Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka
Biskupi

15.02.2020
sobota

Biskup Szkodoń: wzorcowa mapa katolickiej przemocy

15 lutego 2020, sobota,

„Gazeta Wyborcza” donosi:

Kraków w szoku po publikacji „Dużego Formatu” w sprawie biskupa Szkodonia.

„GW” tak zażartowała sobie z tego szoku w Krakowie. Kraków sobie jeszcze mocniej zażartował. Nie po to jest Krakowem, nie po to więcej w nim kościołów niż mrówek i nie po to jest stolicą Świętego Ojca Świętego oraz Kaczyńskiego w wawelskiej krypcie, żeby się szokować. Jest jak zawsze z katolikiem: dobrze.

„Wykonujemy wszystkie polecenia otrzymane z Watykanu” – zadrwiła sobie kuria i poszła boki zrywać.

Biskup Szkodoń, zgodnie z zeznaniami ofiary, miał ją przez lata molestować, odkąd była 15-latką. Zarówno biegła psycholog, jak i prokuratura uznały, że zeznania są wiarygodne. Są rozległe, spójne, pełne weryfikowalnych detali, dobrze bronią się od strony psychologicznej. Ale wygładzony termin „molestowanie” nie oddaje w pełni istoty tego, co robił dziewczynce biskup. Wsadzając jej ręce w krocze, gwałcił ją. Nie robił tego w celu ogrzania sobie chłodnych paluszków. A to, co robił jej psychice, także było gwałtem.

Historia tego przypadku tworzy wzorcową wręcz mapę przemocy katolickiej. Nie jest to w żadnym razie historia jakiegoś wyizolowanego osobnika, jak usiłują to przedstawiać sami biskupi i różni „otwarci katolicy”. To historia ukrytego życia organizacji pt. Kościół katolicki. Przemoc ta jest jego niezbywalnym fundamentem od zarania.

Spójrzmy zatem na mapę tej przemocy, jaką tworzy dwoje specyficznych bohaterów: organizacja i całe środowisko katolickie.

Biskup Szkodoń: wrażliwiec. Artysta. Maluje krajobrazy, nieraz nawet przy molestowanej dziewczynce i jej rodzicach. Wieloma dziełami swojego artyzmu obdarza ją i rodzinę. Gdy ją gwałci, szepce podniecony: „Moniczko, Bóg mi ciebie zesłał. Przez ciebie chce mnie nauczyć czułości”.

Nie da się stwierdzić, że to nie Bóg zesłał Moniczkę biskupowi, by ją gwałcił. Odwrotnie: jak coś mówi biskup, zawsze jest prawdą. Jak mówi o tym, czego chce Bóg – mówi prawdę najwyższą. Biskupi i cały kler od 2 tys. lat mówią, czego chce Bóg, i zawsze mają rację. Bóg we własnym słowie daje nadzwyczajną ilość dowodów na to, wraz z pysznymi szczegółami, jak uwielbia gwałcić i mordować. Wszyscy biskupi świata znają to na pamięć. Nie mogą się mylić.

Biskup wtula głowę w piersi Moniczki i mówi do niej: „gładź mnie po głowie i mów do mnie Jasiu, jak robiła to moja mama”.

Biskup Szkodoń, co zrozumiałe, jest nie tylko sprawcą, ale i ofiarą. Kto nie jest tępy i nieczuły na psychologiczną prawdę, w mig to dostrzeże. Coś złego działo się w dzieciństwie biskupa. Zabrakło mu ciepła, tego głaskania po głowie, do którego tęskni w sposób niezaspakajalny. A ma jakieś 70 lat. Cierpi na samotność, poczucie pustki, którą kompulsywnie wypełnia fałszywym, klerykalnym życiem. Jako młodziak wszedł na złą drogę: poszedł do seminarium. Ale zło musiało się zacząć wcześniej. Wrażliwe i utalentowane artystycznie dziecko mogłoby żyć autentycznie i w spełnieniu. Został członkiem kleru i hierarchą. Taki dramat życiowy dotyka niemal każdego, kto zostaje księdzem. To nie dziecko lgnie do księdza, by je gwałcił, lecz odwrotnie: ksiądz w swoim zafałszowanym, kłamliwym życiu lgnie do dziecka. Szuka tego dziecka w sobie, chce się w sobie odnaleźć. Ale nie zdoła. A gwałcąc dziecko, gwałci też siebie.

Z tej pułapki nie ma wyjścia innego, niż rzucić sutannę, cały ten zakłamany i pełen przemocy Kościół. Ale być członkiem kleru – to mieć liczne przywileje, wygody i żyć w stadzie, gdzie jeden chroni drugiego. Wszyscy są obłudni i cyniczni. I w tym złu samotni. Tak umrą. Przypomnijcie sobie tych przestępców, których pokazali Sekielscy w dokumencie i których pokazał Smarzowski. Jakaż rozpaczliwa, bezradna pustka i samotność.

Tej psychologicznej rzeczywistości i krzyczących wręcz faktów nie dostrzeże większość katolików. Są bowiem szkoleni w apsychologicznych rojeniach o abstraktach, które nazywają fałszywie „prawdą”, „rzeczywistością wiary” i – najważniejsze – „miłością”! Sami są ofiarą przemocy, jak każdy wyznawca religii. Która ich realnie straszy, przeraża, karze, szantażuje, maskując to lipną pociechą w postaci „świętych obrazków” cudów mniemanych i tego, do czego nie ma żadnych uprawnień: obiecanek nieistniejącego nieba. A ponieważ są ślepi, nie widzą tego, co się dzieje na ich oczach. Długo, wyraziście, wręcz demonstracyjnie. Nie chcą widzieć. Pierwej zdradzą własne dziecko, niż przyznają, że są ofiarami kłamstwa. Musieliby odrzucić świat, w którym byli chowani i którym własne dzieci zarażali. Musieliby się wyrzec tożsamości, o której każdego dnia słyszą od biskupów i polityków: Polak = katolik, kto nie katolik, to nihilista, zdrajca, wróg i Żyd.

I tak też ślepi są rodzice Moniczki. Jej rodzina to jednak nie taki podstawowy przypadek, gdy konsekrowany gwałciciel szuka ofiary z dysfunkcyjnej rodziny. Przeciwnie, to przypadek na zaawansowanym poziomie. Rodzina wzorcowa. Oboje rodzice wykształceni. Ba, nauczyciele! Pracujący z młodzieżą, mający fachową wiedzę pedagogiczną i doświadczenie w bliskich kontaktach z młodymi i ich rodzinami. Znający się na ich skrywanych problemach. Od tego jest nauczyciel i pedagog.

Ale rodzice są ślepi. Biskup nadzwyczajnie często dzwoni do Moniczki, zwykle wieczorami: „Monika, biskup do ciebie, wstawaj szybko!”. Biskup jest częstym gościem w ich domu. „Musiał siedzieć obok niej. Nawet jak miał honorowe krzesło przy stole, to przesiadał się do Moniki”. Rodzice się cieszą, że „biskup tak pięknie prowadzi córkę”. Rodzina pobożna: parafia, msze, pacierze, pielgrzymka do Watykanu. Dostają od biskupa „różańce poświęcone przez Jana Pawła II”. Są w siódmym katolickim niebie. Nie każdy ma dostęp do biskupa. Oni mają. Honor i wyróżnienie – czyli zdrada i porzucenie dziecka. Chwilowa nutka niepokoju: siostra babci, zwana „ciocią”, zwraca uwagę. Ale rodziców nic nie niepokoi, to ciocia też się szybko przestaje o cokolwiek martwić. Jest dobrze. I tak całe lata.

Moniczka: skoro Bóg ją zesłał biskupowi, nie będzie Panu Bogu bluźnić, odrzucając jęzor biskupa, który jej wsadza głęboko w usta, ani się wyrywać, gdy jej wsadza łapy w krocze, te same, które codziennie zanurza w święconej wodzie i z drżeniem pełnym czci bierze w nie codziennie „ciało Chrystusa”. Te łapy i te „członki ciała”, o których każdy wyznawca słyszy na mszy – konsekrowani wsadzają w prawdziwie największą intymność i świętość dziewczęcego czy chłopięcego ciała, pouczając przy tym o urojonych świętościach i wymuszając posłuch, bo w ten sposób Dobry Pan Bóg uczy zbrodniarza czułości.

Moniczka jest „posłuszna Panu”. Jak każda prawidłowa katoliczka i każda kobieta. Tak ma być. Inaczej to zdrada Dobrego Pana Boga. I tak jest. Od 2 tys. lat. 2 tys. lat miliony jęzorów sięgają od ust po żołądki wyznawczyń Dobrego Pana Boga. Jest dobrze, słusznie i zbawiennie.

W oczach Moniczki „biskup jest święty, przemawia przez niego Bóg”. Moniczka dostaje od biskupa specjalny obraz: Matkę Boską Sprzątającą. Matka Boska na klęcząco sprząta podłogę, nad nią stoi Pan Jezus. Maryja, absolutny wzór kobiety dla katoliczek i katolików, szoruje podłogę. Synek, mężczyzna, stoi nad matką i sprawdza, jak idzie jej robota. Katoliczka wie, gdzie jej miejsce w Kościele. Milczy i szoruje. Do dziś.

Kuria: Moniczka biega regularnie do domu biskupa. Biskup mieszka przy Kanoniczej. Gdy wchodzi, nikogo z kurialistów to nie dziwi. Normalna sprawa. Cóż w tym dziwnego, że młoda – dziecko prawie – dziewczyna regularnie odwiedza biskupa w prywatnym mieszkaniu. Na pewno razem się modlą i oglądają obrazki z Ojcem Świętym.

Biskupa do Moniczki zawoził osobisty kierowca. Też normalna sprawa.

Kuria milczy, kuria nic nie wie, kuria kryje. Gwałcona Monika 10 miesięcy temu zawiadomiła prokuraturę. Kuria nic nie zrobiła. Dopiero teraz, dzień przed publikacją artykułu na temat, abp Jędraszewski zawiesił biskupa Szkodonia.

Inna ofiara konsekrowanego pedofila, dziewczynka, była porwana, przetrzymywana i regularnie gwałcona w domu kościelnym przez członka chrystusowców. W domu tym pełno było innych konsekrowanych. I też nikomu nic nie przeszkadzało, nikt nic nie zrobił. Ofiara wygrała w sądzie milion złotych odszkodowania, ale teraz chrystusowcy składają odwołanie. Bo ofiara była gwałcona „prywatnie”. W zgwałconym przez PiS i biskupów sądzie może odbiorą sobie ten milion.

Moniczka należy do ruchu oazowego. Najbardziej prawidłowi z prawidłowych katolików. Jakże biskupi są z nich dumni. Ciągle o oazowcach słychać: oto przyszłość Kościoła! Gdy po latach Monika zacznie nieco stronić od biskupa, przeczuwając coraz wyraźniej, że jest coś nie tak, biskup wybiera jej męża z oazy. Moniczka posłusznie wychodzi za mąż, a biskup udziela im ślubu w ornacie z napisem „Kocham Cię”. Mąż, wzorowy katolik oazowy, przez biskupa specjalnie prześwietlony pod kątem prawidłowości, tłucze ich dziecko. Gdy Moniczka skarży się biskupowi, ten jej przypomina święty kanon katolicki: nie wolno ci odejść, odpowiadasz za jego zbawienie! I wyjaśnia praktycznie, jaki jest sens życia katolickiej kobiety: „w Jabłonce jak chłop przywali w sobotę w oko żonie, to w niedzielę ładnie idą razem pod rękę do kościoła”.

Oczywiście! Milion katolików w Polsce wali żony przez łeb sześć dni w tygodniu, z kopa w dzieciaka, ale w niedzielę na mszę wszyscy idą grzecznie i godnie, ubrani w najlepsze ciuchy. Żona ozdobą jest męża, dzieci jego dumą. Ozdobą żony jest złamany nos, po którym widać, że rodzina jest „tradycją święta”. Rocznie na śmierć zatłuczonych jest przez katolickich mężów jakichś 400 katoliczek w samej tylko katolickiej Polsce. I jest dobrze. Tak musi być w katolickim kraju.

Rodzice Moniczki to pedagodzy. A bp Szkodoń jeszcze większy pedagog!Święcenia kapłańskie dostał od Wojtyły, biskupem zrobił go Jan Paweł II. Obronił doktorat z pedagogiki rodzinnej na KUL. Wojtyła chciał, żeby zrobił habilitację. Biskup zasiada w radzie ds. rodziny przy episkopacie. Naucza, jak panować nad pożądliwością i zachować czystość. Myjąc po wszystkim łapy w święconej wodzie i polecając się opiece Bożej. Jakiż piękny pedagogiczno-rodzinny i święty komplet.

Prokuratura stwierdza, że sprawa się przedawniła. Nie ma sprawy.

Biskup, pedagogicznie i stojąc w Prawdzie, wszystkiemu zaprzecza. To nie on, a Monika jest wszystkiemu winna: „Monika się mści”. Bo biskup się nie zgadzał, żeby odeszła od sakramentalnego męża oazowego, który tłukł dziecko i Monikę. Winny jest też ojciec: „do zemsty na pewno namawiał ją też zawzięty ojciec”. O którym Monika mówi, że nigdy nie był zawzięty.

Biskup wie, czego chce Dobry Pan Bóg, bo jest naukowiec od pedagogiki i rodziny: „Są psychologowie, psychiatrzy, którzy są takimi doradcami. Jest moda wracania nawet do wieku przedszkolnego, że niby ojciec miał molestować wtedy córeczkę. Wykorzystuje się takie historie dla usprawiedliwienia siebie, choćby rozwodu, że coś poszło nie tak w małżeństwie przez to, że się było molestowanym w dzieciństwie, a nie było”.

Tymi słowami biskup wrócił do własnego dzieciństwa. Zadał kłam sam sobie. Jest biskupem i nigdy już nie będzie sobą.

„Robimy wszystko, żeby przełamywać obojętność” – zadrwił prymas Polak.

„Boleśnie dotknięty doniesieniami” poczuł się kard. Dziwisz. Najlepszy znawca wszystkich utajnionych bolesności pedofilii kleru na świecie. W związku z tym nic nie poczuł bolesnego w życiu ofiary, o której nic nie miał do powiedzenia. „Wszyscy oczekujemy, że zostaną one [zarzuty] rzetelnie i szybko wyjaśnione” – rzucił szyderczo Dziwisz i poklepał się radośnie pulchnymi rączkami po udach.

Mapę przemocy katolickiej domyka kolejny ksiądz. Gdy dziennikarze chcieli się dowiedzieć, dokąd to się „oddalił” bp Szkodoń, dowiedzieli się prawdy o sobie: „pan nie jest dziennikarzem. Pan jest dziennikarską kurwą. Wynoście się stąd!”.

Konsekrowany, jak biskup, sięgnął do swojej wypartej biografii, mimowolnie ujawniając prawdę.

Wszyscy ci konsekrowani, bez wyjątku, ujawniają mimowolnie wypartą prawdę o sobie. Demonstrują przez swoje krętactwa trupią pustkę umysłu wytrzebionego z życia, autentycznych uczuć i wartości przez skłamane „prawdy”, którymi ich karmiono od dziecka, przez seminaria, zakony i całe życie konsekrowane. Demonstrują cynizm moralny, który mają za najczystszą moralność. Demonstrują, jak bardzo są odcięci od ludzi, jak nic nie wiedzą, nic nie rozumieją z ludzkiego życia. Bo żyją rojeniami o nieistniejącej i we wszystkim sztucznej Matki Boskiej, Jezusa i tabunu „świętych”. Nie są w ogóle zdolni, bo też im nie wolno być zdolnym, do autentycznych relacji z innymi. Oni nad wszystkimi górują, nakazują, potępiają, łudzą, rozliczają i inkasują. Są odcięci od siebie, zmechanizowani, tępi. Uwięzieni w klatce, którą sami sobie zbudowali: tych wszystkich „prawd wiary”, świętości, przemodleń, czającego się zewsząd grzechu, z największym spośród nich: grzechu pierworodnego, który jest zemstą Dobrego Pana Boga na każdym i na wszystkich, po ostatniego człowieka na Ziemi.

Współdzielą to wszystko z niemal wszystkimi współbraćmi w konsekracji. Zarazili kłamstwem i przemocą, dobrze ukrytą, bo uwewnętrznioną i okadzoną dymem z kadzielnic, bez mała wszystkich katolików.

Żeby ten system katolickiej przemocy mógł tak skutecznie działać, musi działać na wielu płaszczyznach jednocześnie, a jedna chroni drugą. Musi wciągać, szantażować, oślepiać prawie wszystkich, czyniąc z nich współsprawców zbrodni, a co najmniej biernych, porażonych obserwatorów. W żadnym razie to nie są czyny „prywatne” pojedynczych członków kleru. To demonstracje działania maszynerii przedsiębiorstwa, obraz jego istoty.

Ktoś pyta: czemu Polacy tacy wredni? Ten ktoś to na pewno ufoludek. Miejscowi wiedzą. Ale nie powiedzą. Dobrze im tak.

Tanaka

Cytaty: „Duży Format”, „GW”, Onet

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 429

Dodaj komentarz »
  1. „wzorcowa mapa” – tu nie miało być gdzieś literki ł?

  2. bubekró
    15 lutego o godz. 16:53

    😀 😀

  3. @Tanaka
    15.02.2020
    sobota

    „„Wykonujemy wszystkie polecenia otrzymane z Watykanu” – zadrwiła sobie kuria i poszła boki zrywać.”
    …………………………..
    No wiadomo, czyje polecania wykonuje ta oficjalna agentura obcego państwa.
    Będzie tak, jak Macielem Gegollado, pieniążki się brało, a potem wziął i umarł i co mu zrobicie? Analogicznie było potem z limuzynami dla Ojdyra od anonimowego biedakaka, który no, no no,… wziął i umarł był i nieżyje, weźta mu coś zróbta, co chceta. Oto tajemnica wiaaaary, limuzyny, złoto i dolaaaary.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. E tam, Tanako, pedofile są wśród murarzy, grzybiarzy, filatelistów, skoczków w dal i w zwyz, gołębiarzy, marynarzy, listonoszów, paprykarzy, dyrygentów…słowem wszedzie są.
    Gdyby tak kościół rozłozył parasol nad tymi wszystkimi dzieciolubnymi, ale nie..kościół niesprawiedlowie chroni tylko księży. Czy to sprawiedliwe ?

  6. Ciekawe jak się zachowa Moniczka w przypadku kiedy prokuratura -albo oskarżony – panią Monikę o poddanie się odpowiednim procedurom przy użyciu wykrywacza kłamstw jak postanowiła parę lat temu gdańska prokuratura.
    Niestety, oskarżający prałata o niecne czyny naglę swojej pamięci przestał bardziej ufać i badaniom na wykrywaczu się nie poddał. I postępowanie przeciwko prałatowi zostało umorzone.
    Czyli, oskarżający okazał się kłamczuszkiem.
    Ciekawe jak będzie w przypadku pani Moniki?
    Bo prokuratura uczy się.

  7. A jeżeli chodzi o Panią Monikę to jej po prostu nie ufam.
    Podobnie jak oskarżeniom wysuwanym po latach pod adresem marszałka Grodzkiego.
    Bardziej poważne są dla mnie oskarżenia wysuwane pod adresem Pana Woody Allena, Pana Dustina Hoffmana, Pana Romana Polańskiego, czy Pana Michaela Jacksona.
    Szczególnie wyczyny tego ostatniego świadczą o wybitnym cynizmie świata mediów zblatowanym z branżą show biznesu.
    Przecież wszyscy wiedzieli co ten artysta wyczynia z dziećmi, ale setki milionów dolarów które kręciły się wokół tego zjawiska niestety zamykały usta dziennikarzom śledczym całego świata.

  8. A w sytuacji kiedy mieszkańcy Paryża widzą mur z nazwiskami ofiarami Romana Polańskiego, czy kiedy media francuskie informują o protestach przed kinami – gdzie mają wyświetlać filmy reżysera – i w tym czasie Pan Adam Michnik i Pan J. Kurski podejmują reżysera i przeprowadzają z nim wywiad to wiele wniosków przy tej okazji można wyciągnąć, ale z szacunku do siebie zamilczę o wyczynach redaktorów GW.
    Nie lubię taplać się w szambie.

    https://kultura.onet.pl/film/wiadomosci/samantha-geimer-wymieniona-na-murze-ofiar-romana-polanskiego-jest-komentarz/pcdrz5q

  9. @Wawrzyniec Biebrzeniewierzyński
    15 lutego o godz. 18:16
    „Nie lubię taplać się w szambie.”
    ………………………..
    Lubisz, lubisz, nawet nurkować lubisz, to naczelna lubość takich, jak ty.
    To katolickie szambo jest ci na rękę, o pardon, na głowę. Tobie padło.
    Lubisz taki, z francuska brzmiący, wojeryzm, lubisz takie klimaty, zatęchłe lubieżnością.
    Lubisz odwracać kota ogonem, aby mu tam zajrzeć, jak ten biskup, w dziewczęce krocze, jęzorem łoskocze. Jęzorem chlasta i basta. Bóg tak chce, czemu nie, zaspokoić swoje chucie, raz po pupie, raz po bucie. Weź laczka, idź za drzwi i lu Maniusiu …
    A od Polańskiego to…. mieli go w pierdlu i wypuścili. A teraz takie dewoty jak ty, się wyzłośliwiają, bo już na nic innego ich nie stać. Po chrząkać po wąchać po oblizywać się ze smakiem, gówno z makiem z tatarakiem. Obrońcy biskupa, co boli ich dupa, szkoda, że nie głowa, w szczególności jej połowa. Z wawrzynem na dupogłowie.

  10. Wawrzyniec Biebrzeniewierzyński
    15 lutego o godz. 17:47

    Felieton dotyczy bpa Szkodonia, a nie Jacksona albo, dajmy na to, murarzy. Juści, gwałcona Monika na pewno czerpała otuchę ze współodczuwania z milionami ofiar na całym świecie… No więc, co powiesz o Szkodoniu?

  11. @W.B

    Uczy się ta prokuratura i uczy. Jak nie przymierzając jeden taki na d.
    Jeden szkopuł w tej nauce. Czemu prokuratura nigdy nie zechciała poddać badaniu na wykrywaczu kłamstw sutannowych. Czemu jedynym obiektem ich zainteresowania z użyciem wykrywacza kłamstw są ofiary tych zboczeńców.

    Wariograf niedopuszczalny „w związku z przesłuchaniem”

    Istotą badania wariograficznego jest kontrola reakcji organicznych badanego będących odzwierciedleniem jego stosunku emocjonalnego do określonych zdarzeń. Takie jednolite w orzecznictwie stwierdzenie należy szczególnie mocno podkreślić, bo siłą rzeczy świadek, a zatem osoba dysponująca określonym kwantum wiedzy o przedmiocie danego postępowania karnego, a tym bardziej oskarżony, będzie wykazywał związek emocjonalny z czynem przestępnym. Stąd tak ważny jest właściwy mechanizm przeprowadzenia tego badania i odpowiedni dobór pytań. W judykaturze podkreśla się, iż bezprzedmiotowe byłoby badanie mające wykazać, czy oskarżony miał jakieś związki z pozostałymi oskarżonymi, czy wiedział o zabójstwie itp., czy też nie (wyrok SN z 3 listopada 2004 r., V KK 69/04).
    REKLAMA

    W polskiej procedurze karnej istnieje spór w sprawie wartości dodanej wyniku ekspertyzy wariograficznej. Obecne brzmienie analizowanego przepisu art. 171 § 5 pkt 2 k.p.k. zawiera zakaz stosowania środków technicznych mających na celu kontrolę nieświadomych reakcji organizmu w związku z przesłuchaniem. Podobnie jak w przypadku narkoanalizy i hipnozy wyjaśnienia, zeznania oraz oświadczenia uzyskane wbrew temu zakazowi nie mogą stanowić dowodu (§ 7). Wskazanego zakazu dowodowego nie można przy tym wyeliminować poprzez wyrażenie zgody przez uprawnionego (wyrok SN z 14 stycznia 2004 r., V KK 121/03). Co istotne, również art. 192a § 2 k.p.k., jak i art. 199a k.p.k. nie uchyla zakazu określonego w treści art. 171 § 5 pkt 2 k.p.k. W konsekwencji takiego stanu prawnego wykorzystanie wyników ekspertyzy wariograficznej jako dowodu w procesie karnym będzie mogło nastąpić jedynie wówczas, gdy badanie to nie zostało przeprowadzone w związku z przesłuchaniem.
    REKLAMA
    close

    Za stanowiskiem SN wyrażonym w postanowieniu 29 stycznia 2015 r., I KZP 25/14 należy podkreślić, iż: „Niedopuszczalne jest użycie wariografu w trakcie czynności przesłuchania. Użyte przez ustawodawcę w art. 171 § 5 ust. 2 k.p.k. wyrażenie »w związku z przesłuchaniem« rozumieć należy w ten sposób, że omawiany zakaz dotyczy nie tylko samej czynności procesowej przesłuchania, ale również czynności pozostających w bezpośredniej relacji z przesłuchaniem”.
    I więcej
    Co ciekawe, nigdzie, jeśli sprawa dotyczy procesów karnych, nie ma mowy o przesłuchaniach z użyciem wariografu ofiar przestępstwa. Wyłącznie oskarżanych.
    Więc nie wiem co chciałbyś udowodnić tą insynuacją pod adresem ofiary biskupiego gwałtu.
    Zapewne uważasz się za niezwykle łagodnego, bo przecież mógłbyś zaproponować poddanie jej torturom. To dopiero byłby przekonujący dowód.

  12. https://kobieta.onet.pl/dziecko/przemoc-wobec-dzieci-statystyki-w-polsce/7pzy1y2
    Przecież to się dzieje w skatoliczałej w 90-95% Polsce, więc, to katolicy katują, za cichym przyzwoleniem kościoła, swoje rodziny, żony i dzieci. Takie są efekty wielosetletniej katechizacji naszego narodu. Męskie bydło w sutannach wychowuje męskie bydło w laikacie, bo gdy mąż żony nie bije, to jej wątroba gnije.

  13. @Optymatyk
    Po twoim komentarzu, jego formie, jedno co mogę powiedzieć to…
    …badania prawdę nam powiedzą:

    https://www.rp.pl/Spoleczenstwo/190129838-Badania-Wieksza-nienawisc-po-stronie-zwolennikow-opozycji-niz-PiS.html

  14. A zresztą jeśli chcecie ze mną polemizować to radzę się przygotować:
    Na przykład:
    http://www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,40075

    Ale konkluzji za was wyciągać nie będę.

  15. @Wawrzyniec Biebrzeniewierzyński
    15 lutego o godz. 19:09
    A od kiedy mówienie prawdy opartej na faktach, jest objawem nienawiści?
    https://www.wiocha.pl/1516208,I_oni_nazywaja_sie_chrzescijanami

  16. Nareszcie! Eliza Michalik. Kto tak naprawdę jest w Polsce kastą?

    Kaka. No przecież.

    Tak, istnieje w Polsce nadzwyczajna kasta ludzi, których nie dotyczy prawo i przepisy. Którzy mogą gwałcić, krzywdzić, kłamać, ukrywać dowody, mataczyć i włos im z głowy nie spada. Policja umywa ręce, prokuratura umarza sprawy, albo wszczyna postępowania z wielomiesięcznym opóźnieniem, urągając zasadom nie tylko prawa, ale najprostszej logiki.

    Kiedy pomyślę, że „kastą” nazywa się sędziów, za dowód na ich kastowość podając przykład kradzieży przez jednego z nich kiełbasy, a milczy się o przestępcach i gwałcicielach dzieci to myślę, że komuś się tu mocno coś pomyliło i że czas najwyższy z tym skończyć.

    Bp Szkodoń opuścił Kraków i wydał oświadczenie, że do czasu zakończenia sprawy nie będzie podejmował pracy duszpasterskiej. Łaskawca! Czy jak pracownik banku zgwałci dziewczynkę to też jedyną karą będzie opuszczenie miejsca pracy i obietnica, że do czasu zakończenia sprawy nie pojawi się w banku?

    Kościół katolicki zbudował sobie w Polsce państwo w państwie, Bizancjum i od dawna religia i moralność są dlań tylko zasłona dymną, żeby ukryć prawdziwy cel jego działań: walkę o pieniądze, władzę i wpływy. Tuszowanie pedofilii także temu służy: po pierwsze bezkarność księży wzmacnia w nich poczucie wyjątkowości instytucji do której należą (bo wiadomo, że firma ochroni ich w każdym przypadku i zatuszuje każde przestępstwo), po drugie ukrywanie pedofilii pomaga zachować (tak sobie przynajmniej wyobrażają biskupi) dobry wizerunek Kościoła, niezbędny w owej walce o kasę i władzę.Tylko dlaczego politycy, władza państwowa i my, obywatele, na to pozwalamy?

    https://natemat.pl/299503,michalik-kosciol-to-kasta-pokazuje-to-sprawa-biskupa-szkodonia

  17. @Wawrzyniec Biebrzeniewierzyński
    15 lutego o godz. 19:20
    Przygotuj się na ostre cięgi,
    Bądź udaj się pod skrzydła bpa Lengi.

  18. Doktryna katolicka nie tylko dopuszcza kłamstwo, ale je gloryfikuje. Więcej, doktryna usprawiedliwia każde łajdactwo, jeśli jest popełnione w interesie kaka. Nawet wtedy, gdy ujawnienie prawdy grozi kaka jedynie utratą twarzy. To wynika w prosty sposób z kodeksu prawa kanonicznego. W dodatku za papieża Lolka obowiązywała instrukcja nakładająca automatyczną ekskomunikę na każdego, kto ujawnił fakt pedofilii w kaka.

    Kto w kaka kłamał w celu ukrycia kaka-łajdactw? Kłamał każdy. A jeśli nie kłamał to był gotów to zrobić, co zgodnie z doktryną kaka jest samo w sobie „grzechem”, chociaż nie jest przestępstwem w świetle prawa.

    Nawet uznawana za przedstawicielkę Kościoła otwartego, publicystka „Tygodnika Powszechnego”, siostra Małgorzata Chmielewska, po tym jak nawoływała do stanowczego rozliczania księży pedofilów przyznała, w czasie publicznej dyskusji w listopadzie 2019 roku, we Wrocławiu, że sama w prowadzonym przez siebie domu Wspólnoty Chleb i Życie, przechowywała, na prośbę jednego z biskupów, księdza pedofila, którego za jego zbrodnie nie spotkała żadna kara.

    Tak! Ukrywała przestępcę na prośbę biskupa.
    Poczciwa siostra Małgorzata…

  19. @Na marginesie
    15 lutego o godz. 19:33
    A tak na marginesie, to jesteś boska z tym linkiem, nie przesadzam, bo Elizę też podziwiam za odwagę i wiedzę.

  20. Kolejny znakomity tekst Tanaki. Czyn Szkodonia się (podobno) przedawnił.
    Romana Polańskiego, po pół wieku, nadal prześladuje skatolona szczujnia.

    Ale,ale. Dlaczego biskupcio Szkodoń miałby nie poddać się badaniom wariografem? Powinien! Skoro tak łatwo jest dyżurnym trollom zlecać podobne badania „Moniczce”

  21. Pisałem już kiedyś, że pani Eliza to taki dziennikarski Piotrowicz i to do tego w spódnicy. Te artykuły Pani Elizy to taka pokuta za pisanie wstępniaków w Gazecie Polskiej, czyli coś takiego jak działalność Piotrowicza i zmywanie win z okresu przynależności w PZPR.
    W jej przypadku nadgorliwość. W przypadku Piotrowicza podobnie.
    Wszystko a by wkupić się w łaski nowych mocodawców.
    Tego typu ludzie są takich właśnie zadań. Bo żaden porządny człowiek takiego czegoś by nie zrobił.
    Ale to tak na marginesie.

  22. @Na marginesie, 19;35

    „na prośbę jednego z biskupów, księdza pedofila, którego za jego zbrodnie nie spotkała żadna kara.

    Tak! Ukrywała przestępcę na prośbę biskupa.”

    Czy ta siostra jest jeszcze „siostra”? Wszyscy, ktorzy ukrywaja przestepcow pedofilow, niezaleznie od hierarchii w Kosciele, powinni natychmiast byc usuwani ze stanu duchownego. A winnych pedofilii do pierdla.
    No mercy!

  23. A jeżeli chodzi o Panią Monikę to jej po prostu nie ufam.

    Kretynizm. Troll nie rozmawiał z „Panią Moniką” i w ogóle nic o niej nie wie. Ktoś inny natomiast, w dodatku specjalista, przeanalizował zeznania i stwierdził, że są wiarygodne.

    pani Eliza to taki dziennikarski Piotrowicz

    Kretynizm. Stek pierdół na temat Elizy Michalik więcej mówi o opluwaczu niż o samej Elizie Michalik. Poza tym jej motywy i rozmiar obuwia nie mają tutaj nic do rzeczy. Napisała potrzebny i prawdziwy tekst. I o to chodzi.

  24. @Na marginesie

    Ob. Szkodon powiniec byc umieszczony w areszcie sledczym.

  25. @ozzy 15 lutego o godz. 19:57

    Mnie szczerze mówiąc stan duchowny głęboko zwisa, nie jestem pewna, czy popieram usuwanie – to żadna kara. Poza tym kaka jest odpowiedzialny za pedofili we własnych szeregach, więc niech lepiej od tej odpowiedzialności nie ucieka, tylko skoszaruje ich na bezludnej wyspie – na własny koszt.

    Ale wyznanie „siostry” Małgorzaty świadczy o tym, że czuje się bezkarna. Ukrywając pedofila (i jego przestępstwo) popełniła czyn karalny. Podobnie biskup powinien stanąć przed sądem za współudział w przestępstwie. Kaka bezkarnie ukrywa nie tylko pedofili, ale również morderców – kilka lat temu wyespediował z Polski xiunca, który przyjął poród własnego potomka zakończony śmiercią dziecka. I nie wezwał na czas karetki. Kler nie powinien być ponad prawem – i o to chodzi Elizie Michalik.

  26. W państwie prawa, osoba co do której nie orzeczono prawomocnego jest osobą niewinną. W państwie prawa do orzekania prawomocnych kar są przewidziane werdykty niezależnych sądów, a nie gazetowe artykuły.

  27. Swoją drogą ciekawe, czy pani Eliza sama z siebie wydaliła ten tekst, czy jednak odwołała się do planu konspektu innego podmiotu dziennikarskiego. Nie informując owego podmiotu wcześniej o tym fakcie i za takie manewry parę lat temu była po sądach włóczona.
    Jacy uczniowie, takie autorytety. Albo odwrotnie.

  28. Tak na marginesie dysputy polecam lekturę.
    Przynajmniej nie będzie śmiechu:

    http://www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,40075

  29. @Na marginesie, 20:08

    po pierwsze pedofilia maja zajmowac organy scigania przestepcow, prokuratora a sad ma orzekac kare. To fundament panstwa prawa. To, co sie dzieje w sadownictwie RP
    jest nie do przyjecia w cywilzowanym panstwie, w ktorym ostoja jest demokracja a nie
    katolikracja jak w przypadku Polski.
    Herarchowie katoliccy, ktorzy utrudniaja w wydaniu przestepcy pedofila powinni
    podlegac karze. Zadne sady kanoniczne /codex iuris canonici, bowiem wszyscy sa obywatelami panstwa a wszyscy sa rowni wobec prawa RP.
    Zasady proste: wykrywac przestepcow, izolowac i sadzic wedlug kodeksu karnego.
    Zreszta ta kasta katolkratow jest tylko obciazeniem dla panstwa.

  30. @Wawrzyniec Biebrzeniewierzyński 15 lutego o godz. 20:12

    Dlaczego Szkodoń nie zdementował oskarżeń i dał drapaka? Czego się boi? Czy może jego przełożony Jędraszewski doskonale wiedział o jego skłonnościach i gdy mleko się wylało chce go ukryć?

    Przy okazji, dlaczego Józef Pedofil Wesołowski został wysłany „na misje” już na początku swojej „kariery”? Oczywista odpowiedź jest ta sama: konfratrzy doskonale wiedzą, kto jest kim. A „na misjach” jeszcze do niedawna konsekrowany pedofil robił, co chciał. I można było nic nie ujawniać. Gdzie te czasy?

  31. szanowny panie Wawrzyncze,

    gdyby nie te media, jak np „Gazeta Wyborcza” – jakze czesto przygotowala grunt pod
    zaintersowanie spolecznstwa przestepcami pedofilli w Kosciele i ich opiekunami – toby wielu z nich do dzis zajmowalo sie tym kryminalnym procederem.
    NIe wybrazam sobie, by w Polsce bylo lepiej bez GW i jej podobnym mediom niezaleznym
    zajmujacym sie rzeczowo dziennikarstwem sledczym

  32. Wawrzyniec Biebrzeniewierzyński
    15 lutego o godz. 19:20

    Znaczy, dobrze (lub przynajmniej nieźle) było przed Pisem. Ma wszelkie szanse się pogorszyć w imię Boże.

  33. @ozzy 15 lutego o godz. 20:34

    Przede wszystkim każdy obywatel, który wie o przypadku seksualnego wykorzystania nieletnich, jest zobowiązany to zgłosić do prokuratury. Kaka nie tylko nie stosuje się do tego zalecenia, ale aktywnie ukrywa, mataczy, zastrasza ofiary.

    W przypadku zgłoszenia pedofilenia biskupowi, gdy już zupełnie nie można pozbyć się problemu, kaka kieruje sprawę pod sąd kanoniczny. Ten sąd, nawet jeżeli stwierdzi winę, nie ma w zasadzie żadnych możliwości ukarania sprawcy. Kończy się „napomnieniem” od biskupa i kilkoma zdrowaśkami. Sędziami w sądzie kanonicznym są konfratrzy sutannowego pedofila, a nierzadko sami pedofile skierowani na te stanowiska żeby odizolować ich od dzieci.

    Podczas procesu w sądzie kanonicznym rutynowo zastrasza się ofiary, poza tym wymusza się od nich przysięgę (na wszystkie świntości!), że zachowają cały proces w tajemnicy. Cały proces – czyli również własne zeznania! Dodatkowo można wykorzystać sakrament spowiedzi, wmawiając ofiarom, że nie wolno im o tym opowiadać – bo sakrament.

    Te praktyki opisuje np. Geoffrey Robertson („Czy papież jest winny”). Troll zaraz zacznie opluwać Robertsona… Uświęconym katolickim zwyczajem.

    Aha, kląskanie papieży o tym, że kaka chce się przeciwstawić pedofilii, to bujda na resorach. Gdyby naprawdę tego chcieli, wystarczyłoby kazać biskupom zgłaszać sprawy do prokuratury. To się nigdy nie zdarzyło i nie zdarzy…

  34. @Na marginesie 20:59

    zgadzam sie z Toba, ze ten caly sad biskupi, czy tez gremium kanoniczno-sedziowskie to wszystko pic na wode. Jednoczesnie, jak wczesniej napisalas, hierarchowie jak i konfratrzy sa doskonale zorientowani o przypadkach pedofilii w ich otoczeniu. Oni wspoluczestnicza w przestepstwie, co tez nie moze uchodzic bezkarnie. Watykanska kongregacja zajmujaca sie tymi przestepstwami – nie wiem jak to jest wedlug nomenklatury KK – chyba nie „grzech ciezki” (materia gravis wg teologii moralnej), bo to zakrawa na zart. A ja pamietam, ze Jehousza nakazywal, by tym ktorzy grzesza maluczkich przywiazywano kamien mlynski u szyi i w wody otchlan wrzucac.

  35. @Na marginesie,

    moja kobieta na sam widok ksiezy, biskupow katolickich w mediach, juz nie mowie o pasterce transmitowanej w szwedzkiej TV, to „obdarza” ich takimi epitetami…..¤#¤#¤#
    najczesciej wystepuje slowo „parasiter”

  36. https://m.demotywatory.pl/4926721
    Jak długo jeszcze tak będzie?

  37. https://koduj24.pl/skazanie-hierarchy-koscielnego-za-czyny-pedofilskie-jest-przejawem-przesladowania-chrzescijanstwa/
    „Skazanie hierarchy kościelnego za czyny pedofilskie jest przejawem prześladowania chrześcijaństwa.”

  38. http://www.psychologia.net.pl/serwis.php?level=1374

    A dlaczego Polska jest krajem o najniższym wskaźniku przemocy wobec kobiet w całej UE?
    Bo Polska jest krajem katolickim, gdzie szacunek do kobiet był obecny od zawsze i związany jest oczywiście z kultem maryjnym.

    A dlaczego w ubiegłym roku nie był przyznawany Nobel literacki?
    O wszystkim mówi dane z powyższego artykułu.
    No i w Szwecji nieobecny jest kult maryjny.

  39. Pytanie:
    Kiedy GW opublikuje powyższe dane, a Pani Michalik podzieli się swoim komentarzem po ich lekturze?
    Odpowiedź:
    Nie wiem, ale marzę o tym.

  40. @W.B. 22:01

    Może dlatego, że Polka-katoliczka nie śmie takich rzeczy zgłaszać? Bo jest tak wychowana (rodzina, ksiądz), że jak chłop kocha, to raz w tygodniu musi jej spuścić wpierdol? I jest to stan jak najbardziej normalny, więc o co tu się szarpać? Może dlatego, że chłopa z wyrokiem za znęcanie sie nad rodziną nie można wyjebać z miejsca na bruk , tylko kobieta musi przed prześladowcą się chować? A panisko siedzi w mieszkaniu.
    I może jeszcze dlatego, że policja traktuje dużą część przypadków prania baby jako normalne wewnętrzne sprawy rodzinne.

  41. Bardzo celnie. @Tanaka ma talent, ja tak wyczerpujco bym nie umiał, zaraz na jakimś jednym szczególe bym się skoncentrował i rozmienił na drobne. A przede wszystkim zaczął okropnie przeklinać.

    Drobna korekta:

    Bo żyją rojeniami o nieistniejącej i we wszystkim sztucznej Matki Boskiej, Jezusa i tabunu „świętych”

    Czy nie powinno być:

    >>Bo żyją rojeniami o nieistniejącej i we wszystkim sztucznej Matce Boskiej, Jezusie i tabunie „świętych”.<<

  42. paradox57
    To co opisujesz to klasyczne stereotypy, żeby nie powiedzieć dogmaty panujące w pewnych zaściankowych kręgach kulturowych.
    Moja rada:
    Aby nie być z nimi kojarzonym po prostu – otwórz się na nowe poznawcze wyzwania?

  43. @Lewy 15 lutego o godz. 17:15

    Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy jak w dzisiejszych czasach jest ciężko znaleźć nową parafię dla dyrygenta.

  44. Ale tak to jest jak się wybiera drogę na skróty.
    Aby okazać swoją wyższość w ewidentnie kulturowym sporze i odwoływać się do takich argumentów – trzeba naprawdę odczuwać brak sensownych argumentów którymi można pokonać adwersarza.
    Współczuję.
    Ale mam nadzieję, że krzywdy – po odczytaniu takiej konkluzji – sobie nie zrobicie.

  45. @paradox57 15 lutego o godz. 19:05

    Czemu prokuratura nigdy nie zechciała poddać badaniu na wykrywaczu kłamstw sutannowych.

    To jest niegłupi pomysł. Sukienkowi powinni być prawnie zobowiązani do bycia podłączonymi do wykrywacza kłamstw podczas odprawiania tzw. mszy świętej.

    Gdyby urządzenie sygnalizowało łgarstwa za pomocą kolorowych świateł i głośnych dźwięków mielibyśmy niezłą dyskotekę.

  46. @Wawrzyniec Biebrzeniewierzyński
    15 lutego o godz. 22:01
    Jesteś taki durny czy taki załgany? Wskaźnik przemocy wobec kobiet powstaje na podstawie zgłoszonych aktów przemocy. W Polsce kultura seksualna jest tak niska, że nikt ich nie zgłasza. Kobiety boją się głupawych wypytywań i chamskiego traktowania przez funkcjonariuszy, a przede wszystkim boją się opinii skatolonego środowiska, które od razu je oceni jako takie, co (rzekomo) „same chciały”. Ile komisariatów policji w Polsce zatrudnia osoby odpowiednio przeszkolone do rozmowy z ofiarami gwałtu? Cyfra bliska zeru. Nie ma problemu, tak samo jak „nie ma problemu” pedofilii w kaka. Istnieje zmowa milczenia, to wszystko.

    „Otwórz się na nowe poznawcze wyzwania”.
    To dobra rada dla skostniałych kuriewnych politruków.

  47. Wawrzyniec Biebrzeniewierzyński
    15 lutego o godz. 22:01

    http://www.psychologia.net.pl/serwis.php?level=1374

    A dlaczego Polska jest krajem o najniższym wskaźniku przemocy wobec kobiet w całej UE?

    Co Ty za gówniane linki dajesz i usiłujesz zakłamać dyskusję? Z Ordo Iuris wyjeżdżasz, tą katolską zgrają od łgania.

  48. Trzeba spotkać na blogu prawidłowego (typowego?) katolika żeby zobaczyć, do jakiego stopnia jest załgany.
    Aaronek czasami się przydaje…

  49. Na marginesie to dostrzegam mało wyszukaną metodologię dochodzenia do prawd u niektórych dyskutantów.
    Dla mnie miarodajne są publikacje unijnych Agencji które opierają swoje treści na rzetelnych badaniach, a nie przypuszczenia co do struktur organizacyjnych polskich posterunków policji nie znajdujące potwierdzenia w faktach.
    Tak to jest, jeżeli źródła informacji są wybitnie sprofilowane.
    Przypomina to po prostu poprzednią epokę.

  50. @Na marginesie 15 lutego o godz. 19:33

    Dzięki za świetny artykuł.

  51. Inne publikatory odwołują się do tych badań.
    Przytaczałem link do Racjonalisty.pl
    A tutaj następny:

    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1727336,1,na-czym-polega-molestowanie-seksualne-kazdy-kraj-widzi-to-inaczej.read

  52. @Tanaka
    Pasi?

  53. A poza tym proszę się nie denerwować i trzymać poziom dyskusji.

  54. Wawrzyniec Biebrzeniewierzyński
    15 lutego o godz. 22:01

    A dlaczego Polska jest krajem o najniższym wskaźniku przemocy wobec kobiet w całej UE? Bo Polska jest krajem katolickim, gdzie szacunek do kobiet był obecny od zawsze i związany jest oczywiście z kultem maryjnym. (…) No i w Szwecji nieobecny jest kult maryjny.

    Gdyby w Polsce przyjęto szwedzkie definicje „przemocy wobec kobiet” to byś zobaczył zupełnie inny obrazek.
    Zainteresuj się proszę z łaski swojej różnicami obecnymi w prawodawstwie Polski i Szwecji a potem wygłaszaj swoje mowy obrończe.

    Ja zwracam na to uwagę bo ileśtam lat temu naciąłem się na identyczny problem próbując porównać śmiertelność niemowląt w różnych krajach.
    Tak, istnieją różne staystyki różnych światowych organizacji ale – bez dokładnego przeczytania zamieszczonych w nich przypisów do każdej zawartej tam liczby – możesz sobie końcowe tabele o kant siedzenia potłuc.

  55. Jeżeli podważa się wiarygodność portalu Racjonalista.pl- bo tam również przywoływane były te badania – to sytuacja staje się rozwojowa…że tak powiem.

  56. Polska i Szwecja są krajami Unii i na moje wyczucie uprawnione jest przypuszczenie, że badania przeprowadzane przez unijną Agencję nie dopuszczają aby kryteria ocenne odpowiedzi były różne. Polska i Szwecja to równoprawne – również pod względem procedur badawczych- kraje.

  57. @W.B

    Acha, stereotypy.
    Obcięcie funduszy dla niebieskiego telefonu to też taki stereotyp. Obcinanie funduszy dla fundacji zajmujących się pomocą dla osób dotkniętych przemocą to też stereotyp.
    Natomiast nie jest stereotypem sposób kwalifikacji czynów będących przemocą jaka obowiązuje w różnych krajach. Zapewne stereotypem jest także niedawna próba wprowadzenia do ustawy zapisu o tym, że jedno pobicie żony, partnerki, dziecka, nie jest podstawą do założenia niebieskiej karty. Zapewne też walnięcie kobiety z liścia też nie kwalifikuje się jako przemoc. Dopiero przywalenie jej z piąchy tak żeby wybić jej kilka zębów to dopiero lekka przemoc. I to pewnie pod warunkiem, że szanowny damski bokser nie uszkodzi sobie skóry pięści.

  58. A propos Szwecji.
    Czy znany jest przypadek aby odwołano przyznanie wręczania na przykład Nagrody Nike?
    Podpowiadam – nie
    A przyznanie Nagrody Nobla odwołano.
    I o czym to może świadczyć?
    Ja odpowiedź znam, ale liczę też na domyślność czytających.

  59. @Wawrzyniec Biebrzeniewierzyński 15 lutego o godz. 22:47

    JAKIE badania? Nikt nie podważa wiarygodności danych statystycznych.

    Kilka osób usiłuje ci wytłumaczyć, dlaczego te dane nie odzwierciedlają rzeczywistej sytuacji: bo są oparte na zgłoszonych przypadkach, a w Polsce kobiety nie zgłaszają przypadków gwałtu. A nie zgłaszają, bo się boją ostracyzmu skatolonego środowiska. W Szwecji nie ma tego strachu – dlatego dane są inne. Proste jak budowa cepa.

  60. @paradox57
    Słuszne uwagi. Ale jaki to ma związek z wstępniakiem @Tanaki – nie wiem.
    A poza tym życzę dobrej nocy i przyjemnych snów.

  61. @paradox57 15 lutego o godz. 22:54

    Gdyby Polska ratyfikowała Konwencję Antyprzemocową, musiałaby powoli zacząć sobie uświadamiać te problemy. Jednak episkopat sprzeciwiał się rękami i nogami, argumentując że… zapisy tej Konwencji są już zakodowane w prawie polskim.

    Poza tym Konwencja wcale nie dotyczy tylko przemocy wobec kobiet. Mężczyźni też bywają bici przez małżonki. I tym bardziej boją się je zaskarżyć, bo nieprzeszkolony policjant zaplułby się ze śmiechu. Poza tym dzieci… Przecież katolickie wychowanie polega na przy…oleniu bachorowi. Sam Franio to ujawnił. Więc o co chodzi?

  62. @Wawrzyniec Biebrzeniewierzyński 15 lutego o godz. 22:59
    Aaaronku, rżniesz głupa jak prawdziwy katolik. Gratulacje, znów obrzydzasz nam swoją religię. Twoje światło świeci przed ludźmi jak policyjna nyska w Boże Ciało.

  63. @zza kałuży 15 lutego o godz. 22:38
    To jest w zasadzie oczywista oczywistość.
    Ale z reguły przemilczana. EM trafiła w sedno 🙂

  64. Ta religia im funduje pranie mózgu?
    No bo jak ktoś może być tak niesamowicie durny?
    I w dodatku domagać się szacunku dla durnoty?

  65. Samantha, Rose, Sarah i inne mówią prawdę.
    Moniczka prawdy nie mówi.
    I to mówi wszystko.

    Dobry wstępniak Tanaka i ciekawa dyskusja bez udziału pań. 🙂

  66. @W.B.
    A jaki związek ze wstępniakiem ma twój wpis z 22:01? Zdaję sobie sprawę, że we własnym słowotoku i tylu wątkach możesz się pogubić, ale mimo wszystko mógłbyś postarać się bardziej nad tym panować. W końcu to zaledwie godzinka z niewielkim okładem. Tak trudno zapamiętać?

  67. Monika to – moim zdaniem – odpowiednik niegdysiejszych krynic prawdomówności odkrytych przez GW, czyli Pani Jaruckiej, czy Anety Krawczyk.
    Czy mam przypominać tamte historie i ich zakończenia?

  68. @Na marginesie
    15 lutego o godz. 23:09

    Nie dokarmiaj

    A tu coś ponadczasowego

    https://www.youtube.com/watch?v=zsVeuEyYgdQ

  69. @Wawrzyniec Biebrzeniewierzyński
    15 lutego o godz. 23:34
    Dlaczego Szkodoń nie zapewnia o własnej niewinności? Bo wie, źe jest winien. Jeśli kuriewny kierowca wielokrotnie przywoził mu do domu 15-latkę, to kilka osób wiedziało o tym procederze. Nie mówiąc o tym, że wie o nim biskup Jędraszewski.

    Pytasz, dlaczego w Polsce nikt nie zgłasza przypadków gwałtu?
    Właśnie dlatego, że skatolony narodek traktuje je dokładnie tak, jak ty.

  70. @bubekró 15 lutego o godz. 23:35
    Unavailable in my country 🙁
    Ale thnx.

  71. @W.B. Co znaczą dwie wobec ok. 30 tysięcy facetów w sukienkach tylko w Polsce. I co jeden to kłamca. Szkoda tylko, że zakończenie nie jest r
    porównywalne, a przydałoby się.

  72. @paradox57 15 lutego o godz. 23:41
    Troll nic się nie zmienił – włazi po to, żeby siać propagandę.
    I w dodatku zaleca… otwartość w dyskusji. Pączuś.

  73. @na marginesie

    Cholera, może to jeden z tych, do których dzieci lgną, narażając ich na pokusy i doprowadząjąc do grzechu. Słabych i niewinnych.

  74. @paradox57 15 lutego o godz. 23:50

    W poprzednim wcieleniu wyznawał blogowisku, że jest (hi hi!!) „inteligencją katolicką”, a poprzednio (zanim zdurniał?) był ateistą i dlatego musi… bo się udusi. Ateistom musi głosić chwałę kaka. Trudno ustalić, ile w tym prawdy, poza tym może to być projekt zbiorowy. W necie każdy może być każdym…

  75. na dobranoc zjawom wszelkim kołysanka

    https://www.youtube.com/watch?v=iK-F81K–yE

  76. Jak się domyślam, część z tutejszych bywalców prowadzi akademickie zajęcia. Na nic wasze racjonalne wykształcenie i szacunek dla nauki. Dwuglowy Gowin bez kręgosłupa, za sprawą Ordy Jurija zrownal was z szamanami, plaskoziemcami i Kpinomirem. Wolność nauki zupełnie jak przed jesienią średniowiecza.

  77. Jako racjonalista w 99% jeden procent przeznacza na wiarę w mój ulubiony Świat Dysku odkryty przez Terry Pratchetta. Polecam.

  78. W świecie Dysku, biszkopt Szkodoń miałby szansę na okazjonalny seks z bibliotekarzem Magów lub z gildią gwalcicieli.

  79. @zza kałuży
    15 lutego o godz. 23:51

    Why Sweden is NOT the ‚rape capital of the world

    Kiedyś tam dyskutowałem ten artykuł, czy może podobny, z @seleukiem i @wbockiem.
    Jakkolwiek by nie było, prawie każdy prawdziwy Polak-katolik wyklęty wie na 100%, że jest tam (w „kalifacie!”) najwięcej gwałtów, dlatego że gwałcą „śniade ciapaki, inżynierowie i lekarze nabuzowani pasożytowaniem na socjalu”.
    Pytanie retoryczne – ile zarzutów o gwałt dostałby Szkodoń w szwedzkim prawie?

  80. Wawrzyniec Biebrzeniewierzyński
    Wawrzek, posłuchaj uważnie, może zrozumiesz swoją sytuacje.
    Jest takie porzekadlo arabskie.
    Jeżeli jeden człowiek ci mówi, że jesteś osioł, to możesz to zignorować.
    Jeżeli drugi mówi to samo, to powinieneś się zastanowić.
    A jeżeli trzeci, to powinieneś sobie kupić siodło.
    Jak nie masz pieniędzy na siodło, to możemy się zlożyć na blogu.

  81. Ale ja lubię osiołki. Cenię ich konsekwencję i upór.
    Zresztą planuję sobie zafundować jednego, a wiem, że osły lubią żyć parami.

  82. Myślę, że można spodziewać się niebawem podobnych zarzutów wobec Ojca Redemptorysty. Tutaj trop będzie raczej, że tak powiem poetycki, czyli jakiś gęsty las, niby grzybobranie. A w trakcie grzybobrania On – Tadeusz (przyszły Dyrektor metafizycznego radiowęzła) i Ona – 14-letnia Zosia…no i dalej to już dziennikarskie talenty tytułów ościennych.

  83. w punkt Tanako. zgadzam się co do joty.

  84. @Lewy
    Mam do Pana, Panie Lewy prośbę – jako do człowieka niewątpliwie odpowiedzialnego za czyny i słowa aby mię wspomógł. Próbowałam kiedyś i zwróciłam się ze swoim problemem do wybitnego pedofilologa Redaktora Szostkiewicza, ale niestety zbył moje pytanie milczeniem.
    Próbuję więc uzyskać wsparcie u Pana, Panie Lewy.
    Nie kryję, że przebywam dosyć często w towarzystwie osób duchownych. Społeczność raczej niejednolita jeżeli chodzi o walory intelektualne, moralne, gusta estetyczne i kulinarne.
    Mam wiedzę i wyobrażenie jak spędzają wolny czas.
    Wiem, że niektórzy to niezłe diabełki.
    Dlatego więc zadaję Panu, Panie Lewy szczere (jak na spowiedzi świętej) pytanie.
    Co to jest tak naprawdę to zachowanie pedofilskie. Po czym poznać pedofila? Zaznaczam, że od jakiegoś czasu nie czytuję poczytnego dziennika opinii jakim jest niewątpliwie Gazeta Wyborcza.
    Do którego momentu taki ksiądz jest po prostu kulturalną osobą, lubiącą kontakt z dziećmi, wchodzącym w spontaniczne z nimi relacje, lubiącym żartować, czyli osobą której nie grozi, że zostanie opisana na blogu tutejszym, Redaktora Szostkiewicza,czy Pana Profesora Jana Hartmana?
    I z kolei, w którym momencie powinnam zwrócić baczniejszą uwagę na osobę księdza, kleryka. Co takiego ma niezbicie świadczyć, że dana osoba ma skłonności pedofilskie i powinna wzmóc natychmiast obywatelską czujność?
    Nie wiem, czy to jest mimika twarzy, specyficzny chód, mruganie oczami, gesty dłoni, specyficzny uśmiech? Może istotne są jakieś cechy charakteru.
    I żeby nie przedłużać .
    Proszę o merytoryczne i tylko weryfikowalne wskazówki. Bo Pan, Panie Lewy wie dużo, żeby nie powiedzieć bardzo dużo …
    …i okrasza swoją wiedzę, przejawami wysublimowanego poczucia humoru.
    Obiecuję, że kiedy natknie mi się pod rękę taki pedofil, Pan, Panie Lewy będzie pierwszą osobą którą powiadomię o tym fakcie…
    …nawet przed organami porządku publicznego.

    A teraz opuszczam – nieskrępowany pętami dogmatów – blog wolnej myśli i jako osoba gorąco wierząca udam się do pobliskiej miejscowości gdzie w tamtejszej cerkwi będę uczestniczył – jako członek społeczności orthodox church – w niedzielnym nabożeństwie.
    Kto wie, może za Pana, Panie Lewy życiową pomyślność odpalę jakąś świeczkę.

  85. Chciałbym tu gorąco polecić interesujący i pouczający artykuł, w j. angielskim (przetłumaczyłem na nasze, w ramach gimnastykowania szarych komórek, może gdzieś wkleję na sieci), https://www.opendemocracy.net/en/transformation/why-humans-are-hardwired-to-dismiss-facts-that-dont-fit-their-worldview/.

    Wydaje się nieźle tłumaczyć ślepotę katolików (i ich instytucji społecznych) na biskupie i księże psoty oraz igraszki, zaślepienie, miotanie się i agresję wyznawców plemiennego „..izmu” na przykre fakty, itp. itd.

    @Wawrzyniec Biebrzeniewierzyński
    16 lutego o godz. 8:31

    A teraz opuszczam – nieskrępowany pętami dogmatów – blog wolnej myśli i jako osoba gorąco wierząca udam się do pobliskiej miejscowości gdzie w tamtejszej cerkwi będę uczestniczył – jako członek społeczności orthodox church – w niedzielnym nabożeństwie.

    Krzyż na drogę!!!!!

  86. @

    Za pomaganie Prezesowi,
    (Moja subiektywna ocena),
    Przyznaję Panu Premierowi
    Tytuł pierwszego PiSnesmena.

    Nie licząc się wcale z kosztami,
    Nie patrząc, że kraj na tym traci,
    Obarcza nas swymi długami,
    I wierzy, że nie on je spłaci.

    Polska moralność katolicka,
    Chce być, tak jak kościół, zamożna,
    Przyssać się do ojczyzny cycka
    I ciągnąć, ile tylko można.

  87. @

    Znane, poprzez nagłośnienie w mediach, sekty religijne miały zawsze swego guru, który był wyjątkowo jurny. Gwałcił, jak popadło i wymagał absolutnego posłuszeństwa. W kilkudziesięcio-osobowych grupach udawało się to przez lata. Na świecie funkcjonują tysiące takich grup i mają się dobrze. Największa z nich, kościół katolicki, ma bardzo wielu lokalnych guru i ma się bardzo dobrze.
    Czy można z tego wyciągnąć wniosek, że osoby nadpobudliwe seksualnie mają skłonności religijne? A może szukają w religii wytłumaczenia, odpuszczenia swych, powszechnie potępianych, zachowań? To mogłoby tłumaczyć ich pęd do rugowania z przestrzeni publicznej wszelkich podniet seksualnych. Przy jednoczesnym propagowaniu burdeli.
    Czy religia jest skutkiem ubocznym popędu płciowego, jako podstawy zachowania gatunku? Bo, inaczej niż u innych gatunków, popęd ten u ludzi występuje bez przerwy, co u „myślących” może wywoływać dewiacje. Czy wobec tego, osobom szczególnie religijnym, można pomóc farmakologicznie, osłabiając ich popęd seksualny?

  88. O moralności religijnej i świeckiej: Wspaniałe (niestety brak polskich napisów).
    https://www.youtube.com/watch?v=FA9ELqKscTg&feature=youtu.be&fbclid=IwAR0miW1ziWTCpQT83P3vAHCL0BUHdLjSRjN1TFDsjumSFKnwq9Eztp0Q5TE
    Zenek też wypuścił z nowy epizod;
    https://www.youtube.com/watch?v=47_6CGeIoVc

  89. „Ofiara księdza walczy o zdrowie. Blizny, złamania i rekonstrukcja narządów

    Katarzyna jako 13-latka była niemal dwa lata więziona i gwałcona przez księdza Romana B. Do tej pory kobieta zmaga się z konsekwencjami traumy i krzywd, jakie wyrządził jej duchowny. Na całym ciele ma blizny i powikłania po złamaniach. – Przypominają mi o mojej krzywdzie, bo widzę je codziennie – mówi kobieta.

    Katarzyna była więziona i gwałcona przez księdza przez wiele miesięcy”

    „- Bardzo utrudniają mi życie blizny na całym ciele po samookaleczaniu i po obrażeniach, które zadał mi ksiądz, między innym gdy wyrzucił mnie z szybą z prysznica. Boje się wzroku i komentarzy ludzi, na przykład takich, że jestem z kryminału. Nigdy nie będę mogła się ładnie ubrać, tak jakbym chciała, nigdy nie będę mogła być w stroju kąpielowym, bo blizny mam na rękach, na plecach i brzuchu – opisuje swoje obrażenia Katarzyna.”

    „Poza bliznami kobieta do dziś ponosi konsekwencje złamanej i źle zrośniętej miednicy oraz obrażeń okolicznych narządów, których wówczas doznała. Z tego powodu nigdy nie będzie mogła mieć dzieci. – Wielu rzeczy jako dziecko zostałam pozbawiona i wiele mi odebrano, jednak jest coś, co mogłoby trochę poprawić mój komfort życia. Narządów nie widać, blizny mogę ukryć rękawem, więc to może poczekać, ale moim marzeniem jest uśmiech – mówi Katarzyna.

    Z powodu krzywd, które wyrządził jej duchowny, kobieta zachorowała na bulimię. Ciągłe wymioty bardzo osłabiły jej zęby. Do tego w trakcie snu zaciska szczękę tak mocno, że zęby pękają, kruszą się i łamią. Nie pomaga nawet specjalistyczna szyna.”

    „W 2008 r. ksiądz Roman B. wykorzystał trudną sytuację rodzinną pokrzywdzonej i namówił ją do opuszczenia rodzinnego domu. 13-letnia wówczas Katarzyna zamieszkała w internacie w innym mieście. Wtedy rozpoczął się jej dramat.

    – Był silny, ważył sto kilogramów. Krzyczałam, błagałam, by przestał. (…) Zaczął zmuszać mnie do brania leków. (…) W kolejnych dniach zaczął mnie bić, poniżać, groził, że mnie zabije. (…) Często zabierał mnie na plebanię w Stargardzie. Jedliśmy obiad z księżmi, a potem brał mnie do swojego pokoju. (…) Księża się nie dziwili, że śpię u niego – mówiła podczas procesu.”

    „Wyleczenie tylko części tych dolegliwości to ogromny koszt, wstępnie oszacowany na 95 tys. zł. Katarzyna otrzymała od Zakonu Chrystusowców, do którego należał krzywdzący ją ksiądz, milion złotych odszkodowania. Kobieta boi się jednak wydać choćby część tych pieniędzy, ponieważ duchowni złożyli kasację do Sądu Najwyższego. W najbliższych miesiącach sędziowie zdecydują, czy Katarzyna musi oddać zakonowi przyznany wcześniej milion złotych.”

    Przypomnienie:
    DUCHOWNI Złożyli kasację, bo DUCHOWNY gwałcił, groził i torturował Katarzynę PRYWATNIE. Duchowni po prostu nie mają nic wspólnego z tym, że duchowny gwałcił. Odszkodowanie się nie należy.
    Po tym się poznaje duchowność duchownych i duchowność ich zakonu z całym ich smacznym katolicyzmem ziejącym miłością bliźniego swego. Smacznego !
    I Pan Jezus już się zbliża. Najbardziej się zbliżył do Katarzyny.

    https://wiadomosci.wp.pl/ofiara-ksiedza-walczy-o-zdrowie-blizny-zlamania-i-rekonstrukcja-narzadow-6478524051372161a

  90. – Był silny, ważył sto kilogramów. Krzyczałam, błagałam, by przestał. (…) Zaczął zmuszać mnie do brania leków. (…) W kolejnych dniach zaczął mnie bić, poniżać, groził, że mnie zabije. (…) Często zabierał mnie na plebanię w Stargardzie. Jedliśmy obiad z księżmi, a potem brał mnie do swojego pokoju. (…) Księża się nie dziwili, że śpię u niego – mówiła podczas procesu.

    Ten wątek zeznań pani Katarzyny warto szczegolnie zapamiętać, jako element mapy katolickiej przemocy Kościoła: Katarzyna KRZYCZAŁA, BŁAGAŁA, a silny, stukilowy byk ją gwałcił i tłukł. Księża za drzwiami wkładali stopery w uszy i zajmowali się czymś miłym: czytaniem o miłości bożej. Bardzo też możliwe, że dla zagłuszenia hałasów za ścianą śpiewali „Barkę” naszego ulubieńca kremówkowego.

  91. Teza godna najlepszych detektywów penetrujących największe niegodziwości wspólczesnego swiata.

    A propos detektywów tropiących i węszących niegodziwości współczesnego świata ( ze szczególną penetracją odcinka duchowego). Nie wiem, czy coś to nazwisko komuś powie ( na obywatelskim to zastrzeżenie oczywiście powodowane wybitnie sprofilowanym źródłem poznawczo-hermeneutycznych dociekań), ale jest autorem „Rudolfa”, a to stanowi w końcu jakąś rekomendację. Chodzi o Mariana Pankowskiego. Wywalił Go kiedyś Giedroyc z „Kultury” bo był za bardzo antyklerykalny. Detektyw Barszczyński.
    Fragment eseju o Pankowskim.

    „Przyjrzyjmy się detektywowi Barszczyńskiemu. To postać fikcyjna. Bohater głośnej powieści Mariana Pankowskiego „Putto”. Barszczyński jest zwyczajnym heteroseksualnym Polakiem, który wpada na trop szajki pedofilów Początkowo przygląda się im z ukrycia, by zebrać wystarczająco obciążający materiał dowodowy. Z czasem pedofilska fantazja zaczyna mu się udzielać. Pod wpływem erotycznej gry z kobietą, w której zostaje sprowadzony do uległości, którą to traktuje jako stan dziecięcości, wpada w kolejne fantazmaty związane z dzieckiem i sam doświadcza pedofilskich marzeń. To co było dotąd niewinną zabawą – pod wpływem sugestii (?) – zaczyna wiązać z zakazaną rozkoszą. Nie przekracza co prawda granicy, lecz nie w tym rzecz. Pod wpływem innego, odczuwa coś niespodziewanego: „Wrażenie, że wszystko to przez niego. Że ja w ślad za tym światem uformowanym z gliny marzennej zabrnąłem w jakąś rajskość niebojną, między mahonie kłamliwe, na których tle pozują do fotografii dzieci ulicy”.

    Po lekturze tego komentarza większości (a szczególnie jednej osobie) powinna się zapalić jednak jakaś kontrolka.
    Moim skromnym zdaniem.

  92. Ot gnida.

  93. A teraz niespodzianka. Komentarz trochę przy okazji stygamatyzowania niektórych przedstawicieli świata fauny. Oczywiście aluzja do poczciwego osiołka który podpadł Panu Lewemu.
    A ja taki nie jestem. Chociaż czasami nieźle mnie wk… i mam ochotę zdzielić je po głowie.
    Je, czyli muchy.
    Autorka wiersza to amerykańska poetka Jane Hirshfield.
    A wiersz powinien zyskać uznanie na blogu który co i rusz przywołuje nazwisko swego mistrza, czyli Pana Karola Darwina. A jak Darwin to oczywiście ewolucja.
    A wiersz to „Ewolucja i muchy”

    „Całymi dniami głośno bzycząc mucha latała
    od okna do okna
    aż w końcu siadła na tym, które dało się otworzyć.
    Odleciała bez podziękowania, nawet nie obejrzała się za siebie,
    w słusznym przeświadczeniu, że upór się opłaca.”

    Tłumacz owego utworu to oczywiście Pan Adam Szostkiewicz.
    I teraz szczegół naprawdę smakowity.
    Pierwszym postem którego publikacji odmówił mi Redaktor Adam Szostkiewicz był ten z wierszem amerykańskiej poetki w …tłumaczeniu właśnie Pana Adama.

    To już naprawdę szczyt autocenzury – nie drukować tak naprawdę samego siebie.
    Bo to nawet nie autocenzura – to już dziennikarski masochizm.

  94. A już pan WB obiecywał, że pójdzie do cerkwi coś tam kontemplować .Zamiast tego tutaj pluje kątem. I jak tu ufać powołującym się na wiarę ???

  95. @W. B.
    To są słowa człowieka, który był całe życie księdzem katolickim i to całe życie spowodowało napisanie takiej oto prawdy o religiach, bo dotyczy to różnież innych, niż katolicka. To jest opinia oparta na wiedzy, uniwersalna dla wszystkich typów chrześcijańskiej religijności. Taki „znawca” przedmiotu jak ty, powinien wiedzieć, kto zacz.
    …………………………………………..
    „Nie ma sekty religijnej, która by nie twierdziła, że opiera się rzeczywiście na autorytecie Boga i jest całkowicie wolna od błędów i oszustw właściwych innym sektom. Toteż ci, którzy pragną wykazać prawdziwość swojej religii, powinni złożyć jasne i przekonywające dowody oraz świadectwa jej boskiego pochodzenia. W przeciwnym bowiem razie nie ulega wątpliwości, że jest ona li tylko ludzkim wymysłem pełnym błędów i oszukaństwa. Nie do wiary jest przecie, aby wszechpotężny i nieskończenie dobry Bóg dając ludziom prawa i przykazania nie zaopatrzył ich w bardziej pewne i bardziej autentyczne znamiona prawdy niż te, którymi posługuje się tak wielu oszustów. Otóż żaden z naszych czcicieli Chrystusa, bez względu na to, do jakiej sekty należy, nie potrafi wykazać za pomocą przekonywających dowodów, że jego religia jest rzeczywiście boskiego pochodzenia. Świadczy o tym dobitnie ten chociażby fakt, że ludzie toczą na ten temat spory już od tylu wieków i w obronie swoich poglądów posuwają się do okrutnych prześladowań i tortur. A mimo to nie znalazła się jeszcze ani jedna religia, która by mogła niezbitymi dowodami przekonać inne. Nie działoby się tak z pewnością, gdyby jedna z nich miała jasne i pewne racje albo rozporządzała wyraźnymi dowodami swojego boskiego pochodzenia. Skoro żaden światły i uczciwy wyznawca żadnej religii me chce być w błędzie i sprzyjać kłamstwu, a wprost przeciwnie każdy pragnie popierać prawdę, najwłaściwszym sposobem wyplenienia wszystkich błędów i złączenia wszystkich ludzi w zgodzie jednymi poglądami i jedną wiarą wydaje się dostarczenie tych przekonywających dowodów i świadectw prawdy oraz tym samym wykazanie, że tylko ta, a nie żadna inna religia jest rzeczywiście boskiego pochodzenia. Wówczas każdy przyjąłby tę prawdę i nikt nie ośmieliłby się przeciwstawiać tym świadectwom ani popierać błędu i oszustwa, nie będąc natychmiast pokonany dowodami przeciwnymi. Lecz jako że dowodów takich nie zna żadna religia, oszuści mogą sobie pozwolić na zuchwałe zmyślanie i szerzenie wszelkich możliwych kłamstw. A oto inne jeszcze dowody, które równie niezbicie wykazują fałsz religii wymyślonych przez ludzi, zwłaszcza zaś fałszywość naszej religii.
    Żadna religia, która opiera się na tajemnicach, która buduje swoją naukę i moralność na tym, co jest początkiem wszelkich błędów, która staje się nawet zgubnym źródłem wiecznej niezgody wśród ludzi, nie może być ani prawdziwa, ani ustanowiona przez Boga. Otóż wszystkie religie wymyślone przez ludzi, szczególnie zaś religia katolicka, wyprowadzają swoją naukę i swoją moralność z błędnych założeń. A więc itd.
    Nie wydaje mi się, by można było zaprzeczyć pierwszemu argumentowi tego wywodu, jako, że jest zbyt jasny i zbyt oczywisty, aby budzić wątpliwości.
    Przechodzę do drugiego argumentu, tj. do twierdzenia, że religia chrześcijańska za podstawę swojej nauki i moralności obrała to, co chrystusowcy nazywają wiarą, to znaczy wierzenie ślepe, ale mocne, chociaż poparte jedynie jakimiś prawami lub objawieniami boskimi i jakimś bóstwem. Ta podstawa jest dla niej niezbędna, gdyż cała jej powaga i cały autorytet, jaki posiada w świecie, wypływają jedynie z tego właśnie wierzenia w jakieś bóstwo i jakieś boskie objawienia, bez których przykazania jej nie miałyby dla nikogo żadnej wagi. Dlatego właśnie nie ma religii, która by nie żądała od swoich wyznawców przede wszystkim stałości wiary. Stąd zaś wynika, że wszyscy chrystusowcy uważają to za nienaruszalny dogmat, iż wiara jest początkiem i podstawą zbawienia, iż leży ona u podstaw wszelkiej sprawiedliwości i wszelkiej świętobliwości, jak to zostało uchwalone na Soborze Trydenckim.
    Jest rzeczą oczywistą, że ślepa wiara we wszystko, co się ukrywa pod pojęciem autorytetu Boga, jest początkiem błędów i kłamstw. Dowodzi tego chociażby fakt, że w dziedzinie religii nie ma oszusta, który by się nie zasłaniał imieniem i autorytetem Boga i nie twierdził,iż jest właśnie natchnionym wysłannikiem boskim. Ta ufność i ta ślepa wiara, na której chrystusowcy opierają swoją naukę, jest nie tylko początkiem błędów itd., lecz także zgubnym źródłem sporów i rozdziału między ludźmi walczącymi o zwycięstwo religii. Pod tym pozornie słusznym pretekstem nie cofają się oni przed żadnymi nikczemnościami.
    Nie do wiary jest, aby jakiś wszechpotężny, nieskończenie dobry i mądry Bóg w taki sposób i na tak złudnej drodze chciał objawiać ludziom swoją wolę. Oznaczałoby to bowiem, że Bóg pragnie wprowadzać ludzi w błąd i zastawiając sidła zepchnąć ich na drogę kłamstwa. Trudno jest również uwierzyć, aby
    jakiś Bóg miłujący zgodę i pokój oraz pragnący dla ludzi dobra i zbawienia budował swoją religię na podstawach będących źródłem nieuniknionych sporów i wiecznego skłócenia. Takie religie nie mogą więc być ani prawdziwe, ani ustanowione przez Boga.”

  96. @Optymatyk
    Nie wiem co stanowi cel Twojego ostatniego komentarza?
    Chcesz mnie do czegoś przekonać?
    Marnie kombinujesz.
    Ja już to kiedyś przerabiałem.
    I może nie autor tego cytatu, ale ludzie pokroju właścicieli szczególnie aktywnych nicków na tym blogu w jakimś stopniu przyspieszyli moją decyzję o wejściu na drogę prowadzącą do miejsca w którym znajduje się obecnie.
    Ale oczywiście nie oni w głównej mierze, bo to byłby za duży splendor dla nich.

  97. A jeżeli wspominałem moją dzisiejszą mszę święta to stanowiła ona element Światowych Dni Młodzieży Prawosławnej.
    Oczywiście w mszy uczestniczyłam jako tzw. miejscowy, a nie Światowy, ani tym bardziej Młodzież.
    Frekwencja robiła wrażenie. A poza tym wszedłem w posiadanie ciekawej publikacji.
    ” Nasza wiara od kuchni” bo tą książkę nabyłem a która stanowi cegiełką na szczytny cel – rozbudowę turkowickiego monasteru, która rozpoczęła się wiosną ubiegłego roku.

  98. @Wawrzyniec Biebrzeniewierzyński
    16 lutego o godz. 14:14
    „Chcesz mnie do czegoś przekonać?”
    ………………………..
    Do niczego.
    Bowiem przekonania i poglądy, to nie WIEDZA zgodna z rzeczywistością, czyli PRAWDA.

  99. @60vito 16 lutego o godz. 3:59

    Nie dopowiedziałeś, źe w świecie dysku bibliotekarz jest maUpą (konkretnie chyba orangutanem) z powodu niekontrolowanej emisji czarodziejskiej energii. Szanowne gremium czarodziejsko-profesorskie próbowało go odczarować, ale bibliotekarz skutecznie się opierał. Śpi pod biurkiem, żre banany i na wszystki okoliczności ma tylko jeden komentarz: Ook. Efekt komiczny zapewniony.

    Co do Terry’ego Pratchetta: czytałam chyba wszystkie jego książki – w tym kilka dla dzieci – ale nie wszystkie są jednakowo smakowite. Zwłaszcza ostatnie, gdy już chorował na Alzheimera i podobno nadal pisał, to już nie jest to samo – zrobiły się zbyt dydaktyczne, mniej zabawne i bez polotu, pomimo kreowania tych samych bohaterów. Poza tym trudność – to dotyczy całej twórczości – polega na tym, że osoba z obcego (nie-anglosaskiego) kręgu kulturowego – nie wychwytuje wszystkich aluzji. Natomiast anglosasi bawią się naprawdę znakomicie. Zazdraszczam wielce.

  100. Coś nie o biskupach, ale bardzo aktualne.

          Dziś odreagowałem kiepsko przebytą noc i dopiero p o południu rozpcząłem procedurę normalną, tzn. siadanie do komputera i oglądanie wpisów na portalu TVN24. Zainteresowały mnie dwa tytuły:
    1) „Jak żyć w kraju, którego nie ma”. Przypomniałem sobie felieton, który dawni temu napisałem – „czy Polska to dziki kraj” i podejrzewałem, że już z Polską jest tak daleko dzięki „dobrej zmianie”, ale się pomyli łem, chodziło o Naddniestrze, z Raszkowem i innymi miastami Rzeczpospolitej. Tak przy okazji – była tam informacja, która mnie zaskoczyła. Wedłgu autora reportażu Azja został zabity w Raszkowie, a w zakamarkach mej pamięci umarł gdzie indziej a w Raszkowie to on mordował wszystkich znajomych.
    2) Drugi tytuł przypomniał mi moje dzieciństwo: „Tropił i ujawnił nieprawidłowości spółki węglowej i – tu skracam tytuł– wypieprzono go z roboty”!

    Opisałem w moich książkach los mojego ojca, którego dzieje mogły się okazać pod tym sanmym tułem, a jest mowa o latach 40-tych i 50-tych ubiegłego wieku, gdy Polska Ludowa dopiero raczkowała ze wspaniałymi hasłami. Gdy opisywałem tę historię to ja zakończyłem wnioskiem, który okazał si poprawny i nawet profetyczny: Mafie wspaniale sobie radzą w każdym systemie geopolitycznym, to chyba jedyna pewna sprawa w życiu w ogóle, poza smiercią.Formalne mogę być zadowolony, że przyszło mi żyć w kraju niezwykle stabilnym, gdzie mafia rządzi od wieków pod różnymi formami, umrę i dalej będzie tak działała. Nazwiska mafiosów idą w zapomnienie, Kamińskiego i kolegów też, może tylko kilku członków rodzin poszkodowanych zapamięta asy, jak ja nazwisko Szczurek. „ Nnihil novi…titd.
    Historię speca od węgla możecie znaleźć, zwracam tylko na jedna śmieszną zgodność – zwolnienie nie było nawet uzgodnione z związkami zawodowymi, które zresztą w obu przypadkach przystąpiły do struktur mafijnych.
    4)
    Teraz dla porównania odnajdę jeden z moichj tekstów i metodą zaznacz, kopiuj, wklej umieszczę tu, a szanowni koledzy mogą porównać. Minęło ponad 70 lat i nic się w Polsce nie zmieniło – to błogie uczucie stabilności zalewa mi serce, nękane niepewnościami, np. czy zus zbankrutuje przed moim zgonem czy po.
    Historia mojego ojca i wpływ na moje losy
    Aby zrozumieć tło wydarzeń opiszę  w zarysach dzieje mojego ojca, krótko po wojnie
    Ojciec nie zasłużył zdaniem komisji weryfikacyjnej na Tymczasowe Zaświadczenie Narodowości Polskiej, równoważne później obywatelstwu polskiemu, choć w dużym  mieście był jedyną osobą autochtoniczną, która umiała czytać i pisać po polsku. Nauczył się tego sam, na początku 20-go wieku, z elementarza, z którego mnie matka w 1945 roku uczyła polskiego, abym w szkole nie był całkiem zgubiony.
    Nie mógł długo znaleźć pracy, ale w końcu znalazł zatrudnienie w kolejowej pracowni krawieckiej i brak obywatelstwa spowodował tylko to, że część zarobków odtrącono mu w ramach reparacji wojennych. Gdy teraz czasem słyszę, że Niemcy ani grosza nie zapłacili Polsce w ramach odszkodowań, myślę o poborach mojego ojca i wiem, że media kłamią. Nie zarabiał dużo, ale żyliśmy skromnie i jakoś było. Wiem, że miesięczna „gaża” ojca wystarczyła na pierwsze (i ostatnie) prawdziwe ubranie w moim życiu, które mi kupił (za 13000 zł), gdy w 1947 roku poszedłem do Liceum w Opolu. W tym czasie powstała w Kędzierzynie Spółdzielnia Pracy „Pionier” (krawiecka), która jeszcze teraz istnieje. Zaproponowano ojcu kierownictwo techniczne i zaangażował się bardzo i miał dobre wyniki pracy. Pewnego dnia „znikł” pierwszy Dyrektor Administracyjny i pojawił się z „Nirwany” nowy. Współpraca układała się dobrze, chwalono i nagradzano ojca za profesjonalizm i pewnie potrwałaby ta sielanka  długo, ale ojciec zaczął podejrzewać, że coś (tzw. „k…a”) nie gra. Pojawiły się bowiem materiały, których nie zamówił, nici itp. Wiązał obowiązki kierownika z funkcją krojczego, wiec miał odpowiednie rozeznanie. Zamiast siedzieć cicho lub zmienić zakład pracy, poszedł z tym odkryciem i podejrzeniem do nowego dyrektora, niejakiego Szczurka. To spowodowało, że ojciec został zwolniony w trybie natychmiastowym pod pretekstem „powody polityczne”, nawet bez zgody Związku Zawodowego, która była formalnym wymogiem w Polsce Ludowej. Po fakcie szefostwo Związku zrozumiało swój błąd „opieszałości” i oczywiście pospieszyło z poparciem dyrektora w usuwaniu wrogich elementów z życia społecznego. Ojciec próbował się odwołać w powiecie i województwie – w administracji i komitetach PZPR[1. Polska Zjednoczona Partia Robotnicza była według konstytucji „…przewodnią siłą Narodu..” i rządziła formalnie i faktycznie. Nic się nie działo bez aprobaty funkcjonariuszy tej partii. Niewykluczone, że i teraz dojdziemy do takiej sytuacji.
    Wszędzie urzędnicy już wiedzieli, że przyjdzie taki „politycznie niepoprawny” element (obywatel?) i należy go wyrzucić – tak daleko sięgały macki gangu, a po wielu latach okazało się, że ten nowy dyrektor nastał prosto z więzienia na to ważne stanowisko, po to go wyciągnięto z ciupy. Po tej walce z wiatrakami, mając widmo śmierci głodowej żony, moje i  mojego nieletniego rodzeństwa przed oczyma, ojciec się załamał, ciężko zachorował i to na długo. Po latach objął ostatnie zaszczytne stanowisko zawodowe, zarabiał parę groszy jako stróż nocny w lokalnym młynie – człowiek będący naprawdę wybitnym specjalistą, krawcem do spraw trudnych – jak ukrywanie wszelkich ułomności ciała klienta kunsztem krawieckim. Zakończył swą karierę tak godnie, lekko zaprószony mąką podczas obchodów młyna, aż uzyskał minimalną wówczas rentę inwalidzką (400 zł). Na utrzymanie swej żony miał ogromny dodatek – 80 zł, na mnie się nic nie należało zdaniem władz. Nie uzyskał obywatelstwa polskiego „z automatu ustawy” – przez zasiedzenie – ale przestał walczyć z wiatrakami. Do śmierci nie został też właścicielem domu, który wraz ze swoim ojcem wybudował na początku 20-go wieku, gdyż dom stał się własnością państwa jako poniemiecki w myśl odpowiedniej ustawy (choć pozostałych ośmiu członków rodziny, jakby współwłaścicieli nieruchomości, było później obywatelami polskimi – uiścili wspomniane 25 zł za Tymczasowe  Zaświadczenie Narodowości Polskiej i automatycznie zostali za kilka lat obywatelami na mocy odpowiedniej ustawy).
    Miał jednak pewną drobną satysfakcję, gdy już jako starzec, nawet nie jako świadek, ale jako „publiczność” obecna na procesie, widział pana Szczurka w sądzie, gdy gang Bielski był „rozliczany” ze swej działalności. Pan Szczurek i jego pomocnicy tłumaczyli swe „błędy” w zarządzaniu spółdzielnią (jakże piękny opis przestępstwa) brakiem wykształcenia i kompetencji oraz ogólną niewiedzą, ale sąd nie we wszystko uwierzył i skazał parę osób, ale tylko bezpośrednich sprawców, a nie organizatorów szajki. Pod tym względem nic się w Polsce nie zmieniło od tamtych czasów. Dany przez mafię na odstrzał pan Szczurek zgnił w więzieniu, ale krzywdy, wyrządzone ojcu i całej naszej rodzinie miały skutki nieodwracalne.  
    Wracam do opisu moich kłopotów. Byłem jednym z najlepszych uczniów szkoły więc mogłem otrzymać stypendium. Przydzielono mi takowe, ale po kilku dniach moje nazwisko zostało skreślone z opublikowanej  listy. Zapytałem dyrektora o powód zmiany decyzji i powiedział mi, że jest to wynik protestu Komitetu Rodzicielskiego. Nie należy bowiem wspierać finansowo „pomiotu” elementu szkodliwego dla Polski Ludowej – za jaki został uznany mój ojciec. Nie miałem środków na utrzymanie stąd moja prośba o stypendium, torpedowana przez Przewodniczącą Komitetu Rodzicielskiego, która „przypadkowo” była żoną gangstera z Kędzierzyna, który już się rozprawił z ojcem, a teraz zabrał się do mnie.
    Chciałem rzucić szkołę i pójść do jakiejkolwiek pracy, ale moja najstarsza siostra – ze swej pielęgniarskiej pensji – zapłaciła za internat przed maturą i utrzymywała mnie i rodziców. Nie miałem jednak żadnych szans na studia wyższe. Opinia ZMP (Związku Młodzieży Polskiej) była zgodna z opinią Komitetu Rodzicielskiego. Mówili mi, że nie mam nawet po co się starać. Gdybym nawet zdał egzamin wstępny mimo złej opinii politycznej to nie miałbym szans na stypendium, a utrzymanie we Wrocławiu przekraczało możliwości mojej siostry. Wiedząc o tym wpisałem się do dziwnego tworu – „klasy pedagogicznej”, w której zebrano „odpadki użytkowe” ze szkół województwa i w trybie awaryjnym wyszkolono na nauczycieli.  
    Sposób postępowania mafii był identyczny, ale spec od kradzionego węgla ma szansę znalezienia nie całkowicie skorumpowanych sędziów, mój ojciec nie miał najmniejszej szansy.  
    PS
    A może było na temat biskupów, przecież to oficerowie potężnej mafii, może najgroźniejszej ?!                 

         

  101. Aaaa zniknął jak sen jaki złoty. Otwierać, nie otwierać? Eeee, chyba nie.

  102. @Antonius 16 lutego o godz. 15:53
    Ciekawa historia. Rzeczywiście, wraca nowe…

  103. Antonius
    16 lutego o godz. 15:53

    Antoniusie, Twoja opowieść nie jest o biskupach, czyli jest właśnie o nich. Jajko w jajku. Biskupi są wieczni, choć nie z diamentu. Mafijność się stara, i nieźle jej idzie, ale kudy jej do stałości biskpstwa w panu.
    Mafijność za PRL-u też się starała, działając w warunkach ciągłości: w czasie wojny ładnie działała, w międzywojniu działała, przed międzywojniem też sie miała jak należy, a za I Rzeczypospolitej to już w ogóle: mafia z Kościołem, Kościół z mafią w jednym domu stali: szlacheckim. Czyli Tożsamość Polaka.
    A mówią, że się cofnęliśmy do „komuny”. Żeby było się od czego cofać, należy najpierw przeprowadzić dowód na wykonany realnie, a nie na sposób mniemany ruch do przodu. A jak się już zacznie cofać, to się przejeżdża stacyjkę PRL-Zdrój pod pełną parą i dociera do czasów złotych i dumnych.

  104. @Tanaka
    16 lutego, g.11:27
    W tej całej przerażającej historii, której antybohaterem – zwyrodnialcem (nie bójmy się tego słowa) jest ksiądz Roman B. zadziwia specyficzny happy end, bo duchowny spada na cztery łapy w przeciwieństwie do ofiary. Katarzyna wciąż się leczy, a jej psychika jest w rozsypce.
    „Duchowny został prawomocnie skazany na cztery lata więzienia i otrzymał czteroletni zakaz wykonywania zawodów związanych z nauczaniem dzieci. Po wyjściu z więzienia trafił do domu księży emerytów prowadzonego przez Towarzystwo Chrystusowe w Puszczykowie. ”
    Wikt i opierunek do końca życia zapewniany przez siostry sprzątające na kolanach i siostry kuchenne od posiłków. Swoją drogą nie wiem, czy Jezus Chrystus czułby się dobrze w tym towarzystwie.

  105. Kolejny prokościelny pisowiec – Ziobro na polecenie kleru kk pokazał „fucka”.
    Tym razem sądownictwu, emerytowanej nauczycielce i Lewicy:
    cyt:
    „Jeżeli skarga nadzwyczajna okaże się skuteczna, złożę pozew przeciwko państwu polskiemu do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – zapowiedziała emerytowana nauczycielka, członkini Lewicy Razem Grażyna Juszczyk, której sprawa dotyczy zdjęcia krzyża w jednej z sal szkoły w Krapkowicach.”

    https://www.wnp.pl/parlamentarny/spoleczenstwo/dzialaczka-lewicy-razem-jezeli-skarga-nadzwyczajna-okaze-sie-skuteczna-zloze-pozew-przeciwko-panstwu-polskiemu,54916.html?fbclid=IwAR1W_9h0fBKrqz_o4vmJiP3aZ9aS9OSwj8mlHwjzA2f6qNTKLZpbQBNNvlw

  106. „duchowny został skazany na 4 lata”….. Przecież to woła o pomstę do Nieba. Gdyby to był zwykły Kowalski, to dostałby zarzuty: Wielokrotnego zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem, spowodowania trwałegoi poważnego uszczerbku na zdrowiu, nielegalnego pozbawienia wolności zaś jego koledzy odpowiadali by za współudział. Teoretycznie mógłby nawet dostać dożywocie a koledzy, którzy o tym wiedzieli po 4 lata

  107. 17.10.2017. o godz. o godzinie Newsweek podał taką oto wiadomość:
    „W ciągu ledwie 24 godzin od pojawienia się w mediach społecznościowych hasztagu #MeToo na samym Facebooku pojawiło się aż 12 milionów postów dotyczących molestowania seksualnego.”

    I jeżeli tych tych dni było nieco więcej to te 12 mln mogło zmaterializować się w swoja wielokrotność.
    I jeżeli przyjmiemy, że 33,333% owej liczby stanowią osoby nieletnie, a tych dni było kilka (dla dobra sprawy przyjmę, że 3 a nie 9) to liczba molestowanych dzieci którą ustaliliśmy przy pomocy nieocenionego Facebooka wynosi ( w tym momencie mnożę, dzielę, całkuje, również podnoszę do kwadratu ) w przybliżeniu 12 mln.
    I tutaj wypada zadać pytanie jak się ma ta liczba ( przyjmijmy, że świata co najmniej obojętnego wobec majestatu Kościoła) do liczby ofiar KK uwzględniając ofiary tejże instytucji na terenie całej galaktyki i w okresie 13,5 mld lat.
    Dopatruje się pewnej analogii, ale o tym przy następnej okazji.

    No i w tym momencie wypada zadać pytanie słowami piosenki sprzed lat:

    „Gdzie oni są, Ci wszyscy Wasi pedofile”…bo o moich nie zapominacie.

    Jedni mają „…Wikt i opierunek do końca życia zapewniany przez siostry sprzątające na kolanach i siostry kuchenne od posiłków…”
    Innych przyjmuje się na redakcyjnych salonach … omawiając najnowsze filmowe dokonania.

    Ale gdzie oni są, gdzie jest ta cała reszta?

  108. Kilka słów wyjaśnienia.
    Prawdopodobnie osoby czytające moje posty tworzą na użytek własny rozmaite teorie na mój temat.
    Że jestem agentem KK, albo że utrzymuję co najmniej operacyjne kontakty z partią rządzącą.
    Inni z kolei, że mam w rodzinie osobę duchowną (co najmniej biskupa pomocniczego) i trudno szwagra, czy wuja nie wspomóc w potrzebie.
    Że jestem nieczułą na krzywdę ludzką osobą i robię sobie żarty z poważnych spraw.
    Ze mam naturę polemiczną i nie ważne w jakiej sprawie, ale zawsze wkładam kij w szprych. Itd.
    Wyjaśniam.
    Wszystkie powyższe opcje są dysfunkcjonalne w kontekście prób opisu mojej skromnej osoby.
    Dlaczego więc piszę to co piszę?
    Bo nie lubię być poddany mało wyszukanej manipulacji dokonywanej nie tylko na polskim społeczeństwie. Nie bardzo mam ochotę być traktowany jako useful idiot. Wystarczy mi tych których widzę wokół siebie.
    Cała ta pedofilia jest – moim zdaniem – nie jedynym przykładem zmiany zasad dyskursu prowadzonego w świecie polityki.
    Kiedyś strony politycznego sporu próbując pozyskać stronników do swoich racji przedstawiały jakieś merytoryczne programy gospodarcze, wizje rozwoju społeczeństw, opcje kulturowe, wchodziły w spór dotyczący polityki zagranicznej. I jedno na pewno nie ulegało kiedyś wątpliwości, że argumenty stron odwoływały się do poddanej racjonalnym kryteriom refleksji obywatela.
    Bo członek społeczeństwa traktowany był przez świat polityki, mediów, biznesu jako racjonalnie myślący obywatel.
    Ale to już było.
    Nie wiem kiedy i kto był pierwszy ale od jakiegoś czasu każdy z nas jest traktowany przez wymienionych powyżej jako prymitywny osobnik wobec którego strony postawiły sobie z a zadanie s”skonstruowanie osobnika z jak największą ilości piany na „pysku”. Bo człowiek nie ma już głowy wyposażonej w chlubę homo sapiens, czyli mózg przy pomocy którego dochodził – z trudem, bo z trudem – do jakichś w miarę obiektywnych prawd, ale ma pysk na który nanieść trzeba jak największą ilość piany, bo nie racjonalne argumenty ale emocje mają być głównym i jedynym instrumentem dokonującym opisu świata i tym samym decyzji tym opisem uwarunkowanym.
    I jeżeli mamy dzisiaj kogoś pokonać w walce politycznej to już nie przywołujemy jakichś zasad, jakichś wzorców, czy idei tylko …mamy pedofili których sformatowany wizerunek użyczą społeczeństwu życzliwe media, mamy terrorystów czyhających na rogu każdej ulicy, kiedy co tydzień w USA w ciągu tygodnia ginie więcej osób w ulicznych strzelaninach niż wyniku terrorystycznych zamachów ciągu całego roku na całym świecie, mamy krwiopijców kamieniczników wyrzucających na bruk bezbronnych lokatorów, chociaż można było wcześniej te sprawy w cywilizowanych procedurach usankcjonować.
    Można te przykłady jeszcze kontynuować. Niby różnią się między sobą, ale łączy je jedno. Kategoria ofiary.
    Kto nie będzie współczuł molestowanemu dziecku( w czasie wojny Roosvelt zapytany dlaczego nie robi nic w sprawie Żydów powiedział: to są tylko Żydzi, na obronę Żydów Kongres nie da mi ani centa, ale gdyby by;yto dzieci…; kto nie pochyli się nad zmasakrowanym ciałem niewinnego mężczyzny któremu w tunelu metra wybuch oberwał obie nogi, kto nie zlituje się nad matką z dwójką dzieci która wyrzucana jest z poddasza kamienicy, bo znalazł się nowy szemrany właściciel.
    Ja nie twierdzę, że nie ma pedofilii( również w KK), nie twierdzę, że nie ma terrorystów, że nie ma cwanych adwokatów wchodzących do lipnej kamienicy. Nie twierdzę, bo są.
    Ale nie zgodzę się z tezą mediów, że wszyscy księża to pedofile, a wszyscy pedofile to osoby duchowne.
    Nikt mnie nie przekona,że wszyscy muzułmanie to terroryści, a z bombami w kieszeni chodzą wyłącznie wyznawcy Allaha
    Ta sam zasada dotyczy kamieniczników, płatników VAT-u, Żydów, Rosjan czy innych wysłanników Czumbego.
    Moja próba opisu – rzeczywistego, a nie preparowanego na potrzeby kolejnych kampanii wyborczych – zjawiska polskiej pedofilii to właśnie walka z mało wyszukanymi metodami manipulowania społeczeństwem, ale też jednocześnie chęć sprowadzenie na ziemię a nie beznamiętne stygmatyzowanie w czeluściach piekielnych wizerunku instytucji polskiego kościoła katolickiego…który wywołuje (ten preparowany obraz) ciągłą pianę na buziach antyklerykalnie usposobionej części polskiego społeczeństwa.
    Ale od czasu do czasu staje również w obronie Żydów, Arabów, Rosjan, słuchaczy radia Maryja i ofiar okrutnych pedofili także. Niezależnie od płci, zawodu, wieku, sympatii klubowych i preferencji wyborczych. Jak również bez znaczenie jakiej wysokości są wieże kościelne.

  109. @Tanaka
    16 lutego o godz. 16:09
    ” A jak się już zacznie cofać, to się przejeżdża stacyjkę PRL-Zdrój pod pełną parą i dociera do czasów złotych i dumnych.”
    …………………………………………
    A już myślałem, że …. do czasów złudnych i durnych, co dla jednych było tym, dla innych było w „kraju, którego nie ma”.
    Jak się czyta książkę S. Kopera „Klątwy, sekrety i skandale. Historia Polski przez dziurkę od klucza” to odnosi się wrażenie, że dla pseudoelit tamtych, dawnych czasów,
    były złote i dumne, chociaż tak naprawdę jednocześnie złudne i durne.
    Bo wiemy, czym się skończyły. A teraz pracujemy na podobne czasy, zresztą „ch…j , d..pa i kamieni kupa”i „teoretyczne państwo”, właśnie tak to oddaje.
    @Antonius
    Przykre i smutne to były czasy, a mafie tylko zmieniają garnitury, zasady pozostały te same. Mafie włoskie jak i inne, w innych krajach wzorowały się na tej największej – KK.

    https://xlm.pl/ksiazka/klatwy-sekrety-i-skandale-historia-polski-przez-dziurke-od-klucza

  110. Wawrzyniec Biebrzeniewierzyński
    16 lutego o godz. 17:33

    Istotą sprawy jest systemowe tuszowanie przestępstw pedofilskich przez kościelnych konfratrów, na co są liczne i mocne dowody. Kościół stawia się ponad prawem, stwarzając tym samym warunki następnym przestępcom. To jest jądro zarzutu. Odnieś się do tego, zamiast pisać w kółko o jednym Polańskim, przyrzucając z wierzchu – dla pozorów obiektywizmu – garść ogólnych uwag o kondycji dysputy politycznej w XXI wieku.

  111. Panie WB
    Może i Pańska argumentacja byłaby do zaakceptowania, gdyby nie porównał Pan bandyty i sadysty, który więził, katował i gwałcił nastoletnią dziewczynę, przy współudziale swoich kolegów, z p. Polańskim, który przespał się z nastolatką za jej zgodą i bynajmniej nie była to niewinna dziewica tylko panna co dawała na prawo i lewo. W dodatku p. Polańskiemu grozi w USA podobny wyrok, na jaki w Polsce skazano tego bandytę w sukience.
    P.S. Nikt nie twierdzi, że większość duchownych ma na sumieniu nadużycia seksualne, jest natomiast prawdą , i potwierdza to również sama Korporacja Katolicka, że całymi latami winni nadużyć i ewidentnych przestępstw księża byli przez firmę chronieni przed prawem. Nawet w wewnętrznych regulacjach KK istniał zapis zabraniający ujawniania przestępstw seksualnych, co w zasadzie mogłoby być powodem zdelegalizowania działalnośći KK w większości krajów. Ukrywanie przestępców jest przestępstwem, zwłaszcza, że ten proceder był i do dziś jest instytucjonalny.

  112. mag
    16 lutego o godz. 16:52

    @Tanaka
    16 lutego, g.11:27
    W tej całej przerażającej historii, której antybohaterem – zwyrodnialcem (nie bójmy się tego słowa) jest ksiądz Roman B. zadziwia specyficzny happy end, bo duchowny spada na cztery łapy w przeciwieństwie do ofiary. Katarzyna wciąż się leczy, a jej psychika jest w rozsypce.

    Katarzyna nie leczy się tak, jak powinna, co wynika z tekstu. Boi się bowiem, że jak naruszy ten zasądzony milion, a zakon, po kasacji, wygra, to nie tylko milion straci, ale każdą złotówkę wydaną na leczenie bedzie musiała oddać – z czego, skoro nie może funkcjonować??

    To jest potworność, to jest mściwa tortura psychiczna i fizyczna, jaką zgotowali jej ci Chrystusowcy, zawodowi wyznawcy miłości bliźniego, gotowi na wszystko, byle tylko nie wziąć odpowiedzialności.

    Duchowny […] Po wyjściu z więzienia trafił do domu księży emerytów prowadzonego przez Towarzystwo Chrystusowe w Puszczykowie.
    Wikt i opierunek do końca życia zapewniany przez siostry sprzątające na kolanach i siostry kuchenne od posiłków.

    To kolejny wymiar przemocy katolickiej, w ogóle nie zauważany przez ślepych, tępych, zdemoralizowanych katolików: zbrodniarz, skazany na niziutką karę, trafia do katolickiego ośrodka wypoczynkowego, w ktorym – oczywiście! – usługują kobiety. W katolickiej konstrukcji miłości – znajdujące się na samym dnie hierarchii, znaczenia, posłusznie, jako niewolnice usługujące każdemu facetowi konsekrowanemu, który z racji bycia facetem i do tego jeszcze konsekrowanym, stoi o niebo wyżej od nich. One, jak płazy, na podłodze, łażą, szorują, czyszczą kible w których świątobliwi się wypróżniają , zbierają do wiaderek ich womity, zmieniają zasikane łóżka takim zbrodniarzom jak gwałciciel Katarzyny.
    Jako teoretyczne kobiety, są bez mała w takiej pozycji i podobnym położeniu jak Katarzyna: usługują gwałcicielowi. Jak się czuje pierwiastek kobiecy w nich, pojmujący, że są kobietami i mogły doświadczyć podobnego losu; jak się czuje ich płeć, należnie właściwa do współodczuwania w siostrzaności wobec Katarzyny? Może już jednak nie mają nic: ani płci, ani żadnej wolności, a jedynie „miłość bożą”, która każe im szorować podłogi i tyłki takim draniom. Jak wiadomo – „to też człowiek i ma niezbywalną godność”. Zakonnice mają niezbywalność godność i wolność pełzania po podłogach. Nie mają tej godności konsekrowani, bo nie oni pełzają obdługując zakonnice.

    Na tym polega „boża miłość na wieki”, nasz ulubiony Lolek i każdy „katolik otwarty”, który jest zamknięty na usługiwanie na podłodze zużytym usługiwaniem zakonnicom.

  113. Mad Marx
    16 lutego o godz. 18:10

    Polański odbył karę jaką mu zaordynowano zgodnie z prawem. Ponieważ jednak prokurator postanowił dać mu kolejną karę, co jest bezprawiem, zrobił to, co jest właściwie: opuścił kraj, ktory chciał go bezprawnie ukarać po raz drugi za ten sam czyn.

  114. Optymatyk
    15 lutego o godz. 17:11

    @Tanaka
    15.02.2020
    sobota

    Będzie tak, jak Macielem Gegollado, pieniążki się brało, a potem wziął i umarł i co mu zrobicie?

    Degollado sobie korzystnie umarł, po bardzo korzystnych dla kościoła kat transakcjach, a nasz przyjaciel abepe Wesołowski też sobie bardzo korzystnie dla siebie i kościoła kat wziął i umarł bez procesu i kary. Nasz wstępniakowy biskup szkodoń korzystnie go pochował i elegancko przedstawil jego nieskończone zasługi w branży miłości bożej na wieki i dla chwały kościoła kat.
    Dlatego u katolików jest ciągle dobrze. Innym sie robi niedobrze.

  115. Lewy
    15 lutego o godz. 17:15

    E tam, Tanako, pedofile są wśród murarzy, grzybiarzy, filatelistów, skoczków w dal i w zwyz, gołębiarzy, marynarzy, listonoszów, paprykarzy, dyrygentów…słowem wszedzie są.

    To się rozumie, pedofile są wszędzie, a osobliwie – w lesie. Dlatego na grzbiarza mowimy: ten stary grzyb!, co od razu wyjaśnia stosunek do pedofilii. Albo tacy myśliwi co strzelają na prawo i lewo oraz do siebie nawzajem: strzelanie do wszystkiego co się rusza to jak nic – pedofilia. Kto się nie zgadza, jest emanacją Antychrysta i ekologizmu z marksizmem, jak oświadczył Jędraszewski z Rydzykiem i całą resztą znawców zagadnienia.

    Gdyby tak kościół rozłozył parasol nad tymi wszystkimi dzieciolubnymi, ale nie..kościół niesprawiedlowie chroni tylko księży. Czy to sprawiedliwe
    Tu należy zauważyć daleko posuniętą sprawiedliwość ekologizmu: kościół kat dba teraz o równowagę w przyrodzie, żeby ścigać pedofilów murarzy, trynkarzy, zbrojarzy-betoniarzy, instalatorów wod-kan, operatorów żurawi, elektryków i dekarzy. No a przecież ich jest tyle więcej niż konsekrowanych pedofilów. Ten drobny marginesik pedofilów własnych, który sobie z miłością bożą zachowują na sercu, nie zaburza równowagi ekologizmu, czyli słusznie jest, sprawiedliwie i zbawiennie.

  116. O Szkodoniu w Krakowie: „Choć oficjalnie nikt nie wierzy w jego winę, to jednak nikt go nie broni”. Hierarchia kaka jest bardzo zamkniętym i ogromnie rozplotkowanym środowiskiem. Nie jest możliwe, żeby NIKT nie wiedział. Wiedział kierowca, który woził dziewczynkę do biskupa. Wiedzieli jej rodzice – chociaż (chyba) nie podejrzewali, że gwałcił. Zresztą kto by zabronił czegokolwiek boskiemu (hi hi !!!) pomazańcowi.

    Wiedziało lub podejrzewało mnóstwo osób. Wie Jędraszewski – bo przed szefem nic się w kaka nie ukryje. Dlatego szybciutko ukryto Szkodonia przed światem. Jak pisze Martel w „Sodomie”, łajdactwa w kaka są na porządku dziennym, pretensje do łajdaka pojawiają się dopiero wtedy, gdy jest na tyle nieostrożny, że coś się ujawni.

  117. I jeszcze Szkodoń o kobietach:
    „dziś nieraz jesteśmy przerażeni tym, co niektóre środki przekazu mówią, piszą o rzekomej wolności kobiety, która – jak niektórzy twierdzą – ma prawo do swojego ciała” – czytamy w relacji z homilii, która ukazała się na stronie Radia Maryja.

  118. https://www.youtube.com/watch?v=GI3Q15nCs30
    On też jest po właściwej stronie?

  119. Na marginesie
    16 lutego o godz. 20:35

    To straszne: kobieta ma prawo do swojego ciała! Dla kobiety to prawo rzekome, a biskup Szkodoń i reszta konsekrowanych ma do kobiecego ciała prawo prawdziwe.

  120. Ludzieeeee!
    Macie tu tyle ważnych problemów do omówienia a zajmujecie się nieszczęśliwym, chorym ewidentnie na głowę, co prawda erudytą, któremu już własna tożsamość seksualna się poplątała. Litości!

  121. Wiem, że go nie lubicie z różnych względów, ja też nie przepadam ale….posłuchajcie, ja o tym pisałem już 2 lat temu, nie chwaląc się, bo nie ma czym.
    https://www.youtube.com/watch?v=TKoerCH8ghQ
    ZBIGNIEW STONOGA DO NARODU 09.02.2020
    ……………
    Ten facet jest po naszej stronie, tylko trzeba go posłuchać, on wie i radzi, co trzeba zrobić w takiej sytuacji, w jakiej znajdujemy się jako kraj, pod obecną władzą.
    Posłuchajcie!

  122. http://chart.neon24.pl/post/153132,puste-kieszenie-zamiast-pustych-polek
    „„Naprawdę jedliście tylko ocet?!”

    „Dzisiejsze pokolenia są jednak skutecznie imprintowane, że przez 45 lat PRL ludzie wpierdalali tylko ocet, podczas gdy trudności w zaopatrzeniu (acz rzeczywiście uciążliwe) trwały wielokrotnie KRÓCEJ niż negatywne skutki reform balcerowiczowskich, takie jak zanik siły nabywczej społeczeństwa, bezrobocie, wegetowanie tysięcy Polaków poniżej socjalnego minimum egzystencji.
    Jak trudno by nie było w to uwierzyć „pokoleniu IPN” – puste półki i kolejki nie były bynajmniej stałym elementem tamtego 45-lecia (podczas gdy puste kieszenie ogromnej części społeczeństwa – to jak najbardziej immanentna cecha trzech dekad III RP).
    (…)
    Zastąpiono nam świat okresowo pustych półek – światem permanentnie pustych kieszeni.
    (…)
    Pytanie nie brzmi więc czy wtedy było gorzej – tylko dlaczego TERAZ nie jest lepiej? A przede wszystkim: co będzie dalej?”
    …………………………….
    „Co będzie dalej?” – Dalej najlepiej będzie się działo klechom, a kiedy im było źle?
    I to jest całkowita wina, naszego dającego się otumanić bajkami kleszymi, społeczeństwa. Dalej będzie się zacieśniać zblatowanie władzy świeckiej z duchowną, zresztą to już praktycznie jedno i to samo.
    Dalej to …… nalej! – tego octu, co przed laty, a jakoś to będzie.

  123. popan
    16 lutego o godz. 21:16

    Ludzieeeee!
    Macie tu tyle ważnych problemów do omówienia a zajmujecie się nieszczęśliwym, chorym ewidentnie na głowę,

    Jak ludzieee, to chodź i poomawiaj w gronie.
    Są tacy, co się zajmują onym nieszczęśliwym. Raz mu uprzystępniłem informacje i starczy. Niektórzy chcą ratować na siłę.

  124. Optymatyk
    16 lutego o godz. 22:14

    „„Naprawdę jedliście tylko ocet?!”

    Naprawdę to ocet i musztardę. Ale to nieprawda. W najmroczniejszy czas mrocznych okularów Generała, peregrynowałem po wsiach i miasteczkach nadwiślańskich w ramact tzw. praktyk. Posiłkując się posiłkami miejscowymi. Na ten przykład zauważyłem byłem, że w każdym sklepie regionalnym stoją, wzgardzone, tony puszek z ananasami w zalewie. Ludność bowiem preferowała świniaka, ja zaś nie miałem do ananasów uprzedzeń klasowych i w te mroczne dni miałem jak na Karaibach: ananaski same mi wpadały do japy.
    Sklepy ogólnorozwojowe pełne były też gaci, koszul i sweterków. Aczkolwiek w gustach bardziej warszawskich, z lekkimi akcentami hippisowskimi, np. z gaciami pt. dzinsy wyszywanymi w kwiatki. do wyboru, do koloru: kwiatki bardziej łowickie, bardziej huculskie, bardziej kujawskie albo bardziej kaszubskie.
    Koszulki zaś z guzikami, weźmy w odcieniach perłowych, w rożne ładne kolorki i do tego non-iron, co niewzwyczajony do żelazka miejscowy katolik mógłby docenić.
    Ludność miejscowa jakoś miała dystans do kolorków, zauwazyłem preferencje do kolorów ziemi, ,co się przekłada na język polski jako kolor błotny i bagienny, albo możliwe, że w języku hamerykańskim – khaki.
    Ogólnie więc było różnie, zależy komu co i jaka moda. Piwa też nie brakowało, w dodatku z beki. A piwo łączy katolików. Ewentualnie rozłącza, bo niektórzy miejscowi mieli zamiary dawać przyjezdnym po mordzie, z powodu, że są bardziej wymowni, noszą portki takie bardziej hippis, nabywając niejedną parę wzgardzoną w sklepach miejscowych, oraz skutkiem tego, lgneły do przyjezdnych miejscowe panienki.
    Wskutek owych zamiarów miejscowych, powstawały też zamiary odwrotne: że przyjezdni dadzą miejscowym po mordzie.
    Na koniec okazało się w sumie, że piwo łączy ludzi.

  125. @Optymatyk
    16 lutego o godz. 22:14
    Dobry linek i niezły artykuł.
    Te zdania: Powielany masowo obrazek mięsnego bez mięsa kolportowany jest wszak bez wyjaśnienia, że faktycznie, sklepy w PRL tak wyglądały dokładnie w „karnawale Solidarności” w 1981 r. i na początku stanu wojennego, kiedy USA uderzyły w nas sankcjami, dotkliwymi także dla produkcji zwierzęcej. powinien autor wykrzyczeć dużymi literami, bo w nawale propagandy anty zapomina się i o strajkach paraliżujących produkcje i o sankcjach ekonomicznych nałożonych przez przyjaciół. Dobrze chociaż że nie wleźli pomagać nam zbrojnie w obalaniu rządu.
    A dyskusja pod spodem arcyciekawa, bo wyraźnie widać zafiksowanie na poglądach i różnicę pokoleniową.

  126. https://wiadomosci.onet.pl/religia/aktualnosci/lodz-o-pawel-guzynski-wyjezdza-z-polski-do-holandii/cwxtgt0
    „9 lutego odprawił pożegnalną mszę w Łodzi. – Wystrzegać się hipokryzji, obłudy, fasadowości, udawania, maskarady, wreszcie nobilitacji prostactwa. To jest to, co powinniśmy bardzo przepracować w Kościele. Bo ta postawa w postaci pomalowanej na różowo fasady przynosi nam bardzo wiele szkody – mówił.”
    …………………………….
    Jak oni maja się tego wszystkiego wystrzegać, jak to jest podstawa ich działania?
    ………………..
    A teraz zacznę oglądać po raz kolejny wspaniały film na POLSATFILM „Imię Róży” f.fab. wg. Umberto Ecco z 1986 r. Wspaniała jak zwykle rola S. Connery.

  127. en.elotube.com

  128. Jak to się stało, że tak było? Przecie po samym occie, to mało kto by się z narodu ostał żywym, prócz klechów, a oni z czego żyli, samym mszalnym i o opłatku?
    tak sobie myślę – „Socjalizm tak, wypaczenia nie”
    https://www.pinterest.co.uk/pin/294352525623941283/

  129. https://www.youtube.com/watch?time_continue=3&v=i01Pr8KuwB8&feature=emb_logo
    Kryminalne rozgrywki w Senacie. Likwidują polski majątek. Wywiad z S.Gawłowskim
    PiS ostatecznie oddaje największe polskie zasoby naturalne w obce ręce. Złoża warte biliony złotych mogą być na zawsze stracone. Senatorowie nie odpowiadają na żadne pytania, cenzurują i zastraszają stronę społeczną.

  130. https://wolnemedia.net/nowotwor-prosto-ze-sklepu-tak-truja-polakow/
    Rozmowa z Marcinem Bustowskim o truciu Polaków Roundupem w żywności.
    ……………………
    Teraz wiadomo skąd się bierze coraz większa ilość chorób nowotworowych i przewlekłych chorób wewnętrznych.

  131. @Ewa-Joanna
    17 lutego o godz. 2:11

    E-Jotko luba, to niemożliwe bo prawdziwa cnota krytyk się nie boi. A zatem eksces „anty”! 😉

  132. Cytuje z pamieci Mistrza z Czarnolasu:

    Nowa przypowiesc niech sobie Polak kupi,
    ze i przed Szkodoniem, i po Szkodoniu glupi.

    A nawiasem mowiac, to ile batalionow ma KK w Polsce, a ile Watykan?

  133. Dominikanin, Gużyński wybywa do Niderlandów. W Polsce nie pasował do „jedności kościoła”. Nawet jeśli się łudzi nt. swej organizacji, to w porównaniu z Głodziami, Jędraszewskimi i Szkodoniami porządny gość – https://wiadomosci.onet.pl/religia/aktualnosci/lodz-o-pawel-guzynski-wyjezdza-z-polski-do-holandii/cwxtgt0

  134. Herstoryk

    Zamurowala mnie ta wiadomość. Bo jeszcze ten dominikanin musi koniecznie znaleźć się w Rotterdamie ! I co za dominikańscy studenci mieliby być tutaj ??Przecież my nie mamy wydziału teologii na uniwersytecie ! Ale zadam sobie trud, dowiem się i będę chciała znaleźć tego człowieka i porozmawiać z nim jako ateistka na temat jego wiary….
    Bo ta jego porządność jest po prostu ślepa na temat główny…

  135. ICC versus ‚amicus brief’.
    Zobaczcie sami, jak to moze byc milo na tym swiecie.

  136. Prawie zostałam pożarta 🙂
    https://photos.app.goo.gl/Nafpm6f5WBvwktUm8

  137. basia.n,
    zasugeruj mu Red District w Amsterdamie, moze odslepnie.

  138. …red-light district mialo byc…

  139. basia.n
    17 lutego o godz. 9:20

    Zdaje się, że nie będzie miał nic wspólnego z uniwersytetem Erazmusa, ale raczej chodzi o „studentów”, którzy mają być w Holandii przeflancowywani na dominikanów. Czyli w jakimś seminaryjno-formacyjnym ośrodku tych wesołych zakonników.

  140. act
    17 lutego o godz. 9:44

    Myślisz, że wtedy zostanie wreszcie sobą?

  141. Wierze, Tanako, ze spojrzalby szerzej na uroki boskiego stworzenia.

  142. act, Tanaka

    Już ja go znajdę !!

  143. basia.n
    17 lutego o godz. 10:11

    Łon jest pozorant: z wierzchu trochę wyglansowany, a pod spodem jak reszta.
    I zrobisz mu ten-tego-ten?

  144. act
    17 lutego o godz. 10:01

    Ja tam słabo wierzący jestem w takie przemiany w wilku morskim, bo jak już zajdzie jaka przemiana, to raczej chłopca do chłopca, o czym poucza Przybora.
    A co do onego, to musiałaby byc długa kwarantanna i powolna adopcja do rzeczywistości. W tej sutuacji, łagodniejszy kontakt z urokami kultury śmierci w Holandii, być może niezauważenie rozcieńczyć katolika w onym zakonniku.

  145. A może dominikańscy studenci to tacy z Dominikany?
    Gdzie hulał nuncjusz Wesołowski?

  146. @basia.n

    Mój mały wnuczek ze swoim szalonym tatusiem zjechał wczoraj na nartach (korzystając po drodze z kilku wyciągów) z jednego szczytu (2300 m) na dość odległą przełęcz (2060 m) a z niej do doliny na 1000 mnpm. Na dole, po ponad 4 godzinach śnieżnego szaleństwa zażądał (bezskutecznie) powtórki.
    W sobotę byłem z nim na sankach. Opracowałem metodę, jak skłonić malca do dobrowolnej wędrówki pod górę, ponad 100 m różnicy wysokości.
    Najpierw łapanie mojego cienia, ale się zasapałem, bo był szybszy.
    Potem wabienie kawałeczkami owocowego batonika z muesli…
    I tak niepostrzeżenie wdrapaliśmy się na samą górę 😉

  147. @basia.n
    17 lutego o godz. 9:20

    Ale zadam sobie trud, dowiem się i będę chciała znaleźć tego człowieka i porozmawiać z nim jako ateistka na temat jego wiary….
    Bo ta jego porządność jest po prostu ślepa na temat główny…

    Ja bym go tak z góry nie skreślał, ani z niego nie szydził, bo gość miał jednak sporo odwagi nazywając publicznie w Polsce rzeczy po imieniu, za co mu się zresztą dostało od mafijnych. Nawet w Sodomie było kilku uczciwych, choć za mało. Niewykluczone, że te Niderlandy to była dla niego propozycja nie do odrzucenia. Wątpię też, żeby opływał tam tak jak nad Wisłą. Jeśli uda Ci się z nim podyskutować, może być z tego ciekawy wstępniak.

  148. Ewa-Joanna
    17 lutego o godz. 9:28

    Prawie zostałam pożarta

    Ale z krokodylami i water monitors, zwłaszcza perenti raczej tego nie próbuj!

  149. Ewa-Joanna
    17 lutego o godz. 9:28

    Prawie zostałam pożarta

    O maly włos!
    Tymczasem w Polsce…. człowiek odgryzł policjantowi palec. A policjant też człowiek. W zasadzie.
    https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2020-02-16/odgryzl-policjantowi-palec-poscig-w-centrum-poznania-wideo/?ref=aside_najnowsze

  150. 16 lutego 2020
    Piotr Tymochowicz: Jesteśmy najgłupszym narodem świata
    Prawdopodobnie nikt tym biednym ludziom nie powiedział… To gorzej niż schizofrenia, bo to debilizm powszechny – przy całym Szacunku dla niepełnosprawnych umysłowo.
    Tak jest….
    ponieważ prawdopodobnie nikt tym biednym ludziom nie powiedział by przestali oceniać innych, by odpierdolili się od życia innych ludzi, by przestali się kierować wyznacznikiem „co ludzie powiedzą”, by zrozumieli, że nie wszyscy muszą być identyczni, by nie wchodzili z wiejskimi buciorami w życie innych …
    Ale za to ktoś im pewnie powiedział, że LGBT+ to ideologia, że nie wolno pracować w niedzielę, że Matka Polka Żydówka była wieczną dziewicą …
    Efekt jest taki, że PiS rządzi krajem, że jesteśmy najgłupszym narodem świata, że „chłop z kolczykiem w uchu” przeszkadza, bo „byk ma kolczyk w nosie” a klecha jako „chłop w sukience” już im nie przeszkadza…
    To gorzej niż schizofrenia, bo to debilizm powszechny – przy całym Szacunku dla niepełnosprawnych umysłowo.
    Piotr Tymochowicz
    https://thefad.pl/aktualnosci/jestesmy/?fbclid=IwAR1PU_Nt32J-MfQfCajCz1A6zJTkJxpH8cYm5DhCKndM6M3u-wJMH-pfBvo
    ………………………..
    To jest przecież potwierdzeniem słów S. Staszica, że „wiara czyni człowieka głupim”,
    a że w naszym kraju mamy ponad 90% ludzi wierzących to i nie ma się czemu dziwić.

  151. Trochę mnie nie było. Widzę , że Wawrzuś jest spuszczany do kanalizacji.
    Ale mi sie nasuneło takie podejrzenie, ze Wawrzus to poseł Cymański.Ten sam styl humoru, zaśmiewanie się z własnych facecji, próba wprowadzania w konstenacje pytaniami , żeby pan Lewy odpowiedział, od którego momentu poczyna się pedofil,, i hi.hi, jak on spotka takiego pedofila, to hi,hi,hi, skonsultuje się z panem Lewym, hhi hi, który mu wytłumaczy, na czym polega ta pedofilnośc. Tu Wawrzuś aż się usmarkal ze śmiechu
    Dobrze, że kolejne wypowiedzi wesołka Cymańskiego zostały przez was spuszczone do kanału. Bo jeszcze bym co przeczytał, a wtedy dostałbym alergi, tak jak dostaję ile razy zobaczę tego wesołego, zadowolonego z siebie idioty Cymańskiego.
    Jak żona Cymańskiego-Wawrzusia wytrzymuje takiego wesołego idiotę, chyba że sama jest tak samo wesoła. I strach się bać jak się pomyśli że Wawrzus-Cymański spłodził 5-cioro dzieci i wszystkie będą tak jak tatuś wymachiwały rękami, zarykiwały się ze smiechu i puszczały oka do pana Lewego. Koszmar

  152. @Lewy
    17 lutego, g.13:33
    Nie śmiem podejrzewać, że Wawrzuś to PAD. Też zaśmiewa się ze swoich dowcipów i dużo gestykuluje. Skoro korespondował z Leśnym Ruchadłem, to dla pewnej odskoczni „intelektualnej” mógł zapragnąć wypowiadać się na naszym blogu.

  153. Joł EmeritenGangsta! 

    Blog LA działa jak zawsze, przyciąga różne osobliwości przyrody, które wymagają wsparcia psychiatrii i farmakologii, ale czy to źle. Kto to wie. W każdym razie niech się leczą, albo i nie.

    Przy okazji pokazuje- jak to w sejmie bywa- faka wszystkim malkontentom i umysłowym dewiantom.

    A dla starych ziomali z LA coś extra. Powszechnie znana jest wersja z klipu, tutaj z albumu. Mistrzostwo. 

    https://youtu.be/unPWOg45W28

    Czytam was i jestem wciąż w okolicy bloga, tego bloga.

  154. @Basiu
    Też bym Guzińskiego nie skreślał. Zawsze mi się jego wypowiedzi, jego wyjątkowa odwaga, jak na sukienkowego, podobała. Trudno mi zrozumieć ,co ten człowiek, chyba uczciwy, robi w tym szambie.
    Ale , jak powiada jedno z mądrych porzekadeł Lewego ; „Żebyś nie wiem jak chciał, to człowieka nie zgłębisz”

  155. https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/jacek-tabisz-ateizm-jest-tak-stary-jak-religie/vg1vn5v
    „Błogosławieni ci, którzy nie widzieli krasnoludków, a jednak uznają ich istnienie.”
    „Nie wierzę w ateizm. Uznaję, że ten pogląd lepiej opisuje najbardziej prawdopodobny model rzeczywistości, jaki mamy. Gdyby jakieś przesłanki podważyły ten model na rzecz innego, na przykład gdybyśmy spotkali kosmitów, którzy nie odwiedzali nigdy Ziemi, a też wierzyliby na przykład w boga Śiwę i mieliby górę identyczną do góry Kajlasz uznawanej za świętą górę Śiwy, musiałbym zrewidować mój model rzeczywistości. Póki co jednak spotkanie z kosmitami dzielącymi z Ziemianami tę samą religię wydaje się nieprawdopodobne. I to nie dlatego, że uważam kosmitów za nieprawdopodobnych – sądzę, że wszechświat jest na tyle gigantyczny, że musiało się w nim nieraz rozwinąć inteligentne życie. Celowo wspomniałem o Śiwie, gdyż chrześcijanie czy muzułmanie broniąc religii zakładają najczęściej, że to ich religia musi być prawdziwa. Wobec innych religii są często ateistami. „

  156. Żorż Ponimirski
    17 lutego o godz. 14:55

    Joł i wassup!
    Mistrzostwo
    No i musi być co ma być!

    https://www.youtube.com/watch?v=JJmqCKtJnxM

  157. Konwent dominikański w Rotterdamie faktycznie liczy siedmiu braciszków (na zdjęciach wyglądają sympatycznie), to się Gużyński przyda na wzmocnienie.
    Obok klasztoru jest hala targowa i McD, blisko Muzeum Morskie i Cinerama, fajna okolica.

  158. Tobermory
    17 lutego o godz. 11:24

    Malec niesamowicie imponuje mi tym zapałem do nart. Myślę, że przykład ojca i dziadka działa w ten sposób. On słyszał przecież o Inferno i chce dorównywać ojcu, tak jak potrafi na teraz 🙂
    Metody ” na marchewkę” są zawsze skuteczne – dobrze to wymyślileś.
    No i teraz w sezonie zimowym możecie ogladać rano w weekendy konkurencje alpejskie w tv. A może oglądacie razem ?
    Myślę, że wyrośnie na świetnego narciarzaa, skoro zaczyna tak wcześnie.
    Przy okazji zrób mu koniecznie zdjęcie na nartach !!
    Pewnie przy takim zapale do sportu malec nie da się namowić na jakiś instrument. Ale z drugiej strony, kto wie, kiedy zaczynają się rozwijać inne pasje. Na razie świetnie, że robi wszystko z taką chęcią i entuzjazmem.

    Pozdrowienia na małego Huna 🙂

  159. @basia.n
    17 lutego o godz. 17:07

    Sportu w TV nie oglądamy, nie ma kiedy.
    Pianino poszło w odstawkę, flet i organki leżą odłogiem, na fali jest teraz „bormaszyna” marki Bosch (od drugiego dziadka) i drewniana kolejka 😉

  160. Tobermory
    17 lutego o godz. 16:53

    Opisałeś miejsce konwentu tak dokladnie, że trafię z zmkniętymi oczyma.
    Ale na jakiej stronie znalazleś ich zdjęcia ?
    Podaj, proszę link.
    Bo poczułam w sobie natchnienie ateistki, żeby powypytywać trochę tego Gużyńskiego , na czym opiera swoją wiarę w istnienie boga.
    I użyć w tym celu wszystkich argumentow własnych i uczestników tego blogu. Jak to zrealizuję, to oczywiście napiszę na blogu. Ale nie myślę,że w formie wstępniaka. Ot po prostu pewne reminiscencje z rozmowy.

  161. basia.n
    17 lutego o godz. 17:14

    Rozumiem, jak jest śnieg i taka nowość jak narty, to wszystko inne się nie liczy. I dobrze. To rozładowuje jego ogromną energię .
    Ale wiesz – kiedy przychodzi wieczorne zmęczenie, wtedy można nastawiać w tle muzykę, która niemal automatycznie wchodzi w uszy.
    To odkłada się na póżniej.

  162. Ostatni post oczywiście do Tobermorego 🙂

  163. @basia.n
    17 lutego o godz. 17:18

    Muzyki słuchamy oczywiście, kiedy tylko nadarzy się okazja, a tatuś zabiera synka na prawie codzienne (zależnie od pogody) oglądanie zachodu słońca (stały rytuał) i do tego gra na gitarze.
    Ostatnio jadąc samochodem w nasze tereny śniegowe włączyłem radio, a tam akurat leciał „Laendler” czyli muzyka ludowa, na to mały od razu zauważył, że to „Gondelmusik”. Okazało się, że w kabinie nowej kolejki linowej, którą jeździ z tatusiem na narty, nadają właśnie taką, wprawiającą w pogodny nastrój, muzyczkę

  164. Już wiem , gdzie to jest. Wiele razy przechodziłam obok tego budynku, nie mając pojęcia co się tam mieści. Ale wcale nie wygląda na kościół, a tym bardziej katolicki. No ale teraz przy okazji spróbuję umówić się na jakąś rozmowę z czasowym emigrantem z Polski 🙂

  165. @basia.n
    17 lutego o godz. 17:14

    Sorry, odszedłem od komputera, a po powrocie nie zauważyłem twojego pytania. Jeśli znalazłaś sama, to już wiesz.
    Tutaj

  166. Adres podany na tej stronie wpisałem do google maps i włączyłem mapę satelitarną.
    W tym samym budynku mieści się chyba też biuro maklerskie.

  167. @basia.n
    17 lutego o godz. 17:38

    Dowiedz się, czy muszą sami gotować. Jeśli tak, to zaproś go po jakimś czasie (nie za wcześnie) na kolację do siebie.
    Rozklei się całkiem.

  168. Muzyczka z linku rzeczywiscie bardzo pogodna.
    I cieszę się, że maluch świetnie kojarzy charakter dźwięków.
    Widzę, że u ciebie popularne jest wspólne muzykowanie na różnych instrumentach. Pamiętam twoj link z pociągu ze świetnym wykonaniem małego zespolu na instrumentach dętych.
    W sumie najbardziej liczy się ta radość wykonywania – wspólna lub solowa (tak, jak o zachodzie słońca na gitarze )

  169. Podobno następny klenczon chce zostać prezydentem… niejaki Piotrowski od oćca dyra. Wesoł
    o tam macie, ale nie zazdroszczę.

  170. Tobermory
    17 lutego o godz. 17:53

    Kolacja z wierzącym to byłoby już za wiele, jak na moją cierpliwość !
    Unikam takich osób, jak tylko mogę 🙂
    Owszem, mogę podać wszystkie moje ( i nie moje ) argumenty, żeby przynajmniej zasiac ziarno zwatpienia. Ale co za dużo to nie zdrowo 🙂

  171. @basia.n
    17 lutego o godz. 18:00

    Ale pomyśl, czego byś się mogła od rozklejonego dowiedzieć.
    Nie musisz się od razu przedstawiać jako wojująca ateistka 😉
    Neutralnie go uwieść muzyką i okazją do pogadania po polsku…
    Z tymi holenderskimi współbraćmi będzie wszak musiał po niemiecku albo angielsku się męczyć i może ten jeden polski pupil mu do konwersacji nie wystarczy 🙄

  172. @basia.n
    17 lutego o godz. 18:00

    Tylko się spowiadaj, bo trudno się będzie tłumaczyć przed policją. Dlaczego – pod linkiem.

    https://www.youtube.com/watch?v=XJQzftIyTBU

  173. bubekró
    17 lutego o godz. 18:56

    Przed którą policją ??
    Holenderska się do tego nie miesza. A polska niestety nic mi nie moze zrobić, bo nie mam już dawno polskiego obywatelstwa 🙂 🙂

    Więc ja korzystam z wolnosci słowa w kraju , w którym żyję.
    Korciło mnie też w swoim czasie, żeby porozmawiać z Timmermansem, bo mimo wszystko odnosilam wrażenie, że on nie rozumie nawet w połowie, co dzieje się w kraju nad Wisłą.
    Ale dałam sobie spokój…

  174. basia.n
    17 lutego o godz. 19:06

    Basia, pomysł porozmawiania z Timmermansem jest kapitalny. Jestem przemonany, że on nie tylko w polowie, ale pewnie i w ćwierci nie rozumie co się dzieje nad Wisłą. Na poziomie werbalnym z pewnością różne rzeczy słyszał i zna trochę taktów. To jednak zwykle niewiele znaczy, z wielkim trudem się przekłada na ro-zu-mie-nie, gdy żyje się w świecie praktycznie pozbawionym od dawna punktów odniesienia do ciężkiego schorzenia mentalnego.
    Jeśli miałabyś możliwość go spotkać, nie wahaj się.

  175. bubekró
    17 lutego o godz. 18:56

    @basia.n
    17 lutego o godz. 18:00

    Tylko się spowiadaj, bo trudno się będzie tłumaczyć przed policją. Dlaczego – pod linkiem.

    Hahaahahh!!! dawno już to widziałem; dzięki za przypomnienie!

  176. Tobermory
    17 lutego o godz. 18:30

    No niestety, ale po pierwsze, to nigdy nie ukrywam swoich poglądów.
    Po drugie, ” za bloga ” nie bedę niczym uwodzić księży, zakonników i takich tam podobnych, nawet dla najświętszej ateistycznej sprawy 😀
    Jestem oczywiście ciekawa jakimi argumentami motywuje swoją wiarę w „instancję wyższą” , oczywiście jestem ciekawa jak odpowie na moje argumenty, ale… myślę,że w takich wypadkach to sprawa beznadziejna.
    Człowiek myślący i zauważający te wszystkie cynizmy i przekręty kk, musi dojść do jednego wniosku – że ci wszyscy przestępcy zkk po prostu są niewierzacy, bo inaczej bali by się tego piekła, ktorym straszą masę swoich wiernych.I wtedy jedyna droga, żeby pozostać w zgodzie z samym sobą, jest po pierwsze opuszczenie organizacji przestępczej, a po drugie, odważnie spojrzeć na swoją wiarę w naiwne bajeczki.
    Oczywiście niczym nie mam zamiaru obrażąc tego człowieka, chodzi przecież o spokojną wymianę zdań. I tyle.
    Ale nie chcę też jakiejś następnej rozmowy.

  177. Tanaka
    17 lutego o godz. 19:16

    No to jest bardziej celowe , niż pomysł z dominikaninem.
    I pomyślę, jak to zrealizować. Bo oni wszyscy nie mają zielonego pojęcia, co rzeczywiście się dzieje i dlaczego .
    Oni nie wiedzą tez, że jak Polsce przyjdzie placić skladki, zamiast otrzymywać to, co dostają teraz, to przestanie placić…
    I co wtedy będzie ???

  178. basia.n
    17 lutego o godz. 19:38

    Wszystkie problemy, a będą one szybko narastać, będą eksploatowane w szaleńczy, bezpardonowy, bezprawny i rozbijajacy słabowitą dziś – nigdy mocnej nie było, choć bywała lepsza – spójność społeczną, przez kompulsywnych kłamców, zamordystów, żyjących w równoległym, a właściwie całkiem rozbieżnym ze współczesną cywilizacją Europy świecie. Nawet hipotetyczne pozbycie się przez UE Polski nie rozwiąże problemu, rzut myśli na to co się dzieje z koronowirusem dobrze to objaśnia.

    Myślę, że @Lewy przecenia Gużyńskiego. Jego odwaga, owszem, można mu przypisać pewną dozę odwagi, jest tylko powierzchowna. Zatrzymuje się przed naruszaniem interesu przedsiębiorstwa i całym tym zlepieńcem uroszczonych kłamstw. Nieraz już dane mi było trafić na jego oślizgłe, krętackie i prostackie wypowiedzi.
    Nie widzę żadnego „porządnego”, „uczciwego”, odważnego” członka kleru. Wszyscy pozostali, co do których można by mieć jakieś tzw. nadzieje, zawodzą. Da się, oczywiście, znaleźć ich rozsądne, ludzkie wypowiedzi – i tak samo da się znaleźć coś formacyjnego i fundamentalnego, co odrzuca. I Boniecki, Wiśniewski i Chmielewska, z Franciszkiem na czele – zawodzą.
    To nie powinno dziwić, gdy się pojmuje istotę mentalności klerykalnej. Destrukcja umysłu jest istotą, a nie rożne tzw. miłe słowa.

  179. Komentarz jest reminiscencją lektury. Jest to „kultowy” „Wiek propagandy”. Jego autorzy to Anthony Pratkanis i Elliot Aronson. Bohaterem jest mijające stulecie, ale i ten zapewne „złotymi” zgłoskami w annałach propagandowego urobku.
    Bohaterem tekstu jest Ingram. Amerykanin. Ojciec dwóm córkom. Dlaczego bohater? Cytat z „Wieku…”
    „Niestety sprawa Ingrama nie jest odosobniona. Mieliśmy do czynienia z ogólnonarodową epidemią oskarżenia rodziców o molestowanie seksualne własnych dzieci. Oczywiście w niektórych rodzinach rzeczywiście dochodziło do molestowania seksualnego. Równocześnie jednak coraz więcej przemawia za tym, że wiele oskarżeń o molestowanie seksualne opiera się na wspomnieniach skonstruowanych później, nieodpowiadających rzeczywistości.”
    Ta historia jest tak nieprawdopodobna że aż trudno w nią uwierzyć. Kto wie, może po przeczytaniu, łysym włos na głowie się zjeży. Mogę udostępnić link, ale wpisanie „Sprawa Paula Ingrama” powinno wystarczyć.
    Czego dotyczy ta historia?
    Dwie córki oskarżają ojca o molestowanie – On przyznaje się do winy.
    Przebieg całego zdarzenia( w dużym skrócie). Miejscami będą cytaty. One uwiarygadniają komunikat.

    Dwie dziewuszki które nigdy nie miały świadomości molestowania , nagle – nie wiadomo dlaczego – wysłuchawszy w swojej ewangelickiej świątyni nauk rekolekcyjnych poświęconych molestowaniu dzieci składają niezależne donosy – są molestowane przez 2 różnych sąsiadów. Przeprowadzone śledztwo nie potwierdziło oskarżenia.
    Kilka lat później(1988 rok) – uczestnicząc w takich samych naukach prowadzonych przez podającą się za uzdrowicielkę kobietę, jedna z dziewczyn po usłyszeniu przepowiedni że ktoś z obecnych będzie molestowany przez krewnego, cała w spazmach wybiega przed kościół , mówiąc że to ona była molestowana. „Przyłączyły się do niej inne dziewczynki które także twierdziły, że były molestowane. Późnym popołudniem Ericka oznajmiła, że tym krewnym który ją molestował był …jej ojciec.”

    Wszyscy w najbliższym otoczeniu Ingrama – policja, duchowni, rodzina, psychologowie, przyjaciele – zachowywali się tak, jakby oskarżenia były prawdziwe. Oskarżeniom nie zaprzeczył – po prostu przyznał się do molestowania – ojciec. „Tak molestowałem”.
    Ale był jeden sprawiedliwy… nie, nie nazywał się Wawrzyniec Biebrzeniewierzyński… tym jedynym który nie uwierzył oskarżeniom był psycholog społeczny Richard Ofshe.
    Cytat:

    „Ofshe od początku nie dowierzał historii i postanowił zweryfikować swoje podejrzenia, sprawdzając, czy Ingram uzna za prawdziwy incydent, który w rzeczywistości był całkowicie sfabrykowany – że mianowicie zmusił syna i córkę, by uprawiali seks na jego oczach. Początkowo Ingram nie mógł sobie przypomnieć tego zdarzenia. Ofshe poprosił go, by wytężył pamięć. Ingram zgodził się i kolejnego dnia powrócił ze szczegółową relacją na temat tego, jak to w sobotnie, bądź niedzielne popołudnie powiedział dzieciom, aby się rozebrały i rozkazał córce, by uklękła i uprawiała seks oralny z jego synem.”

    I co uczynił psycholog społeczny Richard Ofshe?
    Nie, nie pognał na złamanie karku do NYT, Gazety Wyborczej czy innego tabloidu z wiadomością że wszystko się zgadza: ”Możecie dawać na pierwszą stronę – Ingram był pedofilem. Molestował swoje córki. Bo wszyscy ojcowie to byli, aktualni, albo potencjalni pedofile”.
    Richard Ofshe poszedł powoli na policję i udostępnił wnioski swojego badania, a Ingram okazał się być nie pedofilem, ale jednak kochającym swoje córki ojcem.

    A morał z tej historii… pisany ręką psychologa.
    Po pierwsze – ludzka pamięć jest procesem konstrukcyjnym. Możemy sobie wmówić wszystko, nawet to że byliśmy np. projektantami wieży Eiffla.
    Po drugie – jak prymitywne wbijanie prawd do głowy potrafi zmienić wielu ludziom coś tak cennego jak ich własne wspomnienia.

    Szczególny nacisk kładę na znaczenie słowa „prymitywne”, ale może niesłusznie.
    Zdaniem niektórych, „techniki” robienia ludziom wody w mózgu są poddane tak rygorystycznym procedurom jak nie przymierzając prace koncepcyjno-analityczne podczas projektowania promów kosmicznych.

    Na koniec.
    Bohaterem historii był oczywiście ojciec córkom, ale równie dobrze mogło trafić na…

    …Wawrzyńca Biebrzeniewierzyńskiego.

  180. A teraz ujadajcie.

  181. Ale czego czy kogo ty bronisz WB?

  182. Tanaka
    17 lutego o godz. 20:20

    Masz absolutnie rację. Dlatego powiedzialam tylko o pewnej ciekawości, ale nie mam złudzeń, że ktokolwiek z nich może się zmienić. Chyba, że go coś oświeci i stanie się ateistą 🙂

  183. @Wawrzyniec Biebrzeniewierzyński
    17 lutego o godz. 21:13
    A biblijny LOT to z kim współżył? (Nie ważne, że po winie) – pewnie sobie jego wziął za wzór. Co w rodzinie to nie ginie? NIE!? – WOYERYSTO! – obleśny. Lubisz takie kawałki, lubisz. Już ci to na początku napisałem.
    Symetrysta!
    Skoro kiedyś robili źle, to dlaczego teraz też nie można, nie? Ano można, bo ludzie są jacy są i zawsze tak było. Nie?
    A gdybyś tak potępił i jedno, i drugie? I to i to zasługuje na karę, tylko wydźwięk tego spasionego bpa jest, jako że to duchowy uzurpator-przywódca trzódki, o wiele gorszy. Oba zasługują na potępienie i karę. W czym się chcesz licytować zakłamańcu, no w czym? Ci, co sobie uzurpują zbawianie ludzi, powinni być, jak ten kryształ, niczym Banaś z pokojach, na godzinkę. BEZKARNI!
    I jeszcze ktoś śmie sobie z tego niewybradne żarty stroić.
    A może sam masz podobne „przygody” i to cię niesamowicie rajcuje, co?, podnieca, ślinisz się na samo wrażenie, że ci tu na wciskamy. Chora wyobraźnia pracuje, co?
    Przejdź do (ręko)czynów! Zboku.
    …………………..
    Pasi?

  184. basia.n
    17 lutego o godz. 21:56

    W jednym z wywiadów, bodajże w „racjonalista TV, były jezuita, Stanisław Obirek wyznał, że dopiero po bardzo wielu latach, już po porzuceniu zakonu i kościoła kat zdał sobie sprawę, że jako dziecko żył w takim otoczeniu, w którym wszystko: rodzina, środowisko społeczne i kulturowe, ba – przyroda („daleko od szosy”), oczwiście parafia, proboszcz, rytm dnia, roku, życia pod dyktando tradycyjnego i ściśle kontrolującego wszystko, poddawało go stałej opresji. Nie miał o tym pojęcia. Wydawało mu się, że ma „wolną wolę” i ta wolna wola mówi mu, że ma iść na ksiedza, do zakonu.
    To – przy okazji – pokazuje brednię religijnego pojęcia „wolnej woli”.

    Przez długie lata męczył sie coraz bardziej w środku tej zabójczej organizacji gdy – powoli – zaczął sobie uświadamiać, jak bardzo jest uwięziony i jakim przeciwieństwem wobec deklaracji jest rzeczywistość kościoła kat. Wreszcie dojrzał do wyzwolenia i decyzji o porzuceniu w cholerę tego młyna umysłów i ciał.
    Ale nawet lata po tej decyzji, już będąc całkiem poza, ciągle zauważalne są u niego różne „skrętności”, gdy mimowolnie zaczyna np. dziwnie coś argumentować stosując elementy dwójmyślenia, albo mierzac coś nierównymi miarami, czy też nie mając śmiałości postawić w procesie myślenia kropki nad ” i „. Jakby wzdrygał się przed sobą, że nie wolno.

  185. @Tanaka

    Wspomniane przez ciebie elementy dwójmyślenia w przypadku S.Obirka, Cioran tłumaczy tym, ze uczucie religijne sprowadza się do wszechobecności pierwiastka boskiego. Nie zawsze jednak czujemy tajemnice. Najczęściej człowiek postrzega ja jedynie znienacka i sporadycznie. Tak wiec mamy przypływy religijności. Nie ma stałego stanu religijnego. Najczęściej wierzący przypomina sobie, ze jest wierzący: wie, ze nim jest, nawet wówczas, gdy wydaje się, iż jego wiara zgasła bądź rozwiała się.

    act, E-J, Herstoryk

    „The Leunig Fragments” Doc. o smutnym, urzekającym błaźnie. *** od D. Straton’a (Limited release).

    Serdecznosci

  186. Polska religijność w wykresach – https://wiadomosci.onet.pl/kraj/religijnosc-polakow/5sbnw0x
    Dwa pytania (raczej retoryczne):
    – Dlaczego jest tak źle, skoro jest tak dobrze?
    – Czemu najwięcej pasożytów na głowę ludności jest w najbiedniejszych regionach?

  187. Religijny grajdoł Europy pod rządami Słońca narodu i jego gangu prawiczków. Tym stała się Polska. Polski Kościół Pedofilno Katolicki jest organizacją przestępczą o charakterze mafijnym. Tzw. papież, ojciec chrzestny tej mafii, mąci z Watykanu.

  188. Abo,
    jaki ‚wszechobecny pierwiastek boski’!?
    Czy i Cioran oszalal?
    Tajemnica Tak!. Nieustanne zdziwienie, ze cos jest i to w takiej a nie innej formie Tak!
    Camus pisal, ze samobojstwo, to dobry wybor, by powiedziec tepemu, nieczulemu Kosmosowi ‚Nie’. Ten Kosmos (ile ich?) ‚Absurd’ sie nazywa. Cala reszta, to tylko konsekwencje tego faktu.
    A zyc sie chce, jak cholera. Nie przecze, nic innego nie mamy ‚w posiadaniu’.

  189. Ps.
    Gdybyz tylko ‚absurdalny’ (mam poczucie humoru, don’t you worry) ale okrutny i bezlitosny.

  190. ‚okrutny i bezlitosny’ to nie personifikacja, tak, jak i ‚tepy i nieczuly’. To tylko nasza nedzna metafora.

  191. @act
    Trudno mi miły kanberczyku ustalić czy EMC był przy zdrowych zmysłach pisząc te słowa. Sam określał się zawsze jako ateusz zdradzający zainteresowanie religia. Apogeum rozterki duchowej osiągnął pisząc „Bóg jest, nawet jeśli go nie ma”. Bjez wodki nie razbjerjosz. Coś w tej jego wypowiedzi jednak jest w kwestii pewnej podświadomej dwutorowości myslenia u wielu osób, które rozstały się z wiara na pewnym etapie życia. Ciągną za sobą jakieś jej residue, nie mogąc się od niej całkowicie uwolnić. O tym pisze chyba gospodarz wspominając o procesie „dwójmyślenia” u Obirka.

    Ja sam jako zapiekły ateusz łapie się na tym, ze ile razy kosze trawę w miejscu pochówku ukochanego psa i kota przepraszam ich za hałas. Ten niczym nieuzasadniony obłęd złagodził niedawno bubekro pisząc, ze tam już tylko smród i gnaty – milaszek.

    Ps W kwestii Kosmosu najbardziej adekwatnym przymiotnikiem jest „obojętny” bez żadnych zabarwień emocjonalnych.

  192. @Aborygen
    Ja jako zakuty antyteista ratuje wszystko co zywe (m/i pajaki, skorpiony, slimaki) gdy jest na mojej drodze za wyjatkiem komarow i innych bloodsuckers. Kiedys przepuscilem golebia przechodzacego przed moim samochodem zatrzymujac caly traffic. Uliczka byla waska i nikt nie mogl mnie ominac. Raz zatrzymalem sie dla weza. ktory wylegiwal sie na asfalcie i go pogonilem w krzaki to samo jest z jaszczurkami przebiegajacymi przez droge, staram sie uniknac najechania gdy przebiegaja mi tuz przed samochodem. Mam wiecej empatii do natury niz do ludzi.

  193. @Ramschel
    18 lutego o godz. 7:15

    Tak, żadnej litości dla komarów i kleszczy 👿
    Ale nawet komarów nie niszczę ofensywnie. Chronię własną skórę pamiętając, że są pożywieniem dla innych stworzeń.
    Zatrzymywanie ruchu drogowego dla kaczki z młodymi to klasyczny widok w wielu okolicach. Ludzie chcą być dobrzy, wzruszają się bezbronnymi maleństwami, pomagają…
    Ale nigdzie w Europie nie widziałem tylu rozjechanych na krwawą miazgę zwierzęcych trucheł, co w Polsce.
    Koty, psy, jeże, żaby, łasice i inne drobne ssaki…
    Nigdzie chyba też nie potrąca się tylu pieszych na pasach 🙁

  194. Aborygen
    17 lutego o godz. 23:34

    @Tanaka

    Wspomniane przez ciebie elementy dwójmyślenia w przypadku S.Obirka, Cioran tłumaczy tym, ze uczucie religijne sprowadza się do wszechobecności pierwiastka boskiego. Nie zawsze jednak czujemy tajemnice. Najczęściej człowiek postrzega ja jedynie znienacka i sporadycznie. Tak wiec mamy przypływy religijności. Nie ma stałego stanu religijnego. Najczęściej wierzący przypomina sobie, ze jest wierzący: wie, ze nim jest, nawet wówczas, gdy wydaje się, iż jego wiara zgasła bądź rozwiała się.

    Jeśli chodzi o wyjaśnienie Ciorana to tak, aczkolwiek psychologia głębi może to opisać dokładniej. Natomiast pojawiające się co raz elementy dwójmyślenia u Obirka i wielu podobnych wyzwoleńców z okowów kościoła i religii, zapewne są echem tkwiących wciąż zadr i wdrożeń, które od małego uprawiane, doprowadzone do automatyzmu, pojawiają się poza kontrolą świadomości. Zapewne także może wciąż działać element lękowy: jakoś się wydobyłem, ale co, jeśli źle zrobiłem? Być może nie dotyczy to akurat Obirka, ale u wielu ten czynnik działa. Do tego trzeba dojrzałości, a to proces.
    Ponadto, w rozmowie, czy także w procesie myślenia, wdrukowane schematy i konstrukcje myślowe z czasów kościelnych, bardzo łatwo się odzywają, bo są też wygodne. Jak się przyjrzeć temu co i jak gada konsekrowany, wyraźnie widać, jak łączy określone elementy ze sobą i wyłącznie nimi operuje, jak klockami i gotowcami, dopasowując je do pytania czy sytuacji, ale nie może ich opuścić, bo czeka go katastrofa: albo się zatnie, zaniemówi, zaniemyśli, albo dopadnie go przerażenie – że oto wyskoczył poza dozwoloną i bezpieczną układankę hocków-klocków i stanął przed zagadnieniem niebezpiecznym, które może go zgubić, bo nie pasują tu klocki, a poważna i uczciwa odpowiedź może wszystko zniszczyć i on pod rozpadającą się konstrukcją klocków zginie.

    Bardzo dobrze to widać na przykładzie ewolucji. Kręcą się, krętaczą, unikają tematu; nie są w stanie nic poważnego, nic przyznającego się do faktów i do faktu, do rzeczywistości zasady życia, nic uczciwie i rzetelnie nie są w stanie odpowiedzieć. Wykombinowują, w wielkim trudzie i pocie, straszne, bezczelne, żenująco tępe, prymitywne zbitki nibymyśli, alby sie tylko wyłgać, zakłamać. Ale dzięki temu ocalają swój spokój tzw. sumienia i umysłu. Zabić się dechami, zaspawać, zabetonować w zakłamaniu – i umysł się relaksuje, mięśnie zwalniają napięcie, można się napić i zmówić kolejny paciorek, a następnie strzelić kielicha i strzelić bliżniego swego w mordę. Najlepiej jakąś babę, jak biskup Szkodoń: chłop strzeli żonę w oko, ale w niedzielę idą przykładnie, pod rączkę, do kościoła. I jest dobrze, jest spokój i jest święta rodzina.

  195. @Tobermory 8:37
    Zamiast komentarza

    https://www.youtube.com/watch?v=Q844kmcodh4

  196. Zorz,
    wypraszam sobie ”emeryta”.
    Mam jeszcze 3.5 roku do tego raju.
    Dzieki za przypomnienie geniuszu Bowie’ego.
    Zbyt rzadko tu zagladasz.

  197. Ten utwor ‚Let’s dance’ Bowiego…
    W 1983 roku Bowie z zespolem i ekipa wszedl sobie do pubu/hotelu w malutkiej miescinie w ‚outbacku’ australijskim Corinda NSW (okolo 150 ludnosci).
    Reszta to historia, jak mowia, w pazdzierniku 2019 odbyl sie tam festiwal muzyczny jako ‚trybut’ dla Bowiego.
    Bowie zmarl w 2016.

  198. Abo drogi,
    alez ‚obojetny’ wobec Kosmosu jest tez jak najbardziej emotywnym przymiotnikiem. Brzmi jak wyrzut.
    Milczenie kamiennych niebios. Czemu nikt, nic nie mowi do nas. Nie podaje sensu, nie wskazuje drogi. Musimy to robic sami, w samotnosci. W duchu jak najbardziej ‚egzystencjalnym’.
    To dopiero zabawa, co?
    Ale taki PiS i KK to jednak nie wytwor jednego tylko umyslu, choc niektorzy twierdza, ze to Kaczynski sam wymyslil dzisiejsza Polske hehe.
    Nie, to polskie spoleczenstwo ma, czego chce.

  199. Ludzie…dance all your problems away…

  200. act
    18 lutego o godz. 13:39
    Milczenie kamiennych niebios. Czemu nikt, nic nie mowi do nas. Nie podaje sensu, nie wskazuje drogi.

    Czy właściwe i czy wystarczające jest zdefiniowanie ateisty jako tego, który nie czyni z tego wyrzutu?

  201. Kocie, to zalezy.
    ‚Ateizm’ jako pojecie dotyczy tylko jednego aspektu swiatopogladu: nie wierze w zadnych bogow. I rzeczywiscie w swietle takiej postawy nie mozna miec ‚pretensji’ do swiata o nic. Ze jest, jaki jest.
    Pozostaje jednak Straszliwa Tajemnica Istnienia, jak chcial Witkacy w swoim unikalnym stylu.
    I tu dopiero zaczyna sie prawdziwa ‚zabawa’.
    Mozna przezyc to nasze krotkie zycie bez refleksji nad tym albo nadac temu zyciu pewien Smak, wiedzac, ze jest krotkie i wlasciwie bez sensu.
    Mam dwojke dzieci, nie jestem mizantropem pograzonym w beznadziei…hehe…
    Smakujmy zycie, precz z PiSem i Duda kurr…

  202. I dziwie sie Kocie nieustannie, ze ta Tajemnica, wobec ktorej stoimy nie czyni nas lepszymi, madrzejszymi, i ciekawszymi istotami. To moja jedyna pretensja.

  203. @Basia i inni – ominęła mnie wczorajsza dyskusja o „wypędzonym” dominikaninie Gużyńskim. Dwie spóźnione cegiełki: pamiętam liczne wywiady z Gużyńskim w mediach bliskich PO. Przez jakiś czas G. był sztandarowym pieszczoszkiem tych mediów jako „światły, postępowy” itp.

    Kiedyś pochwalił się publicznie, że prowadzi nauki przedmałżeńskie. Jako zachętę do zachowania „czystości przedmałżeńskiej” stosował następujący myk: zwracał się do wybranej uczestniczki i zapytywał: „Czy chesz, żeby twój narzeczony kochał cię dla ciebie samej, czy dla dupy i cycków? Gużyński, mam wrażenie, chwalił się tym na dowód, jak świetnie sobie radzi i jaki z niego fajny gość. Jako kobieta sama możesz ocenić… Jednak na tym kursie też były kobiety i jakoś żadna nie trzasnęła przewielebnego po tłustej buzi.

    Co do Holandii – myślę, że zakon raczej zrobił mu przysługę; kościół holenderski jest całkiem inny niż polski. I to dotyczy również biskupów. Gużyński miał zatargi z braćmi zakonnymi w Polsce, raz nawet któryś go zaatakował i uderzył. W Holandii jego poglądy nie będą odosobnione.

    Przy okazji, przypominam sobie komentarze religiantów w necie po „zakneblowaniu” Bonieckiego; ktoś napisał, że prowincjał zrobił to, żeby chronić Bonieckiego przed wykorzystaniem jego wypowiedzi przez „wrogów” kaka. Czyli dla dobra Bonieckiego, który przecież miłuje swoją firmę… A biskup Goering, pardon Mering, wrzeszczał na prowincjała przez telefon i był tak wściekły, że coś należało zrobić. Przypominam, Boniecki powiedział (chyba) coś o aborcji, co podobno nie było całkiem zgodne z ichnią „doktryną”, stąd nagonka.

  204. @Na marginesie
    18 lutego o godz. 15:19
    ” „Czy chesz, żeby twój narzeczony kochał cię dla ciebie samej, czy dla dupy i cycków? ”
    ……………………………..
    A zna ktoś zdrową kobietę bez tych części ciała? „Oto ja, caaaała ja”, jak śpiewał kiedyś ktoś, hehehe lub „jestem kobietą”.

  205. @Optymatyk 18 lutego o godz. 16:29
    Dominikanin jest w tym jurny i wulgarny. Jak na cnotliwego celibatariusza – śmieszne dosyć. Co on chce zademonstrować i komu? Poza tym tego typu odzywki pod adresem kobiet – w Szwecji uznano by za molestowanie seksualne. I zapewne dopisano do statystyki, którą niedawno epatował tu na blogu Aaaa.

  206. act
    18 lutego o godz. 14:49

    I dziwie sie Kocie nieustannie, ze ta Tajemnica, wobec ktorej stoimy nie czyni nas lepszymi, madrzejszymi, i ciekawszymi istotami. To moja jedyna pretensja.

    A ja sądzę, że tych, którzy są ciekawi tajemnic Kosmosu, czyni ona lepszymi, mądrzejszymi i właśnie ciekawszymi. Kto ma w sobie ciekawość rzeczy, sam jest ciekawszy.
    Z jakąż przyjemnością czyta się i czuje ciekawość Carla Sagana, Richarda Dawkinsa, Lawrence’a Kraussa, Daniela Dennetta czy Davida Attenborough w przeciwieństwie do czytania książeczki do nabożenstwa, katechizmu kościoła kat czy produkcji biskupów.
    Nasz aktualny bohater do góry nogami – biskup doktor Szkodoń i jego książeczki o rodzinie i czystości kobiecego hymenu przedmałżeńskiego – to musi być pyszna lektura dla wyznawców skrzywienia głowy i pleśni mentalnej.

  207. Optymatyk
    18 lutego o godz. 14:57

    W naszej Cudownej, Katolickiej, Maryją Zbrojnie Fruwającą Nad Sowietami zdobnej Polskiej Grupie Zbrojeniowej imienia Mącirewicza Ątoniego SpiskoGromniczego Zamachowego W Kocykach Wybuchowych Helu Trzech Przeżyło Porwanych Na Sybir F-35, w ciągu niecałych 6 lat zmieniło się 6 prezesów.
    Co prezes to bardziej kompetentny. PGZ osiągnęła tym samym Mt Everest kompetencji zbrojnych i teraz z drugiej strony szczytu wraca do poziomu depresji Morza Martwego patriotycznego.
    W pozostałych spółkach tzw państwa – to samo.

  208. @Na marginesie
    18 lutego o godz. 16:32
    @Optymatyk 18 lutego o godz. 16:13
    Wybacz, ale mnie to peszek. Jerozolima i okolice… let them be.
    ………………………………………….
    No dobrze ale….
    https://www.youtube.com/watch?v=f6txxqUhiB8
    Pochodzący z epoki żelaza kompleks w Tel Motza pod Jerozolimą przeczy biblijnym tekstom – uważają archeolodzy. Chodzi o twierdzenia dotyczące tego, że świątynia Salomona była jedyną w starożytnym królestwie Judy. Według Biblii, ludowi żydowskiemu zabroniono oddawania czci poza świątynią Salomona, a inne zniszczono. Tymczasem w Tel Motza w 2012 r odkryto kompleks świątynny. W ubiegłym roku rozpoczęto tam prace archeologiczne. To miejsce rzuca nowe światło na starożytne biblijne miasto. Archeolodzy na terenie kompleksu odkryli dwa duże budynki – świątynię i potężny spichlerz. Pod podłogą świątyni znajdowały się liczne figurki ludzi i koni oraz przedmioty do uprawiania kultu. Według archeologów z Uniwersytetu w Tel Awiwie, miejsce kultu zbudowano tu ok. 900 r. p.n.e. Działało przez 300 lat.

  209. Na marginesie
    18 lutego o godz. 15:19

    Nasz milusiński, zakonniczek-winniczek Pawełek Góżyński, zapoznawszy się z podręcznikiem dla nauczycieli mającym uczulać na homofobiczne zachowania orzekł, że jego tezą jest: „wszystko co nie jest homoseksualne jest homofobiczne”.
    Nasz milusiński Góżyński podsumowuje, z drwiącym uśmieszkiem, apelem do środowisk gejowskich: spróbujcie powściągnąć swoją głupotę, spróbujcie powściągnąć swoje chore, mierne zapędy, bo wywołacie bardzo negatywną reakcję, tak wielki sprzeciw, że poniesiecie sromotne konsekwencje własnego idiotyzmu.
    Góżyński zauważa też istnienie drugiego wyjścia: milczeć i poczekać, aż zniszczycie samych siebie, aż dokonacie autodestrukcji, aż zapanuje cisza, jakiś spokój, jakieś zadowolenie, że wreszcie się skończyło.

    „Że wreszcie się skończyło” – będzie z pedałami spokój.

    Takie pojęcie, takie przeświadczenie ma o gejach dominikanin Góżyński, z drwiącym uśmieszkiem ujawiający „niezmierzony idiotyzm” i „chore zapędy” gejów.
    Zaiste – odważny i uczciwy katolik, niebojący się mówić Prawdy. A wszystko – a jakże – w Boskiej Telewizji:

    http://boskatv.pl/vlog-o-pawla-guzynskiego-op-mimochodem-19,611

    A obok, na przykładzie środowiska „Frondy”, mówi o tym, że coś co jest niezrozumiałe, „budzi lęki i od razu jest atakowane”

    http://boskatv.pl/vlog-o-pawla-guzynskiego-op-mimochodem-23,902

    Pawełek dominikanin Góżyński mowiąc o tych wściekłych atakach z powodu niepojmowania , nie tyle i nie tylko o „Frondzie” gada, ale o sobie i o reszcie kleru z prawidłowymi wyznawcami. Co na pierwszym przykładzie doskonale wyjaśnił – nic nie chcąc pojmować z homofobii i bycia osobą homoseksualną, ale nazywając gejów idiotami mającymi chore zapędy.

    Taki słodziak ten nasz Pawełek.
    Niektorym zdaje, że w kościele kat są jacyś ludzcy, nieskrzywieni ludzie.

  210. Coś na wesoło, by rozruszać kości

    https://www.youtube.com/watch?v=kyxYFDSA-Eg

  211. @Tanaka
    18 lutego o godz. 18:07

    Gużyński, nie Góżyński.

    Naprawdę mówili o nim, że inteligentny? 😯

  212. @Optymatyk
    “Czy chesz, żeby twój narzeczony kochał cię dla ciebie samej, czy dla dupy i cycków? ”
    A zna ktoś zdrową kobietę bez tych części ciała?

    No jesli byla to Tereska z przodu deska z tylu deska, to Guzynski w sumie prawidlowo cos probowal zasugerowac.

  213. bubekró
    18 lutego o godz. 18:37

    Wesołe jak uroczystość zaprzysiężenia Dudy na 2. kadencję.

  214. @ MajsterKlepka
    18 lutego o godz. 19:15

    No jesli byla to Tereska z przodu deska z tylu deska

    To była to Tereska pogrzebana.

  215. Na marginesie
    18 lutego o godz. 15:19

    Namarginesko, zawsze wnosisz istotne szczegóły do tematu rzeka – kk, ale oczywiście nie tylko tego.
    Przybliżyłaś mi nieco tymi faktami postać „wypędzonego „. Myślę, że poruszając w rozmowie temat swobody seksualnej w Holandii, mogę mu napsuć krwi 🙂
    Bo tu nie ma chyba nikogo ( poza praktykującymi muzułmanami, bardzo ostro przestrzegających zasad przedmałżeńskich) kto na serio brałby jakiekolwiek tego typu nauki, czy sugestie,
    A pan G. ma wspierać moralnie siedmiu klasztornych darmozjadów !
    No bo co ? Bo inaczej będąc w samym centrum dużego, tętniącego życiem i rozrywkami miasta mogliby nie ustrzec się przed wszelkimi pokusami ??
    Oczywiście naszemu wygnańcowi będzie w Holandii o wiele lepiej, bo nikt nie będzie się go w niczym czepiał. Ale straci aureolę „prześladowanego „. A zyska…. rower 🙂

  216. Tobermory
    18 lutego o godz. 19:14

    Tak jest, Gużyński.
    Co do inteligencji, to się rzuca na oczy. I dlatego nasz dominikanin wie, że geje to zgraja bezczelnych idiotów.
    Zdaje się jednak, że jest nawet coś nieco wyższego niż inteligencja. Ta miłość bliźniego, no i ten żarcik – moralność katolicka. Jedno i drugie na najwyższym poziomie, bo katolickim. Co widać.

  217. basia.n
    18 lutego o godz. 20:04

    No jak, że nie będzie się go nikt w Rotterdamie czepiał? Przecież będą go nieustannie atakować geje z lesbijkami i transami. Wlezie do tramwaju – a tam straszne transy. Wlezie do metra – a tam banda gejów. Wlezie do sklepu, a tam straszna lesbijka strasznej lesbijce bucik na nóżkę przymierza i z czułością głaska łydkę. Same potworności.
    Jak on to przeżyje, nie jest jasne. Może w ogóle nie przeżyje.

  218. Tanaka
    18 lutego o godz. 20:17

    No pod tym względem, to dozna szoku kulturowego.
    I nie wiadomo, jakiej orientacji są ci podopieczni braciszkowie.
    W tej Holandii to wszystko może się zdarzyć 🙂
    A on tam siedzi tuż przy ogromnym rynku ( przy Bibliotece) no i tej ogromnej nowej hali rynkowej ! Tam możesz spotakć wszystkich i wszystko 🙂 To się dopiera zadziwi sierota.

  219. basia.n
    18 lutego o godz. 20:31

    Tak jest! Będzie go otaczać i w macki brać cywilizacja śmierci. I wtedy nasz milusiński pozna co to znaczy bolesna męka: podać rączkę gejowi jak człowiek człowiekowi i uznać, że to on zachowuje się jak idiota, czy walczyć za pomocą cywilizacji miłości i świętego obrazka poświęconego przez Świętego Ojca Świętego jak ten co go Moniczce i jej rodzicom wręczał biskup Szkodoń.

  220. @Tobermory
    To specjalna dedykacja dla tego, który mi wytyka m.in. smalec – tłuszcz w diecie.
    No to trzeba poznać prawdę o tym smalcu, a przy okazji, co to jest i dlaczego powinniśmy mieć wysoki poziom cholesterolu.
    Ten tekst jest jak najbardziej zgodny z wiedzą dra J. Kwaśniewskiego, szkoda tylko, że tak późno się na tym poznali naukowcy-żywieniowcy.
    https://www.onet.pl/styl-zycia/kobietaxl/pokochaj-smalec-to-najzdrowszy-z-tluszczow/tcdf6yx,30bc1058
    „Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, że bez cholesterolu nie istnielibyśmy – dosłownie! Stanowi on budulec błon każdej komórki w ciele, od komórek poszczególnych organów, jak na przykład mózg, poprzez krew, aż po komórki rozrodcze, jajeczka i plemniki. Do tego, cholesterol jest niezbędny do wytwarzania w ludzkim organizmie hormonów płciowych. Jego niedobór może stanowić poważne zaburzenia w ich gospodarce.”
    ………………….
    A tak ode mnie.
    Kiedy tłuszcz spożywany jest szkodliwy (są, tłuszcze nasycone, jednonienasycone i wielonienasycone, pochodzenia zwierzęcgo i roslinnego)? Ano wtedy, gdy razem z nim spożywamy za dużą ilość węglowodnów czyli cukrów (wszystkie „węgle” są cukrami o różnym stopniu ich chemicznej złożoności) i to tych najprostszych, jak fruktoza lub glukoza, (są, jedno-cukry, dwu-cukry i wielo-cukry oraz wielo-cukry złożone, wszystkie pochodzenia roślinnego). Organizm nie pracuje dobrze (choruje) na dwóch różnych źródłach zasilania, energii, pochodzącej ze spalania tłuszczów i „węgli”, kłania się biochemia Harpera. Trzecim skladnikiem naszego żywienia są białka, które dzielą się ze względu na pochodzenie, na zwierzęce i roślinne.
    Białko to źródło życia, tłuszcz to energia (wodorowa), węglowodany to główny skałdnik pokarmów roślinnych, wraz z bardzo niewielką ilością witamin, białek, tłuszczów, mikroelementów-pierwiastków śladowych, a przede wszystkim, od 90 do 96% wody. Najlepszym węglowodanem jest skrobia, polisacharyd czyli wielo-cukier złożony.
    Dlatego też, tak ważnym dla zdrowia ludzi, było odkrycie w jakiej ilości i proporcji i jakiej zawartości najlepszych biologicznie składników żywnościowych, powinni ludzie używać, aby zminimalizować podatność, wynikającą z osłabienia własnej immunologi, na obecne w przyrodzie czynniki zw.chorobotwórczymi (bakterie, wirusy), jak te, wynikające z tzw. autoagresji, a spowodowne niewłaściwym odżywianiem.
    Dlatego DJK na podstawie wiedzy biochemicznej i nauk ścisłych, m.in wiedzy Sedlaka, oraz praktyki, stworzył modelowy wzór proporcji pomiędzy białkami (B), tłuszczami(T) i węglowodanami (W) czyli B:T:W, który wynosi B-1g T-2,5-3,5g W-o,5-0,8g. To wszystko jest olbrzymim skrótem wiedzy nt. żywienia optymalnego, reszta w książkach Doktora.
    „Z potarw, które się zjada, powstają wszystkie choroby ludzkie”
    Jeszcze taka mała uwaga: jeśli się tego samemu nie sprawdzi na sobie, to można tylko wysnuwać „mylne błędy” zdrowotne.
    Na ścianach wszystkich odkrytych jaskiń np. Altamiry, brak jest jakichkolwiek rysunków, aby ludzie pierwotni uprawiali jakieś rośliny, a polowali na zwierzęta.
    https://www.google.co.uk/search?q=rysunki+prehistoryczne+w+jaskiniach&sxsrf=ACYBGNR3qK9KGs1vaqWFUbIcxny88wjVtQ:1582059816556&tbm=isch&source=iu&ictx=1&fir=OrFAdb9ee1-_xM%253A%252Ct3KY0G-wm3TaZM%252C%252Fm%252F018w6b&vet=1&usg=AI4_-kQX7X46rg39KafeUX29LCxqL-uj7g&sa=X&ved=2ahUKEwj8_IOLgNznAhUFYcAKHbibD50Q_B0wC3oECAoQAw#imgrc=OrFAdb9ee1-_xM:

  221. @Optymatyk 18 lutego o godz. 22:09

    Ja nie mam NIC przeciwko tłuszczom. Nawet mleka chudego nie piję. Co do cholesterolu – mit, że pochodzi bezpośrednio z diety został obalony już dość dawno. Poziom cholesterolu w organizmie jest tylko w 15% skorelowany z zawartością cholesterolu w spożywanym żarciu.

    Chude jogurty i takie tam są nie tylko niesmaczne, ale faszerowane chemicznymi „ulepszaczami” i cukrem, żeby w ogóle dały się zjeść. Ja już wolę naturalny tłuszcz.

    Coś mi się zdaje, że wybijasz otwarte drzwi, ale próbuj skoro temat cię rajcuje… 🙂

  222. @Optymatyk
    18 lutego o godz. 22:09

    Byliśmy akurat w szczerym polu,
    Gdy zachciało się jej cholesterolu.
    Dlatego stwierdzę, choć może przesolę:
    Jak nie masz jaj, nie wychodź w pole.

  223. @Na marginesie
    18 lutego o godz. 22:47
    To akurat dedykacja nie dla Ciebie. Toby, sobie podśmiechujki robi, no to wykorzystałem moment ukazania się tego tekstu w sieci i poleciało. Nie, nie zamierzam tu uskuteczniać szkolenia żywieniowego, nie. To tyle.

  224. @Qba
    18 lutego o godz. 23:59
    „… nie wychodź w pole.”
    O Qba, ja pier….le.

  225. Tanako, wymieniles kilku prominentnych myslicieli, ilu ich, liste mozna rozciagnac, powiedzmy na milion, 10 milionow, 100?.
    A co z reszta? 7 miliardow.
    Religijnych tchorzy, nie umiejacych spojrzec w twarz Prawdzie, Absurdowi, Pustce.
    Jaki Humanizm? Gdzie on?

  226. Kolejny głos w sprawie Assange’a: https://strajk.eu/julian-assange-historia-oblawy/

  227. @Optymatyk 22;)9

    Na ścianach wszystkich odkrytych jaskiń np. Altamiry, brak jest jakichkolwiek rysunków, aby ludzie pierwotni uprawiali jakieś rośliny, a polowali na zwierzęta.

    Na rysunkach naskalnych z Altamiry i innych brakuje także przedstawień polowania na zające, króliki i temuż podobną drobnicę. Bo to dosyć pospolite, i jakoś tak mało bohatersko efektowne. Bez tego dreszczyku emocji, jakie pociągało za sobą zmierzenie się z „koniem Przewalskiego”. Brakuje również przedstawień łowienia małży, ryb. To miałby być dowód na co? Że kilkanaście tysięcy lat temu nie były one znaczącym składnikiem diety? Może przyczyna braku przedstawień roślin tkwi zupełnie w czym innym? Wiesz, zerwanie jakiejś tam trawki nie jest specjalnie bohaterskim wyczynem, więc po co je uwieczniać. Zresztą tym pospolitym zajęciem zajmowały się pewnie głównie kobiety.

    Nie hodowano, to nie hodowano, ale czy nie zbierano i nie jedzono? I czy nie był to dość rozpowszechniony proceder? Zresztą bizonów, koni, antylop też wówczas nie hodowano.

    Czasem warto się chwilę zatrzymać. I pomyśleć.

  228. PS.
    A tak ogólnie, to skąd ten ton wyższości? Ludzie „pierwotni”. Przyjęło się od jakiegoś czasu określać ich jako ludzi współczesnych.

  229. @paradox57
    19 lutego o godz. 8:14
    „A tak ogólnie”, jak się nie ma czegoś ciekawego do powiedzenia, to lepiej nic nie mówić.

  230. @Optymatyk 8:27

    To po co się odzywasz?
    Tak przy okazji Twojego wpisu. Mógłbym wymienić jeszcze kilka czynności, których nie umieszczono na rysunkach naskalnych. Defekacji, kopulacji, pieczenia upolowanego bizona, zakopywania kości. Ot, takie zwyczajne zajęcia dnia codziennego. Gdybyś przez chwilę oderwał się od bezmyślnego przytaczania cytatów a chwilę się zastanowił nad ich treścią, może byłbyś bardziej strawny. Ale czego ja od Ciebie wymagam? Prawie niemożliwego.

  231. paradox57
    19 lutego o godz. 8:49

    Wczoraj w jednej z netowych gazet przeczytałam okropną wiadomość z Lublina, o powieszeniu psa przez jakiegoś drania.
    Czy może go już złapali ?

  232. Optymatyk
    18 lutego o godz. 22:09

    Na ścianach wszystkich odkrytych jaskiń np. Altamiry, brak jest jakichkolwiek rysunków, aby ludzie pierwotni uprawiali jakieś rośliny, a polowali na zwierzęta.

    Optymatyku, znasz się na diecie optymalnej, to pora, żebyś wreszcie zadbał o strawność, na co uwagę zwrócił Ci już paradox57.
    Z faktu, że w Altamirze czy jeszcze gdzieś nie ma rysunków jakich sobie życzysz, nie wynika, że owo coś nie istniało.
    To działa w obie strony: z faktu, że znajdziesz miliony ślicznych obrazków bozi nie wynika istnienie bozi. Ani z książeczki zawierającej Słowo Boże nie wynika istnienie autora tych przykrych facecji.

    Autorzy dawnych rysunków, czy rytów naskalnych tworzyli przede wszystkim to, co ich fascynowało, pociągało, miało wielkie znaczenie dla ich życia lub dla gorejących w ich głowach myśli, pytań, przeczuć Wreszcie, niewątpliwie, mieli ogrom niewysławialnej satysfakcji z tego, że oto są w stanie tworzyć: emocje, myśli, próby nadawania im kształtów, zbierania w sensy lub skoncentrowane wrażenia, mogli przenosić w ruch ręki, sensualne czucie faktur kamienia pod palcami, spod ktorych wychodzą linie, plamy, przecierki ochry czy innych barwników, tworzące światy i to światy dla nich samych zaskakujące, bo będące emanacją ich nieświadomych umysłów.

    Na tym polega sztuka; człowiek grube tysiące lat temu był już artystą. Nie miał pojęcia o tym, że jeszcze nie istnieje. Bo Dobry Pan Bóg stworzył go wiele tysięcy lat później, raptem 5,5 tysiąca lat temu w sobotę o 9:15 rano.

    Pomimo tego, że jest jeszcze więcej rysunków bozi i nawet jest śliczny obrazeczek Jezuska z fosforyzującym sercem, co wymyśliła nasza milusińska Faustyna, bozia jeszcze bardziej nie istnieje. Aczkolwiek ten i ów do jego istnienia tęskni, jak choćby Faustyna, więc ma fosforyzujące pragnienia.

    Tak więc z powoływaniem się, że na coś nie ma ślicznego obrazka, albo, że jest śliczny obrazek, należy być ostrożnym.

  233. @Ewa-Joanna
    19 lutego o godz. 3:17

    Chyba nic nie wychodzą (wyjeżdżą) w tym Londynie.

    A to już widziałaś? https://www.thejuicemedia.com/honest-government-ad-the-fires/

  234. basia.n
    19 lutego o godz. 9:42

    Basia, zmartwię Cię, bo sam jestem nie tyko zmartwiony, ale mam wkurw: co dni kilka-kilkanaście media informują, że tu lub tam podobne potworności ludzie wyczyniają psom w rożnych miejscach. A to tylko drobna część tego, co dzieje się codziennie.
    Robią to sami katolicy, co należy zawsze katolikom przypominać, zwłaszcza tym otwartym.

  235. @ Na marginesie
    18 lutego o godz. 15:19

    Kiedyś pochwalił się publicznie, że prowadzi nauki przedmałżeńskie. Jako zachętę do zachowania „czystości przedmałżeńskiej” stosował następujący myk: zwracał się do wybranej uczestniczki i zapytywał: „Czy chesz, żeby twój narzeczony kochał cię dla ciebie samej, czy dla dupy i cycków? Gużyński, mam wrażenie, chwalił się tym na dowód, jak świetnie sobie radzi i jaki z niego fajny gość.

    W temacie Gużyńskiego wypowiem się po mojemu, czyli jako sprzecznik i adwokat diabła. Nie znam go ani osobiście, ani zbyt dobrze medialnie, a zatem ograniczę się do zauważenia, że:
    – po pierwsze, jak mówi przysłowie, w kraju ślepców jednooki jest królem. W kraju biskupich i księżych hipokrytów i łajdaków, na wpół uczciwy zakonnik nie całkiem zasługuje na mieszanie z błotem. Na wpół, bo gdyby był całkiem, nie byłby zakonnikiem;
    – biorąc pod uwagę składnię, ortografię i słownictwo języka dzisiejszej młodzieży rzucanie „cyckami i dupami” jest pomocne w trafianiu do niej;
    – a wreszcie, co się tyczy ww. części ciała, to w okresie dobierania się w pary faceci koncentrują się na nich w (bo ja wiem) 95% (??), a dziewczyny podobnie się na czymś tam koncentrują. Czyli wielebny piesek pana (domini cane) ma trochę racji. Ale tylko trochę, bo walki z biologią u ludzi jeszcze nikt nie wygrał, a używanie do niej religii prowadzi tylko do frustracji i zboczeń. Czyli lepiej, żeby młodzi tej „czystości” jednak nie przestrzegali (byle nie za młodo), bo po opadnięciu hormonów mogą lepiej rozeznać co jest w tej drugiej osobie poza ww. cyckami i dupą.

    Na zakończenie anegdota w temacie „czystości”. Siostra dobrej znajomej pod naciskiem rodziny brała ślub kościelny i musiała uczestniczyć w ww. „naukach” przed. Spowiadając się przy tej okazji mogła odpowiedzieć na pytanie księdza „czy utrzymuje czystość w stosunkach przedmałżeńskich” z czystym sumieniem, bo jak potem powiedziała, zawsze myje się przed i po 🙂 . Mieliśmy z tego sporo śmiechu w naszej paczce.

  236. paradox57
    19 lutego o godz. 8:08
    @Optymatyk 22;)9

    Na ścianach wszystkich odkrytych jaskiń np. Altamiry, brak jest jakichkolwiek rysunków, aby ludzie pierwotni uprawiali jakieś rośliny, a polowali na zwierzęta.

    Mój komentarz
    Powoływanie się rysunki naskalne jaskiniowe przedstawiające zwierzęta jako na dowód, ze dieta najdawniejszych ludzi była tylko mięsna, jest zabiegiem dietetyków optymalnych pozbawionym logiki, mającym razić czytaczy siłą przekonywania.
    Nie będę się rozwodził o księdzu Sedlaku, na podstawie którego wiedzy (o czym?) dr Kwaśniewski ułożył swoją dietę optymalną.
    Pzdr, TJ

  237. Byłem w Altamirze, oglądałem malunki i potwierdzam, nie widać tam hreczkosiejów, dominują bizony, konie, jelenie, łanie, jest też coś podobnego do dzika, poza tym sporo abstrakcyjnych obrazków oraz odwzorowanie ludzkich dłoni.

    Polacy konsumują rocznie prawie 43 kg wieprzowiny na głowę i żyją coraz krócej. Średnio po 77 lat.
    Japończycy jedzą o połowę mniej świniny niż Polacy i żyją 8 lat dłużej od nich.
    W krajach z rosnącym spożyciem mięsa rośnie zapadalność na nowotwory jelita grubego. Polska należy do krajów, w których rośnie zapadalność, a także śmiertelność.
    Bo są kraje, gdzie diagnozuje się więcej przypadków, ale są coraz lepiej leczone.

    Czytałem, że guru świniożerców pod koniec swojej „kariery” zaczął też zalecać dietę japońską dla tych, którym słonina, boczek i żółtka jednak szkodzą.

    Ciekawe, dlaczego na prawie 10 lat przed śmiercią dr Kwaśniewski przestał się udzielać publicznie.
    Rodzina go schowała, aby nie psuł interesu/imidżu firmy swoim marnym stanem zdrowia?

    Ach, ta zalotna peruczka

  238. „a dziewczyny podobnie się na czymś tam koncentrują”

    Mnie mówiły, że na oczach i dłoniach 😎

  239. @Tobermory
    19 lutego o godz. 11:39

    Żona na pytanie na czym się u mnie koncentrowała odpowiada „no comment”!

  240. @basia.n 9:42

    Niestety, nie. Ale pewnie go dorwą. Sprawa ma dla mnie wymiar bardziej osobisty. Psa przywieziono do naszej kliniki w czasie dyżuru kolegi zza ściany.

  241. @Tanaka
    19 lutego o godz. 9:45
    Podzielam Twoje poczucie humoru.
    Jednak uprawa jakichkolwiek roślin zaczęła się wraz z osiadłym trybem życia, znacznie później, niż kiedy powstawały rzeczone rysunki, tak uczą w szkołach. Zresztą, to jest temat rzeka, bo osobiście uważam, że ta nasza ludzka, tzw. prehistoria, miała znacznie dłuższy czas trwania niż nasza obecna, pisana, niż się nam zdaje. Na razie są ogromne opory, przeważnie pokrętnie tłumaczone, co do ujawnienia, ale jak to z ludźmi bywa, kiedyś i ta prawda wyjdzie na jaw. A główną przyczyną tego jest „sakralizacja” archeologii i wielu innych dziedzin naukowych, bo dla wielu ludzi jest niemożliwe, aby nie budowali świątyń i wyznawali jakichś urojeń.
    Takim koronnym przykładem są przecież piramidy, gdzie zlokalizowano komnatę króla i królowej, bo urządzenia techniczne uznano za sarkofagi, z powodu z sakralizowanych głów.
    https://www.youtube.com/watch?v=LGj5xjtuTKQ&t=6s Tajemnice budowy piramid (niekonwencjonalna wiedza)
    Wystarczy obejrzeć ten filmik https://www.youtube.com/watch?v=frpy9Kd5E5o
    aby mieć wielkie, uzasadnione wątpliwości, co do ilości cywilizacji prehistorycznych na ziemi, czasu ich trwania itd.itp.
    Ale tak to już jest, jak w anegdocie z Galileuszem, który skonstruował lunetę i chciał się pochwalić wynalazkiem swojemu, staremu dobremu koledze, księdzu kat. oczywiście. Wykierował ją na Księżyc i kazał spojrzeć w okular koledze i zapytał, co widzi, kolega odparł, że swoją przykościelną dzwonnicę.
    Każdy widzi to, co chce, na zasadzie „mają oczy, a nie widzą, mają uszy, a nie słyszą”. Ale to już widzi i słyszy umysł-mózg. Musi być jakaś wada, jakaś blokada umysłowa, niepozwalająca wiedzieć rzeczywistości, taką, jaką jest, a jedynie wdrukowane urojenia. Trzeba otworzyć wreszcie „drzwi percepcji”,jak np. u A. Huxleya, meskalina.
    Jest możliwe, że kiedyś dawno, dawno temu, (jak w bajce), były ludy, które nic nie uprawiały, w sensie rolnictwa a „uprawiały” jedynie polowania na wszelkiego zwierza i potem sobie rysowały. Nie wszystko, czego gołym okiem nie widać, nie istnieje, ale i wszystko, co gołym okiem widać, może nie istnieć.
    Legendy to nie bajki https://www.youtube.com/watch?v=aRFgFu_mDdE&t=213s
    Tylko proszę mi nie pisać ,że jestem łatwowierny. Nie ze mną te numery… itd.
    Tak jak nieprzeczytanie biblii, tak nieobejrzenie tych i innych filmów, powoduje nieznajomość rzeczy, o których się potem, chce dyskutować. Koniecznie trzeba tego posłuchać. Ty Tanako doskonale to wiesz. Wiedzy trzeba szukać wszędzie.
    Jak mawiał Justus von Liebig:
    „Nauka robi się naprawdę interesująca dopiero tam, gdzie się kończy.“
    Byleśmy się tylko nie znaleźli w umysłowej jaskinii Platona, bo niczego poza cofaniem, nie doświadczymy.

  242. Herstoryk
    19 lutego o godz. 11:43

    Żona na pytanie na czym się u mnie koncentrowała odpowiada „no comment”!

    I do tej pory jesteś niezorientowany?

  243. @Tobermory
    19 lutego o godz. 11:36
    Znowu nie na temat a o temacie.
    Co wy jadacie, że takie głupstwa gadacie?

  244. Niektórzy mają „drzwi percepcji” otwarte tak szeroko, że im się cała zawartość wylewa na blogi 🙄

  245. … a jedzenie słoniny wzmaga agresję

  246. @tejot
    19 lutego o godz. 11:23
    Powiedział facet z mikroskopijną wiedzą o temacie, poddając ocenie coś, na czym się nie zna. Bo jak mawiał C.G. Jung:”Rozumowanie jest trudne, dlatego większość ludzi ocenia.”

  247. @Optymatyk 12:10

    Znowu piszesz, aby pisać. Żeś się uparł, żeby dowieść, że nie uprawiano roślin. Czy fakt, że na rysunkach są przedstawienia zwierząt świadczy o tym, że je hodowano? Nie świadczy. A jednak je jedzono. Czy fakt, że na rysunkach nie ma przedstawionych roślin świadczy o tym, że ich nie jedzono? Nie świadczy. Nie na darmo określa się te grupy mianem zbieracko-łowieckich.
    A fakt, że na rysunkach przedstawiono dosyć konkretne gatunki, duże, stwarzające dla myśliwych spore zagrożenie może przemawiać za tym, że były to zdarzenia wyjątkowe, godne uwiecznienia.

    No tak, „uprawianie myślistwa”, to jest dopiero argument przemawiający za hodowlą myślistwa.

  248. @Tobermory
    19 lutego o godz. 12:26
    „… a jedzenie słoniny wzmaga agresję” u @Tobermorego, to jak „wódka szkodzi, moim wrogom” J. Urban

  249. paradox 57, Tanaka

    Wydawało mi się, że uczucie nienawiści jest mi obce – ale jak słyszę o pedofilii i o znęcaniu się nad zwierzętami, to budzi się ono we mnie
    i chcialabym dla drani najwyższych kar !

    ps. paradox57 – napisz proszę, jak go złapią

  250. @paradox57
    19 lutego o godz. 12:33
    „Żeś się uparł” pieprzyć bzdury, jak mało który. Widocznie z tej twojej jaskini, faktycznie niewiele widać.

  251. Tobermory
    19 lutego o godz. 12:26

    Poczucie humoru nigdy cię nie opuszcza 🙂

  252. @Herstoryk
    19 lutego o godz. 9:47
    Dzięks! 🙂

  253. https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/pedofilia-w-kosciele-diecezja-tarnowska-czy-ks-marian-w-molestowal/kqm35sq
    „Jestem brudny – powtarzał często Jan, zanim się powiesił. W liście pożegnalnym napisał, że został kilkukrotnie zgwałcony przez księdza Mariana W. Duchownego o molestowanie oskarżyło ponad 20 osób, wcześniej przez lata panowała wokół niego zmowa milczenia. – To był ojciec parafii, on musiał przytulać – słyszymy w miejscowości, gdzie W. przez kilkanaście lat był proboszczem.”
    ………………….
    Jak jest ojciec (parafii) to powinna być i matka (parafianka).
    I jak tu nie znieść celibatu?

  254. @Optymatyk
    19 lutego o godz. 12:23

    Znowu nie na temat a o temacie.

    A co jest tematem?

  255. basia.n
    19 lutego o godz. 12:37

    paradox 57, Tanaka

    Wydawało mi się, że uczucie nienawiści jest mi obce – ale jak słyszę o pedofilii i o znęcaniu się nad zwierzętami, to budzi się ono we mnie
    i chcialabym dla drani najwyższych kar !

    Duda już chyba podpisał katolicką ustawę, że katoliccy myśliwi mogą walić ze sztucerów do wszystkiego co się rusza, poza – w zasadzie – człowiekiem. A obrońcy zwierząt mają być ścigani przez prawo za próby przeciwstawianiu się zorganiowanemy, państwowokatolickiemu mordowi. Nawet trzy lata odsiadki, o ile dobrze zapamiętałem, grozi obrońcom przyrody.

    „Najwyższa odraza” słabo oddaje mój stosunek do autorów i realizatorów tej ustawy, ale w polskim słowniku językowym dawno już zabrakło słów na to, z czym mamy do czynienia.

  256. Optymatyk
    19 lutego o godz. 12:49

    Celibat nie zostanie zniesiony, ponieważ zniesie kościół kat.

  257. @Optymatyk 12:37

    Przejdźmy w takim razie do konkretów. Czyli konkretnie na czym polega moje pieprzenie bzdur? W którym miejscu pieprzę bzdury. Literalnie, co z tego o czym napisałem, jest bzdurą?

    Twoje zamiłowanie do publicznego i tak konsekwentnego obnażania własnej głupoty też jest zastanawiające.

  258. @Tobermory 12:53

    Tematem jest hodowla myślistwa.

  259. @paradox57
    19 lutego o godz. 13:48

    Znaczy, myślistwo ma kolosalną przyszłość?

  260. Hej, a nie lepiej tępić komary? 🙂

  261. @Ewa-Joanna 13:58

    U mnie jeszcze za wcześnie. Dopiero kleszcze się pokazały.

  262. Tępić komary?!
    A czym się pożywią jerzyki, jaskółki, sikorki i nietoperze?

  263. @Tobermory 14:02
    Bizonem, osłem, smalcem i tłustym serem ze śmietaną kremówką.

  264. @Tobermory
    19 lutego o godz. 14:02
    O rybkach i kijankach zapomniałeś 🙂
    Ale ja nie mam litości bo i one nade mną nie mają!

  265. @paradox57
    19 lutego o godz. 14:06

    Zakrztusiłem się ptasim mleczkiem 🙄 😀

  266. @paradox57
    19 lutego o godz. 14:00
    E tam wasze kleszcze, to nie kleszcze. Nasze Ixodes holocyclus to są dopiero kleszcze! 🙂
    Ale zauważyłam, że kleszcze łatwo się topią, czyli w porze deszczowej jest ich mniej.

  267. @Ewa-Joanna 14:12
    Co się będę sprzeczał. Takie macie kleszcze, jakieście sobie wychowali.

  268. @paradox57
    19 lutego o godz. 14:21
    Bo my jak dawni w Związku Radzieckim – wszystko musimy mieć bolsze i łutsze! -_- Dobranoc

  269. Ewa-Joanna
    Nasze kleszcze, nawet jeśli nie dorównują australijskim, potrafią się przyssać nie wiedzieć gdzie i kiedy, a potem kłopot. Ja bujam się od września z wynikami badań na boreliozę, które są niejednoznaczne. Muszę je powtórzyć w specjalistycznej poradni chorób zakaźnych, a jest ich w Warszawie… dwie (sic!). Najwcześniejszy termin, na jaki się zapisałam, to 6 lipca. Jutro wybieram się z nowym skierowaniem, z adnotacja na cito, co pewnie niewiele pomoże, ale może będzie szybciej – prywatnie w tej samej przyszpitalnej poradni.

  270. @Tanaka
    19 lutego o godz. 13:07
    „Celibat nie zostanie zniesiony, ponieważ zniesie kościół kat.”
    ………………….
    I oto chodzi, o to chodzi.
    Wtedy każdy, kto będzie miał taką potrzebę, będzie sobie uprawiał religię, na swój własny koszt i użytek. Wtedy, nie od razu, religia padnie.
    I o to chodzi, oto chodzi.
    Ale, że nie zostanie zniesiony, to będziemy nadal skonfliktowani i o to właśnie kościołowi chodzi, bo ma co robić. Generuje konflikty, tylko po to, aby, za sowitą zapłatę, je uśmierzać, ale nigdy skutecznie i do końca.
    I tu należy się przypomnienie, nieznanych szerokiej publice, a na wskroś prawdziwych słów S. Staszica:
    „Bez religii nigdy by rodzaj ludzki nie był w niewoli.” s.343 „Ród ludzki”
    Ten fragment powinien być szeroko propagowany w mediach, które tego nie zrobią, bo podobnie, jak kościół, musiałyby bardzo ograniczyć swoją działalność.

  271. @Tanaka
    19 lutego o godz. 12:23

    Nadal nie komentuje żony – skoro żona przede wszystkim koncentrowała się na niekomentowaniu…

    To dobra strategia – można czasami niepotrzebnie coś skomentować

    https://www.youtube.com/watch?v=s_nP8pnwvTM

  272. Ewa-Joanna
    19 lutego o godz. 14:12

    E tam wasze kleszcze, to nie kleszcze. Nasze Ixodes holocyclus to są dopiero kleszcze!

    No właśnie! jest bowiem powiedziane: jaki naród taki parlament; jaki Polak taki katolik. Jaki katolik taki Polak. Z kleszczami jest tak samo: jaki naród takiego ma kleszcza.

    Ewa-Joanna
    19 lutego o godz. 14:09

    O rybkach i kijankach zapomniałeś
    Ale ja nie mam litości bo i one nade mną nie mają!

    Że kijanki nad Tobą litości nie mają? To by się mogło zgadzać, albowiem jest powiedziane: dzieciaki rózeczką Duch Święty bić radzi. Jak można różeczką to i kijkiem. A nawet tym bardziej.
    Aczkowiek raz hodowałem kijanki i wyrosłem na porządnego człowieka.

    Ale żeby rybki, tom się nie spodziewał. Chyba, że cierniki. Mamusia zawsze ostrzegała: uważaj na drzazgi !

  273. @Ewa-Joanna
    19 lutego o godz. 14:09

    Kijanka na mnie napadła,
    Gdy na wywczasach bawiłam,
    I coś mi od dołu wyjadła,
    Zanim się obudziłam.

    Ujrzałam jeszcze zaspana,
    Że to był jednak pan Janek,
    Co robi tu za barmana.
    Dlatego nie lubię kijanek.

  274. Ewa-Joanna
    19 lutego o godz. 14:12

    Zainteresowało, sprawdziłem w Wikipedii. A niech je szlag.

  275. Qba
    19 lutego o godz. 18:03

    @Ewa-Joanna
    19 lutego o godz. 14:09

    Kijanka na mnie napadła,
    Gdy na wywczasach bawiłam,
    I coś mi od dołu wyjadła,
    Zanim się obudziłam.
    Ujrzałam jeszcze zaspana,
    Że to był jednak pan Janek,
    Co robi tu za barmana.
    Dlatego nie lubię kijanek.

    Rzecz miała dalszy skutek
    jak mawiał profesor Filutek
    Pan Janek okazał się barmanką
    Do tego wielką cycatą kijanką

  276. @Szary Kot 18:28

    Od razu szlag. Przynajmniej Aussie nie muszą inwestować ciężkiej kasy w paralizatory elektryczne. Wystarczy, że nałapią kleszczy.

    @mag 14:37

    Że tak obcesowo i niedyskretnie zapytam. Jakiego rodzaju badanie Ci robiono, że wyszły niejednoznacznie? Pytam o test, który wykonano. Western-Blotting daje raczej pewne rozpoznanie.

    Albo inaczej. Przy czym opisuję sytuację nie z punktu widzenia weterynarza i boreliozy u psów, a na bazie własnych doświadczeń. Od razu zaznaczam, że tzw. rumień wędrujący, objaw patognomoniczny boreliozy, niekoniecznie się pojawia u każdego zarażonego.
    U mojej żony pojawił się w postaci rozproszonej różowawej wysypki na ciele, którą dermatolog zaklasyfikował jako lekką wirusową infekcję. Co wydawało się dosyć prawdopodobne ze względu na dwukrotne przebycie przez nią półpaśca.
    Dopiero testy wykazały prawdziwą przyczynę. Mianowicie najpierw wykonano badanie metodą ELISA. Wynik został oceniony na +/-, więc trzeba było szukać dalej. Wykonano PCR i właśnie W-B. Mieliśmy potwierdzenie i można było zacząć leczenie. Uwieńczone powodzeniem. Poziom przeciwciał spadł poniżej granicy wykrywalności.
    Cóż, jej było łatwiej. Była pracownikiem Instytutu Medycyny Wsi w Lublinie i tam robi się to standardowo. W Twoim przypadku musisz jednak liczyć się ze sporym kosztem.

  277. @paradox57
    19 lutego o godz. 19:16

    Nie sądzisz, że w ciągu prawie pół roku od ukąszenia przez kleszcza powinny wystąpić typowe symptomy boreliozy albo wyraźne wyniki testu? Jeśli nie, to o sprawie można zapomnieć?

  278. Tanaka
    19 lutego o godz. 13:06

    Duda już chyba podpisał katolicką ustawę, że katoliccy myśliwi mogą walić ze sztucerów do wszystkiego co się rusza, poza – w zasadzie – człowiekiem.

    Do człowieka też mogą walić, ale muszą pamiętać magiczną formułkę: „pomyliłem go z dzikiem”. Policja wówczas odpowiada: „w takim razie, najmocniej szanownego pana myśliwego przepraszam i życzę: darz bór!”.

    Na marginesie: magiczne formułki są super. W naszym liceum, na niemieckim można było nie przygotować się do lekcji i nie ponieść konsekwencji. Należało jednak opanować takie oto zaklęcie: „ich bin nicht vorbereitet, denn ich war nicht in der Schule”. Nikt nie sprawdzał czy to prawda – sama umiejętność wydukania zdania złożonego w obcym języku robiła odpowiednie wrażenie 🙂

  279. @Maciej2
    19 lutego o godz. 20:44

    Raz się myśliwy do strzału złożył,
    Gdy ujrzał dziewczę od zadu.
    Najsampierw jednak ją wychędożył
    Na łonie pięknego sadu.

    A miała na łbie kraciastą chustę
    Mocno zsuniętą na czoło,
    Stała oparta o drzewo biustem
    I było jej całkiem goło.

    Myśliwy fuzję nabił śruciną
    Strzelił i trafił fatalnie.
    Uważaj w sadzie durna dziewczyno,
    Bo tu się strzela legalnie.

  280. @Szary Kot, paradox57
    Trochę sobie zażartowałam. One oczywiście są ale jeżeli już to atakują ( nie wiem czy to dobre słowo) zwierzęta. Sa bowiem tak wielkie że trudno nie zauważyć gdyby coś takiego po człowieku lazło. Taka krowa m gorzej.
    Inne też oczywiście są i szczególnie w okresach suszy ich przybywa. Podobno boreliozy tu nie ma, tak twierdzi rząd, ale ludziki mówią, że występuje, niektórzy mają problemy. Niestety badania w USA, prywatnie, bo jak boreliozy nie ma, to i badania niepotrzebne. To według rządu.
    Są jeszcze kleszcze typowo zwierzęce, niezbyt groźne ale paskudne. Miałam z nimi doświadczenie kiedy to ufna w działanie tych różnych Frontline nie sprawdzałam psów dokładnie a jak już je zauważyłam to
    były ich setki. Do dziś w oczach mi stoi obrazek jak mój pies leży sobie na chodniku a w jego kierunku lezie cała armia kleszczy.
    I tu mamy różnicę między vetem australijskim a polskim, z ukłonem w kierunku polskim – otóż po skarceniu mnie za zaniedbania pan vet zaordynował stosowanie potwornie drogiego środka na który wtedy zwyczajnie nie było mnie stać, to siedziałam i wybierałam te kleszcze z psa aż w schronisku dali mi płyn do kąpania za kilka dolarów który idealnie na te kleszcze zadziałał. No a potem przyszedł deszcz i problem zainfekowanego ogrodu i okolicy przestał być problemem.

  281. Maciej2
    19 lutego o godz. 20:44

    do siebie nawzajem też walą. Co miesiąc-dwa, jeden myśliwiec drugiego odstrzeli i jest zadowolony.

  282. Qba
    19 lutego o godz. 21:34

    Pytanie czy stanie mu… odwagi, aby dojść z dziewczyną… do porozumienia w kwestii ewentualnych konsekwencji, poczętych na skutek przeprowadzonego ostrzału 🙂

    Mam jeszcze jedno leśne skojarzenie, pod wpływem wydarzeń dzisiejszego dnia. Jak wiadomo, leśniczy w lesie jest bogiem – może pogłaskać sarenkę po udzie, chwycić za suknię na chybie albo – przepędzić z lasu partyzantów i zakończyć wojnę. Do tej pory wydawało się, że główny leśniczy polskiego lasu nazywa się Kaczyński. Dziś jednak pan Banaś samojeden powstrzymał akcję CBA, informując agentów, że są niezgodni z konstytucją. O dziwo – podziałało. Więc może Kaczyński to zaledwie podleśniczy, a prawdziwym leśniczym jest Banaś? 🙂

  283. @Tobermory 19:57
    Powinny. Właściwie to sprawa zostać rozstrzygnięta w ciągu miesiąca.

  284. Maciej2
    19 lutego o godz. 22:29

    Podziałało??

  285. @Ewa-Joanna 21:57
    Niestety, w Polsce też się pod tym względem zmieniło. My też ordynujemy potwornie drogie preparaty przeciw kleszczom. Potwornie drogie na warunki przeciętnego opiekuna psa, takie przynajmniej można odnieść wrażenie. Poważnie. Dysponujemy oczywiście cała gamą przeróżnych preparatów przeciw kleszczom i przeciw pchłom. W różnej cenie. Tańszych i tych zdecydowanie drogich. Obecnie najmodniejsze są tzw. spot-on. Ze względu na wygodę aplikacji. I tu się zaczynają problemy, bo producent gwarantuje ich skuteczność przez miesiąc, albo przez dwa miesiące albo przez pół roku (bywa i tak). Tymczasem sprawa jest dość złożona. Generalnie są dość skuteczne po spełnieniu kilku warunków. Mówimy o psach. Preparat musi być nałożony na skórę. Nie na sierść tylko na skórę. Psa nie wolno kąpać po aplikacji preparatu. Musi się rozejść w filtrze łojowym. Co oznacza, że przed aplikacją też nie należy psa kąpać. Poza tym (te Frontliny, zwłaszcza w sprayu z konieczności były rozprowadzane głównie na sierści, więc ich efekt był dość ograniczony w czasie). Teraz mamy do dyspozycji również preparaty doustne. Co nie zwalnia opiekuna zwierzęcia od, mimo wszystko, sprawdzenia zwierzaka po spacerze, zwłaszcza kiedy wędrował po podłożu innym od asfaltu, betonu, żwirze (te chaszcze i trawy, w których lubią buszować).
    Sprawą zupełnie odrębną są egzemplarze, które szczególnie przyciągają kleszcze.

    PS. ach, gdzie te czasy, kiedy ordynowało się preparat, po spryskaniu którym pchły i kleszcze opadały ze zwierzaka jak liście jesienią. Od razu po spryskaniu. Niestety, efekt był doraźny.

    PS. II. Tak mnie zaintrygowało. Pisałaś o tym, że wasze kleszcze łatwo się topią. Sprawdzałaś może, jaka jest temperatura topnienia kleszczy?

    Natomiast

  286. Tanaka
    19 lutego o godz. 22:56

    Ah, moje informacje pochodziły z godzin popołudniowych. Teraz doczytałem, że banasiowa twierdza została jednak zdobyta. Kaczyński pozostaje więc nadleśniczym i nadszyszkownikiem 🙂

  287. @paradox57
    19 lutego o godz. 23:14
    Oj złośliwcze! To się uśmiałam, że mi tak wyszło. Toną oczywiście ale zanim utoną to się topią, nie? 🙂

  288. @Ewa-Joanna
    19 lutego o godz. 23:33

    To nie tonie kleszcze topią,
    Kiedy kleszcze się ożłopią.

  289. Sprawdzilam co w dziewietnastym dniu tego miesiaca napisano. Dopisze w tym samym dniu. O kleszczach. Plaga kleszczy zaczela sie na calym swiecie od momentu kiedy przestano ‚wypalac”. Niekoniecznie dlatego? To dlaczego? Bardzo wiele lat temu byl to wrecz legendarny insekt, ktory na plecach mojego syna po kilku miesiacach jego tam gniezdzenia sie lekarze nie rozpoznali. Wycieli wszystko i … wyslali na onkologie.
    Z calej „akcji” jaki kosciol jest zly nigdy nie pogodze sie z pedolfilia, pamietajac jednak, ze zboczency spoza tej branzy grasuja np. po rodzinach. I nie sa wyjatkami. Przed wielu laty wspomnialam tu o tym i zostalam sponiewierana. Bo przeciez to domena kk. Inne skandaliczne rzeczy w kosciele to pycha i chec bogacenia sie. Jednak np. nie wszyscy misjonarze to bogacacy sie zboczency. Czasami sa jedyna ostaja humanitaryzmu, i oswiaty w wykletych regionach. Zapewne nie wierzycie, ale to wasz problem.
    Zamiast takiego ciaglego sfrustrowanias moze ktos pokusilby sie o napisanie wstepniaka o ludziach spoza branzy koscielnej, a niosacy pomoc swiatu. Chociazby o ” Lekarzach bez granic”, idea francuska i stamtad najwiecej lekarzy, a tu specjalistow od Francji nie brakuje. Sa inne rozliczne akcje humanitarne na swiecie, ktore niosa pomoc niezaleznie od swiatopogladu dajacych i potrzebujacych.
    Nieustajace bicie piany o polskim grajdole…
    PS @herstoryk, te moje szlachetne natchnienie powstalo wskutek ogladniecia wlasnie przed chwila kilku programow dziennikarskich i dokumentalnych w tej idiotycznej amerykanskiej publicznej tv.

  290. Oj Zyta, zrób se puku zanim obrzucisz nas inwektywami.

  291. A kijanka tak se myśli
    macie mnie za słaba,
    ja wam wszystkim ryj obije
    jak stanę się żaba.

  292. act
    19 lutego o godz. 0:12
    Tanako, wymieniles kilku prominentnych myslicieli, ilu ich, liste mozna rozciagnac, powiedzmy na milion, 10 milionow, 100?.
    A co z reszta? 7 miliardow.
    Religijnych tchorzy, nie umiejacych spojrzec w twarz Prawdzie, Absurdowi, Pustce.
    Jaki Humanizm? Gdzie on?

    Wspanialy wpis act. Cos na ten temat chce sie skrobnac popadlwszy w gleboka, kretynska zadume.

  293. Ani ten moj wpis, pozal sie bloze, wspanialy, ani nawet z daleka adekwatny do tego, co chcialem wyrazic. Gdzies tam chylkiem przemyka Egzystencjalizm jako Humanizm – dawno nie czytany. Chodzi mi o zdziwienie swiatem i wlasnym istnieniem w nim i uzmyslowiona do konca samotnoscia. Bycie ‚in awe’ ze swiatem. To powinno wystarczyc za wszyskie religie, ideologie tegoz ”swiata’. Cala podlosc i okrucienstwo produkowane na tej planecie bierze sie z braku tego poczucia. Dare I say, lack of metaphysical feelings.
    Ale ja nie jestem filozofem!
    Wyjasniaja nam rzeczywistosc politolodzy, ekonomisci, socjologowie, ba naukowcy etc a brniemy w coraz wiekszy chaos.
    Oczywiscie jestesmy bestiami, zwierzetami ale by z tego stanu sie wydobyc, chyba nie starczy czasu.
    Bredze, wiem.

  294. Jezeli jestesmy ‚z przyrodzenia’ zdolni do empatii, milosci i wybaczania, zabawy(!)(homo ludens), to czemu jest, jak jest?
    Tejot przyjdzie nasz wspanialy i wyjasni elokwentnie interesy group i inne mechanizmy spoleczne.
    Mnie to nie wystarcza.

  295. @Aborygen
    20 lutego o godz. 3:04

    Z tym myśleniem u kijanek,
    Ja bym nie przesadzał,
    Bo to życia jest poranek,
    A do końca kawał.

    Pozostanie biadolenie,
    Harówka w rodzinie,
    A ochota na robienie
    Rewolucji minie.

  296. Dwa moje wpisy ostatnie byly adresowane do Abo. Sorry mate.
    Qba,
    powtarzam pytanie, co Ty palisz, ze Cie inspiracja nigdy nie opuszcza.
    Ja tez tak chce!

  297. @zyta2003 1:56

    „Po kilku miesiącach gnieżdżenia.” Aż musieli wycinać, bo się nie poznali. No, no.
    Przepraszam, że tak zapytam, ale co on tam robił przez kilka miesięcy? I po co on to robił przez kilka miesięcy?

  298. @act
    20 lutego o godz. 7:04

    Wymyślił sobie boga, by różnić się od świni
    Wierząc, że mu pomoże.
    Dlaczego człowiek tak wiele dziwnych rzeczy czyni?
    Tylko dlatego, że może.

  299. @act
    20 lutego o godz. 7:36

    @act
    Jeden przeciw władzy się buntuje,
    Inny tłucze swoją kobitę,
    Innemu łatwo się rymuje –
    Zboczenia bywają rozmaite.

  300. @paradox57
    20 lutego o godz. 7:37

    Chyba czepiasz się kobity,
    Jak rzep psiego ogona.
    Kleszcz jest przecież jak polityk –
    Nie puści, aż skona.

  301. @paradox57
    20 lutego o godz. 7:37

    To mi przypomina historię juhasa, który od Bożego Narodzenia do wielkanocnej kąpieli szukał serdaka.
    Był pod koszulą 😎

  302. @Qba 7:59

    Chyba się na pewno czepiam. A @E-Jotka powinna tu zaraz wpaść w kompleksy, bo na wyrost wychwaliła kleszcze australijskie. Gdzie im tam do amerykańskich.

  303. act
    20 lutego o godz. 7:04

    Wyjasniaja nam rzeczywistosc politolodzy, ekonomisci, socjologowie, ba naukowcy etc a brniemy w coraz wiekszy chaos.

    Jest coś znacznie lepszego, co objaśnia rzeczywistość: sztuka.
    Przy okazji Altamiry, wyżej przywołanej na okoliczność co prawda diety pewnego Kwaśniewskiego, ale nie tego, ktorego chciał wrobić agent Tomek, co go właśnie dawni szefowie wrobili w areszt wydobywczy.

    W Lascaux, Altamirze, na płytach skał Atlasu czy ścian w połgrotach Australii, zanim pojawili się ekonomiści, socjologowie z politologami na karku, już człowiek był artystą, wyrażającym niewyrażalne. Ile razy patrzy się na te dzieła sprzed wielu tysięcy lat, tyle razy nie da się nie czuć dreszczy czucia niewyrażalnego, co znosi różnicę w czasie, przestrzeni i umyśle między nimi a nami. Pojawia się jedność, wspólność, choć w niczym to nie przeszkadza manifestować własny kosmos na dowolnie swobodny sposób.
    Gdy się doda do tego naukę i jej piękno, co ją łączy ze sztuką, jest coś, co jest całkiem niezłe. Gdy się do tego doda poczucie integralności z przyrodą, jest jeszcze bardziej nieźle. Co zresztą wnika w sztukę.

  304. Tobermory
    20 lutego o godz. 8:22

    To mi przypomina historię juhasa, który od Bożego Narodzenia do wielkanocnej kąpieli szukał serdaka.
    Był pod koszulą

    Tak jest, ale sprawdziłem u Janosika: kąpał się po Wielkanocy, będzie w lipcu. I w ogóle bez serdaka, a nawet koszuli. A Maryna to też w ogóle, ale nie powiem czego, bo się troszkę wstydzę.

  305. @Tanaka
    20 lutego o godz. 8:56

    No, jak się kąpał, to jasne, że bez koszuli 😎
    Co do terminu kąpieli, to faktycznie lipcowy lepszy.
    Można przy okazji policzyć kleszcze na plecach.
    Miałem raz takiego kleszcza z tyłu pod łopatką. Zaczął swędzieć już po dobie. Dostałem serum przeciwko FSME (robią z krwi Austriaków, którzy przeżyli chorobę), bo kleszcz był z okolicy, gdzie odkleszczowe zapalenie mózgu i opon mózgowych zebrało do tego czasu kilka ofiar śmiertelnych.

  306. He he, nie wpadłam. Na prowadzeniu w kleszczach za bardzo mi nie zależy.

  307. @Tobermory
    20 lutego o godz. 9:17

    Dostałem serum przeciwko FSME (robią z krwi Austriaków, którzy przeżyli chorobę)

    Wampiryzm. A ja zawsze myślałem, że Dracula to w Karpatach Wschodnich…. 😉

  308. @paradox57
    Podziękowałam ci wczoraj za zainteresowanie moim domniemanym kleszczem (nie złapałam go na gorącym uczynku), ale – nie wiedzieć czemu – mój post strzelił panu bożyczkowi w okno.
    Właśnie wróciłam z przyszpitalnej poradni chorób zakaźnych. Mam zaklepaną wizytę u specjalisty na 6 kwietnia. Rewelacyjnie szybko, jak na standardy oczekiwania, bo zadziałało skierowanie na cito. Dotychczas zarówno w badaniach podstawowych na boreliozę, zleconych przez lekarza rodzinnego, jak i WB miałam wynik +/- czyli wątpliwy. Trzeba szukać dalej. Wiem, że objawy boreliozy mogą być niespecyficzne, więc trudno się tylko na tym opierać.
    @Qbie do sztambucha
    Raz pewną damę z Warszawy
    Wziął na ząb kleszcz niemrawy
    Raczej zakąsił niż mocno ukąsił
    Więc nawet lekarz weń zwątpił
    W napaść na damę z Warszawy
    @Tobermory
    No toś mnie nie na żarty przestraszył.

  309. @mag
    20 lutego o godz. 10:22

    Myślałem, że uspokoiłem 🙄

    Jeśli do tej pory nie masz specyficznych objawów, to nie widzę powodu do chodzenia po lekarzach i się stresowania.
    Kleszczowe zapalenie mózgowe (KZM/FSME) można przejść bezobjawowo i nabrać odporności jak po szczepionce.
    W Austrii, która podobnie jak południowe Niemcy jest obszarem silnie zagrożonym chorobami odkleszczowymi, ponad 15 proc. pracowników leśnych ma we krwi przeciwciała KZM, mimo że nie byli szczepieni, ani nie mieli żadnych objawów zapalenia mózgu.

    Jeśli nie przyłapałaś na sobie kleszcza i nie masz typowych objawów którejś z chorób odkleszczowych, to co cię skłania do tych testów?
    Mam koleżankę ze studiów, która też się testowała, bo nagle przyszło jej na myśl, że wieloletnie problemy z kostkami w nogach, które miała parę razy zwichnięte, złamane, nadwyrężone etc. mogą być rezultatem boreliozy od kleszcza, którego nigdy nie widziała na oczy.

  310. Statystycznie jest tak, że na sto ukłuć kleszcza jedno kończy się infekcją KZM. Ze stu infekcji KZM jedna rozwija się do stanu chorobowego.
    W Niemczech ocenia się, że na terenach zagrożonych infekcją KZM ryzyko natrafienia na zainfekowanego kleszcza wynosi 0,1-5 proc.

    W województwie mazowieckim zanotowano w 2018 ponad 100 przypadków zachorowania na KZM.
    Szacuje się, że większość przypadków kleszczowego zapalenia mózgu w Polsce nie jest wykrywana.

    Od KZM można się zaszczepić. Teraz jest najlepsza pora.

    Kleszcze są aktywne w temperaturze powyżej +7 stopni czyli aktualnie prawie przez cały rok.

  311. Tanako, skoro tak niezle, jak mowisz, to czemu tak zle, jak ciagle mowisz na tym blogu.
    Sublimacja ludzkiego umyslu i talentu doprowadzila do Bacha, Mahlera, Picassa i Sama Harrisa i wielu, wielu innych..ale nie w Polsce. Pokaz mi jeden umysl na miare Lwowsko- Warszawskiej szkoly matematyczno- filozoficznej. Banacha, Ulama, Steinshausa, Ajdukiewicza, Tatarkiewicza i profesorow polonistyki i wielkich historykow naszych, plejade poetow i pisarzy. Pokaz mi jednego znaczacego filozofa po Kolakowskim.
    Jako kraj jestesmy, backwater.
    Z kim do goscia, pytam.
    Czy wygra Duda, czy MKB, bedziemy odrabiac zaleglosci przez dziesieciolecia.
    Plakac sie chce. Kraj skundlony.

  312. Tobermory
    Uwierz, nie latam po lekarzach. Do specjalisty na okoliczność domniemanego kleszcza wysłała mnie doktor rodzinna, która już tak ma, że dmucha na zimne. Może to i lepiej niż na odwrót.
    Tym razem całkowicie mnie uspokoiłeś.

  313. Tobermory
    W podzięce i z okazji „tłustego czwartku” zapraszam cię wirtualnie na najsłynniejsze pączki w Warszawie.
    https://metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/7,141637,25714545,najdluzsza-kolejka-w-tlusty-czwartek-tradycyjnie-przed-najstarsza.html

  314. @mag
    20 lutego o godz. 11:18

    Dziękuję, ale w tej kilometrowej kolejce nie stanę.
    Przez ten czas sam bym chyba wypichcił pączki według rodzinnego przepisu mojej babci. To były najlepsze pączki w moim życiu i tą miarą mierzę wszystkie inne.
    Na kilogram mąki dawała 15 żółtek.
    A do środka konfitury malinowe, powidła lub tarta róża.

  315. @Tobermory 10:39

    Z jednym niewielkim zastrzeżeniem. Faktycznie trudno jest nie zauważyć lub nie poczuć na sobie kleszcza. Stadium dorosłego. Z nimfą sprawa już nie jest tak oczywista.

    Ale, żeby nie wystraszyć @mag do końca. Ktoś ją chyba nacina na kasę. Po takim czasie już by się coś okazało. Chociaż, co prawda, to prawda. Lepiej dmuchać na zimne i robić panikę z powodu domniemanego kleszcza niż przegapić.

  316. @paradox57
    20 lutego o godz. 11:41

    Sens testowania widziałbym w przypadku np. opuchniętego kolana – punkcja, PCR, potwierdzenie genomu, terapia antybiotykiem.

  317. Tanaka 8:52,
    rzekles.

  318. @Tobermory 12:10
    Punkcja kolana. Teraz to już @mag się wystraszy z całą pewnością.

  319. Dziś Onet zachęca: Pokochaj smalec – to jeden z najzdrowszych tłuszczów.

  320. Kocie, szmalec ze szkwarkami mowi sie po polsku.

  321. @Szary Kot

    Nie zaczynaj.

  322. A jak mi pajde ze szmalcem posmarujesz,
    to ja z toba poflirtuje. Z makatek ludowych, kuchennych. A moze to byl Czeczot…

  323. @ zyta ;
    „Zamiast takiego ciaglego sfrustrowanias moze ktos pokusilby sie o napisanie wstepniaka o ludziach spoza branzy koscielnej, a niosacy pomoc swiatu. Chociazby o ” Lekarzach bez granic”, idea francuska i stamtad najwiecej lekarzy, a tu specjalistow od Francji nie brakuje. Sa inne rozliczne akcje humanitarne na swiecie, ktore niosa pomoc niezaleznie od swiatopogladu dajacych i potrzebujacych.
    Nieustajace bicie piany o polskim grajdole…”

    No właśnie- czekamy. Może Pani da przykład ? Łatwo jest krytykować innych, samemu robiąc niewiele. To tak jak np znany (w pewnych kręgach) publicysta Rafał Ziemkiewicz : Kiedyś pisywał krytyczne artykuły nt literatury bodajże w „Fenixie” : Raz krytykował Londona, że socjalista, innym razem Hemibgwaya za komunistyczną agitację w „Komu bije Dzwon” innym razem polskiego autora (nazwiska nie pomnę ) za powieść political fiction w której nie ma stanu wojennego, za to jest radziecka interwencja i Jaruzelski zostaje aresztowany i zesłany a Polacy czczą go jako bohatera. Sam w przeciwieństwie do tych autorów nic interesującego nie napisał, za to poprawny politycznie był zawsze 😉

  324. Dla równowagi informują też, w który model mopa parowego zainwestować.

  325. Paradox57
    Nikt mnie nie nacina na kasę, czyli nie zmusza do powtórzenia prywatnie badań, których wyniki są „wątpliwe”. Właśnie dlatego mam umówioną wizytę w poradni chorób zakaźnych. Błagam, zejdźmy już z tego tematu.
    @Tobermory
    Żartowałam z tymi pączkami. Trzeba upaść na głowę, żeby stanąć w takiej kolejce. A jednak, ileż to ludzi jest na głowę „upadniętych”.

  326. @mag
    20 lutego o godz. 10:22

    Niepewna dama z Warszawy,
    Kleszcze hodowała. Dla wprawy
    Umieszczając je na swoim ciele.
    Było ich raczej niewiele,
    Toteż ciało
    Prześwitywało.
    Gdy lekarz to zobaczył,
    Wykładem ją uraczył,
    Że znęcanie się nad zwierzętami
    Grozi konsekwencjami.
    Stąd wniosek, że prześwity
    Nie są dobre dla kobity.

  327. @Wawrzyniec Biebrzeniewierzyński
    17 lutego o godz. 21:10

    Panie Pieprzyniedouwierzyński- Pamięta Pan z dzieciństwa dowcip o konfrontacji radzieckiej sztucznej inteligencji z amerykańską ?
    W którym radziecki superkomputer, na pytania amerykańskiego odpowiadał zwykle : „A u was Murzynów biją” ?
    Czy może Pan nie pamięta, bo dopiero co z wieku dziecięcego wyszedł ?
    A tak na poważnie, to proszę mi odpowiedzieć na proste pytanie ”
    W jednostce wojskowej jest grupa oficerów, która regularnie zwabia do mieszkań młode dziewczęta i potem je gwałci. Czasem to są też chłopcy.
    Afera zostaje odkryta i sztab , zamiast tych oficerów, plamiących honor munduru, wydalić ze służby i wydać władzom cywilnym, wysyła ich do innych jednostek. Czy Pana zdaniem dowódca takiej jednostki i sztabowi oficerowie uczestniczący w tuszowaniu przestępstwa nie powinni zostać wyrzuceni z wojska i oddani pod sąd ?

  328. @Qba
    „Stąd wniosek, że prześwity
    Nie są dobre dla kobity”
    Absolutnie się z tym zgadzam.

  329. @Szary Kot
    20 lutego o godz. 12:57

    Smalec, to przyszłość narodu
    (Nie wolno na smród w chlewie gderać),
    Bo smalec, to źródło dochodu,
    Więc można o zyski się spierać.

    Choć ten na innego powarczy,
    Choć tamten innego przyskrzyni,
    To smalcu na razie wystarczy,
    Bo znów się prezydent ześwinił.

  330. @Tobermory
    Również pączki mojej babci były wspaniałe. Babcie już tak miały/mają i chyba (oby) mieć będą.
    Gdy chodzi o pączki „kupne”, z tych mi znanych, to jeszcze jakieś 40, 30 lat temu znakomite były te od Bliklego. Nieduże, mocno rumiane, ze skórką pomarańczową na wierzchu, w środku żółciutkie i pachnące konfiturą z róży, której nie żałowano. Teraz nie różnią się od ogólnie dostępnych sporych, gąbczastych buł pączkowych bez odrobiny finezji.

  331. Jesteśmy świadkami ostrej walki między „Ludźmi Roku” Gazety Polskiej:
    Człowiek Roku 2007 (M. Kamiński) aresztował Człowieka Roku 2009 (agenta Tomka) na polecenie Człowieka Roku 2015 i 2019 (J. Kaczyńskiego).
    Jestem ciekaw, kto zamknie tych panów, razem z tą gazetą?
    A przydałoby się.

  332. @Qba 20 lutego o godz. 14:09
    Znakomite! Przeklejam na EP.
    Z podaniem autora, rzecz jasna.

  333. @ mag
    20 lutego o godz. 11:02

    Tobermory
    Uwierz, nie latam…

    Nie namawiaj do złego.

  334. Wyciągnąłem stary, ale jakże aktualny tekst z archiwum „Rzeczpospolitej”- „Plus Minus”nr 43/2000.

    Proszę przeczytać i zastanowić się, „gdzie jest pies pogrzebany”i dlaczego PiS to zrozumiał i „jakoś” realizuje (po swojemu, naginając i łamiąc, gdzie konieczne, prawo i konstytucję), aby nie doszło do tego, co sugeruje autor tekstu.
    Treść napisana przecież w innym czasie (20 lat temu) i dotyczy wszystkich ekip rządzacych po 89 roku. Ale głownie kierowana jest do polskiego społeczeństwa, które wyłania z siebie, a potem wybiera, takie a nie inne władze, które nie spełniają oczekiwań lub nie w takiej mierze jakby się chciało, jak oczekiwano. Co w efekcie doprowadza do antagonizmów społecznych i w prostej drodze, prowadzi do ANOMII w kraju, która nie daj boże, zakończyć się może katastrofą społeczną.

    W tekscie tym w ogóle nie wspomniano o największym beneficjęcie przemian społecznych, KK i jego, ze wszechmiar negatywnej roli w konsolidacji społecznej. Antydemokratyczna struktura tej obecej nam narodowo, przemocą narzuconej przed wiekami anachronicznej i zdegenerowanej do cna, organizacji, nijak się ma, do budowy nowoczesnego społeczeństwa demokratycznego.
    ……………………………………………
    Rzeczpospolita – to ja

    Trudno nie zgodzić się z p. Jolantą Wrońską, że daliśmy się „wpuścić w maliny” ludziom, których wybraliśmy do sprawowania władzy („Rzeczpospolita – to ja”, „Plus Minus” nr 43/2000). Interes własny przedłożyli nad interes ogółu obywateli. Samo limitowanie wydatków na biurokrację poprzez zapis w konstytucji dalece nie wystarczy. Obywatele muszą mieć konstytucyjnie zagwarantowane, skuteczne narzędzia obrony własnych interesów, stale zagrożonych egoizmem rządzących. Konstytucja musi określić na nowo strukturę naczelnych organów władzy państwowej, likwidując byty zbędne i pasożytnicze (Senat, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji) oraz wprowadzić w Polsce prezydencki system rządów, jako najtańszy dla podatnika i najskuteczniejszy. Liczebność Sejmu powinna być ograniczona do 100-150 osób. Konstytucja powinna określać zatrudnienie w poszczególnych centralnych organach władzy państwowej i zabraniać tworzenia nowych instytucji bez zgody wyborców, wyrażonej w referendum. Wynagrodzenie parlamentarzystów powinni ustalać obywatele, wypełniając stosowne ankiety, niejako przy okazji wyborów.

    Wymienione regulacje nie zamykają listy ograniczeń władzy i uprawnień obywateli do kontrolowania tejże. Problem pojawi się z chwilą próby uchwalenia tak znowelizowanej konstytucji: jaka władza sobie ograniczy wpływy i pieniądze, a dodatkowo ukręci na siebie bicz w postaci społecznej kontroli. Prawdopodobieństwo uchwalenia takiej konstytucji, w drodze noramalnych procedur demokratycznych, jest równe zeru.
    WŁADZA MOŻE ZGODZIĆ SIĘ NA USTĘPSTWA TYLKO PRZYPARTA DO MURU.
    Tylko potężny nacisk społeczeństwa, wyrażony masowymi protestami i strajkami, może wymusić konieczne zmainy. Nie łudźmy się, społeczeństwo nie poderwie się do walki o zmianę konstytucji (czy obecnymi przepychankami w sądownictwie – mój dopis). Jeśli wywoła rewoltę, to tylko rozwścieczone materialnymi warunkami bytu i sfrustrowane z powodu niemożności zaspokojenia rozbudzonych ambicji. Jeśli dojdzie do wybuchu niezadowolenia społecznego (co jest wielce prawdopodobne), nadarzy się okazja do nowelizacji konstytucji w kierunku UPODMIOTOWNIENIA OBYWATELI.

    Autor – Antoni Pietraszko, Piotrkow Trybunalski.
    …………………………..
    Pytanie podstawowe i zasadanicze, czy w Polsce jest jeszcze jakieś społeczeństwo, prócz zahukanych kulturowo przez KK, zniewolonych i sterroryzownaych ekonomicznie
    jednostek wg. zasaday divide et imepra? Mowa tu o 85-90%populacji.
    „Ekonomia jako sposób na życie, oznacza śmiertelną chorobę” E.F. Schumacher

    Czy jest tak, jak opisał to ks.prof.J. Tischner:
    „To nie obcy są najważniejszym zagrożeniem narodu. (…) Bywa, że swoi wprowadzają w zawartość pojęcia ojczyzna treści, które usuwają w cień jego właściwy sens. Słowo wciąż jest w obiegu, wciąż się je wykrzykuje, wciąż strzela się nim do innych, ale im głośniej brzmi, tym jest mniej substancjalne. Po jakimś czasie każdy widzi: po dokonanych obróbkach Polska nie jest polska – polska moralność jest faryzejskim przekrętem moralności, myśl polska jest pospolitą bezmyślnością, polska wiara – polską dewocją, a polski katolicyzm – sektą, którą z nicości do bytu powołała schorowana wyobraźnia” („Znicestwienie Polski”)

    Jeśli jest tak, jak napisal Tischner, to już „jesteśmy w czarnej dupie ….i się w niej urządzamy wg. klasyka i dobrze nam tak!
    Nie pierdolić, nie biadolić, tyrać, płakać, płacić i się szmacić.
    Jak mawiło się dawnjej, „zesrała się bida i płacze”.

  335. @Optymatyk:
    „Obywatele muszą mieć konstytucyjnie zagwarantowane, skuteczne narzędzia obrony własnych interesów, stale zagrożonych egoizmem rządzących. Konstytucja musi określić na nowo strukturę naczelnych organów władzy państwowej, likwidując byty zbędne i pasożytnicze (Senat, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji) oraz wprowadzić w Polsce prezydencki system rządów, jako najtańszy dla podatnika i najskuteczniejszy. Liczebność Sejmu powinna być ograniczona do 100-150 osób. Konstytucja powinna określać zatrudnienie w poszczególnych centralnych organach władzy państwowej i zabraniać tworzenia nowych instytucji bez zgody wyborców, wyrażonej w referendum. Wynagrodzenie parlamentarzystów powinni ustalać obywatele, wypełniając stosowne ankiety, niejako przy okazji wyborów.”

    Proszę wybaczyć, ale to jest wg mnie demagogia. Dlaczego społeczeństwo, które wybiera 400 przeważnie mało inteligentnych i mało uczciwych posłów miałoby wybrać 100 mądrych i uczciwych ? Albo mądrego i uczciwego prezydenta ? Raczej należy się cieszyć, że nie mamy systemu prezydenckiego, bo wówczas „dobra zmiana” miażdżyłaby wszystko jak rozpędzony walec. W obecnej sytuacji niekompetencja rządzących raczej sprzyja ocaleniu normalnego funkcjonowania społeczeństwa.
    Owszem , zmiana ordynacji wyborczej, która dziś uniemożliwia kandydowanie osobom niezależnym od jakiejś partii, albo umożliwia wejście do Sejmu kandydatom którzy uzyskali minimalną liczbę głosów bo są na odpowiedniej liście albo z urzędu przekazuje głosy wyborców partiom na które oni by w życiu nie zagłosowali, mogłaby wyjść demokracji na dobre, podobnie zasada znana w wielu krajach, że wszelkie zmiany w funkcjonowaniu organów państwa stają się obowiązujące dopiero po upływie kadencji tych organów. Co do KRRiTV to pełna zgoda- takie instytucje służą jedynie politycznej kontroli nad mediami i w normalnym kraju nie ma dla nich miejsca.

    I oczywiście konieczna jest sekularyzacja Państwa i usunięcie uprzywilejowanej pozycji Korporacji Katolickiej, która powinna działać wg tych samych zasad co inne organizacje pozarządowe.

  336. P.S.
    Gdyby wynagrodzenie parlamentarzystów określali obywatele, to oni by zarabiali po 2 tys zł co jeszcze bardziej sprzyjałoby korupcji.

  337. @bubekro
    Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło

  338. @Mad Marx
    20 lutego o godz. 18:09
    Zgoda, sam tekst ma już 20 lat więc, co nie co trzeba by zmodyfikować.
    Ja napisałem swój post w oparciu o ten tekst, ale zadałem problemat, i trzeba znaleźć odpowiedź:
    „Pytanie podstawowe i zasadnicze, czy w Polsce jest jeszcze jakieś społeczeństwo, prócz zahukanych kulturowo przez KK, zniewolonych i sterroryzownych ekonomicznie
    jednostek wg. zasady divide et impera? Mowa tu o 85-90%populacji.
    „Ekonomia jako sposób na życie, oznacza śmiertelną chorobę” E.F. Schumacher

    Czy, jak na końcu mojego wpisu? – no to pozamiatane, po ptokach… i co im zrobicie?

  339. @mag
    20 lutego o godz. 18:42

    Złe wyszło na dobre, a dobre zrobiło w tył zwrot i dało dyla.

  340. Przypomniałem sobie ni stąd ni z owąd opowiadanie z gatunku science-fiction, opisujące katastrofę statku kosmicznego. Ubrana szczęśliwie w skafandry załoga przeżyła początkowo wydarzenie i rozsypała się w różnych kierunkach kosmicznej okolicy oddalając się od siebie. Długo jeszcze trwał kontakt radiowy, coraz słabszy… coraz słabszy… coraz słabszy…

  341. @act

    A co z reszta? 7 miliardow.
    Religijnych tchorzy, nie umiejacych spojrzec w twarz Prawdzie, Absurdowi, Pustce.
    Jaki Humanizm? Gdzie on?

    Chodzi mi o zdziwienie swiatem i wlasnym istnieniem w nim i uzmyslowiona do konca samotnoscia. Bycie ‚in awe’ ze swiatem. To powinno wystarczyc za wszyskie religie, ideologie tegoz ”swiata’. Cala podlosc i okrucienstwo produkowane na tej planecie bierze sie z braku tego poczucia. Dare I say, lack of metaphysical feelings.Ale ja nie jestem filozofem!Oczywiscie jestesmy bestiami, zwierzetami ale by z tego stanu sie wydobyc, chyba nie starczy czasu.
    Bredze, wiem.

    xxxx

    Moze i nie jestes filozofem mily kanberczyku ale jestes “privat denker” i od tego sie nie wymigasz. I wcale nie bredzisz. Wezmy sobie na poczatek tych wszystkich religijnych tchorzy nie umiejacych spojrzec w oczy Prawdzie, o ktorych wspominasz. Ale czy poszukiwanie prawdy jest rzecza pozadana z punktu widzenia kondycji ludzkiej? Mam co do tego spore watpliwosci podobnie jak Nietzsche, ktory pisal “ Istnieje tylko jeden swiat, a jest to swiat podstepny, okrutny sam sobie przeczacy, niosacy zepsucie i wyzbyty sensu. Gdyby z tej okazji mialo sie jeszcze uzyc slowa “prawdziwy” to trzeba by oswiadczyc, ze taki wlasnie swiat jest swiatem prawdziwym”. A w takim razie potrzebujemy klamstwa , zeby pokonac “prawde”, to znaczy zeby zyc”. Podobnego zdania byl na dlugo przed Nietzschem Leopardi przypisujac swiatu identyczne cechy, o czym wspomina we wprowadzeniu do “Pensieri” E. Severino. W dalszym ciagu eseju Severino pisze:

    “ Na pol wieku przed Nietzschem Leopardi byl juz przekonany, ze jesli chce sie zyc, trzeba pokonac prawde. To stwierdzenie odwraca radykalnie i swiadomie podejscie tradycji filozoficznej do zwiazku prawdy z zyciem. Poczynajac od Grekow utrwalilo sie przekonanie, ze prawda umozliwia zycie, ze – inaczej mowiac – czyni znosnym cierpienie A dlatego posiada tak wielka moc, ze ujawia Sens wszystkiego co istnieje. Poznanie tego Sensu najwyzszego czyni cierpienie znosnym, jest lekarstwem na nie.

    Odkad jednak Zachod przestal wierzyc, ze ten najwyzszy Sens istnieje i wlada swiatem, utrwalony przez tradycje ksztalt naszej cywilizacji ginie, a oblicze prawdy staje sie szpetne, zimne, marne, zasmucajace i nagie. W te istoty zrodzone przez rozum badz wyobraznie, wielbione dawno temu – przede wszystkim w Boga – i w wartosci moralne tworzone przez te istoty w czlowieku nikt juz w glebi duszy nie wierzy; sa to tylko “maski i przebrania, lacznie z wiara chrzescijanska.
    Tak wiec skoro prawda rozprasza rojenia wyobrazni, ujawnia, ze jej oblicze jest przerazliwe, nalezy tym samym uznac, ze myla sie wobec tego niezmiernie ci, ktorzy mowia, ze doskonalosc czlowieka polega na poznaniu prawdy, a cale jego zlo plynie z przekonan falszywych i nieuctwa i ze rodzaj ludzki dopiero wowczas bedzie szczesliwy, kiedy wszyscy poznaja prawde i jedynie na jej podstawie kierowac beda swoim zyciem. W konkluzji wiec Giacomo dochodzi do wniosku “ze te prawdy, ktore sa istota calej filozofii, powinny zostac zapomniane, gdyz poznane i zachowane w umysle nie moga czynic nic innego oprocz szkody. Krotko mowiac, prawde nalezy porzucic, powinno wziac nad nia gore zapomnienie, klamstwo i rozmaite zludzenia.

    A bit of a different take on the need for “truth” for you to consider as a proud resident of the capital of The Great Land Down Under.

    Cheers
    Abo

  342. Tak drogi Abo,
    ja to wszystko rozumiem.
    Beckett zapytany o prawde mial powiedziec (cytuje z pamieci):
    – jaka prawda?
    – prawda jest plynac i prawda jest tonac.
    I jego ulubiony cytat wziety chyba z Augustyna:
    – cieszcie sie, jeden z lotrow zostal zbawiony.
    – nie cieszcie sie, drugi zostal potepiony.
    Piekna symetria absurdu, prawda?
    I to potencjalne piekno jezyka, to chyba to, co pozostaje nam, by nie zwariowac.
    Ogolnie zgadzam sie: zyjemy w samouludzie, rozproszeniu umyslu, jestesmy zaabsorbowani milionem rzeczy, by wlasnie nie oszalec. Nie patrzec w oczy mostrum.

  343. Monstrum…

  344. ‚Okrutne piekno tego swiata’ – raptem przypomnial mi sie Milosz…

  345. Abo,
    nic nowego chyba nie da wymyslic:

    ‚For after all what is man in nature? A nothing in relation to infinity, all in relation to nothing, a central point between nothing and all and infinitely far from understanding either. The ends of things and their beginnings are impregnably concealed from him in an impenetrable secret. He is equally incapable of seeing the nothingness out of which he was drawn and the infinite in which he is engulfed.’

    Blaise Pascal, ktoremu przenikliwa swiadomosc ‚zdzbla trawy na wietrze’ nie przeszkadzala produkowac nowej matematyki, literatury (jego ‚Mysli’) etc.
    Ilez zdzialal zanim umarl w wieku 39 lat!

  346. …nie da sie wymyslic…mialo byc.

  347. Ten esej J. S. Milla zalaczam, bo kazdy ateista powinien go znac w mojej skromnej opinii. Nie znalazlem wersji polskiej, gdyby ktos potrafil taka znalezc i wkleil, bylbym nieslychanie wdzieczny. Przepraszam za dlugi tekst w jezyku angielskim.
    John Stuart Mill – ‚ On Nature’:

    https://www.marxists.org/reference/archive/mill-john-stuart/1874/nature.htm

  348. Mam ten esej tez w wersji ksiazkowej ale zajeloby mi ze 3 dni, by jako tako go wiernie przetlumaczyc.

  349. ” ogłoszenie bankructwa może uchronić diecezję przed koniecznością przekazania im odszkodowań”

    co za taktyka

    https://wiadomosci.onet.pl/swiat/usa-diecezja-bankrutuje-z-powodu-odszkodowan-dla-ofiar-pedofili/k9rse5k

  350. bubekró
    21 lutego o godz. 7:18

    To znaczy, że Pan Jezus już się poważnie zbliżył do diecezji.

  351. Wstawiam kopię wpisu blogowiczki dodanego do wstępniaka „Trzej Królowie”

    maiolica
    21 lutego o godz. 7:12

    Zostawię tu książkę, która bardzo wpłynęła na mój światopogląd.. https://litres.pl/michael-ruse/ateizm

  352. Aborygen
    21 lutego o godz. 2:56

    Aborygenie – wydaje mi się, że „utracona niewinność” to mit. Uważam, że od samego początku, stała za tym jakaś forma kalkulacji. Jedni powodowali się miłością/myśleniem o bliźnich (stwórzmy tę ułudę, udawajmy, że wierzymy w nieistniejącego boga, to ludziom będzie się łatwiej żyło); drudzy – i tych, mam wrażenie, zawsze była większość – ciągnęli korzyści z religijnej maskarady, demaskując ją zarazem i obracając w niwecz wysiłki tych pierwszych.

    Wracając do konkluzji przytoczonych przez Ciebie myślicieli, cóż, odbieram ją jako formę „obrażenia się” na rzeczywistość, gdyż nie spełniła ona wyobrażonych przez nich obietnic, które – no właśnie – były tylko wyobrażone. Mogę dziś cały dzień wyobrażać sobie, że „zasługuję” na wygraną w totolotka, a następnie obrazić się na świat, gdy wyniki losowania zweryfikują moje fantazje. Taką postawę słusznie każdy uzna za dziecinadę, myślenie życzeniowe.

    Nie podzielam pesymizmu tamtych myślicieli. Po pierwsze dlatego, że prawda o świecie pozostaje nieznana – jest ekscytującą zagadką! Dlaczego akurat wyobrażenie na temat boga ma determinować „znośność” świata i chęć przyjęcia lub nie prawdy o nim. A może, kurde, pora dorosnąć, rodzaju ludzki! 🙂 Po drugie, spoglądając w przeszłość dalej niż czas trwania własnego życia, łatwo dostrzec, że co nieco jednak ludzie osiągnęli, poprawili jakość własnej egzystencji. I nie doszli do tego tkwiąc na słupie i rozważając własną marność wobec boskiej doskonałości – tylko gromadząc wiedzę (prawdę) o świecie, właśnie.

  353. Niejaki Duda, przebywający aktualnie na występach w Dudabusie, oświadczył w sprawie cen: no, proszę państwa, rosną!

    Po zjedzeniu tłustego pączka i starannym oblizaniu słodkich paluszków, złożył następne oświadczenie na występach:
    Przedsiębiorcy podnoszą ceny, dlatego, że im wzrastają koszty. Jak im wzrastają koszty, to oni starają się sobie to zrekompensować wzrostem cen. To są niestety normalne mechanizmy gospodarcze

    Po zjedzeniu kolejnego tłustego pączka, co stało się widoczne, znowu oblizał słodkie paluszki. Jednak nie złożył oświadczenia w sprawie tego, dlaczego przedsiębiorcom wzrastają koszty.
    Ale że w przyrodzie nic nie ginie, to oświadczenie w sprawie wzrostu kosztów przedsiębiorców a nawet gospodarstw domowych 500+ złożył w 2015 roku, jeszcze przed oblizaniem słodkich paluszków:
    węgiel jest polską racją stanu!

    Wyznawcy Dudabusa zaklaskali słodko w rączki.

  354. @Tanaka
    21 lutego o godz. 10:00
    Musi, że ciekawa książka.
    Tylko: „„Nie łudźcie się. Jeśli staniecie się niewierzącymi, to porzucicie bezpieczeństwo dzieciństwa.”
    ………………
    Sam osobiście, nic takiego nie odczuwałem, żadnych złudzeń na ten temat. Bezpieczeństwo dzieciństwa polegało jedynie na tym, że było gdzie mieszkać, co zjeść i napić, i z kim się pobawić, mieć oparcie w rodzicach i dziadkach. Taki beztroski żywot dzieciaka. Ani mi było w głowie w coś wierzyć lub nie, jakoś tak, nic mnie do wiary nie przkonywało. Chociaż babcia jehówka, jak to się wtedy mówiło, coś mi tam pokazywala i tłumaczyła, ale ja wolałem z chłopakami w piłkę lub w klipę (nie koło sądu), grać. Nieświadomość chrztu i tzw. pierwsza kom.św., to dla mnie nie znaczyło kompletnie nic, przyjąłem jedno i drugie bez głębszych przemyśleń (dostałem zegarek na rękę marki Poliot, aparat foto. marki Smiena 8, radyjko tranystorowe marki Koliber), bez dyskusji, jako konieczność narzuconą mi przez autorytet rodziców, (bo tak robią wszyscy dookoła) i na tym koniec. Dalej trwałem nieświadomie, w naturalnym stanie, jakim jest ateizm. Dopiero później, w wieku 12-15 lat, poznałem znaczenie tego słowa, jak i wszystkiego tego, co się z tym wiąże i jest w opozycji do wszelkich rodzajów rojeń, wierzeń i systemów religijnych. A teraz, to „deus sive natura”, czyli ja i Ty też jesteśmy bogami tak, jak cała przyroda, jesteśmy jej nieodzowną częścią, bez względu na to, czy żyjemy, czy nie (umrzemy, co jest nieuchronne), ale nigdzie prócz „tej ziemi”, nie zaliczymy nic innego. A wiara, już wiemy, co robi z ludźmi, jeszcze żadnej góry nie przeniosła. Wyrazu „bóg”, używam tylko dlatego ,że jest taka konieczność, gdy porusza się te tematy. Mogłoby nie istnieć.

    „stawia pytanie, czy ateista, który odrzuca boski autorytet, może być dobrym człowiekiem.”
    ……………………..
    Nie można odrzucać czegoś, co nie istnieje. Odrzucamy jedynie system pojęć i myśli, które, bez myślącego człowieka by nie istniały, nawet w jego głowie. O tym trzeba pomyśleć, ale to nie dowód na rzeczywiste istnienie przedmiotu myśli. Pojęcia dobra i zła jest konsekwencją możliwości wyboru, czy pokroimy nożem pożywienie, czy zabijemy drugiego człowieka. Podobnie sprawa ma się z użyciem ognia.
    Jak pisał DJK ,”… powinniśmy rozróżniać zło i wybierać dobro”. To jest właśnie to, co zwiemy moralnością, w największym skrócie… „nie czyń drugiemu”…itd.
    Zakładam, że ateista mógłby zabić tylko w obronie własnej lub zagrożenia życia innych osób, ale nie dokonywać mordu sam z siebie. Ja bynajmniej takich myśli nie mam.
    Nie panikuję i nie rozpaczam, o co uprasza autor.

  355. @act
    21 lutego o godz. 4:23
    Po tłumaczeniu na nasze:
    „Bo przecież czym jest człowiek w naturze? Nic w stosunku do nieskończoności, wszystko w stosunku do niczego, centralny punkt między niczym a wszystkim i nieskończenie daleki od zrozumienia. Końce rzeczy i ich początki są przed nim nieuchronnie ukryte w nieprzeniknionej tajemnicy. Nie jest w stanie dostrzec nicości, z której został pociągnięty, i nieskończoności, w której jest pochłonięty ”.
    ……………………
    Ja jestem przekonany, że ten powyższy cytat, jest kompatybilny ze zdaniem
    ks.prof.W. Sedlaka(1911-1993), które przyjmuję jako własne:

    „Organizm żywy to układ energetyczny zbudowany z półprzewodników białkowych charakteryzujący się powierzchniowym bioplazmatycznym zagęszczeniem elektronów (elektrostaza)”.

    Bios i psychika to wynik dwuocznego widzenia tej samej materii ożywionej .
    Rozszczepienie następuje makroobserwacji, gdy patrzymy raz z pozycji biologii, to znów ze stanowiska humanistyki. W kwantowych relacjach istnieje nierozdzielna jedność natury życia.”

    – Moja świadomość – mówił Profesor – to nić egzystencji wyciągniętej ze wszechświata: na jednym końcu on, na drugim – ja, też dzieło przyrody. Jest we mnie wszystko, co istnieje w kosmosie, jestem jego czującą, myślącą i rozumiejącą cząstką.”

  356. Tanaka
    21 lutego o godz. 10:16
    Niejaki Duda, przebywający aktualnie na występach w Dudabusie, oświadczył w sprawie cen: no, proszę państwa, rosną!

    Po zjedzeniu tłustego pączka i starannym oblizaniu słodkich paluszków, złożył następne oświadczenie na występach:
    Przedsiębiorcy podnoszą ceny, dlatego, że im wzrastają koszty. Jak im wzrastają koszty, to oni starają się sobie to zrekompensować wzrostem cen. To są niestety normalne mechanizmy gospodarcze.

    Mój komentarz
    Łudząco podobne do złotej myśli PiSu – jeśli ktoś ma pieniądze, to skądś je ma. PiSowska logika pozwala udowodnić słuszność lub niesłuszność każdej tezy.
    Pzdr, TJ

  357. Wybrane techniki manipulacji stosowne w programach informacyjnych, ale i nie tylko w tych ostatnich. Powiedzmy, że jest to przypadłość dostrzegalna ogólnie na medialnej niwie.

    Półprawda. Może się wydawać, że przekazanie tylko części informacji to jeszcze nie kłamstwo, a zaledwie niedopowiedzenie. Ale nawet dzieci wiedzą, że zatajenie pewnych szczegółów może wzbudzić u słuchacza zupełnie inne wrażenie na temat danej sprawy. W rezultacie dochodzi on do pożądanych wniosków, a dopiero później dowiaduje się (albo i nie), że jednak został okłamany. Co robić: podejmując ważne decyzje, szukaj dodatkowych informacji i pułapek ukrytych w przekazie. Nie wierz z góry we wszystkie fakty, nawet jeśli wydają się prawdopodobne.

    Wątpliwi eksperci. Jeśli materiał informacyjny okraszony jest „opinią ekspertów” bez podania jakichkolwiek danych personalnych, które pozwoliłyby ich zidentyfikować, możesz z dużym prawdopodobieństwem założyć, że coś tu jest nie tak. Swego czasu w internecie furorę zrobił reklamowy wpis na temat leczniczych właściwości naparu z korzeni mniszka lekarskiego – „eksperci” udowadniali w nim, że pozwala pokonać raka, i to w ciągu zaledwie kilku dni. Materiał został przesłany w sieci ponad 1400000 razy, a także pojawił się jako news w wiadomościach. Co robić: nie traktuj słów żadnego „eksperta” jako prawdy objawionej i nie wyciągaj z nich pochopnych wniosków. Myśl i kwestionuj.

    Ukryte powody. Nadawca programów informacyjnych ma nad nami olbrzymią przewagę. Dobrze jeśli jest uczciwy i rzetelny. Jeśli jednak ulega pokusie i zaczyna wykorzystywać przekaz do swoich własnych celów, powstaje bardzo niebezpieczna sytuacja, w której przeciętny człowiek zmienia się ze zwykłego odbiorcy w biernego uczestnika medialnej czy politycznej rozgrywki. Historia uczy, że wielu polityków próbuje zawładnąć potęgą mediów, zaprzęgając je do pracy nad kształtowaniem przychylnej sobie opinii publicznej. Co robić: gdy słyszysz jakiś komunikat, zawsze zadaj sobie jedno pytanie: kto mógłby skorzystać na jego emisji?

    Nagłówki. Siła nagłówków jest ogromna, bo odpowiednio nastrajają przed właściwą częścią komunikatu. W psychologii nazywa się to torowaniem – zależnie od tego, w jakim świetle nadawca chce przedstawić daną osobę czy zdarzenie, opatruje on komunikat nagłówkiem, który już na początku nadaje informacji pozytywny lub negatywny wydźwięk. Dzięki temu pozostałą treść odbierasz w odpowiednim kontekście. Co robić: zakładaj filtr na własne emocje. Nie daj ich w sobie wzbudzić już na starcie, ponieważ silnie zaburzają one Twoje postrzeganie. Krzyżuj też różne opinie – zawsze słuchaj argumentów zarówno przeciwników, jak i zwolenników danej tezy. W ten sposób zwiększysz swoje szanse na dotarcie do prawdy.

    Oczywiście komentarz nabrał tego kształtu przy okazji treści tekstu wstępnego, ale bez większego ryzyka można post potraktować bardziej uniwersalnie, czyli nie wykluczona jest jego użyteczność również w przyszłości.

  358. I komu na tym zależy – żeby Aaaa pętał się po forach jak smród po gaciach?

    „Ja tu jeszcze wrócę, redaktorku!” Przecie wiadomo, że „dzieci same lgną do xiunca”. I nic go nie przekona wiernych skatolonych, że białe jest białe.

  359. Optymatyk
    21 lutego o godz. 13:28

    Ciekawie to ująłeś i w sposób charakterystycznie trafny, bo gdy ma się lat kilka lub jest wczesnym nastolatkiem (wiek komunijno-bierzmowaniowy), do skupiania się na mysli co to takiego jest bozia, nie ma ochoty ani motywacji. Motywacją jest odkrywanie odkrywalnego świata, a nie rojenia. Więcej znaczy odkrycie nieżywego wróbelka co wypadł z gniazda, a może był wyrzucony, niż świętego Ambrożego, Kolbego i Jezuska też.
    Konkret rodziny, podwórka, środowiska, szkoły więcej przemawia niż konkret „Świętej Rodziny” – do tego pisanej obowiązkowo wielką literą. A jak ktoś nie ma rodziny, jest sierotą, czy dzieckiem zepchniętym na jej margines, także – jak sądzę – nie poprawi sobie stanu rzeczy rojeniami o tej Świętej Rodzinie, która jest całkowicie odrealniona i sama z siebie dziwaczna. A jeśli jednak roi, niczego realnego, trwałego i autentycznego na tym nie zbuduje. Tak jak nie budują konsekrowani, co po niemal każdym z nich boleśnie widać. Są tak odpaleni, tak pozamieniani w puste naczynia formułek słownych, tak zautomatyzowani w mowie i odruchach, że żałośnie przewidywalni. Życie w nich nie działa jak powinno, wykręcając ich umysły i ciała tak, że wszelkich dziwactw, fałszów i zboczeń jest u nich wybitny nadmiar.

  360. tejot
    21 lutego o godz. 13:46

    Tanaka
    21 lutego o godz. 10:16

    „Niejaki Duda, przebywający aktualnie na występach w Dudabusie, oświadczył w sprawie cen: no, proszę państwa, rosną!

    Po zjedzeniu tłustego pączka i starannym oblizaniu słodkich paluszków, złożył następne oświadczenie na występach:
    Przedsiębiorcy podnoszą ceny, dlatego, że im wzrastają koszty. Jak im wzrastają koszty, to oni starają się sobie to zrekompensować wzrostem cen. To są niestety normalne mechanizmy gospodarcze.”

    Mój komentarz
    Łudząco podobne do złotej myśli PiSu – jeśli ktoś ma pieniądze, to skądś je ma. PiSowska logika pozwala udowodnić słuszność lub niesłuszność każdej tezy.
    Pzdr, TJ

    Nie wiem jakie Ty masz wrażenia z patrzenia i słuchania tegoż Dudy; moje są takie, że prawie stale się dziwię. Ściślej: prawie się dziwię, stale. Dlatego, że ten nominalnie wykształcony facet pieprzy tak pusto, tak prostacko, używa takiej konfiguracji słów – bo myślą tego nie da się nazwać – że nijak to się nie nadaje do nawet najprostszej analizy sprawy której te jego zlepki słów dotyczą i nijak nie da się zbudować nawet najprostszej, aby tylko jakoś realnie nawiązującej do sprawy, odpowiedzi.
    Mina onego wsuwacza pączków oraz mowa ciała oznajmiają, że nic więcej w sobie nie posiada, mimo posiadania papierka dyplomu uczelni i nawet papierka doktorka. Najwyraźniej ma przekonanie, że do ludzi tak trzeba mowić, bo oni nic więcej nie kapują i tak ich należy traktować, bo do niczego innego poza postawieniem krzyżyka na jego liście wyborczej się nie nadają.
    Tak mówiąc i tak robiąc, sam demonstruje zawartość siebie.
    Upewnia mnie w tym obejrzany wczoraj film na YT, w którym Duda, ówczesny zastepca kancelarii prezydenta, jakiś czas po katastrofie w Smoleńsku, gada o tym, co i jak się działo zaraz po wydarzeniu, gdy był informowany o katastrofie, gdy marszałek Komorowski obejmował tymczasowo pełnienie obowiązków prezydenta i gdy otrzymał rosyjski dokument potwierdzający śmierć Kaczyńskiego.
    Niezborność umysłu, zaskakująca niezborność prawnicza, zideologizowany upór niepozwalający zauważyć rzeczywistości (samolot leżał na grzbiecie, rozbity całkowicie, wszędzie kawałki ciał, a on się upierał, że wcale nie wiadomo czy Kaczyński nie żyje, bo nie widać nieżyjącego ciała itp. i że lekarze muszą wystawić świadectwo zgonu. A zanim wystawią może minąć dzień, dwa, pięć, więc nie bedzie zapewnionej ciągłości władzy prezydenckiej, a skoro ciągłość tą zapenia marszałek Komorowski przejmując – tymczasowo! – pełnienie urzędu, to jest to działanie o charakterze zamachu stanu!), niedziałające szersze funkcje umysłu – to jakiś constans u Dudy.

    Te „wzrastające koszty”, które sobie przedsiębiorcy „odbijają” są załatwiane przez Dudę – wyznawcę węgla jako „Dobra Narodowego” i jego kolegów w rządzie, co najpierw kombinowali z ukrywaniem nieuchronnego – podniesienia cen prądu, a teraz wszystko musiało wyleźć na wierzch, Duda zaś z nimi idą w zaparte. Jak się nic nie robi, by zmienić podstawy infrastrukturalne gospodarki, by zmieniać czynniki kosztotwórcze, jak się wprowadza nowe, jawne, a bardziej nieszcze niejawne podatki, jak się daje 500+ i kłamie, że to „samo dobro” – a to „samo dobro” skutkuje odejściem kolejnych dziesiątek tysięcy kobiet z rynku pracy, więc innym trzeba dać podwyżki, to takie są skutki.
    jak się wywala grube miliardy dolarów na idiotyczną mocarstwowość mniemaną pod postacią F-35 i patriotów ozdobnych, jak się kupuje 4 śmigłowce zamiast 60, przez co cena jednostkowa musi być ze 2 x większa, a użyteczność żadna, to tak musi być.
    I ten Duda, sam zakitowany, takie kity wciska w ludzi, mając pełne przekonanie, że oni też są kitem.
    I to mnie ciągle prawie dziwi, prawie napawa zdumieniem, że są takie postaci, albo od małego tak sformatowane, albo dające się przerobić na taki kit w zamian za orzeszki z rączki Kaczyńskiego czy innego hodowcy drobiu.

  361. Nie chcę niczego suponować czytającym w napięciu merytoryczną zawartość moich uwag, ale powyższe rady które wysupłałem z wcześniejszego komentarza winny stanowić memento przed chodzeniem drogą na skróty jeżeli chodzi o wyciąganie wniosków z przyswajanych tekstów. Również moich.

    Podejmując ważne decyzje, szukaj dodatkowych informacji i pułapek ukrytych w przekazie. Nie wierz z góry we wszystkie fakty, nawet jeśli wydają się prawdopodobne.
    Nie traktuj słów żadnego „eksperta” jako prawdy objawionej i nie wyciągaj z nich pochopnych wniosków. Myśl i kwestionuj.
    Gdy słyszysz jakiś komunikat, zawsze zadaj sobie jedno pytanie: kto mógłby skorzystać na jego emisji?
    Zakładaj filtr na własne emocje. Nie daj ich w sobie wzbudzić już na starcie, ponieważ silnie zaburzają one Twoje postrzeganie. Krzyżuj też różne opinie – zawsze słuchaj argumentów zarówno przeciwników, jak i zwolenników danej tezy. W ten sposób zwiększysz swoje szanse na dotarcie do prawdy.

  362. Kto mógłby skorzystać na twojej emisji, Aaaaronku?
    Zawsze i tylko przewielebny kaka, który bazuje na szczujstwie i złych emocjach. Co za przypadek!

  363. paradox57
    21 lutego o godz. 15:50

    Paradoksie, trzymaj mnie, bo nie wytrzymam! I popadnę w fascynacje, w ktorą dawno temu popadłem. Jakie śliczne są myśli biskupa Budzika! I „jeszcze większym skandalem jest odtwarzanie muzyki z urządzeń elektronicznych”.
    Bylbym zapytał, czy nie jest „odtwarzaniem z urządzeń elektroniczych” jak biskup zawodzi śpiewnie i rzewnie przez nagłośnienie katedralno-parafialne, ale nie zapytam. Albowiem byłbym zwariował.

    Te gitary, saksofony, akordeony i perkusje, co to ich obudzony Budzik zakazał, też mnie fascynująco nastrajają. Onegdaj, był taki nurt sakromuzyczny pt. progresywni gitarzyści parafialni. Było to w okolicach późnych „Czerwonych Gitar”, gdy do kościołów wpuszczano taką muzyczkę, by obudzić młodzieć parafialną, co ziewała okrutnie na te smutne zaciągania pastewno-śpiewne, a preferencję miała dla onych Czerwonych Gitar, Maryli i jej gitarzystów, Niemena, Niebiesko Czarnych, Skaldów i różnych takich. No to brzdąkających na gitarkach chłopców parafialnych, z jakąś trąbką, perkusyjką pukaną oraz nawet harmoszką puszczali po kościołach, z uzupelnieniem dziewcząt parafialnych, pod szyją ładnie zapiętych, acz z łydkami – bywało! – niezasłoniętymi, żeby się jakoś podłączyć pod Mirę Kubasińską.
    A tu Budzik obudzony wywala i wyklina to, co za towarzysza Gierka zaczynało się budzić.
    W sumie to bardzo dobrze: obudzony Budzik pobudzi tego i owego kolejnego katolika, żeby rzucił w cholerę to przedsiębiorstwo i zrobił sobie myzykę z Cohena, z adekwatną Allelują „z urządzenia elektronicznego”, albo na żywo z jakąś adekwatną Mirą Kubasińską zamiast Budzika.

    A swoją drogą, to też nadzwyczajnie śliczne, jak specjalni młodziankowie o specjalnie adekwatnych nazwiskach lgną i zostają biskupami. Po czym ogłaszają: pokój z wami!

  364. @paradox
    Jeżeli chodzi o decyzję arcybiskupa – to pomimo, że decyzja mnie dotyczy i nie powinienem zabierać głosu – to ją rozumiem.
    Jeżeli już, to w trakcie uroczystości odbywających się w świątyni gdzie kapłan z makaronem wstążki ( czy innym spaghetti) na głowie… tam Cohen jest jak najbardziej na miejscu.
    Tam to wręcz przystoi.

  365. Wtyczka kaka zachęca czytaczy do… myślenia. Szkoda tylko, że nie wyjaśnia kawałek dalej: myślenie w kaka jest rozumiane „na sposób szczególny”. Chodzi o to, żeby doprowadziło do z góry wyznaczonego przez kaka celu.

    Podobnie „Prawda” (koniecznie wielką literą) oznacza w kaka niczym nie poparte spekulacje. „Wolność” polega na całkowitym zniewoleniu (jak wyjaśnił kiedyś Hołownia, chodzi o „sformatowanie” jego sumienia przez zawodowego funkcjonariusza kaka), a „miłość”, a jakże, chrystusową, wyrażają konsekrowane rąsie biskupa. W majtkach Monisi…

  366. @Optymatyk
    Przecież ten Twój link to klasyczna manipulacja:
    W swoim komentarzu pisałem:
    Nagłówki. Siła nagłówków jest ogromna, bo odpowiednio nastrajają przed właściwą częścią komunikatu

    Tytuł tekstu który linkujesz brzmi:
    Senat Uniwersytetu Jagiellońskiego: Odebranie panu Andrzejowi Dudzie tytułu Doktora Nauk Prawnych

    Czyli, o Matko Boska Senat UJ chce odebrać prezydentowi

    A sam tekst zaczyna się w ten oto sposób:
    Tomasz D. kieruje swoją petycję do: Senat Uniwersytetu Jagiellońskiego

    czyli nie Senat UJ, ale Tomasz D,( chyba ekspert bo się nie podpisuje) chce odebrać doktorat.

    A radziłem czytać ze zrozumieniem.

  367. Po komentarzu @Optymatyka coraz większe mam wątpliwości, czy rzekoma wybitna moc poznawczo-hermeneutyczne bywalców LA to jednak jest prawda.
    Chyba, że to wypadek jednostkowy.

  368. Słuszny gniew ludu, że Du*a się ześwinił…
    Co tam doktorat – lepiej odebrać prezydenturę.
    I tak nie znajdzie potem pracy na żadnej szanującej się uczelni.

  369. Na marginesie
    21 lutego o godz. 17:01

    Duda z nadzwyczajną obrzydliwością wyraził sie o wielu profesorach uczelni. Niewątpliwie także o swoim promotorze. Napluć na własnego promotora i przy tym na siebie, robiąc przy tym do publisi szczery uśmiech tłustego pączka – nie każdy potrafi. Trza mieć specjalną zdolność.

  370. Ale symbioza piso-kaka jest faktem niezaprzeczalnym. Apologeci kaka zgodnym frontem rzucili się tuszować przestępstwa PiSu. PiS upadając pociągnie za sobą kaka. Będzie bolało…

  371. @Tanaka 21 lutego o godz. 17:10

    Nie wiem, jaka jest procedura odbierania doktoratu – chyba, żeby mu udowodniono plagiat.

    Do tego pije Aaaronek, pokpiwając sobie z Optymatyka. Ale bez względu na to, czy Du*a straci ów doktorat, czy nie, trudno mu będzie się odnaleźć w środowisku zawodowym – które teraz się go wstydzi. Ostracyzm nie jest przyjemny, a ostracyzm w środowisku akademickim – to koniec kariery.

  372. @

    Marian Hemar, 1961r.

    Po latach rozmyśliwań, niemal u schyłku życia,
    Dokonałem niezmiernie głębokiego odkrycia.
    Moje wielkie odkrycie raz na zawsze, niezbicie
    Rozwiązuje odwieczną zagadkę, mianowicie,
    Rozstrzyga nieomylnie, ustala niezachwianie
    Ostateczną odpowiedź na ciekawe pytanie,
    Co dręczy nas od wieków i wciąż wraca od nowa:
    KTO RZĄDZI ŚWIATEM? Jaka mafia anonimowa?
    Nie wierzcie w bajki. Nie ma żadnego Synhedrionu
    Sekretnych władców. Nie ma żadnych „Mędrców Syjonu”.
    Więc to bajka. I bujda, że „światem rządzą kobiety”
    I nieprawda, że światem rządzą Żydzi – niestety.
    Nie my, tj. nie oni. Nie Żydzi i nie masoni,
    Nie mormoni, nie kwakrzy nie fabrykanci broni.
    Nie junkrzy, nie sztabowi wojskowi kondotierzy,
    Nie monopole, kartele, bankierzy ni bukmakierzy,
    Nie związki zawodowe, nie „Standard Oil”, nie Watykan,
    Nie internacjonałka kalwinów czy anglikan,
    Nie międzynarodówka komuny, czy „kapitału” –
    Ktoś inny. Kto? – pytacie. Zaraz, ludzie, pomału.
    Gotowiście na wszystko? Ha, dobrze, jam też gotów.
    Słuchajcie: światem rządzi wielka zmowa idiotów.
    Światem rządzi sekretna pomiędzynarodówka
    Agresywnego durnia i nadętego pólgłówka.
    Trade union grafomanów, tajna loża bęcwałów,
    Klub ćwiercinteligentów, konfederacja cymbałów,
    Aeropag jełopów, jałowych namaszczeńców,
    Pompatycznych ważniaków, indyczych napuszeńców.
    To oni, sprzymierzeni w powszechnym związku, który
    Rozstrzyga o powodzeniu teatru, literatury,
    Gramofonowej płyty, filmu, obrazu, symfonii.
    To oni decydują o kulturze, to oni
    Przydzielają posady, stypendia, nagrody, szanse,
    Ordery, renumeracje, bonusy i awanse.
    Samym instynktem głupoty odnajdują się wzajem.
    Rozumieją się wspólnym językiem i obyczajem.
    I hasłem, które woła z ochotą raźną i rączą:
    KRETYNI WSZYSTKICH KRAJÓW LĄCZCIE SIĘ. Więc się łączą.
    Przeciw wszelkim ambicjom, przeciw wszystkim talentom,
    Przeciwko swoim wrogom, przeciw nam – inteligentom.
    To oni – pan generał, co dziś rozumie bezwiednie,
    Jak dziś w cuglach, szach mach, wygrać wszystkie wojny poprzednie.
    To cenzor, ktory skreśla wszystkie mądre kawały,
    Tak, aby w rękopisie same głupie zostały.
    To krytyk, co bełkoce, chociaż nikt go nie słucha
    I czepia się cudzego pióra, jak wesz kożucha.
    Ekonomista, który kosztem ogólnej nędzy
    Uzdrowi „wymianę dewiz” i „pokrycie pieniędzy”.
    To polityk, mąż stanu, dyplomata, co wkopie
    Niewinnych ludzi w Azji, w Afryce i w Europie
    W tak trudne sytuacje, w tak kręte labirynty,
    W tak polityczne kanty i dyplomatyczne finty,
    Że z nich jedyne wyjście na świat i światło Boże –
    Przez wojnę, której nikt nie chce, przez morze krwi i morze
    Łez. – Oni nas trzymają w ryzach, za twarz i pod batem.
    To ONI – i to jest właśnie ta mafia, co rządzi światem.
    A jaka na nich rada? Bo czuję moi mili,
    Że z dziecięcą ufnością pytacie mnie w tej chwili.
    Muszę prawdę powiedzieć, wbrew ufności dziecięcej:
    Niestety, nas jest za mało. Durniów jest znacznie więcej.
    My skłóceni, więc słabi. Durnie zgodni, więc silni.
    My się często mylimy. Durnie są nieomylni.
    My sceptycy, zbłąkani na ziemi i na niebie –
    A ONI tak aroganccy i tacy pewni siebie
    I tacy energiczni, że serce z trwogi mdleje.
    Ach, nie znam żadnej rady. Mam tylko jedną nadzieję.
    Żyję tylko tą drobną otuchą i nadzieją
    Że my umiemy śmiać się. A durnie nie umieją.
    Kto wie… może po wiekach, kto wie… może w oddali,
    To jedno przed durniami obroni nas i ocali.
    Tym śmiechem was zasłonię i do serca przygarnę.
    I może nie pójdziemy ze wszystkim na he… marne.

  373. Petycja, do której dał link @Optymatyk jest zawracaniem głowy. Nawet jeśli zbiorą 20 mln podpisów. Jeśli nie popełnił plagiatu, mogą mu skoczyć. Nawet gdyby ktoś mu ją napisał za pieniądze, i tak sprawę musiałby rozstrzygać właściwy sąd administracyjny na podstawie kodeksu postępowania administracyjnego. Nie jest członkiem palestry, organizacji sędziowskich ani prokuratorskich, więc wydalenie z zawodu mu nie grozi. Jedyne konsekwencje, jakie może ponieść to te, o których pisała @namargineska. Czego mu z całego serca życzę, chociaż widząc to co jest na rzeczy, raczej nie powinien mieć powodów do obaw. Zawsze jakieś k… się znajdą, które go przytulą. Może nie na ujocie, ale w jakimś Nowym Tomyślu czy Brzeszczach.

  374. Na marginesie
    21 lutego o godz. 17:18

    paradox57
    21 lutego o godz. 18:58

    Chyba jest tylko jedna okoliczność pozwalająca unieważnić pracę doktorską czy magisterską: plagiat. Chyba jednak rozstrzyganiem w tej sprawie nie zajmuje się sąd administracyjny, a senat uczelni plus sąd cywilny?
    Dla samej uczelni byłby to blamaż, bo to znaczy, że byle komu i do tego oszustowi dała odpowiednie dyplomy poświadczone i przez osoby i przez instytucję.

    Jeśli Polska należy do państw choć z grubsza cywilizowanych, w których tzw powaga nauki i postawy jej reprezentanta cokolwiek znaczą, Duda jest w nauce prawa spalony, jako zdrajca tego, co jest istotą i nauki i prawa.
    Miałby pisać prace naukowe w dziedzinie prawa? Miałby pisać opinie prawne dla poważnych podmiotów, dla ktorych wartość merytoryczna opinii waży na wyroku sądu, rzecz jasna niezawisłego? Realnie wykluczone.

    Duda sam się stał zakładnikiem pisoidyzmu. Ponieważ Kaczyński za góra kilka lat się skończy, a możliwe, że szybciej, wypłyną na wierzch wściekłe buldogi, które już szarpią się nawzajem. Duda między nimi nie ma argumentów, poza chwilowo ulukrowaną buźką tłustego pączka. Po czwartu pączek wysycha. Nie będzie miał wyjścia, będzie się musiał lepić do jakiegoś szajsu pokaczyńskiego, choć może z tego szajsu będzie zarabiał niezłe pieniądze. Może jakiś „instytucik myśli”, albo wyklady u Rydzyka, czy w Mszanie Średnio Górno Dolnej. Ale wyżej już nie podskoczy. Zaś tzw. małżonka to nie wiem co, bo gdy ją grono kolegów i koleżanek z liceum prosiło o aktywność w czasie strajku nauczycieli, to się ich wyparła. Podobnie jak olała kobiety z protestu „czarnych parasolek”. Też ją trzeba będzie gdzieś w cieniu przylepić.

  375. Jeżeli jedynie słuszna ( ogłoszona przez jedynie słuszne gremium) interpretacja prawa opublikowana w jedynie słusznych podmiotach rynku medialnego daje prawo osobie do posługiwania się tytułem naukowym to należy niezwłocznie wprowadzić nowatorskie ( w skali ewidentnie światowej) rozwiązania „pozyskiwania” stopni naukowych i zamiast całego przewodu doktorskiego ograniczyć prawo posługiwania się tytułem naukowym do deklaracji – ogłoszonej osobiście przed odpowiednim gremium w składzie co najmniej trzyosobowym – obrony na lądzie, wodzie i w powietrzu reguł charakterystycznych dla państw z grubsza cywilizowanych.

  376. Warto rozważyć również – w przypadku kiedy takiej deklaracji osoba nie złoży – możliwość odebrania uzyskanego tytułu magistra ( i inżyniera).
    W tym przypadku ustawodawca powinien oczywiście uwzględnić prawo do odwołania, czyli konieczność istnienia instancji odwoławczej.
    Tak jak czynione to jest w krajach z grubsza cywilizowanych.

  377. I obowiązek publikowania orzeczeń odpowiednich gremiów decyzyjnych.

  378. Tanaka
    21 lutego o godz. 16:20
    tejot
    21 lutego o godz. 13:46
    Tanaka
    21 lutego o godz. 10:16
    „Niejaki Duda, przebywający aktualnie na występach w Dudabusie, oświadczył w sprawie cen: no, proszę państwa, rosną!
    Po zjedzeniu tłustego pączka i starannym oblizaniu słodkich paluszków, złożył następne oświadczenie na występach:
    Przedsiębiorcy podnoszą ceny, dlatego, że im wzrastają koszty. Jak im wzrastają koszty, to oni starają się sobie to zrekompensować wzrostem cen. To są niestety normalne mechanizmy gospodarcze.”
    Mój komentarz
    Łudząco podobne do złotej myśli PiSu – jeśli ktoś ma pieniądze, to skądś je ma. PiSowska logika pozwala udowodnić słuszność lub niesłuszność każdej tezy.
    Pzdr, TJ
    Nie wiem jakie Ty masz wrażenia z patrzenia i słuchania tegoż Dudy; moje są takie, że prawie stale się dziwię. Ściślej: prawie się dziwię, stale. Dlatego, że ten nominalnie wykształcony facet pieprzy tak pusto, tak prostacko, używa takiej konfiguracji słów – bo myślą tego nie da się nazwać – że nijak to się nie nadaje do nawet najprostszej analizy sprawy której te jego zlepki słów dotyczą i nijak nie da się zbudować nawet najprostszej, aby tylko jakoś realnie nawiązującej do sprawy, odpowiedzi.
    Mina onego wsuwacza pączków oraz mowa ciała oznajmiają, że nic więcej w sobie nie posiada, mimo posiadania papierka dyplomu uczelni i nawet papierka doktorka. Najwyraźniej ma przekonanie, że do ludzi tak trzeba mowić, bo oni nic więcej nie kapują i tak ich należy traktować, bo do niczego innego poza postawieniem krzyżyka na jego liście wyborczej się nie nadają.
    Tanaka
    21 lutego o godz. 16:20
    tejot
    21 lutego o godz. 13:46
    Tanaka
    21 lutego o godz. 10:16
    „Niejaki Duda, przebywający aktualnie na występach w Dudabusie, oświadczył w sprawie cen: no, proszę państwa, rosną!
    Po zjedzeniu tłustego pączka i starannym oblizaniu słodkich paluszków, złożył następne oświadczenie na występach:
    Przedsiębiorcy podnoszą ceny, dlatego, że im wzrastają koszty. Jak im wzrastają koszty, to oni starają się sobie to zrekompensować wzrostem cen. To są niestety normalne mechanizmy gospodarcze.”
    Mój komentarz
    Łudząco podobne do złotej myśli PiSu – jeśli ktoś ma pieniądze, to skądś je ma. PiSowska logika pozwala udowodnić słuszność lub niesłuszność każdej tezy.
    Pzdr, TJ
    Nie wiem jakie Ty masz wrażenia z patrzenia i słuchania tegoż Dudy; moje są takie, że prawie stale się dziwię. Ściślej: prawie się dziwię, stale. Dlatego, że ten nominalnie wykształcony facet pieprzy tak pusto, tak prostacko, używa takiej konfiguracji słów – bo myślą tego nie da się nazwać – że nijak to się nie nadaje do nawet najprostszej analizy sprawy której te jego zlepki słów dotyczą i nijak nie da się zbudować nawet najprostszej, aby tylko jakoś realnie nawiązującej do sprawy, odpowiedzi.
    Mina onego wsuwacza pączków oraz mowa ciała oznajmiają, że nic więcej w sobie nie posiada, mimo posiadania papierka dyplomu uczelni i nawet papierka doktorka. Najwyraźniej ma przekonanie, że do ludzi tak trzeba mowić, bo oni nic więcej nie kapują i tak ich należy traktować, bo do niczego innego poza postawieniem krzyżyka na jego liście wyborczej się nie nadają.

    Mój komentarz trochę pobieżny
    Pierwszy punkt. Władza deprawuje.
    Drugi punkt. Sława deprawuje.
    Trzeci punkt. Są ludzie elastyczni i nieelastyczni.

    W swoim mniemaniu Andrzej posiada władzę i sławę. Jest prezydentem, zaprzysięga sędziów, podpisuje ustawy, umowy międzynarodowe, prowadzi poważne rokowania międzypaństwowe, itd.
    No dobrze, ale kto, co, jaka siła każe mu postępować jak postępuje? Jakie przekonania nim kierują, jakie ma motywacje?

    Otóż Jarosław Ka ma czuja do takich ludzi, którzy mają motywacje, a nie posiadają przekonań, co oznacza, że motywacje są u nich przekonaniami.
    Takim człowiekiem jest Andrzej Duda wybrany na prezydenta przez szeregowego posła.

    Jarosław Ka ma nosa do ludzi i dlatego udawało mu się prawie bezbłędnie skompletować podstawową ekipę PiSu przeznaczoną do przejęcia władzy w państwie, charakteryzującą się wysoką sterownością i siłą wykonawczą, zaprotegować na stanowiska w państwie takich ludzi, którzy w razie potrzeby zmienią przekonania w ciągu dnia lub nocy i wykonają zadanie, które mają wykonać. Dlatego wykonają, bo przekonania u nich zlewają się z motywacjami, a motywacje, to oczekiwane korzyści – awans materialny, większy zakres władzy, pozycja w społeczeństwie i perspektywa na dalsze pełnienie funkcji.

    Andrzej nie jest aż tak nietypowym człowiekiem i jest na tyle inteligentny, żeby wiedzieć na jaką pozycję został wsadzony i jakie ta pozycja w ekipie PiS pod żelaznym przywództwem Prezesa niesie ze sobą obowiązki co do jego zachowań – wymaga okazywania wierności lub podległości, jakie przemowy ma wygłaszać, jak się zwracać do zwykłych ludzi, jak opowiadać o swoich przełożonych, jak chwalić samego siebie, jak utwierdzać lud, że on jest najskuteczniejszym, najsympatyczniejszym i najprzyjemniejszym człowiekiem, który kiedykolwiek pełnił urząd prezydenta w Polsce.

    Aby uczynić swoje postępowanie skutecznym, Andrzej porzucił przekonania, przystosował się do otoczenia i do urzędu pełnionego tak jak to odgadnął, wywnioskował, złożył sobie w całość na podstawie zaobserwowanego stosunku przywódcy obozu politycznego prawicy w Polsce – Jarosława Ka do kolegów podwładnych.

    Od tego momentu – gdy zrozumiał Jarosława Ka i przekalkulował sobie straty i korzyści – stara się być na obraz i podobieństwo Jarosława. To mu się opłaca. Być (udawać) zdecydowanym, dumnym, prawdomównym, rozważnym, nieustępliwym i przewodzącym tak samo jak szef, tylko o szczebelek niżej. Ciekawym jest, że on tych cech nie posiada, ale udaje mu się jakoś je emulować, co nieraz prowadzi do śmiesznych sytuacji.

    Nie wszystko mu wychodzi tak jak sobie umyślił, nie wszystko udaje się zrealizować, bo przecież człowiek nie jest z plasteliny, czy z gumy, lecz mimo to on stara się wykonywać, trzymać się dokładnie linii narzuconej przez szefa, stara się być lojalny (posłuszny), a staranność i lojalność (posłuszeństwo) to dwa bardzo poważne plusy w teczce personalnej Andrzeja D. stojącej na półce w gabinecie przywódcy.

    Andrzej nie wszystko rozumie, ale stara się, stara się rozpoznać po myśli szefa co, jak i gdzie trzeba wykonać i wykonuje tak by wódz aprobował.

    Z tego rozumowania po myśli szefa i gorliwej staranności wychodzi postać, która nie posiada właściwości, upupieniec, maskotka, ale mniemanie, które o sobie ma Andrzej, nie może być inne – jestem samodzielny, odważny i niezależny.

    Większość normalsów w takiej sytuacji wpadłaby w schizofrenię. Ale nie Andrzej. On będzie trzymał fason do końca. Taki już jest.
    Pzdr, TJ

  379. Przepraszam za zdublowanie wstępu w moim komentarzu powyżej.
    Mój komentarz zaczyna się od słów:
    „Mój komentarz trochę pobieżny”
    TJ

  380. @Tanaka 19:31
    Zakładał się nie będę. Pamiętam jednak jak przez mgłę, że na początku lat 2000. była w Lublinie na UMCS sprawa o kupno pracy doktorskiej przez jedną z doktorantek. I postępowanie toczyło się w oparciu o kodeks postępowania administracyjnego. Nie śledziłem tego wtedy zbyt uważnie, więc nie wiem, jakie rozstrzygnięcie zapadło. Czy odebrano jej wtedy stopień, czy nie.
    Z pewnością jednak jedynie udowodnienie plagiatu jest główną powodem do odebrania stopnia. Chociaż i tu nie wiem, w ilu przypadkach w Polsce to się udało, mimo ewidentnych przesłanek.

  381. paradox57
    21 lutego o godz. 23:27

    Przypomniałeś mi pewną fachową panią, co u Buzka była ministrem skarbu państwa: Aldonę Kamelę-Sowińską. Fachowość onej pani polegała na profesorstwie, w dodatku belwederskim, od Kwaśniewskiego otrzymanym, w dziedzinie ekonomii, albo finansów.
    Pani ta profesorska miała zarzuty, ale nie plagiatu w pełnej krasie, a łamania praw autorskich, polegającego na pożyczaniu sobie do własnych prac, kawałków prac cudzych, bez indormowania, że to cudze złote myśli, a nie złote myśli spod złotych pukli naszej miłej pani profesor.
    Ale co było dalej z zarzutami, nie pomnę.
    Chyba też były to jeszcze czasy, gdy tak ostro jak teraz nie traktowano takich figielków, acz czy one sa tak traktowane, też w pewnej mierze zależy od przyklejenia się delikwenta do odpowiedniej siły rządzącej.
    Coś było niedawno z jakimś bodaj wojennym ćwierćprofesorem, co sobie brał cudze za swoje i był z siebie bardzo zadowolony.

  382. Wchodzę, czytam, za mądre wpisy dziękuję i zawiadamiam, że zgadzam się z nimi całkowicie! 😉

  383. @zza kałuży

    Dziękuję w imieniu własnym, jak również w imieniu innych mądrowpisywaczy.

  384. @

    Bo życie, proszę szanownych koleżanek,
    Jest jak puszczony na wodę ślubny wianek:
    Na ogół z prądem spokojnie sobie płynie
    Nie wiedząc, czy do jakiegoś portu zawinie,
    Czy utknie na niewidocznej przeszkodzie,
    Którą ktoś perfidnie umieścił w wodzie.
    I będzie tak tkwić wśród innych śmieci,
    Szarpany prądem, aż się całkiem rozleci.
    Choć to ładne – ślub z wiankiem na głowie,
    To przyszłości trafnie nikt nie przepowie,
    Zatem lepiej wianek powiesić na płocie,
    Niżby miało wyjść z tego dożywocie,
    Bo choćby był najbardziej urodziwy,
    Pierwszy wybór rzadko jest właściwy.
    Więc wołam, choć czeka mnie ogień piekielny:
    Nie dajcie się nabrać na durny ślub kościelny.

  385. @

    Chciałem to umieścić na EP ale cóś nie wyszło. Więc wracam skruszony …

    POPiSowcy

    Doszliśmy do władzy
    Nie mając pojęcia,
    Żeśmy całkiem nadzy
    Pod płaszczem nadęcia.

    Dla nas prezesury
    I zarządy nasze
    I prokuratury,
    A reszta w kamasze.

    Za naszą pazerność,
    Jako katolicy,
    Przysięgamy wierność
    Najświętszej dziewicy.

    Choć wierzymy w raje
    I modły wznosimy,
    To nam radość daje,
    Co dziś zakosimy.

    By na Boga liczyć,
    Trzeba być idiotą,
    Lepiej życie ćwiczyć –
    Po nas choćby potop.

  386. Wiersz nie posiada morału, a każdy szanujący się poeta pewien dydaktyzm w swojej z reguły przemyca.
    I ja sobie pozwolę wrzucić morał płynący z treści powyższego dyptyku upublicznić:

    Stawiam ość szczupaka
    i ogon okonia
    że nie ma lepszego
    od Pana Biedronia

    A jeżeli nie wygram
    wszak zakład nie płotka
    wszystko co posiadam
    postawię na Włodka.

    Włodek to oczywiście przewodniczący Nowej Lewicy Pan Włodzimierz Czarzasty.

  387. @Qba
    22 lutego o godz. 9:51
    Właśnie, Qba, co się dzieje na EP, nigdy nie miałem problemów, ale ostatnio tekst, który tu i Hartmana przeszedł bez problemu, tam, i u Szostkiewicza -to raczej normalne, gdy coś napiszesz antykościelnie, nie przeszedł. Ale u Passenta?

  388. Qba
    22 lutego o godz. 9:51

    Jeśli chcesz, spróbuję skopiować twoj wpis i wkleić na EP.
    Może się uda.
    Ale powiedz, czy chcesz

  389. @mag
    22 lutego o godz. 12:56
    🙂

  390. mag,
    przypadkiem, nie zostawil kropidla gdzies?

  391. @mag
    Ale odpowiedni dystans do święconego artefaktu i tym samym powaga urzędu została ewidentnie zachowana.

  392. @basia.n
    22 lutego o godz. 11:45

    Proszę spróbuj. Może Tobie nie odmówią.
    Chodzi o powyższy tekst z „Qba 22 lutego o godz. 9:51” od tytułu „POPiSowcy”.
    Dziękuję

  393. act
    22 lutego, g.13:07
    Chyba nie zostawił. Oni podobno mają takie niezbędniki składane – kropidełko ze zbiorniczkiem na wodę święconą. Jak woda „wyjdzie”, bo danego dnia był duży ruch w szpitalnym interesie, to pewnie dolewają kranówkę, oczywiście uprzednio ją poświęciwszy (tym kropidłem).
    Z moich obserwacji (leżałam kilka dni w szpitalu) wynika, że już sam widok tzw. kapelanów wielu pacjentów irytuje. Wydaje im się, że ksiądz chce ich wyprawić na tamten świat. To gorzej niżby przebiegł im drogę czarny kot do kompletu z zakonnicą w ciąży.

  394. Od czasu do czasu przeglądam blogowe archiwa. Ale tylko od czasu do czasu.
    I dzisiaj właśnie zabrnąłem do roku 2104 i tam na blogu Jacka Kowalczyka przy okazji wpisu

    https://kowalczyk.blog.polityka.pl/2014/12/19/zycze-poblazliwosci/

    niejaki Aaron S. ( gdzieś natknąłem się wcześniej na komentarze tego cudzoziemca) zamieścił dwa tej treści komentarze. Dla wyjaśnienia młodszym czytającym przypominam, że Pan Janusz Palikot to syn ziemi biłgorajskiej, jak również poseł kilku kadencji i reprezentant niejednego parlamentarnego klubu – znany m.in. z ciętych ripost.
    https://kowalczyk.blog.polityka.pl/2014/12/19/zycze-poblazliwosci/

    Oto dwa komentarze. Niestety link podany przy drugim – na którego treść powołuje się Pan Aaron – zamknięty na kłódkę, a o usytuowaniu klucza nic mi na ten moment nie wiadomo.

    20 grudnia o godz. 16:51
    Nie mogąc się doczekać wpisu z linkiem ( czeka na moderację) do artykułu podsumowującego ostatnie dokonania w dziedzinie polityki Janusza Palikota przytoczę fragment z blogu szefa TR .
    Janusz Palikot pisze na nim m.in.:
    „4. W krytyce Kościoła przekroczyłem granice walki o świeckie państwo na rzecz walki z Kościołem. Nie na miejscu były wypowiedzi o dzieciach papieża i pedofilii biskupów. Bo choć wielu biskupów łamie prawo i niestety ma skłonności pedofilskie, to przecież nie dotyczy to każdego z nich!”

    20 grudnia o godz. 15:53
    Niby rozbiór krytyczny praktyk KK nie ma wiele wspólnego z ateizmem ( chociaż jest dyżurną poetyką na blogu Redaktora),ale nie mogę sobie odmówić zamieszczenia linku:
    :http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17163519,Palikot_wymienia_bledy__ktore_popelnil_w_tej_kadencji_.html#BoxWiadTxt
    którego bohater daje do zrozumienia,że jest krytyka i krytyka.
    Czyli sprawy idą jednak we właściwym kierunku…

  395. A teraz tylko fragment który szczególnie zwrócił moją uwagę:

    Janusz Palikot pisze na nim m.in.:
    „4. W krytyce Kościoła przekroczyłem granice walki o świeckie państwo na rzecz walki z Kościołem. Nie na miejscu były wypowiedzi o dzieciach papieża i pedofilii biskupów. Bo choć wielu biskupów łamie prawo i niestety ma skłonności pedofilskie, to przecież nie dotyczy to każdego z nich!”

  396. Szanowni!

    Zające ruszyły, czyli zaczał się wyścig do żyrandola prezydenckiego. Na okoliczność tego do czego służy prezydent a do czego całkiem nie, bardzo interesującymi uwagami dzieli się z nami Antonius.
    Zapraszam w imieniu autora do czytania i komentowania nowego tekstu na blogu.

  397. @Wawrzyniec Biebrzeniewierzyński
    22 lutego o godz. 18:12
    Wystarczy ,że papieże i podlegli im biskupi a tym samym, niżej usytuowani w hierarchii księża, na przestrzeni tylko ostatnich kilkudziesięcioleci, wiedzieli o niecnych skłonnościach, czynach i przestępstwach popełnianych przez swoich podwładnych, nie reagowali jak powinni. Już samo to, dyskwalifikuje ich i należy traktować ich jako współwinnych wymienionych przeze mnie niegodziwości, popełnianych przez podwładnych. Nie każdy bp ma skłonności do popełniania przestępstw, to prawda, ale jeśli wie o tym i nie reaguje właściwie, to bierze na siebie odium współwiny i konsekwencji prawnych, współodpowiedzialności za te czyny.
    Weźmy przykład z jakiejkolwiek innej formacji mundurowej, zorganizowanej za identycznych zasadach hierarchicznych, jak kościół, np. wojsko. Napoleon lubił takie porównania.
    Co by było gdyby, dca jednostki wojskowej wraz ze swoim sztabem wiedząc ,że jego podwładny niższego szczebla, dca bat. lub kp, wykorzystując swoją władzę nad szeregowym żołnierzem/żołnierzami, dopuszczał się czynów zabronionych prawnie
    (analogicznych, jak w przypadku księży), skierowali takiego podwładnego, celem odbywania dalszej służby wojskowej, do innej jednostki wojskowej? Czy gdyby taka informacja wydostała się na zewnątrz, tacy dowódcy, nie powinni natychmiast być pozbawieni władzy, potem stopni, prawa wyk. zawodu i skazani sądownie (już cywilnie, po przekazaniu ich odpowiednim władzom) na przewidziane prawem kary?

    Palikot nie przekroczył granic walki o świeckie państwo (niepotrzebne samoograniczenie), kiedy Kościół przy pomocy konkordatu i zblatowanych z nim władz świeckiego państwa, łamią konstytucję i przepisy prawa już od 89 roku. Oczywiście z różnym natężeniem w poszczególnych ekipach rządowych. Każda walka z tak skonfigurowanymi ze sobą instytucjami jest POTRZEBNA, bo Kościół przekracza wszelkie granice i…. parafrazując, co mu możecie zrobić?
    Kościół nie uznaje władzy żadnego prawa, ale tylko i zawsze, władzę nad prawem. Każdym prawem, które nie pochodzi od Kościoła czyli tzw. prawem naturalnym i to w interpretacji własnej.

  398. Qba
    22 lutego o godz. 16:13

    Wkeiłam i weszło !
    Wiesz, myślę że jeśli dawno nie wpisywaleś się tam, to po prostu komputer taktuje cię jako ” nowego ” i odbywasz kwarantannę nowicjusza.
    Poczekamy może do jutra, lub poniedziałku i sprawdzę, czy odnajdę twoj zaległy wpis. 🙂

    ps. każdy twój tekst czytam z ogromną przyjemnością.
    Trafiasz zawsze „w dziesiątkę „.