Najkrwawszy wiek ludzkości

Mimo rzekomego tryumfu Oświecenia i humanizmu 20 wiek był najkrwawszy w dziejach ludzkości, nawet gdy się pominie wojny (2 światowe i dziesiątki pomniejszych), klęski spowodowane przez szaleństwa ideologiczne w rodzaju czystek w Rosji i głodu w Chinach oraz równie niekiedy tragiczne ekscesy eksploatacji kolonialnej w rodzaju Konga Belgijskiego.

Pomiędzy 1900 i 1999 rokiem miało miejsce 6 ludobójstw, na kilku kontynentach. Trzeba pamiętać o wszystkich, bo są dowodem, że skłonności ludobójcze mogą w odpowiednim klimacie wypłynąć wszędzie i u wszystkich.

24 kwietnia jest dniem pamięci ofiar tego w Turcji, w 1915 roku.

Jako realistyczny pesymista nie spodziewam się, że obchody rocznicowe skłonią tzw. publikę do głębszych refleksji, czy też do analizy przyczyn i skutków upamiętnianej tragedii, a tym samym wywrą jakiś dobroczynny wpływ na poglądy i zachowania większości. Mimo to uważam, że należy przypominać i uczyć, bo może jednak cud się zdarzy i pomoże to uniknąć powtórki dramatu. Jak dotąd nigdy się to w historii jeszcze nie udało, ale trzeba próbować!

Ludobójstwo Ormian w 1915 r. nie było czymś nagłym i niespodziewanym. Kiełkowało przez 25 lat, od masakr zainspirowanych przez ostatniego Sułtana, Abdul Hamida, który użył Ormian jako kozła ofiarnego, odpowiedzialnego za wszystkie bolączki zmurszałego imperium. Żyznego gruntu dostarczyła ideologia Panturanizmu, postulująca stworzenie wielkiego imperium wszystkich Turanów, tj. ludzi mówiących dialektami języka tureckiego, od Morza Egejskiego do Azji Centralnej, dla którego przeszkodą byli chrześcijańscy Ormianie i Armenia. A wreszcie chęć “turanizacji” handlu i wolnych zawodów, w znacznym stopniu w rękach Ormian.

Po zamachu stanu w 1908 r. władzę w Stambule przejęli nacjonalistyczni modernizatorzy, Panturaniści – Młodoturcy, i na skutki nie trzeba było długo czekać. W zamęcie po zamachu stanu doszło do masowej masakry w Adana, gdzie w ciągu miesiąca Turcy wymordowali w 1909 r. 20 – 30 tys. Ormian i zburzyli sporą część miasta

https://www.youtube.com/watch?v=5IajeHPRHcghttps://www.youtube.com/watch?v=5IajeHPRHcg

Rozgłos międzynarodowy zmusił wtedy turecki rząd do przeprowadzenia śledztwa, nikogo jednak nie aresztowano i nie ukarano. Mogła to być “próba generalna” dla przyszłego ludobójstwa, która utwierdziła w Młodo-Turkach poczucie bezkarności.

Wojna i niepowodzenia Aliantów w Gallipoli rozwiązały Młodoturkom ręce. 24-go kwietnia 1915 r. aresztowano w Stambule i wywieziono do Ankary ok. 300 ormiańskich intelektualistów i przywódców społecznych. Wszystkich zabito. Jest to symboliczna data początku hurtowego mordowania.

Ludobójstwo mniejszości ormiańskiej było zaplanowane i zrealizowane z wyjątkową jak na chaotyczne, nieudolne i zgrzybiałe Imperium Osmańskie sprawnością. W skoordynowany sposób czyszczono z Ormian wsie i miasta, głównie w Cylicji (Małej Armenii) i w Armenii Zachodniej. Na miejscu zabijano wszystkich dojrzałych mężczyzn, kobiety (były masowo i nagminnie gwałcone i często mordowane), dzieci i starców pędzono w marszach śmierci, bez pożywienia i wody, na Pustynię Syryjską, która skutecznie pełniła rolę komór gazowych Holokaustu. Odgórne zalecania i rozkazy polityczne spotykały się przy tym często z oddolnym fanatyzmem religijnym i narodowym, połączonymi z żądzą grabieży, choć zdarzały się przypadki chronienia i ukrywania Ormian przez ich tureckich sąsiadów. Dochodziło też do protestów niektórych islamskich imamów i autorytetów religijnych, które jednak przechodziły bez echa. Badania historyczne wykazują, że Niemcy odegrali pewną rolę w ludobójstwie, jako dostarczyciele broni i amunicji oraz bezpośrednio, w roli doradców wojskowych i oficerów tureckiej armii. Jak te doświadczenia i nastawienie wpłynęły na tragedię podczas II WŚ, nie wiadomo.

Jak się ocenia, zginęło od 1 do 1,5 mln ludzi, czyli ok. 50% ormiańskiej populacji. Ludzie ludziom gotowali, gotują i zapewne będą gotować ten los!

Duduk i skrzypce https://www.youtube.com/watch?v=C8jrD6ZHBBo

Przy okazji należy przypomnieć zasługi Henry Morgenthaua Sr. https://en.wikipedia.org/wiki/Henry_Morgenthau_Sr., w latach 1913-1916 ambasadora USA w Stambule, który był sygnalistą i demaskatorem tureckich zbrodni. Zgromadził liczne dowody toczącego się ludobójstwa. Materiały – raporty konsularne, zdjęcia i zeznania świadkow przekazał drogą oficjalną rządowi w Waszyngtonie, który jednak ze względów politycznych i dla utrzymania neutralności w wojnie, nic nie zrobił. Podobnnie jak 25 lat później, podczas Holokaustu, żaden rząd nie kiwnął palcem by ofiarom pomóc.

Morgenthau z własnej inicjatywy założył, wraz z innymi osobami prywatnymi, fundusz pomocy dla Ormian, który zgromadził blisko 100 mln USD. Był zawsze wytrwałym obrońcą prześladowanych w Turcji mniejszości – chrześcijan (Ormian, Asyryjczyków, Greków) i żydów. Interweniował i rządu tureckiego w obronie znikomej (wówczas) mniejszości żydowskiej w tureckiej Palestynie. Był jednak bardzo krytyczny wobec syjonizmu, znał przecież z osobistych obserwacji demografię Palestyny. Podpisał, wraz z trzydziestoma innymi prominentnymi Amerykanami żydowskiego pochodzenia, antysyjonistyczną petycję podczas Konferencji Paryskiej.

W 1919 roku przewodził amerykańskiej delegacji mającej za zadanie zbadanie pogłosek o mających rzekomo miejsce pogromach żydów w powstającej Polsce. Stwierdził, że pogłoski są fałszywe, że, choć miały miejsce sporadyczne incydenty o antysemickim charakterze, rząd polski i polska administracja nie są w żadnym stopniu za nie odpowiedzialne, i że, choć śmierć poniosło ok. 300 żydów, doszło do tego w wojennym i powojennym chaosie.

Drugi zasłużony w informowaniu świata o ludobójstwie Ormian to Franz Werfel, https://en.wikipedia.org/wiki/Franz_Werfel, który napisał książkę “Czterdzieści dni Musa Dagh”. Wydana w 1933 r. została wkrótce zakazana w III Rzeszy, pod naciskiem Turcji i z powodu niearyjskości autora. Miała 2 wydania w Polsce, w 1959 r. i w 2013 r. Jest sagą (prawie 800 stron) i niełatwa w czytaniu. Franz Werfel był interesującą postacią, austriacko-czeskim literatem, poetą i dramatopisarzem, żydem antysyjonistą.

Herstoryk