Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

15.08.2019
czwartek

Sodomo, Sodomo, cóżeś ty za pani

15 sierpnia 2019, czwartek,

Chłopcy malowani

Własny róż im nie przeszkadza, cudzy to zaraza.

Konkurs-zagadka, czyli pytanie fundamentalne: czy na sali jest niesodomita?

* * *

Frédéric Martel napisał książkę. Właściwie – księgę, pt. „Sodoma”. Książka-dokument. Hipokryzji, posuniętej do absolutnych granic; fałszywości fundamentalnej i przemocy strukturalnej. Watykan: Kuria, kardynałowie, nuncjusze, biskupi; współpracownicy, interesariusze, służący i przyjaciele. Cały szczyt, cały świat.

Ulubiony termin dwutysiącletniej „cywilizacji miłości”: sodomita. Pozostańmy w duchu tradycji. A więc – sodomici.

Zdecydowana większość należy do sodomickiej „familii”. W kulturze „cywilizacji śmierci”, jak ją nazywał Wojtyła, używa się dziś terminu „gej”. Ale gej to właściwie „gay” – osoba radosna, a takie słowo przecież ukrywa straszną rzeczywistość katolickiej Prawdy: sodomickiej deprawacji, za którą jest biblijna kara – śmierć. Orzeka bowiem Miłujący Pan Bóg, własnymi słowami, w Księdze Kapłańskiej: Będziecie strzec ustaw moich i wykonywać je. Ja jestem Pan, który was uświęca! I nakazuje: Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.

W Sodomie więc, chcąc zapobiec zbrodni, ojciec dziewiczych córek oferuje je swawolnikom, zatem gejom właśnie, w zamian za oszczędzenie dwóch mężów-aniołów, z którymi ci chcieli poswawolić. Taka moralność Objawienia: mniej grzeszne jest zgwałcic dziewczynki, niż popełnić zbrodnię obcowania mężczyzn.
To działa i dziś: drobny to grzeszek, właściwie nic zgoła – gdy konsekrowany gwałci dzieci, straszna to obraza Boga, gdy sobą cieszy się dwóch dorosłych mężczyzn.

Książka Martela jest w istocie starannie zrobionym raportem na temat współczesnej sodomii w Kościele katolickim. Autor sięgnął zarówno głęboko jak i szeroko, badając tak sam Watykan jak i najważniejsze episkopaty oraz najważniejszych nuncjuszy na świecie. Autor, sam gej, rozszyfrowuje świetnie mu znane kody porozumienia między konsekrowanymi sodomitami. Wie kto jest kim. Kto należy do obfitej sodomickiej familii, a kto do bardzo nielicznej grupy czystych celibatariuszy.

Wnioski z badania Frederica Martela są zupełnie jasne: na szczytach hierarchii Kościoła nie być sodomitą to rzadka rzecz. Najważniejsi wokół Wojtyły – sami sodomici. Przez niego wyniesieni, przez niego popierani, przez niego chronieni.

Owszem, są tacy, którzy mając głęboko ukryte sodomickie skłonności nie pozwalają sobie na praktykowanie. Z największym wysiłkiem woli walczą ze swoją wrodzoną, przez Dobrego Pana Boga daną, naturą. Cierpią na wzór Maritaine’a, niegdyś nadzwyczaj znanego francuskiego filozofa, teologa, myśliciela i zakonnika; przyjaciela śmietanki biskupów i kardynałów Watykanu, mającego ogromny wpływ na teologię i myślenie całego Kościoła. Zarazem przyjaciela wielu znanych francuskich artystów, który latami walczył z własną sodomicką naturą i usiłował otaczać opieką innych, by nie stoczyli się w zbrodnię sodomii. Na próżno. Ponosił klęski jako opiekun i poniósł największą klęskę osobistą: wyparł się siebie, do końca.

Dziś myśli Maritaine’a są zupełnie zwietrzałe, a on zapomniany. Lecz jego wartość w książce Martela, oprócz poznania jak działa w wybitnym katoliku i niewątpliwie bardzo żywym umyśle zaparcie się siebie samego w imię religijnych rojeń, polega i na tym, że poprzez niego poznajemy całą śmietankę największych twórców kultury francuskiej i zarazem światowej. Tak wielu z nich to byli i są geje. Cóż by europejska i światowa kultura bez tych gejów poczęła, o ileż sami bylibyśmy duchowo i poznawczo ubożsi.

* * *

Profesor Baniak, który od kilkudziesięciu lat bada członków kleru, podaje, że standardowo jest wśród konsekrowanych 30-50% homoseksualistów. Badacz stosuje taki termin, jest on bowiem terminem medycznym i psychologicznym, lecz z punktu „cywilizacji miłości” pamiętamy: to sodomici.

Im wyżej w hierarchii, tym sodomitów większy procent. W Watykanie procent ten sięga zapewne 80-90, może nawet więcej. Wśród członków episkopatów procent może jest pośredni: 60-70 procent biskupów to sodomici. Da się wśród nich znaleźć takich, co mają w jakimś sensie pogodną naturę, choć u biskupa to rzadkość, kłóci się bowiem z fachem. Jeśli są tacy, będą to sodomiccy geje.

Naszpikowany sodomitami, Kościół katolicki z niewiarygodną wręcz zaciekłością i dwutysiącletnią konsekwencją z sodomitami walczy. Nic dziwnego, to święty obowiązek: realizuje nakaz Dobrego Boga.
Dziś jednak realizuje coraz bardziej niechlujnie, czym bluźni Bogu: zamiast zabijać, jak jeszcze niedawno, tylko opluwa, poniża, judzi innych do powszechnej przemocy – jak arcybiskup Jędraszewski wśród tłumu pozostałych biskupów z episkopatu i prawdziwych katolików.

Jeśli ma się pojęcie o psychologii, a zwłaszcza o psychologii głębi, w żadnym razie nie wywołuje to zdziwienia.
Najpierw jest wytworzona święta norma: sodomita to zbrodniarz którego się zabija. Następnie ci zbrodniarze kryją się pod latarnią Kościoła. Musi nastąpić fundamentalne zaparcie się siebie, zawzięta walka z własną żywą psyche i własnym ciałem, z ciepłem i naturalną potrzebą bliskości oraz miłości, jaką mają, z zasady, wszyscy po równo: i heteroseksualiści i homoseksualiści i wszyscy pozostali spod tęczowego znaku LGBT. Muszą prześladować tych, którzy nie skryli się wśród kleru, by siebie tym skuteczniej ukryć i rozgrzeszyć, a nastepnie wieść wygodne – z pozoru jednak, bo trupie – życie policjanta, prokuratora i sędziego-kata.

To istota chrześcijaństwa w ogóle, ale zwłaszcza dziś jeszcze – Kościoła katolickiego. Nic bardziej go nie roznamiętnia i nie wścieka niż naturalna ekspresja ludzkiej seksualności, ktora jest jako taka straszną obrzydliwością, a jej dopuszczalność możliwa tylko pod ścisłą kontrolą i na drakońskich warunkach.
Niszczenie siebie, by zadowolić fantazmat. Nienawiść do siebie rozszerzona do nienawiści do innych. Za to, że są sobą. Że żyją jak ich Bóg stworzył.
Horror i zbrodnia. Czyli Kościół kat.

* * *

W całej tej horrendalnej sprawie należy zwrócić uwagę na coś, co umyka, co nie jest przedmiotem powszechnej dyskusji. Przy tym zaś, to wszystko co powyżej, to nieledwie drobiazgi. Przyczynki do najważniejszego.

Oto jedni purpurowi sodomici wybierają drugich purpurowych sodomitów. Oto kompania sodomitów w Kaplicy Sykstyńskiej wybiera papieża. Oto – jak sami mówią – wyborem kieruje Duch Święty. Co Duch Święty sprawia, święte jest i sprawiedliwe.
Pojmujecie?

Oto konsekrowani sodomici ustalają doktrynę Kościoła katolickiego, oto sodomici wypełniają ją praktykami wiary. Oto sodomici przed ołtarzami i na ambonach odprawiają liturgię świętą dzieląc się „ciałem Chrystusa” z ludem i pijąc jego krew, a sodomici w konfesjonałach spowiadają z największych intymności.
Oto konsekrowani sodomici w wielkiej mierze decydują czym w ogóle jest religia katolicka, jak działa i dlaczego jest takim koszmarem pełnym przemocy.
Znajdźcie większą perwersję.

Pamiętajmy: gej, a konsekrowany sodomita to zupełnie różne postaci.

Tanaka

Foto: gazeta.pl

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 236

Dodaj komentarz »
  1. Nie ma żadnej sprzeczności w tym, że episkopat w 50 procentach homoseksualny, jak to pan twierdzi, walczy z LGBT , która jest nową religią wnoszącą homoseksualizm na ołtarze globalnego, usankcjonowanego prawem, skurwienia.
    Politycy, którzy swoją polityką doprowadzają do masowych rzezi w swej codziennej działalności walczą o pokój. Nikt nie podkreśla sprzeczności między teorią, a praktyką polityków.
    Rzeźnik szlachtujący rytualnie zwierzęta jest kochającym opiekunem swojego pieska.itd, itd.
    LGBT jest organizacją niebezpieczną dla każdej religii i dla każdej cywilizacji. Nie ma równości między heteroseksualizmem i homoseksualizmem. Czym prędzej pan to zrozumie, to tym lepiej dla czytelników pana ciekawych felietonów.

  2. @woytek
    16 sierpnia o godz. 0:40
    Hy???
    Aleś poleciał po płocie. Nowa religia? A może tylko równe prawa obywatelskie? Bez zaglądania do łóżka i w majtki.

  3. przepraszam, nie zdążyłam odpowiedzieć pod poprzednim wpisem. Ponieważ temat jest zupełnie nowy nie ma potrzeby wracać do spraw dogłębnie omówionych, poza jedną nauką na którą nigdy nie jest za późno.
    https://sjp.pl/rzy%C4%87

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Tanaka,
    znakomity tekst. Nic dodać, nic ująć.
    Gratuluję!

  6. woytek
    16 sierpnia o godz. 0:40

    weź coś na przeczyszczenie … zatrutego umysłu

  7. nigdy za późno nie jest, to fakt:
    „Cyszcz vsetkem!
    Tyn lyterak to yst s nasyj movy mazovsko. U nas tyz śa „życz” gvazy cesemy, bo to lyterak nyłaty takovom. Ny se ślunzka, ny s pothalu, to yst se mazovii nasym!

    Vinsovań se Mazovii!”

  8. No a to całe LBGT to nie dzieło boże?Przecież to Bóg stworzył „wszystkie rzeczy widzialne i niewidzialne”,co słychać w Credo.Chwalmy Pana!

  9. Woytek postawił ludzi o odmiennych orientacjach seksualnych poza prawem twierdząc, ze LGBT, to organizacja (?) żądająca prawa do skurwienia, a przed takim prawem społeczeństwo musi się bronić. Słowa skurwienie użył woytek w odcieniu apokaliptycznym jako coś w rodzaju upadku, zagłady świata tego, który znamy.
    Pzdr, TJ

  10. @tejot
    16 sierpnia o godz. 10:13

    Woytek wygląda na wiernego słuchacza Radia Maryja. Już mu się utrwaliły propagandowe zbitki słowne, których sensu nie czai, ale tak ładnie brzmią… 😎

  11. 1) Mądrość ludowa twierdzi, że najgłośniej „Łapać złodzieja!!!” wrzeszczy sam złodziej, próbując odwrócić uwagę goniącego go tłumu. To mogłoby tłumaczyć zawziętość homoseksualnego w znacznej części katolickiego kleru w tępieniu „dewiacji”.

    2) Do zwarcia topniejących nawet w Polsce szeregów religiantów przydatny kościołowi jest WRÓG, najlepiej taki co się „odróżnia” od większości i tradycyjnie odrażający dla ciemnych bigotów.

    3) Interesujące byłoby porównanie odsetka homoseksualistów wśród kleru religii pozwalających kapłanom na małżeństwo oraz ich nastawienie do „dewiacji”. Jest coś takiego?

    4) Sodoma i Gomora kojarzą mi się nie tylko z sodomią ale i z katastrofą naturalną, ubraną w szaty pesudo-moralności religijnej. Czyli tym o czym pisze/przekłada np. Exignorant – https://exignorant.wordpress.com/

  12. Ja jestem chyba umiarkowanym „sodomitożercą”, choć rozumiem też takich ludzi jak @Woyteka, że jest jednak drobna różnica między homo i hetero, zarówno w obowiązkach jak i w prawach. Zawsze byłem zdania, że równe prawa wymuszają równe obowiązki wobec szeroko rozumianego społeczeństwa m. in. w dziedzinie prokreacji, przynajmniej w chęciach, bo z możliwościami bywa różne przy hetero. Dlatego w PRL istniał podatek zwany „bykowym” – płacili głównie starzy kawalerowie.
    Z problemem marszów równości i parad zetknąłem się pierwszy raz w Kolonii w latach 70-tych. Wciskano mi jakieś ulotki, a ja nie wiedziałem o co im chodzi. Spacerowałem po mieście w dniu moich urodzin z przyjaciółką z lat dziecięcych, która wyemigrowała po wojnie. Gdy latem kapałem się nago w jeziorku, ona mi pilnowała ubrania. Bywało to zawsze wieczorem, więc bez publicznego zgorszenia. Ona mnie uświadamiała, o co tym barwnym ludziom chodzi. Widziałem też fragment polskiej love parade i nagi tors grubasa – mecenasa raczej mnie zniesmaczył niż podniecił. Z pedofilem-sodomitą miałem jedno spotkanie. Nie bardzo wiedziałem o co mu chodzi, ale czułem, że coś ta qrwa nie gra i zwiałem. Teraz do „adremu” – Watykan i jego mieszkańcy. Nie czytałem… i nie przeczytam książki Martela (takie skojarzonko – mam w barze butelkę Martela z kieliszkami o takim napisie i zamierzam skosztować przed śmiercią, a bogata piwniczka niech służy żałobnikom).

    Wnioski „procentowe” Tanaki są pewnie poprawne, ta czarna zaraza jest z natury sodomistyczna, więc Woytek się martwi bezpodstawnie. Pozostaje otwarte pytanie „nazewnicze”: Czy Tanaka czytał książkę w oryginale (a propos w jakim języku pisał Martel)? Jeśli po francusku, to mógłbym to poczytać. Jeśli czytał tłumaczenie, to wtedy istnieją różne. Ja mam audiobook po polsku i wysłuchałem pierwszych 15 minut … i chwatit! Tam nie ma wyrazu-hasła „familia” dla wtajemniczonych tylko „parafia”. Niby to samo, a jednak nie to samo, nie każda familia musi być parafią. Różnią się na pewno stopniem „usodomicenia”.

  13. @Antonius
    16 sierpnia o godz. 11:47

    Uważasz prokreację za obowiązek wobec społeczeństwa? 😯
    Rozumiem zapał prokreacyjny swego czasu np. dla Führera, na mięso armatnie, ale dziś, w czasach rakiet i dronów?
    Nieapetyczne torsy hetero zapełniają polskie plaże tysiącami, a w tramwajach cuchną na potęgę, aż chciałoby się więcej zadbanych i wymuskanych homo, nawet grubych 🙄

    A co do Martella, to obejrzyj dokładnie etykietkę. Jeśli stoi na niej Cordon Bleu, otwórz i pij sam. Jeśli tylko VS – zostaw rodzinie, a sobie każ sprezentować albo zafunduj sam jakiś koniak co najmniej VSOP albo (lepiej) XO. Henessy, Remy Martin, Camus, Courvoisier… Każdy jest lepszy od Martella.

  14. @@ tejot i inni
    Wasze komentarze czytałem po moim – długo piszę. Też zwróciłem uwagę na nazewnictwo. Wkurza mnie, gdy słyszę „ideologia LGBT” – ten idiotyzm wymyślony przez polityków i hierarchów kk, a tu jeszcze „organizacja”. Ludzie! Próbujcie zrozumieć, że zbitka liter (LGBTIIQ), a może nawet będą dalsze (co z fetyszystami, dorzucić „F”?, to żadna ideologia czy związek zawodowy. Wystarczy spróbować zrozumieć, że jest to tylko grupowe określenie wielu preferencji seksualnych „danych od Boga”, a może tylko przez statystykę z genami? Zawsze mi wpajano, że zostałem stworzony przez Boga na jego obraz i podobieństwo. Byłem z tego dumny. Sądziłem, że te cechy wzięte od Boga dotyczą nie tylko wyglądu i np. rozmiarów przyrodzenia, ale też cech psychicznych (każdy wariat jest dziełem Boga, nawet Antoni M.). Jeśli zgrzeszyłem, to tyko dlatego, że i Pan Bóg grzeszy – najlepiej jest to uwypuklone w mitologii greckiej. Gdybym był homo, to też dzięki Bogu, może coś Popierd..Ł przy stworzeniu? Nie wiem czy rodzie mieli wpływ na zdanie Boga i stąd jestem taki paskudny?

  15. Tobermory
    Zmotywowałeś mnie do wysiłku – podjechałem do barku, wyciągnąłem z tyłu Martella i faktycznie jest biedny w literki – tylko VS! Ma jednak zaletę – wiek. Kupiłem go w latach 70-tych! Bywa ko, że kupiłem Hennessy’ego czy „kurwa zje”, ale i tak mi nie smakowało. „Łyzki” też stoi, ale to tylko Jaś Wędrowniczek. Mam Chantry, podobno łagodny. Co mi radzisz na trunek przedśmiertny poza lekarstwami? Zamówię w Internecie, bo do sklepów już nie jeżdżę, wnuczka mi zabrała auto.

  16. Interesujące byłoby porównanie odsetka homoseksualistów wśród kleru religii pozwalających kapłanom na małżeństwo oraz ich nastawienie do „dewiacji”. Jest coś takiego?
    Jeśli jest, to katolicy jakoś nie podchwytują i nie rozdmuchują. Wolą oskarżać murarzy.

    Mieszkam w okolicy, gdzie katolicy stanowią ca 20 proc. ludności, a protestanci ponad 55 proc.
    Panuje tu wielki deficyt duchownych katolickich, parafią kieruje diakon – facet żonaty i dzieciaty, z lekko „hippisowską” przeszłością, kochany przez dzieci i młodzież, bo gra na gitarze, jest świetnym organizatorem i bardzo pozytywnym człowiekiem. Wieczorami grywa wraz z drogistą, nauczycielem, archtektem i jeszcze dwoma kumplami (wszyscy dobrze po sześćdziesiątce) w zespole rockowym, który założyli w… 1969 roku 😎
    Ostatnio uświetnili imprezę (pewien międzynarodowy kongres, w którym też brałem udział) skocznymi rytmami z lat młodości, a zaczęli od tego:
    https://www.youtube.com/watch?v=CnI_LuCJ4Ek

  17. @Antonius
    16 sierpnia o godz. 12:36

    Zabiłeś mi ćwieka, bo skoro dotychczasowe koniaki ci nie smakowały, to nie chciałbym narażać cię na spory wydatek, który i tak cię może rozczaruje.
    Moja babcia, która żyła 94 lata, pociągała po troszkę właśnie koniak, dla zdrowotności, jak mówiła. Nikt o tym nie wiedział, dopiero próba poczęstowania gości ujawniła pustą butelkę.
    Marki nie pamiętam, na pewno nie było to nic wykwintnego, ale jej najwyraźniej smakowało i dobrze robiło.
    Będąc przejazdem w Andorze nabyłem w sklepie bezcłowym Hennessy VSOP i podarowałem sąsiadce pod dziewięćdziesiątkę, piła ze swoim bratankiem, obojgu smakowało. Mnie smakuje Remy Martin VSOP albo Cellar nr 16 tej samej marki.

  18. PS
    Gdybyś miał okazję spróbować (20-letni) Ararat Nairi 20YO to się nie ociągaj!

  19. @Tobermory
    16 sierpnia o godz. 13:21
    A jak nie lubię koniaków to umrę młodo?

  20. Tobermory
    16 sierpnia o godz. 10:19
    @tejot
    16 sierpnia o godz. 10:13

    Woytek wygląda na wiernego słuchacza Radia Maryja. Już mu się utrwaliły propagandowe zbitki słowne, których sensu nie czai, ale tak ładnie brzmią…

    Mój komentarz
    Gender, gej, LGBT, to terminy, zbitki, który stały się powszechnie znane wśród zwolenników uniformistycznego płciowo, mentalnie, językowo i pochodzeniowo społeczeństwa. Nośność tych terminów nie polega na ich merytorycznym objaśnianiu sobie przez obywateli. Terminy te pełnią rolę inwektyw, wykluczających zaklęć. Nie pełnią normalnej roli komunikacyjnej w społeczeństwie, lecz stają się bronią, narzędziem stosowanym w nagłych przypadkach i trudnych sytuacjach.

    Skrót LGBT albo termin „gej”, stają się w społeczeństwie ludzi wsobnych bardzo poręcznymi terminami, bo brzmią obco, a zarazem magicznie. Można nimi zarówno naznaczać wrogów jak i ich wykluczać. Co szeroko jest wykorzystywane przez hierarchów KK. Bo czyż potrzebne jest wyjaśnianie co i dlaczego, gdy chodzi o wskazanie zła i wezwanie do obrony przed nim? Każdy środek jest dobry. To jest rewolucja. Obrona przed rewolucją gejowsko-genderowo-elgebetowską też musi być rewolucyjna pod względem metod i środków.
    Nie damy się skurwić, obronimy wiarę i ojczyznę.
    Pzdr, TJ

  21. @Ewa-Joanna
    16 sierpnia o godz. 13:50

    A może lubisz whisky?
    Albo z czasem polubisz koniak, tak koło osiemdziesiątki?
    Poczekaj.
    Kropla koniaku we właściwym momencie rozgrzewa ciało i duszę i przywraca ochotę na dalsze stawianie czoła przeznaczeniu w bardzo przyjemny sposób 😎

  22. Poprawka
    Jest
    uniformistycznego płciowo,
    Ma być
    uniformistycznego „na hetero”,
    TJ

  23. Właśnie czytam ta książkę i jedna uwaga: irytuje mnie insynuacyjny ton tej książki np. ,,eminencja lubił występować w otoczeniu młodych kleryków o urodzie efebów”…Nazwiska, adresy, fakty. A nie ,,miał u siebie reprodukcje dzieł Caravaggia, który jak wiemy jest ikoną gejowskiej sztuki…” Może ten czy ów księżulek po prostu lubi tego malarza?
    Za to daje ona ciekawe wyjaśnienie ,,kryzysu powołań” do roboty w tej korporacji: wraz postępującą akceptacją homoseksualizmu dla młodego, ,,takiego” chłopaka możliwość ukrycia się za ,,służbą Chrystusowi” przestała być atrakcyjną alternatywą i maskowaniem bo nie musi się maskować i może spędzić życie w atrakcyjniejszy sposób niż opowiadając bajki. Kolejną wartością tej książki jest próba wyjaśnienia kwestii ukrywania pedofilii: KRK to wspólnota (homo)współumoczonych więc każdy musi bronić każdego.
    Spójrzmy na to szerzej: kler katolicki zajmuje się seksem wręcz z obsesyjnym zacięciem. Można by wręcz powiedzieć, patrząc na skalę ich zaangażowania, że jest to swoiste być-albo-nie być homo sapiensa. Nie jakiś klimat, eksploatacja naszej Planety (podobno prezentu od ichniego Panbuka), wojny ale sex. Koniecznie ,,to” kontrolować, zopresjonować, koncesjonować etc.

  24. @tejot
    16 sierpnia o godz. 13:51
    Gender – to brzmi groźnie. Coś jak Dracula? Eldżibiti jest równie tajemnicze.

  25. W wersji angielskiej słowem kluczowym jest „parish”. Ciekawa jestem jaki jest oryginalny termin francuski.

    Czytam po kawałku, bo w dużych dawkach się nie da. Już przeczytałam o amerykańskim kardynale Burke który kazał się tytułować „ona”.

    Co by powiedzieli ci od „gmin wolnych od LGBT” gdyby dotarł do nich prawdziwy obraz Watykanu. Ale nie dotrze.

  26. @Tobermory
    16 sierpnia o godz. 13:58
    Jedyna jaka mi podeszła to chyba cenowo poza moim zasięgiem. 🙂
    Chyba zostanę przy winie.

  27. @izabella
    16 sierpnia o godz. 14:14

    Co by powiedzieli ci od „gmin wolnych od LGBT” gdyby dotarł do nich prawdziwy obraz Watykanu. Ale nie dotrze.

    Przerobić na ebooka i sprzedawać tanio. Najlepiej na Chomiku.

  28. Słusznie zauważyła @Izabella – ,,nie dotrze”. Co bysmy nie napisali, ile spraw pedofilskich by nie było, to oni i tak się wykpią: mają ,,swoich” policjantów, prokuratorów, sędziów, dziennikarzy. Co tydzień są w stanie skierować jednorodny, odpowiednio sprofilowany przekaz do głów swojej trzódki. Co byśmy nie powiedzieli trzódka i tak wierzy w ,,obecność Jego Ciała i Krwi podczas sprawowania najświętszej ofiary”. Trudno z kimś takim dyskutować komuś, kto wie, że tam żadnego ciała i krwi nie ma ale jest cienki podpłomyk pszenny. A osobnik to trzymający nie jest żadnym ,,łącznikiem z Absolutem” ale być może jest kryptogejem, pedofilem albo zwykłym cwaniaczkiem, pół biedy jeżeli (współ)żyjącym z gosposią. Na nic rozum. Co gorsza obojętnienie religijne młodych nie jest pozytywnym zjawiskiem bo nie jest to wynik przewartościowania ale zwykłego lenistwa. Taka postawa umożliwia narzucanie tonu zdecydowanej ale agresywnej, religianckiej mniejszości.

  29. W zasadzie uważam tajemnicze zbitki liter za ciekawe. Zaczęło się moje zainteresowanie, gdy już pracowałem i nie znałem jakiegoś skrótu. Wtedy mi poradzono – zwróć się do CWS’u. Pytałem, co to za urząd i się dowiedziałem – Centrala Wyjaśniania Skrótów. Może ten urząd z PRL jeszcze istnieje? Jest przecież dużo reliktów przeszłości, tzw. komuny w aktualnych władzach, jak Piotrowicz. Abep przed pieprzeniem o LGBT powinien zapytać o sens tego skrótu. Niestety często jest tak, że literki nie oddają sensu słów lub są kłamstwami, np. „PIS”, gdzie nawet cienia prawdy nie ma.W językach słowiańskich bywają takie zbitki liter, których nie tylko trudno wymawiać, ale człowiek myśli, że to skrót nazwy organizacji. Mój ulubiony autor nazywa się Brdcka, jakaś wyspa nazywa się Krk itd.
    Moja pierwsza wpadka przy czytaniu w wieku około 3 lata polegała na tym, że czytałem w gazecie skrót pewnej partii politycznej tak jak był napisany i wzbudzałem wesołość słuchaczy a mnie to wkurzało. To była partia, na której wzoruje się PiS (NSDAP). Nikt mi nie mówił, że każdą literkę trzeba czytać osobno. Stary jestem, ale umiałbym litery zastąpić słowami.

  30. Slawczan
    16 sierpnia o godz. 14:13
    @tejot
    16 sierpnia o godz. 13:51
    Gender – to brzmi groźnie. Coś jak Dracula? Eldżibiti jest równie tajemnicze.

    Mój komentarz
    Gender jak horror lub mordor, nie wiadomo co to, ale w każdym razie coś paskudnego, obrzydliwego.
    Pzdr, TJ

  31. Mocny wstępniak, ho, ho.

    Jak się obrobię to prawdopodobnie psyjdę.

  32. Antonius
    16 sierpnia o godz. 14:48

    słowa, skróty, zbitki:

    https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2017/07/Slowa-slowa.png

  33. @Antonius
    16 sierpnia o godz. 11:47

    A prawo emerytów do kieszonkowego, mimo że nie pracują? Niektórzy dostają to kieszonkowe jeszcze długo po wyjściu z rynku pracy. Tu żadnej sprawiedliwości nie ma, bo sprawiedliwie byłoby wtedy, gdyby każdy dostawał na emeryturze tyle samo przez tak samo długi czas. A niektórzy niesprawiedliwie żyją dłużej.

  34. tejot
    16 sierpnia o godz. 15:32

    Dlaczego gender jak Mordor, a nie jak Gondor. Chodzi o to, że 1 jest równe 3? A 3 jest równe 1, tak jak mydło = odpokalanie poczęcia.

  35. Czy ktoś z tu zaglądających zna może jakieś opracowanie monograficzne na temat obrażanie uczuć religijnych. Chodzi mi o szeroki zestaw przykładów obrażania uczuć religijnych – nie tylko o sprawy, które kończyły się jakimiś działaniami sądowymi. Najlepsze byloby ujcie taksonomiczne. Np. obraza słowna, za pomocą obrazu itd. z ujęciem „siły obrażania”. Czy bardziej obraża obrazek starca z aureolą pokazany w jakiś sposób, czy np. konkretnej postaci – Jahwe, Mahometa, Buddy? Tak, chodzi mi o to, jaka jest ogólnie obrażalskość różnych wyznań. Patrząc z boku to można jedynie dywagować – czy kolorowe kredki (ułożone w kolejności tęczy) z misiem, które trzyma dziecko w ręku – to już obrażają, czy jeszcze nie. Czy Jezusek jako ilustracja takich kredek w sklepie z dewocjonaliami to już byłoby bluźnierstwo, czy niekoniecznie? Czy ktoś robił badania nad stopniem obrażalskości poszczególnych kategorii wierzących? Może jest jakaś skala obrażalskości, wg której porównuje się religie.

    Rozmarzyłem się…

  36. Ja wiem, ze w Polsce jest „lepiej”, czyli „gorzej”, jednak podam przykladzik z amerykan skiego pola walki z tego tygodnia. Kongresmen Steve King ze stanu Iowa od roku 2013 ( czyli bardzo szanowany, bo kongresmenow wybiera sie co dwa lata i dotychczas go nie utracono) wypowiedzial sie w tym tygodniu na publicznym spotkaniu, ze „jesli nie byloby gwaltow i kazirodstwa to ludzkosc juz by zniknela”. Jego poglady sa szersze: uwaza, ze definicja gwaltu wg obecnego prawa jest niesluszna, gdyz jesli kobieta nie krzyczy, placze, nie broni sie, co pozwlala nie dopuscic jej mezczyzne to nie mozna to nazwac gwaltem.
    No to ktory polski posel, czy senator wypowiada sie podobnie?
    „Widzialy galy co braly”, trza bylo mi siedziec w Polsce a nie teraz oburzac sie. Nie, nie trza bylo, bo to jednak w dalszym ciagu jest niewyobrazalnie piekny kraj, interesujacy swa roznorodnoscia i szansa dla wielu. Co pisze po tygodniowym pobycie na Zachodnim Wybrzezu mieszkajac u mlodego czlowieka z rodziny, ktoremu „sie udalo”.
    @ bubekro, opracowanie monograficzne obraz uczuc religijnych jest omal nienmozliwe, bo trzeba siedziec w danej religii, zeby to czuc. Wymieniasz tylko „obrazliwosci’ dla kk, a co sadzisz o wrazliwosci muzulmanow na przyklad.

  37. zyta2003
    16 sierpnia o godz. 17:14
    Ja wiem, ze w Polsce jest „lepiej”, czyli „gorzej”, jednak podam przykladzik z amerykan skiego pola walki z tego tygodnia. Kongresmen Steve King ze stanu Iowa od roku 2013 ( czyli bardzo szanowany, bo kongresmenow wybiera sie co dwa lata i dotychczas go nie utracono) wypowiedzial sie w tym tygodniu na publicznym spotkaniu, ze „jesli nie byloby gwaltow i kazirodstwa to ludzkosc juz by zniknela”. Jego poglady sa szersze: uwaza, ze definicja gwaltu wg obecnego prawa jest niesluszna, gdyz jesli kobieta nie krzyczy, placze, nie broni sie, co pozwlala nie dopuscic jej mezczyzne to nie mozna to nazwac gwaltem.

    Mój komentarz
    Sądzę, ze ten senator ma pogląd na życie, kobiety i mężczyzn, Ziemię (czyńcie ją poddaną, rozmnażajcie się, itd.), ukształtowany pod silnym wpływem tradycji biblijnej, która jest niebywale schematyczna, pokrętna i ruchoma, jeśli chodzi o kontekst, co oznacza, że każde twierdzenie można uzasadnić powołując się na odpowiedni cytat i dziesiątki, czy nawet setki tradycyjnych interpretacji kościelnych uczonych w piśmie.
    Wystarczy dla kontroli co jakiś czas posłuchać znanych kaznodziei amerykańskich.
    Pzdr, TJ

  38. @bubekró
    16 sierpnia o godz. 16:06

    Bardzo obraźliwy jest rysunek Mahometa z bombą w turbanie 😎

    Poszedłem dziś na grzyby. Pierwszy raz w tym sezonie. Po długiej suszy popadało wreszcie dosyć sporo i jest ciepło, więc nadzieja, że grzybnia ruszy, nie była całkiem płona.
    Z dwoma kijkami, ostrożnie, powolutku poruszałem się po nierównym terenie pełnym wykrotów, głazów, krowich placków, ale były też grzyby! Najpierw stadko kurek. Potem z daleka zobaczyłem jednego prawdziwka!
    Zanim się do niego doczołgałem, ślimak zeżarł pół kapelusza 🙁

    Moja kostka jeszcze się nie za bardzo nadaje na strome, trawiaste zbocza 🙁

  39. skopiowałam wypowiedź kongresmena przetłumaczony dzięki Google (żeby nie było wątpliwości co do jasności przekazu), oto typowy przedstawiciel obywatela tego kraju, co mówię – takich krajów jest więcej, prawie wszystkie:
    „A gdybyśmy wrócili przez wszystkie drzewa genealogiczne i wyciągnęli każdego, kto był produktem gwałtu lub kazirodztwa? Czy pozostałaby jakakolwiek populacja świata, gdybyśmy to zrobili?” (…) Biorąc pod uwagę wszystkie wojny, wszystkie gwałty i grabieże, które miały miejsce we wszystkich tych różnych narodach, wiem, że nie mogę powiedzieć, że nie byłem ich częścią”.
    Tu zgadzam się z @tejotem i z jego palcem wskazującym winnego, oraz zgadzam się oceną że wystąpienie @tejota to truizm.

  40. Niedawno napisalem, czasem czuje mnie jak „dyzurny nadwislanczyk” wsrod tut. Mimo jakosci literackich, wstepniak Tanaka i przywolania do tablicy („dyzurny svenne”) nie czuje calkowicie kompetentny w temacie. „Interesujące byłoby porównanie odsetka homoseksualistów wśród kleru religii pozwalających kapłanom na małżeństwo oraz ich nastawienie do „dewiacji”. Jest coś takiego?”. Sex i erotyka interesuja mnie jedynie na odleglosc „rekodzielo/rekoczyny/inne” z moimi partnerkami. Moze byc telefonicznie. Innych mam zero zainteresowania. Watykanczykow rowniez i pingwinow. Poszukiwania moje daly nastepujacy resultat. Szukalem Google:
    -homopräst i Svenska Kyrkan (homoksiadz w Kosciol Szw)
    -LGBTQpräst i SK (…)
    -präst och homo (ksiadz i homo/lesb)

    Znalazlem mase linkow o katolickich ksiedzach. Na temat protestanckich (augsburskich, Szwedzki Kosciol SK) pare. Najciekawsze wydaly mnie nastepujace:
    – Ksiadz zaskarza pastorat (grupa parafii) do JämO o dyskryminacje sex. https://www.metrojobb.se/artikel/7520-homosexuell-präst-do-anmäler-pastorat Jest foto z Prideparady pracownikow SzwKosciol w roku 2007
    -Ksiadz zaskarzyl do sadu (2004) domkapitlet (biskupstwo) o dyskryminacje, w Vaasa, z powodu sexualnosci. Byl partner (sambo). Domkapitlet process przegral. Decysja (nie zatrudnic) jest sprzeczna z grundlagen (konstytucja) byl wyrok sadu.
    https://svenska.yle.fi/artikel/2004/09/01/homosexuell-prast-diskriminerades
    -Najciekawszy wydal mnie art/wywiad z „Jenny, 26- kochana przez Boga, Kosciol i zona Linda” https://www.nsd.se/nyheter/jenny26-alskad-av-gud-kyrkan-och-hustrun-linda-4255792.aspx
    z roku 2008. Dosc dlugi ale nie bede tlumaczyl. Jak kto chce wujek Google. Mnie jeden z ciekawszych fragmentow wydal „Biblia wogole nie wspomina lesb, Biblia jest patriarchalna. Kompilatorzy nie wyobrazali, kobieta moze byc homo. Kobieta miala sluchac.”

    Intuicyjnie moge stwierdzic, (chyba) jest tyle samo homo/lesb/ksiedzow procentowo co w pozostalym spoleczenstwie. Od 2009 Szw ma plecneutralne prawo malzenskie.

    Z tematow ciekawszych.
    Sad w Gibraltar postanowil zwolnic iranski tanker Grace1, mimo amerkanskiego podania do sadu o zatrzymanie. Prawdopodobnie, tanker szwedzki StenaImpero (szw StenaBulk wlasnosc, flaga brytyjska) zostanie teraz tez zwolniony w Hormuz. Okolo 10dni.

    Pzdr Seleuk

  41. seleuk|os|
    16 sierpnia o godz. 19:02

    … tankowiec. Czyli wygrały ceny ropy w dystrybutorze, jak mi się ok 3 tyg temu wróżyło. Jest tylko pytanie, dokąd teraz popłynie. I czy przypadkiem przez ten miesiąc aresztu ropa mu się nie utytłała jakimś dodatkiem nadzwyczajnym. Taki wiesz, bonus zamiast przepraszam.

  42. z powodu przemocy wobec kobiet a tak należy rozumieć wypowiedź lubieżnika S. Kinga zapomniałam dlaczego tu jestem. Cel: @Żorż – bez żadnych podtekstów:
    https://www.rollingstone.com/music/music-news/john-coltrane-blue-world-new-album-1964-872242/

  43. scrambler
    16 sierpnia o godz. 19:11
    To moze byc jeden powod. Drugi ev „koalicja chetnych”. Gospodarka am bedzie chyba w najblizszym czasie samowystarczalna na olej (kanadyjski), co znaczy bryt byliby „osamotnieni” dosc (w kosztach). Choc maja potencial, w okretach 😎 Niech chinczyki i japonczyki martwia o Hormuz.
    pzdr Seleuk

  44. żabka konająca
    16 sierpnia o godz. 18:57

    Tu zgadzam się z @tejotem i z jego palcem wskazującym winnego, oraz zgadzam się oceną że wystąpienie @tejota to truizm.

    Mój komentarz
    Żabko, jakiego winnego wskazał tejot? O co ci chodzi?
    Pzdr, TJ

  45. seleuk|os|
    16 sierpnia o godz. 19:25

    Zbyt droga ropa nie jest tym, co brexitowe misie lubią najbardziej szczególnie, kiedy tupią mocno o no-deal brexit. Trump ich swoją nie wspomoże, ale Borisa J. wciąż lubi i hołubi, nie będzie mu rzucał tankowców pod nogi. W pokera z miłymi panami w szlafrokach z głowami owiniętymi ręcznikami gra dalej, tymczasem bez sprawdzania kart. Ale może im się wydaje, że to tylko szachy?

  46. Tobermory
    16 sierpnia o godz. 18:52

    Ścigałeś się ze ślimakiem i przegrałeś? 🙁

  47. scrambler
    16 sierpnia o godz. 20:31
    Gospodarka bryt jest juz w recesji. Pozostali, powoli zblizaja. Tu wywiad z bryt bylym min spraw zagranicznych https://www.bbc.com/news/av/uk-politics-49343742/philip-hammond-no-deal-brexit-would-be-betrayal

    Saudowie(na razie) potrzebni sa, bo maja jedyne zrodlo ciezkiego oleju (okrety). Am DepObr jest najwiekszym na swiecie jednostkowym konsumentem oleju, wszystkie gatunki. Jak am naped zostanie zmodernisowany (niedlugo), byc moze skonczyc sojusz z Saudami. A sunni czy shia? Jeden sort.
    pzdr Seleuk

  48. Przepraszam ministrem Skarbu, ach seleuk, seleuk

  49. @Tobermory
    16 sierpnia o godz. 18:52

    Pewnie ze śladem buta na twarzy byłby jeszcze gorszy, znaczy bardziej gorszący. A jakby jeszcze podpis rysownika miał kształt świńskiego ogonka.

  50. A gdy ze świątyni Czarnego Królika skradziono Bladego Łososia, jedną z dwóch śniętych ryb pożerających swoje ogony, nastał smutek i czas oczekiwania.
    Wówczas to narodzić się miał uczeń mistrza, a było tak w owych dniach, że jeźdźcy życia kierując się w stronę upadającego satelity, w kierunku świątyni zmierzali.
    A gdy przybyli, okazało się że główka rodzącego się Sony’ego Chiby pokazała się w Berecie z antenką o nieokreślonym kolorze.
    Wówczas trzech jeźdźców Budynia, czyli budzenia złożyło u stóp Sony’ego Chiby: łyżwy, głowę misia i drzwi frontowe.
    A mistrz jego i dziad zarazem ukrył je w piwnicy Zygmunta W.

    ŚK|7|1-5

  51. Po angielsku
    https://web.archive.org/web/20070830163657/http://www.na.se/artikel.asp?intId=1209676 o prawie att wysmiewac religiantow szw gazeta NärikesAllehanda (dziennik).
    pzdr Seleuk

  52. Tęczowe joł i hej kokolorum!

    W cyklu obrazów The Passion Of Christ – A Gay Vision ‎Douglasa Blancharda Jezus sodomita przybywa do współczesnego miasta. Konserwa religiancka nie chce zaakceptować jego orientacji, a więc gość nie ma lekko. 

    The Last Supper ‎
    https://i.pinimg.com/originals/e7/7e/fa/e77efa415bf091a2b1db0974e5b24a76.jpg

    Jesus Preaches In The Temple
    https://images.fineartamerica.com/images-medium-large-5/4-jesus-preaches-in-the-temple-douglas-blanchard.jpg

    Jesus Drives Out The Money Changers
    https://3.bp.blogspot.com/-fnGTwtuq7Fc/TZZZkJOaptI/AAAAAAAAA9s/nGCm3qZq_TY/s1600/3+J+Drives+Out+Moneychangers.jpg

    Jesus Enters The City
    http://www.passionofchristbook.com/uploads/3/9/8/3/39836699/4760301_orig.jpg

    The Son Of Man With Job And Isaiah
    https://images.fineartamerica.com/images-medium-large-5/1-the-son-of-man-with-job-and-isaiah-douglas-blanchard.jpg

  53. @Antonius
    16 sierpnia o godz. 12:36

    Co mi radzisz na trunek przedśmiertny poza lekarstwami? Zamówię w Internecie, bo do sklepów już nie jeżdżę, wnuczka mi zabrała auto.

    @Tobermory
    16 sierpnia o godz. 13:41

    PS
    Gdybyś miał okazję spróbować (20-letni) Ararat Nairi 20YO to się nie ociągaj!

    YES! YES!! YES!!! POPIERAM Nairi albo Noy (czyli Noe, ten od arki). W Jerewaniu piłem też brzoskwiniówkę, niestety nie pomnę jak się nazywała, ani producenta 🙁

    https://en.araratbrandy.com/
    https://www.armenianbrandyandwine.com/en/3_noy-brandy
    https://www.armenianbrandyandwine.com/en/

    BTW, Nie jestem w żaden sposób związany z żadną z linkowanych firm! Jedynie z produktami, głęboko emocjonalnie!

    A że drogie? No to co, pieniądze rzecz nabyta, ze sobą zabrać się nie da, coś wypił to twoje, dzisiaj pijesz…….

    @ Ewa-Joanna
    16 sierpnia o godz. 13:50

    @Tobermory
    16 sierpnia o godz. 13:21
    A jak nie lubię koniaków to umrę młodo?

    Co jest złego z Wami, kobitami?!?! Żona też nie przepada…….

  54. Wracając do sodomii i sodomizacji, wg. Reuter’a Polska (a raczej polski rząd) rozważa dołączenie się do USmańskiej misji „ochrony” Cieśniny Ormuz https://uk.reuters.com/article/uk-mideast-iran-poland/poland-may-join-u-s-led-mission-in-strait-of-hormuz-idUKKCN1V618K.
    Jak na razie żaden europejski kraj poza super-pudlem no.1 – UK, nie zgłosił chęci uczestniczenia w takiej imprezie. No ale polski rząd nie wzdraga się przed spuszczeniem gaci i zgięciem wpół, gdy Dobre Imperium każe.
    Tylko, biorąc pod uwagę stan polskiej floty, co by można do Zatoki Perskiej wysłać?? Chyba tylko statek kościelny.

  55. @Herstoryk
    17 sierpnia o godz. 2:38

    Co jest złego z Wami, kobitami?!?! Żona też nie przepada…….

    I one nas wszystkie przeżyją!

  56. @Nefer
    16 sierpnia o godz. 20:36

    Ścigałeś się ze ślimakiem i przegrałeś?

    Miałem pod górkę 🙁

  57. Jędraszewski znowu tworzy

    „Stoi przed nami kolejne niebezpieczeństwo, (…) ideologia ateistyczna. Jest to ideologia, która jednocześnie kwestionuje prawdę o człowieku, stworzonym na obraz Boga i boże podobieństwo, jako kobieta i mężczyzna.”

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,25090603,abp-jedraszewski-znow-ostrzega-tym-razem-przed-ateizmem-i-seksedukacja.html?order=najnowsze#opinions

    No, Tanaka, weź no sformułuj ileś tam tez ideologii ateistycznej i przybij na jakich drzwiach żeby biedaczek miał jasność

  58. Zabawmy się

    – żyj i daj żyć innym
    – jak dla mnie to możesz być wszystkie LGBT w jednym

  59. Nefer
    17 sierpnia o godz. 10:03

    eeee tam, zaraz drzwi kaleczyć… Taka tam zwykła agitka przychlasta w sukience, i co z tego, że czarnej. Żałobe mają! 2000 lat mają! Idzie sfiksować? A jeszcze ten, co się zbliża im jest bliżejszy to coraz bardziej tęczowy. Ty wiesz, ile by musieli wydać na nowie kiecki? I na kalepiusze? No! Bo tak w ogóle to one som przeca prawdziwe menszczyzny. Takie same prawdziwe, jak farbowane włosy, dopinki, implanty zębów, korekcja uszu i nosa, odessany tłuszcz z bioder i pośladków, kolagen do wargach, silikon do biustu, przyklejane sztuczne paznokcie i rzęsy, ćwierć tony tapety… To jest ideolo PRAWDZIWEGO mężczyzny. Ateistyczne. Nasza i wasza culpa. Nasza bardziej nasiejsza.

  60. Tobermory
    17 sierpnia o godz. 8:45

    Z biegówkami będzie bieda zimą 🙁

  61. @ scrambler
    16 sierpnia o godz. 19:11

    … tankowiec. Czyli wygrały ceny ropy w dystrybutorze, jak mi się ok 3 tyg temu wróżyło. Jest tylko pytanie, dokąd teraz popłynie.

    Nie popłynie na razie nigdzie, a jeśli już, to w drugą stronę. Po pierwsze kapitan wyprzągł, po drugie sędzia okręgowy w Nowym Jorku wydał nakaz zajęcia tankowca przez US Marshals (jak oni się zwą po polskiemu?), w ramach przejmowania przez USA irańskich zagranicznych aktywów, jako że rzekomo narusza sankcje próbując sprzedać irańską naftę. Gibraltar jak na razie odmawia wydania Jankesom statku, ale znając życie i tzw. układy…..

  62. scrambler
    17 sierpnia o godz. 10:23

    A tak na poważnie. Uciekam w żarty i sci-fi bo już nie mogę tego wszystkiego ścierpieć, jak otwieram fb to zamykam jeszcze prędzej, to samo z Wyborczą i innymi. Brzydzi mnie to wszystko w najwyższym stopniu jakby parzyło żywym ogniem, ręce się same załamują że tyle nieopisanej ciemnoty jest w wielkim kraju w środkowej Europie w 21 wieku. Ta pisowska mentalność to jest coś niezrozumiałego, ten stary dziad któremu nieszczęsny splot okoliczności oddał Polskę w pacht i który ją teraz niszczy tak że przez następne 30 lat się nie podniesie. Co ten nieszczęsny kraj zrobił że go taki pech prześladuje, w czasach pokoju i stabilizacji.

    Też uważam jak Ewa-Joanna że PiS wygra jesienią. Łudziłam się do 26 maja, od 27 maja już nie. Czasem sobie wspominam jak 11 lat temu pracowałam z Węgierką i nadziwić się nie mogłam jak to Orban zniewolił kraj i czemu nic nie robią. Myślałam wtedy że Polska nie taka głupia, na szczęście idziemy w dobrym kierunku. No, długo to nie trwało. Ależ byłam ślepa. I gryzie mnie jeszcze że nic nie robię, już nie chodzę na protesty a publikowanie czy powielanie zgryźliwych memów na fb jest jałowe. Ale ani tego wydrzeć z siebie ani zapomnieć się nie da, cholera jasna. Jak mogę sobie spokojnie żyć, odwrócić się plecami i zapomnieć jak mój kraj, ta Polska tłuczona do głowy, serca i duszy jest deptana brunatnymi katolicko-nacjonalistycznymi pisowskimi buciorami, szlag by to trafił.

    Na wybory pójdę.

    ***
    Dobrze, wygadałam się to już teraz mogę rym cym cym i hop sa sa :/

    Nie musisz komentować, co jakiś czas mnie nachodzi żałobne zawodzenie i muszę bo się uduszę.

  63. @Nefer
    17 sierpnia o godz. 10:35

    Z biegówkami będzie bieda zimą

    Patrzmy optymistycznie: żaden ślimak mnie nie przegoni 😎

  64. Tobermory
    17 sierpnia o godz. 11:25

    Nie bądź taki pewny. Może jaki jeden z drugim zaczynają się hartować 😉

  65. Nefer
    17 sierpnia o godz. 11:14

    A tak na poważnie. Uciekam w żarty i sci-fi bo już nie mogę tego wszystkiego ścierpieć, jak otwieram fb to zamykam jeszcze prędzej, to samo z Wyborczą i innymi. Brzydzi mnie to wszystko w najwyższym stopniu jakby parzyło żywym ogniem, ręce się same załamują że tyle nieopisanej ciemnoty jest w wielkim kraju w środkowej Europie w 21 wieku. Ta pisowska mentalność to jest coś niezrozumiałego, ten stary dziad …

    Neferko, krótko, bo robię wskok-wyskok:

    Ten stary dziad – to pewne.
    Natomiast obrzydzenie niech nas nie paraliżuje. Bo będą nadwiślańskie Węgry. Trzeba się drzeć, co najmniej, oraz mądrze gadać i działać.
    Nad Wisłą ciągle się dzieją jakieś cuda, Maryja fruwa, ale sami wiemy jak działa, bo nie działa. Chyba, że popiera warcholstwo i pisodów. Wtedy z Maryją sprawa jeszcze poważniejsza i zero taryfy ulgowej przez wzgląd na dzieciątko Jezus.

    No i w sumie, dla mnie w każdym razie, o czym tu gadam, rzecz jest całkiem zrozumiała, w sumie też prosta. Ale że o tym znowu trzeba więcej gadać, to na razie – zmykam.

    Cześć! – rzucił As i pofrunął.

  66. Spotykają się dwa ślimaki. Jeden ma limo pod okiem.
    – Co się stało?!
    – Ach, idę sobie spokojnie przez las, aż tu nagle… Jak nie wystrzeli grzyb z podłoża… 🙄 🙄

  67. Nefer
    17 sierpnia o godz. 11:14

    Aha, jeszcze jedno: Eliza Michalik niedawno powiedziała, że po dobroci się nie da (dłużej). Ma zupełną rację. Jezusek, biorący 77 razy po gębie jest miły, ale nieistniejący. jako nieistniejący może sobie po gębie brać i 777777777777777777777777(7) razy, na własny rachunek, nie cudzy.

  68. @Nefer
    17 sierpnia o godz. 9:59

    Przez chwile ucieszyłam się, że obudziłam się kobietą niebezpieczną! 😀

    Mmmm, dobrze mi z tym, myślę sobie ale po chwili zreflektowalam się, że aby uaktywnić w pełni moją ideologicznie niebezbieczna osobowość musiałabym wrócic do kraju, bo tu nikt się nie chce przestraszyć…

  69. Tanaka, Tobermorek

    Jest to chwała Tobermorkowi, który przewidział przydatność i pieruńską efektywność wtórnego użycia worków po nawozach jako żagli.

    Pewnie nudzę takimi filmikami, ale nie mogę się powstrzymać przed podzieleniem się własnym zaskoczeniem. Wczoraj spacerowałem typową przy zachodnich wiatrach trasą południe-północ. W tamtą stronę – lekkim wmordewindem, z powrotem – baksztagiem, czyli lekko w plecy. Filmik jest właśnie z drogi powrotnej. Wiatr był nie większy niż 4 w porywach 5, a ja, chciał nie chciał prułem na dwóch workach (grot i bezan) jak pendolino, choć za ściganiem się nie przepadam. Być może był to efekt założenia nowego steru (z ponad metrowym rumplem – rzecz w kajakach niespotykana), bo parę lat sterowałem wiosłem, co zwiększa opór. Sterowanie wiosłem było z niechęci do instalowania kolejnych sznurków na okręcie, w których mogę się zaplątać w czasie robienia filmików przy dmuchaniu lub w razie prognozowanej przez bosmana wywrotki. Nie mogę się jej doczekać, więc chyba dla zaspokojenia jego wizjonerstwa wezmę i specjalnie na jego oczach fajtnę – niech ma.

    https://photos.app.goo.gl/SGDgteLbRmh98z2u9

  70. Nefer, 17 sierpnia o godz. 11:14
    do
    scrambler

    Ta pisowska mentalność to jest coś niezrozumiałego, ten stary dziad któremu nieszczęsny splot okoliczności oddał Polskę w pacht i który ją teraz niszczy tak że przez następne 30 lat się nie podniesie.

    Z pelna premedytacja, nieudolny i niewydolny totalitarysm, oddal wladze drugiemu niewydolnemu totalitarysmowi. Koscielnemu. Koscielny zawladnal, malymi kroczkami, a zaba (elektorat) nie zauwazyla, woda jest coraz wyzsza temp. Nie znam wiele nazwisk, ale Walesa, Samsonowicz, Suchocka, Michnik, Miller etc , wiele innych wspolpracowalo. Udajac oponentow politycznych wzajemnie. Na koncu ksiazke napisali „Bylismy glupi”. Co jest oszustwem. Ksiazka powinna miec tytul „Bylismy pazerni” jak i reszta tzw narodu. Pazerna. Taka krotki opis, Republiki Proboszczow. Republika Proboszczow (dawniej Krolestwo Proboszczow) od ca 1000lat, zajmuje wychowaniem. W tym celu powoluje tzw partie „malkontentow”. Do partii zapisuja, w kazdym historycznym okresie, klasy polityczne, udajac wzajemnych oponentow.

    Tzw polityczna klasa w czasie transformacji, z premedytacja, dla wlasnych korzysci materialnych, zrezygnowala z budowy spoleczenstwa. Uznano sile panstwa, w niewydolnym systemie politycznym. Taki „trojpodzial” wladzy presydent, senat, sejm. Troche USA, troche Francji, troche Bokassa. Ogolnie Bizancjum. Fanfary sztandary fanfary. A elektor, przez grzecznosc, medialnie nazywany wyborca i suveren, kupil w calosci. Wyborcza ordynacje, Konstytucje i KK z umowa konkordatowa. Moja mamusia i babcia to lataly do kosciola „bo ladnie odprawialo”. Na temat wyborczych ord i konstytucji mialy niewielkie pojecie. Ja w zadnym wypadku nie moge zaprzeczyc, dzis tez ladnie odprawiaja. Choc mamusia i babcia nieboszczki.

    Panstwo silne jest wtedy, jak system wymusza porozumienie, konsensus. Ponad politycznymi roznozdaniami. To jedyna metoda utrzymac ciaglosc i spojnosc. Inaczej kazda nowa grupa, moze rewolucje zrobic, malymi kroczkami. Bo reszta to zaby, powolnie gotowane.

    Wiecej nie trzeba. Jaki niesczesny splot okolicznosci Nefer?

    Pzdr Seleuk

  71. Kostka
    17 sierpnia o godz. 11:48

    Pocieszam się że będziemy drugą Irlandią 🙂

    Tobermory
    17 sierpnia o godz. 11:38

    😀

    ***
    Chwilowo zajentyk

    Tanaka, nie mogę więcej na ten temat pisać bo to sól na ranę.
    Więc lepiej już tra la la.

  72. seleuk|os|
    17 sierpnia o godz. 12:16

    Jaki niesczesny splot okolicznosci Nefer?

    500 tys głosów więcej (jedno miasto, ale mogę się mylić) na Du.ę prezydęta-niezłomnie bezwolnego długopisa i 0,5% brakło lewicy żeby wejść do sejmu jako koalicja. Głosy na lewicę zgarnął PiS.

    Gdyby choć Komorowski został na urzędzie połowy tej hucpy by nie było. Gdyby lewica się dostała, gdyby, gdyby…

  73. /prosto/

    500 tys głosów więcej (jedno miasto) na Du.ę prezydęta-niezłomnie bezwolnego długopisa i 0,5% brakło lewicy żeby wejść do sejmu jako koalicja. Głosy na lewicę zgarnął PiS.

  74. @wbocek
    17 sierpnia o godz. 12:13

    Pięknie prujesz fale, Pombocku, mkniesz jak strzała pod błękitnym niebem, a worki też błękitne 🙂

  75. Nefer
    17 sierpnia o godz. 12:35
    No wlasnie. Zadbac nalezalo systemowo, kolo 89/90, zeby nikt nikomu niczego nie zagarnial. Nawet glosow. System niezagarniania, nie tak trudno wymyslec. Zreszta, system zagarniania, mial wielesetletnia tradycje. Moze trzeba bylo naodwyrtke. Tradycje na bok polozyc.
    pzdr Seleuk

  76. CD. ale sys zagarniania ma dobrze. Jak pamietam, pobieznie, to do EU tez byla idea, zeby troche nagarnac „Bo nam nalezy”. To troszke kosmetykow narobiono. Sztandary fanfary. I co? Poszlo niedobrze?
    pzdr Seleuk

  77. To przystapienie do EU, pamietam dobrze, to bylo w stoa Atallosa, co jest moje ulubione miejsce w Atenach. S

  78. seleuk|os|
    17 sierpnia o godz. 13:00

    Należało, należało, wtedy wszystko naraz należało. Na brak honoru, przyzwoitości i przestrzegania prawa przez dominującą większość żadna ustawa nie pomoże. „Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobisz”, ot pisowskie myślenie. Nikomu przyzwoitemu się w głowie nie mieściło ani nawet nie postało że można w biały dzień targnąć się na wszystkie przepisy i mieć je głęboko w poważaniu, w dodatku się tego nie wstydzić a wręcz tym chełpić.

    Pisowi należało łeb ukręcić w 2005. Dziękujemy, panie nawrócony Dorn /ciąg inwektyw/

    ***

    pombockowy kajak „Błękitna Strzała” 🙂

  79. Nefer
    17 sierpnia o godz. 13:14
    Jak prawo traktowac to wymyslil Walesa, jak pamietam. Mial dobrego prawnika. Pis jeszce wtedy nie bylo. A wszyscy cieszyli.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Falandyzacja_prawa
    pzdr seleuk

  80. seleuk|os|
    17 sierpnia o godz. 13:18

    I Kaczyńskich w kancelarii, do czasu.

  81. W kazdym wypadku, zle nie poszlo. Ja opuscilem kraj w czasach „zeby kraj rosl, a ludziom zylo dostatniej”. Co dalej jest obowiazujace. Kraj rosnie, a ludzie dostatniej zyja. Pare razy bylem, to widzialem. Zle nie poszlo. Malo to. Cokolwiek nie bedzie, ludziom bedzie dostatniej. Niektorym.
    pzdr seleuk

  82. W ogole, to caly swiat idzie w kierunku „wzrostu krajow i ludzi dostatku”. Wszystkie kraje. Przybylo ca 3miliardy ludzi. To musi byc, nic inne, dowod zyja dostatniej. Bo nprzyklad tygrysy, czy nosorozce, tak powiedziec nie moga. Nie zyja dostatniej. A jak cala Grenlandia stopi, to duzo wysp bedzie. uprawiac banany. I ile nowego miejsca?

    do wieczorka Seleuk

  83. seleuk|os|
    17 sierpnia o godz. 12:16
    Państwo silne jest wtedy, jak system wymusza porozumienie, konsensus. Ponad politycznymi rożnicami. To jedyna metoda utrzymac ciaglosc i spojnosc. Inaczej kazda nowa grupa, moze rewolucje zrobic, malymi kroczkami. Bo reszta to zaby, powolnie gotowane.

    Mój komentarz
    Masz rację seleukos. W demokracji zasadniczą rolę pełni konsensus. Demokracja, to z natury rzeczy wolny wybór, różnorodność, dlatego siły uczestniczące w demokracji muszą szanować i praktykować stale zasadę konsensu. Zasada, którą można opisywać bardzo obszernie, ale której nie da się ściśle i krótko zdefiniować, znormalizować. Ją trzeba mieć w głowie, jak przystępuje się do demokracji.

    Jak postępować, jak to zrobić, by tę zasadę szanowali wszyscy uczestnicy demokracji, gdy w Umęczonej silniejsza jest zasada – wygraliśmy, zagłosował na nas suweren, a więc spełniony został podstawowe wymóg demokracji. Pochodzimy z wyboru i mamy demokratyczny mandat do sprawowania władzy w państwie. Suweren wiedział kogo wybrać. To nam się należy pełnia władzy, podległość naszym decyzjom, posłuch naszym wskazaniom.

    Ta zasada wywołuje pójście na łatwiznę, na natychmiastowy sukces należny wybranym, poprzez:

    1) Zawarcie pozornego sojuszu ze społeczeństwem na zasadzie patriotyzmu wszechpolskiego. Będziemy krzyczeć, ze to my jesteśmy prawdziwymi Polakami i słuchający będą musieli przyznać nam rację, bo to my podnieśliśmy Polskę z kolan, podniesiemy Polskę z ruin, to my będziemy bronić Polski w Europie. I temu podobne banialuki. Żaba nie zaprotestuje, bo jeszcze nie ma dość gorąco.

    2) Zawarcie rzeczywistego sojuszu sojuszy państwa z KK.

    Wybrani w powszechnych wyborach tworzą swoją ekipę, która wszystko może, uzyskują prymat polityczny i prawny nad społeczeństwem oraz zawierają sojusz z ekipą KK uzyskując prymat duchowy nad dużą częścią społeczeństwa poprzez KK jako współuczestnika władzy politycznej.
    Sojusz ten jest tak szczelny i bezczelny, że żadna różnorodność nie ma do niego dostępu. Jest jedność i jednolitość. Wszyscy inni – postkomuniści i złodzieje, mafie sędziowskie, lewacy, gender i LGBT są z natury rzeczy wykluczeni i bramy dla nich są zamknięte.
    Konsensus nie jest potrzebny. Nie ma tematu.
    Pzdr, TJ

  84. Korekta
    Jest
    Zawarcie rzeczywistego sojuszu sojuszy państwa z KK.
    Ma być
    Zawarcie rzeczywistego sojuszu państwa z KK, o którym ekipa rządząca mówi, ze go nie ma.
    TJ

  85. Dziekuje Tejot. Nie zastanawia Ciebie, od lunczyku do wieczora nic historycznego? Jakto? Coto? Nic historycznego !!! Noto…

    No to. -„Wziac mnie chlopcy te harmaty” krzyknal Naczelnik B(u)onaparte wskazujac. Ze siermiegi paluszkiem. Droga prosta ale wyboista do Madrytu stoi. A w Madrycie… A w Madrycie, Wasilewska Wandzia maryjka latala (primo voto Maryjka Jedraszewska byla), z wlosem i szata rozwiane. Ku gorze, bo ocieplenie bylo, termika. I wzieli chlopcy. A tymczasem…

    A tymczasem, https://www.borisherrmannracing.com/

    i rowniez tymczasowo w tymczasie https://www.politico.eu/article/us-china-climate-renewable-energy-sustainability-leadership-investment/

    A ja to sojusz z KK zawarlem Tejot, jak malym pacholeciem bylem. Nie czekalem na politykow. Bo dochodu nie mialem, a wydatek, a nawet kilka wydatkow. Ja zawarlem sojusz co byl win-to-win-to-win. Trzy strony zwycieskie, nie dwie bylejako. Bo wydatki ciagle mnie cisly Tejot. Jak mnie mamusia, czy babcia, zebym na ofiare dal monete. To ja zawczasu, monete przygotowana mniejsza, ale z hukiem wiekszym, do koszyka wpuszczalem. Co zadawalalo bozia, babcie i mnie. Systematycznie. Trzy sztuki, jednym strzalem. Co tydzien Podbipieta. Az pozniej lepsiejsze dochodowo sytuacje wykrylem, ale religijnie zarowno. Monete aluminiowa o zwiekszonej srednicy z rybakiem, pieciozlotowa, do dzis widze jak oczy zamkne. Rybak w czapce sudvestka, siec ciagnal.

    Tak pacholeciem bedac, leb ukrecilem misiu (Tanaka) postkolyskowo.

    Pzdr Seleuk

  86. seleuk|os|
    17 sierpnia o godz. 18:41
    i rowniez tymczasowo w tymczasie https://www.politico.eu/article/us-china-climate-renewable-energy-sustainability-leadership-investment/

    Mój komentarz
    Seleukos, przeczytałem w politico.eu artykuł o chińskim przodownictwie w dziedzinie technologii energetycznych bezemisyjnych, przy okazji po raz któryś z rzędu zostałem przekonany, że USA pod Trumpem postępują nieroztropnie, bezplanowo, a Trump się miota w te i wewte, jak ryba w sieci szkodząc wybitnie światu i Ameryce.

    Ciekawe, że USA (Trump zdecydował) oficjalnie odeszły od porozumienia klimatycznego paryskiego, lecz rozmowy z Chinami kontynuują gubernatorzy stanów i dobrze im idzie.

    Trump jest szkodnikiem, pcha Amerykę w izolacjonizm, zraża dla USA coraz to nowe państwa, prowadzi politykę chaotycznie – groźby, ustępstwa, bardzo liczne gafy, bezsensowne wpisy na twitterze, skłóca USA z Europą, z Rosją się miota, na Bliskim Wschodzie dał się uwikłać, z Kim Dżong Unem daje się obrabiać.

    Co dalej nie wie nikt, a przede wszystkim on sam, bo z jego dotychczasowych posunięć wynika, że on jest intelektualnie niesamodzielny, doradcy szarpią i wykorzystują jego ego do ubocznych celów, a on bezradny twittuje od rana do wieczora nie wiadomo po co i o co mu chodzi.
    Pzdr, TJ

  87. Tak jest kleptokracja Tejot. Gdyby Trump nie odziedziczyl troche kasy, nikt by nie slyszal. Wyborcy Trumpa do najbardziej zasobnych nie naleza. Robic w trombe innych imponuje. Sami tez by chcieli. Wazne jest, wszyscy mieli szanse mniejwiecej rowne. To wniosek, nikogo w trombe nie potrzebuja robic. Szybko dojda. Tak jest moje tlumaczenie Tejot. A porozumienia (jakiekolwiek) to tylko makatki kuchenne, bylejako wyszywane. „Zdrowa woda, zdrowia doda”.

    Znalazlem portret Maryji Jedraszewskiej (co latala) w Madryt, jak harmaty wzieto 🙂
    https://www.museodelprado.es/en/the-collection/art-work/the-naked-maja/65953b93-323e-48fe-98cb-9d4b15852b18

    pzdr Seleuk

  88. A jezeli chodzi o solceller to mam chinskie. Te nowe moze tez, nie wiem, beda. Ale skrzynka co zmienia prad na sinusoidalny jet niemiecka.
    dobranoc Seleuk

  89. @

    Bardzo nam dobrze na tym doczesnym świecie leci,
    Bo rośnie nam stale produkcja. Śmieci. I dzieci.
    Bo, czyż nie jest to wspaniały powód do radości,
    Że mamy na świecie coraz więcej ludności?
    Zawłaszczamy całą Ziemię w imię humanizmu,
    Który nie różni się od zwykłego bandytyzmu.
    A ponieważ do błędów nigdy się nie przyznamy,
    Wymyślamy bogów i winą ich obarczamy.
    I nie ma dla innych stworzeń żadnego ratunku,
    Bo tylko ludzie nie dbają o jakość gatunku
    I pomagają przeżyć wszystkim nieudacznikom,
    Rezerwując im dziedzinę zwaną polityką,
    Aby mogli wysyłać na zrywy patriotyczne
    Pospolite ruszenia. Coraz bardziej liczne.
    Bowiem na całym świecie tylko ludzie
    Polegają na cudzie,
    Co, między innymi, tym właśnie skutkuje,
    Że żadna obca inteligencja się z nami nie skontaktuje.

  90. seleuk|os|
    17 sierpnia o godz. 20:35

    Przy oblubienicy nie może zabraknąć adekwatnego kawalera-wizjonera

    https://photos.app.goo.gl/Sgf7Ewj7nULYaoU29

  91. Neferka

    Neferko, śpisz jak zwykle w piecu chlebowym? Może coś z tego Ci się przyśni.

    https://photos.app.goo.gl/sb2qWaR8w56yNg9V8

  92. wbocek
    17 sierpnia o godz. 21:58

    Pombocku, Neferka pewnie na zapiecku albo w duchówce, ja się gapię: cud las. Tak się można zagapić, że da się uwierzyć, że las całkiem naturalny, a nie gospodarczy. Bo coś z niegospodarczego ma.

  93. scrambler
    17 sierpnia o godz. 21:39

    A fe!
    Adekwatność onego jest taka, że zawias usteczek robi mu się coraz bardziej w drewnianą lalę. lala kłapie jednokierunkowo: góra-dół, góra-dół.

  94. seleuk|os|
    17 sierpnia o godz. 20:35

    Ogólnie rzecz biorąc, ta Maryjka to koledze Goi całkiem smakowicie wyszła. Tylko mniej wyszły rączki, takie bardziej piekarskie, ale lewa nóżka wyszła całkiem gracko.
    Co do reszty to nie wiem, bo patrzę przez zamknięte oczy, bo się troszkę wstydzę.

  95. wbocek
    17 sierpnia o godz. 21:58

    Tylko na dwie zdrowaśki bo na trzy może zaszkodzić. Albo w dziupli 🙂
    Hej, las, stęskniłam się

  96. Nefer
    17 sierpnia o godz. 11:14 ( i późniejsze w sprawie)
    jakiś czas temu dopadła mnie polityczna depresja. Mam podobnie. Nie jestem w stanie czytać, dyskutować, protestować. Tkwię w tym systemie po same uszy lub dziurki w nosie.
    Mam nadzieję, że do wyborów mi przejdzie; z Poznania startuje Joanna Jaśkowiak.
    Ma mój głos. Chętnych na oddanie jej głosu jest wielu.

  97. @Tanaka
    17 sierpnia o godz. 23:25

    Spytał Goya boya
    Gdzież jest Maja moja?
    Pragnę ją malować,
    Winna więc pozować,
    A że ciepło w pracowni
    I brak szerszej widowni,
    Niech będzie całkiem goła.
    Biskupowi chyba podoła,
    Bo go swędzi w koloratce,
    Gdy przygląda się dzierlatce.
    Rzekł, że nie da ani grosza,
    Jeśli dziewka da mu kosza,
    Gdy on, z ramienia kurii
    Pilnować będzie twórczej furii.
    I wyszło jak zwykle do kwadratu:
    Goya dostał pół etatu,
    Biskup użył docześnie,
    Maja pracowała cieleśnie,
    A obraz jest inspiracją turysty.
    Taka jest dola artysty.

  98. https://kultura.onet.pl/wywiady-i-artykuly/grzegorz-gauden-kto-rzadzi-przeszloscia-decyduje-o-przyszlosci-wywiad/8vnhlrb
    Polacy są impregnowani na ciemne karty swojej historii. Pisząc tę książkę, uświadamiałem sobie z przerażeniem, że źródło współczesnych nienawistnych zachowań tkwi w tamtych czasach – mówi Grzegorz Gauden w rozmowie z Katarzyną Janowską.

    Proces wtłaczania przez Kościół katolicki w polskie umysły nienawiści do Żydów trwał wieki.

  99. @konstancja
    18 sierpnia o godz. 0:37

    Depresja polityczna
    Jest jak wizja deliryczna:
    Sejm pełen białych myszek,
    Głównie siostrzyczka i braciszek,
    Ewentualnie rodzice do tego,
    (Choć siwe trudno odróżnić od białego).
    Wszyscy oni jednacy,
    Pilnie stroniąc od pracy,
    Przychodzą na karmienie.
    Gdy słyszą w kościele dzwonienie
    Klękają, czynią znak krzyża,
    Latają do Rzeszowa czy innego Paryża.
    Taka jest ich droga,
    Bowiem przysięgali na Boga,
    Że służyć będą ojczyźnie,
    W głębi i na mieliźnie,
    Wsłuchani w słowa prezesa,
    Bo tam jest dziś polska kiesa.

  100. konstancja
    18 sierpnia o godz. 0:37

    Doskonale rozumiem. Nie wiem jeszcze kto na liście ale na wybory pójdę. Pytanie czy do tego czasu przy ordynacji wyborczej PiS nie pomajdruje na tyle że jak się nie obrócisz z tyłu PiS.

    A poza tym jak zwykle o tej porze Deep Space 9. Może jeszcze ze dwa odcinki, chociaż akurat mojego ulubionego bohatera niet.

  101. Qba nam tu poetyzuje, a ja znalazłem w zapomnianym folderku poniższy wierszyk. I nie wiem (pamięć już nie ta) czy ktoś go wcześniej tutaj puścił, czy znalazłem go gdzieś w sieci i naruszam copyright. Jestem tylko pewien, że nie mój bo talent do wierszowania mam mniej więcej taki jak noga stołowa.

    A polski kler naucza w szkołach,
    Przedszkolach, żłobkach i z ambony,
    O boskich gada nam pierdołach,
    I do czego służą żony.

    O tym co wolno, a co trzeba,
    O jakimś pierworodnym grzechu,
    I o tym co jest wolą nieba,
    I wiele innych bzdur do śmiechu.

    Większość tych nauk przesypiałem,
    Bo bajka miewa coś z szaleństwa,
    Gdy kończy się, zamiast morałem,
    Jakimś wymogiem posłuszeństwa.

    W istocie katolickiej wiary,
    Wierzący karę wciąż ponosi,
    Chociaż głoszący ją wikary,
    Nigdy nie wierzył w to, co głosi.

    Dziewięciu na dziesięciu w Polsce
    Ocenia się jako wierzących.
    I tyle samo też, mniej więcej,
    W niej notorycznie jest kłamiących.

    Bo zgodnie z katolickim draństwem
    Polak się uczy od małego:
    Bać się hierarchy, gardzić państwem
    I czuć nienawiść do obcego.

    PS, w pogodniejszym duchu – obejrzałem właśnie, po latach, „Szaradę”, z wielką frajdą. Cóż za świetny film – muzyka, dialogi, scenariusz, aktorzy (którzy sami dobrze się bawią, co jest często gwarancją sukcesu), lokalizacja. No i nostalgia, bo w wieku lat 14-stu kochałem się w Audrey Hepburn 🙂

  102. scrambler
    17 sierpnia o godz. 21:39

    Co ja na Polityka zajrze Scrambler, to coraz smielsze wizje czytam, kwiat publicystyki nadwislanskiej i napoleonskiej. Skad ich biora? Teraz jeden pisze co Trumpet z Grenlandia moglby, jak kupi. Trumpet z Grenlandia to moglby, ale nie wedlug IKEA manual, tylko LEGO manual. Co ten publicysta? Firmy miesza. I do BialyDom tez moze zabrac Trumpet, z LEGOLAND, https://www.lego.com/en-us/attractions Jak sobie zbuduje. Bo on teraz do Danmark jedzie ForcemOnem. Lego manuale sa kolorowe i szczegolowe. A publicyscie manual przydal do Dan, tez kolorowany, gruby i minimalnie z literek.

    Ja dokladnie nie wiem Scrambler o Napoleonie. Ale wiem, w kazdym domu zamknietym scisle bywaja, czasem po kilka. Ten wizjoner (pauerfjuczer) 😀
    https://photos.app.goo.gl/Sgf7Ewj7nULYaoU29
    to raczej gustuje w Pawlowicz, Sobecka, Szydlo, z Madryt kobitki.
    https://www.museodelprado.es/en/the-collection/art-work/the-three-graces/145eadd9-0b54-4b2d-affe-09af370b6932 o szczegole budowy, przesuwalnym mysza na portrecie. Tanaka, bez wstydu tym razem rzuc okiem. Jedraszewska chyba odpada. BMI Scrambler. BMI. Ale kto wie… Co pauerfjuczer przez wizj(on)er obaczyl? Niezbadane sa jesusmaryjne wyroki… i kroj kepsow sodomickich, na foto chlopcow malowanych rozowo.

    A z rzeczy powaznych. Ogien piekielny wybuchl i jest do nieopanowania chwilowo. Vallesco, Moya i Toyeda, strona polnocna Raju (szw emerytow). Co wiele tutejszych, evakuowali siebie do podbiegunowego Piekla, z powrotem ku zapobiezeniu. Dobytek rajski, na pastwe porzucajac piekiel. O czym

    poranna kaffka raczac, pzdr Seleukos

  103. Jak teraz przeczytalem co napisalem i obejrzalem, to mnie wyszlo. Ten Napoleon obrazkowy to mozna tez przetlumaczyc PALA (1) FJUCIE.
    pzdr S

  104. @Herstoryk
    18 sierpnia o godz. 2:43

    Przyznaję się do autorstwa zamieszczonego przez Ciebie wierszyka.

  105. Apropsik, „znajomosci warunkow miejscowych”. Publicystow „Polityka”, aktualnych. Publicystka BYLA „Politika”:
    https://krytykapolityczna.pl/kultura/czytaj-dalej/joanna-kierak-onoszko-kanada-wywiad/

    do wieczorka Seleukos

  106. seleuk|os|
    18 sierpnia o godz. 6:22

    I to chodzi, o to chodzi… Fonetycznie. Z najserdeczniejszymi życzeniami od młodych a już dłużników. Zalecany casus Hoenecker’a. W tym fjucze. I tak dopomóż ten, co nie dopomożesz.

  107. Z linku seleuka o Kanadzie:
    do papieża Franciszka pielgrzymował premier Trudeau. Wierzono, że kiedy liberalny premier pielgrzymuje do przywódcy jego religii, takie przeprosiny uzyska. Ale to też było fiasko. Papież nie przeprosił.
    To dla tych którzy wierzą w dobro Frania.

  108. @Qba
    18 sierpnia o godz. 8:32

    @Herstoryk
    18 sierpnia o godz. 2:43

    Przyznaję się do autorstwa zamieszczonego przez Ciebie wierszyka.

    Chapeau bas! Dodaję do pliku podpis autora!

  109. Nefer
    18 sierpnia o godz. 1:54

    Nie jest aż tak źle. Wcześniej pisałem, że nie ma wariata, który podjął by się posprzątania po dojnej. Opozycja tez nie wariat. Zakładając nawet wygranie z pisoidami mieli by bardziej pod górkę niż grzybiarz (ten powyżej) w dodatku cały czas po śliskim g wlewanym przez tych, co im się po prostu należy. No i pręgierz tzw. opinii publicznej wypasionej na ambonowych suchych pierdach z octem. Beznamiętna logika politykierów prowadzi na „ten teraz” do wykluczenia możliwości swobodnego kreowania prawa przez dojnych najeźdźców. Dlatego będą wszyscy opozycyjni wspólnie (wspólne listy) startować tylko do senatu. Właśnie to uzgodnili. Salazarkowi nie wystarczy sejmowa dyktatura i podpisy zapuszkowanego tymczasowo w pałacu miłośnika-mailer daemona leśnego ruchadła, żeby całkiem obejść Konstytucję. Układ się wyszczerbi, a reszty dopełni może nieśmiało pukający do wrót kryzysik. Zasuweren wolno myśli – o ile w ogóle, bo po co – a drożyzna bardzo procesy myślowe stymuluje. Tudzież np bezrobocie.

  110. scrambler
    18 sierpnia o godz. 11:19

    A to jakiś problem ustawą zlikwidować senat przed wyborami? Rach ciach i po bólu.

    Wygrali w wyborach, pięknie ładnie, ale dlaczego wszystko niszczą, nawet to czego niszczyć nie trzeba, nie wolno. Ach, mam serdecznie dosyć.

    Znowu pakowanko walizek :/

  111. Nefer
    18 sierpnia o godz. 12:27

    no co ty, a gdzie swojaków ze zlikwidowanego senatu potem osadzą? A jak który nie wytrzymie i zechce bye jakim Wallenrodem?
    Do ew. likwidacji Senatu przymierzali się i poprzednicy i to dość dawno:

    https://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/413991,prof-jerzy-stepien-czy-mozna-zlikwidowac-senat-nie-tak-latwo.html

    Rzeczowa dyskusja może się odbywacć na poziomie ew reformowania zasad jego funkcjonowania. Całkowita likwidacja możliwa tylko razem z nową konstytucją. Prezio kompiluje najpierw cała waaadza, potem nasiejsza konstytucja. Długie śnurófki prezesa.

  112. Qba
    18 sierpnia o godz. 1:05

    Kocham Pana, Panie Sułku ( za ten wierszyk).

  113. No co wzięło i siadło. Walizy zapakowane, se wyjeżdżam jutro.

    scrambler, czy w tym kraju władzuni konstytucja cokolwiek przeszkadza? że tak sobie retorycznie westchnę.

  114. @konstancja
    18 sierpnia o godz. 17:36

    „Kocham pana, Panie Sułku”,
    Rzekła pewna dama z Ółku,
    Czym wzbudziła konsternację
    I wzmożoną dywagację,
    Bo nikt nie wie w Internecie
    W jakim Ółk leży powiecie.
    A miasto jest zasłużone,
    Głównie zaś w kraju obronę,
    Bo tu bazę ma pułk WOTu
    W starej szopie, względem płotu.
    Aby wróg nie wiedział gdzie to,
    Macierewicz stwierdził przeto,
    Że utajni miejsce pułku
    Dając miastu nazwę Ółku.
    Tak to jest, gdy bez dozoru
    Łazi brak poczucia humoru.

  115. Nefer
    18 sierpnia o godz. 22:11

    myślałem, myślałem …. i wychodzi, że przeszkadza tylko ta, co jest. Jak wrzód na …. nie, bardziej, jak włochaty język. Zresztą – nie wiem. Uklepują sobie gumno do wg ich mniemania wieloletniego dojenia. Wcześniej czy później zasuweren sie kapnie, że to jego doją, dają pincet a z drugiej kieszeni wyciągają osimset. Bo się należy. No to wezmą. Gołą d..ą w pysk. Od suwerena. Bo ten po kolejnych rekolekcjach z kapitalizmu za jakie 3-4 lata (minimum?) wyuczy się, że jak ktoś mówi, że daje, to mówi, a jak daje to dwa razy daje. Zawsze sobie. Była solidarność jest sólzadarmo (prawie).
    A na poważnie – moim zdaniem Jarkacz nie jest żadnym genialnym strategiem tylko cwanym taktycznie lawirantem. Coraz bardziej chorym na pesel. Podejrzewam, że ktoś lub ktosie pozwalają mu obnosić się ze słabo tłumionym bonapartyzmem w zamian za nie wtrącanie się do rzeczywistych interesików pod stolikiem. Bardzo wymownie świadczy o tym chwilowo przyduszona afera dwóch wież. Czy naczelnik wierzy w te wieże? Czy może kto go odpowiednio pomasował po wrażliwości i namówił na biznesik? Wycofywał się rakiem i nieporadnie, co miały przykryć medialne androny o rzekomym ukrytym geniuszu finansowym i wizjonerstwie urbanistycznym. Mogą sobie dalej gadać do szafy w jego gabinecie, jak uwierzył tym gorzej dla niego. Znamienne jest jak bardzo starszy pan nie ma żadnej oferty dla młodych ludzi. Poza oczywiście kredytową. Ponoć w ostatnich kilku latach za Odrę przeniosło się grono ponad 250 tys tych dobrze wykształconych. Pewnie z powodu tańszych kredytów.
    Salazarek doceniony też będzie zapewne za wyjątkowe osiągnięcia w nakręcaniu podziałów społecznych. Celowo kreuje sytuacje kryzysowe (np prawicowi ultrasi dostają państwową kasę) by pławić się w zarządzaniu nim. Dlatego powyginana konstytucja, okazjonalne i cykliczne suche pierdy z octem z ambon, wyprawa krzyżowa przeciw LGTB i inne podobne kuglarskie sztuczki socjotechniczne.
    A skończy się pewnie jakoś tak:
    https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2017/08/Nocny-Krol.png
    (wszelkie skojarzenia dozwolone).

  116. scrambler
    19 sierpnia o godz. 0:45

    Chętnie bym ci odpisała ale zaraz na lotnisko, nie da rady

  117. Qba
    18 sierpnia o godz. 0:45

    @Tanaka
    17 sierpnia o godz. 23:25
    Spytał Goya boya
    Gdzież jest Maja moja?
    Pragnę ją malować,
    Winna więc pozować,
    A że ciepło w pracowni
    I brak szerszej widowni,
    Niech będzie całkiem goła.
    Biskupowi chyba podoła,
    Bo go swędzi w koloratce,
    Gdy przygląda się dzierlatce.
    Rzekł, że nie da ani grosza,
    Jeśli dziewka da mu kosza,
    Gdy on, z ramienia kurii
    Pilnować będzie twórczej furii.
    I wyszło jak zwykle do kwadratu:
    Goya dostał pół etatu,
    Biskup użył docześnie,
    Maja pracowała cieleśnie,
    A obraz jest inspiracją turysty.
    Taka jest dola artysty.

    * * *

    Raz Artysta Narodowy
    chciał malować święte głowy
    Jak zaczynał, był Matejką
    chociaż wolał być Wołłejką

    Szło mu dobrze, główki śliczne
    i do tego – apetyczne
    Umajone należycie
    tak jak w życiu

    Twórca klęczał i pracował
    solidnie się naharował

    Wreszcie skończył święte dzieło
    Lecz mu się co w nim zacięło:
    zamiast „musi” gadał: „mussi”
    Bo okazał się Zanussim.

  118. @Tanaka
    19 sierpnia o godz. 9:02

    Jak się rodzi panisko,
    To ma pańskie nazwisko,
    A pańskie nazwisko,
    To pewne stanowisko.
    Jeśli masz pochodzenie
    Nie musisz dbać o odzienie
    Ani o strawę. Jak wiecie,
    Od tego są przecież kmiecie.
    I nawet jakby Ci się pierdnęło,
    To będzie arcydzieło,
    Jak grafomańskie kobyły
    Niejakiego Wojtyły.
    Bo sztuka dla konesera
    Artyzmu z czasem nabiera.
    Szczególnie drogie są antyki.
    Np. dwa skrzyżowane patyki
    Stały się symbolem niczego,
    Czyli Boga. Pasują do wszystkiego.
    I to jest ten aspekt sztuki,
    Który obala wszelkie nauki.

  119. scrambler
    19 sierpnia o godz. 0:45

    A na poważnie – moim zdaniem Jarkacz nie jest żadnym genialnym strategiem tylko cwanym taktycznie lawirantem.

    Mój komentarz
    To jest najkrótsza charakterystyka Prezesa Polski.
    Z jednym uzupełnieniem – on doskonale czuje ludzi (podobnie jak Rydzyk, to jest cecha oszustów) – ich strach, wdzięczność, uznanie, głupotę, niezdecydowanie, ufność, nieufność, wiarę. Ta zdolność wyczuwania bardzo pomaga mu w prowadzeniu różnego rodzaju manipulacji:

    a) personalnych – obsadzanie i zwalnianie ze stanowisk, roszady) przeprowadzanych błyskawicznie, jednym cięciem i jak na razie bez protestów

    b) psychologicznych – podporządkowanie osób z otoczenia poprzez zastraszanie swoją nadrzędnością, mądrością i autorytetem

    c) propagandowych – przekonywanie ludu, ze czarne jest białe.

    Że manipulacyjność, to cecha Prezesa nieodłączna i najważniejsza dająca mu siłę w przewodzeniu, świadczą o tym porażki jakie ponosi na forum międzynarodowym, gdzie on z braku innych umiejętności stara się stosować manipulowanie (a), (b) i (c) tak samo i na taką skalę jak w kraju.
    Skąd się biorą te porażki, skoro w kraju mu idzie bardzo dobrze?
    Ano stąd, że nie da się na odległość wyczuć na niucha ludzi oraz ci ludzie upatrzeni do manipulowania metodami tutejszymi przebywają i działają w innej sferze – nie ma haków na nich, oni są mało czuli na metody tutejsze.

    Po drugie aby jakiekolwiek wyczucie tych dalekich ludzi przez Prezesa zaszło, musiałby on mieć wiedzę o świecie dalszym niż Polska oraz doświadczenie w kontaktach. Jednego i drugiego u Prezesa duży niedostatek, bliski zera.

    Najdobitniejszy przykład porażki w tej innej sferze, to manipulacje byłą PBS.
    Niech idzie do PE – niech będzie szefem komisji – nie wybrana – niech spróbują jeszcze raz – niewybrana – to zemsta, zmowa wrogów Polski.
    Nieudana manipulacja i paranoidalne tłumaczenie. Białe jest czarne.
    Pzdr, TJ

  120. tejot, 19 sierpnia o godz. 10:55 , scrambler, 19 sierpnia o godz. 0:45

    I co z tego?

    Okolo 2011 zaczalem czytac polska prase. Polowe tytulow. Jarkacz jest tytulowym bohaterem. Z cechy jak wymieniliscie. Dlatego moje pytanie. I co z tego? Manipulatorzy sa we wszystkich i wszedzie srodowiskach. Emerytowany Jarkacz zastapi Markacz czy Piekarczak. Od 2011 minelo hoho hoho hoho lat. Troche to nudne.

    Mam podejrzenia przed 2011 Jarkacz tez byl bohaterem felietonow. Moze nie w Jarkaczu blad lezy? Moze Jarkacze wysypka jest tylko? Moze jaka alergia?

    Ja wyjechalem 40lat dawno. Lepszego zycia szukac. Dzisiaj latwiej technicznie zrobic. Powod ten sam, szukac lepszego zycia. Zmiany? Oczywiscie komputery i smartfony. Auta zdecydowanie lepsze. I jachty. Ale komputery i smartfony maja tez w PapuaNowa Gwinea. A Polska w dalszym ciagu rosnie w sile a ludziom zyje dostatniej. Nawet pomomo oslabienia (Polski). Bo jak ja wyjechalem to kraj byl potega. Chyba 10 czy 11. Wtedy G10/G11. Choc G nie bylo. Ciekawe jakie G dzis, ale zyje lepiej. Porownujac, to nawet zdecydowanie lepiej.

    I co z tego? Dalej nuda jarkaczami. Alergia na jarkaczysm? Moze ta alergia wszyscy lubia. Jest gdzi podrapac. Toby bylo jakby nie mozna podrapac.

    pzdr Seleuk

  121. Kościelny język – jak się w tym połapać
    Ksiądz Kachnowicz z diecezji lubelskiej ujawnił, ze jest gejem i zapowiedział odejście z kapłaństwa.

    Jego zwierzchnik, diecezjalny biskup Budzik nałożył na niego suspensę (pozbawił prawa wykonywania funkcji kapłana).

    ks. Adam Jaszcz, rzecznik prasowy Archidiecezji Lubelskiej powiedział:
    „Ta suspensa jest także wyraźnym sygnałem, że wśród duchownych nie ma miejsca dla księży angażujących się po stronie ideologii, która pod płaszczykiem „miłości i równości” podsuwa osobom dotkniętym krzyżem orientacji homoseksualnej lub zranionym grzechem takich czynów, „Biblię z powyrywanymi kartkami”. Jest to głęboko nieuczciwe”

    Język jakim operują urzędnicy kościelny jest niecodzienny:

    – „pod płaszczykiem miłości i równości”
    – „osoby dotknięte krzyżem (?) orientacji homoseksualnej”
    – „osoby zranione grzechem takich czynów”
    -”Biblia z powyrywanymi kartkami”

    Miłość i równość płaszczykiem
    Orientacja homoseksualna, to krzyż. Krzyż jest dobry na wszystko, na zło i dobro, na zwycięstwo i porażkę, na zwyczajność i nadzwyczajność, na radość i zmartwienie, na zbawienie i potępienie.
    Grzech czynów, czy czyn grzeszny, to wsio ryba, i tak nie wiadomo co.
    Geje powyrywali kartki z Biblii oraz są głęboko nieuczciwi.
    Pzdr, TJ

  122. tejot
    19 sierpnia o godz. 11:47
    Trudno Tejot zmienic jezyk korporacji, Microsoft, Apple, IKEA, KosciolKatolicki, inne. Maja swoje manuale Tejot. A w kazdym napisane, postaw krzyzyk (fistaszka) czy kupiles licencje. Jak nie kupiles, to appka nie dziala. I update nie bedzie gagatku. Ni sam nowej appki nie napiszesz. Jarkacz, wyzej wymieniony, krzyzyk postawil na licencji, to appki moze pisac i GoogleStore rozprowadzac. A reszta to mysli ze co? Nowy OS chce wymyslec? Prosze bardzo. Trzeba systemowo.
    pzdr Seleuk

  123. Wszystkie appki w Polsce sa wg manuala KK pisane. Co mozna nowe napisac, jak licenciodawca nie zgadza? Bo nie, nie ma ochoty. I co mu zrbisz? bedziesz zastanawial co jest zle w jego manual? Nie szkoda czasu? Swiat appki pisze w innych manualach, jezykach.
    pzdr S

  124. Jest rzecz niewatpliwa. Ludziom w Pl zyje dostatniej na manualach KK i appkach Jarkacza. Kombinowac inne sys operacyjne (OS) nie maja ochoty. Wiekszosc projektow zdecydowana jest do kosza. 1/100 ma przyszlosc. To jest ryzyko. Wygodniej, zeby na nowo, stare przyszlo.

    do wieczorka Seleuk

  125. Jeden rowerzysta ang pobil rekord swiata, szybkosc jazdy na rowerze. W Ang, na jednym lotnisku. 280Km/godz. A co, i kto mu co zrobi? Ten dotychczas rekord byl 269. A w przyszlym roku bedzie jechal 350km/godz, ale w Utah, w USA. I kto mu co zrobi?
    https://www.itv.com/news/anglia/2019-07-03/essex-cyclist-hopes-to-set-world-record-for-fastest-man-on-a-bike/

    pzdr S

  126. Qba
    19 sierpnia o godz. 10:34

    …To będzie arcydzieło,
    Jak grafomańskie kobyły
    Niejakiego Wojtyły.
    Bo sztuka dla konesera
    Artyzmu z czasem nabiera.
    Szczególnie drogie są antyki.
    Np. dwa skrzyżowane patyki
    Stały się symbolem niczego,
    Czyli Boga. Pasują do wszystkiego.
    I to jest ten aspekt sztuki,
    Który obala wszelkie nauki.

    * * *

    Patyki dwa skrzyżowane
    Znaczące nicość i amen
    Popęd święconej śmierci
    do której wyznawcy trzy ćwierci

    I zanim odwali on kitę
    w ramach tej walki z niebytem
    twierdzi, że znajdzie się w niebie
    przyznajmy: niesamowite!

    Dlatego wyznawca wciąż kłamie
    życie nie dlań jest i amen
    Popęd niszczenia wybiera
    i niszczy jak jasna cholera

    Patyki dwa skrzyżowane
    Znaczące nicość i amen
    Wszelkie znaczą zniszczenie
    wyznawca ma do nich lgnienie

    Puszczę rozwalić trzeba
    ku zadowoleniu Nieba
    Własne swe życie zniszczyć
    by Miłość Onego zyszczyć

    Symbolem zniszczenia patyki
    Jezusek złapany w ich wnyki

  127. @seleuk|os|
    19 sierpnia o godz. 15:45

    To jest raczej jazda szybka na ogonie pędzącego samochodu. Ten rowerzysta wykorzystuje znacznie obniżony opór powietrza za pojazdem jadącym przed nim. Na dodatek specjalnie skonstruowanym. Jedzie jak za ciężarówką.

  128. A teraz znow do Jarkacza. Bo mam zmiana planow dzisiejszych, niespodziana. Otoz, pismo Polityka, jest historycznie, lekko opozycyjne do rzeczywistosci. Nprzyklad D Passent, ladnie pisze, czasem czytam. Przekazal ceche do corki Agata, co tez czasem czytam. Jestem przekonany, wnuk czy wnuczka rowniez ladnym pisaniem bedzie zajmowac. I opozycyjne do rzeczywistosci bedzie. A inni rzeczywistosc robic, ale zawsze na appkach Jarkacza.

    Bo tak jest najlepiej. Zero (0) ryzyka. A ludziom zylo i tak dostatniej, a kraj rosl. Krotko napisane, bo mam zmiany niezaplanowane. Rzeczywistosc wcisla. I zdazylem rowniez niezgodzic lekko z Szostkiewicz, ale na moderacje czekam 😎 Zastanowcie, jak appki Jarkacza na moderacje schowac? Niemozliwe?

    pzdr S, emeryt z https://en.wikipedia.org/wiki/Complex_system

  129. Tobermory
    19 sierpnia o godz. 16:02
    Jechal sam pedalujac 200m. co jest warunek rekordu. Musze leciec Tobermory, pa Seleuk

  130. Tanaka

    Melduję, Tanako, że dziś próbowałem wdrapać się na głębokiej wodzie nie po bożemu. Na razie w płetwach, żeby było lepsze odbicie (jedna mi spadła i tyle ją widzieli). Sam zobacz, jak wyszło.

    https://photos.app.goo.gl/uRc2nFbD44gopwdb8

    Ślamazarnie to wygląda, ale mój ślizgacz na gimnastykę artystyczną za bardzo nie pozwala. Na razie technika jest taka: wyskoczyć z wody jak najwyżej, żeby się położyć w poprzek okrętu, by w pierwszym rzędzie zachować równowagę, a potem z czuciem się gramolić.

  131. @wbocek
    19 sierpnia o godz. 18:55

    Jak nie po bożemu, kiedy wręcz po misjonarsku 😎
    Jakie gładkie i cierpliwe to Jamno…

  132. wbocek
    19 sierpnia o godz. 18:55

    Azaliż tak się odezwał Anioł Stróż Jeziora
    Natenczas bowiem przyszła na Pombocka pora:

    A po ..uja żeś się na kajak drapał tak w jeziorze
    włazić trza od zadka, co słuszne, a bóg dopomoże!

    Gdy tak gadał, zaszła z boku anioła baba
    Anioł pojętny, więc już przestał nadawać

    Wnet więc za babą poleciał w ćciny
    nie minie pół godziny – i już są dzieciny

    A jakeś to Pombocku sprawił, że w wodzie do ramienia płetwęś postradał?

  133. Tanaka
    19 sierpnia o godz. 20:30

    Tanako, stare płetwy są (były, bo drugą wyrzuciłem, nie będę utopionej po ciemku szukał) stare i przywiązane do nogi grubymi sznurkami, które w wodzie dość łatwo się rozwiązują – taka była przyczyna. A woda była nie do ramienia, lecz powyżej uszu. Może wyglądać inaczej, ale pracowałem nogami i trzymałem się okrętu. Gdybym miał grunt, nie miałbym się czym chwalić, bo z gruntu wskakiwałem wiele razy. A tak z jedną płetwą – i to na operowanej nodze – ale wyszło. Kiedy będzie podobna glada jak dziś, spróbuję bez płetw, choć mała szansa. Niewykluczone, że pomyślę o sznurowej drabince.

    Cholera, chciałem kupić nowe płetwy, a w sklepie – same sztywne plastyki, a ja jestem gumiany.

  134. Lista dochodow KK (nadwislanski variant) prawdopodobna wysoce.
    1. od wierzacych (taca, chrzciny, sluby, pogrzeby/nabozenstwa, po koledzie etc. )
    2. wynajem nieruchomosci (wolne lokale komercyjnie)
    3. nieruchomosci i grunty w miastach od Panstwa (zysk jak 2) tanio
    4. wytworczosc (drukarnie, ikonostasy, swiece, wino etc)
    5. handel wyrobami jak 4 i winem lokalnym (gr)
    6. uslugi swiecenia drog, szkol, boisk, ubotow (niemieckich) etc
    7. rolnictwo, zerowa(prawie) robocizna plus dotacje rolne EU
    8. gospodarstwa rolne (w Pl Caritas pkt 7, gr popa prywatne)
    9. turystyka krajowa, zagraniczna (pielgrzymki)
    10. cmentarze
    11. darowizny spolek panstwa nieopodatkowane
    12. koscielne org sportowe (w Pl salezjanie, gr poptrenerzy mlodziezy)
    13. emerytury (80/100%) z budget Panstwa
    14. dotacje budget do osrodki opiekuncze opieki spol, starosc, zlobki, szkoly
    15. pensje zakonnic w pkt 14
    16. ubezpieczenie katechetek/ow szkolnych(w Pl ZUS)
    17. szpitale koscielne 100% koszt z budget
    18. zwolnienie cel i akcysa na przedmioty „kult religijny”, ceramika auta z Turcji etc
    19. dzialalnosc charytatywna (z budget panstwa)
    20. oplaty admin (zaswiadczenia, pieczatki etc)
    21. oplaty czysccowe (wszystkich Swietych) listopad, gr Aγιοι Παντες tydz po wielkanoc, bo wtedy gr Korp powstal. Tak, tak
    22. pensje oficerow i kapelanow jednostek wojsko/pozarnictwo/policja etc. W Gr trudno byc oficer czolgowy (Leopard) bez byc pop. Ale bez amunicja. Podobnie uboty. Tu musze dopisek zrobic. Amunicji nie ma, bo tez swiecic chca kazdy pocisk. Tak panstwo duze oszczednosci robi.
    23. czynsz odwrocony za kaplice szpitalne, lotniska, jedn wojskowe etc
    24. darowizny fikcyjne (100% odpis za „papier” darowizny)
    25. energia el na „koszt” miasta w pkt 2
    26. stawka „zryczaltowana” podatek ksiedza (jednego) parafii ok 10€/miesiac. Jak pare ksiedzow to w Gr znizka. A jak…

    Moj rachunek w Grecji (lepsza statystyka) plus towarzysko „bez tajemnic” 😀 dal sume ok 6% budget/rok Grecji jak mieszkalem. 2011/13. Przedtem bywalem tylko typ 2/3 mies. Grecka lista od polskiej nie rozni. Nie sadze KorpKatolicki (polskovatykanski) jest glupszy od Hellēnorthódoxē Ekklēsía (istambulski). Uwazam tak. To jak odkurzacz dziala. Zasysa. Jaka roznica jakie okruchy? W Grecji jest tez, co nie ma w Polsce jeszcze. Jeszcze nie ma, ale… Moze, moze? Slyszalem/czytalem duzo rozdzielic chce KK od Panstwa. W Gr jest Autonomia Atos. Calkiem rozdzielona. W wypadku Atos, dochodzi jeszcze rybolostwo (pkt27) dookola na „terytorialnych” wodach mnichow. Nie wiadomo ile rybacy placa licencia (czarna). Mnisi nie lowia. Ziemie uprawiaja (oliwa, mieso, wino etc). Ekonomia Atos jest kompletnie „zaciemniona”. I jest punkt 28. Posiedzenie parlamentu jest blogoslawione (pokropek). Ile platny nie wiem. To wynika z gr Konstytucji (co nazywa Sintagma gr Σύνταγμα της Ελλάδας). A kosciol calkiem autokefaliczny (rozdzielony) jest, co duzo nadwislanczykow twardo krzyczy https://pl.wikipedia.org/wiki/Autokefalia A jak raz w Istambul wlazlem do siedziby, to na mszy bylem krotkotrwale, jak patriarcha siedzial z vatykanczykami. Ladnie odprawiali oba. Oni roznia sukienkami (roznokolorowymi) https://en.wikipedia.org/wiki/St._George%27s_Cathedral,_Istanbul To nazywa (tez po gr oikoumenikos) ekumenicznie, znaczy szerokoswiatowo odprawiali.

    Jak kto inaczej uwaza, to niech mnie da dowod ze nie jest wielblad 😎 Na blogu sasiednim mam odp, ale nie chce mnie kontynuowac.

    dobranoc Seleuk

  135. wbocek
    19 sierpnia o godz. 18:55
    szkoda płetwy, pojedynczo chyba nie sprzedają.
    Natomiast rzuca się w oczy spokojna toń jeziora. Jak lustro. W niedawno przedstawionym przez Ciebie filmiku fale były niczym bałwany…

  136. @seleukos
    Całkiem rozsądny głos w dyskusji o ekologii ( wysłałeś mnie do sąsiada to przeczytałam)
    https://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2019/08/18/niech-opozycja-sie-zazieleni/#comment-351137

  137. @Optymatyk
    20 sierpnia o godz. 0:11
    Kościołowi jako instytucji nie należą się żadne nieruchomości. Te zabytkowe powinny należeć do państwa, te lokalne do wiernych. Nie powinno być tak, że wierni za swoje pieniądze i pracę stawiają kościół a potem nie mają nic do powiedzenia tylko do dalszego płacenia.
    Ech, ale w Polsce to wszystko jakoś na głowie stoi.
    Hartmana oplują i tyle.

  138. @Ewa-Joanna
    20 sierpnia o godz. 0:27
    Wiem, ale świetnie napisane. Rzeczowo, z przenikliwą znajomością tematyki. Oczywiście to taki szkielet tylko, ale wg. mnie b. dobry.

  139. @Optymatyk
    20 sierpnia o godz. 0:42
    Tylko kto będzie miał odwagę i wiedzę żeby to zrobić?
    Bo najpierw to trzeba przygotować odpowiednie akty prawne a potem dopiero użyć odwagi do ich wprowadzenia. Odwrotnie to da im się czas na działanie i wywiozą wszystko co się da z miejsca ruszyć.

  140. Głos wodzusia – https://strajk.eu/czego-kaczynski-nie-powiedzial/
    Gra na ignorancji i lękach jak z nut. Straszenie żydami politycznie niebezpieczne, o imigrantach przycichło, to znalazł innego straszaka.

  141. @Herstoryk
    On się na strachu dobrze zna, w końcu w tym się wychował.

  142. *************************************************
    @Adam Szostkiewicz 19 sierpnia o godz. 20:22

    @seleuk
    od zapowiedzi inwestycji do realizacji w państwach monopartyjnych droga bardzo krótka, albo bardzo długa. Nie wierzyłbym chińskiej propagandzie w niczym.
    *************************************************

    Skomentowałem powyższe strachy humanisty wierzącego w przemożną potęgę chińskiego komunizmu popierając twoje, seleuk|os|ie stanowisko na temat piorunującego tempa „zielonych” zmian w chińskiej energetyce.

    Niestety zrobiłem to wykpiwając całkowitą niewiedzę naszego politycznego humanisty o tematcie w który tak silnie wierzy. Na domiar złego przytoczyłem nazwę amerykańskiej firmy, największego na świecie dostawcy maszyn służących do produkcji ogniw fotowoltaicznych posiadającego właśnie w Chinach od 10 lat swoje centrum badawcze w tym temacie. (Applied Materials). Powinienem podać dane nt. sprzedaży tej firmy w Chinach pochodzące z jej dorocznych raportów, ciekaw jestem czy też by je uważał za komunistyczną propagandę? 😉

    Zapytałem się go czy myśli, że włoscy, francuscy czy niemieccy inżynierowie za Gierka i w ramach sprzedaży PRLowi licencji mieli najlepszą wiedzę na temat zdolności produkcyjnych fabryk, które sami przed chwilą postawili czy musieli polegać na peerelowskiej propagandzie?

    Napisałem, że zawodowcy korzystają z prasy fachowej, ze spotkań na konferencjach i z nie-chińskich danych handlowych w tych przypadkach, gdy produkcja w/w fabryk sprzedawana jest poza terenem Chin.

    Że raz postawione zachodnie fabryki i maszyny trzeba regularnie serwisować i że to także jest źródło niezakłóconych propagandą informacji.

    Wreszcie podałem, że największe kłopoty z dotrzymaniem swoich własnych zapowiedzi co do planowanych na dany rok wprowadzeń do linii kolejnych GW fotowoltaicznej mocy ma od lat Największa Demokracja Świata, kraj jak najbardziej wielopartyjny, a nie komunistyczne Chiny.

    No ale nasz humanista w swoim pro-amerykańskim zaperzeniu pewnie nie zrozumiał, że miałem na myśli Indie a nie USA no i prewencyjnie, w ramach ratowania miłości własnej, całość komentarza wyciął.

    U niego zawsze możemy polegać na komunistycznie przewidywalnej cenzurze!

  143. Kto nie ma wiary jak ziarnko gorczycy…

    https://photos.app.goo.gl/UGJhiqavbVU43E8j9

  144. Zauważyłem dzisiaj ciekawą koincydencję między aktualną sytuacją polityczną a programem zagranicznych telewizji – wiedzą np. we Francji, co w polskiej trawie piszczy. Nie chodzi o jawną ingerencję w sprawy Polski, ale zakamuflowany przekaz, zrozumiały jednak tylko dla melomanów. Skąd taki głupi pomysł?
    Tu muszę sięgnąć pamięcią do dalekiej przeszłości. Abonowałem kilka lat program muzyczny Mezzo… i wcale z niego nie korzystałem, bo był lepszy angielski , który niestety został zakodowany. Życzliwe mi Panie blogowe zalecały mi ponowne abonowanie Mezzo, zrobiłem to, ale znowu nie korzystałem, tylko z YouTube’a. Dziś jednak obejrzałem w całości Cyrulika Sewilskiego, z którego praktycznie znałem wszystkie arie i chciałem sobie co nieco przypomnieć.
    Powszechnie wiadomo, że najsławniejszy fragment tej opery to aria Don Basilia o plotce, która wysłana jest jak zefirek i narasta do huraganu i jedyne co może zrobić ofiara plotki, jest zdechnąć. W libretcie (francuskim) ma zdychać, ale praktycznie ma zostać wypędzony z Sewilli. Opera była śpiewana po włosku, ale z francuskimi podpisami. Eureka! Znam jeszcze na tyle ten język, ze nie miałem żadnych kłopotów.
    Teraz do tego co pomyślałem, słuchając Don Basilia – szefowie Mezzo przejęli się aferą hejtu ministra niesprawiedliwości i postanowili ostrzec polskich melomanów przed skutkami potęgi plotki, stosowanej przez władze dobrej miany.

    Chciałem załączyć tekst arii, ale go nie znalazłem. Na razie jest link: https://www.youtube.com/watch?v=YFfU9LePLec

  145. „CO UCZYNIĆ Z KOŚCIOŁEM PO ODZYSKANIU NIEPODLEGŁOŚCI?”
    Znakomity program działania dla wszystkich zwolenników świeckiej i niepodległej Polski opracowany przez Profesora Jana Hartmana.

    fragment tekstu:
    cyt:
    „Widok kolejnych polskich prezydentów i premierów padających na kolana przed kolejnymi papieżami, łaskawie podającymi pierścień do pocałowania, jest wstrząsającym doświadczeniem bezwstydnego poddaństwa i tchórzostwa naszej republiki.”
    /Prof.Jan Hartman/

    BRAWO PROFESORZE!
    POPIERAM.
    https://hartman.blog.polityka.pl/2019/08/19/co-uczynic-z-kosciolem-po-odzyskaniu-niepodleglosci/#more-3865

  146. Tobermory
    19 sierpnia o godz. 16:02
    Masz absolutną rację. Ten rowerzysta wykorzystuje aerodynamiczne zjawisko podciśnienia i wiru powietrznego za samochodem pchającego go w przód na tylną ścianę pojazdu. Można powiedzieć, że to wielkość obrysu gwarantuje odpowiednią siłę, pozwalając rowerzyście utrzymać za pojazdem. Podobne zjawiska wykorzystują lecące kluczem ptaki oraz jadący w szyku torowym kolarze.

  147. Ewa-Joanna
    20 sierpnia o godz. 0:15
    Oczywiscie przeczytalem. Nie mam wiele do powiedzenia o polskiej ekologi. Te wymieniane przyklady tez pobieznie pisalem jak tutaj realisowane, od wielu lat. To jest co znam najblizej. W micro czesci sam biore udzial. Praktyczny

    zza kałuży
    20 sierpnia o godz. 16:50
    Dziekuje Zza kaluzy. Chcialem sam odpowiedziec na wpis, ale… Politico nie jest jednopartyjna komunistyczna propaganda. W art sa linki, tylko pojsc dalej, zobaczyc. Wiele zrodel. To jest podstawa dziennikarstwa, ale… Ja Zza_kaluzy mam nauczac zurnalistyki? Dlatego nie odpowiedzialem nic. A wpis wydal mnie wazny. Jest wiele nieporozumien na temat zmian klimatycznych. Chiny odpowiedzialne za 30% zanieczyszczen. Chiny 19% populacji ludzi na ziemi. Wstawic inne zbiorowosci i procenty do nprzyklad Hans Rosling prog (https://en.wikipedia.org/wiki/Trendalyzer) i zobaczyc dynamike lat. Czy inne. Przedwszystkin co bedzie za 10/15 lat zobaczyc. Ale co, mialem to poloniscie napisac? 😎

    Problem Chin jest demografia, nie tech, w tym czyste i dlaczego.

    pzdr Seleuk

  148. zza kałuży
    20 sierpnia o godz. 16:50

    Po otwartym katolickim publicyście spodziewamy się zamknięcia. I działa.
    Przed wpuszczaniem wypowiedzi w miejsca rżnięcia Puszczy Białowieszczańskiej, należy je sobie archiwizować. Szkoda tracić.

  149. wbocek
    20 sierpnia o godz. 17:11

    Pombocku – piękne!
    Jesteś w formie ! 🙂
    Wyświetliło mi się w głowie skojarzenie z figlami, jakie robi/ł Jerzy Urban
    Jako wyznawca Jeziora, poproszę o więcej takich liturgii. 🙂

  150. Panowie Tobermory i Zak. Macie 2 absolutna racje. Proponuje zlozyc zazalenie do https://www.guinnessworldrecords.com/
    Ja nie moge, bo musze isc spac 😛
    dobranoc Seleuk

  151. @seleuk|os|
    20 sierpnia o godz. 21:59

    Jakie zażalenie?
    Ludzie biją najróżniejsze rekordy i niech im wyjdzie na zdrowie, ale niech je nazywają uczciwie – jazda na rowerze za pojazdem wytwarzającym podciśnienie.
    Ja też lubię jechać na rowerze za kimś rozgarniającym powietrze przede mną 😉

  152. seleuk|os|
    20 sierpnia o godz. 21:59
    To że gościu jechał z daną prędkością to prawda. Osiągnął ją wykorzystując znane zjawiska fizyczne, a kierowca samochodu nagle nie przyspieszył, zrywając strugi powietrza. Jego ryzyko leżało w tym, iż w razie wywrotki miałby marne szanse na przetrwanie. W zasadzie to kwestia sztywności i wytrzymałości roweru oraz opon.

  153. Optymatyk
    20 sierpnia o godz. 23:26

    W drugim rzędzie kroczy cymbał.

  154. @Tanaka
    20 sierpnia o godz. 23:38
    Nawet dwa cymbały. Mamy takich w kraju ponad 30 tys. i te cymbały mają w posiadaniu Polskę. Jak ongiś Prusy, to była armia, która posiadała państwo. Jakże bym chciał, żeby to już można napisać w czasie przeszłym. Hartman napisał co zrobić z tą „armią” po przemianach, które jak na razie nie wiadomo kto i kiedy miałby przeprowadzić.
    Q…a, czyżbyśmy my, ateiści musieli domagać się zaistnienia cudu?

  155. zak1953
    20 sierpnia o godz. 22:32

    Nihil novi sub sole. To były wyścigi sztajerów na Dynasach (lata 20te):

    https://scontent-lht6-1.cdninstagram.com/v/t51.2885-15/e35/57029200_1297310427086748_8450122361026611382_n.jpg?_nc_ht=scontent-lht6-1.cdninstagram.com&se=7&oh=eb0516f4944e1c9ed6a5b58152a5a0c9&oe=5DE1EE35&ig_cache_key=MjAzMTE3MDQ5MDQ2NzY5ODA0Ng%3D%3D.2

    Polecam ciekawe i fachowe relacje inż. Rychtera w książce „Moje dwa i cztery kółka”.

  156. @zak1953 20 sierpnia o godz. 22:32
    Jego ryzyko leżało w tym, iż w razie wywrotki miałby marne szanse na przetrwanie.
    Dawno temu (jeszcze wtedy) milicja zmierzyła mnie na rowerze jadącego z prędkością ponad 90 km/h krótko po odpuszczeniu sobie przeze mnie jazdy za ciężarówką. Było to na trasie z Wrocławia do Trzebnicy, tuż przed Trzebnicą. Pozwoliłem odjechać ciężarówce ze strachu, bo w pewnym momencie przeraziłem się jak trudnosterowalnym, a właściwie niesterowalnym stał się rower. Wykonanie niewielkiego skrętu kierownicą wymagało solidnego wysiłku a do tego mój całkiem zwykły a nie wyczynowy „Passat” sprawiał wrażenie, że ma dosyć. Oczywiście żadnego kasku ani ochraniaczy nie miałem no a asflat na przytulny nie wyglądał.
    Mam wielki szacunek dla zawodowych kolarzy którzy wielokrotnie na zjazdach osiągają podobne prędkości, nawet z profesjonalnym sprzętem to nie są żarty.

  157. @seleuk|os| 20 sierpnia o godz. 21:24
    @Tanaka 20 sierpnia o godz. 21:44

    Z okazji powołania dr Biniendy do jednego z zespołów konsulatacyjnych przy preydencie Obamie powałęsałem się po stronach internetowych Białego Domu, stronach z filmami dokumentującymi jawne dla publiczności części posiedzeń tych prezydenckich, doradczych komisji.
    W ten sposób trafiłem na relację z posiedzenia komisji słuchającej kilku ekspertów w dziedzinie fotowoltaiki zdających relacje ze swoich doświadczeń i wiedzy o chińskiej działalności i planach w tej dziedzinie.

    Bardzo ciekawy film. Dowiedziałem się z niego m.in. o tym, jak to jeden z ekspertów podczas wizyty w takiej nowowybudowanej fabryce próbował zagadywać na stołówce szeregowych pracowników. Co którego zagadał po chińsku to się nie dogadał, gdyż cała załoga, do najniższego robotnika, była zaimportowana z Niemiec. 😉

    Po kilku latach chciałem odszukać te strony i te filmy, ale nie umiałem już ich odnaleźć. Długo wprawdzie nie próbowałem i (wtedy) złożyłem to na karb Trumpa nienawiści do wszystkiego obamowego i na jego ochotę do usuwania wszelkich pamiatek po porzedniku.
    Nie wykluczone jednak, że gdzieś te filmy nadal są.

  158. Ale kino, wygląda na to, że są dedykowane, archiwalne strony poświęcone administracji B. Obamy:

    https://obamawhitehouse.archives.gov

    hi, hi, hi

    nie działają adresy, w których słowo „obama” zastąpiłem słowami „clinton” albo „bush”….

    *************************************************

    wracając do tematu, filmiki zdaja się byc tutaj:

    https://obamawhitehouse.archives.gov/administration/eop/ostp/pcast/meetings/webcasts

    teraz „tylko” pozostaje poszukać tego o PV w Chinach

  159. https://www.nitrd.gov/pcast/

    ??? też może być ciekawe ???

  160. @Herstoryk
    21 sierpnia o godz. 2:58

    Dobra stronka, poczytałam więcej.

  161. Tanaka
    20 sierpnia o godz. 21:49

    Wyrażam Ci, Tanako, uznanie i podziw, że masz wiarę jak osiemnaście ziarenek gorczycy, że ustawi się kolejka ze wstępniakami. W których będzie myślowe bogactwo inspirujące blogową populację: problemy, pytania, opowieści z tysiąca jednej niezbadanych nocy.

    Jako nie mający wiary w powszechność bogactwa, jestem zaszczycony, że mogę Ci powiedzieć za Twoją dotychczasową obecność: dziękuję, Tanako.

  162. Tobermory, 20 sierpnia o godz. 22:17
    Jakie zażalenie?
    No wlasnie takie. Nie jest rekord „jazda na rowerze za pojazdem wytwarzającym podciśnienie.”. A nastepnie dajesz Tobermory prop prawdziwego rekord. Nprzyklad. Prawdziwy rekord szybkosci, jest jak kto zjedzie z 200m drabiny rowerem, ale pochylonej scisle 0,42rad. Do/od pionu. A drabiny szczeble w odleglosci wzajemnej 0,87 srednicy kola roweru, co ma rowerzysta, co rekord bic bedzie. Ja Tobermory tak uwazam. Nprzyklad. Ty oczywiscie inne param miec mozesz. Ja nie moge tak napisac bo, to co nizej do
    zak1953, 20 sierpnia o godz. 22:32
    Wiekszosc osiagniec Zak wykorzystuje znane zjawiska. Wykorzystanie zjawisk nieznanych prowadzi regularnie do nprzyklad NagrodaNobla. Naprzyklad ja dzis bede wykorzystywal (ale przymuszony) znane zjawisko (nienoblowskie). Otoz Moja, wyszla z niedoodrzucenia prop. W miescie o srednicy wiekszej jak kolo rowerowe bedzie zakupow dokonywac, co sa jej niezbedne. A ja, wykorzystujac zjawisko przebierania nogami, jej towarzyszyl, ale przymuszony. Moja uwaza, wykorzystywanie takiego zjawiska, przebieranie nogami moimi, jest jej niezbedne do pobicia rekord. Co nie jest tak proste, jakby zdawalo. Dlatego czasu nie mam zazalen pisac co do Tobermory wyzej usprawiedliwilem i Tobie Zak usprawiedliwiam.

    Z calkowita powaga pzdr Seleukos

  163. zza kałuży, 21 sierpnia o godz. 0:36
    Mnie z przyczyn emocionalnych 🙂 ⛵ interesowaly chinskie doswiadczenia w projektowaniu profil skrzydel wiatrowych turbin, Okazalo, tradycyjne laminarne profile (najczesciej modyfikowany Wortman), sa mniej wydajne jak spec laminarne do turbin. Chyba najbardziej zaawansowany w Europie jest https://new.siemens.com/global/en.html
    Tu jest dosc podstawowa praca szwedzka (niestety jezyk, sorry) o mozliwa zwyzka mocy
    http://www8.tfe.umu.se/courses/Energi/Energikallor/2011/Ovningar_vindkraft.pdf
    a tu akt resultaty takich projektow
    https://community.ieawind.org/home
    Zwroc uwage Zza kaluzy na mapke Chin. Pozatym niezliczona ilosc praktycznych linkow.

    Pzdr Seleukos

  164. Optymatyk
    20 sierpnia o godz. 23:53

    Faktycznie! Jest i drugi cymbał. taki bardziej zlany. Z tłem osobowym.
    A ten całkiem z przodu to też cymbał, tyle że amator. Aspirant do cymbalstwa uzawodowionego.
    Dałeś dobrą paralelę z Prusami: armia co ma sobie państwo.

    Ze wstępniakiem Hartmana o tym jak rozliczyć kościół kat, to sądzę, że jest jakoś tak, że rozliczenie na sposób całkiem grzeczny nie jest możliwe. I do tego niekoniecznie jest to właściwe.
    Teoretycznie to w CV społeczeństwa może i ładnie by wyglądało: bardzo ślicznie i z uprzejmym szacunkiem się policzy i rozliczy.
    Otóż jak się będzie tak z uprzejmym i ślicznym, to się nie rozliczy. Jak to działa, wie świetnie policja każdego cywilizowanego i demokratycznego państwa, bo o niedemokratycznych nawet nie wspominamy: każdy zbój ma swoje prawa i jest człowiek, przy czym musi dostać sójkę w bok oraz podobne to i owo, a na koniec, po otrzymaniu odpowiedniej dawki, zasiada grzecznie w sądzie.
    Przy czym to porządne rozliczenie jest mniemaniem o rozliczeniu. W Polsce się nie zdarzy. Taka Polska. Przewiduję inny scenariusz zasadniczy: uwiąd i zdechlactwo merytoryczne, czyli katolickie womity coraz gęstszą żółcią, równoległe dłubanka dla lekkiego zmniejszenia totalnego rządu kościoła kat nad Polakiem i w sumie jakiś rodzaj smrodliwej degrengolady, sumarycznie wiodącej ku pryszczatej. bliznowatej, pogiętej na modłę Heinego-Mediny przyszłości pt. formalna wolność od niewolnictwa. Formalna, oczywiście, nie znaczy, że autentyczna i realna. Taka jak kałuża na poligonie.
    A zawodowcy z kościoła kat będą przedsiębiorcami, z obfitym wianem startowym.

  165. wbocek
    21 sierpnia o godz. 6:12

    Pombocku: nic to!, jak mówiła Basia do swojego wąsika, tylko dawaj jeszcze liturgie z Jeziora, do góry nogami najlepiej i że Pan Jezus się już dostatecznie zbliżył i też się gramoli na kajak.

  166. Trump obrazony jest na Danmark. I nie zlozy wizyta dlatego. A Melania , obiad z krolowa nie zje, bo musi odchudza. Bo to co jest podobne, zeby nie sprzedac Grenland. Dunczycy zaproponowali zeby sobie Grenland z LEGO zbudowal. Calkiem zgodnie z moja sugestia. Nie poszli na latwizne, IKEA manual wyslac do Danii i dunskich sposobow. A Trum tak duzo dla Danii robi. I taka niewdziecznosc. Tak samo jak z tym am celebryta Asap Rocky. Assch…
    pzdr Seleuk

  167. seleuk|os|
    21 sierpnia o godz. 9:38

    Trump wcale nie chciał kupić od Duńczyków Grenlandii. On chciał całkiem co innego: dawajcie! To wam co nieco zapłacę.
    Grzeczny klient, zaiteresowany, gdy się dowiaduje, że towar nie jest na sprzedaż, grzecznie to przyjmuje do wiadomości i idzie do domku, grzecznie dłubiąc w nosie.
    Albo sobie idzie co innego kupić. Może Napoleona VSOP? Tak dla satysfakcji i miłego życia.
    Trump postanowił Danię ukarać za to, że towar nie jest na sprzedaż. Ukarać sobą i swoją fryzurką, odmawiając spotkania fryzurki z duńską premier.
    Tak działa oficjalny, państwowy hamerykański handel: sprzedawcę co nie jest wcale sprzedawcą, z mańki w łeb!

  168. scrambler
    21 sierpnia o godz. 0:20
    Pamiętam takie sceny z programów pokazywanych w TV w czasach PRL i chyba w Kronice Filmowej w kinie.
    Wyścigi były organizowane parami, po przeciwnych stronach toru. Ale tam ten cień aerodynamiczny za motorem jest zdecydowanie mniejszy i rowerzysta musiał się mocno nakręcić pedałami, aby zrobić wynik lepszy od rywala z drugiej strony toru.
    Jak widać ludzie zawsze mieli fantazję i powód do najdziwniejszych rywalizacji.

  169. Ja tam coraz bardziej lubię Trumpa. Wczoraj czytam sobie w „Dzienniku Związkowym” artykuł:

    http://dziennikzwiazkowy.com/nieruchomosci/kupowanie-domu-ktory-nie-jest-na-sprzedaz/

    a tu dowiaduję się, że Trump chce przejść do historii kupując od Danii Grenlandię, która też podobno nie jest na sprzedaż.

    No i co z tego, że nie jest? A może jest? Podejrzewam, że problemem jest tylko cena. Duńczykom się w zamożnych łebkach poprzestawiało.

    Jeszcze żeby o tę swoją(?) Grenlandię walczyli krwią i blizną albo za naszą i waszą wolność. Nie wiadomo nawet co oni som za jedni, kolonia czy cóś? Jakieś bzdety – ONZety cośtam decydowały, no ale przeca Westerplatte tam nie było, w ogóle nie ma o czym gadać.

    A Trumpowi w szkole włożono do głowy, że od żabojadów prawie pół Ameryki można było kupić za głupie 15 melonów.

    Potem od ruskich Alaskę za 7 mln.

    Potem – właśnie od Danii – dzisiejsze Wyspy Dziewicze za 25 baniek.

    Czyli Amerykanin wie, że ludzie sprzedają; Francuz sprzedał, Ruski sprzedał, nawet Duńczyk sprzedał, ten sam, który dzisiaj rżnie takiego chojraka!

    Cały problem tkwi w cenie. Każdy (głupi) Duńczyk nie chce zostać milionerem?

    No chyba, że oni już tymi milionerami są… muszę doczytać.

  170. Po sto tysięcy dolców dla każdego Duńczyka to by było 600 (polskich) miliardów dolarów za wyspę. Czyli nieco mniej niż 1 roczny budżet Petagonu. Po rozłożeniu na np. 10 rocznych rat wygląda na zupełnie możliwą do zrobienia transakcję.

    Teraz pytanie; jak atrakcyjna dla przeciętnego Duńczyka jest kwota 100 tysięcy zielonych?

  171. @zza kałuży
    21 sierpnia o godz. 10:50

    Przeciętny Duńczyk zarabia rocznie ca 64 tys. zielonych. Dodatek po 10 tys. rocznie przez 10 lat?
    Ja bym nie brał.

  172. zza kałuży
    21 sierpnia o godz. 10:50

    Bo widzisz

    ,,pieniądze to nie wszystko, a wszystko bez pieniędzy to chuj” jak stwierdził Rysio w filmie o podobnym tytule. Duńczycy zasilają żyjących na Grenlandii Innuitów czyli tych samych Eskimosów, których w latach 70tych przymusowo wysiudali z nieklimatyzowanych igloo do luksusowych chat, rok w rok ca 500 mln USD. Jest tych tamtejszych tutejszych mniej niż 60 tys. Casus nieco podobny do autochtonów kanadyjskich / australijskich, z tym, że autonomiczni już względem Danii Grenlandczycy poważnie (w swoim mniemaniu) zabiegają o niezależność. Osobliwe. Pewnie po to, żeby dopiero potem się udać za odpowiednio wysokimi apanażami pod czyjeś skrzydła ochronne. Zasoby naturalne (ropa, gaz, rudy metali etc) czekają na eksplorację. Lód się ponoć topi, będzie łatwiej?
    Militarne znaczenie największej wyspy ma swoją wagę od min 200 lat. Ostatnio prezydent Truman proponował za nią Danii w 1946 100 mln USD. Nie wiem, jak to porównać z dzisiejszymi 7 mld USD. Dewaluacja przy inflacji interesów czy może na odwrót? USA mają więc spore doświadczenie w kupowaniu swojej przestrzeni życiowej: Alaska, Wyspy Dziewicze (od tej samej Danii w 1917), przez jakiś czas były też właścicielem Filipin.
    Jakbym był Innuitą, też bym wolał się „uniepodleglić” od Danii niż USA, bo 1. to jest bardziej prawdopodobne, a po 2. możliwe.
    No a potem robimy kasting najemców, ochroniarzy etc. Bezpośredni. Tak się im marzy. Jest jeszcze trochę czasu do stopienia się lodowców, można się potargować.

  173. @Tobermory 21 sierpnia o godz. 11:12
    +
    @scrambler 21 sierpnia o godz. 11:25

    A zatem scenariusz sam się pisze.

    1/ Podpłacić/skłócić z metropolią mieszkańców wyspy i doprowadzić do ogłoszenia niepodległości
    2/ Dopiero wtedy ponowić ofertę.

    Będzie taniej, bo:

    a/ dzieliło się będzie na mniej ludzi
    b/ sprzedający będą biedniejsi a więc łatwiejsi do przekonania

    Ale zasadniczo – da się!

  174. zza kałuży
    21 sierpnia o godz. 12:01

    Właśnie o to chodzi! A prez. Trump po raz kolejny wykazał, że jest figurą adekwatną do współczesnych amerykańskich wyzwań. Piszę to bez żadnych podtekstów: słabo sobie wyobrażam jego poprzednika w takim scenariuszu. Nawet z szeroko zamkniętymi oczami:

    https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2017/07/Trump-1-bez-logo.png

  175. @zza kałuży
    21 sierpnia o godz. 12:01

    Tak jest. Kosowo (Camp Bondsteel) to nawet chyba za darmo dostali.

  176. Uprzejmie donoszę że kardynał Pell wrócił do pierdla po decyzji High Court. Świętojebliwiec złożył odwołanie od wyroku i miał nadzieje na wyjście na wolność. Otóż nie. Sąd nie uznał jego argumentów. Brawo!

  177. Sorry, nie High Court tylko Sąd Odwoławczy.

  178. Ewa-Joanna
    21 sierpnia o godz. 13:55

    Czytałem. Czy wyrok sądu odwoławczego jest ostateczny i kardynał Pell zostaje upierdlony skutecznie?

    Jak tam jestem ogólnym wyznawcą kardynała Pella. Bardzo miły człowiek: prawa rączka naszego przyjaciela Franciszka, do tego od finansów, czyli głównej dziedziny, bez której bozia przestaje istnieć.

    A szczególnie, to jestem wyznawcą kardynała z powodu jego częstego udziału w dyskusjach publicznych o bozi, kosmosie, szympansach oraz moralności katolickiej, z udziałem Richarda Dawkinsa, Christophera Hitchensa czy Lawrence’a Kraussa.
    Kardynał sprawował się bardzo ładnie i kardynalsko, czyli wywoływał liczne salwy śmiechów i należnych drwin licznej publiczności która bardzo lubi jak jedni mówią mądrze, a inni przedstawiają się jako pajace, cynicy, troglodyci i kapuściane głąby.

  179. scrambler
    21 sierpnia o godz. 12:14

    A prez. Trump po raz kolejny wykazał, że jest figurą adekwatną do współczesnych amerykańskich wyzwań.

    Albowiem rzeczywistość stawia przed nami wyzwania i zadania, jak orzekł kaowiec na statku nadwiślańskim.
    Rzeczywistość stworzyła Trumpa, a następnie Trump stworzył nową rzeczywistość. Przez co sam sobą zilustrował wykład kaowca.

  180. Tanaka
    21 sierpnia o godz. 15:32

    … o czym powyżej cynicznie zawiadomiłem jako uczestnik konkursu na prawdziwy odgłos konia paszczą. W scenerii parostatku piękny rejs znaczy do pocałunku góry lodowej. Może być kupiona.

  181. Jego Wysokość Minister Spraw Zagranicznych Najjaśniejszej Rzeczpospolitej Narodu Prawdziwie Katolickiego nawiedził był dzisiejszego poranka Pomnik Katyński na cmentarzu w Niles, (przedmieście Chicago).

    A tam miał miejsce drobny incydent dyplomatyczny inaczej nazywany pyskówką.

    Nie, nie był to bezwstydny atak żadnego KODu, ani LGBTów, nie była to żadna agentura ruska, jewrejska ani pruska.

    Nasi! Najlepszy z dobrego sortu pierwszoklaśnej jakości!

    Niczego nie spodziewającego się naszego Pana Ministra Czaputowicza zaatakowała z flanki nieco wymięta i nieco rozczochrana SMOLEŃSKA CÓRKA.

    Która z oburzeniem obwieściła zebranym, ze „jej matka płacze a ja nie miałam czasu nawet się ładnie ubrać bo mnie konsulat pięć minut temu zawiadomił o wizycie pana ministra!”

    I dalejże głośno marudzić, że despekt ją tu (oraz płaczącą mamusię, WDOWĘ SMOLEŃSKĄ) straszny spotyka względem tego braku zaproszenia na cmentarny podpomnikowy jubel.

    Mój komentarz, jak napisałby @tejot:

    Ci idioci sami się pozagryzają. Między sobą. Z najgłupszych powodów pokłócą. Ale oni chyba tak lubią? Takie mają wzorce rodzinnego życia, no to i tak sobie bydlą wedle swoich pomniczków, w swoich kościółkach i na swoich cmentarzach. Czaputowicz może zwyczajny takich kwasów? W końcu chyba wie, kim są wyznawcy religii smoleńskiej?

    Jak to wesoło pomyśleć, ze dla nich kolejność przynoszenia tzw. darów ołtarza czy zaszczyt czytania tego czy owego w czasie mszy może być przyczyną pamiętanych przez lata urazów. I jeszcze ta Iksińska! Widziała pani jaki ona miała dekolt?! Czy tak się do kościoła ubiera! I znowu sami jedni kupiili z jej starym wszystkie kwiaty na przystrojenie kościoła! Nie wytrzymają, żeby się bogactwem nie popisać!

  182. Ewa-Joanna
    21 sierpnia o godz. 13:55

    Mial jakie? Argumenty? Chetnie poczytam jakie. https://www.theaustralian.com.au/topics/cardinal-pell dal mnie wynik, ale tylko dla subskrybentow. Sorry, nie ja. Tu tez nic. https://www.9news.com.au/national/george-pell-appeal-live-updates-supreme-court-of-victoria-verdict/a0e989c6-0b42-455d-8ea7-c6bb8bd9401f
    Tu tez zadnych argumentow
    https://www.theguardian.com/australia-news/george-pell

    Jakie arg E-J?

    @All

    Politykow dunskich i grenlandzkich cytowal nie bede. Ani wypowiedzi Inuitow i Dunczykow niepolityczne niepolitycznych. Gazety na Gren sa niestety po dunsku i <i<inuktun. Dwujezycznie, to po dunsku mozecie guglic. Zacytuje bylego szw premier minister Carl Bildt. Uwazam za najbardziej dyplomatyczne, moze dlatego bo po ang. „This is well beyond the absurd”. Premier minister rzad Grenlandii powiedzial tez krotko (bez cytatu), ale po ang niedyplomatycznie. Cztery litery, narzad meski w zwisie, ale po ang. A dunska premier minister (Mette Frederiksen) powiedziala, ale po dunsku „Greenland nie jest nieruchomosc”.

    Wszystkim co wyceniaja wartosc Gren w pismie Polityka szczegolnie jeden red, proponuje. Zastanowic powaznie (lub mniej) ile Putin zaplacilby za tzw „przesmyk suwalski”. Tam na przesmyku, sa duze mozliwosci. Przesmykiwac. W odroznieniu od Dania/Grönland, Rzeczpospolita Nadwislanska pieniazka nie ma. Na mozliwosci przesmyka. A jakby Putin zaplacil, toby bylo moze 2380Plus. Albo i 3400. Miljunuf dularuf Plus. Jakby Pawlak prowadzil ofkors, negocjacje handelkowe, znaczy przesmykal ofkors. Wstepniak? „Przesmykajmy Przesmyk S.” tytul roboczy?

    A ziec Trumpeta, znaczy „menszczysna” Ivanki, to niedawno zaproponowal zeby dla Palestynczykow kupic cos. I Israelczykow. Ale Saudy mieli zaplacic. To Saudy uznaly, transakcja niedopracowana, finansowo. Ale tez mozliwa, tez. Ogolnie, kazda trans jest mozliwa, ale niewiele dochodzi skutku. To musi byc w rodzinie Trumpetow rodzinne. Jak srebra rodowe przekazywac. Z ust do ust. Nie sejfowac zlomu.

    I ❤️❤️ D.Trump, a @Wszystek pzdr Seleukos ♥️ ♥️ ♥️

  183. Czy to nie jest najlepsze świadectwo kompletnego po*ebania natury ludzkiej, że za kompletnie idiotyczne uważa się wychodzenie z pomysłem zakupu kawałka jakiegoś kraju za pieniądze a za zupełnie zrozumiałe wywołanie wojny i kosztem prawie że niepoliczalnych sum pieniędzy kompletne zniszczenie zarówno terenu jak i pozabijanie iluśtam tysięcy podludzi w jakichśtam obcych krajach?

    Czy ja dobrze sobie przypominam ochocze bombardowanie przez duńskie samoloty Libijczyków w ramach zaprowadzania tam oczywiście pokoju i dobrobytu?

    Po raz kolejny w historii naszego gatunku wyśmiewamy się z pokojowych propozycji a za normalne uznajemy rozwiązywanie konfliktów wojskiem. Kto tu ma równo pod sufitem?

  184. Czy ktoś z duńskich polityków, dzisiaj drących łacha z Trumpa z równą pogardą jako oczywistego debilizmu potraktował opcję duńskiego uczestnictwa w operacji rozwalania Libii?

    Prawda, że nie?

    Ludzie som durne co cud.

  185. zza kałuży
    21 sierpnia o godz. 20:25
    Bardzo dobrze przypomniales Zza kaluzy. Libie. Osobiscie tez uwazam nature ludzka za… idiotyczna. Co prowadzi do wniosku, trzeba samolotow, roznorakiego zasiegu, albo w locie tankowanych. Szwedzkie sam (w Libii) nie bombardowaly. Tylko foto robily, przed i po bombardowaniach. Dosyc idiotyczne.
    pzdr Seleuk

  186. Jesli o Trumpeta rozchodzi, to nikt by nie odmowil Trumpetowi jakby dwa golfowe pola chcial na Grönland zamontowac. A nawet trzy. I SZCZELAC do bunkra. W wszystek skand krajach sa firmy am, a Trumpet ma pole golfowe w Szkocji nawet. I SZCZela do bunkra. To am firmy moga na Grönland SZCZELAC. Jak chca. Ale nie szczelinowac. Bo w Skand szczelinowac nie mozna. „Nam szczelac nie kazano…”
    pzdr S

  187. scrambler
    21 sierpnia o godz. 15:58

    Tanaka
    21 sierpnia o godz. 15:32

    … o czym powyżej cynicznie zawiadomiłem jako uczestnik konkursu na prawdziwy odgłos konia paszczą.

    Tak jest, przy czym odgłos jest nieprawidłowy, a pytania tendencyjne.

  188. Przed spankiem polecam wszystkim ostatni film szw. Porrfilm, Ninja Thybergs film debiut jak rezyser. Zainteresowanie jest ogromne w anglojezycznych, a nawet SydKorea.
    https://variety.com/2016/film/global/ninja-thyberg-ruben-ostlunds-plattform-reteam-on-l-a-set-jessica-1201693529/

    dobranoc Seleuk (i snijcie ladnie)

  189. Nienormalne jest handlowanie i targowanie się. O pole wielkości pola i o pole wielkości kraj. To jest nienormalne.

    Normalne jest przypłynąć flotą pod Kopenhagę, o ile pamiętam dwa razy, aby za pierwszym razem rozpieprzyć gospodarzom flotę a za drugim razem zbombardować i podpalić miasto a flotę częściowo potopić a częściowo ukraść.

    Tak przecież zachowywało się państwo panujące na morzach 200 lat temu, czyli ówczesny odpowiednik USA.

    To było normalne, sprawiedliwe, słuszne i zbawienne. Inaczej mówiąc racjonalne.

    Trump powinien w dzieciństwie rozczytywać się w marynistycznych książkach i bardzo kochać Nelsona. Wiedziałby dzisiaj co ma racjonalnie zrobić jako prezydent najpotężniejszego mocarstwa aby skutecznie zmienić decyzje Duńczyków.

  190. Oczywiście ja nie bronię dziecinnego obrażania się Trumpa i odwoływania wizyty państwowej. Tak reaguje dzidziuś i narcyz. Ale zasadniczo niczego głupiego w propozycji kupna terytorium jednego państwa przez drugie nie widzę. Biorąc pod uwagę alternatywy dotychczas uznawane przez ludzkość za racjonalne? To chyba jest no brainer.

  191. @seleuk|os| 21 sierpnia o godz. 20:36
    Szwedzkie sam (w Libii) nie bombardowaly. Tylko foto robily, przed i po bombardowaniach. Dosyc idiotyczne.

    Popatrz @seleuk|os|, jacy ci Szwedzi znudzeni musieli być, żeby sobie pofotografować pofatygowali się do Libii a jeszcze wcześniej wpadli na pomysł, ze do robienia zdjęć najlepiej będzie podczepić aparaty fotograficzne pod brzuchem wojskowych samolotów. Cała Szwecja musi być już dokładnie obfotografowana, że aż do Afryki Szwedzi latają na fotograficzne safari.

    Mnie się obiło o uszy, że na te szwedzkie zdjęcia to się gapili jeszcze inni znudzeni goście, a mianowicie ci, którzy polecieli się do Libii zabawić trenowaniem zrzucania całkiem prawdziwych bomb Arabom na głowy.

    Bardzo im się podobała jakość szwedzkich zdjęć lotniczych, bo świetnie pokazywały gdzie siedzi Arab przed bombardowaniem i gdzie leży trup Araba po bombardowaniu. Jak zwykle skand jakość i niezawodność. Czy przypadkiem skutkiem tej praktycznej demonstracji jakości szewdzkich produktów nie udało się tych podczepianych pod samolociki aparatów fotograficznych komuś sprzedać?

    Wtedy te arabskie trupy by się komuś w biznesie przydały.

  192. Straszny wysiłek włożył Pan w swoje demoniczne rozważania.
    <>.

    Cóż mnie obchodzi kapłan? On nie kala tego, co czyni. Musi tylko wypowiedzieć formuły Konsekracji. Odpowiada przed naszym wspólnym Ojcem…za swojego grzechy. Tak będzie też z Panem, bo czas płynie.

    <>.

    Bluźni Pan każdym słowem pisząc Ciało Pana Jezusa z małej litery i to samo Jego Krew. Nie ma innej spowiedzi. Powtórzę kapłan odpowiada za swojego grzechy i nie kala tego, co czyni. Pan będzie dyskutował, ale wszedł Pan w walonkach na teren święty…tak jak odprawiający „mszę” na Paradzie Grzeszności.

    „/../ religia katolicka /../ jest /../ koszmarem pełnym przemocy. Znajdźcie większą perwersję. Błagam Pana niech Pan zejdzie z tej obłędnej drogi. Niedługo będzie się Pan kłaniał Allahowi i wspomni Pan moje błaganie.

    Dzisiaj trafiłem tutaj nieprzypadkowo, ponieważ intencja modlitewna mojego dnia dotyczyła zbawiania (zapis będzie na mojej stronie Wola Boga Ojca).

  193. @Tanaka
    Mają jeszcze szansę w High Court.
    Ciekawa jest postawa Watykanu – oni ciągle uważają, że jak on mówi że jest niewinny to jest niewinny.

    @seleukos
    Wejdź tu: https://www.abc.net.au/news/2019-08-21/inside-the-courtroom-where-george-pells-appeal-was-rejected/11434166
    a tam masz dużo więcej linków do tej sprawy.

  194. Skoro już doszło do rozbierania spraw międzynarodowych, to w kwestii Iranu i Bliskiego Wschodu – https://www.strategic-culture.org/news/2019/08/19/the-deeper-meaning-in-lost-war/
    „MbZ” wspominany w powyższym artykule, bez wytłumaczenia, to Muhammad bin Zayed al-Nahyan, „książę” władające Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi (=Dubaj).

    PS. Na dobrej witrynie „Monde Diplomatique” jest artykuł dla wielbicieli Yuvala Harari

    PS.PS. Zgadzam się z @Zza kałużnikiem, że często zakup byłby o wiele większym rozwiązaniem niż wojna. Tyle że dla szympansów każdy skrawek terytorium to nie towar ale ekstra specjalne miejsce dżungli, o które muszą się gryźć, prawie nigdy handlować.

  195. @seleukos
    Znalazłam dokładną odpowiedź na twoje pytanie:

    What did Pell argue in the appeal?

    There were three grounds of appeal. Two were procedural or technical: the plea of not guilty was not made in the presence of the jury panel; and the defence was not permitted to play a „visual representation” of part of its argument in its closing address.

    Essentially, both arguments claimed a „substantial miscarriage of justice”. The court unanimously rejected these arguments.

    But the main argument was that the jury’s verdict was „unreasonable or cannot be supported having regard to the evidence”.

  196. @Tanaka
    21 sierpnia o godz. 15:27

    A szczególnie, to jestem wyznawcą kardynała z powodu jego częstego udziału w dyskusjach publicznych o bozi, kosmosie, szympansach oraz moralności katolickiej, ….. wywoływał liczne salwy śmiechów i należnych drwin licznej publiczności która bardzo lubi jak jedni mówią mądrze, a inni przedstawiają się jako pajace, cynicy, troglodyci i kapuściane głąby.

    Ja też z powodów jw. Był bardzo użyteczny jako trefniś kompromitujący swą instytucję i często się z żoną dziwowaliśmy, że facet wygłaszający takie bzdety może dojść tak wysoko. A potem, po Trump’ie, Bolsanero i (oczywiście) Kaczyńskim wraz z Macierewiczem przestaliśmy się dziwić.

  197. Ale dziwnie się plotą blogowe wątki.

    @Herstoryk zakończył swój komentarz przywołaniem Macierewicza.

    A ja zaspałem i przespałem, ale tylko częściowo, uświęconą tradycją w chicagowskiej rozgłośni Radia coMaryja, środową retransmisję kolejnego przemówienia JPII z pielgrzymek do Polski.

    Otóż dzisiaj było to (tutaj korzystam z internetowej ściągawki, bo nie nagrywam tego prawie wcale) PRZEMÓWIENIE DO PRZEDSTAWICIELI ŚWIATA KULTURY ZGROMADZONYCH W TEATRZE NARODOWYM
    Warszawa, 8 czerwca 1991

    https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/przemowienia/40warszawa_08061991.html

    Poniższy fragment zwrócił moja uwagę:

    Tutaj zrobię wtręt do tekstu, który już się kończy. Miałem to powiedzieć na samym początku pielgrzymki, na poligonie pod Koszalinem. Kiedy znalazłem się tam wśród Wojska Polskiego śpiewającego Bogurodzicę, nie tylko: Błękitne rozwińmy sztandary, modlącego się, zanim przyjechał papież, na całonocnym czuwaniu, przecierałem oczy. Nie w znaczeniu dosłownym, w dosłownym znaczeniu zachowywałem się normalnie, ale wtedy zrozumiałem zapis zmartwychwstania w ewangeliach. Mianowicie ten zapis, jak Państwo pamiętacie, zawiera naprzód stwierdzenie, że niewiasty, dokładnie niewiasty, poszły rano do grobu, żeby namaścić Chrystusa, którego spodziewały się znaleźć martwym. Bały się tylko jednej rzeczy: kto im odwali kamień grobowy. Pierwsze zdziwienie: kamień grobowy odwalony. Drugie zdziwienie jeszcze większe: grób pusty. A dopowiedzenie już nie słowem ludzkim, bo słowo ludzkie by tego nie potrafiło wypowiedzieć. Mówi istota nadludzka: nie ma Go tu, zmartwychwstał. Te niewiasty biegną do apostołów i apostołowie nie wierzą. Nie wierzą. I wtedy ja, należący do następców apostołów, zrozumiałem moich wielkich poprzedników.

    Miałem to zamiar zaraz im powiedzieć, ale nie było czasu, nie było nawet kontekstu. Niemniej chodziło to za mną i wreszcie znalazłem miejsce. Wolę z tym z Polski nie odjeżdżać, tylko zostawić to tutaj, jak nie gdzie indziej, to przynajmniej w Teatrze Narodowym.

    Z czym mi się tu Macierewicz skojarzył?

    Ano z jego dezubekizacyjną ustawą.
    Jakoby konieczną do oczyszczenia m.in. polskiego wojska z sowieckich elementów.

    Czy nikt w Polsce nie zwrócił uwagi na ww. przemówienie (podobno) najwyższego autorytetu tzw. „dobrej zmiany”? Na jego krzyczącą sprzeczność z uzasadnieniem ustawy dezubekizacyjnej?

    Skoro JPII już w 1991 roku na poligonie pod Koszalinem przecierał oczy na widok tak pięknie (bo dwa razy) modlącego się wojska, wojska o którym pisze z wielkiej litery jako o Wojsku Polskim, (dlaczego nie sowieckim? przecież Kukliński był tylko jeden, a jak tylko jeden to reszta to same sowiety, czyż nie tak?), skoro jadąc na podkoszaliński poligon najwyższy autorytet dojnej zmiany martwił się czy da radę odwalić sowiecki kamień blokujący mu dostęp do czystego serca Wojska Polskiego, aby po przyjeździe ujrzeć ów kamień odwalonym (modlący się żołnierze), to jaki kamień miała niby odwalać Macierewicza ustawa?

    Czy ktoś w Polsce, w sejmie próbował walczyc z tymi zakłamanymi argumentami używanymi w tylu publicznych napaściach Macierewicza na funkcjonariuszy pełniących służbę za PRLu, w tym na wojskowych, stosując retorykę i mitologię dojnej zmiany?

    Wydaje mi się, ze cytowane przemówienie JPII dostarcza tutaj mocnych argumentów zamykających macierewiczom ich wstrętne facjaty.

  198. zza kałuży, 21 sierpnia o godz. 21:37

    Kilkakrotnie na tym blogu (LA) probowalem wytlumaczyc „innosc” Skandynawii (zwroc uwage Zza kaluzy nie uzywam skrot). Konkretnie w przyp JulianAssange, AsapRocky, teraz D.Trump. Niestety, i przykro mnie naprawde, bez powodzenia. Co prowadzi w duzo nieporozumien.

    A jezeli o marynistyke chodzi, to jest text z 1837, J.William „The Naval History of Great Britain”. Opis interesujacy Ciebie (i mnie w przypadku) str 76 zaczyna. Rozdzial „Arrival of Admiral Parker in the Sund” zaczyna str65. Pozniej jest (67) „Lord Nelson at Copenhagen”. Daje link https://books.google.co.uk/books?id=PSwOAAAAQAAJ&dq=%22the+loss+may+be+stated+thus%22&source=gbs_navlinks_s
    Strony Ciebie interesujace znajdziesz bez problemu.

    Ogolnie rzecz biorac Zza_kaluzy, Trump nie ma jednej cechy Nelson. Pewniak. Brak prawe oko. Droga do wiedzy (madrosci) bylo pozbyc jedno oko. Tak zrobil jeden tutejszy gagatek co nazywa Odin. A znam nawet jeden co nie mial dwa, ale on byl tebanczyk, Teiresias. Oczywiscie skandynawawie (zwroc uwage Zza kaluzy nie uzywam skrot) dzis sa bardziej cywilisowani. Pozbywaja tzw „zeby madrosci”. Na koncu szczeki. Trzonowce. Zamiast oko czy dwa oka. Mnie pozbyli jak tu przyjechalem i zatkac jedna dziure poszedlem. Od razu pozbyli. Calkiem madry nie zostalem (chyba), bo nawyki mialem. Cos mnie zdaje, Trump ma dwa zeby madrosci, w calosci. Bo oka ma dwa, co na obrazkach widac. A nawyki…

    Ja juz Zza kaluzy lepsze wytlumaczenie nie mam, dlaczego w Skand jest troche „inaczej”. Dla Trumpa, Assange i innych. Zwroc uwage do skrocona forma wrocilem.

    A pozniej zza kałuży, 21 sierpnia o godz. 21:56 masz calkowita racje. W kazdym zdaniu twierdzacym. Co do sprzedazy tez (pytanie Twoje) masz. Udalo i udaje. Postep ️ (fjuczer) jest. Te samoloty tankowane byly przez dwa Hercules, ale troszke zmodyfikowane tutejszo https://pl.wikipedia.org/wiki/Lockheed_C-130_Hercules#C-130K . Teraz szw samoloty sa tankowane (tez) przez foto ze satelitow. Fjuczer. Jak to miedzy znudzonymi. Co zmniejsza ilosc paliwa fotograficznego potrzebe znacznie

    pzdr Seleukos i zycze dnia dobrego Zza kaluzy z Nelsonem, a

    Ewa-Joanna, 21 sierpnia o godz. 23:53 Dziekuje. Troche zrozumiec nie moglem jakie „argumenty” mogl Pell powolywac. Link https://www.abc.net.au/news/2019-08-21/george-pell-has-lost-his-appeal-what-happens-next/11434216 wyjasnia (mnie). Twoja odp 22 sierpnia o godz. 1:55 Thnx E-J

  199. Pod poprzednim wstępniakiem @bubekró, 8 sierpnia o godz. 23:25, zapytowywał, co przedstawia zalinkowane zdjęcie. Okazuje się, że mogło przedstawiać miejsca od Czikago do Tobolska (wg. przenośni poetyckiej Gałczyńskiego), a nawet jeszcze dalej – https://www.vice.com/en_us/article/d3avvm/the-amazon-is-on-fire-and-the-smoke-can-be-seen-from-space

    Sodomagomor siarka i odór!!! 🙁

  200. Tanaka

    Napomknąłem, Tanako, o sterze z rumplem, bo jednak uciążliwe było sterowanie wiosłem, zwłaszcza z bezanikiem za plecami, który sterował okrętem wedle swojej właściwości, a zrównoważenie tego wiosłem, by okręt szedł tam, gdzie ja chcę, a nie bezan, wymagało sporego wysiłku. Z rumplem przełożenie jest tak korzystne, że mogę sterować z odgiętym małym palcem jak przy salonowym piciu herbaty w Koziegłowach. Kajak do sterowania rumplem jest niewygodny, bo nie mogę zajmować dowolnej pozycji – np. z boku – więc musiałbym mieć cały czas ręce z tyłu. Piętnaście minut można tak sterować, ale nie trzy, cztery godziny. Więc wymyśliłem to, co na końcu filmiku widać. Właściwie dla tego ostatniego ujęcia go zrobiłem, a reszta jest z chlupoczącej i furkoczącej radości bycia.

    Typowe kajakowe sterowanie – nogami – u mnie odpadło, jak tylko o nim pomyślałem, bo i tak mam, w związku z potrójną żaglowością, dużo sznurków, a nie myślę pójść na dno zaplątany we własne sieci w razie fajtnięcia. Dlatego na wodzie zawsze mam na pasie nóż.

    Miałem na sezon okręt pomalować, nawet kupiłem farbę, ale, do kuwy nędzy, navigare necesse est, a nie maloware – szkoda mi młodego życia na duperele.

    https://photos.app.goo.gl/3pNbbjdRDcuFg9Pr9

  201. Boris J napisal list do Donald T. Tu text
    https://assets.publishing.service.gov.uk/government/uploads/system/uploads/attachment_data/file/826166/20190819_PM_letter_to_His_Excellency_Mr_Donald_Tusk.pdf

    A Donald (co Donaldy maja we zwyczaju) dyplomatycznie ztwitrowal, znaczy cwierknal, jak wrobelek
    https://twitter.com/eucopresident/status/1163757521582116864?s=20

    Ogolnie zauwazam (Seleukos). Dotychczas dyplomacja byla wg regul Kongres Wiedenski (1815). Teraz, od niedawna jest wg regul McDonald, nic nie odejmujac inny Donald. Co ogolnie zauwazywszy, udaje do zajec filosoficznych. Zamowienie moje na dwa kasztany i 2 lipy zrealisowane, ale w wymiarze niepelnym zostalo. Dwa kasztany i jedna lipa. Autem duzogabarytowym. Schenker. W calej Szw tylko jedna lipa byla 😀 Choc ma dwa metry. Ide filosofowac, dziury w ziemi wygrzebajac.

    „Gosciu, siendz pod mym lisciem, a odpocznij sobie.
    Nie dojdzie Ciebie tu Twitter przyrzekam ja Tobie…”

    pzdr Seleukos

  202. Taki wpis poczyniłem dziś na blogu prof. Hartmana
    @Tanaka, Twój jakże istotny emocjonalnie wyimek też tam zamieściłem, sorrki, że bez Twojej zgody i myślę, że mi to wybaczysz, bo w jak to się mówi „zbożnym celu” hehehe.
    ……………..
    Optymatyk
    22 sierpnia o godz. 13:06
    @Teista
    21 sierpnia o godz. 23:52
    ” Stawia Pan w jednym rzędzie wiary zmyślone…”
    ……………….
    Wszystkie wiary są zmyślone przez wadliwie działające mózgi, w celu kontroli ludzi za pomocą wiary.
    ……………….
    „Kościół to wielki furgon zaprzężony w ludzkie szkapy” ks.prof.W.Sedlak

    „Po 2000-leciu panowania Twej miłości z krzyża nad światem, świat na lepsze nic się nie zmienił. Nie wygasła nienawiść, nie umarło zwierzę w człowieku. Czyż nie widać próżni wokół Twego krzyża? Widzę tylu szczęśliwych bez Ciebie i tylu przybitych z Tobą.”

    „Pospolicie i trywialnie mówiąc, chrześcijanin to niedołęga z dewocyjnym kramikiem w duszy. Człowiek z kompleksami, topiący swą niepełnowartościowość w kadzidlanym dymie. Dewocyjny kramik duszy to patologia chrześcijaństwa.”
    ks.prof.W. Sedlak
    ………………………
    „Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywa się to szaleństwem. Gdy wiele osób cierpi na urojenia, nazywa się to religią.” R.M.Pirsig(1928-2017)

    Masz rację szanowny Gospodarzu tego bloga, ale racz przyjąć do wiadomości, że dopokąd nie nastąpi pełna sekularyzacja państwa polskiego a zasadniczo RESEKCJA („wycięcie (łac. resectio) – rodzaj zabiegu operacyjnego polegający na usunięciu narządu bądź jego części z powodu istniejącej choroby”, wycięcie tej neofeudalnej anachronicznej, zbutwiałej i zbrodniczej instytucji ze świadomości ludzi, dopotąd będziemy mieli ustawiczne problemy natury paraliżu umysłowego społeczeństwa jednobiegunowego wyznaniowo i rozdartego pomiędzy opcje politycznego autoramentu. Na drodze do pojednania w narodzie stoi niedemokratyczna z gruntu instytucja kościoła katolickiego. Nie może być mowy o żadnej demokracji, sterowanej przez feudalny system zarządzania ludzkimi duszami. Albo jesteśmy państwem świeckim w pełnym wymiarze, albo wyznaniowym. Nie da się tego połączyć jak ognia z wodą. Jeśli jest potrzebne i to i tamto, powinno istnieć rozdzielnie bez ingerencji jedno drugiemu, a nie to, co teraz.. Polska powoli poddawana jest też zabiegowi REFEUDALIZACJI STOSUNKÓW SPOŁECZNYCH, na wzór przewodniej instytucji kraju jaką jest KK.
    ……………………..
    „W naszej, koszmarnej, chrześcijańskiej kulturze, mamy gigantyczny nadmiar krat społecznych i psychologicznych, wbetonowanych w samo dno psychiki, tak, że ich nie widać. Co rusz, coś jest „wstydliwe”, „zboczone”, „grzeszne”!
    Ten zbiór potępień jest w sumie wielką zbrodnią, największą, chrześcijaństwa i i jego gangsterów, czyniąc z nas – wszystkich niemal – psychicznymi i społecznymi kalekami, których wolną, dziecięcą psychę zgwalcono i gwałt ma wymiar społeczny i trwały. Jest zasadą życia w takim społeczeństwie. Stąd niemal nie wiemy, co to znaczy żyć naturalnnie, harmonijnie i być sobą. Choć każdy o „byciu sobą” gada i twierdzi, że sobą jest.” kolega z sąsiedniego bloga
    ………………..
    Co na ten temat miał do powiedzenia czołowy (szkalowany przez kumpli po fachu) wtedy intelektualista KK?:
    Ks. Józef Tischner ten cytat uczynił mottem swojego głośnego eseju „Znicestwienie Polski”, który napisał w 1998 r.: „To nie obcy są najważniejszym zagrożeniem narodu. (…) Bywa, że swoi wprowadzają w zawartość pojęcia ojczyzna treści, które usuwają w cień jego właściwy sens. Słowo wciąż jest w obiegu, wciąż się je wykrzykuje, wciąż strzela się nim do innych, ale im głośniej brzmi, tym jest mniej substancjalne. Po jakimś czasie każdy widzi: po dokonanych obróbkach Polska nie jest polska – polska moralność jest faryzejskim przekrętem moralności, myśl polska jest pospolitą bezmyślnością, polska wiara – polską dewocją, a polski katolicyzm – sektą, którą z nicości do bytu powołała schorowana wyobraźnia”.
    ………………….
    „Nie ma sekty religijnej, która by nie twierdziła, że opiera się rzeczywiście na autorytecie Boga i jest całkowicie wolna od błędów i oszustw właściwych innym sektom. Toteż ci, którzy pragną wykazać prawdziwość swojej religii, powinni złożyć jasne i przekonywające dowody oraz świadectwa jej boskiego pochodzenia. W przeciwnym bowiem razie nie ulega wątpliwości, że jest ona li tylko ludzkim wymysłem pełnym błędów i oszukaństwa. Nie do wiary jest przecie, aby wszechpotężny i nieskończenie dobry Bóg dając ludziom prawa i przykazania nie zaopatrzył ich w bardziej pewne i bardziej autentyczne znamiona prawdy niż te, którymi posługuje się tak wielu oszustów. Otóż żaden z naszych czcicieli Chrystusa, bez względu na to, do jakiej sekty należy, nie potrafi wykazać za pomocą przekonywających dowodów, że jego religia jest rzeczywiście boskiego pochodzenia. Świadczy o tym dobitnie ten chociażby fakt, że ludzie toczą na ten temat spory już od tylu wieków i w obronie swoich poglądów posuwają się do okrutnych prześladowań i tortur. A mimo to nie znalazła się jeszcze ani jedna religia, która by mogła niezbitymi dowodami przekonać inne. Nie działoby się tak z pewnością, gdyby jedna z nich miała jasne i pewne racje albo rozporządzała wyraźnymi dowodami swojego boskiego pochodzenia. Skoro żaden światły i uczciwy wyznawca żadnej religii me chce być w błędzie i sprzyjać kłamstwu, a wprost przeciwnie każdy pragnie popierać prawdę, najwłaściwszym sposobem wyplenienia wszystkich błędów i złączenia wszystkich ludzi w zgodzie jednymi poglądami i jedną wiarą wydaje się dostarczenie tych przekonywających dowodów i świadectw prawdy oraz tym samym wykazanie, że tylko ta, a nie żadna inna religia jest rzeczywiście boskiego pochodzenia. Wówczas każdy przyjąłby tę prawdę i nikt nie ośmieliłby się przeciwstawiać tym świadectwom ani popierać błędu i oszustwa, nie będąc natychmiast pokonany dowodami przeciwnymi. Lecz jako że dowodów takich nie zna żadna religia, oszuści mogą sobie pozwolić na zuchwałe zmyślanie i szerzenie wszelkich możliwych kłamstw. A oto inne jeszcze dowody, które równie niezbicie wykazują fałsz religii wymyślonych przez ludzi, zwłaszcza zaś fałszywość naszej religii.
    Żadna religia, która opiera się na tajemnicach, która buduje swoją naukę i moralność na tym, co jest początkiem wszelkich błędów, która staje się nawet zgubnym źródłem wiecznej niezgody wśród ludzi, nie może być ani prawdziwa, ani ustanowiona przez Boga. Otóż wszystkie religie wymyślone przez ludzi, szczególnie zaś religia katolicka, wyprowadzają swoją naukę i swoją moralność z błędnych założeń. A więc itd.
    Nie wydaje mi się, by można było zaprzeczyć pierwszemu argumentowi tego wywodu, jako że jest zbyt jasny i zbyt oczywisty, aby budzić wątpliwości.
    Przechodzę do drugiego argumentu, tj. do twierdzenia, że religia chrześcijańska za podstawę swojej nauki i moralności obrała to, co chrystusowcy nazywają wiarą, to znaczy wierzenie ślepe, ale mocne, chociaż poparte jedynie jakimiś prawami lub objawieniami boskimi i jakimś bóstwem. Ta podstawa jest dla niej niezbędna, gdyż cała jej powaga i cały autorytet, jaki posiada w świecie, wypływają jedynie z tego właśnie wierzenia w jakieś bóstwo i jakieś boskie objawienia, bez których przykazania jej nie miałyby dla nikogo żadnej wagi. Dlatego właśnie nie ma religii, która by nie żądała od swoich wyznawców przede wszystkim stałości wiary. Stąd zaś wynika, że wszyscy chrystusowcy uważają to za nienaruszalny dogmat, iż wiara jest początkiem i podstawą zbawienia, iż leży ona u podstaw wszelkiej sprawiedliwości i wszelkiej świętobliwości, jak to zostało uchwalone na Soborze Trydenckim.
    Jest rzeczą oczywistą, że ślepa wiara we wszystko, co się ukrywa pod pojęciem autorytetu Boga, jest początkiem błędów i kłamstw. Dowodzi tego chociażby fakt, że w dziedzinie religii nie ma oszusta, który by się nie zasłaniał imieniem i autorytetem Boga i nie twierdził,iż jest właśnie natchnionym wysłannikiem boskim. Ta ufność i ta ślepa wiara, na której chrystusowcy opierają swoją naukę, jest nie tylko początkiem błędów itd., lecz także zgubnym źródłem sporów i rozdziału między ludźmi walczącymi o zwycięstwo religii. Pod tym pozornie słusznym pretekstem nie cofają się oni przed żadnymi nikczemnościami.
    Nie do wiary jest, aby jakiś wszechpotężny, nieskończenie dobry i mądry Bóg w taki sposób i na tak złudnej drodze chciał objawiać ludziom swoją wolę. Oznaczałoby to bowiem, że Bóg pragnie wprowadzać ludzi w błąd i zastawiając sidła zepchnąć ich na drogę kłamstwa. Trudno jest również uwierzyć, aby jakiś Bóg miłujący zgodę i pokój oraz pragnący dla ludzi dobra i zbawienia budował swoją religię na podstawach będących źródłem nieuniknionych sporów i wiecznego skłócenia. Takie religie nie mogą więc być ani prawdziwe, ani ustanowione przez Boga.”
    „Testament” J. Meslier
    ………………………………..
    A teraz zdanie najważniejsze, bo napisane przez najtęższy umysł, jaki kiedykolwiek zaistniał nie tylko Polsce, ale jako jeden z niewielu w świecie i o zgrozo wywodzi się właśnie z polskiego 18 wiecznego, najbardziej zapyziałego katolicyzmu. To mógł napisać tylko ktoś taki, kto poznał zepsucie instytucjonalnego kościoła od środka.

    „Bez religii nigdy by rodzaj ludzki nie był w niewoli.” s.343 „Ród ludzki” S. Staszic
    ……………………………………………………………………………………………………………….

    „BEZ RELIGII NIGDY RODZAJ LUDZKI NIE BYŁBY W NIEWOLI.”

    ……………………………………………………………………………………………………………….
    RELIGIA TO NARZĘDZIE SYSTEMU DO KONTROLI LUDZI ZA POMOCĄ WIARY.
    ……………………………………………………………………………………
    ” WYOBRAŻENIE DZIEŻY (WŁADZY) ODEBRAŁO RODZAJOWI LUDZKIEMU ZIEMIĘ, WYOBRAŻENIE BOGÓW ODEBRAŁO MU ROZUM. Skoro tylko uderzyły w głowę pierwszych rodziców te dwa wrażenia: rzeczy zewnętrzne są bogami, wszędzie pełno jest duchów niewidocznych – zaraz pomieszały się zmysły ludzi i zawrócił się powszechny rozum.
    NATURA UCZYNIŁA CZŁOWIEKA NIEŚWIADOMYM, WRAŻENIE BOGÓW CZYNI GO GŁUPIM.”
    s.273 „RÓD LUDZKI” Stanisław STASZIC

    Tako rzecze Optymatyk

  203. http://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,25109268,energylandia-pracownicy-podpisuja-zobowiazanie-do-wiary-w-boga.html#S.main_topic-K.C-B.3-L.2.maly
    Zobowiązanie do wiary w Boga i codziennej modlitwy, a pod spodem miejsce na podpis – to fragment „książki pracowniczej” Energylandii. Właściciele parku tłumaczą: „Cytat nie odnosi się do konkretnej wiary, lecz ma charakter uniwersalny. Ma być motywatorem do osiągania sukcesu i samorealizacji”.
    …………….
    Choroba umysłu zakreśla coraz większe kręgi.

  204. Optymatyk
    22 sierpnia o godz. 13:10

    Taki wpis poczyniłem dziś na blogu prof. Hartmana
    @Tanaka, Twój jakże istotny emocjonalnie wyimek też tam zamieściłem, sorrki, że bez Twojej zgody i myślę, że mi to wybaczysz, bo w jak to się mówi „zbożnym celu” hehehe.

    O ile ja się znam albo i nie znam, to Marksa-Lenina cytują tu i tam i obaj cytowani panowie mają się nieźle, albo już nie żyją.
    Tylko nie wiem, co właściwie zacytowałeś z klasyka, bo wpis dajesz długi, a ja czytam krótko.

    Masz rację szanowny Gospodarzu tego bloga, ale racz przyjąć do wiadomości, że dopokąd nie nastąpi pełna sekularyzacja państwa polskiego a zasadniczo RESEKCJA („wycięcie (łac. resectio) – rodzaj zabiegu operacyjnego polegający na usunięciu narządu bądź jego części z powodu istniejącej choroby”, wycięcie tej neofeudalnej anachronicznej, zbutwiałej i zbrodniczej instytucji ze świadomości ludzi, dopotąd będziemy mieli ustawiczne problemy natury paraliżu umysłowego społeczeństwa jednobiegunowego wyznaniowo i rozdartego pomiędzy opcje politycznego autoramentu.

    Rzecz tak nie działa, żeby najpiew musiała nastąpić pełna sekularyzacja, żeby zniknął paraliż umysłowy spoleczeństwa.
    Rozumując od skutku do przyczyny, owszem, nie ma paraliżu, gdy nie ma jego przyczyny, czyli religii z wiarą a wiary z religią rządzącej umysłami i ich moralnością.
    Nie da się natomiast najpierw doprowadzić do pełnej sekularyzacji, by zrobić resekcję tumoru.
    To są procesy biegnące równolegle, więc i cięcia chirurga nie są czyste. Raz chirurg ma drobny luksusik, żeby ciąć precyzyjnie, na sali operacyjnej, dobrze oświetlonej i z asystą fachowców, ale wtedy wytnie drobny fragmencik chorej tkanki, na ogół jednak chirurg działa w warunkach wojennych i w szpitalu polowym albo prosto na polu bitwy, a wtedy rżnie piłą albo wali siekierą.
    A podczas pracy szpitala polowego wróg wali do niego z armat, moździeży i wszystkiego co ma, za nic mając konwencję genewską.

    Niejaki arcybiskup Jędraszewski wraz ze swoją kompanią szturmową, po raz 88837474049302530928390394926222209928209202990993773636123339837363338373620993737
    uprzejmie to wszystkim, w duchu troski i miłości, wyjaśnił.

  205. wbocek
    22 sierpnia o godz. 18:20

    …ale pływać nie przestało! 🙂
    Hosanna na głębokości!

  206. wbocek
    22 sierpnia o godz. 18:20

    Pombocku: poruszasz, wzruszasz.
    Kler i jego wyznawcy nie tylko nie traktują dosłownie i z powagą Słowa Bożego. Oni z niego szydzą. Naigrywają się. Spluwają i wypróżniają się na nie.

    Zabrzmi to dziwnie, ale jest coś, co ich jakoś tłumaczy, a nawet w śladowy sposób usprawiedliwia: ci wypróżniacze kiszek na Słowo Boże nie wiedzą. Oni wierzą.
    Kto wie, kto widział, dotykał, rozmawiał, wie tak jak się wie o konkrecie kamienia, konia, własnego dziecka i działania 2×2=4 będzie – co do zasady – inaczej traktował słowo tego, o którym wie, że jest.
    Wyznawcy gadają, że wiedzą, ale to się sprzecza w ich umysłach z wątpieniem czy nawet [oczuciem, że to lipa. Wielu usiłuje w siebie wmusić wyobrażenie, że wiedzą. Inni odcinają się od niewiedzenia, a powtarzają martwymi ustami jak automaty: wiem, wiem, wiem, usiłując w ten sposób wytworzyć rzeczywistość, która jednak nigdy się od tego nie stanie prawdziwą, a zawsze będzie skłamniem i rojeniem.
    Te przeczucia, zsiedziała w głowie niepewności, nawet gdy duszone, nie pozwalają ani fantazmatu pt. bozia, ani jego Słowa traktować serio i z powagą przekładać je na własne życie.
    Ich drwina, ich szydzenie i wypróżnienia są szyderstwem z siebie. Żyjąc fałszywie, sami się za to karzą, choć ich świadomość tego nie rejestruje.

  207. Tanaka
    22 sierpnia o godz. 19:23

    Nawet nie wierzę w to, że wierzą, Tanako. Być może w pierwszych gminach było zachwycenie nowością jak pierwszą zielenią na wiosnę. Może nawet Jarek kiedyś sobie wyobrażał, że będzie szlachetnym, kochanym i podziwianym ojcem narodu. Lecz człowiekowata małpa zmienia się niezauważalnie dla samej siebie – zmiany preferencji, zachowań, języka są we własnych oczach tak trzymające się kupy, logiczne i harmonijne, że lustro niczego złego nie pokazuje, jeśli nie liczyć zmarszczek i wypadających włosów.

    Starożytny szaman nie działał w systemie odrębnym od plemienia. Potomkowie uczniów stworzyli system odrębny – zamknięty na cztery spusty przed przybyszami spoza systemu. Degeneracja osobników w nim jest nieporównanie głębsza niż w jakichkolwiek mniej lub bardziej otwartych społecznościach. I nieuleczalna. System sam siebie nigdy nie wyleczy. Dlatego światli spoza systemu – na przykład pan Hartman, panowie Łagowski, Stomma, Domański (z których trzech wymieniłeś w liście do „Przeglądu”), pani Stanosz, pani Senyszyn, Tomasz Jastrun i inni – nie mówią sobie a muzom, lecz tworzą i udostępniają narzędzia rozumienia realnego, a nie wydumanego świata. Może dzięki takim – ale również dzięki bardzo niekompatybilnej z bogami rzeczywistości, w której dla bogów coraz bardziej po prostu nie ma miejsca, stają się wstydliwymi dziwolągami – Polska odrobi lekcję renesansu, kiedy była na wagarach.

  208. Troszeczke nie na temat – ale pozwole sobie na mala wrzutke.

    Zapewne wylacznie przez przeoczenie praktycznie nie ma w sieci zadnych materialow na temat Banku Ambrosiano i zwiazanych z tym bankiem wydarzen. Mozna zrozumiec niechec dziennikarzy do zajmowania sie starymi sprawami.

    Osoba wiazana z dziejami Banku Ambrosiano to wielebny Paul Casimir Marcinkus, arcybiskup Kościoła rzymskokatolickiego, w latach 1971–1989 prezes Instytutu Dzieł Religijnych. W polskojezycznej Wikipedii jest nawet wzmianka:

    ” Marcinkus jako dyrektor Ambrosiano Overseas, z siedzibą w Nassau na wyspach Bahama, współpracował przez wiele lat z Roberto Calvim, szefem Banco Ambrosiano[3]. 18 czerwca 1982 roku znaleziono Calviego powieszonego pod mostem Blackfriars Bridge w Londynie. Tego samego dnia sekretarka Calviego Graziella Corrocher w Mediolanie zginęła, wypadając z okna.”

    Z bolem i smutkiem nalezy zauwazyc, iz zle jezyki, ze szczegolnym uwzglednieniem bezboznych i wrogich redakcji, doszukiwaly sie nie wiadomo czego w przytoczonych powyzej wydarzeniach. Malo to sekretarek z okna wypada? Nie takie rzeczy sie zdarzaja. Jak ktos lubi dziury w calym szukac – to ponizej wrazy link:

    https://www.nytimes.com/1982/07/28/world/italy-s-mysterious-deepening-bank-scandal.html

    „The apparent suicide last month of an Italian financier known as ”God’s banker,” who was found hanged beneath London’s Blackfriars Bridge, has added to the mystery of a major Italian financial scandal in which the Vatican appears heavily involved. … The Bank of Italy first became suspicious about Banco Ambrosiano in 1978 during a general crackdown on bank fraud, but immediately ran into a heavy political opposition.”

  209. @Herstoryk

    „Jednak urodzony w 1976 r. Yuval Noah Harari, profesor historii na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie, był nieustraszony. I miał rację. Pierwsza część jego trylogii, Sapiens, sprzedała się na całym świecie w 8 mln egzemplarzy. ”

    Straszne. Ja mysle, ze nalezy powolac do istnienia jakis Urzad Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, zeby ksiazki nieslusznych autorow w ogole nie mogly sie ukazywac. Aczkolwiek jakis Indeks Ksiag Zakazanych dzialalby zapewne jeszcze solidniej. Przypomnijmy, ze Indeks, poki istnial – dzialal jak ta lala:

    „Na mocy bulli papieskiej Pawła IV z 5 stycznia 1559 odwołano wszelkie pozwolenia na czytanie zakazanych dzieł. Spowiednicy mieli obowiązek dowiadywać się, kto je czyta i rozpowszechnia … Od zakazu nikt nie był zwolniony, pod groźbą ekskomuniki obowiązywał on urzędników kościelnych, biskupów, arcybiskupów, kardynałów, patriarchów, a także panujących i cesarzy.”

    Wypada miec nadzieje, ze szybko i sprawnie zaistnieje odpowiedni organ wladz swieckiej, ktory bedzie bezlitosnie egzekwowal zawartosc Indeksu.

  210. Piorun uderzył w turystów na Giewoncie. Przecież tam ustawiono w 1901 roku sławetny krzyż, który miał chronić Polskę i zamieszkałych w niej ludzi, w przewadze katolików wierzących w nadprzyrodzoną moc tego obiektu i co? Piorun silniejszy od wiary i samego pana Boga? No i patrzcie, nikt w mediach nawet nie pisnął słówka o nieskutecznej mocy dewocjonaliów! Nikt nigdy w Polsce nie zajmie się bezskutecznością przedmiotów wiary, która czyni ludzi głupimi. 5 trupów i ponad sto osób poszkodowanych w szpitalach (pewnie sami katolicy i do tego grzesznicy, no bo dlaczego poginęli?), na nasz koszt. Przecież o ewentualne odszkodowania i darmowy pochówek ludzie powinni się zgłosić do szerzycieli, indoktrynantów, wiary od żłobka do nagrobka. Gdzie ta opieka boska?
    Ale gdzie tam, pójdą w najbliższą niedzielę do kościoła, tak jakby się nic nie stało. Pewnie „Bóg tak chciał”. Może ogłoszą żałobę narodową? Z „bożej łaski”, bo jak to inaczej nazwać Gromowładny bije, w co chce i koniec. Ukrzyżowany kraj płaci frycowe i to już od setek lat złudnie wierząc ,że przedmiot zbrodni może ich ochronić przed czymkolwiek. Nidy i nigdzie nikogo nie ochronił i nie ochroni.

  211. wbocek
    22 sierpnia o godz. 20:20

    Pombocku, wyznawca nie ma dobrych narzędzi, by móc stwierdzić czy wierzy. Nie może się upewnić, na ile gada o wierzeniu, na ile w umysł wiarę usiłuje wtłoczyć, w jakim stopniu czy procencie wierzy, w co właściwie wierzy; na ile wiara w jedno jest zależna od wiary w drugie i siedemdziesiąte siódme. Nie da się bowiem zbudować konstruktu wiary w Jezuska nie wierząc w dziewiczość Maryi. Nie u katolika. Jezusek u katolika jest bowiem Jezuskiem wyłącznie dlatego, że „został zrodzony z dziewicy”.
    Inni wyznawcy nie muszą wierzyć akurat w to iunctum, ale mają swoje własne konieczności kompleksowego połączenia wiar w całe fury rzeczy, żeby im się to chociaż z grubsza składało w tzw. wiarę. W bozię i to co trzeba. Zasada pozostaje ta sama.

    Nie da się wierzyć w trassubstancjację. Gdyby ją traktować poważnie, oznaczałoby to dosłownie, że wyznawca głęboko wierzy, że pożera żywcem swojego boga, wypijając z niego krew.
    Wyznawca katolicki gada, że wierzy w transsubstancjację, ale wierzyć nie może. Może jednak robić coś innego: twierdzić, że to go różni od protestanta, który nie wierzy w to, że pożera boga, a gada, że hostia i wino to są wyłącznie symbole.
    Symbole są alegoriami, czymś miękkim, niedookreślonym, podatnym na przekształcenia, wybiórczość traktowania i manipulacje. Stąd też wszystko to się rozpływa, nabiera własności mgły i nie ma jak stwierdzić ściśle co tu jest pewną wiarą i jak ją zbadać. Pozostają słowa i zapewnienia. Można się walnąć kułakiem w pierś aż załomocze i uroczyście wrzasnąć: słowo honoru! Albo, co lepsze: jak boniedydy!

    Wiara w pożeranie żywcem boga i picie jego krwi jest materią głębokiej psychologii oraz psychiatrii, wyznawca jednak nie musi być przypadkiem psychiatrycznym, bo nie wierzy, tylko gada. Natomiast zawsze jest przypadkiem do badania jego głębokiej psyche, która żyje czymś innym, niż się samemu wyznawcy zdaje czym on żyje.

    Nie da się też wierzyć w Trojcę Świętą. Trójca Święta jest konstruktem bedącym wynikiem rozpaczy, desperacji z jednej strony, z drugiej cynicznego kombinowania, jak by tu wylepić coś takiego, co połączy w jednen zlepieniec niepołączalne bo niedorzeczne i wewnętrznie sprzeczne: wszyscy w Trójcy są sobą w sposób całkowity, pełny i wyobrębnialny i jednocześnie wszyscy są pozostałymi bytami z tej Trójcy w identyczny sposób: Jezusek jest absolutnym pełnym, wyobrębnionym człowiekiem i jednocześnie absolutnie pełnym wyodrębnionym bogiem, w dodatku zjednoczonym i tożsamym w substancji ze swoim tatusiem, choć także równocześnie nietożsamym, ale jednak bogiem, choć nie drugim, czy innym bogiem a tym samym, nie ma bowiem innego boga dla chrześcijan niz jeden.

    Nie da się też wierzyć w Adama i Ewę, z nimi jest taka sama niemożliwość jak z Trojcą. Ewa, zrobiona z boku Adama, jest więc tożsama z Adamem, ale nie jest Adamem, a Ewą. Adam, jednocześnie, nie jest Adamem, a Ewą.
    Wszystko to są twierdzenia paniczne, bo lepiciele religii już na samym jej początku zabrnęli w ślepe uliczki, nie mogąc sie zaś wycofać nie dezawuując siebie, może też w zaślepieniu czy cwaniactwie nie chcąc, musieli lepic te coraz bardziej odpałowe konstrukty, które w dodatku mają udawać cokolwiek logicznego i bezczelnie są wciskane między rozważania poważnych ludzi o logice i procesie rozumowania, jako coś nie tylko poprawnego, ale i mającego rządzić i być ponad wszelką ocenę i krytykę.

    Gdyby dowolny biskup, są oni przecież kształceni, choć kształcenie to polega wyłącznie na paczeniu umysły i deprawacji moralnej, ale gdyby byli kształceni w sposób wolny i podmiotowy, to gdyby siebie usłyszeli i zobaczyli, jakie odpalają bredzenia, jak niemożebnie rypią bzdrury i walą mową przemocy i zbrodni, gdyby zobaczyli własne krzywe od miłości bliżniego gęby, gdyby odebrali mowę własnych ciał, które palą się wewnątrz od ognia śmierci, albo by w przerażeniu uciekli, bądź zaczęli w samych siebie rzucać kamieniami, albo popadliby w szok i depresję, jak można samego siebie tak dla poznania, wiedzy, autentycznego życia – zabić.

  212. Ja tylko, aby zaznaczyć swoją obecność. Że niby jestem po powrocie z totalnego bezinternecia. I totalnego braku odczuwania jego braku.

    A ze spraw ważnych. Koniak lubiejemy każdy. I biedny i bogaty. Nawet budafocka czasem lubiejemy wypić ofiarowanego, jak niczego innego pod ręką nie mamy.
    I jeszcze, żeby oznajmić drobną radość z wypłynięcia @pombocka.

    Bo tak poza tym, to tylko wq… odczuwam. Coraz większy.

  213. @Optymatyk & reszta – o Heretyckiej Zerdzi

    „Piorunochron zakazany przez Kościół

    Piorunochron, zwany w języku naukowo-technicznym „instalacją odgromową” jest jednym z tych wynalazków, dzięki którym przeciętnemu człowiekowi żyje się lepiej i bezpieczniej. Dawniej, zanim Benjamin Franklin zaczął instalować w Filadelfii piorunochrony własnego pomysłu (w roku 1752), najzwyklejsza burza była dla mieszkańców każdego rodzaju domostwa, biednego czy bogatego, niebagatelnym zagrożeniem.

    Pożary i zniszczenia wywołane przez wyładowania elektryczne były zatem chlebem powszednim. Jedyną praktykowaną metodą, chroniącą ludzi i dobytek przed burzami było… bicie w kościelne dzwony. Z tego to powodu każdego roku wśród ofiar piorunów znajdowało się wielu dzwonników. Ich zawód był o tyle niebezpieczny, że poza pielęgnowanym wówczas przesądem na temat związku dźwięku dzwonów z ochroną przed burzowymi wyładowaniami, dzwonnice były najczęściej także najwyższymi obiektami miast, niezwykle łatwo ściągającymi pioruny.

    Wydaje się więc, że wynalezienie instalacji chroniącej obiekty przed tak potężnym żywiołem, wywołać może wyłącznie radość i entuzjazm. Tak się jednak nie stało. „Ochronny drut” stał się początkowo przedmiotem podejrzliwości i nieufności. Piorunochron okrzyknięto „heretycką żerdzią”, zaś kler angielski i amerykański uznał wynalazek za próbę przeciwstawienia się woli Bożej.”

    http://naukahistorii.edu.pl/piorunochron-zakazany-przez-kosciol/

    Trudno sie nie zgodzic z wielebnymi pastorami. Jesli w kogos piorun strzelil albo czyjas gospodarke na popiol spalil – to widac takie byly Boskie zamysly. Przeciwstawiac sie im i je podwazac – to oczywista herezja. Z niecierpliwoscia oczekuje sie urzedowego zakazu posiadania piorunochronow (rzecz jasna – zakaz nie powinien obowiazywac Najdrozszych Przywodcow).

  214. To już chyba tylko się modlić żeby was kupił ktoś rozsądny. I bogaty 🙂
    http://www.dlugpubliczny.org.pl/

  215. Ewa-Joanna
    23 sierpnia o godz. 0:46

    A ile trzeba dopłacić, żeby nie kupić? Może myśl przewodnia jest taka, że niech się martwi ten, co pożyczał? No i nie bądźmy pesymistami: cyferki po prawej tykają malejąco! Znaczy – dzisiaj.

  216. @scrambler
    23 sierpnia o godz. 1:08
    A co w ogóle znaczy ta prawa strona?

  217. Tanaka
    22 sierpnia o godz. 22:15

    „wyznawca nie ma dobrych narzędzi, by móc stwierdzić czy wierzy. Nie może się upewnić, na ile gada o wierzeniu, na ile w umysł wiarę usiłuje wtłoczyć”

    Może by to była ilustracja Twoich słów, Tanako, i moich podobnych myśli. Gdyby nie moja wątpliwość, na ile człowiek ukształtowany przez umiarkowany klimat ma dobre narzędzia do rozumienia świata i psychiki ludzi tropików czy ludzi śniegu. Wiemy, że religie są fałszem i tą fałszywością się pasjonacko zajmujemy, mniej wiemy o wewnętrznej harmonii człowieka religijnego, nieświadomego fałszu i nie odczuwającego w związku z tym żadnych poznawczych ni emocjonalnych dysonansów.

    https://photos.app.goo.gl/xNEYGM8AABXVZhG58

  218. paradox57
    22 sierpnia o godz. 22:23

    I u mnie, paradoxiku, się pogoda robi na Twój widok.

  219. Optymatyk, 22 sierpnia o godz. 14:28

    Nie moglem link Twoj doczytac bo nieprenumerant, ale… Firma ma ryzyko, dobrze jak sucess tez. Kierownictwo zalozenia tego sucess ma/formuje. Jest naturalne, wspolpracownicy nie moga przeciwstawiac.

    Osobiscie, w wielu firmach powaznych mialem zajecia, przewaznie powazne. Zeby lepiej szlo (powaga), firmy kupowaly kvartalne/roczne karty do basenow, gym etc. Ja najczesciej do dojo lazilem, gdzie medytowalem (modlilem) nad rozwojem firmy/projektu i powagi. Albo konf integracyjne, zbiorowe modly byly. W godz pracy Optymatyk. Obowiazek, minimum dwa razy/tydzien gym. A wjednej to byl basen, ale malowymiarowy, cos 20m. Po godz w zyciu bym tak nie robil, na tak malym basenie, ciagle zwrot. Jaki typ deklaracji lojalnosci w firmie musi bywac kazdej. To jest optymalne Optymatyk. To nazywa imicz i wchodzi… Wchodzi. Ja rozumiem, taki typ zarzadzania przychodzi z Zachod. Lepiej pozno jak wcale. Czytalem, w Pl jest klausula sumienia. W Szw (Skand) nprzyklad tez jest. Ktora pielegniarka czy lekarz polska nie zgadza, musi szukac pryw (katolickich) albo do kraj przodkow albo katolicka pizzafirma. A w innych firmach tech tez jest, co szczegolnie muslimow dotyka, katolika nie ominie. Oni musza w katolicko/muslimska firma przebywac Optymatyk. Jedna, ale dawno czytalem, to zwolnili. Nawet odszkodowanie dali male. Przedtem na szkolenie wyslali, typ BHP (higiena???) i platne. Ale chyba do Pl wrocila. Nie wiem, bo stracilem zainteresowanie kobitka.

    To zadna choroba, to https://en.wikipedia.org/wiki/Business_process_management PLUS imicz co wchodzi 😀

    Ewa-Joanna, 23 sierpnia o godz. 1:22
    do
    @scrambler

    Licznik po prawej stronie jest w wiekszosci dlug emerytalny. Strona http://www.dlugpubliczny.org.pl/metoda-liczenia/ jest „ZOBACZ METODE LICZENIA PDF”. Kliknij i pobierz E-J. Jest bardzo dokladne wyjasnienie. Prosty jezyk, bdobre.

    Z jednym „brak”, ale nie jestem pewien w przypadku Polski, czy tak. Zobowiazania panstwa w sprawie gwarancji, np exportowych dla firm. Przykladem takim jest teraz jak WlkBryt wycofuje z EU. 1. Kto bedzie gwarantowal (ekonomicznie dlug) export ang towarow/umow. 2. Kto bedzie placil emerytury ang urzednikow w EU zatrudnionych?. 3. Pomoc investycyjna dla firm od panstwa rozciagnietea wieloletnia w czasie typ 20% platne za dwa lata. To jest/sa zobowiazanie podjete wiele lat dawno a teraz realisowane. To byly trzy dodatkowe przyklady E-J. Ale w wiekszosci to wew dlug emerytalny panstwa i jednostek terytorialnych (nie prywatnych firm).

    Oczywiscie ten co pozyczyl (lewy licznik) zamartwia/ Scrambler. I ekonomicznie ubezwlasnowolnia dluznika (sciska za szyjke/przewod oddechowy) ze zmartwienia wlasnego. Patrz Grecja(Europa) lub ostatnio Argentyna. Panstwo jest najlepszy pozyczkobiorca. Moze zawsze podniesc podatki (dochody) a emerytury (wydatki) wyzerowac. Jakby ksieza zastrajkowali (bo male swiadczenia), toby moze i panstwo sparalizowali, ale jak emeryci zastrajkuja, to zeby dwa lata strajkowali, nic nie bedzie. A czesc wymrze. To dlatego licznik powolutku w dol leci. Jak bedzie = 0, to panstwo Pl ZADNYCH zobowiazan nie ma. Ha… Dlatego tepia staruszkow po cichu (lekarstwa, szpitale etc). Po cichu. Tych szcz co nabyli duze swiadczenia, komunistow i zlodzieje. Tu mozna przeczytac (jak kto lubi)
    https://www.thelancet.com/gbd

    Ja osobiscie uwazam, Panstwo Polskie w rocznej wydajnosci zbliza do wydajnosci historycznych niem/ros.

    Pzdr Seleukos

  220. „Było kiedyś podobno „państwo z dykty”. Podobno było. Teraz jest państwo z gówna. Pisowska nomenklatura to „piebiaki”, odrzuty, odpady. Demokracja spoczywa na ludziach z charakterem, dyktatura na pachołkach. Od 4 lat mamy ich wyrój ze ścieków społecznych. Obsadzono nimi państwo, bo są najpewniejszym fundamentem jednoosobowej, ponadprawnej władzy Kaczyńskiego. Taka jest dziś zgwałcona przez łotrów Rzeczpospolita. Władzy tak plugawej, jak ta od czterech lat, takiej hołoty rządzącej Rzeczpospolitą dotąd nie było. A co jeszcze przed nami? Rodacy co wam złego zrobiła Ojczyzna, żeście ją tak splugawili? Posłuchajcie języka, jakim te kanalie ze szkalującej bandy u Ziobry i w okolicach mówią o najpodlejszej kampanii niszczenia ludzi, którą prowadzą, głośnej już na cały świat, i porównajcie z niewinnym „szczebiotaniem” ludzi poprzedniej ekipy u Sowy. Zmiana rzeczywiście dobra.”
    http://polityczek.pl/twitter/11502-kuczynski-takiej-holoty-rzadzacej-rzeczpospolita-dotad-nie-byl

  221. wbocek
    23 sierpnia o godz. 2:15

    Pombocku, tym poruszającym filmikiem, choć ze statycznym obrazem, dajesz najlepszą ilustrację do tego, o czym zaraz powiem.
    Pozwolisz – taki czynię domysł, że dodam linka do nowego wstępniaka.

    * * *

    Szanowni!
    Dobry Pan Bóg przemówił po raz kolejny do ludności, ludzkości i Polaka w szczególności. Tym razem w tatrach, bo tam teraz fura luda, więc audytorium należycie liczne.
    Zapraszam do czytania i komentowania.

  222. Ewa-Joanna
    23 sierpnia o godz. 1:22

    @seleukos odpowiedział Ci dokładnie, ale wg mojej interpretacji : „wskazówka cofa się” bo spada pogłowie umęczonej, znaczy bilans pogłowia umęczonych jest ujemny. Jeżeli nie odwiedzi nas nawet malutki kryzysik, to po prawej powolutku się cofamy. Ale też niezbyt długo. Dopóki nie „ubędzie” odpowiednia ilość prowadzących przecież hulaszczy tryb życia emerytów i rencistów. Taka sytuacja.