Informacja

Jeżeli efektywność określimy jako stosunek osiągniętych efektów do poniesionych nakładów, to informacja jest najbardziej efektywną bronią wszech czasów. Broń materialna (dzisiaj głównie na bazie wybuchowego spalania) służy w zasadzie do odstraszania, zatem jej rzeczywista efektywność nie jest najistotniejsza. Nawet powszechna broń krótka niewiele zmieniła się od czasów „dzikiego Zachodu”.

Sposobów wykorzystania informacji jest mnóstwo, a nawet znacznie więcej. Każdy czyni to po swojemu i praktycznie nic nie dzieje się bez udziału informacji. Ponieważ odgrywa ona w życiu człowieka tak decydującą rolę, stała się w sposób naturalny istotnym towarem. Niestety, ze względu na praktycznie nieskończony asortyment nie ma możliwości ujednolicenia cen informacji nawet w systemie gospodarki materiałowej. Skoro jednak podlega ona ogólnym prawom rynku, czyli popytowi i podaży, każdy próbuje reglamentacji celem uzyskania wyższej ceny. Mało tego, ludzie łączą się w społeczności, by łatwiej i szerzej kontrolować dostępność informacji. Tak doszliśmy do instytucji państwa i sposobów reglamentacji informacji w majestacie prawa. Oficjalnie nazywa się to tajemnicą, przy czym chodzi o zatajanie różnych spraw państwowych przed obywatelami, którzy – jak wskazuje każda konstytucja – są najistotniejszym elementem tego sztucznego tworu zwanego państwem. Nie mam pojęcia, dlaczego obywatele zgadzają się na to, by ich przedstawiciele, zwani rządem, zatajali przed nimi jakiekolwiek informacje.

Tajności w państwie zrobiło się z czasem całkiem sporo. Poniżej opiszę pokrótce niektóre z nich.
Tajemnica wojskowa – informacje, które zna producent i sprzedawca broni (na ogół z innego państwa), odmawiane są własnym obywatelom, dzięki czemu możliwe są dowolne przekręty finansowe. Dlatego utrzymanie wojska jest wszędzie koszmarnie drogie.
Tajemnica handlowa – korupcjogenna, szczególnie w przypadku przetargów publicznych. Minęły czasy, gdy informacja stanowiła podstawę efektywnego handlu. Dzisiaj globalne koncerny stosują brute force.
Tajemnica lekarska – dziwna o tyle, że przecież każdy chętnie chwali się swymi dolegliwościami.
Tajemnica bankowa – fikcja dla maluczkich, bo każda służba specjalna (patrz niżej) i każdy urząd finansowy może mieć w każdej chwili dostęp do każdego konta. Prawie każdego obywatela i prawie każdej firmy czy instytucji.
Tajemnica spowiedzi – pomysł wykreowania czynów „grzesznych” i konieczności spowiadania się z nich uczynił z Kościoła wszechmocną instytucję, a z księży panów życia i śmierci. Z czego obficie korzystają. W końcu należy im się, bo narobili się przez setki lat misjonarstwa.
Tajne służby – ekstremalnie nieefektywne (oprócz literatury i filmów) i ekstremalnie kosztowne, przy czym zarówno ich koszt, jak i ich uprawnienia są tajne. Ich totalna tajność, czyli brak jakiejkolwiek kontroli, przekłada się w praktyce na ich ekstremalną nieudolność. Przykładów dyletanctwa i/lub „służebności” służb wobec rządu jest mnóstwo w każdym kraju. Polski szef służb specjalnych Mariusz Kamiński nie nadaje się nawet do komiksu dla pensjonariuszy w Tworkach.

Informacja może przyjmować różne „stany”.
Pełna informacja jest nudna i nie warto się nią zajmować. No bo skoro wszystko wiadomo…
Niepełna informacja może być bodźcem do myślenia. Istnieje bowiem teoretycznie możliwość wydedukowania nieznanej reszty. Tych teoretyczności jest mnóstwo, a istotną ich część stanowią teorie spiskowe. Aby nie było niedomówień – każdy rząd generuje mnóstwo teorii spiskowych, zwanych polityką.
Fałszywe informacje są podstawą wszelkiej polityki i wszelkiej religii. Niestety, również handlu.
Brak informacji oznacza praktycznie brak możliwości kontroli, co może się przełożyć na ogromne straty albo takież zyski.

Podsumowując, natura wyposażyła nas w urządzenie do przetwarzania informacji z jednoczesną możliwością uświadomienia sobie jej istotności. Sposób przetwarzania informacji zależy od nas i decyduje o przyszłości tego eksperymentu, zwanego rozumem. Bo oprócz przetwarzania informację możemy generować, czyli marzyć. I właśnie ta wymarzona informacja powoduje, że jednak chce się żyć.

Qba