Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

6.11.2017
poniedziałek

Ekonomia według Mateusza Krzywoustego

6 listopada 2017, poniedziałek,

Naczelnik z brzuszkiem, czyli słynny żoliborszczyk, o tyle zna się na ekonomii, iż wie, że jeżeli ktoś ma pieniądze, to skądś je ma (np. z bankomatu). Na tym jego ekonomiczna wiedza się kończy. Jak wiadomo PiS niczym Don Kichot na wiatraki, ruszył z impetem na budżet i w najbliższych latach czekają nas Polaków potężne wydatki: 23 mld zł 500 plus, obniżenie wieku emerytalnego też będzie kosztować kilka groszy. Skąd te pieniądze wziąć? Ano tam stamtąd, gdzie się one znajdują. Czytaj całość »

2.11.2017
czwartek

# MeToo..! A tu Kościół i Polska

2 listopada 2017, czwartek,

Kobiety w wielu krajach świata właśnie ujawniają, jak seksistowsko były w swoim życiu traktowane, jak im proponowano korzyści w zamian za seks, jak je poniżano, molestowano, gwałcono. O czym dotąd nie odważały się mówić, bo rządząca kultura na to nie pozwalała. Nawet im to często nie przychodziło do głowy. Bały się – siebie, swoich przeżyć, wstydu i odrzucenia, gdyby takie wydarzenia zostały ujawnione. „O tym nie rozmawiamy” – to nakaz opresorów, ale i samej kultury, wciśnięty w głowy kobiet. Tego nie ma, jest dobrze. Przychodzi czas, kiedy przestają się bać i zaczynają mówić. Wraz z nim, z otwieraniem się mrocznych szaf pełnych zmór, przerażeń i traum, zaczyna się proces uświadamiania sobie przez ludzi, jak mrocznie i podle dotąd miały się sprawy w kulturach zdominowanych przez patriarchat, maczyzm, religię, nakazy milczenia oraz podziały ludzi na kasty: tym wolno więcej (mężczyznom, majętnym, z pozycją), tamtym (kobietom i dzieciom) mniej lub właściwie nic. Pierwszych nie spotka ani potępienie i kara za czyny, przeciwnie – nieraz uznanie w środowisku; te drugie mają się wiecznie wstydzić, milczeć i wypierać to, co się stało, oraz akceptować to, że tak będzie, jak było. Zło jako norma i wzór. Czytaj całość »

30.10.2017
poniedziałek

NADWIŚLAŃSKIE HALOŁYNY

30 października 2017, poniedziałek,

Teatrzyk pod Anumlikiem
ma zaszczyt przedstawić
NADWIŚLAŃSKIE HALOŁYNY

PROLOG:
Porą ponurej godziny,
Z szatańskiej lepione gliny,
W polskie się wplątały ćciny
Obce Halołyny:
Święte wypijając soki,
Majestat Twój, Pani, wysoki
Kalają celtyckie zboki
Polską krew pompują w boki.

AKT I
Lilith wierzgła świętym zadem
Skryta za melancholiją:
Światłość z drabiny wraz z PAD-em
Legła na kraju leliją.
Liliputin obosiecznym
Mieczem z kuźni Hefajstosa
Kręćnął młynkiem tak skutecznym,
Że odciął se kawał nosa.
W Żoliborzu zachodzącym
Polską – od morza do morza
– Niczym ogień gorejący
Błyszczy nos jego – jak zorza!

CHÓR:
Mży i dżdży, szczerzy kły – pies.
W mgle się lśni Putinowy bies;
Zwiewa smutki, w dzień zbyt krótki;
Smętne nutki, opar wódki,
Wraczek Tutki, zapomniane
Yes, yes, yes!

HALOŁYNOWA DYNIA:
Strzyga… Znów mnie ściga
Przez cały boży dzień.
Strzyga, jak mamałyga,
Lub mamałygi cień.
Śmiga przez łeb jak fryga
Albo zerwany kleń.
Cyga – wśród gwiazd Fotyga,
Wartołka pośród mgnień.
Strzyga mnie – jak fastryga
– Przeszywa w zamku Breń.
Dziadyga-m, choć nie wyga,
Ani zmurszały leń.
Miga, jak ta Adyga
Pośród alpejskich lśnień.
Strzyga, oooo moja strzyga,
Kataplazm i żeń-szeń.
(Strzyga, On My Mind)

CHÓR:
Dym się dymie, dym!
Podymiłbym z nim,
Ale głowa moja siwa
Dyma dziś już nie wykiwa,
Woli gin na spleen.
Sycz, że syczu, sycz!
Sycznij syczu w znicz.
Sieknij deszczem
Niech się skleszczem:
W gżegżółkę i w dzicz!
Siecz deszczyku, siecz!
W Smoleńczyków mecz.
Flancuj w grządki
Ich porządki;
Niezły będzie skecz.

KURTYNA

AKT II
HALOŁYNOWA DYNIA:
Otom ja, polska premiera,
Mam kobiecość. Ciut mię wciera
Ta kobiecość w priorytety.
Że to mało? Ech, niestety.

CHÓR:
Szydło pije szampana w fontannie,
potem długo moczy się w wannie,
a gdy już zmieni się w piękne bóg-wi-co,
staje się salonową lwicą.

SALONOWA LWICA:
W ramach dobrej zmiany
Dokonały podmiany
Atomy:
Te od Misia (Antka chłopaka)
Skryły elektrony w krzakach,
A protony
Wciepały między wrony.
Te ze zmiany byle jakiej
Wlazły między krzaki
Wydziobując elektrony:
Ot, sztubaki.

CHÓR:
Z krzaków wylazła premiera:
Za prezesem biega – cholera!
I śmieje się jak głupia
do sera.

BOMBA HALOŁYNOWA:
Bomba halołynowa!
Wielowymiarowa,
Rozsadzająca każdą rzyć.
Jeju sabrali, arestwawali
I wysadzili. Nic tu kryć.
Pałkownik Putin z rudym Tuskiem
Wysmarowali bombe ruskie,
Przed odpaleniem – helem,
Aby się skroplił w Prezia ciele,
Gdzie mu ją agent wsadził w rzyć.
Pierdykło w tutce! Jak z tym żyć?

CHÓR:
Anatimus perversa
Spotkała vice versa.
Wyłaził ów vers z wora
Nadministra Maciora.
Nie był to vers soccosum,
Ale swój on miał rozum.
Smoleńskiego on, zbója,
W dulce dies nabujał.
Niech ta krótka bajeczka
Wbije w jego łeb ćwieczka,
Jak anguis in herba
I niech gra mu na nerwach

KURTYNA

AKT III
PIEŚŃ HALOŁYNOWYCH
BURŁAKÓW NADWOŁŻAŃSKICH
NA RYNKU KLEPARSKIM W KRAKOWIE:
Bernatkiem sprowokowany
Odbijamy – wstawiany w ściany
– W szkaplerzyku schowany,
Na okoliczność rym.
Gamratka tka u Bernatka
Ze sekty smoleńskiej kwiatka,
Którą zasiała zła tutka,
Razem z Putinem złym.
Ojczyzna – nasza matka
– Szuka durnego dziś tatka,
Co dziurę po helu zatka;
Ale nie z byle kim.

CHÓR:
Ni pakidaj mienia, biezumna maja Sicz,
Ni pakidaj. S uma saszełsza dzicz.
Sa mnoj ty zdzieś uszła na knyszyńskij wagzał.
Ja smiortł zdies’ bies tiebia, kak malczik i nachał.

PIEŚŃ HALOŁYNOWYCH
BURŁAKÓW NADWOŁŻAŃSKICH
NA RYNKU KLEPARSKIM W KRAKOWIE:
Polskie wartości, to te wartości,
Gdy Matka Boża pod dach zagości.
Gdy święta ziemia, będąc w potrzebie,
Na pomoc może liczyć – od ciebie.
Gdy Żydowiny oraz cyklisty
Z Polski wyjadą, bo naród czysty
Żadnym miazmatem dżender-hołoty
Splamion nie może zostać. Wiek złoty
– Pod panowaniem nad Króle Króla
– Inne wartości wrzuci do ula,
A kiedy tego nie pomniesz – od razu
Razem z pejsami cię wrzucim do gazu.

CHÓR:
Ech, jabłoczko, kuda że kaitiszsa?
W czeriezwyczajku papadiosz, tak nie warotiszsa!

KRZYWY SIK ZZA WĘGŁA*):
Lady Geesü , tajna wdowa szwoleżera,
Za ersatz lekkokonny Hans Klossa wybiera.
Kloss wchodząc w nią, zza lady woła: Hände hoch!
Lady Geesü ze strachu zamienia się w szloch.
Zamiast rąk nogi Lady wędrują do góry,
Nad Krakowem ponure przelatują chmury.

CHMURY NAD KRAKOWEM:
Królestwo wyszło z lasu:
Tupło bożym tupem
Wiele czyniąc hałasu.
Prezes arcybiskupem
Natchniony krakowskim,
Miast lasu – wyciętego
Z granitowej kostki
– Nowego nam świętego
Przytargał do Polski.
Święty zeszedł z Wawelu,
Wzrok miał w dal utkwiony,
Zawołał (nie bez celu):
Gdzie miejsce dla żony!?

CHÓR:
Ech, jabłoczko, kuda że kaitiszsa?
W czeriezwyczajku papadiosz, tak nie warotiszsa!

KURTYNA

 ———————————-
*) Określenie Namargineski. Dzięki!

anumlik

27.10.2017
piątek

Strachy na lachy, czyli inwazja Haloween

27 października 2017, piątek,

Jak ziemia długa i szeroka raz w roku nadchodzi czas, kiedy zasłona pomiędzy światem materialnym i zaświatami uchyla się lekko, a duchy zmarłych przechodzą przez nią do domeny żywych. Jak ziemia długa i szeroka zapalają się światełka, warzy się jadło do przekupienia przybyłych dusz, a rodziny zbierają się we własnym gronie powspominać, oddać cześć przodkom czy po prostu podumać nad ulotnością ludzkiego życia. W Japonii obchodzi się święto Obon w sierpniu, w Chinach w tym samym okresie Dzień Duchów, ale także dodatkowo na wiosnę święto Zamiatania Grobów. Na początku listopada w Meksyku świętowane są Dias de Muertos, a w Europie różne wersje dnia Wszystkich Świętych.

Tradycje stare niemal jak historia ludzkiej cywilizacji, niezależnie od kultury i wyznania, w krajach katolickich często przechrzczone na święta religijne z o wiele wcześniejszych pogańskich tradycji. Dni, w których miesza się smutek za tymi, co odeszli, z ukrytą radością że samemu wciąż się żyje i nieodłącznym lękiem przed własną śmiertelnością („ten niepokój dopadnie nas zawsze i wszędzie”). W jednych krajach spędza się je na zadumie i refleksji, w innych odstrasza się strach huczna zabawa, w czym celują Dias de Muertos czy najbardziej oswojone i skomercjalizowane Halloween. Czytaj całość »

25.10.2017
środa

Biskup, rozum, prawda i powaga. Razem: oksymoron

25 października 2017, środa,

Jak się rozum spotka z biskupem, to się spotykają dwa światy. I jest wojna światów. Oto objawił się biskup – oni wszyscy nic tylko się objawiają, nawiedzają oraz namaszczają – i dał głos. Arcybiskup Polak Wojciech. Prymas. Doktor nauk. Teologicznych. Mowa jego jest więc prawdziwa, głęboka i naukowa. „Mój Kościół nie miesza się do polityki” – podsumował na okładce „Tygodnik Powszechny”. I zaraz podniosła się wrzawa i ujadanie prawidłowych katolickich kundelków: jak to „mój”? Kościół jest wszystkich, a nie biskupa! W sprawie „niemieszania się” kundelki nie ujadają. Wiadomo: nie miesza się. Chociaż jest ciągle wstrząśnięty. Czytaj całość »

23.10.2017
poniedziałek

List ateisty do ateistów

23 października 2017, poniedziałek,

Moje kochane dzieci,
był taki czas na świecie,
że wcale nie było choinek,
ani jednej, i dzięcioł wyrywał sobie piórka
z rozpaczy, i płakała wiewiórka,
co ma ogonek jak dymiący kominek.

Ciężkie to były czasy niepospolicie,
bo cóż to, proszę was, za życie
na święta bez choinki, czyste kpinki.
Więc kiedy nadchodziły święta,
dzieci w domu, a w lesie hałasowały zwierzęta:
– My chcemy, żeby natychmiast były choinki!

Tym wierszem mistrza Konstantego Ildefonsa rozpoczynam moją tyradę przeciwko anachronicznemu tratowaniu (traktowaniu) historii. No bo rzeczywiście; gdyby Kościuszko miał pod Maciejowicami karabin maszynowy (wystarczyłby jeden), to dałby Ruskim popalić i nigdy nie doszłoby do rozbiorów. Czytaj całość »

19.10.2017
czwartek

W obronie polskiej głupoty…

19 października 2017, czwartek,

Często czytając różne komentarze na forach czy pod artykułami w gazetach spotykam się z zarzutem, że Polacy to durnie, że nic ich nie obchodzi poza własnym nosem czy kałdunem. Przyznam ze wstydem, że czasem nawet i sama… Ale czy tak bardzo różnimy się od innych nacji poziomem głupoty społecznej? Jak to jest, że z jednej strony podkreślając spryt i zaradność rodaków z drugiej zarzucamy im głupotę? Bo to nas usprawiedliwia? Bo usprawiedliwia naszą indolencję, naszą głupotę również i nasze zapatrzenie w siebie?

PiS wygrał wybory i prowadzi w sondażach. Bez względu na moją o nich opinię muszę przyznać, że politycznie rozgrywają tę partię dobrze, bo dają ludziom to, czego oni chcą – jakiej takiej stabilizacji finansowej, jakiej takiej możliwości lepszego życia.

Przecież tego oczekują od partii rządzących wszyscy ludzie w świecie demokratycznym – żeby dali to, czego ludzie chcą – obniżek cen, ograniczenia bezrobocia, podwyżek zarobków, zapewnienia bezpieczeństwa. Wszystko to poszczególne rządy w poszczególnych krajach robią z lepszym lub gorszym rezultatem. PiS robi to samo. Dlatego wygra następne wybory.

Ewa-Joanna

16.10.2017
poniedziałek

Niedomknięty program

16 października 2017, poniedziałek,

Zacznijmy od pralki automatycznej. Otóż ma ona program. Ten program jest skromny, ale jakże skuteczny. Wypierze w różnych temperaturach, kolorowe osobno, inaczej dobierze się do białej pościeli, inaczej do dżinsów. Ale poza ten ograniczony algorytm taka pralka nie wykroczy.

W najstarszej części naszego mózgu, czyli w pniu mózgowym też działają takie domknięte programy, odpowiedzialne za funkcje wegetatywne; za temperaturę ciała, oddychanie, poziom cukru we krwi itp. Ale w wyniku ewolucyjnego procesu powstały kolejne warstwy mózgu: międzymózgowie (diecenphalon) i kora mózgowa (neocortex). Powstały w tych urządzeniach tak skomplikowane programy, że w końcu nie dały się domknąć. Nie są one tak szczelnie dopasowane do jakiejś określonej funkcji, jak w przypadku pralki. Wszystkie bardziej proste żywe istoty też przypominają w działaniu pralkę. Są świetnie dopasowane do środowiska: ryba do wody, tygrys do dżungli, biały miś do arktycznych lodów i wyjęcie ich z naturalnego kontekstu wykaże ich względne niedopasowanie. Czytaj całość »

13.10.2017
piątek

Na górze róże, na dole fiołki, czyli zbawienna myśl na dziś

13 października 2017, piątek,

Himalaista Adam Bielecki mówi: „Wierzę w duchowość, choć jestem ateistą. Góry są dla mnie świecką formą metafizyki”1. Prawidłowym wyznawcom Wszechmogącego zdaje się, że oni posiadają duchowość, a niewyznawcy są jak zwierzęta. Zero duchowości, za to sto procent utylitarności: zwierzęta nadają się na kotleta, a niewyznawcy na mięso armatnie. Czytaj całość »

9.10.2017
poniedziałek

Za wolność tylko swoją?

9 października 2017, poniedziałek,

Oczywiście, że poszłam na Czarny Protest, który miał odbyć się o godzinie 12.00 w określonym punkcie w mieście. Pracę przestawiłam sobie na popołudnie, męża poprosiłam, by umówił się ze swoimi klientami tak, by nie blokować mi samochodu. Przyjechałam na miejsce, wysiadłam, a tam nie ma żywej duszy. „Hm – pomyślałam – może to nie tu, nie znam dobrze miasta, może wszystko odbywa się gdzie indziej. Niemożliwe, żeby nikt nie przyszedł z organizatorkami włącznie”. Czytaj całość »