Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

2.01.2020
czwartek

Trzej królowie

2 stycznia 2020, czwartek,

Nie tylko wszyscy wszystkim ślą życzenia, ale wszyscy się zastanawiają, jaki będzie 2020 r. Nad Wisłą, pod Wisłą i Polacy pod Pskowem – przez tego Putina. Podobno 2020 to astrologicznie bardzo nadzwyczajna kombinacja: Saturn w kwadrancie z satyrem, Księżyc w pełni z księżycówką, Milo w koniunkcji z Wenus, a Nike to z Samotraki. Albo odwrotnie. Wszystkim zaś przyświeca gwiazda pomyślności. Gwiazdo, Polskę prowadź!

Jaka Polska, tacy królowie: jeden król – Kaczyński i dwa króliki z kapelusza: Morawiecki z Dudą. Prowadzą pod gwiazdą betlejemską: Polska rośnie w katolicką siłę, a ludzie żyją dostatniej. Taka miara dostatniości: 500 plus, co wstało z kolan, węgiel polską racją stanu, Trójmorze, F-35, likwidacja Nord Stream 2 oraz Mieszkania Minus i Mierzei; służby zdrowia też – i unijna szmata.

Za chwilę święto Trzech Króli. Których ta gwiazda betlejemska prowadzi. I przyprowadziła – do żłóbka Jezuska. Królowie do króla stawili się z darami: mirrą, kadzidłem i złotem. Słowem, Jezus-krezus: mirra i kadzidło na wagę złota, a złoto warte porządną furę milionów, bo stawka dla króla. Razem milionów z tuzin albo cztery mendle.

Rząd z prezesem i nawet prezydentem – traktujemy godnie. Co powiedzą, bierzemy z powagą. To samo, a nawet jeszcze bardziej z Pismem, które jest Samą Prawdą. Prawdę do czytania, ale z nieznanych przyczyn tylko w drobnym fragmencie, polecił młodzieży akademickiej święty Jan Paweł II. To czytamy.

Zachodzi w tej sytuacji bardzo poważne pytanie o Prawdę: mówią, że Jezus – choć krezus – biedny był jak mysz kościelna, choć czasy były przedkościelne. To co on z tym złotem zrobił?

Dary Suwerenowi składa też odpowiednich trzech. Dalej będzie to samo co z Pismem i Prawdą, co na jedno wychodzi: królowie okazują się magami, w dodatku nieistniejącymi. Coś jednak istnieje: święto państwowe, ustanowione przez PO za życzliwym poparciem biskupów – i odwrotnie.

Jezus pod postacią Suwerena i odwrotnie puści się w skarpetkach, wołając jak niejaki Sztyc w „Vabanku” o przedwojennej walucie: paszporty – tysiąc; celnicy – 2 tys.; samolot i samochody – 2 tys., razem 5 tys. dol.! A gdzie Szwajcaria? Wycieczka do Zegrza za 35 tys. zł?! Nie, to niemożliwe! Ale kto to zrobił, kto? 35 tys., 2 tys., tysiąc! 5 tys. dol., Szwajcaria, nie, kto, kto to zrobił? Kto to zrobił, kto?

Suwerenie, też dojedziesz do Zegrza. I też wrzaśniesz: kto to zrobił, kto? No jak to? Jak zwykle – nikt, czyli Prawda. „A powietrza coraz mniej!” – ostrzega Kramer. Ale Kramera nie słuchamy. To recydywista.

*

Ale czy w tym kraju świętym jest ktoś poważny, co poważnie odpowie, stojąc w Prawdzie: co Jezus zrobił ze złotem, mirrą i kadzidłem? Może jakiś biskup powie? Albo katolik otwarty? Bo zamknięci, wiadomo, mają zamknięte usta oraz zaciśnięte pięści.

Tanaka

Film „Vabank II” reż. Juliusz Machulski. Kadry: Vod.pl

Polska rośnie w siłę, a ludzie żyją dostatniej – hasło z czasów PRL towarzysza Gierka. Prawa autorskie: czarna dziura, według obowiązującej katolickiej prawdy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 412

Dodaj komentarz »
  1. @

    Były święta najbardziej państwowe,
    Były place ze słusznymi flagami,
    Były masy do szturmu gotowe,
    Było życie, gdzieś, między wierszami.

    Przeszły święta i przyszła codzienność,
    Zmęczonymi deptana nogami,
    Z szarym świtem, co wieńczy bezsenność,
    W szarym życiu, gdzieś, między wierszami.

    Przyszły zmiany. Te wyczekiwane.
    Przyszły sklepy z barwnymi ciuchami.
    Pozostało, trochę lepiej ubrane,
    Szare życie, gdzieś, między wierszami.

    Przegoniliśmy życie za życiem,
    Szarżujemy minionymi latami
    I marzymy, lecz już tylko skrycie,
    Jak to w życiu, gdzieś, między wierszami.

    I ja też sobie marzę, nim zasnę:
    Choć nie wszyscy chcą być poetami,
    Każdy przecież może przeżyć własne,
    Piękne życie, gdzieś, między wierszami.

  2. Qba
    2 stycznia o godz. 21:02

    Świetne !!

    Wszystkiego co najlepsze w nowym roku.
    No i nieustajacej weny twórczej 🙂

  3. Tanaka

    Królowie przybywają i odchodzą…
    A wszelkie dary to były i są tylko w opowiastce…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Qba
    2 stycznia o godz. 21:02
    bach! do prywatnego sztambucha (z zachowaniem nazwiska autora przy cytacie)!

    Bardzo udane podsumowanie pierwszych 49 lat życia (a może dla niektórych nieco dłuższego życiorysu)!

    Uwielbiam Twoje wiersze, zwykle na aktualny temat.

  6. https://youtu.be/E4TFwMql3g0

    Tak było– jak powiedział nasz milusiński po obejrzeniu Pasji Mela Gibsona.

  7. https://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/po-co-polacy-przyjmuja-ksiedza-po-koledzie-ksiadz-i-chodzenie-po-koledzie/sn9mwqp
    (…)
    „Najzabawniejsi są młodzi z bloku naprzeciwko. Rozczochrani, w dresach, jakby się właśnie obudzili. – Ksiądz się już pytał, potwierdzamy, żyjemy na kocią łapę – śmieje się Jakub, na trzecim roku elektroniki, ona, Wanda, kończy socjologię. Oboje pochodzą z Opola, z tak zwanych dobrych domów. Katolickich – podkreśla Wanda. Po chwili namysłu. – Tak w ogóle to chyba jesteśmy ateistami. Obiecali rodzicom, że przyjmą duchownego. Prawie sobie, zresztą, o tym zapomnieli. Zamiast Biblii i kropielnicy księdza zastała na stole patelnia po jajecznicy.”

    Hej kolenda, kolenda,
    Ktoś po chałpach się szwenda.

  8. Bukowski’s a man for many an occasion, Abo.
    Thanks.

    Moze bys przetlumaczyl ten niezwykly wiersz
    dla nieznajacych angielskiego blogowiczow?
    Ja jestem w pracy i nie mam teraz czasu.


    there’s a bluebird in my heart that
    wants to get out
    but I’m too tough for him,
    I say, stay in there, I’m not going
    to let anybody see
    you.

    there’s a bluebird in my heart that
    wants to get out
    but I pour whiskey on him and inhale
    cigarette smoke
    and the whores and the bartenders
    and the grocery clerks
    never know that
    he’s
    in there.

    there’s a bluebird in my heart that .
    wants to get out.
    but I’m too tough for him,.
    I say,.
    stay down, do you want to mess.
    me up?.
    you want to screw up the.
    works?.
    you want to blow my book sales in .
    Europe?.

    there’s a bluebird in my heart that.
    wants to get out.
    but I’m too clever, I only let him out.
    at night sometimes.
    when everybody’s asleep..
    I say, I know that you’re there,.
    so don’t be .
    sad.
    .
    then I put him back,
    but he’s singing a little
    in there, I haven’t quite let him
    die
    and we sleep together like
    that
    with our
    secret pact
    and it’s nice enough to
    make a man
    weep, but I don’t
    weep, do
    you? ”

    Bukowski
    The Bluebird

  9. @ act

    Królu Stołeczny

    Mecze się z „The Crunch” , na krajowy użytek. Niby bialy wiersz, a idzie jak po grudzie. A tobie się Bluebirda zachciewa. Podwędziło was nieco w Kanberze oj podwedzilo, a Wiktoria gore.

    Zadymiono-zamulony
    Aborygen

  10. Aborygen
    3 stycznia o godz. 4:39

    Tak, drogi Abo, podwedzilo nas.
    Wczoraj w drodze do pracy rano myslalem, ze to juz Apokalipsa.
    Mam nadzieje, ze jestes w bezpiecznym dystansie od pozarow!
    Trzymaj sie i daj nam wersje ‚The Crunch’ nawet ‚na brudno’.
    Dobrze podwedzony i podpieczony,
    act

  11. Nie na temat, ale niewykluczone, że szykuje się kolejna Apokalipsa, made in USA.
    Z rozkazu Trumpo dokononano pozasądowego mordu dowódcy elitarnej jednostki irańskich Strażników Rewolucji, Al Kuds, gen. Kassem’a Sulejmani i Abu Mahdi al-Muhandis’a, wice-szefa irackich milicji PMU (Popular Mobilization Forces, al-Ḥashdash-Shaʿbī), parasola obejmującego oddziały złożone głównie z szyitów, ale też sunnitów, a nawet jezydów i chrześcijan. W ataku, dokonanym bez wiedzy i zgody irackiego rządu, z drona, w pobliżu międzynarodowego lotniska w stolicy rzekomo suwerennego Iraku, zginęło dodatkowo ok. 25 osób, a 55 zostało rannych.
    Rząd Iranu ostrzegł, że Stany Zjednoczone przekroczyły tym wszelkie granice i mogą spodziewać się odwetu.
    Atak może być iskrą dla irackiej beczki prochu, gdzie nienawiścią do Jankesów zieje całe społeczeństwo.
    Zanosi się na kolejną jatkę na Bliskim Wschodzie.

  12. PM

    Al Quds – promotor zniszczenia Izraela, ugrupowanie terrorystyczne.

  13. basia.n
    2 stycznia o godz. 21:23

    Tanaka

    Królowie przybywają i odchodzą…
    A wszelkie dary to były i są tylko w opowiastce…

    Jasna sprawa. To się wie, jak się pojmuje, że to taka opowiastka kominkowa. Wyznawca bierze ją jednak na poważnie: tak było !
    No, jak tak, to się pytamy: jak?

  14. Qba
    2 stycznia o godz. 21:02

    Przyszły zmiany. Te wyczekiwane.
    Przyszły sklepy z barwnymi ciuchami.
    Pozostało, trochę lepiej ubrane,
    Szare życie, gdzieś, między wierszami.

    Szarożyciel się w piórka ustroi
    Nakupuje pięć taczek wszystkiego
    Nie wiedząc – szarości własnej się boi
    Tak od niej nie ucieknie, kolego

  15. Herstoryk
    3 stycznia o godz. 6:42

    Za „Wyborczą”:

    „Przywódca duchowy Iranu ajatollah Ali Chamenei odpowiedział prezydentowi USA w środę podczas publicznego przemówienia. – Nie jesteś w stanie nic zrobić – mówił do Trumpa. – Gdybyś myślał logicznie, a nie myślisz, to zobaczyłbyś, że to wasze zbrodnie w Iraku, Afganistanie i w innych krajach sprawiły, że ludzie was nienawidzą.”

    Ali Chamenei wyraził istotę rzeczy.
    A propos zabijania przez Amerykę z dronów. Już parę lat temu na morderczym koncie USA było około 3,5 zabitych. W kilkunastu krajach regionu, od Pakistanu, po Somalię, Sudan i Libię. Dziś pewnie drugie tyle, może więcej. Z tego zdecydowana większość to przypadkowe osoby. Zresztą o tyle nie ma to znaczenia, że nikt z zabitych nie miał procesu w sądzie.
    Zabijanie na śniadanie. Polska przyjacielem USA i rumiany katolik Maliniak.

  16. @act

    Prosiles @Aborygena o przetłumaczenie wiersza Bluebird Bukowskiego
    Znakazłam w necie tłumaczenie mateusza Witkowskiego, więc wklejam

    Bluebird (Drozd)
    Charles Bukowski
    w moim sercu jest drozd
    który chce się wydostać
    ale jestem dla niego za mocny
    mówię: zostań tu
    nie zamierzam się tobą
    przed nikim chwalić

    w moim sercu jest drozd
    który chce się wydostać
    ale topię go w whisky
    a potem duszę nikotyną
    i ani kurwy
    ani barmani
    ani nawet sprzedawcy
    nie mają pojęcia
    że tam jest

    w moim sercu jest drozd
    który chce się wydostać
    ale jestem dla niego za mocny
    mówię: zostań tu
    chcesz wszystko spieprzyć?
    chcesz popsuć całą robotę?
    chcesz obniżyć nakład
    moich książek w Europie?

    w moim sercu jest drozd
    który chce się wydostać
    ale jestem dla niego zbyt bystry,
    czasem tylko, gdy wszyscy śpią,
    mówię: nie smuć się
    wiem że tam jesteś

    odkładam go z powrotem
    ale on wciąż cichutko śpiewa
    (widać nie pozwalam by zdechł)
    więc zasypiamy razem
    z naszą słodką tajemnicą
    i jest to na tyle ładne
    by doprowadzić mężczyznę do płaczu
    ale ja nie płaczę
    a ty?

    tlumaczenie: Mateusz Witkowski

  17. Dzieki Basiu, znam to tlumaczenie, niezle :-).
    Jestem fanem Bukowskiego od lat.
    Mam gdzies Bukowskiego recytujacego ten wiersz na starej tasmie VHS.
    To kawal wiersza…

    BTW. Wczoraj rano robilem zdjecia w drodze do pracy podobnej ‚Natury’ jak w tym artykule. Bylo dziwnie.

    https://www.sbs.com.au/news/canberra-s-air-quality-is-the-worst-in-the-world-as-bushfire-smoke-shrouds-capital

    Dzis niby lepiej ale jutro 42° i silne wiatry.

  18. Charles:
    co to za mezczyzna, ktory nie zaplakal
    przynajmniej raz w zyciu;
    wiem od twojego drozda, ze Ty nie raz…twardzielu.

  19. @Tanaka
    3 stycznia o godz. 9:02

    Największym moim zdaniem problemem i zagrożeniem jest rozsypka i ruina systemu prawa międzynarodowego, ustanowionego po II WŚ, pod egidą Narodów Zjednoczonych, a utrzymywaną przez system dwubiegunowy USA – USSR. To z czym świat ma obecnie do czynienia to coraz szybszy i szerszy powrót do dżungli, bezprawia, przemocy i zamętu.
    Otwarte i bezkarne agresje, mordy pozasądowe, wojny napastnicze, okupacja cudzych terytoriów, lekceważenie suwerenności i prawa, są katastrofalnym zagrożeniem dla całej ludzkości.
    Oszołomy „izmów”, kibicujące takim zbrodniom w imię wypaczonych interesów plemiennych i plemiennych mitów, nie widzą spoza swoich klap na oczach, że podcinają one gałąź na której siedzimy wszyscy. Zarówno ich poglądy i działalność, jak i bezmyślna, wariacka eskalacja zbrodni przez rządzących prowadzą wprost do globalnej katastrofy.

  20. A ja dalej nie wiem dlaczego Trzej Królowie idąc ze wschodu,więc chyba na zachód,widzieli prowadzącą ich gwiazdę na wschodzie.
    No i kto zajumał dary,o czym wspomniał@Tanaka?Bo jak podaje Pismo, już po kilku dniach J.iM.stać było na parę gołąbków tylko…
    Trwający od kilku dni serial „Putin” wywołał kolejne patriotyczne wzmożenie.Nikt nie docieka przyczyny tej wypowiedzi Putina,a jezeli już to jako zemstę za niezaproszenie go na obchody wyzwolenia KL Auschwitz.Prawdziwej przyczyny należy szukać w rezolucji PE z 19 września 2019,której projekt przedłożyli,a jakże,europosłowie z PiS plus jedna Łotyszka.Kto chce niech sobie pogrzebie w sieci i znajdzie,a przestanie się dziwić reakcji Rosjan.
    A swoją drogą-trafiła się przykrywka na Banasia i cała resztę.

  21. Tanaka:
    Oj, jak ludzie kochaja Al Chamenei…a jak kochali Kassema Sulujmani…smierc USA, smierc Izraelowi….Zydow do Morza…

  22. act
    3 stycznia o godz. 10:06

    Ja również lubię Bukowskiego, dlatego wkleiłam to tłumaczenie .

    Czy to było to nagranie ?

    https://www.youtube.com/watch?v=iPd9ccOwWK8

    Przerażający jest ten widok Canberry. Trzymam kciuki za wszystkich jej mieszkańców, szczególnie w jutrzejszym dniu

  23. act
    3 stycznia o godz. 10:21

    Jeszcze jedna recytacja Bukowskiego
    Your Life is Your life: Go all the way – Charles Bukowski

  24. Będzie tak samo albo i lepiej.
    Jarosław i Grzegorz to uznane marki na rynku, co gwarantuje nam zmiany. Zmiany kosmetyczne.

  25. ozzy
    3 stycznia o godz. 10:37

    Tanaka:
    Oj, jak ludzie kochaja Al Chamenei…a jak kochali Kassema Sulujmani…smierc USA, smierc Izraelowi….Zydow do Morza…

    Oj?
    Sprawa jest trochę za poważna na takie skwitowanie.

  26. Ja bym nie tłumaczył bluebird = drozd

    To za krótkie słowo, psujące rytm wiersza
    Bluebird to ptak z rozległej rodziny drozdowatych (błękitnik) podobnie jak kos, paszkot i wiele innych, ale w poezji bardziej by mi się podobał błękitny ptak
    W moim sercu jest błękitny ptak…

  27. Tanaka:
    poczytaj sobie o Al Quds i ich sojusznikow

  28. Warmonger

    With the humanization,
    All of its progression,
    A face of a nation,
    Heading for destruction,
    Power to power,
    And land to land,
    Bones of our ancestors,
    Crumble by an unseen hand,
    Life in a chalice filled,
    With blood of those killed,
    Rejecting all values until,
    A new world is instilled,

    Survivors watch as the wildlife disappears,
    Earthquakes now normal yet remains in fear,
    All around the casualties of war can be found,
    Thieves pick pockets of those dead on the filthy ground,

    Useless beings flood the street,
    Many sick or dying with nothing to eat,
    No longer a contrast between rich and poor,
    When cold black clouds follow death to every shore.

    Corwin Donovan

    Przepraszam ale to ta pogoda tak nastraja…

  29. Tobermory:
    w jednym ze szwedzkich przekladow
    „Bluebird” jest jak zaproponowales

  30. Herstoryk
    3 stycznia o godz. 10:27 Edit →

    @Tanaka
    3 stycznia o godz. 9:02

    Największym moim zdaniem problemem i zagrożeniem jest rozsypka i ruina systemu prawa międzynarodowego, ustanowionego po II WŚ, pod egidą Narodów Zjednoczonych, a utrzymywaną przez system dwubiegunowy USA – USSR. To z czym świat ma obecnie do czynienia to coraz szybszy i szerszy powrót do dżungli, bezprawia, przemocy i zamętu.

    Widzę to bardzo podobnie. W latach 70-80, ONZ miała jeszcze zarówno autorytet jak i moc sprawczą. Dzisiaj już tak nie jest. Bodaj najważniejszą składową ONZ jest jeszcze Rada Bezpieczeństwa, władna autoryzować różne akcje zbrojne. Ale jej sens też jest podważany, jak i skład członków stałych oraz częste klincze. Alternatywą pozostaje NIC, czyli kto ma siłę wymuszania, ten rządzi.

    Mam wrażenie, że panuje powszechna bezmyślność co do skutków zniknięcia jednej strony światowego duopolu tzw. bezpieczeństwa. Pozostało tylko NATO, które, jako sierota, tęskni do wroga, bo bez niego zarówno straciło tożsamość jak i wszelkie ograniczenia.
    Macron trafnie opisał stan NATO: śmierć mózgowa. Działa, jakoś, przedmóżdże, wykonując raczej czynności biologicznie impulsywne, nieskoordynowane; pozbawione jasnego celu, sensu i ogarnialnego oraz dyskutowalnego porzadku.

    Powstanie ONZ było skutkiem II wojny światowej, a więc czegoś skrajnie silnego w dziejach ludzkości. W kolejenych latach, siła ONZ była utwierdzana powszechnym procesem wyzwalania się krajów skolonizowanych, które mogły na światowym forum zabierać głos, i nabierać znaczenia. Nie widać na horyzoncie innego wydarzenia, które miałoby podobną moc pozwalającą się ogarnąć zupełnie już zglobalizowanemu światowi. Bardzo niedobrze.

  31. ozzy
    3 stycznia o godz. 11:05

    Po prostu wyraź się poważnie.

  32. I obecna dyskusja na blogu tez…

    Dziewczynki domu, chlopcy teraz chca sie pobawic w wojne.

  33. Act:
    nie naleze do fanow Charlesa Bukowskiego, natomiast jest inny Charles, poeta amer.,
    Charles Reznikoff, autor niezapomnianego
    Kaddish, w Polsce przekladana jego pezja byla przez Piotra Sommera.

  34. …do domu…

  35. Tanaka:
    a z tym Maliniakiem to powaznie?

  36. Act:

    Jest jeszcxe poemat Kaddish, Ginsberga A., lubie jego poezje.

  37. A jak Trzej Krolowie to poemat
    T S Eliota, Journey og Magi

  38. Brokoz
    3 stycznia o godz. 10:31

    A ja dalej nie wiem dlaczego Trzej Królowie idąc ze wschodu,więc chyba na zachód,widzieli prowadzącą ich gwiazdę na wschodzie.

    Znacznie poważniej wygląda inna karawana: szli na zachód osadnicy szlakiem Wielkiej Niedźwiedzicy…
    Pewne jest, że szli i że ta Wielka Niedźwiedzica. Co do tej gwiazdy od Jezuska, to tak prowadziła, że się nad Jezuskiem zatrzymała i wtedy 3 królowie się zorientowali, że pod spodem bryka na sianku Jezusek.

    No i kto zajumał dary,o czym wspomniał@Tanaka?Bo jak podaje Pismo, już po kilku dniach J.iM.stać było na parę gołąbków tylko…

    Jak się jest zdrowym na umyśle, to się widzi, zdanie po zdaniu, jaką drwiną z czytelnika jest zarówno cała ta niebieska książeczka jak też, jakim drańskim zamachem na rozum i moralność jest religia i jej kler ze swoim przedsiębiorstwem oszustwa.

  39. ozzy,
    no coz „Charles’ow” mielismy w poezji i prozie wielu. Np. niejaki Baudelaire…

    PS
    Tlumaczenia Sommera i jego eseje o trudnej pracy tlumackiej czytywalem w ‚Literaturze na swiecie’ glownie. Stare dobre czasy…choc PRL-owskie he he…

  40. @Tanaka
    3 stycznia o godz. 11:11

    Mało kto zdaje sobie sprawę, że to PRAWO i jego PRZESTRZEGANIE jest źródłem i fundamentem bezpieczeństwa jednostek i społeczeństw.
    I że podkopywanie jego autorytetu bo „izm”, bo „cel uświęca środki”, jest niszczenie tego fundamentu.
    Z ideologicznym zaślepieniem, czy to religią, czy to „izmem” dyskutować racjonalnie się nie da. Mozna tylko śmiać się, lub współczuć.

  41. ozzy,
    z szacunkiem, nie musisz mnie przekonywac do geniuszu poezji zydowskiej, czy tworzonej przez poetow zydowskiego pochodzenia c’mon.

  42. Act:
    zestawilem obu Charlesow chronologicznie, bowiem Baudelaire to odlegla epoka.
    Z kolei TS Eliot …jak najbardziej odlegly „zydowskosci” i to na wielu frontach.
    Blizej mu w pewnych wzgledach do Ezry Pounda.

  43. Do modnych ostatnio izmów dołączył termin ukuty przez byłego jezuitę, prof. Stanisława Obirka – hierarhikalizm, czyli spotęgowane zło klerykalizmu.
    Oznacza ono zgodną obronę interesów przywódców kaka przez nich samych za wszelką cenę. Za cenę utraty zaufania ze strony wiernych, gorszącej mega hipokryzji, stawiania się ponad prawem.
    https://studioopinii.pl/archiwa/196386

  44. wielkie sorry – ów neologizm to hierarchikalizm

  45. Herstoryk
    3 stycznia o godz. 11:28 Edit →

    @Tanaka
    3 stycznia o godz. 11:11

    Mało kto zdaje sobie sprawę, że to PRAWO i jego PRZESTRZEGANIE jest źródłem i fundamentem bezpieczeństwa jednostek i społeczeństw.
    I że podkopywanie jego autorytetu bo „izm”, bo „cel uświęca środki”, jest niszczenie tego fundamentu.

    Oczywiście! W skali świata mało kto tak rozumuje, zaś w skali nadwiślańskiej ma to wymiar dramatu. Kilkadziesiąt procent mieszkańców Polski, może silna większość, nie ma nic przeciw temu, by łamać prawo dla jakichś jednostronnie wygodnych celów. Gdy jednak ktoś inny łamie prawo a my ponosimy tego koszty, wtedy jest wrzask: ratunku, bandyci!

    Z ideologicznym zaślepieniem, czy to religią, czy to „izmem” dyskutować racjonalnie się nie da. Mozna tylko śmiać się, lub współczuć.

    Niestety, jest znacznie gorzej. Smiać się czy współczuć można w skali indywidualnej. To nie pomaga, bo na ślepych i na zamordystów nie działa.

  46. @Ewa-Joanna
    Jakiś czas temu pytałam cię o letnie pożary buszu w Australii, których rozmiary przekroczyły dotychczasowe normy, a wciąż nie widać końca. Czytałam o protestach ulicznych, podczas których demonstranci domagali się , by rzad przestał odkładać walkę z ociepleniem klimatu na później.
    Jak to wygląda z twojej perspektywy?

  47. Brokoz
    3 stycznia o godz. 10:31

    Trwający od kilku dni serial „Putin” wywołał kolejne patriotyczne wzmożenie.Nikt nie docieka przyczyny tej wypowiedzi Putina,a jezeli już to jako zemstę za niezaproszenie go na obchody wyzwolenia KL Auschwitz.Prawdziwej przyczyny należy szukać w rezolucji PE z 19 września 2019,której projekt przedłożyli,a jakże,europosłowie z PiS plus jedna Łotyszka. Kto chce niech sobie pogrzebie w sieci i znajdzie,a przestanie się dziwić reakcji Rosjan.

    Mój komentarz
    W internecie widnieją na stronach PE cztery projekty rezolucji sporządzone przez różne grupy parlamentarne oraz jeden projekt wspólny

    Oto lista posłów podpisanych pod wspólny projektem:

    Projekt rezolucji zgłoszony dnia 2019-09-18 przez posłów PPE, S&D, Renew Europe i ECR
    zastępujący projekty rezolucji
    B9-0097/2019 (PPE)
    B9-098/2019 (ECR)
    B9-0099/2019 (S&D)
    B9-0100/2019 (Renew)

    w sprawie 80. rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej oraz znaczenia europejskiej pamięci dla przyszłości Europy

    Michael Gahler, Andrius Kubilius, Rasa Juknevičienė, Željana Zovko, David McAllister, Antonio Tajani, Sandra Kalniete, Traian Băsescu, Radosław Sikorski, Andrzej Halicki, Andrey Kovatchev, Ewa Kopacz, Lukas Mandl, Alexander Alexandrov Yordanov, Andrea Bocskor, Inese Vaidere, Elżbieta Katarzyna Łukacijewska, Vladimír Bilčík, Ivan Štefanec, Liudas Mažylis, Loránt Vincze, Arba Kokalar
    w imieniu grupy PPE

    Kati Piri, Isabel Santos, Sven Mikser, Marina Kaljurand
    w imieniu grupy S&D

    Michal Šimečka, Frédérique Ries, Ramona Strugariu, Katalin Cseh, Ondřej Kovařík, Vlad-Marius Botoş, Izaskun Bilbao Barandica, Jan-Christoph Oetjen, Sheila Ritchie, Olivier Chastel, Petras Auštrevičius
    w imieniu grupy Renew Europe

    Ryszard Antoni Legutko, Anna Fotyga, Tomasz Piotr Poręba, Dace Melbārde, Witold Jan Waszczykowski, Ryszard Czarnecki, Jadwiga Wiśniewska, Bogdan Rzońca, Anna Zalewska, Jacek Saryusz-Wolski, Grzegorz Tobiszowski, Joanna Kopcińska, Elżbieta Rafalska, Joachim Stanisław Brudziński, Beata Szydło, Beata Mazurek, Andżelika Anna Możdżanowska, Beata Kempa, Patryk Jaki, Charlie Weimers
    w imieniu grupy ECR

    Pięć projektów (w tym jeden wspólny), a nie jeden zgłoszony przez posłów PiS plus jedna Łotyszka.
    Pzdr, TJ

  48. Przepraszam ale musze i to wkleic, bo blizsza du…koszula cialu.

    https://www.theguardian.com/australia-news/2020/jan/03/canberra-chokes-on-worlds-worst-air-quality-as-city-all-but-shut-down

    ozzy,
    oczywiscie zartowalem sobie troche…
    Eliot byl troche ‚protegowanym’ Pounda ale nie bez poczatkowych trudnosci…podobnie przyjazn Eliota z Joyce’m…nielatwa.

  49. Na nowe dziesięciolecie

    (W tekście wystąpi dwuzwrotkowa
    Niezbędna przerwa reklamowa,
    Aby wydawca się wzbogacił
    Za to czytelnik nic nie płacił.)

    Obywatelu świata i okolic,
    Czemuś ze wszystkich pięknych stolic
    Wybrał najbardziej pokręconą,
    Płaską, nieładną, przybrudzoną,
    Która się szczyci tym jedynie,
    Że wierzy w to, iż nie przeminie?
    Za co pretensje sobie rościsz
    I innym stolic ich zazdrościsz?

    Najlepszy na codzienne wzdęcia
    Jest wyciąg z przednich nóg jagnięcia:
    Wystarczy trzymać je za rogi,
    Gdy jagnię już wyciągnie nogi.

    Budzisz się późnym przedpołudniem
    W styczniu, co przestał już być grudniem,
    I zmywszy nieco lica oba
    Nastawiasz w radiu stację Hioba,
    Gdzie głos Ci wieszczy bogobojny,
    Że świat jest na krawędzi wojny,
    Bo szef Twojego państwa-brata
    Inną ma wizję tego świata.
    Wyciągasz z szafy mundur taty,
    Cały w kamuflujące łaty.
    A każda z nich to barwna łatka,
    Którą przyszyła Twoja matka,
    Bo armia w gębie bywa prężna,
    Jednak na co dzień jest siermiężna.

    Najlepsza marka, to dwa zera,
    W dwóch zerach każdy się ubiera.
    Oferujemy bowiem wszystkim biednym:
    Szampon, tampon i odżywkę w jednym.

    Wyruszasz, mocno skacowany
    Na bój, co wieńczy czyjeś plany,
    W jakieś odległe świata strony,
    Gdzie nie uświadczysz swojskiej wrony,
    By tam, wśród obcej Ci dziczyzny
    Bronić wolności swej Ojczyzny.
    I patrzysz, w błocie po kolana,
    Na piękny mundur kapelana,
    I choć przeciwnik ma rakiety,
    Ruszasz do boju na bagnety,
    Bo taką Bóg dał Polsce rolę,
    By w jak najgorszą szła niewolę.

    Przyszłość ludzkości jest w farmacji,
    Bo przeciw każdej ma dewiacji
    Lekarstwo, które swawolnika
    Zmieni w dzielnego niewolnika.

    I cierpi dusza niewolnika
    Widząc, jak piękna przyszłość znika.
    Choć pozostaje wciąż nadzieja,
    Że przekopana będzie mierzeja,
    To oczekujesz, że z przekopu
    Wyleje się na kształt potopu
    Tłum nieproszonych gości,
    Pragnących ujrzeć te świetności,
    Co chrześcijaństwa są przedmurzem.
    I chociaż mamić będą w naturze:
    W ciuchach, w jedzeniu czy w maszynach,
    Produkowanych dzisiaj w Chinach,
    Nikt Cię nie zmusza, by to kupić,
    Możesz się, tak jak zwykle, upić.

    Tylko lokalne alkohole,
    Koją skutecznie Twe niedole:
    W ramach wielkiego udogodnienia
    Znacznie skracają Twe cierpienia.

  50. Tobermory
    3 stycznia o godz. 11:02

    Znalazłam w necie ten przekład i szybko wkleiłam
    Ale masz absolutnie racje – W moim sercu jest błękitny ptak zabrzmiałby w tekscie zupełnie inaczej.
    Muzyczny słuch i wyobraźnia podpowiadają trafne językowe rozwiązania 🙂

  51. Qba
    3 stycznia o godz. 13:26

    Qba i tekst świetny i wstawki reklamowe ( uśmialam się z nich do łez )

  52. Tobermory, basia.n
    A mnie ani drozd, ani blekitny ptak nie pasuja.

    ‚Drozd’ jest dobry o tyle, ze to krotkie, monosylabiczne slowo, czyli sekretny maly ptaszek w sercu straszliwego a czulego chlopiska, Bukowskiego.
    Ale rzeczywiscie nie bardzo pasuje do rytmu i struktury wersow utworu.
    Natomiast ‚blekitny ptak’ chociaz moze lepiej dziala ‚strukturalnie’, to ma, na moj gust, zbyt wiele ‚rozpraszajacych’ od tematu wiersza konotacji. Cos pieknego, moze rajskiego etc. Nie sadze, by Bukowskiemu chodzilo o takie skojarzenia.
    Ale zostawmy te dylematy ‚pieklu tlumaczy’.

  53. @Tanaka
    Podążam za Twoją dyskusją z @Herstorykiem i generalnie zgadzam się z waszymi konkluzjami. Ze swej strony chcę zwrócić uwagę na to, że zabójstwo irańskich dowódców trzeba rozpatrywać na kilku płaszczyznach.
    Pierwszą jest ta o której Wy dyskutujecie – nazwijmy ją uniwersalistyczną. Tak – prawo międzynarodowe leży w gruzach i tyle. Wygląda na to, że przywódcy światowi, szczególnie ci ,,źli” zwyczajnie zrozumieli, że NIE MA SANKCJI – ,,nie mamy pana płaszcza i co nam pan zrobi”. Datą graniczną (dla mnie) jest rok 2003 i agresja ,,koalicji chętnych” na Irak. Cokolwiek i jakiekolwiek przesłanki by przywódcom tej koalicji nie przyświecały, to była to dla mnie data graniczna. Oto grupa krajów, które nie tylko uznawały za nadrzędne wartości praw człowieka i prawa narodów, ba wręcz się kreowały na ich strażników dokonały agresji i ZNISZCZENIA innego kraju, bez sankcji wspólnoty narodów a wręcz przy ich ogromnym sprzeciwie. BA, kraj ten nie prowadził działalności terrorystycznej, chyba że tylko wobec swoich obywateli. Przestępcy ci – Bush, Blair i…Miller nie poniesli ŻADNYCH konsekwencji swoich czynów. A Bush wręcz dostał nagrodę w postaci reelekcji. Blaira przyłapano, że wiedział, że ,,z tym chmią to lipa”. Obalili tyrana obracając w gruzy całą (jak się okazało niezmiernie) kruchą konstrukcję ładu międzynarodowego. Dlatego putinowska Rosja dokonując agresji na Gruzję i Ukrainę, z obleśnym wręcz bezwstydem, powoływała się na ustanowione przez USA precedensy.
    Drugą kwestią jaką należy przyjąć rozpatrując całą sytuację jest kwestia ,,PO CO?” im to? Może to nienadchodzenie, pomimo ciągłych wieszczeń kolejnego kryzysu ekonomicznego powoduje Amerykanami? ,,Pierwszy” Irak był po to by dokonać transferu nadwyżki budżetowej zostawionej przez ,,tchórzliwego” Clintona do sektora militarno-zbrojeniowego (przed, którym ostrzegał już D. Eisenhower). Widocznie wojna (,,sprawiedliwa”) w Afganistanie nie dociążyła budżetu i nie miała ZNACZĄCEGO WPŁYWU NA CENĘ ROPY.
    Z obecną ,,potrzebą wojenną” USA mam problem: nie umiem racjonalnie wytłumaczyć sobie ,,PO CO?” im to. I tu spotyka się wzmiankowany w pierwszej części mojej wypowiedzi ,,zanik norm” z tym co usiłuje Trump sklecić…Kiedyś gdy ktoś rozpoczynał wojnę to miał racjonalny (choćby tylko ze swojej strony) cel. Hitlerowskie Niemcy dążyły do rewizji wyników I WŚ + realizacji rasistowskich fantasmagorii swojego wodza. Rosja Stalina chciała rewizji granic i rozszerzenia swojego systemu politycznego, Francja i Anglia zachowania status quo. Wszystko to jakoś trzymało się rozumu ale po Iraku wiadomo, że jakiekolwiek wojowanie w tamtym regionie NICZEGO RACJONALNEGO nie wykreuje. Nawet jeżeli pogonią – zapewne gigantycznym kosztem – rząd ajatollahów to co zainstalują w zamian? Irak i Afganistan (a potem Libia) pokazują, że być może tylko jakaś forma tyranii, w tamtym regionie, jest jedynym zwornikiem ŁADU MIĘDZYNARODOWEGO? Co gorsza Iran okazał się jeżeli chodzi o wspólnotę międzynarodową (i nasz europejski interes) zdecydowanie lepszym partnerem niż nasi ,,sojusznicy” z Turcji i Arabii Saudyjskiej. Tymczasem USA konsekwentnie dążą do jego rozbicia. Mimo wszystko egzystuje tam jakaś protoforma demokracji, poza interesami lokalnymi Iran porzucił globalne ambicje a jednak…Tu ciekawa koincydencja: premier Netanjahu ogłosił kilka dni temu, że Izreal ureguluje/nawiąże stosunki dyplomatyczne ze swoimi sąsiadami. Którymi? Poza Egiptem i Turcją? Może z Arabią Saudyjską…Aż dziw bierze, że nie zrobili tego do tej pory zważywszy na zbieżność celów? Czyżby ogon zamerdał psem…?

  54. @Tejot
    Tak,racja.Ale to ten pisowski,jadem pisany,nagrzał Putina.

  55. Brokoz
    3 stycznia o godz. 14:30
    @Tejot
    Tak,racja.Ale to ten pisowski,jadem pisany,nagrzał Putina.

    Mój komentarz
    Pisowski projekt rezolucji PE oraz trzy inne projekty są podobne. Generalnie Putina zbiesił fakt, że rezolucja została uchwalona przez Parlament Europejski.
    Pzdr, TJ

  56. Slawczan
    3 stycznia o godz. 13:58

    Przyjęcie przez Ciebie chwili napaści na Irak za datę graniczną, uważam za trafną ocenę. Chociaż należałoby do tego dodać wcześniejszą o dekadę wojnę w Jugosławii i to jak się w niej zachowały – zwłaszcza – USA.
    Rozwalenie Iraku, pod klamliwym pozorem, że Saddam ma broń masowego rażenia której chętnie użyje w ciągu poł godziny a nawet kwadransa, stało się fundamentem katastrofalnych następstw. Amerykanie zabili bezpośrednio lub w ramach skutków następczych, kilkaset tysięcy Irakijczyków.
    Realnie, zniknęło państwo, wszystko stało się w nim umowne, a umową rządziły całkowicie nieprzejrzyste w działaniu i niedostępne bez gigantycznych łapówek lub brudnych argumentów, grupy interesu w których siedzieli Amerykanie. Wprost, albo z boku.

    Dla zwykłych mieszkańców Iraku, nagły rozpad państwa i zniknięcie wszelkich w miarę cywilizowanych, albo zupelnie cywilizowanych reguł (np. systemu opieki medycznej, zabezpieczenia w rodzaju emerytur, rent i opoeki społecznej czy edukacji), oraz reguł mało, lub wcale nie cywilizowanych (związanych z władzą Saddama), ale znanych, jakoś rozumianych i działających (zamordyści i lotry są także, co do zasady, przewidywalni, bo przewidywalność zapwnia im największe profity – mają swoje bandyckie reguły i wiadomo jak z nimi postępować), był o, bez wątpienia – szok.

    Kolejnym szokiem musiało być to, że nadzieje części ludności (jak wielkiej? – prawdopodobnie nieznacznej, może zupełnie wąskiej, ichniejszej „elity” w typie nadwiślańskiego Michnika) na „demokrację”, „normalność”, „rządy prawa” – spełzły niemal na niczym. Ci, co pomagali obalić wielki pomnik Saddama, nie poznali tego, o czym sobie mogli śnić.

    Skutki nie mogły być inne: Amerykanie stworzyli taką sytuację, że musiał rozkwitnąć nowy, brutalny żywioł, pod postacią ISIS i pokrewnych organizacji czy środowisk, co razem dało kolejną morderczą mieszankę, znacznie jednak gorszą. Saddam był konkretem: wódz, rząd, stosunki dyplomatyczne, państwo, finanse. ISIS to ameba: nie ma, a jest. Nic nie jest jasne a wszystko mroczne, żadnej formalnej odpowiedzialności, żadnego konkretnego kształtu, ale są koszmarne skutki. I nie w granicach, a pomimo nich rozlane na rożne kraje sąsiedzkie.

    Dodajmy do tego Afgaistan, ktory w skutek dzialania Amerykanów, zamienił sie w gigantyczne zagłębie narkotykowe.

    Ludzie, oceniając bez głowy, nie spojrzą nawet na mapę: Iran znalazł się w środku całego koszmaru: od zachodu z rozwalonym Irakiem, a od wschodu – z Afganistanem i rozchwianym Pakistanem. Od południa zaś z nieznoszącą Iranu Arabią Saudyjską.
    Mało tego: rozlewanie się ISIS na Syrię powodowało jeszcze bardziej krytyczą dla Iranu sytuację po jego zachodniej stronie.

    Dodajmy do tego problem Kurdów: w obszarze przygranicznym Iraku, Iranu, Syrii i Turcji. Kurodwie pomagali Amerykanom walczyć z ISIS i oczekiwali maksymalnej autonomii w Iraku, a w perspektywie – własnego państwa. W Turcji, na dokładkę, Kurdowie budzą wściekłość państwa, co przy usamodzielnianiu się Kurdów musiałoby mieć co najmniej jeden ze skutków: albo pąństwo Kurdów wycięte z Iraku – wtedy Turcja graniczy z wolnym Kurdystanem i ma wścieklicę, albo Kurdowie zadają wycięcja kawałka Turcji, by włączyć go do Kurdystanu, co wściekłość Turcji musiałoby podnieść na jeszcze wyższy poziom.

    W rezultacie, Amerykanie, którym Kurdowie pomagali wielkim kosztem własnym, zdradzili ich, dając lekcję innym, na całym świecie.

    Syria, rozpalana konfliktem podsycanym z zewnątrz, także bedąca na skrzyżowaniu interesów regionalnych (Izrael, Turcja, Irak, Iran, Arabia Saudyjska) i globalnych, opanowana w wielkiej części jeszcze niedawno przez ISIS, które znalazło się już blisko Damaszku, nie stała się dla graczy przedmiotem refleksji na podstawie tego, co gracze ci z USA na czele zrobili z Irakiem czy Afganistanem.

    Niedawno, amerykańscy wojskowi opublikowali raport. który szokuje, choć ten termin jest raczej formą ekspresji słownej. Kto ma rozum, nie ma powodu czuć się zszokowany, a raczej ma powod skonstatować kolejną odsłonę tego samego: USA nie są w stanie wyciągać nauczek z własnych błędów z kolejnych wojen, które wywołały lub wdepneły.

    Też nie tak, że „nie chcą”, bo odwrotnie: chcą nie wyciagać nauczek, bo właśnie o kolejne błędy chodzi. Im ich więcej, tym lepiej.
    Pojęcie „błędu” bowiem odnosi się do czegoś racjonalnego, łączącego w kompromis szerokie spektrum interesów i opinii światowej. Pojęcie „błąd” ma wartość, gdy odniesiemy realne działania do prawa międzynarodowego, do bezpieczeństwa granic, zasad prowadzenia spraw gospodarczych, wymiany hadlowej, bezpieczeństwa tego handlu, przewidywalności i stabilności zasad, rownego traktowania stron, oraz – coż za dziwactwo ! – niezabijania ludzi, którzy są podobno, wedle chrześcijańskich Amerykanów i prawie wszystkich zainteresowanych „bezcennym dobrem”, których „nie wolno zabijać”.

    Takie rozumienie „błędów” nijak się ma do celów działania tych, co właśnie z robienia „błedów” mają zyski. Gdy jest zysk, nie ma błędu, a przeciwnie – najwłaściwsze działanie.

    Skoro pytasz o cel i przyczyny które wydają Ci się trudne do ustalenia, spojrzenie z takiej perspektywy wiele porządkuje i wyjaśnia. Im więcej napięcia, konfliktów i wojny, tym więcej zapotrzebowania na najnowszą broń, doradców, niejasne podpowiedzi za opłatą, oraz wszelkiego rodzaju usługi które się świetnie sprawdzają w takich warunkach i miliardy płynace poza wszelkimi procedurami, transparencją, prawem, zamówieniami publicznymi i wiedzą suwerena w dowolnym kraju.

    Chwilowe, czy bardziej długotrwałe skoki w cenie ropy nie martwią takich wykonawców, bo za nie płaci frajer-suweren, a nie ten, co stoi w cieniu. On dodatkowi obciąży tego frajera, a frajer nie zapyta o nic, tylko zapłaci, pomodli sie i w rączkę pocałuje. Wręcz świetnie jest gdy giełdy są rozchwiane a rynki zszokowane i paniczne: gra na zwyżki i kryzysy, zwłaszcza, gdy się samemu je zapewnia, to bardzo dobre zajęcie, z zasady bezbłędne.

  57. Tanaka:
    „typ nadwislanskiego Michnika” , cos w stylu Gazety Polskiej, Michalkiewicza i im podobnych.. Brednie!

  58. @Tanaka
    3 stycznia o godz. 15:36
    ,,Ropa naftowa w górę. Polscy kierowcy zapłacą za konflikt USA-Iran? „Musimy czekać na rozwój sytuacji” Qui bono? Chyba jasne. Przynajmniej biznesowo.
    A politycznie?
    Z punktu widzenia ofiar – poza ofiarami jakimi będą Irańczycy – ,,ofiarą uboczną” będzie EUROPA.
    Po pierwsze: kolejna – zapewne gigantyczna fala uchodźców, który Turcja przepuści
    Po drugie: terror. Europa jest zdecydowanie łatwiejszym celem do osiągnięcia dla terrorystów niż USA
    Po trzecie: wywoła to zapewne ogromne napięcia w Europie – może nawet jej rozpad wywołany dojściem do władzy różnych ,,Konfederacji”
    Kto politycznie wygra? Car Wołodia? Projekt europejski jest stanowczo niebezpieczny dla satrapii putinowskiej a Nord Steam 2 prawie gotowy.
    Ps. bawiły mnie ,,dobromyślne” odczytania amerykańskiej agresji na Irak przez liberalne środowiska w Polsce.

  59. @QBA, @Basia.N, @ABO, @etc

    Charles Bukowski – L’oiseau bleu (Bluebird, 1992), elegancja zachowana w przekladzie francuskim, tlumaczenie : nie wiem kto (w pracym)
    https://schabrieres.wordpress.com/2009/10/29/charles-bukowski-loiseau-bleu-bluebird-1992/
    dwudziestych dobrych lat lat dwudziestych XXIw (alors que les années pas si folles s’annoncent)

  60. mang:
    piekny francuski przeklad, niczym eluardowskie: il y a des mots qui font vivre…

  61. @Tanaka
    A może klucz jest prosty:
    1. Kukurydzianowłosy clown pomimo bitej piany o ,,olśniewających” osiągnięciach reelekcji wcale być pewien być mie może. A utrata prezydentury czy w wyniku impeachmentu lub przegranych wyborów może oznaczać konieczność poniesienia konsekwencji prawnych używania urzędu do celów prywatnych i przestępczych.
    2. W podobnej sytuacji jest jego izraelski koleś Netanjahu. Jego los zależy od głosów 2 posłów a meandry izraelskiej polityki są wyjątkowo kapryśne. Jeżeli nie będzie premierem to czekają go zarzuty natury kryminalnej i może tiurma.
    Stanowczo – wojna może im pomóc bo zlęknione kmiotki zwykle garną się pod skrzydła przywódcy

  62. @ozzy
    stycznia o godz. 15:48
    Tanaka:
    „typ nadwislanskiego Michnika” , cos w stylu Gazety Polskiej, Michalkiewicza i im podobnych.. Brednie
    O co chodzi? I co ma z tym wspólnego @Tanaka?

  63. Tanaczku,
    dobra wiadomość: w sobotę o godzinie 12 masz szansę spotkać się w Sopoteku z redaktorem Sekielskim.

    P.s.
    Przed chwilą żona zachęcała mnie żebym zostawił komputer i stawił się przed oblicze proboszcza, który poprosił mnie o spotkanie z okazji kolędy.
    Odmówiłem, nie mogłem.
    Nie spodziewałem się, że jestem aż takim gburem.
    Amen.

  64. Przeczytalam reportaz z Canberra zalaczony powyzej przez @act. Bardzo tragiczne I niebezpieczne.
    Troche doswiadczylam podobna sytuacje ale nie w tak drastycznym stopniu. Kazdego roku mamy wildfires. W roku 2018 pozary byly tak instensywne ze bylo wysokie zanieczyszczenie powietrza I problemy z oddychaniem. Rowniez wszystko bylo w kolorze brunatnym. Drzwi i okna w domu zamkniete. Smoke detector w domu właczał sie przez caly czas az po prostu wylaczylismy system.
    Nie wyobrazam sobie zniszczen z pozarow w Australi. Mam nadzieje ze wkrotce spadnie deszcz.

  65. Przeniesiono z sąsiedniego bloga:

    SŁOWIANIN STANISŁAW
    3 stycznia o godz. 15:43
    Lekarze w ramach klauzuli sumienia powinni odmawiać leczenia katolików. Bo choroba to kara boska za grzechy. Tak sobie myślę prywatnie,że wystarczy nie grzeszyć a zdrowie wróci a do tego czasu zostaje modlitwa i taca…
    ………………
    Nie, no coś w tym jest, nie?

  66. @Optymatyk
    3 stycznia o godz. 19:27

    Proponowałem już dawno, ale potraktowano mnie obrazą uczuć religijnych.

  67. ,,Jak informują anonimowi przedstawiciele amerykańskiej administracji, USA wyślą na Bliski Wschód około trzech tysięcy dodatkowych żołnierzy. Iran zapowiedział, że pomści zabitego przez Stany Zjednoczone generała”. Wygaszanie sensacji na ,,GW”. Gdyby poseł PiSu przejechał psa to ,,czerwony pasek” trwałby dłużej…
    Po pierwszej sensacji z Sarajewa też ciśnienie werbalne rosło choć to faktyczne zmierzało ku rozejściu się po kościach – wszystkim się zdawało…
    Jeżeli Iran nie zareaguje ,,adekwatnie” straci twarz…

  68. @Izabella,
    Może Cię to zainteresuje, bo sporo dyskutowałaś na ten temat na sąsiednim blogu, a mój komentarz wisi tam od południa w moderacji.
    Na blogu En Passent Basia (3 stycznia, 12:48) zamieściła – jako podporę swojej argumentacji – obszerny cytat z mowy pochwalnej o Marku Waldenbergu.
    Zapomniała dodać, skąd pochodzi ten cytat. Zaciekawiła mnie ta dyskrecja.
    Otóż ta elegia na śmierć Waldenberga została opublikowana w „Myśli Polskiej”, piśmie narodowców i najbardziej zapyziałych katolików, któremu szefuje stary PAXowiec, Jan Engelgard.
    Autorem mowy pochwalnej jest młodszy (metrykalnie, ale nie umysłowo) narodowiec B. Piętka, w swym myśleniu wierny Romanowi Dmowskiemu. Do tego stopnia wierny, że (w innym tekście, ale w tym samym piśmie) zarzuca Grzegorzowi Braunowi, narodowcowi z Konfederacji, miękkość i zdradę „prawdziwej” myśli narodowej.

  69. https://studioopinii.pl/archiwa/196386
    Stanisław Obirek: Hierarchikalizm – spotęgowane zło klerykalizmu
    Interesującym się sprawami Kościoła katolickiego poddaje pod uwagę nowe słowo – hierarchikalizm. Oczywiście — nawiązując do bardziej rozpowszechnionego klerykalizmu. O ile mi wiadomo w polszczyźnie ten neologizm jeszcze się nie pojawił z wielką szkodą dla rozumienia zjawisk związanych nie tylko z Kościołem katolickim zresztą, ale z tą instytucją w sposób szczególny. Mam nadzieję, że hierarchikalizm stanie się słowem roku 2020, bo pomoże nam lepiej rozumieć jedną z najbardziej skorumpowanych instytucji w Polsce, a do tego jedną z najbardziej bezkarnych. Ale o tym słów kilka na końcu tego noworocznego felietonu.
    …………………..
    No to zapowiada się ciekawie, tylko jest obawa czy u nas coś z tego wyjdzie, że poza tym, jak zwykle.

  70. @Basia
    wyślij mi proszę tego pedeefa, chętnie przeczytam bo na temat tamtych wydarzeń mam białe plamy. Adres ma Tanaka oczywiście. 🙂

  71. Spóźniłem się? No, może nieco. Ale nic to, jak mawiał pan Michał. I tak złożę.
    Powiadają starożytni Rosjanie, że lepiej już było. No to ja życzę wszystkim, żeby to lepiej, co już było, przyszło znowu.

  72. @Slawczan
    3 stycznia o godz. 13:58

    i @Tanaka

    Drugą kwestią jaką należy przyjąć rozpatrując całą sytuację jest kwestia ,,PO CO?” im to? Może to nienadchodzenie, pomimo ciągłych wieszczeń kolejnego kryzysu ekonomicznego powoduje Amerykanami?

    Można próbować odpowiedzieć na „po co” na kilka sposobów.
    Trumpo jest nieodpowiedzialnym błaznem, ale niekoniecznie głupcem. Tak więc, w roku wyborów, wojna z Iranem może mu się przydać, bo po pierwsze, jankeski suweren zawsze głosuje na „wojennego prezydenta”, po drugie zapewni fundusze na kampanię z kieszeni syjonistycznych żydowskich miliarderów zachwyconych kołem ratunkowych dla bandyckiego złodzieja Netanjahu i zniszczeniem amerykańskimi rękami jedynej przeszkody do pełnej militarnej dominacji syjonistycznej kolonii w regionie.

  73. midaro
    3 stycznia o godz. 23:10

    Wprawdzie wpis skierowałeś do @ izabelli, ale dotyczył tekstu zacytowanego przeze mnie, więc małe wyjaśnienie.

    Tekst ten znalazłam dziś rano, szukając przez google informacji o prof. M. Waldenbergu. Powodem moich poszukiwań była pewna uwaga na jego temat, napisana przez jednego z blogowiczów na EP. Chciałam dowiedzieć się czegoś więcej o autorze książki, którą obecnie czytam.
    I natrafiłam na tytuł artykułu, napisanego po śmierci profesora.

    Moją uwagę zwróciły trafne uwagi na temat zawartości książki, dlatego postanowiłam je zacytować, jako dobrze charakteryzujące jej treść .
    Nie znam zupełnie ani autora artykułu, ani czasopisma, w którym był wydrukowany – po prostu uznałam, że tekst trafnie podsumowuje poglądy zawarte w książce. Nie kierowałam się dyskrecją, nie podając nazwiska autora. Za szybko nacisnęłam enter i tak zostało.

    P.S.
    To co napisałeś jest dla mnie zupełnie nowe, ale w niczym nie zmienia faktu trafnego podsumowania treści książki (a o nią chodziło).

  74. Ewa-Joanna
    4 stycznia o godz. 0:33

    Zrobię tak samo, jak poprzednio 🙂
    Tanaka ci napisze 🙂

  75. Trzech jezdzcow apokalipsy. C.Bukowski, G. Carlin i G. McPherson. Lub jak kto woli dwa glosy zza grobu jeden wolajacy na puszczy.

    https://www.youtube.com/watch?v=-ERFBg2Uh1c

    https://www.youtube.com/watch?v=tmi3T3_G93E

    https://www.youtube.com/watch?v=qQJengH58ow

    @act

    Natomiast ‚blekitny ptak’ chociaz moze lepiej dziala ‚strukturalnie’, to ma, na moj gust, zbyt wiele ‚rozpraszajacych’ od tematu wiersza konotacji. Cos pieknego, moze rajskiego etc. Nie sadze, by Bukowskiemu chodzilo o takie skojarzenia.

    Pelna zgoda. Autor “Born into this” nie mial zapewne na mysli zadnych blekitnie upierzonych, rozcwierkanych ptaszkow.

    P.S.: Dzis rano lzy same pociekly na widok zdjec tysiecy popalonych i popazonych zwierzat, ktore teraz trzeba bedzie dobic. Some sight. Zabiore z soba na Sad Ostateczny zeby pokazac milosiernemu Jahwe.

  76. I@basia.n
    4 stycznia o godz. 1:00
    Dzięki. 🙂

  77. Slawczan
    3 stycznia o godz. 16:39

    @Tanaka

    Stanowczo – wojna może im pomóc bo zlęknione kmiotki zwykle garną się pod skrzydła przywódcy

    Podobno wojowniczość temu i owemu przywodcy pomagała. Kiedyś, gdy czasy były takie, że człowiek to był nawóz. Tak mówią.
    Teraz mamy czasy takie, że człowiek to brzmi dumnie. Też tak mówią.
    I te prawa człowieka.
    W tej sytuacji, skoro wojna przydaje się na demokratyczną prezydenturę, zachodzi pytanie o to gdzie jesteśmy i o czym roimy?

  78. Rosa91b
    3 stycznia o godz. 18:23

    Hallo!
    W sprawie kolędy, to coś mi się zdaje, że jest taka muzyka, z Prońko i Bryllem. Wziąwszy i posłuchawszy, swierdziłem, że Polak się bił najwidoczniej o co innego.
    W tej sytuacji o kolędzie za pomocą konsekrowanego domokrążcy możemy stwierdzić coś takiego, co ostatnio wyłuszczył „Newsweek”: pedofilom i oszustom w progu mówimy nasze stanowcze NEIN !

  79. Optymatyk
    4 stycznia o godz. 0:33

    https://studioopinii.pl/archiwa/196386
    Stanisław Obirek: Hierarchikalizm – spotęgowane zło klerykalizmu

    Dobry link! Zacytuję z Obirka:

    „Przykładem polskiego hierarchikalizmu z ostatnich dni może być list poparcia 15 polskich biskupów dla abpa Jędraszewskiego, który nie pierwszy raz zasłynął z opowiadania dyrdymałów w formie wzniosłych deklaracji.”

    Hierarchikalizm odłożę tu na bok, do osobnej dyskusji, ale zwrócę uwagę na coś, co jest stale obecne w przestrzeni publicznej: zupełna nieadekwatność opisu wobec zjawiska. Obirek też popełnia ten błąd.
    Jędraszewski nie „opowiada dyrdymałów”. On gada mową zbója, gangstera, łotra.
    Na użytekk jakiegoś specyficznego kręgu odbiorców, który rozumieją istotę sprawy, dajmy na to blogu LA czy czegoś podobnego, użycie sformułowania „dyrdymały” może być OK. Ale i to z zastrzeżeniem, że nie można dać się uśpić takimi zmięczającymi i humoreskowymi określeniami.
    Mowa przestępcza, bandycka – to istota rzeczy tego, co robią te draby, a każdy z nich jest posiadaczem sakramentu kapłaństwa i głosi Słowo Boże oraz demonstruje sobą Miłość Bliźniego. Co brzmi nadzwyczajnie korzystnie dla sprawy likwidacji przedsiębiorstwa oszustwa, przemocy i zła wcielonego.

  80. Natomiast ‚blekitny ptak’ chociaz moze lepiej dziala ‚strukturalnie’, to ma, na moj gust, zbyt wiele ‚rozpraszajacych’ od tematu wiersza konotacji. Cos pieknego, moze rajskiego etc. Nie sadze, by Bukowskiemu chodzilo o takie skojarzenia

    A o jakie, jeśli wolno spytać? I jakie konotacje, a nawet „zbyt wiele” ma błękitny ptak?
    O czym jest ten wiersz?
    Facet znany jako awanturnik, skandalista, ćma barowa i wiecznie nieogolony alkoholik, „zdradza” swoim czytelnikom, że w środku tej dość odrażającej postaci jest coś pięknego, delikatnego, co chce się ujawnić – bluebird, błękitny ptak.
    On jednak wszelkimi siłami, nikotyną i alkoholem więzi go w sercu, bo wypuszczenie nie byłoby dobre dla jego „image’u” u kurew, barmanów i europejskich czytelników.
    Ale też go w sobie nie zabija.
    A bluebird (błękitnik) jest naprawdę pięknym, ale nie rajskim ptakiem.

  81. @
    Wybaczta, ale Bukowskiego „Niebieski ptak” raczej mnie nie rusza, w odróżnieniu od tego Maeterlinck’a. A może ja filistyn jestem?? 😉

    A „w temacie” Iranu i jankeskiego awanturnictwa – https://magazyn.wp.pl/opinie/artykul/smierc-sulejmaniego-krwawy-odwet-nastapi

  82. Toby,
    Twoja interpretacja wiersza jest bliska mojej
    i byc moze (jedyna?) najtrafniejsza ze wszystkich…
    Poezja i poeci to sprawa cholernie skomplikowana i jak poswiadcza herstoryk
    ponizej kwestia gustu.
    O ‚blekitnego ptaka’ nie bede sie spieral, bo nie ma chyba lepszych ornitologow na tym blogu od Ciebie .
    Beauty lies in the eyes of the beholder, nieprawdaz?
    Ten zly i niedobry i odrazajacy Bukowski napisal wiele wspanialych (dla wielu pieknych) wierszy i kawalkow prozy.
    Tak, trudno go bylo lubic ale podziwiac latwiej.
    Ten skurwiel i ‚poeta przeklety’ juz dawno odszedl. Poezja pozostanie.

    U mnie termometry pokazaly 44° wiec wybacz, jesli gadam od rzeczy.

    herstoryk,
    Maeterincka tez bardzo lubie i nie ma tu najmniejszej sprzecznosci

    Pozdrawiam

  83. P.S.
    Toby widziales ‚semi-biopic’ Bukowskiego
    ‚Barfly’ z M. Rourke?

  84. W zasadzie nie mam niczego do komentowania w szukaniu odpowiedzi na najważniejsze pytanie Tanaki:
    Co Jezusek zrobił ze złotem?,
    bo mirra (nie pamiętam już co to jest) i kadzidło zwietrzało w ciągu lat i pewnie tego nie poczuł. Mam hipotezę na bazie moich doświadczeń osobistych – rodzice przehulali to złoto lub ktoś im ukradł!
    Dlaczego powołuję się na osobiste doświadczenie?
    Gdy się urodziłem (w pruskiej Regencji Oppeln) prezydent Niemiec, niejaki Generalfeldmarschall Paul von Hindenburg – zwycięzca bitwy pod Grunwaldem – przysłał mi kartkę z życzeniami i 5 talarów. Kartkę mam do dziś, ale tych talarów nigdy nie widziałem – wywietrzyły jak kadzidło Jezuska.
    Nie chcąc zrazić zbytnio w Nowym Roku patriotów blogowych tym pruskim wtrętem historycznym wyjaśniam:
    Nie była to uprzejmość wyłącznie dla mnie, bo może pan prezydent kumplował się z ojcem, tylko ówczesne 500+ dla każdego siódmego dziecka w rodzinie obywatela Niemiec. Następna rata była za dwunaste. Moi rodzice nie sprostali tym wymogom, doszli tylko do 9 dzieci, dlatego nie wiem, na ile wyceniono to 12-te dziecko.
    Tyle na temat wstępniaka.

    Przeglądając pobieżnie komentarze zwróciłem uwagę na cytat:
    Optymatyk
    3 stycznia o godz. 19:27
    Przeniesiono z sąsiedniego bloga:

    Lekarze w ramach klauzuli sumienia powinni odmawiać leczenia katolików. Bo choroba to kara boska za grzechy. Tak sobie myślę prywatnie,że wystarczy nie grzeszyć a zdrowie wróci a do tego czasu zostaje modlitwa i taca…

    Na to Qba potwierdził, że to postulował wcześniej. Ja poszedłbym nieco w innym kierunku, potwierdzając i zaprzeczając jakby. Leczmy katolików, ich wina jest duża w przetrwaniu kk, ale są gorsi – wszyscy klerycy. Tych nawet nie wolno leczyć, bo to Pan Bóg im zesłał choroby, a z wolą bożą trzeba się zgodzić. Żadne tam kliniki Gemelli po postrzale w brzuch lub polskie szpitale dla VIPów, tylko modlitwa, modlitwa i jeszcze raz modlitwa. Nawet kaca u Głodzia nie wolno leczyć, bo się upijał w służbie Boga (1000 zł/butelkę z tacy i haraczu od proboszczów). Raz nawet wykończył komucha Kwaśniewskiego alkoholem, bo jemu Pan Bóg dał mocniejszą głowę do posługi religijnej (pijatyce na chwałę szefa).
    PS
    To zwycięstwo HIndenburga pod Grunwaldem to nie bitwa z Krzyżakami, tylko błaha potyczka z Rosjanami podczas I WŚ.

  85. Antoniusie,
    jestes skarbem narodowym…i tego bloga.
    Duzo, duzo zdrowia w tym roku i wielu nastepnych,
    act
    .

  86. Lepiej ‚skarbem tego kraju’, bo ‚narodowy’, to dzisiaj podejrzane slowo.

  87. herstoryk,
    zawsze cholera lubilem te czarno biale rosyjskie filmy z lat 40. do 70.
    Nie mowiac juz o wczesniejszych jak np. Eisensteina, czy Pudowkina…o Czapajewie
    nie wspomne he he…

  88. herstoryk,
    oczywiscie film podany przez Ciebie (wlasnie ogladam pierwszy raz) nie jest czarno bialy i jest to…animacja. Za

    sugerowalem sie glupio pierwszymi scenami.

  89. act
    4 stycznia o godz. 10:26
    Mój komentarz powierzchowny
    Wiersz jest piękny, tragiczny, zawierający symptomy spowiedzi, tragedia istnienia, nierozerwalny pakt z pięknem na uwięzi, definitywność, niemożność przeistoczenia i takie tam.
    Pzdr, TJ

  90. act
    4 stycznia o godz. 10:49

    To po prostu straszne !!

  91. @act
    4 stycznia o godz. 10:41

    Widziałem. M. Rourke w sam raz do tej roli.
    Współczuję tych cholernych upałów. U mnie zima i +10 na dworze, śnieg tylko wysoko w górach, a w dolinach posucha od dwóch tygodni i nie widać, żeby się miała skończyć przed połową stycznia.

  92. @tejot, @act, etc

    Jako nieco rymujący „wzruszam się” próbami wytłumaczenia przez czytających, co też poeta miał na umyśle.

    Drodzy czytający, studiujący poezję, uczący rozumienia poezji, itd.
    Jeżeli przekaz poezji jest jednoznaczny, to nie jest to poezja, a rymowana instrukcja. Wiem coś o tym, bo taką często uprawiam. Jest to rymowana proza, czyli nieco upiększony jednoznaczny przekaz.
    Natomiast poezja „z brzucha” może być tylko i wyłącznie inspiracją do absolutnie indywidualnego odbioru. Tak samo jest ze wszystkimi innymi rodzajami sztuki.
    Ponieważ w sztukach, jak i we wszystkich innych dziedzinach życia, mnóstwo jest podróbek (pomijam tu genialnych kopistów), to powstaje pytanie, jak odróżnić prawdziwą sztukę od udawanej. Odpowiadam – a po co komu to rozróżnienie? Aby chwalić się oryginałem? Pomimo, że podróbka 100 razy bardziej działa na odbiorcę?

    Ewentualną odpowiedź na pytanie „jak rozpoznać dobry obraz”, znalazłem w jednej z książek Vonneguta: „Wystarczy obejrzeć milion obrazów i potem już się wie”.

  93. Qba
    4 stycznia, g.12:26
    100/100
    Wystarczy przeczytać milion wierszy i potem już się wie.
    Poezja, jak każda inna dziedzina twórczości/sztuki, raczej stawia pytania niż na nie odpowiada.

  94. Żorż Ponimirski
    2 stycznia o godz. 23:15
    właśnie oglądam po raz nie wiadomo który na Comedy Central od godz. 11

  95. Qba,
    a co jak trafisz na milion ‚rownie’ dobrych choc zupelnie roznych?

  96. Qba,
    proba ‚egzegezy’ wiersza nie ma nic wspolnego z obsmianym: co poeta mial na mysli.
    mag,
    mozna przeczytac milion wierszy i dalej nic sie nie wie. Chyba, ze sie czyta odrzuty z pism literackich ale i ta pewnie laduja w koszu nieczytane perly poezji.

    Toby,
    machniom? Doplace jeszcze.

  97. tejot,
    chcialbym byc tak ‚powierzchowny’, jak Ty w swoich komentarzach!

    NB. Bukowski mial straszliwe kompleksy cale zycie, bity niemilosiernie i za nic w dziecinstwie przez ojca pasem do ostrzenia brzytwy, twarz poorana acne (tradzik to chyba za malo powiedziane Toby?), wysmiewany w szkole za niemiecki akcent etc.
    Wybawieniem i ucieczka poezja i ciezki alkoholizm.

  98. @Herstoryk
    4 stycznia o godz. 0:49
    „Trumpo jest nieodpowiedzialnym błaznem, ale niekoniecznie głupcem. Tak więc, w roku wyborów, wojna z Iranem może mu się przydać, bo po pierwsze, jankeski suweren zawsze głosuje na „wojennego prezydenta”, po drugie zapewni fundusze na kampanię z kieszeni syjonistycznych żydowskich miliarderów zachwyconych kołem ratunkowych dla bandyckiego złodzieja Netanjahu i zniszczeniem amerykańskimi rękami jedynej przeszkody do pełnej militarnej dominacji syjonistycznej kolonii w regionie.”
    …………………………….
    Nierozumiem, dlaczego my się ze sobą nie zgadzamy, skoro ja się z tą, Twoją
    wypowiedzią zgadzam?
    Przecież w ten właśnie sposób dajesz odpór niejakiemu @tejotowi, który swoich komentarzach, jak to napisałem rżnie głupa. Jest, umownie zw. „rząd światowy” finansjery, który napędza machinę wojenną na świecie, to nie teoria, ale praktyka spiskowa. Oni spiskują od kiedy przejęli władzę nad finansami światowymi, czego głównym przykładem jest powstanie FED w 1913 roku. To jest właśnie potwierdzenie na zdanie Horsta Seehofera, przecież ten znany niemiecki polityk doskonale wiedział, co powiedział, że:
    „Ci, co decydują, nie są wybierani (finansjera), natomiast ci, co są wybierani, nie decydują o niczym (Trampo).” Rządy są tylko realizatorami nakreślonej przez nich polityki, którą oni finansują, DECYDUJĄC fakycznie o tym, co się dzieje . To taki drobny niuans, ale nie wiem, czy nie celowy niezauważany przez wielu komentatorów, co dziś zwiemy poprawnością polityczną.
    Państwo położone w Palestynie (powstałe m.in. dzięki dezerterom w ilości ok. 3.tys. ( za to w czasie wojny kula w łeb, ale tu się jakby nic nie stało – znamienne, co?) osób wraz z pełnym uzbrojeniem, z armii Andersa, dlatego też, m.in. Stalin zezwolił na sformowanie i wyjście tego Korpusu – miałem wuja(Polaka), który w tym uczestniczył i wiele opowiadał, skończył a Manchesterze, koledzy natomiast, z misiem Wojtkim w Edynburgu) nie ma żadnej oprócz siłowej, racji bytu. Tak samo zresztą, myśli duża grupa amerykańskich ortodoksyjnych Żydów, jest na potwierdzenie wiele filmów na YT i artykułów w amerykańskiej prasie.
    Ktoś tu się bardzo brzydko bawi ludzkimi istnieniami, które na zasadzie talmudycznej, ma za istoty niższego i podległego rzędu. Praktyka spiskowa jest kontynuowana.
    Czekamy teraz, co na ten temat powie Rosja i Chiny.

  99. @act
    4 stycznia o godz. 12:48

    Nie pojąłeś mego przekazu: To Ty decydujesz, który obraz jest „dobry”, niezależnie od tego, co przedstawia i jaką techniką został wykonany. Jeżeli zatem cały ogladany milion jest dla Ciebie „dobry”, to albo jesteś ślepy, albo masz wybitnie wrażliwe poczucie odbieranych barw i kształtów.
    Jeśli zatem trafisz na milion „dobrych”, to jesteś rzadkim szczęściarzem.

  100. act
    4 stycznia, g. 12:57
    „mozna przeczytac milion wierszy i dalej nic sie nie wie”.
    Bo wiersze nie są od objaśniania świata a raczej jego oswajania, wciąż ponawianych prób zmierzenia się z nim. Niezależnie od kanonów poezji, które się zmieniają razem z „wrażliwością” danej epoki i przynależnymi jej środkami wyrazu, można rozpoznać TE wiersze. Poruszające, zachwycające, niezależnie od tego, czy powstały w wieku XVI, XIX czy XXI.

  101. @Tanaka
    4 stycznia o godz. 9:05
    Obirek jest po prostu delikatniejszy w swoich wypowiedziach. My, na blogu możemy sobie trochę pofolgować. Ja bym nie przykładał do tego takiej wagi, problem poszedł w świat i zbierze swoje żniwo. Oczywiście, że masz rację w tym, co napisałeś.

    „Kultura klerykalna i hierarchiczna jest zaprzeczeniem chrześcijaństwa i nauczania Jezusa, a co gorsza wzmacnia grzeszne struktury dominacji i pogardy na tych, którzy nie przynależą do grupy klery i kościelnej hierarchii.”

    To jest właśnie tym, co ja nazywam refeudalizacją życia społecznego. To się roznosi po kraju jak zaraza. Na tej zasadzie tworzą się lokalne feudalne stosunki podległości,
    jak to poeta ujął, kultura „pana, wójta i plebana”. To już się dzieje na naszych oczach.

  102. Qba,
    od kiedy jestes taki doslowny!?
    Ten ‚milion’ to tylko metafora. A co, gdybym powiedzial 1000 albo 3000?
    Tysiac wybitnych obrazow moge wymienic z pamieci choc nie zawsze z tytulem.

    mag,
    no nie mow, nie mialem pojecia!

  103. act
    jasne że miałeś, bo trudno nie mieć. Ja tylko tak dla porządku

  104. konstancja
    4 stycznia o godz. 12:48

    Żywot Briana to ikoniczna komedia. Też oglądam za każdym razem jak leci w TV. 😉

    Żywot Jezusa to bujda na resorach, którą Monty Python’s wzorowo obśmiali.

  105. Tanaka
    4 stycznia o godz. 8:47

    Są i tacy, którzy mówią, że człowiek to brzmi durnie, ale oni uważają, że ludzie to przejściówka między małpą, a człowiekiem.

    W każdym razie trzeba wierzyć w człowieka, koleś.

  106. Qba:

    odbior sztuki jest bardzo indywidualny i my sami decydujemy, ktory wiersz badz obraz jest „dobry”.
    Poezja nie jest jakas dowolna eliminacja uczuc, lecz jest ucieczka od nich. Nie jest wyrazem osobowosci ale ucieczka od niej. Jedynie ci, ktorzy maja osobowosc i uczucia
    znaja, co oznacza chec ucieczki od powyzszego.
    WH Auden mowil np o zamilowaniu do jezyka, bez ktorego nie ma poezji. Wittgenstein docenial bardzo trafne metafory, porownania, ktore „orzezwialy rozsadek” („Vermische Bemerkungen”). Pewien rosyjski poeta z kolei powiadal o tzw. „bialych”
    wierszach, niemetrycznych, ze przypomina „gre w tenisa bez siatki”.
    Tadeusz Kantor, jeden z moich ulubionych tworcow polskich mowil : „jesli zgodzimy sie, ze artysta spala sie w swoim tworzeniu, to jego dzielem jest popiol” albo
    o „pasazach na druga strone naszego zycia”.
    Jednoczesnie zmaganie sie z jezykiem doprowadzalo do roznych tragicznych syutacji w zyciu poetow, pisarzy. TS Eliot wspominal o nieamowitej niecheci do samego pisania, by tworzyc doskonalym jezykiem angielskim ( „with animosity”)
    To tylko bardzo krotko.
    Do dzisiaj jest pod urokiem niesmiertelnych sonetow Szekspira, i tak:
    XXII
    My glass shall not persuade me I am old,
    So long as youth and thou are of one date:
    But when in thee time´s furrows I behold,
    Then look I death my days should expiate.

    ( nie wiem jak przekladal to St.Baranczak)

  107. Milion obrazów powiadacie.

    Ford Madox Brown Praca
    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/92/Ford_Madox_Brown_-_Work.jpg

    Kazimierz Malewicz Czarny kwadrat na białym tle
    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/57/Malevich.black-square.jpg

    Ile obrazów trzeba zobaczyć w życiu- oczywiście zakładając, że oglądacz ma wrażliwy aparat percepcji- aby zobaczyć większy ładunek treści w Kwadracie niż w Pracy.

    😉

  108. ‚Czlowiek to brzmi roznie’ – chyba Nalkowska.
    Trzeba wierzyc w czlowieka…ale ktorego?

  109. act
    4 stycznia o godz. 14:38

    https://www.youtube.com/watch?v=h9soSYLCLFE

  110. Zorzyk, ile takich obrazow trzeba zobaczyc, jak Browna, zeby zaczac ziewac z nudow?
    A zaczac dopiero myslec przy obrazie Malewicza (okolo 100 lat temu!!).
    Absolutnie, nie widze nic zlego, ze wiekszosc ludzi, ktorzy wogole ogladaja sztuke zatrzymala sie np. na akademizmie
    (wiem, ze nie Ty!!!)
    jako niedoscignionym ideale malarstwa.
    Warsztatem latwiej sie znudzic niz nowatorskimi pomyslami. Mowie tylko w swoim imieniu, rzecz jasna.

  111. @ozzy
    4 stycznia o godz. 14:24

    Wybacz, ale to co piszesz porównać mogę do nauk przedmałżeńskich prowadzonych przez klechów, którzy nigdy małżonkami nie byli.

    Zakładam, że przeczytałeś mnóstwo poezji i o poezji. Ale, cytuję:
    Poezja nie jest jakas dowolna eliminacja uczuc, lecz jest ucieczka od nich. Nie jest wyrazem osobowosci ale ucieczka od niej. Jedynie ci, ktorzy maja osobowosc i uczucia znaja, co oznacza chec ucieczki od powyzszego.
    jest bełkotem – zakładasz jakąś tezę i przeczysz jej.
    Wszelka (dobrowolna, czyli nie na zamówienie, a spowodowana chwilową potrzebą) twórczość jest przypadkowa, zależna od całej historii twórcy oraz aktualnych warunków i bodźców. Zatem wysnuwanie uogólnień osobowościowych typu eliminacji czy ucieczki jest bełkotem. Nawet, jeżeli popartym tytułami, to i tak bełkotem. Skoro nie jesteśmy w stanie zrozumieć budowy i funkcjonowania organizmu, to próby określania sposobu funkcjonowania myślenia, które ma miliony razy więcej stopni swobody, jest biciem piany.
    Jednoczesnie zmaganie sie z jezykiem doprowadzalo do roznych tragicznych syutacji w zyciu poetow, pisarzy. Nic nie rozumiesz. Kofta, Broniewski czy Wysocki zapili się nie dlatego, że mieli problemy z pisaniem. Jeżeli ktoś jest obdarzony rozumem nie pamiętającym czy nie akceptującym ograniczeń kulturowych, to ma problem utrzymania się w strukturach społecznych. Jeżeli ma szczęście, to może znaleźć częściową ucieczkę w twórczości, czyli tworzeniu poza ustalonymi strukturami. Czasem bywa z tego znany i uznany. Ale większość wykańcza się anonimowo. I to jest również dowód na cholerną ograniczoność „cywilizacji” – zamiast wykorzystać ich „wolność myślenia”, zamykamy ich, tłamsimy pigułami i każemy „otwierać się” w kretyńskich AA.

  112. Zorzyk,

    absolutnie!
    Chlusniem, bo usniem.
    Pierdykniem, bo odwykniem!

  113. @act, wielką przyjemność czerpie z wielościanów foremnych i innych „pudełek”. 😉

  114. @act, Henri Rousseau był- w sumie jest- fenomenalny. Uwielbiam takich hipsterów pędzla.

  115. @Żorż Ponimirski
    4 stycznia o godz. 14:37

    Jestem jak najdalszy od podziwiania czarnych kwadratów na białym tle jako dzieł sztuki. Spotkałem w życiu dostatecznie dużo osobników podszywających się pod wszelkich fachowców, również w zakresie sztuk pięknych. Ale … spotkałem również osobników (oczywiście płci wszelakich) o mocno odmiennym sposobie percepcji barw, zapachów czy dźwięków. Ich próby odwzorowania tychże bywają kompletnie niezrozumiałe dla tzw. normalnych.
    Generalnie, artyści dyplomowani bywają na ogół świetnymi odtwórcami. Artyści wybitni (bardzo rzadko dyplomowani) bywają twórcami. Przy czym pod określeniem „twórca” rozumiem tu tworzenie czegoś nowego w rozumieniu twórcy. To może być coś, co 167-miu przed nim już wykonało. Ale sztuka to – jeszcze – nie jest dyscyplina olimpijska. Z jednej strony doping jest dopuszczalny, a z drugiej brak jednoznacznych kryteriów oceny i związanej z nimi klasyfikacji. A że ludzi jest mnóstwo, to i dzieła się powtarzają. I jak uczy historia, nie właściwy twórca staje się sławny, a ten, który lepiej dzieło sprzeda. Bo, jak tu już pisałem, jest tylko jeden rodzaj sztuki – sztuka sprzedaży. Cała reszta, to praca, talent, szczęście, błysk geniuszu, itd.

  116. Qba do ozzy,

    ujal rzecz elokwentnie i sprawiedliwie.
    Milosc do, czy tzw. znajomosc literatury, to nie jest jeszcze ‚wyczuwanie jej’, czy ‚rozumienie’.
    Na jej temat i jej tworcow napisano kilometry bredni bez konca powtarzanych.
    Czytajaca publika potrzebuje legend i zrecznych cytatow o tworcach i ‚procesie tworzenia’ jak wielu dzis potrzebuje tabloidow.
    ozzy,
    pisz bardziej ‚od serca’ raczej, bo to, ze jestes erudyta, widac na kilometr.

  117. Nie mieszajmy dwóch biblijnych narracji. Zostawmy to dla kK, który ma wprawę w sporządzaniu dla maluczkich różnorakich koktajli by poić ich w długie zimowe wieczory. Albo wiosenne ranki i wieczory z powodu czy z okazji ukrzyżowania proroka z Galilei. W końcu to akt zbawienia ludzkości, więc chyba termin okazja nie jest niewłaściwie użytym terminem.
    Podróż do Betlejem, żłóbek, stajnia, sianko, pasterze, pastuszkowie i powrót po miesiącu do Nazaretu występują u Łukasza. No i anioł mówił do Marii.
    U Mateusza, mędrcy (królowie) znajdują Jezusa w domu, a nie w żadnej tam stajence, stąd nie ma tam mowy o sianku, pastuszkach etc. Rodzina przed strasznym Herodem ucieka do Egiptu by do Nazaretu wrócić dopiero po kilku latach. A anioł przemówił nie do Marii ale do Józefa.
    Co nie przeszkadza by jutro w kościelnych inscenizacjach oglądać trzech perskich magów z siankiem w tle.

  118. @Qba, jasne, tyle że w przypadku Kwadratu Malewicza trudno mówić o podziwianiu, bo jak tu wzdychać do kwadratu. 😉
    To głębsze jest i kręci się wokół podejścia do przedstawienia, a więc to dzieło innego formatu niż te, do których się wzdycha jakie to one piękne są.

  119. Zorz,
    raczysz mylic pojecia i kategorie, bo to jeden koszyk zwany Sztuka.
    Pojemny bardzo on jest…
    Ale co tam: chlusniem!

  120. Malewicz namalowal potem ‚Bialy kwadrat na bialym tle’.
    No i co, nie zachwycacie sie jeszcze?

  121. act
    4 stycznia o godz. 15:35

    https://www.youtube.com/watch?v=nwrAJMZUPKM

  122. act
    4 stycznia o godz. 15:41

    Szybujący kwadrat.

    To chluśnijmy, dzisiaj brandy.

  123. @act
    4 stycznia o godz. 12:57

    Jeśli machniom, to nie wiem, czy to dla ciebie dobry interes.
    Bo ja mam jeszcze jeden termometr, pod językiem, i ten od czterech dni błąka się w okolicach +39 🙄 Wrzucam różne takie ibuprofeny, paracetamole, aspiryny, syropki, a ten łaskawie zniża się na chwilę do 37,8, żeby się znów ochoczo piąć do góry 🙁 Do tego straciłem głos, z nosa się leje, kaszel brzmi jak z głębi kontrabasu… Sorry za mało apetyczną wizję.
    Już w Sylwestra coś się kluło, bo ledwo się uchroniłem przed zaśnięciem i przespaniem północy, wypiłem pół kieliszka szampana i lulu… Ale gdzie tam, zaraz zadzwoniła przyjaciółka z lat studenckich, po dwóch szampanach na dwoje. Bite 42 minuty trwało, aż się jej język na tyle splątał, że mogłem niezauważenie wyłączyć 🙄
    Drugi raz w życiu mam taką grypę (?), dokładnie 20 lat po pierwszej. A noblistka mówiła: nic dwa razy się nie zdarza…
    I wierz tu poetom 🙄
    W przytomniejszych momentach czytam drugą noblistkę, ta przynajmniej nie rymuje 🙄

  124. To Tym mial kiedys wlosy?
    Co to za Tym z wlosami?!

  125. Toby,
    przykro mi, ze cierpisz…moze za malo pijesz?
    Wracaj szybko do zdrowia!!!

  126. @act
    4 stycznia o godz. 16:03

    Dzięki za dobre słowo.
    Piję litrami, ale tylko jakieś herbatki, na coś mocniejszego nawet nie mam ochoty. Przebojem jest wrzątek z cytryną, imbirem i domowym syropem z czarnej porzeczki. Przynajmniej wiem, na co te porzeczki zbierałem i wyciskałem.

  127. @Żorż Ponimirski
    4 stycznia o godz. 15:22

    … bo jak tu wzdychać do kwadratu.

    Jasne. Jak wzdychać, to do sześcianu, a w porywach do czwartej potęgi.

  128. @act et @Quba

    ergo: et iustum est.. a „wyczuwanie”, „rozumienie” – dla mnie to sa puste slowa. Jak „dobre”, „ladne”. Pewien lingwista mowil o slowie „dupa”, ze z jego punktu widzenia ma taka sama wartosc jak „general”.
    Nie wiem kto zacz Kofta, znam Wladyslawa Broniewskiego poezje i biografie ( ilez anegdot o nim, zdaje sie Szpotanski byl takim niezrownanym ich opowiadczem)), Wladimira Wysockiego znam dosc dobrze caly repertuar i zyciorys z ksiazki Mariny Vlady i rozlicznych opowiadan jemu wspol czesnych jak Szemjakin (jeden z najbardziej znanych wspolczesnych artystow scenografow ros.), Gaworuchin (przyjaciel Wysockiego), Lubimowa (rez.teatr.) Zreszta bez problemow posluguje sie w mowie i pismie j.rosyjskim i od czasu do czasu praktykuje jako tlumacz.
    To, co napisales alkoholizmie w/w to nie koresponduje z moja wypowiedzia. Poczytaj tworcza biografie Becketta, byl tez poeta, poczytaj WH Audena tego poety, ktory tak wielce pomogl Josifowi Brodskiemu („Przeciagnelo sie moje zycie” – to juz jedno zdanie jest esencja poezji, w tym poemacie jest tez o malarzu Kazimierzu Malewiczu, o ktorym Brodski pisal: „W dzien , kiedy niebo przypomina wapno/sam Kazimierz nie umialby ich spostrzec” – przekl. Baranczaka) a tworczosc Malewicza supermatysty cenie sobie jak innych od „kwadratow, okregow, plam, cieni” np. Marka Rothko minimalisty abstrakcji minimalistycznej.
    Poezja lingwistyczna/eksperymentalna/, daleka od zyciowych doswiadczen poetow i pisarzy ( np. Raymond Roussel i cala ta grupa Oulipo czy tez nowojorska grupa z Johnem Ashberym), w Rosji/ZSSR Jewgienij Charitonow (Russian´s hidden gay literature).

    Posadzony o „belkot” i klesze nauki dam pokoj innym wywodom.

    Kiedys Samuel Beckett w eseju o Joysie (od Joyce): „jak wiele z nienarodzonego dziecka w tym osiemdziesiciolatku”. A dla mistrza Giacomettiego byla sztuka tylko
    „sposobem widzenia”

    PS rowniez chetnie delektuje sie Fordem Madoxem Brownem (dziadek Forda Madoxa Forda) jak i Malewiczem, czy tez Jackiem Malczewskim albo Wilhelmem Sasnalem.

  129. Qba,
    hehe, jestes niezastapiony…

  130. Tobermory
    4 stycznia o godz. 15:55

    To rzeczywiscie pechowy początek roku. Jedyne pocieszenie to fakt, że pierwsze 4 dni grypy są najbardziej uciążliwe. Mam nadzieję, że z każdym dniem będzie trochę lepiej.
    Zdrowiej 🙂

  131. act:

    polecam Ci prace Arta Reinhardta — zwlaszcza jego Abstract Painting no.5 /1962,
    Hermanna Nitscha, 50:aktion, 1975, Gilberta & Georga, Naked Shit, 1994,
    Shigero Kubota, Vagina Painting, 1965

    Ad Reinhardt, Abstract Painting
    https://www.youtube.com/watch?v=PywR3Pn7ZlU

    (por. Malewicz, White on White, 1918)

  132. Ozzy,

    Zgadzam sie z twoimi slowami: “ „wyczuwanie”, „rozumienie” – dla mnie to sa puste slowa. Jak „dobre”, „ladne” “.
    Czasami rowniez czytam slowo “polecam”. “Recenzja blogowa” dobre, ładne, polecam mnie natychmiast zniechęca.
    Nie przypominam sobie abys w swoich recenzjach muzyki lub literatury używal tych słów.

  133. ozzy,
    fajnie, ze ich lubisz…ja tez.
    Ale po co te kaskady erudycji, powtarzam.
    Mowisz np. poczyta biografie Becketta.
    Po co ten protekcjonalny ton?
    Ja ich przeczytalem z osiem (!) pierwsza jeszcze w Polsce po polsku, bo byla chyba wogole pierwsza. Potem wszystko, co dopadlem Becketta w kraju i tutaj.
    Brodski i Auden, znam, Brodski a Milosz, znam, swiatynie Rothki tez etc etc. etc.
    Mam sie dalej chwalic?
    Zbyc Giacomettiego i jego skomplikowany ‚egzystencjalizm’ jednym zdaniem, to wybacz ogromne uproszczenie, by rzec eufemistycznie.
    Masz naprawde imponujaca wiedze i rozlegle zainteresowania, to juz wiemy od dawna, ale na mily bog nie tak od Sasa do lasa.

  134. Jeśli Giacometti, to który?
    Ten chyba jest najbardziej znany 😎
    Ale i w niektórych krajach przeklinany 🙁

  135. Ze slowem “polecam” chyba coś przeoczyłam. Nadal jednak zostaję przy unikaniu “polecania” czegokolwiek na blogach. Mogę mieć własna opinię. Jeśli ktoś mnie zapyta na blogu o moja opinie to odpowiem w bardzo generalny sposób.

  136. Mialo byc ‚kaplice Rothko’…troche przesadzilem w wymiarach..

  137. Toby dobre!
    Chyba wymienie dolary dla takiego banknotu.
    No i jak on z taka twarza mogl nie zostac rzezbiarzem!

  138. act:

    nie bylo to do Ciebie, tylko do tych ktorzy odczuwaja jakis „kompleks”, i masz racje – trudno dosc czesto uciec od uproszczen i nieporozumien, kiedy sie wypowiada na forum blogowym

    Pozdrawiam z zachodniego wybrzeza Szwecji – ciemno i wiatr od morza

  139. @act
    4 stycznia o godz. 17:04

    Obawiam się, że właściwy moment już minął.
    Co najwyżej od jakiegoś sentymentalnego kolekcjonera.
    Od niedawna na wolnym rynku popularne jest inne dzieło

  140. Tobermory:

    Alberto G. (Borgonovo-Chur) tatus jego byl Giovanni, tez malarz
    Smukle rzezby Alberta sa u nas w Kopenhadze (Louisiana Konstmusem)

  141. @ozzy
    4 stycznia o godz. 16:20

    Po pierwsze, ilość rzadko przechodzi w jakość.
    Po drugie, nadanie czemuś jakiejś nazwy nie jest w żadnym wypadku oswojeniem tego czegoś czy zapanowaniem na nim. Nawet, jeśli za nadającym nazwę stoją autorytety naukowe, religijne czy polityczne. Bowiem nadanie nazwy wiąże się z definiowaniem nazywanego. Na ogół wbrew nazywanemu.

  142. ; )

    ….von Geldscheinen, unser Geld über….

  143. Pozdrawiam rowniez ozzy,
    fajnie jest sie ‚kurtularnie’ niezgadzac czasem.
    U mnie 3:30 rano i jeszcze nie ma czym oddychac.
    Ps.
    Te dziela, ktore poleciles, znam.
    Amerykanski ‚abstract expressionism’, to byl kiedys moj wielki ‚szajbus’.
    Takze pop-art, konceptualizm etc.

  144. Toby,
    cos ten wasz Bank Narodowy spuscil z tonu
    z estetyka. Te dlonie jakies takie socrealistyczne – co one maja symbolizowac?
    Ale dobra 100 frankow, to 100 frankow.

  145. @basia.n
    4 stycznia o godz. 16:30

    Mam nadzieję, że z tym czwartym dniem to prawda, choć w moim aktualnym stanie trudno uwierzyć.
    Jak było za pierwszym razem, już zapomniałem. Wiem tylko, że na biegówki miałem siły i ochotę dopiero po 2 tygodniach rekonwalescencji. A śnieg był perfekcyjny w owym czasie…
    Pamiętam za to, jak dręczyły mnie telefony od znajomych, którzy w szampańskim nastroju sprawdzali, czy Millenium bug faktycznie zadziałał i wyłączył telefony. Nic a nic im nie przeszkadzało, że mogłem tylko szeptać, pewnie nawet nie byli ciekawi, co mam do powiedzenia 🙁 Po 2 w nocy wyciągnąłem wtyczkę z gniazdka.

  146. Szanowny @akcie,
    To tez moje szajbusy, ponadto tak sie zlozylo, przyjaznie sie z pewnym amer. poeta, juz ma ponad 80, ktory kolegowal sie z wymienionymi przeze mnie Amerykanami, wiekszosc z nich juz nie zyje np. Reznikoff, Zukofsky, Oppen, Creeley
    Moja heteroglossia
    Trzymaj sie

  147. Dowiedziałem się dziś, że aby zrozumieć i wyobrazić sobie
    cierpienia mężczyzny chorego na grypę, kobieta musi przejść ciężki poród 🙄
    Zastanawiam się, czy to obraźliwe.

  148. Tak Toby,
    coz kobiety moga wiedziec inaczej o cierpieniach mezczyzny z lejacym sie i zaczerwienionym nosem i gardlem.
    Porod trwa najwyzej 28 godzin a tu facet przykuty do lozka przynajmniej cztery dni.
    Zgroza!

  149. ozzy,
    zazdroszcze tych koneksji.
    Ty tez sie trzymaj.

  150. Tobermory
    4 stycznia o godz. 17:46

    Mówią też, że kobiety są bardziej cierpliwe w ciepieniu i nie narzekają tak , jak mężczyźni 🙂
    Kaszel – to spanie na siedząco. Na katar pomaga wapno musujące. No i co najważniejsze, nie wolno grypy zaziębić. Bo grożą potężne komplikacje (zapalenie wsierdzia, zapalenie stawow itp)
    Wiec wszelkie biegówki to zapomnij, do czasu, kiedy kaszel zupełnie ustąpi.( a to trwa około 3 tygodni)
    Mam nadzieję, że nie zaraziłeś swoich hunnów.
    Trzymaj się 🙂

  151. basia.n
    kazesz chlopu spac na siedzaco, co on Indianin?
    Slyszalem, ze indianskie kobiety tak rodza ale zeby spac tak!

  152. @basia.n
    4 stycznia o godz. 18:35

    To chyba moi hunowie coś przywlekli albo ich gość, co z nim po świętach byli na nartach i zaprosili do mnie na kolację. Podobno jest teraz chory. Albo inni goście, co tu byli na wigilii i w święta zaniemogli… Podejrzanych jest sporo.
    Wnuczek też przyjechał z zielonym gilem pod nosem, ale jemu szybko przeszło i hasał z wielką energią do dzisiejszego popołudnia, kiedy (po dwóch tygodniach!) zabrał się z rodzicami na resztę weekendu w górskim szalecie drugich dziadków.
    Zostawili mi dobre rady, syropy, krople do nosa, jakoś przetrzymam. Piguły przeciwbólowe i przeciwzapalne dojadam z tych, co mi Francuzi kazali brać po złamaniu kostki, ale mnie „działania uboczne” szybko zniechęciły. Teraz nie miałem głowy do czytania ulotek. Za bardzo bolała 🙁

    A, dokończyłem noblistkę. W sam raz na ten mój stan była: „Prowadź swój pług przez kości umarłych”.
    Jeszcze sobie film obejrzę, bo szukając czegoś odkryłem, że mam „Pokot” na DVD. Zupełnie nie wiem, skąd mi się wziął 🙄
    Znajoma, żona myśliwego, właśnie niedawno mi raportowała, jaka to beznadziejna lektura, a mnie się spodobała 😀
    Zwłaszcza że ani na moment nie straciłem wątku, co mi się teraz coraz częściej zdarza. Czytam i myślę o czymś innym, rozpraszam się, wracam do poprzednich stron… A tu nie.
    Brawo, noblistko 😎

  153. Antonius
    4 stycznia o godz. 11:14

    W zasadzie nie mam niczego do komentowania w szukaniu odpowiedzi na najważniejsze pytanie Tanaki:
    Co Jezusek zrobił ze złotem?,
    bo mirra (nie pamiętam już co to jest) i kadzidło zwietrzało w ciągu lat i pewnie tego nie poczuł. Mam hipotezę na bazie moich doświadczeń osobistych – rodzice przehulali to złoto lub ktoś im ukradł!

    Antoniusie – widać, ze jesteś umysł ścisły, ale nieprawidłowy katolik.

    Albowiem Słowo Boże mówi bardzo konkretnie i ściśle: królowie przybyli i Jezuskowi przekazali złoto, mirrę i kadzidło. Czyli zaopatrzyli Jezuska w wiano oraz wyposażyli na drogę. Życia.
    Naszemu kochanemu Królowi życzymy sto lat, przez pustynię pół roku zasuwaliśmy, co jest sprawą poważną i poważne mamy dary, Królowi kochanemu naszemu należne.
    Niech Ci, Królu nasz złoty, na zdrowie, i dostatnie, królewskie życie. Kadzidłem się okadzisz, mirra się nada do balsamowania, jak już zostaniesz świętym, a złoto to sam wiesz: hulaj dusza, piekła nie ma!

    Nalezy zauważyć, że dary otrzymał Jezusek, co jest explicite przez Słowo Boże wyłożone. Nie mamusia z tatusiem. Dary dla Króla i Zbawiciela, a nie mamusi Króla.

    Gdyby nawet mamusia z tatusiem wzięli i gwizdnęli Jezuskowi co Jezuskowe, bozia, za pomocą Słowa Bożego, by nas o tym poinformował. Mamusia Jezuska na pewno sobie nie wzięła. Kobieta przy wielkiej forsie to by była sensacja aż po Wall Street i giełdę w Tokio.
    Tatuś Jezuska, też najwidoczniej forsy nie podprowadził. A mógłby choć coś pożytecznego zrobić i zainwestować, w ten swój warsztat cieśli, albo stolarza. Zamaist samemu się biedzić nad struganiem nogi do stołka, wstawiłby automaty i byłby największym dostawcą mebli na cały Bliski Wschód i więcej, po sam Wietnam z jednej a Maroko z drugiej strony.
    Zrobiłby całkiem nieźle, co by mu było wzięte za okoliczność łagodzącą: zadbałby o małżonkę sakramentalną: kosmetyli, spa, wycieczki do Davos, zdrowe odżywianie i porządny dentysta; zadbałby o synka Jezuska, czyli Syna Dobrego Pana Boga, co szczególnie cenne; zadbałby o rodzeństwo Jezuska, którego był co najmniej tuzin, czyi Maryja Wieczniedziewica. Jezuska porządnie by wykształcił, zrobił z niego porządnego faryzeusza, albo co najmniej prezesa swojego przedsiębiorstwa, a może prezesa rady nadzorczej. A pozostałe rodzeństwo dałby na członków zarządu i dyrektorów wydziałów.
    tak postępuje rozsądny człowiek, a Święta Rodzina jak nic była rozsądna, inaczej nie byłaby święta.

    Słowo Boże wyraźnie zachęca nas do inwestowania, za pomocą opowieści wykonanej przez Jezusa: jeden dziad wsadził talent w ziemię i wartości jego nie pomnożył. Bardzo to było nieładne. Drugi był więcej dbający: talenty pomnożył i ten zyskał w oczach Pana.

    Naród Wybrany, czyli Jezusek z rodziną, jest Polakiem Wybranym, bo to Polak jest Naród Wybrany, a Żydzi na Madagaskar, jak zalecał ambasador Lipski przy stolicy III Rzeszy. W związku z faktem, że Polska robi najwięcej stołków w Europie, oraz stołów i szaf, tatuś Jezuska Józef, byłby nawe większy potentan niż nadwiślańscy producenci do kupy wzięci. Nie ma to jak mieć dobry kapitał początkowy.

    Józef jednak wziął i nie zainwestował. Zbradziarzyć też nie, ani ubogim nie rozdał, choć w niebieskiej książeczce nieraz się dowiadujemy o takich, co ubogim rozdali.

    Napaść na Świętą Rodzinę żaden zbój też nie napadł. Byłoby o tym w Słowie Bożym. Tylko Herod chciał napaść, ale nie z powodu złota i całej tej reszty, tylko z całkiem innego powodu. Zresztą nie był o tym poinformowany, choć z królami osobiście gadał. Ale i on nie napadł.

    Z tym Herodem to też sprawa gorsza, bo on musiał być straszny cymbał i niedojda: Trzej Królowie szli za gwiazdą betlejemską, a Herod nie był zorientowany, że jest taka gwiazda. Gapił się w niebo bardzo durnowato. Gwiazda prowadziła Trzech Kroli do samego żłóbka z Dzieciątkiem Jezus i nad nim się zatrzymała, żeby było jasne, że ta dzidzia pod spodem to właśnie Jezusek.
    Mógłby też za gwiazdą pójść Herod i byłby dokładnie zorientowany, którego dzidziusia ma załatwić. Ale nie poszedł.
    Ćwok i niezguła z tego Heroda wręcz komediowa, ale Słowo Boże mówi, że on był taki groźny. Groźba była więc wyłącznie taka, że można było sobie boki zerwać ze śmiechu nad takim tłumokiem.

    Krótko mówiąc, tym bardziej nic tu się nie zgadza.

    No to, kurna, ja się dalej pytam, co Jezusek zrobił z tym złotem i resztą ??? I żaden biskup ani wyznawca nic nie powie?

  154. act
    4 stycznia o godz. 15:35

    Zorz,
    raczysz mylic pojecia i kategorie, bo to jeden koszyk zwany Sztuka.
    Pojemny bardzo on jest…

    act
    4 stycznia o godz. 15:41

    Malewicz namalowal potem ‚Bialy kwadrat na bialym tle’.
    No i co, nie zachwycacie sie jeszcze?

    Tak jest! Mało tego, jest nawet taka dziedzina w malarstwie: białe na białym.
    Wiem, bo na odpowiedniej wystawie byłem. I wszystko się zgadzało: białe było na białym.
    I nikt nam nie powie, że czarne jest czarne skoro białe jest na białym.
    Taka prawda.

    Ponieważ nie byłem uprzednio aż taki fachowiec, zapytałem panią co wystawy pilnowała, żeby mnie poinformowała: które białe jest na którym białym. Pani była uczynna i machęła rączką panoramicznie: to-to białe jest na białym odtąd-potąd.
    Od razu się poczułem fachowcem pełną gębą.

  155. @Tanaka
    4 stycznia o godz. 20:02
    „…co Jezusek zrobił z tym złotem i resztą ???”
    ……………………..
    On, jako świeżo narodzony, nawet nie miał pojęcia, że coś takiego dostał. I jeśli tak było, to trzeba by zapytać jego rodziców tzn. rodzicielki, bo ojcem był duch śnięty, co to szybko, jak to duch, wziął się i ulotnił a bidny Józef, klepał ciesiołkę dalej.
    A złoto jak to złoto, jak sama nazwa mówi, zło-to, to-zło, samo zło. Samo zło, o które toczą się wojny od tysięcy lat.
    Mogłoby tak GOLD, jak Golda Meir, Goldfinger, Goldie Hawn, Goldman, Metro Goldwyn Mayer, zrobili złote kariery. A jego zaprowadziło na „krzyż (pański) z kościołem”.
    A tak w ogóle to ta historyjka , kupy dupy się nie trzyma, jak i cała epopeja NT.

  156. Trochę spóżnione ale serdeczne życzenia spokojnego i szczęśliwego Nowego Roku dla
    Blogowiczów.
    Aktualnie dziękuje Herstorykowi, Slawczan 3.01. 13:58 ,Tanaka 3.01. 15:36 za ciekawe i bogate w
    treści komentarze i wiadomości.
    Pozdrowienia i życzenia zdrowia dla Antoniusa 4.01. 1114 byłego poddanego państwa pruskiego.
    Tryska Pan wspaniałym humorem.
    Dla zainteresowanych wojną w Jugosławi może być ciekawa pozycja na którą natrafiłem przed laty.
    https://piotrbein.files.wordpress.com/2010/06/nato_text.pdf
    Marek Waldenberg to dla mnie najlepsza pozycja.

  157. Optymatyk
    4 stycznia o godz. 20:54

    @Tanaka
    4 stycznia o godz. 20:02
    „…co Jezusek zrobił z tym złotem i resztą ???”
    ……………………..
    On, jako świeżo narodzony, nawet nie miał pojęcia, że coś takiego dostał. I jeśli tak było, to trzeba by zapytać jego rodziców tzn. rodzicielki, bo ojcem był duch śnięty, co to szybko, jak to duch, wziął się i ulotnił a bidny Józef, klepał ciesiołkę dalej.

    Otóż o nic nie trzeba rodziców Jezuska pytać. Wszystko co trzeba, oznajmia Słowo Boże.
    Słowo Boże jest:
    A. Prawdą (Prawdą Absolutną)
    B. pełne (czyli innego, nowego, ani żadnych uzupełnień czy zmian nie będzie)
    C. integralne ( w takiej kolejności jak należy, dokładne, w którym nic nie wolno zmieniać. Jak to mówi Słowo Boże: „ani joty”. Co jest w Słowie Bożym, zawsze będzie takie samo i zawsze będzie znaczyło to co na początku)
    D. święte.

    A zatem, WSZYSTKO, dokładnie i w pełni, faktograficznie, PRAWDZIWIE zostało przedstawione przez Dobrego Pana Boga. NIC innego w sprawie się nie zdarzyło i w żaden inny sposób się nie zdarzyło.

    A tak w ogóle to ta historyjka , kupy dupy się nie trzyma, jak i cała epopeja NT.

    Otóż nie. Wszystko w Słowie Bożym jest tym, co w p. A-D. A zatem nie ma żadnej „historyjki” i wszystko nie tylko sie trzyma kupy ale – znowu – wypełnia 4 kanony A – D.

    I w tym właśnie rzecz, a rzecz ta jest nadzwyczajnie korzystna dla ateisty, kacerza i każdego niekatolika oraz niechrześcijanina: to co nie trzyma się kupu jest a absolutną powagą obcowania ze Slowem Świętym
    traktowane przez wyznawcę.
    I w tej powadze oczekujemy od poważnego (P1) wyznawcy poważnej (P2) odpowiedzi na poważne (P3) pytanie.
    Brak odpowiedzi spełniającej kryteria 3 x P (1-3) będzie dowodem na nieistnienie poważnego wyznawcy a istnienie szydercy, jajcarza, wydrwigrosza tak właśnie traktującego swoją wiarę, religię, siebie, sąsiadów i samego Dobrego Pana Boga i Syna Jego Jedynego.

  158. *1705*
    4 stycznia o godz. 21:39

    Trochę spóżnione ale serdeczne życzenia spokojnego i szczęśliwego Nowego Roku dla
    Blogowiczów

    No, jak tak, to sprawa poważna, z podziękowaniem i adekwatnie wszystkiego pozytywnego pod Twoim adresem.
    Dzięki za linka, spodziewam się, że lektura dobrej jakości.
    No i dawaj głos częściej.

  159. Żorż Ponimirski
    4 stycznia o godz. 14:06 Edit →

    konstancja
    4 stycznia o godz. 12:48

    Żywot Briana to ikoniczna komedia. Też oglądam za każdym razem jak leci w TV.

    Żywot Jezusa to bujda na resorach, którą Monty Python’s wzorowo obśmiali.
    Żorż Ponimirski
    4 stycznia o godz. 14:13

    Tanaka
    4 stycznia o godz. 8:47

    Są i tacy, którzy mówią, że człowiek to brzmi durnie, ale oni uważają, że ludzie to przejściówka między małpą, a człowiekiem.

    W każdym razie trzeba wierzyć w człowieka, koleś.

    * * *
    To się rozumie samo przez się: trzeba wierzyć w człowieka, koleś!
    I to też się rozumie: człowiek zjajduje się w stadium prototypu i ma kiepsko napisaną instrukcję obsługi zawartą w niebieskiej książeczce serwisowej, a serwisanci są do dupy.

    Monty Pythoni zrobili w „Żywocie Briana” to co zawsze: na serio wydrwili to co jest drwiną a udaje, że serio.
    Zrobili to w 1979 roku, czyli 40 lat temu. W Polsce niczego podobnego nie zrobiono i długo jeszcze coś takiego nie powstanie. To jest wymiar odległości między światem a Polską. Wymiar ten nazywa się „metrem Lolka”, albo, dla ułatwienia wymowy przez suwerena: lolkometrem.
    W 1979 Lolek był już sobą, czyli papieżem.

  160. w tym roku w sierpniu w kinie letnim wyświetlono 3,5 godzinny film poświęcony Wodstockowi. Sądziłam, że mnóstwo osób przyjdzie na tę projekcję, wyświetlaną, było nie było, 50 lat po jej zaistnieniu i po raz pierwszy w Polsce. Na youtubce były tylko fragmenty.
    Nie było wielu widzów; może sprawiła to pogoda, może dłuższy weekend (15 sierpnia dzień wolny) ale nie macie pojęcia, jak bardzo zmarzłam. Wieczorem, w nocy było niesamowicie zimno, pałętały się jakieś mgły; pijalnia piwa pożyczyła mi koc i jakoś dotrwałam do 2.30.
    Siedząc tam poczułam jednak atmosferę tego wydarzenia; w tamtych czasach byłam zbyt smarkata, ale i tak wieści o tym festiwalu dotarła do nas , w Polsce z dużym opóźnieniem.
    Ha! telewizja na Planetcie wyświetliła każdego wieczoru od 15 sierpnia 3 części tego reportażu, nieco różniącego się od tego, który widziałam w kinie letnim Starego Browaru. W domu, na kanapie z winkiem i telewizorkiem juz nie czułam tego dreszczyku.
    I pomyśleć, że i widzowie, słuchacze i sami wykonawcy na tym festiwalu mają juz przynajmniej 70 lat… czas leci
    Od tego czasu ten sam film w trzech częściach wyświetlany jest raz po raz

  161. @Tanaka
    4 stycznia o godz. 22:10
    „…co Jezusek zrobił z tym złotem i resztą ???”
    ……………………..
    Oto taajeemniiicaaaaa wiaaaaryyy.
    A jak wiadomo od Staszica, ona, ta wiara czyni człowieka głupim.

  162. właśnie leci znów na Planetcie

  163. Optymatyk,
    od Twojego jezdzenia Staszicem juz ogluplem.

  164. @act
    5 stycznia o godz. 0:39
    A to musi, żeś wierzący hehehe
    Zważ Waść, że ten blog czytają też nasi antagoniści i to szczególnie dla nich jest ten cytat, niech zapamiętają kto tako rzecze.

  165. @Konstancja, oglądałem i teraz też oglądam. Na Planete był też poświęcony wyłącznie Hendrixowi, który zagrał tam historyczny koncert, kultowe granie.

  166. https://wiadomosci.onet.pl/swiat/konflikt-iran-usa-trump-zapowiada-odpowiedz-na-ewentualny-atak/283rkvt
    Prezydent USA powiedział, że „jeśli Iran zaatakuje USA lub Amerykanów, to odpowiemy bardzo szybko i bardzo mocno”. „Iran od wielu lat jest problemem” – stwierdził Trump. Zagroził, że Stany Zjednoczone uderzą w 52 cele, m.in. w Iranie i w niektóre ważne dla irańskiej kultury miejsca.
    ……………………
    Jak tak dalej pójdzie, to mamy wojenkę lada moment. Ciekawe co zrobią Chiny, bo mają w Iranie też swoje interesy i sporo ludzi. To nie „pomyłkowe” zbombardowanie ich ambasady w b. Jugosławii. No i Rosja, która ma podpisaną współpracę militarną z Chinami w razie konfliktu zbrojnego. To już nie przelewki.

  167. Żorż Ponimirski
    5 stycznia o godz. 0:52
    też oglądałam o Hendrixie.

    Rok później, w odstępie jednego miesiąca, zmarli i Hendrix i Janis Joplin…

  168. Optymatyk,
    dobra, wal ich Staszicem, zamilkne.

  169. Niecaly rok pozniej Jimi Morrison i Duane Allman.
    Dwa lata i 4 legendy rocka (wszyscy ponizej 28 lat) zakonczyly kariere tragicznie.

  170. @act
    3 stycznia o godz. 2:56

    Accie drogi, kłaniam ci się uniżenie (a także ściskam i całuje w oba poliki) w podzięce za Bukowskiego Charlesa! Wiem, wiem… to @Aborygen pierwszy podrzucił ale jako że zerkalam na blog z pracy słowo mówione z Youtube otworzyłam o wiele później, a twój wpis wcześniej, a w między czasie zdążyłam już przeczytać duuuzo wierszy Bukowskiego po tym jak podrzuciles „Bluebird”. Chłonąc jak gąbka i wstydząc się grubo, że wcześniej nie znałam mimo iż odbił mi sie o uszy i mimo jestem „pies na poezję” to jakoś wcześniej po niego nie sięgnęłam (tu łapie się za głowę i się wstydzę. Strasznie 😉 ). Gritty i visceral to dwa pierwsze słowa, które przyszły mi do głowy po przeleceniu przez tomik „Love is a dog from hell”. Hell, yeah! orzekłam po przeczytaniu. Indeed.  (Zas „Drozd” w tłumaczeniu podeslanym przez basie.n podchodzi mi bardziej niż „błękitny ptak”. Coś jak drozd w „Zabic drozda” który technicznie tez nie był drozdem. Bo taki minimalistyczny w wierszu mimo, że może nie oddaje w 100% niuansów o ktorych wspomniał Tobermory.)

    Więc dziękuję bardzo raz jeszcze! Wielką frajdę mi sprawiłes i owszem. A tak poza tym to w ogóle lubię twoje wpisy.

    Wracajac do Bukowskiego to miło jest znaleźć nowy kawałek poezji. I to w jakże drastycznym kontraście do Nan Shepherd, którą akurat „przerabiam” ale z innych powodów niz te dla których czyta się Bukowskiego (kto w ogóle poza Szkocja słyszał o Nan Shepherd 😉 )

    http://mountainandseascotland.blogspot.com/2012/03/quieter-place.html?m=1

    Wszystkich blogowiczów noworocznie pozdrawiam (Tanake szczególnie za prowadzenie bloga i wszystkie momenty kiedy czytając jego wstepniaki oplulam się niechcacy kawa chichrajac się w kubek) i dorzucam w ramach pocztówki ostatni zachód słońca nad jeziorem Loch Morlich, na którego plaży powitalismy Nowy Rok. Dzwoniąc zębami i szklanicami whisky (bo był mróz) w rytmie Auld Lang Syne (na kobzie) puszczonego przy sąsiednim ognisku.

    https://photos.app.goo.gl/doqh8dh9JHi9i7s86

    Zamiast Auld Lang Syne podrzuce jednak z okazji Nowego Roku taką oto piosneczke by Joe Purdy. Bo taka jakaś na czasie…

    https://youtu.be/bPWNO0WuYgc

    „Well, I wrote this song on New Year’s Eve
    Thinking of days gone by
    Dreaming of all good things to come
    Singing that Auld Lang Syne

    And I hope this year won’t be like the last
    I hope that my money will hold
    I hope that the days won’t go by too fast
    I hope that my good gal will show

    And I hope I can be some use to this world
    I won’t be too prideful to try
    Realize that sometimes it only takes one
    To make a difference in another one’s life

    And I hope I can find the courage to speak
    When there’s something that needs being said
    And I hope that my words will not tear us apart
    But to bring people closer instead

    And I hope all this useless killing will stop
    I hope that the hatred will slow
    I hope there’s a calm come over the hand
    Of the one’s who have anger to show

    And I hope that the families displaced by war
    Find a country so brave and so bold
    To let down their guards and open their arms
    To the one’s who have nowhere to go

    And I hope that the raging flood waters subside
    and it rains on dry mountains and fiery hillsides
    That the winds of change blow swift through our hearts
    And we’ll lay down our weapons, not fire the first shot
    at the one’s who march brave on the streets arm-in-arm
    And their stories be told, and their causes live on
    And we’ll right all our wrongs, put an end to our war
    and we’ll reach for compassion till there’s bloodshed no more
    And we teach every child so they might rise above
    and the power means nothing in a world without love

    Don’t cha see?
    Don’ cha see?
    Don’t cha see?”

    Joe Purdy „New Year’s Eve”

    Pozdrawiam Was serdecznie!

  171. Tanaka szyderco, przeciez Malewicz namalowal samego Boga. Niewidzialne w Niewidzialne przeistoczyl sie On. I tyle go widzieli.
    Malewiczowi to nic nie przeszkodzilo, zostal pozniej komisarzem ludowym i dochrapal sie ministra.
    Skonczyl marnie., jak to za Stalina bywalo.
    Ze tez towariszcz Stalin tolerowal go do 1930. Wielka tajemnica.

  172. Kostko,
    jestes po prostu zbyt mila, jak zawsze.
    Lubie to ‚Don’ cha see?
    Caluje w trzy poliki, cholera, zimne jakies.
    A glass of whisky perhaps?

  173. To Aborygen, dyskretny pan, podrzucil Bukowskiego.
    Potem juz pooooszlo, jak to na LA.

  174. To bylo do Kostki w szkocka kratke.

  175. Test.
    Na blogu Szostkiewocza nic nie wchodzi, nawet w kolejkę do moderacji – ot, ląduje w czarnej dziurze.

  176. No właśnie, tam jakieś cuda a tu działa jak trzeba. 😉

  177. Ja krótko i przelotnie, bo też mnię jakowaś zaraza oblazła, choć bez porównania z tą gnębiącą @Tobermory, któremu życzę szybkiego i pełnego odciućkania się!

    W temacie czarnych i białych kwadratów. Sztuka tzw. współczesna do mnie nie przemawia. Jeśli coś już u mnie budzi rezonans poznawczo-refleksyjny, to niebo i rzeźby obłoków, formacje skalne, krajobrazy. Po mojemu nie przebije ich żaden kwadrat na tle. W sztuce mniej „wspólczesnej” podziwiam geniusz, kunszt i talent jej twórców. Tak jak wspomniałem, filistyn jestem.

  178. PS.

    @Kostka

    Zamiast Auld Lang Syne

    Ja podrzuciłem pod porzednim wstępniakiem, no to ещё раз – https://www.youtube.com/watch?v=acxnmaVTlZA

  179. Herstoryk,
    wyjatkowa szczerosc w domenie szerokiej kategorii estetyki i smaku.
    Bardzo cenie takie wyznania.
    Jestes bardzo daleko od filist – ynstwa, – erstwa, -ycznosci. Przestan juz tu nas kokietowac.
    Ale nie chodzi o przebijanie Sztuka Natury,
    czyz istnialaby sztuka bez niej.

  180. zza kaluzy,
    pros Tanake o azyl blogowiczny.
    On szczodrze wydaje. My tu wszyscy uchodzcy od tego, czy tamtego.

  181. @act
    5 stycznia o godz. 4:37

    Nie kokietuję! Jestem, bo kwadratami i podobną „sztuką” zachwycam się mniej niż cieniami na ścianie mojego pokoju.

    @Dla miłośników poezji, wiersze z kraju Nigdzie (w ang. tłumaczeniu) -https://www.poemhunter.com/mahmoud-darwish/

    @
    Co się tyczy irańskiego generała, to może po prostu syfon dalej działa – https://pracownia4.wordpress.com/2018/01/22/porozmawiajmy-o-pieniadzach/

    Disclaimer: miałem być przelotnie, ale będąc przez siłę niższą upupiony w domu co mam lepszego do roboty niż klepanie w klawiaturę?

  182. Tanako!
    Rozbiłeś w proch i pył moje przypuszczenia na temat losów złota Jezuska, uniewinniając matkę i przybranego ojca. Niech będzie! Nadal jednak nie znalazłeś rozwiązania problemu, który mnie także bardzo interesuje, bo szukam analogii z moimi talarami (w liczbie 5 =50 polskich złotych przedwojennych!). Ile bym miał gałek lodów w czasach, gdy jajko kosztowało w Polsce 5 groszy (informacja cenowa pochodzi od teściowej, która wlokła pieszo 18 km do Tarnopola jajka na targ).
    A tak btw – gdzie podziały się moje talenty – pardon – oczywiście talary, bo talentów mi bozia poskąpiła, nie miałem co zakopać.
    Ja jednak sądzę, że talary przeobraziły się na marki (x5) i zostały zużyte na potrzeby całej rodziny, bo czasy były bardzo ciężkie przez światowy kryzys lat 30-tych.

  183. @@act
    5 stycznia o godz. 4:37
    Herstoryku polecam dzisiejszą gazeta.pl, która po dwóch dniach ,,niebardzowiedzenia” co ubitym generałem robić dziś już wie no i komentarzownia też:
    -święty nie był (bo nie był)
    – to był arcyterrorysta ergo arcyłotr (w sumie należało mu się)
    – stał za całym złem w Syrii, Iraku, Libanie, Jemenie i Katarze(?) (,,szyicka oś”) a więc było to tylko wprzedzenie kolejnego zła
    – III WŚ nie będzie bo właśnie nieboszczyk ją szykował.
    Jeżeli Rosjanie ubiją kogoś im brużdżącego to będzie mord…

  184. W temacie „sześciu króli”.

    https://wiadomosci.onet.pl/kraj/o-pawel-guzynski-ksieza-nie-rozumieja-na-czym-polega-demokracja/vz5zfb8
    – Nie uważam, że polityk proweniencji katolickiej powinien wpływać na takie kształtowanie prawa, żeby odzwierciedlało ono prawo boskie. A biskupi mają właśnie takie oczekiwania – mówi dominikanin o. Paweł Gużyński w rozmowie z Kulturą Liberalną.
    – Nie uważam, że polityk proweniencji katolickiej powinien wpływać na takie kształtowanie prawa, żeby odzwierciedlało ono prawo boskie. A biskupi mają właśnie takie oczekiwania – mówi dominikanin o. Paweł Gużyński w rozmowie z Kulturą Liberalną. Foto: Marcin Stępień / Agencja Gazeta
    o. Paweł Gużyński

    Oceniając z dużą dozą życzliwości, wygląda to mało przekonująco, de facto dramatycznie. Zapaść życia intelektualnego – rozbrat Kościoła z elitami intelektualnymi jest wyraźny – mówi o. Gużyński na temat elit polskiego Kościoła
    – W myśleniu księżowskim Kościół jest wciąż „ponad” – jest „czapą” nakładaną na każdy system władzy. Może to być władza demokratyczna, mogłaby nawet powrócić monarchia, ale i tak nad tym wszystkim ma być Kościół, który jest recenzentem i ustala reguły – ocenia dominikanin
    – To jest przykład osoby głęboko nierozumiejącej, z jakim światem ma do czynienia, jaki świat go otacza – mówi o. Grużyński na temat wypowiedzi abp. Marka Jędraszewskiego.

  185. @Optymatyk 5 stycznia o godz. 15:01

    Gużyński niepotrzebnie zagłaskuje problem – w istocie prawo kanoniczne jest sprzeczne z każdym prawem państwowym (bo np. kanoniczne chroni sutannowego pedofila, a państwowe chroni dziecko – jak to pogodzić?) a kaka usiłuje być państwem w państwie, przy czym rozrabia jak pijany zając. Jędraszewski i Gużyński jadą w istocie na jednym wózku, Gużyński tylko ociepla wizerunek.

  186. Do „Herstoryka”, „Optymatyka” i innych antysemitów:
    proponuję wam poczytać prawdę o państwie żydowskim.

    „Wszystkie wojny przeciwko Izraelowi (1956,1968 i 1973) były inicjowane przez kraje arabskie. Arabowie jasno oznajmiali, że ich celem jest zepchnięcie Żydów do morza czyli zlikwidowanie państwa Izrael.
    Żydzi zostali wypędzeni przez Rzymian prawie dwa tysiące lat temu. Teren ten został zasiedlony przez inne plemiona semickie, czyli Arabów. (…) Przez te dwa tysiące lat Żydzi tęsknili za swoją ojczyzną, każdego roku powtarzali, modlili się za powrotem.
    W XIX wieku owo marzenie ,które dotychczas ograniczało się do modlitw, Teodor Herzl przekształcił w ruch polityczny syjonizm. Do ówczesnej Palestyny, najpierw tureckiej potem angielskiej, zaczynali napływać żydowscy osadnicy. Początkowo było ich niewielu, więc nie wywoływało to konfliktów z Arabami, a Anglicy skutecznie ograniczali możliwości osadzania się Żydów.Wszysko zmieniło się gwałtownie po Holokauście. Ogarnięty wyrzutami sumienia świat był gotów na jakieś zadośćuczynienie za tą potworną zbrodnię.
    Nastąpił wymarzony cud, podwójny, bo Żydzi odzyskali ojczyznę i przywrócili do życia język hebrajski.
    Palestyńscy Arabowie, którzy przez wieki żyli w swej tradycyjnej kulturze uprawiania drzew oliwkowych, pasania kóz i owiec zderzyli się z nowoczesną cywilizacją.
    Żydzi rozpstrzestrzeniali się budując kolejne osiedla, wypierali Arabów, przecinali ich ziemie nowoczesnymi drogami, autostradami. (…)
    Żydzi zamieniaja tę suchą , kamienistą ziemię w gaje pomarańczowe, oliwkowe, winnice.
    Ich pracowitość, przedsiębiorczość, inteligencja wywołują, tak jak to było w Europie, a więc i w Polsce, nienawiść także i u Arabów.
    200 milionów Arabów, a jeśli dodać jeszcze innych muzułmanów, nienawidzi ośmiomilionowego państwa żydowskiego.
    Żydzi żyją na wulkanie. We wszystkich toczonych z Arabami wojnach , przewaga była po stronie Arabów, ale Zydzi wygrywali dzięki szybkości, precyzji i niebywałej determinacji.
    Z pewnością w jakimś sensie pomógł im holokaust; już nigdy nie dadzą się upokorzyć, traktować jako prowadzone na rzeź owce. Przyklad dali im powstańcy z warszawskiego getta.”
    /”Lewy”/

    oraz niezwykle ciekawy artykuł A.Koraszewskiego
    fragment:
    „Islamscy, europejscy i amerykańscy sympatycy „państwa Palestyna” twierdzą, że kieruje nimi jakieś współczucie dla Palestyńczyków. Współczują jednak tylko i wyłącznie tym Palestyńczykom, którzy strzelają do Żydów, podrzynają im gardła, taranują samochodami, ostrzeliwują rakietami lub podpalają ich pola i lasy. Nie współczują Palestyńczykom pozbawionym możliwości pracy przez swoich przywódców, mordowanym przez swoje palestyńskie władze, albo przez innych Arabów, torturowanym za pragnienie pokoju z Izraelem. Mało kogo dziwi ta osobliwa forma „współczucia”, która tak często znajduje wyraz w rozpaczy, że ich przyjaciele tak się starają, a tych Żydów tak mało ginie. To jest nieproporcjonalne. Hamas od jego powstania wystrzelił na izraelskie miasta i wsie ponad 30 tysięcy rakiet, a zginęło więcej Palestyńczyków niż Żydów. Dla wielu Europejczyków jest to nieznośne i niemożliwe do zaakceptowania. Jest to całkowicie sprzeczne z naszą kulturową tradycją.
    Europa, która dokonywała cudów, żeby Izrael nigdy nie powstał, żeby uniemożliwić ucieczkę europejskich Żydów przed Zagładą, żeby ułatwić planowane dokończenie Zagłady przez kraje arabskie, dziś nałogowo zajmuje się „współczuciem” Palestyńczykom i potępianiem Izraela za obronę życia swoich mieszkańców. Europejscy prawnicy powrócili do hasła „Nie kupuj u Żyda”, a politycy większości państw dzisiejszego świata nie mają czasu na osądzenie zbrodni ISIS przeciw ludzkości, zbrodni Assada przeciw syryjskiemu społeczeństwu, zbrodni Turcji przeciw własnej ludności i Kurdom również poza jej granicami, zbrodni Rosji przeciw ludności ukraińskiej, zbrodni Chińczyków przeciw Tybetańczykom, ponieważ są nieustannie zajęci tym, że Żydzi depczą swoimi brudnymi stopami miasto, po którym chodził Jezus-Palestyńczyk, tym że ośmielają się mieć stolicę w Jerozolimie, tym, że gnębią na punktach granicznych Palestyńczyków, którzy przecież co najwyżej mogą planować zabicie jakiegoś Żyda.”
    /A. Koraszewski/

    http://www.listyznaszegosadu.pl/o-nas/szesc-lat-a-listalw-z-naszego-sadu?fbclid=IwAR3xNrrAVAj2iCwW2YaVWBF3XCocuAi4KA5FhQ6eFXypUbC9ge-xnn5vzFY

  187. @Na marginesie
    5 stycznia o godz. 16:57
    Zgadzam się. Ale oprócz tego mam takie wrażenie, że wobec niezgody w prawie każdym temacie, w obecnie biorących udział w polityce partii, kościół chciałby przejąć ich rolę, jako przywódca duchowy i zbawca od zła wszelakiego. Czyli przyspieszyć refeudalizację życia społecznego, a wtedy demokracja zniknie z widoku na wiele lat.
    To leży w interesie PiS i samego kościoła. To ich zblatowanie nabiera tempa i jeśli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, to pewnie im się uda. Weźmy pod uwagę to, że polityką na codzień interesuje się zaledwie 7% społeczeństwa. Dlatego też, te wszystkie „socjałki” łykane są jak żaba czerwoną kulkę, bez zastanowienia – jak dają, to biorę. Mega folwark pn. Rzeczypospolita nabiera coraz bardziej katolickiego kształtu.

  188. @Niezapominajka.
    5 stycznia o godz. 17:21
    OK. Tylko daruj sobie ten antysemityzm, mnie chodzi o rodzaj ludzki, a nie jakąś niewielką populację etniczną, wyrwaną z ogromu świata semickiego a zw. żydami.
    No to proszę zapoznać się z tym:
    https://lubimyczytac.pl/ksiazka/143237/kiedy-i-jak-wynaleziono-narod-zydowski
    Kiedy powstał naród żydowski? Cztery tysiące lat temu, czy też wyszedł spod pióra żydowskich historyków w XIX w., którzy wykorzystując tradycję biblijną odtworzyli dzieje ludu, stanowiące podstawę do kształtowania przyszłego narodu?

    W duchu historii kontrafaktycznej profesor Shlomo Sand zabiera nas w podróż przez „długą” historię Żydów. Czy mieszkańcy Judei zostali wypędzeni po zburzeniu Drugiej Świątyni w 70 r. n.e., czy jest to chrześcijański mit, który przeniknął do żydowskiej tradycji? Autor pokazuje, jak od XIX wieku czas biblijny zaczął być traktowany przez pierwszych syjonistów jako czas historyczny, czas narodzin narodu.

    Nie jest to kronika wydarzeń, ale przede wszystkim krytyka obowiązujących historycznych dogmatów. Autor rozpoczyna od pytania zadanego przez historyka Marcela Detienne’a: jak „odnacjonalizować” historie narodowe? Próbuje też wskazać co było faktem, a co projekcją w przeszłość narodowych marzeń.

    Shlomo Sand, profesor historii na uniwersytecie w Tel Awiwie urodził się w Linzu (Austria) w 1946 roku. Zajmuje się historią idei i rolą inteligencji we współczesnym społeczeństwie, związkami kina z historią oraz rolą idei narodowej w budowie państw. Tematom tym poświęcił wiele artykułów i książek w językach francuskim, angielskim i hebrajskim.
    Z komentarzy:
    „…wszystkie wygnania zostały wymyślone, że np. Rzymianie nie robili takich rzeczy z narodami podbitymi. Ciekawie opisane są sytuacje, jak to „starsi w wierze” zawyżali liczby. To można śmiało zestawić z niedawnymi wyliczeniami…myślę, że uważny czytelnik mojego wpisu zrozumie, co mam na myśli. Dodatkowo mnóstwo smaczków takich jak to, że Herod nie był Żydem. Niesamowicie ciekawa teza, że po podboju Arabów Żydzi przechodzili na Islam, bo taki ruch zwalniał ich z płacenia podatków. Zgadzam się, że prawdziwi Żydzi to dzisiejsi Palestyńczycy, tak gnębieni przez „Naród wybrany”. I oczywiście mamy tutaj dokładnie opisane tak bardzo Polskę interesujące chazarowe plemię. Warto się zapoznać. ”
    …………………………………….
    https://www.taniaksiazka.pl/ebook-kiedy-i-jak-wynaleziono-ziemie-izraela-od-ziemi-swietej-do-ojczyzny-mobi-epub-p-521769.html
    „Kiedy i jak wynaleziono Ziemię Izraela” to kontynuacja fascynującej i kontrowersyjnej książki „Kiedy i jak wynaleziono naród żydowski”, w której profesor Shlomo Sand rozwija zarysowane wcześniej wątki i daje wykład na temat historii Ziemi Izraela.

    Samo pojęcie „Ziemia Izraela” kryje w sobie pewną tajemnicę – za sprawą jakiej alchemii biblijna Ziemia Święta przekształciła się w nowożytną ojczyznę, z obywatelami, instytucjami politycznymi, granicami i armią służącą do ich obrony? Profesor Shlomo Sand zdekonstruował już mit wiecznego istnienia narodu żydowskiego, teraz zaś czyni to samo z legendami dławiącymi państwo Izrael, biorąc pod lupę tajemnicze, święte terytorium, ową Ziemię Obiecaną, do której Naród Wybrany ma mieć niezbywalne prawo. Czy pojęcie ojczyzny występuje już w Biblii i w Talmudzie? Czy wyznawcy religii mojżeszowej zawsze pragnęli żyć na Bliskim Wschodzie? Jak wyjaśnić fakt, że dziś większość ich potomków wcale nie ma ochoty tam mieszkać? I w końcu jak się ma sprawa z nieżydowskimi mieszkańcami tych ziem – mają prawo na niej żyć czy nie?
    …………………………………………….
    https://www.taniaksiazka.pl/ebook-dlaczego-przestalem-byc-zydem-spojrzenie-izraelczyka-mobi-epub-p-469845.html
    „Ponieważ źle znoszę fakt, że prawo izraelskie narzuca mi przynależność do jakiejś fikcyjnej wspólnoty etnicznej, a jeszcze gorzej konieczność prezentowania się reszcie świata jako członek klubu wybranych, przeto oświadczam, że chcę podać się do dymisji i przestać uważać siebie za Żyda”
    …………………………………
    https://palestyna.wordpress.com/2010/08/30/rabin-ovadia-yosef-palestynczycy-powinni-zniknac-z-tego-swiata/
    ………………………………..
    https://sklep.antyk.org.pl/p,przedsiebiorstwo-holocaust,735.html
    Książka (ang. The Holocaust Industry: Reflections on the Exploitation of Jewish Suffering) napisana została przez amerykańskiego historyka żydowskiego pochodzenia Normana Finkelsteina.
    Autor opisuje osoby i organizacje, które wykorzystują tragedię holokaustu do celów politycznych oraz własnych korzyści majątkowych. Poddaje także krytyce nadawanie temu wydarzeniu szczególnej roli w historii ludzkości, posługując się argumentem, że chociaż było ono bardzo tragiczne, nie było to ani największe ludobójstwo, ani też jedyna próba planowego wyniszczenia całego narodu w dziejach świata.
    Norman G. Finkelstein przez wiele lat wykładał politologię i nauczał o konflikcie izraelsko-palestyńskim. Jest autorem ośmiu książek, które zostały przetłumaczone na więcej niż czterdzieści wydań zagranicznych, w tym What Gandhi Says; Gaza: o jedną masakrę za daleko (tyt. oryg. This Time We Went Too Far); Wielka hucpa. O pozorowaniu antysemityzmu i fałszowaniu historii (tyt. oryg. Beyond Chutzpah) oraz Image and Reality of the Israel-Palestine Conflict.

  189. Ze wstępu do książki „Przedsiębiorstwo holokaust”:
    „W niniejszej książce przedstawiono zarówno anatomię, jak oskarżenie przemysłu Holokaustu. Na dalszych stronach wykażę, że „Holokaust” jest ideologiczną reprezentacją nazistowskiego holokaustu . Podobnie jak większość ideologii, zawiera on subtelne nawiązanie do rzeczywistości. Holokaust, pisany z dużej litery, jest nie tyle arbitralnym, co wewnętrznie spójnym konstruktem. Jego główne dogmaty leżą u podstaw istotnych interesów politycznych i klasowych. Faktycznie Holokaust stał się niezbędną bronią ideologiczną. Dzięki jej wykorzystaniu jedna z największych potęg militarnych świata, mająca na sumieniu potworne dokonania w dziedzinie praw człowieka, postawiła się w roli państwa „ofiary”, a grupa etniczna odnosząca największe sukcesy w Stanach Zjednoczonych, także zyskała podobny status. Postawa „ofiary” daje znaczne dywidendy, w tym w szczególności immunitet na krytykę, niezależnie od tego, jak uzasadnioną. Powinienem tutaj dodać, że osoby korzystające z tego immunitetu nie uniknęły moralnego zepsucia, jakie mu z reguły towarzyszą. Z tego punktu widzenia działania Elie Wiesela, jako oficjalnego interpretatora Holokaustu, nie są przypadkowe. Najwyraźniej nie doszedł on do tego wniosku z powodu swoich zainteresowań humanitarnych czy talentu literackiego . Wiodąca rola Wiesela raczej wynika raczej z bezbłędnego artykułowania dogmatów, a przez to służenia interesom, leżącym u podstaw Holokaustu.
    Pierwszym bodźcem do napisania tej książki była nowatorska praca Petera Novicka pt. The Holocaust in American Life (Holokaust w amerykańskim życiu), którą recenzowałem dla brytyjskiego czasopisma literackiego . Na stronach tej książki rozszerzyłem krytyczny dialog, który nawiązałem z Novickiem, stąd duża liczba odniesień do jego pracy. The Holocaust in American Life stanowi raczej zbiór prowokacyjnych przypuszczeń niż uzasadnionej krytyki, i jako taki należy do szacownej amerykańskiej tradycji demaskowania. Podobnie jak większość demaskatorów, także Novick koncentruje się na najbardziej rażących nadużyciach. Mimo świeżego i uszczypliwego podejścia do tematu, The Holocaust in American Life nie stanowi radykalnej krytyki. Nie kwestionuje podstawowych założeń. Książka ta, ani banalna, ani heretycka, koncentruje się na kontrowersyjnych skrajnościach mainstreamu. Nic dziwnego więc, że amerykańskie środki masowego przekazu poświęciły jej sporo uwagi, chociaż raczej o zróżnicowanym charakterze.
    Główną kategorią analityczną Novicka jest „pamięć”. Mimo ogromnego powodzenia w wieży z kości słoniowej, „pamięć” jest z pewnością najuboższą z koncepcji wysuwanych od dawna przez świat akademicki. Obok obowiązkowego ukłonu w kierunku Maurice’a Halbwachsa, celem Novicka było zademonstrowanie, w jaki sposób „bieżące problemy” kształtują „pamięć o Holokauście”. Dawno, dawno temu intelektualni dysydenci posługiwali się ostrymi kategoriami politycznymi, jak „władza” czy „interesy” z jednej strony i „ideologia” z drugiej. Jedyne, co pozostało nam z tego dzisiaj, to płytki, odpolityczniony język „spraw” i „pamięci”. A jednak na podstawie dowodów Novick przypuszcza, że pamięć o Holokauście jest ideologicznym konstruktem odzwierciedlającym rzeczywiste interesy. Według Novicka pamięć o Holcauście, chociaż szczególna, jest „najczęściej” arbitralna. Jego zdaniem wyboru dokonano nie na podstawie „kalkulacji kosztów i korzyści”, lecz raczej „bez brania pod uwagę […] konsekwencji” . Dowody sugerują jednak, że było dokładnie odwrotnie.
    Początkowo moje zainteresowanie nazistowskim holokaustem wynikało z osobistych pobudek. Zarówno mój ojciec, jak matka przeżyli warszawskie getto i nazistowskie obozy koncentracyjne. Poza moimi rodzicami, wszyscy pozostali członkowie rodziny zostali zamordowani przez nazistów. Moim najwcześniejszym wspomnieniem związanym z nazistowskim holokaustem był widok matki wpatrzonej w ekran telewizora, oglądającej z zapartym tchem proces Adolfa Eichmanna (1961 r.), gdy pewnego dnia wróciłem do domu ze szkoły. Mimo że zaledwie szesnaście lat przed tym procesem oboje zostali uwolnieni z obozów, wydaje mi się, że moich rodziców zawsze od tego oddzielała niewidzialna przepaść. Fotografie rodziny mojej matki wisiały na ścianie naszego salonu. (Nikt z rodziny mojego ojca nie przeżył wojny.) Nigdy nie udało mi się sensownie wytłumaczyć mojego związku z tymi osobami, nie mówiąc o zrozumieniu tego, co się stało. To były siostry mojej matki, jej brat i rodzice, a nie moje ciotki, wujek czy dziadkowie. Pamiętam, jak będąc jeszcze dzieckiem czytałem „Mur” Johna Herseya oraz „Miła 18” Leona Urisa; obie książki są zbeletryzowanymi wspomnieniami z warszawskiego getta. (Nadal pamiętam narzekania mojej matki, gdy zaczytana w „Murze” przegapiła swój przystanek metra w drodze do pracy.) Mimo usilnych starań nigdy nawet przez chwilę nie udało mi się dokonać w wyobraźni skoku, łączącego moich rodziców, w całej ich zwyczajności, z tą przeszłością. Mówiąc szczerze, nadal tego nie potrafię. Coś innego ma jednak większe znaczenie. Poza obecnością duchów przeszłości, nie przypominam sobie, by nazistowski holokaust kiedykolwiek wkroczył do mojego dzieciństwa. Główną przyczyną był fakt, że nikt spoza mojej rodziny nie interesował się tym, co naprawdę się stało. Moi przyjaciele z dzieciństwa dużo czytali i z pasją oddawali się dyskusjom o codziennych wydarzeniach. A jednak naprawdę nie przypominam sobie, by którykolwiek z moich przyjaciół (lub ich rodziców) zadał chociaż jedno pytanie na temat tego, co przeszli moi rodzice. Nie była to pełna szacunku cisza. To była zwykła obojętność. Mając to na uwadze, trudno zachować sceptycyzm wobec wybuchów gniewu w późniejszych latach, gdy przemysł Holokaustu stał się już rzeczywistością. Czasem myślę, że „odkrycie” nazistowskiego holokaustu przez amerykańskich Żydów było gorsze niż niepamięć o tej tragedii. To prawda, moi rodzice rozpaczali w samotności, a cierpienie, które przeszli, nigdy nie zostało publicznie potwierdzone. Czy jednak nie było to lepsze niż obecne bezwzględne wykorzystywanie żydowskiego męczeństwa? Zanim nazistowski holokaust stał się Holokaustem, opublikowano na ten temat tylko kilka prac naukowych, jak The Destruction of the European Jews (Zagłada Żydów europejskich) Raula Hilberga, czy wspomnienia Man’s Search for Meaning (Poszukiwanie znaczenia przez człowieka) Viktora Frankla i Prisoners of Fear (Więźniowie strachu) Elli Linegns . Jednak nawet tak mały zbiór klejnotów jest lepszy od całych półek, zapełniających biblioteki i księgarnie badziewiem.
    Oboje moi rodzice, chociaż codziennie do śmierci przeżywali od nowa przeszłość, pod koniec życia stracili zainteresowanie Holokaustem jako spektaklem publicznym. Mój ojciec miał przez wiele lat przyjaciela, jeszcze z czasów, gdy byli więzieni w Auschwitz, pozornie nieprzekupnego, lewicowego idealistę, który po wojnie z zasady odmówił przyjęcia niemieckiego odszkodowania. Po pewnym czasie człowiek ten został dyrektorem izraelskiego Muzeum Holokaustu – Yad Vashem. Mój ojciec z ociąganiem i prawdziwym rozczarowaniem ostatecznie przyznał, że nawet ten człowiek został skorumpowany przez przemysł Holokaustu i dostosował swoje poglądy do pragnienia władzy i korzyści. W miarę jak wykorzystywanie Holokaustu przybierało coraz bardziej absurdalne formy, moja matka lubiła cytować (z zamierzoną ironią) powiedzenie Henry’ego Forda: „historia to bzdura”. Opowieści o „ocalałych z Holokaustu” – wszystkich więźniach obozów koncentracyjnych, wszystkich bohaterach ruchu oporu – stały się w moim domu szczególnym źródłem pełnego goryczy rozbawienia. Przed laty John Stuart Mill stwierdził, że prawdy nie poddane ciągłemu kwestionowaniu, z czasem przestają być prawdami i na skutek przesady przekształcają się w fałsz. Moi rodzice często zastanawiali się, dlaczego tak oburzało mnie fałszowanie i czerpanie korzyści z nazistowskiego ludobójstwa. Najbardziej oczywistą odpowiedzią było to, że wykorzystywano je do uzasadnienia przestępczej polityki państwa izraelskiego i amerykańskiego poparcia dla tej polityki. Miałem jednak bardziej osobisty motyw. Naprawdę zależy mi na pamięci o prześladowaniach, których ofiarą padła moja rodzina. Prowadzona obecnie przez przemysł Holokaustu kampania, mająca na celu wymuszanie pieniędzy od Europy w imię „ofiar Holokaustu w trudnej sytuacji”, sprowadziła wymiar moralny ich męczeństwa do poziomu kasyna w Monte Carlo. Jeśli nawet pominiemy powyższe rozważania, to nadal jestem przekonany, że istotne znaczenie ma zachowanie historycznej prawdy i walka o nią. Na ostatnich stronach niniejszej książki sugeruję, że badając nazistowski holokaust możemy wiele się nauczyć nie tylko o „Niemcach” lub „nie-Żydach”, ale także o nas wszystkich. Uważam jednak, że aby tego dokonać, aby nauczyć się prawdy o nazistowskim holokauście, jego fizyczny wymiar należy ograniczyć, przy jednoczesnym rozszerzeniu jego wymiaru moralnego. Zbyt wiele zasobów publicznych i prywatnych zainwestowano w upamiętnienie nazistowskiego ludobójstwa. Wyniki tych prac są w większości bezwartościowe i stanowią hołd nie dla żydowskiego cierpienia, lecz dla żydowskiego wywyższania się ponad innych. Najwyższy czas, byśmy otworzyli nasze serca na cierpienia reszty ludzkości. Jest to główna nauka, którą wpoiła mi moja matka. Nigdy nie słyszałem, by powiedziała: „nie porównuj”. Moja matka zawsze porównywała. Oczywiście należy brać pod uwagę uwarunkowania historyczne. Jednak odróżnianie „naszego” cierpienia od „ich” cierpienia jest samo w sobie moralną trawestacją. Platon humanitarnie zaobserwował, że „nie można porównywać ze sobą jakichkolwiek dwóch nieszczęśliwych ludzi i mówić, że jeden z nich jest szczęśliwszy od drugiego”. W obliczu cierpień Afroamerykanów, Wietnamczyków i Palestyńczyków, credo mojej matki było zawsze takie samo: wszyscy jesteśmy ofiarami holokaustu.
    Norman G. Finkelstein
    kwiecień 2000 roku
    Nowy Jork

  190. Do „Optymatyk”:
    Daremny twój trud. Nie czytam antysemickich książek ani artykułów – szkoda czasu.

  191. http://www.listyznaszegosadu.pl/brunatna-fala/nie-dawaj-falszywego-swiadectwa-chyba-zea-s
    A.Koraszewski.
    Fragment artykułu:
    „A z chwilą kiedy mordercy otrzymują pozwolenie na zabijanie Żydów, jest tylko kwestią czasu, żeby zaczęli zabijać innych, zabijać tych, którzy przeszkadzają w zabijaniu Żydów, zabijać świadków zabijania Żydów, zabijać jeszcze innych, kiedy brakuje Żydów do zabijania, zabijać kogo się da”
    /Richard Landes/
    ………………………..
    „Na okładce książki A.Koraszewskiego „Wszystkie winy Izraela” jest reprodukcja irańskiego znaczka pocztowego wydanego w 1991 roku na Międzynarodowy Dzień Dziecka.
    Widzimy na nim kilkuletniego chłopca ciskającego kamieniem w okno z gwiazdą Dawida.
    Dla mnie jest to niezwykły symbol paranoicznej nienawiści. Czy korzeni tej nienawiści mamy szukać w psychologii ewolucyjnej, w mrocznej biologicznej potrzebie posiadania kogoś, kogo wolno nienawidzić, w religii, w interesach politycznych?
    Doskonale wiemy, że antysemityzm jest głęboko zakorzeniony w dwóch monoteistycznych religiach, które wyrosły z judaizmu, że w obu służy jako swoisty zwornik wyznaniowej wspólnoty, wiemy że antysemityzm tysiące razy służył władcom i nowoczesnym politykom dla wzmacniania religijnej i narodowej wspólnoty, że nowy antysemityzm w postaci antysyjonizmu służy lewicy do wzmacniania internacjonalistycznego sojuszu z tymi, którzy pewnego dnia mogą ich mordować.”

  192. Niezapominajka.
    5 stycznia o godz. 18:27
    Do „Optymatyk”:
    Daremny twój trud. Nie czytam antysemickich książek ani artykułów – szkoda czasu.
    …………………..
    No więc g…o wiesz!

  193. @Optymatyk 5 stycznia o godz. 17:27

    Tylko że nieuchronny upadek PiS skompromituje do reszty również kaka.
    Takie są skutki zblatowania kaka z jakąkolwiek partią polityczną.
    Już ten scenariusz przerabiano tu i ówdzie.

  194. @Optymatyk

    Nie rozumiem, co cię tak podnieca w tym Finkelsteinie? I po co nam to wszystko tu wciskasz?
    Znalazłeś usprawiedliwienie dla własnego, wyraźnie obsesyjnego antysemityzmu, bo to Żyd, a wypisuje takie rzeczy, więc musi to być prawda?
    Co ci to daje? Jakąś satysfakcję, że nie jesteś sam w swoim węszeniu za żydowskim spiskiem?
    Czy może zagłuszasz jakieś rodzinne zaszłości, mieszkasz w pożydowskim domu, czy po prostu od tej słoniny już świrujesz nieco?

  195. Mnie chodzi o rodzaj ludzki

    To czemu ten antysemityzm aż kapie z twoich komentarzy?

  196. Antonius
    5 stycznia o godz. 10:58

    Tanako!
    Rozbiłeś w proch i pył moje przypuszczenia na temat losów złota Jezuska, uniewinniając matkę i przybranego ojca. Niech będzie! Nadal jednak nie znalazłeś rozwiązania problemu, który mnie także bardzo interesuje, bo szukam analogii z moimi talarami (w liczbie 5 =50 polskich złotych przedwojennych!). Ile bym miał gałek lodów w czasach, gdy jajko kosztowało w Polsce 5 groszy (informacja cenowa pochodzi od teściowej, która wlokła pieszo 18 km do Tarnopola jajka na targ).
    A tak btw – gdzie podziały się moje talenty – pardon – oczywiście talary, bo talentów mi bozia poskąpiła, nie miałem co zakopać.
    Ja jednak sądzę, że talary przeobraziły się na marki (x5) i zostały zużyte na potrzeby całej rodziny, bo czasy były bardzo ciężkie przez światowy kryzys lat 30-tych.

    Antoniusie przenajświeciej blogowy, co się ułatwia pod postacią przenajblogowy!:
    że rozbiłem w proch i pył albo odwrotnie, to się rozumie. Albowiem pamiętam pewnego synka pod postacią Czechowicza, który na pytanie mamusi co robił, oświadczył, że właśnie rozbija wodorek.

    Dalej nie znalazłem odpowiedzi na pytanie, bo ja się słabo orientuję a lubię wiedzieć, no i że te wiadomości konieczne są do zbawienia a nawet bycia w Prawdzie – co mi bardzo odpowiada. To się pytam ludzkości, a zwłaszcza biskupów z ich wyznawcami. Co mam za nich tyrać, że aż dech zapira?
    Chyba trzeba mieć cierpliwość do wyznawcy, a nawet bozi, bo odpowiedź jakoś nie nadchodzi, choć sam bozia wszystko może i stoi w tej Prawdzie, a wyznawców ponad miliard. Jeden z miliarda, żeby miał nie odpowiedzieć? Na pewno odpowie, oni znają wszystkie odpowiedzi i do tego są bardzo uczynni.

    W sprawie tych talarów z kolei to należy zauważyć, że zachodzi pewien dysonans. Otóż na blogu jesteś przewielbiony i masz tłum wyznawców. Jednakże w oczach Pana (Pan posiada oczy, podobnie jak rączki i całą resztę, co wywołuje kolejne pytania i już mu je zadał Richard Dawkins, a na odpowiedź także czekamy z utęsknieniem) to przewielbiony ma być Jezusek. Zaś urzędujący kaizer Niemiec to nie Trzej Królowie, ale co najwyżej Herod.
    W tej sytuacji nie ma podstaw do porównania talarów do złota, mirry i kadzidła. Trzy ostatnie dary dla tego Króla i synka Dobrego Pana Boga, musiałmy mieć wartość nie tylko iście królewską, bo co to za byle ziemski król, ale wszechświatową i znacznie więcej: sto miliardów galaktyk to pikuś wobec wartości Królewskiego złota, trzeba dodać co najmniej wszystkie wszechświaty równoległe.

    Mało tego, jest problem z porównaniem ceny jajka. Otóż, jak oświadczasz w imieniu teściowej – jajko na rynku w Tarnopolu miało cenę 5 groszy. Tymczasem jak wiadomo od cara, jajko nie miało ceny! Trzeba było dopiero zebrać trzy jaja (Boh Trojcu lubit’), żeby się pokazała cena: 1 kopiejka.

    Z Twoimi talentami też się nie zgadza: masz talent naukowy i talent blogowy. To się przekłada na wyznawców. Jak poskrobiesz, znajdziesz i trzeci, co razem da 1 kopiejkę.
    Ja się zaś spodziewam, że wskutek skrobania kopiejki zaczną się sypać szczodrze.

  197. act
    5 stycznia o godz. 3:21

    Tanaka szyderco, przeciez Malewicz namalowal samego Boga. Niewidzialne w Niewidzialne przeistoczyl sie On. I tyle go widzieli.
    Malewiczowi to nic nie przeszkodzilo, zostal pozniej komisarzem ludowym i dochrapal sie ministra.
    Skonczyl marnie., jak to za Stalina bywalo.
    Ze tez towariszcz Stalin tolerowal go do 1930. Wielka tajemnica.

    Tak jest, przy czym należy zwrócić uwagę na słowko „przeistoczył się”. Sam B. w nic się nie przeistoczył. Jest to wykluczone! Albowiem Sam B. Jest Doskonały. Co doskonałe, nie może sie w nic innego przeistaczać. Jest nieprzeistoczone i przeistoczone w jednym, co tworzy niezmienną, odwieczną i przedwieczną oraz przedprzedwieczną do potęgi „n” całość. „N” zaś nie zmierza do nieskończonośny, a jest nieskończonością.

    O tym, że Pan B. jest biały, upewnia nas każde początkujące katolickie dziecię boże. Wskazuje paluszkiem na śliczna białą chmurkę i oświadcza: o, bozia!
    Tu może zajść pewna okoliczność, że ten i ów zwątpi w tą białość: jak to, przecież to Pan B. tu nie zachodzi biało na białym, bo biała chmurka na niebieskim, więc Pan B. musi być niebieski!
    Otóż jest to rozumowanie nieprawidlowe, zresztą żaden wyznawca nie tylko nie rozumuje prawidłowo, ale w ogóle nie rozumuje, na co dowodem jest każdy biskup: Pan B. znajduje się na chmurce, a z chmurki nic niebiałego nie wystaje. czyli Pan B. też biały jest.

  198. @Ateista
    5 stycznia o godz. 18:31
    Nikt nikogo tu nie chce mordować.
    A „historia jest hańbą rodzaju ludzkiego”, dzięki właśnie temu, że „Doskonale wiemy, że antysemityzm jest głęboko zakorzeniony w dwóch monoteistycznych religiach, które wyrosły z judaizmu, że w obu służy jako swoisty zwornik wyznaniowej wspólnoty, wiemy, że antysemityzm tysiące razy służył władcom i nowoczesnym politykom dla wzmacniania religijnej i narodowej wspólnoty, że nowy antysemityzm w postaci antysyjonizmu służy lewicy do wzmacniania internacjonalistycznego sojuszu z tymi, którzy pewnego dnia mogą ich mordować.”
    Czas najwyższy, abyśmy sobie zdawali sprawę, jak S. Staszic, pisząc „RÓD LUDZKI”, nie pisał o jakiejś rasie, ale o całym gatunku/rodzaju ludzkim, który dzięki „wierze, która uczyniła go głupim”, popełnia wobec swojego gatunku, wszystkie możliwe bezeceństwa powołując się na swoją religię, która jest z kolei, narzędziem systemu do kontroli ludzi za pomocą właśnie tej wiary, czyli ogłupienia.
    I to ma być mój antysemityzm? Tzn., że nie pojmujecie w ogóle zagadnienia.
    „Wszyscy jesteśmy ofiarami holokaustu”.
    A już to, jest w ogóle nie do przyjęcia, muszę to wysłać Czarzastemu za przestrogę:
    „…że nowy antysemityzm w postaci antysyjonizmu służy lewicy do wzmacniania internacjonalistycznego sojuszu z tymi, którzy pewnego dnia mogą ich mordować.”

  199. @Tobermory
    5 stycznia o godz. 18:49
    Mnie chodzi o rodzaj ludzki
    To czemu ten antysemityzm aż kapie z twoich komentarzy?
    ……………………
    Chyba już całkowicie oślepłeś intelektualnie na starość. Bo widzę, że w ogóle nie wiesz co czytasz i co do czego przypiąć. Największym antysemitą jesteś ty.

  200. @Na marginesie
    5 stycznia o godz. 18:44
    No i oto chodzi, tylko dlaczego PO i spółka, później go (KK) reaktywują?

  201. @Optymatyk
    5 stycznia o godz. 19:26

    Największym antysemitą jesteś ty

    A, to nie wiedziałem.
    Możesz podać jakiś przykład?

  202. @Niezapominajka
    5 stycznia o godz. 17:21

    No to może moj mały, własny dodatek

    https://photos.app.goo.gl/KUUBf5JJe38k7hw59

    https://photos.app.goo.gl/EyT76vQSVJgYZMKE7

  203. Hej, Optymatyk!
    Nie ociągaj się!
    Zacytuj coś z moich antysemickich albo może filosemickich poglądów, które tu kiedykolwiek wyraziłem.
    Nieładnie jest tak wzbudzić zainteresowanie, a potem podwinąć ogon i zamilknąć 🙁 🙄

  204. @Tobermory
    5 stycznia o godz. 19:35
    Włączyłeś się do dyskusji o rzeczach, o których masz nikłe lub zafałszowane pojęcie, ot co!
    On też antysemitą?
    http://multibook.pl/pl/p/Douglas-Reed-Strategia-Syjonu.-Nieznana-historia-narodu-wybranego.-Tom-I/8296
    The Controvery of Zion, którą prezentujemy czytelnikowi polskiemu pod lepiej oddającym treść pracy tytułem Strategia Syjonu, napisana została przez Reeda w latach pięćdziesiątych XX wieku, ale opublikowano ją w niszowym wydawnictwie dopiero po dwóch dekadach. Znana z rozmaitych internetowych, nie zawsze kompletnych wydań stała się obiektem licznych ataków i krytyk ze względu na śmiałe hipotezy stawiane przez autora. Niewątpliwie wiele z nich jest dyskusyjnych, inne być może błędne, ale to, co pisze Reed, nie pozostawia czytelnika obojętnym. Jego obficie udokumentowana historia świata widziana przez pryzmat politycznej strategii narodu wybranego, a zwłaszcza historia ostatniego stulecia, jest czymś, z czym warto się zapoznać, nawet jeśli nie zaakceptuje się wszystkich twierdzeń autora. Z tego też względu postanowiliśmy przedstawić polskim czytelnikom tę kontrowersyjną książkę w pełnej wersji, uzupełnioną o dodatkowe przypisy i komentarze. Nie ma wątpliwości, że wiedza o naszej przeszłości jest tym, co pomoże zrozumieć nam miejsce, w którym obecnie jesteśmy – a książka Reeda z pewnością takiej wiedzy dostarcza.

    Douglas Reed (1895-1976) był angielskim dziennikarzem, a w latach międzywojennych pełnił funkcję korespondenta czasopisma „The Times” ze środkowej Europy. Międzynarodową sławę przyniosły mu jego analizy polityczne, a zwłaszcza opublikowana w 1938 roku książka Insanity Fair, w której w błyskotliwy sposób diagnozował duchową kapitulację Zachodu w obliczu nazistowskiego totalitaryzmu, a także komunizmu.
    ……………………..
    Trzeba najpierw cokolwiek przeczytać w temacie a potem dyskutować.
    Jak rozumiem wszyscy co napisali lub powiedzieli coś nie tak, o żydach, są antysemitami? To kłamstwo bardzo krótkie nóżki.

  205. Tobermory
    5 stycznia o godz. 19:35

    No jeszcze dotąd nikt chyba tak cię nie nazwał.
    Ale tak to już jest, że dostaje się przeróżne „komplementy”…

    Czy dziś czujesz się już może trochę lepiej ?

  206. @Niezapominajka, 17:21

    atmosfera nienawiści i pogardy dla Żydów, których @Optymatyk et co upatruja dosłownie wszędzie, potężny ładunek nienawiści wobec ludzi innej narodowości i religii (lub podejrzewanych o „obce” pochodzenie) – typowy obraz

    PS odsylam do „polskiego Streichera” Henryka Pajaka

  207. http://multibook.pl/pl/p/Ewa-Kurek-Polacy-i-Zydzi-problemy-z-historia/6096
    „To niesłychane, że propaganda III RP sprawiła, że Polacy jako jedyni spośród narodów Europy biorą na siebie realną odpowiedzialność za dokonaną przez Niemców zagładę Żydów. To niesłychane, że władze III RP blokują w tym samym czasie wszelkie badania i publikacje historyczne dotyczące udziału Żydów w zagładzie własnego narodu oraz wszelkie badania i publikacje historyczne zbrodni żydowski popełnionych na Polakach”. – dr Ewa Kurek.

    Ratowanie życia Żyda w Polsce w czasie zagłady lat 1939-1945 oznaczało dla Polaka zgodę na własną śmierć. Jest to, obok nieistnienia Polski jako państwa, najważniejszy aspekt stosunków polsko-żydowskich tego kresu. Tymczasem od 70 lat, które minęły od zakończenia II wojny światowej, nie ma nieomal żydowskiego opracowania historycznego, żydowskich wspomnień i pamiętnika, w którym nie przewinęłaby się myśl, że Polacy – najczęściej z powodu „wyssanego z mlekiem matki antysemityzmu” lub podobnych bzdur – nie dość skutecznie i w zbyt małym zakresie ratowali życie polskich Żydów.
    Fragment książki
    …………………
    Co, dr Kurek też antysemitką? Niech ktoś odpowie wreszcie, a nie p…li głupoty.
    Kobiecie, naukowcu, która już 40 lat zajmuje się zawodowo stosunkami polsko-żydowskimi. I to głównie żródmi żydowskimi.
    Wypraszam sobie oficjalnie, mój antysemityzm. To błazenada.

    https://sklep.antyk.org.pl/p,ksenofobia-i-wspolnota-przyczynek-do-filozofii-czlowieka,6377.html
    Tam jest:
    „O zarzucie antysemityzmu . . . . . . . . . . . . 361” – napisane dokładnie jak się ma nazywanie ludzi antysemitami, na podstawie bzdur, celowo i na okragło wpajanch po świecie ludziom, którzy wiedzą jak naprawdę w tej kwestii było.

    @Tobermory and consortes, weźcie sobie i o kant d..y potłuczcie te wasze insynuacje.

  208. @Niezapominajka
    @Tobermory
    @Optymatyk
    Tak sobie śledziłem Waszą dyskusję aż do ,,nie czytam ANTYSEMICKIEJ literatury”. Toż to ,,cegła retoryczna” po której można domniemywać, że w biblioteczce @Optymatyka także stoją ,,Protokoły Mędrców Syjonu” nieomal. A nie sądzę by tak było. Ale po kolei.
    1. Uważam, że należy rozróżnić antysemityzm czyli odłam rasizmu wobec Żydów/żydów motywowany nacejonalistycznie czy religijnie a krytykę polityki (czy ustroju albo czegokolwiek innego) Państwa Izrael. Podobnie jak krytyce mogą podlegać polityka Polski, Norwegii czy Burkiny Faso tak takowej powinna podlegać polityka Izraela. Izrael jest podmiotem Prawa Międzynarodowego, pełnoprawnym członkiem wspólnoty państw, który powinien mieć takie same prawa jak i podlegać takim samym normom jak inne kraje. nie bez powodu Korea Płn. jest wyrzutkiem czy prezydent Maduro. Istnieją (a przynajmniej powinny) pewne normy. Problem w tym, że takie rozróżnienie jest już (częstokroć) traktowane jako objaw antysemityzmu. Co gorsza istnieje swego rodzaju ,,polityczna poprawność” w tej kwestii, a rząd Izraela każdy krytycyzm wobec swojej polityki jasno ogłasza objawem antysemityzmu. Sankcję moralną do takiej postawy czerpie z Holokaustu jak i wielowiekowej ,,tradycji” antysemityzmu. Podobnie jak prawo do podejmowania ,,działań nadzwyczajnych”.
    U nas kochankowie obywatelek Krzepy i Przeczulicy także tak, że każdy krytycyzm wobec Polski, traktują jako antypolonizm…Zważywszy na wielokrotnie wypowiadane tutaj opinie nt. polityki rządów polskich, nie wiem czy antypolonizmu ,,(…) nie wyssaliśmy z mlekiem matki”…
    2. Kwestia powstania Państwa Izrael. Wymieniasz wojny 1956/67/73. A co z 1948 rokiem – miały powstać DWA państwa. Taka była wola wspólnoty narodów. Powstało tylko jedno…gdzie drugie? Dlaczego nie ma? Bo Arabowie byli tymi złymi bo bronili się i ponieśli klęskę w swym ,,źle” i słuszną karę? Czyli zabór nawet tych terenów, które im wspólnota międzynarodowa przeznaczyła był sprawiedliwą karą? Wg.tej ,,logiki” Niemcy – po dwakroć uznane winnymi rozpętania wojen – po dwakroć! – w 1945 powinny zostać ,,rozparcelowane” a Niemcy w nich mieszkający powinni być zmuszeni uciec do krajów ościennych, gdzie do dziś pozostaliby OBCYMI (taki tam urok regionalny 🙂 )? Wyobraźmy sobie, że np. ktoś na podstawie starych źródeł uroił sobie, że ziemie pomiędzy Odrą a Wisłą to matecznik jego narodu, które musiał opuścić jakieś 1700lat temu ale teraz chce wrócić. Hitler swoje fantasmagorie opierał na tym , że ,,1700 lat temu Germanie – Goci, Wandale, Longobardowie, Burgundowie tutaj mieszkali”. I zaczynają się sprowadzać, zajmują ziemię, studnie, stawy , ustanawiają prawa…Chyba byśmy sie bronili…Reszta jest konsekwencją tego…
    Pozostałe wojny to już konsekwencje 1948r tyle, że podlane geopolitycznym sosem…
    1956? Inwazja spowodowana ,,napaściami Beduinów” (na 100% były – coś jak Contras w Nikaragui?). Ale zadziwiająca była koincydencja z potrzebami Wielkiej Brytanii i Francji poszkodowanych w wyniku nacjonalizacji Kanału Sueskiego przez rząd Nassera. Przypominam, że nawet USA kazały Izraelowi (i pozostałym agresorom) wracać skąd przyszły.
    1967 – może i istniał wrogi, knujący alians. Po niej została pamiątka w postaci Terytoriów Okupowanych gdzie…patrz p.3.
    1973 – konsekwencja 1967
    A co z 1982ri inwazją na Liban?
    3. Krytyka polityki Izraela? Jasne – wystarczy poczytać Domosławskiego ,,Wykluczonych” by wiedzieć, że okupacja jest prowadzona podle, tak by uczynić życie Palestyńczyków ,,życiem nie do życia”. Jak im źle niech się wynoszą. Stoi za tym ogromna ideologia oparta na bredniach ze Starego Testamentu. Skoro uznajemy jego (Domosławskiego) uczciwość gdy opisuje okrucieństwo Birmańczyków wobec Rohingjów, to jak rozumiem opisując podłości i okrucieństwa instytucjonalne Izraela wobec Palestyńczyków ulega antysemityzmowi?
    I tak wróciłem do początku…Krytyka Izraela to nie antysemityzm tak jak krytyka Polski to nie antypolonizm. Zresztą – toż to Blog Ateistów – krytyka KRK to antykatolicyzm, nieprawdaż, zdaniem katolików…

  209. @ozzy
    5 stycznia o godz. 20:27
    „@Optymatyk et co upatruja dosłownie wszędzie, potężny ładunek nienawiści wobec ludzi „, którzy powielają wierutne bzdury na temat czyjegoś antysemityzmu.

  210. Rola+Sumlinski+Kurek
    Prawdziwie polskie TV

  211. „Pozostawał fakt, iż w kraju od przeszło stulecia zniewolonym przygniatająca masa zamieszkujących go Żydów – a więc ponad 10 proc. ludności – była wobec polskich aspiracji narodowych i niepodległościowych jeśli nie wroga, to niechętna, a w najlepszym razie obojętna. Zresztą, problem żydowski w Polsce nie zniknął wraz z odzyskaniem niepodległości. A w 1926 r. przejęła go przeciwniczka endecji – sanacja. I stanęła wobec niego równie bezradna. Jest ponurym wyrokiem dziejów, że kwestię tę przecięła zbrodnicza polityka Hitlera.”
    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/256497,1,jak-zyd-stawal-sie-wrogiem.read
    ………………………………….
    Może mi ktoś odpowiedzieć, dlaczego te 10% żydowskiego społeczeństwa polskiego, była do reszty (90%) nastawiona wrogo, do własnego społeczeństwa? To kto tu był u siebie my, czy oni, skoro wieleset lenia asymilacja spełzła na aty – izmach?
    Nie ma to tamto, ja jestem przygotowany, ale na rzeczowe argumentry w tej dyskusji i „nie tak łatwo skórę sprzedam”, jak mawia Pudzian.

  212. @ozzy
    5 stycznia o godz. 21:58
    Jakie masz zarzuty do dr Ewy KUREK , no śmiało, napisz. A reszta mnie nie interesuje.
    Nic z jej książek nie czytałeś audycji nie słuchałeś i kompletni nic nie wiesz, tyle ci powiem dyletancie.

  213. Ach, nie ma to jak swojski z mlekiem wyssany antysemityzm!
    To co, oddajemy Szczecin, Wrocław i Gdańsk? Bo to stare germańskie miasta. Co prawda biblia o tym nie pisze ( słowo boże, nie?) ale może jakaś pobożna publikacja religijna sprzed 2000 lat się odnajdzie.
    I wtedy zostaną nam już tylko butelki z benzyną…
    Nie jestem zwolenniczką odpowiadania ogniem z karabinów maszynowych na rzut kamieniem.
    Następny antysemicki tekst:
    https://www.hrw.org/world-report/2019/country-chapters/israel/palestine

  214. Dziękuję Basiu za linki.
    Myślę, że każdy antysemita i antysemitka powinni to obejrzeć i przeczytać.

  215. @basia.n
    5 stycznia o godz. 20:00

    Ochłódłem o 1 stopień i już nie rozgrzewam się powyżej +38, i to bez medykamentów przeciwgorączkowych, jednak głosu nadal nie mam, katar i kaszel dalej męczące, powoli odzyskuję ochotę na jedzenie… Nie jest już tak fatalnie, dziękuję za pociechę z tym czwartym dniem. Chyba podziałała lepiej niż wszystko inne 😀

    A Optymatyk?
    No cóż. Ten człowiek zdaje się nie kapować, co tu rozsiewa bez ładu i składu. Cytuje nie rozumiejąc i nie rozróżniając od sasa do lasa, i jeszcze obraża innych, którzy to widzą.

  216. Mam takie wrazenie, ze ten blog juz tylko dla tych, ktorzy jak @Optymatyk nie maja „niklego i zafalszowanego pojecia”.
    Zycze dobrej nocy.

  217. @Tobermory
    5 stycznia o godz. 22:43
    Chory człowieku lepiej się lecz, w skutek leków i ignorancji, bredzisz. Jak wyzdrowiejesz to się zgłoś do psychiatry. W chorym ciele chory duch.

  218. @Optymatyk
    W momencie w którym posuwasz się do obrażania jesteś przegrany. Broń swoich racji w rozsądny sposób.

  219. dlaczego te 10% żydowskiego społeczeństwa polskiego, była do reszty (90%) nastawiona wrogo, do własnego społeczeństwa?

    No, jak się na przykład pomyśli o tych gettach ławkowych dla Polaków albo hasłach „Nie kupuj u goja”, to aż się proca w kieszeni sama napina 😎

    Co za umysł może łykać te brednie i oszczerstwa wprost z „Rycerza Niepokalanej” i bez mrugnięcia okiem powielać je na tych łamach?

  220. https://obserwatorpolityczny.pl/geostrategiczne-rzeczywistosc-przyspieszyla-iran-cz-2/
    „Wnioski są trudne. Po pierwsze tylko Rosja jest przewidywalnym supermocarstwem obecnym w regionie. Tylko Rosji konsekwentnie zależy na pokoju. USA prą do wojny w tym znaczeniu, że jak będą mieli pretekst to zniszczą Iran. Nie będzie to ani proste, ani tanie, ani natychmiastowe. Jednak oni są w stanie zniszczyć Iran, doprowadzając do jego rozpadu i zmiany władzy. Chyba, że Teheran zawczasu poprosi Rosję i Chiny o stabilizację, ale na to może już nie mieć czasu. Po drugie wszyscy zainteresowani wojną zarobią na niej gigantyczne pieniądze. Najpierw producenci ropy, a potem Azja podniesie cenę na swoją produkcję, dla której nie ma alternatywy. Przy czym uwaga – najbardziej zyskają Amerykanie. Chiny mogą stracić, a Rosją jest w super komfortowej sytuacji siły o którą wszyscy zabiegają. Po trzecie prawdziwym wygranym będzie pewien mały bliskowschodni kraj (i nie jest to Liban). Natomiast największym przegranym, który w ogóle już się nie liczy w układance jest Unia Europejska.”

    „Ważnym pytaniem jest to, jaką cenę pan Trump zgodzi się zapłacić Rosji za nieangażowanie się? To, że to będzie Ukraina, to oczywiste. Pytanie brzmi co jeszcze? Tutaj zaczynają się schody i zabawa robi się naprawdę ciekawa. Zwłaszcza jak weźmiemy pod uwagę, że mamy do czynienia z grą o najwyższą stawkę. Jeżeli do tej konfrontacji Rosja i Chiny wejdą razem, to możemy być świadkami najpoważniejszej porażki Zachodu, w tym Stanów Zjednoczonych od czasów Wietnamu.

    Tak jak już napisałem wcześniej, wszystko zależy teraz od Rosji i Chin. Konwencjonalnie Stany i Usrael dostaną wp….dal, atomowo, to już nas wszystkich nie ma.

  221. @Tobermory
    5 stycznia o godz. 22:55
    Chory człowieku, przeczytaj tekst całego linku albo ich już spać, czas na ciebie.
    A rycerzy niepokalanej to ja mam głęboko w d…e. Widzisz, tak mnie znasz, i co wpis to błazenada.

  222. @Ewa-Joanna
    5 stycznia o godz. 22:54

    Ten gość już się miota bezradnie, bo on żadnych własnych argumentów nie jest w stanie sformułować. Ani rzeczowo bronić tego, co tu powiela.

    Nigdy zresztą nie napisał tu nic własnego, a te cytaty z dzieł, których sam nie czytał, to gotowce, a nie jego własny wybór.
    To tylko copy & past 🙁

  223. @

    Czy to wysyp bilonu z państwowej mennicy?
    Czy armaty na trwogę odzywają się spiżem?
    Czy to krzyki kolejnej wniebowziętej dziewicy?
    Nie, to chrzęst Polski przytłoczonej krzyżem!

  224. Wszystkie wojny są motywowane religijnie niezależnie od tego jak je nazywają historycy i rację miał znakomity George Carlin twierdząc, że
    ” …WIĘCEJ LUDZI ZOSTAŁO ZABITYCH W IMIĘ BOGA,
    NIŻ Z JAKIEGOKOLWIEK INNEGO POWODU…”

    Obecne wojny to także wojny religijne.
    Wojny trwały, trwają i będą trwać tak długo, jak długo będą istnieć religie. Wszak wszystkie religie to cywilizacje zła i śmierci.
    Tak islam jak i chrześcijaństwo to nie są tylko religie, ale także systemy geopolityczne – ekspansywne, odwołujące się do niskich instynktów. To ich chęć dominacji, pasożytniczy charakter i demograficzna ekspansja są realnym zagrożeniem dla spolegliwych społeczeństw wielu krajów świata.

    ps:
    Widziałem linki podane 5 stycznia o godz. 19:55 przez „basię.n”
    Znakomity fotoreportaż i świetna część opisowa.
    Podziękowania.

  225. @Tobermory
    5 stycznia o godz. 23:01
    To przewijaj, po co się denerwujesz? 🙂
    Ja czytam tylko to co mnie zainteresuje i staram się unikać propagandy każdej ze stron.

  226. @Ewa-Joanna
    5 stycznia o godz. 22:54
    @Optymatyk
    „W momencie w którym posuwasz się do obrażania jesteś przegrany.”
    ………………
    Ja do Ciebie akurat nic nie mam, ale uważam też, że nikogo nie obrażam, natomiast jak to się mówi, wpisy Tobera obrażają moją inteligencję. Nikogo tu nie wyzywam a to, że ktoś jest chory, toż to sam się pochwalił. Ale to nie obraza. A, że w chorym ciele chory duch, jest odwrotnością, że w zdrowym, zdrowy, nic nagannego. Nie bądźmy małostkowi.

  227. Slawczan
    5 stycznia o godz. 21:14

    Nie wchodząc w poprzedni tok dyskusji, dodam uwagi do Twojej wypowiedzi.
    Państwo Izrael, z samej mocy istnienia, podlega takim regułom jak inne. Pomiędzy innymi samo się postawiło.
    Można oceniać, chwalić i można krytykować. Zarówno panstwo jako takie, jak i poszczególnych jego reprezentantów, grupy wewnątrz niego jak i poszczególnych mieszkańców.
    Holokaust, jako ludobojstwo o określonych cechach, znane i opisane, nie jest państwem Izrael. Wybielanie sprawców, kwestionowanie faktu i detali, rugowanie pamięci – wszystko to musi podlegać krytyce i zwalczaniu przez państwa Europy i ich społeczeństwa oraz społeczność międzynarodową.
    Ochronie musi podlegać pamięć o holokauście oraz wrażliwość Żydów z nim związaną, w odniesieniu do tamtego czasu i realiów. Niezbedne i oczywiste jest zobowiązanie do dbania, by nigdy nic podobnego, komukolwiek, nie przytrafiło się.
    Pretensje państwa Izrael o krytukę jego współczesnych działań wobec innych, niezwiązanych z rzeczami przeszłymi dotyczącymi holokaustu, są nadużyciem. To co zrobiono Żydom 80 lat temu nie usprawiedliwia państwa Izrael czy Żydów czyniących zło innym dzisiaj.
    Wśród Żydów i w państwie Izrael żywa jest pamięć zła jakiego doświadczyli. To zaś powoduje, że nie są nieświadomi czym jest zło i jak działa, nie mogą więc się usprawiedliwiać, że – jeśli tak robią – gdy wyrządzają sami zło, nie wiedzą jak ono działa i jakie skutki wywiera.
    Niewiedza nikogo nie usprawiedliwia, w tym przypadku wiedza jest najpelniejsza.

    Państwo Izrael istnieje, ale nie istnieje panstwo Palestyńczyków. Samo z siebie jest to fatalna i niesprawiedliwa sytuacja. Winnych tego stanu rzeczy jest spore grono. Brak woli, by doprowadzić do do usunięcia niesprawiedliwości obciąża tych, co tej woli nie mają. W odpowiednim zakresie obciąża to państwo Izrael.

  228. @Tobermory
    5 stycznia o godz. 23:01
    Miast się trzymać dobrej rady, prymitywizujesz dalej. No pozostaje mi życzyć zdrowia , bo widocznie opuściło cię. Wykaż te „gotowce”, blagierze. Już to widzę ,że zaraz ze śmichu padnę na fotel.

  229. #Optymatyk
    5 stycznia o godz. 23:07
    Chciałam być uprzejma.
    Po prostu argumenty ad personam stawiają cię od razu w niekorzystnym świetle i możesz wtedy gadać złotymi literami nikt nie będzie cię brał poważnie i dostaniesz łatkę oszołoma. Tak to działa.
    Sam sobie podkładasz prosiaka.

  230. @Ateista
    5 stycznia o godz. 23:05
    Całkowita zgoda. Wszystkie te anty-izmy też z tego wynikają.
    Chrześcijanie mamroczą do sufitu.
    Żydzi mamroczą do ściany.
    Islam mamrocze do podłogi.
    Religia=polityka

  231. wpisy Tobera obrażają moją inteligencję.

    😆 😆 😆

  232. @Optymatyk
    5 stycznia o godz. 23:11

    Wykaż te „gotowce”, blagierze

    Przecież jest to oczywiste, bo nic własnego tu jeszcze nie zaprezentowałeś, własnymi słowami potrafisz się tylko prymitywnie odszczekiwać i rzucać epitetami.
    Poza tym nadal czekam, kiedy udowodnisz, że jestem największym antysemitą, z podaniem skali – na tym blogu, w Polsce, na świecie?
    Chciałbym to mieć czarno na białym (wydrukuję sobie) 😎

  233. Ateista
    5 stycznia o godz. 23:05

    Ponieważ ci się podobały, podam reszte linków , bo widziałam wiele…

    https://photos.app.goo.gl/EmmfUhEDqnjpz5qU9
    ( to tylko pierwsza część, ale zrobie całość)

    https://photos.app.goo.gl/ExMcpZ1edwMkNTx48

    https://photos.app.goo.gl/fYCbbxnMFqRLE4Fj9

    https://photos.app.goo.gl/9zkLeHnRw1v5VE9U6

    https://photos.app.goo.gl/rnFFsgDSctDsDyvE9

  234. @act 5 stycznia o godz. 6:52
    pros Tanake o azyl blogowiczny
    😉

    Nie wiem po co ciągle cośtam skrobię u Szostkiewicza.
    To jak wyciąganie ręki do odpowiedzi na lekcji nauczyciela, o którym przecież wiem od dawna, że jest starym belfrem z klapkami na oczach, od lat dyktującym z tego samego kajetu te same zwietrzałe zdania i mającego mocne przekonanie o pełnieniu misji.

    Zauważyłem na tym blogu cytaty z niejakiego Koraszewskiego. To jest dla mnie osoba chora na antypolonizm, izraelczyk gorliwszy nawet od Szostkiewicza a to bardzo trudne. Z takimi ludźmi jakakolwiek rozmowa jest niemożliwa, to są współczesne dziwaki-Siwaki.
    Niestety, nie całkiem bezzębne, bo przez nich cierpi polski podatnik.
    Zmuszony do bezprzetargowego kupowania broni tylko z jednego, amerykańsko-izraelskiego źródła. Na przykład.

  235. Kostka
    5 stycznia o godz. 2:15

    Cud boski! – tak mówią. Dobrze mówią, tylko seplenią. Bo bez seplenienia to jest Cud Szkocji!. To teraz już jesteś poinformowana: jesteś Cud Szkocji i nie ma, że nie, albo, że się rumienisz i naciągasz głęboko nietoruński beret.

    To się też rozumie, że Cud Szkocji jest nasz, nadwiślanskiej produkcji i wysłany eksportem na miejsce. Co najlepsze szkockie, musi być polskie i szlus!

    Ja tam nic nie mam, że się chichasz w kubek z powodu że takie wstępniaki piszę, a nawet że się kawą oplujesz, ale ja się pytam, czy masz adekwatne chusteczki do porządnego wyczyszczenia przed ukazaniem się ludności miejscowej oraz domownikom? Jak to mówią: trzeba trzymać, przeważnie fason.
    Miło, dzięki, oraz wdzięcznie się klaniam. 🙂

    Kostka, tylko jezusmaria! Fot z Twojej ręki i oka coś mało! Bo że sprzed roku to rozumiem, ale z przedwczoraj? A wiesz, że blog, ze szczegolnym uwzględnieniem – jak to mówią – „mojej osoby”, to głodny na Twoje foty. To jest konkretna prośba, bo też jest powiedziane, żeby głodnego nakarmić.

    Muzyka bardzo dobra. Kurna, lubię te klimaty. Już w przedszkolu postanowiłem zostać Szkotem, ale ciągle mam trudności ze spódniczką. Ale nic to, jak powiedziała Basia do pułkownika z wąsikiem, bedę się dalej starał, w czym mi niewątliwie pomogą i foty i muzyka i odpowiednie Twoje reportaże z miejsca zdarzeń.

    Dobrego!

  236. @Ewa-Joanna
    5 stycznia o godz. 23:16
    Wyzywanie mnie od antysemity, to przepraszam, czym jest jak nie ad personam?
    Nie bądźmy małostkowi, proszę jeszcze raz.
    Tu trzeba „semitorealizmu”, jeśli już wymyślić jakiś wyraz oddający realia.
    I nigdy nie będzie tak, aby nie zahaczyć o historię, a ta jest różnie interpretowana.
    I to właśnie te różnice nas poróżniły czy podzieliły.
    Proszę grzecznie wszystkich, o nieużywanie określenia antysemita w stosunku do mnie. Proszę rozróżnić to, co o żydach piszę/cytuję w oparciu o różne żródła, od tego, co o tym wszystkim myślę/piszę, na podstawie samodzielnych wniosków. Ja jestem ponad tym wszystkim, czasami będąc, w zależności od temperatury dyskusji, advocatus diaboli. Kieruję się jakże trafnym spostrzeżeniem żydowskiego pochodzenia (a jakże) psychoanalityka E. Fromma:
    „Patrząc z zewnątrz jesteśmy bandą szaleńców, których właściwie należałoby izolować, ale kto kogo ma izolować, skoro wszyscy są szaleni, a każdy uważa swoje szaleństwo za normę”.
    Fromm jest moim ulubieńcem psycho-filozoficznym, że tak powiem.
    Kto tego nie przyjmuje do wiadomości, niech lepiej nie zabiera głosu.

  237. zza kałuży
    5 stycznia o godz. 23:55

    @act 5 stycznia o godz. 6:52
    pros Tanake o azyl blogowiczny

    Nie wiem po co ciągle cośtam skrobię u Szostkiewicza.

    No ale właśnie, po co?
    Sam nie jestem całkiem bez winy, ale już dawno zaprzestałem prób uzyskania przytomnej dyskusji, a jeśli coś już całkiem rzadko wpiszę, to krotkie wskazanie na zakłamanie czy ideologiczne podejście i nieznajomość rzeczy. Nawet nie sprawdzam, czy puszcza, czy nie. Co należy zrobilem, reszta tam nieważna.

    Zauważyłem na tym blogu cytaty z niejakiego Koraszewskiego. To jest dla mnie osoba chora na antypolonizm, izraelczyk gorliwszy nawet od Szostkiewicza a to bardzo trudne. Z takimi ludźmi jakakolwiek rozmowa jest niemożliwa, to są współczesne dziwaki-Siwaki.

    O Koraszewskim wiem, prowadzi spory blog, właściwie portal z niegłupimi tekstami. Mam tu na myśli teksty i linki cudze. Tekstów samego Koraszewskiego nie znam dość wiele, by mieć pewną opinię, acz niedawno wpadłem na jeden jego całkowicie niestrawny tekst.
    natomiast zainteresowała mnie opinia jaka wyrażasz, że Szostkiewicz jest trudny do przegonienia Izraelczyk. Skąd czerpiesz takie silne przekonanie?

    Niestety, nie całkiem bezzębne, bo przez nich cierpi polski podatnik.
    Zmuszony do bezprzetargowego kupowania broni tylko z jednego, amerykańsko-izraelskiego źródła. Na przykład.

    To całkowita racja, że broń, za grube pieniądze, kupujemy niemal wyłącznie od USA, z jakimś udziałem wkładu z Izraela. Ale czy jest to ciepienie Polaka? Może on jest bardzo zadowolony z cierpienia i woła o jeszcze? Takie cierpienie-pragnienie. Dużo na to wskazuje.

  238. Przypadkiem w jakiejś audycji usłyszałem, że ze złota zrobiono jakiś kielich i umieszczono w którymś z francuskich czerczów.

    A do kadzidła to ministranci czasami dosypują jakichś dodatkowych substancji, aby rozweselić publikę.

    O mirrach to nie wiem. Chyba lustra z nich robią.

  239. @Tobermory
    5 stycznia o godz. 23:35
    Tak cię to ubodło? A co ja mam powiedzieć? na „antysemitę”?
    Nie, nie jesteś antysemitą, poniosło mnie, tylko człowiekiem takim samym jak ja. Zwracam honor.
    Więc proszę też o odrobinę szacunku, jak człowiek do człowieka. Nie od dzisiaj z sarkazmem odnosisz się to tego co piszę, takie pieskie prawo. Ale to nieważne.
    Jak można na tak płochej podstawie wydawać o ludziach wartościujące sądy?
    Myślę, że powoli popadamy rzeczywiście w małostkowość.
    „Jeśli Bóg istnieje, będzie musiał mnie prosić o przebaczenie” napis na baraku nr 18 w Auschwitz

  240. @Tanaka
    6 stycznia o godz. 0:07
    Szostkiewicz jest trudny do przegonienia Izraelczyk.
    Nie poleciałeś skrótem myślowym którego nie zrozumiałam, czy zrobiłeś błąd w pospiechu?
    Szostkiewicz jest bardzo pro izraelczyk, na to zgoda.

  241. Slawczan
    5 stycznia o godz. 21:14

    Zawsze ceniłam sobie twoje wypowiedzi i bardzo często się z nimi zgadzałam, dlatego chcę odpowiedzieć na pytanie, które postawileś w punkcie no.2

    Kwestia powstania Państwa Izrael. Wymieniasz wojny 1956/67/73. A co z 1948 rokiem – miały powstać DWA państwa. Taka była wola wspólnoty narodów. Powstało tylko jedno…gdzie drugie? Dlaczego nie ma?

    Myślę, że trzeba odpowiedzieć jasno na to pytanie. Dlaczego nie ma ?
    Bo Arabowie nie uznali tego rozwiązania międzynarodowej wspólnoty, bo następnego dnia kilka państw zaatakowało nowopowstałe państwo Izrael .
    Wojne przegrali, w rezultacie rozejmu ogromna większość terytorium planowanego arabskiego państwa została pod okupacją Jordanii – do dziś . Niestety o tym nikt nie mówi, ani sami Arabowie, ani Palestyńczycy, ani Europa, ani inne kraje. Mówi się natomiast bez przerwy o okupowanych terenach przez Izrael .
    Stosowane są tu dwie miarki ?? Dodam, że na poczatku Palestyńczycy z Arafatem zostali przyjeci do Jordanii, ale ich kłótnie miedzy sobą , sprawiły, że Jordania ich po prostu wyrzuciła. A przecież byli tam na ziemi przydzielonej dla nich…
    I nikt wtedy nie powiedział tego wprost. Nie żądał niczego od Jordanii.

    Poruszyłam tylko ten jeden punkt z twojeg tekstu. Dalej nie będę rozwijać tego tematu, bo zawsze jest kontrowersyjny i budzi nie tylko wiele emocji, ale powoduje takie spięcia na blogu, jak powyżej.

  242. Ewa-Joanna
    6 stycznia o godz. 0:22

    Nawiązałem do stwierdzenia zzakałużnika. Zauważam skłonności onego w tej materii, ale nie skupiałem się i nie sprawdzałem na tyle, by mieć wyrobione w pełni zdanie. Zajrzyj do powyższego wpisu.

  243. Nie mam zamiaru dokładać się do kolejnego przeżuwania setki razy odgrzewanego kotleta!

    Dodam tylko że, moim skromnym zdaniem, w oparciu o komentarze:

    @Optymatyk cierpi na słowotok i skłonność do spiskologii;

    @Niezapominajka zarażona jest mitomanią plemienną i prezentuje silny Efekt potwierdzenia / Confirmation Bias
    BTW, @Tanako i @zza kałuży – opinię o Koraszewskim zawarłem w http://mediumpubliczne.pl/2016/11/propaganda-nienawisci-cz-3/, zareagował jakże typowym dla swego chorego „izmu” Odruchem Pawłowa czyli etykietką i epitetami.

    @basia.n wydaje się mieć zamiłowanie do lukrowanych foto-laurek z „patriotycznymi” mitami. Ośmielę się polecić, dla równowagi, nie polukrowane obrazki z drugiej strony medalu kolonialno-osadniczego podboju jak choćby Dzieci Palestyny.

  244. Tobermory
    5 stycznia o godz. 22:43

    Ważne teraz, żebyś się nie przejmował sprawami, które niepotrzebnie absorbują.
    Temperatura jest najważniejsza.

    Wiem, jak to jest, kiedy nie można mówić. Zdarzyło mi się to 4 lata temu, w okresie przeprowadzki. W czasie, kiedy mieszkanie było malowane, jeździłam wielokrotnie do sklepów, aby zdecydować się na jakąś koncepcję, bo chciałam zupełnie zmienić meble.
    I kiedy doszło już do finalizowania wszystkiego, zlożenia zamówienia i opłacania – nagle zaniemówilam. Po prostu nie byłam w stanie wymówić już ani jednego słowa.
    I to nie szeptem, ale w ogóle. Na szczęście nie trzeba już było niczego wyjaśniać.
    Ale trwało to chyba 6 dni, jak mogłam zacząć mówić szeptem.
    Nie mialam ani kataru, ani kaszlu, tylko ta kompletna niemota. Okropne !

    A ponieważ to już też trwa u ciebie jakiś czas, to wkrótce przemówisz. 🙂

  245. PS. @basia.n

    Yad Vashem leży 1,3 km od Deir Jassin, ruiny wsi widać z murów. Ot takie przypomnienie o ofiarach ważniejszych i mniej ważnych.

  246. Herstoryk
    6 stycznia o godz. 1:09

    Myślę, że jeśli chodzi o naszą wymianę zdań, to chyba najlepiej możemy rozmawiać o świecie dźwięków…

  247. Podzielę się czymś tu na blogu, co sprawiło mi ogromną radość

    danielpassent
    5 stycznia o godz. 23:39
    basia.n, 3 stycznia godz.12,55

    Dziękuję za ciekawy i potrzebny wpis o prof. Marku Waldenbergu. Dobra robota!
    Naruszyła Pani zmowę milczenia.

  248. @Tanaka
    6 stycznia o godz. 0:07

    O Koraszewskim wiem, prowadzi spory blog, właściwie portal z niegłupimi tekstami. Mam tu na myśli teksty i linki cudze. Tekstów samego Koraszewskiego nie znam dość wiele, by mieć pewną opinię, acz niedawno wpadłem na jeden jego całkowicie niestrawny tekst.

    Koraszewski jest moim zdaniem typowym przykładem osoby, której racjonalizm, poczucie sprawiedliwości i umiejętność bezstronnej interpretacji faktów całkowicie zanikają w kwestiach dotyczących wyznawanej wiary. Włącza się zamiast gigantyczny Efekt Potwierdzenia, impregnujący w 100% przeciw wszystkiemu co jej przeczy. Tak więc osoby tego typu mogą być miłe, racjonalne i rzeczowe we wszystkim co jej nie dotyczy, gdy jednak ktoś próbuje ją podważyć reagują albo wyłączeniem albo agresją. Koraszewski może wypowiadać się niegłupio tyko w kwestiach nie zatrącających o swe „wyznanie” i tyle.
    Parę/kilka podobnych osób jest wśród tutejszych/sąsiednich komentatorów, nie tylko zresztą w kwestii odgrzewanego kotleta.

    PS. Uważam, że pojęcie „wiara” obejmuje zarówno wyznania religijne, jak i wyznawaną namiętnie i bezkrytycznie ideologię.

  249. @ act
    5 stycznia o godz. 4:37

    Herstoryk,
    wyjatkowa szczerosc w domenie szerokiej kategorii estetyki i smaku. Jestes bardzo daleko od filist – ynstwa

    Nooo, nie wiem. Oceniam sztukę na podstawie łatwości jej podrobienia. Stworzenie fałszywego np. Leonardo, Van Gogh’a, Monet’a , etc. wymaga sporego kunsztu i umiejętności. Namalować czarny kwadrat na białym tle potrafi każdy. Wedle niektórych kryteriów nierozpoznanie geniuszu kwadratu to właśnie filistyństwo.

  250. @basia.n
    6 stycznia o godz. 1:34

    Myślę, że jeśli chodzi o naszą wymianę zdań, to chyba najlepiej możemy rozmawiać o świecie dźwięków…

    To smutne. Bo wychodzi mi, że przekonują Cię bardziej śliczniutkie widoczki z tekstami jak z czytanek szkolnych wzmagających „patriotyzm” małoletnich, niż brutalne obrazy brudnego i zbrodniczego „realu”.

    Tak apropos 5 stycznia o godz. 21:14, to historia tragedii obu aktorów dramatu w Palestynie nie zaczyna się w 1948 r. ale dużo, dużo wcześniej, a i fakty – historyczne, polityczne, demograficzne i katastralne drastycznie różnią się od jakże prostej i jednostronnej wersji wyznawców izmu.

    PS.
    Jestem po pierwsze człowiekiem-humanistą-racjonalistą, po drugie Polakiem z mowy, wychowania i kultury, po trzecie 100% lojalnym obywatelem kraju zamieszkania. Ani „po drugie” ani „po trzecie” nie przebije u mnie nigdy „po pierwszego”.
    Wiara w slogan „dobrze czy źle, to mój kraj” jest w znacznej cześci odpowiedzialna za zbrodnie i nieszczęścia dotykające nasz świat.

  251. @ Herstoryk
    6 stycznia o godz. 6:28

    Jestem po pierwsze człowiekiem-humanistą-racjonalistą, po drugie Polakiem z mowy, wychowania i kultury, po trzecie 100% lojalnym obywatelem kraju zamieszkania. Ani „po drugie” ani „po trzecie” nie przebije u mnie nigdy „po pierwszego”.
    Wiara w slogan „dobrze czy źle, to mój kraj” jest w znacznej cześci odpowiedzialna za zbrodnie i nieszczęścia dotykające nasz świat.

    Też bym chciał to powiedzieć/napisać o sobie. Ale …
    Po pierwsze, humanizmu, a właściwie skutków jego poczynań już dawno się wstydzę.
    Po drugie, Polakiem jestem tylko z mowy i wychowania. Kultura, to sprawa (według mnie) dorosłości, więc posługuję się (ciągle zmieniającą się) własna kulturą.
    Po trzecie, jestem lojalnym obywatelem kraju, który dał mi obywatelstwo i w zasadzie niczego ode mnie nie chciał, czyli dał mi wolność. Za to jestem w 125% lojalny, czyli krytykuję zawzięcie to, co według mnie jest w nim złe. Ale ciągle uważam podział na narody czy kraje urągający ludzkości (patrz wyżej: humanizm).
    Konkluzja o „nie przebiciu” jest dla mnie tylko organicznie do przyjęcia – nie jestem już w stanie nauczyć się innego języka i/czy kultury tak, jak pierwszych.
    A przyczyną tak postępu, jak i – niestety – wojen/konfliktów, są wszelakie klasyfikacje. Zaliczam tu również religie, ideologie, itd. I tak jak (prawie) zawsze – w wersjach pierwotnych są strawne i mają jakiś sens, ale ich zastosowanie/wdrożenie ma mało wspólnego z oryginałem. Na ogół zostaje tylko nazwa.

    Tym samym nie mamy się o co sprzeczać. Czytam Twoje wpisy, kiwam głową i tyle. Nudny jest świat bez konfliktów. Chyba pójdę coś zbudować.

  252. Herstoryk
    6 stycznia o godz. 6:02

    Koraszewskiego czytywałem w „Racjonaliście”, ale głównie te teksty, które dotyczyły kwestii posrawy wobec religijnych bajań.
    Przyczytałem zalinkowany tekst i wyjaśnienie Koraszewskiego w sprawie rozstania się z „Racjonalistą”, zwłaszcza z powodu Agnosiewicza. Wyjaśnienie jest dziwne, bo mętne – brak w nim klarowności uzasadnienia w sprawie Izraela i wyraźne jest przypisanie sobie przez Koraszewskiego praw autorskich do tego „o co tak naprawdę chodziło prof. Tadeuszowi Kotarbinskiemu”, bo – najwidoczniej wedle Koraszewskiego – Agnosiewicz o tym nie ma prawidłowego pojęcia, chociaż może kiedy doceniał Koraszewskiego, to miał.
    Zajrzałem też do wymienionych odnośników jakie podałeś i idąc dalej dotarłem do tekstu samego Koraszewskiego:
    http://www.listyznaszegosadu.pl/brunatna-fala/nie-dawaj-falszywego-swiadectwa-chyba-zea-s
    To a propos Twojego stwierdzenia o 100% efekcie potwierdzenia.

  253. Herstoryk
    6 stycznia o godz. 6:28

    @basia.n
    6 stycznia o godz. 1:34

    […] Wiara w slogan „dobrze czy źle, to mój kraj” jest w znacznej cześci odpowiedzialna za zbrodnie i nieszczęścia dotykające nasz świat.

    Oczywiście! „Mój kraj”, czyjkolwiek on jest, ze swojej istoty: konstrukcji i zawartości, jest nazbyt skomplikowany i odległy od tego, co człowiek może psychiką ogarnąć i jakoś – mniej więcej racjonalnie – się w nim umieścić z poczuciem psychicznego komfortu siebie i każdego innego mieszkańca owego kraju.

    Jesteśmy protomałpiszonami i ogarniamy to, co protomałpiszony, czyli istoty stadne i społeczne: krąg kilkuset osobników. Z taką ilością innych ludzi możemy być w jakichś stosunkach, rozpoznawać ich znać się, lubić bądź niekoniecznie, wyjaśnniać sobie czemu właściwie nie mielibyśmy się lubić czy sobie pomagać, być w stanie pojmować i odczuwać to, co oni mogą pojmować i odczuwać. Gdy któremuś z nich zrobimy coś złego, moglibyśmy realnie poczuć wstyd i gniew na siebie samego, mając zdolność do empatycznego odczucia krzywdy wyrządzonej konkretnemu człowiekowi.
    Maksymalny zakres społeczności z którą moglobyśmy mieć sensownie bliskie, choćby pośrednie relacje to góra kilka tysięcy osobników. Powiedzmy, jakieś drobne miasteczko, nieco większe od wsi.
    Powyżej tego progu już się nie da.
    Niezwiązany rodzinnie mieszkaniec Szczecina, nijak się ma do mieszkańca Starego Sącza, a tenże do mieszkańca wsi Kartofle Dolne.
    Łączą ich wspólne granice politycznego państwa, przepisy prawa na poziomie konstytucji, ale już tylko niektóre ustawy, w sumie może niewiele z nich. Język niby ten sam, ale niekoniecznie taki sam, kultura niby ta sama, ale calkowicie rożne nisze i stosunek do kultury, która – sama z siebie – jest dziedziną bardzo miękką, niemającą zamkniętego kształtu, co jest jej istotą przecież. Inaczej nie ma kultury, a jest dryl.
    Wyobrażenia o życiu, poglądy, interesy, dążenia mogą mieć całkowicie sprzeczne i wręcz wojenne wobec siebie nawzajem.

    Granice państw są, niemal z reguły skutkiem konfliktów i wojen. Co do tego każdy może mieć sentymenty i pretensje, co więcej jakoś uzasadnione. Nie da się poważnie twierdzić, że Niemcy, wyparci z Ziem Odzyskanych nie mają żadnych podstaw do pretensji o to, jak też nie można poważnie twierdzić, że Kresy musiałyby być dalej polskie, bo są przecież skutkiem podbojów o charakterze kolonialnym, a mieszkańcy tych ziem mają swoje prawa do wladania tymi ziemiami w ramach – skoro się na formułę istnienia państw zgadzamy – właśnie granic państwowych.

    Tak więc formuła „right or wrong – my country” jest fatalna dla stosunków między ludźmi, choć może być bardzo dobra dla polityków czy przedsiębiorstw i ich interesów ponadgranicznych.

  254. Dla poprawienia humorów:
    https://photos.app.goo.gl/9GYH3kAV1ww5tGia9
    Ptaszki w ramach żarcików podprowadzają moje skarpetki i upychają na drzewie. Jak dotąd nie udało mi się ich złapać na gorącym uczynku.

  255. Ewa-Joanna
    6 stycznia o godz. 9:54

    Ten gatunek ptaszka ma swoją nazwę: ptaszek-podprowadzaszek 🙂

  256. @Qba
    6 stycznia o godz. 7:24

    „Jestem po pierwsze człowiekiem-humanistą…..”

    Też bym chciał to powiedzieć/napisać o sobie. Ale …
    Po pierwsze, humanizmu, a właściwie skutków jego poczynań już dawno się wstydzę.

    Może zagalopowałem się ździebko i powienienem był napisać staram się być/chcę byćzamiast pyszałkowate „jestem” 😳 .

    Definicja humanizmu jest płynna. Dla mnie to wspólnota i empatia z innymi ludźmi, bez względu na pochodzenie, wyznanie, strój czy wygląd, to racjonalizm zamiast dogmy, przesądu czy „izmu”, to wreszcie troska o dobro społeczne a nie tylko własne i, last but not least, wspólnota i empatia ze wszystkim co żyje, a co nie zagraża mi bezpośrednio. Wiem, ideał, ale do czegoś trzeba aspirować, poza jedzeniem, piciem i gromadzeniem badziewia.

    Po drugie, Polakiem jestem tylko z mowy i wychowania. Kultura, to sprawa (według mnie) dorosłości, więc posługuję się (ciągle zmieniającą się) własna kulturą.

    Zapoznanie się (nawet fragmentaryczne) z mym rodowodem przez ok. 10 pokoleń uświadomiło mi, że jestem kundlem (choć z przewagą tego czy owego), tak samo jak mniej lub bardziej każdy człowiek i każdy inny mieszkaniec geograficznej Polski. Polska kultura to dla mnie fundament, na którym wybudowałem własną, wciąż dodając cegiełki z różnych zakątków świata. Ale bez fundamentu nie da się budować.

    Za to jestem w 125% lojalny, czyli krytykuję zawzięcie to, co według mnie jest w nim złe.

    Na tym właśnie polega prawdziwa lojalność! A nie na odruchowym kibicowaniu „istów”.

    Konkluzja o „nie przebiciu” jest dla mnie tylko organicznie do przyjęcia – nie jestem już w stanie nauczyć się innego języka i/czy kultury tak, jak pierwszych.

    Chyba nieprecyzyjnie się wyraziłem. Chciałem powiedzieć, że polska czy paszportowa lojalność nigdy nie wezmą u mnie góry nad zdefiniowanym powyżej humanizmem.

    PS. Dzięki za wiersze 🙂

  257. @Ewa-Joanna
    6 stycznia o godz. 9:54

    Ptaszki w ramach żarcików podprowadzają moje skarpetki i upychają na drzewie. Jak dotąd nie udało mi się ich złapać na gorącym uczynku.

    A u nas, odkąd nie zabrakło Kocurskiego, synogarlice cholery gruchają donośnie tuż za oknem od 5-j rano i budzą, a wieczorem szczury rabanią się z łomotem po dachu szopy i kompostowniku.

  258. Dla milosnikow poezji Kanberskiego Krola act i Kostki na dobranoc.

    https://www.youtube.com/watch?v=PCH6mzkygI0

  259. @Herstoryk
    6 stycznia o godz. 10:23
    E tam, synogarlice. Ja mam ptasiego bachora z tych https://pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%82odnik i onże uznał mnie za foster mother. Siedzi pod oknem i drze dziób. Na okrągło. Zamyka tylko jak łyka.

  260. to wspólnota i empatia z innymi ludźmi, bez względu na pochodzenie, wyznanie, strój czy wygląd, to racjonalizm zamiast dogmy, przesądu czy „izmu”, to wreszcie troska o dobro społeczne a nie tylko własne i, last but not least, wspólnota i empatia ze wszystkim co żyje, a co nie zagraża mi bezpośrednio

    Podzielam ten sposób widzenia świata, dlatego tak trudno mi wyobrazić sobie, co kieruje takimi obsesjonatami jak Optymatyk i inni internetowi misjonarze, ale nie będę znowu zaczynać jałowej dyskusji.

    On sixth day of flu
    My body sent to me:
    Sore throat and laryngitis
    Runny nose and pharyngitis
    And cough, cough, cough…

    On seventh day…

  261. @Tobermory
    6 stycznia o godz. 11:52
    Basia przepowiedziała ci, że przemówisz 🙂
    Zdrowiej ( dla ciebie) i dobranoc (dla mnie)

  262. @Ewa-Joanna
    6 stycznia o godz. 12:03

    Dzięki i śpij dobrze 🙂

  263. A teraz na potwierdzenie opinii Horsta Seehofera, która brzmi:
    „Ci, co decydują nie są wybierani, natomiast ci, co są wybierani, nie decydują o niczym” jest prawdziwa i dotyczy faktów a nie wydumanych poprawnością polityczną, usłużnych i haniebnych określeń o antysemityzm, tych co ją przytaczają. Mamy do czynienia, nie z żadną teorią, ale, z jak najbardziej praktyką, którą mylnie i celowo, nazywa się spiskową.
    Cała nasza dotychczasowa pisana historia nosi piętno jednego wielkiego spisku człowieka przeciw człowiekowi. ST jest tego ewidentnym przykładem, gdzie w imię Boga wyrzyna się i okrada setki tysięcy ludzi, przez jedną grupę etniczną, mającą swoje umocowanie w jego poleceniach. Uzurpatorsko mieniąca się „narodem wybranym” właśnie przez Boga, a „ziemia obiecana” to już nie tylko Palestyna, ale cały świat w posiadaniu.
    https://www.unz.com/gatzmon/penguin-rothschild-and-zionist-pressure/

    „Hipokryzja prezentowana tutaj przez żydowskie media i grupy nacisku jest oszałamiająca. Żydzi sami nie ukrywają swojej dumy i podziwu dla dynastii Rotszyldów i jej globalnej władzy politycznej. W poniższym filmie można zobaczyć syjonistę przechwalającego się deklaracją Balfoura, która „zmieniła bieg historii” oraz siłę i wpływ, jaki rodzina Rothschildów wywierała za kulisami.”

    https://www.thejc.com/news/uk-news/rabbi-julia-neuberger-rails-against-labour-antisemitism-it-makes-me-absolutely-furious-1.484916
    https://www.thejc.com/news/uk-news/suspended-labour-mp-chris-williamson-intervened-to-defend-author-now-accused-of-antisemitism-1.485285
    ………………………
    Ewntualnym oponentom radzę dyskutować o tym z autorami zalinkowanych tekstów a nie ze mną, podaję fakty o tym o czym usiłuje się zmilczeć. Podobnie zresztą jak z „acta 447”, o ktorych nawet na tym forum ani mru mru.
    Prezentowanie faktów to nie antysemityzm ani żaden „obsesjonizm” czy jakikolwiek tam -izm. Fakty to fakty, bez względu na grupę etniczną, której one dotyczą.

  264. https://wiadomosci.onet.pl/swiat/trump-nie-wyjdziemy-z-iraku-chyba-ze-nam-zaplaca/8gm7szh
    Parlament Iraku na nadzwyczajnej sesji uchwalił w niedzielę rezolucję, wzywającą rząd do podjęcia działań zmierzających do zakończenia obecności w Iraku wszystkich zagranicznych żołnierzy, w tym amerykańskich.
    Po tej decyzji Trump zagroził Bagdadowi nałożeniem sankcji, jakich Irakijczycy „nigdy wcześniej nie widzieli” i przy których sankcje na Iran „będą wyglądać na łagodne”.

  265. Szanowny władco blogowy!

    Podziwiam Cię niezwykle mocno z różnych powodów. Nie wymienię wszystkich, wspomnę tylko o jednym – Ty naprawdę czytasz te (w sumie) tysiące komentarzy blogowych i odpowiadasz na nie choć wątpię, czy wszystkie są interesujące. Mnie na to nie stać głównie z powodów psychofizycznych, ale nie tylko. Prawie wszyscy blogowicze (obu płci) są tak mądrzy, a co ważniejsze oczytani i oświecani faktami historyczno-geopolityczno-innymi, że mi wstyd otworzyć „gębę klawiaturową” i nie odważę się włączyć do dyskusji. Mam czasem swoje zdanie na jakiś temat, ale nie poparte należycie znajomością rzeczy.

    Weźmy taki problem żydowsko-palestyński. Niby żyłem w czasach, gdy działo się to co opisują obecnie znawcy z wojną w Jom Kipur włącznie. Informacji miałem dużo i to z różnych źródeł, pro- i anty-izraelskich, ale zwietrzały w ciągu lat. Pozostały w zakamarkach pamięci kamienie milowe typu: „Walka do zlikwidowania wszystkich żydów,” hasło Hezbolahu i pewnie tego zlikwidowanego generała. Przypomina to okrzyki polskich neofaszystów „żydzi do gazu”.

    Kilka uwag po „kłamstwach” Putina na temat działania sanacyjnych polityków polskich. Problem żydowski pewnie był tematem i to wstydliwym w wizerunku Polski w latach 30-tych i tu Putin raczej nie kłamał. Nie miałem pojęcia o niektórych wypierdkach ustawowych ówczesnego sejmu, np. ustawa o tym, że polski obywatel, mieszkający za granicą, traci prawo obywatelstwa po 5 latach. Dziwnie było to czasowo związane z niemiecką próbą pozbycia się żydów z polskim obywatelstwem. Blogowicze wiedzą lepiej jak polskie władze załatwiły problem (obóz na granicy) dla bezpaństwowców „z pejsami”. Jak czuliby się nasi zzakałużnicy, a szczególnie mieszkańcy Chicago, gdyby sejm pisowski powtórzył pomysł przedwojennego? Tyle głosów na PiS mniej!
    Pomnik dla Hitlera za rozwiązanie ostateczne sprawy żydowskiej niektórzy Polacy proponowali pewnie prywatnie nawet po wojnie, ale była to tylko „opinia” , jak kopanie kobiety w plecy podczas marszu.
    Jeśli jednak Putin ma dokumenty, że reprezentant państwa – ambasador – bawił się takim pomysłem i nie został zdymisjonowany natychmiast, wtedy jest to plama na honorze suwerena, a ten stanowi Polskę. Lepiej wtedy nie zarzucać kłamstwa, bo Putin opublikuje dokumenty w Internecie. Ja już mam na dysku wszystko co Putin ostatnio powiedział, ale jeszcze nie przeczytałem. To co mówi o Zaolziu chyba nie jest kłamstwem, o Lipskim nie wiem co jest w dokumentach, ale taki mądry prezydent polski pewnie wie, ma przecież odpowiednie służby. Na razie złapałem Putna tylko na jednym kłamstwie – że ZSRR było pierwszym państwem, zaatakowanym przez Niemcy. Jest to jednak stara zasada rosyjska, wojna światowa zaczęła się napaścią na ZSRR, a to co było przedtem, to drobne aneksje niewielkich terenów za zgodą państw zachodnich, lub bez tej zgody (np. Zaolzie i Sudety). Czy aby na pewno nie było porozumienia zaborców przy rozkradaniu Czechosłowacji? Nie byłbym taki pewny, czytałem różne opinie, ale nie wiem komu wierzyć.

    Miałem podobny problem moralny w PRL na temat ustaleń poczdamskich odnośnie np. Śląska, oficjalna propaganda mówiła jedno, a źródła zachodnie co innego. Nie wolno było w to wierzyć a tym bardzie mówić lub pisać, podobnie jak w sprawie Katynia. Pewien historyk opolski w swej książce umieścił fragment oryginalnego tekstu i wyleciał z roboty, książka została wycofana z bibliotek i zmielona.
    Ten problem rozwiązałem dla siebie „naukowo”, zgodnie z zawodową maksymą sławnego pedagoga, Jana Amosa Komenskiego – „Konkret w garść!”. Będąc służbowo w Poczdamie przeczytałem tekst ustaleń Aliantów, dostępny dla zwiedzających pałac Cecilienhof i nikt mnie już nie oszuka zmianą historii.

    Wracam do „ad remu”, sprawy państwa Izrael. Izrael to niewielki kraj, ale nie chce być unicestwionym, jakoś im głupio tak postanowić, więc planują zrealizować hasło „żydzi do morza” tak jak niektórzy na Titanicu – jeśli już trzeba utonąć, to przy dźwiękach orkiestry, tzn. nowocześnie w grzybach atomowych, swoim i w krajach sąsiednich. Zresztą to głównie żydzi skonstruowali bomby atomowe wszelkiej maści, więc sobie tez zafundowali.

    Był taki okres w moim życiu, że mieliśmy z żoną cały dom dla siebie i dwa telewizory plus satelitę w okresie, kiedy jeszcze nie było wiadomo, czy tzw. komuna pozwoli na taki dopływ „fałszywej” informacji. „Wolna Europa” była i tak mało wiarygodna, a zachodnie stacje telewizyjne rzecz jasna, bardzo paskudne. Ja wtedy korzystałem głównie z Astry i Kopernikusa i z kilku stacji francuskich (raczej nie dla informacji a z sentymentu do języka). W ARD i/lub ZDF (państwowe) bywały często znakomite programy publicystyczne, m.in. dyskusje żydowskich dziennikarzy lub publicystów z palestyńskimi. Naprawdę byłem wtedy oblatany w temacie dzięki różnym spojrzeniem dyskutantów na te same fakty. Dyskusja była między kulturalnymi fachowcami, a nie równoległe, chamskie gadanie jak w TVN.
    Zabawne były zdania na temat kury i jajka, czyli kto żył wcześniej na terenie Palestyny i ma więc prawo do tych Ziem. Ja bazowałem naiwnie na biblii i wiem, że żydzi idąc z Egiptu do Łodzi – sorry- do Ziemi Obiecanej, wymordowali po kolei wszystkie narody po drodze i pewnie tez po przybyciu na miejsce, Ziemia Obiecana nie była przecież pusta! Nie wiem tylko, skąd się żydzi znaleźli w Egipcie?

    Po okrojeniu przestrzeni życiowej przez dzieci mamy tylko jeden telewizor i polską platformę. U Kurskiego jest pewnie z założenia pełna kultura, bo wszyscy dyskutanci są zgodni ze sobą jak Tomaszewski, ale nie „umiem” znaleźć stacji reżimowych, z trudem znajduje je żona przy serialach, ale ona zna numery programów i nie stosuje mojej listy „ulubionych”..

    PS
    Piszę konsekwentnie Żydzi z małym „ż”. To nie ma podtekstu , tylko do dużego „Ż” potrzebuję dużo palców z obu rąk lub idiotyczną kombinację z Capslockiem i to mnie męczy.
    Przygotowanie takiego tekstu zajmuje mi kilka godzin, dlatego nie próbuję zająć się pyskówkami, choć miałbym ochotę.

  266. Co się na tych blogach dzieje?
    Zajrzałem do Hartmana, a tam właśnie obrona Częstochowy, a raczej blogowego gumna przed intruzami z nienawistnych terytoriów. Tak się to stadko rozgdakało się, że tylko patrzeć, jak z wyższej grzędy coś śmierdzącego poleci na śmiałka, który tam zajrzy.
    Jak to paru mściwych „azylantów” potrafi zawłaszczyć i spaskudzić kolejne forum 🙁

  267. Antonius napisał:
    „Jeśli jednak Putin ma dokumenty, że reprezentant państwa – ambasador – bawił się takim pomysłem i nie został zdymisjonowany natychmiast, wtedy jest to plama na honorze suwerena, a ten stanowi Polskę. Lepiej wtedy nie zarzucać kłamstwa, bo Putin opublikuje dokumenty w Internecie.

    Mój komentarz
    Antoniusie, mieszasz dwie sprawy – wypowiedź Putina, w której daje on odpór rezolucji Parlamentu Europejskiego uchwalonej na 80-lecie wybuchu II Wojny Światowej, w tym o pakcie Ribbentrop – Mołotow i notatce ambasadora Polski w Niemczech o pomniku dla Hitlera w Warszawie za rozwiązanie „problemu żydowskiego” z gadką na odwal Mateusza Em o tym, że Putin w ogóle to kłamie.

    Jeśli chodzi o notatkę ambasadora Lipskiego relacjonującą rozmowy z Hitlerem, to nie spotkałem się jeszcze z opinią w Polsce, że jest to kłamstwo, że takiej notatki nie ma, bo być nie może, itp.
    Jest taka notatka, od lat znana i nie jest to kłamstwo. Putin nie ma co udowadniać, ponieważ Lipski tak napisał i to jest znane.

    Mieszanie faktów, to nie jest dobry wstęp do dyskusji.
    Pzdr, TJ

  268. Mój dzisiejszy balsam na chore gardło:
    Awokado rozgniecione z sokiem z cytryny, ząbkiem czosnku i solą morską. Stosować wewnętrznie (na chlebku żytnim).

  269. Co by było, gdyby Trzej Królowie okazali się być Trzema Królowymi?
    – Po prostu spytałyby o drogę.
    – Dotarłyby w porę.
    – Pomogłyby przy porodzie.
    – Wysprzątałyby stajenkę.
    – Przyniosłyby przydatne prezenty.
    – … i coś do jedzenia.
    Ale… co by powiedziały w drodze powrotnej? Zaraz po opuszczeniu Betlejem…
    – Widziałyście, jakie sandały Maryja założyła do swojej tuniki?
    – Ten mały nic a nic nie jest podobny do Józefa…
    – Jak oni mogą wytrzymać z tyloma zwierzakami?
    – … a ich osiołek jest już całkiem na wyczerpaniu…
    – Mówią, że Józef jest bezrobotny.
    – Chciałabym tylko wiedzieć, kiedy oddadzą garnek, w którym przyniosłyśmy łazanki.
    – Dziewica? Koń by się uśmiał. Ja znam Maryję jeszcze z uczelni.

  270. @basia.n
    6 stycznia o godz. 0:32
    Basiu skoro cytujesz mój p.2 to docytuj go do końca…Co byś powiedziała gdyby jacyś ,,Goci” przybyli pod np. Drohiczyn i zaczęli gospodarzyć się, mówiąc najpierw ,,posuń się” a finalnie ,,wynocha”? Jak rozumiem dałabyś radę osiągnąć konsensus?

  271. @basia.n
    6 stycznia o godz. 0:32
    Dlaczego Drohiczyn? No bo pradoliną Bugu Goci posuwali w stronę M. Czarnego…

  272. PM

    Thanks to the President, U.S. Policy Heading in the Right Direction
    _______Dr. Majid Rafizadeh

    The critics of President Trump’s Iran policy have been proven wrong once again: Not only have the US sanctions imposed significant pressure on the ruling mullahs of Iran and their ability to fund their terror groups, but in addition, President Trump recently ordered a game-changing military attack that killed both Iranian Major-General Qassem Soleimani, head of the elite Quds Force, and Iraqi militia commander Abu Mahdi al-Muhandis near the Baghdad airport.

    According to the US Department of Defense, Soleimani „was actively developing plans to attack American diplomats and service members in Iraq and throughout the region.”

    The unexpected death of Soleimani should be regarded as a severe blow to the ruling mullahs. When it comes to authority in the Islamic Republic, Soleimani was considered Iran’s second man after Supreme Leader Ayatollah Ali Khamenei.

    A staunchly loyal confidante to Khamenei, Soleimani enjoyed enormous influence over dictating the Iranian regime’s foreign policy. Soleimani was not bragging when he wrote in a message to US Gen. David Petraeus:

    „… you should know that I, Qassem Suleimani, control the policy for Iran with respect to Iraq, Lebanon, Gaza, and Afghanistan. And indeed, the ambassador in Baghdad is a Quds Force member. The individual who’s going to replace him is a Quds Force member.”

    Soleimani was appointed by Iran’s Supreme Leader to be the head of the Quds Force, a branch of Iran’s Islamic Revolutionary Guard Corps (IRGC), almost two decades ago. The Quds Force is tasked with exporting Iran’s ideological, religious and revolutionary principles beyond the country’s borders.

    As the leader of the Quds Force, Soleimani was in charge of extraterritorial operations, including organizing, supporting, training, arming and financing predominantly Shiite militia groups; launching wars directly or indirectly via these proxies; fomenting unrest in other nations to advance Iran’s ideological and hegemonic interests; attacking and invading cities and countries; and assassinating foreign political figures and powerful Iranian dissidents worldwide.

    The Quds Force fomented unrest in Iraq by providing deadly, sophisticated bombs, including improvised explosive devices (IEDs) that killed many civilians and non-civilians, including Iraqis and Americans.

    Under his leadership, the Quds Force was also accused of failed plans to bomb the Saudi and Israeli embassies in the US, and to assassinate then-Saudi Ambassador to the US Adel Al-Jubeir. An investigation revealed that the Quds Force was also behind the assassination of Lebanon’s Sunni Prime Minister Rafiq Hariri.

    Soleimani also successfully made alliances with various terror and militia groups including non-Shiite terrorist groups such as Al-Qaeda. Under Soleimani’s rule, Iran’s military was also implicated in the 9/11 attacks. US Federal Judge George Daniels issued an order stating that Iran, its Lebanese Shiite proxy Hezbollah and Al-Qaeda were jointly responsible for the attacks.

    Iran provided „safe harbor for some Al-Qaeda leaders. The (Quds) Force’s senior leaders have longstanding ties to Al-Qaeda, and since the fall of Afghanistan, have provided some Al-Qaeda leaders with travel documents and safe haven” said a European intelligence analyst.

    Christopher Harmer, a retired U.S. Navy Commander, told The New York Times that Soleimani is „a more stately version of Osama Bin Laden.”

    Soleimani was also well-known as the Middle East’s deadliest, and Iran’s most dangerous, man. He prioritized offensive tactics and operations over defensive ones, and rejoiced in taking selfies with his troops and proxies in battlefields in countries, including Syria, Yemen, Lebanon and Iraq. He was previously sanctioned by the US, Switzerland and the UN Security Council via Resolution 1747, and on America’s Specially Designated Global Terrorists list.

    He commanded roughly 20,000 Quds Force members, and in case of emergencies, could also deploy forces from the IRGC and Basij militia. Soleimani commanded fighters from militias that Iran supports and helped create, and hired fighters from other countries, including Afghanistan, to fight as proxies.

    Soleimani’s modus operandi was anchored in creating instability in other nations in order to advance Tehran’s interests. He once declared that the unrest and uprisings in the Middle East and North Africa „provide our (Iran’s) revolution with the greatest opportunities…”

    „Today, Iran’s victory or defeat no longer takes place in Mehran and Khorramshahr. Our boundaries have expanded, and we must witness victory in Egypt, Iraq, Lebanon and Syria. This is the fruit of the Islamic revolution.”

    The Iranian government’s hatred towards the US often seems the most important reason for its existence. As long as the ruling mullahs remain in power, the Islamic Republic will continue its acts of terror and deep antagonism against Americans, their Sunni neighbors, the lands they try to control — such as Iraq, Syria, Yemen, Lebanon, parts of Gaza and Venezuela — and the West.

    Thanks to President Donald J. Trump, the US inflicted another significant blow to the anti-Semitic and anti-American regime of Iran. Moreover, to the likely dismay of Washington’s critics, President Trump’s Iran policy has been heading in the right direction. Maximum pressure is the right policy to bridle this predatory regime.
    _______________

    Dr. Majid Rafizadeh is a business strategist and advisor, Harvard-educated scholar, political scientist, board member of Harvard International Review, and president of the International American Council on the Middle East. He has authored several books on Islam and US foreign policy.
    Dr. Rafizadeh is a regular political analyst and contributor for national and international outlets including CNN, BBC TV and radio, ABC, Fox News, MSNBC, CNBC, RT, CCTV and Aljazeera English
    He can be reached at Dr.Rafizadeh@Post.Harvard.Edu

  273. Tobermory
    6 stycznia o godz. 15:11

    Na chore gardło co płukania – szklanka naparu z rumianku i 4 krople jodyny.
    Działa znakomicie

  274. Antonius
    6 stycznia o godz. 13:48

    Antoniusie, żebym ja miał wszystko czytać, to nie czytam. Zwariowalibylibyście.
    Staram się natomiast włączyć w ciekawą dyskusję czy wypowiedź lub coś podobnego zainicjować. A im więcej ciekawych dyskusji, tym dla bloga i dla mnie lepiej. Blog lepszy od papieru toaletowego – to jest coś! Dlatego też jestem np. wyznawcą linków podawanych przez blogowiczów, co sympatycznee i co cieszy – dużo z linków prowadzi do czegoś ciekawego i stymulującego rozum albo kulturalną przyjemność, co na jedno wychodzi. Niewiele u nas linków prowadzących do kibla. Godne to i sprawiedliwe. Niech nas odpowiedni duch umacnia.
    A jak ktoś coś do mnie adresuje, to też staram się zauważyć, choć czasem na pewno przegapię, i odpowiedzieć.

    Jeśli jednak Putin ma dokumenty, że reprezentant państwa – ambasador – bawił się takim pomysłem i nie został zdymisjonowany natychmiast, wtedy jest to plama na honorze suwerena, a ten stanowi Polskę. Lepiej wtedy nie zarzucać kłamstwa, bo Putin opublikuje dokumenty w Internecie.

    Tak, Antoniusie, to JEST plama na honorze państwa, ambasador Lipski byłby w honorowym państwie zdymisjonowany natychmiast. Ale, jak wiadomo ludziom nieskrzywionym, honor Polski i Polaka polega na gadaniu o honorze, albo głupiej śmierci. Lipski zresztą nie mógł być zdymisjonowany, gdyż antysemickie nastawienie (nie aż tak drastyczne jak u Hitlera co prawda, ale to kwestia okoliczności a nie pryncypiów: gdyby Hitler, zamiast tłuc także polskich Polaków zaproponował tymże wytłuczenie polskich Żydów i podzielenie się korzyściami, są poważne podstawy sądzić, że polscy Polacy by na to poszli ) polskich władz i polskich Polaków było i powszechne i silne. A za powszechność się nie daje dymisji, tylko medal.
    Putin z całą pewnością ma papiery na to co mówi, bo w czasie wojny Armia Czerwona zgarnęła gigantyczne ilości papierów i archiwów III Rzeszy, zapewne większą część tego co pozostało. Polska nie ma prawie nic z tych dokumentów, co sugeruje ostrożność w wypowiadaniu się, ale nie po to ma Polak honor, żeby dbał o przezorność.

    Na razie złapałem Putna tylko na jednym kłamstwie – że ZSRR było pierwszym państwem, zaatakowanym przez Niemcy.

    Oczywiście, Putin powiedział nieprawdę. Ale i Polska nie była „pierwszym państwem zaatakowanym przez Niemcy” – co z kolei w Polsce głoszone jest jako dogmat. Czechosłowacja została zaatakowana wyraźnie wcześniej niż Polska, a Polska do tego ataku swoje dodała. Nie w tak wojennie morderczy sposób, ale to z kolei dlatego, że została sprzedana i opór wojenny kosztowałby Czechów tak wiele, a szans na skuteczne odparcie III Rzeszy nie mieli żadnych wobec zdrady dyplomatycznej innych państw oraz współpracy z Hitlerem Węgier i Rumunii czyli najbliższych sąsiadów, że jedyne racjonalne wyjście było niewystępowanie zbrojne przeciw Hitlerowi. Nie zmienia to w niczym istoty rzeczy: nie Polska została napadnięta jako pierwsza.

    Z drugiej strony, Putin w tym sensie nie skłamał, że dopiero napaść Hitlera na Związek Radziecki uruchomiła pełnoskalową, niepowstrzymaną i totalną wojnę w Europie. Bo inne główne kraje Europy były pokonane i siedziały cicho, albo były sojusznikami Hitlera, a Anglia, owszem, walczyła, ale daleko od brzegów, a los tej walki był zależny od losów frontu wschodniego.

    Zabawne były zdania na temat kury i jajka, czyli kto żył wcześniej na terenie Palestyny i ma więc prawo do tych Ziem. Ja bazowałem naiwnie na biblii i wiem, że żydzi idąc z Egiptu do Łodzi – sorry- do Ziemi Obiecanej, wymordowali po kolei wszystkie narody po drodze i pewnie tez po przybyciu na miejsce, Ziemia Obiecana nie była przecież pusta!

    Antoniusie: skoro kierowałeś się zasadą Jana Amosa Komenskiego – „konkret w garść”, to konkretnie nie tylko i nie tyle Żydzi mordowali wszystkich sąsiadów na drodze i wokół Ziemi Obiecanej, ale robił to Dobry Pan Bóg osobiście, dawał Zydom przykład, ćwiczył w sztuce mordu, zachęcał i rozkazywał, a za mordy wynagradzał. Czyli Dobry Pan Bóg był prowodyrem, hersztem, podjudzaczem, koruptorem i rozdawcą nagrod za mord. W sądzie taki typ zawsze dostaje stryczek, albo co najmniej dożywocie i budzi słuszną odrazę.
    Jest to dokładnie opisane w niebieskiej książeczce, czyli osobistym Słowie Bożym. Dobry Pan Bog był pierwszym ludobójcą w dziejach, który się tym chwalił i uznał swoje mordercze czyny za Objawienie i swoje Święte Słowo Boże. Do wykonywania przez wszystkich wyznawców. Wyznawcy robili i do dziś się starają, co Dobry Pan Bóg nakazuje.

    Ciekawe jest też to, na ile ówcześni dyskutancji o sprawach Izraela i Bliskiego Wschodu kierowali się czymś poważnym, a na ile względami ideologii i że „moje musi być na wierzchu”, oraz, że to się w telewizji dobrze sprzeda, więc się broń dobrze kupi. Przypuszczam, że wątpię, że wtedy było lepiej, ale przypuszczam, że mam przypuszczenie, że dobrze byłoby się choć nieco mylić.

  275. @Tanaka
    6 stycznia o godz. 17:38
    „A jak ktoś coś do mnie adresuje, to też staram się zauważyć, choć czasem na pewno przegapię, i odpowiedzieć.”
    …………………………………………….
    Poniżej jest właśnie taki, niezauważony, przegapiony i „nieodpowiedziany” post, który należy przeczytać i zastanowić się nad znamienną konkluzją Autora. Oczywiście jest kompatybilny z temtem dyskusji, jaką prowadzi tu Szanowny @Antonius, którego pozdrawiam.

    Optymatyk
    2 stycznia o godz. 23:40
    @Tanaka
    Zapoznaj się proszę, z treścią tego linku:
    http://wps.neon24.pl/post/152379,wladimira-putina-wykladnia-genezy-ii-wojny-swiatowej

    No cóż, na przytoczony przeze mnie cytat wypowiedzi H. Seehofera, przypomnę ” Ci, co decydują, nie są wybierani, natomiast ci, co są wybierani, nie decydują o niczym” @tejot zareagował alergicznie, to oczywiście eufemizm z mojej strony, ale ten cytat, którego teraz użyję, całkowicie potwierdza, że miałem rację, co do machinacji na skalę światową zakulisowego zw. umownie „światowym rządem”i to, już jest „praktyka spiskowa”, nie żadna teoria. To jest historia opatra na faktach.

    „W.Putin we wszystkich swych wypowiedziach ustosunkował się jedynie do tzw. ” widzialnej polityki”, a w zasadzie całkowicie pominął najistotniejsze siły zakulisowe, które zarówno w przypadku I WŚ, jak i II WŚ decydowały nie tylko o wybuchu obu tych cywilizacyjnych kataklizmów, z których drugi był już nieskrywanym narzędziem planowanego na zimno ludobójstwa w wykonaniu światowych zakulisowych centrów finansów i globalnego, korporacyjnego biznesu – niemal tożsamych z ze światowym lobby anglosasko-syjonistycznym.”

    I ta historia jest najciekawsza i najistotniejsza, oficjalnie wybrane rządy państw są jedynie marionetkami w rękach „centrów finansów i globalnego, korporacyjnego biznesu – niemal tożsamych z ze światowym lobby anglosasko-syjonistycznym.”
    I tu zarzuca mi się jakiś antysemityzm, nawet z cytowaniem H. Forda co do przedstawicieli , (to jest w sumie garstka ludzi) tego narodu, który kieruje tymi ośrodkami finansowymi z FED na czele. Takie niestety są fakty! Czy znowu, tym gorzej dla faktów?

  276. Zaslyszane dzisiaj:
    ___________

    jeden z zalobnikow powiedzial: ” jesli Allah pozwoli to Soleimani bedzie towarzystwie
    Proroka, meczennikow i prawych”.

    surah Al.Fatiha – wstep (roz.1 Koran)

    jaki kolor ma Koran, bowiem Biblia jest „niebieska ksiazeczka” – wedlug blogowiczow.

  277. @Optymatyk
    18:08
    piekne zrodlo historyczne neon24, z ktorego niczym z krynicy prawdy pija wiedze
    patrioci polscy, bowiem jak twierdzi 94.letni premier Malezji Mohatir Mohamed: „antysemityzm pozytywnie wplywa na dlugosc zycia”.
    Dawno po Endlösung , po kampanii oficjalneego rzadowo-partyjnego antysemityzmu, utrzymuje sie nadal antysemityzm a „antysyjonizm” jest ulubionym zajeciem wielu ideologow w mediach polskich, prawdziwie polskich i patriotycznych.

  278. @Tobermory
    6 stycznia o godz. 16:27

    Na niektórych choroba działa mocno inspirująco. A może po prostu więcej czasu? Pyszne.

  279. @Qba
    6 stycznia o godz. 18:46

    Dziękuję, ale to akurat znałem od dawna i tylko mi się przypomniało. Natomiast prawdziwe natchnienie miałem dziś po angielsku 😎 Choć też tylko pastisz…

  280. @ozzy
    6 stycznia o godz. 18:36
    A które, wg. ciebie źródło jest prawdziwe, może to?:
    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2020/01/01/wladimira-putina-wykladnia-genezy-ii-wojny-swiatowej/
    Zadałeś sobie trud przeczytania, co tam wyciągnięto z dokumentów historycznych, czy nazwa źródła cię odrzuciła? Pożałowania godna opinia.

  281. @Tanaka 6 stycznia o godz. 17:38

    Putin z całą pewnością ma papiery na to co mówi, bo w czasie wojny Armia Czerwona zgarnęła gigantyczne ilości papierów i archiwów III Rzeszy, zapewne większą część tego co pozostało

    Serio? Można przypuszczać, że Putin „ma papiery”, bo je zachachmęciła Armia Czerwona. Z drugiej strony faktem jest, że owych papierów nikt nie widział. W jakim stanie znajdują się obecnie te archiwa? Czy w ogóle są dostępne i czytelne? I skąd w ogóle wiadomo, że Putin nie łże?

    Dalej dokonujesz rewizji historii, starając się koniecznie przyznać rację Putinowi:
    nie Polska została napadnięta jako pierwsza.
    Polska została napadnięta jako pierwsza. Sam, ogródkami i lawirując, twierdzisz, że o Czechy to jednak wojny nie było.

    gdyby Hitler, zamiast tłuc także polskich Polaków zaproponował tymże wytłuczenie polskich Żydów i podzielenie się korzyściami, są poważne podstawy sądzić, że polscy Polacy by na to poszli
    Tanako, serio? To mi wygląda na zwyczajne pomówienie.

    dopiero napaść Hitlera na Związek Radziecki uruchomiła pełnoskalową, niepowstrzymaną i totalną wojnę w Europie. Bo inne główne kraje Europy były pokonane i siedziały cicho
    Przeczytaj uważnie to, co napisałeś. Skoro inne kraje „siedziały cicho” bo „zostały pokonane”, to kto właściwie prowadził ową „niepowstrzymaną i totalną wojnę”? Rosjanie podkulili ogony i zmykali za Ural albo witali Niemców raczej z sympatią. Do momentu, gdy niemieckie oddziały zaczęły stosować metodę spalonej ziemi. Przełomem w wojnie była dopiero bitwa pod Kurskiem w roku 1943.

    Na ogół lubię twoje komentarze, masz dużą łatwość pisania, ale chyba ponosi cię nieco ułańska fantazja. Rozumiem emocje typu „murem za Putinem” – ale cui bono?

  282. Albo to:https://obserwatorpolityczny.pl/dlaczego-naiwnosc-jest-glowna-cecha-polskich-elit/
    „Miecław
    1 stycznia 2020 at 13:46 · Odpowiedz
    Bo nasze elity się modlą, a nie myślą. Myślenie to przecież największa zbrodnia, wobec Polski, jako przedmurza katolicyzmu (nie chrześcijaństwa, ono już nie istnieje). No i pisałem już wcześniej pod innym felietonem, że “dobra zmiana” nie ma potencjału intelektualnego, aby prowadzić suwerenną i odpowiedzialną politykę. Oni nie są nawet naiwni, oni są zwyczajnie niedouczeni, żeby nie powiedzieć, że gł*pi?”

  283. Do „Tanaki”
    5 stycznia o godz. 23:11 napisałeś:
    „To co zrobiono Żydom 80 lat temu nie usprawiedliwia państwa Izrael czy Żydów czyniących zło innym dzisiaj.”

    Mam prośbę: czy mógłbyś podać przykłady tego zła?
    …………..
    Do „Herstoryka”:
    06 stycznia 2020 o godz.1:01 napisałeś o mnie:
    „@Niezapominajka zarażona jest mitomanią plemienną i prezentuje silny Efekt potwierdzenia / Confirmation Bias”

    Nie jestem niczym zarażona. Piszę prawdę i cenię prawdę, a to że Tobie się to nie podoba ponieważ jesteś proislamistą jest mi obojętne.
    …………….
    Do „basi.n”:
    Popieram Twoje opinie z zawierające historyczne fakty o powstaniu państwa Izrael.
    Dziękuję Ci również za linki o Izraelu.

  284. Tanaka poszedł o jeden most za daleko:
    ” gdyby Hitler, zamiast tłuc także polskich Polaków zaproponował tymże wytłuczenie polskich Żydów i podzielenie się korzyściami, są poważne podstawy sądzić, że polscy Polacy by na to poszli ”
    Pzdr, TJ

  285. @Optymatyk 6 stycznia o godz. 19:58
    Niespecjalnie znam czeski, ale rozumiem, że to jest dzieło rosyjskiego historyka.

  286. @Na marginesie, 19:42

    Cytuje @Tanake:
    „gdyby Hitler, zamiast tłuc także polskich Polaków zaproponował tymże wytłuczenie polskich Żydów i podzielenie się korzyściami, są poważne podstawy sądzić, że polscy Polacy by na to poszli”

    Nie jest ta refleksja pozbawiona racji. Wielu Polakow okazywalo Zydom jawna wrogosc i w zasadzie sympatyzowala z dazeniami Niemcow do „rozwiazania” kwestii
    zydowskiej na ziemiach okupowanych. (kolekcja dokumentow Rzadu Polskiego w Hoover Insitution Archives Raport Karskiego, Stanford, akta Stanislawa Mikokaljczyka, teczka: „Zydzi w okupowanej Polsce”.
    Karski: „Rozwiazanie kwestii zydowskiej” przez Niemcow – stwierdzam to w peönym poczuciu odpowiedzialnosci za to, co mowie – jest powaznym i bardzo niebezpiecznym
    narzedziem w rekach Niemcow, prowadzacym do „moralnego rozbrojenia” szerokich
    sfer polskiego spolecznstwa.”
    W raporcie Karskiego jest tego o wiele wiecej i nie sa to jakies wymysly czy tez
    proby oczerniania Polakow przez Zydow. To jest raport Karskiego. Sprawe te uciszano, bowiem Mikolajczyk, Stronski i Kot doskonali zdawali sobie z tego sprawe, ze taki opis antyzydowskich nastrojow, ich dosc wielki zasieg i charakter nie mialby dobrego wplywu na sprawe polska ze strony aliantow.
    Po wojnie pewien hierarcha koscielny uzadanial zbrodnie ludobojstwa na Zydach:
    „Niemcy mordowali narod zydowski dlatego, poniewaz Zydzi sa szerzycielami komunizmu”, krotko i zwiezle jak przystalo na ajatolaha Wyszynskiego.
    okupowanej Polsce”, patrz w „Jewish Social Studies” , vol.XLV, No.1.

  287. @ozzy 6 stycznia o godz. 20:46
    Nikt nie neguje antysemickich nastrojów w przedwojennej Polsce, ale konkluzja Tanaki jest gdybaniem zdecydowanie zbyt daleko posuniętym.

  288. @Na marginesie
    6 stycznia o godz. 20:19
    A od czego jest translator? uff, jak ciężko to idzie!

  289. @Optymatyk 6 stycznia o godz. 20:58
    Wrzucasz link w obcym języku bez żadnego komentarza, w dodatku podając od razu w wątpliwość, czy mi ten link cokolwiek wyjaśni. Po tym wszystkim oczekujesz, że zainteresuję się tym tekstem? Płonne nadzieje. Nie szanujesz mojego czasu.

  290. @Na marginesie

    oczywiscie, ze nie negujesz teg zjawiska w przedwojniu polskim i nikt o zdrowych zmyslach nie zaprzecza temu. „Pomowienie kogo”? Ta refleksja @Tanaki, aczkolwiek bardzo ostra i nie mila uszom, ma uzasadnienie historyczne i dokumentalne.

  291. @

    Czyśmy już tacy stetryczali,
    Że tylko grzebać nam w przeszłości?
    Że zwycięstw żeśmy nie zaznali,
    I tego świat nam dziś zazdrości?

    Owszem, na wszystkich frontach przegraliśmy,
    Lecz to nie była nasza wina.
    Dumnie z pól walki uciekaliśmy
    I o tym trzeba przypominać.

    Nie ważne jest, kto nas obalał,
    I jaka krajem rządziła rasa:
    Nikt z kraju szybciej nie spierdalał,
    Niż polskie rządy w trudnych czasach.

  292. @ozzy 6 stycznia o godz. 21:10
    Refleksja Tanaki jest zwyczajnie nieuzasadniona.
    Uzasadnienie historyczne? Jakie?

  293. Tak ogólnie: rozmywanie prowokacyjnych bajań Wołodii poprzez spekulacje, co by było gdyby, jest moim zdaniem bezsensowne. Sowieci, na podstawie paktu Ribbentrop-Molotow wzięli czynny udział w okupacji Polski wspólnie z hitlerowskimi Niemcami. Sowieci wymordowali polskich oficerów m.in. w Katyniu. Sowieci, tak samo jak Niemcy, eksterminowali polską inteligencję. Niemcy zorganizowali na terenie okupowanej Polski sieć obozów koncentracyjnych, w których mordowali Żydów… i Polaków. To są fakty. Tych faktów się trzymajmy.

  294. @Na marginesie,
    Historyczne?
    Od zabojstwa pierwszego prezydenta RP Narutowicza az czasy nam wspolczesne.
    Oczywiscie, „gdybanie” nagminne na tym blogu.

  295. @Na marginesie, 21:38

    Z powyzszym pelna zgoda z Toba w calej rozciaglosci.

  296. @ozzy 6 stycznia o godz. 21:38
    Jasne, gdybanie jest paliwem bloga. Chodzi mi o to, żeby jednak zachować jakiś kontakt z rzeczywistością 🙂

  297. ozzy
    6 stycznia o godz. 20:46

    Mój komentarz
    Ta refleksja, jak ją nazywasz, to prezentyzm w formie przypuszczenia, mającego charakter przepowiedni.
    Pzdr, TJ

  298. @Na marginesie,
    nalezysz do chlubnych wyjatkow, czego najepszym potwierdzeniem jest dosc dluga ibecnosc blogowa.
    Do nastepnego spotkania. Tak trzymac!
    Ps jutro do pracy.

  299. @tejot 6 stycznia o godz. 22:00
    Zgrabnie i dowcipnie ujęte 🙂

  300. @ozzy 6 stycznia o godz. 22:00
    Że mnie jeszcze nie zbanowano? Sama się dziwię 🙂

  301. Tejot;
    Czy prezentyzm w swej istocie ma byc falszywy a moze to tylko sprawa argumentacji?
    Pozdrawiam

  302. @Na marginesie
    6 stycznia o godz. 22:16
    A tobie co z tym banowaniem?
    Następna do tworzenia mitu?
    Przypomnę, że jednego zbanował p. Jacek na twoje usilne żądania i od tamtego czasu nikt bana nie dostał.

  303. ozzy
    6 stycznia o godz. 22:35
    Tejot;
    Czy prezentyzm w swej istocie ma byc falszywy a moze to tylko sprawa argumentacji?
    Pozdrawiam

    Mój komentarz
    Argumentacja w wielu przypadkach, to manipulowanie metodą tak by wyszło na moje. Na moje oznacza często – pod powzięte założenie-przypuszczenie. Przypuszczenie oparte na przypuszczeniu, czyli samopodtrzmujące się.
    Pzdr, TJ

  304. A najlepiej wychodzi podsrywanie innym dyskutantom.

  305. @Ewa-Joanna 6 stycznia o godz. 23:02
    Doskonale ci to wychodzi.

  306. Na marginesie
    6 stycznia o godz. 19:42

    Namarginesko. Masz wszelkie możliwości zaprezentowania swojego zdania i bardzo jestem ciekawy Twojej wiedzy o faktach i rozumienia skutków tych faktów związanych z tym czasem który doprowadził do wybuchu wojny oraz wojennych zdarzeń.
    Przypuszczam, że wiesz w jakiej sytuacji znajdowały się kraje o których mówimy, jakie miały uwarunkowania i możliwości wyboru, ze szczególnym uwzględnieniem tego kraju co podpisał pakt z Hitlerem w sierpniu ’39.

    Bardzo jestem ciekaw Twojego poważnego wyłożenia własnych przemyśleń. W ich miejsce znajduję jednak coś innego: „serio?”, „skąd wiadomo, że Putin nie łże?”
    Chciałbym poznać poważniejsze rzeczy w Twoim wykonaniu. Wtedy się łatwiej zorientować co w istocie jest serio, skoro już pada to Twoje „serio?”.
    Masz specjalne podejście do Putina. Oprócz tego, że pytasz „skąd wiadomo” to stosujesz też specjalny czasownik „łgać”. „Mówić nieprawdę”, bądź nawet „kłamać”, to dla Ciebie mało. Musi być „łganie” i „skąd wiadomo, że nie łże?”
    Sporo wiadomo, ale nie w tym nawet rzecz.

    W każdym razie bardzo chętnie poznam Twoją pogłębioną, uzasadnioną poważnymi faktami i przeslankami wypowiedź na temat.

  307. Niezapominajka.
    6 stycznia o godz. 20:05

    Do „Tanaki”
    5 stycznia o godz. 23:11 napisałeś:
    „To co zrobiono Żydom 80 lat temu nie usprawiedliwia państwa Izrael czy Żydów czyniących zło innym dzisiaj.”

    Mam prośbę: czy mógłbyś podać przykłady tego zła?

    W zupełności wystarczy, jeśli sie zgodzisz na ta prostą zasadę.

  308. Na marginesie
    6 stycznia o godz. 20:55

    @ozzy 6 stycznia o godz. 20:46
    Nikt nie neguje antysemickich nastrojów w przedwojennej Polsce, ale konkluzja Tanaki jest gdybaniem zdecydowanie zbyt daleko posuniętym.

    Owszem, ten i ów neguje. A co do gdybania, to gdybasz. Co nieco z uzasadnienia mojego przypuszczenia dał ozzy nad Twoim wpisem.

    Z pewnością też pamiętasz naszego przyjaciela, zakonnika Maksymiliana Kolbe, bardzo znanego i wydajnego przedwojennego antysemity. Który całkowicie być nim przestał po wojnie, jako od dawna zimny trup. Bo miał interes kościół kat by go przeflancować na świętego.
    Polski antysemityzm nie wziął się znikąd i nie zaszczepił go Hitler. Miał się dobrze znacznie wcześniej. Hitler jednak dał dobre usprawiedliwienie, bezkarność i drobną korzyść, czasem dosyć znaczną.
    O tym jak to działało wiadomo dużo.

  309. tejot
    6 stycznia o godz. 20:07

    Tanaka poszedł o jeden most za daleko:
    ” gdyby Hitler, zamiast tłuc także polskich Polaków zaproponował tymże wytłuczenie polskich Żydów i podzielenie się korzyściami, są poważne podstawy sądzić, że polscy Polacy by na to poszli ”

    Tejocie, nie jesteś zorientowany co się w Polsce w trakcie wojny działo?

  310. @Tanaka 6 stycznia o godz. 23:11

    Putin jest baaardzo poważnym politykiem, w szczególności zaś niesłychanie prawdomównym. Jego słowo to mur! Jeśli on mówi, że ma dokumenty, to na pewno gdzieś je ma. Jak „biały konwój” z armatami i amunicją jechał z Rosji na Ukrainę, to Putin mówił, że to pomoc humanitarna i wcale nie łgał! To była bratnia pomoc. A o zestrzeleniu holenderskiego samolotu zielone ludziki nic a nic nie wiedziały.

    Z kolei Stalin, osobnik bardzo racjonalny i nader zdrowy na umyśle, nie miał wyboru – musiał podpisać pakt z Hitlerem, musiał wkroczyć z wojskiem na teren Polski, musiał zarządzić sowiecko-hitlerowskie braterstwo broni (liczne fotografie zbratanych żołnierzy bratnich armii), musiał wymordować polskich jeńców i wyekspediować do gułagów kogo popadło. Na koniec musiał napaść na Finlandię, ukatrupić własną generalicję i szalenie się zdziwić, że brzydki Hitler miał czelność zaatakować i zaparkować wojska Rzeszy o kilka kilometrów od Moskwy.

    Gdyby nie zawirowania na Bałkanach, które w krytycznym momencie powstrzymały niemiecką ofensywę w Rosji i gdyby nie fatalne zaopatrzenie niemieckich wojsk (nie mogli się doprosić zimowej odzieży), Hitler (być może) zatrzymałby się na Uralu. Na całe szczęście bohaterski naród radziecki, przy wydatnej pomocy amerykańskiej (ale tylko materialnej, bo Amerykanie jednak cenili życie własnych obywateli) po dwóch latach od zdradzieckiej napaści zaczął powoli odzyskiwać sowiecką rodinę. Potem dotarł do Berlina i zatknął sztandar, okupując (tak po drodze) spory kawał cudzej Europy.

    Batiuszka Stalin po prostu wszystko musiał. No konieczność, konieczność dziejowa. A paskudna sanacyjna Polska, no co tu gadać, zasługiwała na swój los. Byli w niej przecież wstrętni ludzie, którzy na pewno by coś zrobili polskim Żydom… Tyle że Hitler ich uprzedził. I dlatego tak kochamy braci radzieckich.

    No i voilà! Prawidłowa wersja historii.

  311. Ewa-Joanna
    6 stycznia o godz. 9:54
    ptaszek dziewiarz. Ale jak wygląda?

  312. Do „Tanaki”:
    5 stycznia o godz. 23:11 napisałeś:
    „To co zrobiono Żydom 80 lat temu nie usprawiedliwia państwa Izrael czy Żydów czyniących zło innym dzisiaj.”

    Nadal czekam na odpowiedź na moje pytanie:
    Jakie zło Żydzi lub państwo Izrael czynią innym dzisiaj? podaj, proszę przykłady.

  313. @Na marginesie
    7 stycznia o godz. 0:16
    Zapomniałaś o Tu-154 M (101) to przecież też Putin pod Smoleńskiem, nie? Własnoręcznie „strącił drągiem odrzutowca, jak mój wuja spod Sosnowca”.
    Putin wszechmogący!

  314. @Optymatyk 7 stycznia o godz. 0:41
    Nigdy nie twierdziłam nic podobnego.

  315. @konstancja
    7 stycznia o godz. 0:18
    A tak wygląda: https://photos.app.goo.gl/JVrBpqhAAgSgtJFq6
    to australian szary butcher bird (ptak rzeźnik) wbrew nazwie, która nie pochodzi od krwiożerczości ale od zwyczaju nadziewania większych kawałków jedzenia na ‚hak’ , stąd te skarpetki na drzewie 🙂
    Oswajają się dość łatwo, te moje reagują na wołanie i prócz psot dodatkowo pięknie śpiewają.

  316. A ja znam też taką wersję tego fragmentu historii, która w pewnym sensie potwierdza „domniemania” Tanaki.

    W rzeczywistości pakt Ribbentrop-Mołotow nie miał żadnego wpływu na wybuch II wojny światowej. Hitler do agresji na Polskę szykował się już od wielu miesięcy. Tylko ignorant w sprawach wojskowych, ktoś naiwny, głupi, lub załgany może twierdzić, że przygotowania do agresji na Polskę Hitler rozpoczął dopiero po podpisaniu tego paktu. Plany agresji na Polskę były w Berlinie już od dawna gotowe, od miesięcy też w pobliżu granic z II RP koncentrowano dywizje, amunicję, paliwo, materiały opatrunkowe itp. Pakt pozwolił jedynie ustalić konkretną datę agresji. Ale sama agresja była i tak już postanowiona i doszłoby do niej nawet bez podpisania przez władze ZSRR tego paktu. Oczywiście, że należy przyznać rację prezydentowi Putinowi, który stwierdził, że np. haniebna konferencja monachijska miała większe znaczenie w doprowadzenie do wybuchu wojny niż pakt Ribbentrop-Mołotow.

    Ale i konferencja monachijska nie była rzeczywistym prapoczątkiem II wojny. Zaczęła się ona tak naprawdę w momencie, gdy NSDAP uzyskała ogromne poparcie wielkiego kapitału, niekoniecznie „niemieckiego” (i stojących za nim banksterów) w Niemczech:

    „Jego partia po wyborach we wrześniu 1930 otrzymała 107 mandatów do Reichstagu i stała się najpierw drugą, a potem pierwszą frakcją w parlamencie (po utworzeniu w 1931 sojuszu z niemieckimi ugrupowaniami prawicowymi, tzw. frontu harzburskiego).

    Zwycięstwo wyborcze ułatwił znacznie fakt pozyskania w 1929 r. przez nazistów niemieckiego przemysłowca Alfreda Hugenberga, który przez wiele następnych lat wspierał ich finansowo – dzięki temu NSDAP mogła zorganizować zakrojoną na szeroką skalę kampanię propagandową i zapewnić sobie stałe źródło funduszy na bieżącą działalność.

    W styczniu 1932 Hitler i inni działacze nazistowscy spotkali się w Düsseldorfie z grupą 300 przemysłowców niemieckich, zaniepokojonych ekspansją komunistów niemieckich. Nazistom i Hitlerowi, jako gwarantującym interesy wielkiego przemysłu, przyrzeczono znaczną pomoc finansową, dzięki której mogli przygotować się do wyborów w marcu 1932 i zorganizować kampanię przedwyborczą. Podczas spotkania, Friedrich Thyssen, prezes koncernu stalowego Thyssen AG, powiedział iż: tylko duch narodowosocjalistyczny i duch jego przywódcy mogą zmienić losy kraju. Hitlera wsparły także inne największe niemieckie koncerny, tylko w latach 1933–1934 koncern chemiczny IG Farben (oskarżony po wojnie w procesach norymberskich o zbrodnie wojenne), przekazał nazistom kwotę ok. 8 mln reichsmarek, a koncern stalowy Friedrich Krupp AG 12 mln do 1939 r.

    Niestety wiki (polska i niemiecka) nie podają najważniejszych, decydujących wręcz przyczyn, dla których międzynarodowy kapitał wypromował Hitlera na wodza III Rzeszy. Bo to nie głównie wzrastająca na fali wielkiego kryzysu z 1929 popularność partii skrajnie lewicowych sprawiła, że wielki kapitał i banksterzy wsparli Hitlera. Już zanim został kanclerzem, głosił publicznie plany zdobycia dla Niemiec Lebensraumu na wschodzie.

    Podobnie publicznie głosił konieczność zwalczenia bolszewizmu. Obydwa te hasła były oczywiste i przejrzyste dla każdego – była to zapowiedź ekspansji III Rzeszy na wschód połączona z rozbiciem ZSRR. To na jego gruzach i terenach miał powstać ów Lebensraum. Hitlera wielki kapitał i banksterzy po to wypromowali na wodza III Rzeszy, by jego rękami (ściślej mówiąc – siłami niemieckich wojsk) rozprawić się z ZSRR. Wszak od samego powstania ZSRR był solą w oku zachodnich banksterów i kapitalistów. Podczas wojny domowej wysłali do (jeszcze) Rosji wojska interwencyjne.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Potocki_(ambasador)
    wyimek:
    „…od 1936 ambasador w Waszyngtonie, z jednoczesną akredytacją na Kubie. Zmuszony do podania się do dymisji w związku z publikacją przez III Rzeszę w tzw. Białej Księdze przechwyconych przez Niemców po zajęciu Warszawy kilku raportów dyplomatycznych Potockiego z Waszyngtonu, co uniemożliwiło mu dalsze sprawowanie misji.”
    W tym miejscu koniecznie należy jeszcze przytoczyć kilka depesz dyplomatycznych, jakie sanacyjne władze otrzymywały od ambasadora Potockiego, tych za które wyleciał z pracy. Pierwsza z nich jest streszczeniem wypowiedzi waszyngtońskiego dyplomaty Bullitta:
    „„Wojna z Hitlerem jest nieuchronna a Stany przystąpią do niej po związaniu Niemiec przez Anglię i Francję. Państwom demokratycznym potrzeba co najmniej dwa lata czasu na dozbrojenie a w międzyczasie należy spodziewać się ekspansji Hitlera na wschód i życzeniem państw demokratycznych byłoby, żeby tam na wschodzie doszło do rozgrywki między Rzeszą Niemiecką a ZSRR. Ponieważ potencjalna siła Sowietów nie jest dotychczas znana, zatem możliwe jest, że Niemcy operując zbyt daleko do swych baz byliby skazani na długa i wyniszczającą wojnę. Dopiero wtedy państwa demokratyczne mogłyby zaatakować Niemcy i doprowadzić do ich kapitulacji. W. Bullitt potwierdził, że Polska jest jedynym państwem, które by wystąpiło orężnie do walki, gdyby Niemcy przekroczyły jej granice. Ambasador Bullitt stwierdził że Niemcy mają zupełnie wyrobiony sztab ukraiński, który w przyszłości ma objąć rządy na Ukrainie i stworzyć tam niepodległe państwo pod wpływami Niemiec.”

    Druga skrótowo przedstawia stanowisko zachodu wobec ekspansji niemieckiej:

    „Państwa demokratyczne przekreśliły raz na zawsze wszelki urojone interwencje zbrojne w kierunku zabezpieczenia jakiegokolwiek państwa, które miało się stać pastwą agresji niemieckiej.”

    I jeszcze jedna depesza ambasadora Potockiego, będąca streszczeniem jego własnych poglądów i obserwacji:

    „Brutalne traktowanie Żydów i problem uchodźców podnieca stale istniejącą nienawiść do wszystkiego co ma coś wspólnego z niemieckim nazizmem. W wielkiej mierze przyczynili się do tego poszczególni żydowscy intelektualiści którzy związani są z prezydentem Roosseveltem węzłami przyjaźni, jak Bernard Baruch, gubernator stanu Nowy Jork, nowomianowany sędzia Sądu Najwyższego Felix Frankfurter, sekretarz Skarbu Morgenthau i inni, chcą zrobić z Prezydenta szampiona praw człowieka, religii i słowa, jako też tego który w przyszłości musi ukarać mącicieli spokoju.
    Ta grupa ludzi, zajmujących najwyższe stanowiska w rządzie amerykańskim, pragnie uchodzić za przedstawicieli prawdziwego amerykanizmu, oraz obrońców demokracji związana jest nierozerwalnymi więzami z międzynarodowym społeczeństwem żydowskim. Dla tej Międzynarodówki żydowskiej, która ma głównie swoje interesy rasowe- wywyższenie Prezydenta Stanów Zjednoczonych na to najidealniejsze stanowisko obrońcy praw człowieka, było genialnym pociągnięciem, a zarazem stworzenie bardzo niebezpiecznego ogniska nienawiści na tym kontynencie oraz podziału świata na dwa wrogie obozy. Przy tym ujęto całość w misterną robotę: stworzono Rooseveltowi (a właściwie Rosenfeldowi) podstawy do aktywizacji polityki zagranicznej i stworzenia tą drogą olbrzymich zasobów militarnych dla przyszłej rozgrywki wojennej, do której Żydzi całego świata dążą z całą świadomością.”

    Ale nim doszło do wojny, zachód zachowywał się w stosunku do III Rzeszy po prostu dziwnie, żeby nie rzec – podejrzanie. Znane są np. restrykcje militarne traktatu wersalskiego, nałożone na Niemcy po I wojnie. Przypomnę je w skrócie:

    – Demilitaryzacja lewobrzeżnej Nadrenii i 50-kilometrowego pasa wzdłuż prawego brzegu Renu.
    – Ograniczenie liczby wojsk do 100 tysięcy oraz zniesienie obowiązkowej służby wojskowej.
    – Zakaz wyposażania wojsk w czołgi i samoloty bojowe.
    – Marynarka wojenna ograniczona do niewielkiej liczby cięższych okrętów.
    – Zakaz posiadania okrętów podwodnych.
    – Nakaz zniszczenia fortyfikacji na zachodzie Niemiec oraz zakaz budowania nowych gdziekolwiek.
    Tymczasem Hitler od momentu przejęcia dyktatorskiej władzy zaczął otwarcie łamać wszystkie te postanowienia. A Zachód milczał. A po cichu nawet wspierał ogromnymi kredytami niemieckie zbrojenia:

    „Krytycy postawy Anglii i Francji w 1939 r. zwykli ignorować sabotowanie kredytów dla Polski przez rząd Anglii – i to nie tylko angielskich kredytów – ale i francuskich (przy jednoczesnym hojnym kredytowaniu zbrojeń III Rzeszy!)”

    Dlaczego tak się działo?

    Ano dlatego, że życzeniem państw demokratycznych oraz Żydów całego świata było, żeby tam na wschodzie doszło do rozgrywki między Rzeszą Niemiecką a ZSRR.

    Dlaczego zachód przyzwolił Hitlerowi na anschluss Austrii, zajęcie prawie połowy Czech i podbój Polski?

    Ano dlatego, że życzeniem państw demokratycznych oraz Żydów całego świata było, żeby tam na wschodzie doszło do rozgrywki między Rzeszą Niemiecką a ZSRR. Oraz dlatego, że Państwa demokratyczne przekreśliły raz na zawsze wszelki urojone interwencje zbrojne w kierunku zabezpieczenia jakiegokolwiek państwa które miało się stać pastwą agresji niemieckiej. Nie brały jednak państwa demokratyczne pod uwagę inwazji III Rzeszy na Francję, uważając linię Maginota za nie do zdobycia.

    I teraz wszystko nabiera sensu.

    Totalnie przemilczana oferta Stalina z 15 sierpnia 1939, w krórej zwrócił się do Anglii i Francji z propozycją wspólnej wojny przeciwko III Rzeszy. Dlaczego ta propozycja została odrzucona?

    Ano dlatego, że życzeniem państw demokratycznych oraz Żydów całego świata było, żeby tam na wschodzie doszło do rozgrywki między Rzeszą Niemiecką a ZSRR.

    Wobec powyższego należy stwierdzić co następuje – Hitler bezprzecznie dążył do wojny z ZSRR. Celem jego było zwalczenie bolszewizmu i zdobycie Lebensraumu po Ural. Ale do tej wojny parły i państwa demokratyczne oraz Żydzi całego świata, o czym pisał ambasador Potocki. Oni ponoszą taką samą współodpowiedzialność za II wojnę światową jak i sam Hitler. Największą odpowiedzialność ponosi jednak wielki międzynarodowy kapitał. Bez jego ogromnego finansowego wsparcia NSDAP nie zdobyłaby takiej popularności. No i bez ich knowań Hitler nie zostałby najpierw kanclerzem a potem dyktatorskim wodzem III Rzeszy, która też zresztą bez ich wsparcia nigdy by nie powstała.

    Jaka więc, bazując na powyższym, była rola paktu Ribbentrop-Mołotow w odniesieniu do wybuchu wojny?

    Otóż stwierdzić należy z całą powagą i odpowiedzialnością, że szczegółowe plany agresji na Polskę powstały na długo przed owym paktem. I że już od miesięcy III Rzesza do agresji na Polskę się szykowała. Doszłoby do tej agresji nawet bez owego paktu. Dlaczego więc Hitler postanowił go zawrzeć? Odpowiedź na to pytanie jest prosta – wiedząc, że czekają go jeszcze mordercze podboje najpierw na zachodzie (Francja i przyległości) a później na wschodzie (ZSRR) chciał Hitler Polskę podbić możliwie szybko z możliwie małymi stratami własnymi. I choć wiedział Hitler, że III Rzesza ma miażdżącą przewagę militarną nad Polską, wiedział też, że atak z dwóch stron znacznie przyspieszy podbój Polski i zminimalizuje ewentualne straty własne. I w tym to celu zaproponował Stalinowi ów pakt. Cynicznie, chcąc skusić Gruzina, zaoferował mu nawet obszerne, wschodnie, etnicznie niepolskie tereny II RP (tzw. „Kresy”). Wiedział, że po agresji na ZSRR i tak je „odzyska”.
    A jakie były kalkulacje Stalina?. Otóż ten od dawna znał mrzonki Hitlera o Lebensraumie po Ural i wiedział, że Hitler na ZSRR prędzej czy później uderzy. Zaproponował więc już wcześniej władzom II RP militarny sojusz wymierzony przeciwko Niemcom. Sanacja tę propozycją odrzuciła. Na propozycję Hitlera przystał Stalin przede wszystkim dlatego, gdyż zdobyte we wrześniu 1939 roku wschodnie tereny II RP były dla ZSRR dodatkowym „buforem” szerokości 200-300 kilometrów, odgradzającym Moskwę od zdobytych na Polsce nowych terenów Rzeszy.

    Gdyby odrzucił ten pakt, Niemcy, po zajęciu całej II RP, miałyby w czerwcu 1941 bliżej o 200-300 kilometrów do Moskwy.

    W tym miejscu należy jeszcze koniecznie zaznaczyć, że Stalin przynajmniej częściowo wystrychnął Hitlera na dudka. Zapisy paktu Ribbentrop-Mołotow nie precyzowały bowiem dnia, w którym ZSRR miał zaatakować Polskę. Hitler nie dopatrzył się tego braku, ale w jego przekonaniu Stalin miał uderzyć od wschodu razem z III Rzeszą. Tymczasem przebiegły Gruzin zwlekał z włączeniem się do wojny. Dlaczego?
    Otóż Stalin wiedział nieomal na pewno, że Anglia i Francja Polskę zdradzą i nie przyjdą jej z pomocą, do czego były zobowiązane. Niemniej, aby nie dopuścić do tego, by „sojusznicy” Polski wypowiedzieli wojnę i przeciwko ZSRR, nie uderzył od razu, choć Hitler już od pierwszych dni po agresji na Polskę wielokrotnie naciskał Stalina, by ten wywiązał się z jego „zobowiązań”. Ten jednak zwlekał. Jak wiemy, 3 września Anglia i Francja w reakcji na niemiecką agresją na Polskę wypowiedziały Niemcom wojnę „ulotkową”. Zobowiązane były przy tym w ciągu najpóźniej dwóch tygodni od jej wypowiedzenia do ataku na Niemcy. Termin ten upływał 16 września. Stalin odczekał więc do tego dnia, by uzyskać absolutną pewność, że zachodni „sojusznicy” Polski palcem nie ruszą w jej obronie. I dopiero po tych dwóch tygodniach, w czasie których Anglia i Francja zobowiązane były do militarnej pomocy Polsce, wobec jej braku uderzył 17.09.39r. od wschodu.

    Dodać tu należy, że wojna obronna w 1939 roku, wobec ogromnej dysproporcji uzbrojenia pomiędzy wojskiem polskim i niemieckim, zwłaszcza jeśli idzie o wojska pancerne i lotnictwo była nieuchronnie przegrana już od początku. Na nic były bohaterskie obrony Poczty Gdańskiej, Westerplatte, Wizny czy Helu. Gdyby więc nawet ZSRR nie uderzył od wschodu, wojska III Rzeszy miały tak miażdżącą przewagę nad wojskiem polskim, że wynik tej wojny był z góry przesądzony. I wprawdzie wojna obronna trwałaby wtedy zapewne o parę tygodni dłużej, ale i tak zakończyłaby się totalną klęską polskiego wojska. Udział Armii Czerwonej jedynie przyspieszył i tak nieuchronną klęskę. Natomiast sam pakt Ribbentrop- Mołotow nie miał absolutnie żadnego znaczenia, jeśli idzie o wybuch drugiej wojny światowej. Doszłoby do niej i do niemieckiej agresji na Polskę nawet i bez jego podpisania. Hitlera nic nie było w stanie od agresji na Polskę powstrzymać. Tym bardziej, że wiedział, iż z zachodu ma przyzwolenie na wszelkie agresjie w kierunku wschodu – w kierunku Moskwy.

    Tak więc obwinianie ZSRR i paktu Ribbentrop-Mołotow o wybuch II wojny światowej jest ewidentnym oszustwem i kłamstwem. I bez tego paktu wojna była nieuchronna. Parł do niej nie tylko Hitler. Pragnęły jej państwa demokratyczne i Żydzi całego świata. No i wielki międzynarodowy kapitał, który wspierał gorliwie NSDAP oraz wypromował Hitlera na wodza III Rzeszy. Zwalanie przez zachodnią propagandę własnej winy za wybuch II wojny światowej na ZSRR jest po prostu obrzydliwe.

    I dlatego słusznie prezydent Putin odrzucił te propagandowe brednie.
    Na koniec jeszcze jedna refleksja. Wtedy, w okresie międzywojennym, byliśmy jako Polacy i jako Polska dla zachodu zwykłym pionkiem na szachownicy. We wrześniu 1939 Zachód bez mrugnięcia powieką poświęcił tego pionka, gdyż stał Hitlerowi na drodze w marszu na Moskwę, czego zachód sobie wtedy akurat żarliwie życzył. Ale od tamtego czasu w tejże kwestii nic się nie zmieniło. Dla zachodu nadal jesteśmy pionkiem na szachownicy. I jeśli będzie to w interesie zachodu, znów zostaniemy z szachownicy „zbici”. Idiotą i naiwniakiem jest ten, kto myśli czy wręcz wierzy w to, że Zachód traktuje nas jako partnera.

    Jesteśmy dla zachodu tylko nic nie znaczącym pionkiem do zbicia…
    Ciekawi mnie, dlaczego świat nie stanął w obronie Polaków w obliczu trwającej od lat nagonki na Polskę ze strony żydowskiej propagandy, oskarżającej Polaków o współudział w zagładzie Żydów. Natomiast „broni” świat Polskę wtedy, gdy prezydent Putin ma rację, ale jest okazja, by szczuć na niego i na Rosję…

    Ano dlatego, że obecnie trzeba skutecznie odwrócić uwagę od tego co się dzieje wokół Iranu, co jest jednym wielkim ciągiem wojenek od Iraku przez Jugosławię, Afaganistan, Libię ,Syrię, Tunezję, Egipt, Somali, i co tam jeszcze. Acha, tera na tapecie będa Chiny. Tylko Rosja z Putinem na czele postawi temu tamę. Na które reszta tzw. Zachodu przymyka bojaźliwie oczy, ot co! Współuczestnicząc w nich aktywnie. https://wiernipolsce1.files.wordpress.com/2017/04/dekoracja_usa_idzie.jpg

  317. @Na marginesie
    7 stycznia o godz. 1:03
    I znowu nie zrozumiałaś, sarkazmu.
    Nie zapomnij, że Putin maczał palce w wyborach wójta Pcimia Wielkiego!

  318. @Ewa-Joanna
    6 stycznia o godz. 11:47

    Po rozdaniu łapek…..

    E tam, synogarlice. Ja mam ptasiego bachora z tych https://pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%82odnik i onże uznał mnie za foster mother. Siedzi pod oknem i drze dziób. Na okrągło. Zamyka tylko jak łyka.

    Ptaszek atrakcyjny, ale może jednak kot? Strach na wróble??

  319. @
    Dodam tylko że, moim skromnym zdaniem, w oparciu o komentarze:

    @Optymatyk cierpi na słowotok i skłonność do spiskologii;

    @Niezapominajka zarażona jest mitomanią plemienną i prezentuje silny Efekt potwierdzenia / Confirmation Bias

    Ach jak to przyjemnie trafiać w sedno 🙂

  320. To jakies niezdrowe zainteresowanie problematyka zydowska saczace sie przez pokolenia Polan w roznych wersjach historycznych przekazywanych przez mamusie i tatusiow. Brr.

    A moze ma to cos wspolnego z wierszykiem autorstwa Philip’a Larkin’a.

    “They fuck you up, your mum and dad.
    They may not mean to, but they do.
    They fill you with the faults they had
    And add some extra, just for you.

    But they were fucked up in their turn
    By fools in old-style hats and coats,
    Who half the time were soppy-stern
    And half at one another’s throats.

    Man hands on misery to man.
    It deepens like a coastal shelf.
    Get out as early as you can,
    And don’t have any kids yourself.”

  321. @Herstoryk
    7 stycznia o godz. 1:53
    Ale w gruncie rzeczy to ja je lubię 🙂

  322. @Ewa-Joanna
    7 stycznia o godz. 2:58

    Ale w gruncie rzeczy to ja je lubię

    Ja też lubię ptactwo, z wyj. gołębi, bo jeden mi nasrał w Krakowie na łeb, zaraz potem jak sobie głowę wymyłem. Ale czasem o 5-j rano, gdy mi się synogarlice drą za oknem, ręką świeżbi mnie za procą 😉

  323. Raczej obrożaboża.

  324. tanaka uważa że dyktator islamskiego kraju to mądry człowiek, inny ktoś uważa że jak się nie czyta antysemickich wynurzen to się gowno wie? ja nie czytałam ..mein kampf.. i coś jednak wiem. chyba tylko w krytyce kk są tu niektórzy dobrzy. przypomina mi to ..elity.. zachodu lewicowe. które uwazaly Stalina za złego może Ale usprawiedliwionego.

  325. No i masz! Jeszcze jedna/jeden „informacyjna/y”!

  326. herstoryku jedna ja baba jestem.

  327. @Herstoryk
    7 stycznia o godz. 8:02

    Każdy w dyskusji tu ma rację
    I argumentów całą masę,
    Oraz logiczną argumentację,
    Lecz w sumie chodzi tylko o kasę.

    Bo u człowieka pęd do władzy
    Spowodowany strachem jest okrutnym,
    Że ktoś zobaczy, żeśmy nadzy,
    A ten i ów do tego brudny.

    I myśli sobie ten i inny,
    Że jak zdobędzie wielką kasę,
    To nigdy już nie będzie winny
    I stworzy nową panów rasę.

  328. @Ewa-Joanna
    7 stycznia o godz. 7:49

    Pyszne. Dobrozmianowa wersja kagańca oświaty.

  329. Dedykacja specjalna dla „histeryków politecznych”

    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1262894787248604&set=p.1262894787248604&type=3&theater

    „Prawda jest jak dupa, każdy siedzi na własnej.” R. Bratny „Rok w trumnie”

  330. @Optymatyk
    7 stycznia o godz. 10:17

    Prawda jest jak dupa, każdy siedzi na własnej.

    OK. Tylko dlaczego z takim uporem podsuwasz swoją innym pod nos?

  331. rosemary,
    widac, ze az buzuje w Tobie, by cos waznego powiedziec. Sprobuj to wyrazic jasniej, spokojniej i koherentniej.
    I nie dyskredytuj sie nazywajac sie ‚baba’.
    Tu na tym blogu jest wiele swietnych kobiet.

  332. E-J,
    mnie niektorzy ptacy spac nie daja od 4, 5 rano.
    A possumy tez masz na dachu i na okolicznych drzewach? Bo ja tak.
    Gorsze diabla w ciemna noc.

  333. Optymatyk
    7 stycznia o godz. 1:41

    Nie zapomnij, że Putin maczał palce w wyborach wójta Pcimia Wielkiego!
    Z tym wyborem na wójta to pikuś, taki skromny początek. Potem zrobił go prezesem Energi, tam się też nie nadawał, więc z milionową odprawą w kieszeni Putin przeflancował go na prezesa Orlenu i może teraz negocjować he, he, he z Putinem ceny paliw z ZSRR.

    PS
    Wiem coś o jego (exwójta) zbawczej i mądrej działalności na stanowisku prezesa Energi, bo byłem klientem tej firmy. Idiotyzmy i kanty były niesamowite. Walczyłem – mailowo – o sprawiedliwość (> 100 maili). Do dziś formularze faktur są kretyńskie, mimo moich prób pouczenia prezesa, bo to chyba prezes jest odpowiedzialny przy wysokich zarobkach, a nie jego podwładni.
    Wszystkiemu winien Putin, tylko z kim uzgadniał karierę takiego …. tu mi brakuje odpowiedniego wyrazu??? Czyżby z prezesem prezesów?
    PS2
    Twoja długą wstawkę o przyczynach II ŚW zauważyłem, skopiuję na dysk, przemyślę i może skomentuję.

  334. Toby,
    bo nie moze usiedziec.

  335. @act
    7 stycznia o godz. 11:04

    😀

  336. Na marginesie
    7 stycznia o godz. 0:16

    @Tanaka 6 stycznia o godz. 23:11

    Putin jest baaardzo poważnym politykiem, w szczególności zaś niesłychanie prawdomównym. Jego słowo to mur! Jeśli on mówi, że ma dokumenty, to na pewno gdzieś je ma. Jak „biały konwój” z armatami i amunicją jechał z Rosji na Ukrainę, to Putin mówił, że to pomoc humanitarna i wcale nie łgał! To była bratnia pomoc. A o zestrzeleniu holenderskiego samolotu zielone ludziki nic a nic nie wiedziały.

    Baaaaa… Prawdomówność Putina jest taka jak ma być u polityka na szczycie odpowiedniego państwa. Należy sobie życzyć, że Putin będzie mówił prawdę częściej niż się odezwie, tego samego sobie życzymy od pozostałych i nie mamy zarazem złudzeń.
    Twoje stwierdzenie co do prawdomówności Putina jest oczekiwaniem, że on będzie szczególnie prawdomówny pomimo funkcji i pomimo rzeczywistości: politycy nie należą do wzorów prawdomówności. Masz nierówne akurat wobec niego wymagania. Dlaczego?

    Jak biały konwój z armatami i amunicją to Putin mówił, że to pomoc humanitarna? Czyli nie było pomocy humanitarnej a były armaty? Stawiasz tezę która ma być traktowana jako prawda (armaty i amunicja) i stawiasz tezę, że Putin kłamie w tej sprawie. Co masz poważnego na uzasadnienie tych tez?
    Nie jest niemożliwe, że przez granicę dostarczano nie tylko pomoc humanitarną ale i zaopatrzenie dla (kogo? – bojowników, powstańców, terrorystów?) Tak mogło być, co nie znaczy, że jak Putin mówi o pomocy humanitarnej to mówi o armatach. To co się dzieje w enklawach wschodniej Ukrainy jest wynikiem Majdanu i spuścizną fatalnie przeprowadzonej decyzji o podziale, w istocie rozpadzie, ZSRR. Takie rzeczy nie dzieją się w próżni.
    To są oczywistości dla kogoś, kto ma niejakie pojęcie o zjawiskach politycznych, gospodarczych i społecznych i nie robi tego, co robią wyznawcy religii: wydłubują sobie z całości wycinki pasujące im do odgórnej tezy.

    Zestrzelony samolot nie był holenderski tylko malezyjski. Zaś malezyjski premier wielokrotnie zgłaszał zastrzeżenia do pracy komisji (pod holenderskim przewodnictwem) i jej wniosków, w której strona malezyjska także uczestniczy i ma wiedzę o sposobie pracy i dochodzenia do tych wniosków . Rosja oferowała przekazanie materiałów w sprawie które ma, ale komisja odrzuciła propozycję. Dla osób uprzedzonych – cokolwiek ma Rosja, to są fałszywki.
    Należy oczekiwać, takie są standardy działania podobnych ciał, że komisja przyjmuje wszelkie materiały w sprawie, bada je starannie i sporządza dokumentację badania w którj stwierdza jak oceniala dostarczone materiały, jakimi kryteriami się kierowała akceptując je lub odrzucjąc i jakie one mają znaczenie dla sprawy. Materiały te są częścią oficjalnych orac komisji, są publicznie dostępne i weryfikowalne. W tym przypadku tak nie było. Dlaczego tak nie było, komisja nie wyjasniła.

    Z kolei Stalin, osobnik bardzo racjonalny i nader zdrowy na umyśle, nie miał wyboru – musiał podpisać pakt z Hitlerem, musiał wkroczyć z wojskiem na teren Polski, musiał zarządzić sowiecko-hitlerowskie braterstwo broni (liczne fotografie zbratanych żołnierzy bratnich armii),

    Stalin, jako niewątpliwy psychopata, nie był racjonalny i zarazem bywał bardzo racjonalny. Tak się zachowują psychopaci. W przededniu wybuchu wojny możliwości wyboru po stronie radzieckiej były ograniczone do minimum. Związek radziecki, od czasów rewolucji znajdował się w izolacji międzynarodowej. Państwo było zacofane i skrajnie niedoinwestowane. Racją przeżycia był import niezbędnego zaopatrzenia i dostęp do nowoczesnej techniki. Stalin rozumiał, że wojna wybuchnie, ale też wiedział, że państwo jest do wojny nieprzygotowane i potrzebuje na to kilka kolejnych lat. Proponował Anglii i Francji pakt ochronny przeciw III Rzeszy, ale propozycja została odrzucona. W takiej sytuacji jedyną możliwością powstrzymywania Hitlera było ugłaskiwanie go za pomocą paktu, na który zresztą Hitler nie bardzo chciał przystać, przekonał go Ribbentrop.
    W sytuacji jaka się ukształtowała wskutek działań najważniejszych państw, każde inne działanie po stronie radzieckiej byłoby gorszym rozwiązaniem. Przy sumie określonych uwarunkowań, okazuje się często, że nie daje się uniknąć tego rodzaju wyniku. Kto się zajmuje strategicznym działaniem, w dowolnej dyscyplinie, tez będzie miał o tym pojęcie.
    Takie rzeczy są zresztą przedmiotem gier strategicznych, zarówno w biznesie jak i w polityce. Gracz na własnej skórze może się przekonać jaki z niego mądrala.

    Polsce mogło się to bardzo nie podobać – i słusznie, co nie zmienia tego, że kolejne wydarzenia w Europie prowadziły właśnie do takiego skutku.
    O tym można się dowiedzieć, bez większych trudności. Tylko, że trzeba chcieć się dowiedzieć i chcieć myśleć. Na niechcenie, ignorancję i uprzedzenia nie ma dobrej rady.

    musiał wymordować polskich jeńców i wyekspediować do gułagów kogo popadło. Na koniec musiał napaść na Finlandię, ukatrupić własną generalicję i szalenie się zdziwić, że brzydki Hitler miał czelność zaatakować i zaparkować wojska Rzeszy o kilka kilometrów od Moskwy.

    Stalin musiał prześladować i mordować, inaczej nie byłby sobą. O co Ci chodzi w tym passusie? Co tu chcesz wykazać? A co do Finlandii, zacznij od mapy. Ta wojna potwierdziła obawy władz radzieckich, że państwo nie jest przygotowane do wojny Hitlerem. Potwierdziła to, co było powodem podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow.

    Gdyby nie zawirowania na Bałkanach, które w krytycznym momencie powstrzymały niemiecką ofensywę w Rosji i gdyby nie fatalne zaopatrzenie niemieckich wojsk (nie mogli się doprosić zimowej odzieży), Hitler (być może) zatrzymałby się na Uralu. Na całe szczęście bohaterski naród radziecki, przy wydatnej pomocy amerykańskiej (ale tylko materialnej, bo Amerykanie jednak cenili życie własnych obywateli) po dwóch latach od zdradzieckiej napaści zaczął powoli odzyskiwać sowiecką rodinę. Potem dotarł do Berlina i zatknął sztandar, okupując (tak po drodze) spory kawał cudzej Europy.
    Tu już w ogóle nie wiem, o co Ci chodzi. Możesz to jaśniej i poważniej przedstawić?
    „Na całe szczęście bohaterski naród radziecki,..” – to brzmi cynicznie. Wolałbym, żebyś miała inną intencję.

    Gdyby się Hitler zatrzymał dopiero na Uralu, nie byłby od dawna zresztą, Polaków. O Polsce nie wspomnę. Nie byłoby też powodu do wszczynania Powstania Warszawskiego. Nie byłoby świata, jaki znasz.
    Tym bardziej więc poproszę o wyjaśnienie, o co Ci tu chodzi.

    Batiuszka Stalin po prostu wszystko musiał. No konieczność, konieczność dziejowa. A paskudna sanacyjna Polska, no co tu gadać, zasługiwała na swój los. Byli w niej przecież wstrętni ludzie, którzy na pewno by coś zrobili polskim Żydom… Tyle że Hitler ich uprzedził. I dlatego tak kochamy braci radzieckich.

    Ten bezład nie nadaje się do komentowania.

  337. Optymatyk
    7 stycznia o godz. 1:37

    Mój komentarz
    Tekst przekopiowany z endeckiej witryny przez optymatyka na LA rojący się od geopolitycznego antysemityzmu (Żydzi całego świata dążyli do wojny, naciskali z Margentauem na czele na swojego Rosenfelda i tak się stało, itd.), to typowy endecki paszkwil typu Żydzi są wszystkiemu winni, którym optymatyk podpina się pod dyskusję na LA o Putinie i jego polityce historycznej.
    Pzdr, TJ

  338. @Tanaka
    7 stycznia o godz. 11:28

    Jak ktoś ma porządnie utrwaloną opinię na jakiś temat, to mu nie wmówisz, że białe jest białe i juszszsz…
    I jeszcze ten hejterski ton, tak ułatwiający porozumienie 🙄

  339. @tejot
    7 stycznia o godz. 11:44

    A nie mówiłem, że ino copy&past, copy&past, copy&past…

  340. Dlaczego takie teksty, jak ten przekopiowany przez optymatyka, są pozostawiane bez słowa komentarza na LA?
    Pzdr, TJ

  341. Spróbowałem się dziś zapoznać z tematyką kompletnie mi z braku kontaktu nieznaną, a mianowicie disko-polo. Wstyd mi się zrobiło, że nie wiem, kim jest idol Zenek i że nigdy nie słyszałem Bayer Full, choć istnieje od lat 80. I jak tu podjąć rozmowę z koneserami bez choćby małej próbki?
    Po tej próbce musiałem trochę przepłukać uszy…

  342. @tejot
    7 stycznia o godz. 11:53

    Jak masz siłę, to komentuj. Ja bym to zwyczajnie skasował, bo jest sprzeczne z zasadami zamieszczania komentarzy.
    To klasyczne hejterstwo.
    A Optymatykowi już powiedziałem, co o nim sądzę.
    Nazwał mnie największym antysemitą.

  343. bubekró
    7 stycznia o godz. 7:34

    obrazaboża

    https://oko.press/polska-wyznaniowa-kontra-wolnosc-slowa/

    Film nosi tytuł: „Pierwsze kuszenie Chrystusa”. To spoko, dopiero pierwsze. Jak będzie siedemdziesiąte siódme, o, to wtedy zrobi się nieco poważniej. Ale tylko nieco. Jezusek przecież mówił, że można 77 razy po gębie dostać i dalej należy być soba. Co, jak widać, wyznawcy przychodzi z wielką łatwością i żaden nie mówi, że nie jest sobą. No, niech będzie, ze trzech powiedziało: Obirek, Węcławski i Bartoś. Zorientowali się, że jak są w kościele kat to nie są sobą. Po kilkudziesięciu latach pełnego przekonania, że są sobą. Co jest dosyć dziwne.
    Tak czy siak, to wyjątek od reguły.

  344. Tobermory
    7 stycznia o godz. 12:02
    @tejot
    7 stycznia o godz. 11:53

    Jak masz siłę, to komentuj. Ja bym to zwyczajnie skasował, bo jest sprzeczne z zasadami zamieszczania komentarzy.
    To klasyczne hejterstwo.

    Mój komentarz
    Tak, czy siak, artykuł o Żydach prących do II Wojny Św. nie doczekał się żadnej reakcji kierownictwa.
    Pzdr, TJ

  345. @tejot
    7 stycznia o godz. 11:53
    Bo niektóre teksty nie nadają się do komentowania i tyle.

  346. @Tanaka
    7 stycznia o godz. 11:28
    Całkowicie zgadzam się, tak trzeba odnosić się do tamtych czasów. A to, że komuś to nie na rękę?, a w sumie, co mnie to obchodzi. Bo jest na tym świecie tak, jak na tym rysunku;
    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1262894787248604&set=p.1262894787248604&type=3&theater
    Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, i dlatego, jak napisał Bratny, jest prawdziwe.
    A co do sugestii, żebyś skasował mój ostatni „rys historyczny” dotyczący omawianej kwestii, to zrobisz, jak uważasz, nie będę miał pretensji. Antysemitzym, to dzisiaj wyraz politycznej obłudy w stosunku do faktów, wykazałem to na podstawie faków zawartych w książkach, które tu zalinkowałem i nie mam sobie nic do zarzucenia. Proszę wszystkich oponentów zgłosić się do historyków-naukowców, że wam taka wykładnia historii z jakichś względów/powodów nie odpowiada. Jedni je przyjmują, drudzy nie. Nic dziwnego, tak było zawsze. Bo jak mawiał Napoleon, „historia to zestaw uzgodnionych kłamstw”. Zeby było jasne, tam „wszyscy żydzi” oznacza wszystkich tych, którym na takim przebiegu działań zależało (finansjerze), przecież nie ci mordowani w czasie wojny, obojętnie przez kogo.
    J. Urban napisał też bardzo wyraźnie, że „jedni Polacy pomagali żydom przeżyć, a drudzy umrzeć” i co w tym jak na tamte czasy dziwnego? NIC! – FAKTY! Nie wywoływać wojen, jest na to, ta jedna rada.

  347. Sorrki, tam powinno być faktów, a nie faków, co zapewne niektórym na rękę.

  348. @Ewa-Joanna
    7 stycznia o godz. 13:55
    „Bo niektóre teksty nie nadają się do komentowania i tyle.”
    …………………
    Oczywiście, że nie, bo do tego trzeba mieć jakiś zasób wiedzy a nie „zdajemisię”.

  349. Herstoryk 6:03

    A ja lubię gołębie. W każdej postaci ba talerzu. Z tym że nie mniej niż sześć sztuk na raz. A te młode jeszcze nie w pełni wypierzone – palce lizać.

  350. nic we mnie nie buzuje. ja po prostu się dziwię, że ktoś tak mądry jak Tanaka, którego cenię i lubię czytać cytuję dyktatora kraju zamordyzmu religijnego. ten zamordowany nie był nie był niewiniatkiem. co do Izraela to z pewnością nie ma szczęścia do aktualnie rządzących.

  351. @Tanaka – Na temat motywów i genezy II wojny można bez końca.
    Jeśli tak łatwo usprawiedliwiasz poczynania Stalina i Putina, to dlaczego nie dostrzegasz uwarunkowań rządu II Rzeczypospolitej? Przecież to też byli politycy, w gruncie rzeczy w sytuacji bez wyjścia. Nie tak dawno, bo 20 lat wcześniej, z trudem oparli się inwazji sąsiada ze Wschodu, który gwałtownie pragnął ich przygarnąć. Jak można się dziwić, że potem nie zgodzili się na „przemarsz” wojsk radzieckich przez terytorium Poliski, rzekomo w obronie Czechosłowacji przed Hitlerem, co zarzuca im teraz Putin.

    Putin szermuje argumentem posiadania (rzekomo) dokumentów świadczących o tym czy o owym. Ty przyjmujesz jego słowa jak bibliję (Putin z całą pewnością ma papiery na to co mówi, bo w czasie wojny Armia Czerwona zgarnęła gigantyczne ilości papierów i archiwów III Rzeszy, zapewne większą część tego co pozostało. (Tanaka 6 stycznia o godz. 17:38 ) W innym miejscu stwierdzasz, że Putin jest politykiem i jako taki może jak to ładnie ujmujesz „mijać się z prawdą”. Z faktu, że Armia Czerwona zgarnęła cudze archiwa nie wynika, że w tych archiwach jest dokładnie to, co twierdzi Putin, zatem nie można zakładać, że „z całą pewnością ma papiery”.

    Dodam, że wywiezienie niemieckich archiwów raczej nie da się usprawiedliwić działaniami wojennymi – alianci nie wywozili dokumentów, tylko je zabezpieczali, prawda? Warto zadać pytanie, co w tych archiwach jest takiego, czego ujawnienia Stalin (i Putin) mogliby się obawiać. Wyłączne posiadanie archiwów raczej nie budzi zaufania do posiadacza, a Putin nie jest normalnym politykiem w normalnym państwie – jest autokratą i członkiem KGB w państwie rządzonym NADAL metodą knuta.

    A przede wszystkim napisałeś gdyby Hitler, zamiast tłuc także polskich Polaków zaproponował tymże wytłuczenie polskich Żydów i podzielenie się korzyściami, są poważne podstawy sądzić, że polscy Polacy by na to poszli co jest gdybaniem krzywdzącym dla Polaków.

    Jacy Polacy by „na to poszli”? Wszyscy? Rząd II Rzeczypospolitej? Karski osobiście? I skąd masz pewność, że taka propozycja nie została wysunięta – i odrzucona? Archiwa III Rzeszy, jak sam twierdzisz, znajdują się w Rosji, a Putin (a jakże, polityk) ujawnia to, co leży w jego interesie, ujawnia tylko wybranym „historykom” (Dugin to chyba też historyk?) a może nawet wcale nie ujawnia – tylko buńczucznie deklaruje, że ma kwity.

    Jak na człowieka wykształconego wykazujesz rozbrajającą naiwność. Moim zdaniem.

  352. Optymatyk 7 stycznia o godz. 1:41
    @Na marginesie 7 stycznia o godz. 1:03
    I znowu nie zrozumiałaś, sarkazmu.
    Nie zapomnij, że Putin maczał palce w wyborach wójta Pcimia Wielkiego!

    Doskonale rozumiem twój sarkazm, natomiast w ogóle nie rozumiem, dlaczego był skierowany do mnie.

    Napisałeś:
    Optymatyk 7 stycznia o godz. 0:41
    @Na marginesie 7 stycznia o godz. 0:16
    Zapomniałaś o Tu-154 M (101) to przecież też Putin pod Smoleńskiem, nie? Własnoręcznie „strącił drągiem odrzutowca, jak mój wuja spod Sosnowca”.
    Putin wszechmogący!

    Nigdy nie twierdziłam, że Putin jest „wszechmogący”. Jako polityk jest raczej naiwnym żulem i zamordystą, który polega na dezinformacji i zastraszaniu. Próby straszenia Angeli Merkel psem podczas oficjalnej wizyty są właśnie typowym przykładem głupawego okrucieństwa i dziecinady. Smutne, że taki osobnik stoi na czele sporego kraju – ale ten kraj widocznie ceni jego metody.

  353. Warto poczytać, bez uprzedzeń narodowościowych:
    https://wolnemedia.net/dlaczego-usa-musza-zbombardowac-iran/
    To Twoja kolejna lektura obowiązkowa. Przeczytaj, a zrozumiesz dlaczego. Artykuł opublikowano na portalu WolneMedia.net 14.02.2008 r. i od tego czasu wciąż jest aktualny. Może nawet bardziej niż wcześniej.

    Państwo narodowe opodatkowuje własnych obywateli; imperium opodatkowuje inne państwa narodowe (…) W XX wieku, po raz pierwszy w historii, Ameryce udało się opodatkować świat nie wprost – za pośrednictwem inflacji. Zamiast bezpośrednio domagać się podatku, jak czyniły to wszystkie poprzednie imperia, USA rozprowadziły po świecie, w zamian za towary, własną walutę bez pokrycia – dolary – z zamiarem późniejszego doprowadzenia do ich inflacji i dewaluacji. To z kolei umożliwiało odkupienie każdego następnego dolara za mniejszą ilość dóbr. Owa różnica stanowiła imperialny podatek spływający do Stanów Zjednoczonych. A oto, jak do tego doszło.
    …………………….
    Przyjemnej lektury, histerycznie rozdygotani userzy.
    Wiedzy trzeba szukać wszędzie, gdziekolwiek się da.

  354. @Na marginesie
    7 stycznia o godz. 15:05
    „Dodam, że wywiezienie niemieckich archiwów raczej nie da się usprawiedliwić działaniami wojennymi – alianci nie wywozili dokumentów, tylko je zabezpieczali, prawda?”
    Aleś Ty naiwna! Kto Ci te bałachy wcisnął?
    Amerykanie to dopiero wywieźli dokumentów co niemiara, m.in. całą osobistą bibliotekę Hitlera z Berchtesgaden – Berghof wraz z osobistymi notatkami i wszystkimi innymi dokumentami, które to tam zastali. I ze wszystkich innych miejsc swojej strefy wpływów. No tak, „zabepieczyli”je skutecznie. hahaha

  355. @Na marginesie
    7 stycznia o godz. 15:16
    No to się teraz bój, bo niechybnie jesteś następna w kolejce do nastraszenia. hehehe
    A Putin już gada z Asadem. Cholera, trzeba go biedaka ostrzec, bo może teraz Putin wziął ze sobą kamczackiego niedźwiedzia dla postrachu. hahaha

  356. @Na marginesie
    7 stycznia o godz. 15:05

    „A przede wszystkim napisałeś gdyby Hitler, zamiast tłuc także polskich Polaków zaproponował tymże wytłuczenie polskich Żydów i podzielenie się korzyściami, są poważne podstawy sądzić, że polscy Polacy by na to poszli co jest gdybaniem krzywdzącym dla Polaków.”
    ………………………………
    Teraz, ale nie wtedy.
    Pierwszą zasadą badań historycznych jest nie ocenianie historii kategoriami współczesności.

  357. @Optymatyk
    Arolsen w Niemczech – dostepne online
    https://www.timesofisrael.com/german-holocaust-archive-puts-over-13-million-documents-online/
    Amerykańskie dokumenty tez zostaly ujawnione.
    https://www.archives.gov/press/press-releases/2004/nr04-55.html

    Teraz kolej na Putina? Czekamy…

  358. @Na marginesie
    7 stycznia o godz. 16:42
    „Teraz kolej na Putina? Czekamy…”
    ………………….
    Napisz do Putina! Czekamy…

  359. @Optymatyk 7 stycznia o godz. 17:02
    No widzisz, sam nie zrozumiałeś sarkazmu.

  360. @Na marginesie
    7 stycznia o godz. 18:41
    Coś słabo ci to idzie. Wymyśl coś sama. Czekamy…

  361. Styczeń galopuje. Trzej Królowie Dary już przynieśli, pozostaje proza życia nie pozbawiona wszak nadziei. Przeczytałam właśnie w „Na Temat”, jakie są najbardziej pożądane zawody w 2020. Wysoko, wysoko na liście znaleźli się „menedżerowie szczęścia” i handlowcy.
    Oczywiście zaintrygowali mnie ci piersi jako potencjalni zwiastuni obietnicy poranka pięknego o każdej porze roku. Wstajesz radośnie z wyra, wiedząc że warto. Fajnie byłoby takiego menedżera spotkać lub nim zostać. Ale potem doczytałam, że „to osoby odpowiedzialne za budowanie zadowolenia i produktywności pracowników, motywowanie i afirmowanie ich oraz podtrzymujący wysoki poziom zaangażowania w działania firmy”.
    Odniosłam nieprzyjemne wrażenie, że to wysoko opłacani naganiacze korporacyjnych niewolników.

  362. Widzisz @Namarginesko, zniżasz się do rozmowy z trollem, a on Ci powie że nie jesteś oryginalna.
    Żeby chociaż sam publikował oryginalne bzdury, ale to taki wiesiek z miażdżycą.

  363. midaro
    3 stycznia o godz. 23:10

    Dyskusja o Jugosławii nabrała rumieńców. Szkoda że nie możesz tego wstawić na EP. Spróbuj wygwiazdkować „Roman”, to znany problem.

  364. Prezydent Andrzej Duda
    nie będzie brał udziału w uroczystościach z okazji 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz w Jerozolimie. Uroczystości w stolicy Izraela, których głównym aktorem będzie prezydent Rosji Władimir Putin, określił jako „naruszającą interesy RP”

    Komentarz w GW:
    Bigus Dickus 07.01.2020, 18:44
    Boi sie, ze Putin go obrzeza????

  365. Ten tekst to nie komentarz do aktualnych spraw rosyjsko-żydowsko-irańsko-hamerykanckich, a początek próby króciutkiej nowelki, nieco wspartej na noblowskim dziele p. t. „Jeden dzień Iwana DENISOWICZA”.
    Wprawdzie porównanie dnia Iwana D. z moim jest nadużyciem, bo mam z pewnością lepsze jedzenie niż on, chociaż mniej zdrowego ruchu.
    Mój dzień polega na siedzeniu przy komputerze i wymyślaniu historyjek i/lub załatwianiu różnych spraw przez Internet. W tym czasie, gdy jej czas na to pozwala, żona ogląda telewizję i chcąc nie chcąc dokształcam się na bazie zasłyszanych mimochodem mądrości telewizyjnych.
    Dziś dokształcałem się w temacie życia „makaków rozczochranych”. Ich zachowanie jest zdumiewająco podobne do życia społeczeństw ludzkich, to pokrewieństwo jest bliższe niż się nam wydaje.
    Krótki cytat z WIKI, a potem garść informacji, zapamiętanych z audycji:

    Tryb życia
    Makak rozczochrany prowadzi nadrzewny, dzienny tryb życia. Żywi się głównie owocami, kwiatami i owadami.
    Makaki rozczochrane są zwierzętami socjalnymi, żyją w stadach złożonych najczęściej z 20-25 osobników. W stadzie obowiązuje hierarchia po linii matki (Dittus, 1979). Po ciąży trwającej ok. 5 miesięcy samica rodzi jedno młode.

    Zwracam uwagę na fragment „hierarchia po linii matki”.
    Objawia się ta hierarchia wtedy, gdy życie jest zagrożone. Środowisko makaków w Sri Lance, czyli lasy, zostało zminimalizowane i wykarmienie makaków jest poważnie zagrożone, wtedy matki najważniejsze w hierarchii żrą na potęgę, aby przeżyć miesiące suche i rodzić silne potomstwo. Uderzające jest podobieństwo reguł postępowania u małp z władzami Polski, bo od razu sobie coś przypomniałem. Gdy odwieczny przyjaciel, wierny i życzliwy, tzn. USA zagroziły rządowi polskiemu sankcjami, rzecznik rządu, niezwykle szczerze powiedział, ze „rząd się wyżywi”.
    To nie jedyne podobieństwo zachowywania się różnych „małp”, dotyczy również przywilejów dzieci władczyń – nepotyzm jak u ludzi.
    Przypominam, że ktoś ważny powiedział, że dzieci wybrańców są tak genialne, że prawie jako małolaty przyzwyczajają się do fuch o ogromnych poborach. Im się to po prostu należy! Mógłbym przypomnieć kilka nazwisk geniuszy, ale blogowicze na pewno znają więcej.
    Konkluzja jest prosta – można nie kceptować najnowszych wyników badań na temat tzw. naczelnych i uwierzyć Darwinowi, że ludzie pochodzą od małp.

  366. @izabella 7 stycznia o godz. 19:22
    Optymatyk jest propagatorem jakiejś mistycznej słowiańskości, w której gloryfikacja Rosji jest świętym obowiązkiem. Poza tym Żydzi rządzą światem – i wszystko jasne 🙂

  367. @ozzy 7 stycznia o godz. 19:33
    Boi się, że ktoś opublikuje jego zdjęcia z uściskiem ręki i – nie daj boże – uśmiechem. Tuska bez końca grillowano w necie za „zdradziecki” uśmiech na fotografii z Putinem. Paranoja!

  368. @ paradox57
    7 stycznia o godz. 14:28

    A ja lubię gołębie.

    To coś o gołębiu dla ciebie.

    https://www.youtube.com/watch?v=OQFdjOoWy2Y

  369. @Antonius 7 stycznia o godz. 19:46

    Wymyślaj, wymyślaj! Inne małpy, chyba w Chinach, bo nie pomnę, podczas mroźnej zimy siedzą sobie w ciepłej wodzie ze źródeł. Ale prawo siedzenia w tej wodzie przysługuje tylko potomstwu niektórych małp, inne przegania się z wody bez miłosierdzia. Hierarchia w stadzie… Tylko dlaczego? Przecież tej wody wystarczyłoby dla wszystkich.

    A makaki rozczochrane – piękna nazwa!

  370. W Japonii
    Też makaki, zwane śnieżnymi.

  371. @Tobermory 7 stycznia o godz. 20:15
    Te same! Widziałam na filmie.
    P.S. Grypa w odwrocie?

  372. Na marginesie
    7 stycznia o godz. 15:05

    Jeśli tak łatwo usprawiedliwiasz poczynania Stalina i Putina, to dlaczego nie dostrzegasz uwarunkowań rządu II Rzeczypospolitej? Przecież to też byli politycy, w gruncie rzeczy w sytuacji bez wyjścia.

    Nie ma „jeśli”.
    Jeśli chcesz od takiego stwierdzenia zaczynać, od razu mnie nierzetelnie ustawiając, to lepiej nie zaczynajmy wcale. Nie zajmuję się „łatwym usprawiedliwianiem Stalina”. Co robi w tym – zdecydowanie manipulacyjnym zestawieniu – Putin nie pytam i nie dialoguję z taką ustawką.
    Osobno, owszem, można dyskutować o „usprawiedliwianiu Putina”. Nie wiem z kim miałabyś o tym dialogować, bo ja się nie zajmuję także „usprawiedliwianiem Putina”.
    Zajmuje się rzeczywistością faktów, realnych zjawisk z nimi związanych i próbą racjonalnego wnioskowania. A to, czy wskutek zjawisk rzeczywistości ocena czyjegoś działania wypadnie lepiej lub gorzej, to osobna sprawa i mająca związek z tym, jakie kryteria oceny się weźmie pod uwagę. Kryteria zaś powinny mieć związek z obiektem oceny. Nie jest rzetelną ocena jabłek za pomocą porównania z gruszkami. Jabłka z jabłkami, gruszki z gruszkami. Tego uczą już w szkole podstawowej. W wersji filmowej jest „czerwone do czerwonego, zielone do zielonego”.

    Często – od tego zaczęłaś mówiąc „jeśli” – stawiasz tezy ocenne i od razu mające postawić postać w złym świetle. Czyli: Putin jest bandzior i już! Piszesz: „Putin szermuje argumentem posiadania (rzekomo) dokumentów świadczących o tym czy o owym.” Jedno zdanie i dwie tezy: nie „przedstawia argument”, ale „szermuje” (czyli: szuja z niego), nie dokumenty, ale „(rzekomo) dokumenty”, czyli jak nic – fałszywki.

    Zacznij – zależy Ci z pewnością na maksymalnej obiektywności – od tego: Putin przedstawił, wyjaśnił, powołał się na dokumenty, zacytował dokument.. To jest podstawowa wersja. Wersja, inna może dopiero po niej nastąpić, jak już wiemy, że nie istnieją fakty nie ma ich sensownego wyjasnienia, bo jest ono oszukane itp.

    „…dlaczego nie dostrzegasz uwarunkowań rządu II Rzeczypospolitej? Przecież to też byli politycy, w gruncie rzeczy w sytuacji bez wyjścia.”

    Znowu stawiasz mi fałszywy zarzut. Dostrzegam uwarunkowania rządu II RP. Dostrzegam je do tego szeroko, mając o nich spore pojęcie. Masz spore pojęcie o uwarunkowaniach działania Polski i ZSRR w tamtym czasie i sprawie? Nie widzę, bo nie wyjaśniasz swojego stanowiska poważnie.

    Z polskich uwarunkowań przedwojennych: z przygotowań wojskowych, jak i przebiegu realnych działań wojennych września 1939 oraz działań AK, ich skutków, nastrojów społecznych Polaków, poglądów politycznych itd. zrobiony został rozległy raport, wykonany przez oficera przedwojennego wojska, pułkownika, i wysłany w czasie wojny do Londynu. Raport szokuje. Polska jako państwo była szokująco nieprzygotowana do wojny, tragicznie niezorientowana i naiwna, działania wojenne były szokująco niekompetentnie prowadzone przez zdecydowana większość generałów, bez planów strategicznych, z dawno przestarzałymi wyobrażeniami o wojnie. Podobnie szokujące były te części raportu dotyczące działań państwa podziemnego. Wojna była przegrana, zanim się w ogóle zaczęła. Potwierdzeniem z góry przegranej wojny było to, że po góra 5 dniach nie było już o co innego walczyć niż tzw. honor. Nic nie mogło już zmienić jej przebiegu i nie zmieniło. Zaś „gwarancje Francji i Anglii” nic do tego nie miały, bo całe lata wcześniej Polska rażąco zaniedbywała jakiekolwiek sensowne prace wojskowe i kształcenie mentalne żołnierzy oraz dyplomatów. Wartość „gwarancji” można było ocenić w Monachium.

    W państwie które jest państwem rzeczywistym, a nie mniemanym, za takie coś oficerów się rozstrzeliwuje, a polityków wsadza do mamra na całe lata, choc pewnie powinno się też rozstrzelać. Nic takiego sie jednak nie stało. Przeciwnie: wszyscy główni decydenci wojskowi i polityczni poprzyznawali sobie – za całokształ i za klęske Powstania Warszawskiego – najwyższe odznaczenia państwowe, włącznie z orderami Virtuti Miliari. Gen. Anders mówił, że wywołanie Powstania to zbrodnia, powinien był wnioskować o rozstrzelanie odpowiedzialnych. Ale on też otrzymał medal, od tych odpowiedzianych. Nie brzydził się, a przeciwnie.
    To co było wtedy, ma bezpośrednią kontynuację dziś: nikt za nic nie odpowiada, a dostaje medale i nadzwyczajne korzyści. Pardon: lewica wszystkiemu winna.

    Potwierdzenia tego stanu rzeczy są obfite i nie do zanegowania, jeśli się nie jest ślepym. Oficerowie brytyjscy raportowali Churchillowi, że gdy byli na inspekcjach armii Andersa na Bliskim Wschodzie, polscy oficerowie wykazywali wyjątkową gnuśność, poczucie pychy i wyższości, byli leniwi i w ogóle nie mieli pojęcia o współczesnej wojnie, nie chcieli się jednak uczyć. Anglicy ich nie będą uczyć, bo Polacy wiedzą lepiej.

    Część więc uwarunkowań była taka, że Polska się prosiła o klęskę. Gdyby się nie prosiła, a do wojny poważnie przygotowała, jej przebieg byłby inny.

    Skoro podnosisz sprawę roku 1920, bardzo słusznie, to zaczynasz od początku – co robił Piłsudski w Kijowie? Skutkiem wyprawy do Kijowa był „cud nad Wisłą”. I bierzesz pod uwagę cudne Kresy: 1/3, a może 40% Ukrainy i Ukraińców/Rusinów z Białorusinami i jeszcze innymi nacjami Pod polskim knutem – widzę, że podoba Ci się to słówko: Putin=knut. Polsce się podobały te tereny, innym też mogły.

    Mówisz: „Putin nie jest normalnym politykiem w normalnym państwie – jest autokratą i członkiem KGB w państwie rządzonym NADAL metodą knuta.”
    Kontynuujesz od ustawienia Putina w roli diabła: Putin nie jest normalnym politykiem (jak to ustaliłaś, gdzie są porządne kryteria oceny?), Rosja nie jest normalnym państwem (te same pytania, ale może lepiej nie odpowiadaj) , Putin to KGB, a państwo rosyjskie rządzone jest knutem.
    Myślę, że się lubisz z Moniką Olejnik. Ona gada tak samo: Putin=KGB i nic innego nie może. To jej stała odpowiedź na wszystko co ma wspólnego z Rosją.

    Co, poza tymi potępieńczymi zbitkami słownymi, w ogóle o Rosji możesz powiedzieć? Co Ci jest wiadome, jak działa państwo, ludzie, gospodarka w kraju mającym ze 150 milionów mieszkańców i zajmującym jakąś ósmą część świata?

    Dalej nie będę kontynuował. Wystarczająco dużo czasu poświęciłem Twoim wpisom i przedstawiłem przesłanki do sensownej dyskusji. Spodziewam się, że będziesz dawać porządne, uporządkowane, rzetelnie skonstruowane wpisy w poważnych tematach, oparte na poważnej znajomości rzeczy i zjawisk. Jak będziesz coś ogłaszać, to to coś racjonalnie uzasadnisz. Będzie to dobry materiał do dyskusji, nawet sporu, ale w oparciu o coś, a nie o nic, czyli złośliwości, fobie, fałszywe świadectwa, tworzenie zbitek słownych czy międlenie sloganów.

    Piszesz: „Jak na człowieka wykształconego wykazujesz rozbrajającą naiwność. Moim zdaniem.”
    Jak to mówią: każdy ma swoje zdanie. Ja je staram się opierać o rozeznanie w rzeczach i zborny proces analityczny oraz dające się nieźle bronić wnioskowanie, co zwykle objaśniam, żeby można się było zorientować czemu tak – i do tego odnieść. Gdzie jest Twoje?
    Zaś wskutek tego co wyżej napisałem, uważam, że jest odwrotnie: wykazujesz się naiwością oraz ponadprzeciętną zawziętością. Zakładam, że masz poważne wykształcenie, co skutkuje pewnym obowiązkiem poważnego dyskutowania.
    Zaś naiwność można sobie obejrzeć na żywym obrazku: tych zawziętych nienawistników, zaślepionych fobiami antyrosyjskimi i antyputinowskimi pisodow z Kaczyńskim i Macierewiczem na czele, Putin – jak nic, skoro taki przebiegły jak uważasz, diabeł – okręca sobie wokoł palca i wyciera nimi kinol. Takie skutki zawziętego rozbratu z rzeczywistością.
    Rzeczowe i poważne spojrzenie coś by dało, ale nie może, bo rządzi co innego.

    Rad bym w oparciu o takie przesłanki z Tobą podyskutować. Blog, jak można przypuszczać, byłby także rad. Ale można nie dyskutować, co najlepiej Polakom wychodzi. Chciałbym się zmartwić, gdybyśmy nie mieli o czym dyskutować, bo lubię mnóstwo Twoich wpisów, ale czy na pewno się zmartwię, nie wiem.

  373. Antonius
    7 stycznia o godz. 19:46

    Antoniusie, bo człowiek jak makak, tylko trochę mniej. Wspólny przodek nieco poniżej makaka, ale zasady takie same.
    Właśnie uslyszałem, że rodzina pewnej pani to „pół Głogowa”. Nie znam się tak dobrze na Głogowie, ale jak nic jest tak samo jak u makaków: ze 25 osobników. I starczy, bo jak większy tłum, to się trudno rozeznać. Dlatego jak się ludzi upycha w państwa, to oni mają nadzwyczajne trudności w rozeznaniu się o co w ogóle chodzi i się nie poznają na ulicy. I dlatego ten suweren.

  374. rosemary
    7 stycznia o godz. 14:47

    nic we mnie nie buzuje. ja po prostu się dziwię, że ktoś tak mądry jak Tanaka, którego cenię i lubię czytać cytuję dyktatora kraju zamordyzmu religijnego. ten zamordowany nie był nie był niewiniatkiem. co do Izraela to z pewnością nie ma szczęścia do aktualnie rządzących.

    Nie bardzo wiem o kim mówisz. Jeśli o zamordowaniu przez Amerykanów irańskiego generała, to jasne jest, że nie był niewiniątkiem. Czy niebycie niewiniątkiem upoważnia do zabijania, do tego skrytobójczego i „bez żadnego trybu”?
    Zabijanie „bez żadnego trybu” jest bardzo miłe dla zabójców. Kto może sobie pozabijać, jest zadowolony. Kto nie może, nie jest.
    Mniej to miłe dla czegoś takiego jak „prawo międzynarodowe”, czy prawo w ogóle.

  375. @Tanaka
    7 stycznia o godz. 21:16

    Suweren to był potwór morski. Według Calvina. Albo Hobbesa.

  376. @Tanaka 7 stycznia o godz. 20:55

    Wystarczająco dużo czasu poświęciłem Twoim wpisom
    Ależ nie musiałeś się aż tak wysilać! Wytknęłam słabości w twoich komentarzach, podobnie zrobił tejot, a ty nawet nie odniosłeś się do meritum. Jesteś jak zawsze bezlitosny w stosunku do przedwojennej Polski i bezgranicznie zachwycony Rosją i Związkiem Radzieckim. Gdzie tu jest obiektywizm, którego tak surowo domagasz się ode mnie?

  377. Na marginesie
    7 stycznia o godz. 21:42
    We wrześniu 39 roku mój ojciec powołany do wojska rezerwista dostał 5 naboi do karabinu i został z cała kompanią wysłany gdzieś pod Białystok. Piechotą. Więc zanim doszli to już praktycznie było po dowódcach i po wojnie. Tam zgarnęli ich Ruscy i po przetrzymaniu oddali Niemcom jako ‚obywateli niemieckich’, więc wylądował w oflagu i spędził wojnę jako jeniec i niewolnik. Wystrzelić nie zdążył bo i nie było do kogo i nie było rozkazu.
    Nie było w moim domu zachwytów nad „przed wojną” i tęsknoty za tamtym światem.
    I opowiadał, że Rosjanie całymi oddziałami oddawali się do niewoli niemieckiej bo po terrorze stalinowskim widzieli w Niemcach wybawienie. I gdyby traktowano ich nieco lepiej w tej niewoli, gdyby traktowano ludność cywilną nieco lepiej, to losy wojny byłyby prawdopodobnie inne. Ale to tylko gdybanie.

  378. @Na marginesie
    7 stycznia o godz. 21:42
    Czort swoje, pop swoje, czy też odwrotnie.
    „Wysilił się” i jednocześnie zmiażdżył.
    Jedyną twoją „słabością” jest słabość umysłu. Ale jak to u „białogłowy”. Teraz bedę mizoginem. Ile to już mi tych „przydomków” tu nadano ,że już nienadanżam.

  379. Do dyskusji o Putinie: czy mogę tylko poprosić Sz. Dyskutantów o postawienie tezy, jakie intencje kierowały Putinem, kiedy mówił to, co mówił? Tzn. jako polityk, po co to mówił?

    PS. Zalegam z fotkami z Finlandii, dajcie jeszcze dzień, bo zajentyk i w dodatku od powrotu znowu obolały na gardło, na co już nie mam czasu, tylko zasuwam robotycznie. Nowy rok się ciut postarzał już, ale najlepszości wszystkim i podziękowania Tanace za pasanie trzódki.

  380. Na marginesie
    7 stycznia o godz. 21:42

    @Tanaka 7 stycznia o godz. 20:55

    „Wystarczająco dużo czasu poświęciłem Twoim wpisom”

    Ależ nie musiałeś się aż tak wysilać! Wytknęłam słabości w twoich komentarzach, podobnie zrobił tejot,…

    Wiesz co, kurna? Chciałem!
    W sprawie wytykania: można patyk w oko. Wytknięcie za pomocą słowa: „wytknęłam!” I po sprawie.
    Tejotowi odpowiedziałem, zrobił unik. Też po sprawie.

  381. O matko moja pod wezwaniem Tanaki,
    jak długo można się karmić @Optymatykiem i wewnętrznymi utarczkami w ramach TWA (nierzadko obok meritum, a bardziej ad personam), nad którymi usiłuje zapanować Tanaka. I jeszcze mu się obrywa.
    Próbowałam wrzucić temat może i od czapy, ale aktualny (o „menadżerach szczęścia”).
    Dobranoc z Państwem
    jak pisala @Nefer.
    Co z Tobą, Neferko ?
    Bardzo brakuje Twojego „cieniutkiego” humoru (z cicha pęk), który przekłuwał rozmaite balony.

  382. https://wiadomosci.onet.pl/opinie/prezydent-rp-nie-ma-wyboru-i-do-jerozolimy-pojechac-nie-moze-ale-w-tym-potrzasku/5jxp6tc
    Każdy, kto wie cokolwiek o światowej dyplomacji wie, że Rosjanie w tej grze są jednymi z najlepszych na świecie. Właśnie to udowodnili na naszym przykładzie. Szkoda, że im w tym pomogliśmy.
    ………………………….
    Kolejna kompromitacja obecnej ekipy „dyplomatołów”, powinno być „ków”.
    Do Putina to oni po nauki jechać powinni, tylko że on pewnie by ich …. no, co tam kto woli.

  383. Chyba się przerzucę z czytania GW na Onet, bo jakoś wypada lepiej i ciekawiej i bardziej różnorodnie. Zobaczymy.

  384. @mag
    7 stycznia o godz. 22:52
    Ja rzucam myśl a wy go łapcie? 🙂
    Podałaś temat, rozwinęłaś i zakończyłaś. O czym tu dalej?

  385. Tak sobie nadrabiam…

    @Antonius
    7 stycznia o godz. 19:46

    Antoniusie! Twój wywód z konkluzja palce lizać!

    @Szary Kot
    7 stycznia o godz. 22:34

    Właśnie miałam się upomnieć o reportaż z krainy Muminków! 

    @bubekró
    7 stycznia o godz. 20:04

    Odjazd!

    @Ewa-Joanna
    7 stycznia o godz. 2:58

    Bardzo lubię twoje zdjęcia fauny i flory! Zwłaszcza fauny latającej i kradnącej skarpetki 😀 Sprawiły mi frajdę nieziemską..Dawaj więcej!

    Mnie tylko puszczyki budzą w nocy mimo, że dookoła pola. Mają dziuple w starym buku przed domem to hukaja i jęczą po nocy. A przy okazji odkryłam, że bardzo późno w nocy mają jeszcze inną przyspiewke, której wcześniej nie znałam, bardziej przypominającą gruchanie niż hukanie. Takie piski nazywają się occarina call co jest dosyć zabawne zwazywszy, że mój potomek właśnie dostał okaryne na której z upodobaniem wyhukuje „Odę do radości”…

    https://youtu.be/vXq8JoYTGiY

    @Aborygen
    7 stycznia o godz. 2:52

    😀 

    Piękne! I dzięki za Nicka Drake. Więcej poezji poproszę!

    @Tanaka
    5 stycznia o godz. 23:56

    Zarumieniłam się jak panienka, z braku beretu nasunowszy sobie na uszy kask i oddaliwszy się do obowiązków po starannym wytarciu się z kawy… 😀 Oj tam, oj tam..
    Wacpan jest stanowczo nazbyt łaskawy!

    W kwestii szkockiej rzekles: „Już w przedszkolu postanowiłem zostać Szkotem, ale ciągle mam trudności ze spódniczką.”

    Melduję, że udało mi się namówić potomka do wystąpienia w kilcie i reszcie tradycyjnego przyodziewku na weselu ciotki! Już nie mogę sie doczekać zeby to zobaczyc! 😀  Nie wiem jak mi się to udało, chyba spodobało mu się jak zobaczył przyszlego wuja autochtona przymierzajacego Highland dress, podobny do tego:

    https://www.thescotlandkiltcompany.co.uk/products/instock-fly-plaid-prince-charlie-jacket-kilt-outfit?variant=7931769618462&utm_medium=cpc&utm_source=google&utm_campaign=Google%20Shopping&gclid=Cj0KCQiA9dDwBRC9ARIsABbedBO8aIOU_d15etIPRX26QaSF7cQgrNkB0oKX2DJvwmsS8hCn75wnVAsaAqt9EALw_wcB

    No i widzisz czym się kończy wysłanie niewłaściwego elementu za morze… Mój potomek zamiast tańczyć w stroju krakowskim mazura albo inne ojczyste numery folkowe w ramach krzewienia polskiej tradycji będzie hopsał Gay Gordons albo Dashing white sergant i w dodatku w kiecce. Sromota!

    Co do muzyki (Joe Purdy) to melduję, że jest ci on z Hameryki, choć na żywo widziałam go w Szkocji.

    Pozdrawiam!

    Nefer wróć!

    I gdzie jest scrambler wraz z Andrzejem co rysuje. I lonefather. I pombocek…

  386. Światowe Forum Holokaustu?? Nawet nie bardzo wiedziałem, że coś takiego się organizuje. Zapytowywuję (retorycznie) – dlaczego tylko Holokaustu?? A gdzie/kiedy Światowe Fora ludobójstw:
    – Herero i Namaqua;
    – Ormian;
    – Ukraińców (hłodomoru);
    – Khmerów;
    – Tutsich w Rwandzie??

    Albo, co byłoby najbardziej sprawiedliwe i racjonalne – Światowe Forum Ofiar Ludobójstw 20 w. w jakimś neutralnym ideologicznie miejscu? Bo co, czyżby pewne ofiary były wyjątkowe?

    Pytania są retoryczne oczywiście-niewątpliwie, bo przecie czytałem książkę Finkelstein’a i zgadzam się z wieloma jej tezami. Współczuję przy tym wszystkim ofiarom i potępiam wszystkich sprawców i ich ideologie/motywy. Taki już jestem „wściekły, patologiczny antysemita”, wg. Koraszewskiego i kilku „istów” tutaj.

  387. @Optymatyk 7 stycznia o godz. 23:11
    Szkoda, że im w tym pomogliśmy.
    Aby sensownie odpowiedzieć/skomentować, bez usprawiedliwiania Maliniaka i jego szefa, trzeba wiedzieć (do nie wiedzenia czego sam się teraz przyznaję):

    Jak wygląda izraelska scena polityczna?

    Jakie partie ją tworzą, jakie mają wiekszość, jakie są/bywają języczkiem u wagi, jaki procent i w której z tych partii stanowią rosyjscy imigranci, w tym wierzący Żydzi, jaki jest stosunek tych imigrantów, w tym wierzących Żydów do dawnego ZSRR, do dzisiejszej Rosji Putina, do IIRP, do dzisiejszej Polski, do dawnych Polaków z IIRP, do dzisiejszych Polaków, … itd., itp.
    Ja się w tym ich misz-maszu nie orientuję, tylko jego istnienie podejrzewam. Dodajmy do tego wieczne kłopoty z prawem ich premiera N., dodajmy wynikające z tego najróżniejsze możliwe warianty stawiania przez pana N. na te albo na inne fragmenty izraelskiego politycznego puzzla, dodajmy wpływ kontaktów/uzgodnień na linii Trump-Putin a dotyczących Iranu. Bardzo łatwo jestem w stanie sobie wyobrazić danie przez Trumpa Putinowi dużej swobody we Wschodniej Europie w zamian za współpracę na kierunku irańskim w interesie Izraela.

    Nieudolnie konkludując i niekoniecznie usprawiedliwiając pisiorów, być może od nich nic nie zależy, oni są zupełnie nieważni i ktokolwiek byłby przy władzy w Polsce i tak i tak byłby zredukowany do pozycji chłopca do bicia.

    Polska nie jest wielkim eksporterem ropy, nie leży przy szlaku wodnym, przez który płynie 20% światowej ropy, nie ma własnej broni atomowej, nie ma potężnego lobby w USA, nie jest ważna dla reszty świata ani w roli Bardzo Płodnegoo Źródła Pięknych i Dobrych Idei ani w roli Naczelnego Lucyfera.

    Nie trzeba jej dostawiać krzesła.
    Ona postoi i jeszcze dygnie i podziękuje. 😉

  388. @Ewa-Joanna 7 stycznia o godz. 22:08
    I gdyby traktowano ich nieco lepiej w tej niewoli, gdyby traktowano ludność cywilną nieco lepiej, to losy wojny byłyby prawdopodobnie inne. Ale to tylko gdybanie.
    Rasistowskie teorie wyższości ras były kamieniem węgielnym filozofii Hitlera. Nie da się rozdzielić jego sukcesów militarnych od jego przekonań.
    To samo jest oczywiście nadal prawdziwe dla każdego innego państwa apartheidu,- prędzej czy później, pomimo największych sukcesów, nazwijmy je „technicznych”, zasady apartheidu jak rak zniszczą takie państwo od środka. Jest całkiem wtórną sprawą w jaki „technicznie” sposób się to odbędzie.
    Przynajmniej mam taką nadzieję. 😉

  389. Kostka
    8 stycznia o godz. 0:56
    w jakiej kracie wystąpi Twoje dziecię? ten kawał tkaniny tak zwisa z ramienia? a przeciwwaga na drugie ramię? jakieś ciężkie epolety?

    Imponuje mi Szkot w stroju ludowem. Krakowiak w Szkocji? a do pary jakaś dziewoja z Polski jest? same trudności

  390. @mag
    3 stycznia o godz. 12:16

    Jakiś czas temu pytałam cię o letnie pożary buszu w Australii, których rozmiary przekroczyły dotychczasowe normy, a wciąż nie widać końca. Czytałam o protestach ulicznych, podczas których demonstranci domagali się , by rzad przestał odkładać walkę z ociepleniem klimatu na później.

    Nikt na „na czasie” pytanie @mag nie odpowiedział, czuję się więc zobowiązany to naprawić. Po pierwsze polecam https://oko.press/plona-lasy-ludzie-zwierzeta-a-australia-otwiera-kopalnie/

    Po drugie, mój własny komentarz:
    Zasrańców w rządzie prawicowej partii Liberałów ostrzegano już dawno i wielokrotnie, że po latach ostrej suszy i przy wciąż większych upałach i wichurach krajowi grozi wielka katastrofa. Zbywali to i nie poczynili żadnych przygotowań. W partii (neo-)Liberalnej jest bardzo mocne skrajnie prawicowe ideologiczne skrzydło związane z wielkim biznesem, głównie wydobyczym, które uważa, że ocieplenie to ściema i że zyski oraz „wzrost” są najważniejsze. Przyklaskują im entuzjastycznie korporacyjne jednolicie prawicowe media (z wyj. rządowej TV ABC, ale to margines).
    Alternatywa – Labor Party jest lewicowa (pracownicza) tylko z nazwy, już dawno zawędrowała w bezideowe centrum, przymilając się równocześnie wielkiemu biznesowi, związkom zawodowym i konsumerystycznej klasie średniej, z oczywistym skutkiem.
    Tymczasem australijskie społeczeństwo zrobiło się bardzo konserwatywne i denializm klimatyczny jest powszechny.
    Klasy robotniczej już praktycznie nie ma, prekariat jest rozproszkowany. Partia Zielonych ma ok. 10% poparcie, głównie miejskiej inteligencji, co jednak w jednomandatowym/preferencyjnym systemie wyborczym nie przekłada się na liczbę posłów w Parlamencie i Senacie. Większość społeczeństwa, uczestnicząca entuzjastycznie w finansowanym przez zadłużenie konsumerystycznym wyścigu, bezkrytycznie łyka prawicowe obiecanki o redukcji podatków, korzyściach z prywatyzacji i z inwestycji węglowych.
    Protesty i demonstracje były w sumie niewielkie, słomiane (błysnęło i zgasło) i natychmiast wyszydzone przez rząd, komentatorów i ww. media, dla których Greta Thunberg stała się ulubionym celem „satyry” i paszkwili.
    Trudno wyczuć czy i jak ten pożarowy kataklizm wszystko to zmieni.

  391. Addendum:
    W sondażach ok. 70% badanych deklaruje zmiany klimatyczne, jako największe zagrożenie. Mimo to, większość nie jest przekonana że to ludzkość jest za nie odpowiedzialna i/lub nie uważa zagrożenia za tak wielkie i bezpośrednie by wpłynęło na ich decyzje wyborcze. Obietnice większej konsumpcji (wzrost/ulgi podatkowe/miejsca pracy/prywatyzacja) były, jak dotąd, dominującym czynnikiem.

  392. @zza kałuży
    8 stycznia o godz. 1:16
    Nie czepiam się przekonań, gdybam sobie na temat zdobycia przez Hitlera Związku Radzieckiego z powodu poddania się wojsk radzieckich i entuzjazmu obywateli do zmiany władzy. Bo obojętnie co by się wtedy działo w Rosji, Polski by nie było. I Polaków by ubyło.

  393. @Tanaka 7 stycznia o godz. 20:55
    Co Ci jest wiadome, jak działa państwo, ludzie, gospodarka w kraju mającym ze 150 milionów mieszkańców i zajmującym jakąś ósmą część świata?

    No, to akurat wiadomo…
    Za stroną https://www.worldometers.info/

    na ten przykład porównując z taką Koreą Południową:

    Rosja:
    146 mln, czyli 1.87% populacji świata,
    GDP nominal (2017) 1,578 mln $
    powierzchnia: 17,098,242 km^2 co stanowi 11.0 % powierzchni świata

    Południowa Korea:
    51 mln, czyli 0.66% populacji świata,
    GDP nominal (2017) 1,531 mln $
    powierzchnia: 100,210 km^2 co stanowi 0.1 % powierzchni świata

    Podsumujmy.

    Korea Południowa na spłachetku ziemi 3 razy mniejszym od Polski wytwarza tyle samo dóbr co Rosja, kraj od niej 170 razy większy i 3 razy ludniejszy.

    Teraz proszę sprawdzić CO SKŁADA SIĘ na PKB obu krajów, a zobaczymy, że Korea Południowa to supernowoczesna gospodarka a Rosja to stacja benzynowa plus kowal i spawacz próbujący w półtechnicznej skali klepać nową broń a zarazem oddalać w czasie katastrofę niewyobrażalnych ilości starej broni rdzewiejącej i bezlitośnie tykającej.

    Współczesna gospodarka Rosji to jest jedna wielka tragedia, co porównanie z maciupeńką Koreą Południową dobitnie widać. Strach się bać co się stanie, gdy obie Koree się połączą, podwoją powierzchnię i będą miały 75 mln mieszkańców.

    Prorokuję że scalona Korea, o powierzchni 2/3 Polski, będzie produkowała tyle co 2 Rosje, a jak zdecyduje się na posiadanie broni atomowej to przez tydzień w jednych zakładach na jednej zmianie natrzaskają więcej transkontynentalnych rakiet z większą ilością głowic trafiających w chusteczkę do nosa na drugim końcu świata i sterowanych apkiem ze smarfona co Rosja od lat 60-tych… 😉

  394. @zza kałuży
    8 stycznia o godz. 3:52
    A miała ta Korea Południowa jakieś sankcje gospodarcze?

  395. @zza kałuży
    Fajny linek, ale skąd on czerpie dane?

  396. @ Ewa-Joanna
    8 stycznia o godz. 4:19

    @zza kałuży
    Fajny linek, ale skąd on czerpie dane?

    Niezły, ale nie podaje wydatków na wojny i uzbrojenie, ofiar wojen, itp.

  397. Od dawna dziwuję się popularności manichejskiego patrzenia na świat i wydarzenia u wielu komentatorów tutaj i gdzie indziej.

    Jeśli ktoś podziwia polityczną skuteczność Stalina i Putina, jest od razu wielbicielem/agentem (niepotrzebne skreślić) Rosji czy komuny;

    Jeśli ktoś wychyli się z opinią pochlebną dla/podziwiającą jakieś aspekty czy osiągnięcia islamu/muzułmanów, albo popiera ich opór przeciw obcej agresji i próbuje głębiej, nie propagandowo, analizować źródła islamizmu oraz islamskiego terroryzmu, natychmiast dostaje nalepkę „islamofila”, islamisty, muzułmanina.

    Gdy ktoś krytykuje syjonistyczną kolonię za jej zbrodnie, czy jakichś żydów za ich poglądy/działania polityczne staje się natychmiast „wściekłym patologicznym anty-semitą”. Nawet jeśli tą krytykę opiera na książkach/wypowiedziach żydowskich/”izraelskich” naukowców/komentatorów/dziennikarzy. Których manichejscy przyklejacze nalepek oczywiście nie chcą czytać, bo im się kłóci z ich „izmem” i Efektem Potwierdzenia.

    Czysta bolszewia moi drodzy, czysta bolszewia!!

  398. @Herstoryk
    8 stycznia o godz. 5:32
    Tak sobie myślę, że to odzywa się nasza atawistyczna plemienność. 🙂

  399. Dzien dobry,

    w Rzeczypospolitej jest jak jest. Tak sobie mysle /copyright Slowianin/ na wschod od Buga, troche dalej, taki blog , by juz dawno zostal zlikwidowany. Juz nie mowie o samym patronie „Polityki”., ktory bylby skrojony na miare niegdysiejszego „Kraju Rad” – bylo taki ilustrowany magazyn w PRL

  400. mag
    7 stycznia o godz. 22:52

    Tych „menedżerów szczęścia” chyba trafnie oceniłaś. Organizowanie szczęścia, do tego w firmach.., do tego przez menedżerów przyuczonych do stosowania trików szczęściodajnych i nawet przekonanych, że oni są tacy dajni. Trochę delikwentow jednak złapią na to szczęście. Był „kotlet schabowy raz”, może być i szczęście.

  401. Kostka
    8 stycznia o godz. 0:56

    Potomek u ciotki w kratkę. Szkocką pod postacią spódniczki? Będzie się działo! Czy ciotka przeżyje? Zamiast prawidłowego górala z Podhala, prawidłowy góral szkocki.
    To mnie ciekawi, w której kracie potomek wystąpi? Do jakiegoś pasującego klanu już przystał?

  402. Ewa-Joanna
    8 stycznia o godz. 6:18

    @Herstoryk
    8 stycznia o godz. 5:32

    Tak sobie myślę, że to odzywa się nasza atawistyczna plemienność.
    Plemienność, atawizm ewolucyjny i stadny, nie bolszewia. „Bolszewia” jest bolszewią, a bolszewia plemiennością. Co się komu kisi w głowie, nie bierze się z niczego ani natychmiast. Bierze się z kiszek, co się długo trawi.
    Lęki, lęki, te zabetonowane na dnie głowy wsobności, plemienności, strach zamieniony w kwas, a w tym przypadku jeszcze pańszczyźnianości i stale wyznaniowości.
    Każdy łeb starannie i długo obijany boi się nowego, innego, to go przeraża i budzi automatyczną agresję.
    Biskupi są bardzo wzorowymi wykładowcami. Sami się zgłaszają jako obiekty demonstracyjne i robią widowiskowe pokazy. Wszystko widać, anatomicznie, bez zdejmowania sukienki i gaci.

  403. Nikt na „na czasie” pytanie @mag nie odpowiedział, czuję się więc zobowiązany to naprawić. Po pierwsze polecam https://oko.press/plona-lasy-ludzie-zwierzeta-a-australia-otwiera-kopalnie/
    ——–

    Autorka podpisuje się jako „socjolożka i antropolożka”. Kiedyś jeden taki mawiał, że i kucharka może rządzić państwem a zatem socjolożko-antropolożki mogą być specjalistkami od pożarów. Ciekawe, czy ginekolog potrafi wyrywać zęby?…

  404. Szanowni

    Jak się można było spodziewać, wyznawcy nie poinformują co zrobiła ze złotem i resztą Święta Rodzina. Trzeba to robić za nich.
    Ochy i achy dobrze im wychodzą, ale co do konkretu, zachodzą poważne trudności. Na zewnątrz, bo życie wewnętrzne kleru bardzo jest bogate, co trzeba, przytulą.

    Pora wyjrzeć przez Windows. Qba informuje nas, co przez ten windows dostrzega. W imieniu autora, zapraszam do czytania kolejnego wstępniaka i komentowania.