Weź na wstrzymanie!

– rzucił Stasiek i rzucił pudełko pigułek powstrzymujących to co wszędzie reklamują ostrzegając, że przedawkowanie może się czymś przykrym skończyć dla zdrowia lub życia.

Ciało astralne (gwiazdy mniemane: Pawłowicz Krystyna, Piotrowicz Stanisław i w ostateczności nawet magister niefarmacji Przyłębska oraz różni AD: anonimowi dublerzy) – Trybunał Konstytucyjny orzekł, że wstrzymuje wykonanie uchwały Sądu Najwyższego. Kolejne usiłowania podejmowania działań na drodze do ostatecznego zniszczenia systemu prawa i demokracji w Polsce. A ponieważ Konstytucja i ustawy są jedynym powszechnym i ustalonym spoiwem państwa i społeczeństwa, oznacza to zamiar zniszczenia tak pierwszego jak i drugiego. Coś takiego robi okupant w czasie wojny, nie zaś władza reprezentująca obywateli. Tak jednak mamy. Polska to kraj jedyny taki, o czym zapewnia każdego dnia każdy prawdziwy Polak i biskup też. Bo też prawdziwy z niego Polak.

Marszałek Senatu, przeciw któremu katolicy z rządu, partii rządzącej, kościoła oraz niezłomnych wobec opozycji i złomnych wobec rządu mediów popełniają codziennie przestępstwo z art. 8 dekalogu: „nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu” , proponuje „okrągły stół” w sprawie sądownictwa w Polsce.

Minister magister (jak słychać na „dostatecznie”, co jest oceną dowodnie zawyżoną o „n” kategorii) od sprawiedliwości, wskutek wizyty pani Very Jourovej, wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej, mówi coś o „kompromisie”, o którym nic jej nie wiadomo, mając niewątpliwie na myśli to, że Unia Europejska zgodzi się z ministrem i jego pryncypałem.

Naiwność i niezborność opozycyjnych propozycji „okrągłego stołu” , „otwartych debat” czy „kompromisów” śmieszy, zatrważa i oburza. „Okrągły stół z PiS-em? Z terrorystami się nie negocjuje” – mówi dziennikarka Eliza Michalik i ma całkowitą rację. Nie negocjuje się z terrorystami; nie negocjujemy, czy wolno nam żyć, mieć prawa i możliwość godnego życia. Ma też zupełną rację Eliza Michalik, gdy mówi, że „milczące marsze” są pozbawione istoty rzeczy i sprawczej siły: nie wolno iść, czy stać milcząc ale trzeba krzyczeć i podłej władzy okazać głośno gniew: ¡No pasarán! Wymowność milczenia może pojąć garstka subtelnych intelektualistów i wykształciuchów, nie działa to jednak w skali powszechnej i nie działa na rządzących. Tam nie ma ludzi subtelnych, pełno zaś łajdaków. O tym właśnie przypomniał – nie wprost, a tak wymownie – Marian Turski, były więzień Auschwitz, gdy mówił o stopniowym odbieraniu wolności i godności: najpierw godzimy się na jedno ustępstwo, drugie, wreszcie przestajemy to zauważać i godzimy się biernie na całą resztę, aż po kres.

Polska zasługuje sobie na swój los, skoro tak mało jest dziennikarzy takich jak Eliza Michalik. Wśród większości przedstawicieli mediów kojarzonych z opozycją panuje albo wielka naiwność, albo pełna hipokryzji subtelność, która jednak z hipokryzją przegrywa. Eliza Michalik bowiem potrafi być i subtelna i wyrazista i bardzo trafna w sądach. Ma jednak mocną zaletę, której najwyraźniej nie mają inni: nie ma złudzeń co do istoty i roli kościoła katolickiego w Polsce, który tworzy żyzną glebę dla przemocy i oszustwa. Może więc widzieć związek jednego zła z drugim.

Polska, podobno, zasługuje na lepszy los. To by wynikało z reklam podpasek: zasługujesz na najlepsze! Był taki czas, gdy garstka ludzi w Polsce tak sądziła i doprowadziła do reform w niektórych dziedzinach życia Polski, która była przecież doskonała: rządzi pan, pod nim cham. Oni jednak uważali, że wprost przeciwnie z tą doskonałością. Doprowadzili nawet do tego, że powstała pierwsza polska konstytucja, w dodatku jedna z pierwszych w świecie. I cóż z tego, skoro została uchwalona gdy już Polska realnie nie istniała.

Od tamtej pory lat minęło dobrze ponad dwieście i jak to w Polsce: powtórka z rozrywki. Inaczej się nie da, taka Tożsamość Polaka. Garstka ludzi zakotwiczyła Polskę w Unii Europejskiej. I tylko dzięki garstce i tylko dzięki temu, że Polska jest w Unii, jest poważna szansa na modyfikację losu – na to, że tak jak ponad dwieście lat temu Polacy sami znicestwili Polskę, tak dzięki tej podłej, wyznającej kulturę śmierci Unii Europejskiej – co wiemy od biskupów i prawdziwych Polaków, nie uda się Polakom Polski zniszczyć.

Profesor Strzembosz wyjaśnia: Trybunał Konstytucyjny nie jest środkiem odwoławczym od Sądu Najwyższego. Zaś Trybunał w Luksemburgu zawiesi „ustawę kagańcową” Kaczyńskiego, Ziobry, Morawieckiego i Dudy.

Bodaj najważniejszego z tej garstki, tego który zapewnił wejście Polski do UE, a wcześniej przyjęcie Konstytucji – prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego – poddano bezprawnej, przestępczej akcji ze strony służb specjalnych państwa, gdy rządził Kaczyński, co wynika z zeznań „agenta Tomka” i innych poszlak. Wszystkie więzy zła prowadzą wprost do Kaczyńskiego, w każdej praktycznie sprawie. Kaczyński tak bardzo chciał zobaczyć „układ” w którego środku tkwi Kwaśniewski, że sam stworzył taki układ, jakiego – co najmniej – od 1989 roku nie było.

Jednym z głównych i złowieszczo haniebnych narzędzi do stworzenia tego układu było wytworzenie religii „zamachu w Smoleńsku” opartej na samych katolikach, czym spotwarzył Rosję, premiera Tuska i porządnych Polaków. Spacyfikował – z siłą siekiery – wszystkich subtelnych wykształciuchów i obywateli (wśród nich, co szokuje naiwnością i nierozumieniem z czym ma do czynienia, także prezesa PAN Michała Kleibera, który wzywał do „otwartej debaty” ekspertów komisji Millera i ponurych „badaczy” od Macierewicza), którym się zdawało, że grzecznie badając, przypominając fakty i „otwarcie debatując”, rozbroją to narzędzie śmierci i z Kaczyńskiego zrobią emeryta siedzącego w parku na ławeczce i karmiącego bułeczką ptaszki.

Tanaka