Prof. Matczak, Duda i „Rejs”

„Rejs”:

Poeta: Treść piosenki jest krótka. Można ją umieścić w trzech zdaniach: jestem sam, nie mam dziewczyny, jest mi niedobrze.

Rejsowicz z rady rejsu: Tyle w tej piosence jest beznadziejnego smutku, tęsknoty jakiejś nieokreślonej i niespełnionych nadziei, że chwyta za serce.

Kaowiec: Wydaje mi się, że panowie – przepraszam – dość mylnie interpretują treść tego, co panowie słyszeli. Bo jeżeli ktoś u nas w tej chwili, na bieżąco, w konkretnych bardzo okolicznościach, jak teraz żyjemy, prawda, wszyscy w końcu tutaj gdzieś i ktoś nagle śpiewa, że jest mu niedobrze, że nie ma konkretnego celu w czasach, kiedy dookoła od celów jest aż gęsto, aż się mnożą te cele, aż jeden za drugim następuje, gdzie kolektyw obok kolektywu, gdzie ludzie są wszędzie razem, gdzie ciągle czują się związani ze sobą, i nagle ktoś śpiewa, że jest samotny i że nie ma się gdzie przystosować i że nie ma nikogo, że w ogóle nie wie, co ze sobą zrobić, że tęskni za czymś bliżej nieokreślonym, skoro wiadomo, że mamy bardzo konkretne cele i konkretne dążenia i wiemy, za czym mamy, i wiemy, jakie mamy tęsknoty, które są bardzo konkretne; jeżeli ten ktoś w ten sposób śpiewa, panowie, no to przecież, panowie, on nie śpiewa tego serio. I to należy zrozumieć; panowie mylnie interpretują. On po prostu śpiewa żartobliwie, ironicznie, ze stosunkiem jakimś takim żartobliwym do tematu i do samego siebie, i do tego, co śpiewa. I w związku z tym twierdzę, że nie jest to piosenka smutna, pesymistyczna, tak jak pan mówi, że chwyta, że łzawa. To nie jest łzawa piosenka, tylko ja twierdzę, że jest to piosenka optymistyczna, żartobliwa, wesoła, z akcentami humorystycznymi!

Rejsowicz z rady rejsu: Stawiam wniosek przesunięcia kolegi śpiewaka do sekcji gimnastycznej.

* * *

Prawnik prof. Matczak wystosował apel do prezydenta Dudy w związku z jego nominacją profesorską (na „profesora belwederskiego”):

„15 lutego 2021 roku w Monitorze Polskim opublikowano postanowienie, w którym nadaje mi Pan tytuł profesora nauk społecznych w dyscyplinie nauk prawnych. Pragnę zupełnie szczerze i bez żadnej ironii podziękować Panu za to, że z mojej nominacji profesorskiej nie uczynił Pan sprawy politycznej i że krytyka, którą wobec Pana i Pana obozu politycznego wielokrotnie kierowałem, nie została przez Pana wykorzystana, aby tę nominację opóźniać”.

„Doceniam i dziękuję Panu za normalność, którą Pan tą decyzją pokazał. Jednocześnie proszę, aby wprowadził Pan tej normalności w nasze życie więcej. Na podobną nominację wciąż czekają inni polscy uczeni, tacy jak prof. Michał Bilewicz czy prof. Walter Żelazny”.

„Zapewne kiedy obronił Pan doktorat, Pana Bliscy byli z Pana dumni, a Pan cieszył się ich radością i wzruszał ich wzruszeniem. Za uczonymi, którzy jeszcze nie otrzymali swojej nominacji profesorskiej, także stoją Rodziny, które czekają na swoją chwilę radości, wzruszenia i wielkiej dumy. Pan może im ją dać”.

„Nie tylko otrzymanie nominacji profesorskiej jest wielkim zaszczytem, ale także jej uroczyste odebranie w Pałacu Prezydenckim. Z tym większym żalem informuję, że nawet jeśli otrzymam zaproszenie na uroczystość wręczenia nominacji profesorskiej, nie będę mógł, niestety, jej z Pana rąk odebrać. Odebranie tego honoru z rąk Prezydenta RP było zawsze moim wielkim marzeniem”.

„Pana działania w ostatnich latach były, niestety, zaprzeczeniem tych wartości. Nie jest to moja prywatna opinia, ale zdanie podzielane przez ogromną większość polskich prawników, a także potwierdzone przez niezależny, polski Trybunał Konstytucyjny oraz Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej”.

„Nie mogę pozwolić na to, aby uściśnięcie Pana dłoni zostało odebrane jako choćby cień akceptacji dla tych działań. To są sprawy absolutnie najważniejsze i mam nadzieję, że jako człowiek i prawnik Pan to rozumie, nawet jeśli jako polityk poszedł Pan na nieakceptowalne kompromisy”.

„Pozostaję z głębokim szacunkiem dla urzędu Prezydenta RP i z nadzieją, że wykorzysta Pan pozostałe lata Pana kadencji, aby wypełnić ten urząd treścią moralną i prawną, na który bezsprzecznie zasługuje”.

Tanaka

Cytaty: Wyborcza.pl.