Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

28.09.2019
sobota

Jan Kobuszewski. Humor w genach

28 września 2019, sobota,

Zmarł Jan Kobuszewski. Miał 85 lat. Mało. Śmierć boli. Pan Jan, pan Janek, dostarczył mi ogromnej radości swoim aktorstwem i pojęcia o nieskończoności.

Na jego aktorskiej postaci – do spółki z grupą innych fenomenów aktorstwa podobnego rodzaju: Wojciechem Pokorą, Piotrem Fronczewskim („pan Piotruś”), „Siostrami Sisters”: Krystyną Sienkiewicz i Barbarą Wrzesińską; Wiesławem Gołasem (Wiesiu, Wiesiu, jak Wiesiu?!), Wiesławem Michnikowskim, Markiem Kondratem, Januszem Gajosem czy Stanisławem Tymem – dowiadywałem się, co to znaczy humor, absurd, poczucie abstraktu, czyste szczęście realizowanej fantazji; nienazywalnej poetyczności, lekkości i lotności. Więc wysokiej sztuki i dziecięco beztroskiej zabawy. Swoistego kodu, którym można się było porozumiewać w gronie rówieśników, licealnych fantastów, marzycieli, pięknych umysłów, twórców własnego życia i może współtwórców kilku innych.

W te aktorskie figle Jana Kobuszewskiego zaplątana była przez dekady Olga Lipińska, której swego czasu wyznałem na blogu miłość, podobnie jak Monice Płatek. Czynię to samo, może spóźniony, ale może nie – to rzecz wieczna – pod adresem pana Janka: kocham pana, panie Janku!

Mówiąc te słowa, zdaję sobie sprawę, że to dalece nie koniec mojej listy kochania. Do wymienionych dodam i „Dudka”, i Starszych Panów i więcej. I tam też jest Jan Kobuszewski. To wielka przestrzeń urody, piękna, sztuki i w sumie życia. Jasne twarze w niekoniecznie prostych czasach.

Nieraz słyszałem opinie, że Jan Kobuszewski nie był dość wykorzystany jako aktor. Ale podobne opinie są i o innych. A przecież występował intensywnie w teatrze, w telewizji, był w kinie i radiu. To racja – na takie postaci, na takie talenty to zawsze zbyt mało.

Zbyt się czuję poruszony, by więcej mówić o panu Janku, zresztą istota tego co tworzył jest nienazywalna. A może nazywalna tylko na wewnętrzny użytek. Może uda się to nazwać zbiorowym wysiłkiem.

Mam jasne poczucie, że jestem z pokolenia uprzywilejowanego: właśnie tacy aktorzy, właśnie tacy reżyserzy i inni twórcy w takim właśnie czasie stworzyli coś, co jest nie do powtórzenia. Była taka telewizja. Nazywała się Telewizja Polska. Miała jakąś misję. Na niej się chowałem i ogromną część tego dobrego w niej zobaczyłem. To była telewizja cywilizacyjna. Szansa dla milionów.

Nie ma już TVP. Nijak się do tego mają współczesne „kabarety” i inne produkcje. Stawiam też na to, że w związku z tym taką mamy za oknem rzeczywistość, a nie całkiem inną.

Panie Janku, kocham i dziękuję! In vino veritas! Albo gdzieś jeszcze. Pan Jan: wódka pita w miarę nie zaszkodzi nawet w największych ilościach.

Tanaka

„Humor w genach” to tytuł książki Hanny Zborowskiej z Kobuszewskich, siostry Jana Kobuszewskiego.
Zdjęcie: Wikipedia.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 156

Dodaj komentarz »
  1. Mój ojciec, prosty nieuśmiechnięty człowiek mało się na kulturze wyznający, na sam dźwięk „Kobuszewski” się uśmiechał. Mnie tak nie lubił jak pana Janka. A ja też siebie bardziej niż pana Janka nie lubię. A z czego go lubię? Ze wszystkiego.

  2. Tak się składa, że trafiła w moje ręce i przeczytałem książkę siostry Kobuszewskeigo o rodzinie, o jej losach od przedwojnia, w czasie wojny itd.
    Kobuszewski był niezwykle utalentowanym aktorem, należał do klasy dość licznych w Polsce aktorów (więcej ich niż palców na jednej ręce), którzy nie tylko „grają” ale wcielają się całym sobą w postać.
    Kobuszewski był niesamowicie ciepłym dowcipnym facetem.
    Jego role kabaretowe, to dzieła sztuki. On między innymi nauczył mnie śmiać się z nas, z samego siebie. To duża umiejętność, w jakiejś skromnej formie dotarła od niego (z ekranu) do mnie.
    On miał sztukę aktorską w genach, a uprawiana profesja pasowała do genów jak u rzadko kogo.
    Pzdr, TJ

  3. Pięknie, wzruszająco napisałeś.

    A teraz smutnym głosem powiem

    „Dobranoc państwu”

    https://youtu.be/_8u4VLk0iTI

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Powtórze po Neferce – Pięknie napisałeś.
    Szkoda pana Janka. 🙁

  6. Napis na jednym z cmentarzy:

    “Bylismy tam, gdzie jestescie,
    Bedziecie tam, gdzie jestesmy”.

    Chcialbym poznac tego zartownisia, ktory oznajmil jedyna prawde. O ile to mozliwe wsrod zyjacych.

    To jakos bardziej na Zaduszki ale po chwili namyslu zawsze aktualne.

    Skuka na potege na wiadomosc o smierci J. Kobuszewskiego.

  7. Rozmowy przy wycinaniu lasu to jest doskonałe przedstawienie polonijnego radia, tego co tam słychać.
    Trochę to podłamujące, że Tym nie musiał nagrywać tysięcy godzin, aby się tego dowiedzieć.
    I jak doskonale na role rozpisane, podajcie mi nazwę radiostacji i tytuł programu a podam wam imię i nazwisko każdej z postaci „wymyślonej” przez Tyma, postaci oglądanej na podlinkowanym filmiku. Oj, nie wymyślonej, oj, z życia wziętej pełnymi garściami.

  8. Jan Kobuszewski nie miał roli kalibru (a może raczej objętości?) „Czerdziestolatka”. Albo jednego z „Czterech pancernych”. Czy Klosa.
    Nie miał kilku sławnych filmów jak Linda czy Kondrat.
    Ale i tak był instytucją całkowicie unikalną.

    W idealnym świecie marzy mi się teraz taka strona internetowa, która by nam podsunęła rosyjski, czeski, angielski, francuski czy niemiecki odpowiednik (o ile istniały takie osoby) Jana Kobuszewskiego. Wybierz jezyk, wybierz aktora/komika itp. w znanym ci języku a my ci podsuniemy możliwie bliski odpowiednik w innych jezykach czy krajach.

    W końcu są strony muzyczne, które na podstawie polubień sugeruja nastepne zespoły, artystów czy utwory, które prawdopodobnie by się nam podobały.

  9. @Tanaka

    Pięknie napisałeś. Szkoda pana Janka, teraz już takich nie robią.

    Myślałam sobie ostatnio o tamtych gigantach kabaretu bo zapomnieliśmy pod jesiennym wstępniakiem basi.n o „Addio pomidory” Michnikowskiego, i chciałam dorzucić a tu taka przykra wiadomość.

    Więc:

    Wężykiem, Jasiu, wężykiem…

    https://youtu.be/z4dMWaI6MBY

    I:

    Chamstwu w życiu, należy się przeciwstawiać siłom, i godnościom osobistom!

  10. Zachwycałem się rolami pana Janka od „Wielokropka ” w latach 60 ( chwała przy okazji p. Janowi Kociniakowi ) , aż po dni dzisiejsze , dzięki tamtej telewizji czarno -białej przede wszystkim. Był z całą pewnością gwiazdą światowego formatu, chociaż świat zapatrzony w Hollywood , mógł tego nie dostrzegać.

  11. Teraz trochę mało śmiesznie i z innej beczki, ale Kobuszewskiego też lubiłem.

    https://wiadomosci.onet.pl/kraj/jaroslaw-kaczynski-podczas-wyborow-podejmiemy-decyzje-o-charakterze-ustrojowym/3f34epe
    „- Ci, którzy szkodzili Polsce przez dziesięciolecia, w okresie PRL-u, nie tylko nie ponieśli z tego powodu kary, ale wręcz przeciwnie, zostali w bardzo wielu wypadkach (…) nagrodzeni. To (była) ta słynna wymiana władzy na własność – powiedział Kaczyński.
    Dodał, że system stworzony w Polsce po 1989 r był też niesprawiedliwy „w innym, ważniejszym sensie”. – On (system – red.) stworzył w społeczeństwie ogromną grupę ludzi bez szans, ludzi w ogromnej mierze wykluczonych, a niekiedy zupełnie wykluczonych, ogromne masy bezrobotnych, ogromne masy ludzi, których poziom życia nie tylko się nie poprawił wraz ze zmianą ustroju, tylko się radykalnie pogorszył; tworzył ogromna sferę społecznej krzywdy.(…) Miało to bardzo negatywny wymiar zarówno moralny, jak i społeczny. Szkodziło to społeczeństwu pod każdym względem, począwszy od gospodarczego, a skończywszy na tym, który odnosi się do sfery kultury i poziomu kulturalnego społeczeństwa – wyjaśniał prezes PiS.

    W jego ocenie, w tamtym systemie, państwo służyło silnym i dlatego było państwem teoretycznym. Przytoczył słowa swojego brata śp. Lecha Kaczyńskiego: „Było to państwo silne wobec słabych, słabe wobec silnych”. Ocenił, że takie państwo „nie było w stanie rozwiązywać żadnego problemu społecznego”.

    – To był system, który Polsce szkodził i szkodził ogromnej liczbie Polaków. Myśmy nigdy go nie akceptowali i zawsze mieliśmy odwagę go krytykować – podkreślił.”
    …………………………….
    I wychodzi na to, że „ciemny lud to kupi”.
    Tzw. „zerwany sejm” to jeśli, umożliwią im to wyniki wyborów, wprowadzić „natychmiastową” zmianę konstytucji. PiS już taką przygotował parę lat temu, była w Necie ale zdjęli, jeśli ktoś sobie zpisał to ma, trzeba przeczytać i wyciągnąć wnioski.
    Kraj będzie ostro „wzięty za mordę”, tak to wygląda, choć pozornie jest ok.
    Niestety, ale nie potrafimy się rządzić samodzielnie w miarę sprawiedliwie społecznie. Stąd ciagłe kryzysy a wręcz kryzys permanentny i jak to nazwał Dukheim, ANOMIA ante portas, to stan panujący od 89 roku.
    Anomia (stan społeczny)
    Przejdź do nawigacjiPrzejdź do wyszukiwania
    Anomia (gr. a- = „bez”, nomos = „prawo”) – niespójność wewnątrz systemu aksjonormatywnego[1], poczucie niepewności i bezcelowości w społeczeństwie w wyniku nagłych zmian społecznych i załamania się porządku społecznego. W takiej sytuacji nie ma pewności, jakie reguły powinny być przestrzegane, ponieważ dotychczas obowiązujące normy nie pasują do nowej rzeczywistości, a nowe nie są jeszcze ukształtowane. Prowadzi to do wzrostu liczby zachowań o charakterze dewiacyjnym i przestępczym. Wikipedia
    To się obecnie dzieje na naszych oczach, i też tak ja to widzę, możliwe, że inni inaczej. Staczamy się w przyspieszonym tempie po równi pochyłej, do katastrofy społecznej/narodowej, którą ja nazywam REFEUDALIZACJĄ STOSUNKÓW SPOŁECZNYCH. A wszystko na wzór i podobieństwo i pod auspicjami KrK.
    Mariaż tronu i ołtarza poraz kolejny pokazuje, że z historii nie wynieśliśmy nic, poza powtarzaniem katastrofalnych błędów. Tym razem katastrofa przyjdzie od wewnatrz.
    Nadprezes ma pretensje, tylko nie wiem do kogo, że w 89 roku nie odbyło się krawawe, rewolucyjne przejęcie władzy, tylko znowu, przez kogo? To jakaś PARANOJA!
    Przecież ta tzw. komuna była wtedy na tyle silna aby wywieźć ich wszystkich na „białe niedźwiedzie” i byłoby po sprawie. I co, znowu męczęństwo, jak w Powstaniu Warszawskim 44 roku? Polecam „Dzieje głupoty w Polsce” A. Bocheńskiego i „Przestrogi dla Polski” S. Staszica.
    Chiny poszły swoją drogą w tym samym roku, u nas brakło ROZUMU I WIEDZY, ale to już na inny wątek.

  12. @ Kostka
    29 września o godz. 9:36

    Więc:

    Wężykiem, Jasiu, wężykiem…

    Tu jest bardziej na czasie wersja, „Ucz się Jasiu cz. 2” https://www.youtube.com/watch?v=a_NJ13rZOiw

  13. „On [system po 89] stworzył w społeczeństwie ogromną grupę ludzi bez szans, ludzi w ogromnej mierze wykluczonych, a niekiedy zupełnie wykluczonych, ogromne masy bezrobotnych, ogromne masy ludzi, których poziom życia nie tylko się nie poprawił wraz ze zmianą ustroju, tylko się radykalnie pogorszył; tworzył ogromna sferę społecznej krzywdy.(…) Miało to bardzo negatywny wymiar zarówno moralny, jak i społeczny. Szkodziło to społeczeństwu pod każdym względem, począwszy od gospodarczego, a skończywszy na tym, który odnosi się do sfery kultury i poziomu kulturalnego społeczeństwa – wyjaśniał prezes PiS.”

    Wszystko najgorsze mozna o mnie powiedziec, ale preses PiS nie jestem 😀 Niemniej moge mnie podpisac pod kazdym slowem z cytat wyzej

    W Sieci nic nie zaginie. Tu jest Project nowej Konstytucji (PiS). Kiedys trud mnie zadalem przeczytac. Pamietam (i skomentowalem wtedy) wiekszy belkot jak dzis obowiazujacej. Z cala pewnoscia zamierzony. Inaczej nie mam wytlumaczenia. Calosc 62str, belkot 59str (tu adress najlatwiejszy) 😀
    http://www.niezniknelo.com/konstytucjaPiS2010.pdf

    pzdr Seleuk

  14. @Aborygen , 29 września o godz. 5:33
    Ten „Napis na jednym z cmentarzy: “Bylismy tam, gdzie jestescie,
    Bedziecie tam, gdzie jestesmy”.”
    nie jest taki rzadki, widnieje na grobie mojej „belle famille” na cmentarzu Batignole w wersji fr., z pamieci :
    „Nous étions ce que vous êtes, vous serez ce que nous sommes”
    Duze prawdopodobienstwo ze jest to parafraza
    „On m’a vu ce que vous êtes ; Vous serez ce que je suis.”
    z wiersza „A la Marquise”, Pierre CORNEILLE (1606-1684)
    lub
    „Nous fûmes ce que vous êtes, vous serez ce que nous sommes” z XV, „Le dit des trois morts et des trois vifs” (w „Livre d’heures”).
    Ale!
    jesli bedzieciemy tam, gdzie jest Janko Buszewski to w porzasiu!

  15. seleuk|os|
    29 września o godz. 15:18

    Mój komentarz
    Projekt konstytucji PiSu, to bełkot ideologiczny, mieszanina pobożnych haseł, np. w preambule – „W imię Boga Wszechmogącego! My, Naród Polski, składając Bożej Opatrzności dziękczynienie za dar niepodległości, pomni naszych ponad tysiącletnich dziejów związanych z chrześcijaństwem, wdzięczni poprzednim pokoleniom za ich wytrwałą pracę, poświęcenie i ofi ary dla Polski, zrzuciwszy jarzmo obcej przemocy i komunizmu…” i niekompletnych sfirmułowanych naiwnie i bez logiki postulatów trącących jak nie faszyzmem, to dzikim autorytaryzmem.
    Pzdr, TJ

  16. Kondolencje dla rodziny zmarlego.
    Jan Kobuszewski ,podobnie jak jego odpowiednicy w innych krajach, byl odzwierciedleniem epoki w ktorej zyl i pracowal. Odszedl wielki i lubiany aktor. Odchodza rowniez jego fani i widzowie. Czym jest zycje jak tylko proba generalna sztuki ktora nigdy nie zostanie wystawiona…..

  17. O matko, nie wytrzymam. Zamiast smęcić pożegnajmy Pana Jana uśmiechem. Jak kto ma jaki dobry dowcip niech daje. Ja nie mam ale dam.

    Powiedz Jasiu własnymi słowami, co opisuje Nowy Testament ?
    – W największym skrócie, zabili go i uciekł.

  18. Jan Kobuszewski to jest taka postać, której nie daje się zamknąć w słowach. tak jest, gdy ma się do czynienia z człowiekiem twórczym, z artystą. Mnóstwo można mówić, a ciągle słów brak i nie da się tego zmienić.

    Przywołano tu „Wielokropek”. Chyba to był mój pierwszy kontakt w telewizji z panem Janem. Jan Kobuszewski i Jan Kociniak. Tego drugiego telewizja bodaj nierównie mniej wykorzystała ku radości widzów, czego bardzo mi szkoda.
    Drugi mój kontakt z panem Janem był przy oglądaniu „filmu seryjnego”, bo tak wtedy mówiono na później dopiero uformowane słowo „serial”, czyli „Barbary i Jana”.
    Z kolei na hydraulika i jego pozostałe role w „Dudku” trafiłem jeszcze później, bo „Dudek” był przede wszystkim kameralny, kawiarniany, a w telewizji pokazywano chyba tylko fragmenty, niekonsekwentnie i właśnie później.
    Za to w pełni już mogłem popaść w wariacką radość doświadczawszy pana Janeczka w robocie Olgi Lipińskiej – „Właśnie leci kabarecik”. Pan Janeczek był zresztą spójną cześcią całości tego krotochwilnego, odlotowego wariactwa do góry nogami, które powinien poznać każdy brząc w wieku właśnie licealnym, gdy kształtuje sie „ja” i gdy się człowiek chce dowiedzieć na czym polega nieskończoność i na czym polega absolut urody światów niezamkniętych w drętwym i niewłasnym umyśle, a wolnym i fikającym po zielonych łąkach życia.

    „Kabarecik” to jest coś dla każdego studenta. Żeby był studentem i żeby został sobą. Powinien być obowiązkowy.
    Nie jestem dostatecznie zorientowany, jak to jest, gdy się student szkoli na księgowego, mogłyby tu nastapić pewne trudności na linii z „Kabarecikiem”, ale i dla takiego studenta stanowczo bym pana Janeczka z panią Olgą i Siostrami Sisters zalecił. Bardzo może to pomóc.
    Na pewno doskonale rozumieją o czym mowię studenci szkoł artystycznych i twórczych. Kto sie nie dowie, nie zostanie twórcą.

    Zdaje się, że podobnym doświadczeniem był „Zielony balonik” w Krakowie, którego podporą i później wielką własną marką stał się Tadeusz Boy-Żeleński, którego nie mniej kocham.

  19. Nefer
    29 września o godz. 18:25

    Neferko, nie miałem pojęcia, że to dowcip z NT. Bo zasadę znam; ba, tysiąc razy opowiadałem.

  20. pombocek
    28 września o godz. 23:18

    Mój ojciec, prosty nieuśmiechnięty człowiek mało się na kulturze wyznający, na sam dźwięk „Kobuszewski” się uśmiechał. Mnie tak nie lubił jak pana Janka. A ja też siebie bardziej niż pana Janka nie lubię. A z czego go lubię? Ze wszystkiego.

    Pombocku, jakże to wiele mówiące, o obu postaciach: Twoim ojcu i Janie Kobuszewskim.

  21. Nefer
    29 września o godz. 18:25

    … pożegnajmy Pana Jana uśmiechem.

    Właśnie się uśmiecham. Nieco wyżej coś o tym bliżej powiedziałem. Nie mogę się nie uśmiechać patrząc na jego portrety, sylwetkę i całość. Są tacy, co tak mają i tak mogą.
    Ludności świata: bądź taka!

  22. tejot
    29 września o godz. 17:04
    To raz Tejot.

    Drugie bylo, masa slow co nic nie znacza. Jak na blog LA 😀 Ale najlepsze. co chwila na kazdej stronie, „szczegol w ustawie”. Mozna by jednym zdaniem zalatwic.
    tytul: „Konstytucja blablabla”. Text: „W Ustawie”. Latwo zapamietac, a jak krotko. Ha…

    pzdr Seleuk

  23. https://kultura.onet.pl/film/wiadomosci/kler-rok-od-premiery-filmu-wojciech-smarzowski-mialem-nadzieje-ze-cos-drgnie/kjbnny0
    — Nawet przez chwilę miałem nadzieję, że coś drgnie, że film może pootwierać niektóre głowy. (…) Ale państwo nie naciskało, a bez pomocy instytucji świeckich żadna afera kościelna nie zostanie rozliczona — mówi w rozmowie z Onetem reżyser Wojciech Smarzowski w rok od premiery głośnego „Kleru”. Czy jego film zmienił oblicze Kościoła katolickiego w Polsce?
    28 września 2018 roku premierę miał głośny „Kler” Wojciecha Smarzowskiego, który rozpoczął w naszym społeczeństwie masową dyskusję na temat przemocy seksualnej w kościelnych instytucjach
    — Bez pomocy instytucji świeckich żadna afera kościelna nie zostanie rozliczona. Biskupi zapewniają władzy głosy i czują się bezkarnie. Bardzo to smutny obraz naszego kraju — mówi reżyser
    — To, co się wydarzyło w fundacji [„Nie lękajcie się” — przyp.red.], jest przykre, na pewno najbardziej przykre dla ofiar pedofilów w sutannach. Czekam na rozwiązanie tej sytuacji — tłumaczy Smarzowski
    — Polak sąsiadowi pazerności, zakłamania, albo niemoralności nie wybaczy, ale księdzu, to i owszem — ocenia
    …………………………..
    Witajcie w sklerykalizowanym kraju. A co będzie po 13tym paźdz. to już mi się mysleć nie chce. Co będzie, to będzie.

  24. Nie będę się rozpisywał, bo powiedzieliście o Panu Janeczku więcej, niż bym zdołał. Powiem tylko, że podobnie jak Wy, wychowałem się na kabaretach, gdzie kultura, elegancja i inteligencja szły ze sobą w parze. Publiczność zaś chwytała w lot cienkie aluzje do skrzeczącej wówczas rzeczywistości i nagradzała artystów śmiechem i brawami. Cóż, odchodzi pewien styl wraz z tworzącymi go ludźmi… Szkoda, że Pana Janka już nie ma, szkoda wszystkich dobrych ludzi.

    … „To nie jest czas na umieranie, gdy możesz wreszcie cieszyć się owocami swojego spełnionego życia”…

    Na koniec tego mojego wspomnienia – dedykacja z odrobiną uśmiechu przez łzy dla pamiętających wszystkich wspaniałych artystów. Tekst oczywiście roboty Mistrza Młynarskiego. https://www.youtube.com/watch?v=-ngfb7n8CAY

  25. seleuk|os|
    29 września o godz. 19:35
    tejot
    29 września o godz. 17:04
    To raz Tejot.
    Drugie bylo, masa slow co nic nie znacza. Jak na blog LA Ale najlepsze. co chwila na kazdej stronie, „szczegol w ustawie”. Mozna by jednym zdaniem zalatwic.
    tytul: „Konstytucja blablabla”. Text: „W Ustawie”.

    Mój komentarz
    To typowy PiSowski wybieg, fałsz i obłuda, cwaniactwo i nachalność – zastawianie co rusz w tekście konstytucji furtki do ustaw, które maja być uchwalane przez kogo? Przez PiSowską większość u władzy. Konstytucja, to teoria, praktykę ma ustanawiać i realizować suweren, czyli PiS u władzy.
    Ta konstytucja była pisana nie pod Polskę, nie jako źródło prawa, nie „W imię Boga Wszechmogącego” (to początek preambuły), a pod PiS, pod wyobrażenia i intencje suwerena, czyli Prezesa Polski Jarosława Ka, który na demokracji i prawie zna się jak kura na pieprzu. To jest wyrobnik, niebezpieczny wyrobnik.
    Pzdr, TJ

  26. Stentor
    29 września o godz. 20:20

    Świetne! to nie dla suwerena.
    W TVP Kultura, to taka śladowa Telewizja Polska, o oglądalności na poziomie 0,2%, był przed chwilą Jeremi Przybora ze swoim kabaretem, w nastroju siąpiącym. Niewątpliwie w związku z Janem Kobuszewskim to siąpanie, ale jak zawsze i po wszyskie czasy: urocze, lekkie, przewrotnie zabawne i w całości cudowne.

  27. tejot
    29 września o godz. 20:25
    🙂
    O Preambula (jak potrzeba komu) nie mam wiecej powiedziec co Thomas Jefferson (chyba) co wielikrotnie cytowalem org na LA. To z pamieci. „Jest oczywista prawda, ze kazdy czlowiek jest rowny, wyposazony w niezbywalne prawa do zycia, wolnosci i szukac szczescia”. Jak ktoby chcial uklon do wierzacych zrobic to moze byc „…wyposazony przez Stworce w niezbywalne prawa…”

    pzdr Seleuk

  28. Optymatyk
    29 września o godz. 20:08

    ‚Smutny obraz kraju”, o którym mówi Smarzowski, wcale nie jest smutny. Na to trzeba słowa, którego nie ma w słowniku poprawnej polszczyzny, może jest w słowniku grypsery, ale grypsera może jest cienki Bolek wobec tego co robi kościół kat ze swoimi politykami, za pomocą rączek suwerena i wyznawcy.
    Co jest prawie optymistyczne: gorzej może być, ale nie nieskończenie gorzej, natomiast dla „lepiej” jest znacznie więcej miejsca.

    Tak rzekoma „komisja do zbadania” – ma Smarzowski rację – nic nie zbada. Nie po to jest. A po to, żeby zamazać, rozcieńczyć i ukryć. To jej wyłączny i prawdziwy cel.

  29. Tanaka
    29 września o godz. 20:41

    Także zarówno obejrzałem. Pozdrawiam!

  30. Zajrzalem teraz do Wiki, zeby mnie przypomniec, jak to bylo z ta United States Declaration preanbula Jefferson. Tam jest jedna bardzo dobra rzecz (po mojemu). Tabelka w ktorej wypunktowano oskarzenia (indicment) do krola. Poczytajcie. Poczytajcie. Krol slowo mozecie zastapic, pare innych tez wspolczesnic 😀 😀 😀

    do poduszki dobranoc S

  31. https://www.youtube.com/watch?v=jg-6JpIQLhA
    Błogosławieństwo ‍♂️
    770 wyświetleń•29 wrz 2019
    Całuję twoją dłoń kapłan

  32. https://www.youtube.com/watch?v=HUZ4h3K3ewY
    Co nam „dał” konkordat ?
    7 101 wyświetleń•22 wrz 2019

    Religia dla plebsu jest prawdą, dla władców jest użyteczna, a dla mędrców jest głupstwem…
    ………………………………
    Adekwatny tytuł powinien brzmieć: ”co nam zabrał konkordat”, a jest tego wiele. Oprócz pieniędzy i ogromnych majątków prywatnych i państwowych, to przede wszystkim zabrał nam wolność i suwerenność. Pozbawił nas naszej prawdziwej tożsamości, historii i prawa do stanowienia o sobie poprzez wywieranie na nas presji przez rodzinę lub środowisko. Stworzono nam schemat, według którego mamy żyć, a jak ktoś nie chce, to ląduje na marginesie społeczeństwa.
    Dodam jeszcze, że dotąd nikt nas Polaków tak nie podzielił i nie skłócił jak kościół.
    I prowadzi do refeudalizacji stosunków społecznych, będę to powtarzać jak mantrę, aż dotrze do tych, co nie rozumieją co się dzieje.

  33. W uzupełnieniu podam link do całości tego posiedzenia w sejmie;
    https://www.youtube.com/watch?v=rxjCROayWlI
    Co nam dał konkordat? Debata z okazji 20-lecia ratyfikacji
    Spotkanie w Sejmie zorganizowane przez Kongres Świeckości, gospodarzem jest Joanna Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej.
    Patronami wydarzenia są:
    Fundacja Wolność od Religii, @Stowarzyszenie Wszechnica Oświeceniowo-Racjonalistyczna , Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów, Koalicja Ateistyczna, @Stowarzyszenie Polska Laicka, @Inicjatywa Świecka Polska, Portal Etyka w Szkole, @Fundacja im. Kazimierza Łyszczyńskiego, Przegląd Ateistyczny, Racjonalista TV
    Relacja Mariusz Malinowski

  34. „Społeczeństwo folwarczne” AC ja, refeudalizacja, czyż to nie to samo?

    https://www.youtube.com/watch?v=eogD2elFdk8
    Celiński: Kaczyński ma za sobą całą Konferencję Episkopatu Polski | Tomasz Lis.
    ………………..
    A. Celiński, chyba mnie słucha/czyta, hehehe (żartuję), przewiduje to, co ja, rozlew krwi, zresztą posłuchajcie sami.

  35. @Optymatyk
    29 września o godz. 22:44
    Dosłuchałam na razie do momentu: jeśli będzie chciał ratować kraj to będzie musiał gwałtownie zaciskać pasa i od razu mi zawyło i zaświeciło na alarm. Nie zgadzam się z takim podejściem, ono już było i to właśnie ono wykreowało to co jest obecnie nie tylko w Polsce zresztą – zaciskanie pasa dla jednych, obfitość dla innych. Urban kiedyś cynicznie stwierdził: Rząd się wyżywi. I to jest ponadczasowe! 🙂
    Lecę słuchać dalej.

  36. https://www.youtube.com/watch?v=TIdg-zFBIjQ
    Niesiołowski MASAKRUJE Schetynę: BRZYDZĘ się tym PASOŻYTEM
    „Dzisiaj rządzą w Polsce ludzie gorsi niż w Polsce Ludowej”: powiedział Stefan „szczujnia” Niesiołowski.

  37. @Ewa-Joanna
    29 września o godz. 22:59
    Dalej to na pierwsze miejsce wyszło mi rozgoryczenie. Końcówka dobra, ogólnie mądry facet z niego.

  38. Pan Janek zmarl (mial dluga twarz kochana przez chyba wszystkich), konczy sie epoka z odejsciem Pana. Czarno bialej a tak bogatej kultury w szarym PRL-u.
    Dziekuje Panie Janie za niezapomniane chwile.

  39. @act
    30 września o godz. 3:15
    Przy tych wspominkach nasuwa się pytanie czy tak naprawdę ten PRL był szary jak się go przyjęło nazywać.
    Przynajmniej nie był czarny i to też jakiś plus.

  40. Nie wiem jak i dlaczego dotarłem do poniższego wywiadu z Johnem Cleese:

    https://www.youtube.com/watch?v=W6xXcoVCKp0

    w którym opisując brytyjską (a najpierw amerykańską, na której zgodnie z jego słowami sam się wychował) scenę komediową, Cleese przypomina mający wtedy (czyli w roku 1964) przełomowe znaczenie w Wielkiej Brytanii skecz w wykonaniu Alana Bennetta:

    https://www.youtube.com/watch?v=v0qOD9rtOEE

    Pytanie:

    Czy w Polsce/Wolsce zdarzył się/zaistniał już podobny skecz?

    Nie śledzę twórczości współczesnych polskich kabaretów więc nie mam pojęcia.

  41. A za to chyba dzisiaj byłby w Wolsce kryminał:

    https://www.youtube.com/watch?v=umRRCkspaQU

  42. Co filmik na youtube tym lepszy 😉

    https://www.youtube.com/watch?v=asUyK6JWt9U

  43. Czechowicz, i Kwiatkowska, im tez sie nalezy hold. Bo ci ludzie, a bylo ich tak, tak wielu, uczynili, ze zycie w PRL-u dalo sie zniesc. Bylo calkiem kolorowo w tej szarosci dzieki takim talentom.
    Czy ktos, nie ja, napisze wstepniaka o Teatrze Telewizji i nie tylko. Fenomem swiatowy, jezeli pytacie.

  44. Ewa-Joanna
    30 września o godz. 4:10
    Gospodarczo, być może. Choć nasi rodzice i dziadkowie w miarę szybko zbudowali dla siebie państwo, gdzie chamstwo II RP mogło się uczyć i pracować. Aby szybko wyedukować społeczeństwo zmuszono prawie wszystkich analfabetów do nauki i ukończenia przynajmniej podstawówki.
    A kulturalnie? Udostępniono teatry robotnikom i chłopom. A aktorzy mieli zagwarantowane utrzymanie (może nie na poziomie gwiazd z USA) ale nie musieli kombinować, pracując po knajpach między kolejnymi angażami. Paradoksalnie, oficjalna cenzura wyniosła poziom sztuki aktorskiej, w tym kabaretowej na wysoki poziom, obecnie raczej nie osiągalny. Dzisiaj aktor, goni za płacą, chałturząc w rozmaitych przedsięwzięciach. Pokażcie mi kilku młodych aktorów dorównujących poziomem gry tamtym, obecnie odchodzącym; Kobuszewskiemu, Michnikowskiemu czy innym, którzy opuścili nas niedawno.

  45. @zak1953
    30 września o godz. 13:32
    Właśnie o to mi chodziło. Wmawia się od lat ludziom młodym, że PRL to było coś strasznego, gułag prawie.
    Ale porównajmy Polskę dzisiejszą i tę sprzed 45 lat i porównajmy niedogodności jakich doświadczaliśmy wtedy i teraz.
    Wtedy byliśmy jednym społeczeństwem, dziś jesteśmy podzieleni.
    Wtedy partia niby rządziła ale do życia prywatnego się nie wtrącała, dziś kościół dał sobie paszport na układanie życia ludziom.

    W dzisiejszym Przeglądzie jest doskonały artykuł Roberta Walenciaka o mariażu PiSu i kościoła.

  46. zak1953
    30 września o godz. 13:32

    Sądzę, że PRL można uznać za całkiem czarny, np. w kopalniach: człowiek wjeżdżał biały, wyjeżdżał czarny. Z grubsza podobnie było w hutach, walcowniach, koksowniach i pewnie gdzieś jeszcze.

    Czarny był też dlatego, że czarno się żyło większości przedwojennej ludnosci, a wojna była czernią prawie doskonałą. Trudno, by z wojny miał człowiek wyjść nieczarny. Zaś w trakcie wojny było czarno także dlatego, że tzw. Państwo Podziemne było w wielkiej części mitem, a nie rzeczywistością. Polacy byli na skraju załamania, czując brak wsparcia, brak działań, mniemaność jego bytu. W ramach ratunku, zaczęli się coraz bardziej przeorientowywać na lewo.
    A ponieważ lewe, nie prawe, przyczyniło sie realnie do uratowania od całkowitej eksterminacji przez III Rzeszę, po wojnie zaczęło przybywać jasnego, choć rownolegle był jeszcze dlugo wiele czarnego. W tym miliony kalek – fizycznych i psychicznych.
    Przez kilka, kilkanaście powojennych lat trzeba było powrócić do życia, odkleić brzuch od kręgosłupa i dostać nieprzyjemne szpryce w tyłek, co się nazywało masowymi akcjami szczepień przeciwko najgroźniejszym chorobom.
    Trzeba było zapieprzać, zwłaszcza fizycznie, bo sprzętu mechanicznego jakoś brakowało, przy odbudowie, budowie i zagospodarowaniu Ziem Wyzyskanych – jak mawiał Pawlak z Krużewnik.
    W ramach tego zapieprzania, przesunięto w Warszawie kościół św. Anny, chociaż łatwiej byłoby go wyburzyć. Czyli odbył się Cud Boski, ktory pewnie nie jest czarny.
    Niejaki Niemen, import z Białorusi, zaśpiewał „Sen o Warszawie” Są powody przypuszczać, że nie był to śpiew czarny. Nawet nie brzmiał jak negro, ale jakoś tak po naszemu. No i sie wyraził konkretnie: kolorowe sny, kolorowe dni. Jak kolorowe, to chyba nie takie czarne. A może nawet wstęp do tęczowej flagi, albo cóś?

    Aha, bo czasem sobie żartujemy: z opowieści rodzinnych pamiętam cenę biletu do teatru dla studentów najlepszych uczelni. Była równowartością jednego przejazdu tramwajem, a można też było całkiem darmo, za wyniki. Kto chciał, a byli tacy co chcieli: co tydzień, albo ze dwa razy w tydzień, spektakl w teatrze.
    Albo, weźmy, taką Rafinerię w Płocku. Ktoś zapierniczał i ją postawił, a ten i ów co zapierniczał i postawił, to zapierniczał z nakazu pracy.
    Albo, weźmy taką legendę przedwojennej industrializacji Rzeczpospolitej port i miasto Gdynia. Tak jest! Przy czym po wojnie port powstał 3 razy większy a stoczni przybyło z 10 x więcej. Też trzeba było zapierniczać.

    Krótko mowiąc, to jak to było z tym czarnym PRL-em, co to był czarną dziurą dla Dudy, Morawieckiego i Kaczyńskiego oraz pozostałych wyznawców onego? Którego tatuś Rajmund dostarczał synkom i ich mamusi luksusów na miarę śmietanki PRL-u, która była całkiem pożywna, bo tłuszczu od niej nie odciągano. Po uśmiechu Kaczyńskiego widać, że czerń i czar PRL-u polegały na tym, że miał czarne zęby, bo dziur pełne.

  47. U Szostkiewicza napisałem, że zagłosuję na Jachirę. Ktoś zrozumiał to jako żart i ujął się za nią. Na to ja odpisałem, że wcale nie żartuję a mój głos Klaudia Jachira dostanie za swoją złośliwość, która mi się podoba. W przeciwieństwie do nudy i ciepłych kluch Szostkiewicza.

    No i ten komentarz się nie ukazał. Ciekawe dlaczego? 😉

  48. Myślę, że widziałem większość występów Kobuszewskiego, jeśli były w TV lub Internecie, również na DVD. Absolutnie wspaniałe były dwa skecze – Hydraulik z „wężykiem i „nie bądź pan rurą” – często przeze mnie wykorzystanych w satyrycznych tekstach, ale tak naprawdę politycznie i wiecznie żywe, były fragmenty rozmowy dwóch panów w lesie – chyba Pawlik, który od sierpnia 1939 szukał grzybów i Kobuszewski, opisujący mu realia PRL. Przewidział metody urzędu skarbowego wobec Banasia, gdy na uwagę Pawlika „podatkami was gniotą…” oburzony Kobuszewski odpowiedział ”coś pan, samych siebie”? Polecam wszystkim od czasu do czasu posłuchać całej rozmowy.

    Z innej beczki:
    Bardzo kiepsko przeżywam trudy kampanii wyborczej z powodu gwałtownych skoków ciśnienia i tylko stekiem brzydkich słów mogę reagować bez tabletek. Ostatnio zdenerwował mnie pewien kretyn-polityk gadką: „Uczciwy człowiek nie potrzebuje się bać Pegasusa i tych walizeczek, karmiących się wnętrzem mojego smartfona. Dlaczego ten idiota kpi z nas? To byłaby prawda w idealnym społeczeństwie, gdzie wyłącznie są uczciwi ludzie, czego o kryminalistach w służbach specjalnych nie można nawet przypuszczać. Przestawiam się na bankowość mobilną, tzn. że w moim smartfonie będą hasła i kody do mojego konta bankowego. Gdy zadziała walizeczka pod moim domem, wtedy pewnego ranka dowiem się, że moich oszczędności już nie ma i to w kraju uczciwych ludzi, kochających prezesa.

  49. Dodatek natury technicznej:

    Dlaczego tak się boję walizeczki? Bo wiem, jak działa mój smartfon. Leży blisko komputera i kolumn. Leży cicho, kiedy komputer jest wyłączony – ułuda braku zagrożenia! Wystarczy włączyć zasilanie komputera, a ta bestia telefoniczna mruczy i mruczy z głośników komputera, zdradzając tajne dane stacji BTS, a nie wie biedak, czy słucha go słup czy walizka.

  50. zza kałuży
    30 września o godz. 16:41

    „No i ten komentarz się nie ukazał. Ciekawe dlaczego?”

    Dla ostrzezenia Ciebie, Zza kaluzy. Pomimo wielokrotnych jednostek nowohutniczych i nowostoczniowych, pomimo Snow o Warszawie (kolorowych), pomimo przesuniecia kosciola swAnny na szynach (zamiast wyburzyc) i dzialan rownie cywilisacyjnotworczych a wczesniej przez Tanaka wymienionych. Cichaczem (na szynach) przesunieto Szostkiewicza. Rowniez. Dlatego ostrzezenie jest dla Ciebie.

    Bo dla mnie, tereny z tak wielkimi osiagnieciami, byly Gulag. Co bardzo szybciutko zrozumialem, nie interesujac kompletnie wew polityka gulagowa, poprzednio. Sniac sny kolorowe hutniczo stoczniowe. Dlatego polityka zainteresowala mna. A co zrecznie @Szanowni Uczestnicy LA opisuja, jest dodzis kontynuowane i bedzie. Nastepne 37lat 4mies, 6dni i 3godz. Co mnie wyszlo z jednego komp programu. Zainteresowanie polityki niezainteresowanymi polityka. Mnie ten strupek na kregoslupie, zainteresowania, zostal na reszte zycia, dla zapobiezenia zeby politycy mna interesowali (mieli strupki). Dlatego ostrzezony zostales Zza_kaluzy. Moglbys jeszcze emigrantem zostac 😯 Coby wtedy bylo?

    Pzdr Seleuk

  51. Ps. Moja favorit minister (emerytow) Annika Strandhäll odchodzi z polityki. Z powodu smierci sambo. Ktory zmarl w sierpniu tego roku. Jest mnie bardzo przykro. Nie wiem rowniez kto nastepca(czyni bedzie, co moj zal poglebia.
    https://www.bing.com/images/search?q=annika+strandh%c3%a4ll&FORM=HDRSC2
    pzdr Seleuk

  52. Pociągły młodzieniec o smukłej twarzy.

    Kazimierz Rudzki o Janie Kobuszewskim.

  53. Nie panuję już nad dyskusjami pod wstępniakiem, tylko dorywczo coś czytam. Zwróciłem uwagę na krótki komentarz o TV @act’a. Przyszła mi na myśl sytuacja po zakupie telewizora – oglądaliśmy tzw. teatr telewizji w poniedziałek. Każda sztuka była wydarzeniem i niecierpliwie czekaliśmy na następny poniedziałek. To była najprawdziwsza sztuka, która dała nam głębokie przeżycia. Pamiętam wspaniały głos paskudnego męża (Łapickiego) w
    sztuce „Gasnący płomień”, gdy gnoił żonę „Bello…”.
    Widziałem film z Ingrid Bergman, ale nie zrobił na mnie takiego wrażenia. Ja ten głos pamiętam do dziś. Albo Zapasiewicz w różnych sztukach, np jako radzieki naukowiec Elektron Jewdokimow, lub z Mają Komorowską jako docent (Za ścianą?). Nie zapomnę jego polecenia asystentowi: „Ma pan 3 godziny czasu, nauczy się pan francuskiego”.
    Opis środowiska naukowego w tamtych czasach był znakomity, biedna doktorantka , wykorzystana i porzucona. Drugi film pokazał możliwości aktorskie Zapasiewicza – podwójna rola – macho i nieśmiały gej, tytułu nie pamiętam.

    Pamiętam początki teraz już odchodzącego pokolenia wspaniałych aktorów, którym PRL nie zabroniło pracy. Myślę o „Szklanej menażerii”, gdzie brylowali Kowalski i chyba Barańska.
    Wtedy po mału odchodzili przedwojenni mistrzowie sceny. Każdy wyjazd służbowy do Warszawy wykorzystałem do ich podziwiania w Teatrze Dramatycznym (np. „Fizycy”), albo Ateneum, bo był blisko noclegu w hotelu nauczycielskim. Mógłbym tak dużo opowiedzieć, ale i tak wszystkiego nie opiszę, jaka to straszna w dziedzinie kultury była PRL. Teraz to raj Glińskiego, którego nie życzę swoim wnukom..

  54. hetajr
    30 września o godz. 17:40

    Hahah! tak jest!

  55. Antoniusie; jak nic kojarzę Zapasiewicza w tej podwójnej roli. Sztuka chyba z lat 80-tych. Zapasiewicz, elegancki ktoś, panujący nad żywiołem życia (modny pisarz?), w białym stroju i kapeluszu, chyba też z szalikiem swobodnie pląsającym na marynarce, gdzieś nad Morzem Śródziemnym bodaj…

    Inna ze sztuk, chyba w sumie dwie różne, w których głowną rolę grał Gajos. Historia małego człowieczka w przed i rewolucyjnej Rosji. Chciał bardzo jakoś ustalić swoje życie, ucząc się fachu. Gdy się wyuczył i zaczynał praktykę zawodu, okazało się, że zawód przestał być potrzebny: takie czasy. Cóż, uczył się nowego fachu, ze sporym zaangazowaniem Wyuczył się, fach okazał sie niepotrzebny. Uczył się następnego jeszcze, bodaj gry na trąbie tym razem – i to samo: na co komu trębacz? I tak znowu i znowu. Żart-groteska-gorycz w jednym.
    Druga ze sztuk o której myślę, miała jakis podobny wydźwięk, choć słabiej ją pamiętam niż tą pierwszą.
    Obie role niezwykle poruszające.

    Ile razy o takich fenomenalnie cennych rzeczach pomyślę, tyle razy coś mnie ściska: obawa, że choć wiele z tych produkcji już rejestrowano na nośniku, to jednak tej akurat może nie, albo nadgrywano coś nowego na starszym (telerekording, a później już wideo), żeby przyoszczędzić
    Nie nagrano pierwszych Wieczorów Starszych Panów. Szczęśliwie, późniejsze się zachowały. Chyba też udało się skompletować wszystkie nagrania piosenek. Dlatego, że Grzegorz Wasowski wraz z panią archiwistką Telewizji, wykonali mrówczą pracę w archiwach i stopniowo się dokopywali do kolejnych. Wreszcie to wydano na płytach i jest to moje źrodło nieskończonej radości.
    Jadąc autem przez świat, słuchać Starszych Panów. Niech się raj zapadnie ze wstydu.

    Antoniusie, napisz o Teatrze Telewizji.

  56. Polecam wszystkim:
    https://www.youtube.com/watch?v=Sv8KUOABArE
    Jan Kobuszewski – Rozum (1971)

  57. Zachecony Zza kaluzy, obejrzalem blog Sz. Ale nic nie znalazlem, coby mnie dalo co. Przerzucilem (okazyjnie, jak juz) na Hartman. A tam, na samym koncu jest odp do Tanaka od Teista. Pol tylko zrozumialem, ale mnie wspomnienie naszlo. O sluzbie zdrowia, bo Teista jest lekarz (byly), nie apptekarz (aptekasz). Tak mnie wyszlo.

    Nieboszczka babcia moja, byla tez lekarz czy lekasz. Ona zrobila, ja nigdy nie choruje. Do dzis, jestem okaz. Ona, dzis nieboszczka od dawno, miala dyplom Wyzszej Szkoly Znachorstwa. Jak ja bylem, chlopcem malym, to dwa razy zachorowalem. Nie pamietam naco. Kuracje pamietam doskonale, dwa razy.

    Dostalem wtedy tzw banki. To byly male szklane kulki z dziura, co nad swieczka ogrzewano na spirytusowym patyczku. Nastepnie zasysano na mnie. Co resultat byl masa siniakow. Zdrowych.

    To jak ja podroslem, to sam wybralem. dawac banki innym. Ale na ulicy. Zeby wszyscy zdrowi dookola. Sam tez oczywiscie. Teraz, opuszczajac okolice tamtejsze, pozbawilem ludnosc okoliczna dawac banki. Takie sa resultaty. Brak zdrowia, dzidzictwo mojej babci nieboszczki. (Po)kadzieli babci. Czy ten Teista, nie moze kto poprosic dac mu banki?

    po przegladzie blogow 🙄 pzdr Seleukos

  58. Jan Kobuszewski w roli może mniej ambitnej, ale przezabawnej.

    https://www.youtube.com/watch?v=pmw8cElJBuk

  59. Ja, przede wszystkim zapamiętałem Go z takich wczesnych skeczów z Janem Kociniakiem. Byly doskonałe i pokazywały wolactwo polactwa juz na początku lat siedemdziesiątych.
    Salute and rest in peace.

  60. Obejrzałam sobie spoty wyborcze KO i PiS.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,25254894,wybory-parlamentarne-2019-nowy-spot-koalicji-obywatelskiej.html#a=66&c=159&s=BoxNewsLink
    Moja ocena: KO – 3, PiS – 8
    Za spoty oczywiście. Źle to widzę.

  61. @hejtar
    30 września 17.40
    Slyszalem inną wersję Pociągłego wzrostu, wysoki na twarzy.☺

  62. Tanaczku,

    tak szeroko rozpisałeś się o swojej miłości do Pana Janka i innych, a o Panu Sułku nawet się nie zająknąłeś, mimo że nie był on bękartem w tym Panteonie.
    No nieładnie, nieładnie.
    P.s.
    Częściej spaceruję po Gdańskiej Starówce niż Sopockich Łazienkach (odrobię sopockie zaległości) i zaglądam też do Bazyliki Mariackiej by zobaczyć jak abp Głódź ubogaca podległą mu Bazylikę w wyśnione przez niego sacrum.
    Ostatnio w oczy rzucił mi się złoty ołtarz znacznych rozmiarów którego niewielka część jest poszarzała (zakurzona), a pozostała część lśni czystością. Oznacza to, że ofiarni rodacy zrobili sporą zrzutkę żeby sacrum skutecznie emanowało na wiernych.
    Moją uwagę zwrócił sposób pokazywania wnętrza Bazyliki przez lokalną telewizję.
    Mianowicie, gdy kamery pokazują ołtarz, to na ekranach telewizorów ukazuje się rozmazana żółta plama, która dla telewidza jest nierozpoznawalna.
    Czyżby abp Głódź obawiał się, rozgłosu o świetności dzieła jego życia?

  63. jerzy w
    1 października o godz. 0:03

    O wysokiej twarzy pisał już któryś z komentatorów, co potwierdzałoby twoją wersję. Ja na razie nie mogę skojarzyć, gdzie wyczytałem swoją. Na razie przychodzi mi na myśl RMG z tekstami o kabarecie. Ale jego też muszę znaleźć 🙂

  64. Korekta do 0:46

    – skreśla się pierwsze „na razie”.

  65. @Ewa-Joanna
    30 września o godz. 23:37

    A ja się wdałem w quiz stolicowy. 93/100, hmmm, nie wiem czy to dobrze, czy nie bardzo…..

    @ Antonius
    30 września o godz. 17:02

    Dodatek natury technicznej:
    Dlaczego tak się boję walizeczki? Bo wiem, jak działa mój smartfon.

    Dlatego też moja komórka jest wciąż „dumb” a nie „smart” 🙂

    Cóż mogę powiedzieć o Janie Kobuszewskim?? Tylko to, że odszedł jeszcze jeden ze wspaniałych twórców i odtwórców kultury, jedynego obok socjalu świetlanego dorobku szarego PRLu, w którym ciężko było jednak czasami wytrzymać…..a także kolejna cząstka mojego dzieciństwa i młodości 🙁

  66. @Ewa-Joanna
    1 października o godz. 2:48

    ice shelf….

    w tym samym wydaniu https://www.abc.net.au/news/2019-10-01/greta-thunberg-attacked-in-coffs-harbour-school-newsletter/11562726?section=environment

    Dyrektor szkoły nazwał Gretę Thunberg „dziewczyniną mającą problemy ze zdrowiem psychicznym” dodając, że „przyszłość świata jest w ręku Boga, a nie w przepowiedniach małej dziewczynki”.
    Szkoła, której dyrektoruje jest prywatna i, oczywiście CHRZEŚCIJAŃSKA.

  67. PS.
    @Ewa-Joanna
    30 września o godz. 23:37

    Obejrzałam sobie spoty wyborcze KO i PiS.
    …..
    Moja ocena: KO – 3, PiS – 8
    Za spoty oczywiście. Źle to widzę.

    Spot on! 🙂 Jeśli reszta reklamy kampanijnej też taka, to widzę jeszcze gorzej.

  68. Wlasnie przeczytalem wiadomosc najwyzszej wagi. Geopolityczna w DagensNyheter. Ta gazeta zwyklem porannie czytywac (przy kaffce).

    Otoz, wyobrazcie sobie, amerykanski artysta AsapRocky ma dalej problem ze szw wymiar sprawiedliwosci. Przesiedzial w pudle, odszkodowanie zaplacil, choc Trumpet probowal nieskutecznie pomoc i drudzy „artysci” (z lepszym wygladem tez). Pare razy o tym pisalem. A dalej ma problem Asap. Chcial jechac na wystepy do Canada, na jaki festiwal. A tu mu canadyjczyki swinie visa nie dali. Nie dali i juz. Nawet umotywowali. I na festival nie moze jechac.

    Bo wyobrazcie sobie, geopolitycznie candyjczyki Szwedami zostali. Skazany biedak. Jak wiele przed nim i pozniej bedzie zapewne. Nic ci „swiatowcy” nie ucza siebie. O vikingach. Mysla wystarczy na leb rogi posadzic(fakehistory). I ten Asap, coraz bardziej wkurzony na Szw. Ja tez bym wkurzyl, jakbym na festival chcial wystapic z rogami, a tu dupa zimna.

    geopolitycznie, przy kaffce i DN, pzdr Seleuk

  69. @mang

    Bardzo ciekawe informacje na temat pochodzenia cmentarnej inskrypcji. Przez dluzszy czas zastanawialem sie skad przypaletalo mi sie to powiedzonko. “Bylismy czym jestescie, bedziecie czym jestesmy” nieco przeze mnie przeinaczone. Po dluzszych poszukiwaniach znalazlem je w “Zeszytach” Ciorana. Widnieje ponoc nad cmentarna brama w miejscowosci Roche-Canillac. Wedlug autora Zeszytow napis ten zepsul mu wakacje w tym regionie. Troche to dziwne w przypadku osoby, ktora zaleca wizyte na cmentarzu jako panaceum na wszystkie bolaczki tego swiata. Ale mialo byc nie o Cioranie ale o J. Kobuszewskim. Piszesz “jesli bedzieciemy tam, gdzie jest Janko Buszewski to w porzasiu!” Mozna miec taka nadzieje, przynajmniej w jego przypadku. Z tego co o nim czytalem byl osoba wierzaca, a wedlug slow Wolanda na wielkim balu u szatana “kazhdemu budyet dano po yevo vyerye.”

  70. @zzakaluzy. Tak z ciekawości pytam, czy zagłosuje na Jachire bo zdolna satyryczka, czy wiesz, że oprócz tego zna się na czymkolwiek?
    Tez nie rozumiem dlaczego Twoja deklaracje wyborcza zatrzymał redaktor.

  71. Rosa91b
    1 października o godz. 0:19

    Pisząc o panu Janku i pana Sułka miałem w pamięci. Osobno i detalicznie, w jednym miejscu i o specjalnym celu się nie bardzo da. Ale i o Krzysztofie Kowalewskim nie raz tu mówiłem, nie ja jeden.
    Z Krzysztofem Kowalewskim, oprócz kapitalnych spraw aktorskich, łączy mi sie i takie odkrycie – które bodaj niedawno, lat temu kilka ujawnił w wywiadzie – że jest Żydem z urodzenia. To, zwłaszcza w jego małych i młodych latach, bardzo na jego życiu ciążyło. Ze znanych powodów.
    Właściwie, można by się tego domyśleć, teraz to już w ogóle wygląda jak Tewje Mleczarz, ale i mnie i na pewno mnóstwo innych wyznawców jego aktorstwa w ogóle takie sprawy nie obchodziły. Ciekawa postać, człowiek, znakomity aktor. Polak. Po prostu.
    Rzecz jasna, innych bardzo to zajmowało: Żyd! I ten Żyd ledwo uszedł z życiem. Gdyby nie uszedł, nie byłoby i pana Sułka.

  72. zyta2003
    1 października o godz. 8:25

    @zzakaluzy. Tak z ciekawości pytam, czy zagłosuje na Jachire bo zdolna satyryczka, czy wiesz, że oprócz tego zna się na czymkolwiek?

    Jak się wsiada do samolotu, dobrze jest się upewnić czy leci z nami pilot Jak się ktoś pyta o polską politykę, czy ktokolwiek się w niej na czymkolwiek zna, to jest problem: czy pytacz wie, gdzie się znajduje?
    W Polsce każdy zna się na wszystkim, a polityk do sześcianu.
    W związku z tym nie pytamy kto się na czym tu zna, tylko czy jest z nami psychiatra?
    Ale i o to nie pytamy. Bo nie ma. Więc jest jak widać. Albo i nie widać, a i tak jest.

  73. @Tanaka

    Chciałbym wrócić do naszej wymiany słów dotyczącej historyka z poprzedniego wątku. Przy okazji lektury jego Autobiografii. Trochę dziwnej, bo nie napisanej przez niego a skleconej z rozmów jego z dwójką właściwych autorów. Przy czym nadano jej formę nie wywiadu-rzeki, a właśnie tworu odosobistego. Taki zabieg.

    I mam nieodparte wrażenie, że jest to książka napisana dla Polaka, i jedynie dla Polaka, który po jej lekturze będzie zadowolony. Z powodu licznych odniesień do Polaka i Polski.

    I drugie nieodparte wrażenie. Trochę ryzykowne jest opowiadanie z perspektywy niemal osiemdziesięcioletniego człowieka, z całym bagażem wiedzy i doświadczenia, o poglądach dziewięciolatka, które jakoby się miało na temat związku stosunków angielsko-walijskich i swojej świadomości skomplikowania tychże. I o tym, jak to w świadomy sposób stało się Walijczykiem w wieku lat dziesięciu. Zwłaszcza, że w sytuacji rodzinnej nie było nic takiego z powodów ekonomicznych czy społecznych, co by mogło to spowodować. A czynnikiem, który to wyzwolił była wizyta w normańskim zamku Conway przedstawianym w powszechnie panującej opinii jako najstarszy zamek walijski.

    Jeszcze to drugie, czyli dlaczego lubelskie jest takie pro. Napisałeś, że Lublin to spore miasto. Niby jest. Niespełna 400 tysięcy mieszkańców, dodatkowo zaludniające się w sezonie akademickim. Tyle tylko, że region się zwija demograficznie. Ludności po trochu ubywa. Z samego Lublina i bardziej jeszcze z regionu. Wyjeżdżąją ta, gdzie widzą dla siebie większe możliwości. Do Warszawy, do zachodniej Polski, za granicę. I jak to zazwyczaj w takich przypadkach bywa, wyjeżdżają najbardziej aktywni, młodzi, twórczy. A zostają ci, którym już się nie chce, uwiązani rodzinnie, pracą, której boją się stracić.
    Marną pracą w wielu przypadkach. Na śmieciówkach, za minimalną krajową. Więc trzymają się kurczowo tych, którzy nawet przejściowo rzucą im jakiś ochłap: 500+, 13. emerytura, 14 emerytura, gówno na patyku owinięte w sreberko.
    A studenci też nie zostaną.

  74. @zyta2003 1 października o godz. 8:25
    Tez nie rozumiem dlaczego Twoja deklaracje wyborcza zatrzymał redaktor.

    Samą deklarację to on puścił.
    Uzasadnienia już nie, bo w nim użyłem porównania do nudności i do ciepłokluchowatości red. eSz. 😉

    Tak z ciekawości pytam, czy zagłosuje na Jachire bo zdolna satyryczka, czy wiesz, że oprócz tego zna się na czymkolwiek?

    Oj tam, oj tam, zaraz czy się zna na czymś….

    Ona nawet nie jest satyryczką jakoś specjalnie, znaczy się w sensie wybitnie zdolną. Ot, ona ma (chyba, bo jaki tam ze mnie znawca) poprawny warsztat i od czasu do czasu udane/trafione pomysły. Studio 202 czy 60 minut na godzinę też raczej patrzą na nia z góry. Ma dużo miejsca do poprawy, do wzrastania.

    Jak dla mnie, ekskjuz muła ignorancjA, ona się tylko wyróżnia konsekwencją zacinania zarówno funkcjonariuszy kościoła jak i pisowców (wraz z moherami) biczykiem swojej satyry. Na czele z ośmieszaniem Prezesa Wszystkich Prezesów.

    A w końcu jest jak to się mówi, easy on the eyes… 😉

    Głosując na nią oddaję także głos na jej partyjna listę, więc go nie marnuję. Nie mam watpliwości, że na liderów z pierwszych miejsc listy zagłosuje kilkaset tysięcy ludzi, to ja chyba mogę sobie na złośliwą wrocławiankę o jędrnym biuście o ładnych ząbkach?

    A zna się na robieniu koło ogona kościelnym kościelnym oraz świeckim przyd*pasom kościelnych, a to juz duza wartość, Mam nadzieję na antykościelną wersję Niesiołowskiego!

  75. Nie mam pojęcia kim jest ten czarujący buldog który robił wywiad z Jachirą, ale uważam, że broniła się całkiem sensownie. Głupia gęś nie jest.
    Inaczej – mogę pokazać wielu dużo od niej głupszych posłów.

    https://www.youtube.com/watch?v=mBmmIOQZpyE

  76. Komentarze pod wywiadem niewątpliwie dla Jachiry nienawistne. Może ludzie z pewnej sekty nie tolerują dziewczyn takich jak Jachira albo AOC?

    Może razi ich żywotność i energia młodych kobiet? W jakiś sposób czują sie tą zywotnością, tym nieokiełznaniem i samodzielnością zagrożeni?

    Młode biodra powinny być w ciąży, młode cycki powinny karmić a ładne nogi, oczy i włosy najlepiej jak się schowa pod chustą i długą suknią.
    A takie, które się nie dają schować – to czarownice i trzeba je utopić.
    A jak jeszcze wyszczekane?! Największy dowód na pochodzenie od diabła!

    Buldog pytała sie o pochodzenie nazwiska „Jachira”.

    Na miejscu Jachiry odpaliłbym natychmiast, że jest to nazwisko żydowskich, carskich bankierów sławnych z przerabiania dzieci polskich katolickich powstańców-zesłańców na macę.

  77. paradox57
    1 października o godz. 9:16

    Właśnie, wracając do historyka Daviesa, popełnił on był księgę-cegłę o Powstaniu Warszawskim. Nie czytałem w środku, a z czytania czytałem tytuł okładki w witrynach księgarń.
    Nie czytałem pewnie dlatego, że mój dużo starszy kolega, dobry znawca spraw historii, wysokiej klasy specjalista w branży niehistorycznej, ale wymagającej bardzo precyzyjnego myślenia, oraz doświadczony osobiście i szeroko rodzinnie Powstaniem, po dokładnej lekturze produkcji „świadomego od 10 roku życia Walijczyka” stwierdził, że to raczej laurka i cukier krzepi, a nie porządna historyczna robota.

    Dowiaduję się i bezpośrednio i z ciekawych lektur, jak Polska wsiąka w glebę. Ogromna część mniejszych miejscowości – o wsiach już nie wspomnę – miasteczek i sporych a nawet wielkich miast (np. Łódź) – zanika. Często błyskawicznie: niska dzietność, brak wartościowych perspektyw, obciążające dziedzictwo rozwalenia w epoce Balcerowicza miejscowych zakladów, nadmierna wobec potrzeb infrastrukura wymagająca utrzymania czyli kosztowna, wyjazdy i ucieczki, rekonfiguracja mapy cywilizacyjnej Polski oznaczająca, że dany punkt na mapie został z miejsca oświetlonego przesunięty w krzaki – i już.
    Czynniki negatywne latwo się mnożą, z pozywtnymi to trudniejsza zabawa. Zwłaszcza, jeśli samorządy nie są kompetentne, a kumplowskie, czyli lokalne mafie rządzą.

    Lublin, nominalnie, powienien być zaliczony nie tylko do kategorii sporych, ale dużych, ba – na polską skalę – wielkich miast. Patrząc z perspektywy, więc może nie widząc czegoś pozyywnego, ale też może widząc intensywniej, odnoszę wrażenie, że miasto znalazło się bliżej krzaków niż było wcześniej.
    Może to być też jeden ze skutków działania odkurzacza – Warszawy.
    Swego czasu, bedąc wyznawcą koszykówki, zapamiętałem dumny zespół Motor Lublin, w którym w dodatku grał czarnoskóry koszykarz, co było bodaj jedynym takim przypadkiem w nadwiślańskiej koszykówie.
    Jeździły po kraju auta marki „Lublin”, co się też przekładało na znajomość miasta wśród publiczności narodowej.
    Stety, czy może raczej niestety, znany był też KUL. Jako dziecię komunijne pamiętam zbiórki na tacę „na Katolicki Uniwersytet Lubelski”, reklamowany wśród wyznawców jako „jedyna niepaństwowa i katolicka uczelnia w Polsce” , na którą niegrzeczne państwo nie daje forsy, więc ma dać wyznawca.
    Co prawda i Jan Hartman postudiował sobie troszkę w KUL-u, co mu się widać przydalo do tego, żeby zostać ateistą, ale całe wagony innych produktów KUL-u bynajmniej nie zostały sobą, jak profesor. A jeden to nawet doszedł tak wysoko, że już w ogóle przestał widzieć. Siebie i resztę.

  78. Aborygen
    1 października o godz. 8:17
    Myślę, ze słowa, o których wspominasz można spotkać na dosyć licznych cmentarzach. Ja, przeczytałem je wiele lat temu na starym cmentarzu w Pszczynie. Napis był w języku polskim i widniał nad bramą wejściową od strony centrum miasta – w układzie przypominającym znane obozowe „Arbeit macht frei”.

  79. @Tanaka, @paradox56
    1 października o godz. 11:26
    Kaczyński po wygranych wyborach zamknie granice coby mu nie uciekali. 🙂
    A potem się koronuje, bo przecież musi mieć podstawę do pochowania się na Wawelu.

  80. @Herstoryk
    1 października o godz. 3:30
    Nie wiem gdzie mieszkasz, ale tu na wsi to prawie takie same jak PiS. Oni też mają problem z akceptacją zmian klimatu za to tak samo są napakowani biblijnym ‚ziemia dla człowieka’. Jak tu czytam te letters to the editor w lokalnej gazecie to włos mi się jeży.

  81. Przelotem, poniekąd w temacie. Nie żyje Jessye Norman.

    https://youtu.be/envQ-ZqGQu8

  82. Szary Kot
    1 października o godz. 18:11

    Przelotem, poniekąd w temacie. Nie żyje Jessye Norman.

    Ech…! I ona 🙁

  83. Ewa-Joanna
    1 października o godz. 13:38

    @Tanaka, @paradox56
    1 października o godz. 11:26
    Kaczyński po wygranych wyborach zamknie granice coby mu nie uciekali.

    Takiej granicy ze szlabanem to on nie zamknie. Wyłącznie dlatego, że jesteśmy tak zwana Unia.
    Ale już robi co innego, co się nazywa Powstaniem. Z kolan. Zamyka granice mentalne i moralne. Sam jest pierwszym więźniem: nigdzie nie był, niczego nie poznał, jego wyobrażenia o świecie są rojowiskiem choroby która go zżera. Mści się za nią na innych, na całym państwie, I ma poważne sukcesy. Ma podobnych sobie, którzy robią to samo, więc się we własnej plugawości świetnie czują i maja za to dobrze płacone; wraz z przepustką do nieba.

  84. Nie chce mi się gadać. Naści piosenkę której od trzech dni słucham na słuchawach

    https://youtu.be/ANcBP_x_Wuo

    I całej reszty Genesis. Jak wrócę to będę.

  85. @Ewa-Joanna 1 października o godz. 13:38
    A potem się koronuje, bo przecież musi mieć podstawę do pochowania się na Wawelu.

    „Jednak ostatecznie postanowił uwiecznić moment koronacji cesarzowej Józefiny przez Napoleona, już z koroną na głowie. Wybór tej sceny spowodowany był prawdopodobnie chęcią uniknięcia przedstawienia kontrowersyjnego aktu samokoronacji imperatora w obecności papieża.”

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Koronacja_Napoleona

  86. Znowu zapomniałem dokończyć.

    I tu właśnie widać cel istnienia takich Klaudii Jachir – przecież życie aż się prosi o rekonstrukcję powyższej sceny koronacji; w warunkach Wolski z Jędraszewskim w roli papieża oraz kotem w roli cesarzowej. 😉

  87. @hetajr
    1 października o godz. 0:46
    Autorem „rysopisu” Jana Kobuszewskiego jest prof. Aleksander Zelwerowicz.
    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1926694,1,zolty-rower.read
    Przy okazji przepraszam za zniekształcenie nicka.

  88. Tanaka
    28 września o godz. 22:36

    Tanako, zamieściłem jeszcze odpowiedź po poprzednim – w sprawie „kustoszenia”.

  89. @Szary Kot
    1 października o godz. 22:19
    Bezczelnie przeczytałam chociaż nie do mnie adresowana. Chapeau bas!
    Moje strony.

  90. Ewa-Joanna
    1 października o godz. 23:22

    Moje strony.

    Ooo! I gdzie to zaniosło…
    W zeszłym tygodniu, wiercąc jakieś próbki na polu, takie wiedliśmy rozmowy: Jak usłyszysz australijski akcent, to za głęboko. Albo: tylko w kangura nie traf. Może niezbyt lotne, ale umila.
    Więc spójrz czasem, czy świder nie wychodzi. 🙂

  91. @Szary Kot
    2 października o godz. 0:00
    Ostatnio zauważyłam dziwne dziury przy drodze, może to wy? Kangurów tu pełno, ale poradzą sobie, sprytne są. Tylko ocean blisko, uważajcie żeby was nie zalało. 🙂

  92. @Szary Kot 2 października o godz. 0:00
    Jak usłyszysz australijski akcent, to za głęboko. Albo: tylko w kangura nie traf.

    Antypody Polski leżą gdzieś między Nową Zelandią a Antarktydą. Przyjmując położenie środka Polski na (około) 19°E 52°N, antypody środka Polski leżą w pobliżu punktu o współrzędnych 161°W oraz 52°S.
    Ocean tam chlupie.
    Uważajcie zatem z tym wierceniem, bo jeszcze powódź spowodujecie. 😉

  93. Trump próbując zaszkodzić chińskiej gospodarce umieścił tamtejszą firmę elektroniczną Huawei (m.in smartfony) na swojej czarnej liście.
    Skutkiem tego było wycofywanie się zachodnich kooperantów ze współpracy z Huawei, gdyż sankcje Trumpa groziły konsekwencjami wszystkim, którzy poważyliby się dostarczyć Huawei cokolwiek zawierające szeroko rozumianą „amerykańską technologię”.
    Przez kilka miesięcy trwała mocno niejasna sytuacja co do absolutnie krytycznej dla wyrobów Huawei firmy ARM. W skrócie ARM sprzedaje zaprojektowane przez siebie układy scalone; nie w postaci fizycznej krzemowej „kości” tylko właśnie w postaci projektu.
    Architektura ARMu jest obecnie uważana za najlepszą i praktycznie wszyscy na świecie jej używają.

    Coś takiego, jakby swetry były robione na drutach albo maszynowo, a jedna firma wymyśliłaby nie tylko najlepszy maszynowy sposób robienia swetra (najbardziej efektywny wzorek? jak się te włóczkowe „krzyżyki” układają?) ale do tego jeszcze zaprojektowała najlepsze na świecie sposoby łączenia rękawa z resztą swetra, robienia rónego rodzaju kołnierzyków, ściągaczy, kieszonek, itd.

    I teraz jedna firma chce produkować swetry z obrazem jelenia na rykowisku a druga z twarzą Che Guevary, co im oczywiście wolno robić, ale obie firmy dobrze wiedzą, że ich własny sposób łączenia (wszywania?) rękawa jest gorszy (bardziej pije pod pachami?) od (opatentowanego!) sposobu ARM no i kupują od ARM prawo do robienia tych rękawów zgodnie z patentem ARM.

    Innym porównaniem jest plan miasta.

    Porównując ścieżki przewodzące prąd w układzie scalonym do sieci ulic w mieście, drogi, mosty, tunele i autostrady zrobione zgodnie z patentami ARM – jak na razie – pozwalają na wybudowanie najbardziej efektywnej sieci komunikacyjnej w twoim nowym mieście.

    Czyli od ciebie zależy ile zbudujesz kin, teatrów, sklepów, budynków mieszkalnych itd., itp ale każdy chce ustawiać je przy ciagach komunikacyjnych zaprojektowanych zgodnie z patentami ARMu. Gdyż (jak na razie) tak zbudowane miasto działa najlepiej.

    Właśnie w taki sposób własnośc intelektualna ARM była/jest krytyczna dla producentów układów scalonych używanych np. w smartfonach.

    No i kilka dni temu kilku panów z Huawei (a konkretnie z ich firmy-córki zajmującej się projektowaniem układów scalonych, czyli HiSilicon) spotkało się z oficjelami firmy ARM, pogadali i co najważniejsze – zrobili sobie zdjęcie mające „dla świata” stanowić dowód na jak najlepsze stosunki między nimi.

    Wartości tych uśmiechów i ogólnie tego zdjęcia nie podejmuję się ocenić, ale mówimy o bardzo grubych miliardach dolarów. 😉

    A wszystko dzięki jednemu, króciutkiemu komunikatowi dla prasy:

    After an assessment of Arm’s products and its partnership with Huawei, Arm concluded that the patents behind its major chip design architectures were based on technologies from the U.K. and thus will not be affected by the U.S. trade ban for business with Huawei and HiSilicon.

    Czyli że w układach ARM siedzi tylko brytyjska ryba z czipsami oraz brytyjski dżem i nie ma w nich ani grama amerykańskiego hamburgera, a zatem nie są one objęte żadną czarną listą żadnego pomarańczowego prezydenta. Wolno handlować z Chińczykami, hulaj dusza piekła nie ma!

    Ciekaw jestem czy to zdjęcie było zrobione po setkach rozmów telefonicznych z amerykańskimi urzędnikami odpowiednich urzędów w celu zaklepania u nich zgody (=Trump wycofuje się z sankcji rakiem i po cichu) czy raczej przed i możemy się teraz spodziewać objawów urzędników tych (=Trumpa!) wściekłości… 😉

  94. Z pewnością tylko dla Wolski nic się nie zmieni i Wolsce jak nie wolno było niczego od Huawei kupować tak dalej nie będzie jej wolno. Tylko z USA! Ze względów natowskiego bezpieczeństwa, oczywiście.

    To po co było ww. zdjęcie robić? Dla kogo? 😉

  95. @zza kałuży
    2 października o godz. 5:31

    Czyli że w układach ARM siedzi tylko brytyjska ryba z czipsami oraz brytyjski dżem i nie ma w nich ani grama amerykańskiego hamburgera, a zatem nie są one objęte żadną czarną listą żadnego pomarańczowego prezydenta. Wolno handlować z Chińczykami, hulaj dusza piekła nie ma!

    …….. możemy się teraz spodziewać objawów urzędników tych (=Trumpa!) wściekłości…

    Nie tak szybko!! Mówiąc słowami poety, „małpa nie cielę, sobie poradzi, skąd ukrop ciecze tam palec wsadzi…”. Dobre Imperium znajdzie sposób na przywalenie snakcjami drugorzędnymi/pochodnymi, choć one zabronione przez prawo międzynarodowe, itp. Tak jak w przypadku Iranu, Wenezueli, Korei, Rosji i kogo tam jeszcze.

  96. To bedzie bez emotikonow. Juz wiem. Wiem dlaczego jestem najgorszy. ILLUMINATI. Dowiedzialem dzieki polskiemu filmowi. Niestety jest to film dlugu 1godz16minut. Generalnie, zaczelo to od Svante Arrhenius i Olof Palme. Plus pare innych SKANDYNAWOW. Dzieki, dzieki. Dzieki ZA WIEDZE
    https://wolnemedia.net/bajka-o-grecie-i-zlym-dwutlenku-wegla/

    Sorry,sorry, pasuje mnie, to tak juz zostane. Ach ta Skand (Szwecja + inne)
    bawcie siebie dobrze, Seleukos

  97. @Herstoryk 2 października o godz. 7:48
    Tak jak w przypadku Iranu, Wenezueli, Korei, Rosji i kogo tam jeszcze.
    Różnica polega na tym, że sprzęt w nowej technologii 5G produkcji Huawei jest jak wieść niesie podobno bez dwóch zdań najlepszy (parametry oraz cena) na świecie. Ww. państwa niczego podobnego na sprzedaż nie mają.
    Ergo tępić je łatwiej, bo za wyjątkiem Korei Płn. są tylko stacjami benzynowymi. Jedna mniej, jedna więcej, nic specjalnego. A Korea Płn. nawet benzynową stacją nie jest tylko fabryką zbrojeniową zbudowaną w obozie koncentracyjnym.

    ARM wyraźnie policzył (a raczej jego japońscy właściciele policzyli 😉 ) ile mogą stracić nie kasując należności za patenty od produktów Huawei. I wyszło im, że baaaaardzo boli. 😉
    A jeszcze Chińczycy – przypieczeni na ruszcie amerykańskich sankcji – mogą zagryźć zęby, przeprojektować swoje układy, zmienić architekturę i się uniezależnić. Trudne, nawet bardzo trudne, a raczej bardzo kosztowne, ale nie niemżliwe.
    ARM wolał wobec tego zdecydować się na wydanie „świadectwa czystości rasowej” 😉 swoim projektom.

    To wszystko to są technologiczne jaja na resorach i czysta polityka, chociażby z powodu istnienia w Kalifornii amerykańskiego ramienia Huawei czyli Futurewei (ponad 2100 amerykańskich patentów wydanych w wiekszości Amerykanom pracującym dla Futurewei) oraz z powodu aktywnej współpracy naukowców z ARMu z pracownikami i studentami z University of Michigan, współpracy trwającej od lat… ja nie mam pojecia jak można wydawać takie jak to powyższe oświadczenia „dla prasy” bez narażania się na wybuch śmiechu u nieco zorientowanych osób. Wiadomo, że we współczesnym świecie wysokich technologii ludzie na całym świecie współpracują ze sobą a już z pewnością z badaczami z takiego kraju jak USA.

    Ot, zdjęcie z podania sobie rąk, wszystko cacy, prosimy panów bankierów o dalsze inwestycje w nasze przedsiębiorstwa, sankcje nas nie dotyczą, wszystko jest koszerne, przecież wam „przysięgliśmy się” , czyż nie tak?

    ************************************************

    Ach jak mnie brakuje takiego robienia biznesu – jak trzeba skacząc przez polityczne płotki – po polskiej stronie!

    Dlaczego Polska musi robić za największego wroga Rosji na świecie gdy wszyscy inni nakładają na Rosję nominalne sankcje a interesy dalej z nią robią? No może w nieco ograniczonej formie, ale jednak. A honorna Polska nie i nie!

  98. Antypody Polski leżą gdzieś między Nową Zelandią a Antarktydą

    Odwierty zawsze są trochę krzywe 🙄

  99. @zza kałuży
    2 października o godz. 9:32

    Dlaczego Polska musi robić za największego wroga Rosji na świecie gdy wszyscy inni nakładają na Rosję nominalne sankcje a interesy dalej z nią robią? No może w nieco ograniczonej formie, ale jednak. A honorna Polska nie i nie!

    Pytanie to było tu już kilka razy maglowane. Można odpowiedzieć romantycznie i pomnikowo, że „Polacy wierni do końca”, że książę Józef, że Powstanie Warszawskie, że Honor, itp. Albo przygruntowo i dosadnie – że gdy się dobrowolnie (to jest ważne!) wsadzi łeb w jakąś kiszkę stolcową, widoczność jest ograniczona a niedotlenienie nie sprzyja racjonalnemu myśleniu.

  100. Dodałem trochę nie-na-temat obrazków, głównie coś dla oka, ale i bułeczki i grzybek (chyba niejadalny) https://photos.google.com/share/AF1QipNBVxkQbvLS27EEQfGT61pHN2phJdA8rv3qKx2NTmvQZeqXxN1xyzZ0mR4z1z-e6Q?key=MU1LYnNDQjBQNzNnY3JDOEh5Z01iQm9FR0hVTGhR.

  101. Szary Kot
    1 października o godz. 22:19

    Nadzwyczajanie to ciekawe, co przedstawiasz. Warte osobnej dyskusji.

  102. Centralne przeslanie film polski (jak obejrzeliscie), co zalinkowalem popijajac kaffke poranna, jest te ILLUMINATY chca zredukowac populacje ludzka na Ziemi. Ja nigdy jakotakiego nie podawalem (tajemnica???). Ale Ewa- Joanna mnie zdemaskowala. Inni na blogu, tez podawali ograniczenie populacji jak mozliwe rozwiazanie wszystkich problemow. Osobiscie, podalem link do jedn profesor (szwedzki) co proponuje kanibalism. Zalozmy. Zalozmy to prawidlowa strategia.

    Pytanie, wlasciwie postawione, dosc proste jest. Gdzie redukowac ilosc (przez kanibalism ofkors)? Zakresl krzyzykiem. Dla ulatwienia, stroje, nakrycia glowy podobne. Czesc accessoriow.
    – Alt 1
    – Alt 2

    spozywajac lunczyk niekanibalistyczny (jeszcze), pa Seleuk

  103. Wersja latwiejsza (dla mlodziezy)
    – Alt 1
    – Alt 2

    musze leciec, Seleuk

  104. Seleuku, Ty to masz nastrój kpiarski i szyderczy po tym niekanibalistycznym lunczyku 😀

    Że obok Głódzia Urban, biskup do biskupa, to jasne, ale co obok Glódzia robią oficerowie SS i Wehrmachtu?

  105. Drogi gospodarzu, Tanako, przyjacielu.
    Dopiero co przeczytalem Twoj wstepniak..a jeszcze nie bylo okazji, by przeczytac pod nim wpisow (zaraz to nadrobie).
    Uzyles slowa ‚przywilej’, a ja dlugo szukalem adekwatnego slowa, by wyrazic to, co Ty wyraziles tak elokwentnie i z pasja, i nie bojmy sie tego slowa, miloscia.
    To nie jest tylko o drogim Panu Janku, ktory uosabial, to co mielismy najlepszego w PRL-u. Wbrew wszystkiemu. To temat rzeka.

    E-Jko, musze pomyslec troche glebiej i dluzej, zeby jakos Ci odpowiedziec na pytanie, ktore zadalas. Wazne pytanie. Nie da sie tak od reki. Kolory, tamtej Polski…daj prosze pomyslec, moze sobie cos przypomne. Jedno jest pewne, nie bylo az tak szaro, jak te Polske maluja, dla niektorych bylo calkiem czarno ale to temat na gruba ksiazke.
    Pozdrawiam sasiadko.

  106. Szary Kot
    1 października o godz. 18:11

    Twoja wiadomość o śmierci Jessye Norman zaskoczyła mnie
    zupełnie i bardzo zasmuciła. Pięknie wybrałeś linki z czwartą z Czterech ostatnich pieśni – Vier letzte Lieder Richarda Straussa.Te cztery genialne pieśni były rodzajem pożegnania kompozytora . A tekst pieśni , ktorą wybrałeś
    Im Abebdrod – podam po angielsku, aby był bardziej zrozumiały dla większości:

    At Dusk

    We have, of need and joy,
    wandered hand in hand;
    From wandering rest we now
    amidst the silent land.

    The valleys fold around themselves
    before the deepening gloom
    Alone two larks still soar
    Rapt in the twilight perfume.

    Stand here and let them whirl,
    soon enough comes their rest
    Would that we not lose ourselves
    within this loneliness.

    O utter silent peace!
    Suffused with this sun’s last breath
    Of wandering grow we so weary –
    Is this our sense of death?

    Joseph von Eichendorff

    Dla mnie to jedna z tych niewielu artystek i artystów, których wykonania trafiały wprost do serca i wzruszały.
    Jej głos był niezwykły, zawsze rozpoznawalny,
    a interpretacje unikalne.
    Ona również gra już w Największej Orkiestrze Świata .
    Odchodzą artyści…

    Niech jeszcze zabrzmi w jej wykonaniu niezapomniana pieśń
    R. Straussa Morgen.
    Również dla Jana Kobuszewskiego

    Jessye Norman sings „Morgen” by Richard Strauss

  107. errata

    Im Abendrot

  108. basia.n
    2 października o godz. 13:27

    Jessye Norman. W niesamowitej symfonii operowej fenomenalnego Vangelisa Papatanasiou – ‚Mythodea’ – fantastycznie wystawionej, Jessye Norman i Kathleen Battle.
    Szał umysłu i dreszcze.
    Ciągle łaknę jeszcze.

    https://www.youtube.com/watch?v=MYg66WY-N-s&list=RDt_j3UnwpboE&index=8

  109. Basiu,
    sluchalem tej artystki dwa dni temu!
    Fenomenalna. Dziekuje za Twoj wpis o niej.

  110. Moj wpis gdzies zniknal wiec powtorze:
    Basiu, sluchalem tej fenomenalnej artystki dwa dni temu! Dziekuje za Twoje wspomnienie o niej.

  111. @act

    Sprawdź, co wpisałeś do rubryki „Strona www”, czy to nie twoje hasło do logowania? Chyba że chciałeś się po prostu zaniebieszczyć, to OK.

  112. Tanaka
    2 października o godz. 13:42

    Tak – Mythodea Vangelisa, to szczególne zjawisko w muzyce.
    A obie śpiewaczki Jessye Norman i Kathleen Battle ukazały swoim niezwyklym kunsztem, absolutne piękno muzyki napisanej przez Vangelisa.

    Tak dobrze, że przypomniałeś i muzykę i wykonanie.
    Ja też wracam do niej bardzo chętnie.

  113. @act
    2 października o godz. 14:05

    Cieszy mnie, że i do Ciebie przemawia ogromny talent Jessye Norman.
    Mam nadzieję, że tekst się znajdzie.

  114. Toby, chyba przez przypadek skasowalem ‚@’ przed nickiem. Dziekuje za porade.

  115. https://www.youtube.com/watch?v=pKtZoiIS1Wk

    Jakiś pomór na artystów, czy co? Nie ma Karela Gotta…

  116. Tanaka
    2 października o godz. 13:42

    Żeby może jeszcze na chwilę zostać przy Vangelisie i jego niezwykłej muzyce – mam link z urokliwym, prościutkim utworem – La petite fille de la mer
    Tyle melancholii, nostalgii, zadumy w tych delikatnych dźwiękach, a klip nastrojowo jesienny …

    Vangelis – La petite fille de la mer.

  117. Stentor
    2 października o godz. 14:27

    Niestety, pewne pokolenie artystów odchodzi….

  118. basia.n
    2 października o godz. 14:32

    Basiu, dziękuję, bo wiesz – jestem wyznawca. 🙂
    W kraju zagranicznym, czyli Holandii, nabyłem onegdaj drogą kupna, płytę winylową właśnie ‚L’Apocalypse des animaux’. W mieści co się nazywa Rotterdam a dokładniej to miejscu co się nazywa Lijnbaan, w sklepie muzycznym do którego schodziło sie po schodach.
    Byłem do zakupu fachowo przygotowany muzycznie przez Jerzego Kordowicza, więc jak nabyłem tą drogą kupna, to od razu pofrunąłem i strop budynku w niczym mi nie przeszkodził.

    To teraz coś specjalnie ode mnie dla Ciebie: cud-chłopaki. Kudłaty Vangelis gibie się wśród mnogich klawiatur, „Zwierzak” wali w perkusję, a słodki Jezusek czyli Demis Roussos czaruje panie i kwiatki światowe swoją słodkością, gibkością, głosikiem i całą resztą.
    Bo potem to mu się zrobił cały Jezus, co odniósł Sukces Światowy i był na na występach zagranicznych – na festiwalu w Sopocie, chyba w 1977. Jezus był z niego pełną gębą, taki własnie z sukcesem. Solidnej i pojemnej postury, godnie się poruszający, właściwie płynący przez przestwory sceny, a z głosikiem takim, że się modlić, łkać i kochać!
    Tak było!

    Takie lata: sześćdziesiąte. Te i może kilka z siedemdziesiątych – bajka!

    https://www.youtube.com/watch?v=hRRrcornawE

  119. przypominam „Bajki dla dorosłych” z udziałem bohatera wstępniaka
    https://www.youtube.com/watch?v=7-5n4pKtm_Q

  120. od 01.10.2019 r. ruszyło medium obywatelskie pod nazwą Halo.radio
    https://halo.radio/
    jest tam sporo znanych ludzi, i nie są to politycy

  121. Tanaka
    2 października o godz. 12:36
    Tanaka, Tanaka … …po tym niekanibalistycznym lunczyku ? …co obok Glódzia robią oficerowie SS i Wehrmachtu?
    A na jednej swince chcesz bigos upichcic dla calej reszty ludzkosci pozostalej? Jak Tobie to wyszlo? To potrzeba wiecej jak rogacisny z nierogacisna w calej Amazonii, Borneo i tajgi jest i bedzie, po wycieciu lasu. „Dla doborowego kucharza, Cygan dal zjesc siebie”. Zreszta tam od dawna praktykuja kanibalism (na ruskim serverze w tajdze). Co widac wyraznie. Momenty sa, w 39min najlepsiejszy (wg seleuk, podaje seleuk). W czesci 1 momenty sa, ale bez kanibalow, „sorry taki klimat”, w (nie)Amazonii.
    – preJamesBond action
    ale Tanaka, zeby @Wam nie zaszkodzilo…
    https://www.youtube.com/watch?v=rmSokyVaaE4
    pzdr Seleukos

  122. Tanaka
    2 października o godz. 15:33

    Co prawda dedykowałeś Basi, ale ośmieliłem się wściubić nos i proszę: takiego Demisa jeszcze nie widziałem. Moja znajomość z nim rozpoczęła się gdzieś od „My Friend The Wind” :
    https://www.youtube.com/watch?v=JdNkTZitRmU
    Jak widzimy, tu był już nieco mniej kudłaty wyżej, za to bardziej – niżej. Ale głos nie do podrobienia. A Vangelis – tylko słuchać i słuchać.

    Pozdrawiam po zainstalowaniu się w Bieszczadach. Żółtozielono i wietrznie.

  123. Stentor
    2 października o godz. 19:15

    Dobrze jest się ośmielić i dobrze jest mieć odznakę nizinną, panno Jolu…
    Prawda, Vangelis, Roussos i ten Zwierzak przy perkusji – śliczne chłopaki.. Cóż to byli za czasy, ech..!

    A tu już Roussos jako Zrealizowany Jezus, po latach, też z Vanelisem
    https://www.youtube.com/watch?v=AZbbL4LcIlk
    I to, bardzo mnie porusza:
    https://www.youtube.com/watch?v=mK2_Bx5MjgI

    A tu jeszcze te śliczne chłopaki. też porusza
    https://www.youtube.com/watch?v=hRRrcornawE
    https://www.youtube.com/watch?v=7t7ZNkkNdBM
    Vangelis ma grzywkę jak bermycę, a baczki to już kapitalności!
    No, śliczne chłopaki i szlus!

    A jak pozdrawiasz z Bieszczad po zainstalowaniu to i bardzo dobrze. Dobrze jest bowiem być w Bieszczadach i mieć odznakę górską.

  124. No śliczności chłopaki, aż oczy wyrywa z głowy. Odznaki górskiej nie posiadam, ale potwierdzam: Dobrze jest być w Bieszczadach.

    Chyba mam hopla na punkcie mistrza M.

    https://www.youtube.com/watch?v=DzgzDL_e5gY

  125. Stentor
    2 października o godz. 21:00

    Aaa, jak hopel na punkcie mistrza Wojciecha M. to należy jeszcze mieć prawidlowo hopla na punkcie Wojciecha B. B jak Bellona.
    Wolna Grupa Bukowina i „Majster Bieda”:
    https://www.youtube.com/watch?v=EfWw49bcGQo

    Jak oni to robią, nie wiem, ale Wojtki to cud chłopaki. Bo weźmy do kompletu takiego świętego Wojciecha. A na świętą Czwórcę to i Wojtka Waglewskiego. I co by nie miało być Piątki – Wojciecha Pokory?

  126. „Majstra Biedę” śpiewało się na rajdach…
    Demis Roussos taki chudy zupełnie nie był mi znany. Myślałem, że zawsze był taki jak Pavarotti 🙄
    Pamiętam, jak kupiłem mojej rodzicielce płytę „Forever and ever”, bo było na niej to

  127. Tobermory
    2 października o godz. 21:33

    ‚Good bye my love, good bye’ bylo jednym z największych hitów na pocztowkach dźwiękowych, na wszelkich rynkach, jarmarkach, kiermaszach odpustach i podobnych figielkach ludu.

    Ileż to ludność producencka beczek Mercedesa kupiła i willi wystawiła spieniężając wytłoczki z tym utworem, do spóły z ‚Love story’ głosiku Engelberta Humperdincka, ebenulanie ‚Acropolis adieu’ Mireille Mathieu , ewentualnie w parze z ‚Guantanamerą’….

    A tymczasem w tle, ktoś martenowski stawiał piec.

  128. Pocztówki dźwiękowe gromadziła moja starsza siostra do swojego adapteru Bambino. Pamiętam „From me to you” Beatlesów, „Merci cherie” Udo Juergensa i tajemniczą „Ines” (taki miała tytuł), która po paru latach (kiedy łyknąłem nieco angielskiego) okazała się kończyć słowami „tears of happiness”.
    Od dłuższego czasu próbuję znaleźć ten utwór, bez skutku.
    Śpiewał męski głos, prawie baryton, spokojnie i powoli…

  129. Tanaka
    2 października o godz. 21:06

    Się ma hopla jak należy. Wolna Grupa… ech ta nasza młodość – jak to było? górna i chmurna?… Rajd PK w 1977 r. nazywał się… egalitarny czy jakoś tak, wszystkie rajdy musiały mieć nazwę na e… od Dukli do Muszyny w 5 dni, nocując byle gdzie, żywiąc się byle czym … I od tej pory, gdy usłyszę Wolna Grupę, widzę nas dwudziestoletnich, rozpoczynających swoja wędrówkę w życie tam, przez skrzydlącą się bramę Lackowej…

    …na razie, jak u Prońko, zaczęło padać
    https://www.youtube.com/watch?v=476QyWZHqPA

    do Cisnej paręnaście kilometrów

  130. Tobermory
    2 października o godz. 22:16

    Udo, ach ten Udo..!

  131. Stentor
    2 października o godz. 22:37
    Tanaka
    2 października o godz. 21:06

    „Jak oni to robią, nie wiem, ale Wojtki to cud chłopaki. Bo weźmy do kompletu takiego świętego Wojciecha. A na świętą Czwórcę to i Wojtka Waglewskiego. I co by nie miało być Piątki – Wojciecha Pokory?”

    A co będziemy się szczypać, dorzućmy jeszcze Wojtka Manna za jego niezłomne trwanie jak ten.. no… cały… Ordon na swej reducie trójkowo-muzycznej

  132. Stentor
    2 października o godz. 22:37

    Z tą Prońko to mi się trochę poprawiło. Wcześniej ta piosenka brzmiała mi jakoś bardziej mokro. Ale dżezik jest 🙂

    Nooo.., Mann to się rozumie !

  133. Tanaka
    2 października o godz. 11:58

    Ale przecie nie o suchym, tentego, pysku? 😉

  134. W niedawno czasie, pojawil na LA3 schisofrenik(???) w „Britania w sloiku” author Tanaka. Poczem aktywny niedorajda, zaapelowal o lagodne traktowanie i uczestnictwo pozostalych w zyciu schisofrenik. Podal przyczyne chorobe w rodzinie podobna. Ja, jak czlowiek empatii pelen, przeformulowalem podanie, na jezyk standardowomiedzynarodowy. Schisofrenikow traktowac lagodnie, co w zadnym przypadku nie znaczy w psykszpitalu mieszkac, stale przebywac. Zacytuje sam siebie (podanie wzor). „I hereby apply for the possibility that without confrontation votes give me the chance to exchange deeper thoughts between us schizophrenic. Which would be common, given the sensitivity of the new participant” Slowo Cialem stalo, i NieZamieszkalo miedzy nami (na LA3 duzy brak schisofrenikow).

    Dawno w czasie, pojawil nad Wisla schisofrenik. Poczem miejscowe i wyjechane niedorajdy, zaapelowali o lagodne traktowanie i uczestnictwo w zyciu codziennym psykszpitalnym. Nikt nie znalazl (jak ja), coby z empatia potraktowal. Wszyscy (mniejbardziej aktywne niedorajdy) uznali, lepiej w psykszpitalu mieszkac, na stale. Ze wzglad na blizniakbrata, nieboszczka juz wtymczasem aktualnego. I, Slowo Cialem stalo, Zamieszkalo miedzy Wami (nadwislakami).

    Ja Seleuk, pytanie mam. Czy nikt z Was, podanie nie umie sformulowac, o ciagla empatie dla schisofrenikow, ale po angielsku? Co jezyk zrozumialy, dla wiekszosci wyborcow, nawet rozjechanych na swiecie. Wlasnie przeczytalem (stad moja notatka) https://www.politico.eu/article/jaroslaw-kaczynski-last-hurrah-poland-election-pis/

    przy porannej kaffce, pzdr Seleuk

  135. @Aborygen
    Czyżby Cioran był przesądny? podobno to przynosi nieszczęście 🙂 .
    Z punktu widzenia tego blogu jest jakby niekonsekwencja w stwierdzeniu “Bylismy czym jestescie, bedziecie czym jestesmy”. Gdyż tych którzy (domniemanie) apostrofują „…bedziecie czym jestesmy” no po prostu już nie ma, więc nie może być „..czym jestesmy”.
    Proponowałbym „Byliśmy, was też nie będzie” (chociaż … też jakby mówione przez kogoś kogo nie ma).
    Sprawdzić się nie da, a może jednak jest po śmierci jakaś „dysrupcja” z zasadami tej czaso-przestrzeni w której ma miejsce życie (i otwiera się inna)? Szacuje się, że ok. 80 mld osobników homo sapiens żyło było od początku istnienia gatunku. Czyli aktualnie jesteśmy na Ziemii ok 8% wszystkich dotychczas! Sprawa przeludnienia i nadeksploatacji Ziemii powinna być najważniejszym tematem. Tymczasem pędzimy w mur naciskając na gaz.
    Wężykiem Jasiu!

  136. Raz już Stonoga namieszał niesamowicie, a co z tego teraz wyjdzie? Zobaczymy.

    Jak Jarosław Kaczyński ukradł 500.000.000 euro
    https://www.youtube.com/watch?v=OdNc3KJmDfM&feature=youtu.be&fbclid=IwAR3RyPMmk8jP69MCUyorMtFmtNLxneilvkFMl63d9

  137. Optymatyk
    3 października o godz. 16:37

    Cały sens w tym, żeby ta niewydarzona i niemrawa opozycja trąbiła o tym wszędzie ! Bo to brak wlaściwej reakcji na tyle skandali i przekrętów powoduje, że brakuje im sympatii wyborców

  138. @basia.n
    3 października o godz. 17:19

    Tylko cały szkopuł tkwi w tym, że ta cała tzw. opozycja była i całkiem to możliwe, że w jakimś sensie może mieć z tym jakieś nieznane nam teraz powiązania. Pamiętać należy, że R. Kalisz miał całkowitą rację, mówiąc kiedyś, że PO to jest PiS bis. Dlatego też PO nigdy nie powoła się na Stonogę.

  139. @act

    Tak to jest, jak się nie jest permanentnie na poziomie redaktorskim: nie widziałem Twoich dwóch wpisów, które dopiero teraz wstawiłem na blog. Dziękuję za dobre słowa i przepraszam za opóźnienie.
    Zdaje się, że nie weszły automatycznie z powodow, które w międzyczasie i na blogu i obok omówiliśmy.

  140. Szary Kot
    2 października o godz. 23:24

    Tanaka
    2 października o godz. 11:58

    Ale przecie nie o suchym, tentego, pysku?

    Pewnie, że nie tentego o suchym.

  141. jerzy w
    1 października o godz. 22:03

    Autorem „rysopisu” Jana Kobuszewskiego jest prof. Aleksander Zelwerowicz.

    A może jednego z „rysopisów”.

    A poza tym – w 1956 roku Kobuszewski kończy PWST, Rudzki podejmuje w niej pracę. Raczej zdążyli się poznać.

    W tym samym roku Zelwerowicz ma 79 lat. Nie uczy na PWST, rok później umiera.

  142. Ja zupełnie nie wiem dlaczego wy zamiast wałkować sprawy polityczne zajmujecie się… czym innym!
    To jest ważne dla ateistów i innych wyborców również:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,25255499,nauka-moralna-kosciola-albo-nihilizm-pis-jasno-definiuje-w.html#s=BoxMMt3
    Jeżeli partia w swoim programie NIE MA NIC na temat to oznacza, ze jej z tym dobrze i NIC nie zrobi. Więc jeżeli chcemy, żeby się coś w temacie działo, to wybieramy tę partię która coś zrobi.
    Ostatnio czytałam, że jakiś z PO, zresztą bywszy pisowiec, jest przeciwko małżeństwom jednopłciowym a już dzieci! No way! Zgroza i obraza boska. A myślę, że nie on jeden w tej koalicji tak myśli, tylko nie chcą o tym mówić.
    I co wam powiem, to wam powiem – dla mnie ci wszyscy, którzy zamierzają głosować na te KO, zamierzają zmarnować swoje głosy bo są to w gruncie rzeczy głosy za utrzymaniem tego co jest, są to głosy ‚przeciw PiS’ ale nie głosy za normalną, nowoczesną i praworządną Polską.
    I teraz możecie się na mnie obrazić. 🙂

  143. @Ewa-Joanna
    3 października o godz. 22:43

    Ja zupełnie nie wiem dlaczego wy zamiast wałkować sprawy polityczne zajmujecie się… czym innym!

    Ależ wyluzuj się, E-Jotko! Niektóre sondaże wskazują, że to co PiS definiuje pasuje nawet 49% Suwerena. W takim więc układzie, wałkowanie spraw politycznych przez grupę inteligentów, często na emigracji, ma taki sens, znaczenie praktyczne i wpływ na „rzeczywistość” jak, np., narzekanie na pogodę. Niczego nowego nie wniesie i niczego nie zmieni. Lepiej więc pogawędzić sobie o przysłowiowej dupie Maryni 😉

    PS. wobec wspomnianego wyżej nastawienia Suwerena inne partie (PO, KO, itp.) muszą się też do tego nastawienia stosować, inaczej będą marginalne.

  144. @Herstoryk
    4 października o godz. 2:16
    Ale to nie ja jęczę i pojękiwać po wyborach będę. 🙂

  145. @Ewa-Joanna
    4 października o godz. 2:42

    @Herstoryk
    4 października o godz. 2:16
    Ale to nie ja jęczę i pojękiwać po wyborach będę.

    Ja też nie, bo, podobnie jak krewnych i pogody, Suwerena nie można sobiie wybierać. No i, jako pesymista, jestem zawsze (prawie) przygotowany na najgorsze……

  146. Do wymiany uwag miedzy Ewa Joanna, Herstoryk dorzuce. Inny scenariusz jest mozliwy. W polityce.

    Kiedys, rzeczniczka publiczna Czerwonego Antosia, miala problemy oddechowe. W czasie wypowiedzi. Dokladnie, nie wiem z jakiego powodu. Prasa nie podala. Moze lekki kaszelek, moze katarek. Ale musiala, Antos byl nieublagany, a terminy cisnely. Ta trudnosc mozna nazwac Problemy z Wentylacja (po zagr Agitata da due venti w tlum seleuk).

    Rzeczniczka, chcac nie chcac, wystapila publicznie. Wyobrazcie sobie, E-J i Herstoryk, sila jej argumentu tak celna byla, mimo wentylacyjnego problemu, sluchaczy przekonala. Nie bylejak przekonala. Antos byl nie bity po ciemieniu. A i lubial recycling on, dla plodnosci. Specialnie napisal dla niej druga przemowa, tym razem symulujac jakoby problemy, bo oczywiscie kaszelek jej przeszedl juz zupelnie, rzeczniczce. A rzecz niebagatelna byla. Stara jak swiat. Przemiany i ukryte chuci, miedzy zamieszanymi zamieszanie, kobietami i mezczyznami. I mocarstwami. W sferach wyzszych towarzysko. Elity wladzy znaczy. Jest watek mesalians, poruszony jest. Drugi sort jakby z pierwszy sort.

    Dotyczyla gospodarki morskiej rowniez. Gdzie w zagadnienie wchodzilo budowa morskich promow. Jak i gdzie stepke klasc trzeba. Przypadek (nie)szczecinski. Aby konstrukcje udane byly. I miedzynarodowa kooperacja w dziedzinach rozwijala. Jednak polityka zmienic moze rzeczywistosc. Czego Czerwony Antos nas uczy, nawet przy zlej pogodzie (koniunkturze) wentylacyjnych problemow. Okrety budowac

    https://www.youtube.com/watch?v=TEjCSZWuFf8

    Niestety dzis nie bede mogl brac dluzej w wymianie mysli politycznych. Musze zweryfikowac ostatnie sprawozdanie zebrania soltysow komunalnych. Ktory to obowiazek jest scisle def prawnie. Znaczy wywinac nie moge. A dokument jest wielostronniczkowy, gestym maczkiem. Ale o Czerwony Antos i odmienic slabosc na sile pomyslcie…

    pzdr Seleukos, coby po wyborach nie jojczyc (pojekiwac) nad dokumentami, gestym maczkiem, drobna literka pisanymi

  147. Ewa-Joanna
    3 października o godz. 22:43
    odpowiedź Pawła Kasprzaka na apel prezydentów o jedność
    /związane ze startem Ujazdowskiego z list KO w Wawie/
    https://oko.press/byli-prezydenci-wyzszym-celem-jest-zwyciestwo-opozycji-kasprzak-zwyciestwo-nie-jest-wazniejsze-niz-prawa-czlowieka/
    oraz felieton Ewy Siedleckiej /zaskoczyła mnie pozytywnie/ w tym samym temacie i znamiennym tytule „Apel o ograniczenie wyboru”
    https://siedlecka.blog.polityka.pl/2019/10/02/apel-o-ograniczenie-wyboru/?nocheck=1

  148. i jeszcze, w Krytyce politycznej jest rozmowa z P. Kowalem /byłym PiSowcem i takich jak oni poglądach/, który startuje z list KO i oczekuje poparcia Lewicy,

  149. Szanowni!

    W porządnych czasach, jak ktoś się tloczył po ciemku w kinie albo nawet teatrze, to pani bileterka wskazywała delikwentowi odpowiednie miejsce.
    Kto, gdzie i dlaczego się znajdzie, wyjaśnia następny wstępniak.
    Zapraszam do czytania i komentowania.

  150. @parafianin
    4 października o godz. 8:18
    Dokładnie. Jak przeczytałam ten apel tych prezydentów to mną tąpło.
    Za chęć odebrania prawa wyboru. Za brak rozumienia czym jest demokracja.
    Pani Siedlecka dobrze to ujęła.

  151. Ewa-Joanna
    4 października o godz. 10:20
    P. Kasprzak podjął decyzję, że nie zrezygnuje
    https://wawalove.wp.pl/wybory-parlamentarne-2019-pawel-kasprzak-oglasza-start-do-senatu-6431420832642689a