Zrzućmy nareszcie kajdany niewoli! Jest rok 2020, nie 1750!

Przemilczana, zakłamana po kość historia psychiczna i kulturowa Polaka: peryferium cywilizacji Zachodu i Wschodu. Polak nie jest żadnym Polakiem, bo Polakiem jest tylko szlachcic. Podstawą gospodarki – biologiczna eksploatacja człowieka po granicę wytrzymałości. Właściciel niewolnika pańszczyźnianego pilnował optymalnego zarządzania zużyciem kalorii przez organizm niewolnika: jedna kaloria za dużo zostawiona niewolnikowi – strata gospodarcza dla właściciela. Jedna za mało – zbyt szybkie zużycie się niewolnika, który nie zdąży się zreprodukować na czas, by gładko zastąpił go potomek w wieku lat kilku.

Polak-katolik używa nie-Polaka, też katolika – i każdego innego chrześcijanina – jako narzędzia. Biskup katolicki to najwybitniejszy katolik i największy właściciel przedmiotów: chrześcijańskich nie-Polaków. To się nazywa katolicki kraj, „chrześcijańska tożsamość” i „miłowanie człowieka”.

Każdy Polak jest pełen zachwytu: ach, te śliczne dwory i pałace Polaków, jakiż jestem dumny z pięknej historii mojego Narodu! Jakież cudne katedry , kościoły, krzyże i święte pomniki na każdym kroku! Te śliczne dwory, pałace i katedry były własnością 10% mieszkańców i obcego mocarstwa. I dziś potomkom tej 90% reszty zdaje się, że są spadkobiercami tych dziesięciu procent. Do własnej historii się nie przyzna. Niewolnictwo trwa, gdy się zakłamuje własną historię. Niewolę kościelną nazywa się „wolnością ku bogu” – i oczywiście – objawem „miłości boga do ludzi”, z pełną wzajemnością: boże, choć cię nie pojmuję, jednak nad wszystko miłuję!

Ślepota niewolnika nie ma granic. Nie jest nią władza polityczna, zwłaszcza gdy z kościołem zlepiona w jedno.

Wielki Polak, zamilczany od czasu gdy skończył się PRL – Tadeusz Boy Żeleński – mówił i pisał o piekle kobiet. Pokazywał detalicznie, jak działa kościół katolicki jako sprawca tego piekła i oparta ściśle na woli i interesie kościoła „kultura chrześcijańska”. Pokazywał wszechogarniającą, przerażającą technologię przemocy katolickiej. To było 90 i więcej lat temu. Po 90 latach – ciągle to samo: piekło kobiet; ale to pozór, że tylko kobiet. Kto ma kobietę za człowieka, sam zaznaje piekła. To piekło człowieka, zgotowane przez „tysiącletnią tradycję chrześcijańską”: Rzym, papieży, kler, Biblię. Samego boga chrześcijan, który się chełpi własnym zapisem ludobójstwa, mordować nakazuje, pochwala i nagradza mordy. Na Ziemi i w Niebie! Jeden z jego ulubionych performansów: gwałcenie dziewiczych dziewczynek! Kler nie może nie gwałcić dzieci. Naśladuje boga i jest zadowolony.

Czas, tak spóźniony w Polsce, o jakieś 200 lat lub więcej, jednak – chyba, oby – przyspieszył. Nagle. Proces będzie bardzo długi, jednak bez początku nie ma procesu. Zebrana suma zakłamania, suma przemocy i pogardy wobec człowieka ze strony władzy politycznej i kościoła, zdaje się, zerwała tamę. Pęka to, co wczoraj jakoś się trzymało, jako zmowa oficjalnego milczenia, a rosnącego ciśnienia pod powierzchnią.

Nagłówki w mediach brzmią tak, jak brzmią dźwięki zrzucanych kajdan gdy zaczyna się rewolucja. Tłumy w marszu, transparenty i okrzyki: WYPIERDALAĆ! PIEKŁO KOBIET! WOJNA! Strajkujący wchodzą do kościołów! Tłum ruszył do arcybiskupa! Wolność, równość, aborcja na żądanie – tłumy pod kurią i pałacem prezydenckim, protesty w całej Polsce! Za to, że zamiast miłości nienawiść chcecie ludziom w duszę nalać – WYPIERDALAĆ! Brutalna interwencja policji! Policja użyła gazu! Obrazy mówią jeszcze więcej niż słowa:

Media informują, że wśród protestujących, którzy są na wojnie z katowładzą, najwięcej jest młodych. Starsi ich zdradzili, niewolnicy z urodzenia, układający się z usłużnie z kościołem i polityczną władzą, czerpiący z tego korzyści. Radzi, że ze stołu niewolnikowi spadają ochłapy. Dostawali i dostają po gębie – co mają za łaskę i za nią płacą całując kata i składając mu hołdy. Starzy, zaślepieni fałszywym sądem, iż gnębiła ich władza akurat PRL-u – choć gnębiła każda władza przez setki lat, zaś w PRL-u mniej niż poprzednie – i jeszcze bardziej ślepi w śmiertelnym mniemaniu, że wyzwala ich kościół katolicki, sami umacniali jarzmo niewoli na szyjach swoich dzieci.

Droga do bycia podmiotem, nie przedmiotem, do stania się człowiekiem wolnym i autentycznym, sobą po prostu, prowadzi wyłącznie przez odrzucenie ślepoty i niewoli. I to – oby! – zdaje się być pojmowane przez buntowników. Nie można się odwrócić, nie można się cofnąć. Nie można żyć 200 lat przed prawami człowieka i własną godnością.

W mediach społecznościowych, przez komunikatory, ludzie podają sobie wiadomość: „CZARNY PROTEST. Jutro wszystkie kobiety i mężczyźni którzy je popierają, ubierają się na czarno. Podaj dalej!”

Tanaka

Foto: screen z „Wyborczej”, 25 X 2020