Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka
Szczerski

24.04.2019
środa

Jak działa ratowanie Europy przez katolika znad Wisły

24 kwietnia 2019, środa,

Pan Szczerski wymyślił katolicki paszport dla Polaka. Bardzo słusznie. W Polsce wszystko jest bowiem katolickie, włącznie z elektrycznością, co jest całkiem brzemienne: właśnie katolik rozjechał katolika na pasach i katolik skopał pedała na przystanku tramwajowym, po czym katolik wrócił do domu i rozmazał swoją sakramentalną małżonkę katolicką na podłodze, bo się troszkę zdenerwował – pedrylem i małżonką.

Rozmazywaniu mamusi katolickiej przez katolika tatusia przyglądał się z szafki pod zlewem synek katolik, który w związku z tym postanowił zostać księdzem katolickim, żeby mamusia była w jego głowie jak Maryja wieczniedziewica, a surowy tatuś-katolik jak Bóg Ojciec. I został. Wyjechał na studia do Watykanu by podrywać chłopców z Gwardii Szwajcarskiej i był zadowolony. Wrócił, objął biskupstwo i ukrywał pedofilów konsekrowanych, a w przerwach sam troszkę popedofilił, ale nie miał zbyt wiele czasu: musiał ubogacać bliźnich bardzo ładnymi słowami o Miłości Bożej. Której jakby kto nie miał, to lepiej, żeby się w ogień sam rzucił. No i musiał inkasować.

Katolicki paszport ma zawierać „najważniejsze modlitwy i prawdy wiary”. Opisał go w książeczce „Utopia europejska. Kryzys integracji i polska inicjatywa naprawy”. Od razu widać inicjatywę i od razu widać polskość, która jest katolickością, bo Kościół to Polska, a Polski bez Kościoła nie ma.

No to żeby była Polska i żeby był Polak i żeby nawet była Europa, ale tylko ta uratowana przez Polaka-katolika, ma katolik mieć ten katolicki paszport, w którym wszystko ładnie będzie napisane, co i jak. Żeby nie zapomniał, a paszportu się nie zapomina. Niejeden Polak o gumce zapomni, ale nie o paszporcie. Bez niego nie jest sobą i może coś złego zrobić. Polacy z paszportem katolickim mają bowiem dać odpór i nie ulec „tamtejszym lewicującym modom intelektualnym, ale pozostali wierni Bogu i Polsce”. Czyli sprawa poważna.

Jeszcze poważniejsze jest to, że pan Szczerski, prawidłowy, szczery katolik, a nawet minister, zapomniał o jeszcze poważniejszej niż jego własna książeczce, nazywanej – w zasadzie serio – Pismem Świętym. W której jest wszystko pomieszczone. Cała katolicka prawda, zaopatrzona w śliczną dedykację Świętego Ojca Świętego: młodzieży akademickiej… życzę, by odnajdowała w niej Chrystusa, który jest Prawdą, Drogą i Życiem. No, taka prawda.

Ponieważ jednak o Chrystusie jest w tej książeczce bardzo mało, a bardzo dużo o jego ojcu, zanim jeszcze wyznawca zacznie czytać, już się pogubi, co mu dedykacja zapewni i w ogóle, za wszystko, wystarczy. Zagubiony Polak, za pomocą nigdy nie czytanej i w ogóle nie rozumianej książeczki sprowadzonej do kilku haseł i paciorków w paszporcie katolickim, będzie ratował, rechrystianizował i w ogóle zbawiał Europę i świat cały. Już mi pisze kolega z Wysp Wielkanocnych: dawajta mi tu paszport katolicki, bo dookoła same pogany i ich pomniki! A wyspy Wielkanocne przecież!

Prześwietlenie Polaka-katolika na bramce lotniska będzie objawieniem: Polak ma w środku jakieś kiszki, zaś katolika ma w paszporcie. A mógłby mieć wytatuowane. Zawsze miałby przy sobie i szansa na zgubienie – zero.

Po minięciu bramki, ruszy Polak-katolik ratować. Skutek będzie identyczny jak z Wyspą Wielkanocną: z wierzchu nazwa, pod spodem – magma.

Tanaka

Cytaty za wp.pl

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 97

Dodaj komentarz »
  1. Katolicyzm znad Wisły, w ramach rechrystianizacji Europy, to jest nasz wkład w jej przyszłość. Alleluja i do przodu, jak mawia klasyk z Torunia
    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/58376629_645483285892351_3185634091630329856_n.jpg?_nc_cat=109&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=62a42af7583141ee9ac7f9dc58517aba&oe=5D3EFC27
    Tanaczku, wprost nie wierzę, że dożyłam takich czasów. Na wszelki wypadek nie staram się o nowy paszport, bo mój utracił ważność. Jak na razie w Europie wystarczy dowód osobisty , a za wielką wodę i tak się nie wybieram.

  2. scrambler
    22 kwietnia o godz. 20:58

    Nikt nie zauważył Twojego tasiemca oprócz mnie bo przyszedłeś na gaszenie świec i nikt nie zajrzał pod stary wpis (a Tanace pewnie by się spodobał). Dopiero ja, szukając pombockowych zdjęć albowiem on mi muzem 😉

    ***

    Ja czegosiś postarałam się o paszporty w maju łońskiego roku i mam bezbożne! Zupełnie! Bez Boga, bez honoru i bez ojczyzny.

  3. Czy ktoś mi może polecić gruuuby słownik wyrazów bardzo brzydkich?
    Brak mi własnych dostatecznie dosadnych, a pilnie potrzebne!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. scrambler
    22 kwietnia o godz. 20:58

    Neferka, powyżej, ma rację, ale nie taką, żeby całkiem. Zauważyłem Twój wpis, acz dopiero co. Zacząłem czytać – podoba mi się, czyli Neferka ma nosa, odpowiem w pierwszej wolnej chwili, odpowieniej do wpisu długości.
    A w ogóle to, oprócz czytania, gadaj. Może z podziałem na akapity 🙂

  6. mag
    24 kwietnia o godz. 13:21

    Maguś, no jak nie wierzysz, jak dookoła wszystko wierzące jest? elektryczność wierzy, to co masz nie wierzyć? I proboszcz wierzy w elektryczność, więc stawia kościelną wieżę jako fundament pod maszt telefonii komórkowej – i jest zadowolony.

    Kościół kat zawsze był taki, a komu się zdawało, że był czy jest jakiś śliczny, liryczny i apetyczny, to był w grubym błędzie. Ale owszem, jest powód do błędnej oceny: bardzo był upudrowany. sam się pudrował i wyznawcy mu go pudrowali. Z wybitnym wkładem katolików otwartych.
    To się może wzięłaś i nabrałaś na jakiego otwartego. Że był taki otwarty prawie jak Wojtyła.

  7. Tanako, niejako obok (ale nie całkiem), nawiązując do Twojego „Kto się zbliża i kto puka nam do drzwi?”(czyli F-35) głos admirała Johnstona:
    ***
    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1790634,1,nato-inwestujcie-w-okrety-mon-nie-teraz.read?
    wcześniej o fregatach jako takich:
    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1774290,1,kto-sie-boi-fregat.read?
    Marek Świerczyński

    Uwalenie zakupu śmigłowców(w tym również dla MW) przez „eksperta” Macierewicza, „wyskok medialny” z F-35( bo tak to trzeba traktować) czy ‚paszporty’ z aktualnego „wstepniaka” – wszystko to układa się w chocholi taniec religianckich błaznów na najwyższych stanowiskach w administracji państwowej, nieskrępowanych poczuciem wstydu, przede wszystkim odpowiefzialności za decyzje. Jedynym kryterium do „piastowania” stanowisk państwowych jest deklaracja o „przewodniej roli kościoła” – bez tego – ani rusz. To dołujące(dojmujące?).
    Tym bardziej podziwiam Twój upór( i siłę) w tropieniu i piętnowaniu absurdów życia w „przenajświętszej”.

  8. Cos mi sie zdaje, ze im mniej katolika w Polaku katoliku, tym glosniej, mocniej i czesciej trzeba o tym, ze Polak ma byc katolikiem, Polakowi przypominac. I tego przejawem jest ten fantastyczny pomysl z paszportem katolickim Pana Ministra Szczerskiego.

    A juz na boczku, czyli marginesie, to minely dwa lata od publikcji wzmiankowanej ksiazki, wiec co sie satalo takiego, ze to zostalo dopiero teraz hiciorem bloga ateistow? Teraz, a nie dwa lata temu?

    Pozdrowka
    ~l.

  9. @@Zza kaluzy, Tanaka. Piosenkarz Kocon nigdy nie slyszalem. Nie wiem kiedy napisal swoj text/muzyke. Z text Twoj Zza kaluzy wynika, moze podobny byl/chcial byc podobny do EMercury? Moze uslyszal to
    https://www.youtube.com/watch?v=YIHj_61Q9Kc
    Nie wiem kiedy napisal. Moze w srodowisku swietojackowym trudno bohemian byc. To inaczej opowiedziec trzeba. Swietojackowiczow nie znam, tylko slyszalem, same pochlebstwa.

    To teraz o swietojackowiczach, co Herstoryk opowiedzial (thnx H), jak paszporty beda dawac modlitewne. Niedawno byl wstepniak o samolot F99 Calkowity Stealth. Duzo wpisow bylo o zagrozeniach putinowsko/trumpowskich, a jeden redaktor text zadal o Wisly wysychaniu wzwjazkuwz SkyCeptorem na tle StunnerInterceptora. Drodzy blogowicze, drodzy redaktorzy.

    Nadwislanczyk swietojackowski ma paszport zabezpieczajacy. Jego katastrofa zadna spotkac nie moze. Zadna nie ima. Zadne „ruski” nie przyjda, ani cos podobne, na ksztalt F99. Wyobraz sobie BlogosferoSzanowna nastepujace… Zacznij konceptualnie mozg stosowac…

    Para Prezydencka z Doradca ida po czerwonym dywanie. Spacer bardziej zaawansowany jest, jak sprzedaz mat tureckich okazyjna na jesien. Ida po czerwonym dywanie. Nagle… Nagle Kobieta Dudowa potyka, na skorce od banan potyka/posliska obcasem. Mezczy(s)na Dudowa, rzuca na ratunek, jako majac wprawe w lapaniu lekkowagowych wafelkow. W tym czasie Kobieta Dudowa juz na pupce siedzi, na czerwonym dywanie, co nie jest turecka wyprzedaz jesiennozimowa. Nieszczescie chce, bo chodzi grupowo, mezczy(s)na Dudowa reke podpierajac w pelnowymiarowa psia kupe druga wklada. I nie zaden ratlerek to byl czy cziczyczua z ochrony BOR(ow) prezydenckich. Pozniejsze badania wskazaly ze to moze to nawet byl jaki kucyk ochrony. Ale, ale… Jak Mezczy(s)na Dudowa reke wpakowala w duzego rozmiaru kupe? Bo uwage ma niepodzielna, jak na wyprzedaz nie poszedl.

    Ty konceptualnie to widzisz? Ale to nie koniec action…

    Wkracza Doradzctwo Dudowe. Dotychczasowo ztylu posuwajace, jak przystaje. Wiedz Blogosfero. Dywan w dalszym ciagu jest czerwony i nie jest to turecka wyprzedaz przedswiateczna. To powazna i zaawansowana historia. Doradzctwo Dudowe zbliza, z kolan podniesc Kobiete i Mezczy(sne) Dudowa. I by wyszlo, jak zwykle wyszlo. Ale nie. Tym razem Ptak nadlecial. Golab pokoju i zesral. Prosto na czolko Doradzctwa, az rozpryslo. Czesciowo na mate nieturecka a czesciowo na Dudow Ich Dwupciowosc. I…

    I tu koniec action. Bo Ptak polecial dalej. Bo majac katolickie paszporty dyplomatyczne(modlitewne) wiekszych nieszczesc byc nie moze. Putin, czy F99 (Calkowity Stealth). Ale museum powstanie. Museum Nalotu Lotniczego i Meczenstwa Dywanowego. Albo na odwrot. Nalot Dywanowy i Meczenstwo Lotnicze. Z pomniczkiem ptasiego produktu, na szczycie jednych schodkow.

    Drodzy blogowicze, drodzy Redaktorzy, zamartwieni SkyCeptor w tle StunnerInterceptor, badzcie dobrej mysli. Podania piszcie o katolickie paszporty. Paczcie na Dudowa Ich Dwopciowosc, jak gladko z opresji wyszli.

    Pzdr Seleuk do wieczorka

  10. @Tanaka
    Z tymi „otwartymi” katolikami jest pewien kłopot, co słusznie zauważasz. Oni sami nie bardzo wiedzą, kim są. Widzę to na przykładzie dość bliskiej mi osoby, która „stara” się przyjąć do wyrozumialej wiadomości, że jednak jestem osobą niewierzącą, a nie tylko kimś, kto wdawał się z nią w dysputy okołoreligijne, które nierzadko kończyły się kłótnią.
    Wobec tego, co dzieje się dzisiaj z polskim kaka jest zupełnie bezradna i trzyma się jak jak brzytwy frazesu, że skoro kaka istnienieje 2000 lat, stawiając czoła niedowiarstwu i prześladowaniom, to i bóg musi istnieć. Oczywiście upraszczam, bo jej wywody są bardziej wysublimowane , na inteligenckim poziomie Tygodnika Powszechnego.
    Zaprosiłam ją na świąteczne śniadanie bez „święconki”, ale z wszelkimi gadżetami typu baranek. Jest śliczny, zrobiony z chleba wypalonego jakąś nieznaną mi techniką, a pochodzący z nieistniejącego już „sklepu niepotrzebnych rzeczy”, który prowadziła Krystyna Sienkiewicz , ongiś moja bielańska sąsiadka.
    Nazwijmy ją Ala, nie przyniosła ze sobą poświęconego jajka (przez delikatność?) i podzieliła się z nami zwykłym ugotowanym na twardo, czyli bezbożnym.
    Wiem, że walczą w niej teraz dwie postawy – racjonalizacja przekonań religijnych, siejących w duszy zamęt i coraz większe zwątpienie, któremu nie chce się poddać.
    Nie zazdroszczę, a pomagać nie chcę, bo każdy musi się sam uporać z tzw. tożsamością religiancką lub jej brakiem.

  11. @wujaszek wania
    24 kwietnia o godz. 13:54

    Czy ktoś mi może polecić gruuuby słownik wyrazów bardzo brzydkich?
    Brak mi własnych dostatecznie dosadnych, a pilnie potrzebne!

    Nasz sierżant kwatermistrz z SORu byłby idealnym konsultantem, choć gruby nie był. Niestety nie mam namiaru, nie wiem nawet czy jeszcze żyje.

  12. mag
    24 kwietnia o godz. 14:43

    „Otwarty katolik” to znacznie więcej niż pewien kłopot, bo oni dosyć szerokiej rzeszy ludności która ma „wątpliwości” i której się nie podoba to i owo, przedstawiają Kościół kat tak, że owszem: tu i ówdzie jeden z drugim może coś nie tego i nawet troszkę się pośmiejemy albo ciut zdenerwujemy, czy damy jakiemuś księdzu subtelnego prztyczka dla luksusu otwartego sumienia, ale ciągle jest dobrze, istota jest zdrowa i Prawda to jest Prawda a Prawdę posiada Kościół kat, który w dodatku jest „Święty” całkiem jak nasz Lolek. I bez Kościoła kat to tylko nihilizm – z czym się i Michnik zgadza, i Polak nie jest Polakiem i wszystko – katastrofa.
    „Otwartego katolika” nie trzeba szukać daleko. Jest podręczny. Demonstruje on z wielką swadą własne zagubienie a im bardziej pogubiony, tym bardziej pewny siebie.

    Pamiętasz może czołowego mocarza intelektu biskupiego, niejakiego Pieronka, który gadał co i raz, że Kościół kat dwa tysiące lat przetrwał to i następne przetrwa. Co było u niego złośliwą krytyką takich, co nie przetrwali, bo nie mieli w sobie bozi.
    Gdyby w ogóle traktować Kościół kat jako cokolwiek poważnego, byłaby pewność, że on w ogóle nic nie przetrwał. Zanim się zaczął, już się skończył. W niebieskiej książeczce, poczynając od samego bozi, każdy gada o czym innym, jak to w życiu rodzinnym – co wiemy od Boya i z własnej praktyki. Wśród tego qui pro quo nic się zacząć nie mogło, żeby się później miało skończyć albo nie skończyć.
    A później to już wszyscy chrześcijanie tłukli się między sobą równocześnie z tłuczeniem niechrześcijan. Kto więc kim jest w ogóle nie jest jasne, ale jasne jest to, że katolik to czysty uzurpator: „pierwszy chrześcijanin” to on – jak Niewidzialna Ręka – a nie protestant i prawosławny z kwakrem.

  13. lonefather
    24 kwietnia o godz. 14:19

    Cos mi sie zdaje, ze im mniej katolika w Polaku katoliku, tym glosniej, mocniej i czesciej trzeba o tym, ze Polak ma byc katolikiem, Polakowi przypominac.

    Oczywiście! Jak już w Polaku katolictwo spadnie do zera, to będzie znaczyło, że on stuprocentowy katolik. I dostanie na okoliczność laurkę. Tak będzie co trzeba napisane.

  14. maksim
    24 kwietnia o godz. 14:05

    Polska oficjalna żyje od kilkuset dobrych lat mniemaniami o sobie i rojeniami, a nie rzeczywistością, dziś zaś mamy kontrastowo ostre – po bardziej zbliżonej do rzeczywistości dyplomacji czasów PRL-u – wzmożenie fantazmatów opartych na psychiatrii.
    Polska nieoficjalna jakoś bliższy ma kontakt z rzeczywistością z powodu konieczności wsuwania kapusty albo kotleta oraz płacenia rachunków, ale też i ta oficjalna i nieoficjalna Polska są zaczadzone swoją katolickością i nieutulonymi rojeniami postpańszczyźnianości o wielkiej potędze. Bo też i nasi swego czasu Kreml złupili!
    Swego czasu i koniec na tym. Były to bowiem ostatnie podrygi zdychającej ostrygi.
    Te rojenia ściśle się przekładają na sny o F-35, fregatach wielkości lotniskowca i okrętach podwodnych większych od radzieckiego „Tajfuna” wedle kodu NATO. Tymczasem polska armia ma problem zasadniczy: guma w majtkach się żołnierzowi rozciągła i nie chce ściągnąć.

  15. @seleu|kos|
    Piosenkarz Włodzimierz(chyba) Kocoń działał wokalnie na przełomie lat 60/70-tych.
    Co śpiewał – nie pamiętam. Był sympatycznym i kulturalnym panem i pewnie dlatego szybko o nim zapomniano.

  16. popan
    24 kwietnia o godz. 15:31
    @seleu|kos|
    Piosenkarz Włodzimierz(chyba) Kocoń działał wokalnie na przełomie lat 60/70-tych.
    Waldemar mu dali.

  17. Tanako ależ czepiasz się. Pan Szczerski zwyczajnie użył zbyt dużego słowa. PASZPORT – słowo paszport to brzmi groźnie, tchnie mocą państwa. Szczególnie dla pokolenia, które rozpamiętywuje ,,czasy słusznie minione”. Zapewne wszyscy pamiętają CEREMONIĘ wręczenia paszportów w ,,Misiu”.
    Wystarczło by pan Szczerski (nazwisko ma zapewne od szczerości) użył słowa np. przewodnik i emocje byłyby mniejsze. Istnieją przewodniki ,,po atrakcjach dla dzieci”, ,,po węgierskich kąpieliskach” to dlaczego by nie miało być ,,przewodnika katolickiego polskiego”? Wydaje mi się, że dla dobrego katolika byłby to nieodzowny element ekwipunku. Coś jak kompas czy latarka. Np. gdyby ukradł jogurcik w Aldim (w ramach reparacji wojennych?) i nagle sumienie go zaatakowało i ugryzło to co? Pójdzie do lekarza? Nie pójdzie przecież na policję. Ale pomoc duszpasterza może znacząco ulżyć w cierpieniu a gdzie ma go szukać w zalanej lewactwem Europie? Katakumby mają to do siebie, że są katakumbami.
    Tak, że proszę więcej wyrozumiałości.

  18. @Sławczan
    To nie jest głupi pomysł. Wraz z paszportem, normalnym a nie katolickim, bo taki budziłby niezdrową sensację, obatel otrzymywałby niejako w pakiecie „Przewodnik katolickiego Polaka za granicą” wraz z różańcem, obfitujący w rozmaite info, porady (koniecznie: co zwiedzać, a co omijać szerokim łukiem, bo gorszące), pouczenia, stosowne modlitwy itp.
    Wyobraźnia podsuwa mi zresztą rozmaite rozwiązania, gdy chodzi o katolicką misję Polaków, zwłaszcza na terenach rekreacyjnych, gdzie dochodzi do zachowań nielicujących z morale prawdziwego katolika, nie tylko Polaka. A może przydałyby się szkolenia dla co bardziej aktywnych i oddanych sprawie „strażników czystości” (nazwę/funkcję można skorygować) Rzucam tylko projekt, a Wy go łapcie.

  19. Chip.
    Naczywany czipem.
    Katolicki czip wszczepiany pod skórę, np. skórę dłoni, podczas ceremonii chrztu.
    Nowoczesnego, polskiego chrztu, czyli katolickiego zaczipowania.

    Ach, ileż rodzi się możliwości wykorzystania takiego czipa!

    Identyfikacja Polaka – katolika, czyli dowód osobisty oraz paszport stają się zbędne.
    A we wspólpracy ze smartfonem?
    Wyobraźnia jest jedynym ograniczeniem.

    Na całe szczęście Wolak nie umie robić katolickiech czipów.
    Jak chce ich używać – musi kupić od Niemca albo innego Unijnego Europejczyka.

    Chyba że poprosi Łukaszenkę… Białorusin umie czipy robić, tylko jakie te jego czipy są?! Prawosławne, cholerka, prawosławne!

  20. No, Waldemar Kocoń ma swój wpis w Wikipedii!

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Waldemar_Koco%C5%84

  21. @zza kałuży
    24 kwietnia o godz. 18:12
    Mr. Zzakałużny z Pana to inżynier wyłazi. Od razu zachipować…Polcy to nie psy. Niechaj lewacy sie czipujom – wolne Polaki są wolne bo różnym lewackim ustrojstwom mówiom gromkie NIE!
    Poza tym w chwilach wolnych, co by pokusy, myśli nieczyste a zbereźne taki Polakokatolik, miast oddawać siem uciechom prożnym a wszetecznym, by sobie paszporcik (alias przewodnik) sobie czytał.
    Ps. Niemiec z radością takiego chipa wyprodukuje. I dla China i dla Kima i Wolaka.

  22. Jak jakaś wrażliwa kobieta zaprotestuje, że takiego malucha nie wolno czipować, to ja od razu się zgadzam i przesuwam na z góry upatrzone pozycje komunijne.
    Do bierzmowania bym nie czekał, bo niezaczipowany katolicko ludek znarowić sie może i jeszcze nie dać zaczipować.

  23. @mag
    24 kwietnia o godz. 16:57
    Szczególnie podobał by mi się ,,Index miejsc zakazanych”.
    Oczywiście Paszporcik Szczerskiego (nie widze by należytej chwały ałtorowi tego wspaniałego pomysłu umknonć) alias przewodnik może być tylko prekursorem czegoś większego. Np. Paszpirtów wewnętrznych (np. do.miast skażonych lewactwem jak Poznań czy Słupsk) a finalnie pozwoleń na opuszczenie granic powiatu (tym mogliby się doraźnie- za stosowną rzecz jasna opłatą zająć proboszczowie).
    W Chinach powoli coś takiego wdrażają…

  24. zza kałuży
    24 kwietnia o godz. 18:12

    Bialoruskie chipy? A czy one sa jak rozruszniki serca z Leningradzkich Zakladow im Kirowa?

    No bo jak wspomniales o tym produkcie, to mi sie dowcip przypomnial. Leci tak:

    – Dlaczego tow. Brezniew ma takie szerokie plecy?
    – Bo mu wszczepili rozrusznik serca produkcji Zakladow im Kirowa.

    ***W CCCP kazdy wiedzial, ze Zaklady im Kirowa to tak zwany „ciezki sprzet” produkowaly.

    Pozdrowka
    ~l.

  25. @ lonefather 24 kwietnia o godz. 18:47
    Bialoruskie chipy? A czy one sa jak rozruszniki serca z Leningradzkich Zakladow im Kirowa?

    https://integral.by/ru

    Wiem, wiem, z perspektywy tzw. nowoczesnego zachodu to jest zacofanie, ale wolskiej perspektywy płakać się chce. Bo kolejny raz widać, że Wolacy sto lat za Murzy…, a raczej za Białorusinami.

  26. popan, 24 kwietnia o godz. 15:31 i mopus11, 24 kwietnia o godz. 15:52 i Zza kaluzy (Wiki)

    Dzieki za info. Obejrzalem na jutupku ostatni koncert https://www.youtube.com/watch?v=WbnZFk2_WZk
    Mhhh…

    Ja wychowalem mnie na Rozglosni Harcerskiej i prg „Plyty nasze i naszych przyjaciol”. Nie pamietam kto prowadzil. Z glebokich zakamarkow podswiadomosci przypominam tez prg co zaczynal fragment LedZeppelin Whola Lotte Love, choc nie jestem pewien (podswiadomosc lubi figle) czy to nie „Plyty…” byly.
    https://www.youtube.com/watch?v=HQmmM_qwG4k

    Dosc daleko od Kocon, pzdr Seleuk

  27. A tu wszyscy na scenie. Stary dobry Krem (nie tylko)
    https://www.youtube.com/watch?v=ICpxgxThG7s
    pzdr S

  28. zza kałuży
    24 kwietnia o godz. 18:57

    Fajny link zapodales, bo choc lista produktow nudna jak elektroniczne flaki z olejem, to jest jeszcze „Dom Kultury INTEGRAL” i tu rodzynek, a raczej rodzynka, czyli druga od prawej, ta w zoltej sukience… Az milo popatrzec. No i zaden ze swiatowych producentow elektroniki nie ma swojego „Domu Kultury”, tacy niekulturalni sa ci swiatowi producenci.

    Pozdrowka
    ~l.

  29. W sprawie zapoprzedniego wstępniaka:

    scrambler
    22 kwietnia o godz. 20:58

    Jak widzisz powyżej (zerknij do wpisu), usunąłem to co było powtórką we wpisie i teraz daje się to czytać.
    Ciekawie napisałeś, mamy w sprawie bardzo zbliżone zdanie. W sprawie łapówek – swego czasu (lata 1980-te?) była wielka afera korupcyjna w Korei Pd, gdy wyszło na jaw, że Lockheed-Martin przekazał ogromne sumy politykom i wojskowym z tego kraju by zecydowali o zakupie sprzętu tego właśnie producenta. Był to jeden z powodów wielkiego buntu społecznego i obalenia reżimu w tym kraju; Korea wreszcie przyjęła kurs na demokrację.

  30. Slawczan
    24 kwietnia o godz. 16:22

    Tanako ależ czepiasz się. Pan Szczerski zwyczajnie użył zbyt dużego słowa. PASZPORT – słowo paszport to brzmi groźnie, tchnie mocą państwa. Szczególnie dla pokolenia, które rozpamiętywuje ,,czasy słusznie minione”. Zapewne wszyscy pamiętają CEREMONIĘ wręczenia paszportów w ,,Misiu”.
    Wystarczło by pan Szczerski (nazwisko ma zapewne od szczerości) użył słowa np. przewodnik i emocje byłyby mniejsze. Istnieją przewodniki ,,po atrakcjach dla dzieci”, ,,po węgierskich kąpieliskach” to dlaczego by nie miało być ,,przewodnika katolickiego polskiego”?

    Pan Szczerski jest doktor. Nawet habilitowany i nawet profesor, spod Dudy. Znaczy – naukowiec. No to ja z nim jako naukowcem. Jak paszport to paszport, jak przewodnik, to przewodnik. Prof. Szczerski odróżnia paszport od przewodnika?
    Naukowiec z naukowcem wyrażają się fachowo i mają uporządowane pojęcia.
    Taka prawda.

  31. lonefather
    24 kwietnia o godz. 18:47

    A weźmy takie zakłady Uralwagonzawod, albo zakłady Barrikada w Stalingradzie. Tam to dopiero sprzęt produkowali !
    Dlatego Breżniew też był ciężki.

  32. Tanaka do Slawczan

    Ten przewodnik(pass) to musi byc polprzewodnik. Tylko w jedna strone chodzi. Czy jest typ pnp czy npn to tylko Zza kaluzy rozwiklac moze. Zeby nie wiem jaka modlitwa do nozki dolaczyc.
    pzdr S (i letem robic wieczornom jajecznice)

  33. zza kałuży
    24 kwietnia o godz. 18:25

    No właśnie czipowanie jest przestarzałe. Czipa można łatwo namierzyć i wydłubać, albo oszukać. A taki chrzest jest wykonany w technice stealth – najnowocześniejszej, choć ma dwa tysiące lat. Namierzasz i nic – nie widać Wydłubać też nie wydłubiesz. A jest i działa!
    To się nazywa nowoczesność. W domu i zagrodzie.
    Dlatego mówimy: katolik przyszłością Narodu !

  34. seleuk|os|
    24 kwietnia o godz. 20:29

    Półprzewodnictwo przewodnika to już musi być zaawansowana nadwiślańska wynalazczość, a o to nam wszystkim chodzi i dlatego za 3 lara będzie jeździć po kraju milion katolickiich aut elektrycznych.
    (nara, bo lete oglądać Susan Sarandon, tą od thelma i louise. Z jajecznicą nie zdążę)

  35. Tanaka
    24 kwietnia o godz. 20:26

    Zaklady Uralwagonzawod to mnie sie wydaje, ze produkowal czolgi, a nie rozruszniki serca. Gdzie produkowano rozruszniki do silnikow czolgowych nie wiem i wiedziec nie chcem. Wole wiedziec co innego. Na przyklad, czy taz w zoltej sukience, z linku od @zzakaluznika, to fotka aktualna, czy archiwalna. Nie dlatego chce wiedziec, zebym sie do niej wybieral, ale nie daje mi spokoju mysl, czy tam na Bialorusi moda stanela w miejscu i sie trzyma w okolicach lat 60-tych? To jest takie zainteresowanie etnograficzne bardziej.

    Pozdrowka
    ~l.

  36. Tanaka
    24 kwietnia o godz. 20:30

    Ja tak nie mowie. Ja mowie ateista przyszloscia ludzkosci.

    Pozdrowka
    ~l.

  37. @lonefather 24 kwietnia o godz. 19:48
    Fajny link zapodales, bo choc lista produktow nudna jak elektroniczne flaki z olejem, to jest jeszcze „Dom Kultury INTEGRAL” i tu rodzynek, a raczej rodzynka, czyli druga od prawej, ta w zoltej sukience…

    A to nie wiem, która?
    Ta w żółtej sukience w czarne grochy? 😉

    https://integral.by/ru/content/dom-kultury

    (hi, hi, hi, jak to dzięki hamerykańskiej informatyce białoruskie adresy pięknie się transliterują na polski! 😉 )

    Az milo popatrzec. No i zaden ze swiatowych producentow elektroniki nie ma swojego „Domu Kultury”, tacy niekulturalni sa ci swiatowi producenci.
    Pewnie, że tak! Żaden Samsung czy inny Intel z pewnością takiego nie ma!
    Razczytuję teraz te białoruskie bukwy o rabiejach w domu kultury, zobaczymy co mi wyjdzie. 😉

  38. zza kałuży
    24 kwietnia o godz. 20:57

    A fuj! Co za nedzna prowokacja! …

    Mnie sie w detale Domu Kultury wchodzic nie chcialo, wiec sie zatrzymalem na fotce zajawce tego kulturalnego domu. Tej gdzie jest na scenie ansambl mieszany z jednym wymoczkiem w garniturku i paroma dziwojami. I sie wlasnie do tej foty odnioslem, zaznaczajac „druga od prawej”, w zoltej sukience.

    Przegladnalem drugi link i zauwazylem druga warta uwagi panne, taka w zielonym wianku … Ale to zupelnie co innego i z podstawowym pytaniem o mode, nie ma nic wspolnego.

    Pozdrowka
    ~l.

    ps Ciekawe swoja droga byloby, gdyby Samsung, czy inny Intel mial swoj DOm Kultury… Co bysmy zobaczyli… ?

  39. W gospodzie Pod krzyżem można usiąść w ławie, lub przycupnąć dla świętego spokoju w nawie bocznej (prawej, lewej nie ma) zamówić dwie setki katolickiej, pod zagrychę katolicką, są popielnice i katolickie bez filtra. Jest szafa samogrająca. Same szlagiery..katolickie. Ceny? Co łaska. Haczyk? Wstęp tylko z paszportem katolickim.

  40. MajsterKlepka
    24 kwietnia o godz. 23:55

    Ajak bez”laski”, to co? Za darmoche?
    Za darmoche to nie po katolicku! Po katolicku sie nalezy „co laska”, … ale nie mniej niz …

    Pozdrowka
    ~l.

  41. Lonefather
    25 kwietnia o godz. 0:04

    Dokładnie, „Co łaska” na do widzenia też katolickie, no bo co? „Nie łaska?”

  42. @ seleuk, 18.57:
    ten program z fragmentem z ,,Whole Lotta Love” w czołówce to MINIMAX Piotra Kaczkowskiego. Minimax jest w Trójce do dziś. Tylko Trójka już nie ta 🙁
    Pozdrawiam

  43. P.S.
    ,,Trójka” to program trzeci Polskiego Radia. Wiadomość dla polsko-grecko-szwedzkich hybryd 😉

  44. @herstoryk @zza kaluzy. Wczoraj przelecialam komentarze z poprzedniego wpisu. No i kliknelam na filmik o zwierzatkach co sie skojarzyly z wielkanocna tradycja, czyli o szczurach. Obejrzalam, przeczytalam notke o mlodym brytyjskim tworcy i… jestem rozczarowana. Taki bardzo mlody utalentowany czlowiek, a nie wie, ze haslo wyscig szczurow to temat passe. Teraz jest na topie, zreszta od kilku lat, „1%”, czasem mowi sie o kilku procentach. Jesli chodzi o korporacje, to nie w sensie tych szczurow, tylko jak wyzyskuja czlowieka, ktory niekoniecznie pracuje w biurze, a jesli tam – to na nizszych stolkach. (Ze wzgledu na elitarne poczucie blogowiczow ciagle zapominamy, ze wiekszosc ludzi zyje se po prostu zwyczajnie).
    Jesli ten szczur jedzie do pracy w zatloczonym metrze, to nie rzadza pieniadza ponad miare go gna, ale koniecznosc splat rat za lokum, chec wyslania dzieci na lekcje plywania, czy nawet zapisania je na polkolonie, albo moze nawet kupienie nowej wedki… Oczywiscie moglby na to splunac i przewrocic sie na drugi bok a nie tak sie kompromitowac w tym tlumie.
    Mlody tworca powinien zaktualizowac swoje myslenie polityczne. Nie watpie, ze posiada on najnowsze gadzety do robienia takich filmow, ktore kupuje sam a takze dostarczaja mu sponsorzy. A przeciez telefonem komorkowym sprzed 5 i wiecej laty tez zrobilby taki filmik. Te wyprzedaze, ktore znalazly sie w filmie sa juz tez malo aktualne wobec mozliwosci zakupu w sieci dwa dni wczesniej, czy dwa tygodnie pozniej za rownie okazyjna cene z dostawa do domu.
    Zreszta same korporacje, ktore sa takim straszakiem w Polsce, juz bardzo zmienily swoj image, zwlaszcza wszelakie nowe IT, ktore przoduja w zapewnieniu pracownikom dobrych warunkow socjalnych i finansowych. Widzialam w zeszlym roku glowna siedzibe Microsoftu niedaleko Seattle. Spokojne, ciche, nudne miasteczko z dwupietrowymi budynkami firmowymi i mieszkalnymi. Na nozkach, rowerkach, albo deskach ida, jada do pracy mlode nerdy z plecakami. Nawet nieco mozna zwiedzic w srodku, wszedzie „luz bluz”. Pozorny?
    Mozna ogladnac chociaz wyrywkowo kilka odcinkow serialu „Office” sprzed kilkunastu laty, ktory od nowa cieszy sie duza ogladalnoscia. O takim biurze, gdzie pracuja najrozniejsze charaktery, sytuacje sa absurdalne, a wszystko w sosie zabawnej dydaktyki jak powinno wygladac zycie w firmie…
    @zzakaluzy jak sie domyslam, chciales napisac, ze rywalizacja, konkurencja sa motorem postepu, nawet jesli wiaze sie z tym, ze grupa ludzi chce miec najbardziej pozlacany yacht, a duzo wieksza grupa dazy do szalenczego zbrojenia. Czy mozna odwrocic bieg? Moj boze.
    Widac @herstoryk wolalby, zeby to korporacyjno-innowacyjne towarzystwo zamieszkalo w lasach Oregonu, czy Montany. Tam juz mieszka wielu niebezpiecznych p…..w, ktorzy tez nie lubia wyscigu szczurow, o rzadzie nie wspominajac. No, ale wtedy jakbysmy sie dowiedzieli o istnieniu przeciwnikow rywalizacji, gdyby umyslny jechal na koniu z Montany do dziennika NYT w NY, zeby nas o tym powiadomic?

  45. @lonefather 24 kwietnia o godz. 21:43
    Przegladnalem drugi link i zauwazylem druga warta uwagi panne, taka w zielonym wianku …
    Niestety podaję się, nie mam pojęcia o jakim zdjęciu piszesz. No cóż, widać starość i nie potrafię odnaleźć żółtej sukienki.

  46. @zyta2003
    25 kwietnia o godz. 1:17

    @zza kałuży 22 kwietnia o godz. 11:08

    Wydaje mi się moi drodzy, że coś Wam się pokićkało w zrozumieniu i ocenie kreskówki ”Wyścig szczurów”.

    Wytknę Wam więc (przyjaźnie na ten raz) błędy interpetacyjne, które moim zdaniem popełniacie:

    @Zyta2003 wydaje się najpierw doszukiwać krytyki korporacji (choć nic w filmie o nich nie ma, ani w ogóle, ani w szczególe), następnie brać go poważnie i dosłownie, czepiając się rzekomego braku aktualności/realu, bo wyprzedaże są już niepotrzebne, bo już nie biura, bo jazda w zatłoczonym metrze z wyboru, i co tam jeszcze.
    Wie też lepiej ode mnie (no! no! polecam karierę w ESP!), tylko na podstawie zamieszczenia przeze mnie ww. linku, że popieram „niebezpiecznych p…..w, z …Oregonu, czy Montany..ktorzy tez nie lubia wyscigu szczurow”. Łał!!!

    Kreskówka jednak nie jest o korporacjach „wyzyskuja[cych] czlowieka, ktory niekoniecznie pracuje w biurze”, ani o „1%”, ani o „mało aktualnych wyprzedażach” bo jest „możliwość zakupu w sieci”, ani też o jakimkolwiek „biurze”, ani o wyżej wspomnianych leśnych p……ch. O czym jest patrz niżej.

    @zza kałuży tymczasem wali we mnie dziwacznym oskarżeniem, że krytykuję wyścig szczurów „Za pomocą tekstów, które możesz natychmiastowo i prawie za darmo przesyłać z jednego końca świata na drugi sposobami opracowanymi w dużej części w celu ulepszenia metod i narzędzi wzajemnego zabijania?”, a następnie robi dziki skok w bok w dziedzinę niezwiązaną, o strachu przed śmiercią z rąk sąsiada i siniakami po pięściach, czego, jak napisałem w odpowiedzi, bez wódki rozebrać się nie da.

    Ufffff…….a teraz do ad remu:

    Kreskówka jest satyrą na współczesne zachodnie społeczeństwa i na neo-liberalny kapitalizm spekulacyjno-konsumencki, dzięki któremu funkcjonują gospodarczo, społecznie i politycznie! Szydzi z opętania większości ludzi reklamowymi obietnicami szczęścia, zdrowia i zadowolenia gdy kupią/zjedzą/wypiją/zażyją. Na co trzeba oczywiście zapieprzać 60 g/tydzień, niekoniecznie w biurze, niekoniecznie dojeżdżając metrem, niekoniecznie w nieprzyjemnym otoczeniu oraz zadłużyć się po uszy i na wiek wieków amen.

    Bardzo trafnie podkreślił to @wujaszek wania 17 kwietnia o godz. 23:07

    [cyt:]
    Tanaka
    17 kwietnia o godz. 22:56
    Pismo święte marketingu mówi: odkryj w człowieku potrzebę, a następnie ją zaspokój (oczywiście własnym towarem).

    Błąd!
    Pismo święte marketingu mówi: stwórz potrzebę, a następnie wmów człowiekowi, że ją posiada.
    Gdyby kapitalizm, rynek opierał się jedynie na potrzebach „odkrytych w człowieku”, to nie tonęlibyśmy dzisiaj w śmieciach. Toniemy w nich dlatego, że udało się ludziom wmówić nieistniejące w nich potrzeby.
    Jest to równie wredne i niebezpieczne, jak wszystkie inne religie świata.

    Samo sedno!
    Mogę do powyższego tylko dodać, że
    ”potrzeby odkryte” (i wciąż odkrywane coraz to nowe), w znacznym stopniu zastąpiły religie stając się nowym równie wrednym i niebezpiecznym „opium dla ludu” (brawo Marks!).

    Na zakończenie przydługiego wywodu, spieszę wyjaśnić @zza kałużnikowi, że ludzka wynalazczość jest napędzana przedewszystkim ciekawością, niestety prawie nigdy nie mitygowaną zastanawieniem się nad nieuniknionymi skutkami ubocznymi. Niekoniecznie i nie zawsze strachem. Nie mam też zamiaru obniżania poziomu przez odnoszenie się do czy też kontrowanie głupawych uszczypków nt. czytania. Tego typu wycieczki bardziej szkodzą ich autorowi niż adresatowi.

  47. PS. Errata/Addendum

    Wynalazczość nakręcana głównie konkurencją, zyskiem i strachem to tylko ostatnie kilkadziesiąt lat.

  48. Z zupełnie innej beczki, o dwóch rocznicach:

    Pierwsza, 24 kwietnia, to dzień żałoby Ormian, rocznica początku ich mordowania w Turcji w 1915. W Jerewaniu na Jaskółczym Wzgórzu (Cicernakaberd) stoi kompleks upamiętniający tragedię. Dwanaście nachylonych stel symbolizuje tureckie prowincje historycznej Armenii, „wyczyszczone” z Ormian. Pisze o tym obok P. Andrzej Brzeziecki.
    Inny artukuł „w temacie” to „Musa Ler”.

    Druga to oczywiście australijski Anzac, upamiętniający lądowanie aliantów w Gallipoli w 1915 r.

    Pierwsza jest rocznicą nacjonalistyczno-religijnej masowej zbrodni, druga nieudolności, arogancji, kunktatorstwa, nie liczenia się z ludzkim życiem i chciejstwa.

    Obie są dowodem na głupotę i prymitywizm gatunku, prowadzące do bezsensownego okrucieństwa.

  49. Dziekuje @guziec (25 kwietnia o godz. 0:25 i pozniej) za wyjasnienie. Pamietam jak w samolocie siedzialem, obiecalem mnie cala dyskografie The Doors kupic. Takie marzenia byly, jak tych programow sluchalo. Bardzo mlody bylem. I kupilem niedlugo, na vinyl. Gdzie to teraz jest nie wiem. Teraz tylko mlody jestem. Bez bardzo. Dziekuje.

    W present masz
    https://www.youtube.com/watch?v=JSUIQgEVDM4
    a jak srednio lubisz to
    https://www.youtube.com/watch?v=_o3CIa3nrZE

    co moze wiaze z ostatni watek (Zyta, Herstoryk), o szczurach korporacyjno konsumpcyjnych. Jako byly szczur, pisalem poprzednio. Teraz krotko. Byc szczurem (z zaletami) to jest wybor. Wybor marzen. Mozna nie byc, jak kto jachtow nie lubi. Czy The Doors vinyl plyt. Tu nie ma problemu. Problem jest, jak nie mozna. Bo ktos tobie pozwolenia nie da, na plywanie twoim jachtem (niezloconym) po morzu. Co w moich czasach klausula na plywania morskie nazywalo. Szczurowi konsumpcyjno korporacyjnemu nikt nic zabronic, nakazac nie moze. Szczur zyje jak mu podoba. Jak nie podoba, to korp zmienia. Nie trzeba do USA jechac.

    pzdr Seleuk

  50. lonefather
    24 kwietnia o godz. 20:44

    Dobrze Ci się zdaje, przy czym nie jestem pewien, czy zakłady w Leningradzie produkowały rozruszniki serca, a jeśli produkowały to bły wielkiści wagonu z Uralwagonzawod. Ale może też były z ‚Barrikady’, co by pasowało do szerokich pleców towarzysza Pierwszego Sekretarza.

    A że ateista przyszłością, to wiadomo. Przeszłością jest, a przyszłością będzie właśnie dlatego, że zawartość katolika spadnie w katoliku do zera albo okolic. Przy czym katolik sam nie wie ilu jest procentowy, co mu nie przszkadza uważać się za katolika.

  51. Herstoryk
    25 kwietnia o godz. 4:43

    […]
    Bardzo trafnie podkreślił to @wujaszek wania 17 kwietnia o godz. 23:07

    [cyt:]
    Tanaka
    17 kwietnia o godz. 22:56
    Pismo święte marketingu mówi: odkryj w człowieku potrzebę, a następnie ją zaspokój (oczywiście własnym towarem).

    Błąd!
    Pismo święte marketingu mówi: stwórz potrzebę, a następnie wmów człowiekowi, że ją posiada.
    Gdyby kapitalizm, rynek opierał się jedynie na potrzebach „odkrytych w człowieku”, to nie tonęlibyśmy dzisiaj w śmieciach. Toniemy w nich dlatego, że udało się ludziom wmówić nieistniejące w nich potrzeby.
    Jest to równie wredne i niebezpieczne, jak wszystkie inne religie świata.

    Tak jest, tylko odwrotnie. Człowiek nie ma pojęcia jakie ma potrzeby – poza kilkoma oczywistymi: PPZZW – więc dowiaduje się tego od marketingowca o którym nic nie wie i uważa, że są to jego potrzeby. Wujaszek wziął zasadę z wierzchu zamiast w całości.

    Mogę do powyższego tylko dodać, że ”potrzeby odkryte” (i wciąż odkrywane coraz to nowe), w znacznym stopniu zastąpiły religie stając się nowym równie wrednym i niebezpiecznym „opium dla ludu” (brawo Marks!).

    To by się zgadzało.

    Na zakończenie przydługiego wywodu, spieszę wyjaśnić @zza kałużnikowi, że ludzka wynalazczość jest napędzana przedewszystkim ciekawością, niestety prawie nigdy nie mitygowaną zastanawieniem się nad nieuniknionymi skutkami ubocznymi. Niekoniecznie i nie zawsze strachem.

    Przede wszystkim to była napędzana. Czy dziś tak jest – rzecz niepewna. Wynalaczość stała się bowiem wielkim biznesem, czyli czymś co w dużej mierze działa na zasadzie zamówienia usługi/towaru i jej wykonania dla zysku.

  52. @seleuk|os|
    25 kwietnia o godz. 6:51

    Jako byly szczur, pisalem poprzednio. Teraz krotko. Byc szczurem (z zaletami) to jest wybor.

    Ano jest. Ja akurat mam szczęście. Albo geny, albo wychowanie spowodowały, że ani ja ani żona nigdy szczurami nie byliśmy. Dzięki IQ, wykształceniu i układom mogliśmy oboje zrobić tzw. „kariery”. Nigdy jednak nie pasowały nam koszty tych „karier”, koncentrowaliśmy się zawsze zamiast tego na życiu własnym życiem i wisiały nam współzawodnictwo z Kowalskimi za płotem oraz tzw. opinia ogółu.
    Nie było to wcale trudne, dzięki temu że byliśmy i jesteśmy minimalistami, którym do szczęścia wystarczały: proste zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych, książki, muzyka i podróżowanie cygańską modłą. Gracias a la vida!

  53. Herstoryk
    25 kwietnia o godz. 4:43

    Mój komentarz
    Filmik jest o otumanieniu współczesnego ludzika potrzebami, konsumeryzmem, o masowości ofert pod hasłem – to specjalnie dla ciebie, ambrozja i nektar szczęścia, będziesz szczęśliwy, itd.
    Puenta filmiku jest wyłożeniem kawa na ławę tego przesłania.
    Pzdr, TJ

  54. @Tanaka
    24 kwietnia o godz. 20:30
    No właśnie czipowanie jest przestarzałe. Czipa można łatwo namierzyć i wydłubać, albo oszukać. A taki chrzest jest wykonany w technice stealth – najnowocześniejszej, choć ma dwa tysiące lat. Namierzasz i nic – nie widać Wydłubać też nie wydłubiesz. A jest i działa!

    Cudowne zaiste – to wręcz stealth². „Nie gniotsa nie łamiotsa” i to od tysięcy lat działa. Zastanów się Tanako, czy nie trzeba trzymać z tymi, którzy mają najlepsze rozwiązania, najskuteczniejszą technikę? 🙂

  55. Zetus1
    25 kwietnia o godz. 9:24

    Technika dobra, ale rdzewieje.

  56. @Zza kaluzy, & others
    82-letni buntownik:
    82 YO Rebel

  57. zza kałuży
    25 kwietnia o godz. 2:00

    Nie poddawaj sie! Twardy badz jak ten Roman Bratny z piosenki Kuby Sienkiewicza (https://www.youtube.com/watch?v=vo1mech5hBY odsluchiwc nie ma potrzeby).

    Rzecz jest chyba w podejsciu. Ty to najpewniej „poleciales” w liste produktow (3500 jak sie chwala), ja tez zajzalem i juz pierwszy rzut oka na liste mnie smiertelnie zanudzil, wiec sie cofnalem i sama glowna strone sobie poogladalem. A na niej, ponizej szerokiego niebieskiego paska znajduje sie po prawej stronie mapka swiata, a rownoegle, po lewej zmieniaja sie fotki z podpisami. Same sie zmieniaja, ale mozna je przeklikiwac. Ja z sentymentu, bo pamietam z praktyk studenckich, poogladalem te rozne dzialalnosci uboczne INTEGRALA. Sport, Polityka Mlodziezowa, Organizacja Zawodowa i zaraz za nia DOM KULTURY INTEGRAL….

    No i wlasnie na fotce ilustrujacej ten dom kultury (bez wchodzenia w zakladke) , jest ta w zoltej sukience. Jesli zzera Cie ciekawosc to link do strony glownej przekopiowalem.

    https://integral.by/ru

    Pozdrowka
    ~l.

  58. Herstoryk, 25 kwietnia o godz. 8:55

    Tack livet, minimalisty.

    Poza uklady, Kowalski i cyganskie podroze wszystko zgadza. Ano jest. Zawsze bylem minimalista, Herstoryk. Dziesiec zon chcialem, dwadziescia narzeczonych i podobne kandydatki 30. W zonach brak sukces pelny (jeszcze). Minimalne foki lubie, zeby na przedni poklad nie chodzic, jak wieje lepiej wymieniac. Znaczy low aspect lubie. Pelny sukces, bez spacerow. Podroze lubie, jak mnie woza, a szczegolnie moje walizki. Minimalnie byc w podrozy.

    Tack livet minimalisty. Ksiazki/opera/muzyka nie zaliczam. To jest higiena bycia minimalista Herstoryk. Cos jak poltuzin koszul w garderobie, jeszcze nierozpakowanych. Rozpakujesz, uzupelnij nierozpakowane. Czy swiezy recznik po prysznicu. Uklady nie wiem, bo ja jestem z Kijowska, Targowa, Brzeska naroznik. Tu nazywa/lo mingla, po ang mingle, jakto miedzy szczurami wyscigowymi. Zawsze inna nazwe wymysla. Gracias a la vida 😀

    Tack livet, minimalisty. Co minimalista najbardziej nie lubi, jak mu kto mowi co jest prawidlowo. Bo taki ma poglad. Nigdy mu do glowy nie przyjdzie, choc dobre IQ, drugi tez poglad ma i IQ, rownie dobre oba przynajmniej. Dawno, rok dawno(???), opublikowalem tu moj odcisk srodowiskowy(klimatyczny). Indywidualny + grupowy(spoleczenstwo dookola). Myslalem kogo zainteresuje. Zrobi wlasne, komentarz napisze, takietam. Test. Ale jakos nie bylo. Malo jest zainteresowanie wlasnymi odciskami, przetestowac typ sposob na 100pytan. Duzo jest zainteresowanie innych zyciem, oczywiscie zlymi odciskami. Wyklinac/wysmiewac innych sposob. Bez zlosliwosci Herstoryk, bez, watpie czy cyganskim taborem mozna dojechac Cyganow dojechac ogladac w Azjii PldWsch. Nawet na dwa minimalisty.

    Minimaliste szczesciarza, pzdr Seleuk /minimalista /szczesciarz

  59. Panowie @@lonefather, zza kaluzy

    W tym domu kultury, co sukienki dyskutujecie, to najladniejsza zawartosc sukienki (czerwonej) jest Jekaterina, kierowniczka. To zdanie odrebne, moje. Duzo przewijac nie trzeba, foto jest na gorce.

    Pzdr S

  60. Директор Дома культуры –
    Екатерина Антоновна Очеповская
    Телефон: 398-33-68

  61. seleuk|os|
    25 kwietnia o godz. 11:46

    +375 kierunkowy na Bialorus

    Pozdrowka
    ~l.

  62. @nefer , @tanaka
    dzięki za redukcję tasiemca i wyrozumiałość.
    Jak dotąd jedną mam uwagę paszportową: dopóty da się wyjechać z RP „na dowód” choćby gdziekolwiek – jest OK.
    „Ja ci powiem: ja już wszędzie byłem. Nie chce mi się. Za to Irena lata jak szalona. Przywiozła sobie piękne futro z Leningradu.”
    Aha, no to jeszcze druga: natężona i wciąż przyspieszająca sraczka informacyjna jaczejki jest jak odnawianie szczepienia okresowego dla znacznej rzeszy tfe! tłuszczy ciemnego ale w zamian umajonego wewnętrzną aureolą luda / audytorium w celu uodpornienia na niebezpieczną eksploatację mniej lub bardziej szarych ale własnych komórek. Przemyślany „chłit martekingowy” polegający na zamiganiu realu wcale nieprzypadkowo zestawionymi motywami symbolicznymi dobranymi tak, żeby uwierzytelniały uproszczoną wizję świata i ulżyły w mitrędze myślenia albo wręcz zapobiegły jakiejkolwiek refleksji czy próbie wybudzenia. Lulajże…
    Tak, że ten … paszport świętoczuły plus głowa w trybie zatyczki od wlewania się deszczu jak pada.
    ” Ale oni mogą kadzić ci, kłamać mogą, upiększać…
    Miś: A po co by mieli? Przecież i im i mnie chodzi tylko o dobro naszego klubu. Szczerość w naszym klubie to norma!”

  63. Dla rozruszania @Towarzystwa politycznie, wiadomosc scisle polityczna.

    Szesc topkandydatow ma stanowisko Przewodniczacy Komisji EU i przepytano 10pytan.
    Manfred Weber (EPP),
    Frans Timmermans (PES),
    Margrethe Vestager (Alde),
    Bas Eickhout (EGP),
    Jan Zahradil (AECR) i Violeta Tomič (EL).
    Mozecie zobaczyc jak odpowiadali. Rowniez zobaczyc wynik/glos opinii czytelnikow (postJuncker, postTusk). Bernier (ten od Brexit) favorit 😎 niepytany

    https://www.politico.eu/article/european-election-2019-candidates-point-fingers-at-rivals-eastern-troublemakers/

    Dla rozruszania @Towarzystwa dyplomatycznie, odpowiedz scisle dyplomatyczna.

    Lonefather, 25 kwietnia o godz. 12:11
    Dziekuje za podpowiedz. Skorzystac nie moge. Lezy dwukrotna roznica kulturowa, inaczej dwukrotny brak roaming kulturowy na przeszkodzie.

    pzdr Seleuk

  64. (w locie)

    seleuk|os|
    25 kwietnia o godz. 18:16

    Ciekawe, dzięki. Mam nadzieję że będzie Timmermans. Ale pewnie Weber. Chodzą słuchy.

  65. Boy Scouts of America zgromadzili we własnym rejestrze 7000 sprawców i 12 000 ofiar nadużyć seksualnych. Rzeczywista liczba, wobec milionów członków, może przekraczać te rejestry wielokrotnie. Szykuje się fala oskarżeń, które mogą pociągnąć za sobą bankructwo całej organizacji…
    A w polskim harcerstwie już w latach 60. popularne było pytanie: Czy jest druh Boruch?
    Byłem zuchem i nic z tego pytania nie rozumiałem 🙁

  66. Tobermory
    25 kwietnia o godz. 20:10
    A mowia Tobermory, niektorzy, informacje trzeba ograniczac, bo trudno zorientowac w natlok. W Internecie. A gdzie druha Borucha znalezc inaczej? Nprzyklad.
    pzdr Seleukos

  67. Jak na References popatrzec, bez czytania nawet, w link https://en.wikipedia.org/wiki/Boy_Scouts_of_America_sex_abuse_cases
    to widac jak SzaraDama ma zaslugi odkrywac sprawki zakryte. A mowia niektorzy ze to Soros, kampanie mial zeby Lolka Kremowkowy obsobaczac. A jaki Soros ma co wspolne ze SzaraDama?
    dobranocka Seleuk

  68. Hej ateisci i nauczyciele. Wszyscy katoliccy.

    SAS piloci strajk zaczeli. Circa 100tys podroznikow to rusza niewymiernie. SAS piloci zadaja 13% podwyzka plus pare innych rzeczy. Aktualna miesieczna pensja SAS pilota jest 93tys Skr na leb. Bez dodatkow pedagogicznych. Myslalem, blad jest, nauczyciele zrezygnowali z haslo „kazdy proboszcz dyrektorem szkoly”. To jest blad, ale jeszcze jeden jest. Otoz na przewodnika strajkow powinni nauczyciele wybrac SAS pilota. Ja nigdy nie slyszalem, zeby SAS pilotom strajk nie udal.

    Poinformuje Szanownych Ateistow i katechetow katolicysmu (zwanych polonisci, matematycy etc ) ukrytych, jak ze strajkiem SAS pilotow zakonczylo. Ile procent plus reszta.

    Narazie letem (nie SAS) i pzdr Seleuk

  69. seleuk|os|
    26 kwietnia o godz. 8:44

    No, ten SAS to jakiś taki specjalny jest. Piloci umieją latać nawet do tyłu. Leciałem ci ja SASem do Polski, ledwo parę dni po tym, jak Kaczyński z nieba spadł w Smoleńsku. Pilot SAS doleciał do lotniska nadwiślańskiego – a tu mgła. Zrobił niskie przejście nad pasem, po czym poinformował ludność na pokładzie, że wraca do lotniska wylotu. I wrócił.
    Bo może dlatego strajki się pilotom nie udają, że są tacy jacyś poważniejsi niż ci nasi, co im się udaje tak, że odwrotnie.

  70. Tanaka
    26 kwietnia o godz. 9:26
    Tanaka, jeszcze o strajkach. Ale nprawde krotko, bo mnie wzywaja.

    Niedawno instytut Yougov zrobil badanie rynkowe duze. Ilosci badanych nie podali, poza duze, znaczy pewnie ponad 2tys pytakow. Zapytano pytakow, we wszystkim wieku, ile pieniedzy by chcieli, zeby przestac pracowac. 70% ponad pytakow dalo sume miedzy 5/10 milionow Skr. To jest suma wynikajaca z regula tzw „cztery procent”. Empiryczna. Regula cztery procent jest. Okreslasz sume co potrzebujesz na rok aktualnie, bez utraty poziom zycia, i dzielisz przez 4%. Znaczy 0,04. To jest suma co potrzebujesz, byc wolnym ptaszkiem. Nie byc pytany wiecej o glupoty, pytakiem.

    Mnie ta regula, pozwolila zostac emerytem w wiek 57. Nie znam oczywiscie, jak jest procent w Polsce. Moze 3% a moze 6%. W kazdym razie, dobrze jest procenty znac. Dzialania na ulamkach. Nawet butow nie trzeba sciagac, zeby na palcach liczyc.

    Pzdr Seleukos (do uslyszenia)

  71. Piloci SAS zarabiają jak nauczyciele w CH. I też niezadowoleni.
    Piloci wszystkich linii lotniczych skarżą się już od lat na malejący prestiż zawodu i dążenia pracodawców do obniżenia kosztów, także na drodze obniżki zarobków personelu.
    Pilot Swiss zarabia 76 000 – 210 000 CHF rocznie.
    W przeliczeniu:
    59 tys. – 163 tys. SEK/miesiąc
    Początkujący co-pilot na krótkich trasach zarabia tyle, co kierowca autobusu. Najwięcej dostają kapitanowie na trasach długodystansowych.

  72. @Tanaka
    g.9:26
    Piloci potrafią latać nazad nawet dwa razy pod rząd. Spotkało mnie to w podróży do Budapesztu, jeszcze za peerelu. Samolot wracał do Warszawy znad budapesztańskiego lotniska, bo tam wciąż była mgła. Za trzecim razem też była, ale widać pilot się zawziął. Wtedy po raz pierwszy słyszałam oklaski pasażerów po szczęśliwym wylądowaniu.
    Latającym zdarzyło się zapewne chociaż raz przeżyć burzę z piorunami i grzmotami na pokładzie samolotu, gdy miącha nim w turbulencjach i masz wrażenie, że za chwilę po prostu pierdykniemy o ziem. W moim przypadku był to rejs Zurych Warszawa. Według monitoringu lotu, widocznego dla pasażerów, byliśmy gdzieś w okolicy Łowicza. Stewardesy zbite w gromadkę pod kabiną pilota wydały instrukcję, by tace, których nie zdążyły zabrać od pasażerów postawić na podłodze, pochylić tułów maksymalnie do przodu (oczywiście przy zapiętych pasach) i objąć głowę ramionami. Ponoć jak trwoga to do boga. Nie skorzystałam z tej możliwości, a wylądowaliśmy bez szwanku.

  73. W Polsce wszystko jest bowiem katolickie, włącznie z elektrycznością,

    Za Wikipedią:

    Prąd (czasopismo)

    Prąd – czasopismo będące organem Stowarzyszenia Katolickiej Młodzieży Akademickiej „Odrodzenie”. Związani z „Odrodzeniem” byli: ks. A. Szymański, o. Jacek Woroniecki, ks. rektor Józef Kruszyński, prof. L. Caro, prof. F. Konieczny oraz także ks. Stefan Wyszyński.

    W „Prądzie” można znaleźć m.in. publikacje ks. S. Wyszyńskiego np. Kościół a faszyzm (1930), Z życia i prac Katolickiego Uniwersytetu w Mediolanie (1930).

  74. „You have Muslim electricity, Catholic electricity and Orthodox electricity,” said Valentin Inzko, the Austrian who heads the Office High Representative for Bosnia, referring to the three power companies operating in the country. “The current situation actually suits all politicians.”

    https://www.stripes.com/europe-s-next-separatist-time-bomb-is-ticking-in-the-balkans-1.498239

  75. Według Jarosława Mądrego państwo i chrześcijaństwo (KK), to nierozerwalna całość
    Jarosław Mądry na konferencji „Być Polakiem – Duma i powinność” odbytej w W Muzeum Diecezjalnym we Włocławku z okazji Obchodów Stulecia Odzyskania Niepodległości
    pofilozofował na temat „wspólnoty, której emanacją jest państwo”:

    „Państwo musi być emanacją wspólnoty, a wspólnota musi mieć swoją postawę aksjologiczną. To oznacza, że niezależnie od tego, czy ktoś jest wierzący czy nie, musi akceptować chrześcijaństwo, bo polska kultura wyrosła z chrześcijaństwa i nie ma innej aksjologii. (…) Kwestionowanie Kościoła w Polsce ma charakter antypatriotyczny, niezależnie od wiary. (…)”.

    Mój komentarz
    Ta wypowiedź obnaża go jako ignoranta, łatwego demagoga, populistę, jest nieudolną próbą uzasadnienia głównego celu dobrej zmiany – zdemontowania państwa prawa w Polsce (zlikwidowanie trójpodziału władzy, podporządkowanie sądownictwa partii rządzącej, itd.) zbudowania na gruzach państwa prawa państwa autorytarnego, którego opoka ideologiczną ma być chrześcijaństwo, a instytucjonalną podporą KK. Nie prawo, a chrześcijaństwo, nie sądy i konstytucja, a Kościół i Pismo Święte.

    Jarosław nie byłby sobą, gdyby nie okrasił mowy swej ładnie i magicznie brzmiącymi terminami, jak „emanacja wspólnoty”, „postawa aksjologiczna,” „nie ma innej aksjologii jak chrześcijaństwo”. Terminy użyte ni w pięć ni dziewięć, by błysnąć erudycją.

    Czytając te słowa m odnoszę wrażenie, że niektórzy są cokolwiek do tyłu, bo ja wiem, gdzieś w 18, czy 19 wieku.
    Prezes Polski w obawie przed utratą elektoratu daleko na prawo (który jest ważną podporą wyborczą PiSu, wygłasza zmurszałe dyrdymały i podlizuchy ideologiczne do kościelnej hierarchii.

    Jego myśli o państwie są wszechogarniające, totalne i oderwane od rzeczywistości.
    Zwracam uwagę na to, że tymi samymi myślami rezonują, obnoszą się z nimi najwyżsi przedstawiciele państwa PiSowskiego, jak np. Mateuszek-kłamczuszek, który uroczyście zapewnia, że jego największym marzeniem jest rechrystianizacja Europy, jak profesor nauk społecznych Szczerski, który zaprezentował swoja wspaniałą ideę dla państwa – paszport katolicki.
    Pzdr, TJ

  76. Zza kaluzy, bardzo ciekawe linki dales. Oba.

    Ze mnie do glowki nieprzyszlo instalowac religijna elektrownie dachowa. Zainstalowalem agnostyczna. Jak jabym religijna katolicka, ten pierwszy link, tojabym juz w ekonomicznym (finans) Niebie byl. „not to use their financial resources to pay for and operate their own solar installation and efficiency improvements”. A tak musze czekac 6-7lat na Zbawienie. 😯 Seleuk ty idiot (o).

    Ten drugi, Zza kaluzy, to moge uzupelnic. Co ten Office High Representative Glowka wymyslil znaczy uzupelnic. Wymaga jednak powolne czytanie i praca glowki, jakbykto, nie tylko Zza kaluzy zainteresowanbyl. Co przestrzegam.
    https://yougov.se/news/2019/04/03/support-nato-falls-key-european-nations/

    Inna para gumniaczkow antydeszczowych. Norwegian podniosl cene 1000Skr dzis, od razu, nie wiem jak inni, pewnie tez, na miedzyladowaniu z Norwegian,

    Seleukos pozdrawia 😎 pifkiem raczac

  77. Najnowszy wynalazek diagnostyczny.

    Świat się informatyzuje we wszystkich dziedzinach.
    Pewna izraelska firma wprowadziła na rynek test moczu, który każdy może przeprowadzić w domu. Pacjent kupuje program diagnostyczny i zestaw testowy z próbnikiem moczu i tablicą kolorów wzorcowych (inny kolor dla każdej choroby).
    Zanurza próbnik w moczu. Na próbniku są naklejone specjalne diagnostyczne kółeczka, które przyjmują kolor odpowiedni dla zdrowia lub choroby np. zakażenia bakteryjnego układu moczowego lub choroby nerek.

    Następnie pacjent kładzie pasek diagnostyczny na tablicę zawierającą wzorce kolorów dla poszczególnych chorób i robi zdjęcie tego zestawu smartfonem. Aplikacja (program diagnostyczny), którą musi przedtem wgrać do smartfonu, analizuje kolory na pasku diagnostycznym porównując je z szeregami kolorów wzorcowych i po krótkiej chwili wypluwa wynik. Czy mój układ moczowy jest zdrowy, czy mam zakażenie, itd.

    Nie trzeba chodzić do laboratorium, czekać na wynik. Pozostaje pójście do apteki, gdzie farmaceuta wyda odpowiednie lekarstwo. Tak reklamują twórcy swój analizator moczu. Aplikacja potrafi nawet na podstawie analizy kolorów na pasku diagnostycznym wykryć ciążę.
    Co to się nie dzieje.
    Czytam od czasu do czasu podobne wiadomości o innych możliwościach diagnostycznych, które mogą być wykorzystane w szybki (nieinwazyjny) sposób przy użyciu komputera.
    Pzdr, TJ

  78. tejot
    26 kwietnia o godz. 12:06

    „Jarosław nie byłby sobą, gdyby nie okrasił mowy swej ładnie i magicznie brzmiącymi terminami, jak „emanacja wspólnoty”, „postawa aksjologiczna,” „nie ma innej aksjologii jak chrześcijaństwo”. Terminy użyte ni w pięć ni dziewięć, by błysnąć erudycją.

    Czytając te słowa m odnoszę wrażenie, że niektórzy są cokolwiek do tyłu, bo ja wiem, gdzieś w 18, czy 19 wieku.”

    Moj komentarz:

    Zgadza sie! I dlatego, ze sie zgadza, slowa powyzsze zostaly wygloszone w muzeum, gdzie jest ich wlasciwe miejsce, nawet jesli sa na „zywo” wyglaszane.

    Pozdrowka
    ~l.

  79. @tejot 26 kwietnia o godz. 13:58
    Pewna izraelska firma (…) Na próbniku są naklejone specjalne diagnostyczne kółeczka, które przyjmują kolor odpowiedni dla zdrowia lub choroby np. zakażenia bakteryjnego układu moczowego lub choroby nerek.

    https://sklep.domowelaboratorium.pl/product-pol-504-Ogolne-badanie-moczu-URS-10-TEST.html

    Następnie pacjent (…) robi zdjęcie tego zestawu smartfonem. (…) Nie trzeba chodzić do laboratorium, czekać na wynik. Pozostaje pójście do apteki, gdzie farmaceuta wyda odpowiednie lekarstwo.
    Gdyby jeszcze ta izraelska firma wynalazła internet i Amazona to by nam zaoszczędziła chodzenia do apteki. No cóż, pozostaje mi jeszcze trochę poczekać.

    Czytam od czasu do czasu podobne wiadomości o innych możliwościach diagnostycznych, które mogą być wykorzystane w szybki (nieinwazyjny) sposób przy użyciu komputera. i zadaję sobie pytanie, z jakiego źródła pobieram moje wiadomości?

  80. @zza kałuży
    26 kwietnia o godz. 19:01

    Apteki i internet są pełne takich wynalazków. Można sobie samemu w domu zdiagnozować nie tylko ciążę i cukrzycę, ale i raka pęcherza.
    W razie potrzeby apteka sprzeda stosowne narzędzia do operacji 😉

  81. Wymyśliłem temat „Wioski Pomorza Środkowego”. Fotki z paru lat, robione bez zamiaru tworzenia wioskowej monografii, więc wszystko przypadkowe. Daję też dla równowagi ruiny dwóch PGR, ale program rozstrzelił fotki tak, że rodzona matka nie pozna. Stały mój kłopot: program „Zdjęcia” robi w fotkach podobną rozpierduchę jak tuba. Podobno w tym programie można jednak fotki przestawiać. Ba. Weź przestaw, matole.

    Ten sam album wstawiłem na EP, ale tam z tutejszych bywa chyba tylko mag i tejotek (jeśli pominąłem Neferkę czy zzakałużka, to jutro za karę wykąpię się w sinicach, bo już obrodziły fest.

    https://photos.app.goo.gl/QgfN1F5HTevUaWk38

  82. „Czterej jeźdźcy apokalipsy”

    Czy ktoś z was miał już w ręku tę pozycję?

    https://studioopinii.pl/archiwa/192436

  83. bubekró
    26 kwietnia o godz. 21:26

    Nie bardzo lubię rozmawiać na linki, ale za ten Ci dziękuję.

    „Religie – mówił w tej rozmowie – są dziś na takim etapie, że po prostu nie da się z nimi nie zgadzać i ich krytykować, nie stając się, jak możemy”. usłyszeć, grubianinem”.

    Przerabialiśmy to na blogu parę razy. Z tym że grubianinami byliśmy w odbiorze i nielicznych wierzących, i nielicznych ateistów. Największymi grubianinami byliśmy w odbiorze ateistów. Żaden z takich krytyków nie uzmysłowił sobie, że grubianinem można być wobec żywego człowieka, a nie wobec krytykowanych idei i instytucji. Poza tym czterech onych jeźdźców stwierdza, że KAŻDA krytyka religii przyjmowana jest przez jej obrońców jako grubiaństwo. Tak więc kiedy pytasz: „Jeśli Bóg jest cierpliwy, ale nie pozwoli grzesznikowi ujść bezkarnie, to na czym polega jego cierpliwość?”, jesteś grubianinem.

    Przez lata krytykowałem religię na wesoło w swoich czterech ścianach. Sam się bawiłem. Szczęście, że nie znałem wtedy ani internetu, ani pani kruk.

  84. Liczba mnoga od grubianin = grubianie
    Odmienia się jak Rosjanie

  85. wbocek
    26 kwietnia o godz. 20:57

    Temat zdjęć ciekawy, jak zresztą wszystkie fotografie dokumentujące zmieniający się z czasem się z czasem krajobraz czy architekturę. Domyślam się, że masz też opisy, gdzie je zrobiłeś, bo po sobie wiem, że z latami lubi to umknąć z pamięci. Na paru Twoich zdjęciach widać stare, charakterystyczne dla Pomorza domy. Na innych zaś już nowe, budowane niedawno – jakich w całej Polsce pełno. Kiedyś zabudowa różniła się w zależności od regionu. Człowiek patrząc na same domy, mógł odróżnić Pomorze od Podhala czy Śląska. Teraz wszystko na jedno kopyto, z jednego katalogu. Zanikają różnice regionalne.

  86. Tobermory
    27 kwietnia o godz. 7:37

    Zgadza się. Coraz bardziej żylasta zupa wołowa jestem.

  87. „Poland is a clear European outlier on climate policy. All national parties have a very bad score of below 25%. In addition, several Polish national parties score last within their affiliated European groups. This concerns both EPP member parties, the Democratic Left Alliance in the S&D group and the Liberty party in the EFDD. The current government party Law and Justice scores a scandalous 2%, the worst of all national Polish parties, showing complete denial of the need to respond to the challenge of climate change”

    http://www.caneurope.org/docman/climate-energy-targets/3476-defenders-delayers-dinosaurs-ranking-of-eu-political-groups-and-national-parties-on-climate-change/file

    Tu inna para kaloszkow antydepresyjnych (antydeszczowych). Strajk niedojdystow (nauczycieli). Glos z ktorym prawie zgadzam. Nie ma potrzeby powtarzac. (schwarzerpeter, 26 kwietnia o godz. 1:26 ) https://hartman.blog.polityka.pl/2019/04/25/broniarz-stchorzyl-a-my-dalismy-ciala/#comment-150897
    To co niezgadzam, dotyczy celu strajk i pominiety w link brak „kasy wojennej”. Celem, jak rozumiem, bylo „podniesiene godnosci zawod nauczyciela”. O godnosc walczyc nie mozna. Godnosc (zawodowa???) masz albo nie masz. Godnosc zawodu (kazdego) mozna testowac, virtualnie i w realu. Na zadanie, moge metode opisac w oba wypadki (virtual, real). Kasa jest warunek powodzenia testu i real. Test godnosci pilot SAS trwa dalej.

    Pozatym. Påsk greckoortodoksyjny jest zdecydowanie lepszy w okolicach podbiegunowych, kolo Bodö, jak gdzieindziej i jakkolwiek inaczej. Baran calosciowy, piec daje nawet w polarnych warunkach.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Bodø

    O czym donosi i pzdr Seleuk

  88. Stentor
    27 kwietnia o godz. 7:48

    Nie robiłem opisów. Dopiero dwa dni temu strzeliło mi do głowy zebrać do kupy włóczykijskie impresje. Ale gdyby miał taką myśl w początkach fotkowania, czyli 11 lat temu, pewnie bym bardziej wybiórczo i z większą uwagą pstrykał. Jak nie zapomnę w czasie jazdy, że mam pstrykać tablice drogowe miejscowości, to pstrykam, tylko potem jest bieda z ustawieniem kolejności fotek. Jest np. zdjęcie tablicy „Dzierżno”, a za nim – kolumniaste pałacyki między Jamnem a Łabuszem. Lub port w Rowach.

  89. Podobnie jak @Stentor rozpoznaję poniemieckie domy, które jakoś tak harmonijnie pasują do otoczenia, bo stanowiły dla mnie krajobraz mego dzieciństwa.
    Współczesne nowotwory architektoniczne są w Polsce wszędzie podobne, ale też można rozpoznać epoki (style i mody), podobnie jak na cmentarzach (od lastriko do chińskich granitów), gdzie informacje na nagrobkach pomagają w datowaniu.

  90. @wbocek

    Niby na zdjęciach Pomorze, ale miejscami prawie jak u teściów, choć oni dużo dalej na południe i w dużo bardziej dziewczopolskiej okolicy. Zwłaszcza numer 38 i parę innych z połatanym/dziurawym asfaltem.
    Aż nam się z żoną swojsko zrobiło.

    Ja zdjęć nie publikuję, ale polecam kolejną kreskówkę:

    Smutną, „zabawną”, ale może nawet prawdziwą. Tak czy owak, Człowiek to brzmi dumnie….??...

  91. wbocek
    26 kwietnia o godz. 20:57

    Pombocku, to KAPITALNY temat!

  92. Szanowni!

    W codziennej komunikacji z innymi i samym sobą posługujemy się wielką ilością haseł, frazesów, rzeczy wziętych na wiarę – więc bez dowodu, a wywiedzionych z kultury, powietrza, albo z niczego. Zamiast więc gadać o czymś, często, lub najczęściej gadamy o niczym.
    Pora na zdekonstruowanie kolejnej z takich fantazji, czego podjął się Pombocek.
    W imieniu autora kolejnego wstępniaka zapraszam do czytania i dyskusji.

  93. Herstoryk
    27 kwietnia o godz. 9:00

    gorzkie, ale prawdziwe, niestety

  94. seleuk|os|
    27 kwietnia o godz. 8:12

    zbytnio upraszczasz kwestię godności