Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

28.05.2019
wtorek

Ciemno wszędzie

28 maja 2019, wtorek,

Kubeł zimnej wody. Mogłabym jak Kmicic wołać „Lej mi wodę na łeb!” ale zimna zgroza nie minie. Od poniedziałku 27 maja nie mogę już czytać analiz „dlaczego my, dlaczego oni”, pięćdziesiąt razy powiedziane. Prawdziwa, realna Polska ma twarz Beaty Szydło – spójrzcie w lustro.

Budapeszt w Warszawie to już nie slogan, to coś bardzo prawdopodobnego, już w październiku. A potem nie wyjdziemy z marazmu przez dekady.

Pozostaje pytanie – co ma robić w takiej sytuacji Polak Europejczyk? Iść głosować w październiku, to oczywiste. Ale jak zmierzyć się dzień w dzień z bolesnym faktem że społeczeństwo, ludzie – nie są takimi jakimi się ich widziało, chciało widzieć przez różowe okulary. Że nie widzą dalej niż koniec nosa. Że nie interesują się krajem i światem, nie patrzą dalej niż od poniedziałku do piątku. Analiz i opisów jest pod dostatkiem, nie będę ich przytaczać. To ja stoję naprzeciw wyników wyborów i nie wiem co z tym zrobić, ja, Polka, ja, obywatelka.

Najprościej byłoby odwrócić się plecami i zapomnieć. Trudno jednak komuś wychowanemu na Mickiewiczu i Prusie, mieszance romantyzmu i pozytywizmu, wyrwać z korzeniami tę troskę o kraj, wyrzucić z myśli – nawet jeśli mieszka się za granicą. Parafrazując, można wyjechać z Polski, ale komu ona miła z tego Polska nie wyjedzie.

Patrzę na mapę pękniętej na pół żółto-niebieskiej Polski. Żółtego jest mniej niż ostatnim razem, niebieskoczarna chmura pełznie na zachód. Macki PiS opanowały prowincję, łapówkami i propagandą mydlą oczy. Poczekajmy jeszcze trochę, nie będzie Wyborczej, TVNu, Polityki. Będzie za to jakaś Beata komisarzem w Komisji Europejskiej. Strach sobie wyobrazić ale to zupełnie realne, bo z rekomendacji rządu – jeśli przejdzie wysłuchanie w Parlamencie Europejskim.

Wielka pokoleniowa szansa właśnie dogorywa na naszych oczach. Nie będzie euro, nie będzie funduszy unijnych, nie będzie praworządności i przyzwoitości, nie będzie szacunku innych krajów.

Nad tym wielkim nic będzie się unosił szeroki, bezzębny uśmiech Zbawcy Narodu.

Nefer

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 557

Dodaj komentarz »
  1. Nefer, ładny ten twój lament i sensowny.
    Pzdr, TJ

  2. wieje zgrozą. I bardzo pesymistycznie, choć całkiem realnie. Pięknie ubrane w słowa, z ust mi wyjęte, choć tak esencjonalnie nie potrafię.

    Cóż zrobić? uruchomić kogo się da, szczególnie młodsze pokolenie, żeby dziś zatroszczyło sie o swoją przyszłość, o szanse dla swoich dzieci. Bo jeśli ten świat przyklepną im emeryci głosujący, a rządzący nawet starsi od ich babć i dziadków- to marny ich los i przyszłość.

  3. Gościnnie o niewszędzi.

    Pięknie to Nefer wywiodłaś, że ciemno wszedzie.
    Tak, eksperyment cywilizowania wschodu zachodem można uznać za ukończony, fiaskiem.
    Nie warto jednak popadać w ciemność.
    Najszczęliwszym krajem przed Uralem od lat jest Białoruś.
    Tam co prawda szczęściem zarządza wódz nie z żoliborza, a z pegeeru, lecz jak okazuje się niedaleko leży żoliburz od świtezi, a zdolności od potrzeb.
    No i są atrakcyjne oferty wywczasów rekreacyjno-zapoznawczych na Białorusi, dla uciekających z zachodu przed ciemnością, rdzennych do bólu Słowian.
    Nie popadajmy w ciemność i uczmy się szczęścia na jakie nas stać, choćby na turnusach reedukacyjnych, bo to nasze wielkie zaniedbania.
    I, jak mawiał Wielki Nieobecny, byliśmy głupi – odwracając się od białoruskiej niewszędości ciemna, a obracając sobie siłaczką daremną łeb na karku zbyt sztywnym, by stać się zapadnim.
    Pozdrawiam, okazyjnie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Neferko, pod Twoim wstępniakiem jest właściwe miejsce na odpowiedź na pytanie zadane pod poprzednim przez @Ewę-Joannę: co zamierzacie robić?

    1. Dalej wychowywać synków na ludzi, którzy barachła na wiarę nie przyjmą i g… w złotym papierku odróżnią na pierwszy rzut oka, i przed którymi świat będzie otwarty.
    2. Robić dalej to, co robię i gdzie robię – a czy, zgodnie z poprzednimi planami,
    3. Przestawić tożsamość na europejską. Świadomie i konsekwentnie.
    4. Przyjeżdżać na Mazury dopóki się da, bo skoro moje ulubione bagno niewzruszone przetrwało 1945 rok, to i teraz jakoś sobie poradzi, sąsiedzi cenią najbardziej, jak kto równo umie zaorać, kleszcze i ślepaki na 500+ się nie dadzą nabrać, a kukułka to sobie, za przeproszeniem, kuka na Zbawcę Narodu.

    I jeszcze do jesieni resztka nadziei.

  6. Errata… bo ujadło przy kopiowaniu:
    2. – a czy, zgodnie z poprzednimi planami, będę próbował prowadzić współpracę w Polsce, to zobaczymy.

  7. Nefer
    Serce się ściska i z trudem powstrzymuję łzy. Nie umiałabym lepiej wyrazić tego, co napisałaś. Ale mam przynajmniej dla Ciebie słowa pociechy. Dożyjesz lepszych czasów. Ten kolos na glinianych nogach pierdyknie. Mam nadzieję, że i ja, starsza o pokolenie, dożyję.

  8. mag
    28 maja o godz. 12:27

    zaprzyj się drzwiami lub czymkolwiek! Ja tak planuję, bo zamierzam dożyć 98 lat: po pierwsze: żeby mi ZUS oddał wszystkie wpłacone składki i po drugie: żebym dożyła pięknych czasów, gdy z pomników spadną i oni, i tamci, a inni będą mieli choćby zakaz pracy w publicznych instytucjach i S skarbu Państwa

    paradox57
    28 maja o godz. 9:08

    zajrzyj pod poprzedni wpis

  9. Neferko:
    co mam Cię chwalić za wstępniaka, jak już inni chwalą. W związku z tym i bez związku, bo nie byłbym sobą – chwalę ! 🙂

    Teraz, zanim więcej, ad rem, czyli po naszemu – do adremu:
    1. przyznajmy się do trafności diagnozy, od tego się zaczyna: Polak to postniewolnik pańszczyźniany i niewyzwolony niewolnik kościelny.
    2. Kościół – kat. Niszczy wszystko: niewoli, znieprawia, okłamuje, okrada. Karmi trującymi złudzeniami.
    Jak powiedział jeden z bardzo nielicznych niezdemoralizowanych do cna członków kleru – Carlo Martini: Kościół kat jest 200 lat za cywilizacją. Należy powiedzieć to mocniej, ale to nie na teraz.
    Jak tylko kardynał Martini to powiedział, szybko wziął i zmarł. Papieżem został Benedykt XVI.
    3. Każdy kraj Europy, każdy kraj świata żyje bolesną męką, z sobą samym. Niektórzy już mniej, bo odrobili zadanie domowe i dostali tróję z plusem. Klasówy się jednak powtarzają.
    Nad Wisłą odrobione nie zostało, patrz p. 1-2.
    4. Nie zostało, ale też nie ma pełnej izolacji i ona się nie uda. Przenikalność granic i suma spraw niezałatwionych swoje, powoli, robi. jak ta woda co na skałę pada.
    Wiem, to powoli i w tempie geologicznym. Ale tempo społeczne i cywilizacyjne jest większe i ma swoją dynamikę.
    5. Jest to bardzo niewygodne, ale potrafi poratować zdrowie: da się, tędy i owędy, wyjść z dusznego smrodu piwnicy na świeższe powietrze. czasem na tyle, by zobaczyć jak wygląda ptak swobodny, dać sobie buziaka z ropuchą oraz ucieszyć się słoneczkiem, a czasem już tyle , że można pobiegać po całej łące.
    Nawet jak piwnica znowu wciągnie, już się wie, co to ptak. Są potem tego skutki.
    6. Darmowych obiadów nie ma, ani batonika. Robotę trzeba odwalić. Odwalanie bywa męczące, bywa i satysfakcjonujące.
    „Róbmy swoje” Młynarskiego nie jest co prawda precyzyjne – róbmy czyli co róbmy? – ale nie szkodzi. Jeszcze tak nie było, żeby wszystko było jasne. Kto szczerze próbuje, wreszcie się dowiaduje. Jak trzech razem próbuje – szybciej się dowiaduje.
    7. Ci na paryskim bruku chyba mieli gorzej, acz ilu więcej miało z Prusa niż z pisoida, nie jest całkiem pewne.
    8. Bezzębny uśmiech nad Tatrami oraz Helem, zbliża się do mety szybkimi krokami. Bez bezzębnego uśmiechu ponad fryzurą, Bełaty stracą dużo gazu w sobie.
    9. Jestem wyznawcą Prusa z jego „Lalką”. W przerwie znojnej roboty na podstawie jego diagnozy, to świetna lektura.
    10. Lecz i Mickiewicz nie całkiem powinen być zapomniany: „Kochajmy się!” Więc róbmy, do czego wzywał.

  10. Ujęłaś mnie realnością opinii. Sam czuję się podobnie. Głosowałem na rozsądek, a będę finansował dalej religianckich oszustów, o niewielkich kwalifikacjach fachowych i jeszcze mniejszych moralnych. Ale takie jest prawo demokracji. naszą frekwencją przy urnie mogliśmy do Europy wysłać dobrych polskich przedstawicieli. Posyłamy widoczny extra-sort prezesa. Okazuje się, że choć do wyborów poszło więcej ludzi niż ostatnio, to i tak twardy, pszenno-betonowy elektorat był bardziej zdyscyplinowany. Poszli wszyscy posłuszni rozkazowi żoliborskiego firera i jego asystentów. I oddali głosy na wskazanych. A młodzi luzacy olali swój kraj ciepłym moczem. Bo zawsze mogą z tego kraju wyjechać i z oddali mieszać w naszym kociołku. Tak, jak to zrobili chicagowscy poloniści, dając w większości swój głos na wybrańców swych babć.
    A my będziemy teraz pięć lat czekać na kolejny wybór euro-posłów.

  11. A ja nie rozpaczam – póki my w Unii i otwarte granice.
    I tak nam się latami udawało. Pierwszy sygnał nazywał się Lepper. Ale on miał takie prymitywne narzędzia. Nie to co dziś. Potem pisowskie interludium: 2005-2007. To wtedy popełniono pierwsze błędy – miast wypalić tego raka prawnym żelazem to go hodowano. Zamiast osądzić bezprawia ,,IV RP” to przyklepano sprawę zabójstwa B. Blidy.
    Katastrofa nadeszła ze Smoleńska. Miast na bierząco wypalać wiedzą i prawem kolejne brednie to jeszcze je kolportowano. Cóż ,,hodowlany” Macierewicz jako straszak na tych mądrych i racjonalnych? Z NAMI jesteście bezpieczni ale ani dnia dłużej. Uwiarygodniły to kłamstwa E. Kopacz, że ,,ziemię na 1m przekopano pod jej nadzorem” a coś jednak umknęło. Trzeba było powiedzieć: zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy w zaistniałych warunkach a nie składać solenne zapewnienia.
    Luka vatowska? Narastała latami a co na to rząd? Najpierw ,,wyuczona bezradność” a potem gdy sytuacja stawała sie co raz bardziej ambarasująca to pakiet ustaw (nue)wszedł a w zasadzie wszedł w życie z rocznym opóźnieniem z powodu ,,niedopatrzenia urzędniczego”. Ładne mi ,,niedopatrzenie” – na kilka miliardów złotych. Dobry i rok cyckania. To nic, że te pieniądze mogły by dać pole manewru ,,socjalnego” PO tak jak to wykorzystał PiS.
    Rok 2015 – ten dziwny rok – Tusk skorzystał z życiowej szansy i pojechał wzorem 2,5mln Polaków na Zachód a PO? ZA NIC NIE UMIAŁA POWIEDZIEĆ po co chce rządzić kolejną kadencję. By dalej vat ,,przeciekał”?
    PiS za to rzucił na stół konkretną ofertę finansową jak i polityczną. Pamiętam tuzy ekonomii neoliberalnej wieszczyły załamanie budżetu po roku nierządów populistycznych szaleńców. Mija czwarty i nic. Nawet proroctwa muszą mieć łączność z ,,bazą” bo inaczej stają się pośmiewiskiem. Na szczęście w 2015 znaleziono winnego pełni pisiej władzy – Razem. Od tego czasu PO dorobiło się nowego-starego przywódcy, Staroczesna (ciekawe Biedroń i Razem to zbrodniarze bo mieli czelność podebrać elektorat demokratom ale za to Nowoczesna miała prawo wystartować) zdążyła się skompromitować i zdekomponować a ja nadal NIE USŁYSZAŁEM ŻADNEJ PROPOZYCJI CO PO proponuje. W
    międzyczasie zdążyli się ośmieszyć od ,,partii 500+ zruinuje budżet” do ,,500 na każde dziecko”. Kurska propaganda gadzinowa z lubością przypomina Schetynę’2014 i zestawia go ze Schetyną2018.
    Wynik wyborów jasno pokazuje, że to nie PiS wygrywa tylko ludzie (wiem, wiem – ta zaprzedana za 500zl ludożerka) odrzucają III RP bo zapominamy jeszcze o wynikach Kukiza i skorwinionej menażerii. Toż to prawie większość konstytucyjna. Nie rozumieją przy tym, że wraz z odrzuceniem patologicznego systemu społeczno-gospodarczego finalnie obstalowują ,,Białoruś”. Ale w końcu na Białorusi też żyją ludzie i głodu nie ma.
    Opozycja de facto przegrała 60:40. Niech Schetyna nadal myśli, że jego uśmiech, boty na GW i Tusk ,,w oddali” a jesienią pan Jareczek będzie ibstalowywał konstytucję na swój obraz i podobieństwo

  12. konstancja
    28 maja o godz. 12:43

    zaprzyj się drzwiami lub czymkolwiek! Ja tak planuję, bo zamierzam dożyć 98 lat..

    Konstancjo: nie zgadzaj się na 98 lat, tylko na 138. Do tylu dojdzie Janusz Strobel. Zapytany przez dziennikarza, czemu do tylu, odparł: przypuszczam, że więcej już nie pociągnę.

  13. I tak oto kończy się dylemat: Polska Zachodem Wschodu, czy odwrotnie – Wschodem Zachodu? Wszystko wraca w utarte koleiny. Wschód na wschodzie, Zachód na zachodzie. Szkoda…

  14. Warunki polskie są oczywiście jaskrawo postkomunistyczne, ale stopniowo to się zaczęło zmieniać i szło w dobrym kierunku. Tendencję tą przerwał PiS. Teraz się cofamy, a na widnokręgu – Hugo Chávez vel Kaczyński.
    Wenezuela to kraj mający duże złoża ropy naftowej (my tylko węgla). Mógłby mieć dobrobyt porównywalny z Arabią Saudyjską. Ale nie ma, bo na arenie politycznej pojawił się Hugo Chávez. On też miał taki pomysł, aby pieniądze rozdawać biednym. Gwarantowało to wygrane wybory „w cuglach”. Doprowadziło do … – przeczytaj sobie w internecie co się tam teraz dzieje.
    Naśladowców jest wielu, w tym Kaczyński. Widzisz, on też „w cuglach” wygrał wybory do Parlamentu Europejskiego. Jaki myślisz – dlaczego ?
    Na szczęście Polacy, to nie Wenezuelczycy. Na nieszczęście – katolicy. Gdyby nie Kościół, Kaczyńskiemu by się nie udało.

  15. … już w październiku. A potem nie wyjdziemy z marazmu przez dekady.

    Wielka pokoleniowa szansa właśnie dogorywa na naszych oczach.

    Kobieto!

    W imieniu którego z pokoleń ty przemawiasz?

    Czy chodzi o szanse wyjścia z opłotków europejskiej cywilizacji?

    Najbardziej odwiedzane blogi Polityki są pełne komentarzy osób ćwiczących swą polszczyznę żyjąc za granicami Polski.

    Jeśli gdański student nie pochodzi z bardzo biednej rodziny, to może za psi grosz wracać na wolne dni od zajęć samolotem i rano w poniedziałek samolotem wracać do Londynu. W tym Londynie mój siostrzeniec pędzi godne życie, bo Brytyjczycy zasmakowali w polskiej mące. Gdy jego dzieci skończą naukę w szkole podstawowej, to wróci do Warszawy z sakiewką napełnioną podczas realizacji idei Wielkiej Europy.

    Zapewne w twej manifestacji smuty przejawia się niechęć do zawłaszczenia polskiego życia przez kościół katolicki – z którym to teś na pieńku.

    Brytyjczykami rządzi Głowa Kościoła Katolickiego wygłaszająca każde expose nowe rządu. Pisane przez kogo innego.

    Oni polubili tę tradycję i jakoś nie wpadają w depresyjny dołek.
    Co prawda, katolik ma małe szanse na stypendium studenckie pozwalające studiować w Oxfordzie, ale kościelność tamtejsza nie jest dusząca.

    To prawda, że dzień dzisiejszy w Polsce cechuje żądanie biskupa katolickiego:
    Dawać mi tu Prezydenta!

    Ale w wyścigu szczurów, tych co masowo przenoszą się dużych polskich miast, jest zdecydowany ruch wypisywania z lekcji religii.

    Zajdź złotko na niedzielną sumę ( tak! wiem, że z zaciśniętymi ustami ) i zobacz ile jest pustych ław, jest wysoka średnia wieku wiernych i strach przed nowym.

    Nazwy tego nowego nie spotkasz w treści gadek ważnych Polek oraz w gadkach ważnych Polaków. W gadkach osób nieważnych tym bardziej. Chodzi o laicyzację, czyli zobojętnienie na sprawy religii. Koledzy twego syna nie zamierzają masowo być ministrantami, a tace kościelne dźwięczą od bilonu. Ja mieszkam w centrum Polski i na tacę tu rzucają banknoty, bo też tu zamożność większa niż na prowincji.

    Niegdyś, żywo zareagowałem na twe odcięcie syna od komputera. Sądzę, że dziś służy on pomocą z osiągania pożytków z komputera.

    Ty i ja żyjemy w pokoleniu, które doznało komunikacyjnego otwarcia na świat.
    Zwróć uwagę Złotko, że ani bogowie, ani seminaria duchowne nie są aktualizowane. A moja kościelna rodzina donosi, że homilie są zdecydowanie krótsze i niczego nowego poza straszeniem gettami islamskimi nie wnoszą.

    Twoje dzieci zostaną za sto lat pochowane na komunalnych cmentarzach, a ich dzieci nie będą rozumiały memu: Broszka urodziła księdza.

    Mimo słów nadziei Andrzeja Sikorowskiego: Może się uda nie narzekać … nie zamierzam ograniczać ci złości spowodowanej dyktatem czarnych.

    Byłem staruszkiem, gdy powstawały pierwsze blogi Polityki.
    I jako staruszek będę jeszcze musiał młodym tłumaczyć, czy Sekielscy czymkolwiek się Polsce zasłużyli. Ot po prostu zarobili trochę grosza i trochę popularności mówiąc to, co masy szeptały.

    Kiepska dieta sprawia, że Polka i Polak źle znoszą pytania sąsiadek i sąsiadów:
    Dlaczego nie widać cię w kościele.

    Twoje dzieci, twoje wnuki, twoje kumy i twoi towarzystwo będzie baz zaciskania zębów odpowiadać: Bo mi się nie chce. Doprowadzając do furii fundamentalistów taką bezczelnością.

    Możesz załamywać ręce nad zaściankowością Polski.

    A zdaj sobie sprawę ze swej ograniczoności i mieszania uczuć z myślami.
    Nie uda ci się zaprzeczyć, że to modlitwa Mateusza Morawieckiego zakończyła groźną suszę w Polsce.

    Dzisiejsza rzeczywistość jest dla dzisiejszego człowieka zbyt złożona.
    Lepiej schować się pod skrzydłami Archanioła niż zimno myśleć.

    Internet to wymysł szatana.
    Dopóki możesz na blogu wyrażać lęk o przyszłe pokolenia, dopóty szatan górą.

    Czoło do góry.

    Aniołowi i kapłani stracili wyłączność na słowo i jego interpretację.

    Dziękuję za uwagę, o ile mnie nią obdarowałaś.

  16. Dziękuję wszystkim, z ukłonami, teraz nie dam rady odpowiedzieć każdemu z osobna. Generalne pytanie „jak żyć” do października, i bez czytania Polityki i Wyborczej, bo już nie mogę. Bo darcie szat, pocieszanie i rozbieranie na atomy nic nie da. A potem czarna dziura? Ja nie pytam „dlaczego” ja pytam „jak mam to znieść”

    tejot, dzięki.

    Dzięki Konstancja i mag. Dlaczego, krucafuks, pokolenie po pokoleniu musimy „dożywać lepszych czasów” właśnie mieliśmy te dobre czasy, został ino śnur.

    Szary Kot
    Tak, budowanie tożsamości europejskiej może być antidotum. Tylko że to zajmie lata a czasu już nie mamy. Trzeba było od 1 maja roku pamiętnego.

    kwant25
    28 maja o godz. 12:48

    Gdyby ten cholerny samolot nie spadł to Kaczyńskiemu nic by się nie udało, nic z tego co teraz się dzieje nie miałoby miejsca, jakieś przekleństwo zawisło nad Polską (tu wiązanka) może jakiś różaniec przebłagalny coś by pomógł.

    zna.czku staruszku, przeczytalam kiwając głową. Ale na sumę nie pójdę.

    Ach, oczyma duszy widzę, Bełata Kempa bądź Anna Zalewska komisarzem w jakiejś Dyrekcji Generalnej.
    Jezusienazareńskikrólużydowski

  17. @Nefer
    To samo czuję, tak samo widzę ponuro. I popatrz, czasami sobie myślę, a co tam ? Żyję za granicą, w normalnym kraju. A właściwie to dlaczego ja się przejmuję ? A jednak .
    Ale wnikając w to, co się dzieje teraz na świecie, to nasz kieszonkowy dyktatorek jest pryszczem na chorym ciele kapitalizmu.
    Chcę Cię troche pocieszyć. Świat, ludzki świat chyba zmierza ku przepaści. Ubożeje wszędzie średnia klasa, która stanowi podstawę demokracji. Stąd się wzieły żółte kamizelki. Ci ludzie atakują podstawy tego demokratycznego świata, Unię Europejska, bo skończył się , kiedy rozpadł się oboz socjalistyczny, ich dobrobyt. 30 lat temu nauczyciel, pielegniarka, psycholog, dziennikarz, muzyk…to było ho,ho. Ci ludzie wtedy kupowali domy, zmieniali co rok samochody, jeździlie po świecie. A teraz młodzi ludzie z dyplomami nie znajdują pracy, a jak znajdują to im ledwie wystarczy na czynsz i skromne życie. Kapitalizm się rozkracza, jak samochód z uszkodzonymi hamulcami, silnik jeszcze działa, ale nikt nad tym nie panuje, bo kumulacja kapitału osiągnęła taki poziom, że dziś kilkudziesieciu milarderów jak Musk, Bezos,Zukerberg itp posiadają połowę majątku świata.
    Żółte kamizelki nie rozumieją, albo rozumieją na swój sposób przyczyne degradacji ich statusu. Oskarżają o to Macrona, Unię Europejską…
    Rozmawiałem niedawno z Polakiem, który przybył do Francji jako dziecko, rodzice mówią po polsku, on też , ale już z akcentem. I ten chlopak powiedział mi, że on będzie głosował na Marine Le Pen. Dlaczego ? – zapytałem. Bo we Francji jest coraz gorzej i on uważa, że to z powodu Unii Europejskie, bo Francja nalezy do tych krajow Unii, które dotują np. Polskę. Zapytałem go, czy on czuje się jeszczze Polakiem . Nie bardzo zrozumiał moje pytanie.
    Więc Nefciu , powtórzę, martwię się, bo czuje się Polakiem, wynik wyborów mnie przygnębił, upokarza mnie, że taki niemoralny, durny ale sprytny karzeł wziął pod buta mój kraj, z istotną pomocą watykańskiego okupanta.
    Wiesz co ja robię, żeby wyjść z doła ? – Właczam sobie program o Kosmowie. Kiedy oglądam te gwiazdy, galaktyki, komety to znajduję spokój, Kaczor staje się wobec tego bezmiaru taką małą wszą..
    No co ? Pocieszyłem ?

  18. Slawczan
    28 maja o godz. 12:46
    A ja nie rozpaczam – póki my w Unii i otwarte granice.
    I tak nam się latami udawało. Pierwszy sygnał nazywał się Lepper

    Mój komentarz
    Lepper był ważnym sygnałem, ale nie jedynym.
    Było więcej sygnałów świadczących o tym, że mieć jest ważniejsze niż być dla obywateli w Umęczonej. Mieć coś na rękę jest dużo ważniejsze niż jakiś tam trójpodział władzy, czy niezależność sędziów. Konkret jest ważniejszy bo dotykalny, a trójpodział władzy, rządzenie ponad konstytucją, to abstrakcje trudne do wyobrażenia i analizy.

    Wcześniej był Tymiński i logika jego wywodów o pieniądzach, które są, o które on się postara, by trafiały do ludu. On wie jak zarabiać pieniądze, on nam da.
    Wałęsy 100 milionów dla każdego, a także bardzo dobrze przyjęte 1000 zł wałęsówki dla każdego też nie były bez znaczenia dla oszacowania jakimi motywacjami kierować się będzie duża część ludu elektoralnego w Umęczonej.
    Pzdr, TJ

  19. zna. czek i inne polgl…..:wasze ataki na religie kat. sa wrecz smieszne i kompromituja was calkowicieu ludzi potrafaicych myslec krytycznie! Religia i dzietnosc u ludzi nie koloru czarnej skory spada, bo….. rosnie dobrobyt!Jestescie tak prymitywni ,ze tego nie dostrzegacie?? ! Wasze obecne podskakiwanie na wynik wyborow swiadczy tylko o kiepskim spojrzeniu na swiat!
    Naturalnie sluchacie zastepczego Boga ,Tanake, ktory napisal bzdure ktora mogl napisac tylko w kraju nadwislanskim:Hitler byl wierzacym katolikiem!
    Sprobojcie , na Boga , wlaczyc w mysleniu swoj maly mozg!Albo robcie tak dalej:Kaczynski wam na to zezwala!

  20. Nieznana wersja Dziadów Mickiewicza, odkryta w wileńskiej bibliotece

    Ciemno wszędzie
    Śmierdzi wszędzie
    Co to będzie ?
    Nic nie bedzie !
    Bo gdy gnoma się wyrzuci
    Świeży zapach znowu wróci.

  21. @Nefer

    Mam nadzieje Nefer nie pogniewasz na mnie, odpowiadam do Zetus, do poprzedniego wstepniaka/tematow. Wydaje mnie jednak, moze to byc tez odpowiiedz na Twoj text. Dlatego tu. Ja nie jestem pesymista Nefer. Zdaje mnie, kiedys Nadwislanczyk dorosnie. Kiedys dorosnie. Na plebaniach zalozy przedszkola gdzie dzieci onanismu uczyc beda wyksztalcone przedszkolanki . Wiekszosc swiatyn zamieni na scianki wspinaczkowe, hale tenisowe i targowe etc. Ziemie da rolnikow nieodplatnie przekaze z powrotem. Opodatkuje mezczyzn szwedajacych w czarnych sukienkach i bezdaszkowych kepsach. VAT zalozy na uslugi parapsykologiczne co laska, (komunia, chrzest slub etc). Po kilkunastu takich osiagnieciach, stanie czlowiekiem dojrzalym nadwislanczyk. Moze nawet z aspiracjami Europejskimi wtedy, nie tylko do europejskiego Bankomatu. Europa to nie Bankomat. Zreszta Nefer, w Szwecji uslugi Bankomatowe beda niedlugo platne. Znaczy branie gotowki z Bankomatu.

    @Zetus

    Polityka „jednego dziecka” byla 1979-2015. Praktycznie bez efektu na przyrost populacji. W tym czasie chinskie kobiety rodzily 1,55 dziecka stat. Dla porownania tajwanskie 1,2 stat. Polityka dala wiele patologii. Bylo duzo oszustw i omijania. Malo interesujace tu wymieniac wszystkie. Dla nieChinczykow moze najwazniejsze sa:
    1. Niektore grupy wiekowe maja 150mezczyzn na 100kobiet. Naturalna tendencja proporcji 105:100. Szczegolnie syt na wsi chinskiej jest katastrofalna.
    2. Rodzina chinska zbliza do modelu 4/2/1. Znaczy 1 osoba dorosla musi utrzymac 2 rodzicow i 4 dziadkow. Przy braku syst emerytur nprzyklad.
    3. Od roku 2011 ilosc (obecnych na rynku) osob pracujacych zmniejsza.
    4. W roku 2050 ponad 35% Chinczykow bedzie 60lat i wiecej. Patrz pkt2

    Bardzo ciekawe uwazam jest tez. ZachEuropejskie i Am rozne osrodki podawaly polityke jedno dziecko jak wzor do nasladowania (wtedy ???). Ha, ha…

    Ten metal ziem rzadkich (rare earth) to byl jakby inny sposob napisac to co w art podal Scrambler. Moja praca w Kista, wiele lat temu, przekonala mnie nie mozna przeskakiwac dowolnej ilosci schodow (pojec, wiedzy). Byc moze mozna wedrowac dwa, trzy naraz. Nie wiecej. Czasem tez mowie, powiedzenie Euklidesa. „Nie ma krolewskiej drogi do wiedzy”. Krolewska w znaczeniu na przelaj, na skrot. Ja z tym art co Scrambler dal calkowicie zgzadzam

    Ten link do Razem (Marcelina Zawisza) dalem dla bo wypowiedz zawiera pare bledow (faktow) plus swiadczy o niewiedzy na temat dwoch najwazniejszych zagadnien co beda przed nowa Komisja/Parlamentem. Jednoczesnie jest jedna z figur frontowych M.Zawisza.
    1. Wyjscie WlkBryt zmniejsza budget EU. Platnicy netto nie zgadzaja na podwyzki wlasnych oplat. Np Szwecja placi dzis 29/39 miliardow Skr. Budget EU musi zostac zmniejszony. Nowa perspektywa budgetowa na 20/26
    2. Doplaty do rolnictwa nie sa mechanismem dla wyrown. To byl wyjsciowo mech miedzy przemyslem niemieckim a francuskim rolnictwem, zapobiegania konfliktom. Reszta, pozniej „skorzystala” z niemeickich pieniedzy. Pani Zawisza uwaza innych za idiotow. Polskie rolnictwo jest subwencionowane KRUS. Doplaty do rolnictwa nie zmienily charakteru polskich gosp rolnych (maloobszarowe). Spowodowaly jeszcze wieksze. Kazdy cwaniak moze kupic jeden ha i zostac „rolnikiem”.
    3. Pani Zawisza (Razem) powinna szukac srodkow na rozwoj sluzby zdrowia w subwenciach na KK (polskich) Subwencje KK, przewyzszaja naklady spol na sluzbe zdrowia i szkolnictwo w Polsce. Zmiana priorytetow EU na subwencje dla pl sluzby zdrowia, w praktyce skierowalaby jeszce wiecej srodkow do Kosciola. Nie jest celem platnikow netto EU subwencionowac KK, czy ortodoksyjnego (na Balkanach). Pani Zawisza, takiej wiekszosci w Parlament uzyskac nie moze, na nowa budgetowa perspektywe.
    4. Standarty prawne i transparentnosc krajow balkanskich i wscheuropejskich w zadnym wypadku nie tworza srodowisk sprzyjajacych wysokim kompetenciom, i konkurowania kompetenciami w swiecie,(Rumunia, Bulgaria, Grecja, Cypr). Kierowanie nowych srodkow jest wyrzucaniem pieniedzy. Unia przez wiele lat, olbrzymia iloscia srodkow, probowala finansowac poprawe warunkow zycia (mieszkan, zycia) ludnosci romskiej na Balkanach. Resultatow nie osoiagnieto zadnych. Poza wzbogaceniem kont odpowiedzialnych politykow.
    To wszystko bylo pierwsze, „nowe wydatki” wg Zawisza.

    Drugi problem co EU stoi jest opodatkowac miedzynarodowe korporacje. To jest zagadnienie na dziesiatki stron. Pani Zawisza jest latwo formulowac prawdy, bo w Polsce nie ma jednej (wlasnej) korporacji. Latwo o Amazon, Microsoft i Apple. Gorzej o szwedzkich, czy skandynawskich czy holenderskich. Ja rozumiem pani Zawisza chce opodatkowac w Polsce. Mam nadzieje pani Zawisza rozumie ze ABB, czy Eriksson czy Skania czy Spotify placi w Szwecji.

    To bylo bardzo krotko na te wszystkie tematy Zetus 😎

    A Twoj ostatni link teraz. Ja uwazam decysje Trumpa za bledna. To napisalem, pare dni temu jak zaczalem o tym. Wojna technologiczna (?) moze to nieszczesliwa nazwa. Ja bym nie obawial technologicznych zawodow sportowych. Taki byl moj poglad jak to napisalem.

    pzdr Seleukos

  22. Najgorsze jest to, że weszliśmy w skórę tego Żyda, który chciał gdzieś wyjechać, oglądał globus i w końcu zapytał czy nie mają jakiegoś innego. No bo gdzie jest jeszcze w miarę normalnie?
    Nawet jeśli jest, to jaka jest gwarancja, że za chwilę nie znajdzie się jakiś faszysta/populista/religiant i nie omami niestety coraz ciemniejszych tubylców?
    To się już dzieje w wielu miejscach.
    PS Może się okazać, że w miarę spokojnie, godząc się z tamtejszymi realiami, będzie można żyć na Białorusi!

  23. Lewy
    28 maja o godz. 13:57

    Istnienie państw „demokracji ludowej” oraz ZSRR z Paktem Warszawskim ubezpieczało życie grajka w orkiestrze, bibliotekarza, pielęgniarki, sprzedawcy w sklepie, inteligenta, montowacza śrubek w fabryce kapitalizmu. Kapitalizm bardziej się musiał liczyć ze swoją zwykłą ludnością, bo inaczej spotkałby się u siebie z „demokracją ludową” i miejscowy Lenin z Bierutem by go znacjonalizowali, a Stalin zapewnił wywczasy na rześkim powietrzu, ewentualnie w bardzo ciężkim powietrzu.

    Teraz nie musi. Teraz kapitalizm próbuje, gdzie jest stan graniczny u zwykłego człowieka. Co jeszcze wytrzyma, czego już nie. Jest to ten sam model, co w niewolnictwie pańszczyźnianym I Rzeczpospolitej: tak eksploatować chłopa, żeby żadna kaloria się nie zmarnowała w pańskim biznesplanie, ale jednocześnie żeby przeżył.
    Polska wzorem dla Europy, a nawet świata – daliśmy radę! Taki system trwał przez pokolenia, i komu to przeszkadzało? Komunistom, psia ich mać!

  24. Konkretnie.

    Nie zdążysz się @Nefer zestarzeć przed zmianą na lepsze.

    Zbawca Narodu Polskiego jest w wieku, w którym obcina się stopy cukrzycowe i zdegenerowane stawy biodrowe zastępuje się sztucznymi. Żaden pluton ochraniarzy nie uchroni Zbawcy Narodu Polskiego przed sklerozą i rozczarowaniem.

    A rozczarowanie nadejdzie szybciej niż przewidują to blogowi rozczarowańcy zwierzęco nienawidzący wszelkiej wiary w bogów.

    Cały rocznik polskich kandydatów do liceów będzie albo się nudził, albo wagarował stojąc wobec niezasłużonego powtarzania klasy.

    Polską powinien zarządzać administracyjnie, uczuciowo i myślowo człowiek, który ma żonę i dzieci. I tak może sie stać nawet gdy dobra ( ponoć ) zmiana dotrwa w powodzeniu do początku następnej kadencji sejmowej.

    Kiedyś powszechnością były płaczki pogrzebowe. Dziś mamy komunikatory.

    Aby nie być kąpany we frustracji odsunąłem się od blogowania.

    Irlandia – wierna córa Kościoła Katolickiego zrobiła klerowi kuku.
    A tu płacz i zgrzytanie klawiatury: Dziś się nie da!

    Człowiek przestaje się zmieniać po 21-m roku życia. ( statystycznie )

    Rodzinna zakonnica będąca katechetką nie pojedzie do Ziemi Świętej.
    Bo ksiądz organizator musi być na specjalnym posiedzeniu księży i dyrektorów szkół.
    Domniemany problem do rozwiązania: co zrobić z połową klasy, która zamiast być poddawaną katechezie trenuje w tym czasie angielski. Historii nie muszą trenować: Komunizm w Polsce obalili bracia Kaczyńscy

    A kompozytor tego smutku, jako homoseksualista nie będzie miał wstępu do Filharmonii. Przez jeden sezon przynajmniej. Coś trzeba ustąpić melomanowi Markowi Jurkowi, aby nie oskarżał Jarosława Kaczyńskiego o schizmę. W Polsce trwa sezon kiepskiego teatru politycznego a między aktami i poszczególnymi częściami sonatowymi puszcza się bardzo polo polo-disco.
    Szopen był zdrajcą, a mazurki ukradli nam Germanie i Włosi.

    https://www.youtube.com/watch?v=VbxgYlcNxE8

    https://www.youtube.com/watch?v=Qd8V2BSfhrY

    Pozdrawia towarzystwo staruszek meloman idiotycznie zadowolony z nieprzyjmowania w Polsce wyznawców Leżącego Buddy niezdarnie naśladującego polskie wstawanie z kolan.

  25. A ja biadania, narzekania i co tam jeszcze skwituję krótko i zwięźle, zarówno dla krajowych i wyjechanych:

    – co do tzw. „co za czasów”
    lepsze, zarówno gospodarczo, politycznie, ideowo i kulturowo już były, wszędzie!. Od Czikago do Tobolska i od
    Sydnej do Buenos Aires.
    Z powodów jak słusznie zauważa @Lewy 28 maja o godz. 13:57

    Polska przy tym, trzymając się wielosetletniej tradycji, znowu
    mocno minęła się z wygrywającym trendem, jak już wiele razy w
    swej historii.

    – co do bezzębnego uśmiechu Zbawcy Narodu
    Przykro mi, ale Zbawca jest bardziej symptomem niż
    przyczyną. To co głosi i obiecuje rezonuje znacznej części
    Obywateli, reszcie nie przeszkadza na tyle, żeby pofatygowała się
    pogonić mu kota (pun intended). Wobec czego mniejszość może
    sobie łamać ręce i rwać włosy, tu i gdzie indziej, niewiele to zmieni.
    Zbawca znalazł bowiem idealną recepturę na opium dla polskich
    mas –
    z obrzędowo-narodowego katolickiego religianctwa wymieszanego
    z pseudo-zachodnim konsumeryzmem, podlanego apetycznie
    strachem przed „Obcymi” i garnirowanego +500.

    Tu się Polska z trendem akurat nie minęła – ma swego
    Trumpa/Kurtza/Le Pen/Salviniego/Bolsanero/…../etc.

    W podsumowaniu, patrząc – jak jest moim zwyczajem – pesymistycznie, nawet jeśli wyrzuci się gnoma, smród zostanie a świeży zapach nie wróci. Niestety 🙁

  26. @Nefer,
    nie patrz ani przez rozowe ani przez czarne okulary. Najlepiej w ogole bez nich. Wszak to ta sama Polska co i przed wyborami. Nasze glebokie i sluszne zreszta przekonania co do tego czym jest pis sprawiaja, iz jestesmy przekonani, ze inni nie moga tego nie widziec. A innym to zwyczajnie zwisa i trudno sie z tym pogodzic. Czy gdyby pis przegral sasiad przestalby wyrzucac smieci w krzaki? Otrzasnijcie sie mili ludkowie ze zgrozy i rozpaczy, bo swiat sie nie zawalil. Rzeczywistosc wymusi pewne zmiany, ktore zmiota pis i cale to bezholowie a jesli nie to uczyni nieszkodliwym . W PE to tylko egzotyczne zoo, ktore spotka sie rowniez z ostracyzmem srodowiskowym. Wzajemne towarzyskie relacje sa tam wazne a jakie relacje i z kim moze miec jakas koltunka , ktora bez tlumacza nie jest w stanie ani slowa beknac. Bedzie sie ta grupka zajobow trzymac na uboczu i bedzie trzymana na uboczu probujac co najwyzej sypac piach w tryby, ale na to PE umie reagowac, bo nie takie tam persony jak Szydlo i reszta probowaly mieszac.
    Zle sie stalo ale na Swieta Tykwe przestancie lamentowac rodacy kochani, bo jeszcze Polska ..itd. Robcie swoje.

  27. Rozwijając nieco enigmatyczny wpis z poprzedniego wątku na pytanie, co zamierzam.
    Otóż zamierzam mieć to wszystko głęboko w dupie. Przeżyłem okres „komuny”, czas wzmożenia początku lat 90. (a niełatwo czasem było). Tym bardziej poradzę sobie i obecnie. Potrzeb mam już niewiele, a te, które mi jeszcze zostały zaspokoję bez najmniejszego problemu. Jak mi emerytury będzie mało, to sobie dorobię na wykopaliskach. Albo ciachnę jaja jakiemuś psu czy kotu i na flaszeczkę oraz coś do flaszeczki ekstra starczy. A życie niech teraz sobie urządzają ci młodzi z przedziału 19-25 lat, którzy z takim entuzjazmem zagłosowali na bezzębnego zbafcę narodu. Mnie już nie muszą. Pod ściółką sam się urządzę.

    @zna.czek pisał coś o możliwości wsiędnięcia do samolotu po łykendzie. Pewnie, niech wsiadają, póki jeszcze mają możliwość. Ja mam tylko obawy, że w pewnym momencie to oni faktycznie wsiądą do tego samolotu z pełną sakiewką. Tyle że tzw. destynacja może być całkiem inna niż mu się zdaje.

  28. jakub01
    28 maja o godz. 15:21

    W PE ich zapewne zneutralizują, co najwyżej będzie trochę śmiesznych dykteryjek krążyć, ale te wybory martwią przede wszystkim jako prognostyk na jesień. Nie wystarczy kiedyś tam zmieść PiS: świat idzie do przodu, choć może trochę zygzakiem.

  29. Herstoryk
    28 maja o godz. 15:16

    Mniemany zbawca, owszem, jest symptomem, ale i przyczyną.
    Symptomem w tym sensie, że rozpoznał stany mentalne dużej części ludności nadwiślańskiej.
    Przyczyną w tym sensie, że jest katalizatorem: organizuje, wzmacnia, utrwala.
    I jedno i drugie, to robota polityczna. Można ją robić na lepsze sposoby, lub gorsze. Pomijając klasyczny terror, bezzębny zbawca z ławy robi to najgorzej.

  30. @
    Zwyciestwo „naszej Beatki” 27 : 1, swiadczy najdobitniej co Europa o takich personach mysli i jak je potrafi potraktowac. Wlacznie z „bratnimi” Wegrami. Przeciez tam nie siedza durnie, ktorzy dopiero musza sie przekonac czym jest ten czy inny polityk i co soba prezentuje. Doskonale to wiedza i sa przygotowani nawet na gorsze postaci. Dobrze, ze nie wlezli tam faszysci dzieki demokratycznym procedurom. Z kmiotami Europa sobie poradzi z palcem w zadku.

  31. @Nefer

    Na glazurowym wybrzeżu
    Gdzieś między wanną a lustrem
    W nieco lirycznym szkaplerzu
    Usiadłem około szóstej

    Oczyścić chciałem siedzący
    Ciało a może i duszę
    Choć jako mało wierzący
    Dbać o tę drugą nie muszę

    Ale uwiera mnie w zadek
    Iż jakiś czas po porodzie
    Znalazłem poprzez przypadek
    Pokój na Bliskim Zachodzie

    Bliski on geograficznie
    A że granice zniesiono
    Zaistnieć mogłem publicznie
    I wszędzie jestem de domo

    Dobrze się czuję w podróży
    I często cieszy mnie praca
    I tylko czasem mnie wkurzy
    Że chętnie na Zachód wracam

    I widzę np. z Paryża
    Że w Polsce wciąż coś nawala
    Bo Wschód się już nie przybliża
    A Zachód się znów oddala

    I myślę przy rannej kawie
    Dlaczego jest tak na świecie
    Że czuję się dziś w Warszawie
    Jak w mordobijskim powiecie

  32. Herstoryk
    28 maja o godz. 15:16
    Przykro mi, ale Zbawca jest bardziej symptomem niż
    przyczyną.

    Mój komentarz
    Tak jest. Jarosław Ka reprezentuje tę dwoistość, jest bardziej symptomem, mniej przyczyną.

    Historia tworzy warunki dla procesów społecznych i idących za nimi posunięć politycznych. Jednostki pragnące realizować takie posunięcia zawsze się znajdą, w każdym kraju, w każdych warunkach przystąpią do sprawdzianu na przywództwo, liderowanie, do selekcji, która ich wyniesie lub pozostawi na dole. Trafiło na Kaczyńskiego i mamy problem.
    Pzdr, TJ

  33. Jezeli PiS „umrze” to bedzie MuG, potem CDFG, pozniej (dot)Wiosnie etc, etc, etc.
    To moze trwac dowolna ilosc lat ~100, niewykluczone. Ale… Moze zjawic gagatek ktory paluszkiem wskaze, niewyczerpanym zasobom Grazyn, Januszow, Beatek, Zdzichow zrodlo finansowania kielbasy grilowanej. Znaczy zasobom niewyczerpanym, zasob niewyczerpany wskaze. Polaczy zasoby oba. I wtedy, i wtedy, i wtedy…

    Wtedy szybciej jak w Irlandii poleci. I nie o pedofilow bedzie rozchcodzilo czy podobne przypadki o watpliwej jakosci. Tylko rozchodzilo o wysokiej jakosci kielbase z grila (lub/i eventualnie karkoweczka).

    W tej Irlandii to ci co zasob za morde wzieli, zupelnie nie znali „wlasnych warunkow miejscowych”!!! A wzieli. To jest ogolnie cecha charakterystyczna kazdej zmiany i konieczny warunek. Zapomniec „znajomosc warunkow lokalnych”. Pierwszy raz ta historia zdarzyla jak jedna malpa zapomniala zeby na czworaka lazic. Po galeziach. Bo wtedy dwie raczki wolne miala (i ma do dzisiaj) zeby co ladniejsze osobniczki gatunku za cycuszki lapac, dwa. Choc dzis to kulturowo jest obwarowane. Do dzis zostalo dwa/dwa. Ale w gruncie lezy zapomniec ” znajomosc warunkow lokalnych”. Lazikowac po drzewach na czworaka.

    pzdr Seleuk

  34. Qba
    28 maja o godz. 15:49

    Mój komentarz
    Wierszyk ekstra. Jesteś w sztosie.
    Pzdr. TJ

  35. @Lewy
    28 maja o godz. 13:57
    Drogi Lewy – sprostuj mnie jeżeli się mylę – u podstaw ,,żółtych kamizelek”, katalizatorem ich wystąpienia było obciążenie diesla podatkiem ,,ekologicznym” w ramach walki ze zmianami klimatycznymi.
    Ale spójrzmy szerzej – kto doprowadził do tego, że ludzie są całkowicie ubezwłasnowolnieni przez samochody? Wymogi rynku pracy i neoliberalne doktrynerstwo skutkujące atrofią transportu publicznego. U nas mniej to boli bo transport publiczny był kiepskiej jakości (więc nie ma po kim płakać) no i samochód jest ciągle objawem prestiżu. Ale we Francji?
    I taki Macron w ramach walki o klimat (w ramach OGÓLNOunijnej walki) uciska swoich obywateli podatkami a jednocześnie zablokował propozycję Czechów zakazującą stosowania oleju palmowego, którego uprawy niszczą lasy deszczowe i bioróżnorodność. To Unia i jej skorumpowany kapitalizm w pigułce. Obywatele mają płacić – korporacje zyskiwać. Rzecz w tym, że Unia zawiera też ogromny pozytywny potencjał ale ze skorumpowanej(?), doktrynerskiej(?) woli nią rządzących te pozytywne wartości są całkowicie kompromitowane. Podobne były przyczyny brexitu zresztą. ,,To wina Unii” – cięcia, gięcia, zwolnienia, relokacje,
    Finalnie Kamizelki nienawidzą Unii za jej ,,ekofaszyzm” i związane z nim koszty. Nienawidzą Unii.
    U nas jest podobnie – ludzie wcale nie popierają masowo PiSu. Owszem, cukiereczki przyjmują – zawsze to miłe ale…na pohybel III RP (tej w której się ,,nie dało”). Kluczem do zrozumienia sytuacji jest poparcie dla Kukiza i menażerii zgromadzonej przez capa z muszką. Razem z PiSem daje to blisko 60%. System wobec, którego ok 60% głosujących obywateli (czyli tych świadomszych) odczuwa wrogość nie utrzyma się – chyba, że siłą. Co gorsza (niczym Macron) PO absolutnie nie rozumie tego. Nadal myśli, że trzeba wynająć speców od pijaru, znaleźć grupę gości w ładnych garniturkach co to ładnie rąsie umieją trzymać, pokazać brzydką mordę PiSu i będzie. Niczym Balcerowicz kompletnie nie rozumieją co się dzieje. Ba nawet gdy coś obiecują to nad ich głowami pali się hasło ,,uwaga oszustwo”. Jeżeli tak bardzo leżała im na sercu demokracja, wolność a wiedzieli co oznacza zwycięstwo PiSu (PiS nie ukrywał swoich celów) to dlaczego woleli mieć pustą kasę i choćby jeszcze o rok opóźnić uszczelnienie VATu? To były miliardy, które kogoś znacząco wspomogły. A tak to oni mogli by ,,naobiecywać” – choć podejrzewam, że nie mieściłoby się to w ich neoliberalnej logice. Potem jeszcze to żałosne – ,,budżet się załamie” by za 2 lata z tego ,,załamanego budżetu” obiecywać ,,pińcet na każde dziecko” w razie wygranej.
    III RP pogrzebało patologiczne doktrynerstwo i zwykłe złodziejstwo jej elit. Padlinę zjada jej dziecko – PiS. Znowu będzie rozczarowanie.

  36. @Szary kocie,
    ja juz wkalkulowalam wygrana PiS ale wcale nie jestem pewna czy to rzeczywiscie taki prognostyk jak sie pozornie wydaje. Laska elektoratu polskiego na pstrym koniu jezdzi stad ciagle zdumienie, ze prognozy wziely w leb. Pamietasz jak to Komorowski nie mial z kim przegrac? Spartaczono jego kampanie, bo przecie nie mial porzadnego rywala. A potem zdumienie – jak to? Paradoksalnie problemy z jakimi boryka sie UE moga zadzialac na nasza korzysc. A tam mlyny miela powoli, wiec jakis czas na uboczu nie oznacza, ze nie zdazymy doszlusowac w swoim czasie. I nikt nam PiS-u wypominal nie bedzie, bo nikt sie w takie wypominki nie bawi. Swiat tak znowu do przodu nie idzie, bo jest w stanie dosc ostrej rozpierduchy. W zasadzie permanentnego kryzysu a
    prognozy gospodarzce dla Polski sa dobre. Mamy troche czasu zanim zapadna decyzje, ktore moglyby nasz kraj pozostawic na uboczu swiata, co nawiasem mowiac tez nie jest mozliwe, bo UE zadnego interesu w tym nie ma. Przezylismy potop szwedzki, przezylismy tez radziecki, przezyjemy i ten kartoflano-buraczany bubel.

  37. Coś nie na temat
    Placówka badawcza AI Samsunga w Moskwie stworzyła program komputerowy, który na podstawie analizy zdjęcia, a nawet portretu malarskiego, potrafi stworzyć fałszywe video, na którym ta osoba gada, porusza się. Nawet Mona Lisa.
    Taka inżynieria odwrotna.

    Niezadługo da się stworzyć video pokazujące katastrofę smoleńską „zrekonstruowaną” przez AI na podstawie szczątków samolotu sfotografowanych na wrakowisku. Czy podkomisja Macierewicza już zaczęła się starać o licencję?

    Coś niesamowitego. Czy ludzkość się obroni?
    Pzdr, TJ

  38. @Slawczan
    100/100

  39. Qba
    28 maja o godz. 15:49

    Świetne, prawie angelologia i dal (czyli Zachód)

    tejot
    28 maja o godz. 16:16

    Uprasza się nie podpowiadać czynnikom rekonstruklonowania Kaczyńskich ad mortem usrandam :/

    /zajentyk/

  40. @Qba
    Jesteśmy u siebie i kto nam skoczy? No.

  41. @Szary kot,
    kto wie czy takie posiedzenie w kacie nie okaze sie korzystne w tym sensie, ze pewne zmiany, ktore nastapia (co po Merkel np.?) moga przetoczyc sie nam nad glowa jednoczesnie nie zmuszajac do reakcji, ktore rzeczywiscie moglyby pchnac nasz kraj w niepozadanym kierunku
    Czasem dobrze poudawac trupa. No dobra PiS przegra a co dalej..? Biedron, Schetyna, Tusk? To nie przejdzie. Uwazam, ze PO jest skonczona i to jest glowna przyczyna sukcesu PiS. Wszystko byleby nie „oni”. A do tego Kaczor daje a Grazyny i Janusze byli sa i beda. Kaczysci ich nie stworzyli.

  42. @sławczan 16:05
    Działanie transportu publicznego można różnie oceniać. Fatalnie wygląda skomunikowanie miejscowości poza aglomeracjami miejskimi. To fakt.

    Patrzę też na swoje miasto. Wiadomo, że stara XIX-wieczna czy nawet późniejsza zabudowa słabo jest przystosowana do dużego natężenia ruchu. Ale dużym nakładem infrastruktura drogowa i komunikacja publiczna w ostatnich latach się rozwinęła rozwija. I codziennie widzę takie obrazki. Autobusy i trolejbusy zapełnione regularnie gdzieś w 20%. Za to blaszaków na ulicach w ch… Gość, któremu dojście do pracy zajmuje w porywach 15-20 minut będzie zapieprzał rozparty w blaszaku co najmniej pół godziny, a potem kolejne pół będzie szukał miejsca do zaparkowania. Najlepiej pod samymi drzwiami budynku, albo przy windzie. Lublin jest miastem dosyć kompaktowym. Mnie dojście do jakiegokolwiek punktu, który jest mi niezbędny do funcjonowania (a jest ich całkiem sporo) zajmuje najwyżej 40 minut niezbyt wytężonego marszu. Zazwyczaj od 20 do 30 minut.
    @pombocek pokazywał obrazek ze swojego okna. Ja mam to samo. Na wewnętrznej drodze samochód za samochodem, a 50 metrów dalej był parking pod chmurką, płatny. Prawie zawsze pusty. Teraz postawili tam tuzin blaszanych garaży. Już wykupione. Bo co swoje to swoje. A na „cudzym” trawniku można bezkarnie.

  43. „Politolożka: Kaczyński nie wypchnął Szydło do Brukseli, by pozbyć się konkurencji. Sprawdzał, czy ma szansę na prezydenturę”

    http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,163229,24836975,kaczynski-nie-wypchnal-szydlo-do-brukseli-by-pozbyc-sie-konkurencji.html

    Jezus.

    /odgłosy histerycznego płaczośmiechu/

  44. @Mag,
    obysmy nie ztesknili za tym, zeby ktos bodaj skoczyc nam zechcial zamiast omijania szerokim lukiem .

  45. @Sławczan
    Tak, zapłonem był ekologiczny podatek do ropy. Ale to tylko zapłon, bo chodzi o ogólne pogorszenie się stopy zyciowej przeciętnego Francuza. Prawdziwa przyczyna, czyli ów turbo-kapitalizm pozostaje poza horyzontem widzenia żółtych kamizelek. Mają zasteppczego wroga np. Unię Europejska.
    Nasze Janusze i Grażyny nie chcą wyjść z Unii dopóki płaci, ale żeby się nie wtrącała , nie narzucała im jakichś kwot imigranckich, nie pouczała na temat jakiejś praworzadności itp.
    Natomiast francuskim Jeanom i Georgettom nie podoba się Unia, bo każe im pomagać Polakom, Bułgarom itp
    Angielskim Johnom i Kate’om nie podobało się, że w pubie pracuje Polak albo Czech, który nie zna sie na krykecie.
    Włochom nie podoba sie, że muszą brać na własne barki problem napływających imigrantów, bo nikt się nie kwapi, żeby im ulżyc.
    Słowem każdy ma pretensje do Unii i obawiam się , że to się źle skończy. Bo uważam, że Unia, mimo róznych niedociągnięć, jest błogosławieństwem dla nas Europejczyków.

  46. Żeby zakończyć te smęty co zamierzam. Otóż kupiłem ostatnio książkę Davida Reicha „Kim jesteśmy, skąd przyszliśmy”. I zamierzam w ciągu najbliższych dni w spokoju ducha, oddać się dokładnej lekturze. Przeszłość rodzaju Homo z punktu widzenia najnowszych osiągnięć genetyki wydaje mi się zdecydowanie bardziej interesująca niż rozważanie i analizowanie przyczyn klęski tych czy owych. Przyszłość bowiem wydaje się dosyć jasno określona. Chociaż kto wie…

  47. @Lewy 16:54

    Pewnie głupio zapytam. Ale czy to tak trudno nauczyć się grać w krykieta?

  48. @Lewy
    I dlatego Brexit powinien byc tak przeprowadzony aby wyraznie pokazac jakie sa skutki odchodzenia od UE. Zadnego zmiluj sie dla Angoli.

  49. Nefer
    A może by tak zamiast płakać cudzymi łzami i bić w cudze piersi zacząć od siebie. Bo o ile wiem to tam u was w Grajdołkowie to PiS ma 70% poparcia. A jeszcze znacznie od nich gorsi Korwińcy to też chyba 20% (razem 101%). Więc masz dużo do roboty wkoło własnego siedzenia. Zacznij od tego. Gó mnie obchodzi dzisiaj czytanie sentymentalnych banialuków z 19 wieku. Czas by było dorosnąć i wyrosnąć z tego. Ludzie w życiu zmieniają zawód 2, 3 razy a poglądy co 4 lata a tu ciągle te same androny.
    W Niemczech jeden bloger w 55 minut wykończył obie wielkie partie CxU i SPD doprowadzając do ich prawie klęski wyborczej. Bo myśli po nowemu. A tu ciągle to samo i ten sam Mickiewicz co to wolał do Du-py niż do powstania. Po staremu.

  50. PS. Prawdziwe łzy to mi stanęły w oczach kiedy po raz pierwszy SLD (jakoś SDKPiL?) wygrało wybory a Kwaśniewski został prezydentem. To była tragedia. Dzisiaj to już tylko popłuczyny po tragedii. Ale na myślenie jest zawsze czas.

  51. @Lewy
    28 maja o godz. 16:54
    Drogi Lewy zgadzam sìe z Twoją oceną pozytywnego potencjału Unii. Tak samo jak demokracji, wolności. Rzecz w tym, że Anglików finalnie nie wqurwiła niznajomość zasad krykieta ze strony Polaków ale długa, wytrwała kampania polityczno-medialna tłumacząca im, że dziadostwo służb publicznych to wina tychże Polaków a ich obecność to ,,wina Unii”. Nie cięcia, nie unikanie podatków ale Polacy. ,,Eto wsio czeriez jewrei”…
    Dla globalnego kapitału taka Unia to koszmarny projekt. Na razie ze względu na stopień ześwinienia elit nią kierujących była to mała upierdliwość ale z Unią trzeba było rozmawiać, kraikiem takim jak Szkocja czy Słowenia będzie.można potrząsać.
    Dzień w którym Unia zdelegalizuje raje podatkowe i optymalizację podatkową uznam za dzień powrotu elit unijnych do właściwejj im funkcji – reprezentacji jej obywateli. Ale czy zechcą? Przykład PO pokazuje, że dobry i jeden rok co by kasa płynęła do właściwych kieszeni. A że taka postawa niesie zagrożenie dla ,,wartości podstawowych”? Nieważne – nie ma wyboru – trzeba kraść do oporu a potem zobaczymy może ludożerkę da się na kolejne 4 lata oszukać? Niestety – internet ułatwia pamięc

  52. Vera
    28 maja o godz. 17:10

    Wyjaśnij proszę co ma „tam u nas” Bruksela do, jak mniemam, Chicago. „O ile wiesz”.

  53. Vera
    28 maja o godz. 17:13

    Po czym niedługo później Polska weszła do NATO i UE i generalnie stale zyskiwała na pozycji w Europie. A w Twoich oczach łzy stały i stały, więc już tego nie widziałaś.

  54. Niedawno byl strajk resydentow/lekarzy. Niezbyt udany, Rowniez nauczycieli niedawno. Ja uwazalem, zadania glupie (lista), przywodctwo strajkow glupawe, strategia idiotyczna. Do dzis tak uwazam. Uczennica sredniej szkoly szwedzkiej robi to lepiej. Moze ja zatrudnic trzeba bylo? Ale mam pytanie do Was wszystkich zmartwionych jakoscia wyborcy (???), CO dalej(???) i podobne smutki.

    Moje pytanie jest. Jak glosowali ci oburzeni strajkujacy? Zdazyli wyemigrowac juz? Przeciez to jest kolo 700tys + 600tys wyksztalconych ludzi. Czy pomylilem co do liczby, czy co do wyksztalcenia?

    pzdr Seleuk

  55. PS. Nie liczac rodzin oczywiscie

  56. Qba
    28 maja o godz. 15:49

    Cudo!

    Slawczan
    28 maja o godz. 16:05

    10/10. Komplikacja mechanizmów, które przedstawiasz, powoduje zniechęcenie do udziału w podejmowaniu decyzji, a jeżeli jest jakaś chęć, to do rozwiązań natychmiastowych i radykalnych. A objaśnianie czegokolwiek dłużej, niż przez 5 sekund jest podejrzane jako manipulacja i krętactwo.

    jakub01
    28 maja o godz. 16:07

    Dzięki za optymizm. Miej rację, miej rację, miej rację!!! 🙂

  57. @Qba zapodał rym, to trza podchwycić. Uwaga, perspektywa dramatyczno-historyczno-uproszczona. Osoby uczulone na „Z kurzem pożarów…” proszę nie czytać.

    Znowu dalej się odsuwa Europa
    (odpychana przez historii psotne jędze)
    znad poletka, oranego wciąż przez chłopa,
    co nie rzuci, co był, i co będzie.

    Gdy historii wiatr tarmosił mu kapotę,
    Kiedy patrzył chmurnie na płonące zboże,
    Kiedy on na polu skończyć miał robotę?
    Jakże dalej pójść, niż na swej wsi rozdroże?
    Spojrzeć dalej, niż na żyto, czy wciąż stoi?

    Wreszcie cisza, zamiast wichru wietrzyk łany koi –

    Nadal patrzy chmurnie i z niedowierzaniem –
    Na swe ręce, wciąż zajęte pięści zaciskaniem.

  58. Vera 17.10: jak juz to nie bujaj =ze SPD sie ubezwlasnowolni wiadomo w RFN od kilku lat , a CxU to nie wiem o kogo chodzi/ albo wiem , ale tez niezbyt dokladnie to cytujesz/!
    Jak juz piszesz o RFN , to zawsze dokladnie:na okraglo pisza dziennikarze Polityki!

  59. zna.czek:wiesz ty , czlowiek niezbyt rozgarniety , ze takie poglady jak ty o kosciele mieli tacy znani ludobojcy jak Lenin, Stalin , Hitler, Mao itp! Naturalnie ty nie utozsamiasz sie z nimi ,prawda? Moze mi na to odpowiesz? Nie lza:pytanie za trudne dla pyszaklka!

  60. Ta Vera i xpawelek to jakieś dziwolągi. Jest to dowód na to, że Bog istnieje, ale jest strasznym partaczem, skoro takie specymeny stworzył.

  61. @Nefer
    „Cóż tu pisać…”
    Pięknie wyraziłaś ‘rozpacz polityczną’.
    Nie umiem Ciebie pocieszyć, a chciałbym.
    Pozdr

  62. @xpawelek

    Dołączyłeś do tych, którzy przez dekadę mego tu blogowania postępowali tak:
    Gdy nie jest jasne dla mnie o czym pisze i nie rozumiem jego komentarza, to zapewne chciał mi oraz innym dokopać i co najmniej nawymyślać. Więc na wszelki wypadek się postanawiam się poczuć obrażonym.

    No bo skoro nie spotwarza, to po jaką cholerę pisze te swoje komentarze?
    Gdzie ty w moich komentarzach dojrzałeś atak na kościół?

    Mam w otoczeniu osobę fanatycznie religijną, która o mnie mówi innym iż jestem wzorowym katolikiem. Między innymi dlatego, że bronię nieznanych mi osób zakonnych oraz księży mających dochód mniejszy niż moja emerytura. Podróżnicy mi znani jako bezbożnicy opowiadają o księżach w pocerowanej sutannie pełniących służbę na prowincjonalnych placówkach takich cór kościoła jak Italia, Portugalia oraz Hiszpania.

    Gdy się omija Asyż, Sewillę, Fatimę i Mieżugorie , to można usłyszeć to co sprawozdawał ojciec zakonnicy lubianej bardzo przez dzieci i katechezujących młode niedowiarki. Tata katechetki sprawozdaje, że księdzu budującemu kościół przy drodze na letnią działkę tatową ukradli betoniarkę. Doświadczenie moje blogowe dopuszcza, że pójdzie fama, że zna.czek przyznał iż okradł księdza.

    Nie będę nikomu wyrzucał czytania bez zrozumienia.
    Bo jestem przekonany, że nie o zrozumienie tu chodzi.
    Chodzi o brak pieszczot z mej strony oraz o nieużywanie wazeliny.
    Gdy poczuję zapach narcyza w czyimś komentarzu, to dla sprawienia mu ulgi oświadczam iż nieistniejący bóg skrzywdził mnie niemaniem racji oraz maniem głupoty. To zazwyczaj chroni niedopieszczonego narcyza przed napadem wściekłości.

    Czytam co innego niż większość piszących na tych blogach i nie zamierzam być pachołkiem rycerzy walczących o sprawę.

    A złośliwie chwalę muzykę laudacji obcego memu bezbożnictwu boga, gdy jest to pieszcząca ucho muzyka. Kilkoma słowami: krętacz, kłamca, bandyta bez duszy ze mnie i straszny bełkot.

    PRZWIJAĆ!

    … i leczyć różnych Wieśków oraz Rossich, bo ja jestem na leczenie za stary.

    https://www.youtube.com/watch?v=TG1yvQgu13E

  63. Komentarz wyczytany… i moim zdaniem typowy. A to Polska właśnie.

    @just_a_number
    ta, zgadza sie, to cały prezes, ale tak szczerze: ma gość sukcesy nie? Jego prezydent, rząd, parlament a może i zdobyć większość konstytucyjną, bo już tonący Kukiz się do niego łasi, ja mówię jakie są fakty. A wyjścia nie widać i zdaje się, że PiS dalej porządzi długie lata, znaczy tak sobie myślę nie będę kopał się z koniami, co ja mały mogę zrobić, trzeba się jakoś dopasować, przeżyć. Przecież nie jestem potężnym Michnikiem czy Lisem czy nie mam znanego nazwiska prawda? Co może zrobić szary człowiek, każdy chce żyć nie? A tu nawet strach nieraz głośniej powiedzieć co się myśli, bo nie wiadomo z kim człowiek ma do czynienia a lepiej nikomu nie podpaść tak? Czyli widzisz, tu ja na forum mogę na PiS ponarzekać, ale w otoczeniu widzę, że nie ma co ryzykować, zdaje się, że przegraliśmy czyli w praktyce niestety, ale też muszę się poddać, no nie żebym od razu na PIS głosował, ale masz gwarancje, że ktoś tego nie sprawdzi? Po prostu jest ludzką rzeczą, że człowiek sie boi nie?

  64. @Lewy 28 maja o godz. 18:12

    Vera i xpaw to znane dziwolągi.
    Z kolei zna.czek to jakiś nowy napalony apologeta kakalubny.

  65. Na marginesie
    28 maja o godz. 18:38
    Mylisz się namarginesko zna.czek to @staruszek, najwiekszy kpiarz blogowy, wystepujacy na blogach od ponad 10 lat. Ma on styl trochę ezoteryczny, barokowy, ale dający się odszyfrować.
    „.. Tata katechetki sprawozdaje, że księdzu budującemu kościół przy drodze na letnią działkę tatową ukradli betoniarkę. Doświadczenie moje blogowe dopuszcza, że pójdzie fama, że zna.czek przyznał iż okradł księdza.
    Przecież on sobie jaja robi z @xpawelka

  66. @jakub01
    28 maja o godz. 17:07
    W pełni podzielam Twój pogląd na kwestię brytyjską

  67. Ja jako liberal, ateista, antyklerykal mieszkajac i zyjac we Francji zaglosowalem na En Marche. Gdybym glosowal w Polsce to wybralbym biedroniowa Wiosne chociaz blizej byloby mi do Petru. Tzw KE (od Sasa do Lasa) to kompletny odlot.

  68. @@Slawczan i Jakub01
    Moze to dobrze ze Wy politykami nie jestescie tylko blogowiczami. Brexit jest wynikiem paru nieudanych decyzji. Na dokladke manipulowanych.

    Brexit nalezy przeprowadzic najmniejszymi mozliwymi kosztami dla wszystkich.

    Znaczy WlkBrytanii i pozostalych EU (w tym Szwecji). Byc moze Wasze panstwa koszty zaplaca chetnie. Dla mnie b chetnie placcie. Podniecenie w polityce dobre nie jest. Dotyczy Brexit jak wyborow do Parlamentu EU w Polsce. Mniej podniecenia wiecej myslenia.

    pzdr Seleuk

  69. Na marginesie
    28 maja o godz. 18:38

    To stary blogobywalec zmiennonickowy.

  70. Ramschel
    28 maja o godz. 18:59
    Przyjemnie. To nasi spotkaja siebie w ALDE
    pzdr Seleuk

  71. @Lewy 28 maja o godz. 18:48

    Czyli klon Gekko, podobnie zakręcony?

  72. zna.czek:moze jednak wysilisz swoj mozg/ o ile go masz7 i odpowiesz,co???

  73. Lewy:zawsze ludzie bez argumentow robia sobie jaja z innych:problem tylko, ze winni wystapic w lunaparku lub pisac dla blaznow / takich jak ty/!

  74. Panie Boże nie wstyd panu za xpawelka, toż on pana kompromituje. Ale jest śmieszny, fakt, może więc o to panu chodziło, gdy go pan stworzył ?

  75. @Lewy 28 maja o godz. 19:51

    Jeśli tak – to panbozia jest do bólu przewidywalny i przeraźliiiiiiiiiiiwie nudny.
    Kontemplować go przez całą wieczność? Horror.

  76. Kurde, znowu wlazło.

  77. Bugrit. Excuse my Klatchian.

  78. Slawczan
    28 maja o godz. 12:46
    To wtedy popełniono pierwsze błędy – miast wypalić tego raka prawnym żelazem to go hodowano. Zamiast osądzić bezprawia ,,IV RP” to przyklepano sprawę zabójstwa B. Blidy.
    Katastrofa nadeszła ze Smoleńska. Miast na bierząco wypalać wiedzą i prawem kolejne brednie to jeszcze je kolportowano.

    Czyli miałeś chamie złoty róg lub efekt letniej wody.
    Nec Hercules contra plures.

  79. dla chętnych : znów Jan Zielonka w rozmowie z Zakowskim. Superstacja

  80. @Szary Kot
    28 maja o godz. 17:47

    Jeździł po świecie, mijał pola i lasy,
    Czasem pod gruszą zmęczony legł
    I wspominał sentymentalnie czasy,
    Kiedy wrzucał swój pierwszy bieg.

    Najpierw chciał być fizykiem,
    Takim, który teorią się para,
    Zdał nawet z dobrym wynikiem.
    Przeszkodziła kotowatość szara.

    Różne próby czynił jeszcze kilkakrotnie
    I choć napalał się jak przegrzana para
    Kończyło się na ogół sromotnie.
    Zwyciężała kotowatość szara.

    Chciał nawet do polityki,
    Czyli do życia w lepszych barach.
    I miał już nawet pewne wyniki.
    Wygrała jak zwykle kotowatość szara.

    Prowadzi więc przez pół Europy
    Własnego ciężarowatego stara,
    Eminencja z własnej woli i ochoty –
    Kotowatość Szara.

  81. a przepraszam….to przypomnienie wczorajszej rozmowy…Dzis inni sa goścmi Jacka Zakowskiego

  82. jakub01
    28 maja o godz. 15:21

    Teraz rozumiem, jakubku, po co ten zen. Żeby ten. Żeby się nie dać, znaczy. Więc znów Ci składam kozackie ukłony z konia do samej ziemi za niekatastroficzne myśli (W 50-tych latach paśliśmy z ciotecznym bratem przy drogach, siedząc na oklep, żeby od razu wiać, gdyby dróżnik pogonił, bo ta trawa do niego należała).

    Pewnie na sto procent zrównoważyć samego siebie się nie da, skoro temu, co nas stworzył się nie dało („I Jahwe żałował, że uczynił ludzi na ziemi, i bolał w swym sercu” – czyli też głupoty robił), ale czyż jest mądrzejsza droga życia niż ku równowadze? W listopadzie kończę 745 lat…yyy może ciut pomyliłem eee…w każdym razie to trochę już inne patrzenie na życie niż zza kierownicy potwora prującego szosą, co robi Szary Kot. Ja jemu nie zajzdroszcza, tylko podziwiam, bo też inaczej patrzyłem. Podziwiałem i podziwiam tak żywotnych ludzi jak Władysław Bartoszewski, który w wieku 90. lat miał intelektualny temperament trzydziestolatka czy Włodzimierz Sokorski, który przez całe dziewięćdziesięciojednoletnie życie chciał i mógł. Ale pech – nie jestem nimi. U mnie to teraz czas chwytania życia ustami jak u wyjętego z wody karpia, a nie naprawiania świata. Stąd dzięki Ci, jakubku, za ten żywotny kufelek, który, jak się to mówi, dobrze robi. Na równowagę. Może i Neferce zrobi, może i mag, konstancji. Nie z rasizmu wymieniam kobiety, lecz z uznania dla ich bogatszej emocjonalności, bo chłopy są trochę kołkowate, więc mają łatwiej. Mnie już Twój kufelek dobrze zrobił, a będzie jeszcze lepiej, bo się ciepło zbliża.

    W skrytości liczę, że doczekam czasu, kiedy Kościół straci równowagę, a ja zachowam. Socjalizm – mojego rówieśnika – przeżyłem. Może przeżyję podwinięcie ogona przez 1700-letni Kościół. Nie że mi przez to będzie lżej – po prostu ciekawiej będzie kitę odwalać.

    Sprawdziłem dziś w mokradłowym lesie kosaćce. Jak widzisz, jakubku, już fest rozkwitły. Nie mogłem jednak większego rekonesansu zrobić przez kolano, które apiać musiałem podeprzeć gałęzią, żeby w ogóle cokolwiek pstryknąć. Nie jestem też pewien, czy w związku z tym nie boję się jakiejś mało cywilizowanej lochy z młodymi, bo w razie czego chyba bym nie dał rady na drzewo skiknąć. A chodziłem po gałęziach jak gibbon. Ech!.

    https://photos.app.goo.gl/UwXBAFzpgLWvCG7P8

  83. jakub01
    28 maja o godz. 15:21
    bardzo obrazowy jest przewidywany przez Ciebie ostracyzm naszych zwycięzców. Oczami wyobraźni widzę stłoczonych w kącie i szepczących Beat, które ani be, ani me, ani kukuryku w żadnym języku. Nawet polszczyzna płata im figle.
    Cierpię z powodu mandatu Rycha Cz, bo to wyjątkowy wazeliniarz i jakiś śliski i obleśny facet, ale i to da się przeżyć.
    Niemniej jednak do października trudno będzie nie myśleć o tym, co dalej, tym bardziej, że nie widać światełka w tunelu. Ciemno i strasznie konserwatywnie. i bez planu, bez programu, co mogło nie przeszkadzać PISowi w wyborach, bo miał swoją kiełbasę wyborczą i wyzwalał strach, co będzie, jeśli nie Oni. Pomimo całej dozy optymizmu, jaką w sobie zwykle mam podzielam obawy @Nefer, @mag i innych. Byle tylko nie trafiła im się większość konstytucyjna, bo wówczas tylko wewnętrzna emigracja.

    Pocieszające jest, że moja kandydatka dostała dużo głosów i będzie kontynuowała swoją pracę w UE.
    Moja kandydat

  84. Pisnę wieczorową porą że bardzo dziękuję wszystkim za dobre słowa, wszystkie przeczytałam i się ucieszyłam ale nie wiem czy robić koncert życzeń z powodu Zanudzi.

    ***
    @paradox, weź powiedz jak to zrobić żeby mieć gdzieś? Bo nie idzie :/ i ściółki na brukselskim bruku niet.

  85. Stuk-puk, stuk-puk
    Kto tak bije, kto tak bije?
    To Tomasz Lis – czołem w podłogę

    https://oko.press/geje-lesbijki-i-sekielski-zatopili-koalicje-wolaja-publicysci-prorzadowi-i-proeuropejscy/

  86. Pssst, Lewy, ja sobie włączam star trek i „przenoś moją duszę umęczoną”

  87. Lewy
    28 maja o godz. 18:12

    🙂 🙂 🙂

  88. bubekró
    28 maja o godz. 21:02

    A terasssssssss? Przessstało?

  89. Qba
    28 maja o godz. 20:46

    Leżę… Są gdzieś sanitariusze?

  90. mam uczulenie na wszelkie wiadomości i fakty w małym ekranie.
    Jakieś lekarstwo?
    nie gram w golfa;nie mam prawa jazdy; szachy, brydż, scrable mogą być, ale brakuje dwóch do stolika …

  91. @Nefer
    28 maja o godz. 21:13

    Dopiero zaczęło, a ten pan jak coś napisze, to potem broni, broni, ohoho. Teraz to z niejednego worka wyjdzie szydło.

  92. @konstancja
    28 maja o godz. 21:19

    Jak to dwóch brakuje? To w heksagonalne szachy chcesz zagrać / a może w skata?

  93. konstancja
    28 maja o godz. 21:19

    Ja ostatnio robię kilometrowe szaliki na szydełku w czasie tego star treka (bo inaczej natychmiast zasypiam i muszę wracać o trzy odcinki do tyłu)

  94. @Kocie Widziany o Zmierzchu

    Wytłumacz mi o co chodzi z tymi 5 sekundami.
    Chyba nie rosyjską piosneczkę o ostatnich chwilach przed wybiciem przez zegarowy dzban godziny duchów.

    Zaaplikuj mi resolve, ale tak aby to nie wyglądało mi na pouczanie mnie.
    Ostatnio proszony byłem o wyjaśnienie niesubordynowanych programów nachalnie pracujących tuż po włączeniu komputera. Okazało się, że z osoby nie ezoterycznej nie można wycisnąć pestki kłopotu, bo kilkunastu latach pracy zawodowej z pomocą komputera i pożytkowania takiej maszyny nie jest znany autostart.

    Bywa niekiedy zabawnie. Pewna jednostka rozmiaru używanej litery nazywa się cycero, a inna o zgrozo pica. Podobnie jak z szukaniem na Slowacji, jest kłopot z pisaniem cipą w Wordzie. Toteż polskojęzyczna lokalizatorka angielskojęzycznego edytora Microsoftu pracująca w Irlandii spolonizowała to pajki.

    A subtelnych dorastających panienek nie można wywozić na wioskowy popas, bo tam w ogródku można spotkać z młodego rolnika z ziarnem głośno pragnącego cip cip cip … jak by jedna nie starczyła.

    Więc proszę szybko, krótko i głupio, bo na aprowizację mentalną sapiensów to ja jestem za głupi.

    Rozumiem co nieco po prośbie ciotki poznańskiej: ty staruszku i to mówisz za długo i zamilkła – na chwilę – po trzech kwadransach. W Infinite Series. byKnopp,Konrad przytoczył monografista dowód istnienia Boga na taką podobę:

    1 – 1 + 1 – 1 + 1 – 1 …

    No wprost przerażająca jest ta niskończonoś.
    Laureatem wyróżnienia Polityki został polski młody matematyk zajmujący się teoria kształtu. W jego głębokim przekonaniu kształtem najbardziej doskonałym jest Bóg, a tuż poniżej w hierarchii jest kula. Na jednym i na drugim trudno się oprzeć.

    Szeregi nieskończone są zbieżne, są zbieżne i są niezbieżne. I student matematyki zwykle nie dowiaduje się o tym czy istnieją nierozbieżne. Skaranie boskie z matematyką, z matematyczkami i z matematykami. Najsłynniejszą matematyczką była Ada Lowelas. Nie doczytałem czy ona na podobę Gombrowicza miała kochankówi kochanki.

    Gdy ktoś prosi o pięć minut to zapewne do rozgadywania się ma on większe prawo niż proszony. No to do znudzenia ezoteryzm:
    Po ile?
    – Po siedem.
    – Co po siedem?
    – A co po ile?

    Do drzwi twych puka @staruszek. Pytasz: Kto tam?
    A on: Nie znam go. Już sobie poszedł – nie wiem gdzie. Tu staruszek.

    Pismo pochylone w lewo to pismo pochyłe. A pochylone w prawo to skursywione.

    Jestem pod dobrą opieką lekarską lekarską i reszta w domu też zdrowa.
    Od czasu gdy wróciłem do perypatetyzmu i polegiwaniu na brzuchu milczenie spacerowe i śliniaczek pod memi usty robią mi dobrze.


    dla @Nefer

    Nie ma sie czego bać … ludzie są dziećmi dużemi …

    Czyli pranie sreber.

    https://www.youtube.com/watch?v=tGwMTFFE3qM

  95. @Nefer
    28 maja o godz. 21:29

    Jeśli szalik był prosty, jak strzelił procą,
    To film był o miłości. Banalny.
    Jeśli szalik wyszedł krzywy mocno,
    To film miał wątek kryminalny.

  96. bubekró
    28 maja o godz. 21:22
    bo drugi jest…czasem robi za dziadka w brydżu…

    Nefer
    to Ty jak Penelopa. W dzień robisz , potem prujesz i znów masz robotę…chyab mogłabym iść w Twoje ślady, bo nie umiem zakończyć szalika.Zrobiłabym kilkunastometrowy koc, dywan…dobry pomysł. Lecę po druty 🙂

  97. @konstancja
    28 maja o godz. 21:52

    A no tak, z dziadkiem to co innego

  98. bubekró
    28 maja o godz. 21:58
    o heksagonalnych nie myślałam…muszę sprawdzić. Wykluczam granie wespół w zespół z komputerem, wolę żywych graczy

  99. @konstancja
    28 maja o godz. 21:19

    Mam uczulenie na ekran nieduży.
    Dwadzieścia cali. Komu to służy?
    To było dobre sto lat temu.
    Za komuny. Czyli dawnego systemu.
    Dziś mamy dobrą zmianę.
    Z dużo większym ekranem.
    Widać na nim tylko dobre wiadomości.
    Na przykład, jak Prezes przyjmuje gości.
    Z sąsiedniej ulicy.
    Czyli z zagranicy.
    Czyli jak się powiększy,
    To świat się upiększy!

  100. seleuk|os|
    28 maja o godz. 19:05,
    ja tez sie ciesze, ze nie jestem politykiem, czyli kims kto jest chory z powodu rzadzy wladzy o ile nie zwyklym socjopata. Bo tacy ludzie nami rzadza. Czlowiek, ktory zna wlasna wartosc do polityki sie nie pcha, chyba ze jest naiwny jak prof.Hartman, ktoremu sie wydawalo, ze najlepiej sie przysluzyc wchodzac w polityke.Szybko mu przeszlo kiedy zobaczyl w co wdepnal. Ale to bez znaczenia. Koszty Brexitu beda ogromne, juz sa. I to takze nalezy wyeksponowac jako przyklad odstraszajacy. Nie ma nic do rzeczy czy i jak Brexit zostal zmanipulowany, czyja decyzja (tak na prawde Cameron dal ciala) zawazyla. Brexit jest faktem. I nie twoje ani moje kraje za to zaplaca tylko wszystkie choc oczywiscie Brytyjczycy najwieksza padake zalicza.
    Nie zmienia to faktu, ze nalezy to potraktowac jako przyklad odstraszajacy. Zreszta juz tak dziala i dobrze. Nie widze powodow dla ustepstw wobec Brytyjczykow, ktorzy zawsze domagali sie jakiegos odrebnego traktowania z racji swoich mocarstwowych rojen. A tymczasem z Wielkiej Brytanii moze pozostac mala Anglia. Chyba nie sadzisz,iz Bruksela nie wie jakim kosztem mozna przeprowadzic rozwod? I, ze powinien byc to koszt najmniejszy z mozliwych? Tak wiec twoje dobre rady sa raczej oczywistoscia. Tylko, ze zmniejszenie kosztow rozwodu nie moze byc priorytetowa sprawa w tym rozwodzie.
    Wazne sa kwestie pobrexitowskie a takze zwyczajny szacunek do obowiazujacego panstwa czlonkowskie prawa.

  101. @jakub01
    28 maja o godz. 22:03

    Brexit czyli wyjście po angielsku,
    To jak przyjęcie w Archangielsku.
    Do stołu z zimna w rękawiczkach siadasz
    I o urlopie na Seszelach gadasz.
    Czyli jak wytłumaczyć cudze ubóstwo
    I nie być winnym,
    Kiedy bierze się mnóstwo
    I każe płacić innym.

  102. @Nefer 20:59

    Nie wiem, co mogę poradzić w tej kwestii sporo młodszym. Od 30 lat jak ta durna tutka latam na wszystkie wybory: od tych najważniejszych do pierdołowatych – dzielnicowych, w których frekwencja sięgała w porywach 8%. Tylko na zebraniach rady parafialnej nigdy nie byłem. I po 30 latach doszedłem do wniosku, że mnie pogięło z tym chodzeniem. Że to wszystko było posrane, bo za każdym razem przebijali się nie ci, których bym widział ja i jeszcze parę osób. I teraz nie było wcale lepiej. Jakieś dziwne stwory zostały poumieszczane nie wiadomo dla jakich zasług. Więc teraz jeszcze tylko trochę popracuję, może paru zwierzom dobrze się przysłużę, paru studentom się przydam, a potem wypad z baru. Kumpel cały czas kopie i nęka mnie, żebym w końcu ruszył dupę i wybrał się na dłuższe siedzenie na wykopie, a nie tak tylko z doskoku. Właśnie teraz siedzi w Pułtusku na badaniach ratowniczych i codziennie mnie wq… informując, że monetki spod szpadla wypadają prawie jak z mennicy. Wykopik wąziutki, pod kanał ciepłowniczy. Cuda, panie. A mnie tam nie ma. To po co mam się przejmować niedojebkami tkwiącymi w polityce i cierpiącymi na syndrom niedopchnięcia?

    Zaraz sesja, znowu się zakotłuje. A ja mam śledzić analizy polityczne? Na początku lipca żonę czeka operacja ręki złamanej w styczniu. To jest ważne, a nie żadne popaprańce.

  103. PS
    Albo se pościbolę.

  104. Szanowny @Staruszku,
    W ten aspekt Twojego zdrowia, który mają na myśli pytający o zdrowie domowników, nie wątpię, podobnie jak w to, że nie należysz do tych, których attention span po (w przybliżeniu) pięciu sekundach słuchania przekształca się w podejrzliwość co do intencji rozmówcy. Jednakże, zanim Twa osoba zbyt długiego zazna.czekania aż skończę, a uwaga przejdzie w znudzenie, pozwolę sobie uznać, że w ciągu tych pięciu sekund udzieliłem żądanego wyjaśnienia.

  105. Qba
    28 maja o godz. 21:49
    @Nefer
    28 maja o godz. 21:29

    Pół kilometra szalika
    znaczy czas wolno cyka
    szalika kilometry cztery
    nareszcie się leją,
    do jasnej cholery!

  106. O młodego tylko się nie martwię. Na razie siedzi w korpo. A jak cuś, to zrobi to, czego ja nie zrobiłem, jak była sposobność i możliwość. Wypieprzy stąd i tyle jego.

  107. Qba
    28 maja o godz. 21:49

    Krzywy troszku, przyznaję, ale nikt nie wie 🙂

    konstancja
    28 maja o godz. 21:52

    No widzisz. Ja robię dla reraksu, pomaga na niemyślenie. Też mnie koleżanka natchnęła jakiś czas temu. Właśnie się przymierzam do nowego szala bo ostatnie wieczory smakowicie przespałam przed telewizorem.

  108. No i dobrze. Dla poprawy nastroju
    https://www.youtube.com/watch?v=kFRcKpVhm0Y

  109. @paradox57
    28 maja o godz. 22:25

    Ech! Chłopie!
    Nie ma jak na wykopie!
    Gdy wbijesz szpadel w ziemie praprzodków
    Masz szansę trafić do ich wychodków
    I stwierdzić jawnie oraz prokura,
    Że kiedyś, owszem, jadali tura.
    Aliści pusta była ich kiesa,
    Więc głosowali by dziś na prezesa.

  110. jeden z twórców sukcesu samorządów w Polsce, miał bardzo pod górkę, bo Nowa Sól to było 45 % bezrobocie i brak wiary we wszystko. Dobra analiza wyniku wyborczego, albo może tylko bliska temu, co sama na ten temat sądzę. I mam nadzieję, że nie jestem w tym mysleniu odosobniona

  111. @Qba

    Wychodki średniowieczne są bardzo… owocne. Pożądane. Tyle, że rzadkie, znaczy w sensie, rzadko się trafiają. Ciekawe, dlaczego?

  112. paradox57
    28 maja o godz. 22:25

    Se przemyślę. Paczpan, o mały włos bym była została archeologiem ale w końcu papieren na inną uczelnię, przynajmniej na masło do chleba jest. Ale szkoda.

  113. @pombocku drogi,
    ach jakbym tam polazila wsrod tych kosaccow. U mnie juz przedpiekle, pieklo robi sie w lipcu. W domu zamykam okna, bo zar leje sie przez nie a i sciany od poludniowej strony gorace. Wentylator w ruchu bo klimatyzacji nie uzywam. Raz, ze stara, dwa, ze mi burczy, trzy i najwazniejsze jest paskudnie nie- eko. A ja po przodkach z pustyni calkiem dobrze sie czuje jak wsciekle prazy. W poprzednich krajach ciagle marzlam i placilam bajonskie rachunki za ogrzewanie. Tylko Szperka mi zal i w jego ulubionym miejscu na drzemke klade pojemnik z kostkami lodu, co schladza mu kacik. A i tak lezy biedak jak skora z
    diabla. Rano wywalamy sie oba na „amaka” pod figowcem . Amak, to hamak, tyle, ze w hiszpanskim „h” jest bezdzwieczne i zawsze mnie to
    „amaka” smieszy okropnie.
    Wbocku drogi, jak wiesz jezdem po zawale, a i w zyciu sie nie oszczedzalam. Odwalenie kity w calkiem niedlugim czasie jest mozliwe i u mnie ale w koncu i tak sie nazylam tyle, ze starczyloby materialu na dobre trzy zycia. Ja sie zreszta tego zycia tak znowu kurczowo nie trzymam i smierci raczej jestem ciekawa niz sie boje. Swiat nie jest zlozony z polityki, dzialaja w nim inne sily o wiele bardziej wplywajace
    na rzeczywistosc niz poronione pomysly ludzkie, choc pozornie moze to wygladac inaczej. Dobrze zwyczajnie polezec na ziemii i pogapic sie w
    niebo pogryzajac zdzblo trawy. Wiem, ze latwo mi mowic w ten sposob z kraju, gdzie ludzie sa wobec siebie zyczliwi. W Polsce jest inaczej wiec kazdy chcac nie chcac musi sie udawac na wewnetrzna emigracje, do jakiegos wlasnego kacika w sercu, gdzie go zadne gowniane zlo nie dopadnie. I dobrze. Kazdy powinien miec swoj azyl. A za dlugie przebywanie na blogu tez czasami wprowadza czlowieka w zniechecenie. Nie ma tak znowu powodu, a pis przeminie jak kazda choroba. Za to sie narod zszczepi i uodporni na pisdzielstwo, bo ta banka rypnie z hukiem.

  114. konstancja
    28 maja o godz. 22:40

    Nie jesteśmy same. Sama prawda i mocno.

  115. @paradox57
    28 maja o godz. 22:45

    I Ty mnie pytasz dlaczego tak rzadko
    Trafiasz w wykopkach na gówien stadko?
    Wszak rodak gardził ziemią ojczystą
    I jako patriota, on srał na wszystko!
    Jak Polska szeroka i czasem równa,
    Pełno w niej dziś prastarego gówna!

  116. poznańska realizacja obietnic w sprawie ścigania pedofilii w kościele w wykonaniu samego Gądeckiego
    ,https://tenpoznan.pl/kuria-kontra-prokuratura/?utm_source=wp&utm_medium=sg&utm_campaign=trendy

  117. @Qba 22:56

    Ta, coś w tym narodzie obsranego tkwi. Pamiętam swoje początki. Płońsk, grodzisko, pierwszy sezon wykopaliskowy. Badania rozpoznawcze, niewielkim wykopem, mała ekipa. Potem było 5 kolejnych. I codziennie ranek zaczynał się standardowo. Wywalanie z dołka gówna, które jakiś mieszkaniec nawalił w wykopie.
    Potem bywało lepiej. Stawiało się ogrodzenie. Na szczęście często kopaliśmy w tzw. terenie.

  118. Qba
    28 maja o godz. 22:24
    Qba
    28 maja o godz. 22:42
    Qba
    28 maja o godz. 22:56

    co trzeba zjeść i czym popić, żeby mieć taką wenę? 🙂

  119. konstancja
    28 maja o godz. 22:59

    Znaczy, molestowanie seksualne stanowi działalność zawodową biskupów wraz z ich klerem?
    Całkiem mi to odpowiada. Wraz ze skutkami prawnymi wobec tego zawodu.

  120. @jakub01
    28 maja o godz. 22:48

    W miasteczku Nowysącz Stary
    Dopadł mnie kiedyś zawał.
    Zwiedzałem akurat bary
    I wziąłem zawał za kawał.

    A serce – niestety – nie sługa,
    Więc nie ma co wrzeszczeć nań,
    I chociaż noc była długa,
    Nie piłem zdrowia pań.

    Bo cóż mi to pomoże
    Na moją biedną wątrobę,
    Gdy przyjmiesz mnie mój Boże,
    I panie opuszczę zdrowe.

  121. @wbocek
    a za gowniarza to tez sie ruchem brachiacyjnym poruszalam po galeziach.
    Nawet bywalo mi tam lepiej, tj.wsrod tych galezi niz na podlodze, tj. na ziemi. Jak kto za mlodu nie malpil po drzewach to je na starosc zolza.
    https://www.youtube.com/watch?v=WGjvgvqOx7c
    Ten utwor dedykuje tylko tobie. Majac kilkanascie lat wedrowalam przy tej melodii po roznych tam polach i lasach, zupelnie sama i szczesliwa jak szczypior na wiosne. Nic sie nie zmienilo. A, ze juz nie laze, no to co? Laze po twoich sciezkach i jestem rownie szczesliwa. Non omnis moriar pombocku. Cialo, to skafander, ktory gdzies tam po drodze zrzuce, jak sie juz latac nie da i nie jestem pewna czy to zauwaze, bo na pewno mnie to szczegolnie nie zasmuci. Ot, posluzylo niezle ale nie ma co sie nad nim roztkliwiac. Pombocku, zycie jest procesem bez poczatku i bez konca i wlasciwie istnieje tylko ono. Ja w to nie wierze, ja to wiem.

  122. @konstancja
    28 maja o godz. 23:10

    Jak mnie alkohol zatruje,
    To wszystko mi się rymuje.

    Aby nie nadużywać dochodu,
    Zrezygnowałem z samochodu.
    I chyba rozwiązania nie urodzę,
    Bo choć go nie mam, to sam chodzę.

  123. Tanaka
    28 maja o godz. 23:18
    a mnie to strasznie wkurza.
    Nie wierzyłam w obietnice kleryków, bo od dwóch tysięcy lat tylko kłamią, że te obietnice były jeszcze ciepłe, rzucone w przestrzeń niedawno…
    Cieszę się, że sama od stu lat jestem wolna od tej indoktrynacji, ubolewam nad stanem skatolicyzowania w Polsce.

    Czy naprawdę prokurator się obawia, że Gądecki go ekskomunikuje, czy bardziej się boi, że prześwietli go zZero?

  124. @konstancja
    28 maja o godz. 23:40

    Nie ma się co złościć
    Na brak niezależności.
    Każdy wyrok sędziego
    Uwzględnia płacącego.

  125. @wbocek
    Wiesz, ja zupelnie nie rozumiem jakichs tesknot za czasem mlodosci i takich tam. Przeciez jestem tym samym czlwiekiem, zyje na tym samym swiecie, slucham tej samej muzyki to za czym u diabla starego mam tesknic?! Latam ten swoj skafander, sklejam polamane skrzydla, czasem powyklinam, czasem upuszcze sobie adrenaliny ze lzami ale z usmiechem, bo w koncu – co mi tam. Starzenie sie to calkiem fajny czas kochany wbocku, tylko prochy trza brac regularnie i sie tym nie przejmowac.
    https://www.youtube.com/watch?v=5tc0gLSSU1M

  126. @ Hej, ludziska kochane nie smecta sie tak
    https://www.youtube.com/watch?v=Y_V6y1ZCg_8

  127. @ Qba
    Dzieki, obsmialam sie dookola glowy.

  128. @

    Widzę, że w naszej szmatni
    Mój płaszcz wisi samotnie.
    Znaczy się jestem ostatni
    I to już bezpowrotnie.

    Oddaję więc numerek,
    Odbieram gabardynę
    I pożegnalnym bolerem
    Udaję się pod pierzynę.

    I wśród miłego puchu,
    Pośród nocnych waporów,
    Życzę miłego bezruchu,
    Aż do następnych wyborów.

  129. Szmatni 😀

  130. seleuk|os|
    28 maja o godz. 19:05

    jakub01
    28 maja o godz. 22:03

    poniżej relacja kogoś ” Brexit od środka” sprzed ok 4 lat:
    „(…)BREXIT nie jest skutkiem kalkulacji brytyjskich ekspertów, symulacji itp. lecz skutkiem pewnego zbiegu okoliczności oraz efektem głupawych gierek politycznych Camerona, który obawiał się, że partia Farage’ a UKIP osiągnie sukces wyborczy, który uniemożliwi konserwatystom uzyskanie w parlamencie większości. Tak się obaj durnie zapędzili w licytowaniu, kto jest bardziej antyunijny, że Cameron rzucił hasło „referendum”, dlatego część tradycyjnego elektoratu konserwatystów, która tym razem miała zamiar, w wyborach parlamentarnych (2015) poprzeć UKIP, wróciła i poparła konserwatystów. Co najciekawsze ani Cameron, ani – wbrew pozorom – Farage, wcale nie chcieli występować z UE zdając sobie sprawę z tego, że gdy UK wystąpi, a skutki tego objawią się w postaci obniżenia poziomu życia, dalszych cięć socjalu itp., to naród ich zaj..ie, bo uzna ich za winnych spadku poziomu życia. Liczyli na to, po wyborach sprawa przyschnie. Przy okazji: ani Farage, ani Cameron nie chcieli wyjścia również dlatego, ponieważ bardzo im się podobał Parlament Europejski, w którym ulokowali swoich posłów, więc był to spory zastrzyk finansowy szczególnie dla UKIP. Oni myśleli, że będą tak sobie przez wieki „rozwalać UE od środka” – jak twierdzili – i jeszcze brać za to kasę. A tu „zonk”. Widzieliście mordę Farage’ a zaraz po ogłoszeniu wyniku referendum? Widać było, że się ze..rał szesnaście razy pod rząd. Powiedział, że jest zaskoczony i zaraz po tym podał się do dymisji. Ogladałam rozmowę z nim w BBC – dziennikarka pytała czy to prawda, co mówił przed referendum, że część kasy która płynęła do UE, zostanie przeznaczona na NHS, czyli publiczną służbę zdrowia, on się wyparł , a gdy mu udowodniono, że tak mówił, to stwierdził, że się pomylił. A Cameron? Kto mieszka w UK i śledził co dzieje się w mediach, ten zwrócił uwagę na rządową kampanię mającą na celu zachęcenie społeczeństwa, by w referendum głosowało za pozostaniem w UE – ten sam rząd, który wcześniej zachęcał do czegoś wręcz odwrotnego! Dlaczego? Ano dlatego, że sondaże zaczęły pokazywać, iż istnieje ryzyko, że zwolennicy BREXIT mogą referendum wygrać, więc zaczęto odkręcać, Farage też zamknął ryj. Ale już było za późno, bo zbyt intensywna i zbyt długo trwająca była kampania negatywna, głosujących za BREXIT motywowała rozbudzona przez Farage’ a i Camerona niechęć do imigrantów, w tym w szczególności do tych z Europy Wschodniej, przede wszystkim z Polski. Tu wyjaśnienie dlaczego akurat z Polski, bo, co innych tam nie ma? Są, ale polska mniejszość jest największa, a przez to bardziej widoczna i ponadto, co najważniejsze – bezbronna, a nie, jak twierdzą pisowcy i inne nazi-debile, bo ” nas nie lubią dlatego, że jesteśmy dumni i honorowi”, a ch.ja, bo właśnie jest odwrotnie, ale nie w tym rzecz, lecz w tym, że Polska, to kraj biedny, który nie ma nic nikomu do zaoferowania poza tanią siłą roboczą, a tym nie można nikogo szachować, bo w miejsce roboli polskich można ściągnąć ze Sri Lanki i płacić im jeszcze mniej.
    Tak więc to, że wygrali BREXIT-owcy jest skutkiem głupoty i nieodpowiedzialności Camerona, ponieważ wdał się w bijatykę z Faragem. Niepotrzebną. Również niepotrzebnie, a właściwie to całkiem bez sensu przesunął termin referendum z 2017 na 2016 – nie rozumiem tego, samobójczego pośpiechu. Aha, jeszcze jedno – Cameron liczył też na to, że uda mu się zaszantażować UE, a ta przestraszy się i wyrazi zgodę na wprowadzenie w UK restrykcyjnego prawa wobec imigrantów z UE. Tu też się wych.jał.
    Nie wiem co będzie dalej, jakie będą skutki i czy do formalnego BREXIT w ogóle dojdzie. Ja sądzę, że torysi się mocno głowią nad tym jak z tego wybrnąć, nie wiadomo co się stanie, bo nikt wcześniej z UE nie wychodził, więc nie ma punktu odniesienia, nie ma z czym porównać. Bawią mnie natomiast „ekspertyzy” niektórych komentujących, którzy twierdzą, że UK tylko na wyjściu skorzysta. Skąd to wiecie pisiorki? Od Kaczego Prezesa? Nie skorzysta, a jeszcze dodatkowo odbije się to na Polakach w UK – socjal będzie obcinany, a gdy Brytole zaczną się burzyć, wówczas tamtejsi politycy znów będą mówić, że to przez Polaków, którzy zabierają pracę i wyłudzają zasiłki i wtedy Brytole Polaków pogonią do „Państwa Dobrej Zmiany”.

    4 lata temu.

  131. Qba
    29 maja o godz. 0:09

    na dobranoc….miś pluszowy śpiewa Wam…

  132. konstancja
    28 maja o godz. 23:40

    W Łodzi, na tzw. uroczystościach (teoretycznie niekościelnych a świeckich) najpierw są witani konsekrowani. Przez niekonsekrowanych.
    Akurat o tym piszą, ale to ogólnopolska codzienność.

    Miasto Kraków chce odkupić kawał ziemi, za jakieś 24 miliony. Stoi na niej kościółek. Kraków wyraża zgodę, żeby odsprzedać kościółek kurii miejscowej od Dziwisza z jego Jędraszewskim, za tradycjne buk zapłać, czyli 2% wartości rynkowej.

    Ta poznańska kuriewna tajemnica zawodowa molestowania seksualnego, to też raptem wiadomość dnia, pół dnia, pół godziny a może pół minuty.

    Za kolejne pół minuty dowiemy się o kolejnym przekazaniu za buk zapłać, czyli za 2% wartości, albo za 2 złote. I o kolejnej zawodowej tajemnicy gwałcenia. I o kolejnych przyklękach z pocałowaniem i buk zapłać w kopecie od samorządu i państwowej spółki.

    To się dzieje DZIŚ. Po filmie Siekielskich.
    Film Siekielskich nic nie zmienia.
    Owszem, niego ubędzie gwałcenia na widoku. Są jednak miejsca bez widoku.

    Burmistrz Nowej Soli, Wadim Tyszkiewicz powiedział o tym, jak jest. Nazwał to boleśnie, ale nadzwyczajnie delikatnie. Pod spodem jest to, na co nie wystarczy pół roku wymieniania wszelkich wyrazów po sto razy.
    Albowiem Polska wstała z kolan. I Maryja.

  133. Dzięki tym wszystkim, którzy odpowiedzieli na moje pytanie.
    Trochę optymizmu nie zaszkodzi…
    Przecież to były dobre wybory, jednak ludziki się zmobilizowali o czym świadczy liczba głosujących. Nie jest zbyt ważne na kogo głosowali, ważny jest fakt pójścia na wybory, może wyrobi się odruch?
    Już nawet wiadomo, co było przyczyną takiego a nie innego głosowania, dobry był ten sprawdzian.
    Zostało niewiele bo kilka tylko miesięcy ale w sumie skuteczność kampanii wyborczej to ostatnie 2-3 tygodnie, wszystko przed wami, może się udać ale wymaga totalnej zmiany strategii ze „przeciw PiS” na „nikt nie może być wykluczony, każdy jest ważny dla ojczyzny!”. Oczywiście hasło wyborcze powinno być nośne ale nie może dzielić, anty-pis dzieli co z góry zakłada przegraną.
    Dlaczego młodzi nie glosowali?
    Może mają dość starych zgredów na pomnikach i wypominania – daliśmy wam wolność? Bo co to kurna za wolność jak pracy nie ma, mieszkanie poza zasięgiem finansowym bo na śmieciówkach kredytu się nie dostanie a paszport w szufladzie jako wyraz wolności ekscytuje tylko starych, którym już i tak nie bardzo potrzebny.
    Dlaczego narodowcy czy korwinowcy a nawet Kukiz mają takie powodzenie wśród młodych? Hę? Zastanowił się ktoś?
    Ja myślę, że dlatego że oferują coś innego niż starzejących się weteranów wielkiej walki o wyzwolenie z komunizmu którego nie było.
    Trzeba zmienić strategię. Nawet jak się nie uda wygrać i PiS zostanie przy władzy, to każde odebrane mu miejsce w Sejmie będzie już zwycięstwem, bo nie da mu możliwości zmiany konstytucji.

  134. Qba jak rymu nie trzaśnie
    to biedak po prostu nie zaśnie
    rąbnie więc wierszem w pierzynę
    która rozkwasi mu minę
    chlaśnie wykwitem gustu
    sapnie
    padnie
    i chrapnie.
    To się nazywa:
    być do usług.

  135. Internety prawicowe i konserwatywno-liberalne (konserwatywne obyczajowo a liberalne gospodarczo a jakże) zawyrokowały, że porażce KE jest winien ,,zwrot w lewo” wykonany pod wpływem ,,nierozważnej tyrrady antyklerykalnej Jażdżewskiego”, pojawienia się Wiosny (to dodatkowy winny) czy ,,filmu Sekielskich”. TO BYŁ BŁĄD zawyrokowali…
    Czyżby? A może należy jeszcze trochę ,,docisnąć pedał”?
    Dlaczego tak sądzę? Zapytałem żonę Co zaproponował PiS? Po kolei wyliczyła pisie cukiereczki + ,,imigranci nie”. Te cukiereczki są REALNE, można mu ZAUFAĆ bo co obiecał to SPEŁNIŁ. Co to oznacza? Ktoś bez stresu finansowego kupił przerastającemu swój stary rower (jak np. ja) dziecku większy pojazd. Opłacił przedszkole (jak ja). Osobiście REALNIE korzystam na ,,dobrej zmianie”. Trochę mnie niepokoi to pińcet na pierwsze dziecko – bo na ,,drugie” uciągneliśmy jako gospodarka ale nadmiar cukierków.psuje zęby. Oby wszystko nie rrypnęło.
    PiS nie ma z tym problemu – jak trzeba to da ile trzeba. Niestety pomimo, że lubię słodycze, to wiem , że są to cukierki rozrzucane ręką ,,jaśnie pana” – raz lecą cukierki inną razą mogą to być razy lolą bez żebra. Żadna tam zasada ,,polityki społecznej”. Na ten trop realności i realnego odczytywania POTRZEB społeczeństwa naprowadził mnie artykuł Galopującego Majora: https://krytykapolityczna.pl/felietony/galopujacy-major/pis-wygral-bo-spelnia-obietnice-wyborcze/
    Pytanie brzmi: czy PiS zaspokoiwszy potrzeby ,,podstawowe” nie stanie się ,,nie na czasie”? Czy nie pojawi się potrzeba ,,wyższa”? By zepsute od cukierków zęby ,,leczyła,” dentystka wolna od klauzuli sumienia a za to ubrana w czarną koronkową bieliznę? By nie bać się, że córce/synowi nie ,,nasrają w papierach” z powodu trawki znalezionej w kieszeni (za gwałt czy pobicie potrafią dać niższy wyrok niż za posiadanie – te sądy/to prawo NAPRAWDĘ WYMAGAJĄ REFORMY – zresztą ,,wyuczona bezradność wobec księżowskiej pedofilii”…)
    Po prostu być może KE powinna ustanowić NOWE POLE BITWY.W obiecywaniu prezentów nie wygrają, kleru nie kupią ale może ujmą tych którym klesze porządki nie podobają się? Ta cała ,,tradycyjna RP'”? ALE MUSZĄ ZAPROPONOWAĆ COŚ REALNEGO I TO ZREALIZOWAĆ. A oni zachowują się jakby to był 1995 – trochę tańca discopolo, lepszejszy garnitur, ładnie ułoźone rąsie i ludożerka na cztery lata odfajkowana. Po trzydziestu latach neoliberalnego chowu gdzie zasada korzyści=zysku jest jedyną i nadrzędną oczekują od ludzi, że będą jak jelonki wypuszczone z ,,czerwonego” rezerwatu po 1989r. Jelonki jak to jelonki mądre nie są ale siano w źłobie doceniają w miejsce znojnego wygrzebywania korzonków spod śniegu.
    KE nie zaptoponowała NIC oprócz BYVIA NIE PISEM. Te 38,% źle nie świadczy o Polakach. WBREW cukierkom wybrali zasady. Bo KE nic nie obiecuje i rokuje beznadziejnie ale w imię zasad…

  136. Ale prywatnie to się cieszę, że się Korwin Mikke nie załapał na fuchę europejską, niech sobie dalej dorabia graniem.

  137. A mnie drażni, że Rumun, pogardliwie traktowany nad Wisłą, potrafi – https://wiadomosci.wp.pl/najwiekszy-przegrany-eurowyborow-rumunski-kaczynski-poszedl-do-wiezienia-6385866770106497a , a Polak niestety nie!

  138. @Ewa-Joanna,
    masz sporo racji ale nie do konca.Nikt na kilka miesiecy przed wyborami nie znajdzie pomyslu na zjednoczenie Polakow. Polaryzacja spoleczenstwa zaszla zbyt daleko, na domiar PiS juz o to zadba, bo sklocone spoleczenstwo jest latwe do ogarniecia. A PiS wrecz musi tworzyc podzialy i zagrozenia aby siebie wskazywac jako jedyna sile , ktora moze tym roznorakim zagrozeniom zapobiec. Inaczej straci racje bytu.
    Mlodzi maja dosc zgredow ale tez nie ma zadnej partii obecnie, z ktora mogliby sie identyfikowac i ktora w jakis sposob bylaby dla nich pociagajaca wyrazajac ich interesy. A na naturalna zmiane pokoleniowa trzeba jeszcze sporo poczekac. Mlodzi maja w ogole polityke w nosie i nie beda sie nia zajmowac inaczej niz „z doskoku” w formie jakiegos protestu typu „Acta”. Nie wiedza,ze to co jest niekoniecznie jest na zawsze.Wolnosc i jej obrona to bajka o zelaznym wilku, a wiedza wyniesiona ze szkoly i domu wlasciwie zadna, skoro zolnierzy wykletych
    lokuja w czasie stanu wojennego. No to i glosuja” dla jaj” a nie z racji jakichkolwiek przekonan czy jakiejkolwiek wiedzy politycznej. Edukacja obywatelska jesli kiedys powstanie sensowny program zajmie lata i to nastepnemu pokoleniu, bo obecne uprawnione do glosowania jest stracone w najblizszych wyborach i jak sadze w nastepnych tez.
    Niezaleznie od mobilizacji wyborcow , zwolennikow PiS jest zwyczajnie wiecej i trzeba to przyjac do wiadomosci a nie zaklinac rzeczywistosc.
    Problem w tym, ze nie-pis przyjal licytacje na pisowskich zasadach zamiast kardynalnie sie odciac od tego co PiS reprezentuje. Wlasciwie powinien postawic na program Biedronia, bardzo progresywny bo Polacy do tego jak najbardziej dojrzeli. Zwyczajnie nie ma ich kto reprezentowac, wiec skoro tak, to lepiej wziac kase i poczekac na lepsze czasy.Biedron jako gej niestety Polakow nie pociagnie, sa zbyt konserwatywni. Na widok Schetyny wiekszosc rzyga chocby sie facet nie wiem jak napracowal.On jest niezly polityk ale nie na swiecznik podobnie jak cala PO, ktora jest , jak to slusznie ktorys z blogowiczow zauwazyl – „partia schodzaca ze sceny politycznej”. To se juz ne wrati.
    Polacy potrafia dokonac takiej dezynwoltury jak w 2015 . Nic tak na prawde nie jest przesadzone a zadne sondaze nie sa przekonujace.
    Innego wyjscia nie ma jak zwarcie szeregow jeszcze mocniejsze, bo nie ma ani innych politykow ani innych wyborcow. Nie nalezy nade wszystko stwarzac atmosfery kleski, bo to jest zgubne! Ludzie niezdecydowani pomysla, -juz po ptokach i co najwyzej w ogole nie pojda na wybory.
    A tymczasem na prawde nie jest po zadnych ptokach. Przegrana bitwa to jeszcze nie przegrana wojna. A wbrew pozorom 5 miesiecy to calkiem sporo aby PiS obrzydl do wymiotow niezdecydowanym, zwlaszcza gdy bedzie juz sie wozil ze zwyciestwem. A bedzie. Polacy nie bardzo lubia chwalenie dnia przed wieczorem i sa dosc przekorni. To jest gra na emocje a nie na argumenty.Niestety.

  139. @Herstoryk,
    otoz to ! polak najlepiej to potrafi pogardzac i sie nadymac. W Hiszpanii jest mnostwo Rumunow. Oni zaczeli tak jak my od zbierania gratow z wystawek, uzywanych ciuchow i zlodziejstwa. Ale dzis maja w Hiszpanii swoich prawnikow, nauczycieli jezyka, lekarzy, tlumaczy i swoje knajpki i zaklady. Ten narod dogania Europe po cichu ale sprawnoscia bije Polakow na glowe. Jak tu przyjechalam (2001 r) niektorzy pracowali za jedzenie i dach nad glowa. Dzis to nie do pomyslenia i to nie tylko dlatego, ze sa obywatelami UE i nie musza pracowac na czarno ale, ze zrozuieli to, czego Polacy nie pojeli – oni sa Europejczykami w Europie my Polakami.

  140. @scrambler
    a toz mowie,ze Cameron dal ciala a potem jak ta ostatnia lajza wycofal sie rakiem i podal do dymisji. Cala ekipa, ktora dla wewnetrznych rozgrywek
    doprowadzila kraj do Brexitu zachowala sie skandalicznie nie biorac odpowiedzialnosci za wlasna polityke. Inna rzecz, ze polowa Brytyjczykow nie miala pojecia czym jest Unia! Jak czytalam pytania (czym jest Unia ? Ile panstw zrzesza? ) po ogloszeniu wynikow referendum, to przecieralam oczy ze zdumienia. Ci to sie dopiero obudzili z reka w nocniku po pache.
    Boris Jonson bedzie dopiero teraz starac sie o przywodztwo Partii Konserwatywnej. May zapowiada, ze jesli w czerwcu parlament poraz czwarty odrzuci jej umowe (a raczej odrzuci), to ustapi ze stanowiska.

  141. @ Lepszej umowy raczej nikt nie wynegocjuje. Brytyjczycy probuja szantazu wiedzc, ze UE twrady Brexit tez nie jest na reke, bo bedzie bajzel. I to cholernie kosztowny. Tylko, ze znow sie obudza w nocniku . Tym razem chyba po szyje, bo Unia nie da sie zaszantazowac. Z drugiej strony odwrot od Brexitu bedzie dla Angoli rownie kosztowny co Brexit no i co dalej? Pozostac w Uni i dalej sypac piach w tryby domagajac sie specjalnego traktowania? Powiedziec -sorry ,pomylilismy sie?

  142. @scrambler
    zachowanie Farage, Johnsona, Camerona bylo jeszcze o tyle niesmaczne, ze nie potrafili wziac na klate skutkow swojej propagandy. Cameron niby byl przeciw ale w taki sposob, ze wlasciwie to za. Wszyscy, kiedy wynik referendum ich zdruzgotal schowali sie za bebe. A May, ktora podziwiam za pracowitosc i powazne zajecie sie sprawa, ktora chlopcy porzucili jak zepsuta zabawke poszla na grill, jakby to ona byla temu winna.Podobno juz to przeplacila zdrowiem.

  143. jakub01, 28 maja o godz. 22:03
    scrambler, 29 maja o godz. 0:33

    Mna sociopaci nie rzadza Jakub. Dziwne co? Mamy prawdopodobnie zupelnie inne pojecie co to jest polityka. I dlaczego nalezy byc politykiem. Zawze. Na odleglosc typ 20/50km. Zaangazowanym w polityke byc. W τὰ πολιτικά. Przyklad Hartmana jest mnie nieznany, poza faktem braku sukcesow. Prawdopodobnie chcial ministrem byc Hartman, filosofoow i blogierow krajowych. Moze blogowac zacznie teraz, kto go wie, ma czas. 🙂 Jak my.

    Mnie „wartosc” sezonowych robotnikow z Polski jest znana Scrambler. Pare razy pisalem. Prawdopodobnie jest zblizona do wartosci na rynku brytyjskim. Decyzja wystapienia z Unii byla decyzja wyborcow brytyjskich. Jedyne co mozna zrobic to uszanowac. Mniej wiecej tak jak decyzja wyborcow polskich dwa dni temu. Choc moze nie wszystkim podobac. Nie podniecac, nie obrazac na niewidomo kogo, nie wymyslac nowych inwektyw etc etc. Nie szukac sposobow „karania” wyborcow brytyjskich. Nie prenumerowac biletow miesiecznych na samolot do marzen/wyobrazen, do kraju Ubu, ktory domagal/domaga spec traktowania z racji swoich rojen. Ciekawe co to za kraj? Zainteresowac sprawami πόλις, bez frustracji

    pzdr Seleuk

  144. Ewa-Joanna
    Partie polityczne (i poslowie) w Sejmie sa tylko legislatorami jedynej suverennej sily wyborczej w Polsce Kosciola Katolickiego. Nie ma znaczenia, jak nazywaja partie, jak poslowie. Sejm polski. rzad wybiera. Rzad wzkazany przez KK, chwilowo. Jedyny moment w historii Polski kiedy bylo inaczej byl 46/89. W tym okresie KK nie byla jedynym suverenem. Miala poprawne stosunki z rzadami polskimi.

    Jezeli ktos chce zmian w polityce polskiej. Zmian zmierzajacych do wyjscia z peryferyjnosci, musi rozwiazac sprawe „nadsuverennosci” KK nad Polska. To dawno, dawno, dawno wiele lat nazywalo „sporem o investyture”. Ten spor musi byc def i rozwiazany. Byc moze rozwiazaniem tego sporu jest zalozyc panstwo czysto koscielne. Dlaczego nie? To ze Tobie i mnie nie podoba, nie znaczy nic.
    pzdr Seleuk

  145. W ogole. Jak przeczytalem co napisalem teraz wyzej, to musze dopisac. Podstawa politykowania jst miec czas wolny. Nic nie zmienilo od czasowgrecko antycznych. Majac czas wolny, nalezy zajac sprawami polis, znczy polityka. Zajmowanie sprawami polis, robi z ciebie obywatela. Reszta jest niewolnikami (niedojdami). Ci co sprawami polis nie zajmuja. Tu zadna zmiana od tysiecy lat nie nastapila. I nigdy nie nastapi.

    pzdr S

  146. @seleuk|os|
    Nie przekonuj przekonanego bo mam dokładnie takie samo zdanie. Ale większość Polaków nie. Gdyby miała to nie byłoby religii w szkole z braku chętnych, nie byłoby tych idiotycznych komunii i bierzmowań i całej tej reszty cyrku.
    W polityce trzeba działać z tym co się ma a nie z tym co by się chciało mieć.

  147. @paradox57
    28 maja o godz. 16:55

    Żeby zakończyć te smęty co zamierzam. Otóż kupiłem ostatnio książkę Davida Reicha „Kim jesteśmy, skąd przyszliśmy”. I zamierzam w ciągu najbliższych dni w spokoju ducha, oddać się dokładnej lekturze.

    No to polecam w tej dziedzinie Adam’a Rutherford’a „Krótka historia wszystkich ludzi, którzy kiedykolwiek żyli. Opowieści zapisane w naszych genach”.
    Jego najnowsza to „Humanimal: How Homo Sapiens Became Nature’s Most Paradoxical Creature”, ale polskiego tłumaczenia jeszcze chyba nie ma. Zamówiłem sobie angielską wersję, bo mi to „paradoxical” mocno rezonuje.

    Tak czy śwak, to nie genetyka tłumaczy zachowanie osobników gatunku pomiędzy Wisłą i Bugiem, przynajmniej nie bezpośrednio…..

  148. @Ewa-Joanna
    29 maja o godz. 7:13

    …to nie byłoby religii w szkole z braku chętnych, nie byłoby tych idiotycznych komunii i bierzmowań i całej tej reszty cyrku…

    Optymistka!!! Nie byłoby tych i całej reszty, to byłby inny. Większość gatunku tak ma, że bez jakiegoś cyrku nie potrafi.

    Mizantropijnie 🙂

  149. Ewa-Joanna
    29 maja o godz. 7:13

    „W polityce trzeba działać z tym co się ma a nie z tym co by się chciało mieć.”. Dokladnie E-J. To jest warunek szansy na powodzenie. To znaczy E-J na kasy KK nalezy skierowac wlasnie tych katolikow, Januszow Grazyn, chrzczonych i bierzmowanych czy co tam. Jedynie oni moga zlikwidowac nadsuverennosc KK. Byc moze ich dzieci, wnuki zaloza panstwo obywateli. Do takiego wniosku dojda (dzieci/wnuki) dobrze jest spol obywatelskim byc. A moze wcale do takiego wniosku nie dojda, dzieci/wnuki. Ja nie wiem Ewa-Joanna.
    pzdr Seleuk

  150. @seleuk|os|
    29 maja o godz. 7:30
    Też nie wiem.

    *
    @Herstoryk
    29 maja o godz. 7:23
    😉

  151. @Herstoryk 7:19

    z opisu wydawcy:
    oto nasz nowy portret, który rozwieje wiele nieporozumień i objawi nam, kim jesteśmy i skąd się wzięliśmy.

    Nie tak szybko i nie tak na pewno. Chociaż przyznać należy, że jak na tak krótki czas, jaki upłynął od zsekwencjonowania po raz pierwszy pełnego genomu człowieka (ileż to trwało i ile kosztowało?) postęp dokonał się niebywały i wiele przekonań trzeba było odesłać do kąta.
    A będzie jeszcze lepiej. Oby tylko nie zabrakło materiału do badań. Ale co ja gadam. Jakie zabrakło.

    Ale, oczywiście, nie odmówię sobie przyjemności zamówienia.

  152. Jak rozmawiam z ludźmi głosującym na PiS, to słyszę tylko slogany PiS-owskiej propagandy, nie mające nic wspólnego z rzeczywistością: „walka z wiarą i kościołem” („Kto z opozycji walczy, bo nic o tym nie wiem? A bo ta Dulkiewicz szła na marszu LGBT” – to jedna z bardziej kuriozalnych odpowiedzi), „niszczenie polskiej rodziny”, „opozycja nie ma żadnego programu” i cała masa innych bzdur, powtarzanych bez refleksji i jakiegokolwiek odzwierciedlenia w faktach. A więc wystarczy tępa propaganda lejąca się z kanałów TVP i propisowskich gazet, żeby ludzie – nawet po studiach i z wyższym wykształceniem – po prostu przyjmowali je za pewnik. Do tego całe lata powtarzanych kłamstw na temat „zamachu smoleńskiego” spowodowały, że niektórzy stali się też nazwijmy ich „smoleńskimi agnostykami” („Nie wiem, jak tam było” – „Czego nie wiesz? Nie znasz oficjalnych ustaleń?” – „Nie dyskutujemy na ten temat. Ja mam swoje zdanie”). Smętna jest kondycja intelektualna tego społeczeństwa.

  153. @paradox57
    29 maja o godz. 8:05

    PS. Właśnie się zorientowałem, że „Humanimal” opublikowano w Wlk. Brytanii pt. „The Book of Humans”. Ciekawe dlaczego, czyżby kogoś zbitka urażała???

  154. @Herstoryk 8:41

    Mam nadzieję, że nie podejrzewasz, jakobym miał z tym cokolwiek wspólnego?

  155. @Szary Kot
    Cokolwiek ustalimy wspólnego, to te ustalenia nie zmienią tej części przedmiotowego oraz podmiotowego otoczenia jaka jest nam niemiła i wręcz wroga.

    Więc jeszcze raz postaram się przybliżyć cię do źródeł mojej niechęci do szybko-krótko-głupio.

    Poszukaj w w programie czyli na agendzie radia TOK FM audycji w której gospodynią jest Dominika Wielowiejska. Będziesz słyszeć jej bolesną potrzebę wtrącenia swego zdania w połowie zdania zaproszonego gościa lub gościówy. A gdy nie potrafisz mówić gdy trzej inni mówią. to o zaproszeniu do audycji nawet nie myśl. Chamstwo opłacane cukiereczkami dobrej zmiany jak pianę w strumieniu wydobyło się na powierzchnię i nie toleruje zdań z dopełnieniami daszymi oraz okolicznikami miejsca i czasu. Jedność czasu i akcji jest poza zasięgiem umysłowym takiego rachciachciach i przyciśnięty do muru dodaje: oni też kradli i krzywdzili słabszych

    Język Polaków jacy są lub aspirują do bycia na głównej arenie jest niezwykle uproszczony i wręcz ordynarny. I ordynarny i wulgarny.

    Wspomniany wyżej tata zakonnicy u początków Skype opisywał mi jak zacząć przygodę ze Skype. Pyk! Pyk! Pyk! i masz. Inie wspomniał iż każdy twój rozmóca wpierw musi cię zaakceptować.

    Maciej Słomczyński musiał dla swego tłumaczenia poznać ewolucję angielszczyzny i przebrnąć przez okopy redakcji wydawnicwa, co było trudniejsze niż zrozumienie świata Molly. Teraz jest ponoć łatwiej. Każdy może chcieć pieprznąć cokolwiek na jakikolwiek temat i gardłować o cenzurze.

    Telefon nie jest właściwym narzędziem do blogowania, a tekst własnego komentarza należy przeczytać przed opublikowaniem. Ale to wymaga dyscypliny umysłowej. Również tej aby technicznej nazwie cycero odnaleźć genderyzm lub androginię. Nie wierzę, że zrobisz to w 5 sekund. Jeśli tak, to jesteś stworzeniem dla mnie niebezpiecznym, bo ja się boję niecierpliwych.

    Z szacunkiem i bez woli przerabiania na staruszkowe pozostaję.

  156. @ paradox57
    29 maja o godz. 8:47

    Mam nadzieję, że nie podejrzewasz, jakobym miał z tym cokolwiek wspólnego?

    Ale zaś, taki wpływowy to chyba nie jesteś?

  157. J.E. Baka
    29 maja o godz. 8:30

    Nie umiałabym rozmawiać z pisowcami. Nie mam nerw.
    Już już miałam pisać jaką to niepowetowaną stratę umysłową pokoleniom Polaków przynosi propaganda Kurskiego w celu utrzymania rurek tlenowych władzy u Zbawcy ale na widok tych banalnych oczywistości ręce na klawiaturę mię opadły i tak zostały.
    Zaglądaj.

  158. The book of humans? Musi jakaś cienka broszurka :/

  159. @Herstoryk 9:23

    Wpływowy to nie. Ale mam dostęp to takich narzędzi, że mogłoby to tego czy tamtego przekonać. I nie zawahałbym się ich użyć, gdyby zaszła konieczność.

  160. Radio nie znosi jakiejkolwiek chwili ciszy. Rozbudzona potrzeba bycia online sprawia, że { blogierka | bloger } w poniedziałkowy wieczór, gdy skończyło się rodzicielskie wsparcie spełnienia wymagań szkolnych siad do kompa, wyklikuje Tanakę i przed oczyma przewijają się { jej | jemu } czwartkowe i piątkowe pożegnania Dobranoc na końcach komentarzy.

    Za chwilę napiszę coś co wymaga co najmniej 10 sekund na zrozumienie.

    Rozwój oprogramowania komputerowego jaki nastąpił po moim zakoćzeniu szkolnej nauki sprawił, że został bezpowrotnie naruszony paradygmat jedności czasu i miejsca w komunikacji z bliskimi ludźmi. Teraz bliski człowiek, to może być kierowca tira na który w Katalonii właśnie ładują niedojrzałe pomidory, aby dojrzewaly w acetylenie w polskich chłodniach. Wlaśnie ma wolne i trwa wymuszona przerwa w pracy kierowcy.
    Wieć sobie pobloguje.

    Gdy kilkudziesięciu godzinach rozładują pomidory w podpoznańskich Wronkach, to można sobie poczytać staruszkową klikalnośc z ostatnich trzech dni poświęcając na to 5 minut.

    Gdy wchodzimy na Tanakę i widzimy świeży gospodarski wpis, to piszemy pierwszy komentarz. Złudzenie jest bardzo silne. Nim klikniemy w opublikuj, to inni umieszczą 9 krótkich komentarzy i prymat diabli wzięli. Bo zawsze dysponujemy tylko związaną z była chwilą kopią. Offline jest jeszcze zbyt trudne dla przeważającej części bystrzaków.

    Gdy ciotka zakonnicy wracała do Kanady to krzywa trasy lotu samolotu nagle utonęła w Atlantyku. Inni, obcy i bliscy i obcy też tego samolotu nie widzieli. Być może, zanim naprawiono stację radarową na Grenlandii jakaś osoba siedząca przed kompem i bliska pasażerowi umarła po zatrzymaniu serca.

    Bo nie być na bieżąco to jest dobre dla ciemniaków trudno i wolno myślących.

    Serwer klientowi udostępnia kopię. Strimlajn może być odtworzony VOD.

    Każdy kto to kiedyś zrozumiał w kwadrans najzwyczajniej kłamie.

    Staruszek rozwleka i nudzi? Taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa …
    Ciotka skajpuje przez telefon i cierpi na zespół niespokojnych rąk. Co chwila znika głos i widać coraz inny kawałek podłogi, a niekiedy nawet nic nie widać.

    Ludzie! Ludzie! Cuda w tej budzie. A ty staruszku jesteś kiepskim nauczycielem.
    Szkoły dla niedorozwiniętych czekają na ciebie.

    Proboszcz wyśmiał list biskupów, mimo że słowo biskupa jest ważniejsze od słów Jezusa. W Polsce mamy setki tysięcy kościołów rozumianych jako wspólnota.

    Ja nie będę z nimi walczył. One się same zgryzą. Bo nie nadążają za bystrzakami.
    A największym osiągnięciem bystrzaka jest selfie z piłkarzem Lewandowskim.

  161. @zna.czek
    29 maja o godz. 9:42

    Zawsze się znajdzie coś do biadolenia,
    Choćbyś miał dach nad głowa, był obuty i syty,
    Bowiem nic się w człowieku nie zmienia,
    Zmieniają się tylko rekwizyty.

    A kiedy znajdzie się tak blisko,
    Że widzi już drugi brzeg,
    To cieszy się biedaczysko,
    Że chociaż zna swój czek.

  162. jakub01
    28 maja o godz. 23:52

    „Wiesz, ja zupelnie nie rozumiem jakichs tesknot za czasem mlodosci i takich tam. (…) Starzenie sie to calkiem fajny czas kochany wbocku, tylko prochy trza brac regularnie i sie tym nie przejmowac”.

    W imię ojca i syna, dober dzieniek, jakubku. Protokołu rozbieżności sporządzać nie bydymy, bo się nie różnimy: i Ty masz swoje, i ja mam swoje. Nie je wazne, cyje co je, wazne to je, co je moje. W pewnym wieku możemy co najwyżej opowiadać o sobie i będą to tylko – mniej lub bardziej ciekawe – opowieści, nie zaś wzorce dla innych. Chyba że dzieci słuchają – to niech się uczą. Dorośli mają plecaki naładowane, a nawet przeładowane – nie ma miejsca na nowości. Oczywiście, mówię o życiowych generaliach, nie o duperelach w rodzaju blaszaków, komputerów, kosmicznych rakiet czy smarkatych internetowych nauk w rodzaju „Jak chodzić, jak siedzieć, jak spać, jak .ać”.

    Nie podzielam Twojego widzenia zaprezentowanego w tym wpisie, ale po co zaraz podzielać, skoro każdy bez wyjątku – jest ulepiony z własnej, niepowtarzalnej materii, nawet kiedy jest stadną papugomałpą urobioną przez prostackie stereotypy i nieskomplikowane hasła. Ty – nie ze stada, ja – nie ze stada, zbierze się niestadnych nas gromada – starczy, by żyć i przez okienko pogadać.
    Podziwiam Cię za dystans, otwartość i równowagę, mimo żeś chyba choleryczka. Kiedy jest choć jeden powód podziwiania drugiego, to już zapowiedź kompatybilności, która jest warunkiem sine kwa-kwa non dobrego ułożenia spraw w kolejnych wcieleniach, kiedy będziesz na przykład w składzie proszku od bólu głowy, a ja – mrówką-robotnicą z bolącą od roboty głową w żacholeckim lesie. Lete Krawacika karmić i na świat z jeziora spoglądać.

  163. @J.E. Baka
    29 maja o godz. 8:30
    Dobre sobie. Ja mieszkam w miejscowości prawie całkowicie spisiałej. I rozmawiać z nimi muszę a czasem wódkę pić.

  164. Slawczan
    28 maja o godz. 12:46

    Popieram zdanie, że słabość oraz pycha i arogancja rządzących w okresie osławionym mantrą przekupki -”przez 8 lat rządów… itd.” spowodowało, ze rak kaczyzmu miał wspaniały grunt do wzrostu. Miałem żal do Tuska, że nie widział, że może jednak przegrać jakieś wybory, choć podobno nie było z kim.. a jednak było!!!
    Teraz jest „po ptokach”, bo prezesik znów przekupi jakąś grupę ludzi miliardami, okradzionymi z OFE i .. „hajda do wolności” Węgrów i Turków, bo Białorusini podobno sobie chwalą „ciepłego” dyktatora – w naszym jakoś ciepła nie widzę, tylko wyczuwam paskudny jad.
    Nawet dałem kiedyś wyraz mej dezaprobaty z zauważonej nieudolności władzy wobec lawinowo rosnącego zła i bezkarności pewnej grupy ludzi. Napisałem do Silesii felieton zatytułowany:

    Polskie państwo – silne, słabe czy całkiem do d…?

    Nie ujawnię ostatecznej konkluzji!
    Miałem na myśli bezradność wobec zbrodni i knowań, śmierci pani Blidy i bezkarność jej oprawców, kłamstwa smoleńskie i hece pod pałacem prezydenckim. Przytoczę tylko ostatni akapit:

    Krzyż i oszołomy mogą się stać groźni po zakończeniu remontu po Martusi, która czekała z wyprowadzką na wygraną stryjka w wyborach, co troszkę opóźniło prace. Jeśli pojawi się pierwszy kłopot z niebezpieczeństwem, to BOR powinien zawiadomić odpowiednie służby, wezwać armatki wodne i ekipy sprzątające, spłukać ładnie wszystko a stawiających opór umieścić tam gdzie trzeba – regulaminowo.
    Wiem, że się tego nie doczekam, na to trzeba mieć tzw. „balls”. Zniknie do reszty mój i tak nie ogromny szacunek do władz i znów zabawię się w emigrację wewnętrzną jak kilkadziesiąt lat temu, gdy zielone ludki opanowały ekran telewizyjny. Przestałem nawet oglądać Szkło Kontaktowe, bo zbiera mi się na wymioty, gdy widzę trakt królewski – strasznie długi – bo od Wawelu do Zamku w Warszawie. Przenieście wreszcie stolicę do Krakowa, niech Ropuch II (nazwa z blogu prof. Kopffa) zostanie królem po zmarłym (poległym?) Ropuchu I i oddzieli Galicję od reszty kraju – przede wszystkim od ŚLĄSKA , może będzie przynajmniej nam weselej.

    Jak myślę o tym, jak haniebnie PO zmarnowało szansę na ukaranie niedorobionego prawnika, autora afery z Blidą i niszczyciela – obecnie – systemu prawnego, to szlag mnie trafia. Posłowie PO postarali się, aby nie było kworum. Łudzili się, że po ewentualnej zmianie rządów im tez włos z głowy nie spadnie, bo rzekomo „kruk krukowi oka… itd.”, a tu się przeliczyli – to były i są najgorsze kruki pod Słońcem!

  165. @Nefer
    29 maja o godz. 9:28

    The book of humans? Musi jakaś cienka broszurka :/

    Nie taka znów cienka, 272 strony, próbka na Kundla: https://www.amazon.com/Book-Humans-Story-How-Became-ebook/dp/B07C2DPRZR/ref=tmm_kin_swatch_0?_encoding=UTF8&qid=1559106610&sr=8-1#reader_B07C2DPRZR

  166. seleuk|os|
    29 maja o godz. 6:33
    „Mna sociopaci nie rzadza Jakub. Dziwne co?”

    A u nas niestety tak. A to – również niestety – wiele zmienia. Bo „ognisko zmienia wszystko”. Ze swojej strony mam nadzieję, że cała ta masa „g(ł)ównego nurtu” smarowana od lat 9 smoleńskim dziegciem i zaczadzona sączącym się od lat 4 medialnym kadzidłem z cykutą doszła już do frekwencyjnej ściany.
    Dla porównania :

    http://www.wyborynamapie.pl/prezydenckie2010/wyniki.html

    czy się więc aż tak bardzo coś zmieniło? Co jeszcze i komu można obiecać? Wygląda na to, że cała para w gwizdek poszła na durne napiedralanki. Z map frekwencji i preferencji na przestrzeni kilku lat też coś wynika. Nic mądrego ani odkrywczego: podziały są trwałe. Jak chcesz zainteresować lokalsów współudziałem w kształtowaniu swojego „polis”, skoro w zasadzie nie szanują owej wspólnoty? Ciągle państwowe to niczyje? Czyli np za wybory też płaci państwo, znaczy pieniądze ma ze ściany? Niepojęty gdzie indziej poziom ignorancji u nas jest kanwą i opoką Pasma Ino Sukcesów. Z przewagą pasma.

    jakub01
    29 maja o godz. 4:42

    powyższy cytat zatrzymałem sobie przed 4 laty dla późniejszej weryfikacji tego, co i dla mnie wówczas wydawało się oczywiste. Potwierdza się nie pierwszy już raz, że politycy zajmują się głównie rozwiązywaniem problemów, które sami wcześniej sprokurowali.

  167. Dla próbki kliknąć na okładkę……

  168. Herstoryk
    29 maja o godz. 11:23

    To była ironia na temat kondycji ludzkiej…

  169. @Qba

    Podatny na stwarzanie rozmaitości interpretacyjnych mój nowy przydomek jest zbudowany – i leży na – na podstawie ( czyli na płycie fundamentowej ) rozpoznawalności mego stylu. Nie miano – na blogach na których bywałem i bywam – kłopotów z rozpoznaniem mnie. Część przydomku na prawo od kropki jest zbudowana na mym imieniu oraz nazwisku ( to jest rozbudowany akronim ).

    Jedno z przywołań jakie rodzi ten przydomek jest anachronizmem. Teraz, gdy mamy szynkę z indyka, szynkę babuni, szynkę parmeńską oraz długo dojrzewającą szynkę szwagra ( cudzego ) prowadzącego masarnię to rozmaitości w jednym flaku są słabo rozpoznawalne. Za mojej pamięci w czasach mego dzieciństwa w sklepie z szyldem Mięsny stał pień ( część pnia ) grubego oraz leżała rąbanka. Wówczas poznałem słowo okrawki, a później parówki z mała ilością papieru.

    Dziś po poważna fura ze stadniny suv 4x ma lodówkę i wiezie psa, który nie zna słowa okrawki oraz nazwy złożonej rozmaitości w jednym flaku. Ci którzy zżymali się na moje zmiany nicka niczego nie mają mają za złe pasztetowi z oswojonego łososia. No to obgadałem mój duet przydomkowy.

    Wierszykowanie jest nieodłącznie związane z uszami i melodią język macierzystego.
    Dobór naturalny małzonków, – a dokładniej: wierność małżeńska, jest w dużej mierze skorelowana ze wspólnotą jedzenia. Natomiast wierszykowanie jest możliwe, gdy matuś nie miała astmy i nie cierpiała na ADHD. Gdy się nie zgadzasz, to przekonaj mnie zacytowaniem wiersza duńskiego poety z Borholmu, który jako niemowlę musiał zaciskać usta aby mu wiatr uszami nie wychodził.

    Wiersze mogą układać dzieci zupełnie obce rozumieniu cezury, intonacji a bliskie melorecytacji. Średnio rzecz biorąc po 12 roku życia u chłopców pojawia się mutacja, a u nich i dziewczynek gwałtownie gasną zdolności twórcze.

    Co ma wspólnego poezja i rezonans funkcjonalny. Ma coś wspólnego i na obu tematach zna.czek ociupineczke się zna. Mama nauczyła mnie przed szkoła pisać lewą ręką co rodzi przemijające się jąkanie i zaburzenia w naturalnie praworęcznym mózgu.

    Ci którzy mają po lewej stronie lewicowe serce, twierdzą, że unikający ordynarnych wyrażeń są fałszywymi socjalistami. Poczytaj sobie @Bar Note chwalącego bęcki i przedstaw mi poetę w którym poezja zjawiła się po tym, gdy grasica zmniejszyła mu się do groszku.

    Blog to teren emocji. A powodzenie to strasznie nudny temat.

    https://www.youtube.com/watch?v=pmWuscbxJuA

  170. { Z natury | Od Boga } jestem radosnym idiotą.
    Czyli kraina frustratów jaką jest społecznościowy internet nie jest dla mnie.

    Więc wizytę u Tanaki zakończę muzyką. Truna jest onaż bo ani klasyczna ani dżzująco sambowa z piórkiem między pośladkami.

    Baskowie mają własny instrument nie dający się do recitali.
    Chyba za życia dobrej zmiany Południowi Koreańczycy zbudują robota grającego na tym:

    https://jezykowasilka.pl/baskijskie-instrumenty/

    Nie jest jasne , dlaczego { Baskijki | Baskowie } po obu stronach Pirenejów żyjący są { mistrzyniami | mistrzami } kuchni. Baskijski ( czyli euskera ) jest nieśpiewny i trudny.

    Gdy kolarze jadą przez Pay Wasco, to rzuca się w oczy iż tam jest gospodarka planowa. Nie dziwota, że najbrutalniejsze wydarzenie wewnętrznej wojny hiszpańskiej to rozbicie w pył baskijskiej Guerniki. Stamtąd groźba komunizmu najbardziej straszyła. W krajobrazie Kraju Basków nie widać ruder i nie widać chlewu.
    Ponoć jest to naród bardzo religijny. Tyle, że tej religijności nie widać wśród kibiców kolarskich. Jak oni osiągają europejskie duże znaczenie w kolarstwie?

    To widać, gdy się widzi to czego nie widać. Na starcie honorowym i na starcie konkursowym nie ma pokropku. Bo dla Basków łacina była i pozostanie bardzo obca. Ksiądz jest w kościele, a budynki kościelne nie górują nad świeckimi.

    Czyli można.

    Gdy poza brzmieniem Guernica i obrazem Dali rozumie się coś więcej, to łatwo zrozumieć wysoką cenę utworu wokalno-wizyjnego. Hiszpanie krwią opłacali apetyty tych z północy i ze wschodu. Więc aby docenić złączenie wiersza, obrazu i koncertującego tła, trzeba coś więcej wiedzieć, niż to, że proboszcz jest głupi.

    https://www.youtube.com/watch?v=RXAwOWBSLS4

  171. @Slawczan – moje całe województwo jest sPiSiałe.

  172. @Slawczan
    28 maja o godz. 12:46

    Nie jest prawdą, jakoby PiS finansował pińcet z uszczelnienia VAT.

    PiS zaczął wypłacać pińcet zaledwie kilka miesięcy po objęciu władzy, gdy dopiero planował walkę z karuzelami. Morawiecki, jeszcze jako minister finansów, na spotkaniu z ekonomistami powiedział, że pińcet jest na kredyt. Nie wiedział, że to się nagrało i poszło w sieć. Wtedy była mowa o 20 mld pożyczki, w kolejnych latach całkowite koszty pińcet sięgnęły 30 mld.

    Opowieści pisowskich propagandystów o wielkich sukcesach w uszczelnianiu VAT już dawno zostały obśmiane jako festiwal manipulacji. Wystarczy zajrzeć na ogólnie dostępne strony rządowe z danymi gospodarczymi państwa, aby stwierdzić, że wzrost przychodów z VAT wynikał przede wszystkim ze wzrostu sprzedaży, który z kolei był skutkiem (1) pompowania w rynek 30 mld rocznie w formie pińcet; (2) upłynniania gotówki przez zamożniejszych Polaków, bo gdy wariaci przejęli rządy, to gotówkę trzeba szybko zamienić w mieszkania i inne dobra; (3) bańki budowlanej pompowanej od początku rządów PiS przez jakieś dziwne firmy z Cypru, które kupują po 50 mieszkań na wynajem.

    Na koniec roku 2017 wzrost dochodów z VAT niezwiązany ze wzrostem sprzedaży wyniósł zaledwie kilka miliardów. Do trzydziestu daleko. Zresztą, PiS nagłaśniał każdy swój sukces w likwidowaniu karuzel, i czasem mówił o odzyskaniu 10 mln, czasem 100 mln, ale gdyby to zliczyć, w żaden sposób nie wyjdzie 30 mld, bo żeby wyszło, PiS musiałby codziennie przez cały rok od poniedziałku do soboty odzyskiwać po 100 mln.

    Pieniądze na pińcet są pożyczane. Dlaczego więc oficjalne wskaźniki zadłużenia nie są alarmujące? To wyższa szkoła kreatywnej księgowości. Gdy Morawiecki został premierem, pewien bloger ekonomiczny opisał jego poczynania w bardzo przystępny i przejrzysty sposób:

    https://www.salon24.pl/u/loremipsum/827475,wiem-kim-pan-jest-panie-morawiecki

    Z dzisiejszej perspektywy może nie wszystkie przewidywania autora się sprawdziły, ale warto przeczytać ten tekst, żeby zrozumieć, z jakiego typu mechanizmami mamy do czynienia.

    Przy ośmiorniczkach u Sowy Morawiecki opowiadał kumplom z PO o tym, jak klienci jego banku łapią się na prymitywne reklamy. „Ludzie są tacy głupi, że w to wierzą” – powiedział. Teraz pewnie tak samo śmieje się ze swoich wyborców złapanych na pińcet.

  173. seleuk|os|
    29 maja o godz. 6:33
    „Mna sociopaci nie rzadza Jakub. Dziwne co?”
    Nie bylabym taka pewna patrzac na to jak sobie radza z problemem, ktory sami stworzyli.
    ” Decyzja wystapienia z Unii byla decyzja wyborcow brytyjskich. Jedyne co mozna zrobic to uszanowac. Mniej wiecej tak jak decyzja wyborcow polskich dwa dni temu. ”
    Na prawde? Bo moim (i wielu komentatorow)zdaniem przewazylo zdanie prowincji, ktora dopiero po referendum zainteresowala sie co to takiego UE! Wczesniej nawet nie
    mieli pojecia z czego wystepuja.
    Podatnosc na propagande przy calkowitej ignorancji politycznej wiedzy
    jest wszedzie ta sama. I tu sie zgodze z toba, ze prowincja polska czy brytyjska przejawia te sama sklonnosc choc polska ma kompleks nizszosci a brytyjska wyzszosci. Z efektem wyborow zdominowanych przez zwykla ciemnote musze sie pogodzic, bo trudno zamykac oczy na rzeczywistosc ale nie zamierzam szanowac „wyborcow”, ktorzy przez swoja glupote wpedzaja kraj w tarapaty na dekady zmanipulowani przez rzadnych wladzy psycholi, ktorych w UK jest tyle samo co wszedzie.

  174. @ Uwazam, ze powinno sie w systemie demokratycznym wprowadzic cos w rodzaju ankiety-sprawdzianu z elementarnej wiedzy politycznej danego kraju, a tych ktorzy nie potrafia odpowiedziec nie dopuscic do glosowania.
    To zadna demokracja kiedy glos zapijaczonego analfabety przewaza nad glosem wykladowcy uniwersyteckiego, bo z ambon leje sie propaganda.
    Mamy wiec dyktature ciemniactwa a do wladzy pchaja sie hochsztaplerzy, cwaniacy i przyglupy. A reszta przyklaskuje, najlepiej tym swojakom typu „nasza Beatka”. Populizm jest choroba demokracji a wynika z anachronicznych form edukacji. I nie mow mi,ze UK to jakis wyjatek.

  175. @Guzdra,
    Widze, ze nie opuszcza cie fascynacja Krajem Baskow.
    ” Hiszpanie krwią opłacali apetyty tych z północy i ze wschodu. ”
    No to czesc im i chwala. Nie powiem czyje apetyty Polacy oplacali krwia, bo chyba wiesz.

  176. @remm 29 maja o godz. 15:13
    Ciekawe!

    P.S. Wyborcy „mają realne problemy i nierealne emocje”.
    Celne.

  177. Napisalem czas temu, poczatek bajki wlasnej o decyzji D.Trump w sprawie Huawei. Co wywolalo pare z Was komentarze.
    https://kowalczyk.blog.polityka.pl/2019/05/23/bajka-o-pszczolach-i-chrabaszczu/#comment-567437
    Otwierajac Polityke teraz zauwazylem art C.Kowanda Poczatek technowojny? Nie jestem prenumeratorem (i nie mam zamiar). Czy moglby ktos z Was (prenumerator), 5 zdan napisac (strescic) mysl art?

    scrambler, 29 maja o godz. 11:23
    Tez uwazam, zmian na zasadzie zbierania podpisow, ksztaltowania spol obywatelskiego i podobne gornolotnosci zrobic nie da. Koror bedzie coraz bardziej niebieski, bo coraz wiecej pomaranczowych wyemigruje. Spoleczenstwo swiadomych obywateli polis mozna zbudowac. Trzeba wyeliminowac czynnik zaklocajacy budowe, Korporacje Katolicka. BEZ ZNAJOMOSCI WARUNKOW LOKALNYCH 😆

    remm, 29 maja o godz. 15:13
    Doskonala rzecz ten link LoremIpsum. Jak tworzyc instrumenty pochodne (derivata). Ja zawsze w takim wypadku polecam film The Big Short. Tam jest kilka cudnych scen, jak to idzie z tym Morawieckim. Choc na filmie nikt o nim nie slyszal. Tam jeden kucharz, w doskonalej restauracji, opowiada jak pochodny instrument robi, z rybki co zostala, bo klientela zdenerwowana. Poprzedniego dnia uznano wiecej rybki nie jesc, bo inteligentna jest, zaczela ludzkim glosem gadac. To co zrobic , ta juz w lodowce lezy rybka? Wyrzucic? Caly Morawiecki.

    jakub01, 29 maja o godz. 15:31
    Nie bardzo wiem o jakim problemie mowisz? Oczywiscie mozesz szanowac/uznawac jaka decyzje chcesz podjeta przez innych. Lub nieuznawac/nie szanowac. Zachodzi pewna slabosc. To samo z powrotem dostaniesz. Tak sklada, glos idioty nieubezwlasnowolnionego z prowincji, jest wiecej wart co Twoj. Idiota, mala orientacja w otaczajacym swiecie, jest latwiej sterowalny (tanszy jest w sterowaniu). To znaczy, przekonac Ciebie (jeden glos) kosztuje 100. Za te pieniadze da przekonac trzech niedorajdow, trzy glosy (33/sztuka). Tego Jakub najwieksi intelektualisci zmienic nie moga. To jest Excel, podstawowy. Trzeba o tym wiedziec. Umiec zabezpieczyc.

    Jak Jakub taka ankiete dopuscic? Dopuszczajaca obywatelskosc? Przeciez mozliwosc takiej ankiety byla. 30lat dawno temu byla. Czy kto chcial? Po mojemu nikt nie chcial. Kazdy chcial forsy. Nie ankiet. Bo kapitalisci z Bankomatow forse maja w demokracji. Kazdy bedzie kapitalista. A teraz co? Pluja na Balcerowicza, kTORY JEST NIEWINNY.

    Jak maly bylem, mozna bylo nabyc zestaw, Maly Stolarz, Mala pielegniareczka, Mala Lekareczka, Mala Chemiczka etc, etc. Moj ulubiony byl Maly Kolejarz, ze wzgledu na czapke. Teraz tych zestawowo nie ma. Teraz jest zestaw Maly Kapitalista (typ Monopol), gra calorodzinna. Na derivatach (patrz Remm wyzej)

    pzdr wszystkich Seleuk

  178. Nie wiem co zrobić z prenumeratą Polityki i Wyborczej, i takoż portalami internetowymi (zdanie retoryczne). Jak okiem sięgnąć KE to, PiS tamto, kampania, wyborcy, ble ble ble, dużo to pomoże jak umarłemu kadzidło. Ani siły ani ochoty tego czytać, dopisuję kolejny minus naszczalnikowi. Może w końcu zacznę znowu książki czytać bo zaniechałam.

    Od wczoraj zastanawiam się (nie jestem politykiem więc mogę od wczoraj) nad taką przysłowiową panią Halinką z małego miasteczka, na posadce, z dwójką dzieci i niezaradnym mężem, taką panią Halinką która chodzi do kościoła i nie zastanawia się nad „skąd mi się to wzięło, zawsze tak było” odklepuje te swoje formułki jak i później schabowego na obiad. I takiej pani Halince wpada a to 500+ a to wyprawka do szkoły. „A wcześniej tak nie było”.

    Wcielam się w tę panią Halinkę i co, nie głosowałabym na PiS? Głosowałabym. Zachwycałabym się mamusiowatą Szydło („w końcu też taka jestem”), uważała Kaczyńskiego za męża stanu opatrznościowego. Jakiś tam trójpodział, a co to w ogóle jest, do garnka nie włożę.

    Reasumując

    Edukacja (i sprawiedliwy, zaniedbany od dawna, socjal od państwa), głupcze.

    Biedna ta ciemnota która nie widzi jak została z zimną krwią wy…korzystana za własne podatki.

  179. Z okazji Memorial Day (swieto w Ameryce) bylam w poniedzialek na barbecue. Towarzystwo w wiekszosci polskie, chociaz nie tylko. Oto moje obserwacje na okolicznosc wyborow. Dwie stosunkowo mlode Polki wogole nie mialy pojecia o takowych. Nie dziwie sie. Jak sie wychodzi z domu o 6-tej rano i wraca o 6-tej pod wieczor (4 h podroz, a nie korporacyjny wyzysk), po drodze odbierajac dzieci od indywidualnych lub szkolnych opiekunow, a nastepnie nalezy „wydac” tym dzieciom dinner, sprawdzic mlodszym lekcje, porozmawiac, czyli odwalic zycie rodzinne, nastepnie zaczac zaganiac do mycia i spania, a potem zaczac przygotowywac ” najutro” to juz mozna nie byc zainteresowanym wyborami do parlamentu unijnego i cala polska polityka. Spiesze wyjasnic, ze w jednym przypadku matka jest samotna, a w drugim maz jest wielce pomocny, bo rano zajmuje sie wyprawianiem dzieci, lekarzami, spotkaniami z paniami nauczycielkami – bo pracuje popol.) Z drugiej strony te rodziny nie tylko regularnie wysylaja dzieci do sobotnich polskich szkol, tluka z dziecmi caly tydzien polskie czytanie chodza jako opiekunowie ze szkola na Parade Pulaskiego, w tzw. projektach do amerykanskich szkoly usiluja przemycic watek polski… To godne, czy niegodne sa one, oni byc Polakiem, skoro w d…..e maja polskie aktualnosci, kiedy rzeczywistosc organizacyjna im skrzeczy.
    Obecni na pikniku Amerykanie w ilosci dwoch panow i jednej pani i dwojga Latynosow nie zaprzatali sobie kompletnie glowy wyborami i kompromitacja Polski dzien wczesniej, natomiast byli zorientowani w kolejnych etapach brexitu.
    I takie jeszcze inna refleksja. Beata Szydlo, najbardziej obsmiewana na postepowych forach kandydatka, ktora niewiele lat temu poprowadzila kampanie wyborcza PiS- do zwyciestwa chyba jakies doswiadczenie w pracy publicznej ma. Dowodem tego jest fakt, ze prezes mianowal ja premierem. Tam jak by nie patrzyc zdobyla dodatkowe doswiadczenie, m. in dowiadujac sie jak pracuje sie w legislacji. Jesli nie zostanie wybrana do Komisji od Nawracania Europy na Chrzescijanstwo, to jednak moze byc wartosciowa parlamentarzystka. Mysle, ze P. Magdalena Adamowicz, oprocz bycia wdowa po mezu doswiadczenia legislacyjnego nie ma. Wie zapewne jak sie poruszac sprytnie po salonach, w tym biskupich, Gdanska i na pewno ma doswiadczenie w biznesie real estate. Widac wystarczy byc stosowna wdowa, azeby celowac wysoko. Oczywiscie to ma miejsce i z wdowami smolenskimi i wdowami po wielu przywodcach swiata.
    I jescze jedno. Te dobrze platne posady otrzymuja nie tylko wybrancy prezesa, ale i wybrancy z organizacji KE. To dla wszystkich jest fajny kasek. chyba, ze Ci z KE jada wylacznie ciezko pracowac dla dobra…. OK.

  180. „Beata Szydlo, (…) chyba jakies doswiadczenie w pracy publicznej ma. Dowodem tego jest fakt, ze prezes mianowal ja premierem.”

    Yikes! No naprawdę 😀

  181. zyta2003
    Zytko, chyba stracils okazję, żeby sobie pomilczeć.
    Pani Adamowicz jest nie tylko wdową, ale ma doktorat z prawa.
    Pani Szydło jest z wykształcenia etnografem i pracę magisterska pisała na tema rodzaju farbek uzywanych do malowaia śląskich pisanek.

  182. zyta2003
    29 maja o godz. 16:55
    Nie wiem dokladnie Zyta gdzie na grilowanku bylas. Ale…
    Ja tez kompletnie jestem niezainteresowany wyborami do legislatury stanu Michigan, Ilinois czy Wisconsin, (bo nie znam grilowanka adress). Indiana? Prawdopodobnie, ubiegajaca o mandat z county(???) lub parishes(???) jest stara wyjadaczka legislacyjna. Powali wszystkich (na kolana). Szkoda ze jej nie znam… Chyba zainteresuje…
    pzdr Seleuk

  183. remm
    29 maja o godz. 15:13

    Gdyby przyjąć, że PMM pieszczotliwie zwanym Pinokiem posiada grunty wartości 70 mln, to ile to jest kilo ośmiorniczek? No!

  184. @scrambler
    A zegarkow Slawomira Nowaka to by było parę wagonów

  185. zyta2003
    29 maja o godz. 16:55

    oj, co do p. Adamowicz mocno się mylisz. Poszperaj w necie, to jest jednak kompletnie inny kaliber niż cepeliada Bełatki.

  186. Lewy
    29 maja o godz. 17:44

    awruk! jaka gapa, mógł przepisać na żonę!

  187. @@Zyta, Lewy
    Jak już mówimy o wykształceniu i kwalifikacjach rzeczonej wdowy, czyli pani Magdaleny Adamowicz, to warto uzupełnić (cytuję za Wiki):
    W 2003 uzyskała stopień doktora nauk prawnych na podstawie rozprawy zatytułowanej Rola towarzystw ubezpieczeń wzajemnych w systemie ubezpieczeń gospodarczych napisanej pod kierunkiem profesor Janiny Ciechanowicz-McLean. Od tego samego roku pracuje na stanowisku adiunkta w Katedrze Prawa Morskiego[4]. Jest absolwentką Szkoły Prawa Angielskiego i Europejskiego organizowanego przez Uniwersytet Cambridge i Szkoły Prawa Niemieckiego organizowanego Uniwersytet Fryderyka Wilhelma w Bonn[2]. W 2013 ukończyła studia podyplomowe Master of Business Administration realizowane we współpracy z University of Northampton i Wyższą Szkołę Bankową w Gdańsku, gdzie uzyskała tytuł MBA[2]. Odbyła staże w Kolonii, Barcelonie, Monachium, Hamburgu, Antwerpii i Brukseli[2]”
    Ufff…

  188. A ja mam wiadomosc scisle hamerycka (z ostatniej chwilki). Wstepniak?

    Paris Hilton posiada 800 (osiemsetek) peruk. Roznokolorowych i roznoformatowych. Nie jest mnie znane czy wymieniona posiada wlasne owlosienie. Nie jest mnie rowniez znane czy jest mowa o perukach naglownych jedynie. Czy jeszcze innych.

    Letem do garazu, mam troszke roboty z mniejszym WooHoo…
    pzdr Seleuk

  189. Cygańskość i muzealny islam zdominowały wiedzę o Hiszpanii do czasu gdy na Majorce namnożyło się swawolnych i głośnych dyskotek. Tymczasem Baskowie nie ćwiczyli się w produkcji zegarków, zakładania banków i produkcji serów. A ten lud mniej chyba liczny niż Mazowsze znany był od lat wielu .z beretu.

    Przyszła współczesność i z kryzysu po śmierci Franco Baskowie postanowili uciec do przodu. W tym dużym nudnym przemysłowym mieście z dala od morza powstało Muzeum Sztuki Nowoczesnej zaprojektowane przy pomocy programu komputerowego przeznaczonego dla lotnictwa.

    Ten rzadki przypadek ( nie przepadam za sztuką współczesną ) ucieczki do przodu warto wspomnieć w dniach przegadanej sztuki współczesnej.

    Ostrzegam! W Euskadi czyli w Kraju Basków nie ma atrofii wspólnoty.
    Chętni do samodzielnego błyszczenia nie mają tam czego szukać.
    Ponoć San Sebastian jest jednym z najpiękniejszych miast świata.
    Napisano o tym jedną z Kartek z Podróży ( do compostelli ).

    Uprzedzam także: zanim wybierzecie się na zwiedzanie tego małego pięknego zakątka świata kupcie dwa sprawdzone w użyciu parasole i pół tuzina leciutkich płaszczy przeciwdeszczowych.

    A Polska stepowieje, o czym donoszą w mokrych dniach polskiej smuty antypisu.
    Czy dziki krowy mogłyby się pojawić w w Euskadi ?
    Chyba nie. Oni są chyba ludźmi bez polotu. Czy ktoś słyszał o wotum nieufności dla rządu tego autonomicznego regionu? Nudy na pudy!

    Na tej samej szerokości geograficznej leży kraina pomidorów pod folią ze stolicą dumną ze swej dziurawej katedry. Ma jeden z najlepszych projektów muzyki dawnej o nazwie Hesperion XX(I) i cierpi na popluraność Barcelony.

    Nim magma zalał Barkę można było posłuchać katalońskich ballad, jak ta poniżej.
    Nie wymaga zaczęcia od Bacha i wpada w ucho ( przynajmniej moje ).

    ( zauważcie dyskretną sekcję dętą )

    https://www.youtube.com/watch?v=pxWJH-19m5o

  190. @mag
    Ale Zyta ma jeden nie do zbicia argument, że Kaczor namaścił na premiera Szydło, a nie Adamowicz, a Kaczor na premierach to się zna, jak mówią w miarodajnych okołojackowych kręgach, w których grilluje na barbecue nasza poczciwa Zyta

  191. Tak sobie zestawię dwa cytaty, dla lepszego obrazu:

    zyta:
    Mysle, ze P. Magdalena Adamowicz, oprocz bycia wdowa po mezu doswiadczenia legislacyjnego nie ma. Wie zapewne jak sie poruszac sprytnie po salonach, w tym biskupich, Gdanska i na pewno ma doswiadczenie w biznesie real estate. Widac wystarczy byc stosowna wdowa, azeby celowac wysoko. Oczywiscie to ma miejsce i z wdowami smolenskimi i wdowami po wielu przywodcach swiata.

    mag, za wikipedią:
    (Magdalena Adamowicz) W 2003 uzyskała stopień doktora nauk prawnych na podstawie rozprawy zatytułowanej Rola towarzystw ubezpieczeń wzajemnych w systemie ubezpieczeń gospodarczych napisanej pod kierunkiem profesor Janiny Ciechanowicz-McLean. Od tego samego roku pracuje na stanowisku adiunkta w Katedrze Prawa Morskiego[4]. Jest absolwentką Szkoły Prawa Angielskiego i Europejskiego organizowanego przez Uniwersytet Cambridge i Szkoły Prawa Niemieckiego organizowanego Uniwersytet Fryderyka Wilhelma w Bonn[2]. W 2013 ukończyła studia podyplomowe Master of Business Administration realizowane we współpracy z University of Northampton i Wyższą Szkołę Bankową w Gdańsku, gdzie uzyskała tytuł MBA[2]. Odbyła staże w Kolonii, Barcelonie, Monachium, Hamburgu, Antwerpii i Brukseli.

    Wiesz, zyta, gdybym ja napisała to co ty napisałaś powyżej, z nagłówkiem „myślę” to byłoby mi teraz bardzo głupio. „Stosowna wdowa”. Smh, wstyd.

  192. Lewy
    29 maja o godz. 18:09

    kaczor (kaczka r. męskiego) musi się namaszczać, że być nieprzemakalnym. A że się mu ony gruczoł wziął i przerósł, to namaszcza na lewo, eee nie! wróć! tylko na prawo (gruczoł prawostronny). Nieprzemakalny nie znaczy niezatapialny. Namaszczony egzemplarz dostaje cósik ciężkiego do dźwigania (no i ta odpowiedzialność 24 h/ dobę przed bobem, homarami i włoszczyzną) np teczkę, halabardę albo baldachim, to z czasem podlega utopieniu z przeciążenia. Słowo ciałem się stało i pływać przestało.

  193. @scrambler
    Ale opócz zdolności namaszczania, kaczor jako samiec alfa w tym stadzie pisoidów (pissoviae vulgaris łac) wyróznia sie wydatnym brzuszzkiem, krótkimi łapkami i głośnym szczekiem

  194. remm
    29 maja o godz. 18:52

    no to nie ma C…A we wsi, że CHAMA CHA USALAMA a może i nawet IKONI AMUA. Ruka padniata.
    … ani placówki nad Wisłą. O jaka szkoooda! Precz z ciulajzą!

    Lewy
    29 maja o godz. 18:55

    Alfa i omega ma jeszcze inne rozliczne umiejętności, dyć to i mieszanie zadnią łapą w mętnej wodzie, albo też ochlapywanie błockiem czy chowanie się za kotem obróconym ogonem.
    Wg mnie najlepsza wersja:
    https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/T8hktkqTURBXy9lNmQ2OTJhMzRmYTEyMGUzMTgxMTZlZDQwNGFiZDE0Ny5qcGVnkZMCzQNSAA

  195. Zanim namaszczone oraz namaszczeni będą brukselkę odkładali w banku na godziny bez czarnych na tronie dodajmy do papierowej okładki Polityki stwierdzenie, że Zachód przegrywa ze Wschodem do przerwy.

    Polacy nie schamieli całkowicie ani powszechnie i po zjedzeniu kurczaka a 0,99 PLN za udko po skubnięciu 500+ ( przed inflacją z przed odliczeniem VAT i przed zwiększeniem marży ) wrócą do aspiracji. Grażynkom znudzą się kiecki butiku a Januszom fury trzęsące się przy 90 km / h i poślą dzieci do szkół, aby one wiedziały że zamknięcie komputera to jest kiepskie lekarstwo na wirusy.

    Ludzie z głową i znajomością ekonomii nie ufają dobrej zmianie.

    Za Odrą i na południe od Tatr tamtejsi zasiedzeni będą chcieli spacyfikować garścią mamony i talerzem pasty z tomatem przybyłych z Bliskiego Wschodu oraz tych z Północnej Afryki. Więc Brukselka uzna, że Wygrywający dziś Polski Wschód jest wystarczająco ustrukturowany i fundusze strukturalne zostaną skierowane do powołania samorządów w bazach uchodźców.

    Naczelnik jest gotowy zrobić samotną wyspę wolności z Polski, ale w tym celu trzeba by przywrócić żelazną kurtynę, odnowić masowe i suto opłacane wojska ochrony pogranicza. Samym różańcem opasującym Polskę nie uszczelni się mojej ojczyzny.

    Schamienie którym antypis tak się zasmuca jest historyczną anomalią.
    Golce zrobiły karierę, bo bacia chciała, aby mały lekką robotę więc się zuOrchesrtowali.

    Rodzice zawsze chcieli, aby dzieciom było lepiej i lepiej od innych dzieci.
    Więc obok Zielonych oczu będą nuciły Oczy czornije.
    Jakiś kolejny bałwan zabroni sowieckiego śpiewania i młodziaki hurmę się sprzeciwią i będzie hit internetowy jakich mało.

    Zawsze awans do elity ( rzeczywistej co do władzy i honorów ) ale nie nominalnej wiązał się z doskonałością i wyrafinowaniem języka. Chociaż polscy emigranci w Wielkiej Brytanii nie poruszają tej kwestii, to zaledwie co tysięczny opanował akcent oksfordzki.

    Ja jestem z plebsu, ale dorastałem w bibliotekach, a nie na podwórku.

    Gdy doradziłem @Bar Nortę popracowaniem nad językiem komentarzy, to skorzystał z rady i zaczeli go chwalić jego zwolennicy i jego oponenci.

    Język ( złożony ) jest wyróżnikiem sapiensów i temu żadne Święte Słowo nie przeczy.

    i tak będzie. Dyfumujący ojkospecjaliści zostaną odesłani do lamusa.
    Bo gdy córuś i synek Grażynki i Janusza będą chcieli okazać pogardę subtelniej niż to robi Zbawca Narodu, to postawią zarzut zadufkowi:

    Naruszasz związek zgody. Pal cię licho. Ale naruszenia związku przynależności i związku rzĄdu nie trawimy i nie wybaczymy. Nie uchodzi! Nie uchodzi!

    Ale nie ma świętości.

    Nawet Georg Friedrich Händel’a można zaciągnąć w krzaki i zdekomponować.
    Ale gdy się okaże trochę cierpliwości, to może przyjść uśmiech.

    https://www.youtube.com/watch?v=zcdt6YCSsIs

    Do zobaczenia zwierzęta polityczne!

    Wyróżnikiem

  196. No to rozumiem, że zna.czek już awansował?
    Lingwistyczna nobilitacja, to jest to.

  197. https://wiadomosci.onet.pl/swiat/die-zeit-w-polsce-ma-miejsce-atak-na-demokracje/sc3cel9
    „Rząd PiS podporządkował sobie państwowe media oraz wymiar sprawiedliwości, przede wszystkim Trybunał Konstytucyjny” – ocenia Ulrich Kroeckel
    „Obecnie PiS zabiera się za dokończenie projektu korzystając ze strukturalnej słabości opozycji” – ocenia autor komentarza
    „PiS ma duże szanse na zwycięstwo w najbliższych wyborach parlamentarnych i prezydenckich. Jeżeli do tego dojdzie (…) Polska może ostatecznie stać się „inną republiką – krajem Kaczyńskiego” – stwierdza

  198. Na marginesie
    29 maja o godz. 23:24

    Frekwencyjnie tak.

  199. @tejot 28 maja o godz. 16:16
    Polecam do obejrzenia: https://www.ted.com/talks/doug_roble_digital_humans_that_look_just_like_us

  200. @Contrarian
    30 maja o godz. 3:45
    Bardzo niebezpieczne. Świetna metoda na fake news a „winni” furt się tłumaczyć będą, że to nie oni. Symulacje praktycznie są nie do odróżnienia od oryginału.

  201. zna.czek
    29 maja o godz. 20:02

    „Ja jestem z plebsu, ale dorastałem w bibliotekach, a nie na podwórku”.

    To duża przykrość. Rozumiem i szczerze współczuję. Człowiek potrzebuje potwierdzenia własnej miary, a nie będzie się przecież chwalił w bibliotece, że jest w bibliotece. Chciał nie chciał trzeba wyskoczyć na podwórko. Tu jednak tak ostro widać wyższość wyższości na niższością, że
    czasem wyższość musi spier..lać z powrotem do biblioteki. Niestety, ani jedno dzieło doskonałego Boga nie jest doskonałe.

  202. @wbocek

    Nie będę przepraszał za wyrządzoną przykrość.
    W wieku 13 lat omal nie zabiłem rówieśnego bandyty, który głupim żartem mógł mnie oślepić na jedno oko. Do ostatnich dni mego zamieszkania w domu w którym spędziłem 40 lat spotykałem tego szkolnego kolegę i zawsze kłaniał mi sie w pas i nie okazywał złych zamiarów. Rozumiałem, że wie iż zawdzięcza dalsze życie dzięki memu opanowaniu. Później dwa razy miałem okazję zachować zdrowie, a może nawet życie, dzięki temu że skutecznie biłem bykiem.

    Z żoną zdeptałem razem południe Polski włócząc się po górach.
    Jeszcze jako kawaler wszedłem z biwakowym bagażem ponad 20 kilo powyżej Świnicy i wszedłem ( niepolski ) szczyt mający 2602 m wysokości.

    40 lat temu podczas dłuższego pobytu w wysokogórskim schronisku pod opieką bardziej doświadczonych turystów zwiedzałem Tatry nieoznakowanych ( niemalowanych ), kopczykowanych ścieżkach.

    A to wszystko dzięki memu włóczegostwu praktykowanym przez ponad 75 lat.

    To że ty nie wiesz, że dzieła Jana Sebastiana Bach okazały się pisane na architekturę Kościoła Świętego Tomasza w którym pracował jako kantor, to nie jest twoja wina.

    Nie cierpię takich narcyzów jak ty.
    Sprawiasz wrażenie człowieka samotnego, mimo swej blogowej aktywności.
    To nie mój problem. Ani niski, ani wysoki. Najzwyczajniej płaski.

  203. @Na marginesie

    Związki wyrazowe o jakich tu przypomniałem poznaje się przed ukończeniem liceum.
    Jestem z plebsu, ale nie jestem z tego co mnie boli. I nie obdarzam swoim bólem obcych.

    Przesuń się z marginesu w głąb i dowiedz się, że arystokratą to się w Polce człowiek rodzi.

    Chociaż to plebs chce teraz decydować co jest niższe, a co wyższe oraz co szlachetne, a co nie.

    Widać na ekranie, że to co potrąciłem to nie są struny harfy eolskiej.
    Nie mój ból. Nie moja sprawa. Życzę poprawy samopoczucia.

  204. @Guzdra,
    czlowieka bardziej przekonanego o swojej wyzszosci nad innymi niz ty trudno spotkac. To jest dopiero narcyzm! Kalectwo przykulo cie do lozka i stad twoja zgryzliwosc. Zwlaszcza wobec osob, ktore w twoim wieku pokonuja kilometry na rowerze ,plywaja lodka i sa fizycznie sprawne nie chwalac sie , ze za mlodu to ho, ho! Jestes zgryzliy, niemily, nadety, idiotycznie zlosliwy starzec, ktory kazdemu lubi przysrac i rosci sobie prawo do jakiegos specjalnego traktowania na blogu, bo laskawie sie czegos nauczyl i musi to swiatu obwieszczac ustawicznie. Twoj jezyk nie jest wyrafinowany, jest idiotycznie pokretny i pelen aluzji, ktore oczywiscie wg ciebie wszyscy musza pojmowac. Tylko po co? Kogo obchodza twoje aluzje i nawiazania do starych dowcipow, ksiazek ktore czytano w mlodosci itp. Tylko, ze sie ustawicznie powtarzasz, wiec widac
    masz ograniczony repertuar. Baskijskie pioseneczki juz wrzucales na blog EP, tyle ze pod nickiem @ guzdra i @soczki. Nudzisz.

  205. @Soczki
    Bar Norte to ostatni facet na blogu, ktory potrzebowalby twoich rad. Raczej odwrotnie. Przydaloby sie abys paru rzeczy sie od niego nauczyl.

  206. @jakub1

    Wypadało by wpierw zapytać @Bar Norte.

    Skąd to przeświadczenie, że jestem przykuty do łóżka? Z nadaktywnej wyobraźni?

    Po czasowniku nudzisz powinno pojawić się dopelnieni mnie.

    Wstaw wszystkich. Może ci podziękują.

    Nie byłem nigdy przykuty do łóżka, bo goi się na mnie jak na psie.

    Biologicznie i mentalnie jestem dziwakiem.
    I co drugi lekarz specjalista chce mnie zrobić przyczynek do doktoratu.

    Mam wysoki próg odczuwania bólu i kiełbie we łbie.
    Nie dziwię się, że budzę zazdrość.

    Co mi tam? Życzę ci dobrej zabawy!

    Tygodniowo przechodzę kilkanaście kilometrów po zadbanym Skwerze Dobrego Maharadży. Leżenie na brzuchu zaleciła mi mająca doktorat z rehabilitacji. Zdumiałem ją nienaturalnie napiętymi mięśniami grzbietu. I zaleciła mi – podobnie jak żona –
    – Mniej internetu, mniej zgłębiania życia awatarów.

    Trochę dziwne, ale rzadziej teraz można spotkać jaśmin.
    Deszcz mi go przeszkadza znaleziony krzak wąchać.

    A tu lekko śmierdzi.

  207. @wujaszek wania
    30 maja o godz. 8:06
    Internal Server Error

  208. @zna.czek

    Nie byłem nigdy przykuty do łóżka, bo goi się na mnie jak na psie.
    Będąc konsekwentnym wypadałoby w takim razie napisać, jakiego konkretnego psa masz na myśli. I co konkretnie dla Ciebie ta formułka oznacza. Szybko czy wolno, bez komplikacji czy z komplikacjami? Bo wedle mojej wiedzy różne psy różnie się goją.

    Kolejna sprawa. Naprawdę co drugi? Według skromnych szacunków lekarzy-specjalistów (w różnych zakresach) czynnie wykonujących zawód jest w Polsce ponad 150 tysięcy. U każdego zaliczyłeś wizytę, że z taką pewnością stwierdzasz: co drugi?

  209. @Ewa-Joanna 30 maja o godz. 4:15
    AI robi ogromne postępy. Nikogo już nie wprawia w zachwyt fakt, że teksty na dowolny temat pisane przez AI praktycznie są nieodróżnialne od tekstów pisanych przez dziennikarzy. A teraz ta technika wizualizacji pokazana na scenie TED schodzi już pod strzechy. W 2007 w trochę podobny sposób zrobiono film Beowulf, ale kosztowała ta zabawa ~$150 mln.

    Z życia pozablogowego.

  210. zna.czek
    30 maja o godz. 5:47

    „To że ty nie wiesz, że dzieła Jana Sebastiana Bach okazały się pisane na architekturę Kościoła Świętego Tomasza w którym pracował jako kantor, to nie jest twoja wina.

    Nie cierpię takich narcyzów jak ty”.

    Też takich jak ja narcyzów nie cierpię, dlatego golę się co piąty dzień na dotyk, bez lusterka. Faktycznie nie wiem o Bachu i się nawet nie interesowałem, ale tak czułem, że jest ktoś doskonalszy od miotanego sprzecznościami Jahwe. O mnie nie ma co gadać, bo nawet jak mam okoliczność z nieznanym lub mało mi znanym gościem, zakładam, że wie więcej ode mnie lub grubo, grubo więcej, dopiero potem jest korekta – przeważnie na moją niekorzyść. Tak właśnie widzę Ciebie. Sam wiem tyle, że umiem przejść przez ulicę na czerwonym świetle, tylko z powrotem – nie bardzo, bo nie widzę do tyłu i nigdy nie wiem, jakie teraz światło. Ty zakładasz na „dzień dobry”, że taki frant wie mniej. Masz rację! Tylko przez delikatność nie powiedziałeś przy ludziach, że wiem od Ciebie grubo, grubo mniej. Dziękuję, ale niepotrzebnie nie powiedziałeś – nie wstydzę się nie wiedzieć. Ganiałem i ganiam – nie po górkach, bo się boję spaś – ale ganiam, bo się kiedyś wyuczyłem na pamięć – nie wiem, czy poprawnie – „Ganiać jest rzeczą konieczną, żyć – niekonieczną”. Tak robię. Jak z tego ganiania przywiozę parę obrazków i ktoś się cieszy, to i ja się cieszę. I dalej ganiam. I tak to leci.

    Przejąłem się tym, co jakubek powiedział o Twojej niesprawności, przez to wiem teraz trochę więcej.

  211. @wujaszek wania
    30 maja o godz. 8:06
    Dołóżcie jeszcze do tego Kijowskiego.
    Takie czasy. Zawsze powtarzam: kiedyś ktoś zakładał kapelę bo był wqurwiony, teraz po to by na swoim wqurwie zarobić
    Szyk wygląda zwykle tak: zakłada ktoś fundację bo jest poruszony, chce pomagać i ratować. Na szczytny cel płyną datki i dotacji. Jest więc ratowanie i zarabianie. I dobrze. Potem jest zarabianie i ratowanie. Też nieźle (jeszcze). A potem? Cele statutowe to upierdliwość, którą należy ,,opędzać” maksymalnie najniższym kosztem.

  212. zna.czek
    30 maja o godz. 7:50

    Aha, czyli jesteś na chodzie. To świetnie, żeśmy się bliżej nie poznali. Bywaj zdrów.

  213. Contrarian
    30 maja o godz. 3:45
    @tejot 28 maja o godz. 16:16
    Polecam do obejrzenia:

    Mój komentarz
    Gry komputerowe, to przedsmak tego, co może AI. Sztuczna rzeczywistość, sztuczni bohaterowie, którzy są kopiami aktorów.
    Sztuczna ekspresja, dokładnie taka jak prawdziwa. Logika nie sztuczna, bo logika jest jedna.
    Wszystko zaprogramowane, w wielu aspektach identyczne z ludzkimi zachowaniami.

    Czy te kopie nas, to my, czy nie my? Czy te kopie myślą i czują tak jako my? Czy są przewidywalni? Do jakiego stopnia?
    Czy to jest jakieś laboratorium, w którym możemy testować samych siebie? Mnóstwo pytań.
    Pzdr, TJ

  214. @Contrarian
    30 maja o godz. 8:22
    Takie życie pozablogowe to proszę w grudniu jak u mnie gorąco a nie teraz jak jest poniżej 20 stopni i ja marznę! 🙂
    W Australii też spadł śnieg. Podobno 65 cm. Brrr!

  215. Slawczan
    30 maja o godz. 8:49

    uważam, że zarówno KOD, jak i fundacja „Nie lękajcie się” zrobiły i nadal robią bardzo dobrą robotę.
    Ich liderzy okazali się niedoskonali. Ba, słabi i ułomni. Ale to wcale nie dyskredytuje całej ich pracy, a tym bardziej ruchów, które zapoczątkowali.
    To my, reszta społeczeństwa musimy wreszcie dorosnąć i nauczyć się patrzyć realnie na świat. Ze wszystkimi jego plusami i minusami.
    To małe dzieci tupią, płaczą i obrażają się, kiedy odkryją skazę na swoim idolu. Trzeba przyjąć do wiadomości rzeczywistość i podjąć pracę dokładnie tam, gdzie dotychczasowi liderzy zawiedli.
    Życie, świat to nie lepienie babek z piasku, które można w nieskończoność rozwalać i lepić od nowa.
    Należy skrytykować i rozliczyć to, co złe. Docenić i podziękować za to co dobre. I dać też coś od siebie. Poza gadaniem rzecz jasna.

  216. @wbocek

    Przyjmuję dłoń komputerową na zgodę.

    Wpierw, jak to suweren określa: upierdliwość moja.

    Czy ty spotkałeś i zrozumiałeś z uporem zamieszczaną prze ze mnie gadkę?

    – Pol ile?
    – Po siedem.
    – Co po siedem?
    – A co po ile?

    Trzymaj się proszę napisanego, a nie domniemanego.

    Pisałem wielokrotnie o tym, że gdy kto nie zrozumie jakiegoś mojego komentarza, to na wszelki wypadek się obrazi. Bystrzak nie ufa słowom. Bystrzak wie lepiej.

    A teraz twoje o mnie kłamstwo:
    Ty zakładasz na „dzień dobry”, że taki frant wie mniej.

    Odnajdź jakikolwiek fragment w mych komentarzach potwierdzający to mniemanie.

    Nie będę się wygłupiał w praktykowanie mniemanologii.

    Powiem coś z mego życia pozablogowego:
    Ty staruszku z tym twoim szyderstwem z upodobania do draki jesteś nie do zniesienia. Przyznaj staruszku: jesteś ciamajda i strasznie się boisz. Tak! Nie zrobiłeś mi kuku, bo nie umiesz, a chciałeś.

    Wystarczyło by wstawić chyba lub zapewne, a twoja opinia o moich założeniach stała by się zabawną zawadiacką zaczepką i wstępem do przekomarzania się.

    Życie społeczeństw jest bardziej złożone niż życie człowieka.

    Od wyciągania głowy do małego ekranu komputera zrobiła mi się mielina na odcinku szyjnym rdzenia. Trafiłem na zbieg przypadków urządzeń medycznych i chwaliłem się, że uszkadzam złymi fluidami rękaw z kamerą na sali operacyjnej siedem pięter niżej niż moje łóżko na neurochirurgii. 11 tygodni snułem się po centralnym szpitalu polskim jak bardzo skuteczny symulant. Przezwyciężono trudności sprzętowe. Mielina jak mielina. Ale w plątaninie naczyń krwiobiegu lekarze nie nie wiedzieli co zrobić. Przyszedł okres urlopów. Tym razem nie cofnięto mnie pół uśpionego z drogi na blok Zoperował mnie lekarz i przyznał ( w żołnierskich słowach ), że nie wie co mi spieprzył, bo nie mogłem podnieść. Operatora mieliny zmusili do zmiany placówki a uszkodzony bezczelnie się śmieje. Trudno się z takim żyje.

    Lekarzowi odsunęła się nadzieja na doktorat i rozstał się po roku z uczelnią.

    Ręka po wielu miesiącach ma śladowe urazy. Dostawania się do rdzenia kręgowego od strony grdyki zaniechano ( tak stwierdził zastępca ordynatora, który mieszka blisko mnie i serdecznie ze mną się wita na medycznych wizytach konsultacyjnych )

    No ale czy umiał byś tak rozwinąć wątek kiełbi we łbie.

    Jeszcze nie w pełni zrehabilitowany spotkałem się ze @stasieku obok Placu Na Rozdrożu. Może zaświadczy, że nie wysuwałem się na pierwszy plan spotkania i nie sprawiałem wrażenia skrzywdzonego przez życie, przez Platformę Obywatelską oraz przez kler. Jest to jedyna osoba znana mi z blogów, która mnie widział. Chyba nie było ani słowa o bywaniu w filharmonii od 16 roku życia. Liceum dostawało abonament , to skorzystałem i osłuchałem się.

    Mam sprzyjające miejsce zamieszkania i wręcz szczęście. Najstarszy z nas braci miał skrócone życie przez wyziewy rtęci w fabryce lamp.

    Cierpieliśmy biedę i nigdy się na nią publicznie nie skarżyłem.
    Mój idiotycznie radosny optymizm jest znany na osiedlu i nawet są siedzi warchoły uśmiechają sie do mnie. W ślad za Marylą śpiewam: Ja to mam szczęście.

    Wolno myślę i jestem oślo uparty. Nim zaimponowałem wczesnym majem ponad 50 lat temu towarzyszom wyprawy w Beskidy oczyszczone z Łemków w operacji Wisła, to już miałem 200 km przechodzone na podwarszawskich wycieczkach. Znały mnie łosie z Puszczy Kampinoskiej i nie tylko. I przede wszystko – tak mi się wydaje miałem szczęście do ludzi. Więc o wyładowywaniu frustracji na innych przeze mnie raczej być nie może.

    Sam siebie zacytuję i z rosyjskim ludem powtórzę:
    Wszystkie choroby biorą się z nerwów, z wyjątkiem syfilisa, który bierze się z przjemności

    Los rzucił mnie blisko filharmonii. Narodowej z resztą.

    Złościłem rodaków mówiących za Gomułki i za Gierka, że nikt nie chodzi po stolicy boso. Nie było upragnionych ślicznych butów włoskich.

    A dziś Wojciech Cejrowski bardzo cierpi, z powodu tego, że Unia zabrania mu chodzić boso.

    Bezmiar nieszczęścia i tak dużo do przewijania bełkotliwego smędzenia staruszkowego.

    Nawet Nefer się załamała co raczyła wyznać gościom Daniela Passenta.

    Jej tutejszy wpis pobudził mi do rozpisania się. Nie wie chyba bidula, że to początek zabawy. Za odmowę służby przy mszy chłopców będą zsyłali do Cisnej.

    I to było na tyle. Ciesz się zdrowiem.

  217. Ostatnie dwa dni spędziłem na konwektyklu (konwektykielu?) starych zgredów płci obojga. Czyli cyklicznym zjeździe mojego roku. Coraz mniej nas. A ci, którzy przyjeżdżają jacyś tacy coraz bardziej wybrakowani. Ze mną włącznie 😉
    Bez wspominek się nie obeszło. Wiadoma rzecz.
    I wyszło nam, że dobrze pamiętamy lata: ’56, ’68, ’70, ’76, ’80 … We wszystkich tych wydarzeniach, włącznie z odbudową stolicy, braliśmy udział. Płaciliśmy, jak na nasze osobiste możliwości, wysoką ceną.

    W rezultacie tych wspominek podjęliśmy zbiorową decyzję. Daliśmy sobie nawzajem uroczyste słowo honoru, że nie weźmiemy już więcej udziału w żadnych wyborach. I będziemy do tego namawiać wszystkich z naszego pokolenia.
    A kto by słowa nie dotrzymał, ten płaci za trunki w czasie następnego spotkania. Kara nader dotkliwa dla emerytów.

    Niech młodzi sobie urządzają nowy, wspaniały świat.
    My rozsiądziemy się wygodnie w Loży Szyderców 😉

    https://www.youtube.com/watch?v=IdDzfraW8k0

  218. wujaszek wania
    30 maja o godz. 10:33

    …no to sie wnuczki ucieszą. Już nie będzie trzeba – jakby co – chować babci / dziadka dowodu.

  219. wujaszek wania
    30 maja o godz. 10:33
    W rezultacie tych wspominek podjęliśmy zbiorową decyzję. Daliśmy sobie nawzajem uroczyste słowo honoru, że nie weźmiemy już więcej udziału w żadnych wyborach. I będziemy do tego namawiać wszystkich z naszego pokolenia.

    Mój komentarz
    Jakie były motywy podjęcia takiej decyzji?
    Pzdr, TJ

  220. zna.czek
    30 maja o godz. 10:20

    Robię na gwałt laminowane wiosło, bo są cieplne warunki więc nie bardzo mam czas. Więc tylko reakcja na jedną rzecz. Powiadasz:

    „A teraz twoje o mnie kłamstwo:
    Ty zakładasz na „dzień dobry”, że taki frant wie mniej. Odnajdź jakikolwiek fragment w mych komentarzach potwierdzający to mniemanie”
    .

    Przecież już Ci go podałem. Jeszcze raz:

    „To że ty nie wiesz, że dzieła Jana Sebastiana Bach okazały się pisane na architekturę Kościoła Świętego Tomasza w którym pracował jako kantor, to nie jest twoja wina”.

    Nie ze złośliwości mówię, lecz dla faktu. Nie czytuję Twoich komentarzy z powodu ich manieryczności. Może tracę, ale milionów ludzi nie czytałem i dalej mam jedną głowę, dwie nogi (gówniane, ale zawsze), dwie ręce. Ten, na który zareagowałem, przeczytałem przypadkiem.

  221. Ale ten czas leci!!! To już Antropocen…..

    @ Ewa-Joanna
    30 maja o godz. 9:29

    Takie życie pozablogowe to proszę w grudniu jak u mnie gorąco a nie teraz jak jest poniżej 20 stopni i ja marznę!

    No to ja, z życia pozablogowego, dla ocieplenia, z ciepłych krajów gdzie przez okrągły rok jest ciepło https://photos.app.goo.gl/BeqWyzKzNwkEcjWd9

    Tylko mnie tam akurat tera nie ma 🙁

  222. tejot
    30 maja o godz. 11:05

    Jakie były motywy podjęcia takiej decyzji?

    Najlepiej je wyrażają słowa:

    Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść

    https://www.youtube.com/watch?v=3auuPmGm2nA

    Gdy emocje już opadną
    Jak po wielkiej bitwie kurz
    Gdy nie można mocą żadną
    Wykrzyczanych cofnąć słów
    Czy w milczeniu białych haniebnych flag
    Zejść z barykady
    Czy podobnym być do skały
    Posypując solą ból
    Jak posąg pychy samotnie stać

    Gdy ktoś kto mi jest światełkiem
    Gaśnie nagle w biały dzień
    Gdy na drodze za zakrętem
    Przeznaczenie spotka mnie
    Czy w bezsilnej złości łykając żal
    Dać się powalić
    Czy się każdą chwilą bawić
    Aż do końca wierząc że
    Los inny mi pisany jest

    Płyniemy przez wielki Babilon
    Dopóki miłość nie złowi nas
    W korowodzie zmysłów możemy trwać
    niepokonani
    Nim się ogień w nas wypali
    Nim ocean naszych snów
    Łyżeczką się odmierzyć da

    Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
    Niepokonanym
    Wśród tandety lśniąc jak diament
    Być zagadką, której nikt
    Nie zdąży zgadnąć nim minie czas

  223. scrambler
    30 maja o godz. 11:05

    …no to sie wnuczki ucieszą

    It’s not my cup of tee!
    Czyli, nie moja broszka. Ale skoro broszka poszła do unii, to trzeba po unijnemu 😉

  224. Postronnym.

    Podoba mi się spokój @wbocek. Po prostu nie czyta. Tak trzymać.

    W Warszawie mamy dwie sale przeznaczone dla muzyki symfonicznej.
    Wielu melomanom nie podoba się zarzucają Sala Koncertowa Filharmonii i wielu się czepia Studia Koncertowego Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego przy siedzibie telewizji na ulicy Woronicza. Malkontentom nie dogodzisz. Jedna z płótnem, druga obłożona, a druga drewnem ( zapewne dobranym ).

    Polskim melomanom przybyła chwalona za akustykę sala na Śląsku.

    Spotkałem tylko jedną poważną książeczkę o związku muzyki z architekturą sal w jakich ta muzyka jest wykonywana. Nawet znający Muzykę na Wodzie nie myślą o tym, że w małych kościołach nie ma echa. Ja nie studiowałem na Akademii Muzycznej, ale spotkałem przypadkiem profesora specjalizującego się w mikrofonizacji sal koncertowych. Moja lektura osobno, a profesor osobno..

    W komentarzu skierowanym do @wbocek swawolnie nawiązałem do popularne witzu: To nie twoja wina, że podrywam cię.

    Nagrodzony przez Politykę pisarz Zygmunt Miłoszewski publicznie zbeształ Bronisława Komorowskiego za zaniedbywanie kształcenia muzycznego i artystycznego.

    Zbigniew Wodecki wstającemu rano z łóżka radził: Zacznij od Bacha.
    Żaden poważny meloman nie czepia się tego absurdu.

    Jan Sebastian Bach miał praktycznie codziennie do dyspozycji olbrzymią salę Kościoła Świętego Tomasza. Zwykle pustą. Protestanckie kościoły nie miał zwykle zdobień i rozwieszanych wotum. Dla Katolika, to jest to kościół zaniedbany i nagi.

    Szczególnie w audycjach radiowych można spotkać się z sytuacją, że mówiący odchyla się od mikrofonu na małym lub dużym statywie.

    A bachowska Wielka Msza h-moll jest rzadko w Polsce grana i nie zapowiada się na zmianę. Ona jest niemiecka i katolicka.

    Przynajmniej @wbocek umie przewijać.

  225. wujaszek wania
    30 maja o godz. 11:52

    aaaa, to psze pana co inszego. 🙂

    W sumie całkiem to rozumiem, mimo odmiennego zdania. W pewnym wieku najlepszym narzędziem obróbki staje się – pomijając ew. dolegliwości – czas. Najpewniej u mnie zachodzi jeszcze obróbka skrawaniem.

  226. wujaszek wania
    A co będzie gdy młodzi też usiądą w loży szyderców, vis a vis Was?
    Będziecie pojedynkować się na miny, jak u Gombrowicza?
    Krótko mówiąc Wasza inicjatywa jest głupia, a mówiąc delikatniej – nieprzemyślana.

  227. Poprawka:
    Wielka Msza h-moll NIE JEST katolicka.

    I to jej wina.

  228. wujaszek wania
    30 maja o godz. 11:49

    Mój komentarz
    Przytoczyłeś nośny, poetycki tekst piosenki Budki Suflera (wspaniałe osiągnięcie artystyczne tego zespołu). Lecz poezja, to poezja, metafora, paralela, alegorie, śpiew słów, itd.
    Wnika z tego, ze wyłączyliście się na zasadzie – trzeba widzieć kiedy odejść.
    Moim zadaniem ta zasada do tej decyzji zupełnie nie przystaje, nie współgra z nią, dotyczy czegoś innego.
    Pzdr, TJ

  229. Herstoryk
    30 maja o godz. 11:23

    „(..) za uznaniem istnienia nowej epoki geologicznej(…)”.

    Antropocen. Że co proszę? Na jakiej podstawie geologiczna?
    cyt:”Grupa Robocza ds. Antropocenu (AWG), wpływowy 34-osobowy panel naukowy, przegłosowała, (…)”
    Ubiegają się o jakieś stypendia / granty na badania ?naukowe dla siebie czy może nimi dzielą?

  230. @scrambler
    30 maja o godz. 12:18

    Może jest nowa epoka, a może nie. Granice pomiędzy są umowne i symboliczne. Tyranozaurus nie obudził się któregoś ranka, rozejrzał, pomyślał – „oooo epoka kredowa się skończyła” i popełnił samobójstwo.
    Biorąc pod uwagę miliardy ton plastyku i czego tam jeszcze, osiadające na dnie oceanów i gdzie popadnie, za ileś tam milionów lat inteligentny Alien z Beteguluzy, badając naszą byłą planetę, będzie mógł łatwo dojść do wniosku, że była jakaś epoka geologiczna plastykowo-chemiczna.

    Granty ?? Eeee tam. Myślę, że z lekka spiskologicznie Waść rozumujesz…..

  231. @tejot
    30 maja o godz. 12:16
    wujaszek wania
    30 maja o godz. 11:49

    „Mój komentarz
    Przytoczyłeś nośny, poetycki tekst piosenki Budki Suflera….”
    ………………..
    Raczej, na pewno Perfectu, nie? A wystarczyło tylko kliknąć, w podany link.

  232. @Herstoryk
    30 maja o godz. 11:23
    A co to za owocek?

  233. https://kultura.onet.pl/ksiazki/jacek-dehnel-dokonal-apostazji-sumienie-nakazalo-mi-odciac-jakiekolwiek-wiezy-laczace/sswydtk
    „Rosnąca agresja kościoła katolickiego wobec społeczności LGBT, publiczne wspieranie nacjonalizmu, zaangażowanie w politykę po stronie partii rządzącej, organizowanie propagandowych kampanii kłamstw i oszczerstw, przede wszystkim zaś obrzydliwy, powszechny i systemowy proceder ukrywania gwałtów i molestowania dzieci przez funkcjonariuszy kościoła (w tym biskupów diecezji mojego chrztu i mojego zamieszkania, Głodzia i Nycza), sprawiły, że moje sumienie nakazało mi odciąć jakiekolwiek więzy, łączące mnie z tą instytucją, nawet takie, które osobiście uważam za urojone” – tłumaczy Dehnel.

  234. Herstoryk
    30 maja o godz. 12:40

    będzie kłopot. Zaklasyfikować „plastik” do geologii. Ale w zasadzie skoro gdzieś tam marchew to owoc, a rak to ryba…
    Być może o epoce alternatywnego antropocenu można by napomknąć za jakieś X tysi lat. Jeżeli będzie komu.
    cyt:
    „Dowody należy ważyć, a nie liczyć, a zadanie to w sferze publicznej przypada właśnie dziennikarzom. Jasne, że pisząc artykuł o
    homeopatii, należy uwzględnić zdanie homeopatów. Ale należy też podkreślić, że za wyjątkiem nazwy nie ma ono nic wspólnego z nauką.
    To samo dotyczy każdego innego rodzaju pseudonaukowego bełkotu.
    Jeśli chodzi o podejście do rzeczywistości, to największym problemem współczesnego świata, jest moim zdaniem niezwykle ciekawe
    zjawisko zwane postmodernizmem. Nie ma żadnych granic, wszystko można dowolnie interpretować, fakty są jedynie iluzją.
    Tak naprawdę to pewnie w ogóle nic nie ma i tylko nam się wydaje, że jest. Ale zaraz, komu się tak wydaje, skoro nas nie ma? Zdecydowanie, podejście warte uwagi. Kłopot polega na tym, że to postawa coraz bardziej popularna, bo zwalniająca z myślenia, a dającą jego pozory. Coraz częściej można się spotkać z przerażającą formą dyskusji opierającą się na tzw. „poglądach”. (…)
    Opierając się na nauce, nasze argumenty obronią się same.”

    Wygląda na to, że zwyczajne zapaskudzenie natury zyskać ma encyklopedyczne hasło. Powinni ogłosić międzynarodowy konkurs na miejsce postawienia kreski początkowej pt. kto najbardziej. Ja typuję składowiska odpadów radioaktywnych (np Aspo w Szwecji , Onkalo Finlandia). Jest tego świecącego śmiecia jakieś 250 tys ton w skali globalnej przez ostatnie 60 lat. Skuteczność i bezpieczeństwo sarkofagów do sprawdzenia przez kolejne 100 tys lat. Czyli tylko ciut dłużej, niż np pomieszkiwanie neandertalczyków w jaskiniach Gibraltaru. Spoko, ramy dadę.

  235. @wujaszek wania 10:33
    Może się utwierdzisz w postanowieniu, a może wręcz przeciwnie

    https://www.youtube.com/watch?v=iAmfLwT1iUU

  236. @ Ewa-Joanna 13:14

    Chyba guyabano, czyli po naszemu flaszowiec

  237. Optymatyk
    30 maja o godz. 13:12
    @tejot
    30 maja o godz. 12:16
    wujaszek wania
    30 maja o godz. 11:49

    „Mój komentarz
    Przytoczyłeś nośny, poetycki tekst piosenki Budki Suflera….”
    ………………..
    Raczej, na pewno Perfectu, nie?

    Mój komentarz
    Tak jest. Perfect. Coś mi się pokręciło z Wieżą Babel Budki Suflera.
    Odsłuchałem tej piosenki jeszcze raz, by wbić sobie w głowę, że to Perfect, Perfect, perfect.
    Pzdr, TJ
    Ozdr, TJ

  238. @paradox57
    30 maja o godz. 13:28
    Znalazłam, to snake fruit inaczej salak. Nie znam niestety, u mnie nie ma.

  239. @zna.czek 30 maja o godz. 5:58

    Nie rozumiem twojej reakcji ani twojego przeczulenia. Ja po prostu wyciągnęłam wnioski z tekstu. Twojego tekstu. Jesteś w miarę zabawny, chociaż niezbyt oryginalny – narcyzów ci u nas dostatek.

    Twoje teorie na temat mojej osoby olewam. Szkoda dnia.

  240. scrambler
    30 maja o godz. 13:17
    Tak naprawdę to pewnie w ogóle nic nie ma i tylko nam się wydaje, że jest. Ale zaraz, komu się tak wydaje, skoro nas nie ma? Zdecydowanie, podejście warte uwagi. Kłopot polega na tym, że to postawa coraz bardziej popularna, bo zwalniająca z myślenia, a dającą jego pozory. Coraz częściej można się spotkać z przerażającą formą dyskusji opierającą się na tzw. „poglądach”.

    Mój komentarz
    Nauka bada fakty, obiekty, ich właściwości oraz procesy, zjawiska zachodzące z ich udziałem.
    W internecie często wymówką do omijania faktów i gadania byle czego jest przedstawianie tego byle czego jako „poglądu” oraz powoływanie się na prawo do wypowiedzi, do wolności słowa, co ma legitymizować gadanie byle czego jako zwyczajne, rzetelne przedstawianie „poglądu alternatywnego”.
    Mieszanie założeń i przypuszczeń z faktami, inżynieria dowodzenia wstecznego.

    Typowy przykład – „naukowe” dowodzenie smoleńskich ekspertów Macierewicza i Kaczyńskiego Jarosława o samolotowym, wybuchowym zamachu na prezydenta RP przeprowadzonym w Smoleńsku.
    Pzdr, TJ

  241. @Ewa-Joanna 13:38

    Tak. Twoja słuszność.

  242. @zna.czek
    Msza h-moll nie może być niekatolicka, ponieważ tylko w katolicyzmie uprawia się gusła zwane mszą. Ale fakt, że jest to dzieło genialne , jak zresztą wszystko co Bach skomponował.
    Chyba znasz genezę powstania tego dzieła ? Ale jak znasz to i tak opowiem.
    Po kolei. Władcy Saksonii Wettynowie nie posiadali tytułu królewskiego, byli elektorami. Po wojnie 30-letniej ustalił się w Rzeszy porządek Cuius regio eius religio. I w zalezności od tego za jaką religijną opcją stał władca, cały mu podległy lud musial przyjąć tę samą opcje. Wettynowie wybrali protestantyzm Lutra, więc cała Saksonia stała sie protestancka.
    No i dobrze. Ale nagle dla Augusta Wettyna pojawiła się szansa zostania w końcu królem, królem polskim. Ale było nie do pomyślenia, aby polskim królem był luteranin. Więc August przechrzcił się na katolicyzm, a lud saksoński pozostał przy kościele reformowanym.
    Bach był luteraninem, ale pragnąc poprawiić swoje niezbyt wesołe polożenie materialne, zapragnął zostać królewskim muzykiem w Warszawie. Więc wziął się do roboty i skomponował mszę h-moll.
    Kierował się więc czysto materiaalnymi pobudkami. Roboty w Warszawie nie dostał, ale stworzył kolejne arcydzieło.
    Więc msza h-moll jest w duchu luterańska, ale jako msza musi być katolicka, no bo to msza.
    Zresztą nasze katolickie klechy za tą mszą nie przepadają, bo chcociaż w przeciwieństwie do wszystkich innych utworów Bacha nie jest po niemiecku lecz po łacinie, ale nie mam tam co chwilamudmysiei czasu na obchodzenie wiernych z pobrzękującą tacą.

  243. scrambler
    30 maja o godz. 13:17
    tejot
    30 maja o godz. 13:55

    Poglądy można mieć w zasadzie dowolne, tylko czasem można oberwać faktem po głowie.

  244. Szary Kot
    30 maja o godz. 14:31

    no, ale żeby mieć poglądy, trzeba coś wiedzieć, cała reszta to przesądy, chyba.

    tejot
    30 maja o godz. 13:55
    1. jw
    2. smoleńskość to produkt kreacjonizmu socjotechnicznego obstalowany znaczy „on demand”. „Naukowcy” też „on”.
    To chyba z Leca:
    mędrca od mędrka dzieli jedna literka.
    A „lud głupi….” nie dość, że słucha, to jeszcze „to kupi”. O przepraszam, dostaje bezpłatnie, bo tak mu się wydaje.

  245. @Ewa-Joanna
    30 maja o godz. 13:38

    No, salak. Uwielbiam!!! Obłupuje się wężowe łuski, w środku są segmenty w kształcie wielgaśnych ząbków czosnku, z twardą pestką w centrum, pokryte pergaminową błonką, którą trzeba obłuskać palcami. Miąższ jest chrupiący, soczysty bez włókien, słodko kwaskowaty, jak skrzyżowanie truskawek z jabłkiem. A, psiamać, ześliniłem się opisując…..
    Można je dostać w Tajlandii, najlepsze są na Bali.

  246. @all
    Jest mapa frekwencji:

    http://www.wyborynamapie.pl/euro2019/frekwencja.html

    najlepiej spokojnie obejrzeć porównując z jednocześnie otwartą mapą wyników:

    http://www.wyborynamapie.pl/euro2019/euro2019.html

    Ciekawe wnioski.

  247. @scrambler
    30 maja o godz. 13:17

    Tak naprawdę to pewnie w ogóle nic nie ma i tylko nam się wydaje, że jest.

    No cóż, żyjemy w epoce zwątpienia we wszystkie ustalone prawdy i autorytety. Solipsyzm jest elementem tego zjawiska. Nie da się dowieść że nie jesteśmy lemowskimi czarnymi skrzyniami, można tylko spekulować.

    Wygląda na to, że zwyczajne zapaskudzenie natury zyskać ma encyklopedyczne hasło.

    Zaraz, zaraz, kiedy Chicxulub walnął w Jukatan, zapaskudził istniejącą wówczas naturę i spowodował koniec encyklopedycznie nazwanej epoki kredowej i masowe samobójstwo Tyranozaurów.
    Ludzkość jest naturalnym wytworem kosmicznej ewolucji, tak samo jak Chicxulub i ma takie samo prawo do spaskudzenia istniejącej obecnie natury, oraz do hasła encyklopedycznego. A bo to my gorsi niż jakiś meteoryt!?!!?

  248. Herstoryk
    30 maja o godz. 15:18

    Gorsi. Ewolucja tak, wypaczenia nie. Przyjdzie kolejny i wyrówna. Nawet i bez niego nie mamy 130 mln lat na wykasowanie sekwencji DNA. Pijmy do dna. Za kolegów też.

  249. paradox57
    30 maja o godz. 13:23

    😆 😆 😆

  250. mag
    30 maja o godz. 12:06

    Atlasem to ja się już nabyłem, koniec balu panno Lalu 😉

  251. tejot
    30 maja o godz. 12:16

    Moim zadaniem ta zasada do tej decyzji zupełnie nie przystaje, nie współgra z nią, dotyczy czegoś innego.

    Nam współgra, a nawet jest kompatybilne z płaszczem, co to w szatni wisi przedostatni.
    Taka nasza uroda albo feler 😉

  252. mag
    30 maja o godz. 12:06

    teraz to ja będę na swoich barkach nosił jedynie te resztki wytwornego palta, których nie zdążyły skonsumować mole 😉

  253. scrambler
    30 maja o godz. 15:04
    @all
    Jest mapa frekwencji:

    http://www.wyborynamapie.pl/euro2019/frekwencja.html

    najlepiej spokojnie obejrzeć porównując z jednocześnie otwartą mapą wyników:

    Mój komentarz
    Można postawić ostrożna hipotezę (uogólnienia „gołych” danych statystycznych są trudne) – tam gdzie większa frekwencja, tam większe poparcie dla KE, a więc do wyborów poszedł tam większy procent zwolenników KE.
    Stąd wniosek dodatkowy (ostrożny!) – tam gdzie mniejsza frekwencja, tam do wyborów poszło mniej zwolenników KE.
    Pzdr, TJ

  254. break news
    Orban wymiśkował naszych macierewiczowatych i pinokiowatych busimesmenow; Francuzi będą prdukować caracalle na Wegrzech zamiast w Łodzi.
    Ten Orban do świnia i to tak zaklamana, bo w swej tchórzliwości wycofał się z „reform” sądownictwa na Wegrzech pod naciskiem Brukseli. Zakłamana świnia bez jaj. Jarek mu już reki nie poda.

  255. @scrambler, tejot
    Ktoś obok w „P” pisze o możliwych efektach niedzieli handlowej.
    Wyborcy KE wybrali… zakupy?

  256. @Lewy 30 maja o godz. 16:29
    Samotny biały… i bezzębny. Zbafca!

  257. @Na marginesie
    30 maja o godz. 13:45

    Że magistrem był bez teki
    Uczęszczał do biblioteki.
    Mnóstwa rzeczy się naumiał,
    Umianego nie zrozumiał.
    Lecz pomyślał, nim przeminie,
    Sprezentuje wiedzę gminie.
    A że łeb ma jak stodoła,
    To rozeznać się nie zdołał,
    Stąd są jego informacje,
    Jak Picassa deformacje.
    Bo to kwestia nie rozumu,
    Tylko akceptacji tłumu.
    Taki mały niebios zna.czek,
    Że nadeszła era kaczek.

  258. tejot
    30 maja o godz. 16:07

    tak właśnie podejrzewałem, że „atak” trójką Jażdżewski + Siekielscy plus kolęda z Biedroniem przyniósł sterowaną również z ambon mobilizację (nawet upośledzonych podopiecznych) zwolenników Pasma Ino Sukcesów. Czy mogą się jeszcze bardziej natężyć i sprężyć ? BYć może, ale nie sądzę aby ze znacznym skutkiem. A po drugiej stronie? Właśnie, co to konkretnie jest ta druga strona? Obawiam się, że trudno będzie jesienią znaleźć sposób na skłonienie teraz nieobecnych do spacerku w celu wiadomym w październiku. Znowu będzie handlowa niedziela, do tego zimno, deszcz ….
    „(…) wiatr mu nawiał liści kupę,
    śpij biedaku c* ci w d* ” [* – w wolnym tłumaczeniu: kij ci w oko].
    Jest za to nadzieja, że zwrotnicowy Pasma zaplącze się we własne sznurowadła.

    Lewy
    30 maja o godz. 16:29

    Wałęsa podawał nogę. Będzie plagiat? A tak w ogóle to Orban jest już na etapie „do koniczka”. W obejściu ma poukładane, to może zacząć robić bezpieczne interesy. Bez ryzyka, że zyski pójdą w niepowołane ręce.

  259. scrambler
    30 maja o godz. 14:49

    żeby mieć poglądy, trzeba coś wiedzieć

    Czy ja wiem. Rzecz jest bardziej skomplikowana. Taka np. optymalizacja wydajności turbin gazowych to chyba nie jest domena poglądów. Może kwestia definicji.

  260. scrambler
    30 maja o godz. 17:47
    Fakt. Może się okazać, że satrapa Orban coś niecoś zrobi dla tych biednych Madziarów, tak niesprawiedliwie poturbowanych po wojnach. Bo nasz kieszonkowy Wuc to chyba nas rozspierdoli jak ten Andreas Lubitz w Alpach, żeby się zemścić za śmierć wielkiego brata.
    Mamy pecha, że pani Jadwiga, co to miała w Radomiu walczyć w Powstaniu Warszawskim , urodziła takie dwa pokurcza.

  261. @Qba 30 maja o godz. 17:04
    🙂 🙂 🙂

  262. scrambler
    30 maja o godz. 14:49

    ja nie mam na ten temat wiedzy żadnej, zatem nie mogę wymienić poglądów na ten temat. Z przesądów zaś wiem, że wskutek nieoptymalnej niewydajności turbin to krowy się nie niosą. Ale kury i owszem, jajca z kantem.
    Prywatna definicja liczby „pi” w aspekcie hałasu made in konduktor: obwód koła to jest 2pi x r, tak? A ile jest to pi? 3,14 i coś tam jeszcze, czyli 3 z hakiem. No to jak pociąg jedzie to koła stukają tym hakiem o szyny. Łatwizna.

  263. @Na marginesie 16:34

    Bo jak się zap… od poniedziałku do soboty od rana do wieczora w robocie, kiedyś trzeba te zakupy na cały miesiąc zrobić. Lodówkę zapełnić.

    Dobra, żartowałem.

  264. wujaszek wania
    A propos resztek Twojego „wytwornego palta, których nie zdążyły skonsumować mole”, chcąc Cię pocieszyć, że nie jesteś sam w tej biedzie, podeprę się Qbusiem:
    „Widzę, że w naszej szmatni
    Mój płaszcz wisi samotnie.
    Znaczy się jestem ostatni
    I to już bezpowrotnie.

    Oddaję więc numerek,
    Odbieram gabardynę
    I pożegnalnym bolerem
    Udaję się pod pierzynę.

    I wśród miłego puchu,
    Pośród nocnych waporów,
    Życzę miłego bezruchu,
    Aż do następnych wyborów.

    Spoko, @wujaszku, to tylko odpoczynek przed kolejną rundą. Szmatnia na nas czeka, wolne numerki też.

  265. Na marginesie
    30 maja o godz. 16:34

    paradox57
    30 maja o godz. 18:54

    Bo trza zadekretować ustawowe przejście na fotosyntezę. Wtedy w lodówce wystarczy światło.

  266. Lewy
    30 maja o godz. 18:24

    wiesz, ja sądzę, całkiem poważnie, że większym nieszczęściem jest „ubytek” hamulcowego z tego duetu. Widoczne „sukcesy” po redukcji są świadectwem poprawności tezy o znaczącym wpływie socjopatii na ich osiąganie.

  267. @wbocek
    30 maja o godz. 11:08

    Starośpiew

    Nie zaznał życia, kto nie pływał w krótkich spodniach
    I komu obca jest myśl przewodnia,
    Że kołyszącym krokiem chodzą marynarze,
    Którzy za długo siedzieli w barze,
    Bo marynarze miast przed Bogiem się pokajać,
    Wychodzą w morze, by się upajać!

  268. jakub01, konstancja, Namargineska, Neferka, mag

    Zapraszam Panie na powyborczą ciszę. Panowie, winowat, ale mój korab jest dwuosobowy – więcej jak sześć osób się nie zmieści.

    Przepraszam, Qbo, coś wygospodaruję dla Ciebie. My będziemy cicho siedzieć, a Ty będziesz wierszem milczał.

    https://photos.app.goo.gl/firWMqez8nTSKS2y7

  269. @wbocek
    Wchodzę w to. Znaczy w tę piękną ciszę. Oczywiście bez słów, nawet tych napisanych przez Qbę.

  270. Mogę zrobić wyjątek dla posłuchania ciszy, o której śpiewa Grzegorz Turnau. Jakoś tak mi się przypomniało i w głowie zagrało.
    https://www.youtube.com/watch?v=W59jwF9rW28

  271. @Qba

    Pofantazjuj ociupinę.
    Naczelnik nie podniesie wynagrodzenia tylko katechetom, aby kolejne plutony szkolniczek i szkolniczków nie przeniosły się po takim myku na korytarz, bo etyków mamy w Polsce aż kilkunastu. Jaki kościółkowaty dyrektor szkoły zaprowadzi uczniów do kruchty na rozdanie świadectw promocji do następnej klasy. Marek Jurekod Jarosława Kaczyńskiego nękani publicystów i internautów rozprawiających o zberezieństwach księży. Sekielscy zaczna kręci film i scizor sister w zakonach.

    Zbawca narodu się przestraszy rodziców chcących podniesienia 500+ na 600+ bo trzeba spłacać chwilówki wzięte , aby starczyło na komunijne prezenty.

    I jak niegdyś mafia pomogła związkowcom Winnicki zaproponuje swoich legionistów Jarosławowi Kaczyńskiemu. I figlarne kaczki staną się okrutnymi kaczorami.

    Wy się bawić a im chodzi o życie. Biskupowe audi nie wymagają serwisowania, ale kościelni za friko nie chcą pracować. Dyrektor szkoły dzieci Nefer albo innej matki zaproponuje łagodniejsze traktowanie Jasia i Marysi gdy on będzie ministrantem, a ona bielanką.

    Być może już po bożym ciele będziesz miała ciekawszy poetycki trop niż marka pocztowa, która wypadła z pożółkłego klaseru.

    http://www.hanmart.pl/pl/trojkatne/75354–urugwaj-2009-mi-3061-3062-czyste-

    tak wygląda obecna reinkarnacja guzdrzącego staruszka

  272. wbocek
    30 maja o godz. 20:27

    Założyłem chustkę na głowę i już jestem pani. Siedzę, gapię się w ciszę, słucham obrazu i ten, cud boski!

  273. mag
    30 maja o godz. 19:29

    🙂

  274. @wbocek
    Aaach jak przyjemnie kolsysac sie wsrod fal..
    https://www.youtube.com/watch?v=ObugQrkS7NM

  275. Na marginesie
    30 maja o godz. 15:25

    To, że jest to zachęta dla polskich lekarzy, by sobie wzięli i wyjechali, to, owszem. Ale to coś lepszego: Program Likwidacji Polaka. Oczywiście, ramach mnożenia Polaka, za pomocą 500+, likwidacji aborcji, likwidacji albo niewdrażania mnóstwa koniecznych programów leczniczych, obcinania emerytur i pozostałych radosnyc działał eksterminacyjnych Polaka.
    A teraz uklęknijmy i zaśpiewajmy: boże, pod twoją opiekę się uciekamy… I tak dalej. To ratuje Polaka i go bardzo rozmnaża, a nawet pomaga na próchnicę.
    Natomiast na nowotwór trzustki bardzo pomaga pocieranie brzucha obrazkiem Świętego Ojca Świętego.

  276. jakub01
    30 maja o godz. 22:01

    Aaaa.., dobrą rzecz przypominasz. Stanisław Janicki. I te panie.
    Cosik delikatnie tymi wiosłami operują. 🙂

  277. wbocek
    30 maja o godz. 20:27
    o matko! jakie cudowne uczucie!

  278. Jeszcze komentarz do wyborów i nauka na przyszłość:
    https://natemat.pl/274215,wybory-do-pe-gmina-cisna-jedyna-na-podkarpaciu-gdzie-wygrala-ke
    I metoda:
    http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,163229,24843149,z-ostatniego-miejsca-na-liscie-do-pe-jak-elzbieta-lukacijewska.html
    Fragment: Dostała tę dziesiątkę i zaraz po Wielkanocy ruszyła na Podkarpacie. Przejechała sześć tysięcy kilometrów, odwiedziła ponad 60 miejscowości, zorganizowała 43 konferencje prasowe, rozdała 30 kg krówek, ściskając przy tym tysiące dłoni. Rozmawiała z ludźmi na bazarach, targowiskach, na ulicach. W Rzeszowie jeździła miejskimi autobusami i tam rozdawała ulotki. Wysłuchiwała pretensji pod adresem PO, tłumaczyła, że w Platformie nie wszyscy są złodziejami. Ale przy okazji dowiedziała się, że niektórzy nie godzili się na powieszenie baneru na swoim płocie, bo mogli stracić pracę.[…]
    Ale Łukacijewskiej nie było na konferencjach organizowanych przez kierownictwo PO, Grzegorz Schetyna wspierał innych kandydatów z listy. Łukacijewska była w tej kampanii partyjnej samotna.

  279. I komentarz:
    Marni 30.05.2019, 13:36
    Do tej pory podejrzewałam,że za 4-letnim „nicnierobieniem”kryje się lenistwo tłustych kotów,po ogłoszeniu list do UE/Cimoszewicz w W-wie,/dołożyłam partyjne rozgrywki,a po tej opowieści należy dołożyć głupotę,do tego taką najgorszego sortu bo prostacką, podszytą tchórzostwem i dziadostwem..Nie ma co zwalać winy za porażkę na PIS,kościół,media i cyklistów.Winni są tylko i wyłącznie wodzowie PO.Ponieśli kolejną porażkę bo na nią zasłużyli swoją małością,beznadziejnym rozeznaniem,olaniem wyborców i działaczy lokalnych. Wynik osiągnięty przez p.E.Łukacijewską w takim okręgu pokazuje,że przy odpowiednio prowadzonej działalności na co dzień i sprawnej kampanii wyborczej można było wygrać.
    Wielkie gratulacje dla Pani E.Łukacijewskiej!

    I to jest właśnie to co wam przez cały czas nieudolnie usiłowałam przekazać… Ale ja nie stoję na piedestale własnych zasług w rozwalaniu komuny, jestem zwyczajna baba.

  280. Ewa-Joanna
    30 maja o godz. 23:16

    No i świetnie. Jest jeden problem: pani używała jednak jakiegoś szyldu, poza tym pani Łukacijewska już jest europosłem poprzedniej kadencji. Poprzednio startowała jako „1”. To jednak jest różnica świadcząca jak najlepiej wcale nie o „zrywie na taśmę”, lecz o jakości jej pracy w lokalnym środowisku przez ostanie lata. I tego jej trzeba gratulować. W powiecie leskim frekwencja 40%-45%, PIS wzięło powyżej 50% głosów, KE ponad 25%.
    Jej oficjalny komentarz:
    „Oceniła też wynik Koalicji Europejskiej w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

    – Nie możemy się czarować, to nie było zwycięstwo. Wszyscy liczyliśmy na dużo lepszy wynik. Co zawiodło? Myślę, że ułożenie list nie było najszczęśliwsze. Największą cenę za utworzenie koalicji zapłaciła Platforma. Pewnie trzeba ją było ponieść, natomiast analiza powinna wykazać, czy akurat to ułożenie sprzyjało optymalnemu sukcesowi, jaki mogliśmy jako KE otrzymać. Osobiście uważam, że mogłoby być lepiej.

    Dodała, że trzeba przestrzegać demokracji także wewnątrz partii. Szanować tych, którzy są prawdziwymi liderami, mogą zwyciężać.”

  281. jakub01
    30 maja o godz. 22:01
    I woda na ogół jakaś czyściejsza w jeziorach i rzekach była. Było przyjemnie i nie tłoczno

  282. @scrambler
    31 maja o godz. 0:02
    Nie bardzo rozumiem co chcesz przez to powiedzieć. Bo mówisz:To jednak jest różnica świadcząca jak najlepiej wcale nie o „zrywie na taśmę”, lecz o jakości jej pracy w lokalnym środowisku przez ostanie lata. co jest w jakimś sensie prawdą, ale przy takim stanowisku to zakładasz, że posłowanie jest dożywotnie, bo… i tu można użyć dalszych idiotycznych argumentów typu ‚niedasie’. Masz większe możliwości dotarcia do informacji, sprawdź i wyciągnij wnioski jako wyborca.
    Ocena pani posłanki dobra, bo listy powinny być robione na skuteczność a nie na kolesiostwo. Jeżeli mi wytłumaczysz, dlaczego dobrze działająca posłanka popularna w regionie miała kłopoty na dostanie się na listę partyjną, to posypię łeb popiołem i zacznę płakać.
    Bo tak naprawdę to wyborcy decydują i tym na kogo zagłosują i tym że nie pójdą na wybory, politycy mają im tylko ten wybór ‚ułatwić’.
    Temat rzeka, ale być może konieczny.

  283. zak 1953
    Malo samochodow, niewielkie zaklady, rolnictwo „naturalne”. Pamietam, ze powietrze pachnialo.

  284. @Tanaka,
    te fajna slodycz tamtych filmow i delikatnosc panienek , z roznych Instytutow dla dziewczat chwilami zakloca gorycz na wspomnienie,co bylo zaledwie kilka lat pozniej. I co musialy czynic te kobiece rece, z granatem w dloni, z torba z meldunkami, bibula,opatrunkami dla rannych. Kobiece rece tych delikatnych dziewczat a jakie mocne. Jak potoczyly sie losy tych dziewczyn w kajakach? No coz…?
    Na swiecie jest slicznie..

  285. Ach jak przyjemnie kolysac na falach…
    https://www.youtube.com/watch?v=D3NZ45e9llI

    Ewa-Joanna i Scrembler
    Kolesiostwo nie jest zle (ekipa). Wodzostwo jest katastrofa. Po nieudanych wyborach, godzine pozniej, najpozniej pare dni, ekipa (kolesie) odchodza. Robia miejsce drugim. Nieudolne niedojdy (kolesie) odchodza. W nieslawie.

    Grzesiu Schetyna i Pani Labnauer wyborow do Sejmu nie wygraja. Wygraja niewatpliwie dalsze zajmowanie pozycji przewodniczacych. Na najblizsze 20lat. W duzej slawie. Przejda do historii opisowej.

    pzdr Seleuk

  286. Ewa-Joanna
    31 maja o godz. 0:18

    przytoczone na wprost tytuły sugerują właśnie tylko „rzut na taśmę” z 10 pozycji. O to mi chodzi. Mocna i niepodważalna pozycja pochodzi z pracy „własnemi rencami” wśród lokalsów. Delikatna różnica jest taka, że pani europoseł zwyczajnie rzetelnie wykonywała swoją, ale jakby bardziej miała za co być społecznikiem. To nie jest wyrzut ani relatywizacja. Nawet bowiem mając zaplecze wielu przejechało przez swoją kadencję na luziku licząc zapewne na dźwignię kolejnego szyldu na kolejne wybory i po raz kolejny miejsce w pierwszej trójce. To już obecnie na pewno tak nie działa, zwłaszcza na tzw. prowincji. Do zbieraniny desantowej na listach wielkomiejskich dopisują „nazwiska”. Dla ciekawości – zobacz proszę jakich zawodników miała pani europoseł na listach w podkarpackim. Desant i spadochroniarze z „nazwiskami” plus tzw lokalne tło razem 68 kandydatów. A w dużych miastach wybiera się odpowiednio ometkowane osoby „znane z TV, które radzą ci” jak żyć. Taka gmina. Demokracja plemienna part 2.0.

  287. W krótkich przerwach między żmudnym i daremnym wykonywaniem nieudanych projektów okrętowych – a jest tego od metra – miga mi czasem w ćcinie pytanie, w czym jest atrakcyjność polityczenia – na przykład na blogach – że cała niezamorska i zamorska Polska się tym zajmuje. Żaden z amatorskich polityczaków na nic, prócz swego paplania, nie ma cienia wpływu, ale się zajmuje – nawet bez przerw na spanie. Ja w swoich projektach mam wpływ na wszystko od pomysłu do przemysłu. Jak spieprzę, to ja, nie szary poseł, którego wybrałem i na którego nie mam najmniejszego wpływu. Kiedy plemię liczyło sobie sto małp, też nie każda miała jednakowy wpływ, cóż dopiero, kiedy plemię liczy miliony. W dodatku takie wielomilionowe plemię nazywa się najśmieszniej jak można: „demokracja”.

    W czym więc atrakcyjność codziennego babrania się w tym, kto wygra wybory, co znów nakłamała kaczka do spółki z Borawieckim, co powiedział Fiutin, w jakich kapciach chodzi Smis i kiedy nareszcie wszystko pieprznie?

    Stawiam tezę, że atrakcyjność polityczenia jest w łatwości. Niczego na własną rękę nie trzeba wymyślać – ja wymyśliłem na przykład niepotrzebny, a nawet groźny, w moich kajakowych warunkach i przy moich sztormowych upodobaniach fok – każdego ranka czeka radość o poranku w gazetach, w internecie, w tele-morele, w radiu: milion gotowych do układania gotowców. Brać, wybierać, przyszli nas tu poniewierać. Jedno wielkie atakowanie gotowcami do niby-myślenia. Nie trzeba się nawet zrywać z wyrka, by zacząć układać te klocki, na blog pisać – i skończyć po północy z poczuciem spełnienia. Może nawet obywatelskiego.

    Nie byle jakim dopingiem jest to, że dookolni, jak okiem sięgnąć, robią to samo. Jest więc z kim pogadać o niczym.

    Inna rzecz, że w kapuścianym bilansie energetycznym gadanie o niczym też może spełnia jakąś ważną rolę – na przykład pozwala, jak u Szwejka, nie zgłupieć od mądrości. Żeby zgłupieć, pierw trzeba mądrym jednak BYĆ. Można ten stan osiągnąć przez monotonne jak stukilometrowe flaki z olejem polityczenie? Podejrzewam, że wątpię.

    Ale moje boje z ćcinowymi projektami pokazują, że zajmując się zupełnie inną niż polityczenie materią, też za bardzo nie tego…

  288. @wbocek
    31 maja o godz. 9:07
    Powiem o sobie 🙂
    Rzeczywiście nie mam nawet cienia wpływu i uważam, że nie powinnam brać udziału w glosowaniu, bo w Polsce nie mieszkam. Ale… Jak pisała Neferka, ta Polska w człowieku siedzi, w końcu to było 40 lat życia i nie tak łatwo to z życiorysu wyrzucić. I człowiek chciałby, żeby w tej Polsce było normalniej, uczciwiej, żeby można było z żalem zapytać siebie – a po cholerę wyjechałam? A nie z żalem stwierdzić – dobrze że wyjechałam.
    A każdy z tych wyjechanych ma obserwacje różnych rozwiązań w nowym kraju, niektóre są jakie takie ale sporo jest dobrych i te chciałoby się podrzucić na grunt ojczysty, żeby jakoś pomóc, poprawić, podpowiedzieć, no coś zrobić z tym co nas przyprawia o frustrację.
    Bo nie każdy ma to w maryni i lubi siedzieć w trzcinach, proste?

  289. Ewa-Joanna
    31 maja o godz. 9:26

    Proste, Ewo, tylko nie na temat. Postawiłem tezę niesentymentalną. Blog jest zdominowany przez Polaków zamorskich, więc chciał nie chciał jakoś na nazwę „Polska” uczulonych, ale mnie nie Polska w mojej wypowiedzi interesowała, lecz fizjologiczne, że tak powiem, powody powszechności tematyki politycznej – od codzienności, od tego, co najbliższe ciału dosyć jednak odległej. Powodów zajmowania się polityką może być pewnie wiele – akurat u zamorskich jednym z nich może być sentyment – ale nie wszystkie mnie interesują.

  290. Nie bójcie bidy. Następny kryzys ekonomiczny za węgłem juz stoi. Tym razem katobolszewia mu się nie wywinie.

  291. @wbocek
    31 maja o godz. 9:52
    A niech ci będzie że nie na temat.
    Fizjologiczne powody? Żebyś nie wiem jak się opierał to ta odległa polityka włazi ci do domu i do najbliższego ciała. To o czym tu czasem piszesz, ten tumiwisizm, to rozwalanie i wywalanie śmieci – to, żebyś nie wiem jak nie chciał, są rezultaty polityki.
    Ja uważam, że polityka jest ważna.

  292. Ewa-Joanna
    31 maja o godz. 9:26

    wbocek
    31 maja o godz. 9:07
    cyt:”(…) w kapuścianym bilansie energetycznym gadanie o niczym też może spełnia jakąś ważną rolę – na przykład(…)”

    terapeutyczną. Poważnie i bez kpin. Czasem może nieuświadomioną. Ważną. Wydaje mi się, że wszystkim dolega brak wpływu na coś. Niestety już od dawna wpływ tzw politykę mamy niestety żaden albo znikomy. Odwrotnie proporcjonalny do skali rozbudowania tzw. struktur „demokratycznych”. Nie mamy w rękach ostrakonów. Divide et impera stało się już dawno, instrukcje dopisał Machiavelli. A że pisanina na temat może być skuteczna zaświadczają fabryki troli. Tak sobie myślę, że menedżment KE powinien przed jesienią pomyśleć bez wybrzydzania o profesjonalnym podejściu i zakontraktować właściwych fachowców. Bo jak dotąd siadając do partii szachów już w drugim ruchu słyszą, że poker. Szczujnia dostała ponad miliard złotych. Zwycięzcy rozliczają się na odmiennych zasadach. Czego nam wszystkim życzę.

  293. @scrambler 11:26
    Problem tkwi w tym, że nawet wtedy, kiedy można mieć ograniczony nawet wpływ, ludziom nie chce się z tego skorzystać. Pisałem o tym, że rozpisano swego czasu referendum dotyczące pewnych ustaleń dotyczących sposobu zagospodarowania sporego obszaru miasta. Następstwa spec-ustawy wprowadzonej przez dojną zmianę.
    Oto już widoczny efekt braku zainteresowania ze strony mieszkańców, bo mieli gdzieś i nie poszli zagłosować. A można było przynajmniej częściowo ograniczyć przyszłe straty. Najbardziej wq… są komentarze, którzy teraz całą odpowiedzialność zrzucą na prezydenta miasta. Zresztą już to robią.

    https://www.dziennikwschodni.pl/lublin/lex-deweloper-w-lublinie-radni-poszli-na-reke-firmom-ktore-chca-budowac-bloki,n,1000243846.htmlhttps://www.dziennikwschodni.pl/lublin/lex-deweloper-w-lublinie-radni-poszli-na-reke-firmom-ktore-chca-budowac-bloki,n,1000243846.html

  294. Ewa-Joanna
    31 maja o godz. 10:23

    No cóż, zadałem sobie i temu, kogo rzecz interesuje, pytanie o przyczynę powszechności, a na blogach – aż, powiem z przesadą, nadobecności tematyki politycznej WŚRÓD POLAKÓW, choć jej może wystarczająco wyraźnie nie uwypukliłem. Wiem od ludzi bywałych, że mało kto na świecie tak jak Polacy na co dzień polityczą – w nieźle rządzonych, wysokocywilizowanych państwach nie ma powodów, by się aż tak powszechnie, w codzienności, tym zajmować. Nic nie mówiłem o ważności/nieważności polityki i zajmowania się nią NIE OCENIAM. Powiedziałem tylko, że trajkotanie o niej jest dla samego trajkotania i nie przekłada się na zauważalne efekty – to, moim zdaniem, fakty, nie ocena. Psychologiczną przyczynę tak powszechnego zajmowania się przez Polaków polityką upatruję na przykład w tym, że tematy są podane na talerzu, więc jest o czym bez wysiłku pobałakać – wystarczy wziąć widelec (W lewą czy w prawą? Bo dawno nie jadłem i nie zamierzam.) i udawać fachowca. A wzięło się takie widzenie u mnie stąd, że wysoko szkoleni politycznie przejawiają – częściej niż czasem – niemowlęcy brak orientacji w tysiącu innych ludzkich spraw. Na przykład po Smoleńsku psychologowie ostrzegali przed Kaczyńskim. A przed nim trzeba było ostrzegać 20 lat wcześniej, a nawet dwa razy dwadzieścia wcześniej. Kto z nie byle jakich polityków przewidział tak mocne i może wiecznotrwałe rozplenienie się w Polsce nienawiści autorstwa wiecznie smarkatego obsesjonata? To co w takim razie warte jest polityczenie?

    Darowałabyś sobie, Ewo, wyjaśnianie, że polityka jest nawet w śmieciach. Zadałem sobie pytanie o psychologiczne przyczyny powszechności tematyki politycznej w polskim życiu. I se odpowiedziałem pewnie głupio i trochę prowokacyjnie: najpierwszą przyczyną jest to, że tematów nie trzeba własnoręcznie szukać, bo – w odróżnieniu na przykład od tragicznego podziału Polaków i szukania źródeł nienawiści między nimi – są podane jak kleik niemowlęciu – niemal do buzi. Nawet nie bardzo trzeba umieć myśleć, żeby mówić. Dlatego „Każdy Polak zna się na ekonomii, medycynie, polityce, na wszystkim” to niemal frazeologizm.

  295. paradox57
    31 maja o godz. 11:37

    Paradoxiku, świetnie potwierdzasz to, co i ja potwierdzam: łatwo i chętnie się mówi. Widziałem Twoją rację w mojej spółdzielni mieszkaniowej, kiedy miałem przez jakiś czas kontakty z grupą zbuntowanych przeciwko prezesowi i całej jego mafii – jak mówili. Dużo i chętnie mówili, a prezes jak rządził, tak rządzi. Może nawet nieźle, skoro sp-nia raz miała pierwsze miejsce w Polsce wśród spółdzielni.

  296. red. Szostkiewiczowi napisałem, że komentując wyniki wyborów bez odwołania się chocby do jednego wykresu, mapy czy grafiki jest dinozaurem, tylko nie wiem, z której epoki, ale z pewnością nie tym najmłodszym.

    Nie spodobało się.

    Korzystając z danych na stronie:

    https://wybory.gov.pl/pe2019/pl/dane_w_arkuszach

    Wyniki głosowania na listy
    procentowo po powiatach CSV XLSX

    Dosatałem plik, w którym w kolumnach mam następujące dane:

    TERYT
    Jednostka terytorialna
    Komisja otrzymała kart do głosowania
    Liczba wyborców uprawnionych do głosowania
    w tym umieszczonych w części A spisu wyborców
    w tym umieszczonych w części B spisu wyborców
    Nie wykorzystano kart do głosowania
    Liczba wyborców, którym wydano karty do głosowania
    w tym w części A spisu wyborców
    w tym w części B spisu wyborców
    Liczba wyborców głosujących przez pełnomocnika
    Liczba wyborców głosujących na podstawie zaświadczenia o prawie do głosowania
    Liczba wyborców, którym wysłano pakiety wyborcze
    Liczba otrzymanych kopert zwrotnych
    Liczba kopert zwrotnych, w których nie było oświadczenia o osobistym i tajnym oddaniu głosu
    Liczba kopert zwrotnych, w których oświadczenie nie było podpisane
    Liczba kopert zwrotnych, w których nie było koperty na kartę do głosowania
    Liczba kopert zwrotnych, w których znajdowała się niezaklejona koperta na kartę do głosowania
    Liczba kopert na kartę do głosowania wrzuconych do urny
    Liczba kart wyjętych z urny
    w tym liczba kart wyjętych z kopert na kartę do głosowania
    Liczba kart nieważnych
    Liczba kart ważnych
    Liczba głosów nieważnych
    w tym z powodu postawienia znaku „X” obok nazwiska dwóch lub większej liczby kandydatów
    w tym z powodu niepostawienia znaku „X” obok nazwiska żadnego kandydata
    w tym z powodu postawienia znaku „X” wyłącznie obok skreślonego nazwiska kandydata
    Liczba głosów ważnych oddanych łącznie na wszystkie listy kandydatów
    KOALICYJNY KOMITET WYBORCZY KOALICJA EUROPEJSKA PO PSL SLD .N ZIELONI – ZPOW-603-7/19
    KOALICYJNY KOMITET WYBORCZY LEWICA RAZEM – PARTIA RAZEM, UNIA PRACY, RSS – ZPOW-603-4/19
    KOALICYJNY KOMITET WYBORCZY POLEXIT – KOALICJA – ZPOW-603-14/19
    KOMITET WYBORCZY JEDNOŚĆ NARODU – ZPOW-603-11/19
    KOMITET WYBORCZY PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ – ZPOW-603-5/19
    KOMITET WYBORCZY RUCH PRAWDZIWA EUROPA – EUROPA CHRISTI – ZPOW-603-9/19
    KOMITET WYBORCZY WIOSNA ROBERTA BIEDRONIA – ZPOW-603-8/19
    KOMITET WYBORCZY WYBORCÓW KONFEDERACJA KORWIN BRAUN LIROY NARODOWCY – ZPOW-603-3/19
    KOMITET WYBORCZY WYBORCÓW KUKIZ’15 – ZPOW-603-1/19
    KOMITET WYBORCZY WYBORCÓW POLSKA FAIR PLAY BEZPARTYJNI GWIAZDOWSKI – ZPOW-603-6/19

    (każdy wiersz z powyższej listy jest nazwą kolumny)

    Pytanie do Szankoleżeństwa:

    Jak policzyc frekwencję wyborczą w danym pwiecie?
    Znaczy się którą kolumną dzielić przez którą?

    Chcę namalować dwa rozkłady wyników, czyli dwa histogramy pt. : „frekwencja wyborcza w powiecie wygranym przez ugrupowanie „X”, jeden dla PiS drugi dla KE, mając nadzieję, że będą jakoś w miarę wyraźnie przesunięte wobec siebie. Czyli, że wąż, który zjadł słonia dla PiSu będzie miał grzbiet przesuniety w (prawo lub lewo) w stosunku do grzbietu węża, który zjadł słonia dla KE.

  297. którą kolumnę dzielić przez którą?

  298. Czy będzie to:

    („Liczba wyborców, którym wydano karty do głosowania”
    +
    „Liczba otrzymanych kopert zwrotnych”)
    podzielone przez
    „Liczba wyborców uprawnionych do głosowania”

    ?

  299. Znalazłem odpowiedź. Na stronie
    https://wybory.gov.pl/pe2019/pl/frekwencja/Koniec/pl

    liczą w taki sposób:

    Liczba kart ważnych * 100 / Liczba uprawnionych

    ************************************************

    Czyli pomijają głosy nieważne… co jest według mnie trochę głupie, bo w końcu frekwencja przyszła do lokalu, zagłosowała, albo wysłała swój głos pocztą a że zrobiła to źle to co z tego? Przecież czym jak czym ale szanowna frekwencja wykazała się ochotą do głosowania, czyli tym, czym szanowna frekwencja ma się wykazywać.

    Od frekwencji nie żądamy (jak widać jest przeciwnie) bycia mądrą ani sprawną manualnie, długopisowo czy kopertowo tylko OBECNĄ.
    IMHO.

  300. Ewa-Joanna
    31 maja o godz. 10:23

    Jeszcze jedna próba wyjaśnienia, Ewo, osomichoziło.

    O Kaczyńskim, o jego politycznych kłamstwach, insynuacjach, braku cywilizowanych zasad, chaotycznym rządzeniu z tylnego siedzenia, czyli o widzialnych faktach, nagadano na agorze oceany. O tym, skąd się to w osobowości pospolitej kaczki wzięło, czyli o tym, do czego potrzeba trochę wiedzy i sporo umysłowej pracy – niewiele. A przydałyby się właśnie takie treści – serwowane z udziałem psychologów i psychiatrów. I najlepiej, żeby nie tylko rozmowy publiczne, ale i fachowe diagnozy stały się wymogiem obowiązującym już na etapie dopuszczania do kandydowania do polityki. Owszem, postulaty udziału psychologów i psychiatrów w budowaniu polityki padały w wielu komentarzach zwłaszcza w pobliżu Macierewicza i Kaczyńskiego, ale wielu innych polityków – np. notoryczny kłamca Morawiecki, Broszka, Zero – nie byli obiektami aż takiej troski. A powinni być wszyscy politycy bez wyjątku. Państwo to za duża rzecz, żeby nią rządziła patologia.

  301. @zza kałuży 12:16

    Jura? kred? Myślę, że kreda, tuż przed impaktem.

  302. Od kiedy mieszkam w Szwecji bylem politykiem. Tu jest taka nazwa „fritidspolitiker”, znaczy polityk czasu wolnego, w czasie wolnym. Bardzo lokalnie. Max Weber nazywa „polityka uboczna”. Zaczalem jak moja corka byla mala, zaczela szkole podstawowa. Pracowalem wtedy (w czasie wolnym, bez wynagrodzenia) w Hem och Skola (Dom i Szkola, zrzeszenie komitetow rodzicielskich Szwecji). Wymiar czasu nie pamietam. W poprzedniej komunie zajmowalem budowa zbiorczego domu dla staruszkow. W grupie wielu osob. Bo to jest duzy wydatek finansowy, wieloletni dla komuny. Tu jest ten dom. Gotowy.
    https://www.google.se/maps/@58.985991,14.6209162,3a,75y,319.17h,90.77t/data=!3m6!1e1!3m4!1sil9U1_dEwsulXATxmaXD6w!2e0!7i13312!8i6656
    Czesc po lewej jest ta „stara”. Po prawej ta „nowa” dobudowa. Czasowo moze ~20godz/tyg

    W aktualnej komunie prowadzilem zajecia integracyjne dla nowoprzyjezdnych (imigrantow). Zakonczylem. 12/15godz/tydz. Jestem tez ordförande i by samfälligheten (soltys). ~200godz/rok. To sa wszystko zajecia polityczne, nieplatne.

    Ci mieszkancy na jakim obszarze, co sa niezainteresowani polityka, sa niewolnikami i niedojdami. Podbitymi. Zdobytymi wlocznia. Jezeli sa nauczycielami powinni miec zaplacone max 1000zl/mies. Lekarze niezainteresowani polityka 1000zl/miesiac. Inne zawody rowniez. Albo jeszcze lepiej 900/miesiac. Ta sume wymieniam, dokladnie nie wiem, jaka jest suma dzis w Polsce do fizycznego przezycia. Zakladam 1000. Chlebek suchy, woda, nieogrzewane pomieszczenie. Niewolnik, niedojda max musi przezyc fizycznie. Nic wiecej. Zainteresowanie polityka (od lokalnej do krajowej) robi z ciebie obywatela. Inaczej jestes niewolnikiem, tak musisz byc traktowany. Najlepsze w tym jest. Jestes tak traktowany, jak niewolnik. I bedziesz tak traktowany. Przez politykow, obywateli. To nie jest moje zdanie, tylko Arystoteles. Troszke wczesniej, Xenophon napisal nawet ksiazke, jak niewolnikow traktowac „Oikonomikos”. Stad jest slowo ekonomia. Nic do tej pory bez zmian. Daje link, nauczycielom, lekarzom, prawnikom, etc , dla wyksztalconych niewolnikow, niebioracych udzial w polityce. Szczegolnie tych niedawno strajkujacych. Ale czytac umiejacych. Oikonomikos jest czescia Memorabilia ( gr. Apomnemoneumata)
    http://www.perseus.tufts.edu/hopper/searchresults?target=en&all_words=Xenophon&phrase=&any_words=&exclude_words=&documents=
    Poza wszystkim, niedojdzi bez powodzenia (nauczyciele, resydenci etc) powinni dostac 20kijow, na gola pupke. Ale nie brutalnie. Delikatnie. Wszystko wg Xenophon (byc moze Platon)

    Debatowanie dlaczego jaki Kaczorowski z Kurzajskim robia co i poco, nie jest przedmiotem polityki. To jest mniejwiecej jak debatowac czwarta nature Jesusmaryji z jednej ksiazki, lapac Broszke za broszke, lub zastanawiac co powiedzial Pinokio. Zajecie typu sudoku, w toalecie, znaczy. Obywatel/ka (czlowiek polityczny) takimi rzeczami nie zajmuje publicznie.

    pzdr Seleukos

  303. seleuk|os|
    31 maja o godz. 14:28

    oj Selukos, Seleukos…. przepraszam uprzejmie, a w Krużewnikach był? Nie? oj, szkoooda, szkoooda. (copyright Pawlak).

    Zanim nie wyjechałeś, może nie było tego widać (komuna nie klęczała, wstawać z kolan niemusiała), ale – jak mawiał mój dziadek – z 4 pokoleń niewolnictwa (rozbiory) nie wyjdzie się przez jedno na wolności. Ale poza tym to serio zazdroszczę ci jasnych i racjonalnych (tak myślę) zasad funkcjonowania Twojego polis.

    pzdr

  304. @Nefer. Jest mi wielce glupio, ze nie sprawdzilam wyksztalcenia Magdaleny Adamowicz. Jej nie mam jak przeprosic, ale przepraszam ewentualnych czytelnikow.
    Co do okreslenia stosowna wdowa, nie jest ono eleganckie, ale prawdziwe. Ile razy przeczytalam pogardliwie o wdowach smolenskich, a juz niezaleznie od tego jak wielka ilosc kobiet zostala przywodca swojego narodu przede wszystkim dlatego, ze byla wdowa po przywodcy narodu.
    Na swoje usprawiedliwienie dodam, ze jestem w ogromnej armi niestosownych wdow, co zostaly z niepelnoletnimi dziecmi i nie razi mnie to okreslenie.
    Natomiast razi mnie ( a moze juz tylko smieszy) jak ktos mnie nazywa cipa zza oceanu itd.

  305. Na załączonym obrazku mamy przedstawioną liczbę powiatów o danej frekwencji głosowania dla PiS oraz dla KE:

    http://tinypic.com/view.php?pic=of2e74&s=9

  306. Jka zwykle aby powiekszyc obrazek nalezy na niego kliknąć

  307. Moze powinienem dosać, że niebieskie to powiaty wygrane przez KE a czerwone to te wygrane przez PiS

  308. W powiatach wygranych przez KE (liczba głosów na KE – liczba głosów na PiS > 0 ) suma tych różnic = 969029, a więc niecały 1 mln.

    w powiatach wygranych przez PiS ta suma (wartość bezwzględna tej sumy) = 1911874, a więc niecałe 2 mln.

    Stąd rozmiary zwycięstwa PiS ~ 1 mln głosów.

  309. Coraz bardziej podoba mi się LibreOffice… za darmo i w sumie dla mnie wystarczająco intuicyjny. 😉

  310. Światowe giełdy czerwieniją, OECD ogłasza cuda w Polsce i nad nią, a { goście | gościówy } { odporni | odborne } na Objawienie głoszone przezKrzywoustego oraz Zbawcę Narodu wieszczą kosmiczną zatratę Polski i zemskiej cywilizacji za życia rodzącego się pokolenia Polaków.

    No to przed podaniem nowej listy pokojówek i lokajów na dworze Naczelnika proponuję zapoznaniem się z pojęciem homeostaza i z głównymi tezami teorii katastrof. Kto widział w ciepłym kraju muchy na suficie i biegnącemu ku nim gekonowi będzie łatwo łyknąć co nieco z tej teorii.

    Gdyby Sztukmistrz z Lubina znał tę teorię, to dożyłby sędziwego w otoczeniu radosnych wnucząt.

    Takim staruszkom wszelkiej płci jakim jest guzdrzący się staruszek komputerowe objawienie przyszło o co najmniej mendel pat później niż dzieciom z III i z IV klasy juto obdarowywanych udoskonalonym sartfonem. One nie rozumieją czym pasła się dawna fura i smucą się gdy mieszkająca na Skype babcia nie składa im już dziś życzeń dzięki mocy serwera umieszczonego w Abu Dabi.

    Żelazne smoki dzięki którym potomkowie Europejczyków preriowym Indianom dostarczyli wódkę odjechał o 15:10 do Yumy, bo James Watt zbudował homeostat trzymający w ryzach przepustnicy parę parę z wytwarzaną prze parowóz.

    Polacy dożyli chwili, gdy hulajnoga stała się pojazdem a nie stojakiem, więc dożyją chwili gdy dowiedzą się, że Sasin nie był z dynastii III Mocnego.

    Sa różne formy nawiązywania do szczątków swojej młodości i bardziej ogodne niż Maryla Rodowicz z plajbeka.

    Sąsiadujący na blogach Polityki komentator martwi się, że nie dożyje.

    @BWTB dożyje Lepszej Zmiany. Inne polskie zwierzęta polityczne też.
    Trudniej będzie blogu Daniela Passenta przeczytać b>Myliłem się.

    Utopista Modzelewski umrzeć, aby wspominkowcy sięgnęli do polskiego tezaurusa, aby przypomnieć to krótkie sromotne zdanie.

    I powrót tego zdania do zasobu codziennej polszczyzny być może będzie bardziej odłożony w czasie niż powrót Odyseusza.

    Mój pijący w niedzielę ( w soboty były wtedy lekcje matmy ) mój licealny nauczyciel matematyki co najmiej raz w tygodniu oświadczał, ze się pomylił.

    A na blogach Polityki dominują katastrofiści po filologii.

    Wyjątkiem jest symetrysta @Bar Norte.
    Wytłumaczy to tak:
    Przez kilkadziesiąt miesięcy nie mogłem odnaleźć mego świadectwa zwanego compostellą. I stąd przekłamania w narracji.

    https://www.youtube.com/watch?v=P9sYNJ-4fc8

  311. @pombocek
    Zezarlo mi caly tekst, wiec mozolnie ab ovo.
    Masz racje -politikierstwo to plotkowanie o polityce bez zadnego na nia wplywu. Ale ja lubie je uprawiac bo wymiana uwag daje mi moznosc sprawdzenia czy moje przewidywania co do polityki sa sluszne i czy moge odczytac w jaki sposob i w jakim kierunku ten swiat sie buja. Nie obchodza mnie poszczegolni politycy, ani obgadywanie tych, o ktorych wszystko wiadomo.To nie oni maja wplyw na bieg swiata. Patrze na polityke raczej w holistyczny sposob, choc przyznaje, ze to jak ogladanie kiepskiego serialu. polityka wbrew pozorom ma nie tak wielki wplyw na rzeczywistosc, gdzie dzialaja calkiem inne mechanizmy. To tylko pewien element ja ksztaltujacy i to wcale nie najwazniejszy. Pozatem lubie pogadac z Polakami choc rozmawiam tez z Hiszpanami i roznice w kulturze komunikacji sa olbrzymie. Nie przeszkadza mi to, bo jest jak jest. Natomiast nie mam problemu takiego jak E-J. Nigdy nie myslalam w kategoriach -dobrze czy niedobrze, ze wyjechalam z kraju. Dla mnie kraj, w ktorym sie urodzilam, jest miejscem w ktorym tylko sie urodzilam. Patriotyzmu sie u mnie za grosz nie doszukasz, bo w ogole nie czuje potrzeby posiadania jakiejs ojczyzny. Polske lubie podobnie jak kazdy inny kraj, ale nie jest dla mnie czyms wyjatkowym. Jestem koczownik z natury i upodobania i nie wyobrazam sobie spedzania zycia
    w jednym miejscu. Jak posiedze kilka lub kilkanascie lat, to ruszam dalej, bo czuje, ze to miejsce juz mnie nudzi.Koczownik, to nie jest ktos , kto z wywieszonym ozorem lata po swiecie dla samego latania ale ktos kto zapada w jakims miejscu na lata aby po pewnym czasie ruszyc dalej, czasem do innego miasta czasem kraju. Nie mowie, ze to dobrze czy zle ja po prostu tak mam i tylko wedrujac moge byc szczesliwa. Co prawda z Polski nie tak znowu dobrowolnie wyjechalam ale to nie zmienia niczego. Wyjechalabym tak czy owak, wiec i ten przymus nie byl dla mnie takim znowu przymusem. Nie wiem czy rusze jeszcze do innego kraju. Gdzies trzeba kite odwalic a Hiszpania wydaje mi sie dobrym miejscem, zwlaszcza, ze na starosc musze raczej trzymac sie ciepelka.
    Ale miejsce zamieszkania pewno jeszcze nie raz zmienie. A poza tym, to przyznaje ci racje – gledzenie o polityce jest tez troche takim tematem jak pogoda, jak sie nie ma o czym – to o polityce. Za to ma to te dobra strone, ze mozna poznac fajnych ludzi a nawet pokrewna dusze, za jaka pombocku cie uwazam i na domiar skompletowac sobie cudowny album z miejscami, ktore w sympatyczny sposob tchna obrazami z dziecinstwa. Za co ci pombocku takze po raz tysieczny dziekuje. Pozdrowko.

  312. @pombocku
    Acha, rozpolitykowanie Polakow to chyba pochodna naszej historii, gdzie wciaz z zamknieta geba, wciaz pod ziemia trzebabylo kombinowac jak wylezc na powietrze. Stad ta niemoznosc nagadania sie wreszcie, swobodnego, wolnego od cenzury i zakazow. Wreszcie mozna wrzasnac – o k. mac do paly z takim rzadem!

  313. @pombocek
    oj jakos nie moge skonczyc ale jeszcze jedno przyszlo mi do lba. Wiek.Otoz zauwaz pombocku, ze my tu wszyscy jestesmy wlasciwie 60+ lub niewiele mlodsi. No to tez uprawiamy takie pogwarki, ktorych nie mozemy uprawiac w domu, bo dzieci zajete, wnuki umarlyby z nudow, a do rownolatkow nawet jak da sie wyjsc, to nie koniecznie pogadac bez obrazy. Na blogu mozna napluc na kogos bezkarnie aby sobie zolci upuscic. I tak sie to buja. Z drugiej strony czasem ktos napisze cos ciekawego na tyle, ze mozna zmienic oglad-poglad na taka czy inna kwestie. Ja tam panie dziejku lubia pogledzic i postrzepic ozora, nie zawsze musi miec to jakis gleboki sens. Zycie tez go nie ma.

  314. @ PS.
    Piszemy aby utwierdzic sie w przekonaniu, ze jestesmy baaaardzo madrzy
    i wogle he, he.

  315. @ Zastanawiam sie o jakiej polityce bedziemy gadac kiedy (tfu na zdechlego psa urok) PiS wygra jesienne wybory. Temat sie urwie, bo ilosc plwociny i psow wieszanych na pisiorach nieczego nie zmieni. Pozostanie polityka zagraniczna a tu najczesciej polowa blogujacych wiele do powiedzenia nie ma, bo szczegolnie nie wnika. Ja zreszta tez nie siedze z nosem w aktualnych wiadomosciach aby je potem komentowac, czyli na ogol powtarzac to, co powiedzialy media, ktore rzadza swiatem jako naczelni opowiadacze rzeczywistosci politycznej. Ale ciekawa jestem np. tego, gdzie amerykanscy kowboje znowu wywolaja wojne.

  316. @Politykierstwo blogowe chroni przed alzheimerem choc inni wola szachy.
    Njamadrzejsi wsiadaja na rower i jada do lasu.

  317. jakub01

    Jutro, jakubku, byłby pierwszy w tym roku spacer po wodzie do Mielna i z powrotem (9km + 9km). Tam – wiosłem najprostszą drogą, bo pod zachodni wiatr, z powrotem – za frajer na dwóch żaglach. Albo i trzech. Jest jedna przeszkoda skreślająca całą rzecz: ma być bardzo słaba widoczność. Jak Ci nie pstryknę fotek, filmików – zwłaszcza idąc w powrotnej drodze slalomem po brzegach – to po co i na co. Ale jak faktycznie będzie, to się zobaczy jutro.

    Teraz – drobiażdżek ku uwadze. Rozgadałem się parę dni temu o szkodliwości człowiekowatych małp dla matki ziemi. Dając przykład olewającej co tylko się da postawie Polaków w Polsce, wtykłem fotkę z blaszakami zaparkowanymi na nowo przebudowanym chodniku widocznym z mojego okna. Teraz też wtyknę, żeby pokazać, że blaszaki parkują coraz śmielej. Nie ma siły, że jak się całkiem skończą roboty, blacha zaświni cały chodnik, a piesi mają trawnik. To ilustracja cywilizacji, w której „Wszystko w służbie blaszaka”. W niewielkim moim mieście (ze 120 tys. małp) są osiedla, że nie idzie przejść, tak wszystko jest zablachowane.

    Ale tym razem stosunek do blaszactwa ma mi służyć jak ilustracja czego innego: umiłowania przez jednostkę – nawet najtępszą – wolności i wyróżniania się w tłumie takich samych osobników. Monstrualna liczba blaszaków w Polsce pokazuje właśnie wolność małp i ich oryginalność.

    https://photos.app.goo.gl/kpM3dsW1FiVnotpKA

  318. @pombocku
    malpy sa wszedy jednakie, ale np. tu w Hiszpanii mozna sie chronic przed blaszactwem w inny sposob. Otoz kazdy maly trawniczek jest starannie
    pielegnowany, obsadzony kwiatami, przystrzyzony. Blaszak w to nie wjedzie bo wie, ze nie lzja. A tymczasem trawniki na twoim zdjeciu sa na wpol lyse, nie zachecaja nikogo do respektu, raczej przeciwnie. Ot takie porosle troche zielenina klepisko, ktore mozna zlekcewazyc. I tak od komuny, gdzie zamiast dbac o te kawaleczki ziemi wtykano tabliczke z zakazem- „Nie deptac trawnikow!” choc kazdy matol widzial na wlasne galy, ze zarosniete perzem klepisko, to zaden trawnik. I tak sie ludziom utrwala. A przeciez bylo i chyba jest cos takiego jak „Zielen miejska” czy inny gospodarz, ktory bierze zwyczajnie kase za dbalosc o te trawniki.
    Inna rzecz, ze gdyby posadzono tam takie kwiaty ja tu na trawnikach, to pewno by je ludzie w nocy powyrywali i posadzili sobie na balkonie, w ogrodku czy na dzialce. W Polsce nadal wspolne jest niczyje. No i tak brniemy w to „nie warto”, „to nic nie da”, wszedzie tam gdzie nie stoi ktos z bloczkiem mandatow. Czy sa na blokowiskach toalety dla psow w wyznaczonych miejscach, czy tez po staremu wyprowadza sie je na trawnik ? Przeciez wlasciciele blaszakow sa tacy sami jak niewlasciciele. Ci ostatni jak zakupia blaszak beda robic to samo. Oleja trawniki i pieszych na pasach. Oleja zakaz pedzenia na leb na szyje tam gdzie przechodza zwierzeta. Do tego wszyscy nie wiedziec czemu uwazaja sie za wyjatkowo swietnych kierowcow. Mam nadzieje, ze pogoda dopisze pombocku, stopy wody pod kilem.

  319. @pombocek,
    acha, to stawianie pod oknem blaszaka ma pewnie na celu obserwacje tegoz, co w jakis enigmatyczny sposob mialoby zmniejszyc szanse na kradziez takowego. Tyle ze z pietra i tak nikt nie zdazy zbiec jesli juz ktos chcialby sie do blaszaka wlamac, niezaleznie czy blaszak stoi pod oknem czy na parkingu a zlodziejom zabiera to pare sekund. Ale nawyk pozostaje.
    Ciekawe co zrobi wlasciciel na piatym, dziesiatym czy nawet na pierwszym pietrze widzac, ze do jego blaszaka wsiada zlodziej i z bezczelnym usmiechem zabiera mu fure spod nosa? Przez okno wyskoczy? Ale nie, on se musi tego swojego rzecha, na ktorego nikt sie i tak nie polakomi postawic pod nos czyli na chodnik.

  320. scrambler
    31 maja o godz. 11:26
    Wlasnie przed chwila obejrzalam swietny polski film „Czas zdrady” z Gajosem w roli Machiavellego. Jeslis nie widzial to serdecznie polecam.

  321. @jakub01
    31 maja o godz. 19:19

    W roku 81 byłem 2 tygodnie służbowo w Hiszpanii. Oni wtedy nie mieli ani kawałka autostrady. Przejechałem ponad 10 tys. km i widziałem tylko jeden wypadek (lekka stłuczka). Byłem zachwycony hiszpańskimi kierowcami. Jeżdzili ostro ale bardzo pewnie i bezpiecznie. Dziś jeżdżę tam ich superpociągiem. Albo latam. Ale może jeszcze pojadę autkiem …

  322. jakub01
    31 maja o godz. 19:05

    Jakubku, trawniki nie były zaniedbane. Od paru miesięcy ślimaczy się przebudowa ulicy, z wymianą rurociągów, kabli, budową nowych studzienek itp. Przy budynkach drogowe roboty zawsze są skomplikowane. Ale dla chamstwa Polaków nie ma usprawiedliwienia – obok jest wielki parking płatny 50 zł za miesiąc. Cześć blaszakowców zbuntowała się z powodu płatności za niestrzeżony parking. Ale czy strzeżony, czy nie niestrzeżony, za darmo się nie zrobił. Tyle że część małorolnych najchętniej trzymałaby błaszaki przy łóżku, nawet gdyby parking był bezpłatny – i 34 lata tak było. Albo w łóżku. Dla mnie blaszakowa kultura to ilustracja ewolucji wstecz. Wszystko w służbie fanaberii, czyli tego, co dla życia niekonieczne.

    Nawet u rowerzarzy widzę ewolucję wstecz. Na przykład jeżdżą na światłach w słoneczny dzień. Widać nie zastanawiali się, po co są światła przy rowerze. One są dla innych, zwłaszcza dla błaszakowców, żeby dobrze ich widzieli, kiedy jest słaba widoczność. Ale jak mają widzieć te ich choinkowe świeczki, skoro ja ich z dwudziestu metrów nie widzę, a lepiej widzę rower i rowerzarza. Poza tym na ścieżkach rowerowych w ogóle światła nie są w dzień potrzebne – dopiero w nocy, a świecenie w dzień to zwiększone zapotrzebowanie na szkodliwe baterie. A od zafajdanych świeczek tysiąc razy ważniejszy jest strój, który ma być taki, żeby ich kierowca najmniej z dwustu metrów widział. A jak zobaczy, kiedy rowerzarze wymodzili modę jeżdżenia w czarnych kombinezonach? W dodatku wierzą w światełeczka w tunelu jak patyczaki wierzą w zdrowotne właściwości patyczków do chodzenia. Wszystko to fetysze, w sprawcze właściwości których wierzą nawet ateiści: choinkowe świeczki chronią przed wypadkiem, patyczki dają zdrowie – wystarczy je ze sobą nosić.

    Nie cierpię blaszaków i niektórych blaszakowców, ale na szosie staram się wejść w ich skórę: mam być tak widoczny, żeby mnie widzieli z daleka. Pstryknąłem fotkę dla ilustracji, jakubku. Gówniano wyszło, bo o tej porze jest odbicie słońca, a inaczej nie mogę ustawić.

    https://photos.app.goo.gl/Xx1SWMhQQAkzdwvTA

  323. jakub01
    31 maja o godz. 19:32

    dzięki za polecony, jak znajdę na yururce to pewnie obejrzę. „W zamian” polecam Dług Davida Graebera ale to nie jest w obrazkach a do czytania i nie beletrystyka niestety. W streszczeniu: jakieś pięć tysięcy lat historii tego, co w tytule w ujęciu antropologicznym. Ogólnie ciekawie napisane i w oryginalnym ujęciu (że dług jest podstawą ekonomii a nie pieniądz) i z mocnymi argumentami do stawianych tez. Jest też niestety sporo dłużyzn nauki jedzenia widelcem i chwilami zbędne zagęszczenia treści. Poza tym trochę jak historyczne dziennikarstwo śledcze. Chyba niestety nie nadaje się na letnie wieczory ale tak od października może się przydać 🙂 .

  324. Qba
    31 maja o godz. 19:50,
    moze wowczas na owczesnych drogach. Ja przyjechalam w 2001 r i nie tyele na drogach ile w miescie byl istny „sajgon”. Nie bylo auta bez wgniecenia (po trzech dniach moje tez zostalo „pykniete” przez faceta
    gadajacego z drugim kierowca.Obok siedziala kobitka i karmila piersia niemowlaka), parkowano gdzie popadnie. Autobus spokojnie czekal az z baru wyjdzie facet z serwetka w rece i laskawie przesunie samochod wystajacy na pol ulicy. Fajne bylo to, ze nikt sie tym nie tyle, ze nie przejmowal ale nie denerwowal i nie klocil. W Polsce chybaby sie ludzie pozabijali, nie mowiac o k..ch i ch..ch latajacych w powietrzu. Facet, ktory „pyknal” moje auto z czrujacym usmiechem odjechal a ja od razu wiedzialam, ze moge spisac jego rejestracje, pojsc na policje i z rownie uroczym usmiechem policjant powie mi „mañana”, co nalezalo rozumiec nie, ze jutro ale, ze nigdy. Hiszpanie, nic sie nie stalo! Co tam jakas stluczka. Polowa jezdzila wowczas na bani a polowa w ogole bez prawa jazdy. Moze w duzych miastach bylo inaczej ale w moim malym Castellon i na prowincji kazdy jezdzil jak umial a jak nie umial to tez jezdzil. Synowa robila prawo jazdy w Barcelonie, zdala za pierwszym razem po 15 minutach bujania sie po paru bocznych ulicach. Syn robil prawo jazdy w Holandii a egzamin z jazdy obejmowal centum miasta i jazde po autostradzie, w sumie jakies 1,5 -2 godziny. Zdal wyjatkowo szybko bo za trzecim podejsciem. Na ogol mlodziez zdawala za 8 albo 10 razem. Moim zdaniem najlepiej jezdza Niemcy, dyscyplina na „autobanie” jest tam czyms absolutnie oczywistym, no i oznakowanie drog swietne. No i bylo to jednak wiele lat temu. Mysle, ze obecnie Hiszpanie jezdza nie gorzej niz inni, a ze dosc nonszalancko? No coz, ja ich uwielbiam za te urocza i pozbawiona pretensjonalnosci nonszlancje.

  325. @pombocku,
    Holandia to kraj rowerzystow. I tam podobalo mi sie to, ze na tych ichnich drozkach dla rowerow, swietnie rozplanowanych i urzadzonych rowerzysci jezdzili na odblaskowych kolkach, ramach i w takowym ubranku, mimo calego bezpieczenstwa tamtych drog. Slowem bylo widac i rower i rowerzyste i nieraz na fajnie kolorowo. Tylko raz sie przestraszylam roweru ,na ktorym jechala biala koszula. Bylo juz troche ciemno a tu koszula na rowerze, tez slabo oswietlonym. Okazalo sie, ze to Murzyn.

  326. @scrambler,
    poprosze syna aby mi kupil „Dlug”. Bo ja nie mam konta internetowego, wiec nic nie kupuje. Sprawdzilam wlasnie w necie a ze niedlugo wybieram sie do Barcy, to zapamietam. Ja mam wszystkie ksiazki na czytniku.

  327. jakub01
    31 maja o godz. 20:49

    Za to my mamy mistrzostwo Europy w zabijaniu pieszych i rowerzystów. Smarkaci rowerzyści to też potencjalni zabójcy. A teraz, nie daj Bóg, dojdą elektryczne hulajnogi prujące po chodnikach 25 km/godz. Do tej pory nie było decyzji, czy hulajnoga to pojazd mechaniczny, czy pieszy. Widziałem sporo tych jeźdźców w sezonie w Mielnie – w ojczyźnie galaktycznej anarchii jest zagrożenie jak cholera.

  328. Tu jest ostatnia statystyka (kwiecien 2019) EU Komisji na temat wypadkow drogowych. Text niestety tylko po ang (lub francusku) Grafika jest latwa do zrozumienia. Na dole dwa linki do ostatnich dokladnych opracowan Komisji (po angielsku) .pdf format, Wszystkie kraje, przyczyny, rodzaje drog, grupy wiekowe.
    http://europa.eu/rapid/press-release_MEMO-19-1990_en.htm

    https://ec.europa.eu/transport/road_safety/sites/roadsafety/files/vademecum_2018.pdf
    https://ec.europa.eu/transport/road_safety/sites/roadsafety/files/pdf/scoreboard_2017_en.pdf

    pzdr Seleuk

  329. jakub01
    31 maja o godz. 20:49

    ło matko bosko! Murzyn?! Na rowerze? jaki Murzyn? Słabo oświetlony. A rower też pewnie murzyn albo jaka damka. No to same ludziska widzicie, jaka ta Jeuropa cudaczna.
    Miałaś szczęście. U nas dawno temu jeździł rowerem xsionc. Pewnie ostatni z przyzwoitych. W stroju służbowym. Po ciemku czarne w czarnym na czarnym po czarnym bez oświetlenia. „Pyknął” go legutko jego własny organista lancią tekturą (Syrenka 105?). Potem jeździec bez głowy jeździł już tylko na wózku, a klawiszowiec miał do czynienia z innymi klawiszami dlatego tylko, że jak „pykał” to był po małym mszalnym. Taka głupia historyjka o niemaniu  świateł. Współcześnie xionc na rowerze to chyba tylko ekstremista w czasie wolnym incognito, albo … Murzyn?

  330. @scrambler
    Czarne na czerwonym jedzie po zielonym? Murzyn na jawie jedzie po trawie. Mam calkiem sporo czarnych przyjaciol i wierz mi jestem ostatnia osoba, ktora mialaby jakies tam rasistowskie ciagoty. To tak na wszelki wypadek, gdybys mnie posadzal o jakies zboczenie. Wiem, ze Murzyn brzmi dla wielu osob dosc pejoratywnie ale jak napisac inaczej -czarny?
    Euroafrykanczyk? Bzika dostajemy czasem od tej poprawnosci. Wiem, zartujesz ale moze nie kazdy z blogowiczow rozumie, ze mowiac Murzyn
    nie mam zadnych rasistowskich skojarzen. Jakbym wiedziala skad, to moze napisalabym elegancko np.Senegalczyk. Ale co zrobic jak to Holender? W dodatku sasiad.

  331. A czy w waszych krajch macie też zjawisko ghost bike?
    Zresztą nawet nie wiem, czy ten zwyczaj dotarł już do Polski…

  332. @wbocek,
    tesciowa mojej siostry zginela w ten sposob. Jakis malolat na motorowerze
    podjechal zbyt blisko jak kobita wychodzila z kosciola. Podcial jej nogi,upadla, uderzyla podstawa czaszki o kraweznik. O tym, ze w Polsce trzeba uwazac na szalencow nawet na pasach niejednokrotnie slyszalam. Zazwyczaj uwazam, bo kazdy sie moze zamyslec, zagapic, wiec nie pcham sie na jezdnie kiedy nie widze, ze auto zwalnia. Tu tego problemu nie ma. Jeszcze nigdy mi sie nie zdazylo aby ktos nie zatrzymal sie przed pasami kiedy ktos zamierza lub juz wszedl na jezdnie. Sciezki rowerowe zrobiono dopiero niedawno, nie wszedzie z glowa. Za to hulajnogi moga jezdzic tylko po nich a nie po chodniku.
    Sama sie zastanawialam swego czasu czy sobie takiej nie sprawic, ale doszlam do wniosku, ze bylabym i zagrozeniem i zawada, bo ogladam sie za kazdym kotem, psem i ciekawym zielskiem a na ludzi specjalnej uwagi nie zwracam. Do tego jak mi co wpadnie do glowy to potrafie sie ztrzymac nagle w miejscu i ludzie czasem na mnie wpadaja. Na
    szczescie tu nikt o to nie chowa urazy. Ale co ja sie w Polsce nasluchalam – „jak leziesz slepoto” itp.

  333. jakub01
    31 maja o godz. 21:34

    ale tam śmiało! Jest różnica napisać Murzyn i murzyn. Przynajmniej kiedyś tak było. A Murzynek Bambo to Senegalczyk, Libijczyk czy może Algierczyk? A jak na emigracji to … Szwajcarczyk dajmy na to? Nie najlepiej wspominam sąsiadów murzynów.

  334. Uwiera mnie Murzynek Bambo
    Aneta Augustyn
    18 października 2013 | 20:03

    Tydzień temu, w moje 30. urodziny, usłyszałam na wrocławskim Rynku od dwóch młodych mężczyzn: ?Czuję się jak w National Geographic?. Polska to mój dom, ale lepiej mi za granicą
    Aneta Augustyn: Jak na ciebie wołano?

    Margaret Ohia: Zależy, na którym podwórku. Na afrykańskim ”oiybo pele”, człowiek bez skóry. Bo za jasna. Na polskim – bambus, Murzynek Bambo.

    Złą robotę zrobił Tuwim?

    – Bardzo złą. Kiedy na zagranicznych konferencjach językoznawczych czy socjologicznych opowiadam o ”Murzynku Bambo”, ludzie nie wierzą, że takie teksty mają u nas jeszcze rację istnienia. Anglicy wycofali podobnego ”Little Black Sambo” napisanego przed ponad wiekiem, a nasz Tuwimowski ”Little Black Bambo” od prawie stu lat w Polsce nadal bawi dzieci i dorosłych.

    Nie powinien?

    – To słodki obrazek nafaszerowany stereotypami: czarnoskóry to ten gorszy, który nie chce się kąpać, jest brudny, niegrzeczny, nie chodzi do szkoły. Wyczuwa się pobłażliwą wyższość białego, który próbuje ucywilizować małego dzikusa wykluczonego z dominującej wspólnoty. Nie odwołuję się do intencji Tuwima, tylko do tego, jak wierszyk jest teraz odbierany i jak bardzo kształtuje postawy wobec innoskórych. Kilka dni temu we Wrocławiu zaproszono mnie do dyskusji o tolerancji, w której brali udział także rodzice kilkulatków. Nie widzieli nic złego w tym, że ich dzieci uczą się o chłopczyku, który jest gorszy, bo czarny. Nie widzą, bo i oni wychowali się na Tuwimie, ich rodzice i dziadkowie też.

    Na Tuwimie i na Sienkiewiczu.

    – To niesamowite, że taka ramota jak ”W pustyni i w puszczy”wciąż jest na liście lektur. Relacja Staś i Kali to przecież typowa relacja kolonialna pan i sługa. Biały jest mądry, honorowy, zmyślny, a czarny mało rozumny, śmieszny i zabobonny. Sienkiewicz stworzył stereotyp językowy Afrykanina, który dziś, po 99 latach od napisania powieści, wciąż istnieje w polszczyźnie jako język Kalego. Przypisał Kalemu infantylność i przesadną emocjonalność: nadużywa wykrzykników i równoważników zdań, mówi bezokolicznikami, zamiast odmieniać czasowniki, powtarza się. Pseudojęzyk, który przypisuje bohatera do gorszej kategorii społecznej, akcentuje różnice biały – czarny. Ewidentny przejaw rasizmu. Dziecko czyta to i nabiera przekonania, że czarny gada dziwacznie, niezrozumiale, no dziwny jest. Mówi się o języku Kalego, ale także o moralności Kalego, podwójnej, dwulicowej. Oba te wyrażenia na dobre weszły do polszczyzny.

    Ciemnoskórzy stanowią tylko 0,012 proc. polskiego społeczeństwa. Tylko co siódmy Polak miał bezpośredni kontakt z kimś o ciemnej skórze. W Polsce, która nie posiadała kolonii, nie doświadczyła masowej imigracji zarobkowej z krajów afrykańskich, nie miała bezpośredniego kontaktu z innymi rasami, utwór Sienkiewicza dla wielu był jedynym punktem odniesienia i źródłem wiedzy o Afryce. I mam wrażenie, że dla niektórych nadal jest. Na Zachodzie, w społeczeństwach wielonarodowych, wielokulturowych, takie książki nie funkcjonują w obiegu dominującym.

    Tropisz rasizm w polszczyźnie. Gdzie go znalazłaś?

    – Sprawdziłam słowniki języka polskiego, teksty piosenek, scenariusze lekcji, karty dań, zabawy przedszkolne, dyskusje na forach internetowych Wszędzie trafiam na językowe mechanizmy dyskryminacji rasowej. W reklamie pewnego dżemu ciemnoskóry mężczyzna pochodzenia afrykańskiego pojawia się w łóżku razem z jasnoskórą parą i mówi do nich łamaną polszczyzną. Niegramatyczny język, podtekst seksualny, Czarny jako sługa Same stereotypy.

    Murzyn zrobił swoje, Murzyn może odejść.

    – To jedna z metafor postkolonialnych, które podkreślają niższą pozycję i wyzysk. Podobnie jak: sto lat za Murzynami, głupi jak Murzyn, harować jak Murzyn, traktować kogoś jak Murzyna.

    U Konopnickiej w ”Panu Balcerze w Brazylii” jest: ”Place zalega murzyństwo pstrym tłumem”.

    – Można zdawać egzamin albo pracować na Murzyna, czyli za kogoś, oszukując.

    Czyli murzynować.

    – Osobną kategorią są odniesienia do koloru skóry: asfalt, czarnuch, kakao, razowiec, negatyw, opona, winyl, hajstra albo metafory brudu: śmierdziuch, smoluch, wali jak z murzyńskiej chaty, darmo Murzyna bielić, znać na nim jak na Murzynie mydło czy mówić pacierz na Murzyna, czyli bez umycia się.

    Są metafory reifikujące, czyli uprzedmiotawiające, jak czekoladka czy banan. Pojawiają się też zooinwektywy: goryl, małpa.
    Może też być ciemno jak u Murzyna w dupie.

    – Skoro o ciele mowa, to są też cycki Murzynki. Takie ciasto.

    Murzynek to też ciasto, ciemne od kakao. Albo mocna kawa.

    – Zespół Big Cyc śpiewa: ”Makumba, Makumba: łolelele!”. Brzmi prawie jak z Sienkiewicza. Podobnie jak w dziecięcej piosence: O a l e l e, a l e l- e t i k a. Dziesięciu Murzynków w spodenkach na szelkach zaśpiewa wam piosenkę: ”E l e n a!!! O E l- e n a!!! O Elena B a d u ł a B a d u ł e!!!”. Albo w przedszkolnej rymowance: ”Mały nasz Murzynek po murzyńsku gada: F i l i m i l i h a, h a, h a, F i l i, m i l i, ha”.

    Albo taki wierszyk: ”Idzie Murzyn czarny jak smoła, białym okiem łypie dokoła. Gdy wtem zobaczył lwa – Ł a a a a, ł a a a a – i już go nie ma!”. W ćwiczeniu dykcyjnym ”Lekcja murzyńskiego” też pojawia się pseudojęzyk czarnoskórych:

    ”Mówił Murzyn do Murzyna: K w a – G w a,
    K w e – G w e, K w i – G w i, K w o.
    Ożeniłem wczoraj syna. S t a – Z d a, S t e –
    Z d e, S t i – Z d i, S t o.
    Z czarną księżną z czarnej bajki. F t a – W d a,
    F t e – W d e, F t i – W d i, F t o.
    Co z perkalu nosi majtki. P t a – B d a, P t e –
    B d e, P t i – B d i, P t o”.

    Albo piosenka ”Afryka”: ”B u m, b u m! Oto Afryka. B u m, b u m! Grała muzyka. B u m, b u m! Murzynów tłum. Jedzą, piją kakao i rum. A co to, to, a co to t a m, t a m? A to wielki h i p o p o t a m- t a m”.

    Wciąż ta emocjonalność, niepoprawność i infantylizm, to seplenienie, parodiowanie wad wymowy, nadmiar wykrzykników w ”języku murzyńskim”. Słychać go też w serialu ”Alternatywy 4”.

    Skąd się wziął Murzyn we współczesnej polszczyźnie?

    – Od prasłowiańskiego Murina. Murzyć w staropolskim znaczyło tyle co brudzić, czernić; stąd potem wzięło się umorusany. Murin pochodzi od łacińskiego maurus, czarny. Tak nazywano mieszkańców Afryki, ludzi o ciemnej skórze.

    Dla niektórych Murzyn uchodzi za słowo neutralne.

    – Dla mnie jest ono nacechowane negatywnie. Potocznie murzyn to ten, co wykonuje za kogoś pracę, jest wyzyskiwany, źle traktowany. Wolę – ciemnoskóry. A najlepiej gdyby zniknęła identyfikacja rasowa i kolor skóry przestał być wyznacznikiem. Zamiast myśleć o rasie, lepiej odwołać się do innych kategorii tożsamości.

    Czym różni się nowy rasizm od starego?

    – Rasizm zwykle kojarzymy z jawnym deprecjonowaniem, z użyciem obraźliwych wyrażeń językowych, wulgaryzmów, takich np. jak ”czarnuch” czy ”asfalt”. Ten ”stary” rasizm współcześnie jest częściej przypisywany środowiskom marginalnym, neofaszystowskim i raczej nie pojawia się w dyskursie publicznym.

    W latach 80. w Stanach Zjednoczonych pojawił się ”nowy” rasizm. Ten nazywany przez niektórych badaczy ”rasizm bez rasy” lub postrasizm jest bardziej niebezpieczny, bo ogólnie akceptowany. Taki rasizm w ładnym opakowaniu. Podpowierzchniowy, często ukryty pod płaszczykiem poprawności politycznej, a nawet deklaracji antyrasistowskich.

    Posługują się nim nawet osoby, które uważają się za tolerancyjne, pojawia się w mediach, w debatach politycznych. Nie ma tu obrażania wprost, nie ma odniesień do koloru skóry, do kategorii biologicznych, nie ma ostentacyjnego wykluczania. Stąd oskarżenia o ”nowy” rasizm są bardziej kontrowersyjne i wywołują więcej sporów niż debaty na temat oczywistych praktyk rasistowskich.
    Nasz problem z językiem, ich z nami: ”Jeśli nie Murzyn, to kto?”

    ”Nowy” rasizm jest jednak czymś nowym jedynie w swojej formie – bardziej subtelny, zakamuflowany przekaz nadal zawiera negatywne wartościowanie i stereotypy. W krajach Europy Zachodniej mechanizmy te funkcjonują od kilku lat i odnoszą się nie tylko do osób pochodzenia afrykańskiego, ale także do imigrantów wyznania muzułmańskiego. Zdania: ”Afrykanie potrzebują naszej pomocy” albo ”Mulaci i inni mieszańcy mają ogromny potencjał intelektualny”, podtrzymują nasze myślenie o rasie w kategoriach biologiczno-genetycznych, mimo że ich wydźwięk ma pozornie charakter pozytywny. Albo: ”Nie mam nic przeciwko czarnoskórym, ale wydają się zbyt zabobonni” to pozorne zaprzeczenie: w pierwszej części zdania prezentujemy siebie w pozytywnym świetle, a w drugim zdradzamy swoje uprzedzenia.

    Wciąż wybrzmiewa tu hierarchia postkolonialna, wyższość białej cywilizacji. Przykładem mechanizmu językowego opartego na perspektywie My – Oni może być użycie słowa ”czarnoskóry” w tytule artykułu ”Czarnoskóry mężczyzna świadomie zarażał HIV”. Czy naprawdę potrzebna jest nam informacja o kolorze skóry sprawcy?

    Jaki rasizm dominuje w Polsce?

    – Na Zachodzie o nowych odmianach ”starego” rasizmu dyskutuje się od lat 80. XX w., u nas wciąż przeważa ten ”stary”. Dosłowny, przaśny, taki, który wali prosto z mostu. Tak jak np. w komentarzu posła Marka Suskiego: ”Wasz Murzynek głosuje razem z wami”, lub wypowiedzi: ”O, Murzyn, gdzieś ty się nie mył” autorstwa o. Tadeusza Rydzyka. To tzw. rasizm biesiadny, ”humorystyczny”, a przecież bardzo szkodliwy.
    Doświadczasz go?

    – Tydzień temu, w moje 30. urodziny, usłyszałam na wrocławskim Rynku od dwóch młodych mężczyzn: ”Czuję się jak w » National Geographic «”, ”A ja jak w » Z kamerą wśród zwierząt «”. Wcześniej na placu Bema we Wrocławiu podeszła grupa łysych, jeden mnie kopnął, drugi zerwał czapkę. Nikt ze stojących na przystanku nie zareagował.

    Na festiwalu Open’er w Gdyni usłyszałam: ”Kupa, gówno”. Zgłosiłam policji, nawet notatki nie spisali. Usłyszałam, że mają za dużo innej roboty. Na wrocławskim przystanku widziałam słowo ”Mużyd”. Też ciekawy przykład słowotwórstwa.

    W Polsce straciłam dobrą energię, z jaką przyjechałam z USA. Lepiej czuję się gdzie indziej. W Holandii, gdzie mieszkałam przez pewien czas, w Anglii, gdzie mam rodzinę, w USA, gdzie jestem teraz na stypendium Fulbrighta. W Stanach na ulicy nikt nigdy nie odnosi się do mojego koloru skóry. W Kalifornii ludzie są przyzwyczajeni do różnorodności. To stan z największym odsetkiem imigrantów w całym kraju. Gdybym spisała same zaczepki, jakie spotykają mnie w Polsce, wyszłaby z tego osobna praca. Czekoladka i inne, które najczęściej sprowadzają się do egzotyzacji i atrakcjonizmu, czyli dyskryminacji ze względu na wygląd ciemnoskórej kobiety. Zwykle jest kojarzona z cielesnością, wyuzdaniem, przesadną seksualnością.

    Na pewnym spotkaniu w USA jeden z polskich dyplomatów, który nie wiedział, że mówię po polsku, pogratulował mojemu przyjacielowi: ”Z niezłą bestyjką przyjechałeś”. Wciąż nie potrafię się wobec tego zdystansować, uwiera mnie to.

    Czekając na ciebie na wrocławskim Rynku, czułam się, jakbym nie była stąd, choć przecież tu się urodziłam i tu studiuję. Czuję się Polką i mimo że często mówię sobie: ”Jestem tu tylko na chwilę”, to jednak w Polsce jest mój dom, a język polski to mój pierwszy język.

    Piszesz o rasizmie z perspektywy badawczej ciemnoskórej kobiety. Pomaga czy przeszkadza?

    – Jak zaczynam analizować tekst i widzę, jak bardzo w języku odbijają się schematy myślenia wobec innoskórych, to emocje biorą górę. Ta subiektywność jest dobra, sprawia, że naprawdę angażuję się, a nie tylko patrzę chłodnym okiem badacza. Większość ciemnoskórych w Polsce to mężczyźni, więc punkt widzenia ciemnoskórej kobiety naukowca to rzadkość.

    Wcale nie planowałam tego tematu, ale w mediach było akurat głośno o Mole’u. Zaczęłam więc dalej przyglądać się historii Simona Mole’a. Pamiętasz ją?

    Kameruńczyk, który zarażał swoje partnerki wirusem HIV.

    – Zajęły się nim wszystkie media. Zainteresowały mnie przede wszystkim językowe mechanizmy portretowania go oraz sposoby charakteryzowania jego postępowania w nawiązaniu do jego odmienności rasowej. Właśnie jej przypisywano to przestępstwo. Podawano wiele informacji nieistotnych dla tych wydarzeń, jak kolor skóry czy pochodzenie, sugerowano, że miał wiele partnerek, bo jak czarnoskóry, to pewnie zanadto seksualny. Znowu powielanie stereotypów. Simon stał się reprezentantem grupy Oni.

    Polacy mają zamiłowanie do podziału My – Oni. To społeczeństwo klanowe, rodzinne, gdzie niechętnie wpuszcza się Innego. Słynna polska gościnność to fasada, w gruncie rzeczy jesteśmy nieufni wobec obcych. Doświadczam tego od dziecka.

    Gdzie poznali się twoi rodzice?

    – We Wrocławiu, oboje studiowali tu medycynę. Wrocławianka i Nigeryjczyk na rządowym stypendium. Pobrali się i postanowili, że wyjeżdżają do Nigerii z dwójką dzieci. To była połowa lat 80. i taka decyzja oznaczała bilet w jedną stronę. Ojciec nie wyobrażał sobie innego scenariusza, a moja mama była w nim bardzo zakochana. Tato obronił się wcześniej i poleciał do Nigerii, żeby przygotować wszystko, co potrzeba.

    12 marca 1986 roku wylądowaliśmy w Lagos – mama, ja i brat. 16 marca czekamy z mamą w hotelu, dowiadujemy się, że tato zginął w wypadku samochodowym. Wracał do nas z rodzinnej wioski. Miałam dwa i pół roku, brat półtora.

    Wróciliście do Polski?

    – Wszyscy byli przekonani, że mama podejmie taką decyzję. To było wydarzenie, ambasador i minister spraw zagranicznych pytali, czy wraca. Mama kierowała się pragmatyzmem. Została w Afryce z małymi dziećmi mimo braku kontaktu z rodziną taty, której nie zdążyła poznać. Ale nie chciała wracać do komunistycznej Polski.

    Pamiętasz tatę?

    – Nie. Tylko jakieś przebłyski, kiedy oglądam fotografie. To on dał mi drugie imię Uzoamaka, co w języku igbo znaczy dosłownie ”życie w odległym kraju jest przyjemne”, gdyż urodziłam się w Polsce, kraju dla niego kompletnie obcym. Dla znajomych jestem albo Uzo, albo Amaka, albo Gosia, rzadziej Margaret. Mama pracowała w Nigerii jako lekarz w szpitalu. Najpierw w Lagos, potem w Abeokucie. Zaczął nam pomagać brat taty.
    Chodziłam do nigeryjskiej szkoły razem z czarnoskórymi dziećmi i bardzo mi się to nie podobało. Nie chciałam jeść tego, co oni, nie chciałam, żeby dotykały mnie czarne ręce. Kiedy płynęliśmy motorówką na wyspę, przenoszono nas, dzieci, z pokładu na brzeg. Nie znosiłam, kiedy ciemnoskórzy brali mnie na ręce, darłam się, żeby niósł mnie partner mojej mamy, Polak. Nie lubiłam ciemnoskórego kierowcy, choć miał taką samą skórę jak ja. Wykształciły się wówczas we mnie uprzedzenia, kto wie, czy nadal ten rasizm gdzieś we mnie nie tkwi.

    W głowie miałam to, że dom jest w Polsce, tam, gdzie babcia Teresa, do której pojechałam na wakacje. Ciągle wtedy powtarzałam: ”Kiedy wracamy do Polski?”. Polski był moim pierwszym językiem, choć w domu często rozmawialiśmy z mamą po angielsku. W Nigerii nie czułam się u siebie, byłam pełna niechęci do ciemnoskórych.
    Czytelnicy spierają się o kontekst rasizmu w sztuce: ”Wytworna egzotyczna piękność czy upokorzona niewolnica”

    Mama miała dylemat: zostać w Afryce, gdzie zawsze będzie inna, czy wrócić do Polski, gdzie ja będę inna. Kiedy zmienił się ustrój w Polsce, zdecydowała, że jednak wracamy ze względu na naszą edukację.

    Radość?

    – A skąd, rozczarowanie. Chciałam wrócić, a jednak czułam, że tu, we Wrocławiu, też nie jestem już u siebie. Wszędzie byłam nie swoja, ciągle słyszałam od dzieci, że jestem Murzynkiem Bambo. Na ulicy zaczepiali mnie rodzice innych dzieci, czy mogą swoim pociechom zrobić zdjęcie razem ze mną. Czułam się jak miś na Krupówkach.

    Poczucie inności kompensowałam wynikami w nauce. Najlepsza uczennica, zawsze grzeczna. A w środku złość, problemy ze snem, ciągłe napięcie. Nie wiedziałam, kim właściwe i skąd jestem, z kim mam się utożsamić. Gdzieś tam tliła się niezgoda dwulatki na odejście taty, strach, że będziemy sami. Dziecko nie rozumie, że tato umarł, wie tylko, że odszedł, zostawił.

    Byłaś ponownie w Nigerii?

    – Nie, choć coraz mi bliżej do tej decyzji. Mam kontakt z bratem taty, który mieszka w Londynie, z wujkami w Lagos. Po latach studiowania i mieszkania w różnych miejscach (Wrocław, Kraków, Amsterdam, Londyn, Berkeley, San Francisco) wiem, że moja kariera zawodowa będzie szła w kierunku pogłębiania współpracy międzykulturowej i nawiązywania kontaktów międzynarodowych. Chciałabym dążyć do porozumienia między ludźmi, do godzenia różnic i konfliktów. Zarówno społecznych, jak i tożsamościowych. We mnie samej poczucie tożsamości wciąż się nie wykrystalizowało. To odwieczny problem osób mieszanych: są i stąd, i stąd.

    Ja też jako dziecko nauczyłam się wierszyka Tuwima. I tak bardzo utożsamiałam się z jego bohaterem, że długo byłam przekonana, że mama Murzynka Bambo jest biała. Jak moja mama.

    *Margaret Ohia – doktorantka z Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego, otrzymała prestiżowe stypendium Fulbrighta dla młodych badaczy. Na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley bada przejawy rasizmu w języku polskim

  335. @ crambler,
    mnie sie bardzo podobala anegdotka opowiedziana kiedys przez M.Gretkowska. Oto na wytwornym przyjeciu, wytworna starsza dama zwraca sie do czarnoskorego sasiada przy stole:
    -alez pan wspaniale mowi po szwedzku
    – to pewno dlatego, ze sie tu urodzilem . Jestem Szwedem – odparl uprzejmie.
    -Ach. – I siwowlosa dama zaczela rozmowe z drugim sasiadem przy stole.
    Dlaczego od razu uznajemy, ze to imigranci? I robia to osoby, ktore sa przeswiadczone, ze zaden rasizm albo przynajmniej europocentryzm w nich nie mieszka. Europa jest rasistowska, choc moze inaczej niz USA.

  336. @zza kałuży
    31 maja o godz. 22:05
    A mnie nie uwiera. Bardzo lubię Murzynka Bambo od czasów dzieciństwa, zawsze chciałam się z nim pobawić. Dla mnie w tym wierszyku nie ma nic rasistowskiego – Murzynek jest inny niż ja, mieszka w innym kraju, jest to ciekawe i fascynujące. Chciałam tam pojechać i zobaczyć i chodzić razem do szkoły.
    Przeczytałam ten tekst i moim zdaniem przez autorkę przemawiają własne negatywne doświadczenia socjalne a nie obiektywna rzeczywistość. Każdy z nas miał z czymś takim do czynienia – a to był gruby, a to mały, a to ryży …
    Też dyskryminacja.
    Każdy jest dyskryminowany i dyskryminuje. To część naszego kodu, ważne jest żeby nie przesadzać i nie pozwalać na przemoc.

  337. @ Oprocz tego co powyzej jest jeszcze jeden powod rasizmu polskiego.
    Nasze kompleksy prowincjuszy. Za PRL-u wiekszosc Polakow byla bezkrytycznie zapatrzona w Zachod, glownie USA. Aby byc swiatowcem wg.takich przekonan nalezalo byc wlasciwie Amerykaninem. A skoro tam
    rasizm to i my musimy byc rasistami w stosunku do czarnoskorych ludzi.
    I to bardziej niz sami Amerykanie. Tacy swiatowi, ze bardziej papiescy niz papiez.I ta nasza swiatowosc musiala sie oczywiscie objawiac w postaci pogardy dla” murzynstwa” a generalnie to do kazdej innosci.

  338. @Ewa-Joanna,
    nie kazdy jest dyskryminowany i nie kazdy dyskryminuje, natomiast kazda dyskryminacja jest forma przemocy.

  339. jakub01
    31 maja o godz. 21:51

    Jakubku, nie znam świata, więc śmiało mogę powiedzieć, że w Polsce są najgłupsze przepisy na świecie. Weźmy pierwszeństwo na przejściu dla pieszych, gdzie giną nie tylko przez nieuwagę, nie tylko przez olewanie przepisów, ale i przez zabójcze przepisy. Cóż to znaczy, że pieszy ma wtedy pierwszeństwo na pasach przed blaszakiem, kiedy już jest na pasach. Co znaczy „jest na pasach” – że ćwierć stopy jest na pasach, cała, półtora? Przepis drogowy nie ma skłaniać do filozofowania na drodze czy na przejściach, lecz nakazywać lub zakazywać jednoznacznie. Życie ludzkie jest najważniejsze, a nie płynność ruchu pojazdów, więc nie może być innego przepisu niż taki jak w Niemczech: pojazd ma kategoryczny obowiązek zatrzymania się przed przejściem, jeśli w jego pobliżu są piesi. Niestety, polskie pierdzistołki nie mają zwyczaju uczenia się od mądrzejszych, dlatego na przejściach ginie u nas od cholery żyć. Umożliwia to również inny wariacki zwyczaj: zielona strzałka dla pojazdów skręcających w prawo w tym samym czasie, kiedy piesi wchodzący z prawej strony pojazdu mają zielone światło. Zielona strzałka zachęca wielu smarkatych i niesmarkatych blaszakowców do śmigania przed nosem pieszych. Nie ma co chamom tłumaczyć, że wtedy mogą jechać, kiedy nie ma pieszych, tylko zlikwidować te cholerne strzałki. Nie zliczę, ile razy bym wpadł pod chamskiego błaszaka, jadąc przez skrzyżowanie rowerowym pasem, gdybym nie zakładał, że każdy błaszakowiec może być durniem, chamem i zabójcą (kto nie jest , nie musi się urażać). W dzikiej Polsce musi być jak najmniej sytuacji do wyboru, a jak najwięcej – jednoznacznych, do kategorycznego respektowania i zrozumiałych przez wszystkich – również przez analfabetów, dzikusów, durniów i chamidła, z ewentualną karą 10, 20 tys. złotych, a nie śmieszne 100, 150, 200 zł.

  340. @ponbocek
    Co do tych blaszaków na chodniku, to wina leży po stronie zarządu spółdzielni albo miasta. Gdyby raz czy drugi odholowano blaszaka i gdyby właściciel zapłacił za „parkowanie” sporą sumkę, to prędziutko by zarezerwował sobie płatny parking bo taniej.
    Ludzie są wygodni, u mnie na parkingach sklepowych też każdy, łącznie ze mną, pcha się na najbliższe wejścia miejsce, ale omija miejsca dla niepełnosprawnych, bo raz czy drugi może się udać, za trzecim nie, tym bardziej że każdy może mms do policji czy rady miejskiej wysłać. I wysyłają.
    Po to jest prawo, żeby je stosować i egzekwować. Jak kiedyś zatrzymałam się i zablokowałam wjazd do własnego domu, bo poleciałam coś tam wziąć i zajęło mi to parę minut, przejeżdżający radiowóz zatrzymał się i „udzielił mi pouczenia”, że nie należy tego robić, tłumacząc dlaczego nie można nawet na 5 minut. 🙂
    To są te drobne życiowe sprawy, które powodują frustrację, a są łatwe do naprawy.
    I to również jest polityka …

  341. @wbocek,
    gdyby nie to, ze jestem Polka to bym raczej nie uwierzyla, ze jest kraj, ktory cos takiego wymyslil. Pieszy ma wlezc przed maske rozpedzonego samochodu aby udowodnic, ze ma prawo do przejscia po pasach? Przeciez tego nawet diabel w goraczce by nie wymyslil.

  342. @Ewa- Joanna,
    polityka to proba urzadzenia rzeczywistosci wg. czyjegos wyobrazenia, co albo udaje sie na krotko, albo czesciowo albo wcale w jakims miejscu na swiecie, bo globalnej polityki nie ma mimo calego tego krzyku o globalizacji. Nieprawda jest, ze decyduje o wszystkim. Nie decyduje.Wazniejsze sa imponderabilia i to, co jest poza polityka, bez czego ona sama nie moglaby istniec.

  343. @jakub01
    31 maja o godz. 22:58
    W jakimś stopniu masz rację, ale wszystko zależy od sytuacji.
    Mnie mierzi zbytnia poprawność polityczna bo ona z kolei wystawia mnie na ciosy i mnie dyskryminuje.
    Przykładowo: wejdę w konflikt z sąsiadem Aborygenem, który robi burdy po nocy, on podaje mnie do sądu za dyskryminację i mam przesrane. Nawet jak wygram, tzn udowodnię, że nie jestem wielbłądem, to stracę masę czasu i energii i poniosę koszty adwokata, kiedy on dostanie wszystko za darmo, bo jest Aborygen.
    Ale kiedy w ankiecie mam pytanie : czy jesteś Aborygenem lub wyspiarzem, to ja uważam to za dyskryminację, a urzędowo to nie jest dyskryminacja.
    A jak ty uważasz?

  344. jakub01
    31 maja o godz. 23:14

    Nie zliczyłbym sytuacji, kiedy bydlak śmigał mi przed nosem, jak miał zieloną strzałkę, a ja normalne zielone. Na skrzyżowaniach jest nieustający poker i ruska ruletka, a pierdzistołki nie palą się, by to zmienić. Dlatego m.in. mawiam, że „Wszystko w służbie blaszaka”.

  345. @wbocek
    31 maja o godz. 23:25
    Pisałeś skargi do UM? Do lokalnych gazet? Pyskowałeś do lokalnego radnego czy posła?

  346. @Ewa-Joanna
    Andrzej Jabłoński w Leksykonie politologii pod redakcją Andrzeja Antoszewskiego i Ryszarda Herbuta [wyd. V, Wrocław 1999] ukazuje pięć ujęć polityki;

    że jest to orientacja formalnoprawna, czyli polityka to działalność instytucji państwowych (aparatu państwowego),
    podejście behawioralne, czyli dowolny układ stosunków społecznych, w których występuje wyraźna obecność kontroli, wpływu, władzy lub autorytetu (za: R.A. Dahl, Modern Political Analysis, Prentice Hall 1991),
    orientacja funkcjonalna rozumiana jako funkcja systemu społecznego zapewniająca jego rozwój poprzez rozwiązywanie konfliktów,
    podejście racjonalne, podejmowanie decyzji w ramach procesu sprawowania władzy i gry o władzę, w którym biorą udział rozmaite podmioty,
    stanowisko postbehawioralne przez które polityka rozumiana jest jako służba dążąca do zmniejszenia, czy też usuwania ograniczeń w zaspokajaniu potrzeb ludzi.

    Definicja profesora Kazimierza Opałka: Działalność wytyczona przez ośrodek decyzji sformalizowanej grupy społecznej (organizacji), zmierzająca do realizacji ustalonych celów za pomocą określonych środków[6]. /wikipedia pl/
    Otoz zadne z tych ujec nie stwarza rzeczywistosci bo to niemozliwe fizycznie, a jest jedynie elementem ja wspoltworzacym, ani nie najwazniejszym ani jedynym, ani nawet przewazajacym. Odnosimy takie wrazenie zyjac w spolecznosciach, ktorym wmowiono pewne rzekomo
    niepodwazalne prawdy ale to zludzenie. To nie polityka rzadzi spoleczenstwem ale spoleczenstwo tworzy polityke. Podobnie jest z ekonomia, ktora moze tworzyc teorie na zamowienie takiego czy innego systemu ale nie jest w stanie ich narzucic swiatu. A od ekonomii zalezy polityka a nie odwrotnie.Poza tym istnieje jeszcze religia czy szerzej duchowosc kompletnie niezalezna od polityki, nie mowiac o prawach natury, ktorych nieublaganosc” kpi” sobie z istoty ludzkiej i wszelkich jej wyobrazen.

  347. zza kałuży
    31 maja o godz. 22:05
    Mój komentarz
    Zza kałuży, przytoczyłeś bardzo przenikliwą, inteligentną analizę stosunku krajan do obcych, a szczególnie czarnoskórych. 19 wiek.

    Słowa doktorantki polsko-nigeryjskiego pochodzenia o krajanach:
    „Polacy mają zamiłowanie do podziału My – Oni. To społeczeństwo klanowe, rodzinne, gdzie niechętnie wpuszcza się Innego. Słynna polska gościnność to fasada, w gruncie rzeczy jesteśmy nieufni wobec obcych. Doświadczam tego od dziecka.”
    Pzdr, TJ

  348. @jakub01
    31 maja o godz. 23:47
    A co to ma do rzeczy?

  349. jakub01
    31 maja o godz. 22:14

    W PRL nie było łatwo – poza Murzynkiem Bambo – obcować z posiadaczami skóry w ciemnych odcieniach (aha, teraz będzie dygresja o Cyganach czyli aktualnie Romach: miałem co najmniej 4 kolegów o tym pseudonimie, żadem Cyganem nie był, wszyscy zaś „opaleni z urodzenia”). Mnie się tak zdarzyło, że w okresie zamiejscowego pobierania nauk tak ok ’76 nagle desantowano nam sporą grupę „studentów” najpierw z Iraku, 2-3 lata później z Libii od Kadafiego. Wśród tych drugich wielu było raczej w typie Somalijczyka / Etiopczyka – brązowi aż do połyskliwego fioletu. W okresie „przesilenia” było ich tylko o połowę mniej niż tuziemców. Nie było trudno o nawiązanie kontaktów szczególnie, że ich stołówka kojarzyła nam się z ekskluzywnym kateringiem drobiowym, nie wspominając o sile nabywczej ich dolarowych „stypendiów”. Z tego powodu były też oczywiście tzw wypaczenia i ekscesy, ale oni byli w kraju, na które prorok ma zamknięte oko. A nasz prorok robił z ich prorokiem interesy. Tak, że ten…. nasz koleżka nie tylko w Afryce mieszka.

  350. @Ewa-Joanna,
    w przypadku tegoz Aborygena dokladnie tak jak ty uwazam. Zreszta to jest w Europie problem i zauwazony i dyskutowany. Metoda na dyskryminacje. Jesli czarny uderzy bialego, to jest to wykroczenie, ktore roznie mozna tlumaczyc w zaleznosci od powagi sytuacji, jesli bialy czarnego, to oczywiscie -rasista, co czyni czarnego niejako z gory poszkodowanym i niewinnym. Prawdziwy brak rasizmu, to traktowanie wszystkich jednakowo za to samo przestepstwo lub wykroczenie. Kolorowi tez sa ludzmi i doskonale potrafia rasizm obrocic na swoja korzysc w sytuacjach konfliktowych. Wielu czarnych nienawidzi bialych
    choc nigdy nie doznali od nich zadnego upokorzenia ani zadnej krzywdy.
    Odwet na bialych za ich dominacje cywilizacyjna. Moze i nie bezpodstawna postawa ale w koncu to ten sam rasizm.

  351. @Ewa-Joanna
    A to ma do rzeczy tyle tylko, ze nie wszystko jest polityka. Ale masz racje – chyba za gleboko weszlam w temat.

  352. @scrambler,
    w tym czasie student polski mogl pozazdroscic tym kolorowym i dolarowym, zwlaszcza, ze wbrew propagandzie prl-owskiej, nie byli to ani biedni studenci (przeciwnie, wiekszosc pochodzila z bogatych rodzin i mogla wybrac ksztalcenie na Zachodzie) ani tym bardziej -ksztalceni za darmo, bo placili i to w jakze potrzebnych panstwu dewizach. Propaganda, ktora przecietnego Polaka utwierdzala w przekonaniu, ze ksztalcimy za darmo „jakiegos czarnucha”, w imie jakiejs to pomocy wkurzala przecietnego obatela, ktorego nie bylo stac lub z trudem bylo stac na wyslanie dziecka na studia. Bo nie prawda jest, ze studia byly darmowe. Nie byly i kazdy biedny student dorabial zeby je moc ukonczyc. A tu przyjezdzal jakis Ali ze skorzanymi walizami pelnymi egzotycznych ciuchow i w akademiku wygladal jak papuzka wsrod wrobli. Niejednemu przychodzilo wowczas na mysl aby tej papuzce, ktora nigdy nie musiala na studiach dorabiac myciem okien lub korepetycjami dla bogatego debila, leb ukrecic. I zadnego rasizmu w tym nie bylo tylko zwykly wqrw.

  353. @jakub01
    1 czerwca o godz. 0:04
    Z Aborygenami jest trochę tak jak z po pegeerowcami w Polsce. I szkoda ich i denerwują.
    Lecę pożyć.

  354. @ no to i ja lece pozyc, pardona – pospac, bo Szperek juz mi kaze zgasic swiatlo .

  355. zza kałuży
    31 maja o godz. 21:48
    w Poznaniu są przynajmniej trzy takie ghost bike- ten jeden, którego zdjęcie dołączyłeś, na Moście Dworcowym, sprzed mniej więcej 10 lat(chyba już nie stoi); drugi na św. Marcinie-dotyczył kuriera z dostawą czegoś- rower stoi na miniwysepce między torowiskiem a jezdnią, trzeci w okolicach Śródki/Chwaliszewa, ale nie pamiętam dokładnej lokalizacji. Pewnie każde miasto ma swoje, o ile znajdzie się uparty, bo trzeba zgody miasta na upamiętnienie przez ustawienie bicykla w miejscu publicznym

  356. jakub01
    1 czerwca o godz. 0:21

    A tu się zdziwisz, bo „moje” Murzynki Bambo jak je pierwszy raz zobaczyłem (jedną kilkudziesięcioosobową grupę) zaraz po zstąpieniu na nasz kawałek lądu, wyglądały jak spora grupka letko wystraszonych ofiar łapanki, kilku było na boso, żaden bez cieplejszego wdzianka (październik!), dwóch czy trzech tylko w czymś w rodzaju poncho z jakiegoś koca „na górze” (gołe po bokach!) dołem jakaś pasterska wersja wranglerów i tela. Do dziś mam w oczach ten obraz nawiedzenia przez oryginalne dziadostwo kalwaryjskie od Kadafiego. Dopiero najwcześniej gdzieś po 3 miesiącach zdali sobie sprawę z siły nabywczej tego, co za mozolny trud przepoczwarzenia dostawali od … inkubatora. No ale wiesz, bo Kadafi to miał ropę i takie tam…. Chopaki sie w tri miga wyrobili na lokalne gwiazdy hajc lajfu. I tylko kilku wzięło i znikło „od jutra”. Podobno wskutek dalszego awansu „społecznego”, ale po jakimś czasie wyszło na jaw, że takie u nich prawa plemienne.

  357. przyjrzałam sie zdjęciu z ghostbikiem ,a tam jak byk wszystko napisane- gdzie stoi, kto to był, kiedy zginęła. Pamiętam masę krytyczna w Poznaniu- zawsze taka jest gdy zdarzy się śmiertelny wypadek z udziałem rowerzysty. Ja tymczasem pisałam z pamięci, co niniejszym chciałam zaznaczyć

  358. https://wiadomosci.onet.pl/swiat/nzz-polski-kosciol-okopal-sie-w-mentalnej-twierdzy/9c4qrct
    Kościół okopał się w mentalnej twierdzy
    Nie tylko konserwatywno-narodowy rząd w Polsce, lecz także Kościół katolicki „okopał się w mentalnej twierdzy” przed rzekomymi atakami lobby homoseksualnego, zwolenników ideologii gender, UE i całego upadłego moralnie Zachodu – pisze Flueckiger.

    Ta „izolacja” jest reakcją na postępujący w Polsce proces sekularyzacji – tłumaczy „NZZ”. „Polski Kościół dawno temu utracił swoją rolę obrońcy wolności, jaką sprawował w czasach komunizmu” – podkreśla dziennikarz. Jak dodaje, tylko 38,3 proc. Polaków uczęszcza regularnie na niedzielne msze św.

  359. @jakub01 1 czerwca o godz. 0:04
    Wielu czarnych nienawidzi bialych choc nigdy nie doznali od nich zadnego upokorzenia ani zadnej krzywdy. Odwet na bialych za ich dominacje cywilizacyjna. Moze i nie bezpodstawna postawa ale w koncu to ten sam rasizm.

    Wielu Polaków nienawidzi Niemców choć nigdy nie doznali od nich żadnego upokorzenia ani żadnej krzywdy. Odwet na Niemcach za ich dominację cywilizacyjną. Może i nie bezpodstawna postawa ale w końcu to ten sam rasizm.

  360. @zza kaluzy,
    nie przesadzaj, mowilam o czyms zupelnie innym. Kolonializm to inna bajka niz druga swiatowa choc nie bedziemy sie licytowac o straty i okrucienstwo. Nawiasem mowiac znasz jakis powod do nienawisci wobec dzisiejszych Niemcow? Uwazasz, ze nienawisc do wspolczesnych Niemcow za to co uczynili ich dziadkowie jest uzasadniona? Nie o dominacje cywilizacyjna chodzilo w wypadku Niemiec ale o wojne. Przyklad zupelnie nie trafiony.

  361. @scrambler
    to musi jacys pokazowi byli czy co? Moi z polibudy wrocl. to byli wypasieni, z Ghany , Nigerii, Algerii i Sudanu (ci paskudni od Ghebera i Idrysa co to porwali Stasia i Nel).

  362. Ewa-Joanna
    31 maja o godz. 23:34

    „Pisałeś skargi do UM? Do lokalnych gazet? Pyskowałeś do lokalnego radnego czy posła?”.

    „Dzień dobry” – mawiają w takich sytuacjach Rosjanie.

    Znajomy racjonalista, który jest ponad 40 lat w Niemczech, co rusz tłumaczy mi, co i jak w Polsce trzeba robić, żeby było jak w Niemczech i zachęca, bym to właśnie robił: chodził po urzędach, pisał skargi, propozycje, prostował krzywe, naprawiał zepsute, robił porządki.

    Ostatnio informował mnie o tym, co będzie z sąsiadem, który mu co rusz zastawiał swoim blaszakiem wjazd do posesji. Okazuje się, że u nich w takich dokuczliwych duperelach niepotrzebny nawet sąd – wystarczy adwokat, który działa wedle procedur i wysokimi karami pieniężnymi popędzi sąsiadowi takiego kota, nie angażując sądu, że sąsiad, jak będzie uparty, pójdzie z torbami. Kary pieniężne są u nich fest dolegliwe.

    Niektórych rzeczy słucham z zaciekawieniem jak bajki o żelaznym wilku, ale opowieść o adwokacie działającym służbowo bez sądu jako egzekutor prawa, aż mnie zszokowała, że obok, tuż za miedzą, jest tak wysoka cywilizacja.

    W sumie jego tonacja sprowadzająca się do ciągłych harcerskich zdziwień, że u nas nie jest jak w Niemczech, a powinno być, dlatego ja jako ja, czyli 75 – latek trzy ćwierci do śmierci, coś muszę, do cholery, robić, a nie tylko biadolić, świadczy o czymś odwrotnym do racjonalizmu. Kiedy mu tłumaczę jak w elementarzu Falskiego („To Ala, a to As”), że tam – Niemcy, a tu – Polska, mówi:
    – No i co z tego? Prawa fizyczne, ekonomiczne są wszędzie takie same.

    Prawa – tak. Świetnie wie i narzeka, jak różnią się od Niemców zaproszone na darmowy socjal islamskie nieroby, ale nie rozumie, że Polacy i Niemcy to też tysiącletnie odmienne mentalności, a nie tylko konwencjonalne nazwy takich samych ludzi z tych samych szerokości (Jeśli ktoś czytał „Rewizora” Gogola, rozumie, jak idiotycznym pomysłem jest wymyślony w Polsce „homo sovieticus”). Trzeba się odbić ze 20 razy od polskich urzędów, instytucji, redakcji, by się o tym przekonać i nie marnować jedynego, króciutkiego życia na jałowe pielgrzymki (Nie każdy jest mentalnie Ochojską czy Piotrem Ikonowiczem). Chociaż wrażliwszym może wystarczyć 10 razy, a nawet 5. Ja się odbiłem nie pamiętam, ile razy, natomiast świetnie pamiętam, od czego. Od Rzecznika Praw Obywatelskich. Podniosłem sprawę systemowego oszustwa o nazwie „podzielnik kosztów wyparkowy”, czyli prymitywnego przyrządu montowanego na grzejnikach do pomiaru pobranego ciepła, który przez pewien niezauważalny drobiazg (a sprawdzałem rzecz przez 5 lat) mógł dawać w skali kraju grube, nienależne miliony. Po 10. miesiącach dostałem odpowiedź w postaci przepisanych paragrafów, że spółdzielnia mieszkaniowa działa zgodnie z prawem, choć pokazałem w szczegółach oszustwo, które nawet dziecko mogło sprawdzić. Ale RPO nie jest śledczym. Ze sześć redakcji, do których pukałem – w tym do Gazety Wyborczej – też. Na zebraniu protestacyjnym zwołanym przez Związek Lokatorów w sprawie kosztów ogrzewania w spółdzielni jeden gość poinformował, że te podzielniki wycofano w Niemczech ze 20 lat temu właśnie jako oszustwo. W sam raz się przydały odkurzone w nowej Polsce, do której ktoś je wpuścił.

  363. @Ewa-Joanna 30 maja o godz. 9:29
    Czyli co …, gdy zabraknie lokalnego to mam pakować manatki i lecieć do Australii? 🙂

  364. @wbocek
    1 czerwca o godz. 4:23
    Dopiero jak kliknęłam na ‚opublikuj komentarz’ zdałam sobie sprawę, że się wygłupiłam jak ta palena durna. Bo przecież wiem, jak to wygląda w Polsce już nie tylko z własnych doświadczeń, ale i twoich i innych ludków opowieści.
    Ale przekornie nadal uważam, że nie należy odpuszczać. 🙂
    *
    @Contrarian
    1 czerwca o godz. 4:27
    A leć, leć! Zawsze warto 🙂

  365. @
    Interesujące zestawienie w kategorii konkurencyjności:
    https://www.imd.org/contentassets/6b85960f0d1b42a0a07ba59c49e828fb/one-year-change-vertical.pdf
    PL wypada w nim chyba nieźle.

  366. @Ewa-Joanna 31 maja o godz. 22:50
    A mnie nie uwiera.
    Wcale się nie dziwię. Nie masz brązowej skóry i nikt w ciebie w Polsce ani gdziekolwiek indziej bananami nie rzucał ani na drzewo jako asfalta nie wysyłał. Nikt się ciebie nie wypytywał, czy twoje dzieci z tego samego ojca czy tak jak u was we zwyczaju, każde z innego. Nikt o twojej matce przy tobie nie mówił, że szmata puściła się z kolorowym.

    Bardzo lubię Murzynka Bambo od czasów dzieciństwa, zawsze chciałam się z nim pobawić. Dla mnie w tym wierszyku nie ma nic rasistowskiego – Murzynek jest inny niż ja, mieszka w innym kraju, jest to ciekawe i fascynujące. Chciałam tam pojechać i zobaczyć i chodzić razem do szkoły. Przeczytałam ten tekst i moim zdaniem przez autorkę przemawiają własne negatywne doświadczenia socjalne a nie obiektywna rzeczywistość.
    Doświadczenie i to na dodatek własne to jest obiektywna rzeczywistość.

    Każdy z nas miał z czymś takim do czynienia – a to był gruby, a to mały, a to ryży …
    Też dyskryminacja.

    Proszę cię rozwiń ten temat i napisz z jakimi to trudnościami spotykaja się „ryże” osoby przy szukaniu nowej pracy? „Ryży to fałszywy” – każdy pracodawca to wie i dlatego nie mogą one tej pracy znaleźć?

    A mali? W jaki sposób stereotypy na temat małych szkodzą im w życiu? Policja częściej zatrzymuje ich do kontroli? Pod zarzutem DWB?

    Każdy jest dyskryminowany i dyskryminuje. To część naszego kodu, ważne jest żeby nie przesadzać i nie pozwalać na przemoc.
    A zatem mam rozumieć, że policja z jednakową ochotą strzela do grubych, małych, ryżych i czarnych?
    Niemcy do obozów też ich wszystkich wsyłali? Takich otyłych niskiego wzrostu o rudych włosach to nawet przed Żydami?

    Jak sobie dobrze przypomnę te plantacje bawełny to na nich sami rudzi zapieprzają aż miło!

    A w kajdany i na statek to bym jeszcze dzisiaj grubasa zapakował! Fuj, jakie obleśne sadło.

    Wszyscy mamy ten sam kod i ważne aby nie przesadzać z dyskryminowaniem. Czekolada na gorąco nam sie należy a po czekoladzie czekoladka w pościeli też nie zawadzi. A jak zdarzy się ruda, niska i przy kości – nie wolno wyrzucać, bo to dyskryminacja.

  367. @wbocek
    to mi przypomina listy i protesty Janiny Duszejko w sprawie obrony zwierzat, ktora uznano z tegoz powodu za stuknieta. Nie polecam jej metody, tj osobistego chwycenia za spluwe ale dobrze rozumiem, ze czlowiek moze taka mysl rozwazac z pewna taka przyjemnoscia.

  368. Jak mówimy na Zielonego, Fioletowego czy wreszcie na Połamańca decydować powinni Zieloni, Fioletowi i Połamańce. A nie my.

    Bo to oni wiedzą co ich uwiera.

    Mówienie że „ja nie mam brzydkich intencji a dane słowo same miłe uczucia we mnie przywołuje” jest bez sensu, gdy w kimś innym, wobec którego używamy tego słowa przywołuje ono całkiem przeciwne reakcje.

    Oooo, patrz, jaka niezwykle czysta Polka! A jak gramatycznie potrafi budować zdania!

  369. @zza kaluzy
    Mam lekko sniada cere ale opalam sie, szczegolnie nad morzem nie na brazowo ale na czarno. Doslownie. Jestem bardziej czarna niz niejedna Afrykanka, jesli przez kilka dni opalam sie na plazy. Roznia mnie tylko jasne oczy , proste wlosy i rysy twarzy raczej semickie niz slowianskie.
    Otoz pamietam jak kiedys w Sopocie dokad z mama jezdzilam na wakacje, na plazy jakies dwie damy zaczely rozmawiac o powabach murzynskich marynarzy, o roznych takich kobietkach co to maja sentyment i w ogole dosc niejasne to wszystko bylo ale choc bylam dzieckiem to zrozumialam (nie bez pewnej przyjemnosci i rozbawienia), ze” te panie mysla, iz moj tato jest Murzynem.” Tak sobie doslownie pomyslalam. Mama czytala i chyba wogle ich nie slyszala albo w swietej naiwnosci kompletnie nie rozumiala, ze te dwie fladry pija do mojego wygladu. Ja zrozumialam i uznalam, ze to zabawna pomylka. Dzis po prostu obsunelabym majtki, pokazala goly tylek i zapytala czy na pewno dobrze widza, ze jest bialy?

  370. @ errata nie wogle he, he,- ” w ogole” rzecz jasna

  371. Tak jak zgadzam się z tym, że „W pustyni i w puszczy” to prymitywna rasistowska powieść, to „Murzynek Bambo” jest zabawnym, ładnie brzmiący wierszem Tuwima, tak jak „Lokmotywa”. Tuwim z pewnością nie był rasistą, tak jak nie był przeciwnikiem lokomotyw.
    To że nasze spoleczeństwo jest ksenofobiczne, rasistowskie, to oczywistość. Ale uważam, że wpada się w skrajnośc, kiedy próbuje się wykluczyć używania rasowych identyfikacji. Jesli np. napiszę że murzyni(czarnoskórzy, afrykanie, afroamerykanie itp) są lepsi od białych(białoskórych, europejczyków, euroamerykanów) w koszykówce, jazzie,są niezłymi prawnikami, pisarzami, a azjaci(skośnoocy, żółci) lepsi w pingponga, cierpliwsi, zdolniejsi w kierunkach ścisłych, to jestem rasistą ? Jak zidentyfikować Milesa Davisa, Martina L.Kinga, moich czarnych idoli, skoro użucie słowa „czarny” dyskwalifikuje mnie jako rasistę.
    Rasizm może się w naszym zacofanym , ksenofobicznym społeczęństwie przejawiać w groteskowy sposób. Kiedyś wybraliśmy się, grupa studentów UW, do mazowieckiej mieściny Brok. Były tańce, swawole, piwo. Ale jeden z kolegow miał na sobie żółte spodnie. Taka „inność” nie spodobała się młodym autochtonom, więc pobili kolegę.
    Zgłosiliśmy fakt pobicie na komisariacie. Ale spisujący protokuł milicjant powiedział z rozbrajającą szczerość; Ale przecież on rzeczywiście ma na sobie żółte spodnie.

  372. sorry za ten „protokUł”

  373. @zza kałuży
    Przekręcasz aż miło, tak to można nową biblię napisać. Aż tak nie uogólniam, odniosłam się do indywidualnych odczuć autorki tekstu i porównałam z odczuciami innych osób dyskryminowanych z różnych powodów. Tak samo boli rudego nazywanie ryżą fałszywą małpą jak i Murzyna nazwanego czarnuchem.
    A dyskryminacja w szukaniu pracy? Jak myślisz kogo wybierze szef na sekretarkę – kompetentną 50 latkę, czy mniej kompetentną 20 latkę?
    I postrzelać też sobie można
    https://www.nytimes.com/2019/04/09/us/politics/minneapolis-police-shooting-mohamed-noor.html

  374. @Lewy
    Tuwim z pewnoscia rasista nie byl a Murzynek Bambo, to calkiem mily wierszyk, ktory niestety zostal skojarzony z rasizmem z racji nazywania czarnoskorych imieniem Bambo, co z intencji mialo byc pogardliwe.
    Sam wierszyk niczego rasistowskiego nie zawiera, bo niejeden dzieciak zwiewa przed myciem czy mlekiem na drzewo czy gdzie indziej i tu nasz czarny kolezka w niczym sie od nas nie roznil.

  375. @ Tuwim z pewnoscia chcial podkreslic egzotyke naszego kolezki ale i jednoczesnie pokazac, ze jest takim samym lobuziakiem jak my, w gruncie rzeczy to raczej antyrasistowski wierszyk.

  376. @ Zupelnie inny kaliber to bwana kubwa Stas ktorego stope stawia sobie na glowie Kali ze slowami -” Kali jest panem Wa-hima a bwana kubwa panem Kalego.” I to mowi krol dosc licznego ludu do 14-stoletniego szczeniaka. No i te wszystkie murzynskie zachowania – my i nasze krowy ho!

  377. @ Moj czarny kot Szperek twierdzi, ze czern jest wyjatkowo elegancka a laty wulgarne i obciachowe.

  378. @jakub01
    1 czerwca o godz. 7:25
    Czasy jakby byli inne te 100 lat temu czy więcej. Wtedy to było naturalne, dziś razi.
    A biali wcale nie są biali tylko różowi. Jak prosiaczki 🙂

  379. @ Wg. Szperka biel jest nieznosnie pretensjonalna, rudy niemodny, szary w prazki wyglada jak garnitur amerykanskiego gangstera z lat 40-tych, a wszelkie inne kocie umaszczenie to silenie sie na oryginalnosc wynikajace z kompleksow. Tylko czern jest dystyngowana i wytworna wiec kazdy szanujacy sie kot powinien nosic takie futro.

  380. @ Ewa- Joanna,
    moj kolega z Ghany twierdzil, ze jestesmy zolci tak samo jak azjaci i roznimy sie tylko odcieniem. Do tego byl przekonany, ze w Polsce snieg lezy na okraglo przez caly rok i dosc byl tego sniegu ciekaw, bo wczesniej nie widzial. Wiedzial tez od kogos, ze w komunistycznym kraju nic sie nie kupuje tylko wszystko dostaje z magazynow. I z takim zasobem wiedzy przyjechal do Polski na studia. Natomiast to, co mnie zawsze dziwilo, to latwosc z jaka afrykanscy studenci uczyli sie polskiego. Nijak to sie nie mialo do znajomosci angielskiego studentow polskich, ktorzy uczyli sie przez lata i nie potrafili po angielsku dogadac.

  381. @jakub01
    W polskim gramatyka jest trudna, w angielskim wymowa.
    A jak pamiętam w Polsce naszej młodości lektoraty angielskiego były często prowadzone przez osoby, które angielski znały ( i to dobrze znały) ale w żadnym kraju angielskojęzycznym nie były. Z niemieckim i francuskim było łatwiej, bo reguły wymowy są w obu tych językach dość klarowne. A angielski, to każdy na swoje kopyto, Australijczyk nie dogada się z Walijczykiem a oba po angielsku mówią.

  382. @jakub01
    1 czerwca o godz. 7:25

    bwana kubwa Stas ktorego stope stawia sobie na glowie Kali

    Gdy Sienkiewicz pisał „W pustyni i w puszczy” tego typu nastawienie było normalne, a nawet powiedziałbym postępowe, bo przecież jego Staś patronizująco traktował Afrykańczyków jak ludzi, choć zabobonnych i prymitywnych wielbicieli „Cywilizowanych Białych Panów”. Dziś to szkodliwy i rażący anachronizm. Książka, jeśli już ma być lekturą szkolną, powinna pełnić rolę ilustracji bezzensu i szkodliwości rasizmu. Zwłaszcza bo Polacy są jedną z najbardziej rasistowskich nacji. „Bambo” Tuwima też jest anachronizmem, choć nie tak jaskrawym.

    A wogóle, to wydaje mi się, że „polityczna poprawność” to jeszcze jeden wysiłek, w którym 90% pary idzie na gwizdanie. Cenzurowanie poniżających określeń ma sens, jeśli stosowane z umiarem i braniem pod uwagę intencji. Nie jako knebel, czy koniunkturalizm, nie jako czepianie się rozdętych interpretacji dla politycznego oportunizmu.

    PS. Nasz Kocurski też jest czarny jak smoła, bez jednej jasnej plamki.

    PS1. Filmik nie na temat ¡Despierta!

  383. @Ewa-Joanna,
    czasy byli inne ale jaki ma sens w dzisiejszych czasach ta 19-wieczna lektura? Dlaczego przez tyle pokolen utrzymuje sie ta w rzeczy samej ramota w zestawie wspolczesnych lektur szkolnych? W ogole ten pierwszorzedny drugorzedny pisarz?

  384. Ewa-Joanna
    1 czerwca o godz. 6:53

    Ewo, przeprosiny to pewien rytuał – fakt, że cenniejszy niż „dzień dobry” – za który Ci się kłaniam, ale o cztery długości konia cenniejsze jest publiczne zdanie sobie sprawy z kiksu, który każdemu może się przytrafić z racji nietrafnego wyboru z gromady chaotycznych myśl.

    Do głowy by mi nie przyszło nawet jak byłem ministrantem, by Twoje zdanie – „Każdy z nas miał z czymś takim do czynienia – a to był gruby, a to mały, a to ryży …Też dyskryminacja” – poddawać rewizorskiej kontroli jak to zrobił filozof zzakałużnik. Zwyczajna przykładowa wyliczanka na jednym oddechu pierwszych lepszych powodów dyskryminowania, zwłaszcza w dzieciństwie (dzieci bywają okrutne), a ten domaga się dowodów prawdziwości tezy w dorosłym życiu. Przyczyny i formy dyskryminacji są niezliczone i słuszniej by było, gdyby kolega zamorski nie ćwiczył języka na czymś, o czym nie ma pojęcia. Kążdy niesie w sobie ciężkie dzieciństwo, jeśli było ciężkie, lub nieciężkie, jeśli było nieciężkie, do końca swoich dni. To jest główny skutek dyskryminacji: ukryte urazy.

    Mieliśmy w pierwszych klasach podstawówki wykpiwanego kolegę Cygana. Mieliśmy w późniejszych klasach koleżankę z biednej rodziny, u której higienistka kilka razy znalazła wszy – demonstracyjny wstręt do niej całej klasy, choć może mniejszy z rodzin robotniczych, gdzie też te pasożyty nie były obce. Mieliśmy wyraźny podział na dwie grupy: dzieci bogatszych i inteligentów (lepiej ubrane) oraz my -dzieci klasy robotniczej – nie tylko wzajemna niechęć, ale i słowne wojenki, i nawet pobicia. Zdarzały się kpiny z kolegi, który chodził do szkoły w Słupsku ze wsi odległej o 8 km. Mnie mama przerobiła welwetową kurtkę, którą jej dała sąsiadka. Niestety, trzeba było przeszyć zewnętrzne kieszenie w inne miejsce, przez co wyszły na wierzch niewyblakłe plamy na starych miejscach. Do dziś pamiętam kpiny paru koleżanek: „O, w przerobionej kurtce chodzi”. Najbardziej znanym w Polsce dyskryminowanym w dzieciństwie i młodości z powodu wzrostu człowiekiem jest Jarek Kaczyński. Stąd jest, jaki jest. Tyle że przez jego obsesje nawet mu współczuć nie ma jak.

  385. @Herstoryk,
    to prawda . Polityczna poprawnosc zaczyna mnie irytowac. Czyz nie wystarczy zwykla uprzejmosc? Amerykanskie filmy ( juz ich nie ogladam) tak spsialy z racji poprawnosci, ze idzie zwymiotowac, bo z gory wiadomo jak sie taki film potoczy. Ale to pol biedy, bo jest cala inna kinematografia swiata. Natomiast poprawnosc jako knebel jest szczegolnie paskudna i perfidna forma zamykania ust. Filmik jest swietny ale obawiam sie, ze
    sie nie obudzimy.

  386. @ pombocku,
    w dziecinstwie nazywano mnie Chinka bo mialam mocno skosne oczy i wlosy czarne z nienbieskawym polyskiem jak Azjaci. Do tego matka mnie koszmarnie strzygla z grzywka i do pol uszu, wygladalam jak makowa.
    Okropnie nie znosilam tego przezwiska ale tez nie narzekalam na brak przyjaciol i jakos nie czulam sie dyskryminowana. Ale to w szkole. Natomiast przyznaje, ze na podworku musialam sobie wywalczyc respekt piachami, bo jednak bylam odmieniec. Ale jakos to mnie nie wpedzilo w kompleksy i nienawisc do innych.

  387. @ Ewa- Joanna,
    z tym angielskim to racja. Moi koledzy Anglicy smiali sie troche z polskich kolegow nie dlatego, ze zle mowili ale dlatego, ze mowili z podrecznikowa poprawnoscia a nie jezykiem potocznym ,ktory jest inny.

  388. @ Na razie zmykam sie drzemnac.

  389. Zajrzałem do świeżej serii komentarzy na blogu En passant i tam spotkałem zwięźle wyrażony zarzut wobec moderacji iż z komentarza pozostało tylko Al

    Od razu przypomniało mi się oświadczenie Jacka Kowalczyka wyjaśniające ówczesną sytuację na tym blogu:
    Wycinkę biorę na siebie.
    (podałem bez odnalezienia źródła ) .

    Po dłuższej chwili przypomniała mi się znana rada programisty udzielona na wczesnym etapie rozwoju oprogramowania, którą podam w złagodzonej formie:
    Przeczytaj wreszcie tę cholerną instrukcję!

    Od tamtego czasu zmieniło się wiele: powstały blogi i na nich narzekania na kradzież internetowego nicka.

    Za mało wiem o cyberprzestępstwach, ale narzekania na kradzież nicka gościa bloga Polityki wkładam między bajki.

    Trzeba być zadufkiem, aby sugerować, że jakiś cenzor był na tyle zainteresowany, aby wycinać komentarz po kawałku.

    Przypomina mi to zasłanianie kamery laptopa. Setki tysięcy zadufków, z których każdy jest nikim uważa się za ofiarę wojny cybernetycznej.

    Komputer jako urządzenie jest młode. Mało rozumiane.

    Polskojęzyczne narzekanie na moderację w podanym tu przykładzie jest dla mnie świadectwem iż Polska jest wcieleniem Macondo ubogaconym o kult cargo.

    Ponoć nasza psychika jest taka, że bolącą rękę czuje się i opisuje jako cudzą

    Wielu komentatorów pomija zaimek dzierżawczy i pyta:
    Po jaką cholerę wchodzisz na nasz blog?

    I jak się dziwić marzeniu Jarosława Kaczyńskiego o zbawienie Narodu Wybranego ubogaconego o zbawienie gorszego sortu.

    Dziękuję za gościnę i przepraszam za niewycieranie butów.

  390. @zza kałuzy””Wielu Polaków nienawidzi Niemców choć nigdy nie doznali od nich żadnego upokorzenia ani żadnej krzywdy. Odwet na Niemcach za ich dominację cywilizacyjną. Może i nie bezpodstawna postawa ale w końcu to ten sam rasizm.””
    Czy kochał byś kogoś kto w 1939 r. zabił Ci 30 letniego ojca tylko za to ,że był polskim nauczycielem i wrócił do rodziny z trójką dzieci w wieku 3,2 i 3/12 lat ? To nie była tylko krzywda i upokorzenie.!

  391. lecher
    1 czerwca o godz. 9:46

    @Zza kałuży mówi o bardzo częstym, obserwowalnym zjawisku. Ty nawiązujesz do jednostkowego przykładu. Nie odnosisz się więc do zjawiska.

  392. zna.czek
    1 czerwca o godz. 9:06

    Przypomina mi to zasłanianie kamery laptopa. Setki tysięcy zadufków, z których każdy jest nikim uważa się za ofiarę wojny cybernetycznej.

    Komputer jako urządzenie jest młode. Mało rozumiane.

    Owszem, owszem. Żeby było bardziej zrozumiane, to wyjaśnię: zadufki mogą sobie być. Pełno ich dookoła i każdy chce, żeby go pogłaskać przytulić i powiedzieć kocham cię, zdufku i już nie bądź taki zadufek ale skocz po piwo!
    Zasłanianie kamery laptopa jest działaniem praktycznym. W dobie masowych kradzieży danych i wizerunku, oborabianie i wykorzystywanie tych zdobyczy bez wiedzy i zgody okradzionego, z zyskiem dla złodzieja, a stratą dla okradzionego, jest to całkiem należyte zachowanie.
    Chyba, że ktoś mało przystojny jest. Nieprzystojnym nie kradną i kuku nie robią.

  393. wbocek
    1 czerwca o godz. 8:19

    Najbardziej znanym w Polsce dyskryminowanym w dzieciństwie i młodości z powodu wzrostu człowiekiem jest Jarek Kaczyński. Stąd jest, jaki jest. Tyle że przez jego obsesje nawet mu współczuć nie ma jak.

    Co do wzrostu onego – nie wiem, czy był na podwórku wyśmiewany czy dyskryminowany na smutno, to zależy od zastosowania wzrostu: kto grał w kosza na podwórku, temu się wzrost przydawał, kurdupel mógł być wykpiony.
    Ale też dzieciaki mniej się wzrostem różnią, zanim porządnie nie wyrosną.
    Natomiast ewidentne są inne powody jego mroczności. Zamilczany tatuś, a przeciwnie co do mamusi: nadzwyczajnie ubrązowiona i w ogóle – przywódczyni Powstania Warszawskiego.
    Zamilczane korzyści z tatusia: zamożne życie znacznie ponad podwórkowy standard.
    Niezdanie do następnej klasy w liceum i bardzo dziwne przenosiny do innego oraz nie mnnej dziwne zaliczenie niezaliczonych przedmiotów.
    Jest tego znacznie więcej, w sumie jednak, zawsze, głębokie pęknięcia w najgłębiej emocjonalnej przestrzeni, niewyleczone wywołują najgorsze i najstrwalsze skutki.
    Zapiekłość, skrajna ideologizacja, nieskończona pycha, ślepota i niewiedza zamieniona w wodzostwo nieznoszące krytyki i sprzeciwu, cynizm i traktowanie ludzi jak przedmioty do obrobki – a wszystko to siedzi na głębokich lękach, które jeszcze mocniej pobudzają histerię kompulsywnych przymusów.

  394. Contrarian
    1 czerwca o godz. 5:47

    Nieźle? Hmmm..
    I pytanie: o jakiej konkurencyjności mówimy? Jakie są jej wagi?

  395. Filozofowi łopatologowi trzeba przykładów. O.K., będą przykłady.

    Jak się maluje.
    Maluje, znaczy farbę nakłada.
    Niby takie proste.

    Najpierw podkład reaktywny.
    Potem warstwa gruntująca.
    Teraz lakier bazowy.
    No i na koniec lakier nawierzchniowy.

    A jak były ubytki, ryski, to jeszcze szpachlówki trzeba użyć. Konstrukcyjnej i wypełniającej.
    I znowu podkład pod farbę.

    Każdy z tych kroków pozostawi swoją warstwę.

    To, ze klient sobie w domu wosk położy na maskę nie znaczy, że w tym miejscu znikła warstwa podkładowa.
    Albo, że ktoś tam usunął wartwę szpachlówki.

    Może niektórym się to nie mieści w głowie, ale bambo murzynki też mogą mieć wszy i też mogą mieć biednych rodziców i też moga być sekowane za bycie grubasem i za włosy, które innym się nie podobają.

    Bycie bambo murzynkiem nie usuwa przyczyn do normalnego, znajomego dokuczania. także za bycie okularnikiem.

    Jak się komus wydaje, że okularnik nigdy nie usłyszy przytyku za to, że sepleni albo za to że gruby albo za wszy to gratuluję dobrego humoru.

    Wniosek do kajetu: bambo murzynki mają gorzej od białasków, bo przyczyny dokuczania się dodają a nie wzajemnie neutralizują, o czym głupiutkie białaski bajdurzące do innych białasków bladego pojęcia nie mają, bo nigdy ich za białaskowatośc inne białaski ich nie sekowały.

  396. @lecher 1 czerwca o godz. 9:46
    Czy kochał byś kogoś kto w 1939 r. zabił Ci 30 letniego ojca tylko za to ,że był polskim nauczycielem i wrócił do rodziny z trójką dzieci w wieku 3,2 i 3/12 lat ? To nie była tylko krzywda i upokorzenie.!

    Które pokolenie potomków zamordowanego ojca ma prawo przestać nienawidzić? Pierwsze, czyli ty, jeszcze nie, jeszcze nienawidzi. A twój syn? Wnuk tez nienawidzi? Chyba tak, w końcu po ulicach chodzą teraz polskie wnuki z czarwonymi racami i biało-czerwonymi flagami. A prawnuli? Czy im się już nienawidzenie znudzi? Czy oni będą mieli swoja własną, świeżą wojnę i świeże groby?
    Kościół katolicki 2 tysiące lat nauczał o Żydach co naszego Pana Jezusa zabili. To bardzo zdrowe podejście, moim prywatnym zdaniem.

  397. zza kałuży
    1 czerwca o godz. 10:31
    Ojej ! Coś ty się tak rozczulił nad tym sekowaniem murzynków przez białasków, za bardzo przeżywasz.
    Wiesz, że Francuz, jak się o Polaków wyraża z szacunkiem, to mówi Polonais, a jak chce mi do gryźć , to mówi Polack, albo „soul comme un Polonais”. No i co, mam się czuć sekowany przez Francuzów. A jak ja ich przezywam od grenouille, to akurat ci, z którymi się przyjaźnię, śmieją się z tego. Pewnie są tacy, co by się obrazili, ale takich unikam.
    Tuwim bawi się słowem, wygłupia się twierdąc, że Bambo nie chce pić mleka i na drzewo ucieka. Ja też kiedyś uciekłem na drzewo, kiedy mnie ojciec chciał sprać za jakieś przestepstwo. Aha, ale rasizm polega na tym, że Bambo jest czarny a mleko białe…No dobrze, ale jak musisz, to przezywaj to straszne sekowanie.

  398. Jako że większość z nas, przynajmniej na tym blogu, jest dzieckiem podszyte (niczym przysłowiowy Filidor), składam „przechodzonym”, ale wciąż dzieciom, najserdeczniejsze życzenia nieustannego zdziwienia wobec siebie i świata, które jest motorem wszelkiej kreatywności. To ze zdziwienia, zachwycenia, chłonięcia tego, co nam dane zauważać, bierze się pomysł i odwaga, by działać lepiej i mądrzej.
    Pozdrówka dla Wszystkich tutejszych.

  399. DZIECKO KSIĘDZA zabiera głos. „To nie ojciec – to PRODUCENT”
    https://www.youtube.com/watch?v=nNNdVY8GUVg
    Po 45 latach Tomasz dowiedział się, że jest dzieckiem księdza. Cały ten cały czas był oszukiwany przez matkę i rodzinę. Wmawiano mu, że jego ojcem jest kompletnie inny mężczyzna. O przerażającym doświadczeniu w rozmowie z Klaudiuszem Michalcem

  400. Tanaka
    1 czerwca o godz. 10:15

    „Co do wzrostu onego – nie wiem, czy był na podwórku wyśmiewany czy dyskryminowany na smutno, to zależy od zastosowania wzrostu”.

    Nie bardzo, Tanako. To zależy przede wszystkim od nikczemnego wzrostem, bo on wie, że tym się właśnie różni, a jego agresja nie rodzi się z powietrza.

    Mam pięcioletnie internatowe doświadczenie, kiedy w dwóch pierwszych klasach spotkali się czternastolatkowie ze wszystkich stron Polski i odbywały się konkursy piękności i dowcipkowania z kolegów z felerami. Mój ówczesny przyjaciel, z którym mieszkałem w jednym pokoju przez 5 lat, kilka lat temu powiedział w internecie, jakie to świnie byliśmy, że się naśmiewaliśmy z jego jąkania i go złośliwie małpowaliśmy. Tak rzeczywiście było w nie zawsze złośliwej formie na początku pierwszej klasy. Potem wszystko się układało coraz przyjaźniej, dobrotliwiej, bezkonfliktowo – przez całodobowe bycie razem, przez wielką wspólną sprawę, jaką były mundury, przez wojskowy dryl, przez atrakcyjne praktyki na szkolnych barkach, przez wiele rzeczy. No i widzisz – przyjaciel, jako stary człowiek – rok starszy ode mnie – nie zapomniał pierwszych miesięcy pierwszej klasy. Dałbym więcej przykładów trwałości urazów, która pozwala mi na podstawie skutków wypowiadać się o przyczynach, ale to truizmy.

    Natomiast co do ojca Kaczyńskiego, to sam jako zimny wychów mam zdanie bardziej od strony wychowawczej niż od jakiejkolwiek innej. Furt cytowane jest publicznie jego ostrzeżenie przed synami, których miał za złych ludzi. To coś takiego jak Bóg Jahwe, który stworzył paskudnego człowieka i ma do niego pretensje, że paskudny. Albo szewc, który uszył gówniane buty i zwala winę na buty. Obaj bracia są ofiarami swego wzrostu i upośledzonego wychowawczo ojca, który ich nie potrafił po męsku wychować i dać mądrą, a nie głupią siłę do radzenia sobie z przeciwnościami. Więc bracia własnoręcznie nabyli siłę głupią, polegającą na mszczeniu się na całym świecie za swoje rzeczywiste i urojone krzywdy.

  401. @Lewy, jedyne co ja chcę powiedzieć to to, że lepiej jest zostawić zielonym decyzję co do wyboru swojej nazwy. Oraz do oceny, co zieloni uwazaja za przytyk, co za neutralne a co za komplement.

    W pierwszej amerykańskiej robocie pracowałem z tzw. superwajzorem czyli po naszemu nadziratielem operatorów (robotników). Był Murzynem, czyli politycznie poprawnie Afroamerykaninem. Na imię miał Larry. Bardzio życzliwy dla mnie człowiek, nieco ode mnie starszy, zero kłopotów, do tego kompetentny, prawie wszystkie maszyny umiał sam obsłużyć czyli żaden operator mu kitu nie mógł wstawić. Podstaw teoretycznych procesów nie znał, ale procedur przestrzegał i dobrze zajmował się stroną administracyjną.

    Któregoś dnia, bardzo podniecony moim kolejnym genialnym pomysłem, wparowałem do szefa produkcji, obgadałem pomysł – eksperyment, wydębiłem od niego forsę, materiały i czas załogi a po uzgodnieniu tego wszystkiego pierwsze co zrobiłem to poleciałem do biura tego super aby z nim wszystko zacząć uzgadniać. Nie zastałem, bo był w kanciapie u konserwatorów. Duży magazyn, kilka biurek, kilku facetów, wszyscy biali, ja i ten super.

    Ja wpadam, z uśmiechem, z energią, z iskrą w oczach, życie jest piękne, coś się dzieje, jak się uda forsy i czasu zaoszczędzimy, produkt finalny będzie lepszy, etc.

    -Larry! Słuchaj, obgadałem wszystko z Majkiem, dał mi ludzi, przez najbliższe dwa tygodnie będziesz moim niewolnikiem!

    Ciszę jak wtedy zapadła zapamietałem do końca życia.

    @Lewy, gdybym chciał najlepiej opisać mój nastrój , mój wtedy stosunek do Larrego to bym musiał powiedzieć, że kochałem go wtedy jak murzynka Bambo z elementarza Falskiego. Ja byłem przepełniony samą, czystą miłością do ludzkości, w tym do niego, gdyż widziałem w nim przyjaciela i sojusznika w moim genialnym eksperymencie z jakimś setnym gówienku produkcyjnym. Zero rasistowskich uczuć, ja byłem o milion mil od jakichkolwiek negatywnych uczuć od kogokolwiek.

    –Larry! Słuchaj, będziesz moim niewolnikiem!

  402. @Tanaka

    Potwierdzam i precyzuję: nie widzę w zasłanianiu kamer nic niepraktycznego.

    Mieszkam w siedmiopiętrowym budynku ze sprawną nowoczesną windą.
    Szybkość przesuwania się kabiny windowej nie jest taka jak w windach obsługujących wyższe pietra hotelu Marriott. Bardzo często widzę naciskanie przycisku zamykania drzwi. Czy się to naciśnie, czy nie, drzwi windy zamykają się w tym samym rytmie.
    Korzyści z naciskania przyspieszacza nie widzę.

    Do przychodni ( jednej z wielu ) na drugie piętro prowadzą strome niewygodne schody. Wolę windą. Obsluguje ona poziomy -1, 0, 1, 2. Więcej w tej windzie nie ma; choć budynek jest kilkunastopiętrowy. Startuje ona z opóźnieniem i jedzie wolniutko. Bo to winda dla osób najprawdopodobniej ogólnie osłabionych. Ułatwia spokojne poruszanie się, bo to przychodnia medyczna.

    Przypuszczam, że kolega @zza kałuży zatrzymał pracę kamery przed zaklejeniem oka kamery ( myk szybki, niczego nie uszkadza i może uspakaja innych obserwatorów kolegi siedzącego przy swoim komputerze ).

    Gdy się pracuje dla poważnego koncernu i tworzy wynalazki zamrażane przez koncern wdrażający, to to należy.

    Ponadto @zza kałuży jest prze zemnie widziany jako obeznany z cudzym hakerstwem, zapewne ma podpis cyfrowy i zapewne nie bloguje na służbowym komputerze.

    Mój bank powiadamia mnie o piku na wykresie wartości poszczególnych operacji chociaż jestem nikim.

    Nie będę przepraszał zadufków oskarżających moderatorów o niechlujność.

    Jestem zadufkiem i jestem z tego dumny.
    O zmierzchu nie spadłem ze Świnicy będąc wypoczętym i mającym właściwe buty.
    Zawrat zastałem po zachodzie oblodzony. Gdyby płyta Świnicy była mokra, to z Kasprowego zszedłbym pod prąd ostatnim wjeżdżającym wagonikiem.

    Zważ proporcje Mociumpanie.

    Jak się wie, że ma się na kompie logi i umie się je czytać, to nie używa się kompa jak zadufana w sobie małpa, która z drzewa spadła o tydzień za wcześnie.

    https://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&v=xL5_fopAHrA&NR=1

    Kości ze zaprogramowana windą dla siedmiopiętrowego szpitala i użyte do windy w moim blokowisku chyba niczym się nie różnią. Żaden przytomny inżynier nie użyje takiej kości do zainstalowania w mechanizmie przewozu łóżka na blok operacyjny.

    Nawet jeśli salowej się spieszy do domu.
    .

  403. Tanaka
    1 czerwca o godz. 10:15

    Powiem więcej, Tanako. Raczej rozumiem ojca Kaczyńskich, podobnie jak w dorosłym życiu zrozumiałem swego ojca. Nikt nie może dać tego, czego w nim nie ma, czego nie dostał w rodzinnym domu. Wykształcony przyszły ojciec może się nauczyć elementarnych zasad wychowywania dzieci – niewykształcony nawet i tego się nie nauczy, bo nie wie, że jest w ogóle jakieś wychowanie poza „Spier..laj, gnoju, nie przeszkadzaj!”, „Nie kradnij”, „Nie pal papierosów” (sam pali) ale nie nauczy się z książek empatii i rodzicielskiej miłości, kiedy sam jej nie zaznał. Ojciec Kaczyńskich i oni są ofiarami paskudnego pokoleniowego ciągu.

  404. wbocek
    1 czerwca o godz. 11:31

    Pombocku, mówisz o jeszcze innym przykladzie. Zgoda, rzecz jasna, na podwórku i w ogóle w młodziackich latach mnóstwo urazów, udręki i męki doświadczyło bardzo wielu. Ci, co się do tej męki przyczyniali, zwykle nie pamiętają, co zrozumiałe: nie oni cierpieli, a mieli radochę z cudzego cierpienia, lub po prostu do głowy im – we wszystkim bodaj sprawnych i może atrakcyjnych – nie przychodziło, że ktoś przez nich cierpi.
    No, i uczuli się tego co należy – od dorosłych: nie jest lekko i jest walka. też na podwórku i w szkole.

    Mam dobry przyklad na kurdupla, który potwierdza względność kurdupelstwa, bo zależną od zastosowania, o którym wspomniałem: kolega z klasy, kurdupel nadzwyczajny, do niczego się nie nadawał poza jednym – jako kurdupel świetnie się wspinał po piorunochronie i do klasy na 3 kondygancji lubił włazić przez okno Albo złazić tą samą drogą. Dzięki temu miał uznanie klasowych dryblasów i nikt go nie miał za kurdupla czyli kogoś gorszego.
    Miał dobry fach w rękach i budził szacun.
    Kiedyś, jak złaził po piorunochronie, zlazł tak, że trafił na okno pokoju nauczycielskiego, w którym było zebranie kierownictwa, grona oraz wizytującego kuratora. Na oczach zdumionego grona spektatorów, pająk zlazł po oknie, w dół, na ziemię i zadowolony poleciał na boisko.
    Było wezwanie i wpis do czarnej księgi szkoły. Od tej pory klasowy kurdupel był wręcz dryblasem.
    Co prawda w kosza i tak nie grał, ale dryblasem kulturowym był i każdy to wiedział.

  405. @zza kałuży
    No tak, trochę przesadziłes z tym niewolnikiem, w kontekście historycznym to był zgrzyt. To tak jakbyś powiedział Żydowi ; Przydałbyś się jako podpałka do pieca. (Takie żarty sobie stroją nasze łajt pałery).
    To są sytuacje graniczne, tych granic nie wolno przekraczac. Ale żartowanie sobie z murzynka Bambo, to bardzo daleko do tej granicy. Jeżeli mam traktować czarnoskórych jak normalnych ludzi, a za takich ich uważam, to nie powinno się ich traktować delikatniej niż białych. Proust pisze o takim delikatnym antysemityzmie, który polega na tym, żeby postępować z Żydem, jak z chorym, broń boże nie okazywać niechęci , wrogości, bo to antysemityzm, ale myśleć sobie o cichu, że to jednak Żyd, woobec którego trzeba być wyjatkowo grzecznym, bo to Żyd.
    To najbardziej wyrafinowana forma antysemityzmu.
    Natomiast wszelkie epitety wobec rudych, niskich, grubych, opalonych…świadczą o tym kto ich używa.
    Powtórze : Tuwim nie obraził nikogo.
    Ps
    Pdobno ciastka, które nazywano rasistowsko murzynkami, zmieniły nazwę.

  406. Tanako „”@Zza kałuży mówi o bardzo częstym, obserwowalnym zjawisku. Ty nawiązujesz do jednostkowego przykładu. Nie odnosisz się więc do zjawiska.” Zjawiska te to setki tysięcy jednostkowych przykładów. Kto przeżył wojnę to wie.

  407. wbocek
    1 czerwca o godz. 12:00

    Oczywiście! Zarówno tatuś – Rajmund Kaczyński – jest ofiarą tego, co w domu rodzinnym nie dostał (o ile nie dostał, to inna nieco historia), jak i sprawcą tego, że synusiowie czegoś ważnego nie dostali od niego. Aczkolwiek jest tu współdzielenie, bo nie mniej ważne jest to, co dostali a czego nie dostali od mamusi.
    Kochania dziecka, empatii, uważności, tego co nazywamu dobrocią nie da się nauczyć z książek. Które i tak mało kto czytał i czyta.
    Ale przecież nie jest tak, że absolutnie nic się nie da, jak się nie dostało, bo byłby automatyzm pokoleniowy: pierwszy nie miał, to nikt na długiej liście kolejności też nie będzie miał.
    Tyle, że to bardzo długa, żmudna, wymagająca konsekwencji, uwagi, uczenia się wbrew nawykom, odruchom, uprzedzeniom, robota. I nie wiadomo, czy będzie nagroda. A po co sie wysilać, jak nagroda niepewna?
    Wszystko co trudne, wymagające i żmudne osiagane jest tylko przez nielicznych.

    Caly ten Abosut Miłości, który nas wyprodukował dnia szóstego, a zanim to zrobił to mu sie pomyliła kolejność tworzenia źródła światłości ze skutkiem jego działania – co powinno było być sygnałem ostrzegawczym dla poprzednika i stwórcy tego Przedwiecznego Absolutu Miłości, że się facet nie nadaje do takiej roboty z człowiekiem – jest w istocie absolutem zła, skoro tak kulawy wyrób ulepił, który sam się ze sobą męczy, męczy innych przez tą swoją – niezawinioną przecież – kulawość wyrobu i ta męka przenoszona jest z pokolenia na pokolenie.

  408. zza kałuży
    31 maja

    ”Wytworna egzotyczna piękność czy upokorzona niewolnica” to z dyskusji w „Wyborczej”, przy okazji powrotu obrazu „Murzynka”(Anna Bilińska-Bohdanowicz) do Polski.

    Samuel L. Jackson w „Jackie Brown” zwraca się do wszystkich per „mój czarnuch”(kolor bez znaczenia). Ale to film, do tego jeszcze Quentin Tarantino.

  409. Treść cytatu wystarczająco wyjaśnia jego źródło.


    Wykonaj poniższe czynności, aby wyłączyć kamerę internetową na komputerach HP z systemem Windows:
    – Odłącz wszelkie urządzenia USB od komputera.
    – W systemie Windows wybierz przycisk Start.
    – W polu wyszukiwania wpisz Menedżer urządzeń, a następnie wybierz go z listy wyników.
    – Kliknij strzałkę obok Urządzenia do obrazowania, aby rozwinąć gałąź.
    – Kliknij kamerę internetową prawym przyciskiem myszy, a następnie wybierz polecenie Wyłącz lub Wyłącz urządzenie.
    – Kliknij przycisk Tak, aby potwierdzić wyłączenie kamery internetowej.

    Ten film został przygotowany przez firmę HP.

    *****

    Polacy są oczarowani Jarosławem Kaczyńskim.

    A na sąsiednim blogu @tejot jest oczarowany @Mauro Rossi.

    Tyle, że @tejot nie jest w stanie zapłacić @Mauro Rossi więcej niż Oni mu płacą.

    Jeden z chwalonych czarodziejów nie łudzi i stwierdza, że ma przymus pisania.

    A Jan Sebastian Bach nie mógł się oderwać od klawiatury i pedałów.
    Za te pedały Przewodniczący Episkopatu Polskiego Prawdziwego Kościoła Katolickie zausterkuje Bacha.

    Przecie sprawa sie rypl i ktos musi beknac

    Pakiety językowe i język pakietu językowego interfejsu (LIP) są dostępne dla urządzeń z systemem Windows 10 w wersji 1511 lub mógł być zainstalowany przy użyciu Językowe w Panelu sterowania.

    Niestety.
    Wielu użytkowników okienek nie ma Panelu sterowania.
    Lekko współczuje … chichi! Chacha!

    Moje komentarze niczego nie zmieniają.
    I to dobrze! Nie jestem rympałem.

  410. 1 czerwca o godz. 11:03
    Mag

    Magus, cudnie akuratne życzenia przedstawiasz. Wyskoczył mi z głowy dzieciak i robi fikolki. 😀
    Właśnie idę polazic po wysokim płocie i podyndac, głowa w dół, na skrzydle bramy. Niewątpliwie znowu mnie wpisza do czarnej księgi. Będę bardzo zadowolony.

    Pogramy w gumę? Chyba, że wolisz w zbijaka albo w noża. 😀

  411. @Lewy
    1 czerwca o godz. 12:04
    No patrzaj, całkiem się z tobą zgadzam. Niebywałe! 🙂

  412. @Lewy ja użyłem słowa „slave” myśląc po polsku „niewolnik”. Dla mnie waga słowa”niewolnik” była obciążona konotacjami z literatury pieknej, czyli była zerowa. Zdolność obrażania czy ranienia innych była równa zero.

    Dobrą chwilę mi zajęło uprzytomnienie sobie, że odbiór słowa „slave” wypowiadanego przez białego do Afroamerykanina w 1995 w Chicago, USA jest inny niż słowa „niewolnik” w Polsce przez Polaka do Polaka.

    I dlatego uważam, że nie wolno/jest proszeniem się o kłopoty używać swoich ocen ciężaru określeń jakich używamy do opisu zielonych/innych. Najlepiej się zapytać – jakich słów wolisz, abym uzywał? I bez kwestionowania takich używać.

    Nanette, ok. 40+ lat, bardzo mi przyjazna operatorka, nie chcę sie rozpisywac, ale mam same pozytywne o niej wspomnienia z pracy, lubiła sobie pożartować robiąc wulgarne żarty. Im więcej osób było widownią, tym lepiej.

    Brała się obiema dłońmi za swój bardzo obfity biust, (robiła to w laboratorium, gdzie wszyscy byliśmy ubrani w skafandry dokładnie okrywające każdy centymetr ciała, łącznie z głową, więc golizny w tym nie było żadnej, tylko wypinanie kształtów)

    https://www.micronclean.com/garment-processing/cleanroom-clothing/cleanroom-sterile-clothing/cleanroom-coveralls

    , otóż obejmowała dłońmi swój biust wypychając go do przodu i wołała – zawsze do białego wspólpracownika, którego akurat wybrała sobie na ofiarę – „What’s wrong with black?”
    Czyli „a co niby jest takiego złego z kolorem czarnym?!”

    Albo robiła to samo i wołała: „Why don’t you like black milk?”

    Dlaczego nie lubisz czarnego mleka?

    Ofiara się rumieniła a ona miała radochę.
    Rozumieliśmy jednak, że taki rodzaj dowcipu jest całkowicie jednostronny. Zauważ, że chociaż on robiła ze swojego koloru skóry dodatkową amunicję, to przecież podobny żart może wykonać praktycznie każda kobieta, niezależnie od koloru skóry. I każdy mężczyzna padnie jego ofiarą. I oddać nie ma jak. 🙁

  413. z polskiej literatury pięknej

  414. @wbocek

    Jeżdżą po drogach automobile,
    Kierują nimi autodebile,
    Dlatego wszędzie korki na milę.
    I to by było chyba na tyle,

  415. O Nanette, kobiecie niewatpliwie dobrze zbudowanej w gornych partiach i literaturze przedmiotu.

    Rodzaj dowcipu, jednostronny jest tylko w otoczeniach pruderyjnych, ksztaltowanych religijnie. Znana mnie literatura polska, nie wyszla w swoim opisie poza formule „Chata wuja Toma”. Ksztaltowana religijnie. Zastosowanie budowy Nanette „w dowcipie” i odpowiedz jest niemozliwa do zastosowania jezeli pojecie jest nie slavery tylko serfdom czy serfhood. Malo religijnie.

    Dlaczego literatura (opisy) bardziej dojrzala byc nie moze nie wiem. Prawdopodobnie, ta sama przyczyna co z polska lewicowoscia klopoty. Opisy i pojecia sa tworzone przez ludzi nie nalezacych, ale pelnych wspolczucia i zrozumienia. Sami chlopi byli niepismienni, wlasciwie do Wojny swiatowej II. Do dzis z jakiegos powodu niepismienni. A po wojnie 80/89, wszyscy zostali Sarmatami (Narodem) i mieszkaja w dworkach (lub pragna zamieszkac). A teraz beda Sercem Jewropy. Takze niewiele jest, co taka literature moga zrobic albo filmy. Czy ktos z Szanownych, zna jaki opis, listy, dokumenty etc wykraczajace poza Chate Wuja Toma w Polsce?

    Ach ta Nanette, szkoda nie spotkalem. Tu wszystkie Nanette i nieNanette maja rozowe cipcie. Przy blizszym spojrzeniu, w cipcie widac. I zawsze pismienne byly od stuleci. Gorzej lepiej, ale byly. Znaczy lepsza literatura jak „Chata Wuja Toma w pustyni i puszczy”. Hmmm…

    pzdr Seleuk

  416. Lewy
    1 czerwca o godz. 11:02

    zza kałuży
    1 czerwca o godz. 10:31
    „(…) Wiesz, że Francuz, jak się o Polaków wyraża z szacunkiem, (…)”
    …..
    „- Widzi pan ? Słowa nie można zrozumieć,wariacki kraj język idiotyczny , na przykład u nich : ja to jest moi , ale ja dla niego to nie jest moi tylko wu , ale on dla siebie jest mua , ale on dla mnie to jest lui . Bądź tu mądry kto jest kto ? Żaby jedzą ! Szymek jak jest żaba po ichniemu ?
    Szymek : Grenouille !
    Mrugał : Słyszy pan ? Grenouille !”

  417. @wbocek
    @Tanaka
    ” Nikt nie może dać tego, czego w nim nie ma, czego nie dostał w rodzinnym domu. ”
    A ja bym sie tu wadzila, bo to tylko teoria. Jasne, ze nie mozna dac tego,czego sie nie ma, ale mozna dac wiele nie otrzymujac niczego w rodzinnym domu. Znam wiele przykladow ludzi, ktorych znam od dziecinstwa, ktorzy wychowali sie w norach, ktorych nazwanie melina byloby uprzejme. Znam dzieci, ktore nie chodzily do szkoly, bo rodzice przepili im buty. Znam koszmarne warunki w jakich wychowali sie moi koledzy i kolezanki z ulicy. Dla nas dzieci nie bylo w tym nic tragicznego, nie rozumielismy tej tragedii, zwlaszcza ze w zadnym domu sie nie przelewalo, wszedzie pas byl metoda wychowawcza, a chleb zmoczony i posypany cukrem w wielu domach byl na sniadanie, obiad i kolacje o ile byl. Ci ludzie wyrosli, sami maja dzieci , teraz zapewne juz wnuki. Ale ich domy wcale nie przypominaly tych, w jakich wyrosli. Swoim dzieciom
    dawali wiecej milosci niz rodzice wywodzacy sie z mniej koszmarnych domow. Nie, nie wszyscy oczywiscie, znaczna czesc jednak powielila schematy, ale ci, ktorzy ich nie powielili widocznie postanowili dac dzieciom to, czego nigdy sami nie doswiadczyli. I sa to wspaniali, wrazliwi ludzie, uwrazliwieni na dzieci w szczegolnosci, nie tylko na wlasne. Kiedy moj syn wpadal do ich domow ,do swoich kolegow to pierwsze o co go pytano, to -Kuba nie jestes glodny? Nie trzeba sie tego wyuczyc w domu, swiat tez uczy empatii i milosci. A ludzie, ktorzy tego nie doswiadczyli nie zawsze wyrastaja na psychopatow, czesto wlasnie na bardzo wrazliwych i empatycznych wobec calego swiata.

  418. Chyba trochę Nanette przyprawiłem gębę… jak teraz sobie przypominam, to ona tak żartowała w reakcji na czyjeś użycie słowa „czarny”. Np. gdy podczas inspekcji pod mikroskopem ktoś coś tam zobaczył i chciał opisać np. „czarna rysa” albo „czarne zadrapanie, zanieczyszczenie”, to wtedy zachęcało ją do prowokacyjnego „a co jest złego z czarnym?!” wraz z opisaną powyżej ilustracją… 😉

  419. @Tanaka
    Z brodki ci idzie lepiej czy z lokcia?

  420. jakub01

    Ceś, jakubku, piszę na trasie dookoła Jamnika. Przysiadłem dychnąć na kolano.Jak wrócę do chaty i mi kolano nie odpadnie, to Ci odpowiem. No i trochę obrazków z Kazią włącznie. Niesamowita rzecz: od niepamiętnych czasów pieprzone wrota sztormowe – uo-uotwarte. Jutro próbuję na Bornholm. Tymczasem.

  421. Nie w żadnego noża tylko w pikuty.

  422. @ U mnie bylo „w noza·” lub „pikuty”. Obie nazwy funkcjonowaly.

  423. No właśnie, mocno się zdziwiłem tym wpisem w Wikipedii, wygląda na to, że obie nazwy były używane. A może moja pamięć taka wybiórcza?

  424. Tanaka
    W klasy, piekło-niebo i pikuty. No i na trzepaku fikołki i jeszcze w zbijaka albo dwa ognie. Może być, Tanaczku?

  425. Gdzieś na youtube oglądałem filmik o rewolucyjnej koncepcji placu do zabaw dla dzieci. Placu, gdzie w bezpieczny sposób mogłyby robić różne rzeczy, współcześnie uważane za zabyt niebezpieczne.
    jak patrzyłem na filmik to zdałem sobie sprawę, że sam robiłem wiekszośc z nich na podwórku i moja mama nie robiła z tego problemu.

    1. Strzelanie z karbidu,
    2. Rakiety z saletry potasowej, cukru i opakowaniu po paście do zębów,
    3. Rzucanie o chodnik strzelającymi śrubunkami z nakrętki, 2 śrub i fosforu zdrapanego z zapałek,
    4. Gra (nożem!) w noża/w pikuty,
    5. Włażenie wysoko na drzewa,
    6. Kolekcjonowanie resztek broni i amunicji wygrzebywanej i wyławianej praktycznie zewsząd,
    7. Palenie ognisk,
    8. Strzelanie z łuku, w „Składnicy Harcerskiej” mozna było kupić łuk i strzały z metalowymi, ostrymi ostrzami.
    9. Strzelanie z korkowca i z kapiszonowca, a zatem łatwa dostepność amunicji do nich czyli korków i kapiszonów,

  426. @zza kałuży
    1 czerwca o godz. 18:45

    Tam jest sporo przypisów, ale źródła bardzo słabe. tabela dziurawa – gdzie rzut z nadgarstka, klaty i ostatni – z karku. „Gra polega na przyciśnięciu noża do skóry…” do skóry palca? O_o „Potrzebne było miękkie podłoże – ziemia lub piasek.” raczej trawa

  427. Bardziej niebezpieczne było sza-ga-szek – dla kręgosłupów.

  428. @zza kałuży
    1 czerwca o godz. 19:08

    Rakiety z saletry potasowej, cukru i opakowaniu po paście do zębów

    z nakrętki po wódce i z tego samego materiału: saletra + cukier puder + jeszcze opiłki

  429. zza kałuży
    1 czerwca o godz. 18:26

    Całkiem niefachowe. Brakuje 3-4 pikutów, a czółko jest teź kiepsko opisane.

  430. mag
    1 czerwca o godz. 18:47

    Maguś, fachura jesteś! Dorzucę jeszcze państwa-miasta, berka, chowanego, (tfu-tfu!) – żydka, palanta, kapsle !

  431. jakub01
    1 czerwca o godz. 17:09

    Wszystko mi dobrze szło, a z robienia czółka dawałem płatne pokazy. Za dropsa, oranżadę, alboco.

  432. @Tanaka
    1 czerwca o godz. 19:36

    O, i jeszcze „sztandary”

  433. @Tanaka
    Slabo mi wychodzilo z gara czyli czacha.Pozatym radzilam sobie ale najlepsza nie bylam. Poza tym wszystkie zabawy opisane przez @zza kaluzy, a zwlaszcza pkt.6. Wszak wychowalam sie na gruzach Festung Breslau, wiec wyobraz sobie jakim arsenalem dysponowalismy. Strasznym.
    Ja sama walilam pociskiem mozdziezowym w bruk uliczny, bo ladnie iskry szly. Na szczescie niewybuch, bo inaczej zmiotlabym pol ulicy z powierzchni ziemi. Wroclaw byl tak zaminowany, ze do dzis wylawia sie niewypaly, ktore ludzie czesto wywalali po prostu do rzeki. Moi rowiesnicy z innych miast, zwlaszcza z Polski centralnej nie maja takich wspomnien. Wroclaw byl ruina jeszcze w latach 60-tych.

  434. Szankoleżeństwo zawsze może dołączyć do grona wikipedystów i uzupełnić!

    Ze wstydem przyznaję, ze kilka lat temu próbowałem i poległem na próbie zapoznania się ze wszystkimi regulacjami. Być może zacząłem przygodę z Wikipedią od **** strony, czyli od teorii. Ale też dwa moje pierwsze hasła dostały się w tak gęsty ogień przeciwlotniczy że nie wiedziałem które przestrzeliny łatać najpierw.
    Dodam tylko, że 99% otrzymanego ognia było dziełem automatów (botów) i ze były to dobre boty, tzn. wcale nie żadne trolle tylko dawno temu napisane automaty mające za zadanie pilnowania poprawnego działania Wikipedii.

  435. bubekró
    1 czerwca o godz. 19:10
    u mnie we Wroclawiu jednak w piach. Usypuwalo sie kopczyk, uklepywalo na plask i sprawdzalo pierwszym pikutem.

  436. @ Luki robilismy sami a strzaly ze szprychy od kolka rowerowego bo byly lekkie i dobrze niosly. Dziwie sie, ze nikt nikogo nie okaleczyl czy wrecz nie zabil. Ale jakos nie slyszalam o zadnym takim wypadku. Dzieci ginely od niewypalow ale te grozne zabawy widac nie byly takie grozne. Lazilismy tez po starych bunkrach, ruinach, np. filarach starej hali targowej przy mojej ulicy. Identycznej jak ta zachowana do dzis we Wroclawiu. Pod sufitem sa lukowate wsporniki, dosc szeroki jak sie na nich chodzi, ale z dolu wydaja sie waskie. Bo ja wiem, ze 30m nad ziemia. Mimo to nikt na leb nie spadl. Przezyli wszyscy moi przyjaciele z dziecinstwa.

  437. @jakub01 1 czerwca o godz. 20:01
    Otóż to.
    Ku wielkiemu żalowi moich dziatek nie przekazałem im nic a nic z moej wiedzy na temat murowanych miejsc szukania.
    Niezwiązane z niewybuchami, ale kilka kamieniczek w okolicach rynku, do których częściowo zalanych piwnic wchodziłem jeszcze w roku 69/70 zostało wyremontowanych dopiero w latach 90-tych.
    Zarwane, zburzone klatki schodowe, zalane piwnice, po resztkach drewnianych stropów i belek, na których kiedyś wisiały schody durne dzieciaki schodziły 2 pietra pod ziemię. A potem woda i próby szukania w tej wodzie. Wariactwo i to rzut beretem od rynku. A teraz śliczna siedziba banku, uniwersytetu czy czegoś podobnie nobliwego.

  438. @jakub01
    1 czerwca o godz. 20:06

    A my szukaliśmy nie mocno zdeptanej trawy. Żeby nie za tardo, ale żeby za łatwo się nie wbijało. A z czółka, ostrzem do góry, trzeba było mocno pociągnąć. Z karku się waliło na ślepo, więc trzeba było nieco popracować z nożem, by wiedzieć, jak jest wyważony.

    A, jeszcze jedna zabawa – walka na koniach. Prawie tak kontuzjogenna, jak sza-ga-szek.

  439. zza kałuży
    1 czerwca o godz. 20:16,
    Jestes z Wroclawia? Ziomal? Oj bylo sie w co i gdzie „pobawic”, a przeciez najlepsze wspomnienia dotycza takich zabaw, gdzie mozna bylo kark skrecic, bo dzieciaki lubia ryzykowac. Gdyby moj syn choc w polowie wyprawial to co bylo moim udzialem to bym chyba padla na zawal juz wtedy. co te dzieciaki wgapione w ekran i ciagane po roznych zajeciach , na jakie nie maja najmniejszej ochoty wiedza o zabawie? Niekoniecznie niebezpiecznej ale po prostu wolnej, z rowiesnikami? Zal mi tych dzisiejszych dzieci. Nie potrafia rozpalic ogniska,nie wiedza wiele o zwierzetach, roslinach, nie maja pojecia, ze na starte kolano warto przylozyc posliniony lisc babki. Nigdy nie zdzieraly” pajeczynki ” z mlodych lisci podbialu, nie jadly mlodych lisci mlecza ani kwiatow akacji a do tego o naszej sprawnosci fizycznej moga pomarzyc.

  440. bubekró
    1 czerwca o godz. 20:19
    Najpopularniejsza u nas byla „finka” z ciezka rekojescia, niezle wywazona
    ale bywaly tez sprezynowe „rybki”.

  441. bubekró
    1 czerwca o godz. 19:16

    @zza kałuży
    1 czerwca o godz. 19:08

    Rakiety z saletry potasowej, cukru i opakowaniu po paście do zębów

    z nakrętki po wódce i z tego samego materiału: saletra + cukier puder + jeszcze opiłki

    No nie wiem, miałem kumpla, którego ojciec uczył chemii w technikum. Jureczek podebrał ojcu przepis :
    – KMnO4 (nadmanganian potasu) 50%
    – Al (pyłek lub drobny proszek) 50%.
    Pierwsze z apteki, drugie to tzw. „sreberko” ze sklepu z farbami, razem
    w ilości pół puszki. Efekt niezapomniany i odnotowany na właściwym miejscowo komisariacie milicji. Wiele lat potem Jureczek został dyrektorem tego technikum i też uczył chemii.

  442. jakub01
    1 czerwca o godz. 20:14

    A co powiesz na „zwiedzanie” grobowców na starym (sprzed 1850) poniemiecki cmentarzu plus kompletnie zachowanego kościoła ewangelickiego (jasne, że drzwi były zamkniete)? Idąc do szkoły miałem – jak wielu kumpli z podwórka – na skróty przez ten cmentarz. A dla ekstremistów w nieodległym lesie na wpół zawalone sztolnie z czasów WWII (tzw. kompleksu Riese). Rzeczywiście zaskakujące jest, że nigdy nikomu nie przydarzyło się nic więcej poza zadrapaniami, zwichnięciami no i tym, co w konsekwencji rozdartych portków lub tp okoliczności mieli do „powiedzenia” rodzice. Myślę, że zbawienny wpływ miały zasady podwórkowego życia: nikt z małolatów nie miał prawa wybrać się w takie miejsca”samowtór” czy „samotrzeć” bez nadzoru starszych pod rygorem długookresowej lub trwałej banicji z kompanii. A ta składała się z „towarzystwa” w rozpiętości wieku 8-17 lat. Tak, że ten.. .Indiana Dżons czy inny Hory Poker to mógłby nam skoczyć po wodę.

  443. @jakub01
    1 czerwca o godz. 20:01

    Bo te ludzie z Wrocławia (ja też), to oni głównie skądś. Mówiło się, że co drugi rodowity wrocławianin jest ze Lwowa czy innego Wilna. A w Berlinie (jeszcze Zachodnim) mówiono mi, że co drugi rodowity berlińczyk jest z Breslau. Za domem (stary blok 3-piętrowy + zamieszkane suterena i strych) mieliśmy ze dwa km łąk do Odry. I pełno amunicji, broni, a nawet rozbity samolot. To były czasy. Prawdziwy learning by doing. Jak kto przeżył. A jak ludzie w tramwaju dziwnie reagowali, gdy wieźliśmy wielką (dla nas) minę! I komu to przeszkadzało? Musieli jakieś komputery wymyśleć?!

  444. @scrambler
    Z zalem musze przyznac, ze cmentarz zydowski przez jaki przechodzilam idac do szkoly byl tak zrujnowany, ze pozostaly tylko szczatki pieknego marmuru. Nie bylo czego tam szukac. A na cmentarz miejski trzebabylo wybierac sie noca czyli cichcem zwiac z chaty i w dodatku przejechac sie nocnym tramwajem, bo na piechote bylo za daleko. Tak wiec moze ze dwa razy urzadzilismy sobie taka wycieczke aby sprawdzic kto wymieknie. Nikt nie wymiekl wiec nam sie znudzilo. Prawda jest, ze chronilismy sie w grupie, a do tego starsi na ogol opiekowali sie w grupie takze kims ze swojego mlodszego rodzenstwa a przy okazji reszta. Do tego dochodzil instynkt i doswiadczenie zdobyte na wielu pomniejszych upadkach i wywrotkach. Przecie nie od razu robilismy to co robilismy.

  445. Qba
    1 czerwca o godz. 21:20
    Ziomus!!! Jak moj kumpel zawiozl na komende na Jaworowej pare granatow zawinietych w gazete i wepchanych do nylonowej siatki (wiozl przez cala ul. Powstancow Sl., kilka przystankow) ,to podobno gliniarze powyskakiwali przez okna (wtedy jeszcze nie byly zakratowane). Kolezka ( 7 lat)slyszal, ze niewypaly trzeba zglosic na milicji no to sie wzial i zawiozl bo uznal,ze tak bedzie prosciej. Bylo.

  446. @ Podobno dzisiejsze dzieciaki boja sie w lesie jagod najesc z obawy, czy jakis lis na nie nie nasikal. Do glowy by mi nie przyszlo. Bylismy zahartowani w naturalny sposob a cwiczenia na w-fie, to byla lekka gimnastyka w porownaniu z akrobacjami na drzewach i skakaniem po wertepach. Nic dziwnego, ze dzieciaki sa coraz slabsze skoro nawet na trzepaku juz nie wisza. Do tego ci nadpobudliwi rodzice! Biedne te nasze wnuki.

  447. @scrambler 1 czerwca o godz. 20:44
    No nie wiem, miałem kumpla, którego ojciec uczył chemii w technikum. Jureczek podebrał ojcu przepis :
    – KMnO4 (nadmanganian potasu) 50%
    – Al (pyłek lub drobny proszek) 50%.

    To jest przepis, ale na domową lampę błyskową w starym stylu. Błyśnie raz a mocno. Inaczej mówiąc – wybuchnie.

    Z czegoś takiego silnika rakietowego się nie zrobi.

  448. Tanaka
    Butenko!

  449. A hala targowa stała przy ulicy kolejowej jeszcze do początku lat 70-tych. Na jej miejscu zaś było boisko(?) czy targowisko(?) przy Technikum Elektronicznym.

  450. @zza kaluzy,
    no a ja mieszkalam przy ul.Zielinskiego, o rzut beretem od hali. Hala nalezala do ekipy z ul.Lelewela, z ktora moja ul.Zielinskiego prowadzila
    wojne. Nasz byl stary bunkier w miescu obecnego hotelu Wroclaw, do nich nalezala hala, ktora czasami odbijalismy i dostawala sie w nasze rece, czasami zas zawieralismy rozejm i szalelismy po niej wspolnie. Nasz bunkier nie byl tak interesujacy, bo wlasciwie mozna bylo tylko przeleciec sie tam i spowrotem po gornym przejsciu, wiec w sumie nic ciekawego. Za metalowymi drzwiami kupa gruzu, ktory probowalismy usunac ale nie dalo rady, a podobno bylo tam przejscie az pod Dworzec Glowny.

  451. jakub01
    1 czerwca o godz. 21:28

    No tak, dzisiejsze atrakcje małoletnich są tak zaorane, jak obecnie tamten cmentarz (dzisiaj skwerek i ławeczki) i kościół. Zanim się wyprowadziliśmy „w Polskie” to cały dobytek gminy ewangelickiej przejęła jakaś inna z Wrocka właśnie, kościół wybebeszono do gołych murów nawet z witraży (ponoć w środku były teżmocno zabytkowe XVIII w. organy, raz albo dwa w roku ktoś na nich koncertował, razu jednego śmy je deko zdekompletowali o parę fajnych piszczałek) , w każdym razie przez wiele kolejnych lat stał pusty (magazyn komunalny) , aż gdzieś przed 20 laty …. po reanimacji zmienił wyznanie.
    A z tymi obsikanymi przez lisa jagodami to wcale nie przelewki. Widziałaś gdzieś w tamtych czasach lisa? Mieszkałem niecałe 100 m od lasu, czasem ktoś widział zająca, poza tym kompletna plaża. Ja widywałem zające wiszące za skoki u sąsiada-myśliwego. W latach ’90 miałem zawodowo trochę do czynienia z „leśnikami” z SGGW. Już wówczas problemem była plaga nadmiernej populacji lisów. One m. in roznoszą tzw. bąblowicę. Kilkanaście lat później mąż koleżanki z pracy b. poważnie zapadł na to paskudztwo (o ile pamiętam miał mieć przeszczep wątroby) , które prawdopodobnie nosił w sobie przez kilkanaście lat. Dziwny jest ten świat … coraz bardziej.

  452. zza kałuży
    1 czerwca o godz. 22:05

    skoro pytasz… wystarczy dodać w odpowiedniej ilości tajemny żółty składnik robiący większe BUM. Bo to jest mieszanka światło i dźwięk. Najlepsze silniczki rakietowe były w sklepie modelarskim, o niektórych sposobach ich wykorzystania pisać i straszno i wstydno.

  453. https://fotopolska.eu/156585,foto.html?o=b10140
    widok na moja ulice. Niestety widac tylko maly fragment mojego domu po lewej stronie.Centralny budynek to pieknie dzis odremontowana kamienica z balkonami. Dalej Technikum Geodezyjne przy ul.Swobodnej a za nim niewidoczny juz wiadukt za ktorym stala hala. Teatr Polski skladowal tam stare dekoracje dlatego bylo to miejsce magiczne. W centrum zdjecia piekne drzewo akacjowe, ktore doskonale pamietam.

  454. @jakub01 1 czerwca o godz. 22:25
    no a ja mieszkalam przy ul.Zielinskiego, o rzut beretem od hali. Hala nalezala do ekipy z ul.Lelewela, z ktora moja ul.Zielinskiego prowadzila wojne.
    Przy Zielińskiego mieszkał mój wujek chrzestny, który stamtąd całe życie chodził piechotą do pracy na ulicę Szewską. A przy Lelewela mieszkała moja babcia ze strony ojca… 😉

  455. @scrambler 1 czerwca o godz. 22:38
    skoro pytasz…

    Ja nie pytam, ja wyraźnie pisałem o rakietach. To ty nie wiadomo dlaczego kwestionowałeś moją dziecinną receptę na paliwo rakietowe i napisałeś o błyskadełku.

  456. @ O rany! Znalazlam zdjecia archiwalne tej starej hali.
    https://polska-org.pl/871614,foto.html?idEntity=508852

  457. @ Wnetrze identycznej hali, ktora istnieje do dzis przy ul.Piaskowej
    Pokazuje luki betonowe, po ktorych lazilismy w starej hali.

  458. @https://fotopolska.eu/Wroclaw/b8800,Wnetrza_hali_.html?f=48070-foto

  459. zza kałuży
    1 czerwca o godz. 22:40,
    przy Zielinskiego mieszkalam od 57 r do wyjazdu w 86. Jesli twoj wujek chrzestny mieszkal przed wybudowaniem tzw. nowych blokow to nie ma sily abym go nie znala. Na calej ul.Zielinskiego bylo tylko 5 kamienic wyremontowanych, w tym ze trzy tylko do 3 pietra, bo wyzej ruina. Te 10-pietrowe „nowe” bloki zawsze beda dla nas starych mieszkancow nowe, choc stoja juz ponad 40 lat. Ale czas mojego dziecinstwa przypadal na dlugo przed postawieniem tych budynkow, kiedy wkolo tylko morze gruzow istnialo, porosnietych naszym malpim gajem.
    No mowie o odcinku za wiaduktem tj,pomiedzy ul Swobodna a placem Hirszfelda(?) tam gdzie byl szpital polozniczy. Odzcinek pomiedzy wiaduktem (Kolejowa) a Ul.Swierczewskiego to tez byla ul Zielinskiego ale jakby nie nasza. Na koncu miescila sie biblioteka dzielnicowa, z ktorej korzystalismy. Ale nasz kwadrat obejmowaly ulice – Swobodna i rownolegla do niej Mala oraz UlZielinskiego i rownolegla ul.Powstancow Slaskich. Raptem z pol km. kwadratowego, gdzie obecnie jest Hotel Wroclaw.Otoz tylko ten malutki skrawek (dla nas caly swiat) byl rozminowywany co najmniej kilkanascie razy. Ostatni raz jescze w latach 70-tych. Tak wiec jesli twoj wujek mieszkal w starych kamienicach przy naszej ulicy, to znaczy, ze nalezal do rodziny i na pewno go znalam.

  460. @widze, ze do mojej kamienicy dobudowano dwie nowe w podobnym stylu. Nie bylo ich kiedy wyjezdzalam.Moj budynek 45 byl ostatnim w szeregu. Ale wybaczcie bo nudze.

  461. @jakub01
    1 czerwca o godz. 22:01

    Bąblowiec idzie wraz z kałem, nie z moczem. Dzieciaki raczej o nim nie wiedzą i nijak się na niego nie zahartują.

  462. @jakub01 1 czerwca o godz. 23:16
    Tak wiec jesli twoj wujek mieszkal w starych kamienicach przy naszej ulicy, to znaczy, ze nalezal do rodziny i na pewno go znalam.

    Niestety, mieszkał w tych „nowych” blokach. O ile pamiętam to w tym najbardziej wysunietym na północ, gdzieś w środku budynku była jego klatka schodowa. Bardzo pozytywny jegość, dozgonny harcerz. Zawsze chciałem się na nim wzorować, częściowo tylko mi się udało. Jak on (a przeciwnie do mojego ojca) nie palę, jak on nie piję alkoholu. On wszędzie maszerował, nie uznawał samochodu. Do samochodów miał wrogo-pogardliwy stosunek, podobnie jak tutejszy @wbocek. Rower był na długie dystanse. No i pociąg, głównie dlatego, że jego ukochana żonka jednak nie chciała pedałować z Wrocka nad morze. Pieniądze, które mógłby wydać na samochód oszczędzał na wiano dla ukochanej córki. Co oszczędził to mu polskie inflacje i kolejne przemiany zjadły… 😉 Na różnych etapach swojego życia był członkiem PTTK, GOPR i WOPR. Pływał jak ryba, kajakował, po górach chodził jak kozica, był instruktorem chyba wszystkiego turystycznego, co było w PRLu. Miał około 170 wzrostu ale na piechotę zaiwaniał jak mały samochodzik.
    Całe życie w uśmiechu. Optymizm i napędzająca go nieustająca miłość do żony i do jedynaczki.

    Moje drugie wspomnienie z ul.Zielińskiego związane jest ze stanem wojennym i z naparzankami z ZOMO, nic miłego, chociaż bardzo dramatyczne.

  463. @Scrambler
    Zajace to lataly po mojej ul.Zielinskiego, bo w poroslych drzewami i krzakami gruzach bylo ich wowczas pelno. Ale lisow faktycznie nie widywalam. Raz tylko male lisieta w starym skladzie drewna na jakiejs wsi.
    Jak sie wyrzyna starodrzew i prowadzi taka polityke lesna jak w Polsce to wszystko staje na glowie. Ciekawe jak nam bokiem wyjdzie odstrzal dzikow. Bo,ze wyjdzie to pewne. A tymczasem wydaje sie, ze Polacy maja tylko jeden pomysl na regulacje natury – odstrzal. Po dzikach lisy, potem pewno zajace, bo bez drapizcow zanadto sie rozmnoza, a potem reszta.

  464. konstancja
    1 czerwca o godz. 22:08

    Butenko!

    tak jest, obejrzałem !

  465. bubekró
    1 czerwca o godz. 23:33,
    nie o to chodzi aby zahartowac sie na choroby, na ktore zahartowac sie nie da. Rzecz w tym,ze coraz wiecej pojawia sie chorob odzwierzecych . Nic dziwnego, wchodzimy na ostatnie tereny zwierzat i od ich chorob, ktore zaczynaja juz przechodzic na ludzi nie broni nas zaden wal ochronny w postaci odpowiednio duzego terenu pomiedzy domem zwierzat w glebi lasu a zabudowaniami ludzkimi. Cale pokolenia w tym i nasze jadlo jagody i maliny w lesie i nikt nie lapal chorob odzwierzecych.
    Dzis to juz sie dzieje. Dobrze, ze nie dozyje calkowitej kleski. A wnuk?
    A coz ja moge na to poradzic?

  466. @ zza kaluzy
    a to zaluje, ze nie mialam okazji poznac. Ale z tzw. nowych blokow w ogole nikogo nie znalam. My starzy zielinszczakowie traktowalismy dosc niechetnie tych obcych, ktorzy sie wprowadzili do blokow powstalych na miejscu naszej alei kasztanowej i innych starych, cudownych drzew i krzewow, do ktorych bylismy bardzo przywiazani. Byly tam kiedys ogrody, bo choc domy zmiotla wojna to rosliny przetrwaly i w ciagu 20 powojennych lat rozrosly sie niczym nie ograniczane. byly drzewa owocowe, krzewy jasminu i cale mnostwo cennych roslin. A moj sasiad pasl tam swoje dwa konie. Zniknely nasze golebniki, ogrodki i klatki z krolikami i kurami. Bo u nas bylo troche jak na wsi. Miasto bylo za wiaduktem w strone centrum a nasza ulica to juz Krzyki i u nas bylo po prostu „u nas”. Kiedy spotykalo sie sasiada na miescie i pytalo dokad idzie nie mowil np.do domu ale wlasnie „do nas”. Tak wiec nie garnelismy sie do zawarcia znajomosci z „nowymi” uwazajac sie za elite i prawowitych wlascicieli ulicy.

  467. Bardzo piękne są te wasze wspominki. Spędziłam we Wrocławiu parę lat, ale to tylko przelotem w czasach studenckich. Mieszkańcem nigdy nie byłam, ale Wrocław pokochałam.
    A dla urozmaicenia tematów trochę o Ameryce.
    Mnie niektóre rzeczy zgadzają się z tym co widzę w Australii.
    http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,24839270,usa-nigdy-nie-zniknie-ale-zapadnie-sie-jak-wszystko-inne.html

  468. @ Ewa-Joanna,
    Babilon upada. Im predzej trzasnie to gowniane imperium przezuwaczy gumy tym lepiej. Moze zdazy wylonic sie jakis nowy porzadek, zanim ten stary pociagnie za soba do grobu cala planete.

  469. @jakub01 2 czerwca o godz. 2:13
    Babilon upada. Im predzej trzasnie to gowniane imperium przezuwaczy gumy tym lepiej
    Na skali są różne punkty siedzenia. Jedne dla Detroit inne dla Bostonu czy dla Austin. Szwajcaria czy Szwecja to są być może raje, ale nie zapominajmy, że to tylko malutkie (k)raje. Jak popatrzymy na 10 najludniejszych krajów świata (w sumie żyje tam 4.5 mld ludzi) to gdzie byśmy chcieli żyć?

    China
    India
    United States
    Indonesia
    Brazil
    Pakistan
    Nigeria
    Bangladesh
    Russia
    Mexico

    Ktoś ma jakieś wątpliwości?

  470. Wrocław to dla mnie głównie mizeria. Służyłem tam ojczyźnie w koszarach na Czajkowskiego. Wysłali mnie do Zmechu po studiach, 6 tyg. po urodzeniu naszego dzieciaka. Nie udało mi się legalnie wykręcić i nie stać mnie było na „zapłacenie” za niezdolność. Zostawiłem na rok żonę z oseskiem, próbującą wyżyć z 300 zł żołdu i 2400 na rodzinę, na łasce toksycznej teściowej. Najgorszy rok w moim życiu.
    Miasta nie poznałem prawie wcale, przepustki to był szaleńczy galop na dworzec, byle do domu, i takiż z dworca do koszar.

    Co się tyczy „Imperium Dobra” to podpisuję się wszystkimi czterema nogami pod opiniami @E-Jotki i @jakub01! Choć po mojemu to bardziej późny schyłkowy Rzym ze skorumpowaną oligarchią, drapieżnym motłochem i armią najemników próbującą rozpaczliwie łatać dziury w rozdętym imperialnym balonie, niż Babilon.

  471. @zza kaluzy,
    to zalezy czego sie od zycia oczekuje, jakie posiada sie srodki, wiek i zdrowie. Z moimi wymaganiami wobec zycia z pewnoscia wszedzie byleby
    nie w United States. Nie cierpie krajow, w ktorych dominuje kult pieniadza i wyscig szczurow. Lubie powtarzac zdanie co prawda zaczerpniete z jakiegos filmu ale wyrazajace dokladnie moje zdanie -” Nigdy nie mialam ochoty pojechac do Stanow. Powierzchowny, pretensjonalny kraj glupich ludzi”.

  472. jakub01
    2 czerwca o godz. 2:30
    -” Nigdy nie mialam ochoty pojechac do Stanow. Powierzchowny, pretensjonalny kraj glupich ludzi”.

    Pod względem populacji i rozmiaru terytorium to prawie kontynent.

    Co byś powiedziała gdyby ktoś zadeklarował o Europie:

    -Nigdy nie mialam ochoty pojechać do Europy. Powierzchowny, pretensjonalny kontynent glupich ludzi.

    Gdyby nie Stany – a to jest mój ulubiony argument – nie moglibyśmy tutaj dzisiaj plotkować praktycznie za darmo i praktycznie w czasie rzeczywistym. Chociażby. 😉

    Być może za 10, być może za 20 a być może dopiero za 50 lat… 🙁

  473. Herstoryk,
    szkoda, ze to akurat we Wroclawiu dopadl cie taki fatalny czas. Bo miasto jest fajne a ty nie miales dlan ani czasu ani srodkow. Inaczej wspomina Wroclaw student, ktory we Wroclawiu ma gdzie poszalec i zarobic na luzie troche kasy a inaczej zolnierz majacy na utrzymaniu rodzine i to jeszcze z cholernej lapanki.
    Tak, Imperium Dobra to schylkowy Rzym i tak samo skonczy. Zal mi tylko takich ludzi jak ten jedzacy wiewiorki, zeby nie pasc z glodu.

  474. Ludzie głosuja nogami, poniżej roczna imigracja do danego kraju:

    China________-324,919
    India_________-490,000
    United States___900,000
    Indonesia_____-165,000
    Brazil___________6,000
    Pakistan______-214,356
    Nigeria________-60,000
    Bangladesh____-470,000
    Russia_________160,000
    Mexico_________-60,000

  475. @zza kaluzy
    hej, hej! Nie chcesz chyba powiedziec, ze plotkuje tu z dobroci Wuja Sama, ktory nic z tego nie ma? A Google to instytucja charytatywna?

  476. Na komputer osobisty, na prawie darmowy komputer osobisty, na internet, na prawie darmowy internet, na oprogramowanie, na prawie darmowe oprogramowanie poczekałabyś – gdyby nie USA ze swoim wyścigiem szczurów i ze swoim militaryzmem – jeszcze kilka pokoleń. A na końcu mogłabyś dostać taka wolność z tego wszystkiego korzystania jaką mają dzisiaj w Chinach.

  477. @zza kaluzy
    Ale o jakich imigrantach mowi ta statystyka? O bialych, wyksztalconych Europejczykach? Ilu z nich wyjezdza do Stanow, bo ja znam takich,ktorych nawet propozycja pracy na Harwardzie nie skusila do wyjaz
    du.
    Europa to kontynent wielu roznych krajow, Ameryka Pln. to jeden kraj o rozmiarach kontynentu,wiec trudno powiedziec o Europie to co mozna powiedziec o Ameryce. Polska to nie Francja, Francja to nie Grecja a Grecja to nie Niemcy. Za to Ameryka to Ameryka. Kraj, ktory zdominowal swiat, wycisnal jak cytryne, a teraz sie nim dlawi. Tylko dlaczego moj wnuk ma sie udusic przez pazernosc jakiegos korpo-durnia i jego zloty kibel.

  478. @jakub01 2 czerwca o godz. 2:44
    Zal mi tylko takich ludzi jak ten jedzacy wiewiorki, zeby nie pasc z glodu.
    Niech się przeprowadzi do Chicago. Tutaj jako bezdomny dostanie 3 razy dziennie takie fajne żarcie że – jak zobaczyłem z bliska – to zacząłem im zazdrościć. Dostarczane vanem przez wolontariuszy do miejsca żebrania, czyli na aktualnie zajmowane przez bezdomnego skrzyżowanie ulic.

  479. @Ewa-Joanna 2 czerwca o godz. 0:28

    Wywiad jak wywiad – LeDuff szarżuje i pozuje na świra, ale w zasadzie powiela znane opinie ubierając je tylko w nowe słowa. Natomiast komentarze pod tym wywiadem – niektóre bardzo ciekawe.

  480. @zza kaluzy
    A skad takie czysto amerykanskie zreszta przekonanie, ze swiat tych zabawek pragnie? Zapytaj co maja z tego dzieci pracujace w kopalniach kobaltu? Ja akurat bez tych zabawek spokojnie zylam i wolalabym czyste powietrze i czysta wode niz jakis idiotyczny gadzet, do ktorego kupna jestem zmuszona. Bo amerykanizacja spoleczenstw europejskich i ten sam niewolniczy tryb zycia zmusza mnie do korzystania z urzadzen , na ktore nie mam najmniejszej ochoty. Nawet do lekarza nie moge pojsc bez zalatwienia wizyty przez cholerny internet. Myslisz, ze mnie to cieszy, ze mi to ulatwia zycie, ze musze pieprzyc sie z jakims kodem, kupowac komputer albo lezc do jakiej k..jej mac cyber-cafe aby skorzystac z komputera po to aby oddac mocz do analizy? Kiedys wystarczylo mi podniesc sluchawke telefonu.

  481. @jakub01 2 czerwca o godz. 2:57
    Ale o jakich imigrantach mowi ta statystyka? O bialych, wyksztalconych Europejczykach? Ilu z nich wyjezdza do Stanow, bo ja znam takich,ktorych nawet propozycja pracy na Harwardzie nie skusila do wyjazdu.
    Właśnie o tym pisałem wcześniej. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Mój najstarszy też wolał Londyn.

    Ja przypomniałem, że dla grubo ponad 4 mld ludzi z listy 9 naludniejszych krajów USA to jest raj. Zaryzykuje twierdzenie, że jeżeli mamy teraz 7.5 mld Ziemian to dla 7 mld USA jest rajem i pojechaliby tam natychmiast, gdyby tylko mieli cień szansy.
    To nie jest zły wynik.

    Europa to kontynent wielu roznych krajow, Ameryka Pln. to jeden kraj o rozmiarach kontynentu
    Mało znasz ten jakoby „jeden kraj”.

  482. Na marginesie
    2 czerwca o godz. 3:04,
    przeczytalam co do jednego. Tez nie napawaja optymizmem.

  483. @jakub01 2 czerwca o godz. 3:05
    A skad takie czysto amerykanskie zreszta przekonanie, ze swiat tych zabawek pragnie?
    Wielkość sprzedaży tych zabawek na tymże świecie?
    Nie widziałem jeszcze nigdzie, w żadnym kraju świata żołnierzy pod lufami karabinów wciskających ludziom smartfony. Gdzie ty mieszkasz?! Jeżeli takie rzeczy to twoja codzienność – uciekaj stamtąd natychmiast! Ratuj się!

    Zapytaj co maja z tego dzieci pracujace w kopalniach kobaltu?
    Pracę?
    Bez której zmarłyby z głodu?

  484. @ zza kaluzy
    Cala biedota USA ma sie przeprowadzic do Chicago z racji darmowej zupki? A skad sie ci ludzie wzieli? I dlaczego w ogole musza isc na jakas darmowa zupke? Dlaczego stracili domy i popadli w dlugi i nedze, bo nie wierze, ze z racji jakichs nalogow. Tych, ktorzy stracili wszystko z powodu uzaleznien jest niewielki procent tak w Stanach jak i Europie,reszta jest w ten czy inny sposob ofiara systemu. Tylko, ze w Europie ludzie nie jedza z glodu wiewiorek. W Europie nie pyta sie faceta, ktory stracil w robocie dwa palce , ktory mu przyszyc, bo na przyszycie obu nie wystarczy ubezpieczenia.

  485. @zza kaluzy
    Jasne, ekonomia oparta o rozszalala konsumpcje, wrecz konsumpcyjny przymusowy styl zycia wsparty hiper-reklama, handlem bazami danych,
    wszelkimi metodami manipulacji i marketingu zadnych karabinow nie potrzebuja. Karabiny to sie posyla do Afganistanu azeby tam rowniez zaprowadzic amerykanska demokracje czyli trzymac za ryj kolejny kraj, ktory sie przed tym broni jak moze.
    A co do dzieci w kopalniach kobaltu to wlasnie amerykanska polityka imperialna sprawia, ze albo beda tyrac od 5 roku zycia na kolejne najnowsze iphony albo zdechna z glodu.No cholerna laska , ze daje sie 5-latkowi pracowac w kopalni? Dlaczego Walll Street decyduje kto bedzie jadl a kto zginie z glodu? Na jakim ty swiecie zyjesz, ze nie rozumiesz kompletnie na czym polega polityka USA?

  486. @W tym kraju mam pol rodziny, mieszkala w nim przez pare lat matka i siostra , wyjezdal tam moj syn na kongresy, a i pol wieku nachalnej kultury przyblizylo ten kraj Europejczykom bardziej niz jakikolwiek inny na swiecie. Wiec nie mow, ze Europejczyk malo zna ten kraj, bo zna go wystarczajaco dobrze w przeciwienstwie do Amerykanow, ktorzy z geografii sa slabiutcy a o Europie maja dosc marne pojecie.

    „Ja przypomniałem, że dla grubo ponad 4 mld ludzi z listy 9 naludniejszych krajów USA to jest raj. ”

    I tu sie mylisz. Dla tych ludzi Europa to tez raj, dla tych milionow imigrantow, zyjacych za mniej niz pol dolca dziennie. Tylko, ze jaki to raj przekonuja sie dopiero kiedy tu przyjada. I kiedy zobacza jak ten raj rzeczywiscie dla nich wyglada. Wiekszosc tej biedoty tylko WYOBRAZA sobie, ze to raj a nie ma pojecia o realiach.

  487. @zza kaluzy
    Ja tez jestem imigrantka. Przez trzy lata bujalam sie po obozach dla uchodzcow, przez piec przebywalam na azylu politycznym, a potem dostalam pobyt humanitarny i znow spedzilam rok w obozie. Nie powiesz mi jakim rajem jest Zachod dla imigrantow, bo ja z nimi zylam, z imigrantami z calego swiata. A wtedy to moze i byl raj jeszcze, trzydziesci piec lat temu. Ale nie teraz, kiedy sa tzw. ludzmi zbednymi. A i wowczas widzialam ludzi, dla ktorych szok kulturowy byl tak wielki, ze popadali w obled. Inaczej bys gadal, gdybys widzial to co ja. Pokazujesz mi statystyki i mowisz co dla ludzi jest rajem? Rajem, to jest dla nich ich wlasny dom, wlasna ziemia, wlasna rodzina, ktorej nie maja ochoty opuszczac a musza, bo polityka USA wydrenowala ich ojczyzny ze wszystkiego a na koniec wywolala tam wojny.Po to miedzy innymi abys sobie kupil kolejny telefon najnowszej generacji i wyrzucil go za miesiac, bo juz nie bedzie najnowszy. Potrzebny ci bedzie nowszy.

  488. Jeśli ceną za bardziej sprawiedliwy, mniej krwawy i skorumpowany świat byłoby życie bez możliwości tutaj dzisiaj plotkowania praktycznie za darmo i praktycznie w czasie rzeczywistym, to chętnie bym zapłacił.
    Najlepsze i najszczęścliwsze lata życia spędziłem bez tych udogodnień, a ich ciemna strona ma zbyt wiele negatywów, by je bezkrytycznie sławić.

  489. @Herstoryk
    Ot i podsumowales krotko i rzeczowo to co ja probuje wypaplac rozpisujac sie na cala strone.

  490. Imperium zaraziło swą zgnilizną polityczną, gospodarczą i kulturową kraje wasalne, najmocniej anglosaskie, te od tzw. „Pięciu Oczu”, Japonię i entuzjastów z „Nowej Europy”. Dołączyła do nich post-chiracowska Francja. Niemcy wykręcają się sianem, a Skandynawowie robią swoje.

  491. Komentujemy jak jakie staruchy, 🙂 ale przyznać muszę, że mimo braku różnych gadżetów ( w domu mieliśmy tylko radio) nigdy się nie nudziłam. Jak to się działo? Dziś trudno sobie wyobrazić istnienie bez ekranu. Jakiegokolwiek. I tak to człowiek na smyczy siedzi.

  492. @jakub01 2 czerwca o godz. 3:17
    Cala biedota USA ma sie przeprowadzic do Chicago z racji darmowej zupki?
    Dziennikarz przesadza, tak jak każdy w tym zawodzie. Sensacjonalista, bo każdy, który nim nie jest – ginie z głodu.
    A zupka nie jest zupką tylko dużym styropianowym pojemnikiem wypełnionym taką ilością żarcia że tobie by na cały dzień starczyło.
    Dietetycy im to robią, więc każdy posiłek jest z mięska, ryżyku albo ziemniaczków, suróweczki, popicia i jeszcze ciasteczka na deser.

    A skad sie ci ludzie wzieli?
    Nałogi, choroby psychiczne, lenistwo, wyrachowanie.

    I dlaczego w ogole musza isc na jakas darmowa zupke?
    Bo w USA nie ma przymusu pracy?

    Dlaczego stracili domy i popadli w dlugi i nedze, bo nie wierze, ze z racji jakichs nalogow. Tych, ktorzy stracili wszystko z powodu uzaleznien jest niewielki procent tak w Stanach jak i Europie,reszta jest w ten czy inny sposob ofiara systemu.
    No tak, system winien. Socjalizm był lepszy bo bieda była równo podzielona. Nie kłuła w oczy, bo każdy w tej samej kurce chodził i w tych samych botkach „Relaks”. Paszporty były pod kluczem, telewizja i radio nadawały w innym standardzie, tak aby zagranicy nie odbierać. A fale średnie i krótkie były zagłuszane. To skąd ludzie mieli wiedzieć, że nie wszystkie auta świata pierdzą tak jak trabant i syrenka?

    Tylko, ze w Europie ludzie nie jedza z glodu wiewiorek.
    Tylko w beczkach swoje dzieci peklują. Czy ja wiem, co gorsze?

    W Europie nie pyta sie faceta, ktory stracil w robocie dwa palce , ktory mu przyszyc, bo na przyszycie obu nie wystarczy ubezpieczenia.
    Nie ma takiego problemu, bo do niego karetka nie dojedzie zanim się wykrwawi. Znowu te same banialuki: „w Europie”. W centrum Monachium i 50 km za Mońkami to ma być ta sama Europa? I tak samo szybko karetka dojedzie?

  493. @ Niedlugo Dolina Krzemowa tak mi zycie ulatwi, ze bede do Szperka dzwonic za darmo i w czasie rzeczywistym. Na razie musze sie trudzic i wolac go przez okno.

  494. jakub01
    2 czerwca o godz. 3:27
    Dlaczego Walll Street decyduje kto bedzie jadl a kto zginie z glodu?
    Połowa budżetu Unii Europejskiej idzie na tzw. politykę rolna. czytaj:
    na dofinansowania dla europejskiego rolnika pozwalająca zerwać w Europie zdrowy zwiazek ceny jedzenia z kosztami produkcji.
    „Dzięki temu” rolnik w Afryce nie ma szans konkurować z rolnikiem w Europie i musi gnic w biedzie. Gdyby W Europie zaprzestano subsydiowania swojego rolnictwa to by stało się ono kompletnie nieopłacalne, padło na pysk, wygenerowało ilustam bezrobotnych ale dało pracę dużo większej (nieporównywalnie mniejsza wydajność w Afryce) liczbie chłopów afrykańskich.
    W tym sensie Unia jest tak samo niemoralna jak Wall Street.

    Na jakim ty swiecie zyjesz, ze nie rozumiesz kompletnie na czym polega polityka USA?
    Pytanie: Na czym polega wyższośc Europy nad amoralną polityką USA?
    Odpowiedź: Trwała kilka wieków dłużej.

  495. @jakub01 2 czerwca o godz. 3:36
    Wiec nie mow, ze Europejczyk malo zna ten kraj, bo zna go wystarczajaco dobrze w przeciwienstwie do Amerykanow, ktorzy z geografii sa slabiutcy a o Europie maja dosc marne pojecie.
    Podaj mi nazwę najdłuższej rzeki w Ohio? A w Teksasie?
    Z jakimi stanami graniczy Arkansas?

    Ja przypomniałem, że dla grubo ponad 4 mld ludzi z listy 9 naludniejszych krajów USA to jest raj. I tu sie mylisz. Dla tych ludzi Europa to tez raj
    Gdzie ja napisałem, ze USA to jest jedyny raj na swiecie? Oczywiście, że chcieliby wyjechać ALBO do Europy ALBO do USA.

    dla tych milionow imigrantow, zyjacych za mniej niz pol dolca dziennie. Tylko, ze jaki to raj przekonuja sie dopiero kiedy tu przyjada. I kiedy zobacza jak ten raj rzeczywiscie dla nich wyglada. Wiekszosc tej biedoty tylko WYOBRAZA sobie, ze to raj a nie ma pojecia o realiach.
    Teraz w USA roboty jest po dziurki w nosie i ciut ciut. Taki zyjący u siebie za pół dolara dziennie (co zresztą trzeba przeliczyć na zdolność nabywczą tego dolara w jego kraju – pamiątamy PRL) w USA teraz zarobi, nielegalnie, kilkanaście na godzinę. Bez podatku. Czego nie da się przejeść.

  496. @ jakub01
    2 czerwca o godz. 3:27

    Jasne, ekonomia oparta o rozszalala konsumpcje, wrecz konsumpcyjny przymusowy styl zycia wsparty hiper-reklama, handlem bazami danych,

    Skrobnąłem wstępniaka, co nieco „w tym temacie”, czeka w kolejce.

  497. jakub01
    do
    @zza kaluzy

    Ja wyjechalem 43lata dawno. Za pare miesiecy rocznica. Agnostyk, chyba ateista, nigdy w raj(e) nie „wierzylem”. Ze sa gdzies raj(e). Wyjechalem, zeby moje zycie poprawic. Skutecznie, od razu. DOCZESNE ZYCIE. Pierwsza zaglowke, Folkboat, w „nowym swiecie” kupilem(transakcja wiazana???) po 10miesiacach pobytu. Przed nabyciem lozka stalego. Spalem na skladaku. Pierwszy dom po 1,5latach. Rudere, ale bardzo ladnie polozona (jezioro Drevviken). Nadzwyczaj ladnie. Zalecalem to wszystkim, ostatnio Syryjkom (i Syryjczykom). Jako metode wysoko ekologiczna. Uzytkowanie wtorne materialow. Inaczej przezyja cale zycie w „raju” na zapomogach „rajskich”.

    Ludzie „zbedni” zawsze i wszedzie bywali. We wszystkich krajach i systemach. Beda rowniez w przyszlosci. Niepotrzebni. Jakikolwiek system przyszlosciowy bedzie. Gdziekolwiek.

    Zza kaluzy ma punkt Jakub, o Hameryku. Niestety Jakub znajomosc „warunkow lokalnych” nie pozwala Tobie dojrzec eventualnie to. Zreszta moze to byc rowniez chec przekomarzanek (naped blogowy, paliwo) Twoja. Ja tez Jakub z internetowo/computerowych mozliwosci korzystam. Wpisuje do dentystow i lekarzy (za potrzeba). Nawet koty. Jezeli uwazasz, lepiej lazikowac po kolejkach fizycznych, rob to. Ja na poludniu Europy bywalem (czesto) i wiem kolejki maja. Duzo lubi. U mnie tu tez sa kolejki. Duzo lubi. Przychodzisz czekasz, dwie trzy godziny i juz. Ja przychodze i czekam 5minut. Bo jestem punktualny. I kolejek nie lubiemy. Pieniedzy nie lubiemy. Papieru nie lubiemy. Chalasu nie lubiemy. Brudnej wody nie lubiemy etc, etc, etc. Korzystam z Internetow. Ci co nie korzystaja, siedza wygodnie w fotelach, przeglad zdezaktualisowanej prasy robia. Papierowej. Kazdemu co kto lubi. Jedni internety, drudzy papierowa prase (plotkarsko/architektoniczno/ogrodkowa). Tylko co moje koty mialyby w poczekalni czytac?

    Nie dawajmy siebie zwariowac. „Pogladami”. Wszyscy mamy poglady. Wszystkie rownie dobre.

    Zza kaluzy. Unia (EU) jest tak moralna jak ja jestem moralny. Nie widze, nie widzialem, rozdzwieku dotychczas. Mam nadzieje bedzie tak dalej. Przynajmniej najblizsza przyszlosc tak zapowiada. Trzeba by optymista. Swiat idzie zdecydowanie ku lepszemu.

    Pzdr Seleuk

  498. @jakub01 2 czerwca o godz. 3:51
    bo polityka USA wydrenowala ich ojczyzny ze wszystkiego a na koniec wywolala tam wojny
    I w czym jest to różne od skutków europejskiego kolonializmu? Na którym w dużej mierze oparto bogactwo tak wielu europejskich krajów?

  499. Co się tyczy „Światła na wzgórzu” (USA, jakby się kto pytał), to świetnie reprezentuje je Kongresman (Rep.), Duncan Hunter, weteran Iraku i Afganistanu, który chlubi się zabiciem setek cywili tamże, broni oskarżonego o zbrodnie wojenne Edward’a Gallagher (poderżnął gardło rannemu nastolatkowi z ISIS i pstryknął sobie fotkę z trupkiem), no i ma sprawę w sądzie o sprzeniewierzenie 250 tys. $$ z funduszu wyborczego. https://www.kpbs.org/news/2019/may/30/congressman-hunter-says-he-probably-killed-hundred/

  500. @Herstoryk 2 czerwca o godz. 4:08
    bez tych udogodnień, a ich ciemna strona ma zbyt wiele negatywów, by je bezkrytycznie sławić.
    Internet być może będzie najbardziej efektywnym narzędziem prawie darmowej edukacji na świecie. Popatrz ile darmowych kursów możesz wziąć na najlepszych uczelniach świata. Popatrz choćby na Khan Academy.

  501. Ostatnie 3 grosze zanim pójdę wegetować w fotelu:

    I w czym jest to różne od skutków europejskiego kolonializmu? Na którym w dużej mierze oparto bogactwo tak wielu europejskich krajów?

    Zmienił się ponoć paradygmat! Podobno Oświecenie rulez, rasizm i wyzysk są BE!, ONZ pilnuje prawa międzynarodowego, Wolność Równość Braterstwo z demokracją kwitną, a Dobre Imperium walczy z kolonializmem i uszczęśliwia resztę świata wyżej wymienionymi.

  502. @zza kaluzy
    „Dziennikarz przesadza, tak jak każdy w tym zawodzie. Sensacjonalista, bo każdy, który nim nie jest – ginie z głodu.”
    No to pogratulowac systemu, gdzie czlowiek musi splacic wielotysieczny kredyt za studia, a pozniej zmieniac prace na pomywacza, bo jako dziennikarz nie moze pisac tego co chce i jak chce! pogratulowac wolnosci wypowiedzi! Jak nie bedzie sensatem tylko rzeczowym, normalnym komentatorem to zdechnie z glodu.
    Czyli jednak nie nalog go wpedzi w jedzenie wiewiorek albo te pysznosci ze steropianowej tacki. No to ludziska, zostawcie swoje domy, samochody, robote, i przejdzcie na darmowy wikt i opierunek i ciasteczko na deser. Z lenistwa i wyrachowania, bo to cholerny luksus spac w kartonie na ulicy albo w metrze ze szczurami. Czy ty myslisz, ze ja nigdy nie widzialam zadnego filmu dokumentalnego o bezdomnych w USA, ze mi matka i syn nie mowili jak to wyglada? Syn mowi, ze sa cale ulice wypelnione ludzmi bezdomnymi ! A bywal w Stanach czesto.Nie plec bzdur, ze to wszystko to ludzie w nalogu lub chorzy psychicznie, bo skoro tak to co robia na ulicy a nie w odpowiednich osrodkach? W twoim kraju jak sie nie ma kasy to sie zdycha i taka jest prawda, o ktorej kazdy wie. Zostaw swoj dom, robote i idz na ulice jak im tak zazdroscisz tego wyrachowanego luksusu. Zamien sie.
    „Bo w USA nie ma przymusu pracy”.
    Jasne, tam w ogole nie ma pracy dla milionow ludzi, ktorzy chetnie by znalezli cokolwiek byleby nie jesc tych cudownych, darmowych dan i zyc po ludzku a nie spac na ulicy. Myslisz, ze oni tak z upodobania grzebia w smietnikach? Spia w lesie w namiotach bo bank zabral im domy i obdarl z oszczednosci calego zycia? Stuknij sie w glowe. W Europie tez nie ma przymusu i tez ludzie chca pracy a nie jalmuzny panstwowej.
    „No tak, system winien. Socjalizm był lepszy …”
    No tak myslalam, ze z braku argumentow wylecisz z taka bzdura. A co ma tu socjalizm do rzeczy. Ty sie martw, zeby cie na starosc ta demokracja nie zmielila i nie wysrala, jak juz nie bedziesz zdolny do placenia podatkow. Jeszcze mi powiedz, ze dostalam azyl polityczny za umilowanie komuny. Co za glupi pseudoargument. Jak nie system niewolniczy, to od razu socjalizm! A moze po prostu mniej zlodziejstwa 1%, moze egzekwowanie uczciwe podatkow a nie raje podatkowe, moze demokracja a nie ustroj niewolniczy pod jej przykrywka?
    „Tylko w beczkach swoje dzieci peklują. Czy ja wiem, co gorsze? ”
    W Europie panuje kanibalizm? Dzieci sie w beczkach pekluje..?
    Ty jestes zdrowy na umysle?
    „Nie ma takiego problemu, bo do niego karetka nie dojedzie zanim się wykrwawi. Znowu te same banialuki: „w Europie”. W centrum Monachium i 50 km za Mońkami to ma być ta sama Europa? I tak samo szybko karetka dojedzie?”
    Pewnie, ze tak. Do tego Polacy maja wlasne samochody i moga sami dojechac do szpitala. Nie wiem kiedys wyjechal ale wyglada na to, ze nie masz pojecia o obecnej Polsce. Amerykanska karetka w ogle nie zabierza pacjenta jesli nie ma ubezpieczenia albo kasy, to o czym gadasz? O jakim dojezdzie? nawet jesli chory na piechote sie przywlecze do szpitala to zdechnie w progu bez ubezpieczenia. Taka masz cudowna Ameryke, ten raj, ktory tak zachwalasz. Tylko, ze ja tez wiem jak to wyglada. Amerykanie moga nam pozazdroscic sluzby zdrowia i w ogole tego, ze jeszce nie oszalelismy jak oni dla papieru.
    I mam nadzieje, ze nie skonczymy tak jak oni. Nasze dzieci jeszcze do siebie nie strzelaja w szkolach i nie potrzebuja w nich gliniarzy ze spluwa. To amerykanski problem.

  503. zza kałuży
    2 czerwca o godz. 4:56
    „Internet być może będzie najbardziej efektywnym narzędziem prawie darmowej edukacji na świecie.”

    Dlatego tak wiele ludzi „dobrej woli” pracuje zeby ograniczyc to dziadostwo. W trosce o „dobro” moralne. Najczesciej moralne. Ale i inne dobra sa, warte dla nich pracowac. Np wlasciwe wychowanie. Bywaja wychowania niewlasciwe.

    pzdr S

  504. @ zza kaluzy
    I to by bylo na tyle o wyzszosci swiat bozego narodzenia nad swietami wielkiej nocy.

  505. @Herstoryk 2 czerwca o godz. 4:54
    Co się tyczy „Światła na wzgórzu” (USA, jakby się kto pytał), to świetnie reprezentuje je Kongresman (Rep.), Duncan Hunter, weteran Iraku i Afganistanu, który chlubi się zabiciem

    A teraz porównaj to ze wspomnieniami Xian Yuluna, kapitana Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, który na placu Tiananmen jako żołnierz 38-mej armii strzelał do swoich rodaków. Nie czytałeś? Pewnie dlatego, że takich wspomnień nie ma. Odpowiedz sobie na takie łatwe pytania, dlaczego nie ma? Czy kapitan Yuluna ich nie napisał? A jak napisał to co się z nim stało? A z jego wspomnieniami? A z jego żoną? A z resztą jego rodziny? I dlaczego cała maskara oficjalnie w Chinach nie istnieje?

    W którym kraju wolisz żyć? Któremu krajowi wolisz powierzyć przywództwo świata? W obu dzieją się zbrodnie, tylko jeden ma mechanizmy – niedoskonałe, oczywiście, jego zbrodniarze wojenni są albo puszczani wolno albo im się prezydenckimi ułaskawieniami te wyroki skraca – ale w drugim kraju nie ma nawet śladu jakiegokolwiek systemu próbującemu monitorowac i rozliczać decydentów.

  506. PS.
    „„Internet być może będzie najbardziej efektywnym narzędziem prawie darmowej edukacji na świecie.”
    Juz jest! Putin edukuje spoleczenstwo amerykanskie jakiego ma wybrac prezydenta!
    Dobranoc, bo swita wiec musze wracac do krypty.

  507. Herstoryk
    2 czerwca o godz. 4:08

    Brawo, Herstoryku. Tylko gościa nie pogrążonego po uszy w zabójczej logice cywilizacji – więcej, nowiej, prędzej, zyskowniej – stać na taką konkluzję. Gdyby nie Ameryka, nie rozmawialibyśmy, siedząc jeden w Biłgoraju, drugi – w Bombaju? No i co z tego? Przecież tak było. Do największej miłości mojej młodości pisywałem listy z Wrocławia do Rostowa nad Donem co drugi dzień, a zasuwając przez całe studia łopatą, mogłem sobie pozwolić na telefon z przywołaniem co parę miesięcy. W życiu nie miałem później tak ogromnej motywacji, że kiedy Nataszka przyjechała z grupą studentów na trzy tygodnie i zamieszkała w akademiku na placu Grunwaldzkim, „tartakiem” zwanym, biegałem do niej z Pocztowej na Krzykach, bo tramwaje były za powolne.

    Negatywne ocenianie przeszłości z pozycji siedzącego na współczesnej kupie wyrafinowanych śmieci ma wartość dokładnie tych śmieci. Przeszłość miała swoje kryteria, współczesność – swoje. Dla mnie – mniej atrakcyjne od minionych. Czy dzięki coraz większej prędkości zwierzę homo jest szczęśliwsze (mówię potocznie, bo sam nie używam tego niezrozumiałego wyrazu), bardziej spełnione? Czy kiedy gówniarz wyje motorem 180 km/godz na kilkukilometrowej prostej między ścianami lasu z Koszalina do Mścic, żyje jakoś BARDZIEJ ode mnie, kiedy biegałem do Nataszki? Lepiej? Ciekawiej? Widzi więcej? Słyszy?

    Możliwości mądrzejszego urządzania świata dla wielu tak, by jedno pokolenie zaznało tej mądrzejszości, chyba nie ma i nie widać, by się ktoś do tego palił. W związku z tym, że wszystko idzie najgłupiej na tym najgłupszym z możliwych światów, pozostaje, jak Kandyd i jego ferajna, na nic nie patrzeć, tylko uprawiać swój ogródek.

  508. PS 2
    „I w czym jest to różne od skutków europejskiego kolonializmu? ”
    A u was bija Murzynow!

  509. Niestey znowu pudło. Murzyni najczęściej biją sami siebie.

  510. @pombocek
    ces, i dobranocka, bo jak wiesz ja musze zalegnac a juz widno. Jak sie sciemni to wylize. Mam nadzieje na fotki, a jak nie wyszly to tez nic, poczekam. Nara pobmocku, bo slipia mi mglom zachodzom.

  511. To by się nawet zgadzało z bolszewickim ogłądem świata przez liderów PiSu. Uniwersytet w każdej wiosce. Laboratorium badawcze w każdej parafii. Furda tam miejskie ośrodki naukowe. Agent Makreli Tusek pieniądze, te co ich sobie nie nakradł to tylko w miastach inwestował a na wsi bida z nędzą była. Dalej tak nie może być. Teraz neurobiologoelektronikokwantochemicznie będziemy badać te karki w kazdym powiecie. I dofinansowanym pekaesem do tych uczelni dojeżdżać. Bo nie może byc tak, żeby tylko Oxfordy czy jakies Harvardy były a dl areszty swiata nic nie zostało.

    Jak dziewucha zmyślna jest, cośtam komuś do łba w szpitalu przystawi, cośtam zmierzy, artykuł wydrukuje (tfu, na psa urok – po angielsku, jakby po polsku nie mogła, a co to my gęsi jakie?!) , ktoś na końcu świata artykuł przeczyta (pewnie agent kce podkupić brejna z Polski!) i do siebie taki bogacz – wysysacz zaprosi, to wszystko prowadzi do bezeceństwa!!!

    Nie ma żadnych wyjazdów na koniec świata! Na uniwersytety czy do przerzucania gnoju. Nie ma i już!

    I koniec z tym Skypem, kto to widział, zeby polska babcia wnukom w Ameryce bajki na dobranoc codziennie na zmianę z dziadkiem czytała. Toż to jest zboczenie, dżender i amerykańska zbrodnia krwawo nam zagrażająca!
    Jak tak może być, żeby sobie za grosze opłacić korepetycje z matematyki przez Skypa i żeby mój drugi syn mógł obuczać kogoś w Holandii albo w USA siedząc we Wrocku?!

    Koniec, koniec, kropka! Ściąć ich wszystkich, ściąć, ściąć!

  512. @ zza kaluzy
    „A u was bija Murzynow” to pospolite nawiazanie do pewnego starego dowcipu a takze aluzja do usprawiedliwiania wlasnego swinstwa tym, ze inni tez nie sa lepsi. Widac nie zrozumiales .
    To, ze polityka kolonialna Europy byla parszywa nie jest zadnym usprawiedliwieniem dla mordow popelnianych przez Amerykanow, poczawszy od wymordowania rdzennej ludnosci Ameryki a skonczywszy na mordach w Wietnamie, Afganistanie czy Iraku.
    A teraz juz na prawde ide spac.

  513. Akurat Polska od Ameryki nic tylko samo dobro dostała. Znaj historię mocium panie.

  514. Zza kaluzy

    Powinienes zauwazyc wczesniej. Ten blog na proste pytania odpowiedzi nie ma. To jest blog oczytany (nprzyklad), obyty, wyksztalcony etc etc. To znaczy wlos moze podzielic na 34,6 czesci. Ale cudzy wlos. Nigdy wlasny. A czesc 27,5 wlosa moze cytatami wesprzec. A na prostsze pytanie brak odpowiedzi. Proste pytanie = glupie pytanie. Hmmm… Dziwne.

    Letem, pa Seleuk

  515. @
    „Akurat Polska od Ameryki nic tylko samo dobro dostała. Znaj historię mocium panie.”
    Taaa, a podsumowanie bylo w Jalcie.

  516. seleuk|os|
    2 czerwca o godz. 5:52
    ” Ten blog na proste pytania odpowiedzi nie ma.”
    Ano nie ma, nie ma . Bo po to czlowiek ma wzrok, sluch, wech, smak, dotyk i rozum zeby sobie odpowiedziec samemu na proste pytanie.

  517. @jakub01 @Herstoryk @wbocek

    Interlokutor zza kałuży jest drastycznym przykładem różnicy pomiędzy wiedzieć, a rozumieć. Jego wyszukiwarka informacji (każdy z nas odruchowo selekcjonuje tąże) jest sprzężona z googlem i ma takież główne kryterium – szybko. Nie ma czasu na refleksję, iż za szybkość trzeba zapłacić i ktoś to robi i na tym zyskuje. Wyszukiwarki internetowe funkcjonują tak świetnie, bo Internet dociera do miliardów czyli jest statystycznie najlepszym nośnikiem reklam, a reklama przekłada się bezpośrednio na zysk. I tylko on się liczy. Szczególnie w USA.
    Internet, to fast food umysłowy. Większość użytkowników ma umysłową nadwagę, która jeszcze bardziej ogranicza myślenie. Taka obżarta bezmyślność.

  518. @zza kałuży

    Hierachizowanie rajów mnie nudzi.

    Bardziej mnie ciekawi strach przed rzeczami i lenistwo mających rację.

    Z przyjemnością czytam felietony pani Karoliny Lewestam w piątkowych wydaniach Dziennik Gazeta Prawna. Wykładowczyni etyki w Uniwersytecie Warszawskim pisze bez chłodu swobodnie operując językiem potocznym w krytyce chłopców z Doliny Krzemowej. Ponoć oni chcą uszczęśliwić dominujący na ziemi gatunek białka zaleceniem
    Nie myśl. To męczy. Zbudujemy twój profil na podstawie twej internetowej aktywności i podpowiemy ci co masz teraz myśleć.

    Strywializowałem i przekłamałem zarzuty pani Karoliny, aby zilustrować uczucia między komputerem a native user.

    Zwykły użytkownik ( krajowcy odróżniają zwykły proszek do prania od proszku wiodącego ) komputera boi się uszkodzić tego swojego malo inteligentnego pomocnika nie rozumiejącego co do niego mówimy i zmuszającego do klikania.

    Z pełnym szacunkiem odnoszę się do osób korzystających z narzędzi i nie mam za złe zrównanie użycia komputera z użyciem łopaty.

    Gdy coś w kryształkach pójdzie nie tak, to pojawia mi się napis:
    Komputer napotkał problem i trwa jego rozwiązywanie. Po zakończeniu tego procesu będziesz mógł ponownie uruchomić komputer.

    Albo ja jestem niecierpliwy, albo za mało zapłacono testerom Windows 10, bo nigdy nie widziałem komunikatu
    Skończyliśmy – skuteczne rozwiązując problem.

    Bo musi być krótko.

    Do szału doprowadzam początkujących stwierdzeniem:
    Nie bój się! Nie jesteś aż tk złym człowiekiem i nie jesteś aż tak mądry, aby zepsuć swój komputer. Zacznijmi od tego, jak zamknąć komputer.

    Niedoświadczony użytkownik nie jest przed zakupem takiej zabawki informowany:
    Komputer jest jak lodówka. Sama z siebie raczej nie przestanie chłodzić.

    Stosunkowo nie dawno znaleziono proces komputerowy, który trwał 7 lat.

    Jeśli nie używa się czyścicieli, to ponownie otwarty komputer wraca do stanu wyjściowego gotowości do pracy.

    Komputer należy zamykać, bo ciało człowieka nie jest skonstruowane do klikania, a klikając nie skłonimy komputera do ciekawej i cieszącej metafory.

    Wyspecjalizowane telefonokomputerki można zapytać głosem o pogodę za oknem, o ile nie ukryliśmy swej lokalizacji. Odpowie pismem.

    Goście blogaów nie wiedzą, że zawsze dysponują tylko chwilowym obrazem bloga. Aktywność bloga zamarła ( zmyślony przykład ) i w ostatnim znalezionym komentarzu ( środowym ) czytam: a teraz idę spać

    Człowiek przed śmiercią jest onlajn. Komputer jest zawsze spóźniony.

    A chłopcy z Doliny Krzemowej jakby nie wiedzieli, że mają pracę bo ludzie chcą pogadać. Szwagier gada z pogodynką w minutę po rozpoczętej burzy i czyta sprawozdanie przyrządów meteorologicznych sprzed trzech minut.

    I mówi do urządzenia piszącego: Głupi jesteś.

    Komputer udaje mądrość dając niekiedy skuteczne rady.
    Ale nie umie rozróżnić zwykle czy kręcimy głową po polsku czy po bułgarsku.

    Hal 9000 ( może późniejszy – nie pamiętam ) mówił, że się boi.

    Żaden komputer i nigdy nie będzie mówił: Akurat ciebie to ja się boję.

    Jesteśmy strachliwymi mówiącymi obiektami i nie wyszliśmy jeszcze z epoki dominującego pisma. I stąd szał naiwnych początkujących szukających u mnie rady.

    Piana na usta im wychodzi po moim: Zapytaj! Ktoś w sieci przygotował ci odpowiedź.

    Bo strach zapytać głupio.

    A ty staruszku nie wygłupiaj się z tą filozofią i nie nudź, że nie produkuje się komputerów psychopatycznych. Przecież wystarczy wejść na jakikolwiek blog.

  519. jakub01, 2 czerwca o godz. 6:19

    To prawda Jakub. „Bo po to czlowiek ma wzrok, sluch, wech, smak, dotyk i rozum zeby sobie odpowiedziec samemu na proste pytanie.” Dotyczy jednak tylko ludzi z dobry wzrok,sluch wech i rozum. Co maja zrobic pozbawieni tak dobrych cech, co Ty masz a ja nie mam przykladowo. Czy mam kurs (konsultacje) u Ciebie zamowic? Za ile?

    Te najprostsze pytania, sa jakby ponizej godnosci, ludzi wyrafinowanych. Z dobrych rodzin, dobrych okolic i dobrych warunkow. Pobudka poranna, z raczka we wypelnionym nocniczku, tylko z lekka kolorow frustracji im nadaje. Nocniczek kto inny napelnil. Ludzie wyrafinowani, z godnoscia raczke wkladaja do wypelnionego nocniczka. Ludzie bez smaku wechu, jak ja, nocniczka przy lozeczku nie trzymaja. I w nocniczku pogladow. Brak godnosci porannej tym wykazujac.

    Tu wszyscy wiedza wszystko Jakub. Zeby daleko nie wracac, ja co nic nie wiem. Ostatnio wybory byly do Parlamentu EU. Mnie interesowalo pytanie, jak glosowali wyksztalceni. Lekarze, prawnicy , nauczyciele i ich rodziny najblizsze. Slyszalem o wieloletnich protestach tychze. Ja mniej wiecej wiem ile jest na sztuki tych „wyborcow” (uwaga cudzyslow). Ale nie wiem czy oni wyksztalceni sa. Bo mnie Jakub nie zgadza, wynik wyborow ze sztukami wyborcow. Matematycznie (statystycznie). Malo to Jakub. Ja sugeruje, jestem przekonany, wybory byly 100% demokratycznie nienaganne. Takie glupie pytanie dalem. Zeby kto zna „warunki lokalne” dal mnie wiedze. Na razie to moj rozum przekracza. A Twoj Jakub rozum? Czy wlos na 37,8 podzielisz, na prostym pytaniu? I o Hameryku mnie napiszesz co Twoja mama powiedziala? Ja wtedy Tobie co moja corka. Co polskiego w NowymYork zaczela uczyc. 😎 Tez o Hameryku opowiadala. A ja Jakub, w Hameryku (Bronx) to nawet jedna podloge zreperowalem, a nigdy tam nie bylem. Ponad 100kvm.

    Nefer ladny wstepniak napisala. Nefer ma miesieczny bilet samolotowy nadWislem, albo cuskolotego. Znaczy „lokalne warunki” zna. To zapytalem. Jak z tymi lekarzami i nauczycielami co strajkuja? Wyksztalceni czy nie? Proste pytanie. Jak Twoj Jakub sluch i wzrok? A w Hameryku bija Murzynow, ja wiem, a co nie moga?

    Pzdr Seleuk

  520. jakub01
    2 czerwca o godz. 6:09
    Taaa, a podsumowanie bylo w Jalcie.
    Niesprawna umysłowo istotka, istotka, której pieluchy zmieniać trzeba, bo jak się nie zmieni, to sama we własnych siuskach będzie musiała mieszkać, otóż ta istotka ma pretensję do Ameryki że za nią nie odrobiła lekcji, nie nauczyła się zgodnego bawienia się z dziećmi w piaskownicy, nie nauczyła się jak nie brać po buzi równo i stale przez stulecia od sąsiadów i że Ameryka nie zapłaciła za ten ewidentny imbecylizm rzeczonej istotki krwią swoich obywateli, czyli Amerykanów.

    Najlepiej wywołując III wojnę światową, gdyż zniszczenia na terenie Polski, w ludziach i w budynkach, po dwóch wcześniejszych , były jeszcze za małe.

    Ameryka miała swoja krwią zapłacić za co najmniej kilka wieków polskiego debilizmu państwowo-kościelnego i przegonić z terytorium Polski największą i najpotężniejszą ladową armię świata. Razem oczywiście z terytorium okupowanych Niemiec, bo jak można utrzymać linie komunikacyjno-zaopatrzeniowe swojej armii w Niemczech bez posiadania kontroli nad terytorium Polski?

    W sytuacji, gdy Piłsudski musiał uderzyć na zrewoltowaną Rosję i dojść do Kijowa. Dlaczego nie poszedł na Moskwę? Głupek jeden!
    Gdy rządy II RP nie umiały zdobyć się na nic lepszego od polityki dwóch wrogów. Bez zdolności obronienia się przed żadnym z nich, nawet pojedynczo. Gdy rząd londyński nie umiał wypracować z ZSRR wschodnich granic, zgodzić się na linię Curzona lub coś podobnego. Zamiast dogadania współpracy z wkraczającymi Sowietami organizował akcję „Burza”. Potem powstanie warszawskie.

    W skrócie – zarzucanie USA, że za nas nie rozwiązała nam problemu wschodnich granic jest otwartym przyznawaniem się do własnej dziecinności jako państwa i jako niewyuczalnych uczniów historii.
    Chociaż określenie „własnego debilizmu” jest adekwatniejsze.

  521. zza kałuży
    2 czerwca o godz. 7:34
    Do dzis tak jest. Nadwislanczyk chce zeby Europa wlasne problemy nadwislanczyka rozwiazywala. I oczekuje za to zeby Europa zaplacila jeszcze. To jest idea. Prawie jak ta grecka co pare razy pisalem
    pzdr Seleuk

  522. @jakub01
    2 czerwca o godz. 0:01

    W przypadku bąblowca to jest głównie kwestia ochrony przed wścieklizną. W rezultacie jest więcej lisów, mniej zajęcy i większe prawdopodobieństwo złapania bąblowca. Ujawni się po kilkudziesięciu latach, robiąc z wątroby i innych trzewi sito.

  523. @zza kałuży
    2 czerwca o godz. 2:56

    Komputer, internet i oprogramowanie to akurat dzieci-kwiaty, a nie militaryści. Ale gdyby nie militaryści (rządy dające kasę na wojsko), to może nie byłoby takiego buntu dzieci-kwiatów. Ale to są „gdyby” – oprogramowanie w latach 90. to też Skandynawia, m.in. okolice Helsinek. Teraz centra często tworzone są w Indiach (z siedzibą w USA oczywiście, bo ktoś musi nakleić znaczek dla kupujących nawet to co darmowe Amerykanów).

  524. Tak jest! I sitem z trzewi skończcie to wymądrzanie się, bo zaczyna być nieciekawie.

  525. @Ewa-Joanna
    2 czerwca o godz. 8:41

    Że niby jesteśmy wykształciuszy? Czy chcesz nas wygonić na spacer? Znowu będzie cisza, jak w domu, z którego wszyscy wyszli do kościółka.

    Niech ci Czarny Królik służy. I Buddyń zawsze w Berecie.

  526. Słowo na poniedziałek (póki się nie skończył):

    I pochwycili oni Czarnego Królika, i złapali go za nogi, skołowali i ukwadracili.
    I Królika musiało to boleć.
    Czarny Królik nie zginął jednak, lecz zniknął na wiele lat.
    A gdy powróci, wówczas zobaczą wszyscy, gdzie ma koza miód.
    I nikt nie będzie miał nic do śmiechu, gdy dni owe nastaną.

    ŚK 5: 5-9

  527. @bubekró
    2 czerwca o godz. 9:01
    Lepsza cisza niż bezsensowna nawalanka słowna.

  528. Oh, ta dzisiejsza młodzież. Napisz „żywopłot”, to od razu, że stosujesz mobbing i że brak ci szacunku do starszej niewiasty.

  529. W sprawie ładnej dyskusji na temat kto do jakiego kraju wjeżdża netto albo wyjeżdża brutto, kto głosuje nogami i gdzie komu nejlepiej mieszkać i dlaczego w USA, interesujący a wyrazisty głos. Jakiegoś takiego nie wiadomo jakiego, co został dziennikarzem i chyba nawet zdobył Pulitzera, ale dziennikarstwo ma za byle co. Może dlatego ten Pulitzer.

    http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,24839270,usa-nigdy-nie-zniknie-ale-zapadnie-sie-jak-wszystko-inne.html

  530. O, to już nie tylko Sputnik wieszczy, że będzie wojna. Parę lat temu wieszczył Edwin Bendyk i parę innych osób – po aneksji Krymu. Widać, narracja się trzyma.

    Ale to jest o prawdziwym życiu. Świadczy o tym liczba ** No, ale tak – dziennikarstwo jest już działalnością wybitnie wirtualną. Ogarnianie kontentu z twitterowych wpisów na temat reakcji na dziennikarskie komentarze na temat twitterowych wpisów…

  531. Po tym co grafomańsko wypisuję na blogach można rozpoznać, że jestem ciamajda nie wiedzący jak wygrywać na strzelance i mieć wiele ponownych żyć.

    Udało mi się odbyć wizytę u laryngologa. Starsza komunikatywna pani doktor wpierw musiała skończyć opisywanie związane z poprzednim pacjentem patrząc w szeroki ekran. Pierwszy raz widziałem na żywca monitor o takich proporcjach ekranu.

    Wcześnie szukałem takiego w necie. Jest taki laptop.! Za kilka moich emerytur! Wspaniałi wymarzony przez gracza. Co prawda nakłada się szum schładzacza na cichą melancholnię bachowską, ale innym żółć z zazdrości na ten widok się uleje.

    Bo musi być HD. SSD przeżyje jako dysk systemowy do nowej generacji oprogramowania, ale przecież sprzedać naprodukowane talerze.

    Są skuteczne leki na choroby, ale co by z tego za rok mieli lekarze i farmaceuci?

    https://www.youtube.com/watch?v=TNnz9ngsWcE

  532. jakub01
    2 czerwca o godz. 2:30
    @zza kaluzy,
    -” Nigdy nie mialam ochoty pojechac do Stanow. Powierzchowny, pretensjonalny kraj glupich ludzi”.

    Mój komentarz
    Opinia powierzchowna i pretensjonalna, pełniąca rolę jako kwestia wypowiadana przez aktora.
    Pzdr, TJ

  533. jakub01 i kto ma ochotę

    na wczorajsze wiosłopedałowanie dookoła Jamnika.

    https://photos.app.goo.gl/5icnjtcdgoQw7QJdA
    https://photos.app.goo.gl/uZLmnEodgMKkNPto8

    Jakubku, zgodnie z planem wiosłowałem wczoraj parę kilometrów w stronę Mielna (z powrotem – z wiatrem za frajer), ale dojechałem tylko do kanału Jamneńskiego, bo se przypomniałem, że są kolana do codziennego ćwiczenia. Więc było 3 godziny na wodzie i cztery – na pedałach. Kolano po tym całkiem wysiadło. Dlatego po powrocie byłem nie do życia. Aleśmy doszli. Doszło do mnie również to, że w kwiecie wieku mogę przez głupie kolano być pozbawiony możliwości poruszania się po większym świecie niż ten, który widać z okna, a okropnie się wstydzę łazić po lekarzach.

    Żabki jeszcze śpiewają, więc zahamowałem przy nich .

    Chciałbym Ci zwrócić uwagę na dwie rzeczy: na brzózki, które parę lat temu były fest opalone, kiedy człowiekowate odpady tradycyjnie podpaliły jamneńską ćcinę. Obserwowałem nie tylko z ciekawością, ale i ze wzruszeniem, jak pięły się do życia. Druga rzecz to trawka wyrastająca spomiędzy krawężników oddanej do użytku gdzieś 8 miesięcy temu nowiutkiej ścieżki rowerowej z Suchej Koszalińskiej do Osiek, a z Osiek – do Łazów. Po nas – tylko trawka.

  534. Staruszku i ciamajdo. Niedojdo grafomansko wypisujacy na blogach. Za Twoja upiardliwosc, nasci nagroda…
    Nasci mojego ulubionego… Najwyzsza ocena ze stanfordzkiej logiki… I niech szum wentylatora Tobie cichutko…
    Chyba kiedys o tym wykonaniu do Basi pisalem. Nie pamietam i Basia zniknela. A Ty staruszku i ciamajdo wybierz ktory numer chcesz, albo co ja wszystkie miej za rowno. I niech szum wentylatora Tobie cichutko…

    https://www.youtube.com/watch?v=3e9rkfQ3bsU

    A Ty wiedz Bubekro. Edwin Bendyk co pare lat, ale systematycznie to robi, raporty pisuje o stanie intelektualismu nadwislanskiego (w danej chwili) zwanego spolecznym. Taka fuche znalazl. Kto szuka to zawsze znajduje fuche. Jak pierwszy razik przeczytalem dawno, to mnie powalilo, na kolana. Apozniej… apozniej to nastepne juz nie, nie czytalem tak dokladnie. Zeby mnie znowu nie powalilo na kolana. Bo my nie lubiejemy byc powalonymi Bubekro, na kolana. Nie lubiejemy. Tez wybierz sobie cos z Jana Sebastiana. Mam nadzieje, w doskonalej harmonii ze Staruszkiem upiardliwym, to kakofonii nie uslyszymy. My reszta, co wyborow nie mamy.

    (Telarc Digital The complete… 2CD-80412) od Seleukos

  535. wbocek
    2 czerwca o godz. 10:54

    Pombocku, kapitalne foty! Widzę, że stajesz się mistrzem kompozycji. Bardzo dobry pomysł z podpisami, które są skondensowanymi do zdania opowiastkami o bohaterach fot.
    Się podelektuję swobodnie. 🙂

  536. Szanowni!
    Jak jest niedzielne przedpołudnie, to znaczy, że w TVP leci „Teleranek”. Jak jakie dziecko PRL-u leci do kościoła, weźmy do takiego księdza Cybuli Franciszka, to się potem spieszy, żeby zdążyć. I bardzo słusznie.

    Teraz „Teleranka” nie ma, bo nie ma PRL-u, a przynajmniej tak się zdaje niektórym.
    W tej sytuacji przyrodniczej jest coś innego, a też dobrego: nowy wstępniak, autorstwa Herstoryka.
    Zapraszam, w imieniu autora, do czytania i dyskutowania.

  537. @seleuk|os|
    2 czerwca o godz. 10:56

    Z rzeczy muzycznych to ostatnio (jakoś przez lata odkładałem) w końcu przeczytałem „Budowniczego ruin” Rosendorfera. 50 lat temu, w czasach, gdy jeszcze fermentowało od Orwelli i Huxleyów to jeszcze pewnie mocno brzmiało. Dziś jednak bardziej chyba wybija się jego Anton L.

  538. bubekró
    2 czerwca o godz. 11:23
    Nie zdolalem przebrnac. Nie wiem czy kiedy zdolam namowic do powrotu mnie sam. Ja z muzycznych rzeczy mam tak opere. Wszystkie libretta znam. Kazdy po paru razach pamieta opowiadanie. Jak historia leci. Zawsze tak samo jest spleciona. Ale za kazdy raz Boginie inaczej umieraja Bubekro.
    pzdr Seleukos

  539. seleuk|os|
    2 czerwca o godz. 10

    Tak, pisałeś do mnie o tym wykonaniu 🙂
    Czasem tu zaglądam, ale w milczeniu.
    Mowa jest srebrem, a milczenie złotem… ( czasem jest za wiele srebra…)
    Ponieważ u Ciebie grają te Brandenburgskie, więc zaproponuję
    Ci inną wersję. Ja mam całą kolekcję właśnie w tym wykonaniu. Dla mnie najwspanialsze .( Bach: Brandenburg Concertos ℗ 2010 Decca Music Group Limited Released on: 2010-01-01)
    Małe próbki ( nie ma niestety całego albumu na youtube)

    https://www.youtube.com/watch?v=EZ9JDvaJpTQ
    https://www.youtube.com/watch?v=aery2aD70uo
    https://www.youtube.com/watch?v=aDwvLiPeBnw
    https://www.youtube.com/watch?v=EZ9JDvaJpTQ

  540. basia.n
    2 czerwca o godz. 12:14
    Dziekuje Basia. Moglem przypuszczac, cos pamietam. R. Chailly…

    Ale czy Basia, czy my Basia tylko Zloto i Srebro mamy zbierac?
    pzdr Seleuk

  541. jakub01

    Jakubku, wczoraj w sprawie mojej tezy, że jeśli pewnych właściwości, emocjonalnych zwłaszcza, człowiek nie przyswoi w domu rodzinnym, to ich nie będzie miał, powiedziałaś, że to teoria. U mnie – nie bardzo. Bo wyrobiłem sobie taki pogląd na podstawie obserwacji najbliższej rodziny i samego siebie oraz wielkiej rodziny dalszej, no i, rzecz jasna, zwyczajnych powszednich kontaktów. Ale masz rację: to teoria w tym sensie, że taki ograniczony materiał to za mało, by na jego podstawie tworzyć uniwersalną zasadę. Na pewno zgadzamy się co do tego, że dom rodzinny to główne miejsce stawania się człowiekiem – nie dlatego, że to naturalne, czyli że Bóg tak chciał, ale dlatego, że od tysiącleci homo żyje w rodzinach parzystych (a bywało inaczej). Inne formy kształtowania człowieka – dom dziecka, rodziny zastępcze – to jednak wyjątki od reguły. Niezbadaną sprawą w wypadku konkretnego osobnika – nie jestem pewien, czy dającą się zbadać – jest pojawianie się w okresie bycia kandydatem na człowieka przypadkowych silnych motywacji – o nich właśnie mówisz – które przekierowują stawanie się upośledzonej osobowości, np. imponujący nauczyciel, wujek, znajomy, bohaterowie literatury, mocniej skonstruowany rówieśnik albo i we własnym wnętrzu znaleziona potrzeba wydobycia się z życiowej szkaradności czy choćby tylko rodzinnej beztreściowości.

    Nie jestem pewien, jakubku, czy wystarczająco wnikliwie poznałaś przykłady zmienionych w późniejszym wieku osobowości – jeśli w ogóle najintymniejsze głębie cudzych osobowości można poznać – które przywołujesz na dowód, że mimo złych początków w rodzinie, człowiek może się pod jakimś dobrym wpływem radykalnie zmienić. Czy to były rzeczywiste głębokie zmiany, czy tylko mimikra. Nie wyobrażam sobie, jakubku, że ośmioletnie dziecko, nierozwinięte emocjonalnie we własnej rodzinie, które z konieczności trafi do innych, o niebo lepszych opiekunów, można wychowawczymi zabiegami zmienić z chłodu-lodu w empatycznego pluszowego misia. Czy ewentualna zmiana to będzie kompletne odkręcenie psychiki, czy tylko wyuczenie się nowych zachowań. Oto w jednej ośmiosobowej rodzinie zimnych alkoholików mam przykłady braku zmian – pięciu chłopców stało się zimnymi alkoholikami, jeden się powiesił, jeden zaginął – i w tej samej rodzinie mam przykłady imponujących zmian: jeden chłopak znalazł motywację w sporcie, ale zmarł na raka; dwie dziewczyny wychowane z konieczności w domu dziecka są, bym rzekł, ideałami kobiet i matek. Młodsza z nich mi mówiła: „Bardzo chciałam, ale nie mogłam się kształcić, to choćbym miała stawać na głowie, moje trzy córki zdobędą wyższe wykształcenie”. I zdobyły.

    Przez lata, jakubku, byłem mocno zasugerowany znanymi mi losami ludzi i analizą własnej rodziny, stąd przywiązałem się do myśli, że jeśli człowiek w emocjonalnej swej istocie nie otrzyma czegoś w rodzinie – na przykład miłości do dzieci – to już nigdy nie będzie tego miał. Więc na przykład zimny człowiek może się nauczyć ciepłych zachowań i pozostawać pod spodem zimnym. Na ile wiarygodne będzie jego przylepione ciepło, to inny temat. Czy może zimny w dzieciństwie i w młodości stać się niezimnym (w głębi psychiki, a nie w słowach, zachowaniach) wobec własnych dzieci? W to właśnie wątpię, jakubku. I chyba już nie zdążę przestać wątpić. A jeśli mimo wszystko gość się takim ciepłym (przynajmniej dla innych oczu i uszu) właśnie stanie? Mam za małą wiedzę, by się do tego odnosić. A jeszcze mniejszą – czy w zakamarkach jego mordowanej dziecięcej osobowości nie zalęgły się jednak z niewiadomych powodów jakieś dobre duszki (geny?) i się w sprzyjających warunkach ujawniły. Takim dobrym duszkiem – dla całej rodziny – może się też stać małżonek wywodzący się z innego świata, jak miał szczęście trafić Lech Kaczyński. Trafić to trafił, ale czy przez to w nim się coś zmieniło? Bo Jarek to – ślepy widzi – nieodrodny syn swojego taty: chłód-lód, ciemny tunel bez światełka, tępa skała.

  542. zna.czek
    2 czerwca o godz. 7:15

    1. „Bo musi być krótko”. Nie, żebym namawiał. Dobre 7 lat temu wyskoczyłem z 7 okna prosto na pingwiny. No i jest krótko. One potrafią skutecznie rozwiązać problem i o tym napisać. Też nie onlajn, ale to tylko cybernetyczny zwierz jak każdy inny.
    2. Szerokie ekrany przeważnie są wskutek optymalizacji podatkowej albo innego lizingu. W laptopach zdarzają się jeszcze gorsze „normalne” ekrany o „neutronowej” gęstości walcowanych pikseli. Rzeczony i może komunikatywny nawet nieciamajda wysyłany jest w celu odbycie wizyty u okulisty. Efekt nie zadawalający: aplikacja się zaaplikowała bez śladu na UHD. Pomogło dopiero szkiełko Leeuwenhoek’a. Ooo! Różnica UHD i HD wyrażona w biletach NBP zapewnia w żaden sposób nieuprzywilejowanemu emerytowi hulaszczy tryb życia przez co najmniej rok.
    3. Jak HAL 9000 mówił, że się boi, to tylko tak mówił. Sterowana egzogeneza nadziei na zstąpienie mitycznej AI wykreuje ostatecznie wskutek pierdylionów „darmowych” kliknięć wyrób paramedyczny protezopodobny. W sam raz dla odmóżdżonych. Hawk!

  543. @Tanaka 1 czerwca o godz. 10:24

    Na tej stronie jest pełna lista (w formacie pdf) wskaźników socjo-ekonomicznych, które są brane pod uwagę:
    https://www.imd.org/wcc/world-competitiveness-center-mission/methodology/
    Główne z nich to:
    1. Economic Performance
    2. Government Efficiency
    3. Business Efficiency
    4. Infrastructure
    PL plasuje się w środku peletonu, niestety z tendencją spadkową. W odniesieniu do poprzedniego roku spadła aż cztery pozycje.

    Weekendowe życie pozablogowe.