Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

19.12.2019
czwartek

Po drugiej stronie lustra – Polska i Iran

19 grudnia 2019, czwartek,

Dominującym wśród Polaków nastawieniem do muzułmanów, w tym Persów/Irańczyków, jest połączona z lękiem pogarda i nienawiść. To „śniadzi fanatycy, brudasy, zacofane dzikusy”. Mało kto zdaje sobie sprawę, jak wiele podobieństw łączy Polskę i Iran, który jest, w pewnym sensie, po drugiej stronie lustra. Poniższy tekścik jest próbą ich pokazania.

Zacznę od króciutkiego nakreślania paraleli historii nowożytnej, bo wcześniej podobieństw raczej nie było. W XVI i XVII w. zarówno Rzeczpospolita Jagiellonów i Wazów jak i Persja Safawidów były wielonarodowymi mocarstwami, połączonymi dosyć blisko zarówno więzami handlowymi i dyplomatycznymi, jak i wrogością wobec będącej u szczytu swej potęgi Turcji.

Pod koniec XVII w. oba państwa weszły w okres upadku i słabości.

Wiek XIX to dla Polski rozbiory i powstania, dla Persji odkrawanie po plasterku terytoriów przez Rosję i Imperium Brytyjskie. To drugie stopniowo zdobyło prawie całkowitą kontrolę na perską gospodarką i finansami. Persja nie straciła całkowicie suwerenności tylko dlatego, że drapieżnicy konkurowali ze sobą zamiast współpracować, jak zaborcy Polski, i że żaden nie widział w tym korzyści przed odkryciem ropy. O tym co działo się gdy ją znaleziono można przeczytać (po ang.) tutaj – http://english.khamenei.ir/news/2165/Britain-s-Major-Plunder-of-Iranian-Oil-in-1903

Oba kraje odzyskały kulawą niepodległość po pierwszej wojnie światowej i oba budowały nowoczesne instytucje państwowe przy pomocy pół lub pełnej dyktatury.

Polska stała się silnie uzależnionym krajem wasalnym Rosji Sowieckiej w 1948 r., podobny los spotkał wkrótce Iran po zorganizowanym przez USA i Wlk. Brytanię w 1953 r. przewrocie, który oddał władzę Szachowi – amerykańskiej marionetce. Trzeba tu nadmienić, że jego dyktatura była bardziej brutalna i bezwzględna niż prawie równoległa post-stalinowska PZPRu w Polsce. Oba reżymy próbowały dokonać przyspieszonego procesu modernizacji swych krajów i społeczeństw. Obu udało się zbudować nowoczesną infrastrukturę, choć bardzo często nieefektywną i marnotrawną, i poprawić położenie materialne większości poddanych. Żadnemu nie powiodła się jednak laicyzacja społeczeństwa. W obu powszechna była korupcja i nieudolność władzy.

Po tym przydługim wstępie przejdę do kwestii interesujących bywalców LA – religii i wpływów kleru i losów najnowszych.

Jaki jest polski katolicyzm wszyscy wiedzą. Szyicka odmiana islamu, państwowa religia w Iranie, jest do niego zadziwiająco podobna. W odróżnieniu od purytańskiego sunnizmu, Szyici mają hierarchiczny kler, choć różni się on od hierarchii katolickiej tym, że ajatollachów wybierają ich koledzy mułłowie, na podstawie (przynajmniej w teorii) ich wiedzy religijnej i zasług. Do rewolucji islamskiej nie było też w Iranie żadnego papieża – władcy absolutego nieomylnego w sprawach wiary, a kwestie kanoniczne decydowano kolegialnie. Nawet i po ustanowieniu „welajat e-fakih” (dominacji/władzy eksperta prawa kanonicznego, ang. https://www.britannica.com/topic/velayat-e-faqih), poszczególni ajotollachowie oficjalnie i legalnie mieli i mają sporą swobodę interpretacji kanonów wiary, często mocno odmienną od innych, a wierni mogą wybierać sobie „guru” wedle upodobań.

Dyktatura w Iranie padła w 1979 r., w Polsce 10 lat później, w obu krajach pod hasłem wprowadzenia demokracji, przywrócenia sprawiedliwości społecznej, naprawy gospodarki i uniezależnienia się od obcej dominacji.

W obu krajach większość tych celów okazała się mirażem.

Iran był w o wiele lepszej sytuacji politycznej i gospodarczej (dzięki nafcie), a kler nie był jedyną alternatywą dla upadłej dyktatury, istniały tam struktury i organizacje o orientacji marksistowskie i centrowo-liberalnej, oraz wpływowa klasa średnia złożona z inteligencji, mniejszych lub większych przedsiębiorców i tradycyjnej kasty kupieckiej „bazarich”. Ci ostatni, choć po islamsku konserwatywni, niekoniecznie chcieli zastąpienia dyktatury Szacha tyranią mułłów.

W Polsce tymczasem jedyną alternatywną dla PZPR zorganizowaną strukturą był Kościół a wąska klasa średnia składała się prawie wyłącznie z inteligencji.

Irański kler przejął pełną władzę w znacznym stopniu (o ironio losu!) dzięki podszczuciu Iraku Saddama Husseina do napaści na Iran, przez USA, nie mogące darować buntu satelicie, a zwłaszcza wzięcia zakładników z amerykańskiej ambasady. Chomeini wykorzystał zagrożenie wojenne i wynikły z tego stan wyjątkowy do brutalnej likwidacji świeckiej opozycji i ustanowienia dyktatury kleru. Równocześnie kler, wraz z krewnymi i znajomymi, uwłaszczył się na majątkach Szacha/dynastii i przeciwników politycznych.

W Polsce Kościół usadowił się jako polityczny kierowca z tylnego siedzenia, zagarnął poprzez często sfałszowaną rewindykację ogromny majątek, a na „państwowym” uwłaszczyli się mniej skompromitowani aparatczycy partyjni, często poprzez szaleńczą hurtową wyprzedaż tego „państwowego”, często koncernom zagranicznym.

Dla obu krajów skutki, w dziedzinie politycznej, prawnej i obyczajowej są podobne, choć w Iranie bardziej otwarte i drastyczne. W obu kler jest ponad prawem, silnie skorumpowany, arogancki, używający życia i „ubogacony” materialnie.

Jeśli idzie o społeczeństwa, to zarówno dla Irańczyków jak i Polaków, identyfikacja narodowa zlała się do tego stopnia z wyznaniem, że nawet jeśli znaczna część nie akceptuje dominacji kleru i krytykuje jego zepsucie, etykietka Irańczyk-szyita i Polak-katolik jest dominującym wyznacznikiem tożsamości. Maszhad, gdzie jest grób Imama Rezy i Qum gdzie pochowana jest jego siostra, Fatima al-Masumeh to irańskie Częstochowa i Licheń. Za granicami kraju, leżą odpowiedniki Rzymu – Mekka w Arabii Saudyjskiej oraz w Iraku Nadżaf z sanktuarium Imama Alego i Karbala gdzie pochowany jest Imam Husejn. Irańczycy pielgrzymują równie ochoczo i gromadnie jak Polacy, do wymienionych powyżej świętych dla nich miejsc, ale też i do grobów poetów narodowych – Hafiza w Szirazie i Omara Khayma w Niszapur.

Iran jest w ciężkiej sytuacji gospodarczej, z powodu drastycznych sankcji USA, które nigdy nie darują buntu wasalom, zwłaszcza że są w tym merdane przez swój bliskowschodni ogon, ale zachował niezależność polityczną i militarną.

Polska, która gospodarczo nie wypada najgorzej, zamieniła kuratelę Moskwy w dziedzinie polityki zagranicznej i wojskowej na kuratelę Waszyngtonu, różniącą się od tej pierwszej tylko bardziej estetycznym opakowaniem.

Herstoryk

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 222

Dodaj komentarz »
  1. A perska grupa wyszechradzka i koncepcja ziemiomorza?

    A po tej stronie – kto strażnikiem rewolucji? Ordo iuris? Chyba polski strażnik sfeminizowany, czarnomadonny.

    Kiedyś w „Polityce” był za tekst o możliwości zmiany płci w Iranie – ale to w ramach walki z LGB – T akurat dozwolone i konieczne, aby L zmienić w K, a G w M.

  2. Wróć, aby L zmienić w M, a G w K.

  3. Ciekawe to co napisałeś, w sumie bardzo niewiele wiemy o tym kraju współcześnie, bo zasłonięty jest propagandą obu stron. Więcej to już o historii wiemy, ale tez pamięć krótka. Szkoda że nie napisałeś o pomocy jakiej udzielili polskim uchodźcom w czasie II wojny.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Tym czasem u Szostkiewicza:

    Optymatyk
    19 grudnia o godz. 21:33
    @Adam Szostkiewicz
    19 grudnia o godz. 16:48
    „Skoro pan nie jest usatysfakcjonwany, to czemu cytuje tyle z ks. Tischnera?
    ……………………….
    Czemu? Bo, tak Tischner, jak i jego wielcy poprzednicy tacy jak Staszic i Sedlak, mieli tyle wspólnego z katolicyzmem, na ile pozwolił im ten stan robić to, co robili. ŚWIETNIE SIĘ KAMUFLOWALI. Tak, to były i są monumentalne postacie, którym żaden dzisiejszy klecha do pięt nie dorasta. Polski kler to największe miernoty intelektualne w katolickim świecie. Takim duchownym, jak wymienieni wyżej mam czelność i niewątpliwą przyjemność oddawać cześć, nawet będąc niewierzącym. My wszyscy im nie dorastamy w niczym, co istotne dla kondycji moralnej ludzi. Zaliczyłbym jeszcze do tego grona ks. Leonarda Świderskiego, tego od „Oglądały oczy moje”
    „Oglądały oczy moje” w której – z pozycji świadka – ks. Świderski demaskował fałsz i obłudę w strukturach i hierarchii Kościoła rzymskokatolickiego. Książka wstrząsnęła posadami Kościoła w Polsce i biła wszelkie rekordy popularności. Jest aktualna do dzisiaj, czytałem z wypiekami wstydu na twarzy, za tak podłą kondycję ludzi. Tak, naprawdę mi wstyd za polski kler, że się tak uniosę, będąc osobą areligijną.
    Ale dzisiaj, praktycznie nikim nic i nikt nie wstrząsa, w tak głębokiej czeluści degeneracji się znaleźliśmy jako naród, głównie dzięki klerowi katolickiemu, jak pisał Norwid, i miał rację.
    https://www.youtube.com/watch?v=r156HpZLDnA&t=10s
    „Beczące owce polskiego Kościoła”
    Takie są właśnie efekty katolickiej katechizacji naszego społeczeństwa, z niewielkimi wyjątkami.
    Szanowny Panie Redaktorze, i Pan ma jeszcze jakieś złudzenia?
    „Bez religii nigdy by rodzaj ludzki nie był w niewoli.” s.343 „Ród ludzki” S. Staszic
    A to, przez co obecnie kościół jest zdominowany, to rzecz wtórna i jednocześnie durna.
    Oby się z powodu zblatowania władzy świeckiej z duchowną, nie polała krew niczemu winnych ludzi, tego się obawiam. I nawet będący w obecnie w niełaskach, Wałęsa to czuje nie widząc innego wyjścia, jak „marsz gwiaździsty”, „ponad milionowy” na Warszawę, celem przepędzenia precz, obecnych rządzących. I to się źle skończy, bo jedni katolicy, chcą popędzić drugich katolików, jedni wierzący drugich wierzących, czy to nie paranoja? Jak długo ta katolicka schizma będzie targać całym krajem, tak długo będziemy pariasami Europy. Ta Europa zwyczajnie nas wycharchnie, mówiąc grubiańsko. I ktoś tu mówi o jakiejś kulturze? Onym się śni rechrystianizacja Europy, i przez to refeudalizacja stosunków społecznych, jak w średniowieczu.
    To kultura przemocy, tak fizycznej, jak i psychicznej, na wszystkich szczeblach i relacjach międzyludzkich.
    Divide et impera w pełnej krasie. I jeszcze ten nieszczęsny, praktycznie bezprawny
    ale realizowany w pełni, konkordat.
    Redaktorze szanowny, przejrzyj na oczy, bo obserwuję Pana występy w TVN i nie chce mi się wierzyć, że tak inteligentny i oczytany facet daje wiarę takim bajdurzeniom.

    „24 Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką 25 i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko.” Dz. Ap. 17. 24-25

    Czy to coś mów? Czy to nie jest panteizm w profetycznej postaci?
    A to:
    – Moja świadomość – mówił Profesor (ks. Sedlak) – to nić egzystencji wyciągniętej ze wszechświata: na jednym końcu on, na drugim – ja, też dzieło przyrody. Jest we mnie wszystko, co istnieje w kosmosie, jestem jego czującą, myślącą i rozumiejącą cząstką.”
    Toż to „Deus sive natura”. Ja „dzieło przyrody” czyli natury, czyli jak kto woli, Boga, przecież to jedno i to samo. I kto tak namieszał przez stulecia ludziom w głowach jak nie uzurpatorzy-kapłani wszelkich religii? I pomyśleć, tylko w celu władzy i pieniędzy. Koszmar. Semicka religia „ogniem i mieczem” wtargnęła na tereny słowiańszczyzny i zniewoliła wszystkie narody o o wiele większej kulturze, jak ta krwiopijcza, nowa. Tylko i wyłącznie gwałtem, przemocą, rozbojem, zakłamaną religijnością, przekupstwem i wyłudzeniami i pasożytnictwem, stworzono chrześcijańskiego potwora, którego Nietzsche określił jako „odchody społeczeństwa”. Dobrze napisał w „zmierzchu bożyszcz”, że światu/ludzkości potrzebne jest „przewartościowanie wszystkich wartości”.
    A w naszym kraju obecnie i jak najszybciej, pełna sekularyzacja życia społecznego.
    Tako rzecze Optymatyk

    Twój komentarz czeka na moderację.
    ……………………….
    Chyba się niedoczeka, dlatego tu sobie pozwoliłem zmieścić częśc mojej z Redaktorem korespoondencji.

  6. A my jak ten śmietnik na który można wszystko wrzucić dlatego, że drzwi otwarte.

  7. Ewa-Joanna
    19 grudnia o godz. 21:46
    Ale to jest nasz ateistyczny „śmietnik”.Tu są tak wartościowe „śmieci”, że nie żal „babrać” się w tym „śmietniku”. A otwartość to szczególnie cenna cecha.

  8. „– Napiętnowanie Kościoła. Zerwanie powinno obejmować również Kościół, który w sposób jednoznaczny zblatował się z reżimem i pobiera sowite haracze za popieranie go. Przyzwoici ludzie i politycy nie mogą już pokazywać się w towarzystwie księży.”
    https://hartman.blog.polityka.pl/2019/12/19/zdrady-stanu-nie-wybaczymy-czas-na-opozycje-totalna/#more-4125
    Proroczo przewiduję, że może oprócz Lewicy, żadne z pozostałych ugrupowań tzw. opozycji, nie pójdzie na zawarcie z kościołem. I będą z tego nici.

  9. Optymatyk
    19 grudnia o godz. 21:36

    Optymatyku, ale czemu łączysz Tischnera ze Staszicem czy pierwszego z Sedlakiem?
    Staszic to osobna branża. Tischner z naszym ulubieńcem Lolkiem – oto właściwa para.

    Redaktorze szanowny, przejrzyj na oczy, bo obserwuję Pana występy w TVN i nie chce mi się wierzyć, że tak inteligentny i oczytany facet daje wiarę takim bajdurzeniom.

    Optymatyku, jest powiedziane: trzeba wierzyć w człowieka, koleś. To czemu nie chcesz wierzyć, że redaktor daje?

  10. Optymatyk
    19 grudnia o godz. 22:31

    Na zwarcie, rozumiane jako bardzo stanowcza, wykluczająca kler i jego kumpli spośród ludzi godnych szacunku i jakiegokolwiek współdziałania nikt nie pójdzie. Lewica też. Byłoby to wyskoczeniem o parę długości przed tłum. W polityce stać na to zaledwie pojedyńcze postaci i to tylko w niektórych momentach tzw. dziejowych.
    W naszych warunkach możliwa jest jedynie miękka modyfikacja oraz liczenie na różne pomyślne zbiegi okoliczności, ktorym co najwyżej ten i ów będzie się starał wstydliwie pomóc.
    Ale te zbiegi bywają. Lolek wietrzeje w przyspieszonym tempie.

  11. Herstoryku, dobry wstępniak. Ciekawe wyłuskałeś paralele, właściwie więcej, jakieś jakby głębsze powinowactwo. Zastanawia mnie to, ale nie mam jeszcze odpowiedzi: czy to jednak luźne podobieństwo, czy splot podobnych czynników głębszej natury i czy czynniki takie z reguły dadzą podobny skutek, czy też skutki rozbieżne.

    Podobieństwa sugerują podobny etap rozwoju cywilizacyjnego, co nie bardzo mi się wydaje podobne. Nie to, że Iran bardziej z tyłu (wcale nie jest pewne że Polska z przodu), ale pewnie inaczej.

    A propos czasów właściwie współczesnych: USA judziło Saddama przeciw Iranowi i dostarczało mu broni biologicznej, po czym gdy się Amerykanie sami wzięli za Saddama, oskarżali go o posiadanie broni masowego rażenia gotowej do użycia w 15 minut.
    Sam Saddam musiał być pewien zarówno poparcia mniemanego wielkiego sojusznika oraz wielkiej słabości Iranu, skoro zdecydował się zaatakować kraj parę razy ludniejszy i znacznie większy od Iraku, oraz znacznie lepiej położony, mający zarówno długą linie brzegową wzdłuż Zatoki Perskiej jak i Morza Kaspijskiego, czyli dostępu do różnych potencjalnych partnerów i źródeł zaopatrzenia. Irak zaś ma morza tyle co nic.

  12. @Herstoryk

    Ten Iran zaczyna mnie coraz bardziej interesować.
    Byłeś może w Hyrkanii? Okazuje się, że drzewka parocji perskiej (drzewa żelaznego) posadzone przed dworcem kolejowym w mojej wsi pochodzą z tamtej okolicy.
    Jesienią w Warszawie wdałem się w rozmowę z młodym człowiekiem sprawiającym wrażenie nieco zagubionego, jak tak stał koło pomnika Korfantego, niezdecydowany, co dalej… Okazał się być Irańczykiem i naukowcem (Associate Professor of International Marketing at University of Mazandaran) goszczącym jak raz w Polsce z serią wykładów na paru uczelniach.
    Po objaśnieniu z grubsza, kim był Korfanty (nie, to nie komuniści go prześladowali) udaliśmy się razem do Łazienek, pod pomnik Chopina, gdzie wyraził fascynację postacią George Sand, o której właśnie przeczytał w necie.
    Bardzo sympatyczny gość.
    Nakłaniałem go do wycieczki na taras widokowy PKiN, ale wczesnym wieczorem musiał jechać do Opola…
    Urodził się i studiował w Teheranie, ale stwierdził, że to miasto stało się molochem nie do wytrzymania i przeniósł się na prowincję.

  13. Mam pytanie. W Iranie istnieje pomnik 2500 lecia Iranu. Kultura (kultury) z których się wywodzi jest dużo starsza. Czy Irańczycy czuja się spadkobiercami starszego dziedzictwa, czy w tych 2500 lat chodzi tylko o państwowość.
    Poza tym Iran oficjalnie nazywa się Irańska Republika Islamska (oksymoron), a islam, to dzieje znacznie młodsze.
    Pzdr,TJ

  14. Ciekawy tekst, Herstoryku. Gratulacje!

    Aby poznać realia życia w Iranie – również te mniej przyjemne (wszechobecna tajna policja) – można obejrzeć Jafara Panahi w filmie „Taxi”. Aktor i reżyser, sympatyczny człowiek, stale niestety na muszce ajatollahów.

    Tu jest zwiastun:
    https://www.youtube.com/watch?v=Orrw7pEpBr8

  15. @Tanaka
    19 grudnia o godz. 22:48
    To tylko taka zagrywka taktyczna z religiotą. Czasem z niektórymi zdaniami Tischnera przychodzi się zgodzić, jak to z księdzem, co to do zgorszenia prowadzi. I wiele innych też tu cytowanych wcześniej.

  16. @Na marginesie
    19 grudnia o godz. 23:53

    Moja TV pokazywała ten film pod tytułem „Taxi Teheran”.
    Oglądałem dwa razy.

  17. Do „Optymatyka”.
    Zastanawia mnie dlaczego od ludzi w sutannach, którymi jako niewierzący się zachwycasz cytując ich słowa i wmawiając ateistom ich wielkość – nie wymagasz konsekwencji i nie widzisz ich obłudy?
    Przecież taki Tischner, Staszic, Sedlak i cała sterta im podobnych nigdy nie zrzucili swoich sutann, nigdy nie przyznali publicznie, że świadomie i z premedytacją oszukiwali i okradali społeczeństwo na którym pasożytowali.
    Nigdy nie przeprosili publicznie swoich parafian za szerzenie religijnych bajek, za swój antysemityzm, za współudział w przestępstwach kościoła i kleru.
    Ich mądrość maleje przy ich hipokryzji i ilości wad, które nabyli lub umocnili w kleszym zawodzie.

    Do „Herstoryk”:
    Swój wstępniak zakończyłeś następująco:
    „Polska, która gospodarczo nie wypada najgorzej, zamieniła kuratelę Moskwy w dziedzinie polityki zagranicznej i wojskowej na kuratelę Waszyngtonu, różniącą się od tej pierwszej tylko bardziej estetycznym opakowaniem.”

    Moim zdaniem popełniłeś duży błąd ponieważ Polska zamieniła kuratelę Moskwy na kuratelę Watykanu popierając ten fakt bezprawnie uchwalonym konkordatem i napisaną w 1997 pod dyktando JP2 i biskupów konstytucją.
    Przecież tak naprawdę USA mają Polskę gęboko tam, „gdzie słońce nie dochodzi” pobłażliwie traktując łaszących się do nich rządzących Polską od 1989 roku.

    Moim zdaniem różnica między katolicką Polską a islamskim Iranem jest tylko jedna: muzułmanie nie piją alkoholu (oczywiście nie gereralizując).

  18. @Tobermory 20 grudnia o godz. 0:20
    Ta wygadana małolata w chuście 😀

  19. Hej, jak śmietnik po @Szostkiewiczu to śmietnik!

    Mnie z kolei nie puścił jednego z dwóch wpisów (50% p-o puszczenia tekstu to jest chyba moja u niego norma).
    Nie mam pojęcia co w nim było takie jątrzące:

    **************************************************

    @Adam Szostkiewicz 18 grudnia o godz. 23:09

    w odpowiedzi na pytanie @Optymatyka 18 grudnia o godz. 18:30

    @Adam Szostkiewicz 18 grudnia o godz. 16:40
    „W swych najlepszych latach Kościół miał coś ważnego do zaproponowania nawet niewierzącym.”
    ………………………
    @Optymatyk zapytał:

    Jestem ciekaw szanowny Redaktorze co? No niech Pan napisze co, proszę (…) co też takiego „ważnego” ma Kościół do zaproponowania „nawt niewierzącmy” , czyli, takim jak ja.

    No więc @Szostkiewicz @Optymatykowi odpowiada (kursywą) a ja te odpowiedzi komentuję:

    Tu podam, dla dobra sprawy, przykłady następujace: pomoc dla więźniów politycznych i internowanych podczas stanu wojennego, organzowana pod auspicjami i ochroną Kościoła instytucjonalnego
    A teraz proszę otworzyć furtkę odzielającą polskie podwórko od drogi w szeroki świat i opisać nam tutaj „pomoc” Kościoła dla więźniów politycznych oraz dialog z inteligencją w dekadzie od połowy lat 70 do późnych lat 80 np. w takiej Ameryce Łacińskiej.
    Proszę przypomnieć i porównać stosunek oficjalnego Kościoła, papieża, (ach, naszego, polskiego papy!) do zamordowania ks Popiełuszki i do zamordowania arcybiskupa Romero. Przypomnieć nam oba terminarze wynoszenia na ołtarze.

    czego symbolem było sympozjum na temat niewierzący a Kościół przeprowadzone w 1988 r. W siedzibie prymasa Glempa na Miodowej, z zagajeniami Adama Michnika i ks. Tischnera, działalność i twórczość ks. Tischnera, o. Stanisława Musiała, osrodka w Laskach, srodowisk Tygodnika Powszechnego, Znaku i Więzi, warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej
    Elitarne popijanie fajfoklokowej herbatki możliwe tylko dlatego, że archiwum Departamentu IV MSW zostało wygodnie zniszczone. I nie jest powszechna wiedza na temat współdziałania księży i instytucjonalnego Kościoła z peerelowską waadzą. Ach jak wygodnie!

    Profetyczny list biskupów polskich do niemieckich z 1965 r.
    O ćwierć wieku za wczesny.

    uniwersalizm i ekumenizm, w tym przełom w podejściu do Żydów i judaizmu jako ,,starszych braci w wierze”,
    Który to zwrot w najsilniejszych aktualnie kościelnych mediach w Polsce, czyli w mediach Rydzyka używany jest wyłącznie w roli sarkastycznej kpiny.

    w przesłaniu Jana Pawła II.
    Z pewnoscią chodzi tutaj o „przesłąnie” w sprawie pedofili oraz watykańskich finansów.

    ***********************************************

    @Szostkiewicz moje komentarze ocenzurował. Nie pasują mu do fajfoklokowej, elitarnej bajeczki o kościelnym dialogu z Michnikiem i o dobrym panu premierze Mazowieckim, który z KIKu przyszedł i miał dobre intencje bo kierował się myślami JPII.

  20. @Tanaka
    19 grudnia o godz. 23:07

    …. wyłuskałeś paralele, właściwie więcej, jakieś jakby głębsze powinowactwo. Zastanawia mnie to, ale nie mam jeszcze odpowiedzi: czy to jednak luźne podobieństwo, czy splot podobnych czynników głębszej natury i czy czynniki takie z reguły dadzą podobny skutek, czy też skutki rozbieżne.
    Podobieństwa sugerują podobny etap rozwoju cywilizacyjnego, co nie bardzo mi się wydaje podobne. Nie to, że Iran bardziej z tyłu (wcale nie jest pewne że Polska z przodu), ale pewnie inaczej.

    Tych paraleli jest więcej, ale nie chciałem rozdymać tekstu, koncentrując się na kwestiach religijnych. Do połowy 20 w. oba społeczeństwa były agrarne i pół-feudalne. Oba na siłę uprzemysławiano i modernizowano, w obu miała miejsce, mniej więcej w tym samym czasie, przyspieszona i kiepsko zorganizowana masowa migracja do miast niewykształconej i konserwatywnej obyczajowo ludności wiejskiej, z podobnymi skutkami. Iran jest oczywiście o wiele mniej europejski niż Polska. Moim zdaniem w niektórych dziedzinach bardziej z tyłu, w niektórych bardziej z przodu, ale średnia wychodzi dosyć podobnie. Nawet okres tworzenia wybitnych filmów irańskich (np. Dżafar Panahi), można porównać do okresu świetności polskiego „kina niepokoju moralnego”.

  21. @Tobermory
    19 grudnia o godz. 23:23

    Ten Iran zaczyna mnie coraz bardziej interesować.
    Byłeś może w Hyrkanii?

    Dziś to właśnie Mazardanan. Niestety nigdy tam nie dotarłem, Iran to spory kraj, trzeba by miesięcy żeby go zwiedzić od końca do końca.

    Jesienią w Warszawie wdałem się w rozmowę z młodym człowiekiem sprawiającym wrażenie nieco zagubionego, jak tak stał koło pomnika Korfantego, niezdecydowany, co dalej… Okazał się być Irańczykiem i naukowcem… Urodził się i studiował w Teheranie, ale stwierdził, że to miasto stało się molochem nie do wytrzymania i przeniósł się na prowincję.

    Teheran to w rzeczy samej moloch i gigant, zatłoczony, chaotyczny, pod prawie codzienną czapą smogu. Dla podróżników mus, ze względu na kilka fantastycznych muzeów. Co gorsze, leży na 7 uskokach tektonicznych. Wielkie trzęsienie ziemi byłoby tam straszliwą tragedią, biorąc pod uwagę miejskie zagęszczenie i jakość zabudowy. Rząd rozważał nawet przeniesienie stolicy gdzie indziej, do Isfahanu, żeby się zabezpieczyć i przyhamować niekontrolowany rozrost miasta. Tak przy okazji, Polacy są w Iranie poważani (w odróżnieniu od krajów gdzie nas lepiej znają, niestety) i traktowani z wielką przyjaźnią i zainteresowaniem.

  22. @tejot
    19 grudnia o godz. 23:30

    Mam pytanie. W Iranie istnieje pomnik 2500 lecia Iranu. Kultura (kultury) z których się wywodzi jest dużo starsza. Czy Irańczycy czuja się spadkobiercami starszego dziedzictwa, czy w tych 2500 lat chodzi tylko o państwowość.

    Oni mają po trochu rozdwojenie jaźni w tej kwestii. Z jednej strony są niesłychanie dumni z dawnej świetności, z drugiej oficjalne nastawienie teokratycznej „wadzy” jest mocno niechętne wobec otwartego demonstrowania tej dumy, tym bardziej, że była ona elementem ideologicznej „nadbudowy” za dynastii Pahlewich. Ludzie z wykształceniem, świeccy, miastowi są o wiele bardziej skłonni chlubić się przed-islamską świetnością niż niewykształceni i prowincjusze, z natury bardziej religijni.

    @
    W temacie alkoholu to piją, ale po cichu i nielegalnie. Rozmówcy żartobliwie powiedzieli mi tam, że za Szacha ludzie pili otwarcie, a modlili się po cichu, a pod rządami mułłów jest na odwrót 🙂

    Co się tyczy kina, to oglądałem prawie wszystkie filmy Panahi’ego. Naprawdę warte obejrzenia. Polecam też naprawdę świetne filmy „Separation” i „The Salesman” Farhadi’ego, czy komedię „Lizard” („Marmulak” = „Jaszczurka”).

  23. Trump, Iran i bliskowschodni ogon…
    … może trochę mało racjonalnie i powodowany naiwnym chciejstwem ale ja widzę (mocno chcę widzieć) światełko w tunelu w postaci wypieprzenia przez Trumpa tego zbrodniarza Boltona…

    Jak do tej pory Trump okazał się pokojowym prezydentem. Żadnej nowej wojny nie zaczął, nawet jak rakietkami Syrię ostrzelał to tak wybrał czas i miejsce, tak o tym gadał publicznie, że nikt ani nic od jego rakietek nie ucierpiało.

    Bandytę Boltona wyrzucił… miejmy nadzieję, że jest to wskazówka, iż ogonowi rzuci tylko ochłapy w postaci „przenoszenia ambasady” z jednego kibucu do drugiego ale nie zamorduje w interesie ogona kolejnych setek tysięcy niewinnych ludzi i nie rzuci na poniewierkę kolejnych milionów.

  24. Także rozsąda reakcja Trumpa po zestrzeleniu amerykańskiego drona daje mi nadzieję, że nie da się sprowokować do rozpoczęcia burzenia kolejnego państwa w interesie ogona.

  25. Herstoyk. Dziekuje za swietny wpis.

  26. @zza kałuży
    20 grudnia o godz. 2:29

    Ciekawe spostrzeżenia.

  27. Moim zdaniem niezależnie, czy mowa o Franciszku, B16,
    JP2, Sowie, Rydzyku, Bonieckim, Dziwiszu, Oko, Lemańskim, Twardowskim, Tischnerze, Hoserze, Grzesiaku, Pieronku, Głódziu, Jankowskim, Jędraszewskim etc. – każdy klecha już przez samo to, że zostaje klechą, a więc zaprzysiężonym pracownikiem pedofilskiej, seksistowskiej, antysemickiej, homofobicznej, rasistowskiej, pasożytniczej, próżniaczej, oszukańczej, złodziejskiej i szkodliwej społecznie organizacji (kościoły różnych religii) sam się dyskwalifikuje w kategoriach wartości takich, jak uczciwość, wrażliwość, dobroć, prawdomówność i jeszcze wiele innych, a więc nie może i nie powinien być określany żadnym pozytywnym mianem.

    Nie ma uczciwych zakonnic, zakonników i księży, a także działających w ich imieniu katechetów i katechetek, gdyż sam fakt, że wszyscy oni z premedytacją oszustów wpajają dzieciom, młodzieży i tępym dorosłym swoje religijne bajki, bogacąc się kosztem biednych i naiwnych jest dowodem na ich nieuczciwość.
    Kler obłudnie, jedynie dla zysku, pasożytniczego nieróbstwa, wygodnictwa, egoizmu i manii wielkości pałęta się w sutannach i habitach po kraju i świecie z premedytacją uprawiając swój oszukańczy proceder.
    Czynem nagannym jest bowiem tworzenie przez tych oszustów atmosfery ciągłego strachu, poczucia winy i kary, co szczególnie szkodzi dziecięcej, wrażliwej i chłonnej psychice, pozostawiając w niej dozgonne ułomności, czego przykładem są wierni kościołom i religiom niewolnicy.
    Taki proceder winien być kwalifikowany w świeckich społecznościach jako czyn oszukańczy i przestępczy, a więc identycznie jak pedofilia czyli psychiczny i fizyczny gwałt – zabroniony i karany.

    Moim zdaniem każdy klecha będzie zasługiwał na miano dobrego człowieka dopiero wtedy gdy zrzuci z siebie wraz sutanną całą swoją obłudę, publicznie przyzna i przeprosi że świadomie i z premedytacją uprawiał religijne oszustwo szerząc biblijne bajki i wiarę w nieistniejącego boga oraz weźmie się za porządną, uczciwą pracę.
    Wtedy dopiero osobiście i własnoręcznie wypracuje pozytywną o sobie opinię.

  28. Dla zafascynowanych Iranem, polecam ksiazke „Marche sur mes yeux” Serge’a Michel’a i Paolo Woods’a (wyd. Grasset, 2010). Moze jest tlumaczenie z francuskiego?

  29. @ Ewa-Joanna
    19 grudnia o godz. 20:36

    Szkoda że nie napisałeś o pomocy jakiej udzielili polskim uchodźcom w czasie II wojny.

    To byłoby trochę nie na temat paraleli. Kiedyś tam wpisałem tu komentarz z tłumaczeniem opowieści babci irańskiej blogerki, o przybyciu i traktowaniu polskich uchodźców w Bandar Anzali. Jest też tu – https://wolnemedia.net/bandar-anzali/

    @zza kałuży
    20 grudnia o godz. 2:29

    Trumpo jest oportunistą, a nie aniołkiem pokoju. Prawdopodobnie zdaje sobie sprawę, że USA nie mogą pozwolić sobie na jeszcze jedną potencjalnie katastrofalną „gorącą” bliskowschodnią wojnę, z o wiele twardszym niż Irak przeciwnikiem. Dogadza jednak jak może jastrzębiom i nakręcającemu ich ogonowi m.in. poprzez zerwanie JCPOA, absurdalne sankcje stanowiące w praktyce blokadę gospodarczą, groźby i potrząsanie szabelką. Nie mówiąc już o przenoszeniu ambasady, legalizacji osadnictwa, itp. co podgrzewa wrzący bliskowschodni kocioł.

  30. @Niezapominajka.
    20 grudnia o godz. 0:31
    Staszic przez swoje ostatnie 20 lat życia sutanny nie nosił. Sedlak to jest jeszcze postać do odkrycia, że tak powiem. Jego bioelektronika daleko wykracza poza dotychczasowe pojmowanie czym jest wszechświat. Gdybyś przeczytała „Życie jest światłem” może zmieniłabyś o nim zdanie. Zresztą oni wszyscy dość dobrze wykorzystywali to, że byli księżmi aby robić zupełnie coś innego, to taki rodzaj kamuflażu. No cóż, takie czasy były i tylko samo potępiania wszystkich w czambuł jest niepotrzebne. Tischner lawirował a jego uznanie dla JPII oczywiście niedorzeczne.

  31. Herstoryk
    20 grudnia o godz. 2:14

    Heratoryku: na czym polegała industralizacja Iranu? Jeśli odłożyć przemysł naftowy jako oczywistą dosyć, ale i specyficzną branżę, jakie inne dziedziny przemyslu intensywwnie rozwijano i na ile stanowiły one wzajemne dopełnienie oraz miały silny wpływ na pchnięcie Iranu ku nowoczesności cywilizacyjnej i zamożności dla ogółu?

    Na czym polegała modernizacja? Jak wyglądała zatem edukacja, bez której żadna modernizacja nie zachodzi?

    Niżej wspominasz o Teheranie jako mieście-molochu. Co Ci zatem wiadomo o tym jak to (czy inne miasta) jest planowane? Ile w nim regularnego planowania rozwoju przestrzenno-funkcjonalnego, a ile dowolności, chaosu czy może dowolności wskutek odpowiednich impulsów gratyfikacyjnych?

  32. Optymatyk
    20 grudnia o godz. 7:28

    Czytałem, że na łożu śmierci Staszic wyrzekł się bozi i jego figielków. Czy to fakt czy fakt mniemany nie mam pewności, ale też Staszic, w obiegu potocznym, właściwie w ogóle się nie kojarzy z konsekrowaniem i klechistanem – tak się w czymś zgoła innym zasłużył.

  33. Ateista
    20 grudnia o godz. 6:38

    Moim zdaniem niezależnie, czy mowa o Franciszku, B16,
    JP2, Sowie, Rydzyku, Bonieckim, Dziwiszu, Oko, Lemańskim, Twardowskim, Tischnerze, Hoserze, Grzesiaku, Pieronku, Głódziu, Jankowskim, Jędraszewskim etc. – każdy klecha już przez samo to, że zostaje klechą, a więc zaprzysiężonym pracownikiem pedofilskiej, seksistowskiej, antysemickiej, homofobicznej, rasistowskiej, pasożytniczej, próżniaczej, oszukańczej, złodziejskiej i szkodliwej społecznie organizacji (kościoły różnych religii) sam się dyskwalifikuje w kategoriach wartości takich, jak uczciwość, wrażliwość, dobroć, prawdomówność i jeszcze wiele innych, a więc nie może i nie powinien być określany żadnym pozytywnym mianem.

    Nie każdy członek kleru jest taki sam. Każdy jednak – bardzo trafna uwaga – wchodzi do potwornej organizacji, która go krzywi, przeflancowuje, poddaje niezwyklle intensywnemu procesowi drastycznej obróbki psychicznej, której rezultatem jest chrystofirmizacja: wyprodukowanie wyrobu prawidłowo sformatowanego pod względem osobowościowym. Żadne inne studia – w tym przypadku „studia” należy wziąć w cudzysłów – nie polegają na takim procesie. „Studia” w seminarium to głównie dręczenie, gięcie, gwałcenie psychiki. Właśnie, dosłownie – gwałt. Trwa on całe życie.

    Każdy więc członek kleru jest pokaleczony. Każdy ma zniesioną możliwość widzenia i oczuwania rzeczy w ich pełnym spektrum. Każdy jest pozbawiony pojęcia w jakim stopniu jego kontakt z rzeczywistością jest zakłócony, bądź zerwany. Każdy jest nieodpowiedzialny, każdy – w różnym stopniu – zdeprawowany.
    U każdego członka kleru można to zaobserwować, włącznie z tymi miłymi, „poczciwymi”, tzw. dobrymi księżmi. Coś może w niich przetrwało dobrego, coś może ocalili, albo może nawet coś wykkształcili; to wszysko jednak wśród koszmarnego skrzywienia i w stanie permanentnego gwałtu, jaki muszą cierpieć siedząc w tej potwornej organizacji.

  34. Herstoryk
    20 grudnia o godz. 2:22

    Mój komentarz
    A co z oficjalną nazwa państwa – Islamska Republika. Jak ten islamski republikanizm przejawia się w państwie? Czy to jest tylko etykietka? Czy w ustroju zawarte są jakieś elementy republikańskie. Ile jest islamu w państwie, ile republiki?
    Pzdr, TJ

  35. Wspominałem kiedyś mimochodem o tym.

    https://lublin.onet.pl/miejscy-aktywisci-doniosa-do-cba-w-sprawie-gorek-czechowskich-jan-spiewak-to-co-sie/fsyv4w4

    Taki fragment:
    – W ogólnie nie powinniśmy się tutaj spotykać. Tej sprawy w ogóle nie powinno być, a to studium nie powinno zostać uchwalone. Uchwalono je z zapisami, które nie są akceptowalne przez społeczeństwo. Myślę, że wielu mieszkańców się z tym zgodzi – mówi Magdalena Wolanowska.

    Fakt, tej sprawy być nie powinno.
    Wspominając pisałem o referendum, które było zorganizowane. I podawałem frekwencję. Dlatego zdumiewa mnie oświadczenie, że społeczeństwo nie akceptuje. Społeczeństwo miało to w dupie. Przestanie mieć, jak im cały teren zablokują deweloperzy. Tyle że wtedy będzie pozamiatane. A nowi mieszkańcy będą zadowoleni. I obowiązkowo powstanie nowa parafia. Jak nie dwie.

  36. @Tanaka
    20 grudnia o godz. 8:22

    Herstoryku: na czym polegała industralizacja Iranu?

    Niewiele o tym wiem, poza ogólnie dostępną informacją, z np. http://www.iranicaonline.org/articles/industrialization-i i https://en.wikipedia.org/wiki/Industry_of_Iran (ang.).
    Historycznie, była w tyle za Polską. W latach 30-ch w obu krajach to rządy sponsorowały uprzemysłowienie, a nie prywatny kapitał.
    Po zamachu stanu w 1953 r. dyktatura rozwijała przemysł w kolaboracji z zachodnim kapitałem, często na licencjach z Europy i USA.

    Z edukacją jest różnie, na prowincji, zwłaszcza w uboższych regionach, wciąż jest spory choć stopniowo malejący odsetek analfabetów, z drugiej strony szkolnictwo (łącznie z wyższym) w wielkich ośrodkach, z Teheranem i Isfahanem na czele, jest na wysokim poziomie.

    O planowaniu miejskim nic nie wiem, poza wrażeniem, że jest chaotyczne, często samowolne i chyba skorumpowane.

    @tejot
    20 grudnia o godz. 8:42
    Ile jest islamu w państwie, ile republiki?

    Iran ma bardzo skomplikowany system polityczny, w którym jest sporo republiki parlamentarnej wymieszanej z dyktaturą i systemem patronackim, z dwoma czy trzema równoległymi strukturami władzy – administracją państwową, hierarchią mułłów i „pałką” – Gwardią Republikańską, armią i organizacjami pomocniczymi (Basidż), które czasami się dublują, a często przepychają o wpływy. Demokracja, choć silnie sterowana, zwłaszcza w kwestiach bezpieczeństwa wewnętrznego i obyczajowych, działa jako tako. Ale ostateczne słowo zawsze należy do Fakih’a (eksperta prawa religijnego), obecnie ajotollaha Khameiniego i jego „dworu”. Czyli i republika i islamska. Dla znacznej części społeczeństwa, tej wykształconej, młodej i miejskiej, działa jak późny PRL – jest islamska deklaratywnie.

    Polecam bardzo interesujący blog o Iranie, Pani Karoliny Rakowieckiej-Asgari, znającą go tysiąc razy lepiej ode mnie – http://oknonairan.blogspot.com/

  37. @Tanaka
    20 grudnia o godz. 8:36

    Zasadniczo masz – według mnie – rację. Ale…
    Spotkałem w życiu wiele osób, które mocno wystają ze średniej. Interesujące jest przy tym to, że nie widać tego nie tylko na pierwszy, ale na drugi i trzeci rzut oka. Człowiek intensywnie myślący jest w stanie dosyć dokładnie przewidzieć przyszłość, bo przykładów dookoła ma mnóstwo, a przekazy historyczne są dostępne. I jest w związku z tym w stanie ocenić, czy warto walczyć, by cokolwiek ulepszyć, czy też lepiej iść naprzód we własnej dziedzinie, jaka by ona nie była. A, że to pójście naprzód wymaga sił i środków, to osobnik taki może wejść do istniejącego systemu i wykorzystać go dla siebie. Oczywiście większość uczestników systemu tak czyni, jednak to wykorzystanie dotyczy doraźnych potrzeb typu konsumpcyjnego i nie wnosi niczego nowego. Ale w tej wielkiej masie potakiwaczy kryją się perły, które czasem, po latach, wyławiają następcy systemu. Przykładów mamy wiele – chociażby Szymborska czy Broniewski, piszący w młodości pochwalnie o Stalinie. Ile w tym było szczerości, a ile udawania, tego nie dowiemy się nigdy. Bo przecież każdy człowiek jest trochę aktorem i gra w życiu przeróżne role.
    Generalne chodzi mi o to, by nie ulegać demagogiom i nie potępiać wszystkiego i wszystkich, bo z punktu widzenia cywilizacji warto zachować każde działo, które przyczynia się do jej rozwoju. A jednocześnie mieć odwagę, by dostrzec obłudność Bonieckiego.

    To, co wczoraj i w nocy miało miejsce w polskim sejmie jest dla mnie deprymujące głównie poprzez jednoznaczny przekaz o podziale na – my władza + wszystkie tzw. opozycje i wy, czyli tzw. społeczeństwo. Cudowny przykład skutków wychowania w katolickiej rodzinie i straszny przykład kruchości demokracji, czyli powszechnej, dobrowolnej współpracy.

  38. W 2019 Iran wyprodukował pierwszą, całkowicie irańską lokomotywę spalinową

  39. Wstępniak ciekawy, ale jak zwykle u Herstoryka pełen zaowalowanej propagandy. Wojna z Irakiem to jeden przykład. Nie ma nic o latach dysput granicznych, o zagrożeniu politycznym dla Saddama, ponieważ po rewolucji Iran otwarcie nawoływał szyicką większość w Iraku do buntu przeciwko rządzącej (sunnickiej) partii. I że Irak miał też broń z Rosji nie tylko z USA. Jest tylko Ameryka, ogon i wszystko jasne, świat jest prosty jak konstrukcja cepa.

    Ten Saddam był bardzo wygodny dla Ameryki. Gdzie chcieli tam wchodził, do Iranu, do Kuwejtu. Trzeba było go trzymać, może wszedłby też do Chin.

  40. Mam niemiłe wspomnienia z meczów siatkarskich naszej reprezentacji (kiedyś oglądałam ale przestałam). Obie drużyny były na tyle dobre by wpadać na siebie w dużych turniejach i wytworzyła się między nimi jakaś zła chemia. A nawet polscy siatkarze zachowywali się obrzydliwie. Takie wypowiedzi np. miały miejsce, oto polski siatkarz o Iranie:

    Zawsze grają takie niewiniątka, że są super i fajni, a my najgorsi. Moje zdanie jest takie, że to są fatalni, złośliwi i chamscy ludzie – przyznał Kubiak. I dodał: – Dla mnie ten naród nie istnieje, choć z dumą nazywają siebie Persami, a nie Arabami. Czasem musimy z nimi zagrać, ale oni dla mnie nie istnieją.

    Taka nasza edukacja: ignorancja, rasizm, islamofobia. Szkoda gadać.

  41. Herstoryk
    20 grudnia o godz. 9:27
    Iran ma bardzo skomplikowany system polityczny, w którym jest sporo republiki parlamentarnej wymieszanej z dyktaturą i systemem patronackim, z dwoma czy trzema równoległymi strukturami władzy – administracją państwową, hierarchią mułłów i „pałką” – Gwardią Republikańską, armią i organizacjami pomocniczymi (Basidż), które czasami się dublują, a często przepychają o wpływy. Demokracja, choć silnie sterowana, zwłaszcza w kwestiach bezpieczeństwa wewnętrznego i obyczajowych, działa jako tako.

    Mój komentarz
    Demokracja silnie sterowana. Brzmi to tak jakoś nie pies ni wydra.
    Ile demokracji może być pod islamskim patronatem, nadzorem Gwardii Narodowej, pod opieką służb?
    Iran leży w strefie w której od tysiącleci geopolityka szarpała państwami w te i wewte, jedne rosły w siłę, drugie popadały w zależności, wojny były wieczne, cywilizacja i nauka szły jakoś do przodu. W zasadzie kultura Iranu została ukształtowana od podstaw „w epoce islamskiej „, a jednocześnie różni się znacznie od bliskich sąsiadów.

    Inna sprawa.
    Na Bliskim Wschodzie w polityce istnieją tendencje do konfliktów na tle przewodzenia, do tworzenia stref wpływów, zależności, obrotowych sojuszów, do prężenia muskułów, słowem do rozpychania się w swojej strefie. Wszystkie państwa są typu autorytarnego.
    Pzdr, TJ

  42. Był jeszcze komiks „Persepolis”, i jego ekranizacja. Dość przejmująca opowieść o dorastaniu w czasie rewolucji. Dla mnie jest to również stara jak świat opowieść o losie kobiet, które włączają się w walkę (bo kobiety walczyły po stronie rewolucji przeciw szachowi), bo chcą mieć lepiej, a jak już zwycięstwo przyjdzie to pokazuje im się ich miejsce i dostają w dupę jeszcze bardziej.

  43. paradox57
    20 grudnia o godz. 9:15

    Nie słyszałam o tej historii. Natomiast przypomina mi się podobna z podbeskidzia, gdzie ktoś podłożył bombę pod nowo budowane apartmentowce w bardzo malowniczym rejonie Bielska-Białej (który okoliczni mieszkańcy chcieli sobie zachować w celach rekreacyjnych). Chyba nikt nie zginął. Sprawcę złapano (był to miejscowy student, „ekoterrorysta”) i na pewno będzie surowo ukarany. Z jednej strony można krytykować chciwych deweloperów, ale ktoś im dał pozwolenie i ktoś te domki od nich kupi.
    Jedynym rozwiązaniem jest lokalna aktywność, ale nikt tego ludzi nie nauczył. Po pracy siedzi się w domu, ogarnia rzeczywistość i ogląda telewizję. Komu się chce gdzieś łazić i protestować, to trzeba wynieść z domu. Dlatego jeszcze w dużych miastach coś się dzieje ale i tak za mało. Co widać po protestach w obronie sądów. Ludzie się ruszą jak im będzie bardzo źle. Zrobią jakieś histeryczne powstanie z góry przegrane i z dużą liczbą ofiar. W tym jesteśmy dobrzy.

    Znalazłam link, ale niestety płatny
    https://wyborcza.pl/7,87648,23761145,laczniczka-pocahontas-przyznala-ze-niezamieszkany-blok-w.html

  44. @izabella 11:12

    Właściwie to nie ma do czego wracać. Tyle tylko, że wówczas frekwencja wyniosła 14%. Takie było zainteresowanie. A teraz żadne kontrole CBA niczego nie odwrócą. Zwłaszcza, że to rządzący przeforsowali lex developer, które to rozwiązanie daje deweloperem w zasadzie wolną rękę.

    Natomiast w kwestii protestów w obronie wolnych sądów. Wczoraj słyszałem gorzki komentarz dot. nieobecnych opozycjonistów w trakcie porannego głosowania. Brzmiał mniej więcej tak, że jemu się chciało w nocy, w deszczu stać i protestować, a tamtym nie chciało się wstać rano.

    Zwłaszcza, że mogliby dojechać w wygodnym, klimatyzowanym samochodzie. To na co, za przeproszeniem, oni liczą.

    W głosowaniu nad uzupełnieniem porządku obrad udziału nie wzięło:
    11 posłów Koalicji Obywatelskiej:

    Borowczak Jerzy
    Frydrych Joanna
    Hardie-Douglas Jerzy
    Kluzik-Rostkowska Joanna
    Kostuś Tomasz
    Lenartowicz Gabriela
    Marczułajtis-Walczak Jagna
    Napieralski Grzegorz
    Poncyljusz Paweł
    Zembaczyński Witold
    Zwiefka Tadeusz

    12 posłów Lewicy:

    Biejat Magdalena
    Falej Monika
    Gdula Maciej
    Kopiec Maciej
    Kotula Katarzyna
    Kucharska-Dziedzic Anita
    Kulasek Marcin
    Nowicka Wanda
    Rozenek Andrzej
    Szejna Andrzej
    Ueberhan Katarzyna
    Żukowska Anna Maria

    7 posłów PSL – Kukiz’15

    Fedak Jolanta
    Kukiz Paweł
    Kurzawa Dariusz
    Lubczyk Radosław
    Sachajko Jarosław
    Siekierski Czesław
    Zgorzelski Piotr

    Same, kurwa, tuzy. Nawet z okazji, która im wpadła w ręce, nie mogą skorzystać.

    Żadnego powstania nie będzie.

  45. paradox57 20 grudnia o godz. 11:35

    Posłowie opozycji nie mają łatwo, wczorajsze obrady toczyły się do 5 rano. Pisiaki wiedzą kiedy mają być gotowi, a poza tym wystarczy że zmobilizują się raz, a opozycja musi być gotowa cały czas (każdy obrońca bezpieczeństwa, w sieci czy w realu to powie). Ale, to powiedziawszy, mam niestety też bardzo nieprzyjemne uczucie co do poczucia odpowiedzialności i solidności po stronie polskich posłów. To jest taka fucha, czy się stoi czy się leży, cztery lata pensji zapewnione, a obowiązki są takie iluzoryczne. Ich tłumaczenia są żenujące, bo tylko wskazują na lekkość w podejściu do zobowiązań. Nie było ich na posiedzeniu, bo nikt ich „nie mobilizował”. Ludzie którzy mają normalne etaty są w pacy codziennie, i niespecjalnie rozumieją że można tak po prostu nie przyjść do pracy bo coś wypadło. Człowiek na „wypadanie” się przygotowuje, ma listę telefonów, babysitterek, babć, dziadków czy choćby przyjaciół. A jak jest rzeczywiście coś nieprzewidzianego to dzwoni i informuje wcześniej że nie będzie.
    Czy to jest polska parlamentarna specyfika, czy parlamentarna specyfika w ogóle? Pewnie polska, bo widywałam takie zachowanie w polskich państwowych instytucjach.

  46. @izabella
    Jedynym rozwiązaniem jest lokalna aktywność, ale nikt tego ludzi nie nauczył
    Była taka aktywność, ja pamiętam, nazywało się to czyny społeczne i było czasem durne ale często pożyteczne. I mobilizowało ludzi. Ale jak również pamiętam po roku 90 było to wyśmiewane i ludzie pukali się w łeb. Tylko indywidualizm się liczył, wsobnośc i ksobność. Ile ja się naużerałam na różnych forumach na temat owej wspólnej sprawy i gdzie tam! Za nawiedzoną wariatkę z Australii robiłam. Całe pokolenie wyrosło na ‚ja pępek świata’ to teraz trudno będzie zmienić to na wspólnotę.
    @@ paradox57 i izabella
    Posłowie opozycji nie maja szans wobec zorganizowanych zagrywek PiS. Trudno wymagać od ludzi żeby siedzieli w Sejmie 24 godziny, czasem muszą spać. Przecież PiS się umawia na te zaskoczki dla opozycji. Trzeba przekupić jakiegoś niezadowolonego coby puszczał farbę.

  47. @Ewa-Joanna 12:38
    To nie do końca jest tak, że posłowie mają obowiązek siedzenia w Sejmie 24 godziny. Posiedzenia plenarne są zaplanowane z wyprzedzeniem. Spora grupa to posłowie zawodowi. To posiedzenie też nie było niczym nadzwyczajnym. I nie miało nic wspólnego z koniecznością siedzenia w nocy, co miało miejsce w czasie popołudniowej tury. Na porannym decydowano o porządku obrad, a właściwie włączeniu do tego porządku ustawy kagańcowej. Więc gdyby ruszyli dupę rano, to nie musieliby siedzieć w nocy. To takie proste.

    Wiem, że rozluźnienie przedświąteczne, ale mnie i całej rzeszy pracowników nikt z tego powodu z obowiązków nie zwalnia. I jeśli za pół godziny dostanę wezwanie do wyjazdu, to spakuję manele i będę zap…
    Więc i oni powinni zap… Biorą za to pieniądze, większe niż ja.

  48. PS.

    Zresztą czym ja się wkurzam. Nie pierwszy raz im się to przydarza. Zawsze ktoś albo dostanie sraczki, albo musi być na śledziku.

  49. @paradox57
    No i w takiej sytuacji lepsze są te okręgi jednomandatowe, bo taki poseł jak podpadnie to i wypadnie w najbliższych wyborach.
    Nasz premier podpadł, ponieważ pojechał sobie na wakacje a Australia się pali. Where the bloody hell are you Scott? 🙂
    https://sl.sbs.com.au/public/image/file/009d706d-8826-472c-8b8d-935f8e887b46
    Już wraca…

  50. @Herstoryk
    Gratuluję znakomitego wstępniaka i samego pomysłu: Polak – Irańczyk dwa bratanki. Podziwiam za wiedzę i umiejętność klarownej analizy.

  51. @paradox57
    Dzięki za „czarną listę” posłów opozycji. Wiadomo na kogo NIE głosować.

  52. @Ewa-Joanna
    Czy zelżał u ciebie upal? Może trochę popadało? Doniesienia z Australii są bardzo niepokojące.
    U nas o zimie trzeba zapomnieć . W Zakopanem halny i +15 C. W Warszawie
    +11, a w Ogrodzie Botanicznym w Powsinie (tuż za Wilanowem) zakwitły fiołki. Pewnie zresztą nie tylko tam coś zakwitło.
    Globalne ocieplenie jakby przyspieszyło?

  53. @Herstoryk

    Co ma Polak do Irana?
    Obaj modlą się od rana,
    Wspominając stare bitwy
    Od modlitwy do modlitwy.
    Tylko czasem ktoś się wścieka,
    Że mu przyszłość gdzieś ucieka.
    Jednak mało mu przeszkadza
    Niedemokratyczna władza,
    Która może być nałogiem,
    Gdy się ją podpiera bogiem.

  54. @Tanaka 20 grudnia o godz. 8:26

    O Staszicu i jego krytyce kaka: niedawno na sąsiednim blogu Maupo R., zawodowy kuriewny troll, opowiadał mrożącą krew w żyłach historię, jak po latach otwarto trumnę Staszica i stwierdzono ślady zadrapań od wewnątrz (jakby Staszic się ocknął i próbował wydostać – ach zgroza, kara boża!). Nie wnikam, czy jest to prawda, ale jest to znakomita ilustracja szeptanej propagandy kaka.

    Przy okazji inny przykład: znam z relacji historię o neokatechumenalnym xiuncu, który ni stąd ni zowąd zaczął tokować do ludu o tym, że wszelki zatarg z xiuncem oznacza dla delikwenta… jakieś nieszczęście. Bo xiunca przecie tykać nielzia, Bozia się ujmie…

    Tak działa kaka – od ucha do ucha.
    A potem psecie syscy wiedzom, no ni?

  55. @izabella 20 grudnia o godz. 10:32

    Zawoalowej? Serio??? 🙂
    Ale cicho sza, bo tejot chyba już powoli zaczyna drążyć.
    Vintage tejot… Dajcie popcorn. Gdzie jest Nefer?

  56. Właśnie. Gdzie jest @Nefer?

  57. @izabella 20 grudnia o godz. 10:32
    @Na marginesie 20 grudnia o godz. 15:56

    To teraz bedzie propaganda otwarta, bez woalek, o (po)ruszaniu korpusu wiekszego ogonami.

    Koty moje dwa maja ogony dwa, co chwacko ruszaja. Trzy lata wczesniej, tymi ogonami ruszajac, od zostania buccaneer mnie odruszaly. Choc korpus (mase) mam wielokrotnie wieksza. Ale masa masie nierowna

    pzdr Seleuk, na dobranoc

  58. Kościół nadanża za postępem tzn. wykorzystuje jak zwykle, do swoich potrzeb jak najbardziej doczesnych:
    https://krakow.onet.pl/krakow-pierwszy-ofiaromat-w-kosciele-sw-maksymiliana-marii-kolbego/frq3n82
    W kościele św. Maksymiliana Marii Kolbego w Krakowie-Mistrzejowicach stanął pierwszy w Archidiecezji Krakowskiej ofiaromat. Urządzenie pozwala składać ofiary na potrzeby parafii za pomocą transakcji bezgotówkowych.

  59. @Optymatyk 21 grudnia o godz. 0:38

    Ja bym kaka nie dawała danych karty ani konta, nawet gdybym należała do stada „wiernych”. Oni kradną bez żenady i bez wahania, a poza tym, jak twierdzą, nie podlegają prawu poza kanonicznym. Wystarczy, żeby zachować ostrożność.

  60. @Qba
    20 grudnia o godz. 15:12

    Super, 🙂 🙂 :), samo sedno!

  61. Na Marginesie: niestrudzonemu głosicielowi trzeciej prawdy Tischnera chyba sie pomyliło. To Piotr Skarga został pochowany w letargu. Dlatego nie został świętym.

  62. @tejot
    20 grudnia o godz. 10:51

    Mój komentarz
    Demokracja silnie sterowana. Brzmi to tak jakoś nie pies ni wydra.
    Ile demokracji może być pod islamskim patronatem, nadzorem Gwardii Narodowej, pod opieką służb?

    Wszystkie bez wyjątku demokracje są sterowane przez ich elity/oligarchie/grupy nacisku. Sedno leży w zakresie, jawności i brutalności tego sterowania. Na spektrum „demokratyczności” Iran nie przedstawia się najgorzej. Nawet w prównaniu z ogonem chlubiącym się „jedyna demokracją w regionie”, a będącym tak naprawdę rasistowską etnokracją rządzoną przez emerytowanych terrorystów i generałów. Nie wspominając już szejkanatów po drugiej stronie Zatoki, związanych miłosnym uściskiem z Globalnym Szerzycielem Protektorem I Obrońcą Demokracji.

    Irańczycy walczą o demokrację od ponad 100 lat, od przełomu 19 i 20 w. Kilka razy prawie im się udało, najbliżej, już już, tuż tuż byli w latach 1951 – 1953, ale Globalny Szerzyciel Protektor I Obrońca Demokracji załatwił im wtedy zamach stanu i dyktaturę Szacha, z tajną policją Savak, szkoloną zresztą przez ekspretów z ogona – https://en.wikipedia.org/wiki/1953_Iranian_coup_d%27%C3%A9tat

    Ktoś tu wspomniał o kobietach. Mają one w Iranie gorsze układy niż na Zachodzie, ale o niebo lepsze niż w wyżej wspomnianych arabskich despocjach. Stanowią co najmniej połowę absolwentów wyższych uczelni i co najmniej 25% wykształconych kobiet znajduje pracę w swym zawodzie. Nie wiem jak to wygląda w porównaniu z Zachodem, czy choćby Polską. Komu się chce, niech sprawdza.

    PS. Nie idealizuję Iranu, ale nie demonizuję. Szukam prawdy obiektywnej.

  63. @Herstoryk
    21 grudnia o godz. 6:57

    Konkluzja z Twoich, bardzo rzeczowych, danych jest (dla mnie) jednoznaczna i potwierdza to, co od dawna twierdzę: człowiek jest absolutnym indywidualistą i – jeśli tylko ma taką szansę – burzy „narzucony” porządek. Cudzysłów oznacza, że określenie dotyczy również porządku przyjętego całkowicie dobrowolnie ale w sytuacji choć trochę przymusowej. To dążenie do „wolności” jest efektem ubocznym ewolucji czyli permanentnego dążenia do zmiany. W oryginale – jakiejkolwiek. Występuje najsilniej w młodości i w wieku powychowawczym, gdy jeszcze lub już nie występują ograniczenia dzieci/rodzina. Ponieważ obejmujemy rozumem głównie najbliższą okolicę, to stosunkowo rzadko „burzymy” porządek lokalny (np. kodeks drogowy), natomiast dalszą perspektywą czasową czy przestrzenną nie zawracamy sobie głowy, cedując decydowanie o niej wybranym demokratycznie przedstawicielom.
    Że to dążenie do zmiany można skanalizować, dowodzą religie i idee, które krócej lub dłużej panowały/ują nad całymi nacjami. Wszystkie one posiłkują się kanonami nakazowymi (przykazania, prawo). I wszystkie one coś obiecują, bo nasza „inteligencja” samym przymusem się nie zadowala.
    Jako niewierzący, wierzę, że rozum człowieka zwycięży. Być może będzie już za późno i sprowokujemy kolejny Wielki Wybuch i za kilkaset milionów lat kolejni uczeni sformułują odpowiednią teorię. Bo, zgodnie z teorią ewolucji, próbować trzeba. Tylko wtedy pójdziemy dalej.

  64. https://krakow.onet.pl/krakow-pierwszy-ofiaromat-w-kosciele-sw-maksymiliana-marii-kolbego/frq3n82
    A ja mam pytanie, czy mogę sobie zainstalować PRYWATNY ofiaromat np. przed pobliskim kościołem ?

  65. @

    Stwierdzam, ze spuszczonym na kwintę nosem,
    Że nie może wyjść z tego nic dobrego,
    Kiedy cały naród mówi jednym głosem.
    Głosem prezesa Kaczyńskiego.

  66. @lecher
    21 grudnia o godz. 7:39

    Możesz, oczywiście możesz. Ale …
    Zostaniesz natychmiast pobity, ograbiony i oskarżony o obrazę uczuć religijnych.
    Jedyne wyjście, to zarejestrować własną religię i pobudować własny kościół. Powodzenia.

  67. lecher
    21 grudnia o godz. 7:39
    🙂 Ja chcialem zainstalowac. Nie indywidualne. tylko malogrupowe. Ale jehovici zapytali mnie „czy tak mozna”?. Katoliccy ateisci, rowniez mieli podobna watpliwosc moralna. Jek rowniez grekoortodoxy. Cos w tym Lecher jest, jakby gwozdzi nie maja.
    pzdr Seleuk

  68. No i niespodziewanie jestem dumny z Polaków, którzy potrafią (czasami) – https://tvn24.pl/katowice,51/kierowca-z-iranu-zrzutka-na-nowa-ciezarowke-dla-iranczyka-ktory-utknal-w-kozieglowach,992706.html

    Piszą też o tym media w Iranie – https://www.tehrantimes.com/news/443220/They-ve-been-angels-to-me-Poles-rally-to-help-stranded-Iranian

    Jak to miło znaleźć jakieś naprawdę pocieszające „newsy”! Więcej takich i Polaków i „newsów”!

  69. @Herstoryk
    21 grudnia o godz. 8:01

    Zajrzałem. To solidarność kierowców drogowych trumien. A właściwie ich firm, które puszczą na drogi każdy złom, byle nie zainwestować kasy.

    TiRy, tupolewy i cała reszta latających stodół.

  70. Tak sobie czytam i czytam te dziwne newsy polskie i zauważyłam, że zniknęło ze słownika słowo MATKA i zostało zastąpione infantylnym MAMA. Wszędzie. Tak jakby bycie matka było gorsze, choć bycie matką jest lepsze niż bycie kobietą. Pop….

  71. @bubekró
    21 grudnia o godz. 8:20

    Irańczyk jest prywatnym kontrahentem, ciężarówkę miał własną. Pewnie, że solidarność zawodowa, ale każda jest dobra.

  72. Herstoryk
    21 grudnia o godz. 6:57

    Herstoryku, wrócę do Twojej odpowiedzi na temat Teheranu, teraz krócej o życzliwości Irańczyków dla Polaków w czasie II wojny światowej: na ile miało to związek z samymi Irańczykami i ich otwartością, wiedzą o wojnie i akurat – życzliwością właśnie dla Polaków, a na ile z sytuacją geopolityczną w regionie?
    Drugi temat: kobiety. Zdaje się, że bardzo ciekawym miejscem jest Liban. I sytuacja kobiet tamże, również. Nie rozwijam, bo przelatuję przez blog, czy wiesz więcej?

  73. @ Tanaka
    21 grudnia o godz. 9:02

    teraz krócej o życzliwości Irańczyków dla Polaków w czasie II wojny światowej: na ile miało to związek z samymi Irańczykami i ich otwartością, wiedzą o wojnie i akurat – życzliwością właśnie dla Polaków, a na ile z sytuacją geopolityczną w regionie?

    Irańczycy i muzułmanie wogóle, są bardzo gościnni i chętni do pomocy. Nakazuje im to religia, której nakazy traktują na ogół o wiele poważniej niż katolickie „pomagaj bliźniemu swemu”. Na podstawie linkowanej powyżej relacji o przybyciu polskich uchodźców do Bandar Anzali i relacji samych uchodźców (czytałem i słyszałem ich kilka) wychodzi mi, że pomoc była bardzo często spontaniczna. Trzeba przy tym pamiętać, że Iran był wówczas bardzo biednym i wciąż zacofanym krajem, pod angielsko-sowiecką okupacją, nękanym niedoborem żywności i zamieszkami. Jako realista i pesymista jestem pewien, że było zmęczenie pomocowe i jakieś zgrzyty, ale to był margines, i że angielskie władze okupacyjne też miały udział w organizowaniu pomocy. Parę ciekawych artykułów „w temacie” (ang.) – https://www.aljazeera.com/indepth/features/2017/03/complex-story-polish-refugees-iran-170321100222499.html, http://www.parstimes.com/history/polish_refugees/exodus_russia.html

    Tak przy okazji, napaść Anglii i Rosji na neutralny Iran w 1941, to wyjątkowo paskudny i bezprawny kolonialny numer wielkich mocarstw. Nafta misiu, nafta!

  74. Herstoryk
    21 grudnia o godz. 6:57
    @tejot
    20 grudnia o godz. 10:51

    Mój komentarz
    Demokracja silnie sterowana. Brzmi to tak jakoś nie pies ni wydra.
    Ile demokracji może być pod islamskim patronatem, nadzorem Gwardii Narodowej, pod opieką służb?

    Wszystkie bez wyjątku demokracje są sterowane przez ich elity/oligarchie/grupy nacisku. Sedno leży w zakresie, jawności i brutalności tego sterowania. Na spektrum „demokratyczności” Iran nie przedstawia się najgorzej. Nawet w prównaniu z ogonem chlubiącym się „jedyna demokracją w regionie”, a będącym tak naprawdę rasistowską etnokracją rządzoną przez emerytowanych terrorystów i generałów.

    mój komentarz
    Jeśli punktem wyjścia do dyskusji o demokracji w Iranie jest teza, ze „wszystkie demokracje są sterowane”, to logika bierze w łeb.
    Bo słowo „sterowane” unieważnia wszelkie założenia i wnioski.
    Pzdr TJ

  75. tejot
    21 grudnia o godz. 10:10

    Ja bym to ujął tak: ile procent decyzji podejmowanych jest w obrębie jawnego, z góry zaplanowanego (konstytucja itp.), kontrolowanego, rozliczalnego systemu władzy, a ile lobbystycznie, nieformalnie, podstołowo. Twierdzę, że w żadnym kraju nie jest 100/0 lub 0/100, tylko czy jest jakiś „próg demokratyczności”?

    Herstoryku, ciekawy, ładnie i przejrzyście napisany wstępniak – dziękuję! Jeszcze studentem wybierałem się do Iranu, ale zanim się wybrałem, trafił się 11 września, USA zaczęło uszczęśliwiać Irak, więc postanowiłem przeczekać, a potem miałem inne pomysły.

  76. @Tejot, 10:10

    „Ile demokracji może być pod islamskim patronatem, nadzorem Gwardii Narodowej, pod opieką służb?”

    Setki ofiar uczestnikow demonstracji w ostatnim czasie, wiezienia pelne przeciwnikow
    rezimu islamskiego, palkarze na motocyklach atakujacych demonstrantow (najbardziej znienawidzona grupa w Iranie)…przez wiele lat spotykalem sie z politycznymi uchodzcami z Iranu, wielu z nich bylo bardzo entuzjastycznie nastawionych do rewolucji islamskiej, by pozniej uciec spod dyktatury…racjonowana zywnosc (nawet ryz, ktorego niegdys nie brakowalo), duza czesc spoleczenstwa zyjaca w nedzy etc.
    Demokracja „sterowana” a najblizszy adres: wiezienie tortury.
    I te ciagle nawolywanie: „Smierc Ameryce! Smierc Izraelowi!”

    PS W Tel Avivie mozesz krzyczec skolko ugodno „Precz z Netanyahu!”, nawet przed Knessetem, byles tylko nie tamowal ruchu ulicznego. Pokrzyczysz, gardlo sie zacznie bolec i pojdziesz do domu. A w Teheranie …nie zdazysz sfrormulowac swego sloganu, bo cie zwina.

  77. PM

    Dzieci politycznych uchodzcow z Iranu raczej niechetnie chca ksztalcic sie w kraju swoich rodzicow. Wyjezdzaja na studia do USA, W,Brytanii. Dosc duzo Iranczykow wybiera zawod lekarza czy tez stomatologa (Szwecja). Tutejsze gminy zydowskie zatrudniaja chetnie w swoich placowkach socjalnych Iranczykow. Wielu tez zatrudnioych pochodzi z Filipin i krajow afrykanskich (Nigeria, Kongo, Zambia)

  78. ozzy:ci potakiwacze Tanaki ciebie nie kapuja! Oni nawet sa tak slepi, ze nie dostrzegaja demokracji opartej na wartosciach chrzescianskich: im wolno np. w Polsce pluc nawet na Kosciol i rzady i nikt ich nie stawia pod mur! Piszesz do polglowkow, ludzi ktorzy np. nie wiedza nic o islamie!
    Napisze Ci po Slasku:dej se spokoj!
    PS: Zaraz jeden z tych potakiwaczy poprawi moja pisownie albo bluzgnie plwocinami , bo tylko to potrafia ; na dyskusje na temat np. demokracji nie sa w stanie nawet zabrac glosu: za malo wiedza!

  79. Dalej w temacie Iranu, i tragicznego w skutkach zamachu stanu z 1953r, ironią losu jest że rolę Wielkiej Brytanii się pomniejsza lub pomija, a to przecież ona sobie ten zamach wychodziła i wyprosiła u swojego potężnego sojusznika. Wszystko w interesie swojej własnej firmy naftowej, poniekąd przodka BP. A że firma okradała Iran z zysków i nie potrafiła wypracować bardziej sprawiedliwej umowy z rządem Iranu, mało istotne, nikt jej tego nie pamięta, bo WB sprytnie posłużyła się cudzymi rękami.

    Szczegóły zamachu zostały przez US odtajnione. Można o nich przeczytać tutaj:
    https://archive.nytimes.com/www.nytimes.com/library/world/mideast/041600iran-cia-intro.html
    https://nsarchive.gwu.edu/briefing-book/iran/2017-08-08/1953-iran-coup-new-us-documents-confirm-british-approached-us-late

    Brytania zainicjowała plan w 1952r. Administracja Trumana go odrzuciła, ale Prezydent Eisenhower zaaprobował plan wkrótce po objęciu urzędu w 1953, z powodu obaw że ropa naftowa wpadnie w ręce komunistów.

    Truman (Demokrata), chciał nawet wspierać irański rząd w konflikcie z Brytyjczykami, ale przyszedł nowy prezydent, Eisenhower (Republikanin) i wyszło jak zawsze. Wystarczyło pomachać czerwoną flagą.

    The Truman administration never agreed to the idea of Mosaddeq’s overthrow. To the end of his term in January 1953, the president believed that the West’s best hope for an exit strategy to the crisis lay in working with the Iranian prime minister, not against him. The November 26 memo, in fact, importantly confirms that the administration was still planning to side with Mosaddeq’s government against what they evidently saw as Britain’s lack of cooperation in coming to an equitable oil agreement. “One element which must be taken into consideration in making our decision” about a coup, wrote Byroade, „is that we are presently thinking of unilateral action to assist the Mosadeq Government in the event that the British do not agree to an oil settlement acceptable to Mosadeq.” Presumably struggling to suppress any expression of irony, Byroade continued, „It would be virtually impossible to proceed with plans to overthrow Dr. Mosadeq while at the same time giving him open assistance.”

    By late 1952, the British had adapted their methods and, as the new records confirm, couched the subject in terms that would be more appealing to the Americans – not to ask for their help in reclaiming control of Iranian oil but to assist in „combating Communism in Iran”.

  80. izabella:ty dokladnie wiesz ,ze chodzilo o zyski,co; albo nie,co???
    Przeczytaj Koran/ ja to zrobilem/ , a przestaniesz popisywac sie czyimis cytatami i byc moze , w co wierze , zastanowisz sie nad tym co tj . demokrcja , gdzie zyjesz , co dzieje sie w krajach z islamem itp!

  81. Gasiorowski, Mark J. & Byrne, Malcolm (2004, red.), Mohammad Mosaddeq and the 1953 Coup in Iran. Syracuse, New York: Syracuse University Press.
    &
    Kinzer, Stephen (2003), All the Shah’s Men: An American Coup and the Roots of Middle East Terror. Hoboken, New Jersey: Wiley.

    —-Jest wiele opisow zdarzen udzialu CIA w zamachu (m.in. Stephen Kinzer) jak np CIA oplacialo tlumy, przekupilo parlamentarzystow, wypelnialo gazety propaganda. „Jakikolwiek artykul, ktory napisalem dawal poczucie wladzy i byl publikowany natychmiast, na drugi dzien w prasie iranskiej” chwalil sie jeden z agentow CIA w ksiazce Kinzera.A sa to zrodla CIA na temat przewrotu.
    Wielu, ktorzy pisali o tym puczu pomijali wplywy CIA na miejscu i czesto przeceniali swoja role w zamachu.
    Dostali za zadanie usuniecia Mosadeqa. Bylo to w ich interesie przedstawiac CIA, ktora miala miec kontrole nad przebiegiem dzialan.
    Ekspert ds bliskowschodnich Mark Gasiorowski pisze:” Chociaz udzial zagranicznych aktorow byl decydujacy w upadku Mosadeqa, to ich rola jest w calosci zbyt wyakcentowana a pomniejsza sie udzial iranskich aktorow”
    Trudno powiedziec co byloby, gdyby USA i Wielka Brytania nie poparla zamachu. Prawdopodobnie konserwatywne elementy skupione wokol szacha wygralyby walke o wladze. A moze pozostalby Mosadeq u wladzy i z Iranu stworzylby
    idealna demokracje albo demokracje auktorytarna jak pozniej w przypadku Nassera.

  82. @izabella 21 grudnia o godz. 13:48
    Ciekawe, ile politycznych awantur odbyło się pod hasłem „walki z komunizmem”. Aktualnym –izmem jest „walka z terroryzmem”, w imię której wprowadza się coraz bardziej agresywne „środki bezpieczeństwa” w postaci kamer na każdym kroku i coraz większych zatorów na lotniskach. A równocześnie toczy się dyskusja, czy można nie pozwolić na powrót do kraju obywatelom, którzy naprawdę pognali walczyć w szeregach ISIS. No bo jakże to tak – nie wpuścić? To byłaby dyskryminacja! Ąć. Brzydka rzecz.

  83. Przy okazji: to ciekawe, jak lokalny konflikt bliskowschodni rozlewa się falami na resztę świata. Nie chodzi tylko o arabskich oszołomów i żydowską diasporę (to jeszcze mogę poniekąd zrozumieć), ale o ludzi kompletnie obcych jednym i drugim. Ci ludzie nierzadko angażują się z zapałem po jednej lub po drugiej stronie – robiąc to, jak twierdzą, w imię (hi hi !!!) obiektywizmu – jeszcze jeden izm?

  84. O, jeszcze jeden hipokrytyczny podryg: kaka dał głos i nawołuje do… dialogu. W podtekście: zgodna na PiS-dzielstwo, bo to niby mieliby być partnerzy w tym dialogu (serio?)

    Kaka już czuje nieuchronny upadek PiSu i usiłuje usadowić się na płocie? Hitlera też popierał z entuzjazmem… do chwili, gdy ten Hitler zaczął obrywać. Potem było wielkie potępienie „komunizmu” i kwik, że Hitler komunistą był. A chwilę przedtem Hitler, w marzeniach kaka, był wyśnionym pogromcą… komunizmu.

    https://natemat.pl/294531,abp-polak-kosciol-moglby-byc-mediatorem-w-ramach-reformy-sadow

    Wybrany komentarz:
    „Polscy biskupi niech się raczej zajmują tym,co ich najbardziej rajcuje – kroczem obojga płci.”

  85. Na marginesie : znasz lepiej jak ludzie zyja na ksiezycu niz hitleryzm.Przeczytaj Mein Kampf Hitlera , to pismo swiete dla takich jak ty , wrogow kosciola / wydane w jezyku polskim/ , a o ile nie jestes chory , przestaniesz bredzic!
    Tacy jak ty , pieniacz urodzony , nie tworza nowej historii! Ty nawet nie kapujesz , ze , ci rzekomo rzadzacy Polska /Biskupi/ pozwalaja pisac o sobie bzdury!Za to u Hitlera czy u muzulmanow dalbys glowe ! Ale tego nie kapuje zaden pieniacz czy potakiwacz!

  86. „A równocześnie toczy się dyskusja, czy można nie pozwolić na powrót do kraju obywatelom, którzy naprawdę pognali walczyć w szeregach ISIS. No bo jakże to tak – nie wpuścić? To byłaby dyskryminacja! Ąć. Brzydka rzecz.”
    ————-
    Ta dyskusja juz ucichla tutaj w Szwecji, poniewaz Sverigedemokratarna (Szwedzcy demokraci) a takze Kristdemokraterna i Moderatarna, czyli opozycja wobec slabnacej socjaldemokracji i lewicowej Vänsterpartiet – leca na leb i szyje w badanich opinii
    publicznej – sa bardzo rygorystyczne wobec terrorystow z ISIS. Niech zostaja tam, dokad pojechali ci „turysci” – wiedzieli czym beda sie zajmowac.

  87. Na marginesie
    21 grudnia o godz. 16:44

    Są jeszcze nawiedzone nastolatki które pojechały wspierać bohaterów, a wracają rozczarowane, nierzadko pobite i obarczone potomstwem. Te chyba można wpuścić, niech będą żywą przestrogą.
    Obiektywizm fajna rzecz, jeśli chce się zrozumieć jak to wszystko działa. Ale o obiektywizm bardzo trudno, i to nawet gdy nie jesteśmy ani ofiarą ani sprawcą. Tak mamy że musimy się z którąś stroną identyfikować.
    Mnie fascynuje przypadkowość tych zdarzeń. Każde z nich równie dobrze mogło nie mieć miejsca. A ludzie szukają w tym sensu i wymyślają teorie które wszystko tłumaczą.

    To szukanie na siłę jakiegoś -izmu jako podkładki do podłych działań to może w gruncie rzeczy zjawisko pozytywne. Zabijanie dla samego zabijania nie przejdzie nam przez gardło. Ale ofiarom pewnie wszystko jedno.

  88. @izabella 21 grudnia o godz. 18:33

    To fakt, że przypadkowość jakoś nie mieści się ludziom w głowach, bo jesteśmy zaprogramowani do kojarzenia zdarzeń i doszukiwania się związków przyczynowych tam gdzie chodzi po prostu o zjawiska współwystępujące lub zupełnie ze sobą niezwiązane. Stąd naciągane teorie wszystkiego (to wszystko Żydzi, panietentego, albo masoni, albo jeszcze ktoś, najlepiej Putin albo brzydkie USA).

    Stąd również tłumaczenie sobie faktów „boską interwencją” z pominięciem rzeczywistych przyczyn. Stąd zapewnienia (niedawno biskup Michalik) że badanie zjawisk rządzących światem jest bezbożną próbą wnikania w niepojęty „boży plan”. A że ten „boży plan” istnieje – o tym zapewnia niestrudzenie kaka-przekaz, przy okazji próbując łechtać naiwne ego – „panbozia ma dla ciebie wspaniały plan! Ale żeby go odcyfrować – bądź pokorny i słuchaj kaka!”

    W dodatku świat jest coraz bardziej skomplikowany i trudno jest go sobie zsyntetyzować. Nie sposób zgłębić każdej dziedziny wiedzy, a odrobina wiedzy często jest bardziej szkodliwa niż jej brak. Argument antyszczepionkowców: szczepionki zawierają formaldehyd. To jest TRUCIZNA! To niby prawda, ale ludzki organizm codziennie radzi sobie z tysiącem trucizn. Usunięcie szczepionkowego formaldehydu z organizmu zajmuje zdrowej wątrobie 10 minut. Takich przykładów są przecież tysiące.

    Co do szukania szlachetnych –izmów na usprawiedliwienie własnych działań – tak, i to też jest ciekawe. „Hipokryzja jest hołdem, jaki występek składa cnocie”. Dziś nawet kaka nie potępia otwarcie demokracji, chociaż jej serdecznie nienawidzi. W podobnym duchu są wypowiedzi Putina lub kaczelnika o „demokracji z przymiotnikiem”. Demokracja w Iranie? Dlaczego nie? Ajatollahy zawzięcie prą do… demokracji! No tylko „sytuacja im nie pozwala”. Bardzo zabawny z kolei jest kwik kaka o „ochronie wierzących” w ramach (hi hi !!!) demokracji. I praw… człowieka. To już groteska. Ale nagminnie stosowana. Kaka kreuje się nawet na obrońcę praw kobiet, które (podobno) bardzo wiele mu zawdzięczają.

    Jednak w wielu wypadkach to chyba wystarczy straszak – na przykład widmo komunizmu. Albo paskudny liberalizm z LGBT. Albo „genderyzm”. I już jest krucjata, bo zaczynają ujadać wszystkie dyżurne kundelki. I wzmożenie ulega wzmożeniu, bo „posiadanie racji” dodaje skrzydeł 🙂

  89. Na marginesie: rzucaj dalej blotem = biskupi , wg.ciebie, majacy wladze , na to ci pozwalaja ! Prawda , ze nie kapujesz co napisalem: pieniactwo zrobilo z ciebie inwalide umyslowego! No bluzgnij: to potrafisz!

  90. @izabella
    21 grudnia o godz. 18:33

    Cholewcia, dżizas – nie zidentyfikowałem się!!!

    A jakie są strony? B ja to tylko po stronie buddynistycznej. Buddynizm to mój izm.

  91. Cos o tamtych okolicach.
    Biblia byla tworzona gdzies miedzy 1200-165 BC. Historia arki Noego znalazla sie tam po zaslyszeniu opowiesci o wielkim potopie z innych zrodel np Gilgamesh 2700 BC, Atrahasis 1800 BC, Ziusudra 1700 BC (Sumeria, Babilonia)
    Prawdopdobnie chodzi tu o Morze Czarne, ktore na skutek zlodowacenia stracilo poloczenie przez Bosfor z reszta Morza Srodziemnego i zaczelo wysychac przez co jego poziom sie znacznie obnizyl a woda sie odsolia. W tej depresji bylo sporo zycia. Gdy lodowce zaczely sie cofac poziom wody w oceanch sie podnosil i Bosfor na nowo sie otworzyl. Slone wody wypelnily niecke Morza Czarnego i to byloby na tyle
    https://www.youtube.com/watch?v=Lr-SZJmgghI
    Podobna historia byla na ternach dzisiejszej Montany, Idaho, Wshington i Oregon. Wielkie jezioro o nazwie Missoula bylo blokowane przez lodowa zapore. Gdy lody puscily wody tego jeziora zatopily czesc stanow Washington i Oregon.
    Podobne historie zdarzaly sie wszedzie i dalej zdarzaja.
    Great biblical flood debunked!

  92. Przeszlo rok temu na okolicznosc wymiany zdan na temat kina iranskiego obiecales wstepniak o Iranie. I oto jest, dzieki.
    Razi mnie uzywanie slowa Persja jako nazwy kraju , ktora zreszta ladniej brzmi w porownaniu z Iranem. Cos se poguglowalam w temacie. Otoz juz w roku panskim 1935 oficjalna nazwa panstwa wladze Iranu poinformowaly, ze panstwo nazywa sie Iran. To zachod nazywal ten kraj Persja i z takim slowem w nazwie mial kampanie naftowe. Kazdy moze se dalej interpretowac i guglowac wiecej. Do mnie przemowilo porownanie Anglia i Wielka Brytania, jak Persja i Iran. Bo w Iranie zamieszkuja tez inne narody, mimo, ze wiekszosc to Persowie, ktorzy podobnie jak Anglicy narzucili swoj jezyk. Perski. Nie ma jezyka iranskiego, tak jak nie ma brytyjskiego, no, chyba ze akcent.
    Wiele analogii do Polski jak zwykle na okolicznosc analogii dosyc naciagane. Jak sugerujesz wpadlismy w pulapke, ale przynajmniej nie mamy restrykcji i chociaz kk sie we wszystko wtraca, to swoboda obyczajowa jest ogromna,,,, chociazby.
    Tak, tak, wiem nawet z YT, ze mlodzierz Teheranu pije rowno, jak nasza, ale w ukryciu itd..
    Wspolczesny Iran, to w sumie bardzo nieszczesliwy i ubogim kraj.

  93. @izabella
    21 grudnia o godz. 18:33

    Są jeszcze nawiedzone nastolatki które pojechały wspierać bohaterów, a wracają rozczarowane, nierzadko pobite i obarczone potomstwem. …….. Obiektywizm fajna rzecz, jeśli chce się zrozumieć jak to wszystko działa. Ale o obiektywizm bardzo trudno, i to nawet gdy nie jesteśmy ani ofiarą ani sprawcą. Tak mamy że musimy się z którąś stroną identyfikować.

    Przyczyny nawiedzenia nastolatków (i nie tylko) płci obojga, nie tylko tych co w ISIS, ale i w całej reszcie świata próbuje wytłumaczyć Pankaj Mishra w swej książce „Age Of Anger: A History of the Present”, https://www.goodreads.com/book/show/30989285-age-of-anger. Tekst trochę przeładowany, zawiły i czasami spiralny, ale warto się wysilić i przeczytać, tym bardziej że jest to spojrzenie analityka-erudyty z perspektywy nie-zachodniej. W książce sporo wzmianek o Polsce i Polakach.

    Inne tytuły tego autora też są interesujące i klarowniejsze – „From the Ruins of Empire: The Revolt Against the West and the Remaking of Asia” i “Temptations of the West: How to Be Modern in India, Pakistan, Tibet, and Beyond”.

    Pisał też (@bubekró, 21 grudnia o godz. 22:11) o buddyźmie – „An End to Suffering: The Buddha in the World”.

    Co do obiektywizmu, to fundamentem jest zrozumienie jakiegoś zjawiska. Zamiast odruchowo coś oceniać, trzeba prześledzić łańcuch przyczyn i skutków, by zrozumieć np. zamachowców od 9/11 i motywy ich akcji. Tyle że to wymaga sporego wysiłku, a często przełamania wpojonych uprzedzeń czy lojalności plemiennej.
    Zrozumienie nie oznacza identyfikacji, czy usprawiedliwiania, ale proporcjonalne potępienie WSZYSTKICH aktorów, zarówno bezpośrednich jak i pośrednich – tych za sceną czy w przeszłości. Można brać czyjąś stronę bez identyfikowania się, ze względów moralnych.

    Ale ofiarom pewnie wszystko jedno.

    Dokładnie tak! Zarówno tym w WTC, jak i tym załatwionym rakietami i bombami gdzieś w Iraku czy Afganistanie. Tylko tych drugich jest jakby duuuuuużo, dużo więcej.

  94. Ogladnelam wczoraj na Netflixie film „The two popes”, o ktorym juz tu wspominalam. Film mi sie podobal, bardzo dowcipny, swietnie pokazuje roznice miedzy temperamentnym, prostym Latynosem ,a wysublimowanym intelektualista Niemcem. Spiesze dodac, ze przynajmniej 20 min. poswiecono niechlubnej roli obecnego papiez w dilowaniu sie z hunta wojskowa, ktora skonczyla sie dramatem dwoch ksiazy – wiec mozna se to odpuscic tutaj.
    Kiedy zaczelam ogladac film wrocila moja lokatorka, jest osoba praktykujaca, na temat jej wiary oczywiscie nigdy nie rozmawiamy. Wczesniej wspominalam jej o tym fimie, to se mysle, zrobie jej przyjemnosc jak obejrzy ten film. Chwile posiedziala im poszla. Po pol godzinie wrocila i pyta czy ogladalam dwuczesciowy film o „naszym” papiezu, mowie, ze nie i nie mam zamiaru. Ale on jest znacznie lepszy niz amerykanski. Amerykanskiego tez nie ogladalam i nie mam zamiaru. Pytajace spojrzenie, wiec wyjasniam. Ten film ogladam ze wzgledu na wspanialych aktorow, ze wzgledu na to, ze krecony glownie w oddziale Metropolitan Museum tzw. Closter i jego ogrodach, ze bardzo mi sie podobal wywiad z aktorami, ze ciekawa bylam konfrontacji tych dwoch zupelnie roznych emocjonalnosci i intelektualnosci. No to ona, ale ten Benedykt to kiedy byl i czy zyje? Zaczerpnelam powietrza i mowie, ze zaraz po „naszym ” papiezu. Nieeeee, wtedy byl krotko jakis papiez, ale zaraz umarl, czy nawet nie umarl naturalnie. No to kto byl potem- pytam? Stropila sie i poszla.
    Rozmowa jest wielce pocieszajaca, polski katolicyzm w wersji masowej skonczyl sie na JPII. Potem juz nie ma nic,. Owa dziewczyna jest po studiach w Polsce, nawet jako takich, byla w wielu krajach. Wiec widzicie jak nie bedzie kolejnego „naszego” papieza to wiara zblaknie.

  95. Dawno, dawno temu zabierałem się za samodzielne studia (na podstawie internetu oraz zawartości kilku „poważniejszych” czasopism” i książek w miejscowych bibliotekach) w celu ustalenia dokładnej historii zmian/fluktuacji, bo to raczej oscylowało, w nazwie kawałka wody sąsiadującego z Iranem.

    Kiedy i kto nazywał ten kawałek Zatoką Perską a kiedy i kto – Zatoką Arabską?

    No i jak z wieloma moimi pomysłami, skończyło się na planach.

  96. @Herstoryk 22 grudnia o godz. 1:41
    Tylko tych drugich jest jakby duuuuuużo, dużo więcej.

    Ważność ofiary nie mierzymy tylko jej liczebnikiem ale wartością ważoną, czyli liczbą ofiar razy wycena ofiary.

    Porównajmy sobie zatem wycenę ofiar zgodnie z wysokością odszkodowania za sztukę w przypadku dwóch samolotów:

    Iran Air lot 655 oraz Pan Am lot 103.

  97. @ zyta2003

    Film obejrzałem wczorajszą nocą, wrażenie dobrej roboty za watykańskie pieniądze. Intelektualizm JP II to najczęściej mętne zapożyczenia. Próbowałem coś tam, coś tam… czytać, dziewiętnastowieczne podróbki literacki nie do strawienia, podlane św. Augustynem. Nawet Zanussi przy tym wysiadł.

  98. zza kałuży 22 grudnia o godz. 2:47

    A jaka była wartość europejskich ofiar wojen światowych? Większy czy mniejszy niż ofiar PanAm103?
    A Ukraińskich ofiar holodomoru? Lubisz liczby zzakałużniku, zrób jakiś wykres. Albo jeszcze lepiej, znajdź dobry model.

  99. zyta2003
    22 grudnia o godz. 2:05
    Rozmowa jest wielce pocieszajaca, polski katolicyzm w wersji masowej skonczyl sie na JPII. Potem juz nie ma nic,. Owa dziewczyna jest po studiach w Polsce, nawet jako takich, byla w wielu krajach. Wiec widzicie jak nie bedzie kolejnego „naszego” papieza to wiara zblaknie.

    E tam, na JPII będą jeszcze jechać ze 200 lat, tak jak i na polskim węglu. Z podobnym skutkiem.
    (totalnego zatrucia atmosfery i organizmu, jakby ktoś nie wiedział).

  100. Herstoryk
    22 grudnia o godz. 1:41
    Co do obiektywizmu, to fundamentem jest zrozumienie jakiegoś zjawiska. Zamiast odruchowo coś oceniać, trzeba prześledzić łańcuch przyczyn i skutków, by zrozumieć np. zamachowców od 9/11 i motywy ich akcji. Tyle że to wymaga sporego wysiłku, a często przełamania wpojonych uprzedzeń czy lojalności plemiennej.
    Zrozumienie nie oznacza identyfikacji, czy usprawiedliwiania, ale proporcjonalne potępienie WSZYSTKICH aktorów, zarówno bezpośrednich jak i pośrednich – tych za sceną czy w przeszłości. Można brać czyjąś stronę bez identyfikowania się, ze względów moralnych.

    Zamachowcy 9/11 liczyli na dysproporcjonalną odpowiedź „hegemona”, więc poświęcili nie tylko swoje życie (trzeba im przyznać że drogo sprzedane), ale i tych innych ludzi, których o zdanie nie pytali, a których poświęcić chcieli jak najwięcej. Jaka była wartość tego życia? I czy nie powinna być wyższa dla swoich niż dla obcych. Świat w którym nie było 9/11 chyba byłby dużo lepszy dla wszystkich. Możemy sobie śledzić łańcuch przyczynowo-skutkowy i dojść do wniosku że winna była małpa która zeszła z drzewa.

    Mnie nie wciągniesz w rozumienie zdesperowanych zamachowców, bo mi zawsze bliżej było do pozytywizmu niż romantyzmu. Proporcjonalnie potępiać można i polskich powstańców i rosyjskich lub niemieckich morderców, ale po co. Co z tego że ich wina jest proporcjonalnie większa skoro nasza strata jest nieproporcjonalnie bardziej dotkliwa i tragiczniejsza w skutkach.

  101. Deszcz, deszcz, deszcz…

    Kiedy i kto nazywał ten kawałek Zatoką Perską a kiedy i kto – Zatoką Arabską?

    W pierwszym przypadku stawiam na Greków i dynastię Achemenidów, która tam trwała i rządziła, aż pokonał ją Aleksander Macedoński
    I gdy tak Dariusz rozległ się pod stołem
    Przybieżał goniec i padł przed nim czołem
    I krzyknął: Panie, Sedes, Sedes płonie!

  102. Herstoryk
    21 grudnia o godz. 9:45

    @ Tanaka
    21 grudnia o godz. 9:02

    „teraz krócej o życzliwości Irańczyków dla Polaków w czasie II wojny światowej: na ile miało to związek z samymi Irańczykami i ich otwartością, wiedzą o wojnie i akurat – życzliwością właśnie dla Polaków, a na ile z sytuacją geopolityczną w regionie?”

    Irańczycy i muzułmanie wogóle, są bardzo gościnni i chętni do pomocy. Nakazuje im to religia, której nakazy traktują na ogół o wiele poważniej niż katolickie „pomagaj bliźniemu swemu”.

    W kontekście tego, co wyjaśniasz – biedy, niskiego poziomu życia, jaki dotyczył wielkiej części Irańczyków/Persów, wyjaśnienie, że są chętni do pomocy i bardzo gościnni, aż prosi się o dalsze badanie. O ile bowiem można przyjąć roboczo, że faktycznie są bardzo gościnni – co jest jednak oglądem zewnętrznym (pojawia się pytanie: dla kogo są gościnni, w jakich warunkach i kto tą gościnność ocenia?), to kolejne ważne pytanie dotyczy związku gościnności i chętnej pomocy z „poważnym traktowaniem nakazów religii”. Pojawia się też pytanie wiążące religie w ogóle: czemy jedni (a jest ich gigantyczna ilość, sporo ponad miliard), czyli chrześcijanie „niepoważnie traktują nakazy religii”, a wyznawcy islamu mieliby mieć jakąś specjalną właściwość i traktować nakazy religii „poważnie”?

    Podobno „poważnie” traktowali to i owo w swojej religii mityczni „pierwsi chrześcijanie”, którzy byli całkiem niepoważni, bo na serio brali swojego Jezuska, mając poważną pewność, że za chwilę do nich wróci i weźmie ich w trampkach do nieba.
    Jak już „pierwsi chrześcijanie” stali się drugimi chrześcijanami, to im się całkiem zrobiło niepoważnie. I tak zostało.
    Nie da się uniknąć wniosku, że zasada ta dotyczy także Irańczyków i reszty wyznawców, zas powody gościnności, u jednych i drugich, są najpewniej innej natury.
    Tym niemniej, miło, w zasadzie, jeśli są jeszcze tacy co są gościnni i to się akturat Polakom w czasie II wojny przydało. Polacy ci byli to sami chrześcijanie – 95 na stu – ale trudno stwierdzić, by wzięli poważność gościnności Irańczyków motywowanych nakazem ich religii równie poważnie jako poważny przykład dla siebie w sprawie religii.

  103. @Adam Szostkiewicz 18 grudnia o godz. 23:09

    w odpowiedzi na pytanie @Optymatyka 18 grudnia o godz. 18:30

    @Adam Szostkiewicz 18 grudnia o godz. 16:40
    „W swych najlepszych latach Kościół miał coś ważnego do zaproponowania nawet niewierzącym.”
    ………………………
    @Optymatyk zapytał:

    Jestem ciekaw szanowny Redaktorze co? No niech Pan napisze co, proszę (…) co też takiego „ważnego” ma Kościół do zaproponowania „nawt niewierzącmy” , czyli, takim jak ja.

    No więc @Szostkiewicz @Optymatykowi odpowiada (kursywą) a ja te odpowiedzi komentuję:

    Tu podam, dla dobra sprawy, przykłady następujace: pomoc dla więźniów politycznych i internowanych podczas stanu wojennego, organzowana pod auspicjami i ochroną Kościoła instytucjonalnego

    Komentuję:

    „W swych najlepszych latach” – to , niewątpliwie, taki żarcik. Tak bym się zapytał, ale się nie zapytam, bo byłby to taki sam żarcik: ileż tych „najlepszych lat” z dwóch tysięcy, miał kościół kat? I gdzie? Kto to poznał i orzekł, że uniwersalnie były to „najlepsze lata”?

    *

    A teraz proszę otworzyć furtkę odzielającą polskie podwórko od drogi w szeroki świat i opisać nam tutaj „pomoc” Kościoła dla więźniów politycznych oraz dialog z inteligencją w dekadzie od połowy lat 70 do późnych lat 80 np. w takiej Ameryce Łacińskiej.
    Proszę przypomnieć i porównać stosunek oficjalnego Kościoła, papieża, (ach, naszego, polskiego papy!) do zamordowania ks Popiełuszki i do zamordowania arcybiskupa Romero. Przypomnieć nam oba terminarze wynoszenia na ołtarze.

    Komentuję: otóż to właśnie!
    A propos księdza Popiełuszki: ksiądz ów złożył w Wojsku Ludowym przysięgę. Jak się z niej wywiązał?

    *
    Dalej red. Szostkiewicz, jak rozumiem:
    czego symbolem było sympozjum na temat niewierzący a Kościół przeprowadzone w 1988 r. W siedzibie prymasa Glempa na Miodowej, z zagajeniami Adama Michnika i ks. Tischnera, działalność i twórczość ks. Tischnera, o. Stanisława Musiała, osrodka w Laskach, srodowisk Tygodnika Powszechnego, Znaku i Więzi, warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej

    A więc, symbolem „najlepszych lat” kościoła kat – jakiż śliczny rym! – jest sympozjum!
    Normalnie, można się wzruszyć.
    O tych najlepszych latach i ich sympozjum dowiadujemy się konkretnie i brutalnie: miały służyć załatwieniu konkordatu i zawłaszczeniu Polski. To fakt naczelny. Reszta to sympozjum.

    „Elitarne popijanie fajfoklokowej herbatki możliwe tylko dlatego, że archiwum Departamentu IV MSW zostało wygodnie zniszczone. I nie jest powszechna wiedza na temat współdziałania księży i instytucjonalnego Kościoła z peerelowską waadzą. Ach jak wygodnie!”

    Komentarz do komentarza: tak jest!

    dalej redaktor, jak dalej mniemam, tak orzeka:

    Profetyczny list biskupów polskich do niemieckich z 1965 r.

    „O ćwierć wieku za wczesny.”
    Komentuję redaktora: nic profetycznego, wszysko pod ciśnieniem rzeczywistości, która nie cierpi wyznawców.
    Komentuję komentarz: Tak jest! Nie ułaskawia się dorozumianego winnego, zanim zostanie skazany – jak zrobił to profilaktycznie niejaki Duda wobec niejakiego Kamińskiego; nie ułaskawia się tego, co nagrzeszył potwornie i nie zrobił ani rachunku sumienia, ani nie wyznał grzechów, ani nie wyraził skruchy, ani nie uczynił zadość bliźniemu. Świetnie o tym wie kościół kat. Takie działanie to kpina z procesu pokuty i tzw. pojednania. Za tym stała kalkulacja, a nie mniemana świętość sprawy i prawda.

    Dalej redaktor, jak mniemam, ciągnie:
    uniwersalizm i ekumenizm, w tym przełom w podejściu do Żydów i judaizmu jako ,,starszych braci w wierze”,

    Komentuję: jak się zacznie od żartów, to potem nie ma wyjścia i trzeba ciągnąć do bolesnej męki: „uniwersalizm” i „ekumenizm” wymusiła na kościele kat rzeczywistość – horror tego co uczynili w wojnie chrześcijanie na czele z kościołem kat. Nie ma w tym ani swobodnej woli ani uczciwości, a chytrość i pozory. Dlatego też nieustająco te pozory wyłażą z kościoła kat.

  104. @ Ewa-Joanna
    21 grudnia o godz. 8:39

    Tak sobie czytam i czytam te dziwne newsy polskie i zauważyłam, że zniknęło ze słownika słowo MATKA i zostało zastąpione infantylnym MAMA. Wszędzie. Tak jakby bycie matka było gorsze, choć bycie matką jest lepsze niż bycie kobietą. Pop….

    Cieszę się, że nie tylko mnie zainteresowało to zjawisko.
    Pisałem o tym jakiś czas temu, ale temat jakoś nie chwycił.
    W polszczyźnie medialnej ta infantylizacja jest już tak powszechna jak automatyczne używanie zbitek msza święta czy komunia święta
    Słowo MATKA spotyka się głównie w kontekście: samotna, wyrodna, rodzicielka przestępcy, przełożona w klasztorze, boska i ewentualnie przenajświętsza…
    Karierę robi także kretyński dziwoląg „tacierzyński, tacierzyństwo”. Jeszcze trochę, a obok macierzy pojawi się tacierz.

  105. @Tanaka
    Po trochu, bronię redaktora Szostkiewicza, pierwsza Solidarność była jego czasem burzy i naporu. W „Polsce B” nie było tak romantycznie. Pamiętam, jak w oparach wody święconej i kadzidła, budziły się demony przeszłości. Ludzie Solidarności odrzucają podobne zarzuty. Nie widzą związku pomiędzy tolerowaniem w swoim otoczeniu nacjonalistów, ksenofobów, oportunistycznych klerykałów, a dzisiejszym nacjonalistycznym wzmożeniem w sejmie, watahą kiboli na ulicach. Owa istotna różnica sprawiła, że samorządy zdominowane przez PIS-owców, zatraciły swoją niezależność i są sterowane przez watażków w rodzaju pana Zielińskiego.

  106. Chandra Unyńska
    22 grudnia o godz. 13:41

    Ale w czym właściwie bronisz redaktora, skoro piszesz – trafnie! – o oparach wody święconej, kadzidła i budzeniu demonów przeszłości pod nadzorem i sprawstwem kościoła kat?

    Co jest do obrony, poza mniemaniami śladowych, naiwnych, nierozgarniętych, zakłamanych lub cynicznych grupek przyznających się do nieistniejącego kościoła i wyznających fantazmaty?

    Raptem jeszcze naście lat temu trwały absolutne zachwyty nad Lolkiem kajakarskim, powszechnie gadano o „pokoleniu Jana Pawła II” – które faktycznie było i jest jeszcze takie : sponsorów, obrońców, sojuszników konsekrowanych pedofilów i zbrodniczych gwałcicieli dzieci , oraz czynnych sprawców gwałtów i współsprawców; do dziś się jeszcze gada, że chrześcijaństwo nadwiślańskie jest wzorem dla świata, jest „cywilizacją miłości” i ma moc wyrwać z objęć „cywilizacji śmierci” całą Europę.
    Taka spuścizna i taki dorobek świętego ojca świętego i wyznawców jego. Z którego zostało kilka wyświechtanych cytacików memolonych przez kler co czas jakiś, a coraz rzadziej i stale – bezmyślnie.

    O co więc chodzi z tą obroną redaktora, z „najlepszymi latami” kościoła kat i z poważnymi propozycjami „nawet dla niewierzących”? I co ma do tego niewierzący, że „nawet”?

  107. Doskonale wiesz, że chodzi o młodzieńcze, wolnościowe ideały, którym kościół działając w swoim interesie, sprzyjał. Doskonale pamiętasz, jak było na początku, słaba i nieliczna opozycja szukała oparcia w kościele na zasadzie walki ze wspólnym wrogiem. Dla jednych to cynizm, dla innych najpiękniejsze wspomnienie młodości. Nie miałem złudzeń co do Wałęsy, ani JP II, nie byłem członkiem Solidarności i nie chodziłem do kościoła. PRL-owska celebra była mi równie wstrętna, jak kościelna, ale widziałem w telewizji Kuronia i Michnika, klęczących przed ołtarzem. A pana A. Sz lubię choćby za ostatni artykuł na blogu.

  108. @Chandra Unyńska
    22 grudnia o godz. 16:10

    Gdy przed lustrem czasem stajesz
    By potwierdzić swoją wielkość
    Oraz, że się wciąż nadajesz,
    Choć pocieszasz się butelką,
    To po drugiej stronie lustra
    Stoi znany tobie frustrat.

    Gdy w odbiciu czasem badasz
    Swoją intelektualną siłę
    I już widzisz, jak dosiadasz
    Nowej historii kobyłę,
    To po drugiej stronie lustra
    Przestrzeń często bywa pusta.

    Kiedy w lustrze przy goleniu
    Widzisz kogoś znajomego,
    Kto się kryje w twoim cieniu
    Jakby nie miał nic własnego,
    To po drugiej stronie lustra
    Znowu ktoś cytuje Prousta.

    Przestań marzyć, wróć do żony,
    Lustro nie ma drugiej strony.

  109. @Tobermory
    22 grudnia o godz. 13:37

    Jeśli dwóch tatusiów dziecię,
    Do domu po szkole bieży,
    To powiedzieć można przecie,
    Że powraca do tacierzy.

  110. Wciąż zadajemy sobie pytanie, czy Konkordat został – jak się okazało w praktyce – zawarty wbrew interesom RP jako państwa świeckiego w świetle Konstytucji, czy też uregulował stosunki Państwo – Kościół, bo była taka potrzeba po zmianie ustroju państwa.
    Losy Konkordatu ważyły się długo (między jego podpisaniem w 1993 przez premier Suchocką, a ratyfikacją w 1997 przez prezydenta Kwaśniewskiego), bo chyba nie do końca było jasne, po co nam Konkordat, jakiego nie zawarło wiele państw europejskich, formalnie wyznających tzw. wartości chrześcijańskie.
    Po latach okazało się, że obawy były słuszne na zasadzie – dasz kościołowi palec, złapie cie za rękę itd. Ani się obejrzysz, kiedy wydoi cię z pieniędzy i zawładnie twoją prywatnością, pakując ci się do łóżka.
    Szukałam aż znalazłam bardzo interesujący tekst na temat polskiego Konkordatu, wyczerpująco omawiający rozmaite aspekty tego dokumentu z punktu widzenia naszych interesów jako państwa i wspólnoty obywatelskiej.
    Warto dokładnie przeczytać.
    https://bezprawnik.pl/konkordat-w-polsce/

  111. @Tanaka
    Najlepsze lata Kościoła jako instytucji (stąd duża litera) przeminęły z wiatrem burzliwych lat 80. Już we wczesnych latach 90. zaczęła się trwająca do dziś epoka coraz bardziej zwycięskiego i zarazem coraz bardziej odrażającego triumfalizmu. Przypomina mi to wściekle jadowitą kobrę, która nie spuszcza wzroku z ofiary i zanim ją połknie, hipnotyzuje.
    Tymczasem z szafy co i rusz wypadają trupy z rozmaitymi abepami Poetzami na czele. A zatroskany „nasz papież” klęczy w charakterystycznej dla siebie pozie (głowa pochylona oparta na splecionych dłoniach czy jakoś tak) i nuci bezgłośnie „Arkę”.

  112. Chandra Unyńska
    22 grudnia o godz. 16:10

    Doskonale wiesz, że chodzi o młodzieńcze, wolnościowe ideały, którym kościół działając w swoim interesie, sprzyjał. Doskonale pamiętasz, jak było na początku, słaba i nieliczna opozycja szukała oparcia w kościele na zasadzie walki ze wspólnym wrogiem. Dla jednych to cynizm, dla innych najpiękniejsze wspomnienie młodości.

    Skoro o tym, co się doskonale wie, to należy doskonale wiedzieć, że kościół w żadnym razie nie sprzyja „młodzieńczym, wolnościowym ideałom”, bo pojęci „kościół” i „wolność” to pojęcia ściśle sprzeczne. Także „młodzieńczość” oraz „ideał” są sprzeczne z kościołem kat. Chyba, że ktoś za młodzieńczość bierze popęd śmierci, a za ideał – idealne zakłamanie.

    Witaj jutrzenko popędu śmierci!
    O, cholera, coś tu strasznie śmierdzi!

  113. mag
    22 grudnia o godz. 18:21

    Maguś, dzięki za linka, dobre linki są zawsze dobre. 🙂
    W sprawie konkordatu i całej reszty spraw chrześcijaństwa nadwiślańskiego, to konkodrat był przesądzony w sposób kwadratowy:
    1. w pierwszej potędze i bezapelacyjnie dlatego, że naród chrześcijański jest nad wyraz od tysiąca lat, jak oświadczają biskupi.
    2. do drugiej potęgi konkordat został zawarty w kolebce, w stoczni, tej stoczni, co się rozumie samo przez się: sutanna zespawana ze stoczniową kufajką, za pomocą fachowej spawarki stoczniowej. Tak się kler zlepił ze stocznowcem i odpowiednią resztą, że ani się stoczniowec obejrzał, konkordat podpisał, uchwalił i jest zadowolony.

  114. Legion pedofilii,
    Regnum (Christi)

    33 ksiezy katolickich ze zgromadzenia I Legionari di Cristo (Legion Chrystusa)
    zostalo oskarzonych o czyny pedofilskie 173 dzieci. Sam zalozyciel zgromadzenia
    Meksykanin Marcial Maciel dopuscil sie pedofilii na 60 dzieciach.
    Informacje te pochodza z raportu opublikowanego przez zgromadzenie.
    Raport obejmuje lata od powstania Legionu Chrystusa 1941 az po 2019.
    Z odpowiedzialnych ksiazy za powyzsze czyny przestepcze juz 6 nie zyje, 8 porzucilo stan duchowny a 18 przebywa w zakonie bez prawa pracy z dzecmi.
    PRZED SAD ZOSTAL POSTAWIONY TYLKO 1 KSIADZ

    (El Pais)

  115. Ozzy
    22 grudnia o godz. 20:20

    Ponieważ to raport tej kościelnej organizacji pełnej zbrodni, jasne jest, że to raport klamliwy.

  116. @ Tanaka

    Popraw celownik i z ostrej amunicji strzelaj do wrogów. Bronię ludzi z mojego pokolenia, którzy szukali w kościele jakiejś prawdy, mieli do tego prawo Krytyka ówczesnych zachowań w oparciu o dzisiejszą wiedzę jest ahistoryczna. Warszawskim palantom wszystko wydaje się proste.

  117. Za Wikipedią:

    Iran Air lot 655

    As part of the settlement, even though the U.S. government did not admit legal liability or formally apologize to Iran, it still agreed to pay US$61.8 million on an ex gratia basis, amounting to $213,103.45 per passenger, in compensation to the families of the Iranian victims

    oraz Pan Am lot 103:

    On 29 May 2002, Libya offered up to US$2.7 billion to settle claims by the families of the 270 killed in the Lockerbie bombing, representing US$10 million per family. (per passenger – mój dopisek)

    Czyli USA wyceniło wartość Irańczyka na nieco ponad 0.2 miliona zielonych a Libia wyceniła wartość (w większości) Amerykanina i Brytyjczyka na 10 mln zielonych.

    Wygląda zatem na to, że Irańczyk jest 50 razy mniej wartościowy niż Amerykanin lub Brytyjczyk.

  118. @zza kałuży
    22 grudnia o godz. 22:20
    No nareszcie, bo już się miałam dopominać o liczby. Nie mam zbyt wiele czasu teraz, sernik robię i inne takie.
    Inna miara – to do informacji. Spodziewałam się czegoś podobnego ale nie aż tak.

  119. @Tobermory
    Może to trzeba być na zewnątrz? Bo wewnątrz to tak po kropelce wcieka w świadomość i staje się normą? A jak tak wpadasz z doskoku to widzisz tę zamierzoną infantylność.
    Mnie to nie tylko w polskich mediach razi, w innych też jak czytam ‚mother of two’ jakby to było największym życiowym osiągnięciem kobiety.

  120. @Chandra Unyńska
    22 grudnia o godz. 21:39

    Jakiej prawdy szukali? Jest jakaś prawda w kościele?
    Moim zdaniem bardziej szukali potwierdzenia, pogłaskania po główce i frazy- dobrze robisz.
    To też i moje pokolenie.

  121. @ozzy 22 grudnia o godz. 20:20

    Informacje te pochodza z raportu opublikowanego przez zgromadzenie.
    Czytaj: te dane to wierzchołek góry lodowej, kropla w morzu.

  122. @izabella 22 grudnia o godz. 10:48
    A jaka była wartość europejskich ofiar wojen światowych? (…) Albo jeszcze lepiej, znajdź dobry model.

    Z tego co wiem, ofiar ludzkich poniesionych w wyniku wojen światowych nie wyceniono. Tylko straty materialne. Przynajmniej było tak w po I wojnie światowej Wersalu i w czasie rozmów izraelsko-niemieckich na początku lat 50-tych, czyli po II giej wojnie.
    Zresztą w Izraelu były wtedy masowe protesty Żydów wściekłych na swój rząd za przyjmowanie od Niemców (=morderców) jakiejkolwiek forsy.

    A wracając do zestrzelenia irańskiego samolotu pasażerskiego, też byś odznaczyła kapitana Rogersa orderem Legion of Merit „for exceptionally meritorious conduct in the performance of outstanding service as commanding officer … from April 1987 to May 1989.”?

  123. Chandra Unyńska
    22 grudnia o godz. 21:39

    @ Tanaka

    Popraw celownik i z ostrej amunicji strzelaj do wrogów. Bronię ludzi z mojego pokolenia, którzy szukali w kościele jakiejś prawdy, mieli do tego prawo Krytyka ówczesnych zachowań w oparciu o dzisiejszą wiedzę jest ahistoryczna. Warszawskim palantom wszystko wydaje się proste.

    Nie zajmują mnie „warszawscy palanci”, bo najpierw mnie zajmie coś poprzedzającego: skoro wprowadzasz do gry palanta, zgadzasz się z prostą konsekwencją – palant ma dwa końce. W tej sytuacji dobrze jest użwać palanta z ostrożnością, można bowiem, z własnej ręki, którymś końcem oberwać.

    Skoro bronisz ludzi „z mojego pokolenia” którzy w dodatku „szukali w kościele jakiejś prawdy”, to powinieneś wyjaśnić jakiej prawdy szukali i dlaczego w kościele.
    Ci szukacze jakiejś prawdy, skoro jej szukali w kościele, ale i całkiem od tego niezależnie, mieli być poinformowani o tym jaka jest prawda o dwóch tysiącach lat kościoła. Szukanie tam prawdy jest dosyć dziwaczne, ale może jakoś to poważnie wyjaśnisz.

    Tym bardziej należy się spodziewać, że wyjasnisz związek między „szukaniem jakiejś prawdy w kościele” z tym, co sam stwierdzasz: kościół robił to we własnym interesie. Nie w interesie szukaczy jakiejś prawdy i nie w interesie prawdy ale nie jakiejś, tylko całkiem dokładnie zdefiniowanej przez kościół.
    Jesteś więc z pokolenia, którego bronisz i wiesz zarazem, że kościół „sprzyjał” we własnym interesie, a sprzyjał „młodzieńczym i wolnościowym ideałom” – którym nigdy nie sprzyjał, bo sprzyjał własnemu interesowi.

    Do powyższej wewnętrznej sprzeczności do kwadratu, dorzucasz jeszcze pojęcie „ahistoryczności”, przez co wytwarzasz sprzeczność do sześcianu: albo sam jesteś ahistoryczny i nierozeznany, albo – wiedząc o „własnym interesie kościoła” oświadczasz, że „moje pokolenie” historycznie wiedziało o hipokryzji kościoła, czemu nie można przypisać ahistoryczności, co jednak robisz, popadając w ahistoryczność.

    Wśród „mojego pokolenia” było też niemało takich, co nie „szukali w kościele jakiejś prawdy”, ponieważ wiedzieli, że żadnej prawdy w nim nie znajdą. Jako żwawy obrońca pokolenia, może byś pobronił tych, co nie szukali w kościele i znaleźli calkiem gdzie indziej?
    Jest to przecież wielki sukces, że Polak mógł coś znaleźć bez pomocy kościoła i nie musiał w tym celu głośno jęczeć. Trzeba to docenić, głośno pochwalić i brać przykład.

  124. zza kałuży
    22 grudnia o godz. 22:55

    @izabella 22 grudnia o godz. 10:48
    A jaka była wartość europejskich ofiar wojen światowych? (…) Albo jeszcze lepiej, znajdź dobry model.

    Z tego co wiem, ofiar ludzkich poniesionych w wyniku wojen światowych nie wyceniono. Tylko straty materialne.

    Ofiar ludzkich się nie wycenia, bo każdy człowiek jest bezcenny. Dla Niemców „bezcenny” w czasie II wojny oznaczało „bezwartościowy”. Co daje dwa powody do niewyceniania życia.

    Natomiast wycenia się, w dodatku z reguły, „krzywdy”. Krzywda krzywdzie nierówna i niewycenialna, ale się wycenia. W konkretnym pieniądzu Prawdopodobnie na wagę, na kila.
    Weźmy takie krzywdy za zamach w Smoleńsku: jedni byli tani, drudzy drodzy. Chociaż wszyscy nam drodzy. W zasadzie.
    Jak wiadomo, krzywda Polaków wskutek działania II wojny światowej rośnie z czasem, zamiast maleć. Dlatego obliczamy krzywdy od Niemców, a za chwilę będzie obliczanie krzywd od kogo innego, ale nie kościoła katolickiego.
    Co jest bardzo dziwne. Ale taka właśnie Polska: niewymierzalna. I za to ją, prawdopodobnie, kochamy. Ewentualnie odwrotnie.

  125. Tanaka 23:27
    „Ofiar ludzkich się nie wycenia, bo każdy człowiek jest bezcenny. Dla Niemców „bezcenny” w czasie II wojny oznaczało „bezwartościowy”. Co daje dwa powody do niewyceniania życia.
    Natomiast wycenia się, w dodatku z reguły, „krzywdy”. Krzywda krzywdzie nierówna i niewycenialna, ale się wycenia. W konkretnym pieniądzu.”
    Ofiar się nie wycenia? Bezcenni są wasale. „Naczelnik” jako matrix Saddama Husseina, najpierw w prezencie od „Sowy i … ” dostał władzę, Obecnie dostał zlecenie, zawarte w ustawie nr 447, obrabować własny naród, jeżeli dalej chce udawać Naczelnika?

  126. @izabella
    22 grudnia o godz. 11:27

    Mnie nie wciągniesz w rozumienie zdesperowanych zamachowców, bo mi zawsze bliżej było do pozytywizmu niż romantyzmu. Proporcjonalnie potępiać można i polskich powstańców i rosyjskich lub niemieckich morderców, ale po co.

    Nie mam zamiaru w nic wciągać (nikogo). Uważam, po pierwsze, że to nie jest kwestia pozytywizmu czy romantyzmu. Po drugie (choć powinno być po pierwsze, bo ważniejsze), że nie chodzi o potępianie, czy licytowanie się stratami, ale o podejście do problemu. Które powinno być racjonalistyczne i medyczne, czyli po lekarsku próbujące dojść do przyczyny „choroby”, co jest niezbędne do postawienia trafnej diagnozy i skutecznego leczenia/zapobiegania. Nawiązując do 9/11, „Wojnę z Terrorem” (jak można toczyć wojnę z taktyką wiedzą tylko geniusze w rodzaju Dubja i mącących w mózgach propagandystów) można porównać do leczenia syfilisu maścią na wypryski.

  127. @Tanaka
    22 grudnia o godz. 11:45

    „teraz krócej o życzliwości Irańczyków dla Polaków w czasie II wojny światowej: na ile miało to związek z samymi Irańczykami i ich otwartością, wiedzą o wojnie i akurat – życzliwością właśnie dla Polaków, a na ile z sytuacją geopolityczną w regionie?”

    Irańczycy i muzułmanie wogóle, są bardzo gościnni i chętni do pomocy. Nakazuje im to religia, której nakazy traktują na ogół o wiele poważniej niż katolickie „pomagaj bliźniemu swemu”.

    W kontekście tego, co wyjaśniasz – biedy, niskiego poziomu życia, jaki dotyczył wielkiej części Irańczyków/Persów, wyjaśnienie, że są chętni do pomocy i bardzo gościnni, aż prosi się o dalsze badanie.

    Czy ktoś to badał/bada nie wiem. Co do nakazów religii, empatii, itp. teoryzuję jak zachowali by się Polacy, gdyby w 1942 r., pod okupacją, zjechałoby do nich 120 tys. zawszonych i zagłodzonych uchodźców obcokrajowców-innowierców. Biorąc po uwagę katolickie i polskie nastawienie do mniejszości i wierzących inaczej.

  128. @Ewa-Joanna
    22 grudnia o godz. 22:29

    No nareszcie, bo już się miałam dopominać o liczby. Nie mam zbyt wiele czasu teraz, sernik robię i inne takie.

    Orzechowiec zawijany wedle własnego przepisu i jagnięce nóżki po turecku tutaj 🙂

  129. Otóż to jest najcenniejsze w nauce Kościoła:
    https://fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60/starsze-osoby-zostawiane-w-szpitalach-na-swieta-to-plaga-lekarze-apeluja,995316.html
    Przed świętami, jak przed wakacjami, gwałtownie wzrasta liczba przywożonych do szpitali starszych osób. Oddają je bliscy po to, by móc się nimi nie przejmować na święta. Lekarze mówią, że to już plaga. Seniorzy to źle znoszą. Sposoby stosowane przez rodziny, by uzasadnić ten krok, bywają szokujące. Stąd kampania lekarzy pod hasłem „Wspólne święta”. (http://www.tvn24.pl)
    …………………..
    Taki jest ostatecznie wydźwięk kato-nauki społecznej, starzy na śmietnik szpitalny.
    To jest przejmujący obraz miłości bliźniego.

  130. @Ewa-Joanna
    23 grudnia o godz. 3:32
    @Optymatyk
    23 grudnia o godz. 7:27

    Święta wszak, to czas radości,
    Bo nam Pan wrócił do życia,
    A że naszło dużo gości,
    Brak wolnego jest nakrycia.

    Chcemy, aby nasi starzy,
    Duchem byli razem z nami.
    Nie dziw więc, że nam się marzy,
    By odeszli przed Świętami.

  131. zza kałuży
    22 grudnia o godz. 22:55
    A wracając do zestrzelenia irańskiego samolotu pasażerskiego, też byś odznaczyła kapitana Rogersa orderem Legion of Merit „for exceptionally meritorious conduct in the performance of outstanding service as commanding officer … from April 1987 to May 1989.”?

    Nie zadawaj mi takich podchwytliwych pytań, bo to Ty fascynujesz się zbrojeniami i wojną, a nie ja.
    Z tego co pamiętam ww kapitan nie zestrzelił samolotu celowo ale przez pomyłkę. Przypomina mi się również że kontrolerzy ze Smoleńska też dostali jakieś ordery. Być może jest to przyjęta procedura dowartościowania kogoś kto spieprzył i być może ma z tego powodu wyrzuty sumienia. Ale co ja tam wiem.

    Czy w swoich wyliczeniach wziąłeś pod uwagę inflację? A ile wzięli prawnicy?
    I nie zasugerowałeś że może Irańczycy mieli po prostu kiepskich negocjatorów, zupełnie jak Polacy którzy za gaz płacili Rosji najwięcej w regionie.

  132. Czy w swoich wyliczeniach wziąłeś pod uwagę inflację?

    Odszkodowanie za zestrzelenie maszyny irańskiej (300 tys. dolarów za każdą ofiarę aktywną zawodowo i 150 tys. na każdą nieaktywną) zostało wypłacone w 1996 roku.
    Zero za utracony samolot.
    Odszkodowanie za Lockerbie – 6 lat później.
    Z Libii dało się po prostu wycisnąć więcej niż z rządu USA.

  133. Herstoryk: czy ty przynajmniesz wiesz , ze gdybys na kler muzulmanski tak plul jak to tu robisz to bys nie dozyl do rana? Tobie KK pozwala korzystac z demokracji i dlatego jak kazdy nawiedzony pieniactwem obrzucasz ten kosciol blotem ! ty i twoji potakiwacze sa na poziomie intelektualnym nie potrafiacym tego ocenic ! was pieniactwo , zboczenie psychiczne ,doprowadzio do granic intelektualnego kretynizmu!

  134. W Wyborczej interesująca ilustracja do tematu „Czy zdążysz z wigilią, kobieto?”
    Rodzina z uśmiechem wbija widelec w kartofla na talerzu, a pieczona gęś (?) pasztet w cieście, miska groszku z puszki i inne smakołyki czekają na swoją kolej…
    Polska wigilia jak się patrzy? 😉

  135. Herstoryk
    23 grudnia o godz. 2:37

    @Tanaka
    22 grudnia o godz. 11:45

    „W kontekście tego, co wyjaśniasz – biedy, niskiego poziomu życia, jaki dotyczył wielkiej części Irańczyków/Persów, wyjaśnienie, że są chętni do pomocy i bardzo gościnni, aż prosi się o dalsze badanie.”

    Czy ktoś to badał/bada nie wiem. Co do nakazów religii, empatii, itp. teoryzuję jak zachowali by się Polacy, gdyby w 1942 r., pod okupacją, zjechałoby do nich 120 tys. zawszonych i zagłodzonych uchodźców obcokrajowców-innowierców. Biorąc po uwagę katolickie i polskie nastawienie do mniejszości i wierzących inaczej.

    Właśnie wejrzenie w głąb motywów wiele wyjaśnia. Ile w nich pozoru, odruchu stadnego przymusu, a ile własnej pozytywności, nawet przeciw masie. A może „zorganizowanego dobra” – co ociera się o żart.
    Swoją drogą, to ciekawe: skoro Irańczycy mają też niezłe uczelnie, to czy prowadzi się na nich studia tego rodzaju i co z tego wynika? Pytanie już niemal retoryczne.

    Skoro o przyjmowaniu Polaków przez biednych Irańczyków rozmawiamy, bardzo wiele jest świadectw tego, z jaką życzliwością i pomocą Polacy, zawleczeni mocą stalinowskich ukazów w głąb ZSRR, przyjmowani byli przez miejscowych. Piszą o tym np. Adam Schaff, Józef Hen, generał Jaruzelski. Bardzo ciekawe są tu zapiski Bronisława Piłsudskiego.
    Swego rodzaju portret zbiorowy w literaturze, obejmującej nieco wcześniejsze czasy, jest w książce Igora Newerlego „Wzgórze Błękitnego Snu”. Mam też rodzinne relacje tego rodzaju.
    Mnogość religii oraz bezreligii oraz wierzeń magicznych obejmujących ludzi i ludy o których mowa, wskazuje na zupełnie inne niż religie motywy ludzkiego zachowania. Co przypomina nam o oczywistości przez religie zaprzeczanej: jesteśmy ogolonymi (czasem), szympansami w gaciach.

    Przechodząc do roku 1942 ale w Polsce oraz do brudu i wszy, mamy dobre porównanie: Polak przygarniający innego Polaka – Żyda, versus Polak wydający Żyda Niemcom lub samodzielnie go ograbiający i zabijający.

    Przechodząc z kolei do roku 2019: nadzwyczajnego bogactwa, wręcz szalonego, rozpasanego luksusu w porównaniu do roku 1942 i całkowitego bezpieczeństwa, w katolickim od morza do Tatr kraju słyszymy z ust państwowokatolickich, że uchodźcy roznoszą choroby i zarazki oraz będą gwałcić katolickie, nadwiślańskie dziewice. I tak jak wcześniej – deklaratywnie – katolicy mieli jakąś skłonność przyjąć trochę tych uchodźców, to po serii powtórzownych z namiętnością haseł katolickich, deklaratywność zaczęła szybko spadać, a szybko zaczęła rosnąć wścieklica przeciww tym, których na oczy jeszcze nadwiślański katolik nie zobaczył.

  136. Ewa-Joanna
    23 grudnia o godz. 3:32

    Zostawcie dawne czasy, te są współczesne:
    https://fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60/starsze-osoby-zostawiane-w-szpitalach-na-swieta-to-plaga-lekarze-apeluja,995316.html
    I przerażające.

    Jeśli faktycznie „lekarze tak mówią”, to są w błędzie: to nic nowego. Jak byłem jeszcze dzieciakiem – dobrze to pamiętam – wiele razy słyszałem o takich praktykach i wiele razy czytywałem teksty poruszonych dziennikarzy, czy wywiady z ludźmi którzy próbowali apelami, wezwaniami czy potępieniem takich praktyk zmobilizować tak indywidua jak i „wrażliwość społeczną”. Ze słabym, lub może żadnym, skutkiem. Znam też przypadki bezpośrednie.

    Objawem tego samego jest wyrzucanie na pobocze szosy kochanych piesków, czy innych zwierząt. Pieski też praktycznie jest przywiązać do drzewa i zwiać. Niech umrze z głodu, wyziębi się i będzie spokój.
    Wszystko to robi nasz kochany, nadwiślański katolik imienia Świętego Ojca Świętego Jana Pawła II, który należy do pokolenia JP II.

  137. Tobermory
    23 grudnia, g.10:21
    Może być problem z karpiem. Coraz liczniejsze są głosy w obronie tej ryby specjalnie hodowanej na okoliczność wigilii i mordowanej z zimną krwią tak, by była „świeża”. Gdzieś wyczytałam, że sprzedawca może odmówić zabicia karpia. Już w zeszłym roku widziałam przy dużym stoisku z rybami specjalnie „oddelegowanych” dwóch oprawców.
    Pamiętam z dzieciństwa taki oto obrazek: klęczę nad wanną, w której wesoło pluskają karpie, a ja do nich coś tam zagaduję, jak do lalek czy pluszaków. Następnego dnia biegnę z samego rana do łazienki. Ryby zniknęły. Co się stalo?! Nie pamiętam, jak rodzice z tego wybrnęli , ale już nigdy w naszej wannie nie pływały karpie.

  138. @mag
    23 grudnia o godz. 14:17

    Ja też puszczałem karpiom łódeczki z papieru albo połówek orzecha włoskiego.
    Na pokazanym przez GW obrazku nie ma karpia, ani śledzika, ani opłatka, ani pierogów, ani kutii, ani… nic kojarzącego się z wigilią w polskim domu. I jeszcze ten czerwony obrus 🙄
    Takie teraz są trendy?

  139. @

    Człowiek karpia pożera i tak sobie główkuje:
    Czy on wiedział za życia, że tak dobrze smakuje?

    W imię Śledzia i Wieprza i Karpia Śniętego
    Amen
    czyli Wesołych Śniąt

  140. @Tobermory

    O wnuczku:
    Mandarynki jada on sposobem „na trzy”:
    Jedną je, drugą obiera, a na trzecią patrzy.

  141. @Tobermory 23 grudnia o godz. 14:31
    To na stole to chyba indyk? A zdjęcie – prosto z Hameryki.
    Tak mi się widzi.

  142. @Qba 23 grudnia o godz. 17:21
    Ja zwykle wzdycham na pewnym etapie:
    Oczami to bym jeszcze jadła…

  143. @Na marginesie
    23 grudnia o godz. 17:45

    Gabaryty i proporcje za małe na indyka. To jest co najwyżej gęś albo duża kaczka. Pewnie atrapa. Kolorki i sztuczność sceny sugerują inscenizację a la USA.

  144. @zza kałuży
    22 grudnia o godz. 22:20

    [citation needed] ~~~~

  145. @mag
    23 grudnia o godz. 14:17

    Ja pamiętam inny obrazek z dzieciństwa. Na chwilę byłem sam w łazience, a potem w wannie z rybami pływały szczoteczki do zębów i różne inne akcesoria łazienkowe.

    To takie święta – coś znika, coś się pojawia. Każdy dorosły to czarodziej. Mówiąc Cohenem i Stewartem – każdy staje się „Okłamującym dzieci”.

  146. Tobermory
    23 grudnia, g.14:31
    To zdjęcie nie ma nic wspólnego z wigilią, poza choinką w tle. Jeśli już, to z obiadem świątecznym (25 albo 26 grudnia), ale niekoniecznie z czerwonym obrusem. Zdarzało mi się użyć zielonego. @Namargineska ma rację. To raczej BN po amerykańsko/polsku?

  147. @mag
    23 grudnia o godz. 22:23

    To jest wigilia w Australii. Widać wyraźnie, że jest dzień. Na pewno antypody – ludzie się uśmiechają.

  148. @bubekro
    Jako święta Mikołajka podrzucam ci specjalny prezent. Jeśli załapiemy się na dwa zestawy ubiorów, co jest chyba możliwe w ramach prezentu również dla mnie, to wio! Z worami na plecach.
    https://sklep.cosplayworld.pl/p/239/6132/pelny-zarost-swiety-mikolaj-classic-zarosty-swietego-mikolaja-przebrania-swietego-mikolaja.html

  149. mag
    23 grudnia o godz. 22:40

    Białe brody mogą być, bo z rudymi nigdy nic nie wiadomo.

    https://www.spiegel.de/fotostrecke/40-jahre-monty-python-film-ritter-der-kokosnuss-fotostrecke-125328-2.html

    Ale przede wszystkim czarne uszy królika.

  150. „Nie wierzę własnym oczom. Tę jarmarczną rymowankę przysłała mi nie jakaś prowincjonalna parafia tylko Polska Akademia Nauk.”
    /N.S./
    https://photos.app.goo.gl/58G6jRqd1uyhH38c6

  151. „Jak widać do grona ofiar religii dołączyła także Polska Akademia Nauk.”
    /S.W./
    https://photos.app.goo.gl/Ef52MiqLJWTzmCqeA
    /znalezione w Internecie/

  152. @izabella 23 grudnia o godz. 9:35
    Ty fascynujesz się zbrojeniami i wojną, a nie ja.
    Stało się na wodzie, a to od dzieciństwa był mój konik, któremu do dzisiaj trudno jest mi się oprzeć.

    Z tego co pamiętam ww kapitan nie zestrzelił samolotu celowo ale przez pomyłkę.
    @izabella, oczywiście, że przez pomyłkę.
    Ale całe ku*estwo tej sytuacji polega na tym, że ktoś celowo posłał tam, czyli w rejon absolutnie nie wymagający tak potężnego, tak drogiego i tak nowego okrętu, czyli (według ówczesnej nomenklatury) krążownika USS Vincennes.

    Na dodatek amerykańska admiralicja musiała wiedzieć, że jego kapitan ma lekki spust, czyli jest narwańcem palącym się „do boju”.
    I teraz taki gość dostaje baaaardzo wtedy prestiżowe dowództwo okrętu o wielkich możliwościach, zaledwie 3 z serii, planowanej wtedy na kilkadziesiąt jednostek, nowego, drogiego jak cholera, a zatem wiadomo, że każda decyzja tego kapitana i każde skutki tej decyzji będą oglądane przez szkoło powiększające.

    Facet to wie i to tylko powiększa i tak bardzo duże, bo naturalnie wynikające z sytuacji międzynarodowej poczucie stresu.

    Jasne, że w takich warunkach bardzo łatwo o pomyłkę. Masz całą masę super stresujących sygnałów, masz od cholery śmiercionośnej broni do wyboru, masz świadomość, że dowodzisz okrętem – dumą i przyszłą tarczą US Navy. System radarowy zamontowany na tym okręcie nazywa się po angielsku „Aegis” czyli po polsku „Egida”. Tarcza Zeusa. Jasne, że boskie narzędzie i nie może zawieść, nie może – i to pod twoim dowództwem! – okazać się, że okręt USA Navy broniony przez „Aegis” został trafiony wrogim pociskiem!

    A „przeciwnikami” krążownika typu Ticonderoga (pierwszy z serii) były wtedy na tamtych wodach jakieś irańskie łodzie patrolowe, inaczej mówiąc śmieszne g*wienka, do odstraszenia których posyła się śmigłowce z niszczyciela a nie samotny krążownik.

    Kapitan działał w stresie, „cudowny”, „boski” system „Aegis” mimo swojej cudowności i boskości – wyrażającej się niestety dla pasażerów irańskiego samolotu w przekonaniu załogi krążownika o systemu tego nieomylności, otóż system ten się pomylił i źle zidentyfikował nadlatujący samolot.

    Podeksytowany kapitan potraktował pasażerski samolot jako zagrożenie dla swojego cuda no i walnął z obu luf.

    A wystarczyło nie wpychać USS Vincennes na tamte wody, przecież ani wtedy ani dzisiaj nie ma tam dla niego godnego przeciwnika. Nawet w przybliżeniu.

    Często myślę o tym wypadku gdy słyszę o egzekwowaniu przez okręty US Navy prawa do swobodnego przepływu czy to na Bałtyku, Morzu Czarnym czy to na Morzu Południowochińskim.

    No cóż, na Bałtyku jakby mniej mi zawadzały, bo w końcu Polska w NATO i trzeba demonstrować swoją niezależność. No ale gdzie są granice między niezależnością, niepodległością a prowokacją?

    No i technicznie jestem obciążony, bo marzy mi się nieziszczalna chyba przyszłość w której polskie wojsko będzie miało chociaż zbliżony swoimi możliwościami do „Aegis” system…

    Przypomina mi się również że kontrolerzy ze Smoleńska też dostali jakieś ordery. Być może jest to przyjęta procedura dowartościowania kogoś kto spieprzył i być może ma z tego powodu wyrzuty sumienia. Ale co ja tam wiem.

    Czy w swoich wyliczeniach wziąłeś pod uwagę inflację? A ile wzięli prawnicy?
    I nie zasugerowałeś że może Irańczycy mieli po prostu kiepskich negocjatorów, zupełnie jak Polacy którzy za gaz płacili Rosji najwięcej w regionie.

  153. @zza kałuży
    24 grudnia o godz. 2:48

    oczywiście, że przez pomyłkę.
    Ale całe ku*estwo tej sytuacji polega na tym, że ktoś celowo posłał tam, czyli w rejon absolutnie nie wymagający tak potężnego, tak drogiego i tak nowego okrętu, czyli (według ówczesnej nomenklatury) krążownika USS Vincennes.

    Wedle moich informacji:
    1. „Vincennes” był na irańskich wodach terytorialnych, z pogwałceniem prawa międzynarodowego i pod pretekstem. Bo wcześniej irańskie motorówki wysłały parę strzałów ostrzegawczych w stronę jankeskiego helikoptera.
    2. Znany z agresywnych samowolek pan kapitan – kowboj był tam wbrew rozkazom i wjechał na te wody opuszczając wyznaczoną mu pozycję.

    Pomijając już czyste chciejstwo samego zestrzelenia, ani za naruszenie prawa, ani za zlekceważenie rozkazów nie został pociągnięty do odpowiedzialności, ba medal mu powiesili.

    Dużym wolno więcej, nawet kowbojom, zwłaszcza gdy są uosobieniem DOBRA, DEMOKRACJI i COCA-COLI.

  154. Raczej nie Australia – ciasto nie takie, powinna być Pavlova.

  155. @Herstoryk, @izabella

    No właśnie, w wymiarze lokalnym zawinił ułomny czynnik ludzki, który został zupełnie niepotrzebnie, a być może wręcz kryminalnie wepchnięty w trudną do rozwiązania sytuację przez politycznych mocodawców.

    I w tym sensie rzeczywiście obie katastrofy są do siebie podobne.

  156. @ zza kałuży
    24 grudnia o godz. 2:48

    „Stało się na wodzie…”

    Ooo, to chyba trudniejsze, niż chodzenie po falach.

    @Herstoryk
    24 grudnia o godz. 3:56

    i myszki Mickey (Barry B. Longyear)

  157. : )
    Wszystkiego dobrego

    a koleda (ponizej)

    Corey Taylor, X-m@s
    https://www.youtube.com/watch?v=od7GUy9XS7c

  158. Jak co roku, świątecznie, kolędujmy wszyscy wraz – https://www.youtube.com/watch?v=z2Bw2ZeQcHw

  159. Herstoryk
    24 grudnia o godz. 3:56

    …są uosobieniem DOBRA, DEMOKRACJI i COCA-COLI.

    Herstoryku, masz światowe osiągnięcie! Wreszcie tajny przepis na skład coca-coli został ujawniony. Dzięki Tobie!
    Coca-cola składa się z dobra i demokracji. Dlatego taka pyszna, chociaż się później odbija.
    Ale zaraz, może to chodzi o demokrację – że składa się z dobra i coca-coli?
    Albo o dobro, że z demokracji i coca-coli?
    Cholera, można się pogubić.
    Czyli, jak to mówią – wesołych świąt!

  160. zza kałuży
    24 grudnia o godz. 2:48

    Dajesz bardzo celne wyjaśnienie sytuacji, zarówno strategicznej, taktycznej jak i politycznej, ale jeszcze ważniejsza jest tu sytuacja psychologiczna – i ją też celnie szkicujesz: najnowocześniejszy okręt US NAVY – musi mieć wszystko najlepsze, doskonałe, absolutnie skuteczne; musi być odpór i demonstracja, bo my – Amerykanie – jesteśmy, z definicji – najlepsi, doskonali i zawsze we wszystkim mamy rację.

    Kapitan działał w stresie, „cudowny”, „boski” system „Aegis” mimo swojej cudowności i boskości – wyrażającej się niestety dla pasażerów irańskiego samolotu w przekonaniu załogi krążownika o systemu tego nieomylności, otóż system ten się pomylił i źle zidentyfikował nadlatujący samolot.

    Tu mam uwagę. Zdaje się, że najbardziej pomylił się nie system, a właśnie człowiek: cudny wojak. Samolot irański dawał charakterystyczne echo na radarze, duże, zupełnie inne i o innej charakterystyce niż samoloty bojowe Iranu, które są wielokrotnie mniejsze i inaczej się poruszają, a Iran nie miał żadnych porównywalnie dużych samolotów bojowych. O czym Amerykanie świetnie wiedzieli.
    O ile wiem, to dowódca okrętu podjął decyzję, że owo echo radarowe NALEŻY uznać za echo irańskiego samolotu atakującego okręt US NAVY.

  161. ozzy
    24 grudnia o godz. 9:29

    😀 😀 😀

    Herstoryk
    24 grudnia o godz. 9:52

    Kapitalne!

  162. Nawet stuprocentowego ateistę potrafi coś ścisnąć w gardle, gdy usłyszy ulubioną kolędę, a polskie kolędy są śliczne. Wiem to po sobie, bo słuchając góralskiej, „Oj maluśki, maluśki maluśki, kieby rękawicka”.., niemal widzę wśród śnieżnego górskiego pejzażu lichą stajenkę. Taaaka cudna ściema!
    Właśnie tę kolęndę dedykuję z najlepszymi życzeniami Pana Tanakowym Bywalcom i Jemu samemu.

  163. To ja też dorzucę coś wesołego do smacznych dań (2 klasyki)

    https://www.youtube.com/watch?v=SvA8NPAl2Dg

    https://www.youtube.com/watch?v=iYJr4e0OFcU

  164. @bubekro
    – cynik i antychryst

  165. @mag
    24 grudnia o godz. 11:26

    No to coś lirycznego i słodkiego

    https://www.youtube.com/watch?v=qOfkwm_Yz0Q

    https://www.youtube.com/watch?v=EavTye99eZA

    Smacznego!

  166. I dla wszystkich z błogimsłowiaństwem

    https://www.youtube.com/watch?v=bgr_jODKRjs

  167. mag
    24 grudnia o godz. 11:20

    Nawet stuprocentowego ateistę potrafi coś ścisnąć w gardle, gdy usłyszy ulubioną kolędę, a polskie kolędy są śliczne. Wiem to po sobie, bo słuchając góralskiej, „Oj maluśki, maluśki maluśki, kieby rękawicka”.., niemal widzę wśród śnieżnego górskiego pejzażu lichą stajenkę. Taaaka cudna ściema!

    Maguś: bardzo słusznie i zbawiennie ściskajmy się w gardle z powodu, że maluśki, maluśki.
    Ściskamy się bowiem na okoliczność, że sami jesteśmy maluścy, dzidzie takie w sobie samych jesteśmy, chuchać na nas trzeba, głaskać, przytulić (ale bez pedofilenia) subtelnie i kochając, krótko mowiąc – na okoliczność siebie samych się wzruszamy. No i na okoliczność naszych dzieci, choćby miały po 120 lat też się wzruszamy, bo i one i my sami – też dzidzie nieustające.
    No i dobrze oraz pięknie a nawet elegancko, jak powiedział Naukowiec.

    A ściema jest tyko w tym mniemanym bozi, co najpierw się za nic na czlowieka strasznie i po wsze czasy obraził, następnie wytłukł głazami ludność większej części Bliskiego Wschodu, a potem wypuścił na świat synka, zdradzając go jeszcze przed wypuszczeniem, by potem synek skończył umęczony a krzyżu. Tak się nie robi, to jest niegrzeczne i kto nie jest spaczony pojmuje to bez słów: dzieci się chroni i kocha, a nie pcha do załatwienia własnych mrocznych biznesów, przy których załatawianiu źle skończą.

    Czyli jest dobrze, Jezusek maleńki, a my się cieszymy jak zajączki. Wkrotce Wielkanoc i ta sama sprawa, tylko z drugiego końca.

    No i też dobrze, a nawet calkiem świetnie: dnia przybywa. Alleluja i do przodu!

  168. bubekró
    24 grudnia o godz. 11:46

    Czy to całkiem słodkie i liryczne to nie jestem pewien. Ale jestem pewien, że te pointy w drugiej produkcji na mnie dzialają. Zawsze miałem słabość do cudnych balerin 🙂

  169. @Niezapominajka
    Jaki kraj i jego luda takie jego naukowce. Zero autorytetow.

  170. Zaraz idę zgładzać buddyń, ale jeszcze wrzucę *gwiazdkę:

    https://www.youtube.com/watch?v=V_zH5xweiJw

    Nagranie nie najlepsze (nie moje) wobec tego, co wówczas po północy słyszały me uszy na starym zamczysku

    I stary piernik z miodem

    https://www.youtube.com/watch?v=suT6zn6DW_k

  171. https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1608721252475081&set=pcb.1608723352474871&type=3&theater
    Gdzies tam jednak maja White Christmas.
    Mont Valier 2838m. Duma Couserans.

  172. ateisci odpoczywaja od a t e i z m u przy stolach wigilijnych…gloria in excelsis

    Behemoth, „Bartzabel”
    https://www.youtube.com/watch?v=Dhfy9TPga-c
    ___________
    a ponizej najlepsza recenzja muzyki Behemotha
    @Юрий Грамотов
    чёртовы поляки… как у них это получается?.. а у нас кроме патриотичного хардрока нихуя ничё не выходит… печально всё это…

  173. @ozzy 24 grudnia o godz. 16:26
    Chyba podobnie Polacy patrzą na Czechów. Moralne wzmożenia mamy świetnie opanowane, ale jednak czegoś nam brak… Luzu?

  174. Skąd wy wyciągacie takie świetne kolędy?
    Wesołych świąt!

  175. Ozzy,

    🙂

    Dla Ciebie nowy Van Morrison brzmi jak stary Van the Man

    Up on Broadway

    https://youtu.be/6jY_ZQMGLKE

  176. @Na marginesie

    Patrza, patrza i co dalej?
    4:55 PM, ani gwiazdy na niebie; ciemno, lekka mzawka a u mnie
    na cala pare w domu kroluje Behemoth z Adamem Nergalem a takze Beth Gibbons & The Polish National Radio Symphony Orchestra, Henryk Gorecki: Symphony No.3 (Symphony Of Sorrowful Songs /CD/

  177. hello Orca, dziekuje
    )
    Van the Man, byle na paru koncertach / m.in. niegdys akompaniowala mu orkiestra radia
    dunskiego).

    rok 2019 w muzyce to dla mnie: Nick Cave, Bill Callahan (byl u nas), Brittany Howard, Sturgill Simpson, Michael Kiwanuka…

  178. @Orca

    i jeszcze o filmach 2019:
    to bez watpienia „The Irishman”Martin Scorsese, ten epicki obraz z weteranami
    Robert De Niro, Al Pacino i Joe Pesci,
    „Joker” Todd Phillips z genialnym Joaquin Phoenix i takze Robert De Niro,
    „One upon the time in Hollywood” Quentin Tarantino, Brad Pitt i Leonardo DiCaprio
    sami mezczyzni, nie tylko – „Marriage Story” Noah Baumbach, Scarlett Johansson, Laura Dern.
    —-kandydaci do Golden Globe i American Award.

  179. Jeszcze nie widzialam go “live”.
    W 2019 musialabym sie zastanowic kogo wyroznic na moje liscie.
    W entertainment dla mnie najnowszy Eddie Murphy SNL opening monologue (kilka dni temu).
    Pozdrawiam w sloneczny poranek.

  180. I love fucking all the religions in their asses.

  181. Merry fucking Christmas.

  182. Ozzy,

    Zgadzam sie z filmami. Kilka dobrych filmow wyszlo w tym roku.

  183. @Ramschel

    „Merry f——–g Christmas” niegdys wykonywal Eric Idle (Monthy Pyton)

  184. Orca

    w lutym, 28 jestem na Ricky Gervais Show (patron ateistow). Nowy stand up gig
    „SuperNature” (jakies 16 000 publiki, w sztokholmskim Globen)

  185. Eric Idle widzialam “live”. Eric zrobil chyba godzinny show w 5th Avenue Theater w Seattle. Piosenki I teksty z Monthy … Sam na scenie przez caly show. Co za talent! Kiedy zakonczyl oczywiscie przy “standing ovation” powiedzial ze bedzie siedzial w lobby 5th Avenue Theater I podpisze zdjecia I wszystko o co ludzie poprosza. Podpisywanie trwalo kilka godzin. My mielismy ze soba Monthy Python dvd. Eric to podpisal I oczywiscie trzymamy jako pamiatke.

  186. Ozzy,

    I ile wiem Ricky bedzie ponownie prowadzil Golden Globes.

  187. Orca

    dobrze, ze wspomnialas Eddie Murphy, glowna rola w produkcji Netflixa „Dolemite Is My Name” komedia biograficzna o Rudy Ray Moore, ktory wykreo,owal role sutenera Dolemite, ktory mowil czesto wierszem i nazywano Moore´a „ojcem chrzestnym rapu”.
    Eddiego Murphy nazywal Bill Cosby „niewolnikiem Hollywoodu” po premierze SNL, kiedy
    Murphy pytal „Who is America´s Dad now?”

  188. Ozzy,

    No wlasnie, ten monolog SNL.

    Połowa budżetu Netflix stała na scenie. 🙂
    To sa slowa Dave Chapelle ktory rowniez tam stał.

  189. Moim zdaniem:
    Każdy kto wierzy w to, że świat ma sześć tysięcy lat, w wymyślonego boga, w kreacjonizm, w „niepokalane poczęcie”, w Jezusa, w „zmartwychwstanie”, w jakieś „niebo” i „piekło”, w gadającego węża, łażenie po powierzchni wody oraz w faceta, będącego nie tylko synem swojej matki (Maryi), ale także swoim ojcem – bogiem występującym w trzech osobach, który sam siebie zesłał na Ziemię jako Jezusa, sam siebie skazał na ukrzyżowanie, żeby samego siebie „przebłagać”, sam siebie zabrał do „nieba” oraz każdy, kto praktykuje zjadanie ciała swojego urojonego boga i picie jego krwi
    ….powinien niezwłocznie skorzystać z porady ateistycznego psychiatry.

    Wszystkie religie zostały wymyślone przez cwaniaków do manipulowania i kontroli prymitywnymi ludźmi. Religie to obraza rozumu i mentalne oraz fizyczne zniewolenie, a „biblia” to kiepski, ociekający krwią oraz pełen okrucieństwa i przemocy horror.
    W 21 wieku wierzyć w urojonego boga i religijne bajki i jeszcze szczycić się tym publicznie to straszny obciach.
    Proszę pamiętać, że wszystkie religie i ich kościoły to szkodliwe społecznie przestępcze organizacje, które są cywilizacjami zła i śmierci oraz wielkim zagrożeniem dla świata.

  190. @Orca
    24 grudnia o godz. 17:49

    Właśnie wczoraj skonsumowaliśmy „Przygody barona Munchausena”

    Gdyby ktoś jeszcze potrzebował miodu

    https://www.youtube.com/watch?v=mOnn6qqR9y4

  191. @Ramschel
    24 grudnia o godz. 17:26
    Urżnąłeś się? 🙂
    U mnie temperatura nieco spadła i nawet deszczyk udaje że pada i na to konto żaby śpiewają wniebogłosy – rech rech rech. Miałam popracować w ogródku ale lepiej niech pada sobie bo to bardziej potrzebne.

  192. Wszyscy na myszy śniętej? A kto ze mną zaśpiewa „Jadę na misję”?

    https://www.youtube.com/watch?v=lFyPlEx59d8

  193. Oj tam, oj tam… I tak lubię Święta, jak przystało na dobrego ateiste i nie czuję się z tego powodu winna 😉 To dobry czas, żeby spojrzeć za siebie – pomyśleć o tych, których już z nami nie ma – także o tych, których ubyło z ateistycznej kawiarenki jak  anumlik i Stach39. (Brakuje mi trochę tych ateistycznych wirtualnych wspólnych przygotowań do świąt, które pamiętam na blogu sprzed roku czy dwóch).

    Dobry czas, żeby cieszyć się ciepłem i światłem, muzyką, jedzeniem, obecnością bliskich. Dobry czas, żeby pomyśleć o przyszłości – oby następny rok  był dla nas łaskawy!

    Więc, jak co roku, „tradycyjna” australijska kolęda w wykonaniu komika Tima Minchina (z polskimi napisami)  

    https://youtu.be/CHRjx9L5Dno

    Plus akcent szkocki:

    https://youtu.be/OgUN4Ug0HEs

    Wesołych Świąt, drodzy Ateiści! Pozdrawiam serdecznie!

  194. @ozzy
    Thanx very mucho.
    Na tzw wigilie mielismy salate, eggroles (vegi), orzechy i wino. Egzotycznie ale zdrowo. Pozdrawlaju s’nowom godom.

  195. Z okazji przesilenia (solstice) wszystkiego!!! To i Owo

  196. Ateista, ty czlowiek przez kogos tylko podchowany , nie chcesz wiedziec , ze gdybys tak plul na mahometanizm w krajach muzulmanskich ,to nie przezylbys 1 nocy!
    Ludzie o takich , twoich pogladach to byli Lenin, Stalin , Hitler Mao i inni ludobojcy z takimi , rodem z chlewa , pogladami!
    Ty nawt nie kapujesz ,ze rzekomoi dyktatorzy Polski , jej biskupi , pozwalaja ci na nich samych pluc.To nie miesci sie w twojej pale/ glowe maja zwierzeta/

  197. @Ramschel

    спасибо и тоже вас поздравляю с наступающим Новым Годом 2020

    ———–u nas prawie wiosennie, wrocilem z zakupow – moje ptaszeta w ogrodzie
    czekaly juz na pestki slonecznika i orzeszki ziemne. Na wysokim srebrnym swierku wisza karmniki. Czasami zagladaja tu wiewiorki ale najczesciej sa to sroki. Las mam tuz obok domu. Pewnego razu nawet zabladzily tu lisy.
    Siedze na gorze a pietro nizej w moim domu slysze rap, ktorego moj syn nastoletni slucha: Post Malone, jak sie nie myle. Przedtem byla Lana Del Rey z albumu „Norman
    F**cking Rockwell”.

    ————-
    Juz trzeci raz ogladalem dzielo filmowe Martina Scorsese „The Irishman”, czyli 3X3h30m z Robertem de Niro, Al Pacino, Joe Pesci…przegladalem tez ksiazke
    Charlesa Brandta „I Heard You Painted Houses” na ktorej kanwie oparty byl scenariusz filmu. Inni aktorzy w filmie, ktorych warto pamietac to Ray Romano i Bobby Canavalle.

  198. a teraz na cala pare The Beatles „Back in the U.S.S.R”… Paul/vocal i g.

  199. Herstoryk
    25 grudnia o godz. 14:53

    Wygląda należycie.
    Ten przekładaniec to pasztet posiada w przekladce? Czy ciasto w cieście i origami?

  200. Kostka
    25 grudnia o godz. 11:39

    właśnie, właśnie. Ten Tu-tu-too.. Minchina, świetne. I o to właśnie chodzi: pijemy białe wino i widzimy się z bliskimi a oni wiedzą, że my jesteśmy. Taka sprawa z cudnym Jezuskiem i całkiem wystarczy.

  201. Każda okazja jest dobra żeby zjeść śledzia! Może być i Xmas, mnie nie przeszkadza nazwa ale to wariactwo w sklepach. Tubylcy maja jeden dzień wolny od sklepów to robią takie zakupy jakby już do końca roku tych sklepów im nie otworzyli.
    A u Passenta grillują Wielowiejską na zmianę z Polańskim nieco niewinnym.

  202. Ewa-Joanna
    25 grudnia o godz. 16:21

    Każda okazja jest dobra żeby zjeść śledzia!

    Ale śledzia to konkretnie pod wódeczkę z gwinta z butli w torbie z brązowego papieru! Inaczej to podejrzany śledź! Aha, musi być nasz śledz, katolicki, bałtycki, bo te atlantyckie to szkockimi luteranami pośmiardują, albo islandzkimi poganami.

    O Polańskim znakomicie napisała prof. Monika Płatek. Sięgnęła do istoty sprawy. Niestety, „Wyborcza” z sięganiem do istoty rzeczy w ma w zadziwiająco wielu rzeczach nadzwyczajne trudnosci. Co widać po baterii artykulow o Polańskim.

  203. @
    Wszystkim Wesołych Świąt i wszystkiego najlepszego wedle upodobań, a czasem i nie wedle, dla poszerzania doświadczeń.

  204. I jak tu nie wierzyc w cud Narodzenia Dzieciatka, ktory niesie pokoj i takie inne.. W okolicach swiat Bozego Narodzenia caly narod polski zjednoczyl sie i zawolal jednym glosem: „”Nie! Dla pomyslow M. Morawieckiego na poprawe bezpieczenstwa ruchu drogowego, a zwlaszcza miejskiego” To glosy z lewa, prawa, srodka, gory dolu: Nie przejdzie ten pomysl pomysl, ze pieszy ma pierwszenstwo itp podobne bzdety…
    Milego wypoczynku, dlugich spacerow, fajnych filmow, dobrej muzyki a nade wszystko pogody ducha zycze ja @Z. 2003

  205. Po „dżenderyzmie” nowy straszak kaka: ekologizm.
    Nakaz Chrystusa: nie segregujcie śmieci? Cudo!

    https://natemat.pl/294825,stanowski-skomentowal-slowa-abpa-jedraszewskiego-o-ekologizmie

  206. P.S. To chyba „cud narodzenia Dzieciuntka” tak cudnie wpłynął na PiS-kupa. A może nawet Spirytus czyli Duch?

  207. Na marginesie
    25 grudnia o godz. 18:49

    dobre dobre i dobrze podkradzione. Jacy śliczni katolicy, tacy zmechanizowani, istna armia klonów.
    Ale to pingwiny lepiej się gibią. Naturalnie. Bo to gibactwo napuchłe miłością bliźniego, nieudolnością ruchu i krzywogębiem zdradza sfałszowaną i zautomatyzowaną zawartość gibaczy.

  208. @Tanaka 25 grudnia o godz. 19:55
    Nie wiem, celowo czy przypadkiem – „pingwin” to również synonim katabasa. Czyli klechy, kiecuna lub sutannity. Ktoś sobie nieźle zażartował 🙂

  209. @Tanaka
    25 grudnia o godz. 16:52
    Ale nikt tak jak Polacy śledzia zrobić nie umie. Te holenderskie matjasy co ja tu kupuje tez robione w Polsce. Wszystko inne co usiłowałam zjeść do jedzenia się nie nadawało albo sztywne od soli albo kompot.
    Polskie najlepsze.

  210. Na marginesie
    25 grudnia o godz. 20:59

    Racja. najbardziej pingwiniaste są te smutniaste zakonnice.

  211. Ewa-Joanna
    25 grudnia o godz. 21:50

    Ewa-Joanna
    25 grudnia o godz. 21:50 Edit →

    Ale nikt tak jak Polacy śledzia zrobić nie umie. Te holenderskie matjasy co ja tu kupuje tez robione w Polsce. Wszystko inne co usiłowałam zjeść do jedzenia się nie nadawało albo sztywne od soli albo kompot.
    Polskie najlepsze.

    Właśnie wsunąłem śledzia w śmietanie i z jabłkami: Tak jest!

    Już się od dawna przymierzam, ale musi zejść ze mnie ta sól co ze śledzia: trzasnę wstępniaka pt. Polskie jest najlepsze i Polska mistrzem Polski, a nawet Wielkopolski, bo przecież nie Małopolski, bo mierzymy wysoko. I wtedy to pewnie napiszę lirycznie o „Miłości w Zakopanem”, a nawet na Giewoncie, co osobiście sprawdziłem – działa!

  212. Szanowni!

    Idą święta. Jak śpiewają w pewnej stacji radiowej, co się kiedyś nazywała Trójka. A nawet już całkiem przyszły, choć właściwie nie wiadomo kiedy, bo od paru tygodni śliczne radio RMF Classic nic tylko puszcza „najlepszą muzykę na święta” i nie wiadomo kiedy skończą Chyba już nigdy. Całe życie przebalować i przeświętować – bajeczne!

    Żeby było świątecznie i trochę na temat albo i nie, nowy wstępniak. Zapraszam do czytania, komentowania i co kto uważa, byle na coś uważać.

  213. Na Zachodzie, obecnie bardzo modnym prezentem na święta są testy DNA.
    Ale ich wyniki mogą zmienieć powiązania rodzinne FOREVER.
    https://www.youtube.com/watch?v=cCcuiCHOxm8&t=405s