Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

20.10.2019
niedziela

Dwa lata, jakiś naród

20 października 2019, niedziela,

Dwa lata temu Piotr Szczęsny poświęcił swoje życie. Żebyśmy przestali się zgadzać na kradzież praw, dewastację państwa i niewolę. Nie zgadzali się na niszczenie wspólnoty kłamstwem, szantażem, pomówieniem, które zatruwają wszystko – od wartości słowa, przez poczucie odpowiedzialności, po wodę w studni.

Tak, po wodę w studni. I z wodą, ze środowiskiem, z klimatem mamy problem: negacji kryzysu, fałszywych diagnoz, po pociąg do samozagłady. W niczym nie ma prawdy, we wszystkim ohyda, odwrócenie znaczeń i deprawacja.

Nasze dzieci krzyczą, że król jest nagi i spotworniały. My pożeramy kiełbasę i popijamy piwem, bekając przed TVP, rechocząc z Polaków najgorszego sortu.

Ironią po szyderstwo jest to, że mamy władzę najczystszej godności, najwyższej prawdy i najprawdziwszej katolickości. To korona polskich wartości: womitacyjności.

Pozwoliliśmy najpierw na to, by podłe oskarżenie o zdradę Józefa Oleksego pozostało bezkarne. Pozwoliliśmy, by winni śmierci Barbary Blidy pozostali bez sądu. Pozwoliliśmy sobie i w konsekwencji politykom. Pozwoliliśmy, w pełnym poczuciu godności własnej i narodowej, na to, by nieobojętny człowiek musiał sobie odebrać życie.

Co wybraliśmy? Co jesteśmy warci? Co zostawiamy dzieciom?

Tanaka

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 116

Dodaj komentarz »
  1. Tanaka

    Krótkie, gorzkie i bardzo, bardzo prawdziwe !!

    Dla Piotra Szczęsnego

    Tomaso Albinoni – Adagio

  2. https://www.youtube.com/watch?v=qQZpAzuXz8M
    Jasnowidz Jackowski przepowiada kto wygra wybory PREZYDENCKIE:
    Duda zostanie POŻARTY?

  3. https://kultura.onet.pl/teatr/krystian-lupa-w-rezerwacji-kosciol-ma-ogromna-role-w-udziecinnianiu-naszego/4srf0le
    — Jeśli mówimy o zepsuciu, to mówimy o elitach, czyli ludziach świadomych. Z drugiej strony mamy upadek świadomości w Polsce obywatelskiej, rozwój mas analfabetów politycznych — powiedział reżyser teatralny Krystian Lupa w „Rezerwacji” Katarzyny Janowskiej.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Optymatyk
    20 października o godz. 23:39
    Facet który na gusłach zrobił karierę medialną jest taki polski Kaszpirowski.
    A Tusk byłby ostatni głupiec gdyby wygodną karierę europejską zamieniła na piekło polskie.

  6. @Tanaka
    Krótko i w punkt.
    Czy ta śmierć coś zmieniła?

  7. @Tanaka
    Centralne słowa to te o fałszywych diagnozach i braku prawdy. W tym grzęźniemy, nie od dziś. Tylko – kto to ci „my”?…

  8. @Tanaka
    Dobrze,że przypomnialeś Piotra Szczęsnego. Bo gdzie indziej ani słowa o tej męczeńskiej śmierci. Kaczorek ze śmierci swojego brata , do której się przyczynił (przy okazji do śmierci 95 ludzi, ale takich mało waznych, których ciała można było wyciągać z grobów i „badać” w poszukiwaniu ruskiego trotylu) zrobił ikonę wolności, wykorzystał ją jako paliwo polityczne.
    O Piotrze cisza, mała grupka ludzi składa kwiaty na miejscu samospalenia, a pisowskie łajdactwo , z mordami zanurzonymi w korycie, pokwikuje zadowolone spożywając smakowitą karme. Dla tej trzody czyn Piotra to śmiechu warte ciumkanie (jakby się wyraził prokurator Piotrowicz) zaburzonego emocjonalnie czlowieka. Przecież normalna , dojrzała swinia nie podpala sie, jak pan gospodarz zapewwnia jej koryto pełne smakowitych kartofli z otrębami. Trzeba być rozumnym.
    Szkoda tylko, że normalni ludzie, czyli nie świnie, tak mało pamiętaja o czynie Piotra Szczęsnego. Dobrze choć, że ta garstka ludzi złożyła kwiaty i że Ty poświęciłeś chwilę uwagi temu człowiekowi, który podpalając się miał nadzieje, że jego poświęcenie jakoś wstrząśnie sumieniami. Może trzeba dłuższego czasu, aby ow czyn dotarł do świadomośći Polaków, stał się legendarnym symbolem walki o wolność. Może wtedy na miejsce wyprowadzonego z Wawelu Lecha Kaczyńskiego, wprowadzi się nadpalone ciało męczennika Piotra Szczęsnego.

  9. Optymatyk
    20 października o godz. 23:45

    Lupa ma, oczywistą, rację. Tylko popełnia klasyczny, bo powszechny błąd sądu, zakładając, że następuje jakiś wtórny proces udziecinnienia ludzi, którzy zdążyli wydorośleć. Nie, nie wyrośli z dazy infantylnej. Kto dojrzeje, jest dorosły i na zdziecinnienie odporny. Chyba, że zrobi to z nim choroba niszcząca mózg, ale to inna sprawa.

    Kler, in gremio, to tłum osobników infantylnych. Wytresowanych w gadaniu czegoś, co robi wrażenie mowy niedziecinnej, ale – jak ze wszystkim – to banalny pozór. Opowiadają bajędy. Z bajęd żyją, bajędy mają za rzeczywistość faktów i prawdy.
    Ale i znacznie gorzej: bajędami szantażują, bajędami zakłamuja i za pomocą bajęd robią mroczne interesy.

  10. @Tanaka, trochę spóźniona odpowiadam, a właściwie pytam co mam zrobić z takim napisanym tekstem, na jaki adres skierować? Nie podaję terminu – jako właściciel ogrodu wiesz ile pracy wymaga przygotowanie do zimy, właśnie jestem tym zajęta. Nie odpowiadam na twój komentarz z braku czasu, nie sądzę też żeby wzajemne tłumaczenia uzdrowiły sytuację.
    Ps. ponownie się nie zgadzamy – rok temu protestowałam przeciwko wykorzystaniu śmierci człowieka chorego na depresję do celów politycznych. Ponieważ osobiście mam do czynienia z osoba chorą od wielu lat, mam prawo powiedzieć że nieleczona depresją prowadzi do dramatycznych decyzji w życiu łącznie ze samobójstwem. Myślę że opinia specjalisty wiele wniosłaby do rozmowy na blogu, można pokusić się o zaproszenie takiej osoby, lub wykorzystanie prywatnych znajomości piszących tu osób.

  11. Ewa-Joanna
    20 października o godz. 23:55

    @Tanaka
    Czy ta śmierć coś zmieniła?

    Nie wiem. Jeśli nic – gównianość Polaka jest absolutna.
    Myślę sobie jednak – nie mogąc ustalić czy się nie łudzę – że w oporze, w poglądach i postawie jakiejś części tych którzy nie godzą się na rząd opresji i katolicko-narodowej podłości, w jakiejś części znajduje się motyw, pamięć, pierwiasek Piotra Szczęsnego.

  12. Szary Kot
    21 października o godz. 0:15

    @Tanaka
    Centralne słowa to te o fałszywych diagnozach i braku prawdy. W tym grzęźniemy, nie od dziś. Tylko – kto to ci „my”?…

    To dobre pytanie, sam sobie je zadawałem, pisząc „my”. My, taka męka poety – liryczny podmiot zbiorowy.
    My – ci zdolni do refleksji etycznej i pojmowania rzeczy. Może – czegokolwiek.
    Ci najbardziej winni w ogóle nie mają się za „nas”. Nic sobie z obciążenia zaniechaniem, ze współwiny, lub winy wprost nie przypiszą. Jest tego pewien skutek logiczny: wypisują się spośród „nas”. O ile istnieje cokolwiek takiego jak ten nadęty balon: „my, Naród”.

    Może ci wypisani to „opcja niemiecka”?

  13. Lewy
    21 października o godz. 7:40

    Lewy, nie robiłem kwerendy w sprawie Piotra Szczęsnego, z pobieżnego oglądu portali mam wrażenie, że faktycznie nie było o nim prawie nic. Napisała ‚Wyborcza”.
    https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,25326551,ta-tragedia-nie-powinna-byla-sie-wydarzyc-dwa-lata-po-samospaleniu.html

    Pisząc, wyżej, do @Ejotki , zawarłem myśl-hipotezę, że wśród motywów obywateli znajduje się i ten obejmujący pamięć, czy taki sam pogląd, jaki miał Piotr Szczęsny.
    Patrząc, słuchając choćby posłanki Wielgus, bardzo konsekwentnej w sprawie ścigania zbrodni pedofilii kleru i w sprawach obywateskich oraz kobiecych, słuchając mocnego głosu „strajku kobiet” mam wrażenie – na razie bez możności pewnej weryfikacji trafności – że właśnie w nich jest ważna część sensu poglądu, motywu i czynu Piotra Szczęsnego.

    Urządzanie „narodowej nekropolii” mam za coś co najmniej ryzykownego. Coś takiego służy nędznym ludziom do wpychania kolanem do panteonu im podobnych, lichych ludzi, napompowanych ponad miarę.
    Wawel, sam w sobie, wystarczy. Bez cmentarzyska w fundamencie. To różnica między materią mającą walor symbolu o niedopowiedzianym kształcie, a konkretu truposza, którym się konkretnie gra i nim szantażuje.
    Szantaż w wymiarze państwowokatolickim, odbywa się od prawie 10 lat.

  14. Tego luda nic nie zmieni procz (czasmi) podwyzki cen kielbachy i wodki. Wszelkie polskie zrywy „wolnosciowe” (Solidarnosc rowniez) od tego sie zaczynaly. SOCJAIZM TAK, WYPACZENIA NIE.
    Edukacja na coraz nizszym poziomie, kosciolek bedzie nauczal o zyciu seksualnym. Najwieksza opozycyjna partia to PiS w wersji light.
    No hope.

  15. Zauwazcie ze nawet ci co narzekaja na kk dalej cos bredza o naukach tego co po wodzie „chodzil” 2 tys lat temu i biblijnym dekalogu nomadycznych, pustynnych kozojebcow z epoki Brazu.

  16. żabka konająca
    21 października o godz. 8:03

    Jeśli będziesz gotowa ze wstępniakiem, daj o tym znać na blogu.

    Osobiste doświadczenie z chorą osobą, a sprawa Piotra Szczęsnego to dwie rożne sprawy. Nie ma żadnego uzasadnienia do sądu, że Piotr Szczęsny był „chory”.
    Nie ktoś, a sam Piotr Szczęsny napisał, czemu to robi, nie on się „wykorzystał do celów politycznych”.

    Wszyscy, którzy kiedykolwiek poświęcili życie powinni być – wedle takiej logiki – badani psychiatrycznie. Włącznie z wszystkimi „obrońcami ojczyzny”.
    Jaki niewariat idzie „z bagnetem na czołgi”? Jaki niewariat robi sobie Termopile? Jacy niewariaci robią sobie Pierwsze Powstanie Warszawskie – w Getcie i po chwili Drugie Powstanie Warszawskie?

    Dopiero po starannym badaniu psychiatrcznym, można by orzec – i wyłącznie w przybliżeniu – kto robił to bo był chory, a kto robił to w ćwierkającym zdrowiu. Co – z istoty – byloby bardzo dziwne.
    Zaraz by się okazało, że należy przepisać całą historię człowieka na nowo.
    Co, z wielu względów, nie tego, nie tylko tego, ma mocne uzasadnienie.

  17. @żabka konająca 8:03

    Nie wydaje Ci się symptomatyczne, że przy okazji każdego tego rodzaju dramatycznego wydarzenia (mniej lub bardziej – ot, chociażby ostatnie wystąpienia Grety Thunberg) od razu znajdują się specjaliści od diagnozowania czy to chorób psychicznych, czy to depresji, albo niechby już był Asperger?

  18. Ramschel
    21 października o godz. 8:35

    „No hope” nie uwzględnia bioróżnorodności. Zjawisk życia.

  19. @Tanaka
    21 października o godz. 7:59

    Kler, in gremio, to tłum osobników infantylnych. Wytresowanych w gadaniu czegoś, co robi wrażenie mowy niedziecinnej, ale – jak ze wszystkim – to banalny pozór. Opowiadają bajędy. ….
    Ale i znacznie gorzej: bajędami szantażują, bajędami zakłamuja i za pomocą bajęd robią mroczne interesy.

    Ach nie, nie, nie!!! Mnie, na podstawie wielu sondaży wynika, że większość kleru to cwaniaczki, głoszące coś w co sami nie wierzą.

    Infantylne są owieczki, szukające „tatusia” w niebie, w papie Wojtyle, w proboszczu. Uwalnia ich to od męczącego i niewygodnego: myślenia poza własnym podwórkiem, odpowiedzialności, wypracowania własnego światopoglądu, moralności.
    Infalntylny język cwaniaczków najlepiej po prostu do tego pasuje.

    Tak, po wodę w studni. I z wodą, ze środowiskiem, z klimatem mamy problem: negacji kryzysu, fałszywych diagnoz, po pociąg do samozagłady. W niczym nie ma prawdy, we wszystkim ohyda, odwrócenie znaczeń i deprawacja.

    Tu też votum separatum – to nie pociąg do zagłady, ale tumiwisizm i prywata, typowe dla narodu, który tak na dobrą sprawę społeczeństwem nigdy tak całkiem nie był, zaledwie zbiorowiskiem jednostek i sitw, dla których „to nie ważne czyje co je, ważne to je co je moje”. Wspomniany wyżej mityczny „tatuś” i pełne rozgrzeszenie za „co łaska” bardzo są w takim układzie użyteczne. https://tech.wp.pl/polacy-masowo-umieraja-ksiazka-o-smogu-pokazuje-dlaczego-tak-sie-dzieje-6437202693617281a

  20. Zabijanie siebie jak dla mnie jest bezcelowe. Zamiast się bezradnie zabijać lepiej szkodzić szkodnikom.

    Za Wikipedią:

    20 stycznia 1969 podpalił się Josef Hlavatý (zmarł 25 stycznia). 22 stycznia podpalił się Miroslav Malinka, a Blanka Nachazelová popełniła samobójstwo, trując się gazem. Dokładnie miesiąc po pogrzebie kolejny student, 18-letni Jan Zajíc dokonał śmiertelnego samospalenia w pasażu przy placu Wacława – w pozostawionym liście określił się jako pochodnia numer 2. 4 kwietnia 40-letni Evžen Plocek podpalił się na rynku południowomorawskiego miasta Jihlava (zmarł 5 dni później).

    Kto z nas o nich pamięta?
    Pytanie retoryczne.

    Pamiętamy o nim:

    Jan Palach (ur. 11 sierpnia 1948 w Pradze, zm. 19 stycznia 1969 tamże) – student historii i ekonomii politycznej na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Karola w Pradze, który w proteście przeciwko agresji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację i powszechnej apatii czeskiego społeczeństwa 16 stycznia 1969 o godz. 16 dokonał aktu samospalenia przed Muzeum Narodowym na placu Wacława w Pradze.

    ale już nie o treści jego listu:

    Mój czyn ma sens, ale nikt nie powinien go naśladować. Studenci powinni zachować życie, aby spełnić jego cele, by mogli żywi wesprzeć walkę.

    wbrew któremu

    Po proteście Palacha do końca kwietnia jeszcze 26 osób próbowało aktów samospalenia; 7 z nich zmarło.

    No to ja dziękuję i wysiadam.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ryszard_Siwiec
    Jego protest został przemilczany przez wszystkie media oficjalne. Bezpośrednim świadkom SB wmawiała, że Siwiec był niezrównoważony psychicznie. Siwiec pochowany został w Przemyślu na cmentarzu Zasańskim[2]. Pogrzeb, choć największy w historii Przemyśla, nie stał się manifestacją polityczną. W czasie jego przebiegu agenci SB rozpuszczali plotki, jakoby Siwiec był alkoholikiem lub osobą niezrównoważoną psychicznie[3].

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Th%C3%ADch_Qu%E1%BA%A3ng_%C3%90%E1%BB%A9c
    W ślad za Thích Quảng Ðứcem poszli inni mnisi buddyjscy, którzy także wybrali samospalenie jako formę protestu przeciwko represjom w Wietnamie Południowym. Władze państwa się tym w ogóle nie przejęły; Trần Lệ Xuân, żona Ngô Ðình Nhu, brata Ngô Ðình Diệma, (prezydenta Wietnamu Płd.) miała wypowiedzieć zdanie: „Klaskałabym w dłonie, gdy zobaczyłabym innego palącego się mnicha.”

  21. @Tanaka
    21 października o godz. 8:27

    Było coś, co wspiera twe założenie z 8:05

    https://wiadomosci.wp.pl/burza-wokol-wpisu-grzegorza-schetyny-haniebne-porownanie-6437052717377153a

    bogobojnych serwisów nie linkuję, by nie nabijać im wejść

  22. Też się zastanawiam nad sensem dramatycznego wyrażenia swych poglądów na ewidentne zło. Jeszcze pół biedy, gdy takim ekshibicjonizmem poświęcić ostatnią koszulę, jak Rejtan, czy samospaleniem. Nie wiem, czy to jest wynikiem stanu chorobowego, bo normalne na pewno nie jest. U normalnego (statystycznego) człowieka są mocno zakotwiczone dwa popędy lub instynkty – do seksu i przeżycia, za wszelką cenę, choć czasem trudno ustalić priorytet. Gdy przeważa seks, wtedy występuje sytuacja jak u Romea i Julii. Czasem sytuacja jest taka, że chęć przeżycia bywa zagłuszona wagą kłopotów życiowych jak choroby czy dotkliwe niepowodzenia życiowe. Nie wiem, co przeważyło u nieszczęśnika pod Pałacem Kultury, ale lepiej można dywagować nad czynem księdza w „Klerze”. W całej gamie purpuratów i czarno-sukienkowych zauważyłem tylko dwie postacie pozytywne – Więckiewicz, który zmienił sukienkę na spodnie i splunął na całe towarzystwo i jedyny naprawdę pozytywny bohater, który poświęcił i tak zmarnowane życie w daremnej próbie wstrząśnienia sumień hierarchów KK.
    Wzgardzony i prześladowany przez wszystkich, dla których żył i pracował, nie chciał już żyć i swej śmierci próbował nadać sens. Mógł się po cichu powiesić np. w dzwonnicy – skutek byłby ten sam. Nie wierze, aby biskup się przejął tym „logo Pana Boga z płonącym okiem”, żarł, pił i pewnie łajdaczył się dalej, tak jak „właściciele” Polski po samospaleniu Piotra Szczęsnego.

  23. Przypominam, że to Schetyna wysłał w tym roku do PE elity PZPR obecne tam w czasie mordu na ks. Popiełuszce.

    Że jak? Ktoś mię objaśni? Dzie obecne i co?

  24. Elity PZPR (elity? mocno przesadzone, choćby z racji daty urodzenia) miały być obecne w PZPR podczas mordowania ks. Popiełuszki. Znaczy ciąży na tych ludziach odpowiedzialność za zabicie księdza.
    A dzisiaj Schetyna wysyła je (tu domniemanie – w nagrodę za zabicie księdza) na dochodowe posady w PE.
    Tak wstrętny jest ten Schetyna.

  25. Ło jeżu… Kto by pomyślał, że elity PZPR były obecne w PZPR. A skoro już były, to czy owe elity nie powinny już być na emeryturze? Rzeczywiście wstrętny Schetyna, nie daje ludziom odpocząć, tylko goni do ciężkiej roboty w parlamencie.
    Kiedy wreszcie „my, naród” zaczniemy patrzeć do przodu.

  26. @Szary Kot 21 października o godz. 15:43
    Kiedy wreszcie „my, naród” zaczniemy patrzeć do przodu.
    Ty chyba nie należysz do tutejszych kotów?
    Wszystko ci trzeba tłumaczyć, jak jakiemuś persowi.

    Mynaród, w osobach naszych przedstawicieli w Sejmie, jak najbardziej patrzymy do przodu i właśnie szukamy ochotnika, który by swoje miejsce oddał panu prokuratorowi stanu wojennego, ówczesnej elicie PZPR, panu Piotrowiczowi.
    Wiesz zamorski @Kocie jak to jest, czasami suweren się myli i nie wybiera tego, kogo powinien. I wtedy mynaród musi prawidłowo odczytać znaki czasu na danym etapie i dopomóc sprawdzonym w boju z elitami PZPR byłym prokuratorom otrzymać mandat posła.
    Otóż jakiż lepszy może byc przykład na nasze patrzenie do przodu.

  27. Trochę słońca dla Wszystkich
    Otwórzcie i obejrzyjcie

    https://www.facebook.com/OnetKultura/videos/1399769876843257/UzpfSTEwMDAwMTg2MzMzOTM3NToyNTAzNzM1NTE5ODk1NDI2/

    ps
    Herstoryku Olga Tokarczuk wspomniała Ciebie.

  28. Lewy
    21 października o godz. 17:50

    Dzięki za umieszczenie tego linku.
    Znakomity wywiad z mądrą i pełną ogromnej kultury osobistej pisarką.
    Byłam tymbardziej pod wrażeniem, bo przecież w polskiej rzeczywistości zapanowała chorobliwa moda na brak kultury, na chropawość, kanciastość i wulgarność.
    Dlatego tak cieszy fakt, że ktoś taki jak Olga Tokarczuk istnieje – z jej ogromnym talentem pisarskim i jej osobowością. Wspaniała kobieta !

  29. basia.n
    21 października o godz. 19:45
    I wspaniały Wrocław i jego mieszkańcy. Może zbyt szybko generalizuję, ale wydaje mi się, że wszyscy ludzie, których nazwiska kończą się po ukraińsku na „-uk”, są fantastyczni;
    Tokarczuk, Frasyniuk, Łopaciuk (organizator happeningu u Banasia)..Szkoda że moje nazwisko kończy się na „-ski”

  30. Lewy
    21 października o godz. 17:50

    Jeszcze za chwilę, ale już mi się smak zbiera na posłuchannie rozmowy noblistką.

  31. Kogo reprezentuje związek zawodowy Solidarność?
    Jako pedagodzy jesteśmy szczególnie odpowiedzialni nie tylko za edukację i wychowanie, ale także zbawienie młodego pokolenia. Propagowanie idei dotyczącej swobodnego wyboru tzw. orientacji seksualnej jest sprzeczne z zamysłem Boga, zawartym w Księdze Rodzaju Pisma Św.”. Wiśniewski przypomina nauczycielom, że większość z nich „została ochrzczona”, a to – pisze działacz związkowy – nakłada na nich obowiązek udzielania wsparcia młodzieży w „zagrożeniach duchowych”. I radzi: „Osoby dotknięte kryzysem tożsamości płci powinniśmy otaczać modlitwą i fachową pomocą”
    (http://www.tvn24.pl)

  32. http://next.gazeta.pl/next/7,151003,25330019,leder-idzie-wielka-polaryzacja-czasy-po-kontra-pis-bedziemy.html#s=BoxMMt1
    (…)
    „Tak, od zawsze jesteśmy społeczeństwem stanowym. Ale skala jest coraz większa. W wypadku rządów liberałów to było w dużym stopniu przez zaniedbanie, bo oni naprawdę wierzyli, że neoliberalna gospodarka doprowadzi do zrównania, przypływ podnosi wszystkie łodzie i tak dalej. A w wypadku konserwatywnego PiS to po prostu element ideologii, że tak powinno być zorganizowane społeczeństwo – hierarchicznie. Bo to je stabilizuje.”
    ………………………………
    Świetny wywiad – polecam.
    I przypominam jednocześnie, że moja teza refuedalizacji życia społecznego została całkowicie potwierdzona przez p. A. Ledera.
    Mam tylko jedno, ale wielkie, ALE….., ale dlaczego nie wspomniał o przemożnym i negatywnym wpływie KrK (m.in.”dziecinnienie” laikatu) na to, co się w Polsce dzieje? Mamy wrócić do anachronicznych systemów, które przecież dobitnie już pokazały, że kończą się hekatombami ludzkich istnień. Historia po raz kolejny niczego nas nie nauczyła i nie to, że złą nauczycielką jest, ale, że uczniów ma nierozgarniętych umysłowo.

  33. Ewa-Joanna
    21 października o godz. 21:48

    Ale to jest bardzo dobry wykład tego, co ma robic ochrzczony!
    Nie ma tak, że jak kto ochrzczony, to już się nie musi napiąć, bo jest ochrzczony. Musi zasuwać! A już pan ze związku zawodowego „Solidarność Ochrzczonych” przypilnuje, żeby taki ochrzczony belfer zasuwał tak, żeby jego ochrzczoność było widać i żeby miał cykora, że jak nie będzie widać, to go z roboty wypieprzą.

  34. Ewa-Joanna
    21 października o godz. 21:48

    Jako pedagodzy jesteśmy szczególnie odpowiedzialni nie tylko za edukację i wychowanie, ale także zbawienie młodego pokolenia.

    Jak Bóg kogoś nie chce zbawić, to najpierw odbiera mu rozum.

  35. Optymatyk
    21 października o godz. 22:05

    Wszystkie analizy pomijające, w podobnych sytuacjach, działanie na umysł i stosunki między ludźmi religii, a w przypadku nadwiślańskim katolicyzmu, są niekompletne i po prostu metodycznie i faktograficznie nierzetelne.

    Czy działający proces można nazwać zasadnie „refeudalizacją” stosunków ? Możliwe, teza brzmi wiarygodnie, ale to należy zbadać.

    Domniemana wiarygodność tezy opiera się na założeniu, że za PRL-u feudalizacja słabła, ze zrozumialych powodów, a po upadku PRL-u wzmogła się.
    Pierwsza część założenia wygląda na trafną i niemal na pewno jest. Ale też należy zrobić taką uwagę, że być może feudalizacja z czasów PRL-u w części zmieniła orientację: z feudalności pod panem i plebanem, na feudalność pod sekretarzem.
    Tym niemniej, ze względu na silny rozwój dziedzin znoszących, a co najmniej silnie ułatwiających wyzwolenie się z feudalizmu: ziemia dla bezrolnego/fornala, mieszkanie dla każdego, darmowa edukacja publiczna dla każdego aż po profesurę, opieka społeczna i zabezpieczenie emerytalno-rentowe dla każdego, praca dla każdego, a jak ktoś nie lub pracować, to się go do pracy ciupasem dostarczy, i tak dalej i tak dalej – można przyjąć, że feudalizacja za PRL-u w sumie słabła.

    Dzisiejsza odwrotność wymienonych czynników znoszących feudalizację wskazuje na możliwość, albo niemal pewność, że refeudalizacja jest faktem. Ale i tu należy zrobić uwagę, że jest w poważnym stopniu pewne, że dzieci zdefeudalizowanych rodziców z czasów PRL-u, pozostają generalnie zdefeudalizowane. A jeśli tak, to kto popadł w refeudalizację? Ci niezdefeudalizowani? Ale którzy?

    Może refeudalizacja nie zasadza się na ilości, ale jakości. Intensywnej i manifestacyjnie głębokiej.

  36. @Szary Kot
    21 października o godz. 22:40
    „Jak Bóg kogoś nie chce zbawić, to najpierw odbiera mu rozum.”

    No bo „wiara czyni człowieka głupim”, nawet „Bóg”, potwierdza zdanie Staszica.

  37. Optymatyk
    21 października o godz. 23:10

    @Szary Kot
    21 października o godz. 22:40
    „Jak Bóg kogoś nie chce zbawić, to najpierw odbiera mu rozum.”

    Odwrotnie: jak bozia chce kogoś zbawić, to mu rozum odbiera.

  38. @Tanaka
    21 października o godz. 23:06
    Refeudalizacja to proces, jak szybko postępujący?, to dopiero zobaczymy. Rosnące nierówności społeczne od 89 roku, szczególnie majątkowe będą wymuszać i przyspieszać ten proces, niejako samoistnie, zaczniemy się wasalizować. PRL nie była doskonałym systemem społecznym, jedynie trochę sprawiedliwszym w stosunku do społeczeństwa jako całości, niemniej jednak zdewasalizowała te układy. Nie było tak potężnego rozwarstwienia pod każdym względem.
    I sekretarz i cała PZPR miały być jedynie przewodnią siłą narodu ku świetlanej przyszłości w ustroju bezklasowym – komunizmie. Na tym etapie, na jaki wspięła się PRL całkowita eliminacja jakiejś podległości, raczej nie była możliwa, ludzie mieli jeszcze stare przyzwyczajenia a te, jak wiadomo, są drugą ich naturą. Proces został przerwany przez czynniki tak zewnętrze, jak i zewnętrzne, ale nie czas tu o nich pisać. Znamy je wszyscy. Nie czas też pisać, co by było gdyby, bo to se ne wrati. Wg. mnie brakło jakichś 15 – 20 lat.
    Wystarczy poczytać człowiek, który najlepiej znał to co tak naprawdę w trawie piszczało: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/272793/apokalipsa-wedlug-pawla-jak-zniszczono-nasz-kraj
    Profesor Paweł Bożyk – doradca ekonomiczny Edwarda Gierka – o neoliberalizmie, planie Balcerowicza, zadłużeniu, dzikiej prywatyzacji.

    Przypomnieć też trzeba, że jeden taki myśliciel z wielką brodą w XIX stuleciu przewidywał, kiedy załamie się globaly system dzierży kapitału. To się dzieje na naszych oczach. Imperializm wali się na całego i bezboleśnie to się nie odbędzie.
    Co się z tego wykluje? Nie wiem czy obaj tego doczekamy, więc po co spekulować?

  39. Moim zdaniem Piotr Szczęsny jest ofiarą depresji i leków antydepresyjnych a także manipulatorów z KODu i z PO.

    Nikt o zdrowych zmysłach nigdy nie będzie się podpalał.
    Są inne o wiele bardziej skuteczne i mniej okrutne sposoby odbierania sobie życia i protestowania.

    Proszę zwrócić uwagę, że ten samobójca w swoim liście protestacyjnym ani razu nie zaprotestował przeciwko głównemu winowajcy zła, które dzieje się w Polsce czyli przeciw kościołowi katolickiemu i jego klerowi.
    Pewnie dlatego Piotr Szczęsny osiągnął tylko jedno: „poszedł do nieba”.

  40. Tanako – Respect!
    Ten ,,ciąg logiczny” jaki wymieniasz…Jeżeli to są ,,punkty węzłowe” to pomiędzy nimi są tysiące może steki tysięcy(?) punkcików, cząstek, które wypełniły tą przestrzeń. III RP.
    PiS nie jest jakąś aberracją ustrojową, polipem który sobie wyrósł na ,,zdrowej tkance”. Kaczyzm czaił się zawsze. Różnie się nazywał. ,,Liberalny-konserwatyzm o zabarwieniu chrześcijańsko-narodowym”. Dlatego jako nastolatek odrzuciłem, pomimo swojego wychowania Kościół katolicki. Bo po pierwszych krokach, mniej świadomością a bardziej podświadomie czułem, że ,,to jest wróg”. Wróg wolności. Świeżo pozyskanej. Ktoś kogo mierzi wolność słowa (czy szerzej wolność artystyczna – jakiej próby by nie była). Gdzie tam jakieś ,,problemy seksualne”, inwazje dżenderów. Tam to się czaiło.
    PiS jest niczym nowotwór płuc u palacza. Niby wszyscy wiedzą, że palenie szkodzi. Kaszle się a jednak. W końcu przebiera się
    Dlaczego postaci Piotra Szczęsnego nie wzięła na sztandary opozycja? Bo jego przedśmiertny manifest to nie jest tylko oskarżenie bezprawi rządów PiSu. Oskarżenie III RP. Jej elitki – myślącej na krótką metę, konformistycznie a zarazem wsobniej. Paternalistycznej ale przy tym łapczywej niczym chłop z Żeromskiego.
    Zabrakło JEDNEGO posła by ,,osądzić IV RP” w osobie jej Robespierre’a. Przypadek? Nie wierzę.
    Nawet miniona kampania, podobno ,,być albo nie być demokracji w Polsce” przez główną Partię Opozycji była prowadzona jak walka amerykańskiego wrestlingu – niby mnóstwo brutalnej przemocy ale role jakby rozpisane. Raz zobaczyłem spot ,,z zębem” gdy przedstawili Kaczyńskiego jako nowego Gomułkę mówiącego o wymianie mało polskich elit. Może poruszyło ich, że pogróżki dotyczyły elity? PiS swoimi dostarczył tyle materiału na spoty, agresywną propagandę. Mając taki materiał Kurski by grzał niczym ,,Schleswig-Holstein” do Westerplatte.
    Krytyczne słowa i oceny Piotra Szczęsnego powinny być zaczynem debaty o nowej Rzeczpospolitej. Nie, tej którą by chciały przywrócić tuzy opozycji (w sumie to naturalne – III RP była taka dobra dla nich – dała im chleb, pozycję. Ustawiła – przeca nie muszą zaczynać dnia od sprawdzenia co nowego na Pracuj.PL) ale nowej. Przecież gdyby projekt III RP był dobry to taki PiS – partia sensatów, maniaków religijnych, kombinatorów, czasem wariatów by chyba spokojnie, metodycznie nie wywróciła jej ustroju? Iluż to historyków było w polskiej polityce – czyżby gdy było omawianie Republiki Weimarskiej, akurat kleili opozycyjną bibułę?
    Donald Tusk doszedł do władzy głosząc hasła ,,rozliczenia IV RP”. Jak wiemy utrwalił tylko szkody wyrządzone przez PiS. Rzecznik Praw Obywatelskich? PiS mianował zaprzedanego sobie człowieka a Tusk? Niebrużdżącą nikomu ,,paprotkę”(rzecz jasna ,,konserwatywną”). O czym ja piszę: PREZYDENTURA – ,,Panie Prezesie melduję wykonanie zadania” contra ,,strażnik żyrandola”. Ot, ukoronowanie kariery, tyle, że drugorzędnej. Kompletne pokpienie, zlanie – no nie wiem jak to nazwać katastrofy smoleńskiej, sprawy i sprawki – SKOKI etc.
    Dużo tego…bardzo dużo. Jak na państwo będące SUKCESEM – tutaj transformacji.
    Dlatego zapadło wielkie ogólno narodowe ,,ciszej nad tą trumną”. A człowiek oddał życie w niewyobrażalnym cierpieniu za te słowa, które z ,,ich” ust padają równie często jak nie z równą częstotliwością jak plwocina(polityczna) i kłamstwa (czyli mijanie się z prawdą).

  41. @Ateista
    22 października o godz. 0:27
    Drogi Ateisto – szacuneczek. Cóż za racjonalizacja: antydepresanty ale i KOD. Rozumiem, że końcówka postu o ,,winowajcy zła” to wrzucenie szmaty nasączonej krwią do basenu z rekinami? W końcu to ateiści – może się rzucą?
    Nikt nie nie wie co miał w głowie P. Szczęsny. Zostawił swój manifest.
    Jak mniemam podobny czyn Jana Palacha zracjonalizujesz jako efekt nadmiernej konsumpcji piwa i knedlików oraz manipulacji liberalnego skrzydła KPCz?
    Owszem znamy ten sposób – PiS jest w tym mistrzem świata – ,,Cicho…to wariat”

  42. Żabka konajaca powtórzyła nam tu tekst urynałów o depresji Piotra Szczęsnego. Na temat depresji sporo wiem, doświadczyłem osobiście. Manifest napisany przez PS jest manifestem sensownym, nie róbmy z niego wariata. Zapewne jego depresja wynikała również z jego oglądu sytuacji politycznej. Czyn na jaki się zdecydował, mógł wynikać z braku chęci do życia, drastyczność tego czynu i motywy jasno wyłożone do tłumaczenia depresją nijak się mają. Uszanujmy i doceńmy jego decyzję.

  43. @Slawczan
    22 października o godz. 0:50
    22 października o godz. 1:05
    @60vito
    22 października o godz. 1:09

    100/100

  44. Mówię wyłącznie o moich przywidzeniach, bez najmniejszej intencji uogólniania i bez żadnego stosunku do cudzych mniemań i przywidzeń.

    Samobójcza śmierć jako protest to czyn przejmujący, straszny. Dla mnie, dla samego samobójcy, najbliższych, znajomych, ale w moim rozumieniu bez znaczenia dla sprawy. Sprawy załatwiają żywi, nie – martwi. Domniemana śmierć domniemanego Jezusa niczego nie załatwiła w moralnej kondycji człowiekowatych. Budzenie cudzej świadomości, budzenie sumień jako cel samobójstwa? Jest w tym coś absurdalnego, bo przecież podejmując jakiekolwiek działanie, coś chcę osiągnąć, zmierzam do jakiegoś skutku i chciałbym, jeślim zdrowy na głowę, ten skutek widzieć. Co osiągam, stając się niebytem? Ja – nic, bo przestaje istnieć „ja”. A inni? Skoro nie istnieję ja, nie istnieją też dla nieistniejącego „ja” żadni inni. Nic już nie istnieje. Działanie dla niebytu jest więcej niż absurdalne, ale nie użyję adekwatnych słów. Psu na budę się zdało moje samobójstwo i żadne uroczyste raz na rok czy raz na miesiąc słowa tego nie zmienią. Poza tym nie wiem, co to sumienie, wiem natomiast, że są wyuczone wartości i umiejętność myślenia – na tak różnych osobniczych poziomach, że nawet przeżywający w jednym domu całe życie niekoniecznie się rozumieją. Ludzie żyją na co dzień egzystencjalnymi konkretami, nie sumieniami, więc trudno budzić coś, co właściwie nie istnieje. Nie rozumiem zatem pretensji pod ich adresem, że nie pamiętają czyjegoś poświęcenia, że nie czczą, że nie wspominają. Jeśli pamięć jest jakąś wartością – nie wiem, czy jest – to ewentualnie trzeba jej uczyć od dziecka, a nie mieć do starych uczniów pretensji o to, że czegoś ich nie nauczono, Nie da się nauczyć pretensjami ani wykpiwaniem. A dorosłych w ogóle nie da się nauczyć. Więc nie bardzo rozumiem takiej postawy, jaką zaprezentował Lewy:

    „Szkoda tylko, że normalni ludzie, czyli nie świnie, tak mało pamiętaja o czynie Piotra Szczęsnego. Dobrze choć, że ta garstka ludzi złożyła kwiaty”.

    Czemu i komu, przepraszam, SZKODA? Czemu i komu DOBRZE? Staram się nie używać takich bezosobowych kwalifikacji, bo nie reprezentuję ludzkości, lecz wyłącznie siebie. Więc ewentualnie mówię, że „mnie szkoda”, „mnie dobrze”. A wedle jakiej miary są bezosobowe „szkoda” i „dobrze”? Tym, którzy nie pamiętają, niczego nie szkoda, bo nie pamiętają. Lub nie słyszeli, nie wiedzą, puścili mimo uszu. Niepamiętanie to nie akt woli, wyboru, który można oceniać, lecz po prostu niebycie czegoś w kapuście. Co może też znaczyć, że rzecz dla konkretnego zawodnika w jego codzienności nie była na tyle ważna, by ją pamiętać – sama się ulotniła z pamięci. Nie bardzo też rozumiem wymuszanego lub wymuszonego pamiętania, bo to nie pamiętanie, lecz tworzenie społecznej presji na pamiętanie i przypominanie, że TRZEBA pamiętać – coś w rodzaju religijnego rytuału.

    Spotykam się ze swoimi zmarłymi każdego dnia bez presji, bez przymusu, sami do mnie przychodzą, a ja – do nich. Nie ma tu żadnych symboli, patosu, są żywi ludzie w zwyczajnych życiowych sytuacjach, rozmawiamy, jesteśmy zgodni, niekłótliwi, nawet zbieram z mamą grzyby lub robię galaretkę z amerykańskiej borówki, żeby się cieszyć, jak ona mówi: „Aj, jakie smaczne!” – ten tylko niefart, że to wyobrażenie, a nie rzeczywistość. Nie znam innej pamięci. Oczywiście, zdarzają mi się próby wczuwania się w ostatnie chwile samobójców, bo i sam nie raz i nie dziesięć byłem w wyobraźni samobójcą, ale to sprawy intymne, nie dla żadnej zbiorowej pamięci.

    Jeśli ktoś jest nauczony patosu – na zdrowie. To jego nabytek i jego własność, w którą się nie wtrącam. Mówię to bez ironii Z mamy przebierania paciorków różańca też nie ironizowałem. Nawet kupiłem jej nowy, jak w szpitalu stary posiała.

  45. Czy sprzedawanie kościołowi za grosze ziemi i budynków jest obowiązkowe? Czytam to i niedobrze mi się robi
    https://krakow.onet.pl/krakow-kupuje-kosciol-wart-miliony-kuria-moze-go-odkupic-z-bonifikata/flt76p5
    Czy miasto nie może tego kościoła wydzierżawić wiernym zamiast oddawać?

  46. Wspomniana pod poprzednim wstępniakiem książka Marcina Piątkowskiego „Europejski lider wzrostu” jest w polskiej wersji tłumaczeniem angielskiego oryginału, https://www.amazon.com/Europes-Growth-Champion-Insights-Economic-ebook/dp/B07B52ZGSK/ref=sr_1_1?keywords=Europe%27s+Growth+Champion&qid=1571724785&s=books&sr=1-1

    @Ewa-Joanna
    22 października o godz. 8:07

    Znając tzw. układy w moim mieście rodzinnym, obstawiam że po wygłoszeniu z początku delikatnej odmowy dla zamydlenia oczu maluczkim, miasto te ziemie/działki po cichu przyniesie kurii w zębach.

  47. PS.

    @Ewa-Joanna
    22 października o godz. 8:07

    Czy miasto nie może tego kościoła wydzierżawić wiernym zamiast oddawać?

    Musi ironia, bo o naiwność nie posądzam! 🙂

  48. @pombocek
    22 października o godz. 3:23
    Tak jest, „świat nie wierzy łzom” https://www.youtube.com/watch?v=ndSCJsyKf6s

  49. Zacytuję klasyka: „wariat czy agent?” Ani ateista ani jego partnerka w trzech postaciach nie wytłumaczyli się jeszcze z próby agitowania w czasie ciszy wyborczej.

  50. Slawczan
    22 października o godz. 1:05
    Ten szacuneczek dla Ateisty, to chyba wężykiem czyli ironicznie (bo ja niezbyt lotny i ironię nie chwytam)
    Na blogu ateistów działa Ateista. Już ten nick skłania do zdjęcia kapelusza. Bo jesli pis to prawo i sprawiedlliwość, gazeta Prawda, to, jak sama nazwa wskazuje, jest samą prawdą, to nalezy Ateistę uznać za prawdziwego ateistę, do ktorego ateistyczności my się tylko zbliżamy. Trzeba odwolać Tanaka i powołać na jego miejsce Ateistę.

  51. @Lewy
    22 października o godz. 10:19
    Dumasz w dobrym kierunku.
    Uznałem go za cwanego trolla. Niby, niby ale wina KODu. I to jest clue jego wpisu

  52. Optymatyk
    21 października o godz. 23:44

    W PRL-u ukształtowały się dwa, może prawie trzy pokolenia Polaków.
    Pierwsze pokolenie, to ci, co byli jeszcze dziećmi, gdy skończyła się wojna. Ich umysły współkształtowały już nowe pryncypia i zasady. Gdzieś od około połowy lat 1950-tych, zaczęły się pojawiać ich dzieci, może nawet nieco wcześniej. To drugie pokolenie, nieznające już wojny z własnego doświadczenia, jakieś 20 lat później, a w więc od około połowy lat 70-tych, wydawało na świat pokolenie trzecie.
    To trzecie część lat nastoletnich spędziło jeszcze w realiach cywilizacyjnych PRL-u, ale w formalną dorosłość wchodziło już za kolejnej Polski.
    To już kwestia otwarta, na ile doświadczenia własne pozwoliły im być w miarę odpornymi na zmiany w kierunku przywracania ideologizacji narodowowkatolickiej i odbierania podmiotowości, by powrócił w pełnej krasie przedwojenny niewolnik kościelny. To pokolenie miało jeszcze wsparcie rodziców i dziadków, uwolnionych od najgorszych zmór życia dawnego.
    Pierwsze pokolenie powojenne już w dużej części wymarło, drugie to dojrzali życiowo ludzie, część to już emeryci. To trzecie jest gdzieś w połowie, albo tuż przed połową drogi życiowej, bądź zawodowej.

    To w sumie bardzo ciekawe: co z życia zbiorowego, doświadczenia, kultury, kształtu rzeczywistości tych minionych 45 lat, na ile i jak strukturalnie się przekłada się na zachowania dzisiejsze: pokoleń PRL-u i ich świeżych potomków. Na ile czerpią z tego dorobku, na ile ulegają, poddają się, cofają, pozwalając by ich życiorysy opluwać i niweczyć osiągnięcia.

  53. Jakby ktoś chciał jeszcze (po Oldze Tokarczuk) pobyć trochę w towarzystwie mądrych, uczciwych ludzi do zapraszam. Jeszcze Polska nie zginęła póki tacy zyją, co nam pisia przemoc wzięła kiedyś odbierzemy (szabli się dzisiaj nie używa)
    https://www.facebook.com/Sekielski/videos/916098392080742/UzpfSTE0NTIwMTUwODgzNjU4NDg

  54. @pombocek
    22 października o godz. 3:23
    Pombocku z punktu widzenia rozumu rzecz jasna masz rację. Lepiej jest żyć niż nie żyć. Pożyteczniej działać niż leżeć w piachu. Rzecz w tym, że to jest TWÓJ rozum (ja zresztą myślę podobnie). Widocznie Piotr Szczęsny uznał, że sytuacja dojrzała do podjęcia działania. Może i tak by popełnił samobójstwo a takim czynem chciał nadać temu jednostkowemu aktowi wyższy wymiar? Trudno tutaj oceniać a jednocześnie bazujemy na tym co sam Szczęsny ujawnił.
    Jeżeli pójdziemy Twoim (i moim tropem) to zanegujemy tych wszystkich Giordanów Brunów (w końcu gdyby siedzieli cicho to by żyli – w końcu Galileusz odwołał swoje poglądy), tych buntowników i marzycieli, czasami i bohaterów mimo woli (np. na wojnie) którzy oddali życie byśmy mogli żyć w świecie przynajmniej tak ,,złym” jak obecnie żyjemy.
    Piotr Szczęsny uznał, że tak powinien uczynić i tyle. To w dużej mierze od nas zalezy czy jego manifest czy raczej akt oskarżenia zostanie skwitowany jak tego pragnie władza ,,cicho…to wariat” czy jednak opisy patologii tam zawarte będą przyczynkiem do uczynienia tego kraju ciut lepszym

  55. Izko, 9:49
    dopiero 9 dni, moze wytlumacza sie jeszcze.
    Zaintrygowala mnie Twoja supozycja o trojgu imion (nickow?)
    ‚partnerce’. Czy wiesz cos, czego my (ja) nie wiem/y?

    Pzdr

  56. Ateista
    22 października o godz. 0:27

    Moim zdaniem…
    A na czym opierasz swoje zdanie?

    Piotr Szczęsny jest ofiarą depresji i leków antydepresyjnych a także manipulatorów z KODu i z PO.
    Jakie masz poważne przesłanki do sądu, że leki antydepresyjne wpędziły Piotra Szczęsnego w poświęcenie życia? Wskaż, w jaki sposób zrobili to „manipulatorzy z KODu i PO”.
    Wtedy będzie z grubsza jasne, że masz podstawy do posiadania własnego zdania. O ile obronisz sie przed poważną krytyką tych wyjaśnień.

    Nikt o zdrowych zmysłach nigdy nie będzie się podpalał.
    Na to już wskazywałem wyżej: „obrońcy ojczyzny”, z istoty rzeczy, są chętni do podpalania się i popełniania samobójstwa na każdy inny sposób w celach ojczyźnianych.
    Całe Powstanie Warszawskie było wielkim zbiorowym samobójstwem, z licznymi podpaleniami partykularnymi. Polska historia obfituje w zbiorowe czyny podobne. Taki rys samobójczy nacji. To w ramach tego rysu Piotr Szczęsny odebrał sobie życie?

    Są inne o wiele bardziej skuteczne i mniej okrutne sposoby odbierania sobie życia i protestowania
    Wyjaśnij zatem, jakie to są gładkie sposoby protestowania połączonego z odbierniem sobie życia.

  57. @Optymatyk
    21 października o godz. 23:44
    Moim zdaniem mylisz się pisząc, że ,,imperializm wali się”. Ja uważam, że jest wręcz przeciwnie: on wchodzi/wzrasta w swoją monstrualną, patologiczną postać. I nie jest to imperializm państwowy ale oligarchiczny. Kapitał decyduje o wszystkim a państwa stały się tylko jego służebnymi ekspozyturami. Po raz pierwszy zachodzi niewiarygodna synergia pomiędzy kapitałem a kreowanymi przez nowoczesne technologie możliwościami sterowania umysłami, kontrolowania i podporządkowywania ludzi. Być może zbliżamy się ponownie do świata natury (tylko w wersji techno) gdzie silniejszy ma prawo (lub wręcz obowiązek) zeżreć słabszego, zniewolić go no i zaspokoić wszelakie swoje potrzeby bez oglądania się na konsekwencje. Czyż nie dzieje się tak? Ludzie rzecz jasna czują, niczym w ,,Matriksie”, że ,,z tą rzeczywistością jest coś nie tak” ale kapitał kontrolujący informacje zwyczajnie to poczucie rozbraja i ukierunkowuje w pożądanym przez siebie kierunku. Dzieje się to na róznych poziomach. Tu przykład takiej ,,piramidy trollingu” – u nas PiS trolluje gniew społeczny na osoby nieheteronormatywne czy też nauczycieli, a we Francji dotykanej dokonywaną przez neoliberalizm deklasacją społeczeństwa jej władze trollują gniew na ,,dziką i szkodliwą Polskę”, w USA (zniszczonych przez neoliberalizm) Trump oferuje całą paletę wrogów ,,zastępczych”
    A tak naprawdę jedynymi realnymi wrogami są dla nich (oligarchii) ludzie pokroju B. Sandersa…

  58. Slawczan
    22 października o godz. 10:55

    Sławczanie, zastrzegłem się na wstępie, że nie mam intencji uogólniania ani jakiegokolwiek stosunku do cudzych mniemań i przywidzeń. Mam pełną świadomość niepowtarzalności jednostki. Nie powiedziałem tego wprost, ale w moim tekście było o tym, dlaczego ja, dziad wyzbyty górnolotności z racji przyziemności i lęku wysokości czegoś takiego bym nie zrobił. Nie stawiam się na czyimkolwiek miejscu, bo to jest tylko retoryczny zabieg diabła wart, jako że nikt nigdy nie będzie na innym miejscu niż własne, twierdzę tylko, że dla mnie żadna sprawa – poza ratowaniem drugiego człowieka – nie jest warta ceny jednostkowego życia, które jest jedyną najwyższą wartością, skoro poza nim nie ma nic. Mogę podziwiać ludzkie wzloty, ale żadne jednostkowe heroiczne fakty tego mojego nastawienia nie zmienią. Sądzisz, że gdyby nie Giordano Bruno świat trwałby w ciemnościach? Przecież ogromna część – trwa. Kiedy nie wiadomo, gdzie przód, gdzie tył i nie wiadomo, co to postęp, nie ma po prostu obiektywnej miary do mierzenia…czego właściwie? Chyba wszystkiego. Lete.

  59. @pombocek
    22 października o godz. 11:56
    Rzecz jansa nie chciałem by mój wpis zabrzmiał jako atak ad presonam wobec Ciebie.
    Sam raczej cierpię na braki odwagi, ulegam konformizmom różnorakim Być może stąd mój podziw wobec Prometeuszy maści wszelakiej. To co napisał Piotr Szczęsny pokrywa się w 100% z moją oceną III RP i jej ukoronowania czyli ,,dobrej zmiany”.
    Czyn dramatyczny – czy poruszył ludzi? Wynik wyborów odpowiedział…

  60. Czy ktoś wie, kto z przywódców opozycji ,,demokratycznej” wziął udział w upamiętnieniu desperackiego czynu? Mam na myśli osobisty udział a nie notkę na tłiterze albo fejsbuku.

  61. @Tanaka
    22 października o godz. 10:49
    Ciekawa konkluzja. Pokrywa się z moim osądem. Gdy w 1989r wylało się to z ,,krucht” i ,,składów styropianu” to choć mnie to szokowało to teraz wręcz wspominam z rozrzewnieniem. Ta klesza ,,oględność”, ,,pewna taka nieśmiałość” jak zaczynali grasować po szkolnych korytarzach, głoszenie faszystowskich poglądów było dyskwalifikujące. Nasz cel: EUROPA!
    Ale teraz zaczyna przejmować ster pokolenie ,,III RP” i…
    ,,Podatki to kradzież”
    ,,Pedalska Unia”
    ,,Eurokołchoz”
    ,,Pasożyty na socjalu”
    W dobie katastrofy ekologicznej u nas ekologia występuje z przydatkiem ,,terror”…
    Litania…zero – zero wstydu. Można publicznie opluć, naszczuć i jak będzie skandal co najwyżej wyrazić ubolewanie ,,nie pochwalam ale rozumiem emocje”. Jak ktoś zginie to ,,sam sobie winien”.

  62. @Herstoryk
    22 października o godz. 8:28
    🙂
    A co zły pomysł? 🙂

  63. Slawczan
    22 października o godz. 13:08

    Mało mnie to zdumiewa, bo dowiaduję się o tym dosyć regularnie, ale jednak zdumiewa, bo dobrze jest się czymś zdumiewać. Kto sie niczym nie zdumiewa, jest trup.
    Zatem zdumiewa mnie co raz Michnik. Który zna się na narodzie, społeczeństwie, kulturze, kościele, solidarności, opornikowatości, nieobojętności, pisalności, gadalności i całej reszcie – jak nikt.

    Wyglosił był w ostatnich paru tygodniach tezy o zagrożeniach dla Polski. Nowych nie przedstawił, a powtarzał stare. Stare zaś wątpliwe, niedomyślane, powierzchowne, niecelne. Trochę trafnego też się znajdzie, ale i z tym trafnym trzeba ostrożnie.

    Michnik jest intelektualista. Robi w branży robienia głową i to od paru dziesiątek lat. Wyniki tego robienia głową u intelektualisty siedzącego w środku wszystkiego na dokładkę, właśnie zdumiewają.
    Michnik widzi faszyzm, półfaszyzm, nacjonalizm, pisoidyzm, Rydzyka i Dudę. A jak coś jeszcze widzi, to z tej branży.

    Nie komentując spraw globalnych, zauważę coś ze spraw lokalnych: ani nadwiślański faszyzm, antysemityzm, pisoisyzm, rudzykizm i reszta nie wzięły się z niczego, tylko są emanacją głębi. Tym się jednak Michnik słabo, lub wcale nie zajmuje.

    Michnik powtarza, że naród odrzucil komunę, bo miłował wolność. A że ten naród chciał wolności, to już Michnik najlepiej wie, bo w środku odrzucania siedział.
    Mógłby Michnik porządnie wyjaśnić, co to jest ten „naród”, bo nawet milionkroć powtórzone słowo nie zamienia się od tego w treść. Mógłby też coś poważniejszego powiedzieć o tym, że naród co odrzucał komunę mówił „socjalizm tak, wypaczenia nie”. Zanim sie naród dowiedział, że co innego mówi.

    Michnik nie wyjasnił narodowi tego, że jak naród wywali na śmietnik historii komunę, to sam siebie też wywali: robotnik wywalił własną fabrykę, to waląca się fabryka wywaliła jego.

    Michnik – jak reszta „otwartych katolików” i katolickich ateistów, ma drobną pretensję do Rydzyka. Nic jednak nie mówi o tym, że Rydzyk nie jest papieżem własnego kościoła tylko papieżem kościoła katolickiego nad Wisłą. Nie wgłębia sie Michnik w to, że ponad 20 lat temu powstał „zespół episkopatu ds. troski o Radio Maryja” – czy jakoś tak, bo już wtedy Rydzyk wymagał troski. Troska biskupów o Rydzyka okazała się taka, ze biskupi są wyznawcami Rydzyka. Co nie może dziwić człowieka który używa własnej głowy, zamiast głowy Michnika: Rydzyk, jako jedyny, ma posłuch, armię wyznawców i rzekę pieniędzy którą sam rządzi oraz pluton specjalny wlasnych posłów. Biskupi zaś spluwają na ludzi, ale armi pod siebie nie zgarnęli. Mają resztki tego, co nie przylgneło do Rydzyka. Rydzyk ma karabin i kule, biskupi atrapę karabinu i magazynki pełne piasku.

    W związku z tym Michnik powtarza, że „co niedzielę Polak dowiaduje się w kościele co jest dobre, a co złe”.
    Jak tak, to tak i takiego mamy Michnika. Wraz z resztą.

  64. @Tanaka
    ,,Michnik powtarza, że naród odrzucił komunę, bo miłował wolność.” Michnik chyba przypisuje ,,narodowi” swoje motywacje bo kilkakrotnie ten ,,naród” choćby w ciągu ostatnich 4 lat jasno wyartykułował, że ,,wolności a’la Michnik” ale i tej bez ,,a’la” nie uznaje za artykuł pierwszej potrzeby. Woli trochę ulgi (finansowej) w trudzie bycia Polakiem w Polsce.
    Temu ,,narodowi” za komuny nie doskwierał brak wolności ale brak mięsa i butów. Gdyby komuna miast pierwszorzędnych manewrów Jesień’80 umiała równie pierwszorzędnie zorganizować produkcję dóbr konsumpcyjnych to mogła by sobie w swej nie-wolności trwać do dziś.
    Jeżeli chodzi o kwestię ,,Michnik a kler kat.” to u naszego tuza obozu liberalnego zachodzi coś na kształt ,,syndromu sztokholmskiego”? Pan Adam po prostu boi się/nie chce? zobaczyć, że źródło tego wszystkiego czego on tak bardzo się boi w Polakach, tego co rozhulało się w 1968, tego co było immanentną częścią II RP, bije właśnie tam. Wystarczy tylko by miało to pieczątkę ,,katolicko-narodowe” i zawsze jakaś plebania się znajdzie. Różnica jest taka, że kiedyś to była plebania a teraz katedra w prime timie. Ale on woli ciągle myśleć, że sobie pogaworzy, podebatuje jak to się drzewiej debatowało z ks. Tischnerem. I nie wolno, broń cię panie marksistowski boże za bardzo ,,partnerów” w czarnych sukienkach dociskać bo ,,wtedy Rydzyk”.
    Cały ten jedynie słuszny obóz – styropianowo-plebaniowy zupełnie stracił wątek. Myśli, że ,,naród” jest im winien dozgonną wdzięczność za ich kombatanckie zasługi i niezmienny szacunek za ich ,,fachowe” dokonania. Rzecz w tym, że ,,chamy” do wdzięczności się nie poczuwają nic a nic, szacunku na własnej skórze były oduczane przez samą elitę. Teraz robi to samo co elita: idzie tam gdzie mu lepiej. A że bez wolności? Obawiam się, że jeżeli PiS się nie zużyje w sposób ,,naturalny” to za 4(??) lata to albo wybiorą jeszcze głupiej albo stare zło. (Jaśnie)Panowie demokraci znowu będą zawiedzeni, że trafiło im się niewłaściwe społeczeństwo, będą się ustawicznie dziwić, że kolejny ,,otwarty biskup”, którego promocję przywitali głośnym ,,uff” (bo mógł im się trafić jakiś czarnoseciniec) da im w pysk na odlew i jeszcze napluje. Teraz chcą nam ,,ożenić” sympatyczną ,,wnuczkę premierów i prezydentów” jako prezydentkę i kontrkandydatkę Adriana. Czuję, że znowu będzie pretensja, że ,,naród” okazał się niewłaściwym…
    Tischnery nie żyją – Rydzyki hulają a oni jedyne co potrafili wyartykułować w odpowiedzi na REALNE potrzeby REALNEGO człowieka to ,,niech zmieni pracę i weźmie kredyt”.

  65. @Tanaka
    22 października o godz. 14:36
    Najzabawniejszym jest to, że Polacy odrzucają liberalizm choć de facto nigdy z nim do czynienia nie mieli. Zapoznali się tylko z jego chamską, wulgarną wersją na polu ekonomii czyli tym z przedrostkiem ,,neo” i to im wystarczyło. Odrzucili całą resztę – wyrażaną TYLKO I WYŁĄCZNIE werbalnie bo faktycznie ze strachu (patrz: Michnik) przed czarną sotnią w czarnych sukienkach (black dżender?) zwyczajnie ,,liberałowie” bali się poruszyć – czyli otwartość, równość zasad, tolerancję bo były one spakowane w jednym pudle z neoliberalnym zdziczeniem. Finalnie w efekcie neoliberalizmu mamy społeczeństwo, którego ogromna część hołduje potężnemu resentymentowi za lata ,,sukcesów transformacji” a przy okazji dostaliśmy to czego tak bardzo Michnik się bał. Tak bardzo, że był gotów stolerować wszystko z kleszej strony.

  66. Szlag mnie trafia, gdy słyszę o tak idiotycznych protestach wyborczych. Podstawą takiego protestu, tj. przypuszczenie, że komisje wyborcze nie wiedziały jak wygląda nieważny głos (bo to niby chciano sprawdzić), to jest brak zaufania PiSu do własnych komisarzy wyborczych. Wygląda na to, że ci komisarze są albo kretynami, alb są łajdakami, bo popsuli te „lepsze” glosy dodatkowymi bzdurami (jeden ze sposobów unieważnienia głosu). Zasady są chyba tak proste, że przedszkolaki wiedziałyby czy głos jest nieważny. Gdy w dawnych wyborach było bardzo dużo nieważnych głosów, to zwalono to na bardzo skomplikowane karty i na fakt, że naród jest durny i sobie nie poradził ze swoim prawem . Tym razem zasady głosowania i jedna karta na senat były nawet dla półidiotów jasne, więc nie ma co się rozczulać nad nieważnymi głosami – naród bardzo głupi i/lub zrobił to co chciał, choć mógł być oszukany przez komisję jak moja zona. (ale się nie dała!). Tak btw jednym z obowiązków wyborcy było sprawdzić, czy na kartce są dwie pieczątki, kartka bez pieczątki komisji była nieważna, mogła pochodzić z fałszywego źródła, np. z „rezerw” drukarni. Mojej żonie wciskano taką kartkę!!! Uprzedzona o tym w TV oddała ją i dostała opieczętowaną.

    Mam wizję, opartą na znanym porzekadle – nie ważne kto i jak głosuje, ważne kto policzy głosy.!!!
    PiS nie ma zaufania do swoich byłych komisarzy, ale znajdzie łajdaków, którzy jeszcze mogą sfałszować wybory w bardzo prosty sposób, niemożliwy do udowodnienia, jeśli protokoły z podstawowych komisji nie są szczegółowe, np. przy sprawdzeniu nieważnych głosów. Wystarczy, że ktoś „wypełni uczciwie” dla swojego kandydata karty pusto oddane, już trochę lepiej. Zaopatrzony w „rezerwy” i pieczątkę chyba już rozwiązanej komisji może płodzić a płodzić pisowskich senatorów, usuwając x brzydkich senatorów tyle ile razy zrodził tego właściwego. Sąd Najwyższy zaklepie to zgodnie z majestatem prawa i górą nasi!!!!!Pan prezes mówił, że należało się więcej, więc tak też będzie.
    Teraz o najszlachetniejszym organie (fallusie?) – czy nikt w tym sądzie nie zapytał wnioskodawcy – dlaczego nieważne głosy mają być na nowo liczone (a może właściwie poprawione?) – czy liczyli głosy idioci, którzy nie znają reguł swej funkcji??? Dlaczego wybrano kretynów do tak ważnego zadania?
    Tak nawiasem mówiąc ci komisarze powinni podać do sądu osobę, która ich tak osądziła publicznie, zakładając ich absolutną niekompetencję. Powinni walczyć o dobre imię.

  67. @pombocek
    22 października o godz. 11:56
    „Sądzisz, że gdyby nie Giordano Bruno świat trwałby w ciemnościach? Przecież ogromna część – trwa. Kiedy nie wiadomo, gdzie przód, gdzie tył i nie wiadomo, co to postęp, nie ma po prostu obiektywnej miary do mierzenia…czego właściwie? Chyba wszystkiego.”
    ……………..
    Świetnie. Przypomniało mi się sławetne i jakże filozoficzne zdanie J. Himilsbacha:
    „Kurwa, budują tyle dróg, ale nie ma dokąd iść.” Nie wiem, czy to było w pijackim zwidzie, czy na kacu, czy w chwilach trzeźwości? To tak fajnie koreluje z Twoim „nie wiadomo, gdzie przód, gdzie tył” hehehe

  68. A tak przy okazji, czy może ktoś podać link lub zamieścić tu pełny tekst tego manifestu?

  69. @Antonius
    22 października o godz. 16:41
    Ależ Antoniusie tu właśnie o to chodzi – o zasianie niepewności. O stworzenie takiej atmosfery.
    Dla ustroju państwa, opozycji i społeczeństwa to będzie rodzaj stress testu. Jeżeli się uda ,,przeliczyć” ponownie głosy i ,,jakoś to przejdzie” to…Otworzą się nowe możliwości ,,wygrywania wyborów”.

  70. Slawczan
    22 października o godz. 15:15

    Temu ,,narodowi” za komuny nie doskwierał brak wolności ale brak mięsa i butów. Gdyby komuna miast pierwszorzędnych manewrów Jesień’80 umiała równie pierwszorzędnie zorganizować produkcję dóbr konsumpcyjnych to mogła by sobie w swej nie-wolności trwać do dziś.

    „Wolność ” to dosyć mętne pojęcie. Bardziej – zdaje się – potrzebna inteligentowi, ale inteligent mardzo o niej niejasno gada. Inteligent poczyta sobie poetę i ma swoją wolność. Chłop rzadziej czyta Norwida, ale ma pod ręką mięso albo kartofla. Więc ma wolność, bo inteligent musi w tym celu do sklepu, a tam nie zawsze to mięso było. Bo kartofel to był bodaj stale.

    But to sprawa nie mniej poważna: kto wyszedł z wojny, wyszedł w kiepskich butach i jeszcze gorszej reszcie. Za komuny buty bywały dalej kiepskie, bywały niewygodne, bo robione na jedno kopyto, a kto ma jedno kopyto kiedy już jest człowiek?
    Przed wojną było jedno kopyto i but pozyskany za czasów pradziadka, zakupiony za kilkuletnie oszczędności, albo zdarty z trupa na jakiejś wojnie światowej albo półświatowej nosił i prawnuczek. Z dużą ostrożnością i tylko do kościoła, pakując swoje kopyto do buta w kruchcie.

    Za PRL-u lud się poczuł panem życia, bo się dowiedział, że nie jest juz chamem. I mógł swojemu panowi dać w mordę nawet, a przedtem to sam dostawał w mordę i musiał za to podziękować i ładnie się ukłonić. To zechciał lepszego buta i mięsa nawet, albo sukienki gręplowanej. A jak się komu komunistycznie w głowie przewróciło to nawet zechciał syrenki albo garbusa, co już było lepsze niż niebo.

    Ta komuna z butem była kompleksowa: dyrektor fabryki był komuna, majster był komuna i dostawca też był komuna. I żona z dzieciakami. Produkcja porządnych butów od wszystkich zależała, choć od dyrektora może troszkę bardziej, ale to tylko hipoteza robocza. Nie dyrektor, a majster buty szył i jak szył byle jak, to majster był większa komuna niż dyrektor: rządził butem i socjalizmem, który dostawał krzywej gęby od buta obcierającego posiadane kopyto.

    Majster poczuł, że już jest człowiek, a nie cham do brania w gębę i dowiedział się, że wszystko jest nasze, czyli komunistyczne. To jak nasze, to brał buty i wynosił z fabryki, razem z maszynami do szycia, cegłą i blachą z której zrobiona była fabryka. W domu, na działce, w garażu, na działce zagrodowej i szerokim polu wszystko się przyda.
    I tak mu sie komuna przydała.
    Po czym obalił komunę i zginął pod jej gruzami.

    W związku z tym, co to jest komuna i czemu byla taka, a nie jakaś nie taka, też nie całkiem jest jasne. Jak ta wolność.

  71. Do „Optymatyk”
    Pod tym linkiem znajdziesz treść, której szukasz:

    „Grupa legniczan spotkała się w sobotni wieczór aby upamiętnić postać Piotra Szczęsnego, człowieka który 19 października 2017 r. protestując przeciw działaniom PiS dokonał głośnego w całym kraju aktu samospalenia. Uczestnicy wydarzenia zapalili znicze i wspólnie odczytali manifest, który Szczęsny wygłosił w ostatnich chwilach życia. Było w nim m. in. o sprzeciwie wobec łamaniu prawa, niszczeniu demokracji, ograniczaniu praw obywatelskich, mowie nienawiści w przestrzeni publicznej czy dewastacji przyrody.”

    https://tulegnica.pl/artykul/-w-rocznice-samospalenia/827537

  72. Do “Tanaka”
    z 22 października o godz. 11:00

    Właśnie dlatego rozpocząłem swoją opinię słowami „Moim zdaniem”, że na podstawie posiadanej wiedzy z różnych źródeł i dziedzin mam swoje zdanie.
    Nie są to słowa bez pokrycia.
    Doskonale wiesz, że każda opinia zamieszczana tutaj jest wyrażeniem „swojego zdania”.

  73. @act
    22 października o godz. 11:00

    Ot, taka sobie obserwacja, żadna tajemna wiedza. Zauważyłam, że często jak pada deszcz to i wieje wiatr. Więc jak pada, to myślisz o, zaraz zawieje. I rzeczywiście wieje. Albo na odwrót. Przypadek albo nie sądzę. Może szef goni do pracy (ten na górze).

    A silne niewiasty zapadają w pamięć, te palone na stosie, czy wieszczące upadek, ostre i bezkompromisowe. Że to jedna i ta sama to oczywiste. Może zbanowana, ale wraca jak jakiś doktor Who.

    Ktoś chce rozhuśtać ten most aż runie, to też czasem widać.

  74. @Ateista
    22 października o godz. 19:29
    Serdeczne dzięki. Zanim się połapałem, co gdzie i jak to znalazłem i przeczytałem.
    Tak, zgadzam się ze wszystkim, co tam zostało za/wy manifestowane.
    Zauważyć jednak pragnę, że cały ten manifest jest, jak dla mnie, niepełnowartościowy w sensie społecznego przekazu co do negatywnej roli głównego beneficjenta przemian ustrojowych po 89 roku tj. KrK. Jeśli ta pasożytnicza organizacja nie zostanie przez nikogo spostponowana w sposób radykalny, to możemy sobie, o przebudzeniu, o jakim napisał p. Piotr, naszego skatoliczałego społeczeństwa, zapomnieć. Dlatego też przekaz tego manifestu do dzisiaj jest NIESŁYSZANY. I takim zostanie, a lokalne obchody tej tragedii i bohaterstwa jednostkowego, na nikim nie robią już praktycznie wrażenia poza niewielkimi grupkami.
    „Nie obudziliśmy się i ta destrukcja, którą on widział wyraźniej niż inni, postępuje. Zmarnowaliśmy dwa lata.”
    https://oko.press/dwa-lata-temu-piotr-szczesny-podpalil-sie-nie-uslyszelismy-jego-krzyku-mowi-ewa-negrusz-szczesna/
    „Jego krzyk, żebyśmy nie dali sobie odebrać wolności nie został usłyszany. A w każdym razie nie tak, jak Piotr na to liczył.”
    (…)
    „A ja wolność kocham ponad wszystko. Dlatego postanowiłem dokonać samospalenia i mam nadzieję, że moja śmierć wstrząśnie sumieniami wielu osób, że społeczeństwo się obudzi i że nie będziecie czekać, aż wszystko zrobią za was politycy – bo nic nie zrobią!

    Obudźcie się! Jeszcze nie jest za późno!”
    ……………………………………
    Społeczeństwo nie zrobiło NIC. Politycy też NIC nie zrobili. A „nasi okupanci” mają się jak najlepiej, nawet po ujawnieniu afer, filmów i czego tam jeszcze.
    Katolicka maligna zapanowała na dobre tzn. złe.
    Tak sobie myślę, że „Daremne zale próżny trud”.

    „Proszę was jednak, pamiętajcie, że wyborcy PiS to nasze matki, bracia, sąsiedzi, przyjaciele i koledzy. Nie chodzi o to żeby toczyć z nimi wojnę (tego właśnie by chciał PiS) ani „nawrócić ich” (bo to naiwne), ale o to, aby swoje poglądy realizowali zgodnie z prawem i zasadami demokracji. Być może wystarczy zmiana kierownictwa partii.”
    Panie Pawle, baju baju, będziem w raju.
    Najpierw trzeba się pozbyć „okupantów” tak jak to bylo po II WŚ i przeprowadzić reformy wzorem Francji w 1905 roku.

    W. Witos przestrzegał:
    „Musicie baczyć, aby nie wyzyskiwali waszej wiary ci, co Boga i Ojczyznę mają wciąż na ustach, ale sam fałsz i obłudę w duszy, co dla swoich prywatnych celów gotowi są nadużyć kościoła i ambony.”
    A tu wypisz wymalij wszystko na odwyrtkę!
    „Ogniem i mieczem” wprowadzano „rzymską okupację” i oby bez tych narzędzi się przy wyprowadzaniu obeszło – „Jak ja nie lubię mieć racji”, mawiał Piotr (nie) Szczęsny.

    Serdecznie wpsółczuję całej jego rodzinie ale niech się nie łudzą, że ta śmierć, oprócz waszych łez, nie wzruszy do głębi prawie nikogo poza nielicznymi, ktorzy czują to podobnie, lecz takiej ofiary nie złożą. Tu trzeba czynu o innym obliczu.
    Powtórzę, i poproszę o przeanalizowanie słów smutnej piosenki:

    „Świat nie wierzy łzom”

    Powiedz, powiedz – jak to jest,
    Że na świecie tym.
    Jest tak dużo łez
    Co dzień wielki deszcz.
    Pada wokół nas.
    Powiedz – jak to jest?
    Że świat płacze cały czas?
    Że świat płacze cały czas …
    Świat nie wierzy łzom.
    Szkoda naszych łez.
    Świat nie wierzy łzom.
    Bo za dużo jest …
    Na tym świecie łez.
    Gdy przychodzisz na ten świat,
    Płaczem witasz go
    I gdy drogi kres
    Ludzie płaczą też.
    Wciąż im mało łez.
    Skąd się bierze ten …
    Nieustanny – gorzki deszcz …
    Nieustanny – gorzki deszcz …
    Świat nie wierzy łzom …
    Urodziny, ślub czy chrzest,
    Zaraz płacze ktoś.
    Zaraz łezka jest
    Radość albo gniew.
    Umie ronić łzy,
    Powiedz jak to jest?
    Że tak często płaczę ja,
    Że tak często płaczesz ty …
    Świat nie wierzy łzom …

    Autorzy utworu: Jan Adam Laskowski
    „świat nie wierzy łzom” https://www.youtube.com/watch?v=ndSCJsyKf6s

  75. ogólnie: co mi przyjdzie do głowy na temat – zapisuję. Jak dotąd nie złożyłam w jedną całość.
    Zaglądam i widzę że kolega @paradox57 zapytuje o wydawanie się. Fakt że pewne zachowania dają obraz choroby to efekty postępu nauk medycznych, równie rewolucyjne jak wykrycie bakterii czy wirusów w XIX wieku. Dla niedających wiary w cierpienie w depresji, a nawet kwestionujących wyodrębnienie takiej jednostki chorobowej (byli na blogu tacy) nie mam żadnej odpowiedzi, poza życzeniami słodkiego, miłego życia.

  76. Ateista
    22 października o godz. 19:50

    Otóż to. W takm razie uzasadnij poważnie swoje tezy w sprawie Piotra Szczęsnego.

  77. jeszcze na temat.
    Chciałabym znać opinię wyznawców bohaterstwa Piotra Szczęsnego na komentarz jednego z blogowiczów sprzed kilku lat. Opisał on (@pombocek) swoje cierpienie po śmierci brata, my jako jego wirtualni znajomi współczuliśmy. To naturalne. Myślę utrata bliskiej osoby i związany z tym szok wskazały mu winnego biegu tragicznych wydarzeń czyli rządy PO które pozbawiłby brata zasiłku opiekuńczego. Nie piszę o szczegółach ze względu na na pamięć o zmarłym ale sądzę że starsi blogowicze pamiętają ten epizod. Teraz pytanie, czy związek w obu przypadkach jest porównywalny? Czy osobiste, dramatyczne protesty kończące się śmiercią można zaliczyć do typowych reakcji ludzkich?

  78. @ateista, najprostsze poszukiwania pod hasłem: skutki uboczne stosowania leków antydepresyjnych, tu cytat:
    „Antydepresanty a samobójstwo
    W ostatnich latach kontrowersyjnym tematem stało się zwiększone ryzyko popełnienia samobójstwa w pierwszym okresie stosowania leków z grupy SSRI. Faza ta wymaga starannego monitorowania pacjenta przez lekarza i wsparcia rodziny. Jednakże nie zapominajmy, że nieleczona depresja również może powodować zwiększoną chęć do odebrania sobie życia. W 2006 roku została opublikowana przez Simona w wsp3. analiza częstości samobójstw dokonanych i poważnych prób samobójczych w dużej grupie chorych z depresją otrzymujących leki przeciwdepresyjne (82 285 leczonych epizodów chorobowych u 65 103 chorych) wykazała, że w okresie 6 miesięcy stosowania tych leków miało miejsce 30 zgonów związanych z zamachem samobójczym (40/100 tys. leczonych epizodów) oraz 76 poważnych prób samobójczych (93/100 tys.). Autorzy oszacowali, że ryzyko prób samobójczych wynosi 314/100 tys. leczonych dzieci i 78/100 tys. dorosłych, przy czym ryzyko zgonu związanego z zamachem samobójczym nie było większe w czasie terapii niż w okresie ją poprzedzającym. Ryzyko prób samobójczych było wyraźnie większe przed leczeniem. W konkluzji autorzy tego ważnego opracowania dochodzą do wniosku, że ryzyko samobójstwa w ostrej fazie leczenia przeciwdepresyjnego wynosi 1/3000 leczonych epizodów, a ryzyko poważnych prób samobójczych – 1/1000 leczonych epizodów. Autorzy nie zaobserwowali zwiększenia ryzyka samobójstwa lub poważnych prób samobójczych przy stosowaniu nowych leków przeciwdepresyjnych w porównaniu z lekami klasycznymi.”
    https://www.depresjaza.pl/skutki-dlugotrwalego-stosowania-lekow-przeciwdepresyjnych
    Wymiana opinii wciąga, a ja nie mam czasu.

  79. Do „Sławczan”
    z 22 października o godz. 10:55

    Widzę, że coś cienko z Twoimi wiadomościami na temat Giordano Bruno.
    Giordano Bruno nie popełnił samobójstwa.
    Został przez „czarną zarazę” czyli kler spalony na stosie, a więc nie porównuj go z samobójczą śmiercią P.Szczęsnego.

  80. Izko, 20:44

    Twoja odpowiedz iscie ezopowa, metaforyczno kryptograficzna.
    Drapie sie w glowe…ale chyba cos mi w jej ciemnosciach swita. Hmm…

  81. @żabka konająca
    22 października o godz. 22:21
    „skutki uboczne stosowania leków”

    https://www.youtube.com/watch?v=-h-bYTDmtjM&t=166s
    Zabójcze leki – prof. Stanisław Wiąckowski – 15.03.2017
    Zapis wykładu prof. Stanisława Wiąckowskiego omawiającego m.in. leki i ich składniki, które wbrew powszechnym opiniom nie leczą, a wręcz przyczyniają się wzrostu zgonów. Wiedza ta jest ukrywana przez koncerny farmaceutyczne, a nazwy leków zmieniane i dalej są dopuszczanie i promowane w sprzedaży mimo wiedzy, iż ich działanie jest zabójcze.
    Anegdotka:
    Mój pradziadek w Warszawie, 120 lat temu, przyszedł do domu mówiąc rodzinie: byłem u lekarza, zapłaciłem mu – bo lekarz musi żyć; byłem w aptece, zapłaciłem – bo aptekarz musi żyć, teraz wyrzucam te lekarstwa do śmieci, BO JA TEŻ MUSZĘ ŻYĆ!!!

  82. @Niezapominajka.
    22 października o godz. 22:40
    Droga Niezapominajko chyba nie załapałaś wymowy mego postu – odpowiedzi @Pombockowi. Mój post był odpowiedzią na opinię Pombocka, że samofiara z własnego życia jest w sumie małosensownym i antyludzkim czynem. Lepiej jest żyć. I działać. Dla wyjaśnienia: wiem, że G. Bruno został spalony przez KRK ale jak każdy heretyk miał szansę ocalenia życia za cenę publicznego wyparcia się siebie, bardziej współcześnie zwanego samokrytyką. Obaj (Bruno i Szczęsny j np. Palach) woleli tego swojego dobra czyli życia w imię wyższych ( dla nich) racji nie ocalić. B. Bruno tego ŚWIADOMIE nie uczynił co miało wiadome dla niego skutki. A Galileusz i owszem i zmarł sobie w łóźku. Po mojemu lepiej wybrał ale podziwiam odwagę tych nieugiętych. Świat potrzebuje i jednych i drugich.

  83. Niezapominajka.
    22 października o godz. 22:40

    Przepraszam, ale sama się napraszasz. Znacznie cieniej jest z Twoim odbiorem wypowiedzi Sławczana, skoro pouczasz, że „Giordano Bruno nie popełnił samobójstwa” w swojej reakcji na poniższą wypowiedź Sławczana:

    „Jeżeli pójdziemy Twoim (i moim tropem) to zanegujemy tych wszystkich Giordanów Brunów (w końcu gdyby siedzieli cicho to by żyli – w końcu Galileusz odwołał swoje poglądy), tych buntowników i marzycieli, czasami i bohaterów mimo woli (np. na wojnie) którzy oddali życie byśmy mogli żyć w świecie przynajmniej tak ,,złym” jak obecnie żyjemy”..

    Sławczan mówi o buntownikach, którzy oddali życie dla wielkiej w ich mniemaniu sprawy, w której to zbiorczej kategorii mocnych sercem i umysłem ofiarnych ludzi niepośledniego kalibru są i Giordano Bruno, i Julio Caesare Vanini, i Jan Hus, i Kazimierz Łyszczyński, i Piotr Szczęsny, i wielu innych.

    Odnoszę się z oporami, wątpiąco do kładzenia na szalę wartości najwyższej – własnego życia – ale wątpienie nie przeszkadza mi chylić czoła przed takimi samymi jak ja, ludźmi z krwi i kości, ale, w odróżnieniu ode mnie, mającymi odwagę stanąć z otwartą przyłbicą przed barbarzyństwem w obronie prawdy i takiego rozumienia człowieczeństwa, jakie jest w wiekopomnych słowach – och jak nie cierpię patosu, ale trudno – „Ecce homo”.

  84. @Lewy
    21 października o godz. 17:50

    ps
    Herstoryku Olga Tokarczuk wspomniała Ciebie.

    Jak to miło usłyszeć potwierdzenie własnych poglądów i opinii z ust kogoś sławnego, a zwłaszcza mądrej kobiety!

    @
    W temacie buntowników to peoni buntują się od Czile przez Katalonię, Francję, Liban, Irak, Indonezję do Hong Kongu, w wielu przypadkach ryzykując życiem. Iskrą często bywa jakiś drobiazg, a skala protestów świadczy, że ludowi w wielu miejscach się przelewa.

  85. @Ewa-Joanna
    22 października o godz. 14:24

    Czy miasto nie może tego kościoła wydzierżawić wiernym zamiast oddawać?

    A co zły pomysł?

    Pomysł w teorii dobry, ale wiesz przecie, że w praktyce Kościół katolicki nasz powszechny, a zwłaszcza jego polska franczyza, szuka, wedle starego powiedzenia, błogosławieństwa w posiadaniu (a nie dzierżawie). Cytując Papkina z Zemsty „jak powiadał przeor Benet ‚Beatus, qui tenet'” ! 😉

  86. @żabka konająca 21:34

    A ponieważ jeszcze nie złożyłaś, równie dobrze mogłaś powstrzymać się z udzielaniem odpowiedzi ze szczególnym mnie uwzględnieniem. Wyszłoby na dobre. Tak mi się wydaje, że gdybyś z należytą starannością przeczytała, o czym napisałem, nie wstawiałabyś zbędnego tekstu o lekach depresyjnych. Nijak się to miało do mojego tekstu. Nie było tam też nic takiego, co sugerowałoby, jakobym zaprzeczał istnieniu depresji.
    Śnij dalej, Koleżanko.

  87. Kiedy dziennikarka zapytała Fiki-Miki czyli Korwina-Mika dlaczego twierdzi, że kobiety są głupsze, skoro Maria Curie-Skłodowska jest jedynym podwójnym laureatem Nobla, Fiki-Miki odpowiedział, że statystycznie są głupsze.
    Obawiam się , że Żabcia konająca zawyża te statystyki i sprawia, że obraźliwa opinia Fiki-miki o kobietach coraz bardziej się uprawdopodobnia.
    Żabciu, błagam, ty mów mniej.

  88. Ten Fiki-Miki to chyba jakiś Twój idol, drogi Lewy. Przywołujesz go po raz kolejny, jakbyś potrzebował jego argumentów w dyskusji. Może znajdź swoje własne.

    I przy okazji, polecam rozmowę Elizy Michalik z powyższym. Mało kto tak dobrze sobie z nim radzi i wydobywa z niego idiotę jakim jest. Nawet matematyki którą się tak chwali nie skończył. All hat no cattle.

  89. I jeszcze jedno, nie podoba mi się robienie z kobiety na blogu przedstawicielki wszystkich kobiet, kiedy różne maura, neo i srutu są durni na swoje własne konto. Nie bądź podświadomym seksistą, Lewy.

  90. @izabella
    Prawda jest taka, ze polskie katoliczki sa glupie (tak samo jak polscy katolicy) i nie ma sie co pienic. Polskim katoliczkom zycie uklady polski kk i one sie temu podporzadkowuja bez zmrozenia okiem. Im jak najbardziej pasuje KKK+ (z niemieckiego) czyli dzieci, kuchnia, kosciolek a plus jest na dodatkowy wpierdol od pana meza.

  91. Ramschel
    23 października o godz. 10:39

    A co głupota katoliczek lub katolików ma wspólnego z moim komentarzem, Lewym czy Korwinem.
    Mówić na temat też trzeba umieć, a widzieć wszędzie gwóźdź, to najlepszy dowód że jest się młotkiem.
    Ne ma się co pienić, lepiej kupić podręcznik logiki.

  92. @izabella
    W wolsce logika? Are you kidding? Zyjesz w kraju w ktorym logiczne myslenie jest out of reach. Ja jestem liberalem a na dziewietnastowiecznych fucks, ktorym sie wydaje ze Ziemia jest dalej plaska to nie mam nic przeciwko aby byc sledgehammer.

  93. izabella
    23 października o godz. 10:06
    Znowu jeteś przewraźliwiona. Fiki-Miki to dla mnie wrzaskliwy cymbał, idiota. I może dlatego trochę mnie fascynuje, bo głupota zawsze mnie bawi, ale jaki idol. A co do Żabci, to poproś ją, żeby mniej ględziła. Jesli ja napisałem, że ona zawyża procent głupoty w populacji kobiecej, to nie znaczy, że uważam , że kobiety sa glupsze. Głupota jest równo rozłożona między płciami. Być może , że nawet jest większa po stronie mężczyzn. Nie raz nasmiewałem sie z głupoty różnych wieśków, mohikaninów itp specymenów i nikt mi nie wytykał, że zaatakowałem mężczyzne.
    Opanuj się waleczna Izko.

  94. izabella
    23 października o godz. 10:06
    Jeszcze jedno.Widziałem rozmowe Elizy Michalik z Fiki-Miki. Robiła sobie z niego durnia, a on ją obrażał i w ogóle nie docierało do niego, że jest robie z nieg durnia.

  95. @

    Zostanie po nas żal po szansie,
    Solidarności wielkim święcie,
    Która w radosnym kontredansie
    Poszła na POPiSowe ścięcie.

    Zostanie po nich żal po lasach
    I przejmujący chłód kościołów.
    Doszczętnie opróżniona kasa
    I pogardliwy śmiech matołów.

    Zostanie po nas żal po młodych,
    Gdzieś w zjednoczonej Europie,
    Korzystających ze swobody
    Na przyzwoitej wolnej stopie.

    Zostanie po nich las pomników,
    Ministrów i ich praktykantów,
    Dumnych jak lody na patyku
    W swej arogancji ignorantów.

    Zostanie po nas żal po państwie,
    Co z mapy świata czasem znika.
    Niszczone w ustawowym draństwie
    Przez państwowego urzędnika.

    Zostanie po nich losu drwina,
    Gdy pośród bogobojnych krzyków,
    Przeklną uchodźców i Darwina
    Rządy pazernych katolików.

    Zostanie po nas żal intymny,
    Naiwnej wiary w wartość wyższą.
    I nie wiadomo kto jest winny,
    Że znów, niestety, nam nie wyszło.

  96. Qba
    23 października o godz. 11:57

    Qba, świetnie napisane!

  97. Qba
    23 października o godz. 11:57
    Smutna ta elegia i prawdziwa

  98. @Lewy
    23 października o godz. 11:35
    Ten osobnik zrobił karierę na robieniu z siebie durnia. Nie ważne jak, byle mówili.
    Kucom to się podoba. Szczególnie tym z deficytami

  99. Lewy
    23 października o godz. 11:31

    Operowanie jak siekierą pojęciem „inteligencji” w ogóle jest nadużyciem pojęcia oraz bezczelnością. Rzekoma wyższa inteligencja mężczyzn w stosunku do kobiet nie ma żadnego potwierdzenia w rzeczywistości życia: mężczyźni nie są lepszym gatukiem, nic tego nie dowodzi.

    Identycznie, nic nie dowodzi lepszości katolika nad Chińczykiem. Zdaje się nawet, że dzieje się raczej proces przeciwny: Chińczyk okazuje się coraz ciekawszy na tle katolika.

    Badania inteliegencji są badaniami wycinkowymi i nie przedstawiają integrlnego obrazu osoby. Pomijają też głęboko ukruty kontekst kulturowy, w którym kobieta jest babą Od opierania męża dzieci, siedzenia cicho i w pokorze. A nie od kształcenia sobie inteligencji i jej swobodnego używania.
    Inteligencja zresztą niejedną ma odmianę.

    Prymitywizowanie tego pojęcia połączone z fetyszyzowaniem – co czyni Korwin-Mikke, dezawuuje jego własną, mniemana, inteligencję. Wyłazi z niego homofob, czyli osobnik niezdolny do inteligentnego sądu.

  100. A na dodatek totalnie antykoncepcyjny!

  101. @ Qba, dzięki za poruszający, skłaniający do zamyślenia wiersz. Po jego przeczytaniu przypomniał mi się Tadeusz Borowski ze swym „złomem żelaznym i głuchym, drwiącym śmiechem pokoleń”, które też po nas zostaną. Smutne.

  102. @Tanaka
    23 pazdziernika, g.12:45
    Kilka lat temu na którymś z blogów wyraziłam opinię, że kobieta jest lepszym rodzajem/odmianą człowieka, a wyjątki tylko potwierdzają regułę.
    Może dlatego, ze jako rodzicielka chroniąca niejako w sposób naturalny swoje potomstwo jest bardziej empatyczna, odpowiedzialna, rzadziej skłonna do agresji.
    To najczęściej mężczyzna sprawia, że zostaje tzw. samotną matką (nie tylko wtedy, gdy dziecko ma np. zdiagnozowany zespół Downa), mówiąc delikatnie. I to raczej on bija żonę, jeśli bija, lub dręczy psychicznie, a nie na odwrót.
    Korwin Mikke to wyjątkowo odrażający typ, którego inteligencję jego zwolennicy utożsamiają z mistrzostwem gry w brydża, a może i w szachy. To tylko homofob i mizogin o mniemanej przez siebie inteligencji własnej, której generalnie odmawia kobietom. Swoją drogą nie rozumiem młodej pani (asystentki?), która ma z nim dwoje dzieci. To chyba jakaś sadomasochistyczna fascynacja.
    Miałam kiedyś okazję poznać tego bezczelnego i niesympatycznego, bełkotliwego (jakaś wada wymowy) buca i mam o nim jak najgorsze zdanie.

  103. Lewy
    23 października o godz. 14:37

    Czytałem to już nieco wcześniej i miałem pomysł, żeby wykorzystać tą informację we wstępniaku.
    Urzędnik, dla „podniesienia atrakcyjności Wojtyły” wypuścił z niego wodę, a lud boży uznał to za cud, płacąc za wodę z Wojtyly po 50 zeta za flaszkę, przebijając nawet popularność cudownych kremówek.

    Polska to specjalna substancja. Kosmiczna, na Ziemi, tej Ziemi drugiej takiej nie ma.

  104. mag
    23 października o godz. 15:3

    Maguś, całkowicie się zgadzamy; sam także podobne rzeczy głoszę od dawna i produkuję w tej sprawie wstępniaki.
    Z pewną czułością myślę sobie o moim wstępniaku, z LA 2.0, o kobiecie ciskającej szmatę i wstającej z kościelnej posadzki. Ta czułość to wobec kobiet.

    Gdy byłem właściwie dzieciakiem jeszcze, wstrząsnął mną John Lennon, śpiewający o kobiecie będącej czarnuchem świata. Autentyzm pieśni, wyrażenie w pięknych słowach i delikatnej muzyce brutalnej prawdy i głębokie współodczuwanie z kobietami nie mogą nie poruszyć tego, który nie jest trupem czyli złym człowiekiem.

    Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Rzym czyli Watykan, ten potwór moralny, jest największym źródłem zła wyrządzanego czlowiekowi w ogóle, ale nadproporcjonalnie – dziecku i kobiecie.
    Każde inne źródło jest słabsze, przemijające, lokalne. I to przeminie, ale działa od tysięcy lat, globalnie, zawzięcie i morderczo w skutkach.

    Nigdy dość mowienia o tym, nigdy dość sprzeciwu i potępienia dla tego potwora.

  105. @Qba 23 października o godz. 11:57
    Świetny wiersz! Bardzo mi się podoba!
    Keep them coming!

  106. Szanowni!

    Są sprawy obywatelskie i są sprawy wyższe. Obywatel zrobi na chodniku kałużę i coś jeszcze za pomocą pieska albo siebie samego, a kałuża wyższego rzędu to już znacznie więcej niż kałuża.
    Wracamy zatem do naszych milusińskich, sprawdzając co mają w garnkach.

    Zapraszam do czytania nowego wstępniaka i komentowania.

  107. Tanaczku
    Nie odniosłeś się do mojej „recenzji” pieprzonego patriarchy – Korwina-Mikke. Nie rozumiem, jak na tego pajaca może ktokolwiek głosować.
    Udało się jeszcze raz dzięki, przy okazji, głosom na narodowców. Nie wiem, która strona tej koalicyjki odniosła większy sukces, ale to, że ten w ogóle zaistniał (sukces) budzi co najmniej niepokój.
    Czy ICH również obejmuje patronat kaka? Logika polskiego oddziału Watykanu wskazuje, że tak. Chyba. Co Ty na to?

  108. Ja to już pisałem gdzieś na blogach, ale powtórzę opinię (wtedy) starszej pani, byłej szefowej anestezjologii w szpitalu w pewnym szwedzkim miasteczku, Polki z pochodzenia.

    Otóż na temat nierówności naukowych osiągnięć kobiet i mężczyzn zwykła ona mówić, że „proporcja ta wyglądałaby zupełnie inaczej gdyby wszystkie kobiety miały oddane im oraz rodzinie, pracowite, ciche, zdejmujące im z głowy wszystkie problemy dnia codziennnego, zapewniające nieograniczoną ilość nocnej rozrywki oraz poświęcające dla nich swoje ambicje i talenty – żony”.

  109. mag
    23 października o godz. 16:46

    Maguś, w całej rozciągłości podzielam Twoją ocenę Korwina-Mikke, o czym, może nieco ogólnie, wspomniałem.
    Patronat ka-ka z całą pewnością objmue narodowców. Nawet gdy czasem – o ile w ogóle – jakiś przypadkowy funkcjonariusz przedsiębiorstwa w subtelnym słowie sie od onych zdystansuje.
    Ścisłe zlepienie ka-ka z narodowcami wynika z istoty rzeczy. Inaczej mieć nie mogą, bo nic by nie mieli, a ta mogą mieć sporo, dużo, czasem nawet wszystko.
    Ka-ka nieustannie ględzi o Narodzie. Uważa się – i prawidłowy wyznawca się z nim zgadza – za Naród jako taki. To samo ma narodowiec, inaczej byłby, weźmy, kosmopolitą i Wiaczesławem Mołotowem, albo Teng Siao Pingiem. Biskup i narodowiec to ten sam katolik i czy obrócisz w prawo czy w lewo, nie ma rożnicy: narodowiec ma kark z siłki, biskup z tłuszczu, a wyglądaja tak samo.

    Tenże kościół kat, z bezwględną brutalnością prześladował pod koniec XIX wieku i na początku XX-go ów „Naród”, czyli świeżo i tylko formalnie wyzwolonego z niewolnictwa pańszczyźnanego chłopa polskiego. Cham czynił chamstwo: powoli zaczynał się oswajać z tym, że już przestaje być niewolnikiem. Zaś największym właścicielem niewolnika pańszczyźnianego był kościół kat.

    Po II wojnie, kościół kat został największym przyjacielem swojej niedawnej jeszcze własności. Przyjacielem w słowie. Przecież ze Słowa żyje.

    Maguś, a pocztę sprawdziłaś, hę?

  110. Do „Sławczan” i innych.
    Nadal nie zgadzam się z Waszymi opiniami utożsamiającymi śmierć ofiar kościoła zamordowanych i spalonych na stosach (G.Bruno i K.Łyszczyński) z samobójstwem P.Szczęsnego.
    Różnicę widać gołym okiem – o Szczęsnym nie pamięta prawie nikt, a o Giordano Bruno pamięta cały postępowy świat.

    Do „izabella”
    Skoro jesteś ciekawa to Ci wyjaśniam dlaczego zmieniałam „nicki”.
    Musiałam je zmieniać z konieczności bo byłam blokowana, a chciałam się tutaj wypowiadać.
    Zainteresuj się lepiej pod iloma „nickami” piszą tutaj niektórzy panowie, którzy z własnej woli zmieniają nie tylko „nicki” ale i temat dyskusji.

  111. @Tanaka
    Pocztę będę miała dopiero jutro, bo mi ją w nowym kompie, wraz z resztą danych, zainstaluje mój dobry duch od tych spraw.

  112. Stosownie do przewidywań „izabelli” natychmiast zamieszczam swoje „parę groszy” popierających moją „partnerkę w trzech postaciach”:

    Moim zdaniem polityczne samobójstwo nie jest formą walki.
    To synonim klęski i bezwarunkowej kapitulacji.
    Wykorzystanie samobójstwa człowieka do celów politycznych jest wredym narzędziem w rękach spragnionych władzy i pasożytniczego dobrobytu.

  113. mag
    23 października o godz. 17:09

    To jak będziesz mieć zainstalowane, daj znać.

  114. Niezapominajka.
    23 października o godz. 17:03

    Dzieciaczku, albo jesteś Zapominajka, albo nie umiesz czytać, albo jesteś uparta jak cap i nie uczono Cię mówić „przepraszam”.

    Głównym tematem mojej lekcji do Ciebie wprost adresowanej było Twoje prostowanie wypowiedzi Sławczana wyjaśnieniem, że Gordano Bruno nie był samobójcą, choć Sławczan nie dał do takiego traktowania go jak nieuka najmniejszego pretekstu – mówił generalnie o buntownikach gotowych do poświęceń, a nie wyszczególniał rodzajów tych poświęceń. Ty zajęłaś się niedojrzałym i aptekarskim sortowaniem nieboszczyków jakby to był główny temat. Z uporem capa robisz to samo we wpisie zaadresowanym nieelegancko „Do „Sławczan” i innych”. Ze skłonności do narcystycznego monologowania się nie wyrasta, więc choć nikomu niczego nie sugeruję, dla mnie do bycia rozmówczynią nie dorosłaś.