Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

8.08.2019
czwartek

Rocznicowo i literacko

8 sierpnia 2019, czwartek,

Rocznica Powstania Warszawskiego jest kolejną okazją do – po pierwsze, kręcenia politycznych lodów na hurra-patriotycznym nadymaniu balonika cierpiętnictwa narodowego przy wtórze peanów na cześć waleczności, patriotyzmu i poświęcenia powstańców i bicia w katolicko-narodowe dzwony. Po drugie, do niekończącego się pingponga argumentów na temat bezsensu/sensu tego zrywu.

Nie będę tu przeżuwał na nowo wymiędlonych już tysiące razy argumentów za i przeciw, nt. przyczyn i konsekwencji obłąkańczo-chciejskiego porwania się z motyką na słońce przez oszołomów-dyletantów wojskowych, którzy wbrew rozkazom, zdrowemu rozsądkowi i realiom polityczno- militarnym wysłali na śmierć śmietankę polskiej młodzieży i doprowadzili do starcia z powierzchni ziemi stolicy kraju wraz z historycznym dorobkiem narodu.
Odwołam się natomiast do proroczej epopei wieszcza.
Gdyby nie fakt, że Powstanie 1944 było tak wielką tragedią, można by się podśmiewać z tego jak dobrze treść i postacie z „Pana Tadeusza” pasują do sposobu w jaki podjęto decyzję o jego rozpoczęciu i do „dramatis personae” – ówczesnych AKowskich warszawskich „decydentów”.


„Pan Tadeusz”, ks. VI

Sędzia:
Czy potrzeba, żebyśmy zaraz w pole wyszli?
Strzelców zebrać – rzecz łatwa; prochu mam dostatek,
W plebaniji u księdza jest kilka armatek;
Przypominam, iż Jankiel mówił, iż u siebie
Ma groty do lanc, że je mogę wziąć w potrzebie;
Te groty przywiózł w pakach gotowych z Królewca
Pod sekretem; weźmiem je, zaraz zrobim drzewca,
Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie,
Ja z synowcem na czele i? – jakoś to będzie !”

* * *

Ks. VII

Maciej oczekiwanie powszechne omylił,
Nachmurzył brwi i znowu głowę na pierś schylił.
Na koniec odezwał się, z wolna każde słowo
Wymawiając z przyciskiem, a w takt kiwał głową:
 
„Cicho! skądże ta cała nowina pochodzi?
Jak daleko Francuzi? Kto nimi dowodzi?
Czy już wojnę zaczęli z Moskwą? gdzie i o co?
Którędy mają ciągnąć? z jaką idą mocą?
Wiele piechoty, jazdy? Kto wie, niechaj gada!”

Milczała, patrząc na się kolejno, gromada.
„Radziłbym – rzecze Prusak – czekać bernardyna
Robaka, bo od niego pochodzi nowina;
Tymczasem posłać pewnych szpiegów nad granicę
I po cichu uzbrajać całą okolicę,

* * *
 
He! czekać? szczekać? zwlekać? –
przerwał Maciej drugi,
Ochrzczony Kropicielem od wielkiej maczugi,
Którą zwał Kropidełkiem; miał ją dziś przy sobie.
Stanął za nią, na gałce zwiesił ręce obie,
Na ręku oparł brodę krzycząc: „Czekać! zwlekać!
Sejmikować! Hem, trem, brem, a potem uciekać.
Ja w Prusach nie bywałem; rozum królewiecki
Dobry dla Prus, a u mnie jest rozum szlachecki.
To wiem, że kto chce bić się, niech Kropidło chwyta,
Kto umierać, ten księdza niech woła, i kwita!
Ja chcę żyć, bić! Bernardyn po co? czy my żaki?
Co mi tam Robak! otóż my będziem robaki,
I dalej Moskwę toczyć! trem, bdrem, szpiegi, wzwiady;
Wiecie wy, co to znaczy? – Oto, że wy dziady,
Niedołęgi! He, Bracia! to wyżla rzecz tropić,
Bernardyńska kwestować, a moja rzecz: kropić,
Kropić, kropić i kwita!” – Tu maczugę głasnął,
Za nim cały tłum szlachty: „Kropić, kropić!” – wrzasnął.

* * *

Szmer wzmagał się; wtem Jankiel posłuchania prosił[…]
„Nu, Panowie Dobrzyńscy, ja sobie żydzisko;
A co będzie? A jeśli czekacie Francuza,
To Francuz jest daleko jeszcze, droga duża.
Ja Żyd, o wojnach nie wiem, a byłem w Bielicy
I widziałem tam żydków od samej granicy;
Słychać, że Francuz stoi nad rzeką Łososną,
A wojna jeśli będzie, to chyba aż wiosną.

* * *

Mickiewicz w „Panu Tadeuszu” nakreślił zadziwiająco trafnie i proroczo scenariusz polskiego „powstancjonizmu”, cechującego się kolosalnym chciejstwem, całkowitym brakiem zdrowego rozsądku i realizmu, dziecięco-naiwnym idealizmem i romantycznym „mierzeniem sił na zamiary”. Gdy do tej mieszanki doda się sporą dozę warcholstwa, dostanie się prawie niezawodną receptę na druzgocącą klęskę.

Pierwszym dramatem wedle tego scenariusza było Powstanie Styczniowe, par excellance poryw z motyką na słońce – „Hu Ha! Duch gra! Krew gra! Hu! Ha!…. Obok Orła znak Pogoni, poszli nasi w bój bez broni…” itp. itd. Pieśń i jej przesłanie dziś wciąż rajcuje prawicę, nie wyłapującą kompromitującej chciejskiej głupoty takiego patriotyzmu –

Drugim Powstanie Warszawskie, równie lub nawet bardziej tragiczne. Oba miały poniżej zera szanse na sukces, oba doprowadziły do „skoszenia” elity narodu i długotrwałych tragicznych konsekwencji dla kultury i polityki. Stare przysłowie głosi (i słusznie), że „kto się od historii nie uczy, będzie ją powtarzał”. Warszawskie dowództwo AK zlekceważyło w 1944 r. i lekcję historii i prorocze wersety Mickiewicza.

W każdym z tych przypadków uderza po pierwsze ślepa wiara, że „ktoś na pewno coś zrobi by bohaterskiemu zrywowi dopomóc”, Francuzi, Sowieci, Anglicy, a po drugie, że dobry pan bóg, który jest przecież na pewno Polakiem-katolikiem uczyni cud by pomóc swemu ulubionemu narodowi, który do walki idzie z Bogarodzicą na ustach, przy wtórze mszy i modłów.
Polacy jako naród wydają się mieć dziwną inklinację do bycia seryjnym samobójcą.
Czy PISowska wierchuszka jadąca na powstańczej tromtadracji i realizująca kruchtowo-nacjonalistyczny kaczyzm przestudiowała historię i konsekwencje podobnych eksperymentów w przeszłości??

Herstoryk

Cytat z „Pana Tadeusza”: https://literat.ug.edu.pl/xxx/panfull/

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 631

Dodaj komentarz »
  1. A imię jego czerdzieści i cztery

  2. Pozdrowienia @Herstoryku!Jesteś jednym z nielicznych na tym blogu,których warto czytać.
    Co do cytatów,to można dorzucić Słowackiego „pawiem narodów byłaś i papugą” oraz garść cytatów z „Wesela” i masz Polskę w pigułce.Gorzkiej.

  3. Dodałbym do cytatów z Pana Tadeusza wypowiedź końcową Maćka: „Głupi, ach głupi wy, na kim się mełlo, na was się skrupi”.
    Mimo należenia do zakamuflowanej opcji mam prawo cytować wieszcza, bo w klasie przedmaturalnej byłem jednym z aktorów przedstawienia na kanwie jednej z ksiąg wieszcza. Rzecz jasna, polonistka dobrała mi pasującą rolę Buchmana, ale pamiętam, że był to mądry i spokojny człowiek, ale nie posłuchano jego rad.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Broń boże nie usprawiedliwiając tej tak celnie przypomnianej przez @Herstoryka polskiej strategii

    Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie,
    Ja z synowcem na czele i? – jakoś to będzie !

    chciałbym tylko przytoczyć dane, za Wikipedią, na temat wysokości strat ludzkich Polski i III Rzeszy.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ofiary_II_wojny_%C5%9Bwiatowej

    Dla II Rezczpospolitej wyliczono je na 17%, co jest liczbą jakoś tak mi znajomą, utrwaloną w mojej łepetynie od dawna.

    Dla III Rzeszy jest to około 8.2%.

    Biorąc pod uwagę fakt, iż Holokaust musi być traktowany jako zdarzenie wyjątkowe i niezależne od natężenia czy nawet istnienia wyżej opisanej „stategii jakoś to będzie”, pozwalam sobie odjąć od liczby polskich ofiar „większą połowę”, a w każdym razie „przynajmniej połowę” przypadającą na Żydów.

    Gdy dokonamy tego zabiegu to okaże się, że II wojna światowa była tak samo śmiertelna, procentowo, dla durnego polskiego szlachciury-katolika jak dla protestancko-katolickiego, podobno bardziej trzeźwo myślącego Niemca.

    Hmmm…

  6. Wspomniałem, że w szkolnym przedstawieniu grałem rolę Buchmana. Wprawdzie pamiętam już tylko pierwszą linijkę:
    „Preopinanci moi w swych głosach wymownych”,
    ale sobie odświeżyłem przed chwilą treść w Google. Jestem dumny z treści wypowiedzi, którą recytowałem. Szczególnie prawdziwe były końcowe linijki z wnioskiem w ostatniej, bo w aktualnej
    sytuacji politycznej została pogwałcona ta podstawowa sprawa podziału władzy.
    My mamy teraz nieco świeższe hasło (1933): „Ein Volk, ein Reich, ein Fuehrer”!!!

    Teraz cytat źródłowy:

    «Proszę o głos!» zawołał pan komisarz z Klecka,
    Człowiek młody, przystojny, ubrany z niemiecka.
    Zwał się Buchman, lecz Polak był, w Polsce się rodził;
    Nie wiedzieć pewnie, czyli ze szlachty pochodził,
    Lecz o to nie pytano; i wszyscy Buchmana
    Szacowali, iż służył u wielkiego pana,
    Był dobry patryjota i pełen nauki,
    Z ksiąg obcych wyuczył się gospodarstwa sztuki,
    I dóbr administracją prowadził porządnie;
    O polityce także wnioskował rozsądnie,
    Pięknie pisać i gładko umiał się wysławiać.
    Zatem umilkli wszyscy, kiedy jął rozprawiać:
    «Proszę o głos!» powtórzył, po dwakroć odchrząknął,
    Ukłonił się i usty dźwięcznymi tak brząknął:
    «Preopinanci moi w swych głosach wymownych
    Dotknęli wszystkich punktów stanowczych i głownych,
    Dyskusyją na wyższe wznieśli stanowisko;
    Mnie tylko pozostaje, w jedno zjąć ognisko
    Rzucone trafne myśli i rozumowania:
    Mam nadzieję w ten sposób sprzeczne zgodzić zdania.
    Dwie części w dyskusyji całej uważałem;
    Podział już jest zrobiony, idę tym podziałem.
    Naprzód: dlaczego mamy przedsiębrać powstanie?
    W jakim duchu? to pierwsze żywotne pytanie;
    Drugie, rewolucyjnej władzy się dotycze:
    Podział jest trafny, tylko przewrócić go życzę.
    Naprzód zacząć od władzy: skoro pojmiem władzę,
    Z niej powstania istotę, duch, cel, wyprowadzę.
    Co do władzy więc — kiedy oczyma przebiegam
    Dzieje całej ludzkości, i cóż w nich spostrzegam?
    Oto, ród ludzki dziki, w lasach rozpierzchniony,
    Skupia się, zbiera, łączy dla wspólnej obrony,
    Obmyśla ją; i to jest najpierwsza obrada.
    Potem każdy wolności własnej cząstkę składa
    Dla dobra powszechnego: to pierwsza ustawa,
    Z której jako ze źródła płyną wszystkie prawa.
    Widzimy tedy, że rząd umową się tworzy,
    Nie pochodząc, jak mylnie sądzę, z woli Bożej.
    Owoż, rząd na kontrakcie oparłszy społecznym,
    Podział władzy już tylko jest skutkiem koniecznym».

    PS
    Wierzcie mi, dzięki wspaniałej polonistce pamiętałem całą „Radę” na pamięć i mogłem zastąpić dowolnego aktora. W przestawieniu gralismy w strojach z Teatru Ziemi Opolskiej, ja w nowiutkim stroju Papkina.

    Nie wiem co zrobiłem, ale porwało mi tekst na kawałki.

  7. Powstańcze straty, jeżeli przyjąć ja na 200 tys. osób, stanowią ok. 7-8% polskich (nieżydowskich) strat w II w.św. Oraz 3.5 – 4% po ich uwzglądnieniu.
    Ręka mi zadrżała przed napisaniem „tylko”.

  8. @zza kałuży
    8 sierpnia o godz. 11:13

    Nie wiem, jak ty to liczysz.
    Widziałem statystyki, według których polskie straty wojenne to 300 tys. żołnierzy i 5,7 mln ludności cywilnej, razem 6 milionów czyli 17,2 proc. ludności.

    Niemcy
    5,185 mln żołnierzy, 1,170 mln ludności cywilnej, razem 6,36 mln = 9.2 proc. ludności

    Związek Radziecki
    13 mln żołnierzy, 14 mln ludności cywilnej, razem 27 mln = 14.2 proc. ludności

  9. Czy facet z siatkami blokujący czołgi na placu Tiananmen działał racjonalnie? A 300 tysięcy Chińczyków zgromadzonych na placu?

    Węgrzy w Budapeszcie ’56?

    Afgańczycy od starożytności do dzisiaj goniący kolejne, na swoje czasy najnowocześniejsze i najpotężniejsze potęgi?

    Kto w 48, ale też i w kolejnych wojnach dawał szansę Izraelczykom?

    Jaki sens był w oporze malutkiej Finlandii przeciwko potędze ZSRR?

    A nie jest tak przypadkiem, że jak wygrasz to miałeś rację a jak przegrasz to żeś był kiep?

  10. Bóg musi istnieć skoro Polacy – majacy syndrom patrioty/samobójcy, wysyłający dzieci do walki – jeszcze istnieją.
    Wybudowanie Światyni Opaczności Bozej zamiast powołania nowej dywizji WP było celowe. Trzeba mianować Abp. Głodzia Naczelnym Dowódca WP.
    A wtedy „czwórkami do nieba” wszyscy pójdziemy. Amen.

  11. @Tobermory 8 sierpnia o godz. 11:27
    Nie wiem, jak ty to liczysz.
    Przeczytaj jeszcze raz mój wpis z 8 sierpnia o godz. 11:05?

  12. @zza kałuży
    8 sierpnia o godz. 11:38

    Po odliczeniu 3 mln polskich Żydów, ofiar Holokaustu, pozostaje 2,7 mln cywilnych polskich ofiar wojny. 200 tys. zabitych w powstaniu to 7,4 proc. tych ofiar.

    Co 13-14 zabity polski cywil zginął w Warszawie.

    Tylko?

    Polskie ofiary cywilne z Żydami włącznie stanowią ponad 16 proc. ludności, bez Żydów – 7.7 proc.

    W Niemczech ofiary cywilne to 1.6 proc. ludności.

  13. PS
    W Niemczech ofiarą holokaustu padło 165 tys. Żydów.

  14. astra
    8 sierpnia o godz. 11:38
    „Bóg musi istnieć skoro Polacy – majacy syndrom patrioty/samobójcy, wysyłający dzieci do walki – jeszcze istnieją”.
    Tak źle nie jest – to efekt prokreacji, bo nie wszyscy Polacy to dzieci stolicy. Ci spoza miasta, choć mocno przejęci nie zapomnieli o kopulacji, i stąd jest nas więcej. I Polska nie zginęła, bo poza stolicą wielu było przejętych tą kwestią patriotów. I zadbali w masie, aby polska nacja utrzymała się w czasie trudnym – powojennym.

  15. „Air Uber Kuchciński” ląduje. Marszałek się degraduje do szeregowego. Dystynkcje zostaną zerwane jutro. A potem oczekiwanie na paździenikowe wybory. Bo dopiero bez immunitetu pan Kuchciński może beknąć za magnackie nawyki.

  16. To się fachowo nazywa grounding 😎 🙂

  17. zak1953
    8 sierpnia o godz. 12:58

    Ląduje, ale tłumaczy : ” że jego loty nie łamały prawa i wynikały z przyjętego modelu sprawowania funkcji. – Utraciłem zaufanie opinii publicznej i dlatego podjąłem taką decyzję – dodał Kuchciński.”
    Co potwierdza jego szeregowy zwierzchnik : „Prawo nie zostało złamane. Skoro poważna część opinii publicznej ma inne zdanie, decyzja pana marszałka jest dowodem postawy związanej z naszym hasłem: słuchać Polaków i służyć Polsce – powiedział z kolei prezes PiS Jarosław Kaczyński.”
    To dopiero szlachetność. Wszysto jest OK, ale jeśli Polacy myślą inaczej – to liczy się tylko ich opinia…
    Co za farsa !

  18. Jak spotkalem Moja, prawie 20lat, to z czasem zaczela zadawac idiotyczne pytanie. Dlaczego ja taki egzotyczny jestem? Bardziej jak Murzyn z Kongo i Arawak z Amazonki. Wsrod wszystkich egzotycznych miejscowych. Tych jest niemalo. Co na wymyslaniu idiotysmow zyja. Dlaczego ja, rownie szlony nie moge byc, co sasiedztwo. A nawet lekko bardziej? Dlaczego ja, najlepsiejszego szefa, za nic mam? Dlaczego projecty, co pol roku zmieniac musze? Dlaczego w jednym miejscu mnie nudzi otoczenie. I jeszce sto takich pytan miala. Calkiem beznadziejnych. Jakto tutejsze, ale zaangazowane. Ja nie bardzo wiedzialem jak odpowiedziec. Ja rozumiem, kobiety ciagnie egzotyka. Szczegolnie same gdy sa egzotyczne dosc, ale… Jak na takie pytania, dziura w brzuchu gotowa, ciekawskie, odpowiadac? I wreszcie na pomysl wpadlem.

    Dalem Mojej do przeczytania „Herr Tadeus, en berättelse ur lantadelns liv från åren 1811 och 1812 i tolv böcker på vers” na szwedzki Lennart Kjellberg (ISBN 91-550-3273-7. rok wyd 87). Plus przypisy (grube). Na poczatek, do czytania.

    Z tego dziela, wyszla jedna dobra rzecz. A moze dwie. Recensja byla, „dawno juz nie czytalam text tak surrealistyczny”. Drugie bylo, nauczyla mowic „bigos”, bezblednie, ale tu tez miala pytanie. Dlaczego ja, robie inaczej? Kompletnie i calorocznie. I tu mialem odpowiedz gotowa. „Bo nie mam fuzyji”. Po szw jest „har ingen bössa”. Jak mnie kupi fuzyja, to bede wg przepisow, bigos robil. Do dzis oczekuje, na fuzyja dwururka.

    Dwururka. Tu zagralem gra slow, co jest latwo, bo po szw dwururka (fuzyja), to jest „dubbelpipad”. Ale to znaczy rowniez, ciupciac podwojnie, erotycznie (prokreacja @Zak nieefektywna). Co z czasem wyszlo, na malzonka nie nadaje zupelnie, ale zycia towarzyszem jestem najlepszym.

    I tak to literatura, literacko na dzieje narodow wplywa. W dalekich okolicach i lokalnie calkiem. Ostatnio Moja mietosi Ksiegi Jakubowe, tam i z powrotem, do poduszki. I glupich pytan wiecej nie zadaje. Ja czasem jaki przypis dam.

    Pzdr Seleuk

  19. Antonius
    8 sierpnia o godz. 11:06

    Mój komentarz
    Antoniusie, recytowałeś wspaniały tekst, grałeś postać kontrastowo różną od braci szlacheckiej, wygłosiłeś słowami Buchmana teorię państwa i prawa.

    Cytaty przytoczone przez herstoryka stanowią pełną podstawę do prawnego uzasadnienia by „Pana Tadeusza” wrzucić do ognia jako książkę antypolską, szkalującą naród polski, deprecjonującą zwycięstwa polskie, przedstawiającą w krzywym zwierciadle Polaków i wynoszącą cudzoziemskie (zachodnie, niemieckie, unijne) wartości ponad polskie tradycje i zwyczaje, które przyniosły nam prawdziwym Polakom tyle szczęścia i pięknych zwycięstw moralnych w licznych bitwach i potyczkach z niepolskim żywiołem na wschodzie, zachodzie, południu i północy.
    Pan Tadeusz na stos!
    Pzdr, TJ

  20. Tobermory
    8 sierpnia o godz. 13:14
    Człowieku. Piszemy w Polsce, gdzie obowiązującym jest język polski. Trzeba uważać, bo można rzeczywiście zostać uziemionym. A w twoim przypadku odciętym od Macierzy za grzechy palców na klawiaturze…
    Swoją drogą, wcale nie jestem pewien tego uziemienia buca, jakim okazał się pan Kuchciński. W końcu, on potrafił brać swych kumpli na pokład latającej rządowej salonki. Wiesz, jak on się wtedy czuł? Jak dawny magnat na swoich włościach, uprawianych przez tysiące poddanych chamów

  21. basia.n
    8 sierpnia o godz. 13:23

    Procedury HEAD to też prawo.
    Kuchciński zresztą łamał notorycznie i zatajał w spowiedzi prawo najwyższe: Boże.
    Łgał, wykazywał rozpasanie, moralną deprawację, dawał fałszywe świadectwa, ukrywał prawę, obrażał ludzi i tak dalej. Obraził więc swojego Pana Boga.
    I, na koniec, troszkę zirytował swojego właściciela – Kaczyńskiego. Głównego demoralizatora i kłamcę.
    Największy kłamca i demoralizator musiał wreszcie rzucić ochłap suwerenowi, żeby się nażarł.

  22. @@zak1953, basia.n
    Robić za dysponenta rządowej taksówki powietrznej to prestiż i poczucie komfortu w pełni należne drugiej osobie w państwie. A jeszcze ten posmak władzy, gdy zapraszasz do salonki, oprócz rodziny, wybrane po uważaniu osoby, koleżanki i kolegów partyjnych. Czyż nie można doznać trwałego zawrotu głowy od sukcesów? Szarogęsić się w Sejmie, a właściwie bawić się złośliwie, co i rusz odbierając głos ludziom z opozycji, albo ograniczając ich wystąpienia do jednej minuty.
    Jest mnóstwo powodów, by Kuchciński z hukiem poleciał z funkcji marszałka Sejmu, a to była tylko ta kropla która przelala… Samorządowcy z Małopolski nadal go bronią i nie ma takiej rzeczy, której żelazny elektorat by nie wybaczył „swojemu” politykowi albo nie usprawiedliwił. Tak działa sekta, dla której „nie ma przeszkód i nie ma złych dróg”.
    Czarno widzę jesienne wybory także z powodu niemrawości opozycji.

  23. basia.n
    8 sierpnia o godz. 13:23
    A co biedak ma teraz mówić? Że łamanie procedur nie jest łamaniem prawa. On tak daleko nie sięga, to prosty osobnik, chociaż pracowity. Studia chciał jakieś skończyć ale nie dał rady. Więc poszedł w politykę z maturą zdaną. Ale z pełnym oddaniem panom z Żoliborza. I to wystarczyło, aby liczyć na wsparcie pana prezesa. I okazał się skuteczny, bo krótko trzymał podobnych do siebie, którym także się zamarzyło służyć prezesowi. I ego mu podskoczyło i go wkrótce przerosło. Stąd nie mógł już dostrzec, że procedura to prawo, choć niższego rzędu. A on był ponad wszystkim, bo tworzył w Polsce prawo i ustawiał pod siebie sprawiedliwość

  24. Zanim udam mnie do zajec scisle prosaicznych i lokalnych (nic z wielkosci).

    Dlaczego „czarno” widzicie wybory? Nickow nie wymieniam. Na wybory chodza, wyborow dokonuja ludzie zaangazowani. Zawsze. Obojetni, ramionami wzruszaja. Wyborow nie dokonuja. Nigdy, obojetni. Jak auto kupujesz? Zaangazowany czy obojetny? Dom? Byly wybory do parlament EU. Powracam moim pytaniem. Gdzie byli, z rodzinami, nauczyciele, sluzba zdrowia, prawnicy, drobni przedsiebiorcy i pare innych grup? Grilowali (w ladna pogoda)? Byli zaangazowani? W co zaangazowani? W ceny lekarstw? Czy wlasciwy napitek do karkoweczki? „Czarno” widzieli co? Co?

    Zaangazowanie, mnie wzywa. Dokonywac wyborow.

    pzdr seleuk

  25. 28 sierpnia powinno się uroczyście obchodzić rocznicę Powstania Krakowskiego, a to dla tego, ze dzięki rozsądkowi (nieomal kompletnie zapomnianego) gen. Godlewskiego nie doszło ono do skutku, mimo wydanego w tym dniu rozkazu Bora-Komorowskiego.

  26. Herstoryk dał kapitalną ilustrację polskiej, tak zwanej, duszy.
    Ilustracja o dobrze ponad wiek poprzedziła Powstanie ’44, a oparła się przecież na znanym wieki wcześniej doświadczeniu: taki jest Polak.
    Polak, czyli szlachcic, a szlachcic to szlachetność.
    W Powstaniu był i szlachcic i jego szlachetność.

    Taki wyimek z cytatu z „Pana Tadeusza”, podanego przez Herstoryka, wybralem:

    Ja w Prusach nie bywałem; rozum królewiecki
    Dobry dla Prus, a u mnie jest rozum szlachecki.

    Rozum to Prusak, Prusy Królewskie i Gdańsk: handel światowy, banki, listy zastawne, weksle, umowy na piśmie i na gębę, prawo, sądy, zaufanie i dotrzymanie słowa.
    To inżynieria, nawigacja, planowanie, inwestowanie, koordynacja działań.
    To luterańskość, wieloreligilność, wielonarodowość, tolerancja i łączenie sił w sprawnym działaniu, podział kompetencji i rzetelne rozliczenia.

    Czyli WSZYSTKO inaczej, ba – odwrotnie od polskiego „rozumu szlacheckiego”.

    To wiem, że kto chce bić się, niech Kropidło chwyta,
    Kto umierać, ten księdza niech woła, i kwita!

    Precyzyjne ujęcie impulsu który zdecydował o wybuchu Powstania, oraz tego skutku. Z tym, że księża nie nadążali, więc większość tej dwustustysięcznej rzeszy polskich trupów nie została ani pochowana z księdzem, ani namaszczona.
    Co chyba mało ważne, albowiem jest coś znacznie ważniejszego: liczni i wiarygodni świadkowie opowiadali, że w czasie Powstania na niebie ukazywała się – wiele razy! – Maryja. Czyli tak jak w 1920-tym.
    Ale z jakiegoś powodu, wielokrotnie sie ukazująca, nie przeraziła Niemców ani mordujących Ukraińców. Wygląda na to, że stchórzyła. Może się ich przeraziła, co by ją jakoś tłumaczyło. Ale przecież nie usprawiedliwiało.
    Tak działa polski „rozum szlachecki”.

    oglądałem parę dni temu kilka wywiadów z prof. Kieżunem. Który podkreślał tragiczność Powstania, ale jednocześnie wychwalał powstańcze działania. Jako najważniejsze przywołał własne – i kolegów z Powstania – emocje: gdy przez kilka lat będąc codziennie poniżanymi, obrażanymi, pomiatanymi, mogli wreszcie wziąć odwet, choć tylko częściowy: teraz on i oni trzymali na muszkach broni Niemców i jak oni darli się: Rrrrrauss..!!!

    To bezwzględna prawda: poniżanie, pogarda, łapanki, tortury, śmierć. Uczucie euforii, jakiegoś wyrównywania rachunków, odwetu – co i tak się skończyło ledwo się zaczęło – to usprawiedliwienie tak koszmarnie źle pomyslanego Powstania i tak tragicznie skonczonego?

    Prof Kieżun, sam powstaniec, który wziął do niewoli 14 Niemców – i do tego jest wybitną postacią polskiego życia naukowego i gospodarczego oraz po prostu niezwykle wartościową jednostką o bogatym, ważnym i pięknym życiorysie – powtarza, że nikt kto tego nie przeżył, nie może tego ani zrozumieć, ani ocenić.
    Zatem ani on, ani nikt inny nie może ani pojąć ani ocenić tego, czego sam nie przeżył. Poczynając od żony, dzieci, aż po horyzont rzeczywistości.

    Skutki takiego stanowiska dezawuują wszystko, w tym i profesurę, którą się – slusznie! – szczyci. Porażają też rozum.
    Bycie w środku czegoś, z jednej strony daje specjalne doświadczenie i wiedzę, z drugiej potrafi to odjąć, gdy się próbuje zobaczyć szerszą perspektywę.

    Profesor Kieżun, drżący ze wzruszenia, gdy przywołuje swoje ciągle głęboko w nim obecne emocje z czasów Powstania, nie mowi jednak o zwykłych mieszkańcach Warszawy, cywilach, dzieciach, bez broni. Oni nie mierzyli do Niemców, nie strzelali, nie brali do niewoli. Było mnóstwo entuzjazmu, wręcz euforii gdy Powstanie wybuchało. Było też pewnie poczucie należnego odwetu.
    Co było po tej chwili, co się działo dalej? Coś wiemy, sami powstańcy – choć bardzo niechętnie, trzeba to (było, mało kto z nich dziś żyje) wyciągać. Są też inne ślady: rosło rozgoryczenie, przerażenie, szok i przeklinano powstańców najbrutalniejszymi słowami.

    O tym jednak wolimy nie mówić. Wiadomo, ale ta wiedza jest szczątkowa, niechętnie badana i pokazywana.

    Za tą chwilę euforii, trzymania na muszce wroga, strzelania, śpiewwania powstańczych piosenek, warta zapłaty była cena: dwieście tysięcy trupów, zabite miasto, jej dobra i dobra narodowe; wyrwa pokoleniowa i do dziś jeszcze ciągnące się skutki, tak ludzkie jak i materialne?

    Profesor przeżył, więc może o słuszności ceny zasadnie orzekać?
    I nie było żadnych innych możliwości, tylko i wszystko i na jedną kartę postawić w sposób nieodwracalny?

    Doprawdy, zgodzić się z takim stawianiem sprawy nie mogę. „Rozum szlachecki” zwyciężył, kładąc się samobójczym trupem, nad „rozumem pruskim”.
    I dziś zwycięża. Głupio wrzasnę, tak jak profesor Kieżun wrzeszczał „raus!”: kiedy, kurwa, przestanie rozum szlachecki nad Wisłą zwyciężać ?! A przybędzie nam rozumu pruskiego, gdańskiego?

  27. mag
    8 sierpnia o godz. 14:19

    Czarno widzę jesienne wybory także z powodu niemrawości opozycji.

    Maguś, jak tak sobie myślę, że nie ma się co zastanawiać nad stopniem czarności. Co można, trzeba gadać – i robić.
    Jeszcze nigdy nie wygrali wyborów w Polsce ci, co byli „mrawi” (przypadek pisoidów jest specyficzny, bo oparty na spec-mrawości: łajdactwie klamstwa smoleńskiego, którego zdeprawowany Kaczyński użył jako siekiery do zabijania wszelkich tych, ktorych uważał za przeszkodę do własnych rządów), a wygrywało głownie to, że poprzednicy narozrabiali wystarczająco dużo, żeby ich suweren miał dość.
    A kiedy i za co suweren będzie miał dość, nie jest łatwo przewidzieć. Jak wiemy, kropla potrafi przechylić czarę goryczy. co prawda suweren nadwiślanski nie tylko na kroplę jest odporny i musi sobie wlać w gardło duszkiem, ale i on w pewnym momencie dostaje wyrzygu.
    Co nie zwalnia przeciwików pisoidów i kościoła kat od myślenia, wrzeszczenia i robienia tego, co należy.

  28. zak1953
    8 sierpnia o godz. 14:20
    basia.n
    8 sierpnia o godz. 13:23
    A co biedak ma teraz mówić? Że łamanie procedur nie jest łamaniem prawa. On tak daleko nie sięga, to prosty osobnik, chociaż pracowity. Studia chciał jakieś skończyć ale nie dał rady. Więc poszedł w politykę z maturą zdaną. Ale z pełnym oddaniem panom z Żoliborza. I to wystarczyło, aby liczyć na wsparcie pana prezesa. I okazał się skuteczny, bo krótko trzymał podobnych do siebie, którym także się zamarzyło służyć prezesowi. I ego mu podskoczyło i go wkrótce przerosło. Stąd nie mógł już dostrzec, że procedura to prawo, choć niższego rzędu.

    Mój komentarz
    Należy to przypominać stale, bo otumanieni PiSowską propagandą na temat katastrofy smoleńskiej obywatele są przekonani w swojej masie, że taki tam komunikat z wieży kontroli lotów do kapitana samolotu skierowany – warunków do lądowania nie ma, brak widoczności – to tylko procedura, taka wskazówka pomocnicza, a nie oznajmienie mające w lotnictwie moc prawną.

    Podobnie jak obowiązek komunikowania się z wieżą (podawania wysokości) kapitana samolotu Tu-154M w Smoleńsku podchodzącego do lądowania, to tylko prowadzenie gadek, które niczego nie wnoszą, a nieraz zakłócają lądowanie, bo rozpraszają załogę samolotu – tak sądzą słuchacze smoleńskich bajek o zamachu na prezydenta RP.

    W Polsce trwa od wieków przekonanie, że przepisy jakiekolwiek, to nie jest prawo, tylko jakieś tam biurokratyczne wymogi, które da się ominąć, bo one tylko przeszkadzają lecieć na skróty.

    Umęczona tkwi nieustannie w sytuacji nadzwyczajnej, dlatego marszałek sejmu może w trybie nadzwyczajnym zabierać rodziny i przyjaciół na przejażdżki samolotowe, a kancelaria zamawiająca lot może w trybie nadzwyczajnym nie dopełniać procedur, byle spełnić życzenia drugiej osoby w państwie.

    Z tych nadzwyczajnych powodów zdarzył się Smoleńsk. Na razie do drugiego Smoleńska nie doszło, lecz na lądzie kawalkady aut rządowych nadal jeżdżą bez poszanowania przepisów.
    Pzdr, TJ

  29. Prezio jak zwykle przekuł na swoje. Obrona metodą – a jak Jasiek kradł czereśnie na plebanii to nic nie mówiliście…
    I jak sprawnie zebrali dowody na Tuska, a swoich kwitów jakoś nie mogli się doszukać. Ja też czarno widzę, bo parafialny suweren dostał wyraźny przekaz – mareczek nie złamał prawa, a tu macie kwity na Tuska! No i „konferencja prasowa” według zasad mareczka – żadnych pytań, precz z tym głupim obyczajem! Zamiast konferencji składamy bezpiecznie oświadczenia i zmykamy sprzed mikrofonów.
    Co jeszcze jaśniepaństwo podkreślało – MY słuchamy obateli… ja prezio wziąłem miotłę i jak zwykle posprzątałem. Jest spoko!
    Tusk po powrocie na emeryturę powinien założyć winiarnię.

  30. Z prasy (gazeta.pl):
    >Jakub Medek (TOK FM) pisze: „Skoro w przypadku marszałka Kuchcińskiego wszystko odbyło się zgodnie z „prawem i obyczajem”, to o co chodzi z tym Tuskiem?”<
    No właśnie…

  31. Jeśli chodzi o „wpisowe” – właśnie zabierałam się za czytanie „po latach” Pana Tadeusza, bo jak przystało na rasowego emigranta, mam to dzieło w domu, piękne, ilustrowane wydanie (KiW, 1984) w dużym formacie. W liceum „przerabianie” tej lektury nie zachęcało do przeczytania, ale przeczytałam. Jakieś 30 lat temu powtórka – i wtedy mi się dzieło naprawdę spodobało. Teraz przeczytam z ochotą jeszcze raz. Dzięki Herstoryku, za akuratny wpis 🙂

  32. „wygrywało głownie to, że poprzednicy narozrabiali wystarczająco dużo, żeby ich suweren miał dość.” Teraz mamy dość obecnie rządzących ” ” kaczystów ” i co, znowu wrócić do poprzedników ? Przecię oni od 30 tylko zmieniają się miejscami przu tym samym korycie, do którego dosypujemy, my podatnicy, coraz więcej.

  33. Ciekawosc odpowiedzi, nie pozwala mnie niezapytac wprost.

    Alicja-Irena, 8 sierpnia o godz. 15:13
    Tusk „po powrocie na emeryturę powinien założyć winiarnię”

    Osoba z sukcessem, wiele lat aktywnosci jeszcze do emerytury, dlaczego „powinna” wracac, zeby zalozyc winiarnie(???). Czy to jest A-J jakas poetycka przenosnia (ktorej niezrozumialem)? W mojej ocenie, jest wiele wlasnie zwalniajacych pozycji konsyliacyjnych na swiecie, ktore z powodzeniem Donald Tusk (62) moze ubiegac. Gdyby chcial byc aktywny zawodowo. Gdyby nie chcial byc. Pol roku w Provansji/Toscana a pol roku na dobrzeplatnych wykladach na universytetach z pierwszej setki. Winiarnia????.

    pzdr Seleukos

  34. @

    Kac jest nad Wisłą naturalnym, znanym zjawiskiem przyrodniczym.
    Bywa prywatny lub państwowy, ważny społecznie lub dziewiczy;
    Wynikiem zdrady, pojednania, ślubu, rozwodu czy urodzin –
    Ważny jest skutek, bo przyczyna nikogo dzisiaj nie obchodzi.
    Kac po libacji nie trwa długo. Doba – i stoisz znów na nogach,
    Wtykasz kluczyki w jakąś stacyjkę i jużeś huzar na polskich drogach.
    Znacznie jest gorszy kac polityczny, bo język splącze tak przewrotnie,
    Że co byś nie rzekł, to dziennikarz i tak zrozumie Cię odwrotnie.
    I na nic wszelkie tłumaczenia, że on wszystkiego jest przyczyną,
    Bo nie ustąpił pod ostrzałem, wzmocnioną piwem kacpiryną.
    Najgorszy jest kac katolicki, trwający od dwóch tysiącleci,
    Bowiem dotyka on masowo, już nowo narodzone dzieci.
    Choćbyś w kościele się pokajał, choćbyś ukończył szkoły z piątką,
    Wracając z knajpy ujrzysz w domu wrzeszczące brzydkie Twe kaciątko.
    Wyjaśniam krótko, bo widzę wkoło bardzo wielkie zadziwienie:
    Wszystkiemu winne jest od dawna, polskie globalne ocipienie.

  35. „lecher,
    no to z kim? –
    Czy w Polsce jest tylko tych ok. 1000 mądrych ludzi skupionych tylko w tych kilku partiach, biorących udział w głosowaniach ? Przecież niektórzy zasiadali we władzach nawet w komunie. Jest już nowe pokolenie dość dojrzałe i wykształcone aby zmienić tych „absolwentów techników teatralnych, ogrodników i maturzystek,” zasłużonych lizusostwem i podległością szefom partii.

  36. seleuk|os|
    8 sierpnia o godz. 17:47
    Po zakończeniu ostatnie części kadencji w Unii, Tusk nie musi wracać do polityki krajowej. Prawdopodobnie przy jego doświadczeniu i kontaktach będzie bardzo pożądanym członkiem kierownictwa wielkich korporacji. Co pozwoli mu ostatecznie przestać się martwić o swą przyszłość w Polsce. Niezależna od ZUS-u emerytura unijna + potencjalne dochody korporacyjne, to będzie zdecydowanie więcej od potrzeb byłego premiera polskiego rządu.

  37. Herstoryk
    Dziękuję Ci za mądry, wyważony tekst o powstaniu warszawskim i o tym, czym ono jest dla nas dziś, również w kontekście wcześniejszych powstań narodowych
    Pytasz na koniec dramatycznie: „Czy PISowska wierchuszka jadąca na powstańczej tromtadracji i realizująca kruchtowo-nacjonalistyczny kaczyzm przestudiowała historię i konsekwencje podobnych eksperymentów w przeszłości??
    Na pewno nie. Robi raczej wszystko, by rozhuśtać nastroje, pogłębiać podziały (po jasną cholerę czczenie rocznicy powstania co najmniej kontrowersyjnej brygady świętokrzyskiej?), byle dalej od rozsądku, od roztropności, w czym pomocne jest kłamstwo i manipulowanie historią. Dokładnie rok temu napisałam tutaj wstępniak o powstaniu warszawskim jako traumatycznym doświadczeniu rodzinnym, które w jakiś sposób mnie ukształtowało, ucząc odwagi nazywania rzeczy po imieniu, szacunku dla faktów, ale i pokory, gdy przychodzi oceniać trudne wybory i decyzje rodziców lub dziadków.
    Z przerażeniem obserwowałam 1 sierpnia marsz narodowców w centrum Warszawy. Co najmniej od kilku lat nie obchodzę tej rocznicy na Powązkach, choć wcześniej uważałam to za swój obowiązek. Dokładnie odkąd zaczęło tam buczeć bydło, gdy tylko pojawiali się np.prof. Bartoszewski czy gen.Ścibor- Rylski.
    Nie mogę też patrzeć na t-shirty „patriotyczne” opinające napakowane torsy „prawdziwych patriotów”.
    Kiedy minie ten zły sen?

  38. https://ec.europa.eu/commfrontoffice/publicopinion/index.cfm/General/index

    Po nacisniciu daty (na niebieskim pasku) dostaniecie odp na problemy i rozklad opinii publicznej. Proponuje od konca (rok 2018). W Szw najwazniejszym pytaniem/problem jest zmiany klimatyczne (48%). Cala EU 22%. W Pl rozklad/pytania nie patrzylem, sorry.

    pzdr Seleuk

  39. Jak z polskiego bałaganu uczynić pruską dyscyplinę.
    Zamordyzm, ładniej zwany absolutyzmem:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Absolutyzm_klasyczny

    pod wpływem Oświecenia przekształcający się w

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Absolutyzm_o%C5%9Bwiecony

    Hm, a my mamy Kaczorowi za złe władzę absolotną w partii i w państwie… nasza ślepota, gdyż on jest tylko współczesną wersją:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Fryderyk_Wilhelm_I_Pruski

  40. seleuk|os|
    8 sierpnia o godz. 17:47
    Nawiązuję żartobliwie do „wina Tuska”, stąd „winiarnia” 🙄

  41. zak1953
    8 sierpnia o godz. 18:06
    Oczywiscie. Korporacji nie wymienilem przez przeoczenie. Pytanie moje do A-I pozostaje jednak zasadne
    pzdr S

  42. Alicja-Irena
    8 sierpnia o godz. 18:21
    Dzieki 😀 😀 😀
    Nie zorientowalem
    pzdr seleuk

  43. Marszałek dużo latał, bo wzorem Brata też bardzo chciał polec, ale został tylko uziemiony.

  44. bubekró
    8 sierpnia o godz. 18:41

    Marszałek dużo latał, bo wzorem Brata też bardzo chciał polec, ale został tylko uziemiony.

    Celne!
    To wygląda na sarkazm, ale może mieć, albo wprost ma, głębokie podłoże.
    Warstwa powierzchniowa jest taka: bezczelność władzy, prymitywizm, chapanie ile się da i nie da, urządzanie się. Władza-forsa-władza.
    Koryto czyli Teraz, Kurwa, My. i „nam się należy”.
    To TKM ma głębszy poziomm taki: bez przecinków, a z myślnikami: Teraz-Kurwa-My.
    Z pewnością.

    Ale jest i warstwa znacznie głębsza i mroczna: wąska grupa, plemię na wojnie, które musi być zwarte i jednomyślne inaczej nie przeżyje, oraz musi mieć jednego wodza.
    Źli ludzie nas nieustannie atakują, plują na nas, obrażają, drwią, oskarżają, chcą odebrać naszą krwawicę i zniszczyć. Kult cierpienia, ofiary, jest zamordowany Kaczyński, tożsamy z Jezusem, rozpięty na skrzydłach tupolewa. Mamy swoje objawienie, swoją prawdę, swojego męczennika. Swoją świętą księgę smoleńską i ewangelię którą ogłasza Wódz-Prezes.

    To się świetnie mieści w katolicyzmie i to JEST katolicyzm. Jezus przechodzi w zamordowanego Kaczyńskiego i odwrotnie. Jedna ewangelia w drugą, prawdy w prawdy. Wszysko się łączy, miesza i staje jednym. Dlatego kościół kat i jego biskupi tak są zlepieni z pisoidami, bo są pisoidami, a pisoidy są klerem. To co głoszą i robią, a robią i głoszą potwornie, jest jednością i pełna spójnością.

  45. „Nadużywanie rządowych samolotów do celów prywatnych i związana z tym rezygnacja z funkcji marszałka Sejmu nie kończą kariery Marka Kuchcińskiego w polityce. Jak poinformował prezes PiS, Kuchciński wystartuje w wyborach.”
    Żródło:Gazeta.pl
    No i co im k… zrobisz? Nic im k… nie zrobisz! TKM i już!

  46. „- Marszałek Marek Kuchciński będzie startował w jesiennych wyborach parlamentarnych; to najbardziej demokratyczna metoda oceny jego osoby – poinformował PAP Jarosław Kaczyński. Onet.pl dodaje, że ustępujący marszałek będzie „jedynką” na liście PiS w Krośnie.”

  47. Az tak dobrze w sys wyborczy polski rozgarniety nie jestem. Musze zapytac. Czy listy nie sa ukladane alfabetycznie, a wybierany krzyzykowany? Czesto w innych textach czytam „jedynka”, „jedynka”. Czy to jest system ogloszen „AAAAAAuto sprzedam malouzywane”?

    pzdr Seleuk

  48. @seleuk|os| 8 sierpnia o godz. 20:12
    Czy to jest system ogloszen „AAAAAAuto sprzedam malouzywane”?

    Dokładnie tak. „Jedynka” to sygnał, że Wódz Danej Partii udzielił jej posiadaczowi namaszczenia 1-ej kategorii. „Dwójka” jest nieco gorsza, gdyż jej tenże sam Wódz udzielił namaszczenia kategorii 2-giej.

    Kategoria namaszczenia zwykle przekłada się na ilość głosów, ale nie zawsze.
    Najlepszym przykładem gdy się tak nie stało, był Adam Kwiatkowski, czyli pierwszy i jak do tej pory jedyny poseł, który został wybrany głosami emigrantów, w tym w lwiej części amerykańskich, z czego w wiekszości chicagowskich.

    On od Wodza dostał o ile pamiętam ostatnie miejsce na liście, czyli namaszczenie 40-tej kategorii, a mimo tego jakże wyraźnego wyrazu wodzowskiego zaufania – głosami chicagowian – pokonał wiekszość z lepszymi namaszczeniami i dostał się do Sejmu.

    Kumpel Dudy, zresztą kiedyś z Dudą jeździł po polonijnych stacjach radiowych i przedstawiał go polonii z pozycji polonijnego „wyjadacza”. Teraz (chyba) w dudowej Kancelarii.

  49. Tanaka
    8 sierpnia o godz. 19:38
    To TKM to właśnie Kuchcińskiego wynalazek. Jako chłopek-roztropek rzuca on czasami takimi bonmotami odnoszącymi się do aktywności partii prezesa, której służy z oddaniem.

  50. zza kałuży
    8 sierpnia o godz. 21:39

    Dziekuje. Dosc smutne 🙁

    Zainteresowalem Marek Kuchcinski, wczesniej postac mnie nieznana, choc druga panstwowo (marszalek, talman, speaker). Rozumiem system wyborczy pl jest „AAAAAkuchcinski, masaz tajlandzki zapewniam”.

    To oczywiscie text, preface(k) nie jest „Litwo, ojczyzno moja…” …masaz zapewniam.
    http://archive.ipu.org/PDF/publications/PRESIDING_E.pdf

    Mnie osobiscie jeden wypadek podobny przypomina Zza_kaluzy. Polowa 80. Mieszkalem wtedy w Värmdö komunie (Archipelag Stockholmu). Przy wladzy byla koalicja mieszczanska. OKROPNA BABA, Margareta Nachmansson przewodniczaca komuny. Opozycyjni, levica, nie mogli dac kandydata lokalnego coby zwyciezyl (okropna baba). „Zaimportowali z centrali”, dosc wygadanego. Nastepne (najblizsze wybory) importerzy przegrali prawie do zera. Okropna baba, byla przewodniczaca chyba cztery kadencje (12lat).

    dobranoc Seleukos

  51. zak1953
    8 sierpnia o godz. 21:42

    To TKM to właśnie Kuchcińskiego wynalazek.

    Nie miałem pewności, kto pierwszy użył tego, jakżeż wymownego, powiedzenia. Czy jednak nie przerasta Kuchcinskiego dogłębną trafnością i zarazem jawnym wyłożeniem celu?

  52. @zza kałuży
    8 sierpnia o godz. 18:20
    . Nie przesadzaj. Fryc Wilhelm był jednym z twórców potęgi Prus, które następnie wchłonęły pozostałe kraje Niemiec. Wątpię, czy tow Jarosław Rajmundowicz zostanie ojcem potęgi Polski. On niczego nie stworzył tylko konsumuje efekty pracy poprzednich rządów, które pozostawiły kraj w dobrej gospodarczej kondycji.
    Pomimo wszystkich mankamentów charakteru Fryc był politykiem wybitnym. Wątpię, aby historia za takiego uznała tow Jarosława

  53. Tanaka
    8 sierpnia o godz. 22:27
    Prezes Jarosław aż tak otwarty nie jest. Międli wszystko w sobie i najczęściej nic nie mówi nie chcąc wyjść na prostaka. Obcowanie z Lechem Wałęsą nauczyło go słownego umiaru. Może i pomyśli ale nie powie. A radosny Kuchciński od razu walnie tekst prosto w oczy. Przecież taki TKM jest strasznie buraczany. A jednak przyjął się w społeczeństwie. I nawet nabrał jakby pozytywnych konotacji – Teraz MY.

  54. TKM działa też wewnętrznie – skoro starych wysłali do Brukseli, Kurskich, Hofmanów i innych do doradzania lub zarządzania, to… Podobno w oczekiwaniu na ogłoszenie list kończą się w składach zapasy wazeliny. Jak w tym dowcipie o pannach frywolnych i modrych. Frywolne codziennie wykorzystywały wazelinę, ale modre panny magazynowały na czas nadejścia pana z listą (czyli listonosza).

  55. Irytacja zmienno- nickowcem jest raczej formą uczulenia.
    Nie sądzę, że przewijanie będzie skuteczną metodą leczenia.

    Tłuste majuskuły wyglądają TAK, a nie TAK.

    Mętnie o braku wody napisałem.

    Więc jaśniej:

    Przyjdzie posucha i Suweren będzie błagał, aby Naczelnik zrosił.
    Ten nie da rady i Jędraszewski stwierdzi: Synu! Zdyfamuj się do eremu!
    Mocnoa wykształceni nie rozumieją Naczelnika? Tak. To o nim pisał poeta:

    Który skrzywdziłeś słowem archaicznym z Kopalińskiego …

    Bawcie się dobrze …

    I blogerzy tworzący strumyki będą lali na potęgę.

  56. Zagadka na dobranoc. Co przedstawia poniżej zalinkowane zdjęcie?

    https://worldview.earthdata.nasa.gov/?v=835877.4556413493,2648744.5503860693,2182437.4556413493,3315368.5503860693&p=arctic&t=2019-08-08-T14%3A00%3A00Z&l=VIIRS_SNPP_CorrectedReflectance_TrueColor,MODIS_Aqua_CorrectedReflectance_TrueColor(hidden),MODIS_Terra_CorrectedReflectance_TrueColor,Coastlines,Reference_Labels(hidden),Reference_Features(hidden)

  57. bubekró
    8 sierpnia o godz. 23:25
    Biegun północny z okolicami, jak sądzę
    Ale w jakim celu zagadka?

  58. Szpital na peryferiach (Nemocnice na kraji města) w nowej, ulepszonej wersji: „Gdyby głupota miała skrzydła, to latałaby pani jak Kuchciński”

  59. @ bubekró
    8 sierpnia o godz. 23:25

    Zagadka na dobranoc. Co przedstawia poniżej zalinkowane zdjęcie?

    Gdzieś coś się pali i dymi??

  60. Tu dygresja: pod wstępniakiem o opium dla ludu wymieniliśmy z Tanaką komentarze o Marksie i jego ew. współczesnej użyteczności. Właśnie napatoczyłem się na artykuł/wywiad na ten temat – https://nowyobywatel.pl/2019/08/08/nieustanny-kryzys-finansowy-rozmowa-z-davidem-harveyem/

    A ogólnie, to wrzaskliwe hasełka rezonujące z tzw. „duszą narodu”, z dodatkiem kiełbasy wyborczej, zawsze i wszędzie gwarantują sukces polityczny. Czasem niewielki, czasem większy, czasem decydujący – jak widać na kaczym obrazku, gdy utrafi w ww. „duszę” 40% Suwerena przy obojętności reszty. Bez względu na to kto czym, gdzie, jak często i za ile lata…..

  61. bubekró
    8 sierpnia o godz. 23:25
    Ponieważ ostatnio głośno o pożarach na Syberii, to domniemywam, iż jest to właśnie ten zadymiony pożarami obszar.

  62. Przeczytalem link Herstoryk, 9 sierpnia o godz. 3:05
    https://nowyobywatel.pl/2019/08/08/nieustanny-kryzys-finansowy-rozmowa-z-davidem-harveyem/

    Pare uwag krotko (bo porannie, przy kafffce).

    Warsztat pojeciowy Karl Marx jest jak najbardziej uzyteczny. Dzis i bezwatpliwosci. W przyszlosci (prawdopodobnie) rowniez znaczenia nie straci, zadnego.

    Marxistowskie rozwiazanie problemu (rewolucja) jest kompletnie nieadekwatne do rzeczywistosci. Dzis rewolucja jest zjawisko codzienne (moze co tydzien). Marx nigdy nie mogl wyobrazic sobie rozwiazania „mozecie kapitalisci, KAPITALISCIC sobie ile wlezie, pod warunkiem zyski bedziecie dzielic z reszta co niekapitelisci sa”. Marx nie wskazal takie rozwiazanie. Rownomierny rozklad zyskow w spoleczenstwie da wam KAPITALISTOM spokoj spoleczny (mozliwosc „kapitalistowania” ile wlezie). Dlaczego nie wskazal to Marx, nie wiem. Prawdopodobnie, widzial nie kapitalism a poczatki kleptokracji, ktora z czasem nazwana zostala neoliberalism. Ladniejsze slowo. Neoliberalism z liberalismem nic wspolne ma, poza literkami.

    Artykul ma przegiecie amerykanskie. Nie wszyscy ludzie swiata to spoleczenstwo USA. Nie wszyscy ludzie swiata chca byc amerykanie (USA).

    Przyklady podane w artkule, mieszkania, sluzba zdrowia, dlugi za studia maja rozwiazania inne (moga miec) co rewolucyjne. Sluzby zdrowia „za darmo” nie ma nigdzie, mieszkan, czy studiow. Nigdzie. I byc nie moze „za darmo”. Za darmo, to znaczy jest bezwartosciowe. Jak powietrze, ze smog (zanieczyszczone). Bo powietrze „za darmo” jest. Slabi musza przegrac zawsze. Nigdy inaczej nie bylo i bedzie. Silni, czystym powietrzem oddychac (platnym) beda. Rozwiazanie jest, podzielic mozliwosci czystego powietrza. Zaplacic powietrze, to nie jest „za darmo i rewolucyjnie”. Placic przez tych co lubia i maja warunki spoleczne (spoko) do kapitalistowania. Powietrze, woda, etc to tylko przyklad, bez roznicy do mieszkan czy opieki zdrowotnej, szkol etc.

    Autor spostrzezen, David Harvey, uzywa pojecie krysys i rewolucja jak synonim. Rewolucja nie jest krysysem. To ogranicza mozliwosc szukac rozwiazan (pozakleptokratycznych) w kryzysie. Krysys (przelom) jest mozliwosc. Ja osobisci, zadnych przeszkod nie widze, zeby wszyscy mieszkancy byli ubezpieczeni zdrowotnie. Med amerykanska, jest moze najwyzszy swiatowy poziom medycyny. Ale jednostkowy. Dlaczego nie wszyscy? Tylko wziac Excel tabelke i policzyc. Excell jest tez am produkt.

    Nie bardzo wiem, dlaczego Karol Marx, po polsku pisze Marks (???). Tlumacz? Czy kazdy czlowiek, nie powinien definiowac sam, jak nazywa? Bez przekracania?

    Moze to cos jest z SunTzu, Zza kaluzy. Pokonac wroga (krysys) bez walki. Reszte SunTzu przeczytam pozniej, bo musze jeechac. Moj ulubiony postSunTzu jest „Ksiega pieciu okregow” (Go rin no shō) Miyamoto Musashi. Studiowac przed walka 🙂

    Pzdr Seleukos

  63. @seleuk|os|
    9 sierpnia o godz. 6:27

    Ja od zawsze tłumaczę i podkreślam, że marksizm powinien być traktowany jako narzędzie poznawcze a nie recepta na ustrój polityczno-gospodarczy. Po wzięciu poprawek na wiatr (no, na zmiany technologiczne i społeczne w ciągu 152 lat od wydania „Das Kapital”) jak najbardziej użyteczne.
    Amerykańskie przegięcie wywiadu, bo USA to par excellance kraj skrajnego neoliberalnego kapitalizmu (imperializmu?) wojenno-kredytowo-spekulacyjnie konsumpcyjnego. Zaraz za nimi, w malejącej skali, są inni Anglosasi, aspiranci-pretendenci w rodzaju Polski i Niemcy, Francja, itp. a dalej Skandynawowie.

    Termin „rewolucja” w dzisiejszym sensie nie ma nic wspólnego z Bastylią czy Piotrogradem w lutym (marcu) 1917 („październik” (listopad) to był pucz, nie rewolucja), odnosi się raczej do wprowadzenia drastycznych zmian systemu pod naciskiem społeczeństwa, bez wideł, itp.

    Za darmo na tym świecie nie ma nic, oprócz obiecanek-cacanek.

  64. Muzycznie-poważna wrzutka koncert w Cadogan Hall – https://www.youtube.com/watch?v=PLFWPeajuy0

  65. Herstoryk
    9 sierpnia o godz. 8:23
    Mysle zgodzilibysmy w wielu punktach. O roznych krajach, wiem wiekszosc tylko z prasy (porzadnej). Skandynawskie panstwa uwazam za scisla i bezwyjatku forme czystego kapitalismu (max 10% kleptokracji).

    @All, do 100% kapitalismu
    Beata Mazurek, polska EU parlamentarzystka, pisze. Szwedzi uciekaja do Polski. Dla normalnosci i bezpieczenstwa (spokoju). Szukaja asyl. Zpowodu imigrantow. Niestety txt szwedzki
    https://www.aftonbladet.se/nyheter/a/awqRXO/polska-eu-politikerns-attack-svenskar-flyr-sitt-land-for-att-hitta-f

    Morgan Johansson (minister sprawiedliwosci) odpowiada. Imigracja nie jest problemem. Jeden z problemow jest polskie zorganisowane ligi zlodziejskie. Beata Mazurek klamie. Tylko 2017/18 do Szw przybylo ponad 8tys Polakow. To jest wiecej, co wszystkich Szw w Polsce kiedykolwiek. Txt niestety tylko szw.
    https://www.aftonbladet.se/nyheter/a/awqAy4/morgan-johansson-till-motattack-mot-polska-eu-politikern

    MJ bylby wdzieczny, jakby BM cos w tej sprawie zrobila (lig zlodzieskich. maszyny rolne, motory lodzi, auta etc). Zastanowila rowniez dlaczego Polacy emigruja do Szw.

    Gdybym ja mogl Beata Mazurek zapytac, to zapytalbym czy wszyscy szw emigranci na dachach pracuja w Pl? Dekarze? To mnie interesuje najbardziej (prywatnie).

    pzdr Seleuk, do lunchyku

  66. @zak1953
    9 sierpnia o godz. 3:50

    Tak jest. Plama gęstego dymu o powierzchni kraju nadwiślańskiego. Razem z rzadkim dymem to już powierzchnia państw z okolic Wyszehradu. Dziś ta plamka zwiększa swe rozmiary do marzeń o międzymorzu. No, rozciąga się od Bajkału po Morze Karelskie. I od Jakucka po Krasnojarsk.

    Nic nie jest wieczne, nawet zmarzlina.

  67. seleuk|os|
    9 sierpnia o godz. 9:18

    Tu jest tekst po polsku ws odpowiedzi szwedzkiego ministra niejakiej Mazurek Bełacie:

    Szwedzki minister o Beacie Mazurek: Niech zajmie się polskimi złodziejami w Szwecji

    https://wiadomosci.wp.pl/szwedzki-minister-o-beacie-mazurek-niech-zajmie-sie-polskimi-zlodziejami-w-szwecji-6411597864962177a

  68. Herstoryk
    9 sierpnia o godz. 8:23

    Ja od zawsze tłumaczę i podkreślam, że marksizm powinien być traktowany jako narzędzie poznawcze a nie recepta na ustrój polityczno-gospodarczy. Po wzięciu poprawek na wiatr (no, na zmiany technologiczne i społeczne w ciągu 152 lat od wydania „Das Kapital”) jak najbardziej użyteczne.

    Oczywiście! Mylenie narzędzia badawczego z receptą na rozwiązywanie problemów to standardowo powszechny błąd. W przypadku dzieł Marksa zamienionych w ustrój polityczny, zadziałała i niedojrzałość cywilizacyjna (pierwszy tego rodzaju eksperyment na świecie; mówię o eksperymentach na podstawie poważnych prac badawczych, nie zaś różnych eksperymentach z utopiami z dawniejszych czasów), niedojrzalość naukowa, oraz wielka gorączka gigantycznie nabrzmiałych konfliktów, które Marks pokazał, a zamienione w rewolucyjną eksplozję głowną, a następnie wtórne trzęsienia ziemi.

    Taki standardowy, codzienny błąd pomylenia pojęć: kupię sobie super aparat, to będę miał super zdjęcia.

  69. Właśnie obejrzałam zwiastun nowego filmu Patryka Vegi Polityka, którego premiera odbędzie się 2 września.
    Oj będzie się działo na miesiąc przed wyborami !
    Pomyślałam, że jeśli zmieni się w Polsce postawa niezdecydowanych wyborców, stanie się to dzięki polskim filmowcom i dziennikarzom, a nie przysypiającej opozycji, która nie umie wygrać atutów wsuwanych im w ręce.

    https://www.youtube.com/watch?time_continue=7&v=jTZgRj1D0_4

    ps. podobno Misiek żąda wycięcia paru scen z filmu.
    Pewnie wszyscy inni „bohaterowie” zareagują podobnie 🙂

  70. errata – premiera 4 września

  71. basia.n
    9 sierpnia o godz. 10:20

    A tu porównanie postaci z filmu i realu:

    https://www.youtube.com/watch?v=_Gzi20-G6Oc

  72. basia.n
    9 sierpnia o godz. 10:20

    „przypuszczam, że wątpię”
    reż. Vege raczej można posądzić o brzydko pachnącą ustawkę z PiSancjum.
    Poza tym … opozycja? Jaka opozycja? Może tylko mniej dojna.

  73. Tanaka
    9 sierpnia o godz. 10:04

    Beata Mazurek narobiła w Szwecji jednodniowej reklamy dla Polski jako wyspy ignorancji w Europie zamieszkałej przez ludzi topornych, słabo kumatych, kij ci w oko mówiących każdemu, który im się nie spodoba.
    Pzdr, TJ

  74. Scrambler,
    ustawka Vegi z pisancjum? Jak to widzisz? Bo ja wcale…
    Basia.n,
    akurat we wrześniu będę w Polsce – nie omieszkam pójść do kina 🙂
    Zwiastun tylko mnie do tego zachęcił. Misiek już dawno się chandryczył o wycięcie niektórych scen z nim, ale Vega się nie ruszył i chyba nie zamierza, film już chyba jest zmontowany albo w końcowej fazie montażu. Masz rację – opozycji właściwie nie ma. Ja mam wrażenie, że w tej rozbitej na partyji opozycji każdy gra na siebie, a i to słabo, i lidera całości nie ma.

  75. scrambler
    9 sierpnia o godz. 11:57

    Skutki taki filmów jak „Kler” Wojtka Smarzowskiego, czy oczekiwanej „Polityki” Vegi są i będą – po części – takie, że ludność miejscowa widzi na ekranie siebie, rodzinę, sąsiadów, szefa w pracy i proboszcza. Znają to: tu się nakłamie, tam się skręci, podprowadzi, ukradnie; synka się wsadzi na posadę przez nepotyzm albo łapówkę, widz-przedsiębiorca za łapówkę, a co najmniej wicie-rozumicie położy nowy chodnik, rurę w ziemi, albo dach, a przy tym z tego dachu, rury, betonu i reszty, co się da, to ukradnie.
    Pieniądze z rączki do rączki, bez faktury i rozliczenia i jakoś leci.

    Z żoną idzie pod rączkę do kościola, chociaż wszyscy wiedzą, że proboszcz ma dwoje dzieci, oficjalnie NN, a neoficjalnie wiadomo: z gospodynią/wyróżniająca się dziewicą z ruchu oazowego, a może z panią katechetką w podstawówce gminnej.

    Że proboszcz chleje, łazi na dziwki, a jak się wejdzie do zakrystii ze sprawą to niejeden widział odpalonego kompa z dupami i telefonami: szybko dojadą i fachowo obsłużą. No i ten wikary taki ma zgrabnie płynny chód, a tyłeczek smakowity – i wszysko jasne. Proboszcz ma dwie luksusowe bryki też wiadomo, ale trzyma je u kumpla w innej parafii, albo u rodziców trzy wsie dalej. Co mają gały się gapić? A ta willa zapisana na mamusię, chociaż ona zawsze w kartoflach robiła i goła, to też wiadomo czyja.

    Szef – wiadomo, cham i świnia oraz rączki mu się do sekretarki i księgowej lepią i lubi sobie pedofilskie porno pooglądać bo baby już nudne. Ale szef to szef: morda w kubeł, bo on największy pracodawca we wsi, a może i w gminie.

    Jest jak jest, wiadomo i nie bądź pan idiota! Tak jest i pan nie zmienisz.
    Zresztą, to takie swojackie: trzepnie się browara, laska się znajdzie, jest serialik w tiwi i pan daje pińcet plus. To i dobrze, czego więcej chcieć?

    Są i inni. Za mało.

  76. Tejot,
    żenujące, właśnie przeczytałam. Becia bez brochy chce po prostu robić w Szwecji dobrą zmianę 😉
    Dobra riposta szwedzkiego ministra – ze statystyką w tle.

  77. Pardon, o nietolerancji co na jedno wychodzi

  78. mag
    9 sierpnia o godz. 13:40
    Krótki wykład o tolerancji
    Mój komentarz
    Dobre, zwięzłe i do ludu trafiające.
    Pzdr, TJ

  79. Tanaka
    9 sierpnia o godz. 13:09
    Myślisz, że taki będzie (po części) odbiór filmu Vegi? Mam nadzieję, że to będzie mała część, trudno jednak nie przyznać Ci racji. Oburzonych jest zawsze za mało – patrz jak zgrabnie zaczęto kuchtę bronić, że „przecież tyle dobrego zrobił dla regionu…” oraz że był wybitnym mężem stanu, a tu go nagle pozbawiono zabawek. Tamtejszy parafialny suweren nie rozumie, że kuchta nie był zwyczajnym posłem z ich regionu, tylko marszałkiem i tymi sprawami miał się zajmować, całą Polską a nie regionem. Podobnie głupie były zarzuty wobec Tuska, że był przez tyle lat szefem UE i dla Polski nic nie zrobił.
    Tymczasem suwerenowi opłacałoby się wybrać Tuska na prezydenta chociażby z tej przyczyny, że jest ceniony i lubiany w Europie, zna wszystkie szychy i właśnie jako prezydent mógłby te znajomości wykorzystać bez podejrzeń o faworyzowanie swojego kraju jako szef UE.
    „Fajny tytuł felietonu Passenta:

    Kuchciński poleciał nieładnie
    Marszałek Kuchciński odleciał, ale – niestety – nie zabrał ze sobą prezesa Kaczyńskiego.”
    Ano, szkoda…

  80. Tanaka
    9 sierpnia o godz. 11:51

    licentia politica videologica…. i patologica
    A „To nie jest śmieszne”. Wcale.
    Zaszczepiony owsiakowym grypim wqurwem podkreślam, że cała ta stajnia Augiasza na Wiejskiej i w okolicach Pałacu wartego Paca brzydko pachnie jajeczkiem w całości nieświeżym. Podkreślam wężykiem, TYM wężykiem.
    1. Jaki waria(n)t weźmie się za sprzątanie po PiSancjum i odchodach jego? A jak się i już weźmie, to na ile realnie posprząta? Np co zechce „nie chcąc ale musząc” zostawić sobie w powodów rozmaitych, w tym wygodnych dla każdej władzuchny uzasadniając, że posprzątać tego i owego się nie da* / nie opłaca* / jeszcze nie teraz* (* niepotrzebne skreślić)?
    2. Gdzie jest jakikolwiek waria(N)t? Gdyby realnie tzw. opozycja miała na celu głównie odsunięcie dojnej od władzy, wystarczyłoby jej wspólne w tym celu wystąpienie. Im bliżej października, tym więcej niewiosennych pączków na zaczynie. Interesiki. Kunktatorstwo. Piniendze! Zardzewiała wiosna biedrońkowa ze swoimi gównianymi 6% , które znacząco zmieniły by wyniki w maju, rozmieniła na dmuchawce, latawce i wiatr pokładane przez jej zwolenników nadzieje. Narcyz w ząbek czesany wyślizgał nawet swoich sprzymierzeńców. Nauczył się tego niby w Słupsku? PSL mendzi na wewnętrznej kiszonce od Pawlaka-strażaka. Tzw. lewica? Plankton. Powoli nabieram przekonania, że pora ostatecznie otruć emocje wraz z porastającymi je nadziejami. Sukno suknem pozostanie, chętnych do rozszarpywania ku sobie przybywa.

    Reasumując: nie sądzę, żeby jakikolwiek element pseudo- lub nawet w pełni artystyczny był w stanie wpłynąć na zmianę poczynionego przez Ciebie wyżej opisania obyczaju AD2019. Póki ZaSuweren jarosławi swój współudział w dobrozmianowej rąbance, póty nie zmienią tego ekscesy:
    „(…)
    Artyści mogą masy robić w balona
    W osła i w barana ogółem w konia
    A kto inny naszą maskę ubierze
    To takiego… aż poleci pierze
    (…)
    Zgrywać to się mogą tylko artyści
    Wariata strugać, głupka udawać
    Za to tak kochamy, lubimy ich wszyscy
    Za to im gorące bijemy brawa
    Artyści mogą tyłem stać do planu
    I improwizować w trakcie programu
    A kto inny na to się odważy
    To takiego… i bez komentarzy
    (…)”
    (TEY Artyści),

    których ZaSuweren fanem ani nie jest, ani być nie zamierza. Rozgrzeszenia za dziadków z Wehrmachtu nie dostanie/ nie udzieli, za ojca w PZPR takowoż i tym bardziej, jak funkcyjny, sobie łatwiej wybaczy wspomagając się np spacerami do Tęczochowy albo darowiznami na KK, Ojdyra etc. Bo ma co i czego żałować: mniejszego lub większego frajerstwa bycia oskrobanym versus za mało intensywnego oskrobywania frajerstwa za czasów (S)olidarności i ciut potem.

    „Czy PISowska wierchuszka jadąca na powstańczej tromtadracji i realizująca kruchtowo-nacjonalistyczny kaczyzm przestudiowała historię i konsekwencje…”
    Tak, na tyle, na ile jest to potrzebne do kreowania kryzysu po to, by nim łaskawie zarządzać. Miszczowie jazdy figurowej po gumnie.

  81. Alicja-Irena
    9 sierpnia o godz. 13:38
    Tejot,
    żenujące, właśnie przeczytałam. Becia bez brochy chce po prostu robić w Szwecji dobrą zmianę
    Dobra riposta szwedzkiego ministra – ze statystyką w tle.

    Mój komentarz
    No tak, riposta dobra, należna.
    Ale ta beka z Polandii, którą po twitach Beaty będą robić rodzimi, czyli Szwedzi, którzy nie chcą uciekać do Wyspy Wolności? Co z tą beką zrobić? Skasować, zabronić, wysiedlić?
    Pzdr, TJ

  82. Zamiast Beaty jednej, drugiej czy trzeciej oraz całej tej smętnej resztówki proponuję coś z błyskiem

    https://photos.app.goo.gl/9KihoAnWzaUTAuVi8

  83. paradox57
    Ale śliczności! Co to jest?

  84. paradox57
    9 sierpnia o godz. 17:25

    Aha, ładne, mam takie w lesie. Kilka znalezionych późną jesienią „wydmuszek” trzymam w pudełeczkach na kamienie szlachetne. Po 2-3 latach są wciąż tak samo jadeitowo malachitowe ze złotym połyskiem.

  85. Moze rok, dwa, J.Hartman mial wstepniak o wstydzie, z katolicysmu. Ja taki wstyd tex mialem, kilkanascie lat wczesniej. Jak Wojtyla chronil pedofila, a jedna Chinka mnie zapytala. Po odrobinie lekturym wypisalem z KK. Pytanie Chinki moglem ominac. Nie jestem katolik.

    Dzis rano, pojechalem spotkac spec apsztyfikanta od oczyszczalni sciekow. Lokalna firma. Dostac kosztorys. A tu apsztyfikant mnie, pytaniem o scieki, ale nie tak jak myslalem. Jak cos jest w poczytna gazeta, to i drugie tez, a i tv sniadaniowe. W moim otoczeniu nie ma nikogo z Polski. Znaczy w praktyce, robie za „dyzurny nadwislanczyk”. Jezeli jest jakas wiadomosc o Pl, to ja musze tlumaczyc, pobicia na paradach, neofaszystow, pedofilie w KK i sto innych, co nie sa NIGDY cos posytywne. Tak jest byc „dyzurny”. Wszyscy wiedza, nic wspolne nie mam z stary kraj, ale „dyzurny” jestem. Tak i smak. Mam wiedze, musze, nie jestem pewien czy mam „wiedze”. Byc moze, Wy co tez wyjechani, czasem spotykacie. Taka sytuacja. Byc moze Wy, co w polonijnych srodowiskach, mniej. Ja mam czesto, ostatnio czesciej.

    Jak przyjechalem, po konsultacji sciekowej i pytaniach co mnie opadla szczeka, pijac kawke zaczalem czytac, idiotysmy, kompletnie nieznanej mnie polityczki B.Mazurek. Pocieszajace jest, dla mnie i otoczenie, bede mial odpowiedz gotowa na nastepny przypadek. Jest szansa , moze lepsza, zeby mniej pieniedzy dla krajow przez idiotow rzadzonych bylo. Taka standardowa odp moja wymysle. Cos typ „nie jestem katolik”. Jak bylo z Wojtyla ok 2005 (chyba). Nic tlumaczyc moim najblizszym nie musze, ale ludzie ktorych spotykam, obojetni socialnie, to jest pierwsze pytanie. Za kazdym razem jestem zaskoczony. Bez wstydu.

    Wszystkie kraje maja problemy. Szwecja tez. Strukturalne. Jak zbudowac mieszkania, tanio a dobry standard, dla ludzi bez wiarygodnosci bankowej. Nie tylko imigrantow, tutejszych tez, mlodych. Nie wszyscy maja rodzicow co bankowe pozyczki moga uwiarygodnic. Nie wiem jak to jest w Polsce. Czy jak szybciej(krocej) integrowc nowoprzybylych, z krojow o calkowicie odmiennych kulturach. Oni nie znikna, ani zakoncza wedrowki. ODWROTNIE bedzie. Jak jest w Polsce?

    Wszystkie kraje swiata zyja ponad stan. Brakuje energii i wody. Kiedys na blogu napisalem o project Kvismaren. Jak tzw „mokre tereny” sa rekultywowane. Ten project byl prowadzony wiele lat. Wiele lat dawno zakonczony, z succes. Pilotowy. Zeby wode zatrzymac. Teraz to jest system. Dla praktycznie wielu chlopow czy terenow. W Polsce, wiem, Notec wyschla, Wielkopolska pustynnieje, Masury zarastaja i mniej wody. Wiecej nie wiem, dawno nie widzialem. Nie mam ochota. Co Mazurek oglada?

    O energii moglbym to samo. Co wiem. Dla wszystkich krajow na swiecie, jest prawo. Wiecej energii, to wieksza jakosc zycia. Ale nie palenie oponami i weglowy pyl. To na odwrot.

    To byly tylko przyklady. Bez wstydu. Ale jak kretynism tlumaczyc w otoczeniu, co duzo rzeczy wie i rozumie, ale nie kretynism nprzyklad B.Mazurek? Nie wszedzie katolicysm wstawic mozna za odpowiedz, w Szw.

    pzdr Seleuk, „dyzurny”

  86. mag
    9 sierpnia o godz. 16:53

    „Kuchciński zostanie przeniesiony na inną parafię”
    Trochę śmieszne. Że się go przeniesie.
    Bardziej – odrażające. Bo kogo się przenosi wiemy po gwałcicielach spod biskupiej rączki opiekuńczej.
    A do kompletu mamy i to, że Kuchciński – „druga osoba” w tzw. „państwie” – gada od ołtarza.

    Tak zwane państwo.

  87. @mag 17:30

    Muszę się sprężyć, póki @Tobermory buja pod obłokami.

    Kruszczyca złotawka (Cetonia aurata). Jak to ujął @scrambler: w lesie i często w ogrodzie blisko lasów na kwiatach można je spotkać. Tę akurat zdybałem mimochodem w środku Ladów Kozłowieckich na trasie rowerowej.

  88. Qrde, mam problem z tym całym Tadeuszem, bo pomimo tych ponad czasowych mądrości o Polakach/Wolakach jest po prostu nudny. Pewnie to kwestia formuły, która odstaje od współczesnych środków wyrazu. Nie lubię patosu eposu i super rymów bezbłędnych. 

    Trzynastozgłoskowy aleksndryn polski to przeżytek. Dawajcie mi tu jakieś rymy częstochowskie bo Maryja fruwa i pilnuje poprawności. ‎

  89. @paradox57 9 sierpnia o godz. 17:25

    U mnie teraz już ich prawie nie ma! Wróble wyżarły. W tym roku wykarmiły już chyba 3 mioty. A liście winogron wyglądają normalniej i przestały przypominać ażurowe koronki. Efekty działań tych ślicznych chrząszczyków widziałam za to w państwowych ogrodach. Horror.

  90. @Tanaka, to coś napisał o Grechucie i klimatach towarzyszących jest w dechę. Czuję to i przeżywam z Tobą, dlatego muszę podkreślić fakt, że również nie ma dla mnie muru, który oddziela tę estetykę od jazzu. Po prostu ten środek wyrazu do mnie nie trafia. Pewnie dlatego, że ma endemiczny charakter, a mnie tam wtedy nie było. ;)‎

  91. Część mojego dzisiejszego „urobku”. Uprasza się nie zwracać uwagi na pojawiający się gdzieniegdzie artefakt. Taki błąd matrycy.

    https://photos.app.goo.gl/PLLkZksT7wJi4nfc6

  92. PiS and love.

  93. Sorki miało być peace and love. ;)‎

  94. P.S. Pardon, te moje są nieco inne. Ale z tej samej rodziny i też b. ładne.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Japanese_beetle

  95. @paradox57 9 sierpnia o godz. 19:17
    To ten wąwóz co po sąsiedzku?

  96. @Żorż Ponimirski 9 sierpnia o godz. 19:19
    A nie pic przypadkiem?

  97. @na marginesie 19:20

    Żeby to, bym się nie musiał zgonić 20 km po takich dziurach. To akurat jeden z wielu na niebieskim szlaku między Puławami a Bochotnicą. Trochę głębocznicami, trochę płaskowyżem ponad. Niezły spacerek. Bez kijków.

  98. Alicja-Irena
    9 sierpnia o godz. 16:10

    Tanaka
    9 sierpnia o godz. 13:09
    Myślisz, że taki będzie (po części) odbiór filmu Vegi? Mam nadzieję, że to będzie mała część, trudno jednak nie przyznać Ci racji.

    Oczywiście, że tak będzie: ludność odreaguje. Pośmieje się, pooburza troszkę, do momentu aż przejdzie. Fizjologiczna reakcja na stres Jak kichanie, kaszel czy nagły chichot. Odreagowali – i dalej tacy sami.

    Chytry zamordysta wie, że swoim niewolnikom należy, co czas jakiś urządzić troszkę wytchnienia i rozładować emocje. Byle w odpowiedni sposób i właściwej dawce. Niech sobie troszkę pożartują w monarchy i dyktatora: niech się pośmieją, że mucha portret władcy obsrała, albo, że mu domalowali pryszcza na brodzie.
    Niewolnik sam ma pryszcze i mało jest higieniczny, więc się poczuje bardziej swojsko: mój pan też człowiek!

    Takie filmy pełnią rolę terapeutyczną. „Takie” – mówię ogólnie, nie odnosząc się do niepuszczanego jeszcze filmu Vegi. „Kler” Smarzowskiego uburzył wielu – były różne sondaże robione – ale też część oburzyła się dla odprężenia i dawno im już przeszło.

    Jednakże, również mówiąc „takie” ogólnie, filmy, dokumenty i inne dzieła oraz ujawniane fakty życia, działają. Tyle, że działaja powoli. Podskórnie, niespecjalnie wprost i na sposób obliczalny, jak krzywa geometryczna. I w tym można pokładać przekonanie, że wzbierająca suma coraz mocniejszych przekonań doprowadzi do coraz mocniej pękających okowów.

    Siła działania takich zdarzeń i faktów życia ma ścisły związek, może nawet niemal matematycznie ścisły, z poziomem deprawacji społecznej i zniewolenia o charakterze organicznym. Ich wysoki poziom będzie skutkował odmową zgody na fakty i ich znaczenie, a dzieło filmowe będzie brane nie za obraz rzeczywistości, a bajędę na której można się odstresować, by za chwilę znowu wrócić do kierata.

    Oburzonych jest zawsze za mało – patrz jak zgrabnie zaczęto kuchtę bronić, że „przecież tyle dobrego zrobił dla regionu…” oraz że był wybitnym mężem stanu, a tu go nagle pozbawiono zabawek.

    Bardzo bronią Kuchcińskiego regionalni samorządowcy, głównie pisoidy. Obronę ubierają w kłamstwa i ich orgdynarny kształt, na przykład pitoląc, że „marszałek” „załatwił dla regionu grube miliardy złotych”. Co znaczy, że słusznie robi latając z żoną, dziećmi, znajomymi, posłami pisoidowskimi specjalnym samolotem państwowym na otwarcie „centrum badmintona” czyli zwykłej sali gimnastycznej, albo na grilla. bardzo słuszne też jest, że różnii ludzie fruwają spec-samolotem z Kuchcińskim, bo „inaczej nie ma czasu na porozmawianie o sprawach regionu”.

    Marszałek nie „daje”. Finansowanie działalności państwa i jego różnych płaszczyzn wynika w zdrowym, nienepotycznym, niefolwarcznym a demokratycznym państwie z zupelnie innych zasad i działa wedle innych mechanizmów, wynikających z dalekosiężnych planów.
    W Polsce takich nie ma.
    Jesli marszałek miałby „dać” swojemu regionowi, to nie daje wszystkim pozostałym.
    Zaś samolot w zdrowym, nieukradzionym państwie przysługuje wyłącznie najwyższym jego przedstawicielom. I do wyłącznie najważniejszych i najpowazniejszych działań państwowych. Nie do fruwania na weeked, nie do fruwania na jarmarki, do sklepu, do żońci czy kochańci, albo na wakacje.
    Każda osoba na pokładzie takiego samolotu musi mieć autoryzację wynikającą z odpowiednich jasnych i usankcjonowanych przepisów działających w przejrzystym państwie.

    W szanujących i siebie i wlasnych obywateli państwach zachodniej Europy, takie fruwanie na wakacje, a nawet zapłacenie służbową kartą kredytową za bodaj pieluszki dla dziecka (przypadek pani minister w Szwecji – niech @seleukos zweryfikuje), prowadzi do dymisji.

    Dla Kuchcińskiego, dla całego PiSu z Kaczynskim, ale i nie tylko ich, samoloty państwowe to są po prostu ładniejsze furmanki. Po to były przecież kupione. Nie zrobiono żadnych innych zakupów, a zakup śmigłowców caracal był zakupem niezwykle dobrze uzasadnionym; nie kupiono innych rzeczy podobnej wagi, ale kupiono samolociki dla tzw. panstwa, czyli do wożenia chamskich tyłków, którzy tym sposobem przeflancowali się w sumieniach na panów, biorąc odwet za swoją wrodzoną chamskość.
    Niewyrośnięty z chama Polak.

    Tamtejszy parafialny suweren nie rozumie, że kuchta nie był zwyczajnym posłem z ich regionu, tylko marszałkiem i tymi sprawami miał się zajmować, całą Polską a nie regionem.

    Oczywiście!

    Tymczasem suwerenowi opłacałoby się wybrać Tuska na prezydenta chociażby z tej przyczyny, że jest ceniony i lubiany w Europie, zna wszystkie szychy i właśnie jako prezydent mógłby te znajomości wykorzystać bez podejrzeń o faworyzowanie swojego kraju jako szef UE.

    Czy suwerenowi opłacałoby sie wybrać Tuska na prezydenta, to przypuszczam, że wątpię. To racja: Tusk ma liczne i dobre kontakty w Europie, jego nazwisko się kojarzy i to na ogół nieźle, mógłby więc sporo dobrego dla Polski zrobić.
    Cóż z tego jednak, suweren nie żyje jakimkolwiek dłuższym planem i rozumieniem rzeczy w perspektywie, a liczy się tu i teraz, przede wszystkim zaś emocje. Tusk to zdrajca! Zamordował Kaczyńskiego i zwiał do Europy, żeby się tam chronić. Jego dziadek był w Wehrmachcie. Rzucił Polskę na kolana! I tak dalej i dalej.

    „Fajny tytuł felietonu Passenta:
    Kuchciński poleciał nieładnie
    Marszałek Kuchciński odleciał, ale – niestety – nie zabrał ze sobą prezesa Kaczyńskiego.”

    Kaczyński właśnie po to jest wyłącznie prostym poslem z ławy i prostym prezesem urzędującym w ohydnym budynku, żeby żaden jego obciążony janczar nie pociągnął go w przepaść. I żeby także maksymalnie utrudnić wsadzenie go do pierdla polskiemu prawu, a co najmniej skazaniu na infamię przez Trybunał Konstytucyjny.

  99. Nie w temacie ale…

    Przeczytalem w „Polityka” art R.Czarnecki kontra R.Thun.
    Troche wyzej napisalem o innej parlamentarzystce. Tu jest oswiadczenie, ktore wszyscy czlonkowie Parlamentu EU podpisuja. O porzadnym, uprzejmym traktowaniu wzajemnie. Nawet politycznych oponentow. W narodowych jezykach, bez nieporozumien. Z przecinkami. Jednakowe wszystkim.

    Tu jest oswiadczenie R. Czarnecki

    http://www.europarl.europa.eu/pdf/meps/appropriateBehaviourDeclarations/9/28372_CZARNECKI.pdf

    pzdr Seleuk

  100. @ Namarginesko, że niby pic pot. «blaga, oszustwo»‎
    ?

    W chuja cięcie też zajęcie, o czym wiedzą i lubią to robić PiSiaki.

    PiS and pic.‎
    😉

  101. paradox57
    9 sierpnia o godz. 19:17

    Fotograficzne kapitalności! 🙂

  102. Nie mam co werifikowac…
    (przypadek pani minister w Szwecji – niech @seleukos zweryfikuje), prowadzi do dymisji.

    Mona Sahlin https://en.wikipedia.org/wiki/Mona_Sahlin bohaterka paru skandali tego typu. Kolejnych. Za kazdym razem jedna dwie poz NIZEJ. Ale niepoprawna. Co robi dzis nie wiem.

    Moglbym napisac liste, typ 5osob. Jednorazowych. Nazwiska Wam nieznane. W Szwecji nie ma zmiluj jesusmaryja dla korupcji finansowych, towarzyskich, politycznych etc. Dla korporacji, firm miedzynarodowych troche lzej. Ale tez w sadzie mozna wyladowac. Nawet angielski lord.

    pzdr Seleuk

  103. Olof Palme, mial duzy klopot polityczny. Skonczylo opodatkowaniem dodatkowym. Wyklad jednorazowy, na Universytet Harvard (wynagrodzenie) zamienil na oplate (czesne) za jeden termin studiow syna. Chyba wtedy bylo ca 50tys USD.

    pzdr S

  104. Piękny żuczek, piękne zdjęcie – to te „zrzutki” żuczka trawją w tak pięknym kolorze przez lata? Cudo!
    Tanaka,
    żeby się Twoje słowa w g… obróciły (z pożytkiem dla nas wszystkich, chociaż jam wyjechana)! Obawiam się, że masz sporo racji, a jednak chciałabym pozostać optymistką.
    Przed chwilą przeczytałam wypowiedź Michała Kamińskiego – oczywiście sarkastyczną – dobrze, że Polska jest krajem katolickim, bo jakby Kuchciński miał dwanaście żon (i dzieci co niemiara), to dopiero by trzeba floty powietrznej!

  105. Żorż Ponimirski
    9 sierpnia o godz. 19:15

    @Tanaka, to coś napisał o Grechucie i klimatach towarzyszących jest w dechę.

    I dlatego mówimy: jest wdechowo! 😀
    Nie tylko między stolarzami.

    Czuję to i przeżywam z Tobą, dlatego muszę podkreślić fakt, że również nie ma dla mnie muru, który oddziela tę estetykę od jazzu. Po prostu ten środek wyrazu do mnie nie trafia. Pewnie dlatego, że ma endemiczny charakter, a mnie tam wtedy nie było. ;)‎

    Szczyt kariery i oddziaływania Marka Grechuty nieco mnie wyprzedził. Ale to się wdycha razem z powietrzem, nawet jak się jest ciut młodawym na zaciąganie się Grechutą pełnym płucem.

    W pierwszym odcinku serialu „Podróż za jeden uśmiech” jest taka scena w krakowskim mieszkaniu dwóch bohaterów, gdy ich zawiedziona koszykarzem Frankiem Szajbą ciocia nastawia sobie adapter i w poczuciu utraconej urody życia z dwumetrowym Frankiem Szajbą, wsłuchuje sie w Grechutę:
    jednakże gdy cię długo nie oglądam
    czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam..

    po czym zacina się na frazie:
    i znowu so.. i znowu so.. i znowu so… (…bie zadaję pytanie, czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie).

    Kapitalna, jubilerska, wysmakowana scena filmowa. Sam zobacz:
    https://vod.tvp.pl/video/podroz-za-jeden-usmiech,odc-1-pechowy-dzien,40674581
    cały film wdechowy 🙂
    No i ten genialny – bo genialną, pachnącą jazzem, mamy muzykę w filmach – Duduś Matuszkiewicz!
    Grechutę się więc wyciągało z powietrza.
    No i trzeba wierzyć w człowieka, koleś! 🙂

    Dlatego jestem wyznawca. Całości.

  106. Alicja-Irena
    9 sierpnia o godz. 19:59

    W ramach realnego pesymizmu, to jest jednak optymistyczne: woda draży kamień, nawet jak o tym nic nie wie.

  107. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,25074142,marszalek-witek-do-poslow-opozycji-obrazic-mnie-moze-ktos.html#s=BoxOpImg1
    Ta pani, która się ponoć szybko uczy, nie nauczyła się, że szeregowy poseł może jej wyskoczyć na trybunę bez żadnego trybu i obrzucić cały naród potwornymi inwektywami, które nigdy wcześniej z tej trybuny nim nie padły.

  108. seleuk|os|
    9 sierpnia o godz. 19:50

    Nad Wisłą jest taka pani płci żeńskiej, co się nazywa Julia Pitera. W PO była, a co teraz robi, to nie wiem. Pewnie to samo. Stała na czele jakiegoś ciała formalnego zajmuącego się ściganiem korupcji w polityce.
    Wykryła zbrodnię: jakiś urzędnik wydał ze służbowej karty 16 złotych na zakup plastra mięsa z łososia.
    Rzecz wyśmiano nad Wisłą: też coś, 16 złotych! Jakby milion kto ukradł to dopiero jest coś. Drugi powód wyśmiania: pani Pitera żadnych większych zbrodni nad 16 złotych nie wykryła, a tak zwanym gołym okiem widać, że miliony chodzą w lewo i w prawo.

    Jak obrócić milion z lewa na prawo nad Wisłą, metoda codziennie standardowa w świecie urzędnika niewysokiego szczebla:
    – pan da pozwolenie na budowę ?!
    – a nie, nie, nie da się dać!
    – a jak ja u pana zrobię bardzo śliczny podjazd pod garaż z kamienia i ślicznie kutą bramę na automat z pięcioma pilotami, to się wtedy da?
    – a tak, tak, wtedy się da.

    W Szwecji pani Sahlin poleciała z banalnych powodów z perspektywy wiślańskości. Frajerka!

  109. @seleuk|os| 9 sierpnia o godz. 19:36
    O porzadnym, uprzejmym traktowaniu wzajemnie. Nawet politycznych oponentow.

    Przeczytałem i….. mam duuuuże wątpliwości, czy ta deklaracja obejmuje także posłów, razem z wytłuszczonymi politycznymi oponentami.

    Jak dla mnie jest to dokument zobowiązujący Jaśnie Państwo Poselstwo (JPP) do dobrego traktowania parlamentarnej, urzędniczej służby.

    Czytając odniosłem takie wrażenie może dlatego, że właśnie zabrakło tam bezpośredniego odniesienia się do JPP. Mamy raczej przeciwstawienie posłów personelowi:

    posłowie będą zachowywać się w sposób profesjonalny, a w kontaktach z personelem (…)

    Posłowie nie mogą poprzez swoje działania nakłaniać lub zachęcać pracowników

    posłowie, przy zachowaniu odpowiedniej dyskrecji, będą dążyć do tego, aby wszelkie spory lub konflikty z udziałem pracowników

    posłowie bezzwłocznie i w pełni współpracują w ramach obowiązujących procedur zarządzania sytuacjami konfliktu lub molestowania (psychologicznego lub seksualnego), włącznie z szybkim reagowaniem na wszelkie zarzuty molestowania. Posłowie powinni uczestniczyć w przeznaczonych dla nich specjalistycznych szkoleniach na temat zapobiegania konfliktom i molestowaniu w miejscu pracy oraz właściwego zarządzania biurem

    Jedynym punktem, który mógłby sugerować, że JPP powinni się nawzajem traktować z szacunkiem jest punkt pierwszy:

    Wykonując swoje obowiązki służbowe, posłowie do Parlamentu Europejskiego będą zachowywać się wobec wszystkich osób pracujących w Parlamencie Europejskim godnie, uprzejmie i z szacunkiem, bez uprzedzeń ani dyskryminacji.

    Jest tylko jedno „ale”, no właśnie, dlaczego nie ma tu expressis verbis sformułowania „się nawzajem”. Zamiast tego – szczególnie w świetle wszystkich nastepujących później odniesień do pracowników oraz personelu mamy osoby pracujące w PE.

    Dla mnie powiało tutaj rozróżnianiem na <osoby pracujące oraz na JPP posługujących w PE….

  110. Miało byc:

    Dla mnie powiało tutaj rozróżnianiem na osoby pracujące w PE oraz na JPP posługujących w PE….

  111. Sumując – JPP Czarnecki nie podpisywał zobowiązania do grzecznego odnoszenia się do innego posła czy posłanki tylko do dobrego traktowania sekretarki oraz gońca.

  112. Tanaka
    9 sierpnia o godz. 20:18
    Ten angielski lord co wyzej to
    https://en.wikipedia.org/wiki/Jonathan_Guinness,_3rd_Baron_Moyne#Trustor

    Afera byla Trustor. Uniewinniony. Przez paru gagatkow (skazanych) zostal wplatany, po dziecinnemu. Zenujaco dla doroslego czlowieka. Pamietam jak wstydzil w tv. Cala afera byla dosc prosta. Kupic, notowana gieldowo firme, za wlasne pieniadze firmy. Tylko dobrego figuranta znalezc (co jeszcze doplaci z wlasnych pieniazkow) 😎

    pzdr Seleuk

  113. zza kałuży
    9 sierpnia o godz. 20:24
    Jakkolwiek czytasz text Zza kaluzy, co zalinkowalem, nazwac inna parlamentarzystke szmalcowniczka nie jest „Wykonując swoje obowiązki służbowe, posłowie do Parlamentu Europejskiego będą zachowywać się wobec wszystkich osób pracujących w Parlamencie Europejskim godnie,” Dlatego zwolniony zostal (kolegium przew), z przewodniczacy i process w Sadzie EU oddalil powodztwo. Zachowal decysje. Po prostu (prawdopodobnie) czytasz inaczej niz parlamentarzysci EU i Sad EU.

    Jezyk polska, ciezka jezyk.

    pzdr Seleuk

  114. @seleuk|os| 9 sierpnia o godz. 20:44

    Ja nie bronię obelgi wypowiedzianej przez Czarneckiego.

    Ja napisałem, że moim zdaniem formularz podsuwany do podpisania posłom PE ma na celu regulacje ich stosunków z innymi niz posłowie pracownikami PE.

    Natomiast ty @seleuk|os| reagujesz wątrobą a nie mózgiem. W praniu wychodzi co jest warta twoja skand politura. Gdy przychodzi co do czego jesteś polsko-emocjonalny a nie skand-racjonalny. 😉

  115. zza kałuży
    9 sierpnia o godz. 20:55
    Zza kaluzy. Jestem racionalny. Watrobe mam Ok. Ciazy mnie nie wmawiaj. Parlament jest miejsce ktore ma efektywnie pracowac. Obrzucanie wzajemne obelgami, invektywami etc, w jakimkolwiek srodowisku (w firmach tez prywatnych) musi byc likwidowane, przeciwdzialane. Zmniejsza efektywnosc, Zza kaluzy. To jest podstawowy kodex zachowan wiekszych grup. Co to ma z moja watroba wspolne. Ale to ladna poetycka przenosnia.

    pzdr Seleuk

  116. A skąd się wzięło moje przekonanie, iż:

    formularz podsuwany do podpisania posłom PE ma na celu regulacje ich stosunków z innymi niż posłowie pracownikami PE?

    Ano stąd, że w tymże formularzu wielokrotnie rozróżnia się między posłami a innymi pracownikami i nigdzie nie mówi się wyraźnie, jak ma się odposić <jeden poseł do drugiego posła.

  117. Czyli albo w formularzu trzeba było wszystkich pracujących w PE nazwać „pracownikami”, bez rozróżniania na posłów i innych, albo, skoro już zdecydowano się rozróżniać, trzeba było jasno napisać, że zasady z formularza odonszą sie także do stosunków poseł-poseł.

  118. zza kałuży
    9 sierpnia o godz. 20:55
    Mielismy niedawno, roznice zdan na temat IKEA. Prawdopodobnie, nie pamietam czy zalinkowalem, inaczej przeczytalismy ten sam text, na temat etycznych zachowan i wew policys. Obowiazujacych. Bo ta org chce byc efektywna, w sprzedazy. I JEST. Tylko tyle. Czy rzecznik firmy zareagowala watroba? Bardzo mnie podoba, „reakcja watrobowa” 🙂

    Nie pamietam kto powiedzial (chyba dziadek Winston Ch.) Prawdziwy arystokrata jest ten, co sluzacego traktuje jak krola, a krola umie potraktowac jak sluzacego. Cos w tym jest, Zza kaluzy

    pzdr S

  119. zza kałuży
    9 sierpnia o godz. 21:09
    Ja proponuje (nie wiem czy jestes EU obywatel) wniesc o zmiane text formularza. Co mam napisac?
    pzdr Seleuk

  120. „Zdradzieckie mordy” (slyszalem) bylyby tez zakwalikowane jak inwektywa, pozbawiajaca glosu i ev pozycji parlamentarnych. W wiekszosci parlamentow. s.

  121. Przepraszam Wszystkich. Cala ta wymiana moja dzis wziela od porannego txt Mazurek. Jutro bedzie lepiej.

    Dobranoc Seleuk

  122. seleuk|os|
    9 sierpnia o godz. 21:23

    Formularz jest dokumentem prawnym. Niuanse tłumaczenia i rozumienia zwyczajowego. U nas – zwyczajowo czyli wg stanu umysłów – państwo poselstwo nie jest w pracy tylko z wyboru przez i na posterunku. Bywa często, że 13tym. Bywa, że słoma wystająca z butów pomaga im odgrodzić się od tych, którzy w parlamencie pracują. I co tu tłumaczyć, jak wyborca i tryb ten sam, a tylko parlament inny? Słoma – ta w butach też – jest bardzo eko.

  123. Jak to miło czytać własne myśli , napisane przez mądrego człowieka .

  124. @Herstoryk

    Gratuluję celnego wstępniaka! Pięknie zestawione parabole a nawet paralele ;-). Przeczytawszy z wielką przyjemnością. Na temat tego ” i jakoś to będzie” (nie mickiewiczowskiego ale tak ogólnie) zaczął mi się kiedyś pisać wstępniak ale się nie skończył. Polskie „Jakoś to będzie ” to ostobny temat rzeka.

    Co do „Pana Tadeusza” to przyznaje bez bicia, że najbardziej niestety zapadły mi w pamięć „Plany myśliwskie Telimeny” z księgi V… 🙂

    Mieliśmy (w liceum) wyuczyć się na pamiec i wyrecytowac dowolny fragment wielkiego dzieła. Wszyscy więc recytowali jakieś poważne kawałki o ojczyznie albo chociaż o rogu Wojskiego a Kostka smarkata (w ramach rozruszania dretwej atmosfery)  pojechała rozważaniami Telimeny co do wyboru kochanka (łypiąc okiem znad wachlarza przyniesionego w ramach rekwizytu). Polonistka (nobliwa pani starej daty) próbowała zasztyletować mnie wzrokiem, niezbyt zachwycona doborem materiału, ale było już za późno. W końcu to też było w „Panu Tadeuszu” (i o wiele więcej)

    Pozdrawiam serdecznie!

    PS. @paradox – piękne zdjęcia – żuczkow i wąwozów! Twoje i blogowiska zdrowie! *zinfandelem czerwonym i bardzo zacnym

  125. Tanaka
    9 sierpnia o godz. 20:00

    Jak piszesz o kulturze popularnej, o kulturze w ogóle i jej przejawach, wpływach, estetyce, zdradzając swoje upodobania i namiętności, to zawsze mam to samo wrażenie- o czym kiedyś wspominałem- że Ty to ja wtedy. Jesteś starszą wersją mnie. 

    To nie jest wyznanie miłości ani tanakizm.

    ‎Liczą się uczucia towarzyszące odbiorowi treści, a nie to, co treści obrazują. ‎

    😉

  126. O właśnie, to co napisał Cenzor- jak to miło czytać własne myśli.

    😉

  127. @all, sorki za umizgi do Tanaki przy wszystkich, jestem niepoprawny. Tak już mam. To wina mojej matki. 😉

  128. Ja wakacjuję i ciągle czasu nie ma, nawet czytać, ale pozdrawiam wszystkich 🙂

  129. Z muzyczna dedykacja – dziś wieczór leci u nas Gilmour „Live at Pompeii”

    https://youtu.be/CiXNIjGX1hY

    A mój dziewiecioletni potomek tłumaczy mi bardzo poważnie jaką rolę odegrał Sid w stworzeniu „Shine on you crazy diamond”… :D. Ocham i acham pod wrażeniem bo co mu bede psuć zabawę 😉

  130. Kostka
    9 sierpnia o godz. 22:42
    moje stare już teraz dziecko zostało zaszczepione PF (z Sydem i potem) od małolata, bo tylko taką muzykę miałam na kasetach wrzucanych podczas wielu podróży przez kontynent.
    Shine on you Crazy Diamond najlepiej brzmiało na pagórach Montany, serio.

  131. @Nefcia, nie masz czasu, to nie czytaj, ale to miłe że nas o tym informujesz. Ta wiedza poszerza moją percepcję rzeczywistości. 😉

    Taka historyjka aktualna, tyle że przyzwoita w swojej nieprzyzwoitości. ‎
    Qpiłem batona w formule wafelek w czekoladzie ze składek na prezent odchodzącej z pracy koleżanki. Sprawa wyszła na jaw, dlatego podałem się do dymisji. Wstydzę się tego i przepraszam wszystkich najmocniej, a środki za baton oddaje+ drugie tyle przelewam Jurkowi na cele charytatywne. 

  132. Gdzieś miałam na dyskach nagrany oryginalny koncert z Sydem z wiadomych lat – całego koncertu na youtube nie ma, ale są różne fragmenty.

  133. *ten koncert z Pompeii ’72

  134. Alicja-Irena
    9 sierpnia o godz. 22:42
    Oj, naiwny, naiwny, naiwny…jak dziecko we mgle…
    Ale dobrze, że to zrobił.
    Mój komentarz
    Dobry list, emocjonalny, rzeczowy, na miejscu i na czasie.
    Pzdr, TJ

  135. tejot
    9 sierpnia o godz. 22:58
    Pełna zgoda. Należy się odzywać, krzyczeć i pisać. Ja jestem wyjechana i odzywam się tylko w rozmowach z przyjaciółmi i znajomymi z Polski, na forum i serce mnie boli, że obraz Polski kreują tacy politycy, jacy są teraz przy władzy.
    „Wstyd mi za tych, co nie mają wstydu…”
    że zacytuję klasyka.

  136. Najnowsze info z afery o Marszałku latającym.

    Pilot zgodził się nie tylko na przelot małżonki, ale nawet na puszczanie baniek mydlanych i jedzenie waty cukrowej prosto z automatu, a wszystko w formule HEAD bo na pokładzie marszałek zostawił laskę.

  137. Żorż Ponimirski
    9 sierpnia o godz. 22:51

    Prawda? 🙂 /jęzor/ jeszcze ciocię pozdrowię i sąsiadów

  138. @Nefcia, ale jaka prawda? Tyle prawd ile kaznodziejów, którzy ją głoszą. No chyba, że post prawda, bo wiadomo, jak mówić prawdę, to tylko kłamać.  😉

  139. cd dzieł wszystkich niejakiej Mazurek:

    „W komentarzu dla Wirtualnej Polski Mazurek odpowiada: Minister swoją arogancją nie wymaże faktów. Obywatele ze Szwecji szukają w Polsce spokoju i normalności. Jeśli szwedzki wymiar sprawiedliwości nie radzi sobie z przestępczością popełnianą przez imigrantów czy rodzimych przestępców, to trzeba zadać pytanie o kompetencje ministra Jak dodaje, Polacy wyjeżdżali do Szwecji ze względu na „nieudolne rządy”.

    całość:
    https://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/604762,beata-mazurek-pis-europosel-szwecja-minister-zlodzieje-samochodow.html

    Widać miszczowski sznyt nadinstruktora: chwyt kota za ogon, odwrócenie na lewą stronę i schowanie się za nim.
    A do ełroburgu nadnaczelnik zesłał trzy takie Bełatki, kwiatostan PiSancyjnej cepeliady.

    https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2011/04/Jezus-na-wodzie1.jpg

  140. Lękajcie się! Libido bisqpów wciąż rośnie.

    Uprasza się przemysł farmakologiczny o wsparcie, a @zza kałuży o przygotowanie odpowiednich tabelek i wykresów. ‎

  141. @Alicja-Irena
    9 sierpnia o godz. 22:47

    Przez Montane nigdy nie jechalam ale chętnie uwierzę bo na pustkowiach północnej Szkocji Crazy diamond też brzmi dobrze ;-). Mamy całą plytoteke ale juz na CDs. Dzięki za link do oryginalnych Pompeii z ’72, chętnie sobie przypomnę! Ten nowszy tez jest świetny. Na Gilmourze i ostatniej płycie Floydów twardy fanclub wiesza zazwyczaj psy ale mi na dźwięk division bell z „High Hopes” ciarki chodzą do tej pory po plecach, tak jak i chodziły kiedy płyta była wciąż na topie a my opuszczalismy ogólniak, żeby rozejsc się w swoje strony (czyli komu dzwoni dzwon).

    PS. Nie ma jak zindoktrynowac muzycznie potomstwo, przynajmniej nie protestuje w długich podróżach… 😀 Choc momentami miałam w tym roku wątpliwości czy omawianie, na ten przykład, „Gron gniewu” na których oparta jest plyta „Dust and dreams” grupy Camel (przy sluchaniu owej plyty) mlodocianemu potomkowi nie zaszkodzi na głowę…Póki co nie zaszkodzilo, za to rozsmakowal sie w koncepcyjnych progowych albumach 😉 A plyta, po nakresleniu tla podoba mu się jeszcze bardziej

  142. Kostka
    9 sierpnia o godz. 22:12

    Kostka oraz alleluja: z fot żuczków to Ty byś wzięła i dała porządne foty podkarpacke ze Szkocji. Na wakacjach bywszy w odpowiednio celtyckich miejscach, to się nie ma co lenić, tylko miejscową ludność blogową uraczyć.
    Masz wprawę, a tu głód Twych fót.

    Pomysł na recytację Telimeny bardzo przedni. Widać też, co polonistka uważała za słuszne tematy do recytacji, a jakie za niesłuszne i godne sztyletowania. Ja się produkowałem Wojskim,, czyli standardowo, a powinienem był przedstawić na szkolnym przedstawieniu ku czci wieszcza Księgę XIII.
    Tylko wtedy nie wiedziałem, że takowa kursuje.
    Mam chyba jeszcze gdzieś kserówkowy egzemplarz nabyty drogą kupna na jakimś targu.
    Jest też wersja audio, recytuje Daniel Olbrychski.

  143. Żorż Ponimirski
    9 sierpnia o godz. 22:22

    Tanaka
    9 sierpnia o godz. 20:00

    To nie jest wyznanie miłości ani tanakizm.

    Raz LGBT-cik
    zrobilim w duecik
    i dość bylo miło
    ale się skończyło

    Proboszcz z dziekanem
    też chcieli nad ranem
    a że mają pierwszeństwo
    zrobili nabożeństwo

  144. Nefer
    9 sierpnia o godz. 22:32

    Ja wakacjuję i ciągle czasu nie ma, nawet czytać, ale pozdrawiam wszystkich

    Niektorzy mają dobrze. Ci co wakacjują.
    Ci pozdrowieni też. 🙂

  145. Kostka
    9 sierpnia o godz. 22:42

    To jest właśnie sztuka: coś niepodrabialnego i nie do powtórzenia. Niespieszne trącanie strun gitary, która może wybrzmieć mając oddech, niepoddana kataklizmom nieustających kaskad dźwięków; swobodne uderzenia w perkusję, wejścia nienatrętengo saxu i dopełnienie kolorem wokaliz.
    I skupienie, wchłonięcie każdego dźwięku i wsmakowanie się weń aż się rozejdzie po tkankach. I przestrzeń i klimat. Gilmour. Mniam !

  146. @all, wybaczcie moje slapstikowe wrzutki, ale piwo mi się rozlało‎ i musiałem rozładować napięcie. 

    Jak slapstikowo to musowo końcowa scenka jak uciekam. Goni mnie cały ‎episkopat, a po drodze- co przecznica- pojawiają się nowi goniący. Krucjata różańcowa. Anty eko establiszment. Pracownicy Poczty Polskiej z nowym numerem Gazety Polskiej w ręku zrolowanym w tubkę do napierdalania wywrotowców. Miłośnicy Brygady Świętokrzyskiej. Pracownicy administracji z siedziby PiS przy Nowogrodzkiej. Aktywiści życiodajni. Oddziały obrony terytorialnej. Dumni patrioci. Studenci Uniwersytetu Koło Samej Warszawy. Kasjerzy ze SKOKów. Policjanci z taserami. Kibice Legii. ‎Ksiądz OKO.

    https://m.youtube.com/watch?v=MK6TXMsvgQg

  147. A na końcu frunie Maryja z karabinem maszynowym, a 2 x święty podaje naboje, tyle że rączka mu się drży i dobra moja. 

    Zło zawsze przegrywa z dobrem. ‎

  148. Żorż Ponimirski
    10 sierpnia o godz. 0:10

    Co to za piwo? Bo niezłe jakieś 🙂 Też fce

  149. Mingus i ekipa, z którą przyjechał w 64 do Europy to jest format najwyższych lotów. Ach ten Eric Dolphy i jego wyczesane solo na bass klarnecie w Take a train

    https://m.youtube.com/watch?v=5STaUWmh9bw&t=4753s

    Tutaj tylko ‎wspomniany temat Take a train. Obadajcie co tutaj się dzieje. Szaleństwo. Ikoniczne nagranie. 

    https://m.youtube.com/watch?v=vAn_gyNcvN4

  150. @Żorż Ponimirski 9 sierpnia o godz. 23:40
    @zza kałuży o przygotowanie odpowiednich tabelek i wykresów.

    Ty mnie wykresami nie dogaduj. Dźgnięty w bok ostrogą tego, co lubi mnie objaśniać o wyższości skand firm, co to mają „obowiązujące wew policys”, rzuciłem się sprawdzać, za ile też ta IKEA sprzedała swoich paździerzy, a tu niemiła niespodzianka!

    IKEA ma już większą sprzedaż roczną niż kiedykolwiek miała moja firma. Niewiele więcej, ale jednak. I ciągle jej, tej IKEI sprzedaż rośnie. Znaczy się jej „obowiązujące wew policys” muszą być lepsze od policys mojej stare firmy.

    No to się zamykam. Kilometry kwadratowe oklejonego drewnopodobnego paździerza pokonały głupie haj teki.

  151. Tanaka
    10 sierpnia o godz. 0:01

    Oćwiczyłam tego Arlekina i pacz pan, ręka mi się trochę odetkała. Miałeś rację, dobry z waści przyjaciel. Nawet do oprawy dałam i będzie wisiał chociaż nie za poślednie ziobro. Foty dam pod koniec tygodnia, może.

  152. @Nefcia, Metropolis- American India Pale Ale.

    ‎https://browarraduga.pl/nasze-piwa

    Uwielbiam tzw. piwa nowej fali. Nowofalowce‎ to wspaniałe kompozycje chmieli i słodów, które tworzą zmysłowe kompozycje smaków i aromatów. Coś wspaniałego. To zupełnie inny wymiar niż jasne pełne pod budką z piwem‎. Ten klimat już był tu na blogu poruszany. Między innymi anumlik dzielił się odkryciem tego typu browarów. ‎
    Ignoranci mówią, że to paskudne piwa dla hipsterów. 

  153. To ja się podzielę hop, szklankę piwa. W moich okolicznościach geograficznych kupuję albo polskie piwo, albo tak zwane „craft beer” – małe browary, świetne piwo można znaleźć.
    Każde smaki, ja lubię gorzkie.

  154. Grodzisk warzy świetne APA, IPA. Mają swoje drożdże. Komponują z chmieli polskich, ale też niemieckich, amerykańskich i japońskich, tworząc cytrusowe nuty i kwiatowe wątki. 

    Poważany jest też olsztyński Kormoran, który ma bogatą ofertę. Moje ulubione to American IPA z serii „Podróże Kormorana”.

  155. Żorż Ponimirski
    10 sierpnia o godz. 1:06

    W Belgii człowiek trochę rozpuszczony bo tyle tego do wyboru, takie na ten przykład chociaż nie żadna nowa fala

    https://photos.app.goo.gl/dxsgC3Fdxfu8W54eA

    The beers are not brewed to normal commercial demands but are sold in small quantities weekly from the doors of the monastery itself to individual buyers on an advance-order basis.

    https://jerrybrewery.pl/westvleteren-xii-w-imie-ojca-i-syna/

    https://en.m.wikipedia.org/wiki/Westvleteren_Brewery

  156. O tak @Nefcia, Belgia to raj dla piwoszy. Jak będziesz w Wawce to przywieź jakiś unikatowy regionals.

    😉

  157. Żorż Ponimirski
    10 sierpnia o godz. 1:38

    Byłam niedawno ale żeś cicho siedział. Tylko jak to samolotem zabrać bo w walizce może strzelić przez różnicę ciśnienia (?) a do podręcznego nie wolno

    No, druga rano, pora na dobranoc, znowu długi dzień jutro, jak dam radę to zajrzę

    /łózio/

  158. Ja tam się nie znam, ale moim zdaniem Belgia jest bardzo wysoko, jeśli chodzi o piwo w moich rankingach. Zwłaszcza jeśli chodzi o piwa trapistów.
    Bywałam, pijałam, dzięki belgijskim przyjaciołom. Stella Artois to niekoniecznie dla smakoszy, za duży browar 😉

  159. Po piwach belgijskich oprowadzali mnie belgijscy przyjaciele 🙂

  160. @zzakałużniku, skandynawskie paździeże dobre są jako rekwizyty w serialach telewizyjnych Polsatu i TeVałeNu i domach bez wyrazu. 

    Jak siedzieć to tylko w fotelu Barcelona Miesa przy szklanym stoliku kawowym. To jest klimacik. ‎

  161. A do tego najlepiej jak za plecami wisi jakiś Buffet na ścianie.

  162. Albo któryś z kwadratów Malewicza.

    Minimalnie, surowo i geometrycznie. Beton brut, szkło i stal. To lubię.

  163. Wyluzuj, Żorżu… 😉

  164. IPA było warzone lokalnie od 150 lat w moich byłych okolicach, walili dużo chmielu bo szło na export do Indii. Hmm, „zmysłowa kompozycja smaków”. Cieszę się że dotarło do ojczyzny. Trza będzie spróbować i porównać.

  165. @paradox57
    9 sierpnia o godz. 19:17

    Czy to wąwóz korzeniowy w Kaźmirzu D.?

  166. Żorż Ponimirski
    10 sierpnia o godz. 1:18

    Rozpocząłem eksperyment z winoroślami. Pierwszy sezon, 3 gatunki.
    Dziecięciem będac w kołysce, byłem ja raz na Węgrzech: miejscowy budapesztanin wychodzi do ogródka, albo sięga ręką przez okno, zrywa kiście i wsuwa. A reszta – na wino.
    I mnie to z głowy nie chce wyjść.

  167. Nefer
    10 sierpnia o godz. 1:29

    W Belgii człowiek trochę rozpuszczony bo tyle tego do wyboru, takie na ten przykład chociaż nie żadna nowa fala

    No i poczciwego człowieka cnym piwem prowokujesz!
    Aliści, będąc raz młodym lekarzem na placówce, włóczyłem się po ardeńskich krzakach i trafiwszy do wsi jakiejś przysiadłem w kawiarnianym ogródku. Gospodyni się uprzejmie zapytowała, czy ma podać co z prawa, czy z lewa.
    Niezorientowany zrobiłem oczy.
    Gospodyni, oczy jak się patrzy, na to uprzejmie odpowie: bo z prawa to podajemy nasze własne wino, a z lewa to nasze własne piwo. Ewentualnie odwrotnie.
    Fantastyczne i jedno i drugie, zwłaszcza też dlatego, że i gospodyni, powietrze w dzień słoneczny, widoki dookólne i klimat ogólny.

    No i bolesna męka: nie zakonotowałem sobie która to była wiocha i kicha.

    Z piw rynkowych to chyba najwyżej doszedłem do hoegaarden. Mniam!

  168. Nefer
    10 sierpnia o godz. 0:52

    Tanaka
    10 sierpnia o godz. 0:01

    Oćwiczyłam tego Arlekina i pacz pan, ręka mi się trochę odetkała.
    I o to chodzi i o to chodzi! – rzucił znowu kierowca taksówki Gołas do Asa Nowaka.
    Tylko tak dalej: smieliej, smieliej! – rzucił taki jeden sołdat do Janka Kosa.

    Miałeś rację, dobry z waści przyjaciel.
    To ja się na to dictum zarumieniam i nie wiem gdzie oczy podziać.

  169. @Qba 8:04
    Aleś ty małouważny. Napisałem przecież, że to między Puławami a Bochotnicą. Głównie okolice Parchatki. Czyli do Kaźmirza i korzeniowego mieliśmy jeszcze troszku do przejścia. I gdzie tam tym do korzeniowego. Nie zapuszczaliśmy się w pełni dojrzałe wąwozy, których jest od metra, a jedynie przeszliśmy kilka będących w trakcie rozwoju głębocznic, dosyć wąskich jeszcze i niezbyt głębokich. To jedno drzewko widoczne na zdjęciu to zaledwie skromniutka namiastka i pełno takich okazów w każdym wąwozie.
    Gdzieś mam chyba trochę fotek z korzeniowego z wcześniejszych wypadów. Spróbuję odgrzebać i wrzucić. Zobaczysz różnicę.

  170. Przedewszystkim , w ogóle, dzięki serdeczne @wszystkim co mnie tu pozytywnie podsumowali.

    A w szczególe:

    @Żorż Ponimirski
    9 sierpnia o godz. 19:02

    Mam problem z tym całym Tadeuszem, bo pomimo tych ponad czasowych mądrości o Polakach/Wolakach jest po prostu nudny. Nie lubię patosu eposu

    Nie całkiem z nudnym się zgadzam, mnie bawi. Powinno też wszystkich umiejących się wgryźć i po dorosłemu posmakować. Bo tak naprawdę patosu w nim bardzo niewiele. Jest za to mnóstwo bardzo trafnie nakreślonych charakterów, w przytłaczającej większości niezbyt białych i potraktowanych z lekka (albo nawet bardzo) złośliwie, czego większość czytelników, zniechęconych lekturowym koturnowym traktowaniem szkolnym nie wyłapuje.
    Telimena!
    Hrabia!
    Asesor!
    Rejent!
    Gerwazy!!
    Większość szlachty!
    Itp.
    Jeszcze najsympatyczniejsi to Buchman i Jankiel
    Czytałem kiedyś bardzo dosadne odbrązowienie bohaterów epopei, bodajże pióra Boya-Żeleńskiego (??).

    I tu właśnie @Kostce należą się brawa za szkolną Telimenę 🙂

  171. W temacie fruwającego pisiora, nie na temat.
    Jak podaje WP, sondaże wskazują, że afera nie wpłynęła na poziom popularności PiSu u Suwerena – cieszy się wciąż (PiS) solidnym 42% poparciem. Czyli opozycja ma prze……

    @basia.n
    9 sierpnia o godz. 10:20

    Oj będzie się działo na miesiąc przed wyborami !
    Pomyślałam, że jeśli zmieni się w Polsce postawa niezdecydowanych wyborców, stanie się to dzięki polskim filmowcom i dziennikarzom

    Filmowy zwiastun „Polityki” obiecujący, ale moim zdaniem tylko rozrywkowo. Satyra bardzo często jest w pewnym sensie odstrasznianiem potwora. Dlatego właśnie w PRLu to SB tworzyło ponoć większość kawałów obśmiewających wiodącą siłę i jej luminarzy. Jestem prawie pewien (niestety), że po tych żelaznych 42% spłynie jak po przysłowiowej gęsi.

    BTW, czy słychałaś czegoś Shahrdad’a Rohani?

  172. PS. Niepotrzebnie wymądrzałem się powyżej,

    @Tanaka
    9 sierpnia o godz. 19:34 trafnie to podsumował:

    Oczywiście, że tak będzie: ludność odreaguje. Pośmieje się, pooburza troszkę, do momentu aż przejdzie. Fizjologiczna reakcja na stres Jak kichanie, kaszel czy nagły chichot. Odreagowali – i dalej tacy sami.

    Chytry zamordysta wie, że swoim niewolnikom należy, co czas jakiś urządzić troszkę wytchnienia i rozładować emocje.

  173. Żorż Ponimirski
    10 sierpnia o godz. 2:17
    Philip Cortelyou Johnson, Glas House, New Canaan, Connecticut
    https://www.google.pl/maps/@41.1423829,-73.5277053,3a,15y,269.21h,82.93t/data=!3m6!1e1!3m4!1sMX1fqhdSUuCtb5DXT1o3BQ!2e0!7i13312!8i6656
    mniam :]

  174. @seleuk|os| 9 sierpnia o godz. 21:19
    Ja proponuje (nie wiem czy jestes EU obywatel) wniesc o zmiane text formularza. Co mam napisac?

    No z prawem, dobrze dla ciebie, to ty nie miałeś za dużo do czynienia. Patrzcie go, rączki rozkłada, taki przygnieciony oczywistością swojego argumentu. Ale pewności o tym, czy tenże formularz został użyty przeciwko Czarneckiemu nie masz, prawda?
    Na żaden merytoryczny argument (cytaty) nie odpowiadasz.

    A sugestia podjęcia próby zmiany formularza jest jak najbardziej zasadna. Albo na taki, z którego zniknie rozróżnienie na posłów i na pracowników i zostanie tylko jeden, współny termin dla wszystkich tam zatrudnionych, albo na taki, w którym dodane zostanie przykazanie o grzecznym odnoszeniu się posła do innego posła.

    Podobnych formularzy podpisałem kilka w życiu i nie przypominam sobie, abym gdzieś widział osobne, podzielone na kategorie przykazywanie kierownictwu, aby grzecznie odnosiło się do inżynierów, aby inżynierowie grzecznie traktowali techników oraz aby technicy nie obrażali operatorów.

    Wszędzie byli tylko „zatrudnieni” i „zatrudniający”.
    Z obowiązkowym komentarzem, że będą traktowani bez różnicy ze względu na (i tu zwykła amerykańska wyliczanka od A do Z)

    Formularz podlinkowany przez ciebie nie przeszedł by mojej korekty właśnie ze względu na wprowadzone rozróżnianie.

    W tzw. „życiu zawodowym” wysyłają cie na przeróżne kursy „uwrażliwiające” na problemy rasowe, na mobbing, na równość szans kobiet, itd. ale nigdzie nie widziałem formularza, w którym zobowiązywałbym się do dobrego traktowania kolegów innej rasy, płci czy stanowiska.

  175. @Herstoryk
    10 sierpnia o godz. 10:00
    „… w PRLu to SB tworzyło ponoć większość kawałów obśmiewających wiodącą siłę i jej luminarzy.”
    Nie powiem, ciekawa uwaga. Wychodziłoby na to, że esbecy to łebscy, inteligentni, wykształceni i dowcipni ludzie, „ponoć”tylko tacy potrafią dowcipy układać i takie, które naprawdę są śmieszne, czasami pouczające i coś wspólnego z realiami mają.
    Np. za co Gierek miał dostać nominację do nagrody Nobla? – za bezprzewodowe doprowadzenie gazu do Rotundy.
    I drugi przykład: – przychodzi facet do lekarza i mówi, panie doktorze co innego widzę, co innego słyszę, na to lekarz, panie to nie do mnie, idź pan na SB.
    I trzeci przykład; – odbywa się właśnie egzekutywa miejskiego komitetu PZPR i nieopatrznie jakiś facet otwiera drzwi i usiłuje wejść do sali, ale jeden z partyjniaków się zrywa i mówi, nie widzisz, że wchodzisz w egzekutywę? – a facet odruchowo spogląda na dół na buty, (że niby w co wdepnął).
    „Toboły piękne dni, po prostu piękne dni…” hehehe
    Teraz już wiem, dlaczego dzisiaj dowcipy są takie cienkie intelektualnie, „komuno wróć” hehehe.

  176. @Żorż Ponimirski
    10 sierpnia o godz. 1:18

    Kormoran to już prawie corpo. Gdyby ktoś był w okolichach Wawelskiego, polecam browar z Modlnicznki (sic!) – nie pamiętam nazwy – pierwszy raz to piłem. No i zawierciańskie Jurajskie – ale tez już dłuugo na rynku (zjawiskowe było z ostropestem). Pyszne za to są sezonowce – nie krótkotrwałe, ale produkowane tylko na 1 sezon (jednorazówki). Powiedziałbym, że to artystyczne piwo (w odróżnieniu od rzemieślniczego i przemysłowego produkowanego na byczej żółci).

  177. Żorż Ponimirski
    10 sierpnia o godz. 0:40
    Mingus i ekipa, z którą przyjechał w 64 do Europy to jest format najwyższych lotów. Ach ten Eric Dolphy i jego wyczesane solo na bass klarnecie w Take a train.

    https://m.youtube.com/watch?v=5STaUWmh9bw&t=4753s

    Tutaj tylko ‎wspomniany temat Take a train. Obadajcie co tutaj się dzieje. Szaleństwo. Ikoniczne nagranie.

    Mój komentarz
    Obadałem i się rozruszałem, roztentegowałem. dziwowałem jak można, jak można grac jazz grając tanecznie, jak można tak skutecznie, jak można grać śmiesznie i z uśmiechem, jak można żonglować, kuglować i wszystko w uszach chce pasować. Piękna sprawa.
    Ikoniczne nagranie, mocium panie.
    Pzdr, TJ

  178. https://photos.app.goo.gl/cYp5GZk2pgcmRZMM9

    Niestety, pochopnie obiecałem fotki z wąwozu korzeniowego. Jedyne, co udało mi się odnaleźć to te trzy z wlotu. Mało efektowne. Widać wolałem się wgapiać naocznie niż przez szkiełko i taki efekt. Może te kilka innych widoczków nieco zrekompensuje. Kilka fotek nieostrych, rozmazanych, ale z jakiegoś niezrozumiałego dla mnie powodu zachowane, bo coś nieokreślonego mi się w nich podoba. Może właśnie ten brak ostrości i wyrazistości.

  179. zza kałuży
    10 sierpnia o godz. 11:38
    Jestem troche zdziwiony Zza kaluzy, nie jestes Ty przywalony oczywistoscia argumentu, nalezy byc przyzwoitym w swoim otoczeniu. Poprawiac atmosfere pracy (jakosc)

    Drugie, Zza kaluzy jest. W pracy, we wszystkich co pracowalem, pracodawca rozstawal (zwalnial) pracownika co nie spelnial wymogow lokalnego (firmy) zachowan. Kodu zachowan. Nprzyklad plul na podloge Zza kaluzy. Albo sikal w doniczki 😯 Niektorzy hodowali w doniczkach rosliny wysokoenergetyczne. Albo w szafce mieli whisky. Co nie znaczy, kazdy mogl uzywac. Pracodawca pozbywal takich, co nie sznowali cudzej wlasnosci i uwazali moga pic whisky nieswoja. Albo zle zawiazany krawatke mieli. W sposob bardziej, mniej delikatny pozbywal. W przypadku Parlamentu zrobic tego nie mozna. Czlonkostwo (przynaleznosc)jest okreslana przez wyborcow. Nie sam Parlament. Zwolnic posla (odwolac) nie mozna. Co sika na podloge albo innych wyzywa. Stad formularz, przyzwoitego zachowania. Ja prawnikiem nie jestem, nie bylem. Jak Ty. Ale to co napisalem nawet elektronik powinien umiec zrozumiec.

    pzdr Seleukos

  180. zza kałuży
    10 sierpnia o godz. 11:38

    Jedna z Pan, kategorycznie wymaga mojej obecnosci. Obiecuja minnym rozkosze kulinarne. A deszcz pada. Gdybys Zza kaluzy, dal Project nowego formularza EU Parlament, porzadnych zachowan, wieczorkiem napisze. Mam nadziej, a jak nie to jutro rano. Jedno jest pewne Zza kaluzy, ni Ryszard ni Beata, szefami grup nie beda. Znaczy wplyw na prace miec praktycznie 0. Zastanawiam mnie, po jakie licho takie dikumenty podpisywali, co ich mozna za odpowiedzialnosc ciagnac.

    Pa Zza kaluzy, Seleuk

  181. @seleuk|os| 10 sierpnia o godz. 13:23
    Zastanawiam mnie, po jakie licho takie dikumenty podpisywali, co ich mozna za odpowiedzialnosc ciagnac.

    No przecież świat opiera się na takich dokumentach!
    Świat pozbawiony powszechnego zrozumienia wspólnych zasad. W tym przypadku zasad porządności. To się nazywa kontekstualność. W homogenicznym społeczeństwie nie trzeba żadnych świstków, podpisanych czy nie. Każdy wie i każdy rozumie. I jak ktoś coś zrobi inaczej to od razu wiadomo, że źle.
    Nazwanie pani Thun szmalcownikiem każdy Wolak w Wolsce zrozumiał i pochwalił, bo nazwać tak było dobrze.

    USA dlatego mają tyle świstków do podpisywania i tylu prawników bo są bardzo nisko kontekstualne.

    Unia jest bardziej podobna do USA, mało wspólnego kontekstu, muszą mieć podpisane świstki, w zamian.
    Jeszcze mniej wspólnego kontekstu po przyjeciu Wolski i Wolaków. Wbrew temu, co oni krzyczą, że „my zawsze byliśmy w Europie”.

    Stare, homogeniczne społeczeństwa są wysokokontekstualne. W Przypadku Wolski tylko ten kontekst jakby inny, co poseł Czarnecki właśnie był pokazał. 😉

  182. izabella
    10 sierpnia o godz. 6:46
    IPA – mocno chmielowe, gorzkie piwo to moje smaki 🙂

  183. @Optymatyk
    10 sierpnia o godz. 11:43

    @Herstoryk
    10 sierpnia o godz. 10:00
    „… w PRLu to SB tworzyło ponoć większość kawałów obśmiewających wiodącą siłę i jej luminarzy.”
    Nie powiem, ciekawa uwaga. Wychodziłoby na to, że esbecy to łebscy, inteligentni, wykształceni i dowcipni ludzie, „ponoć”tylko tacy potrafią dowcipy układać i takie, które naprawdę są śmieszne, czasami pouczające i coś wspólnego z realiami mają.

    Na gruncie neutralnym znałem trzech tylko bezpieczników – nauczyciela z liceum, koleżankę z liceum i znajomego ze studiów. Wszyscy troje byli łebscy powyżej średniej, zdolni do wymyślania anegdot.
    Ten pierwszy był w kiepskiej sytuacji mieszkaniowo-finansowej, sprzedał się (i wstydził).
    Ta druga był ambitna i nie udało jej się zrobić kariery innym torem (też się chyba wstydziła, sądząc po zachowaniu).
    Ten trzeci był TW- wtyczką na roku, jak się dowiedziałem już po studiach.

  184. 🙂
    Jednak poczucie humoru w narodzie nie ginie 🙂

  185. @Herstoryk
    10 sierpnia o godz. 15:31

    No to sypnij z rękawa jakimiś dowcipami?
    Np. dlaczego flaga Polski jest biało czerwona?, ano dlatego biała, że się poddajemy a czerwona, żeby było wiadomo komu.

  186. @seleuk|os|, dzięki tobie, zgodnie z zasadą, że jak wszystko inne zawiedzie to przeczytaj instrukcje obsługi, otworzyłem właściwy regulamin:

    http://www.europarl.europa.eu/doceo/document/RULES-9-2019-07-02-COVER_PL.html

    a w nim mają bardzo dużo artykułów, a miedzy innymi np. taki artykuł 10:

    http://www.europarl.europa.eu/doceo/document/RULES-9-2019-07-02-RULE-010_PL.html

    Artykuł 10 : Normy postępowania
    1. Postępowanie posłów odznacza się wzajemnym szacunkiem

    I o to mi właśnie chodziło. Niczego nie trzeba zatem zmieniać, bo w regulaminie to mają.

    Przepisy na takich, co się nie stosują też mają:

    ROZDZIAŁ 4 : ŚRODKI STOSOWANE W PRZYPADKU NIEPRZESTRZEGANIA NORM POSTĘPOWANIA

    http://www.europarl.europa.eu/doceo/document/RULES-9-2019-07-02-RULE-175_PL.html

    oraz

    http://www.europarl.europa.eu/doceo/document/RULES-9-2019-07-02-RULE-176_PL.html

  187. zza kałuży
    10 sierpnia o godz. 15:57

    Ale jak wyżej sam napisałeś – to tylko tzw. dupokrytki bez żadnych realnych konsekwencji. Desant kaczej zupy jest szczególnie przydatny w rozciąganiu wszelkich norm bardziej niż gumy majtkowej. Urodzone talenta i wybitne, np niejaki prof.(?) Legutko niemolestowany, a o trio Beatów nie wspominając. Tercet egzot(er)yczny.

  188. @paradox57
    10 sierpnia o godz. 12:33

    Dzięki za fotki. Zwłaszcza te spod wiatraka w M. z widokiem na Janowiec. Właśnie na niego patrzę. W M. Czy bywasz tu częściej?

  189. @Optymatyk
    10 sierpnia o godz. 15:47

    Fraszki z Pietrzaka to takie dowcipy, jak z kisielu budyń.

  190. @bubekró 17:16

    To już wiem, dlaczego nie lubię Pietrzaka.

    @Qba17:08

    Staram się. Odległość niewielka z Lublina. Ale częściej na studiach. Ze skarpy mieliśmy znakomity widok na wyspy z miejscami lęgowymi.

    W samym wiatraku też bywałem, ale już bez fotografowania. W końcu prywatny, więc nie wypadało.

  191. kuchta by tego nie wytrzymał 😉
    To jest niesamowite, jak sie ogląda na żywo – miałam wielokrotnie okazję.
    https://www.youtube.com/watch?v=tKWBuVVHoXk

  192. @paradox57
    10 sierpnia o godz. 18:00

    Ja tu bywam często, choć mam daleko. Np. przez cały festiwal teraz byłem. Następny raz planuję we wrześniu na dłużej celem wykonania prac jesiennych. Daj znać, gdy będziesz się tu wybierać. Zapraszam na widok. Może wpadnie na orzechy zaprzyjaźniona ruda. Właśnie była i pozdrawia.

  193. @bubekró
    10 sierpnia o godz. 17:16
    „Fraszki z Pietrzaka to takie dowcipy, jak z kisielu budyń.”
    ………..
    Ja nie pisałem dowcipów autorstwa Pietrzaka, takie opowiadano w latach 70-tych bez autorów. Wtedy zadaje się, nie było internetu i wielu innych publikatorów. Nie twierdzę też, że mogło tak być, iż on był ich autorem, tego na pewno nie wiem. Możliwym jest też to, że i on sam powielał czyjeś, nie podając prawdziwych autorów. Zresztą nieważne kto tylko co.

  194. Optymatyk
    10 sierpnia o godz. 20:36
    Za moich czasów w latach ’70 pietrzak (umyślnie z małej litery dla małych ludzi) był całkiem spoko i słuchaliśmy go w różnych audycjach radiowych. Dla mnie niepojęte jest, jak to się stało, że zapomniał, przeciw czemu swoimi satyrami walczył w tamtych latach, a teraz co? HIPOKRYTA i OPORTUNISTA do potęgi. Tu zaklnę KJM!!!
    Z PRL-bis ręka w rękę?
    Niedobrze się robi…

  195. Alicja-Irena
    10 sierpnia o godz. 21:44
    Był też Marcin Jerzy Wolski, z dużej litery, który współtworzył „60 minut na godzinę”
    I to, co się z nim od jakiegoś czasu porobiło, to jakaś masakra jest.
    A „Laboratorium nr 8”, „Matriarchat”, czy „Świnka” to klasyka przecież.
    Jak można tak się zmienić? Jak dla mnie – niepojęte.

  196. Herstoryk
    10 sierpnia o godz. 10:00

    Zanim odpowiem, na to co napisałeś – wyrazy uznania za tekst wstępniaka. Absolutnie podzielam twoje zdanie na temat Powstania, a użycie odpowiednich fragmentów Pana Tadeusza do zobrazowania podejmowania decyzji o wybuchu powstania – wybrałeś znakomicie.

    Teraz o filmie. Zarówno Ty , jak Tanaka przekonaliście mnie, że ten rodzaj filmu może posłużyć do ogreagowania szerokiej publiczności. Kiedy Siekielski zrealizuje swoj film o Skokach, będzie to inny kaliber. Tylko jeśli obecna władza będzie miała następną kadencję w rękach, to może zabrać się za prasę i artystów i zarozić reżyserowi i jemu podobnym.

    Na końcu Shahrdadhttps://www.youtube.com/watch?v=tKVzm0SBYtQ. Nie znałam go,więc najpierw przeczytałam informacje, a potem posłuchałam Shahrdad Rohani’s concert in the London Cadogan hall Part 1 i Part 2
    Mogę więc już trochę na ten temat powiedzieć.
    Oczywiście jest to utalentowany muzyk, który najpierw zdobywał wykształcenie muzyczne w Teheranie (do 1975) następnie wyjechał dalej studiować w Wiedniu, a potem
    w Stanach. Otrzymał więc bardzo gruntowne wykształcenie muzyczne. Jest dyrygentem, kompozytorem, gra na fortepianie i skrzypcach( na instrumentach nie gra jako wirtuoz, ale wykonuje własne kompozycje) Jeśli zapytasz mnie o jego kompozycje, to odpowiem po prostu – brak im rysu indywidualności.W każdym utworze czuję wpływy różnych kompozytorow klasycznych z dodatkiem pewnych orientalnych pierwiastów, zresztą za mało uwypuklonych.
    Dlatego całość jest bez specyficznego własnego charakteru.
    Być może w jego wypadku zaważył fakt, że po 21 roku życia trafił na trwałe pod wpływ muzyki zachodniej i przejął z niej zbyt wiele. Ale znalazłam utwór ktory mi się podoba
    https://www.youtube.com/watch?v=bs-tyF95MYA

    Podam jako kontrast np. muzykę, którą pisze Yanni. Bez wykształcenia muzycznego, ale z talentem rasowego muzyka. Stworzył w gatunku , który reprezentuje coś własnego. On sięga czasem po motywy muzyki greckiej,
    ale we właściwy sposób.
    https://www.youtube.com/watch?v=tKVzm0SBYtQ

  197. @Alicja-Irena
    10 sierpnia o godz. 21:44
    „Za moich czasów w latach ’70 ”
    To były też moje czasy i wszystkich tych, którzy wtedy byli, no, że tak powiem młodzi, „nam wódka nie zaszkodzi”. Ale nie szkodzi i teraz, zresztą nie o to, czyli o tę wódkę tu chodzi. Jak można się tak zeszmacić! Twoje zdrowie, koniakiem piję, a co, nie wolno?
    Pozdrawiam Cię, tylko nie wiem, czy jedną, czy drugą hehehe A, czy I.

  198. pastucha
    10 sierpnia o godz. 22:03
    Tyż prowda…dla mnie niepojęte. Koniakiem – aaaaaa! Klasa! Ja na podorędziu mam chilijskie wino, które lubię pasjami 🙂
    Myślę, że my już się nie zeszmacimy, bo i po co?

  199. Optymatyk
    10 sierpnia o godz. 22:11
    co do tej drugiej, to „jedno tę drugie tę pół na pół”
    https://www.youtube.com/watch?v=AZrdhfLz0dw

  200. Tanaka
    10 sierpnia o godz. 9:14‎

    Dionizos Ci w głowie zawrócił. Na północ od łuku Karpat piwo warzą i tego się trzymajmy. ;)‎

  201. Herstoryk
    10 sierpnia o godz. 9:43

    Masz słusznego. Z pewnością dzisiaj inaczej bym go odebrał, ale wątpię, że się skuszę na tę przygodę. 

  202. Alicja-Irena
    10 sierpnia o godz. 22:49l

    Po owocach Jędraszewskiego poznacie. Chrześcijanie dla lwów :/ Jak ja się cieszę że mój mały nie wychowuje się wśród codziennej patologii bo już by przeklinał jak szewc.
    Tymczasem zrobiłam pogadankę na temat „dasz żyć i będziesz szanował ludzi co kochają inaczej bo to ludzie jak ty”

  203. Brywieczor!

    @Tanaka
    10 sierpnia o godz. 9:24
    @Nefer
    10 sierpnia o godz. 1:29
    @Alicja-Irena
    10 sierpnia o godz. 15:24
    @izabella
    10 sierpnia o godz. 6:46

    (W temacie piwnym) Hoegaarden mniam i owszem! IPA też lubimy. Patriotycznie pijemy najczęściej szkockie piwo, i to regionalnie – na Arran – Arran Blonde, w Cairngorms Cairgorm Gold, na północy Northern Lights albo Corncrake. A w domu wynalazki Brewdoga albo Innis&Gunn. Kiedy kilka lat temu, w poprzedniej pracy, gromadzilam informacje do projektu na temat autentyczności szkockiej żywności trafiłam na opracowanie w którym przewidywano, że w najbliższych latach produkcja szkockich craft beers (a także szkockiego ginu, też lubię!) wzrośnie kilkukrotnie. No i wykrakali bo wybór jest taki, że gdyby chciał czlowiek skosztować wszystkich dostępnych chmielowych cudów to podpadłby w ciężki alkoholizm.

    Kilka przykładów:

    https://foodanddrink.scotsman.com/drink/12-best-scottish-craft-beers-chosen-experts/

    No to slainte!

  204. Alicja-Irena
    10 sierpnia o godz. 22:49
    i pomyśleć, że sąd na wniosek policji ścigał Joannę Jaśkowiak za wypowiedzenie słowa wkur….. Są uniewinnił, ale Ziobro „zabrał się” za sędziego…
    Ciekawe, czy ktoś wytoczy sprawę rodzicom tych dzieci za publiczne używanie słów obraźliwych, gorszących…

  205. Mnie się w pal nie mieści, żeby używać dzieci dla takich celów, to przechodzi moje pojęcie.

  206. Nefer
    10 sierpnia o godz. 23:46

    🙂 🙂 🙂

  207. @Alicja-Irena
    10 sierpnia o godz. 22:49

    Obrzydliwe. I to rozczulajace: „Musimy chronić dzieci”…Po mojemu przed ich własnymi rodzicami. Tymi mamuskami, które w strone parady wytykaja srodkowy palec and tatusiami od wesołych haseł. Cóż…”Takie będą Rzeczypospolite…”

    A dzieciaki chłoną jak gąbka. Mój nie dziwi się ani nie gorszy bo koleżanki w szkole dość wcześnie mu uświadomiły że ” a boy can marry a boy and a girl can marry a girl”. Zanim jeszcze nasunęło się to w rozmowie w domu. Kiedy w zeszłym roku odwiedził nas dawno niewidziany przyjaciel z partnerem Młody na początku robił wielkie oczy kto przyjedzie i w jakiej konfiguracji będzie spać a po godzinie uznał to za najbardziej naturalną rzecz na świecie. Zwłaszcza, że chłopak kumpla miał dla niego więcej czasu i cierpliwości niż pozostała trójka włączając rodzicieli.

  208. pastucha
    10 sierpnia o godz. 11:16

    Mniej znaczy więcej.

    Farnsworth House.

    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/0b/Farnsworth_House_by_Mies_Van_Der_Rohe_-_exterior-8.jpg

  209. tejot
    10 sierpnia o godz. 12:11

    Mingus był wybitnym liderem. Montował najlepsze ekipy.

  210. @Tanaka
    9 sierpnia o godz. 23:53

    Foty podkarpackie ze Szkocji raz! 😉 A nawet dwa. Choć tylko smartfonowe bo wciąż nie nabyłam stosownego sprzetu do focenia

    Moje ukochane Cairngorms:

    https://photos.app.goo.gl/ccnwTUs9pvcoa4YK6

    Oraz daleka północ:

    (Do dalekiej północy dorzucilam kilka zdjęć z zeszłego roku bo w tym roku nie zawsze było coś widać)

    https://photos.app.goo.gl/fhGCDf1AXYwQzcZr8

    @Tanaka
    10 sierpnia o godz. 0:09

    Gilmour to czarodziej, więc jeszcze dorzucę to:

    https://youtu.be/xPkTq-_C-3c

    Ten slide guitar na koniec! Mmm…

  211. @Nefer
    11 sierpnia o godz. 0:11

    Ślicznosci. I zielnieje z zazdrosci bo gdybym miała taki talent to bym mogła sobie mieszkać gdzies w szkockiej głuszy na północy i żyć z malowania! 😉

  212. Żorż Ponimirski
    11 sierpnia o godz. 0:08

    pastucha
    10 sierpnia o godz. 11:16

    Obaj – sio!
    Sio, sio od moich domów!
    Na tym blogu ja mam na nie monopol bo byłem pierwszy i w ogóle.
    Sio, sio!

  213. Kostka
    11 sierpnia o godz. 0:05

    Młody się zdziwił, pytał to wyjaśniałam, i zgadnij co. „Po godzinie uznał to za najbardziej naturalną rzecz na świecie”. Na pohybel tym „obrońcom wartości” od siedmiu boleści.

  214. zza kałuży
    11 sierpnia o godz. 0:17

    Ty tu stażem to Żorżowi możesz po flaszkę latać, wiesz. Razem z pastuchą.

  215. Kostka
    11 sierpnia o godz. 0:17

    Miło 🙂

  216. @Nefer 11 sierpnia o godz. 0:21
    Ty tu stażem to Żorżowi możesz po flaszkę latać,
    Ale czy o szklanych domach dawno temu tu gadał? Bo jak gadał, to polecę.

    @Nefer 11 sierpnia o godz. 0:11
    Takie tam, wieczorową porą
    A ten twój Arlekin to nie jest Arlekin tylko Kolombina!
    Bo w biodrach taka utyta. Jak baba. O, masz! 😉

  217. https://photos.app.goo.gl/DhvtUHWX5MmbWQSM6
    Muszę po tym, co przeczytałam o dzieciach idących w pochodzie jakoś odreagować. Powiedzcie mi, że to nieprawda!

  218. Nefer
    11 sierpnia o godz. 0:11

    modiglianissimo

  219. zza kałuży
    11 sierpnia o godz. 0:27

    Ała! Tanaka, zza kałuży szczypie
    /podkowa/
    😉

  220. @Żorz

    /kopniakpodstołem/ Gadałeś.

  221. scrambler
    11 sierpnia o godz. 0:31

    Monidło takie było. Monidłomissimo.

  222. A może ten Arlekin jest w ciąży?
    Dlatego taki smutny?
    ******************************

    ******************************
    I co mi zrobicie? 😉 😉 😉

  223. Znowu prawie 1.30, jak zwykle do łózia.

    Zza kałuży uważaj, poducha leci 😛 /łup, trafiony/
    Dobranoc

  224. Czytanie manuali (instrukcji obslugi) moze byc trudne. Ale trzeba. Nie tylko EU texty. Szw i USA(Trump) mialy ostatnio „debate” na temat system sprawiedliwosci w Szw. Poniewaz Trump ma klopoty z czytaniem, dwoch ludzi wykonalo specialnie dla Trump „IKEA styl” manual, wczoraj. Jak polke na ksiazki, na scianie zawiesic, wode na herbate gotowac, typ. Wyslalo (wersje papierowa) na adres BialyDom.

    https://www.swedenvstrump.com/

    Byc moze niektorym parlamentarzystom EU, taki manual (styl) bylby bardziej odpowiedni. Jak dziala Parlament. IKEA produkuje broszurki wielojezyczne. Jak uzywac patelnie, albo deske do krojenia. Zawsze jest, czesci skladowe i „jak dalej nie wiesz, to zadzwon”.

    W kazdym wypadku, dwoch mlodych copywriter, dobrze rozbawilo cala (prawie) Szwecje 😎 , pare innych bylo :mrgreen: Reakcji D.Trump na Twitter jescze nie bylo, a moze i nie bedzie. Znaczy umie gotowac wode.

    pzdr Seleuk

  225. Ten szwedzki manual dla Trumpa jest całkiem do bani.
    Za dużo tekstu za mało obrazków.

    Ja bym go napisał inaczej.
    Np. tak:

    https://1.bp.blogspot.com/-g_LggRoRrE0/W6c7herLvZI/AAAAAAADTec/MjiVZNUqLWsxw21QJp7vgKeR35gsfAmjACLcBGAs/s1600/Agnetha%2BFaltskog%2BLollipop%252C%2B1976.jpg

    I podpisał:

    „To jest Szwecja i dlatego ma rację.”

  226. Alicja-Irena
    11 sierpnia o godz. 0:28

    „Władca much” się kłania. Albo, bardzo dobry zresztą, film „City of god”. Dzieci to nie są wcale niewinne aniołki. To małe zwierzątka które absorbują wszystko jak gąbka. Włącznie z nienawiścią. Aż strach pomyśleć co z nich wyrośnie.

    Przypomniała mi się autentyczna warszawska historia z jednej z katolickich szkół (tej zdaje się gdzie Terlikowscy wysyłają swoje dzieci, ale mogłam coś pomylić). Znajoma znajomych znajomych dostała tam etat jako anglistka i myślała że pana boga za nogi złapała. Przygotowała nawet własną książeczkę z tekstami o angielskich zwyczajach i zabawach.
    No i przyszła kolej na halloween. Pani nakazała dzieciom otworzyć książkę na odpowiednią stronę i zabierała się właśnie do barwnej, wesołej opowieści. A tu dzieci na trzy cztery, równo, wydarły ową kartkę z książki, i patrząc pani prosto w oczy podarły ją na strzępy. Jak w horrorze. Tak cudne, że nawet wątpię czy prawdziwe.

  227. Alicja-Irena
    10 sierpnia o godz. 23:58
    Mnie się w pal nie mieści, żeby używać dzieci dla takich celów, to przechodzi moje pojęcie.

    Ale walka o życie na planecie nie jest w tej kategorii, prawda? To jest ich walka bardziej niż nasza (co widać, bo my mamy to wszyscy w d…).

  228. Kostka
    Zdjęcia cud. Ale Szkocja jest zdecydowanie za ładna. Nie fair. Nikt nie ma prawa zagarnąć dla siebie tyle piękna.

    A ja za to zrobiłam 20km po lesie. Spieszmy się oglądać przyrodę, tak szybko odchodzi.

  229. @basia.n
    10 sierpnia o godz. 22:06

    Na końcu Shahrdad https://www.youtube.com/watch?v=tKVzm0SBYtQ. ….Jeśli zapytasz mnie o jego kompozycje, to odpowiem po prostu – brak im rysu indywidualności.W każdym utworze czuję wpływy różnych kompozytorow klasycznych z dodatkiem pewnych orientalnych pierwiastów, zresztą za mało uwypuklonych.
    Dlatego całość jest bez specyficznego własnego charakteru.
    Być może w jego wypadku zaważył fakt, że po 21 roku życia trafił na trwałe pod wpływ muzyki zachodniej i przejął z niej zbyt wiele. Ale znalazłam utwór ktory mi się podoba
    https://www.youtube.com/watch?v=bs-tyF95MYA

    Dobre! Co do indywidualności, to moim zdaniem i on i inni irańscy kompozytorzy/muzycy próbują balansować na linie próbując znaleźć wspólny grunt dla muzyki własnej i zachodniej. Na YT, pod kilkoma utworami widziałem komentarze krytykujące z jednej strony za zbytnie uleganie wpływom zachodnim (niektóre dosyć ostre), z drugiej, za zbyt wiele motywów orientalnych. Jeszcze się ten nie urodził…..

    Podam jako kontrast np. muzykę, którą pisze Yanni. ….On sięga czasem po motywy muzyki greckiej, ale we właściwy sposób.
    https://www.youtube.com/watch?v=tKVzm0SBYtQ

    Czasami słucham. Ja w tym widzę raczej motywy armeńskie, chyba przez ten duduk. Może spodoba Ci coś w podobnym stylu – https://www.youtube.com/watch?v=-rbMHbYogYs

  230. @Kostka

    Zdjęcia/krajobrazy piękne, ale dla mnie i mojej zbyt tam szaro i zimno, brrr…. Najlepiej czujemy się pod lazurowymi niebiosami, z C pomiędzy 25 i 35.

  231. Nefer
    11 sierpnia o godz. 0:11

    Takie tam, wieczorową porą

    No i bardzo dobrze, brawo!
    Oraz rączka należycie utytłana 🙂
    Znaczy: odblokowana 🙂

    I podpis autorki się należy! Koniecznie! I nie, że Gall Anonim, albo Wincenty Kadłubek 🙂

    Zaprawdę, rad jestem z wyniku.
    Mam dodatkową propozycję, skoro dobrze idzie: zupelnie niezależnie, na boku, innym arkuszu, swobodne, radosne i niezobowiązujące ćwiczenie wyrazu twarzy. Szice, samą kredką, bez koloru i nawet bez waloru. Kompozycja głowy w kapeluszu, ustawiona, czyli z pochyleniem jakie będzie nadawać pierwszy wyraz emocjonalny i z, absolutnie prostym, zamarkowaniem wyrazu emocji na twarzy.
    Żadnych realistyczności i szczegółowości, to tylko muśnięcie szkicowe. Żadnych buziek i nosków, a nawet oczka odpuść. Spróbuj nadać twarzy wyraz za tyko za pomocą brwi. Traktowanej jako czyste kreski, albo nawet przeczucia kreski.
    Owal twarzy i kreski brwi, a całość okolona kapeluszem. Spójrz na to jako na osobny i kompletny byt, niedopisujący się do Arlekina, ale całkiem niezależny.
    Arlekin skończony, oprawiony i bardzo dobrze 🙂
    Taka seria studiów szkicowych.
    Ciach-mach i sie dzieje 🙂

  232. Ratlerek zajazgotał pryncypialnie – https://strajk.eu/polski-wiceminister-spraw-zagranicznych-zadnego-zblizenia-z-rosja/

    Jak widać nieumiejętność uczenia się od historii jest wśród polskich polityków dziedziczna. Już raz byli tacy pryncypialni i bezkompromisowi, w 1939, ślepo licząc na pomoc i ochronę potężnych sojuszników. Dla których, tak jak i dziś dla Dobrego Wujka zza wody, Polska była buforowym pionkiem, bez skrupułów pozostawionym na pastwę losu. USA są mocno przeciągnięte, Europa prędzej czy później dogada się z Rosją, gdzie będzie wtedy ratlerek??

  233. Kostka
    11 sierpnia o godz. 0:14

    Genialnie piękne!
    I odwrotnie.
    Specjalnie mi się podoba ta wielka sosna z pniem leżącym na ziemi i rosnąca jak się patrzy.
    A propos mostów i podobnych figli w krajobrazie szkockim: czy jechałaś łodzią w windzie? W Szkocji jest ten cudny figielek inżynierii w krajobrazie.
    Od razu widać, że pan Jezus już się do Szkocji poważnie zbliżył.

    Tylko czemu on się tak słabo zbliża do Polski? Bo w Polsce to do lasu się wozi śmieci.

  234. Na razie do Polski zbliża się Trump. PiS już się szykuje do wybiegnięcia by go przywitać, bo to przecież szczęście niepojęte 😉

    Dalej w temacie ratlerka, Rosji i Putina, wyważony i bardzo sensowny MSZ (Moim Skromnym Zdaniem) artykuł https://strajk.eu/reductio-ad-putinum/

  235. Herstoryk
    11 sierpnia o godz. 9:36

    Ciekawy namiar. Obszerny, więc calość przeczytam później, teraz drobne uwagi.
    To bardzo trafne, nad Wisłą wszystko co złe – tu i gdziekolwiek zresztą, natychmiast się opatruje metką „Putin”. Jeszcze nie było takiego mocarza, całkiem galaktycznego, który sobie wybiera po kolei wszyskich prezydentów, rządy i parlamenty świata, włącznie z mocarstwem pt. USA które okazują się drobnym ratlerkiem pod Putinem, który na nie szczeknie i pokaże paluchem: macie sobie wybrać Trumpa, bo się inaczej pogniewam!
    Putin rządzi mediami na calym świecie i w ogóle – wszyskim. Umie, oczywiście, rozrzedzać powietrze, żeby tupolewy fachowo spadały z wielkim wodzem w środku. A ten spadnięty to był tak wielki wódz, że Putinowi drżały przed nim kolana. Wódz więc był Nadputinem.

    A z realiów: to jest bardzo interesujące dla tego, kto używa głowy i ma pojęcie o tym, jak to jest i jakie są skutki, gdy system panstwa nie działa i co jest konieczne, by działał.
    Ogląd tego, co się w związku z tym działo w Rosji przez ostatnie dwadzieścia lat, od epoki Jelcyna, gdy Rosja – po prostu i niestety – zbankrutowała a ludzie stali się pariasami i zżeraczami trawy oraz leśnego runa (tak było), co i jak się działo, że dzisiaj Rosja jest w zupełnie innym miejscu, to rzecz nadzwyczajnie i zwyczajnie poznawczo, ciekawa.
    Zupełnie nie są tego ciekawi publicyści, włącznie z publicystami Gazety Wyborczej żyjącej z fobii antyrosyjskiej, ale i Polityki, niewiele więcej mającej zainteresowania tym, co to jest państwo, co się dzieje gdy nie działa a co – gdy działa i co jest lepsze.
    Skutkiem tego wyparcia sie ciekawości poznawczej i także zwykłej dziennikarskiej rzetelności są nieustające zaskoczenia: Rosja zrobiła to tamto i jeszcze to, tu nagle się coś objawiło o czym nie mieli nasi weseli publicyści pojęcia, to udowodniła i to na bardzo wysokim, godnym uznania poziomie i tak dalej i dalej. jak ta bezczelna Rosja miała czelność zrobić coś porządnego pozytywnego, skoro ona z definicji umie wyłącznie wszystko spieprzyć. Wiadomo: ruskie!
    Jakże się naigrywali nasi publicyści, wlącznie z miejscowymi, że na defiladzie w Moskwie najnowszy czołg stanął w miejscu. Jaka satysfakcja: ruski szmelc, na pewno z dykty! I jednocześnie na ten paździerzowy szmelc nadwiślańscy szajbusi szykują psychiatrycznie amerykańskie F-35.
    Zaś w ramach nieszmelcu,niejaki premier, Morawiecki, pokazał nadwiślańskie i katolickie auto elektryczne, co za trzy lata ma jeździc po Polsce w milionie egzemplarzy. Auto z dykty. Polska duma i polska husaria, a Maryja fruwa.
    Tymczasem ruski czołg z dykty okazał się niedykciany.

    Z rzeczy świeżych i godnych uznania: świetna infrastrukturalnie, inżyniersko, ciekawa i spektakularna architektonicznie , bardzo ważna pod względem rozwoju i warunków cywilizacyjnych inwestycja: Most Krymski i autostrada taurydzka. Inżynieria, organizacja i menedżment na najwyższym poziomie swiatowym. W sumie, wielki projekt o wymiarze cywilizacyjnym, tworzącym dla Krymu całkowicie nowe możliwości rozwoju. Fundament pod nowe, nieporównanie lepsze życie dla milionów ludzi i dla Rosji w całości. Tym bardziej, że południowe rejony kraju niesamowicie się rozwijają, a teraz Krym staje się częścią tego dzieła.
    Jednak niemal jedyna rzecz, jakiej się o Rosji nad Wisłą dowiemy jest taka, że Rosja napadła bandycko na ukraiński Krym i napadła na 3 ukraińskie okręty wojenne, które sobie grzecznie pływały po Morzu Czarnym, a ruskie bandyty z nożami się na nie rzucili. Oraz, że prowadzi wojnę na Ukrainie i jej kolejny wymiar: kładzie na dnie Bałtyku bandycki rurociąg na gaz, żeby zamordować Polskę, Europę i Trumpa.
    No i oczywiście morduje w Syrii.
    Nic innego nie istnieje.

    I tymczasem, na Dalekim Wschodzie, są kapitalne projekty infrastrukturalne i rozwojowe, na przykład we Władywostoku. I też tymczasem, podobnie jak z Mostem Krymskim, trwa projektowanie połączenia Sachalinu z kontynentem. I na przykład przez Amur, Rosjanie i Chińczycy razem budują inną inzyniersko ciekawą rzecz: wielki most i kolej linową nad rzeką. Różne Miasta na Dalekiej Północy, z dawnej zapyziałości i wyłączenia z obiegu gospodarczego i cywilizacyjnego zamieniają sie w prężne ośrodki życia. A to tylko pierwsze z brzegu przykłady.

  236. Szukam chociaż jednego autora pisującego na portalu stajk.eu który by nie publikował także obiektywnym i niezależnym a także wyważonym i sensownym portalu Sputnik Polska.
    Ciągle szukam.

    ****************************************

    W moim idealnym świecie przyszłych mediów będzie istniała działająca w czasie rzeczywistym wyszukiwarka wszystkich autorów wszystkiego. Zarówno profesjonalnych dziennikarzy, sprzedawców reklam jak i anonimowych blogowiczów, takich jak ja.

    Wyszukiwarka – baza danych wyposażona w ucząca się, sztuczną inteligencję zdolna do agregowania wszystkich publikacji danego autora we wszystkich mediach i „od zawsze”, baza danych dająca pytającemu błyskawiczną ocenę profilu danej osoby/portalu/bota/cokolwieka. Profilu, zamian następujących w czasie, powiązań z innymi źródłami informacji, charakteru publikacji, itd., itp. Wszystko, od a do z. Włącznie (być może w wersji płatnej?) ze wszystkimi cytatami od poczatku obecności tegoż źródła w mediach, w czyms w rodzaju katalogu rzeczowego.

    Jak ja mam serdecznie dosyć niepamiętania (co jest bardzo irytujące szczególnie jeśli się czegoś nigdy nie wiedziało!) kto był kim dla kogo, kto z kim i o kim, przy jakiej okazji i ile razy kolor futra i rodzaj cętek zmieniał, dla kogo panegiryki pisał a na kim psy wieszał, z kim spał, dzieci miał, czyim dzieckiem był, wnukiem, prawnukiem, kto mu pracę dawał, za ile, jak długo, jak wygladał „na tle”, znaczy się – wszystko.

    Przecież takie anonimy jak ja też mają czy miały kilka nicków, kilka kompów, i mimo VPNów, TORów, zmienianych IP, robimy pomyłki, jakieś konta tu czy tam, posialiśmy jakieś fotki, jakieś dłuższe komentarze, fragmenty tekstów, ulubione wyrażenia, dowcipy, historyjki rodzinne czy zawodowe musieliśmy powtórzyć, itd. Czyli po wystarczająco długim czasie nie ma siły, nikt z nas nie jest doskonałym robotem i prędzej czy później te wszystkie dane da się połączyć, zestawić, wzajemnie pospinać i całą prywatność diabli biorą.

    Komuterowa AI będzie dużo bardziej dokładna, powyławia wszytkie szczegóły o wszystkich autorach/generatorach treści.
    Chciałbym, aby mi jak na talerzu podawała, bez żadnego prymitywnego góglowania, czytelny profil „kto jest kim”.

  237. @Herstoryk
    Przeczytalem rowniez laczony artkul
    https://strajk.eu/imperium-kontratakuje-los-assangea-jako-requiem-dla-demokracji/?fbclid=IwAR0VtzDuZqKeQ7cXii-wvwcjiAPHtkkMZG8Qq_NK6x8908glDrmXtgOI9AU

    Musze stwierdzic, zawiera duza ilosc rzeczowych bledow i naginanych twierdzen. O Julian Assange wielokrotnie na tym blogu pisalem. Nikt uwagi spec nie zwracal. Zachowanie JulianAssange do szw wymiaru sprawiedliwosci bylo zachowaniem CELEBRYTY IDIOTY. Dlatego slusznym jest, spedzil pare lat w ambas Ekvador. Zgrubial i posiwial. Byc moze inni (media)tez tak uwazaja, co ja i wiekszosc tutejszych.

    Ciekawi mnie bardzo zachowanie 14augusti tego aktualnego CELEBRYTY IDIOTY, co napisalem rano.

    pzdr Seleukos

  238. @Herstoryk 11 sierpnia o godz. 9:04
    gdzie będzie wtedy ratlerek??
    Jeżeli kolega Michalkiewicz ma rację, to ratlerek wybierze sobie wtedy do rządzenia tę drugą ekipę, czyli zamiast bycia amerykańsko-żydowskim kondominium wróci do bycia kondominium niemiecko-rosyjskim pod żydowskim zarządem.
    Pan Michalkiewicz, o ile czegoś nie pomyliłem, ma to bardzo jasno opcykane i nawet ja jestem w stanie pojąć taki Zeitgeist dla Umęczonej. (Znowu, kopyrajt Michalkiewicz).

    Sumując, nic szczególnego sie nie stanie, Umęczona nie ma i tak i tak żadnych szans na podmiotowość a najbardziej na danym etapie przystające do naszego Zeitgeista ekipy wybiorą nam nasi zarządcy.

    A zatem przyszłością niech się martwi koń, on ma duży łeb.

  239. zza kałuży
    11 sierpnia o godz. 10:53
    To moze zgadzac. Ten Michalkiewicz tylko sprytnie nie podaje imie i nazwisko tego zarzadcy terenu. Znaczy nie pisze (chyba, nie czytalem) zarzadca KosciolKat wybiera karbowych na folvarku. I wszyscy zadowoleni. Miedzynarodowy podzial rol(pracy.
    pzdr Seleuk

  240. @ zza kałuży
    11 sierpnia o godz. 10:22

    Szukam chociaż jednego autora pisującego na portalu stajk.eu który by nie publikował także obiektywnym i niezależnym a także wyważonym i sensownym portalu Sputnik Polska.
    Ciągle szukam.

    A może by tak wymagające pewnego wysiłku krytycznie konstruktywne podsumowanie treści artykułów, zamiast łatwiznowego skreślania za to, że autorzy jeszcze gdzieś tam publikują?? Bo mnie takie czepianie się przypomina zaglądanie piszącym do genealogii i do rozporka na jednym biegunie lub do tytułu i statusu społecznego przodków na drugim. Zamiast do tego co tworzą.

  241. Tanaka 11 sierpnia o godz. 10:07
    Jakże się naigrywali nasi publicyści, wlącznie z miejscowymi, że na defiladzie w Moskwie najnowszy czołg stanął w miejscu.
    Oczywiście, że z polskiej perspektywy patrząc śmianie się jest bez sensu. Na polskie wojsko nie trzeba żadnej Armaty, rosyjskie modernizacje T-72B3/B3M już od wielu lat są o niebo lepsze od dopiero zapowiadanej przez Baszczaka lekkiej kosmetyki polskich T-72.
    Problem z T-14 Armata leży nie tyle po stronie inżynierskiej doskonałości czy niedoskonałości, problem ten lezy po stronie finansowo-logistycznej.
    Jak to jest ze wszystkimi nowoczesnymi rodzajami broni w dzisiejszej Rosji, państwo to jest za biedne aby było je stać na masową produkcję tego, co ich biura projektowe wymyślą. A nawet jak dostaną w danym budżecie forsę, to okazuje się że skutkiem amerykańskich (głównie, choć nie tylko) sankcji nie mogą kupić tych komponentów, których u siebie nie robią. A nie robią tragicznie wiele, przede wszystkim z elektroniki i optoelektroniki.

    A zatem łebscy to oni są, ale próbują szarpać się na zbyt kosztowne i za bardzo technicznie zaawansowane zarówno dla swojego przemysłu jak i dla swojego księgowego systemy uzbrojenia.

    Wygląda na to, że tylko wojska rakietowe wszystkich zasięgów dostają to co zamówią, a reszcie wystarcza na prototypy i na bardzo krótkie serie. Serie dużo krótsze od tych, które zamawia wojsko i od tych, które w wyraźny sposób zmodernizowałoby ich armię.
    No i bardzo dobrze! 😉

    Ja nie czekam z utęsknieniem na 2000 czołgów T-14 Armata ani na 500 samolotów Su-57.

    Nawet przy założeniu, że Zachodni Okręg Wojskowy dostałby z tego tortu tylko jakiś kawałek, nie wyczekuję… ani jednego egzemplarza! 😉

  242. @seleuk|os|
    11 sierpnia o godz. 10:47

    Zachowanie JulianAssange do szw wymiaru sprawiedliwosci bylo zachowaniem CELEBRYTY IDIOTY.

    Czyżby?! Bo mnie wyszło, że, biorąc pod uwagę sedno sprawy – czas, meritum i naturę oskarżeń o „gwałt” oraz traktowanie przez Imperium sygnalistów (wkrótce potwierdzone casus Snowden), Assange miał podstawy do paranoi. Jak by wyszedł zachowując się „racjonalnie” jest w obecnej chwili tylko pustym gdybaniem, przy braku informacji nt. zakresu tajnych powiązań szwedzkich służb i zależności szwedzkiego rządu i systemu sprawiedliwości od Wielkiego Brata.
    Jeśli weźmie się pod uwagę, że Austria 3 lata później na rozkaz ww. Brata przechwyciła i zmusiła do lądowania samolot prezydenta Boliwii Morales’a, z drastycznym pogwałceniem prawa międzynarodowego, tylko na podstawie pogłoski, że na pokładzie może być Snowden, Assange postąpił słusznie. Jego błąd polegał na tym, że zaufał brytyjskiemu i europejskiemu systemowi „sprawiedliwości”, zamiast wiać gdzieś dalej.

  243. @seleuk|os| 11 sierpnia o godz. 11:02
    Znaczy nie pisze (chyba, nie czytalem) zarzadca KosciolKat wybiera karbowych na folvarku.

    No coś ty! Gdyby takie rzeczy pisał to by go Radio Maryja (i wszystkie dzieła przy nim powstałe) nie puszczało.

  244. Herstoryk
    11 sierpnia o godz. 11:29

    Bardzo sorry jestem Herstoryk. Bardzo. Argument „nt. zakresu tajnych powiązań szwedzkich służb i zależności szwedzkiego rządu i systemu sprawiedliwości od Wielkiego Brata.” wyklucza mozliwosc rozmowy w temacie.

    Do nastepnego „spotkania”.

    pzdr Seleuk

  245. @seleuk|os|
    11 sierpnia o godz. 11:41

    Ech, jaka ta Szwecja dumnie niezależna od reszty świata i globalnego supermocarstwa. Jedna taka na całym globie może je bezkarnie olewać. Gratuluję!!

  246. Herstoryk
    11 sierpnia o godz. 11:51
    Dziekuje.
    S

  247. zza kałuży
    11 sierpnia o godz. 11:19

    Tanaka 11 sierpnia o godz. 10:07

    Oczywiście, że z polskiej perspektywy patrząc śmianie się jest bez sensu. Na polskie wojsko nie trzeba żadnej Armaty, rosyjskie modernizacje T-72B3/B3M już od wielu lat są o niebo lepsze od dopiero zapowiadanej przez Baszczaka lekkiej kosmetyki polskich T-72.

    Problem z T-14 Armata leży nie tyle po stronie inżynierskiej doskonałości czy niedoskonałości, problem ten lezy po stronie finansowo-logistycznej.

    Tęsknienie czy nie, do rosyjskiego sprzętu wojskowego, to osobna sprawa. Problem finansowo-logistyczny jest uniwersalny, dotyczy każdego panstwa. Spora część, włącznie z najbogatszymi, to wie i niespecjalnie mają parcie na masową produkcję sprzętu, który – zawsze – kosztuje miliardy: euro czy dolarów.

    T-14 stanowi bazę doświadczalną i jest integratorem pracy przemysłu obronnego Rosji, który „wstał z kolan” po rozwałce, jaki jemu i całej Rosji zafundował Jelcyn.
    W ostatnich kilkunastu latach nastąpił skuteczny rozwód przemysłow wysokotechnologicznych Rosji i Ukrainy. Wcześniej np. Ukraina produkowała dużą część silników lotniczych i turbin, jeszcze w ramach spuścizny gospodarczej po ZSRR.
    Obecnie Rosja produkuje u siebie bodaj już wyszystko z tych branż, które wcześniej były rozsiane po całym ZSRR. Inżynierowie z Ukrainy już od dawna pracują w Rosji. Ukraina została z niczym, więc zbankrutowała jej największa duma: zakłady lotniczne Antonowa.
    Teraz może sobie produkować bajki, do spółki z Polską: nieistniejące helikoptery pt. „husarz”.

    Najnowszych rozwiązań technicznych nie wprowadza się od razu na wielką skalę i nie ma do tego żadnej potrzeby: park mocno zmodernizowanych T-72 B3, oraz rodziny T90/95 wystarczająco zabezpiecza pancerne potrzeby Rosji, a w międzyczasie odbywa się testowanie i dopracowywanie T-14 oraz bazującej na tej platformie całej rodziny sprzętu jeżdżącego.
    Dopracowanie i przygotowanie do seryjnej produkcji spowoduje obniżkę ceny jednostkowej Egzemplarze prototypowe zawsze są droższe, nieraz wielokrotnie, niż egzemplarze seryjne.

    Podobnie jest z samolotem Su-57. Który już został na tye dopracowany, że zamówiono pierwszą partię seryjną. O ile pamiętam, 72 sztuki. A to będzie kolejny przełom także w logistyce i gospodarce. I na polu walki, bo i T-14 i Su-57 to są maszyny sieciocientryczne i działające z udziałem AI. Dla Rosji, po rozpadzie sprzed 20 lat, gigantyczny krok do przodu, wcale nie tyllko w sprawach wojskowych.
    Nowe wynalazki, nowozaprojektwane technologie, nowe wyposażenie produkcyjne, nowe reżimy, nowe zakłady, nowa sieć powiązań naukowo-technicznych i produkcyjnych, nowi inżynierowie i menedżerowie i nowe myślenie.

  248. izabella
    11 sierpnia o godz. 8:07
    Akurat parę tygodni temu miałam w rękach „Władcę much” – tak jest, dzieci naśladują dorosłych i wcale niewinne nie są, ciągnie je do wszystkiego. Łebki na wyspie od razu ustaliły hierarchię.
    Ale jednak jest różnica między tym, co dzieci same wymyślą, a tym, jak dziećmi manipulują dorośli. To jest straszne, manipulacja dziećmi i używanie ich do takich rzeczy których dzieci jeszcze nie rozumieją. Ale bądźmy pewni, że dzięki takim rodzicom ten przekaz będzie miał się dobrze na lata. Dzieci zostały pouczone, kto jest cacy, a kto jest be.

  249. @seleuk|os|
    11 sierpnia o godz. 11:54

    PS.
    Jeśli weźmie się pod uwagę, że Austria 3 lata później na rozkaz ww. Brata przechwyciła i zmusiła do lądowania samolot prezydenta Boliwii Morales’a

    Neutralna Austria! Stowarzyszona z NATO (=USA) Szwecja! https://en.wikipedia.org/wiki/Swedish_neutrality#Today

  250. Herstoryk
    11 sierpnia o godz. 9:36
    Na razie do Polski zbliża się Trump. PiS już się szykuje do wybiegnięcia by go przywitać, bo to przecież szczęście niepojęte Dalej w temacie ratlerka, Rosji i Putina, wyważony i bardzo sensowny MSZ (Moim Skromnym Zdaniem) artykuł https://strajk.eu/reductio-ad-putinum/

    Mój komentarz
    W artykule nadmiernie eksploatowana jest specyficzna metoda argumentacji, która polega na sprowadzeniu problemu ad absurdum i następnym wykazaniu, że tak nie jest.

    Po swoistym sformułowaniu jakiejś tezy oraz postawieniu pytania – czy coś takiego może być prawdziwe (czyż jest możliwe aby Putin miał tak długie macki – to absurd, po co mu to, itd.), udzielenie symetrycznej odpowiedzi staje się formalnością, oczywistością – tak nie jest, oczywiście, że tak nie jest.
    Stawia to niezbyt uważnego czytelnika przed wyraźną oczywistą, zdroworozsądkową alternatywą – albo/albo, tak/nie, w której dla czytelnika wybór ma być oczywisty – tak.

    Wpierw sprowadzenie problemu ad absurdum – Putin wszystko może, wybiera prezydentów, jego macki sięgają wszędzie, finansuje gdzie tylko może. Następnie zadanie pytania – czy to jest możliwe? Oraz udzielenie samonasuwającej się odpowiedzi – oczywiście, gołym okiem widać, że nie może, po co mu to, śpijcie spokojnie.

    Artykuł przepełniony jest argumentacją typu tak- nie, akcja-reakcja, (np. Krym i Donbas, to reakcja Rosji na zagarnięcie Bałkanów przez Zachód), czarne-białe, jasnoszare – ciemnoszare oraz zapewnieniami o obiektywizmie i apelami do zdrowego rozsądku.

    Wrażenie na mnie wywarł jeden argument wtrącony dwa razy w tekst mimochodem, dla niepoznaki – Niemcy dominują w Europie i to Niemcy odpowiadają za groźbę rozpadu UE:

    1)„to on [Putin, przyp. moje] stoi za Salvinimi; to on stoi za Assange’em; to on stoi za Kaepernickiem; to on (a nie na przykład dominacja zaciskających wszystkim pasa Niemiec) odpowiada za groźbę rozpadnięcia się Europy;

    2) „W całej Europie wyolbrzymione legendy o mackach Putina niszczących „europejską wspólnotę” mają odwracać uwagę od tego, kto i czym naprawdę ją zarzyna: Niemcy, kontrolując „wspólną” walutę i zaciskając wszystkim pasa.

    Niemcy zarzynają Europę. Argument dziwny, bowiem z tego samego nurtu publicystycznego pochodzą historyjki o tym, jak Niemcy hodują sobie państwa w Europie by je wyzyskiwać.
    Kto zarzyna kurę znosząca złote jajka?
    Pzdr., TJ

  251. Tym, co nie byli w Kostrzynie na wiadomej imprezie (ja też nie 🙁 )
    dedykuję jeden z wykładów Akademii Sztuk Przepięknych:
    https://www.youtube.com/watch?v=_r1RgpKDXV8

  252. Alicja-Irena
    11 sierpnia o godz. 12:53

    Mój komentarz
    Dzieci klnące jak szewce, używające najbardziej wyrafinowanych metafor (nieświadomie, bo dzieci chłoną wszystko) są rzadkością w dzisiejszej Umęczonej lecz nie aż taką rzadkością by nie wystąpić na demonstracji anty LGBT jako wspomagające stworzonka bluzgające szczerością i troską o drugiego człowieka w stronę paskudników seksualnych.

    Moim zdaniem nagłośnienie (dzięki internetowi) używania dzieci do wykrzykiwania antygejowskich bluzgów jest ciężką porutą dla kościelnych hierarchów, którzy pozują na niewinność, skromność i dobre intencje, przy każdej okazji chwalą brutalne kontrakcje przeciwko kulturze LGBT niszczącej zdrowie moralne narodu, rozkładającej Europę od środka, obrażające krzyż i Maryję matkę naszą, itd.

    To nagłośnienie jest jak trzeba – krótkie i dosadne. Swój ślad zostawi.
    Pzdr, TJ

  253. @Tanaka 11 sierpnia o godz. 12:00

    Dla Rosji, po rozpadzie sprzed 20 lat, gigantyczny krok do przodu, wcale nie tyllko w sprawach wojskowych. Nowe wynalazki, nowozaprojektwane technologie, nowe wyposażenie produkcyjne, nowe reżimy, nowe zakłady, nowa sieć powiązań naukowo-technicznych i produkcyjnych, nowi inżynierowie i menedżerowie i nowe myślenie.

    Su-57 ma mieć awionikę na rosyjskim mikroprocesorze marki Elbrus.
    „Drobny” problem polega na tym, że fizycznie robią go na Tajwanie, w firmie TSMC. Wiadomo, własny projekt daje Rosjanom przynajmniej pewność, że nikt im „na dzień dobry” żadnych back doors nie sprzeda. Ale czy w Rosji mają zdolności takiego testowania otrzymanych od TSMC układów aby wykluczyć nielegalnie zmodyfikowane maski? Ja wiem, takie zadanie to jest gargantuiczna praca, a przede wszystkim bardzo kosztowana zabawa, ale CIA potrafiła nie taką forsę wydawać na projekty mające jeszcze mniejsze szanse powodzenia. Jedno jest pewne, gdy nie robisz scalaka u siebie to nie masz 100% pewności czy to, co otrzymałeś jest tym, co zamówiłeś. Funkcjonalnie, w ramach twojego zamówienia może to-to spełniać wszystkie warunki, ale skąd wiadomo, że nie umie robić „jeszcze czegoś”?

    I drugi punkt. Najnowocześniejsze radary pracują na układach wykonanych z azotku galu. GaN. Umieją je robić w USA, nic dziwnego, taki Raytheon zęby zjadł na tej technologii, cały czas pracując nad wojskowymi zastosowaniami.
    Umieją je też robić w Szwecji, tam akurat Ericsson dla celów cywilnych, telekomunikacyjnych zbudował oddział zajmujący się technika mikrofalową i w tym oddziale nauczyli się produkować elementy na GaN.
    Saab jak się zorientował, że potrzebują zdolności projektowo-produkcyjnych w tym zakresie częstotliwości i w tej technologii to sobie ten dział Ericssona kupili. Po prostu.

    A taki Putin co ma zrobić? Ani nie ma wojskowego ani cywilnego producenta. Jemu opanowanie tej technologii od zera zajmie tyle czasu, że inni już dawno wymyślą coś innego. A embargo nie pozwoli na zakupy w zachodnim sklepie. Oni znaja w tej Rosji z pewnością cała teorię, umieją wszystko zrobić w skali laboratoryjnej, jestem pewien, że umieją takie elementy do radaru zrobić i na arsenku galu, i na MOSFETach, i na krzemowo-germanowych płytkach, i na SOI płytkach i pewnie też na azotku galu.
    Tylko co z tego? Jak jeden radar wymaga ponad półtora tysiąca identycznych, spełniających wyśrubowane parametry jakościowe elementów które muszą schodzić z idealnie stabilnej linii produkcyjnej. A nie z prawie-że-ręcznej manufaktury poskładanej do robienia ciekawych prac doktorskich dla łebskich fizyków…

    To zapóźnienie technologiczne Rosji w połączeniu z sankcjami na całe szczęście odsuwa w czasie niebezpieczeństwo samodzielnego opanowania produkcji wielu, bardzo wielu rodzajów uzbrojenia.

    Chyba, ze Indie zdołają same to szybciej zrobić i Rosja skorzysta na współpracy z nimi. Po raz pierwszy w ich historii nastąpi przepływ technologii w odwrotną do tradycyjnej stronę. Indiom USA (chyba?) nie bedą w stanie zakazać czy nakazać handlowania z kim chcą.

    Albo Szwecja im sprzeda. Skoro taka niezależna od Wielkiego Szatana? 😉 W końcu kapitalista sprzeda sznur, na którym …

  254. tejot
    11 sierpnia o godz. 13:36
    Nagłośnienie jak nagłośnienie – my musimy zacząć krzyczeć!

  255. Poszukiwanie powiązań między strajk.eu i sputnikiem jest jak tropienie Żydów poprzez zaglądanie im w rozporek? Wyjątkowo wyważony ogląd rzeczywistości.

    A jak ktoś uważa Assange’a za obrońcę wolności i demokracji to już odleciał dalej niż Kuchciński. Można mu tylko pomachać na drogę.

  256. Przeczytałam ten artykuł i pomyślałam – dlaczego kobiety nie chwytają za giwerę i w ten sposób nie załatwiają swoich frustracji w tym temacie? Może „jestem w mylnym błędzie”, ale nie słyszałam o takich strzelaninach w kobiecym wydaniu.
    http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,24109500,bunt-samcow-beta-chca-zabic-kobiety-ktore-odmawiaja-im-seksu.html

  257. @Nefer
    11 sierpnia o godz. 0:11
    No to masz, swoje wypociny olejne wystawiłem na sprzedaż, ale nie bardzo idą.
    Lubię takie tematy, te widoczki to kompilacja tego, co gdzieś wiedziałem, trochę ze zrobionych osobiście zdjęć, lub też z fotek z różnych czasopism. Tych widoków nie ma nigdzie albo też są na tych malunkach jedynie. Taka dzicz, takie ostępy, taka prawdziwa natura bez ingerencji człowieka.
    https://www.gumtree.com/p/paintings-pictures/collection-of-lovely-pictures-for-sale/1347680845

  258. @Herstoryk
    11 sierpnia o godz. 9:04

    Nie masz racji. Ten problem Polski nie notuje się od okresu międzywojennego ale od Jagiellonów.
    1. Jagiełło po Grunwaldzie nie pomaszerował na Malbork a mógł ostatecznie zetrzeć zakon z powierchni Ziemii.
    2. Zygmunt Stary, zamiast przyłączyć Prusy do Korony, pozostawił im niezależność , wymagając tylko złożenia hołdu lennego prze Hohenzolernów
    3. W okresie Smuty polska mogła osadzić na tronie moskiewskim :swojego człowieka”, np członka jednego ze spoloniaowanych rodów ruskich
    4. Po zwycięstwie wiedeńskim król Sobieski mógół wymóc na Austrii np ustępstwa terytorialne (oddanie Spiszu i Orawy) albo polityczne (sukcesję tronu dla któregoś z polskich rodów)
    5. Po I Wojnie światowej, zamiast dokonywać wraz z Rosją rozbioru Ukrainy należało najechać Śląsk i przłączyć do Polski przynajmniej Opolsszczyznę a może i Dolny Śląśk z Wrocławiem.

  259. @izabella 11 sierpnia o godz. 14:49
    10/10

  260. @tejot 11 sierpnia o godz. 13:11
    Znakomita analiza tego rodzaju retoryki.

  261. Jeszcze do
    http://wyborcza.pl/7,75399,25077502,katastrofa-nuklearnej-wunderwaffe-putina.html#S.DT-K.C-B.2-L.1.duzy
    Bardzo ciekawe są tu komentarze. Wszystkie albo gloryfikują, albo bezwzględnie potępiają/wyśmiewają Rosję. Stuprocentowa polaryzacja.
    „Alakyr” jest powszechnie uznawany za dyżurnego rosyjskiego trolla. Warto zwrócić uwagę, co i jak pisze.

  262. Na marginesie, albo – albo. Być może się powtarzam, ale takiej propagandy, jak mają Ruscy, to nikt nie ma 🙂
    Chcecie czy nie, ta piosenka będzie „chodziła” za wami!
    https://www.youtube.com/watch?v=3ZZJJ1k8xAE

  263. i „Aljasku zawratim!”

  264. Alicja-Irena
    11 sierpnia o godz. 16:39
    Mój komentarz
    Co dostrzegam w przejawach rosyjskiego patriotyzmu, to coś w rodzaju kulturowego militaryzmu, bo mundury noszą już dzieci, zachowania przytakujące są wpajane w dzieciństwie, „tak jest” obejmuje całość kultury, naszość jest podobna do polskiej, wielkość też podobna do polskiej, tylko w Polsce słaby wybór, nie ma z czego, a w Rosji bogaty i różnorodny, a mimo to króluje tylko kilka szablonów – jednobarwnych i wycyzelowanych.
    Pzdr, TJ

  265. tejot
    11 sierpnia o godz. 16:58
    mnie przeraża, w jakim wieku dzieci są indoktrynowane i pokazuje sie im wroga, mówi się o tym, z kim trzeba walczyć – z wrogiem, którego „diadia wowa” wskaże. I jeszcze to, że ten wróg jest!
    Inna sprawa, że Rosja jest odizolowana przez swoje połozenie geograficzne od reszty kontynentu – i zresztą na własne życzenie niejako, bo teraz można się bratać za pomocą choćby otwartych granic, mediów. Ale z tamtej strony nie ma takiej zachęty, albo ja nie wiem, że taka jest, bezproblemowa.
    Moje marzenie i plan na przyszłość – polecieć do Władywostoku i przejechać się koleją transsyberyjską do Moskwy – oczywiście w klasie III, żeby pogadać z ludźmi zwyczajnymi 🙂

  266. @Alicja-Irena 11 sierpnia o godz. 16:39
    „takiej propagandy, jak mają Ruscy, to nikt nie ma”

    Nie bardzo rozumiem, co konkretnie masz na myśli, poza tym ta opinia jest jednak dość krańcowa. Jeśli chodzi o kult własnego kraju i kult jednostki (wodza?) to znalazłoby się kilka innych dobrych przykładów.

  267. A jeśli chodzi o kult „rodiny” i wykorzystanie dzieci – to istnieją w tym celu odpowiednie instytucje, wspierane przez państwo i bardzo lubiane przez „narod”

    https://www.youtube.com/watch?v=wc9Dnxwr8Rc&list=RDwc9Dnxwr8Rc&start_radio=1&t=59

  268. Na marginesie
    11 sierpnia o godz. 18:03
    Konkretnie mam na myśli, że indoktrynuje się już malutkie dzieci, chłopców w żołnierskich kaszkietach i dziewczynki z „lentoczkami” (kokardy) we włosach…”Ta opinia” – czyli moja jest dość krańcowa?
    Naprawdę uważasz Rosję „diadi wowy” za kraj wolnych ludzi?
    Być może w Korei Północnej mają lepiej opanowane te sprawy, nie wiemy tak naprawdę, a tutaj nam pokazano. Pieśń do umiłowanego wodza.

  269. Na marginesie
    11 sierpnia o godz. 18:08
    Akurat jestem w trakcie czytania „Cichego Donu”, koniec drugiego tomu. Warto odświeżyć tę lekturę.

  270. Z kolei co do narodowej tromtadracji – to chyba nic się nie zmieniło od czasu napisania tej piosenki. Przy czym – wyjaśniam od razu – obaj dyskutanci są dla mnie tutaj równie śmieszni.
    https://www.youtube.com/watch?v=0drR7ZojdNk

  271. http://polityczek.pl/uncategorised/11434-prof-gadacz-o-przestepstwach-kosciola-to-jest-prawdziwa-zaraza-czarna-zaraza
    Filozof profesor Tadeusz Gadacz wypowiedział się na temat wykorzystywania seksualnego nieletnich przez duchownych Kościoła katolickiego.

    Prof. Gadacz o pedofilii w Kościele

    To jest prawdziwa zaraza, czarna zaraza. Obejrzałem w TVN 24 film o Macielu Delgolado założycielu Legionistów Chrystusa, o jego licznych przestępstwach seksualnych: o żonach, dzieciach, gwałceniu kleryków, zakonnic, a nawet własnych dzieci. Jak to możliwe, że ta czarna zaraza nie została zatrzymana przez tyle dziesiątków lat, począwszy od papieża Pawła VI, a skończywszy na Janie Pawle II? Odpowiedź jest prosta: kasa, kas, kasa…. Miliony, a może miliardy dolarów, którymi kupował sobie milczenie. Te dolary prawdopodobnie subwencjonowały także polską Solidarność i nie tylko. Dolary krzywdy i łez gwałconych i milczących. Jednym z kluczy do tego milczenia jest kard. Stanisław Dziwisz. Ale i on milczy. Krzyk cierpiących i skrzywdzonych będzie rozbrzmiewał aż po nieskończoność – napisał Emmanuel Levinas.

    Z komentarzy pod tekstem:
    „Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.” – MARK TWAIN

    „Ci ludzie chodzący do kościoła nieraz, przystępujący do komunii, tak są głupi, że przechodzi ludzkie pojęcie.” – TADEUSZ RYDZYK

    „Religia jest dla ludzi bez rozumu” – JÓZEF PIŁSUDSKI

  272. @Alicja-Irena 11 sierpnia o godz. 18:09

    Tę twoja “krańcową” opinię przytoczyłam wyżej. Przeczytaj tekst.
    Wygłaszasz sądy z dużym entuzjazmem, ale raczej bez ładu i składu.
    To taka moja opinia. Osobista 😉

  273. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,25078292,morawiecki-podziekowal-kobietom-za-ochrone-polskich-wartosci.html#s=BoxOpCzol5
    Kiedy ci małoludkowie zrozumieją, że żadne „fanaberie ideologiczne” nie zmienią mojej seksualności. Ja mam w głębokim poważaniu tak zwane „polskie wartości”, skoro w tych wartościach nie ma miejsca dla wszelkich mniejszości, w tym także dla LGBT. Nigdy nikt nie starał się mnie „skapować”, żebym została lesbijką, natomiast jeśli choczi o wiarę, to i owszem, pukających do drzwi jechowów było wiele. Ale nauczyłam sie nie otwierać drzwi.
    Przykro powiedzieć, ale premier rozumem nie grzeszy. Oportunista.

  274. Na marginesie
    11 sierpnia o godz. 18:16
    Przepraszam, że zabieram głos, ale – czytanie nie jest obowiązkowe, jak Ci się nie podoba, omijaj 🙂
    Tyle o tym.

  275. @Optymatyk 11 sierpnia o godz. 18:15

    Zdaniem Martela – którego niedawno zmęczyłam w formie cegły – odruch tuszowania skandali jest w kaka jest przemożny, również ze względu na to, że każdy ma coś na sumieniu i wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą. Czyli każdy ma haki na każdego. Martel pisze o powszechnym homoseksualizmie, a nie o pedofilii – ale mechanizm ukrywania jest ten sam.

    Również histeryczne reakcje kleru na homoseksualizm są zrozumiałe jeśli zważymy, że środowisko doskonale toleruje ekscesy, orgie, wielce przystojnych „asystentów” itp. pod warunkiem, że te sprawy są skutecznie ukrywane. Otwarty, „normalny” homoseksualizm jest dla nich nie do przyjęcia – właśnie ze względu na swoją jawność. TO ich boli. Poza tym, oczywiście, jawność i akceptacja homoseksualizmu to śmierć „powołań” i kres dopływu świeżego mięska, pardon, krwi.

  276. @Alicja-Irena 11 sierpnia o godz. 18:26
    Nie przeszkadza mi, że zabierasz głos – to jeszcze jedna twoja opinia bez pokrycia 🙂
    Czytanie nie jest obowiązkowe, ale to JA decyduję o tym, co czytam.

  277. @Alicja-Irena 11 sierpnia o godz. 18:24
    MM odleciał. Ta przemowa to stek bzdur. Moim zdaniem.

  278. To fajnie, że Ci nie przeszkadza moja opinia, która nie jest Twoją opinią, bez pokrycia. Skutecznie zniechęciłaś mnie do czytania tego blogu. Czepiasz się tego, co w Twojej opinii jest zgrabnie napisane i według Twojej opinii. Nie przeszkadzam już.

  279. @Alicja-Irena 11 sierpnia o godz. 18:55
    Czytanie lub nieczytanie tego blogu to tylko twoja decyzja. Obciążanie mnie odpowiedzialnością jest bezsensowne. Czytaj lub nie czytaj – mnie jest ganz egal. Zresztą nie pierwszy raz oddalasz się z fochem o ile mnie pamięć nie myli. Poprzednim razem naraził ci się Tanaka. Twój foch, twój problem.

  280. Herstoryk
    11 sierpnia o godz. 13:05

    Herstoryk, Szw od ok 1200lat jest czescia tzw Zachodu nigdy niczego innego nie umialbym napisac. Twoj link Herstoryk https://en.wikipedia.org/wiki/Swedish_neutrality#Today moglbym uzupelnic.

    1 – Wymienieona szw National Defence Radio Establishment (FRA) prowadzi nasluch radiowy sredniego i bliskiego zasiegu. Wymienia info z NSA (USA). Za pieniadze. To zwalnia USA (taniej) prowadzenia podobnych instalacji co w Grecji i Turcji. Jak rowniez posiadania cos podobne do https://en.wikipedia.org/wiki/United_States_Sixth_Fleet (co kosztuje)

    2 – https://saab.com/region/usa/sdas/ Marina plus lotnictwo (wspolny proj/kontrakt z Boeing chyba 160 samolotow, nie sprawdzalem). http://www.boeing.com/defense/t-x/index.page Duzo pieniedzy. Kiedys nawet policzylem, nie chce mnie dzisiaj.

    3 – Rozwiazania ubotow (moduly i naped bez sladow cieplnych). Link znajdz sam. Duzo pieniedzy.

    4 – Esrange https://www.sscspace.com/ssc-worldwide/esrange-space-center/ Sprzedaz satelitfoto miedzy innymi do USA

    Te przyklady co wyzej Herstoryk. W dalszym ciagu uwazam Herstoryk Twoje zdanie „nt. zakresu tajnych powiązań szwedzkich służb i zależności szwedzkiego rządu i systemu sprawiedliwości od Wielkiego Brata” jest mijajace rzeczywistosc. Szczegolnie na temat zaleznosci rzadu szwedzkiego i sys sprawiedliwosci od Wielkiego Brata. To co jest tajne, jest tajne. Ale Szwecja jest czescia Zachodu i zawsze byla.

    Mnie jest b przykro Herstoryk, ze Rosja Putinow, Jelcynow, Brezniewow, Andropowow etc, etc jest biedna jak koscielna mysz. Lenin zebral troche zlota, zaplacil, to dostal lokomotywy. Byc moze, nastepca Putina poczuje chec zakupu tech wydobycia oleju na MBarentsa, czy podobnej okolicy. Nazbiera troche pieniazka, zaplaci, to dostanie. Norwedzy chetnie sprzedadza. Na razie nie zanosi, co jest przykre. Trzeba uzywac wiadra. Szwecja (Skand) jest czescia Zachodu. A mnie i innym tutejszym jest przykro, MalyBrat nie ma pieniedzy.

    Pzdr Seleuk

  281. @seleuk|os| 11 sierpnia o godz. 21:15

    1 – Wymienieona szw National Defence Radio Establishment (FRA) prowadzi nasluch radiowy sredniego i bliskiego zasiegu.

    Ostatnio skapnęła z tego robota i dla polskich stoczni:

    https://gdynia.naszemiasto.pl/kadlub-okretu-dla-krolewskiej-marynarki-wojennej-szwecji/ar/c1-5086723

    chociaż Polska jest częścią Zachodu nie od 1200 lat a tylko od 1053 lat, a dokładniej od wtorku.

    Tak sobie myślę, że ta różnica (czyli 147 lat) jest przyczyną faktu, iż w Polsce zbudowano kadłub, ale projekt i całe specjalistyczne wyposażenie dostarczyli i montowali już Szwedzi.

  282. Tanaka
    11 sierpnia o godz. 9:02

    Piękne dzięki:) ale czegoś czas mam ostatnio tylko późnym wieczorem i dzisiaj mi się oczka zamykają. Nawet rach ciach nie da rady. Nawet kostkowych zdjęć jeszcze nie widziawszy.

    Optymatyk
    11 sierpnia o godz. 15:09

    Ciekawe, obejrzałam. Włożyłeś dużo pracy i czasu. Ja do oleju nie mam cierpliwości, tego całego mieszania, dobierania, ścimbolenia pędzlami, czekania aż wyschnie, poprawek, czekania aż wyschnie (znowu) a potem sprzątanie i mycie wszystkiego. A jeszcze pacnij gdzie farbą na meble podłogę albo ubranie. Ja tam umywam ręce po mieszaniu kolorów palcami na „dziele” (i podłogę mopem jak napaprzę) kredki do pudła i do widzenia. A potem stoją stosy wytworów pod ścianą, oparte jedne o drugie.

  283. @tejot
    11 sierpnia o godz. 13:11

    Po swoistym sformułowaniu jakiejś tezy oraz postawieniu pytania – czy coś takiego może być prawdziwe (czyż jest możliwe aby Putin miał tak długie macki – to absurd, po co mu to, itd.), udzielenie symetrycznej odpowiedzi staje się formalnością, oczywistością – tak nie jest, oczywiście, że tak nie jest.
    Stawia to niezbyt uważnego czytelnika przed wyraźną oczywistą, zdroworozsądkową alternatywą – albo/albo, tak/nie, w której dla czytelnika wybór ma być oczywisty – tak.

    Dla mnie artykuł jest słuszną i potrzebną kontrą dla wrzaskliwie powszechnej demonizacji Rosji i Putina. Potrzebną, bo ww. demonizacja jest elementem wojny propagandowej, prowadzonej przez Hegemona i jego wasali przeciw krajom prowadzącym/próbującym prowadzić niezależną politykę zagraniczną i gospodarczą – Rosji, Chinom, Iranowi, Wenezueli.
    To, że autor posługuje się propagandowym sprowadzaniem ww. demonizacji do absurdu jest oczywiście wielkim uproszczeniem (choć po mojemu sensownym), to nie rozprawa naukowa. Pod powierzchnią wody w stawie globalnej polityki kłębią się macki wszystkich liczących się agentów i na zdrowy rozsądek, putinowskie nie są tam ani najsilniejsze, ani najbardziej rozgałęzione. Wbrew podnoszonemu o nich wrzaskowi i ciszy o tych innych.

    I tu dygresja nt. Assange’a!!! Popełnił przestępstwo nie zakładając kondoma!!!!!, a tak naprawdę wyciągając na powierzchnię informację o mackach „Dobrego Imperium”.

    1)„to on [Putin, przyp. moje] stoi za Salvinimi; to on stoi za Assange’em; to on stoi za Kaepernickiem; to on (a nie na przykład dominacja zaciskających wszystkim pasa Niemiec) odpowiada za groźbę rozpadnięcia się Europy;”…z tego samego nurtu publicystycznego pochodzą historyjki o tym, jak Niemcy hodują sobie państwa w Europie by je wyzyskiwać. Kto zarzyna kurę znosząca złote jajka?

    Moim skromnym zdaniem Niemcy, a raczej niemieckie banki ciągnące za sznurki w ECB naprawdę o mało nie doprowadziły do (przynajmniej częściowego) rozpadu Unii przed i podczas GFC w 2008, najpierw pompując bez ograniczeń ziliardy Euro w bańkowo-mydlane gospodarki Południa (Grecja, Włochy, Hiszpania), a potem aplikując im drakońskie kuracje oszczędnościowe, żeby mogły to pompowanie spłacać. Niemcy są bankierem Unii a zatem (jak wszystkie banki) mogą kurę hodować i wymachując siekierą „nakłaniać” do większego wysiłku w znoszeniu. Polecam epizod „Loony Tunes” o Duffy Duck, złotym jajku i mafii 🙂

  284. jakub01, Neferka i inni piękni, grzeszni ludzie dobrej woli

    Dwa dni z długiego życia bez bogów, mamony, honoru i ojczyzny (przepraszam za warsztatowe niefachowości, ale – prócz roweru, okrętu i ślusarskich narzędzi – to ja jestem podległy technice, a nie ona – mnie).

    https://photos.app.goo.gl/DuoHYw7bTBvPTQpL8

    https://photos.app.goo.gl/GdoaFLKGLfcp7ZsY8

  285. @Mad Marx
    11 sierpnia o godz. 15:15

    Decyzje 1 – 3 były motywowanymi solidnymi względami politycznymi zagraniami, sensownymi dla decydentów nie posiadających szklanej kuli, mogącej im pokazać skutki za 100 i więcej lat.

    4 – Sobieski i Polska mogły dyktować Austrii warunki przed pobiciem Turków, a nie po, bo wtedy Murzyn zrobił swoje, Murzyn może odejść (przepraszam za polityczną niepoprawność).

    5 – nonsens!!!! Polska była jeszcze w znacznym stopniu mirażem i petentem, a nie niezależnym agentem (tfu, rymło się częstochowsko).

  286. @izabella
    11 sierpnia o godz. 14:49

    Na głupawkowe pierdoły nie odpowiadam, ani ich nie komentuję!

  287. @Herstoryk 12 sierpnia o godz. 2:56
    Z pozycji obywatela świata możesz brać w złośliwy cudzysłów Dobre Imperium, no ale z punktu widzenia Polaka nie bardzo wypada.
    Mnie też wielokrotnie zdarzyło się wściekać na wojenne napaści USA na różne kraje, ale akurat Polska ma tylko powody do wdzięczności wobec tego państwa. A zatem Polakowi trudniej na imperialność USA narzekać.

  288. @Herstoryk 12 sierpnia o godz. 3:05
    @izabella 11 sierpnia o godz. 14:49
    Na głupawkowe pierdoły nie odpowiadam, ani ich nie komentuję!

    Za to publikujesz „głupawkowe pierdoły” bez żenady. Twoja bezczelna gadka o żydach i rozporku (Herstoryk 11 sierpnia o godz. 11:13) jest dobitnym przykładem.

  289. @ zza kałuży
    12 sierpnia o godz. 3:13

    Mnie też wielokrotnie zdarzyło się wściekać na wojenne napaści USA na różne kraje, ale akurat Polska ma tylko powody do wdzięczności wobec tego państwa.

    A detalicznie, to za co??

  290. @Na marginesie
    12 sierpnia o godz. 3:46
    A kiedyś pisałaś, że czytasz uważnie.

  291. Co to? Żadna z histeryczek nie uważa, że o „wroga klasowego” też warto toczyć z ust pianę??

  292. zza kałuży
    11 sierpnia o godz. 23:05

    Thnx Zza kaluzy, thnx

    Zainspirowales mnie, podajac dokladna date. Wtorek. Tak zainspirowany i posilkujac mnie:
    – kanapkami / ciabatta + szynka i salami
    – kafffka czarna / z mlekiem
    – strona internetowa https://www.kalkyleramera.se/kalendern/veckodag-for-visst-datum
    okreslilem date przyblizona 1200lat zapoznania chrzescijanstwa na LÖRDAG (sobota). Dokladnie. Lördag jest dniem w jezykach staronord „dniem prania” (skarpety, majtki etc). W zadnym wypadku nie jest dniem lenistwa (Sabath). Nazwy te dni sa do dzis w uzytku. Wspolczesnie. Odkrycie to, kiedy prac skarpety etc mialo duze znaczenie kulturotworcze. Bo okazalo, drobna korrekta znaczeniowa, zwiekszala znacznie poglowie nierogacisny (swin) i owiec (baranow). Co za soba pociagnelo… (inne)

    Korrekty tej, dokoneli wtedy oni, bo przeczytali Sienkiewicza.
    „Mlode Kemlicze – ojciec, PRAC ?
    Stary Kemlicz – PRAC !”

    Link Twoj Zza kaluzy, dal mnie rowniez pewne wyjasnienie. Otoz, podejrzewam skad stwierdzenia niejakiej Mazurek. Moja wlasna obserwcja, brak dekarzy w okolicach Kinnekulle plus potrzeba wyposazenia okretu (specialistow) moze tlumaczyc zwiekszony naplyw Szw do Gdyni. Suma tych obserwcji, Zza_kaluzy. Summa.

    Przy kafffce, pzdr Seleukos

  293. Zaprezentowana w artykule na strajk.eu argumentacja nazywa się po angielsku „strawman argument” (od strawman – strach na wróble) . Wymyśla się przeciwnika i jego irracjonalne, tak absurdalne że aż śmieszne poglądy, po czym pyta się retorycznie „czy ktoś może uwierzyć w taką bzdurę?”. Oczywiście że nie, zwycięstwo przez knock-out. To co dodatkowo zauważył @tejot, podprogowe sianie podejrzeń wobec Niemiec, to być może drugi cel tej agitki.

    Pisanie tego typu rewelacji dla kasy, to jedno. Ale publikowanie ich na blogu, i jeszcze rekomendowanie, że oto proszę artykuł bardzo skutecznie pokazał bezsens pewnych poglądów (jasne, tylko takich poglądów nikt nie głosi, i na pewno nie na tym blogu) to już inna para kaloszy.

    Bo wydaje mi się że człowiek podczepiający się pod fałsz, tym fałszem niestety trochę się brudzi. Czy warto ryzykować własną reputację zdobytą realną wiedzą w innej dziedzinie? Bo jeśli ktoś nie potrafi odróżnić tego co wie, od tego czego nie wie, analizy od propagandy, wiedzy od ignorancji, to co w ogóle rozumie i czy można ufać jakimkolwiek informacjom od tej osoby pochodzącym.

  294. @Herstoryk

    „I tu dygresja nt. Assange’a!!! Popełnił przestępstwo nie zakładając kondoma!!!!!”

    Ja Tobie Herstoryk, sprobuje wyjasnic historycznie, co za blad popelnil celebryta idiota. A inni podobni popelniaja ciagle. Czekam z ciekawoscia na wyrok w sprawie jednego hameryckiego idioty. Ale zaczne…

    Kiedys sam napisales, jadac do egzotycznych krajow najlepiej pic, jesc etc jak miejscowi. Ja najmniejsze zastrzezenie nie mam. Jadcc do Szw mozna jest pic etc w dowolny sposob. Ale nie ciupciac, nie ciupciac Herstoryk. We wszystkich krajach skand mozna tylko ciupciac na miejscowy sposob, taka egzotyka. Tylko na miejscowy. Kondom w tym wypadku jest rekwizyta, bez najmniejszego znaczenia. A teraz Tobie Herstoryk, jak to historykowi, dam historyczne tla wytlumaczenie.

    Dawno, dawno, wiele lat, jeden analfabeta Klodvig wymyslil saliskie prawo. Wiekszosc historykow, po lebkach, mowi to bylo o dziedziczeniu wladzy. A to bylo cos troche inaczej. To bylo jak polaczyc dwie kompletnie sprzeczne systemy prawne. Prawo terytorialne (germ Frankow) i prawo obywatelskie (rzymskich Gallow). Wymyslil nastepujace. Oponenci musza dojsc do porozumienia, najczesciej w formie odszkodowania. Bez znaczenia, na pozycje w spol strukturze. Tez zasady, we wszystkich przypadkach zostaly zapisane (przez analfabete) w formie tzw mall lub malb. Jezeli poszkodowany i sprawca nie potrafili dojsc do porozumienia miedzy soba, to oba, OBA Herstoryk popelniali przestepstwo tzw „obrazy majestatu”. Automatycznie, oba gagatkami zostawali. Ten wynalazek prawny Herstoryk, jest w moim i wielu historykow przekonaniu poczatkiem drogi do tego czym stala Europa (zachodnia). Ten wynalazek zastosowano pozniej w danelagen, ladskapslagarna, magdeburg lagen i pare innych. Plus pare innych wynalazkow doszlo. Razem 5 (chyba). Bardzo abstrakcyjnych (egzotycznych). W czasach Klodvig, obraza majestatu (wladzy) konczyla oddzieleniem glowy od reszty lub spedzeniem ostatnich dni w nieoswietlonym pomieszczeniu na zatechlej wodzie.

    Oczywiscie dzis, bardziej cywilisowani jestesmy. Dlatego Assange, przytyl i wylysial/osiwial. W pomieszczeniu oswietlonym.

    Taka egzotyka Herstoryk. Nic wspolnego nie ma z paranoja Assange. Na paranoje, sa dobre tabletki, albo kozetka jakiego psyka. Szczegoly Herstoryk, jako historyk, nie bedziesz mial problemu. IKEA manual do Klodvig pisal/rysowal nie bede. Ja Herstoryk, zdaje sprawe, egzotyka taka z czystym rzymskim pojeciem co jest gwalt, trudna jest. Ale co ja nato poradze?

    pzdr Seleukos

  295. @seleuk|os|
    12 sierpnia o godz. 8:14

    Ja Tobie Herstoryk, sprobuje wyjasnic historycznie, co za blad popelnil celebryta idiota. A inni podobni popelniaja ciagle. Czekam z ciekawoscia na wyrok w sprawie jednego hameryckiego idioty. Ale zaczne…

    A ja Tobie Seleuku spróbuję podsunąć podsumowanie sprawy Assange’a zamieszczone w RT, a potwierdzane przez Guardian’a i liczne inne źródła – https://www.rt.com/news/388996-julian-assange-rape-allegations/
    Bez wdawania się w ocenę moralności i sensowności zachowania oskarżonego, jest tam sporo interesujących faktów dot. akcji szwedzkiej i angielskiej prokuratury oraz kilka dziwnych zbiegów okoliczności. Nawet prawo salickie nie pomoże w ich wyjaśnieniu i żadne pindylenie o Chlodwigu, IKEi i fundamentach Europy Zachodniej tego nie zmieni. Ostateczną ocenę należy pozostawić historii o ile kiedyś ujawnione zostaną wszystkie kulisy tej sprawy.

    Jeśli „hamerycki idiota” to Epstein, wyroku nie będzie, popełnił seryjnie sambóstwo. Jak mawiali bracia ze Wschodu – „kance w wodu”.

  296. Herstoryk, nie Epstein tylko jeden rapper. Epstein mnie kompletnie nie interesuje, to nic nie wiem. Ten z manual do Trumpa celebryta. Link juz czytam. Dziekuje. pzdr S

  297. Pierwszy gram radu dla Instytutu Radowego im. Marii Skłodowskiej- Curie w Warszawie

    Amerykańskie kobiety w latach 1921/2 zebrały ponad 150 tys. dolarów w prezencie dla Marii Skłodowskiej Curie aby mogła zakupić 1g radu. Odkrywczyni pierwiastka nie było stać na jego zakup a potrzebował go do dalszych badań.

    https://www.smithsonianmag.com/smart-news/when-women-crowdfunded-radium-marie-curie-180963305/

    Powyższa wiadomość dotyczyła oczywiscie francuskich badań MSC.

    Ciekawostką jest, że ów gram pozostał we Francji tylko przez 10 lat.
    Cytując za stroną:

    https://www.coi.pl/o-instytucie/historia-instytutu/instytut-radowy-im-marii-sklodowskiej-curie-w-warszawie/

    czytamy:

    Instytut Radowy im. Marii Skłodowskiej- Curie w Warszawie

    Nowoczesna walka z rakiem zaczęła się od dwóch epokowych od­kryć: promieni X, dokonanego przez Wilhel­ma Konrada Roentgena (1895) oraz radu i po­lonu – przez Marię Skłodowską-Curie (1898). Maria Skłodowska-Curie stworzyła podstawy do ukształtowania się onkologii jako nauki i dyscypliny medycznej. 24 grudnia 1923 roku Polski Komitet do Zwalczania Raka zwrócił się do społeczeństwa polskiego z apelem o składanie ofiar na “Dar Narodowy dla Marii Skłodowskiej-Curie.” Da­rem tym winien stać się Instytut Radowy jej imienia.

    Grupa lekarzy skupiona w Polskim Ko­mitecie do Zwalczania Raka: Józef Jaworski, Mikołaj Rejchman, Bronisław Wejnert, Witold Żurakowski i Stefan Sterling-Okuniewski, stworzyła podstawy epidemiologiczne i or­ganizacyjne do walki z rakiem, co zaowoco­wało opracowaniem Pierwszego Programu Walki z Rakiem w Polsce. Program ten sta­wiał sobie trzy główne cele: badania nad ra­kiem, oświatę zdrowotną i utworzenie sieci placówek (instytutów, szpitali i przychodni) onkologicznych w Polsce.

    Jednym z pierwszych działań tego pro­gramu było przygotowanie planów budowy placówek onkologicznych w Warszawie i w większych miastach ówczesnej Polski (Wilno, Kraków, Lwów, Poznań, Łódź i innych). Dzie­wiątego marca 1923 roku Polski Komitet do Zwalczania Raka powołał “Komitet Daru Na­rodowego im. Marii Skłodowskiej-Curie w celu zbudowania Instytutu Radowego w War­szawie”. W skład Komitetu Daru Narodowe-­go weszli m.in. marszałkowie i wicemarszał­kowie Sejmu i Senatu, członkowie Rady Mi­nistrów, przedstawiciele duchowieństwa róż­nych wyznań oraz instytucji i towarzystw na­ukowych.

    Pierwsze posiedzenie Komitetu otwo­rzył prezes Polskiego Komitetu do Zwalczania Raka Henryk Barylski. Obradom przewodni­czył Marszałek Senatu Michał Trąpczyński, ho­norowym prezesem Komitetu został Prezydent Rzeczypospolitej Stanisław Wojciechowski.

    24 grudnia 1923 roku Polski Komitet do Zwalczania Raka zwrócił się do społeczeństwa polskiego z apelem o składanie ofiar na “Dar Narodowy dla Marii Skłodowskiej-Curie.” Da­rem tym winien stać się Instytut Radowy jej imienia. Była to odpowiedź na wypowie­dziane przez Marię Skłodowską-Curie w Pa­ryżu, w czasie uroczystości dwudziestopię­ciolecia odkrycia radu, zdanie: “Moim naj­gorętszym życzeniem jest powstanie Insty­tutu Radowego w Polsce”.

    Zebrane przez Komitet pieniądze po­zwoliły na rozpoczęcie budowy pod koniec 1925 roku. Projekt planów budowy Instytutu opracowano przy udziale Marii Skłodowskiej­-Curie i prof. Claude Regaud, dyrektora Insty­tutu Radowego w Paryżu. Makietę Instytutu eksponowano na Powszechnej Wystawie Kra­jowej w Poznaniu w 1925 roku. Uniwersytet Warszawski podarował duży plac pod budo­wę Instytutu przy ulicy Wawelskiej.

    Na uroczystość wmurowania kamienia węgielnego pod budowę Instytutu w dniu 7 czerwca 1925 roku przybyła Maria Skłodow­ska-Curie. Udział wzięli: Prezydent Rzeczypo­spolitej Stanisław Wojciechowski, przedstawi­ciele najwyższych władz państwowych i sto­warzyszeń, ambasador Republiki Francuskiej oraz rzesze mieszkańców Warszawy.

    Postęp prac budowlanych był dość szyb­ki, także 17 stycznia 1932r. przyjęto pierwsze­go chorego do leczenia, a 29 maja 1932 r. odby­ła się uroczystość otwarcia Instytutu Rado­wego w Warszawie. W uroczystości wzięła udział Maria Skłodowska-Curie i Prezydent Rzeczypospolitej Ignacy Mościcki oraz prof. Claude Regaud. Maria Skłodowska-Curie przekazała Instytutowi pierwszy gram radu wartości ponad pół miliona ówczesnych zło­tych, ofiarowany przez kobiece stowarzyszenia polonijne w USA i Kanadzie.

  298. Przy czym te „polonijne” traktowałbym z dużym sceptycyzmem. Niewątpliwie Amerykanki polskiego pochodzenia dołożyły się do zbiórki ale nigdzie (po angielsku) nie spotkałem się z takim polocentrycznym stwierdzeniem jak to ze strony
    https://www.coi.pl/o-instytucie/historia-instytutu/instytut-radowy-im-marii-sklodowskiej-curie-w-warszawie/

  299. @Herstoryk
    Przeczytalem art zalinkowany przez Ciebie. Dwukrotnie. Zaden nowy fakt, cobym pamietal, nie pojawil. Pindolenie o Chlodvigu, nie odrzucaj Herstoryk. To jest prawdopodobnie, jedna z przyczyn, przygod parlamentarysmu polskiego, ze wspolczesnoscia. Niechec, niezrozumienie pindolenia. Nieudanych przygod.

    A tak ogolnie, wspolczesnie, zdanie mam co Tejot, na temat sztuczek argumentacyjnych. Kiedys na tym blogu by jeden Wiesio. On mial metode, co ja nazywam kuibonismem (qui bono). Na dluzsza mete, nigdy na wprost pytanie odpowidzial, tylko nastepna spiskowa teoria (ze sputnik.ru). Tam to maja kupe teori, na wszystko.

    pzdr Seleuk

  300. Pomoc Amerykańskiej Administracji Pomocy po I wojnie światowej i w czasie oraz po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ameryka%C5%84ska_Administracja_Pomocy

    http://www.ushistory.org/more/hoover.htm

  301. Pomoc lotników amerykańskich w czasie wojny poslko-bolszewickiej.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/7_Eskadra_My%C5%9Bliwska

    Merian C. Cooper

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Merian_C._Cooper

  302. Artykuł jest sztucznie spokojną i namolną kontrą propagandową.
    Kontrą propagandową dla państw, które by chciały wejść oraz zachętą dla tych, które by chciały wyjść, jest dwukrotnie wyrażona teza odstraszająca od Unii Europejskiej, która rozpada się z przyczyny Niemiec, które „każą zaciskać pasa” oraz teza o sprawiedliwej rewindykacji Krymu i Donbasu jako kontry przeciwko „przejęciu” Bałkanów przez Zachód, co oznacza, że:

    a) GB (największe centrum finansowe w UE jest w Londynie) występuje z Unii Europejskiej, bo ją banki niemieckie (EBC?) zdusiły

    b) Krym i Donbas zostały zajęte za karę, w ramach polityki kontrowania
    Pzdr, TJ

  303. wbocek
    12 sierpnia o godz. 3:02

    Pombocku;
    po pierwsze – alleluja!
    A po drugie, sprawa taka: wziąłem i obejrzałem Twój pierwszy zalinkowany filmik. Krótko mówąc: pycha!
    A długo mówiąc, to tak:
    Zaciekawiły mnie te leśne drogi na początku filmiku, jeszcze przed wizytą nad jeziorem Rekowskim/Ni(e ?)cemińskim. Są bardzo dobrze wykonane, zagęszczone podłoże i równe. A drogi całkiem leśne. Czy to nie dla turystów tak zrobione, w ramach jakichś funduszy UE może? Bo na dojazd do leśnych wyrąbisk mi to nie wygląda. Może drogi publiczne, dojazdowe dla ludności wiejskiej, ale też mi to mało pasuje, bo za dobrze zrobione dla paru katolików w krzakach.

    Wiatr świszcze w lesie, w zmartwionie i w płucach. Bardzo prawidłowo.

    Bardzo mi się podobają Twoje, niespieszne, nieczęste komentarze. A to o rzeczce, a to o Niemiaszkach, a to o jeziorze, a to o wsi czy równej drodze kociołebskiej.

    Właśnie, a propos Niemiaszków i kociołebskich dróg: kapitalne! Jestem wyznawcą takich artefaktów. Droga kociołebska, przedwojenna, czyli przez Niemiaszków wybudowana, a ciągle równa i porządna. No i weź katoliku nadwiślański, rób jak Niemiaszek: sto lat – i działa. A katolik nie działa żeby działało. Wychodzi na to, że bozia nie liczy do zasługi w niebie porządnie zrobionej drogi.

    Skąd i dokąd prowadzą te kociołebskie drogi? Przyjmuję roboczo, że mało używane, lub mało obciążane były, gdzieś na głębokim uboczu, dzięki czemu żyją. Trafić na coś takiego, zaiste fajne odkrycie. Maszynka do mięsa byle jakiej, a wszystkomielącej cywilizacji nie zmieliła takich dróg.
    Gdzieś wcześniej mignąłeś obrazkiem cmentarza za byle jakim płotem. Poniemiaszkowy?

    A z zsfaltem sprawa taka, że aby trwale i w dobrym stanie leżał, potrzebuje pewnego i stabilnego podłoża, zaprojektowanego na użytkowe naciski. Jak podłoże kiepskie i jak po asfalcie jeżdżą samochody o naciskach przekraczających wytrzymałość podłoża, nie ma siły, asfakt będzie pękał.
    Kamień ma wielką zaletę: sam nie pęka, a w podłożu tkwi niesztywno. Pod naciskiem ustąpi, wejdzie głębiej, może sie pochylić, ale zostanie. Będą koleiny, ale o nieostrych krawędziach. Będzie kolebać, ale będzie się jechać. Droga ciągle cała.
    Na osiedlach, jak Twoje, od asfltu lepsza jest kostka. Co prawda betonowa, kamień były droższy, choć ładniejszy, ale zachowa się podobnie jak kamień, choć może pękać. Ale też, jeśli nie jest spękana, gładsza jest od kamienia. I – co też jest zaletą – przepuszcza nieco wody, więc powodzie mniejsze i ziemia dookoła wilgotniejsza, bardziej dla roślin i klimatu korzystna. Kamień pod tym względem jest też znacznie lepszy – większość wody pójdzie w ziemię. Chyba, że to bruk uliczny kładziony na betonie. Wtedy sprawa gorsza.

    Chętnie bym posłuchał, jak jadąc więcej jeszcze opowiadasz. Doświadczanie świata za pomocą cudzej głowy bywa bardzo ciekawe. 🙂

  304. Okręt podwodny USS S-25 przekazany Wielkiej Brytanii w ramach umowy Lend-Lease a następnie Polsce jako ORP Jastrząb

    https://pl.wikipedia.org/wiki/ORP_Jastrz%C4%85b_(1922)

  305. @Tanaka
    11 sierpnia o godz. 9:14

    „czy jechałaś łodzią w windzie? W Szkocji jest ten cudny figielek inżynierii w krajobrazie.
    Od razu widać, że pan Jezus już się do Szkocji poważnie zbliżył”

    Jechalam, a jakże! Sosny pochylone i proste, mityczne lasy kaledonskie, juz przez Pliniusza Starszego wspomniane (i ich wspolczesna regeneracja) to jedno ale restauracja szkockich przemyslowych (niegdys) kanałów do celów turystycznych, rekreacyjnych i przyrodniczych – a czescia tego projektu jest właśnie Falkirk Wheel – to zupelnie insza inszosc, tez piękna ale innaczej! (wsadziłes mnie niechcacy na konika, więc patataj! 😉 )

    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Falkirk_Wheel

    Projekt to piekny, sluszny i zbawienny pod wieloma wzgledami.

    Inżynieryjnie unikatowy (jedyne takie ustrojstwo na świecie) i ciekawie rozwiazany

    Estetycznie cieszy oko – ni to śruba napędowa statku, ni to celtycki topór a od góry akwedukt wpływa w ozebrowanie, ktore ma sie kojarzyć z jakimś morskim stworem.

    Łączy dwa kanały, przyczyniajac sie walnie do przywrocenia ich funkcjonalnosci

    Powstal na terenach dawnej kopalni, jesli dobrze pamietam

    Zapewnia atrakcje turystyczna w regionie tak nieciekawym (Central Belt) i zmasakrowanym przez przemysl, że kiedy sunie sie po autrostadzie z Glasgow do Edynburga to jęczy się z nudy i frustracji. Ale skoro nie ma stosownego zabytku to warto sobie jakiś zbudowac dla potomnosci

    Wreszcie jest pieknym przykładem wykorzystania unijnych funduszy wspartych solina ściępą z kilku lokalnych samorządów.

    Odrestaurowane kanały kwitną i cieszą oko, rowerzysci suna po ścieżce wzdłuż z Glasgow do stolicy, biegacze truchtaja a łodzie wynosi do góry obrotowa winda. Piekna sprawa i cieszy oko i serce.

    Na szczęście pan Jezus nic z tym nie ma wspólnego więc trudno ocenic na ile się zbliżył. Więc zamiast postawic mu kilkudziesięciometrowa statue w koronie i z antenka, mamy Falkirk Wheel. Oraz Kelpies, rzut beretem od Koła:

    https://images.app.goo.gl/NmJLUsZuHscEs3zS7

    Zawsze lepiej zobaczyć znienacka z autostrady dwa gigantyczne końskie łby niż brodatego smutasa w koronie. (Estetycznie powiem ci na ucho, że z weterynaryjnego punktu widzenia budzą one we mnie niejaki niepokoj, bo jeden wyglada jakby go wlasnie cos uzarlo, a drugi na niezle rozezlonego – artysta uznal, ze takie beda bardziej dynamiczne, niz gdyby mialy pochylac glowy nad kanalem, jak w poczatkowej propozycji stało). Hołd dla koników pociagowych rasy Clydesdale, które po kanałach ciągały ongiś barki z węglem. 

  306. @seleuk|os| 12 sierpnia o godz. 6:57
    Moja wlasna obserwcja, brak dekarzy w okolicach Kinnekulle plus potrzeba wyposazenia okretu (specialistow)
    Co do szwedzkich specjalistów w Gdyni to bym sie zgodził, ale co do korelacji ilości polskich dekarzy w Szwecji z robotą w Polsce to myślę, że wątpię. Szwedzki okręt budowali spawacze i to też tylko tacy z kwalifikacjami. A nie dekarze. Jeszcze nie słyszałem o spawanych dachach, na dodatek z blachy pancernej, ale to nie moja działka, więc może takie są…

  307. Prezydent Stanów Zjednoczonych Woodrow Wilson w 13. punkcie orędzia do Kongresu:

    Należy stworzyć niezawisłe państwo polskie, które powinno obejmować terytoria zamieszkane przez ludność bezsprzecznie polską, któremu należy zapewnić swobodny i bezpieczny dostęp do morza i którego niezawisłość polityczną i gospodarczą oraz integralność terytorialną należy zagwarantować paktem międzynarodowym.

    Waszyngton, 8 stycznia 1918

    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/1733396,1,sto-lat-temu-prezydent-usa-otworzyl-polsce-drzwi-do-niepodleglosci.read

  308. zza kałuży
    12 sierpnia o godz. 10:11

    Ch(w)ała i (w)dziękczynienie niech będzie Unrze matce naszej nieboskiej zzakałużowej!
    Za Kargulowego kunia też!
    „Ocenia się, że w latach 1914–1920 zniszczeniu uległo około 30% majątku narodowego na ziemiach polskich, zaś poziom produkcji przemysłowej w roku 1919 wyniósł w Polsce 30% stanu z roku 1913 w tych samych granicach. Straty materialne szacowano na 73 mld franków francuskich, w tym na 10 mld w przemyśle. ”
    Przed Wilsonem był jeszcze franc. Pichon i Lloyd George, al e nie oni stawiali warunki.
    „Na posiedzeniu Najwyższej Rady Wojennej Ententy 2 listopada 1918 roku francuski minister spraw zagranicznych Pichon opowiedział się za odbudowaniem Polski w granicach z 1772 roku, z pełnym dostępem do morza. Stanowisko to zbulwersowało przedstawiciela Wielkiej Brytanii, którego poparł reprezentant USA. Ostatecznie przyjęto granicę pomiędzy Rzeszą a Imperium Rosyjskim z 1914 roku, na którą miały wycofać się wojska niemieckie”.
    Skakaliśmy jak wesz na grzebieniu a i tak ci więksi rzucili co łaska i wg widzimisię własnych interesów.
    Był czas, żeby przywyknąć. Teraz przyjdzie czas zapłacić. Bidnym sie pomaga z łaski a wstaniętym z kolan raz, że nie wypada, a dwa: żeby znowu żebrać? ZaSuweren zabuli:

    https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2012/11/bulimia.jpg

    Nihil novi…

  309. @zza kałuży

    I oczywiście te wszystkie jałmużny (przy pominięciu Jałty), mają zapewnić „Dobremu Imperium” bezgraniczne i bezkrytyczne uwielbienie Polaków i całkowite skundlenie polskiego rządu wobec imperialnej polityki Waszyngtonu??

    Tak apropos, to „Dobre” i „Złe” imperia są tylko w propagandzie. W realu każde imperium to wiecznie głodny żarłacz, otoczony watahą remor(podnawek) i innych pomniejszych rybek, czyhających na ochłapy.

  310. Ponad 116 tysięcy amerykańskich żołnierzy poległych w Europie podczas I wojny światowej oraz ponad 183 tysiące amerykańskich żołnierzy poległych w Europie podczas II wojny światowej. Plus ogromna pomoc w dostawach wojennych dla sojuszników USA.

    Razem około 300 tysięcy Amerykanów oddało życie pomagając zakończyć rozniecone przez mądrych i pokojowych Europejczyków konflikty. Jako że Polska leży w Europie i na jej terytorium rozgrwały się obie wojny jasnym dla mnie jest, iż w obu wypadkach Amerykanie działali w żywotnym interesie mieszkańców „tej ziemi”.

  311. @scrambler 12 sierpnia o godz. 11:16
    Ch(w)ała i (w)dziękczynienie niech będzie Unrze matce naszej nieboskiej zzakałużowej! Za Kargulowego kunia też!
    Pokaż rachunki za te śpiwory, które żeś z Urbanem do Nowego Jorku posłał. Wtedy uwierzę, że USA mają za co być ci wdzięczne.

    „Ocenia się, że w latach 1914–1920 zniszczeniu uległo około 30% majątku narodowego na ziemiach polskich, zaś poziom produkcji przemysłowej w roku 1919 wyniósł w Polsce 30% stanu z roku 1913 w tych samych granicach. Straty materialne szacowano na 73 mld franków francuskich, w tym na 10 mld w przemyśle.”
    Oświeć mnie, o effendi, w jaki to sposób USA było w/w zniszczeniom winne?
    A jeżeli nie było, to dlaczego te dane przytaczasz?
    Z tradycyjnej wolackiej zawiści?

    Hamerykany som bogate a dały za mało?
    Mogły wiency dać?
    A nie dały?
    Chytre takie som, co nie?

    Przed Wilsonem był jeszcze franc. Pichon i Lloyd George, ale nie oni stawiali warunki.
    Furda jakiś tam Wilson. Rasista zresztą, nie ma się kim chwalić.
    Co innego towarzysz Lenin!
    On także chciał wolnej Polski!
    A przed nimi sam Marks się o tę wolną Polskę dopominał!
    Nie zapominajmy!

    Skakaliśmy jak wesz na grzebieniu a i tak ci więksi rzucili co łaska i wg widzimisię własnych interesów.
    I cyja to wina, synusiu, cyja?
    Kto winowat najwiency tego, że wiek z okładem nie było państwa polskiego?

    Był czas, żeby przywyknąć. Teraz przyjdzie czas zapłacić.
    Zawsze uważałem, ze najlepiej to było pod Grunwaldem przegrać. Od dawna byłby spokój.

  312. zza kałuży
    12 sierpnia o godz. 11:23

    Nie no jasne , ale np taki gen Pułaski herbu Ślepowron to sie był utopił na zakrapianym pikniku…
    Jakie interesy , takie nakłady. Inwestycja w hegemonię to nie jest wstawanie z kolan. Pewnie się to per saldo opłacało. Nie mam na myśli poległych.

  313. @Herstoryk 12 sierpnia o godz. 11:17
    Czyli zero argumentów.

  314. zza kałuży
    12 sierpnia o godz. 11:38

    Panie zzakałuży i
    1. płukanie przewodu myślowego
    2. czytanie po polsku ze zrozumieniem
    3. mniej kawy i
    4. pozdrówka spodkrzaka

  315. Tanaka
    12 sierpnia o godz. 9:32

    Tanako, wyszło, że potrzeba dzielenia się jest silna. Więc spróbuję mówić obrazkami, bez słów. Ale odpowiedzieć na Twoje pytania – mus.

    To jest kompleks lasów ciągnących się jak nasza morena – na wschód i południowy wschód od Koszalina, a na południe – też. Cel drogi dla mnie raczej nie był tajemnicą. Nieleśni blaszakowcy nie mają na nią wstępu. Ja jechałem nią pierwszy raz ze siedem lat temu, kiedy była w budowie, teraz zechciałem skontrolować, co zrobili. Fajnie zrobili. To potransformacyjna praktyka w moich lasach: budowanie solidnych dróg głównych dla leśnego sprzętu i wywozu drewna (kiedyś robiłem drogi leśne łopatą, jednym ziłem i jedną cienką spychokoparką). Ta droga łączy lasy ze stresującą pedałowca szosą Koszalin-Bydgoszcz-Poznań i z drugiej strony – z szosą Koszalin-Miastko-Bytów. Celowo nie dałem wielu świeżych mijanych zrębów, żeby nie zakłócać włóczykijskiego nastroju, i nie pokazałem obrzuconych petami parkingów leśnych, mimo wyposażenia w pojemniki z uwzględnieniem segregowania śmieci.

    Kociołebskie drogi, jak mnie rowerowca kiedyś irytowały, tak teraz, podobnie jak Ty, jestem zauroczony. A na moim terenie jest ich od metra. Masz rację, że musiały nie być za mocno obciążane, ale przecież widywałem i obciążane tzw. przez leśnych „pragami” z drewnem – owszem, na niektórych, zależnie od podłoża (najgorsze jest gliniaste) wybijały się w kamieniach koleiny, ale te drogi nie dla takich obciążeń jak teraz były budowane.

    Leśnymi drogami jeżdżę z wielkim upodobaniem, ale w ciągłym strachu, że jak jest nowa droga, to ona po coś jest. A po co, jak nie w celu zwiększenia rąbania? No i widzę to rąbanie. I mam porównanie z nieruszanymi ogromnymi połaciami lasów w latach 50-tych, 60-tych, z ostrzejszym rąbaniem – w 70-tych i najostrzejszym – teraz. Fakt, że zręby w Polsce są natychmiast zalesiane, ale po zrąbanym stuletnim lesie, nowy będzie po staremu rósł sto lat. Jak dożyje.

    Cmentarza nie sprawdzałem (teraz żałuję, że się spieszyłem, bo trasa miała ponad 80 km), choć widziałem z siodełka nowe groby. To miejscowość Kościernica na trasie Koszalin-Polanów (10 km od elektrowni Żydowo)-Miastko. Następnym razem sprawdzę, bo takie rzeczy mnie ciekawią.

    Prezentuję Ci nową drogę leśną, która łączy Manowo – najpierw szosą asfaltową, potem leśnymi drogami szutrowymi, a elegancko położona płytówka jest ostatnim, parokilometrowym odcinkiem – z Wyszewem. Jest dostępna dla blaszakowców, ale jadą nią niedaleko – do jeziora Kąpielowego z okropnie czystą wodą – pływałem, piłem, to wiem.

    https://photos.app.goo.gl/8LWFrtXQkydZ4E526

  316. @scrambler 12 sierpnia o godz. 11:41
    Nie no jasne , ale np taki gen Pułaski herbu Ślepowron

    Wyobraź sobie @scrambler że jesteś burmistrzem Chicago. Nawet tylko przez jedną kadencję. Masz zatem do obskoczenia 4 razy:

    1/ Święto Konstytucji 3 Maja
    (pójść na paradę czy nie pójść? wizyta w polskim konsulacie raczej obowiązkowa)

    2/ Dzień Pułaskiego
    (akademia w Muzeum Polskim w Ameryce, wizyta w polskim konsulacie, obie raczej obowiązkowe)

    3/ Jak chcesz być ekstremalnie miły dla polonii to jeszcze pójdziesz na cmentarz w Niles (przedmieście Chicago) z okazji rocznicy 1 września, 17 września, 3 kwietnia (lub 10 kwietnia lub 13 kwietnia) oraz 1 sierpnia. Pójdziesz tam przynajmniej raz w roku, z dowolnej okazji, no bo tam jest Pomnik Katyński.

    A w każdym z tych miejsc zobaczysz te same poczty sztandarowe, tych samych gorali w strojach ludowych, tych samych ułanów w strojach z epoki, wysłuchsz tych samych utworów Chopina, tych samych pieśni, obejrzysz te same tańce ludowe.

    Przypominam, razy 4.

    Święci ludzie, ci Amerykanie. minium 4 razy w roku, a czasami i więcej, przypominaja im o „twórcy kawalerii amerykańskiej” oraz o „budowniczym West Point”. W identycznej scenerii i muzyce.

    A taki Richard M. Daley to burmistrzem był 22 lata… ten to się o Pułaskim wyuczył na blachę!

  317. @tejot
    12 sierpnia o godz. 9:31

    Kontrą propagandową dla państw, które by chciały wejść oraz zachętą dla tych, które by chciały wyjść, jest dwukrotnie wyrażona teza odstraszająca od Unii Europejskiej, która rozpada się z przyczyny Niemiec, które „każą zaciskać pasa” oraz teza o sprawiedliwej rewindykacji Krymu i Donbasu jako kontry przeciwko „przejęciu” Bałkanów przez Zachód, co oznacza, że:

    a) GB (największe centrum finansowe w UE jest w Londynie) występuje z Unii Europejskiej, bo ją banki niemieckie (EBC?) zdusiły

    b) Krym i Donbas zostały zajęte za karę, w ramach polityki kontrowania.

    Przypisujesz artykułowi treści, których tam nie ma!
    Czepiasz się jednej jedynej krótkiej wzmianki o Niemczech, jako pretekstu do zdyskredytowania całości!
    Dalej, artykuł nie wspomina nigdzie o „karze”, nie ocenia „sprawiedliwości” zajęcia Krymu i Donbasu. Postuluje natomiast, że jest to kontrujące posunięcie na politycznej szachownicy, w obronie rosyjskich interesów, w odpowiedzi na NATOizację Europy Środkowej i próby przekabacenia Ukrainy, za jedyne 5 mld $$ Victorii Nuland. Kwestia nielegalności tych posunięć jest zresztą sporna, a jej propagandowa ocena opiera się na wybiórczym traktowaniu przez Zachód prawa do samostanowienia.

    Dryfujesz!! Brexit to zupełnie inna kwestia od bankructwa Południa, za co w znacznym stopniu odpowiedzialne były jednak Niemcy i ich banki. A po kryzysie GFC UE się nie rozpadła, choć niewiele brakowało, polecam poczytać coś Varufakis’a. Obecne zagrożenie to powrót na scenę prawicowych nacjonalistów w krajach UE.

    W podsumowaniu, moim zdaniem lawirujesz i czepiasz się, próbując zdyskredytować coś co Ci nie pasuje.

    I jeszcze raz powtarzam, bo nie dociera – artykuł jest mniej lub bardziej udaną próbą nakłucia balonika propagandowej demonizacji Rosji i Putina (którym zresztą nie szczędzi krytyki).

    PS. Paskudna Rosja wciąż judzi na biedne USA 😉 – https://original.antiwar.com/Dave_DeCamp/2019/08/11/nbc-blames-russia-for-drawing-attention-to-racist-incidents/

  318. miało być „4 razy w kadencji” a nie 4 razy w roku.

  319. Herstoryk
    12 sierpnia o godz. 12:04

    A) herstoryk napisał:

    „Przypisujesz artykułowi treści, których tam nie ma!
    Czepiasz się jednej jedynej krótkiej wzmianki o Niemczech, jako pretekstu do zdyskredytowania całości! ”

    Mój komentarz
    To były dwie wzmianki o Niemczech, a nie jedna. Oto te dwie wzmianki

    1)„to on [Putin, przyp. moje] stoi za Salvinimi; to on stoi za Assange’em; to on stoi za Kaepernickiem; to on (a nie na przykład dominacja zaciskających wszystkim pasa Niemiec) odpowiada za groźbę rozpadnięcia się Europy;”

    2) „W całej Europie wyolbrzymione legendy o mackach Putina niszczących „europejską wspólnotę” mają odwracać uwagę od tego, kto i czym naprawdę ją zarzyna: Niemcy, kontrolując „wspólną” walutę i zaciskając wszystkim pasa.”

    W obu wzmiankach zawarte są podobne elementy:

    a) Niemcy kontrolują wspólną walutę unijna i zaciskają wszystkim pasa
    b) Niemcy zarzynają Unię oraz odpowiadają za groźbę rozpadnięcia się Europy

    Nie są to marginalne, mało znaczące wzmianki. To są poważne kontrtezy propagandowe podane w formie niby wtrętów dołączonych do zasadniczego wątku.

    B) herstoryk napisał:
    „Dalej, artykuł nie wspomina nigdzie o „karze”, nie ocenia „sprawiedliwości” zajęcia Krymu i Donbasu. Postuluje natomiast, że jest to kontrujące posunięcie na politycznej szachownicy, w obronie rosyjskich interesów, w odpowiedzi na NATOizację Europy Środkowej i próby przekabacenia Ukrainy, za jedyne 5 mld $$ Victorii Nuland. Kwestia nielegalności tych posunięć jest zresztą sporna, a jej propagandowa ocena opiera się na wybiórczym traktowaniu przez Zachód prawa do samostanowienia.”

    Mój komentarz
    Z powyższego powtórzenia argumentacji autora artykułu na strajk.pl wynika, że zajęcie Krymu i Donbasu, to kontrakcja na szachownicy politycznej w obronie rosyjskich interesów.

    Interesy te, to Europa Środkowa. W obronie interesów w Europie Środkowej Rosja zajmuje Krym i Donbas, które nie mają nic wspólnego z Europą Środkową.

    Pytanie moje – co to jest przekabacenie Ukrainy? Czy to jest argument polityczny, czy satyryczny?

    Jeszcze jedna kwestia.
    Jeśli chodzi o Ukrainę, to Rosja swoje plany przyłączenia Donbasu (jako początek przyłączenia Małorosji) uzasadnia propagandowo tym, że Ukrainą rządzą faszyści. Oraz w domyśle, wzmiankowo i pobocznie – Małorosja jest częścią Rosji. W jeszcze większym domyśle i bezwzmiankowo – nie było takiego państwa jak Ukraina, Ukraina, to twór sztuczny. To są argumenty, których nie uświadczysz w artykule na strajk.pl.

    Czy np. Zeleński i jego partia, to są faszyści? A jak nie faszyści, to co teraz?
    Pzdr, TJ

  320. Ależ za przeproszeniem pierdolicie panowie…

  321. @tejot
    12 sierpnia o godz. 13:00

    Argumenty Putina/Rosji o faszystowskich rządach na Ukrainie, to propaganda, choć niepozbawiona pewnych podstaw. A co, nie wolno mu?!

    Zachodnia kontrola nad Krymem i bazami tamże, per ukraińskie procura, to utrata rosyjskiej kontroli nad Morzem Czarnym. A zatem zajęcie Krymu jest 100% sensowne strategicznie. Ukrainy samodzielnej w samej rzeczy nie było, od 13 w. Sponsorowany przez USA Majdan był krokiem w kierunku wyrwania jej z orbity Rosji. Z Kijowa jest bliżej do Moskwy niż do Berlina, że nie wspomniej już o Waszyngtonie.

    ‚Nough said!

  322. Drogi Herstoryku – temat już pewnie dawno odleciał w komentarzach (mój jest nr 334) ale nie mogę zamilczeć.
    Jak sam zauważyłeś temat Powstania Warszawskiego jest przenicowany na wskroś więc nie ma wręcz ,,nad czem deliberować”. Tu tylko kłaniają się słowa gen. Pełczyńskiego – Szefa Sztabu KG AK – ,,jaki był ,,plan B”?” – Odpowiedź: nie mieliśmy planu ,,B”. Ot co! Generał. Oficer z WYKSZTAŁCENIEM SZTABOWYM. Rozumiem – gen. Komorowski – dowódca AK trochę przez przypadek, a na dodatek kawalerzysta, a w tym rodzaju broni inteligencja nie była cnotą nr 1. Ale oficer sztabowy? Nie-rębajło?
    Tym co mnie skłoniło do napisania to Twoje zestawienie i przez to spostponowanie Powstania Styczniowego z tym warszawskim. Powstanie Styczniowe było akcją SKALKULOWANĄ a nie nieprzytomną bohaterszczyzną. Spiskowcy (tzw. Czerwoni) zamierzali wywołać zbrojną ruchawkę w celu dokonania REWOLUCJI SPOŁECZNEJ bo rozumieli, że bez pozyskania MAS ŻADNA walka o niepodległość nie ma szans. Przypominam, że w tym konkretnym momencie historycznym(1863r), większość ludności Kongresówki stanowili NIEWOLNICY, dlatego postulat ich UWOLNIENIA był warunkiem koniecznym dalszej walki o niepodległość. Niewolnicy ze swoimi panami raczej nie staną ramię w ramię. Wbrew pozorom chwila była sprzyjająca: Rosja znajdowała się w stanie kryzysu po klęsce w wojnie krymskiej, która stanowiła kres imperialnego haju jaki trwał nieprzerwanie od pokonania Napoleona. Sytuacja społeczna była podminowana przez uwłaszczenie chłopów (Kongresówkę jako AUTONOMICZNĄ część Imperium uwłaszczenie ominęło) jaki i kryzys ekonomiczny (nazwijmy rzecz po imieniu: głód). Carat chciał i musiał działać oględnie. Tu mała dygresja: tym co dało sukces bolszewikom w 1917r były: Dekret o Pokoju ale ważniejszym był Dekret o Ziemi. Mużycy byli ,,uwolnieni” ale wolni to oni mieli się stać w 1941 roku!!! Gdy mieli zakończyć spłacać ,,należności” wobec swoich właścicieli. Nasi (polscy) jaśnie oświeceni czyli ci światlejsi, co uważali, że ,,coś trzeba zrobić” z kwestią włościańską snuli projekty, które polskich niewolników miały uczynić wolnymi już w 1953r. Proponowali rozwiązania mniej korzystne niż car! Ale większość pogłowia szlacheckiego nie widziała potrzeby jakiejkolwiek zmiany. Jasne – wzdychali do ,,wolnej ojczyzny” ale wolnej od carskiej opresji (podatki!!!, służba!!!) a nie wolnej dla wszystkich. Niewolnictwo miało pozostawać fundamentem ekonomii bo tak Pan to urządził a Sarmaci mieczem chłopstwo zniewolili. Na tą ,,oględność” nie mogli patrzeć (jak się okaże Historia przyznała im rację*) nieliczni paniczykowie z dobrych domów – chcieli wywołać zbrojną ruchawkę celem ogłoszenia dekretu o uwłaszczeniu chłopów. ,,Bez odszkodowania”! Jeżeli by walka zbrojna ,,chwyciła” to miano walczyć o niepodległość ale wolności i ziemi raz danej nikt by już wyzwoleńcom nie śmiał odebrać. Miał być to ,,kapitał na przyszłość”. Kalkulacja okazała się słuszną – car w zamian za kapitulację i spokój zaoferował amnestię oraz SAM POWTÓRZYŁ dekret rządu powstańczego o uwłaszczeniu. Tu dopiero wkracza historia na którą Ty się powołujesz: reakcjoniści (tzw. Biali) idący nieprzytomnie na pasku Francji (a ta realizowała SWOJE interesy. Tylko SWOJE) dokonują puczu (zabijają Bobrowskiego) odrzucają amnestię i ruszają do BEZNADZIEJNEJ walki o niepodległość. Napoleon co prawda Trzeci tego imienia ale jednak Napoleon miał pomóc. Resztę znamy.
    *Historia przyznała rację Czerwonym w 1920r gdy stanowiący trzon Wojska Polskiego chłopi bohatersko stawili opór niosącym im wolność bolszewikom. Wolności od bolszewików już nie potrzebowali bo zrządzeniem powstańczego rządu (ale i cara) wolni byli od 1863r.

  323. @Herstoryk, Antonius
    8 sierpnia o godz. 11:06

    Piękny wstępniak prowadzący do wielu ciekawych wątków. Nie przypuszczałem, że Mickiewicz może tak świeżo zabrzmieć.
    Przypomniał mi się także Haszek i jego ‚Wojak Szwejk” poprzez kontrast z naszymi cechami, którego pewnie nie jesteśmy z naszym podejście do narodu i patriotyzmu, w stanie zrozumieć. (mówię o większości)

    Potem każdy wolności własnej cząstkę składa
    Dla dobra powszechnego: to pierwsza ustawa,
    Z której jako ze źródła płyną wszystkie prawa.
    Widzimy tedy, że rząd umową się tworzy,
    Nie pochodząc, jak mylnie sądzę, z woli Bożej.
    Owoż, rząd na kontrakcie oparłszy społecznym,
    Podział władzy już tylko jest skutkiem koniecznym».

  324. zza kałuży
    12 sierpnia o godz. 12:04

    jak chcesz, możesz mieć na wierzchu. mnie to zwisa.

  325. Slawczan
    12 sierpnia o godz. 13:48

    Drogi Herstoryku – temat już pewnie dawno odleciał w komentarzach (mój jest nr 334) ale nie mogę zamilczeć.
    Jak sam zauważyłeś temat Powstania Warszawskiego jest przenicowany na wskroś więc nie ma wręcz ,,nad czem deliberować”. Tu tylko kłaniają się słowa gen. Pełczyńskiego – Szefa Sztabu KG AK – ,,jaki był ,,plan B”?” – Odpowiedź: nie mieliśmy planu ,,B”. Ot co! Generał. Oficer z WYKSZTAŁCENIEM SZTABOWYM.

    Tym co mnie skłoniło do napisania to Twoje zestawienie i przez to spostponowanie Powstania Styczniowego z tym warszawskim. Powstanie Styczniowe było akcją SKALKULOWANĄ a nie nieprzytomną bohaterszczyzną.

    Nie komuentując spraw Powstania Styczniowego, odniosę się do tego, co punktujesz jako zasadniczą róznicę pomiędzy obydwoma powstaniami: Styczniowe – skalkulowane, Warszawskie – nieprzytomna bohaterszczyzna.
    Powstanie Warszawskie było ABSOLUTNIE skalkulowane. Najtęższe głowy i jeszcze tęższe łby całej AK w kraju i rząd londyński, od 1940-go nic tylko kalkulowały i kalkulowały, aż wykalkulowały.
    Dosłownie: tysiące ludzi nad kalkulacjami pracowało, podzielone na wydziały, depratamenty, ministerstwa, grupy zadaniowe. I nie działali w izolacji, jak kombinatorzy Powstania Styczniowego, ale w bliskim kontakcie z Anglią i USA. Ba! wyłącznie przez nich byli wyposażeni!

    Do ostatniej minuty przed ostateczną decyzją kalkulowali: hurrraaa..! Na Pradze ktoś widział ruski czołg! Jedzie nasza czerwona zaraza! Oto godzna powstania !

    I cała ta ABSOLUTNA kalkulacja okazała się publiczną demonstracją ABSOLUTNEJ i nieprzytomnej nie tyle nawet bohaterszczyzny, ale czegoś z goła innego i jeszcze mroczniejszego.

    To jest constans polskiej historii i stosunków dzisiejszych: słowo nie przystaje do rzeczy.

    Historia Powstania ’44 jest mniejszą częścią części znacznie większej: Polaka. Mówimy: Polacy byli za króla Zygmunta/Jana Kazimierza/Sobieskiego/Poniatowskiego tacy i owacy i robili to i tamto. Nie żadni Polacy, tylko szlachetnie urodzeni, czyli 10-12% Polaków. Nie zmieniło się to bardzo aż do początku XX wieku i do dziś zmiana ta słabo jest zauważalna.
    Reszta ludności to nie byli żadni Polacy, ale zwykłe chamy.

  326. Trzeba wreszcie wbić sobie do łba prostą lekcję płynącą z historii; Gdy jakaś współczesna radiostacja Kościuszko nadaje coś podobnego do poniższego tekstu:

    Warszawa drży w posadach od ryku dział. Wojska radzieckie nacierają gwałtownie i zbliżają się do Pragi. Nadchodzą, aby przynieść nam wolność. Niemcy wyparci z Pragi będą usiłowali bronić się w Warszawie. Zechcą zniszczyć wszystko. W Białymstoku burzyli wszystko przez sześć dni. Wymordowali tysiące naszych braci. Uczyńmy, co tylko w naszej mocy, by nie zdołali powtórzyć tego samego w Warszawie. Ludu Warszawy! Do broni! Niech cała ludność stanie murem wokół Krajowej Rady Narodowej, wokół warszawskiej Armii Podziemnej. Uderzcie na Niemców! Udaremnijcie ich plany zburzenia budowli publicznych. Pomóżcie Czerwonej Armii w przeprawie przez Wisłę. Przysyłajcie wiadomości, pokazujcie drogi. Milion ludności Warszawy niech stanie się milionem żołnierzy, którzy wypędzą niemieckich najeźdźców i zdobędą wolność.

    to trzeba raz na zawsze zapamiętać, że wszystko, ale absolutnie wszystko i zawsze, ale to absolutnie zawsze to, co słyszymy od ruskiego jest kłamstwem. I nie rozważać żadnych hipotetycznych możliwości, że moskiewska bestia może tym razem się zmieniła, uczłowieczyła, że chce pojednania i ma z nami wspólne, tym razem ludzkie cele.

    Łgała, łże i będzie łgać. Z definicji moskiewskiej bestii. Tylko takie trzeźwe założenie zapobiegnie przyszłym debilnym decyzjom.

    Tylko cyniczne, trzeźwe i karmione doświadczeniem podejście, wszystkie inne robienie sobie złudzeń to zbrodnicze chciejstwo.

    Pisać o
    nowych wynalazkach, nowo zaprojektwanych technologiach, nowym wyposażeniu produkcyjnym, nowych reżimach, nowych zakładach, nowej sieci powiązań naukowo-technicznych i produkcyjnych, nowych inżynierach i menedżerach i nowym myśleniu

    może tylko …. ??? …. no właśnie kto?

    Niewyuczalny polski głupiec albo ruski agent wpływu.
    Tertium non datur.

  327. Herstoryk
    12 sierpnia o godz. 13:46

    Nie wnikając w szczegóły waszej słodkiej z zzakałużnikiem wymiany zdań, skonstatuję, co w tym wpisie jasno wyłożyłeś: Rosja, bez Krymu, była z Morza Czarnego wyrzucona. Jej pozycja strategiczna była żadna. Jedynie króciutki fragment północno wschodni, do granicy z Gruzją (która miała też Osetię). Cała reszta – NATO, w tym Turcja z atomowymi rakietami USA (znowu!), Grecja, Bulgaria, Rumunia i Ukraina do włączenia się do NATO i poddania woli USA (i, poślednio Europy) bardzo skłonna.
    Mnogie działania ze strony Zachodu i napierająca chęć Ukrainy bardzo to zbliżały. Krwawy zamach stanu pt. Majdan był dla Rosji bardzo jednoznacznym sygnałem.
    W dniu X, Rosja obudziłaby się z Ukrainą w NATO, czyli jej wojskami 400 km od Moskwy.
    Gdyby Rosja miała dalej trwać w takim stanie, w ktorym nie wyciągnęłaby z tego wniosków, byłaby państwem mającym ochotę samobójczą. Niezdolną do wyciągania wniosków ze świeżej i najbrutanie krwawej historii wojny.

    Stosunek korzyści pod względem kontroli brzegów Morza Czarnego był przed Krymem około 7:1 dla NATO z Ukrainą, teraz jest jakieś 2,3:1 w dalszym ciągu dla tej samej strony.
    Czemu NATO tak jojczy?

  328. @Ewa-Joanna 12 sierpnia o godz. 5:44

    Czytam uważnie. Nie lubię chamstwa, wulgarności, pyskówek. Herstoryk podał link do tekstu, który mu się wielce spodobał, bo ośmiesza „demonizację” Putina. Do tekstu odniósł się tejot, analizując standardową retorykę. Z kolei zza kałuży zauważył, że na portalu Strajk.eu piszą ci sami autorzy, co na innym portalu z końcówką .ru. Herstoryk odpowiedział mu wulgarnie, co zresztą trudno zrozumieć, bo skoro objawia się jako rusofil to chyba związki autorów z Kremlem powinny być dla nich powodem do dumy, a nie do wściekłości H., że ktoś te związki zauważył. Izabella wytknęła Herstorykowi ciężką przesadę w porównaniach (bo grzebanie zydowi w rozporku do szukania informacji o autorach ma sie nijak), Herstoryk odpowiedział niemerytorycznie i po chamsku.

    Mam przytoczyć cytaty czy będziesz w stanie je oszukać sama? To wszystko zdarzyło się wczoraj wieczorem. Herstoryk rozrabia.

  329. zza kałuży
    12 sierpnia o godz. 14:32

    W jakim celu przedstawiasz te facecje? Możesz to jakoś powaznie wyjaśnić?

    To polityka światowa i losy wojny są oparte na tym, co gada radiostacja „Kościuszko”? Nie umowy na najwyższym szczeblu politycznym i wojskowym i nie dogłębna, zgodna z rzeczywistościa ocena sytuacji tak politycznej i wojennej?
    Gdzie jeszcze oprócz Polski takie szaleństwa i wykręty brane są za poważny stan umysłu?

    W ramach tej facecji nie czytasz, co cytujesz: „Kościuszko” wzywa –
    Ludu Warszawy! Do broni! Niech cała ludność stanie murem wokół Krajowej Rady Narodowej, wokół warszawskiej Armii Podziemnej. Uderzcie na Niemców!
    Radiostacja wzywa, by ludność stanęła wokół KRN i jej armii podziemnej. Jakoś nie stanęła, bo zrobiła co innego.

    Dobrze jest ochłonąć i wrócić do rzeczywistości, nawet jak jest mało radosna.

  330. Ja nie chciałem dopiec akurat @Tanace, ja mu chciałem pokazać, do jakich wniosków doprowadza żelazna konsekwencja trzeźwej oceny decydentów z AK.

    Bo ja rozumiem, ze Stalin nie musiał pomagać swoim politycznym i ideowym wrogom. Jasne, że nie musiał. Ale co innego umyć ręce i czekać aż niemiecki zbrodniarz twojemu politycznemu wrogowi gardło poderżnie a co innego aktywnie prowokować tego politycznego wroga do zaatakowania niemieckiego zbrodniarza z nożem.
    To jest dalszy ciąg paktu R-M z 39-go.

    Pamiętajmy o tych 4 stukasach przez 63 dni po 10 razy dziennie, bez żadnych utrudnień startujacych i lądujących na Okęciu po nowy zasób bomb, pocisków do karabinów maszynowych i benzyny.
    I dalej do roboty.

    Najpotężniejsza lądowa armia świata była tak wyczerpana że przez 2 miesiące nie była w stanie zestrzelić albo przepędzić 4 samolotów. Niemiecki zbrodniarz miał zapewniony pełen komfort podrzynania gardła.

  331. @Ewa-Joanna 12 sierpnia o godz. 13:39
    Ależ za przeproszeniem pierdolicie panowie…

    A ja przed chwilą potraktowałam cię poważnie… Mea culpa.

  332. @Tanaka
    12 sierpnia o godz. 14:13
    Kłania się tu powiedzenie, że ,,Fałszywa historia jest fałszywą nauczycielką życia”.
    Emigracja i kontakty z tubylcami z krain do kręgu których my aspirujemy (tzw. Zachód) uświadomiły mi jakim niezmiernym stopniu nasz naród (???) jest zanurzony w Historii. ,,Wtedy i wtedy”, ,,To było za…”, ,,Czy wiesz, że My Polacy…”. Szczególnie ignorancja w tej ostatniej kwestii bywa denerwująca dla homo polonicusa bo owi przedstawiciele z grzecznym zainteresowaniem wysłuchiwali tychże przełomowych (dla nich) informacji z uprzejmym zainteresowaniem i miast…cokolwiek inaczej to jednak bezlitośnie, po kapitalistycznemu – za ile, za tyle etc. Żadnego poszanowania dla naszej Wielkiej Historii i Zasług. Można się wściec i co najwyżej tłumaczyć, że Wielka Brytania 1.04.2004 wpuściła nas na swój rynek pracy w uznaniu zasług w Bitwie o Anglię a Szwecja jako zadośćuczynienie za Potop ale niesmak pozostaje.
    I tu przychodzi lądowanie: my nie jesteśmy zanurzeni w Historii ale w naszych fantazmatach na jej temat. Ba, nie są to większości fantazmaty NASZE ale jakichś 10% z nas. Fantazmaty potomków właścicieli niewolników. Dlatego PRL przez nich jest tak niezmiernie znienawidzony. Nienawidzą go tak jak biali rasiści z Południa nienawidzą akcji afirmatywnej w USA. Co zabawniejsze, dzięki temu, że nasze warstwy wykształcone w większości wywodzą się z właścicieli niewolników więc doprowadziły one do ,,inkorporacji” potomków swoich niewolników do swojego fantazmatu i owi potomkowie nienawidzą i gardzą chamem i gminem w nie mniejszym stopniu niż potomkowie szlagonów. Osobną kwestią (niebezpieczną) pozostaje inteligencja pochodzenia żydowskiego – gdy porusza się ona w ramach fantazmatu postszlacheckiego to taki Żyd jest dowodem na moc tolerancji i inkluzywizmu naszego społeczeństwa, jeżeli pozwala sobie na krytykę wtedy wiadomo…Dlatego dyskurs o antysemityzmie czy naszym kolonializmie na Ukrainie i jego konsekwencjach (np. Wołyniu czy akcesie Żydów do komunizmu) jest praktycznie nieobecny a jeżeli się nawet pojawia to jako potwarz, antypolonizm a nie pogląd naukowy.
    Współczesnym pokłosiem tego zanurzenia w świecie fantazmatu historycznego są powszechne teorie o ,,zdradzie elit” bądź konieczności ,,wstania z kolan”*. Do łba naszym Sarmatom nie przyjdzie, że ,,elity” nie zdradziły ale ugrały TYLKO tyle bo miały TYLKO TAKIE karty w ręku a pozycja naszego kraju jest pochodną takich nudnych czynników jak: wskaźniki makroekonomiczne, zasoby kraju, jego ,,potrzebność” w ,,koncercie” państw (szczególnie tym gospodarczym). Na nic szarża husarii pod Wiedniem, osłanianie odwrotu pod Lipskiem czy mesjanistyczna ofiara z Warszawy w 1944. Na nic. Kasa, patenty, produkcja. Niestety nigdy w tym nie byliśmy dobrzy…
    *na zawsze jako symbol wstania z kolan, w mej pamięci pozostanie zdjęcie pana Adriana, który z wyrazem małpiej radości już tylko półklęczy u rożka stołu kukurydzianowłosego Cezara. Ewidentnie Cezar zezwolił…

  333. Tanaka użył takiego zwrotu:
    „Krwawy zamach stanu pt. Majdan był dla Rosji bardzo jednoznacznym sygnałem.”

    Mój komentarz
    Czy ucieczka prezydenta Ukrainy do Rosji, który miał pełną władzę nad służbami siłowymi i ją wykorzystywał, to był ten krwawy zamach stanu na Majdanie?

    Faszyści na Ukrainie i zamach stanu na Majdanie, to dwa główne środki propagandowe usprawiedliwiające aneksję Krymu i Małorosji przez Rosję. Środki te maja to do siebie, że w Rosji są aprobowane szeroko. A poza Rosją? -Widzisz pan tu tramwaj?
    Pzdr, TJ

  334. Slawczan
    12 sierpnia o godz. 15:06

    Właśnie.
    Prawidłowy Polak oznajmia Europie, że ją przez tysiąc lat nic, tylko ratował, za nią cierpiał i za nią się poświęcał. To samo gada do całego świata. Czyli w sumie do lustra.
    Do tego gada, że poświęcał się wyłącznie bezinteresownie, ze swojej przyrodzonej szlachetności, bo Polak ma wartości.

    Jednak te szlachetności, wartości i bezinteresowności chętnie Polak skomercjalizuje: w zamian za obronę Częstochowy Szwed musi teraz wpuścić Polaka do środka, a w zamian za dywizjon 303 musi Anglik wziąć do siebie Polaka.
    Co do Szwecji, to właśnie minister tego państwa wyjaśnił w odpowiedzi niejakiej Mazurek, że Polacy stanowią w Szwecji największą grupę złodziei samochodów. Czyli reprezentują wartości: wartościowe auta ze Szwecj doznają wniebowstąpienia i zejścia na ziemię całkiem gdzie indziej, za adekwatnie wartościową opłatą.

    Cały polski fantazmat o rzeczywistości jest najmocniej oparty o fantazmat królewski, pt. „królestwo moje nie jest z tego świata”. Znaczy – o bozi. Ten fantazmat żyje – wedle oficjalnego oświadczenia kościola kat – od tysiąca pięćdziesięciu lat. Fantazmat o niewolniku pańszczyźnianym zasadza się na fantazmacie religii katolickiej.
    Ponieważ fantazmat religii trwa niemal w najlepsze, choć jakoś traci aromat, cham-niewolnik ciągle żyje: to wyznawca. Choć formalnie zwolniony z pańszczyzny u własciciela-dziedzica jakieś 5 pokoleń wstecz, ciągle jest niewolnikiem u proboszcza i jego właściciela biskupa.

    Niejaki Góżyński, dominikanin, co doznał strasznego wzmożenia człowieka w członku kleru i zdobył się na krytykę swojejgo właściciela biskupa Jędraszewskiego za „tęczową zarazę” (ale – broń boże – nie za całokształt, który sie Góżyńskiemu wybitnie podoba), dostał od swojego właściciela kopniaka w tyłek: morda w kubeł i won do Holandii prostować tamtejszych sodomitów na watykański katolicyzm. Co nie może się w niczym udać: watykański katolicyzm to sama sodomia.

    Niewolnik, kopnięty przez właściela, zaraz się z nim zgodził i już się pakuje jechać do Holandii.
    Niewolnikowi sie przy tym zdaje, że jest wolny człowiek: oho, mogę sobie pojechać!

  335. tejot
    12 sierpnia o godz. 15:19

    Tanaka użył takiego zwrotu:
    „Krwawy zamach stanu pt. Majdan był dla Rosji bardzo jednoznacznym sygnałem.”

    Mój komentarz
    Czy ucieczka prezydenta Ukrainy do Rosji, który miał pełną władzę nad służbami siłowymi i ją wykorzystywał, to był ten krwawy zamach stanu na Majdanie?

    Tejocie, a spróbuj tak co do istoty, zamiast zwiania prezydenta z Ukrainy. Jego zwianie było Majdanem, powiadasz?

    A poza Rosją? -Widzisz pan tu tramwaj?

    Na tramwajach zna się chyba Henryka Krzywonos i chyba jej nie przegonimy. Zamiast wrzucać wątek tramwajarski, czy możesz się skupić na sprawach zasadniczych i tak też je wyjasnić?

  336. @zza kałuży
    12 sierpnia o godz. 14:47
    Rozmawiając o kwestiach związanych z okołopowstaniową polityką ZSRR przychylam się do opinii Tanaki. To o czym Pan pisze to są kwestie związane z moralnością, etyką a nie realpolitik. Lojalność jest super cechą, etyczność także. Niestety bardzo często nie chcą one w najmniejszym stopniu korespondować ze światem polityki. Co gorsza ze względu na to, że inni w swoich świństwach byli bardziej efektywni dorobiliśmy sobie gęby moralistów. No, może i nas robią w bambuko ale my jesteśmy słuszniejsi. Tak to działa dopóki nie znajdziemy kogoś kogo my zdołamy zrobić w konia. A że słabo nam to idzie?
    Wracając: Stalin NIE KIWNĄŁ palcem by pomóc, Stalin PROWOKOWAŁ ten zryw w jasnym celu co by jego wrogowie wyrżnęli innych jego wrogów. Normalne. Durnym była postawa KG AK, która wiedziała kim są bolszewicy, jakie mają cele i metody. Działania 27Dyw na Wołyniu czy akcja ,,Ostra Brama”w Wilnie jasno wskazywały na co AK może liczyć ze strony Stalina. Rozpoczęcie powstania i liczenie, że terror chwili i moralność poruszą satrapę, który miliony własnych obywateli bez zmrużenia oka wrzucał do dziejowej maszynki do mielenia mięsa ludzkiego było dziecinadą.
    Zresztą: W. Churchill także prowadził swoją realpolityk – Hitler i Stalin mieli się wyrzynać gdzieś tam het, w Rosji a oni (alianci zachodni) mieli się wśliznąć przez Bałkany i jednego diabła pomóc dobić (Hitlera) a drugiego zatrzymać za płotem(Stalin) co by nie skonsumował swojej części łupów. Też brzydko.
    ,,Nasz” Piłsudski zawarł uroczysty sojusz z Petlurą co by wyzwolić Ukrainę. Wiemy jaki był koniec: (typowy) podział Ukrainy miedzy Polskę i Rosję no i ,,Ja was przepraszam panowie”. Przeprosił – nieprawdaż? Stalin jako satrapa takiego zwyczaju nie miał.
    Dlatego należy odłożyć na bok moralność w ocenach polityki i skupić na tym co było (jest) realnym. AK stało na straconej pozycji a katastrofę pogłębiało, że na czele stali ludzie słabi (,,Bór”), durnie (Pełczyński) a może durnie i może agenci wpływu (Okulicki). Może gdyby na czele AK stała kanalia jak Stalin to dziś byśmy podziwiali oś Saską w całości, nie mieli pomnika ,,małego powstańca” za to ludzi kultury a i inżynierów byłoby może więcej Niestety nasz paw narodowy miałby mniej piórek w kuprze.

  337. @zza kałuży
    12 sierpnia o godz. 14:47

    „Pamiętajmy o tych 4 stukasach przez 63 dni po 10 razy dziennie, bez żadnych utrudnień startujacych i lądujących na Okęciu po nowy zasób bomb, pocisków do karabinów maszynowych i benzyny.”

    To powstańcy rwąc się do walki nic o tych stukasach nie wiedzieli? Dowództwo nie przewidziało ataku z powietrza?
    A jak się dowiedzieli, to z pretensjami do Stalina, żeby je zestrzelił? Powiedział, że nie chce? A to swołocz 🙄

    Tyle tu rusofobicznych obsesji, że się w głowie nie mieści.
    Mieszkańca USA jeszcze jakoś, choć z trudem, można zrozumieć, ale że Polak w Polsce bierze to spojrzenie dorożkarskiej szkapy z klapkami na oczach za obraz rzeczywistości? 🙄

  338. Alicja-Irena
    A dzieciaki z UE nieświadome, że ich kolegom z USA grozi utrata Alaski

    https://www.youtube.com/watch?v=24GyY9pQ8TM

  339. @Slawczan 12 sierpnia o godz. 15:46

    Suszna racja, ale to tylko jeden aspekt. Druga strona medalu: to NASZE DZIECI w tym Powstaniu wymordowano. Z błogosławieństwem Soso. I nie ma zmiłuj, naród Sowietom nie zapomni. Podczas zwiedzania Salamanki wpatrzyłam się w zarośnięte zbocze ze stertą gruzów. Obecna przy tym para tubylców wymieniła spojrzenia: tam strzelali z armat Francuzi… Najeźdzcy, panie, wredni okupanci. Mowa o czasach Napoleona. Samosierra, Polacy bohatersko wspomagali wtedy tych przebrzydłych żabojadów. Tak wygląda zbiorowa pamięć hiszpańskiego Suwerena. Podobnie współcześni Rosjanie traktują Krym: Krym jest NASZ. Myśmy tam, panie, jeździli na wakacje. Tam był Artek! Jak można nam odebrać nasz półwysep? Jak wspominają Sojuz wysiedleni przez Stalina krymscy Tatarzy – to jeszcze insza inszość.

    Ale zbiorowa (wisceralna?) pamięć bywa nie do zdarcia. Dlatego te cztery niezestrzelone stukasy bardziej działają na wyobraźnię niż ówczesna stalinowska racja stanu.

  340. @Tobermory 12 sierpnia o godz. 16:14
    Tyle tu rusofobicznych obsesji, że się w głowie nie mieści.
    Ruso-fobicznych??? Przecież Stalin był Gruzinem.

  341. Tanaka
    12 sierpnia o godz. 15:34

    Mój komentarz
    Moje zdanie.
    Krwawy zamach stanu na Ukrainie, to konstrukt propagandowy zawierający bardzo duży ładunek emocji.
    Ostatnio sytuacja na Ukrainie jakby przestała pełznąć w stronę destrukcji. To jest jest ból głowy, który trochę zelżał i trzeba się rozglądać co by tu dalej.
    Pzdr, TJ

  342. Gruzuje u nas Suzin 🙂

    Coś tam, coś tam, w badmintona się nie da bo deszcz kropi :/

  343. Jeszcze w temacie absurdalnego artykułu linkowanego przez autora wstępniaka, skąd pomysł żeby wymieniać jednym cięgiem Kaepernicka, który jest osobą przyzwoitą i odważną oraz wybitnym aktywistą razem ze skorumpowanym Salvinim, i kontrowersyjnym, oskarżonym o gwałt Assange’em. Czy jest to próba zdyskredytowania człowieka który w dodatku jest znienawidzony przez Trumpa, czy zrobienia sieczki w głowie czytelnika?
    Chciałam przypomnieć również, że Trump w czasie kampanii wyrażał się z wielkim uznaniem o wikileaks. Może Assange powinien był lepiej negocjować, a nie oddawać przysługi przyszłemu prezydentowi zupełnie za darmo.

  344. Nefer
    12 sierpnia o godz. 17:44

    A u nasz przy deszczu był cymbergaj. Albo karciochowo, ale nie żaden tam poker czy inne makao, brydżyk ten tego.
    Ten Gruzin nazywał się Tegonieradze, i mao brakowao by było makao.
    A słyszałaś o Lezynago Valgodesko? Taki Portugalczyk , czy makaończyk?

  345. @Herstoryk
    ” Obok Orła znak Pogoni, ”
    „A tak tego orla pogoni, ze na piechote bedzie wyrywal”
    /kabaret Tey/

  346. @https://www.sklep.mleczko.pl/pl/p/Plakat-Symbol-Polski-74/868

  347. scrambler
    12 sierpnia o godz. 18:08

    Znałam tylko Gruzina Komujawidze i Chińczyka Sampijczaj.
    My gramy w loteryjkę (takie bingo) chińczyka warcaby a w karty to w piątkowego durnia w którego grały moje pradziadki i nikt tego chyba nie zna. Nauczyłam młodego i ogrywa mnie, psiamać.

  348. Znałem Litwina, co się nazywał Mińtendół Bośpitulis.

  349. @Herstoryk
    „zy PISowska wierchuszka jadąca na powstańczej tromtadracji i realizująca kruchtowo-nacjonalistyczny kaczyzm przestudiowała historię i konsekwencje podobnych eksperymentów w przeszłości??”
    Jasne, ze tak. Tylko ma to w zadzie.

  350. @Longfather
    Pozwolilam sobie przekleic.

    ” kooperatywaMondragon
    12 sierpnia o godz. 18:37

    Bar Norte

    TOKRADIO mowilo dzisiaj, ze stadnina Janow Podlaski nie ma pomocy panstwa i sprzedaje klacze bedace fundamentem hodowli za marne grosze.
    Jak mowili amatorzy osmiorniczek, nasze panstwo to kupa kamieni.
    Temat byl poruszany ostatnio pare miesiecy temu.
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,130517,24333490,od-3-mln-zysku-do-1-5-mln-straty-stadnina-w-janowie-podlaskim.html

    No coz, koniec marki Polski Arab. Pozostanie nam duma narodowa bez jakiejkolwiek podstawy.

  351. jakub01
    12 sierpnia o godz. 18:42
    Rowniez moze byc. Wcale nie w zadzie. Rzadzacy (KK + partie polityczne) przestudiowali (studiuja) wieloletnie statystyki. Swiadomie polityke dopasowuja. A mlodych do polityki. Dlatego, mlodzi ludzie w Pl, gola glowy, zakladaja wyklete podkoszulki i lataja na pielgzrzymki z Swietokrzyska Brygada. Zajmujac uroczy(sty)mi historyjkami sprzed 100lat.
    https://ec.europa.eu/eurostat/web/youth/statistics-illustrated
    W koncu duskuss dlaczego brat Mieszko, pod Cedynia zwyciezyl, moze bardzo rozwijac intelektualnie, bez potrzeby czytac.
    pzdr Seleuk

  352. „Stalin PROWOKOWAŁ ten zryw w jasnym celu co by jego wrogowie wyrżnęli innych jego wrogów”

    Na czym konkretnie polegała ta prowokacja? Że się ZBLIŻAŁ do Warszawy, a potem się perfidnie zatrzymał?

  353. jakub01, Tanaka

    Nie jestem chodząca równowaga, więc się nie skarżę na nierówną drogę, lecz na pierdzistołkową Polskę, która bez zakazów/nakazów nie potrafi żyć.

    Tu spaceruję na malutkim bezanku w miejscu grota, więc wywrotka jest wykluczona (dotąd robiłem zwroty przez kil wyłącznie treningowo). Ale prezes WOPR i bosman przystani obserwowali moje chodzenie po wodzie, aż zaczęli mi zakazywać spacerowania w załączonych warunkach. Moje życie traci więc rację bytu. Nie dociera do nich, że od 70. lat mam dokładnie tyle samo wyjść i wejść do wody, ile powrotów, w tym – na morzu. Są zapatrzeni nie w doświadczenie, które widzą na własne oczy, lecz w swą pierdzistołkową odpowiedzialność. Bosman, zamiast „dzień dobry” mówi na mój widok z daleka: „Dziś nie wyjdziesz”. Choć nie słyszałem, by ktokolwiek ostrzegał lub zabraniał wsiadania do blaszaka, który wielokrotnie częściej powoduje śmierć niż jakiekolwiek pływadełko. Dorobiłem się na starość, jego mać.

    https://photos.app.goo.gl/mPfPCi4x96UQh3zQ9

  354. @Tanaka
    12 sierpnia o godz. 14:33

    Bez przesadyzmu. Niemcy nie popełniły samobójstwa, pozbywając się marki (waluty). Imperia, jak czerwone olbrzymy, muszą skarleć. Póki bronią świata przed obcymi, nawet komar zagraża ich jestestwu i muszą go potraktować kałasznikowem.

  355. @ I love Poland
    Wspolczesna piesn patriotyczna
    https://www.youtube.com/watch?v=uBKc4lXMWVE

  356. Prof. Friszke mnie odmienił i na czas wyborów nabuzował. Była nie była (ros. z akcentami na „a”) – pierwszy i ostatni raz przed pójściem do wieczności zagłosuję na mniejsze zło, które w swoim czasie wykpiwałem – nie za PO, lecz przeciw bandzie PiS. Tak mi dopomóż Rongo bóg.

  357. @ pombocku drogi, ja bym sie tam tez pieklila jakby mi kto p…l kiedy mam wyjsc. Ale na tak nierownej drodze to za zadne skarby che, che. Ale kudy mi do twojego doswiadczenia. Po leku wbocku.

  358. seleuk|os|
    12 sierpnia o godz. 18:56
    Ani rzadzacy ani KK nie maja na uwadze interesow kraju tylko swoj wlasny, gowniany interes. I to nie jest nieumiejetnosc wyciagania wnioskow z historii ale chamski w pelni swiadomy cynizm. Byc moze zreszta wyciagneli wnioski z historii i doszli do wniosku, ze Polska to nadal postaw czerwonego sukna, zatem jak sie daje to sie kraje.

  359. @Slawczan 12 sierpnia o godz. 15:46

    Rozmawiając o kwestiach związanych z okołopowstaniową polityką ZSRR przychylam się do opinii Tanaki.
    Szkoda. @Tanaka jest przypadkiem straconym. ZSRR moja miłość i te rzeczy. Nie wiem, kim ona była ale musiała być piękna co cud. Może zresztą to ta sama, dla której @wbocek polskiej ćciny porzucić nie chciał? Obu rozkochała ale @Tanakę jakby bardziej.
    Pewnie na mniej mu pozwoliła niż @wbockowi, psychologicznie by się zgadzało, wiesz…

    Tobie doradzam gdyż z jakiegoś powodu wyczuwam tu jeszcze szanse bycia zrozumianym, policzenie milionów trupów zaściełających rosyjskie i radzieckie krainy geograficzne, od tej priwiślańskiej do tej magadańskiej, trupów zostawionych jako podsumowanie różnic między zachodnim a radzieckim „modelem”.

    (…) Wracając: Stalin NIE KIWNĄŁ palcem by pomóc, Stalin PROWOKOWAŁ ten zryw
    Nie zapominajmy też o trzecim składniku; Stalin także nie pozwolił naszym kumplom nam pomóc, w połączeniu z prowokowaniem to „nieco” więcej niż „nie kiwnąć palcem”, to aktywnie pomóc Hitlerowi w mordzie. Nasza przepiękna Sowietka występuje tu w roli gościa z naganem nad leśnym rowem. Nu pasmatri.

    Durnym była postawa KG AK, która wiedziała kim są bolszewicy, jakie mają cele i metody.
    Ale teraz to już co innego, prawda? Rosja jest inna niż stalinowski ZSRR, od tamtego odcina się zdecydowanie, na Stalina grobie pod kremlowskim murem, tak samo jak i na sąsiednich grobach, sztuczne, plastykowe kwiaty już leżą?

    A nie – jako na jedynym z tamtych grobów – żywe?

    Na co mi 35 lat temu uwagę krawcowa zwróciła?

    Od tamtych czasów już wszystkie babuszki żywe kwiaty Stalinowi przynoszące wymarły? W dosłownym i w tym politycznym sensie?
    Rosją już nie kieruje facio, dla którego upadek ZSRR jest najwiekszą katastrofą XX wieku?

    Działania 27Dyw na Wołyniu czy akcja ,,Ostra Brama”w Wilnie jasno wskazywały na co AK może liczyć ze strony Stalina. Rozpoczęcie powstania i liczenie, że terror chwili i moralność poruszą satrapę, który miliony własnych obywateli bez zmrużenia oka wrzucał do dziejowej maszynki do mielenia mięsa ludzkiego było dziecinadą.
    Tu akurat się z toba zgadzam.

    Zresztą: W. Churchill także prowadził swoją realpolityk – Hitler i Stalin mieli się wyrzynać gdzieś tam het, w Rosji a oni (alianci zachodni) mieli się wśliznąć przez Bałkany i jednego diabła pomóc dobić (Hitlera) a drugiego zatrzymać za płotem(Stalin) co by nie skonsumował swojej części łupów. Też brzydko.
    Brzydko dla tych, którzy pozostali po radzieckiej stronie żelaznej kurtyny. O wiele przyjemniejsze życie dla tych, którzy załapali (-by) się na churchillowską stronę. Milion rodaków walących gdy już można było do Brytanii w takim tempie, że aż Brytyjczyków z Unii przestraszyli jest moich słów raczej dobrym potwierdzeniem, nie sądzisz?

    ,,Nasz” Piłsudski zawarł uroczysty sojusz z Petlurą co by wyzwolić Ukrainę. Wiemy jaki był koniec: (typowy) podział Ukrainy miedzy Polskę i Rosję no i ,,Ja was przepraszam panowie”. Przeprosił – nieprawdaż? Stalin jako satrapa takiego zwyczaju nie miał.
    Piłsudski także „operacji ukraińskiej” zaraz po Traktacie Ryskim chyba nie zapoczątkował? Stu tysięcy Ukraińców z miejsca nie wymordował? Kiedy on to zrobił, ten polski Stalin?

    Różnic w wyglądzie Lwowa i Wilna pod polskim i pod sowieckim zarządem nie dostrzegasz? Różnic w poziomie życia na wsi? Popytaj się Ukraińców jak oni wspominają polski Hołodomor pod polską administracją.

    Dlatego należy odłożyć na bok moralność w ocenach polityki i skupić na tym co było (jest) realnym.
    Bardzo zalecam tę metodę.
    Rozpocznijmy od policzenia milionów spowodowanych przez Polaków i Sowietów trupów. Poziomie życia ludności.

    AK stało na straconej pozycji a katastrofę pogłębiało, że na czele stali ludzie słabi (,,Bór”), durnie (Pełczyński) a może durnie i może agenci wpływu (Okulicki). Może gdyby na czele AK stała kanalia jak Stalin to dziś byśmy podziwiali
    Może gdyby w Polsce mniej było ludzi entuzjazmujących się nadchodzącym polepszeniem się szans putinowskiej Rosji na rozwój nowoczesnych broni oraz na odzyskanie radzieckiej strefy wpływów to dziś byśmy podziwiali (tu wpiszmy sobie na czym nam najbardziej zależy).

  360. @Tobermory 12 sierpnia o godz. 16:14
    Powiedział, że nie chce?

    Na falach radiostacji Kościuszko powiedział, że chce.
    A nie chciał.

    A to swołocz.
    Pełna zgoda.

  361. Nefer
    12 sierpnia o godz. 17:44

    Gruzuje u nas Suzin

    W zasadzie tak, ale Suzin Dziedzicuje 🙂

  362. @Na marginesie 12 sierpnia o godz. 16:18
    Dlatego te cztery niezestrzelone stukasy bardziej działają na wyobraźnię niż ówczesna stalinowska racja stanu.
    Pomyśl sobie @Na marginesie, ile dobrej woli by ten brzydki Stalin w serduszkach tych nierozsądnych Polaków zaskarbił gdyby tylko niebo nad Warszawą było od tych czterech samolotów wolne.
    Co dla niego było pestką, niczym.
    Do końca świata by mu ten gest ze wzruszeniem wspominali!

    Z punktu widzenia Stalina nie było warto?
    Aż tak bardzo bolało go polskie lanie w dupsko sprzed ćwierć wieku?

  363. Tobermory
    12 sierpnia o godz. 16:14

    To powstańcy rwąc się do walki nic o tych stukasach nie wiedzieli? Dowództwo nie przewidziało ataku z powietrza?
    A jak się dowiedzieli, to z pretensjami do Stalina, żeby je zestrzelił? Powiedział, że nie chce? A to swołocz

    Nasz korespondent donosi, że stukasów było raptem cztery i one takie jakieś słabowite były.
    Nic tylko ciach i je popsuć. Żeby na nie Powstanie nic nie mogło, to już całkiem smutna sprawa. I nie mogąc nic móc, wybucha. Powstanie.

  364. @izabella 12 sierpnia o godz. 17:54

    Czy jest to próba (…) czy zrobienia sieczki w głowie czytelnika?

    Moje pytanie, gdy zaczynam lekturę. 😉

  365. @zza kałuży 12 sierpnia o godz. 20:52
    Aż tak bardzo bolało go polskie lanie w dupsko sprzed ćwierć wieku?
    I tu leży pies pogrzebany. Nie tylko Stalin. Krasnoarmiejcy, których batiuszka nie zdążył wymordować, to byli często ci sami ludzie, którzy wcześniej zawrócili spod Warszawy z podkulonymi ogonami. Nie zapomnieli.
    P.S. „Polityka” podjęła temat tej rosyjskiej nieudanej nuklearnej „car puszki”. Skomentujesz? Widziałam, jak się wypowiadałeś na temat zbrojeń u Szostkiewicza. Sporo wiesz.

  366. tejot
    12 sierpnia o godz. 17:41

    Krwawy zamach stanu na Ukrainie, to konstrukt propagandowy zawierający bardzo duży ładunek emocji.

    Hmmm.. konstrukt, powiadasz. Taki konstrukt to był. Jak dobrze porozmiękczać fakty i pojęcia, zaraz się bardziej okrągło robi. Bo że emocje tam były to też fakt.

    Teraz, owszem, coś przycichło. Z jednej strony, Zełeński się próbuje zorientować gdzie jest, co jest i jak jest że tak jest, chociaż mu się zdawało, że był zorientowany. Z drugiej strony, nad Zełeńskim pracują. Żeby mu się dalej zdawało co się wcześniej zdawało, albo odwrotnie: żeby mu się zaczęło zdawać, że tym kim sądzi że jest, to nie jest.
    To jest proces edukacyjny.
    Co na Ukrainie dobrze działa, żeby mógł sie na tym oprzeć?

  367. @Tobermory 12 sierpnia o godz. 18:58

    Na czym konkretnie polegała ta prowokacja?
    Na apelach nadawanych na falach Radiostacji im. Tadeusza Kościuszki. Patrz mój komentarz.

    https://kowalczyk.blog.polityka.pl/2019/08/08/rocznicowo-i-literacko/#comment-573612

  368. jakub01
    12 sierpnia o godz. 19:56

    Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj w pokoju, jakubku.

    https://photos.app.goo.gl/3zEzAY7iS3bNrSds8

  369. pombocku

    Jak będziesz jeździł to jedź zobacz bo chyba ci ktoś drzewo przesadził.

    https://photos.app.goo.gl/zHTqcNtLSqhaRAiK8

    A już miałam mówić żebyś przestał się wygłupiać i wrócił. No.

  370. wbocek
    12 sierpnia o godz. 19:04

    Mocne wrażenia! W uszach świszcze, że myśli nie słychać. Ale na falę idziesz równo, okręt nie puka dnem w fale, a i halsem też bez dużego chodzenia na boki, więc chyba fala nie była taka, że nic tylko w nogi.

    Co właściwie ma bosman do zakazywania? Jakbyś z przystani chciał iść, to rozumiem, ale jak z krzaków wychodzisz, to i co mu do tego. Poinformować to może: „ja by nie płynął”. No to niech nie płynie, bo ma siedzieć.

    To była taka krótka wycieczka, blisko brzegu?

  371. @Na marginesie 12 sierpnia o godz. 21:04
    P.S. „Polityka” podjęła temat tej rosyjskiej nieudanej nuklearnej „car puszki”. Skomentujesz?

    Przypomina się książka o synu Freemana Dysona (w tym trochę o jego ojcu) pt. „Kosmolot i czółno”.

    Pogóglowałem:

    https://en.wikipedia.org/wiki/Project_Orion_(nuclear_propulsion)

    o tym projekcie jest tez trochę tutaj:

    https://mlodytechnik.pl/technika/4333-ziemskie-strachy

    Co do rosyjskich prób to nie wiem nic konkretnego, bo i skąd?

    Nb. dawno temu pracowałem z kolegą, który w wojsku służył w Europie. Kiedyś się trochę rozgadał (i tu muszę bardzo ostrożnie, aby nikomu kłopotów nie narobić) na tematy turystyczno-geograficzne, czyli w jakich to miejscach on nie bywał w Europie i jakie miasta najlepiej zna. Sytuacje i zdarzenia dotyczyły końca lat 70-tych i początku 80-tych czyli końca moich intensywnych zainteresowań marynistycznych.

    Znając:

    1/jego wiek
    2/ miasta, które opisywał (wszystkie to duże porty)
    3/ to, że nienawidził wszelkich chemikaliów, ale mimo tego potrafił w pracy powtórzyć nazwy jednych zwiazków chemicznych lepiej niż innych
    4/ opublikowane opisy wypadków (wspomnienia amerykańskich marynarzy i lotników) z paliwem rakietowym w czasie wojny wietnamskiej

    zaszokowałem go zgadując (poprawnie) nazwę lotniskowca, na którym służył 30 lat wcześniej. 😉

  372. Nefer
    12 sierpnia o godz. 21:59

    Miałem nie gadać, Neferko, a gadam. Miałem nie umrzeć, a chyba umrę. Ale spoko – i z zamkniętemi oczyma Cię rozpoznam i się ucieszę.

  373. Tanaka
    12 sierpnia o godz. 22:18

    Tanako, ja kompetencji WOPR nie znam, ale nie chcę iść na noże, więc się nie dopytuję. Z nikim nie mają stracha, tylko ze mną, inni potulnie się słuchają. Filmik jest z dnia, kiedy się zbuntowałem, jak bosman kategorycznie zakazywał, i kategorycznie wyszedłem. Ale nie chciałem go do siebie zrażać i przed wyjściem zapewniłem telefonicznie, że tylko spróbuję niedaleko od brzegu i jak będą nieciekawe warunki – wrócę. Tak zrobiłem, choć dla mnie warunki były właśnie bardzo ciekawe. Nieciekawe są dopiero wtedy, kiedy wiatr nie patrzy na moje wiosłowanie i kręci mną jak chce.

    Okrętem jestem zaprzystaniowany za 180 zł rocznie, więc niby jakoś do nich należę. Choć mój garaż jest już poza granicą przystani, a po sąsiedzku szykuje się prywatna przystań. Właściciel już mi zapowiedział, że mam otwarty Wstęp Bronisław. Więc może przeczekam. Inna sprawa, że prezes WOPR był szefem w wodnej policji, więc sami znajomi. Jak pójdę na udry, wezwą ich, a mnie się w kwiecie wieku nie chce użerać, więc na razie będę patrzeć, co zrobię.

  374. @Na marginesie
    12 sierpnia o godz. 14:41
    Jeżeli czytasz uważnie to celowo manipulujesz przekręcając słowa interlokutora lub wyrywając je z kontekstu a na wszelkie zaprzeczenia reagujesz wrzaskiem o wulgarności , chamstwie i rozrabiactwie.
    A rozrabiactwo to często jest twoja domena. Pod pretekstem na usprawiedliwienie. I walkę o … ( tu należy sobie wpisać co się chce).
    Nie musisz mnie traktować poważnie, bo brzmi to przerażająco a ja w taki sposób poważna nie jestem.

  375. Dzięki blogu za Tanakę, Herstoryka i Sławczana, bo inaczej to CNN albo FOX by tu leciał. A tak mamy różnorakość.

  376. @Ewa-Joanna 12 sierpnia o godz. 22:50
    W żaden sposób nie jesteś poważna.

  377. @Na marginesie
    12 sierpnia o godz. 22:54
    A po co być?

  378. @wbocek
    A jusci.

  379. Ewa-Joanna
    12 sierpnia o godz. 22:53

    Albowiem jest powiedziane, że Pan Jezus już się zbliża.
    I tak od dwóch tysięcy lat. Nic tylko zbliża i zbliża.
    Ale do FOXnews też się zbliża.

  380. @Ewa-Joanna 12 sierpnia o godz. 22:53
    Dzięki blogu za Tanakę, Herstoryka i Sławczana, bo inaczej to CNN albo FOX by tu leciał. A tak mamy różnorakość.
    Też tak sądzę i dlatego (na razie, ale musi uważać) nie zbanuję @Tanaki.

    Patriotycznie tylko na niego doniosłem do FBI na wsiakij słuczaj, np. gdyby chciał tu bezwizowo przyjechać. W biurze CIA powiedzieli, żeby im d*py nie zawracać, bo oni już się nie wyrabiają z procesowaniem podań o azyl od uciekających funkcjonariuszy FSB i wojaków z Moguczej Armii i musieli się ograniczyć do przyjmowania papierów wyłącznie od pułkownika w górę.

    A ta atomowa car puszka to jest amerykański projekt, ruskie robią na zlecenie Pantagonu najniebezpieczniejszą część roboty. Robią i jeszcze dziękują!

  381. Tanaka
    12 sierpnia o godz. 22:18

    Tanako, zapomniałem powiedzieć, że bosman przystani, bosman portu, kapitan portu to przy sztormowym wietrze bogowie: mają obowiązek nie wypuszczać. Tak bywało, jak rybaczyłem na kutrach w „Korabiu”. Ale kiedy już rybaczyłem z brzegowej przystani w Ustroniu Morskim, później – w Gąskach i już ze swoją łupinką – trochę w Sarbinowie, nikogo, zwłaszcza WOP, który nas kontrolował przed wyjściem, nie obchodziło, w jakich warunkach wychodzimy. I tak ma być – uważam. Prawo do ryzyka ma być święte, bo inaczej, co znaczyłoby dla himalaistów, weźmy, pojęcie „wolność”. A dla mnie, przy dużym doświadczeniu, nie ma żadnego ryzyka. Tyle że to może rzeczowo ocenić ktoś, kto sam ma duże doświadczenie i lubi to, co ja. Ale, owszem, w razie WOPR musiałby mnie ratować, to po sądowym uznaniu mojej winy, powinienem za ratunek bulić – tak to widzę. Ja na to jak na lato, bo nie przewiduję żadnych ratunków. Chyba że ja bym ratowników ratował.

    Nawiasem mówiąc, w czasie mojego rybaczenia, a pod moją nieobecność, kumpel zbierał siatki przy ponad siódemce, a kiedy wracał, coraz bardziej się pogarszało – jak był w dolinie fali, nie było go z brzegu widać. Właściciel tak się wystraszył, że wezwał na pomoc ratownika „Tajfuna” z Kołobrzegu. Ten przyjechał, ale Broniu machał ręką, że nie trzeba, że nie jest źle. „Tajfun” towarzyszył Broniowi, aż ten wylądował szczęśliwie na brzegu tak, że nawet go przybojówka nie zalała. Gdyby była akcja ratunkowa, właściciel musiałby płacić, a tak obeszło się bez kosztów. No i o to Broniowi chodziło – chciał oszczędzić właścicielowi sporego wydatku.

  382. @Ewa-Joanna 12 sierpnia o godz. 22:59
    @Na marginesie 12 sierpnia o godz. 14:41
    celowo manipulujesz przekręcając słowa interlokutora lub wyrywając je z kontekstu a na wszelkie zaprzeczenia reagujesz wrzaskiem o wulgarności , chamstwie i rozrabiactwie.
    A rozrabiactwo to często jest twoja domena. Pod pretekstem na usprawiedliwienie. I walkę o … ( tu należy sobie wpisać co się chce).

    To jest zwyczajny stek bzdur, który trudno traktować poważnie.

    Podobnie jak twój tekścik Ależ za przeproszeniem pierdolicie panowie…
    Jeśli na tym miałby polegać twój nader urokliwy brak powagi, to do mnie ten „urok” niestety nie dociera. Mam nadzieję, że nie przekręciłam twoich słów ani nie wyrwałam ich z kontekstu.

  383. @zza kałuży

    21 lipca miało miejsce spotkanie generałów Komorowskiego, Pełczyńskiego i Okulickiego, w którego trakcie komendant główny AK wydał wstępną zgodę na rozpoczęcie powstania w Warszawie, zastrzegając jednak, że data wystąpienia zostanie ustalona w terminie późniejszym i będzie uzależniona od rozwoju sytuacji na froncie (…)
    26 lipca miała także miejsce odprawa KG AK. Wszyscy zebrani byli zgodni, że względy polityczne nakazują podjęcie walki o Warszawę. Jedyną sprawą budzącą kontrowersje było określenie momentu podjęcia walki. Część oficerów była za powstaniem w dniu 28 lub 29 lipca, inni zalecali ostrożność (…)
    Jeszcze tego samego dnia (tj. 27.07.) o 19.00 pułkownik „Monter”, ogłosił alarm dla oddziałów AK w stolicy (według niektórych źródeł uczynił to samowolnie, według innych – w porozumieniu z generałem „Borem”. 28 lipca na polecenie komendanta głównego AK alarm został odwołany, a następnego dnia żołnierze bez większych incydentów rozeszli się do domów
    .

    Reszta o przygotowaniach do powstania pod linkiem:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_warszawskie#Decyzja_o_wybuchu_powstania

    Cytowany przez Ciebie apel nadany został przez radiostację im. Tadeusza Kościuszki 30 lipca, po raz pierwszy o godz. 15.

    Powyższe działania najważniejszych przedstawicieli KG AK i dowódcy okręgu oraz ich daty, wyraźnie pokazują wpływ apelu z Moskwy, a raczej jego brak, na decyzję o powstaniu w Warszawie.

  384. wbocek
    12 sierpnia o godz. 22:48

    Tanako, ja kompetencji WOPR nie znam, ale nie chcę iść na noże, więc się nie dopytuję.

    Ale jak grzecznie zapytać o podstawę formalną, to też będzie na noże?

    Pytam nieco żartem, ale tylko nieco; korzystając z Twojej sprawy jako przywołania pięknej polskości w sprawach między ludźmi. Widzę bowiem od dawna taką powszechność, że albo zamiast najpierw dzień dobry powiedzieć to wrzaski, albo cicho i niech władza robi co uważa, bo ten co robi co uważa, to na pewno władza.

    Kontynuując na boku przyczynek do sytuacji modelowej, miałem niedawno taką sprawę:

    podwórko budynku A rozjeżdżają auta mieszkańców innego budynku – B. Sami jednak nie życzą sobie, żeby im kto inny na podwórko wjeżdżał. Śmietnik B urządzili sobie tak, żeby ciężarówki-śmieciarki rozjeżdżały podwórko tych sąsiadów z A, co mało się buntowali, a starali się subtelnie zwracać uwagę, żeby może im podwórka nie rozjeżdżać, bo to mało ładnie.
    Sąsiedzi C, widząc, że ci A są ludźmi poważnej grzeczności, też sobie postanowili rozjeżdżać podwórko A oraz jak ci z B, urządzić śmietnik tak, żeby śmieciarki nie na ich, C, podwórko wjeżdżały, ale także rozjeżdżały podwórko A.
    Krótko mówiąc, mieszkańcy budynku A mają trzy śmietniki: jeden własny i dwa cudze. I potrójną ilość kursów śmieciarek. Wszyskie u siebie.
    B i C ładnie sobie urządzili podwórka: nikt ich nie rozjeżdża i mają różne ładne i kwitnące krzaczki. A mają rozjechane podwórko, czyli klepisko.
    A dokonali czynności korumpującej wobec B i C: skoro nie wzięli noży w ręce, B i C uznali, że słusznie należy A rozjeżdżać podwórko i należy rozjeżdżanie jeszcze wzmóc.
    Włączając się do ciekawej sytuacji społecznej, wziąlem i napisałem piękny i czuły listy, w imieniu A, do B i C:

    Ludzie, kochajmy się, Ziemia jest naszą planetą!
    Mieszkamy razem po sąsiedzku w pięknym kawalku miasta.
    Widzimy jak dbacie o podworka i klaszczemy w rączki z podziwu.
    Macie bardzo zrozumiałe pragnienie, by inni wam nie rozjeżdżali podwórek, a wasze krzaczki są wybitnej urody i cieszą oko każdego, oprócz chuligana, który lubi jak są krzaczki, żeby je podeptać.
    My tez lubimy, jak nam nie rozjeżdżają podwórka i też się szykujemy krzaczki posadzić.
    Nie mamy wcale podejrzenia, że nam ze złej woli rozjeżdżacie podwórko, bo wam dobrze z oczu patrzy i to wszysko niechcąco. Ale też bardzo się ucieszymy, jak już nie będziecie rozjeżdżac i smietniki sobie trochę obrócicie.
    Bardzo dziękujemy, szczerze was lubimy i ogólnie – twórzmy w serdecznej przyjaźni najpiękniejszą dzielnicę w mieście.
    A.

    Minęły ze trzy miesiące. B i C dalej rozjeżdżają podwórko A.
    Jak to mówią, przyszła pora. W związku z przyjściem pory, zaordynowałem postawienie słupków przy granicy z B i C. Żeby nie rozjeżdżali. Słupki nawet estetyczne, choć mogłyby być kamienne rzeźby gwizdnięte z pobliskiego parku.
    W B i C – ścieklica: co za chamy ci A!
    Podjeżdża śmieciarka, oczywiście na podwórko A, żeby wziąć śmieci od tych B. Śmieciarze wpadają w ścieklicę. Co u śmieciarzy normalne i jak śmieciarz nie klnie w kamień, nie jest sobą. Robią focie słupków i grożą. Zę mają dowód na bandyterkę A. Niech mają.
    Przy najbliższej okazji się zapytam dosyć przymilnie: łoco się rozchodzi, że A na swoim podwórku postawili ładne słupki?
    A później to już się nie zapytam.
    Wkrótce nastąpią dalsze wydarzenia.

    A wracając do Twoich przygód, to masz całkiem rację: z taką wodą, to sie bardzo chce płynąć i reszta bez znaczenia.

  385. @Na marginesie
    12 sierpnia o godz. 23:23
    Od dawna już podejrzewam, że jesteś facetem.

  386. @Ewa-Joanna 12 sierpnia o godz. 23:54
    No cóż, biorąc pod uwagę inne twoje wygłaszane tu opinie, to mnie wcale nie dziwi. Śnij dalej.

  387. @Na marginesie
    13 sierpnia o godz. 0:04

    Dziękuję.

  388. @Ewa-Joanna 13 sierpnia o godz. 0:06
    Proszę bardzo. Czy to już koniec tej dowcipnej wymiany zdań?

  389. @Na marginesie
    13 sierpnia o godz. 0:12

    Jeżeli chcesz.

  390. Tanaka
    12 sierpnia o godz. 23:40

    Przejmujący przykład z tymi śmietnikami, Tanako. No i podziwiam Twój spokój i dystans. Ja dopiero się zacząłem uczyć. Jeszcze ze 200 lat i może coś wyrośnie. Chciałem Ci pokazać, jak rzucałem jobami pod adresem tych, co zaświnili petami wiatę na parkingu ze stołem i ławkami, ale uznałem, że za bardzo łopaciarz byłem, kiedy rzucałem. Całkiem jak, dwulatkiem będąc, mówiłem do ruskich żołnierzy we wsi Rakiszki:
    – Job twoju mać, czego na mnie patrzysz! Dzie mojego tatusia podziali?!

  391. @Ewa-Joanna 13 sierpnia o godz. 0:15
    No bo jak długo można o niczym? Dobranoc.

  392. zza kałuży
    12 sierpnia o godz. 22:31
    Mniejsza o wybuchy jądrowe, czy sferę Dysona.
    Kenneth Brower genialnie pokazał Georga Dysona, który zbudował dom na drzewie, pływał własnoręcznie skonstruowaną bajdarką i jadł to, co sam znalazł. Z supermarketowego jedzenia najbardziej poważał, o ile pamiętam, puszki dla psów, bo najmniej w nich było chemii.
    Zdaje się, że te umiejętności wkrótce przydadzą się całej ludzkości. Jeśli przetrwa.

  393. scrambler (0:25)

    Dziękuję 🙂

  394. @hetajr 12 sierpnia o godz. 23:29
    Powyższe działania najważniejszych przedstawicieli KG AK i dowódcy okręgu oraz ich daty, wyraźnie pokazują wpływ apelu z Moskwy, a raczej jego brak, na decyzję o powstaniu w Warszawie.

    Wikipedia podaje jeszcze, iż Komunikat ten był powtórzeniem nadanej dnia 29 lipca przez Radio Moskwa audycji Związku Patriotów Polskich o zbliżonej treści.

    Ale to szczegół.

    Ja nie zdejmuję z dowództwa AK odpowiedzialności za decyzję o wybuchu powstania. Według mnie – dzisiaj, czyli z perspektywy poniedziałkowego i na dodatek kanapowego quarterbacka – decyzję błędną, podobnie jak ta z września 39-go.

    Najważniejszą przyczynę klęski powstania upatruję w braku zgody rządu londyńskiego na powojenne granice i na (w praktyce) oddanie władzy w powojennej Polsce komunistom. Nie było współpracy polskiego londyńskiego podziemia zbrojnego z ZSRR, współpracy uzgodnionej na najwyższym szczeblu a nie takiej „wydarzającej się” na miejscu. Na coś innego poza całkowitym oddaniem władzy i zupełną zmianą modelu ustrojowego Stalin nie chciał się zgodzić. Czy można dziwić się że dla tak wielu Polaków po wcześniejszych doświadczeniach z carską a potem bolszewicką Rosją taki plan był nie do pomyślenia?

    Audycje „polskich patriotów” przypadkowo wcześniej niewymordowanych w ZSRR przez ich ideowych towarzyszy z centrali pokazuja tylko intencje Stalina.

    A co do szczegółowych czasów nadanych adycji i apelów?

    Pewnie personel tej „polskie redakcji” nie został dostatecznie wcześnie poinformowany o tym, co radziecki wywiad wiedział na temat planowanego terminu wybuchu powstania. Jeszcze by kto zdradził, przekazał londyńskim, i w ten sposób londyńscy mogli by ustalić, kto radzieckim donosił o wynikach narad w warszawskim sztabie AK?
    Zresztą radziecki wywiad mógł nie wiedzieć, sytuacja rozwijała się bardzo dynamicznie.

  395. @zza kałuży

    To już jakieś chorobliwe, to zrzucanie odpowiedzialności za wybuch powstania na Stalina i audycje radia Kościuszko.
    Jak obciążanie Putina odpowiedzialnością za katastrofę smoleńską, bo piloci usłyszeli „posadka dopołnitielno” i dawaj lądować 🙄

    Co wiadomo ci o nawiązaniu kontaktów (przed podjęciem decyzji o wybuchu) między dowództwem powstania a Armią Czerwoną albo choćby polskimi oddziałami zbliżającymi się do Warszawy? O jakichś próbach koordynacji działań, informowania Rosjan o niemieckich formacjach przemieszczających się przez miasto, o tych czterech stukasach na Okęciu choćby?
    „Ludy Warszawy chwytaj za broń” wystarczyło, bo wszyscy masowo słuchali Radia Moskwa, a nie Londyn?
    A nie chodziło raczej o to, żeby zdążyć przed Ruskimi, pokazać, że sami potrafimy, bo Niemcy są w rozsypce i się przestraszą?
    A ci, co mówili (a byli tacy oficerowie), że trzeba poczekać na ofensywę radziecką, to tchórze?

    Wiara i pewność zwycięstwa były niezachwiane, a najmniejsze wątpliwości czy zastrzeżenia były kwalifikowane jako małoduszność i defetyzm (…). Wynik walki i jej przebieg nie budził najmniejszego niepokoju tak dalece, że o niej nawet nie mówiono, uważając ją z góry już wygraną. Niepowodzenie nie było brane w rachubę i nie było żadnych przewidywań na wypadek przegranej lub przeciągania się walki. Pokładano nadzieję na szybkie zwycięstwo sowieckie i pomoc Zachodu

  396. Pisałem już kiedyś, że mój wuj był zwiadowcą w Dywizji im. Kościuszki i od Sielc doszedł do Warszawy, gdzie na przyczółku Czerniakowskim dostał się do niemieckiej niewoli i resztę wojny spędził w obozie pod Hamburgiem.
    Podczas prób sforsowania Wisły i utrzymania przyczółków na Powiślu zginęło w ciągu 5 dni prawie 3 tysiące polskich żołnierzy. Wisła była pierwszą dużą rzeką frontową, doświadczenie przeprawowe żołnierzy marne, uzbrojenie lekkie, wprawa w walkach na terenie miejskim zerowa, informacje o czołgach i skoncentrowanej obronie niemieckiej też kiepskie, ale pretensje @zza kałuży 75 lat później — ogromne i zapiekłe…

  397. @Tobermory 13 sierpnia o godz. 1:45
    To już jakieś chorobliwe, to zrzucanie odpowiedzialności za wybuch powstania na Stalina i audycje radia Kościuszko.
    Gdzie ja to napisałem?
    Chyba napisałem coś całkiem przeciwnego, popatrz:

    Ja nie zdejmuję z dowództwa AK odpowiedzialności za decyzję o wybuchu powstania.

  398. „Ja nie zdejmuję z dowództwa AK odpowiedzialności za decyzję o wybuchu powstania.”

    Aha. Nie zdejmujesz.
    To dlaczego z taką nienawiścią i pretensjami obarczasz Stalina jego klęską? Sugerując, że to on chciał powstania i do niego nakłaniał przez Radio Moskwa?
    Bo Polakom wystarczy powiedzieć: do boju, chłopaki!
    I oni już lecą na złamanie karku?

  399. @Tobermory 13 sierpnia o godz. 2:07
    ale pretensje @zza kałuży 75 lat później — ogromne i zapiekłe…

    Przecież nie do twojego wujka!

    Podczas prób sforsowania Wisły i utrzymania przyczółków na Powiślu zginęło w ciągu 5 dni prawie 3 tysiące polskich żołnierzy. Wisła była pierwszą dużą rzeką frontową, doświadczenie przeprawowe żołnierzy marne, uzbrojenie lekkie, wprawa w walkach na terenie miejskim zerowa, informacje o czołgach i skoncentrowanej obronie niemieckiej też kiepskie,

    Mój komentarz? Po pierwsze chwała bohaterom idącym na pomoc ginącej stolicy.
    Po drugie – taki musiał być wynik udawanej (w sensie strategicznym) pomocy. Miała podobną skuteczność co radzieckie zrzuty bez spadochronów.

    Były radzieckie zrzuty?
    Były!
    Rozbiły się o bruk ulicy?
    Rozbiły!
    Nu i chwatit.

    Żaden pański Paliak nie będzie mógł nam zarzucić, żeśmy pańskiej Polszy nie pamagli.

  400. Tobermory (2:07)

    Czynnik rzadko wymieniany ale wg mnie podstawowy. Powstanie dla Niemców była to duża ale lokalna trudność. Desant kościuszkowców został potraktowany z całą powagą, jako włamanie w linię obrony, które należy jak najszybciej zlikwidować przeciwuderzeniem, koncentrując wszystkie dostępne siły i środki. I tak zrobiono zarówno na Czerniakowie jak i Zoliborzu.

  401. @Tobermory 13 sierpnia o godz. 2:35
    Bo Polakom wystarczy powiedzieć: do boju, chłopaki!
    I oni już lecą na złamanie karku?

    Nie wiem. Sądzę po sobie. W miesiąc po ogłoszeniu stanu wojennego byłem kompletnie załamany tym, że w Polsce nie wybuchło antykomunistyczne powstanie. Że ludzie tak łatwo dali się komuchom stłamsić i zajęli się codziennymi sprawami.

    Około 2000 roku któryś z synów porządkował piwnicę w moim starym mieszkaniu i znalazł tam zawinięte w szary papier nagwintowane z obu stron kawałki rur kanalizacyjnych, zestaloną siarkę zebraną przeze mnie na torach, kilka opakowań węgla drzewnego (do rysowania, dla plastyków), pocięte na kawałki grube gwoździe, woreczek jakiegoś nawozu i dużo nabojów do wstrzeliwania kołków w beton.

    Pytał się mnie – tato, co to jest?
    Mogę to wyrzucić, czy do czegoś tego potrzebujesz?

  402. @zza kałuży
    13 sierpnia o godz. 3:01
    Rany! Nie płakaj !
    Zawsze jeszcze możesz się załapać na jakąś awanturę arabską w nowej ojczyźnie. 🙂 🙂

  403. Ten zarzut o „pretensje 75 lat później” coś jednak mówi o zarzucającym.
    Tobermory miał wuja Kościuszkowca i nie pozwoli dokopać Stalinowi!

  404. Zza kałuży, jak ty możesz nie kochać Soso?

  405. Ewa-Joanna 13 sierpnia o godz. 3:27
    Mój ostatni komentarz dałem aby zilustrować stan ducha i emocje jakie kiedyś targały 20-latkiem.
    A przecież w żaden sposób nie można porównywać PRLu do Warszawy pod terrorem niemieckiej okupacji.

    Skoro jednak taki głupek jak ja na pierwsze wiadomości o pacyfikacji kopalni „Wujek”, na widok czołgów pacyfikujących zakłady „Hutmen”, „FAT”, „Bumar”, „Pafawag” czy „Archimedes” myślał o robieniu chałupniczych bomb to co taki sam głupek by myślał w Warszawie w lipcu 44-go?

    I tak dobrze że niczego nie zrobiłem do końca ani nie rzuciłem, widać nieistniejący aniołek stróż czuwał. Dzisiaj miałbym życie albo zdrowie ludzkie na sumieniu.
    Emocje 20-latków z tamtych lat dobrze rozumiem.

    Cieszmy się zatem z widocznego mądrzenia narodu! Umiarkowana reakcja społeczeństwa na stan wojenny była dowodem na doroślenie Polaków! Żaden „dorosły” nie poprowadził mnie na barykady, chociaż na dwie demonstracje zorganizowane przez „Solidarność Walczącą” poszedłem… ze wstydem przyznaję, byłem kolaborantem Morawieckiego-tatusia. 🙁

  406. @Na marginesie 13 sierpnia o godz. 4:17
    Zza kałuży, jak ty możesz nie kochać Soso?

    No właśnie, bardzo cienka linia odziela trzeźwy osąd błędnej decyzji o rozpoczęciu powstania w 44-tym od samobiczowania się jako narodu imbecyli.

    Nie jestem tu wyjątkiem. U mnie też złośliwość mieszka tuż pod skórą i natychmiast z diabelskim uśmieszkiem pod paluszki podsuwa: „no chyba, że ci co tak zajadle krytykują mają pewność, że nie swój naród…, że bliżej im do Soso”

    Zdecydowanie za dużo rydzykowych, karnowskich, sakiewiczowych i im podobnych mediów czytam i słucham. 😉

  407. @zza kałuży
    13 sierpnia o godz. 4:28
    Masz częściową słuszną rację. 🙂
    Poważnie, to rozmawiałam kiedyś z uczestnikiem powstania. Był w Szarych Szeregach i na moje – to było bohaterstwo, odpowiedział: dziecko to była głupota, ale byliśmy smarkacze i dla nas była to przygoda, bo nie zdawaliśmy sobie sprawy z rzeczywistości a potem już było za późno.
    A częściową dlatego, że jednak to dorośli decydowali.

  408. Szary Kot nam przepadnął i wieści z pierwszej brexitowej ręki brak 🙁

  409. @Na marginesie
    12 sierpnia o godz. 14:41

    Herstoryk odpowiedział mu wulgarnie, co zresztą trudno zrozumieć, bo skoro objawia się jako rusofil Herstoryk odpowiedział niemerytorycznie i po chamsku.

    Gorące wyrazy współczucia!!! Biedactwo! :
    1. Nie rozróżnia dosadnego od wulgarnego
    2. Nie pojmuje, że lubieć można jednostki, grupy społeczne i podmioty polityczne można tylko próbować racjonalnie oceniać, bez plątania się w emocje, a krytyka demagogicznej propagandy to nie żadne „filstwo”.
    3. Używanie etykietek to gówniany argument (dosadnie mówiąc!).

    A po co ja się tu wysilam?? Nie wiem, chyba dlatego, że lekarstwa na blondicitis jeszcze nie wynaleziono.

    PS. Po chamsku to ja umiem, ale nie używam w dyskusji, noblesse oblige, etc…

  410. jakub01
    12 sierpnia o godz. 20:03

    Mnie wydaje Jakub, bardzo rzadko znamy motywy dzialania ludzi. Byc moze nawet wlasnych nie znamy. Najczesciej,
    dosc prymitywnie proste. Jak reagowac? Patrzec na efekty tych motywow, calosc. Nie ma takich, co pojedynczo cos moga. Tak reagowac. Nie probowc analizowac wlos, dzielony na 35,8. Zastanawiac dlaczego Lokietek pod Grunwald niz zastosowal Heimlich manewr? Wiadomo, mial randke z Marylka Wereszczakowa. Co tu dodac? Sam bym wybral Marylka http://www.dailydiscord.com/?p=8664

    pzdr Seleuk

  411. A mnie tam przyjemnie, że mnie kobieta broni. Skórę mam grubą i umiem się odwinąć, ale nie chce mi się bo na blogu nie jesteśmy dla robienia sobie przykrości.

    On mi w pysk, ja mu w pysk, ale tak na pół gwizdka, jak dwa koty, co to dzisiaj nieco mocniej dają sobie popalić. Przecież to widać, czasami się rozkosznie przekomarzają i jeszcze rozkoszniej łapeczkami po mordkach muskają a czasami wygląda to na prawie-prawie lanie się nie-na-żarty.

    A jednak nie-na-poważnie, either.

    @Herstoryk, ty sybaryto, opoju i agencie na ruskim żołdzie, prawda, że się nie obrażasz?

    Napisz mi, że nie mając zdolności honorowej nie mogę ciebie obrazić… w końcu przyjmuję obronę od kobiety nie będącej moją bliską krewną! 😉

    https://literat.ug.edu.pl/honor/kodeks.pdf

    (str. 3, art. 8, pkt 9)

  412. seleuk|os|
    13 sierpnia o godz. 7:00
    Eee tam, znam doskonale motywy ludzkiego dzialania a moje wlasne tym bardziej nie stanowia dla mnie tajemnicy. Kieruja nami emocje nawet jesli ich nie uzewnetrzniamy. Czlowiek tak juz ma, dopiero po fakcie zaczyna racjonalizowac swoje postepowanie. Wcale nie jestesmy racjonalnymi i logicznymi istotami. I bardzo dobrze, bo inaczej nigdy np. nie ratowalibysmy zycia innych istot narazajac w jakimkolwiek stopniu wlasne. Wszak to nielogiczne. Inna rzecz, ze bywaja ludzie tak zaklamani, ze nie maja najmniejszej szansy na zachowanie dystansu wobec siebie niezbednego do oceny motywow wlasnego postepowania.
    To nieprawda, ze rzadko znamy motywy dzialania ludzi. Czlowiek czlowieka szybko przejrzy bo wcale nie jestesmy tak znowu skomplikowanymi malpami. Pozdrowko.

  413. zza kałuży
    13 sierpnia o godz. 7:31
    Czy ten kodex mozna stosowac na LA?
    Patrz pkt 15, 21, 22 art 8 😎
    pzdr S

  414. jakub01
    13 sierpnia o godz. 7:40
    Po mojemu Jakub, dlugodystansowa logika w zyciu i krotkodystansowa moga zasadniczo roznic. U tej samej osoby. Byc kompletnie sprzeczne. Ratowanie ludzi, na szybko, moze za glupote byc uznane. Dlugodystansowe, nagrodzone medalem. Ta sama sytuacja, tylko efekt koncowy liczony. Lub na odwrot. Glupiec co tonacy ratuje, nie umiejac plywac, jest tylko glupiec. Kto wie jak, moze zostac bohaterem (odznaczonym).

    pzdr Seleuk

  415. Ewa-Joanna
    12 sierpnia o godz. 22:53
    Dzięki blogu za Tanakę, Herstoryka i Sławczana, bo inaczej to CNN albo FOX by tu leciał. A tak mamy różnorakość.

    Powiedz dokładnie i po imieniu kto tu szerzy propagandę z Fox News, zamiast pluć zza węgła.
    Oni też wielbią Putina, więc nie jest wam od Foxa aż tak daleko jak myślisz.

    I już nawet nie wspomnę kto na tę szczujnie dał kasę. Niejaki Murdoch, Australijczyk, który niemal jednoosobowo załatwił demokrację w Stanach i w UK. Coś w tej Australii gnije i się roznosi na resztę świata.

    Wszyscy wiedzą jakie masz sympatie, ale do tej pory powstrzymywałaś się od obelg i oszczerstw wobec przeciwników. Co się zmieniło?

  416. seleuk|os|
    13 sierpnia o godz. 7:00
    Ocena ludzkich zachowan to nie to samo co znajomosc ich motywacji. Ten kto skacze do wody aby ratowac tonacego choc plywac nie umie, wcale nie jest glupcem. Po prostu ma silny, altruistyczny odruch. Ten kto plywac umie nie zawsze skoczy jesli mu zal sie zamoczyc.Wiekszosc ludzi umie plywac, na pomoc tonacemu niewielu skacze. A juz co do bohaterow i swietych to juz najwiecej mam watpliwosci co do prawdziwych motywacji.

  417. jakub01
    13 sierpnia o godz. 7:57
    jest text Sefan Zweig, Niepokoj serca, (???) chyba. Niestety nie mam. Dawno czytalem. Dokladnie opisuje, jak jest odleglosc, miedzy bohaterstwem i tchorzostwem. Jak pamietam, nie ma zadnej.
    pzdr S

  418. @Ewa-Joanna

    A po co ja się tu wysilam?? Nie wiem, chyba dlatego, że lekarstwa na blondicitis jeszcze nie wynaleziono. Po chamsku to ja umiem, ale nie używam w dyskusji, noblesse oblige, etc…

    I ten człowiek Twoim zdaniem ulepsza blog? Sprawia że nie jest jak Fox News? A wyrwane z kontekstu brzmi jak jakiś australijski Trump. Musisz pooglądać Foxa, coś mi się widzi, że Ci się spodoba.

    No i zdecydujcie się czy @Namargineska jest facetem czy blondynką. Chyba załazi wam mocno za skórę i ujawnia braki w rozumowaniu. Weźcie się w garść bo zaczyna z was wyłazić coś brzydkiego. Brakuje argumentów, uciekacie się do obelg. Szkoda, ale rozumiem, trudno mieć dobre argumenty stojąc po złej stronie.

  419. izabella
    13 sierpnia o godz. 8:16
    Formalnie. Czy w czasach gender facet nie moze byc blondynka? Lub viceversa?
    przy kaffce, pzdr Seleuk

  420. „Ten zarzut o „pretensje 75 lat później” coś jednak mówi o zarzucającym.
    Tobermory miał wuja Kościuszkowca i nie pozwoli dokopać Stalinowi!”

    To jest dopiero logika 🙄 Gratuluję!
    To dołożę jeszcze dwie ciotki zesłane (przez Stalina) za Ural, 17-letnią matkę zesłaną (przez Hitlera) na roboty do Niemiec, krewnych pomordowanych przez banderowców na Wołyniu, wuja andersowca ciężko rannego pod Monte Cassino i „repatriację” czyli przesiedlenie rodziny 1000 km na zachód z poszukiwaniem się jej członków przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż włącznie.
    I poproszę o bilans moich sympatii.

    Nazywanie usilnego dowcipkowania i złośliwych docinków „ujawnianiem braków w rozumowaniu” uważam za laudację na wyrost.

  421. 13 sierpnia o godz. 7:00
    Seleukos

    Seleukosie, oczywiście że nie znamy motywów własnego działania lub zaniechania. Poza nieczestymi przypadkami, a i te nie są pewne.
    Wiemy o tym co najmniej od czasów Freuda, ale właściwie to wcześniej, choć wcześniej wiedza była bardziej rozproszona. Uciekamy od wgladania w siebie, a jeśli, to robimy tak, żeby było miło.

    Pewna pani bardzo się zakochała. Miała z panem 3 dzieci, zorganizowała z panem firmę i wzięła z oanem kredyt na 100 lat. Była bardzo fachowa menedżerka i wygadana kobieta.
    Az przyszło co do czego i została z majdanem na głowie na 100 lat.
    Wtedy wrzasnela : lojezu, gdzie ja oczy miałam?!

    Albo taki mały Adolfek. Przykre miał dzieciństwo. Jak posrosl, musiał się za przykre wziąć i zemścić. Cały czas był pewien, że dobrze wie co i dlaczego robi. Jak się troszkę zorientował, że nie bardzo, musiał sobie strzelić w łeb.

  422. „Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie,
    Ja z synowcem na czele i? – jakoś to będzie !”

    I jakoś, przeważnie do d..y, to jest. To nie nonszalancja, ale całkowity brak ROZUMU.

  423. Tanaka
    13 sierpnia o godz. 8:57
    Musze to napisac, zanim wybede. Ilistracja faktu i motywow. Dosc glupia, ale… Prawie wojenna.

    Jest zwyczaj na morzu, witania (pozdrawiania) wojennych bander. Jak WooHoo2 trzymalem w Slite, na Gotlandii, bardzo lubilem spotkac jakie szwedzkie plywadlo, wojenne. Przedtem tez. Te plywadla sa, wysokozautomatysowane, ale…

    Moj powod, 5letniego chlopaka radosc, byl i jest do dzis, zobaczyc jak zaloga, calkiem nieautimatycznie, odpowiada na moje powitanie. Na class Visby automat, trzech ludzi trzeba, manualnie. Takie fakty i motywy Tanaka. Chyba nigdy z tego nie wyjde. Na ZabimMorzu niestety, nie moge praktykowac 😎

    pzdr Seleukos

  424. Tobermory
    13 sierpnia o godz. 8:47
    Nazywanie usilnego dowcipkowania i złośliwych docinków „ujawnianiem braków w rozumowaniu” uważam za laudację na wyrost.

    Docinki (bardziej lub mniej złośliwe) bywają przydatne w identyfikowaniu nonsensów.
    Nie razi Cię wyzywanie blogowiczek od blondynek? Nic nie mówisz, bo to Twój?

  425. Oni też wielbią Putina, więc nie jest wam od Foxa aż tak daleko jak myślisz.

    ?!?!?! Oooooo!! Jeszcze jedna!!!!

  426. @Tobermory 13 sierpnia o godz. 8:47
    Za te dwie ciotki za Uralem masz u mnie kredyt na dwukrotne nazwanie mnie debilem a za 17-letnia matkę na jednokrotne nazwanie mnie patentowanym idiotą.

    Za turystę Sikorskiego nic ci nie dam, a za jego rany niech cię przeprasza @zak1953 bo to jego dziadek strzelał z góry. 😉

    Repatriowaną rodziną to bym się przy @Tanace nie chwalił, bo ci jeszcze jakiś blogowy podatek wsoli na rzecz nieboszczki komuny za taki wielki skok cywilizacyjny twoich krewnych.

    A ci na Wołyniu i tak i tak nie umieli się ani podpisać ani przeczytać swoje nazwisko to skąd wiesz, że oni to była twoja rodzina? 😉

    (Nie wiem jak wyglada ikonka „makabryczny uśmieszek”)

  427. @seleuk|os| 13 sierpnia o godz. 9:07
    Jest zwyczaj na morzu, witania (pozdrawiania) wojennych bander. (…) Moj powod, 5letniego chlopaka radosc, byl i jest do dzis, zobaczyc jak zaloga, calkiem nieautimatycznie, odpowiada na moje powitanie.

    Kurcze, ale ci zazdroszczę! Szczerze…
    Nie 5-letni, bo wtedy nie miałem o tym zwyczaju pojęcia, no ale taki 16-letni ja to już z pewnością!

  428. jakub01
    13 sierpnia o godz. 7:57

    Jakubku, jesteś bardzo refleksyjna i Twoje myśli nie tyle są cytatami z lektur, ile są efektem własnych obserwacji i analiz. Dlatego niby oczywiste zdanie „Ocena ludzkich zachowan to nie to samo co znajomosc ich motywacji” dzieli przepaść między Tobą a deklamatorami wiedzy zapożyczonej. Świetnie wiesz, że znajomość cudzych motywacji to obszar rozumem niemal nie do objęcia, jako że nikt nie wlezie do cudzej głowy i nie jest w stanie poznać wszystkich okoliczności stawania się konkretnym człowiekiem, który nie jest mną. Zresztą i własnych uwarunkowań niekoniecznie się rozumie. A mówię to, mając na myśli Twoje sformułowanie „silny altruistyczny odruch”. Najpierw chciałem to skomentować tak, że ten odruch musi być czymś podparty, na przykład – dobrą umiejętnością pływania. Wziąłem to z własnego doświadczenia. Czułem się w wodzie pewnie gdzieś od 10 roku życia. Dlatego uratowałem czterech tonących, nigdy się nie zastanawiając ani sekundy. Ostatniego uratowałem, jak w 1977 staliśmy bizonem w porcie gliwickim (powspominam sobie). Kiedy wchodziliśmy do portu, mówiłem do Maniusia sternika, żeby mi 5 tysięcy dawali, nie wlazłbym do tej czarnej wody. No i wlazłem. Po przeciwnej stronie basenu wpadł do wody wracający na beemkę z kumplem na gazie łodziarz – szli skrajem nabrzeża i poślizgnął się na kulkach rudy. Była noc, ale port był oświetlony, więc ich zobaczyłem. Od razu poleciałem, skoczyłem, podtrzymałem. Maniuś też poleciał za mną z kołem, ale z nerwów rzucił 15 metrów od nas. Ten pijany lodziarz z bydgoskiej beemki był fantastycznie rzeczowy, bo pływać nie umiał, ale nie panikował – dla ratującego to luksus. Więc go przytrzymywałem – a właściwie on mnie się trzymał, bo go pouczyłem – słuchał, skurkowany, pilnie jak na lekcji. A ja kiedyś wymyśliłem, jak oswajałem z wodą i uczyłem pływać moich 3 i 4-letnich braci, sposób najskuteczniejszy i najprostszy: ratowany opiera dłonie z tyłu na moich barkach i spokojnie płynę z nim do brzegu. Nawet doradzałem braciakom, żeby też próbowali nogami pracować. Warunek, oczywiście, że ratowany potrafi być spokojny. Braci nauczyłem niepanikowania, łodziarz też na szczęście taki był, może dlatego, że pijany. Ale gdyby nie był pijany, to by nie wpadł. No tak się, kurde, dzieją dzieje. Chłopaki z jednego tura też widzieli sytuację i już do nas jechali. Pomogli nam wgramolić się na pokład i było po sprawie.

    Tak wygląda, jakubku, ratowanie, kiedy jest mocna podstawa: dobra umiejętność pływania. Ale przecież zdałem sobie sprawę z tego, że czytałem i słyszałem o niejednym wypadku, kiedy próbowali bez namysłu ratować tonącego ludzie nie umiejący pływać. To są dopiero ludzie! Z czego się taki bierze? Ty mówisz o altruistycznym odruchu. Tak to można nazwać. A skąd się wziął altruistyczny odruch? Boć nie jest przyrodzony. Co widać choćby po tym, jak w miejscu publicznym, na oczach wielu, wściekły blaszakowiec bije kobietę i nikt w jej obronie dupy nie ruszy.

    Oczywiście, decyduje wychowanie. W dziecku od dziecka otoczonym miłością rodziców też wyrośnie miłość, współodczuwanie – jako jego stan naturalny, niemal przyrodzony. Stąd pewnie jest „altruistyczny odruch” – ze świadomie wytwarzanych w dziecku przez rodziców i pielęgnowanych dobrych emocji. Takie dziecko bez namysłu rzuci się do pomagania drugiemu, nie obliczając przedtem na kalkulatorze, czy mu się to opłaci, czy nie.

    Tylko prowizorycznie naszkicowałem. Bardzo byłbym ciekaw doświadczeń, spostrzeżeń i refleksji innych na temat – chyba jednak rzadkich -altruistycznych odruchów.

  429. Dla relaksu zabawiałem się przez dłuższą chwilę dawaniem łapek.
    Nabrawszy „w tym sposobie” oddechu wracam do pyskusji.

    Otóż blondicitis dotyka w dzisiejszych czasach zrównania płci zarówno mężczyzn, jak i kobiety.

    @Namargineska jest facetem czy blondynką. Chyba załazi wam mocno za skórę i ujawnia braki w rozumowaniu.

    Głoszenie głupstewek za skórę nigdy mi nie załazi, a jedynie bawi. Kwituję tak jak @Tobermory, a gdy czasem zachce mi się odpowiedzieć, dobroduszną kpiną jw.
    Co „dyskutantka” ujawnia napisałem wcześniej.

    @ zza kałuży
    13 sierpnia o godz. 7:31

    @Herstoryk, ty sybaryto, opoju i agencie na ruskim żołdzie, prawda, że się nie obrażasz?

    Nie, bo 2 z powyższych określeń nie uważam za ujmę na honorze, a to trzecie jest śmiechu wartym absurdem.

  430. @izabella
    13 sierpnia o godz. 7:53

    Ho ho! Ho ho ho!

  431. @zza kałuży
    13 sierpnia o godz. 9:29

    „Turystę od Sikorskiego” poznałem w dzieciństwie, kiedy wreszcie odważył się przyjechać z krótką wizytą z Anglii i skonfrontować własne wspomnienia wojenne z opowieściami frontowymi swoich krewnych, w tym siostry-platerówki, co ze zdobywania Berlina wróciła z „trofiejnym” dzieckiem (najpiękniejszą z moich kuzynek, notabene 😎 )
    Wuj miał jedwabną piżamę, skarżył się na Churchilla i aliantów, którzy nie pozwolili Polakom na udział w paradzie zwycięstwa w Rzymie, pokazał jak wyglądają funty i wrócił do Anglii.
    Był starszy od wuja Kościuszkowca i swojej siostry, więc tylko kalendarz (rocznik) zadecydował, kto i gdzie się wtedy załapał do polskich sił zbrojnych.

    „za jego rany niech cię przeprasza @zak1953 bo to jego dziadek strzelał z góry”
    Jeśli tylko strzelał, to nie mam pretensji, ale jeśli brał udział w minowaniu… 🙄 Kuracja uszkodzonego kręgosłupa zajęła ponad rok w angielskim szpitalu.

    A co do narwanych młodzieńców gwintujących rury i szykujących siekane gwoździe na wroga, to dzisiaj nazywa się przygotowaniem do aktu terrorystycznego.
    Chyba że się jest kibolem i nacjonalistą, to OK, z jasnogórskim błogosławieństwem 😎

    Cieszę się, że w mroźnym styczniu 1982 nie ruszyłeś sam na te SKOTy na ulicach 😎

  432. @Slawczan
    12 sierpnia o godz. 13:48

    Powstanie Styczniowe było akcją SKALKULOWANĄ a nie nieprzytomną bohaterszczyzną.

    Przyznaję bez bicia, że nie specjalizowałem się w tym okresie historii, a zatem moja wiedza o nim jest powierzchowna i częściowo zdroworozsądkowa.

    Z tego co pamiętam, Wielopolski miał spore szanse na wynegocjowanie ustępstw i przynajmniej częściowe przywrócenie statusu powiedeńskiego, Biali byli przeciwni powstaniu, Czerwoni chcieli się bić.

    Wydaje mi się, że wywoływanie nawet ruchawki społecznej w celu doprowadzenia przez Rosję do poluźnienia kagańca było – biorąc pod uwagę możliwości powstańców vs Imperium i nastawienie rosyjskich sfer rządzących, romantyczną, skrajnie ryzykowną ruletką, zupełnie nie liczącą się ani z ww. możliwościami, ani z układem sił w Europie.

  433. Herstoryk
    Dobę temu, albo więcej, skomplementowałam twojego wstępniaka, uzasadniając dlaczego. Chyba uszło twojej uwadze lub uznałeś, że nie warto zareagować. Chwalą, znaczy należy się i już.
    Niedługo potem czytam twoją taką oto refleksję:
    „A po co ja się tu wysilam?? Nie wiem, chyba dlatego, że lekarstwa na blondicitis jeszcze nie wynaleziono”.
    To akurat passus nie do mnie skierowany, ale w jakimś sensie mnie dotknął. Akurat po tobie nie spodziewałam się tak banalnie prostackiego objawu mizoginizmu.

  434. @mag
    13 sierpnia o godz. 10:37

    Droga @mag. Podziękowałem zbiorowo za wszystkie pochwały, które bardzo cenię – https://kowalczyk.blog.polityka.pl/2019/08/08/rocznicowo-i-literacko/#comment-573449

    Niech mnie wszystkie siły czyste i nieczyste skarzą pomorem i uwiądem, jeślim miał intencje mizoginistyczne. Jestem feministą od 12 roku życia, a dotykająca uwaga odnosiła się do treści a nie osoby, a w żadnym wypadku nie do płci (jak zresztą zaznaczyłem powyżej, o 9:54.

  435. Poseł PiS (Zbigniew Dolata) domaga się usunięcia określeń „przed naszą erą” i „naszej ery”. Jego zdaniem są one jednymi z ostatnich reliktów komunizmu w przestrzeni publicznej. Polityk chce, by w podręcznikach szkolnych i na wystawach muzealnych znalazły się terminy „przed Chrystusem” i „po Chrystusie” lub „Anno Domini”.
    … A Jezus Chrystus siedzi i zawija w sreberka.

  436. różnych rzeczy można się naczytać na przykład, na przykład na blogach…
    Kto słuchał „Trójki” ten wie.
    Czytam z ciekawości TEMAT i dyskusję i odnoszę wrażenie że poza autorem wpisu i kilkoma blogowiczami większość cierpi na brak wiedzy, pobożność życzeń i pospolitą hipokryzję.
    Pobożnym życzeniem rządu londyńskiego jak i obecnych tu ateistów było wyzwolenie Polski przez aliantów z zachodu, choćby Niemców ale nie przez Rosjan. Stąd powstanie żeby przywitać wojska radzieckie jako gospodarze na swoim, bowiem idea którą nieśli wyzwoliciele do Europy została skutecznie odparta już w latach dwudziestych przy pomocy karzącej ręki boskiej na którą przedwojenne elity ponownie liczyły. Ale to było nadużycie, stąd żądanie pomocy od nieprzyjaciół, bo jeśli nie – to wspomnimy o tym w swoich pamiętnikach. Byłoby śmieszne, gdyby nie straszliwe skutki tych tych decyzji – sam generał Anders uznał wywołanie powstania za „ciężką zbrodnię”. Ofiary cywilne i straty materialne są dowodem w oskarżeniu o podjęcie nieprzemyślanego ryzyka podyktowanego chęcią utrzymania status quo sprzed IIWŚ.
    Sugerowałam kiedyś @Herstorykowi pisane na innych blogach, myślę że byłby lepiej zrozumiany.

  437. Dla odciągnięcia od pyskusji filmik z fajerwerkami https://www.youtube.com/watch?v=Wofv9o0j1Ew

  438. Herstoryk
    Odetchnęłam, ale trochę kręcisz.
    Po co Ci była ta „blondynka”, skoro wiadomo, jakie budzi emocje ten stereotyp, nie tylko wśród pań?

  439. …najlepiej gdyby nas wyzwolili żołnierze niemieccy… – tak się rozmarzył kolega @zza kałuży, nie po raz pierwszy zresztą. Ci co uważają że jakiś tam żorżyk był pierwszy bardzo się mylą, ten blogowicz pisze od dawna, może nawet od początków powstania blogów Polityki. I jest konsekwentny – niczego nie przyjmuje do wiadomości.
    Ciekawe czy już pogodził się z przedimkami (a, an, the ) przed rzeczownikami w j. angl. – był czas kiedy uparcie zaprzeczał tej wersji.

  440. @żabka konająca
    „Sugerowałam kiedyś @Herstorykowi pisane na innych blogach, myślę że byłby lepiej zrozumiany.”
    Niby dlaczego? On tu całkiem nieźle pasuje. Poszedłby sobie stąd, gdyby było inaczej. To duży i mądry chłopiec. Wie co robi.
    A tak przy okazji, gdzie Ty czujesz się najbardziej na swoim miejscu.

  441. @mag
    13 sierpnia o godz. 11:08

    Odetchnęłam, ale trochę kręcisz.
    Po co Ci była ta „blondynka”, skoro wiadomo, jakie budzi emocje ten stereotyp, nie tylko wśród pań?

    Tać napisałem „blondincitis” czyli dolegliwość (z objawami, być może nawet chwilowymi), a nie stereotyp, osoba, czy płeć !! 😉

  442. @Herstoryk
    13 sierpnia o godz. 10:30
    Jeszcze raz podkreślę – celem Czerwonych w pierwszym rzędzie była zmiana stosunków społecznych – zniesienie niewolnictwa i to bez odszkodowywania panów, bez którego to zniesienia nie widzieli szans na sukces PRZYSZŁEJ walki o niepodległość. Jasne – gdyby po ogłoszeniu uwłaszczenia nastąpiłby masowy akces włościan do powstania to i owszem – należało iść na całość i podjąć walkę. Wielopolski ,,coś tam chciał zrobić” ale realnej zmiany absolutnie chciał uniknąć.
    Nie bez znaczenia był też klimat panujący w ówczesnym Królestwie Polskim – carat ustępował (z czego korzystał politycznie Wielopolski) pod wpływem nastrojów ulicy. Ale to znowu zagrażało pozycji naszego ,,grafa”. Dlatego to ON postanowił ,,przeciąć wrzód” i sprowokował wybuch powstania.
    Kiedyś też uważałem, że Powstanie Styczniowe to był czystej wody absurd ale po lekturze ,,Dwóch dróg” P. Jasienicy zmieniłem osąd. Zwracam uwagę, że carat zaoferował AMNESTIĘ celem uspokojenia, dekret o uwłaszczeniu został ogłoszony więc główny cel powstania został zrealizowany i w sumie niewielkim kosztem można było uniknąć ,,usmierienia”. W imię ,,idei” jednak nasi urodzeni (ci ,,poważniejsi” – Biali) postanowili kontynuować beznadziejny opór.

  443. Dosyć tu dziś nabzdeciłem! Oddalam się do (i tu ułatwię życie @zza kałużnikowi):

    Filetów ze świeżego łososia z patelni (na maśle klarowanym ghee),
    Zasmażanych ziemniaczków i jamów (yams),
    Pod schłodzony wytrawny cyder.

    A dalej drożdżowy placek z kumquatami udającymi śliwki, pod lampkę Umeshu Extra Years.
    Na zakończenie herbatka White Peony. :):)

    Pozostaję, itp…

  444. Herstoryk
    Mniam, mniam…

  445. @Herstoryk
    13 sierpnia o godz. 12:33

    Z Umeshu mogę się dołączyć, łosoś dziś kupiony, ale będzie jutro, a na cyder u mnie dziś za chłodno. Mam w lodówce bretoński, musi poczekać.
    Zastanawiająca koincydencja… 😉
    Dziś kartofelki w mundurkach, świeżo wygrzebane z mokrej ziemi. Tymi ręcami 😎
    I śledzik w śmietanie.

  446. I żebym ja jeszcze ryb nie lubił… kiedy lubię… tylko gotować nie potrafię ani nie lubię… pozmywać mogę!

    nie?…. za samo pozmywanie nie da się?… auto mogę wam umyć, nie podrapię, słowo harcerza!… dalej nie?…. może macie co zepsute, co na ten, no, prund chodzi?… sami sobie naprawicie?… no tak…

    *************************************************

    Gotować nie umiem, to fakt, ale za to wiem dokładnie wstrzymywaniem handlu jakimi towarami Japonia próbuje Korei Południowej na złość zrobić. I jakie będzie to miało skutki dla światowej produkcji elektroniki użytkowej.

    Niby oba są sojuszniki USA a spory o odszkodowania za wojenne zbrodnie wzajemne stosunki im zatruwają.

    Wcale mi się porównanie z Polską i Niemcami nie nasunęło.
    Tym bardziej, że Polska daleko słabszą wersja Korei by była.

    *************************************************

    A właśnie że sobie kupię tego kumkającego i go w mundurku ze śledziem w śmietanie zrobię!

    A co, myślicie, że nie potrafię?

  447. @zza kałuży
    13 sierpnia o godz. 13:53

    Myślę, że potrafisz.
    W mundurku albo nawet tylko z biało-czerwoną opaską na ramieniu.
    Tylko jej nie pochlap śmietaną podczas konsumpcji.
    Co włożysz na głowę?

  448. Herstoryk
    13 sierpnia o godz. 6:52
    @Na marginesie
    12 sierpnia o godz. 14:41
    Herstoryk odpowiedział mu wulgarnie, co zresztą trudno zrozumieć, bo skoro objawia się jako rusofil Herstoryk odpowiedział niemerytorycznie i po chamsku.

    No teraz to juz wyczajnie łżesz w żywe oczy.
    Dlatego powtórzę tutaj mój komentarz:

    Na marginesie
    12 sierpnia o godz. 14:41
    @Ewa-Joanna 12 sierpnia o godz. 5:44
    Czytam uważnie. Nie lubię chamstwa, wulgarności, pyskówek. Herstoryk podał link do tekstu, który mu się wielce spodobał, bo ośmiesza „demonizację” Putina. Do tekstu odniósł się tejot, analizując standardową retorykę. Z kolei zza kałuży zauważył, że na portalu Strajk.eu piszą ci sami autorzy, co na innym portalu z końcówką .ru. Herstoryk odpowiedział mu wulgarnie, co zresztą trudno zrozumieć, bo skoro objawia się jako rusofil to chyba związki autorów z Kremlem powinny być dla nich powodem do dumy, a nie do wściekłości H., że ktoś te związki zauważył. Izabella wytknęła Herstorykowi ciężką przesadę w porównaniach (bo grzebanie zydowi w rozporku do szukania informacji o autorach ma sie nijak), Herstoryk odpowiedział niemerytorycznie i po chamsku.
    Mam przytoczyć cytaty czy będziesz w stanie je oszukać sama? To wszystko zdarzyło się wczoraj wieczorem. Herstoryk rozrabia.

  449. Tobermory
    13 sierpnia o godz. 8:47
    usilne dowcipkowanie i złośliwe docinki
    Znakomite podsumowanie większości twoich tekstów. Gratuluję!

  450. O, skursywiło mi się. Sorry.

    Znakomite podsumowanie większości twoich tekstów, Tobermory. Gratuluję!

  451. @@Herstoryk, Tobermory oraz inni smakosze
    Absolutnie odebrało mi apetyt i zastanawiam się, czy nie zacząć się pakować, gdy przeczytałam o projekcie Klubu Jagiellońskiego o powołaniu „Akademii Nowoczesnego Patriotyzmu” i rozwiązaniach z tego projektu wynikających.
    Pomysł jest na miarę Mrożka skrzyżowanego z Gombrowiczem, ale daleko mniej śmieszny. Tramtadracja do potęgi entej plus wyraźny sznyt narodowościowy z ksenofobiczno-rasistowskim akcentem.
    Brrrr…

  452. @izabella
    No co tu dużo mówić, jesteś inteligentna i niektórzy panowie ci tego nie darują. Chyba jeszcze nie widziałam twojego tekstu z którym nie byłabym skłonna się zgodzić.

  453. @mag
    13 sierpnia o godz. 11:28

    Duży w sensie dorosły to ja jestem na pewno. Co do mądry, to żona często wyraża wątpliwości 😉

    @ Tobermory
    13 sierpnia o godz. 13:07

    Zastanawiająca koincydencja…

    Great minds think alike 😉

  454. @Herstoryk

    Małe korepetycje z Powstania Styczniowego, w szczególności z jakości przygotowań do jego wybuchu. Mam nadzieję że Blog Ateistów to przetrzyma 😉

    https://www.youtube.com/watch?v=OgG5xxcZCPs

  455. @pombocek
    Ponoc altruizm jako zasada wzajemnosci (daje i oczekuje, ze i mnie bedzie dane) to cecha jaka wytworzyla ewolucja, takze wsrod zwierzat. I one potrafia byc altruistyczne. Tak wiec niekoniecznie wychowanie. Nawiasem mowiac znam ludzi o wielkim sercu i umysle, ktorzy wyszli z domow koszmarnych. Nie chodzi tu nawet o te oczywista patologie ale o zimny wychow w tzw.porzadnych rodzinach, w ktorych dzieci cierpia na chorobe sieroca. Gdzie oprocz systemu nakazowo-zakazowego nie ma nic, zadnych cieplych uczuc dla dziecka. Z takich rodzin czesto wywodza sie psychopaci albo w druga strone – ludzie gleboko uwrazliwieni na innych i niosacy pomoc bez wzgledu na okolicznosci, tj. jak powiadasz – bez kalkulatora oplacalnoosci. To ludzie reagujace na cudza krzywde naglym zrywem,impulsywnie tak dalece, ze w istocie nie zawsze rozsadnie. Wydaje im sie, ze przeciez moga cos zrobic, ze jakos sobie poradza, bo w glowie im sie nie miesci, ze sa bezradni wobec czlowieka tonacego na ich oczach. To podswiadome motywacje zreszta. Tacy ludzie po prostu cudze cierpienie odbieraja jak wlasne i nie moga inaczej. Oni zawsze ratuja siebie. I wcale to nie oznacza, ze zawsze tak chca. Raczej musza,nie potrafia inaczej, czuja ze to byloby wbrew ich naturze i pewno tak jest. Ten wewnetrzny imperatyw nazywam
    atruistycznym odruchem. Czy to natura czy kultura, trudno sprecyzowac. A moze po prostu karma. Nara.

  456. @Pombocku
    Dobre wychowanie, pelne milosci i troski daje dobrych ludzi, ale nie do konca rozumiejacych cierpienie, przed ktorym w najwazniejszym okresie zycia (dziecinstwo, wczesna mlodosc) byli chronieni. Tacy ludzie czesto bywaja dobrzy dosc bezrefleksyjnie.( Podaruja bezdomnemu telewizor.
    Nie wiedza, ze on go nawet nie sprzeda, bo go posadza o kradziez i tylko bedzie mial klopot.) Prawdziwie dobrzy ludzie nie maja pojecia, ze sa dobrzy. Nie operuja takimi kategoriami i czuli by sie nawet zazenowani gdyby tak ich nazwano. Raczej staraja sie unikac objawow wdziecznosci i najchetniej udzielaliby wszelkiej pomocy icognito. Ale to ludzie, ktorych cierpienie przewiercilo na wylot, stad niezwykla skutecznosc ich pomocy,, gdyz wiedza z jakiego rzeczywiscie powodu czlowiek cierpi i jak temu zaradzic na miare wlasnych mozliwosci. Do tego jednak potrzebna jest przyrodzona wrazliwosc. A moze nawet nadwrazliwosc, tak silna ze nie ulegajaca zniszczeniu przy nie wiadomo jakim okrucienstwie doznanym w rodzinie czy otoczeniu. To musialo sie straszliwie doslownie objawiac np. w obozach koncentracyjnych. Ta krancowo rozna biegunowosc ludzkich zachowan.

  457. @Pombocek, wybacz, ze tak na raty ale przyszlo mi do glowy, ze ludzie o tej wrazliwosci o jakiej mowie maja jeszcze jedna ceche. Otoz paradoksalnie czesto uchodza za niewrazliwych poniewaz nie robia nic na pokaz. Nie placza na pogrzebach nawet bliskich im osob. Po czesci dlatego, ze glebiej lub inaczej pojmuja zjawisko smierci po czesci ,ze raczej kamienieja z bolu. Tacy ludzie kieruja sie tylko swoim wewnetrznym kompasem i niczym innym, a ich wspolczucie czesto bywa twarde ale bardzo skutecznie motywujace innych. Raczej nie siadaja obok placzacego aby bezradnie zalewac sie lzami razem z nim. To sa prawdziwi swieci pombocku, ktorych otoczenie o wszystko posadzi ale nie o swietosc, zwlaszcza jesli klna i pija jak inni.Nie znajdziesz ich wsrod bogatych i slawnych bo ani na jednym ani na drugim im nie zalezy. Jesli maja pieniadze to dlatego, ze same do nich przyszly, bo dla pieniedzy raczej palcem nie kiwna. Wystarcza im to co zarobia na swoje niewielkie potrzeby. Dziela sie radoscia placza w ukryciu.

  458. PS.
    I wcale nie wybaczaja wszystkiego. Czym sie wbocku, biere Szperaka i idem do krypty. Po leku.

  459. jakub01
    13 sierpnia o godz. 17:53

    Tak ładnie napisałaś… mam wrażenie, że dokładnie wiesz, o kim piszesz, ale to przecież tylko wrażenie. Znam tylko jedną osobę dość dokładnie pasującą do tego opisu. Biały kruk?

  460. scrambler
    13 sierpnia o godz. 18:03
    Tak. To bialy kruk. Ja rowniez tylko jedna taka osobe znalam. Ale ich trudno rozpoznac. Dzieci indygo.

  461. Greta Thunberg znalazla sposob na podroz przez Atlantyk. Byc moze „sposob” znalazl Greta. MaliziaII (Open 60 class)
    https://team-malizia.com/en/news-2/

    Tu jest MaliziaII w akcji (10minut)
    https://www.youtube.com/watch?v=wJivEpepdlo

    Zadnych obiadow na MaliziaII (brak kuchni i toalety, wnetrze od 3,30 min) 8min
    https://www.youtube.com/watch?v=NNKnDiUnbGA

    pzdr Seleuk

  462. @mag, na blogach, szczególnie na tym czuję się jak siostra zakonna Zgromadzenia SS. Zmartwychwstanek która wyprasza nawrócenie grzeszników pt. DZIĘKI CI, MARYJO, TYŚ MNIE URATOWAŁA!
    Zazdroszczę siostrze przełożonej Zakładu, 6 lat modlitwy i na koniec cud!, i ksiądz karmelita idący z obiadem do brata i 6-cio godzinna spowiedź. Mimo że obiad wystygł a grzesznik dokonał żywota można ocenić że nawrócenie miało miejsce tymczasem mi pozostało się już czasem poczytać co też myślą moi rówieśnicy. A tu się okazuje że wiara żywa, jak nie w boga to w demokrację i inne takie różne, w zależności od zapotrzebowania – tu akurat wiara w szlachetne intencje z jednej strony i podłe z drugiej. Przejmujący dokument wiary w kolejnym odcinku.

  463. jakub01
    13 sierpnia o godz. 17:53

    A ten fotel jest dmuchany? Bo wiesz, widziałem nadmuchiwane klęczniki…
    Ale najważniejsza jest:
    https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2010/07/mocna-opalenizna.jpg

  464. proszę cytat potraktować jako odniesienie do bieżącego tematu – nie tyle rocznicowo co literacko. Kopiuję nieomal całość z troski żeby niczego nie pominąć, inaczej nauka pójdzie w las:
    „Pamiętnym wydarzeniem z czasu mojej pracy w szpitalu po drugim zajęciu Lwowa przez Rosjan była śmierć 26-letniego Franka N. Był on wielkim zbrodniarzem i przestępcą, co ujawniło się dopiero przy jego śmierci. Do wybuchu wojny pracował jako woźnica w Zakładzie Nieuleczalnie Chorych. W chwili rozpoczęcia działań wojennych porzucił samowolnie dotychczasowe zajęcia i przyłączył się do bandy rabusiów. Nawrócenie jego było dziełem miłosierdzia Matki Najświętszej. Wyprosiła je codziennym odmawianiem różańca przez sześć lat siostra szarytka Zamysłowska. Była ona przełożoną Zakładu, w którym Franek pracował i z którego uciekł ku jej wielkiemu zmartwieniu. Nawrócenie Franka Do Szpitala na klinikę chirurgiczną przywieziono go w 1945 r. w bardzo ciężkim stanie. Miał gruźlicę płuc i ropne zapalenie opłucnej na tle gruźliczym. Leżał na klinice trzy miesiące. W tym okresie trzy razy zgłaszał się do spowiedzi i Komunii św. Stan zdrowia Franka w trzecim miesiącu pogarszał się z dnia na dzień. 31 X 1945 r. o godz. 15, w czasie gdyśmy ścieliły łóżko i poprawiały pozycję chorego, nastąpił silny krwotok płucny. Zalane zostały krwią łóżko i podłoga, a również ja z drugą siostrą, i to od twarzy aż do stóp. Mimo to Franek nie zakończył życia, ale zaczął krzyczeć, że widzi szatanów i piekło otwarte, do którego usiłują go wciągnąć przy pomocy różnych narzędzi. Równocześnie duszę jego paliły popełnione zbrodnie. Wyznawał je teraz głośno, wołając rozpaczliwie: „Księdza!!!" i zasłaniając się siostrami (które trzymał oburęcz) przed atakiem złych duchów. Przykurczył nogi pod siebie i szamotał się w okropnym przerażeniu. Zachęta do ufności w Miłosierdzie Boże i poddawane akty żalu doskonałego nie uspokajały umierającego. Sytuacja stawała się rozpaczliwa. O tej porze znaleźćksiędza na terenie szpitala równało się z cudem, a ks. kapelan mieszkał na plebanii [parafii] św. Antoniego, kilometr od kliniki. Proszę Franka, żeby mnie puścił, to pójdę szukać księdza, a on na to: „Nie puszczę, bo mnie szatani porwą". Podaję Frankowi różaniec i mówię: „Trzymaj, on cię też zasłoni od szatanów, a mnie puść". Wyszłam zrozpaczona na korytarz, i o cudo!: korytarzem idzie ksiądz karmelita z obiadem do chorego brata zakonnego. Proszę go, aby zostawił torbę na korytarzu, a sam przyszedł na salę, aby udzielić rozgrzeszenia umierającemu, równocześnie podaję mu stułę i oleje święte. Gdy kapłan stanął na sali, piekło w tej chwili zniknęło wraz z szatanami. Franek wyciągnął przykurczone nogi i zaczął od początku litanię okropnych zbrodni, nie zapominając i o świętokradztwach, co już wszyscy obecni na sali słyszeli drugi raz. Kapłan mówi do penitenta: „Ciszej, ciszej…", ale Franek stanowczym głosem mówi: „Żadne cicho, na Sądzie Bożym cały świat będzie wiedział, jakie zbrodnie popełniłem!" – i dalej wyrzucał z siebie to, co stanowiło jego największą mękę. Gdy skończył i otrzymał rozgrzeszenie, uspokoił się zupełnie, wyciągnął ręce jakby do kogoś na przywitanie i ostatkiem sił krzyknął: „Dzięki Ci, Maryjo, Tyś mnie uratowała!", a złożywszy ręce na piersiach, skonał. Namaszczenie otrzymał już jako zmarły…”
    Wypowiedź jednego z czytelników pod tekstem, jak już kiedyś pisałam – to co lubię to czytanie komentarzy.
    https://www.money.pl/gospodarka/blackoutow-bedzie-coraz-wiecej-trzeba-szykowac-zapasy-6413051138950785a.html?src02=6338165017348225&utm_campaign=Money-push&utm_medium=push&utm_source=pushpushgo

  465. jeszcze @Nefer – tym razem nie o kapeluszu. Jeśli mam wybierać pomiędzy oglądaniem seriali telewizyjnych a czytaniem blogów, wybieram czytanie.

  466. Nefer
    13 sierpnia o godz. 18:17

    psia kostka, karkulowsiał zwartusiał i wkleił mnie alienowatą linkowatość @ jakubią.
    Halo, to poprzednio było do Ciebie znaczy powtarzam :
    najważniejszy urolopowy sznyt jest:

    https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2010/07/mocna-opalenizna.jpg

  467. Na marginesie
    13 sierpnia o godz. 15:10

    Namarginesko, zbyt jesteś dla mnie łaskawa 😉

    Ja osobiście mam nadzieję, że nie jesteś facetem (nie żebym miała cokolwiek przeciw facetom 😳 ), ale to fajnie widzieć na własne oczy jak kobieta, z umysłem ostrym jak brzytwa, wygrywa blogową szermierkę. Pewnie łatwiej byłoby męskim uczestnikom zaakceptować porażkę z rąk samca-alpha, z rąk kobiety musi bardziej boleć (stąd degradujące wyzwiska). No i że akurat EJotka ma z Twoim dżenderem największy problem to jest zastanawiające.

  468. Jeden z nielicznych tematów nie budzących kontrowersji na blogu, to głupota polskich elit. No, powiedzmy, tych współczesnych elit.
    Na wokandzie jest temat polskich kolei, ponieważ ukazała się książka Karola Trammera, „Ostre cięcie. Jak niszczono polską kolej”. Był on gościem Sroczyńskiego w ostatnią niedzielę, jak również udzielił kilku wywiadów, np tutaj:
    https://krytykapolityczna.pl/kraj/kolej-pociagi-ostre-ciecie-karol-trammer-rozmowa/

    Nóż się w kieszeni otwiera jak się to czyta, bo głupota decydentów po 1989 to prawie kryminał. Cyniczny sposób w jaki „wygaszano popyt”, nasyłanie policji na protestujących przeciw zamykaniu linii, bezsensowny podział majątku PKP, po prostu głupota na głupocie. I to jest nasz kraj.
    Nie wiem, czy jest jakieś rozsądne wytłumaczenie tylu złych decyzji, braku planowania i przewidywania konsekwencji swoich akcji. Czy w tamtych czasach nie było ekspertów od transportu publicznego, czy wszędzie pchano swoich miernych ale wiernych. Z czym my do ludzi, to ja już nie wiem.

    (Wygaszanie popytu – „czyli zaplanowane zniechęcanie pasażerów do korzystania z pociągów, które początkowo traktowano jako teorię spiskową, a potem znalazło to potwierdzenie w oficjalnych dokumentach.”)

  469. scrambler
    13 sierpnia o godz. 19:55

    Mnie się tylko paski od sandałów na stopach opaliły, w dodatku na krzyż. Musi jaki znak.

    A walizki dalej nic :/

  470. izabella
    13 sierpnia o godz. 20:18

    Polskie „elity” nie sa glupie i nigdy nie byly. Polskie elity sa elity kompradorskie. Zawsze byly/sa do KK. Prawdopodobnie beda w najblizszej (przewidywalnej) przyszlosci rowniez. To pozbawia samodzielnosci, idei, koncepcji. Poza tym byly koniunkturalnie, podlegle Wschod lub Zachod. Wymiennie. To nie jest glupota, tylko kalkulacja. Konflikt w Pl jest konfliktem modernisacja/zachowawczosc. Modernisacja mozliwa, jest zawsze „pozyczona” (z Zach), wzieta jak prostsze technologie, nie wlasna. Bo brak koncepcji (KK). Musi byc zasciankowa. Nie znam przedsiebiorstwa pl ktore powstalo/powstanie z mysla o rynku swiata (podzialu pracy). Zawsze lokalnie jest granica wyjscia na swiat.

    Transport (nprzyklad), patrz przygody firmy poznanskiej, zmiany generacji.

    Pzdr Seleuk

  471. żabka konająca
    13 sierpnia o godz. 19:41

    .. no pacz Pani. A mój ojciec umarł był podobnie we własnym domu i zdążył tylko powiedzieć „dzwoń po pogotowie”. Kościół jak stał o rzut kamieniem z okna, tak stoi. No ale tatko nie był woźnicą w zakładzie dla obłąkanych. Z kolei moja babcia ze strony mamy niewiele dni przed śmiercią widywała się wieczorkami z Matką Boska w przydomowym ogródku, o czym mi zdążyła kilkukrotnie opowiedzieć.
    …Mieszkałem kilka lat po sąsiedzku przez ścianę i balkon-w-balkon z tzw wielodzietną (5?) rodziną. Zanim się przeprowadziłem zmarł gospodarz domu, lat ciut ponad 40. Nagła śmierć zawsze jest szokiem. Nie mniejszym była śmierć samobójcza na tle schizofrenii. Nikt z nas z sąsiedztwa jak się okazało nie miał zielonego pojęcia o jego chorobie. Raz jeden powstrzymałem go od dokończenia wycinania środkowego słupka – belki rozpierającej ościeżnicę okna. Poszedłem do niego na odgłos cięcia piłą ręczną (IV p), okazało się, że strasznie zestresował go stół kuchenny, którego chciał się właśnie tym sposobem pozbyć – przez okno wprost na osiedlowy tzw ciąg pieszy. Tośmy se pogawędzili. Na koniec zapytał, dlaczego nie zabieram piły. Wtedy uznałem, że albo jest jeszcze mocno wczorajszy, albo… no właśnie.
    Nawijam o tym nie w celu egzaltacji ludzkim losem.
    Taaa…
    Nie bardzo rozumiem intencję (literacką?) powyższego cytatu, za co cholernie przepraszam. Wyjaśnienia ludzkich zachowań w okolicznościach jak powyższe znajdują racjonalne wytłumaczenie na gruncie medycyny. Do pełni opisu ze Lwowa brakuje np danych n/t ew. metod leczenia / znieczulania woźnicy na okoliczność dzieł wszystkich prątków Kocha na jego jestestwie. Mógł np dostawać jakieś ówczesne dragi. A do tego zakładu woźnica pierwotnie trafił z kastingu, czy z lekarskiego skierowania?
    Jak nieco wcześniej napisał @seleukos (chyba?) aktualnie teksty piszą tzw frilaserzy, a jak co klikalnego napiszą i jak się to odpowiednio dużą ilość razy kliknie (+reklamki oczywista), to autor seryjnego wiekopomnego dzieła dostaje swój wdowi grosz. Bo jak za mało albo za krótko, to nie ma ecipeci. Miło byłoby wiedzieć wobec tego skądże toto powyżej pochodzi, to raz. A dwa: bliżej wyjaśnić związek – nawet jeżeli tylko luźny jak kupka niemowlaka – z wstępniakiem.
    Bo jak nie, to idę po piłę.

  472. Nefer
    13 sierpnia o godz. 20:29

    no pacz, a ja mam paski od klapków nieskrzyżowane, znaczy gram w innej drużynie? Wiesz, znak, jak znak. Znaczy krzyż(yk) innemu krzyżykowi nierówny, bo jak na skos lub w ten deseń, to taki więcej LGTB, a jak podłużny to… a masz gdzie tam koło domu jakiego egzorcyste?
    Polecam tego:
    https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2016/08/ksiadz-nacjonalista-1.png

  473. scrambler
    13 sierpnia o godz. 20:44
    Nie frilaserzy, tylko influencerzy(???). Ludzie co chca miec wplyw (i troche lub wiecej pieniedzy) na innych. Ang, influencer. Wiekszosc pracuje „za darmo”.
    pzdr S

  474. @seleuk|os|
    13 sierpnia o godz. 20:57

    Podobno tylu już dziś ochotniczych influencerów, że nastąpiła dewaluacja i, faktycznie, płacone jest dopiero po udowodnieniu skuteczności.

  475. @scrambler
    13 sierpnia o godz. 20:53

    Czy ten Andrzej rysuje na twoje zamówienie?
    Za każdym razem pasuje jak ulał 😎

  476. Tobermory
    13 sierpnia o godz. 21:02
    Oczywiscie Tobermory. Nie znam pl odpowiednika. Znasz jakis adekvatny Ty? Bylbym wdzieczny.
    pzdr Seleuk

  477. seleuk|os|
    13 sierpnia o godz. 20:57

    Ano, właśnie jak piszesz, przekręciłem. Pewnie dlatego, że mogą być dwa-w-jednym.

  478. Tobermory
    13 sierpnia o godz. 21:04

    Nie no, po prostu Andrzej bardzo dużo rysuje. A mnie pasuje asceza jego kontestacji. Zwłaszcza jak jest black’n’white.

  479. @seleuk|os|
    13 sierpnia o godz. 21:04

    To słowo zrobiło już międzynarodową karierę.

    „W szerszym kontekście influencer już nie tylko wpływa, ale także posiada trwałe relacje z masowymi odbiorcami, którzy bardzo silnie się z nim utożsamiają. Wyrażonym przez siebie zdaniem potrafi umiejętnie oddziaływać na opinie skupionej wokół swojej osoby społeczności. Zamiennie możemy określać taką osobę przywódcą bądź liderem opinii. Dlatego przyjmijmy, że influencerem jest najczęściej osoba, która posiada bloga, vloga, konto na Youtubie, Snapchacie lub innym portalu społecznościowym, i może swoją opinią wpłynąć na grono co najmniej kilkuset osób.”

  480. scrambler
    13 sierpnia o godz. 21:09
    Freelancer(???) jest juz „sprzedawalnym” influencerem(???)
    pzdr Seleuk

  481. Tobermory
    13 sierpnia o godz. 21:14
    To znaczy (tak tlumacze) moge uzywac (jakby byla potrzeba) bez cudzyslowow czy znak zapytan. Tak?
    pzdr Seleuk

  482. Słownik nowoczesnych terminów dla zgredów:
    http://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,23839823,odziomac-patostrim-risercz-wojciecha-orlinskiego-slownik-z.html

    Influencer(ka)
    Przykładowe zastosowanie: „W swej nowej kampanii promocyjnej bank współpracuje z czołowymi influencerami”

    „Czy nie mogłeś napisać» osoba wpływowa «zamiast» influencer «?”, zapytał mnie ostatnio pewien dziennikarz z mojego pokolenia. Wyjaśniłem mu najprościej, jak umiałem – że Jan Kulczyk był osobą wpływową, ale nie był influencerem. Jessica Mercedes nie jest specjalnie wpływowa, ale jest influencerką.

    Oczywiście zapytał: „Kim jest Jessica Mercedes?”. Jak już zaznaczyłem, to dziennikarz z mojego pokolenia.

    Cleanfluencer
    Przykładowe zastosowanie:
    Zgodnie z poradami cleanfluencerów wyrzuciłem z domu wszystkie książki. Nie przynosiły mi radości!

    Niewykluczone, że przyszłe pokolenia będą uważać pojawienie się tego słowa za dowód na to, że dekada lat dwa tysiące -nastych była epoką upadku Rozumu i Godności Człowieczej (zob. RiGCz). Etymologia jest banalna: influencer (zob.) to osoba robiąca karierę w mediach społecznościowych. Cleanfluencer to influencer specjalizujący się w sprzątaniu.”

    I wiele innych ku ogólnej radości.

  483. seleuk|os|
    13 sierpnia o godz. 21:15

    Coś jakby. Sprzedał, zarobił, znaczy cel osiągnął. Finansowy. A czy wpłynął i jak na innych? Obawiam się, że to tylko takie modne zadęcie: piszę nie dla zarobku, ale bo … blablabla. Wyjątki jak wiadomo potwierdzają regułę. Ale chyba też coś zarobią?

  484. izabella
    13 sierpnia o godz. 21:20

    joł! Pora umierać? Ja ze śmiechu czasem i owszem:

    https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2012/01/koniec%C5%9Bwiata20121.jpg

  485. izabella
    13 sierpnia o godz. 21:20
    Przeczytalem tylko spojler 😎 Nie mam prenumeraty. Ale baaardzo dziekuje.
    pzdr Seleuk

  486. @izabella 13 sierpnia o godz. 21:20

    Oczywiście zapytał: „Kim jest Jessica Mercedes?”.
    Dobre 😉 ————–> btw, ja też nie wiem!

    Cleanfluencer
    Ja ja potrzebuję tego specjalisty!!!

  487. Jak ja potrzebuję

  488. scrambler
    13 sierpnia o godz. 21:24
    😛 😛 😛

  489. @seleuk|os|
    13 sierpnia o godz. 21:18

    Oczywiście, że możesz. To już popularny termin zrozumiały przynajmniej w młodszym pokoleniu, ale i zgredy się załapują.

    Freelancer to trochę coś innego, bo to osoba po prostu pracująca na własny rachunek, niezależny współpracownik, niezatrudniony przez pracodawcę. To może być dziennikarz, reporter, informatyk, fotograf etc. sprzedający usługi lub teksty swoim klientom.

  490. Tobermory
    13 sierpnia o godz. 21:44
    W „moich” czasach freelancer to byl consult (konsultant informatyk). Chyba troche zaczynam nienadazac Tobermory
    pzdr Seleuk

  491. @seleuk|os|
    13 sierpnia o godz. 21:54

    Nadążasz jak najbardziej. Tyle że „freelansować” można w wielu dziedzinach, nie tylko w informatyce.

  492. Tobermory
    13 sierpnia o godz. 21:44
    „senior consult” bylem jak maialem cos kolo 40 😎
    pzdr Seleuk

  493. W powietrzu ciche zawisły błękity,

    Echo fujarki spod lasu wschód wita…

    Stanął i otarł łzę połą swej świty,

    Wolny najmita.

    Wolny, bo z więzów, jakimi go przykuł

    Rodzinny zagon, gdzie pot ronił krwawy,

    Już go rozwiązał bezduszny artykuł

    Twardej ustawy…

    Wolny, bo nie miał dać już dzisiaj komu

    Świeżego siana pokosu u żłoba;

    Wolny, bo rzucić mógł dach swego domu,

    Gdy się podoba…

    (Freelancer XIX-wieczny)

  494. Tobermory
    13 sierpnia o godz. 22:14
    To jest wyraz postepu Tobermory. Freelancer 20/21 wiek (consultant) zawsze ze „swiezym sianem” u zloba. Wyraz postepu. Nie moglbys przerobic na freelancer 21wieczny?
    pzdr S

  495. Freelancer 21-wieczny

    W powietrzu ciche zawisly blekity,
    Echo fujarki spod lasu wschod wita…
    Stanal , czy, albo, nowa idea zaswita,
    Wolny najmita.

    Wolny, bo z wiezow, jakie go przykul
    Rodzinny zabobon, gdzie pot ronil krwawy,
    Juz go rozwiazal bezduszny protokol
    Korporacyjnej ustawy…

    Wolny, bo mogl dac dzis komu
    Swiezego siana pokosu do zloba
    Wolny, bo zmienic mogl dach swego domu
    Kiedy spodoba…

  496. Tobermory
    13 sierpnia o godz. 22:14

    seleuk|os|
    13 sierpnia o godz. 22:21

    Kobitki wolne najmitki klinfluencerki-tancerki (w angażu: specjalista kliningu powierzchni płaskich):

    https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2015/06/z18088527Q.jpg

  497. scrambler
    13 sierpnia o godz. 22:50

    Zmusiles mnie Scrambler obejrzec
    https://andrzejrysuje.pl/
    Pyyyszne!

    dobranoc Seleuk

  498. @Nefer
    13 sierpnia o godz. 18:17

    „Tak sobie patrzę na blog, przed pakowaniem”

    😀 😀 😀

  499. @scrambler 13 sierpnia o godz. 20:44
    „Miło byłoby wiedzieć wobec tego skądże toto powyżej pochodzi, to raz. A dwa: bliżej wyjaśnić związek – nawet jeżeli tylko luźny jak kupka niemowlaka – z wstępniakiem.
    Bo jak nie, to idę po piłę.”
    Czy Pan ma myśli piłę, podobną do tej jaką użyto w konsulacie Arabii Saudyjskiej?, żeby kogoś pociąć lub samemu się pochlastać? Rozumiem, że nie znajduje Pan związku pomiędzy zapytaniem @mag a moją odpowiedzią i nawet nie jest mi przykro z powodu wizji ewentualnego zranienia palca przy uruchamianiu narzedzia. Zwroty klucze:
    – „gdzie Ty czujesz się najbardziej na swoim miejscu.”
    – „zazdroszczę siostrze przełożonej Zakładu”
    -„przejmujący dokument wiary w kolejnym odcinku”
    Oraz link zaznaczony na niebiesko, a pod linkiem komentarze czytelników.
    Jak dla Pana, to nie wygląda na kupkę niemowlęcia a raczej przypomina rozpacz kilkudniowej obstrukcji, skoro w takich rejonach percepcji się poruszamy.
    Przy okazji – takie plebejskie zwroty jak „czym sie”, „nara”, „no pacz” i od razu zniechęcają do wymiany pogladów, powiem więcej, dyskwalifikuję rozmówcę – tu pozwolę sobie przypomnieć trafne określenie koleżanki „kuty na cztery nogi” rozumiane jako cwaniactwo.
    Ps. elektryczna piła łańcuchowa którą używam ma dwa przyciski; jeden uruchamiający przerywacz oraz włącznik właściwy, tu link na temat obsługi
    https://www.youtube.com/watch?v=wQH7v4GSpM8

  500. tak, daję koledze czas na przeczytanie tych trzech komentarzy, na pewno nie jest to rzecz o opieraniu się o zlewozmywak. Te przełyka gładko.

  501. Kostka
    13 sierpnia o godz. 23:10

    Przydaje się też jak ktoś w internetach próbuje chapać po nogawkach 😉

  502. żabka konająca
    13 sierpnia o godz. 23:26

    1. proszę sprawdzić co realnie się otwiera w tak rzekomo ważnym linku z komentarzami, tak, ten co to na niebiesko…
    2. jako wiejski cwaniak i głupek, nadto podkuty, nie biorę udziału w usilnym nadążaniu nawet za niezniechęcającą wymianą tzw poglądów, gdyż nie posiadając żadnej, ściśle czy luźno skojarzonej wiedzy – a tym bardziej bez przeczytania instrukcji zapobiegania obstrukcji piłą motorową, w dodatku z dwoma aż przyciskami – wymieniać mogę jedynie przesądy. Nie znajduję niestety nadal związku – żadnego – pomimo wskazania słów-kluczy, ale po krótkich konsultacjach uzgodniliśmy – cwaniak z głupkiem – że pozostaniemy przy lekturach opartych o zlewozmywak.
    Pisać każdy może…

  503. Zaiste niezbadane są związki między śmiercią nawróconego gruźlika, a grożącymi ludzkości wyłączeniami prądu na wielkich obszarach 🙄

  504. Komentarzy jest tam 54.

  505. @żabka konająca 13 sierpnia o godz. 19:41
    Dziękuję za ten wpis. Bez niego nie wiedziałbym, że instytucje religii/wiary/kościoła odpowiadają na realne potrzeby wielu ludzi.

    Podobnie jak alkohol, narkotyki, sztacheta z płotu, pięść, czasami nawet pożądanie uczucia zadowolenia płynącego z udzielenia drugiemu realnej a nie dętęj pomocy.

    Przed twoim wpisem myślałem, że nowi klienci kościołów biorą się z łapanki preprowadzanej zaraz po urodzeniu i z perfidnego wykorzystywania ciśnienia otoczenia i rodziny, szczególnie efektywnego jako narzędzie do formatowania mózgu w środowiskach ludzi biednych, słabo wykształconych, na wiele sposobów odciętych od świata albo/oraz ciężko doświadczonych przez życie, samotnych, szukających i nie znajdujących pocieszenia u rodziny czy znajomych, żyjących w takch kątach ziemi, gdzie świeckie instytucje zawiodły na całej linii.

    Natomiast PO twoim wpisie …. wróć, co ja tu za listę wypisałem,….. ten tego, przecież to mi coś przypomina, a więc, czyżby, nieee, to chyba niemożliwe….

  506. @zza kałuży
    14 sierpnia o godz. 5:20

    Nowy sernik tym razem z ananasami. Zjedz sobie kawałek. Możesz dwa 🙂

  507. @Ewa-Joanna 14 sierpnia o godz. 5:24
    Nowy sernik tym razem z ananasami. Zjedz sobie kawałek. Możesz dwa

    http://tinypic.com/view.php?pic=2hhoegn&s=9

  508. Bardzo dziękuję, mniam.

  509. zza kałuży, 14 sierpnia o godz. 5:20
    do
    @żabka konająca

    Zapomniales (nie napisales) o najbardziej powszechnym SEX. Nykteristow (dobrowolna, calkowita abstynencia), rozrabiakow, wierzacych Mzimu etc, etc jest duzo mniej. Poza tym, 100% ludzkosci misi dziennie miec odp ilosc kalorii i plynow. Zyjacych, bez wyjatku 100%.

    Wg szw badan 3% kobiet i 3% mezczyzn prowadzi zycie bez uprawiania sex w jakiejkolwiek formie. Sa ludzmi szcesliwimi. Bardzo trudno zauwazalnymi, bo pozostale spoleczne role sa doskonale wypelniaja. To jest rodzaj dobrowolnego celibatu. Bardzo czesto zyja w zwiazkach z innymi (rozne formy partnerstwa). Plec (gender) jest bez znaczenia. Takie zachowanie, asexualnosc, moze byc stala lub okresowa. Przyczyna jest nieznana. Duzo teorii.

    Najbardziej znany pzryklad am jest Angelina Jolie (typ TombRaider). Bo opowiadala w tv, otwarcie, chyba kolo 2003. Wtedy spotkala Val Kilmer (typ Batman). I zostala sexualna 😎

    Wg inne badanie szw (70tysiecy formularzy/osob), 40% ludzi (wszystkie zach sexualne) dobrowolnie mialo w swoim zyciu rok lub dluzej asexualnosc. Badanie bylo ludzi w kazdym wieku. Przyczyny sa bardziej znane, ale nie znalazlem teraz org badania to nie moge dac %. Najczesciej problemy w relacji (roznego typu) z partner/ki, pozniej dalsze otoczenie.

    Instytucialisowana wiara/religia odpowiada tylko na ok 15/20% ludzi potrzeby. Rowniez tu przyczyna jest nieznana. Duzo teorii, jak w asexualnosci.

    Nie moglem teraz na szybko znalezc badan szwedzkich ile jest dobrowolnych (a)abstynentow i viceversa. Ile naduzywa opiaty czy tramadol, bensodiasepiner, tyton (rowniez do ssania), alhohol etc, etc. Prawdopodobne razem, wg mnie, tyle samo co wierzacych. Oczywiscie sa, co z „powodzeniem” lacza rozne formy aspoleczne.

    Pzdr Seleuk

  510. Aha, ta asexualnosc, moze byc zwiazana z zaburzeniemi hormon oxytocin.
    pzdr S

  511. Zobaczylem teraz w wikipedia. Strona polska calkowicie pomija zaburzenie hormon oxytocyna u mezczyzn.

    pzdr Seleuk

  512. A w temacie Putina „Rusofrenia” – https://www.sott.net/article/418509-Winning-or-losing-MSM-cant-decide-if-Putin-is-all-powerful-or-failing-miserably

    Polskie streszczenie w pigułce – media oscylują pomiędzy alarmistycznym krzykiem o wszechmocy Putina i radosnymi przepowiedniami o traceniu przez niego Syberii, Moskwy i miejsc pomiędzy oraz o nieuchronnym upadku putinizmu. Czyli właśnie ww. rozdwojenie mentalne.

  513. Male
    The Leydig cells in some species have been shown to possess the biosynthetic machinery to manufacture testicular oxytocin de novo, to be specific, in rats (which can synthesize vitamin C endogenously), and in guinea pigs, which, like humans, require an exogenous source of vitamin C (ascorbate) in their diets.
    Female
    Oxytocin is synthesized by corpora lutea of several species, including ruminants and primates. Along with estrogen, it is involved in inducing the endometrial synthesis of prostaglandin F2α to cause regression of the corpus luteum.

    strona ang https://en.wikipedia.org/wiki/Leydig_cell
    strona pl https://pl.wikipedia.org/wiki/Komórki_Leydiga

    Dowcip (bylejak, moj). Moze religianci oba plci maj problemy hormonalne. Duze pole do klinicznych badan (pewny Nobel)

    pzdr Seleuk

  514. Herstoryk
    14 sierpnia o godz. 7:33
    Dobre, nie wiedzialem ze mozna zastosowac „Kot Schrodinger” do Rosji 😎
    pzdr S

  515. @Herstoryk
    14 sierpnia o godz. 7:33
    Poczęstuj się serniczkiem. 🙂

  516. Pytanie jest. Czy kot Schrodingera mozna zastosowac do przeciwnikow Rosji? Ha…
    pzdr Seleuk (przy kaffce)

  517. @hetajr
    13 sierpnia o godz. 16:25

    @Herstoryk
    Małe korepetycje z Powstania Styczniowego, w szczególności z jakości przygotowań do jego wybuchu. Mam nadzieję że Blog Ateistów to przetrzyma
    https://www.youtube.com/watch?v=OgG5xxcZCPs

    Wiele z miniatur Grottgera ilustrujących to nagranie jest w prawie stuletnim albumie reprodukcji malarstwa nt. Powstania Styczniowego, kupionego mojemu dziadkowi na urodziny w 1921 r. przez kolegów oficerów i żołnierzy jego jednostki. Dziadek skończył w Katyniu na rozkaz Stalina, którego ponoć lubię (jak mi tu wmawiają).

  518. @ Slawczan
    13 sierpnia o godz. 12:30

    Jeszcze raz podkreślę – celem Czerwonych w pierwszym rzędzie była zmiana stosunków społecznych – zniesienie niewolnictwa i to bez odszkodowywania panów, bez którego to zniesienia nie widzieli szans na sukces PRZYSZŁEJ walki o niepodległość.

    Jeśli nawet, to po mojemu był to samobójczy hazard wdawania się w równoczesną walkę z kilkoma stronami naraz:
    – polską konserwą – „panami”,
    – Rosją która jako administrator Królestwa była odpowiedzialna za utrzymywanie tam porządku,
    – zwolennikami ugodowego poluzowania przez Rosję.

    Przy nieufnej podejrzliwości „ludu”, braku jedności narodowej, braku jakiegokolwiek konkretnego poparcia skądkolwiek a wreszcie żądzy Imperium do odkucia się na kimś, by pokazać, że ma zęby mimo klęski krymskiej.

    W sumie szaleńcze „jakoś to będzie”!!!

  519. Ewa-Joanna
    14 sierpnia o godz. 7:56

    Poczęstuj się serniczkiem.

    Hmmmm, od ananasa wolę skórkę pomarańczową, albo kumquaty, ale żaden sernik nie jest zły. Mniam!

  520. Herstoryk
    14 sierpnia o godz. 8:19

    Kartony tak – szczególnie 1. Ale przede wszystkim chodziło mi o drugą zwrotkę pieśni:

    Obok Orła znak Pogoni,
    Poszli nasi w bój bez broni
    Hu, ha, krew gra, duch gra, hura ha!
    Matko Polsko żyj!
    Jezus Marya, bij!

    Niestety, nie przesłuchałem całej pieśni przed wklejeniem. I okazało się, że 30 lat po 1989 roku ostatni wiersz zwrotki pozostaje zmieniony/ocenzurowany. Tekst oryginalny:

    https://www.youtube.com/watch?v=w0CAyfQ3CZ0

  521. jakub01

    Jakubku, z musu (nakaz pracy) parę lat bakalarzyłem i z musu jestem wychów nie tyle zimny, ile lodowaty – stąd moje onegdajsze zainteresowanie wychowaniem. Dlatego mój wpis, na który bogato zareagowałaś (dziękuję) był raczej z pytania „Jak wychowywać”. Realnych dróg stawania się człowiekiem – o co zahaczasz – jest milion, może sto milionów, a może tyle, ile jest człowiekowatych. Wychowawcy przedszkolni, szkolni muszą jednak mieć jakiś wychowawczy standard – takie właśnie podparte nauką optimum miałem na myśli, a nie przegląd możliwych wariantów osiągania przez człowiekowatą małpę pełnego kształtu. W zawodowym wychowywaniu musi to optimum być, w rodzinach świadome konstruowanie człowieka to rzadkość – co widać w szczegółach i szczególiczeczkach zachowań publicznych, również na blogach. Dlatego można mnożyć przykłady najróżniejszych losów bez końca pod dowolnie wymyślone tezy – na przykład, że Morawiecki jest właściwie bardzo biedny i mówi tylko prawdę, a Kaczyński cierpi i płacze ze współczucia, jak dojrzy przez mur ochroniarzy spieprzajdziada, i jest bezinteresowny jak sam Jezus.

    O sekundę za późno zdałem sobie sprawę, że to temat za obszerny jak na blog, a blog z kolei jest za wielki na temat nadający się do kompetentnej rozmowy w cztery, sześć oczu, dlatego go nie pociągnę.

    Wczoraj, prócz rutynowego spaceru po wodzie (może nie wierzysz, że dosłownie chodzę po wodzie, to zobacz) pedałowałem w Twoim i Neferki interesie na temat „brzoza”. Niestety, nie wyszło. Żeby znaleźć coś ciekawego na album, musiałbym przepedałować z pięć razy więcej, czyli 250 km. Zrobię w swoim czasie, czyli gdy przyjdzie na to pora. Na razie zobacz brzózki-bohaterki, które przetrwały barbarzyńskie palenie ćciny – jedna z sześciu nie przetrwała – przez czystych Polaków (to nazwa autorstwa patriotycznie wzmożonych, bo mnie się czystość z wodą i mydłem kojarzy, nie z Polakiem).

    Jakubku, niemal wszystkie zachowania człowiekowatych są WYŁĄCZNIE z wychowania, z uczenia się, nie z dziedziczenia. Genetyczne predyspozycje to tylko pusty potencjał, który sam z siebie niczego nie wytworzy – na przykład aparat mowy zaczyna działać jako narzędzie komunikacji dopiero w efekcie uczenia się mówienia, czyli małpowania otoczenia. Bez uczenia się jest homo alala, człowiek nie mówiący, czyli wg psychologicznej kwalifikacji – idiota.

    https://photos.app.goo.gl/zjTdAgxQPMNV4ybH7

  522. @izabella
    13 sierpnia o godz. 20:18
    Izabello to niszczenie kolei to nie była głupota elit. To było celowe działanie. P. Trammer jasno wskazuje na ten fakt, zaznaczając, że gdyby nie rozpoznał zagadnienia to by uznał to za spiskową teorię. A jednak…
    Zastanawiasz się dlaczego? Było to powielenie typowej prywatyzacji made in III RP – czynimy coś ,,nieekonomicznym” czyli zamykamy i co nam zostaje? Masa upadłościowa, którą można a nawet koniecznie trzeba sprzedać. Przypominam wykład z ekonomii w ,,Misiu”. PKP to jest GIGANTYCZNY zasób majątku – grunty,nieruchomości przeważnie położone w atrakcyjnych lokalizacjach. Pozbywamy się pasażerów, robi się ,,nieekonomicznie” i…zamykamy. Temu też służyło absurdalne pokawałkowanie PKP na dziesiątki spółek. Miało uczynić tą strukturę na tyle niewydolną by sami pasażerowi zażądali: sprywatyzować to barachło

  523. @Herstoryk
    14 sierpnia o godz. 8:30
    Jeszcze raz: zwróć uwagę, że car ZAOFEROWAŁ AMNESTIĘ za kapitulację. Co ważniejsze powstanie CEL SWÓJ ZREALIZOWAŁO bo uwłaszczenie ogłoszono a ziemi i wolności raz danej…

  524. @Herstoryk
    14 sierpnia o godz. 7:33
    Samego mnie zastanawia ta ,,niejasność” kręgów opiniotwórczych odnośnie Rosji.
    Z drugiej strony może coś w tym jest? Loty w kosmos i organiczna niemożność zapewnienia butów? Przypominam, że samodzierżawie wydawało się potęgą, miało potężną policję polityczną a każdy kolejny car był uśmiercany aż finalnie samo samodzierżawie upadło.
    Dlatego niewykluczonym jest, że Rosja jest zdolna działać ofensywnie – choćby na polu walki informacyjnej (które to pole staje się (chyba?) decydującym). Przykład: przez całą zimną wojnę marzeniem (zapewne) ZSRR było rozbicie jedności transatlantyckiej i co? Dopiero wybór Trumpa (ewidentnie wsparty informacyjnie przez Rosję) dał im szansę na realizację tego celu. Podobnie rzecz ma się z Brexitem i szerzej wspieraniem nacjonalistycznej fali w UE jako szansy na rozbicie UE. Dlatego pomimo symptomów wskazujących na ,,upadanie” Rosji jednocześnie nie można odmówić jej posiadania agresywnego potencjału.

  525. @Tobermory i @scrambler
    wskazówka: komentarze strona 7, wczoraj (10:21):… są większe problemy…Polecam fragment ciekawego świadectwa ze strony duch prawdy.Calosc znajdziecie na stronie duchprawdy. Wizja piekła – Świadectwo Siostry Anny …”

  526. Odpowiadając @mag starałam się być szczera nie wskazując palcem ulubionego blogu, pożaliłam się jedynie że przekonywanie innych do swoich racji, mimo wiedzy i zaangażowania jest bezcelowe; w tym domu starców każdy ma od dawna sprecyzowane poglądy. Dowodem na poparcie tej tezy są reakcje koleżeństwa na wpis @Herstoryka.
    Z drugiej strony opowieść o zatwardziałym grzeszniku który na skutek sześcioletnich modlitw siostry przełożonej nawrócił się by obmyty z wszelkich grzechów umrzeć, działa na wyobraźnię, dlatego wart był rozpowszechnienia.
    Reakcja blogowicza @scrambler nie miała na celu podważenia wiary w cud oczywisty ale była atakiem (nie bójmy się tego słowa) na mój nick i wszystkie małe i duże szyderstwa miały na celu dyskredytację moich komentarzy. Dlatego mi nie żal pochlastanego piłą .
    Ps. nasz kolega blogowy@Nemer zalecał przy używaniu wszelkiego rodzaju narzędzi (w tym piły) ubierać okulary ochronne.

  527. żabka konająca, 14 sierpnia o godz. 10:48
    do @@Tobermory i Scrambler

    Wiele z problemow Zabka, na tym blogu poruszlismy. Czasem wielokrotnie. Zasadnicze daja sprowadzic: niewiele z nas osiagnelo boskosc. Niektore problemy w blogu poruszane (nprzyklad texty) niedawno zgromadzila w DagensNyheter (szkic) Sofia Nerbrand zrobila „Låt excentrikerna göra människan gudalik” (pl „Pozwolmy extentrykom zrobic ludzkosc boska”).
    https://www.dn.se/ledare/sofia-nerbrand-lat-excentrikerna-gora-manniskan-gudalik/

    Gdybys Zabka problem miala z text, a chciala albo „nie hdzem ale muszem”, zapytaj Twojego wujaszka Guglowskiego. Mnie nie dotyczy, ja juz osiagnalem boskosc, ale dobrze bybylo jak inni tez, Ty rowniez.

    Problemem jest Zabka, musimy wyjsc (ludzie) z naszego dziedzictwa. Zdecydowana wiekszosc, jest wytworami (dzis) dziedzictwa biologicznego rodzicow i kulturowego typ szkoly, uniwersytety, spoleczenstwo (otoczenie). Calkowicie i nieodlacznie. Drobne odchylki sa oczywiscie (kulturowe). Nie wszedzie sa porzadne universytety nprzyklad (dziedzictwo kulturowe). Sama nazwa nic nie daje, musi byc zawartosc. Dziedziczymy prawo Archimedesa czy zaginanie swiatla dookola masa czy poesje Horatiusa. Oczywiscie narzedziem dziedzictwa jest czytanie i kontakt z innymi (znow jakosc, sorry). Inaczej kazdy na nowo musial wymyslec hubke i krzesiwo, czy jak wode gotowac. A nie kazdy stac (intelektualnie) Zabka, taki postep robic. Choc teoretycznie podobne IQ maja.

    Czy moglabys Zabka, dac mnie link, do Duchow Prawdy (Swiadectwo siostry Anna)? Texty metafisyczne sa moja specialnosc (jedna z cech boskosc). W zamian moge udzielic Tobie blogoslawienstwo. I udziele. Tak kolezenstwem zostaniemy Zabka, choc nigdy nie czytalem text Nemer o boskich okularach.

    pzdr Seleuk, spozywajac boska ambrosia https://en.wikipedia.org/wiki/Ambrosia lokalnie (w niebiesiech nazywana budapestkaka lub budapestrulle/stubbe) https://www.recepten.se/recept/budapestrulle.html

  528. Slawczan
    14 sierpnia o godz. 10:26

    Mój komentarz
    Też tak sadzę.
    Przeciwstawianie skrajnych opinii dla wykazania absurdalności jednych i drugich jest analizą uproszczoną do tego stopnia, że niejeden czytelnik głupieje i poddaje się każdemu wnioskowi wywiedzionemu z takiej analizy.
    Pzdr, TJ

  529. Zabka, czy inni, https://www.youtube.com/watch?v=r-vbh3t7WVI
    pzdr S, koniec ambrosia 😥

  530. seleuk|os|
    14 sierpnia o godz. 11:59

    Problemem jest Zabka, musimy wyjsc (ludzie) z naszego dziedzictwa. Zdecydowana wiekszosc, jest wytworami (dzis) dziedzictwa biologicznego rodzicow i kulturowego typ szkoly, uniwersytety, spoleczenstwo (otoczenie). Calkowicie i nieodlacznie. Drobne odchylki sa oczywiscie (kulturowe). Nie wszedzie sa porzadne universytety nprzyklad (dziedzictwo kulturowe). Sama nazwa nic nie daje, musi byc zawartosc. Dziedziczymy prawo Archimedesa czy zaginanie swiatla dookola masa czy poesje Horatiusa. Oczywiscie narzedziem dziedzictwa jest czytanie i kontakt z innymi (znow jakosc, sorry). Inaczej kazdy na nowo musial wymyslec hubke i krzesiwo, czy jak wode gotowac. A nie kazdy stac (intelektualnie) Zabka, taki postep robic. Choc teoretycznie podobne IQ maja.

    Mój komentarz
    Tak jest seleukos. To jest problem, ponieważ dziedzictwo kulturowe „wgrane” w człowieka w rodzinie i poprzez otoczenie społeczne i jest „fiksowane” w człowieku mniej więcej po osiągnięciu dorosłości. Staje się bagażem, wyposażeniem z którego człowiek korzysta przez resztę życia uzupełniając ten bagaż zdobywanym doświadczeniem. Interpretacja zdobywanego doświadczenia jednakże dokonuje się według tego”zafiksowanego” bagażu.

    Pamiętam taki śmieszny przykład (z opowiadań) jak z „Konopielki” Redlińskiego.
    Gdy w Polsce przeprowadzano elektryfikację wsi, to starsi ludzie w pierwszych latach po zapoznaniu się z żarówkami elektrycznymi uparcie zapalali wieczorem lampę naftową, ponieważ żarówka bierze prąd, a to kosztuje, prąd może zabić, poza tym po co tak jasno, to jest wieczorem niepotrzebne, itd.

    To zderzenie człowieka z nowym doświadczeniem było sterowane, interpretowane przez jego bagaż kulturowy i szybka zmiana takiego podejścia była niemożliwa, wymagała wiele czasu.

    Tak jest z dziedzictwem kulturowym (z kodem społeczno kulturowym, który każdy człowiek w sobie nosi). Nie można nagle zmienić tego kodu w społeczeństwie jako całości. Ten kod (całe społeczeństwo) może ulegać wolniejszej lub szybszej ewolucji, a to wymaga czasu.

    Co innego z pojedynczymi przypadkami ludzi, którzy wyjechali już ukształtowani z Polski do innego kraju, w którym panuje inny kod społeczno-kulturowy.
    Mogą się przystosować doraźnie, tzn. odrzucić świadomie pewne hamulce i nagłości, które ich napędzają i które kolidują ze zbiorem reguł przestrzeganych w nowym otoczeniu, mogą spróbować się wpisać w nowy kod, w jakiś sposób przystosować się w ciągu kilku, czy kilkunastu lat.

    Nie dotyczy to dzieci. Jeśli wyjechały w dostatecznie młodym wieku, to przestawiają się automatycznie, w biegu, chłoną ten inny kod i przyswajają trwale. Stają się w sposób naturalny „kompatybilne” z miejscowym społeczeństwem.

    Wyjście z naszego dziedzictwa to walka ze sobą.
    Dla prawdziwych Polaków (najwięcej ich jest w PiSie) taka walka jest zaparciem się siebie, to fałszywa ścieżka, albowiem ten będzie w niebie, kto u siebie mieszka.
    Pzdr, TJ

  531. tejot
    14 sierpnia o godz. 12:47
    Dziekuje Tejot. Dalem ten link pozniej do YouTube, bo zorintowalem. Moj sposob jest, moze byc czytany jak dowcip. Co jest oczywiscie, moja wlasna cecha, ale…

    Duzo lezy poza moj zasieg wiedzy, ale jezyk nie jest poza zasieg, co to znaczy dla ludzi (wszystkich). Moze znaczyc. Wyjsc i zlamac tabu. Boskich nakazow i „jezyka” sztucznosci bzdur.

    To byl tylko przyklad, co mnie ostatnio wpadl. Moze inni by inne linki dali, jak boskosc wlasna osiagnac. Lamiac jezyk, pojecia.

    pzdr Seleuk

  532. Odszedł z kościoła kolejny ksiądz, którego abep lubelski S. Budzik postawił do pionu za to, że wspierał otwarcie społeczność LGTB. Ksiądz Kachnowicz nie zamierzał poddać się pokucie i przyznać do „błędu”, co groziło mu suspensą, a na koniec wywaleniem ze stanu duchownego. Uprzedził więc działania abepa, „zwalniając” się sam. Brawo! W tym przypadku.
    Bo tak sobie myślę, że nie wszystkie odejścia, mniej lub bardziej spektakularne, mogą cieszyć. Wprost przeciwnie.
    Martwią lekarze, którzy wyjeżdżają leczyć za granicą za „prawdziwe” pieniądze, podobnie jak pielęgniarki. Martwią nauczyciele, którzy zmieniają zawód, bo mają dość, za przeproszeniem, burdelu, jaki wywołała deforma” oświaty i marnych uposażeń, o których podniesienie muszą na dodatek walczyć.
    Co dalej z obronnością kraju, skoro brakuje wysoko wykwalifikowanych oficerów (m.in. 40 generałów) zwolnionych przez szalonego Antka lub tych, co sami odeszli? Co z wyposażeniem armii? Kolejnymi nietrafionymi transakcjami oraz z tzw. leśnym wojskiem powołanym przez Macierewicza o nazwie WOT, finansowanym kosztem regularnej armii.
    Żyjemy w matrixie, co oczywiście nie jest żadnym odkryciem. Po prostu czasami ta prawda bardziej dociera pod wpływem takich czy innych wydarzeń. Mnie zainspirował ów zbuntowany ksiądz.

  533. seleuk|os|
    14 sierpnia o godz. 13:11

    tejot
    14 sierpnia o godz. 12:47

    parę miesięcy temu pisałem, chyba na okoliczność wstępniaka @ponbocka, o wpychaniu narybku do inwigilacyjnej matrycy kulturowej tzw systemu oświaty publicznej. Kulturowej to może na wyrost. Po pierwsze – masz się młody nastawić na pogoń za mniej lub bardziej modnymi gadżetami do uprawiania życia. Najlepiej zero ciekawości, tyle samo kreatywności i jak najwięcej spolegliwości (wystarczy jak się odpowiednio mocno zadłużysz?). Matryca ulega jakby globalnej unifikacji. Powstają narzędzia ułatwiające zarządzanie tłuszczą (np. Twarzoksiążka pana Cukrogóry) napędzane i ulepszane rękoma / klawiszami … zarządzanych. Ostatnio przyszło mi do głowy, że silne parcie na rzekomo niezbędny ludzkości element 5G to kolejny potencjalny instrument totalnej inwigilacji. Do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje sieci o niespotykanym dotąd zagęszczeniu przekaźników / anten (ca 1 co 200-250 m). Jakie dodatkowe totalitarne back doors w nich można zainstalować, albo raczej dlaczego nie instalować żadnych? Chyba nie trzeba dodawać, że we wdrażaniu tej technologii przodują Chiny. Rzeczywiście mysz się nie przeciśnie nie zauważona.
    Choć nie dotyczy nas to bezpośrednio – chroni nas inna skorupa dziedzictwa kulturowego – właśnie dokonuje się pewna ważna transformacja.
    https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2016/10/dzien-dobry.png
    Rok 1984 wg Wellsa.

  534. Czy prawicowi politycy są wszędzie podobni ?
    W ramach przygotowań do wizyty prezydenta USA w Polsce warto się zapoznać ze składającym wizytę w lekkim, satyrycznym stylu.
    Donald Trump Acts Like A Villain To Energize His Base

  535. Mam smutna wiadomość.
    Przy szczuciu wiernych na LGTB i strasznie genderem przez kościół, oraz obietnicą wprowadzenia przez PiS po wyborach emerytury społecznej dla wszystkich, wynik październikowych wyborów nie podlega wątpliwości – wygra PiS.
    Ta obiecana emerytura przeważy.
    http://wyborcza.biz/biznes/7,147880,25081916,w-pis-wraca-pomysl-rownej-dla-wszystkich-np-po-1100-zl-emerytury.html#S.DT-K.C-B.1-L.1.foto#s=BoxWyboMT

  536. @tejot
    14 sierpnia o godz. 12:07
    Problem polega na tym, że…częstokroć te ,,skrajne opinie” skrajnymi tylko nam się wydają a faktycznie także skrajna opinia może okazać się prawdziwą. O skrajności danej opinii decyduje…..,,meinstrim” albo Tomasz Lis, biskup, guru etc. Co gorsza nawet powołanie się na ekspertów w danej dziedzinie jest częstokroć bez sensu bo okazuje się, że np. instytucja gdzie pracuje dany ekspert otrzymuje potężne ,,granty” od korporacji na temat produktu której ma wydac opinię. Powoduje to gubienie się w zalewie tzw. wiedzy gównianej, teorii spiskowych, wymieszanych z faktami etc.
    Klasycznym przykładem są tzw. antyszczepionkowcy. Dla jednych to świry zagrażający ludzkości a jednak…w wielu wypadkach ich poglądy wcale nie są takimi skrajnymi. Ba, wręcz ,,ustawia się” ich jako absolutnie ,,anty-” a przecież przytłaczająca większość z nich domaga sie tylko tego co mają obywatele ,,starej” Unii. Wcale nie odmawiają szczepienia dzieci ale domagają się rzetelnej i godnej zaufania informacji, wsparcia państwa w razie problemów wynikłych po szczepieniu. Wielość wpadek koncernów farmaceutycznych jasno wskazuje, że ich nadrzędnym priorytetem jest zysk a podstawą jest to by się nie dało wykazać krótkofalowo niekorzystnych efektów ubocznych ich produktów. A jednocześnie ten temat jest załatwiany krótkim ,,to ruskie trolle”.
    Na wielu polach dochodzi do takich kontrowersji.
    Niezłym przykładem też są uzurpacje językowe. III RP to klasyczny przykład takich uzurpacji: jeżeli pracownicy walczyli w obronie swoich praw (a czasem wręcz bytu) to byli ,,roszczeniowi”, ,,niszczyli gospodarkę”. ,,Prywatne zawsze jest lepsze niż państwowe”, ,,obniżki podatków zawsze są korzystne dla gospodarki” czy korona wszystkiego: pracoDAWCA. On coś daje? Nie zaTRUDnia ale DAJE… Osoby biedne (częstokroć nie ze swojej winy) to ,,wyuczeni nieudacznicy”, ,,pasożyty na socjalu”. Ostatnią chyba falą tego był hejt na beneficjentów ,,500+” podobno obsrywających plaże celebrytom(jakim?) we ,,Władku”. Nasz kaczy wódz także tutaj ma ogromny wkład: wypełniając słowa o zdawało by się ustalonym znaczeniu kompletnie nową, częstokroć przeciwstawną treścią.
    Już sama niezborność moje wpisu świadczy o tym jaki labirynt informacyjny panuje

  537. scrambler
    14 sierpnia o godz. 13:42
    ‚Rok 1984’… przy okazji autor:
    George Orwell, na temat Powstania warszawskiego(za wikipedią)

    „Chciałem zaprotestować przeciwko tchórzliwemu nastawieniu do powstania w Warszawie brytyjskiej prasy[…]. Generalnie zostało stworzone wrażenie, że Polacy zasługują na klęskę, nawet jeżeli robią dokładnie to, do czego nawołują ich alianckie rozgłośnie w ostatnich latach […]. To jest moje przesłanie skierowane do lewicowych dziennikarzy i generalnie do całej inteligencji. Pamiętajcie, że każdy z was zapłaci za swoją nieszczerość i tchórzostwo. Nawet nie myślcie, że przez lata będziecie służalczo lizać buty sowieckiego reżimu i nagle znowu powrócicie do duchowej godności. Raz się skurwisz – kurwą zostaniesz.”

    Jakby nie było… świadek.

  538. @Pombocku
    szkoda cciny. A, ze po wodzie lazis, to mnie nie dziwi. Ty z ta woda to masz jakis specjalny uklad, za nic cie ona nie utopi.Pozdr.

  539. @Pombocek
    Acha, -a czyja to noga , czyzby ktos probowal tez chodzic po wodzie ale coz…?

  540. Slawczan
    14 sierpnia o godz. 10:09
    Było to powielenie typowej prywatyzacji made in III RP – czynimy coś ,,nieekonomicznym” czyli zamykamy i co nam zostaje? Masa upadłościowa, którą można a nawet koniecznie trzeba sprzedać.

    To trochę upraszcza i wszystkiego nie wyjaśnia. Bo „oni” chceli wszystko zniszczyć, sprzedać, sprywatyzować, i tak właśnie zrobili. Koniec, nie ma co dyskutować. A przecież ludzie są różni, mają inne doświadczenia, priorytety, patrzą szerzej lub wężej. Nie jest tak że była jedna narracja i żadnych głosów sprzeciwu. Na przykład w ministerstwie edukacji (wiem z dobrego źródła), były głosy sprzeciwu wobec wprowadzenia religii do szkół. W rządzie był Balcerowicz, ale był też Kuroń. Zamknięcie nierentowego zakładu pracy to jest rzecz innej kategorii niż likwidacja transportu publicznego. Człowiek może pojechać do innej pracy jak ma czym. Jak nie ma ani dokąd ani czym, to zacznie pić. Koncepcja dużej zmiany musi się urodzić w debacie. Przychodzi 20 osób do stołu i dyskutują przez tydzień, czym więcej osób, tym bardziej akuratny obraz rzeczywistości i zrozumienie konsekwencji zmian.
    Tak jak Mazowiecki i Samsonowicz nie słuchali swoich wiceministrów, tak i pewnie inni ministrowie kazali się podwładnym zamknąć i robić co im się każe. Ta wszechobecna hierarchiczność i wielkopańskość władzy zabija jakiekolwiek dobre planowanie.

    Jest taka opowieść zzakałużnika, którą on by pewnie chętnie zapomniał, bo dotyczy słowa niewolnik (nawiasem mówiąc, jak ty mogleś zzakałużniku coś takiego powiedzieć, mi nie przyszłoby do głowy nawet jakby to był potomek Washingtona). On idzie do szefa i mówi mu że wie jak coś usprawnić, zrobić taniej, szybciej i bardziej niezawodnie. I co mówi szef? Próbuj pan, dam panu środki. Co powie szef w Polsce? Wyp…laj pan, rób co każę. A przy okazji zwolni żeby konkurencji nie było.

    W takim właśnie układzie, premier mówi do ministra transportu, wygospodaruj 100 milionów, minister mówi do wiceministra zamknij 100 linii kolejowych, i nawet jeśli wice mówi, ale panie tam ludzie jeżdżą do pracy i do szkoły, może by spróbować inaczej, to minister mówi rób pan co każę albo wyp…laj.
    A ludzie nie mają komfortu życiowego żeby się temu sprzeciwić.

    I tak w Polsce było zawsze i na wieki wieków ament.

  541. jakub01

    Jakubku, w imię ojca i dziadka, ćciny może nie szkoda, bo już była nieżyjąca, a na początku 90-tych lat nawet sprzedawana Holendrom na pokrycie dachów, ale polskim katolcom nie szkoda żywiny, która żywcem się w tym ogniu usmażyła. Taki katolec nie ma pijawki, szczura, myszy, komara, gza za boże stworzenie. Nie ma kto ich w ich szkołach-kościołach uczyć, bo Kościół furt jest zajęty tym, co w majtkach, a szkoła, niech ją Bóg prowadzi, też jest zajęta – uod święta do święta.

    Jakubku, ten, którego jest noga, był małej wiary.

  542. jakub01

    Jakubku, miało być bez słów, więc nic nie mówię. Ja tylko mówię: 200-letni las i dzisiejszy ogród mojej żony.

    https://photos.app.goo.gl/QmN3JSHRMqd5yfj7A

  543. Slawczan
    14 sierpnia o godz. 15:05
    @tejot
    14 sierpnia o godz. 12:07
    Problem polega na tym, że…częstokroć te ,,skrajne opinie” skrajnymi tylko nam się wydają a faktycznie także skrajna opinia może okazać się prawdziwą. O skrajności danej opinii decyduje…..,,meinstrim” albo Tomasz Lis, biskup, guru etc. Co gorsza nawet powołanie się na ekspertów w danej dziedzinie jest częstokroć bez sensu bo okazuje się, że np. instytucja gdzie pracuje dany ekspert otrzymuje potężne ,,granty” od korporacji na temat produktu której ma wydac opinię. Powoduje to gubienie się w zalewie tzw. wiedzy gównianej, teorii spiskowych, wymieszanych z faktami etc.
    Klasycznym przykładem są tzw. antyszczepionkowcy.

    Mój komentarz
    To prawda, język można zniekształcić stylem, intencjami, selektywnością, hasłowością, itp. Język jest kodem, ale nie typu komputerowego, słowa mają znaczeń wiele, a najwięcej o tym się słyszy, gdy się jest w kościele.

    Jeśli chodzi o antyszczepionkowców, to ich teorie są proste i zrozumiałe – szczepienia nie powinny być obowiązkowe, ponieważ są szkodliwe. Tutaj antyszczepionkowcy wykorzystują fakt, ze żadne twierdzenie, żadna reguła w medycynie społecznej nie są bezwzględne, zawsze istnieją jakieś odstępstwa od nich.

    O tego typu odstępstwach możemy przeczytać na każdej ulotce dołączanej do medykamentów (po zażyciu lekarstwa 1/10 000 może odczuwać bóle głowy i zawroty, 1/100 000 mieć dolegliwości układu trawiennego, itp.) i usłyszeć w każdej reklamie suplementów diety – przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża twojemu życiu lub zdrowiu.
    Pzdr, TJ

  544. maksim
    14 sierpnia o godz. 15:05

    mea ta… culpa: Orwell dzięki.
    A ten cytat to z kogo i na jaką okoliczność? W sensie aktualny czy historyczny?
    Generalnie jestem przeciwny jakiejkolwiek kwantyfikacji. Spory świadków historii nie mogą być wolne od nieobiektywnych emocji. Chłodne analizy strategów z kolei wykluczają lub marginalizują czynnik ludzki. Wszechstronna wiedza dostępna dziś na kliknięcie wówczas dla aktorów tamtych wydarzeń była niedostępna nawet w formie syntetycznej. Analitycy przeżyją podzielenie włosa na czworo i więcej, świadkowie muszą dożyć swych dni dźwigając narastający ciężar uświadomienia post factum wagi podjętych w tamtym czasie decyzji i odpowiedzialności za ich konsekwencje.
    Powstanie 1944 zapisało się jak wiele innych wydarzeń z historii konfliktów wykreowanych przez polityków. Dramatycznym i traumatycznym zakrętem losu tych bezwolnych, którym było dedykowane.
    Nie ma alternatywnej ścieżki historii. Powtórki też nie będzie. Na długo pozostaną emocje i traumy chętnie zagospodarowywane przez tylko dobre i najlepsze zmiany władzy do realizowania jej doraźnych w sumie celów … politycznych.

  545. izabella
    14 sierpnia o godz. 15:29
    Jestem podobnego zdania ale zacznę od historyjki, której kolega mój mimowolnym świadkiem.
    Otóż w przydrożnej restauracji w Niemczej, w której zatrzymał się dla odpoczynku przy sąsiednim stoliku dwóch panów rozmawiało po polsku – na tyle głośno, że kolega mógł zrozumieć, o czym mówią.
    Jeden z nich przekonywał drugiego :
    ” Niech mi tylko w Sejmie nie przeprowadzą tak, jak mają to tak ich urządzę, że do us….nej śmierci będą pamiętać !
    Tak więc powiedz „IM”, że niech się nie denerwują tylko szykują już pieniądze !”
    Nawet jeśli do proponowanej przez Ciebie dyskusji przy stole dojdzie i wypracuje ona odpowiednie, służące całemu społeczeństwu cele strategiczne, opracuje realny i akceptowalny plan osiągnięcia tych celów to czy „ONI” pozwolą to wdrożyć?
    Gierek też chciał „aby Polska rosła w silę a ludzie żyli dostatniej” ale „pewne siły” na to mu nie pozwoliły !

  546. @izabella

    Uff, szkoda, że tak ci się zapamietało… no ale pewnie nie udało mi się napisać tego lepiej, jakoś tak, aby dobrze oddać moje wtedy (nie)myślenie. Spróbuję jeszcze raz.

    Na początek poprzednia wersja, w której wytłuściłem fragmenty opisujące mój nastrój i nastawienie do ludzi i sytuacji:

    ****************************************************

    W pierwszej amerykańskiej robocie pracowałem z tzw. superwajzorem czyli po naszemu nadziratielem operatorów (robotników). Był Murzynem, czyli politycznie poprawnie Afroamerykaninem. Na imię miał Larry. Bardzio życzliwy dla mnie człowiek, nieco ode mnie starszy, zero kłopotów, do tego kompetentny, prawie wszystkie maszyny umiał sam obsłużyć czyli żaden operator mu kitu nie mógł wstawić. Podstaw teoretycznych procesów nie znał, ale procedur przestrzegał i dobrze zajmował się stroną administracyjną.

    Któregoś dnia, bardzo podniecony moim kolejnym genialnym pomysłem, wparowałem do szefa produkcji, obgadałem pomysł – eksperyment, wydębiłem od niego forsę, materiały i czas załogi a po uzgodnieniu tego wszystkiego pierwsze co zrobiłem to poleciałem do biura tego super aby z nim wszystko zacząć uzgadniać. Nie zastałem, bo był w kanciapie u konserwatorów. Duży magazyn, kilka biurek, kilku facetów, wszyscy biali, ja i ten super.

    Ja wpadam, z uśmiechem, z energią, z iskrą w oczach, życie jest piękne, coś się dzieje, jak się uda forsy i czasu zaoszczędzimy, produkt finalny będzie lepszy, etc.

    -Larry! Słuchaj, obgadałem wszystko z Majkiem, dał mi ludzi, przez najbliższe dwa tygodnie będziesz moim niewolnikiem!

    Ciszę jak wtedy zapadła zapamietałem do końca życia.

    @Lewy, gdybym chciał najlepiej opisać mój nastrój , mój wtedy stosunek do Larrego to bym musiał powiedzieć, że kochałem go wtedy jak murzynka Bambo z elementarza Falskiego. Ja byłem przepełniony samą, czystą miłością do ludzkości, w tym do niego, gdyż widziałem w nim przyjaciela i sojusznika w moim genialnym eksperymencie z jakimś setnym gówienku produkcyjnym. Zero rasistowskich uczuć, ja byłem o milion mil od jakichkolwiek negatywnych uczuć od kogokolwiek.

    –Larry! Słuchaj, będziesz moim niewolnikiem!

    ****************************************************

    Wygląda na to, że właściwie nie muszę tu niczego zmieniać. Myślałem wtedy po polsku i wyraz „niewolnik” miał dla mnie temperaturę i ciężar gatunkowy postaci z „Faraona” Prusa.

    Niby dlaczego powinienem zdawać sobie sprawę, że jako biały mówię to do Murzyna, w Chicago, które jest miastem (z historią konfliktów rasowych) położonym w USA, czyli tam, gdzie działa się akcja „Przeminęło z wiatrem” oraz gdzie biegał Kunta Kinte?

    Ten końcowy fragment to był wisielczy humor, of kors. 😉

    @izabello, ja nie mam pojęcia, w jaki sposób wyłączył mi się wtedy mózg aż w tak wielkim stopniu. Zapewniam cię, że ani wtedy ani teraz nie było i nie ma we mnie ani grama rasizmu. Czasami, tzn. w celu dobrego pokłócenia się z kimś przybiorę pozę okropnego rasisty i kogoś nabiorę na wielkie oburzenie, ale szybko to się sypie, bo zaraz ktoś, kto pamieta moje wpisy mnie wsypie i napisze, że się zgrywam i robie sobie z kogoś jaja.

  547. @Pombocek
    oj!
    Zabieram sobie. Wbocku dlugo mnie nie bedzie bo wyjezdzam i odcinam sie od swiata techno. Czym sie.

  548. A co do prywatyzowania postpeerelowskiej gospodarki to moim małym rozumkiem sobię myślę, że:

    1/ z pewnością można to było zrobić dużo lepiej
    Na tej samej zasadzie na jakiej wszystko w życiu, gdy na to patrzymy z pespektywy 30 lat, można było zrobić lepiej. Monday morning quarterback syndrome.

    2/ byli lepiej wykwalifikowani ludzie od tych, którzy to zrobili
    Tylko dlaczego właśnie wtedy, gdy ich ojczyzna tak bardzo potrzebowała woleli ulepszać gospodarke jakiegoś kraju w Afryce? Przecież byli wśród tych kilku ekonomistów, którym proponowano stanięcie na czele ekonomicznej reformy. W czasie powstania warszawskiego tak dzielnie strzelali (co skończyło się 120% klapą) aby w czasie pokoju zabrać swoja inteligencję, wiedzę i uczciwość do Afryki. A jak już te solidarnościowe zmiany skończyły się na tylu polach tak bardzo boleśnie dla żywych ludzi to jedyne co zrobili to napisali krytykującą wszystko książkę. Hello?!

    3/ kto zrobił to lepiej?
    Proszę pokazać mi inny kraj z tzw. obozu, który sensowniej od Polski załatwił te reformy. Stawiam tezę, że jeżeli potrafimy pokazać kraj, gdzie dzisiaj żyje się lepiej (Czechy?) to reformy i tu i tam były po prostu zwykłym przesunięciem w czasie różnic w poziomie życia „przed” reformami. Czechom było umownie „lepiej” za komuny i jest im w podobnym stopniu „lepiej” dzisiaj.
    Natomiast nie będzie trudno wskazać te kraje z „obozu”, gdzie wyszło o wiele gorzej.

  549. no i z bogiem

  550. 4/ jak wielki wysiłek i postęp zrobili Polacy od 89-go widać porównując wygląd terenów byłego NRD i dzisiejszy poziom życia Ossich i Polaków.
    Proszę policzyć ile razy więcej marek/euro wpompowano do kieszeni statystycznego Ossiego i statystycznego Polaka. Przecież obie kwoty są właściwie nieporównywalne!

    An estimated 1.3 trillion euros ($1.7 trillion) have flowed from the former West Germany to the former East Germany over the last 20 years. And the tab is still running. To this day, the East is gobbling up subsidies estimated between 70 and 80 billion euros a year.

    https://www.dw.com/en/eastern-germany-is-western-germanys-trillion-euro-bet/a-6016271

    Jezu, gdyby dla równego rachunku przyjąć liczbę mieszkańców NRD na 17 mln to ……. i tutaj ja się poddaję, bo nie mam pojęcia jakiej konwencji tryliona użyto w redakcji Deutsche Welle. Niech dzieli ten, kto wie.

  551. scrambler
    14 sierpnia o godz. 17:07
    A tam… zaraz culpa. Może to, no…ta frojdowska.
    Bardziej serio:
    Cytat stąd:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/George_Orwell

    Do żródeł nie zaglądałem ( widać skróty a może i przekłamania).
    Podałem jako ciekawostkę, wypowiedź G. Orwell’a – na czasie(1944) – w tym sensie, był świadkiem(historii).
    (Ja)Tak, bez żadnego trybu.

  552. mag
    14 sierpnia o godz. 13:36

    Odszedł z kościoła kolejny ksiądz, którego abep lubelski S. Budzik postawił do pionu za to, że wspierał otwarcie społeczność LGTB. Ksiądz Kachnowicz nie zamierzał poddać się pokucie i przyznać do „błędu”, co groziło mu suspensą, a na koniec wywaleniem ze stanu duchownego. Uprzedził więc działania abepa, „zwalniając” się sam. Brawo! W tym przypadku.

    Biskup Budzik, kopiąc z buciora księdza Kachnowicza, nareszcie go obudził. Znacznie ciekawsze jest jednak to, jak on to robił, znaczy ten ksiadz Kachnowicz, że ciągle spał o głośno chrapał. Co prawda dobrze wiemy jak to jest, ale jest też ciekawostka, którą chciałoby się poznać: że on tak przed wylotem już był troszkę ludzki, a nie całkiem konsekrowany, a jednak na tyle był konsekrowany, że choć troszkę ludzki, to tkwił w tym gangsterskim świecie, brał po gębie i dalej tkwił.
    Prawdopodobne jest, że branie po gębie uważał z przekonaniem za czule głaskania tzw. ojca.

    Co dalej z obronnością kraju, skoro brakuje wysoko wykwalifikowanych oficerów (m.in. 40 generałów) zwolnionych przez szalonego Antka lub tych, co sami odeszli? Co z wyposażeniem armii? Kolejnymi nietrafionymi transakcjami oraz z tzw. leśnym wojskiem powołanym przez Macierewicza o nazwie WOT, finansowanym kosztem regularnej armii.

    Obronność kraju będzie dalej taka sama. Czyli zupelnie licha. To się nie zmieni, bo z zasady nie jest możliwe.
    Tzw. obronność jest działaniem przeciw rzeczywistości, czyli w warunkach bajkowych: jakby tak hipotetycznie zaatakowali, to nam się obronność przyda. Na okoliczność owej hipotetyczności robi się jednak jedną rzecz konkretną: wydaje kupę forsy. ale żeby była ona trafnie wydana, to już w ogóle nie da się powiedzieć.
    Natomiast da się powiedzieć, że wywalanie forsy zawsze jest miłe dla tych, co pod nią nastawiają worki.

  553. @seleuk|os| poświęciłeś mi trochę czasu i niewdzięcznością byłoby nie odpowiedzieć. Gdybyś przed laty przeczytał mój pierwszy komentarz na LA zaczynający się od słów; ” mi było łatwiej…” gdzie swój ateizm uznałam jako naturalny z racji urodzenia w rodzinie niewierzących, zrozumiałbyś że w przeciwieństwie do większości koleżeństwa nie musiałam ponosić trudów wyrzeczenia się wiary, które każą niektórym skupiać się na czytaniu pism świętych aby znaleźć tam potwierdzenie dla swojego ateizmu. Również daleko mi było do wywyższania się z tego powodu, niestety to zjawisko jest obecne na blogu; spotkałam się nawet z wyznaniem że noga głosującego na PiS czyli z ogromnym prawdopodobieństwem osoby religijnej nie postanie w domu blogowiczki. To są postawy skrajne, równie niebezpieczne jak nagonka na osoby o innej orientacji seksualnej.
    W tym temacie się zgadzamy, przy czym postulowanie wychowania dzieci z dala od wierzeń przewija się na blogu od lat. Stawialiśmy na edukację, także w sferze ludzkich zachowań wobec każdych innych żywych stworzeń – my, czyli blogowicze.
    Również pozdrawiam.
    Ps. gdzie szukać?, po raz drugi polecam:
    https://www.money.pl/gospodarka/blackoutow-bedzie-coraz-wiecej-trzeba-szykowac-zapasy-6413051138950785a.html?src02=6338165017348225&utm_campaign=Money-push&utm_medium=push&utm_source=pushpushgo
    Pod tym mylącym tytułem i treścią nie na temat znajdują się komentarze, na kolejnej 7 stronie znajdziesz o godz. 10:21 taki początek: „… są większe problemy…Polecam fragment ciekawego świadectwa ze strony duch prawdy.Calosc znajdziecie na stronie duchprawdy. Wizja piekła – Świadectwo Siostry Anny …”
    Ten komentarz trzeba rozwinąć.

  554. @tejot
    „Jeśli chodzi o antyszczepionkowców, to ich teorie są proste i zrozumiałe – szczepienia nie powinny być obowiązkowe, ponieważ są szkodliwe. Tutaj antyszczepionkowcy wykorzystują fakt, ze żadne twierdzenie, żadna reguła w medycynie społecznej nie są bezwzględne, zawsze istnieją jakieś odstępstwa od nich.”
    Nie jest jasne czy sam autor pod teoriami antyszczepionkowców podpisuje się. Jeśli jednak ta wynikająca z głupoty i beztroski rodziców racja jest bliska blogowiczowi to ten fakt rzuca na niego samego pewne światło a właściwie cień. Cień złej woli, cień traktowania dzieci przedmiotowo – to moje dziecko i zrobię z nim co chcę. Skrajny przypadek – tych dzieci raczej nie szczepiono:
    https://www.wprost.pl/zycie/10098378/glodzili-dzieci-przykute-do-lozek-nikt-niczego-nie-podejrzewal-wygladali-na-szczesliwa-rodzine-duzo-sie-usmiechali.html

  555. wbocek
    14 sierpnia o godz. 16:28

    Pombocku, ten dwustuletni lat faktycznie jest bardzo zwięzły, wręcz jednopniowy, natomiast ogródek żony – przyrodnicze szaleństwo. Dla mnie nazbyt przegęszczony i bez rysunku, natomiast obfitość, mnogość, różnorodność kolorów, kształtów, struktur, niewątpliwie też zapachów a także żywiołowa bujność i niezwykłe staranie dające taki skutek – robią ogromne wrażenie.
    Taki Eden w dawce aptecznej: rozcieńczyć 10 razy i będzie jak znalazł. dla Adama i Ewy. Ale może nie trzeba rozcienczać, bo jak maja chodzić na golasa, to krzaki sie przydadzą 😉

  556. Ale oso chozi bo właśnie wróciłam do Bxl, na cztery dni.

    Przy okazji, nawet paluszka nie dam bo rękę przy łokciu odgryzie. Że tak do siebie niezobowiązująco pomamroczę.

  557. Nefer
    14 sierpnia o godz. 21:48

    Ja też osochozi; ten sam co ostatnio odgryza?

  558. Tanaka
    14 sierpnia o godz. 22:04

    Jutro ci wyonaczę 😉

  559. Tanaka
    14 sierpnia o godz. 21:30

    Tanako, zdjęcia są z dziś, bo dziś naprawiałem żonie urządzenie do obcinania wilków na drzewach. Szlag mnie przez parę minut trafiał, bo nie miałem gdzie zaparkować roweru (ona swój parkuje na werandzie) i przeklinałem żonę pod jej nieobecność, że nie ma pojęcia o organizacji przestrzeni. Jak mi powietrze zeszło, uzmysłowiłem sobie, że ona ogród organizuje dla siebie i dla nikogo więcej, więc mam ze swoimi zaocznymi pretensjami spadać na mirabelki, zwłaszcza że odwiedzam jej ogród wyłącznie z konieczności, na jej nieśmiałą prośbę. Uzgodniliśmy wcześniej, że na finiszu życia każde niech się zajmuje tym, co mu w duszy gra, a drugie niech się do tego nie wkrochmala.

    Parę dni temu za swoje nieumiejętne (wg mnie durnia) organizowanie przestrzeni dostała dyplom i pierwsze miejsce w ładności jakiejś tysiącdziałkowej części całego ogromnego kompleksu.

  560. Tanaka
    14 sierpnia o godz. 21:30

    Zapomniałem dać przykład jej niezwykłego starania.

    Półtora miesiąca jemy codziennie jej amerykańską borówkę z 4. krzaków (jeszcze obdarowała owocami paru znajomków). Piąty krzak – późniejszy – musi dopiero dojrzeć, żeby go obeżreć. W głowie mi się nie mieści, że można jeden krzak objadać co dzień przez półtora tygodnia. A przecież była całymi miesiącami susza. Może to dzięki mojej żonie Polska jest na drugim miejscu w Europie w tej borówce?

  561. Pombocek

    Że na tysiąc działek ta będzie najładniejsza, to nie może dziwić. Wszystkego w bród. I tego ozdobnego i użytecznego. Możesz mieć w związku z tym rację w sprawie źródła międzynarodowego sukcesu Polski w dyscyplinie pt. borówka amerykańska.
    Wszakże nie dziwię się, że przez parę tygodni można objadać jeden krzak, bo jako młodziak obrabiałem podobnie krzaki równoległe. Nie hamerykańskiej, ale nadwiślańskiej porzeczki w każdym kolorze: białym, czerwonym i czarnym.
    Jak krzaków jest dwieście, to zwariowalibylibyście. Im więcej pożerasz, tym więcej przybywa i można się zażreć na śmierć. A i tak ledwo co będzie użarte.
    Tymczasem patrzę, jak mi winogrona rosną. Pierwszy sezon.

  562. @Tanaka
    14 sierpnia o godz. 22:56
    A ja codziennie latam sprawdzać, czy jakieś mi pomidorów nie zjedzą zanim ja zjem. 🙂

  563. Idzie @Ewa-Joanna do ogrodu a tam siedzi sobie na ogonie kangurzyca i wtranżala pomidorki.

    – Moje pomidory! Krzyknęła boleśne @Ewa-Joanna.

    Kangurzyca popatrzyła na @Ewę-Joannę karcącym wzrokiem i odparła:

    – Nie twoje tylko moje. Ja tu jestem w swoim domu, a ty jesteś przybłędą, nachodźcą. Byłam tu wcześniej nawet od tego głupka Aborygena, co dopiero od ciebie! No ale jak już tu przyszłaś, to czy masz może sół?

    – Wolisz Fumee de sel czy Kala Namak, zapytała @Ewa_Joanna.

    – Ach, jeżeli to nie kłopot, to wolałabym sól maraska.

    – Nie znasz może niejakiego @Herstoryka, zaciekawiła się @Ewa-Joanna przynosząc żądaną sól z kuchni.

    – Pewnie, że znam! Niby niegłupi gość, ale jak ostatni raz próbował bronić przede mną swojego łososia w mundurkach ze śledzia to musiałam dać mu aż trzy razy lewym sierpowym zanim się rozmyslił.
    Co z wami białasami jest? Cierpicie na blondicitis czy co?!

  564. No nie wiem zzakaużny dlaczego oddajesz moje pomidory kangurzycy. Argument, że ona była tu pierwsza jest zasadny ale tylko do momentu kiedy to uświadomimy sobie, że pomidory przyszły razem z nami.
    Czyli to jednak są moje pomidory.
    Ale żeby nie być paskudą dla kangurzycy i rodziny posadziłam pietruszkę, niech sobie jedzą jak lubią. A lubią.

  565. Przychodzą do ogródka kangury na pietruszkę?
    Nie bujasz? Jak zwykłe zające?
    Przecież to jest fantastyczne uczucie, móc wyjrzeć przez okno a tam kangur ciamka sobie pietruszkę!
    Czy one są agresywne, bo ja wiem, niebezpieczne? Czy się łatwo płoszą?

  566. @Slawczan
    14 sierpnia o godz. 10:11

    @Herstoryk
    14 sierpnia o godz. 8:30
    Jeszcze raz: zwróć uwagę, że car ZAOFEROWAŁ AMNESTIĘ za kapitulację. Co ważniejsze powstanie CEL SWÓJ ZREALIZOWAŁO bo uwłaszczenie ogłoszono a ziemi i wolności raz danej…

    Timeo Danaos et dona ferentes!

    Wzniecenie ruchawki czy powstania w sytuacji podsumowanej w
    poprzednim mym wpisie nt., bez żadnej możliwości kontrolowania rozwoju sytuacji było moim zdaniem szaleńczym hazardem, który tragicznie się skończył.

    Co do uwłaszczenia, to po pierwsze koszt jakim się dokonało był o wiele za wysoki, po drugie, doszłoby do niego i bez powstania, pańszczyzna była już wówczas niemożliwym do kontynuowania anachronizmem, zwłaszcza w najbardziej uprzemysłowionej prowincji Imperium.

    Rosjanie bardzo udatnie (i skutecznie) użyli kwestii uwłaszczenia do pogłębienia podziałów społecznych w krnąbrnej prowincji, a powstańcy ułatwili im pełną pacyfikację i całkowitą likwidację resztek autonomii!

  567. @zza kałuży
    15 sierpnia o godz. 3:25

    Idzie @Ewa-Joanna do ogrodu a tam siedzi sobie na ogonie kangurzyca …
    – Nie znasz może niejakiego @Herstoryka, zaciekawiła się @Ewa-Joanna przynosząc żądaną sól z kuchni.

    Owszem, jestem nieźle obznajomiony z kangurami, oto w jakim sposobie:

    400g kangurzego steku lub polędwicy pokroić w poprzek włókien na 1,5 cm plastry. Dużą cebulę i kilka ząbków czosnku posiekać jak najdrobniej i wymieszać z 2-3 łyżkami oliwy. W moździerzu utrzeć garść świeżego tymianku, garść świeżej bazylii (@E-Jotka nie lubi, to może być oregano), 1/2 łyżeczki grubo zmielonego czarnego pieprzu. Wymieszać z cebulą, etc. i marynować w tym kangura przez 24 g. Nie solić!

    Oskrobać mięso z marynaty, smażyć na ostrym ogniu przez 1,5 min po obu stronach, odstawić na 15 min., żeby odpoczęło, a tymczasem na tej samej patelni obsmażyć z lekka marynatę z dodatkiem ryżu/kaszy gryczanej/ziemniaków w plasterkach. Solić mięso dopiero na talerzu, popijać tęgim kilkuletnim Syrahem.

  568. @zza kałuży
    15 sierpnia o godz. 7:07

    Przychodzą. Pietruszka specjalnie rośnie przy samym płocie, żeby sobie mogły poskubać.
    https://photos.app.goo.gl/fTjpebwhuurJvEfM7
    Country living.

  569. @Herstoryk
    15 sierpnia o godz. 7:30
    Rozmaryn albo majeranek. 🙂

  570. żabka konająca, 14 sierpnia o godz. 20:18

    Tez z ateismem katolickim mam klopot. Twoj link nie funkcionuje dla mnie, ale znalazlem oczywiscie text siostry Anna.

    Kiedys Mag zapytala parojezycznych, czy i kiedy zmienili jezyk (sposob myslenia i pojecia). Czulem kompetentny. Odpowiedzialem. Rozmowa blogowa, zeszla na inne tematy standardowe, typ Kosciuszko byl pod MonteCasino. Takie rzeczy na przyszlosc rzutuja. Nic inne. To pytanie Mag odkrylo mnie paradox jednak. Moge dokladnie definiowac kiedy, pojecia i def zmieniaja i definicji jezyk, ale daty (rok, dzien) nie znam Zabka.

    Siostra Anna text nadala o namaszczeniu, w porze obiadowej wykonanym. Ja duzo znam o namaszczeniach, bo Moja namaszcza siebie pare razy na rok. Raz nawet pojechalismy do zagranicznej namaszczalni, w Budapest. Poza innymi zajeciami, namaszczani bylismy pare godzin dziennie codziennie. Ja i Moja. Prawie dwa tygodnie. Ja rozumiem Zabka, w czasach kryzysowowojennych, tak dlugotrwalych namaszczen praktykowac nie mozna. Dla mnie, bylo to ostatnie namaszczanie, ale Moja namaszcza siebie zawziecie. Tu zadnego paradox nie ma (patrz Mag acapit), znam definicje/pojecie, date moglbym latwo znalezc precyzyjnie. Moja uwaza, takie dwudniowe namaszczenia, pieklo codziennosci oddalaja. Tu z siostra Anna by zgodzily, bez watpliwosci. Same namaszczalnie, sa calkowicie wysterylisowane z diablow.

    Oczywiscie Zabka, blogoslawienstwo moje boskie masz Zabka. Tak potraktuj.

    Jest rzecza rowniez paradoxalna. Arab bismillah tlumaczone na nadwislanski lekko dowolnie „co pambuk da” jest pozbawione kompletnie celowosci. Niestety hebrajskiego odpowiednika nie znam, pewnie podobny. Jak u wszystkich koczownikow/pasterzy. Wyobraz sobie Zabka, sytacje nadzwyczaj codzienna, ale nie pustynna. Codziennie zmieniamy bielizne, skarpety, koszule etc. Uwazamy sa zabrudzone. Blad lub nie, po uwazaniu. Niemniej, wrzucamy do prania. Bo uwazamy nieczyste sa. Czynnosc ta wymaga minimum proszek. Gdyby pytania o celowosc nie bylo, pytania dlaczego, nie wymyslono proszku. Gdyby Zabka, brudas chodzic, a na pytanie otoczenia dlaczego nogi smierdza odpowiedziec „tak bambuk dal” (bismillah) bylaby to odpowiedz, jakby nieadekwatna. Pytanie dlaczego jest zasadnicze, daje rozwiniecie, mozliwosc na przyszlosc. Srodki higieniczne. Dokladnie ta sama sytuacja z Kosciuszka pod MonteCassino. Czy Ccibor pod Cedynia. Sytuacja jest najwyzsiej aktualna. Smierdza skarpety, aktualnie. To z ateismem ani siostra Anna nic nie ma namaszczaniami.

    Boski Seleuk pozdrawia Ciebie Zabka

  571. @Herstoryk. Chylę głowę z podziwu. Z wymienionych składników posiadam tylko kilka moździeży, ale musiałbym na głowę upaść aby wkładać do nich jedzenie, nie po tym, co w nich przedtem było i drugie nie, chcąc móc je jeszcze kiedykolwie użyć do celów do jakich zostały kupione.
    Hokus – pokus, abrakadabra… 😉

  572. Z braku laku, przeczytalem text Hartman. On chce licznik dat zmieniac. Zainspirowany. A skarpety smierdza. Innym zostawia proszek wymyslac. Znajda potrzebe to wymysla. I znow opoznienia beda, lokalnie. Jojczenie o innych pomoc, import eventualny. Zamiast proszek kombinowac. Ale… Co robic, „filosof pod gorke” ?
    pzdr Seleuk

  573. @seleuk|os| 15 sierpnia o godz. 11:52
    Z braku laku, przeczytalem text Hartman. On chce licznik dat zmieniac. Zainspirowany.

    Ja z kolei zainspirowany @seleuk|os|em też przeczytałem i jednak udało się mi wynieść coś dla mnie nowego. A mianowicie tej przyczyny odstąpienia Jagiełły od zdobywania Malborka jeszcze nie słyszałem:

    Zwycięstwo spod Grunwaldu przyniosło wreszcie owoce – spożyjmy je w końcu. Nie zawracajmy spod murów Malborka, bojąc się papieża i jego wyimaginowanych bóstw.

    Znaczy Jagiełło miał nie chcieć wyjść na złego chrześcijanina. Bo gdyby zdobył Malbork, stolicę państwa zakonnego to by na takiego wyszedł.

    Wszystko być może, ale dla mnie to nowość.

    Wracam do lektury opisów bitwy nad Worsklą, czyli do miejsca, gdzie chrześcijańskim krzyżakom nie przeszkadzał sojusz z tymi przefarbowanymi pogańskimi Litwinami gdy jeszcze większego pohańca mieli ochotę bić.
    Pohaniec się odwinął i niestety to on chrześcijanina pobił.

    Nie wiem jak @seleuk|os|owi odpowiedzieć bo nie wiem która strona w bitwie nad Worsklą znała już proszek IXI a która proszek E?

  574. seleuk|os|
    15 sierpnia o godz. 11:52

    Tu jest trochę smakowitego laku, co ci go może brakowało:
    https://wiadomo.co/racjonalizm-na-szafocie/
    Polecam.
    A Habermasa w razie co łatwo odcedzić.

  575. żabka konająca
    14 sierpnia o godz. 20:57
    @tejot
    „Jeśli chodzi o antyszczepionkowców, to ich teorie są proste i zrozumiałe – szczepienia nie powinny być obowiązkowe, ponieważ są szkodliwe. Tutaj antyszczepionkowcy wykorzystują fakt, ze żadne twierdzenie, żadna reguła w medycynie społecznej nie są bezwzględne, zawsze istnieją jakieś odstępstwa od nich.”
    Nie jest jasne czy sam autor pod teoriami antyszczepionkowców podpisuje się. Jeśli jednak ta wynikająca z głupoty i beztroski rodziców racja jest bliska blogowiczowi to ten fakt rzuca na niego samego pewne światło a właściwie cień. Cień złej woli, cień traktowania dzieci przedmiotowo.

    Mój komentarz
    Żabko, jakim cudem wywnioskowałaś względem tejota, że
    „nie jest jasne, czy sam autor pod teoriami antyszczepionkowców podpisuje się”
    oraz, że
    „ten fakt rzuca na niego samego pewne światło a właściwie cień. Cień złej woli”
    Pzdr, TJ

  576. tejot
    15 sierpnia o godz. 13:15

    To może być tylko zwyczajnie inny punkt widzenia:

    https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2017/01/napisy-na-fajkach.png

  577. Raczej małe kopanko po kostkach, tak dla zdrowotności

  578. Nefer
    15 sierpnia o godz. 13:46

    ..aaaa, to wiem! To jest taka metoda terapeutyczna! Z pociągu do wiedzy?
    A propos pociągu (ten nie jest chyba do zakopanego?):

    https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2018/12/Pociag-do-wiary.png

  579. zza kałuży
    14 sierpnia o godz. 18:41

    Sorry, nie chciałam Cię aż tak zgnębić 🙁
    O rasizm Cię nie posądziłam przecież, do głowy by mi nie przyszło. W sporcie (w tenisie przynajmniej) mają na to barwne określenie: „brain cramp” (kiedy zawodnik robi coś głupiego na korcie). Parę miesięcy temu miałam interview na którym mi mocno zależało. Po pół godzinie gadania (a chyba dobrze szło), powiedziałam coś głupiego, czego nawet nie myślę, i zupełnie nie wiem skąd przyszło. Mózg czasem robi psikusy, zwłaszcza jak jest zmęczony.

    Chodziło mi o pierwszą część Twojej opowieści, of course. Mi ogólnie się wydaje, że podkreślanie przez lewicę (taką nawet jak Sławczan), że tamci byli nawiedzeni ideologicznie, wyprzedali, oszukali, nakradli, utorowało drogę pisowi. Ludzie byli źli, więc wymieńmy ich na naszych, lepszych i wszystko załatwione. Gdyby skupiono się na tym, że ludzie chcieli dobrze, ale system jest niewydolny, procedury kiepskie, trzeba dać obywatelom większy wpływ, konsultować, budować konsensus, może inaczej by się to potoczyło. A teraz to już nasza wspaniała przyszłość odeszła w siną dal.
    Szukamy jak dzieci we mgle gdzie popełniliśmy błąd i jak wylądowaliśmy w pislandzie. Tylko nam i Węgrom się ta tragedia wydarzyła, Czesi mają i kolej i społeczeństwo obywatelskie. Czemuż nie urodziłam się Czeszką. Chociaż wtedy musiałabym się nazywać Novakova, albo jakaś taka. I tak źle i tak nie dobrze.

  580. Nefer
    15 sierpnia o godz. 13:46

    Raczej małe kopanko po kostkach, tak dla zdrowotności

    Tak jest: to może byc dlatego, że u niektórych seniorów słabe krążenie w nogach. Nogi blade i zimne. Jak się kopią, to się poprawia i senior bardziej zażywny jest.
    Wesołe jest życie staruszka, he-he!

  581. scrambler
    15 sierpnia o godz. 14:10

    Cholera wie. Nie interesuje mnie, trzymam się z daleka. Yyyyy.

  582. izabella
    15 sierpnia o godz. 14:12

    … a po czesku np koparka jest motorove rypadlo, a lusterko wsteczne spatne zrczatko.
    Bywa jeszcze weselej: polska wycieczka wybrała się do czeskiego teatru na Szekspira. Wychodzi Hamlet : „Bytko ne bytko….” i w zasadzie było po przedstawieniu. To znaczy może się jednak odbyło po przymusowej ewakuacji polskojęzycznych.

  583. Nefer
    15 sierpnia o godz. 14:19

    … bo jak nie, to życie napisze ci autograf na życi. Trza się 3mać zasad tych, co się je ma:

    https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2018/10/Autko.png

  584. scrambler
    15 sierpnia o godz. 14:20

    No. (z tymi zasadami)

    Podobno po czesku Wesoła wdówka to Prefikana wdowa (głowy nie dam)
    Mój kolega mi opowiadał że jego z kolegą wyrzucili z teatru w Czechach, fakt autentyczny

    Na własne oczy widziałam w tv scenę, chyba Ingrid Bergman jako jakaś księżniczka, mówi do rycerza klęczącego przed nią na kolanach „o mój ty milaćku”

    Wolałabym być Norweżką, poważnie.

  585. Do końca życia nie zapomnę obozu harcerskiego w Jeseniku.

    Podczas apelu my i oni wykrzykiwaliśmy komendy i przyjmowano raporty w naszych językach, oczywiście.

    Prvni zastup ceskich divek!
    Druhy zastup ceskich divek!

    Leżeliśmy na ziemi tarzając się ze śmiechu mimo wszelkich wysiłków naczalstwa, także parskającego śmiechem.

  586. zza kałuży
    15 sierpnia o godz. 14:59

    A mogły być zastupy ceskich prefikanych….
    Ide sie tarzać.

  587. Tanaka
    15 sierpnia o godz. 14:14

    Co robić.

    scrambler
    15 sierpnia o godz. 15:03

    Jak już pójdziesz to uważaj żeby cię nikt po czesku potem nie szukał 😀

  588. Nefer
    15 sierpnia o godz. 15:14

    najgorzej jest w czeskim sklepie szukać szczotki. Serio.

  589. @Z bogiem? Tutaj?
    Ale to pewno jeszcze taki odruch pozostal z czasow gdy matula ze sloikami wyprawiala do miasta.

  590. @Scrambler
    A Czarodziejski Flet to – zachlastana fifulka?

  591. @Wbocek
    Teskno mi za jagodami „prawdziwymi”, a objadam sie tez ta borowa amerykanska do nieprzytomnosci. Och! Pierogi z jagodami i smietana!
    To chyba byloby moje ostatnie zyczenie przed smiercia. Nara wbocku, lete do Barcy.

  592. scrambler, 15 sierpnia o godz. 12:56

    Bardzo dobry text. Doskonala krotka syntesa problemu.

    [Jacek Breczka wymienia] „…różne rodzaje wizji katastroficznych. Katastrofizm związany z wyobrażeniami „zderzenia cywilizacji”, eko-katastrofizm, techno-katastrofizm (bunt robotów, wszechkontrola społeczeństwa za pomocą systemów informatycznych, sztuczna inteligencja, inżynieria genetyczna) czy kosmo-katastrofizm.”

    Habermas odcedzam „durszlaczkiem Derrida” Scrambler. Za potrzeba. Durszlak Derrida jest moj wlasny wynalazek. Za potrzeba moja. Niepodzielne kvarki zostaja. Na nich cos budowac mozna. Reszta szajs do dziury w zlewozmywaczku splywa, od dawna. Uwazam kazdy jakie siteczko/durszlaczek powinien w kuchni posiadac.

    Ostatnio tu, na LA Scrambler duzo bylo o:
    – Chinczyki i Ruskie juz ida. Ida, ida. Jeden mlodszy Chinczyk, dwa wozki inwalidzkie pcha starych Chinczykow. Za nim Ruski, dwa wiadra pelne olej napedowy.
    – Katastrofa klimatyczna. Pewnie idzie po niedojdow, pewnym krokiem. Za oknami widac. Ale tylko niektore okna. Katastrofa, tylko niedojdow obejmie. Chodzace „brain cramp” (Izabella). Przyklady medialnie habermasowskie tylko nadnoteckich cielakow.. Choc moze o tym jeszcze nie wiedza. Tylko przeczuwaja i jesusmaryjnie przezywaja. A poza tym pszczolki hoduje ja Scrambler. Ostatnio dowiedzialem, jest 120rodzajow, nie 70 pojedynczych, co myslalem. Co wymaga zwiekszyc budownictwo hotelowe. Nprzyklad.
    – Katastrofa technologiczna Scrambler jest latwo zapobiec. Kazdemu. Zamiast facebuczkowac, trzeba televisor rozebrac. Srubokretem. A nie bac zgubic smartfiona. Zeby sam siebie szukal zgubiony. Zgubiles to kup nowy. Jak potrzebujesz. Jak zgubiles 20zl, jak maly byles, to drukarnie 20stek startowales?

    A z kosmos Scrambler, to cotydzien astreoid wali. Strzelec niecelny tylko. Ale o tym jeszcze na LA nie bylo. Bo gen Anders na koniu do Berlina wjechal. Na foto go nie ma, bo kon nie bialy, ale maskowany byl. Taka rasa. W ogole zreszta, to uwazam KK wymyslil Fotoszopa. Kiedys na tym Fotoszopie widzialem foto zrobione. Nie pamietam gzdie, tylko widzialem. Na jednym Scrambler, byl Stalin i Jezow. Na moscie mieli promenade. A obok foto bylo przerobione. Tylko Stalin. Jezowa ni Duda. Zniknieci. Tak z cala pewnoscia, powiedziec mozna, Stalin to byl zlodziej, bo Fotoszopa KK ukradl, bez licencji znaczy KK.

    Ogolnie swiat do swietlanej przyszlosci idzie. Tylko dla niektorych. A niektorzy z niektorych to jeszcze o tym nie wiedza. Tylko. Troszke optymismu. Dzieki za text, poczytam pare innych art.

    Pzdr Seleukos, idac zasmazac kartofelki z cebulka, do grubiej pokrojonej poledwicy swinskiej. Wszysko miejscowe, nic sfinskie.

  593. Nefer
    15 sierpnia o godz. 15:14

    Aczkolwiek, czyli Terminator: elektronicky mordulec.

  594. seleuk|os|
    15 sierpnia o godz. 17:00

    No to fajnie, że i Tobie się ten punkt widzenia podoba. Znaczy – katastrofy nie będzie, a fotoszopy itp zaczarowane ołówki też muszą coś zasmażać, niechby i bez cebulki, bez świńskiej czy innej rąbanki. Ja szopów używam do magazynowania a foto bywa, że zdążę zrobić w odpowiednim momencie.
    Pszczółek nie hoduję, ale mam całkiem eko ogród: zero chemii, mechanicznie to kosa w rękę albo nożyce ale dopiero jak nie można przejść czy coś podobnego. Efekt jest taki, że na ca 1000 m. kw. mam w tym roku: jaszczurki nie-wiem-jakie, czarne, w tym jakieś 20-30 młodych tegorocznych, żaby pomimo suszy (wcinają ślimaki), jeża albo nawet dwa, gniazda os ze dwa, wylęg szpaków (ok 9 czerwca się wyprowadziły), na pewno kilka gniazd wróbli / mazurków, karczownika (szczur wodny) i – też w związku ze suszą – liczną gromadkę myszy. O ślimakach nie wspomnę. Kryzys klimatyczny? Jaki kryzys? To ma jakiś UNICEF tu przyjechać? Reszte kryzysów też kontroluję. Śrubokrętem.
    Też pozdrawiam, już po zasmażanym i piwkiem podlanym, oba tez tutejsze.
    Aha, zapomniałbym: wczoraj wieczorem aż dwa spadające cosie widziałem, całkiem przypadkowo, bo nasłuchiwanie nadlatujących asteroid nie jest wygodne, chyba że leżąc. I patrz – nic. Śmigło – migło i tyle. Czyli będzie przyszłość, nawet jak nie świetlana do i tak dla tych tylko, którzy jej dożyją. Ja mam zamiar doleżeć.

  595. jakub01
    15 sierpnia o godz. 16:59

    Jakubku, w imię Tadka i dziadka, ciń doberek. Obruszasz się na boga – raczej na Boga, bo to zaklęcie katolickie, a językoznawczą, nie kościelną, normą, choć nikt nie zmusi, jest pisanie „Bóg” dużą literą, kiedy mowa o Bogu w religiach monoteistycznych – może niepotrzebnie. Ja też się obruszałem niepotrzebnie na mówienie i pisanie w świeckich mediach: „msza święta”, „komunia święta”, „świętej pamięci”. A, kurde, niech se piszą. Mogę najwyżej skomentować, że jest to uwznioślanie przez Kościół nazw w języku pospolitych – kiedyś również w języku kościelnym bez przymiotnika „święty” – i dla siebie tego uwznioślania nie przyjmować. Odzywki „Z Bogiem”, „Bóg z tobą”, „Szczęść Boże”, „Szczęście od Boga”, „Bóg tak chciał” itp. którymi od dawna się na LA bawimy, są w ustach ateisty niewinnym żartem. A np. odruchowe reakcje „O Boże!, „O Jezu!”, „O Matko Boska!” nie różnią się niczym od podobnie emocjonalnych i niewinnych „Kurwa!”, „Ja prrrdolę!”, „Hop twoju mać!”. Nie przypadkiem nagrane w kabinie nieszczęsnych pilotów w Smoleńsku „Kurrrwa!” w pierwszych pisemnych relacjach zastępowano „Jeeezu!”. Sam miałem takie słowne znaki wiary za świadome niewolenie owiec przez Kościół, ale jestem naocznym świadkiem, że z tego wyrosłem. No i co z tego, że wznosząc toast kompotem z dzikich jabłek, powiem: „Na zdrowie” – że jestem Jezus w Kanie i zamieniłem kompot w wino? A to, że niepotrzebnie zaistniała W Polszcze i zostawia ślady w języku religia katolicka (nie mylić z chrześcijaństwem) jest oczywistością, z którą aktywne wojowanie – nie mylić z krytyką religii i Kościoła, która jest efektem szukania prawdy – może przynosić skutki odwrotne do zamierzonych, czyli pobudzać wierzących do mocniejszego udawania na złość, jak mocno wierzą.

    A nad czarnymi jagodami przestaliśmy, jakubku, się dorabiać garbów od czasu, kiedy żona pojechała z koleżanką i przywiozła z lasu mnóstwo jagód, ale i 40 nimf i dojrzałych kleszczy (muszą też lubić jagody). Dotąd czernice, czerwone borówki, jeżyny, leśne maliny, z rzadka poziomki, a u mnie – nawet buczyna, no i uosywiśsie, grzyby każdego roku były długo oczekiwanym czasem długiego święta. Zdarzało się na zimę przerobić ponad 20 kilo czarnych, ponad 20 kilo czerwonych i ponad 20 kilo jeżyn do kupy, jak nie mieliśmy działki. Nasz rekord w grzybach – to ok. 10 kg suszonych. Zbieram ponad 130 gatunków, a prawdziwki nie są dla mnie numer 1 ani nawet numer 5 na świecie, choć, ma się rozumieć, znajdowanie ich to wielka radość. Numer 1 to najbardziej aromatyczny po ususzeniu borowik ceglastopory i rzadszy u nas – borowik ponury. Tak mi dopomóż w tym roku Rongo bóg, bo już się powoli zaczyna grzybanie. Pieczarki polne przy drogach spotykam od paru tygodni.

  596. Zagadka dla blogowych mordulców i fifulek

    Jaki to język i co to znaczy?

    Být, či nebýt? To je to, oč tu běží!
    Veselá vdova
    Kouzelná flétna
    Bagr

  597. Tobermory
    15 sierpnia o godz. 19:54

    słowiański.
    To samo, co: kuwa au kutokuwa w suahili albo: ser o no ser po hiszpańsku.
    Kufanele noma a kufanele… tyż piknie.

  598. scrambler
    15 sierpnia o godz. 21:17

    🙂 🙂 🙂

    szczotka też śmieszna 🙂

  599. https://trybuna.info/opinie/czarna-zaraza/
    Czarna zaraza
    10.08.2019 WERONIKA KSIĄŻEK
    Kościół od wieków zwalcza tylko to, czego zwalczanie pasuje duchownym.
    Dla heteryków płci obojga, istnienie geja czy lesbijki, powinno być przyjmowane z radością. Lesbijka nie odbije wszak heteryczce usidlonego przez nią faceta. Takoż homoseksualny mężczyzna – sam się eliminuje z grona konkurentów nakierowanego na baby macho. Logice tej przeciwstawia się u nas Kościół. I wie co robi.
    Jedyne sensowne badania orientacji seksualnej księży katolickich przeprowadzono parę lat emu w Stanach Zjednoczonych. Wyszło z nich, że prywatnie, przeciwko seksowi z innym facetem nie miałby nic co drugi. Naukowców mocno to zaskoczyło, bo w Ameryce gejów i panów biseksualnych jest góra 20 procent. Znaczy wśród księży tęczowość jest mocno nadreprezentowana.
    Polscy duchowni według wyrywkowych badań, aż tak ugejowieni nie są. Pociągiem do własnej płci charakteryzuje się ledwie co trzeci facet noszący nad Wisłą, Odrą i Bugiem koloratkę.
    Najciekawiej jednak jest w centrali katolicyzmu, czyli w Stolicy Piotrowej. Watykanolodzy o uznanych nazwiskach obczaili, że popędem do własnej płci charakteryzuje się tam 80 proc. księżowskiej, prałatowskiej, biskupiej i kardynalskiej populacji.
    Mogłoby się wydawać, że skoro tak jest, to duchowieństwo katolickie winno stać w awangardzie tolerancji dla odmienności seksualnych. A nie stoi, a nawet przeciwko tęczowej zarazie, szczuje miłych, młodych, krótko ostrzyżonych ludzi o niewybujałej inteligencji.
    Wytłumaczenie jest tyleż banalne co proste. Chodzi o konkurencję w doborze homoseksualnym. Przez setki lat jedynym miejscem, gdzie gej mógł dokonać coming out’u był konfesjonał. I jak spowiednikiem był inny gej, to…
    Od kilku dziesięcioleci monopol się załamał. Są kluby gejowskie, jest internet i tolerancja społeczna dla homoseksualizmu też jest. A nawet laicyzacja, powodująca, że gejów w konfesjonałach zrobił się niedostatek. Homoś w koloratce nie ma dopływu świeżych partnerów i sam musi wyjść z plebanii, czy pałacu biskupiego w miasto lub w sieć. To z kolei, w wypadku posiadania przezeń przełożonych zorientowanych inaczej, grozi dekonspiracją i obciachem.
    Jeszcze gorzej, w związku z ekspansją „gender” jest w małych miasteczkach i na wsiach. Jeszcze niedawno nikt nawet nie pomyślałby, że do księdza na plebanię przychodzą młodzi ludzie nie po to, żeby napić się wódki. A teraz najbardziej ciemny lud wie, co to homoseksualizm i, że jest częstszy niż można pomyśleć.
    Oczywiście facetolubnemu księdzu włościanie łomotu nie spuszczą, ale ich podśmichujki przełożą się raz – na brak posłuszeństwa, dwa – na mniejsze datki z tacy. A to niefajne jest.
    Walka z pedalską zarazą jest tak naprawdę pierwszą od kilkuset lat batalią Kościoła katolickiego. Opowieści o tym jak duchowieństwo potykało się czerwoną zarazą, u ludzi znających historię i dokumenty, budzi śmiech. Bo jeśli w kraju, w którym cement, piach i stal zbrojeniowa, były na talony, a w najmniejszych nawet wsiach budowało się kościoły gabarytów Lichenia, to chyba coś z tą walką z komunizmem i komunizmu z Kościołem, jest nie tak.
    Gdyby do tego dodać, że w PRL dla SB kapowało najwyżej 100 tys osób, co daje jakieś promile społeczeństwa. Zaś w przypadku duchowieństwa odsetek ten wynosił 30 proc., to walka Kościoła z czerwoną zarazą jawi się nader interesująco. Nie wspominając już o tym, że w ramach wojny z nieludzkim marksizmem, księża o najdziwniejszych skłonnościach czuli się bezpiecznie i mogli rżnąć dzieci, staruszki, czy co tylko chcieli. Zwalczana przez Kościół władza zapewniała im bowiem dyskrecję.
    Kościół lubi też opowiadać, jaki to był nieujarzmiony w czasach zarazy brunatnej. I jakoś nie wspomina o katolickiej przybudówce Hitlera w postaci rządzonej przez faszystów i księży Słowacji ks. Tiso. Tej z której pozbyto się, przy braku niemieckiej okupacji niemal wszystkich Żydów.
    Wsadzono ich do pociągów i wysłano niedaleko. Do Auschwitz. Oczywiście w ramach walki Kościoła jezusowego z narodowym socjalizmem.
    Księża i biskupi Chorwaccy błogosławiący strażnikom z Jasenovaca i wszystkim innym obcinającym nożami głowy prawosławnym i Żydom, też dowodzą, że katolicyzm znaczy godność człowieka.
    Tak jak wyposażenie przez Watykan dr Mengele i kilku tysięcy zbrodniarzy nazistowskich w lewe paszporty do Ameryki Południowej.
    Jak widać opowieści hierarchów o heroizmie i nieugiętości Kościoła wobec totalitarnych ideologii XX wielu, to bajki. W tym czasie Kościół od dawna miał wybite zęby i nauczył się tak lawirować, żeby mieć kasę i wpływ na jak najwięcej tego, co mogło mu dać świeckie państwo.
    Prawdziwą wojnę o panowanie, kościół przegrał w XVI wieku. Wykończyła go wewnętrzna konkurencja. Byli księża i biskupi, czy pomazańcy Boży chcieli ugrać coś dla siebie, a nie dla papiestwa i krok po kroku odrywali dla siebie kolejne połacie katolicyzmu.Watykanowi odpadało rządzenie władcami czyli państwami. Odrywać zaczęto od Kościoła szkolnictwo dające rząd dusz. Nauka wyzwoliła się z okowów biblijnego kanonu i jęła udowadniać, że to co dotąd uchodziło za dzieło Boże, to zwykłe prawa natury.
    Kościół się nie poddawał. Działała tajna policja i sąd w jednym, czyli inkwizycja. Płonęły stosy, na innowierców ruszały kolejne katolickie krucjaty i nic.
    Po absolutnej klęsce katolicyzmu w XVIII wieku, Kościół stał się ostoją oportunizmu i włazidupstwa. Nauczył się kolaborować i dogadywać z każdym. Kanony wiary w tym wszystkim były najmniej istotne. Liczyć zaczęła się kasa. I takie wpływy, które tę kasę zabezpieczały.
    Agonia Kościoła katolickiego trwała 250 lat. Ale tak naprawdę to jego potęga runęła w połowie XIV wieku. Chrześcijaństwo po wielu wiekach absolutnego władania Europą zabiła zaraza. Epidemie czarnej śmierci, czyli dżumy i ospy. Też zresztą czarnej. To wtedy owieczki przekonały się, że księża pieprzą jak potłuczeni i wbrew temu co mówią, nie mają wpływu na to, co się dzieje. Wymierały klasztory, szlag trafiał księży, biskupów i kardynałów. Depozytariusze Boży odwalali kitę dokładnie tak samo, jak co trzeci ówczesny Europejczyk.
    Czarna zaraza odebrała księżom boskość, a przy okazji rozwaliła struktury ówczesnych państw tak, że mógł się zacząć czas odchodzenia od średniowiecznej dogmatyki.
    Był wszakże jeden wyjątek. Mapy XIV wiecznej zarazy pokazują, że epidemia prawie nie dotknęła terenów dzisiejszej Polski. Ziemie między Tatrami i Bałtykiem oraz Odrą i Bugiem pozostały dla zabójczej dla Kościoła, czarnej zarazy – białą wyspą.
    Jędraszewski i reszta Episkopatu sądzą, że od tej pory nic się
    nie zmieniło.

    Podziel się:
    Udostępnij na Twitterze(Otwiera się w nowym oknie)Kliknij, aby udostępnić na Facebooku(Otwiera się w nowym oknie)Kliknij, aby udostępnić na Google+(Otwiera się w nowym oknie)

  600. Nefer
    15 sierpnia o godz. 21:21
    Pozor!
    Moja lista pepickych hitov:
    Ostre sledovane vlaky. J. Menzel
    Nesnesitelná lehkost bytí. M.Kundera
    Vratné lahve. J. i Z. Sverak

  601. https://plejada.pl/newsy/margaret-w-playboyu-o-masturbacji-i-wystapieniu-z-kosciola-katolickiego/pr32h35
    Margaret nie przestaje zaskakiwać. Nowa jurorka „The Voice of Poland” udzieliła kolejnego wywiadu, w którym tym razem poruszyła kontrowersyjny w kraju nad Wisłą temat – opuszczenie kościoła katolickiego. „Planuję w najbliższym czasie dokonać apostazji” – przyznała w rozmowie z magazynem „Playboy”.

  602. scrambler
    15 sierpnia o godz. 21:58

    Košice? /Olga Lipińska/

    Idę paść, tylko jeszcze nie wiem, przed tv czy nad czytnikiem

    PS Optymatyk 21:57, ciekawe, a obok w Polityce „oskarżam”, czytałeś?

  603. Nefer
    15 sierpnia o godz. 22:32

    Pane Sojka, telefon…
    „padam, padam, padam….” jak plumkała Edytka Pif-Paf.
    Albo spadam….

  604. Optymatyk
    15 sierpnia o godz. 21:57

    To i owo będzie w dalej w sprawie 🙂

  605. Szanowni!

    Pora taka, że przez kraj walą pielgrzymki. Najdłuższa: z Helu do Częstochowy. Będzie 650 kilometrów. I bardzo dobrze: katolik jak długo idzie, to mu krew lepiej krąży i może zacząć myśleć. A jak sobie coś pomyśli, to może się przerazić, że myśli. Chociaż słyszałem, że jeden się ucieszył. Jak to mówią – jest nadzieja.

    Gdyby jednak wziął i pomyslał, to może coś przemyśleć: jak to się wyrabia, że zasuwa w pielgrzymce pod kierownictwem swawolników z Sodomy.

    Katolika nie trzeba zapraszać, wszedzie ich pełno, nie pukają i nie pytają czy można, ale wszystkich pozostałych, zwłaszcza wyznawców LGBT zapraszam do czytania i komentowania nowego wstępniaka.

  606. Ewa-Joanna
    14 sierpnia o godz. 15:05
    Mam smutna wiadomość.
    Przy szczuciu wiernych na LGTB i strasznie genderem przez kościół, oraz obietnicą wprowadzenia przez PiS po wyborach emerytury społecznej dla wszystkich, wynik październikowych wyborów nie podlega wątpliwości – wygra PiS.
    Ta obiecana emerytura przeważy.

    Mam nadzieję, że nie. Emeryci to dziś 6 mln , z wyższą, niz 1 100zł emeryturą, Już się burzą, także aktualnie jeszcze pracujący, że przyjdzie im robić jeszcze na nierobów.

    Ale pan Długopis podpisał juz uprawnienie do emerytury po 25 latach pracy dla policjantów. Następni do okradania.