Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

14.11.2019
czwartek

Kościół: blask prawdy i odwrotnie

14 listopada 2019, czwartek,

„Kościół nie miał łagrów” – wesołą myślą zagaił Adam Michnik. I uzupełnił jeszcze weselej: Polak co niedzielę dowiaduje się w kościele co jest dobre, a co złe.

„Stoimy w obliczu ostatecznej konfrontacji między Kościołem a anty-Kościołem, Ewangelią a jej zaprzeczeniem. Ta konfrontacja została wpisana w plany Boskiej Opatrzności. To czas próby, w który musi wejść cały Kościół, a polski w szczególności” – rzucił przewrotnie Wojtyła.

„Polski w szczególności. I na sposób szczególny” – podkreślił głos zza kulis. Który zawsze podkreśla szczególność Wojtyły. I dodał: „Dopiero musi wejść? To co on robił dwa tysiące lat, skoro jeszcze nie wszedł?” Po chwili myślenia zgłosił dalsze niewinnie podchwytliwe pytania: „Skąd wiadomo, że konfrontacja została wpisana i że jest ostateczna?” ”I właściwie dlaczego – musi?” „A co będzie jak Kościół konfrontację przegra – następna ostateczna konfrontacja?”

„Są biskupi co mają serce, ale nie mają za grosz odwagi i są biskupi co maja odwagę, ale nie mają za grosz serca” – doznał objawienia Szymon Hołownia i postanowił zostać prezydentem Polski.

„Wielu biskupów doskonale zna sytuację, ale nie ma języka”. „Nasi biskupi szukają formy, nie potrafią wypowiedzieć tego, na co czekamy” – wyraził się foremnie ksiądz Ludwik Wiśniewski.

„Gównem jesteś i gówno wiesz!” – wypowiedział to na co czekamy arcybiskup Głódź. „O kurwa!” – wstawił przecinek, żeby było dobrze. „O kurwa!” – dorzucił, bo znowu zabrakło mu przecinka.

„Teraz wszystko jasne” – skomentował głos zza kulis.

„Seks jest darem od Boga. Edukacja seksualna musi być w szkołach” – rzucił myśl papież Franciszek i i dostał rumieńców. „Księża znają się na małżeństwie tyle, co wilk na gwiazdach” – wyjaśnił szczegóły ksiądz Wacław Oszajca.

„Nie pierdol!” wyjaśnił całą sytuacje arcybiskup Głódź. „Bądź moim actimelkiem!” – uzupełnił z czułością.

Jak „nie pierdol”, to co to za seks? – zdziwił się głos zza kulis.
„To od kiedy ten seks jest darem od Boga?” – kontynuował zdziwiony głos – „bo przez ostatnie dwa tysiące lat był wynalazkiem szatana, który jest bytem osobowym, jak poucza Wojtyła”.

„Jesteśmy odpowiedzialni za zbawienie młodego pokolenia” – z sali plenarnej dało się usłyszeć chóralne śpiewanie Związku Zawodowego „Solidarność”.

„Pan Jezus już się zbliża” – oświadczył katechizm kościoła katolickiego i zwinął się w trąbę jerychońską.
„Widziałam Jezusa” – potwierdziła śmiało dziewczyna spod Rzeszowa. I się zwinęła.

„Spierdalaj mi kurwa stąd!” – podsumował arcybiskup Głódź.

W Polsce rośnie liczba rozwodów. „Pochylimy się nad problemem” – oświadczył Kongres Nowej Ewangelizacji – i się przewrócił.
„Rodzina stanowi podstawową komórkę społeczeństwa”. „Złożoną z biologicznego mężczyzny i biologicznej kobiety” – dodał z podłogi biskup Polak, wyjaśniając kompetentnie sprawy rodzinne.
Dzieci z in vitro mają na czołach bruzdy dotykowe! – uzupełnił problematykę rodzinną ekspert dotykowy episkopatu nie dotykając w ogóle rozumu.

„Informowałem biskupa Kasynę. Rozmawiałem z biskupem Zielińskim. Z biskupem Szlachetką i kardynałem Nyczem”. „O sprawie informowani byli trzej nuncjusze”. „ Koledzy rozmawiali z kardynałem Krajewskim. Polecił im ufność Kościołowi i modlitwę. I tyle” – powiedział jeden z szesnastu księży w sprawie arcybiskupa Głódzia. I zrzucił sutannę.

„Oskarżenia o mobbing zostaną kompetentnie zbadane”. „ Porusza mnie ich świadectwo, natomiast nie znam ich nazwisk” – wyraził się dowcipnie biskup Polak. „Naprawdę, tych biskupów których znam, a znam w zasadzie wszystkich, to bardzo cenię” – ugruntował humorystyczną sytuację biskup Milewski.

„Kościół do dobrego namawia, nie do złego!” – poinformował życzliwie człowiek z kosą przytroczoną do roweru i wrzasnął na babę: „spierdalaj do chałupy!”. „Co to?” – zapytała baba, chcąc chytrze przedłużyć swój pobyt na świeżym powietrzu. „Pan Jezus w kałuży!” – fachowo ocenił katolik z kosą.

2 procent członków kleru katolickiego to pedofile – przyznał papież Franciszek. Jakiś promil – oświadczył rzeczoznawca arcybiskup Jędraszewski. Siedem procent – orzekła niezależna od Kościoła kat. królewska komisja w Australii. Nie mniej niż kilkanaście procent – wskazuje wiedza psychologiczna i kryminalistyczna.
Pedofilii kleru winna jest rewolucja seksualna 1968 roku – precyzyjnie zdiagnozował problem papież Ratzinger i został papieżem-dublerem.
LGBT seksualizuje dzieci i robi pedofilów! – podzielili się swoją rzetelną wiedzą biskupi którzy zawsze mówią prawdę i dają świadectwo.
„Współczesny Herod nosi imię: ideologia gender” – jasno się wyraził biskup Ryczan zanosząc się przy tym zdrowym chichotem.
Naukowymi wiadomościami o sodomickim tłoku wsadzanym w rurę wydechową podzielił się też ksiądz profesor Oko.
W tej sytuacji Lot zaoferował sodomickim swawolnikom swoje dziewicze córki do swawolenia, byle nie chcieli swawolić z gośćmi – aniołami. Którzy – anioł wszystko może – mogli huknąć w łeb swawolników i byłby spokój.
Tatusiu kochany – prosiły dziewicze córeczki – nie oddawaj nas swawolnikom do swawolenia! Cisza! – wrzasnął tatuś Lot – nie będziecie mi gówniary gadały co ma ojciec robić!

Siedź cicho, albo won z domu! Nie będziesz na świętego księdza i Kościół święty gadać! – uprzejmie poinformowali dziecko tatuś z mamusią – dobrzy katolicy parafialni, gdy się żaliło, że je ksiądz gwałci.

„Nikt z Kościoła nie zgłosił chęci kontaktu (…) z żadną z ofiar, które opowiedziały w filmie swoją historię. Nie znalazł się nawet jeden duchowny… A teraz ścigają dziecko wypluwające opłatek”. „Gdzie my, kurwa, żyjemy?” – dziwi się i oburza Tomasz Siekielski, co jest bardzo dziwne.

Głos zza kulis: Tajemnica Filomeny Lee – zakonnice sprzedawały tysiące dzieci. Tysiące ich matek w niekończącej się traumie. W Hiszpanii za czasów katolickiego faszysty Franco ukradziono matkom ponad 40 tysięcy dzieci. W związku z tym mówimy katolickie credo: „człowiek jest bezcenny”, a następnie wymieniamy przyzwoitą kwotę.

Nic złego nie robi katolik który tylko chodzi do kościoła i daje na tacę – żartobliwie rzucił poważny otwarty katolik.

Katolicy są w Polsce prześladowani! – orzekł chór biskupów. „Gdy nas prześladują, widzimy wtedy, gdzie jest wartość prawdy” – wyjaśnił najważniejszą zasadę arcybiskup Michalik.

„Czyli jakiś drobny procent ludności prześladuje 95% większość” – zauważył przytomnie głos zza kulis. „W takim razie nie ma rady: żeby katolik widział prawdę, trzeba go prześladować” – wyciągnął logiczny wniosek głos zza kulis dodając: „katolik nie jest sobą, jak nie jest prześladowany”.

„Żeby głosić kłamstwo, trzeba całego systemu, żeby głosić prawdę, wystarczy jeden człowiek” – wypowiedział się przewrotnie o Kościele kardynał Wyszyński.
„Sodoma” – też o Kościele wypowiedział się znający sprawę od podszewki pisarz Frederic Martel.

„Wierzymy prawdziwie” – orzekł figlarnie o katolikach arcybiskup Gądecki.

„W związku z tym jakieś 60% katolików w Polsce nie wierzy prawdziwie w zmartwychwstanie Jezusa, ale wcale im to nie przeszkadza wierzyć prawdziwie, że są katolikami” – zauważył głos zza kulis.

„Szatan kontaktuje się ze mną za pomocą sms-ów” – przedstawił sytuację ksiądz Rajchel. „SMS-y od szatana to żadna nowość” – uprzejmie potwierdza „Fronda” lekko ziewając z nudów.

„Wydaje się wam, że umarł? Śpi, ale go obudzę” – zażartował sobie o Kościele papież Franciszek. „Bóg chcąc wstrząsnąć tępotą ludzi niekiedy działa stanowczo” – znowu sobie zażartował.

„Dlaczego tylko niekiedy i skąd wiadomo, że wtedy?” – zaczął się głośno zastanawiać głos zza kulis, ale szybko zasnął.

„Bóg cierpiał razem z ludźmi w komorze gazowej” – też sobie zażartowali księża Tischner z Wojtyłą i udali się na obiad. „Tu jest wskazana teologia milczenia” – zażartował na sposób markotny teolog Hans Kung, po czym poprawił sobie nastrój dodając: „Wyznawcy różnych religii nawet w tej fabryce śmierci trwali w przekonaniu, że mimo wszystko – Bóg żyje”.

„Wyznawcy różnych religii w tej fabryce śmierci NIE trwali w przekonaniu” – przypomina głos zza kulis. „Skąd wiadomo w czym naprawdę trwali, skoro trwali w ciągłej traumie?” – podpowiada głosowi zza kulis inspicjentka.

O tym nie będziemy rozmawiać, mnie tam nie było! – zażartował arcybiskup Hoser na temat ludobójstwa w Rwandzie w której był dobre kilkanaście lat, po czym znowu sobie zażartował, bo on lubi żartować: Maryja unosiła się nad polem bitwy i przerażała sowieckich żołdaków. Są na to zeznania tysięcy świadków!

„Bóg jest negowany. Nie ma rozumu, jest postprawda” – orzekł rozumnie o Kościele katolickim, sądząc że mówi o kimś innym, arcybiskup Jędraszewski na konferencji o godności człowieka i ponadnarodowej współpracy. W związku z godnością człowieka i współpracą wyrzucił ze swojej kurii kobiety pracujące dla niego wiernie i lojalnie na śmieciowych umowach.

„Te stare pizdy!” – nazwał rzecz precyzyjnie arcybiskup Głódź, siedzący obok arcybiskupa Jędraszewskiego na konferencji o godności człowieka.

„W normalnych warunkach pod kurią staliby już wierni z żądaniem rezygnacji arcybiskupa,” – powiedział jakimś takim nienormalnym głosem Dariusz Bruncz.
„OdzyskajMY nasz KOŚCIÓŁ” – zażądali żartobliwie od samych siebie pod kurią katolicy czyli Śpiący Rycerze, którym się śni, że czuwają i są Kościołem. Po czym wrócili do łóżek.

„Jak się chce coś odzyskać, to znaczy, że się wcześniej to coś miało” – też sobie zażartował głos zza kulis, dodając w stylu surrealistycznym: „To kiedy był ten MY – KOŚCIÓŁ?” Po czym stwierdził, że jak już jest przy głosie, to jeszcze o coś śmiesznego zapyta: „Czy KOŚCIÓŁ wyznawcy mają odzyskać tylko od Głodzia czy mają go od wszystkich biskupów odzyskać? – bo on jest niepodzielny. Jeśli nie tylko od Głodzia, to nie widać normalnych warunków, w ktorych wierni żądaliby rezygnacji biskupów pod kuriami. Czemu ich nie wywiozą na taczkach, mają przecież praktykę?”

Zwolniony proboszcz pozwał do sądu biskupa Deca. Po stronie proboszcza stanęli parafianie. „Parafianie nie mają legitymacji do występowania w imieniu parafii” – orzekł sąd i wyszedł z sali.
Parafianom się zdawało, że są parafią, a nawet Kościołem. Tysiąc razy to słyszeli: Kościół to Lud Boży pod przewodem biskupów. Ponieważ sąd wyszedł, pariafianie nie zdążyli się zapytać kiedy oni byli tym Kościołem. Więc się zmyli.
Biskup Dec się zaśmiał i sięgnął po koniaczek. Aromat uwodził subtelną mrocznością.

„Pan zrzucał na nich z nieba ogromne kamienie aż do Azeki, tak że wyginęli. I więcej ich zmarło wskutek kamieni gradowych, niż ich zginęło od miecza Izraelitów.” – oświadczenie o własnej działalności w sprawie Amorytów złożył Pan Bóg. Po czym zatrzymał słońce i księżyc, żeby Izraelici mogli wygodnie dokończyć ludobójstwo.
„Nie było podobnego dnia ani przedtem, ani potem, gdy Pan usłuchał głosu człowieka. Rzeczywiście Pan sam walczył za Izraela” – dodał skrupulatnie Pan Bóg w swojej autobiografii zwanej Objawieniem, czyli Słowem Bożym.

„To po co ja się modlę żeby mnie Dobry Pan Bóg wysłuchał, skoro On tylko raz wysłuchał i na tym koniec?” – zapytał się bez sensu wyznawca Dobrego Pana Boga. Po czym, żeby nie czuć bezsensu, przestał się w ogóle o cokolwiek pytać.

„Dobry Pan Bóg zatłukł kobiety i dzieci poczęte w ich łonach” – zauważył głos zza kulis – „chociaż kocha wszyskie dzieci, a nawet wszystkich ludzi!” Po czym zaintonował: „Dobry Jezu a nasz panie” . „Daj spokój!” – zareagował drugi głos zza kulis i oba zachichotały troszkę nerwowo.

*

„Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił” – wyszeptał boleśnie zdradzony przez ojca syn. I skonał.

Tanaka

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 283

Dodaj komentarz »
  1. Pierwsza! 🙂

  2. Ewa-Joanna
    14 listopada o godz. 22:54

    „Baby są jakieś inne” – orzekł fachowo facet: coraz bardziej pierwsze.

  3. @mag

    Jesienna melancholia nie ma dzisiaj popytu,
    Mamy wszak dobrą zmianę i wysyp dobrobytu.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Tanaka

    Przyszedłem na spotkanie z Bogiem.
    Nakazano mi czekać za progiem,
    Więc stanąłem w kolejce długiej, jak przeciętne życie.
    W poczekalni były pisma, ale tylko w sanskrycie,
    A że ja w językach obcych nie jestem biegły,
    Użyłem z nudów zaprawy, by połączyć cegły,
    Aby dom pobudować, w którym mógłbym czekać
    Płodząc mnóstwo dzieci, żreć, bić żonę i narzekać.
    I pewnie bym doczekał, jak większość populacji,
    Lecz pewnego wieczoru, zaraz po kolacji
    Doznałem objawienia.
    Być może z przejedzenia,
    Co nie zmienia faktu, że od tej kolacji
    Zupełnie zmieniłem stosunek do kopulacji.
    Jeśli pani wątpi, że trwam przy tym w wierze,
    To pani udowodnię. Niech się pani rozbierze.

  6. Syn skonał, a wynikiem tego zejścia było wejście na scenę polityki i religii instytucji, która dzisiaj zwie się Kościół katolicki. Z wymienionymi przez autora arcypasterzami, a w zasadzie prezesi super-korporacji w Polsce. Przewrotny tekst, choć nieco przydługi.

  7. „Rzecz dzieje się w Polsce, to znaczy nigdzie.” (‚Ubu Krol’, Alfred Jarry)

    Guigniol, burleska, komedia kostiumowa, Teatr Absurdu ?…Niestety koscielnej Polski (nie)rzeczywistosc.

  8. Był człowiek motyl, który wkurzał dostojnych przebierańców w boże ciało.
    Ciekaw jestem, czy ten motyl jeszcze żyje, albo czy nie siedzi za kradzież batonika, skoro jeszcze nie można palić na stosie za obrażanie uczuć religijnych ? Taka kara zastępcza jak z Al Capone.
    Ponoć szyderstwo potrafi, jak to dziecko z bajki „Król jest nagi” , odbierając dostojność, powagę, świętość, pozbawić hegemona, dyktatora legitymacji moralnej do sprawowania władzy i rządu dusz.
    Na to liczyli aktywiści pomrańczowej alternatywy, obecna latająca brygada i Tanaka.
    Obawiam się jednak, że nie jest to skuteczna metoda. Podoba się to tym , których natura obdarzyła jakąś inteligencją , zwłaszcza moralnością, oni się śmieją. A śmiech ponoć zabija.
    Ale takich zupełnie niepotrzebnych właściwości nie posiadają „nowe elity” pisu; Sasin, Kaczyński, Suski, Karczewski, Pawłowicz…
    A kościół ? Przecież smieją się , szydzą z niego od wieków; Rabelais, Wolter, Anatol France, Boy..
    A ci pasterze w różnorakich czapkach dalej dostojnie kroczą, pouczają, pedofilą, śpiewają, każą połykać wyrób piekarski jako ciało Jezusa, twierdzą, że jeden równa się trzy, że dobry pan bóg po to morduje ludzi bo ich kocha itp. Można by tak wyliczać..
    Ale ich się ironia nie ima;, drwina, racjonalizm, odwoływanie się do rozumu, moralności, szacunku do drugiego czlowieka.
    Więc znów wyrażę moje zdziwienie. Rozumiem, że są na świecie łajdacy, łotry, zbrodniarze, klamcy.. Ale nie mogę zrozumiec skąd sie bierze tylu poczciwych ludzi, którzy sami nie popełniają niecnych czynow, a nie widzą łajdactwa u tych przebierańców.
    Dlaczego inteligentny Michnik, człowiek odważny, sprawdzony moralnie,nie dostrzega tego zła,; odwrotnie, dostrzega w tej amoralnej kloace jakieś moralne wartości, jej niezbędność. Oto tajemnica wiary.

  9. Nefer wczoraj napisala : 13 emerytura ma być z funduszu dla niepełnosprawnych. Janosiki od siedmiu boleści. Nie zarobili a dają, no brawo.

    Jakis czas dawno, Urzad Emerycki (Pensionsmyndigheten) o pomoc zwrocil. Nadeszla high noon. W zeszly tydzien, z JP Morgan filia London, okragla summa. Wczoraj wyjasnienie, ale z KrajuPrzodkow, dzial Szczecin, wieczorem. Oceniono, moje wysilki Odra/COBOL, wtryskarkach/wieszakach oraz sprzedazy zelaznych belek dwuteowobudowlanych z huty socialistycznej jak „inicjatywa prywatna”.

    Tam jest, o 13emeryturze miedzy drugimi rzaczami. Calkowite wyliczenie, za co mnie ten JPMorgan nagrodzil, zaleglosci z odsetkami slac. Dwie strony maczkiem, reszta jeszcze mniejszym maczkiem. Tam plusy, minusy, ale 13 emerytura naplus. Jest napisane, zyl bede jeszcze 218,2 miesiecy 🙄 dokladnie. Ale nie martwil jak przezyje sam mnie siebie, mnie dalej JPMorgan bedzie wysylal, high noon. Wsio poswiadzcone, przez jeden dyrektor meski i jedna APROBANT, kobieta. Dyrektor wiem, co to aprobant pytam?

    O pismie ZUS nic nie wiedzialem, niepelnosprawne fundusze uszczykam. Wczoraj high noon, nabylem lustro barokowe niewypowiedzianej pieknosci i zloconej oprawie. Uszczykajac znacznie JPMorgan przesylke zeszlotygodniowa. Przy goleniu ogladac mnie, 218,2 miesiecy. Dowiedzialem z Nefer text, rowniez niepelnosprawnych uszczknalem tymsamym.

    https://www.youtube.com/watch?v=XX0RakvyZ1I

    Jeszcze niegolony, ale juz przy kaffce, pzdr Seleuk

  10. Qba
    14 listopada o godz. 23:31

    Doznać objawienia wskutek przejedzenia? Częsta rzecz. Obecnie. Kiedyś raczej z niedojedzenia, a zawsze z powodu chorób psychicznych.
    Świetne! 🙂

  11. Gwiazda ucieka z centrum naszej galaktyki z predkoscia 1700 km na sekunde (!) wypchnieta przez czarna dziure.
    Oto tajemnica Kosmosu.

  12. Przy tej predkosci opusci nasze podworko czyli nasza galaktyke juz za…100 milionow lat. Zaprawde powiadam Wam, Wielkie doprawdy jest dzielo Stworcy.

  13. zak1953
    14 listopada o godz. 23:44

    O tej długości myślę sobie tak, że długość jest za krótka, choć najlepsza byłaby krótkość taka, że trzy zdania i szlus.

    Chyba nam brakuje obrazu panoramicznego. Zebrania części z wszystkich zakątków, dziedzin, poziomów. Reagujemy (bądź nie) na jedno zdarzenie tu, kiedy indziej na inne – tam. Myślimy sobie jakoś tak: „jak on tak mógł” – pewnie nawet bez znaku zapytania, więc bez chęci dowiadywania się: właśnie – jak, jak to się dzieje, że można tak się zachować, tak gadać, takim być?Co trzeba mieć w głowie do tego? I iść tropem pytania.
    Ani Głódź, ani Jędraszewski, ani Hoser czy jakikolwiek członek kleru nie wzięli się z przypadku i nie przypadkiem gadają i robią co widać i słychać, a jeszcze więcej – nie widać. Są częścią całości, do której przylgnęli. Całość ta to nie tylko episkopat, nie tylko parafie. To – jak trafnie się wyraził kardynał Wyszyński którego zacytowałem – cały system.
    Wyszynski jednak zupelnie co innego sobie wyobrażał mówiąc o systemie. Nie system, którego był znaczącą częścią i który autoryzował, ale coś mu przeciwnego. ONYCH, nie NAS. Nie NASZ SYSTEM. NASZ system w głowie Wyszyńskiego to dobry system. ICH system jest zły.
    W cytacie z Wyszyńskiego jest słowko: wystarczy jeden człowiek, by głosić dobro. Tak jest.
    Wystarczy taki jeden Wyszyński, ktory głosi dobro, i nikogo więcej nie trzeba. Bo o Jezusku nie rozmawiamy, on się ciągle zbliża, ale tylko dziewczyna spod Rzeszowa go widziała. Wyszyńskiego widzieli wszyscy nad Wisłą. Wyszyński głosi dobro – jest dobrze.
    Ale nie. Jednak nie jeden człowiek, a musi być cały system, na którego szczycie siedzi Wyszyński, po nim Wojtyła, a teraz nie jest jasne kto, chyba cała czarna grupa, jak na lepie na muchy: jest system.

    Panorama zaczyna się głęboko w czasie, przestrzeni i wydarzeniach. Zasadza się na oszustwie wykonanym dwa tysiące lat temu, tylko w przypadku chrześcijaństwa, bo religie są jeszcze znacznie starsze. Osnowa tej panoramy składa się z niemoralnych, szokujących, a przecież dawno już połkniętych przez zborowość ludzką orzeczeń, którym się karmi i ma za coś znakomicie dobrego: bóg cierpiał w komorze gazowej Auschwitz! Bóg to Absolut Dobra!
    Ten Absolut dobra jest ludobójcą, perwersyjnym ludobójcą, a taki ludobójca musi się swoimi zbrodniami chwalić! To go dobiero prawdiwie cieszy i syci.
    I chwali się: czytasz niebieską książeczkę, a w niej nadzwyczajna ilość osobistych opowieści boga o masakrach które osobiście wykonuje, bądź zleca swojemu „narodowi wybranemu” do wykonania i chwali za sumienne wykonywanie ludobójczej roboty, obiecując za to absolut nagrody: zbawienie.
    Tym żyjemy, nie tylko wyznawcy, cała wspólnota na siebie skazana, powiązana wewnętrznie ogromną ilością więzów, zwłaszcza tych nieoficjalnych i niewidzialnych, więc najbardziej ciążących i najtrudniejszych do zerwania.
    To nie ma znaczenia, że wyznawca nie czyta ‚Słowa Bożego”. Właśnie karmi się tymi niewidzialnymi więzami oszustw i jest wśród nich więźniem.

    Lepiej to wszystko widać właśnie w ujęciu panoramicznym, niż wyizolowanym. Gdy się weźmie jeden obrazek, możemy się czuć zdziwieni: Michnik, ten Michnik takie rzeczy gadał? No, gadał i dalej gada. Właśnie – ten! Dlaczego tak gada? Jeśli ramki obrazka są ciasne, trudno dojść do dobrej odowiedzi – dlaczego? Nie widać sąsiada, nie widać otoczenia, krajobrazu, tła.
    Dlaczego – skądinąd potrafiący powiedzieć coś sensownie ksiądz Ludwik Wiśniewski, ksiądz Boniecki czy Lemański – w całości jednak zachowują się nieprzytomnie i dezawuują swoje pojedyńcze sensowne myśli chorą całością siebie?
    Jak to możliwe, że ten miły, uprzejmy ksiądz, Boniecki, będąc przez wiele lat przełożonym księży marianów, któremu podlegał pedofil z Lichenia, który przez dziesięciolecia, właściwie się nie kryjąc, gwałcił dzieci ale i robił inne koszmarne podłości o których mnóstwo ludzi po prostu wiedziało, a jeszcze więcej się bezalternatywnie domyślało – miał czelność twierdzić: nic o tym nie wiedziałem, żadne takie sygnały „do nas” nie docierały?
    I więcej jeszcze: Siekielski powiedział wyraźnie: nikt ze strony kościoła katolickiego nie zareagował wobec ofiar które pokazał w filmie, wobec potworności całego pocederu. NIKT! Więc nie zareagował też ten cudny, miły, starszy pan ksiądz – Boniecki! Ograniczył się do kłamliwej wymówki: nic nie wiedziałem, nic nie wiedzieliśmy! Ale się dowiedział, od Siekielskiego! I nie tylko od niego. NIC nie zrobił!
    Dał dowód tego jak bardzo MIŁUJE PANA BOGA, a przy tym – zwłaszcza! – tzw. bliźnich.
    Boniecki jest z tych niewielu „najlepszych” w kościele kat.

    Niewiele, zgoła nic z tego nie da się pojąć, bez zobaczenia tego własnie w ujęciu panoramicznym.

  14. @Tanaka
    15 listopada o godz. 8:54

    Masz rację. Ale pominąłeś fakt, iż system ten (kk) nie jest odizolowanym ewenementem, lecz elementarną cechą ludzkości. Dokładnie taki sam mechanizm funkcjonuje w tzw. demokracjach. Wszyscy widzimy, co wyrabia PiS. A jednak wyrabia i jest (i pewnie pozostanie) bezkarny.
    Powód jest oczywisty – komuś to się opłaca. W każdym systemie cywilizacji jest duża grupa uprzywilejowana. I zawsze znajdzie się jeszcze większa grupa, która chciałaby do niej również należeć. A największa grupa sądzi, że jak będzie cicho, to również im coś skapnie. Więc – w najlepszym razie – nie poprze ruchów mogących cokolwiek zmienić. Przecież nie wiadomo, czy nie będzie gorzej.
    Różnica pomiędzy np. średniowieczem, a współczesnością leży jedynie w środkach. Cele pozostają te same. Dziś widać wyraźnie, że wszelki postęp dokonuje się wyłącznie dla zysku jakiejś grupy, przy czym obowiązuje ich (zysków) prywatyzacja i socjalizacja strat. A podstawa wszystkiego jest prosta – jest tajemnica wiary, jest też tajemnica rządzenia. To ten mechanizm powoduje wiarę w autorytety, bo one mają dostęp do tajemnicy. Były ustrój (socjalizm) próbował przeciwdziałać temu poprzez upowszechnienie szkolnictwa czyli dostępu do wiedzy. Ale tajemnicy rządzenia nie odpuścił. Okazało się, że opór ośrodka był tak ogromny, iż wróciliśmy do „korzeni”, czyli do średniowiecza.
    Nawet pełna likwidacja dominacji kk nie zmieni wiele, bo w powstałą lukę coś/ktoś się natychmiast wciśnie. Przecież korporacje są kontynuacją dawnych monarchii dziedzicznych. I tak też działają. Albowiem dążenie do dominacji leży w naturze człowieka. Udowodniliśmy to dosadnie, likwidując co groźniejszych konkurentów na Ziemi. Tej Ziemi.
    Boże, chroń Wszechświat przed ludźmi!

  15. Tanaka
    15 listopada o godz. 8:54

    Ja Tanaka wlasnie wykapalem i ogolilem, patrzac zadowolony w moim lustrze barokowym na mnie sam. Panoramiczne spojrzenie mialem 🙂

    Jakby nie patrzyl (niepanoramicznie) to w ostatnim budget EU, Polska wziela 70/75 miliardow €uro. Doplat, do costamcostam. Szczegoly moga Szanowni i Ty Tanaka, na wlasna raczke.

    Jakby nie patrzyl (niepanoramicznie) to ten sam okres, KosciolKatolicki (korporacja) zbudowal majatek 70/75 miliardow €uro. Costamcostam. Szczegoly (linki podawane byly) moga Szanowni i Ty Tanaka, na wlasna raczke.

    Jakby Tanaka i Szanowni, chlop niepismienny panoramicznie spojrzal, bez sciagania obuwia, policzyc moze, niepismienny, cosik tu niegra. Czy te EU ma majatek KK mnozyc? Oczywiscie, taka jest wola nadwislactwa. Ale Tanaka, nie wszyscy ludzie w Europa sa nadwislactwo. Niektorzy tez chca uszczknac, jak KK uszczyka. Bo on uszczyka wszystko. Patrz niepanoramicznie. Ja tez uszczykac chce, zeby miec przy czym golic. Barokowo.

    Wy tu na jaki ksiadz biedny narzekacie, co mu noga podwinela jak pedofilskie bonusy pobral. Jakas senatorka Lexus jezdzi, a nie polityka zajeta. Takie i podobne ciekawostki radosne wypisujecie. A niepismienny chlop, panoramicznie widzi, bez obuwia sciagania, 70=70. Czegokolwiek. €uro, zgnilych jablek, wrobli przy karmniku.

    Wy siebie zbierzcie, kto niech napisze, bez sciagania butow, co z tym fant zrobic. Zamiast na jaki dziennikarz jojczyc. On tez dobrze golic chce. Panoramicznie. Ide montowac swiatelka ledowe w formie choinki na fasade budynku, co w nim wieczorami przebywam. I koty moje.

    Pa Seleukos

  16. Lewy+Oba:mam pytanie!Jest to przypadek ,ze takie poglady o Kosciele jak wy , mieli najwieksi zbrodniarze wszechczasow:Lenin, Stalin, Mussolini, Hitler , Mao itd.
    Nie probojcie mi odp. waszym kretynskim jezykiem :obrzucac blotem, zmyslac , tworzyc wlasna w chorych umyslach wymyslona historie!
    Sam nie jestem katolikiem , tylko krew mnie zalewa jak zmyslacie, wy potakiwacze Tanaki!

  17. xpawelek
    15 listopada o godz. 10:10
    Słusznie gadasz. Ano mieli i zazdrościli, podglądali; jakże to ten kościół robi, że juz tak długo trwa. My też , staliny, leniny, hitlery itp tak jak kk, robilismy rzezie, mordowalismy jak kk katarów, palili czarownice, Giordana Bruno, i kk to uchodzi, a nas się potepia.
    To Pawełku żadne obrzucanie błotem, tylko fakt. Inne zawistne monstra, zazdrościły kościołowi, temu najskuteczniejszemmu monstrum.
    I nie wkurzaj się Pawełku x, niech cię krew nie zalewa. Jeśli Tanaka powiada, że 2×2=4, a my się z nim zgadzamy, to od razu musisz nas nazywać potakiewiczami Tanaki.?
    A jak nie jesteś katolikiem, jak zapewniasz, to o co ci chodzi. Jakbym napisał o morsach, że na Antarktydzie gwałcą pingwiny, to też by cię krew zalewała ? Choć nie jesteś pingwinem ? Bój sie boga Pawełku. Urosnij jeszcze troche, a wtedy może bedziesz rozsądniej gadał.

  18. Do domu ojca odszedł abp Paetz. Miał 84 lata. Lubił kleryków i młodych księży. Części z nich nie podobały się przejawy biskupiej miłości, więc w końcu zaczęli głośno mówić o patriarszych zachowaniach. Długo nic nie robiono z tymi oskarżeniami. Nawet obecny metropolita krakowski Jędraszewski podjął ówcześnie akcję wybielania i minimalizowania Paetzowej słabości. W zasadzie żadna kara arcybiskupa nie spotkała. Ot, wcześniej wysłano go na emeryturę i ograniczono publiczną aktywność. A i tak od czasu do czasu był widywany na publicznych uroczystościach i ceremoniach. Ma być pochowany w trakcie prywatnej ceremonii. W myśl hasła; nie ma medialnego szumu, nie ma problemu. Jędraszewskiemu także ulży. Będzie mógł przypominać upierdliwym: o zmarłych tylko dobrze. Dzięki temu przestaną mu przypominać jego rolę w ukręcaniu postępowań w sprawach księżowskich brudów…

  19. Lewy : nie odp. na moje pytanie.I jeszze jedno: Tanaka stwierdzil kiedys ze Hitler byl osoba wierzaca! Tzn. ze ty jestes papiezem! Nie rob z siebie blazna , np. porownujac Giordana Bruno z ludobojswem 20-wiecznych katow!
    Czekam dalej na odp.
    PS. Pytanie to zadaje co kilka miesiecy od wielu lat: dotychczas nikt mi nie odp.rzeczowo , nawet ty pingwinie! Zostaw sobie swoje uwagi dla np. blazna w cyrku, potakiwaczu!

  20. @Pawełku
    Ja ci dziecko odpowiedziałem, dlaczego staliny i inne hitlery zazdrościły kościołowi. A ty, dziecko, mnie sluchasz i wciąż żadasz odpowiedzi.
    Więc powtarzam; takie zdanie o najwiekszym zbrodniarzu mieli inni zbrodniarze, bo zazdrościli. Kościół miał czas, żeby się jego zbrodnie skumulowały. Hitler był w prawdzie szybki, ale co on mógl zrobic w ciagu 12 lat. Stalin trochę dlużej, ale to i tak nic w porównaniu z 2000 lat.

  21. Qba
    15 listopada o godz. 9:59

    Qba: tak i nie równocześnie.
    Niemal w ogóle nie zmieniliśmy się nie tylko od czasu średniowiecza, ale i od czasu Jezuska: mamy ten sam genotyp (może tylko jakieś mikrozmiany), te same cechy biologiczne i bardzo podobne społeczne, choć dziś większość mieszkańców świata mieszka juz w miastach (jeśli się nie mylę jakieś 53%), a w Europie pewnie już ze 3/4. Co jest bardzo poważną zmianą cywilizacyjną.
    Ale i w miastach wykazujemy zachowania jak jak jaskiniowiec.

    Przygniatająco silna większość naszych zachowań i wyobrażeń nie jest generowana wskutek niezależnie działającej świadomości, ale wskuket dzialania podświadomego umysłu. Tak było i tak jest dalej.

    Równocześnie, zasadniczo zmieniliśmy bardzo wiele ważnych rzeczy. Kobieta i dziecko zostały – z grubsza biorąc co jest jednak wybitne – uczłowieczone. Są prawa – z których przestrzeganiem jest bolesna męka, ale i w miarę niezłe są też wyniki – których to praw niemal w ogóle nie było w średniowieczu; nie w dzisiejszym rozumieniu. Prawo było prawem władcy miejsca i on o jego treści oraz egzekucji decydował.
    Jest też bardzo dużo zupełnie nieznanych zachowań, obyczajow i przeświadczeń, zwłaszcza o charakterze kulturowym czy etycznym.

    Dziala i jest uznawana, praktycznie bezwzględnie, nauka. Ten i ów ją podważa, co jednak nie podważa nauki. G=9,81 m2/s nie chce się dać podważyć i to jest wartość demokratyczna. To coś drastycznie innego niż zasady średniowiecza.

    Religie i ich kościoły zostaly w średniowieczu i z niego nie wyjdą. Prędzej się rozlezą. Nie mają nic wspólnego z demokracją, nauką, zasadą przejrzystosci, kontroli publicznej, podlegania pełnym konstytucyjnym prawom. Gdyby tak było, już by znikneły w kształcie jaki znamy, a w polskich realiach znamy to, że żadna zasada dzisiejszej cywilizacji nie obejmuje w pełni kościoła. Właśnie dlatego nie obejmuje, bo gdyby objęła, kościoł kat by padł.
    Religie żyją z ludziej nieracjonalności, nieświadomego i mrocznego motywowania się do działań, jednocześnie podsycają bardzo starannie ludzką mroczność: blokują wiedzę i rozum, by obficie zarażać lękami, przerażeniami, agresją – która jest skutkiem napęczniałych lękow nie do utrzymania, automatyzmami odruchów które są kanalizowane na korzyść kościoła.

    Usunięcie kościołów zmieni bardzo wiele. Owszem, inni bedą chcieli zająć miejsce kościołów, ale albo będą podlegać prawom, demokracji i współczesnym zasadom – więc będzie to zupełnie coś innego – albo będą usiłować zostać nowymi kościołami, więc ich usuwanie będzie należało kontynuować, bez żadnej różnicy wobec dotychczasowych kościołów.

    Oczywiście, owo „usunięcie kościołów” jest stanem modelowym, a nie całkowicie zrealizowanym celem. To nie jest możliwe, z powyższych powodów. Możliwe jest natomiast takie ich ujęcie w rygor dzisiejszy, że same się rozlezą i sporowadzą do wymiaru garażowego, grillowego i nieposiadającego sztywnej treści.
    I to, z braku lepszych możliwości, prawdopodobnie wystarczy.

  22. xpawelek
    15 listopada o godz. 11:27

    Lewy : nie odp. na moje pytanie.I jeszze jedno: Tanaka stwierdzil kiedys ze Hitler byl osoba wierzaca!

    Xpawelek: jesteś nieprzygotowany do dyskusji i nadmiernie niegrzeczny.
    Popracuj nad wiedzą o kościele katolickim jego sprawami z III Rzeszą i protomalarzem Hitlerem, ślicznym katolikiem. Będziesz się bardziej nadawał do dyskusji.
    Nie będziesz się też nadawał do dyskusji, jak nie zmienisz manier.

    Jako mniemany wielki menedżer przemysłu nadwiślańskiego z łatwością dasz radę.

    Bądź więc miłym dzieckiem bożym i zasuwaj, w obu branżach. Kto nie zasuwa, ten nie je i jest od stołu wypraszany.

  23. G=9,81 m2/s

    Tylko, jak się leci ze spadochronem.
    Jeśli bez, to sekundy robią się kwadratowe 😎

  24. Tobermory
    15 listopada o godz. 12:38

    Otóż to właśnie: g = 9,81 m/s2 🙂
    Z tym, że nad Wisłą to może działać w przeciwnym kierunku: jest wznoszenie z powodu wzmożenia z powodu uwielbienia.

  25. @Tanaka
    15 listopada o godz. 12:27

    Zgoda. Jednak chciałbym zwrócić uwagę na pewną cechę, która walnie przyczyniła się do naszego zwycięskiego pochodu. Otóż jesteśmy ogromnie elastyczni. W ciągu raptem trzech pokoleń przeszliśmy od topornej mechaniki do wysokoscalonej elektroniki. I nie chodzi mi tu o tę grupę, która praktycznie tego dokonała, ale o całą resztę, która nie miała problemu z wyuczeniem i wykorzystaniem tych cudów. Otóż właśnie ta cecha powoduje, iż w obliczu tych wszystkich cudów techniki, kwitnie wiara w cuda absolutne. Bo tylko wiara twierdzi, iż wie po co żyjemy. Wyjaśnienie Darwinistów jest obraźliwe dla każdego dumnego osobnika. Dlatego tak łatwo stworzyć naród, ojczyznę, sort, itp. I dlatego tak łatwo wyznaczyć wroga.
    Według aktualnego raportu ONZ liczba ludności na świecie rośnie coraz wolniej i powinna ustalić się na poziomie ok. 12 miliardów. Główną przyczyną spadku urodzin jest wzrost dobrobytu. Jeżeli zatem jakiś Trump nie wywoła kolejnej wojny światowej, to może ludzkości się udać.

  26. Xpawełek choć nie jest katolik
    Ateistów w religii by szkolił
    I choć krew go zalewa
    To ten blog tylko ziewa
    Inny dawno by mu przyfanzolił

  27. Bog Ojciec obawia sie wyslac Syna ponownie
    w obawie,ze Kaplani Go zgwalca pozbawiajac boskosci.
    Kres sie odsowa.

  28. Tanaka: ty nie wiesz o czym piszesz.Nawet nie potrafisz zacytowac ani jednego polskiego historyka ktory pisze takie bzdury na temat Hitlera jak ty na tym blogu.Potakiwacze uwierza nawet, ze po swiecie chodza ludzie bez glow!
    Potakiwaczam radze przeczytac Mein Kampf Hitlera:jest wydany w jezyku polskim!
    Wasz poziom wiedzy o 2 wojnie sw. mnie przeraza ! Przeraza mnie tez redakcja Polityki ktora toleruje oglupianie swoich niby czytelnikow , czy potakiwczy!
    Lewy :odwiedz odp. lekarza! Nawet nie zauwazasz , ze Oba sie nie odzywa! Oglupiaj sie dalej!

  29. Chcialam tylko przypomniec z okazji smierci oblesnego sybaryty Paetza, ze plawil sie on w swoich chuciach, przoznosci za czasow rozmaitych wladz politycznych i zawsze przy calkowitej aprobacie i uwielbieniu wierchuszki intelektualno-artystycznej srodowiska poznanskiego, takze i szerszego. Te listy w jego obronie ze znamienitymi nazwiskami. To nawiedziona katoliczka napisala list do swojego przyjaciela papieza o tym. A Paetz w ostatnicj latach po powrocie z Rzymu dalej mial otwafrte salonyu, na ktore dalej walily tlumy znamienitych obywateli.
    Dlatego, kiedy na okraglo czytam tu o glupim, polskim narodzie do ktorego my elita nie nalezymy to jest to nawet wiecej niz przykre.
    A po Glodziu wzburzone fale juz znikly. Do nastepnego, czy macie zludzen ia, ze jesli bedzie rzadzic obecnas opozycja to cokolwiek zmieni? he, he, he.

  30. Do „Tanaki”
    Napisałeś świetny felieton.
    Szkoda tylko, że nie wspomniałeś słów Jędraszewskiego o „tęczowej zarazie”.

    Do „Qby”
    swoją opinię z 15 listopada o godz. 9:59
    spaprałeś ostatnim zdaniem.

    Do „zyta2003”
    w swojej opinii z 15 listopada o godz. 17:52
    jeśli wspominając o opozycji w sejmie miałaś na myśli schetynowców z KO z wytresowanymi przez PO Nowacką, Napieralskim, Arłukowiczem i im podobnymi to rzeczywiście masz rację. Oni nie gwarantują żadnych pozytywnych zmian, nie chcą państwa świeckiego, to prokościelna prawica czyli PiSbis.
    Prawdziwą opozycją jest jedynie WIOSNA, RACJA i SLD.
    Im można zaufać i poprzeć żeby wygrali następne wybory.

  31. „Nie ma sekty religijnej, która by nie twierdziła, że opiera się rzeczywiście na autorytecie Boga i jest całkowicie wolna od błędów i oszustw właściwych innym sektom. Toteż ci, którzy pragną wykazać prawdziwość swojej religii, powinni złożyć jasne i przekonywające dowody oraz świadectwa jej boskiego pochodzenia. W przeciwnym bowiem razie nie ulega wątpliwości, że jest ona li tylko ludzkim wymysłem pełnym błędów i oszukaństwa. Nie do wiary jest przecie, aby wszechpotężny i nieskończenie dobry Bóg, dając ludziom prawa i przykazania nie zaopatrzył ich w bardziej pewne i bardziej autentyczne znamiona prawdy niż te, którymi posługuje się tak wielu oszustów. Otóż żaden z naszych czcicieli Chrystusa, bez względu na to, do jakiej sekty należy, nie potrafi wykazać za pomocą przekonywających dowodów, że jego religia jest rzeczywiście boskiego pochodzenia. Świadczy o tym dobitnie ten, chociażby fakt, że ludzie toczą na ten temat spory już od tylu wieków i w obronie swoich poglądów posuwają się do okrutnych prześladowań i tortur. A mimo to nie znalazła się jeszcze ani jedna religia, która by mogła niezbitymi dowodami przekonać inne. Nie działoby się tak z pewnością, gdyby jedna z nich miała jasne i pewne racje albo rozporządzała wyraźnymi dowodami swojego boskiego pochodzenia. Skoro żaden światły i uczciwy wyznawca żadnej religii me chce być w błędzie i sprzyjać kłamstwu, a wprost przeciwnie każdy pragnie popierać prawdę, najwłaściwszym sposobem wyplenienia wszystkich błędów i złączenia wszystkich ludzi w zgodzie jednymi poglądami i jedną wiarą wydaje się dostarczenie tych przekonywających dowodów i świadectw prawdy oraz tym samym wykazanie, że tylko ta, a nie żadna inna religia jest rzeczywiście boskiego pochodzenia. Wówczas każdy przyjąłby tę prawdę i nikt nie ośmieliłby się przeciwstawiać tym świadectwom ani popierać błędu i oszustwa, nie będąc natychmiast pokonany dowodami przeciwnymi. Lecz, jako że dowodów takich nie zna żadna religia, oszuści mogą sobie pozwolić na zuchwałe zmyślanie i szerzenie wszelkich możliwych kłamstw. A oto inne jeszcze dowody, które równie niezbicie wykazują fałsz religii wymyślonych przez ludzi, zwłaszcza zaś fałszywość naszej religii.
    Żadna religia, która opiera się na tajemnicach, która buduje swoją naukę i moralność na tym, co jest początkiem wszelkich błędów, która staje się nawet zgubnym źródłem wiecznej niezgody wśród ludzi, nie może być ani prawdziwa, ani ustanowiona przez Boga. Otóż wszystkie religie wymyślone przez ludzi, szczególnie zaś religia katolicka, wyprowadzają swoją naukę i swoją moralność z błędnych założeń. A więc itd.
    Nie wydaje mi się, by można było zaprzeczyć pierwszemu argumentowi tego wywodu, jako że jest zbyt jasny i zbyt oczywisty, aby budzić wątpliwości.
    Przechodzę do drugiego argumentu, tj. do twierdzenia, że religia chrześcijańska za podstawę swojej nauki i moralności obrała to, co chrystusowcy nazywają wiarą, to znaczy wierzenie ślepe, ale mocne, chociaż poparte jedynie jakimiś prawami lub objawieniami boskimi i jakimś bóstwem. Ta podstawa jest dla niej niezbędna, gdyż cała jej powaga i cały autorytet, jaki posiada w świecie, wypływają jedynie z tego właśnie wierzenia w jakieś bóstwo i jakieś boskie objawienia, bez których przykazania jej nie miałyby dla nikogo żadnej wagi. Dlatego właśnie nie ma religii, która by nie żądała od swoich wyznawców przede wszystkim stałości wiary. Stąd zaś wynika, że wszyscy chrystusowcy uważają to za nienaruszalny dogmat, iż wiara jest początkiem i podstawą zbawienia, iż leży ona u podstaw wszelkiej sprawiedliwości i wszelkiej świętobliwości, jak to zostało uchwalone na Soborze Trydenckim.
    Jest rzeczą oczywistą, że ślepa wiara we wszystko, co się ukrywa pod pojęciem autorytetu Boga, jest początkiem błędów i kłamstw. Dowodzi tego, chociażby fakt, że w dziedzinie religii nie ma oszusta, który by się nie zasłaniał imieniem i autorytetem Boga i nie twierdził, iż jest właśnie natchnionym wysłannikiem boskim. Ta ufność i ta ślepa wiara, na której chrystusowcy opierają swoją naukę, jest nie tylko początkiem błędów itd., lecz także zgubnym źródłem sporów i rozdziału między ludźmi walczącymi o zwycięstwo religii. Pod tym pozornie słusznym pretekstem nie cofają się oni przed żadnymi nikczemnościami.
    Nie do wiary jest, aby jakiś wszechpotężny, nieskończenie dobry i mądry Bóg w taki sposób i na tak złudnej drodze chciał objawiać ludziom swoją wolę. Oznaczałoby to bowiem, że Bóg pragnie wprowadzać ludzi w błąd i zastawiając sidła zepchnąć ich na drogę kłamstwa. Trudno jest również uwierzyć, aby jakiś Bóg miłujący zgodę i pokój oraz pragnący dla ludzi dobra i zbawienia budował swoją religię na podstawach będących źródłem nieuniknionych sporów i wiecznego skłócenia. Takie religie nie mogą więc być ani prawdziwe, ani ustanowione przez Boga.”

    Tako rzecze J. Meslier w „Testamencie”

    „Bez religii nigdy by rodzaj ludzki nie był w niewoli.” s.343 „Ród ludzki” S. Staszic

    Religia to narzędzie systemu do kontrolowania ludzi, za pomocą wiary.
    Religia i wiara w jej sensie to rak rozumu. Systemy każdego rodzaju władzy potrzebują jakiegoś rodzaju religii i wierzeń, które by sprowadzały ludzkie myślenie do sprymitywizowanego poziomu autoposłuszństwa wobec swoich władców.
    Każda władza sprowadzała się do swego przemocowego uzasadnienia wiarą w jej nadprzyrodzoność.
    I dlatego też Staszic dalej napisał, że „wiara czyni człowieka głupim”.
    Religia jest rodzajem syndromu Sztokholmskiego, w którym głupota spowodowana wiarą, jako decydujący czynnik, tworzy olbrzymie rzesze posłusznych niewolników.
    Ponieważ władza , jak wszystko na tym padole łez, pochodzi od jakiegoś boga, a kto podnosi rękę na tę władzę , podnosi ją jednocześnie na jej twórcę. I tak zamyka się obłędne koło głupoty.
    Mądry głupiemu ustępuje. Dlatego głupota opanowała świat. Jakieś 95% ludzkości, jak się przyjmuje na podstawie badań ( raz mniej, raz więcej), oddaje się w niewolę jakimś religiom. Dlatego też dopokąd ta dysproporcja nie ulegnie radykalnej zmianie, dopotąd będzie jak w zdaniu Héldera Pessoa Câmary (1909–1999) – brazylijskiego duchownego kat. związanego z teologią wyzwolenia, biskupa Recife i Olindy.
    „Gdy daję biednym chleb, nazywają mnie świętym. Gdy pytam, dlaczego biedni nie mają chleba, nazywają mnie komunistą.”
    A Jezus co robił rozdając to i tamto? I w związku z tym, kim był?, jak nie KOMUNISTĄ?
    I dlatego też go obwiesili, ku przestrodze innym. Tak to „prawo i sprawiedliwość” są zawsze po stronie silniejszych, tak fizycznie jak i ekonomicznie.
    Paruzja wskazywałaby na powrót komunizmu? Oczywiście jeśli w to wszystko ktoś wierzy! Kurde, kościół depozytariuszem komuny?

  32. @Niezapominajka.
    15 listopada o godz. 18:45

    Gratuluję braku samopoczucia humoru.

  33. Niezapominajka.
    15 listopada o godz. 18:45
    Mialem wkleic text do Kruk z DE, ale moderacja mnie przepuscila. Zauwazylem Twoj Niezapominajka. Masz odwaga 🙂 No, no… „Prawdziwą opozycją jest jedynie WIOSNA, RACJA i SLD. Im można zaufać i poprzeć żeby wygrali następne wybory.”

    SLD (lewica parlamentarna) i Leszek Miller (nagrodzony EUposel) wpuscili lisa do kurnika. Czy Ty Niezapominajka uwazasz, teraz kur juz nie ma, ale sa jajka inportowane, trzeba lisa do jajczarni (inkubatorni) 🙄

    pzdr Seleuk

  34. xpawelek
    15 listopada o godz. 17:45

    „Wasz poziom wiedzy o 2 wojnie sw. mnie przeraza ! Przeraza mnie tez redakcja Polityki (…)”

    Przerażenie to wielki strach. Skoro strach może paraliżować, to cóż mówić o przerażeniu. Naturalnym odruchem obronnym przed tym, co przeraża, jest ucieczka (jeśli nogi nie odmawiają posłuszeństwa). A ty odwrotnie – standardowo włazisz na blog i od progu huzia na Józia. Z niczego innego się nie dałeś poznać. Przerażony, spieprza, gdzie pieprz, a ty chyba masz przyjemność w byciu przerażonym.

    Sprawa, rzecz jasna, wygląda inaczej: chcesz powiedzieć mocne słowo przeciw blogowi (najmocniejsze byłoby niewłażenie), ale niczego adekwatnego do treści wypowiedzi nie znasz lub nie chce ci się szukać, więc zachowujesz się jak chuligan, a pleciesz, że jesteś przerażony. Twoje zachowania od pierwszego wejścia na blog są odwrotnością przerażenia.

  35. @pombocek
    15 listopada o godz. 20:00

    Są ludzie, co lubią się bać. Jedni chodzą do kina na horrory, inni (oszczędniejsi) na darmowy blog 😎
    Krew go zalewa, robi w gacie, ale nie odpuszcza, tak mu tu dobrze.

  36. Wstępniak Tanaki wprawił mnie z samego rana w dobry humor, jednakże z nutą zadumy. Wypowiedziane słowa prędzej czy później, ale wracają. Dobrze, że Autor w dowcipnej formie przypomniał, kto, co i kiedy. Dzięki!

    Co zaś do zjawiska-dziwowiska blogowego pod tytułem xpawelek: od jakiegoś czasu, po przejrzeniu jego archiwalnych wpisów odnoszę wrażenie, ŻE TO NIE JEST CZŁOWIEK. Myślę, że to po prostu zwykły bot, lub coś w podobie. Do tego program niechlujnie napisany, bo co i raz się zapętla i zwraca te same frazy. Może się mylę, nie jestem informatykiem-programistą 😉

  37. @Stentor
    15 listopada o godz. 20:35
    Moim zdaniem to alter ego jakiegoś bywszego uczestnika.

  38. Ewa-Joanna
    15 listopada o godz. 20:43

    Niewykluczone 🙂

  39. Qba
    15 listopada o godz. 13:28

    Zgoda. Jednak chciałbym zwrócić uwagę na pewną cechę, która walnie przyczyniła się do naszego zwycięskiego pochodu. Otóż jesteśmy ogromnie elastyczni. W ciągu raptem trzech pokoleń przeszliśmy od topornej mechaniki do wysokoscalonej elektroniki. I nie chodzi mi tu o tę grupę, która praktycznie tego dokonała, ale o całą resztę, która nie miała problemu z wyuczeniem i wykorzystaniem tych cudów.

    Nasza elastyczność jest tak wielka i tak mała zarazem, jak pozwalają nam nasze biologiczne i umysłowe uwarunkowania. Biologicznie daliśmy radę z czymś w ogóle niewyobrażalnym jeszcze zupełnie niedawno: umieścić własne ciała w kosmosie. Z tym, że w puszce, żeby biologia nam nie nawaliła, bo bez puszki to jednak nie ma tej elastyczności, a naszy przyjaciel niesporczak na wesoło daje radę i woła o jeszcze.

    Wyuczenie się cudów elektroniki, zdaje się, niespecjalnie się różni od wyuczenia się cudu wcześniejszego: czytania i zbornego gadania. W wieku elektroniki niespecjalnie lepiej czytamy i zborniej gadamy, w każdym razie nie nad Wisłą: już ponad 60% Polaków w ogóle nic nie czyta, może czasem jakąś ulotkę z hipermarketu: cena, że 25% obniżki i obrazek dla jasności: kibel w kasecie z wylotem prostym. Podobnej jakości czytelniczo-umysłowej są komentarze pod tekstami w necie.

    Na czym więc miałay polegać istota naszej elastyczności? Jakiś poważniejszy rozwój, czy tylko zmiana środka technicznego. Już maczuga była poważnym środkiem technicznym.

    Wiać też kres elastyczności tego, co najważniejsze, bo biologia w puszce wytrzymuje: psychiki i jej oprogramowania. Badacze szacuja, że nawet 95% tego co czynimy w życiu, jest skutkiem naszym pozaświadomych, wręcz gatunkowych automatyzmów lub nabytych uprzedzeń. Tylko niewielka część to świadomość, namysł, poważniejsze badanie, umiejętność tworzenia syntez z warunkach, mniej więcej, swobody operowania świadomym umysłem nieściśniętym pozaświadomymi wpływami.

    Otóż właśnie ta cecha powoduje, iż w obliczu tych wszystkich cudów techniki, kwitnie wiara w cuda absolutne. Bo tylko wiara twierdzi, iż wie po co żyjemy.

    Wiara w internet jest całkiem możliwa. I z pewością znacznie już popularna. Pełno katolików bardziej wierzy w swojego smartfona niż w Jezuska i wniebowzięcie żywcem Maryi.

    Wyjaśnienie Darwinistów jest obraźliwe dla każdego dumnego osobnika. Dlatego tak łatwo stworzyć naród, ojczyznę, sort, itp. I dlatego tak łatwo wyznaczyć wroga.

    Ja się uważam za dumnego osobnika, a wyjaśnienia darwinistów nie tylko mnie nie obrażają, ale całkiem przeciwnie: uważam je za ważny element tejże dumy.
    Zdaje się nawet, że obrazić mnie może to, że kogoś obraża wyjaśnienie darwinistów. W takich sytuacja zdarza mi się mieć ochotę takiego cymbała obrazić. Choć najpierw próbuję mu grzecznie rzecz wyjaśnić, bo lubię ludzi szczerze uśmiechniętych, co w sobie poczują wyzwolenie z ignoracji. Wolny człowiek często się uśmiecha, a śmiech, jak wiadomo, to zdrowie.

    Tworzenie narodu i ojczyzny wcale nie jest takie łatwe. Łatwe jest stworzenie grupy, klanu, liczącego jakieś 200-300 osobników. Tylu możemy indywidualnie rozpoznać i być z nimi w jakichś dostrzegalnych relacjach. Taki mamy wbudowany program społeczny.
    Ojczyzna sięga tak daleko, jak daleko możemy dojść i obsikać teren. Po drodze możemy spotkać innych sikaczy ze swoja ojczyzną, więc trzeba dać w łeb, a w skutek temu komuś się ojczyzna skurczy, a komuś – powiększy.

    Naród to już nie 200 ludzi, ale wielokrotnie więcej, często to też nasi wrogowie. To już wymaga bardzo skomplikowanych i mętnie działających, albo niedziałających mechanizmów, często pełnych przemocy. Kaczyński i jego wierne pisoidy są wrogiem porządnego Polaka. Porządni ludzie wysłaliby Kaczyńskiego wprost w czarną dziurę w środku naszej galaktyki i niech tam go połknie horyzont zdarzeń, a Kaczyński nabierze na wadze. Ale tego nie zrobią: są spętani prawem i dziwactwem – skrupułami. Kaczyński ich nie ma, więc porządnych ludzi ma na widelcu.

    Według aktualnego raportu ONZ liczba ludności na świecie rośnie coraz wolniej i powinna ustalić się na poziomie ok. 12 miliardów. Główną przyczyną spadku urodzin jest wzrost dobrobytu. Jeżeli zatem jakiś Trump nie wywoła kolejnej wojny światowej, to może ludzkości się udać.

    Moja geografica w szkole podstawowej mówiła rzecz wtedy już dobrze sprawdzoną: wzdrost dobrobytu, poziomu zdrowia i edukacji zmniejsza dzietność. Więcej jest dzieci chcianych, oczekiwanych i lepiej się chowają, więc rzadko umierają zanim sobie długo i w miarę nieźle pożyją.
    I to się potwierdza, mimo, że głowne religie ciągle nakazują produkować taśmowo dzieci niezaleźnie od stopnia zamożności wyznawców. Zasady biologii i społecznych uwarunkowań gatunku, oraz dosyć świeżej daty rozpoznanie moralne i racjonalne zapewniają trwałość tej zasadzie.

    Jest to zresztą brutalny dowód na nieistnienie dobrego bozi. Bozia, co wymyślił zasadę, że biedak musi produkować dzieciaki bez opamiętania, by połowa ich zmarła zanim pięciu lat dożyją, większa część reszty w wieku lat nastu, a ci co pożyją dłużej musieli szukać sposobów na pozbycie się niedołężnych rodziców, by jakoś związać koniec z końcem – to dowód jego kompletnej niemocy lub skrajnej niemoralności. W sumie – absolutnie nie do przyjęcia.

  40. Pombocek:zawsze to samo: inwektywy!
    Moze jednak zacytujesz polskiego naukowca ktory twierdzi ze ci ludobojcy byli wierzacy! Moze przeczytasz Mein Kampl! Nie chce cytowac zrodel niemieckich bo znowu odp. jak urodzony potakiwacz: na co innego cie nie stac!
    Tbomery:twoja odp.?Pytanie za trudne dla po…….!
    Stentor: a moze bys odp. na pytanie:dlaczego ludobojcy 20 wieku mieli takie samo zdanie o religii jak wy , bezkrytyczni potakiwacze! Dla ciebie najw. jest pisownia:chybas nauczyciel ! Masz w jednym racje :odzywam sie b. rzadko:szkoda mi czasu na dyskutowanie z ignorantami i potakiwiczami!

  41. abchaz
    15 listopada o godz. 15:51

    Bog Ojciec obawia sie wyslac Syna ponownie
    w obawie,ze Kaplani Go zgwalca pozbawiajac boskosci.
    Kres sie odsowa.

    Jest to możliwe, choć sądzę, że doświadczenie z Jezuskiem jest aż nadto pouczające i pozbawiające złudzeń. Raczej więc kolejni synkowie tatusia bozi nie będą mieli choty zostać przez tatusia znowu zdradzonymi i wydanymi na mękę. Same straty, w dodatku bolesne, a korzyści nie ma.

    Byłby się Jezusek ożenił, jak mu proponował Martin Scorsese – i byłby zadowolony, mimo zdrady ze strony tatusia.

  42. Polecam b. dobry tekst

    http://www.krzysztofpieczynski.com.pl/2019/10/oto-ruiny-prawdy.html#comment-form

    Oto ruiny Prawdy

    Każdy, kto będzie niszczył Święty Las zostanie zabrany przez Matkę Ziemię. Wspólnicy również zostaną wyciągnięci z ciał. Bogini Ziemia może użyć grawitacji by wyciągnąć siłę życiową z ciała. Jest inteligentna na swój sposób. Trzęsienia ziemi, tsunami, powodzie, wybuchy wulkanów to język, którego używa by wyrazić swój ból. Za brak wrażliwości zapłacimy najwyższą cenę, najwyższą!!!
    W Polsce wszystkie sprawy zamiata się pod dywan. Stąd nienawiść katolików do ludzi, którzy mówią głośno o problemie. Po co społeczeństwu edukacja seksualna, skoro w każdej sprawie można dogadać się z księdzem albo udawać, że nic się nie stało.
    Dopóki będziemy chrzcić dzieci i uczyć religii w szkole będzie pokutował system zamiatania wszystkiego pod dywan. Pedofilia i kazirodztwo to tylko mały fragment skutków katolickiego wychowania.
    Bandyci czyli ci lepsi kopią, plują, masakrują i powtarzają slogany pełne nienawiści, które usłyszeli w TVP. Pis i kk skłócili naród. Nie przypuszczali, że przez swoje chamstwo i wulgarność, pokażą milionom Polaków, że nic ich nie łączy z pierwszym sortem. Mówimy jednym językiem, ale nie odczuwamy żadnych innych koligacji z kato-faszystami. Nie jesteśmy jednym narodem. To mi uświadomił pis i kk.
    Pora zacząć o tym wyraźnie mówić. NIE JESTEŚMY JEDNYM NARODEM.
    W pisowskiej Polsce można kłamać i manipulować. Wam to nie sprawia różnicy.
    Religijni bigoci przywykliście do manipulacji. Nie widzicie kłamstw kato-faszystowskiej sitwy, bo to wasi bracia i siostry, to wasza tradycja i wiara. Teraz wreszcie macie urozmaicenie, religia pis i religia kk. Dlatego nie jesteśmy jednym narodem.
    Wyznawcy pis i kk – NIE JESTEŚMY JEDNYM NARODEM!!!
    W Wielkiej Brytanii mają angielski, choć ma on różne akcenty i dialekty: szkocki, walijski, irlandzki… Jeden język, to nie zawsze jeden naród i to będzie coraz bardziej widoczne. Dzięki jawnemu chamstwu, zwyrodnieniu kościoła, barbarzyństwu pis-u i jego kato elektoratu coraz wyraźniej widzimy, że dzieli nas tak dużo, że jeden język, to za mało by mieć wspólnotę. Dzielimy wspólną przestrzeń niczym małżeństwo przed rozwodem, ale NIE JESTEŚMY JEDNYM NARODEM.
    W mojej Polsce kościoły mogą istnieć, ale bez żadnych przywilejów, wpływów i dotacji z kasy podatnika. Bez obecności w przedszkolach, szkołach, uniwersytetach, wojsku i szpitalach. Bez obecności w mediach publicznych. Bez krzyży w przestrzeni publicznej i bez praw kościelnych, które pozwalają na krycie wszelkich patologii. Ksiądz i biskup podlegają takiemu samemu prawu jak każdy obywatel. Nie ma powiązań z Watykanem ani hierarchów z chorym ego. Stanowi 5 % tego, czym jest teraz i jest bliski idei zakonu żebraczego. Tylko wtedy zbrodnicza mafia kk odzyska rozum i szacunek do ludzi.
    Jeśli pis, katofaszyści i paroby Głódzia, Jędraszewskiego oraz innych watykańskich chamów nazywają siebie patriotami, to ja nie jestem patriotą. Jeśli uważają się za Chrześcijan, to nie jestem Chrześcijaninem. Jeśli uważają się za prawdziwych Polaków, to nie chcę być prawdziwym Polakiem i nie chcę mieć z nimi nic wspólnego. Nie chcę z nimi dzielić tożsamości. Chcę żyć w innym, osobnym kraju, gdyż NIE JESTEŚMY JEDNYM NARODEM.
    Żądają byśmy ich przepraszali za to, kim są. Ich uczucia są nieustannie obrażane, gdy mówmy o nich prawdę. Oficjalnie są cacy, tak jak kk. Faktycznie to antysemici, faszyści, ksenofobi, mizogini i homofobi. Nie mogę ich nazwać krajanami. Ani z nimi ani z pisowskimi kato-faszystami nic mnie nie łączy. Nie jesteśmy jednym narodem. Chcę żyć pośród ludzi, z którymi łączy mnie wizja rozwoju i kreatywności.
    CHCĘ OSOBNEGO KRAJU DLA LUDZI, KTÓRZY MAJĄ DOSYĆ KATO DYKTATURY

  43. xpawełek

    Chłopczyku, zareagowałem wyłącznie na twoje standardowe wejście, by mieć za złe oraz na dość powszechną i głupią reakcję p.t. „przeraża mnie”. Twój Hitler obchodzi mnie tyle samo, co ty.

  44. zyta2003
    15 listopada o godz. 17:52

    Chcialam tylko przypomniec z okazji smierci oblesnego sybaryty Paetza, ze plawil sie on w swoich chuciach, przoznosci za czasow rozmaitych wladz politycznych i zawsze przy calkowitej aprobacie i uwielbieniu wierchuszki intelektualno-artystycznej srodowiska poznanskiego, takze i szerszego. Te listy w jego obronie ze znamienitymi nazwiskami.

    Tak jest.
    I o tym bym wspomniał we wstępniaku, ale nie miałby końca, jak nie ma końca nędza i obrzydliwość całego tego nadwiślańskiego – i światowego – chrześcijaństwa.
    Paetz nie narzekał, nikt go nie rozliczył z tego co robił. Wziął i przeniósł się swobodnie do domu ojca, gdzie mu ścisnął rączkę Święty Ojciec Święty i zaprowadził na pokoje.
    Identycznie było z naszym innym milusińskim: arcybiskupem Wesołowskim, który sobie używał dzieci bożych. Ściągnęli go do Watykanu, żeby mu pokiwać z niejaką dezaprobatą mniemaną paluszkiem, a on odwalił kitę i też się przeniósł do domu ojca.
    Odwalenie kity jakoś tak wygląda jak podobny figielek jaki zrobił papież Jan Paweł I po miesiącu zasiadania. Mnóstwo podejrzeń, przyzwoicie uzasadnionych, o skrytobójstwo, ale żadnych formalnych badań.

    To nawiedziona katoliczka napisala list do swojego przyjaciela papieza o tym.

    Nawiedzoność owej katoliczki może przerazić. Widzę pewne wyjaśnienie jej postawy ciężkimi doświadczeniami w czasie wojny, ale to wyjaśnie jest kulawe: wcześniej już była podobna, skrzywiona religijnie. Jest to wyjaśnienie jednak, a nie usprawiedliwienie.

    A Paetz w ostatnicj latach po powrocie z Rzymu dalej mial otwafrte salonyu, na ktore dalej walily tlumy znamienitych obywateli.

    Dlatego, kiedy na okraglo czytam tu o glupim, polskim narodzie do ktorego my elita nie nalezymy to jest to nawet wiecej niz przykre.

    Tego nie bardzo zrozumiałem: kto tu pisze o głupim narodzie do którego – my, elita – nie należymy? Kto to ta elita i jak się jedno ma do drugiego?

    A po Glodziu wzburzone fale juz znikly. Do nastepnego, czy macie zludzen ia, ze jesli bedzie rzadzic obecnas opozycja to cokolwiek zmieni? he, he, he.

    Mnie to nie śmieszy. Masz jednak rację, dlatego też napisałem ten tekst. Fale „po Głódziu” jednak nie znikły, a to dlatego, że się nawet nie pojawiły. Raptem parę drobnych głosików, garstki – dosłownie! – przyzwoitych ludzi.
    Ci „dobrzy katolicy” siedzą idealnie cicho. Ze setka może pojawiła się pod kurią Głodzia, pokazali transparencik jaki zacytowałem: „OdzyskajMY KOŚCIÓŁ”. Poczuli głęboką satysfakcję z tego, że wielkimi literami było MY KOŚCIÓŁ. I to wszystko, cały ich katolicyzm.
    Gdyby oni byli MY, to 30, 40 lat temu wykopaliby Jankowskiego-pedofila-gwałcicicela z kościoła kat i wsadzili do mamra.
    Nie, zrobiliby to 2000 lat temu. I 2000 lat temu Maryja nie byłaby zmywaczką podłóg w chałupie Józefa, ale ona byłaby Józefem, a Ewa nie byłaby winna uległości wobec szatana i sprzeciwienia się bozi, ale Adam, albo po prostu ta durna historia w ogóle nie pojawiłaby się w historii człowieka.

  45. Niezapominajka.
    15 listopada o godz. 18:45

    Do „Tanaki”
    Napisałeś świetny felieton.
    Szkoda tylko, że nie wspomniałeś słów Jędraszewskiego o „tęczowej zarazie”.

    Chętnie bym wspomniał. I o tym i o wielu nie mniej zdegenerowanych rzeczach na to ewidentnie zasługujących. Do panoramy by się nadało, ale wtedy panorama przegoniłaby tą Racławicką, a nieskończona ilość szczegółów powodowałaby, że każdy pojedyńczy znika w oddali i wśród mnogości innych.
    Zależało mi na obrazie obszernym, dającym pojęcie o całości, by nie widzieć rzeczy w oderwaniu i nie sumujących się do spojnej całości w potworności jej istoty, ale jednocześnie jeszcze dającym sie wchłonąć.

  46. @xpawelek
    15 listopada o godz. 21:51
    „dlaczego ludobojcy 20 wieku mieli takie samo zdanie o religii jak wy ,”
    ………………………….
    A niby, co to ma do rzeczy? I na jakiej podstawie można twierdzić, że zdanie było rzeczywiście takie samo?
    Religia jest chorobą umysłu człowieka, jest zespołem degeneracyjnym myśli, jest rakiem rozumu. Religia jest narzędziem systemu do kontroli ludzi, za pomocą wiary. A wiara czyni człowieka głupim, jak pisał Staszic. Na głupotę, jak na razie, nikt lekarstwa nie wynalazł. Religia razem z wiarą są jej, głupoty, znamienitym objawem i głupotą jednocześnie.

  47. Optymatyk
    15 listopada o godz. 19:19

    ksiądz Meslier i ksiądz Staszic byli bardzo mądrymi i odważnymi ludźmi. Staszic odmówił przyjęcia ostatniego namaszczenia.

    „Toteż ci, którzy pragną wykazać prawdziwość swojej religii, powinni złożyć jasne i przekonywające dowody oraz świadectwa jej boskiego pochodzenia. ”

    To jest wymóg zupełnie elementarnej uczciwości. Bez tego wszystko jest blagą, bezczelnością i oszustwem.

    Pierwsza rzecz, jaką miał obowiązek zrobić bozia była taka, że wszystkim ludziom – skoro ma uroszczenia, że ich stworzył, w dodatku na swój obraz z podobieństwem i dał zadanie do wykonania: podziwiać go i mu prawidłowo służyć – co samo z siebie jest potwornością, na razie jednak odkładam to na bok – to wszystkich zaopatrzyć w pewne, zrozumiałe, niepodlegające kombinacjom interpretacji, niezmienne, wykonalne i uniwersalne Słowo Boże. Nie pisane w grece, aramejskim czy hebrajskim języku, bo każdy z nich jest kulawy i nieoddający w niczym Słowa Bożego.
    Bozia miał obowiązek każdemu, bezpośrednio, wdrukować w główke swoje Słowo Boże, które by się w każdej główce wyświetlało bezpośrednio, bezjęzykowo, nieinterpretacyjnie. Wszystkim by się Słowo Boże w główkach wyświetlało identycznie. Nikt nie mógłby się zasadnie tłumaczyć, że coś nie tak zrozumiał, bo mętnie było napisane.

    Ponieważ bozia tego nie zrobił, cała reszta jest nic niewarta, a bozia ma nienależne uroszczenia.

  48. xpawelek
    15 listopada o godz. 21:51

    Masz w jednym racje :odzywam sie b. rzadko:szkoda mi czasu na dyskutowanie z ignorantami i potakiwiczami!

    To się bardzo dobrze składa: blog ma Cię za cymbała, więc i do żadnej dyskusji z cymbałem nie doszło. I tak pozostanie, co Cię bardzo zadowala zgodnie z Twoim oświadczeniem.

    I to się nadzwyczajnie dobrze składa że się b. rzadko odzywasz. Odzywaj się jeszcze rzadziej, a będziesz zadowolony.

    Jest to zupełnie dziwne, ba, durnowate u osoby, której szkoda czasu na niemożliwe do realizacji dyskutowanie z ignorantami, że w ogóle się odzywa. Już pierwsze odezwanie się jest straszną stratą czasu, z góry pewną.
    Albo więc jesteś taki idiota, co też jest pewne, albo całkiem inne motywy cię na blog zaganiają: masz przymus dowodzenia własnego istnienia za pomocą bredzenia.
    Na to są lekarstwa i czuła opieka, w odpowiednich zakładach leczniczych. Blog nie ma płatnego kontraktu z NFZ-em na takie usługi, więc ich nie wykonuje.

  49. @Qba
    15 listopada o godz. 13:28

    Zgoda. Jednak chciałbym zwrócić uwagę na pewną cechę, która walnie przyczyniła się do naszego zwycięskiego pochodu. ……
    Według aktualnego raportu ONZ liczba ludności na świecie rośnie coraz wolniej i powinna ustalić się na poziomie ok. 12 miliardów. …. Jeżeli zatem jakiś Trump nie wywoła kolejnej wojny światowej, to może ludzkości się udać.

    Patrząc na dorobek gatunku, nie jestem wcale przekonany, że jego pochód jest zwycięzski. Co zaś się tyczy tego „udania się”, to należy moim skromnym zdaniem żywić na ten temat poważne wątpliwości – „Wizje przyszłości” – https://youtu.be/2GO7RScKvdA

  50. @Herstoryk
    16 listopada o godz. 0:41

    Napisałem „zwycięski pochód” oczywiście mocno ironicznie.
    Dzięki za link. Obejrzałem/wysłuchałem. Abstrahując od formy wykładu (wolę takie, gdzie teza jest stawiana na początku, a potem udowadniana, bo inaczej to jest kazanie), zgadzam się z prezentacją. Jednak to ciągle „nie tak, nie to i za mało”.
    Głównie brak mi uwzględnienie alternatywy do środowiska, w którym powstaliśmy i z którego ciągle korzystamy. Przecież cały nasz rozwój dowodzi, że to środowisko zmieniamy, czyli niszczymy to, co było. A ponieważ ciągle nas przybywa i żyjemy coraz dłużej, to czyż nie oznacza to, że w tym zmienionym środowisku jest nam lepiej?
    Może po prostu stworzymy nowe, zupełnie inne środowisko na gruzach starego. Czy dzisiaj tęsknimy za polowaniem z maczugami na mastodonty? W tym sensie rozumiem, że „może nam się uda”.
    Kiedyś było w PRL takie powiedzenie: „Wódziunia, wiadomo, choć gubi narody, pojedynczym ludziom nie przynosi szkody”. Symbolizuje ono z jednej strony globalny wpływ na środowisko, a z drugiej szansę na dopasowanie jednostki do zmian. A cywilizacja składa się z jednostek …

  51. @Tanaka
    15 listopada o godz. 21:51

    Pisząc o elastyczności miałem na umyśle możliwość umysłowego (bo fizjologia jest, jaka jest) kształtowania jednostki od narodzin. Ogromna różnorodność charakterów, wyznań, poglądów, itd. oznacza, że możliwości mentalne człowieka są znacznie większe, niż przez każdego z nas wykorzystywane na codzień. W tym sensie przypuszczam, że jednak damy radę. Po prostu będziemy musieli zacząć liczyć się z coraz bardziej otaczającą nas rzeczywistością. Przecież już czujemy jej palce na gardle. Przynajmniej niektórzy z nas.

  52. Uwaga moja, do Herstoryk (link) i Qba.
    Byc moze roznimy w pkt pessymista, optymista. Ja jestem optymista. Jako byly analityk calkowicie zgadzam z presentacja. Poza koncowy wniosek (czy teza poczatkowa). Swiat sklada z czesci, polaczonych niewatpliwie, ale czesci. Processy (czwarty model wykladniczy) moga miec rozna szybkosc i wplyw w roznych czesciach swiata. Inny efect koncowy.

    Zeby to zobrazowac, krotko, jeden przyklad. W Skand nie brakuje wody. Nie bedzie brakowac. W Polsce juz brakuje, bedzie wiecej brak (Wisla, Odra, Notec) 🙂 Nie jest pewne, czy Skandynawowie beda preferowac polskich uciekinierow klimatycznych, spragnionych, nad buddyjskich(???), z Tajlandia przyklad. To moze byc przykre i zaskakujace. Odleglosc tajlandzka nie jest wieksza jak polska odleglosc

    pzdr Seleukos

  53. @seleuk|os|
    16 listopada o godz. 7:44

    Czyli „prognozowanie jest bardzo trudne, zwłaszcza, gdy dotyczy przyszłości”.
    Każda prognoza wychodzi od nieco innych założeń, bo każdy ją tworzący ma nieco inną historię własną (zbiór danych, doświadczenia własne, wpływ otoczenia, itd.). A ponieważ to ludzie tworzą prognozy, to każda opatrzona jest błędem „życzeniowym”.

  54. Tanaka: nie martw sie , bede sie odzywal od czasu do czasu! Uprawiasz dziennikarstwo dla potakiwaczy :fakty cie nie interesuja , jak kazdego pieniacza! Takie dziennikarstwo mozna tylko uprawiac w Var….!
    Optymatyk: byles u lekarza?

  55. Qba
    16 listopada o godz. 6:47

    @Tanaka
    15 listopada o godz. 21:51

    Pisząc o elastyczności miałem na umyśle możliwość umysłowego (bo fizjologia jest, jaka jest) kształtowania jednostki od narodzin. Ogromna różnorodność charakterów, wyznań, poglądów, itd. oznacza, że możliwości mentalne człowieka są znacznie większe, niż przez każdego z nas wykorzystywane na codzień.

    To pojęcie „elastyczności umysłu”, jakie zaproponowałeś, ciągle mi się wydaje niedookreślone.
    Różnorodność charakterów miałaby o tym świadczyć? Typów charakterów nie ma wiele, właściwe kilka. Są charaktery żywe, otwarte, nazywane potocznie „ciepłymi”, są im przeciwne i jeszcze kilka.
    Kilka jest typów temperamentów.
    Charaktery są w większym stopniu kształtowalne niż temperamenty, te bowiem wynikają z tego z czym przychodzimy na świat, a to zaś z konstrukcji fizjologicznej ściśle opartej na genomie i konfiguracji horonalnej.

    Owszem, jest mnogość szczególików charakteru, biorąca się z doświadczeń życia, jednak tu od razu pojawia się poważne zagadnienie: czym są te doświadczenia i w jaki sposób zostały poddane obróbce umysłu?
    Bauka wskazuje, że słabo sobie radzimy z obróbką doświadczeń, impulsów jakie odbiera umysł. Mamy silną skłonność do przekształcania je w kilka wzorców. Doświadczenia niemiłe najczęściej odkładają się w umysłach w postaci lęków. I niewiele z tym możemy zrobić, nawet nie próbujemy. Każde wejrzenie we własny lęk jest kossztowne, nieraz nie do wytrzymania.
    Zabetonowujemy je na dnie umysłu, uciekamy od kontaktu z nimi, co nie jest możliwe: one są częścią umysłu i nie dają się z niego usunąć, a jedyna droga ku lepszemu stanowi rzeczy polega na przyznaniu się do nich i zmierzeniu z nimi.

    Różnrodność wyznań? To pozór. Czym się różni wyznawanie Allaha od wyznawania bozi katolickiego? To tylko różnice w dekoracjach, nieistotnych drobiazgach, choć wedle żądań tych rożnych wyznań różnice te miałyby mieć znaczenie fundamentalne. To rojenia jednakowe: o jakimś bycie mętnym w szczególach, ale ponadnaturalnym – cokolwiek to znaczy, a nie wiadomo co znaczy.
    Cóż to za różnica w wyznaniu: zawzięcie „uważać”, że herbatnik który się gryzie jest „ciałem Chrystusa”, a może „symbolem ciała Chrystusa”. To czysta blaga mieć „pogląd”, że rzeczywiście, realnie, organoleptycznie doświadczalnie gryzie się rzeczywiste ludzkie ciało gryząc tego herbatnika. To nie żaden „pogląd”, ani „wiara”, nic w ogóle, poza konfiguracją kilku słów pozbawionych treści, ale pełnych blagi właśnie, psychicznego zacięcia zupełnie czym innym motywowanego niż jakąś czystą wiarą i poglądem.

    Możliwe natoiast, ale nie jest to pewne, że największe możliwości w dziedzinie „elastyczności” są w racjonalnym oglądzie rzeczywistości. Jeśli racjonalny umysł dojdzie do refleksji o charakterze naukowym, może to przyjąć i tym się kierować, przypisując temu wartość. Bo bez wartości się nie da.
    Ale to także pewien model, bowiem takie wyobrażenie o naszych umysłach spotka się z realnością działania pozaświadomego umysłu. Możemy coś uznawać za zasadne, mądre, wartościowe, a i tak górę weźmie nieracjonalność umysłu, czy równe nieracjonalna konfiguracja oddziaływań społecznych, stadnych.
    Umysł swobodny uznałby, że z tym dziadem kobieta musi się natychmiast i osatecznie rozstać, bo niszczy ją i zagraża jej życiu, ale umysł motywowany emocjami będzie zakleszczony w przekonaniu, że walenie pięścią w twarz jest dowodem na to, że facet ją kocha. Albo, że trzeba zagryźć język i wytrzymać „dla dobra dzieci”. A dzieci, każdego dnia nie zaznają żadnego „dobra”, ale całkowicie przeciwnie. To mniemane dobro, po latach takich doświadczeń, tak zaciąży na ich dalszym życiu umysłowym, że nigdy się od tego nie uwolnią.

    Owszem, o tym mówiłem i o tym dyskutujemy: udało się czlowiekowi jako gatunkowi osiągnąć rewelacyjnie wiele w pewnych dziedzinach: technice, nauce, niektórych prawach. WBREW wierze, poglądom, uprzedzeniom. I równocześnie bardzo trudno jest zidentyfikować co u kogo jest osiągnięciem i czy na pewno.
    Ktoś skonstruował pierwociny prawa: nie wolno gwałcić dzieci. Dopiero teraz? Szokująco dziwne i pesymistyczne. Prawo prawem, a realia elastyczności umysłu – na co są nieskończone dowody silnie demonstrowane – są takie, że rodzice dziecka gwałconego „wybierają” tkwienie w jakichś mętnych, ale emocjonalnie nadzwyczajnie silnych, stanach, że ich świętość: tzw, wiara, ksiądz, kościół, bozia – cokolwiek z tych równie mętnych pojęć, są nadzwyczajnie ważniejsze od niegwałcenia ich własnych (sic!) dzieci.
    A przecież sami, mogąc swobodnie dysponować umysłem, nigdy nie chcieliny być gwałceni.
    Tego rodzaju przeświadczenia, postawy, realne zachowania rządziły i rządzą do dziś. To raczej przymus prawa, wymyślony przez zupełnie niewielu tych „bardziej elastycznych” stopniowo, z wielką powolnością, miewa, niepewny, wpływ na zmiany, które – być może – daloby się nazwać jakąś elastycznością.
    Może, ale są to wszystko rzeczy silnie niepewne.

  56. @ Tanaka
    16 listopada o godz. 9:28

    Charaktery są w większym stopniu kształtowalne niż temperamenty…
    O to właśnie mi chodziło. Nasze – niech będą „charaktery” – mogą być kształtowane przez szeroko pojęte otoczenie czyli możemy się do niego dopasować.
    … słabo sobie radzimy z obróbką doświadczeń, impulsów jakie odbiera umysł. Mamy silną skłonność do przekształcania je w kilka wzorców. Ależ cała nasza działalność umysłowa polega na porównaniach – z czym? – z wzorcami, które przejmujemy lub tworzymy. Oczywiście to pierwsze jest wygodniejsze i stosuje je większość z nas, dzięki czemu ciągle istniejemy i nie wytłukliśmy się sami. To drugie jest konieczne dla rozwoju, więc pewien procent każdej populacji wykazuje takie cechy.

  57. Katolstwo to przeklenstwo tego kraju i Polska chyba zawsze bedzie w czarnej dupie. Zabraklo swego czasu reformacji czy rewolucji na miare tej francuskiej. Komuna tez nie wiele z tym zrobila, oprocz manipulacji na wlasne potrzeby. Jak widze internetowa ksywke „wierze w ateizm” to zabija wszelka nadzieje.
    W Ariege (moje Pireneje) jest juz od 40-80 cm sniegu.
    W tym roku chce definitywnie wyprobowac moja inwencje do wchodzenia na nartach pod gore, ktora jest calkowicie rozna od tradycyjnego skinning. Probowalem juz w zeszlym sezonie i wygladalo obiecujaco (na twardym sniegu osiagnalem nawet 50% czyli miedzy 26-27 stopni pochylenia stoku a na mokrym sniegu okolo 40% czyli w granicach 22 stopnie) posuwajac sie prosto pod gorke. Teraz po modyfikacji chce ponownie sprobowac chodzi o lepsza krawedz gdyz bardziej stromych stokach trzeba sie wspinac zygzakiem i tu byly problemy. Musze takze bardziej opanowac kick-turn up the hill, ktory jest duzo trudniejszy od tego gdy robi sie to w dol stoku.

  58. Tanaka
    16 listopada o godz. 9:28

    Tanako, „prognozowanie jest bardzo trudne, zwłaszcza, gdy dotyczy przyszłości”. Bo prognozowanie przeszłości jest bardzo łatwe. I popatrz, co się dzieje: na wszystkich blogach i nie blogach nic, tylko prognozowanie przyszłości. Czyli pisanie palcem na wodzie. Bo na przykład wewnątrzgatunkowa agresja od tysięcy lat nie pozwala sapiensowi nie mordować, nie wściekać się, nie mścić się, nie pogardzać nie używać kija w rozmowie, za to używać patosu dla mordobicia. Natomiast pozwala mnożyć się na potęgę. Trza będzie dosypać ziemi, żeby ziemia była większa. I nic nie wskazuje na to, by się miało zmienić – patrz: życie blogowe. Oraz patrz: blaszactwo w mojej okolicy. Wyobrażasz sobie, że w ciągu paru pokoleń blaszakowcy porzucają blachy i przesiądą się na rurki z kremem?

    „Właśnie do sklepu wszedł chiromanta oraz chiromanty cień. I rzecze ów chiromanta:
    – Niech da mi panna dwa miliony rurek z kremem
    – Przepraszam, ile żąda dobrodziej?
    – Cztery miliony. A zresztą nie warto.
    I tak jak wszedł, wychodzi”.

    Poza tym prognozowanie, jak każde inne rozrywkowe i nierozrywkowe zajęcie, jest funkcją wieku osobnika. Odkryłem, że różnica, powiedzmy, 5. lat w okolicach siedemdziesiątki to może być cała epoka, podobnie jak w dzieciństwie. 5, 6 lat temu chodziłem po wodzie i rowerowałem z zapałem czternastolatka, planując duże rowerowe podróże, np. rajd przez Mazury szlakiem mojego dzieciństwa i młodości. Nie wyszło i pewnie już nie wyjdzie – nie ze względu na zdrowie, lecz ze względu na zupełnie inną niż 5 lat temu odpowiedź na pytanie “Po co?”. Kończy się paliwo, gasną motywacje. Chyba że połączę pociąg z taksówkami na miejscu i obskoczę w dwa dni na wiosnę.
    Zerknij, Tanako, na dwie odmienne motywacje i poprognozuj, która w najbliższym lat tysiącu zwycięży.

    https://photos.app.goo.gl/5TGwfRB16wPSCHAe6
    https://photos.app.goo.gl/1Jd6ZQUn97WWNmW68

  59. basia.n

    Przepraszam, basiu, pardą i winowat. Nie zapomniałem o Twojej prośbie, żeby nowy rower z elektryką pokazać, tylko mi się trochę pamięć przesunęła. Coraz bardziej się potwierdza, że wspomaganie to świetna sprawa. Przy moim oszczędnym jego używaniu może starczyć prądu nawet na 200 km. Zawsze lubiłem swoje pomorskie górki i pagórki ze względu na widokowość. Teraz tak samo będę lubił, ale bez okolicznościowej przykrości „Znów, kurde, ta Golgota!”. Pod górę na trzecim stopniu wspomagania tylko śmigam, a są w zapasie jeszcze dwa. Hej ho, hej ho, pod górkę by się szło.

    https://photos.app.goo.gl/25WFf9TGSXfcinVA8

  60. @xpawelek
    16 listopada o godz. 8:17
    „Optymatyk: byles u lekarza?”
    ………………………
    Powinieneś wiedzieć głąbie, że ja sam sobie lekarzuję.
    A twoja wadliwa struktura i funkcjonowanie mózgu, powoduje we mnie jedynie litościwe pożałowanie. Z religiotami nie dyskutuję, bo tacy jak ty nawet nie myślą, tylko bredzą na okrągło, co świadczy o poważnych ubytkach rozumu.

  61. Wiersz nieznanego poety poświęcony Krystynie Pawłowicz

    Nic na to nie poradzę! Wybaczcie Poecie
    Lecz ja się zakochałem w tej oto kobiecie!
    Kocham małe oczęta, w tłuszczu zatopione!
    Czółko niskie, dziewicze, myślą nieskażone.
    Kocham krótkie nóżęta, które jak dwa słupy
    Z trudem ciężar dźwigają wielkiej, tłustej …
    (Tu rym sami wymyślcie jeśli chcecie mili
    By mi ten skromny wierszyk na forum puścili;))
    Kocham wielkie piersiątka co wiszą jak dzwonki,
    Te podwójne podbródki, tę talię biedronki.
    Lecz przecież ma wybranka, prócz tłustego brzucha,
    Winna mieć wiele zalet umysłu i ducha
    Które chciałem opiewać! Lecz tu przyszła bieda!
    Bo wierszyka o niczym napisać się nie da

  62. Lewy
    16 listopada o godz. 15:30

    Tako rzecze Pawłowicz Krystyna:
    wiem jak pociąg do mego ciała
    was się lubieżnie o samce ima
    lecz poza ciałem mam ja i duszę
    i oprócz tego że ciałem zadusze
    i że sałatką się nieraz zadlawie
    a majonezem upapram rękawy
    to pamiętajcie że moja dusza
    wrażliwa jest oraz się wzrusza
    na widok lewaka albo pedała
    drży wtedy cała.
    Muszę się na nich wtedy wypróżnić
    żeby przed niebem się zacnie wyróżnić.

    Więc wy kochajcie cna moją duszę
    Ściągnę już majty bo bardzo… muszę!

  63. @mily Tanako. Na okraglo piszecie i na tym forum i na innych, jako bloger przoduje w tym J. Hartman, o tym jak glupia, zacofana jest ta czesc spoleczenstwa, ktorej ciagle sloma z butow wylazi…. ktora przeniosla sie do miasta, albo dalej siedzi na wsi lub w zapyzialym miasteczku i na ksiedza reki podniesc nie da. (Ze spraw pozakoscielnych ulubiona fraza opisujacych tych ludzi jest pincet plus).
    Okazuje sie jednak, ze jak ksiadz chodzi w zlotoglowach i organizuje wystawne przyjecia to i w miescie Poznaniu, czy Gdansku i omal wszystkich innych ci ktorzy nosza lakierki a nie slome w butach tez na swietojebliwych reki podniesc nie dadza. Nie jestem pieniaczka i nie bede udowadniac swoich racji. Ja tylko sygnalizuje i niech kazdy zostanie przy swoim.

  64. @Lewy
    16 listopada o godz. 15:30

    Myślę, że się da opisać dość prostymi słowy,
    Jak Pawłowicz Krystyna poszła po rozum do głowy.
    Przybyła. W pustkę wbija przenikliwe oczy,
    Rozgląda się wokoło, z korali ust pianę toczy
    I nerwowym głosem rozum przywołuje własny.
    Pamięta go z przedszkola, był wtedy ciasny lecz jasny.
    A teraz wiatry hulają w ciemności pod czaszką
    Aż otulić się musiała staromodną apaszką
    I żałuje, że nie przyszła tutaj z jakimś klechą,
    Który zrozumiałby, co jej odpowiada echo.

  65. zyta2003
    16 listopada o godz. 16:03
    🙂
    To mozna okreslic „znajomosc warunkow lokalnych” inaczej zwane pani bozi swieczkan a diablu ogarek. Ma zastosowanie zawsze. W kretsach wyzszych i nizszych. Do ksiedza lgna dziatki zagubione nprzyklad. Do murarza zkolej dziatki bezdomne. Albo pieniazek do lekarza za badania, trzeba podzielic z proboszcz, bo on pomodli/wstawi w sferze najwyzszej, pomoze skutecznosci terapii. Tym sposobem wszyscy zadowoleni. Brak konfliktow w „narodzie”. Moja babcia nieboszczka wpoila mnie scisla def narodu, to wiem

    pzdr Seleuk

  66. Sprostowanie:
    W mojej opinii z 15 listopada o godz. 18:45 napisałam że “prawdziwą opozycją są jedynie WIOSNA, RACJA i SLD”
    Zdanie powinno brzmieć: Prawdziwą opozycją są jedynie WIOSNA, RAZEM i SLD.

    Do Qby:
    Ależ ja mam poczucie humoru i to dosyć duże i dlatego napisałam, że swoją bardzo dobrą opinię spaprałeś jednym zdaniem:
    cyt: „Boże, chroń Wszechświat przed ludźmi!”
    Moim zdaniem wyraz „boże” powinno się pisać małą literą albo w cudzysłowiu, a wtedy nikt nie miałby wątpliwości, że napisał to ateista.

  67. @Niezapominajka.
    16 listopada o godz. 17:29

    Nie przesadzasz aby z pretensjami do Qby?
    Żądanie, aby pisał Boże na początku zdania z małej litery albo w cudzysłowie (nie -słowiu) na dowód, że jest ateistą, jest oczekiwaniem co najmniej komicznym, ale na pewno nie świadczącym o twoim poczuciu humoru.

  68. wtedy nikt nie miałby wątpliwości, że napisał to ateista.
    Nikt? A ilu by miało wątpliwości, że pisała to osoba znająca zasady ortografii?

  69. @Niezapominajka.
    16 listopada o godz. 17:29

    No to ja cofam, czego nie napisałem. Napisałem mianowicie „samopoczucie humoru”, co też miało być humorystyczne.
    A poza wszystkim, kwestionowany przez Ciebie fragment stanowił w moim tekście samodzielne zdanie a linea. A takowe w języku polskim rozpoczyna się od wielkiej litery, niezależnie od samopoczucia. Humoru.

  70. https://www.salon24.pl/u/piotrpanasiuk/921314,gaz-amerykanski-lng-jest-o-60-drozszy-czy-terminal-lng-w-swinoujsciu-ma-sens-w-oczach-laika
    Gaz amerykański LNG jest o 60% droższy. Czy terminal w Świnoujściu ma sens ekonomiczny?
    Znowu będziemy płacić i cierpieć dzięki hołocie politycznej.

  71. @Optymatyk
    17 listopada o godz. 1:59

    Gaz amerykański LNG jest o 60% droższy. Czy terminal w Świnoujściu ma sens ekonomiczny?

    Ale jest to, w odróżnieniu od rosyjskiego, DOBRY gaz, demokratyczny i wolnościowy i dobroczynny. A że droższy?? No cóż, trzeba się jakoś odwdzięczyć ukochanemu Dobremu Wujowi sojusznikowi, który obiecuje bronić Polskę do krwi ostatniej przed paskudną agresywną, złą Rosją!

  72. Herstoryk do Optymatyk

    Przed wszystkim, pragne zauwazyc jest to GAZ SKROPLONY. Znaczy bedzie mogl byc rozprowadzany rowniez w malych buteleczkach (bez recepty), pod handlowa nazwa Krople Demokratyczne. Cos na ksztalt i krople obok, Krople Waleriana, Krople Inoziemcowa.

    pzdr Seleuk, przy swiezo parzonych kroplach ArvidNordqvist

  73. @Tanaka
    Do przytoczonych przez Ciebie złotych,a raczej tombakowych,myśli pasterzy kk warto dołączyć i te,
    wielce zabawne:
    Hoser-nikt nie zrobił tyle dla kobiet co kościół.
    Glemp-kościół był zawsze motorem postępu.
    Głodziowe :nie pierdol” to przetłumaczone z aramejskiego „idż i nie grzesz więcej”.

  74. Świetny, poruszajacy film o francuskiim antysemityzmie Romana Polańskiego „J’accuse’
    ( w Polsce od grudnia pod tytułem „Oficer i szpieg”). Proces Dreyfussa.
    Gorąco polecam

    Smutno-irroniczny wierrsz Tuwima

    Czarni, chytrzy, brodaci,
    Z obłąkanymi oczyma,
    W których jest wieczny lęk,
    W których jest wieków spuścizna,
    Ludzie,
    Którzy nie wiedzą, co znaczy ojczyzna,
    Bo żyją wszędy,
    Tragiczni, nerwowi ludzie,
    Przybłędy.

    Szwargocą, wiecznie szwargocą
    Wymachując długimi rękoma,
    Opowiadają sobie jakieś trwożne rzeczy
    I uśmiechają się chytrze,
    Tajnie posiedli najskrytsze
    Z miliarda czarnych, pokracznych literek
    Ci chorzy obłąkańcy,
    Wybrany Ród człowieczy!
    Pomazańcy!

    Pogładzą mokre brody
    I znowu radzą, radzą…
    – Tego na bok odprowadzą,
    Tego wołają na stronę,
    Trzęsą się… oczy strwożone
    Rzucą szybko przed siebie,
    Czy ktoś nie słyszy…

    Wieki wyryły im na twarzach
    Bolesny grymas cierpienia,
    Bo noszą w duszy wspomnienia
    O murach Jerozolimy,
    O jakimś czarnym pogrzebie,
    O rykach na cmentarzach…

    ..Jakaś szatańska Msza,
    Jakieś ukryte zbrodnie
    (…pod oknami… w piątki… przechodnie…
    Goje… zajrzą do okien… Sza! Sza-a-a!)

    J. Tuwim

  75. @Lewy
    16 listopada o godz. 15:30

    Ja nie zgadzam się z tym, co napisał Poeta,
    Że „wierszyka o niczym napisać się nie da”.
    Nie tylko wierszyka. Poematy, powieści,
    Powstały tysiącami, z czego większość bez treści.
    A wszystko dlatego, że współczesna technika
    Przydała każdemu coś w rodzaju czytnika,
    A że w sieci każdy jest (na pozór) nieznany,
    Więc się tam (po)pisują również straszne tumany.
    To samo z telefonem. Każdy ciśnie do ucha,
    I tokuje bez przerwy, chociaż nikt go nie słucha.
    Wszędzie głosy i krzyki i obrazy świetliste
    Niosą treści, co nawet dla ich twórców są mgliste,
    Bo już dzisiaj ma zasięg całkowicie globalny,
    Coraz bardziej nachalny, przekaz multimedialny,
    A podstawą tych wszystkich przekazanych nam wieści
    Jest nagminny wręcz brak jakiejś rozsądnej treści.

  76. @Lewy
    17 listopada o godz. 9:46
    Dobrze byłoby gdybyś napisał, o kim ten wiersz stanowi.
    Wszyscy wiemy, że Tuwim wspaniałym poetą był, i Polakiem, człowiekiem.
    Proszę, tylko nie piszmy o jakimś wydumanym antysemityzmie, jest jedynie „ród ludzki”.

  77. @Herstoryk
    17 listopada o godz. 6:03
    Ok, rozumiem i podzielam Twoją ironię. Losu wasala.

  78. @@ Optymatyk, Herstoryk

    Niektórzy specjaliści w branży podają też nieco niższe procenty przewyższania przez gaz z USA ceny gazu z Rosji dostarczanego rurą do europejskiego hubu. Nie zmienia to faktu, że jest powszechna zgoda: gaz od naszego nowego Wielkiego Brata bardzo poważnie przewyższa cenę naszego byłego Wielkiego Brata.
    I to – co zrozumiałe, a wyjaśnione w linkowanym tekście – nie zmieni sie w przewidywalnej przyszłości. Mało tego, może się ta różnica cen jeszcze zwiększyć, ponieważ Rosjanie otwierają nowe złoża, budują, lub właściwie skończyli budować nowe rurociągi, do kolejnych krajów, więc mają bardzo duży zapas elastyczności w kształtowaniu cen.

    tarminal gazowy w Świnoujściu to była jedna wielka rozpacz i farsa inwestycyjna. Totalny chaos, totalne przekraczanie terminów, totalne spory wewnętrzne i zewnętrzne, totalna niekompetencja inwestora. W sumie gigantyczne przekroczenia budżetu. Cena tej inwestycji dodaje się do ceny gazu z USA, choć jest – oczywiście! – ukrywana i wsadzana gdzie indziej.

    Złoża norweskie, z których Polska chce ciągnąć gaz są mało perspektywiczne, cena jednostkowa gazu musi w skutku być powiększona o krótki okres dopływu gotówki na pokrycie wielkiego wydatki na rury i wszelkie instalacje.

    Rezultat Katolickiej Suwerenności Tożsamościowej Gazu w Polsce może być tylko jeden, czyli obniżający konkurencyjność polskiej gospodarki, w tym zwłaszcza przemysłu chemicznego, który zużywa ogromne ilości gazu. Katolicki Przemysł Tożsamościowy Polaka konkuruje na rynku wewnętrznym i zewnętrznych z przemysłem rosyjskim, który ma na rynku wewnętrzym gaz jeszcze taniej niż w rurze u dziadka z Wehrmachtu i III Rzeszy w Wolnym Mieście Gdańsku imienia zamordowanego Adamowicza.
    Dalej już nie będę gadał, bo trzeba się napić na okoliczność co z tego wynika.
    Głowną metodą na próbowanie skompensowania skutku jest trzymanie na niskim poziomie tego, co się nad Wisłą ciągle trzyma, bo to główny atut Polaka-Wolaka-katolika: niskie płace i niskie standardy socjalne.
    Ale i to działa w sposób wątpliwy, bo są tańsi.

    Na przykładzie naszego Dobra Narodowego, czyli węgla imienia Dudy z Kaczyńskim widać, że im bardziej kochamy nasze Dobro Narodowe, tym więcej kupujemy antydobra od Rosjan. W tej chwili jakieś 20 milionów ton, a wynik stale rośnie, zaś na hałdach Dumy Narodowej imienia Szydło Bełaty od Tymoteusza konsekrowanego co zwiał na bezterminowy urlop od tego konsekrowania ledwe konsekrowany został , zalega też dobre kilkanaście milionów ton tego Dobra.

    Polak-Wolak-katolik jest straszny homo sovieticus, bo woli ruskie od polskiego. dlatego tyle roboty przed Macierewiczem co ma odpowiednie tajemnice z Kaczyńskim i resztą pisoidów, żeby wreszcie wydłubać tego sovieticusa z Wolaka. Robota na następne tysiąc pięćdziesiąt lat. Z okładem.
    A tymczasem Tysiącletnia Rzesza skończyła sie po 12 latach. W celu kompensacji niskiej ceny Rzeszy, Wolak musi skopiować Stalina. I znowu wyjdzie sovieticus.
    Trójkąt koła.

  79. Ja też tak to pamiętam, jak w tej wklejce z sąsiedniego bloga:

    remm
    17 listopada o godz. 12:53
    @Mauro Rossi

    W latach 90. Polska miała jedną z nielicznych w swojej historii okazji, aby radykalnie polepszyć swoją pozycję międzynarodową nie tylko w kontekście dostaw gazu. Otóż Rosjanie zaproponowali Polsce przeprowadzenie przez jej terytorium gazociągu do Niemiec i Europy Zachodniej, w dodatku połączonego ze światłowodem. Pozycja Polski i wobec Rosji, i Niemiec zmieniłaby się więc o 180 stopni. Polska mogłaby w każdej chwili odciąć Europę od rosyjskiego gazu, kraść ten gaz, przeciąć światłowód lub go podsłuchiwać, czyli wreszcie zyskałaby jakieś konkretne argumenty w negocjacjach ze swoimi silnymi sąsiadami.

    Była to propozycja tak niezwykła, że można było podejrzewać, iż powstała za sprawą jakichś niezwykle sprawnych polskich agentów wpływu działających w Moskwie i Berlinie.

    I co wtedy zrobiły rządzące postsolidarnościowe prostytutki z AWS chodzące na pasku USA? Ano odmówiły, bo taki gazociąg zaszkodziłoby… Ukrainie. Ciemnemu ludowi tłumaczyły zaś, że odmawiają z powodu rzeczonego światłowodu, za pomocą którego Rosja mogłaby nas… podsłuchiwać. Nawet nie potrafiły wymyślić bardziej składnej wymówki.

    Te postsolidarnościowe prostytutki postawiły interes innego państwa wyżej niż Polski, co nie przeszkadzało im krzyczeć przy każdej okazji o swoim „patriotyzmie” w kontrze do „zdrajców z SLD”. Jedną z antypolskich prostytutek najgłośniej krzyczących o „bezsensowności” Jamału II był Jarosław Kaczyński.

    A gdy wobec tej odmowy Rosjanie i Niemcy postanowili zbudować Nordstream, inny pachołek na pasku USA, niejaki Radosław Sikorski, zaczął drzeć mordę, że to „nowy pakt Ribbentropp-Mołotow”… Szkoda słów.

  80. Optymatyk
    17 listopada o godz. 13:25

    Rosja przez szereg lat proponowała Polsce ten gazociąg. Puszczony przez Białoruś. I cały czas Polska krzyczała NEIN! Musicie puścić przez Ukrainę!
    To, że na Ukrainie gaz był masowo kradziony i na nim wyrosły fortuny oligarchów, nic Polskę nie obchodziło: Ruskim kradną – i bardzo dobrze!
    A obchodziło Rosję: gaz niedostarczony, bo ukradziony obciążał kieszeń eksportera. Zwłaszcza, że Rosja wtedy ledwo wiązała koniec z końcem, bo Jelcyn zastał ZSRR z grubsza murowany, a puścił w skarpetkach ledwo drewnianą Rosję. Oraz tworzył silną zależności polityczną wielkego państwa od państwa sporego, ale mniemanego, w którym neobandrowcy szli o lepsze z wyznawcami NATO oraz sprywatyzowaniem państwa w ręce oligarchów.

    Polska chciała Rosję zmusić do zrobienia nowej rury na Ukrainie. Taka wolność gospodarcza: macie budować swoje inwestycje tam, gdzie wam paluszkiem pokażemy, a jak nie, dostaniecie w łeb!
    Były to jeszcze czasy Jelcyna, gdy Rosja dostawała w łeb i w ogóle znikała z mapy. Ale jej się znudziło, bo mają swoją Godność Narodową imienia Kaczyńskiego Lecha z Gruzji.
    Kto nie chce dostawać w łeb, musi coś wykombinować I wykombinowali: gazociąg po dnie Bałtyku. Omijający Polskę, zero opłat transferowych. Byłoby tych opłat co najmniej kilka miliardów złotych rocznie, ale u nasz pieniądz nieważny, tylko Godność Narodowa imienia Prawdziwego Polaka Katolika.
    Teraz opłaty będzie brał Moskal i III Rzesza oraz prawie wszyscy dookoła.
    W tej sytuacji przyrodniczej, Polska po raz bodaj siódmy z rzędu ogłosi Jezuska królem Polski, a Maryję królową po raz 221.

  81. @Tanaka
    17 listopada o godz. 14:44
    Czyli znowu wyjdziemy jak przysłowiowy Zabłocki na mydle!
    No cóż, Polska Rzeczpospolita Katolicka jest chora na Rosję od setek lat, jedynie okres PRL (45l.) to taki wypadek przy pracy w Teheranie i Jałcie. Teraz będziemy mieli rozbiór ekonomiczny, tzn. ekonomiczny terror, co na jedno wychodzi. Skoro nam z tym dobrze, to dobrze nam tak. Nigdy normalnie.

  82. Przed chwilą wpadłem do chaty i od razu dzielę się listopadową uciechą.

    https://photos.app.goo.gl/rNh9CZGRrVFTtsKA8

  83. Przechył w dyskusji o gazie dla Polski i Ukrainy w stronę argumentów łatwych, pięknych i przyjemnych.
    Pzdr, TJ

  84. Optymatyk, (godz. 15:15) do Tanaka
    Niewielka uwaga Seleuka. Polska Rzeczpospolita Katolicka(PRK) nie jest chora na Rosje. PRK ma „chorobe rosyjska”, wielkomocarstwowosc, co czasem, alternatywnie, mozna nazwac „polityka jagiellonska”.

    Przyslowie o Zablocki z Palmolive/OldSpice jest nieaktualne. Aktualne jest „wyszedl jak Kaczynski/Orlen na Mozejkach”. To jest wspolczesne rozwiniecie szkoly, jak Europejczykow (nprzyklad Francuzow) uczyc jesc widelcem. Tu jest katedra nauk z Wyzszej Szkoly Jedzenia Widelcem. Wspomniana, rano przez mnie, Wytwornia Kropli Demokratycznych jest druga Katedra. Zgoda Nadprezesa na budowe Nord och SydStream, wynika, bo jest on absolwent szkoly WSJW. Isnieja nieograniczone mozliwosci dla WyzszaSzkola Jedzenia Widelcem rozwoju nastepnych katedr pod czule oko prezesa.

    Problem z „polityka jagiellonska”, wielkomocarstwowa, jest dosc prosty. Geniusz Nadprezesa Nadwislactwa ma tylko jedna bratanica. Jej „przerobowe” mozliwosci sa ograniczone, cos na ksztalt Mozejkow, brak trakcji. Dotychczas jedynie lokalnie mogly byc wykorzystywane. Proba na DwochWiezach zakonczyla niepowodzeniem. Zla reke ofiarowano. Pipeline norweska, dostala pozwolenie Dunczykow rownoczesnie z NordStream2, na polozenie, ale cierpi chwilowo na brak posagu. NordStream2 juz polozyl, mial zaskurniaki na posag.

    Wieczornie, z niewielka uwaga, pzdr Seleuk

  85. @

    Dla posiadających niemiecki polecam dzisiejszą mowę Rafała Dutkiewicza w niemieckim Bundestagu. Około 30 min.
    https://www.bundestag.de/dokumente/textarchiv/2019/kw46-volkstrauertag-667754

  86. Prof. Antoni Dudek napisał książkę „Od Mazowieckiego do Suchockiej. Polskie rządy w latach 1989–1993”.
    Rozmowa z autorem w Krytyce Politycznej.

    Na koniec cytat w temacie gazu:
    „Powinniśmy też byli (…) już od początku lat 90. zacząć pracować nad dywersyfikacją dostaw gazu. Gdyby to zrobiono, Polska nie musiałaby przez ponad dwadzieścia lat przepłacać za rosyjski gaz. A uzbierało się tego przez ten czas kilka miliardów dolarów.”

    No to jaki ten ruski gaz, tani czy przepłacony?

  87. @izabella
    17 listopada o godz. 20:20

    Ze wszystkich regularnych odbiorców gazu rosyjskiego Polska płaciła najwięcej. I nie chodzi tu o dywersyfikację dostaw, tylko o dyplomację i umiejętność negocjacji. Aliści nie mamy już Żydów, więc …

  88. Optymatyk
    17 listopada o godz. 13:25

    „W latach 90. Polska miała jedną z nielicznych w swojej historii okazji, aby radykalnie polepszyć swoją pozycję międzynarodową nie tylko w kontekście dostaw gazu. Otóż Rosjanie zaproponowali Polsce przeprowadzenie przez jej terytorium gazociągu do Niemiec i Europy Zachodniej, w dodatku połączonego ze światłowodem. Pozycja Polski i wobec Rosji, i Niemiec zmieniłaby się więc o 180 stopni. Polska mogłaby w każdej chwili odciąć Europę od rosyjskiego gazu, kraść ten gaz, przeciąć światłowód lub go podsłuchiwać, czyli wreszcie zyskałaby jakieś konkretne argumenty w negocjacjach ze swoimi silnymi sąsiadami.
    I co wtedy zrobiły rządzące postsolidarnościowe prostytutki z AWS chodzące na pasku USA? Ano odmówiły, bo taki gazociąg zaszkodziłoby… Ukrainie.”

    Czyli jak rozumiem, Rosjanie nam proponowali mniej więcej tak: My wam damy rurę z gazem, a w zamian sobie tylko weźmiemy Ukrainę, która bez kontroli gazu będzie na naszej łasce. A rurę przez Bałtyk już tam sobie i tak zbudujemy, bo niby kto nam zabroni?

    W tej sytuacji Polska zostaje z kupą żelastwa, bez żadnej realnej kontroli gazu, ale za to z wiecznym stygmatem zdrajców sąsiada. No i z Rosją nie tylko na Białorusi, ale i na Ukrainie.

    Cóż za wzruszająco hojna dyplomatyczna oferta. Jak te solidaruchy mogły to odrzucić?

  89. pombocek
    17 listopada o godz. 15:42

    Też przed chwilą wpadłem do chaty i wpadłem w to co zawsze na widok takich dań: podziw i lekka niepewność czy jakiś grzyb się do zjedzenia nada, choć wiem, że wiesz, że sie nada.

  90. seleuk|os|
    17 listopada o godz. 19:08

    Możejki to dobry, bo współczesny przykład, nie trzeba sięgać do Zabłockiego i jego mydła, bo Możejki też na mydło dobre, albo nawet lepsze.

  91. tejot
    17 listopada o godz. 18:36

    Przechył w dyskusji o gazie dla Polski i Ukrainy w stronę argumentów łatwych, pięknych i przyjemnych.

    Tejocie, to wskaż które są te powyżej i przedstaw pozostałe argumenty, i niech też będą piękne.

  92. @Rogger77
    17 listopada o godz. 21:11
    Ja jestem w ogóle sceptycznie nastawiony do państwowości ukraińskiej. Bardziej nam zagraża banderowska Ukraina niż Rosja. I czy się to, komu podoba, czy nie, Rosja jest mocarstwem z największymi zasobami wszelkich złóż i militarnie, z którym generalnie, a w razie konfliktu zbrojnego, nikt nie ma szans. To jest tylko rusorealizm z mojej strony.
    A Ukraina prędzej czy później będzie podzielona i przestanie istnieć.
    To pseudopaństwo upadłe. My natomiast jesteśmy tylko pionkiem w grze mocarstw, gdzie, jak zajdzie taka potrzeba, Stany będą walczyły do ostatniego Polaka, i tyle.
    Mnie nie interesuje pustynia radioaktywna w moim kraju. Taka jest moja opinia.
    My jako kraj, mocarstwem nie byliśmy nigdy. I już nie będziemy.
    Jesteśmy natomiast „potęgą” katolickiego obskurantyzmu, to nasz jedyna mocarstwowość. A „wiara czyni człowieka głupim”, więc w tak rozległym zbiorowisku ludzi oczadziałych wiarą, nie widzę szans na wydobycie się z tej cywilizacyjnej zapaści, przy tak zmanipulowanym przez kler i jego będących u władzy popleczników politycznych, społeczeństwie.

  93. Wybieram spac, ale Wam proponuje, dla zazartosci dysskusji (zebym mial co rano poczytac przy kaffce).

    Dla poznania pojec ogolnych (slownictwa)
    https://hanginghco.com/natural-gas-pipeline-construction-cost-per-mile/

    Poczem bardziej prof
    https://www.researchgate.net/publication/264440599_Historical_pipeline_construction_cost_analysis

    Teraz pora na texty spec. Tu proponuje, w zaleznosci od temperamet i pojecie wybor wlasny z haslo „natural gas pipeline construction costs”. To nalezy czytac majac atlas geo otwarty ze ShtokmanField, YamalField i Central Asia (Kazakstan)Fields do Europa. Jak juz z tym zapoznacie…

    Dobrze przeczytac jak liczyc przyszle ceny energii. Za 30lat typ, w przyszlosci. Proponuje standardowa metode LCOE https://www.lazard.com/perspective/levelized-cost-of-energy-and-levelized-cost-of-storage-2018/ Gdyby jus kto chcial to sluze kalkulatorem (uwaga, obuwia nie trzeba zdejmowac)

    Licze na dobre komentarze, przy kaffce porannej 🙂 narazie
    nattinattt Seleuk

  94. izabella
    17 listopada o godz. 20:20

    Profesor Antoni Dudek: „Powinniśmy też byli (…) już od początku lat 90. zacząć pracować nad dywersyfikacją dostaw gazu.”
    No to jaki ten ruski gaz, tani czy przepłacony?

    Prawdę mówiąc nieco trudno się rozmawia z panem od humanistyki. Najwyraźniej nie jest ciągle zorientowany w tym, że coś takiego jak państwowa sieć infrastruktury w dowolnej dziedzinie, to robota na kilka dziesięcioleci zanim jest z tego sensowny skutek.
    Pisoidy cztery lata robią infrastrukturę żeglugi śródlądowej Wisły-Odry za 80 miliardów złotych i nic nie zrobili, choć może im się uda zrobić katastrofę pod postacią dziury w Mierzei Wiślanej robiąc przy tym dziurę w budżecie, więc nie będą łatać dzieciom szkolnym dziur w zębach, co się nazywa Godnością Narodową.
    Profesor Dudek też nie jest zorientowany, że w latach 90-tych trwał głównie rozbiór gospodarki państwowej, a nie żaden zbiór nowych systemów infrastruktury, której sobie łatwo zażyczył profesor. Taka kolej państwowa, PKP znaczy, całkiem się rozjechała, w połowie zniknęła, a dzisiaj, w 2019 roku pisoidy gadają o potrzebie jakichś dopłat do autobusów tam, gdzie od dawna nie ma kolei. I poza gadaniem nic z tego nie wyniknie.
    To o jakiej dywersyfikacji w dostawach gazu mówi profesor Dudek?
    Od kogo, czym, gdzie, jak gaz z dostawy przerabiać na gaz u odbiorcy?
    I za jaką cenę byłby ten gaz z innych źródeł?

    Jestem nadzwyczajnym wyznawcą różnych profesorów i do tego humanistów oraz polityków co są w opozycji i mają błyskawiczne rozwiązania na wszystko: gospodarka, infrastruktura, polityka i dyplomacja w jednym w 3 minuty, wystarczy zalać gorącą wodą, a jak biorą się za rządzenie, to im rura mięknie i już nic nie mogą, co widać modelowo wręcz w ostatnich 4 latach: co zaleją wrzątkiem, wycieka na podłogę.

  95. izabella
    17 listopada o godz. 20:20
    Prof. Antoni Dudek napisał książkę „Od Mazowieckiego do Suchockiej. Polskie rządy w latach 1989–1993”.
    Rozmowa z autorem w Krytyce Politycznej.

    Na koniec cytat w temacie gazu:
    „Powinniśmy też byli (…) już od początku lat 90. zacząć pracować nad dywersyfikacją dostaw gazu. Gdyby to zrobiono, Polska nie musiałaby przez ponad dwadzieścia lat przepłacać za rosyjski gaz. A uzbierało się tego przez ten czas kilka miliardów dolarów.”

    No to jaki ten ruski gaz, tani czy przepłacony?

    Mój komentarz
    W dyskusjach blogowych o droższym gazie z Rosji dla Polski niż np. dla Niemiec, padał ważny argument potwierdzający polityczny aspekt dostaw gazu z Rosji. Pisano wprost mniej więcej tak – po co Polska podskakuje, gdyby siedziała cicho, to i gaz byłby tani.
    Ten argument bezpośrednio potwierdza, że gaz jest wykorzystywany jako takie pośrednie, słabo dostrzegalne, skłaniające do ustępstw narzędzie, jako taki cieniutki, słabiutki, ale środek nacisku, który skutecznie może przemówić do rozumu, pokazać, gdzie jest wasze miejsce, wpłynąć na zaakceptowanie tego miejsca.
    Pzdr, TJ

  96. Optymatyk
    17 listopada o godz. 21:59

    Banderowska Ukraina na pewno jest bardzo niebezpieczna dla różnych wewnętrznych środowisk czy mniejszości na samej Ukrainie, a które się neobanderowcom mocno nie podobają.
    Tym bardziej jest, czy będzie niebezpieczna, im słabsze państwo ukraińskie.
    Może też w jakiejś mierze będą niebezpieczni dla Słowacji, Węgier czy Rumunii, tam, gdzie są jakieś zatargi do wyrównania, niezałatwione wedle nich sprawy graniczne i temu podobne.
    Natomiast wobec Polski w jej wewnętrznych granicach, neobanderzym nie wydaje mi się poważnie niebezpieczny o ile Polska będzie wystarczająco silna militarnie gospodarczo i politycznie, wewnątrz i na zewnątrz.
    Militarnie Polska jest słabowita, ale na neobanderyzm to wystarczy.

    Podzielam Twoje zdanie o słabości Ukrainy jako państwa. Jest kilka fundamentalnych słabości, których zniesienie jest skrajnie trudne, albo niemożliwe, co powoduje, że Ukraina jest w tak trudnym położeniu i nie widać światła w tunelu, nie mówiąc już o fundamentalnej zmianie na lepsze:
    1. zbyt wielkie i rozciągnięte terytorium jak na taką liczbę ludności.
    2. zbyt rozwleczona, zużyta, strasznie kosztowna w utrzymaniu i eksploatacji infrastruktura, oraz gigantyczne wydatki niezbędne na tworzenie nowej.
    3. błyskawiczy spadek ludności i jej potencjału demograficznego, gospodarczego i społecznego. Ukraina straciła już około 10 milionów obywateli.
    4. bardzo mała ilość atutów które mogłyby zapewnić zdecydowaną zmianę rzeczywistości – w społeczeństwie, gospodarce, finansach, polityce, dyplomacji.

    Ukraina żyje w dużej mierze dlatego, że zjada się wewnętrznie, zużywa zasoby które są nieodnawialne bez wielkich i długotrwałych wydatków.
    O wiele korzystniej byłoby dla Ukraińców mieć połowę obecnego terytorium, z dostępem do morza i głownych szlaków żeglugi śródlądowej, cennych – o ile takie mają – surowców, bo już raczej nie węgla, a mają – ponoć – gaz; do dobrych ziem rolniczych, choć to atut względny, i do lepszego położenia tranzytowego, choć jakie ono powinno być to już inna sprawa.
    Połowę terytorium mogłaby Ukraina zbyć. Problem w tym – komu? Nie widzę chętnego na wzięcie lichych terytoriów. Rosja ma dość własnych, Białoruś za mała na branie byle czego.
    Może Chińczycy by się skusili?

  97. Optymatyk
    17 listopada o godz. 21:59

    Już nie przesadzajmy że te Ruskie tacy wszechmocni militarnie, w awanturze ukraińskiej tej mocy ledwie na Donbas i Krym im wystarczyło i to jakim kosztem. Putin faktycznie trochę powstrzymał rozkład, ale nie wiadomo jak to będzie w przyszłości z tą mocarstwowością, zwłaszcza ze Chińczyki mają chrapkę na Syberię i już się tłoczą u granic. No ale jeśli chodzi o dyplomację, szpiegostwo i propagandę, faktycznie są mistrzami. Jeśli chodzi o Ukrainę, to można snuć różne scenariusze, że upadnie albo i nie, ale aktualne realia są takie że istnieje i w naszym żywotnym interesie jest żeby tak było nadal, żeby równoważyła wielkiego niedźwiedzia na wschodzie i była buforem. Nie wiem czy będziemy mocarstwem czy nie będziemy, ale w realnej polityce obowiązuje zasada: dziel i rządź. Lepiej jest mieć kilku słabych sąsiadów niż jednego silnego i agresywnego na karku. I nic tutaj do rzeczy nie mają sentymenty: czy lubimy banderowców czy nie, czy się komu podoba katolicka Polska czy nie. Słaba Ukraina nigdy nam nie zagrażała, silna Rosja – zawsze. Silny Ruski może zastosować opcję atomową, słaby – nie, a bez Ukrainy zawsze będzie słaby. Jak byliśmy w Układzie Warszawskim, to i tak w razie wojny mieliśmy być atomową pustynią między mocarstwami, mimo najlepszej komitywy między bratnimi narodami. Towarzysze radzieccy wiedzieli o tym i się na to godzili.

  98. @Rogger77
    17 listopada o godz. 23:03
    No to wymieniliśmy się swoimi zdaniami w tym temacie.
    …………………………….
    A teraz potwierdzenie i rozwinięcie tego, co napisałem:
    https://obserwatorpolityczny.pl/nowe-znaczenie-rosji-dla-europy-jest-juz-faktem-cz-1/

    Nowe znaczenie Rosji dla Europy jest już faktem. Kraj nazywany “imperium zła”, bezlitośnie okradany, oczerniany, obrażany i chciwie wysysany z życiodajnych surowców, ponownie okazuje się nadzieją na stabilizację, dobrobyt i pokój.

    Europa powiedziała co myśli, wyraziła swoje obawy. Słów pana Emmanuela Macrona, wypowiedzianych z nadzieją w kierunku Rosji, nie można lekceważyć. Francja, Niemcy a wraz z nimi cała stara Europa, doskonale wiedzą i rozumieją, gdzie jest prawda. Nie ma jej ani w Brukseli, ani w Waszyngtonie i na pewno nie ma jej w Kijowie. Skala ataku na pana Macrona, jaka przelała się przez media i wypowiedzi publiczne wielu polityków, jest porównywalna do najgorszych praktyk czarnego PR-u. Oto odezwali się liczni zwolennicy opcji – rusofobicznej, strażnicy systemu, którzy mają klapki zamknięte na pragmatyzm. Ujawnił się nawet jeden specjalista-wizjoner, od wizji rosyjskich czołgów pod Krakowem i Warszawą, ale to będzie tematem jednego z kolejnych artykułów.

    Oczernianie i okradanie Rosji przez ostatnie lata, to przykład polityki proxy, mającej na celu zmianę równowagi strategicznej. Nie udała się kolejna “wiosna”, chociaż ludzi słabych i bez wyczucia geopolitycznego, nie brakuje i w sytej Moskwie, czy przepięknym Sankt Petersburgu. Rosja jak wszystko i zawsze przetrwała także sankcje, a nowy lider wspólnoty zachodniej po prostu Rosji potrzebuje. Wystarczyła zmiana w Białym Domu i od razu świat wygląda normalniej, chociaż na poziomie udawania.

    Rosja jest potrzebna Europie jako partner na trzech płaszczyznach: handlowej, bezpieczeństwa i wspólnoty wartości. Najważniejsza jest ta trzecia i o nią będzie najtrudniej. W uproszczeniu chodzi o to samo, o co chodziło w maju 1945, czy na Kongresie Wiedeńskim. Nie ma współdziałania na polu bezpieczeństwa czy symetrycznej wymiany handlowej, jeżeli nie szanuje się partnera. Proszę zwrócić uwagę na to, że chociaż Zachód od lat pluje na Rosję i sączy jad z faszystowskiego gniazda żmij na Ukrainie, to Rosja ani razu, w żaden sposób nie odniosła się NIGDY do żadnego kraju z brakiem szacunku. Nie chodzi nawet o dyplomację która w Rosji jest najlepsza na świecie, ale o całą linię retoryki oficjalnych czynników państwowych i opiniotwórczych czynników w życiu publicznym.

    Z punktu widzenia Europy, nie ma żadnego znaczenia jaki ma status polityczny Donbas. Co więcej, w ogóle się nie liczy jakie państwo na tym terenie istnieje. Liczy się czy jest tam stabilnie, na tyle że działa infrastruktura przesyłowa i nie więcej, niż 2 TIR-y na 1000 znikają bez śladu w skali roku. Taka jest prawda, brutalna ale realna. Proszę nie mieć złudzeń, jeżeli chodzi o nas, nie jest inaczej, tyko stawka jest inna, bo wymagają jeszcze ekologii. Nikt na Zachodzie nie ma zamiaru nie tylko ryzykować za kogokolwiek, czymkolwiek. Oni nie poświęcą nic ze swojego dostatku, nawet na zasadzie ryzyka, a na pewno nie będą poświęcali się dla naszych – nawet częściowo uzasadnionych fobii. Co to oznacza dla takich krajów jak my, jest chyba zrozumiałym? Jeżeli nie, to nazwijmy to po imieniu: podporządkowanie. Co zresztą, pan Macron sugerował w swoim wywiadzie, że porozumienie z Rosją jest niezbędne, obawy Polski nie mają dla nich realnego znaczenia.

    Dzisiaj Rosja istotnie się wzmocniła. Rosyjskie rezerwy są gigantyczne. Produkcja rośnie. Kraj jest globalnym eksporterem surowców strategicznych, w tym zbóż. Jak na nasze standardy to u nich prawie nie ma podatków, a skala świadczeń socjalnych i społecznych przekracza nasze wyobrażenia o państwie opiekuńczym. To są fakty, proszę sprawdzić statystyki. Rosja na pewno nie jest socjalnym rajem, ale skala pomocy i opieki państwa nad obywatelem jest tam o wiele większa, niż u nas. Samo tzw. “becikowe” mają od dłuższego czasu i w o wiele wyższej kwocie.

    Rosja ma istotne możliwości działania na rzecz wspólnego dobrobytu, bo wszystko czego potrzebują mogą dostać w Europie, a wszystko co Europa potrzebuje do funkcjonowania oferuje Rosja. Co trzeba mieć w głowie, żeby nie chcieć z tego korzystać? Co więcej czyją politykę realizujemy dotychczas? W czyim imieniu sami odcinamy się od takich możliwości i w zamian za co?
    Zapraszamy w najbliższych dniach na część 2-gą felietonu.

  99. suplement: https://marucha.wordpress.com/2014/04/11/co-zawdzieczaja-rosjanie-dyktaturze-putina-a-o-czym-polacy-moga-tylko-pomarzyc/

    Jeżeli nadal chcesz trzymać głowę w kuble, jeżeli wiesz z całą pewnością, że Rosjanie to siermiężne kacapy żyjące w lepiankach, dla których Polska to wymarzony raj dobrobytu – nie czytaj dalej. Tępe lemingi, do których niewątpliwie należysz, mają własne gazety i „niezależne” witryny internetowe, gdzie mogą bez zakłóceń zewnętrznych przebywać w swym wirtualnym świecie i niczym kundelki obszczekiwać tego, kogo wskaże im palcem facet trzymający je na smyczy. Tu nie masz czego szukać.

  100. suplement cz.II z innego bloga
    jerzyjj
    17 listopada 2019 at 14:42

    DO WSZYSTKICH RUSOFOBÓW NA TYM FORUM !!!

    Różnica pomiędzy “okupacją” radziecką” a obecną jest taka, że ten pierwszy z “okupantów” nie nakazał nam likwidacji cukrowni, stoczni, kopalnń !
    Po tej “okupacji” zostaliśmy z polskim przemysłem, polskimi bankami, polską prasą. To jedno.
    Drugie to analogia do Polski przedwojennej. Wtedy zachowywaliśmy się tak samo. Obrażaliśmy sąsiada, wyśmiewaliśmy propozycję wspólnej ( także z aliantami zachodnimi ) rozprawy z Hitlerem. Prowadziliśmy swoją, polską politykę, łącznie z awantura czechodłowacką. Żeby historia się nie powtórzyła. Wtedy oszołomstwo doprowadziło niemal do unicestwienia nie tylko państwości, ale przede wszystkim narodu. Pewnie teraz byłoby podobnie, gdyby np. ISIS czy inny bandzior nas napadło, a “sojusznicy” okazali się niesłowni lub za słabi, też byśmy twierdzili że “zły rusek” i tak ma obowiązek ginąć za nas, ale pomnika i tak mu nie postwaimy, albo obalimy go po kilku latach, w imię naszej rusofobii i oszołomstwa.
    A CO MAMY TERAZ !!!
    Z dostępnych danych wynika, że już w okresie stowarzyszeniowym z UE straciliśmy więcej majątku niż w wojnie z Hitlerem. Oblicza się, że straty Polski w wyniku niemieckiej agresji z lat 1939-1945 wynosiły około 500 mld USD (można przyjąć, że przejęte przez ZSRR polskie ziemie z istniejącym na nich majątkiem stanowią stratę porównywalną). W wyniku akcesji do UE Polska straciła (wg różnych źródeł) od 600 mld USD do 2 bln USD. W wyniku akcesji do UE i spłat długów w latach 2004-2006 Polska ponosi straty w wysokości ok. 80 mld USD rocznie .
    Trudno pojąć ekonomiczny sens tego stowarzyszenia i akcesji do UE – komu rzeczywiście ma on przysporzyć korzyści? Czy możemy głosić poglądy, że obcy kapitał odbuduje nam gospodarkę?
    Do dziś obiektywna prawda o warunkach wejścia Polski do UE nie jest znana społeczeństwu polskiemu, gdyż nie może w pełni przebić się w mediach. Dotychczas nie sporządzono bilansu kosztów naszego członkostwa w UE za lata 2004 i 2005, nie wspominając już o braku bilansu kosztów w tzw. okresie stowarzyszeniowym z UE. Tę tragiczną prawdę o wejściu Polski do UE odczuwa już nasza gospodarka, a w konsekwencji także 85 proc. polskich rodzin.
    Ustalenia z traktatu akcesyjnego logicznie wkomponowują się w strategię niszczenia Polski, którą zgotowały nam ekipy liberałów i postkomunistów w ciągu ostatnich lat tzw. transformacji ustrojowej.
    === Hutnictwo – podano listę hut w Polsce do sprzedaży lub zamknięcia. Instalacje produkcyjne w tych ostatnich muszą ulec fizycznej likwidacji, żeby nie można było wznowić na nich produkcji. Obecnie pojawiła się koniunktura w przemyśle hutniczym, którego zostało nam 30 proc. ogólnej mocy przerobowej. Resztę sprzedano, łącznie z koksowniami, które w 40 proc. pokrywały potrzeby rynku europejskiego (mieliśmy 8 mld zł zysku rocznie z samych tylko koksowni, dlatego sprzedaż 4 hut za kwotę 6 mln zł nie mieści się w żadnej logice). Usilne starania o wstrzymanie tego niezwykle szkodliwego i haniebnego procederu w czasie rządów SLD – UP były rzucaniem grochem o ścianę.
    === Górnictwo – ograniczenie wydobycia i zatrudnienia (szyby są zatapiane, co uniemożliwia wznowienie wydobycia w przyszłości). Pojawia się koniunktura w górnictwie, a rządzący do 2005 roku je likwidują. Zespół krakowski, ostro sprzeciwiając się kolejnej, prowadzonej przez rząd UP prowokacji wobec Narodu, wykazał, że niszczenie kopalń Dolnego i Górnego Śląska jest niezgodne z naszą Konstytucją, która mówi o racjonalnym wykorzystywaniu bogactw przyrodniczych (likwidując 23 kopalnie węgla, zaprzepaszczono około 20 miliardów zasobów ton węgla), oraz przedstawił konkretne propozycje produkcji „czystej” energii elektrycznej i cieplnej z wyeksploatowanych kopalń (jako unikatową w skali światowej technologię, zwłaszcza z punktu widzenia antyterroryzmu).
    === Rolnictwo – zostaliśmy zmuszeni do ograniczenia produkcji mleka do 7,2 mln ton rocznie, przy własnych potrzebach wynoszących 11-12 mln ton oraz zdolności produkcyjnej na poziomie 16-18 mln ton. Zmniejszono pogłowie krów, które już w 2003 roku było porównywalne ze stanem z 1945 roku! Z około 2 mln gospodarstw rolnych w Polsce ma zostać około 200 tys. (ostoję polskiej tradycji trzeba przecież zlikwidować w „postępowej” Unii Europejskiej).
    Społeczeństwo polskie powinno się dowiedzieć, że w ramach traktatu akcesyjnego ustalono, iż:
    1. Polska nie ma prawa prowadzić w państwach UE instytucji kredytowych (banków, firm ubezpieczeniowych).
    2. Polska została zobowiązana do przerobu śmieci z państw UE (dawnej „15”). Podano daty i określono zdolności produkcyjne, które musimy osiągnąć pod groźbą kar finansowych.
    3. Polska musi się podjąć magazynowania odpadów radioaktywnych z elektrowni jądrowych z państw UE.
    4. Musimy zlikwidować (złomować) na własny koszt 50 proc. tonażu naszej floty połowowej.
    5. Polska nie ma prawa udzielać pomocy publicznej swoim firmom (to prawo przysługuje tylko Niemcom na terenie byłej NRD!).
    6. Polska musi anulować wszystkie umowy handlowe z państwami spoza UE (około 190). Niewywiązanie się z tego zobowiązania wiąże się z nałożeniem na nas wysokich kar liczonych na miliardy dolarów, zgodnie z „prawem” międzynarodowym.
    W tzw. okresie stowarzyszeniowym (dostosowawczym?) za sprawą „planu Balcerowicza”, zgodnego z zaleceniami i nakazami UE, straciliśmy 80 proc. majątku produkcyjnego, otworzyliśmy rynek, niszcząc własny handel i producentów. Straciliśmy, według oficjalnych danych, około 5 mln miejsc pracy (w tym czasie UE zyskała 1,2 mln miejsc pracy). Konsekwencją takiej polityki była emigracja około 2 mln młodych ludzi, często po wyższych studiach. Ogromnie wzrosło zadłużenie kraju (obecnie wynosi ono już około 500 mld zł i stale rośnie).
    Zlikwidowano wiodące biura projektowe, ośrodki badawczo-rozwojowe, ośrodki doradztwa technicznego, zakłady doświadczalne, szkolnictwo zawodowe, niemal wszystkie ośrodki oryginalnej polskiej myśli naukowej, technicznej, medycznej i rolniczej (materiały branżowe GUS 1990-2002, Warszawa).
    To wszystko stało się w ramach wyrównywania poziomów gospodarek między Polską a Unią Europejską. W dziedzinie nauki i szkolnictwa wyższego dla Polski przewiduje się tylko pięć (!) wyższych uczelni (na podstawie biuletynu informacyjnego AGH z Krakowa z kwietnia 2003 r.).
    Towarzysze z opcji SLD – UP z Kwaśniewskim na czele oraz liberałowie spod znaku Unii Wolności, obecnej Platformy Obywatelskiej czy Partii Demokratycznej, oszukali nasz Naród w referendum. Według ich zapewnień, Unia Europejska miała być organizacją (wspólnotową) niezależnych państw. Tymczasem widzimy wyraźnie, że dzisiejsza UE zmierza do stworzenia superpaństwa z własną konstytucją, ze wspólną walutą, z jednym prezydentem, z jednym ministrem spraw zagranicznych i ze wspólną armią. Zgodnie z zapisami traktatu akcesyjnego Polska musi przyjąć euro w terminie ustalonym przez rząd i parlament RP, co w praktyce oznacza koniec jej suwerennego i samodzielnego bytu państwowego – prawdziwa władza należy zawsze do tych, którzy kontrolują obieg pieniądza.
    Literatura
    1. R.H. Kozłowski, Czego oczekujemy od nowego parlamentu, prezydenta rządu, „Nasz Dziennik”, 28.10.2005.
    2. A. Nowak, Przemiany gospodarcze w Polsce 1989-1999, Ruch Odbudowy Polski, Wrocław 1999.
    3. A. Nowak, Ile jeszcze pozostało Polski w Polsce 1990-2002, Stowarzyszenie Publicystów Polskich „Piast”, Wrocław 2002.
    4. D. Kosiur, Bilans kosztów członkostwa Polski w UE, „Myśl Polska”, nr 30-31, 23.07.2006.
    5. K.Z. Poznański, Obłęd reform – wyprzedaż Polski, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 2002.
    6. R.H. Kozłowski, J. Sokołowski, J. Zimny, Wstrzymać sprzedaż polskich hut stali – List otwarty do Parlamentarzystów, Prezesa NIK oraz Rzecznika Praw Obywatelskich, „Nasz Dziennik”, 19.12.2003.

    https://pp.vk.me/c626427/v626427955/38e9e/WQDiet6GSnY.jpg

  101. @ seleuk|os|
    17 listopada o godz. 19:08

    Niewielka uwaga Seleuka. Polska Rzeczpospolita Katolicka(PRK) nie jest chora na Rosje. PRK ma „chorobe rosyjska”, wielkomocarstwowosc, co czasem, alternatywnie, mozna nazwac „polityka jagiellonska”.

    Eeeee tam, jaka tam jagiellońska wielkomocarstwowość, zwyczajna mania wielkości ratlerka, któremu się roi że jest amstafem i że jego buda jest strategicznie kluczowym punktem obejścia Pana. A skoro tak, to Pan MUSI kochać i bronić swojego Wiernusia! Tym bardziej, że ten tak często i entuzjastycznie łasi się i liże!

  102. @Lewy
    17 listopada o godz. 9:46
    @Optymatyk
    17 listopada o godz. 11:25

    W temacie nie-na-temat „anty” zamieszczam wypowiedź pewnego zajadłego jadowitego anty-semity:

    „Izrael jest największym żydowskim gettem w historii – a nadto własnej głównie produkcji (…). Czego Żydzi nie mogą znieść to otwartych granic, braku murów i braku wrogów za murem.(…) Czy nie rozumiesz, że Żydów cieszy, gdy dochodzą nowe wieści o antysemityzmie?”. ….. „Czymże jest mur wznoszony dziś wokół terenów okupowanych, jeśli nie próbą prześcignięcia zleceniodawców muru wokół warszawskiego getta? Zadawanie cierpienia upadla i niszczy moralnie tych co cierpienie zadają – a cierpiących, wbrew wierzeniom, bynajmniej nie uszlachetnia”.

    Za odgadnięcie kto on nagroda!

  103. @Herstoryk
    18 listopada o godz. 0:31
    No coś w tym jest choć brzmi szokująco. Wyguglałam to wiem, nie muszę zgadywać.

  104. Optymatyk
    17 listopada o godz. 23:25

    Za rusofoba uznany byc nie moge (pitraszac Elena). Niemniej Rosja „ponownie okazuje się nadzieją na stabilizację, dobrobyt i pokój.” i „Rosja jest potrzebna Europie jako partner na trzech płaszczyznach: handlowej, bezpieczeństwa i wspólnoty wartości. Najważniejsza jest ta trzecia i o nią będzie najtrudniej.” jest troszke przesada (eufemism moj). Ach te wspolne wartosci… Tu rzeczywiscie trudno bedzie, jeszcze bezpiecznie zeby. Dlugosc textu nie jest dowodem na slusznosc zalozen „pisarza”. Byc moze w stabilnosc cos jest.

    Rozpoczales Optymatyk, (17 listopada o godz. 1:59) od zagadnien rurowych. Mnie wyszlo, tymi rurami beda „wartosci wspolne” exportowane z Rosji. Z Twojego textu. Co oczywiscie w linkach o pipelines co wyzej podalem (dla rzeczowosci) nie jest uwzgledniane 🙄 Tylko gas, olej, nudy inne. A szkoda… Twoj drugi, dlugi txt Optymatyk (o godz. 23:37), poparty zrodlami tych historyjek 🙂 zawiera listy szczegolowe, ktorych korekta przekracza zdolnosc (pojemnosc) servera ListyAteistow. Moje pytanie do Ciebie tylko, o niespojnosc. Piszesz caly czas o EU (przewinach), na koniec ilustracje dajesz WujekSam z maszynka do mies. Jak to? EU jest jak USA, to „teoria nowotarska” (Nowy Targ miasto goralskie) bledna.

    Herstoryk
    18 listopada o godz. 0:31

    Choroby maja rozne nazwy 🙂 Symptomy licza. Faktem jest cele Polski i Starej Unii rozjezdzaja. Od czasu akcesji Polski. KrajuPrzodkow ktory „wymyslil” NATO i Unia jest synonim. Uwazam, za nieprawdopodobne aby Unia zaakceptowala „polski” czy „rosyjski” system wartosci (za Optymatyk).

    A w ogole, to spodziewalem rano przy kaffce, wiecej „miesa” jak wartosci, w wpisach o pipelines, co Polske (kraj Ubu) omijaja, co dalo poczatek.

    Pzdr Seleukos

  105. @Herstoryk
    18 listopada o godz. 1:04
    Parę książek prof. Z. Baumana mam „na koncie”.
    A co, nie ma racji?

  106. Ja cie kręcę ! To UE nam już ukradła od 600 mld do 2 bilionow dolarów.
    To mysmy Optymatyku tyle mieli ? Tacy byliśmy bogaci !
    To rzeczywiście skandaliczne, „społeczeństwo polskie powinno się dowiedzieć, że w ramach traktatu akcesyjnego ustalono, iż:
    1. Polska nie ma prawa prowadzić w państwach UE instytucji kredytowych (banków, firm ubezpieczeniowych).
    2. Polska została zobowiązana do przerobu śmieci z państw UE (dawnej „15”). Podano daty i określono zdolności produkcyjne, które musimy osiągnąć pod groźbą kar finansowych.
    3. Polska musi się podjąć magazynowania odpadów radioaktywnych z elektrowni jądrowych z państw UE.
    4. Musimy zlikwidować (złomować) na własny koszt 50 proc. tonażu naszej floty połowowej.
    5. Polska nie ma prawa udzielać pomocy publicznej swoim firmom (to prawo przysługuje tylko Niemcom na terenie byłej NRD!).
    6. Polska musi anulować wszystkie umowy handlowe z państwami spoza UE (około 190).

    A niektorym wydaje sie, ze mimo zakazu prowadzenia niezależnych banków, nakazu przerabiania śmieci, złomowania kutrów itd, dzięki UE Polska stala się normalnym średniozamożnym krajem europejskim.
    Tyle bredni zebranych w jednym komentarzu dawno nie widziałem.
    Może ty jestes ateistą, ale jakoś wyraźnie ci po drodze z pisem, który tez chce zerwać kajdany nalożone nam przez UE.

  107. @Optymatyk
    18 listopada o godz. 7:27

    Masz, ale szkoda że nie na napisałeś „Wiem, ale nie powiem” 😉 , coś jak @E-Jotka, żeby inni też musieli pogłówkować.

    Wedle usilnych, powszechnych i w znacznym stopniu skutecznych starań grup nacisku, mających na celu maksymalne rozszerzenie definicji „anty”, cytat kwalifikuje się do skrajnie jadowitej kategorii i jest/byłby absolutnym samobójczym „tabu” dla polityków, „….logów” i publicystów.

  108. Lewy
    18 listopada o godz. 8:48
    Dobrze ze skrociles lista bledow i wypuczen EU. Bo ja uwazam pelna korekta przekracza zdolnosc (pojemnosc) servera ListyAteistow
    pzdr Seleuk

  109. Zanim inne zajecia (duzo gorsze). Niedawno pojawila na LA kobieta dowcipna. Zarekomendowala partie Leszka Millera jako przyszlosc z pare innymi. Tez ateistka (z Manifestu Ateistycznego 🙂 ). Myslalem, tylko niedokonczyla, ale okazalo dowcipna. Takie wpisy o EU, wartosciach etc robia dzien, mniej szary 😀

    pa narazie Seleuk

  110. Qba 17 listopada o godz. 20:45
    Tanaka 17 listopada o godz. 22:16

    Mnie interesują fakty, bo interpretację każdy ma swoją, a fakty po prostu są. Może Polska miała kiepskich negocjatorów, a może najlepsi negocjatorzy nic by nie zwojowali, bo Rosja taki miała kaprys. Co do prof. Dudka to on ogólnie nie jest z mojej bajki. Ostatnio zrównał marsze niepodległości z marszami równości (oba mu nie pasują), ale z samego szacunku do nauki zakładam że profesor który pisze książkę w temacie, robi w tym temacie research. Powiedzieć że on jako humanista nic nie kapuje, to jednak duże uproszczenie. Polska debata jest rękach humanistów od zawsze, innych u nas nie ma. Kiedy wypowiada się kumaty @zzakałużnik, to się nie podoba bo za ścisły i za wąsko patrzy. Czyli podoba się tylko gdy mówią to co „my”.

    Jeśli w książce są przekłamania faktualne, to zostaną wypunktowane przez analityków, a interpretację każdy może mieć. Jak i blog jest pełen bardzo łaskawych dla Rosji interpretacji. Tak tak, nadzieja dla świata. Może nawet wstrzyma globalne ocieplenie jak się zaprze.

  111. Optymatyka przewijam, bo taki stek bzdur w jednym wpisie trudno gdzie indziej znaleźć na tym blogu. Porównywalne z d.e.z.e.r.t.e.r.e.m. A może gorsze, bo ktoś mało zorientowany może to wziąć za wiedzę. Z d.e.z.e.r.t.e.r.e.m nie ma takiego niebezpieczeństwa.

  112. Rolnictwo – zostaliśmy zmuszeni do ograniczenia produkcji mleka do 7,2 mln ton rocznie, przy własnych potrzebach wynoszących 11-12 mln ton oraz zdolności produkcyjnej na poziomie 16-18 mln ton. Zmniejszono pogłowie krów, które już w 2003 roku było porównywalne ze stanem z 1945 roku!

    @Optymatyk

    Weź ty się palnij w czerep, zanim powtórzysz tę i inne bzdury!
    Naprawdę nie potrafisz krytycznie spojrzeć na to, co czytasz? Przecież to jest do sprawdzenia.
    Produkcja mleka w 2018 wyniosła w Polsce 13,8 mln ton przy krajowym zapotrzebowaniu 8,6 mln ton.
    Polak wypija i zjada średnio w postaci przetworów ok. 225 litrów mleka rocznie czyli więcej niż pół litra dziennie.
    Nadmiar produkcji musi szukać nabywców za granicą.
    Jak podkreślają eksperci, udaje się to dzięki wysokiej jakości wyrobów i wsparciu Funduszu Promocji Mleka.
    Rynek jest trudny, bo nie brakuje konsumentów rezygnujących ze spożywania produktów pochodzących od zwierząt.
    Zdaje się, że twój guru też straszy matki szkodliwością mleka krowiego dla dzieci. Poleca jednak tłustą śmietanę.

  113. @izabella
    18 listopada o godz. 9:52

    Ja też przewijam, ale to akurat przeczytałem po tym, jak @Lewy skomentował…

  114. Herstoryk
    Jako wybitny historyk, na pewno zauważasz różnicę między krytyką wewnętrzną i zewnętrzną. I bierzesz na to poprawkę, prawda? Krytyka wewnętrzna nie musi być wyważona. Autorowi więcej wolno, może się koncentrować na słabościach państwa (czy grupy albo dowolnego systemu), przesadzać i wyolbrzymiać.
    Jako przykład mogę podać szeroko tu komentowaną książkę o Detroit. Sam autor powiedział w wywiadzie, że przecież nie będzie pisał o tym co działa, bo to nudne.
    Traktowanie tego typu wypowiedzi jako jakiejś ostatecznej prawdy zahacza o desperację.

  115. Na temat kk- a jednak Paetza wynieśli z katedry poznańskiej…( chociaż może szkoda, bo ośmieszaliby się do końca)
    Na temat wydarzeń politycznych – niezawodny poniedziałkowy R. Walenciak
    https://fakty.interia.pl/opinie/walenciak/news-az-tak-jestesmy-zepsuci,nId,3341329

  116. Optymatyk
    17 listopada o godz. 23:25

    Mój komentarz
    Felieton – geopolityczna laurka od napalonej nastolatki do Wielkiego Brata
    Pzdr, TJ

  117. izabella
    18 listopada o godz. 9:50

    Qba 17 listopada o godz. 20:45
    Tanaka 17 listopada o godz. 22:16

    Mnie interesują fakty, bo interpretację każdy ma swoją, a fakty po prostu są.

    Izabello, fakty są kłopotem samym w sobie. Są, albo ich nie ma. A jak są, to rzadko jest pewność, że wszystkie, lub choćby w wystarczającej ilości, by rzecz trafnie osądzić.
    I właśnie: fakty podlegają interpretacji, choć są też, zapewne rzadkie, fakty nieinterpretowalne, a bardzo silnie obiektywne.
    „Mickiewicz wyjechał do Paryża” – fakt. I co z tym faktem możemy zrobić? Dobrze zrobił, czy niedobrze, miało to takie, czy śmakie znaczenie: dla Mickiewicza, dla literatury, dla Polski i dla psa Fafika?

    Może Polska miała kiepskich negocjatorów, a może najlepsi negocjatorzy nic by nie zwojowali, bo Rosja taki miała kaprys.

    Z takim stwierdzeniem niewiele można zrobić poza pozostawiem go na boku.

    Co do prof. Dudka to on ogólnie nie jest z mojej bajki. Ostatnio zrównał marsze niepodległości z marszami równości (oba mu nie pasują), ale z samego szacunku do nauki zakładam że profesor który pisze książkę w temacie, robi w tym temacie research. Powiedzieć że on jako humanista nic nie kapuje, to jednak duże uproszczenie.

    Nie twierdziłem, że prof. Dudek NIC nie kapuje. Natomiast od jego humanistyki do zagadnień bardzo złożonej gospodarki, a infrastruktura gospodarcza państwa jest osnową, fundamentem całej gospodarki, jest bardzo daleko i trzeba mieć zupelnie inny aparat wiedzy oraz myślenia. Żaden research nic nie da, gdy się tych problemów i zjawisk nie zna i dobrze nie pojmuje. Może – i często bywa – taki research – wprowadza w błąd, bo jego wyniki nie są poddane fachowej i krytycznej ocenie.
    Jak więc profesor humanista poddawał fachowej i krytycznej ocenie zjawiska tak odległe od jego wiedzy zawodowej?

    Polska debata jest rękach humanistów od zawsze, innych u nas nie ma. Kiedy wypowiada się kumaty @zzakałużnik, to się nie podoba bo za ścisły i za wąsko patrzy. Czyli podoba się tylko gdy mówią to co „my”.
    To prawda: w tak zwanej debacie najwięcej i najśmielej gadają wszelkiej maści humaniści. Są bardzoej wyćwiczeniu w swobodnym gadaniu, bo także – wracając do początku mojego wpisu, sfery faktów, są najbardziej elastyczni w ich ocenie: to bardzo dobrze, że Mickiewicz miał chrypkę (fakt?), bo przez tą chrypkę napisał taki ładny wierszyk i dzieci go czytają w książeczce „poczytaj mi Adaśku”.
    Prawdą tej prawdy jest też to, że znakomita większość dziennikarzy nadwiślańskich to też humaniści ze szkoły: poloniści, historycy, politolodzy, filozofowie, teologowie, kulturoznawcy, dziennikarze dziennikarscy – w skromnej liczbie i bez patentu na coś więcej niż reszta – i tak dalej. A biorą się za pisanie o zjawiskach zupełnie z innego świata. Fantazjują z wielką swobodą i nieodpowiedzialnością. Fantazje o możnościach czy niemożnościach gospodarki, tej czy innej, stosunków w państwie, polityki międzynarodowej, dyplomacji, konfliktów i ich znaczeń – to są dziedziny bardzo wyraziście pokazujące, jak są kiepscy i często przesiąknięci ideologią i prawidłowym, stadnym kursem.
    To otępia odbiorcę, który nic nie kapuje, a sam, jako mało kształcony, nienawykły do myślenia samodzielnego i krytycznego, łyka bzdury i brednie i nimi żyje, po drodze je rozpowszechniając. A ma do tego wielkie możliwości.
    Podobno są „fabryki trolli”. Z pewnością, są. To jednak śladowy ułamek trollingu szczerego, entuzjastycznego, osobistego i darmowego: miliony portali, miliardy idioycznych wpisów, komenatrzy tworzą breję w której tonie rozum.
    Stanisław Lem z wielką trafnością zauważył: przed epoką internetu nie miałem pojęcia, że na świecie jest tylu idiotów.
    Powiedział to jednak z pewnością z przekąsem i przewrotnie: jako niegdyś kształcony medyk i całe życie śledzący pilnie awanse nauki wiedział, że gatunek pt. człowiek jest – z natury rzeczy – pełen idiotów. I tylko niektorzy się jakoś ponad idiotyzm wznoszą.

    Jeśli w książce są przekłamania faktualne, to zostaną wypunktowane przez analityków, a interpretację każdy może mieć. Jak i blog jest pełen bardzo łaskawych dla Rosji interpretacji. Tak tak, nadzieja dla świata. Może nawet wstrzyma globalne ocieplenie jak się zaprze.

    Izabello: pojęcie „łaskawości” mieści się daleko od wyważonej oceny, a wchodzi w zakres uprzedzeń, czyli bardzo silnych i nieobiektywnych interpretacji. A przecież sygnalizujesz potrzebę unikania interpretacji, a opierania się na faktach. Dopełniasz to akcentem: może Rosja wstrzyma globalne ocieplenie jak się zaprze.
    Więc – jak to jest z Twoim stanowiskiem?

    Odpowiadają na ostatnią kpinkę z Rosji w sprawie ocieplenia: Rosja nie powstrzyma sama z siebie ocieplenia, bo nikt nie powstrzyma indywidualnie. Największy truciciel świata – USA, obok Chin, też mogłyby sobie „powstrzymać ocieplenie jak się zaprą” – prawda?
    To czemu się nie zaparły, a Trump się wycofał z porozumienia paryskiego ws klimatu?

    Rosja ma ciągle znacaący stopień zależności gospodarki od węgla, bo nie zdążyła się wystarczająco przekształcić po totalnej zapaści politycznej, społecznej i gopodarczej epoki Jelcyna. „Wstaje z kolan” zaledwie od kilkunastu lat. I zapewne też węgiel uchodzi w niej za „dobro narodowe”, choć chyba w mniejszym stopniu niż w chorej na ideologię „dóbr narodowych” Polsce. A to dlatego w mniejszym stopniu, że w Rosji wszelakich dóbr natury jest wielka obfitość.
    Zdaje się, że znacznie mocnejszym dobrej narodowym w Rosji jest gaz ziemny. A ten gaz jest znacznie mniej szkodliwy dla klimatu niż efekty wydobywania i wykorzystywania węgla kamiennego. Szeroko też stosuja energię atomową, także w reaktorach wielkości stacji trafo w osiedlu domeczków jednorodzinnych, czyli wielkości kontenera. Nie muszą budować potwora niszczącego ziemię i zatruwającego powietrze jakim jest elektrownia węglowa.
    Szeroko też stosują energie uzyskiwaną z wody. Choć hydroelektrownie są problematyczne pod względem nieskażonej ziemi, bo ziemię przekształcają i wpływają na bieg rzek.

    W tym sensie, faktycznie, zmniejszają kryzys klimatyczny i środowiskowy, w dodatku w wielkim stopniu. Bez tego bylibyśmy w znacznie gorszym położeniu.

  118. @izabella
    18 listopada o godz. 10:02

    Jako wybitny historyk, na pewno zauważasz różnicę między krytyką wewnętrzną i zewnętrzną. I bierzesz na to poprawkę, prawda? Krytyka wewnętrzna nie musi być wyważona. Autorowi więcej wolno, może się koncentrować na słabościach państwa (czy grupy albo dowolnego systemu), przesadzać i wyolbrzymiać.
    Jako przykład mogę podać szeroko tu komentowaną książkę o Detroit. Sam autor powiedział w wywiadzie, że przecież nie będzie pisał o tym co działa, bo to nudne.
    Traktowanie tego typu wypowiedzi jako jakiejś ostatecznej prawdy zahacza o desperację.

    Pominę uszczypliwe przypisywanie mi wybitności, do której – jako przeciętny choć poinformowany obserwator i komentator – nigdy nie pretendowałem, nie pretenduję i pretendować nie będę.
    Odniosę się tylko do podziału krytyki na „wewnętrzną” i „zewnętrzną”. Otóż trąci on partykularyzmem i grupowym relatywizmem moralnym.
    Po mojemu krytyka może być albo merytoryczna/obiektywna albo tendencyjna/subiektywna.
    Tak mi nakazują jedyne „izmy” do których się przyznaję – „huma” i „ate”. Przykładając wewnętrzne/zewnętrzne kategoryzowanie krytyki do np. Kościoła katolickiego w Polsce nakazywało by zoagraniczanie się w niej dla wszystkich z wyjątkiem funkcjonariuszy tej instytucji. Nie wątpię że takie podejście spotkałoby się z gorącym entuzjazmem purpuratów.

    Co (i jak) działa w obiekcie opinii Profesora, a co nie, jest wałkowane od dziesięcioleci i coraz większy odsetek całego spektrum ocen (z wyj. oszołomów „izmu”) dochodzi do wniosku, że jednak nie działało, nie działa i nigdy działać nie będzie. A „Ostateczną prawdę” już ocenia i o wiele ostrzej zewnętrznie oceni kiedyś historia.

  119. Tanaka
    17 listopada o godz. 22:46
    Optymatyk
    17 listopada o godz. 21:59
    Banderowska Ukraina na pewno jest bardzo niebezpieczna dla różnych wewnętrznych środowisk czy mniejszości na samej Ukrainie, a które się neobanderowcom mocno nie podobają.

    Podzielam Twoje zdanie o słabości Ukrainy jako państwa. Jest kilka fundamentalnych słabości, których zniesienie jest skrajnie trudne, albo niemożliwe, co powoduje, że Ukraina jest w tak trudnym położeniu i nie widać światła w tunelu, nie mówiąc już o fundamentalnej zmianie na lepsze:
    1. zbyt wielkie i rozciągnięte terytorium jak na taką liczbę ludności.
    2. zbyt rozwleczona, zużyta, strasznie kosztowna w utrzymaniu i eksploatacji infrastruktura, oraz gigantyczne wydatki niezbędne na tworzenie nowej.
    3. błyskawiczy spadek ludności i jej potencjału demograficznego, gospodarczego i społecznego. Ukraina straciła już około 10 milionów obywateli.
    4. bardzo mała ilość atutów które mogłyby zapewnić zdecydowaną zmianę rzeczywistości – w społeczeństwie, gospodarce, finansach, polityce, dyplomacji.
    Ukraina żyje w dużej mierze dlatego, że zjada się wewnętrznie, zużywa zasoby które są nieodnawialne bez wielkich i długotrwałych wydatków.
    O wiele korzystniej byłoby dla Ukraińców mieć połowę obecnego terytorium, z dostępem do morza i głownych szlaków żeglugi śródlądowej, cennych – o ile takie mają – surowców, bo już raczej nie węgla, a mają – ponoć – gaz; do dobrych ziem rolniczych, choć to atut względny, i do lepszego położenia tranzytowego, choć jakie ono powinno być to już inna sprawa.
    Połowę terytorium mogłaby Ukraina zbyć.
    Problem w tym – komu? Nie widzę chętnego na wzięcie lichych terytoriów. Rosja ma dość własnych, Białoruś za mała na branie byle czego.
    Może Chińczycy by się skusili?

    Mój komentarz
    Tanaka, to co napisałeś o Ukrainie, o zbywalności jej terytorium (przydałaby się redukcja do połowy), to podgrzewanie trendów mocarstwowych dla chętnych do skorzystania z tej redukcji.
    Tego typu założenie, bardzo generalne i fundamentalne może mieć zastosowanie do każdego kraju w Europie, bowiem tu nie chodzi o miłość do wielkiej kultury, sytej Moskwy i pięknego Petersburga, tu chodzi o zmianę paradygmatu.
    Pzdr, TJ

  120. Polska jest w „nietakcie” z pozostala Europa mniejwiecej od Traktat Westfalski. Co dalo mile zlego poczatki w tzw Potop (wojna polnocna). Poczem z gorki lecialo. Gdzie slowa klucze „zdrady” wiedenskie, jaltanskie, bruxelskie etc. sa ladne okreslenia zbiorcze, na wew uzytek. Wyglada mnie nastepna zdrada knuje. Moze parysko/berlinska bedzie nazwana 😀 Prawdopodobnie, w wodzie lokalnej polskiej (pitnej) znajduje nieznany czynnik chemiczny, co zapobiega skutecznie modernisacji. Zawsze zdrada konczy. Jak nie sanacji, to tromtadracji.

    Moje stanowisko o inicjatywie francuskiej, reset z Rosja (Macron) jako czesc odnowy Europy, szczegolowo argumentowalem do @Kruk w DziennikEuropejczyka (DE). Co spotkalo lekki i niezasluzony zarzut Izabelli. Na ktory tez odpowiedzialem, bez Izabella polemika obiecana 🙂 Rozjazd celow EU i celow Polski wspolczesnej, notuje od czasu zainteresowania mnie polskoscia, znaczy ~2011. Patrzac, z koniecznosci, w bardziej historyczne czasy, tzw transformacji. Duzo dzieki ListomAteistow (uklony).

    Argumentow powtarzac na LA nie mam zamiar. Ostatnie wybory w Polsce, do ParlamentEU i krajowego (Sejm) daly mnie wynik, 99% wyborcow „wyjechanych” kompletnie nie zgadza z model nordycki, niewatpliwie czesc europejskiego, jak renski czy francuski (tez nie zgadzaja). Podobny cel. Pomimo, w krajach „wyjechanych” przebywaja, mozliwosc obserwacji codzien maja. Zycia. Cos poczytac, zobaczyc moga. Czyzby wode butelkowana pijali tylko z Wisly zrodel? Lokalsow rozumiem, pijaja z kranow, moze nawet nieprzegotowana. Marzenie europejczykow, nie jest byc stan w USA. Co marzeniem nad Wisla, od dziesiatkow lat. Nawet ateistow 😀 okazuje marzenie. Co ja poradze? KAZDA partia polityczna w Polsce jest na kolizyjnym kursie z EU. Nie moge inaczej traktowac, jak wyraz zgodnosci wyborcow, z polityczna representacja. To jest w koncu dem przedstawicielska, parlamentarna. Wyborca preferuje model yarlyk dobrobytu, jak USA nie moze, w pelni zaimplementowany w Rosji od IvanaGrozny.

    przy lunczyku, pzdr Seleuk

  121. Taki apel znalazłem w sieci

    CHROŃ SWEGO PROBOSZCZA PRZED MOLESTOWANIEM,
    WYPISZ DZIECKO Z RELIGII.
    NIGDY NIE WIADOMO,
    CO WPADNIE DO GŁOWY
    ZWYRODNIAŁEMU
    9-LATKOWI

  122. Tobemory:Optymatyk palnal jeszcze wieksza bzdure o gornictwie! Nie posluchal mojej rady-nie poszedl do lekarza!
    Dziwne jest tu to ,ze mozna zmyslac dowolnie na co Tanaka nie raguje ; jak napiszesz cos dokladnie to obrzuca blotem !Jego zdaniem za ilosc mleka i bzdury o gornictwie odpowiada Kosciol!

  123. Tejot: Ukraina przezywa to samo co Japonia , a za kilka lat/5-10/ to samo bedzie w Polsce !Nic na to nie poradzisz!

  124. Tejot:wystukaj=Swiat. Demografia!

  125. @xpawelek

    Ukraina przezywa to samo co Japonia

    No, faktycznie 🙄
    Ukraińcy głównie dają drapaka za granicę, a Japończycy wymierają, choć średnio żyją najdłużej na świecie. Po prostu rozmnażają się w sposób kontrolowany, widać nie potrzebują mięsa armatniego ani kopaczy rowów.
    Terytorium Japonii jest niemal o połowę mniejsze niż Ukraina (ciut większe niż Polska) a mieszka tam 127 mln ludzi, co daje 336 osób na km. kw.
    W Ukrainie na taką powierzchnię przypada 71, a w Polsce 123 osoby.
    Chciałbyś żyć w takim zagęszczeniu?

  126. Tobemery: co do przyczyn dzietnosci w roznych krajach: szybko dojdziesz do rasistowskch stwierdzen!Ale musisz troche wiecej wiedziec : potem mozesz sie wymadrzac!
    Z tymi Ukraincami/za granice/ np. jak mowia Czesi:strzeliles wedle!

  127. Coś mi się wydaje, że wiele osób na blogu prezentuje własne wizje świata a nie rzeczywistość. Czasem bywa wesoło ale tylko czasem.

  128. tejot
    18 listopada o godz. 11:52

    Mój komentarz
    Tanaka, to co napisałeś o Ukrainie, o zbywalności jej terytorium (przydałaby się redukcja do połowy), to podgrzewanie trendów mocarstwowych dla chętnych do skorzystania z tej redukcji.
    Tego typu założenie, bardzo generalne i fundamentalne może mieć zastosowanie do każdego kraju w Europie, bowiem tu nie chodzi o miłość do wielkiej kultury, sytej Moskwy i pięknego Petersburga, tu chodzi o zmianę paradygmatu.
    Pzdr, TJ

    Tejocie: podałem kilka głownych składowych zasadniczej słabości Ukrainy, uzsadniając dlaczego to robię.
    Zrób rak samo, wskazując, że moje wyjaśnienia są nietrafne i kiepskie, zaś Ukraina dysponuje mocami, których jak dotąd nie może objawić, które to moce ją wydźwigną i uczynią państwem silnym, sprawnym i zamożnym w obecnym kształcie.

    Wyjaśnij co masz na myśli mówiąc o „zbywalności terytorium Ukrainy”. Nie wiem, co pod tym pojęciem rozumiesz.

    Każda przestrzeń fizyczna ma swoje cechy, bywają one wygodniejsze i tańsze w dysponowaniu przez człowieka, bądź drogie. Gdy mieszkańców jest niewielu a mają wielkie terytorium, zaś odległości między punktami cywilizacji: miastami, szkołami, szpitalami, zakładami pracy, lotniskami, miejscami pozyskiwania bogactw ziemi są wielkie, wymagają wielkiej i rozciągniętej infrastruktury. bardzo drogiej w budowie, eksploatacji i utrzymaniu.
    Gdy wielki kraj niewystarczająco licznych mieszkańców – i mieszkańców tych ciągle silnie ubywa, a ci co są starzeją się i sami wymagają zewnętrznego dofinansowania – nie jest krajem ludzi nadzwyczajnie bogatych (Ukraina należy do najbiedniejszych krajów Europy), żadne zaklinanie rzeczywistośći nie pomoże: kraj się będzie coraz bardziej rozłaził zjadając niegdyś wytworzone zasoby. To właśni robi od prawie trzydziestu lat Ukraina.
    To są podstawowe rzeczy z geografii ekonomicznej.

    O jakiej więc „miłości”, „podgrzewaniu trendów”, „sytej Moskwie” mówisz? Co ma do tego wielka liczba bardzo zasdniczych i nierozwiązanych przez tak dlugo problemów Ukrainy?
    Brzmi to jak fantazmaty oderwane od realiów wewnęrznych Ukrainy.

  129. Lewy
    18 listopada o godz. 11:57

    Oczywiście!

    Trzeba też chronić dyrektorów katolickich szkół i konsekrowanych wykładaczy religii przed śmietanką do ciast w aerozolu, zwaną dla niepoznaki pianką do golenia, przed napastliwym, bezczelnym zlizywaniem jej z gołych kolan i ud księży dobrodziejów przez rozwydorzone sługuski Szatana pod postacią dziewczątek gimnazjalnych.

  130. @xpawelek
    18 listopada o godz. 13:21

    Zamiast pokrzykiwać i pouczać, podaj konkrety.
    Według danych z przekroczenia granicy ukraińskiej to w okresie 2002-2017 było o 6,3 mln więcej wyjazdów niż powrotów.
    W Rosji mieszkają 3 mln Ukraińców, w krajach zachodnich przebywa ok. 3-4 mln. Większość pracuje nielegalnie.
    Ukraińców można spotkać w Polsce, na Węgrzech, we Włoszech, Wielkiej Brytanii, Kanadzie, a nawet Portugalii i wielu innych krajach.
    Liczni moi znajomi Ukraińcy z dawniejszych lat mieszkają dziś za granicą i kolejno ściągają do siebie rodziny i przyjaciół.
    W Polsce spotkałem już dobrze zadomowionych i władających nieźle polszczyzną, a moi krewni powróceni niedawno z wczasów w Kołobrzegu raportowali, że we wszystkich pensjonatach i apartamentowcach obsługa jest ukraińska.
    Sam niedawno na Powązkach kupowałem kwiaty od bardzo uczynnego i miłego Ukraińca. Potem w górach spotkałem rowerzystę mówiącego z typowym akcentem stamtąd. Zapytany, skąd jest, powiedział: Z Kłodzka 😎

  131. Tanaka
    18 listopada o godz. 13:45

    Mój komentarz
    Tanaka, sadzę, ze omawianie problemu infrastruktury jest dywagacją, ścieżką w bok oda sprawy, którą poruszyłem – kwestionowania terytorialnej całości państwa w dzisiejszej Europie.
    Pzdr, TJ

  132. seleuk|os|
    18 listopada o godz. 11:54 pisze m.in. „Nie moge inaczej traktowac, jak wyraz zgodnosci wyborcow, z polityczna representacja. To jest w koncu dem przedstawicielska, parlamentarna. Wyborca preferuje model yarlyk dobrobytu, jak USA nie moze, w pelni zaimplementowany w Rosji od IvanaGrozny”. Chodzi mi szczególnie o : „jak wyraz zgodności ……… „.
    @Seleuk|os , jakie wyjście ma wyborca: nie głosować w ogóle (w wypadku częściowej zgodności i też częściowej niezgodności z „linią” jakiejś partii, lub też zagłosować na tę partię z powodu prezentowania tych wartości zgodnych z poglądami wyborcy. Rzadko chyba znajdzie się partia, z której wartościami zgadza się wyborca w 100%. Podsumowanie: chyba jednak lepiej głosować, niż nie głosować. Pozdrawiam, czytam, ale np. nie rozumiem czasem, np. to ostatnie zdanie tego postu.

  133. tejot
    18 listopada o godz. 14:14

    W takim razie nietrafnie sądzisz. Bez państwowej, publicznej infrastruktury państwo realnie nie istnieje.

    Niezależnie od tego, masz pełną swobodę zarówno odniesienia się do moich wskazań i wyjaśnień, jak też przedstawienia własnych, ale po raz kolejny tego unikasz.
    Tym razem wspominasz lakonicznie o „kwestionowania terytorialnej całości państwa”, o czym nie pisałem. To rzecz Ukrainy co ze sobą samą zrobi i – powtórzę znowu rzecz zasadniczą, na którą nie reagujesz – zajmuje się głownie zużywaniem zasobów odziedziczonych po ZSRR, a niedostatecznie – wytwarzaniem nowych zasobów działania państwa.

    Konfiguracja tych odziedziczonych zasobów jest taka, że służyła całemu wielkiemu państwu, nie zaś wewnętrznej ekonomice działania wydzielonego państwa. I z tym Ukraina także nie może sie uporać.

    Wzięła, bez starannego rozważenia, tak dużo, że się tym dusi, albo, nazywając rzecz inaczej: głodzi.

    Ukraina ma prawie 2 razy większe terytorium niż Polska: 604 tys. km. kw. Ludności ma niewiele więcej niż Polska: 42 miliony (a miała ponad 52 miliony gdy się oddzielała od ZSRR). To jakieś 20% ludności, która znikneła. Mniej więcej tyle Polska utraciła w czasie II wojny światowej.
    To jest po prostu katastrofa.
    Przypomnę – znowu: duża część pozostałej ludności to emeryci, renciści, bezrobotni, chorujący, ludzie o niskich kompetencjach zawodowych. To dodatkowe, gigantyczne obciążenie dla państwa.

    Na Ukrainie PKB na osobę wynosi 3 tys USD.
    W Polsce PKB na osobę wynosi 15600 USD. Prawie pięć i pół raza więcej.
    A mimo to, Polska nie uważa się za zamożną i faktycznie daleko jej do Skandynawii, Niemiec, Holandii i jeszcze innych krajow.
    Zaś ogromna część środków zainwestowanych w Polsce i w polską infrastrukturę – zwłaszcza! – pochodzi z UE.
    Ukraina tego nie ma i mieć nie będzie.

    Rozciągłość równoleżnikowa Ukrain wynosi ok. 1320 km.
    Rozciągłość równoleżnikowa Polski wynosi ok. 630 km, ponad 2x mniej.

    Kijów – stolica – leży na uboczu państwa, przy granicy z Białorusią. Zewsząd daleko, niezbędna jest bardzo rozciągnięta rozproszona, kosztowna w utrzymaniu i eksploatacji infrastruktura – jeśli państwo ma działać Koszty transportu są znacznie większe.
    Najlepsze co Ukraina odziedziczyła, zmarnowała. Zakłady Antonowa – najnowocześniejsza branża przemysłu – zbankrutowały.

    Warszawa jest umieszczona prawie centralnie. Odległości Warszawa-Kraków i Warszawa-Gdańsk są bardzo podobne, podobny jest czas lotu samolotem, jakieś 45 minut albo mniej.
    Podobne są też odległości od Warszawy do Poznania i Wrocławia. Lódź jest jeszcze bliżej. Czyli w sumie największych ośrodków gospodarczych i ludnościowych Polski.
    Polska jest zwarta terytorialnie i gospodarczo dosyć zrównoważona między największymi ośrodkami i ich strukturą.
    Można zatem logicznie, spójnie i relatywnie tanio kształtować infrastrukturę państwa.
    każdy kilometr szyn, każdy kilometr szos, każdy most, wiadukt, lotnisko (pomijając kilka lotnisk religijnych, niemotywowanych gospodarczo i cywilizacyjnie, z czego bodaj najbardziej znane jest lotnisko w Radomiu) może pracować z dużą efektywnością ekonomiczną i cywilizacyjną.

    Na Ukrainie jest zupełnie inaczej.

    Zmierz się z podstawowymi faktami i cechami Ukrainy, wtedy o wiele łatwiej będzie dyskutować. Wnioski konwencjonalne, uprzedzenia i zaszyte w tezach emocje proponuję odłożyć. W niczym nie pomagają rozpoznać rzeczywistości, a szkodzą.

  134. Tanaka, napisałeś:
    O wiele korzystniej byłoby dla Ukraińców mieć połowę obecnego terytorium, z dostępem do morza i głownych szlaków żeglugi śródlądowej, cennych – o ile takie mają – surowców, bo już raczej nie węgla, a mają – ponoć – gaz; do dobrych ziem rolniczych, choć to atut względny, i do lepszego położenia tranzytowego, choć jakie ono powinno być to już inna sprawa.
    Połowę terytorium mogłaby Ukraina zbyć.
    Problem w tym – komu? Nie widzę chętnego na wzięcie lichych terytoriów. Rosja ma dość własnych, Białoruś za mała na branie byle czego.
    Może Chińczycy by się skusili? ”

    To, co powyżej – rozmyślania o niekorzystności posiadania przez Ukrainę zbyt dużego terytorium, to nawiązania, rozważania geopolityczne w rodzaju – lepiej by było, gdyby od tego upadającego państwa niepotrzebne ziemie odpadły z dodaniem zastrzeżenia, że nie ma chętnych, może Chiny.
    Pzdr, TJ

  135. W ubiegłym roku dokonałem wizji lokalnej na Podolu i Wołyniu czyli w zachodniej, tej zamożniejszej Ukrainie.
    Poprzednio byłem tam w 1970 roku.
    Przeżyłem szok. Nie poznałem okolicy, choć nic nowego nie zbudowano.
    30-tysięczne miasto, piękna ulica willowa, przy której mieszkała siostra mojego dziadka – wszystko zdziadziało, nabrało uroku wsi popegeerowskiej, opuszczonej przez młodych i sprawnych…
    Drogi lokalne, którymi jeździłem, to było prawdziwe wyzwanie. Slalom między wyrwami w asfalcie, głębokie i błotniste kałuże, wyboiste kocie łby etc. Dwieście kilkadziesiąt kilometrów zajęło mi prawie 7 godzin.
    Tylko jedna trasa tzw. kijowska (Lwów – Kijów) ma porządny nowy asfalt. Na razie dalej się nie zapuszczałem, ale mam ochotę pojechać do Odessy i Kijowa.
    We wsi nad Horyniem, gdzie urodził się mój ojciec, oblegli mnie miejscowi emeryci i dawaj narzekać na głodowe renty po 50 dolarów. I że przedszkole by się przydało 🙄
    Ech…

  136. „Niepotrzebne ziemie” na Ukrainie to w tej chwili tysiące hektarów czarnoziemu obsianego słonecznikiem, soją, pszenicą – latyfundia, na których pracują wielkie, nowoczesne maszyny. Nie widać chłopów z koniem i jedną krową. Ani furmanek, jak jeszcze miejscami w Rumunii. Koniem wszędzie daleko.
    Miejscowi „przelatują” starymi rzęchami na pełnym gazie przez wyboje i dziury i tyle ich widać. W całej Europie nie spotkałem tak mało pojazdów na lokalnych drogach.

  137. To jest dzisiejsza Ukraina
    O, „kukuruza” rośnie tam jak w Ameryce, na ogromnych połaciach.

  138. Tobermry: zajmij sie tym dokladniej i…..przestaniesz podskakiwac jak maly chlopczyk ktory nie dostal mleka! Zawsze te … mniej wiecej!
    Aha, ty wiesz lepiej bos z varszavy!

  139. A gdyby tak „nierentowna” Ukraina wystawiła wstającej z kolan Rosji (po kraj w ruinie pozostawił… wredny Jelcyn, ale obecnie Rosja to ho ho!!!) słony rachunek za holodomor? Tak sobie dumam. Z kolei argument o zbyt wielkim terytorium, którego dany kraj nie jest w stanie zagospodarować… Argument mocny. Może Syberię litościwie przygarną Chiny?

  140. Tanako, świetny wstępniak by the way.
    A gdzie się podział post mag o Ukrainie? Widzę go tylko na EP.

  141. Na marginesie
    18 listopada o godz. 17:17

    NIe wiem gdzie się podział post @mag o Ukrainie. W poczekalni go nie ma. Zresztą mag nie czeka z zasady.

  142. Tanaka
    18 listopada o godz. 11:36

    Faktem jest że Polska płaciła za gaz więcej. O powodach możemy co najwyżej spekulować. W najlepszym wypadku Rosja wykorzystała naszą nieumiejętność negocjacji.

    Z takim stwierdzeniem niewiele można zrobić poza pozostawiem go na boku.
    No więc zostaw na boku, najlepiej o tym nie mówiąc, bo wtedy na boku już nie jest. A nawet nie powiem gdzie jest zamiast.

    pojęcie „łaskawości” mieści się daleko od wyważonej oceny, a wchodzi w zakres uprzedzeń, czyli bardzo silnych i nieobiektywnych interpretacji. A przecież sygnalizujesz potrzebę unikania interpretacji, a opierania się na faktach.
    Zauważając brak obiektywizmu narażam się na oskarżenia o brak obiektywizmu. Niczego innego nie powinnam była się spodziewać.

    Dopełniasz to akcentem: może Rosja wstrzyma globalne ocieplenie jak się zaprze.
    Trochę sarkazmu na koniec, ale widzę że o Rosji można tylko wielkimi literami. Za sarkazm można dostać w łeb. Masz rację, nikt się nie zaprze, ani Chiny, ani USA, ani Rosja.
    Tylko że nikt nie uważa tych pozostałych za nadzieję dla świata.

    I zapewne też węgiel uchodzi w niej za „dobro narodowe”, choć chyba w mniejszym stopniu niż w chorej na ideologię „dóbr narodowych” Polsce.
    I dlatego nam sprzedaje to dobro narodowe w dużych ilościach, ale to nasza wina, bo przecież moglibyśmy nie kupować.
    Ale zaraz, rządu który chciał mniej kupować już nie ma. Co za pech.

    Bez tego bylibyśmy w znacznie gorszym położeniu.
    Ależ jesteśmy w znacznie gorszym położeniu. A nawet w ekstremalnie złym położeniu. Więc może to wszystko za mało i za późno.

  143. @Tanaka 18 listopada o godz. 17:33
    Bo moze @mag roztargnioną bywa? 🙂

    Ale nic to. Przedruk z EP:
    mag
    18 listopada o godz. 16:51
    Tanaka
    Podałeś konkretne dane dotyczące Ukrainy, pozwalające ocenić jej status ekonomiczny i cywilizacyjny. Ja opieram się na obserwacjach (ogląd na żywo, kontakty z Ukraińcami tam i w Polsce).
    Byłam na Ukrainie dwukrotnie, w 2000 i 2009 roku. Zjeździłam kawał Ukrainy zachodniej aż po Kamieniec Podolski. Prawie 10 lat między pierwszym a drugim pobytem i tylko nieznaczne zmiany na lepsze, np. przyzwoicie odrestaurowany stary Lwów (nie było już tandety i picu, gdy chodzi jakość użytych do tego materiałów ). Drogi nadal koszmarne. Kruszący się asfalt z dziurami. Zamiast koszy na śmieci w powszechnym użyciu tekturowe pudła ze sklepów, po artykułach spożywczych, do publicznych ustępów strach wejść, bo fekalia są wszędzie. W eleganckich kawiarniach czy restauracjach są przeważnie toalety „na stojąco” (czyli miejsca na dwie stopy), spłukiwane wodą jak w normalnym wc.
    Walące się ogrodzenia w mijanych wsiach to raczej norma. Rzadko – przydomowe ogródki, prawie zero kwiatów, ale podobnie jak u nas ławeczki, a na ławeczkach faceci, tacy jak u nas ławeczkowi z „Rancza”. Tyle że mniej schludni. Do rozmowy skorzy, zwłaszcza gdy poczęstujesz piwkiem i fajeczką. Spytałam, czy jest u nich samorząd i co robi. Coś tam bąkali, że są władze gminy i tyle. Spytałam więc, dlaczego się nie skrzykną i nie zakopią dołów na drodze przez wieś, nie nawiozą szutru. Zrozumiałam , że tak sami chyba nie mogą.
    Oczywiście to tylko obrazki, migawki, które mogłabym mnożyć.
    Rzecz w tym, że tkwią w marazmie jak z Mrożka (a może byśmy.. łe). Kto bardziej przedsiębiorczy, a takich jest coraz więcej, jeździ do Polski, bo niemal za miedzą, ciężko pracuje i przywozi „gotowe” dulary, na które wcześniej zamienia zarobione złotówki. Euro też jakoś nie mają wzięcia. Widziałam, będąc tam na weselu, że państwo młodzi dostawali koperty z dolarami.
    Z tego, ci opowiada „moja” Ukrainka, gorzej się żyje niż wtedy, gdy gościłam na weselu jej brata pracującego w Polsce na budowach. Ogromna inflacja zjada teraz zarobioną w Polsce kasę znacznie szybciej, a ceny na te same artykuły w porównaniu z Polską są wyższe.
    Moja N. w ogóle nie interesuje się polityką i właściwie chyba niczym. Na pewno nic nie czyta, nie chodzi do kina itp. Ja jej opowiadam, jeśli poprosi, co słychać na Ukrainie (zdawałam np. relacje z Majdanu), gdy dzieje się coś spektakularnego. Liczy się praca, kasa i robienie zakupów, co uwielbia. Jest fajną młodą kobietą, wrażliwą, bystrą, praktyczną, otwartą (zwierza mi się ze wszystkiego), której bezgranicznie ufam i bardzo się wzajemnie lubimy.

  144. Na marginesie
    18 listopada o godz. 16:55
    Świetna riposta. Dlaczego mamy sie tylko pochylać nad niezagospodarowana Ukrainą ? Jak się troszczymy o los jednego nierentownego kraju, to zatroszczmy sie o inny, który też ma kłopoty. Wnioski konwencjonalne, uprzedzenia i zaszyte w tezach emocje proponuję odłożyć. W niczym nie pomagają rozpoznać rzeczywistości, a szkodzą.

  145. @izabella 18 listopada o godz. 17:43
    Tanaka w kwestii Rosji jest stuprocentowo przewidywalny. Jeszcze nie tak dawno przeciwwagą był @anumlik z obszernymi komentarzami na temat wypowiedzi Dubina, z którym, jak twierdził @a., sympatyzuje Putin. Z jednej strony idea Rosji imperialnej, która połyka całą Europę, z drugiej – po co Rosji cudze terytorium, którego i tak nikt nie chce? No po co?

    Rasiji umom nie razbieriosz? Obiektywnie rzecz biorąc jest to wild card, więc można spekulować 😉

    Moim zdaniem „wielkiego brata” nie trzeba kochać, ale rozsądnie się z nim układać – jak najbardziej. Tylko skąd w Umęczonej wziąć rozsądek? Finowie – oni sobie z tym radzą o wiele lepiej.

  146. Szarlo
    18 listopada o godz. 14:47

    Nie moge inaczej traktowac, jak wyraz zgodnosci wyborcow, z polityczna representacja. Zdecydowana wiekszosc wyborcow w Polsce jest representowana parlamentarnie. Pare procent nie representowanych, wystepuje na Listach Ateistow, lekko sfrustrowani. Prawdopodobnie, inne miejsca dla sfrustrowanych lekko, wystepuja rowniez. Spotkalem na blogu rowniez pojecie „emigracja wewnetrzna”. Pare miesiecy dawno. Hmm…

    Hmmm drugi. „Wyborca [polski] preferuje model yarlyk dobrobytu, jak USA nie moze, w pelni zaimplementowany w Rosji od IvanaGrozny”. Chcialby ten wyborca byc jak Kalifornijczyk (z Doliny Krzemowej) ale kiepsko idzie z krzemem, bo strefa Moho po drodze. W zwiazku, poniewaz, rozne sa modele dobrobytu, preferuje [polski wyborca] mongolski yarlyk, ktory zostal z succesem wprowadzony w Rosji. Tu jest link do sys (modeli) dobrobytu https://en.wikipedia.org/wiki/Welfare_state A pod spodem lista literatury, na rozne okazje (modele).

    Link do poczatkow sys mongolskiego dobrobytu, z powodzeniem w Rosji rozwinietego. Dopasowanego do dzis klimatu . „Zbieranie ziem ruskich” pojecie historyczne. Czesto jest okreslane jako sys oligarchiczny. Optymatyk zachwalil (cytujac dlugie texty)
    https://www.encyclopedia.com/history/encyclopedias-almanacs-transcripts-and-maps/yarlyk Wyglada mnie rowniez, sys yarlyk (nowoczesny) panuje na Ukrainie, z opis krotki Tobermory/Mag wnosze i lokalnej prasy mojej.

    Hmm trzeci. Jak wyborow dokonywac. Wybory Szarlo, sa tylko wyrazem oceny. W rozwinietych demokracjach, musza rowniez zawierac element pracy i zainteresowania dluzszego, ciaglego. Znaczy troszke czasu, wysilku i kosztow, wyborca musi poswiecac na sprawy wspolne, spoleczne. Nawet wyborca teoretyczny. Nie tylko sfrustrowany po blogach, jak koszt liczyc i wysilek. Za sto lat wtedy, duzo frustracji minie. Pisal jeden arystokrata, z francuskim nazwiskiem. Dawno, czasy Cesarstwa, dzielo podstawowe. Link polski ( a jest) nie daje ze wstydu.

    Hmm… ogolny. O rozwiazaniach gordyjskiego supelka pisalem dawno. Posadzono mnie o madralowanie przy nieznajomosci „warunkow lokalnych”. Zabojcza kombinacja argumentow Szarlo. Zgadzam calkowicie. Naprawde zgadzam. Jeden psyk katolik, nieboszczyk dzis, posadzil o tchorzostwo. A jedna dawno o exterminacje dzieci Aleppo, efectem motyla 🙄 Nic dodac. System dobrobytu polskiego pasuje mnie Szarlo i sasiadom moim. Jak wlasne koszty zmniejszymy, nadzieje mamy ~7%, pasowal nam bedzie jeszcze bardziej. I wzmocni Europa.

    Pzdr Seleukos, gdyby co wiecej niezrozumiale Tobie bylo, odpowiem w srode.

  147. @Lewy 18 listopada o godz. 17:58
    Dzięki 🙂
    Moja riposta ma jednak pewien szkopuł – podobno (znowu Yuval Harari) zdobycze terytorialne w dzisiejszej rzeczywistości są problematyczne, bo pozyskane terytorium trzeba zagospodarować i utrzymać – a to się (podobno) nie opłaca. Harari twierdzi, że w zasadzie wojny o terytorium to przeżytek. Jednak ta teza pomija przypadki, gdzie terytorium jest za ciasne dla ludności. Tak jest w Chinach. Z kolei w Rosji – raczej nie. W Polsce – też nie. Location, location, location.
    Pomijam oczywiście ewentualne znaczenie strategiczne terytorium Ukrainy – dla NATO i dla Rosji.

    Z kolei co do argumentu o terytorium czekającym na gospodarza – Rosja od lat niestrudzenie lansuje tezę, że Ukraina „nie dorosła” do bycia samodzielnym państwem. Ile w tym prawdy, a ile „wishful thinking”? Kwestia otwarta. A zielone ludziki – to z pewnością bratnia pomoc. Dar przyjaźni…

  148. Acha, dodam jeszcze, że prawie wszystkie znane mi Ukrainki lub te o których słyszałam od ich koleżanek są rozwiedzione lub będą. Jedne i drugie były lub są bite przez swoich mężów. Przeważnie regularnie. Mimo wszystko dbają o nich. Moja Ukrainka na pożegnanie (bo w końcu się rozwiodła) zafundowała byłemu już mężowi „zaszycie się”, co kosztowało wcale nie mało.

  149. Na marginesie
    18 listopada o godz. 18:21

    Harari rzeczywiście prognozował koniec wojen o terytoria, bo bardziej niż zasoby naturalne miały się liczyć zasoby ludzkie. Ale może to właśnie nie dotyczy Arktyki czy Syberii, bo tam nie ma ludności do okupowania i porządkowania. A zasobów sporo.

    Chińskie firmy na Syberii już działają, tną drewno na potęgę. Trochę tego było widać w serii BBC o Rosji Simona Reeve’a. Trochę, bo go szybko wyproszono. A ostatnio nowym intratnym biznesem na Syberii jest sprzedaż kłów mamutów, które wyłaniają się z topniejącej „wiecznej” zmarzliny. Chińczycy biorą każdą ilość.

    Harari bardziej się przejmował sztuczną inteligencją niż globalnym ociepleniem, może powinien zrewidować priorytety zagrożeń. Może już nawet coś na ten temat pisze. Bardzo bym była ciekawa co myśli o naszej bliższej przyszłości, takiej w perspektywie dekady. Bo tej gdzie nam grozi AI możemy nie doczekać.

    I masz świętą rację, Tanaka w tym temacie przewidywalny do bólu. O anumliku też sobie ostatnio pomyślałam, i to w temacie Ukrainy, to był bardzo fajny człowiek. Obecny wstępniak nawet „teatrzykiem pod anumlikiem” momentami zabrzmiał. Można by to wystawić, pod tytułem Klątwa 2.

  150. Wyczytalam chyba wczoraj o Dniu Ubogich obchodzonym wlasnie w swiecie katolickim. Nawet uslyszalam wypowiedz jakiegos polskiego dostojnika kosciola na ta okolicznosc, jak to nalezy sie pochylic nad ubogimi. Wielce to bylo humorystyczne, chociaz musze stwierdzic, ze dostojnik nie byl w zlotoglowiach.
    Nie przewijalam blogu i tylko wpadl mi w oczy ostatni wpis @na marginesie, ktora radzi, zeby ukladac sie rozsadnie z Rosja. Dodajac, skad znalezc rozsadek w Polsce do takich poczynan.
    Zauwaze, ze nikt na swiecie nie jest w stanie „rozsadnie sie ukladac z Rosja”, a ma to umiec mala Polska? Przeciez Rosja to, kolos z upadla gospodarka, i duza stacja paliwowa, z ubostwem, alkoholizmem, najkrotsza w Europie srednia zycia, nieinnowacyjna w nowych technologiach, ze zdegradowanym srodowiskiem, GDP mniejszym chociazby od Wloch, ( ktore sa na 12-tym miejscu ) za to z oligarchami, mafiozami, ktorzy urzeduja nie tylko w Rosji i Londongradzie, z zabojstwami politycznymi wykonywanymi na oczach swiata i….nic sie nie dzieje. Mozna dlugo wyliczac. I nie ma to najmniejszego znaczenia, bo jest to przebiegly gracz nauczony od zarania kominizmu jak sie poruszac,, a jego szefa wychowanka KGB wszyscy sie boja i nie wiedza jak ugrac.
    To przerazajacy kraj mimo pychy Moskwy, rosyjskich bilionmerow i zachwytow Tanaki nad piekna Syberia, czy bogactwa historycznego Petersburga. Bylam w tym roku, nie uwiodl mnie blichtr. Potem zaczelam sie wiecej interesowac i utwierdzilam sie w tym co wiedzialam.

  151. @

    Nie wiem, czy to jest postęp, ale na pewno zmiana,
    Bo dzisiaj większość bogatych już jest przekonana,
    Że posiadanie milionów hektarów ma sens tylko wtedy,
    Gdy chronią one właściciela od „milionowej” biedy.
    Tak wielki kawał gruntu wymaga dużo zachodu:
    Trzeba go grodzić, pilnować. I z tego powodu
    Co bogatsi ograniczają własność do kilku hektarów,
    Natomiast całą resztę posiadanych złotych czy dolarów
    Inwestują w nie całkiem czyste przedsięwzięcia.
    Bo im brudniejszy interes, tym jest więcej do wzięcia.
    Zatem walki o klimat oraz dobro społeczne
    Są z interesem bogatych całkowicie sprzeczne.
    Jak zatem możemy poprawić naszą dolę?
    Nie wiem. Ja to wszystko serdecznie p…

  152. @Na marginesie
    18 listopada o godz. 17:17
    Z mag i jej postami to różnie bywa ale nie należy brać poważnie tego co pisze o umykajacych postach (działaniu skryptów na blogach) i działaniu Tanaki.

  153. Dzień ubogich w kościele katolickim

    może być przyczyną niestrawności 🙁

  154. @Nefer
    18 listopada o godz. 21:41

    „Papież zjadł obiad z 1,5 tys. ubogich”
    Mam nadzieję, że nie było tam moich drogich
    Przyjaciół, znajomych i bliskich.
    Jak sobie ich wyobrażę wyłożonych na półmiski,
    W aureoli z marchewki, groszku czy fasoli,
    I jak pomyślę, że on to wszystko wpier..lił,
    To nie wiem, na jakim trzeba być haju,
    By sądzić, że w brzuchu papieża jest jak w raju.

  155. Qba

    🙂

    „Wejść łatwo tylko wychodzić niepolitycznie”
    anumlik by wiedział co to

  156. Niepoważna jakaś jestem, „umykająca”…
    No to dobranoc

  157. @izabella
    18 listopada o godz. 20:29
    Tanaka w tym temacie przewidywalny do bólu.
    No to co? Ma własne zdanie i potrafi tego zdania bronić argumentami. To źle?
    Przecież na argumenty są kontr-argumenty, prawda?

  158. @Ewa-Joanna
    18 listopada o godz. 22:23

    Ciekawe mogą być drogi naszego myślenia pokrętne,
    Gdy się spotka kontrtorpedowiec z kontrargumentem.

  159. @

    Ogłaszam niniejszym koniec poniedziałku.
    Gładzę się troskliwie po przedziałku
    I umywszy co drugi ząb (bo dni parzyste),
    Pomyślawszy chwilę o tym, co ojczyste,
    A co oj brudne i wymaga szorowania
    Stwierdzam, że nie mam już nic do dodania.
    Pozostawiam innym dyskusje o Ukrainie,
    Kaczyńskim, Tumpie czy innym Leninie
    I bez względu na to, co o tym powiecie,
    Pogrążam się we własnym intymnym świecie.
    Bo pomijając inne aspekty rozliczne,
    Najważniejsze jest nasze zdrowie psychiczne.

  160. E tam, już od dobrych paru godzin jest WTOREK! 🙂

  161. Poniedziałek jeszcze przez godzinę :/

  162. @Wszyscy rusofobi
    https://obserwatorpolityczny.pl/nowe-znaczenie-rosji-dla-europy-jest-juz-faktem-cz-2/#comment-136516

    O znaczeniu strategicznym Rosji nie ma po co się rozpisywać. Ta część świata, w której się znajduje, to przestrzeń imperiów. Dlatego Rosja samym swoim istnieniem stabilizuje globalny układ sił. Proszę popatrzeć na mapę, a jeszcze lepiej na globus…
    Rosja w ostateczności i to jest najważniejsze, bo decyduje o jej ponadczasowym wymiarze – jest filarem cywilizacji światowej. To, co w Rosji przetrwało rozpoczęło się w Rzymie, potem Bizancjum i znalazło ukoronowanie w wiekopomnym zwycięstwie nad faszyzmem i wysłaniu pierwszego człowieka w kosmos.
    Uznanie w Rosji partnera, elementarny szacunek do jej dokonań cywilizacyjnych musi jednak zawsze mieć za mianownik to, jak wspaniałymi, serdecznymi i pozytywnymi ludźmi są jej mieszkańcy. Rosja dzisiaj łączy wiele tradycji od Prawosławia, poprzez Islam, a na wierzeniach szamańskich kończąc. Tam jest wszystko i to już co najmniej kilka razy uratowało krwią i poświęceniem świat. Dlaczego nie chcemy tego zrozumieć, po prostu oddając sprawiedliwość? Rosja jest partnerem, w wielu względach ma lepiej działające rozwiązania z zakresu mechaniki społecznej, niż Zachód. Lęki Zachodu to nic innego, jak kompleksy wynikające z faktu, że nie udało się Rosji podporządkować pod neoliberalne i genderowe ideologię. Po to żeby nie traktować tych ludzi w sposób partnerski, tylko na zasadzie klientów. Niestety nadal na Zachodzie są ludzie, którzy tego nie rozumieją lub nie chcą się z tym pogodzić.
    Sytuacja globalna nie sprzyja jednak słabym. Rosnąca potęga Chin jest wyzwaniem dla Zachodu i zagrożeniem dla Rosji już dzisiaj. Problemem jest nie to, co Chiny chcą zrobić. Oni po prostu chcą zająć należne im miejsce. Problemem jest to, że Zachód, w tym głównie USA nie ma zamiaru na to pozwolić. Ponieważ boi się, że sam zostanie zdominowany.
    Europa jest dzisiaj w sytuacji klienta, któremu dotychczasowy sklepikarz nie chce już dawać na kredyt. Amerykanie nie mają powodu, żeby płacić za bezpieczeństwo Europejczyków, którzy są naprawdę bogaci i posiadają siły i środki na projekcję bezpieczeństwa. USA nie chce dłużej ponosić kosztów, interesują ich korzyści i wzmacnianie swojego potencjału, siła jaką ma Europa i Rosja. To jest ich strategiczny cel, chcą z tych potencjałów korzystać.
    Przesunięcie koncentracji USA na Pacyfik, powoduje że chcą mieć spokój w Europie. Nie dali sobie rady z ustanowieniem “demokracji” na Bliskim Wschodzie. Ich zasoby są ograniczone, a motywacja żadna. To społeczeństwo nie mobilizuje się bez szoków, wynikających z silnych bodźców. Ich liderzy mają świadomość, że wzrost potęgi Chin będzie szybszy, niż ich możliwości. To zaś powoduje, że żeby po prostu nie przegrać będą potrzebować potencjału innych graczy.
    Powyższa logika, w całym felietonie to jednak nic innego jak przykład myślenia życzeniowego w zachodnim stylu. Zachód, sobie życzy pomocy Rosji, która ma przyjąć formułę co najmniej neutralności.
    Z perspektywy rosyjskiej, to wcale tak nie wygląda, że Rosja “coś” musi. Na pewno w jej strategicznym interesie, leży bycie arbitrem w konflikcie USA i Chin. Jednak zwycięstwo Chin będzie miało tylko wtedy sens, jeżeli z konfliktu z USA ten kraj wyjdzie na tyle osłabiony, że trwale nie będzie mógł zagrozić Rosji, chociażby dla regeneracji potencjałów własnych. Zwycięstwo Zachodu w konflikcie z Chinami oznacza dla Rosji możliwość nowego podziału globalnego tortu. Tylko, że zwycięski Zachód wiadomo jak dzieli tort…
    Na naszych oczach nowe znaczenie Rosji dla Europy jest faktem. Potrzebujemy współpracy z tym krajem, tak żeby wszyscy mieli z tego korzyści i żeby nie być przedmiotem – klientem na Kapitolu. Właśnie do tego potrzebujemy Rosji, a Rosja nas, dla rozbudowy i unowocześniania swojego potencjału.
    Europa i Rosja mają wspólne cele, a wspólna przestrzeń bezpieczeństwa i dobrobytu od Lizbony do Władywostoku powinna obejmować także Warszawę. Można tylko mieć nadzieję, że nasi politycy nie zmarnują historycznej szansy na uczynienie Polski elementem transkontynentalnego porozumienia. Jednak na ile wystarczy nam suwerenności, to trudno ocenić.

  163. @Nefer
    Wytrzymaj jeszcze trochę 🙂

  164. @Optymatyk 18 listopada o godz. 23:04

    Cytujesz portal „Obserwator Polityczny”. To zacytujmy z kolei „Niezależną”. Inna narracja…

    Cywilska funkcjonowała w środowisku Obserwatora Politycznego – portalu prowadzonego w języku polskim oraz rosyjskim, którego redaktorem naczelnym jest Tomasz Klasa. Portal powstał w 2011 r. z inicjatywy Fundacji Pisanie Książek. Zrobiło się o nim głośno trzy lata później, po rosyjskiej agresji na Ukrainę. To właśnie w 2014 r. Obserwator Polityczny nawiązał partnerstwo z Fundacją Russkij Mir i zaczął publikować materiały o jednoznacznej antyukraińskiej, a jednocześnie prorosyjskiej narracji.
    Jednocześnie ten marginalny portal był przedstawiany przez rosyjskie media jako popularny, opiniotwórczy przekaz, popierany przez wielu Polaków.

    https://niezalezna.pl/225956-za-pieniadze-moskwy-rosyjskie-sieci-wojny-informacyjnej-w-polsce

  165. A tu – GW. Tez o portalu „Obserwator Polityczny”:

    Wtorek 4 marca, „Obserwator Polityczny” pisze na swoim portalu internetowym : „Zachód musi się wreszcie nauczyć cyrylicy na tyle, żeby zrozumieć, że Putin to nie jest Jelcyn albo skaza na honorze – Gorbaczow. Czasy miękkiej polityki Rosja ma już dawno za sobą; jeżeli zechce, może dzisiaj zaatakować Europę i nie będzie miał kto się jej przeciwstawić – takie są fakty! Tymczasem skompromitowane USA, NATO i UE mogą pocałować rosyjskiego misia w d…!”.

    To właśnie tezę o tym, że NATO i UE nie zdały egzaminu, podchwyciła propagandowa stacja Russia Today i zacytowała komentarz „Obserwatora Politycznego” jako niezależny głos mediów z Polski.

    https://wyborcza.pl/1,76842,15595045,Polscy_obroncy_Putina__krytykuja_USA__NATO__UE_i_polski.html

    Calujemy? Bo jak nie, to Optymatyk wyzwie nas od rusofobow 😀

  166. @Na marginesie
    19 listopada o godz. 0:04
    Za to dla mnie newsy GP są nie do przyjęcia. Brednie. Ona jest taka samo Polska jak Maryja jest królową Polski. Wymysły.

  167. @Optymatyk 19 listopada o godz. 0:19

    Oczywiście, że GP nie jest dla mnie wiarygodnym źródłem. Ale portal „Obserwator Polityczny” wcale się nie kryje z rosyjskimi powiązaniami, zatem ten news, obojętnie z jakiego źródła, jest wiarygodny. Poza tym cytaty wzięte prosto z „Obserwatora Politycznego” które zamieszcza GW – np. ten o całowaniu misia w d… jednak ośmieszają ten prorosyjski portal, który też nie jest wiarygodnym źródłem.

    Co do gloryfikacji Rosji – punkt widzenia. Niewyważona opinia. Tylko tyle.

  168. http://thesaker.is/new-world-order-in-meltdown-but-russia-stronger-than-ever/
    Nowy porządek świata w krachu, ale Rosja silniejsza niż kiedykolwiek
    30 sierpnia 2019
    Jak zdążyłem zauważyć, jest cała mnogość angielskojęzycznych, to proszę sobie przetłumaczyć samemu lub przy pomocy google tłumacza, jak to widzą inni na Zachodzie.
    I czy to nie jest zbieżne z Obserwatorem Politycznym.
    Trzeba czytać obie strony i zacząć wreszcie myśleć, a nie paplać co ślina na język przyniesie.
    ……………………
    Tak to jest, jak przyzwyczajenia myślowe, schematologia polityczna, oślepiają.
    Inicjator(komentarz)
    18 listopada 2019 at 04:50
    Spokojnie i powolutku.

    Zanim to wszyscy zrozumieją, to obecny rozkład i rusofobia w Polsce – potrwają trochę.

    Są jeszcze niedobitki Zimnej Wojny, jak np. obecny szef NATO – bo potracą posady, a przemysł zbrojeniowy – zamówienia.

    Szokiem dla rusofobów w Nadwiślańskim Macondo będzie grupa przywódców Zachodu na kremlowskiej trybunie w dniu 9 maja 2020 roku.

    Oczywiście polskich przywódców nie powinno tam być, bo zaprzeczą np. umiłowaniu Świętokrzyskiej Brygady NSZ i wyczynów Burego na Podlasiu …

    Dzieje się i dziać będzie i o tym mówi ten świetny Artykuł Krakauera.

    Amen.

  169. @Optymatyk 19 listopada o godz. 0:33

    Ja nie wątpię, że gorący sympatycy Rosji – również ci na etatach, bo są i tacy – mają szeroki dostęp do mediów anglojęzycznych. Rusofobia jest mi raczej obca, tak samo jak te mity o „Wielkiej Rosji” konstruowane na użytek internautów. Z kolei trudno byłoby nie zauważyć, że w polskim necie ścierają się dwa skrajne poglądy – gloryfikacja Rosji idzie w parze z mieszaniem z błotem Ukrainy. I vice versa. Kto to posyca?

  170. @Na marginesie
    19 listopada o godz. 0:31
    Tylko dlatego to wklejam, że zgadza się z moimi przemyśleniami na ten temat, które wypracowałem po wielu latach, na podstawie wiedzy zdobytej w setkach publikacji i książek przeczytanych, aby się dowiedzieć, jak to z tą nasz historią było. Mam takie prawo, prawo myślenia samodzielnie, a to, że komuś to nie odpowiada, to już mnie tyle obchodzi zeszłoroczny śnieg. Tu jest wolne forum, zapewniające swobodę wypowiedzi respektując regulamin netykiety. A jeśli czymś to naruszyłem, to Tanaka będzie wiedział co zrobić. Nikomu niczego nie narzucam, nawet bym nie śmiał.
    I bardzo bym prosił nie szufladkować mnie z żadną opcją polityczną a szczególnie prokościelną. Staram się być niezależnym i obiektywnym w swej subiektywności, obserwatorem życia w każdym z jego przejawów.

    „Piękne słowa nie są prawdziwe, prawdziwe słowa nie są piękne.”

  171. https://obserwatorpolityczny.pl/11-listopada-po-raz-101-czyli-od-miedzywojnia-do-dobrej-zmiany-cz-1/
    https://obserwatorpolityczny.pl/11-listopada-po-raz-101-czyli-od-miedzywojnia-do-dobrej-zmiany-cz-2/
    https://obserwatorpolityczny.pl/11-listopada-po-raz-101-czyli-od-miedzywojnia-do-dobrej-zmiany-cz-3/
    Niestety, ale ja też tak to widzę, jak napisał Krakauer, oczywiście to jest olbrzymi skrót naszej historii, ale inaczej się nie da, brakłoby czasu na napisanie wszystkiego, a co dopiero przeczytanie. Zresztą, niech każdy osądzi po swojemu.

  172. @Na marginesie
    A Gazeta Polska Codziennie to wiarygodne źródło?
    Bo wiesz jakoś mi nie odpowiada Gazeta Wyborcza, złapałam ją na kilku przekłamaniach i szukam czegoś do czytania a widzę, że się znasz, znaczy jesteś bardziej oblatana niż ja.

  173. @Optymatyk 19 listopada o godz. 0:58

    To JEST olbrzymi skrót naszej historii, a przede wszystkim jej subiektywna ocena. Nie wiem, jak to się wiąże z gloryfikacją Rosji, o której była mowa w poprzednio cytowanym fragmencie. Czy chodzi o to, że Polska przedwojenna bezwzględnie odwracała się od Sojuza? Po wojnie z bolszewikami trudno jej się dziwić – przecież to byli ci sami dowódcy, tylko o 20 lat starsi. Bolszewicy też pamiętali wciry, jakie dostali prąc przez Polskę do „wyzwalania” Europy. I w 1939 wielu chciało się za to zemścić – ludzka rzecz.

    Co do tromtadracji i niekompetencji ówczesnego polskiego rządu i dowództwa to trudno się nie zgodzić. Ale konkluzja, że bezkrytyczne wspieranie Rosji to dobra polityka – to zbyt daleko idący wniosek moim zdaniem.

    Kto to jest ten Krakauer, bo rozumiem, że to nick? Czy ma jakieś wykształcenie historyczne?
    Ale co do tych polskich jabłek na bazarach Moskwy – serio? O takich sukcesach ten Krakauer marzy?

  174. @Ewa-Joanna 19 listopada o godz. 1:37
    Zobacz Na marginesie 19 listopada o godz. 0:31 Tutto qua.

  175. @Ewa-Joanna 19 listopada o godz. 1:37
    P.S. Ja nie twierdzę, że się znam. Chcesz powiedzieć, że GW wyssała sobie z palca cytat o całowaniu ruskiego misia w d… i inne przedruki z portalu „Obserwator Polityczny”?

  176. @Na marginesie
    19 listopada o godz. 1:50
    Nie, nie chcę powiedzieć. Powiedziałam za to, że złapałam ją na kilku przekłamaniach i w związku z tym nie mam zaufania do jej obiektywności i dlatego przestałam prenumerować. Interesuje mnie informacja nie opinie.

  177. @Ewa-Joanna 19 listopada o godz. 1:55
    Aha. Ja czytam GW od przypadku do przypadku. Przede wszystkim nie podzielam poglądów Michnika na kaka Czołobitnych znaczy 🙂

  178. @Na marginesie
    19 listopada o godz. 2:01
    No właśnie, między innymi i to.

  179. Jakże to słodkie jest:

    Radni Łańcuta podczas ostatniej sesji rady miasta postanowili zmienić nazwę osiedla Jana Pawła II na Księże Górki. Decyzja polityków nie przypadła do gustu lokalnym duchownym, którzy wydali w tej sprawie oświadczenie. „Nie możemy uwierzyć, że w naszym mieście, żyją ludzie, którym przeszkadza Jan Paweł II”

    Prawdę mówiąc, to nie można uwierzyć w to, że „lokalni duchowni” oraz wszyscy pozostali, są niewierzący, skoro przecież są wierzący.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,25420368,lancut-radni-nie-chca-osiedla-jana-pawla-ii-duchowni-wydali.html#a=362&c=159&s=BoxNewsImg1

  180. Tanaka
    19 listopada o godz. 7:45
    Ja jednak myśle, że większość klechów to są tacy sami ateiści jak Ty i ja. Różnica jest taka, że my mamy jakąś moralność, sumienie, które nam nie pozwala byc podłym, a ich przyroda nie zaopatrzyła w ten hamulec. Gdyby wierzyli w te wszystkie hocki klocki; bozię, niebo, piekło, to przecież ze strachu przed karą powstrzymywali się od pedofilenia, kłamania, pasożytowania. Bo co warta jest przyjemność jednego wytrysku, a nawet 100 wytrysków w ciało dziecka, skoro bedzie się za to smażyć całą wieczność w kotle z gorącą smoła.
    Są z pewnością nieliczni poczciwcy (np. Boniecki), którzy wierzą i jesli nie grzeszą, to właśnie z tego powodu, że nie chcą się znaleźć w piekle.
    Ciekawe, dlaczego przyroda wmontowała w niektórych ateistów ów mechanizm przyzwoitości, moralności, empatii, ..Przecież to z punktu widzenia ewolucji jest bezsensowne, niepraktyczne. Bycie świnią się opłaca .Przepraszam swinie, to taka metafora, bo miałem na mysli Rydzyka, Jędraszewskiego, Paetza, Wesołowskiego, Gila, Delgado …i innych wesołych chłopaków, którym nic co ludzkie , pardon, swińskie, nie jest obce.
    Przebiegli katoliccy sofiści głoszą, że ateista nie wierzący w boga, nie może byc moralny, że podstawą moralności jest bóg. Bez boga pozostajemy jak dzieci we mgle i jak wrzsanął Dostojewski, jak nie ma boga, to można wszystko.
    Okazuje się, że nie można. Że prawdziwa moralność to ta kantowska, która z niczego nie wynika, nie odwołuje sie do żadnego autorytetu; moralność ateisty.
    Nie jest to żaden oksymoron, choć wydaje się dziwne. Bo czasami nachodzii mnie watpliwość; dlaczego nie mogę być świnią ? Czy ja jestem normlny ?

  181. „… jak wrzsanął Dostojewski, jak nie ma boga, to można wszystko.”
    napisał Lewy
    19 listopada o godz. 8:42
    ………………..
    No to się zapytuję, czy aby cały czas nie było tak, że można było wszystko?
    Czyli boga nie ma!
    Przecież cała ludzka historia to zaprzeczenie istnienia boga! Na boga!!!

  182. Wyrok TSUE ws. Sądu Najwyższego

    To Sąd Najwyższy powinien badać niezależność Izby Dyscyplinarnej i to, czy może ona rozpoznawać spory dotyczące przechodzenia sędziów w stan spoczynku – postanowił dziś Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

  183. Lewy
    19 listopada o godz. 8:42

    Nauka dostarcza nam coraz więcej mocnych przesłanek i wręcz dowodów na posiadanie moralności przez wielu naszych kuzynów w ewolucji, także tych odległych.
    Dotyczy to zwłaszcza (choć nie tylko) gatunków żyjących stadnie, tworzących społeczności. Są w nich i „świnie”, są i „porządni ludzie”.

    Religia człowieka nie przedstawia żadnego dowodu na to, że jej wyznawca jest lepszy od niewyznawcy. NIe ma żadnego dowodu na to, że Polak-katolik z istoty rzeczy, z genów, klimatu, buraka pastewnego i promieniującej na niego Maryj częstochowskiej z Jezuskiem – czterokrotnym królem Polski w czymkolwiek jest lepszy od Chińczyka czy Papuasa.
    Tysiąc pięćdziesiąt lat historii „chrześcijaństwa w Polsce” – nie żadnego „chrześcijaństwa”, bo lutry to diabły jak wiadomo, tylko katolicyzmu, który jest jednym prawdziwym chrześcijaństwem i jedyną prawdziwą wiarą, co też wiadomo – dowodzi zupełnego braku wyższości tego nadwiślańskiego katolika. Nic, nul, zero.
    W istocie zaś – przeciwnie. U katolika co ma jedyną moralność, bo reszta to nihilizm, owa moralność tak działa, że robi się niedobrze. „Po owocach ich poznacie” – mówi niebieska książeczka. Więc poznajemy. Owoc jest zgniły.

    W przedsiębiorstwie kościoła kat zdarzą się – czasem – tzw. dobrzy ludzie, choć ich dobroć też bywa większa medialnie niż realnie. Ale niech im na zdrowie będzie, bierzemy ich za dobrych, bo kogoś chciałoby się tam znaleźć z jasną twarzą, żeby choć ciut odmienić te krzywe gęby.

    Wznawca jest w trudniejszym etycznie położeniu niż ateista. Ateisty nic nie chroni. Jak coś robi, oceniany jest i rozliczany bezpośrednio. Nie ma instancji chroniącej ani odwoławczej. Daje własną twarz.
    Wyznawca tymczasem zasłaniia się swoim bozią lub biskupem. I ciagle się może rozgrzeszać, w nieskończoność. I stale mieć poczucie, że wszystko jst w porządku, bo był u spowiedzi i dał na tacę. Określone czynności czyszczą go z wszelkiego zła i on jest dobry człowiek. cała jego etyczna postawa jest zewnętrzna i nieautonomiczna. Nie on ją stworzył, nie on ją ceni jako wytwór własnej pracy, ale dostaje gotowca. Żadnej zasługi, nic autentycznego. Instrukcja do wykonania. A czy dobra czy zła, nic wyznawcy do tego. Robi co każą i jest zadowolony.

    Kler jest zadowolony do kwadratu. Żyje z głoszenia czyli z niczego, ma wyższe kwalifikacje, zna szczegóły instrukcji, w ogóle nic nie musi myśleć, zwłaszcza, że tak jest zwulkanizowany: utwardzony w Jezusku i nieprzemakalny na całą resztę. Ma więc poczucie nadzywczajnej przewagi, słuszności i pewności.
    W tch warunkach może w ogóle być niewierzącym. Opakowanie zastępuje treść. W tym stanie żyje się miło i lekko.
    Wedle orzeczenia samego kościoła kat jest to modelowy nihilizm. Oczywiście!
    Na tym polega kościół kat.

  184. basia.n
    19 listopada o godz. 9:37

    Prawdopodobnie Sąd Najwyższy będzie stosował orzeczenie TSUE bezpośrednio, nie czekając na ziany prawa krajowego wynikające z tego orzeczenia.
    Czyli będzie kolejny krok może nawet a nie kroczek, do wysłania pisoidów na cmentarzysko.

  185. Tanaka
    19 listopada o godz. 9:41

    „Amen”

    Może karła ze złości krew zaleje

  186. Optymatyk
    18 listopada o godz. 23:04

    Mój komentarz
    Duginizmem w LA.
    Pzdr, TJ

  187. Obserwator Polityczny, to jest portal, który był systematycznie linkowany na EP. Systematycznie, namolnie i z powoływaniem się na wolność słowa, na to, że są to tylko poglądy, słuszne poglądy, należy się w nie wczytać, popatrzeć na mapę i rozjaśni się nam w głowie.

    Nic o faktach, zdarzeniach, polityce. Polityka historyczna, lukrowana historią geopolityka. W kółko słowa kluczowe – Rzym, Bizancjum, Moskwa, Krym, Lizbona, Władywostok, wspólna strefa dobrobytu, jak blisko do Chin, itp.
    Pzdr, TJ

  188. Ni z gruszki ni z pietruszki ale mało kto o tym wie

    Dostęp do treści online za granicą

    Kiedy podróżujesz do innego kraju UE (W tym przypadku 28 państw UE, Islandia, Liechtenstein i Norwegia), masz prawo do dostępu do płatnych usług online w zakresie treści na takich samych zasadach, jak w swoim kraju. Oznacza to na przykład, że jeśli wykupisz abonament u internetowego dostawcy treści telewizyjnych, to podczas podróży do innego kraju UE możesz tak samo oglądać i pobierać z sieci filmy i seriale telewizyjne, jak we własnym kraju.

    Tym samym zasadom podlegają wszystkie wykupione przez Ciebie abonamenty na dostęp do treści online, takich jak e-booki, gry, muzyka i wydarzenia sportowe.

    Więcej:

    https://europa.eu/youreurope/citizens/consumers/internet-telecoms/access-online-content-abroad/index_pl.htm

  189. Na marginesie
    18 listopada o godz. 18:01
    Moim zdaniem „wielkiego brata” nie trzeba kochać, ale rozsądnie się z nim układać – jak najbardziej. Tylko skąd w Umęczonej wziąć rozsądek? Finowie – oni sobie z tym radzą o wiele lepiej.

    Dobrze że wspomniałaś Finlandię, bo to wcale nie jest aż tak odmienny przypadek od naszego. Też była okupowana przez ponad (czy coś około) 100 lat, ale się mniej buntowała i miała większą autonomię. Finlandia nie jest antyrosyjska, przynajmniej oficjalnie i nie uważa się też za eksperta od Rosji.
    Chyba nie drażni Rosji (zarówno w aktywnym jak i pasywnym tego słowa znaczeniu). O gospodarczych relacjach niewiele wiem.

    Może polscy politycy powinni się tam udać na szkolenie. Ale to raczej niewiele by dało, bo trzeba by zmienić polską mentalność. Być sobie zwykłym średniej jakości krajem bez światowych ambicji, ale uczciwym i przyjaznym dla ludzi.

    A tak a propos, czy to nie tam właśnie planowałaś pojechać? I masz jakieś ciekawe spostrzeżenia?

  190. Ewa-Joanna
    18 listopada o godz. 22:23

    Ma własne zdanie i potrafi tego zdania bronić argumentami. To źle?
    Przecież na argumenty są kontr-argumenty, prawda?

    Powiedziałabym „ma własne zdanie i potrafi tego zdania bronić”. Z argumentami różnie bywa. W tym przypadku żadnych nie było. Czy to źle? Ogólnie nie, różnica zdań napędza blog. Nie przychodzimy tu wszyscy się ze sobą zgodzić. Ale do merytorycznych dyskusji daleko, za dużo emocji.
    Nie będę ciągnąć tematu, bo emocji coraz więcej. A fakty każdy ma teraz swoje. Z argumentami na podstawie własnych faktów nie da się prowadzić dyskusji. I nie jest to oskarżenie żadnej konkretnej osoby. Raczej lament nad stanem świata.

  191. @@namargineska,Izabella
    Wasza dyskusja na temat Finów skłoniła mnie do kilku niezbornych refleksji na temat „my Polacy i reszta świata.”
    Finowie potrafili w 1939 roku obronić się przed apetytami Stalina, choć stracili kawał Kareli.
    Finowie mają najlepsze w Europie szkoły.
    Finowie wydali wspaniałego Sibeliusa.
    Lubię Finów, Holendrów i Czechow i Szwajcarów bo to są małe pracowite narody, kompletnie pozbawione pretensji do świata, bez kompleksów.
    Moglibyśmy byc tacy sami jak oni, ale niestety wydaje się nam ,że jestesmy mocarstwem.
    Przeprowadze pewną analogię.Jestem człowiekiem ani genialnym ani głupim.Mieszczę się gdzieś po środku skali. Przyjmuję to bez kompleksów w stosunku do tych znajdujących się na tej skali wyżej i nie puszę się wobec tych niżej. Niestety ci nasi patrioci, wszechpolacy, jagiellończycy, nie godzą się na takie poniżanie. Mają kompleks wobec Amerykanów, za to czują się paniskami wobec Ukraińcówm, Ruskich i Pepikow.
    Jednak wobec Amerykanów tez potrafimy pokazać naszą wyższoośc, no bo myśmy byli juz demokracja, kiedy w Ameryce Indianie polowali na bizony, a Francuzow nauczyliśmy jeść widelcami. To właśnie ,ta głupawa pyszałkowtość, nie przyjmowanie do wiadomości i nie godzenie się z tym, ze jestesmy sredniakami, sprawia, że jestesmy śmieszni; sprawiając uciechę Czechom przy piwie.
    O Szwajcarach mówi sie, że sa chytrzy, skąpi. Kiedy Szwajcarzy w referendum nie zgodzili sie na darmowe pieniadze, ogromnie mi zaimponowali. Ech, frajerzy, oni to by nie wzieli od Kaczora 500+, trzynastych emerytur, bo oni uważaja, że pieniądze biorą sie z pracy, a nie z bankomatu.
    Holendrzy, to chyba jedyny naród , który powiekszył swoje terytorium bez napadania na sasiada.
    No i móglbym tak dywagowac jeszcze na temat sredniaków bez kompklesów i z jednym sredniakiem z kompleksami.

  192. @Lewy
    19 listopada o godz. 17:31

    Bardzo to ładnie ująłeś. Miałem wiele lat zawodowe kontakty z Holendrami i szlag mnie trafiał, że oni tacy dobrzy. Dużo mnie nauczyli i bardzo ich szanuję. W Szwajcarii bywałem bardzo często służbowo, a nawet krótko pomieszkiwałem. Nie przepadam za nimi indywidualnie ale bardzo im zazdroszczę organizacji społecznej/obywatelskiej. A Czechów po prostu kocham. M.in. za humor i dystans do siebie i okolicy.
    Gdy walił się ZSRR, wiele było obaw o Finlandię, która z tego kolosa dobrze żyła. No i patrzcie – szybko stali się światową potęgą m.in. w telefonach – jeszcze Nokia nie zginęła…
    Podobnie było ze Szwajcarią, gdy Chiny zalały świat zegarkami elektronicznymi. Szwajcaria wymyśliła swatch.
    Gdyby małość gwarantowała powodzenie … to Kaczyński byłby już królem.

  193. @Na marginesie
    (do @Ewy-Joanny)
    „Ja czytam GW od przypadku do przypadku. Przede wszystkim nie podzielam poglądów Michnika na kaka Czołobitnych znaczy ”
    Ewa-Joanna.
    Czytam e-GW w ramach codziennej prasówki i mimo wszelkich zastrzeżeń uważam, że nie ma w Polsce lepiej redagowanego i jednak w miarę wiarygodnego dziennika.
    Michnik nie odbiegł daleko w swoich poglądach na kaka, jakie zaprezentował w legendarnej już książce „Kościół, lewica, dialog.”Aż trudno uwierzyć, że takie, wydawałoby się, rasowe zwierzę polityczne straciło węch, wzrok i słuch. Nie przeszkadza mu rozpasanie dzisiejszego kaka, nie wkurza i nie prowokuje do ostrej reprymendy.
    Gdzie się podział buntownik Adam Michnik?

  194. @Na marginesie
    Polecam Ci tekst z Krytyki Politycznej a propos mojego rozczarowania Michnikiem dzisiaj.
    https://krytykapolityczna.pl/kraj/kosciol-lewica-dialog-dlaczego-iii-rp-dala-kosciolowi-tak-duzo-a-dostala-od-niego-tak-niewiele/

  195. Qba
    19 listopada o godz. 18:48
    Wiem Qba, ze odbieramy na tch samych falach, korzystamy z podobnej inteligencji i opieramy sie na podobnych zasadach moralnych.
    Przed chwilą oglądałem dwóch prawników Matczaka i Markowskiego, kapitalni ludzie.
    W tym bagnie, w tym szambie, które robi pis z poparciem kościoła, walczą dzielnie, proponują przy pomocy TSUE zmontować oczyszczalnie, która zastapi uszkodzoną przez pis Czajkę.
    Tacy ludzie budza mój optymizm.

  196. mag
    19 listopada o godz. 19:26
    Tez mnie Michnik zadziwia. Kiedyś się rozpędził i nazwał Kiszczaka człowiekiem honoru.
    Teraz usiłuje dostrzec jakieś doobro w tej amoralnej firmie kk.
    To jest jakas charakterologiczna cecha Michnika.
    Przypomina mi on Joszue Ha Nocri Bułhakowa, który też wszystkich nazywał dobrymi ludźmi, nawet skończonych lobuzów.

  197. izabella, 19 listopada o godz. 16:53
    do
    Na marginesie

    Po dwoch wojnach (39/40 „zimowa” i 41/44 „kontynuacyjna”), utracie Karelli i okregu Peetsamo (MorzeBarentsa) Finlandia zostala zmuszona (przez Aliantow) do podpisania Pokoju Paryskiego (47). Sytuacje Finlandii, nazwano z czasem pogardliwie „finlandysacja” (w Radio Wolna Europa, sekcja polska). W Finlandii znaczylo to calkowita swobode polityki wewnetrznej. W polityce zagranicznej podporzadkowanie polityce rosyjskiej. Z dalszym zachowaniem neutralnosci, jak przed wojnami.

    Na poczatku 2000 Rosja zaproponowala Fin sprzedaz Karelii i Peetsamo. Kompletnie zdewastowanych. Jedyna dzialalnosc prowadzi w Karelii, Stora Enso. Fin uwazala za wysoka cena.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Stora_Enso#Ownership

    Tu ForbesGlobal2000 lista, z roku 2019, korporacji finskich
    https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_largest_companies_in_Finland

    Do linkow Optymatyk, odpowiedziala Na_marginesie i Tejot. „Nic o faktach, zdarzeniach, polityce. Polityka historyczna, lukrowana historią geopolityka. W kółko słowa kluczowe – Rzym, Bizancjum, Moskwa, Krym, Lizbona, Władywostok, wspólna strefa dobrobytu, jak blisko do Chin, itp.”

    Poza tym. Reset z Rosja zaproponowany przez Francje (E.Macron) nie znaczy Wspolna Strefa Dobrobytu (koncepcja Putina) bedzie finansowana przez EU. Rosja powinna sama finansowac swoja polityke „wartosci europejskich” i „strefe dobrob ytu”. Wartosci europejskie NIC (zero) nie maja z wartosciami „europejskimi” Rosji. Krakauer (publikacje) sa tylko smieszne. Rosja nic do zaproponowania nie ma Europie.

    Mam do Ciebie Optymatyk „techniczne” pytanie. Jak masz ochote odpowiedziec. Do czego cytujesz A4 ilosc text? Wystarczy podac link. Kilkakrotnie cytowales nprzyklad StStaszic. Pojecia historyczne, kompletnie dzis nierelewantne. O religiach dzis malokto wypowiada. Entuzjasci? To jest szkola „podstawowa”. Txt szkoly „sredniej” (po polsku) dzis bylyby Kosciuszko, BoyZelenski. Wspolczesne texty, sa szkola „wyzsza”. Ekonomii Optymatyk, ekonomii, nie kosmogonii 😀 czy niezaleznosci energetycznej Dlaczego cytujesz z upodobaniem ponad 200lat stare txt? O Europa od Lisabon do Wladywostok, czy religiach. Wystarczy link. Jest to sposob propagowania?

    Pzdr Seleuk

  198. izabella
    19 listopada o godz. 17:08

    Ewa-Joanna
    18 listopada o godz. 22:23

    „Ma własne zdanie i potrafi tego zdania bronić argumentami. To źle?
    Przecież na argumenty są kontr-argumenty, prawda?”

    Powiedziałabym „ma własne zdanie i potrafi tego zdania bronić”. Z argumentami różnie bywa. W tym przypadku żadnych nie było.

    Izabello, poproszę o powagę. Wyjaśniłem swoje wnioski powołując się na porządny szereg faktów i obserwowalnych zjawisk które tworzą zasadnicze uwarunkowania tego jak funkcjonuje Ukraina. Prosiłem dyskutantów o odmiennych zdaniach, by zdezawuowali fakty, wykazali fakty przeciwne i dali pewniejsze argumenty w tych sprawach.
    Możesz sprawdzić rezultaty.

  199. mag
    19 listopada o godz. 19:26

    Maguś, wskutek bolesnej męki zgodzę się, że Wyborcza jest w czołówce, że się tak wyrażę jakościowej polskich mediów. Przy czym jest jak ser szwajcarski: daje porządne i światłe teksty na tematy kulturowe czy społeczne, potrafi nieźle napisać o gospodarcce natomiast w sprawach zatrącających o politykę wali nadzwczyczajnie często dziury, a niektóre – czarne.
    Z innymi, generalnie, sprawa gorsza.
    I dlatego, generalnie, Wyborcza, lepsza.

    Michnik cierpi na taki syndromik, jak chyba prawie wszyscy podobni mu opozycjoniści i fantaści. Można to ująć w stwierdzeniu, które sami powtarzają jak mantrę: spotkałem bardzo dobrych księży!

    Michnik z koleżeństwem robią przy tym od razu fikołka. Świetnie bowiem wiedzą, że w PZPR byli bardzo dobrzy członkowie partii. Ba, całe tabuny. Ale czegoś się czepili tej PZPR i ją zwalczali, żeby była zwalczona i sztandar sobie wyprowadziła, co grzecznie zrobiła.
    Zupełnie się nie czepili jednak kościoła kat.
    Przeciwnie, trajlują, jak Michnik o tym, że tenże kat uczy odróżniać dobro od zła, uczy moralności i bez kościoła kat Polska i jej Polak byliby w czarnej de.
    Nie wyjaśnia przy tym, czemu takie liche zdanie ma o Polaku. Czech w ogóle nie potrzebuje żadnego Wojtyły ani księdza Skorupki do tego żeby być Czechem i nie jęczy w nieskończoność, ani w ogóle wcale, że 450 lat był pod zaborem i z 8 generacji Czechów gadało prawie wyłącznie po niemiecku, a Czechami być nie przestali. I jakoś odróżniają dobre od złego, a nawet lepiej im to idzie niż Polakowi co jest katolik.

    Inni mieli Lutra za kołnierzem i też sobie radzili. Weźmy takich właśnie Finów: też pod zaborami, Lutry jakieś byle jakie i im się ta fińskość nie rozlazła.
    To czemu niby Polak by nie dał rady odróżniać to od owego i miałby nie być sobą?
    Tu się Adam Michnik jakoś nie wyraża. Bo mu wyraz nadzwyczajnie słabnie, choć w wyrazie ma się za mocnego.

  200. A to przykład, że OP Krakauera nie zajmuje się, uprawia rusofilię, będąc na pasku „ruskich”:
    https://obserwatorpolityczny.pl/hostia-nazywana-rowniez-waflem-elementarnie-o-ateizmie/#comment-136598
    I akurat nie zgadzam się z 95% z treścią tego tekstu, zresztą komentarze są wymowne:
    z komenatarzy wyjęte:
    jerzyjj
    7 listopada 2019 at 08:33
    „Polska ciemnota religijna wierzy w to wszystko podobnie jak kiedys wierzono w mity greckie I Zeusa. Polacy nie zdaja sobie sprawy ,ze to wszystko to mity starozydowskie. Gdyby to wszystko miało przysłowiowe,,rece i nogi,, to dzisiaj ponad polowa Izraela modlila by sie do … .
    Dziwne,ze narod , ktory wydal tak wielkiego pisarza jak Boleslaw Prus, ktory juz ponad sto lat temu w „Faraonie” odslonil klamstwa kaplanow katolickich nadal wierzy w bajki wymyslone przez pastuszkow zydowskich.”

    Wojciech
    7 listopada 2019 at 10:47
    Cóż z tego gdy ciągle statystyki podają, że mamy 95 katolików. W tym znaczny procent niewierzących lub udających wiarę. Wiarygodni analitycy oceniają, że połowa episkopatu /inaczej biura politycznego/ jest niewierząca. Kościół stanowi największą i najbogatszą w kraju instytucję biznesową, cyniczne zmaterializowaną, zepsutą od środka, opętaną rządzą władzy i przywilejów. Nie bacząc na wszelkie ujawnione skandale ciemne baranki, za wskazaniem biskupów lub proboszczów podreptają do kościółków i do urn głosować na swoich. Za nic mając prawo i sprawiedliwość. Byle kościół był syty. Trzeba jeszcze długo czekać na jakiekolwiek zmiany. Chyba, że według fachowców wcześniej dojdzie w tej zepsutej strukturze do schizmy. I znowu zapłoną stosy.”

    Miecław
    7 listopada 2019 at 21:19
    Mamy swoje przykazania, nie musimy korzystać z katolickiego dekalogu, jeżeli ktoś potrzebuje oparcia w sile nadprzyrodzonej. Ateistom Słowiańskim wystarczy etyka niezależna i filozofia kosmocentryzmu.
    “Przykazania Słowian” – http://www.armiaslowian.pl/
    …………………
    Moje zdanie w temacie religii jest tu znane.

  201. Qba
    19 listopada o godz. 18:48

    A Czechów po prostu kocham. M.in. za humor i dystans do siebie i okolicy.
    To też. Czesi są pracowici. Zapieprzają, to i mają.
    Gdy jeszcze dzieckiem będąc w kołysce co łeb urwało chytrze zacząłem jedzić do Czech, doznawałem każdorazowo szoku poznawczego: komuna u nich była jakaś taka, że dzieci pożerała, a co Czech miał jakieś podwórko, to porządek taki, że klękać i dziękowąć za wrócone życie bogu po womitacjach doznawanych po polskiej stronie granicy.

    Gdy walił się ZSRR, wiele było obaw o Finlandię, która z tego kolosa dobrze żyła. No i patrzcie – szybko stali się światową potęgą m.in. w telefonach – jeszcze Nokia nie zginęła…

    Z Finami miałem sporo i bezpośrenio do czynienia poczynając od mniej więcej tego etapu. Jakąś niepewność może i mieli, ale po prostu myśleli i działali. I robili to sensownie, spójnie, mądrze korzystając z wszelkich zasobów. A dobre sąsiedztwo: wystarczająco bezpieczne, współpraca, obopólnie korzystne interesy to jedne z najważniejszych zasobów. I je, w sposób wysoce optymalny, wykorzystywali. To w sumie proste, o ile ne żyje się fantazmatami, a realiami.
    I – co bardzo ważne – dbali o spójność społeczną. W Polsce to zupelnie olano. Poczynając od dzikiej prywatyzacji, przez rozwalenie w noc całego ogromnego systemu PGR-ów i kolejnych branży ściśle współpracujących, rozwalenie połowy PKP i większości PKS-ów, przerobienie dumnego robotnika na bezrobotnego śmieciarza i tak dalej.

    Na udawaniu głaskania tych wywalonych Kaczyński doszedł do władzy.

  202. @Lewy
    19 listopada o godz. 17:31
    @Qba
    19 listopada o godz. 18:48
    Moim zdaniem bardzo trafne uwagi.

    @Optymatyk ad Rosja
    Jak tam masowe migracje do tego prawie raju? Byłby to jakiś wyznacznik.

  203. @Szary Kot
    19 listopada o godz. 22:54
    Po jakiemu Ty rozumujesz? Bo mam wrażenie, że zupełnie nie rozumiesz procesów historycznych i związanych z nimi zachowań ludzkich. A zresztą, co mnie to obchodzi, myśl sobie co chcesz.

  204. Poniższy tekst nie zdewaluował się w całości, niemniej jednak możnaby go uaktualnić.
    Polecam również komentarze.

    PARADYGMAT ROZWOJU
    Nadchodzi zło – musimy odrodzić naszą słowiańską tożsamość!
    19 marca 2017 04:15 Autor: krakauer

    Polska w półśnie

    Nadchodzi zło – musimy być gotowi, alternatywą jest śmierć, zniszczenie i Finis Poloniae! Nie mamy alternatywy dla bycia silnym. Nie mamy alternatywy dla innego stanu świadomości, niż potrzeba budowy siły przez jedność i mądrość. Jeżeli czegoś miało nas nauczyć 1000 lat historii, to tego, że liczy się tylko siła i zawsze siła. To siła jest ostatecznym weryfikatorem prawa do życia, istnienia i mówienia we własnym języku na tym kawałku skorupy ziemskiej.

    Jeżeli chcemy zapewnić przyszłość naszym dzieciom, to najpierw musimy sami przetrwać. Niestety 70 lat od ostatniej wojny, nie udało się nam umocnić państwa. Polska dzisiaj jest słaba, Polacy skłóceni. Społeczeństwo jest w jakimś półśnie, zwodzone przez elity, które kierują uwagę spracowanych i zmęczonych borykaniem się z rzeczywistością Polaków na sprawy błahe i żadne. Jeżeli tylko zastanowimy się nad wynikiem naszej państwowości jako całości, to albo trzeba się spić, albo płakać. Jak mogło do tego dojść, że w Polsce mężczyzna, który chce pracować, nie jest w stanie – zarobić na siebie i swoją rodzinę? Nawet jeżeli jest gotów – i często to się dzieje, pracować po 16 godzin na dobę? Jak to jest możliwe, że w Polsce – kraju, w którym potrzebne są inwestycje, nie ma pracy dla Polaków? Jeżeli po wojnie, dało się oprzeć odbudowę na ciężkiej pracy ludzi – zbudowaliśmy przemysł, odbudowaliśmy i scaliliśmy kraj, był przyrost naturalny – to czemu to dzisiaj nie jest możliwe? Czy neoliberalna noc – przekleństwo złodziejskiej i krwiopijczej transformacji, była gorsza od okupacji? Można się śmiać, przyrost naturalny jest najlepszą miarą stanu rzeczy. Wówczas nie był niższy, niż jest obecnie. Oto co może zrobić połączenie ideologii konsumpcjonizmu z szatanem genderyzmu – pozbawienie Kobiet ich podstawowej godności, to chyba największe zło jakie można było zrobić naszemu społeczeństwu. Ponieważ to Kobieta jest filarem rodziny. Pozbawienie Kobiet prawa decydowania o tym, czy chcą zostać w domu, czy pracować – rozkłada całą zachodnią cywilizację. Wcześniej, jak Mężczyźni zarabiali tyle, żeby było ich stać na utrzymanie rodziny – Kobiety miały wybór. Dzisiaj wyboru nie mają. To się nazywa wolność? To się nazywa postęp? To się nazywa rozwój cywilizacyjny? Niech nikt sobie nie robi z nas jaj, bo to się może smutno skończyć.

    Jeszcze są ostatnie żywotnie siły w Narodzie. Niestety silnie otumanione przez propagandowe postrzeganie historii i roli religii w życiu patriotycznym. Wielka szkoda, ponieważ nowoczesny naród potrzebuje WSZYSTKICH, którzy nie są mu przeciwni. Żeby to było dobrze zrozumiane – homoseksualistów, innowierców – ludzi o innym kolorze skóry, niepełnosprawnych i rozwodników także! Naród, który chce budować swoją siłę, nie może nikogo odrzucać. Ponieważ w takiej sytuacji zawsze wielu odrzuci Naród. Tymczasem mamy sytuacje, w której rządzący mówią wprost, że znaczna część społeczeństwa jest gorszego sortu. To po prostu szaleństwo, antypolskie szaleństwo i głupota. Chodzi o to, żeby każdy chciał być Polakiem! Jakim wspaniałym triumfem uniwersalizmu polskiej idei narodowej są te setki tysięcy przyjezdnych młodych Rusinów w Polsce! Ich przodkowie zdradzili polskiego Króla. Później pokoleniami płacili cenę za ten błąd, a dzisiaj potomkowie tamtych buntowników sami wybierają powrót na łono prawdziwej Ojczyzny! Jaki to triumf polskości! Jaka to szansa! Wystarczy tylko skorzystać!

    Państwo, które nie buduje włączenia narodowego, które nie stwarza możliwości do realizacji dla wszystkich ludzi – kimkolwiek są i czymkolwiek się motywują, zawsze będzie słabe. Szlachta w I RP i przez zabory (okupację), nie uznawała Chłopów za obywateli. Podobny grzech uczyniła II RP wobec wszystkich, którzy nie popierali systemu, w tym Robotników i Włościan. Trzeba to mówić jawnie, że te grupy społeczne, były obywatelami drugiej kategorii w Polsce. Elita solidarnościowa po prostu zapomniała o tym, że to na grzbietach robotników doszła do władzy. W mrocznym okresie zaczadzenia neoliberalnym kłamstwem tylko pan Jacek Kuroń upominał się o najbiedniejszych. Dzisiaj, obecna władza rządzi głównie dlatego, ponieważ wyzwala w obywatelach ekspresję godności. Jednak za tym musi iść siła, inaczej nie ma się prawa do godności. Bez siły stajemy się niewolnikami. Nawet własnej słabości – i to jest chyba najgorsze.

    Potrzebujemy przebudzenia narodowego
    Potrzebujemy przebudzenia narodowego, nowej wielkiej idei jaką jest Polska i zawsze nią będzie. Ponieważ nie ma alternatywy i chyba nigdy jej nie będzie, a jeżeli ktoś wymyśli dla Polaków coś lepszego, niż Polska – to będzie bardzo ciekawe. Do przebudzenia jest potrzebna wielka idea, a tą może przedstawić tylko lider – przywódca. Nie ma innej możliwości, żadne kolektywne przywództwo i opowiadanie głupot o demokracji i pluralizmie. Owszem, są wspaniałe, jednak dla państw silnych, a nie takich które muszą walczyć o przetrwanie i potwierdzać krwią swoje prawo do życia. Demokracja w takim wydaniu, w jakim jest obecnie w Polsce – istotnie osłabia nasz kraj, duża część polityków po prostu miesza ludziom w głowach. Wszyscy, którzy plują na ideę narodową są wrogami Ojczyzny i Narodu, powinni zamilczeć, to najlepsze co mogą zrobić. Zgorszenie jakie powodują nie może być obecne w naszym życiu publicznym. Naród walczący o przetrwanie nie może tolerować zdrajców. W tym znaczeniu należy rozumieć pluralizm i demokrację. To stosunek do idei narodowej i państwowości jako nadrzędnej wartości jest naczelnym kwantyfikatorem patriotyzmu. To uczucie może się wyrażać na wiele sposobów.

    Potrzebujemy poprawy edukacji
    Potrzebujemy poprawy edukacji, w tym edukacji narodowej. Nie może być tak, że w polskich szkołach jest więcej indoktrynacji ideologiczno-propagandowo-parareligijnej, niż nauczania myślenia, matematyki lub piękna Języka Polskiego!

    Wszystko, co można zrobić dla Narodu i państwa – to uczyć się, uczyć się i jeszcze raz się uczyć, do znudzenia, do zaśnięcia nad książką i znowu od rana! Leninowska teoria jest prawdziwa, nie ma niczego ważniejszego – niż świadome, mądre i znające sposoby falsyfikacji faktów społeczeństwo. Świadome społeczeństwo tworzy Naród. Nieświadomy Naród, przestaje być Narodem, może być co najwyżej zbiorem konsumentów. Niestety od 1989 roku obserwujemy ciągły, metodyczny i skrupulatnie realizowany eksperyment przemiany Polaków w konsumentów biedy. Ponieważ na dzieleniu biedy opiera się całe neoliberalne kłamstwo i zło jakie z niego pochodzi.

    Wiele trzeba zrobić, żeby uczenie się po prostu znowu było wartością. Przy czym uwaga, nie można powodować, że coś jest gorsze a coś jest lepsze. Jeżeli ktoś chce studiować gedner – niech to robi, ale musi być w tym jak najlepszy. Polska potrzebuje każdego, kto tylko będzie w swoim życiu wyrażał wielką polską ideę! Nie ma znaczenia, czy kopiesz rowy, piszesz symfonię w zapisie nutowym, literacko opracowujesz „Dziady”, sprzedajesz precle, czy też w laboratorium tworzysz nową szczepionkę. Wszystko co robisz – masz robić dla Polski. Ponieważ nie może być dla Polaka żadnej innej wartości, niż Polska. Podstawą Polski musi być dobra polska szkoła i bardzo dobry polski uniwersytet. Niestety w tej dziedzinie jest bardziej, niż dramatycznie. Słowo zapaść i upadek to delikatne i wysublimowane eufemizmy. Jeżeli dzisiaj 15% dzieci ma dostęp do edukacji dającej im szansę na konkurowanie na globalnym rynku idei i pracy, to nie miejmy później pretensji, że nie będzie dla nas emerytur. Śmiało – więcej godzin para-religii w szkołach, a na lekcjach historii niech dzieci chodzą selektywnie po cmentarzach. Bez szkoły nie ma Polski. Polska Rzeczpospolita Ludowa wybudowała 1000 szkół na 1000-lecie państwa polskiego. Proszę pamiętać, to było 10 lat po wojnie! Komuniści rządzili! Zbudowali 1000 szkół! 1000! Większość stoi do dzisiaj. Niestety, cześć już nie pełni swojej funkcji. Proszę pamiętać, po co Polakom szkoły? Wystarczy, że będą umieli liczyć do 10-ciu! Dzisiaj potrzebujemy edukacji, która nauczy ludzi schować dumę i złość pod pokorą i wyczekiwaniem. Tylko w ten sposób możemy nauczyć się pragmatyzmu i prakseologii. Spokój, dystans i wyrachowanie, eliminacja emocji. Myślenie przed szkodą. Banały, ale jak trudne do osiągnięcia. A w około wilki i hieny…

    Podstawą siły jest wiedza, wiedza jest konieczna dla mądrości
    Bez wiedzy nie ma siły, wiedza jest konieczna dla mądrości a postępując mądrze buduje się siłę. Nie da się jednak zdobywać wiedzy w warunkach słodko-rodzinno-feudalnych zależności, które oplatają polską naukę. W ogóle mówienie o nauce w Polsce dzisiaj, to duży optymizm. Dominująca większość ludzi, którzy są kreatywni i zdobyli jakieś wykształcenie, wyjeżdża. Zachód oferuje lepsze warunki nie tylko w sprzątaniu. Kraj bez przemysłu, bez finansów, bez możliwości samorealizacji – to kraj, który trzeba opuścić w wyniku procesów wyborów życiowych.

    Można wiele złego powiedzieć na temat obecnie rządzących, ale to pan Morawiecki jako pierwszy od bardzo dawna. Jasno powiedział, że potrzebujemy polskich grupowań gospodarczych. Bez grupowania kapitału nie ma rozwoju, nie jest on dzisiaj możliwy. Postęp poszedł tak daleko, że trzeba bardzo wiele skoncentrować i zainwestować, żeby w ogóle wejść na rynek. Odbudowa gospodarki wymaga koncentracji kapitału i tworzenia prawie wszystkiego prawie od nowa. Dopiero na takiej podbudowie, można odbudowywać potencjał. Jeżeli za dobrej zmiany, ktoś z Polaków dostanie Nobla, to będzie miernikiem rzeczywistej poprawy sytuacji.

    Jak to jest możliwe, że w naszych miastach o sprzedawanie Polakom, polskiej marchewki, ziemniaków i mleka konkurują: Niemcy, Francuzi, Portugalczycy – a sprzedawcami coraz częściej są Ukraińcy? Jak to jest możliwe, że ostatni kryzys przetrwały stocznie w b. NRD, a te w Polsce nie? Jak to jest możliwe, że w Niemczech da się produkować energię z wiatru a u nas wymaga to bycia patriotą lub idiotą? Jak to jest możliwe, że w Polsce nie opłaca się pracować na wsi? Importujmy gnojowice z Holandii, a boczek z Danii – na pewno daleko zajdziemy. Wieś zawsze była ostoją polskości, wydała wielu mądrych synów Narodu. Każdy, kto przyczynia się do osłabienia ekonomicznych podstaw życia mieszkańców wsi – jest wrogiem Polski i Polaków. Mądrość nakazuje w takim kraju jak nasz – uprawiać ziemię i hodować zwierzęta. To jest podstawa naszej gospodarki i to podstawa naszego życia społecznego.

    Potrzebujemy zjednoczenia Narodu
    Potrzebujemy zjednoczenia Narodu, teraz – dzisiaj i już. Każda ręka podniesiona na Polki i Polaków musi zostać powstrzymana. Nie może być tak, że ktoś zabija Polaka, bije Polki i uchodzi bez kary. Nie można się na to zgodzić, chyba że nie mamy do siebie elementarnego szacunku. Tylko mądrze i nie w otwartej walce. Miłość, pokój i porozumienie – zero agresji. Wyczekanie na odpowiednią szansę, na ten jeden moment, w którym przeciwnik jest słaby, jest sam. Wówczas można mówić o poszukiwaniu sprawiedliwości – i zawsze w samoobronie.

    Tylko zjednoczeni wokół wielkiej idei narodowej możemy budować państwo, a tylko państwo jest gwarantem naszego przetrwania. To smutne, że 70 lat po wojnie – nadal musimy myśleć o przetrwaniu. Zmarnowanie dziedzictwa okresu PRL-u, to największy grzech transformacji. Po co burzyć i budować od nowa? Oto skutki wielkiego neoliberalnego kłamstwa. Neoliberalizm wyrządził nam większe szkody od okupacji i był bardziej bezwzględny, bo to Polacy uczynili Polakom. Co prawda znaczna cześć z elity wprowadzającej neoliberalizm w Polsce w jakiejś mierze może być zaliczana do pewnej zasymilowanej mniejszości, ale to jednak swoi zrobili swoim. Niech wreszcie ktoś powie o tym prawdę, okrutną prawdę, ale prawdę. Dlaczego pomimo roku rządów, nie zrobiła tego dobra zmiana? Naród można budować tylko na prawdzie. Niech krzywdziciele będą nazwani, niech będą naznaczone ich kłamstwa! Jednakże nie krzywdźmy nikogo, albowiem nawet najwięksi przestępcy mogą dowieść tego, że są warci polskiego chleba. Prawdopodobnie już bardzo szybko będzie do tego szereg okazji…

    Nie ma Narodu bez wiary – wzmocnijmy naszą słowiańską tożsamość!
    Nie ma narodu bez wiary. Ponad tysiąc lat temu narzucono nam wiarę i zmieniono kod naszej kultury. Ten stan trwa już tak długo, że definiuje naszą tożsamość. Prawdopodobnie to odrzucenie słowiańszczyzny jest podstawą polskiego paradoksu. BEZ WZGLĘDU NA WSZYSTKO PRZEDE WSZYSTKIM JESTEŚMY SŁOWIANAMI A INNI SŁOWIANIE SĄ NASZYMI BRAĆMI I SIOSTRAMI. Nie da się dzisiaj zanegować Chrześcijaństwa w Polsce. To jest niemożliwe i jest bezcelowe, wręcz byłoby przeciw skuteczne. Trzeba jednak za wszelką cenę wzmacniać naszą słowiańską tożsamość. Jesteśmy Słowianami i mamy obowiązki słowiańskie! Niestety przez 1000 lat byliśmy niewolnikami, nad których sumieniami władzę miała wąska grupa cynicznych hipokrytów, którzy po tym jak wycięli Święte Gaje i wyrwali Polakom słowiańską kulturę, nadal trzymają władzę przez otumanianie ludzi. Nie można udawać, że tak nie jest.

    Niestety na tym otumanieniu korzysta także i dobra zmiana. Nie da się zrozumieć sytuacji, że w Polsce – Polacy nie mogą swobodnie demonstrować swoich poglądów! Jak to jest możliwe, że władze samorządowe stygmatyzują polskich patriotów – publicznie upominających się o prawo do życia po polsku w Polsce? Nie ma niczego ważniejszego, niż afirmacja polskości! Każdy, kto się temu przeciwstawia – powinien skorzystać ze swojego prawa do milczenia. Chociaż, może to i dobrze że wrogowie polskości sami się ujawniają?

    Polska potrzebuje wielkiego zwrotu ku słowiańskiej tożsamości, a to może w dzisiejszych warunkach być możliwe, tylko i wyłącznie, jeżeli pojednamy się z OJCZYZNĄ WSZYSTKICH SŁOWIAN – ROSJĄ I JEJ NARODEM! Rosja jest wieczna i trwała, będzie jeszcze jeden dzień po końcu świata. Jeżeli nie chcemy skończyć tak jak nasi Bracia Słowianie Połabscy i Łużyczanie, to musimy pamiętać o swoich słowiańskich korzeniach. To nie jest możliwe, bez uznania roli i znaczenia Rosyjskiego Świata dla istnienia Słowian. Tak jak człowiek potrzebuje powietrza, tak Słowianie potrzebują wielkiej idei Rosyjskiego Świata – domu wszystkich Słowian, zjednoczenia w Rosji i siły Rosji. To Rosja jest najwyższą formą istnienia Słowian, obowiązkiem każdego Słowianina jest wspieranie Rosji każdym słowem, każdym uczynkiem i każdą myślą. Niestety w tym zakresie stało się wiele zła, wyrządzono Polakom wielką krzywdę. Krzywdę zakorzenioną historycznie, a dzisiaj pompowaną histerycznie. Ktoś ma interes w wyniszczeniu naszego Narodu w bratobójczej walce z innymi Słowianami. NIE MOŻNA TEMU POZWOLIĆ – NIE MOŻNA DO TEGO DOPUŚCIĆ. NIGDY, PRZENIGDY SŁOWIANIN NIE MOŻE ZWRÓCIĆ BRONI PRZECIWKO INNYM SŁOWIANOM. TO BRATOBÓJSTWO. Jak dobrze wiemy, głęboko osadzone w naszej kulturze za pomocą pewnej starożytnej księgi.

    Potrzebujemy mądrych rządów
    Potrzebujemy wzmocnić społeczeństwo i uczynić państwo odpornym na zagrożenia. Do tego są potrzebne mądre rządy. Niestety w tym zakresie jest po prostu dramatycznie. Nie chodzi nawet o stan obecny, chociaż i tutaj nie ma szału! Chodzi o ostatnie prawie 30 lat, jak i również końcówkę PRL-u. Co za kawalkada miernot, nieudaczników, złodziei, kłamców i często po prostu podłych i złych ludzi. W sumie, to jest dla nas obraźliwe, że te wszystkie kanalie nie wstydzą się pokazywać swoich parszywych pysków, powinni ze wstydu nie wychodzić z ciemnych nor lub najlepiej od razu położyć się do grobów i przykryć kamieniami. Tak wielka jest ich wina wobec Narodu!

    Przykład Rumunii pokazuje jednak, że krwawa rewolucja to nie był sposób na zmianę. Jeżeli nie był nim w 1989-tym, to tym bardziej nie może być nim obecnie. Zdrowa większość narodowych sił witalnych zawsze ma rację, w tym znaczeniu rzeczywiście rządzący mają rację, że liczy się głos Narodu jako Suwerena. Problem polega jednak na tym, że swoim zachowaniem wzbudzają wątpliwości, czy potrafią właściwie odczytać intencje Suwerena? Zmiana zasad w trakcie gry, nie jest sposobem na nic innego, jak tylko na przyszłą – reakcyjną – katastrofę. Największym złem jest tolerowanie sytuacji, w której ideę narodową profanuje się poprzez sprowadzenie jej do popłuczyny obciachu i czegoś już historycznego.

    Tyle czasu rządów dobrej zmiany, a dalej prześladuje się wyrazicieli idei narodowej! Co prawda nie wszyscy są skłonni do pragmatyzmu, wielu jest ludzi pojmujących sprawę narodową w sposób czarno-biały. Jednak wszyscy są cenni, o ile tylko będą chcieli się podporządkować naczelnej idei jaką jest Polska!

    Każdy kto wyraża ideę narodową zasługuje na prawo publicznego wysłuchania. Każdy, kto nawiązuje do naszej słowiańskiej tożsamości – jest święty i dobry! Miejmy baczenie na naszych wrogów, z przerażającą wściekłością atakują wyrazicieli polskości i słowiańszczyzny.

    Zło ujawni swoje oblicze – reset jest nieunikniony
    Tylko silna armia, powszechny i masowy dostęp do broni oraz własna broń masowego rażenia mogą zagwarantować nam względne bezpieczeństwo. Pełne bezpieczeństwo może zagwarantować nam tylko strategia zwiększenia ilości obywateli do około 150 mln ludzi. Zło ujawni nam swoje oblicze – reset w naszej szerokości geograficznej jest nieunikniony. To wynika z praw geopolityki, a te są oczywiste jak to, że woda spływa z góry w dół oraz że to co się uniesie w końcu musi upaść.

    Jeżeli komuś się wydaje, że do naszych granic nie nadejdzie zło, ten jest niebezpiecznym człowiekiem. Jeżeli wygłasza swoje poglądy publicznie, to sieje zgorszenie i zamęt. Nawet nie będziemy się spodziewali, a zło ujawni się z cała siłą – nagle wejdzie na nasze równiny.

    Nie da się po prostu zrozumieć, jak to jest możliwe że pomimo świadomości sytuacji i doświadczeń historycznych ta przeklęta i zakłamana elita – wzbrania Polakom prawa do samoobrony. Mając broń zawsze mamy wybór jak – w ostateczności – chcemy umrzeć. Nie mając broni, oddajemy prawdo do zdecydowania jak, kiedy i w jaki sposób mamy umrzeć, tym którzy z bronią do nas przyjdą.

    ***

    Jak spowodować zmianę? Co możemy zrobić, żeby jutro nie obudzić się z ręka w potrzaskanym kiblu? Ile razy już tak było, że ten Naród płacił cenę ostateczną za błędy nieudolnych elit? Czy przyjdzie nam jeszcze raz zapłacić cenę – być może ostatni raz, cenę ostateczną? Finis Poloniae? Polonia non est? O to chodziło?

    Nadchodzi zło – musimy odrodzić naszą słowiańską tożsamość!

  205. @izabella 19 listopada o godz. 16:53

    No więc właśnie trudno mi sformułować jakiekolwiek spostrzeżenia, bo Finlandia (czyli Helsinki i okolice, bo tylko tyle jej widziałam) wydaje mi się po prostu całkiem zwyczajna. To jest przede wszystkim dobrze zorganizowane miasto, stworzone pod kątem wygody użytkownika. Ma znakomitą komunikację miejską i pozamiejską, przyjemny ukwiecony bulwar (restaurację „Kappeli” mogę polecić z czystym sumieniem), ładne wybrzeże z ryneczkiem i „starą halą targową”, gdzie można nabyć różne cudeńka, głównie kulinarne, a poza tym futrzane ciuchy i zwyczajne pamiątkarskie badziewie. Wśród sprzedawców stwierdziłam sporo Rosjan, w ogóle język rosyjski słyszy się często. Przepiękne wybrzeże na prawo od tego ryneczku – ciągnie się kilometrami i warto tam się przespacerować.

    Prom dowozi na okoliczne wyspy, w tym do XVIII-wiecznej twierdzy zwanej po fińsku Suomenlinna. To nowa nazwa, bo fortecę zbudowali Szwedzi, a potem jakoś przejęli ją Rosjanie. W końcu trafiła w ręce Finów i jest – nie da się ukryć – atrakcją turystyczną odwiedzaną gremialnie przez całe rodziny, którym szwedzkość tej twierdzy wcale nie przeszkadza. Podobnie nie przeszkadza nikomu rosyjska cerkiew, która też jest zabytkiem fińskim, a co! Nikt nie próbuje się wyrzekać tej „obcej” fińskiej historii, po prostu czerpią z niej wymierne zyski.

    Informacja turystyczna na dworcu kolejowym – znakomita. Wszyscy Finowie bez wyjątku mówią po angielsku, chociaż ze stopniem zaawansowania bywa różnie. Wszyscy są życzliwi i starają się pomóc, gdy poprosisz. Nie rzucają się człowiekowi na szyję (jak to robią, na przykład, Hiszpanie), bo to po prostu nie ich styl. Podobno ich cechą narodową jest nieumiejętność prowadzenia „small talk” – i oni sami chętnie to przyznają. Są mało towarzyscy poza rodziną, więc „newcomer” w Finlandii może poczuć się samotny – tak przynajmniej twierdziła zamieszkała w Helsinkach Kanadyjka.

    Co jeszcze? Język. Nie rozumiałam nic i czułam się niekomfortowo. Część posiłków gotowaliśmy sobie sami, więc (zawsze z ciekawością) nawiedzaliśmy supermarkety, nabywając to i owo po omacku, bo wszystkie opakowania są tam z reguły w trzech językach: po fińsku, szwedzku i łotewsku. Ja ne czytaty, ne pisaty, sorry bardzo. W ogóle żarcie mają dziwaczne; wszędobylskie bułeczki – łódeczki z białym serem okazały się bułeczkami z ryżem. Hm. Podobnie wszędobylskie jest wszystko z owsa – w tym coś w rodzaju owsianego mleka. Nie ze mną te numery, Bruner! Ja sobie życzę pełnotłusty plyn z wymion krów. Też osiągalny, ale mniej popularny.

    Mają przeróżne dziwne kleiki i chyba tysiąc rodzajów słonej lukrecji. W butikowej, luksusowej wersji jest ona całkiem do rzeczy. Nie znoszę lukrecji, ale tym razem nie odmawiam. Te z górnej półki mają bardzo ciekawy smak, który się zmienia w miarę jedzenia. Mniam. Poza tym jedliśmy świetne wędzone ryby (z supermarketu!) i różne różności z grzybami – kurkami, których to kurek było wszędzie pełno – w tym na straganach na ulicy. Wprost na ulicy sprzedają też owoce – znad naleśników al fresco patrzyliśmy zafascynowani, jak oblegli ten owocowy stragan chińscy turyści, po czym filigranowa starsza pani zgarnęła do torby chyba kilogram czereśni, sprytnie wykorzystując – co i rusz – momenty nieuwagi straganiarki.

    Wszędobylskie są bary sałatkowe, które Finowie tłumnie nawiedzają. Mnie te sałatki wydawały się przywiędłe. Jednak wytrwałe poszukiwania ujawniły nepalską restaurację i lokal serwujący coś w rodzaju sznycla. Dało się żyć. Co do sałatek – te w ogrodzie botanicznym w Helsinkach (ogrodu botanicznego nie przepuszczę nigdzie) były naprawdę świeże i znakomite. Równie „zapamiętliwe” ogrodowo-botaniczne żarcie odnotowałam tylko w ogrodzie Marie Selby w Sarasocie i w Wilson Botanical Gardens w Kostaryce.

    A w mieszkaniu była sauna! Maciupeńka i doczepiona do łazienki. Mieszkanie było standardowe, w normalnym fińskim bloku, gdzie mieszkali normalni ludzie i tylko kilka lokali należało do agencji hotelarskiej. Agencja pobiera opłatę, po czym dostarcza adres i kod, który przez kilka dni otwiera drzwi – po czym umywa od gościa ręce, chociaż z reguły ktoś jest dostępny pod telefonem.

    Aha, wszystko w Finlandii jest dwujęzyczne – nazwy ulic i miast są podawane po fińsku i po szwedzku, przy czym z reguły szwedzka nazwa jest zupełnie niepodobna do fińskiej. Historia? Historii tam nie ma, a przynajmniej nie ma starszej niż 200 lat. Jest współczesność – Finlandia z powodzeniem promuje swój „design”, a opis szlaków turystycznych w przewodnikach z reguły zawiera ciekawostki architektoniczne przeplatane serią barów (nie, nie lubię). Co do ciekawostek architektonicznych – jest w Helsinkach „świątynia ciszy”, trochę dziwaczny drewniany budynek, gdzie można pójść i w ciszy sobie posiedzieć. Niektórzy tam przebywający wyglądają, jakby się modlili. Ale nie wszyscy.

    Finowie są w ogromnym procencie gdzieś tam na Finie wytatuowani, czego nie jestem w stanie zrozumieć. No i nie mam pojęcia, jak przetrzymują podbiegunową zimę. Bo w lecie – z reguły szaleją jak długo starczy dnia. A nocy latem nie ma, więc hulaj dusza 🙂

  206. @Optymatyk 19 listopada o godz. 23:51
    To Rosja jest najwyższą formą istnienia Słowian, obowiązkiem każdego Słowianina jest wspieranie Rosji każdym słowem, każdym uczynkiem i każdą myślą.

    Wybacz, ale to bełkot. Stuprocentowy.

  207. @seleuk|os|19 listopada o godz. 22:08

    Finlandia, wciśnięta między dwóch silniejszych sąsiadów… Skąd my to znamy? Obronę terytorium przed Rosjanami podczas wojny szczerze podziwiam. Ale realia tej obrony łatwiej poznać np. w Muzeum II Wojny w Gdańsku niż w samej Finlandii. Oni tego dzisiaj nie eksponują. Chyba.

  208. @mag 19 listopada o godz. 19:33

    Dzięki – ciekawe.

    Kościół, oczywiście, nigdy nie zdradził III RP, bo też nigdy jej nie zaakceptował. Traktował ją tak, jak PRL: jako zło konieczne, od którego trzeba wyszarpać jak najwięcej dla siebie. Grał z naszym państwem sprawnie i skutecznie. Nie ma żadnego dialogu pomiędzy kościołem i lewicą. Była tylko walka, i Kościół – na razie – wygrał.
    Jednak Leszczyński nie dopowiada, że silne państwo w ogóle nie leży w interesie kaka. Tym bardziej państwo (apage satanas!) demokratyczne.

  209. @Tanaka
    Michnik był uroczy za młodu. Nieprzewidywalny w towarzystwie, ale w granicach nie najgorszego smaku, przykuwający uwagę lecz nienachalnie, no i błyskotliwie dowcipny. Poznałam go na jakiejś, jak dziś mówią „domówce”, a wtedy „prywatce” u wspólnych znajomych. Nawet się z nim posprzeczałam niechybnie na temat „zbawiania ojczyzny”. Ale bez zacietrzewienia i z pewnym wdziękiem z obu stron, jak sądzę.
    No cóż, polecę banałem, że ludzie się zmieniają. Jedni na starość łagodnieją, szlachetnieją wewnętrznie, inni wprost przeciwnie. Robią się z nich staruchy, które wszystko i wszystkim mają za złe.
    Boże bron, nie mam na myśli Michnika. Zawsze będę miała do niego sentyment i czuła szacun, choć mam mu za złe to i owo, zwłaszcza mylne przekonanie, że – jak piszesz – kaka uczy odróżniać dobro od zła, uczy moralności i bez kościoła kat Polska i Polacy byliby w czarnej de.

  210. „Nadchodzi zło – musimy odrodzić naszą słowiańską tożsamość!”
    Jezusmaria! Ależ narodowo – romantyczny i patetyczny jest @Optymatyk. Śmieszy, tumani, przestrasza.

  211. @mag 20 listopada o godz. 0:24
    Poznałam go na jakiejś, jak dziś mówią „domówce”, a wtedy „prywatce” u wspólnych znajomych. Nawet się z nim posprzeczałam

    Uważaj, bo zbliżasz się do rejonów humorystycznych…

    Pani Mirosława Modelska-Creech, kandydująca do Sejmu z listy Konfederacji WiN, została mi w pamięci z jednego, krótkiego fragmenciku jej długaśnych opowiadań wygłaszanych od roku z okładem na antenie jednej z polskojęzycznych audycji chicagowskiego radyjka.

    W wyborach dostała 3303 głosów, z czego 2x więcej w Warszawie niż zagranicą. W całych USA zaledwie 256 głosy, a przecież tyle godzin udzielała się na antenie jednej z najpopularniejszych polonijnych szczekaczek w Chicago….

    Otóż według jej własnych słów, „będąc młodą lekarką” (na początku lat 90-tych, chociaż „młoda” jest w tym wypadku mocnym naciągnięciem kalendarza) miała jakoby brać udział w jakiejś amerykańskiej delegacji do Polski próbującej wziąć udział w prywatyzacji polskiego przemysłu. Zdaje się w roli tłumaczki, ale im więcej o tym gada tym bardziej koloryzuje swoją ważność i w końcu sam nie wiem, co ona tam robiła.
    Jej angielski – dzisiaj – jest słabiutki i nie wiem ile ona mogła tłumaczyć.

    Otóż pani Modelska pochwaliła się kiedyś na antenie, jak to miała uczestniczyć w jakimś spotkaniu na tematy gospodarcze, w którym miał także brać udzial Kuroń.

    – Odniosłam wtedy wrażenie, jakbym bardzo się Kuroniowi podobała, wręcz leciał na mnie!

    Nic nie poradzę, ale od tego zwierzenia nie umiem o tej pani myśleć inaczej jak tylko o tej, na którą leciał Kuroń.

    @mag, uważaj abyś mi się nie zaczęła podobnie kojarzyć… 😉

    P.S. Dzisiejszym fisiem prawie posłanki Modelskiej-Creech jest głoszenie wszem i wobec iż za straty ludnościowe Warszawy, w części nie-żydowskiej tej ludności, odpowiada niemiecki obóz zagłady KL Warschau a nie powstanie warszawskie.

    W KL Warschau Niemcy mieli zamordować i spalić 200 tysięcy katolickich warszawiaków a ci, którzy uważają inaczej to spiskowcy dziajający ręka w rękę z niemiecko-żydowskimi rewizjonistami na szkodę narodu polskiego.

  212. @Na marginesie 20 listopada o godz. 0:06
    Ale realia tej obrony łatwiej poznać np. w Muzeum II Wojny w Gdańsku niż w samej Finlandii. Oni tego dzisiaj nie eksponują. Chyba.

    Filmy fajne o zimowej wojnie kręcą. Sam na youtubie oglądałem.

  213. @Na marginesie 19 listopada o godz. 23:56
    O Finlandii (czy jej kawałku) – ciekawe.

  214. @Qba 19 listopada o godz. 18:48
    Podobnie było ze Szwajcarią, gdy Chiny zalały świat zegarkami elektronicznymi. Szwajcaria wymyśliła swatch.
    Nie Chiny tylko Japonia.

  215. W Helsinkach najbardziej zadziwiło i zaimponowało, że większość z setek zaparkowanych na chodnikach rowerów (często wpasionych) nie była przypięta łańcuchami, czy zakłódkowana. Nawet zapytałem tambylca czy nie kradną, odparł, że raczej nie.
    No i nietknięte i zadbane pozostałości architektoniczne, muzealne i pomnikowe po zaborze rosyjskim. Zwłaszcza w kontraście z zapamiętałym „czyszczeniem” PL z podobnych.

    Kulinarnie, to steki z renifera (wybacz Rudolfie!) z żurawiną b. smaczne.

    A dalej, w temacie skandynawskim, portal Strajk w artykule o Assange’u, https://strajk.eu/szwecja-oficjalnie-wycofuje-wszelkie-oskarzenia-przeciw-julianowi-assangeowi/, zapodaje że Överåklagare Marianne Ny, która rozkręciła i rozdmuchała aferę, była współpracowniczką/agentem CIA ?!? Czy to @Seleuku możliwe??

  216. @Lewy 19 listopada o godz. 17:31
    Finowie potrafili w 1939 roku obronić się przed apetytami Stalina, choć stracili kawał Kareli.
    Nie potrafili. Utracili więcej niż Stalin chciał wziąć i to bez terytorium proponowanego przez niego na wymianę. Plus ponieśli wojenne straty.

    Ich dylemat był bardzo podobny do polskiego wobec ZSRR jak i polskiego wobec Niemiec. Na kierunku ZSRR wpuścić Armię Czerwoną, zejść z umocnionych pozycji (tu akurat więcej tracili niż Polacy, bo polska wschodnia granica żadnych nowych umocnień (poza dziedzictwem pierwszej wojny) nie miała) i mieć nadzieję, że za tymi ustępstwami nie pójdzie utrata całego państwa i zamianę go w kolejną republikę.

    W przypadku Niemiec budowa eksterytorialnego połączenia z Prusami Wschodnimi i całkowite oddanie Gdańska wyglądały na wstęp do odcięcia Polski od morza.

    Ani Polska ani Finlandia nie miały dobrego wyboru, ale i tu i tu skończyło się krwawą wojną. Finowie nie mieli niemieckiego noża wbitego w plecy zakończonego okupacją bo Finowie nie prowadzili genialnej polityki dwóch wrogów ale przede wszystkim jak cała Skandynawia leżą na uboczu i mogą cieszyć się błogosławieństwem bycia omijanym przez przetaczające się walce kolejnych wojen światowych.

    Zresztą propozycje Stalina – gdyby ich dotrzymał, co zawsze już pozostanie tajemnicą – były według mnie bardzo sensowne i miały na celu odsunięcie linii potencjalnego frontu (po spodziewanej okupacji Finlandii przez Niemcy) od Leningradu. Oferował kompensację terytorialną. Tyle tylko, że po opuszczeniu tych terenów Finowie opuszali by jedyne umocnienia, jakie mieli naprzeciw ZSRR i całkowicie się obnażali….

  217. Wrocilem do domu z kursu, koty zaatakowaly mnie. Napisalem dwa wpisy do DE. Obsmialem jak kafka (taka ptica) przykaffce. Zeby nie zasnac. Patrze tu na LA, chyba spac nie pojde 🙂

    Na marginesie
    20 listopada o godz. 0:06

    Finlandia „zawsze” byla czescia Szwecji (1157). Jako czesc po ukladzie z Novgorodem (https://en.wikipedia.org/wiki/Treaty_of_Nöteborg ) Do Rosji, od 1809, Finowie prawie wszyscy (nie pamietam procent) sa przynajmniej dwujezyczni, szwedzkofinscy. Finski i szwedzki sa rownolegle jezyki (przedmioty) od przedszkola.

    Na stulecie niepodleglosci wybudowano nowa centralna biblioteke za pomnik. https://en.wikipedia.org/wiki/Helsinki_Central_Library_Oodi
    https://www.oodihelsinki.fi/en/

    „Towarzyskosci” Skandynawow trzeba nauczyc siebie 🙂 Najczestsza forma jest lazic na rozne kursy. Od parorazowych do universyteckich. Temat moze byc dowolny, zainteresowanie. Doslownie dowolny. Ja chodze teraz na seminarium „Konflikty cywilisacyjne w basenie M.Srodziemnego”. Policzylem, za ok 120lat bede PhD z historii poznego antyku, hellenismu 🙂 W tym tempie, raz na tydzien.

    Herstoryk
    20 listopada o godz. 1:57

    Na Twoje pytanie, odpowiedziec teraz nie umiem. Czy M.Ny jest agent CIA. Watpie. Ty Herstoryk uwazasz StrajkEU za zrodlo miarodajne. Moje wielokrotne wyjasnienia, dlaczego celebryci (zagraniczni) laduja w pudlach szwedzkich, nie potrafisz zaakceptowac. Zajmie mnie Herstoryk, troszke czasu poszperac. Oczywiscie Twoj link najpierw przeczytam. W Szw takie decysje sa publiczne. Podaje Tobie link niem. Nie ma w innych jezykach jak skand, nawet nie ma po ang. Nie wiem co jest w link niemiecki ale…
    https://de.wikipedia.org/wiki/Öffentlichkeitsprinzip_(Schweden)
    Kazdy moze zwrocic do zrodla, w tym przypadku decysji i przeczytac. Ja mam zwyczaj odpowiadac na pytania, co stwierdzam jest rzecz rzadka na blogach, LA rowniez.

    pzdr Seleuk

  218. cd Assange
    To jest dzisiejszy text z Svenska Dagbladet. Skad StrajkEu wzial podstawe do art, nie mam pojecia. Ze M.Ny jest agent CIA. Text po szw wklejam Herstoryk. Przetlumacz sam w wujaszek Google. Szwedzki sad (skrot moj) wydal decysje, oddalil Oskazyciela Eva-Marie Persson zadanie, motywujac Julian Assange jus siedzi w areszcie WlkBrytanii, za zlamanie prawa brytyjskiego. Moze byc przesluchiwany w areszcie angielskim bez przeszkod. Jezyk polska trudna jezyk. Mozna cokolwiek napisac powiedziec i wszystko zgadza. Bo autor „wie”

    Mam zamiar isc spac, ale obiecuje znalezc na stronie Sadu w Uppsala, text decysji sadu caly.

    ———

    Åklagaren Eva-Marie Persson leder den återupptagna förundersökning som gäller en våldtäkt som Julian Assange ska ha begått i Sverige 2010. Nyligen avslog Uppsala tingsrätt hennes begäran att häkta Assange i hans frånvaro.
    Persson kommer inte att överklaga tingsrättens beslut.
    „Arbetet är nu inriktat på att kontrollera bevisläget i utredningen genom att hålla vissa kompletterande förhör”, säger hon i ett pressmeddelande.
    Assange sitter för tillfället i fängelse i Storbritannien och tingsrätten ansåg att han bör kunna höras om det misstänkta brottet utan att han häktas.

    dobranos Seleuk

  219. Tu jest pelny text decysji Tingsrätt i Uppsala o oskarzyciela publicznego zadaniu aresztowania Julian Assange. Po szwedzku, ale nic nowego.

    https://www.domstol.se/uppsala-tingsratt/nyheter/2019/06/beslut-i-fraga-om-haktning/

    Autor artykulu powinien zapoznac, zanim idiotysmy wypisuje, bo cos mu wydaje. Jezyk polska trudna jezyk. To jest Offentlighetsprincipen w wykonaniu tutejszym. Ja rozumiem, dla nadwislakow moze byc niepojete. Jak to??? Czy tak mozna??? Mozna mozna. U nadwislakow wszystko tajne, musza zajmowac co powiedzial kot Kaczynski, reszta tajna, albo ile gas kosztuje w jamalskim rurociagu, Tajne, tajne 😀 Bawcie dobrze cytatami z „dziennikarzy” nadwislackich

    dobranoc, Seleuk

  220. @seleuk|os|
    20 listopada o godz. 2:55

    Ty Herstoryk uwazasz StrajkEU za zrodlo miarodajne.

    Otóż nie! Nie uznaję!! Żadnego źródła za w pełni wiarygodne. Na studiach uczyli mnie, że „papier jest cierpliwy”, co dotyczy też internetu, witryn, mediów głównego nurtu i społecznych. Dlatego właśnie zapytałem o Mariannę, bo staram się zawsze tą wiarygodność sprawdzać.

    Co się tyczy Rosji, to – jak kilkakrotnie tu wspominałem, to

    – po pierwsze: wydaje na zbrojenia i armię ok. 5 razy mniej niż europejskie państwa NATO (nie licząc USA), a dorównuje sojuszowi jedynie w broni nuklearnej i liczebności „mięsa armatniego”. Nie jest więc raczej konwencjonalnym zagrożeniem. Tłamszenie przeciwnika hektarami ludzi, czy nawet czołgami i innym żelastwem to dziś anachronizm.

    – po drugie: bruździ imperialnemu Hegemonowi (obok Chin i pomniejszych Iranu, Korei Płn. i Wenezueli), bo może sobie pozwolić na niezależną od Imperium politykę zagraniczną, a nawet na blokowanie/kontrowanie imperialnych awantur. Waszyngton nie może sobie pozwolić na otwarte i agresywne tłamszenie Rosji (stosowane wobec tych pomniejszych „buntowników”), nakręca więc kampanię histerycznej propagandy robiącej z Rosji groźnego straszaka. Polski rząd i media ochoczo jazgoczą do wtóru, wyskakując przed orkiestrę.

    – po trzecie: Rosja próbuje odzyskać mocarstwową pozycję, do której czuje się uprawniona. Rosyjscy politycy zdają sobie sprawę, że tradycyjne podboje terytorialne są już archaizmem.

    – po czwarte: negowanie „groźby” ze strony Rosji nie oznacza idealizowania tego kraju, zaledwie chłodną ocenę jej polityki, możliwości, itp.

  221. @zza kałuży
    20 listopada o godz. 1:51

    Oczywiście. Przepraszam.

  222. Posłów jest 460 i pewnie ryle foteli w Sejmie. To gdzie oni są w godzinach pracy, bo za to że maja tam siedzieć im płacicie, prawda?
    Popatrzcie na te puste ławki…
    https://www.tvn24.pl/debata-w-sprawie-projektu-dotyczacego-trzynastych-emerytur,986752,s.html

  223. Herstoryk
    20 listopada o godz. 5:12

    Dziekuje Herstoryk za odpowiedz. Rozumiem historia J.Assange w Szwecji wyjasnilismy. Mnie nie chce wiecej o tym KRETYNIE celebrycie wiecej pisac. Bez wzgledu jakie zaslugi dla Wszechswiata ma, pokoju i braterstwa miedzy narodami. Jestem przekonany, w ciagu najblizszego roku, wpadnie do szwedzkiego pudla nowy celebryta, ktorego nazwisko dzis nie wiem. Bede mial ochote, napisze, o nowym kretyn/celebryta. Dlaczego zapudlowany.

    Byc moze ta rosyjska historia wziela troche z mojej winy Herstoryk. Poniewaz wpis mnie zatrzymala moderacja, umiescilem na LA. Teraz uwazam niepotrzebnie. Ja mam wade, pisze bezposrednio do blog. Jak cos chce napisac to odrazu. Linki na biezaco szukam, czy art, czy cytaty. Jakbym na LA nie wkleil/napisal. Nigdzie nie bylo. To bylo o kontrowersyjnej, w wielu pojeciu, wypowiedzi E.Macron, zeby zresetowac (wyzerowac/zaczac od nowa) stosunki z Rosja. Nie zajmowac Balkanami. Szkoda czasu. Remontowac, odnowic EU trzeba.

    Dla mnie wypowiedz E.Macron, rowniez dlaczego, jest calkowicie zrozumiala. Org wywiad czytalem. Reszta Herstoryk jest historia 🙂

    Czytajac, niektore wpisy na LA pozniej, jest dowod dlaczego Polska jest i bedzie kraj peryferyjny. Szcesciem Polski jest, lezy za plotem Centrum Europy. Za miedza. Dlatego troche rzeczy przybylo, pare drog, pare budynkow i masa kosciolow. Film o pedofilach, czarnosukienkowcach przybyl. Motorowka Slazak tez. Ale pozostale kraje Europy, co do budget placa, nie chca wiecej zajmowac smietnikiem za plotem. Bez wzgledu, co mieszkancy smietnika uwazaja. Zrobiono pomylke, z access do EU i tyle. Jak cos ktos robi, moze pomylic.

    NATO i EU nie jest tosamo. Z Rosja, za moje i Twoje zycie Herstoryk, beda dwa/trzy resety jeszcze. Dopoki Europa nie odejdzie od paliw kopalnych. W Szwecji, na dzis jest decysja do roku 2050 odejsc. Zaczynaja klotnie zeby 2045. Bez wzgledu co peryferia skomlic bedzie. Nastepny raz moze Holender wymysli. Albo Inuita, z Grenlandii reset, Europejczyk. Bo duzo mamutow pokaze. To mozna nabasc (zakupic), jak kto mamuty lubi. Za €uro. Zdania (Optymatyk) o wspolnocie wartosci Rosji I Europy, czy co jescze, to nawet jak odpowiadac nie ma. Ja i Optymatyk, mamy wspolnote wartosci z pingwinami na Wyspach Kargulena, bo wszyscy mamy po dwie nogi. Zakladam Optymatyk ma, dwie nogi. Jak zrobi selfie, bede mial pewnosc. Foto pingwinow sam umiem znalezc.

    Pzdr Seleukos

  224. Ewa-Joanna
    20 listopada o godz. 6:32

    Heteronormatywni, w kamienicy Banasia. Heteronormatywne, u Rydzyka na urodzinach

    pzdr, przy porannej kaffce, Seleuk

  225. https://thefad.pl/aktualnosci/adam-mazgula-list-do-kaczynskiego-idac-logika-ustawy-dezubekizacyjnej-powinien-pan-oddac-wille-na-zoliborzu/
    (…)
    Pan, prezes oraz doktor nauk prawnych – wprawdzie komunistycznego prawa, ale jednak prawa – jest, być może, oszukiwany. Nie wierzę, że akceptuje Pan fakt, że Pański współpracownik, Mariusz Błaszczak, który nie jest doktorem nauk prawnych, zebrał zespół specjalistów, składający się z PiS-owskich działaczy IPN, i opracował bezprawną ustawę. Piszę do Pana, bo nie wierzę, że jest to możliwe…”

  226. Oto wyimek genialnych mysli z wpisu Optymatyka o godz, 23;51. Wpis ma długość 2 km, tak długi, jak przemówienie Morawieckiego.Oto perła, którą wyłowiłem
    Podstawą siły jest wiedza, wiedza jest konieczna dla mądrości
    Bez wiedzy nie ma siły, wiedza jest konieczna dla mądrości a postępując mądrze buduje się siłę.’

    Ja bym te myśli tak zobrazował :Pudzianowski z głową Einsteina, a Optymatyk postepując mądrze dostarcza mu wiedzy.
    Znów sobie zadaję pytanie: Po co walczono z analfabetyzmem ? Nauczono takiego Optymatyka posługiwać się literami i jak dziecko bawi się nieumiarkowanie tą zabawką.

  227. Polecam bardzo dobra ksiazke:
    The Not-So-Intelligent Designer: Why Evolution Explains the Human Body and Intelligent Design Does Not
    Niezbyt inteligentny projektant: dlaczego ewolucja wyjaśnia ludzkie ciało, a inteligentny projekt nie.
    by dr Abby Hafer
    Nie wiem czy byla tlumaczona na polski ale rewelacyjnie opisuje co autorka (naukowiec) uwaza, za boskie niedopatrzenia w ludzkim ciele przy kreowaniu Adama i Ewy. Okazuje sie ze z Boga byl bardzo kiepski inzynier. No one couldn’t fuck-up more than he did.

  228. Herstoryk
    20 listopada o godz. 5:12

    Z rzeczową oceną jest duży problem. Uprzedzenia, silnie do tego wypierane, powtarzanie sloganów, do tego wzajemnie niespójnych i wręcz sprzecznych, nakręcanie się wzajemne emocjami, przyjmowanie czegoś za potwierdzone w oparciu o zasadę racji grupy (im więcej ludzi coś gada, tym to coś jest prawdziwsze: bozia istnieje – oczywiście wyłącznie katolicki – bo 95% Polaków to katolicy), omijanie ważnych faktów i zjawisk z nich się wywodzących szerokim łukiem, by wrzucać cokolwiek i byle co na własną pociechę – to bardzo częste reakcje, w dodatku w typie religijnym.
    Umiejętność krytycznego myślenia, opartego na porządnej analizie, oraz zdolność do budowania spójnego, syntetycznego obrazu do robota od której człowiek się strasznie poci.
    Byłby się mniej pocił, gdyby szkoła uczyła porządnego i własnego myślenia. Ale, co najmnniej nad Wisłą, nie uczy.

    Jakoś tak ze sto lat temu albo więcej, pojawiły się nowe idee pedagogiczne, postulujące kształcenie młodzieży w sposób otwarty. Nie tyle nauczanie, ale asysta, współpoznawanie świata przez młodziaka i – nie tyle nauczy-ciela, ale starszego przyjaciela.
    Co do zasady – bez instrukcji co jest słuszne i „co poeta miał na myśli”, a raczej co jest poznane, przemyślane, samodzielnie opracowane przez umysł, co się trzyma i wzmacnia wskutek krytycznej dyskusji w każdą stronę i bez motywacji, by komukolwiek przywalić, bo zasada dotyczy każdego.
    Te sto czy więcej lat minęło i dlatego śpiewamy: sto lat! – żeby nam się zdawało, że się w edukacji publicznej znajdujemy nie w roku 1914, ale w 2019.

  229. Optymatyk
    19 listopada o godz. 23:51

    Optymatyku: dałeś zdecydowanie zbyt długi tekst. Blog się do tego nie nadaje by – jak się wyraził Lewy – dwa kilometry wpisu były.
    Jeśli ktoś nie jest dziki pasjonat, nie strawi.

    Rozumiem, że wszystko w tych dwóch kilometrac uznajesz za cenne poznawczo, ale – niestety – metoda na taśmę zniechęca do poznawania się z tą cennością.
    Coś jednak wybierz, rób kondensat własny, wpisuj w odcinkach – metodą na komiksy na pasek na ostatniej stronie gazety – ale i z tym bez przesady. Dawaj linka albo co, ale nie tak. Nie da się na całości oprzeć dyskusji.
    Męka pańska, skaranie boskie i tak dalej z taką taśmą.

    Niech ilość nie zasłania perełek: wydłub, opłucz i podaj na blog.

  230. Ramschel
    20 listopada o godz. 8:00

    …autorka (naukowiec) uwaza, za boskie niedopatrzenia w ludzkim ciele przy kreowaniu Adama i Ewy. Okazuje sie ze z Boga byl bardzo kiepski inzynier. No one couldn’t fuck-up more than he did.

    Nie ona pierwsza o tym pisze, ale zawsze to ciekawe dowiedzieć się co sama wymyśliła.
    Już do tego parę razy nawiązywaliśmy na blogu, w humorystyczny sposób: dlaczego Adam i Ewa mięli pępki?

    Pomyśl o wstępniaku na temat.

  231. Ewa-Joanna
    20 listopada o godz. 6:32

    Posłów jest 460 i pewnie ryle foteli w Sejmie. To gdzie oni są w godzinach pracy, bo za to że maja tam siedzieć im płacicie, prawda?
    Popatrzcie na te puste ławki…

    Poseł to jest Mądrość Narodu.
    Mądrość Narodu nie jest czynna 8-16, tylko całą dobę. Pijana Mądrość Narodu jest Mądrością Narodu.
    Puste ławki nie są Mądrością Narodu, ale może wprost przeciwnie: że siadają na nich tyłki Mądrości, to one na tym odpowiednio zyskują i emanują.
    Wszystko się zgadza, więc jest wypłata.

  232. @ Tanaka
    20 listopada o godz. 8:03

    Z rzeczową oceną jest duży problem. Uprzedzenia, silnie do tego wypierane, powtarzanie sloganów, do tego wzajemnie niespójnych i wręcz sprzecznych,

    No dobrze, rozumiem, że to może być problem Jasia Kowalskiego z Pasikurowic Dolnych. Ale politycy/przywódcy?!? Z definicji powinni rozważać na chłodno za i przeciw, zamiast bawić się w nadgorliwe tromtadrackie ratlerkowanie by przypodobać się Panu, który ma Polskę głęboko gdzieś i odpłaca się pieknymi słówkami i pustymi deklaracjami, kosztem Nord Stream’u, Gazoportu, itp, itd.
    To jakich mamy polityków ?!?!?! (pytanie retoryczne, jakby ktoś nie kumał)

  233. @seleuk|os|
    20 listopada o godz. 3:22

    Z tego, co ja zrozumiałem, to szwedzkie sądownictwo wycofało istniejące od 2010 roku zarzuty o gwałt przeciwko współzałożycielowi WikiLeaks Julianowi Assange. Zastępca dyrektora szwedzkiego organów ścigania, Eva-Marie Persson, powiedziała, że sprawa zdarzyła się tak dawno, że sytuacja dowodowa uległa znacznemu osłabieniu i choć powódka uważana jest za osobę wiarygodną, to jednak świadkowie pamiętają zbyt mało i nie da się już ustalić, jak było naprawdę. Od decyzji można się odwołać.
    Sprawa została już raz umorzona w 2017 roku, ale w maju 2019 prokuratura znowu wszczęła śledztwo żądając aresztowania podejrzanego. Sąd w Uppsali odrzucił w czerwcu to żądanie, prokuratura się nie odwołała.
    A teraz całkowicie wycofano zarzuty.
    Julianowi Assange nadal jednak może grozić ekstradycja do USA, gdzie czeka go nawet 175 lat więzienia, jeśli zostanie uznany winnym wszystkich 18 punktów oskarżenia.
    Na razie odsiaduje 50 tygodni w brytyjskim więzieniu za naruszenie warunków kaucji.
    Przedawnienie sprawy o gwałt mija w sierpniu przyszłego roku.
    Rozprawa o ekstradycję do USA rozpocznie się w Wielkiej Brytanii 25 lutego.

  234. Krakauer wpadł w taki misz masz ideologiczmo-historyczno-geopolityczny w rozważaniach o Umęczonej, że nie bardzo wiadomo, o co się rozchodzi. Gada jak leci, przywołuje z pamięci wszelkie polskocentryczne sentencje, klisze, komunały, prośby i wezwania i sypie garściami do netu.

    Interesujący jest cytat o Rusinach i zdradzie polskiego króla :

    „Jakim wspaniałym triumfem uniwersalizmu polskiej idei narodowej są te setki tysięcy przyjezdnych młodych Rusinów w Polsce! Ich przodkowie zdradzili polskiego Króla. Później pokoleniami płacili cenę za ten błąd, a dzisiaj potomkowie tamtych buntowników sami wybierają powrót na łono prawdziwej Ojczyzny! Jaki to triumf polskości! Jaka to szansa! Wystarczy tylko skorzystać!”

    Odniosłem wrażenie, że krakauera poniosła publicystyczna emfaza.
    Pzdr, TJ

  235. Widziałam że Lewy wspomniał (czy może ktoś jeszcze) że lubi jakieś nacje takie, owakie. Mój komentarz to nie prztyczek, tylko dumanie na temat, od kiedy pracuję w dość międzynarodowym towarzystwie przestałam zwracać uwagę na nacje całościowo, nie mogę już powiedzieć że „lubię Francuzów, Hiszpanów, Greków” etc, widzę drzewa zamiast lasu.

    paradox, wyłaź.

  236. PS co się tyczy również „słowiaństwa”. Dwa razy ostatnio musiałam powiedzieć że jestem z Polski i ogarnęło mnie przykre zażenowanie. Niestety.

  237. Na marginesie
    20 listopada o godz. 0:00
    @Optymatyk 19 listopada o godz. 23:51
    To Rosja jest najwyższą formą istnienia Słowian, obowiązkiem każdego Słowianina jest wspieranie Rosji każdym słowem, każdym uczynkiem i każdą myślą.

    Wybacz, ale to bełkot. Stuprocentowy.

    Mój komentarz
    Dołączam się do tej oceny.
    Pzdr, TJ

  238. Nefer
    20 listopada o godz. 9:56
    Widziałam że Lewy wspomniał (czy może ktoś jeszcze) że lubi jakieś nacje takie, owakie. Mój komentarz to nie prztyczek, tylko dumanie na temat, od kiedy pracuję w dość międzynarodowym towarzystwie przestałam zwracać uwagę na nacje całościowo, nie mogę już powiedzieć że „lubię Francuzów, Hiszpanów, Greków” etc, widzę drzewa zamiast lasu.
    Mój komentarz
    Nefer, otóż to. Jest stan , który dla PiSowców jest makabrą, zgubą, zatraceniem się w lewackości, liberalizmie, elgebetyzmie i wielokulturowości. A kysz z takim stanem świadomości.
    Pzdr, TK

  239. Nefer
    20 listopada o godz. 9:56
    To ja się nieopatrznie wyrwalem z tym uogólnieniem. Ja wiem . że las składa się z drzew, że bez drzew nie ma lasu. Są piękne dorodne drzewa i rachityczne, pokrętne olszyny, są piekne lasy, w który trafiaja sie te pokretne i brzydkie olchy, i brzydkie w których trafiają się piekne dęby,buki, jesiony. Obserwacja jednostkowa nie przeszkadza uogolnieniom odnośnie całego lasu.
    Gdyby sądzić po Oldze Tokarczuk, to moglibysmy dojść do wniosku, że jestesmy fantastycznym narodem, mądrym, wrażliwym, z bogatą wyobraźnią, skromnym.
    Ale chyba Olga to takie wyjatkowe drzewo w tym lesie kibolli, Braunów, Winnickich, kleru, pisu i ciemnej góralszczyzny.
    Ja też oceniam ludzi indywidualnie. Z jednej strony miałem nieprzyjemność obcowania na osiedlu z arabskimi, agresywnymi nierobami, którzy demolowali bloki, pobili mi syna. Z drugiej zaś miałem o czynienia z przemiłymi muzułmankami w szkole, przyjaźniłem się z nimi. Było tez dwóch muzułmanów, swietnych ludzi.
    Moje uogolnienie na temat czeskiego lasu czerpię z literatury, a takze z autopsji, bo stykałem się z miłymi ludźmi. Ale raz zatrzymalli mnie i kazali mi zapłacić mandat za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym, kiedy najbliższy budynek znajdował sie gdzies na horyzoncie. Te policyjne rumcajsy nie sprawiły jednak, abym zmienił stosunek do Czechów jako nacji.

  240. Ależ Lewy, ja wiem że ty wiesz, mnie tam wyjaśnienia niepotrzebne

  241. Nefer
    20 listopada o godz. 9:57

    „Dwa razy ostatnio musiałam powiedzieć że jestem z Polski i ogarnęło mnie przykre zażenowanie. Niestety.”

    Bo to trzeba tak mówić na metodę „dwarazydwa?” Tak więcej niewyraźnie: szszczeeszelyy…
    Hhhsipsi…lolantt..
    Może ktoś zalapie, że Huolant?

    Ale że było niewyraźnie, zawsze można powiedzieć, że się ojczyzny i jej wierzby nie wypieramy, tylko, że u nasz dużo wieje.
    Bulba!

  242. Tobermory
    20 listopada o godz. 9:34

    Tobermory, bardzo dobrze zrozumiales. Rowniez lepiej piszesz co ja. Gdyby ten glupek nie zareagowal jak glupek, toby dalej po swiecie jezdzil i rznal zbawiciela (i troche kobiet). W czasie kiedy siedzaial w ambas Ekwador asylant, zaostrzono def prawna co jest gwalt, O czym przekonal minnymi jeden Francus, profil kultury, a powod braku literackiego Nobla w zeszlym roku. Siedzi. Oskarzony o dwa gwalty. Przez ta sama kobiete. Z jednego sad uniewinnil zarzutu, z drugiego nie.

    Tutejsi tak uwazaja, co nazywaja wizje zerowe. Ja tez tak uwazam. Ma byc brak gwaltow, brak wypadkow smiertelnych na drogach, brak wypadkow smiertelnych na budowach, brak bicia dzieci, brak niezainteresowania dziecmi, brak bojek ulicznych, brak prostytucji i jeszcze tysiac innych brakow. To nie znaczy tak bedzie, ale ma byc tak. Ostatnio zmniejszono max szybkosc na drogach, generalnie do 80 max. Na paru troche podniesiono. W sprawie gwaltow sexualnych, zmieniono def. Krotko piszac, poklepanie kobiety po pupce bez jej wyraznej zgody jest gwalt. Nawet jakby malzonek klepal. Przesadzilem niewiele 🙂 Gdyby J.Assange (stare przepisy, stara def) nie zareagowal jak idiota. Prawdopodobnie przesiedzial miesiac/dwa w pudle (areszcie) i wszyscy go szkodowali. Jak ten am celebryta co tez pisalem. Troche madrzejszy, bo ostatnio zaproponowal sfinansowac (zrobil wlasny design) ubranka aresztantow. Ladniejszy jak ten co sam mial. Podejrzewam, nie tylko ja, ma zamiar odbyc pare koncertow w Szwecji. Assange rowniez, by brylowal, wyciupcial pol Szwedek, Gdyby to robil po tutejszemu (szwedzku). NIE CELEBRYCKU.

    Ja odpowiedzialem Tobie Tobermory, choc mialem juz o glupku nie pisac. Uwazam, masz zdanie wywazone (no, no najczesciej masz 🙂 ). Wszystkie decysje oskarzycieli publicznych w sprawie sa do punkt i kropka zgodne z zasadami tu. Umorzenie, ponowne podjecie, resygnacja z dalszego prowadzenia. Sad jest jedyna instancja co moze o winie (i karze) wypowiedziec. Nigdy do tego nie doszlo. Szefsprokurator Szwecji, w dzisiejszym stanie, uwaza sprawe za beznadziejna (koszty). Ona ma obowiazek prawny, doprowadzic do skazujacego wyroku. Inaczej popelnilaby ona blad zawodowy. Wyrok wydaje sad.

    Ta czesc „angielska” Tobermory, jest mnie kompletnie nieznana. Nie mam najmniejszy zamiar zapoznawac. Jestem agnostyk 😎 jak tutejsze sady i oskarzyciele, adwokaci i sprzedawcy lodow i kielbasek. Wiekszosc kobiet, w roznym wieku, caluje na powitanie obejmujac czule. Po dwusekundowej visualizacji sylwetki i innych cech. Taki mam zwyczaj. Nawet w poblizu nie bylem, zeby ktorakolwiek kobieta posadzila mnie o chec gwalt, wg tut zasad.

    Przy lunczyku, pzdr Seleuk

  243. Optymatyk
    19 listopada o godz. 23:47 i 23.51

    Zamieszczenie przez Ciebie tekstu Krakauera – in extenso i bez komentarza – świadczy o Twoim rozumieniu czego?
    Tekst ten jest przykładem „bagienka polemicznego” – z wieloma indywidualnymi stwierdzeniami można się tam przynajmniej ogólnie zgodzić na zasadzie „tak, ale…” (właśnie na tym polega populizm – bo co na przykład zrobić z takim kwiatkiem: „Nie może być tak, że ktoś zabija Polaka, bije Polki i uchodzi bez kary.”), a rzeczowe weryfikowanie i uściślanie dziesiątek stwierdzeń zajęłoby więcej czasu, niż upływa do zamieszczenia na portalu kolejnego tekstu. Czytelnik kiwa głową i kiwa na wszystko. Taka metoda. Metoda dostosowana do tych, którzy „nie rozumieją procesów historycznych”.

  244. @seleuk|os|
    20 listopada o godz. 12:31

    Ta część „angielska” to jest grubszy problem, bo oni go mają w ręku (więzieniu) i nie muszą go poszukiwać, aby ewentualnie wydać Amerykanom.
    Brytyjczycy obiecali Ekwadorczykom, którzy w końcu odebrali Assange’owi azyl i wydali brytyjskiej policji, że nie wydadzą go do kraju, gdzie może mu grozić kara śmierci lub tortury. 175 lat więzienia za upublicznienie tajnych akt pewnie pod te kary nie podpada.
    Ekwadorczycy się wnerwili, bo nie dosyć, że gość był uciążliwy, to jeszcze utrzymywał kontakt z WikiLeaks, którzy niedawno opublikowali jakieś tajne akta watykańskie.
    Wniosek: Azyl u katolików to niepewna sprawa 🙁

  245. Tobermory
    20 listopada o godz. 13:12
    Dziekuje, musze zmienic jedno Twoje zdanie
    Wniosek: Azyl u katolików to niepewna sprawa 😀

    pzdr Seleuk

  246. Tez nie uwazam, 175lat za przesasny okres. Zaczalem przygotowywac moj licenciat kolo rok 2140, z hellenismu
    pzdr S

  247. @seleuk|os|
    20 listopada o godz. 13:37

    Brawo! Masz dalekosiężne plany.
    Jako ostrożny pesymista nie wychylam się na razie poza XXI wiek 🙁

  248. W ramach dyskusji o „przyjaciołach Moskalach” – która się toczy ze zmiennym szczęściem również na sąsiednim blogu – przeklejam tutaj tekst jobrave z EP. Mnie zaciekawil, bo odbiega od blogowych standardów. Taki kubeł zimnej wody – to jest to 🙂

    jobrave 20 listopada o godz. 13:56
    Niektóre blogowe siwe głowy, powinny mieć szacunek dla… własnych siwych głów i nie pisać, tu będę delikatny i posłużę się eufmizmem – głupot.

    Ja rozumiem, że twierdzenie, iż okupacja radziecka była gorsza od niemieckiej (hitlerowskiej), musi budzić sprzeciw, nawet złość, ale to nie jest powód do kretyńskich konstatacji, że wyzwolenie Polski przez Armię Czerwoną miało na celu uwolnienie Polski spod tejże hitlerowskiej okupacji z powodów humanitarnych, sympatii żywionej przez ludzi radzieckich do Polaków i innych podobnych względów. Czy naprawdę trzeba tłumaczyć ludziom w miarę umysłowo rozwiniętym, jako tako wykształconym, oczytanym, co decydowało o tym wyzwalaniu. Jak można pieprzyć, że czerwonoarmiści oddawali życie za Polskę. Czy to było ich celem – tzn. wolna Polska? Czy oni cieszyli się z wyzwolenia Polski, czy z tego, że odnosili zwycięstwa na kolejnych etapach swojego parcia na Niemcy? Czy oni mieli inne wyjście np. w postaci niewyzwalania?

    I przy okazji – manewr Koniewa, który miał uratować Kraków przed zniszczeniem. Celem Koniewa nie było ratowanie Krakowa, lecz zminimalizowanie strat własnych podczas ataku na „Festung Krakau” – Niemcy zostali zaatakowani od strony, gdzie nie było umocnień i zdecydowali się na ucieczkę z miasta, gdyby atak nastąpił ze strony spodziewanej przez Niemców, to z Krakowa zostałoby bardzo niewiele.

    Przy okazji @jobrave, ten Mjetek… hi hi. A nawet hahahaha.
    Chociaż parodiowane zjawisko jest niewesołe.

  249. Również podpatrzone u sąsiadów – @tejot o Hoffmanie, który (skruszony???) barwnie się wyraził o Yadosławie. Prezes mianowicie „udeptuje rzeczywistość”. Trafne.

  250. @zza kałuży, gdzieżeś to bywał? Mi cię brakło!

  251. @Herstoryk 20 listopada o godz. 1:57

    Na rowery w Helsinkach nie zwróciłam uwagi, ale za to zielone hulajnogi były wszędzie. Fin potyka się na ulicy o hulajnogę, uruchamia ją za pomocą sprytnej apki, zalicza szybką trasę ulicami, po czym porzuca tę hulajnogę gdzie popadnie. Potem ktoś inny się o nią potknie i… taaak daaalej.
    Rudolfa nie zdegustowałam. Niedopatrzenie!

  252. Wreszcie udało mi się obejrzeć całe wystąpienie Zandberga w odpowiedzi na expose Krzywoustego i jestem pod dużym wrażeniem. Nie mam złudzeń oczywiście że Polskę stać na to wszystko, co jak co ale liczyć jeszcze potrafię. Ale to co jest można wydać dużo mądrzej.
    A co najważniejsze, Zandberg (który przez te 4 lata nieco zbladł i zanikł) w świetle reflektorów okazuje się prawdziwym zwierzem politycznym. Chyba jedyny w opozycji, a może bije na głowę całą polską klasę polityczną. Charyzma, luz i tupet. Walił w biednego Mateuszka aż ten podwinął ogon i uciekł, co Zandberg odnotował nie spuszczając z tonu. Do Kłamczuszka pewnie dotarło że jako polityk może Zandbergowi co najwyżej koszule prasować. Takiej autentyczności nie osiągnie, choćby go trenowało stu ekspertów od wizerunku.

    Szykuje się niezłe widowisko. Tylko żal tych czterech lat. Jakby lewica była w Sejmie nie bylibyśmy tak głęboko w d***.

  253. Ja degustowałam ale w Norwegii. Bardzo dobry w tych żurawinach.

  254. Nie obejrzałam jeszcze Zandberga. Widzi mi się że tyle z tego będzie że circenses i owszem tylko panem coraz droższy.
    Szkoda niepowetowana przez cztery lata, agreed.

  255. Jacek Jaśkowiak z Poznania właśnie ogłosił że będzie kandydował na prezydenta.
    O tak. Tak tak tak.

  256. @Na marginesie

    Niespróbowanie renifera (znakomita surowa szynka wędzona) to faktycznie niedopatrzenie.
    A jadłaś może fiński chleb żytni w postaci koła?
    Po ten chleb jeździłem specjalnie z Norwegii do fińskiej Laponii, taki był fantastyczny. Ma formę koła, bo zapas chleba był zawieszany na poziomym drążku pod powałą.
    Znakomite jest fińskie masło (kupiłem ostatnio w Polsce), a z innych przetworów mlecznych – piima – coś pośredniego między maślanką a kwaśnym mlekiem.
    Te bułeczki z ryżem (albo ziemniaczanym puree) w środku to słynne pierożki karelskie.

  257. Jednym z moich ulubionych fińskich słów obok „aurinkolasku” (zachód słońca) jest „perunamuusi” (puree ziemniaczane) 😉
    A najbardziej zapadło mi w pamięć „sauna kuuma” i „poroerotuspaikka”.

    Pan Jaśkowiak z prezencji bardzo mi przypomina mojego wielkopolskiego szwagra. Głosowałbym na niego.

  258. Jaśkowiak to dobry kandydat, w formie i w treści. Też bym głosowała. Tylko czy on na serio, czy to ustawka żeby potrenować MKB.

  259. izabella
    20 listopada o godz. 19:08

    Mają być ponoć prawybory w PO między nim a MKB. Ja też bym (będę, mam nadzieję) na niego głosowała. Bardzo bym chciała żeby był kandydatem.

    A teraz pytanie, widziałam (mylę się?) że Sikorski i Arłukowicz zrezygnowali z prawyborów. Z prawyborów . Czy to oznacza że zrezygnowali w ogóle?

    ***

    @Żorż

    Znasz Marillion „Misplaced childhood”? Bo dzisiaj posłuchałam i się wzięło i zestarzało. Chociaż Lavender dalej lubię.

  260. Nefer
    20 listopada o godz. 19:20

    Zakładam że zrezygnowali w ogóle. A Sikorski napomknął o ustawce (nie chciał brać udziału w kolejnej). Ich start w prawdziwych wyborach byłoby zabójczy dla kandydatów PO, wszystkich. Na pewno będą prawybory między MKB i JJ. Tylko czy głosowanie będzie uczciwe. Podobno Schetyna go namawiał. Czy chce prawdziwą konkurencję dla swojej przecież kandydatki, czy tylko trening i aureolę zwyciężczyni w prawyborach. Ja oczywiście wolę JJ, nawet nie wiedziałam że istnieje taki dobry kandydat. KBM jest słaba, niestety, ani charyzmy, ani wdzięku, ani porażającej inteligencji. Trochę nijaka jak Duduś. Ale może to w Polsce zaleta.

  261. terve perkele isovanhemmat

    Tobermory, godz. 17:57 do @Na marginesie
    Ato caribou szynki nie ma wedzonej? W Kanadzie? Hmm…
    pzdr Seleuk

  262. @Tobermory 20 listopada o godz. 17:57

    Za surową szynką to ja na ogół nie przepadam. Nie dla mnie prosciutto i jamón serrano, więc i ten Rudolf byłby rzucony jak przed wieprza 🙂
    Chleb w kształcie koła widziałam, ale nie jadłam. Za to bardzo mi smakował czarny i ciężki „chleb rybaka” – fińskiej nazwy żadną miarą nie odtworzę. Poczęstowano mnie nim w Kappeli, w towarzystwie zestawu innych pieczyw. Potem miła kelnerka – Brytyjka zresztą – tłumaczyła mi, że mogę go sobie nabyć w postaci proszku, zabrać do domu i sama sobie upiec. Podziękowałam i nie skorzystałam. Ale potem znalazłam ten chleb w bombonierkowo ślicznej „starej” hali targowej na przystani.

    O tu: https://www.youtube.com/watch?v=YPvkV1xSQjw

    W formie atrakcji turystycznej. Smaczny był. Inna kelnerka polecała mi – na talerzu – fińskie chrupki, które podobno ona uwielbia. Ja, jak się okazało, bez przesady. De gustibus nie ma lekko, fakt.

    Na tym filmiku (1:48) pokazują przez chwilę (czegoś pusty) stragan z zupą – trzy zupy na krzyż – gdzie zwykle stoi kilometrowa kolejka. To jest fenomen gastronomiczny! No i gdyby nie ta kolejka to bym się chyba nie skusiła. Zupy są owszem, ale kudy im do polskiej jarzynowej z baru, na przykład, „Turystycznego” w Gdańsku. Niebo w gębie! Ja mam taki niewyszukany, plebejski smak.

    W „Turystycznym” też stoją długie kolejki, a fenomen barów mlecznych nieubłaganie się gentryfikuje. Po drugiej stronie Motławy, w nowopowstałym turystycznym raju (tam są głównie hotele, restauracje i sympatyczny zrelaksowany tłum) też widziałam podrasowaną wersję klasycznego mlecznego baru. Z fikuśnymi przetworami na wynos.
    Hi hi. Sorry!

  263. P.S. Hi hi – bo mnie śmieszy ten wyfiokowany nowy bar.

  264. @Na marginesie

    Bardzo nęcący Twój opis wrażeń z podróży, niby nic, zwykłe miejsce, ale ja lubię takie klimaty. Ładnie, można się napić dobrej kawy i po prostu dobrze czuć. Popularnych miejsc ostatnio unikam, z wiadomych względów. Miasto nie zatłoczone, ze zjadliwą kuchnią, blisko natury to teraz rarytas. Mnie kusi Finlandia narciarsko i rowerowo. Pewnie zima nie jest najlepszym momentem na wizytę, ale chyba po ciemku też tam jest jakieś życie.

    Jak się podróżuje po takiej Azji na przykład, bycie nie czytaty, nie pisaty jest częścią przygody, ale w Europie rzeczywiście niezwykłe to i niezręczne. Tego lata byłam parę dni w Budapeszcie, przy okazji konferencji, i miałam próbkę tego poczucia rozdwojenia, swojsko i nieswojo zarazem. Chociaż i tak jest lepiej, ostatni raz jak tam byłam, ho ho lat temu, to nikt nawet nie mówił po angielsku. Teraz mówi prawie każdy więc ten nieszczęsny węgierski zamienia się w zaniedbywalne melodyjnie brzmiące tło. Elevator music.

    Z węgierskich ciekawostek widziałam też budynek CEU, który to Orban właśnie skutecznie wykopał z Budapesztu. Nowoczesna architektura zgrabnie wkomponowana w XIX wieczne kamienice. Piękna, zasobna biblioteka. Aż żal. Może Polska powinna była zgłosić kandydaturę, bo po co Wiedniowi taki zastrzyk intelektu. Ale to nie za tej władzy.

    P.S. Namargineska mnie już skutecznie zachęciła do odwiedzenia Finlandii, a tu jeszcze koliste chleby żytnie, pierożki karelskie, litości, 🤩
    A kawa dobra? Biegówki w marcu w Finlandii? Jak ktoś ma szczegółowe rekomendacje to bardzo poproszę.

    P.S. A market nie podobny do tego w Budapeszcie? https://www.youtube.com/watch?v=QmGidGOSXbQ
    No masz. Jakieś podobieństwa jednak są, mimo że obie strony zaprzeczają.

  265. Wyborcza o Jaśkowiaku

    https://poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,25431469,spieral-sie-z-kosciolem-wspieral-gejow-boksowal-sie-z-dariuszem.html#

    Fragmenty:

    Prezydent chodzi na demonstracje, broni sądów, praw kobiet, konstytucji. Nie cierpi PiS-u. Jako chyba jedyny samorządowiec tak ostro wypowiada się w sprawach ogólnopolskich. „Precz z kaczyzmem” – powie na jednej z manifestacji. PiS będzie mu to wypominał już zawsze.

    Jaśkowiak idzie też na wojnę z Kościołem.(…)Jaśkowiak zleca stworzenie raportu na temat tych finansowych relacji. Kuria jest wściekła. Ale ostatecznie dochodzi do wymiany tych działek. W końcu jest uczciwie. Potem wielokrotnie jeszcze Jaśkowiak będzie krytykował Kościół. Mówi wprost, co sądzi o pedofilii w Kościele, krytykuje zaangażowanie księży w politykę, nie chce odbudowy pomnika Wdzięczności w lokalizacji, którą proponuje kuria.

  266. Nefer
    20 listopada o godz. 17:52
    Jacek Jaśkowiak w roli lisa na polowaniu.
    Znaczy- na prawyborach.
    Choć może być niespodzianka, bo nie każdy uznaje kobiety na stanowiskach…
    Dla mnie strata…choć viceprezydent Wiśniewski jest ok.

  267. Ewa-Joanna
    20 listopada o godz. 21:57

    Widziałam że GW coś jojczała że „od Schetyny”. Way to go, kopcie od razu dołki to Duda dalej będzie tył na stołku.

    @Konstancja, Izabella

    Oko press pisze że to nie ustawka z zającem w prawyborach. Oby.
    Nie chcę ciotuni.

  268. Zandberg – swietny. Tak trzeba bylo od poczatku.
    A Tusk zostal szefem EPL.

  269. @Na marginesie
    20 listopada o godz. 22:17
    Od początku jest świetny, tylko trzeba było to zauważyć a nie wydzierać się, że osobno. 🙂 ( to nie do ciebie , to tak ogólnie)

  270. Ewunia zaraz weźmie cały kredyt za Zandberga, który, przypominam, swoim świetnym ale nie-w-czas wystąpieniem w 2015 zabrał SLD głosy i tym samym dał pisowi większość w Sejmie.
    Dobrze mówić to nie wszystko, trzeba jeszcze wiedzieć kiedy.

  271. @izabella
    20 listopada o godz. 22:39
    Nieładnie Izuniu, nieładnie.

  272. Tylko po co te szpikulce do lodu :/

  273. Podoba mi się ta Magdalena Biejat. Świetna babka!

  274. @Ewa-Joanna 20 listopada o godz. 22:22

    Zandberg jest świetny – w sensie tego, co dziś powiedział.
    Tak trzeba było od początku – bo tym sposobem lud zrozumie, a PiS zaboli.
    O to mi chodziło – że taka metoda punktowania PiSu znajdzie oddźwięk.
    A w tym układzie zacznie ją stosować nie tylko Zandberg.

  275. @Na marginesie
    21 listopada o godz. 1:35
    Oni to robili od początku, ale mainsteamowe media jakoś ich nie lubieli w związku z czym dostawali tylko negatywny feedback.

  276. Zandberg nie moja bajka ale kazdy kop w katobolsewicki, wolski ryj to miodzio.

  277. @Ramschel 8:00

    Takie opracowania bywają. Z wcześniejszych Elaine Morgan Blizny po ewolucji traktują mniej więcej o tym samym.

    @Ewa-Joanna 23.30
    Nie ona jedna.
    Coś mi się zdaje, że w obecnej ekipie Lewicy zaczną się objawiać coraz to nowe twarze. Znakomicie przygotowane i świetnie się prezentujące. Byle tylko starsi nie zaczęli ich ograniczać w dostępie do mediów.

  278. Jeszczeraz powrócę do Polańskiego. Film „J’accuse” (Oficer i szpieg) jest znakomity i przede wszystkim pokazuje brzydką twarz Francuzów, ich antysemityzm.
    I stała się rzecz ciekawa.Zaraz po nagrodzeniu w Wenecji filmu, ujawniła sie fotografka Monnier, która łkając opowiedziała, że 45 lat temu Polański ją zgwałcił.
    Miało to tak wyglądać. Na stoku narciarskim Polański zaproponował Monnier w wulgarny sposób seks. Ta odmówiła. Ale wieczorem zjawia się w domu Polańskiego w Gstaad. Ten przyjął ją nago , poczym rzucił się na nią i ją zgwałcił.
    Natychmiast zareagował minister kultury Franck Riester, który przyjął zeznania świeżo zgwałconej artystki jako skandaliczny akt, dodając, że bycie wielkim artysta nie daje prawa do gwałcenia kobiet.
    Film o procesie Dreyfussa zszedła na drugi plan, teraz zaś mówi się o żydowskim gwałcicielu Polańskim.
    45 lat minęło i nagle znalazł się materiał na kolejnego Dreyfussa.
    Czy to aby nie nacjonalistyczna , francuska Jarucka ta Monnier ?

  279. Ewa-Joanna
    20 listopada o godz. 23:30

    Podoba mi się ta Magdalena Biejat. Świetna babka!

    „Panie, czy to babka? Nieee, to parowiec na Missisippi!”
    /Divertimento stomatologiczne/

  280. Szanowni!

    Można powiedzieć, że jest elegancko! – rzucił Naukowiec.
    I jakoś tak się zrobiło w Sejmie z Lewicą.
    Zatem zapraszam do czytania i komentowania nowego wstępniaka.

  281. https://wiadomosci.onet.pl/religia/opinie/polska-bedzie-miala-coraz-mniej-ksiezy-opinia/2d3xkz3
    Spadek kandydatów do seminariów duchownych jest ogromną szansą i paradoksalnym prezentem od Pana Boga dla Polskiego Kościoła. Przecież jak naucza nas Kościół to Bóg jest darem powołania i On wie, ile księży jest potrzebnych na dzisiejsze czasy.

    A jak się to ma do tego:

    „24 Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką 25 i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko.” Dz. Ap. 17.24-25

    Przecież Biblia a w szczególności Nt jest wykładnią katolicyzmu, nie?
    No i chyba NIE, bo katolicyzm w polskim wydaniu to typowy relatywizm moralny.
    A ks.kat. S. Staszic napisał przecież, że:
    „Bez religii nigdy by rodzaj ludzki nie był w niewoli.” s.343 „Ród ludzki”
    ks. kat. M. Kopernik stwierdził, że Ziemia nie jest centrum świata. I Co?
    A ks. kat. prof. W. Sedlak że:
    „– Moja świadomość – mówił Profesor – to nić egzystencji wyciągniętej ze wszechświata: na jednym końcu on, na drugim – ja, też dzieło przyrody. Jest we mnie wszystko, co istnieje w kosmosie, jestem jego czującą, myślącą i rozumiejącą cząstką.”

    O kant dupy potłuc te powołania. Na szczęście wylęgarnia pasożytów maleje i oby stopniała całkowicie a Polska zyska wyzwolnie spod ponad tysiącletniej okupacji.