Kościół: blask prawdy i odwrotnie

„Kościół nie miał łagrów” – wesołą myślą zagaił Adam Michnik. I uzupełnił jeszcze weselej: Polak co niedzielę dowiaduje się w kościele co jest dobre, a co złe.

„Stoimy w obliczu ostatecznej konfrontacji między Kościołem a anty-Kościołem, Ewangelią a jej zaprzeczeniem. Ta konfrontacja została wpisana w plany Boskiej Opatrzności. To czas próby, w który musi wejść cały Kościół, a polski w szczególności” – rzucił przewrotnie Wojtyła.

„Polski w szczególności. I na sposób szczególny” – podkreślił głos zza kulis. Który zawsze podkreśla szczególność Wojtyły. I dodał: „Dopiero musi wejść? To co on robił dwa tysiące lat, skoro jeszcze nie wszedł?” Po chwili myślenia zgłosił dalsze niewinnie podchwytliwe pytania: „Skąd wiadomo, że konfrontacja została wpisana i że jest ostateczna?” ”I właściwie dlaczego – musi?” „A co będzie jak Kościół konfrontację przegra – następna ostateczna konfrontacja?”

„Są biskupi co mają serce, ale nie mają za grosz odwagi i są biskupi co maja odwagę, ale nie mają za grosz serca” – doznał objawienia Szymon Hołownia i postanowił zostać prezydentem Polski.

„Wielu biskupów doskonale zna sytuację, ale nie ma języka”. „Nasi biskupi szukają formy, nie potrafią wypowiedzieć tego, na co czekamy” – wyraził się foremnie ksiądz Ludwik Wiśniewski.

„Gównem jesteś i gówno wiesz!” – wypowiedział to na co czekamy arcybiskup Głódź. „O kurwa!” – wstawił przecinek, żeby było dobrze. „O kurwa!” – dorzucił, bo znowu zabrakło mu przecinka.

„Teraz wszystko jasne” – skomentował głos zza kulis.

„Seks jest darem od Boga. Edukacja seksualna musi być w szkołach” – rzucił myśl papież Franciszek i i dostał rumieńców. „Księża znają się na małżeństwie tyle, co wilk na gwiazdach” – wyjaśnił szczegóły ksiądz Wacław Oszajca.

„Nie pierdol!” wyjaśnił całą sytuacje arcybiskup Głódź. „Bądź moim actimelkiem!” – uzupełnił z czułością.

Jak „nie pierdol”, to co to za seks? – zdziwił się głos zza kulis.
„To od kiedy ten seks jest darem od Boga?” – kontynuował zdziwiony głos – „bo przez ostatnie dwa tysiące lat był wynalazkiem szatana, który jest bytem osobowym, jak poucza Wojtyła”.

„Jesteśmy odpowiedzialni za zbawienie młodego pokolenia” – z sali plenarnej dało się usłyszeć chóralne śpiewanie Związku Zawodowego „Solidarność”.

„Pan Jezus już się zbliża” – oświadczył katechizm kościoła katolickiego i zwinął się w trąbę jerychońską.
„Widziałam Jezusa” – potwierdziła śmiało dziewczyna spod Rzeszowa. I się zwinęła.

„Spierdalaj mi kurwa stąd!” – podsumował arcybiskup Głódź.

W Polsce rośnie liczba rozwodów. „Pochylimy się nad problemem” – oświadczył Kongres Nowej Ewangelizacji – i się przewrócił.
„Rodzina stanowi podstawową komórkę społeczeństwa”. „Złożoną z biologicznego mężczyzny i biologicznej kobiety” – dodał z podłogi biskup Polak, wyjaśniając kompetentnie sprawy rodzinne.
Dzieci z in vitro mają na czołach bruzdy dotykowe! – uzupełnił problematykę rodzinną ekspert dotykowy episkopatu nie dotykając w ogóle rozumu.

„Informowałem biskupa Kasynę. Rozmawiałem z biskupem Zielińskim. Z biskupem Szlachetką i kardynałem Nyczem”. „O sprawie informowani byli trzej nuncjusze”. „ Koledzy rozmawiali z kardynałem Krajewskim. Polecił im ufność Kościołowi i modlitwę. I tyle” – powiedział jeden z szesnastu księży w sprawie arcybiskupa Głódzia. I zrzucił sutannę.

„Oskarżenia o mobbing zostaną kompetentnie zbadane”. „ Porusza mnie ich świadectwo, natomiast nie znam ich nazwisk” – wyraził się dowcipnie biskup Polak. „Naprawdę, tych biskupów których znam, a znam w zasadzie wszystkich, to bardzo cenię” – ugruntował humorystyczną sytuację biskup Milewski.

„Kościół do dobrego namawia, nie do złego!” – poinformował życzliwie człowiek z kosą przytroczoną do roweru i wrzasnął na babę: „spierdalaj do chałupy!”. „Co to?” – zapytała baba, chcąc chytrze przedłużyć swój pobyt na świeżym powietrzu. „Pan Jezus w kałuży!” – fachowo ocenił katolik z kosą.

2 procent członków kleru katolickiego to pedofile – przyznał papież Franciszek. Jakiś promil – oświadczył rzeczoznawca arcybiskup Jędraszewski. Siedem procent – orzekła niezależna od Kościoła kat. królewska komisja w Australii. Nie mniej niż kilkanaście procent – wskazuje wiedza psychologiczna i kryminalistyczna.
Pedofilii kleru winna jest rewolucja seksualna 1968 roku – precyzyjnie zdiagnozował problem papież Ratzinger i został papieżem-dublerem.
LGBT seksualizuje dzieci i robi pedofilów! – podzielili się swoją rzetelną wiedzą biskupi którzy zawsze mówią prawdę i dają świadectwo.
„Współczesny Herod nosi imię: ideologia gender” – jasno się wyraził biskup Ryczan zanosząc się przy tym zdrowym chichotem.
Naukowymi wiadomościami o sodomickim tłoku wsadzanym w rurę wydechową podzielił się też ksiądz profesor Oko.
W tej sytuacji Lot zaoferował sodomickim swawolnikom swoje dziewicze córki do swawolenia, byle nie chcieli swawolić z gośćmi – aniołami. Którzy – anioł wszystko może – mogli huknąć w łeb swawolników i byłby spokój.
Tatusiu kochany – prosiły dziewicze córeczki – nie oddawaj nas swawolnikom do swawolenia! Cisza! – wrzasnął tatuś Lot – nie będziecie mi gówniary gadały co ma ojciec robić!

Siedź cicho, albo won z domu! Nie będziesz na świętego księdza i Kościół święty gadać! – uprzejmie poinformowali dziecko tatuś z mamusią – dobrzy katolicy parafialni, gdy się żaliło, że je ksiądz gwałci.

„Nikt z Kościoła nie zgłosił chęci kontaktu (…) z żadną z ofiar, które opowiedziały w filmie swoją historię. Nie znalazł się nawet jeden duchowny… A teraz ścigają dziecko wypluwające opłatek”. „Gdzie my, kurwa, żyjemy?” – dziwi się i oburza Tomasz Siekielski, co jest bardzo dziwne.

Głos zza kulis: Tajemnica Filomeny Lee – zakonnice sprzedawały tysiące dzieci. Tysiące ich matek w niekończącej się traumie. W Hiszpanii za czasów katolickiego faszysty Franco ukradziono matkom ponad 40 tysięcy dzieci. W związku z tym mówimy katolickie credo: „człowiek jest bezcenny”, a następnie wymieniamy przyzwoitą kwotę.

Nic złego nie robi katolik który tylko chodzi do kościoła i daje na tacę – żartobliwie rzucił poważny otwarty katolik.

Katolicy są w Polsce prześladowani! – orzekł chór biskupów. „Gdy nas prześladują, widzimy wtedy, gdzie jest wartość prawdy” – wyjaśnił najważniejszą zasadę arcybiskup Michalik.

„Czyli jakiś drobny procent ludności prześladuje 95% większość” – zauważył przytomnie głos zza kulis. „W takim razie nie ma rady: żeby katolik widział prawdę, trzeba go prześladować” – wyciągnął logiczny wniosek głos zza kulis dodając: „katolik nie jest sobą, jak nie jest prześladowany”.

„Żeby głosić kłamstwo, trzeba całego systemu, żeby głosić prawdę, wystarczy jeden człowiek” – wypowiedział się przewrotnie o Kościele kardynał Wyszyński.
„Sodoma” – też o Kościele wypowiedział się znający sprawę od podszewki pisarz Frederic Martel.

„Wierzymy prawdziwie” – orzekł figlarnie o katolikach arcybiskup Gądecki.

„W związku z tym jakieś 60% katolików w Polsce nie wierzy prawdziwie w zmartwychwstanie Jezusa, ale wcale im to nie przeszkadza wierzyć prawdziwie, że są katolikami” – zauważył głos zza kulis.

„Szatan kontaktuje się ze mną za pomocą sms-ów” – przedstawił sytuację ksiądz Rajchel. „SMS-y od szatana to żadna nowość” – uprzejmie potwierdza „Fronda” lekko ziewając z nudów.

„Wydaje się wam, że umarł? Śpi, ale go obudzę” – zażartował sobie o Kościele papież Franciszek. „Bóg chcąc wstrząsnąć tępotą ludzi niekiedy działa stanowczo” – znowu sobie zażartował.

„Dlaczego tylko niekiedy i skąd wiadomo, że wtedy?” – zaczął się głośno zastanawiać głos zza kulis, ale szybko zasnął.

„Bóg cierpiał razem z ludźmi w komorze gazowej” – też sobie zażartowali księża Tischner z Wojtyłą i udali się na obiad. „Tu jest wskazana teologia milczenia” – zażartował na sposób markotny teolog Hans Kung, po czym poprawił sobie nastrój dodając: „Wyznawcy różnych religii nawet w tej fabryce śmierci trwali w przekonaniu, że mimo wszystko – Bóg żyje”.

„Wyznawcy różnych religii w tej fabryce śmierci NIE trwali w przekonaniu” – przypomina głos zza kulis. „Skąd wiadomo w czym naprawdę trwali, skoro trwali w ciągłej traumie?” – podpowiada głosowi zza kulis inspicjentka.

O tym nie będziemy rozmawiać, mnie tam nie było! – zażartował arcybiskup Hoser na temat ludobójstwa w Rwandzie w której był dobre kilkanaście lat, po czym znowu sobie zażartował, bo on lubi żartować: Maryja unosiła się nad polem bitwy i przerażała sowieckich żołdaków. Są na to zeznania tysięcy świadków!

„Bóg jest negowany. Nie ma rozumu, jest postprawda” – orzekł rozumnie o Kościele katolickim, sądząc że mówi o kimś innym, arcybiskup Jędraszewski na konferencji o godności człowieka i ponadnarodowej współpracy. W związku z godnością człowieka i współpracą wyrzucił ze swojej kurii kobiety pracujące dla niego wiernie i lojalnie na śmieciowych umowach.

„Te stare pizdy!” – nazwał rzecz precyzyjnie arcybiskup Głódź, siedzący obok arcybiskupa Jędraszewskiego na konferencji o godności człowieka.

„W normalnych warunkach pod kurią staliby już wierni z żądaniem rezygnacji arcybiskupa,” – powiedział jakimś takim nienormalnym głosem Dariusz Bruncz.
„OdzyskajMY nasz KOŚCIÓŁ” – zażądali żartobliwie od samych siebie pod kurią katolicy czyli Śpiący Rycerze, którym się śni, że czuwają i są Kościołem. Po czym wrócili do łóżek.

„Jak się chce coś odzyskać, to znaczy, że się wcześniej to coś miało” – też sobie zażartował głos zza kulis, dodając w stylu surrealistycznym: „To kiedy był ten MY – KOŚCIÓŁ?” Po czym stwierdził, że jak już jest przy głosie, to jeszcze o coś śmiesznego zapyta: „Czy KOŚCIÓŁ wyznawcy mają odzyskać tylko od Głodzia czy mają go od wszystkich biskupów odzyskać? – bo on jest niepodzielny. Jeśli nie tylko od Głodzia, to nie widać normalnych warunków, w ktorych wierni żądaliby rezygnacji biskupów pod kuriami. Czemu ich nie wywiozą na taczkach, mają przecież praktykę?”

Zwolniony proboszcz pozwał do sądu biskupa Deca. Po stronie proboszcza stanęli parafianie. „Parafianie nie mają legitymacji do występowania w imieniu parafii” – orzekł sąd i wyszedł z sali.
Parafianom się zdawało, że są parafią, a nawet Kościołem. Tysiąc razy to słyszeli: Kościół to Lud Boży pod przewodem biskupów. Ponieważ sąd wyszedł, pariafianie nie zdążyli się zapytać kiedy oni byli tym Kościołem. Więc się zmyli.
Biskup Dec się zaśmiał i sięgnął po koniaczek. Aromat uwodził subtelną mrocznością.

„Pan zrzucał na nich z nieba ogromne kamienie aż do Azeki, tak że wyginęli. I więcej ich zmarło wskutek kamieni gradowych, niż ich zginęło od miecza Izraelitów.” – oświadczenie o własnej działalności w sprawie Amorytów złożył Pan Bóg. Po czym zatrzymał słońce i księżyc, żeby Izraelici mogli wygodnie dokończyć ludobójstwo.
„Nie było podobnego dnia ani przedtem, ani potem, gdy Pan usłuchał głosu człowieka. Rzeczywiście Pan sam walczył za Izraela” – dodał skrupulatnie Pan Bóg w swojej autobiografii zwanej Objawieniem, czyli Słowem Bożym.

„To po co ja się modlę żeby mnie Dobry Pan Bóg wysłuchał, skoro On tylko raz wysłuchał i na tym koniec?” – zapytał się bez sensu wyznawca Dobrego Pana Boga. Po czym, żeby nie czuć bezsensu, przestał się w ogóle o cokolwiek pytać.

„Dobry Pan Bóg zatłukł kobiety i dzieci poczęte w ich łonach” – zauważył głos zza kulis – „chociaż kocha wszyskie dzieci, a nawet wszystkich ludzi!” Po czym zaintonował: „Dobry Jezu a nasz panie” . „Daj spokój!” – zareagował drugi głos zza kulis i oba zachichotały troszkę nerwowo.

*

„Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił” – wyszeptał boleśnie zdradzony przez ojca syn. I skonał.

Tanaka