Głosuj, głosuj, Polonia

Nasz dzielny narodzie. Możesz, jeszcze możesz. Nawet zarejestrować się możesz do 10 października – tutaj.

No ale jak to? Jak śmiesz, Polonio. Wyjechałaś sobie na zmywak i już cię nie obchodzi, plecy pokazałaś Polsce przez duże P. To teraz wara od urny, bo jak nie mieszkasz, to nie decydujesz i guzik wiesz. Gdybyś miała telewizję albo internet, albo e-prasę, to może coś byś tam wiedziała, ale nie wtrącaj się tu w nasze polskie sprawy. Przez duże P. Na Owsiaka możesz dać w dolarach czy tam euro, niech ci będzie, niech idzie na ten szpital, bo rząd nie dał. Pewno nie miał, bo poszło do Torunia. Ale podatków to nie płacisz, tyle co tam pół Polski dostaje regularnie przelewy ze zmywaka.

Mało tego. Masz teraz, babo, Senat. Bo jeśli nie jesteś chicagowską Polonią i nie głosujesz na pisamerykańskiego kandydata z USA, to głosuj sobie na piskatolicki beton albo na pyskatego ulicznika, cóż ty poradzisz, choćby siadłszy płacz.
 
Ani dulce, ani decorum być taką Polonią, a co jeśli wygra Białoruś, a ty nie jesteś z Białorusi? Ani z Turcji.

„Mój głos się nie liczy” – powiedziało 55 proc. Polaków, którzy nie poszli na głosowanie. A to ich głosy mogły zmienić wszystko.

Może jednak nie rób tu Białorusi. Idź, głosuj.

Nefer