Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

21.04.2019
niedziela

Tak zwany zajączek

21 kwietnia 2019, niedziela,

Ledwo człowiek z domu wyjdzie na słoneczko i żeby piękne okoliczności przyrody sfocić, zaraz go spotka katolicka przygoda świąteczna.
Oto dziarska staruszka z kijkami z mniej dziarskim staruszkiem z trudem nadążającym za dziarską, wyszedłszy właśnie z kościoła widzi mnie (podmiot liryczny) focącego owe okoliczności. Nie przerywając swojej dziarskości zamachała energicznie jednym kijem i gromko, na całą ulicę pełną współwychodzących, krzyknęła nawet nie spojrzawszy na podmiot liryczny:
fotografowanie bloków chyba na pewno jest karalne!
Po czym uzupełniła równie gromko i fachowo: co za bezczelność!
W tej sytuacji przyrodniczej, jako podmiot, odpowiadając na pozdrowienie musiałem się zachować lirycznie:
A Pan Jezus zmartwychwstał! Christos woskriesie! Woistinu woskriesie!
Taka prawda.

Wiosna robi to na co ma ochotę, czyli to samo co Jurek Owsiak. W związku z tym przyroda dostaje bzika i szaleje na całego. W tej sytuacji należy zauważyć, że gdyby Jezus był się urodził nie na pustyni, a w swojej ulubionej Polsce, zamiast się umartwiać i nieprzyjemnie żywot zakończyć, ułożyłby się pod jakimś kwitnącym drzewkiem, na dowolnie wybranym boku, po czym wesół jak pliszka łykał z kieliszka.

Niezawodnie, wskutek takich doznań, Jezus stałby się sobą czyli ateistą. Ateiści, występujący pod nazwą pogan, mieli za święty zachwycający widok krajobrazowy, oszałamiającej urody wypiętrzoną skałę, dorodne stare drzewo, gaj lub rzekę. Jednak Jezus nie mógł się stać sobą, bo tak go urządził Bóg Ojciec który go uprzednio przewidział dla załatwienia swoich interesów z ludźmi, a Jezus się nie zbuntował. Taki posłuszny synek. Co się niedobrze zaczęło to i dalej bardzo źle się potoczyło: święte dla ludzi wolnych miejsca zostały skradzione, znieprawione i zamienione na mroczne miejsca krzyża, a czciciele piękna rozgromieni.

I już by się katom ludzi wolnych udało, ale ci wolni mają jak przyroda: odradzają się. Jako wyznawca przyrody i widoków piękna, mam i ja swoje cudne miejsca i cudne okoliczności przyrody. Oto dwie z nich. Jedną stworzyłem sam, druga została stworzona znacznie wcześniej przez innego wyznawcę przyrody. Przed tą drugą ludzie od lat przystają, patrzą się nie mogąc oczu nasycić, robią zdjęcia jako i ja robię. Z pierwszą okolicznością zaczyna się dziać podobnie: zatrzymują się, oczu nie odrywają, słowa zachwytu same płyną i bywa, że ten i ów przyklęknie. W ten sposób zostałem uświadomiony, że jestem założycielem bardzo porządnego – bo ateistycznego – kościoła. Jako stworzyciel życia, choć nie Nieba i Ziemi, mam dzięki temu znacznie lepsze przeżycia niż cała duchowość franciszkańska oraz watykańska reszta.
Nikt co prawda nie daje na tacę ani nie mam konkordatu, ale cóż znaczą te ziemskie interesy, gdy się ma przed sobą nieustającą niebiańskość.

Życząc Ci, czytelniku, wesołego zajączka, zapraszam Cię do onego kościoła. Gap się wedle woli oraz rób co chcesz. Wstęp darmowy, a pedofilia kleru tu się nie zdarza.

Tanaka

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 158

Dodaj komentarz »
  1. Nie mam wiośnianych zdjęć ale mam trochę słonecznej muzyki w sam raz na piękną wiosenną niedzielę 🙂

    https://youtu.be/8UkwbdBdzIM

  2. Tanaka

    Dzięki, kapłanie Tanako, za Twój piękny kościół. Jedyny, jaki uznaję. Nik nie pyta, czy uznaję, nie każe natrętnie powtarzać: „prawda”, „prawda”, „wierzę”, „wierzę”. Chcesz – wierz, chcesz – nie wierz. Tylko że wiara tu ni pri cziom. Widzisz Boga, wąchasz, dotykasz, możesz posmakować. Bóg jest z tobą, ty – z Bogiem. Jesteśta jedno bez żadnych trójców, tajemnic i Ogrójców.

    A teraz co dzień ma być bardziej bosko – u mnie nawet do 22 stopni. Jezuniu, żeby się nie zapalić! Najwyżej się będę palił zimnym ogniem, bo wyjś chwilowo nie mogę przez nogę, szlag by ją.

  3. Aż musiałem sprawdzić, no żebym tego nie pamiętał, albo raczej pamietał inaczej?!

    Christos woskriesie! Woistinu woskriesie!

    Dałbym się zabić, że powinno być:

    Христос воскрес!

    Wikipedia mnie poucza, ze w starocerkiewnosłowiańskim było inaczej:

    Russian – Христос воскрес(-е)! Воистину воскрес(-е)! (Christos voskres(-е)! Voistinu voskres(-е)!) (the version with -e is in Church Slavonic, one without it is in modern Russian; both are widely used)

    https://en.wikipedia.org/wiki/Paschal_greeting

    a ja dalej niewierzący, aż musiałem pani Есении zapytać:

    http://www.aif.ru/society/education/hristos_voskres_ili_hristos_voskrese_kak_pravilno

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Tanaka

    Dla mnie zimnego wybrzeżowca magnolie od pierwszego wejrzenia we Wrocławiu, kiedy w Słupsku zieleń była najwyżej na spleśniałym chlebie, zaczęła się kojarzyć właśnie z Wrocławiem. I kojarzy się do dziś, choć nie wiem, jak teraz tam wiosna wygląda. Ja w każdym razie przeżywałem w roku dwie: pierwsza – we Wrocławiu, druga po miesiącu – w Słupsku, z ledwie wyglądającymi z ziemi ździebełkami traw.

  6. Patrzę na ostatnie zdjęcie pod wpisem. Błękitne niebo z małą grzywką.
    Kojące ducha.
    No właśnie. Kreuje się nową świętą. Na imię jej Greta. I znowu bęc.

  7. Zrobiłam parę zdjęć w ogrodzie ale komórką bo aparat miał 5% baterii :/

  8. Nefer
    21 kwietnia o godz. 14:46

    A toś mi przypomniała Matta Bianco! Co te latynoskości mają, że takie ‚Half a Minute’ trwa ze cztery minuty? Bo ja wczoraj miałem ruedę de casino i tak samo: dwie i pół godziny zleciały jakby to była półgodzinka, albo drobny kwadransik.

  9. wbocek
    21 kwietnia o godz. 16:14

    Pombocku, jesteś fachowy grzybiarz. To dopiero masz kościół: grzybnie to największe żywe organizmy. potrafią mieć ze 20 kilometrów. Tyle stwierdzono. Ale może stwierdzą, że mają ze sto albo i tysiąc i dziesięć tysięcy? Taka grzybnia transsyberyjska?
    No dajcie spokój i zawczasu można uklęknąć na okoliczność.
    A że dziś dzień świąteczny, to się świątecznie gapiłem na szalejącą jak primadonna magnolię. Teraz nie patrzę, a ciągle widzę.
    I to jest dopiero alleluja.

    Mów, co z nogą?

  10. zza kałuży
    21 kwietnia o godz. 16:34

    jak już sobie obejrzałem bardzo fachową grafikę pełna porównań, tabelek, schematów i matryc językowych, to już wszystko jasne, chociaż nic nie kapuję.
    Nareszcie, na koniec, skapowałem:

    Таким образом, сочетания Христос воскрес и Христос воскресе не являются взаимоисключающими: один вариант церковнославянский, стоящий в отсутствующей в современном русском языке временной форме — Христос воскресе. Второй вариант — Христос воскрес — современный. Оба варианта — правильные.

    Miałem raz okazję zajadać obiad do melorecytacji mnichów prawosławnych. Od razu obiad lepiej podchodzi. Oraz правильнo

  11. Tanaka
    21 kwietnia o godz. 21:22

    Dzięki, Tanako. Chętnie bym powiedział, że sobie poszła, ale powiedzieć – łatwo. Da bóg kaszubski, że tańcować, biegać, skakać może nie będziemy, ale jak da się rowerować o kuli, nie będzie źle. Może i żagielek rowerowy wymodzę. Już nawet wymyśliłem, że wystarczy rozłożyć poły kurtki i rozeprzeć kijkiem – żeby mnie za łatwo nie dmuchnęło o ziem – żeby jechać bez biletu. Szykuje się za parę dni mały sztormek, to może spróbuję. Dawno bym wypróbował, ale kolano jest tak słabe, że kiedy po utracie równowagi muszę się tą nogą podprzeć, to się nie podeprę – leżę. Może trzeba będzie wykombinować rowerowy spadochron.

  12. pombocku, życzę Ci dużo zdrowia i żeby kolano szybko mogło rowerować (tu serdeczny uścisk)

  13. To i ja zrobię pierwszą wrzutkę. Dla amatorów wiosennego zielska. Z podpisami tu i ówdzie.

    https://photos.app.goo.gl/36wb5ymWbB5CLAxN9

  14. Tanaka
    21 kwietnia o godz. 21:14

    Jeszcze lubię „Whose side are you on”, w ogóle mieli dobrą muzykę, hej.

    A tymczasem kwiecie pachnie w ogrodzie (te białe kule przepięknie pachną ale jak wsadzisz do wazonu to cały stół robaczki oblazują – to już nie wsadzam)

  15. @Tanaka 21 kwietnia o godz. 21:27
    Оба варианта — правильные.
    No właśnie!
    O czym ja nie miałem zielonego pojęcia, bo zupełnie „twojego” wariantu nie znałem. 😉

    Coraz częściej zmuszam się do zmieniania alfabetu na rosyjski przy przeszukiwaniu internetu, rezultaty są diametralnie różne nawet od tych, które daje googiel po ustawieniu mu ograniczenia do wyszukiwania tylko rosyjskojęzycznych stron, ale wtedy, gdy słowo kluczowe wpisuję alfabetem łacińskim.

    Dalszym krokiem jest zamiana wyszukiwarki na rosyjski, do czego także zmuszam się coraz częściej…. przyzwyczajenie korzystania z googla jest bardzo trudne do zwalczenia. 😉

    https://yandex.ru/

  16. Jak to spojrzenie z perspektywy innego języka otwiera nam oczy…

    to jak po rosyjsku wygląda nazwa partii Prawo i Sprawiedliwość?

  17. zza kałuży
    21 kwietnia o godz. 22:38

    Odna Rossija??

  18. Hej, cudeńka na zdjęciach w większości dla mnie nieosiągalne. Dzięki i za śnieg i za kwiatki. A pole rzepaku zachwycające, moja pczóła by się cieszyła.

  19. A ja dodam coś nie o zajączkach, ale o szczurach, zabawny, pouczający i na czasie….

  20. Witam po przydługiej przerwie 🙂
    Do Wrocławia mam niedaleko, więc i u mnie na wsi magnolie już szaleją. Jakby ktoś miał ochotę na nieduży świąteczny wypad, to zapraszam: Ligota Rybińska.
    Nefer
    21 kwietnia o godz. 22:25
    No i jeszcze coś takiego:
    https://www.youtube.com/watch?v=vAc4q1YqdOU

  21. Ech,wiosna!Nawet tym co już w jesieni życia,lat odejmuje!
    Dopowiem:waadza wasza,wiosna nasza!

  22. @

    Wiosna, słońce i 24 C, całkowicie zielono i w pełni kwitnąco.
    Spotkałam pierwszy kwitnący krzak bzu i ulubione maleńkie konwalie. Włożyłam więc nowości do wiosennego albumu.

    https://photos.app.goo.gl/KV83NNUaXcTR8uLB7

    ps. E-jotka – zrobiłam stokrotki specjalnie dla Ciebie 🙂

  23. @Herstoryk 22 kwietnia o godz. 8:34
    Krytykujesz wyścig szczurów?
    Za pomocą tekstów, które możesz natychmiastowo i prawie za darmo przesyłać z jednego końca świata na drugi sposobami opracowanymi w dużej części w celu ulepszenia metod i narzędzi wzajemnego zabijania?

    I kto ma być temu winien, że ludzkie zwierzę łatwiej jest przestraszyć perspektywą śmierci z ręki sąsiada aniżeli nakłonić do współpracy z owym sąsiadem?

    Dział sprzedaży i marketingu?
    Religie i ich kościoły?
    Widok siniaków po pięściach tego sąsiada?

  24. Szary Kot
    21 kwietnia o godz. 22:23

    Dajta spokój! – jak orzekł pewien stary Kaszub. To naprawdę-zaprawdę pachnie wiosną!

  25. Nefer
    21 kwietnia o godz. 22:25

    No pewno, że hej, a nawet haj!

    A próbowałaś z robaczkami zagadać: nie oblazujta, jak bóg miły?
    Może by się posłuchały, jak się wyższej instancji wzywa.

    Ta brzoza to osobista i doniczkowa? Bo ja jestem wyznawca brzóz.
    A ogólnie, to widzę hortensje botaniczne i wielkokwiatowe, rododendrony, bz, przy czym bz jest takiś taki bardziej belgijski, bo różowy, zamias van Gogh, że lilak, mlecz, stokrotka nadwiślańska, kalia – chyba i ten taki słupek skądciś mi znany, ale nie pamiętam jak mu na imię.

  26. zza kałuży
    21 kwietnia o godz. 22:31

    Z chęcią korzystam z map yandex.ru. Mapy są świetne, można na nich znaleźć mnóstwo takich rzeczy, których nie ma na góglu. Obie maszyny z mapami się w sumie uzupełniają.

  27. pastucha
    22 kwietnia o godz. 10:33

    Alleluja! Sen zimowy podwrocławski?
    no i dobra wiosenna kręcioła 🙂

  28. Tanaka
    22 kwietnia o godz. 11:56
    Nefer
    21 kwietnia o godz. 22:25

    Bo ten bz to jest lilak Meyera (Syringa meyeri), tak na moje oko.

  29. Wiosenne chaszcze piękne u wszystkich, ale śnieg tylko u mnie 😎

  30. Czy to blog Tanaki? Dzięki Świętom i wiośnie wygląda jak kraina łagodności. Miecze stępione, serca otwarte. Szkoda tylko, że Sri Lanka popsuła nastrój. Najlepszego…

  31. pastucha
    22 kwietnia o godz. 10:33

    Wszelki duch 🙂

    No tak, piosenka może mieć ze mną coś wspólnego 😉

    Tanaka i Szary Kot

    Brzoza zwyczajna, ogrodowa i niedoniczkowa. Zwykły bz też mam, później dołożę bo teraz na szpacyr. Z aparatem.

  32. @ zza kałuży
    22 kwietnia o godz. 11:08

    Krytykujesz wyścig szczurów?

    ?? Nic nie krytykuję!
    Podałem linka do kreskówki, którą uważam za trafny obraz życia większości społeczeństw w neo-liberalnym spekulacyjno-konsumenckim kapitaliźmie.
    Martwi mnie, że bez wódki nie daję rady rozebrać jaki to ma związek z internetem, lękami, pięściami i siniakami.

    Tu jest więcej, równie zjadliwe i bardziej pesymistyczne….„The Present”.

  33. @Herstoryk 22 kwietnia o godz. 16:05
    Martwi mnie, że bez wódki nie daję rady rozebrać jaki to ma związek z internetem, lękami, pięściami i siniakami.
    W języku angielskim jest bardzo dużo, a kilka to nawet bardzo ciekawych, książek na temat historii przemysłu półprzewodnikowego, czasami zawężonych do historii Doliny Krzemowej, czasami rozszerzonych do historii elektroniki, a nawet łączących ją z historią informatyki i historią nowoczesnego przemysłu, tzw. high-tech.
    Wszystko to na tle historii zbrojeń i działań wojennych. Lub bez tej historii.

    Polacy nie czytają książek to ja się nie dziwię, że poza czytaniem etykietek markowych win na nic innego czasu nie masz.

  34. No, blog wraca do normy.
    Zza kałuży, przywołałeś sentymentalne czasy, kiedy za 19zeta kupowało się Wino MARKOWE Słodkie. To było przed wyścigiem szczurów, więc innego nie było. Więc może ten wyścig szczurów nie jest taki zły..? Ale pomimo słabego wina, książek czytaliśmy chyba wtedy więcej.

  35. mag
    21 kwietnia o godz. 10:38 (poprzedni wstepniak)

    Za zyczenia dziekuje. Ja bardzo swiateczny nie jestem. Albo jestem bardzo. Znaczy Jul (julafton) i Påsk obchodze calorocznie (365 dni/rok). Zycze Tobie rowniez duzo presentow, calorocznie. Niedlugo bedzie BigBang, znaczy lato wybuchnie. Tu nie ma wiosny. Jest zima, pozniej lato (krotkie) to i SrodekLata bedzie. Pozniej jest dluuuuga jesien. Uwazam Mag, BialeNoce sa przereklamowane. Nikt nie robi reklamy CzarnymDniom(???). Czarnych Dni jest dokladnie tyle ile BialychNocy. U mnie aktualnie (teraz) dzien jest 15godzin. W czerwcu bedzie ~20godz. Co znaczy, zawsze widac typ wschod slonca, ale jeszcze pod horysontem.

    Herstoryk
    22 kwietnia o godz. 16:05

    Bylem szczurem ok 25lat. Zaczalem ~5lat pozniej, jak standart nakazuje. Wyscig szczurow dal: wyksztalcenie na dobrym uniwersytecie mnie i moim dzieciom bez dlugow. Domy, jachty, partnerki (zonate i niezonate) bez dlugow. Prywatna emeryture w wieku 57lat. Pare innych rzeczy, bez dlugow. Bylem dosc przecietny szczur.

    Odnosze wrazenie, pojecie wymyslili (pejpratywne???), co szczurami nie byli, ale chetnie chcieli. Tylko nikt ich nie chcial, na szczurow. Nie zalapali siebie. Moim zdaniem tez, szczury wymysla, jak aktualne problemy rozwiazac swiatowe, a krytycy (nieszczury) beda filmy robic, krotkometrazowe. Niektorzy krytycy (nieszczury literackie) blogowac.

    Pzdr Seleukos

  36. Jeszcze Mag

    Ja Mag mieszkam w okolicy z ta ciemnoniebieska linia. Na osi pozioma jest misiace, na osi pionowa ilosc godzin dzien/noc.
    https://www.smhi.se/polopoly_fs/1.121516.1496062185!/image/day-length.png_gen/derivatives/Original_1256px/image/day-length.png
    pzdr S

  37. Tobermory
    22 kwietnia o godz. 18:02
    Chyba bede musial Tobermory zrobic zblizenie na moj bez. Zaraz opublikuje (jak znajde kabel).
    pzdr S.

  38. Wróciłam ze spaceru

    https://goo.gl/photos/aGd4Fq7kc421QsGQ9

    pionowe wczoraj komórką, poziome aparatem dzisiaj

    Bz też jest 😉

  39. @Nefer

    Śliczności! A jak sytuacja na froncie kleszczowym?

  40. @seleuk|os|

    🙁 🙁 😉

  41. Tobermory
    22 kwietnia o godz. 18:52
    Taaaaaa…. Bedzie lepiej. Te w srodku to agrest. Ogrodnictwo trudna sztuka 😎
    pzdr Seleuk

  42. Tobermory
    22 kwietnia o godz. 18:02

    Biały jest szczególnej urody 🙂
    Masz tak dużo kwitnących tulipanów
    Jakie drzewa kwitną w tle ?
    Pisanka bardzo ładna.

  43. @seleuk(os)
    Chętnie wierzę, że mieszkasz tam, gdzie jest ta ciemnoniebieska linia, ale wolałabym zamiast linii jakąś fotę obrazującą piękne okolice przyrody w okolicy Twojego zamieszkania.
    Pozdro

  44. basia.n
    22 kwietnia o godz. 19:08
    Masz tak dużo kwitnących tulipanów
    Polecam , bo pora odpowiednia, Keukenhof.

  45. @seleuk(os)
    A to moja okolica zamieszkania (plus minus)
    http://en.propertygem.pl/upload/5695845/45226436.jpg

  46. zezem
    22 kwietnia o godz. 19:22

    W tym roku w Keukenhof jest teraz zbyt wiele ludzi – piękna pogoda, okres świąteczny ( a więc wolne dni) Oczywiście jest tam zawsze wielu odwiedzających, ale teraz szczególnie.
    A czasu jest mało, bo tulipany w tym sezonie zakwitły wcześnie, więc zaraz przekwitną…
    Ponieważ często tam bywałam w ubieglych latach, więc teraz cieszę się oglądając w sąsiednich ogrodach mnóstwem przeróżnych kwiatów 🙂

  47. mag
    22 kwietnia o godz. 19:21
    Mag, ja wiele razy dawalem link(i) rozne do okolicy co mieszkam. Ta okolica to poludniowe zbocza gorki co nazywa Kinnekulle. Okolica tez tak nazywa. Lezy przy Vänern, co okoliczni nazywaja ZabieMorze (<i<GrodHavet). Ja Mag robie foto tylko moja komorka. Nie mam inna fotocamera. Zadnych przyrodniczych foto nie wykonuje. Te foto co jest na moim domain, to robili inni, przypadkowi i poprosilem zeby mnie dali. Dostalem. Tu jest Mag link do Kinnekulle. Jak wpiszesz „Kinnekulle” do wyszukiwarka to dostaniesz 20stron z mojej okolicy.
    https://www.bing.com/images/search?q=Kinnekulle&FORM=HDRSC2
    To jest link do moj domain. Tam sa foto z roznych por roku, jak w lewym dolnym rogu klikniesz pore roku.
    http://www.softmould.com
    Mnie Mag nigdy foto nie interesowalo. Jak gdzie jechalem, zabytki ogladac, to ksiazke kupowalem miejscowa. Z dobrymi opisami profesorow arkeologii, dobrymi foto zawodowych fotografow. 20€ perfect. W tych ksiazkach mnie nie ma. Nie wiem jak wiecej Tobie napisac. Te foto ostatnie bzu co zrobilem to mnie Tobermory „wiosennie” podpuscil.

    Wpisz Mag Kinnekule do Twojej wyszukiwarki. Do tych wszystkich (prawie) foto jest odleglosc spaceru. Ja na spacery chodze niezwykle rzadko. Do skrzynki pocztowej (~300m) jezdze auto, jak nie podrodze.

    pzdr Seleukos

  48. @basia.n
    22 kwietnia o godz. 19:08

    W tle kwitną czereśnie.
    Lubię biały bez. Taki sam rósł w rogu ogrodu przy rodzinnym domu i pachniał niesłychanie intensywnie. Szukałem w nim „szczęścia” czyli kwiatków z co najmniej pięcioma płatkami. Liliowy bez odkryłem, gdy poszedłem do szkoły. Rósł za szkolnym boiskiem, w tajemniczych chaszczach. Do tego czasu byłem przekonany, że bzy są wyłącznie białe.
    Słuchałem Fogga, który śpiewał „Kiedy znów zakwitną białe bzy…”
    Wnuczek okazał się smakoszem jak francuskie dzieci pokazywane przez Michaela Moore. Najbardziej do gustu przypadły mu szpice zielonych szparagów unurzane w musie z wędzonego pstrąga (pstrąg, krem chrzanowy, kropla cytryny, kwaśna śmietana – zmiksować) oraz jajko na twardo, też z tym musem.
    Dziś był ostatni chyba raz w tym sezonie na śniegu, 2000 mnpm.
    Po podwieczorku zaś nad jeziorem, gdzie jego tatuś dwa razy zażył kąpieli. Woda +12 stopni, powietrze +20.
    A teraz ujechali i nastał błogi spokój 😎

  49. Aha Mag
    Zmiesiac temu, kupilem piec skrzynek kwiatkow do zasadzenia. Zasadzilem, nawioslem, podlalem. I diabli (mroz) wzial. Moge pojsc Mag, teraz, zrobic foto zdechlych kwiatkow. Bo ich nie wyrzucilem, zeby drugi raz nie kupic zaraz. Za dwa tygodnie wyrzuce i wstawie nowe. Bardzo beda letniowiosenne.
    pzdr S

  50. Tobermory
    22 kwietnia o godz. 18:23

    Dziękuję i wzajemnie 🙂

    Na spacer czapka z daszkiem na głowie, biała koszula z długim rękawem i długie spodnie. Chyba nic na mnie nie spadło a czy kleszcze się tu mnożą tego nie wiem, pewnie tak.

    seleuk|os|
    22 kwietnia o godz. 18:56

    Dwa razy usiłowałam mieć w ogrodzie piwonie i nic, padły. A takie mają piękne kwiaty 🙁

  51. Nefer
    22 kwietnia o godz. 20:32
    Nie jestem pewny czy tez zasadzilem piwonie (nazwa). Ale w skrzynkach (duze wlochate cebulki, czarnobrazowe). Na obrazkach zachwycajace, jak kwitna. Jeszcze nic nie wylazlo. Na zime wstawie do piwnicy. Mam dwa piwniczne okna, temp jak chce.

    pzdr Seleukos

  52. seleuk|os|
    22 kwietnia o godz. 20:41

    U nas sadzonki sprzedają, piwonie (peony) raczej nie cebulowe. Żadna ze mnie ogrodniczka a poza tym ślimaki wszystko zżerają :/ begonii już nie lubię bo to jedyne czego nie zeżrą a mi się znudziły.

    https://www.columbusflowerco.com/wp-content/uploads/2018/02/peony.jpg

  53. Nefer. Wydaje mnie ze takie kwiatki (piwonie). Ale pewny nie jestem. Jak zakwitna zrobie foto. A te kwiatki dalej, to rosna w moim trawniku, ale biale sa, nie rozowe. Pare zdazylo wylezc. Za miesiac bedzie dosc duzo. Choc nie wiem bo niema deszczu i nie zapowiada. U mnie jest zakaz podlewania, z rury. Jak bedzie znow takie suche lato, to moze zbuduje tame na strumyku i zaloze pompe.
    pzdr S

  54. Nefer
    22 kwietnia o godz. 21:03

    Neferko, jezusmaria, jak zobaczyłem te różowe kwiatki – umarłem z umilenia. Szczęście, że jeszcze się zmieściłem w święcie zmartwychwstania. Nie mogę już mówić o fotkach, bo tu takie fachury, że za każdym razem umieram z rozkoszy ócz i w końcu za którymś razem w „Christos woskriesie” się nie zmieszczę.

  55. TamtenZbyszek
    22 kwietnia o godz. 17:13

    No, blog wraca do normy.

    Kurka wodna i tak dalej, a na czym polega blogonorma?

  56. Tobermory
    22 kwietnia o godz. 20:24

    Ja również odnosiłam wrażenie,że zapach białego bzu jest bardziej intensywny.
    Widzę,że wnuczek jest wielkim miłośnikiem zabaw na śniegu, skoro byłeś tam z nim jeszcze dziś 🙂
    Ciekawa jestem w jakim wieku zacznie się z Tobą trochę wspinać.
    Oglądam teraz na francuskiej stacjiTV5Monde bardzo dobry podróżniczy program ( z napisami holenderskimi)
    Poznałam Dublin i Slane. Nie byłam w Iralndii, ale program jest dla mnie inspiracją 🙂
    Przyjemnego odpoczynku i świętego spokoju na dowolnie wybranym boku 🙂

  57. basia.n
    22 kwietnia o godz. 11:04

    Noo, na to to ja musiałem uklęknąć 🙂
    W branży pt. magnolie to jesteś kilka dni do przodu, ale nie więcej. W branży tulipany też kilka, może z tydzień. W niektórych innych, może z tydzień-półtora. Jak mi zapachniały te puszyste japońskie wiśnie! I te białe stellaty, jak z „Jeziora łabędziego”… coś podobnego mi właśnie grają w RMF Classic .
    Śliczności. No i te kanały z okrętami u kei. Sam smak.

  58. Tanaka
    22 kwietnia o godz. 21:53

    Ale Ty masz wszystkie piękności własne.
    A to jest wprost bezcenne 🙂

    ps. u mnie magnolie przekwitły już 10 dni temu. Japońskie wiśnie tracą swoj intensywny kolor i opadają różowym deszczem. Ale kwitną następne. I to jest ten cud wiosny. Wciąż pokazuje coś nowego. Więc cieszmy się nią 🙂

  59. Tanaka, 21:40
    No przecież wiesz… Wymiana ciosów jest tutaj obecna częściej niż wąchanie kwiatków, czy słuchanie „Jeziora Łabędziego”. Jednak wpływ Świąt i wiosny złagodził emocje.

  60. zza kałuży
    21 kwietnia o godz. 16:34

    {{fakt}} ~~~~

  61. wbocek
    22 kwietnia o godz. 21:37

    Zawsze lubiłam kupować bukieciki tych puchatych stokrotek:) ale tu mogę kupić tylko sadzonki do skrzynek. Jak wydobrzejesz to rób fotki bo mogą mi się przydać, wiesz 😉

  62. Nefer
    22 kwietnia o godz. 18:18

    To ja w tej zieloności brodzę 🙂
    Bardzo mi się podoba widzieć tyle fot rysunkowych, tyle malarskich i tyle graficznych.
    Neferko, takie pytanie: jak działaja te bzzzdomki, kórych przedstawiciela (pomysłowej roboty) widzę na focie? owady w nich faktycznie mieszkają i dobrze się mają?

  63. Ajajaj! Alle foty!
    @Tanaka, taki domek my nazywamy pszczeli burdel bo zamieszkują go głownie pszczoły samotniczki. My zrobiliśmy z bambusów.
    Lece i nie odpowiem, bo mnie nie będzie przez jakiś czas.

  64. Adam Zagajewski w GW:
    „I tak własnie deptene są teraz reguły prawdomówności, inaczej niż dawniej, setki drobnych kłamstw zastąpiły jedno masywne – i niewielkim pocieszeniem jest to, że dzieje sie tak nie tylko w polskim Semie, w naszym rządzie, w reżimowej telewizji, ale też na całym prawie świecie, i to dziedzie sie tak, że nikt sie nie wstydzi…”

  65. Szary Kot
    21 kwietnia o godz. 22:23

    O i pokrzywy kwitnace sfociles ! Maja takie delikatne kwiatostany, jak biale kandelabry schowane pod parasolem lisci z parzydelkami. Malo kto sie schyli, zeby sie przyjzec, a jeszcze mniej siegnie po aparat, zeby sfocic.

    Podrowka
    ~l.

  66. @Tanaka

    Jestem pod wrazeniem. Pod wieloma wrazeniami. Chyba sie zmobilizuje i tez pokaze pare „kosciolkow”, ktore w kwietniu odwiedzilem.

    Pozdrowka
    ~l.

  67. Tanaka
    22 kwietnia o godz. 23:15

    Ten domek widziałam pierwszy raz, przechodząc obok, więc nie wiem – a ponieważ jest daleko od mojego domu to nie mogę stale obserwować. Otworki były dosyć małe i nic nie bzyczało.

  68. W nawiązaniu do kłamstw. Jak się to robi w USA:

    slip of the tongue

  69. Ewa-Joanna
    22 kwietnia o godz. 23:34

    Ajajaj! Alle foty!
    @Tanaka, taki domek my nazywamy pszczeli burdel bo zamieszkują go głownie pszczoły samotniczki. My zrobiliśmy z bambusów.

    Nad Wisłą taki domek to by się nazywał domem samotnej matki
    U nasz burdelów niet!

  70. lonefather
    23 kwietnia o godz. 10:27

    Się zmobilizuj i się odpowiednio pokaż.

  71. Nefer
    23 kwietnia o godz. 10:50

    taka moda się zrobiła na stawianie takich domków, można je tu i ówdzie zobaczyć, a w sklepach to stardard. Można sobie domek zaordynować od budowlańca na wymiar: na jedną pszczółkę, na trzy komary, albo pół tuzina uchodźców z ogniazda os.
    Następnie tych uchodźców topimy, jak to uchodźców, bo oni roznoszą różne pasożyty i gwałcą Polki oraz zarażają muzułmaństwem.
    Może dlatego, choć razy kilka zaglądałem, czy domki mają lokatorów, takowych nie stwierdziłem. Te domki chyba są bardziej skutkiem ludzkich wyobrażeń, jaki domek ma lubić owad, nic bowiem nie wiadomo o ty, by ktoś pytał owady czy im takie budownictwo pasuje.

    Zdaje się zresztą, że latającym pasuje co innego: jak się miododajne rośliny posadzi, to się pokazują miodotwórcze owady. Gdzie mieszkają – nie wiem, może tam gdzie zawsze: w dowolnego rodzaju zakamarkach. Dlatego zamiast robić w ogrodzie szpitalną aseptyczność, lepiej chyba pozostawić różnorodność. Już sobie same miejsce i powód do mieszkania znajdą.

  72. zetus1
    23 kwietnia o godz. 10:59

    Errr…

    No tak. Sa klamcy i klamia. Byli, sa i beda. Ale problem nie jest w tym, ze sa klamcy i klamia, tylko w tym, jak wielu daje sie na klamstwa nabierac i w nie wierzyc. I co mozna, czy nalezy zrobic, zeby tych dajacych sie nabierac bylo jak najmniej.

    Pozdrowka
    ~l.

  73. wujaszek wania
    23 kwietnia o godz. 13:54

    Wszystko? Alez z Ciebie radykalista!

    Zreszta, jesli chodzi o Biedronia i Wiosne, to uwazam, ze jego najwiekszym, podstawowym bledem, ktory go „zalatwi” to wejscie w polityke „wojny na dwuch frontach” na raz. Nie da rady na raz walczyc z PO i z PiS. I wlasnie to, ze sie wdal w wojne dwufrontowa uniemozliwilo mu opowiedzenie sie po stronie nauczycieli. Bo gdyby poparl strajk i zadania, musialby poprzec PO i deklaracje Schetyny, ze jak wygra wybory zrealizuje postulaty strajku nauczycielskiego…

    Jednym slowem ZONK! Wojna z PO uniemozliwila Biedroniowi poparcie strajku nauczycielskiego. Podobnie z Zandbergiem jest, ktory tez „walczy ze wszystkimi” i na wszystkim zna sie najlepiej na swiecie.

    Niemniej sadze, ze gloszenie, ze to „wszystko w temacie”, jest przedwczesne.

    Pozdrowka
    ~l.

  74. Tanaka
    23 kwietnia o godz. 12:49

    Sie mobilizuje, ale choc mamy Kwiecien, to idzie jak w Grudniu….

    Sie na „Kopciuszka” nie nadaje najwyrazniej i wybieranie „kosciolkow” z „piasku” innych fotek mnie wyczerpuje nadzwyczajnie szybkosciowo. Uffff… Ale sie nie poddaje i wybieram z przerwami na relaks odkopciuszkowy.

    Pozdrowka
    ~l.

  75. Topic: pszczoly, ule, domki, burdele…

    Gdzies niecalkiem dawno przeczytalem, ze z okolo 300 gatunkow „pszczoly miodnej” tylko kilkanascie gatunkow jest uspolecznionych, reszta to aspoleczni indywidualisci i indywidualistki… I oni tez gdzies musza mieszkac i miodek „na zime” skladowac…

    Odszukiwac nie bede, bo nie pamietam, czy w necie, czy na drukowanym czytalem. Zreszta nie jest wazne ile dokladnie jest tych gatunkow indywidualistow, ale wazne jest to, ze na kazdy spoleczny gatunek, przypada okolo 20 gatunkow zyjacych indywidualnie i potrzebujacych M-1, a nie „blokowiska” w postaci ula.

    Pozdrowka
    ~l.

  76. Przeleciałem się po okolicy, a tam susza, upał, wiatr fenowy suszy i zwiewa płatki czereśni, magnolii, tulipanów… Jabłonie w pełnym rozkwicie, ruszyły też glicynie (wisterie) – dołożyłem do albumu.
    Na niebie powoli ciągną dalej chmury pyłu znad Sahary, wszystko zakurzone i spragnione czeka na deszcz.

  77. Wiosna, wiosna…

    Czasem perelka pojawi, przebisnieg wiosenny lub bzy pachnace. Nie wiem czy pamietacie. Kiedys na tym blog byl jeden „ja jestem Kowalski a to Pani Kowalska”. Typ calkiem sienkiewiczowski, ale zbanowany zostal. Nie wiem kiedy, czy J.Kowalczyk czy Tanaka. Przypadkiem, czytajac inny blog z nudow (na LA nic nie dzieje) przeczytalem. O strajk nauczycieli. Juz dawno napisalem, nauczyciele zle haslo maja. Oni by dwatysiace dostali plus, ale w drugim punkcie. Pierwszy musi byc „KAZDY PROBOSZCZ DYREKTOREM SZKOLY”. Ze trzydziesci lat na to pracowali, a terzaz co? Porzucili haslo? Jak to pieknie @wujaszek wania napisal „Szkola to problem nas wszystkich (katolikow)”

    Ale link jeszcze lepszy, link od belfrxxx, tez dobry aparat.. O tym jak nadwislanskosc w swiecie probuje rade dawac. Globalisacja contra ten Kowalski. Prawie jak KroliczekWielkanocny z Playboy (PlayboyBunny) wyskoczyl. Dla niektorych z Was moze byc nudne, ale link daje. Sam ubawilem swietnie. Ten jezyk, do ktorego poziomu nigdy nie dojade…
    https://cacy.wordpress.com/2009/05/07/autobiografia/

    przyjemnej lektury pzdr Seleuk

    A ktoby czytac nie chcial, niech wybierze „Wielkanocny Zajaczek”

  78. @seleuk|os|
    23 kwietnia o godz. 15:22

    Jak się trafi maniak, to i święcona woda, ani nawet przyżeganie rozpalonym krucyfiksem od blogów „Polityki” nie odpędzi 🙁
    Rzeczony wielonickowy dostawca komentarzy i zamulacz blogów podpisywał się ostatnio jakoś tak cmentarnie, czterema krzyżykami 🙁

  79. @lonefather
    23 kwietnia o godz. 14:02
    No tak. Sa klamcy i klamia. Byli, sa i beda.

    Niekoniecznie się zgadzam, bo takiego zalewu kłamstwa i to tak bezwstydnego nie było wcześniej. Prawdopodobnie można to kojarzyć z mediami społecznościowymi i możliwością anonimowego wypisywania opinii na każdy temat. Idea swobodnego korzystania z internetu zaczyna się kompromitować i chociaż nie pochwalam rozwiązania przez cenzure i odcinanie się od świata, to coś trzeba zrobić: wydaje się, że żyjemy w jednym wielkim „spinie”, którego znaczna część populacji nie postrzega jako spin’u i daje się manipulować przez specjalistów w tej dziedzinie

  80. zetus1
    23 kwietnia o godz. 16:33

    Sadze, ze zalew klamstwa, wszelkiego rodzaju klamstwa, jest ani wiekszy, ani mniejszy. Jest, w moim przekonaniu mniej wiecej . Jedyna roznica jest w upowszechnieniu, ktore jest w duzej mierze „zasluga” internetu. A drugim istotnym czynnikiem jest reakcja spoleczna na klamstwo i na klamcow.

    NA przyklad, dzis sluchalem wywiadu Jana Wrobla, w poranku TOK FM, z niejakim Spychalskim, Blazejem Spychalskim, ktoren robi fuche rzecznika prasowego, u niejakiego Dudy, Andrzeja Dudy, ktoren robi za Prezydenta RP. I rzeczony Spychalski jakajac sie i zacinajac (objawy towarzyszace klamaniu), oswiadczyl byl, ze PiS, nie mniej ni wiecej: „Relizuje wole wiekszosci wyborcow, ktorzy w wiekszosci na niego zaglosowali wiedzac, ze bedzie PiS reformowal oswiate …”

    Siedzi sobie red. Wrobel i slucha ewidentnego i oczywistego klamstwa, ze „wiekszosc” na PiS zaglosowala i co? I nic !

    Zero reakcji! Choc wiem, ze red Wrobel wie tak samo dobrze jak ja i Ty, ze na PiS zaglosowalo jakies 19,5% spolecznstwa. Jaka to za przeproszeniem „wiekszosc”????

    Klamie ten Spychalski, w zywe oczy red. Wrobla, a Wrobel co? Ano nic. Ani slowa protestu, ani slowa sprostowania, ze 19,5% to nie jest wiekszosc. Moze dlatego, ze Wrobel Jan jest polonista, a nie matematykiem? Ale nie sadze, sadze za to, ze red. Jan Wrobel juz sie znieczulil na powtarzane nieustannie klamstwa i przestal reagowac. Choc tez wciaz dopuszczam mozliwosc, ze red Jan Wrobel jest ofiara wymogu niedraznienia pisowcow wytykaniem im, ze klamia, kiedy klamia.

    To wlasnie nazywam „reakcja spoleczna” na klamstwo. W uproszczeniu oczywiscie, bo red Jan Wrobel, to nie jest spoleczenstwo, choc sam JAn Wrobel jest tego spoleczenstwa czescia.

    Wiecej i lepiej na poruszony problem, choc w duzo bardziej skomplikowany sposob wyjasnia Timothy Snyder w swojej ksiazce i w uproszczonej formie, w wywiadzie udzielonym Jackowi Zakowskiemu, a opublikowanym w papierowej Polityce Nr 12 (3203) z dni 20/26 Marca 2019.

    Pozdrowka
    ~l.

  81. lonefather
    23 kwietnia o godz. 17:51
    zetus1
    23 kwietnia o godz. 16:33

    Sadze, ze zalew klamstwa, wszelkiego rodzaju klamstwa, jest ani wiekszy, ani mniejszy. Jest, w moim przekonaniu mniej wiecej podobny.

    (wzielo sie wscieklo i mi ucieklo…)

    Pozdrowka
    ~l.

  82. teo
    23 kwietnia o godz. 17:21

    Mój komentarz
    Wywiadowany na okoliczność globalnych łańcuchów wartości Maciej Grodzicki tak intensywnie skacze po tematach odpowiadając na konkretne pytania, wypowiada się na tak wysokim poziomie ogólności,operuje różnymi modelami gospodarek i co chwila zjeżdża z tego poziomu na ziemię wnioskując ze swoich ogólników, że jest tak jak jest i nic się nie da zrobić, bo Chińczycy, bo Chiny ukrywały, maskowały swój postęp, bo tam myślą 50 lat naprzód, bo sztuczna inteligencja, bo robotyzacja, bo kredyty, bo kapitały, itd.
    Ja nie nadążam za nim.
    Trudno wyłowić z jego wypowiedzi jakiś konkret, po trosze mówi on językiem wróżb, a po trosze językiem paraliżującym niespecjalistów, nasyconym terminami nie tylko z dziedziny makroekonomii, geopolityki, lecz także z dziedzin technicznych, łącząc to w jeden wywód, w którym naczelną rolę pełnią spójniki, tak bym powiedział.

    Niemniej w wywiadzie tym jest poruszony najważniejszy problem dla Ziemi – globalizacja – dokąd zmierza, czy da się sterować, ile rynkowości w niej, ile planowości.
    Pzdr, TJ

  83. Do moderatora
    Powyższy komentarz zamieściłem pomyłkowo na LA, był przeznaczony na EP.
    Można skasować.
    Pzdr, TJ

  84. tejot, 23 kwietnia o godz. 17:56

    Dobrze Tejot, zamiesciles komentarz pomylkowo. Prosze moderator o niekasowanie.
    „…najważniejszy problem dla Ziemi – globalizacja – dokąd zmierza, czy da się sterować, ile rynkowości w niej, ile planowości”

    Moj komentarz 😎

    Globalisacja nie jest absolutnie jakimkolwiek problem. Globalisacja jest jak widelec (nprzyklad). Z widelcem mozna zjesc obiad higienicznie lub oko sasiada higienicznie wydlubac, Problem jest, w kontext globalisacja, nierownomierny rozklad dochodow (zyskow) i strat (np srodowiskowych, klimatycznych etc) wynikajacych z procesow globalisacji. Rozwiazanie problemow z bieda energetyczna czy kaloryczna(bialkowa) nie mozna rozwiazac lamiac widelce.

    pzdr Seleukos

  85. Dalej do Tejot

    Moj ulubiony fragment globalisacji jest jak Ragnar Lodbrok(SmolowaneSpodnie) pojechal na wycieczke do jednego klasztoru zagranicznego. Przwiozl stamtad pare mniszek/mnichow i inne rzeczy co byly w nadmiarze, tamtejszo. A u niego w niedomiarze, lokalnie. Tym sposobem wyrownal zyski i straty troche.

    pzdr S

  86. @seleuk|os| 23 kwietnia o godz. 18:22
    Rozwiazanie problemow z bieda energetyczna czy kaloryczna(bialkowa) nie mozna rozwiazac lamiac widelce.
    Albo pakując je sobie nawzajem w oczy.

    Problem jest, w kontext globalisacja, nierownomierny rozklad dochodow (zyskow) i strat (np srodowiskowych, klimatycznych etc)
    Z wyprostowaniem tego może być problem. Z jakiegoś niezrozumiałego dla mnie powodu ludzie lubią kolekcjonować banknoty a także, co chyba jest najważniejsze, bardzo ich bawi posiadanie więcej niż ten, z którym rozmawiają.
    Dłuugo, dłuugo po tym, jak już osiągnęli punkt bezpieczeństwa socjalnego, czyli zabezpieczyli sobie dach nad głową, ubranie, żarcie i pastylki do końca życia.

    Gdyby tak wprowadzić nowa światową walutę, na przykład kochaszki.
    Albo wtulanki.
    Ewentualnie pomocki.

    Kochaszki, wtulanki lub pomocki można by było tylko dostać od kogoś. Za bycie dla kogoś miłym i pomocnym.

    I ścigajmy się na wysokość konta w takich rachunkach bankowych.

  87. lonefather
    23 kwietnia o godz. 17:51

    Co do kłamstw w ogóle, I roli w tym Internetu, to pewnie masz racje. Chociaż dzięki internetowi mamy tez dostęp do wielu prawd. Co do argumentu 19.5% mniejszości, to taki argument może być niewygodny, jeśli KE wygra z podobnym wynikiem. Co powinni wtedy mówić, że mniejszość nas wybrała i nie mamy mandatu nic zrobić i posprzątać po dobrej zmianie? PiS został wybrany większością głosów tych, którzy byli uprawnieni i pofatygowali się do urn! Reszta w tym rachunku się nie liczy. I nawet pan Spychalski mówi ze „Realizuje wolę większości wyborców..”, nie narodu. Nie akceptuję PiS dogłębnie, ale nie da się odmówić im prawa do rządzenia po prawomocnych wyborach.

  88. Moi mili, mam dla Was dobrą wiadomość. Ruszyła akcja zbierania podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o likwidacji przywilejów dla kaka. Szczegóły poniżej.
    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1790644,1,kosciol-bez-przywilejow-obywatele-zbieraja-podpisy-pod-ustawa.read

  89. zza kałuży, 23 kwietnia o godz. 18:40

    Ja mam tez taka podobna valuta. Nazywa kvastskaft (trzonek miotly). Dosc dawno czytalem text. Niestety nie pamietam author/tytul ani gdzie. To byl ang text. Autor uwaza(l) zeby wszystkie rzeczy mozna bylo kupic. Zeby uzywac, trzeba dac najwyzsza cene, do spoleczenstwa. Nie do aktualny uzytkownik. Uzytkownik, tylko dlatego uzytkuje chwilowo, dal najwyzsza cene i nikt inny do tej pory. Kazda transakcja mozliwa (w sensie Transact-SQL).

    Pzdr Seleuk

  90. seleuk(os)
    Niech Ci kwiatki pięknie rosną drugie, trzecie i czwarte. Ja mam do nich raczej ciężką rękę, więc doskonale rozumiem Twoje niekoniecznie uwieńczone sukcesem starania.
    Spróbuj może sztuczki ze śpiewaniem/muzyką. Serio. Jeśli wpływa to np. na mleczność krów i umila im dojenie, to może rośliny też reagują swoim wzrostem i dobrą kondycją. Znam zresztą osoby, które „gadają” ze swoimi kwiatami doniczkowymi w domu, na balkonie itp. i twierdzą, że to pomaga.

  91. mag
    23 kwietnia o godz. 19:03
    Bardziej licze na sztuczki Temperatury/Natury. Ale wieczorami (cieplymi), jak w towarzystwie usiadziemy na tarasie to i zaspiewamy. Myslisz Mag to moze pomagac?
    pzdr S

  92. mag
    23 kwietnia o godz. 19:03
    Troche mnie to wyglada (muzyczka/spiewanie do kwiatkow), jak ten sposob nowy zeby jaka religie zalozyc. Co ja wymyslilem. Stajesz na balkonie i na deszczowe chmury dmuchasz. Na 100% pewniak, deszcz ustanie. Po jakims czasie. I wtedy religie mozna zalozyc. Byc Prorok, albo Syn czy Corka. Albo Wnuczka/Wnuczek. Wnuczka/wnuczek w zadnej religii jeszcze nie bylo.
    pzdr seleuk

  93. TamtenZbyszek
    23 kwietnia o godz. 18:45

    Nie wiem czy KE wygra, a tym bardziej ilu wyborcow na KE zaglosuje. Niemniej zwroce Twoja uwage na mechanizm klamstwa, czyli rozciaganie 19,5 % na goloslowne usprawiedliwenie, ze „wiekszosc tego chciala”. Wiekszosc to jak rozumiem matemtyke, to powyzej 50%. A tu mamy nawet nie polowe „wiekszosci” i twierdzenie o tym, ze wiekszosc tego chciala, co jest oczywistym i to bezwzglednie oczywistym, klamstwem, ktore ma usprawiedliwiac dewastacje…

    Ale jeszcze drobiazg, czyli brak reakcji red. Wrobla… I to ten brak reakcji jest tym co mnie wkurza najbardziej, bo milczaco daje przyzwolenie na klamanie.

    Pozdrowka
    ~l.

  94. seleuk|os|
    23 kwietnia o godz. 18:22
    Globalisacja nie jest absolutnie jakimkolwiek problem. Globalisacja jest jak widelec (nprzyklad). Z widelcem mozna zjesc obiad higienicznie lub oko sasiada higienicznie wydlubac, Problem jest, w kontext globalisacja, nierownomierny rozklad dochodow (zyskow) i strat (np srodowiskowych, klimatycznych etc)

    Mój komentarz
    Niektóre plusy i minusy globalizacji
    Globalizacja, to nie tylko handel, lecz także komunikacja – natychmiastowe rozchodzenie się wiadomości, szeroki dostęp w internecie do wiedzy, zarówno tej łatwej, jak tej trudniejszej do przyswojenia, co preferuje wiedzę łatwą, skrótową, memową, na zasadzie takiej, ze pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy. Wiadomości przychylne naszej zdolności poznawczej wypierają złe wieści., itd.
    Globalizacja, to błyskawicznie rozprzestrzenianie się kłamstwa. Kłamstwo zamaskowane prawdziwymi faktami nie mającymi związku z sednem zdarzeń czy procesów i przedstawiane w formie sensacyjnej jako hipoteza alternatywna, jako taki zwykły równoprawny z innymi pogląd na sprawę, rozprzestrzenia się błyskawicznie i równie błyskawicznie zyskuje uznanie.

    Globalizacja, to także CO2 i inne gazowe zanieczyszczenia, które gdziekolwiek są produkowane, to wskutek tego, ze Ziemia jest okrągła i ma ruchliwa atmosferę, jest dostarczane wszędzie i powoduj skutki globalne.

    Globalizacja, to także nieustanne powiększanie się potencjału wojskowego o zasięgu globalnym – w dowolny punkt Ziemi, który może być uruchomiony całkiem przypadkowo.
    Pzdr, TJ

  95. seleuk|os|
    23 kwietnia o godz. 19:18

    I jeszcze podlac nalezy! Nie wolno zapominac o podlewaniu! Znaczy roslinki nalezy sie podlewac, a tez i gardla nalezy podlewac, zeby gladko i gromko roslinkom zaspiewac.

    Pozdrowka
    ~l.

  96. Ponieważ szedł tu wątek o poczcie, to z obowiązku (skojarzeniowego – muszę po prostu, bo się uduszę – jak z rymem)

    https://studioopinii.pl/archiwa/192356

  97. tejot
    23 kwietnia o godz. 19:27
    Tejot, ja zgadzam z wszystkimi Twoimi przykladami. Moglbym jeszcze pare dorzucic do „Niektóre plusy i minusy globalizacji” [nierownomiernego rozkladu zyskow/strat, moj dopisek]
    pzdr Seleukos

  98. lonefather
    23 kwietnia o godz. 19:31
    A po co inne w cieply wieczor na tarasie zbierac, jak nie podlewanie?
    pzdr Seleuk

  99. bubekró
    23 kwietnia o godz. 19:32
    Ja to takie texty uwielbiam (co zalinkowales). Nie chce mnie cytowac, np dzieci spotykaja boga. Czy ten publicysta, nie moze napisac prawidlowo? Dzieci nie spotykaja boga. Ten zbliza i zblizyc nie moze. Dzieci spotykaja tych co zalozyli religie, (Prorokow, Kaplanow, Szamanow, Arcybiskupow, Mullow, Mnichow etc) jak chmury deszczowe rozganiac dmuchaniem na tarasie. Co do Mag napisalem piec wpisow wyzej. Czy trzeba caly czas uzywac jezyk narzucony religijny? Nie mozna chwilke pomyslec co pisac?
    pzdr Seleuk

  100. Bubekro dalej.
    Dzieci, chorzy i zolnierze nie spotykaja bozi. Bubekro, mnie tam nie ma, nie bylo.
    pzdr S

  101. Ja pojechalem dawno. Nic mnie nie znacza texty Kaczmarski czy Kora czy inne. Co napisalem kiedys @Na_marginesie. Emocjonalnie nie znacza. Duzo nie rozumiem (dykcja, frasowanie). Teraz Wam zrobie karaokemaskin. Kazdy moze zaspiewac… Text i muzyka sa nie moje… Text napisal JKKelus. Muzyke „Podnies flage”(dyskusyjnie) wysoko. Wlacz muzyke
    https://www.youtube.com/watch?v=PfjGB5Wn76A

    A tu text masz

    Chłopcy z SB – choć posiwiałe skronie,
    wciąż wielu z nas pamięta tamte dni:
    gdy każdy człowiek drżał, jak w nocy zabrzmiał dzwonek,
    słowo UB otwiera wszystkie drzwi.
    Nie pędzą w noc już czarne citroeny,
    skórzany płaszcz zastąpił zamszu brąz.
    Cichutko rusza fiat i pachnie krem Polleny,
    Szetlandzki golf i teczka James Bond.

    Nie ślady kul, historie komunardów,
    lecz zwykła troska dzisiaj zbija z nóg
    w budżecie MSW dwadzieścia tkwi miliardów,
    za wszelką cenę musi istnieć wróg.
    Niełatwo dziś jest wynajdywać wroga,
    żydowski pucz nie zdarza się co dzień.
    Przyjdź wodzu, wreszcie przyjdź – i jak Mietek Moczar
    wskaż albo stwórz znów wroga dla SB.

  102. @seleuk|os|
    23 kwietnia o godz. 19:57

    Można, a nawet należy, gdy się ironizuje. Trzeba przeczytać kilka kolejnych zdań.

  103. bubekró
    23 kwietnia o godz. 19:32

    Mnie sie spodobalo zdanie:

    Pamiętajmy również, że i seks jest w oczach Kościoła boski, pod warunkiem, że opłacony i ma miejsce w uświęconym związku.

    I na nim sie zatrzymalem. Mozliwe, ze to blad, ale co mi tam, nie mam obowiazku czytac wszystkiego. A zacytowane zdanie obudzilo we mnie odczucia ambiwalentne, bo z jednej strony to „swinta racja”, ze seks jest boski, ale z drugiej strony, to ja z partnerka., urawiajac seks czynimy boskosc, a nie jakas bozia to powoduje…

    A juz zupelnie kuriozalne jest stawianie warunkow typu „uswiecony zwiazek”, czy jeszcze bardziej kuriozalny warunek „oplacenia”… Znaczy sie, ze co? Ze jak wezme dziwke i jej stosownie zaplace, to seks bedzie „boski”?

    Niemniej, zostawiajac na boku przyslowiowym „oplacenie”, pozostaje w zgodzie z boskoscia seksu, ale wiaze ta „boskosc” nie z czym innym niz z soba i swoja partnerka do uprawiania seksu. Ale to nie jest dowodem na istnienie jakiegos bozi od seksu, nawet jeli to mialby byc Priam. Za to obwarowywania seksu jakie do niego przylepia kosciolek katolicki, ujawniaja kilka prawd naraz. Wszystkich nie bede omawial, skupie sie na jednej, czyli na samym obwarowywaniu seksu, ktore jest niczym innym niz wcisnieciem sie pomiedzy „boskosc” seksu, a uprawiajacych go ludzi. Restrykcja ograniczajaca do tego co sami sobie zawarantowali, czyli sakramentalnosci zwiazku, otwiera wrota do zgarniania kasy, z calej reszty boskiego niesakramentalnego seksu.

    Jak to sie mowi? Aaaaa…. „kasa, Misiu kasa….”

    Ani burdelu nie zorganizowali, ani panienek nie zalatwili, ale kase sciagaja z niesakramentalnych doznan boskich… Czyz to nie jest „boskie”?

    Ambiwalentnosc doznan powstrzymala mnie od kontynuowania lektury, jak mniemam dla mojego dobra psychicznego.

    Pozdrowka
    ~l.

  104. seleuk|os|
    23 kwietnia o godz. 19:40

    W zimne wieczory tez mozna, tylko % w podlewaniu wiecej musi sie znajdowac.

    Pozdrowka
    ~l.

    ps Az sie dziwie, ze to nie skandynawowie wodke wynalezli, tylko slowianie.

  105. Priam był królem Troi.
    Bóg miłości to Eros, płodności – Priap

  106. lonefather
    23 kwietnia o godz. 20:57
    Ja dokladnie historii przemyslu spirytusowego nie znam. Ale cos mnie zdaje @lonefather, wynalazek wodki(???) jest egipski. Za SredniegoPanstwa chyba. Co prawda oni tylko leczniczo to uzywali, bo sluzbe zdrowia mieli dobrze rozwinieta.

    Moze byc tez tak @lonefather, jak wiele wynalazkow, powstalo rownolegle. W AmPoludniowej, tez wymyslili. Ale zeby nie miec skutkow, przy duzym spozyciu, to spozywali odbytniczo. Takie mieli rurki, co archeolodzy nie wiedzieli do czego. Az dowiedzieli. To bylo chyba w Peru.

    pzdr Seleuk

  107. Tobermory
    23 kwietnia o godz. 21:12

    Dziekuje slicznie. Przyznam sie, ze liczylem na Ciebie, ze poprawisz, jesli sie w czyms pomyle.

    Faktycznie mialem na mysli Priapa, a nie Erosa…, o Priamie nie wspominajac. Choc jego wsponialem.

    Pozdrowka
    ~l.

  108. @All
    Szybciutko pozdrawiam z Walii. Snowdon wleziony i zleziony. Pogoda mniód (dziś).

  109. Seleuk(os)
    23 kwietnia, g.19:23
    To jest myśl! Nowa religia wnuczkowa (pci obojga). Młoda, kreatywna, zbuntowana, ale zorganizowana. W pakiecie – wegetarianizm lub weganizm, gra na fletni pana (choć niekoniecznie), obowiązkowa uprawa warzyw, kwiatów i owoców gdziekolwiek. Wskazane unikanie dużych skupisk ludności i trzymanie się z boku, chyba że bok znajdzie się w centrum.
    Wszystkiego dobrego na dobranoc.

  110. A to moja lokalna kwiatowa fauna

  111. lonefather
    23 kwietnia o godz. 19:24
    No nic, zostańmy przy naszych definicjach większości – to sprawa drugorzędna. Ważniejsze jest, że żadna, jakkolwiek zdefiniowana większość, dewastacji o której wspominasz nie usprawiedliwia. Ale tutaj już bardziej interesująca jest sprawa, jak tą dewastację „oddewastować”, jeśli KE wygra na jesieni.
    Jaka większość będzie się przekładać na jaki mandat, jakie zmiany będą możliwe i akceptowane. Jak zmienić TK w ramach istniejącej konstytucji.. co jeśli istniejący TK będzie uznawał ustawy naprawcze za niekonstytucyjne.. KRS nie da się zreformować powołując się na niezależność sądownictwa. Do tej pory nie trafiłem w prasie na poważną analizę tego problemu, jeśli ktoś ma lepsze informacje bardzo proszę o linki.

  112. @Contrarian
    Kwiaty piękne, ale to chyba flora.

  113. Contrarian
    23 kwietnia o godz. 21:52

    Już maki???

  114. Zapytałabym „Lord?” ale nie zapytam bo dostanę po nosie i moja długoletnia przyjaźń z wojska źle się skończy 🙂

  115. @mag
    Tak, tak … za dużo rzeczy robię na raz.

  116. @Nefer 23 kwietnia o godz. 22:14
    Tak wlasnie, to są maki. Tu te dziko rosnące są pomarańczowe.

  117. A tak mi się przypomniało, że Waldemar Kocoń przez kilkanaście lat miał swój program na jednej z polskojezycznych stacji w Chicago.

    https://www.youtube.com/watch?v=cG5YFKGeGc0

  118. Contrarian
    23 kwietnia o godz. 22:35

    Maki w kwietniu, mnie się zawsze z wakacjami i lipcem kojarzą 🙁

  119. Właśnie nabyłam „W pogoni za cieniem” Roberta Kursona, zobaczymy, zobaczymy…

  120. @lonefather
    23 kwietnia o godz. 20:52

    Nie martw się. Pewnego dziennikarza, który upublicznił hailujacych ludzi, oskarżono o promowanie nazizmu. Taki urok życia wśród podejrzliwych.

  121. @Nefer 23 kwietnia o godz. 22:51
    Te moje lokalne nie zasypiają gruszek w popiele. Gdy tylko słońce mocniej przygrzeje zakwitają. Po mokrej zimie w tym roku jest wyjątkowy wysyp.

  122. Gdyby ktoś jednak nie zrozumiał uświęcenia gamet, zostaje jeszcze ta oto wielka prawda:

    https://www.youtube.com/watch?v=WTUl2q-mLBc

    Enter

  123. zza kałuży
    23 kwietnia o godz. 22:40

    Nooo, to cud-chłopca PRL-u przypomniałeś!
    Słucham tego utworu trochę się męczę, bo jeśli chodzi o śpiew to to jest jakieś takie nie ten: głuche, płaskie, właściwie nie spiewane, a gadane, do tego z nadmiarem emfazy. Ale z kolei sam tekst jest niezły, bo niebanalny na cud-chłopczyka i jakoś mi nie pasujący do Polonusów, a o ich moherowatości chyba ten utwór jest.
    Kocoń długo mieszkał w Chicago, wśród Polonusów i tak im przyśpiewał?

  124. bubekró
    23 kwietnia o godz. 23:26

    No i odwaliłeś kawał porządnej, świętej roboty, dając tu Palina ze świętą katolicką spermą. Kapitalnie to wykonał, gapić się można bez końca.

  125. Szary Kot
    23 kwietnia o godz. 21:25

    Bądź pozdrowiony w panu. Snowdonie.

  126. @bubekró

    Ten, znaczy sie tego, czyli niby czym mam sie nie martwic, jak ja niczym sie nie martwie?

    Pozdrowka
    ~l.

  127. zetus1
    23 kwietnia o godz. 16:33

    Niekoniecznie się zgadzam, bo takiego zalewu kłamstwa i to tak bezwstydnego nie było wcześniej. Prawdopodobnie można to kojarzyć z mediami społecznościowymi i możliwością anonimowego wypisywania opinii na każdy temat.

    Kłamstwo było, jest i będzie; nie widzę tu żadnej różnicy w czasie. Z pewnością jednak bezczelność kłamstwa jest współcześnie, dzięki demokracji, netowi i sieciowości relacji społecznych, większa.

    Idea swobodnego korzystania z internetu zaczyna się kompromitować i chociaż nie pochwalam rozwiązania przez cenzure i odcinanie się od świata, to coś trzeba zrobić: wydaje się, że żyjemy w jednym wielkim „spinie”, którego znaczna część populacji nie postrzega jako spin’u i daje się manipulować przez specjalistów w tej dziedzinie

    Czy sama idea swobodnego korzystania z netu się kompromituje, nie wydaje mi się pewne, choć pewne jest, że setki i więcej milionów ludzi daje o sobie w necie horrendalne świadectwo, czy też zostawia horrendalną zawartość.
    Coś to może i należałoby zrobić, ale jak zawsze w takich sytuacjach, natychmiast powstają niepokojące pytania, na których się zaraz wykładamy: jaki jest powód do robienia, co miałoby być zrobione, kto to coś nazwie, kto miałby mieć uprawnienia i z czyjego nadania do robienia tego czegoś co miałoby być zrobione?
    Kto wreszcie zapewni, że to „coś” zostanie odpowiednio (jak, przez kogo?) zrealizowane? Jaki kontroler, przez kogo, w jakim trybie powołany?
    Zdaje się, że już przekroczyliśmy próg i żyjemy w całkiem innym świecie niż się wielu, grubej większości z nas, zdaje.

  128. mag
    23 kwietnia o godz. 18:52

    Moi mili, mam dla Was dobrą wiadomość. Ruszyła akcja zbierania podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o likwidacji przywilejów dla kaka. Szczegóły poniżej.

    Ten projekt zostanie uwalony, ale to nie szkodzi. Dobrze, że jest pomysł i działanie. To potrwa, ale będą z tego owoce.

  129. @Nefer

    Pomaranczowe cos nie tak …?

    No to prosze, masz czerwone z 10 Kwietnia:

    https://photos.app.goo.gl/ako3mkJdXvwHatg8A

    Z Pompejow z kawalka, na ktorym stoi rzezba Igora Mitoraja „Wojownik zamyslony”…

    /deszcz lal strasznie, ale czerwien za to widac swietnie/

    Pozdrowka
    ~l.

  130. @Tanaka 24 kwietnia o godz. 0:10
    Zdaje się, że już przekroczyliśmy próg i żyjemy w całkiem innym świecie niż się wielu, grubej większości z nas, zdaje.

    https://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2018/06/16/nie-taki-antypolski-ten-pawlikowski/#comment-337604

  131. @tejot
    @seleukos

    Globalizacja kwitnie.

    Z innych ciekawostek, to Polak potrafi, zwłaszcza zdrowy, rasowy, narodowy i katolicki.

  132. @Tanaka 23 kwietnia o godz. 23:46
    Nooo, to cud-chłopca PRL-u przypomniałeś!
    Słucham tego utworu trochę się męczę, bo jeśli chodzi o śpiew to to jest jakieś takie nie ten: głuche, płaskie, właściwie nie spiewane, a gadane, do tego z nadmiarem emfazy.

    No co ty, taka brutalna szczerość… 😉

    Kocoń długo mieszkał w Chicago, wśród Polonusów i tak im przyśpiewał?
    Ja zapamiętałem jego repertuar jako składający się w 90% z piosenki „Uśmiechnij się mamo”:

    https://www.youtube.com/watch?v=710ZupLurKA

    oraz w 10% ze wszystkich innych piosenek…. i chyba też tak to brzmiało w jego programie, a przynajmniej w mojej złosliwej pamięci 😉

    Kocoń znany był z toczenia antenowej wojny z primadonną polskojęzycznego radia polonijnego getta czyli kobietą, której na antenie, w jej programie Rydzyk wielokrotnie dziękował za inspirację i której przyznawał pierwszeństwo „pomysłu na program”.

    Baba ta miała nieco utrudnioną systuację, gdyż wisiało nad nią amerykańskie a nie polskie prawo i wszelkie wycieczki w stronę „pedała Koconia” musiała ubierać w aluzyjny, chociaż bardzo czytelny dla jej słuchaczy, protoplastów moherów Rydzyka, język.

    W Polsce mogłaby plugawie bluzgać do woli, czyli jak jej katolicka duszyczka nakazywała, natomiast w USA groziły jej procesy i wysokie odszkodowania, którymi parę razy w swojej karierze polonijnej gnidy była straszona. I to zdaje się skutecznie.

    W każdym razie oboje kupowali czas antenowy od stacji będącej własnością Kongresu Polonii Amerykańskiej (oczywiście za pośrednictwem utworzonej w tym celu spółki) co dobrze ilustruje zbawienną role kapitalizmu, czyli ustroju wymuszającego kierowanie się raczej zyskiem aniżeli ideowymi bajeczkami.
    W ciężkim biznesie radia i to na falach średnich prezesa KPA bardziej interesowało to, czy rachunki za czas antenowy są uiszczane terminowo o co się w tym czasie wygaduje – dużo mniej.

    Baba ma audycję do tej pory i jest niekwestinowaną Naczelną Antysemitką Polonijnego Radia. Ona twierdzi, że tylko „walczy z antypolonizmem” ale jej słuchacze dobrze wiedzą, że „ona jest swoja” i kochają ją szczerą i płomienną miłością. Towarzystwo ma blisko 70 lat i z braku świeżej imigracji z Polski jest ostatnim pokoleniem słuchaczy radia w języku polskim.

    Śmieszne sa nawoływania baby do słuchaczy, aby „interesowali się treścią podręczników szkolnych ich dzieci”, które to podręczniki mają „fałszować polską historię”.
    W sytuacji gdy najmłodsze wnuki jej słuchaczy mają po 20 lat…
    No ale ona tak samo nawoływała 30 lat temu i się przyzwyczaiła…

    Ginący skansen, zanikający rezerwat Polski z Pruchnika.

    Na tym tle należy się Koconiowi wielki szacunek, bo walczył w dobrej sprawie, chociażby jego śpiew był głuchy, płaski, właściwie nie spiewany, a gadany, do tego z nadmiarem emfazy. 😉

  133. Niestrudzeni prześladowcy religiantów.
    Ukazały się dwia ebooki warte przeczytania:
    Czterech jeźdźców Apokalipsy – rozmowa Denneta, Dawkinsa & Co na tematy wiary.
    Sodoma – studium homoseksualizmu w Watykanie.
    Warto przeczytać.

  134. U mnie, 7 km od morza, wczorajsze zapylenie wyglądało tak.

    https://photos.app.goo.gl/a17aebwCJm4HVd4b8

    Dachy niższych bloków to równocześnie niemal linia horyzontu, pod którą przy dobrej widoczności widać z prawej strony kawałek jeziora Jamna, a ciut nad górną linią bloków – morze. Wczoraj w dzień widoczność kończyła się na blokach. Dziś przed szóstą rano, kiedy jest bezwietrznie, widzę i jezioro, i ciut gorzej – morze. Oczywiście, na moim terenie, w porównaniu z innymi rejonami Polski, było nie tak strasznie.

  135. astra
    24 kwietnia o godz. 5:42

    Kto to są ci „Niestrudzeni prześladowcy religiantów” – główne osoby buków czy uczestnicy blogu? Tak czy owak, i w jednym, i w drugim wypadku popisujesz się ignorancją. A skoro wchodzisz na blog, nie mając nic od siebie do powiedzenia, to wyobraź sobie rozmowę przy piwie, która sprowadza się do obrzucania się nazwiskami autorów i tytułami przeczytanych książek – i do NICZEGO WIĘCEJ. Bo tu właśnie bardzo czegoś takiego brakuje.

    – Czytam teraz Pipsztyka – bardzo ciekawa rzecz.
    – A ja jestem w połowie „Ziemi zapaćkanej” Ksztompka – coś niesamowitego!
    – A ja rekomenduję wszystkim panią Mziumziu. Kobieta po przejściach dla pieszych. Fascynujące
    – A ja polecam byłego księdza Poleca. Fantastyczne studium intelektualnych pompek i szpagatów.
    – Warte przeczytania jest to, co ja właśnie przeczytałem: „Rozdziobią nas kaczki platfuski”.

  136. wbocek
    24 kwietnia o godz. 6:30

    Mnie się widzi Pombocku, że to mogło być powiedziane afirmatywnie.

  137. Herstoryk
    24 kwietnia o godz. 2:29

    Dzieki za link. Dosc dobrze aspect zebrany do kupy. Jeden z aspectow. Choc nie wiem czy zauwazyles Herstoryk? 😎 Nawet Stanford prof moga bledy robic, choc oba (Diffenbaugh i Burke) punk maja, jezeli jest tak jak sajt pisze. Nie ma zaden link do raport NAS. Rano dzis nie szukalem sam. Sa inne.

    zza kałuży
    24 kwietnia o godz. 2:22

    „Zmusiles” mnie przeczytac text Szostkiewicz. Zapamietam to sobie. Czy Ty masz misje nawrocic? Nie wiem czy w pl jezyku slowo influencer funkcjonuje. Reda/ch/tor Sz jest zwyczajowo nazywany dziennika/sz/. Inaczej to influencer w sprawie „katolicysm tak, wypuczenia nie” i troszke „chuligani wysiadka”. Dwa produkty ma i nimi leci.

    Czy Ty Zza kaluzy, influencer bedziesz nawracal? 😯 Przeciez cale s/f/oje doty/h/czasowe doro/p/ki s/f/oje, musialby przewartosciowac.

    Pzdr Seleuk

  138. zza kałuży
    24 kwietnia o godz. 2:22

    Widzę, że Cię to mocno rusza i zdaje się – rozumiem powody. „Projektowanie swoich lęków i kompleksów” – uprawia uprawiacz, co aż bije w oczy. Pobrzękuje kilogramami medali od których chodzi zgięty a jak nadęty!

  139. wbocku, jesteś zgryźliwie upierdliwy. żegnam.

  140. zza kałuży
    24 kwietnia o godz. 2:22

    Jeszcze taka uwaga: miałeś, wtedy, nosząc paki tych walczących gazetek, dobre przeczucie: była to straszna lichość, może poza śladowo drobnymi wyjątkami. Nie mieć w sobie dość mocy, by to pojąć i pójść za tym odkryciem, to nadzwyczajnie częste w młodości. Zwłaszcza, gdy się jest oślepionym światłem z nieba albo z auta sąsiada, co to jest wybitny i przd nim klękamy o nic nie pytając, tylko się zachwycając.
    Tak też działa wiara i jej religia, przez to niszczy ludzi.

    Dlatego też tak ważne i celne są słowa prof. Kotarbińskiego, które dałem jako współmotto bloga: podważaj wszystko! Sprawdzaj, badaj fakty, związki między nimi, procesy; mierz siłę argumentów, miej własne – lepsze, nie dawaj się zbyć ani rangą ani automatem autorytetu.
    Autorytetowi to dobrze zrobi: będzie autorytetem, a nie rojeniem o nim i nadętą pychą.

    Tak powinien mieć każdy, a mało kto ma. Byłoby to zdrowe z każdej strony: autorytet byłby taki, co się w badaniu ostanie, a ten co kwestionuje zyska na nauce, by się w górę wspiąć. Ale tak nie jest, to rzadkość.

  141. seleuk|os|
    24 kwietnia o godz. 8:02

    Dobrze to w sprawie zzakałużnika ująłeś.

  142. Tanaka
    24 kwietnia o godz. 7:56

    Tanako, ku chwale zmartwychwstałego, obojętne jak w konkretnym tekście rozumieć wyraz „prześladować”, jest on odwrotnością afirmacji zmartwychwstania. No a język jest po to, by się porozumiewać, a nie rozwiązywać zadania językowe z pomocą logarytmów, całek i różniczek, jeśli się wiedzieć, co autor chciał powiedzieć. W każdym razie ktoś niebogomilny jest pomawiany o prześladowanie ludzi, nie idei.

  143. wbocek
    24 kwietnia o godz. 8:39

    Poprawka: ma być „jeśli się CHCE wiedzieć”.

  144. zza kałuży
    24 kwietnia o godz. 2:53

    Ta śliczna piosenka o mamusi (naprawdę wzrusza!) coś może mówić o „pedale Koconiu”: wrażliwe dziecko. Być może jego późniejsze zaangazowanie w ochronę zwierząt ma z tym związek.

    Ohydne to, że ktokolwiek zajmuje się jego prawdziwym, czy może mniemanym pedalstwem. To, że z wybitną mocą zajmują się tym prawidłowi katolicy, włącznie z kardynałami i papieżami – cały, w głębokiej istocie – Kościół kat, mówi prawie wszystko o tym, czym on realnie jest oraz jego wyznawcy.

    Opowiastką o stęchłym polonoradyjku przypomniałeś mi Jana Pietrzaka, który w trzeciej części sagi o Pawlaku i Kargulu pokazuje się jako prezenter polonijnego radyjka ględzący uwodząco i słodko o niczym, a co parę zdań przemycający reklamy a to przelewów gotówkowych do Polski, a to suszonych grzybków, a to gumy do katolickich majtek i tak dalej.
    W filmie wyglądało to prawie śmiesznie i właściwie – było, ale też wyczuwałem, że to nie komedia, a kawał realnego życia i widz się śmieje z Polonusa z jego kiszonym w przeszłości życiem pełnym przesądów i zakonserwowanych po wieczność wścieklic. Poniekąd widz sam z siebie się śmieje, nic o tym nie wiedząc.
    Pietrzak się bardzo sprawdził w roli, zagrał bowiem samego siebie. Też o tym nie wiedząc. Do tej pory siebie demonstruje, dalej o sobie nie mając pojęcia, czuje się jednak sobą.

    Piosenka Koconia o mamusi jest melodyjna, śpiewna, z rozmachem wykonana, czego zupelnie nie ma ten spłaszczony piosenkarsko utwór, ale ma za to tą niezgodę, która mi się podoba. A na tle polonijnym, które przedstawiasz, tym to cenniejsze.

    A swoją drogą, iluż mieliśmy niezłych, fajnych piosenkarzy, którym się wiodło za PRL-u, bo tłum łaknął ładnych piosenek, które łączą ludzi i odwołują się do ładności w człowieku, albo choćby ładnych marzeń i mniemań.
    Mam wrażenie, że jak kto pojechał do polonusów w Ameryce i tam wrósł, to zarósł i podobnie spleśniał. Może ta sucha piosenka Koconia była przeciw temu protestem, swoistym protest-songiem.

  145. Łał!!!! Rządzący mają coraz to lepsze pomysły!

    Minister prezydencki chce by Polacy za granicą nieśli tam ogień wiary [cyt:] Krzysztof Szczerski […] pisze, że „chciałby zaproponować podjęcie prac nad przygotowaniem swego rodzaju ‚Paszportu katolickiego'”. Precyzuje, że dokument ma zawierać „najważniejsze modlitwy i prawdy wiary”.

    Szef kancelarii prezydenta wyjaśnia, że celem takich zapisów w dokumencie jest chęć zadbania, aby „Polacy emigrujący z Ojczyzny do zateizowanych krajów zachodnioeuropejskich nie ulegli tamtejszym lewicującym modom intelektualnym, ale pozostali wierni Bogu i Polsce”.

    A ci blogowicze co za granicą już ulegli, ancykrysty jedne!! Może z braku najważniejszych modlitw i zasad w paszportach ??. 😉

  146. Herstoryk
    24 kwietnia o godz. 10:06

    Pierwszy antykryst podnosi palec do gory 🙂

    ps. to już ich absolutna paranoia

  147. Jeszcze drobiazg O ASTRZE, który jest najważniejszy.

    Jej pierwsze słowa – uwaga o mojej zgryźliwości, zamiast o meritum, jest pochodzenia damskiego, dlatego mówię o płci żeńskiej – „Niestrudzeni prześladowcy religiantów” – nietrudno na blogu ateistów odebrać jako zwrócenie się do uczestników blogu. Mnie to nie obraża, bo się obrażaniem nie zajmuję, natomiast w stosunku do mnie jest kłamstwem i pomówieniem. Zajmuję się poznawczo religią jako ideą, Kościołem jako ugrupowaniem sukienkowych oszustów i beneficjentów religii w doczesności, a nie owieczkami, wśród których jest niemal cała moja dalsza rodzina w liczbie mieczów i kądzieli ze sto. Więc kiedy ktoś czuje się urażony moją reakcją i nazywa mnie „zgryźliwie upierdliwym” za moją reakcję na jego bezczelne POMÓWIENIE mnie o prześladowanie kogoś – czyli reaguje nie na temat – to znaczy, że i miar nie ma, i nie umie dać właściwego rzeczy słowa. Wystarczyło powiedzieć: „Przesadziłam z prześladowaniem„. Ale to za trudne.

  148. Herstoryk
    24 kwietnia o godz. 10:06

    Errr…
    Znaczy sie mamy propozycje praktycznego wdrozenia profetycznej piesni Bulata Okudzawy. Ech!

    Piosenki Bułata Okudżawy – Песенка о дураках
    https://www.youtube.com/watch?v=XJqbSaZrBSI

    Pozdrowka
    ~l.

    ps „pluszka” nie podnosze, bo wyjechalem bedac ateista i lewackosci nie musialem nabywac, bo ja tez z soba na zachod przywiozlem.

  149. @lonefather
    24 kwietnia o godz. 10:55

    Ja też paluszka podnosić nie muszę, ancykrystem jestem od środkowej nastoletniości. Choć gdybym dostał taki paszport, to kto wie, może spłynęłaby na mnie łaska wiary 😉

    PS. Czy te paszporty byłyby nasączane wodą święconą??

  150. Herstoryk
    24 kwietnia o godz. 11:08

    Jesliby byly nsaczane woda swiecona, to mam zabezpieczona wyzymaczke. Chyba z lenistwa, a moze jako kuriozum, zostawilem i na zlom nie wywalilem. A co do „laski wiary” to szczerze watpie, zeby z tego ewentualnego religijnego paszportu na kogoklwiek splynela.

    Pozdrowka
    ~l.

  151. @Tanaka
    24 kwietnia o godz. 0:10
    Coś to może i należałoby zrobić, ale jak zawsze w takich sytuacjach, natychmiast powstają niepokojące pytania, na których się zaraz wykładamy: jaki jest powód do robienia, co miałoby być zrobione, kto to coś nazwie, kto miałby mieć uprawnienia i z czyjego nadania do robienia tego czegoś co miałoby być zrobione?

    Wydaje się, że każda rewolucja w technologii rozprzestrzeniania informacji/opinii/propagandy kojarzy się z jakąś rewolucją, wojną, zmianą.
    a) Wynalazek druku umożliwił reformacje, bo Luter nie mógłby rozpropagować swoich idei bez wykorzystania druku.
    b) Hitler wykorzystał film (Leni Rifenstein) i radio do rozpropagowania ideologi faszystowskiej
    c) John Kenedy wykorzystywał w nowatorski sposób telewizję
    d) Donald Trump jest mistrzem Twittera

    Opamiętanie i oswojenie przychodzi po pewnym czasie, ale początkowo mistrz nowego sposobu komunikowania dostaje duży bonus i wykorzystuje go w złym lub dobrym celu. Reguły wykorzystywania mediów społecznościowych powstaną tak czy inaczej – obecnie jesteśmy na etapie zachłyśnięcia się możliwościami. Pytania które postawiłeś są trudne, ale odpowiedź musi się znaleźć. Np.: w gazetach nie można pisać pewnych rzeczy zagrożonych karami sądowymi. Może jakiś pogram wykorzystujący AI będzie cenzorował wpisy na forach. Czy powinno byc dozwolone płatne trollowanie?

  152. Szanowni!

    Przejdźmy do środka, czyli do nowego wstępniaka. Pora taka, bo katolickość mamy wszędzie. I w paszporcie będzie.
    Zapraszam do czytania i dyskutowania.