Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

20.06.2019
czwartek

Wpis przy kawie z tartą, czyli całkiem bełkotliwy

20 czerwca 2019, czwartek,

Siedzi sobie człowiek w kawiarnianym ogródku. Piękne okoliczności przyrody: letnie słońce, piękne niebo, przed nim plaża i morze. Ludzie na piasku i w wodzie. Nad wodą fruwają kejterzy. Spacerowicze, rowerzyści, rolkarze. Na stoliku kawa i smaczna tarta z malinami.
Nad wszystkimi fruwa Maryja.
Jest dobrze.

Jest i głośniczek kawiarniany, z którego wydobywa się audycja. Radiowa. Z eteru wydobywa się pani Wanda Półtawska. Największa i najbliższa przyjaciółka, współpracowniczka i powierniczka Karola Wojtyły i Ojca Świętego. Od niej – jak wieść głosi – dowiadywał się Karol Wojtyła tego, co to takiego kobieta i mężczyzna i w ogóle o co w tym wszystkim chodzi. I pewnie całej reszty.

Audycja jest długa, nie wiem jak długa, ale jak już siadłem przy stoliku, czekając na kawę, a potem ją popijając w towarzystwie pogryzanej tarty, to słuchałem. Z pół godziny tak słuchałem, do samego końca. Z rosnącym z chwili na chwilę zdumieniem, które jest mi bardzo znane. Z zasady tak mam, że mnie pewne umysły i ich manifestacje zdumiewają, poniekąd fascynują, nawet wtedy, gdy z góry wiem, czego się mam po nich spodziewać.

Słuchając, postanowiłem robić notatki, żeby ton myśli i zasadnicze sensy oraz charakterystyczne frazy nie umknęły w letnie niebo. Nie daję gwarancji za absolutną ścisłość i kolejność wypowiadanych zdań, do tego trzeba by być mistrzem stenografii lub skrupulatnym nagrywaczem. Nie w tym jednak rzecz. Rzecz bowiem w całości: w zawartości umysłu, specyfice jego sformatowanego działania, zebranych sensach, aurze mowy i kwalifikacjach etycznych mówcy. W kanonach pewności i żądań jakie ogłasza.
Bardzo charakterystyczne słowo, które powtórzyła w audycji dobre kilkadziesiąt razy: głupi.

Oto, co zanotowałem.

* * *

Ja nie wierzę, ja wiem. Wszystko dookoła jest stworzone przez Pana Boga, popatrz na słońce, na wszystko dookoła i nie ma co wierzyć, to się wie. Ja wiem i nie potrzebuję w nic wierzyć.

Ludzie są głupi. Nie ma szarości, tylko wszystko jest albo białe, albo czarne, a szarość to jest całkiem osobno.

Po co Pan Bóg dał Ewę Adamowi? Żeby zrozumiał, że nie jest gorylem.

Kobiety są głupie, nie lubię z nimi dyskutować, wolę z mężczyznami. Bo kobiety tylko reagują czuciem, a mężczyźni mają rozum.

Mężczyźni są głupi. Bo popatrzcie co się dzieje: ludzie są coraz głupsi, nie słuchają Pana Boga, w ogóle nie rozumieją kim są i po co są. A nie są po to, żeby dobrze żyć i wygodnie, bo co to jest wygoda – nic! Tylko mają żyć dla Nieba. Takie mają zadanie dane przez Pana Boga, a oni są głupi i nic nie rozumieją.

Co kobieta ma do roboty jak zachodzi w ciążę? Nic nie ma do roboty, bo to mężczyzna robi wszystko.
Karol Wojtyła zawsze powtarzał: mężczyźni, na kolana przed kobietami!

Jak byłam młoda, to ludzi nie było na ulicach, na ulicach były tylko prostytutki. Ty nie masz chodzić z panną pod rękę, bo pod rękę to się idzie do ślubu.

Dzieci są bardzo mądre. Już naukowcy w USA od psychologii zbadali, że iloraz inteligencji dzieci jest znacznie wyższy niż dorosłych. Dziecko zawsze wie, kiedy skłamie i kiedy szatan je kusi. Byłam raz na spacerze z wnuczką, miała 4 lata. I ona woła: mamusiu, dzisiaj dwa razy nie dałam się skusić szatanowi! Bo on chciał, żebym kopnęła Józka, a ja go tylko pogłaskałam!

Dzieci są bardzo głupie, bo one nie wiedzą kim są. Ale dorośli całe życie nie wiedzą kim są, dlatego wszyscy są głupi i nie rozumieją, co robią.

Znam bardzo dużo bardzo mądrych ludzi. Ludzie wykształceni są głupi, tacy profesorowie potrafią być głupi, a najmądrzejsi to są niewykształceni ludzie na wsi.

Mężczyźni są głupi. Są nieodpowiedzialni. Znam tylko jeden przypadek, że kobieta poszła do szpitala zabić swoje dziecko a on poszedł za nią i powiedział, że nie pozwala zabić swojego dziecka!

Kobieta tylko daje ciało, odżywia ciało nowego życia, mężczyzna daje życie. A to Pan Bóg daje życie.

Święty Karol Wojtyła ciągle powtarzał: uczcie się i rozwijajcie rozum, żebyście wiedzieli kim naprawdę jesteście. Musicie być odpowiedzialni!

Ludzie są głupi, mężczyźni są głupi, kobiety są teraz głupie, bo nie wiedzą, nawet nie chcą wiedzieć kim są. A przecież Karol Wojtyła wszystkich uczył i tyle książek napisał! Bo on dostał zadanie od kardynała Sapiehy, żeby uczyć młodzież i ją uświadamiać kim jest i jakie ma zadanie. Ale nawet nie musiał Karolowi dawać zadania, bo Karol bardzo młodzież lubił i się z zadania świetnie wywiązał. Ale ludzie nie czytają Karola Wojtyły.

Ty się nie tłumacz, ze masz ojca alkoholika i matkę prostytutkę, bo każdy ma zadanie i ma się z niego rozliczyć przed Panem Bogiem. Masz mieć rozum i masz zrozumieć kim jesteś, a nie się tłumaczyć i winę za własną głupotę zwalać na innych. Masz zrozumieć i masz to zrobić. Bo już Święty Karol Wojtyła napisał książkę: „Osoba i czyn”. To po co ty jesteś? Masz mieć rozum, masz zadanie, masz rozpoznać Prawdę w sobie, masz czytać książki Karola Wojtyły i masz zrozumieć i masz to wcielić w czyn!

Dzieci są mądre, są mądrzejsze od rodziców. Ludzie są głupi, wystarczy popatrzeć na statystyki: jedna żona, druga żona, trzecia żona. Ludzie się rozwodzą. Głupi są i nie wiedzą kim są. Jest coraz gorzej. A dzieci to potrafią przyjść do sądu jak się rodzice rozwodzą i powiedzieć, że się nie zgadzają na rozwód bo one chcą z mamusią i z tatusiem mieszkać. No i mądry sędzia zarządził że nie będzie rozwodu.

Mężczyźni są głupi, bo oni tylko się oglądają za panienkami. Mężczyzn nie trzeba chronić przed kobietami, to kobiety trzeba chronić przed mężczyznami. Kobiety są głupie, bo nie myślą tylko się kierują czuciem.
Kobiety i mężczyźni nie nadają się do małżeństwa wcześniej zanim nie mają dwadzieścia kilka lat. Wcześniej to oni są głupi. Potem też są głupi, bo nie wiedzą kim są i nie chcą wiedzieć.
Bo co to jest: dziewczyna ma piętnaście-szesnaście lat i dzieci rodzi? To głupie.

Karol Wojtyła zawsze uczył młodzież, to wie. On zawsze bardzo mądrze młodzież uczył: masz być odpowiedzialny! Wiem, bo kilkadziesiąt lat razem z nim pracowałam, ręka w rękę.

Jest coraz gorzej: mężczyźni są coraz głupsi i coraz gorsi. W internecie siedzą, a tam nic mądrego nie ma. Ja w ogóle nie wiem nic o internecie, nic nie wiem o skrzynce i nie mam. Trzeba myśleć, trzeba wszystko zrozumieć, być mądrym i pojąć jakie się ma dane zadanie, a nie robić głupoty.
Kobiety są głupie, bo też siedzą w internecie. Taki mąż, zamiast być rozumnym i zająć się kobietą, to siedzi w tym internecie. A kobiety są głupie, bo pozwalają mężom siedzieć w internecie. A życie i małżeństwo to jest wielkie zadanie i absolutnie poważne. Kto tego nie rozumie zmarnuje dar od Pana Boga, a człowiek ma trafić do nieba.

Ateiści to są tacy, ludzie, że chociaż mogliby zrozumieć, że jest Szatan. Przecież to widać dookoła: ludzie się zabijają, są wojny, ludzie kłamią, to jest Szatan. To mogliby zrozumieć.

Ale ludzie nie chcą zrozumieć, że Szatan jest od nich nieskończenie bardziej inteligentny. I oni, jak nie mają w sobie Ducha Świętego, ale Ducha Świętego zawsze ludzie mają, tylko go nie rozumieją, to oni na Szatana nie poradzą i zawsze będzie nimi rządził.

* * *

I tak dalej i temu podobne, to nie ma końca i gdyby audycja radiowa mogła trwać dalej, „pani doktor Półtawska” gadałaby tak równie długo, a nawet znacznie dłużej. W końcu do czegoś jest ta wieczność. Może zacząć, ale nie może skończyć gadać. A nawet jak nie gada to i tak cały czas gada. Z całkowitą pewnością tego, co gada. Bo ona WIE. Wie jak jest. I nie musi w nic wierzyć.

Nie pytam, jak się te wszelkie pewne i Duchem Świętym natchnione myśli, wynikające z pełnego zrozumienia, absolutnej powagi, sześćdziesięcioletniej przyjaźni z Karolem Wojtyłą i przeczytania jego wszystkich książek i encyklik we wszystkich kierunkach po wiele razy i wysłuchania po sto razy jego wszelkich nauk, wykładów i kazań, mają do jakoś poznawalnego i dyskutowalnego realu. Ani do swobody własnego bytu i własnej, tak zwanej duchowości.

Pani Półtawskiej w ogóle nie pytam o nic. Ani Karola Wojtyłę o nic nie pytam, ani pozostałych biskupów. Kiedyś dostawałem odpowiedzi bez pytań, kiedyś pytałem i się dowiedziałem.

Pani Półtawska jest doktorem nauk, katolickim naukowcem. Wygłasza mowy, które się zgadzają z dogmatami i odgórnymi tezami. Obudowuje je własnymi tezami i kolejnymi dogmatami. W audycji dała nieświadomy wykład tego, na czym polega katolicka naukowość. Siebie ma za świadomą, rozumną, chociaż jest wykształcona i jest kobietą, więc spełnia własną definicję głupoty, w przeciwieństwie do Bożej Prawdy, na której najlepiej się znają niewykształceni chłopi i ich ojcowie – niewolnicy pańszczyźniani.
Ba, jest psychiatrą. Faktycznie – daje tego liczne dowody.

Ja mam inaczej: wychodząc z katolickiego stanu przeczy, zacząłem się zastanawiać nad zawartością owych dogmatów i tez, weryfikując ich zasadność. Odstawiłem kawał roboty, w zupełnie przeciwnym kierunku niż Półtawska – rosnącej swobody dociekania w miejsce związania. Wyniki mojej pracy zaprzeczają wynikom orzeczeń pani Półtawskiej, które są uroszczeniami i szantażami, maskowanymi raz staranniej, raz całkiem niechlujnie.

* * *

Idę nad morze popatrzeć na bieg fal, na piszczące ze szczęścia głupie dzieciaki pluskające się w wodzie jak wróble, które to dzieciaki są znacznie mądrzejsze od głupich rodziców co mieli ojców alkoholików i matki prostytutki, czym się teraz głupio tłumaczą.

Jak inni głupi rodzice, patrzę się w niebo, patrzę na ludzi spacerujących po mieście i trzymających się za ręce i myślę sobie, że to są źli ludzie, których trzeba chronić przed ich własną durnotą, bo nie znają myśli Karola Wojtyły i Wandy Półtawskiej i nie rozpoznali w sobie, czego naprawdę oczekuje od nich Duch Święty. Chociaż sami katolicy.
Myślę też sobie, że ci ludzie są tacy głupi, że nie dają się chronić przed własną durnotą, choć Kościół katolicki od dwóch tysięcy lat im tłumaczy, że są głupi i tłumaczy co jest rozumne, słuszne i zbawienne. A następnie durniów karze, za tą ich durnotę. A oni dalej durni.
Czyni to Kościół katolicki typem przemocowego ojca-alkoholika, ale już wiemy, że tym nie wolno się tłumaczyć, bo to głupie i nieodpowiedzialne.
Wedle stanowczego orzeczenia Wandy Półkawskiej, ani ona ani Karol Wojtyła z całym Kościołem nie osądzają nikogo, tylko osądzają czyn: czarny, czy biały. Powiedzieć „głupi człowiek” nie jest osądem czynu.

Pani Półtawskiej należy się krótka i treściwa odpowiedź, ale działa we mnie Duch Święty i jestem grzecznym chłopcem. W którym, niewątpliwie, działa Szatan, więc nie odróżniam jednego od drugiego. Co bardzo dziwne, bo nie powiem pani Półtawskiej tego, co jej się należy, więc jednak odróżniam. Ale skoro nie powiem, to grzech, bo trzeba być człowiekiem integralnym – jak nakazuje Karol Wojtyła i pani Połtawska – zawsze mówić prawdę i być w Prawdzie przezroczystym. Więc nie powiem prawdy, czyli jestem Duchem Świętym Szatana we własnej osobie. Ewentualnie odwrotnie.

Chyba jestem z tego zadowolony. Ale przecież jestem głupi, bo jestem mężczyzna. Ale jestem mądry, bo mężczyźni są mądrzy i dlatego pani Półtawska woli z nami rozmawiać niż z kobietami, bo one są głupie. Ale pani Półtawska jest kobietą, więc ona woli samej siebie nie słuchać.
To jak jej słuchać?
Widzę jeden powód: ciekawość poznawania osobliwości przyrody.

* * *

Trzeba wejść na plażę. I zanurzyć się w oceanie. Tym, w którym samorzutnie powstało życie. Pierwsza bakteria, pierwsza meduza. Jestem meduzą. Zbyt klarownie przezroczystą na działanie Ducha Świętego, który woli co innego.

Wolę wejść do białej budki telefonicznej i zadzwonić do umarłych. Tych, których utopiło tsunami w 2011 roku. Tak zrobili Japończycy w mieście Otsuchi i jest w tym nieskończenie więcej ducha niż w pani Półtawskiej i Karolu Wojtyle. Razem z ich Duchem Świętym i Panem Bogiem, który ma swoją tajemnicę cierpienia przyrody z człowiekiem w środku, ale nie wolno nam o to pytać ani tego odrzucać.
Oni są zamknięci w absolutnej słuszności, ja nie mam ograniczeń.

Tanaka

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 89

Dodaj komentarz »
  1. Tanako, pozwolisz ,że przerzucę pod Twojego wstepniaka mój futurologiczny wpis z poprzedniego ? Naharowałem się jak dziki osioł, a Ty nagle zmieniłeś temat.

    20 czerwca o godz. 17:22
    Za stolat w kościołach będą głosić kazania naukowcy.
    Najpierw zagra organista na organach, a potem ubrany w zieloną togę z czapką ozdobioną w liście tataraku profesor biolog tak przemówi
    – Drodzy parafianie, zebraliśmy się, żeby wspomnieć wielkiego Karola Darwina, który objawił nam prawdę, podobnie jak wcześniej św.Franciszek, że wszyscy pochodzimy od małego pantofelka, a małpy, psy, koty, krokodyle są naszymi kuzynami, braćmi i siostrami. Nie bójmy się prawdy, która was wyzwoli. W milczeniu złóżmy hołd wielkiemu Darwinowi przekazując sobie znak pokoju.
    Po czym znów zagrają organy, rozlegną się dźwięki dzwoneczków, a w powietrzeu rozejdzie się zapach kadzidła.
    Na ambonę wejdzie ubrany w fioletową togę z czapką na głowie przyozdobioną w laserowe światelka aureolą profesor fizyk.
    Moi drodzy, przynoszę wam radosną nowinę.W naszym parafialnym zderzaczu hadronów narodził się nowy lewoskrętny bozon higgsa. Do naszego skromnego, zbudowanego z drewna zderzacza przybyli władcy z całego świata by zlozyć hołd nowo narodzonemu bozonowi. Prowadziła ich do Niego gwiazda zbudowana z neutrinów mioceńskich. Cieszmy się, bo oto nastał nowy czas, nowa era szczęścia i powszechnej radości. Szczęśliwymi rodzicami bozonka są Maria i Piotr Curie.
    Kościół będzie przepełniony, oszołomieni kadzidłem i potężnym warkotem organów przestępujący z nogi na nogę parafianie będą wysluchiwać tych tajemniczych wieści.
    Wtedy dziewczynki ubrane jak księżniczki w białe sukieneczki , chlopcy w granatowych garniturkach, wybrani z klas matematyczno-fizycznych, trzymając w rekach napędzane neutrinami świece, wkroczą do kościoła i podejdą do glównego ołtarza, gdzie zaśpiewają przepiękną Hac festa die tota
    Bozonie, błogoslawiony bozonie
    Z Maryi i Piotra zrodzony
    Twego dziela krzciciela, Bożyce,
    Usłysz głosy, napełń myśli człowiecze
    Słysz modlitwę, jąż nosimy,
    A dać raczy, jegoż prosimy,
    A na świecie zbożny pobyt,
    Po żywocie rajski przebyt.
    Kiryjelejzon
    Niektóre nieuki będą zaliczać owe naukowe nabożeństwa po łebkach. Nawet do kościoła nie wejdą, tylko posluchaja w głosniku co kolejny profesor będzie gadał , żeby potem móc zdać sprawozdanie profesor babci czy profesor mamie o czym była homilia.
    Tak kiedys będzie.

  2. @Tanaka
    Takie GLUPIE starobabskie gledzenie.

  3. A teraz do rzeczy.Pendent do wstęppniaka Tanaki
    Słuchałem kiedyś Radio Maryja.
    Najpierw jakaś lekarka, pani doktor doradzała w sprawie chyba pryszczów albo egzemy. Co nalezy stosować, jakie maści czy co łykać. Trochę się nagadała, ale na koniec stwierdziła, że wszystko to marność nad marnością, bo najskuteczniejsza na pryszce jest modlitwa.
    Potem do Rydzyka zadzwonila jakaś rozentuzjazmowana słuchaczka i tak zaczęła
    – Ojcze redaktorze, czy moge ogłosi u ojca radosną nowinę ?
    – Proszę bardzo, córko, co to za radosna nowina ?
    – Otóż chciałam zawiadomić wszystkich słuchaczy, że własnie wybieramy się na pielgrzymkę autobusową na Jasną Górę
    – A skąd wyruszacie , córko – zapytał ojciec Tadeusz
    – Z Oświęcimia
    – No to cieszę się. A czy jeszcze jest jakiś dodatkowy powod do radości ?
    – Tak, proszę ojca. Mamy w autobusie jeszcze wolne miejsca i zapraszamy wszystkich chetnych do wzięcia udziału. Autobus odjeżdża o godz. 8-mej
    – A przez jakie miejscowości, córko, będziecie jechać ?
    – Przez wszystkie które są po drodze, ojcze redaktorze.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ten tytułowy bełkot – to Tanaka przy tarcie czy Półtawska? Z ciekawości wyszukałam jej wypowiedź („Kim jest dla ciebie Jan Paweł II”, no kim, no kim?) na youtube, ale dałam sobie spokój po dwóch minutach – tego bełkotu po prostu nie da się słuchać.

    Przy okazji pojawił mi się muzyczny link, który niniejszym dedykuję pombockowi.
    Ahoj, pombocku!
    https://www.youtube.com/watch?v=K4zzOTjNAgk

  6. @Lewy 20 czerwca o godz. 17:52

    Panią Półtawską wyleczył z raka kremówkowy Lolek kajakarski, którego w związku z tym uświęcono.

    Pani Półtawska jest lekarzem. Tylko po co?

  7. Z pierwszej części wpisu tryska humor zeszytów szkolnych. Przyznaję, że nad tymi tekstami nie potrafię przejść bez słonecznego uśmiechu.

    Dodatkowo ta część wpisu utrwala się we mnie niemal taką radość (chichoczę czasem do siebie na sopockim deptaku, wywołując takimi reakcjami litościwe spojrzenia spacerowiczów) , jak niezapomnianie zestawienie przez Tanakę dwóch kolorowych postaci, w jego wpisie sprzed laty.
    Jeden Jezus, to zasuszony pastuszek żydowski, a drugi to payboy o wymiarach 185 – 90 o seksownej facjacie, wysmakowanych i zaakceptowanych przez JP II szatach liturgicznych (oczywiście Polak, a nie jakiś tam pastuch z Bliskiego Wschodu).

    Do tej pory, patrząc na siebie myślałem, że IQ obniża się z wiekiem.
    Tak też tłumaczyłem redaktorom Polityki swoją nieumiejętność załapania się na wpisy redaktora u Tanaki po zagubieniu w głowie i notatkach mojego hasła.
    Prosząc o pomoc pisałem , że jestem najdłużej piszącym blogowiczem u Passenta, i dodałem, że ostatnio czytam tylko Politykę oraz Gazetę redaktora Michnika, chociaż go ostatnio krytykuję za drożdże, które zrodziły dwa potwory, oba na literę k.
    Po czym zreflektowałem się i sumitując zacząłem pisać, że obniżenie IQ, to niekoniecznie wynik lektur Polityki.
    W końcu dałem spokój by nie konkurować z dr Połtawską, a redaktorzy litościwie przypisali mi jakieś swoje hasło, pewne z litości żebym przestał dalej tokować.

    Takim oto sposobem znalazłem się wśród znajomych wśród których nie widzę mojego mentora stasieku, finezyjnej w pisaniu polemik mag i ostrego jak brzytwa Orteq’a.

    Póki co, życzę przejścia bez szkód burzowych długiego wekendu, który zaczyna się oczekiwanym, oczyszczeniem naszych dusz i umysłów.

  8. Ciekawe, refleksyjne. Ale ja bym się przesiadła z tą kawą poza zasięg. Albo słuchawy.

  9. Wstepniak? Znakomity!

    A komu go zawdzieczamy? Myslicie, ze @Tanace? Mylicie sie !!!!

    Zawdzieczamy go Pani Poltawskiej ! Gdyby nie jej gledoly, to @Tanaka by nie napisal tego jakze waznego i swietnego wstepniaka.

    Nie wiem jak Wy, ale ja dziekuje Pani Poltawskiej, ze natchnela @Tanake.

    Pozdrowka
    ~l.

  10. @Lewy 20 czerwca o godz. 17:38

    Ja wyobrażam sobie kultową przyszłość nieco inaczej: gigantyczny bucior Nike na ołtarzu i Michael Jordan uskrzydlony w owych butach. Chociaż już teraz mnożą się obrazoburcy, z pretensjami na temat maquiladoras i batalionów młodych kobiet zmuszanych do sklejania coraz bardziej tandetnego badziewia za głodowe stawki. No ale przecież firma Nike już dawno wycofała się z produkcji. Produkcja be! Niech się tym trudnią na Haiti. Piszę pod wpływem niedawno przeczytanej książki „No Logo” Naomi Klein. Mocna rzecz.

  11. Na marginesie
    20 czerwca o godz. 18:15

    Nawet nie wiesz jak trafiłaś, Namarginesko, dzień dobry i dzięki. Niczego nie słucham, prócz żab, skowronków i greckiej muzyki po ponad 50. latach jej niesłuchania. Wpadłem na nią niecałe dwa lata temu przez internet. Jednym z pierwszych, których słuchałem z dreszczami i gęsią skórką był właśnie Dimitris Basis, którego mi podrzuciłaś. Bardzo sympatyczny, bezpretensjonalny śpiewak. A na tę akurat jego pieśń nie trafiłem, więc jeszcze raz oczień błogodarien. Wolałbym się odwdzięczyć piosenką we własnym wykonaniu, ale brakuje mi dwóch kolegów z roku, z którymi śpiewaliśmy na trzy głosy. Głównie ruskie, rzecz jasna, bo piosenki były nawet na ćwiczeniach z języka, ale przy paru okazjach zaśpiewaliśmy i dla całej katedry. Również tę.

    https://youtu.be/6teEWYDY2Rg

  12. Na marginesie
    20 czerwca o godz. 19:46
    Naomi Klein czytałem kilka miesięcu temu. Ciekawe, że nie zgadzam się z nią , z tym antyamerykanizmem, a jednak ją cenię. Gdyby jeszcze nie była taka skrajna. Ale daje ciekawe światło na amerykański imperializm. Tyle tylko, że gdyby nie ten imperializm, to chyba byłoby jeszcze gorzej, chyba nie byłoby Izraela. Nie mielibysmy paszportów w biurku, nie byłoby internetu itd,itd. Nie gaworzylibyśmy sobie tak na blogach Polityki. I chyba na świecie byłby totalny burdel. Rzymianie byli bezwzględnymi mordercami, ale stworzyli wspaniałą cywilizacje, Pax Romana..i trochę na wiekszą skalę czynią dziś Stany.
    Ale to co wyprawiali chicago boys Friedmana w Chile (choć tu miałbym watpliwości, czy rewolucja Allende to było takie dobro) a potem co Jankesi wyprawiali w Iraku nie zachwyca. I to przedstawia Naomi.
    Muszę Ci pdziękować za Harari, to dzieki Tobie przeczytałem tę trylogię i na stare late znalazłem coś co mi znowu uporzadkowało mój światopogląd. Przed laty, pewnie nie pamiętasz bo jesteś za młoda, taki wpływ miał na mnie Hoimar von Ditfurth (Na poczatku był wodór, Dzieci wszechświata, Duch nie spadl z nieba)
    Ze smutkiem stwierdzam, że gdyby zamiast biblijnych idiotyzmow serwowano młodym ludziom Harariego czy Ditfurtha, to Polska wyglądalaby zupełnie inaczej, a klechy miałyby tyko wplyw na niewielkie grono ograniczonych baranków.
    Już po przejściu na emeryturę miałem kilka godzin historii w międzynarodowym liceum w Lyonie w sekcji polskiej. Fantastyczna młodzież której mogłem bez problemu wszczepiać elementy demokracji, racjonalizmu, sceptyzmu w stosunku do róznych dogmatów. Niestety miałem taki wpływ tylko na kilkudziesięciu uczniów. W Polsce chyba by mnie klechy wylały na pysk.

  13. Robienie ręcznych notatek na papierze to jest pierwsze stadium. 😉
    Po nim, @Tanako nastepuje stadium drugie, w którym założysz sobie specjalny zeszyt na takie notatki.
    Do stadium numer dwa przechodzisz gdy zdajesz sobie sprawę, że zaczynaja cię zawalać luźne kartki powstałe w stadium numer jeden.
    Następne jest stadium numer trzy, w którym zaczynasz nagrywać.
    Oczywiście popełniasz błąd i myślisz sobie, że głupotą byłoby kupowanie jakiegoś urządzenia tylko w celu nagrywania tych idiotów no i naiwnie sięgasz po walający się po domu radiomagnetofon kasetowy. Czasami ratujesz się starym dyktafonem aż wreszcie walisz się w głowę, że telefon też umie nagrywać. Próbujesz różne aplikacje mobilne, ja skończyłem na audacity.
    W końcu jednak delegujesz to jednemu z domowych kompów a jako backup dla internetu stosujesz radyjko umiejące nagrywać audycje z anteny w postaci plików mp3;
    http://tecsunusa.com/tecsun-q3-mini-size-mp3-player-fm-radio-and-voice-radio-recorder-orange-27.html

    Przede mną jest (zdaje się) wariactwa stadium ostatnie, czyli zakup dedykowanej karty firmy Audioscience, np. takiej:
    http://www.audioscience.com/internet/products/tuner_cards/asi8821_8921.htm 😉

  14. Tanaka

    Czyli łyknąłeś w pigułce, Tanako, to co ja z samozaparciem łykałem każdego dnia przez pół roku z Radia Maryja. Pani Półtawska mądrościami przebiła chyba wszystko, czego się nasłuchałem. Może tylko jednej rzeczy nie przebiła: jak jedna pani opowiedziała o zabiegu prenatalnym, kiedy prenatalne dziecko po zabiegu uścisnęło lekarzowi rękę czy ręce w podzięce i schowało się tam, gdzie przebywają prenetalne dziatki. Tyle że nie lekarzowi, lecz Bogu niech najpierw będą dzięki.

    Powiadasz: „Kościół katolicki od dwóch tysięcy lat im tłumaczy, że są głupi i tłumaczy co jest rozumne, słuszne i zbawienne. A następnie durniów karze, za tą ich durnotę. A oni dalej durni”.

    Co więc warte są nauki, nauczyciele i pani Półtawska, skoro 2 tysiące lat i nic. A przecież nie z czego innego jak z nieskuteczności padł radziecki komunizm i nasz socjalizm. I się od razu namnożyło 5 tysięcy razy więcej rozliczeniowców-dekomunizatorów, niż było odważnych bojowników. Więc jeśli się tak gorliwie rozlicza poroniony ustrój (rozumiałbym rozliczenia za przestępstwa, ale za nietrafiony pomysł?! Nieomylny jest tylko Bóg – i też nie we wszystkim; właściwie w niczym), który u nas trwał raptem 45 lat, to może należałoby zacząć rozliczać Kościół katolicki z efektywności. Nie wiem jak, ale też nikt się chyba nie zastanawiał nad metodyką rozliczania minionego ustroju. Uznano, że wszystko było złe i rozliczanka idzie, aż się kurzy. Jeszcze trochę i będzie dłuższa niż trwał ustrój. Więc i Kościół można tak samo uznać za zło i rozliczać tak, jak się rozlicza nauczycieli: nie za to, że uczą, lecz za to, czy NAUCZYLI. Czy księża nauczyli wiernych bycia etycznymi – bo do etyki się sprowadza społeczna wartość kościelnych nauczań. Moja robocza teza jest taka, że Kościół jako całość jest największym zbiorowym grzesznikiem w dziejach świata. Jako nauczyciel, jest wielokrotnie gorszy od uczniów. Ale ja sobie mogę pod wąsem pleść. Potrzebna byłaby duża naukowa praca podsumowująca rolę Kościoła, który sam sobie udzielił pełnomocnictwa do nauczania wiernych etyki, a w trakcie tego niby nauczania sam ześwinił się najbardziej.

  15. @wbocek 20 czerwca o godz. 20:17

    Ja polubiłam greckie pieśni pracując w czasach dawno minionych – czyli studenckich – w greckiej restauracji. Oni po pracy sobie śpiewali. I tańczyli w kółeczku. Czemu nie?

    Istotnie, jest coś porywającego w muzyce greckiej i ukraińskiej też.
    Fajny ten spontan na dworcu autobusowym 🙂
    A tu – to samo w wykonaniu zawodowców.
    https://www.youtube.com/watch?v=uR35zmILefA

  16. Pani dr Wanda Półtawska ma rację, absolutnie. Baby są głupie a chłopy jeszcze bardziej. Nie da się temu zaprzeczyć. Sprawa ta staje się absolutnie jasna i dowiedziona jako że ten głupi elektorat dokonał cztery lata temu takich wyborów, że zbawca narodu ze swoją partią nie miał jeszcze konstytucyjnej większości! Jest jednak nadzieja, ze te gupie baby i gupie chopy zmondrzejo i rezultat jesiennych wyborów nie będzie pozwalać, by prezesu Polski więcej bruździć.

    A w ogóle to:
    https://www.youtube.com/watch?v=rf9gvuVXt0U

  17. @Lewy 20 czerwca o godz. 20:32

    Przyczyną problemów, które opisuje Naomi Klein jest chyba nie tyle amerykański imperializm co globalne zasady kapitalizmu i niepowstrzymane dążenie do maksymalizacji zysku – już nie wystarcza 100 procent zysku, tylko „trzeba mieć” 400 procent. Obłędne pieniądze wyciśnięte z tzw. trzeciego świata ładuje się w promocję marki, zawłaszczając przy okazji przestrzeń publiczną.

    Z kolei raz uruchomiony mechanizm trudno zatrzymać. W efekcie czarnoskóre samotne matki w USA (bo czarnoskóre matki z reguły są samotne), zaledwie wiążąc koniec z końcem, dają się przywlec do salonu Nike, żeby nabyć źle ubranemu i niedomytemu dziecięciu markowe obuwie za $150. A Nike wydaje miliardy na sprzedaż marzeń o karierze, które uosabia Michael Jordan i para butów, jednocześnie masowo likwidując w USA miejsca pracy, które mogłyby pomóc wyżywić te rozmarzone dzieciaki.

    Jednak to właśnie m.in. w USA (choć nie tylko) organizuje się coraz skuteczniejsze akcje protestacyjne. A szemrani biznesmani od produkcji za głodowe stawki są w sumie chyba raczej miejscowi – Chiny, Wietnam, Salwador, Indonezja?

    Cieszę się, że się przekonałeś do Harari. Mnie przekonał swego czasu lonek, zachwycając się „Sapiensem” na blogu. Tym blogu 🙂

  18. Lewy
    20 czerwca o godz. 17:38

    Tanako, pozwolisz ,że przerzucę pod Twojego wstepniaka mój futurologiczny wpis z poprzedniego ? Naharowałem się jak dziki osioł, a Ty nagle zmieniłeś temat..

    Nie bardzo widać, żebyś się jak dziki osioł wziął i naharował, boś napisał lekko i ze swadą, ale rzecz biorę na oświadczenie, bo o kuchni produkcji rzeczy lekkostrawnych wiem co nieco.

    Jako rzeczesz, tak i będzie, przy czym mnie się widzi, że już coś mamy: połączmy Blues Brothers z ich odpałowymi numerami i czystą radością nieskończonej zabawy w życie, z lekkością i rzetelnością naukowców w typie Hawkinga, Kraussa, Dawkinsa, Tysona deGrasse’a, wymownością i swadą w typie Hitchensa i Dennetta oraz zupełna urodą postaci księdza Coignard’a od Anatola France’a z jego powieści „Gospoda pod królową Gęsią Nóżką”, no i tych samotnych, cichych a szczerze odważnych typów ludzi, którzy za odwagę myślenia i moralną jasność zaplacili wielką cenę: Giodrano Bruno, Księdza Mesliera, czy Kazimierza Łyszczyńskiego.

    W ewidentnym komplecie widzę też „Święto wiosny”, „Popołudnie fauna”, kosmiczne brzmienia Tomity, Vangelisa czy Briana Eno, oraz utwór tytulowy z filmu animacyjnego „Mój Vincent”. taka głębia, takie wzuszenie. Tytułem przykladu, bo lista ledwie jest pierwszym ruchem w szkicu.

  19. lonefather
    20 czerwca o godz. 19:43

    Wstepniak? Znakomity!
    A komu go zawdzieczamy? Myslicie, ze @Tanace? Mylicie sie !!!!
    Zawdzieczamy go Pani Poltawskiej !

    Tak ogólnie, to wychodzi na to, że wstępniaka nawet nie katolickiej doktor nauk i psychiatrze pani Wandzie Półtawskiej, ale samemu Duchowi Świętemu albo jego delegatowi pod postacią bozi, ewentualnie odwrotnie.
    Bez tych 2/3 Trójcy z pozostałą 1/3 Trójcy to nic się nie dzieje. Nawet wstępniaki.

  20. Rosa91b
    20 czerwca o godz. 18:35

    Z pierwszej części wpisu tryska humor zeszytów szkolnych. Przyznaję, że nad tymi tekstami nie potrafię przejść bez słonecznego uśmiechu.

    Dodatkowo ta część wpisu utrwala się we mnie niemal taką radość (chichoczę czasem do siebie na sopockim deptaku, wywołując takimi reakcjami litościwe spojrzenia spacerowiczów) , jak niezapomnianie zestawienie przez Tanakę dwóch kolorowych postaci, w jego wpisie sprzed laty.
    Jeden Jezus, to zasuszony pastuszek żydowski, a drugi to payboy o wymiarach 185 – 90 o seksownej facjacie, wysmakowanych i zaakceptowanych przez JP II szatach liturgicznych (oczywiście Polak, a nie jakiś tam pastuch z Bliskiego Wschodu).

    Jak tryska i sie utwala to bardzo dobrze, bo czasy są coraz gorsze, co stwierdziła pani Półtawska, więc nie każdy ma tak dobrze żeby miał dobrze.

    Przypomniałeś mi mojego wstępniaka o Jezusku pod słuszną postacią skoczka wzwyż Javiera Sotomayora i sportowego celebryty, więc mi też tryska i się utrwala i jest dobrze.
    Bo żeby Jezusek miał wyglądać tak jak faktycznie wyglądał, czyli bliskowschodni terrorysta, to nie jest dobrze i się na to pani Półtawska z Lolkiem nie zgadzają.
    A w ogóle, to bardzo dobrze, jest chodzić po molo w Sopocie i się ciągle chichrać. Po tym poznać prawdziwego katolika pod odwrotną postacią. No i też dobrze, że się dokopałeś do własnego nicka i jesteś na blogu.

  21. Nefer
    20 czerwca o godz. 19:31

    Ciekawe, refleksyjne. Ale ja bym się przesiadła z tą kawą poza zasięg. Albo słuchawy.

    Neferko, też bym te słuchawy. Ale mam w sobie jakąś ciekawość poznawczą, co mi się wzięło od dziecka, bo i brzydki robal mnie ciekawił. I tak mi jakoś zostało. czyli na pewno jestem dziecko boże i może bym się nadał na eksperymenty pani Półtawskiej, gdyby nie to, że ona się nie nadaje.

  22. @Tanaka 22:34

    Brzydki robal i pani Półtawska. No, to jest ciekawe zestawienie. Co też to był za robal.

  23. Na okoliczność krzywdy czynionej Kościołowi w Polsce arcybiskup Głódź dziś oznajmił wiernym:

    „Dodał, że „pięknie brzmią słowa tolerancja, wolność, ale ich cechą jest także wrogość do Kościoła”. – I znaleźliśmy się pod ostrzałem nihilistycznych ideologii. Co za tym idzie? Idzie za tym obdzieranie z autorytetu, społecznego szacunku, godności. W przekazie o nim dominuje jedna barwa: ciemna, mroczna, nienawistna i z gruntu niesprawiedliwa – mówił do wiernych metropolita gdański.

    Arcybiskup podkreślił, że Kościół Rzymskokatolicki „nie jest przygodnym bytem, jakich wiele znały dzieje ludzkości”. – Nie jest anachronicznym spadkiem przeszłej historii. Nie jest także rzeczywistością jedynie o wymiarze historycznym, a Kościoły nie są muzeami. Tak będą, gdy zabraknie kapłanów, to będą wywożone organy, konfesjonały, krzyże, ławki – tak jak dzieje się to teraz – przywożone są z Niemiec i Belgii – stwierdził”

    Mój komentarz
    Cechą słów „tolerancja” i „wolność” jest ich wrogość do kościoła. Pomijam stylistykę. Połączyć tolerancję i wolność z wrogością do kościoła nie każdy może, chyba że w złości, bo w stanie – po wczorajszym wieczorze.

    Widmo pustych kościołów przeraża hierarchę i bynajmniej nie chodzi tu o wiarę, lecz o uczestnictwo – im więcej wiernych tym większe zaufanie i wyższa taca. Spadną statystyki, zabraknie zaufania, zmniejszy się taca.
    Pzdr, TJ

  24. Wandzia dobrze gada, dać jej wódki, może jeszcze mądrzej pogada. Polacy głupi są, bo nie rozumieją zadania. Najmądrzejsi ludzie są tu w Afryce. Oni znają I rozumieją zadanie i rozmnażają się, …na potęgę. Nic to że głód, smród, i ubóstwo, HIV, kiła i mogiła. Wojtyły nie znali, nie czytali, a rozmnażają się i są zadowoleni. Bardzo mądrzy ludzie.

  25. Good News?
    https://wiadomosci.onet.pl/swiat/rzeczpospolita-donald-tusk-powaznie-rozwazany-jako-kandydat-na-szefa-komisji/v3s9jch
    Z nieoficjalnych informacji gazety wynika, że kandydatura Donalda Tuska była przedmiotem jego kuluarowej rozmowy z kanclerz Niemiec Angelą Merkel, prezydentem Francji Emmanuelem Macronem i premierem Hiszpanii Pedro Sanchezem.

  26. 97 lat to i normalne że pieprzy od rzeczy. Ona chyba podkochiwała się w Karolku a on ją dla innej baby rzucił, to i kobiecinie cóś się zrobiło…
    Ale ja na inny temat chciałam- tych ludowych rosyjskich i innych melodii. Ile w nich radości i energii! I te polskie obertasy i inne, jakże to różne od tego smętnego wycia w kościołach i pod.
    Jak przetrzymaliście to włóczenie się wyjców po ulicach?

  27. @Optymatyk
    21 czerwca o godz. 1:59
    Bym życzyła. Kaczke by szlag trafił 🙂

  28. @Ewa-Joanna
    21 czerwca o godz. 2:08
    Szef Komisji Europejskiej to przecież premier jej rządu, nieprawdaż?
    I wszystko jasne. To powinno na dobre skonsolidować opozycję bez względu na ideologie, wiarę, prawicę czy lewicę, lub na jakieś inne w tej sytuacji, sztuczne podziały.
    I to byłby dobry prognostyk na jesienne zwycięstwo w wyborach. Ale najpierw musi tak się stać!

  29. I po ptokach:
    https://wiadomosci.onet.pl/swiat/zakonczyl-sie-szczyt-ue-bez-decyzji-ws-obsady-stanowisk/8bjjd2p
    Przewodniczący Rady Europejskiej zapewnił także podczas konferencji prasowej, że jego nazwisko nie padło w dyskusji o kandydatach na nowego szefa Komisji Europejskiej. – Na szczęście – dodał obecny na konferencji Jean-Claude Juncker.

    Tym samym Tusk przeciął spekulacje dotyczące swojej kandydatury na stanowisko szefa KE. „Rzeczpospolita” podała nieoficjalnie,

  30. @Optymatyk
    21 czerwca o godz. 2:44
    Jeszcze nic nie stracone, póki nie będzie wiadomo, to mogą być gierki polityczne.
    Ja ciągle nie rozumiem dlaczego w polskiej polityce nie można być razem będąc osobno.
    Uczciwie mówiąc ja bym nie głosowała na KE czy podobną KK ( koalicję krajowa) nie moja bajka.

  31. 20 czerwca o godz. 21:29
    Wbocek

    Pombocku, podoba mi się Twoja myśl w sprawie potrzeby zrobienia głębokiej pracy badawczej wykazujacej jakie rozległe zło wytwarza to edsiebiorstwo i jego religia.
    Jest sporo prac na ten temat, w tym fundamentalne dzieła Deschnera, tu jednak inne podejście byłoby wskazane. Np. przedstawienie całego spektrum, w poszczególnych kategoriach, tego za co Kościół kat sam siebie uważa, co wynika z jego doktryny, co z masowej praktyki w obszarze doktrynaliow i pryncypiow i przedstawienie skutków tego wobec człowieka indywidualnego i społecznego.

    Film braci Siekielskich jest tu kapitalnym, soczewkowym przykładem. Z jednej strony „miłość bliźniego”, z drugiej – masowe gwalcenie dzięci i zbrodnia kolejna : zawzięcie, po czarne dno psyche indywidualna i zbiorowa kleru klamanie w tej sprawie, wypieranie, pomniejszanie, zwalanie winy na ofiary, atakowanie ich, przedstawianie jako wrogów Boga i Kościoła kat.

    Takich obszarów jest ogrom, wszystko w istocie co deklaruje Kkat w realu ma się niemal ściśle odwrotnie.

  32. @E-Jotka jest na tropie.Poltawska kochała sie w Lolku, a ten odrzucił jej miłość bo zakochal się w Maryi Fatimskiej. I dobrze wybrał, zrobił karierę, stał się jak ten Jordan ikoną. Kim by był, jakby odwzajemnił uczucia pani Wandy ? Szarym obywatelem Wadowic z kupą dzieci. Kaczyński, żeby zostać zbawcą narodu, też odrzucił uczucie Szczypińskiej, aż ta w nieutulonym żalu zmarła. Ofelia, którą Hamlet brutalnie odesłał do klasztoru też oszalała i tak śpiewala;
    „weszła dziewczyna do chaty, lecz z chaty nie wyszła dziewczyną” oraz „jak wielka w mężczyznach bezbożność” i „przysiągłeś się ze mną ożenić”
    Hamlet zhańbił Ofelie więc ta się utopiła.
    Jesli Lolek zhańbił Wandę, to wybacz Tanaka, ale uzasadnione jest, że Wanda w swym szaleństwie plecie androny, kiedy powiada <i"Ja nie wierzę, ja wiem. Wszystko dookoła jest stworzone przez Pana Boga, popatrz na słońce, na wszystko dookoła i nie ma co wierzyć, to się wie"
    Jak miałem 15 lat kochałem się w koleżance z klasy, ale ona mnie odrzuciła. Poszedłem do lasu, położyłem się na trawie i chciałem umrzeć, ale mi się nie udało. Na szczęście potem kochałem się jeszce kilkakrotnie i czasami z wzajemnością, dlatego tylko czasami gadam glupstwa. Pani Wandę nikt z głupoty nie wyleczył, bo ona nic tylko Lolek i Lolek.

  33. Tanaka
    21 czerwca o godz. 6:39

    O właśnie, Tanako! Przyszła mi do głowy tylko ogólna myśl i dodatkowo siebie zapytałem, jak by to miało wyglądać w praniu. Nie znalazłem odpowiedzi, bo wziun me śpik. A tu proszę – ranek dobrą radę…tfu!…Tanakę przynosi: WYODRĘBNIĆ KATEGORIE! Oczywiście prywatne doświadczenie i niefachowa głowa to za mało, ale 19 lat temu już bym siedział na samiutkiej tyli lub łaził po lesie i próbował zacząć jednostronicową literaturę w tej sprawie. Faktycznie: zaczęli Sekielscy. Chwała im.

    Tanako, co się dzieje, że przed „opublikuj” trzeba czasem wpisywać nika? A już lata jak sam się pojawiał. Czyżby to tylko u mnie?

  34. Lewy
    21 czerwca o godz. 7:20

    Ale czego dowiodła, to dowiodła.

    Kobiety są głupie, bo reagują czuciem, a mężczyźni są głupi, bo mają rozum.

  35. Tanaka
    20 czerwca o godz. 22:12

    Zes zazartowal sobie @Tanako, odwolujac sie do nieistniejacego bozi. I ze to duchowi swietemu wstepniaka zawdzieczamy. To nie Ty, tylko Pani Poltawska wierzy w te 2/3, czy inne wymysly i nie tylko wierzy, ale wrecz wie i nie musi wierzyc, co Ciebie do wstepniaka doprowadzilo.

    Zwiazek przyczynowo skutkowy prosty jest:

    =>> Pani Poltawska wie i bzdurzy =>> Tanaka slucha, notuje i pisze wstepniaka

    Jedyne „nadprzyrodzenie” z powyzszym zwiazane, to to ze @Tanaka wytrzymal nerwowo bzdurzenie Poltawskiej i zjadl tarte malinowa bez zadlawienia sie nia ze smiechu.

    Pozdrowka
    ~l.

  36. wbocek
    21 czerwca o godz. 8:09

    Pombocku, więcej w sprawie napiszę później, bo letę, natomiast co do nicka, to, z grubsza, jakoś tak, że co pewien czas trzeba potwierdzać/odświeżać tryb aktywnego logowania. Śtucna przedinteligencjo pilnuje.
    Jak się przełączam z kompa na zmartwoniego, też tak miewam, nieczęsto, ale bywa. Muszę sie wtedy logować od nowa.

    A poa tym to nie wiem, bo jako chłop, wedle orzeczenia Wandy Półtawskiej głupi jestem, oraz że korzystam z netu, skrzynki i całej reszty. No i że mi się panie, ogólnie, całkiem podobają, choć mam poważne podejrzenie, ze partykularnie pani Półtawska bardzo słabo mi się podoba. A z paniami to już wiesz, co jest słuszne: na miasto wyjść nie wolno, bo zaraz – prostytutka. A pod rękę z panem, ze mną się to znaczy, to tylko do ślubu.

  37. Tanaka
    21 czerwca o godz. 8:24

    Dzięki za wyjaśnienie, Tanako. Doprecyzujmy profesorskie konkluzje pani Połtawskiej (żal mi jej, bo widzę swoją mamę w demencji): baba jest głupia, bo nie ma rozumu, chłop jest głupi, bo ma rozum.

  38. Tanaka
    21 czerwca o godz. 8:24

    Ojojoj! Dopiero jak wskoczyło na stronę, zobaczyłem, że konkluzje pani Połtawskiej są niegłupie. Przecież człowiekowate są samobójczo głupie właśnie przez rozum.

  39. wbocek
    21 czerwca o godz. 8:34

    a może:
    głupi to ogłupiony (np za młodu) głupotą (innych) głupich?

    A na serio – jeden z moich profesorów dawno temu zdefiniował to tak: rozumni ludzie nawet b. światli i wykształceni w chwili, gdy dopada ich demencja unikają świateł rampy i zaczynają zajmować się czymś mniej spektakularnym. Czym? Odchodzeniem – odpowiedział. Ot, filozof. A tę panią profesor ciągają po różnych me(n)diach jak za przeproszeniem dwugłowe cielę gapiom na jarmark. Nie mam pojęcia, czy to tak od dawna, bo – przyznaję – kompletnie mi jest obojętne czy, gdzie i jak żyje. Mam wątpliwości natury etycznej co do robienia widowiska z człowieka z naturalną dla wieku ograniczoną autokrytyką. W KK posezonowe wszystko na wyprzedaż.

  40. scrambler
    21 czerwca o godz. 8:55

    Pani Półtawskiej mi zwyczajnie żal jako człowieka, natomiast w produkcji mądrości równych jej mądrościom Krk jest wszechświatową zdrową fabryką, a tacy na przykład pan Oko, pan Jędraszewski, pan Chazan, pani Godek, pani Wróbel też są zdrowi, a przecież z jaką swobodą mówią nie inaczej niż biedna pani Półtawska.

  41. Tanaka
    20 czerwca o godz. 22:34

    Miałam wczoraj napisać ale mi się przysnęło. Akurat do katolickich wynurzeń specjalnie nabożeństwa nie mam więc szkoda by mi było tej kawy, ciastka i widoku na morze – ale dobrze że wytrzymałeś bo wstępniak jest. I ciekawie napisany.

    ***

    Tusk na szefa KE, och bym chciała. Albo Timmermansa. Gdyby Tusk został to na 5 lat z możliwością następnych pięciu. Ale nic nie uradzili, będzie następny szczyt przed 2 lipca. Znowu będzie pół Brukseli ogrodzone, kiedyś tak nie było. Można było przejść przez zasieki z identyfikatorem a teraz nawet identyfikator nie wystarcza.

  42. https://wpolityce.pl/kosciol/451783-znany-ewangelizator-ks-michal-misiak-ekskomunikowany
    Ks. Michał Misiak, znany kapłan archidiecezji łódzkiej zaciągnął na siebie karę ekskomuniki. Tym samym został wykluczony ze społeczności Kościoła katolickiego.

  43. Wstepniak palce lizać. Przeczytałam w kolejce do bramki na lotnisku, próbując nie parskac śmiechem zbyt głośno ( i co i rusz oglądając się chyłkiem czy jakiś prawy(dłowy) nie czyta mi przez ramię). A teraz znowu sobie zerkam na wybrane fragmenty i się szczerze bo takie pocieszne. Dzieki, Tanaka! Niby można by rzec, że tu nie ma się z czego śmiać, a raczej wypadałoby płakać ale…Śmiech to zdrowie. Lepiej się pośmiać. Najlepiej nad dobrą kawą 😉 Skoro i tak wszyscysmy tacy gupi to przynajmniej tyle nam zostało na pocieszenie…

    Pozdrawiam blogowisko!

  44. Kostka
    21 czerwca o godz. 13:53

    Miło Cię widzieć Kosteczko, szkoda że tak rzadko

  45. https://wiadomosci.onet.pl/religia/aktualnosci/w-niedziele-w-calej-polsce-modlitwa-wynagradzajaca-za-profanacje/q5btwns
    W niedzielę 23 czerwca, we wszystkich kościołach i kaplicach w Polsce, po każdej Mszy Świętej zostanie odśpiewana suplikacja „Święty Boże, Święty Mocny…”. Decyzją biskupów, będzie to ekspiacja za świętokradztwa i profanacje – poinformował o tym abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski w oświadczeniu z 17 czerwca br.
    ……………..
    Szaleństwa ciąg dalszy, ale ofiarach koloratkowych pedofilów ani mru mru. Przecież te modły jak każde inne wcześniej i później nawet, psu na budę się nie zdadzą. Tylko „ciemny lud to kupi”

  46. Optymatyk
    21 czerwca o godz. 15:18

    i pacz pan, za wyonacone latorośla i łowiecki żadny duplikacji cy innego jasełka kiecuny nie wystawiły. Kali mieć racje.

    dla równowagi wqurw cywilizowanej zdradzieckiej mordy (naj)gorszego sortu na dobry początek
    i niech będzie jarosławiony:

    https://pbs.twimg.com/media/D9k9MlKXYAUAtNQ.jpg

  47. Miałem dwie godziny temu przygodę trwającą tyle, ile filmik: Para żurawi 60 m od szosy. Okropna w moim życiu rzadkość, żeby tak blisko. Zwykle wieją, jak jestem od nich 150, 200 metrów. Nie wiem tylko, czy dzisiejsze bardziej się przestraszyły autobusu, czy mnie.

    https://photos.app.goo.gl/5Bpdne25vL8T7TCz7

  48. wbocek
    21 czerwca o godz. 17:36

    Że cud, to owszem. Ale też obserwuje się stopniowe oswajanie się żurawi z ludźmi. Przez szereg lat miałem do czynienia z żurawiami. Najpierw, właścwie w ogóle ich nie dało się zobaczyć,, a jedynie usłyszeć i z rzadka zobaczyć z daleka na niebie. Gniedziły się i chowały głęboko na terenach podmokłych i zakrzaczonych, właściwie – w lesie. Trudno było podejść i cokolwiek wypatrzyć.
    Z czasem, daway się zobaczyć coraz częściej, ale z dużego dystansu. Jakieś 150-200 m to był ich minimalny dystans ucieczki. Wreszcie, a była to przestrzeń co najmniej 30 lat, dawały się zbliżyć pewnie na 100 metrów. Kiedyś, na przedwiośniu, jadąc gruntową drogą przez las, który przechodził w rozległą łąkę, gdy wychynąłem z ciasnego zakrętu na tą łąkę, oniemiałem: spacerowały, nieporuszone pojawieniem się auta, może ze 30 m od drogi.
    Zwolniłem, stanąłem, zgasiłem silnik i tak stałem gapiąc się na cud natury, właściwie – parę cudów, które z gracją promenowały po łące, postępując z kroku na krok, to schylając się w dół by pochwycić coś dziobem, to wyginając szyje, lub potrząsając złożonymi skrzydłami z piuropuszem lotek, nawzajem do siebie krótkimi krzyknięciami pogadując.
    Po tym przedstawieniu, na którym byłem spektatorem a one, niespecjalnie zainteresowane publicznością, aktorską parą, uniosły się w powietrze i niskim lotem nad lasem przeleciały gdzieś dalej znikając mi z oczu.

  49. scrambler
    21 czerwca o godz. 15:29

    I ta anonimowa morda ma rację, jednak z korektami: gadają nie tyle JAK do niepiśmiennych debili, a po prostu, do debili, choć przecież piśmiennych.
    Debil jest pewien swojego niedebilstwa i posiadania dużej godności, która zaznaje pogłaskania.
    Nie ma znaczenia, czy jest coś, czym można się pochwalić, ponieważ chwalenie się odchodzi na okrągło, bez niczego, a piśmienny też chwali, choć bez mydła.

  50. @Tanaka

    Poczta 🙂

  51. Tanaka
    21 czerwca o godz. 22:00

    Na moim terenie częściej je słyszę niż widzę. Jakieś 7 lat temu prowadziłem rower na skróty przez ogromny rzepak i zabłądziłem. W tym sensie, że skończyła się ledwo widoczna droga. Kierunku, rzecz jasna, nie zgubiłem, ale drugi raz w życiu tak się namordowałem przy rzepaku. Pierwszy raz – w czasie studenckich wakacji, jak zasuwaliśmy z kumplem i innymi ciężkoroboczymi przy rozładowywaniu przez miesiąc wagonów z rzepakiem w cukrowni na Klecinie we Wrocławiu. Sam to bym przez ten rzepak spokojnie między rzędami przeszedł, ale z rowerem to był ciężki kawałek chleba. Nagroda była taka, że zobaczyłem w odległości może 300., może więcej metrów duże stado żurawi – skromnie licząc ze 100 sztuk, pierwszy raz takie wielkie zgromadzenie widziałem – na łące pod lasem. Nie pstrykałem , bo z takiej odległości nic by to nie dało, stałem i się gapiłem. Stałem, stałem, ale ile można stać. Ruszyłem. A one jak na komendę: machnęły skrzydłami i znikły za lasem. Zobaczyły mnie z takiej odległości?

    Tanako, dumam nad tematem „Rozliczenie Krk z nieskuteczności jego dwutysiącletnich umoralniających nauk”. Z mojej strony to, oczywiście, amatorszczyzna, ale przecież nawet małolatek w szkole może coś powiedzieć o nauczycielu. A tu wiemy jednak o nauczycielu odrobinę więcej niż dziecko.

    Główną przyczyną nieskuteczności nauk Kościoła jest może to, że on się żadnym umoralnianiem i uczeniem dobrych obyczajów nie zajmuje. Ma ważniejsze nieśmiertelne tematy sytuujące się poniżej pasa oraz patetyczne wielbienie Boga i odczytywanie jego zamierzeń. Ziemska moralność i dobre obyczaje – na przykład uczenie nierzucania niedopałków przez okno czy pod nogi – w ogóle Kościoła nie interesują. Może to jakoś zbiorę do kupy. Chyba że mnie uprzedzisz.

  52. wbocek
    21 czerwca o godz. 22:39

    cyt: „(…)że on się żadnym umoralnianiem i uczeniem dobrych obyczajów nie zajmuje(…)”.
    i nie ma totamto:

    https://pbs.twimg.com/media/D9LPQeKXUAAUUMb.jpg

  53. wbocek
    21 czerwca o godz. 22:39

    i tak się też zajmuje:

    https://pbs.twimg.com/media/D9K6uCqX4AAyLbW.jpg

    ale widać to zarobienie ma globalny kontekst.

  54. wbocek
    21 czerwca o godz. 22:39

    Pombocku, temat rozliczania Kkat jest ogromny, więc i do długiej dyskusji może bez końca, teraz więc kilka myśli przyczynkowych.
    Zajrzałem, na małą chwilę, do jednej z moich ulubionych i zarazem fundamentalnych książek traktujących o sprawie: „Chrześcijaństwo i przemoc” Eugena Drewermanna.
    Wspominałem tu nieraz o autorze i także tej jego księdze. Tytuł mówi właściwie wszystko: chrześcijaństwo, ze swojej nagłębszej istoty, jest wypełnione przemocą. Ta immanentna przemoc rodzi skutek, w postaci wewnętrznej sprzeczności. Powierzchownie, słowem, głosi nieustannie „pokój” i „miłość bliźniego”, a dogłębnie, istotowo i stale czyni wojnę.

    Wypowiedzi, a zwłaszcza tony i sensy słów Wandy Półtawskiej, są pełne przemocy. Ona stawia żądania, rozkazuje, potępia, drwi, jest bezwzględna, co chwila używa słowa „głupi”, a jednocześnie omaja tą przemoc słowami o „miłości bożej”, szacunku, odpowiedzialności, powagi i miłości w ogóle.
    Ma przy tym w sobie jakąś żelazną, bezwzględną, brutalną pewność, że ma absolutną rację i monopol na rację. Swobodna dyskusja w ogóle nie wchodzi w grę.
    Jest w tym bezczelność, chamstwo, agresja i pogarda, wszystko starannie zamaskowane. Przemoc w najczystszej postaci i wcale nie jedynie psychiczna. Katolik podlega także przemocy fizycznej, a zwłaszcza ten, kto wstępuje w szeregi organizacji stając się członkiem kleru czy zakonnicą. Przemoc – fizyczna i psychiczna – wobec kobiet jest zresztą jeszcze brutalniejsza w Kościele kat.

    Półtawska, zapewne, w ogóle nie jest świadoma, że jest tak bezczelna, chamska i agresywna, siejąca przemoc a nie żadną „miłość”. Istota tej przemocy jst bowiem głęboko ukryta, a ona, kobieta, jest jej ofiarą. Będąc nią, stała się wskutek tego, ale i wskutek posiadania okazji, autorką przemocy. Teraz ona robi innym to, co jej zrobiono.
    To się, generalnie, dzieje poza świadomością.
    Dlatego też tak trudno to zauważyć, umieć pojąć, trafnie nazwać i odpowiednio reagować. Tym niemniej, jest to konieczne, by móc skutecznie sie przemocy przeciwstawić i doprowadzić w perspektywie do jej ewaporacji.
    Kluczem bowiem jest nie to, żeby przemoc „zwalczyć”, bo i zwalczanie jest przemocą, ale by ją uwolnić, pozwolić ulecieć, wyparować gdzieś w kosmos.
    Do trafnej diagnozy należy dobrać adekwatne narzędzia, którymi posłużą się nieźli wykonawcy działań ewaporacyjnych.

    Pierwszym krokiem jest postawienie trafnej diagozy: religia i jej kościoły, a w naszej sprawie mowimy o Kościele kat, to przemoc. Potencjalna, lepsza (o ile w ogóle lepsza) reszta to tylko drobiazgi i marginalia, które zresztą służą maskowaniu istoty – zła.

    Gdy się przymierzy dowolną gadkę i dowolną manifestację dowolnego biskupa czy całej ich kompanii do diagnozy, jej trafność aż bije w oczy.
    Kilka ostatnich dni i kilkanaście manifestacji głębi osobowościowej głownych biskupów katolickich nad Wisłą: wykład przemocy siedzącej w środku katolicyzmu. łatwo znajdziesz linki do teksów i materiałow wideo.

  55. Ewa-Joanna
    22 czerwca o godz. 1:21

    hahaahah! kapitalne. tego nam trzeba nad Wisłą i Bałtykiem, a nawet zza każdego krzaka. Przwidziała to już Irena Kwiatowska, za pomocą Jeremiego Przybory: gdy wyjrzy, jak dupa z pokrzywy, pysk zły i obrzydliwy..
    Australijskie pyski są znacznie pozytywniejsze, widać nie znaja Polaka. Może ten bakcyl zaatakuje nareszcie kraj katolicki..?

  56. @scrambler 20 czerwca o godz. 12:59

    Jak masz cierpliwość odszukać w ich archiwach opracowania sprzed ca 15 lat, napotkasz ciekawy materiał o wykrytych przyczynach już wówczas gwałtownego zanikania czapy śnieżnej i wskutek tego również lodowców. Zapewne nie jedyny, ale z uwagi na tempo zmian – wówczas uznany za decydujący.

    Nie na temat //niechce mi się komentować bełkotu sklerotycznej dewotki, dobry tylko do śmiechu 🙂 //, spod poprzedniego wstępniaka, ale skutki są o wiele ważniejsze niż przyczyna, jakakolwiek ona jest. Stopienie w ciągu 50 lat prawie 30% trzeciego największego po Antarktydzie i Grenlandii obszaru lodowcowego świata jest w skali geologicznej gwałtownym kataklizmem, z wysoce prawdopodobnymi tragicznymi skutkamihttps://www.nap.edu/read/13449/chapter/3#10
    Ww. jakakolwiek przyczyna jest IMHO jaskrawym dowodem na „rozum” gatunku. O wiele bardziej przekonującym niż Lolek Kremówkowy, biskupi, Półtawska, itp. itd.

  57. Blog pisuje o czym blog pisuje. A mnie przyszło do głowy zapytać internetów jak reprezentatywna (wiekowo) na tle reszty dzisiejszej ludności Polski jest grupa tutejszych blogowiczów.
    W nadziei na próbę odpowiedzi na pytanie, czy to co martwi szanowne blogowisko może matwić resztę (albo większość) Polaków.

    A więc co do wieku, to po udaniu się na stronę GUSu znalazłem tam fajną animację:

    https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ludnosc/ludnosc/ludnosc-piramida/

    Animacje ową uruchomiłem i zatrzymałem na roku 2019:

    http://tinypic.com/view.php?pic=2z3t40k&s=9
    (należy kliknąć aby powiększyć)

    Wnioski:

    Śmiem twierdzić, że gdyby dzisiejszą piramidę ludności Polski podzielić na cztery części (0-25, 25-50, 50-75 oraz 75-100) to tutejsze blogowisko w większości należałoby do przedziału 50-75, który to przedział nie jest najliczniejszym tylko drugim pod wzgledem liczności w Polsce.

    Najliczniejszym, póki co, jest przedział 25-50.

    Pytanko; czy to co kłopocze Polaków 50-75 jest tym, co kłopocze grupę 25-50?
    Pytanie jest chyba sensowne dla społeczeństwa, w którym te dwie grupy są aż tak wyraźnie widoczne na obrazku piramidy wiekowej.

  58. zza kałuży
    22 czerwca o godz. 4:13

    Rozmawiałem wczoraj przez telefon z przyjacielem równolatkiem urodzonym w obozie koncentracyjnym. Przez Ciebie chyba dziś wieczorem nie zasnę, bo mnie zamęczy myśl, czy ta rozmowa miała jakieś znaczenie dla Polski. Gdybyś swoją buchalterię wyraził mniej zrozumiałymi logarytmami, pewnie byłbym spokojniejszy.
    Inaczej mówiąc, pomyliła Ci się kawiarenka „Stokrotka” przy ulicy Pod Krzaczkiem z Nowogrodzką, Sejmem, Białym Domem i Knesetem.

    Człowiekowate mówią o tym, o czym chcą mówić, co nawet na blogu nie wszystkim pasuje, więc niektórzy wpadają bez „dzień dobry” i od razu od progu: „Pan tu, panie Pogorzelski, Zośce do ucha pierdoły na sianie opowiadasz, a ja w Ameryce gore”. Ponoć tylko w Polsce potrafi być takie „dzień dobry”. Dzięki, zzakałużku, za jakże odkrywczą myśl, że 25-latkowie mogą żyć czym innym niż 75-latkowie. Są tacy, co i Pod Krzaczkiem coś odkryją.

  59. @scrambler
    21 czerwca o godz. 23:18

    wbocek
    21 czerwca o godz. 22:39
    i tak się też zajmuje:
    https://pbs.twimg.com/media/D9K6uCqX4AAyLbW.jpg
    ale widać to zarobienie ma globalny kontekst.

    Zorganizowane hierarchicznie kapłaństwo, zarówno katolskie w PL, jak i islamskie w Iranie zajmuje się:

    – sprawowaniem kontroli społecznej i często politycznej, przy pomocy narzucania ustalonej przez dogmaty „moralności” właśnie, niekoniecznie opartej na moralności prawdziwej;

    – nabijaniem kabzy i powiększaniem swych wpływów i władzy.

    W dowolnej kolejności.

    A skoro już jesteśmy przy Iranie, to od dawna uważam, na podstawie lektury i obserwacji własnych, że jest on w wiellu dziedzinach lustrzanym odbiciem PL (a może na odwrót?). Zapodane przez @scramblera ilustrujące to podobieństwo zestawienie fot jest więc po mojemu wyjątkowo trafne.

    Tymczasem zaś do kolejnej wojny w obronie demokracji 😉 na Bliskim Wschodzie nie dojdzie, jak na razie. Trump odwołał w ostatniej chwili atak na irańskie instalacje obrony powietrznej, bo (jak stwierdził) chciał oszczędzić życie ok. 150 ludzi! Atak byłby co prawda rażącym naruszeniem prawa międzynarodowego i Konstytucji USA oraz iskrą mogącą spowodować katastrofalną eksplozję w regionie, ale prezydent (oczywiście) wzruszył się losem Irańczyków/Persów. Ach jaki Ludzki Pan!!!
    Ten empatyczny odruch przywódcy Imperium Dobra musiał jednak mocno rozczarować Ogon, podżegający do wojowania o bezpieczeństwo apartheidowej kolonii w Palestynie do ostatniego amerykańskiego żołnierza. Tym razem jeszcze machnąć psem się nie udało.

    Na zakończenie zstępniaka, muzycznie i po persku Mardżam Farsad – https://www.youtube.com/watch?v=3kjG744NVVc . Tego typu muzyka jest oczywiście zupełnie nielegalna w Iranie, gdzie kobietom wolno co prawda dyskretnie grać na instrumentach, ale śpiewać już nie, a więc i słuchanie jest zabronione, narusza islamską „moralność”, podobnie jak babskie włosy. Mimo to wszyscy tam i tak słuchają – przez YT, przez TV z satelitów, na przemyconych i powszechnie dostępnych kompaktach.

  60. @scrambler

    PS. W nawiązaniu zarówno do Iranu, jak i himalajskich lodowców, Iran szybko wysycha, a brak wody może być dla kraju większym zagrożeniem niż jankeskie bomby – https://www.nytimes.com/2015/05/06/world/middleeast/iran-our-man-in-tehran.html
    Rzeka w Isfahanie jest sucha od lat, wielka szkoda, jedne z naprzyjemniejszych chwil w Iranie spędziliśmy rozsiadając się na dywanach w oknie tuż nad wodą w herbaciarni mieszczącej się w filarze mostu Czubi (Choobi/Joui), przy herbacie z maślanymi ciasteczkami….

  61. Tanaka
    22 czerwca o godz. 1:35

    Bo widzisz, gdyby TAKIE kawiarenki nad w Wisłą, albo Odrą czy innym Bugiem, to i Maryje nawet Ćwierćstrawne by z eteru zamiast kawy być mogli (uwaga! treści nieodpowiednie dla dzieci i młodzieży poniżej piontej dychy) :
    https://www.youtube.com/watch?v=motAwhIOycg
    eh….u nas tylko „Kawał ręki” albo „Jaka jesteś malario”, sam słyszałeś.
    Kiedy toto się rozliczy i dlaczego nie jutro?

    Toaścik na smuteczki 04:00!

    Panie i damy wybaczą. Panie z wyrozumiałością, a damy słowo, że to tylko żarty.

  62. Tanaka
    22 czerwca o godz. 1:31

    Poruszyliśmy, Tanako, odmienne aspekty polskiego katolicyzmu: Ty – o przemocy jako głównym sposobie zarządzania Bogiem, ja – o zerowej skuteczności katabasowych bębnień o moralności.

    Myśl o przemocy w katolicyzmie jest słuszna. Chodzi przecież o, jak się to mówi, „godną” egzystencję na padole płaczu armii zawodowych oszustów. W armii obowiązuje przemoc, a nie jakieś bzdety w rodzaju „Błogosławieni, którzy przynoszą pokój”. To się w sam raz nadaje na niedzielne kazanie…pardą…homilię, ale nie do utrzymywania dyscypliny.
    Mnie jednak nie chodzi o sposób utrzymywania owiec w stadzie, jako że dyscyplina to niekoniecznie moralność, lecz właśnie o moralność. A właściwie – o jej nieistnienie ani wśród uczonych moralności danej przez Boga, ani wśród uczących. Przymus może przez pokolenia prowadzić do zachowań moralnych, ale akurat katolicki nie doprowadził – doprowadził tylko do rzeczywistego lub pozornego podporządkowania się…właściwie nie wiadomo jak realnie licznej części bożego ludu. Optymatyk zuważył u pana Szostkiewicza, że „na ok. 85 tys. osadzonych w więzieniach to są w 95% katolicy, taka jest siła oddziaływania nauk i moralności katolickiej”. Więc mnie interesuje na zimno przyczyna lub przyczyny braku skuteczności nauczania moralności. Czy jest w tym, że uczący niczym się nie różni od uczonego? Złodziej w sukience poucza: „Nie kradnij”, biskup Michalik nie ma oporów w daniu fałszywego świadectwa przeciw policjantowi, a Jankowski chyba się nie przejmował tym, że Jezus radził mu przywiązać kamień do szyi i rzucić się do wody. Wierni we własne codzienne zachowania się nie wpatrują, by je oceniać z wysokości katolickiej moralności, zwłaszcza że Jezus nie nauczał, jak jeździć bezpiecznie blaszakami, jak stać w kolejce, jak nie dokuczać bliźniemu hałasem (Kościół sam dokucza swoimi dzwonami, śpiewami, swoją wszechobecnością i urojoną dostojnością) jak palić fajki, żeby za sobą niedopałków nie zostawiać. A katabasy niczym nie różnią się od owiec.

    No ale jezioro wzywa. Temperatura w sam raz – 20 stopni.

  63. wbocek
    22 czerwca o godz. 7:36
    Dla krótkiego oderwania się od komentarzy. Okolice Kędzierzyna-Koźla z powietrza z naszego wczorajszego wieczornego lotu.
    https://www.facebook.com/lotybalonem/photos/pcb.10156540141268348/10156540140058348/?type=3&theater
    Mam nadzieję, że się spodoba

  64. Kejter to taki lubiący Kaśki? ci fruwający to chyba bardziej kajterzy (kite).

  65. Po pierwsze zajomowanie się potrzebami 75-latków, gdyby jakiemuś politykowi chodziło o sensowne wydawanie swojego czasu, ma dużo mniej sensu niż zajmowanie się sprawami 25-latków, gdyż tych drugich jest znacząco więcej oraz z konsekwencjami tych decyzji pożyją pół wieku dłużej niż 75-latkowie.

    A po drugie zamiast z rana strzykać kondensatem czystej miłości bliźniego lepiej zauważyć, że „z obrazka wynika” iż w 2019 roku w Polsce najliczniejszymi są lata (tak na oko) 32-42 (to w ćwiartce 25-50) oraz 60-63 (w ćwiartce 50-75).

    A nie 75 czy 25.

    „Trzydziesto-czterdziestoletni rodzice szkolnych dzieci” oraz „jeszcze nie emeryci ale blisko”.
    No chyba, że w Polsce ludzie w wieku 60-63 są już w większości emerytami, czego nie wiem. W USA tacy emigranci z Polski nadal zaiwaniają jak małe samochodziki często gęsto po fabrykach a jeszcze częściej opiekując się jako pomoc domowa starszymi od siebie osobami.

    Ciekaw jestem czy komuś z PO kiedykolwiek zdażyło się spojrzeć na ten obrazek. chociaż sądząc z pełnego żywej inteligencji spojrzenia takiego Schetyny raczej wątpię. Tajemnica trafienia z programem 500+ w wyborczą dziesiątkę patrzy na nas z obrazka.

    Emerytura nr 13 była wycelowana (chyba) w nieco starszych od 60-63?

    Jeżeli mam rację, to następnym celem kolejnej kiełbasy wyborczej powinna być właśnie ta grupa.

  66. zdarzyło a nie zdażyło

  67. A zatem czego najbradziej w Polsce brakuje ludziom w wieku bliskim przedziałowi 60-63?

  68. @zak1953 22 czerwca o godz. 9:15
    Jak wygląda logistyka takiego lotu? Wyobrażam sobie, że po ziemi trasą zbliżoną do lotu balonu jedzie samochód, który po wyladowaniu zabierze balon z koszem etc. spowrotem do miejsca waszego startu (na lotnisko?)
    Ale jak wracają pasażerowie?

  69. @Ewa-Joanna
    22 czerwca o godz. 9:00

    A po co polskim politykom wiedzieć coś o konsensusie uczeńców nt. zmian klimatycznych?? Jakby co, to najwyżej wezwą naród do modłów o deszcze, tak właśnie jak mułłowie w Iranie i po sprawie (dla nich).

    Cieplutko, choć szaro, zimno i leje 🙂

  70. @zza kałuży
    22 czerwca o godz. 9:47

    Jak wracają pasażerowie?

    Organizatorzy lotów balonem zapewniają transport do miejsca startu towarzyszącym busem. Tak jest przynajmniej w mojej okolicy. A po szczęśliwym wylądowaniu serwują szampana albo przynajmniej prosecco.
    Pasażerowie biorą też czynny udział w rozwijaniu i nadmuchiwaniu balonu, a potem – jego zwijaniu. Piękne przeżycie.

  71. @Tobermory
    22 czerwca o godz. 10:10
    A ja już się zastanawiałam co tu głupiego napisać, żeby cię wywabić z ukrycia. 🙂

  72. zza kałuży
    22 czerwca o godz. 9:47
    W zasadzie sam wyjaśniłeś wszystko. Spotykamy się z klientami w określonym wcześniej miejscu, które wynika z prognozy pogody na dany rejon. Samochody pasażerów pozostają na parkingu, a my zabieramy ich naszym transportem na miejsce startu (czasami to jest punkt startu). Po starcie balonu, nasze samochody podążają za nim, aż do miejsca lądowania. Potem jest wspólne zwijanie balonu, ceremonia pasowania na zdobywców przestworzy, a potem odwozimy wszystkich na miejsce spotkania, gdzie pasażerowie przesiadają się do swoich pojazdów. Nasz największy balon zabiera do 12 osób, dlatego zdarzają się przypadki, iż latamy kilkoma balonami, jeśli grupa jest większa. Korzystamy z naszego transportu, bo czasami trzeba pojeździć po polach i polnych drogach, zbyt trudnych dla osobówek. Tak postępuje większość firm komercyjnie wożących pasażerów balonami.

  73. Tobermory
    22 czerwca o godz. 10:10
    Widzę, że postępujemy podobnie jak takie firmy z twojej okolicy. Ale to już chyba jest standard. Większość europejskich firm musi spełnić jednakowe przepisy ustalone dla nas przez EASA (europejska agencja bezpieczeństwa lotniczego) i odpowiednie przepisy krajowe, stąd i spore upodobnienie działań. Różnice mogą wynikać z wielkości firm i posiadanego sprzętu oraz warunków terenowych i klimatycznych , w których wykonywane są loty. A ponieważ bezpieczeństwo przede wszystkim, to unikamy sytuacji szczególnych, w jakich czasami lata się sportowo.

  74. @Ewa-Joanna
    22 czerwca o godz. 10:35

    😉 Jakiego ukrycia?
    Jestem od niedawna w domu, ale nie bardzo na chodzie, znaczy kuśtykam jak wbocek albo i gorzej, bo mam nogę w gipsie na 7 tygodni 🙁 a tu o nogach podobno nie wypada 🙄 Mam kule (cannes anglaises) i zakaz obciążania prawej nogi (fracture malléole externe droite) oraz niezapomniane wrażenia z kontaktu z medycyną trzeciego świata (centrum szpitalne w Bretanii), nie do opisania 🙄
    Na razie idzie wytrzymać, ale nadchodzą podobno jakieś straszne upały…

  75. Tobermory
    22 czerwca o godz. 10:10

    No w końcu 🙂

  76. 22 czerwca o godz. 9:14

    Pombocku, w sumie mówimy o tym samym. Ja o istocie, Ty o jednym z nieusuealnych jej skutków.
    Całkowita nieskutecznosc umoralniajacych nauk i zadań Kościoła kat jest bezpośrednim skutkiem chorej, bo pełnej przemocy istoty religii i wiary chrześcijańskiej.
    Jest to także dowód wprost na przemoc, przebrana za „miłość bliźniego”

    Realna miłość, ta autentyczna, jest największą siła twórcza jaka mamy. Wie, czuje to każdy, kto był i jest szczerze kochany. Sam, otrzymawszy ten autentyk, syci się nim i dzieli z innymi, nawet o tym nie myśląc. Ta szczodrosc, niczego nie chcąca, nic nie zadająca, dzieje się sama, autonomicznie i bez żadnych warunków.

    W wierze, jej religii i Kościele kat wszystko jest odwrotnie. Bozia miłuje, ale pod warunkami. Za podlego, niewdziecznego, niemilosiernego człowieka musiał umrzeć na krzyżu tenże sam bozia pod postacią swojego syna. Po czym w nieskończoność bozia człowiekowi wypomina ta zbrodnie która sam popełnił, rozlicza z tego, czy wredny człowiek prawidłowo odkupuje swoje winy wobec bozi.
    I tak dalej, co obaj znamy.
    Cala6 ta rękoma miłość, jest czysta przemocą.
    Dlatego, w dużej skali, nie może i nie przyniesie dobrych skutków. Co widać od 2 tysięcy lat, w przypadku chrześcijaństwa.

    Polak – katolik, nie jest lepszy od atesty Czecha, prawie ateisty Francuza, animisty Eskimosa czy Maorysa, albo komunisty – konfucjanisty – atesty Chińczyka.

  77. Ojej ! to koniec wiosny był dla Ciebie pechowy !
    Rzeczywiście idą upały, ale chyba nie takie długotrwające.
    Przynajmniej u mnie jest taka prognoza. Ale to może się (odpukać we wszystkie niemalowane) zmienić
    Podobnie jak @zza kałuży i wbocek, bardzo nie lubię upałów.

    A już teraz nie uciekaj 🙂

  78. @basia.n

    Leżąc do góry brzuchem i z nogą na poduszkach poczytałem trochę do tyłu, ciekawe tematy były, ale na ajfonie nie byłem w stanie pisać więcej niż łocapy (whatsApp) do rodziny.
    Pytałaś o wnuczka?
    Miał już urodziny, byłem, choć do pokonania było 20 stopni bez windy. Mamy zaskakuje codziennie nowymi słówkami w różnych językach, ostatnio: turtle, schował, tatuś, boi (o domowym kocie) 😉
    Ulubiona zabawka: organki (dostał kolejne od matki przyjaciela starszego o 3 tygodnie) oraz… szufelka i miotełka, które od razu zaczęli sobie wyrywać wszyscy czterej młodociani uczestnicy przyjęcia. Najstarszy miał rzeczone 2 lata i 3 tygodnie, młodsi mieli 15 i 19 miesięcy, sami chłopcy. Dorosłych gości było piętnaścioro, w tym jedna młoda Rosjanka, którą zaskoczyłem paroma zdaniami w jej języku 🙂

  79. errata
    Nie „mamy”, tylko „mały” zaskakuje

  80. Tobermory
    22 czerwca o godz. 11:08
    Współczuję gipsu, bo pewno będzie śwędziało, szczególnie gdy gorąc na zewnątrz. Będzie więcej czasu na rozmyślania i ewentualne komentarze.

  81. @zak1953
    22 czerwca o godz. 11:40

    Czasu na rozmyślania mi nie brakuje, ale siedzenie przy biurku w półskręcie i z nogą na taborecie na razie bardzo niewygodne i frustrujące 🙁 Będzie lepiej 😎

  82. W pewnych okolicznościach to 20 stopni bez windy jest prawdziwym sprawdzianem poświęcenia.
    Ale czego się nie robi dla małego sunshine, który wraz z trzema towarzyszami zabawy może z pewnością przewrócić dom do góry nogami 🙂
    Pamiętam, z jakim zapałem maluch uczestniczył w tworzeniu śnieżnego bałwana z czapką. Miotełka i szufelka może być na krotko rzeczywiście następną pasją
    Jeśli organki są dla niego atrakcją, to daj mu może posłuchać, jak na organkach gra niezapomniany Toots Thielemans 🙂
    https://www.youtube.com/watch?v=yKnG_9q4crA

  83. Szanowni!

    Obcowanie z wytworami umysłu pani Półtawskiej to bolesna męka, czas oną panią przenieść do stolika w kącie, a idzie też czas na nowe. Czas, o którym zapomnieliśmy, bo nam co innego wdrukowano. Czas na Sobótkę i samą radość.
    Zapraszam do czytania, komentowania i spontanicznej zabawy w imieniu autorki wstępniaka, basi n.

  84. Taaak, tak to jest jak się jeden kocur z drugim włóczy nie wiadomo gdzie to potem wraca z przetrąconym kulasem :/

    @paradox

    Jak Szary wróci to weź Niebieskiego i oba zaczipuj bo cholery można dostać, włażą, wyłażą, żaden myszy nie przyniesie :/

    Idę na rower póki temperatura do wytrzymania bo od jutra się nie da

  85. Tanaka
    22 czerwca o godz. 1:31

    Mój komentarz
    Jedyna racja, jedyna słuszność, oczywista racja, przecież to widać. Ja Anna to widzę, wystarczy popatrzeć. Kto nie widzi, ten jest głupi. Dużo głupich jest na świecie, itd.

    Nie na darmo biskup Głódź posłużył się na homilii bożociałowej taką oceną – tolerancja i wolność, to słowa, które niosą agresje przeciwko Kościołowi.
    Bo tolerancja, to, zrozumienie, empatia, dopuszczenie, rożne punkty widzenia, itd.
    Wolność, to prawo indywidualne, prawo do autonomii, do poglądów, do postępowania, do współżycia wg norm szerszych niż religijne, ale nie przez groźby, wykluczanie, poniżanie, itd.

    Tolerancja i wolność w takim ujęciu są bardzo groźne dla Kościoła, ponieważ zakładają współpracę, różnorodność opartą na prawach człowieka i obywatela, a nie na tzw. wolnej woli definiowanej przez KK, zredukowanej w rzeczywistości do zbioru nakazów i zakazów arbitralnie wyselekcjonowanych z pism religijnych oraz zinterpretowanych arbitralnie, naginająco do kościelnej tradycji.

    Ludzie zawsze napotykają jakieś ograniczania i ich przestrzegają. Nie ma funkcjonowania jednostek i wspólnot bez ograniczeń. Natomiast KK stara się by były to ograniczenia nałożone przez niego jako odwieczne, uniwersalne, obowiązujące wszystkich.
    Pzdr, TJ

  86. Rozmyślałem już nad Wandą Półtawską, apodyktyczną staruszką, wykładowczynią medycyny pastoralnej i „matką chrzestną” kolejnych projektów ustawy antyaborcyjnej, cudownie uzdrowioną z raka przez wybitnego „ignoranta i samookaleczającego się psychopatę, który wykorzystuje ludzką łatwowierność” – czyli Ojca Pio, który prawdopodobnie był też pedofilem…
    Rozmyślałem, rozmyślałem i… mi przeszło.
    Dzięki, Basiu, za podsunięcie nowego tematu 🙂

  87. 22 czerwca o godz. 12:02
    Tejot

    Kojarzę ta homilie Glodzia. Ohydna, a dla religii istotowa. I właściwie otwartym tekstem mówi wszystkim nieskrzywionym : wynocha!
    Nie, źle się wyraziłem, bo zawsze trzeba mówić prawdę, jak chce Polrawska i jej przyjaciel Lolek. Glodz mówi : wypier…!

    No i znowu się nie w całości wyraziłem. Obludnik!

  88. 22 czerwca o godz. 12:16
    Tobermory

    I pewnie dobrze, że przeszło, bo od wglebiania się w myśl onej można się zwymiotowac