Straszne oburzenie katolika na Rydzyka

Dla ułatwienia przyjęcia tekstu do serca – dwa duchowe motywy przewodnie. Motyw 1, czyli wartości duchowe: bardzo ładne i święcone rączki!

Motyw 2, czyli wartości duchowe: nie wiem, co to, ale może „podgardle dziecięce”?

Ksiądz doktor Rydzyk jest konsekrowany, miłuje Pana Boga nad życie, mając się znakomicie, no i miłuje bliźniego swego oraz jest naukowiec. Czyli o bp. Janiaku oskarżonym o tuszowanie zbrodni konsekrowanych pedofilów mówi, jak jest, czyli samą prawdę: „to współczesny męczennik mediów!”.

Nad Wisłą po katolicku zawrzało! Tak mówią. Prymas Polski, co się zowie Polak, też doktor, czyli tęgi naukowiec, doszedł już do tego, że się domaga teraz wyjaśnień! Od prowincjała zakonu redemptorystów. Redemptoryści już dali wyjaśnienie, którego sens jest bardzo adekwatny: terefere-kukuryku!

W tej sytuacji nie mógł się nie odezwać katolik otwarty Hołownia. Który też doszedł do tego, że się oburzył, i orzekł, że nie mówi już „Ojciec Rydzyk”, tylko „Rydzyk”, bo jakby mówił „Ojciec”, toby obraził ojców. Nie wyjaśnił jednak, których ojców: ojców dzieciom czy ojców, co mają bardzo ładnie złożone do paciorka i konsekrowane rączki oraz to nad rączkami – patrz motywy przewodnie. Nie wyjaśnił też, dlaczego są ci konsekrowani „Ojcowie”, skoro Dobry Pan Jezus mówił: Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Może Hołownia nie wyjaśnił tego dlatego, że wyjaśnił niedawno, że bardzo się nadaje na prezydenta Polski.

W tej sytuacji nie mógł nie dać głosu Kościoła też taki ojciec, o którym mówił Dobry Pan Jezus – dominikanin Gużyński. Dominikanin Gużyński doszedł do tego, żeby uznać urodziny Radia Maryja za sabat, który zgromadził pętaków moralnych oraz dewiantów religijnych.

W tej sytuacji musiał się odezwać ten, co się ciągle uczy, a nawet cały czas się uczy: Duda Andrzej. Więc doszedł już do tego, że dostał doktorat i krzesełko w pałacu prezydenckim, więc też jest tęgim naukowcem katolickim. Wskutek czego doszedł do tego, żeby napisać księdzu doktorowi Rydzykowi naukową urodzinową laudację: skala dokonań Radia Maryja jest historyczna! Albowiem sto lat temu był Cud nad Wisłą, co jest szczególnym błogosławieństwem Opatrzności, więc w tym sensie można mówić o dziełach Radia Maryja! Następnie sfinalizował naukowy wywód katolicki bardzo przystępnie: Radio Maryja od lat niezachwianie głosi wyraźne, ewangeliczne „tak – tak”, nie – nie”. Radio Maryja obudziło w milionach rodaków poczucie podmiotowości, bycia suwerenem i gospodarzem we własnym kraju. To dzięki Radiu Maryja głos ludzi wierzących, wiernych tradycyjnym wartościom, zyskał tak wielkie znaczenie w debacie publicznej.

W tej sytuacji doszło do tego, że głos zabrał kardynał naukowiec Glemp w sposób uprzednio przewidziany – jak Jezus – albowiem w 1997 r. oświadczył, jak było: byłem upokorzony pychą, z jaką mówił ojciec Rydzyk.

W tej sytuacji, w sposób także uprzednio przewidziany, w 2002 r. episkopat powołał Zespół ds. Duszpasterskiej Troski o Radio Maryja, żeby radio w pełni wyrażało głos Kościoła katolickiego. W związku z tym doszło już do tego, że w 2018 r. szef tego Zespołu Troski, biskup naukowiec Śmigiel, orzekł z naukową precyzją, że głównym wyzwaniem jest kontynuacja tego procesu, który już istnieje, a więc troska o to, by Radio Maryja było głosem Kościoła w Polsce i ważnym narzędziem ewangelizacji.

W tej sytuacji doszło do tego, że Święty Ojciec Święty ksiądz profesor i tęgi naukowiec Jan Paweł II Karol Wojtyła – o którym to samo mówił Dobry Pan Jezus: Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie – orzekł, co następuje: Już dzisiaj można to powiedzieć, że cenny jest wkład Radia Maryja w dzieło nowej ewangelizacji, że wkład ten buduje rodzinę Bogiem silną, wychowuje społeczeństwo, a zwłaszcza młode pokolenie, do cywilizacji miłości.

W tej sytuacji Tomasz Sekielski oświadczył, że zrobi film dokumentalny o księdzu Doktorze Rydzyku i Radiu Maryja.

W tej sytuacji proces wyrażania przez Radio Maryja i księdza doktora Rydzyka głosu Kościoła ma się znakomicie, a nawet znacznie lepiej i ogólnie jest bardzo cudownie, albowiem katolicy dzięki wyrażaniu głosu Kościoła za pomocą Rydzyka zostali obudzeni do podmiotowości i bycia suwerenem, czyli dewiantami religijnymi, oraz bycia gospodarzem we własnym kraju, czyli bycia pętakami moralnymi. Ewentualnie odwrotnie.

W tej sytuacji należy zauważyć, że katolicy ze swoim Kościołem żadnego oburzenia nie wyrazili, tylko wyrazili laudację na cześć Radia Maryja i księdza doktora Tadeusza Rydzyka, przystępnie przedstawioną przez Świętego Ojca Świętego, a nawet Dudę Andrzeja. Gdyby bowiem byli rzeczywiście moralnie, intelektualnie i jakkolwiek byle autentycznie oburzeni, zrobiliby to 25 lat temu. I zrobiliby to skutecznie.

Ale i to nie. Gdyby katolicy byli intelektualnie, moralnie, mentalnie uczciwi, nie zakładaliby ani żadnego Kościoła, ani żadnego chrześcijaństwa 2 tys. lat temu i w żadnym innym czasie. Byliby nieistniejącymi katolikami, co byłoby wreszcie z ich strony uczciwe. Tak jak uczciwe jest ze strony Dobrego Pana Boga jego nieistnienie. To, co dziś robią „oburzeni”, robią od 2 tys. lat: błądzą, udają, drwią, naigrawają się, szantażują, oszukują, robią kampanie piarowe i balsamują swoje niemoralne sumienia: jestem oburzony!

Tanaka

Motyw 1. Foto oryginalne „Gazeta Wyborcza”
Motyw 2. Foto oryginalne: aleteia.org.pl