Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

23.08.2019
piątek

Jak Pan Bóg rozmawia z człowiekiem

23 sierpnia 2019, piątek,

Dobry Pan Bóg w swoim Objawieniu, czyli Słowie Bożym, a po naszemu w Biblii Tysiąclecia, bardzo elegancko dedykowanej przez Ojca Świętego Jana Pawła II młodzieży akademickiej, dużo rozmawia z człowiekiem. Najczęściej za pomocą tego, że ludzi morduje, albo zleca tę robotę Narodowi Wybranemu, wstrzymując przy tym bieg Słońca. Przy świetle skuteczniej się bowiem morduje. To się nazywa miłość człowieka.

***

Gdy w Paryżu spaliła się katedra Notre Dame, fachowi katolicy dobrze i zawodowo wręcz się znający na Panu Bogu, jak np. Terlikowski Tomasz oraz pozostali nadpapieże i nawet różni biskupi, orzekli, że Bóg przemówił do ludności. A nawet do ludzkości: ludzie, opamiętajta się! Bo ci ludzie to cywilizacja śmierci. Francuzi, czyli ateiści i inne pedały, czyli mówiąc fachowo: sodomici. I cała reszta róbta, co chceta. Oczywiście także z Jurkiem Owsiakiem, który też jest cywilizacją śmierci – wraz z całą Orkiestrą.

Teraz Dobry Pan Bóg przemówił do katolika, czyli Polaka. Strzelił piorunem w Giewont z wielkim krzyżem swojego imienia. Przemówił w środku lata, gdy najwięcej ludzi w Tatrach, czyli odpowiednie audytorium.

TOPR na tę chwilę potwierdza: mamy niestety 4 ofiary śmiertelne. To dwoje dzieci i dwoje dorosłych.

Jak się mówi do ludzi z tak wysoka, nie może się obyć bez kosztów, wie to każdy zwykły wyznawca, gdy jego parafię nawiedza biskup. A cóż dopiero mówić o kosztach, gdy przemawia sam Pan Bóg. Kosztem przemówienia są trupy, a zwłaszcza trupy dzieci. Dzieci są bowiem u wyznawców bardzo tanie, tańsze nawet niż kobiety. Co nie przeszkadza im ciągle gadać o szacunku do każdego życia od poczęcia oraz o mordowaniu dzieci poczętych przez cywilizację śmierci.

Doktor Terlikowski Tomasz, wraz z kompanią biskupów, też samych doktorów, a niejeden to profesor, wie już dokładnie, co powiedział Dobry Pan Bóg: dzień dobry, cześć i czołem! Mam w chmurach ładny domek i wyrażam wam, kochani rodacy, uznanie, że jesteście Totuus Tuus! No i cywilizacja miłości, czyli na mój obraz i podobieństwo. A te trupy dzieci i nawet dorosłych z mety zapraszam do mojego domku. Taka, wiecie, natychmiastowa nagroda, czyli instant karma.

W Sanktuarium Narodowym Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach odbędzie się nabożeństwo w intencji ofiar i o zdrowie dla poszkodowanych.

A więc sprawa jasna: jest to msza dziękczynna z to, że Pan Bóg osobiście do Polaka przemówił.
https://photos.app.goo.gl/xNEYGM8AABXVZhG58
Nie? A dlaczego nie?
Albo coś się dzieje z woli Dobrego Pana Boga, albo człowieka. Szatan nie ma uprawnień boskich, a człowiek piorunami nie rządzi. Tertium non datur.

Jednakowoż do rozmowy z Panem Bogiem wtrącił się też niepolski rozmówca:

Po zachodniej stronie Tatr zginął czeski turysta. Mężczyzna po uderzeniu pioruna został strącony z liczącej 2178 m n.p.m. Banówki. Spadł on kilkaset metrów jej południowym urwiskiem. Jego partnerka została przetransportowana do szpitala.

W rejonie Pachoła błyskawica poraziła słowackiego turystę, w wyniku czego ten stracił przytomność i był sparaliżowany.

Ta rozmowa skończyła się dla Czecha bardzo niemiło. Nie jest dobrze włazić między Polaków, gdy Pan Bóg z nimi rozmawia. No i ten Czech z partnerką to cywilizacja śmierci. Należało się podwójnie.

***

W 1920 r. nad polem bitwy unosiła się Maryja i przerażała sowieckich sołdatów. Dzięki temu Polak wygrał z Ruskim. Teraz Maryja nie unosiła się nad Giewontem, chyba dlatego, że pogoda była nieodpowiednia dla lotnictwa.

Tanaka
Cytaty: Wp.pl

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 551

Dodaj komentarz »
  1. Nie jest dobrze włazić między Polaków, gdy Pan Bóg z nimi rozmawia

    Że też ten Pan Bóg swoich Polaków wszędzie wytropi 🙄 Banówka (Banikov) i Pachoł (Pachoľa) niby na Słowacji, a się przed okiem Opatrzności nie schowasz 🙁
    To jednak dobra strategia: słyszysz Polaków z daleka, dawaj nogę.

    PS
    Moim skromnym zdaniem trochę za dużo „uus”

  2. Tobermory
    23 sierpnia o godz. 8:57
    Bym zmodyfikowal lekko
    „To jednak dobra strategia: słyszysz Polaków z daleka, dawaj nogę. „ W wiekszosc wypadkow. Masz jednak budowlana potrzebe (krotka), zatrzymaj, zastanow. Rzuc „q..wa”, zaproponuj cene.

    porannie pzdr Seleuk

  3. @seleuk|os|
    23 sierpnia o godz. 9:09

    OK, nie dopracowałem w odniesieniu do szerszych potrzeb ludzkości. Dziękuję za dodanie wyjątków, ale uzupełniłbym o dobre ubezpieczenie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Tobermory
    23 sierpnia o godz. 9:29
    Ubezpieczenie (przed nadwislanczykiem m.in) jest Tobie i mnie rzecz znana. Stad moje przeoczenie. Sorrry
    pzdr S,

  6. Mnie zawsze frapował problem kontaktów audio-wizualnych Boga z śmiertelnymi, zarówno forma kontaktów jak i dobór rozmówców. Wiem z autoryzowanego wywiadu z panią HGW, że miała przyjemność konsultowania spraw finansów polskiego państwa z Duchem św., ale nie podała szczegółów technicznych. O Natanku słyszałem w mediach, że miał z Bogiem łącze optyczne. Szczegółów rozmów innych wybranych przez Najwyższego Polaków nie znam, ale na pewno były z hierarchami kk, bo skąd znaliby takie mądrości jak bruzda na czole nieprawnie spłodzonego dziecka, podobno niezgodnie z wolą Boga, choć jest to niemożliwe, dzięki Jego wszechmocy!!! Pan Bóg musiał coś pokręcić, gdy rozmawiał z polskimi profesorami, może Go krępował ogrom ich wiedzy teologicnej?
    Dawniej to było fajnie – Jehowa grzmiał do wybranego ludu z zza chmur , może czasem wystawił przypadkowo nóżkę, ale głos był z megafonu boskiego, więc Mojżesz, Lot , Noe i np. nawet Kain nie potrzebowali aparatów słuchowych (ani mikrofonów przy tak doskonałym słuchu Stwórcy, który nawet słyszy, gdy trawa rośnie, a co dopiero ryk ofiarnego zwierzęcia).

    Chyba podobnie było na Giewoncie, wszyscy usłyszeli okrzyk niezadowolenia Boga z afery „kasty”, potocznie nazwany grzmotem. Pamiętam z dzieciństwa , że kolega, przestraszony hałasem po błyskawicy powiedział po śląsku „Gottele gruchoł”. To typowa gadka śląska, mieszanka językowa. Ten Gottele to zdrobniale Ponboczek – nie mylić z nickiem zacnego blogowicza.

  7. W sierpniu 1920 nad polem bitwy unosiła się Maryja i przerażała sowieckich sołdatów. Dzięki temu Polak wygrał z Ruskim natomiast we wrześniu 1939 oraz w sierpniu 44-go nie unosiła się, bo miała okres i leżała z bólem brzucha na tapczanie.

    Na podstawie tragicznych czyli logicznie rozumując niezaopiekowanych przez Maryję dat z historii Polski, katoliccy bioteolohistorycy powinni pokusić się o ustalenie jej cyklu miesiączkowego, gdyż bez jego znajomości podejmowanie przez Polaków jakichkolwiek ważnych decyzji jest samobójstwem.

    Dalsze ignorowanie Maryjnego Kalendarzyka Historii Polski będzie niezawodnie kończyło się kolejnymi narodowymi aborcjami.

  8. Znowu Bóg założył się z Szatanem, że Polacy nigdy swojej wiary nie porzucą nawet jeśli Krzyż i dla nich okaże narzędziem tortur i śmierci.

  9. @Antonius
    23 sierpnia o godz. 9:51

    Dawniej to było fajnie – Jehowa grzmiał do wybranego ludu zza chmur…

    Dzisiaj dla lepszej komunikacji budują mu w co bliższych nieba miejscach solidne żelazne anteny, do których ustawiają się w kolejce, ale jak przemówi impulsem elektrycznym, to odbiorniki nie wytrzymują, słabo zaprojektowane na ten rodzaj kontaktów z siłą (naj)wyższą 🙁

  10. Antonius
    23 sierpnia o godz. 9:51

    Antoniusie, wszystko się zgadza, ale bozia osobiście się po raju przechadzał oraz zatroskany wołał: Adamie, gdzie jesteś?
    Azaliż także własną rączką osobistą ciskał głazy na ludność, rozkwaszając przy tym na miazgę dzieci wraz z kategorią specjalną: dzieci poczęte.
    Oto, jak rzecz się odbywała na sposób absolutnie ścisły, jako że to Słowo Boże:
    10 A Pan napełnił ich strachem na sam widok Izraela i zadał im wielką klęskę pod Gibeonem. ścigano ich w stronę wzgórza Bet-Choron i bito aż do Azeki i Makkedy. 11 Gdy w czasie ucieczki przed Izraelem byli na zboczu pod Bet-Choron, Pan zrzucał na nich z nieba ogromne kamienie aż do Azeki, tak że wyginęli. I więcej ich zmarło wskutek kamieni gradowych, niż ich zginęło od miecza Izraelitów.

    Wystaw sobie taką Świętą i Absolutną facecję: Gibeonitka w ciąży usiłuje się schronić przez głazami walonymi z nieba przez Bog Jest Miłością, ale w życiu, przed Miłością się nie schowasz, co wie każda półdziewica: głaz trafia akuratnie w ciążowy brzuszek i Dziecko Poczęte obryzguje sobą okoliczne skały. Izraelici biją brawo Bóg Jest Miłością, no i mają odsapkę, co jest oświadczone: Miłość rozkwasiła więcej Gibeonitów niż dali radę skrócić o głowę, rączki, nóżki oraz wypruć flaki mieczami spoceni od roboty Izraelici.
    Jak wiadomo, należy przestrzegać przepisy BHP, na PKP oraz w Ziemi Świętej, więc Naród Wybrany ma przerwę na posiłek regeneracyjny, a Bóg Jest Miłością rozmazuje flaki ludności nieizraelickiej pośród skał.
    A wokół świeci słoneczko i fruwa śliczny motylek.

  11. Religia zamiast nauczania fizyki i realistycznego pojmowania swiata znowu zaowocowala.

  12. @zza kałuży

    Absolutnie nie zgadzam się z Twoją wersją na temat „wietrznej” dziewicy.
    Pierwsze primo:
    Jak sobie wyobrażasz spoczynek w niebie? Tapczan to kiepski pomysł! Chmurka, łagodna i czysta – na tym spoczywa po ciężkich lotach bojowych Maryja.
    Drugie primo:
    Sugestia z miesiączką jest teologicznie błędna! Skąd ja to wiem? Z moich rozważań logicznych w dzieciństwie, gdy się zapoznałem z tzw. litanią Loretańską. Dopiero w zaawansowanym wieku wiedziałem skąd wyraz „loretańska”, gdy zwiedzałem Loretto. W tej litanii nie rozumiałem nigdy określenia „czyste naczynie” w przypadku Maryi. Ta sama głupota męczyła mnie też w niemieckiej wersji, którą poznałem wcześniej. Cały czas pieprzono o czystych „Gefaessach” (naczynia). Męczyło mnie to bardzo długo, prawie do dziś. Mogę sobie tylko wyobrazić, ze modlący się, tzn. klepiący litanię bez zrozumienia jak mahometanie sury Koranu, mają na myśli macice, przygotowywane już u mamusi dogmatem, a tym bardziej u dużo ważniejszej córki, mającej „porodzić” Boga. Duch św. – realizator poleceń naczelnego Boga(?) przygotował sterylizację pewnego elementu anatomicznego ziemskiej kobiety, aby godnie dokonać inseminacji metodą superinvitro, stąd to „czyste naczynie”, bez nieco mniej sympatycznej wersji o miesiączkach – obrzydliwość dla przeciętnego mężczyzny!

  13. @Tanaka
    O raju faktycznie zapomniałem, ale była to komunikacja bezpośrednia, kontakt bliski i osobisty, ale do czasu.
    Już rzucanie kamieni na ciężarne Gibeonitki było atakiem zdalnym, prawdopodobnie z celownikiem optycznym.
    Dobrze, że piszesz o fruwaniu motylka nad pobojowiskiem, bo Maryji jeszcze nie było na świecie, stąd pierwowzór – motylek.

  14. @ Tanaka

    Z tym podfuwaniem czegoś na kształt snu srebrzystego Salomei nad polem bitwy to nie ma żartów. Sam czytałem zeznania pojmanych sowieckich żołnierzy, że toto widzieli i dlatego strefili. Zeznania ładniutko wydane w przedwojennym pisemku (nazwy nie pamiętam – miałem to w ręce tylko na trochę do przejrzenia na bazarze staroci) umajone stosownymi i niebardzo grafikami (prawie takie jak dla dzieci do kolorowania) w roku ca 1924. No tak miała nie latać, skoro oni widzieli? Grzesznicy jedni nie nawróceni skruchę okazali. Do nich też ON przemawiał, nie potrzebował marnować strun głosowych ani en. elektrycznej: wystarczył bród, smród i tyfus obozów jenieckich dla ca 60 tys jeńców. 20% nie przeżyło.

  15. Antonius
    23 sierpnia o godz. 11:00

    Antoniusie, a fe! Jak można tak trywialnie rzecz nazywać pobojowiskiem?!
    Trzeba inaczej, tak bardziej kulturalnie i artystycznie, co przemówi do katolika nawiedzającego liczne muzea sztuki za pomocą wycieczki zagranicznej:
    Bóg przemawia, czyli krajobraz orientalny ze sceną rodzajową oraz fauną miejscową

  16. Antonius
    23 sierpnia o godz. 11:00

    dla katolika specjalnie nadwiślańskiego, wskazany jest drugi tytuł:
    Krajobraz orientalny ze sceną rodzajową, czyli skutki niebycia Narodem Wybranym.
    Polak jest wybrany, więc obejrzy spokojnie, z zaciekawieniem studiując medycynę sądową.

  17. scrambler
    23 sierpnia o godz. 11:21

    Sowieccy zeznawali, chociaż może pod przymusem? Żeby dali trochę wody wypić.
    Natomiast było pełno naszych swiadków. Całe tłumy: siedzieli na płotach, gruszach oraz innym wsiowym drzewie oraz na kalenicach i kominach. Wszystko dokładnie widzieli i opowiedzieli z detalami jak Maryja fruwała i przerażała.
    Największym krajowym znawcą zagadnienia Maryi Fruwającej i Przerażającej oraz zeznań tłumów świadków – chyba tylu co Widział Lolek w Fatimie za pomocą innej, bo fatimskiej Maryi Fruwającej, czyli z 70 tysięcy – jest nasz milusiński, arcybiskup Hoser. Też wielki specjalista od Rwandy i tamtejszego fruwania: jak się zaczynała rzeź, wyfrunął do Watykanu, a Lolek mu z serca błogosławił.

  18. @Tanaka 11:33

    Ale jak przerażająca? Skoro to sama słodycz, dobro i piękno w czystej postaci. Jaśniejąca i promieniejąca. Więc jak Przerażająca?

  19. sama słodycz, dobro i piękno w czystej postaci może jak najbardziej przerazić, jeśli widziana bez bielizny spodniej 🙄 Normalnie promieniowanie alfabetagamma aż do X 😎

  20. @Tobermory 12:08

    To jak ona fruwała? Pionowo czy poziomo? Bo jak pionowo, to no, no… Na obraz i podobieństwo balonu?
    A że bez bielizny spodniej to pewnie oczywiste. Zdaje się, że wtedy takich ekscesów nie praktykowali. To jakiś nowomodny wymysł.

  21. Jak stoi w Piśmie wszystkie wielkie rzeczy działy się na górach (Synaj,Nebo i inne).teraz padło na Giewont,co jest dowodem że Pan pamięta o Polakach.A te wszystkie kontakty z Najwyższym mniej lub
    więcej krwawe to boska wersja miłości.Tak już ma.

    o

  22. W polskojęzycznym radyjku polonijnego getta kolejność jest zawsze taka sama:

    1. W nadchodzącą niedzielę koło parafii wsi Pasikonik Mały koło Tarnowa organizuje doroczny piknik z okazji rocznicy wyboru Naszego Ojca Świętego, Jana Pawła Drugiego Wielkiego na Stolicę Piotrową.

    2. Redaktor w radio do kapelana koła parafii Pasikonik Mały, księdza Stanisława: No, ale jak ksiądz nam wymodli pogodę to nie musimy się niczego obawiać! Pamieta ksiądz, jak 7 lat temu się udało? Nie padało!
    Ksiądz: Będziemy się modlili ze wszystkimi braćmi w naszym zgromadzeniu i miejmy nadzieję że za wstawiennictwem naszego Świętego cudowna pogodę będziemy mieli gwarantowaną!

    3. Dzień przed terminem pikniku nastąpiło oberwanie chmury, park i łąkę w parku gdzie miał być piknik zalały 2 metry wody bo lokalna rzeczka wystąpiła z brzegów, policja zrobiła blokady na okolicznych drogach a i tak kilkadziesiąt samochodów sie potopiło, bo ludzie usiłowali przejechać przez głębokie kałuże. W dniu i w porze pikniku w całym mieście i na przedmieściach spadł grad wielkości malin.

    4. Za tydzień w radio, podczas audycji tego samego pana redaktora: „Okazało się że niestety Matka Natura miała swój pomysł na pogodę w dniu naszego pikniku.”

  23. Czy z tego wynika, że Matka Natura jest osoba świecką?
    A może jest żoną (albo chociaż siostrą?) Dziadka Mroza?

  24. Czy Matka Natura może być MATKĄ (???!!!) Dziadka Mroza?!

    Matka dziadka?!

  25. @zza kałuży

    Pewnie poczta coś namieszała i dostarczyła modły pod niewłaściwy adres. Albo ksiądz proboszcz w niełasce.

  26. Tanako, popatrz krytycznym okiem na to co smutni filozofowie pisza
    pod Twoim blogiem. Smutne zeby nie powiedziec obrzydliwe .
    Mam podobna opinie na temat ” wiary ” jak Ty ale te cale wypociny po
    moga wywolac wymioty – ani to madre ani smieszne.
    Poziom TVP – czyli ponizej dna szamba.

  27. @paradox57
    23 sierpnia o godz. 13:20

    Na pewno wystąpił problem z Windows, a Hindusi z Mikroszrotu byli akurat zajęci przekonywaniem właścicieli komputerów z nadgryzionym jabłuszkiem, że ich system śle meldunki alarmowe do centrali 🙄
    Sądząc po częstotliwości, z jaką do mnie dzwonią… 🙄

  28. @paradox57
    Śmieszy mnie ta ich dziecinada. Jak się coś w życiu uda to niepodważalny dowód na istnienie bozi i na tej bozi łaskawe na mnie spoglądanie, z czego ma wynikać bozia dla mnie aprobata. Generalna bozia nie padając na mnie deszczem i paląc mi chałupy pochwala mnie za bycie dobrym.

    Jak coś w życiu się wali i pali, czasami dosłownie, to ci sami ludzie nigdy-przenigdy nie chcą połączyć z tym czymś bozich działań. A już zabiją za sugestię, że skoro urząd skarbowy wlepił nam karę za oszustwa to widocznie bozia się za nasze krętactwa wkurzyła i odpowiedni urząd na nas, imiennie, nasłała.

    Że sąsiad albo zwolniony pracownik donióśł – to i owszem, uwierzą. Że bozia przysłała inspektora na kontrolę – nigdy.

  29. Generalnie

  30. Może to nie miłosny panboczek ale ruski Fiodor pieronem w Giewont strzelił?
    https://www.space.com/russia-launches-humanoid-robot-on-soyuz-spacecraft.html

  31. Christian Churches vs. the Lightning Rod

    http://www.miltontimmons.com/ChruchesVsLightningRod.html

  32. @zza kałuży 14:29

    No nie wiem, nie wiem. Przynajmniej jeśli chodzi o prokuraturę. Właśnie ogłosili w telewizorze, że prokuratura wszczęła dochodzenia w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci 4 osób. Z artykułu 150 cośtam kodeksu karnego. Ciekawe, kogo uznają za zamieszanego w sprawę. O ile wytypują.

    Z za piorun, który w chałupę przywali na pewno też odpowiada zawistny sąsiad, co to wymodlił. Albo ta ruda wiedźma.

    @Tobermory

    Na pewno ktoś się podszył.

  33. @zza kałuży
    23 sierpnia o godz. 14:53

    Dzięki za świetną historię piorunochronu 😀

  34. Tanaka
    23 sierpnia o godz. 11:33

    cyt:”Sowieccy zeznawali, chociaż może pod przymusem?”

    Raczej tak. Chcieli przeżyć, zapewne więc świadczyli w zamian. Nic nie wiadomo n/t skuteczności złożonych przez nich „świadectw”. Na pewno przydały się w okresie publikacji owego zeszyciku na wzmocnienie argumentów za nabyciem (1925) pierwszego konia watykańskiego.
    Gadał dziad do obrazu… a obraz też dziad.

  35. Piorun PiSowi z nieba spadł. Co tam afera Farmy Trolli w MS.

  36. Uwage @SzanownegoKolezenstwa zwrococ chce na (anty)Koncepcje /lac, (contra)Conception/ nowe spojrzenie co z przym immaculate, spowodowalo nieporozumienie miedzý nami Seleuk i GazWyb (w osobie niejaki Turnau). Daje link do nowe spojrzenie Zza_kaluzy, poranne swiezoscia, a pominiete przez @Szanownych, jeszcze raz zapoznac
    https://kowalczyk.blog.polityka.pl/2019/08/23/jak-pan-bog-rozmawia-z-czlowiekiem/#comment-574145

    Gdzie sprawa przestarzalej (anty)Koncepcji, znaczy antykoncepcji malzenskim kalendarzykiem Maryjki jest poruszona. I skutki oplakane, tego dziadostwa. Tu na zagadnienie posadzic trzeba Szef Pedofilow Franek. Nowa encyklike napisal o Spiralce Maryjki lub Tabletce Maryjki. Zakonczyloby to spory. Rozwinelo antykoncepcje w strone teologiczno/ekonomiczna. Bo wtedy KK moglby finans podreperowac, dzielac Tabletki Maryjki niedzielnie, lub montujac domacicznie Spiralki w tygodniu. Wtedy Maryjka, nie musiala Giewont przegapiac, gapa jedna. I zanuciwszy jak babcia nieboszczka moja, „kiedy ranne wstaja zorze…” udac na figlaszki z bozia kozetkowe, lub pilnowac Nadwislanczyka, zeby w palec nie skaleczyl lub innego uszczerbku doznal

    Tu moznaby jeszce (Franek) jedna sprawe przemycic. Gender Bozia jest nieznany. Mozna przyjac, rownie dobrze Baba z Broda jest. Co z zabezpieczona Maryjka, porannie na kozetce, oddaje. Bez zaden nacisk na rodziny powiekszanie. Jeden niedojda, blondyn z broda, wystarczy. Co daje wynik oczywisty i w zamknietych srodowiskach LGBTQvatykanskich akceptowalny.

    Baba z Broda i spiralka maryjna. Franek, do roboty. Nie tylko o piorunochrony KK moze nawyki zmienic teologiczne. Tak „pambuk rozmawia z czlowiekiem”

    pzdr seleuk

  37. „Są tacy, którzy” lampartowali się w Porto od poniedziałku i właśnie wrócili na memłono, z dwiema flaszkami rzeczonego i jedną zielonego wina.

    JanKalema
    23 sierpnia o godz. 15:34

    To samo pomyślałam. Coś nas Bozia nie kocha, ewidentnie. Podobno misje sond NASA na Marsa były pechowe aż do czasu gdy poprosili indiańskiego szamana żeby odczynił. Zatańczył, zaśpiewał i było po problemach. Przydałby się taki szaman :/

  38. Nefer
    23 sierpnia o godz. 17:49

    szamanów ci u nas dostatek:

    https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2018/03/Ptaki.png

  39. scrambler
    23 sierpnia o godz. 18:02

    Do mnie pijesz może? 🙂 A ja tak patriotycznie, jedno porto białe, drugie czerwone

  40. Wysokie temperatury wywołały, mimo suszy, w mymlesieogromnym spory wysyp grzybów. Szykujące się jeszcze wyższe temperatury ten wysyp powiększą.
    Dwie rzeczy napełniają mnie podziwem: niebo gwiaździste nade mną i kiełbie we łbie. Ale jeszcze większym podziwem napełniają mnie grzyby. Chłodne i deszczowe lato – to spory wysyp wymuszony przez obfitość wilgoci mimo chłodów. Gorące i suche lato – to duży wysyp grzybów wymuszony przez wysokie temperatury mimo suchości. W lesie zawsze jest więcej wilgoci pod ziemią niż na otwartej przestrzeni.
    Mimo braku długodystansowych nóg, przywiozłem 4 kilo kołpaków i podgrzybków.

    Kołpaka pewnie każdy lubiący las zna – a pieczarkę okazałą?

    https://photos.app.goo.gl/jqgHwaRtsQxWnjZr7

  41. Nefer
    23 sierpnia o godz. 18:06

    A bo to też szamaństwo? Wino mszalne pociągasz? Widzenia masz więc zaklepane. Bez gadania.
    Chodziło mi o to, że szamaństwo takowe jest u nas powszechnie uprawiane. A wina też mamy, przecież same dobre i najlepsze. Ino cieniutkie. Czyja wina temu wina. Porto a potem portoryko. Ale najlepsiejsze gotowił mój wujek z jeżyn. Żaden tam Jozin z Bazin, chociaż też Józek. Po dwóch szklaneczkach jaskółka uwięziona w sadzie na trawie.
    Tymczasem:
    https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2016/08/koniec-wakacji.png

  42. scrambler
    23 sierpnia o godz. 18:59

    Mszalne, też coś. Za to białe może już dla mnie nie istnieć, po spróbowaniu zielonego. Pacz pan, podróże kształcą 😉

    Wczoraj mi co prawda kościelnie koparka opadła na widok wnętrza kościoła świętego Franciszka, który to świątynią gotycką był aż go dokumentnie barokiem rokokiem okleili. Stoi teraz nieużywany, a raczej turyści mają używanie, za biletami. W Polsce wszystko barokowe do obrzydzenia, myślałam że wiem co to barok ale okazało się że nie miałam pojęcia 🙂

    zdjęcie wnętrza z internetów bo nie było wolno samemu

    ***

    pombocku, dziecięciem będąc uwielbiałam znajdować pieczarki w trawie, do dzisiaj miałabym frajdę. Gdybym miała okazję.

  43. @Tobermory 23 sierpnia o godz. 15:30

    No właśnie, fajne. Ja takie historyjki bez podanych źródeł traktuję z przymrużeniem oka dopóki nie mam jakichś potwierdzeń. Ale jako spis historycznych anegdot stanowią dobry punkt startu do własnych poszukiwań. Z czasem część takich historyjek się potwierdzi i tym weselej będzie je powtarzać.

    Pomyśleć tylko, co taki biedny dzwonnik musiał czuć (oraz mieć w spodniach) przymuszany przez proboszcza (oraz stary jak świat zwyczaj chronienia kościelnej wieży za pomocą bicia w dzwon) ciagnąc linę od tego dzwonu w czasie burzy z piorunami… 🙂

  44. @seleuk [os]

    „Gdzie sprawa przestarzalej (anty)Koncepcji, znaczy antykoncepcji malzenskim kalendarzykiem … Tabletki Maryjki … Spiralki”

    W Polsce chyba jednak dostep do antykoncepcji istnieje, bo liczba ludnosci jednak nie rosnie w tempie wykladniczym. Moznaby sie powolac na polska Wikipedie:

    „Wyniki długookresowej prognozy ludności Polski na lata 2008–2035 Głównego Urzędu Statystycznego wskazywały, że w perspektywie kolejnych 26 lat, tzw. horyzontu prognozy, liczba ludności Polski będzie systematycznie zmniejszać się, przy czym tempo tego spadku będzie coraz wyższe wraz z upływem czasu”

    Nie weryfikowalem tych danych, ale pewne rzczy widac golym okiem. Na przyklad – ze rrodziny kilkunastoosobowe („co rok to prorok”) to juz przeszlosc. Przypadowo pamietam, ze miesieczna porcja pigulek kosztowala w roku 2012-tym ok 20 zlotych. Widac i po tempie wzrostu ludnosci – od lat 60-tych po dzis dzien przyrost o trzydziesci pare procent (trzydziesci milionow to srodkowy Gomulka).

    I tu mozna zestawic dane z tym, jak to funcjonuje w obrebie calkiem innej religii. Mam na mysli oczywiscie Religie Pokoju i swiatle, cywilizowane kraje, takie jak Egipt czy Iran.

    Egipt podwoil swoja populacje w ciagu trzydziestu lat. Z 46 milionow na 95. W 2030-tym roku bedzie juz 128 milionow Egipcjan.

    Iran, kraj chwalony na tym blogu ze wzgledu na swoja bogata kulture i cywilizacje, liczy sobie czery razy tyle obywateli, co w latach 60-tych. Tempo przyrostu populacji zawstydzi rakiete kosmiczna. Z dwudziestu paru milionow na ponad osiemdziesiat.

    Kolejny przyklad to Irak. Moze tego brakuje, moze tamtego brakuje, moze z winy Amerykanskich Imperialistow nie wszystko jest jak trzeba – ale na przynajmniej jednym polu dzialalnosci Irak kazdego zawstydzi. Przez dwadziescia piec lat (1983 – 2008) populacja sie podwoila, z 15 mlionow na 30.

    Ludnosc krajow skandynawskich, Beneluxu, Niemiec, Kanady, Stanow Zjednoczonych – bedzie musiala troche sie posunac. Zrobic miejsce. Tym bardziej, ze dochod na glowe (nominalny) w krainie Sfinksa to dwa i pol tysiaca dolarow. A w takiej Szwecji – 53 tysiace. Wedrowki ludow chyba sie dopiero zaczely. Nie kazdy wyznawca Religii Pokoju umie czytac i pisac, ale raczej kazdy umie liczyc.

  45. @
    Dla niedowiarkow:

    „https://www.fronda.pl/a/matka-boza-ukazala-sie-bolszewikom-w-1920-roku,55437.html”

    (ks. dr Jozef Maria Bartnik SJ)

    „Panika bolszewików

    Postać Matki Bożej była widziana przez dziesiątki, lepiej powiedzieć: setki bolszewików atakujących polskie oddziały w bitwie o dostęp do stolicy. To pojawienie sie na niebie wywołało wśród sołdatów strach, przerażenie i panike, której nie sposób opisać. … aoczni świadkowie wydarzenia, zahartowani w boju, niebojący się ani Boga, ani ludzi, programowi ateiści, na widok postaci Maryi, groźnej „jak zbrojne zastępy”, rzucali broń, porzucali działa, tabor, aby w nieopisanym popłochu, na oślep, pieszo i konno, salwować się ucieczką. Przerażenie, jakie wywołało ujrzane zjawisko, i paniczny strach były tak silne, ze nikt nie myślał o konsekwencjach ucieczki z pola walki ”

    Nie zwykly ksiadz sie na ten temat wypowiedzial tylko Ksiadz Doktor. To chyba zamyka wszelka dyskusje. Ksiadz Doktor byle czego by nie opowiadal.

  46. Wyobraziłem sobie tego dzwonnika na rysunku Mleczki… trzeba podesłać Mistrzowi pomysł na następny rysunek.

  47. Nefer
    23 sierpnia o godz. 19:34

    Neferko, gatunków pieczarek jest tyle, że sam nie wiem, ile. Najważniejsze, że są wśród nich trujące. Ale jeszcze bardziej najważniejsze, że jak szukasz nosem w trawie na łąkach, to masz szczęście, bo wszystkie trujące wyzbierałem i zjadłem.

    Nie pamiętam, czy któreś z tych fotek trafiły na blog, ale co szkodzi zerknąć jeszczio raz, jeszczio mnogo, mnogo raz – toż to młoda przyroda, a nie stary wół, uokrąc so wkół.

    https://photos.app.goo.gl/7dZJ5RWHpGzV99Gz8

  48. Uwaga! Prokuratura wszczęła dochodzenie! Nie chciałbym być teraz w butach bozi…

    “This is a situation that can be compared to a terrorist attack,” Krzysztof said. “A large group of random people has been hit. Many people, including children. Burnt, with broken legs, wounds all over their bodies.”
    Local prosecutors have opened an investigation to determine if anyone was responsible for allowing a situation in which lives were lost.Authorities in the Tatra resort town of Zakopane announced three days of mourning and all entertainment events were canceled.

    „Jest to sytuacja, którą można porównać do ataku terrorystycznego” – powiedział Krzysztof. „Została uderzona duża grupa przypadkowych osób. Wiele osób, w tym dzieci. Spaleni, ze złamanymi nogami, rany wszędzie.
    Miejscowi prokuratorzy wszczęli dochodzenie w celu ustalenia czy ktokolwiek był odpowiedzialny za dopuszczenie do sytuacji, w której ludzie stracili życie. Władze w tatrzańskim kurorcie Zakopane ogłosiły trzy dni żałoby, a wszystkie imprezy rozrywkowe zostały odwołane.

  49. 23 sierpnia o godz. 19:56
    Bohumawohu

    Tak było!

  50. Zgodnie z wierzeniami wyznawców religji rzymsko-katolickiej i wielu innych nic, nigdy i nigdzie nie dzieje się bez wiedzy i woli wszechmogącego, miłosiernego i przedobrego stwórcy, który wszechwładnie nad życiem i śmiercią panuje oraz swój „boży plan” konsekwentnie realizuje (inkwizycja, holokaust, terroryzm i inne zbrodnie, kataklizmy, plagi oraz katastrofy to także przyzwolenie, plan i jego dzieło).

    Większość ludzi jest tak bezmyślnych, otumanionych kościelnym kadzidłem, że po każdej tragedii idą do kościołów podziękować za każdą śmierć swojemu bogu.
    Jedni dziękują bogu za to, że pomógł im zabić innych..
    Inni dziękują bogu za to, że zabili mnóstwo ludzi…
    Jeszcze inni dziękują bogu, za to że zabił innych, a nie zabił ich…

    Jest 21 wiek, a mnóstwo ludzi nie myśląc logicznie wciąż wierzy w religijne, biblijne bajki, a ich pastuchy tylko zacierają pazerne łapy zadowoleni, że dzięki takim łatwowiernym i naiwnym żyją w luksusie.

  51. Krzyż symbolicznie i fizycznie jest przyczyną śmierci bez względu na to gdzie go postawiono lub powieszono.
    …………..
    Dla mnie ateisty i antyklerykała krzyż to narzędzie zbrodni, narzędzie służące do karania ludzi śmiercią ,
    ale dla katolickiego kleru i jego wiernych krzyż jest symbolem „piękna i miłości”…

    Cóż za zwyrodnienie uczuć, fałszerstwo prostej symboliki dobra i zła, potwierdzenie barbarzyństwa i szkodliwości religii, która w swoich dogmatach i głównych kanonach sprzyja każdemu złu, usprawiedliwia to zło i go „rozgrzesza” nazywając to zło „pięknem i najwyższą wartością”.
    Ludzie w strasznych cierpieniach umierali z rąk szerzących (w imię swojego mitycznego boga) religijne bajki i gusła.

    Krzyż jest symbolem śmierci i okrucieństwa i dla ludzi wrażliwych i sprawiedliwych jest obrazą ich uczuć estetycznych.
    Niech sobie jego wyznawcy czczą go w swoich miejscach kultu lub prywatnie, ale nie w miejscach publicznych, bo to obraza logicznego myślenia i hamulec cywilizacyjnego postępu.
    Kler i jego lobbyści „ukrzyżowali” Polskę i należy Ją jaknajszybciej odkrzyżować.

  52. Krzyż na Giewoncie – symbol czarnej zarazy, a także inne krzyże, którymi upstrzona jest cała Polska są do ruszenia czyli do usunięcia.
    Najwyższy czas rozpocząć proces odkrzyżowania Polski.

    Jeśli polactwu jednak nie przeszkadzają ten i inne krzyże to niech ich zabijają jaknajwięcej.
    Chyba dobrze by było, żeby głupich i tępych katołków w Polsce było coraz mniej.

    Krzyżowcy won do Watykanu!

  53. @Ateista

    „Jest 21 wiek, a mnóstwo ludzi nie myśląc logicznie wciąż wierzy w religijne, biblijne bajki”

    „”Przesąd należy zastąpić wiedzą!” – rzekł twardo Klapaucjusz.

    ”Ależ oczywiście! Wszelako zważ, proszę, że żyje tam teraz około siedmiu milionów pokutników, którzy nieraz życie całe strawili na gwałceniu własnej natury, aby tym bliźnich od prukwiarni zbawić; jakże tedy wyjawię im w ciągu minut, i to tak, aby nie mieli już żadnych wątpliwości, że wszystko to było na nic i że zmarnowali całe życie na praktykach dokładnie bezużytecznych? Czyż to nie byłoby okrucieństwem? Wiedza sama musi zastąpić przesąd, ale do tego potrzebny jest czas. Weźmy tego garbusa, o którym mówiliśmy. Żyje w słodkiej ciemnocie, wierząc, iż garb jego pełni w dziele Stworzenia rolę aż kosmiczną. Gdy mu wyjaśnisz, że jest on skutkiem omyłki kilku atomow, tylko go unieszczęśliwisz.”

  54. @Ateista

    „inkwizycja, holokaust, terroryzm i inne zbrodnie”

    Wielkie materii pomieszanie. Terroryzm przez dziesieciolecia nakrecany byl przez kogos calkiem innego. Czerwone Brygady, Rote Armee Fraktion, Popular Front for the Liberation of Palestine, FLN (Front de libération nationale) – zupelnie kto inny majstrowal, finansowal, szkolil i wyposazal w odpowiednie zabawki.

    Obecnie rozmaici spece od podkladania bomb sponsorowani sa raczej przez rzady krajow zasobnych acz niespecjalnie religijnych – kraje skandynawskie, Szwajcaria. Potezna rzeka szmalu plynie rzeczywiscie ze zrodel zdecydowanie religijnych – ale _zupelnie_ ale to _zupelnie_ innych niz rzymsko-katolickie.

  55. Tylko pod krzyżem,
    Tylko pod tym znakiem,
    Polak na Giewoncie
    Będzie truposzczakiem.
    (duszpastuszek)

  56. @scrambler

    „Tośmy se pogadali”

    Dobrze, ze Panowie wiecie, z kogo sobie mozna robic jaja – a z kogo raczej niezdrowo. Dobor rysunkow swiadczy o doskonale wyksztalconym instynkcie samozachowawczym. No bo kto szarga Prawdziwe Swietosci, ten raczej dlugo nie pociagnie:

    „Atak na redakcję francuskiego tygodnika satyrycznego „Charlie Hebdo”. Nie żyje co najmniej 12 osób, w tym redaktor naczelny, kilka zaś jest rannych. Według policji,napastnicy krzyczeli: „pomściliśmy proroka”. To jedna z europejskich redakcji, które w przeszłości zdecydowały się na publikację karykatur Mahometa.”

    https://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/479589,strzelanina-w-redakcji-magazynu-charlie-hebdo-zamach-w-paryzu.html,komentarze-popularne,1

    ” Duńska satyra nie oszczędza nikogo. Ani królowej, ani premiera, biskupa i Jezusa. Także Mahometa. … Westergaard przyznał, że choć wielokrotnie grożono mu śmiercią, udaje mu się zachować pewien spokój. -”

    https://www.wprost.pl/208647/dunski-rysownik-nie-zamierza-przepraszac-za-karykatury-mahometa.html

    Gleboki uklon w strone pleno titulo Komentatorow, ktorzy tak doskonale wiedza, z kogo smiac sie absolutnie _nie nalezy_, bo z Glebok Wiara szpasow nie ma.

  57. wbocek
    23 sierpnia o godz. 20:22

    O, jakie piękności 🙂 takie lubiejemy najbardziej

    Jutro co powiem pewno bo dzisiaj to jednak oczka mi się zamykają, niby podróż nie była uciążliwa ale jednak męczące to wszystko

  58. bohuwamohu:zgadzam sie z twoimi wnioskami; przecza tez bzdurom wypisywanym tu przez Tanake i jego potakiwaczy! Oni odpisuja jeden od drugiego i nie potrafia myslec krytycznie , a obecna cenzura pozwala im pisac kazda glupote! Sa wsrod nich takze zwykli pieniacze!
    Ale to co napisales o liczbie ludnosci swiata , , glownie o Iranie to odpisales od jakiegos matolka !Zajmij sie demografia swiata troche wiecej a stwierdzisz zes bujal!

  59. @xpawelek

    „glownie o Iranie to odpisales od jakiegos matolka ”

    Szanowny Panie @xpawelek,

    sam w sobie oczywiscie nie usiluje forsowac zadnych tez. Anonimowy komentator to raczej nie zrodlo informacji. Znaczy sam w sobie.

    Jesli jednak idzie o Bratni Iran, podziwiany na tym blogu ze wzgledu na swoja bogata kulture i cywilizacje – to dane czerpie z solidnych zrodel.

    Na poczatek:

    http://worldpopulationreview.com/countries/iran-population/

    Wedlug zalinkowanej witryny ludnosc Iranu na chwile obecna to ok 83 milionow ludzi.

    Nieco nizej (na tej samej stronie) widoczny jest wykres, ukazujacy przyrost populacji. Mozna z tego wykresu odczytac, ze w roku 1961-szym populacja tego pieknego kraju liczyla sobie 22 miliony ludzi. Jesli przesadzilem, to nieznacznie – od lat 60-tych przyrost rzeczywiscie nie byl 4-krotny, wyrazal sie zaledwie krotnoscia 3.77.

    Jesli Pan mi zatem zarzuca ze „bujam” – to odsylam do statystyk. To nie takie proste jak zarzucanie klamstwa oponentowi, nie sadze zatem, aby sie Panu chcialo.

    Warto dodac, ze wladze Bratniego, Zaprzyjaznionego Iranu jako zywo nie zamierzaja spoczac na laurach. Jesli Pan jezykami wlada, to polecam artykul zalinkowany ponizej:

    https://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/middleeast/iran/11768334/Irans-rulers-urge-a-baby-boom-to-double-population-by-2050.html

    „”One flower does not make Spring,” reads a poster in Tehran showing a smiling father with four sons and a daughter pedalling behind him on a bicycle. „More children, a happier life.”

    With this slogan and a series of legal reforms, the Islamic Republic is trying to persuade its people to go forth and multiply. While other developing countries are doing their best to reduce birth rates, Iran aims to double its population to 150 million by 2050.”

    Radze juz zawczasu, z wyprzedzeniem naszykowac sie na wizyty gosci, na dokwaterowanie i na to, ze bedzie sie trzeba posunac. I to calkiem sporo.

  60. bowumaohu:cytuje Sztaudyngera: medrzec : nawet o tym nie wiedzial ze ma na du… przedzial= dedykuje ci to!
    A terza wytypuj w PC: Lista panstw swiata wedlug wspolczynnika dzietnosci: byc moze naucze cie myslec krytycznie!
    Aha, jeszcze jedno: nigdy nie odzywam sie nie znajac tematu!

  61. Nastąpiło zdarzenie.
    Zdarzenie polega na tym, że wystąpił ksiadz. Rzecznik epidiaskopu. Bardzo przezroczysty na oczach, umyśle i moralności chłopczyk. Oraz o liczku całkiem gładkim. Jak już wystąpił, to oświadczył. Że ambona jest od głoszenia ewangelii.
    Porządny człowiek to się już o tej porze kładzie spać, a nie żeby miał zdębieć na takie oświadczenie, bo zdębiały śpi nierówno. Jest to bowiem mocno sensacyjna wiadomość, że ambona jest od głoszenia ewangelii. Chłopię płci możliwe że męskiej pełni funkcję zawodową: członka kleru i rzecznika epidiaskopu, a zupełnie jest niezorientowany, że ambona nie służy do głoszenia ewangelii a tzw. Słowa Bożego.

    Slowo Boże znajduje się w niebieskiej książeczce, zaś ewangelia zajmuje jakieś 5% Słowa Bożego. To bardzo niegrzeczne ze strony tego przezroczystego chłopca bożego oświadczać, że 95% Słowa Bożego nie podlega głoszeniu z ambony.

    Szef onego chłopca, niejaki Jędraszewski arcybiskup, właśnie znowu wygłosił z ambony to i owo o tęczowej zarazie. Oraz jego druhowie w biskupstwie i inni członkowie kleru. Rzecznik uznał to za głoszenie ewangelii, albowiem nawet półsłówkiem nie zająknał się, że nie. Bardzo mi to odpowiada oraz całości ludności nadwiślańskiej: tak wygląda i działa ewangelia. Identycznie jak rozmowa Pana Boga z ludnością na Giewoncie oraz reszcie Tatr.

  62. @xpawelek

    „byc moze naucze cie myslec krytycznie!”

    Nie chce byc niegrzeczny, wiec nie zaszczyce komentarzem.

    „nigdy nie odzywam sie nie znajac tematu!”

    Alez odzywasz sie, przy okazji poslugujac sie plugawym bluzgiem. Nadal nie chce byc niegrzeczny.

  63. Prokuratura ma rację i udowodni, że to nie burza, panbuk i głupota ale Meteorolodzy ateiści spowodowali te śmierci. NO!

    I gdzie jest namargineska? Larum grają!

  64. @zza kałuży
    Pamiętam z dzieciństwa jak moja sąsiadka w czasie burzy zapalała gromnicę i stawiała w oknie. Fascynowało mnie to ogromnie bo cały czas myślałam, że to po to żeby te błyskawice bliżej były i lepiej widoczne i czepiałam się ojca, że my nie świecimy tą gromnicą.
    Aż poszłam do nich żeby zobaczyć czy z ich okna gromnicznego widać lepiej a tam pacierze i strach w oczach. I wcale w okno nie patrzyli…

  65. @
    Dla niedowiarkow i krytykantow:

    „Wokół ołtarza zgromadzili się wierni – 300 tysięcy ludzi czyli 10 razy wiecj niż liczba mieszkańców Zakopanego. Przybyli też goście ze Słowacji, Czech i Węgier.

    Mszę św. poprzedził hołd, złożony Janowi Pawłowi II przez delegację górali. Do Ojca Świętego podchodzili przedstawiciele rodów góralskich: trzy pokolenia, nasze dzieci i nasi ojcowie, by ucałować pierścień – wspomina inicjator hołdu Adam Bachleda-Curuś, burmistrz Zakopanego.

    „Najukochańszy Ojcze Święty!

    Szczęśliwi i wdzięczni Bogu w Trójcy Jedynemu, iż wejrzał na niskość naszą, a Naród Polski wydźwignął, wyniósł w Wielkim Synu gór naszych i zawołał do gór świętości niebieskich, pchnął na szlak zwycięstw nad tem, żeby grzechy, wady powypędzać, by zakwitło miłością rodzinne szczęście, oczy dzieci i młodzieży byty ufne, czyste, a życie mężczyzn, kobiet i starców mężne, owocne, pogodne wiarą. Przeto dziękujemy, Ojcze Święty, żeś nas wydostał z czerwonej niewoli, a teraz chcesz i uczysz, jak dom ojczysty, polski wysprzątać z tego, co hańbi, rujnuje, zniewala, gubi. Dziękujemy za modlitwy, upomnienia i ofiary Twoje, a w czym żeśmy Boga zdradzili i Ciebie zawiedli, zasmucili, przepraszamy. Przepraszamy za zwątpienie, niedochowanie wierności, nieodpowiedzialne korzystanie z daru wolności.

    Przyrzekamy, jak ten krzyż na Giewoncie mocno trwać w wierze i tradycji chlubnej przodków naszych, a Ślubów Jasnogórskich Narodu Polskiego dochować. ”

    https://www.salon24.pl/u/nanofiber/979041,stale-aktualne-slowa-jana-pawla-ii

    To chyba Oczywista Oczywistosc, ze Krzyz na Giewoncie bedzie stal i ze beda don podazaly kolejne pielgrzymki. Prawdziwa i gleboka wiara wymaga ofiar. Pobozni pielgrzymi, ktorzy podrozuja do czarnego kamienia w Kaaba, nie takie ofiary ponosza;

    https://www.newsweek.pl/swiat/ludzie/hadzdz-czyli-swieta-pielgrzymka-muzulmanow-do-mekki-ponad-2-mln-osob/cw5zqp4

    „Pielgrzymkę, przynajmniej raz w życiu, powinien odbyć każdy dorosły muzułmanin, jeśli jest do tego zdolny fizycznie i ma na to niezbędne środki. Na czas nieobecności musi zapewnić rodzinie dostatek. … We wrześniu 2015 roku hadżdż zakończył się stratowaniem blisko 2300 osób, w tym ponad 450 obywateli Iranu.”

    Prawdziwa wiara wymaga wyrzeczen.

    A poza tym – volenti non fit iniuria.

    Chyba kazdy, kto sie na ten Giewont w czasie burzy z piorunami wspinal, czynil to z wlasnej i nieprzymuszonej woli?

  66. Bohu…:nie znasz tematu i dlatego piszesz o Iranie bzdury! Ja tylko nie kapuje jak mozna sie odzywac na powazny temat piszac glupoty! Iran jest na 147 miejscu w swiecie!Jak nie wiesz 146 panstw ma wieksza dzietnosc , a 2,1 to granica rowna zeru w rozwoju przyszlosciowym ludnosci danego kraju! Jak nie znasz demografii, to zajrzyj do lustra: plugawie piszesz ty , bo bujasz w oblokach ! Nie znasz tematu!

  67. @Ewa-Joanna
    24 sierpnia o godz. 0:15

    Moja babcia budziła w środku nocy wszystkich domowników, bo burza straszna i może trzeba będzie uciekać 🙄
    Na nic było przekonywanie, że przecież mamy piorunochron i nic nam nie grozi.
    A pioruny są LGBT, dowodem – logo (tęcza) na koniec 😎 U mnie bywa podwójna.

  68. @xpawelek

    „..ego piszesz o Iranie bzd” „piszac glupot”

    Cuchnacy bluzg odnotowany, klocek spuszczony z woda.

    A sprawdzalne fakty sa takie, ze w roku 1961-ym Iran liczyl sobie 22 miliony mieszkancow, dzis 83 miliony (tzn prawie cztery razy tyle, dokladnie 3.77), ale mullowie w turbanach zamierzaja nakrecic przyrost naturalny tak, aby w roku 2050-tym bylo juz 150 milionow. Fakty podane z linkami, zrodla wiarygodne – jak ktos umie czytac. Znaczy litery rozrozniac.

  69. @xpawelek 23 sierpnia o godz. 23:49
    Piszesz jak imbecyl.
    To twoja maniera czy jesteś bezmózgiem?
    Pokrzykujesz bez sensu.
    Napisz kiedyś inaczej, po ludzku.
    Teza, uzasadnienie.
    O co ci chodzi. Podaj argumenty, zdania rozwinięte mogą być.
    A nie jakieś same równoważniki, same wykrzykniki.
    Czy twoim naturalnym stylem jest styl z Twittera?
    Wrzasnąć, pisnąć, bez sensu.

  70. @zza kałuży
    24 sierpnia o godz. 0:40

    A bo to pierwszy występ tego dziwoląga?
    Argumenty, tezy, uzasadnienie? Niczego takiego bym tu nie oczekiwał. Najlepiej zignorować.

    A ten drugi (bohu…) wygląda na znanego trolla przeganianego po blogach z Radziłowa do Jedwabnego i z powrotem.
    Znowu się zacznie 🙁

  71. @Tobermory
    24 sierpnia o godz. 0:47
    Ja już latarkę zapaliłam w intencji przepadnięcia przeganianego.

  72. @Nick(t)
    23 sierpnia o godz. 20:27

    Tłumaczysz Krzysztofa z angielskiego? Dlaczego?
    „Burnt” w przypadku porażenia piorunem to raczej poparzeni, a nie „spaleni”, nie sądzisz?

  73. @Ewa-Joanna
    24 sierpnia o godz. 0:51

    Tu trzeba chyba gromnicy, krucyfiksu i wianka czosnku 🙄

  74. @Tobermory
    24 sierpnia o godz. 0:58
    Tylko czosnek mam 🙂

  75. @bohuwamohu
    24 sierpnia o godz. 0:18

    Wyszło mi, że uważasz iż katolicy powinni włazić na Giewont w czasie burzy, bo muzułmanie łażą do Mekki. W upał.

  76. bohuwamohu
    23 sierpnia o godz. 22:09

    „Dobrze, ze Panowie wiecie, z kogo sobie mozna robic jaja – a z kogo raczej niezdrowo. (…) kto szarga Prawdziwe Swietosci, ten raczej dlugo nie pociagnie”

    Należysz więc – sam może o tym nie wiedząc – do niemałej grupy internetowych małolatów, którzy na publiczną krytykę religii katolickiej i Kościoła rzymskiego w Polsce reagują szyderczo i najgłupiej jak małolaty potrafią: „Spróbujcie tak samo skrytykować islam”.

    Chłopcze, krytykowanie katolicyzmu – i religii zawartej w Biblii, i praktyk Kościoła – na blogu LA nie bierze się z jeżdżenia palcem opatrzonym szatańskim szponem po religijnej mapie: dziś sobie pokrytykujemy katolicyzm, jutro – boginię Imap Nuliakę, pojutrze – szintoizm, we wtorek – islam, w środę – judaizm, w czwartek – buddyzm, w piątek – boga Rongo itd. W ogóle nie zajmujemy się innymi religiami (nawet – innymi odłamami chrześcijaństwa) – najwyżej trafiają się przykładowe – jak u mnie powyżej – wymienienia nazw, kiedy ktoś zdawkowo zatrąca o religiach w ogóle. Zajmujemy się głównie tym, co najbliższe ciału: krytyką Biblii i krytyką katolicyzmu w polskim wydaniu, bo od tysiąca lat ta religia jest religią państwa polskiego, a Krk – jego największym szkodnikiem, który najbezczelniej jak można podniósł głowę – kompletnie tracąc przy tym miarę, której i tak mu zawsze brakowało – po transformacji. Ma wpływ na zatruwanie umysłów, na sprawy publiczne, na utrzymywanie na wysokiej stopie życiowej kasty pasożytów, na rządzenie państwem, na wypłacanie pańszczyzny obcemu państwu Watykan itp. Innymi religiami niż nasz własny okupant, zajmują się najwyżej nieliczni pasjonaci religioznawstwa – ale nie na tym blogu.

    Twoja głupawa sugestia o krytykowaniu tu katolicyzmu i Kościoła katolickiego z tego tylko powodu, że jest to bezpieczne, a nie z tego, że jest to tysiącletni okupant Polski, tysiącsiedemsetletni okupant Europy i sporej części świata oraz napisanie przez Ciebie dużymi literami o szarganiu „Prawdziwych Świętości” świadczą o tym, że dużo masz jeszcze do poznania. Na przykład – czemu nie zajmujemy się na blogu zielonoświątkowcami, adwentystami dnia siódmego, baptystami, amiszami, mariawitami, metodystami, Świadkami Jehowy, prawosławnymi i dziesiątkami tysięcy innych odłamów chrześcijaństwa. Tyle że jeśli skończyłeś osiemnaście, a nie daj Bóg – trzydzieści, może już być za późno.

  77. @Ewa-Joanna 24 sierpnia o godz. 0:15
    Pamiętam z dzieciństwa jak moja sąsiadka w czasie burzy zapalała gromnicę i stawiała w oknie.

    W liceum na fizykę robiłem referat o piorunach. Obłożyłem się wtedy książkami w czytelni Biblioteki Uniwersyteckiej, do tej pory pamiętam jak strasznie mi sie podobało bycie takim „dorosłym studentem” i poruszanie sie między starszakami. Wszystko mi się tam podobało, i stary budynek, i stare regały, stolarka pomieszczeń, stoły wyłożone taką miękko-twardą wykładziną dobrą do pisania. Ręcznego… 😉 Książki też nie były jakieś najnowsze, tylko albo starszawe, angielskie, albo wiekowe tłumaczenia; a to rosyjskie – niemieckich, a to polskie – wszystkich innych. Najbogatszych zbiorów tej biblioteki niestety ugryźć nie mogłem, bo po niemiecku. 🙁

    Ale i tak i tak bardzo mi sie oczy otworzyły na bogactwo istniejącej wiedzy na temat budowania się, gromadzenia się ładunków elektrycznych, kolejnych stadiów zjawiska, które niby jako takie błyskawiczne wydaje się nam jednolitym „ot, łupnęło”, oraz nieoczywistych kierunków przepływu ładunków elektrycznych.

    Te wszystkie leadery, streamery, te pioruny kuliste, pamietam jak mi się podobalo czytanie i ogladanie zdjęć robionych specjalnymi, szybkimi kamerami.

    Dzisiaj z pewnością nauka wie dużo więcej, to fasynujaca dziedzina badań.
    Proboszczowie nie protestują już przeciew piorunochronom. Anteny transmitujace internet godzą się stawiać nawet na czubku (w koronie!) figur Chrystusa. Pomyśleć tylko, ile świństw przez taka antene na głowie Chrystusa może płynąć… 😉

  78. @wbocek

    „Chłopcze” .. ” internetowych małolatów” … „głupawa sugestia” „najgłupiej ”

    „zatruwanie umysłów”

    Gostek, ktory nie atakowany przeze mnie uzywa zwrotow takich jak „Chłopcze” .. ” internetowych małolatów” … „głupawa sugestia” „najgłupiej” – ma ten umysl… no wlasnie taki, jaki ma.

    „nieliczni pasjonaci religioznawstwa – ale nie na tym blogu.”

    No pewnie ze nie, bo w koncu kazdy Piekny Umysl chce byc caly i zdrowy. I doskonale wie, z kogo mozna sie natrzasac – a z kogo nie nalezy. Piekne Umysly sa na ogol Odwazne Inaczej.

  79. @bohuwamohu
    Jesteś nielogiczny w swoich wywodach, bo z tego co obserwuję od jakiegoś czasu w Polsce bezpieczniejsze jest natrząsanie się z takiego islamu niż katolicyzmu. Za Mahometa tu jeszcze nikogo nie ukarali a za Jezuska tak.

  80. @ paradox57
    23 sierpnia o godz. 15:00

    No nie wiem, nie wiem. Przynajmniej jeśli chodzi o prokuraturę. Właśnie ogłosili w telewizorze, że prokuratura wszczęła dochodzenia w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci 4 osób. Z artykułu 150 cośtam kodeksu karnego. Ciekawe, kogo uznają za zamieszanego w sprawę. O ile wytypują.

    Powinni wytoczyć proces panu bogu katolickiemu. Precedensy są: https://en.wikipedia.org/wiki/Lawsuits_against_God

    W temacie dzietności Iranu – https://en.wikipedia.org/wiki/Family_planning_in_Iran
    Tak a propos, to jest taki „kraik” na Bliskim Wschodzie, który cierpi na ostrą paranoję w kwestii dzietności i liczebności swej populacji pierwszego sortu. Drugi sort jest redukowany rozmaitymi radykalnymi sposobami. Tenże sam „kraik” został stworzony drogą ocierającego się o ludobójstwo terroryzmu, ale od początku poprawnego politycznie.

    A tak wogóle, to mamy kolejną odsłonę sagi pt. „Powrót trolla”. Pierścień nie pomoże, najlepiej nie karmić!

  81. @Herstoryk

    „W temacie dzietności Iranu”

    Sprawdzalne fakty sa takie, ze w roku 1961-ym Iran liczyl sobie 22 miliony mieszkancow, dzis 83 miliony (tzn prawie cztery razy tyle, dokladnie 3.77), ale mullowie w turbanach zamierzaja nakrecic przyrost naturalny tak, aby w roku 2050-tym bylo juz 150 milionow.

    http://worldpopulationreview.com/countries/iran-population/

    Sprawdzalnych faktow nie zmieni nawet siedemnascie arcymadrych artykulow w Wikipedii. Ani sto siedemnascie.

    Zwolennikom czadorow, hidzabow i wieszania na dzwigach budowlanych w charakterze kazry za apostazje zasyla sie pozdrowienia. Pozostalym blogerom, a zwlaszcza blogerkom mozna tylko wyjasnic, ze bedzie sie trzeba posunac. Zrobic miejsce. Bo trend ten sam, czy to Bratni Iran, czy Zaprzyjazniony Egipt czy Sudan albo Afganistan. Wedrowki Lodow dopiero sie zaczely.

  82. @bohuwamohu 24 sierpnia o godz. 3:28

    @Herstoryk
    „W temacie dzietności Iranu”
    Sprawdzalne fakty sa takie, ze w roku 1961-ym Iran liczyl sobie 22 miliony mieszkancow, dzis 83 miliony (tzn prawie cztery razy tyle, dokladnie 3.77), ale mullowie w turbanach zamierzaja nakrecic przyrost naturalny tak, aby w roku 2050-tym bylo juz 150 milionow.

    Przytaczany przez ciebie wykres na stronie:

    http://worldpopulationreview.com/countries/iran-population/

    na rok 2050 prognozuje dla Iranu nie 150 tylko 103 mln.

    Skoro w przypadku lat 1961 oraz 2019 podpierasz się ww. wykresem to dlaczego dla 2050 już mu nie ufasz tylko podajesz o 50% wyższe liczby? Na czym się opierasz? Na jakieś antyirańskiej propagandzie?

    Sprawdzalnych faktow nie zmieni nawet siedemnascie arcymadrych artykulow w Wikipedii. Ani sto siedemnascie.

    Ani wesolutkie paplanie. Twoje paplanie. Artykuł w Wikipedii przytoczony przez @Herstoryka chociażby już we wstępie niczego nie upraszcza tylko pokazuje całe skomplikowanie tego problemu w Iranie, i to skomplikowanie mocno zmienne w czasie. Sadząc po wstępie artykuł wydaje się być wyważony.
    Ty natomiast lekceważysz go bez czytania.

    Pozostalym blogerom, a zwlaszcza blogerkom mozna tylko wyjasnic, ze bedzie sie trzeba posunac. Zrobic miejsce. Bo trend ten sam, czy to Bratni Iran, czy Zaprzyjazniony Egipt czy Sudan albo Afganistan.

    Brutalnie odpowiem; rzeczywiście jak się nie chciało posuwać swojej żony to teraz trzeba się bedzie posunąć samemu.

    Wedrowki Lodow dopiero sie zaczely.

    Lody to się raczej topią.
    Wędrują ludy.

  83. Tanaka

    Z okazji zabójstwa i okaleczenia przez naturę z pomocą tatrzańskiego krzyża wielu człowiekowatych, miałem zamiar się wypowiedzieć o religii katolickiej, że jest religią materialnych akcesoriów jako obiektów czci (nie tylko ona, rzecz jasna), a nie religią niematerialnych bogów. Bogowie w religii są tylko oddalonym o świetlne lata pretekstem, są niepotrzebni. Dlatego Słowo Boże, jeśli nawet w domach jest, bywa najwyżej tylko odkurzane.

    Religijne akcesoria to coś jak Neferki patyczki do chodzenia, których sama obecność wystarczy dla zdrowia, więc spokojnie mogą sobie dyndać u rąk i nie przeszkadzać w ciekawszej od chodzenia rozmowie. Zdrowie jest w patyczkach (w fetyszu), nie w marszu – wystarczy, że stoją w kącie, a już się czuję przez nie zdrowszy. Bo gdyby w marszu, to po co patyczki. Do ich dyndania u rąk potrzeba mniej wysiłku niż przy podnoszeniu łyżki z zupą do dzióbka, czyli nie mają żadnej wartości jako przyrząd kultfiz. Mówię o obserwowanej przeze mnie praktyce, nie o teorii i nie o Neferce, która swoimi patyczkami i wiarą może już góry przenosi.

    Podobnie z bogami. Religijne akcesoria są o wiele od bogów wygodniejsze: nic nie trzeba mówić, zawsze się zgadzają: wystarczy mieć na ścianie, na półce, na piersi, klęknąć, ukłonić się , przeżegnać, zdjąć czapkę – i po robocie. Bogowie, jako wyobrażone postaci, to jednak coś ożywionego, bardziej fatygującego – nie wystarczy się ukłonić.
    Pozwolę sobie przeflancować – z drobniutką przeróbką – swoją reakcje na wpis @Bar Norte na EP.

    Bar Norte mówi:

    „Nie potrafię odpowiedzieć czemu prawica religię traktuje naskórkowo, „po łebkach” – głównie ceremonialnie”.

    Ja: Spróbuję odpowiedzieć. To tylko robocza teza wynikająca z takiego widzenia świata koła, jakie tępymi zakreślam oczy. Cały świat traktuje religie naskórkowo.
    Każdy człowiekowaty osobnik rodzi się bez bogów, czyli jako ateista. Jego zmysły będące narzędziem poznawania świata i funkcjonowania w nim, postrzegają tylko to, co do nich dociera, a dociera wyłącznie materia. Bogowie to nie błąd natury, lecz błąd poznawczy człowiekowatych. Przyswajanie kultury, w tym wbijanie religii w ateistyczne dziecięce główki, nie zmniejsza ani nie niweluje działania zmysłów. Człowiek otępiony religijnie raczej nie zadaje sobie pytań: „Czemu Bóg nie chce mi się pokazać?”, „Czemu nie doświadczam fizycznie żadnych z nadprzyrodzonych rzeczy, które mi wmawiają?”. Ale to tylko rozum może z powodów religijnych takich pytań nie zadawać. Natura pytań nie zadaje, ale przecież człowiek się od niej nie wyzwolił – jest w nim, a żadnej nadprzyrodzoności w niej nie ma. Stąd człowiek religijny nieświadomie stoi w rozkroku: z jednej strony piąte przez dziesiąte niby wierzy w krasnoludki, z drugiej tych krasnoludków nie doświadcza. Jego życie jest chodzeniem po ziemi bez bogów, a nie po obłokach z Bogiem pod rękę. Religijne rytuały są więc uwzględnieniem przez zarządzających religiami naturalnej potrzeby obcowania z tym, co materialne – widzialne, słyszalne, dotykalne. Ogromna większość człowiekowatych to nie ludzie filozoficznej myśli, więc kościoły, modły, śpiewy, procesje, rytualne słowa, gesty, zwyczaje, materialne symbole (krzyż, pieczona komunia, monstrancja) lepiej przywiązują ich do religii niż najwznioślejsze kazania. Więcej: z czasem same stają się religią. Pustą w środku jak kościelny dzwon, ale przecież łatwiej bronić wściekłemu katolikowi niby atakowanego przez szatana-ateistę materialnego krzyża niż na przykład wypowiedzieć parę własnych zdań o ewangelijnej mądrości „Kto z was jest bez grzechu, niech w nią pierwszy kamieniem rzuci”.

  84. bohuwamohu, 23 sierpnia o godz. 19:51

    Dlugi wpis Twoj do mnie, ekonomiczno/statystycznie kolorowany, z przykroscia stwierdzam dowodzi jedynie niezrozumienia mojego wpisu, na temat przyszlosci pastylki i spiralki maryjnej. Jeszce raz potwierdza, mzimu/strachy ludow koczowniczych (pasterskich z Bliskiego Wsch) sa niekompatibilne z tutejszymi strachami. Jak zwal mzimu imieniem, bez roznicy. W Luxemburg, to ja nie wiem. Twoje strachy Bohuwamohu, nie sa moje. Najkrocej piszac. Teraz, na szybko, trudno mnie znalezc jakie sa moje. Naprawde trudno.

    Ale przyjdz Bohuwamohu, z darami, poklon, to Ja Boski Seleuk, nie pambuk/mzimu, zastanowie i odpowiem Tobie…

    A Twoj ostatni wpis (do Herstoryk, 24 sierpnia o godz. 3:28 ) rozbawil mnie podwojnie. „Wedrowki Lodow dopiero sie zaczely.”. A i Zza_kaluzy postrzegl, moze rozbawil. Przywedruj Bohuwamohu z darem jakim, jaka zastraszona i bezspiralkowa moze byc „luda” wspolwedrowniczka, co mnie loda zrobi…

    jak kafffke wypije, teraz pozdrawiam Ciebie i strachy pasterzy Twoich, Seleuk

    P(ost)S(arepska), pozostalym @Uczestnikom https://www.politico.eu/article/boris-johnson-double-donald-dilemma-trump-tusk-g7-biarritz/

  85. @Witold
    „Znowu Bóg założył się z Szatanem, że Polacy nigdy swojej wiary nie porzucą nawet jeśli Krzyż i dla nich okaże narzędziem tortur i śmierci.”
    Musi ich non stop testować z miłości (swojej do nich i ich do niego).

  86. @zza kałuży
    24 sierpnia o godz. 3:52

    Lody to się raczej topią.
    Wędrują ludy.

    Drugie może być mocno związane skutkowo-przyczynowo z pierwszym.

    W temacie wędrówek ludów emigranckie westchnienie i nostalgia za złotymi dniami dzieciństwa w domu rodzinnym, w połączeniu z niezłą animacją – https://www.youtube.com/watch?v=o2qXgUq5ei8

    Wielu blogowiczom, zwłaszcza emigrantom powinno rezonować, choć perskie, a angielszczyzna tłumaczenia kapkę kulawa.

  87. PS. Ponieważ artkuł Wiki o procesowaniu się z bogiem (bogami) nie ma zdaje się polskiej wersji (a przynajmniej nie znalazłem), pozwolę sobie przetłumaczyć wyjątkowo dobrze pasujący precedens:

    Betty Penrose
    Prawnik z Arizony, Russel T. Tansie, złożył w 1970 r. w sądzie pozew przeciw bogu, reprezentując swą sekretarkę, Betty Penrose, domagając się dla niej odszkodowania w wys. 100000 $$. Penrose oskarżyła boga o zaniedbanie, gdyż pozwolił by w jej dom walnął piorun. Bóg proces przegrał zaocznie, gdyż nie stawił się sądzie.
    [Nie wiadomo, czy i kto zapłacił. przyp. tłum, https://www.funtrivia.com/askft/Question115643.html%5D

    Interesujący jest fakt, że w paru pozostałych precedensach pozywający domagali się odszkodowania od organizacji religijnych, jako reprezentantów ich bogów na ziemi. Gdyby tak dało się zmienić prawo w Polsce, żeby kościół płacił za wszystkie szkody spowodowane przez swą „siłę wyższą”……ech, miło pomarzyć….

  88. wbocek
    24 sierpnia o godz. 4:05

    Tanaka

    Z okazji zabójstwa i okaleczenia przez naturę z pomocą tatrzańskiego krzyża wielu człowiekowatych, miałem zamiar się wypowiedzieć o religii katolickiej, że jest religią materialnych akcesoriów jako obiektów czci (nie tylko ona, rzecz jasna), a nie religią niematerialnych bogów. Bogowie w religii są tylko oddalonym o świetlne lata pretekstem, są niepotrzebni. Dlatego Słowo Boże, jeśli nawet w domach jest, bywa najwyżej tylko odkurzane.
    […]
    Podobnie z bogami. Religijne akcesoria są o wiele od bogów wygodniejsze: nic nie trzeba mówić, zawsze się zgadzają: wystarczy mieć na ścianie, na półce, na piersi, klęknąć, ukłonić się , przeżegnać, zdjąć czapkę – i po robocie. Bogowie, jako wyobrażone postaci, to jednak coś ożywionego, bardziej fatygującego – nie wystarczy się ukłonić.

    Kościół kat orzeka, że „święte obrazki”, figurki Jezuska, Maryi, słynny Jezusek fosforyzujący miłością siostry Faustyny, ładne katolickie książeczki, krzyżyki, medaliki i tak dalej są bardzo w porządku a nawet nadzwyczajnie konieczne w posiadaniu („wrzuć monetę, wrzuć monetę…”), kaplica, kościółek, sztandary, gromnice, alby, trąby, procesje, ale wyłącznie pod jednym i to brutalnie ostrym warunkiem: nie same w sobie są obiektami skupienia kultu i wiary – to byłby kult cielca, Baala, zaoprzeczenie „prawdziwej wiary”, zdrada bozi z Jezuskiem, bluźnierstwo i cała zbrodnicza reszta – ale wyłącznie jako „pośrednicy”, swoiste pomoce naukowe do wierzenia w bozię.

    Tak więc, jak widzimy na świętym obrazku błogosławioną, a może już świętą, Faustynę, nie wolno się wyznawcy skupiać na Faustynie i roić o niej jako obiekcie wiary, ale absolutnie wtedy musimy się skupić na tzw Bogu Ojcu, ewentualnie Jezusku – i roić sobie na sposób przewielbiający własnie o nich. wszelkie odstępstwa to zdrada boga, czyli kara dekapitacji – co bozia zademonstrował właśnie w Tatrach: instant karma, czyli natychmiastowe wykonanie kary.

    Albowiem ludność lezie w góry dla przyjemności własnej, nie boskiej Lezą, bo są „turyści”, uprawiają „kult tężyzny fizycznej”, gna ich w góry „potrzeba użycia, przyjemności”, a nie potrzeba rojen o bozi na Giewoncie, jak sobie roił, że sobie roił Tischner, bardzo ładny ksiądz filozof katolicki i teolog w jednym oraz tak zwany góral.

    Te chamy co lezą na Giewont i w każde inne miejsce, nie lezą, żeby z wysokości, skąd bliżej do bozi, mówić żarliwe paciorki i dziękczynienie składać bogu za śliczną ziemię, bo tą ziemię zaśmiecają, obsikują, obsrywają i zadeptują.
    Lezą, by zrobić sobie słitfocie wśród tłumu, wyskrobać na żelazie krzyża „tu byłem”, „Zośka jest fajna dupa” i tak dalej. Lezą, by sobie golnąć pod krzyżem colę i butelkę rzucić w przepaść, oraz by sobie golnąć małpkę wódki żołądkowej i butelkę, szklaną tym razem, też ciepnąć zasię. Jak już zrobią sobie słitfocię, z krzyżem w tle, ślą ja fejsbuka albo twiterka i się chwalą: „pokłoniłem się Jezuskowi i dwa razy strzeliłem pawia, bo zeżarłem kilo czipsów popijając wódką”.
    Na dowód: obrzygana koszulka Zosi, co jest fajna dupa. na fejsbkuku jest zabawa.
    Jest osiągnięcie religijne.

    Bozia ma więc wymagania, i jak kto womituje pod żelaznym krzyżem, to on go piorunem w łeb.

    Psychologia mówi, że święte obrazki i inne fidrygałki nie są żadnym pasem transmisyjnym do bozi, ale celem samym w sobie: kto ma więcej świętych obrazków i częściej jest widziany w kościele, dał więcej na tacę oraz ma więcej słitfoci z proboszczem, ten jest lepszy katolik.

    Ludzka wiara skupia się na przedmiotach, bo inaczej albo ledwo może, albo nic nie może.
    Wiara w bozię nie potrzebuje i nie wolno jej mieć pośredników. Coż to za bozia, że się w niego nie da wierzyć wprost, a muszą być rekwizyty?

    Gdyby biskup wierzył wprost w bozię, wychodziłby na ambonę goły. Jak święty turecki, po czym się poznaje prawdziwą świętość.
    Ale wychodzi w płaszczu pokrytym złotą nicią i złotymi błyskotkami oraz tęczową zarazą.

    Mam w rodzinie taki ciekawy przypadek, z dawniejszych już czasów: dwoje ludzi, ona i on, na krawędzi świata i poza cywilizacją, stanęli na otwartej przestrzeni, wzięli się za ręce i patrząc w nocne niebo, ślubowali sobie przed tymi gwiazdami, a może przed bozią, że zawsze będą razem. I byli, jakieś 50 lat, do śmierci.
    Nie potrzebowali ani paciorka, ani świadków, ani pokropku, ani ślubnych strojów, ani obrączek, ani tzw sakramentu małżeństwa. Sami sobie wszystkiego udzielili.

  89. @zza kałuży – tak w ogólności

    Nie wiesz, jak jest? Starożytni Rosjanie powiadają: ten o tym, tamten o owym, a zawszony zawsze o bani.

  90. @Szanowni

    Górale nie takie głupie były w międzywojniu. Dobroczynne znaczenie piorunochronu znali i doceniali. Dlatego też taki postawili na Giewoncie. Bo na chałupie też się piorunochron wystawia na dachu a nie w obejściu, nie? A że w formie krzyża? Jakie to ma znaczenie? Byle pioruny ściągał.

  91. @zza kałuży

    Żeby uniknąć nieporozumień: chodzi o wpisy Twoich ostatnich „interlokutorów”.

  92. Tanaka
    24 sierpnia o godz. 9:09

    A ja niczego mojej żonie nie ślubowałem – ślubowała pierdzistołkini urzędu stanu cywilnego, ja tylko burknąłem coś na koniec, nie pamiętam, co. I żyję z żoną bez ślubowania (12 lat bez ślubu jako wieczny narzeczony) prawie 50 lat. Zgodni za bardzo nie byliśmy, ale niezgodni jesteśmy coraz rzadziej – jak oboje fajtniemy, chyba będzie wieczna zgoda.

    Wczoraj zrobiłem, Tanako, piąty w życiu eksperyment zjedzenia nieznanego grzyba (przed Neferką udawałem znawcę): pieczarki okazałej. Podejrzewałem, że pieczarka, ale nigdy takiej nie widziałem, i nigdy nie widziałem na oczy żadnej pieczarki trującej, a jest kilka takich gatunków. Więc po długim niekontaktowaniu się z żywymi grzybami bardzo mnie kusiło, żeby raz kozie śmierć. Ugotowałem. To pierwszy sprawdzian w wypadku pieczarek: trujące mają fest śmierdzieć po zagotowaniu. Było odwrotnie: pachniało. Ale, jak wiesz, że sromotnik też pachnie, to pewności nie miałem. Więc drugą próbą było zjedzenie.

    Jak widzisz – eksperyment się udał. Każdy z pięciu się zresztą udał, bo nawet kiedy się pochorowałem, to przecież była to identyfikacja grzyba, więc – zwycięstwo. Lecę po następne.

  93. @paradox57
    24 sierpnia o godz. 9:51

    W jakim międzywojniu?
    Krzyż na Giewoncie to góralski prezent dla Jezuska na 1900. urodziny.
    Odsłonięty 19 sierpnia 1901.
    Inicjatorem był lokalny (zakopiański) proboszcz.

  94. @Tobermory 10:31

    Znaczy, że wcześniej też nie byli tacy głupi.

  95. PS.
    Swoją drogą, to dopiero była forma docenienia takiego podarunku. Z korzyścią odroczoną. Tylko co zawinili ci biedni turyści? Nie mógł się zrewanżować na darczyńcach, albo ich potomstwie?

  96. Tobermory
    24 sierpnia o godz. 10:31

    Będąc młodą lekarką, bywałem razy kilka w Zakopanem, gdzie wśród pięknych i, tego, niepowtarzalnych okoliczności przyrody posiadłem wiedzę za pomocą fachowego wykładu, o owym proboszczu i górolach, co za grzechy, prościutko spod konfesjonału, łapali się za żelazne sztaby i lecieli na Giewont stawiać bozi świecę, czyli odgromnik pod postacią krzyża.

    Oblazłem co trzeba, za aprobatą nieba, po kilka razy. W kolejce do kolejki odstałem parę godzin, w kolejce na Giewont tak samo. I chwatit’.

    Już wtedy mnie zniesmaczało, jak się Zakopane rozłazi i pożera góry oraz samo siebie, trywializując i zamieniając w jarmarczność. Teraz już tylko wysłuchuję, czy ogladam foty tego, co Zakopane ze sobą koszmarnego zrobiło. Nie mam ochoty tam więcej jechać.

    Niedawno byłem w stolicy polskich Sudetów – Karpaczu. Historia podobna. Zajrzałem też tam, gdzie stoi świątynia Wang. W tzw.odnowienie władowano mnóstwo pieniędzy, z funduszy unijnych. Kościółek z otoczeniem wypicowany aż błyszczy. Lakiernictwo. Tylko nie ma tego, co miał niegdyś.

    A nasz milusiński ciągle gadał: ducha nie gaście!

  97. wbocek
    24 sierpnia o godz. 10:25

    Pombocku, wszystko wiem o grzybach, od Ciebie i z Twoich fot.
    Ja jestem grzybiarz taki, że raczej mniemany: jak mi grzyb w ogrodzie wyrośnie, to jestem zadowolony. Prawdziwków, a zwłaszcza koźlakow potrafi być wysyp.

    W lesie, jak się wybiorę, to mnie bardziej co innego niż grzyby bierze, choć grzyby też mogą. Ale do mnie nie lgną. Znam takich, do których lgną. Oni pięćdziesiąt metrów gdziekolwiek w lesie przejdą, juz mają pół kosza, a ja może jedną sztukę. Chociaż oczy mam do patrzenia, a głowę do kombinowania: gdzie tu się może czaić grzyb?
    Ale chyba kombinuję na trochę innej częstotliwości.

    W związku z tym jestem bardzo dobry grzybiarz, ale urbanistyczny: idę przez miasto i widzę każdą ścianę na której rządzi pleśń. Podziwiam, ale nie zjadam. Chociaż może nie jest trująca.

  98. @zza kaluzy

    „Skoro w przypadku lat 1961 oraz 2019 podpierasz się ww. wykresem to dlaczego dla 2050 już mu nie ufasz tylko podajesz o 50% wyższe liczby? Na czym się opierasz? Na jakieś antyirańskiej propagandzie?”

    Podalem zrodlo wczesniej – to akurat oficjalna propaganda _iranska_ a nie „antyiranska”, ktra to oficjalna propagande _iranska_ przedrukowal Telegraph. Wyglada na to, ze umiejetnosc czytania (rozrozniania liter) mocno u niektorych komenttorow kuleje.

    Mozna zatem po raz kolejny dodac, ze wladze Bratniego, Zaprzyjaznionego Iranu jako zywo nie zamierzaja spoczac na laurach. Jesli ktos jezykami wlada, to polecam artykul zalinkowany ponizej. Jesli ze znajomoscia jezykow tak sobie – zawsze mozna wujka Google o pomoc poprosic.

    https://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/middleeast/iran/11768334/Irans-rulers-urge-a-baby-boom-to-double-population-by-2050.html

    „”One flower does not make Spring,” reads a poster in Tehran showing a smiling father with four sons and a daughter pedalling behind him on a bicycle. „More children, a happier life.”

    With this slogan and a series of legal reforms, the Islamic Republic is trying to persuade its people to go forth and multiply. While other developing countries are doing their best to reduce birth rates, Iran aims to double its population to 150 million by 2050.””

    Kolejna wypowiedz pochodzi od niejakiego „Mr. Khamenei”, z zawodu ten facio to ajatolla. Cytuje za witryna NYT:

    „Mr. Khamenei followed that up with a 14-point program, announced late last month, that health officials hope will lead to a doubling of Iran’s population, to 150 million, by 2050”

    https://www.nytimes.com/2014/06/08/world/middleeast/iran-tehran-offers-incentives-to-middle-class-families-to-have-more-children-as-population-declines.html

    Ajatollah Khamenei to raczej nie „antyiranska propaganda”. Rzekomo „zlozone zagadnienie” jako zywo nie jest zlozone, tylko proste jak konstrukcja cepa. Wstretny, plugawy bluzg („paplanie”) swiadczy zas wylacznie o tym, co bluzgacz posiada miedzy uszami.

  99. @All
    Dawanie odszkodowan od organizacji domagac nie mozna (@Herstoryk). Gdyz w prawie kazdym, prawnicy okreslili zasade: [Pamietaj], „forse ma Jure(k)”. Latwo w wikipiedia znalezc, latwiej jak nielatwy Jurek. Czy Jurka forse znalezc. Nie kazdy kot Mruczek. Co z zasady wynika opinio juris sive necessitatis

    przy lunczyku, pzdr Seleuk

  100. A jakby juz kto Jurka forse znalazl, to om powie: poszukaj forse majora.
    S

  101. @Tanaka
    24 sierpnia o godz. 11:12

    Na Giewoncie byłem raz w życiu. Za karę.
    Będąc młodym studentem załapałem się na letni obóz w Tatrach, z którego oddaliłem się bez pozwolenia, aby powspinać się na Kościelcu z dwoma kolegami i koleżanką z Warszawy. Po powrocie dostałem reprymendę i nakaz zaprowadzenia pozostałej grupy na Giewont. Kolejek na szczyt nie było, burzy na szczęście też nie.
    Najlepiej pamiętam wyślizgane wapienie, jakieś łańcuchy i góralkę na przełęczy sprzedającą jagody i śmietanę.
    Pierwsze kroki w Tatrach robiłem jako nastolatek w czasach harcerskich, z obozowiskiem na Polanie Rogoźniczańskiej, gdzie przy ognisku wysłuchiwałem opowieści profesora Walerego Goetla, który wtedy zaraził mnie bakcylem ekologii (i niedługo potem umarł 🙁 ) Nocowałem na stryszku schroniska w Pięciu Stawach, wędrowałem przez Zawrat i Orlą Perć i nie pamiętam tych potwornych tłumów kłębiących się dziś w tych górach 🙁
    Raz stałem w kolejce do kolejki, a potem nic nie widziałem, bo zaczął padać deszcz i szczyt był w chmurach 🙁
    Później (lata 90. ) przejechałem w jeden dzień rowerem do Morskiego Oka i z powrotem, a potem z Doliny Lejowej do końca Chochołowskiej i z powrotem. Też w maju.

    Ostatnią wędrówkę tatrzańską odbyłem na Ornak (szczyt) w maju 2008 roku.
    I chwatit.

  102. @seleuk|os|
    24 sierpnia o godz. 11:54

    To jakiś Francuz 🙁
    Major wie wszystko (vis maior)

  103. bohuwamohu
    23 sierpnia o godz. 22:09

    de gustibus non est disputandum…

    za wiki:
    „Wiara – nadawanie dużego prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzenia w warunkach braku wystarczającej wiedzy[1][2]. Jeśli subiektywne prawdopodobieństwo jest małe, to potocznie taką wiarę nazywamy przypuszczeniem, a przy znikomym prawdopodobieństwie mówimy, że czegoś nie wykluczamy. Twierdzenie, które jest przedmiotem wiary nie musi być do końca (lub w ogóle) wyrażone słowami – np. roczne dziecko wierzy, że zaspokoi głód gdy zbliża się pora karmienia. Dotyczy to także bardziej inteligentnych zwierząt, które również dokonują subiektywnej oceny prawdopodobieństwa i często wahają się jeśli ryzyko jest zbyt duże. Wiara jest także ważnym składnikiem nadziei. ”

    Religijna zaś:
    „Wiara bywa krytykowana z punktu widzenia nieweryfikowalności na płaszczyźnie naukowej, jednak w rzeczywistości, w epistemologii wiara to „wszystko uznawane za prawdziwe, niezależnie czy twierdzenie jest uzasadnione”. Cały światopogląd jest tym, w co wierzymy. Zarówno uzasadnienie, jak i jego brak nie implikują prawdziwości lub fałszywości treści wiary. Z tego powodu niektórzy uczeni postulowali, że występowanie wiary było zjawiskiem występującym w początkowej fazie rozwoju nauki. Kiedy to pierwszy raz w dziejach świata ludzie podeszli rozumowo do mitycznej materii, narodziły się filozofia i nauka, które zresztą wówczas stanowiły jedno – tymi pionierami racjonalizmu byli Grecy. ”

    Bez sprywatyzowania powyższych definicji rzeczywiście „niezdrowo” jest – bo czy niegrzecznie i niekulturalnie to rzecz gustu – robić sobie pośmiewisko z jakichkolwiek czyichś uczuć. To samo można wywnioskować na podstawie podłączonych linków. Reszta to – celowo lub w związku z tzw. wielowiekową tradycją – różnice kulturowe i wynikający z nich odmienny poziom „światłoczułości” na tle religijnym. Dlatego robimy sobie jajca z przedmiotów bałwochwalczych zachowań oraz z wiary we szystko, co nie podlega weryfikacji sceptycznego racjonalizmu.
    Reszty kontekstu skierowanego do mnie – jak z nagłówka wynika – wywodu zwyczajnie nie kojarzę, ale to zapewne z powodu braku rewolucyjnej czujności. O światłoczułości nie wspominając.
    Wychodzi na to, że resztę dopisał ci @wbocek.

  104. No coz :dyskutowalem z trolami nie znajacymi tematu, ludzmi ktorzy nie sa w stanie cos sprawdzic= potrafia, jak np. opluwanie religii, tylko przepisywac w kolko to samo!
    Ale jeszcze ostatni raz:wystukajcie w PC:Lista panstw swiata wedlug wspolczynnika dzietnosci!
    Cytuje:1.Niger 6,89 dzieci ; 146.Iran, 179 Rosja 1,61 185 Chiny 1,55
    203.Niemcy; 212.Polska 1,33!
    Tobermory , zza kaluzy,bohu…: wasze psie glosy nie ida pod niebiosy=jestescie za prymitywni!

  105. Tobermory
    24 sierpnia o godz. 12:08

    To byłeś tam prawie całkiem świeżo. Ja zbastowałem jeszcze w XX wieku.
    Kojarzę Walerego Goetla, ale bliżej nie mialem z nim styczności Poddałeś mi myśl. Co napisał najlepszego?

    W kolejce na Giewont stałem może nie największej jaka była, ale dla świeżego nastolatka sto razy za długiej: zamiast iść – stanie. Po dziesięciu minutach kilka kamieni w górę i w takim cyklu podróżniczym jakoś na szczyt dotarłem.
    Zapisało mi się w żywej pamięci, jak jakiś facet ze trzy metry przed nami i metr pięćdziesiąt wyżej powtarzał, patrząc to w górę, to w dół: ludziów jak mrówków!
    I taki zapis pamięci: jak sięgałem wzrokiem, z rzadka na nogach jakieś porządne, do gór zdatne buty, a głównie laczki, wtedy nazywane japonkami, akuratnę na plażę w Łebie a nie Tatry, sandały, łapcie, a nawet drewniaki, razem tzw. wsuwki.
    Z powodu tych wsuwek, musiałem się gapić na nóżki krajan nadwiślańskich które miałem na wysokości wzroku i znane mi są od tej pory wszelkie odmiany platfusów oraz pozostałych atrakcji ortopedycznych.

    Był też facet, ze sto pięćdziesiąt kilo żywej wagi, z tym, że był już ledwo żywy. Właził na bosaka, w samych skarpetach, które były w strzępach. Na tyłku miał wielki chlebak, z którego co raz żarcie wyciągał i na sucho pożerał.

  106. Gęstość zaludnienia na km^2:

    Izrael___za Wiki 9 mln mieszkańców_______________411
    Iran____obecny (83 mln) ________________________48
    Iran____po podwojeniu liczby ludności (166 mln) _____96

    Pytanie:
    Ile ludności powinien mieć Iran aby osiągnąć obecną gęstość zaludnienia Izraela?

    Odpowiedź:
    Iran powinien mieć 711 mln mieszkańców, czyli około 80 razy więcej niż dzisiejszy Izrael.

    Pytanie:
    I co Izrael będzie miał na ten temat do gadania?

    Pytanie dodatkowe:
    Poza kontynuacją polityki mordowania irańskich i rosyjskich naukowców?

    Odpowiedź:
    Izrael może Iranowi skoczyć tam, gdzie pan może pana majstra w dupę pocałować.

  107. @

    Z kogo sie wolno smiac – czyli pan arcybiskup przeprasza:

    „Podpalenia konsulatów i zamieszki to efekt publikacji karykatur Mahometa w europejskiej prasie. Choć zamieszczono je też w polskich mediach, to ataków na nasze ambasady nie było. Jedyną polską gazetą, która zdecydowała się na opublikowanie jednego z kontrowersyjnych rysunków, jest „Rzeczpospolita”. Redaktor naczelny dziennika Grzegorz Gauden tłumaczy tę decyzję solidarnością z europejskimi gazetami, które uczyniły to wcześniej, i koniecznością walki o wolność wypowiedzi.

    Opamiętajcie się Z taką interpretacją nie zgadza się przewodniczący Rady Episkopatu Polski ds. środków społecznego przekazu abp Sławoj Leszek Głódź. – Opamiętajcie się, uszanujcie przekonania religijne braci muzułmanów i nie przesłaniajcie się hasłami wolności słowa, obrażając uczucie religijne innych – stwierdził w wydanym po publikacji „Rzeczpospolitej” oświadczeniu. Arcybiskup dodał, że polskiej tradycji religijnej obce są tego rodzaju działania i źle pojmowana „solidarność medialna”. Muzułmanie, wybaczcie Na publikację „Rzeczpospolitej” szybko zareagował rząd. – Chcę w imieniu rządu Rzeczypospolitej Polskiej prosić muzułmańskich wyznawców Mahometa o wybaczenie –”

    Ja tez mysle, ze nalezalo Braci Muzulmanow przeprosic za to, ze czuli sie w obowiazku podpalac konsulaty. Bijemy brawo cennej inicjatywie pana arcybiskupa Slawoja Leszka Glodzia.

  108. @z kogo sie wolno smiac – czyli jeszcze jeden pan arcybiskup potepia:

    „Kardynał Christoph Schönborn skrytykował karykatury francuskiego tygodnika „Charlie Hebdo”. Na łamach austriackiej gazety „Heute” arcybiskup Wiednia napisał, że obok publikowania humorystycznych i satyrycznych karykatur politycznych, od wielu lat „Charlie Hebdo” przedstawiał chrześcijaństwo i islam „w oszczerczych i wulgarnych karykaturach””

    https://m.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,21095,kardynal-przeciw-karykaturom-charlie-hebdo.html

  109. @
    Z kogo sie wolno smiac – czyli trzeci z kolei pan arcybiskup potepia czy costam:

    „Kościół potępia publikowanie karykatur Mahometa
    Litewski kościół potępia publikowanie w prasie karykatur proroka Mahometa. Szydzenie z człowieka albo religii nie można usprawiedliwiać wolnością słowa – oznajmił w wywiadzie dla litewskiego portalu internetowego „Delfi” jeden z hierarchów litewskiego kościoła, kowieński arcybiskup Sigitas Tamkeviczius.”

    https://wiadomosci.wp.pl/kosciol-potepia-publikowanie-karykatur-mahometa-6036381367919233a

    Trzeba przyznac, ze (znakomity zreszta) polski rysownik Andrzej Mleczko oraz liczni na niniejszym blogu entuzjasci w/w rysownika maja swietne wyczucie kwestii, z kogo mozna sie ponabijac i ponatrzasac – a z kogo zdecydowanie nie nalezy, bo to niezdrowo.

  110. @zza kaluzy

    „Pytanie:
    I co Izrael będzie miał na ten temat do gadania?”

    Tyle samo, co Polska. Wolnoc Tomku w swoim domku.

    Jeszcze mniej do gadania beda mialy te kraje, do ktorych milionami pchaja sie migranci z Bliskiego Wschodu. Aczkolwiek niektorym sie ta zabawa znudzila – Norwegia i Dania przestaly wpuszczac Uchodzcow. Na razie przestaly. Jak sie kraina hidzabow i czadorow dorobi wreszcie broni jadrowej, to beda musialy wpuszczac, jeden milion za drugim – albo zmienia stan skupienia. Tyle, ze jak na razie to Trampek przeszkadza.

    „Izrael___za Wiki 9 mln mieszkańców_______________411”

    Tyle, ze setki tysiecy „uchodzcow” pchaja sie do Europy i gdzie tylko sie da wlasnie z Iranu. A takze z Afganistanu, z Iraku, z Syrii i z podobnych oaz szczesliwosci.

  111. @Tanaka
    24 sierpnia o godz. 13:22

    To masz z tego Giewontu przynajmniej niezapomniane wrażenia, a ja tylko te jagody i góralkę… 🙁

    Goetel był naukowcem (prace z zakresu geologii i paleontologii) inicjatorem dokładnych zdjęć geologicznych Tatr (kontynuuje mój kolega, profesor PAN) i działaczem na rzecz ochrony środowiska i zakładania parków narodowych. Stworzył nawet pojęcie sozologii – nauki łączącej w sobie problematykę ochrony przyrody z racjonalnym użytkowaniem jej zasobów.
    Ja go zapamiętałem jako niezwykle sympatycznego, pogodnego i życzliwego człowieka. Dla mnie szczególnie sympatycznego, bo był z tego samego rocznika co moja babcia.

  112. @bohuwamohu 24 sierpnia o godz. 11:34
    Rzekomo „zlozone zagadnienie” jako zywo nie jest zlozone, tylko proste jak konstrukcja cepa.

    Szczepienie dzieci niby też prosty jak budowa cepa pomysł, ale niektóre co prymitywniejsze społecznosci nie pojmują. Ich piękne umysły muszą być straszone 1000 dolarowymi mandatami aby robiły coś, co w normalnych krajach, takich jak Iran, jest uważane za normalność.

    Piękne umysły dzieci nie szczepią, wywołują tym epidemię, przenoszą tę epidemię z jednego kontynentu na drugi a potem, gdy im ludzie konsekwencje praktycznego stosowania ich pięknych umysłów palcami wytykają – obrażają się i wrzeszczą o antysemityźmie.

    Przepraszam za język angielski podlinkowanego artykułu, ale zawsze możesz uzyc tłumacza Google:

    https://www.theguardian.com/us-news/2019/may/17/new-york-brooklyn-measles-outbreak-orthodox-jewish-antisemitism

    Wstretny, plugawy bluzg („paplanie”) swiadczy zas wylacznie o tym, co bluzgacz posiada miedzy uszami.

  113. @zza kałuży
    24 sierpnia o godz. 13:55

    Ciekawe, co w takiej sytuacji jest trudniejsze: zaszczepić się i pokazywać zaświadczenie, czy zgolić pejsy i roznosić infekcję incognito? 🙄

  114. @Tobermory

    „zy zgolić pejsy i roznosić infekcję incognito?”

    Ciekawe zagadnienie, tyle ze jak na razie Stany Zjednoczone nie zamierzaja wprowadzic ustaw norymberskich, oznakowac takich, co podpadaja za pomoca zoltej gwiazdy z napisem „Jude” ani nawet zapedzic tych, co podpadaja do getta, zaopatrzonego w napisy „ydzi wszy tyfus”. Treblinki 2.0 tez raczej nie postawia.

    Sa oczywiscie kraje, gdzie usilije sie upowszechnic stereotyp „roznoszenia infekcji”, czyli uwspolczesniona wersie plakatu „zydzi wszy tufus”. Najdziwniejsze, ze mieszkancy jednego z takich krajow masowo pchaja sie wlasnie tam, gdzie tych roznosicieli cale siedem milionow. Nie moglby taki .. jeden z drugim siedziec w rodzinnym Grojcu czy w Mlawie i nie wpitalac sie tam, gdzie zle i niedobrze?

    „Izrael – polscy turyści biją rekordy … W 2017 roku Izrael odwiedziło ponad 100 tysięcy turystów z Polski … Południe Izraela jest już teraz bardzo popularnie wśród Polaków, w ostatnim sezonie zimowym polscy turyści znaleźli się w Eljacie na drugiej pozycji pod względem liczby, po Rosjanach.”

    https://www.waszaturystyka.pl/swiat/item/6958-izrael-%E2%80%93-polscy-tury%C5%9Bci-bij%C4%85-rekordy.html

    Jak komu nie pasi – to na kiego fruja pcha sie akurat tam, gdzie jakoby „pejsy” roznosza „infekcje”? Malo miejsca w rodzinnym Grojcu czy jak?

  115. @bohuwamohu 24 sierpnia o godz. 13:50
    Tyle, ze setki tysiecy „uchodzcow” pchaja sie do Europy i gdzie tylko sie da wlasnie z Iranu. A takze z Afganistanu, z Iraku, z Syrii i z podobnych oaz szczesliwosci.

    Przyznaję, że rozwalenie przez Izrael (w ścisłej współpracy z diasporą, patrz neokonsi), rękami i za pieniądze oraz krew amerykańskiego podatnika tylu krajów Bliskiego Wschodu i Północnej Afryki było majstersztykiem.

    Cały czas przecieram oczy z podziwu. Rozwalone państwa, rozwalone społeczeństwa, całość cofnięta do epoki kamienia łupanego. Miliony uchodźców, miliony trupów, miliardowe zniszczenia materialne.
    Do tego zniszczona spuścizna w postaci zabytków świadczących gdzie się cywilizowana ludzkość zaczęła. Skutkiem tych zniszczeń, relatywnie patrząc, te kilka pokruszonych skorup w izraelskich muzeach urasta do rangi ważnych zabytków. Nie mam też watpliwości, że to, czego nie udało się zniszczyć znalazło w tajemniczych oczywiście okolicznościach drogę do prywatnych kolekcji najbogatszych Amerykanów irańskiego oczywiście pochodzenia.
    To co zostało na Bliskim Wschodzie jest teraz idealną glebą dla najbardziej morderczych terroryzmów i będzie owocowało tysiącami arabskich trupów jeszcze przez dziesięciolecia!
    W tym czasie w Haifie, w Jerozolimie, Yakum, Migdal HaEmek, Kiryat Gat, Petach Tikva i wielu innych miejscowościach projektują, programuja i budują mikroelektroniczne cudeńka.
    Tylko zacierać rączki.

    Deserem, lodami i pucharkiem owoców jest jeszcze sukces skierowania milionów uchodźców z terenów objetych wywołanymi przez siebie wojnami nie do USA, czyli do podwykonawcy, tzw. kontraktora, nie do Izraela (który żadnych uchodźców nie wpuszcza, zupełnie jak PiS) – tylko do tej durnej co cud Europy!

    Należy tylko głowę pochylić w nabożnym podziwie i szacunku. Taką politykę prowadzić to trzeba mieć kiepełe!

  116. @zza kaluzy, @Tobermory

    „Izrael może Iranowi skoczyć tam, gdzie pan może pana majstra w dupę pocałować.”

    Tak samo sie wypowiadal Bratni Irak i jego entuzjasci.

    A potem, dokladnie 7 czerwca 1981 – cos jakby przywalilo w reaktor. Nie byl to pocalunek.

    Zachecam do informacji o roznoszeniu zarazy i pejsach, tyle ze to chyba w pierszym rzedzie informacja dla polskich turystow, ktorzy sie sami pchaja do siedliska smiecionosnej infekcji. No i dla polskich wladz, ktore w takim razie chyba powinny „pejsatym” zakazac wjazdu, zeby infekcji nie przywlekli. Chyba juz Gomulka kiedys zakazal. Na kiego fruja to bylo odkrecac?

  117. https://www.pewforum.org/2015/08/26/a-portrait-of-american-orthodox-jews/

    Orthodox are much more likely to have minor children living in their household. On average, the Orthodox get married younger and bear at least twice as many children as other Jews (4.1 vs. 1.7 children ever born to adults ages 40-59

    Ponad czworo dzieci na małżeństwo to zdaje się jest podwajanie się populacji, czyli coś, o co oskarża się Iran.

  118. https://www.arkansasonline.com/news/2018/oct/14/why-fertility-is-high-in-israel-2018101/

    It seems that the command to be „fruitful and multiply” has been forgotten–with the notable exception of the people to whom that command was first given. I’m speaking of course of Israel. A recent Wall Street Journal piece by pediatrician Robert C. Hamilton took notice of Israel’s unusually high fertility rate: 3.1 births per woman as opposed to an average of 1.7 births in the rest of the developed world.

    The obvious question is why? The automatic answer is that Israel’s numbers are „inflated” by ultra-Orthodox women having seven kids each. By the way, ultra-Orthodox Jews are known as „Haredi” in Hebrew.

  119. @zza kaluzy

    „A recent Wall Street Journal piece by pediatrician Robert C. Hamilton took notice of Israel’s unusually high fertility rate: 3.1 births per woman as opposed to an average of 1.7 births in the rest of the developed world.”

    Rozumiem, ze to jest problem i serce sie z tego powodu kraje. Niemniej jednak ten problem czy raczej Kwestia istnieje na odleglym kontynencie. Jak komus nie pasuje – to nie musi tam jezdzic.

    W Stanach Zjednoczonych tez jest zle i niedobrze, tam zlowrogie „pejsy” i jeszcze „anonimowe” „roznoszenie infekcji”. Znaczy „zydzi wszy tyfus” 2.0. Tyle ze sami Amerykanie jakos o tym nie wiedza, nie zorganizowali ani gett, ani pasiakow ani nawet jakiegos „bojkotu gospodarczego”, „getta lawkowego”, „wydarzen” (vide „wydarzenia kieleckie”), nawet zoltych lat z napisem „Jude” nie kaza nosic.

    Co w takim wypadku robic? Najprosciej chyba podazyc sladami Generala Jaruzelskiego i nalozyc sankcje na zla i niedobra Ameryke. Dobrobyt w latach 80-tych az furczal, ze szczegolnym uwzglednieniem kartek na cukier i mydlo.

  120. Wniosek:

    Religijni fanatycy mnożą się (albo/oraz nawołują do) mając o wiele więcej dzieci niż średnia dla całego społeczeństwa. Tak dzieje się w Izraelu, w USA i zapewne także w Iranie. Patrz Terlikowscy w Polsce.
    Wypominanie Iranowi ich mułłów jest tak samo sensowne jak wypominaie Polsce Rydzyków i rydzykowych przydupasów czy wypomnianie Izraelowi albo USA szczególnie ortodoksyjnych rabinów. Są rabini tacy i inni, nie moja bajka czy tu, czy tu, ale koncentrowanie się tylko na największych idiotach ma u mnie znamiona szczucia i judzenia. W przypadku Iranu – wydającego się zachęcać i prowadzić do napadu na ten kraj. Szczególnie w świetle ogromnych „sukcesów” dotychczasowej polityki Hegemona i jego posłusznego kontraktora w tym kącie świata.

    Sa jeszcze przypadki ludzi niezbyt madrych czyli głupich, takich jak ja, którzy w młodości rozmnożyli się bez ładu i składu oraz bez jakiejś szczególnie religijnej motywacji. Ale ja nie występuję w telewizorze i nikogo do niczego nie zachęcam.

  121. @zza kaluzy

    „W tym czasie w Haifie, w Jerozolimie, Yakum, Migdal HaEmek, Kiryat Gat, Petach Tikva i wielu innych miejscowościach projektują, programuja i budują mikroelektroniczne cudeńka.
    Tylko zacierać rączki.”

    To nie calkiem tak.

    Jak ktos sie zna na projektowaniu ukladow scalonych, architekturze procesorow, na fizyce ciala stalego i elektronice fizycznej albo chociaz na pisaniu mikrokodu, pisaniu serownikow czy przynajmniej na programowaniu obiektowym, jak choc umie pisac sterowniki albo systemy wbudowane – to nie ma czasu na zacieranie raczek.

    Rece zajete, bo rekami macha jak idzie do banku. I smieje sie cala droge do banku.

  122. @bohuwamohu 24 sierpnia o godz. 14:36
    Rozumiem, ze to jest problem i serce sie z tego powodu kraje. itd.

    Radziłłów, to jest słaba odpowiedź. Od ciebie oczekuję bardziej złośliwej. Starzejesz się?
    Mnie do grupy, która atakujesz takimi kopiuj-wklej nie dodasz. Nie masz na to dowodów. Szukaj, szukaj w moich starych wpisach, ale bardzo wątpię czy coś znajdziesz. 😉

    Sam zastartowałes oskarżając irańskich mułłów o zbrodnię nawoływania do podwojenia liczby ludności ich własnego kraju.
    jedyne co ja zrobiłem to pokazałem ci, że:
    1/ głupota mieszka także u żydowskich fanatyków, bo zgodnie z moją definicją głupoty nie ma powodu, aby jakaś grupa religijna była na nia uodporniona. Wystarczyło tylko poszukać.
    2/ nie tylko w Iranie ortodoksi widzą wielkie zalety posiadania dużej liczby dzieci.

    Także mnie do gett nie wrzucaj i (za chwilę) żartami o wartości opałowej Żyda nie kąsaj.

  123. @bohuwamohu 24 sierpnia o godz. 14:42

    To nie calkiem tak.

    Albo nie wiesz, albo rżniesz głupa.
    Otóż tzw. „uczucia patrotyczne” – a nie tylko czyste mechanizmy kapitalizmu – miały BARDZO WIELKI WPŁYW właśnie na powstanie izraelskiej mikroelektroniki.

    Znasz życiorys jednego z ojców chrzestnych (hi, hi, hi) izrealskiej mikroelektroniki, czyli Dova Frohmana?

    Uważam, że w jego przypadku bardzo gorący izraelski i żydowski patriotyzm był decydującym czynnikiem w położeniu podwalin izraelskiej elektroniki półprzewodnikowej. Wcale nie pieniądze. Kompletnie nie pieniądze w przypadku tego człowieka.

    Odkąd zapoznałem się z życiorysem Dova Frohmana uważam, że takich jak on ludzi najbardziej brakuje w Polsce. To powinien być wzór patriotyzmu dla wspólczesnego Polaka.

  124. jak na razie Stany Zjednoczone nie zamierzaja wprowadzic ustaw norymberskich, oznakowac takich…
    https://www.vosizneias.com/wp-content/uploads/2012/06/wilkj1.jpg

    A po co znakować? Snadź kierowcy nowojorskich autobusów rozpoznają bez problemu 🙄

  125. @zza kauzy

    „Starzejesz się?”

    Ciekawe zagadnienie. Musze Malgosie spytac. Albo Kasie.

    „Nie masz na to dowodów”

    Ze jak?

    „Przyznaję, że rozwalenie przez Izrael (w ścisłej współpracy z diasporą, patrz neokonsi), rękami i za pieniądze oraz krew amerykańskiego podatnika tylu krajów Bliskiego Wschodu i Północnej Afryki było majstersztykiem.

    Cały czas przecieram oczy z podziwu. Rozwalone państwa, rozwalone społeczeństwa, całość cofnięta do epoki kamienia łupanego. Miliony uchodźców, miliony trupów, miliardowe zniszczenia materialne.
    Do tego zniszczona spuścizna w postaci zabytków świadczących gdzie się cywilizowana ludzkość zaczęła. ”

    Dziwi tylko nieco, ze akurat Polska, Chrystus Narodow – utrzymuje jakiekolwiek stosunki z takimi zbrodniarzami, ktorzy (wszyscy) odpowiedzialni sa za (cytuje) „rozwalenie … (w ścisłej współpracy z diasporą, patrz neokonsi), rękami i za pieniądze oraz krew amerykańskiego podatnika tylu krajów Bliskiego Wschodu”. I jakby malo tego – to jeszcze dla niepoznaki, ze zgolonymi „pejsami” „infekcje roznosza” I to anonimowo!

    „oskarżając irańskich mułłów o zbrodnię”

    Klamczuszek z tego @zza kaluzy. „Zbrodnia” to wylacznie jego okreslenie. Czemu usluje mi swoj wlasny wymysl wpakowac w usta?

    „głupota mieszka także u żydowskich fanatyków,”

    Niewykluczone. Ze te „zydowskie fanatyki” _guupie som_ to wszyscy wiedza. Nawet _śwagier_ mówił. A _un_, panie dwa lata w tym ichnim czikago na zmywaku robil. To _un_ sie zna! _Un wi_!

    Problem tylko w tym, ze szalenie mądre kraje i narody kupują u tych _guupich_ procesory, awionike, drony, radary, srodki ochrony roslin, systemy nawadniajace i co tylko. No i oczywiscie brylanty – bo te guupie „zydowskie fanatyki” importuja bardzo duzo nieoszlifowanych diamentow – sprzedaja, znacznie drozej, oszlifowane.

    „Izrael może Iranowi skoczyć tam, gdzie pan może pana majstra w dupę pocałować.”

    Tak samo sie wypowiadal Bratni Irak i jego entuzjasci.

    A potem, dokladnie 7 czerwca 1981 – cos jakby przywalilo w reaktor. Nie byl to pocalunek.

    Zachecam do informacji o roznoszeniu zarazy i pejsach, tyle ze to chyba w pierszym rzedzie informacja dla polskich turystow, ktorzy sie sami pchaja do siedliska smiecionosnej infekcji. No i dla polskich wladz, ktore w takim razie chyba powinny „pejsatym” zakazac wjazdu, zeby infekcji nie przywlekli. Chyba juz Gomulka kiedys zakazal. Na kiego fruja to bylo odkrecac?

  126. @zza kaluzy

    „Uważam, że w jego przypadku bardzo gorący izraelski i żydowski patriotyzm był decydującym czynnikiem w położeniu podwalin izraelskiej elektroniki półprzewodnikowej. Wcale nie pieniądze. Kompletnie nie pieniądze w przypadku tego człowieka”

    Niemozliwe. Nie wierze. Przeciez Piekne Umysly juz dawno ustalily, ze „zyd” to tylko _piniondze_ i _geszeft_. A tu sie @zza kaluzy wypowiada o patriotyzmie?

    @Zza kaluzy podald chyba w ostra niezgode z … z samym soba. Cos jakby rozdwojenie jazni. Doktora Jekylla i pana Hyde zacheca sie, zeby uzgodnili stanowiska miedzy soba.

  127. I znowu kataryna na jeden temat

  128. @Tobermory

    ” Snadź kierowcy nowojorskich autobusów rozpoznają bez problemu”

    Gleboko wspolczuje, ten widok musi byc bolesny.

    Wspolczuje podwojnie – jak ktos na stare lata musi sie autobusem tluc, to emeryture ma cieniutka. Jest troche takich, co sie zalapali na azyl po stanie wojennym, do tej pory pracy jakos nie znalezli i lapia sie na tzw emerytury socjalne. W bogatych krajach Zachodu na bilet autobusowy starczy – ale raczej nie na Mercedesa i nawet nie na Skode.

    Kiedys dano – wariacka nienawisc byla dobrym sposobem na dostatnie zycie. Mozna bylo nie tylko na „twarde” i „Miekkie” ale i na dom z ogrodem sie zalapac. Coz zrobic – co bylo, nie wroci. I trzeba autobusem…

  129. @Nefer

    „I znowu kataryna na jeden temat”

    No to zapitalaj z donosem. Ktos cie trzyma?

  130. @bohuwamohu 24 sierpnia o godz. 15:13
    A jednak słaby jesteś. Umiesz tylko operować wcześniej przygotowanymi gotowcami. Był(a)byś usprawiedliwiony/a, gdybyś nam panie (pani?) Radziłłów Jedwabne napisał /ła na ilu forach jednocześnie wklejasz te gotowce. Rozumiem, nawał pracy, płaca słaba, trzeba się tego nawklejać, hasbara to nie jest lekki chleb.
    Z pionierskim pozdrowieniem, ale straciłem ochotę do dalszej z tobą naparzanki.

  131. O właśnie. Miałam napisać że zaraz mnie zwyzywa jak na en passant ale nie zdążyłam.

  132. Nefer
    24 sierpnia o godz. 15:13

    To własny komitet tematyczny założyć!
    I własny hymn, sztandar, religię, dowództwo, składki i kary. Tamtym na pohybel!
    tamtym będzie glupio i się do nas przeniosą.
    https://www.youtube.com/watch?v=3o2d3g0MmgM

  133. Tanaka
    24 sierpnia o godz. 15:22

    A tam. Wolę iść pranie w ogrodzie powiesić, będzie większy pożytek niż się użerać.

    Do zobaczenia się

  134. Co za debilny hucpiarz 🙄
    Nie zrozumie taki, kogo nie wpuszczają do brooklyńskich autobusów i się naigrawa:
    Wspolczuje podwojnie – jak ktos na stare lata musi sie autobusem tluc, to emeryture ma cieniutka.

    Z własnych (?) współplemieńców się naigrawa, antysemita jeden 😎
    A to biedne pejsate w Nowym Jorku odrę podobno roznoszą, przez co autobus ich zabierać nie chce 🙁

    @zza kałuży

    Widzisz, nawet w Izraelu niekumatych wyrobników nie brakuje 🙄

  135. bohuwamohu
    24 sierpnia o godz. 15:19

    Gościu siądź pod mym liściem
    i nie sraj za firankę.

  136. @zza kaluzy @Nefer

    „Rozumiem, nawał pracy, płaca słaba”

    Przenikliwe to-to jak enerdowska przeswietlarka. Na niewidzianego wie to-to, czym sie kto zajmuje i ze „płaca słaba”. Jaka u kogo „placa” – to wynika z komentarzy. Jak sie ktos sie nie lubi przemeczac, to sie na stare lata nawet suszarki nie dorobi (wpis pozyzej z 15:36). Kto umie jedynie wypowiadac sie ze sluszcych pozycji – to dostanie od socjalu na bilet autobusowy, ale nawet na Skode juz raczej nie (wpis powyzej o autobusach, 15:02).

    „Znasz życiorys jednego z ojców chrzestnych (hi, hi, hi) izrealskiej mikroelektroniki, czyli Dova Frohmana?”

    Walnelo to-to juz nawet nie jak lysy o beton – tylko jak lanca w „Tygrysa”.

    Z polskiej Wikipedii:

    „Frohman urodził się pięć miesięcy przed wybuchem II wojny światowej w Amsterdamie. Jego rodzice, polscy Żydzi, przebywali w Holandii od wczesnych lat 30. XX wieku, po wyemigrowaniu z Polski z powodu nasilającego się antysemityzmu.”

    Uprzedzajac jazgot i belkot, ktory na pewno nastapi, wyjasniam, ze ja tylko _cytuje_:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Dov_Frohman

    Na dzisiaj starczy, pozdrawiam komentatorow bloga „Listy islamisty”.

  137. Oj, potrącą mu znowu z wypłaty 🙁

  138. U Hartmana świetny wierszyk pasujący do naszego tematu

    vertigo13
    24 sierpnia o godz. 2:15

    .
    — Old Sparky vs Old Smokey —
    .
    These are the nicknames krzeseł
    elektrycznych w paru różnych stanach,
    egzekucji na nich nie wykonuje się
    od ~ dziesięciu lat, considered cruel
    and unusual punishment…

    Paru trochę się przypaliło w czasie
    wykonywania wyroku, inni że tak powiem
    dali czadu…, jeśli komuś się wydaje że
    Polacy w swej katolickiej masie nie są
    inowacyjni zapraszam na Giewont

    The Electric Holly Cross, trza iść z duchem
    czasu, prymitywne przybijanie kogoś
    do krzyża jakimiś tam ufnalami is such
    a passé

    Mamy tu ogromne pole do popisu dla
    organizatorów pielgrzymek, oczyma
    duszy widzę te slogany biur podróży,
    „Meet your Maker at the Summit”,
    „Z Giewontu bliżej do Nieba” or
    „Holly Giewont the electrifying experience
    we’ll shepherd you through, come with us”
    .
    Panie Suveren bądź pan dobry katolik
    idź pan na pielgrzymkę na tą górkę ❗

  139. Elektryzujące momenty na Giewoncie…

  140. @seleuk|os|
    24 sierpnia o godz. 11:49

    @All
    Dawanie odszkodowan od organizacji domagac nie mozna (@Herstoryk). Gdyz w prawie kazdym, prawnicy okreslili zasade: [Pamietaj], „forse ma Jure(k)”.

    Dziwi i wpienia mnie, że:
    – jest organizacja, która czerpie wszelkie możliwe zyski z reprezentowania „kogoś” (?) i pośrednictwa z „nim” oraz chwalenia się wszelkim dobrem i miłosierdziem tego „ktosia”;
    – która równocześnie unika odpowiedzialności moralnej i prawnej za katastrofy i draństwa, będące w ostatecznym rozrachunku dziełem ww. „ktosia”;
    – A ma ta organizacja furę forsy z tego pośrednictwa, zwłaszcza oczywiście niewątpliwie w Polsce.

    Ale ja nie prawnik!

  141. @zza kałuży

    A radziłem trolla nie karmić!!!!!!

    Żegnam na razie, trza zamarynować w egzotycznych przyprawach kurczaka na niedzielę……. 😉 I wybrać pod to coś z piwniczki. W końcu sybaryta jestem i opój 😉

  142. Herstoryk
    24 sierpnia o godz. 16:24
    Trolle niech zdechną z głodu.
    Ja dzisiaj organizuję nieduże przyjątko z okazji otwarcia wiejskiej galerii fotografii e mojej chałupce. Będzie domowy żurek, ratatouille, makaron niagara i salade nicoise. Do tego napitki przeróżne. Trolli żadnych nie będzie.

  143. Hej, chopcy w kozich myckach tj.Tobermory, zza kaluzy i bohu…! Przeczytac w PC:Ludnosc Iranu . Demografia=Ludnosc Iranu:Demografia 2019!
    Jasne takie chopcy jak wy :nie znacie slowa :przepraszam , pomylilem sie!

  144. @xpawelek 24 sierpnia o godz. 17:51
    Proszę wyjaśnij słowami jaki błąd mi wytknąłeś.

  145. Usłyszany przed chwilą żart, a właściwie kawałek radiowej reklamy.
    Po angielsku „to think outside the box” znaczy tyle, co mieć świeże, niesztampowe pomysły.

    A dosłownie: „myśleć poza pudełkiem”.

    Otóż reklama zaczynała się od opisania marnego humoru słuchacza, któremu coś się dzisiaj nie udało, a robiła to przez zadanie pytania:

    – Czy twój kot zaczął dzisiaj to think outside the box?

    😉

  146. Czyżby w Polsce istniały obecnie jakieś tajne kursy, które są odpowiednikami wml z czasów PRLu? Poziom wielu wpisów Tanaki i wielu komentarzy na tym forum może o tym świadczyć. Jest jeszcze inna możliwość. Tanaka i wielu dyskutantów na tym forum, to tajni agenci Rydzyka i prowadzą aktywną kampanię wyborczą na rzecz PiS.

  147. @roman17 24 sierpnia o godz. 18:26
    A konkretnie?

  148. A myślałam że na tym blogu już wszystko widziałam. Ale żeby tajni agenci Rydzyka? Oszołomami dzisiaj obrodziło.

    Internet na żetony w zakładzie musi był do 16.00.

  149. Nefer
    24 sierpnia o godz. 18:40

    A ja podejrzewam, że wzrost aktywności następuje wskutek wytycznych. Na razie mamy tzw zdjęcia próbne. Które jak wiadomo wymagają wielu nowych ujęć. Znaczy sideł. Przyszli se posidełkować.

  150. scrambler
    24 sierpnia o godz. 18:57

    Dwóch ma coś ewidentnie z głową, trzeci trudno powiedzieć. Wydaje mu się że patyczkiem zamiesza i wszyscy będą skakać. Nawet mi się współczuć nie chce.

    Nie mam nic innego do roboty niż irytować się czyimiś wypocinami elektronicznymi :/

  151. roman17
    24 sierpnia o godz. 18:26

    Faktycznie – zalatuje PRL-em. Taka malutka różniczka: wtedy sukienkowi chodzili na tajne kursy do ubecji w celach komercyjnych, najczęściej wyjazdów dewizowych. Świadczy o tym wiele poziomów w IPN. Inna możliwość jest taka, że byli wtedy już podwójnymi i dlatego rozgrzeszonymi agentami. Nasza kompania przy nich tylko buraczana. Ale proszę próbować, pobudzić, podnieść poziom i pion. Za @roman17 przewodem pobudzimy i podniesiemy. I postawimy, niech se stoi. Porzucimy mrzonki i sięgniemy wgłąb dnia powszedniego jak @roman17 sięga. Co tam namacamy, to nasze.

  152. za kaluzy: 24.08 13.31

  153. @xpawelek 24 sierpnia o godz. 19:39
    Ja dane brałem z Wikipedii oraz z tej strony, którą cytował Radziłłów.

    Na stronie
    https://www.populationof.net/pl/iran/

    rzeczywiście są inne przepowiednie przyszłości na temat populacji Iranu, ale przecież nie o szczegóły liczbowe tu chodzi.

    Radziłłow wpadł tutaj i chciał sobie poszczuć na Iran, nic poza tym.
    Akurat tym razem za pretekst wziął sobie jakieś apele (prawdziwe czy zmyślone) irańskich mułłów. Liczy się cel; zawsze i wszędzie zohydzać Iran w oczach innych. Radziłłów jest częścią, zawodowo, zarobkowo oraz/lub prywatnie, ideowo, grupy ludzi, która byłaby najszczęśliwsza widząc amerykański atak na Iran.

    Podludzi, ludzi znienawidzonych zabija się łatwiej. Dlatego hasbara musi działać całe lata przed poczatkiem bombardowań.

  154. zza kaluzy: Iran jest krajem o najmniejszym wskazniku dzietnosci krajow muzulmanskich, i tylko to sie liczy!Mnie wkurzacie bo zabieracie glos na powazny temat cytujac wybiorczo byle jakich autorow , a do tego nie wiecie co ci autorzy chca powiedziec!
    Ten sam sposob stosuje sie w krytyce kk. Jak np. dzis napisalem u Hartmana co o tym mysle zastosowal stara , znana mi z lat piecdziesiatych metode:cenzure!
    Jak nie znasz tematu dokladnie:milcz i….. czytaj co napisali inni, lepiej zorientowani!

  155. Neferka

    Neferko, wracajęcy z grzybania usłyszałem szum w szuwarach. Stanąłem, idę w szuwary łary-bary, co tak szumi. Nagle się otwiera przestrzeń i widzę szum podobny do nawłoci. Zacząłem słuchać i focić. Usłyszałem: Szumimy, a się tyż kłaniamy Neferce, bo nas lubi jako żółć, a my jom jako żółć tyż. Chuć do nas nie zagląda, bo albo pakuje walizki, albo rozpakowuje, albo chusteczkę do nosa zapomniała, albo ni może wyczymać. Powidz jij cóś.

    To mówię. Nie ma ani jednego zmyślonego słowa.

    https://photos.app.goo.gl/sAgQ6Y8gyTDepR8u8

  156. roman17
    24 sierpnia o godz. 18:26

    I kto to mówił?

    „Ludzie dopiero wtedy będą wolni, kiedy udusi się ostatniego króla wnętrznościami ostatniego z księży.”

  157. Nefer
    24 sierpnia o godz. 18:40

    A myślałam że na tym blogu już wszystko widziałam. Ale żeby tajni agenci Rydzyka?

    Ewentualnie może by się ktoś na jawnego zgłosił?

  158. Nikomu się nie chciało rozwiązać zagadki?
    Za łatwa? 🙁

  159. @xpawelek 24 sierpnia o godz. 20:05
    A widzisz, ze umiesz napisać w taki sposób, ze da się ciebie czytać!
    Ja dawno zapamiętałem że bronisz Kościoła, że nie lubisz gdy inni go krytykują. Ale co innego przeczytać obronę, nawet się nie zgodzić, posprzeczać, pokłócić, a co innego nie rozumieć co inny komentator chce powiedzieć.
    Nie znajdziesz tu wiele sympatii, ale przynajmniej wiadomo będzie co cię drażni. 😉

    A co do poprzedniej dyskusji o danych na temat irańskiej płodności – tamtego „dyskutanta” żadne liczby nie obchodziły. Ani żadne by go nie zniechęciły. I tak i tak na końcu dowolnego tematu usłyszałbyś przypisany tobie dowcip o wartości opałowej Żyda, pogromach w przedwojennej Polsce, wysyłaniu na Madagaskar i zbyt krótkich rączkach aby to dzisiaj mogło się powtórzyć.

  160. @zza kałuży
    24 sierpnia o godz. 21:04

    Ten człowiek to granat bez zawleczki. Jak się go czyta, to strach, że zaraz się rozpuknie. Dobrze, że gdzieś daleko mieszka (Bawaria?) i nie ochlapie 🙄

  161. Tobermory , zza kaluzy:stosujecie znana metode polglowkow= zmieniacie temat! Stracilem tylko czas na prostowania!
    Sympatie zostaw sobie dla potakiwaczy:ja uznaje tylko fakty a nie znosze pieniactwa!
    O religii z wami nie bede dyskutowal:bylibyscie o ile chodzi o fakty bez szans!

  162. @xpawelek

    Możesz sprecyzować, o co masz do mnie pretensje?
    Najlepiej zacytuj, jeśli potrafisz.
    I co to jest „kozia mycka”?

  163. Ale najpierw zażyj, co ci lekarz przepisał i weź zimny kompres na rozpalone czoło.

  164. Ikspawelek to klasa superciezka: nikt z nim nie ma szans. Najbardziej sam ze soba nie ma.
    Mozna sie nawet rozczulic, jak kto gada, co on by mogl gadac, gdyby mu sie chcialo gadac.
    Ikspawelek zna jakies religijne fakty.

    Aha, bo tak sobie czasem zartujemy: kazdy zna teraz wszystkie fakty o wszystkim. Nie widac, zeby to na rozum pomagalo. Wezmy takiego ikspawelka.

  165. Dla współczesnego mieszczanina ateisty Bóg jest winny najgorszej zbrodni bo zadaje ludziom śmierć. Owa śmierć jest najgorszym złem bo dla ateisty istnieje tylko jedno życie w całej wieczności i jak się je człowiekowi zabierze, to zabierze się mu wszystko. Bóg podlega więc ateistycznemu osądowi jako zbrodniarz i sadysta, który torturuje i zabija ludzi. Jest to zgodne z utylitarystyczną etyką współczesną, która największe dobro widzi w przyjemności, a w cierpieniu największe zło. Taki ateistyczny osąd Boga jest jednak wewnętrznie sprzeczny i niekonsekwentny, właśnie dlatego, że Bóg jest oceniany i krytykowany według ateistycznej etyki, której podstawowym założeniem jest, że Boga nie ma. Ateista, który krzyczy: Bóg, którego nie ma, jest zbrodniarzem, rozumuje więc nieco dziwnie. Jeśli bowiem zakładamy, że Boga nie ma, kogo tu osądzać? A jeśli zakładamy, że jest, to ateistyczna etyka nie ma nijakiego zastosowania.

    Rozumiem jednak, że ateista tak naprawdę nie osądza Boga, w którego nie wierzy, lecz wierzących, którzy wyznają religię przyjmującą istnienie takiego okrutnego Boga. Jeśli jednak ateista tak bardzo troszczy się o integralność moralną tych ciemnych i zacofanych religiantów, że aż wczuwa się w ich głupią i mroczną wiarę w okrutnego Boga, to powinien wczuwać się konsekwentnie, z całym dobrodziejstwem inwentarza. Już pomijam fakt, że taki ateista tak drobiazgowo i teologicznie zna „niebieską książeczkę” (a przynajmniej wydaje mu się że tak dobrze ją zna), że czuje się w pełni kompetentny żeby decydować jaki procent tej książeczki obowiązuje wierzących, a jaki nie. Nie to jest najistotniejsze, chodzi bowiem o to, że ateista, krytykując ciemniaków religijnych z pozycji oświeconej i pogardliwej wyższości zapomina, że nie podzielają oni jego ateistycznej etyki, zgodnie z którą śmierć i cierpienie to największe zło. W oczach wierzącego bowiem Bóg, nawet jeśli zadaje mu cierpienie i śmierć, nie czyni mu zła. Cierpienie bowiem dla wierzącego jest tylko próbą, a śmierć jest tylko pozorna, tak naprawdę wierzy, że Bóg da mu życie, które nie będzie podlegać śmierci. W perspektywie religijnej Bóg nie unicestwił więc tych dzieci na Giewoncie na całą wieczność, nie zabrał ich rodzicom na zawsze, lecz wskrzesi ich do życia i odda rodzicom. Dla wierzącego życie na ziemi nie jest bowiem jedyną i niepowtarzalną egzystencją, lecz czasem próby, okresem przejściowym, który dla każdego człowieka musi się skończyć i to Bóg decyduje kiedy się skończy, czy wcześniej czy później. Wierzący nie wierzy więc w okrutnego Boga, który zadaje śmierć, lecz w miłosiernego Boga, który daje życie. O tej perspektywie krytykant ateista jakoś tak wygodnie zapomina.

    Żaden Bóg zresztą nie jest tak okrutny jak matka natura wyznawana przez ateistę, która przynosi bezmiar najokrutniejszego cierpienia bez żadnej rekompensaty, pozwala człowiekowi na chwilę zaistnieć, łudząc go mirażem życia, po to żeby go po krótkim czasie zniszczyć i na zawsze odesłać w niebyt. Gdzie tam biblijnemu Bogu do matki natury.

  166. wbocek
    24 sierpnia o godz. 20:13

    Piękne dzięki i odkłaniam się 🙂 tymczasem się rozpakowałam, wyprałam i se siedze, film oglądawszy. Wyjazdów nie przewiduje się w najbliższym czasie.

  167. Rogger77
    24 sierpnia o godz. 22:56

    cyt:”Cierpienie bowiem dla wierzącego jest tylko próbą, a śmierć jest tylko pozorna, tak naprawdę wierzy, że Bóg da mu życie, które nie będzie podlegać śmierci. W perspektywie religijnej Bóg nie unicestwił więc tych dzieci na Giewoncie na całą wieczność, nie zabrał ich rodzicom na zawsze, lecz wskrzesi ich do życia i odda rodzicom. Dla wierzącego życie na ziemi nie jest bowiem jedyną i niepowtarzalną egzystencją, lecz czasem próby, okresem przejściowym, który dla każdego człowieka musi się skończyć i to Bóg decyduje kiedy się skończy, czy wcześniej czy później. Wierzący nie wierzy więc w okrutnego Boga, który zadaje śmierć, lecz w miłosiernego Boga, który daje życie. ”
    A skąd szanowny @Rogger wie, co mają na ten temat do powiedzenia np rodzice dzieci zabitych piorunem? Są wierzący, niewierzący czy może właśnie przestali wierzyć? Kontynuując logikę wywodu – powinni wybrać się teraz do dzieci. Pewnie by to zrozumiał, ponoć taki miłosierny.
    Po co ta cała ekwilibrystyka na drucie? Dla mnie wsioka ateisty żaden współczesny czy nie ekwiwalent tzw Boga nie stoi w relacjach z naturą. Nie mam problemu z odpowiedzią na pytanie dlaczego i po co jest to całe życie. Ale gdzie mnie tam, zlepkowi ożywionej formy materii w postaci słabopiśmiennego wieśniaka do mieszczanina ateisty. U nas gmina mała, horyzont krótki. A wierzyć każdy może. Ale nie każdy potrafi nazwać w co. Tak, to prawda, że natura – tylko nie wiem, dlaczego akurat matka – jest okrutna. Wszystkich bogów stawia w stan terminalny. O czym wierzący raczą wygodnie nie wiedzieć albo nie chcieć wiedzieć. Ale czymże jest / byłaby nadzieja bez wiary. Ona też jest matką.

  168. Tobermory
    24 sierpnia o godz. 20:49

    75 przez 12? Uprasza się nie bić po łapach jeśli zaszła czynność omyłkowa 🙁

  169. scrambler
    24 sierpnia o godz. 23:46

    Ale ja nic nie pisałem o poglądach rodziców tych dzieci, tylko o perspektywie wierzącego/religianta. Rodzice równie dobrze mogą być niewierzący i przeklinać Boga. Jeśli natomiast są wierzący, to mają wiarę że Bóg im te dzieci zwróci. I nie „powinni wybrać się do dzieci”, bo z perspektywy wiary to Bóg decyduje kto w danym momencie odchodzi a kto zostaje, nie człowiek. Ekwilibrystyka jest odpowiedzią na ekwilibrystykę „wstępniaka”, czy naprawdę trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste?

  170. Rogger77
    25 sierpnia o godz. 0:10

    OK, znaczy „de gustibus…”

  171. Joł EmeritenGangsta & all!

    Myśli dnia/nocy (Ludwig Mies van der Rohe).‎

    Idea racjonalności
    Skóra i kości

    Uczyłem się od ojca, który był cieślą. Lubił dobrze pracować. Pamiętam jak w Akwizgranie, moim mieście rodzinnym, była katedra i ośmioboczna kaplica skonstruowana przez Karola Wielkiego. W ciągu wieków katedra była przebudowywana. W okresie baroku całą ją otynkowano i dodano dekoracje. Kiedy byłem małym chłopcem odrywałem ten tynk. W kolejnych okresach brakowało funduszy na kolejne przekształcenia, dzięki temu można było oglądać oryginalne kamienie. Obserwując starą konstrukcję, pozbawioną dekoracji, piękne kamienne lub ceglane mury, konstrukcję jasną, czytelną i przejrzystą, zbudowaną przez zdolnych rzemieślników, czułem że odrzuciłbym wszystko żeby widzieć taki budynek. Później położono marmur, ale muszę powiedzieć, że pierwotna budowla uderzała dużo bardziej.

    Ale jest jeszcze inna kwestia. W Niemczech używamy słowa Baukunst, które w rzeczywistości składa się ze słów „konstrukcja” i „sztuka”. Sztuka to wykończenie konstrukcji i to właśnie wyrażamy mówiąc Baukunst. Kiedy byłem mały, nienawidziłem słowa architektura. Mówiłem Baukunst ponieważ architektura oznacza „dać formę rzeczy zaczynając od zewnętrza”.

  172. Dla współczesnego mieszczanina- citizena bóg jest tyle wart co dobry żart. Cała reszta mieszczan, która myśli inaczej to burghery.

    Stopień mieszczańskości mentalnej jest wprost proporcjonalny do jakości posiadanej w głowie cywilizacji.
    ;)‎

  173. Jajcarskie cytatejro
    Z poprzedniego wpisejro

    No i pręgierz tzw. opinii publicznej wypasionej na ambonowych suchych pierdach z octem. 

    Tak jest! Suche pierdy w occie to jest to co parafianie lubieją najbardziej.

    Frykasy & rarytasy. Delikatesy+

  174. @ zzakałużny, prosiemy o wykresy i tabele do mojego wpisu z 1:48. Posiłkuj się teorią dynamiki spiralnej. Joł! 

    ;)‎

  175. Qrde, jeszcze to miało być. 

    Sądzę, że architektura ma niewiele, albo i nic, wspólnego z wymyślaniem ciekawych form czy osobistymi upodobaniami. Prawdziwa architektura jest zawsze obiektywna i jest wyrazem wewnętrznej struktury swoich czasów, z której się rodzi.

    Pombocku, nie cepiajcie się Miesa za określenie prawdziwa, bo to o baukunst chodziło. Joł! 

    ;)‎

  176. Przeczytalam pierwszych kilka postow pod wstepniakiem i wyczuwam takie malutkie schadenfreude, ze walnal pan Bog w krzyz i w tych glupich wyznawcow pedofilskiego kk., a oni i tak swoje wiedza i w swoje wierza….. he, he, hi, hi i msze se zamowili, albo bez zamowienia sie odbyla.
    Oto pierwszy z brzegu wpis @Witold, bardzo kulturalny; „Polacy nigdy swojej wiary nie porzuca nawet jesli krzyz i dla nich okaze sie narzedziem tortur i smierci….” . Masz z tym problem?
    Rozszerzmy zjawisko niezachwianej wiary na inne „ugrupowania”. Chociazby temat ikoniczny -Holokaust. Jaki procent religijnych Zydow stracilo wiare? I prosze nie podawac mi kilku przykladow samobojstw, czy wieszczenia, ze bog umarl… To intelektualisci, czesto mocna zasymilowani z krajem zamieszkania. Ich wtopienie sie w tamtejsze spoleczenstwa, nieortodoksyjny wyglad, znajomosc jezyka pozwolily uratowac sie w nieporownywalnie wiekszym stopniu niz tym, ktorych wiara i religia byla podstawa zycia. Chyba nie trzeba dodawac, ze nikt z tych ortodoksyjnych Zydow nie porzucil swojego Boga. To nie wsrod nich padalo pytanie, gdzie byl ten ich Bog. W 2000 lat i 80 lat po tamtym strasznym czasie ich wiara jest jeszcze mocniejsza bardziej ortrodoksyjna niz wtedy. Wiem to lepiej od was, bo w moim miescie mieszka ok. pol miliona ortodoksyjnych Zydow i sledze zycie spoleczne i wydarzenia w Izraelu.
    A mnie chodzi o to, ze nikt nigdy o tej dziwocie nie wspomina, w puiblikacjach wszelakich a juz na pewno nie z drwina jak to tych Zydow ich wlasny Bog zalatwil., a oni dalej he,he, hi,hi..
    Zawsze mnie to dziwi i z kilkoma niereligijnymi Zydami to omawialam. Odpowiedzi byly rozne, ale nigdy nie pogardliwe jacy to ich genetyczni bracia sa glupi, bo nie porzucili Boga.
    Oczywiscie temat mozna rozszerzyc i na inne „okolicznosci.” Co kilka lat stratowania w pielgrzymce do Mekki, rozwalenie sie samolotow, ktore tam lecialy, jakies stratowania przez swiete zwierzeta, potopienia sie w Indiach. Wspomnac trzeba tez o ciaglych wojnach, pogromach jako swiadomego dzialania ludzi innej religii. I co? I nic
    @Tanaka z poprzedniego tematu. Skoro napisalam o wypowiedzi amerykanskiego kongresmena na temat gwaltow i kazirodztwa, to nie musisz mi tlumaczyc dlaczego sie taki ulagl. Dosyc dlugo zyje w Ameryce i na codzien mam do czynienia z tym zjawiskiem, zaszlosciami historycznymi, wspolczesnym ruchem wszelakich ewangelistow biblijnych i podtekstem politycznym wlacznie. A jak z tym walczyc? Nikt tak do konca nie wie.

  177. Pożyłbyś @Tanaka w hameryka, to nauczyłbyś się maglować w temacie, bo na razie to możesz co najwyżej fikołki & szpagaty schadenfreude’owe ‎robić. Joł! 

    ;)‎

  178. O roli guseł (i kamienia) w historii mozna przeczytać w dobrym artkule na szpaltach – https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/1921948,1,historia-jakiej-nie-znacie-jak-kamien-uratowal-europe.read

    @zyta2003
    Wiara religijna zwalnia od konieczności nadmiernego (=męczącego) myślenia. A gatunek jest leniwy. Z dodatkiem Efektu potwierdzenia (Confirmation Bias) i instynktu plemiennego pancerz nie do przebicia.

  179. @Markuss
    25 sierpnia o godz. 0:27

    Yes

    @Nefer
    24 sierpnia o godz. 23:49

    😉

  180. Żorż Ponimirski
    25 sierpnia o godz. 1:48

    Cała ta cywilizacja współczesnego mieszczanina, z całym tym swoim racjonalizmem i oświeconym zadęciem, doprowadziła świat na skraj ekologicznej katastrofy, a może nawet zagłady do końca stulecia. Doprawdy, pogratulować „postępu” cywilizowanym głowom.

  181. Genesis 1:26
    „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę.
    Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: ‚Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi’.”

  182. Herstoryk, 24 sierpnia o godz. 16:21

    Dawniej spotkalem pare ludzi ktorych najblizsi, z rodziny, zostali jehovitami. Albo wyszli z sekty. Wszyscy skrzywieni i materialnie skrzywdzeni. Jehovici w Szw dziesiecine pobieraja albo wiecej. Poza starszakami. Szczegolow opisywac nie warto. Tp jest katolocysm wyrafinowny, w wysysaniu forsy od wiernych. Nie moglem zrozumiec , jak mozna nie bronic sam siebie przed krzywda, oszustwem. Ale mozna. Jak nie mozna rewanz chciec. Ale mozna. Najwiekszym pragnieniem niedojdy, niewolnika jest upodobnic innych do siebie. Nie byc samodzielny, „swoj wlasny”. Tak tutaj mowia „byc swoj wlasny”. Upodobnic, upodlic do siebie. To jest cos co nauczyli mnie byli jehovici, tutejsi. Mysle, nie ma roznicy z katolikami czy muzulmanie czy kazda inna zorganisowana religia/szamanstwo. Muzulman ogladalem cos z 1,5 terminow. W koncu znudzilo mnie.

    Pzdr Seleukos

  183. Rogger77
    24 sierpnia o godz. 22:56
    Dla współczesnego mieszczanina ateisty…

    Niecelnie zacząłeś wywód. Dla murarza ateisty, a nawet dla murarza pedofila ateisty; dla górnika ateisty, górnika pedofila ateisty; dla kolejarza ateisty, no i chłopa pedofila ateisty. Gdybyś tak się wziął i wyraził, byłoby jakoś zborniej i ucziciwiej Aleś się tak nie wyraził. Czego są dalej skutki.

    Bóg jest winny najgorszej zbrodni bo zadaje ludziom śmierć. Owa śmierć jest najgorszym złem bo dla ateisty istnieje tylko jedno życie w całej wieczności i jak się je człowiekowi zabierze, to zabierze się mu wszystko.

    Co dla kogo jest największą zbrodnią, to sprawa subtelniejsza. Może nią być oszustwo, kłamstwo, zdrada, pycha zabawy człowiekiem przez bozię, egotyzm absolutny, a wszystko to nazywane „absolutem miłości”.

    Kto odkryje to oszustwo, tą drwinę, może się czuć lekko zawiedziony, a nawet się troszkę oburzyć. Niekoniecznie najbardziej dlatego, że tak czy siak umrze. Może są inne powody, o czym masz nieduże pojęcie.

    Bóg podlega więc ateistycznemu osądowi jako zbrodniarz i sadysta, który torturuje i zabija ludzi. Jest to zgodne z utylitarystyczną etyką współczesną, która największe dobro widzi w przyjemności, a w cierpieniu największe zło.

    Bóg podlega osądowi, wszystko podlega osądowi. Tak bozia stworzył człowieka.

    Tak samo bozia stworzył małpiszona. Małpiszon też dokonuje osądu, człowiek czyni to co jego przodkowie. Zabijanie nie jest złem zgodnie z „utylitarystyczną etyką współczesną”, tylko jest złem za takie uznawanym szeroko, uniwersalnie, nie tylko przez „utylitaryzm” i „etykę współczesną”, bo i przedwspółczesną, a także przez małpiszony. Z wyjątkami.

    Co to takiego „etyka współczesna”; kogo obowiązuje i skąd wiadomo, kto ją stosuje?

    Sąd i kara za przestępstwo i zbrodnie nie są wynalazkami „utylitarystycznej etyki współczesnej” i nie dotyczą mgławicy „współczesności”, a długiej historii włącznie z Rzymem i przedrzymskimi cywilizacjami a także podcywilizacjami. Oraz konkretu, włącznie z mętnym konkretem chrześcijan, co mają swoje sądy, włącznie z cywilnymi. I kodeksy kanoniczne, które nie są im do niczego potrzebne, bo mają sąd boży.

    Aktualnie wzorowo katolicka Polska też ma sądy, które co prawda na razie jeszcze nie skazują na karę śmierci za morderstwo – choć do niedawna skazywały ku wielkiej radości katolika, podobnie jak wszędzie gdzie był wyznawca bozi – ale mogą do tego wrócić: katolik ciągle domaga się kary śmierci, bo ją bardzo lubi. W ramach cywilizacji miłości. Zaś pisoidy – same katoliki – bardzo lubią zadowalać suwerena.

    Sądzenia nauczył ludzi bozia. Jak się ludzie chcieli na pustyni odnaleźć pięć tysięcy pięćset lat temu w sobotę o 09:15 , by na niej nie przepaść ze skutkiem śmiertelnym (uważasz, chcieli unikać cierpienia, więc stosowali „utylitarystyczną etykę współczesną” z roku 2019 obowiązującą Chińczyków i Eskimosów) i zbudowali sobie punkt orientacyjny widoczny z większej odległości, zostali za to przez bozię ukarani: surowo i przykładnie. W istocie – mściwie.

    Ale ukarani zostali już za to, że chcieli coś wiedzieć i nawet nie mieli pojęcia o tym, że za chęć do edukacji jest kara śmierci, a wcześniej cierpienia przez całe życie. Adam z Ewą, a Ewa była Adamem, Adam zaś Ewą, już zostali ukarani śmiercią osobistą i śmiercią ich wszystkich potomków.
    Bozia zresztą, jak już tworzył świat pełen cierpienia, orzekł, że to bardzo dobry wynalazek.

    W oczach wierzącego bowiem Bóg, nawet jeśli zadaje mu cierpienie i śmierć, nie czyni mu zła. Cierpienie bowiem dla wierzącego jest tylko próbą, a śmierć jest tylko pozorna, tak naprawdę wierzy, że Bóg da mu życie, które nie będzie podlegać śmierci.

    Ani wierzący nie ma pojęcia czy wierzy, w co wierzy a w co nie wierzy i dlaczego, ani sam nie masz pojęcia o wierze i niewierze wierzącego. A nawet swojej.
    20% wierzących w Boga katolików w Polsce nie wierzy w Boga. Dalej jest tylko gorzej: 60% wierzących w Jezuska i jego ewangelie mniemane nie wierzy w boskość Jezuska.
    Mało jesteś zorientowany o czym mówisz.

    Cierpienie jako „próba” to teza cyniczna. Może nie byłaby cyniczna w zakresie skaleczonego paluszka. W sprawach cierpienia poważniejszego to cynizm.

    W perspektywie religijnej Bóg nie unicestwił więc tych dzieci na Giewoncie na całą wieczność, nie zabrał ich rodzicom na zawsze, lecz wskrzesi ich do życia i odda rodzicom.

    Dlatego właśnie za to unicestwienie dzieci na Giewoncie przez bozię – w celu późniejszego „oddania rodzicom”, co jest technologicznie dosyć skomplikowane a co do pewności niepewne a urojone – odbywa się dla niego msza dziękczynna w Zakopanem i ludność bozię wyznająca klaszcze za to bozi w rączki i urządza imprezy radosne: hurrra! Mój Krzysio już jest w niebie gdzie obcuje z bozią i zamiast słuchać Metalliki, słucha anielskiego chóru! Alleluja i do przodu!

    Jak jednak donoszą ci co donoszą, odbywa się badanie: kto zawinił, że pioruny z nieba zabiły i raniły tłum ludzi.
    Te chamy od sprawiedliwości mają czelność osądzać bozię, udając, że osądzają ludzi. Szykują karę dla ludzi za decyzję bozi. Za tą bezczelność sądzenia bozi, pójdą do piekła i nie będą „zwróceni rodzicom”.

    Żaden Bóg zresztą nie jest tak okrutny jak matka natura wyznawana przez ateistę, która przynosi bezmiar najokrutniejszego cierpienia bez żadnej rekompensaty

    Jak porównałeś okrucieństwo Boga wobec okrucieństwa natury? Podaj metodę. Podaj metodę separacji natury od Boga, którą Bóg stworzył i nią rządzi. Bez zrobienia jasnego wykładu w tej sprawie, to co twierdzisz, to bełkot z intencją oszukania dyskutanta.

    „Matka natura” nie jest osobowa, nie zajmuje się okrucieństwem. Jest całkowicie beznamiętna, zaś pojęcie „matczyności” wymaga wyjaśnienia. To człowiek posiada wyobrażenie o cierpieniu, oraz małpiszon. To człowiek, pojmując, że życie jest jednorazowe, ma powody cenić je nierównie bardziej niz wyznawca bozi i nadawać mu sens autonomiczny oraz się nim cieszyć. Dla wyznawcy całe życie to wyłącznie tymczasowość i lichość, którego jedyny sens i wartość w tym, żeby bozi udowodnić, że się zasłużyło na nudę w niebie, gdzie „zostaną zwróceni rodzicom”. Czyli siądą znowu w piątek przy stole i będą żarli golonkę gapiąc się w telewizor pisoidów.

  184. seleuk|os|
    25 sierpnia o godz. 8:21

    Mieliśmy tu na blogu, długo i obficie, prawidłowego jehowitę. Odbywały się z jehowitą ciekawe dyskusyjki, które polegały na ścisłej niemożności dyskutowania: cokolwiek sie powie, o cokolwiek zapyta, cokolwiek wytknie jako wątpliwość, błąd, uzurpację, kłamstwo, nie ma dla jehowity znaczenia, bo jehowty w ogóle nie ma. Jest wyłącznie taśma magnetofonowa, dzisiaj może mp3, która się odtwarza w nieskończoność i tak samo za każdym razem. A że odtwarza się z mózgu, jest to mózg zmechanizowany. Nie ludzki, a trupi.

  185. Herstoryk
    25 sierpnia o godz. 7:11

    Genesis 1:26
    Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę.

    tak jest, tylko odwrotnie: stworzył niewiastę z mężczyzny, a nie osobno i niezależnie. Skoro stworzył z mężczyzny, niewiasta jest mężczyzną, a mężczyzna niewiastą, czyli kobietą z brodą, co przypomniał ludności wyznającej bozię osobnik ewoadamowy pt. Conchita Wurst.

  186. Rogger77
    25 sierpnia o godz. 6:58

    Cała ta cywilizacja współczesnego mieszczanina, z całym tym swoim racjonalizmem i oświeconym zadęciem, doprowadziła świat na skraj ekologicznej katastrofy, a może nawet zagłady do końca stulecia. Doprawdy, pogratulować „postępu” cywilizowanym głowom.

    Znowu krętaczysz: to wyznawcy bozi doprowadzili świat do obecnego stanu. W oparciu o rozkaz bozi, co Ci wyżej Herstoryk przypomniał. Nawet nie Chińczycy, którzy do tej zabawy wlączyli się całkiem niedawno, ściślej w roku 1983 bodajże. Wcześniej wystarczyły im dymarki i jedzenie trawy, czyli żyli oszczędnie pod względem środowiska, co im przypomniał wielki przywódca Mao.

  187. Rogger77
    24 sierpnia o godz. 22:56

    „Taki ateistyczny osąd Boga jest jednak wewnętrznie sprzeczny i niekonsekwentny, właśnie dlatego, że Bóg jest oceniany i krytykowany według ateistycznej etyki, której podstawowym założeniem jest, że Boga nie ma”.

    Roggerze, etyka jest ateistyczna tylko w tym znaczeniu, że jej pierwociny wyewoluowały, kiedy człowiekowatym umysłom równie daleko było do wymyślenia bogów, jak daleko jest mojemu piekielnie inteligentnemu podopiecznemu Krawacikowi (pies bez ogona…tfu!…bez pana) i blokowym bezpańskim kotom. Praktyczna etyka ludzkości jest dość podobna na całym świecie dziś i była podobna wczoraj, kiedy do zaistnienia malutkiego plemiennego bożka Jahwe w głowach malutkiego plemienia Hebrajczyków było równie daleko jak do księżyca.

    Etyka nie jest więc od bogów, lecz od natury jako pewien mechanizm regulujący współżycie osobników w społecznościach.

    Żadne ludzkie plemię nie ma monopolu na uniwersalne „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”. Wymyślony jak wszyscy bogowie Bóg Jahwe to relatywnie bardzo współczesny twór, w którym nie ma ani jednej oryginalnej joty, ani jednej kreski, której ludzkość by nie znała na długo przed jego wychynięciem w ludzkich główkach z niebytu.

    Poruszyłeś, Roggerze, wiele stereotypowych wątków z niby-dialogu wierzących z ateistami. Nie dam rady – kolana po wczorajszym grzybaniu trochę słabe – się do nich odnieść, więc tylko jedno:

    Przedstawienie ateistycznego osądu niestniejącego Boga jako wewnętrznie sprzecznego jest, przepraszam, nieporozumieniem. Jako ateista osądzam nie Boga, lecz jego biblijny obraz, podobnie jak Ty osądzasz nieistniejących w realu bohaterów literackich.

  188. Żorż Ponimirski
    25 sierpnia o godz. 1:36

    Joł EmeritenGangsta & all!

    Myśli dnia/nocy (Ludwig Mies van der Rohe).‎

    Idea racjonalności
    Skóra i kości

    Uczyłem się od ojca, który był cieślą. Lubił dobrze pracować. Pamiętam jak w Akwizgranie, moim mieście rodzinnym, była katedra i ośmioboczna kaplica skonstruowana przez Karola Wielkiego. W ciągu wieków katedra była przebudowywana. W okresie baroku całą ją otynkowano i dodano dekoracje. Kiedy byłem małym chłopcem odrywałem ten tynk. W kolejnych okresach brakowało funduszy na kolejne przekształcenia, dzięki temu można było oglądać oryginalne kamienie. Obserwując starą konstrukcję, pozbawioną dekoracji, piękne kamienne lub ceglane mury, konstrukcję jasną, czytelną i przejrzystą, zbudowaną przez zdolnych rzemieślników, czułem że odrzuciłbym wszystko żeby widzieć taki budynek. Później położono marmur, ale muszę powiedzieć, że pierwotna budowla uderzała dużo bardziej.

    Ale jest jeszcze inna kwestia. W Niemczech używamy słowa Baukunst, które w rzeczywistości składa się ze słów „konstrukcja” i „sztuka”. Sztuka to wykończenie konstrukcji i to właśnie wyrażamy mówiąc Baukunst. Kiedy byłem mały, nienawidziłem słowa architektura. Mówiłem Baukunst ponieważ architektura oznacza „dać formę rzeczy zaczynając od zewnętrza”.

    Żorżyku: joł i trzeba wierzyć w człowieka, koleś! 😀

    Generalnie rzecz ujmując, lubię architekturę Miesa van der Rohe. Jej wartość widzę głównie w przypomnieniu sensu prostoty i czystości tak konstrukcji jak i formy. To zapewne jest skutkiem jego dziecięcych doswiadczeń, które przywołujesz.
    Wyobrażenie Miesa, że architektura polega na „dawaniu formy rzeczy zaczynając od zewnętrza” nie jest specjalnie celne.
    się bowiem zaczyna od zewnętrza, jest rownoległe drugie podejście: od wnętrza, od fukcji i koniecznej konstrukcji, co mogłoby być nawet trzecim podejściem.
    Jednakże zgoda, ostateczny wynik pracy nad architekturą ma formę z zewnątrz widzianą i ocenianą. Choć też, zależnie od obiektu, może mieć, nie mniej ważną, a bywa, że ważniejszą, formę wnętrza Kościoły są tego przykładem, zwłaszcza przywołana tu architektura baroku, która wnętrzna, często jeszcze gotyckie czy wręcz romańskie, uzbrajała wewnątrz w nadzwyczaj obfite formy. Miała też własny koncept zewnętrzności, w którym forma bardziej niż konstrukcja, rządziła.
    Epoką, gdy jeszcze rządziła konstrukcja, a forma się musiała z nią zgadzać, była epoka romańska.

    Wracając do Miesa: jego czystość formy została posunięta do granic, a może poza nie – lapidarności, higieniczności aż po aseptykę i nawet oschłość.
    Dzisiaj, jak sądzę, takie podejście przebrzmiewa, choć nie traci całkiem. Wartością trwałą jest bowiem czystość i prostota; niekombinacyjność, niepompierystyczne podejście, czyli sumaryczne elegancja i jej uroda. Ale też ze względu na silną obecność aseptyki, architektura taka albo nie budzi namiętności, albo ją mrozi, jak sala szpitalna i lateksowe rękawiczki chirurga.
    Idee Miesa dobre są jako osnowa, coś, o czym należy pamiętać by nie ulecieć w krainę disneylandu, ale w wykonaniach tysięcznych, na całym świecie, zasmuca i męczy.

    Idee Miesa są silne, bo mające dobre uzasadnienie w swojej prostocie, więc ciągle podświadomie na wielu architektów i ludzi w ogóle działają. Skitek jest taki, że dalej usiłuje się naśladować Miesa, kombinując jednak, jakby coś tu przerobić. Skutki są zwykle wątpliwe, marne lub nawet żałosne. Niby czyste i proste, a zaburzone, pogięte, udziwnione. Rodzą się męty i brak im urody.

  189. Tanaka
    25 sierpnia o godz. 8:56

    Nie pojechałem z racji kolan – niech pospoczywają w pokoju.

    Jedną z najniepoważniejszych rzeczy jest traktowanie (wyłącznie w słowie) przez parafian cierpienia zsyłanego na ludzi i zwierzęta przez miłosiernego Boga jako nie-zła. Jeśli cierpienie nie jest złem, to co nim jest? Oczywiście, z etycznego punktu widzenia jest nim zadawanie cierpienia człowiekowi przez człowieka. A zadawanie cierpienia człowiekowi przez Boga jest łaską. Jak się to ma do tego, że Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo? A co to ciebie, ateisto, obchodzi. Za głupi jezdeś, żeby Boga rozumieć.

  190. Tanaka
    25 sierpnia o godz. 8:56

    „Niecelnie zacząłeś wywód. Dla murarza ateisty, a nawet dla murarza pedofila ateisty…”

    No tak, dla każdego innego rodzaju ateisty również. „Mieszczanin” to był tylko szczególny przykład, bo współczesny ateizm jest w swojej genezie ideologią mieszczańską. Oczywiście, mieszczuchowi wydaje się że każdy inny jest na jego obraz i podobieństwo, że górnik czy chłop to tak naprawdę takie same mieszczuchy i ateiści jak on sam i że jak wierzą w „bozię” to tylko pozornie.

    ” Zabijanie nie jest złem zgodnie z „utylitarystyczną etyką współczesną”, tylko jest złem za takie uznawanym szeroko, uniwersalnie, nie tylko przez „utylitaryzm” i „etykę współczesną”, bo i przedwspółczesną, a także przez małpiszony.”

    To jest bardzo ogólne stwierdzenie, zakładające że jest coś takiego jak przedwspółczesna „etyka uniwersalna”. Oczywiście, w świetle ustaleń współczesnej antropologii, jest to totalnie naiwny anachronizm. Nie ma żadnej przedwspółczesnej „etyki uniwersalnej” ustalającej co jest dobre a co złe, różne kultury przyjmują różne tego kryteria. Dla ludożercy zabicie i zjedzenie wroga jest dobrem, dla dawnych Azteków zabijanie najpiękniejszych dziewcząt poprzez wycinanie im serca na ofiarę dla boga Quezalcoatla nie było żadnym złem tylko największym dobrem, a dla ofiary najwyższym zaszczytem. Są kultury, które w ogóle nie znają takich kategorii jak dobro i zło, które zasadniczo są charakterystyczne dla cywilizacji zachodniej. Nawet ateistyczny Związek Radziecki przyjmował, że można masowo zabijać wrogów ludu z pożytkiem dla wielkiej idei komunizmu. Owszem, sąd i kara za przestępstwo są obecne w różnych cywilizacjach, ale kryteria uznawania danego czynu za „przestępstwo” są i były bardzo różne. I zabijanie bynajmniej nie zawsze jest uznawane za „przestępstwo”, a w niektórych kulturach było traktowane pobłażliwie. Wystarczy przypomnieć, że w starożytnym Rzymie ojciec rodziny miał absolutną władzę nad życiem wszystkich swoich domowników. Jeśli natomiast obywatel zabił cudzego niewolnika, musiał właścicielowi zapłacić jednie grzywnę. Trochę Tanako powinieneś jeszcze doczytać jeśli chodzi o antropologię.

    „Ani wierzący nie ma pojęcia czy wierzy, w co wierzy a w co nie wierzy i dlaczego, ani sam nie masz pojęcia o wierze i niewierze wierzącego. A nawet swojej.”

    Skąd możesz wiedzieć kto w co wierzy a nie wierzy? Masz może jakąś cudowną zdolność telepatii, że posiadasz wgląd w umysły i serca innych ludzi?

    „Jak porównałeś okrucieństwo Boga wobec okrucieństwa natury? Podaj metodę. Podaj metodę separacji natury od Boga, którą Bóg stworzył i nią rządzi”

    Metodą separacji jest ateizm, po prostu staram się „spojrzeć na świat oczami” ateisty. Ateista nie wierzy w Boga, ale wierzy w prawa natury, które kształtują rzeczywistość. Według ateisty Bóg nie istnieje, a prawa natury owszem, więc tylko natura może być „okrutna” a nie Bóg. A okrucieństwo to potworne, natura skazuje swoje dzieci na krótką wegetację w cierpieniach, a potem na śmierć w mękach i wieczne nieistnienie. I nie zmienia tego fakt, że „matka natura” jest bezosobowa (miałem cichą nadzieję, ze nie będę musiał tłumaczyć, że pojęcie „matka natura” jest przenośnią, ale jednak…)

    „Znowu krętaczysz: to wyznawcy bozi doprowadzili świat do obecnego stanu.”

    No to już jest wyjątkowa bezczelność i hipokryzja, kiedy ateiści najpierw oskarżają „wyznawców bozi” że są zacofani i sprzeciwiają się postępowi, a potem mówią że wszelkie zło wynikające z „postępu” to wina tychże wyznawców. Może przypomnę, że wyznawcy bozi przez 2 tysiąclecia żyli zgodnie z prawami natury i ani w głowie była im jakaś cywilizacja i postęp. Współczesna cywilizacja to wytwór XVIII wiecznego ateistycznego oświecenia, które potępiało w czambuł wszelką ciemnotę i zacofanie cywilizacyjne, przypisywane kościołowi. Kościół faktycznie przez wieki był sceptyczny a nawet wrogi oświeceniowemu „postępowi” i „cywilizacji” uważając, że rezultatem bynajmniej nie będzie samo dobro i świetlana przyszłość. A teraz przychodzi taki ateistyczny sofista i będzie twierdził że to „wyznawcy bozi” doprowadzili świat do takiego stanu, to już jest jakaś wyższa szkoła cynizmu i hipokryzji… Zdecyduj się ateisto, czy kościół jest wrogiem czy zwolennikiem postępu i cywilizacji? Bo na razie tylko wikłasz się w sprzeczności i sofistyczną demagogię.

  191. wbocek
    25 sierpnia o godz. 9:38

    „Roggerze, etyka jest ateistyczna tylko w tym znaczeniu, że jej pierwociny wyewoluowały, kiedy człowiekowatym umysłom równie daleko było do wymyślenia bogów, jak daleko jest mojemu piekielnie inteligentnemu podopiecznemu Krawacikowi (pies bez ogona…tfu!…bez pana) i blokowym bezpańskim kotom. Praktyczna etyka ludzkości jest dość podobna na całym świecie dziś i była podobna wczoraj, kiedy do zaistnienia malutkiego plemiennego bożka Jahwe w głowach malutkiego plemienia Hebrajczyków było równie daleko jak do księżyca.”

    Nie wiem wbocku na czym opierasz swoją tezę o „praktycznej etyce ludzkości” ale niestety antropologia dowodzi, że nic takiego nie istnieje (patrz moje powyższe wywody w odpowiedzi do Tanaki).

    „Jako ateista osądzam nie Boga, lecz jego biblijny obraz, podobnie jak Ty osądzasz nieistniejących w realu bohaterów literackich.”

    Żeby osądzać biblijny obraz Boga, to trzeba go jeszcze znać, ale niestety nie znasz go, bo nie jesteś znawcą Biblii. Osądzasz tylko swoje własne subiektywne wyobrażenie biblijnego obrazu Boga.

  192. Parę wczorajszych obrazków z lasu.

    Okropność, jak się cieszę w starym lesie, którego u mnie jeszcze trochę jest – aż żal wychodzić. Bycie wśród stuletnich sosen to nie to samo, co bycie wśród grubo młodszych ode mnie, choć grzyby są i w tych, i w tych.

    Tnie się sporo, ale też prawie od razu się sadzi nowy. W każdym razie za mojej zawodowej bytności w lesie tak się robiło: jesienią rąbanie, na wiosnę – orka i sadzenie, a nawet ręczne szykowanie talerzy do sadzenia (odkrywanie zarośniętej powierzchni do mineralnej gleby, w którą się wtyka sadzonki).

    Nie jestem pewien, czy teraz sadzenie nadąża za rąbaniem, bo jednak widuję sporo zrąbanych hektarów nieprzygotowanych do sadzenia. Za bardzo tego nie chcę pokazywać, żeby nie zasmucać, bo i tak smuta.

    https://photos.app.goo.gl/CbYxxsP4We2QSkPFA

  193. Rogger77
    25 sierpnia o godz. 10:10

    „Znowu krętaczysz: to wyznawcy bozi doprowadzili świat do obecnego stanu.”

    No to już jest wyjątkowa bezczelność i hipokryzja, kiedy ateiści najpierw oskarżają „wyznawców bozi” że są zacofani i sprzeciwiają się postępowi, a potem mówią że wszelkie zło wynikające z „postępu” to wina tychże wyznawców. Może przypomnę, że wyznawcy bozi przez 2 tysiąclecia żyli zgodnie z prawami natury i ani w głowie była im jakaś cywilizacja i postęp. Współczesna cywilizacja to wytwór XVIII wiecznego ateistycznego oświecenia, które potępiało w czambuł wszelką ciemnotę i zacofanie cywilizacyjne, przypisywane kościołowi.

    Kłamiesz.

    Wyznawcy od początku wykonywali rozkaz bozi: ujarzmiajcie świat! I dokladnie to robili, z prześladowaniem, niszczeniem, paleniem, zacieraniem śladów po innych i mordowaniem wszystkich, którzy wyzawcom nie pasowali.
    Żiemia byla u zarania niszczycielskiej działalności wyznawcy dosyć spora, a wyznawców niezby dużo, żeby ją już u zarania zniszczyć. Za mało mieli też techniki niszczycielskiej.

    Łżesz na temat winy „ateistycznego oświecenia”: wyznawcy bozi zaludniali Europę w sposób całkowicie monopolistyczny. Monopolistycznie niszczyli i mordowali. Obie wojny światowe wywołali i prowadzili głownie chrześcijanie.

    Jeśli ci chrześcijanie woleli się kierować „ateistycznym oświeceniem” a nie rzekomym posłuszeństwem bozi nakazującej ujarzmiać Ziemię, to oni są pewnie ateiści. Chrześcijanie co są ateistami. Wtedy zamiast lgać o „europejskiej cywilizacji chrześcijańskiej” gadasz prawdę: wyznawca bozi nie istnieje, wszystko to kłamstwo, nie ma żadnego katolika bo on jest ateista, a Europa i całe to niszczenie to wyłącznie ateizm.

    Jak przestaniesz kłamać, to może się do czegoś lepszego nadasz.

  194. Rogger77
    25 sierpnia o godz. 10:10

    „Ani wierzący nie ma pojęcia czy wierzy, w co wierzy a w co nie wierzy i dlaczego, ani sam nie masz pojęcia o wierze i niewierze wierzącego. A nawet swojej.”

    Skąd możesz wiedzieć kto w co wierzy a nie wierzy? Masz może jakąś cudowną zdolność telepatii, że posiadasz wgląd w umysły i serca innych ludzi?

    Już ci to, krętaczu, wyjaśniałem: 20 % katolików nie wierzy w bozię, co sam oświadcza, a 60% nie wierzy w boskość Jezuska, co także oświadcza.
    Zaś co do zasady, kto co wie o tym kto w co wierzy albo i nie wierzy, sam nic o tym nie wiesz, a pitolisz kłamliwie jakobyś wiedział. Nie wiesz właśnie i o tym, że katolik nie wierzy w bozie i Jezuska.

    ***

    ” Zabijanie nie jest złem zgodnie z „utylitarystyczną etyką współczesną”, tylko jest złem za takie uznawanym szeroko, uniwersalnie, nie tylko przez „utylitaryzm” i „etykę współczesną”, bo i przedwspółczesną, a także przez małpiszony.”

    To jest bardzo ogólne stwierdzenie, zakładające że jest coś takiego jak przedwspółczesna „etyka uniwersalna”. Oczywiście, w świetle ustaleń współczesnej antropologii, jest to totalnie naiwny anachronizm. Nie ma żadnej przedwspółczesnej „etyki uniwersalnej” ustalającej co jest dobre a co złe, różne kultury przyjmują różne tego kryteria.

    Znowu krętaczysz: zasady moralne znają i stosują małpiszony i jest to uniwersalne w żywym świecie. Jesteś w ogóle niedouczony. Jest niedziela, siadaj i się ucz.

  195. wbocek
    25 sierpnia o godz. 10:29

    Kapitalne obrazki!
    Tymczasem mamy wielką atrakcję turystyczną lata, jeszcze większa niż włażenie na Giewont, by się zapoznać z oświadczeniem bozi: ludność udaje się na zwiedzanie Mierzei Wiślanej, w miejscu gdzie las został wyrżnięty przez Kaczyńskiego, który żyje instynktem śmierci.

  196. Rogger77
    25 sierpnia o godz. 10:15

    Roggerze, czy do tego, by rozumieć, że Bóg Jahwe nakazał Izraelitom przed wyjściem z Egiptu okraść Egipcjan, trzeba być znawcą jakiegoś drugiego dna w przykazaniu „Nie kradnij”? W takim wypadku przykazania nie byłyby dla ludu miast i wsi
    Jeśli Biblia miałaby być z udziałem domniemanego Boga napisana wyłącznie dla znawców, to najlogiczniejszym wyjściem byłoby machnęcie na nią ręką przez nieznawców (tak się zresztą robi: Biblia to najczęściej wydawana i najbardziej zakurzona książka świata).

    Argument o rozumieniu Biblii zarezerwowanym wyłącznie dla domniemanych znawców jest w sprzeczności z jej adresatem – całą ludzkością – i doskonałością jej autora – Boga – skoro nie potrafił jej podyktować tak jasno, by wszyscy co do sztuki rozumieli we wszystkich językach świata bez tłumaczeń. Komplikowanie rozumienia Biblii różnymi formalnymi zastrzeżeniami to ucieczka przed jej chaotycznością, myślową nieporadnością, sprzecznościami, nielogicznościami. Jeśli Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo, to wcale się tej ucieczce nie dziwię. Tyle że ateistyczny punkt widzenia jest odwrotny: ziemski prymityw stworzył równy sobie prymityw na wysokościach.

  197. Tanaka

    Tanako, zapomniałem powiedzieć o chyba trzech domkach (dobrze widać tylko jeden) na skraju lasu jakiś kilometr od Manowa – czyli odludzie. Pierwszy zaczął się budować jakieś 25 lat temu i chyba była to budowa biedna, trochę własnymi siłami, bo trwało a trwało. Ale wytrwało. Aż mnie skręcało w środku, że sam w odpowiednim czasie o czymś takim nie pomyślałem. Za każdym razem, kiedy przejeżdżam tędy, łykam ślinę jak na widok lodów z Biedronki. Z wód w pobliżu jest tam tylko rów melioracyjny, ale kilkaset metrów dalej jest odnoga jeziora Lubiatowskiego – ścisłego rezerwatu przyrody.

  198. Tanaka
    25 sierpnia o godz. 10:52

    „Zaś co do zasady, kto co wie o tym kto w co wierzy albo i nie wierzy, sam nic o tym nie wiesz, a pitolisz kłamliwie jakobyś wiedział.”

    Widzę że zaczynają się epitety, wiec może nie będę już wchodził w dalszą dyskusję, bo infantylne nawalanie się łopatkami w piaskownicy mnie nie interesuje. Jeśli chodzi o „douczenie się”, to szczerze polecam, zwłaszcza w zakresie antropologii. Rozumiem jednak że starsi ludzie mają braki w oczytaniu, zwłaszcza jeśli chodzi o współczesną literaturę naukową, stąd frustracja i epitety.

    wbocek
    25 sierpnia o godz. 11:01

    Wbocku, gdyby ktoś tobie powiedział, że żeglowanie to żadna sztuka, wystarczy wsiąść w łódkę i płynąć, każdy głupi to potrafi, to co byś takiemu osobnikowi powiedział, czy nie zmieszałbyś go z błotem? Sam jednak autorytatywnie wypowiadasz się o sprawach, które znasz jedynie powierzchownie. Tak jak jesteś fachowcem w dziedzinie żeglowania, tak też jesteś w dziedzinie Biblii kompletnym dyletantem, nie znasz języków biblijnych, nie znasz złożonych kontekstów, w którym kształtowały się tysiącletnie teksty. Nie znasz się na tej tematyce i głosisz kompletne absurdy na tematy o których nie masz pojęcia, zamiast zgodnie z właściwym Tobie zdrowym rozsądkiem przyjąć, że człowiek nie może znać się na wszystkim. Ta rzekoma „chaotyczność, sprzeczności i nielogiczności” Biblii to tylko Twoja własna niezdolność zrozumienia przy całkowitym braku podstawowych narzędzi dla tego zrozumienia, jakimi są choćby znajomość hebrajskiego, greki i łaciny, czy też umiejętność interpretacji antycznych tekstów osadzonych w specyficznym kontekście kulturowym. Przykładem Twojej nieznajomości w tej dziedzinie jest choćby teza, którą głosisz co jakiś czas, że adresatem Biblii jest cała ludzkość. Nigdzie w Biblii nic takiego nie jest napisane, a już w szczególności Stary Testament nie jest bynajmniej skierowany do „całej ludzkości” tylko do Narodu Wybranego. Nigdzie też nie jest napisane, że Biblia ma być jasna i zrozumiała dla wszystkich, to tylko Twój wymysł. Przeciwnie, przez tysiąclecia uważano, że prawdziwe zrozumienie Biblii jest i powinno być dostępne tylko dla tych, co potrafią ją właściwie interpretować. Uwierz mi, nie znasz się na Biblii, kiedy bierzesz do ręki jakieś jej przypadkowe tłumaczenie i czytasz, to tylko wydaje Ci się że ją poznajesz.

  199. @Tobermory

    No tak, straszne cielę ze mnie. Ale what else is new 🙁

    /podkowa miesiąca/

  200. wbocek
    25 sierpnia o godz. 11:17

    Cyba znasz ten dryl: nie znasz się, się nie wypowiadaj. Znaczy @Roger jest wybitnym znawcą ateizmu re- i niereformowalnego. Dej mu głos. Światowid czterolicy panie. Kolejny. I obrotowy. A już „prawdziwe zrozumienie Biblii jest i powinno być dostępne tylko dla tych, co potrafią ją właściwie interpretować” – szamaństwo brylantowe. Rekolekcje uzdrowiciela Boszobory łagodnymi płukankami wzdłuż bruzd – Twojej chorej (?) duszy? Jak możesz mu nie uwierzyć? Cała ludzkość też mu nie wierzy. I czyta toto. I interpretuje. Ale pieczątkę mają starsi panowie w torbach po mące na głowie lub ew. czerwone berety w kieckach i biżu. Stawiali je kiedyś na zaświadczeniach o odpuście. Tak więc na pieczątkę nie licz.
    Nawłoci mam cały zagon pod samym oknem kuchennym, co roku większy i mocniej pachnący w porze kwitnienia. I to się proszę Ciebie najwięcej liczy. Czniać tzw fachowców od socjotechnicznej prestigiditatorki. Nawłoć im w odwłok.

  201. scrambler
    25 sierpnia o godz. 11:46

    Ależ wypowiadaj się człowieku, wypowiadaj co ci tam w duszy gra! Jest demokracja, każdemu wolno pleść co tylko mu ślina na język przyniesie. Jesteś Polakiem, a wiadomo że każdy Polak jest znawcą od wszystkiego więc ty też. Nie krępuj się i zabieraj głos na każdy temat jaki ci przyjdzie do głowy, we mnie nie znajdziesz przeciwnika swobody wypowiedzi.

  202. Rogger77
    25 sierpnia o godz. 11:53

    Nożyce. Gadające.

    https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2018/04/Koniki.png

  203. scrambler
    24 sierpnia o godz. 20:37
    roman17
    24 sierpnia o godz. 18:26

    I kto to mówił?

    „Ludzie dopiero wtedy będą wolni, kiedy udusi się ostatniego króla wnętrznościami ostatniego z księży.”
    …………….
    Ja czytałem to w takiej wersji, która jednak sprowadza się do tego samego:
    ‚Ludzie dopiero wtedy będą wolni, kiedy ostatni klecha (król) zawiśnie na flakach ostatniego króla (klechy)”.
    Miał to powiedzieć D. Diderot

  204. @Rogger77
    25 sierpnia o godz. 11:27

    „Przykładem Twojej nieznajomości w tej dziedzinie jest choćby teza, którą głosisz co jakiś czas, że adresatem Biblii jest cała ludzkość. Nigdzie w Biblii nic takiego nie jest napisane, a już w szczególności Stary Testament nie jest bynajmniej skierowany do „całej ludzkości” tylko do Narodu Wybranego.”
    ……………..
    Możesz napisać, który to jest ten „Naród Wybrany”. Podkreślam słowo ‚Naród”, nie społeczeństwo, czy społeczność. Mnie interesuje, jaki to naród jest narodem wybranym, oczywiście wg. ST. Tylko bez ściemniania, bo ja tę „walkę” ze ŚJ (jehowitami) toczę, już odkąd tylko zacząłem kumać, o co w tym wszystkich chodzi, czyli pół wieku.
    „No jedziem na Bielany……”!?

  205. Optymatyk
    25 sierpnia o godz. 12:32

    Ale czego konkretnie oczekujesz, cytatów? Nie ma problemu, choćby Księga Powtórzonego Prawa 14:2 gdzie Bóg przemawia do Izraela :

    „bo wy jesteście ludem poświęconym Panu, Bogu swemu: was wybrał Pan, byście się stali ludem będącym Jego wyłączną własnością spośród wszystkich narodów, które są na ziemi.”

  206. O, jakie fajne, chyba se kupię

    pombockowi to się bojam powiedzieć bo mnie sfuka 🙂

  207. Każdy blog ma swojego Małro. A może to ta sama osoba bo styl podobny :/

  208. Rogger77
    25 sierpnia o godz. 11:27

    Roggerze, skoro używasz argumentu, że „nigdzie w Biblii nie jest napisane”, dodam, że nigdzie w Biblii nie jest napisane, że Jahwe jest jedynym we wszechświecie bogiem (a Ty mnie pouczaj, że był tylko bogiem Hebrajczyków), że nigdzie w ST nie jest napisane, że będzie kiedyś malutki kaznodzieja Jezus (powoływanie się na aluzje w ST mnie nie interesują), którego Jahwe nazwie swoim Synem umiłowanym, a który to Syn każe swoim uczniom nieść Boga Ojca ze Starego Testamentu do WSZYSTKICH NARODÓW. W ten sposób plemienny bożek Jahwe stał się bogiem jedynym dla całego świata. W każdym razie w mniemaniu chrześcijan z 41 tysięcy chrześcijańskich sekt. Może nie pamiętasz – mówiłem o BIBLII, której nieodłączną częścią jest od wieków Nowy Testament.

    Ale przepraszam, że w ogóle mnie pociągnęło do gadania. Nie ma nic bardziej bezsensownego i bezowocnego niż rozmowy wierzących z ateistami o Bogu.

    Roggerze, kiedy ktokolwiek zaczyna wypowiedź od „uwierz mi”, dla mnie językowca jest to sygnał, że gość jest niewolnikiem powierzchownych stereotypów. Mają przekonywać argumenty, nie apele o uwierzenie. Tyle że argumenty znawców Biblii przekonują wyłącznie przekonanych. Znawca Biblii dezerter na blogu ateistów nie osiągnął niczego. Przeniósł się na inne blogi, gdzie dalej niczego nie osiąga i nie osiągnie. W pewnym sensie jesteś na jego miejscu i też niczego nie osiągniesz. Znawcy Biblii mają chyba nie byle jaki wkład w ateizowaniu świata, czyli osiągają skutek odwrotny do zamierzonego. Tyle że oni chyba liczą przekonanych, których przekonali, dlatego wychodzą im spore liczby.

  209. Neferka

    Popatrz, Neferko, jak Mauro rosi.

  210. Neferka

    A to dupek ze mnie – mówię „popatrz”, a nic nie pokazuję. Teraz dopiero

    https://photos.app.goo.gl/9ajYFEyMhn1yHv9u7

  211. No.

    pombocku, to se zobacz

    https://misyjne.pl/nowosc-rowerowy-rozaniec-by-modlic-sie-i-jechac/?

    Tak sobie z boku patrzę na to jeżdżenie patykiem po klatce, jak wszyscy skaczą

  212. @Rogger77
    25 sierpnia o godz. 12:50
    Optymatyk
    25 sierpnia o godz. 12:32

    Ale czego konkretnie oczekujesz, cytatów? Nie ma problemu, choćby Księga Powtórzonego Prawa 14:2 gdzie Bóg przemawia do Izraela :

    „bo wy jesteście ludem poświęconym Panu, Bogu swemu: was wybrał Pan, byście się stali ludem będącym Jego wyłączną własnością spośród wszystkich narodów, które są na ziemi.”
    ………………..
    Czyli „Narodem Wybranym” spośród już wtedy i dziś istniejących narodów na ziemi był i jak rozumiem, nadal jest, lud-naród Izraela, tak?
    To po jasną cholerę reszta narodów sobie tym wszystkim zawraca d..ę, sorrki głowę, nie będąc narodem Izraela? (Izrael, czyli walczący z Bogiem), dobre sobie.

  213. Neferka

    No kurde, tylko czekać, jak wprowadzą dla wszystkich obowiązek klepania zdrowasiek w czasie jazdy. Z 5. tys. drogowych zabójstw rocznie będzie 500 tysięcy.

  214. @wbocek
    25 sierpnia o godz. 13:01

    ” Nie ma nic bardziej bezsensownego i bezowocnego niż rozmowy wierzących z ateistami o Bogu.”
    ……………..
    Zgadza się, bo to rozmowa o NICZYM.
    Twierdzący o istnieniu Boga nie potrafią już od zarania tego sporu w żaden sposób wykazać i udowodnić jego istnienia.
    Niewiercy, czyli ateiści niczego takiego nie muszą, bo niczego do udowodnienia nie ma, podobnie jak istnienia krasnoludków.
    Przecież nie wszystko, co da się pomyśleć, istnieje, a mamy mózgi potrafiące „zrobić” coś z niczego. Poza tym nie da się oddzielić myśli od materii, która myśli.

  215. Tanaka
    25 sierpnia o godz. 10:56

    Tanako, gdybym się dziwił, że „ludność udaje się na zwiedzanie Mierzei Wiślanej, w miejscu gdzie las został wyrżnięty przez Kaczyńskiego”, to bym się dziwił, ale się nie dziwię, bom doświadczon srodze. Zerknij na kanał Jamneński przed udekorowaniem go betonem – ani żywej duszy. Fakt, że fotki nie były robione w środku sezonu, ale teraz nawet zimą ludzie ciągną czasem tabunami, żeby podziwiać beton.

    Znajoma, która tego lata była w Hiszpanii, gdzie nad morzem są lawa i palmy, mówi, że okropnie się stęskniła za polskim krajobrazem z masą zieleni, z lasami, polami, z szosami obrośniętymi tunelami z drzew, z bardzo różnistymi widokami. Tylko patrzeć, jak w służbie blaszaka pod zarządem kaczaka wszystkie drzewa przy szosach będą wyrżnięte, bo przecież zabijają niewinne dusze.

    https://photos.app.goo.gl/yhbepHgXsQ5osgio6

  216. Rogger77
    25 sierpnia o godz. 11:27

    Przykładem Twojej nieznajomości w tej dziedzinie jest choćby teza, którą głosisz co jakiś czas, że adresatem Biblii jest cała ludzkość. Nigdzie w Biblii nic takiego nie jest napisane, a już w szczególności Stary Testament nie jest bynajmniej skierowany do „całej ludzkości” tylko do Narodu Wybranego. Nigdzie też nie jest napisane, że Biblia ma być jasna i zrozumiała dla wszystkich, to tylko Twój wymysł

    Znowu kłamiesz, seriami.

    Nie istnieje żadna „Biblia”, a istnieje wyłącznie Słowo Boże, czyli Objawienie. Biblia to papierowe ogłoszenie o Objawieniu.
    Nie istnieje ani Objawienie ani jego Biblia bez Starego Testamentu i nie istnieje Jezusek bez tatusia. Ani nawet Maryja.
    Nie istnieje bez Starego Testamentu Trójca Święta.

    Kapują to chrześcijanie i nawet katolicy, produkujący miliony i miliardy niebieskich książeczek zawierających przygody tatusia Jezuska i jego żądania.

    Dajesz fałszywe świadectwo, a tego ci zabrania bozia w X przykazaniach. W Starym Testamencie.
    Bozia cię za to fałszywe o nim świadectwo ukarze, pójdziesz do piekła.

    Jak się już durnowato powołujesz na to, że coś „nie jest napisane”, to nie jest napisane, że Objawienie ma być mętne i pełne wewnętrznych sprzeczności.
    Objawienie definiuje bozię. Robisz z bozi męta.
    I za to pójdziesz do piekła.

    Dalej gadaj do własnej rączki.

  217. wbocek
    25 sierpnia o godz. 14:03

    Piękne foty, nieistniejącego już mikroświata, który jest całym światem.
    Szokuje to, jak bardzo zniszczenie tego świata jest pozbawione sensu, wartości jaka miała osiągnęta, by to zniszczenie uzasadnić i nad nim wziąć górę.
    Bardzo mi się spodobały Twoje buty vav Gogha na piasku. To i punkt odniesienia i humoru w smutnym później zdarzeniu.

    Hiszpanię w wielu miejscach zniszczył przemysł turystyczny. dawniejsze wsie i otwarte przestrzenie nad morzem zniszczyła urbanizacja połykająca miliony turystów każdego roku.
    My się cieszymy biznesem turystycznym na sposób bezmmyślny. Vide Giewont i zamęczone konie padające na drodze do Morskiego Oka. Turysta jest katolik, więc za konia mękę płaci, góral jest katolik do kwadratu, więc za forsę konia zamęczy. Niech zdycha, zarobił na następnego i tak zwaną willę po wycięciu lasu.
    Niejaki Gołębiewski stawia właśnie kolejne betonowe monstrum, nazywane eufemistycznie i kłamliwie hotelem, a jest to maszynka do mielenia przyrody i ludzkiego mięsa, z której wypadają pieniądze.

  218. Optymatyk
    25 sierpnia o godz. 13:45

    Tak jest, Optymatyku. Sporo razy spotykałem w wypowiedziach wierzących w krasnoludki: „Udowodnij, że Boga nie ma”. Cierpliwe tłumaczenie, że sobie udowodniłem dawno temu, a udowadnianie komuś ani mi w głowie, bywało traktowane jako brak argumentów. Bardziej logiczne byłoby udowadnianie istnienia niż nieistnienia. Tylko że gadanie o dowodach to pustosłowne zabawy. Wiara nie powstaje z udowadniania, lecz z dłużej obróbki bezkrytycznego umysłu we wczesnym okresie stawania się człowiekiem, niewiara zaś też rodzi się raczej w dłuższym procesie wątpienia człowieka wychowanego w wierze, nie zaś z epizodycznego dowodzenia. Najmocniejszy i najprostszy dowód nieistnienia nadprzyrodzoności – nikt nigdy nie doświadczał i nie doświadcza zmysłami istnienia jakichkolwiek bogów – bywa dla wierzących tak słabiutki, że kwitują go pobłażliwym uśmiechem. Nie zdają sobie sprawy z tego, że nie kto inny, lecz Jezus potwierdza nieistnienie nadprzyrodzoności, kiedy mówi: *’Tylko w swojej ojczyźnie i w swoim domu może być prorok lekceważony’. I niewiele zdziałał tam cudów, z powodu ich niedowiarstwa*

    Czy trzeba jaśniejszego wykładu, że wtedy są cuda, kiedy jest wiara w cuda? To wiedzą wszyscy bez wyjątku chiromanci. A że żadna góra nie rzuciła się w morze od czyjejś wiary, że się rzuci, wiedzą wszystkie bez wyjątku katabasy, z papieżem na czele. Czyli wiary wielkości choćby ziarnka gorczycy nie miał dotąd i nie ma dziś NIKT.

  219. Tanaka ,od momentu kiedy stwierdziles , ze Hitler byl wierzacym katolikiem , jestes dla mnie tylko blaznem ktorego ku mojemu zdziwieniu slucha dosc skromna liczba potakiwaczy! Obojetnie co piszesz:sa to blazenady ktore niestety z niewiadomych powodow toleruje redakcja Polityki!
    Blaznuj dalej!
    Rogger77. nie masz szans; piszesz do potakiwaczy= ich prawda nie interesuje: jak za Hitlera wierza wodzowi!
    Ci chopcy nawet nie kapuja ,ze to co pisza zrealizowali podobnie im myslacy Lenin, Stalin, bolszewicy , Hitler z Mussolinim tzn , faszysci , czy Mao tez komunista !

  220. @wbocek
    25 sierpnia o godz. 15:12
    No cud jest najukochańszym dzieckiem wiary, jak mawiał klasyk, zdaje się Goethe.
    W świecie przyrodzonym cudów nie ma. Wraz z kolejnymi odkryciami cuda znikają jedno po drugim W świecie, którego zwą nadprzyrodzonym, są, podobnie, jak i ten cały”nadświat”.
    Tak jest, „wiara”(oczywiście w sensie religijnym) to takie pustosłowie, niczego niewyjaśniające a tworzące od tysięcy lat tylko same kłopoty.

  221. wbocek
    25 sierpnia o godz. 13:01

    Wbocku, zgadza się, nigdzie w Biblii nie jest napisane że Jahwe jest jedynym Bogiem. Mówi to też przykazanie „Nie będziesz miał cudzych bogów przede mną” co oznacza że są też inni bogowie. Co więcej, gdybyś znał nieco hebrajską, czyli oryginalną wersję, to byś wiedział że w słowach „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię” nie ma mowy o „Jahwe”, tylko „Elohim”, co oznacza „Bogowie”. Dlatego właśnie napisałem, że nie jesteś znawcą Biblii tylko odwołujesz się do potocznych o niej wyobrażeń, żeby coś o niej naprawdę wiedzieć, trzeba sięgnąć nieco głębiej.
    Nie wiem jak Ty, ale ja tam lubię konkrety. Podaj mi cytat, może być nawet z tłumaczenia, w którym jest napisane, że Jezus każe nieść uczniom Boga Ojca ze Starego Testamentu do wszystkich narodów. I gdzie jest napisane że Jahwe nazwał Jezusa synem umiłowanym. Nie wiem też co to oznacza że Nowy Testament jest nieodłączną częścią Biblii, w jakim sensie częścią i w jakim nieodłączną? Nie przemawia też do mnie argument że „w mniemaniu chrześcijan” coś tam. Nie wiem o jakim mniemaniu i jakich chrześcijanach mówisz. Dla prawdziwego chrześcijanina źródłem przekonania jest tylko i wyłącznie prawda, tak jak on sam ją rozumie i odczuwa sercem, a nie czyjeś mniemanie.
    Ja Cię też nie chcę do niczego przekonywać, dyskutuję wyłącznie dla siebie samego i dla szlifowania własnych zdolności retorycznych.

    Optymatyk
    25 sierpnia o godz. 13:35

    No tak, naród Izraela był narodem wybranym i do niego było skierowane słowo Jahwe ze Starego Testamentu. Inne narody nie są narodami wybranymi i do nich nie stosują się nakazy Jahwe, bo nie do nich on te nakazy kierował, tylko do tego jednego narodu. Chrześcijan natomiast nie obowiązują starotestamentowe prawa Jahwe, tylko przykazania Chrystusa, który kazał nieść wszystkim narodom Ewangelię a nie Stary Testament. Ten ostatni jest dla chrześcijan tylko świadectwem tego co było dawniej, przed Chrystusem, a nie źródłem obowiązujących praw.

  222. @Rogger77
    25 sierpnia o godz. 15:54
    „Dla prawdziwego chrześcijanina źródłem przekonania jest tylko i wyłącznie prawda, tak jak on sam ją rozumie i odczuwa sercem…”

    To samo może powtórzyć wyznawca każdej w licznych wiar czy religii istniejących na świecie. Każdy z wierzących powołuje się na jakąś prawdę”, która wg. niego jest najprawdziwsza. Ale każdy też, podobnie jak to napisał R. Bratny w „Rok w trumnie” o prawdzie, że ona jest jak d…a, i każdy siedzi na własnej. Każdy to rozumie po swojemu i odczuwa własnym sercem, przecież nie czyimś. Taka jest „najmojszość” prawdy.
    ……………………..
    Ciekawe, czyżby dekalog zawarty w ST już nie obowiązywał?, no bo to „było dawniej”?
    („nie źródłem obowiązujących praw.”)
    Pierwsze słyszę! Muszę to zakomunikować mojej siostrze też wyznawczyni ŚJ.

    „Chrześcijan natomiast nie obowiązują starotestamentowe prawa Jahwe, tylko przykazania Chrystusa…”
    No, no, no, tak wyrzekać się Boga-Stwórcy?!
    Czyż NT nie jest konsekwencją i przedłużeniem/kontynuacją ST?
    Przecież to „natchnione/objawione i spisane słowo boże”!

    No tak, ale nie udzieliłeś mi odpowiedzi, co (który to naród, konkretnie) to za naród ten naród wybrany z ST, który jest „tylko świadectwem tego, co było dawnej „a teraz się nie liczy? Nie dopatrujesz się tu wielkiej niekonsekwencji? Lub/albo najpewniej, manipulacji?
    Acha, jeszcze jedno, teraz Chrystus przejął „dowództwo ” nad Bogiem? To co się z tym „poczciwcem” ze ST stało?

  223. Tanaka

    .. a widzisz.
    Gdybyś bowiem zatytułował wstępniak np: Jak się rozmawia z człowiekiem i dlaczego – najpewniej funkcjonariusze i aktywiści V kolumny chrześcijaństwa nie walili by tu jak za przeproszeniem muchy smródki.
    Idę o zakład. Może być o dwa pioruny w szklance. I nie o takie chodzi, co emerytowani niemieccy elektrycy mieli na kołnierzykach wypłowiałych służbowych gajerów.
    https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2013/07/napletek1.jpg

  224. Optymatyk
    25 sierpnia o godz. 16:30

    Skąd ci przyszło do głowy że jestem jakimś świadkiem Jehowy?!

    No to może jeszcze raz: słowa Jahwe były skierowane do Narodu Wybranego, tym narodem był Izrael, chyba to napisałem wyraźnie? Jako chrześcijanin nie należę do Narodu Wybranego i nie do mnie przemawia Jahwe w Starym Testamencie (który nie bez powodu nazywany jest Starym). Objawienie Jahwe jest więc dawnym objawieniem Boga skierowanym do konkretnego narodu. Mnie natomiast obowiązują słowa Chrystusa, który jest moim Bogiem i przez którego prowadzi droga do Ojca. Stary Testament jest ważnym dokumentem, w którym chrześcijanin odnajduje zapowiedź Chrystusa i dzieje narodu w którym urodził się Jezus. Ale Nowy Testament nie jest konsekwencją ani „przedłużeniem” Starego, to totalna bzdura. Jest zupełnie inaczej: Życie, śmierć i Zmartwychwstanie Chrystusa opisane w Ewangeliach jest źródłem nowej moralności chrześcijańskiej, innej niż moralność starotestamentowa. Nauki Starego Testamentu są dla mnie ważne ale tylko w takiej mierze, w jakiej Chrystus je potwierdza i do nich nawiązuje, jak np. przykazania. Chrystus nie jest „przedłużeniem” ST, przeciwnie on dla chrześcijanina jest punktem wyjścia, a wszystko inne ma znaczenie tylko w takiej mierze, w jakiej on to znaczenie nadaje. W ogóle nie wiem skąd to uparte utożsamianie chrześcijaństwa i nauki Chrystusa że ST, bo to kompletny absurd.

  225. Tanaka jak zyc, Tanaka… 😎

    Dwa niedojdy zaczely „myslamy” wymieniac, trzeci dolaczyl…
    I dwa dni nie ma co czytac na LA… Chcesz Tanaka blog polozyc? Nie wystarczy jeden staly niedojda? Musza dochodzacy?

    pzdr Seleuk

  226. Nie moga paralitycy u Szostkiewicz produkowac. Jakim wpisem boziotworczym?
    S

  227. seleuk|os|
    25 sierpnia o godz. 17:25

    Bo się co niektóre głupio łapią na haczyk i ciągną tę gumę, bla bla bla

  228. Tymczasem mój ulubiony Ziemowit Szczerek napisał na FB co następuje:

    „Śniło mi się, że abp. od tęczowej zarazy, zawsze zapominam jak on się nazywa, wezwał do postawienia na Giewoncie lasu krzyży metalowych, i do zorganizowania tam masowej pielgrzymki Rodziny Radia Maryja, Klubów Gazety Polskiej, polityków Prawa i Sprawiedliwości i Konfederacji a także Młodzieży Wszechpolskiej, Organizacji Narodowo-Radykalnej i innych zrzeszeń tego typu. Ogłosił, że pielgrzymka ma się odbyć podczas burzy z piorunami, żeby udowodnić, że Jezus kocha Polskę i nie skrzywdzi swoich owieczek. I że wszyscy mają się trzymać za ręce.”

    Prawicowe gazety się ugotowały aż dymi a ja niezmiennie zachwycona pałam do pana Szczerka. Mógłby być moim wielbicielem 🙂

  229. @All
    Zazalenie, ale male 🙁

    Optymatyk dal link. Przeczytalem. Jakis geniusz, co na dluzej nie zalapal koryta, ale ma zaslugi, pare invektyw o akt (nie)rzadzie wypunktowal. Zaskoczony(???) napisal byl. Pod odkryciami geniusz polityki, byly komentarze, tez czytalem. Po kurduplu jak po burej kobyle wszyscy. Zwrocilem uwage, jak to ja. Kurdupel to pryszcz tylko, choroba jest wewnetrzna KK suverenny co Kurduple podsuwa na wybor od ca 30pare lat, seryjnie. Roznokolorowe. I dalej bedzie. Nieopatrznie podpisalem cos o zyciu w demokracji. Wyobrazcie sobie, jedna Emilka (24) oferuje w moim miescie milosc bezpruderyjna i foto zaleca obejrzec. Mysle sobie, intelektualistka jest, skad wie, jakim miescie mieszkam wie? Poszedlem na adress, a tam GOLE BABY w ilosciach ponadprzecietnych. W pozycjach coby sam Isaak Newton za glowe zlapal, o grawitacji zapomniel. Gimnastyczki tylko. Jedna to chyba jajniki pokazala, bez Rentgena. Mysle sobie wydrukuje pare, pokaze Mojej i Elena. Instruktazowo. Printer znalazlem, ale jak zwykle kabel zawieruszony. Tak zakonczylo.

    Potem Bohuwamohu. Ja malo/wcale innych blogow czytam (chyba ze Emilka24). Wchodzi taki Bohuwamohu to ja traktuje powaznie. Z najwyzsza powaga wyjasniam, w mojej okolicy jak strachy sa to inne jak muslimskie, a katolickich to po dachach tylko szukac ze swieca. W kazdym razie wpis traktujac i uczestnika powaznie na mine/niewypal nadziewam. Skad ja mam wiedziec, ze na innych blogach wystepuje, a nicki zmienia jak Emilka24 i kolezanki grawitacje? Ja tylko trzech uczestnikow z calkowita niepowaga traktowalem. W tym jedna kobietka, ale nie Emilka.

    Stad zazalenie moje do @Szanownych, ale male. Emilka24 rozgrzesza.

    Teraz nastepni paralitycy.

  230. seleuk|os|
    25 sierpnia o godz. 17:25

    Dziadku seleukosie, po specyficznym stylu poznaję żeś człek leciwy. Nic dziwnego że myślisz o „nie dojdzie”, w pewnym wieku te sprawy rzeczywiście mogą być już problematyczne 😉

  231. Niedojdo
    25 sierpnia o godz. 17:55
    Dziadkiem jestem, 67lat i wnuka. Czy ja dojde czy nie dojde to zmartwienie nie moje. Tylko Mojej i Elena 😀

  232. scrambler
    25 sierpnia o godz. 16:52

    Co do napletków Jezuska, to różne kościoły, klasztory i sankruaria, miały ich całą torbę. Taką dużą, niebieską, z IKEI, chyba 60-cio litrową.
    Św. Teresa uwielbiała brać napletek Jezuska w usta, ssać go i następnie łykać.
    Zapewne z tego powodu z czasem napletków Jezuska ubywało, a ostatni przepadł całkiem niedawno, w okolicy roku 1960.

    Co do tytułu wstępniaka, ktory przyciagnął paru religiantów, to masz rację, tylko odwrotnie: człowiek z człowiekiem ciągle gada, temat zwyklacki, ale żeby bozia gadał z człowiekiem, to aż tak często się nie zdarza. No i taka dyskusja, w środku lata i spod samiuśkich Tater, przyznasz chyba, że rzecz dostatecznie ważna, a nawet najważniejsza.

  233. seleuk|os|
    25 sierpnia o godz. 17:25

    Nad Wisłą niedojdów dostatek. Jak jaki czasem tu trafi, to można się zdziwić, że ich tu mniej niż w społecznej statystyce.
    No i jest trochę rozrywki z niedojdy.

    Mamusia temu i owemu mówiła: synuś, nie bij kaleki, ale to nieaktualne: nie mamy już kalek, są tylko niepełnosprawni. A mamusia nie mówiła: synuś, nie znęcaj się nad niepełnosprawnym.

    Jak coś nie jest napisane, albo nie jest powiedziane, to tego nie ma, co nam przystępnie wyjaśnił kaleka. Czyli niedojda.

  234. Nefer
    25 sierpnia o godz. 17:46

    niezmiennie zachwycona pałam do pana Szczerka. Mógłby być moim wielbicielem

    Tak jest! I jak go znam, to jest. 🙂

  235. Rzekła raz Neferka
    wobec pana Szczerka:
    zostań moim wielbicielem
    a dostaniesz actimelek!

    A pan Szczerek na to:
    mógłbym ci byc tatą
    actimelkiem karmił Głódź
    wsiądźmy więc na łódź

    Popłyniemy sobie w ććiny
    i tam się sobie zwierzymy
    ja cię pouwielbiam
    a na deser będzie
    melba!

    🙂

  236. Tanaka
    25 sierpnia o godz. 18:20

    No nie jest ale ja nie taka wyrywna.

    O co zakład że gdyby arcybiskup Jak-mu-tam faktycznie ogłosił taką pielgrzymkę to suweren by tłumnie poszedł? Jakaś różnica z tym różańcem do granic, oprócz że pioruny akuratnie nie waliły?

  237. Nefer do Tanaka

    A nie trzeba bylo tego lancuszka rozancowego do el podlaczyc? Byl wtedy 22stopni zasilania? Takie okazje moga nie powtorzyc. Kupa zelazstwa na Giewont to inwestycja powazna. A tu tylko kabel podlaczyc, jak dobry stopien zasilania. Z Kosmos byloby widac jak granica swieci.
    pzdr Seleuk

  238. seleuk|os|
    25 sierpnia o godz. 18:48

    😀 😀 😀

    Jestem bez serca 🙁

    😀 😀 😀 aż się na głos roześmiałam

  239. Wszyscy za rączki a ostatni palec do kontaktu
    😀 😀 😀

  240. @wbocek
    25 sierpnia o godz. 10:29

    „Okropność, jak się cieszę w starym lesie, którego u mnie jeszcze trochę jest – aż żal wychodzić.”

    Też tak mam!

    Bo „gdy człowiek wejdzie w las, to nie wie,
    czy ma lat pięćdziesiąt, czy dziewięć,
    patrzy w las jak w śmieszny rysunek
    i przeciera oślepłe oczy,
    dzwonek leśny poznaje, ćmę płoszy
    i na serce kładzie mech jak opatrunek”

    Jak rzekł słusznie mistrz Ildefons. Co już pewnie cytowałam nie raz, ale co tam.

    Piękne zdjęcia, pombocku!
    Do mojego lokalnego lasu nie chodzę od kiedy wyrąbano duże połacie swierkowych plantacji. Niby wiem, że świerki sadzi się właśnie po to ale wciąż nie mogę się otrząsnąć ze wspomnienia okaleczonych ścieżek. Czas by ruszyc na grzyby a ja wciąż się ociągam… Bo mimo wszystko żal mi ulubionych miejsc.

    Co do starych lasow. W tym roku szwendalam się po naszych kaledonskich borach sosnowych (czy raczej tym co z nich zostało) i musiałam się powstrzymywac, żeby nie przytulać się do każdej grubszej sosny jak jakiś nawiedzony druid… 😉

    Pozdrawiam Cię serdecznie!

  241. Nefer
    25 sierpnia o godz. 18:37

    Tanaka
    25 sierpnia o godz. 18:20

    No nie jest ale ja nie taka wyrywna.

    Bo do tego potrzebny jest gorąc.
    Co, jakoś tak i fachowo, ujęła Honorata do Gustlika:
    Bo pan Gustlik to ma taki gorąc w sobie… I tu zrobiła odpowiednie oczka oraz słodkie liczka 🙂

    O co zakład że gdyby arcybiskup Jak-mu-tam faktycznie ogłosił taką pielgrzymkę to suweren by tłumnie poszedł? Jakaś różnica z tym różańcem do granic, oprócz że pioruny akuratnie nie waliły?

    Zakład o oranżadę w proszku o smaku pomarańczowym lizaną z ręki.
    Ale my po jednej stronie zakładu . To jakaś banda ministranta Ździcha potrzebna. Trzeba zażądać wysokiej stawki: taczka oranżady!

  242. seleuk|os|
    25 sierpnia o godz. 18:48

    Otóż to właśnie, otóż to!

    To by się nazywało Akt Zawierzenia i Granic Umocnienia.
    Albowiem Krzyżak atakuje z lewa, a Putin z Prawa. I Sprawiedliwości.
    A nad wszystkim unosi się tęczowa zaraza.
    Polska świeci. Granicami. Idotyzmu. I jest zadowolona.

  243. @Nefer
    25 sierpnia o godz. 12:56
    O, jakie fajne, chyba se kupię

    Ten geniusz, który wkręcił sobie różaniec w hamulec to cudny przykład kandydata do nagrody Darwina 😀

    Ach, jaka szkoda, że nieskutecznie

  244. Kostka
    25 sierpnia o godz. 19:11

    Kostko oraz alleluja!
    Ale od wtulania się w drzewo nie można sie powstrzymywać!

  245. Tanaka
    25 sierpnia o godz. 19:20

    Pacz pan, nie znoszę Honoraty, brrr. Ale taczka oranżady w proszku, o matko, już lecę

  246. Z zupełnie innej beczki

    Bije się z myślami, podzielić się czy się nie podzielić bo takie nieparlamentarne, i jeszcze dziecię niewinne w to zamieszane ale w kraju brexitowej smuty trzeba się czasem rozweselac jak się da..

    Znacie?

    https://youtu.be/RpxV9xuqLeA

  247. seleuk|os|
    25 sierpnia o godz. 18:48

    Napisałeś, a teraz czekaj, aż słowo się stanie łańcuchem. … z tym, że jak mi się zdaje te różańce to ekwipunek bojowy wykonany z pierwszego gatunku drewna z wyciętej puszczy Białowieskiej. Bo na cóż innego ważnego mogła być ta wycinka? Prąd przewodzić mogą słabo. Muszą być nadziane na bogato, drut najlepiej srebrny. Albo lepiej: długo moczone w wodzie, najlepiej tej z krzyżykiem. Wtedy nie ma plusa na minusa.
    Szkoda tej puszczy, a był apel:
    chcesz uratować puszczę, posadź szyszkę.

  248. @Tanaka
    25 sierpnia o godz. 19:24

    Toteż na początku nie powstrzymywalam sie i co sosna to cap, i dalej pogladzic i poprzytulac. 🙂

    Ale w Cairngorms jest tak dużo starych i ogromnych sosen, że się nie da rzucać na każdą… 😉 Bo czlowiek nigdzie by się nie ruszyl.

    Aha, dodam, że w parku narodowym mamy piękny projekt zalesiania Cairngorm Connect a w bliższym mi odleglosciowo Parku Loch Lomond i Trossachs podobny projekt Great Trossachs Forest – oba obliczone na jedyne 200 lat. Wzruszam się na myśl o obu. To się nazywa miec wizję. Nikt z tych, którzy pracują przy tych projektach nie zobaczy efektu końcowego. Ich dzieci i wnuki też nie. A jednak byc częścią czegoś takiego…

  249. Rogger77
    25 sierpnia o godz. 15:54

    Roggerze, miałem nie reagować, bo nikomu nie mam zamiaru niczego udowadniać ani prowadzić polemik, mając trzy ćwierci do śmierci, ale czasem wychodzę z siebie i staję z boku. Moja wina. Dawno temu, przed Twoimi narodzinami, udowodniłem, jako ateista, sobie – i starczy. Natomiast gadanie NA BLOGU ATEISTÓW o sprawach okołoreligijnych nie różni się od innych gadań – jest w pewnym stopniu odruchem wynikającym z potrzeby kontaktu emocjonalnego. Niczego się tu nie odkrywa poza konkretnymi osobowościami. Jak ryba lubi pływać, tak homo loquens lubi gadać. O czymkolwiek – to sposób istnienia gatunku. Może zauważyłeś specjalistę od wyrazu „niedojda”, który, jak stara płyta Orteg, MUSIAŁ głośno zatrzeszczeć, że mu cudze gadanie nie pasuje. Nikt mu nie broni gadać o tym, co mu pasuje – po co więc otwierał dziób? Ano gadanie jest główną lub jedną z głównych form realizowania się osobowości. Dlatego „Powiedz parę zdań, powiem ci kto jesteś”.

    Kończę, Roggerze, bo gadanie blogowe może być sensowne, kiedy jest wymienianiem się rzeczowymi informacjami, opowiadaniem o sobie, o świecie lub wymienianiem się poglądami z grubsza PODOBNYMI. Tu nie instytut naukowy, więc różnice zdań rzadko służą poznaniu, częściej prowadzą do wrogiej konfrontacji. Niestety agresja to nieusuwalny instynkt.

    Żebyś się jednak do mnie nie zrażał, odpowiem Ci na jedną Twoją prośbę. Mówisz:

    „Podaj mi cytat, może być nawet z tłumaczenia, w którym jest napisane, że Jezus każe nieść uczniom Boga Ojca ze Starego Testamentu do wszystkich narodów”.

    Jezus mówił parę razy o tym, że przyszedł wyłącznie po to, by wypełnić wolę Ojca, nie własną. Ostatni jego rozkaz: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”.

  250. paralityk
    25 sierpnia o godz. 19:50
    do
    77niedojda
    Mnie „mysledz” uczyli 2 studentow ze Slupska
    a 77niedojda na to
    a mnie jesusmaryjna szkola. I co ty na to?


    i tak pszczole na d..pe gole puszczali sobie. I przyjemnosc mieli. Oba 😎

  251. Kostka
    25 sierpnia o godz. 19:36

    Oglądałaś „Był sobie las” Luc Jacquet’a z udziałem Francis’a Halle? Gdyby nie – gorąco polecam. Wspominam o nim, bo napisałaś o sięgających poza horyzont naszego czasu projektach. A co dopiero odrodzenie się dzikiej puszczy. Na to potrzeba 3 x więcej. Czasu. Cholerka, 6 wieków temu z puszczami nie mieliśmy problemu, nawet 400 lat później jeszcze nie. Projekty dzisiaj zakładane na okres 200 lat wydają się ekstrawagancją. Durna ta zmiana nadwiślańska, poza tym, że drobna. Wycinali Białowieską bez planu na kolejne jakieś ze 200 lat.

  252. @zza kaluzy

    Marzenia sa rzecza piekna i nic nie kosztuja.

    Czytam sobie cenne wypowiedzi blogera @zza kaluzy sprzed laat trzech:

    „1.12.2015

    zza kałuży
    5 grudnia o godz. 19:08
    Wyjdzie kiedyś na moje, tzn. Izraelczycy przeprowadzą Izrael do USA. Ileż spraw by to załatwiło! Ile problemów rozwiązało!
    Albo znikną na Bliskim Wschodzie w nuklearnym katakliźmie fanatyków z obu stron. Durnowato przywiązanych do kupy starożytnych kamieni i cegieł.”

    https://zagner.blog.polityka.pl/2015/12/01/gdzie-jest-ziemia-obiecana/

    i zauwazam, ze durne hejterstwo o zapaskudzonych nienawiscia lebkach tak dlugo grozi i straszy, jak dlugo ja po swiecie chodze.

    Straszy to hejterstwo i straszy. Mozna sie leciutko usmiechnac – jeszcze barzdiej straszylo w czasach, kedy Uklad Warszawski stal na strazy interesow Zaprzyjaznionych Krajow Arabskich. Piecdziesiat lat minelo jak jeden dzien…

    Wyglada na to, ze hejterstwo ma ciut pod gorke. Nie zanosi sie na to, zeby sie taki.. jeden z drugim pozbyl „problemow”.

    Dziwni tylko ta chetka, zeby wykopac „do USA”. Przeciez inny Piekny Umysl, niejaki @Tobermory, ustalil ze w USA „pejsy” „infekcje roznosza”. No ale to juz w koncu problem obu Pieknych Umyslow.

  253. Kostka
    25 sierpnia o godz. 19:11

    Kosteczko, wieczór debereczko. Przepraszam, że Cię nie pozdrawiam, ale się nie nauczyłem – taka intymna obsesja. Natomiast przysyłam Ci ukłon do samej ziemi z lasów, które na tym obszarze sadzili już w dużej części nasi – stąd stuletnich sosen trochę brak. Były jeszcze lat temu może 10, ale pojechały na pragach (ówczesna nazwa leśnych ciężarówek do przewozu dłużycy) do tartaku. Zakazałbym w ogóle wycinania innych drzew niż chore, a meble se róbta z kamieni, gliny, plastyku. Albo jak pradawni, co na mchu jadali.

    https://photos.app.goo.gl/L1TUt8E1wNye9dz36

  254. @zza kaluzy

    @zza kaluzy

    Marzenia sa rzecza piekna i nic nie kosztuja.

    Czytam sobie cenne wypowiedzi blogera @zza kaluzy sprzed lat siedmiu:

    „Nie to jest dla mnie problemem. Nie o tym piszę. Ja pisałem o zgodzie polskich władz, polskiego rządu, polskiej opinii publicznej na wykorzystywanie terytorium Polski i polskich obywateli jako dekoracji w syjonistycznym teatrze nienawiści. ” … „Arabom zabrano ziemię a”

    Jasne, „Arabom zabrano ziiemie”. No i fajny ten „syjonistyczny teatr nienawisci”.

    Warto zauwacyc, ze durne hejterstwo o zapaskudzonych nienawiscia lebkach tak dlugo grozi i straszy, jak dlugo ja po swiecie chodze.

    Straszy to hejterstwo i straszy. Mozna sie leciutko usmiechnac – jeszcze barzdiej straszylo w czasach, kedy Uklad Warszawski stal na strazy interesow Zaprzyjaznionych
    Krajow Arabskich. Piecdziesiat lat minelo jak jeden dzien.

    Spece od zagadnien narodowo-rasowych raczej juz nikogo nie ugryza – porcelanowa sztuczna szczeka nie bardzo jest jak. Zamachu sztamajza taki.. jeden z drugim nie wezmie, bo mu stymulator nawali. No i miazdzyca, zadyszka.

    Ale co sie naklapie to sie naklapie.

  255. Scrambler do Kostka

    Troche ponad 200lat dawno, tutejsi wymyslili bron beda robic. Nie wojowac, tylko bron robic. Dlugofalowy Project. Wielopokoleniowy. Wyszlo z tego, co wyszlo. Miedzy innymi. Na skraju poprzednio mieszkalem, pare razy pisalem. Tiveden. Foto nie robie, to na dobranoc link
    https://www.bing.com/images/search?q=svenska+urskogar&qpvt=svenska+urskogar&FORM=IGRE
    Moze jest tak, najwazniejsze projekty musza byc min 200lat perspektywa

    dobranoc Seleuk

  256. wbocek
    25 sierpnia o godz. 19:50

    Tak mi przyszło do głowy, że z okazji niedawnej 600 rocznicy praskiej defenestracji warto byłoby wielebnemu (chyba) rogerowi dedykować złożenie samokrytyki wobec pewnie zupełnie zgodnych z tzw liturgią historycznych okoliczności obrońców tej prawdziwej wiary w zmaganiach z Husem i wyznawcami jego punktu widzenia. Książeczka niebieska była wtedy jeszcze święta czy już śnięta? Bo jak raz było wtedy trzech Franciszkowych poprzedników jednocześnie na trzonie, tfe.. tronie.

  257. Kostka
    25 sierpnia o godz. 19:36

    Kosteczko, czy Ty nie jesteś czasem od Klimuszki, co zalecał przyturlanie…tfu!…przytulanie się do drzew i rozróżniał drzewa dobroczynne dla człowieka i szkodliwe? Bo ja przez pewien czas byłem, jak znalazłem u niego zestaw ziół na wrzód dwunastnicy. Pomagało, choć nie wyleczyło. Dopiero jak nastała wiedza o helikopterach i pojawiły się stosowne prochy, chorobę jak ręką odjął.

  258. @zza kaluzy – sprzed lat siedmiu:

    „Od kilkudziesięciu lat, w drobnym procencie z moich podatków a bez mojego pozwolenia każdy obywatel „jedynej demokracji na Bliskim Wschodzie” dostaje około 1000 dolarów. ”

    https://passent.blog.polityka.pl/2012/08/08/amerykanie-i-zydzi-%E2%80%93-stop/

    Cos sie nie podoba? Nie pasi?

    No to zawsze mozna zabrac …e w troki i stac sie podatnikiem dajmy na to Iranu. Abo Hamastanu.

    A jak naiwni Amerykanie dali azyl i zielona karte – to troche trudno nie placic podatkow. Znaczy probowac mozna, ale IRS to nienajgorzej dzialajaca instytucja. Niejeden wielki kombinator z Grajewa czy spod Nowego Targu przekonal sie na wlasnej skorze, jak niezdrowo jest _kompinowac_. I ze najzdrowiej formularz 1040 (i te towarzyszace) wypelniac zgodnie ze stanem faktycznym.

    Nie pasi? Chyba zadnego intruza, co sie na azyl zalapal, na lancuchu w USA nie trzymaja. Komu nie pasuje, to zawsze moze powrocic do tych pagorkow lesnych i tych lak zielonych. Nie zalapie taki Piekny Umysl, ze nie nalezy odgryzac reki, ktora karmi.

  259. scrambler
    25 sierpnia o godz. 20:39

    My w każdym razie jesteśmy od Czechów fest ubożsi z powodu braku polskiego Husa. Oczywiście, z całym uznaniem, szacunkiem i podziwem dla Kazimierza Łyszczyńskiego.

  260. @bohuwamohu 25 sierpnia o godz. 20:42
    W Polsce okrada mnie Kościół katolicki a w USA okrada mnie izraelskie lobby.
    Jak widać ateiście wszędzie pod wiatr; gdzie nie pójdziesz tam rządzi naród wybrany (do okradania innych).

  261. Czytam sobie cenne wypowiedzi blogera @zza kaluzy sprzed lat siedmiu (2012)

    ” A jako „pomoc edukacyjną” wykorzystywano by wycieczki do innego kraju, pod ochroną uzbrojonych goryli, paranoicznie wywołując strach przed „obcym” na przykładzie obywateli tego innego kraju.
    Kto w Polsce wydał zgodę na posiadanie broni przez izraelskich ochroniarzy?”

    … i ogarnia mnie glebokie wspolczucie.

    To przeciez noz sie w kiezeni otwiera! Z powodu obecnosci tych wstretnych goryli-izraelskich ochroniarzy w gole nie bardzo jest jak Zrobic Porzadek z mlodocianymi wycieczkowiczami. Nawet mlodsze pokolenie wiele nie zdziala. Ani takiego smarkacza-wycieczkowicza potratowac z buta, ani z kopa. Ze sztamajza czy z bejzbolem w laps.. sorki, w dloni tez sie nie da blisko podejsc. O porzadnej mojce (zyletka na sztorc) mozna zapomniec.

    Ja mysle, ze Porzadek zostanie Zrobiony wtedy, jak zza kaluzy powroci do tych pagorkow lesnych, zrzeknie sie amerykanskiego obywatelstwa (bo inaczej nadal bedzie musial amerykanskie podatki bulic takze te 1000 zielonych) i pprowadzi do zwyciestwa jakis Zwiazek Prawdziwych Narodowo-Radykalnych Patriotow.

    Bo jak na razie to ma przegwizdane. Na razie to guzik moze obchodzic obywatela obcego panstwa, „wydał zgodę na posiadanie broni przez izraelskich ochroniarzy?”. Po prostu nie jego zafa..strygowany interes.

  262. @zza kaluzy

    Czytam sobie cenne wypowiedzi blogera @zza kaluzy sprzed lat czterech (2015)

    „Akurat głupszy Bush powinien stanąć przed sądem, ale w Hadze.
    Powinien zostać porwany przez takie samo komando jak Eichmann i dostarczony do Hagi.”

    Wyglada na to, ze naiwni Amerykanie, dajac z dobrego serca intruzom azyl i zielona karte – zafundowali sobie fest Piata Kolumne.

    To juz nieprzecietna chucpa, zeby sie na azyl i pobyt do USA zalapac – i publicznie lzyc durnym bluzgiem prezydenta („glupszy Bush”) tudziez marzyc o postawieniu go przed sadem.

    „Powinien zostać porwany przez takie samo komando jak Eichmann”

    Ze jak? Czyzby @zza kaluzy uwazal dzialania podejmowane przez Richmanna za naganne? Czyzby pochwalal postawienie przed sadem Eichmanna, choc domagal sie dopiero co calkowitej likwidacji Izraela za pomoca bomb atomowych? Chyba ten gostek jest za – a nawet przeciw.

    @Zza kaluzy: „Albo znikną na Bliskim Wschodzie w nuklearnym katakliźmie fanatyków z obu stron. Durnowato przywiązanych do kupy starożytnych kamieni i cegieł.””

    Gostek,
    nie strasz, nie strasz
    bo sie …

  263. W sumie to będąc Izraelczykiem to bym się chociaż trochę wstydził, tak Amerykanów okradać cały czas się chwaląc jakim to się jest nowoczesnym i super-duper zaawansowanym technologicznie krajem.

    USA nikomu, żadnemu państwu w przeliczeniu na głowę mieszkańca nie daje nawet w przybliżeniu tak wiele jak temu cudownemu dziecku. Naprawdę biedne kraje dostają po kilkadziesiąt centów na mieszkańca a Izraelczycy po tysiąc, czyli więcej niż tysiąc razy więcej od rzeczywistych biedaków.

    Trzeba mieć kiepełe do grabienia amerykańskiegio podatnika!
    I kompletny brak sumienia.

    A przecież gdyby policzyć wszystkie strumienie finansowego i nie tylko wsparcia udzielanego praz USA cudownemu dziecku to byłoby tych dolarów na głowę pięknego izraelskiego umysłu o wiele, więcej.

    Morawiecki lata po świecie i opowiada banialuki o Polsce ale przecież każdy izraelski premier od poczatku tego państwa robił to samo. Grunt to reklama i bezczelne wstawianie kitu. Najlepszy, najszybszy, najpiękniejszy, czasami jak się czyta tamtejszą prasę czy media skierowane na zagraniczną konsumpcję to człowiek chwyta się na tym, że Izraelczycy gotowi są pochwalić się nawet k*rwami, które przyjmuja najwięcej klientów na całym świecie. Albo największym zagęszczeniem narkomanów na metr kwadratowy. Złodzei i zabójców. Wszystko jedno, nie ma znaczenia, liczy się sensacja, obecność w mediach i bycie kul. My musimy być kul, co czasami przekłada się na „tacy sami jak wy” bez sprawdzania, czy „wy” są akurat w tym „czymś” warci naśladowania.
    Bo jak nie będziemy „tacy sami” to nie będziemy „kul” i istnieje niebezpieczeństwo że nas zaraz kto inny zdefiniuje a to może nie być kul.

    Tutaj hasbara pod kolejnym nickiem wpada i oczki mami świecidełkami. A to masz? A to masz?

    Tak, zdarzaja się Żydzi super inteligentni, super pracowici, obdarzeni niezwykłym talentem, itd. Państwo Izrael odniosło fantastyczny sukces.

    Ale zdarzają się też takie osobniki jak RadziłłówJedwabne, dzieki których działalności w każdym, nawet najświętszym człowieku w końcu wzbudzi się antysemita.

    Szukaj, szukaj dalej.

  264. zza kałuży
    18 czerwca 2015 o godz. 4:43

    Akurat głupszy Bush powinien stanąć przed sądem, ale w Hadze.
    Powinien zostać porwany przez takie samo komando jak Eichmann i dostarczony do Hagi.

    Sądzenie go w Stanach nigdy się nie odbędzie a nawet gdyby tak się stało (np. za spowodowanie śmierci kilku tysięcy obywateli amerykańskich i zranienia kilkudziesięciu tysięcy) to byłaby to parodia sprawiedliwości.

    Obywateli innych narodów, które ucierpiały w wyniku napaści Busha większość Amerykanów uważa za podludzi a ich śmierć nikogo nie obchodzi.

  265. Tanaka
    25 sierpnia o godz. 18:12

    Dyskusja ważna. Spod samiuśkich Tatyr przyleciała i znowu usiadła, mucha na gnoju.
    Ide kopać ziemianke.
    Nara.

  266. zza kałuży
    10 sierpnia o godz. 17:59

    w_i_e_s_i_e_k_5_9 10 sierpnia o godz. 13:31

    „Przyszłych „janczarów” – żołnierzy trzeba urabiać za młodu”
    To nie janczarowie, to swoi. Własne dzieci. Nikomu nie porwane.

    „Dlaczego Izrael miałby postępować inaczej?”
    Na swoim terytorium, u siebie, niech sobie robi co chce. Kto sieje wiatr zbiera burzę – w najgorszym wypadku.

    Nie to jest dla mnie problemem. Nie o tym piszę. Ja pisałem o zgodzie polskich władz, polskiego rządu, polskiej opinii publicznej na wykorzystywanie terytorium Polski i polskich obywateli jako dekoracji w syjonistycznym teatrze nienawiści. Syjonistycznej szkole patriotyzmu za pomocą zohydzania „reszty świata”. Zgody na izraelskie praktyki wykorzystywania Polaków i Polski w charakterze teatralnego rekwizytu utożsamianego z „swiatem śmierci”.
    Jeżeli ty lub twoje dzieci mieszkają w Polsce to każada izraelska wycieczka młodzieży do miejsc zbrodni z czasów II wojny światowej patrzy na ciebie i na twoje dzieci jak na mieszkańców „swiata śmierci”. Równoważnych z hitlerowcami, z nazistami, z Niemcami czasów wojny.
    Nie jest to jakaś jedna wycieczka. Jakiś jeden właściciel biura podróży. Jakiś jeden właściciel hoteliku gdzieś na zadupiu.

    To jest zaplanowany program ministerstwa edukacji podobno cywilizowanego i podobno demokratycznego kraju. Roszczącego sobie prawa do bycia członkiem „rodziny narodów”. To tak, jakby internetowe obwieszczenie kierownika czy właściciela hoteliku zostało zamienione w program wychowania wszystkich dzieci w Polsce. A jako „pomoc edukacyjną” wykorzystywano by wycieczki do innego kraju, pod ochroną uzbrojonych goryli, paranoicznie wywołując strach przed „obcym” na przykładzie obywateli tego innego kraju.
    Kto w Polsce wydał zgodę na posiadanie broni przez izraelskich ochroniarzy?

    „Prawie wszystkie wojny zostały wywołane przez kraje arabskie.”
    Jesteś zwolennikiem odtworzenia granic państwowych sprzed pięciuset lat? Tysiąca? Dwóch tysiecy? Pięciu? Wszyscy maja to zrobić? Wszyscy mogą to zrobić? Wszyscy mogą chcieć to zrobić?
    Czy tylko narody wybrane?

    Popatrz z punktu widzenia Araba.
    Europejczycy wymordowali Żydów.
    Arabom zabrano ziemię aby Żydom wynagrodzić europejskie zbrodnie i dać poczucie bezpieczeństwa.

    Oczywistym jest, że sytuacja Palestyńczyków jest tragicznym rezultatem walki politycznej całej masy sił, z których żadnej nie zależy na dobru Palestyńczyków. Włączając w to ich własnych przywódców.

  267. @zza kaluzy

    „W sumie to będąc Izraelczykiem to bym się chociaż trochę wstydził, tak Amerykanów okradać”

    W sumie to juz amerykanscy wyborcy decyduja, czy ich ktos „okrada”. Jak na razie amerykanscy wyborcy wybrali Trumpa, ktory przeniosl ambasade do Jerozolimy, przyklepal uchwalona przez Kongres uchwale 447 i nalozyl sankcje na Iran, zerwawszy pierwej „porozumienie” z kraina czadorow. Wczesniej amerykanscy wyborcy wybrali Obame, ktory sypnal groszem hojniej niz poprzednicy – 4 mld rocznie zamiast 3.2,

    Jak na razie zaden intruz z Lomzy, Grajewa czy nawet Szczuczyna nie sostal wybrany na urzad Dyktatora Stanow Zjednoczonych. I dlatego mozna spiscic z woda to, co jakas anonimowa lajza napisze o „okradaniu”. Jest natomiast od metra polskich zrodel i relacji o masowym mordowaniu „pejsatych moskow” w polskich pogromach, o rozdrapywaniu mienia popogromowego, znaczy „bezspadkowego”, o megazdrodni i megarabunku. Wiekszosc tych relacji istnieje tylko po polsku – ale chyba czas tlumaczyc, poki jakies Ministerstwo Prawdy nie zacznie niszczyc archiwow.

    „USA nikomu, żadnemu państwu w przeliczeniu na głowę mieszkańca nie daje nawet w przybliżeniu tak wiele jak temu cudownemu dziecku.”

    No to spece od zalapywania sie na azyl i eksploatowania amerykanskiego socjalu maja przegwizdane. Zaden z nich w koncu senatorem raczej nie zostanie.

    „Tak, zdarzaja się Żydzi super inteligentni, super pracowici, obdarzeni niezwykłym talentem”

    Wiele to im nie pomoglo, Trafili do gazu i do pieca. Jak sie ktorys uchowal – to byly pogromy (jak w Kielcach), „akcja kolejowa”. I pozamiatano.

    „najświętszym człowieku w końcu wzbudzi się antysemita.”

    No i wuj. Znaczy w nausznikach. W USA raczej nikomu nie podskoczy taki „antysemita” co sie „wzbudzi”, bo bedzie mial pare dodatkowych dziur w brzuchu. W Polsce tez zle i niedobrze – juz wczssniej jojczal @zza kaluzy, ze „uzbrojeni ochroniarze”.

    @Zza kaluzy moglby zostac szachidem – meczennikiem Za Wiare. Znaczy jakby byl w stanie poruszac sie bez laski, jakby posiadal zeby – to kto wie?

  268. zza kałuży 10 sierpnia 2012 o godz. 6:33

    Z pewnością p. Passent już dawno temu dogłębnym, mądrym i wyważonym felietono-artykuło-wywiado-książkiem zanalizował był cele izraelskiego Ministerstwa Edukacji i motywy izraelskich polityków tak a nie inaczej projektujących wycieczki do „świata śmierci”, czyli do Polski.

    Jeżeli zdarzyło mi się nie natrafić na rzeczony tekst to jest to tylko i wyłącznie moja wina.

    Na całe szczęście syjoniści nie pozostawiają nam wątpliwości i na stronie Yad Vashem publikują odpowiednie analizy. Jak kto chce się zanurzyć w te syjonistyczne miazmaty z odwetowego piekła rodem – uprzejmie służę linkiem:

    http://yad-vashem.org.il/download/education/conf/Feldman1B.pdf

    Miłego życia w świecie śmierci. I poczucia winy za samo bycie żywym. Bo skoro tylu Żydów zginęło to żaden Polak także nie ma prawa żyć. Życie Polaka jest prowokacją i przyznaniem się do współudziału. Przez sam fakt chodzenia po świecie polski pięciolatek w 2012 jest winny współsprawstwu. A dla niektórych bardzo popularnych wariatek z USA nawet bardziej.

    Polacy nie mają prawa żyć. Ani żaden Paletyńczyk. Ani Libańczyk. Ani Syryjczyk. Ani Irakijczyk. Ani Irańczyk. Ani Jordańczyk. Ani Egipcjanin. Ani Turek. Ani nawet Amerykanin, o ile był marynarzem z USS Liberty. Jak był na tyle bezczelny aby domagać się śledztwa i wyjaśnień i nie akceptował kłamstw o „pomyłce” to walczono z nim etykietkami antysemity i neonazisty. W skrócie: Żydzi to ludzie, reszta to zwierzęta im służące, jak osły.

    Czasowo amerykańskie łapówki uspokajają i jedną i drugą stronę w okolicy Izraela, ale na ile Amerykanom starczy forsy? A jak kiedyś Amerykanom łuski spadną z oczu i okaże się, że Mearsheimer i Walt mieli rację?

    Długa droga do dania osłom prawa do zarządzania swoim hotelikiem. Osioł ma służyć panu. I czuć się winnym. Za Kościół katolicki i za bajki o winie Żydów za zabicie Syna Bożego. Za carów i pogromy w ich czasach. Za Anglików, że wygnali. Za Hiszpanów, że wygnali. Za Niemców, za wszystkich innych. Za hitlerowców, że sam nie zginął swoja piersią broniąc przed zagładą tych, co się tak cudownie chcieli z nim asymilować. Przez jakieś głupie osiem czy dziesięć wieków mieszkania na tym samym terenie. Za komunistów, którzy swoją diabelska polityką dziel i rządź raz Żydów wynosili do władzy nad innymi a raz prześladowali. Za wszystkich. Za to, że nie stał się uwielbianym i ukochanym panem młodym, narzeczonym, który pomimo tak gorącej żydowskiej nim fascynacji swoją niedoszłą żydowską narzeczoną wzgardził i kopnął. Och, pomyłka, to nie naród prostaków i durnych polskich chłopków miał byc tym narzeczonym, to Inteligentny, Czysty i Sofistykowany Naród Niemiecki! Ach. Niemiecki narzeczony kopnął marzącą o nim żydowską narzeczoną…a ona po dziś dzień płacze…i winnych odrzucenia szuka…i co nosek chusteczką wytrze to sobie o tym prymitywnym chłopie polskim, katolickiej sobace przypomina i dawaj mu z kopa…

    Zoo sobie syjoniści z Polski urządzili i od lat polską ludność, polską młodzież jak dziki zwierzęta w klatkach traktują. Przywożą do ruin obozów koncentracyjnych, do odbudowanych miast nastolatków tuż przed poborem do swojej humanitarnej armii ołowiem niosącej „jedyna demokracje na Bliskim Wschodzie” aby w tychże nastolatkach nienawiść wzbudzić. Nauczyć, w umysłach wypalić uzasadnienie dla wszelkich przyszłych, potencjalnie popełnionych przez dzieciaki w mundurach podłości i zbrodni.

    Był Holokaust. Inni, Oni, Polacy, Niemcy, Europejczycy, Inni, Cudzy, Wstrętni, Podludzie, Osły, Głupsi, Brudniejsi, Gorsi, Niemcy, Polacy, Cudzy, Obcy, Nie nasi. Oni winni Holokaustowi! Oni mają krew twoich dziadków na rękach. Twoi dziadkowie nie mieli karabinu. Ani czołgu. Dali się zarżnąć. Ty masz czołg. Tu stoi. Ty masz karabin – trzymaj! Ty masz bomby, wsiadaj i zrzucaj. Na wszelkie wątpliwości – pamiętaj! Oświęcim! Holokaust! Izrael to „świat życia”. Wszedzie poza Izraelem świat jest niebezpieczny, wrogi. Popatrz dookoła, jaka ta Polska jest ci wroga! Popatrz na tych otaczających cię wrogich ci, nienawistnych tobie, dzikich, głupich, niewykształconych nastolatków. Popatrz na te wrogie ci, wychowywane w nienawiści dzieci! One nie rozumieja twojej mowy. Nie znają twoich piosenek. Pewnie nie umieją się śmiać. A jak już się śmieją do nie do ciebie ale z ciebie! Podstępni Polacy, tylko czyhają na wbicie ci noża w plecy! Dlatego cały czas musisz być ochraniany przez naszych bohaterskich żołnierzy. Inaczej wrogi, polski motłoch zabił by cię. W 2012 roku tak samo jak w 1942. Nic sie nie zmieniło! Bój się obcego, zewnętrznego, śmiercionośnego świata! Uciekaj w granice Izraela! Tylko tam będziesz bezpieczny!

    P. Passentowi odpowiada taka rola dla Polski i polskiej młodzieży w procesie „wychowywania” nowych pokoleń syjonistycznych fanatyków.
    Roli wsiekłych psów, którymi szczuje się szczeniaka, aby w nim wywołać, zaszczepić i utrwalić złość i wściekłość i nienawiść do otaczającego świata. Do wszystkich poza izraelskim karmicielem.

    On woli się skupić na jakimś odbłysku, na zajączku na ścianie. On woli nie dostrzegać ani dużego lustra na ścianie ani ogromnego słońca, odbijającego się w owym lustrze. Asrtronomią nie będziemy się zajmować. Ale ten zajączek odbity od niklowanego dzwonka przejeżdżającego drogą roweru – to dopiero jest materiał na felieton!

  269. @scrambler

    „mucha na gnoju.”

    Znaczy Pan w tej metaforze spelnia role substancji, na ktorej ta mucha usiadla?

    Gratuluje trafnosci! Sam bym Pana trafniej nie okreslil!

  270. scrambler
    25 sierpnia o godz. 21:21

    Powtórne oglądanie Star Wars Vlll na Netflixie równa się kopaniu ziemianki, chcesz to dołącz. Już wolę to niż sam-wiesz-co. Tylko napisy po belgijsku są.

  271. Radziłłów wybrał tylko fragment:

    ”A jako „pomoc edukacyjną” wykorzystywano by wycieczki do innego kraju, pod ochroną uzbrojonych goryli, paranoicznie wywołując strach przed „obcym” na przykładzie obywateli tego innego kraju.
    Kto w Polsce wydał zgodę na posiadanie broni przez izraelskich ochroniarzy?”

  272. @zza kaluzy

    „Czasowo amerykańskie łapówki uspokajają i jedną i drugą stronę w okolicy Izraela, ale na ile Amerykanom starczy forsy? A jak kiedyś Amerykanom łuski spadną z oczu i okaże się, że Mearsheimer i Walt mieli rację?”

    A jak kiedys Amerykanom luski spadna z oczu i w koncu zajarza, ze wpuscili do swojego kraju ludzi, ktorzy Ameryki nienawidza, publicznie sie ze swoja wariacka nienawiscia obnosza, publicznie lza prezydenta Ameryki plugawym bluzgiem i otwarcie marza o tym, zeby prezydenta (Busha) porwano z terytorium Ameryki i postawiono „przed Trybunalem”?

    Moze sie wtedy specom od lapania sie na azyl, socjal i food stamps malo komfortowo. Na ogol nikt nie lubi takich cwaniakow, co najpierw sie wpitlaja nieproszeni – a potem, jak juz sie na zielona karte zalapia – to usiluja odgryzc reke, ktora karmi.

  273. @zza kaluzy

    „” A jako „pomoc edukacyjną” wykorzystywano by wycieczki do innego kraju, pod ochroną uzbrojonych goryli, paranoicznie wywołując strach przed „obcym” na przykładzie obywateli tego innego kraju.

    Kto w Polsce wydał zgodę na posiadanie broni przez izraelskich ochroniarzy?”

    … i ogarnia mnie glebokie wspolczucie.

    To przeciez noz sie w kiezeni otwiera! Z powodu obecnosci tych wstretnych goryli-izraelskich ochroniarzy w gole nie bardzo jest jak Zrobic Porzadek z mlodocianymi wycieczkowiczami. Nawet mlodsze pokolenie wiele nie zdziala. Ani takiego smarkacza-wycieczkowicza potratowac z buta, ani z kopa. Ze sztamajza czy z bejzbolem w laps.. sorki, w dloni tez sie nie da blisko podejsc. O porzadnej mojce (zyletka na sztorc) mozna zapomniec.

    Az szkoda tutejszych Pieknych Umyslow.

  274. @Nefer – blyskotliwa inteligencja:

    „Tylko napisy po belgijsku są.”

    Netflix pozwala na ustawienie napisow angielskich, bardzo wiele filmow i seriali mozna takze przestawic na napisy i/lub lektora w jezyku polskim. Ja takie rzeczy musze wiedziec, bo osóbki, które mnie odwiedzają, na ogół tylko po polsku umieją, I wolą lektora niż czytać napisy.

    Generalnie można zauważyć, iż znacznie latwiej jest napisać donos niż zmienic ustawienia na witrynie Netflix. Ciekawe swoja droga, ze niektorzy serio sadza, iz istnieje jezyk belgijski. To chyba cos jak jezyk meksykanski. Albo jezyk peruwianski czy brazylijski.

  275. Nefer
    25 sierpnia o godz. 21:36

    No niestety, kopanie ziemianki jest z terminem na jutro. Obelgijskie napisy już mam powyżej. Walne Starem w Warsa i jak raz już koło świtania bede wykopany.
    Mucha nie dosrywaj, już pełno.

  276. @scrambler

    „mucha na gnoju.”

    Znaczy Pan w tej metaforze spelnia role substancji, na ktorej ta mucha usiadla?

    Po raz kolejny gratuluje trafnosci. W trzech slowach sporzadzil Pan doskolaly autoportret wlasnej, cennej Osoby.

  277. Nefer
    25 sierpnia o godz. 19:26

    Ależ przeca Honoratka cudna jest! dzielna i w ogóle, z tym pierścieniem zaręczynowy z wielkiej czołgowej nakrętki 🙂
    Ale taczkę orę, orę, orężady to zjadamy na pół?!

  278. Kostka
    25 sierpnia o godz. 19:28

    Nie znałem! Superaśne!
    I popatrz, jak się zakleszczyli nasi ulubieńcy: ani w te, ani w tyte.

  279. Program „zdjęcia” ukradł tę fotkę z leśnego albumu z dzisiejszej godziny 10.29

    https://photos.app.goo.gl/sBv92yVvnKxC5pQs8

  280. Kostka
    25 sierpnia o godz. 19:36

    @Tanaka
    25 sierpnia o godz. 19:24

    Toteż na początku nie powstrzymywalam sie i co sosna to cap, i dalej pogladzic i poprzytulac.

    Ależ nie trzeba wszystkich przytulać. Przytulamy przedstawicieli narodu sosen, znaczy się, parlamentarzystów: jednego na parędziesiąt tysięcy. To chyba dasz radę przez dwieście lat?

    Ale w Cairngorms jest tak dużo starych i ogromnych sosen, że się nie da rzucać na każdą… Bo czlowiek nigdzie by się nie ruszyl.

    Aha, dodam, że w parku narodowym mamy piękny projekt zalesiania Cairngorm Connect a w bliższym mi odleglosciowo Parku Loch Lomond i Trossachs podobny projekt Great Trossachs Forest – oba obliczone na jedyne 200 lat. Wzruszam się na myśl o obu. To się nazywa miec wizję. Nikt z tych, którzy pracują przy tych projektach nie zobaczy efektu końcowego. Ich dzieci i wnuki też nie. A jednak byc częścią czegoś takiego…

    Toż właśnie, czemu zalesianie przez 200 lat? O ile pamiętam, w Etiopii swego czasu posadzono wiele milionów drzew w ciągu raptem dni, nawet nie miesięcy.
    Że Szkoci sadzą tak nieco wstydliwie? I że zanim jedną sadzonkę, to przez 3 miesiące robią analizy i konsultacje, czy posadzić dwie stopy na prawo?

  281. Tanaka
    25 sierpnia o godz. 18:18

    Dziadku Tanako, a tobie co tam znowu nie dojdzie? Ty nam swojego trudnego dzieciństwa nie wspominaj i co ci tam mama onegdaj do głowy kładła. Kostucha coraz bliżej, o tym lepiej pomyśl, nie wymigasz się choćbyś na głowie stawał. Może dlatego biedaku jesteś taki sfrustrowany i zioniesz taką złością i nienawiścią do człowieka? Żal mi cię, bardzo smutne i samotne musi być twoje życie.

  282. wbocek
    25 sierpnia o godz. 22:04

    Program „zdjęcia” ukradł tę fotkę z leśnego albumu z dzisiejszej godziny 10.29

    To o tej dżewniannej chałupce mówiłeś z niejaką zazdrością?
    I te ukłony z 10 km lasu – fajne 🙂

  283. Tanaka zionie… nienawiścią do człowieka! A ten bidny zakałużnik to w Hameryce pewnie na socjalu… i w dodatku nie kocha Busha. Ajajaj. Przecież wiadomo – goje to „zwierzęta pociągowe” (tako rzecze rabin w Knesecie) a ateistę śmierć dopadnie. No.

  284. Tylko po co się wysilać przy niedzieli na opluwanie gojów i ateistów?
    Ja rozumiem, pecunia non olet. ale efekt jest jednak humorystyczny.

    Szefuńciowie was, panowie, nie pogłaszczą. Marna robota.
    „Czasem są wtyczki, ale nie ma kontaktu” – SJ Lec

  285. @wbocek
    25 sierpnia o godz. 20:40

    A nie, zawsze tak mialam sama z siebie 😀 

    Poza tym ten Klimuszko zaliczyl czarny bez do niekorzystnie dzialajacych a na mnie działa bardzo korzystnie. Najbardziej w formie nalewki na kwiatach (tu robię trąbke na nosie w kierunku lonka i paradoxa 😉 )

    Stare, wielkie drzewa od małego wzbudzały we mnie nabożny zachwyt. Z bliska lepiej widać czasem – co za porosty na nich rosną, jakie robale po nich biegają, jaki odcień czerwonego ma kora i jaką fakturę, niby ten sam Pinus silvestris ale jednak trochę inny, więc czym się różni? Z bliska czuć lepiej zapach i ciepło pnia, a kiedy rozłoży się łapy to można sobie sapnąć z satysfakcją, że nie da się objąć pnia więc jak pięknie, że dorosło to drzewo do takich rozmiarów i że żaden debil na stołku  ministra ochrony środowiska mu nie grozi póki co. Uspokaja mnie takie stawanie nos w nos z drzewem, zresztą to u nas rodzinne 😉 

    https://photos.app.goo.gl/NHFB834YxXs9j4KY8

    Najbardziej lubię sosny ale okazały buk, dąb, jodła czy modrzew tez mnie cieszy. Tanaka sprawił mi w tym roku nieziemska frajdę, dając mi namiary na pewien punkt widokowy w Oliwie. Widok to jedno ale znalezienie się na jednym poziomie z koronami kwitnących lip to osobne cudo (co do tej pory wspominam z rozrzewnieniem).

  286. @scrambler
    25 sierpnia o godz. 20:17

    Dzięki za namiary na film. Nie znalam! Obejrzałam zwiastun i już się na niego cieszę.

  287. @Na marginesie

    „Przecież wiadomo – goje to „zwierzęta pociągowe” ”

    Serio? Tak „wiadomo”? Dla mnie nowosc – ale skoro taki Blogowy Autorytet sam byl i slyszal…

    Ale, ale… Na tym blogu jakis czas temu to sie odbywal taki zbiorowy sabat czarow.. sorki, Zlot Pieknych Umyslow dostawal zbiorowego … no, szczytowal glosno, otwarcie, kolektywnie i nader intensywnie, ze juz-juz Dania uchwali zakaz obrzezania chlopcow.

    Jesli sie nie myle, Piekny Umysle – to z tego zakazu wyszlo frowno? Znaczy w plasterkach? Chyba jednak to zbiorowe h… wielokrotne zdobywanie szczytow to bylo ciut na wyrost?

    „nie kocha Busha”

    Widze, ze kleisz guupa, Piekny Umysle. Co innego kogos „nie kochac” czy zwalczac metodami politycznymi a co innego fa.dac na lojalnosc obywatelska i marzyc o tym, ze jakis zagraniczny desant porwie i uprowadzi legalnie wybranego prezydenta. Chyba te wasze deklaracje lojalnosci obywatelskiej ktos w koncu powinien zaczac tlumaczyc i rozsylac na biurka sematorow i kongresmanow.

  288. @Na marginesie

    ” SJ Lec”

    Podp.. italasz z cudzego, Piekny Umysle.

    „Son of the Baron Benon de Tusch-Letz and Adela Safrin, he was born on 6 March 1909 in Lwów (then Lemberg, Austro-Hungarian Empire, now Lviv) to a Galician-Jewish nobilitated family”

    Cytuj se aryjczykow. Przeciez juz ustalilas, ze Eskimosi zli i niedobrzy, vide twoj klocek z godz 22:25.

  289. Administracja USA, posługując się oszustwem rozpetała koeljną straszliwą wojnę na terytorium Wietnamu. Oczywiście kłamstwem jest pisać, że była to wojna „wietnamska”.
    Wystarczy zapytać Wietnamczyka, jak on nazywa tę wojnę.

    On ma ciężej, bo zgodnie z tą kretyńską konwencją „wietnamskie” były wszystkie wojny i okupacje: chińska, francuskie, japońska i amerykańska.

    Ale też pod ciśnieniem społeczeństwa, którego dzieci ginęły i zabijały w tej brudnej wojnie, została ona zakończona.

    Można powiedzieć, że wtedy część Amerykanów była za a część przeciw, ale bardzo silnym argumentem przeciw wojnie było ryzyko własnego dziecka czy wnuczka losującego przegrywający los.

    Od tamtej pory wojsko jest ochotnicze. W ten sposób z armii prawdziwie narodowej zamieniło się w armię najemniczą. Antywojenne protesty dotyczące współczesnych wojen były, ale gdzie im tam do liczebności tych z lat 70-tych. Ochotnicze, najemnicze wojsko dało politykom praktycznie pozbawione społecznej kontroli narzędzie zagranicznego napadu. Nie mam na myśli kontrole prawną ale emocjonalną. Ta druga znikła. Politycy nie muszą sie bać powszechnego społecznego oburzenia, bo do wojska idą tylko ci, którzy chcą. Widziały gały co brały. W połączeniu z prywatnymi armiami organizowanymi jak przedsiębiorstwa stworzyło to drogę wiodącą prosto do wojska – potwora. Które zostanie wysłane na wojnę, na której dzieci czy wnuki prawodawców i członków rządu nie będą musiały ginąć. Już wcześniej bogaci i wpływowi załatwiali na różne sposoby odroczenia ale dzisiaj tego nie trzeba robić.
    Decydent na śmierć wysyła cudze dzieci i wnuki, nie swoje.

  290. Radziu, czy ciebie w Izraelu „lepsi” rodacy – to znaczy ci w Izraelu urodzeni – też nazywali „mydłem”? Bo ze wspomnień samych Żydów wynika, że pogarda dla przybyszów z Europy była w Izraelu raczej normą niż wyjątkiem. Ofiary Holocaustu – zaraz po wojnie – były właśnie w samym Izraelu uznawane za bydło, mydło i podludzi. Prawdziwi ludzie – to byli Żydzi prawidłowo w Izraelu zrodzeni. Pisze o tym np. Thomas Friedman, twój zdolny i sławny współplemieniec z Hameryki. Ale ciebie skrzywdzili… Polacy? Dziwne.

  291. legalnie wybranego prezydenta.

    Ale jaja. Muszę je tylko przeliczyć, te jaja. Zanim mi sąd zabroni je liczyć. Tak jak zabronił przeliczyć głosy. .

  292. @zza kaluzy

    „Administracja USA, posługując się oszustwem rozpetała koeljną straszliwą wojnę na terytorium Wietnamu. Oczywiście kłamstwem jest pisać, że była to wojna „wietnamska”.
    Wystarczy zapytać Wietnamczyka, jak on nazywa tę wojnę.”

    Dziwna sprawa – ta „administracja amerykanska” taka zla i niedobra, „rozpetala wojne” i w ogole – a gostek, na ktorego klocek reaguje, sp..itolil wlasnie do USA. Ciekawe, czy jak sie u Amerykanow prosil o azyl, to tez im tak bezkompromisowo i odwaznie walil prawde w oczy.

    „Ochotnicze, najemnicze wojsko dało politykom praktycznie pozbawione społecznej kontroli narzędzie zagranicznego napadu”

    Zgadza sie. A ci politycy to oczywiscie nie sa wybierani w powszechnych wyborach, tylko Wrogie i Zlowrogie Zbrodnicze Lobby ustawia swoich ludzi w Senacie i w Izbie Reprezentantow. Powszechne wybory to lipa, Panie, _uny_ _robiom_ co _chcom_. Nawet szwagier mowil, a un, panie, to dwa lata byl w tym ichnim czikago, _robil na kontraktorce_. To _un wi_!. _Uny_, panie to _majom_ w reku wszystkie banki. I ten.. no.. FED. Śwagier mowił ze z nimi to trzeba w koncu Zrobic Porzadek!

  293. Radzio nie słyszał – ale czy w guglu też nie kumaty? Piękny umysł brzydkim guglem się nie para?
    https://www.wprost.pl/214629/szokujace-slowa-rabina-goje-jak-zwierzeta-pociagowe-maja-sluzyc-zydom.html

  294. Radziu – czyżby ciebie w Hameryce brzydkie Friedmany jednak nie chcialy na obatela?

  295. @seleuk|os|
    25 sierpnia o godz. 20:37

    Popatrzyłam na zdjęcia, poczytałam. Piękna sprawa, muszę się kiedyś wybrać w tamte regiony.

    @Tanaka
    25 sierpnia o godz. 22:08

    Posadzili już dużo ( przez pierwsze 10 lat obu projektów). Ale dosadzają cały czas. Monitoruja. Dbają. Robią „martwe drewno” w lasach zbyt młodych, żeby już się samo takowe porobiło  (a takowe lubią robale różne i wszelakie, które z kolei są zjadane przez ptaki. Albo nietoperze. I takie tam). Ma się z tego zrobić korytarz, ktory połączy zachowane fragmenty lasów poszatkowane przez człowieka. A taki las od zera to powoli się robi, uważasz. O wiele wiele dłużej niż wycina ten dwustuletni…. 😉 Ale za dwiescie lat będzie las jak się patrzy. I jak wszystko dobrze pójdzie to będzie cieszyć oko jeszcze dłużej. Chyba, że ludzkość w Szkocji i gdzie indziej do tego czasu trafi szlag i przestanie być to problemem. Albo klimat zmieni sie tak, że te zimnolubne drzewa, ktore tak radośnie teraz się sadzi i tak popadają…

    Sent from my Samsung Galaxy A5 2017 – powered by Three

  296. @Na marginesie

    ” Bo ze wspomnień samych Żydów wynika”

    Nie wynika ze wspomnien „samych Zydow” tylko z bredni chorego z wariackiej nienawisci zafa..strygowanego hejterstwa, ktore to hejterstwo co i raz wpuszcza w siec rozmaite uchnace falszywki, jak „wywiad z Geremkiem”, „Protokoly” czy takie klocki, jak ten, na ktory odpowiadam.

    Glupie swoja droga to hejterstwo – dokopac i tak juz nikomu nie dokopie, drze ryj. sorki, nateza struny glosowe bez zadnej nadziei na jakies Zlote Zniwa 2.0. Chyba przyzwyczajenie wielopokoleniowe to sprawia. Takie genetycznie przenoszone bole fantomatyczne.

    Dobra, na dzisiaj starczy. Ile sie w koncu mozna jednym Pieknym Umyslem zajmowac?

  297. Chyba te wasze deklaracje lojalnosci obywatelskiej ktos w koncu powinien zaczac tlumaczyc i rozsylac na biurka sematorow i kongresmanow.

    Komsomolec charakter donisiciela wysysa z mlekiem matki.
    Stara bolszewicka tradycja.
    U Radziłłów – domowa.

  298. @bohuwamohu 25 sierpnia o godz. 22:43
    Cytuj se aryjczykow
    I tu jest problem. Bo ja nikomu w spodnie nie zaglądam.
    W przeciwieństwie do ciebie, piękny umyśle.

  299. Miotłę sprzedam! Tanio 🙂

  300. @Na marginesie

    Znaczy frowno wiesz, co kto w „Knessecie” „powiedzial” albo „nie powiedzial”, tylko metoda kopiuj-wklej wpitalasz, co per.. sorki, _twierdzi wasze „Wprost”, ktore z kolei wie cosik od waszej „Rzeczpospolitej”. W polskich zrodlach to nie takie rzeczy mozna znalezc. Juz dzis mi sie nie chce ale wkrotce o tym jak (zdaniem waszych przekaziorow) szczepionki powoduja autyzm a mafia szczepionkowa morduje lekarzy.

  301. @bohuwamohu 25 sierpnia o godz. 22:59
    Łoł! Thomas Friedman to “zafa…strygowane hejtersto” i nie-Żyd? Uważaj, bo to bogaty Amerykanin. Jak go zdenerwujesz, może nie przysłać dutków. I co wtedy zrobisz, piękny umyśle?

  302. @Radziłłów, ale ty jesteś rozbrajajćo głupi… 😉
    Nie umiesz wyjść poza schemat, tak jakbyś był prymitywnym kopiuj – wklej wyrobnikiem sprzed ekranu.

    Wyrywasz pojedyncze zdania w tak głupio prymitywny sposób jakby ciebie w pracy szkoliły same trepy. Jeżeli izraelska armia albo jakieś inne wasze urzędy mają taką kadrę, takich nauczycieli, to plotki o waszej wszechmocy są gruuubo przesadzone. 😉
    Trep trepa trepem pogania. Albo Cep cepa cepem.

    Ja piszę – następnym zdaniu – które pomijasz;
    Nie mam na myśli kontrolę prawną ale emocjonalną.

    a ty mi trepie zwracasz uwagę na to, że politycy pochodza z wyborów.

    To już głupiej nie można, wojskowy izraelski trepie bojowy. 😉

  303. @bohuwamohu 25 sierpnia o godz. 23:03
    Na kolację już chyba zarobiłeś, piękny umyśle.
    Możesz iść spać. Hasbora pobłogosławi.

  304. W polskich zrodlach to nie takie rzeczy mozna znalezc.

    Wiem, wiem, sam czytałem te rewelacje o jakimś przemówieniu Ahmadinedżada. Wasza propaganda usiłowała po waszemu przetłumaczyć każde źródło 😉

  305. scrambler
    25 sierpnia o godz. 21:51

    Mnie to nie rusza, staram się tylko nie wdepnąć. Matko przenajświyntso, zdążyłam zapomnieć co to za sakramencka chała ten film. Trzeci raz nikt mnie nie zmusi do oglądania.

    Tanaka
    25 sierpnia o godz. 22:01

    Na pół. Chyba że ci trochę podbiorę 🙂 to co, koło plaży jak to już bywało? Ale czytam żeś się dziadkiem zrobił, przez 3 lata? Ale się uśmiałam, o: HA HA HA 😀
    Honoraty nie mogę ścierpieć bo aktorka przerysowała, jak na moją wytrzymałość. Strasznie to sztuczne i w ogóle mnie nie śmieszy tylko irytuje.

  306. @Na marginesie

    „Na kolację już chyba zarobiłeś, piękny umyśle”

    Chyba to-to cosik pogielo. I to w paru stopniach swobody jednoczesnie.

    Piekne Umysly chyba serio sobie wyobrazaja, chyba to nawet nie jest sciema – ze kazdy musi „na kolacje” zarobic wieszajac sie u czyjejs klamki. Czy skowyczec sobacza moda o to, zeby nalozyli do miski.

    Piekne Umysly nawet nie slyszaly o tym, ze jak ktos sie zna na projektowaniu ukladow scalonych, na architekturze procesorow, na fizyce ciala stalego i elektronice fizycznej albo chociaz na pisaniu mikrokodu, pisaniu sterownikow czy przynajmniej na programowaniu obiektowym, jak choc umie systemy wbudowane czy (juz zupelnie latwe) – ASP.NET, front end i C#/back end – to raczej glodny nie chodzi.

    Az dziwne – w Polsce naprawde nie brak dobrych lekarzy. Co innego jednak dobry lekarz – a co innego ktos, kto sie zalapal na azyl i zielona karte albo (panie) na imponujacy awers i zgrabny rewers.

    Taki piekny Umysl czy Pekny Awers nie zajarzy, ze jak ktos umie leczyc kanalowo z uzyciem mikroskopu (bywa i piec kanalow, golym okiem mozna tylko spaprac) – to glodny nie chodzi. A jak umie zakladac implanty – to tym bardziej glodny nie chodzi.

    To wszystko jednak lezy daleko poza horyzontem zdarzen, dostepnym dla obserwatora z rodu Pieknych Umyslow. Ten rodzaj ludzikow w ogole nie jarzy, ze _piniondze_ mozna miec z uczciwej pracy czy dajmy na to z tantiem i honorariow autorskich.

    Piekne Umysly siegaja oczywiscie po ksiazke. Czasami. Znaczy jak sie stolik kiwa i trzeba _ksiazkie_ podlozyc pod _nozkie_. No bo _ynaczy_ to mozna _flaszkie_ stluc.

  307. Honoraria autorskie i tantiemy bierzesz za implanty czy za pisanie mikrokodu?

    Syjonistyczny dentysto-elektroniku, który z Wikipedii się dowiadywał kto wynalazl pamięć EPROM i zapoczątkował poważną mikroelektronikę w twojej syjonistycznej ojczyźnie… 😉

  308. bohuwamohu
    25 sierpnia o godz. 21:52

    … A tak serio, to o co ci dziwaku chodzi? Bo wiesz, mnie się zwyczajnie nie chce czytać. Przychodzisz tu w gości, zawracasz litery jakimiś bzdetnymi wygibasami i co? mają rzekomo świadczyć o? Nie marnuj prądu. A jeżeli masz przymus – szczególnie ekonomiczny – to trudno. Zawsze to lepiej niż zajęcia terapeutyczne. Damy radę. Życzę smacznego.

  309. @na marginesie

    Nafajdalo to-to ku..skich bredni…

    „”Wielu Żydów uciekło do obozów dla bezpaństwowców w Niemczech lub nielegalnie emigrowało do Palestyny z pomocą organizacji syjonistycznej Bricha. W 1946 r., po pogromie kieleckim, organizacje żydowskie uzyskały cichą zgodę władz na wyjazd Żydów przez granicę czeską i Szczecin do Europy Zachodniej. Dzięki działalności Koordynacji Syjonistycznej w latach 1944–47 Polskę opuściło ok. 140 tys. osób. W ciągu trzech miesięcy od pogromu Polskę opuściło ponad 60 tys. ludzi. W latach 1945–1948 uciekło lub wyemigrowało z Polski ok. 200 tys. Żydów.”

    W tym twoim kraju to rzeczywiscie Robiono Porzadek, ze az furczalo. Ale ten Porzadek nie byl jednak zrobiony do konca, zabraklo niemieckiej precyzji i dokladnosci. No i sprzed nosa wam spitolilo „ok. 200 tys. Żydów”. Juz z nimi nikt nie zdazyl Zrobic Porzadek. A samo dawanie glosu ze „myslo” zadnej portmonetki nie napelni.

  310. @scramblr

    „… A tak serio, to o co ci dziwaku chodzi? Bo wiesz, mnie się zwyczajnie nie chce czytać”

    No to nie czytaj. Ktos ci kaze?

  311. Nefer
    25 sierpnia o godz. 23:40

    Mucha i włatca muh dadzą radę. U nich już season +2000. Spoko się zapisuj na siódmą powtórkę. Gratis masz dmuchany klęcznik. A jak ci przyjdzie zeznawać, masz tu ściągę:
    https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2013/05/szmata.jpg

  312. bohuwamohu
    26 sierpnia o godz. 0:49

    kiedy właśnie nie czytam. To po co piszesz? Ktoś ci każe?

  313. @zza kaluzy
    @Na marginesie

    „z Wikipedii się dowiadywał kto wynalazl pamięć EPROM ”

    Frowno ci wiadomo, katoliku, czego ja sie „dowiadywalem z wikipedii” a czgo sie nie „dowiadywalem z wikipedii”. Twoje zafa.. strygowane insynuacje to wylacznie insynuacje. Mozna je spokojniutko spuscic z woda. Nie bez powodu jednak w poplarnej kulturze amerykanskiej twoja nacja kojarzy sie z wybitna inteligencja, innowacyjnoscia, wynalaczoscia oraz zylka do nowoczesnych technologii.

    „@Radziłłów, ale ty jesteś rozbrajajćo głupi…”

    Za to ty jestes szalenie madry, Piekny Umysle, Tyle tylko, ze ani prezydent aniKongres jakos ciebie nie slucha. Malo ze paskudnym eskimowom buli cztery duze banki rocznie, to jeszcze zerwal „porozumienie jadrowe” z Bratnim Iranem, przeniosl ambasade i przyklepal 447.

    Przy okazji, katoliku – gratuluje tego pieknego wycofania sie z poprawek do poprawionej ustawy o IPN. Wycofano sie rakiem,. Znaczy zygzakiem. Na z gory upatrzone pozycje, celem skrocenia linii frontu .

  314. @Tanaka
    Zgaszam postulat wysłania tego czegoś na bezterminowy urlop z powodu łamania regulaminu forum Polityki.

  315. @scrambler

    „kiedy właśnie nie czytam”

    Chyba jednak czytasz. I przezywasz jak mrowka okres. No bo jakos do mnie jape otwierasz.

  316. @Ewa-Joanna

    „Zgaszam postulat”

    O kurka wodna! Jak sie gasi postulat?

    A regulamin (a i przy okazji polskie prawo) lamie ten twoj blogowy kolega, ktory otwarcie nawoluje do nienawisci rasowej:

    „Przyznaję, że rozwalenie przez Izrael (w ścisłej współpracy z diasporą, patrz neokonsi), rękami i za pieniądze oraz krew amerykańskiego podatnika tylu krajów Bliskiego Wschodu i Północnej Afryki było majstersztykiem.

    Cały czas przecieram oczy z podziwu. Rozwalone państwa, rozwalone społeczeństwa, całość cofnięta do epoki kamienia łupanego. Miliony uchodźców, miliony trupów, miliardowe zniszczenia materialne.”

    Polskie prawo lamane jest zreszta nagminnie na tym blogu, nakreca sie nienawisc w niewyszukany sposob, nie wchodze w szczegoly, nozyce i tak sie odezwa. Jakby tam co do czego – to zawsze mozna ustalic, kto prawa i regilaminu przestrzega a kto na regulamin i na przepisy prawa fa..stryguje. Zeby sie o tym przekonac to ja naprawde nie musze sie z miejsca ruszac.

  317. Nefer
    23 sierpnia o godz. 22:34
    kilka dni minęło. Odpoczęłaś.
    W Neferkowym lecie samo natchnienie na Twoje akwarelki.
    Tak nieuzbrojonem okiem jak sięgnąć….

  318. @scrambler

    „Przychodzisz tu w gości,”

    Chyba tego scramblera pogielo. Ja sie w Warszawie urodzilem. _W gosci_ (nieproszony) to sie wybral @scrambler, jak sie prosil, zeby mu dali azyl. I duldung. Albo zielona karte. Czy co tam dali. Przewspanialy tygodnik „Polityka” czytalem co tydzien, kiedy jeszcze okladne dumnie zdobil napis „Proletariusze wszystkich krajow laczcie sie”. „W gosci” to sie wybrala wiekszosc tutejszych Pieknych Umyslow – jak nie na duldung do rajchu to na zmywak do Londynu. A ja moze wypedzony, moze w ramach smierdzacej czystki etnicznej wyniesiony na kopach – ale na pewno nie _gosc_.

  319. Uprasza się

    nie karmić trolla!

    Nie karmić trolla!!

    NIE KARMIĆ TROLLA!!!

    NIE KARMIĆ TROLLA

  320. I tak się dowiedzieliśmy, że LA są w Warszawie.

  321. @bohuwamohu

    Zasada bloga jest prosta: nie psuć, nie kazić a dodawać wartości sobą. Proszę się stosować do zasady.

  322. Nastepna wizytujaca am artystka, Azealia Banks, byla niezadowolona. Po koncercie wyprodukowala dluzsza wypowiedz. Nawet B.Sanders (nie Szwed 😛 ) dostal kopa. Najgorsze bylo brak „ziele” i alkohol. Zdanie jedno, najlepsze, musze zacytowac, bo pelne empatii z kolega, co miesiac spedzil pod kluczem, drugi w zawieszeniu i ma jeszcze odszkodowanie zaplacic.

    Azealia Banks: „I can completely see how the passive aggressive nature of Swedes paired with lack of a cocktail could make ASAP Rocky flip the fuck out… American Millenials and Bernie Sanders are BUGGGING…”

    Azealia Banks make my good day, pzdr Seleuk

  323. Jak działa wiara w mózgu wyjaśnia niezawodnie i niezawodny wyznawca, Cejrowski Wojciech:

    „Wojciech Cejrowski: Amazonia jest niepalna

    Dalej przekonuje, że „lasy amazońskie są NIE-palne”. „Aby sobie wypalić małe pole trzeba się BARDZO napracować. Najpierw trzeba zwalić wszystkie duże drzewa, potem wykarczować resztę i palić kawałkami. Amazońskie ogniska gasną same z siebie, trzeba je stale wachlować, rozdmuchiwać” – przekonuje Cejrowski. Jak twierdzi, „Ogień w Amazonii rodzi się niechętnie za to bardzo chętnie gaśnie”.

    Podróżnik powołuje się w ocenie pożarów na własne doświadczenie. „Jak w tej sytuacji oceniać pożary lasów amazońskich? Nie wiem. Widziałem zdjęcia i filmy, ale… widziałem też na WŁASNE oczy, na żywo, że Amazonia jest niepalna. Jej niepalność znam z OSOBISTEGO doświadczenia liczącego trzydzieści lat” – pisze.

    W dalszej części swojego wpisu podkreśla, że nie chce mu się wierzyć w pożary Amazonii, ale „głupio” mu o tym pisać, gdy widzi filmy pokazujące żywioł. „A może ktoś podpalił ropę? Nie wiem. Szukam odpowiedzi i mi się rachunki nie zgadzają. Ot co. Sam z siebie amazoński las palić się nie chce. Gdyby mi ktoś postawił zadanie podpalenia dużej połaci lasu w Amazonii, to bym go poprosił o napalm, lub dynamit do wysadzenia ropociągu” – czytamy we wpisie Cejrowskiego.”

    *

    Cejrowski ma OSOBISTE doświadczenie, liczące TRZYDZIEŚCI lat. Swoje OSOBISTE doświadczenie bozi też ma ze trzydzieści lat, albo pięćdziesiąt i WC Kowboj.
    DOŚWIADCZYŁ, WIE, WIDZIAŁ, MA PEWNOŚĆ jak to mówią – organoleptyczną. Włożył paluszek w bok puszczy amazońskiej i dlatego ma na imię Wojciech, a nie jakiś Tomasz.

    Cejrowski szuka co prawda odpowiedzi, ale tak szuka, że mu się – jak sam oświadcza – „rachunki nie zgadzają”. Bo nie szuka, choć o tym nie ma bladego, ani nawet płomiennego, pojęcia: on wierzy. Gada, że się zastanawia, a się nie zastanawia.
    Pożar lasu jest NIE-możliwy. I szlus.

    *

    Pożary puszczy amazońskiej są udokumentowane na zdjęciach i w licznych materiałach telewizyjnych. Widać je także na zdjęciach satelitarnych, które publikuje NASA.

    *

    Katoliku: tak działa bozia w twojej głowie. To co jest możliwe, realne, istniejące materialnie, fizykalnie, mierzalnie, kapujesz: fajczy się, płonie, wsadzasz łapę i łapa ci się pali, wsadzisz żonę to żona ci się uwędzi, więc raczej wsadz sobie drugą rączkę, dla ciebie katoliku jest niemożliwe. Nie istnieje. Łeb ci się spalił od katolicyzmu, mózg wypalony, zgliszcza, ale nie, to NIE-możliwe. I tak gadaj do odpowiedniej śmierci.
    Jak cudnie być wyznawcą!
    Chłopcy malowani.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,25120105,wojciech-cejrowski-nie-wierzy-w-pozary-amazonii-lasy-amazonskie.html#s=BoxOpImg5

  324. @Tanaka
    26 sierpnia o godz. 7:35

    Czytałam. Ubawiliśmy się niewąsko.

  325. Skończywszy dawanie łapek……

    @Kostka
    25 sierpnia o godz. 19:36

    @wbocek
    25 sierpnia o godz. 20:27

    Stare drzewa? Stary las? 3 lata temu odwiedziłem „Dolinę olbrzymów” (Valley of The Giants) koło Walpole w Zach. Australii. Tam dopiero to jest stary las !! https://www.tripadvisor.com.au/Attraction_Review-g255101-d262950-Reviews-Valley_of_the_Giants-Western_Australia.html#photos;aggregationId=&albumid=101&filter=7&ff=17338181

    stąd stuletnich sosen trochę brak. Były jeszcze lat temu może 10, ale pojechały na pragach (ówczesna nazwa leśnych ciężarówek do przewozu dłużycy) do tartaku. Zakazałbym w ogóle wycinania innych drzew niż chore, a meble se róbta z kamieni, gliny, plastyku.

    Za każde wycięte (wybiórczo, bez golenia lasu do czysta!) powinno się sadzić co najmniej 5 Młodych. Wycięte suszyć tradycyjnie, a nie w piecu, bo z takiego suszenia wypaczone gówno wychodzi, a nie dobre drewno.
    Ja od 10 lat nie kupiłem nowego drewna. Gdy się bawię stolarką meblową biorę z rozbiórek albo recyklingu.

    @all

    Skoro @Nefer, @Kostka, etc. wspomnieli o filmach to,
    dla rozładowania nastroju, może się komuś spodoba:

    Wczoraj wieczorem obejrzeliśmy, tarzając się ze śmiechu, staroć „The Good Fairy” z 1935 r, komedię screwball (https://pl.wikipedia.org/wiki/Screwball_comedy), której scenariusz oparto na sztuce Ferenc Molnar’a (tego od „Chłopców z Placu broni”). Postacie i dialogi są przekomiczne, polecam anglojęzycznym, film jest za friko na YT – https://www.youtube.com/watch?v=2995Dgano-k&list=PL90866F8FAB0688C8, niestety w kawałkach, ale da się oglądać 🙂 🙂

  326. PS. W tarzaniu mogła pomóc flaszka Semillion Sauvignon Blanc 2014 przed, ale czemu nie łączyć przyjemnego z pożytecznym 😉

  327. Tanaka
    26 sierpnia o godz. 6:46

    Dzięki. Prowokacja się udała.

  328. W zasadzie nie podniecam się już sodomitami w krk (i sposobami komunikowania się bogów z ludźmi) , niech sobie (ze sobą) spółkują, jeśli mają ochotę i twardy „charakter”.. Bardziej wzburzyła mnie afera w ministerstwie niesprawiedliwości i chciałem swoje zdanie wyrazić na blogu.

    Może to zrobię po chwili odpoczynku, a teraz nieco skomentuję pierdoły w wykonaniu bp Kaszaka – homilię na Jasnej Górze.. Tradycyjnie gadał głupoty na temat nieistniejącej ideologii LGBT, choć jako dodatni plus muszę powiedzieć, że nawet wie, co te literki reprezentują. Ponieważ prawi i szlachetni „pedofile” sami nie poradzą sobie z tą paskudną ideologią, to wezwał Siły Wyższe na pomoc, aby uratowały Polskę, swoje królestwo (tu miałem chęć napisać podobny wyraz, ale się wstrzymałem od hejtu!!!).

    Bardzo podobał mi się apel bp Grzegorza Kaszaka do Maryji:

    „Pomóż nam uśmierzyć sprawiedliwy gniew boży, do którego sami zmuszamy Stwórcę grzechem i nieposłuszeństwem, bo kiedy zapłonie jego ogień, nikt i nic się nie ostoi”. e
    Jeśli pan biskup wyjątkowo nie jest sodomitą, czyli podczas pobytu w raju sodomitów (Watykanie) nie był zaszczycony przyjęciem do „parafii”, to według mnie nie musi się obawiać gniewu bożego, bo pan bóg kocha porządnych ludzi i nie wali ogniem bez zastanowienia. Wyprowadzili przecież aniołowie prawych ludzi z Sodomy, to i w Watykanie np. ciecia zaoszczędzi bóg, gdy powtórzy eksperyment z krzyżem na Giewoncie.
    Będzie gorzej, gdy pan zabierze się do sanacji pałaców biskupich w Polsce – czy zostanie omyłkowo zniszczony jakiś sprawiedliwy? Jestem przekonany, że pan zaoszczędzi daniele u abp Głodzia, nawet wtedy, gdyby były ze zwierzęcej grupy „LGBT”, jak pewien słoń w Zoo.
    Niech się biskup nie martwi, jeśli nie jest sodomitą, niech drżą jego koledzy z polskiej „familii” (polski odpowiednik „parafii” z książki Martela). Mam propozycję, aby na wstępie każdej homilii biskupi zacytowali ciekawsze fragmenty z tej książki, tak w ramach samooczyszczania krk, bo wiadomo, że ryba śmierdzi od głowy…

    PS

    Kilka słów na ten sam temat, ale aktorami nie są konsekrowani obywatele polskiego państwa – w zasadzie dwupaństwowcy, zależni od jurysdykcji obcego państwa w okolicy Rzymu, ale zwykły „Kurskowy” lud polski, który nie tylko kupi każdy kit w wykonaniu polityków i kleru, czyli coś o skutkach hejtu biskupów na ciemnym ludzie.

    Pewna dyrektorka szkoły ma syna geja. Nie ucieszyła się tym darem boskim, ale kocha takie dziecko i je wspiera. „Lud”, podburzony homiliami atakuje tę matkę i żąda wyrzucenia ze szkoły, bo jej postawa obraża prawdziwe stworzenia boskie, no i ta groźna ideologia LGBT, która może zarazić i zniszczyć ich dzieci – chłopcy przestaną gwałcić koleżanki – co za strata i potworność!!!. Ta matka nie boi się gniewu bożego, bo wie, że to Pan Bóg tak ukształtował jej syna, ale musi się bać ludzi i kleru, a od polityków nie może oczekiwać pomocy w państwie wyznaniowym, którym się stała Polska, a chce przecież tylko, aby jej syn miał takie same prawa obywatelskie, jak jego kolega, lubiący podszczypywać dziewczynki. Jemu szarpanie za warkoczy dziewczęce nie sprawia przyjemności (poza tym wie, że to boli), ale to nie jego wina tylko Stwórcy, który coś popierd..ił przy prokreacji na swój obraz i podobieństwo.

    A może prawdą jest nieco szokująca hipoteza, bazująca na interpretacji obrazu „Ostatnia Wieczerza”, (dziewczęca buzia pewnego młodzieńca, ulubionego apostoła Jezusa), że Jego Syn też…..???

  329. Herstoryk
    26 sierpnia o godz. 7:58

    Z tym wycinaniem drzew to nie jest do końca tak, jak piszesz. Jeżeli bierzemy pod uwagę nasadzenia nawet wyglądające jak starodawna puszcza, ale będące nią tylko w wyobrażeniu oglądającego, to np te popularne sosny tracą swą przydatność do wykorzystania innego niż na opał (uproszczenie) po ok 100-120 latach. W latach ’90 z racji ówczesnych zajęć miałem sporo do czynienia z leśnikami i ich pracą. Też byłem dość mocno zbulwersowany widziana wielokrotnie wycinką pięknych, majestatycznych często sosen, świerków czy jodeł. Okazuje się, że i leśnikom zwłaszcza tym lokalnym gospodarzom a nie ekipom do wyrębu, nie jest lekko pogodzić się z nową sytuacją. Ale to jest forma gospodarowania: @Kostka wyżej pisze o projektach zakładanych na przeciąg ca 200 lat. To w zasadzie tylko dwa pełne „pokolenia” drzew. Zapytany przeze mnie pewnego razu na okoliczność wycinki sosnowego starodrzewu (ca 140 lat) nadleśniczy na Mazurach najpierw pokazał mi przyczynę. Wkręcił w pień drzewa specjalny „korkociąg” pobierający próbkę jego miąższu na głębokości do ok 15 cm. Majestatyczna sosna o obwodzie pnia niecałe 3 m na wys. ok 150 cm była w zasadzie pusta w środku, bo to, co zaczynało się na głębokości ok 10 cm od kory to była brunatna błotnista mazia zwana zgnilizną korzeniową. Taka komora zgnilizny sięga dużo wyżej i jest tylko kwestią czasu i aury (silny wiatr), kiedy drzewo się złamie. Lasy w strefach o ostrzejszym klimacie – tak jak na Mazurach – cieszą się lepszym i dłuższym zdrowiem, często stoją w rezerwatach. W innych rejonach drzewa podlegają wycince w wieku ok 70-80 lat. Nie jest problemem domniemany brak nowych nasadzeń, gospodarka leśna rządzi się swoimi prawami i harmonogramem. Plagą jest wyrąb bez ładu, składu i planu, typu pod kanał na Helu (prezesa rów mariański pod wezwaniem ostatniej laski) albo popisowa hucpa w puszczy Białowieskiej. Ale nie piszę o patologiach. Z ciekawostek: miałem częsty kontakt z emerytowanym już wówczas leśnikiem z okolic Zwierzyńca. Opowiadał m. in. o początkach swojej pracy w lesie, kiedy np jako młody praktykant wysłany został na inwentaryzację rozparcelowanych chłopom powojenną reformą rolną połaci puszczańskich. Kompleks puszczy podzielony był na niewielkie ok 1 ha „działki” , na których poza chabyździami poszycia rosły wyłącznie giganty6czne jodły. Nie więcej niż kilkanaście na 1 ha. Miał zrobić tzw inwentaryzację, czyli zmierzyć potencjalny zasób drzewostanu w m. sześc. Kiedy przyjechał z wynikami najpierw się z niego śmiali, że spisał pół województwa. Tymczasem rosły tam jodły nawet 400letnie wysokości ponad 40 m i na jednej „działce” stało nie mniej niż 400 m. sześć. drewna tartacznego. Poszły wszystkie pod piły na przełomie lat ’60 / ’70. W ’90 przy siedzibie zarządu parku zwierzynieckiego leżał „pamiątkowy” pień jednego z tych drzew. Czy i jak się tam teraz gospodarzy jodłami – nie wiem. Nawiązując do „programowania” – od ok 20 lat prowadzona jest tzw restytucja jodły w Sudetach, zakładana jako cykl 100letni. Nie wszyscy dzisiaj urodzeni zobaczą jego ew efekty.

  330. Z ostatniej chwili: turyści wchodzą na zniszczony szlak na Giewont mimo zakazu wydanego przed Tatrzański Park Narodowy. – Chcemy zobaczyć krzyż – tłumaczą.

    Na nic logiczne argumenty, na nic prawne zakazy, na nic powszechnie rozpowszechniana z tysięcy ambon wiara w słowo i gniew boży. Polak katolik musi się przekonać na własnej skórze. Czy dozna oświecenia w dosłownym tego słowa znaczeniu, niestety nie wiem. Otatnio trudno przewidzieć reakcje matki natury a co dopiero sił nadprzyrodzonych.

  331. Lubicz56
    26 sierpnia o godz. 13:56

    Jak znalazł, akurat tam się burza kroi.

  332. Tanaka
    25 sierpnia o godz. 9:44

    @Tanaka, sorki, że nie mogę sobie pozwolić na komentarz, ale okoliczności przyrody mi nie sprzyjają. Będę pamiętał, aby się do tego odnieść. To temat uniwersalny, a więc dobry pod każdym wstępniakiem.

  333. Byłem na grzybach. 5 kilo borowików 😎
    A na blogu po staremu?
    Biedny wyrobnik hasbarowego kibuca po raz n-ty na kolejnym blogu wkleja (pasuje czy nie pasuje) swoje wyświechtane grepsy 🙁
    Widzę go, jak co jakiś czas litościwe katoliczki Kasia i Małgosia (miejscowe brzydzą się nawet za pieniądze) zdejmują mu pampersa dla przewietrzenia, zakładają pętęlkę ze sznurowadła na spocone klejnoty i zaciągają, aż zadrży z rozkoszy i przypomni mu się czytanie „Polityki” ze starym hasłem (niezły dziad być musi) i prześladowania w 1968. Zasiada wtedy do komputera i pisze, pisze, pisze jak w amoku, bo lgnie do swoich oprawców jak ofiara pewnego szwedzkiego syndromu 🙄

  334. @scrambler
    26 sierpnia o godz. 13:38

    Jeżeli bierzemy pod uwagę nasadzenia nawet wyglądające jak starodawna puszcza, ale będące nią tylko w wyobrażeniu oglądającego, to np te popularne sosny tracą swą przydatność do wykorzystania innego niż na opał (uproszczenie) po ok 100-120 latach.

    Ha! Mój błąd! Powinienem był napisać, że nie chodzi mi o intensywne plantacje chwaścianych iglaków na pulpę, czy płyty wiórowe, ale o mniej lub bardziej naturalne lasy mieszane z dębami, modrzewiami, bukami, itp. a w ostateczności daglezjami, których drewno nadaje się na coś więcej niż opał. Choć sosną palić też ponoć problem – sadza z żywicy. Przyznaję bez bicia, że na leśnictwie się nie znam, na drewnie hobbystycznie po stolarsku, a lasy lubię nie plantacyjne.

  335. Tanaka
    25 sierpnia o godz. 9:44‎

    Od ręki mam w notatkach luźne wątki, które wciąż chodzą mi po głowie. ;)‎

    Poszukiwanie istoty odwzorowania
    Z dotychczasową narracją gotowej do zerwania

    Idea racjonalności
    Skóra i kości 

    Mies i te sprawy
    Le Corbusier i jego betonowe zabawy

    Sześciany i prostopadłościany
    Uwolnione od funkcji nośnej ściany 

    Wolny plan pozbawiony dzielących go ścian 
    Kształtowany według potrzeb i upodobań

    Trzy urbanistyczne przełomy współwystępowały
    Po wyczerpaniu formuły w jedno się zebrały 

    Reprodukcja świata powiela parcele
    Konstrukcja się wznosi pięter jest wiele

    Aneksja wieży wnosi treść symboliczną
    Budynek staje się wieżowcem a wysokość ma niebotyczną

    Izolacja kwartału tworzy jego ramy
    To obszar wyjęty z siatki Manhattanu

    Idea wieżowca potrzebuje fachowca
    Dramaturgia strzelistości wymaga smukłości

    Prosty i popularny teoretyczny model idealny
    Na dzisiaj utopia nieosiągalny

    Dynamika pomiędzy miastem a jego panoramą
    Wzbogaca percepcję miasta dodatkową gamą

    Miasto doświadczając oko obserwuje
    Krajobraz doświadczenia na kartce szkicuje

    Pełnia architektury w bauhausowym wymiarze
    Zdrowie i szczęście występują tu w parze

    Nowe materiały i formy konstrukcji
    Rozwiązują problemy i tworzą szereg funkcji

    Bryła powstaje w procesie tworzenia
    Na każdym etapie jest coś do powiedzenia

    Podejście wykraczające poza architekturę 
    Pozbawia ją stylu system przekonań buduje

  336. Herstoryk
    26 sierpnia o godz. 14:13

    No właśnie, że to, co określasz mianem lasów naturalnych, jeżeli nie jest w jakiejś formie rezerwatem – też podlega tzw gospodarce leśnej. Tyle, że od siewu do żniw miną ze 3 pokolenia grzybiarzy. Jest jeszcze inny aspekt – własność prywatna. A tutaj to już kompletny groch z kapustą w związku z krańcowo odmiennymi lokalnymi rozwiązaniami prawnymi. Od skrajnej prywaty: dziś mam puszczę, jutro ją z dymem puszczę (widzimisię) dozwolone, aż po niemal całkowite ubezwłasnowolnienie właściciela gruntu od tego, co stoi na wierzchu. Pośrodku możliwe dowolne proporcje leśnej swawoli. Jeżeli byłeś w lesie, do którego właściciel nie sprzedaje jeszcze biletów.

  337. scrambler
    26 sierpnia o godz. 13:38

    Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr, scamblerku – mówię względem świderka w drzewie. Otóż na swoim terenie, czyli w okręgu o promieniu 30 km, przyglądam się stosom kloców i papierówki. Bardzo rzadko się zdarza w środku kloca mursz. Co to znaczy? Ano to, że cięcia są nie tyle sanitarne, ile dla zysku. Lasy Państwowe jako przedsiębiorstwo są samofinansujące się, więc z natury rzeczy zorientowane na zysk. Postulowałem dawno temu – jak jeszcze zasuwałem w lesie – żeby prawa ekonomiczne zostały w lasach, które są nie tylko dobrem narodowym, ale i gwarantem przetrwania życia na ziemi od psów i kotów w górę, raz na zawsze odwołane. Nie słuchają. Odwrotnie: kaczkowate zaczęły m.in. drewnem z puszcz (co z kornikami – wyprowadziły się, straciły głos?) i innych zasobów finansować wyborcze kiełbasy. Nie chciałem bardziej psuć i tak gównianego nastroju, więc nie robiłem fotkowego inwentarza cięć w moich lasach – a jest tego od cholery.

    Dla sprawiedliwości powtórzę, że rygor szybkiego sadzenia po wycięciach jest w Polsce tradycją – w PRL też był przestrzegany. A też dla sprawiedliwości powiem, że wiele lat temu usłyszałem, że Polska ma 28% zalesionej powierzchni i w podskokach zmierza do 30. Gdzieś po 25. latach znów usłyszałem, że Polska ma 28% zalesionej powierzchni i w podskokach zmierza do 30. Za rządów obecnych Pinokiów zawiesiłem wszelkie pytania.

    Lasy – prócz znanych ról, jakie spełniają – to dowód, świadek, dobry znajmy, towarzysz trwania. Jesienią 2007. roku popedałowałem do wsi Dąbrówno k. Łupawy za Słupskiem. W latach 50-tych jeździłem do
    mieszkającej tam z rodziną ciotki (ostatni raz byłem w 1958). Cała rodzina w r. 1959 przeprowadziła się na Mazury, a ja tym razem pojechałem do Dąbrówna po wspomnienia dzieciństwa i wczesnej młodości. Od stacji Potęgowo do Dąbrówna jest 7 km, które wielokrotnie przemierzałem samotnie pieszo (kiedy jechałem z rodzicami, wujek przyjeżdżał po nas końmi). Rowerowałem drogą, którą chodziłem ze stacji i do stacji i w czasie żniw pozdrawiałem, dziesięciolatek, żniwiarzy: „Szczęść Boże!”, a oni szczunowi chórem odpowiadali: „Bóg zapłać” – bo tak się wtedy odpowiadało. Wiele się w krajobrazie tej zadupnej okolicy nie zmieniło, poza tym, że polna droga została utwardzona tłuczniem, kocie łby w wiosce przykryto skromnie asfaltem, staw i małe jeziorko zarosły, a po wodzie w nich – ani śladu. Dla mnie najważniejsze było to, że na ostatnim kilometrze drogi przed wioską był las. W 50-tych latach – jak sobie teraz kojarzę – może pięćdziesięcio-, sześćdziesięcioletni. Nie zauważyłem teraz ani śladu wycinki. Witały mnie te same drzewa, które 50 lat temu żegnały przed wyjazdem do Wrocławia do szkół. Narosło samosiejek i las przybliżył się do wsi. Ale to był ten sam las!

    Kiedy te same drzewa, ten sam las jest świadkiem całego człowieczego życia, a człowiek jest świadkiem życia lasu, to nagle na widok tego najstarszego znajomego odkrywa się taką więź, że chciałoby się coś powiedzieć. Ale bywa, że nie da rady, bo coś stoi w gardle.

  338. wbocek
    26 sierpnia o godz. 15:36

    .. bo widzisz @wbocek, ja mam tak samo. Może więc lepiej nie pisać, gdzie dotąd stoi stary las? Przyjdą i cholera wytną. A na poważnie- oczywiście, jest jeszcze wiele takich zapomnianych zachyłków natury. Co więcej – odwiedzając tereny bliskie mi wspomnieniami z dzieciństwa ze zdumieniem stwierdziłem, że choć wiele miejsc bezpowrotnie odmieniono, to w innych, czasem zgoła kompletnie zaskakujących – kryteria ekonomicznej niemocy pozwoliły na powrót zagościć się naturze. Niegdysiejsze pastwiska i łąki zarosły samosiejkami i teraz są lasem. Martwi mnie – jak sam to też zauważyłeś – szczególnie w persprektywie +30 lat dostrzegalny ubytek powierzchownych zbiorników wodnych. Jednak szczególnie przyjemnie jest w stanie niezmienionym odnaleźć drzewa, na które się wdrapywało te prawie 50 lat temu. Jak się wie gdzie patrzeć, widać jeszcze choć słabo, bo zarośnięte, wydrapane wówczas tępym scyzorykiem „napisy” pamiątkowe. Tak się mi ułożyły sprawy, że mam kilkanaście własnych starych dębów. Doczekam swego pod nimi.,

  339. @wbocek
    26 sierpnia o godz. 15:36

    Przez dwa lata, do śmierci Stalina w 1953 roku, mieszkaliśmy w Koszlinie przy ul. Traugutta. Za tą ulicą kończył sie Koszalin i zaczynał las. Byłem mały, więc las był ogromny. Był zakaz wchodzenia doń, szczgólnie dla dzieci, ze względu na stosy amunicji, broni i niewybuchów. Czasem słyszeliśmy wybuchy – podobno kontrolowane.
    Przyjechałem w to miejsce ponownie w połowie lat 90-tych ubiegłego wieku. Ani śladu lasu. Dookoła beton, klepisko, kościoły i wieżowce mieszkalne. I ludzi więcej niż mrówek.

  340. Zacznę melodramatycznie – „tylko koni mi żal”! Nie chodzi mi jednak o Araby.
    Mam na myśli, że pana Ziobro mi żal.
    Biedak od lat ma same kłopoty i nieprzyjemności i żadnej pochwały za niewątpliwe osiągnięcia jego ciężkiej pracy dla Narodu. Już na samym początku urzędowania niejaki Miller ocenił jego morale i profesjonalność na poziomie zera! Ohyda i oszczerstwo!
    Po bliższym poznaniu walorów pana Z. Miller przeprosił i skorygował ocenę słowami: „Panie Z., zbyt wysoko pana oceniłem”. Nie wiem, czy kurskowy lud wie o tym, że począwszy od zera jest nieskończenie wiele liczb ujemnych, dostępnych dla oceny tego pana. Zaczął wspaniałym uderzeniem – niesłusznie oskarżając doktora G. o zabijanie ludzi, czym spowodował praktycznie postój, przynajmniej dwuletni – transplantacji w Polsce. Sprytny dziennikarz śledczy mógłby oszacować, ilu Polaków zmarło na skutek jego działalności. Po latach PO uznało, że „kruk krukowi nie powinien czegoś tam wykolić” i zbojkotowali wniosek o postawienie przed TS, licząc na to, że nowa władza po zmianie będzie dla nich łaskawsza… i tu się przeliczyli!!! Czytam dziś o projekcie wniosku do TS dla Tuska i ferajny PO. PiS i Ziobro właściwie podchodzą do spraw.
    Świetnie się nadawał do spraw tajno-ciemnych, bo już na studiach – zamiast nauczyć się podstaw prawa, nagrywał kolegów, aby mieć haki. Ta ciągota może go zaprowadzić wysoko w hierarchii partyjnej, jeśli plotki o hakach w jego ręku na idoli tzw. „prawicy” są prawdziwe. Szansy miał, choć Antoni M. miał większe przy likwidacji WSI. Dostał w łapy audio-wizualne nagrania tajnych służb, opisane w artykule internetowym pod nazwą „Operacja BUŚ”, lekturę tego wyznania oficera tajnych służb polecam. Gdyby się pokazały w Internecie i ktoś złośliwy je upublicznił w Telewizji Trwam, to mohery gremialnie przestałyby się modlić do swego guru.

    Pan Z.w drugim wcieleniu politycznym ma obecnie piękne osiągnięcia. Nie będę wszystkich wymieniam, są znane powszechnie. Nadmienię tyko jego uczciwość przy atakach na lekarzy i sędziów w sprawie śmierci jego ojca. Tu nie chodziło o wykorzystanie stanowiska służbowego do prywatnych celów, broń Boże! Walczy o sprawiedliwość dla suwerena, zagrożonego skorumpowanymi sędziami i nieprofesjonalnymi profesorami medycyny. Chwalę go za taką bezinteresowną walkę dla Narodu.

    Miał tylko jedną wadę – nie znał się na uczciwych ludziach. Z 10 000 sędziów wybrał na najwyższe stanowiska ludzi bez godności ludzkiej, a co gorsze – niefachowych. Dzięki temu sławna reforma aparatu sprawiedliwości się niezbyt udała.

    Z sędziami to pikuś! Gorzej mu szło w drugim wcieleniu. Wybrał sobie prokuratorów „do smaku” i się zawiódł. Szef Katowickiej Prokuratury Regionalnej, niby brat od serca, ukrył przed nim przez pół roku dokumenty „Emilki”, działającej na szkodę MS. Choć o niczym nie wiedział, to jednak się podobno cieszył. Katowicki prokurator sabotował swojego dobroczyńcę! Jego powinien wyp…itd, a nie biednego sędziego z ministerstwa.

  341. Antonius
    26 sierpnia o godz. 17:02

    Tak się czasem zastanawiam, w czyjej szufladzie leżą zaginione w kancelarii ówczesnego pana prezydenta papierki z wnioskiem o ułaskawienie jednego takiego kumpla króliczkowego. Powinien na nich być podpis prezydenta. Kto wie, czy był, albo czy o był jego własnoręczny. Tak się akurat składa, że podówczas urzędnikiem od tych wniosków był aktualny miłościwie nam i tam urzędujący. Pewnie jest takich kwitów więcej. Obecnie w administracyjnej opiece spółdzielni „Czujność”?

  342. konstancja
    26 sierpnia o godz. 1:21

    Nogi strasznie uchodziłam 🙂
    Coś mi się tam widzi w obrazkach, wczoraj miałam ale mi się odechciało. Tylko to nie akwarele a pastele 😉

  343. Lubicz56
    26 sierpnia o godz. 13:56 napisał:
    „Z ostatniej chwili: turyści wchodzą na zniszczony szlak na Giewont mimo zakazu wydanego przed Tatrzański Park Narodowy. – Chcemy zobaczyć krzyż – tłumaczą.
    Na nic logiczne argumenty, na nic prawne zakazy, na nic powszechnie rozpowszechniana z tysięcy ambon wiara w słowo i gniew boży…”

    Apropos ignorowania prawnych zakazów, nakazów i regulacji jak na przykład zakaz wycieczkowania lub „pielgrzymowania” na ukrzyżowany Giewont uważam, że kler od dawna twierdzi o wyższości ewangelii nad prawem stanowionym.
    K.Wojtyła wiele razy w swoich homiliach tak twierdził, powtarzali te bzdury za nim kardynałowie i biskupi oraz inne „światłe” umysły kościoła jak choćby Rydzyk, który w 2014 roku stwierdził wprost, że jego jako katolika i innych katolików żadne prawo państwowe nie obowiązuje.
    Moim zdaniem publiczne nawoływanie przez kler do łamania istniejącego prawa w państwie powinno być ścigane z urzędu i srogo karane.
    W Wolsce „nauka” kościoła „nie idzie w las”.

  344. Qba
    26 sierpnia o godz. 16:24

    Qbo, przeprowadziłem się ze Słupska do Koszalina w 1971. Ulica Traugutta była i jest, tylko może jakoś pisowato się nazywa – nie interesuję się. Zbudowano przy niej stadion. Ona idzie równolegle do lasu ma Górze Chełmskiej, a bliżej od niej względem lasu jest była ulica Armii Czerwonej, która normalnie styka się z lasem. Od Traugutta do lasu jest od niej jakie pół kilometra. Jasne, że wspomnienia dzieciaka po stu latach nie mogą być dokładne. Sam myślę trafić do miasteczka Barciany na Mazurach, gdzie mieszkaliśmy z mamą do 1948. roku przy ulicy Szkolnej, i sprawdzić, czy to, co pamiętam, pamiętam prawidłowo, czy też jak uczeń, który z najlepszymi na choinkę nie pojechał. Planowałem od lat. Tak się spieszyłem, że cała rodzina przeszła do innego świata, więc już nie będę miał się z kim podzielić wrażeniami z wizji lokalnej. Podzielę się sam ze sobą – lepszy stary, łysy rydz niż nic.

  345. @Antonius
    26 sierpnia o godz. 12:46
    Bardzo podobał mi się apel bp Grzegorza Kaszaka do Maryji:

    „Pomóż nam uśmierzyć sprawiedliwy gniew boży, do którego sami zmuszamy Stwórcę grzechem i nieposłuszeństwem, bo kiedy zapłonie jego ogień, nikt i nic się nie ostoi”.
    ……………….
    No mnie też to się „podoba” jak jasna cholera!
    Już widzę te rozdziawione gęby wiernych, nieskażone myśleniem. On prosi o „opium dla ludu”, które uśmierzy gniew. Ale skoro „sprawiedliwy”, to „niech się dzieje wola twoja”, jako tako w du..e. Oni myślą, że Stwórca jest narkomanem tak jak oni? A może i jest, bo niedaleko pada jabłko od jabłoni.
    A tak na poważnie to, co na to psychiatra? Czy znajdzie się w naszym kraju psychiatra i postawi odpowiednią diagnozę? NIEEEEE! Prędzej zesra się w portki, takich mamy lekarzy umysłu.
    Przecież to q…a się w pale nie mieści. Powiedzieć by się chciało, boże, ty to widzisz i nie grzmisz? Sorry, jebnął pod Giewontem, tylko nie w tych, co trzeba.

  346. scrambler
    26 sierpnia o godz. 16:11

    Przez Ciebie i Qbę, scramblerku, wpadłem w jeszcze większe tęsknoty niż przez siebie.
    Nie zostawiałem autografów na żywych organizmach ani ławkach, ani nigdzie, ale raz zrobiłem paskudniejszą rzecz.

    W 50-tych latach mieliśmy z kolegą do spółki flower. Pistoletowa armata z okropnie długą lufą, łamana jak wiatrówka. Tyle że nie wiatrem strzelała, ale normalnie iglica waliła w spłonkę. Pasowały do niej naboje z kbks. Tylko że nie mieliśmy. Owszem, mieliśmy naboje karabinowe, odkąd stawiając klatkę dla królika, wykopałem garnek pełen naboi. Jasne, że nie poleciałem z tym nigdzie, tylko trzymałem w domu. Aż kumpel przyniósł, nie pamiętam skąd, parę garści nabojów kbks, tyle że łuski z dobrymi spłonkami i pociski były oddzielnie i prochu nie było. No ale prochu było ci u nas dostatek. Tak się zaczęły strzeleckie treningi na wygwizdowie. Strzelaliśmy w skarpy, w wodę, nikomu krzywdy nie robiliśmy – nawet muchom. W końcu zabrakło prochu z karabinowych nabojów, a kbks-owych jeszcze trochę zostało. Wpadliśmy na pomysł, żeby spróbować z siarką od zapałek. Wypaliło nie gorzej niż z prochem. Został ostatni nabój. Wywaliłem go w młodą daglezję (wtedy nie wiedziałem, że daglezja) i pojechałem do Wrocławia na nauki. Po maturze sobie przypomniałem o swoim wygłupie i poleciałem dla lasku sprawdzić. Nie pamiętałem dokładnie, w którą daglezję strzeliłem, ale w tym fragmencie lasku było ich tylko kilka , więc sprawdziłem wszystkie: ani śladu mojej głupoty. Sporo lat później, kiedy pracowałem w lesie i poznałem trochę gatunków drzew, domyśliłem się, że daglezja błyskawicznie zalała dziurkę żywicą (cudny zapach), potem wypełniła swoim ciałem, przysłoniła korą . Nic nikomu o durniu nie powiedziała. To ja teraz mówię.

  347. @wbocek
    26 sierpnia o godz. 20:20

    Może i nie byłem bardzo duży, ale wystarczająco, by dobrze pamiętać. Wtedy przy Traugutta był koniec zabudowy i zaczynał się las. Dziś jest on dużo mniejszy. Około 25 lat temu, dom w którym mieszkaliśmy, wygladał jeszcze tak, jak go pamiętałem z młodości. Nawet witraże w oknie klatki schodowej były te same i rodzina sąsiadów też ta sama. Dzisiaj obejrzałem ten dom w googlu – jedynie dach został ten sam. I cała okolica się zmieniła. Pewnie niczego bym nie poznał. I dobrze.

  348. Nefer
    pastele miałam na końcu języka, ale taki upał, że uciekły do wody.

  349. Herstoryk
    26 sierpnia o godz. 7:58

    Jak się zepnę, to komedię obejrzę, już się spiąłem obejrzeć foty drzew. Na słowo honoru wierzę i coś nawet widać, że drzewa olbrzymie i przedchrześcijańskie, tylko foty coś płaskie i przypadkowe, niełatwo poczuć smak przestrzeni i tych fenomenalnych aktorów na scenie.
    Napowietrzna ścieżka jest z pewnością kapitalna, a chyba tylko na jednej focie jest nieźle perspektywiczne ujęcie ogromu i drzew i nitki napowietrznej ścieżki między koronami się snującej.

  350. @Tanaka
    26 sierpnia o godz. 7:35

    „Płoną góry, płoną lasy w przedwieczornej mgle,
    Stromym zboczem dnia słońce toczy się.”
    …………………..
    Płoną lasy amazońskie, ktoś podpalił je,
    I ugasić ich, łatwo nie da się.
    ………………….
    „Tylko w tym roku doszło już do 74 pożarów w Brazylii. To prawie dwa razy więcej niż w zeszłym roku. Zdecydowana większość tych pożarów miała miejsce w dziewiczych ostępach lasów deszczowych w Amazonii.”
    https://natemat.pl/282315,susza-i-dzialalnosc-czlowieka-sprawia-ze-plona-lasy-zabraknie-nam-tlenu
    „Chodzi o pozyskiwanie terenów do wypasania bydła. Według szacunkowych wyliczeń naukowców niemal, 80 proc. powierzchni „odebranej” puszczy amazońskiej zostało przeznaczonej właśnie na tereny pod hodowlę krów.

    – Ludzie, którzy chcą stworzyć rancza dla bydła ścinają drzewa, pozostawiają drewno do wyschnięcia, a następnie podpalają je, aby prochy mogły nawozić glebę – wyjaśniła w jednym z wywiadów Ane Alencar, dyrektor naukowy brazylijskiego Instytutu Badań Środowiska w Amazonii.”

    Faktycznie, samozapłon „lasów deszczowych”, jak sama nazwa mówi, jest problematyczny, i to przy 95% wilgotności powietrza. A w cuda nie wierzę.

    A to w co wierzy lub nie Cejrowski to mnie obchodzi tyle, co……itd.

    https://www.youtube.com/watch?v=ytoZDoGIJJ8
    Czerwone Gitary Płona Góry Płoną Lasy.

  351. konstancja
    26 sierpnia o godz. 21:23

    A to temu. Bo jak weźmiesz wody na pędzel i na pastele to też można. I wychodzi pasteloakwarela. Serio. Tylko że ja nie umiem, jak ta Maryna pierogów.

    U nas +35C w cieniu, z Porto się przywlokło :/

    Napisz mi proszę jak łapka.

  352. BBC: „Using nuclear weapons to destroy hurricanes is not a good idea, a US scientific agency has said, following reports that President Donald Trump wanted to explore the option.”
    Bez komentarza 🙁

    Za chwilę Bolsonaro podchwyci pomysł do gaszenia puszczy Amazońskiej. Kto na tych ludzi głosuje.

  353. PS od dwóch dni nie mogłam sobie przypomnieć jak się nazywa sposób tkania tak że po drugiej stronie jest negatyw kolorów :/

    @Tanaka

    Bo Tobermory o grzybach. Wiesz co, one też się przede mną chowają 🙁

  354. wbocek
    26 sierpnia o godz. 21:15

    Tak dla usprawiedliwienia sztubackich hucp: właziliśmy na co okazalsze buki, takie, co pnia nie obejmiesz w pięciu. Pierwsze konary na wysokości 3-4 m, pień gładki. Ale okazało się, że zwisające na stoku powyżej drzewa gałęzie były dość wytrzymałe, żeby wspinać się po nich jak po linie. Dla takiego np dziesięciolatka to nie lada wyzwanie. Ale jaka nagroda! Potem już było łatwo. No i taka była rywalizacja: kto „zaliczył” kolejne okazy, zostawiał swój „podpis” obok poprzedników. Drzewom raczej krzywdy to nie czyniło, tępe scyzoryki ledwo mogły je naruszyć. Naprawdę nie mam pojęcia, jak to się odbywało, że nikt z naszego grona ani z drzewa nie spadł, ani ręki nie złamał. Nie było takich buków zbyt wiele, więc zawody się wkrótce skończyły. Jak wcześniej pisałem, mieliśmy całe mnóstwo innych atrakcji. Właziliśmy w chyba zakazane miejsca, np. na wpół zawalone korytarze wyrobisk , sztolnie z czasów IIWW. Wtedy nikt z nas nie miał zielonego pojęcia, że ulubione miejsca naszych zabaw bez wątpienia były miejscem kaźni wielu więźniów filii obozu Gross Rosen w nieodległej Rogoźnicy. W większości domów – one same w większości zbudowano jeszczeprzed IWW – zostały ślady po poprzednich mieszkańcach tych ziem. U mnie uchowały się przed konkwistą czerwonoarmijnych szabrowników niektóre meble (ale np pianino zabrali), kilka zepsutych co prawda ale miśnieńskich lamp naftowych i wiele drobnych przedmiotów codziennego użytku. Najciekawszym dla mnie odkryciem była olbrzymia skrzynia z litego drewna z wiekiem wypełniona po brzegi … książkami. Oczywiście wyłącznie po niemiecku i drukowane czcionką gotycką, bez różnicy, czy był to sztambuch wielkości tomu encyklopedii, czy jedna z wielu pozycji np autorstwa M.Twaina. Wydawnictwa XIX wieczne, obwoluty introligatorskie, tłoczone litery, barwione grzbiety kartek. Wspominam w jednej przyczyny: wśród wielu znalezionych tam pozycji był XIX-wieczny przewodnik po okolicznych górach ilustrowany ówczesnymi zdjęciami. Jakież było moje zdumienie, kiedy po raz pierwszy odkryłem fotkę z oglądanym codziennie widokiem, z tą różnicą, że o ile góry były dokładnie te same to … kompletnie łyse! Zero drzew. A ja widzę w tym samym miejscu gęsty las świerkowy od podnóża po sam czubek. Od momentu wykonania fotografii z ilustracji minęło też coś ok 100 lat. Nie było nas był las?

  355. Antonius
    26 sierpnia o godz. 12:46

    W zasadzie nie podniecam się już sodomitami w krk

    Antoniusie, troszkę mnie zasmuca, że się nie podniecasz już sodomitami konsekrowanymi. To są przecież fajne chłopaki. Niejeden jest rumiany na gębie i ma uzębienie, wszyscy dobrze odżywieni, pod względem higenicznym znośni, mili w obejściu, zaopatrzeni przyzwoicie w środki uprawiania swawoli sodomickich: dobre bryki, poważne salda na kontach, adekwatne perfumy sodomickie, wiadomości o najsmakowitszych portalach randkowych dla konsekrowanych sodomitów, sporo wolnego czasu, możność swawolenia o dogodnej porze dnia i nocy i tak dalej.
    Dzisiaj taka kompozycja cnót to rzadkość. Ceńmy konsekrowanych sodomitów i się nimi choć troszkę popodniecajmy. Człowiek przecież chce lgnąć do człowieka, niech wiedzą, że miło na ludność działają.

    Bardzo podobał mi się apel bp Grzegorza Kaszaka do Maryji:
    „Pomóż nam uśmierzyć sprawiedliwy gniew boży, do którego sami zmuszamy Stwórcę grzechem i nieposłuszeństwem, bo kiedy zapłonie jego ogień, nikt i nic się nie ostoi”.

    Mnie też się bardzo spodobał apel biskupa Kaszaka. Jednakże z nieco innego powodu, niż Tobie, choć Twój też niezły. Mój powód upodobania w apelu biskupa jest taki, że on wzywa Maryję do tego, by wyznawcom pomogła się wymigać od SPRAWIEDLIWEJ kary.
    Wyznawcy, z Kaszakiem na czele chcą niesprawiedliwości: bozia popadł w SPRAWIEDLIWY gniew, a biskup chce, żeby tą sprawiedliwość zablokowała, do spóły z biskupem, Maryja.
    Maryja ma zablokować bozię, tatusia swojego synka. Ma nie być sprawiedliwej, bo zasłużonej kary. Jest to rewelacyjne, choć codziennie banalne: każdy biskup i reszta konsekrowanych od rana wygłasza takie wezwania a to do Maryi, a to do Jezuska, a to do wszystkich świętych z naszym Świętym Ojcem Świętym na czele.
    To jest istota katolika: mają swoje katolictwo za cwane robienie bozi w bambuko, a bozię za szmondka któremu należy uniemożlwić co się sprawiedliwie należy, co biskup wprost dokladnie wyłożył. To właśnie jest miłowaniem bozi ponad wszystko. Dlatego to mi się tak nadzwyczajnie podoba.

  356. Nefer
    26 sierpnia o godz. 22:01

    @Tanaka

    Bo Tobermory o grzybach. Wiesz co, one też się przede mną chowają

    Może one się chowają, bo mają jak krasnoludki: deptanie trawy w skutkach wypiera krasnoludka?

  357. MajsterKlepka
    26 sierpnia o godz. 21:58

    I anglojęzyczni, dwa dowcipy o Trumpie

    dowcip pierwszy

    dowcip drugi

    Mam tylko życzenie usłyszeć coś podobnego od naszej koalicji kochanej bądź lewicy kochanej, w wersji na polskie podwórko. Jasno sprecyzowany plan po wyborach /westchnienie/

  358. https://oko.press/images/2019/03/drugazmiana_pressmania2016-901×1024.jpg
    Żołnierze Wyklęci internetu
    W wielu środowiskach wciąż żywe jest przekonanie, że PiS wygrał poprzednie wybory dzięki swojej internetowej aktywności. Przed kolejnymi kampaniami wyborczymi pokazujemy więc na OKO.Press jak „dobra zmiana” robi internety.

  359. Nefer
    26 sierpnia o godz. 22:16

    O lewicy interesująco napisał Robert Walenciak

    https://fakty.interia.pl/opinie/walenciak/news-z-nedzy-do-pieniedzy,nId,3169083

    W cieniu „tylko” +31 i byle przetrwać jutro, to zacznie się zmieniać i u mnie i u Ciebie 🙂

  360. basia.n
    26 sierpnia o godz. 23:12

    Przeczytałam. Podsumowujące. Zastanawiam się kto z Warszawy będzie na listach KO czy lewicy bo tylko na Warszawę mogę głosować. Na Ujazdowskiego sumienie i religia mi nie pozwala :/

    W środę też ma być gorąco, dopiero od czwartku…

  361. @Nefer
    26 sierpnia o godz. 23:36
    W Warszawie chyba Zandberg, ale głowy nie dam.

  362. @basia.n
    26 sierpnia o godz. 23:12

    Pojawiaj się częściej 🙂

  363. Nefer
    26 sierpnia o godz. 23:36
    Dobrze byłoby, gdyby był ktoś z lewicy, bo oni przynajmniej wyraźnie powiedzieli o państwie świeckim i to trzeba popierać.
    Bo pozostali nie są wiele warci.

    Środa niby też, ale trochę mniej. Przetrwamy 🙂

  364. Ewa-Joanna
    26 sierpnia o godz. 23:42

    Dobrze 🙂

    Fakt, że lewica się dogadała i idzie razem bardzo mnie cieszy.
    Bo mogą znów jakoś zaistnieć i mówić o tym, co jest tak ważne.

  365. basia.n
    27 sierpnia o godz. 1:00

    Ja już dzisiaj idę się zwinąć w kółko. Coś czytam że Kasprzak z Obywateli RP się zarejestrował do Senatu (?) bo opozycja ma mieć po jednym kandydacie. Muszę coś gdzieś doczytać bo jeszcze nie wiem o co chodzi.
    Tymczasem, pchły na noc

  366. @ Tanaka
    26 sierpnia o godz. 21:37

    Jak się zepnę, to komedię obejrzę,

    Ja lubię takie starocie, z prostszych i bardziej niewinnych czasów. Te komedie były robione dla pocieszenia serc podczas Wielkiej Depresji i, moim skromnym zdaniem, mogą dalej temu służyć w depresjonującym „dzisiaj”. Zdrowo jest się głośno pośmiać, a horrory mam dzienniku TV, etc.

    już się spiąłem obejrzeć foty drzew. Na słowo honoru wierzę i coś nawet widać, że drzewa olbrzymie i przedchrześcijańskie, tylko foty coś płaskie i przypadkowe

    Mam trochę własnych zdjęć stamtąd, niektóre może lepsze, ale że są na nich rodzinni i moja skromna osoba, wolę nie pokazywać światu.

  367. basia.n, Nefer
    Jedynki do Sejmu w Warszawie to Zandberg, Schetyna i Kaczyński (chyba). Gra o dużą stawkę.
    Do Senatu są cztery okręgi, ale zagranica (plus Centrum i Żoliborz) głosuje na Ujazdowskiego.
    Inni mają Borys-Damięcką, Borowskiego i Pocieja.
    Kasprzak zbiera podpisy na start w Centrum, ale zapowiedział że jeśli będzie miał gorsze sondaże niż Ujazdowski to się wycofa (żeby nie podzielić głosów opozycji). Miałabym nadzieję że Ujazdowski zrobi to samo.

    Ja już wiem na kogo głosuję.

  368. Wielkie eukaliptusy robią wrażenie, ale przedchrześcijańskie to mogą być tylko lokalnie w Australii, zanim tam tę zarazę zawleczono. Najstarsze egzemplarze bowiem szacuje się na ca 400 lat.
    To już sekwoja wieczniezielona w Kalifornii albo soplica kauri w Nowej Zelandii mogłyby wspominać czasy BC.
    W mojej okolicy przed ca 120 laty posadzono kilka takich sekwoi. Aby dziś objąć pień największej, potrzeba pięciu osób.
    Notabene, kiedy w Nowej Zelandii szukano drzew na przemysłową uprawę, zasadzono tam m.in. 5 hektarów sekwoi kalifornijskiej. Z jakim rezultatem? Klimat i gleba okazały się tak korzystne, że w ciągu 100 lat drzewa te przekroczyły wysokość 70 m i rosną dalej. Zamiast las wyciąć i spożytkować, utworzono „Redwood Memorial Grove” Whakarewarewa, rezerwat przeznaczony do celów rekreacyjnych. Spacer wśród leśnych gigantów i wielkich paproci drzewiastych robi wielkie wrażenie, jest tam też tree walk z wiszącymi mostami, które się kołyszą pod nogami. Chodząc po tym lesie oczekiwałem w każdej chwili, że nadlecą ogromne ważki i pterodaktyle 🙄

  369. @Tobermory
    27 sierpnia o godz. 9:43

    ale przedchrześcijańskie to mogą być tylko lokalnie w Australii, zanim tam tę zarazę zawleczono. Najstarsze egzemplarze bowiem szacuje się na ca 400 lat.
    To już sekwoja wieczniezielona w Kalifornii albo soplica kauri w Nowej Zelandii mogłyby wspominać czasy BC.

    Na Tasmanii rosną drzewa Huon Pine. Jeśli to prawda co pisze o nich Wiki, https://en.wikipedia.org/wiki/Lagarostrobos, to najstarsze pamiętają prawie ostatnie zlodowacenie. Nigdy w tamtych stronach nie byłem, widziałem tylko drewno, które jest obecnie potwornie drogie i wyjątkowo cenione, bo drzewa są pod najściślejszą ochroną. Drewno pozyskiwać można dziś jedynie z bagien, gdzie trwa po wiek wieków amen, nie gnijąc, nie próchniejąc. Ma piękny złocisty kolor i piekny zapach. Dlatego właśnie (typowe) wycięto drzewa prawie do imentu.

  370. Żorż Ponimirski
    26 sierpnia o godz. 14:15

    😀 😀 😀 Kapitalne!
    Widzę, że masz poważne przemyślenia i znasz się na rzeczywistości architektonicznej 🙂

    Pion poziomu Wojtyły
    podaje tyły
    Wojtyły pionu poziom
    ma niedobry uziom

    Bryła w wodzie zanurzona
    jest zamoczona
    Gdy W. ędruje w górę
    widzi jakąś rurę

    Sprężyna od łóżka
    od świętych nart dłuższa
    Lepszy niż pewien wafelek
    jest biskupa actimelek

    Urbanista dostał w pyska
    gdy przy ludziach się iskał
    Inspektor budowlany
    miota się wśród ściany

    Corbusier to przewidział
    gdy Madonnę widział.
    Mieszkanie plus
    ma być i szlus.

    Mieszkania jednak nie ma
    bo to wielka ściema
    Na co komu mieszkanie
    ma kościół i amen!

  371. Gdyby ktoś miał czas i ochotę: TVP Kultura, „Przekładaniec” A.Wajda – środa, godz. 13:10.

  372. izabella
    27 sierpnia o godz. 8:35

    Poprzednim razem była Borys-Damięcka, pamiętam bo głosowałam. Mam nadzieję że jednak Kasprzak bo na przechrztę Ujazdowskiego nie mam ochoty – Grzesio chyba w stopę strzelił. Dobrze że lewica odżyła, dosyć tego kościelno-nacjonalistycznego sosu :/ Kasprzak chyba te podpisy uzbierał na czas żeby się zarejestrować chociaż widzę że to jeszcze nie koniec i ma jakieś procedury do dopełnienia.

    Tobermory
    27 sierpnia o godz. 9:43

    oczekiwałem w każdej chwili, że nadlecą ogromne ważki i pterodaktyle

    O matko, ale byłoby super 🙂 to znaczy uciekłabym z wielkim krzykiem (szukając bardzo dużego kapcia albo wielkiej gazety) 🙄 ja nawet za motylami nie przepadam, fajne ale z daleka :/

  373. Nefer
    27 sierpnia o godz. 13:20

    Jaki jest rozmiar dużego kapcia na pterodaktyle? Tak tylko pytam, klimat się ociepla, zmarzlina topnieje to może jakieś takie paskudztwo się wybudzi z przedłużonego tyćko snu zimowego. I jeszcze mi przyjdzie ziemianke rozdepnąć. Kapciem go!

  374. @Herstoryk
    27 sierpnia o godz. 11:26

    Podobny los spotkał drzewa kauri na Nowej Zelandii. W XIX w. wycięto tam egzemplarz szacowany na 4000 lat i mający 8,54 m średnicy pnia, jego obwód wynosił 26,82 m.
    Drewno idealne do budowy domów, łodzi, mebli, ogrodzeń, podkładów kolejowych, stempli kopalnianych, beczek, cebrów, do rzeźbienia i obróbki toczeniem, do dziś cenione przy produkcji gitar. Dzisiaj można spotkać tysiącletnie egzemplarze objęte ochroną przed wycięciem, ale zagrożone przywleczonym z Chin grzybem, który powoduje zgniliznę korzeni.
    Najstarszy egzemplarz, zwany Tane Mahuta, szacowany jest na 1500-2000 lat. Obwód w „talii” ponad 13 metrów.
    Moje pierwsze spotkanie z tymi olbrzymami miałem w niewielkim rezerwacie Trounson Kauri Park, gdzie wiele z tych drzew ma ponad 500 lat. Tam też spotkałem (w nocy) i sfotografowałem ptaka kiwi, czego mi teraz zazdrości wielu Nowozelandczyków 😎

  375. Tanaka
    27 sierpnia o godz. 11:30

    Słaby ze mnie wierszokleta, a więc rymuje po częstochowsku. 🙂

  376. scrambler
    27 sierpnia o godz. 13:25

    Jak IQ Einsteina na przykład? Bo niektóre to mają IQ w rozmiarze buta
    Imaginuj sobie, kapciem w pterodaktyla 😀

    Przy okazji, oglądam wszystkie „andżeje” ale nie zawsze daję głos 😉

    Znowu +35C w cieniu

  377. Tobermory
    27 sierpnia o godz. 13:34

    W parku Skaryszewskim nocą też można spotkać kiwi.
    https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2015/01/IMG_2372.png
    Na deser.

  378. Nefer
    27 sierpnia o godz. 13:52

    Znam skromne kapcie w rozmiarze zgodnym z wzorcem miary IQ tzw zasuwerena, co byłyby pterodaktylowi ością w gardle albo raczej kołkiem w nosie. Nie uśmiercą ale na poszukiwania Gondwany wyproszą. Wyimaginuj to sobie. Ostrożnie! Biohazard.

  379. @scrambler
    27 sierpnia o godz. 15:24

    Świetne 😀
    Kapcie i pterodaktyle chyba mi się dziś przyśnią 🙄
    Wczoraj miałem koszmary senne po przedkolacyjnych deliberacjach, czy pieczarki, których zebrałem ok. 40 sztuk i część usmażyłem, zanim zacząłem się upewniać czy jadalne… Według ksiąg mądrych i internetu były to pieczarki białawe albo karbolowe albo jeszcze inne. Trzon na końcu barwił się na żółto, ale nie pachniały karbolem, ani też anyżkiem, ani niczym. W smaku też jakieś neutralne, mięsiste, dziwne… W końcu wszystko wywaliłem do kubełka na kompost, a kot dostał jakiegoś amoku i usiłował te usmażone wyciągać i jeść 🙄
    Na pewno nie były to sromotniki, bo ich blaszki pozostają białe, a te wszystkie pieczarki, których nie usmażyłem, do rana się pootwierały i zabarwiły na czekoladowo.

    Na kolację usmażyłem prawdziwki i kołpaki.

  380. Tobermory
    27 sierpnia o godz. 20:06

    Pieczarki… Ja mam dość oryginalny do nich wstręt, ale nie, żeby wysypkę. Takie reminiscencje z czasów półek pełnych octu. Tam, gdzie wówczas byłem i tak żarcie stanowiło kompromis pomiędzy usilnymi próbami strawienia tego, co nim mieć było a alternatywną fotosyntezą. Niektórzy próbowali, ale nie każdemu w zielonym do twarzy. Czasem zazielenieni wynikało chyba jednak z pewnego takiego niezdecydowania? Wracając do pieczarek – na rozległych i słabo dostępnych dla „niewtajemniczonych” połaciach „łąk” pod ochroną – nierezerwatową co prawda – występowały sezonowo w ilościach astronomicznych. Można było po nie iść jak do ogródka po marchew. Repertuar możliwych konfiguracji pt. 1000 dań z pieczarek niestety nie był tym, co misie lubią najbardziej. Ale i tak były jak trufle w relacji do dostępnych wyrobów pokarmopodobnych. Gdzieś tak po 2 tygodniach pieczarkowej diety w zasadzie można było ją eliminować już chyba tylko zielskiem. Albo obficie zapijać. Niekoniecznie octem.

  381. @scrambler
    27 sierpnia o godz. 21:56

    Ja tak kiedyś przez ponad 2 tygodnie jadłem podgrzybki w Sudetach. Do dziś nie mogę na nie patrzeć. I od tamtych czasów, a zwłaszcza od Czarnobyla w ogóle nie zbieram.
    Dzikie pieczarki jednak są tu dość trudne do natrafienia i jak się znajdzie jedną-dwie spore i pachnące anyżem, to się człowiek cieszy na odmianę wśród tych prawdziwków i kurek 🙄

  382. A ja bym zjadła podgrzybki i dzikie pieczarki jakby mi urosły. 🙂

  383. @Tobermory
    @Zza kaluzy

    „Biedny wyrobnik hasbarowego kibuca po raz n-ty na kolejnym blogu wkleja (pasuje czy nie pasuje) swoje wyświechtane grepsy
    Widzę go, jak co jakiś czas litościwe katoliczki Kasia i Małgosia (miejscowe brzydzą się nawet za pieniądze) zdejmują mu pampersa dla przewietrz”

    /ciach/

    Szanowni Panowie,

    wy tu gadu-gadu – a tymczasem wasi kudlaci kolesie chyba dostali po ryju, Moze to „hasbara” a moze os od Stara, ale Narodowo-Patriotyczne przekaziory az sie trzesa z oburzenia:

    „Amerykanie potwierdzają, że to Żydzi zaatakowali w Iraku. Konsekwencje mogą być bardzo poważne … To Izrael stoi za ostatnimi atakami w Iraku twierdzi ujawnił amerykański dziennik „New York Times”. Podobnie twierdzą przedstawiciele irackich milicji, których magazyny broni zaatakowano.

    W ostatnich tygodniach doszło do 4 podobnych ataków. Pierwszy z nich miał miejsce 19 lipca w północnej części Iraku. NYT twierdzi, że został przeprowadzony przez Izrael.

    Dziennik otrzymał te informacje od wysokiego rangą przedstawiciela służb wywiadowczych jednego z państw bliskowschodnich. …. Według jego słów baza miała być wykorzystywana przez irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej do transferów broni do Syrii i Libanu.”

    Cos w tych przekaziorach sie popsulo, („nczas.com”). Zalecam pilna przerobke w/w bazy na „palestynska szkole” albo „niewinne kobiety i dzieci”-

    Wy tu snujecie przypuszczenia i puszczacie paw.. sorki, znaczy wodze fantazji („zakładają pętęlkę ze sznurowadła na spocone klejnoty i zaciągają, aż zadrży z rozkoszy”) – a tym czasem wasi kudlaci kolesie dostaja po ryju. Znaczy tak ze az zeby sie sypia:

    „Lotnictwo Izraela przeprowadziło w sobotę wieczorem nalot na irańskie obiekty militarne w pobliżu stolicy Syrii Damaszku – poinformował rzecznik izraelskich sił zbrojnych Jonathan Conricus. Celem ataku były miejsca, z których wystrzelone miały być „zabójcze drony” … „W izraelskim ataku na granicy Syrii i Iraku zginął dowódca polowy 45. brygady”

    No po prosty scyzoryk sie w kieszeni otwiera. Nie wiem, czy to hasbara czy pol dolara – a moze nawet gitara. Wiem, ze Narodowo-Patriotyczna witryna „Najwyzszy Czas” wlasnie jojczy i zwowidzi, ze wredne syjonisty poslaly „dowodce polowego 45 brygady” prostu w objecia siedemdziesiecu siedmiu hurys.

    Zalecam zakup syropku na gardlo. Cos tak czuje, ze ci wasi kudlaci kolesie, co tak guza szukaja – to tego guza w koncu znajda. No i zajdzie koniecznosc wzmozonego darcia ryja. Syropek na gardlo bedzie w sa m raz.

    A tak w ogole to chyba macie gruntownie przegwizdane:

    „W ciągu ostatnich kilku tygodni Izrael dokonał trzech nalotów na irańskie bazy w Iraku po tym, jak Rosja i Stany Zjednoczone wydały na to zgodę, ”

    https://pl.sputniknews.com/swiatowa_prasa/2019082110937423-sputnik-rosja-i-stany-zjednoczone-poparly-dzialania-izraela-przeciwko-iranowi/

    Serdecznie …

  384. @Tobermory

    „w, a zwłaszcza od Czarnobyla w ogóle nie ”

    /ciach/

    Gostek, ty tu gadu-gadu a twoi kolesie po ryju dostali. A co gorsza to juz nawet co cwansi arabscy dyktatorzy cos na makowki biora:

    „Bahrain FM defends Israel strikes on Iraq, Syria, Lebanon … Bahrain’s Foreign Minister Khalid Bin Ahmed Al Khalifa has defended Israel’s recent attacks on Iraq, Syria and Lebanon as “self-defence”, in yet another sign of normalising relations between the two states. … Israel has been linked to multiple attacks throughout the region in the past week, including an attack on the Iraq-Syria border, a compound in central Syria and a drone attack on Lebanese capital Beirut.”

    https://www.middleeastmonitor.com/20190827-bahrain-fm-defends-israel-strikes-on-iraq-syria-lebanon/

    Z Rabami mozna sie dogadac. Nie ma natomiast zadnej szansy, zeby sie dogadac z folksdojczeria kominowo-gazownicza. Folksdojczerow, oenerow i wszelakie zyletkarstwo pogromowe zacheca sie do darcia tyja, aby glosniej i donosciej.

    Serdecznie –

  385. @Tanaka

    Szanowny Panie Moderatorze bloga „Listy ateistow”,

    z zalem i smutkiem zawiadamiam, ze rozhukane pismaki nie przejawiaja nalezytej czolobitnosci wobec Krainy Prawdziwej Wiary i zajmuja sie nielegalnym tudziez zbrodniczym krytykanctwem:

    https://www.thesun.co.uk/news/9557897/iran-executions-cia-spies-death/

    „IRAN’S cruel regime barbarically executes the most people in the world per capita for crimes which include being gay and drinking alcohol.

    Medieval style methods have been used over the years — some with a sinister modern twist — and all are specifically designed to inflict as much suffering before the condemned prisoner dies. ”

    Ja mysle, ze wstretnych pismakow szybko spotka zasluzona kara. Juz w koncu sa precedensy.

  386. A kogo to obchodzi…

  387. @ Ewa-Joanna
    28 sierpnia o godz. 1:46

    A kogo to obchodzi…

    Obchodzić może i powinno, ale nie w tej ustawce, bo :

    KARMIENIA TROLLA jest
    a) jałowe
    b) zaśmieca
    c) marnuje czas i energię
    b) może być przykre, walenie głową w mur boli…..

    Tymczasem Exignorant głosi doom and gloom – https://exignorant.wordpress.com/2019/08/26/ukrywanie-granic-wzrostu-przez-finansowych-iluzjonistow-dobieglo-konca/

    A ja dodaję ilustrację – https://photos.google.com/album/AF1QipO3VJvyQe15oe_Lzkp0eUdOj2UV5uIhmBxnddSb

  388. @Herstoryk

    Tylko sobie westchnęłam 🙂

  389. @Herstoryk
    28 sierpnia o godz. 2:21
    Bardzo dołujący tekst. 🙁

  390. @seleuk|os|
    28 sierpnia o godz. 6:58

    Szczerze mówiąc w ogóle nie rozumiem tej afery. To oni sierotki nie wiedzieli, że kursy walut się zmieniają?
    Mam nieodparte wrażenie, że rżną głupa.

  391. @Ewa-Joanna
    28 sierpnia o godz. 5:02

    @Herstoryk
    28 sierpnia o godz. 2:21
    Bardzo dołujący tekst.

    Ano! Jak zresztą większość tzw. newsów. Dlatego oglądam stare screwball komedie popijając Semillion Sauvignon Blanc, albo czymś w tym rodzaju. Apres nous le deluge, vraisemblable 🙁 Tylko koni żal…..

  392. @Ewa-Joanna
    28 sierpnia o godz. 7:45

    nie wiedzieli, że kursy walut się zmieniają?

    Niby wiedzieli, ale nie chcieli wiedzieć, że jest to możliwe aż do podwojenia wartości długu. W tamtych czasach względnie stabilnych walut było to niewyobrażalne.
    Zaufali naiwnie, że jakoś to będzie.
    Nie było ich stać na kredyt w złotych, ale bank podpowiedział, że we franku – owszem. No i na początku tryumfowali nad sąsiadami, co jęczeli pod ciężarem kredytu w złotych…
    Czy banki faktycznie kupiły/pożyczyły te franki w bankach szwajcarskich i równolegle spłacają swój dług, nie wiadomo, ale na klientach brak edukacji ekonomicznej zemścił się srodze i boleśnie 🙁
    Teraz kredytobiorcy złotowi spoglądają z politowaniem na frankowiczów 🙄 a ci szukają (szukali?) ratunku w politykach PiS, sądach krajowych, unijnych, oskarżają nawet Szwajcarów o manipulacje walutowe na ich niekorzyść etc.

    https://serwisy.gazetaprawna.pl/finanse-osobiste/artykuly/1425320,frankowicze-wyrok-tsue-konsekwencje.html

  393. Ewa-Joanna, 28 sierpnia o godz. 7:45

    Afery nie ma zadnej, nie ma co rozumiec. Sytuacja exact analogiczna do boziow podobno istniejacych. Probowac rozumiec???

    Jest problem nadchodzacy. Na poziomie indywidualnym (klientow) napisal Tobermory, 28 sierpnia o godz. 8:41 . Niestety jest problem systemowy. System probowal rznac glupa. Banki prowadzily pozyczanie pieniedzy niezgodnie z zasadami bankowania EU. Akcie te prowadzily za calkowita zgoda rzadow w Polsce. W nadzieji na duze zyski bankowe i mozliwosci opodatkowania bankow. Zaden polski rzad „nie zauwazyl”, bankow opodatkowac nie mozna. Nastepnie przyszedl kurdupel intelektu (Posel Szeregowy) do wladzy, obiecujac m innymi „repolonisacje” bankow. Co jak rozumiem wprowadzil. Znaczy drogo kupil (zrepolonisowal), tanio sprzedaje (kit). Jak dobrze pamietam banki europejskie musza miec kolo 7, 8% wlasny kapital. Zrepolonisowane, byc moze beda musialy zmniejszyc wartosc. Tzw „aktywa trujace” maja w nadwyzce. Pisalem o tym jak bylo o Nordea Bank (moj) w Polsce i szukalem inwestowac. Zeby zachowac bankow wartosc (mozliwosci finansowania) Posel Szeregowy bedzie musial dokapitalisowac banki. Wszystkie. Tu jest sprawa przykra, ale nie afera. Sprawa jest przykra, bo caly zysk z export el aut polskich i promow morskich export zysk pojdzie na dokapitalisowanie bankow. Tak to jest probowac zrozumiec jesusmaryjka. Jesusmaryjka jest lokalna bozia Szeregowego Posla, co ja rozumie. To zadna afera E-J

    Pzdr Seleukos

  394. Tanaka
    26 sierpnia o godz. 22:05
    Antonius
    26 sierpnia o godz. 12:46
    iW zasadzie nie podniecam się już sodomitami w krk/i

    Antoniusie, troszkę mnie zasmuca, że się nie podniecasz już sodomitami konsekrowanymi. To są przecież fajne chłopaki.

    O, Tanaka-san!
    Mogę ukoić Twój lekki smutek, bo jednak znów się nimi zainteresowałem, a szczególnie przywódcami Sodomitów, pardon – pomyliłem pojęcia – chodzi mi o niezwykle etyczny i łagodny dla sprawców ofiar pedofilów w sutannach (z niebezpiecznymi organami pod tą kiecką, natychmiast gotowymi do pieszczot) episkopat polski. Ten powrót zainteresowania nastąpił na skutek lektury. Po co mi pozwolono nauczyć się czytać, nie miałbym moralnych niepokojów z powodu troski o liczne ofiary okrutnej ideologii LGBT+. Już klęską dla katolickiego suwerena była zwyczajna ideologia LGBT, a co dopiero ten gwałtowny atak tego plusa??? Tragedia, która spowodowała u mnie natychmiast wytrysk – ale nie związany z LGBT, ani z ciągotami Hetero, tylko łez z ócz, taki miękki jestem , gdy widzę tragedie ludzkie. Jedyna nadzieja tkwi w zapewnieniu hierarchów, że pomodlą się za ofiary, te pewnie będą wdzięczne, gdy na skutek tych modłów odechce im się chędożenia nie po bożemu.
    To plusem wzmocnione LGBT oraz wtrącenie do oświadczenia terminu naukawego jak „antropologia katolicka” wymaga komentarzy a może wyjaśnień, ale najpierw się przeszkolę u doktora Gugla co to jest antropologia (mogłem zapomnieć).

    Pamiętam tylko, że Hitler się bardzo nią interesował, ale czy mógł mieć na myśli polskich biskupów? Wątpię, bo miał chyba z nimi niezłe stosunki. Na pewno byli zgodni co do tego, że wychowanie dzieci we właściwym kierunku jest podstawą rządów dusz w późniejszym wieku. JuZ jego spec od wyznań (może Rosenberg?) powiedział:
    „Zostawcie starcom różaniec, ale dzieci muszą być nasze”!. To oczywiście moje tłumaczenie – oryginał był po niemiecku). Podam dla uciechy hasło człowieka, który liczył na bardzo długi okres panowania dyktatorskiego (marzenie prezesika):
    „Raeder muessen rollen fuer den Sieg, Kinderwagen fuer den naechsten Krieg”! Google przełoży na polski.
    Domniemywam, że profesor Oko z tej nauki się dowiedział o bruzdach na czołach wyklętych dzieci, ale to nie może być wszystko, a ja na starość łaknę newsów jak kania dżdżu. Jak się doszkolę, to się odezwę.

  395. Obiecałem doszkolić się w temacie „antropologia katolicka”. Wydawało mi się, że wiem o co chodzi i śmieszyła mnie ta katolicka nauka. Sorry, sorry, sorry! Byłem w tzw. błędzie. Początek informacji, uzyskanej od doktora Gugla był zgodny z moimi oczekiwaniami. Zacytuję za Wikipedią – łaskawy czytelnik może przeskoczyć ten fragment, zatrzymując oko na końcowym fragmencie – dwa nurty o sensownych obiektach zainteresowań badaczy.
    W dalszym ciągu tekstu z Wikipedii znalazłem jednak „antropologię religijną” i w rozwinięciu „katolicyzm”.
    W związku z tym muszę przeprosić za brak wiary w istnienie takiej gałęzi nauki. Szukałem Polaków na liście „znanych badaczy”. Były nazwiska polskie, 2 nieżyjących mężczyzn, cyganolog i dwie kobiety, które nie mogły w Polsce dochrapać się zameldowania w pałacu biskupim – jeszcze długo nie! Precz z Genderem i babami w hierarchii kk! Osobiście wolę kobiety w krótkich kieckach, poza tym nie wyobrażam sobie tego rozpinanie 33 guzików stroju kościelnego, albo przejdzie mi ochota, albo stanie się coś gorszego.
    Nie znalazłem nazwiska prof. Oko, to może tylko oznaczyć, że nie jest znany jako antropolog jak nie przymierzając Izraelita w grobie nieznanego żołnierza, na którym widnieje napis Szmul Rosenschwanz. Na zarzut turysty, ze jest tam nazwisko „nieznanego” żołnierza rabin wyjaśnił: „Szmul Rosenschwanz jest nam oczywiście doskonale znany, ale nie jako żołnierz”!

    Zwracam więc honor dziedzinie nauki, ale niekoniecznie badaczom, bo jedyna świętość, w którą wierzę bez zastrzeżeń, to uznanie dziedziny za prawdziwą naukę, gdy jest oparta na matematyce i ma sprawdzalne i powtarzalne, empiryczne rezultaty.
    Nie wierzę np. w powtarzalność głębokości i kształtu bruzd na czołach dzieci poczętych „in vitro”, czyli w to osiągnięcie nieznanego jako antropologa profesora OKO.
    Dotyka to też „powtarzalności”, a nawet reprodukcji cudów – pewnie wdzięczny temat dla katolickiej antropologii.

    Antropologia (gr. ἄνθρωπος anthropos – człowiek, λόγος logos – nauka) – interdyscyplinarna dziedzina nauki na pograniczu nauk humanistycznych, społecznych i przyrodniczych. Zajmuje się badaniem człowieka jako jednostki w społeczeństwie w kontekście historycznej zmienności, biorąc pod uwagę warunki socjalno-ekonomiczne oraz kulturowe; poszukuje zrozumienia roli kultury i struktur władzy w życiu człowieka[1]. Ma dwa podstawowe nurty:
    • antropologię fizyczną zajmującą się zmiennością biologiczną i fizjologiczną człowieka;
    • antropologię kulturową (antropologia społeczna) zajmującą się człowiekiem w społeczności (zbliżony do socjologii].

    Tyle na temat antropologii katolickiej – niech rozkwita… i zaowocuje, jednak prosiłbym – bez tych idiotycznych bruzd.
    Nadal nie rozumiem tej ideologii LGBT i tej z plusem. Czy w wyniku badan kolegów pana Oko stwierdzono, że jest zaraźliwa i wtedy w jakim stopniu? Czy Polakom grozi epidemia, czy Biedroń nie zarazi pisowskich europosłów, wrócą odwróceni i zaszkodzą nieujawnionym członkom „parafii”(religijnej i rządowej)? Ponownie zachęcam do przeczytania „Operacja BUŚ”. To może mieć zgubny wpływ na cały PiS, wiadomo, że ryba śmierdzi od głowy, nawet dobrze zasuszona!
    Oczekuję pomocy od blogowiczów – podanie ścisłych definicji tych strasznych wersji ideologii. Nie potrzeba mi rozszyfrowania sensu liter, czym mnie zadziwił bp Kaszak, nawet znam więcej liter z zachodnich źródeł.

  396. Antonius
    28 sierpnia o godz. 12:52
    Szanowny Antoniusie – definicje są nieistotne. Za ‚plusem’ kryją się wszyscy(Pan, pani i pan, Tanaka itd.) którym nie po drodze z wizją świata kk.
    Ten ‚+’ oznacza tylko pewną gotowość do wykluczania, stygmatyzowania kolejnych grup, adekwatnie do potrzeb(chwili).Na przykład: ateiści(!), cykliści, wegetarianie… .
    😉

  397. @Antonius
    28 sierpnia o godz. 12:52

    są tacy lekarze, którzy po pierwszym spojrzeniu na twarz dziecka wiedzą już, że zostało poczęte z in vitro. Bo ma dotykową bruzdę, która jest charakterystyczna dla pewnego zespołu wad genetycznych

    powiedział ksiądz Franciszek Longchamps de Berier, profesor nauk prawnych i kierownik Katedry Prawa Rzymskiego na Wydziale Prawa i Administracji UJ

  398. Tobermory do Antonius

    To musi ten ksiadz co szkolil czesto tu wpadajacy Niedojda77? Pzrypuszczalem wytlukli ich calkowicie w Vandei, 200pare lat dawno. Wyraznie nie, niedobitki emigrowaly i takie skutki sa. Cos jak z tymi Vasa, ze Szwecji 😎 albo koce z gruzlica dla Indian. Ladne rzeczy, hmmm…

    pzdr Seleuk

  399. Antonius
    28 sierpnia o godz. 12:52

    Sorry, raczej wiele nie pomogę.
    1. rozszyfrowanie (wersja oficjalna):
    https://pbs.twimg.com/media/D8h7ISKWkAAPQB0.jpg

    2. stygmatyzacja bruzdopodobna gołym OKIEM widoczna (albo z gołego OKA punktu widzenia):
    https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2015/04/in-vitro-2.png

    3. przykłady kulturowego osadzenia sukienkologii czyli kamuflażu:
    https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2014/11/Halloween.jpg
    https://bi.im-g.pl/im/eb/d9/17/z25007595V,Andrzej-Rysuje—NAKLEJKA.jpg

    Ale tak w ogóle, to najpewniej chodzi o zwalczanie nieuczciwej konkurencji. Zakrzyżykowane czyli +LGBT+ ma zwyczajnie prawa własności frazeologicznej ukształtowane wielowiekową tradycją i w niebylejakiej wodzie namoczone. Kulturowe status quo raptem zagrożone sekularyzacją!
    https://bi.im-g.pl/im/4a/66/17/z24535882V,Andrzej-Rysuje—Karta-LGBT.jpg
    Trzeba dać odpór agresywnym agitatorom podróbek (podrobów?):
    https://bi.im-g.pl/im/89/c1/17/z24911497V,Andrzej-Rysuje—ZAOSTRZANIE.jpg
    W czym pomocna będzie namaszczona administracja:
    https://bi.im-g.pl/im/7f/37/17/z24343935V,Andrzej-Rysuje—RELIGIA.jpg

    https://bi.im-g.pl/im/38/34/17/z24331320V,Andruszkiewicz.jpg

  400. @seleuk|os|
    28 sierpnia o godz. 14:54

    ….a królowa właśnie przyklepala. No to mamy pozamiatane. I co z tego, że petycja do rządu, żeby nie zawieszac parlamentu w ciagu 2 godzin zebrala chyba z 400tys podpisów…

    Właśnie miałam podzielić się tą wisielcza wiadomościa, kiedy seleuk mnie ubiegł. To nas Fryzura no 2 wydmuchał na cacy. I tak z jedej z (teoretycznie) bardziej dojrzałych denokracji zrobiła się dyktatura. Patrzę i ciągle trudno mi w to uwierzyc. Borys ma dla nas „ekscytujacy plan”. (‚Very exciting agenda’) . Chyba się posiusiam po nogach z podekscytowania.

    Mam wisielczy humor.

    @Herstoryk, @wbocek, @scambler, Tobermory i Tanaka – to już lepiej pisac o drzewach…. Jeszcze wrócę do tematu jak się ogarne a poki co dzieki za wasze wpisy. Czytam.z przyjemnoscia nawet jak nie mam kiedy skomentowac

  401. 28 sierpnia o godz. 11:17
    Antonius

    Pociwszasz mnie, Antoniusie, zwracając znowu zainteresowanie ku miłym i schludnym konsekrowanym sodomitom

    W sprawie, mamy nowe i miłe fakty : biskup Poznania wysłał dokumentację pwdosodomicka do Watykanu i siebie nic nie zostawił. NUL. Polski wymiar sprawiedliwości może mu skoczyć.

    Może skoczyć więc do Watykanu, skoro tam są papiery, tam się dowie, że też może sobie skoczyć. Do Tybru.

    Trzeba przyznać, że Hitler nie musiał nigdzie skakać, bo Watykan był zawsze pod ręką i na usługi, co bardzo ładnie działało w obie strony

  402. https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1922634,1,londyn-niczym-budapeszt-johnson-zawiesza-parlament.read?src=mt

    Johnson chyba właśnie sprezentował Szkocji niepodległość… Juz w niecaly tydzien po przejęciu stołka premiera sondaże w Szkocji wskazały na przewagę zwolenników niepodległości po raz pierwszy od czasu przegranego referendum. Po tym numerze słupki dla indy2 mogą zacząć tylko rosnąc

  403. 28 sierpnia o godz. 11:17
    Antonius

    Aha, bo byłbym zapomniał. Otóż konsekrowani sodomuci to wzorowi katolicy. Jest bowiem powiedziane katolikom i reszcie ludności nawet także ; miluj bliźniego swego jak siebie samego.
    Sodomuci są płci biologicznie męskiej, chociaż maja trudności. Skoro męskiej to innych adekwatnie męskich miluja jak siebie samego.
    Pójdą wzorowo do nieba.

    Po tym się poznaję katolicka cywilizacje miłości imienia Świętego Ojca Świętego

  404. Dziękuję za informacje. Chyba pomyliłem prof. Oko z pięknie po francusku brzmiącym badaczem antropologii katolickiej. Faktycznie przypominam sobie takie długie nazwisko, tylko zapomniałem czego dokonał.

  405. Nareszcie porządna burza i deszcz, siedzę na tarasie pod dachem i się napawam powietrzem

  406. @scrambler
    28 sierpnia o godz. 16:29

    Prognoza pogody LGBT, paciorkowce na biologii i 5G po białostocku dobiły mnie do końca 😀
    Ten Andrzej jest po prostu genialny.

  407. Nefer
    28 sierpnia o godz. 18:07
    Z zupełnie innej beczki…
    W życiorysie Agatha Christie jest kilkanaście dni o których poza wspomnianą nie wiadomo „gdzie , co i jak” – szukano ją wtedy bez skutku. Czytając „Appointment with death” ,przynajmniej ja, dopatruję się nuty autobiograficznej.

    Na deszczową nutę:
    https://www.youtube.com/watch?v=D1ZYhVpdXbQ
    ;–)

  408. Kostka
    28 sierpnia o godz. 17:19

    Przeczytałam artykuł Polityki który linkowałaś. W belgijskim dzienniku wiadomość dnia i aż huczy. Świat zwariował, jeden Amazonię podpala, drugi, trzeci, czwarty bokiem dyktaturę wprowadza, ludzi za dużo :/

    zezem
    28 sierpnia o godz. 18:46

    Jakiś czas temu, ze trzy lata (?) czytałam to

    https://www.empik.com/agatha-christie-i-jedenascie-zaginionych-dni-cade-jared,p1102191825,ebooki-i-mp3-p

    ale niespecjalnie utkwiło mi w pamięci. Appointment with Death też pewnie czytałam, mam chyba ze 40 Poirotów i Miss Marple z Amazona. Teraz męczę jakąś książkę Timothy Zahna ale pierwszy raz mnie nudzi.

    Piosenkę niezmiennie lubię bo zawsze wprawia w dobry nastrój 🙂
    Ochłodziło się przyjemnie, ale ulga

  409. PS

    @zezem

    To Ci się może spodobać, wciągające, nie można się oderwać, same fakty

    https://www.empik.com/w-pogoni-za-cieniem-kurson-robert,p1103920969,ebooki-i-mp3-p

  410. @ Nefer
    Za wskazówkę, dziękuję.

  411. @Kostaka, @Nefer
    Do aktualnych wydarzeń w świecie polityki.
    Wspomniana A. Christie pisała słowami jednego z bohaterów wspomnianej książki:
    The illusion that freedom is the prerogative of one’s own particular race is fairly widespread….
    He knew that no race , no country and no individual could be described as free. But he also knew that there were different degrees of bondage.

  412. przepraszam , miało być :@ Kostka

  413. Nefer
    28 sierpnia o godz. 18:07

    To masz dobrze . Zazdraszczam. Dla równowagi może mi też pozazdraszczasz: mam wściekle bujne, bezczelnie kwitnące półmetrowe kępy wrzosów różnych kolorów, oraz wyuzdane dwie młode magnolie z liściami mocnymi ja blacha. Co raz się musze pogapić.

  414. scrambler
    28 sierpnia o godz. 20:40

    Oba dobre, ale zwłaszcza ten pierwszy jest taki, że gdyby się człowiek nie ratował humorem, a przyjął całkiem wprost i na serio zgodnie z rzeczywistością, byłby popadł w depresję, albo zaczął mordować speców ob modlitwopoly.

  415. @zezem
    28 sierpnia o godz. 20:42

    So true! 

    PS. I dzieki za deszczową piosenkę na rozweselenie

    @Nefer
    28 sierpnia o godz. 19:28

    U nas też wiadomość dnia, jak łatwo sobie wyobrazić. Wystrychnieta na dudka opozycja próbuje połapać się z rozumem, no bo jak to…już był w ogródku, już witał się z gąska, juz-już zaraz wotum nieufności dla kudlatego clowna, wprawdzie clown nie pozwolil żeby parlament skrócil sobie wakacje (bo wiedzial co go czeka kiedy zbuntowani posłowie wrócą do pracy) ale wszak już za chwilę koniec wakacji więc już wszyscy zainteresowani dzielili skórę na kudlatym niedźwiedziu, który przez przypadek w okresie wakacyjnym wtarabanil się na stołek premiera …a tu bęc. Bo niedźwiedź nie zaspal i przewidzial manewry. A opozycja chyba zapomniała, że nie bez kozery clowny występują w niejednym horrorze…. Teraz wszyscy w szoku i larum…Tymczasem (SNP) szkoccy nacjonalisci do kamery robią zatroskane twarze ale podejrzewam, że po cichu cieszą się, że wyszło na ich – Szkocja nie może być rządzona przez nieodpowiedzialnych ludzi. Bring on the independence! A wy się tam w Anglii uzerajcie z pajacem. Ponoć powszechna nienawiśc do Margaret Thatcher walnie przyczynila się do utworzenia autonomicznego szkockiego parlamentu…Cóż, Borys od pierwszego momentu jest bardziej znienawidzony niż Thatcher a jeszcze do tej pory niczym nie zdążył sobie nagrabic. Aż do dzisiaj….

    Po drugiej stronie kałuży Fryzura No 1 ćwierkal dzis „Boris is exactly what the U.K. has been looking for, & will prove to be “a great one!)”
    Wie co mówi, ten co niedawno sam obwołał się „the chosen one”.

    https://www.google.com/imgres?imgurl=https://i.redd.it/h5h09cg6ori31.jpg&imgrefurl=https://www.reddit.com/r/politicalcartoons/comments/cvlzi0/dave_browns_the_chosen_one_24_august_2019/&h=912&w=1345&tbnid=YH6DU6e-e-E-cM&tbnh=185&tbnw=273&usg=K_8DPtzSQ4E3BLbA7-kmFrxDx8hgU=&docid=RDbOLcU_JMxq6M&itg=1

    Takich cudów najstarsi górale w Highlands nie pamiętają.

  416. Widzę jednym okiem, że już „podziwiacie” ruch Johnsona. Przepraszam jeśli ten link już był wyżej, bo tylko wpadam na chwilkę:

    https://www.theguardian.com/commentisfree/2019/aug/28/the-guardian-view-on-proroguing-parliament-an-affront-to-democracy

    Uszanowanie!
    Sz.K.

  417. Oglądaliśmy z małym film, zaraz nadrobię zaległości

  418. Dla zmiany klimatu jeszcze o drzewach (bo boję sie włączyć wiadomosci…)

    @pombocek napisal

    „Kiedy te same drzewa, ten sam las jest świadkiem całego człowieczego życia, a człowiek jest świadkiem życia lasu, to nagle na widok tego najstarszego znajomego odkrywa się taką więź, że chciałoby się coś powiedzieć. Ale bywa, że nie da rady, bo coś stoi w gardle”

    Wzruszyło mnie to bardzo, pombocku! Pięknie rzekłes, az mi sie oczy mokre jakos porobily. Potem inni dołożyli swoje wspomnienia o drzewach (@Herstoryk, dzięki za zdjęcia, zazdrośc mnie zzarla na widok tych olbrzymów. Za namiary na komedie tez dzięki, zapisalam sobie na potem). 

    To jeszcze ponudze o drzewach.

    Rok temu odwiedzilismy dobrze ukryty (a jeden z bardziej odludnych) zakątek Scottish Highlands – dolinę Glen Affric, jedną z piekniejszych i większych ostoi „kaledonskich lasów „. Miało się ku zachodowi słońca, a myśmy siedzieli na wzgórzu, przecierajac oczy – bo oto jak okiem sięgnąć, po horyzont ciągnął sosnowy las z kilkusetnimi olbrzymami gdzie niegdzie wystajacymi ponad mniejsze drzewa. Tak musiał wyglądać ten świat setki lat temu, ale było tego więcej, wzdychalismy, nie mogąc oderwać się od magicznego obrazka… Sosny i wrzosy, wrzosy i sosny – i tak mila za milą, dzikosc w najlepszym highlandzkim wydaniu.

    https://photos.app.goo.gl/nUmQDFuctjjVZy3X8

    Następnego dnia wybraliśmy się do o wiele mniej znanej sąsiedniej dolinki Glen Tomich, tak mało znanej, że nawet internet wspomina tylko wioskę Tomich i może co najwyzej wodospad Ploda Falls. Jadąc kiepską żwirowa drogą (z duszą na ramieniu, ze jak van rozkraczy się na wybojach to już tak zostanie bo nie ma zasięgu, żeby dzwonić po pomoc) coraz bardziej wytrzeszczalismy oczy bo mimo, że obie doliny są bardzo blisko siebie to różnią się od siebie drastycznie. W porownaniu do Glen Affric porosnietej pierwotnie wyglądającym borem sosnowym (i rodzimymi liściastymi) Glen Tomich objawił się zza zakrętu niczym park w stylu angielskim, z drzewami nietypowymi dla regionu, z jakimiś stawami, ścieżkami, drzewnymi  grupami, kompletny z obrazkowo architektonicznie śliczną wiktoriańską wioską. W środku niczego. A koło wodospadu piękna aleja niebosieznych, na oko nietutejszych iglaków łagodnie schodzaca do piknikowego miejsca nad górską rzeką. Widać, że nie jest to park czy las ani nowy ani zbytnio wychuchany na bieżąco. Tak jakby ktoś w środku szkockiej gluszy stworzył arboretum i zostawil samemu sobie. Ki diabeł?

    Zagadka wyjaśniła się na parkingu z którego zaczynał się spacer – obie doliny należały w czasach wikorianskich do Lorda Tweedmouth, zamożnego fabrykanta i polityka. Glen Affric zostawiono w pierwotnym stanie (lord miał tam domek myśliwski). Glen Tomich przedsiebiorczy lord z upodobaniem obsadzal modrzewiami, jodlami i daglezją zieloną (Douglas Fir, Pseudotsuga menziesii), a także kilkoma innymi gatunkami. Owe daglezje rosną pięknie i prosto i nadają się na maszty. Dziś spomiedzy nich rekrutują się kandydaci do najwyższych drzew w UK. Lord przeminął i kto pamięta jakie piwo warzyl w swoich browarach czy o czym.gardlowal w parlamencie. Gdzies przepadli jego spadkobiercy. Z jego pałacu w tej samej dolinie zostały malownicze ruiny a drzewa dalej rosną w górę… Siedząc pod żywicznie pachnącymi olbrzymami myślałam sobie o tym, że ten kto je sadził nie miał szans zobaczyc ich w pełnym majestacie, tak jak my dzisiaj. Sadząc, wiedział że tak właśnie jest a mimo to sadzil dalej. Odwrotnosc do tych, po ktorych choćby potop. „Lasy odzwierciedlają czasem marzenia tych, którzy je sadzili” głosi notka na tablicy pamiątkowej. Forestry Commision (tutejsze lasy państwowe) doceniła to.i zostawila daglezje w spokoju mimo iż gdzie indziej w ramach przywracania rodzimych siedlisk obce gatunki wycina się i zastępuje drzewami typowymi dla regionu, głównie sosna szkocka. Cieszy mnie ta decyzja mimo że lubie sosny. Lord Tweedmouth ucieszyłby się chyba więc od czasu do czasu ku jego pamięci wychylamy szklaneczke whisky…

  419. Tanaka
    28 sierpnia o godz. 21:18

    Wrzosów zazdraszczam, a jakże. Nad magnolią to się zastanawiam na przyszły rok.

    zezem
    28 sierpnia o godz. 20:32

    Nie chciałam nic na siłę sugerować, tylko pomyślałam że może warto się podzielić.

    Konstancja

    Zdaje się że dzisiaj nic Johnsona nie przebije. Patrzę na tę gorączkę newsów, tylko żebyśmy my nie zapomnieli iść na wybory…

    Jednym okiem tu a drugim komentarze na the independent, ale outrage :/

  420. Kostka
    28 sierpnia o godz. 22:41

    Czytam właśnie artykuły i staram się wyrozumieć. Pewnie byłabym oburzona i przejęta gdyby PiS od 2015 nie oswoił mnie (bo nie powiem przyzwyczaił) z takimi numerami. Dumam tylko nad tą populistyczną zarazą ogarniającą coraz więcej krajów, ludzie naprawdę poszaleli, sami sobie szkodzą, szykują sobie zgubę. Ciekawe ilu brexitowców dumnie głosowało za take back control, and give it to Johnson :/
    Johnson idealnie pasuje do PiS. Przy okazji, nie znoszę klownów.

  421. Nefer
    28 sierpnia o godz. 23:57

    No co się tam w tym Londku wyrabia! Nie walić tak głowami w mur, bo echo niesie aż tam:

    https://www.skylinewebcams.com/pl/webcam/italia/sicilia/messina/stromboli-sciara-del-fuoco.html

    A nawet nasz Jasnowidz Jarosław nerwowo miętoli kota:
    https://bi.im-g.pl/im/b8/47/17/z24409016V,Prezes-PiS-Jaroslaw-Kaczynski.jpg
    (ocenzurowane z uwagi na poszanowanie uczuć futrzanego sortu).

    Ale skończy się jak zwykle:
    https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2014/12/krem.png

    Można powoli zgłaszać konkursowe przepisy na krem z dyni klauna.

  422. scrambler
    29 sierpnia o godz. 0:25

    Weź mi tu Jarozbawem prosto w twarz nie wal bez wyraźnego ostrzeżenia bo długoletnia przyjaźń z wojska zostanie nadszarpnięta :/
    😉

  423. Joł! W Śródmieściu Pn w Warszawie duszno i parno. Były grzmoty i błyski, trochę pokapało, ale za mało. Jutro w środku dnia znowu ma być gorączka- około 33 stopnie. Szit!

    Dobre te jajcarskie wrzutki rysunkowe Andrzeja. Dzięki @scrambler, bo nie śledzę go na bieżąco, a tutaj zaglądam zawsze i wszędzie. Takie zboczenie mam od grubo ponad dziesięciu lat, ale to nie wymaga terapii, a więc… hulaj blog piekła nie ma.   ;)‎

  424. Słowo na noc z przytupem.

    Łamcież mi, łamcie, o bracia moi, te stare tablice świętoszków! Rozsadźcież mi słowy te gawędy czernicieli świata!

    Dobranocne joł!

  425. Nefer
    29 sierpnia o godz. 0:51

    … i tak to jest… z tymi kobietami:

    https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2010/09/anakonda-w-sedesie.jpg

  426. @Kostka
    28 sierpnia o godz. 17:01

    to już lepiej pisac o drzewach…. Jeszcze wrócę do tematu jak się ogarne a poki co dzieki za wasze wpisy. Czytam.z przyjemnoscia nawet jak nie mam kiedy skomentowac.

    No to napiszę! Przed odwiedzeniem Doliny Olbrzymów zaliczyliśmy Gloucester Tree (https://en.wikipedia.org/wiki/Gloucester_Tree). Moje zdjęcia stamtąd są nieciekawe, te są lepsze –
    https://www.tripadvisor.com.au/Attraction_Review-g261676-d1554755-Reviews-Gloucester_Tree-Pemberton_Western_Australia.html#photos;aggregationId=101&albumid=101&filter=7&ff=252026160

    Można na nie wleźć. Żona i szwagierka łypnęły w górę, na drabinkę ze sterczących z pnia prętów i stwierdziły, że one dziękują, postoją (albo raczej posiedzą). Ja się wspiąłem (z resztą rodziny), widok na okolicę z platformy 58 m nad ziemią był super. Miło czasami należeć do 20% 🙂

    Wrzosy w Glen Affric piękne….

  427. @Nefer
    28 sierpnia o godz. 19:28

    mam chyba ze 40 Poirotów i Miss Marple z Amazona.

    Christie dosyć lubię, choć najbardziej Tommy i Tuppence i Marple, Poirot mnie trochę drażni.
    Wogóle lubię kryminałki ze „Złotego okresu” – Josephine Tey, Dorothy Sayers, Ngaio Marsh. Jest też sporo wartych przeczytania książek mniej znanych autorów z tamtych czasów. Właśnie czytam coś takiego, J. Jefferson Farjeon „Thirteen Guests”, niezłe. Polecam też R. Austin Freeman „Mr Polton Explains” i E. C. Bentley „Trent’s Last Case”, jest na Gutenberg.org, za friko.

  428. Nefer
    28 sierpnia o godz. 23:41

    Tanaka
    28 sierpnia o godz. 21:18

    Wrzosów zazdraszczam, a jakże.

    Jak zazdraszczasz, to już się troszkę pocieszyłem. Przypomniałem sobie, że mam ubezpieczenie w PE-ZET-U – powiedział taksówkarz Gołas.
    Co na nie spojrzę to popadam w szok i trzeba mnie cucić solami świętymi. takie wściekle wielkie, gęste i bezczelnie obficie kwitnące. Ruja i poróbstwo!


    Nad magnolią to się zastanawiam na przyszły rok.

    Magnolie mam trzy, a nawet cztery, ta czwarta jeszcze w donicy, małe dziecko poczęte; drapię się w głowę gdzie posadzić, bo roślin ci u nas dostatek. Chyba ukradnę ogród sąsiadom.
    Największa z magnolii jest taka, że już się ludność wybiera na pielgrzymki. Klękają i bardzo się modlą oraz robią focie. Mam więc myśl: pora otworzyć jakąś fajną religię, czyli inkasować.

  429. Nefer
    28 sierpnia o godz. 23:45

    Prerogatywa królewska, owszem, (z czasów Ćwieczka XIII?) ale całkowicie w rękach PM.

    Zgrzypiąc kościami, po wczorajszym dniu polowym, udaję się na poszukiwanie kawy… Jakie wybory życiowe zaprowadziły mnie do badań gleby??? Ciężkiej i gliniastej akurat!! Czemu nie studiowało się, dajmy na to, najczystszej matematyki? Kara boska? Za co???

  430. @Tanaka
    29 sierpnia o godz. 9:15
    To gdzie one, te wrzosy? Coś przegapiłam?

  431. @Nefer
    28 sierpnia o godz. 23:57

    U nas od 2015 tez nic nie jest normalne, choć ostatnie tygodnie bija wszelkie recordy. Najpierw Borys na premiera:

    https://www.sadanduseless.com/boris-johnson-memes/

    Potem wyciek dokumentów (rządowych!) Operation Yellowhammer czyli katastroficznego planowania na okoliczność no-deal Brexit, przewidujących braki w dostepie do lekarstw, pitnej wody i żywności (nie żartuję, to rządowe dokumenty), problemy z transportem i niewystarczajaca ilosc policji do zapanowania nad przewidywanymi rozruchami… Który geniusz nazwal te plany Operacja Trznadel, nie wiem. Może miało być Yellow Hammer czyl Żółty Młot… To by się zgadzało.

    Na a teraz to…

    Słów brak. A opozycja tak samo niezdarna jak nad Wisłą

  432. Kostka
    29 sierpnia o godz. 10:42

    Bo to jest proszę @Kostki grubemi niciami fastrygowana zagrywka hajclajfów przed- i zzakałużowych. Kasyno obstawiło chyba ciut przydużo na zawieruchę i od jakiegoś czasu nakręca jej scenariusz. Pani starsza w kolorowym durszlaku na głowie też ledwie zipie, taka bida przedemerytalna, że już nie piszczy. No żeby musieli zamki po pradziadku wyprzedawać za bezcen? Musowo jakaś zapomoga, taka berxitowa 13tka się sprzyda. Był już wcześniej u niej taki jeden, co mu świata za mało, taki rudy i świeżo opalony jakiś, to se załatwiła drobny procencik za nieprzeszkadzanie. Jakie tam zaraz afery? Troszku grosza nie zaszkodzi, już one najlepiej i najdłużej wiedzą, że źle nie pachnie. Pan Borys też był miły, nogą nie tupał, mówił, że wszystko ma już uzgodnione, w razie co jest ugadany z Bono i Unicefem.

  433. 29 sierpnia o godz. 10:28
    Ejotko, nie pezegapilas, bo gadałem a nie pokazałem.
    Mam takie zaległości w pokazywanie, że chyba z tydzień będę siedział w czysccu zanim trafię do nieba.
    Z czym się zgadzać trzeba.

  434. 29 sierpnia o godz. 10:42
    Kostka

    Mnie się widzi że ten żółty młotek to przez Żółta Łódź Podwodna.
    Krótko mówiąc : odlot. W dodatku podwodny :Brytania chce utonąc

  435. @Kostka,@Nefer,@Szary Kot, @Scrambler, et tous les autres
    co oburzają się na awantury i wybryki Trumpów, Bolsonerów, Salvinich, Johnsonów, Kaczyńskich, Orbanów, itp, etc.

    Z mojego punktu siedzenia głoszę, wzorem kandydowskiego Panglossa, że żyjemy w najlepszym z możliwych światów, a zatem ww. osobniki wraz z „układami”, które ich wyłoniły, są zjawiskiem naturalnym, objawami, a nie skutkami.

    Nasza zachodnia cywilizacja weszła już dobre parę dziesiątek lat temu w okres dekadencji/schyłku/uwiądu. Rozsypują się albo wyrodnieją: system ekonomiczno-finansowy, gospodarka, struktury społeczne, systemy prawne, systemy polityczne i last, but not least podpierające to wszystko środowisko naturalne. Skutkiem są właśnie dziwaczne podrygi nie tylko pogody, ale i polityki oraz objawy jw.

    Tak więc, widzi mi się że nie warto rozdzierać szat, oburzać się czy biadać i narzekać. Warto natomiast, jak Kandyd, uprawiać swój ogródek kiwając smętnie głową i trzymając kciuki, żeby jednak nie całkiem rypło.

  436. Herstoryk
    29 sierpnia o godz. 11:29

    …ale uprawiam! Jak nie uprawiam, jak uprawiam? Jak śpiewał Bułat: i szaty rozdzierać by próżno. Ale mnie się siekiera w kieszeni otwiera, jak pomyślę, że przyjdą i mi wytną. Ten mój ogródek.

    https://bi.im-g.pl/im/b4/fe/15/z23061172V,Baba.jpg

  437. @Szary Kot
    29 sierpnia o godz. 10:07
    I jeszcze mogłeś studiować literaturę takiego np. romantyzmu 🙂

  438. /przerwa w sprzątaniu chałupy/

    A potem by cudze dzieci uczył i wolał łopatą w polu kopać 🙂

  439. @Nefer
    29 sierpnia o godz. 14:20
    /zygzakiem w stronę łóżka/
    🙂 🙂

  440. Tanaka
    29 sierpnia o godz. 11:14

    Mam to już na DVD:

    https://i.pinimg.com/originals/be/56/56/be5656accb73f99dc240a6a3184ebcdc.jpg

    Ale faktycznie Submarine lepsza. Żółciejsza.

  441. scrambler
    29 sierpnia o godz. 14:27

    Tak jest, ale ten czuły uścisk nakazuje rzecz uzupełnić: to już nie Brexitanic, a Brexitangotanic.
    Ogólnie, jest dobrze.

  442. Tanaka
    29 sierpnia o godz. 15:09

    Bo ja wiem? Taż ja chłop małopiśmienny, skąd mnie to wiedzieć… , z której strony kanału bardziej tango, a z której (don’t) panic:

    https://bi.im-g.pl/im/4a/43/17/z24394058V,Polski-Brexit.jpg

  443. @scrambler
    29 sierpnia o godz. 15:26

    Uaaaaa….ale ja nie chce byc odsylana, nawet jak dadzą spadochrony! 😉

    @Tanaka
    29 sierpnia o godz. 15:09

    Wcale nie jest dobrze! Media coś niemrawe, opozycja tez, chyba jeszcze nie do końca otrząsneli się z szoku, albo chca w spokoju dokończyć najpierw wakacje…

  444. Kostka
    29 sierpnia o godz. 10:42

    Opozycja nie jest niezdarna, opozycja jest za dobrze wychowana i ma ZASADY. Tudzież poczucie przyzwoitości. Dlatego nie jest w stanie odpowiedzieć hucpą na hucpę. Trochę szkoda.

    Herstoryk
    29 sierpnia o godz. 11:29

    Tak sobie kiwam głową, wpół obrócona plecami w tym moim ogródku i myślę o Modzelewskim. Miał gorzej a jednak zrobił wbrew. Ja nie mam tyle odwagi i widzę swoją małość. Marny dla mnie wniosek.

    Na weselszą (?) nutę, Tommy i Tuppence nie lubię, Marple i Poirot mogą być. Miałam taki okres że czytałam ze 14 jedna po drugiej aż mi się przejadło. Przeglądam tego Gutenberga, kiedyś tam pobierałam ale dawno. Dzięki.

  445. Trump odwołał wizytę w państwie PiS, ojej, tak mi przykro 🙂

  446. Nefer
    29 sierpnia o godz. 22:38

    Ojejejejej!
    Przez huragn nie przyjedzie? Czyli Pan Bóg znowu przemówił.
    W ogóle, to tu jakaś zbieżność poważna zachodzi: jak chowano wawelskiego upadłego prezydenta smoleńskiego, to znowu była erupcja wulkanu i pył nad Ziemią, tą Ziemią; Obama i różni tacy nie mogli dojechać.
    Nie jest łatwo, jak się jest Przedmurzem: Pan Bóg doświadcza. Trzeba się pocieszyć: jak doświadcza, to nas sobie upodobał.

  447. Tanaka
    29 sierpnia o godz. 22:44

    No nie przyjedzie. Ale Mike Pence przyjedzie. Jak czytam w internetach czyjś komentarz „Mike Pence jest bardziej odporny na huragany” HA HA HA uśmiałam się 😀

  448. I jeszcze „Przynajmniej gówna w rzece im zostały, jako kampania wyborcza” ROTFL

  449. „Tusk go zastąpi” HA HA HA przepraszam, musiałam

  450. A taki był ładny, amerykański. Szkoda.

    😀 😀 😀

  451. Nefer
    29 sierpnia o godz. 22:58

    No co za dziewczyna! Niby, że szkoda, ale jakoś tak nie całkiem chce się wierzyć.
    I co to jest ten Pence, co to ma huraganową odporność? Może on przyfrunie tak bardziej z prawej strony huraganu, żeby mniej wiało?

  452. Tanaka
    29 sierpnia o godz. 23:05

    Szkoda, tego wagonu wazeliny? Dostarczą na Nowogrodzką.
    Pence to taki ichni Jędraszewski w cywilkach.

  453. Pence ma fryzurę bardziej wichroodporną, więc to on właściwie powinien stawić czoła Dorianowi, ale nie ma rezydencji na Florydzie 🙄

  454. Tanaka
    29 sierpnia o godz. 22:44

    Nefer
    29 sierpnia o godz. 22:58

    Wydanie bardzo wieczorne informacji półoficjalnych czyli tzw: PÓłNOCNIK ILUSTROWANY (wyłącznie):

    1. Aktualizacja przedmurza:

    https://bi.im-g.pl/im/c4/ea/17/z25079492V,Andrzej-Rysuje—PRZEDMURZE.jpg

    2. Interesy czyli Tru(m)p w każdej szafie:
    https://bi.im-g.pl/im/c2/d6/16/z23947202V,Andrzej-Rysuje—FORT.jpg
    i
    https://bi.im-g.pl/im/ad/be/17/z24897453V,Andrzej-Rysuje—SKWARNIEWICE.jpg

    Drobny na noc!

    1.

  455. @zza kaluzy
    @tobermory
    „szczepienie dzieci niby też prosty jak budowa cepa pomysł, ale niektóre co prymitywniejsze społecznosci nie pojmują.”

    Co racja, to racja. Sam bym tego lepiej nie ujal:

    „Coraz więcej rodziców nie szczepi dzieci. Co nam grozi? Epidemia. Za sześć lat … Co by było, gdybyśmy zrezygnowali z obowiązkowych szczepień? Setki tysięcy chorych i tragedie, którym lekarze nie zdążyliby zapobiec.”

    https://www.focus.pl/artykul/liczba-nieszczepionych-w-polsce-wzrosla-czterokrotnie-pzh-alarmuje

    @Moderatora zacheca sie, zeby dal bana. Z gory informuje sie @moderatora, ze jak ktos lamie prawo w jaskrawy sposob (np art. 196 kodeksu karnego) to powinien taki rycerz cenzury i knebla zastanowic sie, czy warto.

    Jako legalista unikam kontrowersyjncych okreslen, takich ja (powyzej) ” co prymitywniejsze społecznosci” i _CYTUJE_, wylacznie z polskich i nieskazitelnie aryjskich zrodel:

    „”W Polsce lawinowo rośnie liczba niezaszczepionych dzieci”. Wróci odra i groźne powikłania? Eksperci alarmują … Państwowy Zakład Higieny publikuje statystyki, które mogą zaniepokoić nie tylko lekarzy. W ciągu ostatnich lat gwałtownie rośnie liczba rodzin, które odmawiają szczepienia swoich dzieci. … w Polsce, rośnie liczba uchylających się od szczepień. … Z roku na rok w Polsce lawinowo wzrasta liczba nieszczepionych dzieci. Jedną z głównych przyczyn tego zjawiska jest prawdopodobnie coraz silniejsza aktywność ruchów antyszczepionkowych, ”

    https://www.focus.pl/artykul/liczba-nieszczepionych-w-polsce-wzrosla-czterokrotnie-pzh-alarmuje

    Specjalistow od zagadnien narodowo-rasowych oraz rasowo-narodowych zacheca sie nineijszym do darcia ryja. Aby glosniej. Moderatora zacheca sie takze do tzw „lapkowania”.

    Serdecznie –

  456. @Tanaka
    @zza kaluzy

    Szanowny Panie Tanaka,

    wyglada na to, ze nie jest latwo sprostac wymaganiom, stawianym przez panskich blogowych aktywistow. Wymagania przynajmniej konkretnie sformulowane:

    „https://passent.blog.polityka.pl/2014/07/24/odlamki-wspomnien/

    „Żydzi, którzy „poszli jak barany na rzeź” mają mój wielki szacunek, o ile zrobili to z przekonań religijnych. Tak, najwięksi bohaterowie, najbardziej moralni z nas zginęli. Zostali ci nieco bardziej zbydlęceni.

    Bojownicy Getta, … upodobnili się do niemieckich zbrodniarzy. Nadstawienie drugiego policzka jest postępem w stosunku do Kodeksu Hammurabiego. Gandhi czy King są postępem.”

    https://passent.blog.polityka.pl/2014/07/24/odlamki-wspomnien/

    Zeby nikt nie wciskal cuchnacego kitu – cytat z panskiego pupila @zza kaluzy jest z linkiem. @zza kałuży „26 lipca o godz. 20:16”, watek z 24.07.2014.

    Rozumiem juz, ze „wielki szacunek” to maja wylacznei tacy, co grzecznie i klopotow nie sprawiajac pojechali do gazu i do pieca („Żydzi, którzy „poszli jak barany na rzeź” mają mój wielki szacunek”). Jezeli jednak jacys Zydowscy Zbrodniarze stawiail opor i nie chcieli do pieca, jezeli – o zgrozo – przezyli – to „upodobnili się do niemieckich zbrodniarzy”.

    Jak zwykle – ja tylko cytuje, Szanowny Panie Tanaka. Expressis Verbis.

    W imieniu swoim wlasnym i dzieci najmocniej przepraszam za fakt, iz zyjemy i oddychamy, ktory to fakt, jak wynika z przytoczonych powyzej wypowiedzi panskich gosci-komentatorow, oznacza, iz „Upodobnili[smy sie] się do niemieckich zbrodniarzy”.

    Kto czyta – nie bladzi.

    Serdecznie –

  457. „Kto czyta – nie błądzi”>
    Problem w tym, że Mr. hasbara nie umie czytać.
    Za to ściemniać – jak najbardziej tak.
    Zatem na wszelki wypadek przytaczam kontekst:

    zza kałuży
    26 lipca o godz. 20:16
    @NELA, @Equinox
    W podobnym do waszego podziwie dla cywila próbującego być bardziej wojskowym niż wojskowi zawsze wyczuwałem kompleks człowieka, który nigdy po mordzie nie tylko nie oberwał ale nawet nigdy się po mordach nie prał. On swoje kompleksy leczy kultem pięści i silnego człowieka. Głosuje za silną policją, silnym wojskiem, silnym państwem.
    U mężczyzny to może być skutek zauważenia, że piętnastoletni chłystek, który do tej pory schodził na mój widok z chodnika na ulicę, teraz bezczelnie mi nie ustępuje, nie zauważa, potrąca łokciem aby zaśmiać się bezczelnie i strzelić: „spadaj, dziadku!”.
    U kobiety dojście do wniosku, że „świat zszedł na psy, młodzież nie ma żadnych wartości, za moich czasów taka nie była”, a ponieważ „ich rodziców nic nie obchodzi, więc ktoś musi z tym coś zrobić”.
    W obu przypadkach mogą się na to jeszcze nakładać sympatie i antypatie rasowe, narodowe, religijne, klasowe, zawodowe czy nawet tylko towarzyskie.
    „Argumenty” tego udającego-zupaka, niedojrzałego gościa opierają się na: „skuteczne, a więc dobre, a jak brutalne to takie jest życie and deal with it”
    Zwierzę, które posiadło zdolność pisania.
    Żydzi, którzy „poszli jak barany na rzeź” mają mój wielki szacunek, o ile zrobili to z przekonań religijnych. Tak, najwięksi bohaterowie, najbardziej moralni z nas zginęli. Zostali ci nieco bardziej zbydlęceni.
    Bojownicy Getta, Powstania Warszawskiego i masy innych podobnych bitew upodobnili się do niemieckich zbrodniarzy. Nadstawienie drugiego policzka jest postępem w stosunku do Kodeksu Hammurabiego. Gandhi czy King są postępem.
    Oczywiście bohaterów z Powstania od żołnierzy izraelskich dzisiaj czy brytyjskich z Irlandii różniło to, że ci pierwsi nie mieli wyboru. Nie oni nieśli wojnę ale wojna do nich przyszła. Izraelczyk dzisiaj, Brytyjczyk w Irlandii ma i miał wybór. Polak dzisiaj może ale nie musi jechać do Afganistanu czy Iraku. Tak samo Amerykanin.
    Częste i fałszywe miauczenia różnych @narciarzy, jak to oni w stanie wojennym „nie mieli innego wyboru,musieli nosić karabin no bo co mieli zrobić?” są tylko takim fałszywym miauczeniem właśnie. Teraz to paliwo ich uzasadnień celowości wprowadzenia stanu wojennego.
    Papierowe „brutale” wywalonych ludzkich flaków na żywo nie widziały to wypisują teksty na poziomie nastolatka (i to młodszego). Oni nie są w sytuacji powstańca z Warszawy, do ktorego przyszła okupacja. Oni mają wybór. Jak my. Jak ci z wiersza genialnego Tuwima:
    Gdy znów do murów klajstrem świeżym
    Przylepiać zaczną obwieszczenia,
    Gdy „do ludności”, „do żołnierzy”
    Na alarm czarny druk uderzy
    I byle drab, i byle szczeniak
    W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
    Że trzeba iść i z armat walić,
    Mordować, grabić, truć i palić;
    Gdy zaczną na tysięczną modłę
    Ojczyznę szarpać deklinacją
    I łudzić kolorowym godłem,
    I judzić „historyczną racją”,
    O piędzi, chwale i rubieży,
    O ojcach, dziadach i sztandarach,
    O bohaterach i ofiarach;
    Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
    Pobłogosławić twój karabin,
    Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
    Że za ojczyznę – bić się trzeba;
    Kiedy rozścierwi się, rozchami
    Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
    A stado dzikich bab – kwiatami
    Obrzucać zacznie „żołnierzyków”. –
    – O, przyjacielu nieuczony,
    Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
    Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
    Króle z panami brzuchatemi;
    Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
    Gdy ci wołają: „Broń na ramię!”,
    Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
    I obrodziła dolarami;
    Że coś im w bankach nie sztymuje,
    Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
    Lub upatrzyły tłuste szuje
    Cło jakieś grubsze na bawełnę.
    Rżnij karabinem w bruk ulicy!
    Twoja jest krew, a ich jest nafta!
    I od stolicy do stolicy
    Zawołaj broniąc swej krwawicy:
    „Bujać – to my, panowie szlachta!”

  458. @wbocku
    Zajrzalam z ciekawosci co tam sie dzieje w ccinie i czy jest cos do albumu, a tu …poczciwy stary @ Pitekantrop sie produkuje i pewno znow udaje Zyda wygnanego z Polski w 68r., che, che.
    @ Pitekantrop po okresleniu „darcie ryja” i obsesji na temat antysemityzmu mozna cie w piekle poznac. U Hartmana @lelek 3333. a tu widze @bohuwambohu . Oryginalne. Jakze sie ciesze! Co tam u Hansa?

  459. @wbocku, zdjecie tez ci ukradlam. Po to sie zreszta zakradlam

  460. @Pitekantrop widze, ze wszedzie jestes banowany. Nie dziwota. Przede wszystkim jestes cham i ciesze sie, ze moge ci to poraz kolejny powiedziec, mimo, iz zmieniasz co chwile nicki. A po wtore lgaz, ktory jak sam twierdziles jakis rok temu na EP mieszka od niedawna w Niemczech i nie jest zadnym Zydem, tylko szajbusem, ktory sie peta po blogach z obsesja na temat Zydow. Prawdopodobnie cierpi na schizofrenie.

  461. @Drodzy Blogowicze

    Cos jest, uczestnicy (duzo z) ma problem z tematami bliskoisraelskimi, bliskozydowskimi, blisko… Nie wiem dokladnie, jak na innych blogach polskojezycznych. Pewnie podobnie. Na blogu ludzi , majacych ambicje przynajmniej, myslec, myslenie wylaczane bywa w tematach dookola. Kazdy temat w ktorym Zyd wystepuje, czesto przypadkowo, czy Israelczyk, wczesniej szybciej, wolniej, do polarysacja „pogladow” prowadzi.

    Czy nie lepiej zalozyc nastepujace? Wszyscy razem, mniejwiecej, jestesmy rownie inteligentni, rownie oczytani, rownie elokventni, rownie objechani, rownie socialni, rownie etc… Taka prosta zasada gry w szachy. Co jest strategiczna zabawa. Nie probuj dac mata oponentowi zaczynajac a2-a4 i poprawiajac drugim ruchem f2-f4. To jest niemozliwe wtedy, dac mata. Nie wiesz z kim siadasz, zagraj gambit przyjacielu, nprzyklad. Inaczej partia nudna. NUDNA. Choc moze sam myslisz, zapisany do ksiazek zostaniesz. Szachowych podrecznikow. Zaloz, twoj oponent jest rownie co ty… Przymiotnik sam dodaj.

    Twoje fobie, moje byc nie musza. Ni hobby, ni „powolania” samozwancze. Najczesciej nie sa. Fobii JA moge nie miec(???). Z viceversa (pl odwyrtka)

    Z rzeczy bardziej przyziemnych, a interesujacych przyszlosc, oczywiscie mnie tylko 😎 dwa linki

    https://www.politico.eu/article/ursula-von-der-leyen-looks-to-overhaul-european-commission-power-structure-vice-presidents/
    Pierwszy triumvirat? Drugi, czy siodmy?

    https://www.politico.eu/article/eu-tests-maritime-security-pact-after-iran-tanker-fight/
    Gdzie historycznie dodac moge. Troszke czasu zabralo zabezpieczyc linie przed somalijskimi piratami. Dziala dzis. Moze tez troszke czas zabrac, w zatoka Gwinejska i ciesnina Hormuz, a moze z czasem i Malakka co tez ciasna jest.

    Tak porannie, lekko znudzony, przy kaffce, Seleukos pozdrawia

  462. @seleuk|os|
    30 sierpnia o godz. 6:21
    Czy nie lepiej zalozyc nastepujace? Wszyscy razem, mniejwiecej, jestesmy rownie inteligentni, rownie oczytani, rownie elokventni, rownie objechani, rownie socialni, rownie etc…
    Nie da się. Założone już jest, że my jesteśmy gorsi, podlejsi i bardziej krwiożerczy i nic nam wybaczone nie będzie. Bo my z mlekiem matki…

  463. Ewa-Joanna
    30 sierpnia o godz. 6:44

    😀 😀 😀

    Ja tez E-J. Miod i mleko matki pijalem (zasysalem),

    pzdr S

  464. Nefer
    29 sierpnia o godz. 23:09

    Dajta spokój, no i co tera bedzie? Przecież taki Pence to w drugiej rence. Kto w ogóle o nim słyszał? Toż w Hameryce to jest prezydent a wicek to cień samego siebie.
    Ale nasi mają kiepełe, co się poznaje po mózgach pisoidów, więc coś wykombinują, jest przecież Wielka Tradycja Narodowa: co przegrane, jest wygrane i moralnym zwycięstwem.
    Pence musi nad Wisłą strasznie teraz awansować, bo suweren o Pencu nic nie wie, więc jakby to miało być, że jakiś anonim klepie rączką po plecach niejakiego Dudę z niejakim Morawieckim i najbardziej niejakim prostym posłem z ławy.

  465. Tobermory
    29 sierpnia o godz. 23:47

    😀 😀 😀

  466. Na temat frysur orkanoodpornych, trzeba fryzjerow pytac. Ale M.Pence jest dokladnym pogrobowcem Russell Kirk (pl „Konserwatywny umysl”???). Dokladnym. Osobiscie nie wiem, jak daje pogodzic z populismem Szeregowego Posla?
    pzdr Seleuk

  467. Zreszta Frysura pogniewany jest nie tylko na orkany??? Rowniez na Grenlandczykow/Dunczykow i Savigny tez. Misja Bannon, wyszla jakby CUS nieudana. Moze jest czasowa kvestia jak szybko pogniewa na nieuczesanego Boryska. Choc Borysek frysure ma calkiem orkanoodporna 😎
    pzdr Seleuk

  468. Tanaka
    30 sierpnia o godz. 8:00

    No powiedz że nie Jędraszewski w cywilu.

    Wyimek z Wyborczej:

    „Pence słynie ze skąpstwa. Prezydent był trzykrotnie żonaty, wikłał się w romanse, Pence – ewangelicki neofita – nie zjadłby nawet lunchu tete-a-tete z kobietą niebędącą jego żoną. W ten sposób – jak sam ogłosił – chroni się przed pokusami. Jako gubernator m.in. przeforsował najsurowszą ustawę antyaborcyjną w kraju, firmom dał prawo odmowy obsługiwania nieheteroseksualnych klientów ze względu na „wolność religijną”. Twierdził, że homoseksualizm jest wyborem i można go wyleczyć. Zezwolił na wjeżdżanie z bronią na szkolne parkingi, blokował pomysły zrównania pensji kobiet i mężczyzn, wprowadzenia płatnych urlopów macierzyńskich czy płacy minimalnej. Z Trumpem łączy go też przekonanie, że za zmiany klimatyczne nie odpowiada człowiek.”

    http://wyborcza.pl/7,75399,24456001,mike-pence-wice-trump-w-warszawie.html

    Ktoś wspomniał w komentarzach że „ewangelikaninem” nie „ewangelikiem”.
    „Są tacy, którzy” nie chcą impeachmentu bo dostanę twardogłowego fundamentalistę zamiast małpy z brzytwą.

    Kawa…

  469. @Nefer,
    Ciekawi mnie jak bardzo bedzie zjebany ten wolski kraj po wyborach w pazdzierniku. Katolsko-naziolsko-bolszeszewicka mafia caly czas lideruje.

  470. @Herstoryk
    29 sierpnia o godz. 8:01

    Niesamowite to drzewo! Też  bym pewnie próbowała wlezc choć wygląda karkołomnie ta drabinka. Mam tylko dylemat bo choc wierzę, że widok z góry  musi zapierać dech to pień naszpikowany tak mocno metalowymi pretami jakoś biednie wygląda…

    @Nefer
    29 sierpnia o godz 20.55

    „Opozycja nie jest niezdarna, opozycja jest za dobrze wychowana i ma ZASADY. Tudzież poczucie przyzwoitości”

    Niestety w tym przypadku opozycja do niedawna była podzielona i sklócona w kazdym temacie. Każdy miał plan na ratowanie ale moja prawda najmojsza i nie bede glosowal na podobny plan konkurencji. Brzmi znajomo? 😉

    Jeszcze tydzień temu szefowa partii Lib-Dem (z mojego okregu, żeby było śmieszniej) oznajmiła ze ona osobiscie zrobilaby wszystko, ale to absolutnie wszystko żeby ratowac kraj przed Brexitem. Jednakże to ABSOLUTNIE wszystko nie przewiduje Corbyna jako szefa tymczasowego rządu miedzypartyjnego, zaproponowanego na wypadek wotum nieufności dla kudlatego, so sorry…. To już lepiej Brexit mieć, nieprawdaż – skomentowały zgryzliwie media które kilka dni wcześniej zachwycaly sie Jo Swinson. I jak tu żyć, panie premierze kudłaty, jak tu żyć?

     Dobrze, że chociaż swietoszkowaty Pence taki huraganooporny, będzie z czego sie posmiac. Przypomnialas jego radosny tekst na temat niejadania lunchu czy spotkan z kobietami sam na sam, nawet w okolicznosciach pracowych. Pamiętam jak zrywalismy z tego boki bo wyszlo mi, ze nie moglabym wykonywac swojej pracy. No i slusznie. Baby do garów. Całe to równouprawnienie jest takie przereklamowane. 😀 

    Poki co niestety muszę jechać, pospotykac się trochę z facetami. Ciekawe czy kilku na raz to większe zgorszenie niż tylko jeden? 

  471. Panie Jacku!
    W „faktach i mitach” nr 1 z 8 stycznia 2009 r. był artykuł; „Czy Bóg mówi do nas dzisiaj?” Zdziwiłem się, bo tam prawie w punktach dali to, co wiem. Nie ma tego w internecie. Kapnęli się, że napisali Prawdę. Mogę przesłać fax do Polityki…

    Pisze Pan, że Dobry Pan Bóg /../ rozmawia z człowiekiem. Najczęściej za pomocą tego, że ludzi morduje /../ To się nazywa miłość człowieka.
    Panie Jacku
    Nasz wspólny Bóg Ojciec, Jedyny i Prawdziwy, bo Objawiony, a nie wymyślony mówi do nas jak najlepszy Ojciec. Pan może to łatwo sprawdzić. Bóg mówi przez wszystko, a teraz przez mnie do Pana, mojego brata, kochanego bardziej, bo zagubionego.

    Gdy w Paryżu spaliła się katedra Notre Dame /../ niech Pan doda, że tam pasuje złoty meczet – najpiękniejszy na świecie ze śpiewem muezzina, który dociera tylko do sklepienia. Bogu Ojcu są potrzebne nasze serca, a nie wyroby ze złota…

    Teraz Dobry Pan Bóg przemówił do katolika, czyli Polaka. Strzelił piorunem w Giewont z wielkim krzyżem /../ na Sycylii w czasie burz uderzają tysiące piorunów. Bóg przemawia także przez pioruny, a dowodem jest tak spalona dr stomatolog Gloria Polo („Trafiona przez piorun”), która wyzdrowiała całkowicie, a to sprawiło, że wróciła do Boga i daje świadectwo wiary podobnie do mnie.

    Piorun nie wybiera; zabija także dzieci przywleczone tam przez głupich rodziców, a Pan z uporem atakuje jedynie prawdziwą wiarę! Dziwne, bo Kukiz pisał podobnie, ale nawalony, a Pan jest trzeźwy (wyższa odpowiedzialność…nawet przed ludźmi).

    „Dobry Pan Bóg /../ Mam w chmurach ładny domek /../  te trupy dzieci i nawet dorosłych z mety zapraszam /../.”

    Dalej kontynuuje Pan wywody Przeciwnika Boga. Jest mi przykro, bo jest Pan inteligenty, a rani uczucia wiedzących, że Bóg Jest. Dlaczego nie dotyczy to innych wiar? Proszę nie ograniczać się w swojej nienawiści i nie moderować wpisów.

    /../ W Sanktuarium /../ odbędzie się nabożeństwo w intencji ofiar i o zdrowie dla poszkodowanych…
    Bluźni Pan i to okrutnie. W mojej Izbie Lekarskiej wszyscy stanęli po stronie lekarza powalającego krzyż Pana Jezusa. Prezes, który im przewodził umarł i miał piękny pogrzeb katolicki!

    Szatan nie ma uprawnień boskich /../.”
    Lekceważy Pan Bestię tak jak klan Kimów oraz Państwo Islamskie (Szatańskie?). Ostrzegam!

    Proszę wybaczyć; jeżeli chce Pan prowadzenia przez Boga to trzeba oddać Mu swoją wolę. Ponieważ zna Pan pacierz i Modlitwę Pańską to tam stoi; „bądź Wola Twoja”. Kłaniasz się Ojcu lub Przeciwnikowi. Nie ma innej możliwości czyli „tak, ale”.

    Źle Pan sadzi, że Bóg cieszy się ze śmierci poganina. Zapewniam Pana, że bardziej płaczą przez takich, bo ich dusze wpadają do Czeluści! Nie ma Pan duszy? Kto do Pana tak mówi?

    Popełnia Pan zasadniczy błąd traktując śmierć jako koniec życia. Po uderzenie i zabiciu przez pioruna stwierdzi Pan, że jest! Zobaczy Pan, bo dzisiaj dla filozofa jest to płotek nie do przeskoczenia.

    Dalej neguje Pan Objawienia Matki Bożej, a to Pana „kluski na wierzbie” wg Petru…
    http://www.wola-boga-ojca.pl (Wola Boga Ojca)

  472. Patrzę, czytam co czytam, i aż do filiżanki zajrzałam bo nie wiem co w tej kawie było? :/

    Hę?

  473. @Nefer
    30 sierpnia o godz. 10:48
    Woda święcona? 😉

  474. @Kostka
    30 sierpnia o godz. 10:14

    Niesamowite to drzewo! Też bym pewnie próbowała wlezc choć wygląda karkołomnie ta drabinka. Mam tylko dylemat bo choc wierzę, że widok z góry musi zapierać dech to pień naszpikowany tak mocno metalowymi pretami jakoś biednie wygląda…

    Karkołomnie to zaczyna być gdzieś tak 40m od ziemi, gdy się w dół zerknie pomiędzy te pręty. Wyżej jest korona, liście trochę chronią przed vertigo, a na czubku platforma z poręczami. Pręty wbito już 72 lata temu, a drzewo żyje i nie bardzo sobie krzywduje. Dosyć w pobliżu jest jeszcze jedno z taką drabinką, nawet bodajże wyższe, korciło nas żeby też je zaliczyć, ale zaczęło kropić, to sobie odpuściliśmy. Nawet łażenie pomiędzy tymi karri budzi podziw, wysokie, proste jak kolumny pnie bez konarów do 20 – 30 w górę, a het wysoko kopuła liści…..

  475. Nefer
    30 sierpnia o godz. 10:48

    …A kelner miał na imię …. Jack vel Jacek.

    https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2014/04/latajacy-potwor-spaghetti.png

  476. Ewa-Joanna
    30 sierpnia o godz. 11:05

    Jezus! Nie mów 🙁

  477. Kostka
    30 sierpnia o godz. 10:14

    W umącznoej faceci mają gorzej, a już polityczni…. :

    https://bi.im-g.pl/im/d0/f5/17/z25122000Q,Andrzej-Rysuje—ROLNIK.jpg

  478. Nefer
    30 sierpnia o godz. 10:48

    Patrzę, czytam co czytam, i aż do filiżanki zajrzałam bo nie wiem co w tej kawie było? :/

    Hę?

    No jak, że hę i co było? No, fusy.
    Heh.

  479. Nefer, nie wiedzialem w Twoim kranie swincona woda plynie? Hmmm… 😯
    Musze dac reklame, pasujaca i do Kukiz/PSL (Scrambler) rowniez, niestety po szw, dlatego z text koncowy filmu tlumaczeniem…
    „-Bol glowy moze szybko przyjsc. TREO pomaga efektywnie”

    https://www.youtube.com/watch?v=XjCyHGjSYZc

    pzdr Seleuk

  480. Tanaka
    30 sierpnia o godz. 12:11

    Się Pan mendżer blogu wytłomaczy z neferkowego kelnerstwa:

    https://bi.im-g.pl/im/73/e7/16/z24015219V,Andrzej-Rysuje—Tasmy.jpg

  481. scrambler
    30 sierpnia o godz. 11:58

    🙂

    seleuk|os|
    30 sierpnia o godz. 12:28

    W Polsce owszem, płynęła. Fakt autentyczny. Lata temu moja mama nie wiedzieć czego wpuściła księdza po kolędzie. Dziwne bo nigdy na msze nie chodziła (mnie wykopsywała do kościoła niestety). No i temu księdzu skończyła się woda święcona w kropidle, zapytał czy może dolać z kranu. Dolał. Nawet nie zrobił znaku krzyża i poświęcił mieszkanie. Mama przez następne lata wydziwiała utrzymując że nie wiedziała że gotuje na i kąpie się w wodzie święconej tyle czasu. Ciepła i zimna woda święcona do wyboru. Widziałam na własne oczy więc ja też w święconej wodzie kąpana. Sprzedałam to mieszkanie i już nie mam źródełka 🙁

  482. @Nefer
    30 sierpnia o godz. 13:59

    Pisałem przecież już kiedyś, że woda święcona dowolnie rozcieńczona nie przestaje być święcona. Skoro nie da się nikogo odchrzcić, to i wody święconej nie sposób odświęcić. Wobec wielusetletniego machania kropidłem przez księży można przyjąć, że wszystkie akweny, źródła i wody gruntowe zawierają dziś wodę święconą. Również te gównospady warszawskie.
    Chyba że fekalia profanują, to wówczas woda święcona w pojemnikach przy wejściach do kościołów, gdzie wierni zanurzają koniuszki palców i się żegnają, też jest sprofanowana. Badania austriackie wykazały bowiem wielkie ilości bakterii kałowych (E. coli) w tej wodzie.
    A jeden noblista polski to sikał wręcz do kropielnicy 😎

    Czytałem już o sprofanowaniu wody święconej alkoholem (!), w maju tego roku w Kwidzynie.

  483. Tobermory
    30 sierpnia o godz. 14:15

    A tak, zapomniałam. Biedni muzułmanie i buddyści 🙁

    Rodzice nie pozwalali mi dotykać wody święconej w kościołach, pamiętam.

  484. Nefer
    30 sierpnia o godz. 13:59
    U mnie tez „pokoledzie” latali. Ale byla tylko zimna woda. Z jednego kranu. Raz ksiadz z toalety skorzystal. To ta woda tez swiecona? Wszedl z „kropidlem” i zamknal na haczyk. A jak za sznurek pociagnal?

    Tobermory
    30 sierpnia o godz. 14:15
    Noblistow polskich jest niewielu. Jak noblistki odliczyc, to kto z panow sikal? Masz jaki szczegol?

    To sa ciekawe teologiczne rozwazania. Zadne cytaty, z zycia wziete. A pozatym przeczytalem wlasnie o rozmowach boziow aktualnych z czlowiekami. Co jest tyt wstepniaka. Facebook, Luleå, 11miliarder invest, circa 400osob. Amazon, Västerås Katrineholm, 3miliarder, ok 900 osob, tylko „chmura”, wiekszy zysk jak e-handel. Microsoft, Gävle Sandviken, nie znalazlem co „rozmowa” kosztowala, uslugi w „chmurze”, ok 100osob. Google, Avesta, kilka miliarder, circa 300osob

    Rzad szw obnizyl podatek za el na komputerowe centra do poziomu przemyslowego (ca 0,3Skr/kWh) i wiekszosc jest ze zrodel odnawialnych. Podaja tez „bozie” za powod „koledowania” digitalna dojrzalosc i dobra infrastruktura. Siec 5G jest w Skand budowana na wiekszosc Erikson i Nokia. Nie Huawei. Centrale komputerowe zaczynaja dawac zyski jak dotychczasowe tzw „bazowe przemysly”. Typ papier/masa, stal, etc.

    pzdr Seleuk

  485. Kostka
    30 sierpnia o godz. 10:14

    Podczytuję, a to Guardiana a to The Independent. No tak, podobnie. Żadne marsze nic nie pomogą. Pamiętam jak gdzieś w 2015 widziałam opinie Węgrów że oni też wierzyli że protesty coś wskórają ale wszystko się rozlazło. Myślałam wtedy że my to jacy tacy i „się nie damy”. Wyszło że Węgry mieli rację, niestety.

    Może ktoś ma jakąś opinię o Kasprzaku do Senatu, bo ja bym wolała zamiast pisowca. Mam dylemat moralny, na Ujazdowskiego głosować to jak zaprzeczyć wewnętrznym wartościom. Jak raz zostanie senatorem to kto mu zabroni blokować ustawy dotyczące złagodzenia aborcji albo możliwości związków partnerskich, upilnuje kto? Bo że jego przekonania wezmą górę to nie mam wątpliwości.

  486. PS, nie w temacie, widziałam fajny skrót na sukcesy PiSu, „fstaliskolan”

  487. scrambler
    30 sierpnia o godz. 12:50

    😀 😀 😀

  488. Nefer
    30 sierpnia o godz. 14:53
    Joł!
    Mówisz – masz:

    https://bi.im-g.pl/im/ac/51/17/z24449964V,Andrzej-Rysuje—ORZEL.jpg

    Ale oni jeszcze nie całkiem fstaNIENTEskolanów. Wygląda, że kicają w tradycyjnych sarmackich prysiudach. Rozumiesz… dolce far niente nie będzie nigdy wstaniente. Za to mocno wstanienty zasuweren już musi za te far niente zadolcować. Taki jest układ:
    https://bi.im-g.pl/im/95/11/17/z24187541V,Andrzej-Rysuje—UKLAD.jpg

    prawie wstanienty.

  489. @seleuk|os|
    30 sierpnia o godz. 14:49

    Nasz jedyny noblista pokojowy to był 😎
    Grzech wczesnej młodości, podobno.

  490. Fstaliskolan brzmi jak nazwa medykamentu 🙄

  491. Tobermory
    30 sierpnia o godz. 16:12

    Zapisuje lekarz psychiatra.

  492. seleuk|os|
    30 sierpnia o godz. 14:49

    No jak to? Nie wiesz?

    https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2014/10/Nobel.png

    To właśnie nie ten.

  493. Nefer
    30 sierpnia o godz. 17:24

    Bo to był pies Łodygina.
    Podej dali:
    https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2012/07/Dali.jpg

  494. O. Tusk też nie przyjedzie. Nieelegancko, o wiele za późno i z łaski dostał zaproszenie. Wcale mu się nie dziwię że odmówił.

  495. jakub01+

    Lato leśnych ludzi gdy przyjdzie – co z nim czynić?

    https://photos.app.goo.gl/Lifj24LyDBoJHpq3A

  496. wbocek
    30 sierpnia o godz. 21:07

    Piękne światło, przestrzeń i zapachy.
    Pombocku, mam sugestię techniczną: gdy robisz panoramę, prowadź kamerkę sporo wolniej i spokojniej. Wtedy się można napatrzeć, bo inaczej nie zdanżam.
    Masz rację z tym bezsensem niszczenia przyrody, by wyprodukować bezsensowne i niewykorzystane reklamy z leśnej papierówki.

  497. A o czym państwo tera gadacie?

    A bo ja z dwiema siatkami.

    W lewej fajny artykuł politycznego militarysty pt. „MON zmodernizuje mniej czołgów, niż obiecał. A wyjdzie drożej”
    Wypisz – wymaluj powtórka z problemów budowania polskiej floty na przykładzie „Ślązaka”, czyli jak w koszta budowy czegostam wrzucić koszta utrzymania kilku zakładów pracy wraz z ich dostawcami i połową mojeskowej administracji. A na końcu dostać coś zupełnie nie przypominającego zamówiony obiekt. Ta sytuacja jest też bardzo podobna do problemów Rosjan z modernizacją, czyli polityków „mamy budżet na modernizację” wcale nie oznacza, że „mamy budżet na modernizację” tylko, że „nikt nie wie, czy będzie forsa, kiedy i na co.”

    Po stronie amerykańskiej przynajmniej wiadomo, że „mamy 100 gazylionów na nową zabawkę” i nikt nawet nie udaje zdziwienia, gdy nowa zabawka będzie kosztowała finalnie 500 gazylionów i pojawi się 5 lat po terminie. Jedyny problem to jak te 500 gazylionów rozpisać na okręgi wyborcze poszczególnych kongresmanów i senatorów aktualnie przy korycie. System się trzymie, bo takich monstrualnych kwot nikt nie jest w stanie wydać w ciągu jednej czy dwóch kadencji a więc zawsze zostanie dla politycznej konkurencji.

    Dlatego powstanie Stanów Zjednoczonych Europy jest konieczne m.in. także z powodów zbrojeniowych. Nikt pojedynczo, nawet Niemcy ani Francja, nie da sobie rady samodzielnie ze współczesnymi zabawkami do zabijania. Rosja bardzo sie stara, ale się wykłada.

    Chiny, USA i powoli nikt więcej, może kiedyś dojdą Indie?
    Europa musi się jednoczyć bo za chwilkę polskie „budżety” robione przez polskich Błaszczaków będą kopiowane przez zagranicznych Błaszczaków i służyły tylko kreowaniu etatów.

    Druga siatka jest ciekawsza.

    Niedawno zacząłem się bawić programem typu free and open-source. No i popsułem. 😉
    Napisałem na ich forum pomocowym, opisałem co popsułem, a tu kilku wolontariuszy prawie natychmiast się pojawiło i dawaj mnie instruować co i jak. Jeden z Rosji, drugi z USA, trzeci z Niemiec. A zatem miałem wskazówki krugłoje sutki. Każdy z nich informatyk, tysiąc razy lepiej zna się na programowaniu a milion razy lepiej na tym programie, bo przecież sam był autorem niejednego kawałka jego kodu.

    I każdy mnie chwali i jest bardzo wdzięczny, bo jeszcze takiego jak moje popsucia nie widzieli i bardzo się cieszą, że mają co naprawiać i że im wykryłem (ślepa kura ziarno) kolejnego „buga”.

    Pytanie do wspólczesnych polityków i kierowników w zakładach pracy: jak takiego ducha współpracy, ochoty do roboty, intelektualnej ciekawości itd. zaszczepić wszędzie indziej, a nie tylko w zespole wolontariuszy piszacych darmowe programy?

    Nie to, aby na tym pomocowym forum nie było pyskówek, troche tam pobobrowąłem i pyskówki tez się zdarzaja, ale jednak proporcja jakby inna. Ogromna wiekszośc ludzi wchodzi tam i gada tylko i wyłącznie o kodzie, o komputerach, o dzieleniu się ze sobą konieczną do zrobienia robotą, podsyła sobie nawzajem pliki, redguje je tak, aby temu nastepnemu jak najbardziej ułatwić robotę.
    Od razu mi podziękowano, gdy (nie proszony, nie pytany, ot z dobrego serca) przed zładowaniem tam mojego „zepsutego” pliku wyczyściłem go z niepotrzebnych szczegółów tekstowych i obrazkowych w edytorze XML. No kurcze, jacyś uprzejmi ludzie tam mieszkają! Aż przyjemnie tam przebywać! Nawet jak nie rozumiem 99% treści ichniej konwersacji… 😉

  498. @ wbocek
    Juz jestem . Dzieki. Jestes jednym z ginacej juz niestety rasy prawdziwych lesnych ludzi. Dzis juz sie chyba nie rodza, bo przeciez nie mozna tak nazywac „pracownikow lesnych”. Lesny czlowiek jest dzieckiem lasu.
    U mnie wbocku powoli jesien sie zaczyna, wszystko zwiedle od upalu, przygasle, zastygle. Ech, ech, ta wysoka zielona trawa i jagodziska. No i grzyby! Grzyby!
    Najlepiej rozwinietym u mnie zmyslem jest wech. Dlatego mam swietna pamiec wechowa i doslownie czuje te twoje lasy wbocku, dlatego tak uwielbiam te zdjecia. Raz jeszcze dzieki.

  499. jakub01, Tanaka

    Dziewczynki i chłopcy, zaraz dam drugi rzut, ale gupi jak lewy but. Widziałem parę smarków jadących rowerami tym śródleśnym łącznikiem z dość głośną muzyką. Za złości musiałem aż skręcić w chaszcze. Tam mówiłem do drzew o ciszy. Fajnie wyszło w lesie. Ale jak odtwarzałem nagranie, to było jedno sapanie. W dodatku moje własne. Niech je chudy bocian te mikrofony. A głosu w filmiku nie umiem dla niektórych ujęć wyłączyć. Więc proszę uniżenie o wybaczenie.

  500. @nie ma sprawy wbocku ,dawaj.

  501. jakub01, Tanaka plus plus

    „Człek od człeka ucieka”.

    Tanako, problem jest z programem przerabiającym na linki. Jak jest dłuższy filmik, to mi się zawiesza i mi się na płacz zbiera, bo się nagimnastykujesz, a tu fifka, zaczynaj od nowa. Próbowałem tak wypośrodkować, że wstawiałem w filmiki fotki. Jeszcze 40, 50 latek i dojdziemy do wprawy.

    https://photos.app.goo.gl/2uf1o7HqRR9pXxSE7

  502. @Co sie dzieje?! Zwierzeta gina w takim tempie, ze nawet nie wiemy ile juz zginelo gatunkow, ktorych nauka nie zdazyla nawet odkryc i opisac. A tymczasem zamiast chronic reszte zagrozona niszczeniem srodowiska ludzie wpadaja w jakis amok i dobijaja nawet to, co jest na czerwonej liscie, pod scisla ochrona. Japonczycy wznowili komercyjne polowy wielorybow twierdzac, ze musza dbac o…zachowanie tradycyjnej kuchni japonskiej! Och jeb…by ich wieloryb!

  503. zza kałuży
    30 sierpnia o godz. 21:59

    Ja nic, oglądam letnie sukienki w internetach 😉 hapsnęłam jedną

  504. @wbocku, cisza ludzi przeraza, cisza zmusza do bycia z samym soba, do glebszego spojrzenia w siebie i w otoczenie, zwlaszcza w lesie. Czlowiek zabija cisze, bo inaczej moglby zechciec zabic siebie. Lesna cisza, to zreszta wspanialy szmer zycia.

  505. jakub01
    30 sierpnia o godz. 23:07

    Jakubku, a jak widziałem film pokazujący mordowanie przez nich delfinów zagonionych do zatoki, która szybko się stała czerwona, to bym zebrał, gdybym mógł, wszystkie pioruny i pieprznął, żeby tylko smród spalenizny po barbarzyńcach pozostał.

    Został mi jeszcze do zrobienia jeden filmik pokazujący wioskę Manowo. Kiedyś dałem temat „Wioski”, co nie niektórym wyjechanym przypasowało. Więc taki sobie mały ciąg dalszy.

    No i ewentualnie fotki z lasu, jak nie zasnę. Tanaka mówił o wolniejszym prowadzeniu kamerki. Spróbuję to mieć na uwadze. A na razie fotki to właśnie wybrane i unieruchomione widoki do gapienia się, jak kto ma cierpliwość. Filmik na pewno zaraz zrobię, a z fotkami się zobaczy.

  506. „Są tacy, którzy” nie mogą żyć bez stoperów oraz wygłuszających słuchawek. Uwielbiam ciszę, zwłaszcza w lesie.

    Niech mnie ktoś wyciągnie z tego sklepu online :/

  507. jakub01
    30 sierpnia o godz. 23:07

    Oddzieliłem ten filmik od wioskowego.

    https://photos.app.goo.gl/dZebgt1LiKAKsoDdA

  508. @wbocek,
    w cazsach naszego dziecinstwa i mlodosci jezdzilo sie z rodzicami na wakacje albo na kolonie, obozy letnie, ale zawsze tam gdzie byl las i jakas woda. No i oczywiscie bez zadnego sprzetu „naglasniajacego”, a i blaszactwa bylo niewiele. Tak wiec nawet miejskie dzieci potrafily zachowac sie w lesie, zreszta uczono nas tego takze w szkolach. Nie wiem, gdzie dzis dzieciaki jezdza na wakacje i co z soba woza, pewno „zmartwiony”. Trudno sie dziwic, ze 5 minut absolutnej ciszy i bezruchu dla takiego malolata, to wlekaca sie w nieskonczonosc tortura. Nie wiem czy te dzieci zdolne sa do tego aby pol godziny posiedziec pod drzewem i po prostu byc ?

  509. Nefer
    30 sierpnia o godz. 23:33

    Neferko, ponad 20 lat żyję na okrągło ze stoperami w uszach, tylko w lesie i na jeziorze wyciągam. Ale dziś, bez stoperów, nadziałem się na muzykę dum-dum smarków a potem dwóch starych capów na tej leśnej szosce tak trajkotało, że wiatr się zrobił przy bezwietrznej pogodzie. Po jaką cholerę dobry Bóg dał człowiekowi uszy? Sam przecież nie ma i narzeka – to gdzie tu człowiek jako jego podobieństwo?

  510. @wbocku, spokojnie, ale nie nagralo sie chyba. Probuje odtworzyc ale filmiku nie ma.

  511. @Jest juz jest, to u mnie przerwalo sygnal. Spoko. A tamte wioski, mam wszystkie w albumie, czasem nimi spaceruje razem z kogutem i kurami.

  512. jakub01
    30 sierpnia o godz. 23:35

    Ani rodzice, ani szkoły nie uczą chłonięcia świata ani wrażliwości, a samo w kapustę nie wlezie. Dziś mało nie wjechałem w smarkulę wpatrzoną z zmartwiona w chwili, kiedy jak ślepa i głucha przecinała ścieżkę rowerową.

  513. @Nefer 30 sierpnia o godz. 23:18
    Ja nic, oglądam letnie sukienki w internetach hapsnęłam jedną

    Niestety nigdy nie udało mi się hapsnąć sukienki to i nie znam tego uczucia…. 😉
    Moje ubraniowe zakupy polegają na kupieniu dokładnie tego samego, co kupowałem dwa lub trzy lata temu. A i tak mam łachów za dużo i tylko zagracają otoczenie. Mnie wystarczą cztery sukienki, po jednej na każdą porę roku. 😉

  514. wbocek
    30 sierpnia o godz. 23:41

    Jak gdzieś wyjeżdżam to sprawdzam czy zapakowane i kupuję na zapas w Polsce, nic innego nie działa. Na lotnisku albo w supermarkecie mam słuchawy tłumiące hałas. Hałas mnie dręczy. No właśnie, uszy.

  515. @wbocku, moze czaplaki wroca? U mnie sa sliczne biale i tylko jedna para czapli siwej, ktora trzyma sie niedaleko, bo sporo wody na campie w sadach mandarynkowych, kanalikach ktorymi splywa na schodkowe plantacje cytrusow, rowach drenowych i starych basenach na deszczowke.No to ta para siwa jakos zyje sobie tutaj A biale glownie ganiaja za stadami owiec, ktore pasa sie na suchych poletkach i jezdza sobie na tych owcach.Mnie pociesza juz tylko fakt, ze natura sobie poradzi nawet jesli sami spowodowalismy ostatnie wielkie wymieranie gatunkow, w ktorym sami zginiemy.

  516. zza kałuży
    30 sierpnia o godz. 23:52

    No to żałuj, bo ostatnia w moim rozmiarze i przeceniona, czuję się jak sęp który coś upolował. Uczucie bardzo pozytywne 🙂
    Tylko cztery???? Jak możesz tak żyć?

  517. @ Mieszkam dobre 5 km. od miasta, niedaleko ale na szczescie halas miejski tu nie dociera, a jedynie czasem szum z niedaleko biegnacej autostrady ale tak stlumiony przez sady, ze go slysze, gdy nasluchuje. Na szczescie nie musze nosic stoperow, bo noszenie czegokolwiek w uszach okropnie mi przeszkadza. W zyciu bym z tym nie potrafila zasnac.

  518. @wbocku,
    pamietasz takie dawne odezwanie -„co sie tak drzesz, w lesie jestes?!”
    Paradoksalnie w tamtych czasach nikt sie w lesie nie darl, co najwyzej ktos zbierajacy grzyby niezbyt glosno krzyknal – hop, hop, jesli zgubil z oczu partnera. A co do wychowania wbocku, to mam wrazenie, ze ono sie w ogole skonczylo w Polsce. Ostatnio bylam w 2002r i obiecalam sobie, ze moja noga w tym kraju juz nigdy nie stanie.

  519. jakub01

    Nic nie mówię, jakubku, ale gdybym musiał jeździć po mieście, powiedzmy, godzinę, uzbierałoby się od 30 do 50 maluteńkich powodów, by spieprzać stąd, gdzie pieprz. Na szczęście smuga cienia do przekroczenia już blisko. A do tego czasu może jeszcze lasów nie wytną, jeziora i Bałtyk – nie wyschną.

    Przepraszam za kontrast w filmiku.

    https://photos.app.goo.gl/NxQ4uQbTRYLP2NAe8

  520. jakub01

    Jakubku, chyba jeszcze wrzucę trochę niewidomych…tfu!…nieruchomych widoków. Chyba że nie zdążę i klapnę.

  521. jakub01
    31 sierpnia o godz. 0:19
    Już miałem zaprotestować na takie zbytnie uogólnianie, ale przypomniała mi się pyskówka w kolejce do myjni za ostatnio przyjazdem na memłon.
    Ale jakby tak myk, myk z lotniska prościutko do lasu? Tylko porządnego, dajmy na to do Puszczy Boreckiej albo Rominckiej albo Augustowskiej albo…
    Zbieram się do wrzucenia paru zdjęć urlopowych z okolicznościami. Może jutro się uda.

    Z innych rzeczy: jakby kto jeszcze nie miał dosyć słowa na B, to proszę:
    https://www.theguardian.com/commentisfree/2019/aug/29/parliament-brexit-prorogue-mps-alternative-no-deal

  522. Szary Kot
    31 sierpnia o godz. 0:37

    Dzięki, bardzo ciekawy, wyważony w tonie i jasno przedstawiony artykuł. Istotnie, zapomina się że parlament miał 3 lata a potem wszystkie wersje odrzucił nie proponując nic w zamian. Food for thought.

    Nie nazywaj lasów nadaremno bo przyjdzie PiS i wytnie. I tym optymistycznym akcentem udaję się przed telewizor. Gdyby mnie ktoś szukał.

  523. @Wbocku, czuwam wiec nawet jak padniesz, to jutro tez tu bede.
    @Szary kocie, to nawet nie uogolnienie, tylko, ze jak mieszkasz w Polsce, to mozesz sobie albo znalezc albo stworzyc pewne enklawy spokoju. Co innego gdy jestes z tygodniowa wizyta i masz baze u rodziny a na domiar ta rodzina urzadza ci plan zabaw. Uciekasz od tego do miasta a tam to dopiero sie dzieje jak kto nie byl 20 lat. Taki obrazek – siadam na lawce,na sasiedniej jakas mloda dziewczyna (mloda mama) obok dzieciak bawiacy sie z psem. Krzywdy psu nie robi, troche go niegroznie tarmosi co sie zreszta psu podoba i tylko troche poszczekuje w zabawie. Na wszelki wypadek nalezaloby dziecku powiedziec aby uwazalo, bo pies tez czuje i moze go bolec. Dziecko zwyczajnie takiej rzeczy nie wie i trzeba mu o tym powiedziec a nie uznawac, ze samo wie, bo to takie oczywiste. Nie, nie wie. Ale nie o to chodzi. Otoz w pewnym momencie mam odwraca sie do chlopczyka i mowi -” nie szarp tego psa bo ci przy … dole.” Spokojnie, nawet i bez zadnej agresji. Myslalam, a wlasciwie bylam pewna, ze sie przeslyszalam ale nie. Chlopiec ktory kompletnie zignorowal te uwage dalej bawi sie z psem a ten poszczekuje. No to juz nieco zirytowana mama mowi podniesionym glosem -” mowie do ciebie! Zostaw tego psa bo ci przyje..ie!”
    Oprocz tego spuchlam na 6 pietrze blokowiska gdzie nocowalam u rodziny (nigdy nawet w Polsce nie mieszkalam tak wysoko i z takim smrodem za oknem) ,zatrulam sie zarciem i porzygalam, dostalam goraczki i bolu gardla a com sie naogladala i nasluchala tego mi nikt nie odbierze. Kiedy wrocilam do mojego parterowego domku wsrod drzew i obok jeziorka, choc w miescie, w cichej dzielnicy w Holandii, to mialam wrazenie, ze wrocilam z frontu.

  524. jakub01

    Jakubku, silnik już nie pracuje, ale siłą bezwładności jakoś dojechałem. Nikt nie może mi zamknąć oczu i ciężkich monet na powiekach położyć – żona śpi – to trudno, spocznę w pokoju z otwartymi. Aniele Felek, stróżu mój, ty lepiej stój, gdzie stoisz i mi nie przeszkadzaj.

    Ceś, jakubku, buenas noches i pampampam i tralala. Jakieś fajne ludzie nawalili sobie na polu pod Koszalinem co niemiara różnych kwiatów i bardzo słusznie ge ich obchodzą gusty.

    https://photos.app.goo.gl/FvihSxAPntwMHwEm9

  525. @wbocek
    31 sierpnia o godz. 1:31
    Dzięki, zdjęcia jak zwykle urokliwe ( ech te wspomnienia!) ale przy okazji przypomniałeś mi o posianiu słoneczników. Najwyższa pora!

  526. @wbocek
    kuuuuurki ! I lopian! O rany, ja juz zapomnialam, ze cos takiego zyje, myslalam ze to juz tylko sen z dziecinstwa. Dzieki wbocku i hasta luego.

  527. Szanowni!

    Jest dobrze, bo przewidywalnie, a to Polak kocha: za chwilę znowu wybuchnie rocznica obchodów wybuchu wojny.
    Zapraszam do czytania nowego wstępniaka i komentowania.