Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

14.12.2019
sobota

Z przygód kpt. Żbika: aresztować biskupa

14 grudnia 2019, sobota,

Gorąca sprawa: pojawiły się poważne oskarżenia o nadużycia seksualne biskupa wobec kleryków w seminarium duchownym. Władze państwa wydały międzynarodowy nakaz aresztowania hierarchy.

Już masz jasność, Czytelniku: jednak nie chodzi o abp. Paetza. I nie może chodzić o Polskę. Co to, to nie. Chodzi o Argentynę. Tak, tak. To państwo dominującego katolicyzmu zbudowanego na ludobójczej pierwotnej polityce, nieraz wstrząsane zamachami stanu, krwawymi rządami oraz dramatycznymi kryzysami społecznymi i gospodarczymi. Położone na skraju świata i bez mała półdzikie z perspektywy polskich mniemań o sobie państwo może się zdobyć na formalne ściganie listem gończym biskupa.

Argentyna też ma konkordat z Watykanem. Ma też swojego papieża.

Jak to wygląda w Polsce, wie każdy, ponieważ na wszelkie sposoby i wielokrotnie został poinformowany. Przez media papierowe i elektroniczne, film fabularny ściśle oparty na faktach, film dokumentalny, który za chwilę będzie miał kolejną część. Od 30 lat pisał o tym co tydzień-dwa Jerzy Urban. W każdej parafii wiedzą – zawsze wiedzieli, tylko milczeli – czy proboszcz lub inni członkowie kleru molestują i gwałcą. O księdzu prałacie Jankowskim wiedziało od kilku dziesięcioleci całe miasto.

Czerwiec 2019, sprawa pokrewna: „Arcybiskup Stanisław Gądecki nie wydał prokuraturze dokumentów w sprawie księdza pedofila. Twierdzi, że wysłał je do Watykanu. Prokuratura wierzy mu na słowo i nie przeszuka poznańskiej kurii”*.

Prokuratura wie, każdy przytomny człowiek wie: jeden egzemplarz się wysyła, drugi, trzeci trzyma w archiwum.

O działalności abp. Paetza też wiedziało całe miasto. Cały Kościół nad Wisłą. Nikt nic nie robił. Zupełnie jednostkowa interwencja u papieża Wojtyły, przeprowadzona w tajemnicy przez jego najbardziej osobistą przyjaciółkę, doprowadziła do szyderczego skuteczku. Żadnej odpowiedzialności. Żadnej refleksji. Zero. Nul. Ani przedsiębiorstwa zawodowej Prawdy i Moralności, ani państwa, ani ludności, która stroi sobie drwiny, nazywając się przy tym „Kościołem”. Ci żartownisie dają publiczny wykład o sobie: Kościół katolicki jest przedsiębiorstwem wiecznotrwałej szydery. Dlatego ma największego Jezusa na świecie z anteną satelitarną przykręconą do głowy.

Co może Argentyna, tego nie może Polska. Dlatego Polska jest wzorem i ostoją chrześcijaństwa dla całej Europy. A nawet świata i kosmosu.

Kapitan Żbik łapał przestępców z nadzwyczajną skutecznością. Międzynarodowe szajki nie miały z nim szans. Biskupa złapałby w trymiga. Ale to był PRL i komiks. Teraz jest Rzeczpospolita i konstytucja, czyli jesteśmy we własnym domu. Dlatego prokuratura ma instrukcję: zanim cokolwiek zrobi w sprawie biskupów, ma pytać górę. Góra wie, skąd wiatr wieje, i że Kościół katolicki to Polska i nadkonstytucja, czyli konkordat. Załatwił to Święty. Ten święty, bo tamten „Święty” był jak kapitan Żbik, tylko bardziej: łapał przestępców, kochał panienki i jeździł ekstra autami. Kapitan Żbik nie ma dziś w Polsce roboty. Całe państwo staje się komiksem. W klimacie noir: Sin City.

Wygląda na to, że aby co należy zrobić serio, trzeba się udać do Argentyny.

*

Znowu gorąca sprawa z tej samej dziedziny: kolejny konsekrowany Legionista Chrystusa gwałcił dzieci. Od końca lat 60. pojawiały się oskarżenia. Ofiary i ich rodziny mówią, że wszyscy o tym wiedzieli.

Stały motyw, constans, zasada pierwotna i założycielska w Kościele katolickim: WSZYSCY WIEDZIELI o bezbrzeżnym złu, o zbrodni, NIKT NIC NIE ZROBIŁ.

Skutek? Awanse pedofila na wyższe stanowiska, jeszcze większa swoboda gwałcenia i skuteczne krycie. Zakon uciszał ofiary. Cały katolicki system to skutecznie robił. Dzisiaj gwałciciel mieszka – a jakże – w Rzymie. Oskarżenia się przedawniły. W przypadku innych oskarżonych członków kleru Kościół robi dalej to samo, co robił wszędzie: śledztwa okrywa tajemnicą i nie zawiadamia państwowych organów ścigania.

Jakżeż święty jest nasz Święty Ojciec Święty. Cały jego naród i całe przedsiębiorstwo. Święte, bo działa przez nie Dobry Pan Bóg. Tak jest!

Tanaka

*Wyborcza.pl

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 245

Dodaj komentarz »
  1. Nakaz aresztowania? Biskupa??? Niebywałe!
    Ale pytanie Tanaki jest zasadne.
    Dlaczego w Umęczonej tak się nie da?

    Zblatowany z kaka aparat państwowy? Historia zaborów, gdy kaka był, a jakże, autorytetem dla kmiotków? A może po prostu hołubiony przez kaka automatyzm, że wszelka krytyka kaka jest wodą na młyn… komunistów? Tych samych, panie, komunistów, którzy nas, panie, gnębili wielce i puścili z torbami, dlatego teraz nam się należy smrodzenie węglem? Należy nam się jak psu buda, bo my cierpieli… solidarnie głosując na kogo kazali, bo bylo trza!

    Plica polonica. Nie rozplączesz, nie razbieriosz. Bo na przykład w Hiszpanii to nie komunizm kojarzy się z terrorem. Z terrorem się kojarzy caudillo Franco, pieszczoszek kaka.

  2. Na marginesie
    14 grudnia o godz. 20:25

    Nakaz aresztowania? Biskupa??? Niebywałe!

    Tak, to jest niebywałe. Ale jeszcze znacznie więcej: myśl NIE-DO-PO-MY-ŚLE-NIA.
    Za samą myśl, że myśl byłaby do pomyślenia – śmierć! Od Dobrego Pana Boga, rzecz jasna, ewentualnie od współpracownika: wyznawcy.
    Śmierć natychmiastowa, dokładnie jak w niebieskiej książeczce: za czary – śmierć! za sodomię – śmierć! za to, że kobietę zgłałcił facet – śmierć dla kobiety! Chyba, że gwałciciel weźmie sobie ją za żonę. Wtedy jest dobrze, dla zgwałconej oczywiście: uniknęła natychmiastowej śmierci, i jest zadowolona, że gwałciciel gwałci ją urzędowo.

  3. Był sobie biskup niejeden
    Co jajka uwielbiał a la Wiedeń
    Na śniadanie kochanie
    Takie miał zamiłowanie
    A na kolację we dwóch – eden

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Tanaczku, ja upraszam pokornie o wybaczenie ale zanim skomentuję nowy wstępniak jeszcze coś do wpisów z poprzedniego. Pewnie nie ma co strzepić sobie klawiatury po próżnicy a Ewa-J już krótko a tresciwie rzecz podsumowała ale..leży mi to na sercu poniekąd to mimo wszystko skrobne:

    @ozzy
    14 grudnia o godz. 12:08

    „We hope that the prime minister will use his new mandate to bring the country together, and put an end to the toxicity and prejudice which has become too regular a feature of our politics”

    Bollocks! Naprawdę w to wierzysz? Rząd, któremu zawdzieczamy najgorsze od lat podzielenie społeczeństwa brytyjskiego na otwacie wrogie sobie obozy, wzrost poziomu mowy nienawiści w mediach i parlamencie do niewyobrazalnych poziomów, flirty ze skrajnie prawicowymi organizacjami (i neo-faszystami), wzrost ksenofobii, szczucie społeczeństwa na parlament i sądy (ach, jak to brzmi znajomo, by the way)- ten właśnie rząd będzie teraz „jednoczył” naród i zakończy jad i toksyczne klimaty w polityce (które sam do niej wprowadził). To nawet nie jest głupie, to jest po prostu obraźliwe. Nie zaszczyciłes mnie odpowiedzią na pytanie co dokładnie tak ci się jeszcze podoba w polityce Torysów – czy to dlatego, że masz tak naprawdę bardzo mgliste o niej pojęcie, jak podejrzewam? Na poziomie chwytnych hasełek i klamliwych sloganów. Niech ci będzie. Tanaka bardzo trafnie ten cytat skomentował. Nic dodać nic ująć 

    Z tego samego cytatu:
    „…to ensure that our country strives to be a beacon of inclusion and respect for all its inhabitants”

    Beacon of inclusion, my arse. Ręce opadają. Nie bez kozery i w Szkocji i w Irlandii Północnej głosowano glownie na nacjonalistów – to ci którzy dążą do odłączenia tych krajów od owego wzorca tolerancji i zjednoczenia. Ciekawe, no ciekawe, czemu tak głosowano. I ciekawe czy Borys the Great będzie ostatnim premierem Zjednoczonego Królestwa.czy Zjednoczonej Walii i Anglii, co wielu mu przepowiada. 

    PS.  Jak na razie „beacon of inclusion” reprezentowany przez rząd Torysow od 9 lat zasłynął różnymi akcjami potwierdzajacymi chęć „wkluczenia” całych grup społecznych, takie pokolenie Windrush na przykład i ich potomstwo. „Hostile environment”. Całe grupy społeczne z tych co to nie chodzili do prywatnych szkół. „Rape clause”. „Spare bedroom tax”. I inne cuda na kiju. Z ciekawościa (i nie ukrywam, z niepokojem) czekam czym nas wkrótce zaskoczy nadobna Priti Patel, nasza oświecona ministra spraw wewnętrznych, bo wierzę, że na pewno ma bardzo ambitne plany co do jednoczenia narodu… W końcu przez 9 lat szło im to tak świetnie, że strach się bać co będzie jak jeszcze to jednoczenie poprawią.

  6. @Kostka
    14 grudnia o godz. 23:41

    Tanaczku, ja upraszam pokornie o wybaczenie ale zanim skomentuję nowy wstępniak jeszcze coś do wpisów z poprzedniego. Pewnie nie ma co strzepić sobie klawiatury po próżnicy a Ewa-J już krótko a tresciwie rzecz podsumowała ale..leży mi to na sercu poniekąd to mimo wszystko skrobne:

    Miła Kostko!
    Komentując z ubocza pragnę zauważyć, że otóż, moim skromnym zdaniem, kwestia którą poruszasz w swym komentarzu, ma pewien związek ze wstępniakiem.

    Osobnik, którego wypowiedzi komentujesz, należy do bardzo niestety licznej w gatunku grupy stawiającej wyznawany „izm” ponad wszystko inne. Kibicują wszystkiemu, co w jakikolwiek sposób i w jakimkolwiek stopniu jest korzystne dla zaślepiającej ich ideologii. Na każdą kwestię dotyczącą lub dotykającą ich „izmu” reagują słowotokiem pełnym pokrętnych i fałszywych argumentów, często mniej lub bardziej agresywnym. Dla swego „izmu” uparcie i nagminnie ignorują fakty, racjonalizm, etykę, moralność, prawdomówność, odrzucając „a priori” wszystko co przeczy i/lub nie zgadza się z ich bezkrytycznym „izmowym” mentalnym niewolnictwem. Kłamią, usprawiedliwiają zbrodnie i przekręty, zagłuszają każy protest i opozycję.

    Jak się to wiąże ze wstępniakiem? Ano, opisany powyżej mechanizm działa podobnie u żarliwych obrońców miłujących dzieciątka proboszczów i biskupów, którzy to obrońcy gotowi są demonstrować w budynku sądu poparcie dla swego pedofilnego parafialnego pasterza. W każdym przypadku działa oparty na „iźmie”
    Efekt Potwierdzenia, o którym wiele razy tu wspominałem.

    Gratuluję wstępniaka, pozwolę sobie jednak zauważyć, że kościelna „góra” nigdy nie poważyłaby się na olewanie oskarżeń i krycie „zbłąkanych pasterzy”, bez powszechnego opisanego wyżej poparcia parafian/”wiernych”, mediów i skorumpowanych polityków. Tam, gdzie takie poparcie jest słabe, lub zostało podkopane – jak w Irlandii, kapitan Żbik może skutecznie łapać sukienkowych przestępców.

    Znaczna część społeczeństwa światowego wie o zbrodniach „izmowych” kolonizatorów i korupcji szerzonej przez ich piąte kolumny. Ich szerokie nagłaśnianie jest jednak tak skutecznie tępione, tłumione i kryminalizowane, że, jak na razie, ich sprawcy i ich mediatorzy-propagandziści pozostają bezkarni. Tak jak pedofilscy biskupi.

    PS. Tu jest próba podsumowania klęski lajburzystów – https://strajk.eu/bez-falszywego-pocieszania/

  7. Przepraszam za zakichany Word’a!!! Dodał cudzysłów do hrefa, grrrrrrr….! Poprawka Efekt Potwierdzenia

  8. @Kostka 14 grudnia o godz. 23:41
    Przecież @Herstoryk napisał że osobnika, do którego po próżnicy piszesz interesuje tylko jedno.

    Przynajmniej na potrzeby internetowego zabijania czasu. Takich jak on emerytalnych aktywistów w czasie wolnym jest na polonii cała masa. Co mają robić z samotną starością? Uczepią się jakiejś politycznej opcji jak kibic drużyny piłkarskiej kolorów jej szalika i dawaj udawać niezłomnego rycerza słusznej sprawy.

    Najlepiej z baaardzo daleka.

    Takich nieustraszonych wojowników walczących w Chicago i na jego przedmieściach – w 2019 roku z ZOMO obecnym na ulicach polskich miast zaledwie 38 lat wcześniej – jest cała masa. Z każdą mijającą dekadą zwiększa się liczba zmasakrowanych internowanych, którym soldateska Jaruzelskiego nie pozostawiła innego wyjścia jak tylko ratowanie życia swojego i ich rodziny przez wymuszoną emigrację. Coraz więcej kombatantów i coraz barwniejsze opowieści, jakimi raczą oni kolejne pokolenia słuchaczy i widzów polonijnych mediów.

    Większość wyjechała z Polski jeszcze przed stanem wojennym i od tej pory byli w Kraju dwa razy. Ale patrioci z nich ogromni! Gorąco walczą z komuną, bo przecież w Polsce komuna coraz silniejsza i coraz większego wymaga od nich poświęcenia.

    Tak samo twój pożaj się boże rezoner walczy z wrogami Izraela.

    Po pierwsze z bezpiecznego dystansu kilku tysięcy kilometrów.
    Ciepło, cicho, zamożnie i wygodnie w Szwecji to dlaczego nie wybrać się na front wojny w obronie Mojej Ukochanej (ale z bezpiecznego daleka) Ojczyzny?
    Co mnie to będzie kosztować?
    Powalczę o dobro Mojej Ukochanej (ale z bezpiecznego daleka) Ojczyzny za pośrednictwem polskiego bloga!
    Świetny pomysł!
    Za pomocą buńczucznych angielskich wpisów bo tutaj jak wiadmo angielskojęzyczni palestyńscy hamasowcy tuzinami bywają!
    Niech im w te brudne palestyńskie, hamasowskie pięty pójdzie!

    Ciekaw jestem jaki jest odpowiednik polonijnych mszy za ojczyznę odprawianych w kolejne rocznice tego czy innego wydarzenia w środowisku polskojęzycznych Żydów urodzonych w ukochanym ZSRR a zamieszkałych w Szwecji?

    Mają swoje religine ceremonie upamietniające i dodające wagi kolejnym rocznicom ze swojej mitologii?

    Jeżeli tak, to ciekaw jestem które wydarzenia są przez nich szczególnie obchodzone, które są dla nich szczególnie duszeszczypatielnyje?

  9. Hi, hi, hi, tak długo skrobałem swój komentarz, bo i na raty to robiłem, że @Herstoryk zdążył swój popełnić. Zobaczymy co napisał. 😉

  10. 500+ było trafieniem w dychę.

    Podsłuchy „U Sowy” były perfekcyjnie wykorzystane jako propagandowa amunicja.

    Katastrofa smoleńska zamieniona na smoleńską religię – miodzio.

    Strach przed falami imigrantów na Europę, falami wywołanymi głównie amerykańskimi wojnami oraz niemieckimi powojennymi kompleksami, strach jak się okazało padający na bardzo życzliwe podłoże w Polsce.

    Targowica jako obelga dla opozycji z doskonałym wykasowaniem duchownych targowiczan.

    Okrągły Stół/Magdalenka jako obelga dla opozycji z doskonałym wykasowaniem duchownych okrągłostołowców.

    Słabość, faktyczna lub mniemana, częściowo wdrukowana, polityków i partii politycznych w Polsce w konfrontacji z 1000-letnim aparatem Kościoła. Przekonanie o własnej słabości nakazuje łaszenia się do Kościoła. Każdy polski polityk jest przekonany iż bez poparcia albo choćby bez życzliwej neutralności Kościoła przegra wszelkie wybory.

    Tradycja. Bo tak było zawsze.

    Brak świeckiej alternatywy dla przykościelnego społeczeństwa.
    Brak świeckiej alternatywy dla Polski nie opierającej się na kościelnym rusztowaniu.

  11. @@Panowie Herstoryk i Zza Kaluzy

    Klawiatury nastrzepilem do Was w poprzednim wpisie niemalo. Nie bede powtarzal. Widze szkoda strzepic. Ale mam ciekawosc i dlatego dwa pytania. Dosc proste. A wdziecznosc dozgonna obiecuje w zamian za odpowiedz.

    1) Czy uzywacie lustro przy goleniu, raz dziennie przynajmniej?
    2) Czy ja tez syjonista jestem?

    z 🙂 harcerskim, przy kaffce, pzdr Seleuk

  12. @ seleuk|os|
    15 grudnia o godz. 7:41

    Klawiatury nastrzepilem do Was w poprzednim wpisie niemalo. Nie bede powtarzal. Widze szkoda strzepic.

    Nie ilość, lecz jakość, seleuku, jakość!

    Ale mam ciekawosc i dlatego dwa pytania. Dosc proste.
    1) ……
    2) Czy ja tez syjonista jestem?

    Ad 1) Nie związane, bez odpowiedzi.
    Ad 2) Sądząc po „wiedzy” o ONZ deklaracji z 1948 oraz realu i po pisaniu o „zawodowych uchodźcach”, masz niedaleko!

  13. Widze proste pytania zbyt enigmatyczne wydawac. Dlatego zanim udam w inne okolice

    ad1) Jakosc lustra przy goleniu jest zasadnicza. Inaczej mozna sam siebie zobaczyc w „krzywym zwierciadle”
    ad2) Uwazam istnienie Israel panstwa za korzystne z dwoch powodow. Polityke panstwa Israel do sasiadow arabskich za jedyna dajaca szanse powodzenia, przewiduje kontynuacje. Corbyn uwazam jest antysemita (plus pare innych idiotysmow z innych dziedzin), dobrze ze przegral. Nawet Borysek przy Corbyn na gwiazdora polityki wyrosl

    pa, na razie Seleuk

  14. Ech, seleuk, ty chyba w to lustro za często patrzysz.

  15. PM

    i tak do glosu dorwal sie duet szakali i akrobatow klawiatury komputerow..
    jakby dawne echo moczarowskich hunwejbinow, tropiacych „zbrodnicza logike syjonizmu”

    PS. Dewiza ONZ jest „Przekujmy mielcze na lemiesze”, ale w rzeczywistosci jest czesto przekuwanie na zloto.

  16. Herstoryk, 15 grudnia o godz. 8:09
    😀
    „Sądząc po „wiedzy” Twojej historycznej Herstoryk o ONZ deklaracji …
    proponuje:
    1) lustro polerowane (nie znieksztalcajace obraz) przy goleniu
    2) lekture poczatkujaca II deklaracji https://www.un.org/en/ga/search/view_doc.asp?symbol=A/RES/181(II)

    Nie sadze oczywiscie, przejdziesz Herstoryk na pozycje syjonismu, zmieniajac „wiedze” na wiedze. Moj poglad Herstoryk, wbrew pozorom i pogladom Twoim, nie jest sprzeczny z interesem Szwecji. Deklaracje poparlo 33 panstwa, w tych wszystkie skandynawskie. Przeciw byly wszystkie arabskie. Po czym szybko zaczely polityke „zawodowych uchodzcow” w paru odslonach. Zydzi panstwo zbudowali, nie bardzo przejmujac zawodowymi uchodzcami (dziadkami dzisiejszych) 🙂 i ich „opor”

    Poniewaz stanowisko panstw skand jest do dzis niezmienne, dwoch panstw na obszarze Mandatu, nie zmienilo, robi to wszystkich syjonistami Skandynawow? Mnie? Zaczelismy Herstoryk od pytania co zadalem Nefer, O LOJALNOSC? I powtorzylem, czytajac wpisy do Ozzy. Zarzucasz mnie nielojalnosc, czy syjonism?

    Kiedys moja polska czesc rodziny kijem potraktowalem u mnie w domu. A duzo ich bylo. Uznali moja partnerke za Zydowke i wydawalo im z tego powodu ze moga… A ja Herstoryk, jakbym mial ochote, to moge ozenic z dwoma Zydowkami i jedna Pakistanka naraz, jakbym mial ochote. I nic komu do tego, jakby one ochote mialy, naraz. Jedyny warunek. Dlatego traktowanie kijem, takich sytuacji uwazam za zasadne i jedynie skuteczne. Efekty nazywam dlugoterminowe zmeczenie materialu, cos na ksztalt tych zawodowych uchodzcow (ich wnukow). Zebys Ty Herstoryk widzial jak po sniegu spieprzali. Bez walizek.

    Na temat Corbyn wypowiadal nie bede, antysemitysmu i populismu. Szczegolnie corbynowski Nowy Zielony Lad. Dobry dowcip. W pare miesiecy obiecal Nowe Ciasto do Dlubania Rodzynek urzadzic. Najblizszy zjazd Parti Pracy powinien niedojde na wlasna reke rozliczyc.

    Poczytaj Herstoryk Deklaracje, powoli, bez pospiechu. Strajkeu nie ucieknie 😀

    Ewa-Joanna, 15 grudnia o godz. 9:39
    Raz dziennie E-J, minimum, ale Panie lubie bez lustra 🙂

    pzdr Seleuk

  17. @seleuk (os), 8:17

    doceniam Twoje myslicielstwo i podziwiam urode formalna Twoich powiedzen a jednoczesnie Twoj szacunek dla faktow, ktore podajesz bez lamancow interpretacyjnych.

    Pozdrawiam

  18. Dodatkowo.
    Z takie pojmowanie co komu mozna i jak trudnorozwiazywalne rzeczy rozwiazywac, mam cotygodniowe zajecia, bo nprzyklad w Polsce, nikt nie potrafi rozwiazac problem Romow i Sinti, co tez wlasnej panstwowosci nie maja. Kto bronic. Ale nei znaczy ze porzadnie ich traktowac Polska nie powinna. Nie znaczy rowniez, ze uwazam powinni miec panstwowosc. Jak nie chca. Popatrzcie w lustra Ateisci, nawet jak nie golicie siebie.

    Ide do garazu, do lunczyku pa pa eventualnie, Seleuk

  19. @ seleuk /os/, 10:21

    „Popatrzcie w lustra Ateisci, nawet jak nie golicie siebie”

    niezle motto dla tego bloga, proponuje kierownictwu pw Tanaki, by umiescilo je jako
    trzecie pod prof. Kotarbinskim.

  20. Generic Bomb
    1.Acquire a glass container.
    2.Put in a few drops of gasoline.
    3.Cap the top.
    4.Now turn the container around to coat the inner surfaces and then evaporates.
    5.Add a few drops of potassium permanganate (Get this stuff from a snake bite kit)
    6.The bomb is detonated by throwing against a solid object.
    After throwing this thing, run like hell. This thing packs about stick of dynamite.

  21. @Herstoryk
    @zzakaluży

    Ugryzlam się w klawiaturę już po kliknięciu przycisku „opublikuj” i było po ptokach, a wpis mój i owszem jest bez sensu bo równie dobrze mogłabym podyskutować sobie  z moim piecem albo blatem kuchennym.

    Ozzy cieszy się jak dziecko z wygranej Borysa – jego sprawa, nie wnikam co za tym stoi ale publikowanie głupot, stojących w jawnej sprzecznosci z tym, co zieje na codzień z usteczek konserwatystow Borysa i sprzyjających rządowi mediów podziałalo na mnie jak płachta na byka bo pamiętam ten kraj z czasów przed dekady Torysów. Nie był to raj na ziemi bynajmniej, polityka zmagala się wtedy z innymi demonami  – interwencją w Iraku, potem z krachem – ale na pewno nie było wtedy takiego poziomu agresji ani tak straszliwych podziałów w społeczenstwie jakie spowodowali torysi. 

    Nie mówiąc już o postępującej pauperyzacji całych grup społecznych czy regionów wywołanych polityka austerity. Ta polityka nie szkodzi bogatym kumplom Kudłatego i donorom partii. Ona szkodzi najbiedniejszym, których tragedia (w Anglii i Walii) polega na tym, że zdają się nie widzieć przyczyn swojej pogarszajacej sie sytuacji i lykaja brexitowe klamstwa jak swieze kluski. Get Brexit done i kraj zacznie plynac miodem i mlekiem. Tymczasem Brexit te zjawiska co najwyżej zaostrzy. Furda dorobek w jednoczeniu Europy przez ostatnie 40 lat, furda wspólne dziedzictwo i to co jeszcze można by osiągnąć – my teraz wszystkim pokażemy… Jak można się z tego cieszyć? Abstrahując od tego jak w ogóle można się cieszyć z wyboru takiej  żałosnej postaci na premiera jakiegokolwiek kraju – „Obiecujemy wam 50tys pielegniarek więcej jak dojedziemy do władzy…Że co? Ktoś się doliczyl że 20tys z tych pielęgniarek już jest zatrudnionych wiec tak naprawdę dodamy 30 tys nie 50 tys. No, ale te 20 tys pod naszymi światłymi rządami nie odejdzie z pracy wiec razem bedzie ich 50 tys wiecej – przeciez to logiczne. Obiecujemy tez dac wam teraz zaraz na ulice 20 tys wiecej policjantów wiecej, cieszycie się prawda? Że co? Że niby w ciągu ostatnich 10 lat my torysi obcielismy liczbe policjantów o 20tys właśnie przez to nieco rozhulali sie nam w stolicy nozownicy…Nic to, ale teraz damy wam 20 tys wiecej to w sam raz wrocimy do stanu sprzed czasów kiedy objelismy rząd „. Można by się śmiać z tego co Borys bredzi (nie ujmując mu politycznego kunsztu) ale trochę głupio robić sobie jaja z poważnych spraw… 

    Mysle sobie, czemu mnie to wszystko martwi… Zdarzyło mi się, całkiem przez przypadek, zamieszkać w jednym z bardziej zamożnych councils w Szkocji (w dodatku, bonus dla mnie, jednym z najbardziej pro-europejskich) nieco mniej więc odczuwamy politykę austerity tam gdzie mieszkam, choć i u nas daje się ją odczuć. Mam pożądany w tym kraju zawód plus uprawnienia na wystawianie zaświadczeń eksportowych dla żywności – po Brexicie będę mieć okazję do pozarabiania sobie na certyfikowaniu produktów, które do tej pory nie wymagały certyfikacji jadąc do krajów unijnych. Nie mówiąc o podróżach czworonogów bo te tez beda odtąd wymagać weterynaryjnej parafki przed podróżą na kontynent. Po.prostu żyć nie umierać, easy money.

    Ale akurat tak się złożyło, że  pracuję w okolicy, która na liście SIMD (Scottish Index of Multiple Deprivation) jest prawie na samym dole tabeli jesli chodzi o poziom życia. Ludzie, z którymi stykam się na codzień, żyją czesto od wypłaty do wypłaty, zubozenie i deprawacja tych okolic jest naprawdę straszna. Ekonomiczne konsekwencje Brexitu w takich ludzi uderzą najmocniej. Jak mogłabym się cieszyć z Brexitu patrząc jak dorosły facet przynosząc lekarskie zwolnienie do pracy płacze bo nie będzie mógł sobie pozwolić na utratę dwutygodniowych zarobków przed świętami…

    No i znowu się rozpisalam bez sensu. Zmykam.

    @seleukos

    Corbyn to osobna para kaloszy i nie dziwota, że stało się to co się stało…Completely deluded a brak dzialan w kwestii anysemityzmu we wlasnej partii zalosny i kompromitujacy. Tym niemniej głosowanie na Borysa, żeby nie głosować na Corbyna to odmrazanie sobie na złość uszu. Moze wlasnie tego teraz wszystkim potrzeba. Kubel zimnej wody. Do czasów kiedy w wyborach będzie głosował mój syn po tej ekipie torysow i ich zalosnej polityce (w tym ociąganiu się przez całe lata do walki z ociepleniem klimatu czy wręcz dzialan na szkodę) nie zostanie śladu…

    PS. Zresztą, tak wielka wygrana Borysa to nie jest żadna reprezentacja, tak wygladalby parlament gdyby nie okregi jednomandatowe:

    https://www.independent.co.uk/news/uk/politics/general-election-results-pr-alternative-voting-system-tories-labour-hung-a9246661.html

  22. The useless flesh around the penis is called the man.

  23. Nie zmykaj Kosteczko, nie zmykaj. 🙂

  24. Zakątek Polityczny
    Szanowni Przyjaciele,
    wszyscy, którzy bronicie polskiej wolności, polskiej demokracji, apeluję do Was: Ta rządząca Polską banda, tak, jak powiedział słusznie Waldemar Kuczyński, najgorsza hołota u władzy od czasów Bieruta, gotowa jest sięgnąć po drastyczne środki. Są w panice i to widać. I w tej panice gotowi są nie wykonywać wyroków sądów, nawet zerwać z Unią Europejską, może nawet ogłosić stan wyjątkowy i strzelać. Widać wyraźnie, że są gotowi bronić swoich przywilejów, swoich nakradzionych majątków i swojej władzy do ostatniego Polaka.
    To, co się dzieje teraz, to może być moment krytyczny. Być może teraz walczymy o wszystko.
    Wzywam Was wszystkich: bądźcie gotowi. Musimy teraz pokazać siłę społeczeństwa. Proszę i wzywam: bierzcie udział w protestach przeciw tej bandzie. Bierzcie udział niezależnie od tego, które ugrupowanie opozycyjne te protesty zorganizuje, Nie ma teraz znaczenia, czy my, KOD, czy Obywatele RP, czy kto inny. Musimy ruszyć się z ciepłych domów i wyjść.
    Wiem, że jesteśmy zmęczeni czterema latami walki, ale to jest chwila szczególna.
    I proszę jeszcze o jedno: powtarzajcie przy każdej okazji: Kaczyński i Ziobro na pewno zostaną złapani i postawieni przed sądem.
    Krzysztof Łoziński,
    autor manifestu „Trzeba założyć KOD” z 18 listopada 2015 roku.
    ……………………………..
    Wałęsa nawołuje do obalenia rządu! „Wzywam do ponadmilionowego marszu na Warszawę”
    https://niezalezna.pl/301976-walesa-nawoluje-do-obalenia-rzadu-wzywam-do-ponadmilionowego-marszu-na-warszawe

  25. Kostka
    15 grudnia o godz. 10:44

    Mój komentarz
    Kostko, w twojej analizie działań kampanijnych BJ znajduję wiele podobieństw do działań Jarosława Ka i skutków jakie wywołały w Umęczonej , tj. podzielenie społeczeństwa na MY i ONI, prymat emocji nad rozsądkiem, zwiększenie dystansu do ONYCH którym można przypisać wszelkie winy, wprowadzenie nienawiści (BJ w białych rękawiczkach, Jarosław Ka w rękawicach roboczych) jako istotnego czynnika w postrzeganiu świata, itd.
    Pzdr, TJ

  26. @Kostka,
    dlaczego uważasz że nie głosowanie na Borysa podniosło by SIMD w twojej gminie? WB jest na równi pochyłej od lat, i te wybory nie przyniosą żadnej gwałtownej zmiany. Pozwolą natomiast zakończyć ten totalny polityczny brexitowy bałagan. Nie sądzę żeby Borys miał w jakiejkolwiek dziedzinie takie ambicje i polityczne umiejętności zmiany kraju jak JK u nas.
    Bardzo podkreślasz ekonomiczne znaczenie brexitu, ale to chyba nie był główny argument w czasie referendum? Mówisz o dorobku 40stu lat jednoczenia Europy, do czego WB się niewątpliwie przyczyniła. Ale to nie pomogło w jednoczeniu samej WB – mieszkając w Szkocji wiesz o tym najlepiej. Może to zrobi dobrze dla przyszłości wciąż ZJEDNOCZONEGO Królestwa skoncentrować się na sobie, i ratować co jeszcze jest w kraju wartościowe?

  27. In the UK

    The gayest parliament in the world.

    Ps polecam RP

  28. Jak zwykle przy prawie kazdej polskiej dyskusji tajemniczo pojawia sie watek zydowski mimo, ze artykul Tanaki traktowal o czym innym. Czy jest jakies rozsadne wytlumaczenie tego zjawiska?? Ale ja nie o tym …

    W dzisiejszym kanadyjskim dzienniku „The Globe and Mail” pojawil sie artykul „Across the country, the Catholic church is under pressure to name abusers”. To nie organa scigania dobieraja sie do d… ale publika ma dosc. Kilka lat wczesniej – bodajze 10 lat temu – aresztowano na lotnisku biskupa i zarekwirowano jego komputer na ktory znaleziono pornografie dziecieca. Mozna? Dlaczego nie? Pytanie sie pojawia dlaczego w Polsce holubi sie facetow w sukienkach ktorzy handluja zyciem pozaziemskim i co w nich jest takiego niezwyklego, ze Polacy obawiaja sie mowic o zyciu doczesnym i jego ulomnosciach?

  29. Kostka
    15 grudnia o godz. 10:44

    Ja bryt polityke Kostka ogladam jak polska. Z wysokosci helikoptera. Szczegolow (drzew) nie widac pojedynczych. Niemniej wybory brytyjskie nie maja polskiego dylematu, ktory byl wyrazny widac w wywiad Bielik-Robson i blogowych komentarzach na LA. WlkBrytania, na „mniejsze zlo” nie musi glosowac i odmarazac uszy. Ja nie wiem Kostka jakie Twoje sa pref polityczne, ale moglabys mnie napisac, co nizej.

    W WlkBrytania jest Liberal Democrats partia. Dla mnie, najlogiczniej w swiecie, jedyna bryt partia ktora jasno wypowiadala przeciw Brexit. Dla mnie w krajowych wyborach jest najwazniejsze pytanie stsunek do EU, integracji dalej. Politycy krajowi, to maja moze 5% mozliwosci roznic, ze wzglad na budgety krajowe. Najbardziej extremalne alternatywy, nie wiecej. Dla mnie partie liberalne sa centralne i byly w tym pytaniu. Teraz jeszcze Macron doszedl i Renew Europe. Przedtem LibDem byli ALDE. Ja to pytam Kostka, jak najwazniejsze pytanie polityki ostatnie od referendum, mozna dawac „mnieszemu zlu”? Jakie odmrazanie uszu? W Polsce BielikRobson moze uszy odmrazac. Przeciez wszyscy musza zdawac sprawe, Borysek dopiero zacznia rozmowy w EU, jak w praktyce finansowo rozwod wyglada. Wszystkie szczegoly ekonomiczne i dlugi brytyjskie do budget EU.

    Pzdr Seleuk

  30. Rodz©
    15 grudnia o godz. 14:15
    Jakakolwiek technika mleko matek pija (cycuszki lub butelka), zawsze przypalone
    pzdr Seleukos

  31. Rodz©
    15 grudnia o godz. 14:15
    C dalszy 🙂 transparentow wiecowo wyborczych sowerenuf

    Pisarze do pior (w koldrach i poduszkach)
    Syjonisci do Syjon, Syjam, Synaj etc
    Kryminalisci do kryminalow (cykl Millenium, Stieg Larsson)

    pzdr Seleuk (i sledzczy Zbik)

  32. No i poniekąd zagotowało się nie na temat… Los GB interesuje mnie nie za bardzo, ale rozkład stanowisk jest dość ciekawy, więc zapytam: ozzy, w sprawach politycznych reprezentujesz zawsze stanowisko pro-izraelskie i pro-żydowskie, ale prawie nigdy (poza inwektywami) nie wypowiadasz się w tych sprawach własnym głosem, tylko po prostu wrzucasz odpowiedni cytat – bez komentarza. Rozumiem, że cieszy cię wygrana Borysa w Wielkiej Brytanii, jednak niezupełnie rozumiem, dlaczego.

    Jakie będą w tym układzie korzyści dla Izraela i żydowskiej diaspory? Czy chodzi o pro-muzułmańskie i otwarcie pro-palestyńskie stanowisko poprzedniego rządu? Zgaduję oczywiście, wybierając sobie najprostszą odpowiedź. A jeśli tak, to przecież Szwecja reprezentuje podobne stanowisko i też przyjmuje wielu muzułmańskich imigrantów.

    Dla mnie największy problem imigracji polega na tym, że imigranci importują zbyt często bagaż własnych konfliktów i fobii z krajów pochodzenia, zarażając konfliktami kraj docelowy. Zrozumiałam to po raz pierwszy, gdy zobaczyłam manifestację… Tamilów w Kanadzie. Oni coś chcieli – ale wcale nie w Kanadzie… To po co, z całym szacunkiem dla Tamilów, tu zjechali?

    A po drugie primo, dlaczego nie ma tu głosu lonka? On jest zwierzęciem politycznym i mieszka w GB. Lonek, ahoj!

  33. My prediction!!!
    In couple years (2-3): so called Little Britain with bald queen if the old fart would be still alive. Scotland in EU as sovereign state and united Ireland.

  34. Biskupow hamerowac do krzyzy, ktorymi sie obwieszaja.

  35. Jakże łatwo jest wymądrzać się z kraju uporządkowanego politycznie, jakże łatwo krytykować cudzy bałagan. A przecież samemu przyszło się na gotowe. Jaka w tym zasługa?

  36. @Ewa-Joanna 15 grudnia o godz. 17:14
    Pytanie komu (tak naprawdę) zależy na stworzeniu „kraju uporządkowanego politycznie”, jeśli się przywykło do swojskiego bardaka? W sumie to nawet narzekanie na ten bardak staje się elementem miłej swojskości.

  37. P.S. Kraje (rzekomo) uporządkowane politycznie budowano po trupach. Poza tym żadne uporządkowanie polityczne nie wytrzyma naporu współczesnych Hunów. Podobnie zresztą jak systemy opieki socjalnej, które już w „krajach uporządkowanych politycznie” trzeszczą w szwach.

  38. @Na marginesie
    …”zagotowało się nie na temat… Los GB interesuje mnie nie za bardzo, ale rozkład stanowisk jest dość ciekawy, więc zapytam: ozzy, w sprawach politycznych reprezentujesz zawsze stanowisko pro-izraelskie i pro-żydowskie, ale prawie nigdy (poza inwektywami) nie wypowiadasz się w tych sprawach własnym głosem, tylko po prostu wrzucasz odpowiedni cytat – bez komentarza. Rozumiem, że cieszy cię wygrana Borysa w Wielkiej Brytanii, jednak niezupełnie rozumiem, dlaczego”
    Mnie też los GB za bardzo nie interesuje (co nie znaczy, że zamykam komuś usta, boże broń!) i mam podobne pytania pod adresem @ozzy’ego. Również ciekawa byłabym głosu @lonefathera i nawet martwię się, dlaczego już długo się nie odzywa. Pewnie po prostu zalatany.
    @@@
    Tak się składa, że akurat ten blog upodobało sobie wielu „wyjechanych”, co cieszy, bo chyba oznacza, że tutejsi „tubylcy” są otwarci i mówiąc najogólniej – normalni.
    Mam jednak jedną prośbę, upominał się o to również @pombocek. Piszcie po polsku, bo każde z Was zna język ojczysty perfect (@seleuk stroi sobie żarty) i chyba po to tu bywacie, by pobyć w Polsce, razem z jej językiem. Jeszcze rozumiem jedno, dwa zdania po angielsku, jeśli to ma jakieś uzasadnienie, ale cały, nieraz nawet dość długi wpis?

  39. @Rodz© 15 grudnia o godz. 14:15

    I tu masz całkowitą rację, bo to naprawdę istotny element. Dopóki publika nie chciała słyszeć o sutannowych pedofilach, dopóty o nich było cicho. Gdy okazało się, że temat chwycił, element „nie wypada” powoli przestał istnieć. Bo przecież media to w dużym stopniu biznes.

    Poza tym nie przypadkiem pierwsze procesy sutannitów odbyły się w Stanach Zjednoczonych – i dużą rolę w doprowadzeniu do nich odegrały silne media. Mimo wszystko, kilkadziesiąt lat temu kaka w ogóle nie brał pod uwagę możliwości ujawnienia przestępstw czy ponoszenia odpowiedzialności. Bo jednak pierwsze głosy ostrzegające o problemie – dodajmy o problemie wizerunkowym – były ze strony funkcjonariuszy kaka, przejętych możliwością skandalu i szkody dla instytucji. Efektem była ich degradacja (Doyle) i opuszczenie szeregów hierarchii. Potem ruszyła lawina.

    Ale problem zboczeń w kaka istniał już (chyba) od zarania – czytałam dokumenty z XII wieku. Po prostu było o nim cicho sza, a poza tym dziecko nie człowiek, więc o co chodzi?

  40. @mag 15 grudnia o godz. 18:12

    Cieszę się, że masz podobne zdanie na temat GB i pytań do ozzy’ego
    Ja się staram pisać po polsku, najwyżej tu i ówdzie jakiś obcojęzyczny wtręt. Obce języki mi w zasadzie nie przeszkadzają, nawet jeśli ich nie rozumiem (na przykład szwedzki to dla mnie czarna magia, niemiecki czytam z trudem, więc przeważnie rezygnuję z czytania z czystego lenistwa).

    Podział na „tubylców” i „obcych” zwykle mi umyka, chociaż obserwuję z ciekawością jednych i drugich. Nawoływania pombocka są głosem wołającego na puszczy, tak samo jak adhortacje do zmiany tematu albo do ignorowania trolli – bo moim zdaniem blogowicze i tak zrobią co chcą, a troll, nawet ignorowany, też zrobi co chce i będzie się produkować. Ale to tylko moja opinia, bo nie brak głosów… dyscyplinujących. Towarzystwo tu na blogu jest różniste 🙂

  41. Ewa-Joanna, 15 grudnia o godz. 17:14
    Jakże łatwo jest wymądrzać się z kraju uporządkowanego politycznie, jakże łatwo krytykować cudzy bałagan. A przecież samemu przyszło się na gotowe. Jaka w tym zasługa?

    Nie popelnie pomylki, drugi raz do mnie/nie do mnie, piszesz. Pierwszy nic nie odpowiedzialem. Teraz uwazam powinienem. Jakie zwyczaje sa, kiedy narekach chodzi do gory nogami nie wiem. Ale tu sa nastepujace, po kolei…

    Przyjechalem na gotowe i zaczalem niedlugo pozniej „gotowac” co do dzis robie. W kraju przodkow zapomnienych nie gotowalem, to mnie „ugotowano”. „Gotowalem” (niektore najwazniejsze) w kolejnosci w sprawach co mnie interesowaly bardzo
    1) Komitety Rodzicielskie (Hem och Skola, nie znalazlem nic po ang). Glowne pytanie bylo, czy swiadectwa , od ktorej klasy, czy oceny relatywne (w ramach szkoly) czy absolutne (krajowe)
    2) Podatek od jachtow i lodzi (wielokrotnie)
    3) https://en.wikipedia.org/wiki/Employee_funds

    Moje aktualne zajecia opisywalem parokrotnie. Nie wiem czy wiesz Ewa-Joanna, 800lat dawno zasade wymyslono, nie ma placenia „bez gotowania”, madralowania. Obowiazuje do dzis, w Europie. Jak w Australii nie wiem. Tak nieszczesliwie sklada, ze jestem ten co placi. Kiedys nawet dalem summe i nie pisze statystyczna (na leb). Spora. Nie mam ochoty placic na balagany greckie, drugie balkanskie i polskie, a szczegolnie na Powszechny Kosciol Katolicki Nadwislanski. Wyobraz sobie Ewa Joanna, udalo mnie (z mala pomoca wielu przyjaciol) „ugotowac” takie madralowanie stanowisko mojej politycznej reprezentacji. Przy wladzy bedacej dzis. A nawet ponadpartyjne, poza exkomunisci. Nic wiecej. Nie wiem ile bede mniej placil w 2021, jak process praktycznie zakonczy, tabelkami, ale wiem bede mniej. Nie mam zadna potrzeba ta oszczednosc zachowac dla siebie sam. Uwazam tu, gdzie jestem, jest wiele potrzeb wspolnych. Dlatego mam zdanie, ktore formuluje politycznie, na kazdym szczeblu artykuluje o: liberalach w Europa, polityce kazdej okolicy, oplatach wspolnych, podatkach, Cobrynach i Dudach (wojtowie sasiednich parafii) i Zandbergach (jeszcze nie wojt) i jeszcze 50rzeczy. Ale nie to jest najgorsze EwaJoanna. To kazdy ateista katolicki przebolalby.

    Najgorsze jest, Ozzy tak moze uwazac, albo jeszcze inaczej jak ja. I co kto zrobi? Dlatego napisalem o lojalnosci, jak poczytalem co Ty do napisania mialas. To do szalu musi doprowadzac katolikow, nawet sekta ateisci.

    Poza tym EwaJoanna, kolo roku 2000, bez spec zainteresowani,uwazalem Polska moze wreszcie miec szanse. Pozniej, zeby w Szwecji, nie bylo okres przejsciowy dla Polakow, na prace i pobyt. Pomylilem, taki glupi bylem. Dzis bym na wszystkie sposoby probowal, zeby sobie kuchcili jak Moldawia czy Ukraina chca.

    Takie trudne zrozumiec? 😀

    Szczesc boze Ateistom polskim i Tobie E-J, od agnostyk Seleukos

  42. mag
    15 grudnia o godz. 18:12
    @seleuk stroi sobie żarty

    Moj polski Mag jest lepszy jakosciowo jak abs polonistiki universytetow. Ja uzywam pojecia bez znieksztalcania. Wiem co znacza. Kazde slowo. Jak czytam ten blog, mam wrazenie, nawet jezykoznawcy sa tylko znafcy.

    pzdr Seleuk

  43. Jakże łatwo jest wymądrzać się z kraju uporządkowanego politycznie, jakże łatwo krytykować cudzy bałagan. A przecież samemu przyszło się na gotowe. Jaka w tym zasługa?

    Nie rozumiem do końca, przecież tu wszyscy (poza paroma osobami, trzema, czterema może?) wymądrzają się z krajów uporządkowanych politycznie, do których przyszliśmy na gotowe. Do Australii, Francji, Kanady, Niemiec, Szwajcarii, Szwecji, UK (nie wiem czy mogę zaliczyć US do uporządkowanych politycznie, ale niech będzie). (I w porządku alfabetycznym, żeby nikt się nie poczuł wyróżniony). Nikt się nie krępuje krytykować polski bałagan, po to tu jesteśmy.

    A że te wymienione kraje zbudowano m.in. na trupach to Namargineska ma świętą rację. Na trupach, niewolnikach i ropie. Jak komuś się zdaje że można tak z powietrza zakładać instytucje to jest głęboko wierzący nie żaden agnostyk.

  44. izabella
    15 grudnia o godz. 19:35
    Ja o Patagoniach z okolicami nigdy nie wypowiadalem. Skad biora instytucje. Polska i pare innych okolic, instytucje skad brac nalezy umowy podpisaly. Mam wymienic? Chyba na DE liste zrobilem. I zaczely brac pieniadze. Niektorzy uwazaja dawac. Jak uwazaja, niech przestana dawac 🙂 Najgorzej, troche moich biora. Zeby oni Izabella Twoje brali, to jabym nie pisnal. Najwyzej Kilroy was here jakie foto rzucil. Ale nie nabudowali zato. duzo patiomkinowskich dekoracji i sprzedac probuja. Mysla dalej beda placone, dekoracje.

    Patagonie zostawiam Patagonczykom

    pzdr Seleuk

  45. @Mag
    napomknęłaś na temat składu “narodowościowego” blogowiczów. Rzeczywiście udział wyjechanych jest wysoki, może nawet 50/50. Ciekawe co jest takiego w tym blogu przyciągającego dla ludzi którzy wyjechali już dość dawno, nie najgorzej osiedli w nowych miejscach, śledzą rzeczywistość w swoich krajach, a jednak zaglądają tutaj? Chętnie poznał bym ich motywy. Masz jakieś spostrzeżenia?
    Również podpisuję się pod twoim apelem językowym. Naprawdę jest niewiele pojęć dla których język polski nie ma odpowiedniego wyrażenia. A @seleuk… no cóż, próbowałem go czytać, bo ma często coś ciekawego do przekazania. Ale jego “strojenie żartów” jest zbyt irytujące, i dałem sobie spokój. Szkoda.

  46. @Na_Marginesie
    “Dla mnie największy problem imigracji polega na tym, że imigranci importują zbyt często bagaż własnych konfliktów i fobii z krajów pochodzenia, zarażając konfliktami kraj docelowy. Zrozumiałam to po raz pierwszy, gdy zobaczyłam manifestację… Tamilów w Kanadzie. Oni coś chcieli – ale wcale nie w Kanadzie… To po co, z całym szacunkiem dla Tamilów, tu zjechali?”
    Wiesz, ten przykład który dajesz, to nawet mnie nie bulwersuje. Pierwsze pokolenie imigrantów jest wciąż emocjonalnie związane z krajem pochodzenia, chce zwrócić uwagę na zło przez które wyjechali, może zaangażować rząd kraju docelowego do pomocy. Mogę to zrozumieć. Problem zaczyna się, gdy chcą zmieniać kraj docelowy zgodnie ze swoją kulturą i interesami, stawiają siebie w roli ofiary i żądają przywilejów i zadośćuczynienia za rzeczywiste czy domniemane historyczne krzywdy. Próbują zmieniać rzeczywistość aby dopasowała się do nich, a nie odwrotnie. I oskarżaniem na każdym kroku o rasizm, potrafią wiele wywalczyć.

  47. @TamtenZbyszek 15 grudnia o godz. 21:16

    Problem zaczyna się wtedy, gdy kraj pochodzenia staje się czymś w rodzaju wyidealizowanej Arkadii, którą nigdy nie był i nigdy nie będzie. Może właśnie dlatego warto mu się po wyjeździe nadal przyglądać?

    Co do stawiania się w roli ofiary i rozpamiętywania rzeczywistych czy wyimaginowanych krzywd – według mnie rzecz dotyczy nie tylko i może nawet nie przede wszystkim imigrantów. Cała współczesna kolektywna psyche jest skoncentrowana na emocjach, przeżywaniu, kompleksach, zaszłościach… Nawet relacje w mediach nie dotyczą faktów, tylko reakcji. Pożar? Łomatko! „A jak pan na to zareagował?” – pada pytanie.

    Niemowlę zmarło w przegrzanym aucie? Szczegóły nie zostają ujawnione. Zamiast tego media relacjonują wypowiedź współczującej policjantki, która zapewnia, że rodzice współpracowali z ratownikami i nie zostaną postawieni w stan oskarżenia, bo tak strasznie przeżyli tę tragedię, że już nie ma sensu ich dodatkowo stresować. A telewizja śniadaniowa dosłownie żyje z łzawych wynurzeń. Kwestia formuły, wszechobecnej w przekaziorach.

  48. Rodz©
    15 grudnia o godz. 14:15

    W dzisiejszym kanadyjskim dzienniku „The Globe and Mail” pojawil sie artykul „Across the country, the Catholic church is under pressure to name abusers”. To nie organa scigania dobieraja sie do d… ale publika ma dosc. Kilka lat wczesniej – bodajze 10 lat temu – aresztowano na lotnisku biskupa i zarekwirowano jego komputer na ktory znaleziono pornografie dziecieca. Mozna? Dlaczego nie? Pytanie sie pojawia dlaczego w Polsce holubi sie facetow w sukienkach ktorzy handluja zyciem pozaziemskim i co w nich jest takiego niezwyklego, ze Polacy obawiaja sie mowic o zyciu doczesnym i jego ulomnosciach?

    Pytanie o to, dlaczego nad Wisłą hołubi się konsekrowwanych facetów w czarnych sukienkach pojawia się nadzwyczaj rzadko.
    Pytasz retorycznie, gdy to przymierzyć do Polski: można? dlaczego nie?
    Odpowiedź jest nieskomplikowana: nie można. Nie można bo nie.
    Gdyby chcieć too „bo nie” nieco rozwinąć, ale wciąż krótko, to nie, bo Polak jest niewolnik u kościoła i bo jest strasznie bojący się świata i siebie.
    Społeczności o takiej wewnętrznej strukturze są zlepione z religia w jedno, bo im się zdaje, że jak się odlepią to zginą. to zdawanie się może przybrać formę fizycznej realizacji. To zresztą oczywistość: kto zobaczy, a nawet tylko zda mu się, że zobaczył cień, nie postać jeszcze, w takie przerażenie wpadnie, że trzask i po człowieku, odwali kitę za zawał albo udar.
    Jest to zjawisko uniwersalne, nie dotyczy tylko Polaka, ale w Europie Polska jest pod tym względem nadzwyczajna, mało kto się zbliża do poziomu tej polskiej choroby.

  49. TamtenZbyszek
    15 grudnia o godz. 21:16

    Problem zaczyna się, gdy chcą zmieniać kraj docelowy zgodnie ze swoją kulturą i interesami, stawiają siebie w roli ofiary i żądają przywilejów i zadośćuczynienia za rzeczywiste czy domniemane historyczne krzywdy. Próbują zmieniać rzeczywistość aby dopasowała się do nich, a nie odwrotnie. I oskarżaniem na każdym kroku o rasizm, potrafią wiele wywalczyć.

    Jeśli to odnieść do Polski, to można zauważyć, że nie tylko emigrant z Polski standardowo zabiera miejscowe problemy na eksport, ale Polska cała, od morza do Tatr, żąda od całego świata przywilejów i zadośćuczynienia za rzeczywiste czy domniemane historyczne krzywdy.
    Polska z Polski nie wyjeżdża, dalej siedzi nad Wisłą, a krzyczy na świat cały, żąda i chce wszelkie kraje zmieniać i przymuszać, żeby za mniemania o krzywdzie nagradzały, kompensowały i płaciły reparacje. Najlepiej – bez końca.
    Faktury z opisem zakresu pokrytych krzywd Polska nie przedstawia. Identycznie jak kościół kat. Bo kościół kat to Polska.
    Te krzywdy zresztą, niemniemane, zostały w największej mierze wyrządzone przez Polaków innym mieszkańcom kraju, którzy nie mieli prawa Polakami się nazywać. Jedni z drugimi, wewnętrznie, a nie eksportowo mają to do załatwienia, ale nie o to w ogóle Polsce chodzi, żeby tak i porządnie to załatwić. Trzeba by bowiem spojrzeć w lustro, a jak wiadomo z porządnej bajki, takie spojrzenie zabija.

  50. Ramschel
    15 grudnia o godz. 17:12

    My prediction!!!
    In couple years (2-3): so called Little Britain with bald queen if the old fart would be still alive. Scotland in EU as sovereign state and united Ireland.

    Żeby tak zaraz miała się Brytania skurczyć w sosie własnym, a Szkocja z Irlandią w całości dać dyla, to mi się nie zdaje. Różne dziwne zdarzenia, działające katalitycznie, mogą się zdarzyć, ale mimo to sądzę, że tak szybko to się nie stanie.
    Po pierwsze dlatego, że związki wewnętrzne, w dużej mierze na tak zwanego chama, a po cześci po dobroci trwają kilkaset lat. Ustaliły się, ułożyły w zlepieniec, co czyni je kamiennymi, choć nie wiecznotrwałymi.
    Po drugie dlatego, że mnogość związków we współczesnym świecie jest nadzwyczajna i wyplątanie się z nich bez bolesnej i długotrwałej męki przedstawia się słabo.
    Przez 2-3 lata, to się nawet sprawa samego brexitu nie zrobiła, a jakikolwiek będzie finał, choć rysuje się brexit, czkawka będzie bolesna i długa, po same kiszki. Czkawka się sama roznosi dalej, co wiadomo od Flipa i Flapa.
    Po trzecie, brexit jest sprawą jakby zewnętrzną: ciachnie się sznury dyndające w poprzek kanału i spokój: Britannic-Titanic odpłynie od niegrzecznej Europy na swobodne wody. W Britannica wierzą wyznawcy brexitu, nie wierzą w Titanica, choć był ładnie odmalowany w filmie i nawet w samej rzeczywistości też był. Żeby się Britannia w sosie własnym skurczyła, okaże się, że nie zewnętrzne sznury trzeba poprzecinać, ale własne żyły. Bolesnej męki będzie jeszcze więcej i mniemany Britannic coraz konkretniej okaże się Titanikiem, a zimna woda będzie się lała do środka.

  51. @Tanaka
    15 grudnia o godz. 22:05
    „Jest to zjawisko uniwersalne, nie dotyczy tylko Polaka, ale w Europie Polska jest pod tym względem nadzwyczajna, mało kto się zbliża do poziomu tej polskiej choroby.”
    ………………………………………
    Bardzo sugestywnie napisane, nie pierwszy zresztą raz i wszystko by się zgadzało gdybyśmy zdiagnozowali jeszcze, dlaczego daliśmy sobie jako naród, wmusić tę chorobę do głów.
    Przypomnę może coś ciekawego i to pomoże rozszyfrować nam przyczynę, bez której to nie miałoby miejsca.
    Co na ten temat miał do powiedzenia czołowy (szkalowany przez kumpli po fachu) wtedy intelektualista KK?:
    Ks. Józef Tischner ten cytat uczynił mottem swojego głośnego eseju „Znicestwienie Polski”, który napisał w 1998 r.: „To nie obcy są najważniejszym zagrożeniem narodu. (…) Bywa, że swoi wprowadzają w zawartość pojęcia ojczyzna treści, które usuwają w cień jego właściwy sens. Słowo wciąż jest w obiegu, wciąż się je wykrzykuje, wciąż strzela się nim do innych, ale im głośniej brzmi, tym jest mniej substancjalne. Po jakimś czasie każdy widzi: po dokonanych obróbkach Polska nie jest polska – polska moralność jest faryzejskim przekrętem moralności, myśl polska jest pospolitą bezmyślnością, polska wiara – polską dewocją, a polski katolicyzm – sektą, którą z nicości do bytu powołała schorowana wyobraźnia”

    Pytanie: kto i kiedy dokonał „obróbki” Polski i na czym ona polegała?
    „Schorowana wyobraźnia”, często używam tego Tischnerowskiego zwrotu w swoich wpisach.
    „Nie o take Polske…” tylko qrva o jake?, no o jake?
    „…aby Polska była Polską…”znowu qrva, jaką Polską?

    Gdzie jest lekarz, gdzie lekarstwo na tę paskudną chorobę?
    Niema żadnych wątpliwości, że to choroba umysłów.
    „Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywa się to szaleństwem. Gdy wiele osób cierpi na urojenia, nazywa się to religią.” R.M.Pirsig(1928-2017)
    Jak pozbyć się zbiorowego szaleństwa, które panuje w narodzie od wieków?

    „Bez religii nigdy by rodzaj ludzki nie był w niewoli.” s.343 „Ród ludzki” S. Staszic

  52. @seleuk|os|
    15 grudnia o godz. 19:01
    Do ciebie i nie do ciebie, bo również i do siebie uznając że z tych rozmów na blogu mogę coś dla siebie również znaleźć.

    Źle mnie rozumiesz – nie zarzucam ci, że nic nie robisz i nie musisz mi wymieniać swoich zasług w tej materii, twoja rzecz co robisz. Chodzi mi dokładnie o te wyśmiewanie i potępianie w czambuł tego co się w Polsce dzieje i podsuwanie własnych działań w Szwecji jako przykładu.
    I myślę, że zarówno w twoim jak i innych ( w tym moim) przypadku jest to głupie.
    Głupie bo nasze rzeczywistości się różnią i nie da się przekalkować jednej na drugą. Mieszkaniec bloku nie założy sobie na dachu baterii słonecznych na ten przykład bo dach nie należny do niego.
    Głupie, bo jednak zmienić w ciągu 30 lat mentalność ludzką jest bardzo trudno. Szwecja, Anglia, Szwajcaria, Stany czy Kanada tworzyły się i ucierały znacznie dłużej zanim doszły do tego co teraz mają. Polska również potrzebuje czasu i z tego co widzę, radzi sobie całkiem nieźle.
    Głupie, bo większość informacji jaką dostajemy jest zniekształcona pędem mediów do sensacyjności i oglądalności. Nieprawdziwa, robiona. Nie mamy informacji własnych, nie możemy więc stworzyć w miarę obiektywnej ( na subiektywną miarę) opinii.
    Głupie, bo wymądrzanie się na blogu ateistów, jest czystą rozrywką, niczemu nie służy poza tu obecnymi i niczego nie zmieni nigdzie i nigdy.
    Głupie, bo służy tylko i wyłącznie podbijaniu własnego bębenka. Z tego też punktu dziękuję za potraktowanie mnie jak nierozumniej idiotki już po raz kolejny. Z tym, co tu tak nieporadnym językiem wypisujesz w wielu punktach się zgadzam o czym ci niejednokrotnie pisałam. Ale czy ty nie narzucasz własnej narracji innym i trąbiąc o tolerancji tolerancyjny nie jesteś?
    Owszem, my wyjechani jesteśmy dość niecierpliwi i chcielibyśmy zmian NAM odpowiadających ale nie myślimy czy one odpowiadają tambylcom. Piszesz, że nie chcesz płacić na Polskę, kościół polski itp. A na co chcesz płacić jeżeli można zapytać?
    Na temat ozzy’ego odmawiam rozmawiania, nie szanuję ani człowieka ani jego poglądów. Lojalność niejedno ma imię.

  53. izabella
    15 grudnia o godz. 19:35
    Mam nadzieję, że wyjaśniłam powyżej.

  54. Optymatyk
    15 grudnia o godz. 23:15 Edit →

    @Tanaka
    15 grudnia o godz. 22:05
    „Jest to zjawisko uniwersalne, nie dotyczy tylko Polaka, ale w Europie Polska jest pod tym względem nadzwyczajna, mało kto się zbliża do poziomu tej polskiej choroby.”
    ………………………………………
    Bardzo sugestywnie napisane, nie pierwszy zresztą raz i wszystko by się zgadzało gdybyśmy zdiagnozowali jeszcze, dlaczego daliśmy sobie jako naród, wmusić tę chorobę do głów.

    Optymatyku – to „wmuszenie do głów” nie było wydarzeniem, a długim procesem. Dlatego też niezauważalnym dla poddanych procesowi delikwentów. Tak jak żaba nie kapuje, że jest gotowana.

    Tischner takie produkował myśli, że dookoła głowy mu się zawijały. Więcej o tym poźniej, ciągle mam ochotę poświęcić jego produkcjom wstępniaka, ale nie zdanżam.
    Dorzucę myśl druha jego szczerego i naszego przyjaciela – Wojtyłę, który gadał jakoś tak, że najgorsza rzecz jest taka, gdy pod pozorem prawdy ktoś wciska kłamstwo, a pod pozorem wolności – niewolę. Gadał dokładnie o sobie i swoim kościele katolickim, choć puszczał w lud boży takie oczko, wicie-rozumicie, że to o komunie albo jeszcze innych takich. Ale absolutnie nie o firmie której był szefem nad szefami.

    Jeszcze tak nie było, żeby tak było, że biskupi z klerem standardowym nie gadają o sobie. Oni wyłącznie o tym gadają.

  55. Trzy razy nie na temat…

    @mag
    15 grudnia o godz. 18:12

    w sprawach politycznych reprezentujesz zawsze stanowisko pro-izraelskie i pro-żydowskie

    Utożsamianie tego pierwszego z tym drugim, nad czym od zawsze pracują usilnie wyznawcy „izmu”, skutecznie niestety dorabiając krytyce politycznej „gębę” rasizmu, jest nonsensownym uproszczeniem. Jest sporo żydów anty-syjonistów – https://en.wikipedia.org/wiki/Anti-Zionism

    @Ewa-Joanna

    Czy oglądałaś może https://www.sbs.com.au/ondemand/video/1651428931951/drowning-in-plastic ?
    Zbiegło się z publikacją https://exignorant.wordpress.com/2019/12/14/ilosc-mikroplastiku-w-oceanach-jest-milion-razy-wieksza-niz-szacowano-dotychczas/
    Naga małpa coraz szybciej piłuje gałąź, na której siedzi. Tak jakbym słyszał trzeszczenie, ale to może pesymistyczne dzwonienie w uszach….

    Z innej beczki – super interesujący TV dokument o Brytolu podróżującym głównie pieszo i po cygańsku z Rosji do Iranu, przez Osetię, Dagestan, Azerbajdżan, etc. – https://www.sbs.com.au/ondemand/program/russia-to-iran-across-the-wild-frontier, https://www.channel4.com/programmes/from-russia-to-iran-crossing-wild-frontiers

    @Brexit
    Cała ta checa to tylko jeden z objawów rozsypki zachodnich społeczeństw, po zniszczeniu przez neo-liberalny spekulacyjno-konsumpcyjny kapitalizm gospodarki produkcyjnej, państwa dobrobytu i tradycyjnej struktury społecznej. Zwiastun ery zamętu i tyle!

    I na temat.

    Tak jak pisałem wcześniej – dopóki społeczeństwo toleruje „wicie, rozumicie” ekscesy i wykroczenia kleru i tak długo jak ma on majątek i wpływy polityczne, kpt. Żbik jest bezsilny. Dotyczy to zresztą każdej uprzywilejowanej kasty.
    Kuracja to: zakończenie przyzwolenia społecznego na grzechy Kościoła => rewindykacja mienia i odebranie wpływów politycznych => rozwód oportunistycznej politycznej elity z Kościołem.

  56. @Herstoryk 16 grudnia o godz. 1:28
    Trzy razy nie na temat
    @mag
    15 grudnia o godz. 18:12
    w sprawach politycznych reprezentujesz zawsze stanowisko pro-izraelskie i pro-żydowskie

    Herstoryk dixit:
    Utożsamianie tego pierwszego z tym drugim, nad czym od zawsze pracują usilnie wyznawcy „izmu”, skutecznie niestety dorabiając krytyce politycznej „gębę” rasizmu, jest nonsensownym uproszczeniem.

    Mój komentarz:
    Po pierwsze, cytat który przytacza Herstoryk pochodzi z mojego komentarza, który mag po prostu powtórzyła. Po drugie, ani ja, ani mag wcale nie utożsamiamy stanowiska pro-izraelskiego z pro-żydowskim. Najlepszy dowód, że wymieniamy je osobno.

    Walisz jak w bęben – ale kulą w płot. Że istnieją jacyś Żydzi-antysyjoniści? To przecież oczywiste, po co się rzucasz? I co tu niby jest nie na temat, twoja wielce podniecona filipika? Please… Nie rozśmieszaj.

  57. @Na marginesie
    16 grudnia o godz. 1:48

    Nie było adresowane do Was z @mag, ale do tego (tych) co utożsamia (ją). W stół, nie w płot. Odezwały się nożyce??

  58. @Tanaka
    Ha, dobre porównanie Polski do imigranta. Zostaliśmy imigrantem zaakceptowanym w UE, i przez 10 lat zachowywaliśmy się odpowiednio – uczyliśmy się języka, zwyczajów, kultury, i w zamian podciągnęliśmy kraj do niezłego poziomu cywilizacyjnego. Ale komuś to przeszkadzało, i zaczęliśmy pokazywać że my jesteśmy lepsi od nich, i to my mamy być wzorem. Oczywiście są w nas aspekty których nie musimy się wstydzić, ale sposób wstawania z kolan jaki został obrany wykrzywił nasz obraz, i już nikt nie bierze nas poważnie. Zaczęto nas postrzegać jako egzotycznego, uciążliwego przybysza z odległej krainy co wprowadził się po sąsiedzku, klepie pacierze na kolanach, gotuje brzydko pachnące potrawy, i mówi niezrozumiałym językiem (a może i roznosi pasożyty). Wielka szkoda, bo po tych 10ciu latach byliśmy już na tyle znaczącą częścią tej nowej wspólnoty, że moglibyśmy mieć swój wkład w jej modernizację (a jest co modernizować) według naszych potrzeb. No, ale teraz nikt nas nie słucha.

  59. @Herstoryk 16 grudnia o godz. 2:38
    Nie było adresowane do Was z @mag, ale do tego (tych) co utożsamia (ją).
    Jakich „tych”? Gdzie ich tu widzisz, człowieku? Jak zwykle walczysz na blogu z figmentami własnej fantazji.

  60. @Herstoryk
    16 grudnia o godz. 1:28
    Oczywiście niedzielę przegapiłam, obejrzę i obiecuje się nie załamać.
    Jakoś dziwnie nie mam czasu…

  61. @
    Rozmowa z bardzo moim zdaniem pozytywną postacią – https://magazyn.wp.pl/wiadomosci/artykul/anna-jakubowska-paulinka-nie-uczmy-kolejnych-pokolen-hurraheroizmu
    Bardzo trafne opinie nt. patriotyzmu.

  62. Ostrzezenie z z Ameryki!
    Nie kupujcie sobie testow DNA na Christmas gdyz moga to byc wasze, ostatnie, wspolne swieta.

  63. Herstoryk
    16 grudnia o godz. 1:28

    […] dopóki społeczeństwo toleruje „wicie, rozumicie” ekscesy i wykroczenia kleru i tak długo jak ma on majątek i wpływy polityczne, kpt. Żbik jest bezsilny. Dotyczy to zresztą każdej uprzywilejowanej kasty.
    Kuracja to: zakończenie przyzwolenia społecznego na grzechy Kościoła => rewindykacja mienia i odebranie wpływów politycznych => rozwód oportunistycznej politycznej elity z Kościołem.

    Tak, dopóki społeczeństwo toleruje. Rzecz w tym, że to społeczeństwo toleruje, ponieważ kler z całą aparaturą wykonawczą kościoła kat robi wszystko, by to społeczeństwo nie wyszło ze stanu porażenia, w którym, od grubych setek lat, firma je utrzymuje.
    To system zamkniętego obiegu i szczelny, świetnie działający i – co do modelowej zasady – nie ma z niego wyjścia.
    Szczęśliwie – i jest w tym niewątpiwie paluszek boży, albowiem bozia jest absolutem dobra – ogólny kierunek zjawisk cywilizacyjnych, z wielką powolnością najpierw, a teraz ze wzrastającym, acz ciągle niedostatecznym przypieszeniem, tworzy warunki do wyłamywania się pojedyńczych osób i większych grup z tego zamkniętego koła przemocy. W końcu ta panzerstruktura trzaśnie także nad Wisłą.

    Katastrofa nie będzie widowiskowa, ale, jak sądzę, dałoby się opisać jądro fazy tego rozerwania więzów. Zdarzeniem widowiskowym byłoby wypowiedzenie konkordatu, w sposób zdecydowany, oraz zmiana konstucji czyszcząca ją z bakcyli kościelnych, ale tego się nie spodziewam. Najbardziej prawdopodobny scenariusz związany z konkordatem i konstytucją wydaje mi się taki, że rozkład cielska będzie się dokonywał osobno, a w perspektywie zapisy w obu dokumentach staną się już niemal tylko archeologicznym śladem po istnieniu bestii, podobnie jak zapisy w niebieskiej książeczce oraz ona cała.

    Bestia przestanie nią być, ale coś z niej wciąż będzie żyło. Ale już w znacznie mniej groźnej postaci.

  64. TamtenZbyszek
    16 grudnia o godz. 2:42

    @Tanaka
    Ha, dobre porównanie Polski do imigranta. Zostaliśmy imigrantem zaakceptowanym w UE, i przez 10 lat zachowywaliśmy się odpowiednio – uczyliśmy się języka, zwyczajów, kultury, i w zamian podciągnęliśmy kraj do niezłego poziomu cywilizacyjnego. Ale komuś to przeszkadzało, i zaczęliśmy pokazywać że my jesteśmy lepsi od nich, i to my mamy być wzorem. Oczywiście są w nas aspekty których nie musimy się wstydzić, ale sposób wstawania z kolan jaki został obrany wykrzywił nasz obraz, i już nikt nie bierze nas poważnie. Zaczęto nas postrzegać jako egzotycznego, uciążliwego przybysza z odległej krainy co wprowadził się po sąsiedzku, klepie pacierze na kolanach, gotuje brzydko pachnące potrawy, i mówi niezrozumiałym językiem (a może i roznosi pasożyty). Wielka szkoda, bo po tych 10ciu latach byliśmy już na tyle znaczącą częścią tej nowej wspólnoty, że moglibyśmy mieć swój wkład w jej modernizację (a jest co modernizować) według naszych potrzeb. No, ale teraz nikt nas nie słucha.

    „Przez 10 lat zachowywaliśmy się odpowiednio”.
    To miłe stwierdzenie, uważam je jednak za mniemanie o zachowaniu, a nie zachowanie. Realna „odpowiedniość” byłaby bowiem skutkiem wielkiej pracy przekształceniowej. Tego jednak w ogóle nie było, bo być nie mogło. Taka praca – o ile się odbywa – zajmuje nie mniej niż wiele dziesięcioleci.
    „Odpowiedniość” była, czy jest, powierzchowna: aspirant wytarł na progu buciory o słomiankę i usłyszał, że ma umyć łapy. To umył, a następnie się przeżegnał. Pod kapotą pozostał jednak niewyszorowany, a głowa nie zmieniła zawartości Dlatego się przeżegnał, a następnie splunął.
    Ta „odpowiedniość” to nadzieja. Nadzieja niektórych, że wstępując do tzw. wspólnego domu – Europy, jesteśmy z mocy aktu, europejczykami. Albo, że się za moment zeuropeizujemy, bo jesteśmy bardzo zdolni i pracowici oraz mamy adekwatne wartości, co nam przyświecają w twórczym wysiłku.
    w skali wielkich grup społecznych, ale nawet małych klanów, nic dużego nie następuje szybko. Bezwładność mentalna, zakleszczenie w tradycji i wykutym kształcie są na to zbyt silne, a w polskim przypadku powtarzane bez końca i wdrukowane w dno umysłu przekonanie o nadzwyczajnych „wartościach chrześcijańskich” – żałośnie ślepo zakłamujących całkiem inne „chrześcijańskie wartości” różnych wrogów Watykanu tak przez niego zdefiniowanych, od luteran począwszy, uniemożliwiają szybkie przeobrażenia. To co jest to skromne ledwie początki zmian.

    „Oczywiście są w nas aspekty których nie musimy się wstydzić, ”
    Jasne, że tak. Sporo Polaków jest zdolnych, aktywnych, dynamicznych, nieakceptujących nadwiślańskiej duchoty, ciekawych ludzi i świata, dobrze wykształconych, mówiących czy piszących przytomne i ciekawe rzeczy. Tyle, że ciągle zecydowanie zbyt indywidualistycznie działających. Uzgodnienie, działanie wspólne, spójne oraz konsekwentne to wielka słabość Polaków.

  65. Ewa-Joanna
    15 grudnia o godz. 23:38

    Nieporadnym jezykiem zrobilem dwa ostatnie dni ilosc textu ktory dokladnie wyjasnia co „autor mial na mysli”. Akurat na antysemitysm, Twoj i Herstoryk, mam wysypke alergiczna. Tez uwazam, dalsza pisanina bylaby bezsensowna. Bylbym dalej nieporadny.

    Co chce placic i place, pisalem wielokrotnie. Dopasowanie do zmian, co zachodza w swiecie, kosztuje. W mojej okolicy i moim swiecie, indywidualnie i zbiorowo. Trzeba byc polonistka, lub historykiem, „znafcamy tematuf”, zeby nie umiec czytac. Czy niechciec. Czy tylko rznac glupa i szufladkowac.

    Pzdr Seleuk, madrala

  66. @seleuk|os|
    16 grudnia o godz. 8:30
    No ciekawe, kto rżnie głupa i szufladkuje.
    A najlepiej zakończyć waląc antysemityzmem. To zawsze działa skutecznie.

  67. @Ewa-Joanna
    16 grudnia o godz. 10:11

    No właśnie. Szkoda główą o mur tłuc…..

  68. @Herstoryk
    16 grudnia o godz. 10:15
    Ano. 🙂

  69. Skoro znaczna część wpisów odbiega od zawartości wstępniaka, a sporo jest głosów dot. generalnie stosunków, pozwolę sobie wrzucić dosyć obszerną notatkę, przygotowaną w związku z próbami „rozwiązania” problemu dosyć lokalanego, niemniej znaczącego.
    Najciekawsza jest w tym wszystkim rola gminy wyznaniowej, która, wydawałoby się, powinna być najżywotniej tym wszystkim zainteresowana.
    O jej roli w notatce prawie nic. Jedynie wspomniany jest wniosek. I to jest dosyć symptomatyczne.
    Próba zamknięcia sprawy, uwieńczona pewnym sukcesem, została opisana później w lokalnym tygodniku przez autora notatki.
    Uprzedziwszy, że jedynie dla cierpliwych, zachęcam do ewentualnego przeczytania.

    Płońsk 8.02.2017

    Notatka

    Dot. ochrony pozostałości cmentarza społeczności żydowskiej w Płońsku.

    Informacje historyczne
    1446 – pierwsza wzmianka o obecności Społeczności Żydowskiej w Płońsku.
    1512, 1515, 1519, 1533.
    Przed 1525 – zakup pola od mieszczan z przeznaczeniem na cmentarz żydowski (dokument króla Zygmunta Starego).
    1670, 1797, 1802 – przywileje królewskie.
    1816 – plan sytuacyjny miasta z oznaczeniem cmentarza na południe od miasta, dostrzegalna znaczna powierzchnia nekropolii.
    1861 – plan sytuacyjny miasta z precyzyjnym obmiarem cmentarza.
    1915 – mapa niemiecka z oznaczeniem pierwotnego zasięgu cmentarza.
    1937 – mapa polska WiG z zasięgiem cmentarza po rozszerzeniu w kierunku wschodnim.
    1940 – mapa niemiecka z analogicznymi granicami.
    1942 – Zagłada; dewastacja cmentarza – usunięcie macew i nasypów grobowych.

    Zmiany po 1945 roku
    1959 – fotografia lotnicza ukazująca przestrzeń po zdewastowanym cmentarzu – nieużytek z linią energetyczną.
    1961-1962 – „Zamknięcie” cmentarza z określeniem warunków ew. ekshumacji.
    1965 – zasiedzenie nieruchomości opuszczonej
    1966 – budowa sklepu Polmozbytu
    1976 – w użytkowaniu Polmozbytu – budowa stacji serwisowej i parkingów
    1983 – założenie tzw. lapidarium na niewielkim fragmencie cmentarza przy ul. Warszawskiej

    Po 1990 – systematyczna zabudowa: Polex Auto-Center/Olczak Motors, Grupa Scotia, Sity Star, Biedronka etc.
    2002 – wniosek Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich

    Resume
    • cmentarz funkcjonuje od XVI wieku, z dużym prawdopodobieństwem w tym samym pierwotnym miejscu za czym przemawiają: jego rozległość, brak w tradycji miejscowej innej lokalizacji i dane kartograficzne,
    • według informacji ustnych był nieogrodzony, z drewnianym domem przedpogrzebowym i placem, na który przywożono zmarłych mniej więcej w połowie jego granicy zachodniej, wzdłuż ulicy Warszawskiej. Zlokalizowany na niewielkim wzniesieniu.
    • o dyspozycji przestrzennej – znacznym zagęszczeniu grobów – świadczy przechowywana w zbiorach Yad Vashem fotografia – groby z macewami ściśle stłoczone jeden za drugim.
    • cmentarz użytkowany był do czasu Zagłady (1942).
    • brak danych formalnych (decyzje administracyjne), informacji lokalnych (ustnych), śladów bezpośrednich, powierzchniowych (analiza zdjęć lotniczych) przeprowadzenia zamierzonej ekshumacji. Przeciwnie – odnotowano obecność pochówków w czasie budowy sklepu Polmozbytu (kilkadziesiąt metrów na północ od tzw. lapidarium) i stacji serwisowej Polmozbytu (kilkadziesiąt metrów na południowy wschód od tzw. lapidarium).
    • według analizy statystycznej (analogie, powierzchnia, zagęszczenie itp.) można przyjąć, że liczba grobów sięgała 5-6 tysięcy.
    • nie zachowały się żadne oryginalne elementy małej architektury.

    Problemy ochrony cmentarza
    Cmentarz to miejsce pamięci. Pamięci o przeszłości miasta, historii jego społeczności żydowskiej żyjącej tutaj przez ponad pół tysiąca lat. Cmentarz to również zabytek – materialny ślad owej Pamięci. Ściślej nie jest to już cmentarz – nie jest bowiem czynny, nie funkcjonuje, nie posiada też trwałej formy przestrzennej. Właściwe jest więc raczej używanie terminu archeologicznego cmentarzysko. Cmentarzysko Społeczności Żydowskiej czy może Cmentarzysko Kultury Żydowskiej w Płońsku.
    Zabytki podlegają w Polsce ochronie prawnej na mocy odrębnej ustawy, która określa formy tej ochrony. Jedna z nich jest wpis do rejestru zabytków. Cmentarz płoński nigdy nie został objęty taka ochroną. Formą ochrony jest też odpowiedni zapis w samorządowym planie zagospodarowania przestrzennego. Niestety, w naszym przypadku od lat funkcjonuje zapis o przeznaczeniu terenu cmentarza/cmentarzyska na cele handlowe i przemysłowe. W efekcie dopuszcza „prawnie” do systematycznego jego niszczenia.
    Decyzja o ochronie byłaby tym łatwiejsza, że można bardzo dokładnie określić granice zabytkowej nekropolii i, o czym było już wyżej, uzasadnić ją merytorycznie obecnością grobów w wykopach budowlanych. Niestety, procedurę rozpoczęto dość późno, bo dopiero w roku 2016, w efekcie demontażu tzw. lapidarium. Niezależnie od uchybień natury formalnej decyzje te obarczone są błędami merytorycznymi, a więc o zdecydowanie większym ciężarze gatunkowym. Przede wszystkim identyfikacją obszaru, który winien być chroniony.
    Wskażemy najważniejsze:
    w decyzji nr 410/2016:
    wpisuje się do rejestru „zachowaną część dawnego cmentarza żydowskiego…” – cmentarz (cmentarzysko) istnieje; fragmentarycznie tylko naruszony przez budynki typu halowego.
    „cmentarz założony został w wieku XVIII…” – potwierdzone istnienie cmentarza od wieku XVI
    „…istniejąca część dawnego cmentarza żydowskiego…” – komentarz j.w.
    „…ustawie o ochronie… podlega bez względu na stan zachowania zabytek nieruchomy będący cmentarzem…” – winna być zatem chroniona całość cmentarza, nawet częściowo zdewastowana i zniszczona w swoich granicach historycznych.
    W decyzji drugiej nr 1639/DC/2016 z dnia 8.12.2016 po uchyleniu poprzedniej odnotowujemy:
    wpisuje się „do rejestru pozostałości dawnego cmentarza żydowskiego… oznaczone linią… na załączniku graficznym” – jak poprzednio ochroną objęto niewielką część zabytku
    „…cmentarz żydowski… założono w XVII wieku…”
    „Cmentarz Żydowski w Płońsku powstał około 1670 roku…” – jak poprzednio błędna chronologia
    „Miejsce pamięci… jest niewielką częścią zlikwidowanego cmentarza żydowskiego.” – Cmentarz jako zabytek archeologiczny (cmentarzysko) istnieje, nigdy nie został zlikwidowany.
    „Bezspornie istniejąca część dawnego cmentarza żydowskiego ma niepodważalną wartość historyczną.” – wartość historyczną ma cały istniejący do dziś dawny cmentarz żydowski. Podkreślmy, jest zabytkiem pamięci, historii, kultury i archeologii.
    „…potrzeba ustanowienia prawnej ochrony dla pozostałości przedmiotowego cmentarza.” – pozostałości cmentarza a nie jego fragmentów.
    Wnioski
    • wpisanie do rejestru zabytków niewielkiego fragmentu cmentarza/cmentarzyska pozbawia siła rzeczy ochrony prawnej jego zachowanej zdecydowanie większej części. Objąć ochrona konserwatorską należy całą zabytkową przestrzeń a jej granice wyraźnie oznaczyć w terenie.
    • Trudno winić właściciela nieruchomości z tzw. lapidarium, skoro wszedł w jej posiadanie lege artis, i który zamierzał ja użytkować zgodnie z zapisem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Jest świadom wagi problemu, który powinien być rozwiązany w porozumieniu z Gminą Wyznaniową, być może w oparciu o precedens łódzki. Co ważne zgodnie z jego deklaracją nie zostały dotąd naruszone żadne pochówki, czego, niestety, nie można powiedzieć o poprzednich inwestorach. W miejscu po tzw. lapidarium winno być urządzone Mauzoleum Żydów Płońskich – przestrzeń, która nie tylko Przypomina o Ich istnieniu, ale też wywołuje w
    Wzruszenie, a przede wszystkim Uczy historii tej społeczności i wprowadza w jej kulturę.
    • Opracować należy wytyczne dla archeologów, którzy przestrzegając ustawy i norm etycznych muszą wiedzieć jak postępować z tak newralgiczną religijnie przestrzenią, jaką jest cmentarzysko Społeczności Żydowskiej (archeologicznie: Kultury Żydowskiej), które pozostaje niezmiennie zabytkiem. Jakie działania zabezpieczające można i trzeba podjąć by z szacunkiem i delikatnością poruszać się w – nie bójmy się tych słów – uświęconej warstwie kulturowej, jaka są zespoły pochówków żydowskich. Pamiętajmy przy tym, że metoda archeologiczna pozostaje nadal jedyną wiarygodna metodą weryfikacji istnienia cmentarzysk, ich zasięgu, lokalizacji grobów i ich identyfikacji. Pozostałe metody, w tym georadar, nie zawsze się sprawdzają. Uchwycenie zarysów jam grobowych, ściślej ich stropów w wielu wypadkach pozwoliłoby uniknąć wątpliwości i wyraźnie określić delimitację zabytkowej przestrzeni.

    Inaczej ja, Marek Gierlach będę bezradnie przyglądał się, jak wielotonowe wywrotki po raz kolejny wywożą szczątki ludzkie na wysypisko śmieci w pobliskim dla Płońska Dalanówku. Nie będę mógł ich zabezpieczyć zgodnie ze sztuką i wymogami konserwatorskimi, problem zaś za wysokim metalowym parkanem dyskretnie „rozwiąże” kolejna koparka…
    Na koniec warto odnotować, że pomni owej ułomnej decyzji o wpisie do rejestru „pozostałości dawnego cmentarza żydowskiego” na działce nr 1813/8 kolejny inwestor właśnie złożył wniosek o wydanie pozwolenia na budowę w najbliższym niechronionym oczywiście sąsiedztwie. Hit transit gloria mundi.

    Post scriptum. Cytat: „Midrasz tehilim (20) opowiada o wędrówce ojca i syna. W pewnym momencie zmęczony już syn zadaje ojcu pytanie jak daleko jeszcze do miasta. Ojciec odpowiada: gdy zobaczysz cmentarz, to będzie to znak, że do miasta już niedaleko.”
    Miasto będzie istniało. Cmentarz żydowski, dziś już tylko cmentarzysko – podziemne miasto grobów – wskutek naszej wspólnej niefrasobliwości wkrótce przestanie istnieć.
    Ochrona konserwatorska nie zamyka drogi współczesnym zmianom, nie tamuje rozwoju. Pozwala jednak precyzyjnie określić ramy zmian, jakie w przypadku zabytku są dopuszczalne

    Marek Gierlach

  70. Tanaka
    16 grudnia o godz. 8:30
    Realna „odpowiedniość” byłaby bowiem skutkiem wielkiej pracy przekształceniowej. Tego jednak w ogóle nie było, bo być nie mogło. Taka praca – o ile się odbywa – zajmuje nie mniej niż wiele dziesięcioleci.

    Ta „odpowiedniość” to nadzieja. Nadzieja niektórych, że wstępując do tzw. wspólnego domu – Europy, jesteśmy z mocy aktu, europejczykami. Albo, że się za moment zeuropeizujemy, bo jesteśmy bardzo zdolni i pracowici oraz mamy adekwatne wartości, co nam przyświecają w twórczym wysiłku.
    w skali wielkich grup społecznych, ale nawet małych klanów, nic dużego nie następuje szybko. Bezwładność mentalna, zakleszczenie w tradycji i wykutym kształcie są na to zbyt silne, a w polskim przypadku powtarzane bez końca i wdrukowane w dno umysłu przekonanie o nadzwyczajnych „wartościach chrześcijańskich” – żałośnie ślepo zakłamujących całkiem inne „chrześcijańskie wartości” różnych wrogów Watykanu tak przez niego zdefiniowanych, od luteran począwszy, uniemożliwiają szybkie przeobrażenia. To co jest to skromne ledwie początki zmian.

    Mój komentarz
    Powyżej zwróciłeś uwagę na podstawową prawdę, tezę, przeświadczenie, doświadczenie – w skali społeczeństw wiele rzeczy dzieje się nagle, takich jak wojna, rewolucja, masowe ruchawki, kult cargo, itd., lecz jeden proces dzieje się powoli, idzie swoim rytmem. Jest to zmiana mentalności społecznej (kod społeczno-kulturowy). Mentalności nie można szybko przekształcić, można ją chwilowo nagiąć, np. poprzez np strach, terror, lecz po ustąpieniu warunków nagięcie to odskoczy, mentalność powróci do pierowotnego kształtu.

    Trwała zmiana w mentalności, to zmiana ewolucyjna, to zmiana kodu społeczno-kulturowego, który kształtował się przez wieki i którego własnością jest to, że ewoluować może tylko bardzo wolno (w skali ludzkich oczekiwań).
    Kod ten ma drugą niewygodną dla mesjanistów właściwość – jego stan obecny jest związany z przeszłością, czyli z czasami, które go kształtowały oraz kod ten ewoluuje w układzie samoregulującym się.
    Żeby kod (mentalność zbiorowa) się zmienił, musi przebyć jakiś odcinek czasu w odpowiednich warunkach, w których będą działać różne środki presji na ten kod wywołujące zmiany w kolejnych pokoleniach.
    Warunki te mogą być zastane, tj. takie jakie są od lat lub takie jakie właśnie przyszły z zewnątrz lub takie, jakie sami sobie wytworzymy (jako społeczeństwo). Pierwsze dwa, to „pasywna” ewolucja mentalności, trzeci wariant, to ewolucja „aktywna”.

    Czy we współczesnej Umęczonej jakikolwiek rząd, ekipa władzy, środowisko, nauka, oświata, instytucje państwowe i pozapaństwowe uczyniły cokolwiek dla dalszej przyszłości, czy ustanowiły jakieś warunki do przyszłych długofalowych zmian, czy ustaliły jakieś cele bliższe i dalsze?
    Moim zdaniem nic z tego nie było wykonane ani choćby rozpatrzone na poważnie przez dotychczasowe ekipy rządzące.
    Wejście do UE potraktowano jako wywalczony przywilej, które teraz można tylko konsumować. Warunki, które przyszły z zewnątrz. I to jest dobre, bo może się przyczynić do trwalszych zmian w mentalności, w stosunku do świata, lecz gdzie są cele dalsze, ustanowione przez nas?

    Jedynym trwałym, dominującym elementem, na którym opiera się podejście obecnej ekipy do zmian poza ogłoszeniem tzw. dobrej zmiany (puste hasło demolujące mentalność społeczną), jest przeświadczenie że głębsze prócz kosmetycznych zmiany nie są potrzebne, ponieważ z dawien dawna nasz rozwój opiera się na kulturze chrześcijańskiej, wyrośliśmy w niej i będziemy ją kultywować. Kultura chrześcijańska jako koło ratunkowe dla narodu, wyspa Robinsona Kruzoe.
    W warunkach polskich, to jest bardziej zaklinanie rzeczywistości niż program. Pasywność zamiast aktywności, Konserwatyzm bezrozumny i bezrefleksyjny. Żeby było jak było tylko z poprawkami na dzisiaj.

    Jak ma się zmienić mentalność zbiorowa, postrzeganie innego człowieka, postrzeganie państwa, umiejętność współpracy w grupie i w społeczeństwie, zrozumienie dla prawa, postrzeganie świata zewnętrznego, itd., jeśli konserwowanie mentalności jest podstawą działań?
    Pzdr, TJ

  71. @ paradox57, 16 grudnia o godz. 12:01

    „Najciekawsza jest w tym wszystkim rola gminy wyznaniowej, która, wydawałoby się, powinna być najżywotniej tym wszystkim zainteresowana. O jej roli w notatce prawie nic. Jedynie wspomniany jest wniosek. I to jest dosyć symptomatyczne.”

    Uważasz, że Żydzi powinni zbrojnie odbić teren cmentarza?

    Od 2002 roku – do dziś! – toczy się postępowanie o zwrot terenu byłego cmentarza.
    Postępowanie zostało wszczęte na wniosek Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich.
    Toczy się przed Komisją Regulacyjną ds. Gmin Wyznaniowych Żydowskich.
    Komisja Regulacyjna jest organem Państwa.

    Jak widać organowi się nie spieszy i właścicielem terenu jest nadal Skarb Państwa, który ustanawiał kolejnych użytkowników terenu cmentarza, od Polmozbytu w 1992 po City Star.

    Najciekawsze to jest to, że się pospieszyłeś z insynuacyjną interpretacją.
    I – nadal używając twoich słów – dosyć symptomatyczne.

  72. @midaro 14:24

    Widzisz, tu jest problem. Bo, jak rozumiem, dysponujesz pełną wiedzą o toczących się postępowaniach, zabiegach przyjaciela wokół ochrony tego konkretnego cmentarza, licznych jego spotkaniach i rozmowach, jakie podejmował z przedstawicielami władz samorządowych i przedstawicielami gminy wyznaniowej. Które przyniosły konkretne rezultaty. I jeżeli takowe były, to z pewnością nie była to zasługa tej konkretnie gminy. Owszem, uzyskiwał wsparcie (wyłącznie werbalne).
    Więc daruj sobie wyciąganie wniosków na temat mojej symptomatyczności i pochopności w czymkolwiek. Akurat w tym konkretnym przypadku wiem o czym piszę. Bez odnoszenia się do ogólnej sytuacji.

  73. Obserwujac was rodacy z zewnatrz. Mozna smialo stwierdzic ze jestescie…. buried in your own shit forever and ever (na wieki wiekow, Ramen) and no way out.
    Pozdrawiam antyteistycznie, antyklerykalnie i liberalnie:
    Merry Christmas
    Gute Weihnachten
    Joyeux Noël
    Feliz Navidad
    Счастливого Рождества
    聖誕節快樂

  74. @Tanaka
    Masz absolutnie rację, ale…
    Propaganda dobrej zmiany w procesie wstawania z kolan przedstawia Polaków jako naród wyjątkowy. Jesteśmy wyjątkowo bohaterscy (kawaleria na czołgi), wyjątkowo pokrzywdzeni przez wrednych sąsiadów (kiedyś faszyzm z komunizmem, teraz drapieżny kapitalizm), wyjątkowo kulturalni (widelec w naszych rękach), wyjątkowo miłujemy wolność (żołnierze wyklęci, Kaczyńscy na barykadach), itd… To na nas Europa ma patrzeć i naśladować.
    Ty z kolei przedstawiasz obraz zupełnie odwrotny. Nie przystajemy do Europy kulturowo, gdybyśmy bardzo się starali to może za parę pokoleń (ale się nie staramy). Wierzymy w gusła, dajemy się manewrować kk, jesteśmy rozdrobnieni i nie potrafimy zrobić nic razem, itd… Brak nadziei. Obraz jaki się wyłania to też nasza wyjątkowość, tyle że negatywna.
    A może jesteśmy po prostu zwykli, ani dobrzy ani źli, ani głupi ani mądrzy, ani wsteczni ani postępowi. Jako społeczeństwo jesteśmy podzieleni na pół. Ten podział można różnie nazywać – postępowi/konserwatywni, lewo/prawo, otwarci/zamknięci. Ale jak się dobrze przyjrzeć, to praktycznie każdy naród ma podobny podział. A to jak naród jest postrzegany z zewnątrz, to głównie wynik w danym momencie działającego rządu. Byliśmy prymusem UE, zmienił się rząd i jesteśmy pariasem. Ameryka Obamy była ostoją demokracji, przyszedł Trup i jest postrzegana jako psuj całego świata (czy słusznie, to inny temat). Gdyby LePain wygrała we Francji, nasza opinia o Francuzach też by się zmieniła. A że podział jest wszędzie bliski pół na pół, to to która formacja wygrywa wybory zależy od tego co w momencie wyborów jest postrzegane jako największy dla wyborców problem.
    Chcę powiedzieć, że jestem dużo bardziej optymistą niż ty. Wiatr dmuchnie inaczej, zmieni się rząd, zaczniemy patrzeć sami na siebie (i inni też) w inny sposób. I stanie się tak jeszcze za naszego życia. Nawet sprawa pozycji kk w naszym państwie – ten domek z kard może upaść dużo gwałtowniej niż prorokujesz. Jak we Włoszech, Irlandi, Hiszpani. Jedno źdźbło więcej, i wielbłąd padnie, obnarzając jakie słabe miał nogi. Oczywiście są w społeczeństwach procesy długo terminowe, takie zachodzą i w Polsce. Ale generalnie idą one w dobrą stronę.
    Jedno co mnie martwi, to “kadry, towarzyszu, kadry”. Jakość elit rządzących generalnie bardzo się obniża. Polityka jest bardziej dryfem po słupkach opinii publicznej, niż długofalową wizją. Ale to też jest nie tylko nasz fenomen.

  75. Fragment nowej książki Tuska
    (…) Kaczyński od zawsze miał obsesję na punkcie spisków. Pamiętam spotkanie, gdzieś na początku lat dziewięćdziesiątych, w mieszkaniu jednego ze współpracowników premiera Bieleckiego. W Warszawie przy ulicy Grzesiuka. Byli tam bracia Kaczyńscy. Rozmawialiśmy o ewentualnej współpracy liberałów z ich Porozumieniem Centrum. Atmosfera była napięta, w którymś momencie powiedziałem, że to, co Jarek o nas mówi, spływa po mnie jak woda po… i tu się zawahałem, znając jego nadwrażliwość. „Jak woda po gęsi” – wybrnąłem. Spojrzał nieufnie. W tym samym momencie przez otwarte okno dobiegło z pobliskiego stawu głośne „kwa kwa”. Jarosław wstał i rzucił do brata: „Leszek, idziemy stąd, to celowa prowokacja”. (…)

  76. @@Ewa-Joanna, Herstoryk
    No właśnie. Szkoda główą o mur tłuc…..
    🙂
    No wlasnie. Ja to nazywam pelna zgoda. To, ze kazdy Murzyn jest brunet (ateista), nie znaczy wszyscy ze soba zgadzaja, zawsze. Nie tylko ateism nas definjuje. Uff… ale trwalo…
    pzdr Seleuk, madrala

  77. Na marginesie
    16 grudnia o godz. 15:14
    Fragment nowej książki Tuska

    Mój komentarz
    Potwierdzam to w całej rozciągłości. Jarosława Ka przystał za młodu do paranoicznego zgromadzenia, nurtu społecznego nie dlatego, że to zgromadzenie go zaprosiło, uznało za przyszłego wodza, tylko dlatego, że Jarosław Ka przekonał siebie, że to on będzie najbardziej pasował do grupy ludzi nieufnych, węszących wszędzie podstępy, spiski, gry szpiegowskie, ukryte machinacje, podstępy. To będzie jego środowisko, wsparcie i źródło siły.

    To w tym środowisku jedną z głównych wytycznych w działaniu było uznanie, że wokoło jest pełno agentów, szpiegów, czyhających wrogów i do tego celu ukuto analog szatana (niewidzialny, a jest i działa) – tzw. uśpionego agenta.
    Ten analog szatana, to osobnik, który kiedyś został zwerbowany przez UB, czy NKWD i po jakimś czasie go uśpiono. Oznacza to, że nie rozpoznasz takiego, tak doskonale jest uśpiony, zamaskowany, ale w każdej chwili gotów do działania. ONI mają swoje metody.

    To może być twój dobry kolega, uczynny sąsiad, miły i ciekawy świata człowiek, a pod tą przykrywką kryje się uśpiony, unieczynniony, czekający na swój czas agent.
    Do tej wytycznej dochodziła obsesja bardzo pielęgnowana u współwyznawców teorii Jarosława Ka – oni są wszędzie, oni wszystko wiedzą, oni maja najnowszą aparaturę, dokumenty i teczki w Moskwie. Nie można się spoufalać z nikim, bo kto wie co z tego może wyniknąć, komuna jest wszędzie. Oni, ci, no wysłannicy tych, no, dzieci resortowych, już czekają by nas pognębić, oskarżyć, by odbić stanowiska, by znów rządzić zza kulis, z tylnych foteli.

    Klasycznym przykładem zrealizowania skutków tej obsesji jest teoria zamachowa wielowybuchowa teromobaryczna o zamachu na prezydenta RP w Smoleńsku. Oni się przygotowali, byli tam, obezwładnili samolot w Smoleńsku, po kolei go rozpadali na kawałki przed lotniskiem, ucinali skrzydła i stateczniki, po czym go rozwalili wybuchem termobarycznym 3 metry nad ziemią.

    To jest z zewnątrz postrzegane jako absurd, wymysł chorej wyobraźni, ale patrząc od wewnątrz ta teoria ma swoje głębokie i permanentne przyczyny.

    Co do istoty tzw. dobrej zmiany. Nie chodzi o dobro, chodzi o wyeliminowanie konkurencji, wykluczenie, zawładniecie świadomością ludzi. Świadomość ludzi nie może być inna, powinna być jednolita, jako odbicie świadomości Jarosława Ka (marzenie wszelkich guru).

    Do zrealizowania tego celu potrzebna jest radykalna wymiana elit, która z natury procesu musi być przeprowadzana metodami nadzwyczajnymi.
    Taki był i jest niejawny postulat dzisiejszych animatorów dobrej zmiany. Postulat aktualnie realizowany w stosunku do „tego towarzystwa” – jak się wyraził prezydent nie wszystkich Polaków o sędziach.
    Cel wymiany tzw. elit w sądownictwie staje się dla obywateli coraz bardziej oczywisty – sędziowie niezależni won z zależnych sądów, bo się wtrącają do polityki. Sądownictwo musi być sterowne. To są argumenty dla ludu by je kupował i kupował i nigdy nie miał dość.
    A polityka, to nasza rzecz (znaczy suwerena, a suwerena reprezentujemy my). Przypomina mi to slogany reklamowe w TV o pigułkach na dolegliwości – męska rzecz.

    Termin „elita” gra podobnie zasadniczą rolę w ideologii PiSu, jak przewodnia rola partii w terminologii realnego socjalizmu. Jest dobry na wszystko i pasuje do każdego czynu, który się udał, czy nie udał rządzącej partii.
    Jeśli się udał, to słusznie, bo jego celem była likwidacja rządów starej elity. Jeśli się nie udał, to wina elit, które atakują dobrą zmianę.
    Wielość temu podobnych chachmęceń i bajdurzeń nasyconych głupotą, poczuciem posłannictwa i pychą bonzów dobrej zmiany ma oślepić obywateli, zniechęcić do obrony państwa PiSowską demolką.

    Osobiście sprawdziłem te przesycone obsesjami poglądy lata temu w rozmowach z osobami ze środowiska Kaczyńskiego, gdy takie paranoiczne stanowisko wobec świata uzyskiwało znaczące poparcie u kandydatów na nowe elity.
    Pzdr, TJ

  78. Korekta
    Jest
    zniechęcić do obrony państwa PiSowską demolką.
    Ma być
    zniechęcić do obrony państwa przed PiSowską demolką.
    TJ

  79. @tejot 16 grudnia o godz. 16:47

    Znakomite podsumowanie!

    Czytałam gdzieś relację zagranicznego polityka, który spotkał się z bliźniakami przy okazji jakiejś konferencji. Jego pierwsze wrażenie: byli dziwni. Prowadzili monolog „cały świat przeciw nam” i „nam się należy, bo my cierpieli”. Do żadnego dialogu nie byli zdolni.

    Dla porównania – również Ojdyr wykazuje bardzo podobny stan umysłu. Dziennikarz, który podstępnie wstąpił na wiadomą uczelnię, relacjonuje przemówienie dobrodzieja: „Trzeba uważać, bo oni czyhają. Przyślą szczura, poprzegryza nam przewody…” Ten felieton jest w zbiorze pod redakcją Mariusza Szczygła.

  80. tejot
    16 grudnia o godz. 16:47

    Ulokowane w centrum umysłu przekonanie, że wszędzie dookoła są spiskowcy, wszedzie wszycy szykują prowokacje, podsłuchują, każdy to agent, uśpiony agent albo zdrajca, jest objawem paranoi o katasfrofalnych następstwach, gdy paranoik ma wpływ na cokolwiek i kogokolwiek, z sobą włącznie.
    Kogo motywują paranoje, może – i robi to! – zniszczyć komuś życie. Może zabić, przekonany, że usuwa zło.
    Jednocześnie, paranoik daje się z nadzywczajną łatwością manipulować. Można mu wmówić cokolwiek i do czegokolwiek się chce, przekonać, a on w to uwierzy i stanie się świętym inkwizytorem sprawy. Morderstwo przez zaangazowanego, wiedzionego paranoidalnym przekonaniem pośrednika, to rzecz dobrze znana psychologii, kryminologii i życiu.

    Oczywiste jest, że paranoik jest świetnym agentem dla obcych interesów. Trzeba go tylko dobrze skonfigurować i będzie działał jak automat, nie spocznie do końca życia i jeszcze dalej. Słabo się nadaje na uśpionego agenta, ale znakomicie na wypalającego żelazem niezłomnego inkwizytora. Wypali tym gorącym żelazem to, co mu wskaże jego ukryty mocodawca.
    Paranoik będzie pewien, że walczy i zwalcza tą stronę, której w rzeczywistości służy.

    Z tym właśnie mamy do czynienia w Polsce: prywatne paranoje zakaziły państwo i paranoja państwowa jest już racją stanu.
    Jedną z paranoi drugiego – jakby – gatunku jest przekonanie, że „węgiel jest polska racją stanu”. Podałem tu przykład pozornie mniejszej wagi, ale ta paranoja ustawia całą gospodarkę, a zatem i perspektywę działania państwa, oraz wpływy, lub braki wpływów podatkowych, inwestycje, inwestorów powodzenie państwa i jego mieszkańców.

  81. TamtenZbyszek
    16 grudnia o godz. 14:55

    Szerzej postaram się odpowiedzieć później, teraz w jednej sprawie:

    A może jesteśmy po prostu zwykli, ani dobrzy ani źli, ani głupi ani mądrzy, ani wsteczni ani postępowi. Jako społeczeństwo jesteśmy podzieleni na pół.

    Takie stanowisko prowadzi bezpośrednio do 2 wniosków:
    1. jesteśmy zupełnie nijacy
    2. jesteśmy nie wiadomo jacy. Nie wiemy. Skoro nie wiemy nawet jacy jesteśmy, nic nie możemy z tym zrobić.

    Takiemu stanowisku absolutnie zaprzecza fakt, że 95% Polaków to katolicy. Oni dokładnie wiedzą kim są i dokładnie wiedzą, że na okrągło grzeszą. Wiedzą jak grzeszą, jaka jest waga grzechu, kiedy grzeszą, w jakiej sprawie, z kim i tak dalej. Na wszystko mają precyzyjne instrukcje.

    Oba stwierdzenia pozostają wzajemnie sprzeczne.

    Konsekwencje tej sprzeczności ponosi stwierdzenie drugie: katolik wyłącznie mniema. Mniema, że grzeszy, w czym grzeszy. Nic o tym nie wie, jak nic nie wie o sobie. Nie wie kim jest i nie wie kim dobrze jest, czy należy być. Dlatego żyje w fantazmatach co do stwierdzenia pierwszego.

  82. @midaro

    Tytułem uzupełnienia, a może uściślenia. Właścicielem gruntu jest miasto. Rada miasta klepnęła plan zagospodarowania. Decyzje o przeznaczeniu gruntów pod kolejne zabudowy wydawał burmistrz tegoż. Mimo pełnej wiedzy o tym, co się tam znajduje. To nie była dla nikogo z tamtejszych wiedza tajemna. O tym, że są tam groby. Brakowało, rzecz jasna, macew. Bo te zostały usunięte. Ale pochówki się zachowały. Skąd to wiem? Bo w 1976 roku, kiedy budowano Polmozbyt byłem tam przy okazji badań archeologicznych na płońskim grodzisku. Kiedy robiono wykopy pod słupy. Nikt się tym nie przejmował, że wypadały kości. Jedyne co udało się wtedy uratować to trzy kłódki, które obecnie znajdują się w zbiorach Okręgowego Muzeum w Ciechanowie. Takie były czasy. Ale to co działo się później woła również o pomstę. Płońsk jest miastem partnerskim jednego z miast izraelskich. Co roku odbywają się w nim marsze żywych. Wymieniane są wzajemnie delegacje. Mało tego. Szczyci się faktem, że urodził się w nim Ben Gurion. Jest nawet stosowna tabliczka na kamienicy w rynku upamiętniająca ten fakt. Jak również skwerek jego imienia z pomniczkiem. Można sobie na google maps zobaczyć. Przy ul. Warszawskiej. Tej samej, przy której zlokalizowane jest cmentarzysko, tyle że to już nie w centrum, a przy wylocie drogi na Warszawę.
    I co? Ano jajco. Z pełną świadomością wydawano kolejne pozwolenia na budowę kolejnych obiektów handlowych. I nikomu przez cały ten czas nie przyszło do głowy, żeby zaprotestować przeciwko niszczeniu dziedzictwa. Ani radnym miejskim, ani członkom gminy wyznaniowej. Umarli nie krzyczeli.
    Wiem, złożyli wniosek. I pozostawili go własnemu biegowi.

    Taką „anegdotkę” słyszałem. Szewach Weiss przy jednej ze swoich bytności w Płońsku stwierdził, że nie znajdzie się w Płońsku godne miejsce, żeby go pochować. Ale Szewach Weiss jest człowiek delikatny i dobrze wychowany. A takich, jak widać, za głupich mają.

    Teraz dobra informacja. Teren w końcu wpisano do rejestru zabytków. Cały. Długo trwało. Czyli teoretycznie nikt tam już niczego handlowego nie postawi. Chociaż akurat tego nie byłbym taki pewien. Nie obyło się przy tym bez perturbacji. Bo najpierw ochroną chciano objąć jedynie niewielką część bez mała trzyhektarowego obszaru. Tę, na której w latach 80. stanął pomnik upamiętniający.

    A pisząc o symptomatyczności w tym konkretnym przypadku miałem na myśli jedynie działania, a właściwie ich brak ze strony, która powinna być najbardziej zainteresowana tym, żeby obiekt nie ulegał dewastacji. Jakoś się nie słyszało. Jedynym do gruntu zainteresowanym był mój przyjaciel. Ale ile można dreptać po próżnicy? Chociaż projekty upamiętnienia miał rozległe. Jednak cud się wydarzył. Ustanowiono ochronę.

    Możesz się obruszać za pochopne insynuacje, ale to nie ja posrałem całą sprawę, tylko konkretni ludzie. I to jest moim zdaniem symptomatyczne.

    Upraszam o wybaczenie pozostałych czytelników za ten cały przydługi wtręt.

  83. @Tanaka
    16 grudnia, g.18:00
    Zgubne w praktyce, najnowsze teorie spiskowe rozwinęli i upowszechnili bracia Kaczyńscy, a zwłaszcza dominujący bliźniak ( niestety, ten żyjący) Jarosław. Nie jest tajemnicą, że ojciec bliźniaków, Rajrmund Kaczyński z dużą, jak się okazało, intuicją przestrzegał przed własnymi synkami, twierdząc że mogą być groźni i nieobliczalni, gdy uda im się sięgnąć po władzę, która ich wyraźnie kręciła. Do swojej koleżanki Hanny Stadnik, uczestniczki powstania warszawskiego (byli razem w zgrupowaniu „Baszta”) miał powiedzieć na rok przed śmiercią – „Boże uchroń Polskę przed moimi synami narwańcami”.
    Dla braci autorytetem była matka, bo bezkrytycznie wierzyła w niezwykłość i szczęśliwą gwiazdę bliźniaków, więc dopisali jej legendę łączniczki w powstaniu, które spędziła… w rodzinnych Starachowicach. Tymczasem ojciec, rzeczywisty uczestnik powstania, jest pomijany w „cenzurowanych” przez bliźniaków ich biografiach, jakby w ogóle go nie było.
    Przypominam te znane na ogół fakty, ale chętnie pomijane przez apologetów braci Kaczyńskich, ku oprzytomnieniu i przestrodze.

  84. @TamtenZbyszek
    16 grudnia o godz. 14:55
    „Jedno co mnie martwi, to “kadry, towarzyszu, kadry”. Jakość elit rządzących generalnie bardzo się obniża. Polityka jest bardziej dryfem po słupkach opinii publicznej, niż długofalową wizją. Ale to też jest nie tylko nasz fenomen.”
    ……………………………………………
    „Kraj, w którym hołota robi za elitę, nie może mieć dobrej przyszłości” prof. G. Kołodko
    Jakże prawdziwe zdanie. Trzeba sobie postawić jedno zasadnicze pytanie: dlaczego tylko takie elity są wyłaniane w procesach zachodzących w Polsce po 89 roku?
    I spróbować rzetelnie, zgodnie z nowotestamentowym, że „po owocach ich poznamy”, na nie odpowiedzieć. Czegokolwiek się w naszym kraju dotknąć, tam wszędzie bajzel nie do opisania, a ta cała transformacja ustrojowa to jeden wielki szwindel uwłaszczający garstkę cwaniaków kosztem reszty społeczeństwa. „Skłócenie narodowe” występuje już na każdym poziomie życia społecznego. Praktycznie wszyscy ze wszystkimi walczą o cokolwiek. Głównym beneficjentem tego procesu jest, Kościół kat. Bierze wszystko, co tylko się mu zachce i spotyka się z miernej jakości oporami, raczej z źle pojętą spolegliwością, „…w sensie uległości lub podporządkowywania się innym,…”. Zapominamy też w tej dyskusji o tym, że kler kat. to ludzie wywodzący się z naszego społeczeństwa, narodu. To przekrój naszego społeczeństwa poddany w szkołach kościelnych niesamowitej tresurze, która, jak to wynika z książki „Kler. Psychogram ideału” E. Drewermanna, nadaje mu apodyktyczny, władczy charakter wobec podległego laikatu. I tak już od ponad tysiąca lat. Próżniactwo i pasożytnictwo to dwie zazębiające się ze sobą cechy charakterów księży wszystkich szczebli hierarchii. Ewidentnym przykładem u nas jest postać abpe S.L. Głódzia ps.”Flaszka”.
    A wszystko podszyte fałszywym ad majorem dei gloriam.
    Przydałaby się jak najszybsza SEKULARYZACJA kraju, ale nie ma komu jej przeprowadzić, tylko dlatego, że te hołoto-elity na to nie pójdą z wiadomych względów, jak u Seneki:
    „„Dla ludu religia jest prawdą, dla mędrców fałszem, a dla władców po prostu użyteczna”. Z tym, że u nas tych prawdziwych mędrców brak, lud wierzy prawdziwie, a władcy są w tym względzie na równi z ludem. Przykład, kiedy będący na stanowisku prezydenta popisuje się niezwykłym refleksem, łapiąc w locie opłatek. Ktoś taki nie zasługuje na szacunek, jak stary dewot.
    Obecnie trawa u nas w najlepsze REFEUDALIZACJA życia społecznego, na wzór kościelny.

  85. Na marginesie
    16 grudnia o godz. 17:16
    @tejot 16 grudnia o godz. 16:47
    Czytałam gdzieś relację zagranicznego polityka, który spotkał się z bliźniakami przy okazji jakiejś konferencji. Jego pierwsze wrażenie: byli dziwni. Prowadzili monolog „cały świat przeciw nam” i „nam się należy, bo my cierpieli”. Do żadnego dialogu nie byli zdolni.

    Dla porównania – również Ojdyr wykazuje bardzo podobny stan umysłu. Dziennikarz, który podstępnie wstąpił na wiadomą uczelnię, relacjonuje przemówienie dobrodzieja: „Trzeba uważać, bo oni czyhają. Przyślą szczura, poprzegryza nam przewody…

    Mój komentarz
    To prawda. Podobne wrażenie odniósł Orban po pierwszej długiej rozmowie z Jarosławem Ka – nie da się.

    Doskonale ilustruje mentalność Jarosława Ka pewien znamienny fakt.
    Otóż samochód wiozący tegoż Jarosława miał wypadek drogowy. Zaraz po tym zdarzeniu Kaczyński i jego otoczenie zaczęli rozpowszechniać teorię, że był to sprytnie zamaskowany zamach, ktoś chciał zabić Jarosława.

    Samochód był po wypadku przebadany i przyczyna wypadku okazała się prosta – auto było stare i rozszczelniły się w nim przez korozję przewody hamulcowe. Takie rozszczelnienie powoduje nagły brak hamulców, powstaje niebezpieczeństwo wypadku drogowego. Oznaki przyczyny wypadku były wyraźne, bez wątpliwości, ponieważ jest to w starych nie przeglądanych samochodach typówka – korozja, dziury w przewodach.

    Mimo to Jarosław i towarzysze nie zrezygnowali z oporu, głosili nadal, tylko metodą bardziej insynuacyjną i pośrednią, teorię – w aucie tym ktoś podpiłował przewody hamulcowe i trzeba wyjaśnić kto to zrobił. Identycznie jak przy katastrofie smoleńskiej – wiemy, że były wybuchy, pozostaje ustalenie – kto.

    Paranoja raz rozbudzona nie da za wygraną. Żadne przemowy do rozsądku, apele o prawdziwość przesłanek i logiczność wywodów nic nie zmienią.

    Wygrana 1:27 Jarosława Ka (poprzez swoją delegatkę) z Europą jest tylko małym, jednym z wielu przykładów skuteczności tej dolegliwości w walce z prawdą i logiką.
    Taka sytuacja.
    Pzdr, TJ

  86. Tanaka
    16 grudnia o godz. 18:00

    Mój komentarz
    Paranoja dopóki jest prywatna, jest tylko przypadkiem do leczenia lub do znoszenia.
    Jeśli paranoja wstępuje w ramy państwowe, staje się wyjątkowo niebezpieczna, ponieważ jest nieprzewidywalna w skutkach, uzyskuje szerokie pole manewru oraz rozpowszechnia się, udziela się innym na zasadzie powielania się postawy, mentalności, stosunku do rzeczywistości przywódcy na bliższe i dalsze otoczenie.
    Pzdr, TJ

  87. @paradox57
    Dziękuję. Ciekawy tekst. Kiedyś już o tym pisałeś dość pesymistycznie i byłam ciekawa jak się skończy.
    Ja pamiętam z dzieciństwa cmentarz, którego dawno już nie ma z grobami żydowskimi, rosyjskimi, niemieckimi i polskimi – cała historia tamtej ziemi.

  88. @Tanaka

    W temacie wstepniaka, za opóźnienie przepraszam ale jak przystało na dobrego ateiste udałam się wczoraj do kościoła… 😉

    Wstępniak palce lizać, brawo argentyńska pani prokurator (choć ciekawe na ile ściga biskupa za molestowanie kleryków i pornografię, a na ile za machloje finansowe z udziałem państwowej kasy). Nigdy nie mogłam zrozumieć czemu polska prokuratura jest taka opieszała i nieskuteczna w łapaniu kieckowych zwyrodnialcow za przestepstwa zwalczne z urzędu – w końcu z demonstrantami na miesięcznicach Kaczora, protestantkami przeciwko marszom neo-nazistów i innym takimi elementami idzie im na ogół świetnie i bardzo sprawnie.

    Co do biskupa Zanchetty to ciekawe będzie jak sprawa się zakończy bo warto dodać, że:

    –  biskup jest osobistym kumplem Frania i pozycje biskupa otrzymał właśnie od niego w 2013

    – niespełna 4 lata później zrezygnował z posady tłumacząc się kiepskim zdrowiem (biskup miał wtedy lat 53 i ponoć był zdrowy jak rybka). Źródła z Watykanu twierdziły, że „rezygnacje” mu wyperswadowano bo był kiepskim administratorem

    – mimo kiepskiego zdrowia i niesprawdzenia się w finansach kilka miesięcy potem wypłynął na cieplej posadce w Watykanie, w jednej z ichnich szemranych finansowych organizacji, kumpel Franio najwyrazniej zadbal o chorowitego nieboraka

    – a rok później, w 2018  wyszło szydło z worka – oskarzenia o molestowanie kleryków, wysylanie rozbiranych selfie i takie tam

    – Franio zaczął zaklinac, że o niczym do teraz nie wiedział i że był przekonany o niewinności biskupa

    – tyle że oskarżenia z diecezji datuja się na 2015 i wysłane były do Watykanu w 2016 a powtórzone rok później, co zbiega się z czasem odejscia z posady w Argentynie

    – teraz twist – prokuratura pozwolila biskupowi wrócić do Rzymu, pod warunkiem że stawi się na rozprawę…tyle że biskup przestal odpowiadac na maile, listy i telefony… Oraz nakazy sądowe. Argentyna nie ma z Watykanem umowy o ekstradycje… Uuups!

    Pytanie teraz – co zrobi Franio, ten prawie święty ociec święty, co to ponoć jest taki stanowczy w kwestii wypaczen w kościele… Jak na razie sprawa Zanchetty to kolosalne kompromitacja i pokazuje dobitnie, że Franio jest dokładnie z tej samej paczki.

    Ciekawostka – ostanie prasowe doniesienia są sprzed 3 tygodni. Biskup mial się wtedy stawić na rozprawę…Tyle, że od tamtej pory cisza…

    Pozdrawiam serdecznie, biskupie Tanako – i raz jeszcze upraszam wybaczenia za przywleczenie widma Borysa pod nowy wstępniak (choć chcę jeszcze słów kilka odpowiedzieć Seleukowi i TamtemuZbyszkowi

  89. @Tanaka
    Nie jesteśmy nijacy. Jesteśmy normalni, jak każde inne społeczeństwo w naszym kręgu kulturowym. Nie jesteśmy wyjątkowi, ani pozytywnie, ani negatywnie. Nie zasługujemy na miejsce na ołtarzu, ale też nie musimy się biczować. Ale nie ma w nas żadnej inherentnej cechy spychającej nas w kierunku zatracenia. Miejsce w którym teraz jesteśmy politycznie to wynik wahadła.

    Skąd te 95%..?!! Czy na każdych 10 ludzi z twojego otoczenia 9 to katolicy? W mojej rodzinie 50% jest umownie PO, 50% PiS. Ale 100% zdecydowanie przeciw kk. Te 95% to jest liczba nadmuchiwana przez kościół, bo jest to w jego interesie. Jak już nawet blog ateistów mówi 95%, no to musi to być prawda. No to w takim razie każdy polityk spod każdej flagi będzie się łasił do purpuratów, bo przecież nie można się narazić prawie całemu elektoratowi! Ale procent prawdziwych katolików jest niewielki. Wśród ludzi deklarujących się jako katolicy, w większości wiara jest tak powierzchowna że bez oporów oddali by ją za 500+. Nasz katolicyzm to święcone jajko, żłóbek na Boże Narodzenie, i matka Boska w klapie Wałęsy – tradycja, celebra, nostalgia. Niech nas nie myli obraz naszej politycznej wierchuszki śpiewającej dla przewielebnego ojca Rydzyka. To nie polskie społeczeństwo, to teatr. Nawet Duda łapiący opłatek jest tylko katolikiem dla wygody. Jeżeli chcemy żeby coś się zmieniło, musimy obalić mit o 95%.

  90. @Optymatyk
    Trochę mnie dobijasz. To co mówisz brzmi bardzo depresyjnie. Ja próbuję znaleźć trochę optymizmu, żeby mieć powód wstać rano. Mam nadzieję że wbrew temu co piszesz, lud jednak nie wierzy aż tak prawdziwie. Ale masz rację że władcy, i świeccy i kościelni, wykorzystują religię bardzo efektywnie.
    Duda którego przywołujesz, jest jednak światełkiem nadziei. Nieznany człowiek znikąd nagle pokonał kogoś kto nie miał z kim przegrać. Sytuacja zmieniła się szokująco w ciągu kilku miesięcy. Z pozycją kk może być tak samo – nieprzewidywalny splot drobnych wydarzeń, odpowiedni człowiek z charyzmom, i sprawy potoczą się zupełnie inaczej.

  91. @TamtenZbyszek
    16 grudnia o godz. 22:19
    „Z pozycją kk może być tak samo – nieprzewidywalny splot drobnych wydarzeń, odpowiedni człowiek z charyzmom, i sprawy potoczą się zupełnie inaczej.”
    ………………………
    Oby Twoje słowa się sprawdziły w realu i to jak najprędzej.

  92. @Optymatyk
    16 grudnia o godz. 20:24

    Przykre ale raczej prawdziwe, trudno się nie zgodzić. Oby sprawdziło się to pisze @TamtenZbyszek ale powoli tracę na to nadzieję

  93. Jeszcze w temacie wyspiarskiej hecy wyborczej

    @seleuk|os|
    15 grudnia o godz. 14:58

    Seleuku, wspomniałeś LibDems. Owszem, są. Gwoli ścisłości dodam, że nie są jedyną partią otwarcie przeciwko Brexitowi – przeciwko są także Szkoccy Nacjonaliści i Zieloni (SNP ma w Westminster więcej posłów więc teoretycznie mimo, że partia lokalna to trzecia co do liczebności siła polityczna) – różnica polega na tym, że te dwie pozostałe partie mimo, iż przeciwko Brexitowi, to są (czy raczej były) za wyeliminowaniem Brexitu w sposób demokratyczny – przez ponowne referendum. Już pisałam o tym, że gdyby takie referendum zostało dopuszczone, nawet na dokładnie tych samych zasadach co ostatnim razem, najprawdopodobniej wynik byłby tym razem inny bo publika 3 lata po kampanii kłamstw jest o wiele bardziej swiadoma swoich wyborów. A nawet jeśli nie, i naród wciąż chciałby wychodzić z EU, brexitowy rząd miałby o wiele silniejszy mandat i większe zaufanie społeczne. Referendum, nawet jesli znowu przegrane przez Remainers, byłoby najlepszym sposobem na próbę  powolnego zasypywania podziału pomiędzy dwoma obozami, który nastąpił w 2016 roku. 

    Tymczasem LibDems w swoim programie obiecali odwołanie Brexitu bez żadnych ceregieli czy ponownego referendum. Powinnam przyklasnac, w końcu też chcę taki właśnie efekt końcowy – ale przyznaj sam – byłoby to demokratyczne czy nie?A co z głosami tych, którzy głosowali za wyjściem w 2016, a nie zmienili zdania? Raczej niepoważne zagranie i młyn na wodę Torysow i Brexit Party, którzy wciąż drą  dzioby, że Remainers ignorują wole 17.4 milionów… (znowu retoryka MY -ONI. My, Torysi, to ci dobrzy, którzy bronią demokracji). I nie zostało dobrze odebrane.

    Co do poglądów politycznych…Owszem, wiele punktów z  programu LibDems mi pasuje. To była „moja” partia w czasach Nicka Clegga, zanim zblaznil się (żeby nie powiedzieć zeszmacil) w 2010 koalicja z Torysami. W 2010 ani Torysi ani Laburzysci nie byli w stanie stworzyc samodzielnego rządu. LibDems mieli zaś rekordowo wysoki wynik w wyborach i lidera cieszącego się dużą sympatią i zaufaniem. Clegg wyrósł na męża opatrznosciowego i mial możliwość zostania jezyczkiem u wagi w „zawieszonym” parlamencie albo koalicji z którąkolwiek stroną.  Mimo iz teoretycznie LibDemom pogladami powinno byc blizej do partii pracy wybrał koalicje z Torysami i ciepłą posadkę wice premiera (czytaj przydupasa Davida Camerona). Torysi swoją przystawkę zjedli w całości, nawet się nie zakrztusili a LibDemi musieli się potem mocno tłumaczyć z niedotrzymanych obietnic, np zniesienia opłaty za studia, które pod koalicyjnymi rządami nie tylko nie zostały zniesione ale znacząco wzrosły.  W kolejnych wyborach w 2015 wdzięczni wyborcy LibDemow pokazali co myślą o Cleggu i jego partii (wielu z nich to byli msciwi studenci, tudzież  absolwenci borykający się z długami). A LibDemi z partii, która kilka lat wcześniej miała być nową siłą polityczną zostali na jakis czas politycznym ogonem. Ostanio trochę sie pozbierali ale sprzedanie się Torysom (a także w efekcie zafundowanie nam torysowych rządów przez wiele lat) wielu im wypomina do tej pory. Przyspieszone grudniowe wybory tego roku (i w efekcie kolejne 5 lat Torysow) też im zawdzięczamy w jakimś sensie bo nawiedzonej przewodniczącej Jo Swinson przewidziało się, że może zostac premierem i  jako pierwsza z opozycji zaczęła nawoływać do wyborów, których wynik jest jaki jest. Gwiazdka przyszła wczesniej dla Borysa w tym roku. Swinson w efekcie spotkał taki sam los jak Clegga – w ogóle nie dostała się do parlamentu, z czego mam msciwa satysfakcję bo żal mi zmarnowanej szansy na zmianę. O LibDemach można by pisać długo bo oprócz brexitu Swinson miała jeszcze inne gafy na koncie, jak np oswiadczenie, że w razie potrzeby nie zawaha się użyć broni nuklearnej…Auć…No i jak po czymś takim można jej partię traktować poważnie. Sympatię z LibDemow przerzucilam już dawno temu na SNP, nawet parcie do rozwodu z UK przestało mi przeszkadzać bo wolę mieszkać w kraju, który chce być częścią Europy niż w takim, który na Europę właśnie się wypiął. Plus zgadzam się z wieloma punktami ich programu. 

    „Mniejsze zło” w postaci koalicji Corbyna z jakąkolwiek partią dałoby przynajmniej szansę na drugie referendum i odepchniecie Torysow od władzy. Jesli nawet nie dałoby wyniku w postaci odwolania brexitu to przynajmniej wszyscy wiedzieliby na czym stoja i czego suweren sobie tak naprawdę życzy bo ze względu na obecny system wyborczy nie jest to wcale takie oczywiste. Corbyn zas i tak nie miałby na tyle przewagi, żeby realizować swoje rozmaite utopie bo koalicjanci trzymaliby go w cuglach. Zamiast tego mamy zaś w parlamencie Torysow z a) masywną przewagą, b) już „oczyszczonych” z umiarkowanych Torysow i Torysow, którzy głosowali za Remain. Przez następne 5 lat opozycja będzie mogła  Borysowi naskoczyć tam „gdzie pan może pana majstra w dupę pocałować”. No i tyle na temat odmrazania sobie uszu. Gdzie jest miejsce UK w Europie Torysi już powiedzieli. Za to wielu Laburzystow widziało je gdzie indziej nawet jeśli nie wynieśli tego na sztandary

  94. Kostka
    16 grudnia o godz. 21:54

    Kosteczko, dajesz pyszne szczegóły w sprawie onego biskupa. I znowu, tym razem aplikant na ŚOŚ (Świętego Ojca Świętego), papież Franio, nic nie wiedział, że biskup był do kleryków niegrzeczny.
    Może to łoto się rozchodzi z tą plagą egipską, że jak który konsekrowany gwałci młodzianków bożych i młodzianki też, to żaden z jego kumpli, szefów po wesołych papieży włącznie nic nie wie, nic nie widział, nie słyszał, nie wie, nie zna się i w ogóle zarobiony jest.
    Musi to być plaga, że tak nikt-nic.

    I uprzejmie się zwracam, żeby nie przepraszać i grzechów nie wyznawać niepopełnionych, bo u nas biskupstwo takie, że wszystko odwrotnie. Jako biskup klękam i całuję w nadobną rączkę.

  95. @Tanaka
    16 grudnia o godz. 23:16

    😉

    W temacie kleryków taki oto zgrabny artykuł z irlandzkiego podwórka, bardzo w temacie. Jak znajdę chwilkę to potłumaczę co smaczniejsze fragmenty.

    https://www.thejournal.ie/readme/opinion-the-catholic-church-has-revealed-that-they-are-still-covering-up-child-sex-abuse-on-the-grounds-that-it-is-a-pontifical-secret-4518968-Mar2019/

    A w ogóle to Irlandia, mimo wyciągania coraz to nowych szkieletorow z koscielnych szaf i postepowego premiera, wbrew pozorom ma też problem z uwolnieniem się spod jarzma. Komentarz do zeszlorocznej wizyty papy Frania:

    https://www.theguardian.com/commentisfree/2018/jul/09/catholic-church-ireland-pope-francis-visit-abuse

  96. „Wówczas to i pod wpływem tych faktów zrodziły się we mnie dwa poczucia, z którymi w sobie walczyłam, ale które, niestety, aż po dziś dzień życie wciąż wzmacnia i potwierdza. Jednym z nich było wstrząsające odkrycie, że naród składa się z dwu narodów, które język ust mają wspólny, ale nie język ducha. Drugim była tajemna trwoga, która się wówczas we mnie posiała, że ta zbrodnia u progu niepodległości na majestacie Rzeczypospolitej popełniona będzie się okrutnie mścić w przyszłości”.

    https://www.newsweek.pl/wiedza/historia/zamach-na-prezydenta-jak-zginal-gabriel-narutowicz/jrmwcjt

    „…naród składa się z dwu narodów, które język ust mają wspólny, ale nie język ducha.”
    Czy to dziś nam czegoś nie przypomina, czy nie jest do czegoś, co dzieje się obecnie podobne?
    Śmierć Narutowicza i katastrofa Smoleńska.

  97. @Optymatyk 23:46

    W żadnym calu nie jest podobne.

  98. Kostka
    16 grudnia o godz. 23:09
    Dziekuje Kostka, za mase szczegolow. W zwiazku z tym sam musze wyjasnic, skad bylo moje pytanie.
    Obie szw liberalne partie, wspieraja teraz rzad socdem + zieloni. Ale wspieraja, BEZ UDZIALU w rzadach. Nie znam oczywiscie jak gabinety ang sa formowane. Szw rzad jest mniejszosciowy, prawie zawsze jak pamietam tak bylo. Do kazdej dec musi szukac zawsze parlamentarnej wiekszosci. To daje liberalom, zawsze mozliwosc wplywu na kazda decysje, bez placenia „kary” za bycie u wladzy. Ostatnoe liberalowie byli u wladzy (rzad) 2006/2014

    Dziekuje Kostka, pzdr Seleuk

  99. @TamtenZbyszek
    15 grudnia o godz. 13:43 napisał:

    „@Kostka,
    dlaczego uważasz że nie głosowanie na Borysa podniosło by SIMD w twojej gminie? WB jest na równi pochyłej od lat, i te wybory nie przyniosą żadnej gwałtownej zmiany. Pozwolą natomiast zakończyć ten totalny polityczny brexitowy bałagan. Nie sądzę żeby Borys miał w jakiejkolwiek dziedzinie takie ambicje i polityczne umiejętności zmiany kraju jak JK u nas.”

    Odpowiem:

    To że UK jest na równi pochyłej to efekt prawie dekady polityki drakonskiego zaciskania pasa zafundowanej przez Torysow. Głosowanie na Borysa to głosowanie na Brexit, w dodatku niewykluczone, że bardziej „twardy” niż „miękki”. Co do Brexitu i jego skutków ekonomiści są raczej zgodni, można sobie wyguglac rozmaite raporty, w tym rządowe, więc nie będę pisać. Byt szarego ludzia raczej sie nie poprawi. Owszem, argument ekonomiczny nie był jedynym, którym namotano w głowach społeczeństwu przed referendum w 2016 roku, było ich wiele, a część z nich wyssana z palca. Nie zmienia to faktu, że pewne grupy społeczne, organizacje jak NHS (służba zdrowia), policja czy określone regiony, które juz i tak bolesnie odczuły cięcia budżetowe ostatnich lat i zamieszanie po referendum, miedzy innymi odplyw europejskiej siły roboczej (przypominam, że zafundowane przez partię, która właśnie wygrała wybory) po brexicie (zwlaszcza jesli bedzie „twardy” ) ucierpią  jeszcze bardziej. I znowu – nie chce mi sie znowu wyliczac dlaczego, bo to wszystko jest opisane. Dlatego sytuacja ubogich gmin z problemami po brexicie raczej się pogorszy niż porawi.

    Piszesz ze UK powinno skupic sie na sobie i ratowac co wartosciowe w ZJEDNOCZONYM królestwie – co do UK jako całości to przypominam, że Szkoci przegrali własne referendum niepodleglosciowe w 2014 roku i przez lata nie było podstawy, żeby je powtórzyć. Az do czasu kiedy Brexit i Torysi dali nacjonalistom broń do ręki. Szkocja głosowała w 2014 roku,  żeby pozostać częścią UK, które BYŁO częścią EU. W 2016 Szkocja głosowała w całości za pozostaniem w EU. 3 lata brexitowego bałaganu i wybór na premiera najbardziej znienawidzonego w Szkocji od czasów Thatcher Torysa zaowocowały bardzo dobrym wynikiem SNP w ostatnich wyborach i Nicolą  Stureon na kursie kolizyjnym z Westminster. Borys nie pozwoli na kolejne referendum w sprawie EU. Nie pozwoli też na kolejne referendum w sprawie niepodległości Szkocji – jak myslisz, komu taka taktyka przyniesie lepsze polityczne rezultaty – Szkotom czy Borysowi? Im bardziej Borys będzie próbował wziąć Szkotow pod but, tym bardziej bedziej lal wode na młyn Scottish National Party. Tak więc Torysi u władzy, Borys pod numerem 10 i Brexit za miesiąc równaja się tylko jedno = wzrost nastrojów nacjonalistycznych na północy. A argumenty SNP można by tak łatwo rozbroic cofajac Brexit i poszerzając nieco szkocka autonomię…(nie to, że to by usatysfakcjonowalo separatystow ale główny argument zostałby wytracony z ręki). Raczej nie da się tego skleić już teraz, żeby nie wiem jak mocno Borys nawoływał do pojednania i wspólnego radowania się z Brexitu.

    Analogicznie (choć nie tak spektakularnie) w Irlandii Północnej po raz pierwszy odnotowano wzrost poparcia dla dołączenia się do Republiki Irlandii. Tu sprawa jest o wiele bardziej drażliwa i delikatna o potencjalne konsekwencje o wiele bardziej niebezpieczne. 

    Tanaka ma racje – wątpię żeby NI czy Szkocja wymaszerowala z UK w ciągu 2-3 lat. Ale pewnych procesów zapoczątkowanych przez Brexit i Torysow pewnie tak łatwo się nie zatrzyma.

    PS. Moja gmina (czy raczej gminy) – i ta w której mieszkam, i ta w której pracuje nie głosowały na Borysa ani jego ludzi, w Szkocji ludzie jeszcze aż tak na głowę nie poupadali

  100. TamtenZbyszek
    16 grudnia o godz. 21:58

    @Tanaka
    Nie jesteśmy nijacy. Jesteśmy normalni, jak każde inne społeczeństwo w naszym kręgu kulturowym. Nie jesteśmy wyjątkowi, ani pozytywnie, ani negatywnie. Nie zasługujemy na miejsce na ołtarzu, ale też nie musimy się biczować. Ale nie ma w nas żadnej inherentnej cechy spychającej nas w kierunku zatracenia. Miejsce w którym teraz jesteśmy politycznie to wynik wahadła.

    Kto mówi o sobie, może ma pewność, że nie jest nijaki. Możliwe też, że Ciocia Klocia też nie jest nijaka. Masa jednak jest nijaka. Mówi o tym obserwacja życia i mówi nauka. Zdecydowana większość ludzi znajduje się na równie zdecydowanie niskim poziomie rozwoju osobowego. Jakieś 80% ludzkości.
    Jest to miara uniwersalna, dotycząca człowieka jako takiego. Nie czyni ona wyróżnień na rasy kraje, narody, klany, rodziny. Co do społeczeństw, czy tak zwanych narodów, można im przypisywać pewne swoiste cechy. Tu nie ma identyczności.
    Polacy są nacją postniewolniczą, która z niewolnictwa jeszcze na dobre nie wyrosła. Przedrostek „post”, jest tu nieco optymistyczny, bo pod kościołem Polak jest ciągle niewolnikiem, a nie postniewolnikiem. Widać u niego bardzo silną skłonność do ulegania autorytaryzmom, co jest dziedzictwem niewolnictwa pańszczyźnianego.
    Znaczna część społeczeństwo Europy nie męczy się już od dosyć dawna postniewolnictwem i nie ma takich silnych ciągot ku masochizmowi pomieszanemu z histerią wzmożeń. Społeczeństwa te są dojrzalsze, mniejsze mają skłonności do ssania paluszka lub cycusia.

    Skąd te 95%..?!! Czy na każdych 10 ludzi z twojego otoczenia 9 to katolicy? W mojej rodzinie 50% jest umownie PO, 50% PiS. Ale 100% zdecydowanie przeciw kk. Te 95% to jest liczba nadmuchiwana przez kościół, bo jest to w jego interesie. Jak już nawet blog ateistów mówi 95%, no to musi to być prawda.

    Na stu Polaków, 95 to katolicy. Tak orzeka kościół kat. Ale to nie wszystko: tak samo orzekają sami Polacy. Wśród badanych, aktualnie 93% orzeka, że są katolikami. W granicach błędu statystycznego, 95=93=95%. Dobrze się zaokrągla dla celów dyskusji.
    I to załatwia sprawę, dalsze dyskusje są zbędne i pozbawione sensu.

    To, czy w czyimś bezpośrednim otoczeniu jest mniej czy więcej katolikow, nie jest miarodajne. Jak w jednym otoczeniu jest ich mniej, to w drugim więcej i razem 95%.

    Dla Twojej informacji: 20% polskich katolików nie wierzy w bozię. Sami to mówią. W żadnym razie nie przeszkadza im to uważać się za katolika. Tak zawsze było, jest i będzie. W żadnym razie nie przeszkadza to także biskupom, a oni świetnie o tym wiedzą, sami bowiem co raz robią takie badania i znają badania cudze.
    Katolik nie wierzący w pana boga dalej jest katolikiem. Wszystkie religie tak mają. Wszystkie organizacje tak mają, wszystkie ideologie tak mają, wszyscy co się kochają też tak mają. Ludzie tak mają, z zasady.

    Rozmawałem niedawno z koleżanką. Oświadczyła mi, że 26 lat kochała męża. Po czym się z nim rozwiodła. Jak się rozwiodła, spotkała kochanka. Po czym oświadczyła, że jak się zakochała w kochanku, to się zorientowała co to znaczy kochać. Ale przez poprzednie 26 lat była pewna, że kocha męża swego jedynego Wincentego.
    Qui pro quo to najważnejsza rzecz jaką robi człowiek w ciągu swojego życia. I dlatego katolik jest katolikiem i tak dalej, wedle kategorii.

    Cała ta żenada, obrzydliwość, śmiech na sali, ckliwość i wygłaszanie wzajemnie sprzecznych oświadczeń oraz dawanie wzajemnie sprzecznych dowodów to owłaśnie jest katolicyzm. Innego nie było, nie ma i nie będzie.
    Nie ma się z tym co kłócić, bo to kłótnia z rzeczywistością.
    W dodatku jest to bardzo pomyślna wiadomość dla ateisty. Wystaw to sobie: 95% morderców za kierownicą to katolicy! 95% pedofilów to katolicy! 95% złodziei to katolicy! I tak dalej.

    Ale procent prawdziwych katolików jest niewielki.

    A kto to taki „prawdziwy katolik”? Jak go odróżniasz od nieprawdziwego? Wedle jakich kryteriów, kto te kryteria ustanowił i skąd pochodzą jego uprawnienia do ustanawiania tych kryteriów i wydawania wyroków? Czy masz własne kryteria? Możesz mieć, ale nie są to kryteria katolickie, tylko prywatne, czyli dla sprawy bezwartościowe. Byłyby wartościowe, jakbyś założył własny kościół katolicki.

    Kryteria ustanawiają biskupi. I oni właśnie orzekają, że 95% Polaków to katolicy.

    Niech nas nie myli obraz naszej politycznej wierchuszki śpiewającej dla przewielebnego ojca Rydzyka. To nie polskie społeczeństwo, to teatr.

    religia i jej wyznawanie to teatr, oczywiście! Niczego to nie zmienia: ten teatr jest religią, a linoskoczek i klaun to katolik. Nigdy inaczej nie było i nie będzie. TO właśnie jest katolicyzm.

    Nawet Duda łapiący opłatek jest tylko katolikiem dla wygody. Jeżeli chcemy żeby coś się zmieniło, musimy obalić mit o 95%.

    Odwrotnie: trzeba zawsze mówić PRAWDĘ (zwłaszcza, że katolik nie mówi, to ktoś musi) – i powtarzać, że 95% Polaków to katolicy! Oni odpowiadają za 95% polskiej nędzy, dziadostwa i tak dalej. I bardzo dobrze. Dobrze, ponieważ każdego w miarę porządnego człowieka to bardzo brzydzi i oburza, przez co staje się bardzo niekatolicki i od katolickości odciąga innych.

  101. Kostka
    16 grudnia o godz. 23:39

    @Tanaka
    16 grudnia o godz. 23:16

    Dzięki za zalinkowane teksty, poczytam z ciekawością w pierwszej wolnej chwili. Z tym ‚child abuse’ i całą resztą u katolika to ciekawa sprawa: im więcej się tych szkieletów z szafy wyciąga, tym więcej w niej ciągle siedzi .
    Jak oni to robią?
    Może tak jak z tym kaszubskim diabłem: im dłużej wyciagasz sznur z pudła, tym tego sznura w pudle więcej – i tak w nieskończoność.

    To co nam się zdaje na temat krajów w których wcześniej już niż nad Wisłą zaczęto wywlekać sprawy gwałcenia dzieci czy dorosłych przez kler, to są mniemania mocno optymistyczne, a nie pozostające w porządnym związku z rzeczywistością. Kościół kat dalej ukrywa i będzie to robił do ostatniego żyjącego członka kleru.
    Komisje które w różnych krajach publikowały raporty na temat gwałcenia przez kler, działały nierzetelnie, a diagnoza stanu jest zaniżona i zawężona. JEDYNA komisja, jaka zrobiła to (zapewne) faktycznie spełniając kryteria nieleżności od organizacji którą badała i spełniająca kryteria rzetelności, to była komisja w Australii. Jedynie tam niezależni śledczy sami wyciągali z kościelnych archiwów papiery. W innych przypadkach papiery komisjom dostarczał sam kościół kat. rzetelność należy więc wykluczuć z mocy samego faktu.

    Co do komisji w Australii też jednak należy zrobić zastrzeżenie, że rzetelność ogranicza się do papierów wydobytych, a nie wszelkich informacji, których na pewno było więcej lub znacznie więcej, ale zostały skutecznie schowane lub zlikwidowane przez kościół kat.

  102. Tanaka
    15 grudnia o godz. 22:50

    ”Po drugie dlatego, że mnogość związków we współczesnym świecie jest nadzwyczajna i wyplątanie się z nich bez bolesnej i długotrwałej męki przedstawia się słabo.”

    Oj tam. W rozpad układu zimnowojennego też nikt nie wierzył, a JPII rzekł „tej ziemi”, elektryk złożył zamaszysty podpis długopisem z JPII i się szybko rozplątało. Teraz trzeba patrzeć, kto ma długopis z F.

  103. mag
    16 grudnia o godz. 19:46

    W „Budowniczym ruin” był pewien sposób na mechanicznych karłów.

  104. TamtenZbyszek
    16 grudnia o godz. 22:19

    Egzorcystów przybywa każdego roku – jest popyt.

  105. Kostka
    16 grudnia o godz. 23:50

    Głosowanie na Borysa to głosowanie na Brexit, w dodatku niewykluczone, że bardziej „twardy” niż „miękki”.

    W powyborczy piątek tkwiłem od rana na nasłuchu na „czwórce” (byłem za fajerą, a nie za biurkiem). Powtarzano opinię, że przy takiej przewadze Borys będzie mógł przestać głaskać twardych nawiedzonych, schowa Rees-Mogga z powrotem do krypty i zajmie się cywilizowaniem Brexitu. Chciejstwo? Pożywiom, uwidim. Na razie wyczułem w różnych wypowiedziach coś jak aurę genialnego stratega, który w 2016, szczerze czy nie, wizjonersko postawił wszystko na jedną kartę i przeszedł na ciemną stronę mocy, a teraz, jak już wszystkie psy na nim powieszono, wygrywa wszystko. Jedno wiadomo: wyjść 31 stycznia – kaszka z mleczkiem, wynegocjować umowy w miejsce zrywanych – to już inna bajka.

  106. W temacie biskupim i klerykolubnym, to Pan Biskup Gądecki założył knebel medialny dwóm bezczelnym księżom – inicjatorom protestu przeciw pochowaniu Paetza w poznańskiej katedrze. https://wiadomosci.wp.pl/ksieza-sprzeciwili-sie-pochowkowi-abp-paetza-w-katedrze-zostali-surowo-ukarani-6457402165528705a
    Firma nie toleruje dysydentów!

  107. @Ewa-Joanna
    16 grudnia o godz. 21:40

    @paradox57
    Dziękuję. Ciekawy tekst. Kiedyś już o tym pisałeś dość pesymistycznie i byłam ciekawa jak się skończy.
    Ja pamiętam z dzieciństwa cmentarz, którego dawno już nie ma z grobami żydowskimi, rosyjskimi, niemieckimi i polskimi – cała historia tamtej ziemi.

    Ja pomnę z dzieciństwa zaniedbany wielki cmentarz żydowski pod Kopcem Krakusa, gdzie jeździłem czasem na sankach. I pochylając się melancholijnie nad takimi miejscami w Polsce, myślę sobie równocześnie o setkach cmentarzy autochtonów w wyczyszczonej etnicznie Palestynie, gdzie kolonizatorzy-osadnicy z wyjątkową skrupulatnością równali je z ziemią, usuwając wszystkie ślady po prawowitych mieszkańcach.

  108. @Kostka
    Serdeczne dzięki za bardzo szczegółową odpowiedz, doceniam. Jesteś bliżej i widzisz więcej niż ja mogę dostrzec stąd. Wydajesz się bardzo politycznie zaangażowana; robisz to tylko jako obserwator, czy działasz czynnie w którejś partii? Dla jasności, nie jestem za brexitem. Ale że on już się 3 lata temu stał, to chyba lepiej zakończyć ten bałagan, kłótnie i podziały. Inny wynik wyborów tylko by ten bolesny poród przedłużył. Tu nie było dobrej alternatywy.
    Jaki masz pogląd na inne przyczyny i skutki brexitu – kulturowe, społeczne, imigracyjne – spodziewasz się jakichś zmian, i w jakim kierunku?

  109. @Tanaka 17 grudnia o godz. 0:13

    JEDYNA komisja, jaka zrobiła to (zapewne) faktycznie spełniając kryteria nieleżności od organizacji którą badała i spełniająca kryteria rzetelności, to była komisja w Australii.

    Niezupełnie. Raport sędziego Ryana w Irlandii też był niezależny, bardzo obszerny – i druzgocący dla kaka.

  110. @Herstoryk 1:42
    Nie bardzo rozumiem, co rozumiesz pod pojęciem „zaniedbany”. Alejki nie zagrabione, poprzechylane macewy, zarośnięty? Czy zniszczony, z połamanymi bądź wywiezionymi macewami?

  111. PS
    Zastanawiam się, jakim mianem należałoby określić tych, którzy niszczyli i w dalszym ciągu niszczą cmentarze protestanckie na naszym terenie. Albo tych, którzy dewastują groby i pomniki żołnierzy radzieckich. Bo przecież chyba nie kolonizatorzy.

  112. @Tanaka
    16 grudnia o godz. 23:56

    Na stu Polaków, 95 to katolicy. Tak orzeka kościół kat. Ale to nie wszystko: tak samo orzekają sami Polacy. Wśród badanych, aktualnie 93% orzeka, że są katolikami.

    Po pierwsze, jak kk ogłosił wszem i wobec, ochrzczony pozostaje katolikiem do śmierci i całą wieczność dłużej. W statystykach kościelnych zatem występuje i występować będzie.
    Po drugie, w ankietach, na wyniki których powołują się kk czy media katolubne (czyli w Polsce prawie wszystkie), pytania o katolickość dotyczą m.in. faktycznej wiary oraz chrztu. Wystarczy wybrać odpowiedzi na te ostatnie i mamy wyniki „po myśli”. I to jest katolicka prawda.

  113. Na marginesie
    17 grudnia o godz. 3:09

    Oby tak było, że raport sędziego Ryana był niezależny. Niezależność musiałaby oznaczać 100% odcięcie kk od jakichkolwiek działań komisji i od wpływu ka komisję zza kulis. Czlonkowie komisji zaś musieliby mieć umysły i tzw. sumienia również zupełnie wolne i całkowicie władające materią badania.

    Czy na pewno komisja Ryana była taka niezależna? O komisjach na kontynencie czytałem, że właśnie polegały na kkat który im dostarczał z własnych archiwów papiery, czy zbierał żądane informacje. Komisje żądały, dostawały, ale z rączek katolickich.
    Czy w pełni wiedziały czego żądać? Czy mogły z pewnością wiedzieć, że rączki wybrały dla nich to, ale nie tamto? Że zebrały wszystko? A co z faktami niewsadzonymi do archiwów, tylko przebywającymi w główkach tych i owych biskupów czy ich świeckich pomagierów?
    W przypadku bodaj większości „komisji niezależnych” nie było aresztowania całych archiwów (skąd komisje miały wiedzieć, że to całe archiwa, a nie część?) , odcinana jakiegokolwiek dostępu klechom i ich wykonawcom i czyszczenia do dna by wydobyć wszystko i wszystko niezależnie zbadać.
    Należy raczej przyjąć, że były to komisje „częściowo niezależne”, co jest eufemizmem, niezależność częściowa jest słabą niezależnością, właściwie żadną, ale w przyrodzie to najczęstsza forma.
    Spośród tych „częściowo niezależnych” bodaj właśnie komisja w Australii znalazła się najbliżej niezależności faktycznej.
    I dzięki temu silnemu zbliżeniu się do niezalezności faktycznej, komisji w Australii udało się dojść do stwierdzenia najwyższego procentu gwałcicieli wśród kleru spośród innych komisji. To jest mocna przesłanka w sprawie poziomu niezalezności.

  114. Qba
    17 grudnia o godz. 8:45

    No, tak. I na tym polega katolik. Defnicję produkują biskupi i nie ma sensu się z nimi kłocić. Tak orzekają, to my bierzemy tego ich katolika i nadziewamy na patyk jak kukiełkę i demonstrujemy p.t. publiczności światowej: oto katolik i tak działa!

  115. Tanaka, 17 grudnia o godz. 9:21
    do
    Na marginesie, 17 grudnia o godz. 3:09

    Ojjj… Poszukujecie Nobla Niezaleznosci? Ladne rzeczy.

    przy kaffce, pzdr Seleuk

  116. @paradox57
    17 grudnia o godz. 7:35

    @Herstoryk 1:42
    Nie bardzo rozumiem, co rozumiesz pod pojęciem „zaniedbany”. Alejki nie zagrabione, poprzechylane macewy, zarośnięty? Czy zniszczony, z połamanymi bądź wywiezionymi macewami?….PS
    Zastanawiam się, jakim mianem należałoby określić tych, którzy niszczyli i w dalszym ciągu niszczą cmentarze protestanckie na naszym terenie. Albo tych, którzy dewastują groby i pomniki żołnierzy radzieckich. Bo przecież chyba nie kolonizatorzy.

    „Zaniedbany” to mgliste wspomnienie dzieciaka sprzed dziesięcioleci, bardziej wrażenie niż obraz. Wrażenie „opuszczenia”, miejsca pozbawionego życia o ile można coś takiego powiedzieć o cmentarzu.

    Zniszczonych czy bardziej lub mniej zaniedbanych cmentarzy żydowskich widziałem w dorosłym życiu kilka, od pod-przemyskiej wioski, gdzie w chwastach po pas ocalało parę macew, przez miasteczko w kieleckim, gdzie w synagodze urzędował sklep z meblami, obok połowa cmentarza to był porośnięty chwastami ugór, na drugiej połowie willa miejscowego notabla, do Krynicy, gdzie był stosunkowo nietknięty.
    Pamiętam też bardzo zapuszczony, choć mało zniszczony cmentarz ewangelicki na Pojezierzu Myśliborskim.

    Wszyscy, którzy z premedytacją niszczą cmentarze, robią to w celu wymazania z historii pamięci o kimś/czymś. Co spotkało np. dawne polskie cmentarze na kresach, cmentarz żołnierzy radzieckich przed Bramą Floriańską, cmentarze żydowskie pod niemiecką okupacją, czy arabskie w Palestynie. Nazywam to „pamięciobójstwem” i jako historyk i humanista brzydzę się tym, o wiele bardziej niż bezmyślnym wandalizmem głupców. Tak jak brzydzę się lśniącymi monumentami dla łajdaków w rodzaju Paetza i zbrodniarzy w rodzaju Lenina czy Franco.

  117. Herstoryk
    17 grudnia o godz. 1:42

    Niestety, to powszechne zachowania ludzi, zwłaszcza w czasach czy sytuacjach, gdy mają interes, by zacierając ślady po innych ludziach, wytworzyć kłamliwą historię.
    W niebieskiej książeczce bozia dokładnie mówi o co chodzi i jak to należt robić. To co ma robić innego ten biedny wyznawca, jak nie to, czego chce od niego bozia?
    Robi – i jest zadowolony! I bozia jest zadowolony czyli jest szczęście powszechne. A o zlikwidowanych śladach po truposzach nie rozmawiamy. Są milsze tematy.

  118. seleuk|os|
    17 grudnia o godz. 9:32

    wujenka Józefinka mówiła, że trza szukać świętego Graala. To się szuka.

  119. Tanaka
    17 grudnia o godz. 9:46
    Czy Wujenka Jozefinka byla Arthur czy Lancelot? W kwestii formalnej zapytuje i
    pzdr, Seleukos, bo musze leciec

  120. @Herstoryk 9:43

    Nie jestem w najmniejszym stopniu obeznany ze zwyczajami, jakie obowiązują w przypadku żydowskich cmentarzy. Jedyne, co mi się w głowie kołacze, to ich nienaruszalność. Tak więc to wrażenie „zaniedbania” nie musi bynajmniej wynikać z autentycznego zaniedbania. Faktem jest, że w większości przypadków, zwłaszcza w małych miasteczkach, gdzie diaspora żydowska była przed wojną liczna, obecnie nie pozostał nikt, kto mógłby się o nie zatroszczyć. Ale ile w tym „zaniedbaniu” obowiązujących zasad – nie mam pojęcia. W ubiegłym roku widziałem cmentarz żydowski w Szczebrzeszynie. Też zarośnięty, nieposprzątany, ale nienaruszony.

  121. A propos zaniedbanych cmentarzy.
    Z wczesnego dzieciństwa pamiętam pogrzeby na lokalnym, poniemieckim cmentarzu na Ziemi Lubuskiej. Był otoczony murem i wielkimi, starymi lipami. W środku też rosły wielkie drzewa. W 1947 roku został tam pochowany mój dziadek, a później jeszcze paru krewnych. Miejsca na nowe, polskie groby wystarczyło do połowy lat 60. Później na przylegającym polu wyznaczono nowy cmentarz.
    Starą część z niemieckimi nagrobkami (wiele starych z XIX w.) pamiętam jako zarośniętą chaszczami, ale nie zdewastowaną. We Wszystkich Świętych z duszą na ramieniu przemykałem o zmroku ścieżką wydeptaną przez stary cmentarz do nowego, po drodze mijałem marmury, granity, płyty z czarnego szkła, porcelanowe medaliony, kute krzyże, rzeźby kamienne… Dla dzieciaków to była zawsze próba męstwa i fascynacja gotyckim pismem na tablicach, które próbowaliśmy odcyfrować. Pamiętam nagrobek młodego marynarza lat 23. Krzyż wspierała żelazna kotwica.
    Kiedy w latach 70. pojechałem tam znowu i poszedłem na cmentarz, doznałem szoku. Niemiecka część opustoszała, zniknęły wszystkie niemieckie nagrobki, wycięto też 200-letnie lipy. Zrobiono PORZĄDEK.
    Podobno początkowo nikt nie chciał być chowany w miejscu „po Niemcach”, ale przyszły nowe generacje, bez znajomości historii i bez zahamowań…
    W 60 lat po śmierci moi krewni ekshumowali kości dziadka na starym cmentarzu i przenieśli go do grobu babci na nowym. Dziadka nie zdążyłem poznać, bo zmarł sporo przed moim narodzeniem, ale przysłano mi zdjęcie jego czaszki, nad wyraz gładkiej i błyszczącej. Żałowałem, że nie powiadomiono mnie o tej ekshumacji 🙁

  122. Cmentarne PS.

    Słyszałem niedawno, że w górskich wioskach Pakistanu, ogarnięci islamskim wzmożeniem miejscowi niedawno czyścili z grobów cmentarze własnych buddyjskich przodków.

  123. Myślę, że dopóki żyją jeszcze na miejscu potomkowie pochowanych na danym cmentarzu, a mam na myśli dawne polskie Kresy, jest on względnie zadbany.
    Na wileńskiej Rossie byłam dwukrotnie, w odstępie prawie 40 lat i nie zauważyłam zmian na gorsze, ale to cmentarz wyjątkowy, bo są na nim pochowani znani Polacy. Podobnie jest na lwowskim Cmentarzu Łyczakowskim. Dba o nie tamtejsza Polonia, nie raz widywałam na warszawskich Powązkach zbiórki na ratowanie i renowację grobowców na tych cmentarzach. Nie wykluczam, że podobne zbiórki są np. we Wrocławiu, gdzie wylądowało po wojnie wielu Kresowiaków. Byłam też kiedyś na cmentarzu w Druskiennikach i odbyłam wzruszającą rozmowę ze starszą panią opiekującą się grobem męża, która nie zdążyła wyjechać z pierwszą repatriacją po wojnie i tak jakoś została. Prawdopodobnie w małych miejscowościach w granicach obecnej Litwy, Białorusi, czy Ukrainy polskie groby stanowią już tylko mały odsetek na cmentarzach i chyba ich ubywa, bo nie ma się nimi kto opiekować.
    Podejrzewam, że gorsze są losy cmentarzy poniemieckich na tzw. ziemiach zachodnich.

  124. @mag
    17 grudnia o godz. 12:10

    Cmentarzy poniemieckich na ziemiach zachodnich praktycznie już nie ma. Zostały zlikwidowane, wyburzone, zamienione w parki lub cmentarze polskie.
    We Wrocławiu na przykład zachowały się dwa cmentarze żydowskie, niemieckie przestały istnieć. Zostały splantowane.
    Płyty nagrobne wykorzystywano do wzmacniania murów, chodników, umacniania fosy miejskiej, część trafiła do polskich zakładów kamieniarskich.
    W niektórych małych miejscowościach na Dolnym Śląsku, zwłaszcza w Kotlinie Kłodzkiej, dokąd przyjeżdżają z wizytą potomkowie dawnych mieszkańców, udało się z wielkim trudem z pozostałych fragmentów i tablic stworzyć małe lapidaria. Takie małe memento obok okazałych polskich grobowców z naręczami plastikowych bukietów i wieńców.

  125. „Księża sprzeciwili się pochówkowi abp. Paetza w katedrze. Zostali surowo ukarani
    Abp Stanisław Gądecki wydał dekret zakazujący dwóm księżom aktywności w mediach społecznościowych oraz kontaktów z dziennikarzami. Duchowni byli inicjatorami protestu przeciw planom pochówku w Katedrze Poznańskiej abp. Juliusza Paetza” (info na WP).
    Epidiaskop znowu obnażył prawdziwe oblicze/morale kasty sukienkowych, które nie tylko sięgnęło dna, ale już je przebiło, skoro za normę uważa się to, co nie tylko niemoralne, ale karalne. Abp Paetz’owi pochówek w katedrze po prostu „się należał”.

  126. „”‚Zniszczonych czy bardziej lub mniej zaniedbanych cmentarzy żydowskich widziałem w dorosłym życiu kilka, od pod-przemyskiej wioski, gdzie w chwastach po pas ocalało parę macew, przez miasteczko w kieleckim, gdzie w synagodze urzędował sklep z meblami, obok połowa cmentarza to był porośnięty chwastami ugór, na drugiej połowie willa miejscowego notabla, do Krynicy, gdzie był stosunkowo nietknięty.
    Pamiętam też bardzo zapuszczony, choć mało zniszczony cmentarz ewangelicki na Pojezierzu Myśliborskim.”
    Dziwi mnie to że o te stare i zaniedbane cmentarze nie zadbają potomkowie,( chociaż pozmieniali nazwiska na brzmiąco po polsku ) jest ich przecież wielka ilość a domagają sie tego od władz lokalnych. Czy nie mogą tego zlecić ( i opłacić )odpowiednim firmom ?

  127. @lecher
    17 grudnia o godz. 12:51

    Dziwi mnie to że o te stare i zaniedbane cmentarze nie zadbają potomkowie,( chociaż pozmieniali nazwiska na brzmiąco po polsku ) jest ich przecież wielka ilość…

    Poważnie? Jak wielka jest liczba (ludzi mierzy się liczbami, nie ilością) tych potomków?
    Znasz chociaż jednego po nazwisku i wiesz, gdzie leżą jego przodkowie?

  128. Tobermory.
    Znam kilku , resztę poszukaj w internecie.

  129. @lecher
    17 grudnia o godz. 13:19

    Tak, tak, według internetu cały polski episkopat oprócz pięciu Polaków, jednego Niemca i jednego Ukraińca ma pochodzenie… talmudyczne 😎

  130. Jak co roku o tej porze (i podobnie jak Kostka) udałem się w niedzielę wieczorem do kościoła. Przez ponad półtorej godziny pilnowałem małego diabełka podczas Service of readings, carols and music for the season of Advent and Christmas
    Wraz z ok. tysiącem osób wpadłem w zachwyt, kiedy chór i soliści śpiewali różne fajne kawałki, a także wraz całą kongregacją uczestniczyłem w śpiewaniu angielskich (w tym trzech australijskich i jednej baskijskiej ) kolęd i pastorałek.
    Wychodziłem w tym skocznym rytmie, podniesiony na duchu, że wnuczek nie zdemolował wielkiej choinki i tylko dwa razy głośno krzyknął Ameen!
    Na ciasto i grzane wino się nie załapałem, bo tłum był wielki, a ja miałem jeszcze ponad 150 km do domu, gdzie od piątkowego popołudnia czekał mój kot starowina…

  131. Na marginesie, tejot
    Dobry opis paranoidalnych urojeń i spiskowej mentalności Kaczyńskiego. To takie właśnie myślenie zabiło mu brata. Bo był przekonany że mgła nad lotniskiem to jakiś spisek wrogów, którzy nie chcieli żeby Lech wylądował w Smoleńsku i tym samym się ośmieszył, a w rezultacie przegrał wybory prezydenckie. Więc na złość spiskowcom Jaro kazał lecieć w tę mgłę. I pewnie teraz żyje ze świadomością że go spiskowcy przechytrzyli, że byli dwa kroki do przodu, więc on musi się mieć na baczności i planować trzy kroki naprzód. Taki gracz w bierki udający wielkiego szachistę.

  132. Kostka
    Los Szkocji bardzo mnie interesuje, więc napisz więcej jak widzisz teraz tę pro-niepodległościową dynamikę. Oczywiście BJ nie zgodzi się referendum, więc jakie opcje ma Szkocja. Czy skończy się jak w Katalonii?

    Zastanawiam się czy rozpad UK jest w interesie Europy, na pewno nie będą w interesie unii polityczne boje bo odwracają uwagę od istotnych problemów. Wypracowanie sytuacji w której każdy jest zadowolony będzie politycznym majstersztykiem.

    Ja byłam niestety pewna że będzie taki wynik. Przekonała mnie opowieść TGA, że w pewnych kręgach biznesowych za bycie antybrexitowcem wyzwano go od zdrajców nie kochających ojczyzny. Czyli to samo co wszędzie i tak musiało być.

    Jedyny pozytywny skutek to odejście Corbyna. Nigdy nie mogłam zrozumieć czemu lejberzyści nie wykopią go na śmietnik historii, ale to pewnie taki typ jak Schetyna, wie jak się trzymać władzy, mimo że nikt go u władzy nie chce.

  133. Unia bez GB…
    Czy angielski pozostanie (obok francuskiego) językiem roboczym?

  134. Tobermory
    do
    @lecher

    „Tak, tak, według internetu cały polski episkopat oprócz pięciu Polaków, jednego Niemca i jednego Ukraińca ma pochodzenie… talmudyczne”

    Jak to mozliwe? 😯 To oni w Internetach cala moja rodzinke na konsultow zatrudnili? Tego nie wiedzialem. Hmmm…

    pzdr Seleuk

  135. @seleuk|os|
    17 grudnia o godz. 18:17

    Czego jak czego, ale konsultantów tego rodzaju w Polsce nigdy nie brakowało. Oni znają wszystkie prawdziwe nazwiska 😎

  136. @Tobermory 17 grudnia o godz. 17:46
    Pytanie mnie nurtuje od dłuższego czasu. Niemiecki?

  137. @izabella 17 grudnia o godz. 17:39
    Powiem cynicznie – na „poległym” bracie można zbić lepszy kapitał niż na żywym. Coś takiego sugerował w ostatnich pamiętnikach Jerzy Pilch. Powołując się przezornie na opinię z trzeciej ręki…

  138. Na marginesie
    17 grudnia o godz. 19:11

    @izabella 17 grudnia o godz. 17:39
    Powiem cynicznie – na „poległym” bracie można zbić lepszy kapitał niż na żywym.

    Namarginesko, przecież w tym co mówisz nie ma ani odrobiny cynizmu. Stwierdzasz fakt: starszy brat zbił kapitał na własnym kłamstwie o śmierci młodszego brata.
    To co w tym miałoby być cynicznego? Cyniczne jest wyłącznie to, co zrobił ten starszy.

  139. @mag 17 grudnia o godz. 12:39

    Wrzuciłam odzew na EP, bo tam cię Maupo kaznodziejsko miesza z błotem. Kaznodziejsko – bo „to mi przypomina” – i Maupo strzela przytęchłym dowcipasem. Chwyt kazaniowy. Żałosne to, ale sotrudnik orze jak moze.

  140. @Na marginesie
    17 grudnia o godz. 19:10

    Niemiecki nie ma szans.
    Myślę, że angielski raczej zyska jako język neutralniejszy niż francuski.
    Niektórzy Szwajcarzy ze strefy niemieckojęzycznej wolą porozumiewać się z tymi z francuskojęzycznej po angielsku (i vice versa) bo wtedy nikt nie musi się dostosować do górującego lingwistycznie, choć nauka obu języków jest w obu strefach obowiązkowa.
    A jak w Unii już nie będzie Anglików, to nikt się nie będzie musiał wstydzić swojej angielszczyzny 😉

  141. @Tanaka 17 grudnia o godz. 19:15

    Cyniczne jest zawoalowane przypuszczenie, że od początku przewidywał taki scenariusz. Coś takiego delikatnie sugerował ten nienazwany rozmówca Jerzego Pilcha. Ale moim zdaniem JK jest cwaniaczkiem i oportunistą, nie strategiem. Machiavellemu to on nie dorasta 🙂

  142. izabella
    17 grudnia o godz. 17:39

    Na marginesie, tejot
    Dobry opis paranoidalnych urojeń i spiskowej mentalności Kaczyńskiego. To takie właśnie myślenie zabiło mu brata. Bo był przekonany że mgła nad lotniskiem to jakiś spisek wrogów, którzy nie chcieli żeby Lech wylądował w Smoleńsku i tym samym się ośmieszył, a w rezultacie przegrał wybory prezydenckie.

    Bardzo trafnie przypominasz ten kluczowy element paranaidalności obu braci, który doprowadził do śmierci młodszego: młodszy MUSIAŁ wylądować (a bardzo opóźnił wylot z Warszawy, wojsko chciało, żeby lot wystartował jakąś godzinę wcześniej, by mieć zapas bezpieczeństwa!), a MUSIAŁ, bo Tusk kilka dni wczesniej WYLĄDOWAŁ! I nie bylo problemu. I że jak nie wyląduje, to się spóźni, to fatalnie zacznie kampanię POLITYCZNĄ na grobach zamordowanych żołnierzy i urzędników państwa Więc to wina wszystkich innych dookoła, że mu utrudniają, odwodzą, spiskują!

  143. @Tobermory 17 grudnia o godz. 19:24
    No to hurra dla języka language. Britannia rulez 🙂

  144. Na marginesie
    17 grudnia o godz. 19:22

    Widziałam że sugerujesz że Mauro jest klechą, i powiem szczerze że też przyszło mi to kiedyś do głowy. Za bardzo świętojebliwy i ma za dużo czasu na blogowanie. Poza tym mózg czysty od niezależnej myśli w stopniu wskazującym dekady prania.

  145. Na marginesie
    17 grudnia o godz. 19:28

    @Tanaka 17 grudnia o godz. 19:15

    Cyniczne jest zawoalowane przypuszczenie, że od początku przewidywał taki scenariusz.

    Takie przypuszczenie byłoby cyniczne, ale jeśli się ma do czynienia z Kaczyńskim, zawsze trzeba mieć to na uwadze, że nie da się tego wykluczyć.
    Widać, że on nie dorasta do roli w jakiej chce się ustawić: nie umie przewidywać na odległość strategiczną i nie ma zdolności, by zapewnić czy wymusić na otoczeniu działania gwarantujące osiąganie takich celów.
    Gdyby Kaczyński nie miał instrumentu politycznego „brat-prezydent tysiąclecia poległy w zamachu”, nie miałby kluczowego narzędzia do wyrąbania sobie w ludzkich czaszkach drogi do władzy. Walił nim jak siekierą w ludzi. Któż bowiem oprze się takiemu cynicznemu szantażowi moralnego: zamordowaliście mi brata, należy mi sie władza? Władza mi się należy, bo jestem moralny i zapłaciłem cenę: mordu na bracie! A ponieważ jestem tak moralny i tak czysty – dzięki krwi brata – to swoją moralnością i czystością ochronię wszystkich skrzywdzonych, biednych, nieszczęśliwych!
    Inne jego instrumenty walki o władzę były nieporównanie słabsze.

  146. Tobermory
    17 grudnia o godz. 19:24

    Od strony psychologicznej to jest bardzo przekonujące wyjasnienie.
    Byłoby to ciekawe następstwo wobec eksperymentu z esperantem, które miało być własnie takim językiem uniwersalnym dzięk temu, że nikt nie byłby faworyzowany faktem, że to jego język ojczysty, oraz że nie jest on oparty na negatywnych konotacjach kultury i historii politycznej.

    Gdyby się tak stało z angielskim, byłoby to bardzo ciekawe zjawisko. Paradoksalnie – nie dzięki narzuceniu języka jak wcześniej, ale dzięki osłabnięciu Brytanii, skurczeniu się do roli przeciętnego państwa oraz usunięciu na bok, może to zadziałać podobnie jak w intencji Ludwika Zamenhofa miało zadziałać esperanto.

  147. Tobermory
    17 grudnia o godz. 14:27

    Dotarłam do wiadomości o koncercie , no i o tym, jak w tym roku poradzileś sobie jako opiekun 🙂
    Pamiętam z ubiegłego roku, że Ameen, podobało się wnukowi już wtedy 🙂
    Skoro nie zdemolował tam choinki, to i u ciebie też nie będzie problemów. Przywieziesz ją znów z lasu ?
    Baskijska kolęda w wykonaniu Stinga ma w sobie coś szczególnego.
    A taneczny rym na organach z Walencji – świetny.

    ps. ciekawa jestem czy malec ma dobry słuch muzyczny.

  148. @basia.n
    17 grudnia o godz. 20:12

    Choinka już przywieziona i stoi we wiaderku z wodą na balkonie. Na dworze ciągle jeszcze ciepło do +10 i wyżej, w górach halny, święta będą tradycyjnie zielone.
    Co do słuchu malca, to nie wiem, ale lubi podśpiewywać i tańczyć do każdej rytmicznej muzyki, a także nakłaniać innych do tańca. Jego tatuś zabiera go często w przyczepie rowerowej na oglądanie zachodu słońca, w weekendy i na wakacjach także wschodu. Gra przy tym zawsze na gitarze i śpiewa, taki rytuał.
    Wystarczy wzmianka o wyjściu na dwór albo pojechaniu do śniegu, a gotów jest natychmiast ruszać, choćby w piżamie. Wygląda, że będą u nas znowu gościć aż do Sylwestra, to sobie poszalejemy 😉

    Mnie się też bardzo spodobał ten taneczny kawałek na organach. W pierwszej chwili skojarzył mi się z orkiestrionem i starą karuzelą parową 😉

  149. Na marginesie
    17 grudnia o godz. 19:28
    @Tanaka 17 grudnia o godz. 19:15

    Cyniczne jest zawoalowane przypuszczenie, że od początku przewidywał taki scenariusz. Coś takiego delikatnie sugerował ten nienazwany rozmówca Jerzego Pilcha. Ale moim zdaniem JK jest cwaniaczkiem i oportunistą, nie strategiem. Machiavellemu to on nie dorasta

    Mój komentarz
    Podzielam. Jest bardziej cwaniaczkiem niż strategiem. I manipulatorem oraz co najgorsze osobowością paranoiczną, która swój permanentny konflikt ze światem nazywa walką o sprawiedliwość i walkę ze złem.

    Życie, to w dużej części konflikt ze swoimi myślami, z sytuacjami zawinionymi i niezawinionymi, z bezsilnością, z niezrozumieniem, z nie dopasowaniem, itd. U osobowości paranoidalnych konflikty te nie są sprawą ducha, czy rozumu, są totalną, wszechświatową, słuszna, moralną i potrzebną walką o sprawiedliwość, przeciwko szerzącemu się złu, o pomoc wykryciu i z unieszkodliwieniu przeszkadzających w walce ze złem, itd. To zupełnie inna para kaloszy, niż przeciętne trzewiki do chodzenia.

    Nawiasem mówiąc słynne wystąpienie bez żadnego trybu Jarosława Ka – zdradzieckie mordy i kanalie zabiliście mojego brata – to nie był tylko spontaniczny wyskok, to planowane, oczekujące na okazję wystąpienie, przed najszerszym forum jakie było możliwe, w którym brat zmył publicznie z siebie podejrzenia i ostatecznie nałożył winę na tych do których wołał, odepchnął tę winę od siebie, przekonująco i na zawsze. Wystąpienie mające w sobie coś z przysięgi, coś z klątwy, z obrzędu, z aktu liturgicznego.
    Pzdr, TJ

  150. @tejot 17 grudnia o godz. 21:33
    … egzorcyzmu i rytualnej ablucji. Celne!

  151. @paradox57
    16 grudnia o godz. 14:33

    (disclaimer: na końcu ciekawy, jak mi się zdaje, i nie tylko płońsko-polski problem dla zainteresowanych gospodarką przestrzenną)

    1. Nie należy oczekiwać, że organizacja (obojętne, czy żydowska, czy nie) podejmie działania, do których nie ma jakichkolwiek podstaw prawnych.
    Twój przyjaciel zdaje się to rozumieć.
    Oczywiście nie wiem, co opowiada prywatnie, ale właśnie dlatego, że znam dobrze sprawę, wolę nadal uważać, że to raczej Ty czegoś ne zrozumiałeś.

    2. Piszesz: „Jedynym do gruntu zainteresowanym był mój przyjaciel. Ale ile można dreptać po próżnicy? /…/ Jednak cud się wydarzył. Ustanowiono ochronę”.
    Bez przesady. Obyło się bez cudu. Wniosek o wpisanie terenu cmentarza do rejestru zabytków złożył Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich. Wcześniej nie mógł, nie tylko i nie głównie z powodu własnej ślamazarności.

    3. Sprawdziłam, czy coś się w ostatnich dniach nie zmieniło. Nie, nic.
    Teren należy nadal do Skarbu Państwa.

    4. Lokalnym przedstawicielem Skarbu Państwa w sprawach własności nieruchomości jest starosta. To on wydaje np. decyzję o wieczystym użytkowaniu. Burmistrz takich uprawnień nie ma.
    Istnienie planu zagospodarowania terenów ma sie nijak do spraw własności gruntów.
    Plany obejmują tereny należące do różnych podmiotów, nie tylko gminnych, ale i prywatnych i, jak w przypadku płońskiego cmentarzyska, państwowych.

    5. Na koniec piszesz: „…miałem na myśli jedynie działania, a właściwie ich brak ze strony, która powinna być najbardziej zainteresowana tym, żeby obiekt nie ulegał dewastacji. Jakoś się nie słyszało”.

    To, co „się słyszało” bądź nie, to wyłącznie kwestia tego, czy ma się dobry słuch i gdzie przykłada się ucho.

    Co do strony, która powinna być najbardziej zainteresowana… Sugerujesz, że Żydzi? Z religijnego lub nostalgicznego punktu widzenia – tak, owszem.

    Ale to nie jest ani jedyny, ani najbardziej uprawniony punkt widzenia. Ani mój.

    Bywają ludzie, którym drogie jest zachowanie w krajobrazie śladów historii. Nie sądzę, by miało to wiele wspólnego z jakąś religią czy narodowością.
    Ma za to dużo wspólnego ze stosunkiem do historii i do pejzażu, z rodzajem wrażliwości.

    To nigdzie nie są większościowe postawy. W Płońsku, czy szerzej, w Polsce, wyraźnie brak takich ludzi, inaczej Twój przyjaciel czułby się mniej samotny w swych działaniach.

    Parę słów o tym, co moim zdaniem w tej kwestii najważniejsze.
    Wbrew temu, co (chyba) sugerujesz – to mieszkańcom Polski powinno najbardziej zależeć na krajobrazie, jaki mają przed oczami. W tym także na zachowaniu w ICH krajobrazie śladow przeszłości ICH miast.

    6. Podzielam Twoją obawę, że wpis do rejestru zabytków nie uchroni definitywnie przed zabudowaniami handlowymi.
    A podzielam właśnie dlatego, że wpisu dokonano na wniosek organizacji, która nie ma realnego zakotwiczenia w lokalnej społeczności (chodzi o społeczność dzisiejszą i tą, która po niej nastąpi).

    To dokładnie tak samo, jak – na całkiem innym poziomie – z pejzażem politycznym: żadna unijna instancja nie narzuci go Polakom.
    Będzie taki, jaki sobie życzą. Nawet jeśli szkaradny.

  152. tejot
    17 grudnia o godz. 21:33

    Nawiasem mówiąc słynne wystąpienie bez żadnego trybu Jarosława Ka – zdradzieckie mordy i kanalie zabiliście mojego brata – to nie był tylko spontaniczny wyskok, to planowane, oczekujące na okazję wystąpienie, przed najszerszym forum jakie było możliwe, w którym brat zmył publicznie z siebie podejrzenia i ostatecznie nałożył winę na tych do których wołał, odepchnął tę winę od siebie, przekonująco i na zawsze. Wystąpienie mające w sobie coś z przysięgi, coś z klątwy, z obrzędu, z aktu liturgicznego.

    Sięgasz to do samego fundamentu jego psyche. Uważam, że trafnie.
    Zwrócę tu wagę na pozornie drobny element jego psychiki: taki z niego fachman, mocarz, doktor prawa, a kisił sie na posadzie bibliotekarza. Ten element jego biografii ma związek z mamusią, jako nadzwyczajny związek: mausia-synuś-papucie i książeczki. I kontunuacja: obudził się późno w niedzielę, poszedł do kościółka na paciorek i dopiero w południe się zorientował, że stan wojenny od 6 rano. I w ogóle go nie capnęli, na tortury nie wzięli, nie zrobili mu aresztu wydobywczego, nie internowali, nawet na areszcik domowy nie skazali. Nawet nikt mu z procy w tyłek nie strzelił zza węgła!
    A z drugiej strony – realny ojciec, utrzymujący przecież rodzinę i zapewniający synkom odpowiedni i nadzwyczajny poziom, w ogóle w ich biografii nie istniał. Wygumkowali.

  153. Tobermory
    17 grudnia o godz. 20:34

    Orkiestrion wciąż istnieje w Holandii. Słyszę go w dni targowe na rynku, jeśli tam czasem jadę. Ma swój urok. Holendrzy lubią tę tradycję i chętnie wrzucają centy do blaszanych puszek, ktorymi właściciele wybijają rytm granej melodii.
    Jeśli chodzi o słuch, to jeszcze trudno to sprawdzić, ale możesz go przyzwyczajać do powtarzania różnych prostych rytmów. Dobre na koncentrację i wyrabia poczucie rytmu 🙂
    Dopiero może za pół roku , można próbować podanie dźwięku na instrumencie i podjąć próbę powtórzenia go głosem. Oczywiście najpierw demonstracja jak to ma być, a potem mała próba.
    Ważne jest, aby do tego wszystkiego przyzwyczajać. Jego grający na gitarze tatuś może to robić z nim często. Na tym polega to pierwsze ksztalcenie słuchu – słuchanie i słyszenie 🙂

  154. No ile można o Kaczyńskim…
    Słuchałam teraz różnych wystąpień na temat sądów. Za i przeciw i ten idiotyczny argument, ze sędziowie się opierniczają, długo sądzą i nie po myśli obywatela. Taka jest prawdopodobnie narracja ludowa podtrzymywana i pielęgnowana przez PiS.
    A przecież jest kontr argument – istniejące prawo. Bo sędzia nie sadzi według siebie ale wg prawa ustanowionego. A stanowienie prawa to domena Sejmu a tam PiS ma większość.
    Jak słucham tych miałkich wypowiedzi, że konstytucja, że niezawisłość, które zwyczajnym człowiekom nic nie mówią, to powątpiewam w realną chęć obrony systemu prawnego.
    A panie redaktorki i panie posłanki powinny umieć walnąć pięścią w stół i wrzasnąć – cisza, teraz ja mówię! 🙂 ( to taka refleksja po wysłuchiwaniu )

  155. Ewa-Joanna
    17 grudnia o godz. 22:41

    No ile można o Kaczyńskim…

    No, nie można. Postać nie tylko ohydna, ale i nudna, choć dla specjalistów od skrzywień – modelowo ciekawa.
    Ale tak nie można, że co raz – trzeba. Ten wyziew truje, dusi i poraża ludność, a nawet puszczę i kawałek morza.

    Słuchałam teraz różnych wystąpień na temat sądów. Za i przeciw i ten idiotyczny argument, ze sędziowie się opierniczają, długo sądzą i nie po myśli obywatela. Taka jest prawdopodobnie narracja ludowa podtrzymywana i pielęgnowana przez PiS.
    A przecież jest kontr argument – istniejące prawo. Bo sędzia nie sadzi według siebie ale wg prawa ustanowionego.

    Sędzia sądzi zarówno według prawa jak i siebie. Według siebie w prawie.
    Za jednen z największych problemów jaki mają Polacy z prawem, prof. Łętowska uważa to, że prawnicy, sędziowe zwłaszcza, nie wyjasniają, nie tłumaczą stronom, obywatelom, istoty prawa, sensu własnych działań i wyroków. I za taki stan rzeczy, współwini własne środowisko.

    Nie można się z panią profesor nie zgodzić. Z tym, że ten sam problem dotyczy każdej dosłownie dziedziny. Edukacja w sprawach publiczych i prywatnych odbywa się w Polsce przez tyłek, a nie głowę. Przez tyłek to też metoda, ale mało wydajna, łatwo się wykrzywiająca i często dająca ściśle przeciwne intencji skutki.

  156. act
    17 grudnia o godz. 22:46

    Niby dobrze. Ale to mniej niż połowiczne, oraz spóźnione o 2000 lat.
    Nie tędy, to owędy, kościół kat znajdzie dość innych powodów by kryć, kłamać, unikać. wykręcać się od odpowiedzialności.

  157. Tanako,

    w podobnym duchu chcialem ten ‚goly’ link skomentowac ale jestem b. zajety w pracy.

    Pozdrawiam

  158. @Tanaka
    17 grudnia o godz. 22:54
    No i o to mi biega żeby nie przez tyłek tylko głowę. Ale to nagminny błąd różnych środowisk zawodowych – jak dla mnie to oczywiste, to oczywiste dla wszystkich. A nie jest.
    I tak sobie ludziki tworzą wizję sądu oglądając Judge Judy, która to trzask prask wydaje werdykt. I też by tak chcieli. No.

  159. @act
    17 grudnia o godz. 22:59
    Działanie Franka pod publiczkę, rzeczywiście nic nie zrobią, sam ukrywał pedofila.

  160. Ewa-Joanna
    17 grudnia o godz. 22:41

    Jeszcze o sądach – jak zawsze bardzo trafnie Robert Walenciak

    https://fakty.interia.pl/opinie/walenciak/news-wojna-pis-u-z-sedziami-sezon-drugi,nId,3861453

  161. @basia.n
    17 grudnia o godz. 23:12
    Dzięki za te linki, bo jakoś nie umiałam trafić i pogubiłam się w tej Interii bo normalnie tam nie chodzę.
    Teraz lecę ale jak wrócę to poczytam. Dobrej nocy!

  162. Ewa-Joanna
    17 grudnia o godz. 23:19

    Wystarczy zawsze napisać w wyszukiwarce – walenciak/ interia/ fakty
    i zawsze znajdziesz się tak, gdzie trzeba w każdy poniedziałek.
    Czytam go od dawna i zawsze jego wypowiedzi są rzeczowe i mądre

  163. act
    17 grudnia o godz. 22:59

    No to alleluja 🙂

  164. basia.n
    17 grudnia o godz. 23:30

    Tak jest, Basiu, dlatego ciągle przed Tobą klękam 🙂

  165. https://natemat.pl/294135,nie-polexit-tylko-wypierpol-donald-tusk-szczerze-o-tym-co-grozi-polsce?fbclid=IwAR38xGbw1AxG291D1vwSWwuvWkHcE1To7rk1Dj–vhmUnbVwqYadAGxq-QQ
    Donald Tusk we Wrocławiu promował swoją książkę „Szczerze”, i jak zwykle mierzył się z trudnymi, politycznymi zagadnieniami. Były przewodniczący Rady Europejskiej zapytany o to, czy Polsce grozi wyjście z Unii Europejskiej, posłużył się znalezionym w sieci zwrotem. – Nie grozi nam żaden polexit, tylko wypierpol – stwierdził.

  166. @Tobermory
    17 grudnia o godz. 14:27

    😀 

    Moje diablątko śpiewa w dziecięcym powiatowym chórze,  który w zeszła niedzielę został zagoniony do śpiewania w czasie Carol Service w lokalnym przybytku protestanckim więc chcąc nie chcąc musiałam się też stawić 😉

    Ty wyszedłeś podniesiony na duchu, że wnuczek nie zdemolowal choinki, a ja za to w czasie kolejnych czytań z niebieskiej książeczki o poczynaniach świętej rodziny dretwialam na myśl czy potomek nienawykły do kościelnych klimatów a siedzący z chórem w pierwszych ławkach nie zacznie głośno parskac śmiechem, robić min czy komentować w inny sposób tego co słyszy. A z drugiej strony zaczęłam sie zastanawiac, co będzie jesli ta historia i przekaz wywrze na nim zbyt duże wrażenie i wciagnie w objęcia mistycznego…

    Pod koniec udało mi się nawet wmówić sobie, że być może jest szansa, że nie wsluchiwal się  za bardzo albo nie zwrócił uwagi na czytanie…

    „Service” był pogodny i przyjemny, po protestancku prosty i bez zadęcia, angielskie kolędy lubię, mimo że niektóre są karkołomne do odśpiewania – a śpiewać trzeba było bo na wejsciu dostawalo się książeczkę z tekstami i nie było się jak migać 😉 Na szczęście zażywny jegomość za mną świewal na całe gardło soczystym barytonem zagłuszając moje mruczenie  😉 Poza tym przypomnialam sobie, że Dawkins też lubi sobie pospiewac kolędy od czasu do czasu…

    Zaś potomkowi niestety, jak się okazało, nic nie umknęło i pierwsze co zrobił kiedy odebrałam go z grupy chorzystów  (i zanim jeszcze pożegnaliśmy się z pastorem, który tradycyjnie stał w drzwiach przybytku, ściskając prawice i życząc wiernym opuszczającym przybytek dobrej nocy) to oznajmil pełnym głosem „Mama! No w życiu takich cudów nie słyszałem! A jak przeczytali „Boga nikt nigdy nie widzial, tylko jego syn nam o nim opowiedział” to strasznie mi się chciało śmiać, nie wiedziałem gdzie patrzeć. No bo skoro go nikt nigdy nie widział to skąd wiadomo, że w ogóle jest”. Też strasznie chciało mi się śmiać, bo z logika dziesiecioletniego umyslu trudno się kłócić ale psyknelam, żeby uciszyć perorujacego (na szczęście nie po angielsku) heretyka i daliśmy drapaka na zewnątrz.

    Potomek bynajmniej nie zakończył na tym obserwacji…”A ta cała Virgin Mary…Też dobre. No bo wiesz, mama, co to jest virgin?” No cóż takiego, pytam, bo zaczęło się robić ciekawie „Nnoooo..” zacukał się nieco mój syn ” taka pani, co to ten tego tam…no wiesz… seksu? Co to seksu jeszcze nie miała! No właśnie. Straszne głupoty, przecież każdy wie, że żeby były  dzieci musi być najpierw seks, to skąd ten baby Jesus niby??! Dobre sobie”. Krztuszac się ze śmiechu i próbując mitygowac zbulwersowanego potomka i tłumacząc mu pokręcone zawiłości wiary w niepokalane poczecie wrócilismy do domu.  Na szczęście udało mi się ustalić, że nie próbował podzielić się swoimi cennymi.obserwacjami z resztą chórzystow… Odbyliśmy za to rozmowę na temat poszanowania poglądów religijnych innych i ogólnie zachowania w miejscach kultu, skoro już się do nich trafiło.

    „A w ogóle to jak będę musiał częściej chodzić do kościoła i słuchać takich rzeczy, to ja już nie wiem co do tego chóru” skwitowal ponuro potomek, łapiąc się teatralnie za czoło. „A w dodatku w piątek znowu muszę, bo gram na cello…”

    Nawet indoktrynowac nie trzeba, samo się takie porobiło…

    A tymczasem kolęd i tak lubię słuchać. Taką mam słabość 😉 Zwłaszcza tych skocznych

    https://youtu.be/DLT9dSt8cwg

    PS. A do wpisów politycznych i biskupich wrócę jutro!

  167. Istota zamachu PiSu na władzę sądowniczą, to złamanie zasad ustrojowych w tym generalnej zasady trójpodziału władzy w państwie.

    PiSowscy propagandyści słusznie zakładając, że przeciętny obywatel mało co z tego rozumie, a raczej rozumie po swojemu, po pawlakowemu, przedstawiają działania PiSu w wersji polukrowanej sukcesami w uzdrawianiu państwa, przyrzeczeniami zmiany na lepsze w sądownictwie, przyprawionej obelgami rzucanymi na sędziów, wersji, która ma pokazać ludowi, że nastał czas, należy się wziąć za sędziów.

    PiSowcy wmawiają ludowi, że ich reforma uzdrowi sądownictwo. Obiecują przyjemne wyroki dla pozywających, po ich myśli i sprawiedliwie wydawane i twierdzą, że wszystko to zależy od tego jaki wpływ na sędziów będzie miała partia PiS jako wykonawca woli suwerena.
    Tłumaczą ludowi, że należy zrobić z sędziami porządek poprzez wprowadzenie bezpośredniego nadzoru i bezpośrednio udzielanych kar zarządzanych, sugerowanych przez władzę wykonawczą, o czym skądinąd wiadomo, że nie da się inaczej przeprowadzić, jak poprzez złamanie zasad ustrojowych – zredukowanie niezależności sądownictwa, niezawisłości sędziów.

    PiSowcy łamią zasady, a ludowi wmawiają, ze walczą z nieuczciwymi sędziami.
    Wymyślili oni fałszywą alternatywę ustrojową, która polega na założeniu – albo szybkie, sprawne i uczciwe sądzenie, a to wymaga zwiększenia nadzoru nad sędziami, przywołania ich do porządku, itd., albo sędziowie będą nadal chodzić samopas i wtedy będą kradzieże, oszustwa, ślimaczenie się postępowań, niesprawiedliwość, złodziejstwo, korupcja i prywatne interesy sędziów.

    W tej PiSowskiej alternatywie nie istnieje ani prawo, ani ustrój z uprzykrzonym dla PiSu trójpodziałem władzy. Istnieje tylko porządek lub nieporządek w sądownictwie, a jakimi metodami ten porządek ma być wprowadzony i na jakich zasadach, to są już szczegóły.
    W ten sposób PiSowcy gmatwają, ukrywają przed społeczeństwem istotę problemu, która jest abstrakcyjna – prawo i zasady ustrojowe oraz przedstawiają się ludowi jako praktycy, wykonawcy, a nie teoretycy, nie jako władza ustawodawcza podlegająca regułom zapisanym w konstytucji, tylko jako siła porządkująca państwo.

    Wmawiają ludowi, że w III RP nie rządzi prawo, tylko rządzą sędziowie, co też każdy nie interesujący się państwem i prawem widzi – to sędziowie rozpatrują pozwy, prowadzą rozprawy, wydają wyroki, a nie prawo. Konkretni sędziowie. PiS ludowi podpowiada – to dlatego tak źle idzie sądzenie, bo sędziowie są źle dobrani i bez nadzoru. Duża cześć krajan przyjmuje te wyjaśnienia jako logiczne i wiarygodne.

    Tak myśląca część społeczeństwa nie interesuje się (z korzyścią dla PiSu) zasadami ustrojowymi, nie docenia ich wagi ani nie chce dyskutować nad ich istotą, bo to zbyt kłopotliwe, uciążliwe i jałowe.

    Duża część społeczeństwa oczekuje poprawy w sądownictwie wykonanej ręcznie, łącznie z przetrzepaniem sądów od dołu do góry, wyrzuceniem na zbitą twarz złodziei wiertarek i batoników oraz zasiedziałych komuchów, ukaraniem korporantow-mafiozów sędziowskich, wprowadzeniem nadzoru, którego sędziowie będą się bać i dlatego będą sprawiedliwie sądzić.

    W tym rozumowaniu obywateli zasady ustrojowe nie grają niemal żadnej roli. PiSowcy to czują i są przekonani, że sprawa byłaby już dawno załatwiona gdyby nie opieszałość Prezesa.

    Przez to zwlekanie wytworzył się opór – średni ze strony społeczeństwa.
    Zadziałały ograniczenia jakie narzuca na system prawny podpisany traktat lizboński (głównie przez niepotrzebne, pochopne taktyczne ustępstwo z cofaniem ustaw dotyczących Sądu Najwyższego i jego Prezes).

    Swoją rolę odegrał imposybilizm zaskoczonego Prezesa, który za wiele pojęcia o ustroju i trójpodziale władzy nie ma, ale jest na tyle przytomny, że zdaje sobie sprawę, ze te ograniczenia, przeszkody trzeba jakoś ominąć, zneutralizować, w najgorszym przypadku przeszarżować i bdęzie po ptokach.
    Myślenie dość prostolinijne, a jego wdrożenie w życie już zostało poddane wielu wątpliwościom. Pojawiły się liczne znaki zapytania. Zagęszcza się protest (bierny) samych prawników. Powstaje sytuacja, w której pociąganie za sznurki, jakie dotychczas stosował Prezes rządząc państwem, staje się mało efektywne, nieprzewidywalne w skutkach, destabilizujące krok po kroku władzę.

    W tej chwili mimo gwałtownych ruchów legislacyjnych i demonstrowania buńczuczności PiS powoli wchodzi w zakleszczenie. Blokada trudna do odwiedzenia, bo sądownictwo, to nie jedyny problem. Następne stoją w kolejce – stosunki z UE, kampania prezydencka już rozpoczęta przez histeryzującego prezydenta i inne drobne sprawy, jak np. występy Tuska ze swoją książką, co jest o tyle istotne, że ten Tusk cholernie działa Jarosławowi na nerwy. Od lat.
    Pzdr, TJ

  168. Ja bardzo przepraszam, ale nieco nie na temat.
    No jak zwykle zapędziłem się w jakieś odmęty internetu goniąc za spódniczką.
    Tym razem nie tyle spódniczką co sukienką ale za to opinającą baaardzo kragłą blondynkę…
    …chyba tlenioną, ale co ja tam się znam…
    … no więc szukam ja sobie tych krągłych blondynek, wstyd się przyznać, no i napotykam, całkowicie ma się rozumieć przypadkowo, „zjawisko” nazywające się Svetlana Parnas.

    Mało jest zdjęć tylko i wyłącznie tej panienki, za to wszędzie pełno jej przypiętej do ramienia jakiegoś buldoga, aj, przepraszam, nie buldoga tylko Lwa. A dokładniej Lva.

    No i znów mój pech!
    Ja gonię za czystym seksem, za krągłymi biustami i biodrami a tu ta wstrętna polityka mie się wpycha!

    https://en.wikipedia.org/wiki/Lev_Parnas_and_Igor_Fruman

    https://www.tampabay.com/florida-politics/buzz/2019/11/22/florida-donor-lobbying-firm-get-federal-subpoenas-in-probe-of-giuliani-associates/

    https://heavy.com/news/2019/10/svetlana-lev-parnas-wife/

    https://www.yahoo.com/lifestyle/yeah-letter-todays-biggest-trump-215500896.html?guccounter=1&guce_referrer=aHR0cHM6Ly9sb2dpbi55YWhvby5jb20v&guce_referrer_sig=AQAAALMypHJsZuzAIjRg9i-zzZbmLg7wxaDgq_PJnEQeOpLxmpy4jkiQukzvHHYcQh37J53U1G5k7d4MFhdhGBX2QD0enbCKqp-g0zSyh11mFZU91qaxtm1yLBVlx0E8WVlD16dqNQ6XIE22X5WakU–vOXnvcB7A_o4JCKiwaxXSNkJ

    @ozzy, błagam, na pomoc, to chyba twoi krewni, wyjaśnij nam autorytatywnie kto jest kto i kto jest tleniony, kto cycaty, kto komu ile milionów, kto gdzie się urodził i dlaczego ani Bibi ani Trump nic a nic nie mają z tymi cycatymi wspólnego.

  169. @zza kałuży
    18 grudnia o godz. 3:19

    Ty antysemito wstrętny i paskudny Ty!!!! 😉

  170. zza kałuży
    18 grudnia o godz. 3:19
    Az rzucilem okiem na Svetlana Parnas, przy kaffce, co Ciebie na manowce sprowadza od sex na internety. Sex nalezy szukac w lokalnych klubach swingers, specialisowanych w zagadnieniu. Zasady klubowe, sa najczesciej, w parze wystepowac, z partnerka lub… Z braku, mozna wynajac jaka lokalna Svetlana, cycata. Ale zeby po Internetach szukac? No i jak poszlo?
    pzdr Seleuk

  171. @Tanaka
    17 grudnia o godz. 21:53

    … obudził się późno w niedzielę, poszedł do kościółka na paciorek i dopiero w południe się zorientował, że stan wojenny od 6 rano.

    To się chyba nie zgadza ze sobą. Według mojego, bardzo wiarygodnego źródła, Jarosław Kaczyński ochrzcił się znacznie później. Zrobił to z powodów „politycznych”. Z tych samych powodów Donald Tusk wziął ślub kościelny. Fakty te pokazują jednoznacznie, w co wierzy polska prawica – tylko i wyłącznie w kasę. Doczesną kasę. I tu jest im po drodze z kk.

  172. @midaro 21:50

    Nigdzie nie pisałem o jakimkolwiek obowiązku wynikającym z religii. Zdaję też sobie sprawę, że obowiązek taki po równo powinien dotyczyć różnych jednostek. Ale może relacja osoby od początku zaangażowanej w proces….

    To fragment z artykułu zawartego w Tygodniku Ciechanowskim nr 9 z 2018 roku. Całość spokojnie można odnaleźć.

    Prawo i porządek
    W drugim rozdziale Ustawy o ochronie zabytków, wymieniane są formy i sposoby ich ochrony. Przytoczmy: W studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania… oraz miejscowym planie uwzględnia się (…) zabytki nieruchome, wpisane do rejestru… (oraz) …inne zabytki znajdujące się w gminnej ewidencji (art. 19). Projekty i zmiany zagospodarowania podlegają uzgodnieniu z wojewódzkim konserwatorem zabytków (art. 20). W gminnej ewidencji zabytków powinny być ujęte zabytki nieruchome wpisane do rejestru (…), zabytki nieruchome, znajdujące się w wojewódzkiej ewidencji i inne zabytki nieruchome wyznaczone przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta) w porozumieniu z wojewódzkim konserwatorem zabytków (art. 22). Nie miejmy wątpliwości – nie skrępowana niczym inicjatywa samorządu, przy dobrej woli, pozwalała starać się o ochronę całej zabytkowej nekropolii, a wojewódzki konserwator zabytków tylko by przyklasnął.
    Tyle, że… 29 czerwca 2017 r. na sesji rady przedstawiono nowo opracowane studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Jego autor prezentując projekt usilnie zastrzegł, że w przypadku cmentarza uwzględnił wyłącznie wpis do rejestru wojewódzkiego konserwatora, owe 7 procent powierzchni historycznej.
    Propozycję przegłosowano. 11 głosów za, 6 wstrzymujących się. Tę filozofię „dbałości” potwierdziła odpowiedź burmistrza na interpelację opozycyjnych radnych, już po naszej sesji: „Odpowiadając na interpelację radnego Zygmunta Aleksandrowicza informuję, że ochroną zostanie objęty obszar wynikający z uzgodnienia i decyzji administracyjnych wojewódzkiego konserwatora zabytków”. Nad spokojem Umarłych Opatrzność wydaje się jednak czuwać, jakby na przekór wszystkim przeciwnościom. Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP wystąpił 19 grudnia ubiegłego roku z wnioskiem o wpisanie całego cmentarza do ewidencji zabytków. Wniosek zaadresowano pospołu do wojewódzkiego konserwatora zabytków i burmistrza miasta Płońska. Bardzo szybko, po paru ledwie tygodniach,
    1 lutego zareagował prof. Jakub Lewicki, Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków. Dopytałem w urzędzie konserwatorskim i Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego o reakcję na ów wniosek
    władz Płońska. I w jednym i drugim ich nie było.

    O co chodzi? Ano o to, że po decyzji Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków obiekt powinien zostać wpisany do gminnej ewidencji. I o tym braku pisze autor. Przynajmniej w chwili druku artykułu. Ta sytuacja zresztą trwała i później. 100% pewności nie mam, ale chyba dokonało się dopiero w tym roku.

    Zresztą nawet w tej publikacji nie ma pełnej historii osobistych działań jednego człowieka wokół sprawy ochrony cmentarzyska.

  173. PS

    I jeszcze. Tak, Mieszkańcom Polski powinno zależeć…. Jednym słowem wszyscy ci członkowie Fundacji Ochrony Dziedzictwa, członkowie gminy wyznaniowej nimi nie są? To sugerujesz?

  174. Kostka
    18 grudnia o godz. 0:05

    Kostka, tak smakowicie opisałaś figle chóralne Twojego diabełka oraz przedświąteczne rozważania wiecznodziewicze, że musialem z kawą bardzo ostrożnie, bo się ciągle chichrałem. 😀

  175. Jak się dowiaduje nasz korespondent, pani małżonka nadwiślańska nr 1, walczy z konsumpcjonizmem. Polega to na tym, że już drugi raz włożyła tą samą garsonką. Bo dotąd, co się pokazała, to zaraz w czym innym.
    Jest sukces nr 1, a Polska to kraj postępu. W niewiadomym kierunku, ale za to odwrotnym.

  176. PS II do głównego.
    I może jeszcze o to, że zabrakło reakcji na próbę ograniczenia ze strony władz miasta zakresu ochrony.

  177. @

    Bardzo dziwna jest dzisiejsza demokracja
    W narodowej, nie tylko polskiej, postaci,
    Gdy daje się wykorzystywać cała nacja
    Jednemu psychopacie. I jeszcze mu za to płaci.

  178. Midaro, Paradox, Tobermory wymienili pare wpisow o cmentarzach i pamieci przeszlosci. Moja historia, kiedys wspomnialem na LA, jest tak.

    Na poczatku lat2000 zamieszkalem na brzegu jeziora po prawej stronie. Kolo 12km od miejsca na foto. Ta sama droga. Droga w prawa strone, gruzowa, jest do cmentarza zmarlych internowanych marynarzy(???) polskich z czasow WW2. Cmentarz byl bardzo zaniedbany. Dziki las, samosiejka, miedzy sladami resztek grobow, pare prawie nieczytelne resztki tablic, krzyzy resztki. Wszystko w zielsku. Po tych paru tablicach wiem, byl z wojny i kto. Przy drodze drogowskaz, kierunek. Dlatego poszedlem. Standartowy szwedzki, bez wyjasnien, slowa „cmentarz katolicki” tylko.

    Napisalem do ambasady polskiej i konsulatu o uporzadkowanie. Zasugerowalem lokalna firme, wycinka drzew/arborist. Popularne tu. Nigdy zadnej odpowiedzi nie dostalem. Dzis znow droge „przejechalem” teraz, parokrotnie, na polnoc i poludnie. Drogowskazu nie znalazlem.

    https://www.google.se/maps/@58.8696151,15.0025282,3a,75y,43.68h,72.31t/data=!3m6!1e1!3m4!1sNppuilaylioFpcYm6LGq5g!2e0!7i13312!8i6656

    pzdr Seleukos

  179. @seleuk|os|
    18 grudnia o godz. 14:10

    O jakieś marynarskie groby jednak dbają:
    http://polskieslady.se/mariefred%20podwodniacy.html
    Choć może niekoniecznie ambasada.

  180. Tobermory
    18 grudnia o godz. 14:25
    Nie wiedzialem Tobermory. Dziekuje. Moze te polskie groby z Åmmeberg przeniesli (???). Teraz tam nie jezdze. Do Mariefred mam jescze dalej.
    Pzdr Seleukos

  181. @seleuk|os|
    18 grudnia o godz. 14:49

    Myślę, że raczej zapomniane 🙁
    Gdyby przenosili, to by zostało roztrąbione na całą Polskę i okolice. W necie nie ma najmniejszej wzmianki po polsku związanej z nazwą tej miejscowości.
    Jeszcze w kilkunastu innych miejscowościach Szwecji rozsiane są polskie groby. Niestety nie o wszystkich zachowała się pamięć i nie na wszystkich palą się znicze

  182. Tobermory
    18 grudnia o godz. 15:02
    Prosze, jak to ladnie na odleglosc wspolpracowac. Ja tez zaczalem szukac. Znalazlem.
    https://www.na.se/artikel/katolska-kyrkogarden-bevarar-ammebergs-historia
    Tam nie ma nic o polskich nazwiskach co widzialem. Jest wyjasnienie co to za cmentarz. Dlaczego katolicki. Dlaczego bedzie restaurowany, przez kopalnie cynku. Byc moze jest/bedzie jakis grob zbiorowy czy symboliczny. Prawie 20lat temu to byl dziki, niedostepny las.
    pzdr Seleukos

  183. W tym artykule jest, te biale krzyze to groby bezimienne.
    pzdr S

  184. Nadrabiam sobie…
    @Tanaka
    17 grudnia o godz. 9:21
    @Na marginesie
    17 grudnia o godz. 3:09

    Jeżeli chodzi o tzw raport Ryana (raport na temat przestępstw kk popełnionych  na dzieciach w irlandzkich państwowych instytucjach)  to owszem, wnioski były może „druzgocace dla kaka” jak pisze @namarginesie ale konsekwencje już raczej nie. Co do niezależności też można się spierać.

    Po pierwsze komisja od początku miała nałożone określone ograniczenia (kto chce może sobie doczytać na Wikipedii) i nie była w pełni niezależna – poprzednika sędziego Ryana, która poczatkowo jej przewodniczyła zrezygnowała, tłumacząc się brakiem swobody działania i poczuciem bezsilnosci :

    https://www.irishexaminer.com/breakingnews/specialreports/ryan-report-that-shocked-nation-offers-much-but-gaps-in-the-detail-still-remain-925312.html

    Po drugie za raportem nie poszły żadne czy prawie żadne aresztowania – i nie mówię o aresztowaniu archiwum ale sprawców udowodnionych niegodziwości:

    https://amp.irishexaminer.com/breakingnews/ireland/lack-of-prosecutions-for-institutional-abuse-of-children-deemed-scandalous-801615.html

    Po trzecie według artykułu z Guardian, który linkowalam wczesniej Tanace (polecam bo obfituje w linki do innych artykułow, min co w Irlandii robiono rodzacym kobietom zamiast cesarskiego cięcia bo kościół mieszał się do medycyny) raport Ryana kosztował podatników irlandzkich 82 miliony euro a odszkodowania dla ofiar wyceniono na 1.5 miliarda euro (plus kolejne 176 milionów kosztów w różnych  formach  pomocy dla ofiar). Rząd irlandzki „miał nadzieję”, że koszta te zostaną podzielone pomiędzy państwo a kościół po połowie ale jak na razie kościół wyłożył jedynie ok 250 milionów euro(i zajęło mu to bardzo długo)… tak więc daleko od tego co powinien. Nie wygląda na to, że państwo brakująca kasę ściągnąło przez komorników…

    No i taki to raport – owszem obszerny i naswietlil pewne zjawiska a dla przynajmniej cześci ofiar przyniósł kompensacje i choćby odrobinę rozpoznania tego przez co przeszły ale…

    Pomimo tego raportu (i chyba z 5 innych po nim) po dziś dzień kościół wciąż macza palce w edukacji w 90% irlandzkich szkół podstawowych, wtrynia nos do służby zdrowia i prawnych regulacji wkoło niej kiedy tylko może. A kiedy rok temu papież Franio wybrał się z wizytą do Irlandii (na co państwo musiało wyłożyć prawie 20 milionów euro) i niektórzy zniesmaczeni tym faktem Irladczycy próbowali zorganizować protest (rezerwując miejsca na papieskiej imprezie ale z intencją nie pojawienia się i pozostawienia wymownych pustych rzędów) Taioseach (premier) Irlandii Leo Varadkar potepil plany protestu i wypowiedział się:

     „I want to say that I firmly believe that such actions if they are happening are wrong and petty and mean spirited”

    Czyli, że takie zagrania są przykre, niemiłe i małostkowe….

    Buuu, niemili protestaci, co za malostkowosc! Miałam bardzo wysokie mniemanie o Varadkarze ale trochę mi przeszło kiedy to zobaczyłam

    Podsumowując – nie tylko w Polsce przydałby się kapitan Żbik najwyraźniej…

  185. I jeszcze politycznie (po kawałku) ponadrabiam

    @Szary Kot
    17 grudnia o godz. 0:44 napisał: „Powtarzano opinię, że przy takiej przewadze Borys będzie mógł przestać głaskać twardych nawiedzonych, schowa Rees-Mogga z powrotem do krypty i zajmie się cywilizowaniem Brexitu.”

    Well…trzy dni robocze pod numerem 10 i Borys pokazał pazurki 😉 Nowy przepis prawny otwiera z powrotem opcje Brexitu „no deal” czyli bez umowy jeśli negocjacje handlowe z Unią nie zostaną zakończone do końca grudnia 2020 (do czego miał wątpliwości unijny negocjator Michel Barnier).  Wielka Brytania ma być poza Unią 1szego stycznia 2021 roku deal or no deal bo do tego zobowiaze rząd nowa ustawa

    https://www.bbc.co.uk/news/business-50829794

    Trudno powiedziec czy to próba wywarcia presji na EU czy ukłon w stronę tych co głosowali na Torysow – bo z komfortową przewagą 80 głosów Borys i jego ludzie mogą i tak robić co zechcą, bez wymyslania nowych regulacji prawnych. 

    Funt, który po wyborach poszedł w górę, znowu nieco klapnął. I to by było na tyle w kwestii Borysa zmieniającego retoryke w kwestii brexitowych opcji…
    Pożyjemy zobaczymy. W Anglii i tak już się i tak nic nie da z tym zrobić niestety.

  186. @Tobermory

    Polecam dziś na ARTE „Das brandneue Testament”.

  187. Kostka
    Podsumowując – nie tylko w Polsce przydałby się kapitan Żbik najwyraźniej…

    Kapitan Zbik byl/jest policjant/milicjant. To jest „zbrojne ramie” wladzy wykonawczej ktora w kazdym panstwie ma MONOPOL na uzywanie przemocy. Do rozwiazania problemu z wplywem „posrednikow” panabozia (lub panibozi) jest potrzebna samozwancza funkcja w rodzaju RobinHood. Taki RobinHood z czasem moze byc kapitan Zbik, ale pilnowany Kostka, pilnowany, Bo inaczej znow sam na bozie posrednika przerobil.

    pzdr Seleukos

  188. @Kostka
    ..”nie tylko w Polsce przydałby się kapitan Żbik najwyraźniej”…
    Ponieważ bliższa ciału koszula, rzucam hasło:
    Kapitan Żbik potrzebny od zaraz! Tu i teraz. Do roboty jest tyle, że sam Żbik nie da rady. Postuluję pospolite ruszenie ochotników płci obojga zwoływane przez… i tu mam problem – przez kogo? Sypią się nam rozmaite służby, którymi manipuluje obecna waaadza, a Zbawiciela (oczywiście, nie uzurpatora Kaczora) jak nie było, tak nie ma.

  189. mag
    18 grudnia o godz. 17:12
    a Zbawiciela (oczywiście, nie uzurpatora Kaczora) jak nie było, tak nie ma.

    We are the people we’ve been waiting for (że zacytuję klasyka po angielsku).
    Czy wybierasz się na demonstrację?

  190. @izabella
    Nie wybrałam się, bo wysiada mi kręgosłup. Miesiąc temu miałam zabieg, który miał przynieść ulgę, zwłaszcza lędźwiowemu, ale nie czuję poprawy.
    Nie chwalęcy się, nademostrowałam się w życiu niemało. Ostatnio, jak były protesty 2 lata temu.
    Trzymam kciuki i cieszę się, że ludzie wyszli na ulicę w bardzo wielu miastach.

  191. @seleuk|os|
    18 grudnia o godz. 17:06

    I @mag

    Ten Żbik stopniu kapitana to taki bardziej merytoryczny, że tak powiem 😉 Jako ucieleśnienie skutecznego łapacza złoczyńców.

    Ty wspomniałeś Robin Hooda, @mag pospolite ruszenie ochotników – to coś wam opowiem (chyba, że juz wspominalam) – w UK rozplenily się obywatelskie grupy łowców pedofili (paedophile vigilantes) – w odpowiedzi na średnią skuteczność policji w tych przypadkach. Zakładają fikcyjne internetowe konta poddając  się za nastolatki/dzieci i czekają jak pajączki w sieci aż ktoś dorosly a zwyrodnialy pierwszy  nawiąże kontakt w niecnych celach i będzie próbował czegoś czego nie powinien – najlepiej wyludzic rozbierane zdjecia albo umówić się na spotkanie z małolatem. Na spotkaniu zamiast dziewczątka czy chłopieńcia czeka na zboczenca ekipa dorosłych z kamerą, czasami postawiona „nastolatka”, która jest najczęściej po dwudziestce i tylko nieletnio wygląda. Zajście jest filmowane i przekazywane policji, oraz umieszczone w sieci.

    Policji najpierw to nie przeszkadzało, nawet było na rękę ale vigilantes zrobili się tak skuteczni, że przypadków skazanych z ich materiału dowodowego robi się coraz więcej, dostarczając policji więcej roboty z czego policja oficjalna nie wygląda na zadowolona (bo odciąga ich to od „ważniejszych spraw”)…

    https://www.bbc.co.uk/news/amp/uk-england-50302912

    Więc od jakiegoś czasu policja i media próbują walczyć ze zjawiskiem, kwestionując metody i motywacje vigilantes.  Jako jeden z powodów podano też fakt, że 8 z eksponowanych pedofilów popełniło samobójstwo, po tym jak znaleźli się w internecie…(z tego co wiem, zaden nie byl niewinny)

    Jeden z łowców cytowanych w artykule BBC powiedział „To niech policja wyjdzie i ich łapie – czy ja nie mam czego innego do roboty? Skoro my możemy ich namierzyć to chyba oni mogą też…Będę ich lapał do końca życia”

    Można dyskutować na temat tego czy tak powinno być czy nie ale vigilantes są wcale skuteczni:

    W 2018 roku na 403 przypadki skazanych w Anglii pedofilów 252 zostało skazanych na podstawie dowodów dostarczonych przez łowców. Liczba skazanych na podstawie takich dowodów wzrosła zaś z 25% wszystkich przypadków złapanych  przez policje w 2016 roku do 60% w roku 2018…

  192. Z moich emigracyjnych dowiadczen (30++) wynika, ze wiekszosc tzw rodakow to tepe katolskie dzidy, ktore nie sa w stanie przeskoczyc swego kato”patriotyzmu”.
    Zaczyna sie od polskiego sklepu a konczy na kato-polskim kosciele gdzie gawiedzi sie bredzi.

  193. Kostka
    18 grudnia o godz. 19:10
    Akcje przemyslane ale nietradycyjne maja zawsze lepsza skutecznosc. Dowolna dziedzina. Przyzwyczajenia, tradycja, otoczenie prawne nie tylko jest po „jasnej stronie mocy”. Przestepcy, w tym wypadku, rowniez sa leniwi i przyzwyczajeni, jak bylo
    pzdr Seleuk

  194. Qba
    18 grudnia o godz. 11:28

    @
    Bardzo dziwna jest dzisiejsza demokracja
    W narodowej, nie tylko polskiej, postaci,
    Gdy daje się wykorzystywać cała nacja
    Jednemu psychopacie. I jeszcze mu za to płaci.

    Nacja psychotypów lubi
    i starannie ich hołubi
    nie on jeden taki typ
    narodowi nie jest wstyd
    dać na tacę oraz klękać
    gdy ich dzieci czeka męka
    jak je capnie klesza ręka

    Nacja sama jest psychiczna
    ale przyznam też – liryczna
    bo zachwyca się cierpieniem
    które jest też jej marzeniem:
    im ich mocniej prześladują
    tym się w Polsce lepiej czują

  195. Kostka
    18 grudnia o godz. 16:31

    Dzięki za linki. Rzucę się czytać. To co mówisz, jednoznacznie potwierdza niepełną niezależność komisji próbującej raczej niż rzeczywiście w pełni niezależnie i dokładnie oraz w pełni zbadać zbrodnie kościoła katolickiego.

    Te wszelkie „nadzieje”, dowolnego rządu i dowolnych grup obywateli, pardą, nie obywateli jeszcze, bo obywatel działa inaczej – by kościół kat zrobił to, co porządny człowiek zrobi, to nieustająca naiwność, właściwie – durnota. KAŻDA lekcja historii to potwierdza: kościół kat nic dobrego, moralnego, właściwego wobec społeczeństwa i państwa oraz indywidualnych jego mieszkańców nie zrobi. Przeciwnie.
    Obywatel, to postać nienaiwna, więc nie kieruje się „nadzieją”, ale wymaga i wymusza na kościele kat to, co sie należy we współcześnie cywilizowanym państwie.

  196. @Tanaka 18 grudnia o godz. 22:13

    https://en.wikipedia.org/wiki/Commission_to_Inquire_into_Child_Abuse

    Raport sędziego Ryana dotyczył traktowania dzieci w ośrodkach wychowawczych prowadzonych przez kaka w Irlandii. Wykorzystano w nim głównie zeznania świadków, a zatem chyba nie było potrzeby rekwirowania kościelnych archiwów. Poza tym, chociaż komisja w pełni potwierdziła nagminne znęcanie się nad wychowankami i liczne cechy perwersji seksualnych, to jednak rząd zlecając jej zadanie z góry wykluczył zarzuty prokuratorskie.

    Zatem komisja działała w określonych ramach, ale to nie znaczy, że nie była niezależna. Miała po prostu ograniczony mandat, to nie to samo.

  197. Na marginesie
    18 grudnia o godz. 23:37

    Mandat to jedno, być może w jego ramach miała swobodę działania wystarczającą do stwierdzenia, że była niezależna.
    Druga rzecz, to pełna wiedza. Trzecia – wciągnięcie równie pełnych konsekwencji wobec kkat, zarówno prawnosądowych jak i proceduralnych i relacyjnych. Te ostatnie oznaczałyby określenie jasnych relacji i ustanowienie jasnych granic między stronami z pełnym opisaniem co wolno, a czego nie wolno tej troglodyckiej firmie.

  198. @Tanaka
    18 grudnia o godz. 22:06

    Dlaczego człowiek wymyślił sobie boga?
    Dlaczego nie walczy, by pokonać wroga?
    Dlaczego obnosi się ze swym cierpieniem?
    Bo człowiek, niestety, jest po prostu leniem.

    Bo rozum przydany mu przez niejakiego Darwina
    Wykorzystał, by wybrać ministrem Gowina
    Z nadzieją, że wykona za niego nieczystą robotę
    I zapakuje Jarka w adekwatną kapotę.

  199. @Tanaka 19 grudnia o godz. 0:17

    No więc właśnie, wchodzi w grę szereg czynników, ale komisja państwowa badająca przestępstwa kościelne jest z konieczności zależna od państwa i w założeniu całkowicie niezależna od kaka. Państwo powołuje i finansuje komisję i ustala jej mandat, czyli zakres kompetencji. Reszta zależy od przepisów prawa i woli organów państwowych do wspierania działań komisji, czyli np. egzekwowania konfiskaty parafialnych czy kurialnych dokumentów lub wydawania nakazów aresztowania. W przypadku komisji działającej w Australii i komisji sędziego Ryana w Irlandii stosunki zależności/niezależności były podobne, ale zadania tych dwóch komisji były różne, stąd różne efekty.

  200. P.S. A że kaka zawsze będzie się bronić rękami i nogami, to oczywiste.

  201. @Herstoryk 18 grudnia o godz. 7:06
    Ty antysemito wstrętny i paskudny Ty!!!!
    F*ck off! 😉

  202. @Tobermory
    18 grudnia o godz. 14:25

    O jakieś marynarskie groby jednak dbają:

    Cmentarz o wiele dalszy od Polski, odległościowo i kulturowo, w Bandar Anzali w Iranie, https://www.youtube.com/watch?v=gEa_X1BBNYg, jest bardzo zadbany. Opiekuje się nim tamtejsza parafia ormiańska. Jest też trochę opuszczony polski cmentarz w Teheranie, którym – jak słyszałem, polska ambasada niespecjalnie się interesuje.

  203. @act, żyjesz?

  204. seleuk|os|
    19 grudnia o godz. 6:42

    Kiedy uchwalono konstytucję, do wszystkich domów nad Wisłą trafiła pocztą koperta z książeczką konstytucji i listem od prezydenta Kwaśniewskiego.
    Tak sobie porannie zażartuję: kto to jeszcze pamięta i kto nie wywalił konstytucji do śmieci..

  205. Qba
    19 grudnia o godz. 0:40
    @Tanaka
    18 grudnia o godz. 22:06

    Dlaczego człowiek wymyślił sobie boga?
    Dlaczego nie walczy, by pokonać wroga?
    Dlaczego obnosi się ze swym cierpieniem?
    Bo człowiek, niestety, jest po prostu leniem.
    Bo rozum przydany mu przez niejakiego Darwina
    Wykorzystał, by wybrać ministrem Gowina
    Z nadzieją, że wykona za niego nieczystą robotę
    I zapakuje Jarka w adekwatną kapotę.

    Rozum przerósł człowieka
    Zabiwszy mu tym ćwieka
    A jak kto jest zabity
    nie może być nie napity

  206. Ewa-Joanna
    19 grudnia o godz. 7:14

    Kucanie poprawia krążenie. I Polakowi zaraz się na zdrowiu poprawia, choć kolejki do specjalisty wydłużyły się z 2 do 3 lat dzięki dobrej zmianie. Kucanie odwraca trynd – ludność zdrowieje w trymiga.

  207. @Tanaka
    19 grudnia o godz. 8:05

    Jeśli rozum przerósł człowieka,
    To dlaczego człowiek narzeka?
    Wszak widać i słychać wśród każdego tłumu
    Powalającą mądrość sumarycznego rozumu.
    Wychodzi na to, że nawet gdy człowiek rozumuje,
    To w tłumie się ta czynność za cholerę nie sumuje.
    Jeśli zatem szczęśliwość doczesna kiedykolwiek się ziści,
    To tylko dlatego, że myśleniem zajmą się indywidualiści.

  208. @Tanaka

    Żeby nieco oderwać się od ponurej rzeczywistości, która nas otacza. Miałem wczoraj zdarzenie, które trochę odzwierciedla Twoje motto: trzeba wierzyć w człowieka.
    Wracaliśmy otóż wczoraj z wyjazdu do obory popołudniem i wstąpiliśmy po drodze do knajpy, żeby się co nieco posilić. Tak sobie siedzieliśmy czekając na jedzenie. Jakiś czas po nas weszła kobieta. Rzec można, starsza dziewczyna. Widać, stała bywalczyni, bo od razu podeszła do kelnerki złożyć zamówienie. To był majstersztyk. „Rosołek, schabik dzieciaczka i pięćdziesiątka czystej wódeczki”. A ta barwa głosu.
    Takie rzeczy to już nie w tych nowomodnych restauracjach.

  209. @paradox57
    19 grudnia o godz. 9:03

    Ładnie powiedziała starsza dziewczyna,
    Bo dla niej się życie dopiero zaczyna.
    Z czasem, z 500+, nie będzie już taka chytra
    I być może wystarczy jej nawet na pół litra.

  210. @Qba 9:12

    Gdyby kiedykolwiek przyszło mi do głowy, żeby próbować tworzyć mową wiązaną, przez Ciebie już przegryzłbym sobie gardło. Na szczęście nigdy mi taki pomysł nie zaświtał, więc spokojnie mogę realizować swój plan dociągnięcia do setki.

  211. @paradox57
    19 grudnia o godz. 9:17

    Przesadzasz. Jak twierdzą sąsiedzi,
    Kto nie ryzykuje, ten nie siedzi.

  212. @Qba 9:22

    Twierdzisz, że zbyt ambitne zamierzenie sobie postawiłem? Że ludzie tak długo nie żyją? Dobrze, pomyślę i może zweryfikuję, ale nie więcej niż o pięć lat.

  213. @paradox57
    19 grudnia o godz. 9:31

    Mnie chodziło o rymowanie,
    A nie o setki doczekanie.
    Ja wszystkim życzę stu lat z górą.
    Niech wiedzą, jak tu ponuro.

  214. Qba
    19 grudnia o godz. 8:54

    Rozumu przekroczony limes:
    pisoidyzm to cymes!

  215. paradox57
    19 grudnia o godz. 9:03

    @Tanaka

    Żeby nieco oderwać się od ponurej rzeczywistości, która nas otacza. Miałem wczoraj zdarzenie, które trochę odzwierciedla Twoje motto: trzeba wierzyć w człowieka.

    Wracaliśmy otóż wczoraj z wyjazdu do obory popołudniem i wstąpiliśmy po drodze do knajpy, żeby się co nieco posilić. Tak sobie siedzieliśmy czekając na jedzenie. Jakiś czas po nas weszła kobieta. Rzec można, starsza dziewczyna. Widać, stała bywalczyni, bo od razu podeszła do kelnerki złożyć zamówienie. To był majstersztyk. „Rosołek, schabik dzieciaczka i pięćdziesiątka czystej wódeczki”. A ta barwa głosu.
    Takie rzeczy to już nie w tych nowomodnych restauracjach.

    Otóż to właśnie, trzeba wierzyć w człowieka, koleś!
    Na takie cymelia trzeba mieć oko, a nawet i ucho.
    A nie była ta pani o głosie malowniczym w knajpie „Pod knotem”? 😀

  216. @Tanaka
    19 grudnia o godz. 10:51

    Nie wiem, czy nasz rozum ma jakieś granice,
    Ale skoro rodzić mogą nawet dziewice,
    To nie widzę przeszkody formalnej czy innej,
    Aby w Polsce centralnej, powiatowej czy gminnej
    Jakiś szatniarz odmówił wydania nam płaszcza,
    Potem na nas nakrzyczał, napluł oraz naszczał.

  217. paradox57
    19 grudnia o godz. 9:31

    @Qba 9:22

    Twierdzisz, że zbyt ambitne zamierzenie sobie postawiłem? Że ludzie tak długo nie żyją? Dobrze, pomyślę i może zweryfikuję, ale nie więcej niż o pięć lat.

    Nie tak dawno słuchałem audycji, w której wywiadowany był Janusz Strobel. Pani wywiadowczyni, pytając o plany artystyczne słyszy obfitą listę zamiarów. To trzeba jeszcze długo żyć, żeby je spełnić – podpytuje.
    Tak, będę żył 138 lat – oświadcza Strobel.
    A czemu tyle? – docieka pani wywiadowczyni.
    Bo dłużej to już chyba nie pociągnę – podsumowuje artysta.
    Tacy ci artyści – dłużej nie pociągną.

  218. Qba
    19 grudnia o godz. 11:06

    @Tanaka
    19 grudnia o godz. 10:51

    Nie wiem, czy nasz rozum ma jakieś granice,
    Ale skoro rodzić mogą nawet dziewice,
    To nie widzę przeszkody formalnej czy innej,
    Aby w Polsce centralnej, powiatowej czy gminnej
    Jakiś szatniarz odmówił wydania nam płaszcza,
    Potem na nas nakrzyczał, napluł oraz naszczał.

    Jak już ma naszczać, niech szcza do kieszeni
    w niej się naszczanie porządnie zapieni
    powstaną wiry, prądy oraz światy
    rozum z nadwiśla to pojmie:
    na raty.

  219. @Tanaka
    19 grudnia o godz. 10:55

    Nie wiem, czy nasz rozum ma jakieś granice,
    Ale skoro rodzić mogą nawet dziewice,
    To nie widzę przeszkody formalnej czy innej,
    Aby w Polsce centralnej, powiatowej czy gminnej
    Jakiś szatniarz odmówił wydania nam płaszcza,
    Potem na nas nakrzyczał, napluł oraz naszczał.
    Wiedząc zatem, co – być może – w Polsce mnie czeka,
    Bardzo trudno mi będzie uwierzyć w człowieka.
    I choćby rzekł prezydent i na temat i rozumnie,
    To „człowiek” dzisiaj dla mnie brzmi jedynie tłumnie.

  220. @Tanaka
    19 grudnia o godz. 11:15

    Spytał prezes stulatka w Zadupiu Środkowym
    Jak on dożył tej setki, będąc przy tym zdrowym.
    A on na to odrzekł nie przestając gderać:
    „Bo jestem za leniwy, by za was umierać.”

  221. @Tanaka
    19 grudnia o godz. 11:19

    Ponieważ znowu kończy się rok,
    Postanowiłem wycisnąć sok.
    Że sytuacja w kraju dziwna jakaś taka,
    To rozpocząłem od buraka.
    I dalej już pójść nie zdążyłem.
    I na buraku, niestety, skończyłem.

  222. Rozczarowały mnie wczorajsze demonstracje w obronie niezależności sędziów. Odbyły się wprawdzie w bardzo wielu miejscach, jak spojrzeć na mapę Polski, ale nie były przesadnie liczne. Dobre i to?

  223. Qba
    Jesteś niesamowity. Czy ty w domu też mówisz wierszem?

  224. @mag
    19 grudnia o godz. 11:34

    Jak mawiał pewien góral z dolnego Podhala,
    Bozia jednym daje, a innym przywala.
    Na mnie to się ona chyba obraziła,
    Bo żadnej mojej prośby nigdy nie spełniła.
    I gdy u innych myśl każda jakimś czynem skutkuje,
    U mnie się ona, co najwyżej, rytmicznie rymuje.
    W domu wierszem nie mówię, co najwyżej piszę,
    Mam nawet specjalne, wierszolubne klawisze,
    Tak zaprogramowane, by bez zbędnej Fotygi
    Wyszły wiersze jak kwiaty, bez przycięcia łodygi.
    Każdy może się z rymowaniem bohatersko zmierzyć.
    Bo to jest jak z bogiem – wystarczy uwierzyć.
    A że nic z tego na ogół dobrego nie wychodzi
    To i bardzo dobrze. Bo w poezji powodzi
    Nikt by pereł nie znalazł. Bo czy ktoś usłyszy
    Głos poety zawodzący „wśród nocnej ciszy”?

  225. Wczoraj zrobilem „zly” uczynek i podwiozlem arabskiego „terroryste” na kulach do osrodka rehabilitacyjnego i wcale nie czuje sie zle z tego powodu. Nastepne dwie „zle wiadomosci” to proba impiczniecia trumpka i niezalegizowanie przez UE stref wolnych od „ideologii” GLBT w wolskim skansenie.
    Pozdrowienia dla wszystkich kato-nazi-PiSsdzielcow od „wierzacego” w ateizm.

  226. Tanaka
    19 grudnia o godz. 7:55

    Kiedy uchwalono konstytucję… trafiła pocztą koperta… z listem od prezydenta …kto nie wywalił konstytucji do śmieci.

    Aaaaaaa… to rozumiem. Sledz bylo w co zawijac i kielbase grilowa. To papier wyszedl na opakowanie. To jest rzecz naturalna Tanaka. Jak skad jakie opakowanie wezme, nawet nie od prezydenta, to napewno torba papierowa, brunatna jest. Ma czasem wydruki powierzchniowo umieszczane. Pakuje papier roznoraki pozostaly, wyrzuce na recycling, papierow postRoznorakich. Bez zartow.

    Pzdr Seleukos, przy lunczyku

  227. Ja jak bylem maly, to mialem zabawke Mlody Kolejarz. Czapka, gwizdek, dziurkacz biletowy i blaszka okragla na patyku wchodzily. Czy Ty Wiesiek miales zestaw Mlody Dyktatorek? Co wchodzilo w komplecie?

    pzdr Seleuk, dalej przy lunczyku

  228. Przepraszam, blogi pomylilem

    pzdr Seleuk, tak jesc lunczyk i pisac razem

  229. seleuk|os|
    19 grudnia o godz. 12:53

    Tanaka
    19 grudnia o godz. 7:55

    „Kiedy uchwalono konstytucję… trafiła pocztą koperta… z listem od prezydenta …kto nie wywalił konstytucji do śmieci.”

    Aaaaaaa… to rozumiem. Sledz bylo w co zawijac i kielbase grilowa. To papier wyszedl na opakowanie.

    Tak jest, tylko nie ten format. Na kiełbasę grillową trzeba dużego arkusz,a bo Polak ma gest oraz długą kiszkę i pół metra kiełbasy na raz wsunie jak nic.
    Konstytucja miała rozmiar paszportowy i też w takiej książeczce. Format malusi, jak raz na zawinięcie rozumu – i do śmieci. Niesegregowanych.

  230. @ Qba

    Opowiadał wesołek z Nowogrodzkiej
    że się z pewnym obywatelem
    bawił w hocki-klocki.
    Nawet nieźle im szło
    aż osiągnęli dno
    I wtedy objawił się prezes.

  231. mag
    19 grudnia o godz. 11:34

    Qba
    Jesteś niesamowity. Czy ty w domu też mówisz wierszem?

    „wierszem mówię po kolacji
    w ramach drobnej aberracji
    jak mnie prezes wkurzy srodze
    wierszem gadam
    stojąc na jednej nodze”

  232. @Tanaka
    19 grudnia o godz. 14:01

    Nawet gdyby prezes był większy, niż nieduży,
    To i tak mnie nigdy nie wkurzy.
    Jeszcze tego brakowało,
    Żeby mi toto spokój zabrało.
    A poza tym, nie mam najmniejszego pojęcia,
    Jak się zabrać do rymowanego klnięcia.

  233. Qba
    19 grudnia o godz. 15:00

    Robisz tak: stawiasz domek
    w domku rozbijasz atomek
    pukasz w wodorek młoteczkiem
    o tak, tylko trochę jeszcze
    jak pukniesz odpowiednio srodze
    spieprzaj zeń na jednej nodze
    sam rozumiesz: wszystko trzaśnie
    nie trza klnięcia, no i właśnie.

  234. I z kitem i z przytupem, po wolsko-katolsku.
    https://www.youtube.com/watch?v=D9_4CliGgsk
    (dla przyszlych pokolen).

  235. Ramschel
    19 grudnia o godz. 17:48

    właśnie ten przytup jakiś anemiczny. Bujactwo z bioderka na bioderko zdradza trudności ortopedyczne i nieszczerość bujających się bujaczy. Ognia nie ma; nic z klimatu samby, a wszystko ze starej gumy do żucia.

  236. Chcialem uzupelnic link co dal Ramschel.
    Nie wiem czy pamietacie. Kiedys napisalem o jednej narzeczonej, co byla w LivetsOrd i Uppsala. Ja raz z nia poszedlem, tam pastor Ulf Ekman mial przedstawienie. Napisalem Wam, kobiety i mezczyzni orgasmu dostawali. Przy mnie obok, to bylo. To jak ja moja narzeczana, na stol do domu zabralem, to ona juz zmiekczona byla, zanim dobrze zabralem, juz bozie wzywala.

    Ten Ulf Ekman, co taka mial wlasciwosc, zrobil katolikiem. Troche forsy wzial z funduszow i na katolika przerobil. Z link Ramschel wnioskuje teraz, zatrudnil na konsulta u Rydzyka. Wy lepszych rzeczy mozecie u Rydzyka spodziwac, co ja sam widzialem. Daje link do Ulf Ekman, akt katolik, dla posmakowania.

    https://www.youtube.com/watch?v=9_DI9ZL-8rc

    Tak spotkanie koscielne musi wygladac. Wyobrazacie Sobecka czy ta druga Klempa, jak orgasm dostaja?

    pzdr Seleuk

  237. Szanowni!

    Podobno Polska jest jedyna taka nie tylko na Wyspach Hula-Gula, ale w całym kosmosie. Tak mówią.
    Tymczasem wygląda na to, że są też inni całkiem podobni, choć i nam i im się zdaje, że wprost przeciwnie.
    Jak to jest z tą podobnością w przeciwieństwach i odwrotnie, bada Herstoryk.
    Zapraszam w imieniu autora wstępniaka do czytania i komentowania.

  238. @seleuk|os|
    Cool. Ale tam chyba nie ma premiera Szwecji, ministrow i polowy parlamentu.