Zjesieniło, zadeszczyło

Zjesieniło dookoła
Zadeszczyło w lesie
Zapełniona już stodoła
Bo już zimą niesie

Powydłuża noce
Poukróca dni
Robią boskie moce
Co też im się śni

Drewno wrzucim w ogień
I nawarzym zupy
I będzie jak co dzień
I będzie do dupy

Bo za dużo nocy
Bo za mało dnia
Bo nie tak się toczy
Bo nie tak się pcha

Bo za krótkie życie
Bo za długa śmierć
Wilków słychać wycie
Gęstą mają sierść

Bo ta życia droga
Taka wyboista
A siła u-boga
I trochę nieczysta

Aliści żyjemy
I pchamy te taczki
Czasem wojujemy
Boże nieboraczki

Czcimy Pańską mękę
Gdy pali nas zgaga
Opluwamy rękę
Która nam pomaga

I kontemplujemy
Cud na tym padole
Że jeszcze żyjemy
Choć w piekielnej smole

Bo jedynym powodem dumy dla człowieka
Jest to, że żyje, choć wie, co go czeka.

Qba