Słowo o fantazmacie i bezsensie pytań

W przestrzeni medialnej masowo pojawiają się zaskakujące i dziwaczne pytania dotyczące dowolnych dziedzin życia, ale na użytek niniejszy ograniczę je do polityki krajowej.

Autorami tych dziwactw, co samo z siebie jest zaskakujące, bywają znani i doświadczeni dziennikarze, ale także tzw. eksperci i profesorowie. Zaskakujące i dziwaczne są dlatego, że w ogóle nie biorą pod uwagę faktów. Gdyby pytania oparte były na faktach, wiedzy i racjonalnie działających rozumach, w ogóle by nie padały – jako całkiem bezprzedmiotowe.

Zanim przejdę dalej, pora na wyjaśnienie. Otóż stwierdzenie, że to dziwaczne i zaskakujące, jest umowne, ponieważ dotyczy sytuacji nieskrzywionego rozumu, zdolnego do funkcjonowania w rzeczywistości. Wtedy bardzo to dziwi i zaskakuje. Jednakże mamy do czynienia z fantazmatem i skrzywionymi przez niego umysłami, stąd, w istocie, należałoby się nie dziwić temu dziwowisku: tak jest. Zdziwienie jednak należy w sobie utrzymywać, by otwarty umysł się nie zamknął. A o to właśnie chodzi producentom fantazmatu: Kaczyńskiemu i kościołowi kat.

Podam dwa przykłady, bardzo charakterystyczne. Oto czytam tytuł poważnego tekstu sprzed trzech dni: „Czy Kaczyński jest gotów zapłacić życiem obywateli za utrzymanie Dudy na stołku?”. Autor pytania, publicysta Skarżyński z „Wyborczej”, wytacza szereg nieodpartych argumentów i faktów poświadczających, że odpowiedź może być tylko jedna: TAK! Jednak nie konkluduje oczywistą tezą, która powinna była po prostu zastąpić tytułowe pytanie, skoro w tekście wykonał dowód, ale kolejnym dziwactwem: „pierwszy raz Kaczyński stanie tak jawnie przed pytaniem, czy jest gotowy zapłacić życiem obywateli za utrzymanie jednego ze swoich pionków na planszy”.

Kaczyński nie stanie przed jawnym pytaniem – ani tym, ani innymi – ponieważ tak skonstruował fantazmat rzeczywistości, a duża część opozycji i dziennikarzy zgadza się na ten fantazmat i w nim się niezdarnie poruszając, zadaje bezsensowne pytania. To zresztą wskazuje jeden z ważnych powodów, dla których Kaczyński ciągle ma pewną przewagę – tak polityczną, jak psychologiczną i amoralną, czyli cyniczną. Nie bardzo pojmując lub wcale, opozycja i dziennikarze siedzą w środku fantazmatu. Brak więc i rozumu, rozeznania i słów pozostających w kontakcie z rzeczywistością.

Drugi przykład. Monika Olejnik pyta 1 maja: „Panie Duda, naprawdę nie będzie panu głupio?”. Po czym kontynuuje serię pytań pozbawionych sensu: „Nie jestem w stanie pojąć Andrzeja Dudy. Jak się będzie czuł z wygraną? Czy naprawdę jest mu wszystko jedno, jakim sposobem dojdzie do władzy?”. Odpowiedzi są publicznie i powszechnie znane: NIE, Dudzie nie było, nie jest i nie będzie głupio, dlatego właśnie jest Dudą, czyli długopisem. Z wygraną będzie się czuł znakomicie, tak jak od pięciu lat. Nie widać, jak wyglądają mu zza tłustoczwartkowego pączka oczka? Nie słychać jego produkcji słownych i Monika Olejnik głucha jest na słodkie brzmienie głosiku tego, co się dobrze czuje? No właśnie – to pytania bez sensu do bezsensownych pytań Moniki Olejnik.

Jedyna rzecz, jaka może tu mieć sens, w dodatku równie charakterystyczny, co powszechny, to stwierdzenie dziennikarki: „nie jestem w stanie pojąć”. Na co trzeba się także zdziwić i to nadzwyczajnie bardzo: trzeba mieć wielki talent do niepojmowania prostego i oczywistego. Lub od 1989 r. z lubością wgłębiać się w życie fantazmatyczne.

Doświadczenia głosowań w innych krajach, raporty i stanowiska poważnych gremiów medycznych w Polsce i za granicą; fakty każdego dnia związane z kolejnymi zakażeniami i katastrofalną bezradnością, nietrafnością i kłamliwą propagandą rządu i partii w tej sprawie, wliczając w to ministra zdrowia, który codziennie wygłasza pokrętne stwierdzenia niepoparte dowodami nauki; wiedza o tym, że rzesza ludzi mających inne zagrażające zdrowiu i życiu choroby znalazła się poza kręgiem właściwej opieki medycznej i fala śmierci będąca tego skutkiem już działa i będzie tylko większa; wreszcie logika mówią jasno: TAK, Kaczyński gra życiem ludzi i ludzie realnie płacą życiem za jego polityczne i moralne przestępstwa. On i jego trupa depcze po trupach. Cel zaś mają absolutnie cyniczny, choć możliwe, że niektórzy mają cel psychiatryczny.

I tak oczywiście bijących w oczy, rozum i żołądek faktów i zjawisk nie pojmują ci, co są od pojmowania. To na koniec jeszcze takie bezsensowne pytanie: to kto ma nad Wisłą pojmować?

Tanaka