Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka
Zbigniew Ziobro

10.07.2019
środa

Jak pan Zbyszek rozprawił się z pedofilią w kosmosie

10 lipca 2019, środa,

A było to tak. Pan Smarzowski i panowie Sekielscy, idąc tropami „Spotlightu”, nakręcili filmy o gwałceniu dzieci przez kapłanów świętego Kościoła katolickiego. Kiedy pan Jażdżewski zaatakował brutalnie święty Kościół, odmawiając mu prawa do bycia moralnym autorytetem, sam prezes Jarosław zagroził odrąbaniem ręki podniesionej na Kościół i Polskę. Ale po „Tylko nic nie mów” zamyślił się i zamilkł.

Reakcja w samym Kościele była polifoniczna. Na różnoraki sposób hierarchowie obwąchiwali trupa w Kościele. Niektórzy panowie w kieckach, jak Gądecki czy Jędraszewski, z oburzeniem stwierdzili, że są to wyssane z palca i prowokujące ataki i że trupa nie ma. Gądecki odmówił wydania prokuraturze dokumentów dotyczących kapłanów dzieciolubnych w swej diecezji. A jakby jakiś niepokorny prokurator chciał te dokumenty zobaczyć, to rzuci na niego klątwę, czyli mówiąc językiem grypsery, każe mu zkiciorować.

Dziwnie zachowuje się prymas Polak – zamiast potępić haniebny atak na Kościół i dołożyć paliwa do klątwy Gadeckiego, o mało się nie rozbeczał, zaczął się mazać, powiedział, że mu smutno i że on będzie się modlił za grzesznego trupa. No ale prymas Polak to taki dobroduszny Polak, co to nawet muchy nie skrzywdzi, tylko się pomodli.

Ale w obozie prawdziwych, pierwszosortowych Polaków postanowiono przejąć inicjatywę i rękę, co to się zamachuje, odrąbać. Oni też nie przepadają za pedofilami. Prezes polecił panu Zbyszkowi coś wymyślić, żeby suweren zobaczył, że nie ma przeproś, że da się i żaden pedofil nie uniknie bezlitosnej kary.

Na Nowogrodzkiej odbyła się burza mózgów. Dwa najistotniejsze punkty, które omawiali spindoktorzy, to:

1. gdzie szukać pedofilów
2. jaką wymyślić dla pedofilów karę, żeby przypadła do gustu suwerenowi.

Ad 1. Marszałek Kuchciński zaproponował murarzy, nie wspomniawszy o ogrodnikach i perukarzach. Ale wtedy profesorka Pawłowicz zasugerowała, by dobrze się przyjrzeć takim pedofilkom jak Lubnauer czy Dulkiewicz. Ale te propozycje Prezes, a za nim pan Zbyszek uznali za zbyt nieśmiałe i trochę niepoważne. Prezes zwrócił dyskutującym spindoktorom uwagę, że chodzi o podkreślenie powszechności pedofilstwa poza Kościołem i że tylko nieznaczny ułamek procenta pedofilów chodzi w kieckach.

Pan Zbyszek pierwszy pojął intencję Prezesa i zaproponował, by ścigać pedofilów wszędzie w Kosmosie, na Merkurym, Jowiszu, a nawet poza Galaktyką, np. w Andromedzie. Ta propozycja została jednogłośnie, demokratycznie przyjęta przez zebranych. Bo rzeczywiście: cóż znaczy kilka tysięcy pedofilów wobec miliardów na tej Ziemi i w całym Kosmosie.

Ad 2. Długo też debatowano nad wysokością kary. Przeprowadzono sondaże w różnych Miastkach, Biłgorajach i sądeckich oraz świętokrzyskich wioskach, by się dowiedzieć, jaka kara zadowoliłaby suwerena. Minister Sasin tak się rozpędził, że zaproponował 500 lat. Ale suweren nie taki głupi i wie, że nikt 500 lat nie dożyje, więc pedofilowi, któremu się zmarło wcześniej, niepotrzebnie zmarnowałyby się te zasądzone lata. Stanęło na 60 latach.

Teraz wysłane przez pana Zbyszka, Kamińskiego i magister Przyłębską w Kosmos brygady tygrysa będą łapać zboków, by ich postawić przed niezawisłym polskim sądem i skazać na 60 lat odosobnienia.

A co! Da się!

Lewy

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 260

Dodaj komentarz »
  1. @zza kałuży
    10 lipca o godz. 9:20

    @Tanaka 10 lipca o godz. 9:00
    Ale co z tą zagadką natychmiastowej fachowej jazdy rowerowej?

    Jak w tym żarcie:

    – Czy umiesz grać na fortepianie?
    – Nie wiem, nie próbowałem.

    @Herstoryk powinien spróbować.
    A jak już umie na fortepianie to niech wsiądzie do samolotu.
    Albo na konia.

    Niestety! Na fortepianie umiałem zagrać tylko „Kotlety” i „Pocałuj mnie w dupę” 🙂 , jednym palcem.

    Na koniu siedziałem raz i nie wiem kto z nas dwóch czuł się bardziej niekomfortowo.

    Co się tyczy samolotu, próbowałem dostać się na kurs szybowcowy (darmowy w tym paskudnym PRLu), ale poczucie równowagi zawiodło mnie po kilkuminutowym kręceniu na stołku obrotowym, no więc przepadłem w przedbiegach.

  2. Pod poprzednim wpisem staruszek stwierdził,
    że zna i poczek

    Więc go zacytuję
    ____
    Jarosław Kaczyński nie ukrywał:

    Prawo Boskie i Sprawiedliwość Boska
    A mnie Archanioł dał replikę miecza.

    ____

  3. @Lewy
    🙂 🙂 🙂

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Lewy
    Ledwie spojrzałam na tytuł i byłam pewna, że autorem musisz być TY Lewy, który masz zdecydowanie zadatki na Mrożka i kilku jeszcze panów piszących w podobnym stylu. Może nawet nie zadatki lecz całkiem przyzwoitą kontynuację Mistrza.
    Żyjąc w kraju totalnego absurdu, w którym śmieszne przestaje być śmieszne, bo wszystko takie jest i nie ma innego punktu odniesienia, można chyba jednak mieć marzenia. O PISie i klerze, które to grupy społeczne samowystrzelą się w Kosmos. Choćby przez nieuwagę, pychę, która kroczy przed upadkiem, brak kompetencji i zwyczajną głupotę.
    To byłoby wspaniałe, gdyby nieśmiertelne hasło, wypisywane na płotach mojego dzieciństwa i dzieciństwa syna – „księża na księżyc” obróciło by się nareszcie w czyn.
    Czym sie

  6. W calym kosmosie panuje prawo i sprawiedliwosc poza Ziemia, przynajmniej dopoki Musk nie wysle ludzi na Marsa, a Jarek jego Avangers i szopa pracza.

  7. Jesli ten blog ma cos wspolnego z ateizmem czy antyteizmem to jam swiety po turecku. Piszecie tu o wszystkim (podobno Anja Rubik wystapila topless ale cyckow nie pokazala…i co wy na to?) za wyjatkiem tego jak walczyc z tepota bozego luda i go edukowac. Pisanie sobie komplementow i lajkowanie w kregu dwudziestu kilku osobnikow o tym co sie wczoraj grillowalo albo jakiego dyskopolo sluchalo to BULLSHIT i naduzycie slowa ATEISTA.
    Ja zyje od 35ciu lat w krajach cywilizowanych gdzie wszelkie religie trzyma sie pod swoim wlasnym daszkiem i w przeznaczonych na to zamknietych miejscach a nie w przestrzeni publicznej. Mimo tego dalej dyskutuje sie o tym jak uwolnic i wyzwalac uzaleznionych od presji religijnosci (wszelkiej) na zycie. Polska i kraje Zachodu to dwa niekompatybilne swiaty, pod tym wzgledem. Tylko ochotnicza „bluzniercza” edukacja moze tu pomoc.

  8. Reakcja kosciola zrozumiala. Nie beda wnikac w szczegoly bo wiadomo kto w nich siedzi. Dobrzy pasterze nie wywoluja wilka z lasu.

  9. Kto podnosi rękę na Kościół, ten podnosi rękę na Polskę – to jest to
    Reakcja KK na problem pedofilii wśród duchownych jest kunktatorska, tłumiąca, pomijająca sedno, obliczona na wrażenie byłe jakie, przypadkowe, jest wycofana, wstydliwa troszeczkę, ociupinkę, a raczej udająca zakłopotanie i to nie z powodu winy hierarchii KK, poszczególnych biskupów kryjących pedofilnych kapłanów, ale z powodu obawy, że wierni, szeroka publiczność nie bardzo rozumie rzekomą prostą zależność statystyczną – procent w Kościele jest dużo mniejszy niż w społeczeństwie. W społeczeństwie procenty, w KK promile. Pedofilii jest dużo więcej np. wśród murarzy niż wśród księży.

    Reakcja rządzących z PiSu jest również pokrętna, wymijająca, wskazująca na przypadkowość, jednostkowość, to się zdarza, itd., reakcja zaprzeczająca, że jest to zjawisko trwające dziesiątki lat bez jakiejkolwiek reakcji państwa na ukrywanie licznych przypadków czynów pedofilskich w KK.

    Jednakże podsumowaniem tej reakcji wygłoszonym dużo później, już gdy sprawa pedofilii ucichła, jest wołanie Jarosława Ka – Prezesa Wyspy Wolności w Europie, gwaranta praw KK w Umęczonej – kto podnosi rękę na Kościół ten podnosi ją na Polskę.
    Zawołanie to dodało otuchy hierarchii, umocniło ją w przekonaniu, ze tak będzie do końca świata, że KK będzie władzy potrzebny, bo bez niego władza ta jest jak marszałek bez buławy, jak król bez korony, jak sąd bez strony, jak bohater bez sławy.

    Wypowiedź ta osłabiła grzeszność Kościoła, przydała mu świętości poprzez nietykalność zadeklarowaną przez Prezesa Polski, wyzwoliła hierarchię od poczucia winy, ośmieliła ją do dalszych krętactw, do funkcjonowania w bezwzględnej niezależności od państwa i nadrzędności nad społeczeństwem.

    Kaczyński opowiadając się w taki mało wykwintny, pośredni, insynuacyjno-pogróżkowy sposób, lecz w Umęczonej bez wątpliwości czytelny jako oferta i przyrzeczenie władzy utrzymania ścisłego sojuszu z Kościołem, wyrabia sobie wstęp na najwyższy postument w galerii narodowych bohaterów, a także pokazuje KK, że jedziemy na tym samym wózku, będziemy się wspierać. Dajcie spocznij – komenderuje.

    Zdaje mi się, że reakcję KK w Umęczonej na krycie kapłanów winnych czynów pedofilskich przez ich przełożonych w tym momencie można uznać za zakończoną. Jakieś pokazówki być może zajdą, lecz będą bez znaczenia. Co nie jest pewne. Bo jednak erozja relacji KK-społeczeństwo trwa i nie zwalnia, a przyspiesza.
    Pzdr, TJ

  10. @Ramschel

    Poza rżnięciem klech w Hiszpanii przed Franco , to nie znam aktywnego frontu antyreligijnego.

    Natomiast dość regularnie piszę o młodzieży i jej traktowaniu religii.

    Mógłbym nie pisać.
    Internet i szatańskie zabawki wręczają mnie i innych ateistów od aktywności.
    Jako mający swego czasu bliski kontakt z matematyką wiem, że jak nie przydusisz to się będą bronili jak przed klkutygodniową. padliną. Niech inni się głowią nad całkowitym zanurzeniem się karaweli w oceanie po pół godzinie od wyjścia z portu.
    Porostu szatan zakrzywia płaską ziemię. Idę na kompromis: niech twierdzą, że Neptun i Jahwe sprzyjali, o ile na targ dostarczą dorsze.

    Ateistą się staje w wyniku ślicznego, melodyjnego śpiewu kapłanów bez możliwośći wyłączenia wzmacniacza.

    Wojny religijne są okrutne, a wierni nie dość cnotliwi , aby nie umrzeć i nieustannie nie cierpieć.

    Ten co wymyślił Trójcę wiedział, że problem trzech ciał nie ma elementarnego rozwiązania. Znajdź, o tłusto pochwałę.

    Na dziś mam refleksyjny kawałek ( nudny jestem z tym powtarzaniem się ):

    https://www.youtube.com/watch?v=TNnz9ngsWcE

  11. Nie rozprawił się, bo nie przetarł szybki.

    https://www.youtube.com/watch?v=V2sK2b1Qp3o

    Też się powtórzę. A co?!

  12. Ramschel
    10 lipca o godz. 10:52

    Mam krótkie ręce i ograniczam moją działalnośc antyklerykalną do najbliższego otoczenia, a przede wszystkim do odpowiedniego wychowania dzieci. Pójście na blogi przeciwne politycznie i głoszenie tam swoich myśli skreślam: nie starczy mi na to nerwów, a skutek będzie i tak żaden, albo i przeciwny (vide pobyty religijnych meteorów na LA). Działalności politycznej w Polsce nie prowadzę. W UK klechy siedzą cicho (a zbyt islamsko-profilowane szkoły zaraz mają na głowie Ofsted). Niegdysiejsza moja (właściwie to bardziej małżonkowa) działalność NGO-sowa w Polsce była całkowicie areligijna, a na nawet lekką antyreligijność realnie nie mieliśmy armat, zresztą nasza wioska nie jest przesadnie rozmodlona. Wspieram prenumeratą Politykę i Gazetę (chociaż nie mam czasu wszystkiego czytać) i wedle potrzeby różne akcje i organizacje po mojej linii. Tylko tyle i aż tyle.
    Też wpadłszy na blog z początku pytałem: no i co z tego gadania? Ano jajco. Tylko jajco i aż jajco. Dla każdego pewnie co innego. Dla mnie: antena na różności ze świata.

  13. @zna.czek
    WRONG!!!
    Ja jestem bardziej anglo-frankofonem (francuskie departamenty Gard i Ariege). Z Hiszpania nie mam za wiele do czynienia oprocz Katalonii (Val d’Aran) i …Andory (taka pirenejska Szwajcaria uzywajaca katalonskiego).

  14. Do wszystkich

    Postępy medycyny sprawiły, że gdy człowiek mocno zasłabnie to zarówno anioł jak i diabeł – obaj starający się o zaopiekowanie się ( postulowaną ) duszą zaczynają ziewać.

    Rodzina zebrana u łoża zaczyna być głodna i zdarza się, że gdy czuwa tylko dyżurny, to umarlak ocknie się i zażąda wina. I powstaje obca ewangelii sytuacja. Widać bóg był zbyt zajęty, lub się zagapił.

    Jak bardzo się sprawy pogmatwały pokazano w filmie Anioł w Krakowie.
    Przrodzenie de nomine zostało zaszczepione Aniołowi, wziął za żonę specjalistkę psychiatrii i żyli dłużej niż zaplanował Najwyższy i mieli dużo kasy.

    No i co? Ano doktrynerzy nie wiedzieli co zrobić. Mająca geny o dłuższych telomerach żona, będzie musiała dzieciakom wytłumaczyć, że dinozaur z plastiku to nie szatan, diabelski młyn nie jest narzędziem tortur.

    Po czym dzieciaki siądą do komputerów. Zhakują strzelankę i będą miały wiele żyć.
    Bóg chrześcijan za wcześnie skończył dzieło tworzenia i ludzki światłowód nie jest przepełniony niebieską prawdą.

  15. @Lewy,
    To nawet nie jest groteska 🙂 , tak jak i Ubu… Tyle że oni robią swoje.

  16. @zna.czek
    Osobiscie wole Nightwish niz Bacha chociaz jestem old dickhead.
    https://www.youtube.com/watch?v=aTAaEHiGjvU
    BTW ja zaczalem niedowierzac gdy mialem okolo 12-13lat a to bylo dobre 50 lat temu.

  17. Ramschel
    10 lipca o godz. 10:52

    No to przyjedź tu i pożyj ze dwa lata, to ci chęć wywijania mieczem świetlnym ustąpi jak opętanie po zabiegach niejakiego Boszobory z Kamerunu czy innej nieodległej części Galaktyki. Dawniej umysłowa lewatywa dzisiejszą prawatywą się wycieliła. W zasadzie większość z nas mogłaby udzielić zainteresowanym dość jasnych wskazówek, czego się 3mać. Ale czy aby nas też cienkie g…. obchodziło, co starzy mieli nam do zaproponowania? A przeca my nie mieliśmy tylu zabawek / rzeczy do posiadania po to tylko, by się przekonać się, że są przydatne mało lub wcale. Albo nadmiaru dostępnych miejsc do obejrzenia tylko po to, żeby skonstatować, że w TV lub necie wygląda to lepiej, czyściej i np nie czuć, jak capi lokalne sąsiedztwo / otoczenie. Niech zatem jadą, zobaczą , kupią, etc bo pewnie my byśmy robili tak samo na ich miejscu. Różniczka z tego odejmowanka jak w starej harcerskiej piosence: bo kto pieniążki ma ten jedzie do Wieliczki, a kto pieniążków nie ma, ten palcem do solniczki. Z tym, że teraz w solniczce leżą każde pieniążki na odpowiedni procencik, to jak nie pociągnąć palcem?

  18. Ramschel
    10 lipca o godz. 14:42

    Nightwish celtyckie, tyż dobre:

    https://www.youtube.com/watch?v=TVLZppHLWF4

  19. zna.czek
    10 lipca o godz. 14:34

    „Rodzina zebrana u łoża zaczyna być głodna i zdarza się, że gdy czuwa tylko dyżurny, to umarlak ocknie się i zażąda wina.”

    Gorzej, gdy zażąda rosoła

    https://www.youtube.com/watch?v=zalacneOvio&feature=youtu.be&t=2242

  20. @Ramschel

    Mało chyba mie znasz. A jeśli się mylę, to być może nie pamiętasz, że chwaliłeś się dobrą pamięcią. Ja mam pamięć słabą, ale gdy mi kroś smaczne dosoli to cieszę się to nieje Nie pieprz.

    Do rzeczy.
    Najmłodsze ( broń Tanako: nie ostatnie! ) upływają mi na lepszym samopoczuciu między prostej co do treści radzie:
    Zalecam codzienną sjestę na brzuchu.
    Ruchomość mam niesymetryczną i na wznak z kolanami wyniesionymi w górę dobrze mi się odbarczało.

    Po spotkaniu z masażystką i jej radzie trafiłem na ten rzeczony fragment kantaty który dobrze znasz. Widząc rzeźbę z leżeniem na brzuchu pieszczotliwie sam siebie upomniałem: uważaj na to co widzisz gdy słuchasz któregoś z Bachów.

    Swego czasu zapamiętałem ilustrację do Żółtej łodzi podwodnej. Jedna z postaci stąpała po białym obok czarnych okrągłych dziur w perspektywicznym ujęciu. Postać schyliła się i schowała dziurę do kieszeni. Od pierwszego spotkania z filmikiem ilustrującym BWV 147 nie opuszcza mnie obsesyjne pytanie:
    Czy to jest marmurowa kobieta, czy też efeb.

    Czas na klu, a może nit.
    Moim zdaniem najskuteczniej produkują ateistów księża.

    Pozdrawiam cię z szacunkiem dla twego upodobania do łupu cupu 110 V / 220 V i 100 amperów.

    Big bit może być piękny!

    Obejrzyj i posłuchaj:

    https://www.youtube.com/watch?v=TjOpEGf5zqI&list=PLOHkatqk0K5vHO7pLSKx-YuazYbkTDkAU&index=5

  21. @@zna.czek & bubreco
    Albo gdy zażąda portretu trumiennego. I cały pogrzeb na nic! Bo to potrwa.

  22. zna.czek
    Z dedykacją dla Ciebie

    Biegło dziewczę po rosie, a za nim ktosię.
    Dziewczę się poślizgło, upadło mu mydło.
    Jak tu się myć, pomyślało
    A ktosię już je dopadało
    Myjmy się więc wspólnie
    Radośnie powiedziało
    Bo mówiąc ogólnie
    Najważniejsze jest ciało
    Póki skroś nie uleciało

  23. mag
    10 lipca o godz. 17:43

    Ale jak rodzina aktywnie zainteresowana i zaradna, to ma już kilka takich konterfektów, parę wersji testamentu in blanco i umówione miejsce na Powązkach na środę 🙂 .

  24. Słyszałem, że Polska Agencja Kosmiczna opracowuje rakietę, która pozwoli dopadać pedofilów na…Andromedzie. Paliwem tejże rakiety mają być modlitwy tzw. wiernych. Tyle na razie wiadomo. Wobec ogromnego upustu waluty z budżetu na różnorakie ,,plusy” zgromadzeniem funduszy zajmie się niezawodny w tej kwestii Ociec Rydzyk.
    Kosmodrom ma się znajdować w Licheniu

  25. Slawczan
    10 lipca o godz. 19:48
    Rakieta będzie na węgiel. Maszynista będzie z tendra szuflą wrzucał wegiel do paleniska, a stamtąd podgrzana woda zamieni się w parę i ta para, buch, buch, będzie napędzać tłoki. Rakieta bedzie miała gwizdek. Ojciec redaktor zatrudnił katolickich inżynierów, ktorzy mu taką rakiete narysowali.Będzie droga. no trudno, postęp kosztuje, ale warto w postęp inwestować, na który owieczki i barany się złożą.

  26. Lewy niedowiarku – wungiel? WTF? Piszesz o kosmosie i wungiel? Wungiel jezd nam potrzebny tu i teraz. Przypominam, że Matołuszek obiecnął nom milion, MILION elektrycznych aut. Skiyndy wziunć tego prundu? Wuchte prundu. Z wiatru? Od wiatroków krowy przestajom dawać mlyko a młodzi popadajom w nałogi. Ze słuńca? To nie Afryka (całe szczynście). Wungiel dla Poloków. Przypominom, że Matołuszek obiecywał INNOWACYJE. Rakita na energie duchowom – i eko i nowoczesna. Kolektory te najwinksze już som: Lichyń (jako kosmodrom tyż dlatego że w środku Polski – utraty energii podczas przesyłu bydom mnijsze) Opaczność Boska (tu dużo lewactwa warszawskiego – inwestycja niepewna).
    A jak nie pójdzie to zrobiymy jak Ty godosz: na wungiel. Tam dużo brunatnygo a bunatny tero to modny kolor. A jak i to nie da rady: to sie powi, że dlatego, że un brunatny był.
    A pedofile? Ja bym przetrząsnął budowy. Te gdzie powstaje te obiecane 3mln mieszkań. Jak się ich tam połapie to wytłumaczy gdzie te mieszkania (a w zasadzie ich brak) – Bo to wszystko wina pedofili.

  27. Żarty żartami ale to klasyka: Im bardziej Kubuś szukał Prosiaczka tym bardziej go nie było.

  28. @Slawczan
    „Wuchte prundu. Z wiatru? Od wiatroków krowy przestajom dawać mlyko…”

    To jakiś pidżyn?

  29. Wszem i wobec

    Załoga Żółtej łodzi podwodnej począwszy mniej więcej od 53:12 filmu znajduje się na dziurawej powierzchni. I w następnych sekundach artyści są coraz biedniejsi, bo wkładają dziury do kieszeni.

    Byłem już wąsaty, gdy się dowiedziałem, że gdy artyści się spotkają, to rozmawiają o pieniądzach.

    Biedę to można znieść.
    Ale latać w młodości za młodziankami i nie oberwać to sztuka!

    https://www.youtube.com/watch?v=mns9VeRguys

  30. Slawczan
    10 lipca o godz. 21:23

    Mój komentarz
    Fajno ślunsko godka (dobrze napisałem?).
    Pzdr, TJ

  31. Wuchta prundu to nie po poznansku?

  32. Jak można przerobić niechciany billboard (przeciw małżeństwom jednopłciowym) na swoje 🙂
    https://www.abc.net.au/news/2019-07-10/pizza-shop-workers-alter-an-anti-ssm-billboard-in-launceston/11296972

  33. @mag
    10 lipca o godz. 18:00

    Biegło dziewczę po rosie,
    Dłubało palcem w nosie.
    Zarzuciło ją na zakręcie,
    Obróciło na lewej pięcie,
    Upadła bidula na plecy,
    Pozbyła się przy tym kiecy.
    I cóś jej się przywidziało,
    Że czegós jej było mało.
    A morał z tego: głuptasku,
    Biegaj po rosie w kasku.

  34. Qba
    Dziewcze moralu usłuchalo
    W kask się szybko odziało
    Pobiegło i mu się urwało
    film oraz poranne kakao.

  35. Qba 10 lipca o godz. 23:58
    Marnujesz się.
    Z drugiej strony cieszę się, że nie wykorzystujesz talentu… strach się bać co by było gdybyś tak jak np. Wolski przystał do bandy pisoidów np. jako „ocieplający rzecznik prasowy” jakiegoś Szczególnie Odrażającego Dupka.

  36. Wczoraj wygóglowałem sobie i posprawdzałem googlowania rezultaty na więcej niż tylko pierwszej stronie.
    Nazwisko księdza, który kiedyś, jak mi się wydawało, miał całkiem sensownie pod sufitem, a potem jego nazwisko znalazłem na liście IPN jako TW „Ojciec”.
    Józef Szańca.
    Ponieważ jak wiecie jestem wyczulony na propagnadowe narzędzia współczesnych kościelnych mass mediów, to znalezienie w internecie omówienia wewnątrz-szkolnej ulotki, ulotki za pomocą którą Szańca chciał wpływać na polityczne postawy swoich licealistów jest dla mnie szczególnie silnym argumentem za tym, że albo:
    1/ zawsze był taki tylko ja jako maturzysta byłem młody i głupi i dałem się omamić
    2/ człowiek całkiem się zmienił i stał się tepym rydzykowco-pisowcem

    **************************************************
    O. Józef Szańca czuje się prześladowany przez KOD
    Przez Piotr Kanikowski / 12/02/2016 / 8 Comments
    – KOD-owcy mnie prześladują i ścigają. Tak jak w stanie wojennym się czuję – mówi o. Józef Szańca, franciszkanin, dyrektor Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego w Legnicy. Za atak ma ujawnienie przez portal E-legnickie treści politycznych agitek, którymi liceum zachęcało swoich uczniów do udziału w prawicowej kontrmanifestacji z 23 stycznia.
    – To są nasze wewnętrzne tajemnice. Jakim prawem się o tym pisze! – oburza się ojciec dyrektor.
    Józef Szańca nie zaprzeczył jednak, że przed sobotą 23 stycznia, gdy KOD przygotowywał manifestację w obronie demokracji na legnickim Rynku, na dzienniczki elektroniczne uczniów Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego została rozesłana zachęta do udziału w kontrmanifestacji Narodowców RP. KOD-owców przedstawiono w niej jako targowiczan i postkomunistów, którzy chcą obalić legalnie wybrane władze Rzeczypospolitej i przejąć rządy w kraju. Informacja ma tytuł “Pomoc, modlitwa za Ojczyznę”.
    “Bardzo wielu szlachetnych ludzi, dobrych Polaków, prawdziwych patriotów prosi, by przybyć w sobotę na g. 12 na Rynek w Legnicy dla poparcia obrony demokratycznie wybranego Prezydenta Rzeczypospolitej i Rządu w naszej Ojczyźnie. Jest to legalna, pokojowa manifestacja. Ludzie “targowicy” czy postkomuniści bowiem zamierzają dobijać się znów do władzy. Nie mogą pogodzić się z tym, że ich nie wybrano. Przyjdą oni, żeby straszyć, kłamać, burzyć, skłócić… Nade wszystko zachęcamy się wzajemnie do modlitwy za Ojczyznę, za prawowicie wybranych Prezydenta i Premiera także za wrogów Kościoła i Polski” – głosiła agitka rozesłana do uczniów Katolickiego Liceum Ogólnoszktałcącego im św. Franciszka z Asyżu w Legnicy.

    http://24legnica.pl/o-jozef-szanca-czuje-sie-przesladowany-przez-kod/

    *****************************************************

    LEGNICA. Katolicka szkoła angażuje uczniów w politykę
    Opublikowany: sob, Lut 13th, 2016

    Uczniowie ogólniaka przeciw postkomunistom i targowicy. Tak chcą władze katolickiej placówki, zachęcając swoich podopiecznych do udziału w politycznej manifestacji.
    Dyrekcja Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego w Legnicy nakłaniała swoich uczniów do udziału w demonstracji środowisk patriotycznych, które protestowały w centrum miasta 23 stycznia w kontrze do Komitetu Obrony Demokracji. Władze szkoły rozesłały informację w dzienniczku elektronicznym w przeddzień manifestacji w późnych godzinach wieczornych.
    W treści tego specyficznego ogłoszenia, opublikowanej na portalu e-legnickie.pl, czytamy: „Bardzo wielu szlachetnych ludzi, dobrych Polaków, prawdziwych patriotów prosi, by przybyć w sobotę na godz. 12 na Rynek w Legnicy, dla poparcia, obrony demokratycznie wybranego Prezydenta Rzeczypospolitej i Rządu w Naszej Ojczyźnie. Jest to legalna, pokojowa manifestacja. Ludzie „targowicy” czy pokomuniści bowiem zamierzają dobijać się znów do władzy. Nie mogą pogodzić się z tym, że ich nie wybrano. Przyjdą oni, żeby straszyć, kłamać burzyć, skłócić… Nade wszystko zachęcamy się wzajemnie do modlitwy za ojczyznę, za prawowicie wybranych Prezydenta i Premiera, a także za wrogów Kościoła i Polski”.
    W piątek (12. bm.) szkoła była zamknięta. Na sygnał dzwonka, usytuowanego tuż przy drzwiach wejściowych, nikt nie reagował. W szkole jednak sekretariat był czynny. Telefon odebrał dyrektor placówki, ojciec Józef Szańca. Zapytaliśmy, kto i dlaczego rozesłał do uczniów taką wiadomość.
    – Nie, nie, nie będę o tym z panem rozmawiał. Do widzenia – słychać trzask odkładanej słuchawki.
    O komentarz poprosiliśmy księdza Waldemara Wesołowskiego, rzecznika diecezji legnickiej.
    – Szkoła nie podlega jurysdykcji biskupa legnickiego i nie mamy wpływu na jej funkcjonowanie. Moim zdaniem jednak to i tak wewnętrzna sprawa szkoły. Poza tym treść tego powiadomienia na pewno nie była skierowana do uczniów, ale do rodziców – sugeruje ksiądz rzecznik.
    Jednak placówka, choć prywatna, ma uprawnienia szkoły publicznej i podlega kuratorium oświaty.
    – Sprawę bada już dolnośląskie kuratorium oświaty, będziemy wyjaśniać tę sytuację – informuje Krystyna Kaczorowska, rzecznik Dolnośląskiego Kuratorium Oświaty we Wrocławiu.
    Jak udało nam się ustalić, część młodzieży szkolnej przyszła na manifestację, chociaż uczniom nie podoba się, by angażowano ich w bieżącą politykę. Z mediami oficjalnie rozmawiać nie chcą. Obawiają się, by nie odbiło się to na ich sytuacji w szkole.
    W najbliższą niedzielę (14 lutego) z okazji walentynek legnicki Komitet Obrony Demokracji organizuje kolejną manifestację w mieście. Demonstracja ma się odbyć pod pomnikiem satyrykonowego Filipka przy ulicy Najśwętszej Marii Panny. Narodowcy już zapowiedzieli, że i tym razem będą kontrmanifestować. Chcą się zebrać po drugiej stronie ulicy, w okolicach dawnej Savii. Czy z polecenia swoich pedagogów uczniowie popularnego w mieście „katolika” kolejny raz wspierać będą narodowców?

    http://regionfan.pl/legnica-katolicka-szkola-angazuje-uczniow-w-polityke/

  37. Warsztaty medialne w Legnicy

    4 listopada 2015 19:05/w Informacje, Polska
    Radio Maryja

    Młodzież z Legnicy uczestniczyła dziś w warsztatach pt.: „Zrozumieć media”. Zajęcia poprowadzili specjaliści z TV Trwam, Radia Maryja oraz Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.
    Podczas warsztatów medialnych uczniowie poznali zasady funkcjonowania mediów oraz mieli możliwość wystąpić przed kamerą, wcielając się w rolę dziennikarza i prezentera. W trakcie zajęć praktycznych mogli nauczyć się krytycznego spojrzenia na świat środków społecznego przekazu i jak zauważa o. Józef Szańca, dyrektor Zespołu Szkół Katolickich im. św. Franciszka z Asyżu, jest to bardzo ważne w codziennym korzystaniu z mediów.

    – Żeby młodzież umiała patrzeć krytycznie, nie krytykancko, ale krytycznie i po prostu rzeczowo na ekran i słuchać różnych wiadomości, których jest przecież multum. To jest nieodzowne i jeśli pojawiają się takie możliwości, to dla mnie jest to fenomen – stwierdził o. Józef Szańca.

    Z warsztatów zadowolona jest młodzież, która chętnie brała udział we wszystkich częściach warsztatów.

    – Bardzo mi się podobały te warsztaty. Podobało mi się to, że pokazano jak jest naprawdę, że manipuluje się nami w takich niby drobnych rzeczach, ale istotnych moim zdaniem – powiedziała jedna z uczennic Zespołu Szkół Katolickich im. św. Franciszka w Legnicy.

    Organizatorami spotkania był Zespół Szkół Katolickich im. św. Franciszka z Asyżu oraz NSZZ „Solidarność”. W warsztatach wzięło udział ponad 300 osób.
    Wyjazdowe warsztaty „Zrozumieć media” – na zaproszenie dyrektorów szkół – są organizowane przez Telewizję Trwam, Radio Maryja oraz Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu w całej Polsce.

    http://www.radiomaryja.pl/informacje/warsztaty-medialne-w-legnicy/

  38. @zza kałuży
    11 lipca o godz. 0:16

    Dzięki za uznanie.
    Nie piszę za pobraniem,
    Bo pisanie by mi zbrzydło,
    Gdybym to robił dla Szydło.

  39. @mag
    11 lipca o godz. 0:15

    Warto się obudzić o brzasku,
    By ujrzeć dziewczę tylko w kasku.

  40. https://www.youtube.com/watch?v=r156HpZLDnA
    Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak naprawdę wygląda „ciemny lud” to obejrzyjcie, jeśli dacie radę nie zakipieć ze złości i bezsilności jednocześnie. Te wypowiedzi są PORAŻAJĄCE, ODRAŻAJĄCE I PRZERAŻAJĄCE równocześnie. Podobnie jak obserwacja dzisiejszej TV projekcji „Wołyń” W. Smarzowskiego.

  41. @mag
    11 lipca o godz. 0:15

    Bo moje kanony piękności
    Obejmują również nagości.

  42. Czy funkcjonariusze Kościoła komunikują się na piśmie?
    W każdej sprawie, nie tylko w sprawie uzgadniania reakcji czyli przekazu dnia, na temat kolejnych kamieni milowych pedofilskiego skandalu?
    Co ich nauczyło doświadczenie z innych krajów?
    Czy mają watykańskie dyrektywy?
    Czy u nich panuje bałagan czy raczej są dobrze zorganizowani i jakieś jednak wewnętrzne instrukcje, w formie regulaminów, instrukcji, zaleceń, są pisane, są rozsyłane?
    Z krajów do krajów, a raczej z krajów do centrali a potem, z centrali do wszystkich krajów?
    Czy wszystkie z nich są jawne i znamy ich treść z mediów?
    Czy istnieją także tajne instrukcje na temat reagowania na kolejne odsłony pedofilskiego (i każdego innego naruszającego dobry imydż instytucji) skandalu?
    A w ramach każdego kraju?
    Na przykład w Polsce?
    Jak wyglądaja tam walki frakcyjne?
    Kto i z kim się kłóci, drze koty?
    Jak sie pilnują aby te walki nie wychodziły na zewnątrz?
    Jak bardzo zazdroszczą Rydzykowi?
    Jak bardzo go za jego biznesowo-organizacyjny sukces nienawidzą?
    Jak wygląda ich wspólpraca między krajami?
    Jak np. godzą oficjalną linię nagonki na Niemców-zawsze okupantów, bandytów, oprawców winnych odszkodowań, linię ich politycznego sojusznika ze współpracą między episkopatami?
    Jak są odbierana np. w USA, a szczególnie w archidiecezji chicagowskiej działalność polskich księży, a szczególnie redemptorystów z Radia coMaryja?
    Jak najwyżsi funkcjonariusze tamtejszej archidiecezji patrzą na wyciąganie od polonusów, czyli nominalnie tamtejszych parafian, zobowiązanych do świadczenia na rzecz lokalnych parafii, forsy na rzecz biznesów Rydzyka, przecież w lwiej części w Polsce, a co dopiero na rzecz dziesiątków polskich parafii Podlasia i Podhala?
    czy miejscowi księża i najwyżsi urzędnicy odbierają to jako bezczelne kłusownictwo odbywające się w ich lesie?
    Czy miejscowi dostają ich część?
    Czy, trzymani za twarz amerykańskim prawem, zazdroszczą polskojęzycznym mediom w Chicago zdominowanym przez sukienkowych z Radia coMaryja bezkarności zaangażowania politycznego na rzecz polskich spraw, dziejących się w Polsce?

    itd.
    itp.

  43. A ja, kochani moi sie rozmarzylem kiedy pan prezes o tym rabaniu reki zapodal. I to zgodnie z obowiazujaca polityka historyczna!
    Nie ta co to pisze na nowo historie ale prawdziwa. Bo kiedys, w mlodosci mej uslyszalem prawie identyczne nawolywanie do rabania rak podniesionych. Na Polske i partie w wykonniu pana Cyrankiewicza w pamietnym Grudniu.
    Jednak historia lubi sie powtarzac, ale z rozrywki to powtorka chyba pozytywna bo i pana Cyrankiewicza i tow Gomulke diabli zaraz potem wzieli.
    PS
    Ja te grozby pana Cyrankiewicza mam nagrane na historycznej tamie magnetofonu ZK 120. W Gdansku nagrywalem co jest istotne bo w reszcie Polski podobno transmisje z radia Gdansk jakos slychac nie bylo.

  44. josif2

    Cyrankiewicz, czerwiec 1956:
    ‚Każdemu, kto podniesie rękę na władzę, władza tę rękę odrąbie ‚

    Nie sadze, zeby to powtorzyl w Gdansku, grudniu 1970, bylby nieoryginalny…ale skoro nagrales to w Gdansku, nie bede sie klocil.

  45. josif2
    11 lipca o godz. 2:31
    Ja te grozby pana Cyrankiewicza mam nagrane na historycznej tamie magnetofonu ZK 120.
    Po pół wieku nie wszystkie taśmy dadzą sie odtworzyć bezproblemowo. Nie to, żebym krakał, ale…

  46. @@act 11 lipca o godz. 4:30
    Cyrankiewicz, czerwiec 1956:
    ‚Każdemu, kto podniesie rękę na władzę, władza tę rękę odrąbie ‚
    Nie sadze, zeby to powtorzyl w Gdansku, grudniu 1970,

    Hi, hi, hi, no co kto zwraca uwagę; ja na pier*oły techniczne, ty na merituma!

  47. Kiedyś za komuny władze rzuciły takie hasło „Tysiąc szkół na tysiąclecie”. Po co ? sie pytam. Po to by szerzyć ciemnotę, obskurantyzm, bolszewizm.
    Ale tamte ponure czasy zostały wyrzucone na smietnik historii.Nastała epoka katolickiego oświecenia, pobudowano nie tysiąc a tysiące kościołów, skąd promieniuje prawdziwa wiedza i owe wartości, które komuna usiłowała zadławić
    Komuna była przaśna, wulgarna, prymitywna, ordynarna a w swych poczynaniach charakteryzowała się małością, skąpstwem. Bo wprawdziie wybudowała te 1000 szkoł, ale co znaczy tysiąc wobec milionów Morawieckiego. To jest zupełnie inny wymiar, europejski, światowy, galaktyczny.
    Wiecie, że za komuny w tych pożal się boże szkołach zamiast o Jezusie uczono o Darwinie, że jesteśmy od małp. Że pan Jezus pochodzi od małpy ?

  48. @Lewy 11 lipca o godz. 5:55
    Wiecie, że za komuny w tych pożal się boże szkołach zamiast o Jezusie uczono o Darwinie,

    @Lewy, błagam, tylko nie bezosobowo!
    Ja wysłuchałem za wiele tysięcy godzin programów Radyja coMaryja abym teraz nie reagowął alergicznie na wszelkie formy bezosobowe!

    To jest jeden z kamieni węgielnych radiomaryjnego języka!

    A rzeczywistość, polska czy wolska, peerelowska czy przedwojenna, była i jest taka, a z pewnością taka była za PRLu, że pani od biologii w szkole uczyła o Darwinie a popołudniami szyła komunijną sukienkę dla córki. Sama albo u krawcowej. Aby była taaaka najśliczniejsza na świecie! Sukienka i córka.
    Córka na lekcje religiii do salki parafialnej chodziła, do pierwszej komunii poszła, bierzmowana była (brak sukienki i prezentów, dlatego to jest mało ważny sakrament), ślub kościelny brała, (prześliczna sukienka numer 2!), swoje dzieciaczki chrzciła (sukienka do chrztu jest!), studia z biologii kończyła, szła do szkoły i na lekcjach biologii o Darwinie uczyła.
    Tak jak jej mama.

    A to Polska/Wolska (niepotrzebne podkreślić) właśnie.

  49. @Optymatyk
    11 lipca o godz. 0:48

    …. jak naprawdę wygląda „ciemny lud”…

    Parochializm, wiara w „idola” i Efekt potwierdzenia!

    Prokuratura, sądy i kuria powinny starać się o uzyskanie publicznego przyznania winy przez wielebnych pedofili, choć nawet może i to nie dotarłoby do głów.

  50. Jak celnie zauważył Lewy, ściganie pedofilących Dzieciątka Boże murarzy, zbrojarzy-betoniarzy, no i koniecznie drukarzy (co to odmawiają drukowania sodomitom, bo są sodomity) po całym kosmosie, wymaga posiadania odpowiedniej rakiety, napędzanej węglem. Węgiel to nasze Dobro Narodowe, prawem chronione.
    Kosmos jest długi i dosyć szeroki, prawie tak Wisła nad którą fruwała Maryja (i powinna tego lata też fruwać: ludność się topi, trzeba czuwać), więc napęd musi być jednak na węglu brunatnym: też dobry, a tańszy. W wydobyciu.

    Mogłaby być rakieta napędzona atomem, ale nasz atom jest taki, że od pięćdziesięciu lat się do niego przymierzamy i im bardziej przymierzamy, tym mniej go mamy. Bo jak się nie przymierzaliśmy, to go mieliśmy pod Kowarami, w dodatku był to jedyny katolicko-socjalistyczny atom, a teraz nawet samego katolickiego atomu nie mamy.

    Dobry byłby też napęd na procenty, w tym mamy doświadczenie, ale trzeba by ustabilizować zawartość procentów w procencie bimbru, z ym to bywa różnie, a rakieta procentowa ma lecieć prosto a nie krzywo, bo pedofila w kosmosie nie capnie.
    No i jest problem zasadniczy, że producenci mocnych procentów chcą za procenty tak zwanej kasiorki, a nie, że dla Dobra Narodu. Dobro Narodu zachodzi dopiero po uiszczeniu:
    Józek, tera ci dobrze?
    O kuwa, tera je dobrze!

    No i tu dochodzimy do napędu na sposób szczególny, jak nas zawsze pouczał nasz przyjaciel Lolek: napęd na wiarę.
    Napęd na wiarę może być przełomowy: konstrukcja silnika prosta, właściwie to on w ogóle nie występuje. W tym mamy doświadczenie: za trzy lata ma jeździć po Polsce milion katolickich, patriotycznych aut elektrycznych. Silna wiara, że tak będzie, napędza Polaka, a nawet Morawieckiego z Szydło i ich właściciela z ławy.

    Katolicką elekryczność mamy juz od dawna, do zrobienia został tylko ładny samochodzik. Wiarę mamy nawet w nadmiarze, w kosmos frunie i przywołuje tego, którego ciągle przywołuje, a on sie Polską ciągle zajmuje. Dlatego Maryja fruwa.

    Teraz tylko kroczek dalej, całkiem łatwy: rakietowy napęd na wiarę i złapiemy każdego fujarę, który wyciągnąwszy fujarę pedofili niesłusznie Dzieci Boże. Albowiem pedofili murarz oraz piekarz. Jak pedofili proboszcz z biskupem, pedofilenie jest słuszne, bo wiecznotrwałe: dwa tysiące lat i ilu spedofilonych biskupimi pedofileniami nam wyznawców biskupa wyrosło bardzo chwacko! Na nich spoczywa potęga Kościoła i wszyscy są zadowoleni. Nawet – i zwłaszcza – sodomita, też przecież katolik. I nie tylko zwykły katolik katolik, ale prawie każdy biskup.

  51. @basia.n
    10 lipca o godz. 11:46

    Herstoryk
    10 lipca o godz. 8:45

    Jeśli chodzi o Jawada Maroufi- to zdecydowanie „nie”
    To na granicy kiczu. Taki mix, zbliżanie się dwoch w ten sposób kultur nie zdaje egazminu.

    Prawda, muzyka jest repetytywna, monotonna i niewyrafinowana, ale należy mu się pewne uznanie za próbę budowania mostów. Jednym wychodzi, innym nie, kwestia talentu i podejscia.

    Może spodoba Ci się suita Heshmat’a Sanjari, Persian Pictures?

    Dzięki za oboje Zadeh’ów, dobre, jakoś przegapiłem tą Aziz’ę wcześniej. Teraz zacznę odsłuchiwać.

    Anuar’a Brahem lubię i często słucham.

  52. @zza kałuży

    Mam autoironiczny stosunek do siebie.
    Gdy piszę o poprawie samopoczucia w 75-m roku życia, to nie mam wątpliwości, że już, lub za chwilę będę sobie musiał nasilić, aby przypomnieć sobie jak ma na imię moja stara.

    Co już wyraziłem odsyłając do piosneczki Tadeusza Chyły Spis.

    Natomiast już 70 lat jestem uczulony ( całe lata nieświadomie ) na każdy, wszyscy oraz powinni.

    Oni. To znaczy kto?
    Czy dzieci polonusów ( myślę o dzieciach i młodzieży, a nie o dorosłych ) słuchają Radio Maryja? Wątpię.

    Jednym z najbardziej kłamliwych mitów Polskich jest Front Jedności Narodu.
    Fałsz był tak mocny, że gdy wybuchła Solidarność to liczba aut osobowych w Polsce była mniejsza, niż liczba księży. ( świadomie piszę w jackokurszyźnie nie dbając o sens słowa liczba ).

    I poparcie dla solidarności przejawiało się tym, że w miastach tramwaje zjeżdżające do zajezdni przestały zabierać pasażerów, którym to po drodze.

    I tu wraca do mnie pojęcie zakotwiczenia oceny.

    Kotwica jest umocowana u Kiepskich. Fredek i Paździoch pilnują, aby nikt nie podniósł.

    Nie popisuję się zwierzęcą nienawiścią do religii.
    Być może dlatego, że będąc dzieckiem wojny ( po tygodniu od narodzin poszedłem do Powstania i rozlepiałem Manifest PKWN ) schylam się ku stosowaniu delikatnych lub brutalnych negocjacji zanim będzie walka.

    W czasach studenckich krążył wokół mnie żart, że najatrakcyjniejsze są bale maturalne w żeńskich liceach zakonnych. Taka męcząca szantrapa jak miała by też szansę.

    Deklaracje i teatr ceremonii religijnych, to jedno, a metaafizyka drugie.

    Nie mam wątpliwości, że rodzinna zakonnica część wakacji spędzi na szkoleniach mówiących o tym jak wyłuskać zakonnice będące kandydatkami na katechetki i mające upodobania do bicia.

    Rodzinna zakonnica spędza urlop ( nie dziś, piszę o ostatnich latach ) na wędrówkach górskich. I jest jej coraz trudniej znaleźć siostrzyczkę chętną na wysiłek.

    Im mniej misjonarek i misjonarzy, tym głośniej gardłują Zbawcy Polski o Wybranym Narodzie i Powierzonej Mu Misji.

    Telewizja polska ( tzn: nad Odrą i nad Wisłą ) pokazuje bielanki i ministrantów oraz baldachim na Pasterzem i Hostią.

    Gdyby nie Hurkacz i niewidoma tancerka to nie było by młodego do pokazania.

    Jestem człowiekiem niedbałym. Wylegitymowałem się recepcjoniście przychodni zdrowia i żona zaczęła uzgadniać szczegóły opieki nad swoim zdrowiem. I słyszy szept: Pani tata znakomicie wygląda. Bo żona ma hysia i znudziła się już dawno jej moja kpina:
    Mężczyzna może być głupim chamem, ale musi być uczesany.

    Według mnie, powinien przede wszystkim mówić to, w co naprawdę wierzy.
    Ponoć aktualna cena hejtu wacha się około 2 PLN za komentarz.

    Dlatego nie warto pisać komentarzy zdaniami mającymi więcej niż pięć słów.

    Wiara w pieniądza po śmierci Lota ani wzrosła, ani zmalała.
    Niekiedy coś w kominie załkła.

    Niekiedy uda mi się kogoś moim komentarzem odbarczyć.

    Nie ma w Warszawie problemu przechyłu ku państwu religijnemu.

    Jest przechył do Grójca, tak pogardzanego przez dziesięciolecia.

    Warszawskie dziewczęta i warszawscy chłopcy mogą uczęszczać do grójeckich liceów.
    Jedyne 30 km i autobus co 10 minut.

    Zajmowanie się staruszkami w Polsce, to zadanie dla 9 geriatrów jakich mają.
    Jeśli władza nie opamięta ( nie ma złudzeń, że się opamięta ) to nie starczy lekarzy na wszystkie stwierdzenia przyczyny zgonu: samotny, zaniedbany katar i nie miał kto wyłączyć Radio Maryja

    Ja i żona mamy statystycznie rzadkie defekty zdrowia. Mnie musi bardzo zaboleć, abym się skrzywił. Gdy nie ma liści, to widzę w oddali jeden z bloków Centralnego Szpitala Klinicznego. Ja to mam szczęście. Rozumiem co to jest kwantyfikator.

    Niekiedy i gdzieniegdzie udaje mi się nie zanudzić rozmówcę.

    Zwariowałem na starość i budzę się letnim świtem.
    Komu świta, temu świta.

    Do rządzenia są potrzebne trzy rzeczy:
    młodzież, młodzież i młodzież.

    Nie ta szwendająca się po galeriach handlowych przez najbliższy rok szkolny.
    Wczoraj usłyszałem, że statystycznie to miejsc w liceach jest dosyć.

    Statystycznie, to ja wyglądam lepiej niż rówieśniczki i rówieśnicy, których podziwiam.
    Szukam dzieci do podziwiania. Dobra zmiana już swoje wysłała za granicę.
    Niech drugi sort zrobi to samo ze swoimi.

    ***

    Macierewicz jest potrzebny Kaczyńskiemu.
    Może rzec: Aż takim idiotą nie jestem.

    Nie jestem aż tak głupi, aby uczestniczyć w wojenkach staruszek i staruszków.

  53. @zza kaluzy
    odkurze magnetofon, tasme znajde, i sprawdze…
    A co do powtarzania hmmm w koncu dr Geobels twierdzil ze klamstwo powtarzne 1000 razy…to i w niebo i pieklo sie uwierzy.
    W ojca Rydzyka tez i w niewinnosc ksiezy pedofili jak najbardziej.
    Juliusz Cezar twierdzil, ze „Fere libenter homines id quod volunt credun” co znaczy, ze ludzie wierza w to co chca wierzyc.
    Ale nie powiedzial dlaczego.
    Moze dlatego, ze im sie to oplaci? Kto to wie…

  54. @basia.n

    PS. A tu jest inna Szeherezada – https://www.youtube.com/watch?v=OrKX0_rWrNY

  55. @
    Gdy człowiek nic nie ma, choć tyra,
    Zostaje mu tylko satyra.

  56. Qba
    11 lipca o godz. 8:58

    @
    Gdy człowiek nic nie ma, choć tyra,
    Zostaje mu tylko satyra.

    Człek, satyrą przejęty
    powtarza ją po raz enty
    więc jak go boleść złoży
    powtarza:
    chwała, żem takich czasów dożył!

  57. @Tanaka
    11 lipca o godz. 9:06

    A jednak mamy przykłady
    W historii pełnej szuflady,
    Gdy komediant zostaje prezydentem.
    Zamiast powtarzać mowy nadęte
    Wolę walić po głowie bandurą.
    Przynajmniej jest mniej ponuro.
    Poza tym, jest mniejszym grzechem
    Zabicie przeciwnika śmiechem.

  58. @Tanaka 11 lipca o godz. 7:38
    Dobry byłby też napęd na procenty, w tym mamy doświadczenie, ale trzeba by ustabilizować zawartość procentów w procencie bimbru, z ym to bywa różnie, a rakieta procentowa ma lecieć prosto a nie krzywo, bo pedofila w kosmosie nie capnie.

    Mamy, mamy doświadczenie!

    Dokładnie tak jak w tym starym dowcipie o rosyjskim „uczonym”, który cośtam wynalazł, ale u Niemca na strychu.
    Nazwa wynalazku (i nazwisko uczonego) zmieniają się w zależności od wersji żartu.

    Alkoholem (bardzo silnie procentowym!) napędzali Niemcy rakietę V2.
    A pompę pompujacą owo paliwo napędzali (także bardzo silnie procentową!) wodą utlenioną, która wtedy nazywa się już uczenie „nadtlenek wodoru”.
    Tym (w tej wersji żartu) „polskim” wynalazcą, który to wynalazł u Niemca na strychu był profesor Marceli Struszyński. W dramatycznych okolicznościach, to say the least.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Marceli_Struszy%C5%84ski

    Okazuje się że współczesnie, już bez żartów, w Polsce prowadzi się badania nad produkcją tzw. HTP czyli High-Test Peroxide, co jest bardzo wysoko stężonym nadtlenkiem wodoru, tym razem w roli głównego paliwa rakietowego. Jednoskładnikowego!

    https://edukacja.dziennik.pl/eureka-dgp/artykuly/485645,eureka-dgp-kosmiczny-odlot-z-nadtlenkiem-wodoru.html

    Jak Rydzyk wyczuje pismo nosem i w to zainwestuje to jeszcze ma szansę przejść do historii jako wynalazca, naukowiec i drugi Kopernik.
    Też z Torunia…

  59. miało być polskim „wynalazcą” a nie „polskim” wynalazcą, ale to przecież i tak żarty

  60. Herstoryk
    11 lipca o godz. 8:00
    Zgoda – każdy wysiłek budowania mostów w tym kierunku zasługuje na uznanie.
    Heshmat Sanjari – to zupełnie inna półka.Nie znałam go,zajrzałam do wikipedii i słucham teraz .
    Ten kompozytor miał szczęście urodzić się wcześniej i mieć szansę studiować jeszcze w czasie panowania szacha w konserwatorium w Teheranie i wyjechać dalej na studia w Europie w Wiedniu i Swarowskiego ( gdzie byli też Zubin Metha i Claudio Abbado) Otrzymał więc bardzo gruntowne wykształcenie i kontakt z muzyką zachodu. To przyniosło rezultat. Suita, którą zaprezentowałeś jest dobrym przykładem świetnej techniki kompozytorskiej przynoszącej motywy orientu.
    Ale kiedy nastal czas ajatollahów , to wszystko się zmieniło.
    Przypomina mi to okres rewolucji kulturalnej w Chinach (chociaż tam było to jeszcze bardziej ekstremalne)
    Więc dopiero Izaak Stern w czasie swojej pierwszej wizyty w Chinach zaczął uczyć dojrzałych muzyków rozumienia muzyki Mozarta…
    Z podziwem można tylko slyszeć teraz rezultaty muzyczne .
    Chociaż bardziej w jako odtwórcy, niż kompozytorzy.

    Jeśli chodzi o Zadehów – to tak, jak już wspomniałam, rozwoj muzyczny w dawnych republikach radzieckich był ogromny, a talentown nigdy nie brakowało.
    Stąd zawsze ta znakomita technika.Aziza wychowywała się praktycznie u ojca na estradzie. Wolno jej było tam przebywać.Czasem dostawala instumenty perkusyjne do towarzyszenia zespolowi.
    Tragiczne, że Vagif zmarl w czasie jednego z występów na estradzie…
    A Aziza rownież znakomicie śpiewa – ponieważ otrzymala rownież wykształcenie wokalne od matki śpiewaczki
    Mam z nią 5 różnych albumów . Na każdym z nich coś nowego i oryginalnego.

    Aziza Mustafa Zadeh – Always (trio) live 2009.

    Nie wymieniliśmy jeszcze jednego bardzo ważnego twórcy i wykonawcy – Dhafer Youssef.
    Ale to trzeba lubić i rozumieć 🙂

  61. Mieliśmy długą dyskusję, gdzie pojawiło się wiele elementów. Europosłowie przypominali, co premier Szydło robiła z unijnymi flagami, jak jej rząd traktował ludzi z niepełnosprawnościami czy jak rozgrywana jest teraz sprawa homofobicznego komentarza pracownika IKEI – powiedział „Rzeczpospolitej” Robert Biedroń, lider Wiosny oraz eurodeputowany grupy Socjalistów i Demokratów.

    I to tak bardzo pisowców i polskich sukienkowych boli.

    Nazywaja to „donoszeniem do Brukseli”, bo po pierwsze jest to jeszcze jeden powód aby strzyknąć sobie jadem katolickiej miłości bliźniego a po drugie nie mieści się im w ich łbach, że idealne dla nich czasy międzynarodowej izolacji (błogosławione bądź wielowiekowe historyczne zacofanie, całkowita izolacja 99% polskiego społeczeństwa a na sam koniec błogosławiona bądź żelazna kurtyno!) się skończyły.

    I że nie tylko skutkiem „donoszenia” ale też na skutek nowoczesnej wymiany informacji posłowie Europarlamentu „tak po prostu”, jeżeli tego chcą, jeśli to ich interesuje, mogą sami się dowiedzieć co się w jakimś kraju świata, a z pewnością Europy – dzieje.

    Monopol sukienkowych i ich globalistycznej organizacji na wiedzę, na wiadomości, na wymianę informacji się właśnie skończył i mogą sobie tylko patrzeć, jak ginie on nawet wśród najbardziej moherowej parafiańszyzny, na najbardziej nawet zacofanym polskim za*upiu.

    Jakże podobne to zjawisko do procesów, które przyczyniły się do upadku Związku Radzieckiego. Nie tylko załamanie się gospodarki przeciążonej zbrojeniami i nawarstwianiem się idiotyzmów ichniego modelu ale też moralne zmęczenie konfrontacją widzianego z bliska i bez cenzury tzw. „zachodu” ze zdrowym rozsądkiem i tym, co pokazywały im ich własne oczy w ich własnym otoczeniu.

    Miejmy nadzieję, że nawet takie cyniczne cepy jak pisowi moherowcy , świeccy czy kościelni, w końcu dostrzegą, że nie każdy czarny nie mył się, że samo mówienie takich żartów jest obciachem, że nie każdy ciapaty zamorduje i zgwałci, i że zbrodnicze Niemki mogą mówic płynnie 6 językami, być lekarkami i mieć 6 dzieci, czyli rozkładać na łopatki laureatki pół miliona głosów w ich własnej konkurencji.

    No chyba, że te towarzystwo przelicza jednego syna-ale-księdza na setkę dzieci…

  62. @josif2
    11 lipca o godz. 2:31

    Ja te grozby pana Cyrankiewicza mam nagrane na historycznej tamie magnetofonu ZK 120. W Gdansku nagrywalem co jest istotne bo w reszcie Polski podobno transmisje z radia Gdansk jakos slychac nie bylo.

    Cyrankiewicz pofatygował się do Gdańska?
    Różne źródła podają, że 15. grudnia 1970
    „Od rana w Warszawie obradował najwyższy sztab kryzysowy pod przewodnictwem Władysława Gomułki. W jego skład obok I sekretarza wchodzili: przewodniczący Rady Państwa Marian Spychalski, premier Józef Cyrankiewicz, minister spraw wewnętrznych Kazimierz Świtała, minister obrony narodowej gen. Wojciech Jaruzelski, komendant główny MO gen. Tadeusz Pietrzak, kierownik Wydziału Administracyjnego KC Stanisław Kania oraz trzech sekretarzy KC, wśród nich Mieczysław Moczar.”

    17. grudnia
    „Wieczorem w telewizji wystąpił premier Józef Cyrankiewicz, który w pierwszej oficjalnej wypowiedzi na temat strajków na Wybrzeżu, podobnie jak w 1956 r. w Poznaniu, zwracając się do społeczeństwa jednocześnie uspokajał i groził.”
    https://dzieje.pl/content/nagrania-d%C5%BAwi%C4%99kowe

    Dzień wcześniej w telewizyjnym wystąpieniu wicepremier Kociołek nawoływał stoczniowców do powrotu do pracy.

    18 grudnia większość Biura Politycznego opowiedziała się za politycznym rozwiązaniem konfliktu. Decyzja ta była zgodna z sugestią przekazaną premierowi Cyrankiewiczowi przez Leonida Breżniewa i oznaczała klęskę Władysława Gomułki.

    Cyrankiewicz 1956 – Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie!

  63. @basia.n
    11 lipca o godz. 9:57

    Herstoryk
    11 lipca o godz. 8:00
    Heshmat Sanjari – to zupełnie inna półka.Nie znałam go, zajrzałam do wikipedii i słucham teraz .
    Ten kompozytor miał szczęście urodzić się wcześniej i mieć szansę studiować ….
    Ale kiedy nastal czas ajatollahów , to wszystko się zmieniło.

    Aminollah (André) Hossein był jeszcze wcześniejszy i żył głównie we Francji.

    To prawda, że na jakiś czas się zmieniło, zachodnią czy zachodniopodobną muzykę tępiono, ale kiedy opadł zapał rewolucyjny trochę się odwróciło. Konserwatorium w Teheranie nadal uczy, wydaje się płyty z muzyką poważną, własną i cudzą. Diabeł nie aż taki straszny, choć swoboda artystyczna jest wciąż mocno ograniczona, niestety, a Irańczycy komponują i grają głównie na Zachodzie a nie w domu.

    Aziza w rzeczy samej świetna!

  64. Dla zmeczonych pedofilia.

    W Szwecji jest firma Sraczyk Sp. z.o.o. (Bajamaja AB). Spolka zajmuje wypozyczaniem i obsluga sraczykow na dowolna impreze, okolocznosci, ilosc uzytkownikow, czas etc. jakby kto byl natychmiastowo zainteresowany. Festivale muzyczne i impresy wysoko sportowe i prywatne. Bardzo popularna…
    http://www.bajamaja.se/

    Ale nie to jest interesujace.

    Interesujace jest. Napor alpinistow i himalaistow (przyszlych) na najwyzszy szczyt Szwecji
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Kebnekaise
    wymusil decyzje umieszcenia na szczycie (helikopterowo) pewnej ilosci produktow firmy Sraczyk. Podjeto decysje o umieszceniu czesci „po drodze”, dla zmniejszenia naporu na widok szczytowy. Nie jest powiedziane ile sraczykow po drodze bedzie. Czy miedzy sraczykami rozpiete liny wspinaczkowe beda. Decyzja ta zostala wymuszona przez okoliczna ludnosc. Ze wzgledu na napor dotychczasowy. Zachodzi przytym niebezpieczenstwo. W rozwazaniach wzieto pod uwage nastepujace. Czesc kabnekaistow (alpinistow, himalaistow) moze byc nie zainteresowana wspinaczka wysokogorska. Oni moga byc zainteresowani zrobic kupe jedynie na najwyzszym szczycie. I selfie przy kupie. Co jescze bardziej napor na Kabnekaise moze zwiekszyc. O czym zawiadamia

    Seleuk

  65. BBC mówi o krzyżackim cmentarzu w Watykanie.
    Jaki znowu krzyżacki cmentarz?

    https://podroze.onet.pl/ciekawe/campo-santo-teutonico-cmentarz-niemiecki-w-watykanie/c5d0z22

  66. zza kałuży
    11 lipca o godz. 10:12

    Mój komentarz
    Tak, zza kałuży. PiSowcom najbardziej dolega to, że nie mają monopolu na informację, że w UE są transparentni, że posłowie Parlamentu Europejskiego mają dostęp do najbardziej niechcianych przez PiS informacji i że na arenie instytucji unijnych owszem można nachalnie kłamać (jak PBS o milionie uchodźców ukraińskich w Polsce), lecz tylko do czasu, bo obieg informacji jest podstawą podejmowania decyzji w UE.

    Transparentność wg autorytarystów, to niepotrzebne ułatwienie dla ich wyimaginowanych wrogów (przysięgłych wrogów, bo lewacko-liberalnych) oraz podobnie urojonych wrogów Wyspy Wolności, to idea, która niczemu nie służy jak tylko manipulacjom wrogich sił, ich kłamstwom, niszczeniu dobrego imienia rządzących Polską, to coś gorszego niż imposybilizm, destrukcja i anihilacja.

    PiSowska władza stara się jak może w kraju ograniczyć obieg informacji, postawić bariery prawne w poprzek tego obiegu, zmonopolizować przekaz (np. polonizacja mediów), równoważyć niewygodne fakty kłamstwami o zamachach, o wrogości do Polski Tuska jako wnuka Wermachtu i jurgieltnika Niemiec, przykrywać informacje o PiSowskich skandalach poprzez odwracanie kota ogonem, dyrygowanie prokuraturami by nic nie robiły w tych sprawach, poprzez kupowanie jeśli to możliwe pracujących w PiSowskich mediach wysokimi wynagrodzeniami (pensje plus nagrody), a jeżeli to możliwe przestawianie mediów na kierunek propisowski przy pomocy szantażu finansowego podejmowanego z mocy państwa (ustawianie telewizji Plsat).

    Transparentność, to podstawowy wymóg demokracji, a zarazem największy wróg PiSowskiei demokracji nieliberalnej. Dlatego PiSowcy zapewniają obłudnie i fałszywie na forum UE, że w Polsce zwyciężyła demokracja, w Polsce jest transparentność, mamy wolne sądy i media, że w Polsce każdy może wyjść na ulicę i demonstrować, nie ma żadnych przeszkód ku temu (może za wyjątkiem jednego Frasyniuka w kajdankach, ale on złamał prawo, a w Polsce nie można łamać prawa), patrzcie ile jest demonstracji u nas w Polsce, więcej niż w niejednym kraju UE, itd.

    Transparentność, to jest idea, z którą PiSowi jest nie po drodze i z którą ta partia będzie miała stale kłopoty, dopóki nie usadzi na swoim miejscu instytucji medialnych w kraju, nie ukierunkuje ich we właściwą stronę, nie ustawi ich we właściwym porządku. Krótko mówiąc dopóki nie zamknie japy komu trzeba.

    PiSowcy (tzn. Prezes) w swojej naiwności politycznej podtrzymywali się nawzajem wiarą, że w Parlamencie Europejskim będzie tak jak na podwórku PiSowskim – też się uda, że damy radę i tam. Dziś są zmuszeni udawać zdziwienie (na użytek krajowy), że ich kłamstwa i krętactwa nie działają na forum europejskim, są traktowane normalnie – jako kłamstwa i krętactwa.
    Pzdr, TJ

  67. Ano ktoś przysłał anonim że zaginiona ileśtam lat temu dziewczynka jest pogrzebana na krzyżackim cmentarzu.
    Tajnie. Po cichu.

    Że co?

    Wyklęta watykańska turystka?!
    Gdzie jest IPN?!!!!

    Co robi IPN???!!!

    Będzie ekshumacja.

    Na krzyżackim cmentarzu?
    W Watykanie?
    Zapomniana turystka?
    Po cichu pogrzebana?
    Ale kino…

  68. @tejot 11 lipca o godz. 11:38
    Tak, zza kałuży. PiSowcom najbardziej dolega to, że nie mają monopolu na informację, że w UE są transparentni,…

    Co za cholerny blog, @Lewy pisze dowcipniej i bardziej złośliwie ode mnie, @tejot nieskończenie bardziej systematycznie, uporządkowanie, @Tanaka z dużo większą pasją, na całe szczęście zostają te durne baby, na które zawsze sobie może człowiek napyskować…

    Wyjasnienie; szukam od kilku dni nagrania księdza Grzegorza, w którym „żartobliwie” odnosi się on do protestów amerykańskich zakonnic na temat ich roli w życiu Kościoła katolickiego. Tymi mniej wiecej słowami: „No ja przepraszam za te słowa, ale przecież to trzeba powiedzieć: „czy te durne baby nie wiedziały jakiej się roli podejmuja idąc do zakonu? No przecież to jasne, że do zakonnic należą wszelkie role pomocnicze, gospodarskie, usługowe, a teraz mają głupie, ja przepraszam za te słowa, ale… mają pretensje, że ich rola w Kościele nie jest taka jak nas księży!”.

    Było to kilka miesięcy temu i cholercia nie mogę odnaleźć nagrania i odświeżyć sobie pamięci. No ale sens zapamietałem dobrze bo księdza na antenie katolickiego radia mówiacego otwartym tekstem o siostrach zakonnych – głupich babach to ja poza polonijnym radyjkiem nigdzie indziej nie słyszałem.

  69. zza kałuży
    11 lipca o godz. 11:55
    Mój komentarz
    Księża, to są tacy sami ludzie jak laicy, tylko tym się różnią, ze są wyświęceni i instytucja, w której pracują, upiera się by traktować ją jako świętą, co oznacza nietykalną.

    Z drugiej strony taka pozycja kapłanów i ich instytucji rodzi nieusuwalny dylemat polegający na tym, ze hierarchowie kościelni tłumaczą wiernym wszystkie grzechy, występki swoich pracowników grzesznością jako że Kościół jest święty, lecz pracują w nim ludzie, a ludzie są grzeszni. Point.
    Wypowiedź księdza o zakonnicach polega w 100 % na prawdzie, prawdzie świadczącej o tym, że kościół jak wszystkie inne instytucje t, to samo życie, a nie sama świętość. Ksiądz wyraził się o babach, że były (i są) tak głupie, że przystępując do zakonu nie wiedziały czym się zajmują zakonnice w Kościele.

    Wypowiedź niemal seksistowska świadcząca o ludzkości Kościoła opóźnionej o wieki, niemniej jest to analogia do powiedzenia – pan wymagający ale ludzki – oznaczającego poddaństwo i uległość działającą korzystnie w obie strony, bo poddaństwo zrozumiałe, harmonijne i potrzebne.

    Zakonnice usługujące, piorące, sprzątające, prasujące i podające do stołu nie są w stanie tego zrozumieć, dlatego od czasu do czasu należy je przywołać do porządku.
    Pzdr, TJ

  70. @Herstoryk

    Polki i Polacy latają do Iranu pod opieką polskich biur podróży.

    Zabukowane są przez biuro podróży są proszone o dodatkowe przygotowanie ubioru irańskiej przyzwoitki na tyle luźnego, aby łatwo i szybko{ nałoży | zdjąć }, bo samce z rewolucji islamskiej budujące sobie CV zadawalają się także tym, że obok siebie nie siedzą w autokarze Polka i jej mąż Polak, oboje ubrani jak Allach przykazał. Bardzo prosimy nie robić perskiego oka. Interes to interes i jest on sprawą poważną.
    .
    .
    .
    Ruszamy w znów drogę. Panie mogą odsłonić nie tylko twarz.
    Chusteczki do wytarcia potu zaraz rozdamy.

    ***

    Relacje filmowe z wyścigu kolarskiego w Turcji zarówno z motocykla, jak i z helikoptera przekonują, że nawet duży minaret da się schować, lub tylko czasowo położyć.

    Bisnes is bisnes. Cena willi nad Morzem Śródziemnym nie może spadać, bo podatki giaurów są znaczące, a gorliwi prawosławni inwestorzy są gotowi i cenieni.

    ***

    Poszedłem do Powstania … napisałem i własne litery brzmiały mi w pamięć.

    Nara to bardzo treściwe słowo pozwalające w pozostałych wcześniejszych 140 znakach ćwierknięcia powiadomić o dużym upuście ceny nowego wypasionego suwa na jaki i tak mnie nie stać i którego nie mógłbym zaparkować na moim osiedlu

    Blog to dobre miejsce do zaproponowania konwersji wszystkich ó na o, co ułatwiłoby życie patriotom przestrzegającym ósmego przekazania.
    napisałem u i muszę sobie przypomnieć jak zdławić nachalny automat korekty. Pani Premiera wysłana na brukselskie sztrasburgi tak się zmęczyła nauką polskiego, że na angielski nie starczyło sił. I za ten patriotyzm się jej i synowi w sutannie należy.

    Mam kłopot z brzmieniem bicz i nie rozróżniam akcentu Cambrige od akcentu Oxford. Ale rzadko tym się chwalę.

    Cieszę się, że moje komentarze potrafią dać kropelkę pociechy zniewolonym przez relax music. I przepraszam za błędy ( niepoprawione ).

  71. paradox57
    11 lipca o godz. 10:17

    To musi być jakiś fejk promocyjny, który krąży i krąży… Mam w okolicy Lidla, miałem £15, więc dla sprawdzenia kupiłem. Nadaje się, owszem: do wymieszania z colą. Do posączenia sauté nie. Nie ten smród. Ale Lidl swoje £15 wziął.

  72. @

    „Polska sercem Europy”
    Głosi PiS z katolickim zapałem,
    Potykając się o własne stopy,
    Z grożącym w każdej chwili zawałem.

  73. Polska sercem serca!
    Polska mistrzem Polski!
    kocham ja Polskę jak żonę!
    wrzasnął właściciel Wolski.

  74. Nightwish with full floorgaZm. Enjoy mazafaka:
    https://www.youtube.com/watch?v=MbRmMuUz_oQ

  75. … a tymczasem za oceanem…

    Brawo Parlamentarzyści z prowincji Quebec, Kanada!
    Zdjęto krzyż ze ściany sali obrad Parlamentu Prowincji Quebec.
    To świetny przykład do naśladowania dla wszystkich „ukrzyżowanych” parlamentów.

    https://globalnews.ca/news/5475505/quebec-national-assembly-crucifix-removed-july-2019/
    https://photos.app.goo.gl/vCp7aeUVkBhrMa1i7

  76. @zza kaluzy, jesli wspominasz o glupich babach to czuje sie zobligowana ( wiadomo dlaczego) zabrac glos. Jak zwykle taki raczej reporterski.
    Wiec czy dotarly do Ciebie obrazki czy komentarze z wczorajszej wielkiej parady przechodzacej przez tzw. Kanion Zwyciezcow na Wall Street w NY? Parada odbyla sie na okolicznosc mistrzstwa swiata w pilce noznej uzyskanego po raz kolejny przez Amerykanki. Parada i dziewczyny swietne, jak zwykle tony papierow ze niszczarek, czy maszyn liczacych lecialy z okolicznych biur. Ale…. tak jak na samych meczach tak i wczoraj oprocz hasla U.S.A., U.S.A glownie wrzeszczano: „equal pay” . Brawo dziewczyny i brawo publicznosc. Juz dwa lata trwaja przepychanki, tez sadowe, dlaczego kobiety, akurat w tym przypadku pracujace na boisku w pilce noznej dostaja zdaje sie 1/3 zarobku jaki dostaja za wygenerowanie takiego samego dochodu panowie. Nie wspominajac o pozafinansowych, spolecznych korzysciach jakie przynosza te zawodniczki. (Czy europejskie zawodniczki w dowolnym sporcie tez o to walcza? A moze maja rowne z panami zarobki? Nie wiem.)
    Dlatego wierze, ze ruch zakonnic, na razie amerykanskich odniesie skutek. Niezaleznie od takiej czy innej wypowiedzie mizogenisty, ktorymi niekoniecznie sa wylacznie ksiezule. A wogole, czy te amerykanskie zakonnice mieszkaja w jakis zamknietych zgromadzeniach?
    PS Jestem oczarowana jak inteligentna, medialna i atrakcyjna jest kapitan druzyny pilkarskiej Megan Rapinoe, zreszta pozostale zawodniczki wygladaja na takie same.

  77. Tanaka
    11 lipca, g.14:26
    Kocham Polskę jak Kota
    Co wciąż pręży się, wygina
    I to jest główna przyczyna
    Że Wolska ojczyzną mą
    Jak nasi patrioci ją zwą

  78. You should love this link (ignore all motherfuckimg god’s blessings):
    https://www.youtube.com/watch?v=UgrBn072lMU&feature=youtu.be

  79. Ateista
    11 lipca o godz. 17:52
    No to się toczy w dobrym kierunku. Kilka lat temu byłem w Quebeku i widziałem byłą katedrę katolicką przekształconą w bibliotekę uniwersytecką, a taki mały, sympatyczny kościółek służący za magazyn sprzetu sportowego.
    W Polsce bedzie dużo takich przeksztalceń; w Licheniu może będzie silos zbożowy, a imperium Rydzyka stanie się lunaparkiem.
    Ech,pomarzyć..

  80. Lewy
    11 lipca o godz. 18:47

    Będzie, będzie.
    Teraz jest czas triumfu i wzmożonego panowania biskupa nad swoim chłopem pańszczyźnianym. Ten tryumf, ze względu na czas i okoliczności zewnętrzne, oraz powolną, usilnie tamowaną ale dziejącą się zmianę okoliczości wewnętrznych, prowadzi wyłącznie w jednym kierunku: sypania się i zanikania Koscioła kat w ksztalcie jaki znamy od tysiąca pięćdziesięciu lat.
    Będą i magazyny w kościołach, jak w Holandii, Kanadzie i tylu innych krajach, co – na sposób szczególny i niezbyt grzeczny – przewidział Józef Stalin.

  81. mag
    11 lipca o godz. 18:37

    Kot kochał Pana B
    i nie miał z tym źle
    Jak miłośnie lgnie brat od brata
    to już się robi koniec świata

  82. Biskupi wykombinowali,że aby pokazać jak teraz wzięli się za swoich pedofilów i uczciwie,oraz szczerze, współpracują z odpowiednimi organami państwa,będą zgłaszali przypadki pedofilii prokuraturze.Myk polega na tym,że te przypadki są…przedawnione!Zaczął Dec.Ale pewnie zacznie się wysyp.
    @Lewy.Napęd do rakiety-wiara.Góry przecież przenosi to i z rakietą se poradzi.

  83. Otwierając groby w Watykanie, nie tylko nie znalezino ciała Oriandy, ale tam również nie było szkieletw dwóch księżniczek. Chyba Watykan wrócił do dawnego procederu i po cichu handluje relikwiami, O dobre relikwie nie jest łatwo, ale tylko one są skuteczna, jak tylko skuteczna jest v.i.a.g.ra od bayera, a nie pomalowana na niebiesko pastylka wapna, produkowana w Nigreri. Jest obawa, że chńczycy wezmą się za masową produkcje uszów kostek. zębów, które będą sprzedawali po zaniżonej cenie jako rzekome części zapasowe naszego Lolka. Należy ostrzec naiwniakow,zeby nie dali się oszukać. Bo tylko auteczne relikwie wyprodukowane w Watykanie mają moc bayerowskiej v.i.agry. Jeśli by nawet kości, rzeberka nie pochodziły od samego Lolka, a od zaginionych księżniczek, to nie ma wielkiego problemu,ponieważ w Watykanie pracują specjaliści, wirtuozi i tak jak Stradivarius potrawił zwykłe kawałki drewna zmienic w cudowny instrument, tak ci z każdego kawałka kości są w stanie wyprodukować skuteczną relikwie.
    Uważajcie na fałszywe chinskie podróbki. Potem wstyd czyms takim pochwalić się przyjacielom

  84. Specjalna ekipa pisu jest już w kosmosie: Świńskotruchcikiewicz, Dziwnokotlecki i panna Piggy.
    https://www.youtube.com/watch?v=VjbFh98CD74

    Wyglądają zupełnie jak Waszczu, Krasnodębski i Becia w europarlamencie. Europa dla nich bardziej kosmiczna niż kosmos.

  85. pomalowana na niebiesko pastylka wapna, produkowana w Nigreri
    mówisz…. hm, to by pewne sprawy wyjaśniało… dzięki @Lewy!

  86. tejot
    10 lipca o godz. 22:33
    Tu masz próbkę ślonskiej godki
    https://www.youtube.com/watch?v=heQjZttTlOY

  87. seleuk|os|
    11 lipca o godz. 11:23
    Nie jest powiedziane ile sraczykow po drodze bedzie. Czy miedzy sraczykami rozpiete liny wspinaczkowe beda. Decyzja ta zostala wymuszona przez okoliczna ludnosc. Ze wzgledu na napor dotychczasowy
    W sumie to zroumiałe, bo jak powiadają:
    Miłość i sraczka przychodzą znienacka.

  88. izabella
    11 lipca o godz. 22:36

    hahahah! A toś trafnie przypomniała!

  89. Tanaka
    11 lipca o godz. 23:30

    popraw sobie tym setem:

    https://www.youtube.com/watch?v=1ArdhUWTHQw

  90. zezem
    11 lipca o godz. 23:01

    W sumie to zroumiałe, bo jak powiadają:
    Miłość i sraczka przychodzą znienacka.

    Miłość pod krzaczkiem tak jakoś rzecze:
    Hmmm.., miło, lecz na łeb coś tu ciecze
    Odpowie sraczka z wierchuszki krzaczka:
    nie wytrzymałam, jakem jest sraczka
    wniosek:
    I tak poznały się miłość ze sraczką
    i odtąd tworzą parę… dziwaczną

  91. scrambler
    11 lipca o godz. 23:36

    Nooo.., jest adekwatny klimacik !

  92. Tanaka
    11 lipca o godz. 23:40

    szczególnie w loży szyderców.

  93. scrambler
    11 lipca o godz. 23:52

    Tak jest !

  94. @zzakaluzy, no to znow o zakonnicach, amerykanskich. Wchodze ci ja na bardzo znany portal internetowy Huffington Post, wielce lewicujacy, a tu tytul: „Millennial Nuns” i zajawka: „Coraz wiecej i wiecej kobiet ma powolanie (are being called to religious life) po 50 latach spadku, (what the earth is going on?)” – to ostatnie nie trzeba tlumaczyc.
    Nie bojcie sie, nie bede streszczac, jesli ktos zainteresowany to se sam przeleci wzrokiem
    https://www.huffpost.com/highline/article/millennial-nuns/.
    Chwala najwyzszemu, ze dotyczy to Ameryki, no nie? Mnie to w porownaniu z cala reszta sytuacji „na tutejszym rynku” niespecjalnie rajcuje. Zycie religijne zawsze tu bylo jest i bedzie, jednak naogol poza zyciem politycznym i spolecznym.

  95. @basia.n
    11 lipca o godz. 9:57

    Nie wymieniliśmy jeszcze jednego bardzo ważnego twórcy i wykonawcy – Dhafer Youssef.
    Ale to trzeba lubić i rozumieć

    Dhafer Youssef’a nie znałem, dziękuję za polecenie, podoba się. Wydaje się być zainspirowany muzyką Sufich, którą lubię i do pewnego stopnia rozumiem. Jest bardzo interesujący, bardzo inny i moim skromnym zdaniem bardzo dobry film oparty na ideach, poezji i muzyce Sufich – Bab’ Aziz. Tu jest ścieżka dźwiękowa – https://www.soundtrack.net/album/babaziz/, albo za darmo na YT https://www.youtube.com/watch?v=mshnMj1j0Hs&list=RDmshnMj1j0Hs&start_radio=1&t=5

  96. Ewa-Joanna
    12 lipca o godz. 2:42

    Perspektywicznie piękne ujęcie, tylko te chałupy można by przenieść pod Rzeszów.

  97. Do wojujących antyklerykałów!

    Córka pastora osłabła i ręce jej się trzęsą.
    Matka księdza nie została wzmocniona.

    Na mnie, jak na gościu szukającego czguś tam gdzie tego nie ma, to calkiem interesujacy zbieg przypadkow.

    Jako namolny dziwak, mam odcmienną, bazakowską, definicję bogactwa.
    Bogaty, to ktoś, kogo można okraść nie wyrządzając mu krzywdy.

    Beata Szydło pokaże światu swoje umiejętności językowe, gdy po holendersku lub po brukselsku oświadczy:
    I uważam, że jeśli Unia Europejska przed Polską nie klęknie, to należy ją zburzyć.

    Moja definicja, pozwalająca mi nie umieć obcych języków:
    Gdy nie umiesz w suahili stworzyć metafory, to przestań się wygłupiać, także z aramejskim.

    Według mnie Polacy są narodem inteligentnym, to znaczy mają mocna zdolność adaptacji. Andrzej Grabowski popularyzując głupotę i chamstwo odbił się od dna przyktórym Fredek Kiepski szuka pereł.

    A uczony ( nieskutecznie ) Polak, to ktoś, dla kogo windowsowy pakiet językowy jest przydomkiem abrakadabry.

    Dziękuję nauczonym za wiadomości o umiejętnościach muzycznych Persów.
    Czekam na adres filmiku z recitalem oud.

    Jeden z wskazanych filmików mam od dawna.
    Na dziś i pod jutro muszę obronić moje zasoby przed samba na saksofonie jest cacy.

  98. Szukając dna głupoty topią się nawet mistrzowie nurkowania,
    Nawet pod wodą można się drapać tam gdzie nie swędzi.
    Pod Everestem stoi kolejka samobójców.

    https://www.youtube.com/watch?v=ipB6ear9ySs

  99. @zna.czek

    Kiedy pisałem o twoim niechlujstwie, poczułeś się dotknięty i zażądałeś przykładów. Podałem, aby przekonać się, że sprawa jest beznadziejna, więc nie będę już o niej wspominać, poza uwagą, że Fredek jednak nie jest zdrobnieniem od Ferdynanda, choć powtarzasz to namolnie kolejny raz.
    Pod Everestem stoi kolejka samobójców i topią się szukający dna głupoty mistrzowie nurkowania, a gdzie indziej inteligentny gość czeka na stent ratujący życie po 50 latach palenia papierosów…
    C’est la vie 🙁

  100. @zna.czek
    11 lipca o godz. 13:20

    Polki i Polacy latają do Iranu pod opieką polskich biur podróży.

    Zabukowane są przez biuro podróży są proszone o dodatkowe przygotowanie ubioru irańskiej przyzwoitki na tyle luźnego, aby łatwo i szybko{ nałoży | zdjąć }, bo samce z rewolucji islamskiej budujące sobie CV zadawalają się także tym, że obok siebie nie siedzą w autokarze Polka i jej mąż Polak, oboje ubrani jak Allach przykazał.

    W zasadzie nie wdaję się w polemiki ze słowotokiem, zwłaszcza takim którego sens rozebrać bez napoju narodowego jest trudno.
    Zrobię jeden-jedyny wyjątek, by zauważyć, że nie wiem jak Polki podróżują/ubierają się w Iranie, i że żona podróżująca w stroju obowiązkowym tam ze mną nie miała nigdy żadnych utrudnień w siedzeniu obok mnie w autobusach, samolotach i taksówkach gromadzkich (sawari/dar baste).

  101. @zna.czek 12 lipca o godz. 8:05
    A uczony ( nieskutecznie ) Polak, to ktoś, dla kogo windowsowy pakiet językowy jest przydomkiem abrakadabry.
    Tak zwane życie zweryfikowało przydatność wspomnianej przez ciebie kompetencji raczej negatywnie. Na przykładzie mojej rodziny; sam kiedyś sobie zmieniłem język systemu na polski aby zaraz potem dostać kota i z objawami rozstroju nerwowego musieć uciekać pod znane sobie strzechy terminologii, w której zapoznawałem się z MS-DOS 5.0 oraz z Windows 3.0.

    A polska rodzina gdy ode mnie dostała pierwszy komputer to w osobie pierworodnego nauczyła się zmieniać z jednego na drugi a potem juz zmieniała młodszemu rodzeństwu i mamie z każdym kolejnym przysyłanym komputerem. Gdy dzieci poszły na studia to tam zaczęły dostawać zarówno kolejne systemy jak i dużo programów Microsoftu za friko. Podobnie zresztą było z oprogramowaniem wielu innych firm. I wtedy instalowali sobie to co chcieli i w takiej wersji językowej w jakiej chcieli. Zmienianie wersji językowej nigdy już nie było potrzebne.

    Tak, czasy się zmieniają. Ja z moim pierwszym komputerem musiałem za programy Paradox oraz Quattro Pro firmy Borland zapłacić cieplutkie kilkaset całkiem prywatnych dolarków a już dekadę później moim dzieciakom w szkole, i to nie w Kalifornii tylko gdzieś pod ruską miedzą, wielcy tego świata dużo lepsze programy rozdawali za friko…

    I teraz role się odwróciły i to ja się przed dziećmi ośmieszam obwieszczając im rewelacje <które każdy wie a mianowicie, że w Wordzie Microsoftu trzeba samemu włączyć automatyczne rozpoznawanie tekstu w obcym języku a taki LibreOffice Writer <sam rozpoznaje obce języki i natywnie automatycznie włącza wszelkie ortograficzne i gramatyczne sprawdzanie…

  102. zza kałuży
    12 lipca o godz. 10:03

    No właśnie, kto pamięta, że zanim umysłami różnych menago zawładnęły kratownice Excell’a, w czarno-białej (a więc jednak! – nie ma, że czarne jest czarne, białe białym pozostało) reality DOS-ć przyzwoite i wystarczająco czytelne wykresiki generowały narzędzia f-my Borland. Nie miałem żadnego problemu nauczyć się tego jeszcze prostego a skutecznego narzędzia QPro dostępnego we wtedy jeszcze za mało umęczonej ok 1992 r wyłącznie w oryginale. I komu przeszkadzała kultura black’n’white? A…. no tak mikroszrot czy jakoś tak… Znaczy nie mam nic naprzeciwko, ale te papuzie kolorki… ble. Nadmiar mało komu potrzebnych w pełnym ich zakresie wszelkich drobnoziarnistych niby- narzędzi i regulatorków pomijając. Suwakiem logarytmicznym można było choćby „lenijkę” zastąpić. A np całkiem jeszcze niedawno student-pacjent musiał zaliczyć z nawigacji pewne nieskomplikowane 2+2 na szybko w sprawie zmiany kursu i czy będzie miał na czym tam dolecieć. Bo jak jest prund to fajnie, ale jak nie ma, to albo suwak, albo wiaderko i po prund na piechty. Ale skąd panie samolot ma prund? Ile to tego kabla ciągnąć musi?

  103. @Tanaka
    12 lipca o godz. 7:55
    No gdzieś tych turystów trzeba upchnąć i jeszcze nakarmić. A i tambylcy gdzieś mieszkać muszą. 🙂

  104. tejot
    11 lipca o godz. 13:08

    Księża, to są tacy sami ludzie jak laicy, tylko tym się różnią, ze są wyświęceni i instytucja, w której pracują, upiera się by traktować ją jako świętą, co oznacza nietykalną.

    To samowywyższanie księży widać nawet w serialach TV, gdy lubimy księdza za przyzwoitą rolę – np. ksiądz Żmigrodzki w serialu „Don Matteo po polsku”. Chciałoby się, aby wszyscy księża postępowali jak on. Złości – lub śmieszy mnie zawsze, gdy się przedstawia – zawsze zaczyna od wyrazu „ksiądz”. Czy pokropienie i leżenie krzyżem uszlachetnia człowieka, aby to wyrazić tym wstępem w prezentacji? Czy tylko szlachta i klerycy mają taki przywilej? W kraju , znanym z tytułomanii ok, ale w Polsce?
    Ubawiło mnie opowiadanie francuskiego inżyniera, który po wojnie żył we francuskiej strefie okupacyjnej w Niemczech i bywał zaproszony przez „towarzystwo”. Pewna Pani zawsze się przedstawiała jako „Hochspannungsingenieurwitwe” przed imieniem i nazwiskiem! (wdowa po inżynierze, specjaliście od wysokich napięć).

    Z drugiej strony taka pozycja kapłanów i ich instytucji rodzi nieusuwalny dylemat polegający na tym, ze hierarchowie kościelni tłumaczą wiernym wszystkie grzechy, występki swoich pracowników grzesznością jako że Kościół jest święty, lecz pracują w nim ludzie, a ludzie są grzeszni. Point.

    To nie przypadek, to metoda, szeroko stosowana. Tak się działo w PZPR i WKPB – partia była święta i nieskalana, chociaż towarzysze sku…synami.
    Pamiętam to z obserwacji w moim miejscu pracy i w znakomitym serialu radzieckim o Sybirze – w partii same szuje, ale wiara w kryształowość partii i jej moc sprawczą w uzdrawianiu niezłomna u ludu (Kurskiego?).
    A czy dziś PiS i prezes to nie to samo?
    Nikt nie bierze pod uwagę, że to ludzie stanowią ową partię (tzw. wspólnotę religijną), a wartość tej partii odzwierciedla tylko cechy jej członków. Ja po prostu nie wierzę, aby zgraja łajdaków mogla stworzyć przyzwoitą instytucję.
    Ja to wiedziałem już w PRL i gdy kolega mnie namawiał, abym wstąpił do partii, aby ją uzdrowić oddolnie, pukałem go w czoło. On walczył samotnie… i poległ, wyrzucili go z partii za szkalowanie rektora, jego przyjaciela, oddanego partii towarzysza, który dzieci do komunii wysłał na wieś. Choć kolega pił trunki i jadł tort komunijny uznano, że skłamał, bo rektor się wyparł tak niecnego postępku przeciw partii.
    Miałem szczęście do partyjnych rektorów – nie wspomnę o najgorszej szui, którą w życiu spotkałem. Wspominam tylko mniej groźnego, młodego „uzdrawiacza” partii, grzmiał i walczył o uzdrowienie partii, przy okazji też o mieszkania dla młodych naukowców – dostał mieszkanie i przestał interesować się grupą walczących. Zrobił też karierę i nie przeszkodziło mu wyprowadzenie sztandaru partii – utrzymał się na topie jak pewien znany nam prokurator z okresu stanu wojennego, nagrodzony przez „stare” władze i hołubiony przez nowe „demokratyczne do bólu”.

  105. Antonius
    12 lipca o godz. 10:54

    Antoniusie, miło Cię widzieć na blogu.
    A teraz, po niezbędnym wstępie, o sprawie. Otóż @tejot nie ma racji w sprawie drobności różnicy pomiędzy wyznawcą zwyklackim, a księdzem.
    Różnica jest fundamentalna: na księdza idzie chłopiątko wyselekcjonowane spośród zwyklaków, wyróżnające się skalą wstępnego skrzywienia osobowości oraz także wyróżniającą się podatnością na pogłębianie skrzywienia, na etapie zawodowego paczenia w seminarium i przez całe dalsze życie, już konsekrowane.

    Krzywienie osobowości wykonują zawodowcy, stąd jest to krzywienie bardzo głębokie i bardzo skuteczne. Wreszcie, chłopczyk dostatecznie zdeformowany na tym etapie, otrzymuje patent zawodowy: konsekrację. Do której musi się odpowiednio przygotować: 6 lat paczenia, leżenie krzyżem, przysięga, namaszczenie krzyżmem, przysięga posłuszeństwa i sakrament: jesteś od teraz sakramentalnie związany z Jezusem i Bogiem Ojcem.
    Ucieczki nie ma. Chyba, że przez dokonanie zbrodni: zdrady Boga Ojca Jezusa, papieża, biskupów, kleru dookólnego, środowiskowego, więc i zaparcie się wszystkiego, co się od chłopięcia zna i w co się wierzy.

    Żaden cymbał zwyklacki, prosty i szczery w swojej nieszczerości wyznawca parafialny, nie przechodzi tak zaawansowanego i długotrałego cyklu presji, szantażu, wdrażania się do życia zaklamanego w stopniu absolutnym i wyszykowania się do dobrego, często zamożnego, biznesowo luksusowego życia z kłamstwa, które staje się główną treścią osobowości.

    Paralele co do partyjności w typie PZPR-u można wyciągać, jednakże nie są one calkiem symetryczne i nie tak silnie dzialające. To, głownie, amatorszczyzna, nie żadne zawodostwo i świętość.

  106. Ewa-Joanna
    12 lipca o godz. 10:35

    No tak, tak, ale jak już mogliby to robić pod Rzeszowem, a najlepiej – w Licheniu. Infrastruktura fachowo przygotowana, pieniążki – jak to mowią: pieniążki, popłyną dokąd trzeba, a nie byle gdzie, a tak to widać: bałagan i o pomstę.

    Mignęła mi zajawka tekstu o tym, że niedługo skonczyć się ma masowe rozdeptywanie świętej skału Uluru, ale może to tylko taki pic na pustyni i fotomontaż: z rozdeptywania dobrze ma się gospodarka.
    U nas, weźmy, takie Zakopane. Musi być rozdeptane, z całymi przyległościami. Inaczej się nie da.
    Dlatego nie jeżdżę. Ostatni raz bywszy w latach studenckich, było jeszcze coś fajnego, ale już widać było wyraźnie rozrastający się tumor komercjalizacyjnego zohydzania wszystkiego. To co się tam dzieje teraz, to w ogóle katastrofa.
    Wolę zachować resztki lepszych obrazów w pamięci.

  107. Tak zwane życie zweryfikowało przydatność wspomnianej przez ciebie kompetencji raczej negatywnie. Na przykładzie mojej rodziny; sam kiedyś sobie zmieniłem język systemu na polski aby zaraz potem dostać kota i z objawami rozstroju nerwowego musieć uciekać pod znane sobie strzechy terminologii, w której zapoznawałem się z MS-DOS 5.0 oraz z Windows 3.0.
    zza kałuży
    12 lipca o godz. 10:03

    Mój komentarz
    Open Office, a w tym Writer i Calc, to są dobrze pracujące programy dla powiedzmy 95 – 99 % użytkowników. Można je porównać tylko z pakietem Microsoft Office, bo innych nie ma.

    Ten drugi jest dużo lepszy, bo pisany przez zorganizowana w korporacji grupa pod ścisłym nadzorem w kontekście rynku (łatwość w użytkowaniu, niezawodność, szybkość działania, bogactwo funkcji, powszechność na rynku, a w zasadzie, to nie powszechność, a monopol, itd.

    Cecha zwana przystępność w obsłudze powinna się nazywać nieprzystępność obsłudze i dotyczy wszystkich programów dla prostego ludu, ponieważ ludzie mający dostęp do nich, to laicy, lamerzy, niezguły i palanty. Z kolei użytkownicy tych programów nazywają ich twórców idiotami, fantastami oderwanym od życia, informatycznym baraństwem.

    Lud nie rozumie co to jest menu, pasek narzędzi, narzędzia dodatkowe, style i formatowanie, zakotwiczenie, itd, A nie rozumie dlatego, że nie musi rozumieć, bo w życiu pasek, to jest pasek, narzędzia, to są narzędzia, a menu, to mamy w restauracjach.

    Teraz wyrosło pokolenie wychowane na obsłudze tych i innych programów. Dla tego pokolenia słownictwo komputerowe, a właściwie żargon, to normalka, bez uprzedzeń, zahamowań pozwala opanować różne apki ściągane do smartfonów i posługiwać się nimi jak krawiec maszyną do szycia, czy hudraulik holajzą.

    Miałem okazję obserwować wybuchowy rozwój techniki komputerowej, jej upowszechnianie pod każdą strzechę przez jakieś powiedzmy 28 lat (od komputera Commodore, poprzez DOSy i Windows 3,1 Word, Excel, itd.
    Szło wolno, ale w skali społecznych procesów była to szybkość niesamowita – rok po roku coraz więcej nowości, nowe wersje, nowe procesory, nowe typy monitorów, nowe rodzaje pamięci masowej. Ale nie będę zanudzać blogu wspominkami.

    Jeśli chodzi o pakiet OpenOffice, to jest to bardzo dobry zbiór programów dla laików chcących co nieco opanować, stale ulepszony, z dostępnością języków, z funkcjami coraz lepiej działającymi.
    Nie dorówna ten pakiet wytworom Microsoftu, ale też nie o to chodzi. Chodzi o dostępność, przystępność, otwartość, skoordynowaną pracę różnych ludzi na świecie ku pożytkowi wspólnemu.

    Dla tysięcy zastosowań typu pisma urzędowe, podsumowania, broszurki, pisanie do blogu LA, itd. jest to pakiet jak znalazł, darmowy, dopracowany, użyteczny, ale wymagający zaznajomienia się z nim, dobrego opanowania przynajmniej podstawowych czynności, poznania logiki obsługi i różnych kruczków (które ma każdy program).
    Pzdr, TJ

  108. Tanaka
    12 lipca o godz. 11:49
    Ale pomijasz jeden istotny aspekt, mianowicie technikę przeprowadzania tego skrzywienia. To tak jak fachowe wyginanie metalowych prętów, które mają np. posłużyć do balustrad. Każdy kowal wie, że na zimno nie da się takiego pręta wykrzywic, na zimno po prostu pęknie, złamie się. Więc dlatego bierze się takiego młodego pręta, najlepszy jakiś 17-18 latek. Jeszcze lepiej jak ten pręt wcześniej poddawany był wstępnej obróbce przez fachowca kowala-pedofila w wieku 8-12 lat. I teraz kowal podgrzewa, zanurza w wodzie, że aż syczy i znow podgrzewa do czerwoności, aż uzyska taki kształt, jaki potrzebny jest do balustrady.
    Wymaga to długiego czasu, uwagi, znajomości materiału, czyli ludzkiej technologi.
    Próbowali tej technologi stosować naziści i bolszewicy, ale gzdie im tam do mistrzostwa, tajemnej wiedzy, którą katoliccy kowale posiadają od wieków.

  109. Lewy
    12 lipca o godz. 12:16

    Nie tyle pomijam, tylko ogólnikowo wspominam, że jest stosowana, bo w szczegółach to byłby traktat profesorski i więcej.

    Co do istoty – oczywiście! Bardzo celnie, porównawczo to ująłeś, zwłaszcza w tym, esencjonalnym, fragmencie:

    Każdy kowal wie, że na zimno nie da się takiego pręta wykrzywic, na zimno po prostu pęknie, złamie się. Więc dlatego bierze się takiego młodego pręta, najlepszy jakiś 17-18 latek. Jeszcze lepiej jak ten pręt wcześniej poddawany był wstępnej obróbce przez fachowca kowala-pedofila w wieku 8-12 lat.

    Kiedy pierwszy raz usłyszałem, że najważniejsza robota w seminarium to CHRYSTOFORMIZACJA, zdębiałem. Pojęcie ściśle technologiczne. Identycznie jak WULKANIZACJA, AUTOKLAWIZACJA, WALCOWNICTWO, HARTOWNICTWO i cała reszta pojęć technologicznych.

    I powstaje wyrób konsekrowany: zwulkanizowany, calkowicie odporny na rzeczywistość – fakty, rozum, myśl, konieczność badania rzeczy, krytykę, wrażliwość i autonomiczość osobowościową; należycie autoklawizowany parą 9czyli tzw. duchem świętym) pod ciśnieniem (czyli presją zawodowego przedsiębiorstwa deformacji i jego Absolutnych Prawd i Świętości); poddany walcowaniu na gorąco, podkuwaniu a zimno, hartowany cyklami prasowania i zwalania nacisku, następnego prasowania i kolejnego zwalania, a w miedzyczasie – autoklawizowania, walcowania, kucia, rozciągania, zwijania, ubijania warstw do postaci klarownej, jednorodnej, wytrzymałej masy, gotowej do znoszenia wszelkich przeciwności w służbie przedsiębiorswu – i sobie samemu, tak trochę na boku, bo dobro przedsiębiorstwa ma Absolutne pierwszeństwo.

    Spedofilenie jest bardzo pożytecznym elementem formatowania, bo zapewnia odruchem lgnięcia do prześladowcy. Co jest znanym świetnie psychologii odruchem. Pedofil zgwałci, ale i pocieszy, da cukierka i wywyższy,, więc gwałt przestaje być gwałtem, a staje się czynnością chwalebną: to nasza taka wspólna tajemnica, teraz jesteśmy przyjaciele na zawsze i mamy ślub przed Panem Bogem, więc nie możesz go zdradzić, ani mnie!

  110. Do pisania na LA trzeba mieć jakiś Office? 😯
    Piszę prosto na grządce niczego nie kopcując i jakoś idzie.
    @Antonius
    Fajnie cię widzieć na blogu.
    A propos tytułomanii, to jeden znajomy Niemiec z podwójnym doktoratem na kongresie organizowanym przez moją firmę bardzo nalegał na uwzględnienie Dr.Dr. (tu się pisze kropkę na końcu) na jego identyfikatorze.
    Później znalazł pracę w Austrii (Graz), co go zapewne pod względem honorów bardzo usatysfakcjonowało 😉

  111. Tobermory
    12 lipca o godz. 12:34
    Do pisania na LA trzeba mieć jakiś Office?
    Piszę prosto na grządce niczego nie kopcując i jakoś idzie.

    Mój komentarz
    Tobermory, do kogo to pytanie?
    Pzdr, TJ

  112. Więcej komunikacji przed kopulacją!
    Tak można podsumować nowy (od roku) trend w szwedzkim prawodawstwie, które ustanowiło nowy rodzaj przestępstwa: gwałt przez zaniedbanie/nieuwagę. Karany dwoma (i więcej) latami więzienia.

    Za gwałt został uznany każdy stosunek seksualny, na który nie została wyrażona wyraźna zgoda obojga uczestników.
    Najbezpieczniej chyba będzie na piśmie albo przy świadkach?
    Ten paragraf stanowi już podstawę 10 procent skazań za przemoc seksualną w Szwecji.
    A gdyby to wprowadzić w Polsce?
    I chciałabym, i boję się… Porządna katoliczka ma wyrazić świadomie zgodę na seks?

  113. @tejot
    12 lipca o godz. 12:48

    Może do tego, kto napisał
    Dla tysięcy zastosowań typu (…) pisanie do blogu LA, itd. jest to pakiet jak znalazł, darmowy, dopracowany, użyteczny…

  114. Tobermory
    12 lipca o godz. 13:04
    @tejot
    12 lipca o godz. 12:48
    Może do tego, kto napisał
    Dla tysięcy zastosowań typu (…) pisanie do blogu LA, itd. jest to pakiet jak znalazł, darmowy, dopracowany, użyteczny…

    Mój komentarz
    Pakiet Open Office jest użyteczny dla wielu, również dla tych, którzy komentują na LA. A że Tobermory nie korzysta z OO w pisaniu komentarzy do LA? No, nie korzysta.
    Pzdr, TJ

  115. @Tanaka
    12 lipca o godz. 11:57
    Mają zabronić jakoś tak niedługo, bo podobno się turyści zachowują nieładnie. No to wszyscy się pchają żeby zdążyć wleźć a lokalsi podnieśli ceny. A tak naprawdę to tylko kawałek skały…

  116. @Herstoryk

    Zabrakło początkowego Ponoć w mojej zniekształconej wersji cudzej relacji z wycieczki do Iranu. Gdyby nie zabrakło, to być może słowotok byłby mniej rażący.

    Nie byłem w Iranie i wielu niszach, w których byli wykształceni Polacy.
    Gdybym się jednak zdecydował, to wcześniej przeczytałbym wiele relacji z takich podróży.

    Z całym szacunkiem proszę o dzielenie się doświadczeniem z gośćmi bloga.

    Natomiast zwykły Polak, krótko i bez bełkotu zaprzecza, że ma klawiaturę łacińską.

    Zawsze chwalę cudzą umiejętność przewijania.

  117. Czy ktoś wreszcie pogoni kompulsywnego nudziarza?
    Tak tylko pytam, z ciekawości czystej.

  118. Tobermory, 12 lipca o godz. 13:01
    plus
    @All

    Jezeli ten wpis Tobermory, byl jaka zacheta do mojego komentarza, musze stwierdzic nastepujace. Nie bedzie takiego komentarza (prob przyblizenia). Moje ostatnie doswiadczenie, w temacie co mnie interesowal (prawa pracownika a policys firm/koncernow typ IKEA) jest b negatywne. Jedynie Tejot, Tanaka i Na_marginesie napisali cos sensownego, co pozwalalo mnie stwierdzic, nie napisalem nic coby bylo po polsku niezrozumiale. Tak pamietam jeszce jezyk i potrafie formatowac co mysle.

    W przyszlosci ogranicze moja obecnosc do ciekawostek, typ sraczyki na Kabnekaise. Uwazam jest poziom adekwatny. Od czasu publikacji NewYorkTimes na poczatku stulecia i filmu Spotlight bylo ok 5 wstepniakow o pedofilli w KK i 2000 wpisow/komentarzy na blogu LA. Uzywajac metod numerycznych przypuszczam, bedzie przez najblizszy rok, dwa wstepniaki o pedofilli w KK(nowe) i 1683 komentarzy. Takie wstepniaki, i takie komentarze, sa przedwszystkim wyrazem obrazy i lekcewazenie ofiarom pedofilli i innnych naduzyc sexualnych/finansowych KK w Polsce. Smiech w twarz ofiarom/poszkodowanym. Troszeczke, sami sobie winni sa. My ateisci katoliccy oswieceni, dwoma trzema wpisami likwidujemy nasz wspoludzial (akceptacje, przymykanie oczu, odwracanie). Tacy Sprawiedliwi jestesmy wsrod Narodow Swiata. No nie? Zawsze bylismy. Co mozemy wiecej, jak pare wpisow?

    Jezeli chodzi o zmiane przepisow na temat gwaltow w Szwecji i wykladni prawa do tego(*), komentarzy moich nie bedzie. Ani na inne tematy.

    Moge dodac nastepujace. Zmeczenie materialu. Gdybym blog LA3 przetlumaczyk (wszystkie wpisy) na szwedzki i opublikowal, prawdopodobnie potraktowano by mnie jako „oswieconego” mulle pakistanskiego czy szamana z Kongo (ale katolickiego). Sprzed 50lat. Ja nie jestem katolik (ateista niedojda) sprzed 50lat. Nigdy nie bylem. Zmeczenie materialu. Jak kto s Was lubi pisac, nie jest wielbladem, to niech pisze. O ateismie katolickim sprzed 100lat, typ BoyZelenski pisze. Sto lat temu to bylo OK pisac, ale nie dzis. Dzis jest 2019 rok.

    Gdybys Tobermory poczul wywolany do tablicy o odpowiedz, nie bylo moim zamiarem. Nie bede odpowiadal/kontynuowal dalej. Ale chetnie obejrze pare foto, czy link, jak w Szwajcarii daja rade z sraczykami na trasie Zermatt/Matterhorn. Uwazalbym nawet temat godny wstepniaka LA3.

    Pa, do nastepnego wpisu, Seleuk

    /* Dwa dni dawno, byl pierwszy wyrok Sadu Najwyzszego Szwecji. To jest prejudikat (wykladnia).

  119. Z całym szacunkiem proszę o dzielenie się doświadczeniem z gośćmi bloga.

    Dzielę się ww. generycznie, z podróży od Pekinu do Lizbony i od Sumatry do Jemenu:
    1. Liczta się z obyczajami i przegięciami miejscowych. Dla niektórych bekanie przy stole to chamstwo, dla innych pochwała dobrej kuchni. Dobrze wiedzieć, zanim zacznie się oburzać czy też bekać. Religia i ubiór wymagają największej ostrożności. Jedni wielbią kremówki, Licheń i/lub wrak smoleński, inni Mekkę czadory i burki.
    3. Stosujta normalne środki ostrożności łażąc po zakamarkach, tylko jeszcze bardziej.
    3. Nie lękajcie się 😉 , i nie przesadzajta z ostrożnością. To co (i jak) jedzą i piją masowo miejscowi nie zaszkodzi i Wam.
    4. TAKE IT EASY!
    Tyle!

  120. Tanaka
    12 lipca o godz. 11:49
    Antonius
    12 lipca o godz. 10:54

    Mój komentarz
    Analogia, którą zauważyłeś i opisałeś na przykładach – miedzy partią rządzącą ludźmi, (przede wszystkim ludźmi), a Kościołem, który pod egidą opieki duchowej stara się również rządzić ludźmi Analogia ta jest niemal doskonała. Tu i tam chodzi o władzę nad ludźmi, o kasę i stanowiska. Z tym że kościelni maja dostęp do stanowisk tylko w Kościele, ale pośrednio skutecznie wpływają na obsadę stanowisk w państwie oraz podejmowanie decyzji na tych stanowiskach przez zakulisowe naciski, protesty, wyrażanie głośnego niezadowolenia z rządów i praw w tym państwie ustanawianych.

    Te naciski i ich skuteczność są możliwe z powodu niepisanego sojuszu zawartego poprzez zakulisowe porozumienia KK z państwem, poprzez naciski na stanowienie prawa korzystnego dla KK i protesty przeciwko stanowieniu prawa niekorzystnego, poprzez pieczę nad wiernymi, którzy są sterowalni przez duchownych w sprawach państwowych, poprzez potencjał mobilizacyjny Kościoła, który jest używany „za” (a może być użyty „przeciwko”), za państwem uległym wyznającym i praktykującym, popierającym wiarę i tradycje bogoojczyźniane, poprzez wygłaszanie przez wodza państwa przyrzeczeń typu „kto podnosi rękę na Kościół, ten podnosi rękę na Polskę”, itp. Identycznie jak z podnoszeniem ręki na władzę ludową, czyli partię (Cyrankiewicz w 1956 roku).

    Taki osobliwy sojusz może trwać bez podpisania jakiegokolwiek papieru przez dziesiątki lat na zasadzie coś za coś – coś dla Kościoła i co nieco od Kościoła dla państwa (nie bardzo wiadomo co). Nieistniejący sojusz funkcjonuje. Formalnie go nie ma, a funkcjonuje jakby był. Sojusz bardzo jednostronny.
    Pzdr, TJ

  121. Przydałby się Leopold Tyrmand (boże broń spisiały synek) i „Życie towarzyskie i uczuciowe” (c.d.) w Polsce w drugiej dekadzie XXI wieku.
    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1800042,1,prezes-premier-i-pani-julia-czyli-towarzyskie-zycie-elit-pis.read

  122. Tobermory
    12 lipca o godz. 13:01

    W pierwszej chwili pomyślałem przestarzale o formularzach, ale może lepiej stosowną apkę na zmartwion, z zatwierdzaniem zgody przez odcisk palca. Dużo opcji dodatkowych: zgoda i niezgoda domyślna dla partnerów/-ek z listy, współpraca z wearables, zliczanie kalorii, statystyki podbojów…

  123. @Alicja-Irena
    12 lipca o godz. 20:53
    Nie rozumiem ani takich ludzi ani sensu ubolewania nad tym, że ksiądz to czy tamto. Łażąc do kościoła, dając pieniądze klechom, utrzymując ten cały bajzel wyrażają zgodę na traktowanie ich jak niewolników.
    Seleukos ma rację.

  124. seleuk|os|
    12 lipca o godz. 15:14

    Drogi Seleuku,
    Weź pod uwagę, że nie całe jestestwo tu obecnych (mówię na swoim przykładzie, bezczelnie uogólniając, do czego na ogół nie mam śmiałości) wyraża się wpisami na blogu. Ktoś (np. jakiś kot czy inny stwór) się czegoś dowie, nauczy i zastosuje może nawet w realu, czego ślady na blogowisku nie muszą się ujawnić. Tak więc niech Ci ręce nie opadają i pisz-że dalej, cóż we Szwecji.

  125. seleuk|os|
    12 lipca o godz. 15:14
    Nie zabieram głosu w sprawie; co mi się, czy kto mie się na blogu nie podoba. Natomiast nie lubię, jak ktos zabiera głos i stwierdza, że na blogu powinno się mówić o tym , o czym on lubi mowić, a nie o tym co go nie interesuje.
    Stwierdzasz dość wyniośle, że jesteś znudzony ciągłym wracaniem do kościelnej pedofilii, przewidujesz, ze to będzie jeszcze wielokrotnie wałkowane. Ano bedzie. Skoro jesteśmy na blogu ateistów. Jest to temat palący, istotny. Mówiąc , pisząc o zbrodniach klechów, próbujemy choć trochę dopaść tę szajke przebierańców. Wiem , że to trudne, może nawet beznadziejne, bo obnażanie ich bezeceństw trwa od wieków(chocby od Lutra), że Deschner poświęcił ich kryminalnej historii 10 tomów, a oni dalej swoje robią.
    Raczej staram się nie zabierać głosu na temat dogmatów, obśmiewać bzdury z Jezuskiem i Maryją i ciagle udowadniać nieistnienie nieistniejącego boga. Skoro nie da się przekonać owieczek, że ów „produkt” , który drogo im kościół sprzedaje, nie ma żadnej wartości, no to może da się troszeczkę otworzyć oczy owieczkom pedofilią. Trochę jak z Al Caponem, któremu Eliot Ness nie potrafił udowodnić morderstw, to w końcu został skazany za niepłacenie podatków.
    Ale ja nie mam nic przeciwko odchodzeniom od zasadniczej „lini” blogu. Kiedy Ty rozpętałeś dyskusję na temat mebli IKEI, przewijałem, ale nie wyrażałem „niepotrzebność”, takiego tematu, który mnie kompletnie nie intersował. Natomiast muzyczny wstępniak Basi bardzo mi odpowiadał, chociaż tez odchodził od „misji” blogu.
    Dlatego pisz sobie o sraczykach na Kabnekaisie
    Natomiast nie pisz takich bzdur , że „Takie wstepniaki, i takie komentarze, sa przedwszystkim wyrazem obrazy i lekcewazenie ofiarom pedofilli i innnych naduzyc sexualnych/finansowych KK w Polsce”

  126. @seleuk|os|
    12 lipca o godz. 15:14

    Dwanaście ilustracji jak w Szwajcarii daja rade z sraczykami na wysokim poziomie 😉

    @Szary Kot
    12 lipca o godz. 18:00

    Usłyszałem o sprawie (prawomocny wyrok) w radiowych wiadomościach i zainteresowało mnie społeczne nastawienie do tego tematu. Z komentarza wynikało, że młodzi w Szwecji przyjęli nowy paragraf ogólnie pozytywnie, starsi – sceptycznie. Wiedzą z doświadczenia, ile to implikacji, niejasności i komplikacji do wykorzystania w razie jakiegoś konfliktu między dwiema osobami?
    Apka pewnie się pojawi, a na razie najlepiej nagrywać, co się da 😉

  127. @Tobermory
    13 lipca o godz. 7:07

    @seleuk|os|
    12 lipca o godz. 15:14

    Znalazłem w albumach tylko jedną ilustrację sraczykową – https://photos.google.com/share/AF1QipOt8w6krSJTIS4Q6zC1FORge84cMCCPq6iyMvWH_D29Ixz1GFLYMd0Ih-60bIom-w?key=MUJqcTN1TWFzVmNmTmRtbkdIX3BnRDdtOWZ4ak1n

    Co się tyczy szwedzkiego prawa, obawiam się, że często bywa tak, iż komuś z młotkiem zachce się rozejrzeć za gwoździem. Jak przekonał się niejaki Assange.

  128. Lewy
    13 lipca o godz. 6:47

    Zabierac glos, co podoba/niepodoba jest istota blogow. Racja, przyczyna i cel. Dlatego moge to pisac. Kazdy inny tez. Rowniez Ty, ale Twojej decyzji zostaje nie mojej. Racja blogow wg Ciebie.

    Natomiast nie lubie jak kto zabierajac glos infantylisuje i osmiesza, temat co ani osmieszac ani infantylnie nie mozna 5 wstepniakiem kolejnym. Czy szostym. Miedleniem ciagle tych samych formatow i wnioskow. Co do nikad ida. Tylko ofiary osmieszaja. Taki, inny byc nie moxe, jest efektywny skutek tego. Co doskonale widac. Dlatego stwierdzam to wynosle i dystansuje. Nic to s ateismem nie ma, tylko kryminalem. Co stwierdzam wynosle.

    Przekonywanie „owieczek”, rowniez jak Ty chyba, uwazam za pomysl najidiotyczniejszy z mozliwych. Nawet pedofilia, jako argument, przekonywanie. Osobiscie uwazam, bez wynioslosci i potrzeby akceptacji innych, „owieczkom” pelna mozliwosc zagryzienia KK dac nalezy. Miesozernym „owieczkom”. Jestem zdziwiony, prywatnie, jakbys historii francuskich „owieczek” nie znal. No, moze poza Vandea. Mysle polskie owieczki efektywmiejsze bylyby i szybsze. Przyznac musze, dzis troche bardziej ucywilisowani(???) owieczki. Szkoda, ale mozna obejsc. Tyko kase rozszarpac, reszte skompostowac (z pozytkiem srodowiskowym). O meblach nigdy nie pisalem. Przytoczylem, tlumaczac szwedzki, co powiedziala rzecznik firmy o wartosci wizerunku socialnego firmy i zwiazanych z tym policys. Dalem rowniez komentarz, do mojej oceny wartosci ten wizerunek. Jakosc, design, zastosowania mebli jakichkolwiek mnie nei interesuja. Poza moje prywatne meble. Dlatego taki temat nie moglem podjac. Wstepniak Basi o muzyce rowniez bardzo mnie odpowiada/odpowiadal. Muzyka nie do ofiar i traum prowadzi i osmieszania. No moze poza opera, duzo ofiar i traum wystepuje wyjatkowo.

    Tak Lewy, pisanie infantylnosci uwazam za wyraz lekcewazenia ofiar. Wyrazem infantylnosci jest jazda z petycjami do Frania. Jest lekcewazeniem i osmieszaniem ofiar. Wyrazem infantylnosci, jest ciagle powtarzanie miedlenie to samo od czasu publikacji NYT i Spotlight. Jest lekcewazenie i osmieszanie ofiar skutek Lewy. Bo zmian nie ma Lewy. Zmian nie ma, ani zadnej koncepcji zmian. Mozliwej i efektywnej zastosowac. Poza 1000letnim „wychowaniem” miedlenie. „Owieczek” wychowanie. Zeby „wychowawcy” zajecie mieli blogowac dalej, albo petycjami jezdzic. Zagranicznie po celebryckiemu. Dla dobre wlasne samopoczucie.

    Tobermory
    13 lipca o godz. 7:07

    Jestem oczarowany malowniczoscia drogi na Mattehorn. Dziekuje. Nie moglem rozstrzygnac, czy miedzy „stacjami” liny wspinaczke ubezpieczajace dobrze sa rozpiete. Ale to szczegol Tobermory nic znaczenie majacy dla sielankowosci alpinismu. Dwanasci stacji sraczykowych, czy to przypadkiem nie jest Stations of The Cross? Niepelna jednak.

    Pa, Seleuk

  129. Herstoryk
    13 lipca o godz. 8:40

    Przypadek Assange opisywalem pare lat dawno. Dosc glupawy (Assange). Zdaje mnie wylysial i zgrubial ostatnio. Nie sledzilem.
    S

  130. seleuk|os|
    13 lipca o godz. 8:43

    Seleukosie: patrzysz na to z zupełnie innej perspektywy. Zapewne wenusjańskiej, może z Jowisza. Tak, może nawet wyraźniej, rysuje się różnica pomiędzy dziadostwem cywilizacyjnym i psychologicznym Polaków, a krajami w rodzaju Szwecji. Przepaść.
    Dla ślepych przepaść ta nie istnieje, bo istnieje wyłącznie powierzchowne widzenie: w Szwecji są drogi, domy i kawiarnie i w Polsce są drogi, domy i kawiarnie, czyli Polska taka sama jak Szwecja.

    Przywoływanie, wracanie, na różne zresztą sposoby, do sprawy gwałcenia przez kler dzieci nie jest na blogu wyrazem lekceważenia czy obrażania ofiar, a odwrotnie: wysławianiem niewysłowionego. Bo w parszywej, zdeprawowanej religią Polsce ciągle do wysłowienia tej zbrodni bardzo daleko, a jeszcze dalej do powzięcia refleksji moralnej przez polskiego katolika, który jest na moralności porażony: to zbrodnia! Nie tylko rzucam w diabły cała tą potworność czyli religię, ale nie spocznę, dopóki ten tumor w ogóle będzie choć sladowo kaził, niszczył, zabijał!

    Mówienie o tym na blogu jest także wyrazem wewnętrznej konieczności. To obowiązek przyzwoitości i to miejsce obszrniejsze, niż wyłącznie prywatne, więc i wybrzmiewa nieco szerzej. To także wyraz frustracji i wyraz marzenia: tak powinno być, jak na blogu się mówi o sprawie. W zakresie mocy sprawczej blogowiczów jest co najmniej to: nazwałem tą potworność i na nią sie nie zgadzam. Gdziekolwiek mogę, przeciwstawiam się tej zbrodni: nie głosuje na Prawdziwego Polaka, nie daję na tacę, żądam odcięcia Kościoła kat od państwa. Z pewnością można też – trochę (?), więcej niż trochę (?) więcej, ale to już sprawa pozablogowa.

    Petycje do Frania – tu się w dużej części z Tobą zgodzę – są zasadniczo bezsensowne. Są, głównie, wyrazem poddaństwa, co – niestety – tkwi w polskiej psyche: niewolnictwo pańszczyżnane pod Kościołem kat. Nie idzie się do szefa bandytów prosić go o zmiłowanie, tylko się całą tą bandę tłucze za bandytyzm, aż się wytłucze. Bez łaski, bo czas na hipotetyczną łaskę był 2 tysiące lat temu, a nie później i nie dziś.

    Ale też petycje do Frania są, w jakiejś cząstce, o tyle pozytywne, że są kolejnym sygnałem niezgody. Ze strony ludzi naiwnych, może nawet głupich – przez tą swoją naiwność i może też, albo na pewno – skażonych hipokryzją: nie podoba im się tylko gwałcenie dzieci przez kler, a reszta tej potworności im się podoba. Choć z tej „reszty” – fundamentalnego zła religii i jej samowładnych rządów bierze się bandytyzm gwałcenia dzieci. I wszystkich innych ludzi. Każdy, kto został ochrzczony został zgwałcony.

    Patrzeć z perspektywy kraju w miarę normalnego – jakim jest Szwecja, a patrzeć z nienormalnego, chorego, zdeprawowanego, zakłamanego, ukradzionego i pełnego niewolników religii którzy stanowią rzadzącą masę, to zupelnie różne perspektywy.

  131. @Seleukosie
    Trudno. Tak mącisz, gmatwasz, wsadzasz nie w pieć ni w dziewięc Franka, że można się pogubic Ty na parwde uważasz, że powtarzanie, pisanie z oburzeniem okraszonym drwiną o zbokach sukienkowych, to lekceważenie ofiar tych zboków.Gdzies ty się takiej sofistyki nauczył. To ja ci powiem, że piasanie o meblach IKEI jest infantylizowaniem i osmieszaniem mebli.
    Pozowlileś sobie na taką głęboką uwagę Natomiast nie lubie jak kto zabierajac glos infantylisuje i osmiesza, temat co ani osmieszac ani infantylnie nie mozna
    Jeżeli coś usiłowałem ośmieszyc, to owo krętactwo pisu, który udaje, że chce się rozprawić z pedofilią, jednocześnie zakopując sukienkową pedofilię pod innymi pedofiliami, np. rzekomo wsród murarzy.
    Ciekawe , co ty jeszcze wymyślisz, jaki piruet…

  132. Tanaka
    13 lipca o godz. 9:21
    Dziekuje
    Lewy
    13 lipca o godz. 10:05
    Przepraszam. Dluzszego wyjasnienia nie bedzie, „piruetow”. Mam nadzieje akceptujesz przepraszam Lewy. Ja moglbym Lewy podac pare innych „piruetow” kompletnie niezwiazanych z pedofilia, PISem, KK, wychowanie dzieci etc. ktore sa nieobrobione, w jezyku, historii, kulturze etc. Ktorych „nieodrobienie lekcji” i nieobrobienie, prowadzi prosta droga, do osmieszania, traumatysowania, marginalisacji ofiar tych „wagarowanych” lekcji.

    Przykladow nie bedzie. Zaakaceptuj moje przepraszam

    Seleukos

  133. Tanaka
    13 lipca o godz. 9:21
    seleuk|os|
    13 lipca o godz. 8:43

    Seleukosie: patrzysz na to z zupełnie innej perspektywy. Zapewne wenusjańskiej, może z Jowisza. Tak, może nawet wyraźniej, rysuje się różnica pomiędzy dziadostwem cywilizacyjnym i psychologicznym Polaków, a krajami w rodzaju Szwecji. Przepaść.
    Dla ślepych przepaść ta nie istnieje, bo istnieje wyłącznie powierzchowne widzenie: w Szwecji są drogi, domy i kawiarnie i w Polsce są drogi, domy i kawiarnie, czyli Polska taka sama jak Szwecja.

    Mój komentarz
    Tanaka, by nie zabierać miejsca do pisania na blogu powiem – tak.
    Seleukos pisze z zupełnie innej perspektywy, a jego wywody dotyczące pozycji KK w Polsce można zinterpretować jak ty ją ująłeś – Polska jest taka sama jak Szwecja (prawie) bo są w obu krajach są drogi, domy i kawiarnie. Skoro taka sama (prawie), to dlaczego nie odebrać by kasy KK, a reszty skompostować (historycznie)?
    Dyskusji na temat selekuos nie poważa jako skrajnie nieracjonalnej, bezsensownej.
    Pzdr, TJ

  134. @@tejot, Tobermory

    Podobno tytułomania osiągnęła szczyty w Austrii, dlatego podwójny Dr. jest tam u siebie, choć i tak maksimum było za Franciszka Józefa.
    Gdy piszę po niemiecku pisma półurzędowe to tez daję kropkę po Dr, mam tylko problem ze „sc(hab.’em)”.
    Ja tez pisałem bezpośrednio na blogu, ale często zeżarło mi długi tekst, dlatego korzystam z Open Office’a. Dla mnie był lepszy MS Office, ale Windows 10 nie rozumie mojej starej wersji. Może kupię licencję na nowy MS Office, ale dzieci mi nie radzą. Podobno nie przypomina starego programu. Gdy mam problemy (np. zapominam, gdzie szukać czegoś), to dzwonię po pomoc.
    I tak ograniczam ekstremalnie działalność blogową ze względów zdrowotnych.

  135. @Antonius 13 lipca o godz. 11:27
    Dla mnie był lepszy MS Office, ale Windows 10 nie rozumie mojej starej wersji.
    Wyjściem byłoby utworzenie Virtual Machine pod Windows 10 a następnie zainstalowanie w niej np. Windows XP i tej twojej starszej wersji MS Office.
    Oczywiście jak masz trochę czasu i jak lubisz się pobawić w takie dośc w końcu skomplikowane sieganie prawą ręką do lewego ucha.

    W praktyce często łatwiej odkurzyć któryś ze starszych komputerów ze starymi ale jarymi programami, na nich zrobić co trzeba a na koniec połączyć je z nowszym kabelko(albo i bezkabelko)wo.

    Ja przepraszam z góry za wy/mądrzanie się/głupy…

  136. @Tanaka
    „Petycje do Frania (…) są zasadniczo bezsensowne. Są, głównie, wyrazem poddaństwa, co – niestety – tkwi w polskiej psyche: niewolnictwo pańszczyżnane pod Kościołem kat. Nie idzie się do szefa bandytów prosić go o zmiłowanie, tylko się całą tą bandę tłucze za bandytyzm, aż się wytłucze. Bez łaski, bo czas na hipotetyczną łaskę był 2 tysiące lat temu, a nie później i nie dziś”.
    Zauważ, że nasze epidiaskopy olewają wskazania Franciszka, a on im nic nie zamierza/nie może zrobić, bo jego władza hierarchiczna dająca mu mandat, by polskich hierarchów pogonić, okazuje się bezsilna.
    Nasz swojski kk ma się świetnie i dopóki sojusz kościoła i tronu trwa a durny suweren od chrztu aż po pogrzeb zdaje się na stosowne usługi „co łaska” (no bo jakże to tak, nie puścić dziecka do I Komunii albo obyć się bez ślubu kościelnego, bo to taka piękna ceremonia”) nie zmieni się nic. Zmiany muszą dokonać się na poziomie laikatu, czyli w społeczeństwie, tak się w Irlandii, czy Hiszpanii.
    Widzę jednak na firmamencie niebieskim pierwsze jaskółki czy – jak kto woli – jutrzenkę swobody. Coraz więcej młodych ludzi żyje bez ślubu (żadnego), a 20 % dzieci rodzi się w niesformalizowanych związkach.
    Z roku na rok spada frekwencja uczniów na lekcjach religii. W dużych miastach drastycznie. Nie cytuję dokładnych danych, bo każdy może sprawdzic w googlach. No i oczywiście w kościołach na mszach robi się pustawo.

  137. Siedzę po nocy zamiast spać bo skończyłem oglądać drugi film, tym razem był to Idealny Film Propagandowy, Taki O Jakim Marzą Pisoidy.

    Jak zwykle pisoidalne głupki nie mają pojęcia do kogo trzeba zapukać po pomoc. Na niczym się nie znają!
    Nie do żadnego Holywudu!

    Do słowiańskich braci Rosjan i nieco mniej słowiańskich braci Kazachów!
    Oni robią takie fajne historyczne filmy ku pokrzepieniu serc, że niech się Mosfilm schowa!

    Recepta jest dobrze opisana na wikipedii:
    https://en.wikipedia.org/wiki/Panfilov%27s_28_Men

    Crowdfunding plus zastrzyki finansowe od producenta gier komputerowych i od rządów Rosji oraz Kazachstanu.

    Na koniec wszystko się udało, trzeba poczytać entuzjastyczne komentarze widzów na youtube – chyba nie ma jednego krytycznego.

    https://www.youtube.com/watch?v=8suNNyaZqMU

    Najlepszym świadectwem jak bardzo się udało niech będą słowa ministra kultury Rosji Władimira Medinskieg, który w przemówieniu przed Radą Federacji (ichnim senatem) stwierdził, że ta produkcja odpowiadała krajowemu zapotrzebowaniu na filmy patriotyczne.

    A odnosząc się do krytyki historycznych nieścisłości legendy z czasów radzieckich, na której podstawie oparty był scenariusz filmu pan minister powiedział, że „ta historia jest świętą legendą, w którą nie powinno się wtrącać. Ci, którzy to robią są brudnymi szumowinami.”

    Producent filmu publikacje archiwów państwowych przypominające prokuratorskie raporty z czasów stalinowskich, raporty zdecydowanie odbrązawiające bohaterów legendy skrytykował, jako „podważające moralny potencjał narodu”.

    https://www.themoscowtimes.com/2015/07/09/russian-archives-cast-doubt-on-legends-of-soviet-war-heroes-a48026

    Odpowiedniego ministra kultury juz chyba Wolska się dorobiła, teraz tylko trzeba patriotycznego producenta (kto by tu się nadał?) i crowdfunding.
    Nie wiem jak mohery stoją z internetem, ale w końcu składki i zrzutki umieją robić bardzo dobrze.
    Plus sponsoring państwa PiS, widziałbym tu dobrowolne składki Orlenu i KGHM. Na początek.
    Kręceniem filmu zajmie się nowe Studio Filmów Fabularnych im. Jana Pawła II Wielkiego Świętego oraz Maryji Zawsze Dziewicy, Gwiazdy Nowej Ewangelizacji Telewizji Trwam, tu chyba nie ma żadnych watpliwości. Studio musi zostać najpierw utworzone a potem wyposażone, ale myślę, że głupie 100 mln złotych załatwi tę sprawę.

    Mnie się film o Panfiłowcach nawet podobał, chociaż bardziej jako świeży przykład putinowskigo patriotyzmu nowej, wstającej z kolan Rosji niż cokolwiek innego.

  138. Erratka do mojego postu z g.11:56
    „Tak jak w Irlandii czy Hiszpanii”.

  139. Papa Franciszek jest dokładnie taki sam jak polskie epidiaskopy, on tylko ma robić wrażenie łagodnego i życzliwego, że do rany przyłóż (i gangrena gotowa).

  140. @@E-J,mag
    Franek jak i nasz prymas Polak, są przez mafię wystawieni jako te poczciwiny. Tak jak nieapetyczny Karzełek wystawia jakże dla suwerena apetyczną Szydło (500 tys.głosów swiiadczy o smakowitości naszej Beci)

  141. Wzywamy do powszechnej mobilizacji, powszechnego ruszenia na Jasną Górę, ponieważ na naszą ojczyznę idzie potop ateistyczny

    Ponad sto tysięcy sympatyków Rydzyka, politycy PiS i biskupi spotkają się 14 lipca na pielgrzymce Rodziny Radia Maryja na Jasnej Górze

    https://krytykapolityczna.pl/kraj/rydzyk-pielgrzymka-jasna-gora-pis/?

    Zamknijmy buzie, stutysięczna armia na nas idzie, piszmy lepiej o sraczykach

  142. Nastepne fake fucking „ateistyczne” selfpropeled and selfsupported bullshit blogging z dziesieciama dickheads (of both sexes) without any conclusions!
    Chcecie zrobic cos dla tego zjebanego religijnie kraju? Zacznijcie edukowac ciemnote poprzez jakies publiczne spotkania i dyskusje (o bogu ktorego nigdy nie bylo, o ewolucji, o biblijnym gownie mieszajacym w jej (ich) umysle) zamiast onanizowac sie tutaj swoja „uniwersalnoscia”.
    Seth Andrews stal sie ateista w wieku 38 lat, wyrywajac sie z fundamelistycznego chrzescijanstwa. Teraz edukuje Ameryke razem z wieloma innymi? Ciekawe czy tzw zza kaluzy o nim slyszalo???

  143. Ramschel
    13 lipca o godz. 14:51

    Widzę że jesteś bardzo sfrustrowany. Czy zamierzasz ruszyć w trasę po Polsce i edukować ciemnotę? Nie? Jesteś emigrantem i daleko i nie możesz? Pacz pan, zupełnie jak 90% tu piszących. Czyli „no niech ktoś coś zrobi!!! Bo będę tupał!!!”
    Bez obrazy.

  144. Ramschel
    13 lipca o godz. 14:51
    No toś sie rozsierdził, że my tu takie towarzystwo wzajemnej adoracji, onanizujące się uniwersalnościa, zamiast coś zrobić dla zjebanego religijnie kraju. Już kiedys zwróciłem na ciebie uwage, kiedy to w czasie upałów chwaliłeś się, ze „leżysz chujem do góry”. Trochę mnie ten menelski język zaskoczył, ale co tam, nie zareagowałem,ale skoro ustawiasz blog po kątach, warcząc na „onanizowanie”, „zjebanego” i przytaczasz dzielnego Setha Andrews, to mam jedną prośbe; nie popisuj się swoją angielszczyzną. Większość tu piszących zna ten język, ale pisze po polsku bez uzywania „onanizowanych chujów” .
    Nie jestem pruderyjny, też mi się zdarza zakląć, ale w miejscu publicznym raczej tego nie robię, nie sikam, niepluję, i nawet staram się nie ziewać.

  145. @Nefer
    Dziwisz sie?
    Czyli Polityka udzielila miejsca i mozna sobie strzepic po to aby strzepic?
    Po co???
    Tak, tak… siedze sobie na Zachodzie od 40 lat i widze, ze komune zastapil klerykalizm (poczynajac od bolka z matke-boske w klapie, poprzez wszelkie cioty patriotyczno-postkomusze czyli kwachu z konkordatem po obecne POPiSsowe (i nie tylko) robienie lachy epidiaskopowi (na wyscigi).
    Nawet Palikot zrejterowal i ma dosyc czemu sie nie dziwie.
    Nie O’Take Polske ja marzylem czterdziesci lat temu stad moja frustracja.

  146. Ramschel
    13 lipca o godz. 15:27

    A Hartman obok nie strzępi, na te same tematy? Bogobojny Szostkiewicz nie strzępi w obronie? Jakie przełożenie mają ich blogi oprócz tego że częściej powielane na fb dla pleple? Żadna różnica. Ujście dla osobistej frustracji autorów i komentujących. A jednak blogi są czytane, może jeden z drugim zajrzawszy chociaż się zastanowi, bo że przemyśli głębiej nie wierzę. Jedyne blogi jakie mają sens to kulinarne bo przynajmniej coś rzeczywiście można wziąć na widelec. Cała papierowo-cyfrowa Polityka strzępi do przekonanych bo do pisowców i tak nie trafi. I tak dalej.

    Oczywiście, zmiatanie pyłków przed kk w latach 90 w podzięce za wspieranie (niebezinteresowne) opozycji było wielkim błędem, wzięli nie tylko palec, nie tylko rękę ale zrobili z suwerena ogłupiałego niewolnika, bo mieli przyzwolenie. Ja nie marzyłam o Polsce pod butem PiSu, moja frustracja jest nie do wypowiedzenia. Co zresztą wszyscy tu nielicznie zgromadzeni dobrze wiedzą.

  147. Antonius
    13 lipca o godz. 11:27
    @@tejot, Tobermory

    Podobno tytułomania osiągnęła szczyty w Austrii, dlatego podwójny Dr. jest tam u siebie, choć i tak maksimum było za Franciszka Józefa.
    Gdy piszę po niemiecku pisma półurzędowe to tez daję kropkę po Dr, mam tylko problem ze „sc(hab.’em)”.
    Ja tez pisałem bezpośrednio na blogu, ale często zeżarło mi długi tekst, dlatego korzystam z Open Office’a. Dla mnie był lepszy MS Office, ale Windows 10 nie rozumie mojej starej wersji.

    Mój komentarz
    Antonius, sadzę, ze OpenOffice Writer nadaje się bardzo dobrze do pisania i redagowania komentarzy wysyłanych na blogi „Polityki”. OO Writer pod tym względem zupełnie nie odstaje od MS Word.
    OO Writer ma biblioteki językowe i funkcje kontroli pisowni we wszystkich popularnych językach (gramatyki też), które pozwalają łatwo poprawiać tekst, eliminować błędy. Nie mówiąc już o takich czynnościach, jak „Wyczyść formatowanie” (przywracanie stylu domyślnego), kasowanie, kopiowanie, przenoszenie, duże litery, itd.
    Pzdr, TJ

  148. Swoją drogą Biedroń zrobił świetną robotę. Wiosna panie dzieju, świeckie państwo panie dzieju, było głośno, było mówione, trąbione, kategorycznie ogłaszane aż na mandat do PE wystarczyło. Brawo, za zniechęcenie licznych rzeszy „nie pójdę do wyborów bo nie mam na kogo głosować”

    A jak już sobie tak kraczemy i narzekamy to sądzę że PiS wygra na jesieni, może z większością konstytucyjną. Jeszcze dwa razy pójdę na wybory, październik i prezydenckie. A potem „kiń do licha tę paskudną twierdzę” (chociaż się nie da, znam się)

    Dziwić się że uciekam w żarty albo sci-fi.

  149. @Ramschel
    13 lipca o godz. 15:27

    siedze sobie na Zachodzie od 40 lat i widze, ze komune zastapil klerykalizm…
    No to na co czekasz? Ojczyzna w potrzebie, a pan tu, panie Pogorzelski do góry czymś tam leżysz i czekasz, aż kto inny te miliony drzew zasadzi, żebyś miał przyjemny cień?
    Hajże na koń, sadzonki w dłoń, sadź, siej i krzew, na Ojczyzny zew!
    Polskę zaorać, knieję posadzić, lud rozproszony przestanie wadzić 😎

  150. Ramschel
    10 lipca o godz. 10:52
    a i pozniej (niepytany do Nefer)

    Zainteresowala mnie postac Anja Rubik z Twojego komentarza, przedtem nieznana mnie. Przeczytalem pare textow, ale przedwszystkim obejrzalem. Co bylo do patrzenia. Cycuszki rowniez obejrzalem. Jestem zdania, cycuszki bardzo ladne. Ale Nogi Ramschel, zwroc uwage, z duzej litery. Jej Nogi. Boskie.

    W podziekowaniu Tobie Ramschel fragment muzyczny daje
    https://www.youtube.com/watch?v=2wy-W-pYlds

    Gdybys Ramschel staroislandzkiego nie rozumial
    https://lyricstranslate.com/en/ᚨᛚᚠᚨᛞᚺᛁᚱᚺᚨᛁᛏᛁ-alfadhirhaiti-hes-called-allfather.html

    A jakbys klopot wyzej mial Ramschel
    https://www.youtube.com/watch?v=sqUkPzFmfxo

    Ze wszystkim co napisales zgadzam, poza zdaniami o ksztalceniu. W ksztalceniu niedojdysmu spec jest KK. Anja Rubik tez probuje ksztalcic. Z jej Nogami Ramschel, a skutek jakotaki jedynie. Albo zaden. Ja takich nog nie mam Ramschel. Jaki moze byc skutek ksztalcenia? Ja bym na pazernosc „owieczek” stawial. Katolickich owieczek. Pazernosc jest najwiekszy afrodysjak po cycuszkach (pierwsze cechy plciowe).

    pzdr Seleuk

  151. Mierzi mnie czytanie o cycuszkach. There, I finally said it.

  152. @zza kałuży 13 lipca o godz. 12:52

    Mucjusz Scewola też raczej chyba nie był prawdziwy. Liczy się fakt, że trafił do legendy – bo uosabiał „cnoty”, jakimi chciał się szczycić przyszłe imperium. No więc właśnie: imperium. O to chodzi. Poza tym emocjonalne wzmożenie (mamy imperium! W marzeniach…) pozwala zapomnieć o realiach, które jednak nie są zbyt różowe. Mit wojny (bogo)ojczyźnianej to jedyne spoiwo tego „naroda”, więc należy go eksploatować, co pilnie czyni rządowa propaganda. A co do zbiorowych rozczuleń na punkcie „matuszki Rossiji” to naśmiewał się z nich już nawet Ryszard Kapuściński, konkludując po jakimś spektaklu, że rosyjska publika chyba na pewno ma fijoła. To było jeszcze w czasach Sojuza… Taki klimat, morzem wódki podsycany?

  153. @seleuk|os|
    Immigrant song od led-cepelinuch to ja znam od 50 (fifty) lat.
    Cool but, troche smierdzi naftaliną (prawie jak ja).
    Proponuję bardziej realistyczne i dzisiejsze: Song of myself.
    https://www.youtube.com/watch?v=lQu5QjidHWg
    a nie z uwiędłych laurów…

  154. @Ramschel
    Minelismy siebie Ramschel. Osobiscie nie uzywam naftaliny. :cool:, chyba nawet widzielem live, ale pare lat dawniej…
    S.

  155. mag
    13 lipca o godz. 11:56

    Zauważ, że nasze epidiaskopy olewają wskazania Franciszka, a on im nic nie zamierza/nie może zrobić, bo jego władza hierarchiczna dająca mu mandat, by polskich hierarchów pogonić, okazuje się bezsilna.

    Władza papieża, więc i Franciszka, jest absolutna. Komu papież chce dać parę porządnych klapsów na gołe to co i owszem, daje. Oczywiście – nie własną rączką. Albowiem własne rączki papież posiada czyste i zadbane.

    Jednakowoż, władza papieża bierze sie z wiary. My wierzymy, albo udajemy, że wierzymy i to się składa oraz kręci. Cóż jednak zrobić, jak jakiś biskup gada, że wierzy, a tylko tak gada? Niełatwo to stwierdzić żeby dać na gołą ten-tego-ten, a niewierzący biskup ma papieża tam, gdzie pan możesz pana majstra tu i tam pocałować. Jednocześnie, nie po to jest to firma zawierzenia, żeby zaraz ustalać fakty: jak wierzymy, że komuś na gołą się należy, to dostaje i bez dowodu.

    Zawsze jest w tym Doskonały Plan Doskonałego. Przecież Benedykta Szesnastego wybrał Duch Święty, za pomocą kardynałów-elektorów, a następnie zmienił zdanie i wysłał Panzera na emeryturę. Co z kolei musiało zdziwić naszego Lolka, bo on na emertyturę nie chciał, bo nie wolno i się nie godzi A tu ciach i wolno i się godzi i słuszne i zbawienne i proszę: papież jest przechodni i na umowie śmieciowej: jest, a nie jest, albo odwrotnie.

    Jednakowoż powtórnie: i na to są sposoby. Procedury i Tradycja: masz zapieprzać jak inni dotąd, niekoniecznie się pocąc, ale wedle ustalonych kanonów i do tego cicho. Wszak przedsiębiorstwo jest niebiańskie, więc nie może trzeszczeć i nie ma, że ktoś sarka, smarka, robi bekę i ogólny harmider.

    Podsumowując: papież Franciszek, jakby chciał, to by epidiaskopom nadwiślańskim zrobił kuku. Nie robi, bo nie chce, nie ma takiej potrzeby ani nawet możlwości. Co zostanie po zrobieniu kuku nadwiślańskim biskupom i 35 tysiącom kleru zwykłego? Czarna dziura i Władimir Putin.
    Nie ma innego Kościoła kat i nie będzie, więc było, jest i będzie co jest.

    To, że nie ma innego Kościoła kat tak samo dotyczy Franciszka. Po wierzchu są drobne różnice, pod spodem jest ta sama istota.

    Nasz swojski kk ma się świetnie i dopóki sojusz kościoła i tronu trwa a durny suweren od chrztu aż po pogrzeb zdaje się na stosowne usługi „co łaska” (no bo jakże to tak, nie puścić dziecka do I Komunii albo obyć się bez ślubu kościelnego, bo to taka piękna ceremonia”) nie zmieni się nic.

    Pewien otwarty katolik i znany publicysta posiada zasadnicze przekonanie, że nic złego nie robi ten, co „tylko chodzi do kościoła i daje na tacę”. Kościołowi kat o nic więcej nie chodzi: łaź do kościoła i dawaj forsę. Słowem, u otwartego katolika tak to działa, że troszkę niedoskonale działa, ale ma działać jak działa, bo dobrze działa.

    Zmiany muszą dokonać się na poziomie laikatu, czyli w społeczeństwie, tak się w Irlandii, czy Hiszpanii.

    Laikat nie istnieje. Laikat bowiem to wyznawcy. istnieją pewne drobne różnice w głowach tego i owego w laikacie. W takiej Hiszpanii, ów laikat był potwornie eksploatowant przez Kościół kat. Jak wszędzie, nad Wisłą tak samo. Tam jednak, ci posiadacze drobnych różnic w mózgach zrobili nareszcie porządny bunt, porozwalali sporo kościołów i utłukli tego i owego konsekrowanego – i dzięki buntowi powstała Republika. Którą potem zatłukł katolik-faszysta Franco.
    Nad Wisłą ani buntów przeciw najrealniejszemu gnębicielowi nie było, ani nie natluczono odpowiednią ilość poświęconych, a odwrotnie: niewolnictwo pod Kościołem kat trwa, a nasz przyjaciel Lolek wybitnie swoją gigantyczną osobowością niewolę wzmocnił.

    Widzę jednak na firmamencie niebieskim pierwsze jaskółki czy – jak kto woli – jutrzenkę swobody. Coraz więcej młodych ludzi żyje bez ślubu (żadnego), a 20 % dzieci rodzi się w niesformalizowanych związkach.
    Z roku na rok spada frekwencja uczniów na lekcjach religii. W dużych miastach drastycznie. Nie cytuję dokładnych danych, bo każdy może sprawdzic w googlach. No i oczywiście w kościołach na mszach robi się pustawo.

    Coś z tego się dzieje. Jednak nie mocą sprzeciwu, rozumienia rzeczy i moralnej odrazy, a głownie mocą nudy i lenistwa. W sumie, o ile prowadzi to do podobnego skutku jak wśród mądrzejszych i uczciwszych nieźle, ale, że nie wynika to z powyższego – niedobrze. Bo to byle jakie i podate na obrotowość: kto zapewni więcej kiełbasy z grilla, bez refleksji, że to śmieciowe żarcie, a w kiełbasie jest schowany hak.
    W łowieniu na hacle tzw. laikat jest słabo wyćwiczony, natomiast biskup ze swoim prezesem – nierównie lepiej.

  156. @seleuk|os|
    Wow…to my prawie najtłyszowe ziomki.
    Jak, moja ex-teściowa twierdzi (still alive and good luck w dobijaniu do dziewiećdziesiątki), że mydlenie to najlepsze co ludzki rodzaj wykreował.

  157. @Na marginesie 13 lipca o godz. 17:11
    Mucjusz Scewola też raczej chyba nie był prawdziwy. Liczy się fakt, że trafił do legendy – bo uosabiał „cnoty”, jakimi chciał się szczycić przyszłe imperium.

    Moja wesołość bierze się głównie z obserwacji – nie, nie chwalę się moja nadzwyczajną inteligencją, bo to wrażenie „rzuca ci się na oczy i uszy”, otóż z obserwacji jak to katalog wspomnianych przez ciebie cnot zmienia się wraz z aktualną ekipą i ideologią imperium.

    Ja chyba sobie ten film jeszcze raz obejrzę, tym razem tylko po to, aby dokładnie policzyć ile razy i która postać:

    1/ mówi o Bogu,
    2/ o religii
    3/ o swoich duchowych para-religijnych wzruszeniach
    4/ wręcz modli się;
    4a/ słowami tradycyjnej modlitwy
    4b/ swoimi słowami
    5/ sprawdzić, upewnić się, że moje spostrzeżenie, że w pewnym momencie na filmie modlił się nawet oddziałowy politruk było prawdziwe. Może się jednak rypnąłem, muszę chyba sprawdzić. 😉
    Ja wiem, jest takie powiedzenie że w okopach nie ma ateistów, ale w którym filmie ery słusznie minionej była o tym mowa?

    Generalnie, przy tak polityczno-patriotycznie wzbudzonym producencie, ministrze i jak piszesz, @Na marginesie – reszcie społeczeństwa, film o legendzie panfiłowców moim skromnym zdaniem doskonale obrazuje stan dzisiejszej rosyjskiej, oficjalnej polityki historycznej. Coś nad czym tak usilnie pracuje PiS, chociaż akurat w dziedzinie filmowej z raczej marnymi rezultatami. Film o panfiłowcach jest, przy całeej swojej śmiesznie (dla mnie!) nachalnej propagandowości, chyba jednak lepszy od „Smoleńska”.

    Może Ruskie mieli łatwiej, bo w końcu czołgi, działa, samoloty, granaty, wybuchy, strzelanki, no samo dobre dla każdego chłopca!

    Doskonale też widać, że film robili informatycy od gier komputerowych; tzw. „wątek” pojawia się TYLKO RAZ I TYLKO PRZEZ 3 I PÓŁ SEKUNDY!

    Biedne geeki nie umieli napisać niczego z kobietą w roli, nawet nie głównej, ale żadnej! Tam nie ma „wątku”! Żadnych momentów!
    Jedyny raz z kobiecą buzią to jest coś, co ma wygladać na pożegnanie, ale trwa 3 sekundy i jest typowo komputerowo-serdecznym przytuleniem. Jak ja bym szedł na śmierć to bym moją babę wyściskał i wycałował, a panfiłowiec bezpłciowo przytula się do płaszcza i idzie sobie!

    Dzięki strzelankom film oglada się lepiej niz „Smoleńsk” ale cel nakręcenia obu był taki sam. Opisać historię po naszemu i dla naszych celów, o których dobrze wiemy, że są dobre.

    Hi, hi, hi. Co wyniknie ze spotkania przekonanego widza „Smoleńska” z przekonanym widzem „28 panfiłowców”? 😉

  158. @zza kałuży
    13 lipca o godz. 20:41
    Nie bardzo rozumiem dlaczego odmawiasz Rosjanom prawa do własnej propagandy wojennej, tym bardziej że zasługi wojenne mają spore. Chętnie obejrzę ten film w najbliższym czasie, jako odtrutkę na wszechobecną wojenną propagandę amerykańską.

  159. Od czasu do czasu pojawiają się w Internecie teksty propagandowe PiS jak choćby ten
    „Wywiad z bezrobotnym”:
    cyt:
    „Jak rządziło PO musiałem pracować, byłem kierowcą w MZK. Pobudka o 3 rano, przed 5 na bazie i cały dzień woziłem wariatów po mieście. Niedziela, świątek i piątek, ostra harówka. Jedni mówią taka praca, według mnie to współczesne niewolnictwo.
    Ale od czasu 500 plus moje życie się zmieniło, bajka. Zwolniłem się i teraz to bym nie poszedł do roboty nawet za 4 tys. zł na rękę. Żyję z konkubiną i 6 dzieci, jedno chyba moje. Ona zarejestrowana – oczywiście jako samotna matka. Full socjal – czynsz MOPS płaci, 2 tony węgla z MOPS na zimę sprzedaliśmy po 700 zeta za tonę. Po co mi, jak i tak mam darmo prąd z klatki schodowej.
    Żarcia tyle, że zjeść się nie da. Makaron, cukier, ryż sprzedajemy znajomym, bo sklepy nie chcą – jest opisane „pomoc społeczna – nie na sprzedaż”. Co za matoł taki tekst wymyślił – pewnie wróg Polski i Polaków! Bachory mają ciuchy z darów – wszystko nówki, jedzenie w szkole darmo. Na wakacje „pod gruszą” dzieci dostały z pomocy społecznej po 700 zł kupiłem se nową komórkę, full wypas, teraz telewizora szukam na kredyt, pierwszą ratę pewnie wpłacę, rszte…a się zobaczy, nic nie obiecuję. Kredyty mam wszędzie gdzie dali, nigdzie nie spłacam – mogą mi skoczyć. Komornik nie ma mi co zabrać, a zresztą jakby co, to konkubina z dziećmi robi takie przedstawienie, że urzędnicy przy dziennikarzach muszą nas jeszcze przepraszać. Żyje się w Polsce dobrze, tylko trzeba pogłówkować. Kablówkę mam darmo- wkłułem się w kabel na sieni – od rana piwko, papierosek i Eurosport. Szkoda, ze fajek w MOPSIE nie dają, mam nadzieję, że po następnych wyborach to się zmieni. No, nie będę wam dłużej przeszkadzał – bierzcie się do roboty, bo ktoś musi zarobić na nas biednych, pokrzywdzonych przez los”
    —————
    Ten tekst to szczere wyznanie jednego z milionów „Wolaków”- polskiego religijnego motłochu, któremu do szczęścia potrzeba tylko wódy, kawałka kiełbasy na zagrychę i religijnych guseł.
    Tak wychowano ten motłoch przez ostatnie 30 lat teokracji kościoła katolickiego i rządów jego lobbystów od religijnego kołtuna z obrazkiem w klapie Wałęsy począwszy, poprzez Mazowieckiego, Kwaśniewskiego, Oleksego, Suchocką, Millera, Kaczyńskich, Komorowskiego, Tuska, Schetynę, Kopacz do Dudy, Szydło, Morawieckiego i ich ekipy włącznie.
    Od takich „wolaków” aż roi się we wszystkich ugrupowaniach czyli sektach zwanymi dla niepoznaki partiami politycznymi.
    Ten akurat to wyborca PiSu, który pójdzie i odda głos identycznie jak codziennie rano oddaje mocz i cześć swojemu urojonemu bogu.

  160. @Ramschel
    To co? Organizujesz krucjatę ateistyczną emerytów zagranicznych w Polsce? Chętnie dołączę jak zorganizujesz jakiś sensowny termin. Tylko zadbaj o to żeby nas posadzili w przyjemnym pierdlu za te obrażone uczucia religijne.

  161. @seleukos
    Czy ja źle zrozumiałam czy ty za najbardziej cenne w Ani Rubik uznałeś nogi i cycki?

  162. Ewa-Joanna
    13 lipca o godz. 23:06

    Nieważne że dobrą, pouczającą książkę dla nastolatków napisała. Te pierwszorzędne cechy :/ if I could roll my eyes any further they’d never come back
    Niedobrze mi się robi, za każdym razem

  163. @Ewa-Joanna 13 lipca o godz. 22:58
    Zważ, że życie kolektywną fikcją owocuje tragedią jednostek. W zalinkowanym artykule z Wikipedii jest historia jednego z rzeczywistych panfiłowców – który wcale nie był bohaterem, przeżył wojnę i wrócił do rodzinnej miejscowości, gdzie już stał jego pomnik jako zmarłego bohatera. Gdy całkiem żywy nie-bohater upomniał się o swoje prawo do życia został ciupasem wysłany do gułagu jako wróg publiczny.

    Ale co można powiedzieć o narodzie, który z zasady czci własnych satrapów? Taki naród zasługuje na swój los. Żołnierze Napoleona – egomaniaka, narcyza i psychopaty – bohatersko za niego umierali i poczytywali to sobie za wielki zaszczyt. Ale to było kilkaset lat temu. Wielbiciele Stalina, caudillo Franco i Hitlera – nadal żyją. „Bohaterską” legendą…

  164. Powarkując powiem, popatrzcie sobie drogie panie na coś ładnego

    http://www.trekcore.com/specials/albums/rare/article38/vorta_keevan.jpg

    I tak wolę innego, idę sobie, przecinek, przecinek, powzdychać przed telewizorem

  165. @Na marginesie
    13 lipca o godz. 23:28

    A któryż naród nie czci własnych satrapów mniej lub bardziej otwarcie?
    A wspaniali amerykańscy chłopcy wracający z wojny w Korei, Wietnamie czy Iraku? Jakie jest ich życie?
    Poza tym mnie się wydaje, a właściwie to nie wydaje, ale jestem przekonana, że większą chwałą jest walka o własną ojczyznę niż podbijanie cudzej. I jest z czego być dumnym kiedy broni się własnego domu, bo dumy ze zniszczenia cudzego jakoś sobie nie wyobrażam.

  166. Ale właściwie to przyszłam, żeby zalinkować artykuł na temat homoseksualnej mafii w kk i opisie jak działa seks w zdobywaniu i utrzymywaniu władzy kościelnej. I ścisły związek z satrapami tegoż kościoła. ( to dla namargineski, he he 🙂 )
    https://www.abc.net.au/news/2019-07-14/how-the-catholic-church-ruled-with-despots-in-latin-america/11214044

  167. I jeszcze dodam, że zrezygnowałam z prenumeraty Wyborczej bo czytając również jej tubę Gazetę.pl nie przetrzymałam kolejnej rewelacyjnej wiadomości o wspaniałym bełkocie jakiegoś następnego purpurata.
    Bo z jednej strony niby ta Wyborcza taka postępowa a z drugiej serwuje takie gówno pod przykrywkę „toniejatooni”. Sorry.

  168. @Ewa-Joanna 13 lipca o godz. 23:41

    Ale kto w Hameryce gloryfikuje wojnę w Wietnamie?
    Albo produkuje na jej temat odmóżdżone propagandówki w ramach „crowdfunding” z udziałem… rządu. Dwóch rządów. Crowdfunding! He he.

  169. Jak najbardziej podzielam rozweselenie @zza kałuży.
    Ruska pobożność w okopach retroaktywnie… cyrk na kółkach.
    Sorry. Propagandówki są zabawne.

  170. @Na marginesie
    14 lipca o godz. 0:02
    Nie było filmów na temat wojny w Wietnamie?
    Ten zapach napalmu o poranku…
    Przepraszam, obejrzałaś ten film czy nadajesz z rozpędu?
    A jak obejrzałaś to co złego widzisz w filmowaniu historii własnego narodu? W końcu to nie jest film dokumentalny tylko fabularny w oparciu o.
    Nie bądź ślepa, nie uchodzi.

  171. @Ewa-Joanna 13 lipca o godz. 22:58
    Nie bardzo rozumiem dlaczego odmawiasz Rosjanom prawa do własnej propagandy wojennej, tym bardziej że zasługi wojenne mają spore.

    Bo mam w nosie wszelką propagandę. Religijną, państwowotwórczą, wojenną też. Bo skutkiem takiej propagandy są potem dwa łyse karki, wolski i wielkoruski, które będą szukać tylko okazji do prania się po mordach. Pół biedy jak będzie to z okazji jakichs mistrzostw w tej czy innej piłce, ale może być dużo gorzej.

    Bo się już naczytałem tyle amerykańskich komiksów z lat 50-tych i 60-tych że przy ich proamerykańskiem wyciu wysiada wszystko to, co wyprodukowała dla dzieci i młodzieży propaganda PRLu.

    Bo naczytałem się tyle szczegółowych opracowań historyczno-wojennych na temat poszczególnych zagadnień II wojny światowej, nawet nie chce mi się wypisywać tutaj spisu treści, ale uwierz mi, rzuć nazwę dowolnej bitwy okrętów na którymś z mórz czy oceanów, większej bitwy lotniczej czy pancernej, większego manewru, ataku czy obrony której z większych jednostek – ja nie tylko w Polsce miałem na ten temat sporą bibliotekę ale to-to religijnie czytałem i studiowałem. Drugi raz odbudowałem ją w Stanach. Opracowania encyklopedyczne, opracowani aszczegółowe, monografie całych teoatrów wojennych i poszczególnych wydarzeń. You name it.

    I tak i tak daję sobie Wielki Złoty Medal za to, że ostatkiem sił zdołałem się powstrzymać i nie zaraziłem się nałogiem systematycznego studiowania Wojny Secesyjnej. Przynajmniej poza działaniami na morzu, w większości mocno przybrzeżnie i na rzekach, no ale nie można być doskonałym. Na temat ogólnej historii Wojny Secesyjnej mam tylko bardzo przypadkowe kilka książek.

    Po kilkudziesięciu latach ja się proszę o SYNTEZY. O WNIOSKI. O PODSUMOWANIA BĘDĄCE LEKCJAMI, TYMI PODOBNO NAUKAMI HISTORII.

    Ja już nie chce wracać do poziomu, który mam nadzieję zaliczyłem dawno temu i z którego chcę awansować do następnej klasy.

    Całe to wzmożenie pisowskie próbujące budowac Wolaka Nowego Typu za pomocą kultu tzw. „żołnierzy wyklętych” oraz pułkownika, (czy po pisowskim awansie admirała) Kuklińskiego, za pomocą zastępowania AK przez NSZ nie wniosły niczego nowego do mojej wiedzy historycznej. Oni tylko głośno wrzeszczą, ale niczego nowego nie byli w stanie dodać.

    Być może dlatego, że tak wielu pseudo-dziennikarzy w różnych mediach najgłośniej wrzeszczy, że „O TYM PROSZĘ PAŃSTWA NIKT NIE MÓWI!!!” wtedy, gdy odkrywają oni że sami kolejnej, z mojego punktu widzenia podstawowej rzeczy, nie wiedzą.

    Gdy sami po raz pierwszy o czymś usłyszą to wtedy krzyczą, że „NIKT O TYM NIE WIE!” A powinni, że „ja o tym nie wiedziałem/łam”.

    A do tego jak nie fałszuja fakty historyczne to nimi manipulują.

    Najlepszym w pojęciu współczesnych apologentów NSZ argumentem za ich porządnością jest podkreślanie, ze „wyzwolili hitlerowski obóz koncentracyjny dla kobiet w Holiszowie”.

    Wyzwolenie miało miejsce 5 maja 1945 roku.

    Adolf Hitler nie żył już zatem od 5 dni.

    Tego samego dnia, którego amerykańscy żołnierze ramię w ramię z jednym SS-manem i kilkoma żołnierzami Wehrmachtu bronili zamku Itter przed atakującymi SS-manami z dywizji grenadierów pancernych.

    A zatem ja oczekiwałbym od pisowskiej propagandy aby informowała, że największy dowód na brak współpracy NSZtu z Niemcami (a zarazem na ich brak antysemityzmu) miał miejsce wtedy, gdy w III Rzeszy już nawet SS-mani zaczynali przechodzić na druga stronę i walczyć z wczorajszymi kolegami.

    Że NSZ, podobnie jak żołnierz SS, zanim zaatakowali hitlerowców to poczekali aż Hitler dobrze zziębnie w grobie.

    Uważam, że moje łączenie – po latach – tego, o czym kiedyś czytałem w zupełnie różnych książkach ma większy sens od ciągle rozdzielnego, tak jak w zimnowojennych latach, podbijania swojego, oddzielnego bębenka. Amerykańskiego, polskiego czy rosyjskiego.

    Uff, wzbudziłem się.

    Chętnie obejrzę ten film w najbliższym czasie, jako odtrutkę na wszechobecną wojenną propagandę amerykańską.

    A ja obejrzę „Lecą żurawie”.
    Kiedyś mi się bardzo podobał i mam ochotę na odświeżenie po latach.

  172. Teraz będziemy przeżywali podgrzewane walki polityczne wokół Westerplatte.

    Czy starczy czasu na zapytanie dzieci w szkołach na lekcjach historii o sensowność obrony granic całego Kraju? O sensowność umieszczania Armii „Pomorze” w Korytarzu Pomorskim? O tym jakie z tego wynikają lekcje na dzisiaj? Gdzie lokować jednostki wojskowe? Przy granicach czy w głębi Kraju?
    Czy Polska w ogóle może się obronić polegając na sile wojskowej?
    Czy tylko dzielnie przez tydzień jak ci na Westerplatte?

    Ktos zada takie pytania czy tylko zakończy się na najgorszych wyzwiskach aby tylko umocnić swój elektorat i wygrać kolejne wybory?

  173. @zza kałuży
    14 lipca o godz. 0:17

    A jak tak, to się całkiem zgadzam. 🙂

  174. @Ewa-Joanna 14 lipca o godz. 0:13

    Film fabularny w oparciu o… co właściwie?
    Całe zdarzenie od początku było zmyślone.

  175. @zza kałuży 14 lipca o godz. 0:17

    Poza tym ten rosyjski film o wojnie to nie jest taka sobie niewinna propaganda. To jest odgrzebywanie własnej – grubo sfałszowanej – historii po to, żeby podsycać wojenne nastroje w narodzie. Bo ów narod zapewne musi być… wzmożony. Taka jest logika tych działań, nie tylko w Rosji.

  176. @Na marginesie
    14 lipca o godz. 1:10

    Nie tak całkiem
    https://en.wikipedia.org/wiki/Ivan_Panfilov
    A jaka jest różnica miedzy filmem fabularnym a dokumentalnym, hy?

  177. Ewa-Joanna – nie rozumiesz co czytasz czy po prostu rżniesz głupa?
    Przecież jest oczywiste, że zmanipulowałaś moje słowa.

    Na marginesie 14 lipca o godz. 0:02
    @Ewa-Joanna 13 lipca o godz. 23:41
    Ale kto w Hameryce gloryfikuje wojnę w Wietnamie?

    Ewa-Joanna 14 lipca o godz. 0:13
    @Na marginesie 14 lipca o godz. 0:02
    Nie było filmów na temat wojny w Wietnamie?
    Ten zapach napalmu o poranku…

    To jest rozmowa jak gęś z prosięciem.
    W dodatku jeszcze na mnie pokrzykujesz.
    Bez sensu!

  178. @Na marginesie 14 lipca o godz. 1:17
    Dawno temu, w roku Czarnobyla zadyskutowałem się z kolegami-radzieckimi studentami w ówczesnym, szukającym swojej nowej twarzy ZSRR za czasów Gorbaczowa na temat „co było bardziej bohaterskie, obrona Westerplatte czy Twierdzy Brzeskiej?”

    Oni byli wtedy całkowicie nieświadomi przerysowań propagandy radzieckiej i ślepo wierzyli we wszystkie liczby i we wszystkie, już wtedy znane, mocne podkolorowania obecne w radzieckiej wersji wydarzeń.

  179. Drogie panie, tylko nie jak geś z prosięciem. Ja cofam ten panfiłowski sęk! Ja cofam wszystkie sęki na świecie!

    Mnie chodzi o to, aby bardziej syntetyzować a nie ciagle plątać się w szczegółowych analizach. Wspomniany film jest bardzo propagandowy ale nie jestem pewien, czy on sam, w pojedynkę może tak bardzo pogorszyć sytuację. W ZSRR i teraz w Rosji Wielka Wojna Ojczyźniana jest Wielka i Święta i nic tego nie zmieni. Nie można juz jej uczynic bardziej wielką i bardziej świętą.

    Вставай, страна огромная,
    Вставай на смертный бой
    С фашистской силой тёмною,
    С проклятою ордой.

    Пусть ярость благородная
    Вскипает, как волна!
    Идёт война народная,
    Священная война!

  180. @Na marginesie
    14 lipca o godz. 1:22
    Pokrzykuję? Rany julek, co za wredna gęś/prosię ze mnie! 🙂
    Nie pokrzykuję, śmieszy mnie tylko taka jednostronność widzenia. Nam wolno a im nie, bo NIE*.

    *NIE – cała lista prawdziwych albo zmyślonych zarzutów która nie ma nic ale to nic wspólnego z naszą własną propagandą.

  181. @zza kałuży
    Ładunek emocjonalny to ta pieśnia ma ogromny, aż zatyka.
    Podobnie emocjonalna, choć nie w takim wymiarze było kiedyś z „Żeby Polska była polska” póki Pietrzak nie sprostytuował jej kompletnie.

  182. @zza kałuży 14 lipca o godz. 1:27

    Ja widziałam wywiad z rosyjską nastolatką, która z zapałem opowiadała, jak jej dziadziuś bohatersko walczył z Finami, którzy (o zgrozo!) napadli na jej „rodinu”. Oni naprawdę nie znają własnej historii.

  183. @Ewa-Joanna 14 lipca o godz. 1:36

    Nie pokrzykuję, śmieszy mnie tylko taka jednostronność widzenia. Nam wolno a im nie, bo NIE*.

    Jaka znowu jednostronność widzenia? Czyja? Moja???? Mnie chodzi po prostu o fałszowanie historii, jeśli uważasz, że „nam wolno” (jakim „nam”?) to „jednostronność widzenia” ci się kłania. Rosyjska wersja „historii” cię nie śmieszy?

  184. Od razu mówię, że równie śmieszni są dla mnie „żołnierze wyklęci”.
    Żeby nie było, że „nam wolno” (hi hi)

  185. @Na marginesie 14 lipca o godz. 2:00
    Nie wiem, czy ja to tu już opowiadałem, pewnie tak. Najwyżej napisz mi , że się powtarzam.
    Przed wspomnianym wyjazdem dostałem oficjalne pozwolenie od mojej ślubnej na podrywanie Rosjanek. Oczywiście pogroziła mi palcem i powiedziała, że nie mam pozwolenia na „wszystko” no ale jak chcę poznawać Rosjanki to mogę sie z kilkoma umówić do kawiarni czy na spacer albo do kina aby pogadać w bardziej prywatny sposób.

    W Moskwie zagadałem do dwóch. Jedna była krawcową, a druga okazała się maturzystką, kandydatką do szkoły filmowej. Zacząć z nią było łatwo, bo po zagadaniu, a skąd jesteś, itd. i usłyszeniu że z Azowa natychmiast odwołałem się o pomoc do mojego ukochanego Ajwazowskiego i do jego obrazów. Trafienie w dziesiątkę. Niestety dziewoja czasu na spacery nie miała bo przyjechała na egzaminy czy coś takiego, szukała mieszkania, itp. zresztą jako przewodniczka po Moskwie byłaby prawie bezużyteczna. Z zalet była przepiękną, szczupłą i wysoką blondynką o twarzy Poli Raksy. Na aktorkę idealna uroda.
    Otóż podczas jedynego spotkania („czy mogę cię przynajmniej odprowadzić tam, gdzie teraz idziesz?”) przechodziliśmy koło mauzoleum Lenina i zapytałem ją, jakie w niej uczucia budzi to miejsce?

    -Это часть моего сердца, brzmiała odpowiedź.

  186. Na marginesie
    14 lipca o godz. 2:00
    Wszystkie nacjonalizmy żywią się nieznajomością własnej historii. Łatwiej obywatelom takich państw wtedy znieść nieprawości jakich dopuszczono się w imię narodowego interesu. Stąd właśnie polityka historyczna zamiast rzetelnej historii.
    Spójrzmy też na państwo polskie i jakże nośne hasło: „za wolność waszą i naszą”. Ileż pod tym hasłem popełniono nieprawości. A wszystko to, kochając po chrześcijańsku bliźnich. A może tylko to co mają?

  187. @zza kałuży 14 lipca o godz. 2:18
    No to mnie zaraz się kojarzy zdanko z jakiegoś hiszpańskiego filmu. Bohaterka wygłasza tę kwestię po obejrzeniu amatorskiego spektaklu w wykonaniu włoskich żołnierzy, którzy właśnie udają się z misją (he he) „cywilizacyjną” do Etiopii, ówczesnej Abisynii. Druga wojna światowa, Mussolini, te rzeczy.

    Zdanko brzmi: „Estos no tienen remedio”. W wolnym tłumaczeniu: Beznadziejny przypadek.

    A ten włoski komendant wyśpiewuje na scenie coś takiego:

    Facetta nera, bell’Abissina
    Aspetta, spera che c’e l’ora s’avvicina
    Quando saremmo vicino a te
    Noi ti daremmo altra legge, altro re!

    Czarny buziaczku, śliczna Abisynko
    Czekaj i miej nadzieję, bo już niedługo
    Będziemy blisko ciebie
    My ci damy inne prawa, innego króla!

    Hosanna! Jesteśmy wielcy!

  188. @zak1953 14 lipca o godz. 2:27
    Bo iluzje są śliczniejsze, fakt 🙂

  189. Za to krawcowa, chociaż nie aż taka красавица jak przyszła aktorka, okazała się mieć bardzo dużo zdrowego rozsądku. W tym samym miejscu, na identyczne pytanie, odpowiedziała na nie demonstracją praktyczną.

    Otóż najpierw zwróciła moją uwagę na liczbę młodych par (pan młody w garniturze, panna młoda w długiej białej sukni, z kwiatami) stojących w kolejce do mauzoleum Lenina a potem zaprowadziła mnie na koniec Placu Czerwonego, zaraz za róg, do Grobu Nieznanego Żołnierza. I tam też w kolejce, z kwiatami, stało dużo nowożeńców.
    I odpowiedziała pytaniem na pytanie: jak uważasz, jaka jest między nimi różnica?
    Zbaraniałem o ona wyjaśniła: do grobu Nieznanego Żołnierza idą niewierzący a do Lenina – wierzący.
    A niby taka zwykła krawcowa… 😉

  190. @Ewa-Joanna
    @Na marginesie
    @zza kałuży

    Ja się tu wtrącę do dyskusji o filmach, propagandzie i Wietnamie. Z tego co wiem, to znaczny odsetek Ameryków wycofał przyzwolenie społeczne na wojnę wietnamską i, pod przewodem elit intelektualnych, ostro przeciw jej kontynuacji protestował. Dlatego też w ówczesnym klimacie nakręcono trochę filmów antywojennych. To jednak „se uż ne vrati”!
    Dobre Imperium zrobiło się militarystyczne, filmy są ramboidalne (zwłaszcza po 9/11), a społeczeństwo albo popiera bohaterów niosących demokrację reszcie świata, albo ma inne problemy na głowie, a przedewszystkim nie ma zielonego o reszcie świata. Podobnie zresztą jak nasączeni mitomanią narodową obywatele wszystkich innych krajów. Tak przy okazji, kiedyś tam wysiliłem się na przetłumaczenie artykułu „w temacie” filmowo-propagandowym – https://pracownia4.wordpress.com/2017/03/04/fatima-bhutto-filmy-moga-przekonywac-i-inspirowac-ale-nigdy-nie-sa-niewinna-rozrywka/

    PS. @Na marginesie – podziwianie damskich nóg i cycków jest u samców uwarunkowane biologicznie, a walka z tym odruchem prowadzi tylko do politycznie-poprawnej hipokryzji. Zwalczać należy komercyjny wyzysk babskich uroków, a nie odruch biologiczny 🙂

  191. @Na marginesie
    Jeżeli ktokolwiek tu rżnie głupa i manipuluje to raczej nie ja, bo pisałam o wojnie w Korei, Wietnamie i Iraku, a ty się przyczepiłaś do Wietnamu bardzo conweniently omijając te inne.

  192. A ja konsekwentnie zaśmiecam niezwiązanymi ze wstępniakami tematami, ale co tam, majwyżej mi eb zmyją…

    A w Ameryce zamykają sklepy… częśc z nich znałem, część nie, część z nich jest obecna w Polsce…
    …pewnie wpływ handlu internetowego i braku jego opodatkowania?

    https://moneywise.com/a/big-chains-closing-most-stores

  193. Ewa-Joanna
    13 lipca o godz. 23:06
    Bardzo zle mnie zrozumialas. Ramschel, pierwszym wpisem, zainteresowal mnie A.R. Przeczytalem o jej probach „wychowania” Polakow. Mlodych i starszych. Wywiady tez. Foto tez obejrzalem i video z wybiegow obejrzalem. Ramschel zaproponowal „wychowywanie” katolikow jako rozwiazanie bolaczek nadwislanskich. Wymienilem Anja Rubik, jako osobe majaca lepsze atrybuty wychowawcze co ja mam osobiscie. Bardziej zauwazalna jest AR. Mimo takich, jest nieskuteczna. Moj wniosek jest, metoda wychowywac spoleczenstwo polskie, jest bledna. Wychowywaniem spoleczenstwa pl zajmuje na codzien ok 200tys wychowawcow. Lub 500tys. 30tys czarnosukiennych, niedawno strajkujacy nauczyciele plus „dziennikarze”. Dokladna liczba szkoda czasu szukac. Efekt opisywany tu na blogu.

    Ja Seleukos uwazam, jedyna metoda przerwac chocholi taniec jest wyslac CALE NADWISLACTWO NA WAGARY. To bedzie bold. Cale nadwislactwo na wagary. Czesc oczywiscie wyemigruje. Tez dobrze. Sa celebrytki z lepszymi atrybutami co AR, nie ujmujac nic jej atrybutom. W Gdzieindziejewie 😎

    Tak Ewa Joanna interpretowac nalezy „napisz co myslal poeta”. I Nefer. Kazde inne rozumienie jest zle.

    Z drugiej strony Drogie Panie. Ewa Joanna i Nefer. Za moje pierwszorzedne zyciowe cele nie uwazam (jeszcze) byc w zgodzie z Pan pogladami. Pragne Paniom przypomniec. Oczywiscie zaznaczam i dodaje. Panie w zgodzie z mna byc nie musiecie rowniez. Nic nie wiem, czy na wagary laziliscie. Ja tak. Moje najlepsze wspomnienia szkolne sa wagary. Na wagarach uprawialem zeglarstwo i bridge. Oba turniejowo/regatowo. Rozwiniecie szeregu Taylora (i podobne) umialem zrobic w 2klasie szkoly sredniej. Jak rowniez momenty wyznaczyc w statycznie niewyznaczalnej belce. Znaczy „momenty byly”. Inni nie umieli, to na wagary nie chodzili. Nie wiem jak Panie na wagary. Wagarowanie Drogie Panie, jest podstawa jakiejkolwiek zmiany. Nie wychowywanie. Wagarowanie.

    Moj wpis do Ramschel, byl tylko podziekowaniem (muzycznym) za wskazanie mnie nastepnej celebrytki „politycznej”. Anja Rubik, z dobrymi atrybutami. Pierwsza „polityczna” celebrytka Rzeczypospolitej jest mnie Doda. Tez na tym blogu zapoznana. Ktora torcik z prezydetciem jadla, jako wyraz zaangazowania swego. I ma bardzo ladna pupke (i inne rzeczy), co stwierdzam.

    Byc moze E-J i Nefer macie lepsze zdanie na temat politycznego celebryctwa. A co ja na to poradze? Byc zle rozumianym? Zacznijcie wagarowac. Nigdy za pozno. „Napisz co myslal poeta”.

    Rowniez
    @Herstoryk, Ewa-Joanna, Na marginesie, zza kałuży

    Bardzo trudno jest zrozumiec (mnie) Rosjanke. Mam najswiezsze doswiadczenia. Otoz formule, zwiazek nasz muzyczno/kulinarno/erotyczny, tlumaczy ona (Rosjanka) na „pozwolenie budowlane na dzialce o wieczystej dzierzawie”. ????. 😯 Skad do glowy takie rzeczy jej przychodza nie wiem. Jestem zaszokowany kazdorazowo. A wydawaloby kobieta wspolczesna. Spacery do Lenina czy spacery z Nieznanym Zolnierzem tak deprawuja? Zapytam (jak nie zapomne) to Wam napisze.

    Porannie Seleuk, oczekujac przyjazd moich Niedobraczkow wakacyjny

  194. Chwilę sobie pofilozofuję w stylu Tewie Mleczarza i powiem, że E-jotka ma rację i namargineska ma racje. Otóż propaganda rosyjska była zawsze dla mnie nie do strawienia. Natomiast w młodości podobali mi się dzielni kowboje, którzy strzelali do siebie w samo południe. Ostatnio oglądałem kilka westernów i filmów wojennych amerykańskich i stwierdzam ze zdziwieniem, że one propaandowo są całkiemm bliskie rosyjskim. Kowboje nagle mi się zdają zwykłymi bandytami, a ci okrutni Indianie, ludźmi, którzy walczyli o przezycie i tylko garstce się udało.
    Ale teraz moja droga rozchodzi się z drogą E-jotki. Pal licho propagandę. Powiedz E-jotko, dlaczego Ty wyemigrowałas tak dalleko, aż do Australii, a nie do dużo Ci blizszej i duchowo i w dosłownym sensi Rosji ? Czy wiesz, że żyjesz pod parasolem amerykańskim ?Czy wiesz, że gdyby nie amerykańskie marines, gdyby nie lotniskowiec Enterprise, to Australia byłaby japońska ? Japończycy jeszcze skuteczniej wycieliby aborygenów, bo wiadomo co robili na Filipinach, w Korei i w Chinach.Nigdy byś się do japońskiej Australii nie dostała.
    Ja Cię E-jotko nie rozumiem. Skąd się bierze u Ciebie taki antyamerykanizm. Nie chodzi o to, żeby być bałwochwalcą Ameryki, ale żeby obiektywnie podejść do tematu. Ameryka ma za uszami, jak każde imperium, ale dzieki Ameryce, żyjemy w częściowo wolnym świecie, to Ameryka dała nam dostęp do informacji i możliwość wypowiadania się dzięki internetowi.
    Amerykanie brutalnie obalili w Chile Allende, ale zważ, że Chile są dzisiaj prosperującym krajem, a groziło imm to co dziś dzieje się w Wenezueli.
    Skrzetnie pomijasz fakty, które nie pasują Ci do wyidealizowanego obrazu Rosji. Namargineska przytoczyła bandycki napad na Finlandię w 1939 roku. Chyba nie zauważyłaś.

  195. @Lewy
    14 lipca o godz. 6:16
    No nie byłbyś sobą gdybyś nie przysrał personalnie.
    Bo gdzie ty u mnie widzisz antyamerykańskość i wyidealizowany obraz Rosji kiedy ja tylko twierdzę, ze do propagandy każdy ma takie samo prawo i że propaganda jankeska od ruskiej czy polskiej czy niemieckiej czy francuskiej niewiele się różni poza szczegółami etnicznymi.
    Wszystkie inne dywagacje są zwyczajnie poza tematem i czystą erystyką.

  196. Uogolnienie (rozwiniecie) mysli

    Lewy
    14 lipca o godz. 6:16

    Kiedys pytanie mnie sformulowalo. Jak zwykle bylo bez odpowiedzi. Jak to jest, na tym blogu, poza miejscowymi oczywiscie, wystepuja ludzie z krajow „zlych”. Z krajow lewactwa, zepsucia moralnego, poruji, ludobojstwa Indian, Murzynow, Arabow, etc, etc. Jak rowniez Tasmanczykow. Spis przymiotnikow najgorszych.

    Na tym blogu, nie ma jednego czlowieka (zero) z krajow pokoj i szczescie milujacych. Liste krajow pokoj i szczescie milujacych jest dluzsza niz te dziadostwo i bandytysm krajow. A ZERO uczestnikow blogu jest. Gdzie blad logiczny jest? Czyzby emigracja nadwislanska nieszczesc szukala czy irakijska?

    hmmmmm…. Seleukos

  197. Na tym blogu, nie ma jednego czlowieka (zero) z krajow pokoj i szczescie milujacych.
    No, jest jeden – seleukos.

  198. Herstoryk
    14 lipca o godz. 2:47

    Chyba to było do mnie. Po pierwsze, podziękowanie za tłumaczenie oczywistości /sarkazm/ Po drugie, wyobrażam sobie że idziesz z żoną i parą znajomych do restauracji, miejsca publicznego (jak blog). Podchodzi bardzo ponętna kelnerka. Mówisz do znajomego głośno ale cycki, a znajomy ale d. Żona, znajoma i kelnerka nie mają nic przeciwko, wykazują zrozumienie i nawet im powieka nie drgnie bo przecież walka z tym odruchem prowadziłaby do politycznie poprawnej hipokryzji. A może jeden z drugim zapuszczając tego oczywistego żurawia w dekolt robicie to na tyle dyskretnie żeby nie robić partnerkom przykrości, zachować maniery, tę cienką politurkę kultury żeby nie poczuły się jak kawałek mięsa? Pytania są retoryczne.

    seleuk|os|
    14 lipca o godz. 5:41

    Z tego długaśnego napisanego obrażonym tonem (per Pani) wywodu odebrałam zabetonowaną na amen wyższość nad kobietami a na to to ja już nie mam lekarstwa. Zinterpretuj sobie co poeta miał na myśli.

    ***

    Nie pasuję do tego świata, gdybym tak mogła powiedzieć
    USS Defiant, one to beam out

  199. Ewa-Joanna
    14 lipca o godz. 7:43

    EwaJoanna, Ty masz okropny blad. Ja nie wiem jak wyprostowac. Szwecja, EwaJoanna, jest krajem lewactwa i poruji. Lewaccy kapitalisci rzadza. Gorsze od Trumpeta (co jest zaklamany pruderyk). Exportuja ze Szwecji bron EJ do obu stron, prawie kazdy konflikt. Nie nastarczaja amunicyji wyrabiac. Na grzyby, na lwyby, na Goracy Czarny Lad. Liste moglbym EJ kontynuowac. Perkapita (znaczy na leb) i totalnie.

    Kraje pokoj i szczescie milujace to sa (lista niepelna). Rosja, Kazachstan, Iran, Irak, Wenesuela, Kuba (plus 50 innych).

    Kraj niszczescia i bezboznosci, ma jeszcze wade dodatkowa EJoanna. Polityczne i zdemoralisowane kierownictwo tego kraju, chce ograniczyc wyplaty do Kraju Prawdziwkow. Co gorsze EJ, ten poglad kierownictwa, jest zgodny z pogladem wiekszosci tych szujow Szwedow. Oni EJ, nawet katolika z pracy wyrzuca. Niektorzy. Ale ja EwaJoanna, taki nie jestem. Choc mam pogla zgodny z Kierownictwem. Ja katolika na dach przyjme, a nawet dwoch.

    Skad Ty EJ bierzesz bledne wiadomosci o krajach pokoj milujacych? Zawiadomienie wlasnie dostalem esemesowo. Niedobraczkow mam spodziac cirka 13.00

    pzdr Seleuk

  200. @Nefer 14 lipca o godz. 7:48
    Po drugie, wyobrażam sobie że idziesz z żoną i parą znajomych do restauracji, miejsca publicznego (jak blog). Podchodzi bardzo ponętna kelnerka. (…) zapuszczając tego oczywistego żurawia w dekolt robicie to na tyle dyskretnie żeby nie robić partnerkom przykrości,

    Nie wszyscy mieli taką żonę jak ja, może im żony nie powiedziały tego, co ja usłyszałem. Moja mi kiedyś powiedziała (a sam fakt, że musiała świadczy jak najgorzej o mnie, wiem 🙁 ), że ona będzie ode mnie wymagać abym przynajmniej przestrzegał zasad fair play. I wtedy, gdy ona jest w zaawansowanej ciąży nie oglądał się na ulicy za szprotkami. A ponieważ w ciąży była przez większość czasu czyli jej zakaz obowiazywał mnie prawie stale, skutkiem czego efektywnie oduczyłem się gapić na inne kobiety. 😉

    Bez wyraźnych instrukcji żony, bez wyznaczenia zasad gry pewnie i ja byłbym taki jak inni… nie jestem z innej gliny.

    Historyjka ze sklepu spożywczego w Chicago. Też ja opisywałem, także przepraszam za odgrzewanie.

    Kasjerka, murzynka, młoda, ma czym oddychać, ładna, zgrabna, lato, w kolejce przede mną dwaj Polacy. Na oko młodzi dwudziestolatkowie. Głośno – po polsku – komentują fizyczne przymioty kasjerki, ale na tym nie poprzestają tylko z rechotem fantazjują co to by oni „z nią zrobili”.
    Żarty zaczęły się od chamskich określeń damskiego ciała ale skończyły na głośnym reżyserowaniu filmu porno.

    Jak znaleźli się przy kasie to kasjerka odezwała się do nich bardzo ładną polszczyzną jakoś w tym sensie, że ona ich nie obsłuży, bo chamów nie obsługuje i że jak natychmiast nie wyjdą ze sklepu to ona zawiadomi kierownika i policję bo ona takie teksty traktuje jako groźby gwałtu, groźby, które są karalne.

    Zmyli się w try miga, ale dziewczyna była bardzo mocno zdenerwowana i widać było, że po niej ta sytuacja nie spłynęła jak woda po kaczce.

  201. Nefer
    14 lipca o godz. 7:48
    Nefer, w dalszym ciagu nie mam. Ani zamiaru NIE MAM MIEC wplywu na Twoje poglady. Mam zwyczaj za to imieslowy pisac Duza Litera, nie tylko imiona wlasne. Sam o sobie Nefer (nie nefer) pisze Seleuk, seleuk, Seleukos seleukos i pare innych wariantow. Uwazam rowniez mozesz Ty obrazic na mnie oco tylko Tobie podoba, Kazdy inny tez…

    sELEUk/os/

  202. Przepraszam, chyba pomylilem imieslow z zaimkiem. Ale… wlasciwie nie wiem (pamietam). Typ, Jej, Jego, Twoj Ona Panie, Panowie, Moja, etc. Jak kto uprzejmy, moze mnie napisac (przypomniec) jak takie czesci nazywaja?
    sELEukOS

  203. @E=Jotka
    Od razu , jak Ty to poetycko wyrażasz, ja Ci przysrałem ? A Ty obiektywnie ? Więc jeszcze raz pytam , to znaczy przysram, dlaczego wybrałas Australie, a nie Rosję albo Kube albo Wenezualę? Dlaczego uważasz, że Twoj podziw dla Rosji, a wyraźna niechęć do Ameryki, Twoj podziw dla pokojowomiłujących Arabow, a odraza do bandytów Żydów, jest obiektywnym widzeniem rzeczywistości ?
    Przepraszam za to przysrywanie.

  204. @Lewy
    A ty swoje.
    Powtarzam raz jeszcze: rozmowa dotyczyła prawa każdego kraju do własnej propagandy.
    Nie moich preferencji.
    Nie mojego życia.

  205. @ Nefer
    14 lipca o godz. 7:48

    Chyba to było do mnie. Po pierwsze, podziękowanie za tłumaczenie oczywistości /sarkazm/ Po drugie, wyobrażam sobie że idziesz z żoną i parą znajomych do restauracji, miejsca publicznego (jak blog). Podchodzi bardzo ponętna kelnerka. ….. A może jeden z drugim zapuszczając tego oczywistego żurawia w dekolt robicie to na tyle dyskretnie żeby nie robić partnerkom przykrości, zachować maniery, tę cienką politurkę kultury żeby nie poczuły się jak kawałek mięsa? Pytania są retoryczne.

    Luba Neferko!
    Po pierwsze kajam się za pomyłkę, Tobie i @Na marginesce, bo było do Ciebie.

    Po drugie, przyznaję bez bicia, że żurawia zapuszczam (dyskretnie), jest to w znacznym stopniu odruchowe. Czasem nawet mruknę półgłosem, w obecności żony, „nice titties” nt. widoczku w TV, czy realu. Nie ma ona mi tego za złe, bo mnie zna od dziesięcioleci i wie, że to komentarz odruchowo-estetyczny. I że jestem wyznającym i praktykującym feministą! Kobiet nie traktuję ani słownie, ani myślowo, ani czynnie jak kawałek mięsa, ale też nie próbuję walczyć z biologią.

    Po trzecie, z rozmów z żoną i zaprzyjaźnionymi paniami wyszło mi, że one też obserwują biologicznie nas – samce, tyle że bardziej dyskretnie, oraz że między sobą często komentują ich zalety cielesne, czy też ich brak. Ostatnimi czasy dosyć ponoć dosadnie.

    Po czwarte, boleję głęboko nad upadkiem obyczajów i otwartym chamstwem językowym i zachowaniowym. Takie niestety nastały czasy. Niemała odpowiedzialność spada na marketingowych „inżynierów dusz”, używających kobiecych uroków do urabiania konsumentów.

    Po piąte, bardzo bym chciał aby warstwa kultury była nie politurką ale pancerzem. Dla obu płci i dla wszystkich układów międzyludzkich. ……Gdyby chęci były końmi, nikt nie chodziłby piechotą…… 🙁

    Wyjaśniwszy, że nie jestem wielbłądem, pozostaję, etc.

  206. @Lewy 14 lipca o godz. 6:16

    Czy wiesz, że gdyby nie amerykańskie marines, gdyby nie lotniskowiec Enterprise, to Australia byłaby japońska

    Zawsze wydawało mi się, że realnie nigdy nie było żadnego niebezpieczeństwa japońskiej inwazji na Australię. Z braku wszystkiego. Oczywiście, gdyby nie było żadnych sił amerykańskich w tamtym rejonie to pewnie by to rozważyli, no ale jak wynika z ładnie opracowanej strony w Wikipedii, wszelkie ograniczenia, nawet te, mające mało wspólnego z militarna siłą USA na południowym Pacyfiku jak konieczność balansowania sił radzieckich na dalekim Wschodzie przez wojska Armii Kwantuńskiej, były bardzo powaznymi argumentami w sporach między japońską armią a marynarką co do decyzji o inwazji. Zresztą podobno nikt z najważniejszych japońskich przywódców, cywilnych i wojskowych, tegop tematu nie traktował powaznie.

    https://en.wikipedia.org/wiki/Proposed_Japanese_invasion_of_Australia_during_World_War_II

    Nie chodzi o to, żeby być bałwochwalcą Ameryki, ale żeby obiektywnie podejść do tematu.
    Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić… 😉 w stosunku do każdego kraju, na przykład łatwo jest mi sobie wyobrazić siebie debatującego jako strona broniąca zasadności bandyckiego napadu na Finlandię w 1939 roku.
    W końcu niebezpieczeństwo niemiecko-fińskiego frontu pod samym Leningradem było całkiem realne. No i sowieci nie chcieli granicy przesuwać za darmo i oferowali Finom większe terytorium na wymianę gdzie indziej.
    Ja wiem, ufać sowietom i to pod Stalinem, no ale teoretycznie?

    Bandyckie to były bombardowania fińskich miast, tu zgoda, ale do identycznego terroryzmu uciekali się zarówno hitlerowcy, Japończycy oraz alianci.

  207. „Gdybym spisała same zaczepki, jakie spotykają mnie w Polsce, wyszłaby z tego osobna praca. Czekoladka i inne, które najczęściej sprowadzają się do egzotyzacji i atrakcjonizmu, czyli dyskryminacji ze względu na wygląd ciemnoskórej kobiety. Zwykle jest kojarzona z cielesnością, wyuzdaniem, przesadną seksualnością.

    Na pewnym spotkaniu w USA jeden z polskich dyplomatów, który nie wiedział, że mówię po polsku, pogratulował mojemu przyjacielowi: ‚Z niezłą bestyjką przyjechałeś’. Wciąż nie potrafię się wobec tego zdystansować, uwiera mnie to.”

    http://wyborcza.pl/magazyn/1,124059,14805929,Uwiera_mnie_Murzynek_Bambo.html

    Niedawno odbyłam podobną rozmowę w realu. Dla całkiem wykształconych i tzw. „porządnych” facetów, nie jest jasne, że takie teksty są odrażające dla większości słuchaczek. Dla nich jeśli nie słyszała adresatka to nie ma problemu.

    No i co na to zrobić. Trumpiści górą, nawet w skórze szweda z Ikei.

  208. zza kałuży
    14 lipca o godz. 8:08

    Dzięki. Wszystko zależy od osobniczej wrażliwości mężczyzny na uczucia drugiego człowieka (człowieka bynajmniej nie niższego gatunku, co może być dla niektórych trudne do zrozumienia) jakim jest kobieta. Jak piszesz że „miała czym oddychać” albo „na czym siedzieć” to jest to sympatyczne i z uznaniem, głośne wychwalanie „cycuszków” jest dla mnie obleśne i mnie mrozi. Rozumiem tę dziewczynę doskonale, miałam silny niesmak co do postów powyżej.

    Herstoryk
    14 lipca o godz. 8:57

    Też dziękuję. Przecież wiem doskonale że wszyscy mężczyźni zapuszczają żurawia i to normalne. I są wulgarne kobiety, ale bez krygowania się powiem że do nich nie należę. To że żonie mrukniesz to i owo o jakiejś pani to też normalne, chodziło mi o to jak podane. Chyba też nie muszę wyjaśniać że nie jestem wielbłądem, rozumiemy się 🙂 A politurka pozostanie politurką, widać niestety przetarcia tu i ówdzie…

    Również pozostaję, etc.

  209. Odnoszenie się do kobiet… męskie sterotypy, właśnie zacząłem oglądać „Tak tu cicho o zmierzchu”

    https://www.youtube.com/watch?v=dTt0LCSKAKo

    czyżby „Lecą żurawie” zniknęło z youtuba? Kiedyś tam było…

  210. zza kałuży
    14 lipca o godz. 0:17

    No i dobrze, że obejrzysz znowu „Lecą żurawie”. To dzieło absolutnej wybitności artystycznej, niewymownie piękne i niewypowiedzianie pełne horroru brutalnej rzeczywistości, więc oglądam obowiązkowo, ale z dużymi przerwami pomiędzy, żeby móc wrócić do siebie.

    Podobnie widzę te góry detalicznych opisów bitew i podobnych figli historii: to już odstręcza, jak się ma pewną sumę wiedzy o tym. Ale są jeszcze dwie odmiany jednej rzeczy: odstręczają ci tępi autorzy, którzy wiedzą wszystko o niczym, więc i nic o wszystkim. Wgłębiając sie bez końca w coraz bardzoej szczególikowate szczególiki, w ogóle nie mają oglądu całości i nic syntetycznie wiarygodnego nie potrafią powiedzieć.
    A tzw. historia, jeśli w ogóle się miałaby do czegoś przydać, to nie ze względu na wiedzę, że Napoleon nie miał jednego guzika w rozporku w bitwie pod Austerlitz a Eisenhower upaćkał budyniem rancik kołnierzyka wojennej koszulki w dzień poprzedzający D-day, ale ze względu na zdolność kapowania co z czego wynika albo nie wynika. Synteza!

    Rzetelna wiedza o historii jest mało przydatna w powodowaniu tłumami, właściwie przeciwprzydatna, stąd jest tylko niewielkim fragmentem tego, co się dookoła niej wyprawia. Propaganda wzbudza emocje, namiętności, cementuje, kanalizuje chęci, frustracje i produkuje głosy. Po tym też poznać które społeczeństwo gdzie się znajduje i czym istotnie żyje: czymś w miarę autentycznym i swobodnym czy też czymś przeciwnym.

    Propaganda jednak, przy całej jej marności, miewa pewne pozytywności. Przy czym są one zawsze niepewne, a przyznawanie propagandzie łatwych laurów jest bardzo ryzykowne.
    Taki przykład z realu: gdy Niemcy napadli na ZSRR, racją przeżycia tego państwa i jego ludności był wytężony wysiłek propagandy. Nieważne, na ile ojczyzna była dla ciebie dotąd wyrodna, ważne, że masz jej teraz bronić wszelkimi sposobami, bo jak ona zginie, zginiesz i ty i twoja rodzina, przyjaciele, zginie twoja wieś i miasto i zginiemy wszyscy.

  211. zza kałuży
    14 lipca o godz. 8:08

    @Nefer 14 lipca o godz. 7:48
    „Po drugie, wyobrażam sobie że idziesz z żoną i parą znajomych do restauracji, miejsca publicznego (jak blog). Podchodzi bardzo ponętna kelnerka. (…) zapuszczając tego oczywistego żurawia w dekolt robicie to na tyle dyskretnie żeby nie robić partnerkom przykrości,”

    Nie wszyscy mieli taką żonę jak ja, może im żony nie powiedziały tego, co ja usłyszałem. Moja mi kiedyś powiedziała (a sam fakt, że musiała świadczy jak najgorzej o mnie, wiem ), że ona będzie ode mnie wymagać abym przynajmniej przestrzegał zasad fair play. I wtedy, gdy ona jest w zaawansowanej ciąży nie oglądał się na ulicy za szprotkami. A ponieważ w ciąży była przez większość czasu czyli jej zakaz obowiazywał mnie prawie stale, skutkiem czego efektywnie oduczyłem się gapić na inne kobiety.

    Trochę się drapię w głowę, a to z powodu pewnego dylematu. Otóż, z jednej strony – co jest oczywiste, bo to powszechne doświadczenie – celnie opisujesz ową manię zaglądania przez facetów w dekolty i komentowania też przy zgoła innych paniach, z drugiej zaś strony mam chyba nietypowe doświadczenie własne: ani mojej Pięknej nie przeszkadzało to, że zerkałem na inne piekne panie, ani jej nie przeszkadzało, że ona zerkała na innych akuratnych panów. I bywało, że dzieliliśmy się komentarzami, a nawet szczegółowo dyskutowaliśmy o wrażeniach i sugestiach („lepiej by jej było na obcasie nie klockowym, a delikatnym, bo łydka jej się nie rysuje tak jak powinna, a ma nogi wybitnej zgrabności” / „no no, bardzo fajny męski tyłek!”)
    Ciąża Pięknej też w niczym nie przeszkadzała, mam takie przekonanie, że ciąża – co do zasady, bo bywają sytuacyjne wyjątki – nie odbiera kobiecie urody, a bywa, że ją podkreśla („kobieta kwitnie w ciąży”), więc i nie było powodu, żeby pod względem „spoglądania” miec się specjalnie na baczności.

    Rzecz jasna, nie mówię tu o gapieniu się ostentacyjnym, bezczelnym, które także osobie na którą się facet gapi sprawi nieprzyjemność i jest molestowaniem, ale o czymś normalnie ludzkim, faceckim, czy kobiecym. Obustronnie naturalnym.

    Jest jeszcze poważniejszy problem: ludzie, kobiety zwłaszcza, ale to uniwersalne, barzo często popadają w konfuzję, gdy się do nich zwrócić z prostymi, doceniającymi i życzliwymi słowami w przestrzeni publicznej: dzień dobry, bardzo pani sobą ozdabia ten dzisiejszy, piękny poranek 🙂
    Można w odpowiedzi usłyszeć: co za cham!

    Cham – na pewno? A może po prostu ktoś, kto zauważy piękno i je wysłowi osobie, która jest tymże pięknem? Niech wie, niech poczuje się doceniona, piękno, przez swoja własna naturę, domaga się dostrzeżenia i wyrażenia.
    Jednak kontekst chorej kultury, opresyjnej zwłaszcza wobec kobiet i dzieci, wymusza na kobiecie taką właśnie reakcję: lękową i z góry obronną, niezdolną pojać naturalność sytuacji. Jest to – oczywiście – także zrozumiałe, ale , patrząc na to bez uprzedzeń kulturowych – bezsens i strata.
    Bywa jednak, że na tego typu słowo, kobieta się uśmiechnie jeszcze piękniej niż oko zdołało zarejestrować przestrzeń urody, a słowo dać odpowiedni wyraz. Wtedy sprawa staje się jasna: Cud Boski!
    Trzeba wierzyć w człowieka, koleś! 😀

  212. @Ewa-Joanna
    Too old and rotten. Zostawiam to dla future generations.

  213. Lewy
    14 lipca o godz. 6:16
    Namargineska przytoczyła bandycki napad na Finlandię w 1939 roku. Chyba nie zauważyłaś.

    Mój komentarz
    Mało tego. To nie był zwykły napad, to było marsz wojska – zajęcie fińskiego terenu uzgodnione formalnie między Rosją a Niemcami w podpisanym prze ministrów spraw zagranicznych pakcie z załączonymi mapami z dokładnie rozrysowanymi strefami imperialnymi, m.in. w Polsce od wschodu aż do Wisły.

    Obecnie Putin zbywa tamten czas i bardzo niewygodny propagandowo pakt słowami, że wtedy były takie czasy, takie metody. I to wszystko.

    Podobnie jest z terrorem rewolucyjnymi i długo, długo porewolucyjnym w Rosji – takie czasy, takie metody. Wszystko w ramach polityki historycznej.

    Pod tym względem polityka PiSu w sprawach pamięci historycznej, jej wypaczanie, fałszowanie, gloryfikowanie tego czego nie było, jest podobna. To co było, co faktycznie się zdarzyło, co wymagałoby przemyślenia, przyznania, nieraz potępienia, a przynajmniej oceny z dążeniem do obiektywizmu, dla tej polityki nie jest zbiorem faktów, jest tworzywem, z którego politycy ojczyźniani lepią patriotyzm, uznanie i cześć dla nieistniejących czynów oraz poparcie dla głosicieli patriotycznych objawień, czyli dla siebie.

    Przykładem kiepskości takiej polityki, przykładem drobnym, lecz typowym, jest polityka propagandowa PiSu w sprawie katastrofy smoleńskiej w której na kanwie zdarzenia, w którym zginął prezydent RP. Ukuto mit wielkiego polityka, który zawadzał swoimi dalekosiężnymi działaniami wielu innym politykom w kraju i zagranicą i w końcu ci politycy się wkurzyli i zorganizowali zamach samolotowy wybuchowy, by wyeliminować wielkiego prezydenta z gry.

    Ani mit o wielkim polityku, ani o zamachu samolotowym nie trzyma się kupy, lecz dla autorów historycznych legend nie ma to większego znaczenia. Dla nich istotne jest to, do ilu ludzi ten mit trafi, ilu ludzi go kupi i na ile mit ten wzmocni poparcie dla polityków posługujących się nim.
    Pzdr, TJ

  214. Tanaka
    14 lipca o godz. 10:29

    Co do męskich tyłków. Tak samo tego nie lubię jak tych cycuszków powyżej. Nie wiem co to za naciągana moda, there, sue me. Ja najpierw patrzę na sylwetkę, potem na twarz a na końcu na dłonie, czy ładne, oglądanie tyłków nie jest na mojej liście priorytetów. A twarz wcale nie musi być ładna jak ta lala, byle była męska.

    A za miły komplement wypada zwyczajnie podziękować.

  215. Tanaka
    14 lipca o godz. 10:29

    Mój komentarz
    Z twojego wywodu wynika związek nierozrerwalny – piękno, to sex. Przede wszystkim.
    Pzdr, TJ

  216. Mój stary szwajcarski przyjaciel opowiedział mi dawno temu swoją przygodę, która przez lata nie dawała mu spokoju. Otóż mając w latach 70. kontakty z krakowskim światem teatralnym postanowił nauczyć się trochę polskiego. W kontaktach z artystami łyknął już nieco polszczyzny, ale w przeczuciu, że nabyty wokabularz* nie jest tak całkiem comme il faut zaczął wraz z kilkorgiem entuzjastów brać lekcje języka u polskiej żony innego Szwajcara. Wracając z tych lekcji miał zwyczaj ćwiczyć nowo nabytą wiedzę. I tak idąc raz przez słynny most Kirchenfeld przyjrzał się idącej przed nim atrakcyjnej kobiecie i stwierdził zwracając się do własnej żony:
    – Ta pani ma ładna dupa
    Na co dama odwróciła się i powiedziała
    – Dziękuję bardzo 😎
    Przyjaciel stanął jak rażony gromem. W całej Szwajcarii mieszkało wtedy mniej niż 5000 Polaków…

    *Wspominałem tu kiedyś kujawiaka, którego nauczyli go krakowiacy… 🙄

  217. @Ewa-Joanna
    „Jeżeli ktokolwiek tu rżnie głupa i manipuluje to raczej nie ja, bo pisałam o wojnie w Korei, Wietnamie i Iraku, a ty się przyczepiłaś do Wietnamu bardzo conweniently omijając te inne.”
    You (girl) are my hero.
    Nie przepadam za politycznie i narodowo ukierunkowanymi „ateistami”.

  218. W filmach amerykańskich, gdzie gloryfikuje się głównie przemoc, w dobrej intencji, ale jednak przemoc, nawet mięczak intelektualista w okularach na koniec powala zgrabnym ciosem swego dręczyciela albo w sukurs przybywa jak nie kawaleria, to marines albo inne air force i pokonuje Indian, hitlerowców, Marsjan i wszelkie inne tałatajstwo. Amerykanin uczy się od dziecka, że najważniejsza jest krzepa i współpraca w grupie, a do tego dobre uzbrojenie i sprzęt. Dawniej jeszcze – dobry koń.
    A gdzie leży ten Wietnam, Afganistan czy Irak?
    Po co mu ta wiedza?

  219. Przy okazji przypomniała mi się anegdota zasłyszana w dość wczesnym dzieciństwie.
    Radziecki dowódca oddziału opowiada swoim żołnierzom, jak to było z Adamem i Ewą i wygnaniem z raju
    – I wtedy archanioł wezwał Armię Czerwoną…
    – Towariszcz starszina, w raju nie było Armii Czerwonej
    – Mołczi, durak! Krasnaja Armia była, jest i budiet 😎

  220. Chętnie się dowiem, które filmy gloryfikują wojnę w Iraku.
    Korei nie przemilczam „conweniently”, filmów było bardzo dużo i większości nie widziałam.

  221. @Herstoryk 14 lipca o godz. 2:47

    PS. @Na marginesie – podziwianie damskich nóg i cycków jest u samców uwarunkowane biologicznie, a walka z tym odruchem prowadzi tylko do politycznie-poprawnej hipokryzji. Zwalczać należy komercyjny wyzysk babskich uroków, a nie odruch biologiczny

    Rozumiem żart (bo dekolt był za duży, panie sędzio), ale ja się w ogóle nie wypowiadałam o nogach i cyckach ani ich wykorzystaniu w reklamie. Pomyliłeś mnie z kimś innym. Pozdrówka.

    P.S. W tym samym duchu można przywołać dzieci, co same lgną do człowieka, do xiunca. I go zaraz na złą drogę sprowadzają. Albo że zupa była za słona – więc trzeba było przywalić tej łachudrze.
    I wkraczamy na bardzo śliski grunt 🙂

  222. @Ewa-Joanna 14 lipca o godz. 3:51

    @Na marginesie
    Jeżeli ktokolwiek tu rżnie głupa i manipuluje to raczej nie ja, bo pisałam o wojnie w Korei, Wietnamie i Iraku, a ty się przyczepiłaś do Wietnamu bardzo conweniently omijając te inne.

    Ale to nie ma najmniejszego znaczenia, czy chodzi o Koreę, Wietnam czy Irak. Chodzi mi o to, że rząd amerykański raczej nie zamawia w Hollywood i nie finansuje pod płaszczykiem crowdfundingu jawnych kłamstw o „historycznym” bohaterstwie, którego nie było. Myślałam, że to jasne, ale skoro trzeba kawę na ławę, to proszę bardzo.

  223. https://wiadomosci.onet.pl/kraj/o-rydzyk-krytykuje-tvp-za-za-filmy-ktore-zle-przedstawiaja-rodzine/2ep4b17
    – Jaka ta to dobra zmiana? Dobrze, że jest 500 plus i inne rzeczy, ale ważny jest duch narodu – mówił na zakończenie mszy na Jasnej Górze o. Tadeusz Rydzyk. Dyrektor Radia Maryja krytykował część działań obecnego rządu, mówiąc, że ” ta dobra zmiana nie jest taka całkiem dobra”. – Jesteśmy katolikami, to i w rządzie trzeba być katolikiem, a nie zostawiać katolicyzmu za drzwiami – stwierdził.
    ………………
    Jawne nawoływanie do „zaostrzenia kursu” po jesiennej wygranej. Wtedy będzie „lepsza zmiana”. Coś mi się zdaje, że to matołowate społeczeństwo samo sobie chce nałożyć chomąto na plecy.
    Potem potrzebna będzie rewolucja francuska. Jak mawiał E. Kant, takową trzeba było powtarzać co jakiś czas, aby ludzie nie zapomnieli o człowieczeństwie.

  224. Jak mi zdejmą gips (jeszcze 6 dni) – zaczynam trening.

  225. @zza kałuży 14 lipca o godz. 2:46
    Zwlekałeś z puentą, więc „Jaś nie doczekał” :/
    Ale krawcowa nie aktrisa – ona nie musi być zawodowo uwznioślona.

  226. @Tobermory 14 lipca o godz. 12:56
    Zaproś wnuczka na dłuższy pobyt – już on cię wytrenuje 🙂

  227. Optymatyk
    14 lipca o godz. 12:36
    Dla Rydzyka niepisany sojusz tronu z ołtarzem zawarty pod szyldem dobrej zmiany, to mało, on chce więcej i więcej.
    Dasz kurze grzędę, a ona: wyżej siędę.

    Wg onet.pl:

    „O. Rydzyk mówił m.in. o atakach na księży; zachęcał wiernych do przeczytania książki pt. „Pedofilią w Kościół”. – Oni szykują się dalej; najpierw to, szkoda gadać, jakie propagandy robią, a później w księży – mówił redemptorysta. Ocenił, że „walka z Kościołem idzie na całego”. – Teraz jest na Polskę atak; bo już zrobili bardzo wiele krzywdy w świecie, a teraz na Polskę – dodał.”

    „Jesteśmy katolikami, to i w rządzie trzeba być katolikiem, i w parlamencie, i w urzędach trzeba być katolikiem, a nie zostawiać katolicyzmu za drzwiami. I o taką Polskę chodzi. Bo to jest wielki dramat – ten marksizm idzie bardzo mocno, również w Polsce. Dzieci idą na uniwersytety i bardzo często wychodzą niewierzący. Dlaczego? Bo jest sączony ten ateizm marksistowski, bardzo sprytnie – dodał dyrektor Radia Maryja ”

    Co jest charakterystyczne w tych nawoływaniach Rydzyka, to:

    1) Opowieści o ONYCH, którzy teraz atakują Kościół. Dzisiaj ONYMI w przemówieniu Rydzyka wygłoszonym na Jasnej Górze są:
    a) tropiciele sprawców czynów pediofilskich oraz ich patronów w KK
    b) Bruksela
    c) marksistowscy ateiści

    2) Jesteśmy okrążeni

    Dwie kategorie propagandowe, które były i są wykorzystywane przez wielkich i małych, przez perspektywicznych i przebrzmiałych, przez wierzących i niewierzących, chłodnych i gorących – ONI chcą nas zniszczyć, jesteśmy okrążeni, brońmy się.

    Sprytni marksistowscy ateiści na blogu LA, strzeżcie się, ręka ojdyra się wydłuża.
    Pzdr, TJ

  228. @Na marginesie
    14 lipca o godz. 13:03

    Nie muszę zapraszać, sam się już zameldował na 3 dni. Plus jeden Japończyk na 5 dni.
    Jeszcze 120 h 50′

  229. @Na marginesie
    Zgadza się. Jestem (65+) ale dalej się ślinię na babskie nogi w czarnych pończoszkach i cala resztę (wokól). Can’t fucking resist IT.

  230. Tanaka
    Cytuję gwoli uzupełnienia naszej niedawnej wymiany zdań na temat przyszłości kk i dozwalania Polaków na jego opresję a raczej okupację:
    „- Nadszedł czas walki – ogłosił emerytowany biskup sandomierski Edward Frankowski podczas kazania na Jasnej Górze. Według duchownego „idzie na Polskę potop genderyzmu, LGBT, uczenia dewiacji”.
    Qrwa, jakiej walki? Na pistolety czy bagnety, a może na kałachy?
    Przed chwilą mignęła mi gdzieś w necie info, że we wrześniu odbędzie się „druga edycja” różańca, który opasuje niejako granice Polski, by ją uchronić przez Złem i przebłagać Boga za grzechy. Podobno w tej akcji ma wziąć udział 100 tys. polskich katolików (!)
    Wszak i różańcem można walić po łbach niewiernych.
    Zwracał na to uwagę już biskup Ignacy Krasicki, wyjątkowy bezczel, nie tylko jak na owe czasy.
    Dewotce służebnica w czymsiś przewiniła
    Właśnie natenczas kiedy pacierze kończyła
    Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny
    Mówiąc właśnie te słowa „i odpuść nam winy
    Jako i my odpuszczamy – biła bez litości’
    Uchowaj Panie Boże takiej pobożności.
    Swoją drogą, wypowiedź bepa sandomierskiego to wręcz modelowy przykład mowy nienawiści, kwalifikujący się do tego, by wkroczył prokurator. No i co z tego? Czarne krowy są święte.

  231. Ramschel 14 lipca o godz. 13:11

    Znów nie wiem, dlaczego do mnie – ale skoro tak – to chyba masz powód do radości?

    https://www.youtube.com/watch?v=54NO0NjqJbM

  232. Ławeczka dla zaślinionych staruszków zaczyna się zapełniać? 🙄

  233. @Tobermory 14 lipca o godz. 13:19
    Peanut gallery chyba też. Tylko gdzie jest Nefer z popcornem?

  234. @Na marginesie
    14 lipca o godz. 13:25

    Pojadam czereśnie.

  235. Tobermory
    14 lipca o godz. 12:56

    Powodzenia 🙂

  236. Na marginesie
    14 lipca o godz. 13:25

    Chwilowo zajentyk. Też wolę czereśnie ale jak mus to mus

  237. @Nefer
    14 lipca o godz. 13:35

    Dziękuję! Nie wiem, czy w ogóle jeszcze umiem chodzić bez kul 🙄 🙁

  238. Tobermory
    14 lipca o godz. 12:56

    Złamana kończyna to jedno, a mówiłeś też że kleszcz Cię jakowyś dopadł. Gdzie Cię dziabnął i jak się to skończyło?
    Ja doświadczam prawdziwej kleszczowej paranoi, bo ostatnio dużo łazimy po lasach i łąkach. A od różnych pań nasłuchałam się o kleszczach znajdowanych w miejscach intymnych. Trzeba robić dokładny przegląd po wycieczce. Eh.

  239. „Chcemy mieć Polskę katolicką i Europę chrześcijańską; chcemy być w Europie, w której będzie się uznawało Boga za gwaranta ładu moralnego w życiu indywidualnym i społecznym, prywatnym i publicznym – mówił w niedzielę na Jasnej Górze biskup Ignacy Dec”.
    Qrwa, jacy My????
    Przepraszam, że przynudzam, bo na szczęście (dla nich), nasi blogowi „wyjechani” tylko kibicują i choć martwią się, życzą jak najlepiej ziomalom w ojczyźnie, są tym bardziej bezradni wobec nieprawdopodobnej klerykalizacji i antyeuropejskości nie tylko obecnej władzy, ale i sporej części suwerena zbigociałego i zidiociałego, który do władzy ją wyniósł.
    Jak żyć kochani, jak żyć, gdy żyć się odechciewa, a za późno na jakieś radykalne zmiany typu uciekać, gdzie pieprz rośnie?

  240. @tejot
    14 lipca o godz. 13:09

    Zgadzam się z Tobą i właśnie przypomniał mi się taki charakterystyczny wręcz profetyczny cytat z J. Piłsudskiego, że „Największym wrogiem Polski w przyszłości będzie Kościół.”
    Właśnie ta „przyszłość ” nadeszła i jeśli ten niePiSany sojusz tronu i ołtarza zwycięży w jesiennych wyborach to rzeczywiście mamy przechlapane. Wprowadzą kościelny katolicki TERROR religijny. I wtedy przyda się „rewolucja francuska”(pycha władzy i kościoła doprowadziła do tej rewolucji), oczywiście w nowym wydaniu i wzięcie przykładu z Francji 1905 roku. Bo dla nich wolność to prawo do zniewalania innych.
    „Jedyny kościół, który oświeca to ten, który płonie” Hiszpania lat wojny domowej 36-39

  241. Tobermory
    14 lipca o godz. 13:40

    Dasz radę, wszystko będzie dobrze.

  242. mag
    14 lipca o godz. 13:44
    „Chcemy mieć Polskę katolicką i Europę chrześcijańską; chcemy być w Europie, w której będzie się uznawało Boga za gwaranta ładu moralnego w życiu indywidualnym i społecznym, prywatnym i publicznym – mówił w niedzielę na Jasnej Górze biskup Ignacy Dec”.

    Mój komentarz
    Mag, to nie MY, to Bóg tak chce, Bóg chce być gwarantem. My tylko przekazujemy wiernym i wątpiącym, jak wiele Bóg jest w stanie nam zagwarantować, a właściwie wszystko.
    Pzdr, TJ

  243. @Tobermory
    Czym się. Jeszcze trochę i obejdziesz się bez kul. Ja kiedyś byłam „zakuta” w gipsie, na okoliczność zwichnięcia obojczyka, na kilka tygodni(cała prawa strona aż do pasa). Podobno, jak twierdzili ortopedzi, z którymi miałam do czynienia, to gorzej niż gdyby było złamanie.
    Co z tego, że mogłam chodzić, ale nie byłam w stanie porządnie się umyć, czy ubrać. Gdyby nie Mój…to nie wiem.
    Bardzo ważna jest rehabilitacja. Konował, który rozkuł mnie z gipsowej zbroi, nie zalecił mi sensownej rehabilitacji. Efekt był taki, że wylazło szydło z wora, gdy jechałam kilkanaście godzin do Pragi czeskiej od Cieszyna (akurat autostrady były tam w budowie, stąd przewężenia, naprzemienna jazda jednym pasem itd). Ból czułam straszny i nie wiem jakim cudem zdołałam do Pragi dojechać. Po powrocie czekały mnie 3 miesiące intensywnej rehabilitacji.
    Pozdro

  244. mag
    14 lipca o godz. 13:44
    nasi blogowi „wyjechani” tylko kibicują i choć martwią się, życzą jak najlepiej ziomalom w ojczyźnie, są tym bardziej bezradni wobec nieprawdopodobnej klerykalizacji i antyeuropejskości nie tylko obecnej władzy, ale i sporej części suwerena zbigociałego i zidiociałego, który do władzy ją wyniósł.

    Wyjechani martwią się bardziej niż myślisz. Jedyna nadzieja że oni się tak drą, bo ogarnia ich panika. Widzą pustoszenie kościołów, wypisywanie się młodzieży z religii (bierzmowanie to coraz częściej pożegnanie z religią). Zostaje im prowincja, która się w zastraszającym tempie starzeje.
    Oczywiście mogę się mylić i są to ryki zwycięskie.

  245. @izabella
    14 lipca o godz. 13:41

    Kleszcz był na boku (żebra), samodzielnie nie do usunięcia. Jak dotąd (minęło prawie 3 miesiące) nie pojawiły się żadne dolegliwości, więc chyba miałem szczęście albo przez tego kulasa nie zauważyłem 🙄 Tylu moich znajomych miało już boreliozę i to w najbliższej okolicy (zamieszkania, nie ciała), że o hipochondrię nietrudno 🙄 A jeszcze jak zacznie boleć głowa… 🙄

    A wyjechani się martwią bardziej niż to widać. Potwierdzam. Bo mają niewyjechaną rodzinę i przyjaciół, i jeszcze przed światem i ludźmi, wśród których żyją, im łyso 🙁

  246. Wyjechani martwią się bardziej niż myślisz

    Święte słowa. Zwłaszcza że czarno na białym mają jak normalny demokratyczny kraj powinien być zarządzany i tym bardziej cholera bierze. Chociaż ja już żadnej bliskiej rodziny w Polsce nie mam, tyle tego

    No to na odtrutkę rozmyślam sobie platonicznie o niebieskich migdałach, może dlatego ta obcesowa dosłowność tak strasznie mnie razi

    https://youtu.be/5yRgiXh2fP4

  247. @Izabella
    14 lipca, g.14:04
    „Wyjechani martwią się bardziej niż myślisz”.
    Ależ wiem, bo mam „wyjechanych” moich najbliższych. Dlatego dodałam że są bezradni, bo nie mają większego wpływu na bardzo wolno postępującą, ale jednak sekularyzację, ani na frekwencję w wyborach.
    Poza tym „jest im łyso” wobec znajomych, przyjaciół itd. wśród których żyją. Wiem jak łyso jest mojemu synowi, który pracuje w KE w Brukseli.

  248. @Na marginesie
    14 lipca o godz. 12:25

    Ale to nie ma najmniejszego znaczenia, czy chodzi o Koreę, Wietnam czy Irak. Chodzi mi o to, że rząd amerykański raczej nie zamawia w Hollywood i nie finansuje pod płaszczykiem crowdfundingu jawnych kłamstw o „historycznym” bohaterstwie, którego nie było. Myślałam, że to jasne, ale skoro trzeba kawę na ławę, to proszę bardzo.

    Wprost i bezpośrednio nie finansuje i nie zamawia. Ale służy radą i pomocą za pośrednictwem usłużnej CIA. Jak twierdzi i dowodzi Fatima Bhutto w tłumaczeniu wykładu poleconym gdziesik powyżej (tu powtórka) – https://pracownia4.wordpress.com/2017/03/04/fatima-bhutto-filmy-moga-przekonywac-i-inspirowac-ale-nigdy-nie-sa-niewinna-rozrywka/
    Hollywood zresztą nie potrzebuje specjalnej zachęty – https://www.youtube.com/watch?v=pIXOdCOrgG4&has_verified=1

    @izabella
    14 lipca o godz. 11:45

    Chętnie się dowiem, które filmy gloryfikują wojnę w Iraku.

    Samej wojny może i nie gloryfikują, poza może „Four Kings”. Po rewelacjach dot. realności “mushroom cloud” Condoleezy i fiolek Powell’a oraz Abu Ghraib nie przełknąłby nawet Joe Sixpack. Jej “bohaterów” w rodzaju wspomnianego w cytowanym powyżej wykładzie „Snajpera” gloryfikują jaknajbardziej. Można się dowiedzieć, jeśli się chce!

  249. @Ewa-Joanna (i może nadzieję inni??)

    Jeśli nie oglądałaś „Kompasu” o Hodzie Ashfar, to zerknij na Iview, https://iview.abc.net.au/show/compass, epizod 10, warto.
    O imigrantce z Iranu, nagradzanej (słusznie) za fotografię artystyczną. Kobiecie inteligentnej, elokwentnej, utalentowanej i pięknej (w tej dla mnie kolejności wartości). Więcej takich!

  250. mag
    14 lipca o godz. 13:16

    Tanaka
    Cytuję gwoli uzupełnienia naszej niedawnej wymiany zdań na temat przyszłości kk i dozwalania Polaków na jego opresję a raczej okupację:

    „- Nadszedł czas walki – ogłosił emerytowany biskup sandomierski Edward Frankowski podczas kazania na Jasnej Górze. Według duchownego „idzie na Polskę potop genderyzmu, LGBT, uczenia dewiacji”.

    Qrwa, jakiej walki? Na pistolety czy bagnety, a może na kałachy?

    Maguś: walka jest istotą religii. Bez walki, bez wojny, człowieka z człowiekiem i człowieka w człowieku, religia, jej bozia i wyznawca znikają.
    Najcelniej, wojenną istotę religii wykazał Eugen Drewermann. Religie, zwłaszcza te monoteistyczne, nieustannie gadają o pokoju, pitolą o „miłości bliźniego” i nieustannie wojują, walczą, dręczą i zabijają. Nie ma od tego odwrotu, nie w ramach religii. Jest to strukturalnie, fundamentalnie niemożliwe.
    Masz tego, jeden z miliardów, kolejny przykład i wymowną demonstrację: biskup, czyli figura, prowadzi wojnę, z miłościa bliźniego na facjacie, w ogóle nie mając pojęcia co robi.
    Religia oślepia, zakłamuje i deprawuje. I oto zgłosił sie modelowy egzemplarz, przewodzący tłumowi podobnych egzemplarzy.

  251. @ Zza kałuży

    „Lecą żurawie”, oraz całą resztę kinematografii, znajdziesz na stronie Mosfilmu. Z linkami do YT.
    http://cinema.mosfilm.ru/films/film/1950-1959/letyat-juravli/

  252. @Tanaka
    A znasz ten Mosfilm?
    https://www.youtube.com/watch?v=dTt0LCSKAKo
    Zaden wolski film temu nie dorowna. Never and ever.

  253. Ramschel
    14 lipca o godz. 17:46

    Pewnie że znam.

  254. Szanowni!

    Obiecałem @Neferce, że nie będe męczył polskim chamstwem tu i tam, oraz na całym świecie. Przynajmniej przez jakiś czas. Sam się męczyłem jak o chamstwie pisałem, więc pisałem krótko.
    To teraz będzie o czymś całkiem innym. Wracają upały, przynajmniej tu, bo nie wiem jak tam, poza tym, że wiem, co z zimowej Australii melduje zziębnięta @Ewa-Joanna i – dorywczo, a powinien stale – kolega @act.
    Wracamy zatem do lata, do lata, do lata, piechotą znów będę szła…
    Tfu! Będę szeł! Tfu, będę szł! Psiakość, może teraz pójdzie: będę szedł! No!
    No to idźmy, nikt nie woła.

    Off the record:
    I co tam, chłopaki, wszyscy się już zwinęli i poszli? No i dobrze, to my się też zwijamy. Tylko niech najpierw kasa zapłaci. Cześć!