Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

15.04.2019
poniedziałek

Kto się zbliża i kto puka nam do drzwi?

15 kwietnia 2019, poniedziałek,

Nie, nie, to nie ten o którym myślicie i w ogóle czemu o nim myślicie? Przecież on tak się zbliża, że ciągle się zbliżyć nie może i tak puka, że nie ma żadnego pukania. To taka dynamika na sposób statyczny, ruch bezruchu oraz istnienie nieistniejącego. Ten poziomy pion Wojtyły.
Ale jest coś innego.
To jest, a jakby go nie było. F-35 – samolot którego nikt nie widzi. Tak mówią. Taktyczny, myśliwski samolot piątej generacji. Stealth. Niewidoczny, dla radarów i dla tego co go widzieć nie ma. Najnowsze urządzenie do zabijania made in USA.

Zatem, do drzwi się zbliża Pentagon ze swoim F-35.

Stworzenie samolotu F-35 kosztowało gigantyczne pieniądze. Ściślej: kosztuje, bo ciągle mu się zdarzają różne wypadki, ciągle pojawiają się niesprawności różnych systemów. Pomimo wydania przez amerykańskiego podatnika kosmicznych pieniędzy, samolot jest dalej niedopracowany. Kilka dni temu będący w posiadaniu Japonii F-35 rozbił się w oceanie.

Nie tylko jednak dopracowanie i produkcja pochłoną masę pieniędzy, ale i jego eksploatacja. W dodatku samolot ten wymaga niezwykle skomplikowanych i czasochłonnych operacji przy wymianie silnika. Jest to jeden z bardzo ważnych parametrów użytkowych samolotu taktycznego, bo w warunkach bojowych szybkość i prostota operacji technicznych na ziemi ma często znaczenie decydujące dla zwycięstwa lub klęski. Tymczasem wymiana silnika w F-35 trwa 36 godzin. Półtorej doby pracy na okrągło, co w warunkach wojny jest często nieosiągalnym luksusem. Zaś wymiana silnika na podobnej wielkości i zbliżonej klasy francuskim samolocie Rafale trwa … trzy godziny.

W tej sytuacji Polska jest niezwykle zainteresowana jak najszybszym kupieniem niebotycznie drogiego i niedopracowanego F-35. Taka Polska.
Podobno Polska puka do drzwi USA w tej sprawie, a administracja Trumpa naciska na Pentagon, by przyspieszyć negocjacje z Polską. Porozumienie bardzo się Trumpowi przyda. No i Polsce: 1 września, na osiemdziesiątą rocznicę wybuchu II Wojny Światowej, na którą nie zaproszono Rosji, Trump z Kaczyńskim pod postacią zapewne Morawieckiego a może i z dodatkiem Dudy uścisną sobie rączki na Westerplatte ogłaszając podpisanie kolejnego kontraktu stulecia, a może już 1050-lecia chrztu Polski: dostawy sprzętu do prowadzenia kolejnej wojny. Oczywiście – z Rosją.

Gorąca polska ochota na to, żeby jak najszybciej stać się właścicielem F-35 oznacza, że Polska ma wybitną ochotę zapłacić za wszelkie niedoróbki i za badania które miałyby te niedoróbki wyeliminować. Takie są realne konsekwencje kupowania niedojrzałego produktu. I – znowu podkreślę – mowa o samych kosztach zakupu, nie zaś utrzymania i eksploatacji, które w przypadku tak skomplikowanego i zupełnie niepasującego do wybitnie zgrzebnej rzeczywistości polskiej armii działającej w zupełnie innym wymiarze, także będą horrendalnie wysokie. I łatwo może się to skończyć kolejną katastrofą, na odpowiednio wielką skalę.
Polska, po kupieniu przez MON widzialnych dyspozycyjnych samolotów pasażerskich dla VIP-ów, bodaj już dwa lata temu, ciągle nie może ich używać. Nie ma bowiem odpowiednio przeszkolonych załóg i pewnie nie tylko tego. W ten sposób, w miarę tanio, samoloty te okazują sie niewidzialne. Wygląda to na oryginalny polski patent: skok cywilizacyjny. W tym przypadku – w dół.

Byłby to kolejny zakup z pominięciem procedury zamówienia publicznego, które pozwala na osiągnięcie maksimum korzyści z zakupu za minimalną (w danych warunkach) cenę. Jeśli się jednak z góry przesądza, że ma to być określony produkt, nie ma możliwości prowadzenia procesu odpowiednio zbijającego cenę zakupu, nie ma możliwości uzyskania odpowiedniej transparentności procesu, nie ma jak porównać ofert. W rezultacie, nie wie się co się kupuje – bo nie ma produktu z czym porównać – i nie chce się przy tym wiedzieć, jak bardzo się przepłaca.

Ostatni wielkoskalowy przetarg w segmencie obronnym odbył się za rządów PO. Dotyczył zakupu wielozadaniowego śmigłowca. Wygrał śmigłowiec caracal Airbusa, ale – jak wiemy – jeszcze zanim PiS doszedł do władzy już oświadczył, że kontrakt uwali. I uwalił, w czym prym wiódł Macierewicz i jego Berczyński, który jest jak F-35: niewidzialny. Był, w „podkomisji smoleńskiej” a nie ma. W ramach niebytu sam się pochwalił, że miał dostęp do tajnej dokumentacji, do której dostępu nie miał prawa mieć – i kontrakt uwalił. Sam zaś wcześniej pracował dla amerykańskiego konkurenta Airbusa – Boeinga. Od tej pory Polska uwielbia kupować tylko w USA i bez przetargu.

Okazuje się, co się za Kaczyńskiego okazuje nieustannie, że Polska to niezwykle bogaty kraj, oraz niesamowicie innowacyjny. Finansuje bowiem najbardziej zaawansowane badania wojskowe. Z tym, że u kogo innego i kto inny na tym skorzysta. Ale Polska – jak zawsze – będzie miała z tego dumę, honor i zwycięstwo moralne. Tak trzeba mieć, gdy się przegrywa z samą sobą, a do tego z Rosją.

Ponieważ Polska jest taka bogata i taka nowoczesna pod przewodem wstecznika Kaczyńskiego, ma też 500+ na krowę i 100+ na świnię. I na całą resztę. To znaczy – ma mieć. Nie ma jednak na to, co decyduje o rzeczywistym postępie i nowoczesności: na lecznictwo, na opiekę, na niepełnosprawne dzieci, na wieczny kryzys w alimentach, na nierówność szans, na infrastrukturę ( na odejście od energetyki węglowej, na mega-giga lotnisko, na milion aut elektrycznych za 3 lata, na komunikację lokalną; zaś sam program rozwoju infrastruktury rzecznej opiewający na 80 miliardów znika jak sen złoty, a zostanie katastrofa przekopanej Mierzei Wiślanej), nie ma na edukację i nauczycieli. Żeby było jeszcze gorzej, nie ma nawet na wojsko, na które ponoć Polska ma. Oto bowiem minister obrony nakazał właśnie wojsku oszczędzać.

Jednak powiedzieć, że to Pentagon się do nas zbliża i puka nam do drzwi to właściwie nic nie powiedzieć. W istocie, to ani ten, co go mamy na myśli się zbliża i nawet niespecjalnie Pentagon.
Psychiatra już się zbliża, już puka nam do drzwi…

Tanaka

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 385

Dodaj komentarz »
  1. Nic się nie zbliża i nic nie puka – już dawno jest, wlazło i siedzi rozparte.
    Niektórzy nazywają to głupotą.

  2. Offtop

    Obok red. Szostkiewicz „To tak, jakby w Polsce wybuchł pożar w Bazylice Mariackiej w Krakowie, albo na Jasnej Górze nad Czarną Madonną”

    Toutes proportions gardées – PARDON???!!!

  3. Bozia dała znak kiecom.
    Ogień piekielny ją zdobył !
    Takie bliskate światełka miała. Cudo panie, cudo i…po cudzie.
    Kasę tłukła. Mogą już Francuzi z tacą latać po kościołach na odbudowę. Popatrzę z chęcią jak sypią klechom. Oj nasypią.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Nefer
    16 kwietnia o godz. 0:12

    A Adrian już zdążył skomentować po swojemu..
    „……odbudowa Katedry może stać się symbolem odbudowy Europy. Odbudowy Europy na jej prawdziwym, historycznym, judeo-chrześcijańskim fudamencie.

  6. Oj. Nasz Jędrek Du…a już biegnie z kasą.
    Pinokio już woła-my Europa 🙂 odbudujemy korzenie.
    Dziwisz :
    „Z bólem przyjęliśmy wiadomość, że płonie tak bliska i droga nam katedra Notre-Dame, symbol chrześcijańskiej Europy.
    Ta płonąca katedra to symbol płonącej Europy. Oby ten ogień przyczynił się do odnowy Europy i chrześcijaństwa w Europie ”
    Tak wygląda koniec tej marności nad marnościami. Ta odnowa w Europie już się dokonała. Polski kołtun nawet się po łbie skrobie.

  7. basia.n
    16 kwietnia o godz. 0:40

    Zęby bolą. Morawiecki jeszcze gorzej, nie mogę teraz znaleźć ale mnie zatrzęsło.
    Adriana nie mogę czytać ani słuchać bo mi się „coś robi”

  8. Znalazłam:
    Pinokio – „Polska wie, co to znaczy utracone dziedzictwo zniszczone w pożodze. Warszawę odbudowaliśmy z ruin sami. Katedrę Notre-Dame odbudujmy wszyscy razem jako Europejczycy. To wspaniały symbol Paryża, jak i naszej Europy.”

    NASZEJ? Tej 27:1? Ze szmatą na kiju?

    Czy mogę użyć cisnących się wyrazów?

  9. Użyj, użyj…
    Zburzenie Bastylii zakończyło panowanie królów, może spalenie Notre Dame zakończy panowanie kleru?
    Czy Francuzi odbudują Notre Dame dla kościoła czy dla Francji?

  10. Jeśli Polska kupi tego F-35 gniota, może Wielki Biały Ojciec da się namówić do przyjazdu do Warszawy i obdarzenia Polski stałą bazą wojskową (na jej koszt, oczywiście, niewątpliwie), jak o tym marzy PUS (oops, PIS)

    Polscy patriotyczni komentatorzy netowi już wiedzą kto Notre Dame podpalił [cyt.] Nowa forma dżihadu?!!! Ciabaty muzułmaniec zatrudnia się przy remoncie świątyni po czym niby niechcący ją podpala!!!

    A specjalnie dla @E-Jotki (ale nie tylko) American Empire

  11. @herstoryk
    Dzięks 🙂 I co ja bym zrobiła bez bloga? Połowy rzeczy bym nie obejrzała i nie przeczytała!

  12. Nefer
    16 kwietnia o godz. 0:12

    Obok red. Szostkiewicz „To tak, jakby w Polsce …

    Otóż to właśnie: tak jakby, a właściwie – jakby, by, yyyyy…!

  13. NikodemD
    16 kwietnia o godz. 0:44

    Ta płonąca katedra to symbol płonącej Europy. Oby ten ogień przyczynił się do odnowy Europy i chrześcijaństwa w Europie ”

    Taka prawda: ogień bardzo się przyczyniał do chrześcijaństwa. Właściwie, bez ognia, nic by z chrześcijaństwa nie było.

    Ten to się zna na symbolach. Jak się już tak zna, to wniosek z jego mózgoprodukcji prosty: w celu odnowienia chrześcijaństwa trzeba podpalać! Inaczej sie nie odnowi.

  14. basia.n
    16 kwietnia o godz. 0:40

    …odbudowa Katedry może stać się symbolem odbudowy Europy. Odbudowy Europy na jej prawdziwym, historycznym, judeo-chrześcijańskim fudamencie.

    U Prawdziwego i Najlepszego Sorta musi wszystko być Prawdziwym Fundamentem. U nieprawdziwego i najgorszego wiadomo, wszystko nieprawdziwe.
    Nadęcie nadmuchanym fundamentem, w dodatku judeo-, skończy się tym, czym się nadęcie zawsze kończy: katastrofą. Nad Wisłą są od tego specjaliści, więc rach-ciach Europie katastrofę załatwiają, za pomocą siebie samych. Judeo-chrześcijaństwo nadwiślańskie takie, że resztki katedry zrujnuje.

  15. Nefer
    16 kwietnia o godz. 1:09

    Znalazłam:
    Pinokio – „Polska wie, co to znaczy utracone dziedzictwo zniszczone w pożodze. Warszawę odbudowaliśmy z ruin sami. Katedrę Notre-Dame odbudujmy wszyscy razem jako Europejczycy. To wspaniały symbol Paryża, jak i naszej Europy.”

    NASZEJ? Tej 27:1? Ze szmatą na kiju?

    Czy mogę użyć cisnących się wyrazów?

    No, przecież my tu mamy, żeby dać należne rzeczy słowo. To proszę cisnących się wyrazów fachowo użyć.

  16. @Tanaka

    W pierwszych słowach przepraszam za wykolejenie nowego wstępniaka 🙁

  17. Notre Drame de Paris 🙁

    Spłonął środek Francji. 50 metrów przed katedrą leży Point zéro sieci drogowej Francji. Od złotej gwiazdy wpuszczonej w paryski bruk mierzone są odległości w stronę Biarritz nad Atlantykiem, Marsylii nad Morzem Śródziemnym i Grenoble u podnóża Alp. Kiedy dojeżdżający zwykłą szosą widzi drogowskaz „Paris 20 km”, to wie, że dzieli go 20 km nie od przedmieści Paryża, a od tej właśnie katedry.
    Nie jest to wprawdzie geograficzny środek kraju, ale ta katedra na paryskiej wyspie, objęta dwoma ramionami Sekwany uchodzi za historyczne centrum Francji.
    Czy trzeba być katolikiem, aby żałować takiego symbolu, zabytku, dzieła budowniczych i artystów, które przetrwało stulecia w niemal nienaruszonym stanie?

    Katolicy mogą jednak nieco odetchnąć: Najważniejsza relikwia – korona cierniowa, którą nosił Jezus podczas ukrzyżowania, została uratowana 😎

  18. I co teraz zrobi pani Ogórek bez swojego nowego meczetu?

  19. Wrócę do polityki:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24664460,najnowszy-sondaz-pis-wygrywa-w-wyborach-do-sejmu-po-daleko.html#s=BoxOpImg4
    To ni cholery zrozumieć nie mogę dlaczego tak jest, niby wszyscy mają PiSu dość, niby zmądrzeli a tu takie wyniki. Sondaże do dupy? Czy brak wyrazistej kampanii opozycji?

  20. Ewa-Joanna
    16 kwietnia o godz. 10:52

    niby wszyscy mają PiSu dość,

    Jacy wszyscy?
    „Leberały i lewaki”. Reszta ma w nosie albo robi co proboszcz nakaże.
    Dlatego tak szkodliwe są Biedronie, Zandergi i tym podobni nawiedzeni egocentrycy.
    Jak katobolszewia wygra kolejne wybory, to mamy pozamiatane na dekady.

  21. Widzę, że tematyka awiacyjna się Ciebie trzyma Tanako…
    Zakup F-35 sam w sobie nie byłby (być może!!!) złym pomysłem. Problem jest jeden* : czy MY jako kraj , cywilizacyjnie jesteśmy w stanie ogarnąć taką technologię. Twój poprzedni wstępniak naświetlił nam,, że intelektualnie i organizacyjnie nie byliśmy w stanie ogarnąć radzieckich konstrukcji z lat sześćdziesiątych. Swoją porażkę poniekąd uznaliśmy rozwiązując 36Pułk Lotniczy . Widocznie ktoś uznał, że ta struktura organicznie jest niezdolną do przemiany na lepsze. Jest to też przyczyną niemożności poderwania do lotu następców tupolewów – nie ma komu latać. Dobrozmieńcy są głupi ale tylko wtedy gdy im się to opłaca więc żadnego misiewicza za stery nie posadzą. A szkoda. Nie chcą podzielić losu nieboszczyka Kaczyńskiego który leciał po drugą kadencję a wiadomo jak się ta wycieczka zakończyła. ,,Te pieniądze które po prostu im się należą” są po to by się nimi mogli cieszyć a nie by rodziny postroiły im cudne pomniczki gdy jakiś misiewicz pokaże jak ,,lądują debeściaki”.
    * kładę na boku poruszone przez Ciebie ,,choroby wieku dziecięcego” tej konstrukcji.

  22. Co do kwestii proceduralbych, włazidupstwa itd.
    Pamiętajcie o Tym zdjęciu: gdy Adrian z wyrazem małpiego szczęścia na twarzy na rożku biurka, w pół zgięty coś podpisuje a Władca Świata siedzi z władczą miną wygodnie rozparty. Wstawanie z kolan a’la DobraZmiana w pigułce a w zasadzie w czopku. Nie pytajcie co Ameryka może zrobić dla was ale co wy możecie zrobić dla Ameryki. DobraZmiana jest gotowa na wszystko…dla Ameryki. Nawet czerwoni tak się nie prostytuowali wobec Moskwy a i bolszewiccy kacykowie przynajnniej zachowywali formy na zewnątrz.

  23. @wujaszek wania
    16 kwietnia o godz. 11:58
    Wujaszku to co piszesz oznacza, że w Polsce demokracji JUŻ NIE MA.
    Czyli na wieki nie mam prawa do reprezentacji politycznej moich poglądów bo…PiS? Grzegorz Schetyna czy PSL są antypodami ideowymi moich poglądów.
    Nie ma się co oszukiwać ,,oni” (katofaszyści) nie zniką – oby gorzej nie było. Wg. tego co piszesz lewica nie prawa istnieć bo albo ,,niech sobie istnieje” w domu albo jak liberałowie pozwolą.

  24. @wujaszek wania
    16 kwietnia o godz. 11:58
    Ja mam odmienne zdanie na ten temat. To nie Biedronie i Zandbergi są szkodliwi, szkodliwa jest nieznajomość zasad funkcjonowania systemu demokratycznego. Gdybym była w Polsce to na pewno nie głosowałabym na mniejsze zło. Sorry Winnetou. Nie ma mniejszego czy większego zła – jest ZŁO.

  25. Pożar katedry Notre Dame chyba obudził demony (?), stąd wysyp „metafizycznych” komentarzy. Niektórzy w tym dramatycznym zdarzeniu dopatrują się specjalnych znaków i zapowiadają totalną zagładę.
    „Jeśli się nie nawrócimy, spłoniemy wszyscy” – wieszczy Tomasz Terlikowski, ten sam, red. Frondy i publicysta katolicki, co to spalił karty (do gry), bo są dziełem szatana.
    Łoł!

  26. @mag
    16 kwietnia o godz. 12:45
    Tak tak: od kary za ,,porzucenie chrześcijaństwa” na rzecz cywilizacji śmierci i multikulturalizmu do podpalenia przez islamistów i imigrantów.
    Widok spektakularny więc i spektakularne pole do popisów intelektualnych.
    Ps. Straszny to i tragiczny widok: płonący dorobek cywilizacji (jakiejkolwiek).

  27. Slawczan
    16 kwietnia o godz. 12:28

    co kraj, to obyczaj.
    W Polsce sprawy wyglądają w tej chwili tak, że ścierają się pisi z antypisimi. Reszta nie ma nic do powiedzenia. Kto chce, może się obrażać na rzeczywistość. Czy ją to wzruszy, to inna sprawa.

  28. Ewa-Joanna
    16 kwietnia o godz. 12:29

    może i ta nieznajomość jest najbardziej szkodliwa. Ale jest jak jest. I w najbliższym czasie inaczej nie będzie.
    A co by było, gdyby było, to jałowe rozważania.

  29. Nie bywam na portalach prawicowych.
    Aż tak, za przeproszeniem, pieprzą?

  30. @wujaszek wania
    16 kwietnia o godz. 13:32
    Mają lot jak na kwasie.
    Wszystko zaczyna im się ,,składać do kupy”.
    Zlaicyzowana, multi-kulti Francja, masoni. Wszystko zaczyna się układać w logiczną całość.

  31. @wujaszek wania
    16 kwietnia o godz. 13:32
    Najpierw Gorzów teraz Notre Dame

  32. @ Slawczan
    16 kwietnia o godz. 12:11

    Widzę, że tematyka awiacyjna się Ciebie trzyma Tanako…
    Zakup F-35 sam w sobie nie byłby (być może!!!) złym pomysłem.

    W idealnym świecie, mądrzy i odpowiedzialni politycy podjęliby decyzję o wyjątkowo kosztownym zakupie w oparciu o odpowiedzi na następujące pytania:

    – czy tego typu zabawki są naprawdę niezbędne dla kraju i jego lotnictwa;
    – czy rzeczywiste (a nie propagandowe) zagrożenie usprawiedliwia wydatek;
    – czy funkcjonalność i jakość ww. zabawek usprawiedliwia ich cenę i czy zysk polityczny z ich wyboru usprawiedliwia ich cenę;
    – czy za znacznie mniejsze pieniądze nie znalazłoby się coś mniej super-dooper, ale o za wiele bardziej przystępną cenę;
    – czy eksploatacja i obsługa zakupionego sprzętu będzie łatwa i korzystna gospodarczo i poznawczo dla kraju;
    – ??

    Ponieważ żyjemy w mniej niż idealnym świecie, należy jeszcze zapytać o zakres i stopień tego „MNIEJ”.

    Ja nie znam/nie wiem, ale na podstawie laickiej choć poinformowanej opinii uważam, że ślepe i nadmiernie entuzjastyczne rzucanie się w objęcia jakiegoś mocarstwa i pozowanie na „przedmurze” bez niezbędnych do tego muskułów nie jest rozsądną polityką. Pragmatyzm i położenie geopolityczne nakazują moim zdaniem coś bliższego „panu bogu świeczkę, a diabłu ogarek”.

  33. @ wujaszek wania
    16 kwietnia o godz. 13:32

    Nie bywam na portalach prawicowych.
    Aż tak, za przeproszeniem, pieprzą?

    Ja też nie, ale pod artykułami „w temacie” na witrynach informacyjnych w rodzaju WP i Onetu jest sporo komentarzy w podobnych duchu, dostających większość zielonych łapek.

  34. Hej Wszyscy, a szczegolnie zainteresowani aero- hydrodynamika (to samo tylko Reynolds pomylil) i systemami w takich srodowiskach.

    A pozatym uwaga ogolna. Zeby cos miec, to trzeba wiedziec poco. Odpowiedziec na takie proste pytanie. Dlaczego mamy szkoly, systemy komunikacyjne? Dlaczego drogi nam potrezbne? Moze drog nie trzeba, albo kolei nie trzeba. Dlaczego miec uniwersytety? Bez pytania dlaczego to tylko wydatki, zawsze za duzo. Trzeba wiedziec dlaczego sa lasy? Trzeba wiedziec dlaczego lotniska. Dlaczego jest centralne pytanie. Dlaczego mieszkania sa potrzebne? A dlaczego elektrownie. To sa bardzo proste pytania. Czy lepiej piach kopac, czy szybka kolejke Wejherowo/Elblag? Wtedy mozna odpowiedziec na kolejne. Proste. Za ile to wszystko. Te dwa pytania sa poczatek czegokolwiek. Nawet jak kurtka i zimowe buty kupic. Latem mozna lazikowac nabosaczka.

    Ja nie znam dlaczego i ile kosztuja systemy budowane w Polsce. Nie sadze zeby ktos z Was wiedzial, co jest podstawa politycznych decyzji. W czasach slusznie minionych, pytanie dlaczego nie bylo trzeba. Systemy wszystkie byly radzieckie. Bez znaczenia bylo drugie pytanie, za ile. To, mnie zdaje, jest przyczyna wszystkich niedomagan decyzyjnych w Polsce. Brak kultury zapytac dlaczego (jaki jest cel) i za ile cel osiagnac.

    Teraz do Tanaka, Slawczan, Herstoryk, inni. Ja nie wiem jak, jak lotnictwo wojskowe Pl odpowiada na pytanie dlaczego/ile, za ile. Wy tez nie wiecie. Tu daje link do art po polsku, jak historycznie jest system budowany DLACZEGO/KOSZT. Uwaga, to jest duzo czytania (moze nudne).

    http://www.konflikty.pl/technika-wojskowa/w-powietrzu/jas-39-gripen/

    Na temat mozliwosci bojowych samolot (wszystkie rodzaje) tu jest wypowiedz doswiadczonego szwedzkiego pilota. Niestety po szwedzku (taki klimat) Nie bede tlumaczyl, tylko trzy najwazniejsze punkty. O sam autor bloga jest po angielsku drugi link. Tez doswiadczony pilot. Pierwszy link, porownuje trzy typy tych samych maszyn. F35 JSF, SU35 i Gripen. Sposob myslenia w projektowanie systemu, jak calosc.

    https://wisemanswisdoms.blogspot.com/2014/09/gastinlagg-gripen-e-vs-jsf.html

    http://wisemanswisdoms.blogspot.com/p/om.html

    Najwazniejsze pkt calego text i komentarzy jest:

    1) Teoretyczne osiagi maszyny maja mniejsze znaczenie, jak wydaje. Pilot musi miec zdolnosc reagowania na wszystkie sensory. Zbyt duzo danych przekracza mozliwosci wlasciwej decyzji pilota. Autor nazywa patrznie na teoretyczne osiagi „specifikationsonani” (onanism charakterystykami). Najwazniejszy jest efekt walki. Co trudno ocenic inaczej jak „praktycznie”. Ale mozna (nizej).
    2) Szwecja zbudowala prawdopodobnie, jeden z bardziej zaawansowanych swiatowo systemow symulacji pola walki. To jest integralna czesc systemu Gripen. Tu link, text ang, jak praktykowany
    https://www.foi.se/en/foi/news-and-pressroom/news/2018-11-26-gripen-pilots-train-in-sweden.html
    3) Zdolnosc walki maszyna/kierowca jest zalezna od komunikacji miedzy komputerami maszyny, a obraz strategicznym calego pola walki (setki kilometrow). Wybor celow, zintegrowany. Zdolnosc tzw take off, krotki dystans, czas uzbrojenia miedzy zadaniami, naprawy (turnaround). Obsluga naziemna, jest zawsze „slabo” szkolona, przypadkowe (prowizoryczne) lotniska drogowe.
    https://www.youtube.com/watch?v=QyD0liioY8E

    Tu jest dobre video (co ja uwazam) jak walka bedzie kiedy Gripen NG bedzie w sluzbie (operacyjny) 20/25. Pierwszy lot byl 15lipiec 2017 (40minut).
    https://www.youtube.com/watch?v=oKlQyPOiRuE

    To bylo krotko tyle o dlaczego, za ile. Masa aerodynamika 😎

    Ja widze duzo podobienstw, miedzy sposob myslenia w malych populacjach krajach. Podobny widze w IDF (nprzyklad Merkava). Ale zaawansowanych tech/technologicznie. Ja mysle polscy decydenci uwazaja PL jest wielki kraj. Duzo ludzi. Aco, nie?

    pzdr Seleuk

  35. Ewa-Joanna
    16 kwietnia o godz. 10:52

    Mirror wall?

  36. „Nie, nie, to nie ten o którym myślicie i w ogóle czemu o nim myślicie?”

    No, tak, K15 się oddala.

  37. Ukrzyżowanko? Dla miłośników tortur

    https://studioopinii.pl/archiwa/192216

  38. Slawczan
    16 kwietnia o godz. 12:28

    @wujaszek wania
    16 kwietnia o godz. 11:58
    „Wujaszku to co piszesz oznacza, że w Polsce demokracji JUŻ NIE MA.
    Czyli na wieki nie mam prawa do reprezentacji politycznej moich poglądów bo…PiS? Grzegorz Schetyna czy PSL są antypodami ideowymi moich poglądów.
    Nie ma się co oszukiwać ,,oni” (katofaszyści) nie zniką – oby gorzej nie było. Wg. tego co piszesz lewica nie prawa istnieć bo albo ,,niech sobie istnieje” w domu albo jak liberałowie pozwolą.”
    ————————
    Nie zgodzę się.
    Mamy sytuację niespotykaną:
    -Rząd totalnej zawieruchy. Takiej, która przeorała Polskę na zagon i wygon. Na Wschód i na Zachód. Na Wiochę i Miasto. Na drive i na back.
    Do władzy doszło totalne oszołomstwo napędzane dymem kadzideł i święconą wodą. Kaka sobie ich hodował długo, ale skutecznie. Wystarczy popatrzeć jak chłopiec z pałacu rzuca się do ratowania chrześcijańskich korzeni w Paryżu. Jakieś umizgi do Kożuchowskiej. Za nim Pinokio. To jest samonapędzające się skrajne, wsteczne katolstwo.
    To jest wręcz nie do uwierzenia, że tak się dzieje w XXI wieku w Polsce.
    Proszę chwilkę popatrzeć jak grilują tego Austriaka-developera.
    Mają TK, prokuratorów, część sądów.

    Dlatego trzeba zebrać wszystkie siły w jedną pięść. Od Zandberga,Wiosny po PO. Tylko tak można walnąć tę dzicz.
    Jest bardzo źle moim zdaniem. Kto chce w zacietrzewieniu, kunktatorstwie coś ugrać sobie jest głupkiem i wrogiem kraju.
    Larum trzeba grać na surmach.Larum.

  39. @NikodemD
    16 kwietnia, g.21:05
    Aleś mnie nastraszył! Co gorsza – skutecznie, bo podzielam wszystkie twoje obawy. Przeraża mnie to „samonapędzające się skrajne, wsteczne katolstwo”.
    Obawiam się, że Zandberg w swojej „czystości” ideolo nie zechce z nikim się dogadywać, a Wiosna radosna w postaci Biedronia niesłychanie pewna siebie i swojej „świeżości” może przeszacować poparcie, na jakie liczy. Mam nadzieje, że będzie ono jednak spore i Wiosna razem z Koalicją Europejską zdobędzie większość, co pozwoli zmarginalizować PIS. Tak nam dopomóż duch.

  40. Czy to, że był pożar mostu łazienkowskiego świadczy o upadku przemysłu łazienkowego?

    Zapytał Biedroń, z wiosennym wdziękiem, Olejnik w dzisiejszej „kropce”, rozmawiając o pożarze Notre Dame.
    Czegóż można oczekiwać od tego pana.
    Tak bardzo chce przewietrzyć politykę, że mu się od tego zrobił kompletny przeciąg w głowie.

  41. NikodemD
    16 kwietnia o godz. 21:05

    w sytuacjach nadzwyczajnych potrzebne są nadzwyczajne środki.

  42. @wujaszek wania i inni
    A ja mam wrażenie, że kręcicie się jak gówno w przerębli ( sorry, nie traktować obraźliwie ale obrazowo!) bo zafiksowaliście się na jednym i nie możecie przerwać tego kręgu.
    Macie zakodowane, że demokracja to rządy większości i dlatego trudna jest akceptacja faktu, że ta większość może być różnorodna a nie jednorodna.
    Pisałam już niejednokrotnie i do znudzenia, ale napiszę raz jeszcze – kampania wyborcza nie polega na przekonywaniu przekonanych, tylko na przekonaniu niezdecydowanych. Dałam link do tych sondaży – i co? Kłamią? Raczej nie, choć przeprowadzane są nieco dziwnie.
    Czy to nie daje wam do myślenia? Czy jedynym wyjściem z tej sytuacji jest poddanie się zębatemu rekinowi Schetynie i zostanie pożartym na przystawkę? Jaką wiarygodność ma teraz ta Barbara Nowacka i jak może oczekiwać poparcia i szacunku od kobiet na które się wypięła podpisując pod programem ograniczenia aborcji i dyskryminacji?
    To wszystko bzdura.
    W Polsce głosuje mniej niż 50% uprawnionych. To może zamiast gadać o tym, że mają w dupie, że są leniwi i tępi, może zamiast etykietkować ich negatywnie a przedstawiać siebie jako tych illuminati, należałoby się zastanowić i zbadać, dlaczego oni nie głosują!
    Zawsze tak jest, że każda partia ma swój żelazny elektorat. Elektorat PiS jest w granicach 18% uprawnionych (no dobra, niech ktoś mądry policzy ile procent całości jest 30% od 50%, Orteq kiedyś policzył), elektorat PO w granicach 10%, potem kilka procent tych różnych i pozostaje nam cała wielka reszta do zagospodarowania. I o tę resztę biją się politycy w innych demokratycznych krajach a nie próbują niszczyć tych, którzy mają inne zdanie strasząc jak nie komuną to PiSem.
    A jak uważacie, że nie mam racji i wszystkie ręce na pokład, to powiedzcie mi CZYM różni się Schetyna od Kaczyńskiego a PO od PiS?
    Odbyła się konwencja KE. Jaki program nakreśliła, jaką przyszłość dla Polski proponuje? Otóż jeden ( wyjątkiem są Zieloni) i jednym głosem – głosujcie na nas bo PiS nas Polaków kompromituje i spycha.
    Ech, chyba jednak dam sobie spokój, bo nie do mnie należy przerwanie zaklętego kręgu, a wy będziecie mieli to na co zapracujecie.
    Wybory do PE są mniej istotne ( bo tam pisowcy zginą w tłumie) bardziej istotne są wybory jesienne w Polsce a te przerżniecie w pięknym stylu, tak jak wybory prezydenckie. Kara za zarozumiałość i arogancję.
    A liczenie na to, że Europa przyjdzie i wam posprząta wasz bałagan, to mrzonka, nawet nie sci-fi ale fantasy.

  43. @Tobermory
    16 kwietnia o godz. 22:34
    No to nas ugotowali 🙂

  44. @wujaszek wania
    16 kwietnia o godz. 22:35
    A co jest nadzwyczajnego w wyborach do PE?

  45. Na arte „Requiem” Berlioza nagrane we wnętrzu Notre Dame.
    Katedry gotyckie… Rewolucja technologiczna, dzieła ludzkiego geniuszu budowane na wieczność…

  46. @Tobermory 16 kwietnia o godz. 22:34

    Alicja-Irena chyba po prostu (mówiąc delikatnie) niezbyt dokładnie czyta cudze teksty? Jej komentarz strofujący „misia kurpiowskiego” też jest raczej ni z gruszki ni z pietruszki. Skoro już wygłaszamy uwagi o sąsiadach :/

  47. Tobermory
    16 kwietnia o godz. 23:36

    Ja dobrze,że napisałeś o tym! Włączyłam…

  48. @Tobermory 16 kwietnia o godz. 23:36

    Kilkaset lat zaniedbań w konserwacji obiektu – i to są skutki.
    Takich dębów w Europie już nie znajdą.

  49. Żeby wyrażać opinie o cudzych blogach, niekoniecznie trzeba je czytać. Czasem wystarczy frustracja i popularny katalizator 🙄

  50. @Na marginesie
    16 kwietnia o godz. 23:46

    Tak, konstrukcja więźby dachowej to XIII-wieczne galijskie dęby…

  51. @basia.n
    16 kwietnia o godz. 23:44

    ten koncert był dedykowany pamięci Claudio Abbado.
    Tu można go też obejrzeć:
    https://www.arte.tv/de/videos/051471-000-A/hector-berlioz-requiem/

  52. Tobermory
    16 kwietnia o godz. 23:54

    Dzięki za link i informację.

  53. Tobermory
    16 kwietnia o godz. 23:54

    Przepiękne wykonanie. Szczególne, że to Dudamel z orkiestrą z Wenezueli zagrali ten koncert dla Claudio Abbado, który był mentorem Dudamela i umożliwił orkiestrze debiut europejski na festiwalu w Lucernie w 2010r. Requiem Berlioza wykonane w 2014 r.w Notre Dame odtworzone dziś miało wyraz symboliczny…

  54. NikodemD
    16 kwietnia o godz. 21:05
    możesz grać to larum,
    PO przepadło u mnie dawno, jako „elyta” doprowadzili do tego, że rządzi PiS, a teraz chcą by ci których olewali kiedyś wybrali ich,
    po wybraniu ponownie oleją jak kiedyś „elyty” olały chłopów, których wzywano na wojnę z bolszewikami,
    jak Zandberg pójdzie do PO, ja głosuję na PiS

  55. Nabywcy F-35 kupują kota w worku i być może bubel. Producent, Lockhead-Martin, nie dostarczył jeszcze (do grudnia 2018) żadnemu z nabywców kosztów obsługi i serwisowania samolotu. Cały projekt od samego początku był jednym wielkim bałaganem, nakręcanym przez chciejstwo i politykę.
    JSF miał być w założeniu uniwersalnym samolotem bojowym, do wszystkich rodzajów zadań. Prawie każda próba stworzenia czegoś takiego kończyła się w przeszłości kosztownym bublem – „WTF-35: How the Joint Strike Fighter Got to Be Such a Mess”. Mimo to jednak, wszystkie kraje satelickie USA przymykają oczy na problemy i koszty i posłusznie kupują. Imperium gnie się przecież pod ciężarem zadłużenia, deficytów handlowych i kosztów zagranicznych awantur. Uzbrojenie to jedyny dochodowy eksport, poza instrumentami pochodnymi do spekulacji i opartym na cudzej nafcie dolarze. Trzeba mu pomagać, nawet jeśli się nie opłaca!

    Powszechnie dostępne nagranie Requiem Berlioza jest na YT – https://www.youtube.com/watch?v=am8YmCmNZ5s

    Interesujący artykuł nt. polskiej reakcji na pożar Notre Dame, „Paryski dramat i polskie demony”, z linkiem do artykułu w „The Local”, latach zaniedbywania katedry – „‚It was bound to happen’: Notre-Dame cathedral was beloved but long neglected”

  56. A ja z sąsiedniego blogu (link Tobermory’ego) zamiast głupich plotek przynoszę ciekawy link:
    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1789948,1,greta-thunberg-w-pe-cywilizacja-jest-krucha-obudzcie-sie.read
    Brawo młodzież!

  57. @parafianin
    17 kwietnia o godz. 6:17
    Jeszcze są Zieloni, też z dobrym programem.

  58. Ewa-Joanna
    17 kwietnia o godz. 8:16
    nie mówię Zielonym nie

  59. Slawczan
    16 kwietnia o godz. 12:11

    Widzę, że tematyka awiacyjna się Ciebie trzyma Tanako…
    Zakup F-35 sam w sobie nie byłby (być może!!!) złym pomysłem. Problem jest jeden* : czy MY jako kraj , cywilizacyjnie jesteśmy w stanie ogarnąć taką technologię.

    Tematyka awiacyjna jako ilustracja tematyki medycznej.
    Gdyby Polska kupiła te samoloty – w jakiejś zdatnej do sensownego zastosowania bojowego ilości ( chyba ilość 36-48 sztuk byłaby minimalna, podobnie jak w przypadku F-16), to budżet wojska byłby zdewastowany na długie lata. Czyli cała reszta armii stałaby się bojowo bezwartościowa. Brak odpowiednich modernizacji, zakupów, rozwoju, niedostateczne wynagrodzenia, brak perspektyw w wojsku.
    Inną z konsekwencji byłaby wieczna kłótnia w wojsku co do „doktryny obronnej” i tego jak, w ramach tej doktryny, używać z jednej strony supernowoczesnego F-35 , starzejących się F-16 i nędzy całej reszty.
    Marynarka Wojenna, po kupieniu F-35 w ogóle przestanie istnieć, nawet nie tylko jako „siła bojowa”, ale w ogóle jako byt. Możliwe jednak, że zachowany zostanie jakiś dekoracyjny batalion „marynarzy”, bo oni mają ładne mundury i paniom się podobaja.

    Zresztą, nadęte zbrojenie się przez Polskę na Rosję graniczy z bezsensem. Powyżej pewnego poziomu wydatków, im to droższe tym bardziej te pieniądze są zmarnowane.
    Wojskowi nie odpowiadają sobie na pytania z cyklu: po co, choć niektórzy próbują, ale słabo im to idzie, natomiast na takie pytania powinni odpowiadać politycy, ale oni jeszcze bardziej niż wojskowi nie chcą. Działa bowiem piaskownica: Józecek przyniósł nowy czołg-zabawkę i trzyma ją na piersi jak relikwię. Jest królem piaskownicy.

  60. Ewa-Joanna
    16 kwietnia o godz. 22:47

    Pod tą Twoją wypowiedzią była – jak sądzę – jej kopia, więc zdjąłem. Jakby co – wołaj.

  61. Tanaka
    17 kwietnia o godz. 8:44
    może zamiast samolotów, inny rodzaj uzbrojenia, jak Finlandia, która buduje nowy rodzaj min lądowych i informuje o tym,
    po co miny, o których nikt nie wie?
    te miny działają nie działając
    https://www.defence24.pl/finlandia-buduje-skaczace-miny-przeciwko-rosji-a-polska

  62. Nefer
    16 kwietnia o godz. 10:11

    I co teraz zrobi pani Ogórek bez swojego nowego meczetu?

    Cóż to za pani jest… Ale bardziej cóż się Millerowi stało, że ją w wyborach wystawił. Wystawił, a byt zaczął żyć. Byłbym powiedział: własnym życiem, ale byłoby to stwierdzenie nadzwyczajnie nadmierne.

  63. parafianin
    17 kwietnia o godz. 8:52

    „Nie zostało to powiedziane wprost, ale Finowie obawiają się agresji Rosji”.
    Może się i obawiają, albo się i nie obawiają. Sporo jest Finów nieprzepadających za Rosją, nawet całkiem jej nielubiących, pełno jest takich, co się w ogóle nad tym nie zastanawiają, a może są też jacyś lubiciele Rosji.
    Tak czy inaczej, Finowie na Rosji zbili wielkie pieniądze i są z tego zadowoleni i cały czas z Rosją bardzo intensywnie współpracują.
    Te skaczące miny uruchamiane przez operatora wyglądają raczej na coś, dzięki czemu Finowie się nie nudzą, konstruktorzy mają jakąś przerwę w oglądaniu FC Barcelony, a może na świecie się nieźle sprzedadzą.
    Na niehipotetyczne powstrzymanie Rosji przy wielce hipotetycznej napaści Rosji na Finlandię to one się bodaj niespecjalnie nadają.

  64. Tanaka
    17 kwietnia o godz. 9:03
    moje zdanie o możliwościach obronnych Polski,
    nigdy nie będziemy mogli się obronić przed np. Rosją,
    możemy sprawić aby napaść na Polskę mniej się opłacała

  65. Slawczan
    16 kwietnia o godz. 12:21

    Na wspomnienie tej foty, detalicznie dokumentującej polskie lokajstwo, właściwie – ciągle działające niewolnictwo, robi mi się niedobrze.
    Dobrze, że można też o czym innym, jak to w kręgu rodzinnym.

  66. parafianin
    17 kwietnia o godz. 9:09

    No ale na czym ma polegać opłacalność napaści Rosji na Polskę? Gdzie mogę – pytam, nikt nie udziela choćby półprzytomnej odpowiedzi.

  67. Czy komukolwiek opłaca się napaść na Polskę?
    Niemcy nie odczuwają najmniejszego Drang nach Osten, wręcz przeciwnie, tereny byłej NRD się wyludniają. Nawet w drugiej wojnie byliśmy tylko niewiele znaczącą przeszkodą w drodze po surowce Rosji.
    A Rosja? Po co im polskie tereny i nienawidzący Rosjan ludzie? Co tu jest, czego nie mają u siebie? Jabłka?

  68. Ewa-Joanna
    16 kwietnia o godz. 22:47

    jasne, ja nie rozumiem nic, Ty rozumiesz wszystko.
    I niech tak zostanie.

    Nie zauważyłaś, że Zieloni są w KE razem z „zębatym rekinem Schetyną”.
    Też się kręcą jak gówno w przeręblu i niczego nie kumają.

    Gratuluję gówniano zębatej poetyki 😉

  69. mag
    16 kwietnia o godz. 14:06

    Maguś, ależ tak mamy od tzw. zawsze! Co prawda bez gumowych cycków i buźki na glonojada, ale to drobiażdżek: Jezusek przecież był blondynem, z niebieskimi oczkami i sylwetce Jacka Wszoły za olimpijskich czasów.

  70. Tobermory
    17 kwietnia o godz. 9:36

    Właśnie z jabłkami sprawa gorsza. Rosja jest największym na swiecie eksporterem zbóż, a w sadownictwie-warzywnictwie ma dosyć podobnie. Za ZSRR importowała miliony ton zboża od swojego głównego wroga, teraz jest odwrotnie: USA importują z Rosji.

    Może chodzi o to, że Rosja napadnie na Polskę w celu zawłaszczenia kościoła Mariackiego w Krakowie, któren stanowi o spójności Europy?
    Może Putin chce drugiego Kaczyńskiego na Nowogrodzkiej załatwić, za pomocą sprzyjającego Tuska z Brukseli? No i dlatego ten prawie milion na ochronę tej rrelikwi nnarodowej, miesiąc w miesiąc?
    Ewentulanie to już nie wiem na co i po co Rosja na Polskę napadnie.

  71. @Tanaka
    17 kwietnia o godz. 9:31

    parafianin
    17 kwietnia o godz. 9:09

    No ale na czym ma polegać opłacalność napaści Rosji na Polskę?

    Ja nie @parafianin, ale wyrywam się do tablicy:
    opłacalność tej, raczej czysto wyimaginowanej napaści, polega na utrzymywaniu popularności PiSu i Antosia byłego ministra wśród co najmniej 18% elektoratu, tzw. smoleńskiego, którym potrzebny jest WRÓG zagrażający NARODOWI i WARTOŚCIOM (katolickim oczywiście).

  72. Tanaka
    17 kwietnia o godz. 9:31

    No ale na czym ma polegać opłacalność napaści Rosji na Polskę? Gdzie mogę – pytam, nikt nie udziela choćby półprzytomnej odpowiedzi.

    Już śpieszę z pomocą, Drogi Biskupie.
    Opłacalność napaści Rosji na Polskę, co już ma miejsce w postaci hybrydowej, polega na:
    – zaspokojeniu potrzeby władzy, władza jest jak narkotyk nigdy dość
    – odreagowaniu upokorzenia jakim było, wbrew ZSRR, wejście Polski do NATO i UE
    – zdestabilizowanie UE i NATO poprzez awanturnictwo polskich koni trojańskich
    – możliwość poszerzenia strefy czarnych, mafijnych interesów
    – możliwość zagarnięcia różnych fantów, bo chciwemu nigdy dość

    Wystarczy?
    Naprawdę wierzysz, że tylko w Polsce Rosja nie miesza?

    Jakby co, to zawsze możesz na mnie liczyć. Nie może być tak, że znikąd nie masz „półprzytomnej” odpowiedzi.
    Inna rzecz, że nawet „ćwierćprzytomna” odpowiedź to tak, która się zgadza z Twoim osobistym zdaniem 😉

    Ale co mi tam. Czego się nie robi dla ukochanej wadzuni, poza „lizaniem pięt”, nawet w Wielki Czwartek 😉

  73. Herstoryk
    17 kwietnia o godz. 9:51

    tyż! Tyle, że to jest raczej metoda, a nie profit. Durniów i cyników mają dość u siebie.

  74. Okazuje się, że można dziesiątki lat mieszkać poza Polską i nadal hodować w sobie polskiego kołtuna.
    Karmić go latając po cudzych podwórkach, zaglądając w cudze garnki i rąbiąc tyłki tamtejszym gospodarzom i gościom.
    Biedne, biedne kołtuny. Ciągle głodne własnego znaczenia. Kompleks goni kompleks i kompleksem pogania 😉

  75. seleuk|os|
    16 kwietnia o godz. 15:35

    Zeby cos miec, to trzeba wiedziec poco. Odpowiedziec na takie proste pytanie. Dlaczego mamy szkoly, systemy komunikacyjne? Dlaczego drogi nam potrezbne? Moze drog nie trzeba, albo kolei nie trzeba. Dlaczego miec uniwersytety? Bez pytania dlaczego to tylko wydatki, zawsze za duzo. Trzeba wiedziec dlaczego sa lasy? Trzeba wiedziec dlaczego lotniska. Dlaczego jest centralne pytanie. Dlaczego mieszkania sa potrzebne? A dlaczego elektrownie. To sa bardzo proste pytania. Czy lepiej piach kopac, czy szybka kolejke Wejherowo/Elblag? Wtedy mozna odpowiedziec na kolejne. Proste. Za ile to wszystko. Te dwa pytania sa poczatek czegokolwiek.

    Tak jest! To pierwsze pytanie i do tego bardzo proste. Tylko albo odpowiedź nie pada, albo odpowiadacz pada pod własna odpowiedzią i dlatego jest bohater narodowy. Nieważne, że odpowiedź głupia, ważne, że padł. I to jest odpowiedź na pytanie: na co – po co i dlaczego.

    Za PRL-u sprawy miały się częściowo inaczej: odpowiedź na pytanie dlaczego bywała niekonieczna w tym sensie, że jak się nic nie miało, co trzeba było mieć cokolwiek i to była dobra odpowiedź. Mówię w pewnym uogólnieniu, bo gdy sprawa nieco bardziej skomplikowana od cepa, są różne „dlaczego”. Ale co do zasady tak to, w przybliżeniu działało.
    Druga zasada była wtedy taka (zwłaszcza za środkowego i środkowopóźnego PRL-u), żeby przytomnie planować rozwój różnych systemów, o których powyżej napomknąłeś: drogi-koleje-lotniska-porty-śródlądzie-głowne strukturalne przedsiębiorstwa.
    To, co wtedy zaplanowano i to co wtedy zrobiono było głowną materią późniejszej prywatyzacji i główną materią dalszego systemu życia państwa i społeczeństwa. Jak z łąki lotniczej pt. Okęcie zrobiono głowne lotnisko Okęcie, tak już i zostało. I tak dalej i tak dalej.

    Ciekawe linki, szybko przejrzałem, poczytam w wolnej chwili z zainteresowaniem.

  76. wujaszek wania
    17 kwietnia o godz. 9:52

    Dobrze, że spieszysz z pomocą, tylko jezcze wyjaśnij skąd to wytrzasnąłeś? Bo te odpowiedzi to taki scyzoryk armii szwajcarskiej: działa wszędzie, w każdym kierunku i całkiem uniwersalnie.
    Zgarnianie fantów, bo głodnemu nigdy dosyć? I czarne, mafijne interesy nad Wisłą? Zrób rozbiór logiczno-faktograficzny tych cudności.
    I na tą wojnę hybrydową z Rosją chcemy F-35? Ico one będą wyrabiać?
    I żeby ruskie trolle, rezydujące tam, gdzie wszyscy wiemy – bo to takie trolle, zhakowały śliczne komputry tego latającego cuda? Pilotom, zamiast danych bojowych wyświetli się trzecia tajemnica fatimska na ekranach.

  77. Naprawdę potrzeba rosyjskiego mieszania, aby Polacy wybierali durni do swoich władz?
    Pytał ktoś poważnego Rosjanina, czy ma kompleksy z powodu wejścia Polski do UE i musi je odreagować sprawiając, że Polacy wybiorą sobie Dudę na prezydenta?
    Jesteśmy tacy inteligentni, wiemy, że prymitywni Ruscy sami niczego nie wynajdą (poza patefonem u Niemca na strychu), to dlaczego dajemy im tak sobą manipulować?
    I czy na te manipulacje najlepszą odpowiedzią jest matura z religii oraz zakup F-35, na których nigdy nie nauczymy się latać?
    Fragen über Fragen… 🙁

  78. @wujaszek wania
    17 kwietnia o godz. 9:39
    Wypadłeś z roli.
    A kiedyś tam tak wypisywałeś o dyskusji na argumenty i o atakach ad personam. Teoria rozlazła ci się z praktyką.
    Kto ci bowiem broni zabić mnie logicznym i rzeczowym argumentem tym bardziej, że masz większy dostęp do informacji krajowych niż ja. Kto ci broni zniszczyć mnie dowodami na wyższość PO nad resztą i wykazać zasadnicze różnice z PiS?
    Wiem, że Zieloni do wyborów europejskich startują w ramach koalicji, ale wiem też że jako jedyni w tej koalicji mają program inny niż „przeciwko PiS” a to jest cenne dla wyborów jesiennych do Sejmu. I warte zanotowania.
    Ostatniej uwagi komentować nie będę, bo nie jest warta komentarza.

  79. Tanaka
    17 kwietnia o godz. 10:09

    jedna bajka to F-35. I tu się nie wypowiadałem i nie wypowiadam. Broń nigdy mnie nie interesowała i kompletnie się na niej nie znam.
    A druga bajka to „opłacalność Rosji w napadaniu na Polskę”.
    Którą to opłacalność jasno Ci wyłuszczyłem, nie licząc na to, że moje usługi łaskawie przyjąć raczysz.
    Bo taka Twoja biskupia natura. @Tanaka ma zawsze rację, a jakby nie, to patrz punkt pierwszy i szlus 😉

  80. Ewa-Joanna
    17 kwietnia o godz. 10:20

    nikt mi nic nie broni.
    Po prostu mam ciekawsze zajęcia niż gra w „mówił dziad do obrazu”. Gdybyż ten obraz jeszcze nie rzucał gównem i rekinami zębatymi, to może …
    Com miał do powiedzenia, to już powiedziałem. Kto miał zrozumieć, ten rozumiał.
    I chwatit!

  81. Na marginesie
    16 kwietnia o godz. 23:46

    Kilkaset lat zaniedbań w konserwacji obiektu – i to są skutki.
    Takich dębów w Europie już nie znajdą.

    Być może jednym z powodów potencjalnych zaniedbań katedry byłoby to, że Francja nie finansuje kościołów – rozumianych jako organizacje religijne. Choć pewnie (współ)finansuje ochronę zabytków które są kościołami.
    W takiej jednak sytuacji spotykają się zasady państwa z zasadami Kościoła kat. Żeby ochrona materialna była pełna i skuteczna, konieczne jest odpowiednie finansowanie i koordunacja działań. Jeśli państwo może współfinansować tylko materię, nie robiąc przy tym prezentu Kościołowi kat, a Kościół kat zatrzyma się finansowaniu nie na wspólnej granicy (o ile można ją dokładnie zdefiniować), a przed nią – będzie luka. Z luki dziura, z dziury – pożar albo inna katastrofa.
    Możliwe zatem wydaje się to, że pomimo absolutnej wybitności znaczenia katedry Notre Dame dla historii Francji, jej grandeur i działanie symboliczne, ikonicze także dziś, plus aspekt turystyczy, owa symboliczność więcej ważyła niż staranne i kompleksowe dbanie o niesymboliczną materialność katedry.

    Mury co prawda przetrwały, ale przetrwały dla niefachowego oka. Dokładne badanie może przynieść wiele odpowiedzi, które opiszą kolejne problemy,niełatwe do usunięcia. Przetrwanie murów może się okazać także, po części, symboliczne i trzeba będzie włożyć w to co pozostało tyle pracy i środków finansowych, ze będzie to realną odbudową, a nie tylko nałożeniem nowego dachu.

    Dębów takich jak w XIII wieku pewnie nie ma (a jeśli są to w parkach narodowych), a trzeba by ich setek, a może więcej niż tysiąc. Może się pojawić wniosek zupelnie innego rodzaju (który może wyniknąć np. z badania murów): dach zrobić nie z dębu, a może kompozytu, stali, albo jakichś lekkich rozwiązań przestrzennych, gdzieniegdzie tylko inkrustowanych dębem, by publika mogła zobaczyć: mamusiu, o dąb!

  82. @basia.n
    17 kwietnia o godz. 1:24

    Jakie to musiało być przeżycie dla publiczności obecnej w katedrze. Ponad 400 wykonawców, wspaniała orkiestra i chór, i ta akustyka!

  83. wujaszek wania
    17 kwietnia o godz. 10:22

    Jeśli ja jestem biskup, to Ty jesteś nadpapież i możesz już za nóżki trzymać Terlikowskiego. Niczego bowiem nie wyjaśniłeś, a rzuciłeś kilkoma luzackimi zdaniami, które mają podobną treść w odniesieniu do dowolnego miejsca na kuli ziemskiej.
    Takie „wyjaśnienie” dobrze wyjaśnia działania NATO oraz tego i owego. I nie dajesz wyjaśnienia co do kosztów, po ktorych zostanie zysk.
    Jeśli zaś jest, lub za chwilę ma być jakaś napaść Rosji na Polskę i F-35 się w sprawie nie nada, to nie wiem o czym asan mówisz. Oprócz tego, że te wszystkie samolociki i cała reszta to wesołe, acz horrendalnie drogie zabawki. Płacą wszyscy, a bawi się nimi niewielu.

  84. W roku 1999 spędzałem wakacje na południu Hiszpanii. Tak się złożyło, że w naszym hotelu było bardzo dużo Rosjan. Nie dawali nam spokoju z powodu wejścia do NATO. To był dla nich temat numer jeden.
    Często bywam w Moskwie. Wielu rozmówców uważa, że ich zdradziliśmy idąc na Zachód.
    Biedę i koszmarne rozwarstwienie Rosjan Putin stara się rekompensować polityką mocarstwowo godnościową. Jak Kaczyński u nas. Na tę nutę grają wszyscy nacjonaliści. Trump, brexitowcy. A ostatnio Izrael wybrał sobie swojego kaczora plus.
    Durnych nie sieją, sami się rodzą.

  85. Tanaka
    17 kwietnia o godz. 10:35

    Jeśli ja jestem biskup, to Ty jesteś nadpapież

    Czy przysięgasz mi posłuszeństwo? 😉

    @Tanako najtanaczniejszy ja naprawdę jeszcze na głowę nie upadłem, żeby się wdawać w słowne potyczki z kimś, kto zawsze musi mieć rację. Ja tylko na takiego głupiego wyglądam 😉

  86. @wujaszek wania
    17 kwietnia o godz. 10:27
    Jak chwacit to chwacit.
    Pozostaje mi tylko życzyć radosnej egzystencji pod rządami PiS przez następne lata.

  87. Publika nie ma dostępu do poddaszy starych katedr, a fakt zaprószenia ognia nie ma związku z „wielowiekowymi” zaniedbaniami.
    Notre Dame była restaurowana przez 20 lat w połowie XIX w. aktualne prace renowacyjne miały trwać do 2022 roku.
    Strzelista iglica, która runęła w trakcie pożaru, została dobudowana właśnie podczas tych XIX-wiecznych renowacji.

    Wszystkie obiekty sakralne we Francji zbudowane przed sekularyzacją (1905) są własnością państwa.

  88. @Tanaka
    Dzięki, tak miało być. 🙂

  89. Jakieś drobne resentymenty w 1999 roku można jeszcze zrozumieć, ale pokolenie później?
    Rosjanie przelatują nad Polską w drodze do Londynu, Paryża, Madrytu i nawet nie zauważają, bo akurat podawane są drinki.
    Co roku widuję Rosjan w Hiszpanii i Portugalii, zwiedzają świat jak ja albo jeżdżą na nartach w Sankt Moritz, Chamonix, Cortina d’Ampezzo. We Włoszech latem preferują Rimini. Nie wyglądają na cierpiących z powodu Polski w NATO i UE.

  90. Ewa-Joanna
    17 kwietnia o godz. 10:42

    rządy PiS nie są wykluczone. Na kolejne lata, a może nawet dziesięciolecia. Jeżeli suveren sobie tego zawinszuje, to trudnoświetnie. Nauka musi kosztować.
    Przeżyłem pierwszą komunę, przeżyję następną. Jak w starym rosyjskim dowcipie: „a ja się nie boję, ja mam raka”. Znaczy się stary jestem. Swoje zrobiłem, niech sobie młodzi urządzają świat.

  91. „Paweł wyciął z kartonu trójkąt prostokątny ABC o przyprostokątnych 12 cm i 16 cm. Następnie połączył środki dłuższej przyprostokątnej i przeciwprostokątnej linią przerywaną równoległą do krótszej przyprostokątnej, a potem rozciął trójkąt ABC wzdłuż tej linii na dwie figury. Z tych figur złożył trapez PRST”.

    Oblicz różnicę obwodów trójkąta i trapezu.

    Czytam, że z powodu tego zadania ósmoklasiści wychodzili płacząc z egzaminu 😯

    Matematyczka, autorka podręczników:

    „Obawiam się, że część uczniów po jego przeczytaniu mogła w ogóle zrezygnować z rozwiązywania, bo nie była w stanie zrozumieć, czego od nich oczekiwano.”

    Dżizas!

  92. To będą piloci F-35 😎

  93. Bogaci Rosjanie, podobnie jak bogaci innych narodowości żyją w swoim własnym świecie. Biednym funduje się wstawanie z kolan i święta narodowe z okazji wypędzenia Polaków z Moskwy.
    Światy bogaczy i biedaków stykają się jedynie tam, gdzie biedni świadczą bogatym usługi. Biedni siedzą w domach na tyłku. I jest ich więcej. Są dumni z Putina, który anektuje Krym. I będą dumni z ewentualnych następnych podbojów. Wielka Rosja, to jest to.
    W Rosji prowadziłem interesy przez dziesięć lat. Znam ją od podszewki.

  94. @Tanaka
    17 kwietnia o godz. 9:29
    Tanako ja tą fotkę sobie zapisałem i jak czuję się przygnieciony DobrąZmianą to ją oglądam sobie i wiem…Jest prwada życia i prawda ekranu.
    Co do zakupu tych samolotów to jest to jakieś szaleństwo. I tyle. Co zabawniejsze robimy to w momencie gdy USA idą na rozwalenie NATO co oznacza dla Europy konieczność budowy własnego systemu obronnego a my w ten system wejdziemy (o ile jeszcze będziemy w UE) z ,,antyeuropejskim” uzbrojeniem. Gadki PiSu traktuję:
    a) jako propagandę na użytek wewnętrzny – paczcie, paczcie jak was to super bronimy bo trzeba przyznać, że futurystyczne kształty tych maszyn Kurski będzie zapewne umiał przełożyć na język propagandy.
    b) chodzi o ,,zrobienie łaski” Trumpowi – uboczne koszty – wyposażenia, wyszkolenia itd. będą miłym wsparciem gospodarki USA.
    INNA KWESTIA SKĄD KASA?
    Rozumiem – obliczyli, że 500+ ,,na drugie dziecko” – uszczelnimy VAT = będzie kasa…
    Teraz obiecali 5+ słodkich prezentów to już KILKADZIESIĄT MILIARDÓW. Skąd? Pożyczą? No nie wiem
    No i teraz te zabawki – to też KILKADZIESIĄT MILIARDÓW.
    Ktoś kłamie i to mocno. Albo dzień po wyborach zabiorą cukierki bo ,,budżet nie jest z gumy”. I zostanie pała bez żebra.

  95. @wujaszek wania
    17 kwietnia o godz. 11:08
    Święte słowa Wujaszku.
    Ja to zwykle upraszczam: patriotyzm to rozrywka dla biedoty fundowana jej przez kapitalistów – ojczyzną bogatych są ich konta.

  96. @Tobermory
    ŚWIADOMOŚĆ IMPERIALNA – mówi Ci to coś? Może być i ,,hi hi hi i ha ha ha” Rimini albo Pradze czy Zakopanem lub w
    wódka w tajdze nad Bajkałem ale gdy Ojczyzna-mat’ wzywa nie ma przebacz.
    Mam znajomą Rosjankę – hi hi ha ha ale gdy zapytałem o Krym: powaga, zacięte usta i wykład z historii i ukraińskich bezprawi.
    Polecam film Strafbat: może władza się i mylić bądź osądzić niesprawiedliwie ale ty masz służyć.

  97. Esencja kaczych kwakań:

    „– Idźcie na te wybory głosować na partię polskiej wsi i to na tę prawdziwą, nie na tę udawaną”.

    Lud od początków zludowacenia wierzy temu, kto pierwszy powie: „prawda”, „prawdziwy” i od razu wskaże palcem „nieprawdziwych” „nieprawdę”. Prawda jest tylko w „prawdzie”, czyli w gębie, i w palcu – nigdzie więcej.

    Cud pogoda na woda. Kacper, wio!

  98. Slawczan
    17 kwietnia o godz. 11:34

    w tamtym roku byłem w St. Petersburgu. To się w pale nie mieści. Sami z siebie zaczynają opowieści o Putinie, Wielkiej Rosji, Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej.
    I rozmawia się z nimi, na te tematy, jak z pisowcami albo jehowitami.
    Zdarta płyta, wyprane mózgi.

  99. No i właśnie: podsuwajmy im pod nos rozwalanie pomników „wdzięczności”i wyrzucanie Koniewa z Krakowa, nie wpuszczajmy „Siedowa” do Gdyni, demonstrujmy pogardę i wyższość, a potem rujnujmy się na F-35 i fort Trump, bo mamy pełne portki, że „wkroczą” 🙄
    Oni mają za sobą doświadczenie Afganistanu i tylko durniom się zdaje, że będą chętni zajmować się Polską.
    Polskę można już omijać na wiele sposobów, a najlepszym przykładem jest Nord Stream.

  100. Polska rusofobia nie ma chyba sobie równej w Europie 🙄
    Tak samo wyprane mózgi 🙁
    Moi znajomi chłopi szwajcarscy bardzo sobie chwalą Ładę 4×4 (Bronto, Tajga). Mogą tym jeździć już ich 14-letnie dzieci (30 km/h) lub 16-latki (45 km/h).
    Gdyby poprawić jej jakość (nie wygląd!) i zużycie paliwa, miałaby wielkie wzięcie w Europie, ale tam teraz rządzi Renault i nie będzie robił konkurencji swojemu rumuńskiemu Dusterowi 🙁

  101. Na temat odbudowy NotreDame w debowym drewnie (konstrukcja dach + spira).
    W drewno debowe (i inne jak kto chce), moze byc 12wieczne (wymiary), produkuje Moelven. Daje link jak mozna zbudowac drewniany wiezowiec (20kondygnacji). Rodzaj drewna jest dowolny.

    https://www.moelven.com/mjostarnet/

    Link do Moelven kiedys dalem jak rozmawialismy o budowie domow energetycznie neutralnych (produkuja wiecej lub tyle energii co uzywaja).

    pzdr Seleuk

  102. Gdyby nierozważny Putin zamachnął się jednak na polskie jabłka, to Polacy nawet tego nie zauważą pijąc szampana w szwajcarskich Alpach:
    https://nczas.com/2018/12/23/co-skrywa-luksusowa-willa-jana-kulczyka-w-szwajcarskich-alpach-to-palac-i-bunkier-wykuty-w-skale-w-jednym-jest-warta-fortune-zdjecia/

  103. nawet przy założeniu, że napadną, to nowe pytanie,
    jak bardzo Polakom opłaca się bronić?
    czy do ponownej ruiny Polski?
    w tym śmierci wielu obywateli?
    w imię czego? honoru? boga? itd.
    może by ktoś Polakom takie pytanie zadał?

  104. wujaszek wania
    17 kwietnia o godz. 10:35

    Mój komentarz
    Stosunek Rosjan do Polski jest badany w Rosji poprzez sondaże społeczne. Polska jako kraj nieprzyjazny zajmuje wysokie miejsce w tych sondażach.

    Zachowania turystów rosyjskich ja lecących na narty do St Morritz, konsumujących drinka w samolocie nad Polską, której nawet nie zauważają, nie ma tu nic dorzeczy.
    Polska z różnych powodów jest uważana przez dużą część obywateli Rosji za kraj nieprzyjazny, w pewnym momencie zajmowała bardzo wysoką pozycję w rankingu krajów nieprzyjaznych Rosji, potem systematycznie spadała na dalsze miejsca.

    W Polsce nie jest dużo lepiej, jeśli chodzi o postrzeganie Rosji przez obywateli.
    Na Ukrainie natomiast obywatele są rekordowo nieufni w stosunku do Rosji. Nie lubią Rosji. Dlaczego?
    Pzdr, TJ

  105. parafianin
    17 kwietnia o godz. 12:51

    przecież wojna już trwa.

  106. „Wybory do PE są mniej istotne ( bo tam pisowcy zginą w tłumie) bardziej istotne są wybory jesienne w Polsce a te przerżniecie w pięknym stylu, tak jak wybory prezydenckie. Kara za zarozumiałość i arogancję.
    A liczenie na to, że Europa przyjdzie i wam posprząta wasz bałagan, to mrzonka, nawet nie sci-fi ale fantasy.” To końcówka wpisu @Ewa-Joanna
    16 kwietnia o godz. 22:47. Cytat: „a te przerżniecie w pięknym stylu”- Kogo ma na myśli szanowna Ewa-Joanna? Odbieram to jako wysoce obraźliwe. Ja jestem ja, a nie w domyśle „wy” (przerżniecie). Niestety Polska nie jest krajem z wiekową demokracją, a ich tych krajów nie chroni to od nieodpowiedzialnych wyborów. Nastroju wiosennego życzę gospodarzowi i uczestnikom Blogu.

  107. tejot
    17 kwietnia o godz. 12:55

    i w Polsce i w Rosji rządzą reżymy autorytarne, które szczują nas na siebie nawzajem.
    Do pieca dokłada cerkiew i krk i mamy to, co mamy.
    Zwykłym ludziom nie jest to do niczego potrzebne. Ale zwyczajna ludzka życzliwość czy nie daj PB przyjaźń mogłaby zrujnować kokosowe interesy zbrojeniowe. Na Wschodzie i na Zachodzie. A na to ani Wujek Sam ani Dziadzia Wania nie pozwolą.
    Zawsze znajdą jakiegoś użytecznego idiotę do zburzenia pomnika, obświnienia ambasady, dewastacji cmentarza. I biznes się kręci.
    I tak nakręca się spirala rzekomej rusofobii i polonofobii. Bo przy osobistych spotkaniach Rosjanie i Polacy po prostu lubią się. Wbrew putinowskim trollom.

  108. wujaszek wania
    17 kwietnia o godz. 12:57
    i do tej trwającej potrzebne F-35
    Ruski mieszkający w Polsce o Polsce i Polakach
    https://www.youtube.com/watch?v=PJuLaHGjSJU

  109. @tejot
    17 kwietnia o godz. 12:55

    Na jakiej podstawie mieliby Rosjanie odbierać Polskę jako kraj przyjazny wobec nich?
    Staramy się jak możemy okazać im wrogość, niechęć, pogardę i wyższość cywilizacyjną, wyzwolenie spod władzy Hitlera nazywamy drugą okupacją, oskarżamy o zamach na naszego (powszechnie w świecie szanowanego i podziwianego) prezydenta, a oni śmią oceniać nasz kraj jako nieprzyjazny???!
    Co za wredny naród 🙄

  110. Idiotów do dewastacji cmentarzy i obświniania pomników to trzeba w Polsce szukać ze świecą i pewnie jeszcze im płacić 🙄 A potem jeszcze strach ich pewnie ukarać.

  111. parafianin
    17 kwietnia o godz. 13:10

    najwyraźniej nie są potrzebne, skoro wojna trwa bez nich

  112. @Szarlo
    17 kwietnia o godz. 13:02
    Kogo ma na myśli szanowna Ewa-Joanna? Odbieram to jako wysoce obraźliwe.
    Zwolenników PO, KOD i podobnych, tych którzy uważają, że należy zrezygnować ze swoich poglądów i wybrać „mniejsze zło”.
    Nie wiem z kim się utożsamiasz, możesz być „ja”, ale jeżeli mieszkasz w Polsce to poniesiesz konsekwencje wyborów jesiennych. Ja w Polsce nie mieszkam i nie głosuję, dlatego piszę „wy”, mnie to nie będzie dotyczyło.
    A Polska jest demokracją tylko z nazwy, bo Polacy nie rozumieją co to jest demokracja i jak działa.

  113. No wreszcie sprawa się wyjaśniła. Mamy deklarację Polaków na uchodźctwie: Staramy się jak możemy okazać im wrogość, niechęć, pogardę i wyższość cywilizacyjną,…
    Polacy mieszkający w Polsce nie podpisują się pod tym manifestem.
    Nie dotyczy to kolaborujących z tymi z uchodźctwa oszołomami katopisowskimi.

  114. Ewa-Joanna
    17 kwietnia o godz. 13:17

    znakomicie rozumieją działanie demokracji Brytyjczycy. PiS się od nich uczy 😉

  115. @wujaszek wania
    17 kwietnia o godz. 13:21
    Sądzę, że wątpię by PiS się uczył od Brytyjczyków. Jakieś przykłady?

  116. Żaden Polak mieszkający w Polsce nie podpisze się pod tym „manifestem”, bo do tego trzeba cywilnej odwagi. On raczej anonimowo poprze oskarżenia o zamach smoleński albo pochwali mściwe wypociny pana Radziwinowicza, który dotąd nie może strawić wydalenia go z Rosji jako korespondenta.

    Polacy na uchodźctwie czytają polską prasę, poznają wypowiedzi i decyzje polskich polityków, a także komentarze licznych internautów i po prostu wyciągają wnioski.

  117. @Tobermory
    17 kwietnia o godz. 13:38
    🙂 Dobranoc

  118. Willa Kulczyka w St. Moritz jest do kupienia już od dwóch lat. Cena wywoławcza 180 mln CHF (znawcy oceniają, że tyle kosztowała ta inwestycja) nie chwyciła jak dotąd. Ceny tzw. drugich mieszkań spadają, trzeba się liczyć z co najmniej 30-procentową stratą. Może znajdzie się jakiś chętny Ruski?
    Na plus Kulczykowi trzeba przyznać, że to solidny inwestor, zapłacił budowlańcom wszystkie rachunki, co w Polsce nie wygląda na oczywistą oczywistość 🙄

  119. @Ewa-Joanna
    17 kwietnia o godz. 13:39

    Miłych snów! 🙂

  120. Ewo-Joanno, PIS doszedł do władzy (absolutnej) własnie dzięki m.in. wyborcom nie głosującym za tzw. mniejszym złem, a na partie, które nie weszły do sejmu; ich głosy nie wsparły więc opozycji PIS, wręcz przeciwnie, wzmocniły przewagę PIS. Pozdrawiam. Aha, niestety ja głosuję za mniejszym złem; nie dlatego, że „to mniejsze zło” mnie zadowoli w 100, a może tylko w 80 procentach, a właśnie po to aby nie było takiej władzy absolutnej, jaką teraz mamy. Należę do pewnych mniejszości, i ważne są mi wobec tego pewne swobody, brak ekstremów, nienawiści. Woda trochę ciepła (lukewarm), niż lodowata. Wiosna u nas, świat staje się kolorowy po zimowej szarości.

  121. @Tanaka, Tobermory

    Mnie chodziło o standardowe zabezpieczenia p-pożarowe typu np. wykrywacze dymu i automatyczne zraszacze. Oczywiście utrzymanie systemu zabezpieczeń wymaga nakładów, ale to w budynku, który codziennie odwiedza wiele osób powinno to być oczywiste. Pożar najlepiej byłoby tłumić w zarodku. To właśnie miałam na myśli pisząc o wielowiekowych zaniedbaniach.

    Zresztą w kwestii remontu spektakularny pożar, który wstrząsnął Terlikowskim (i nie tylko) będzie miał pozytywne skutki: już się rzucili bardzo bogaci ofiarodawcy z funduszami. Miejmy nadzieję, że przy odbudowie nie zapomną o zabezpieczeniach.

  122. Tobermory
    17 kwietnia o godz. 13:10
    @tejot
    17 kwietnia o godz. 12:55

    Na jakiej podstawie mieliby Rosjanie odbierać Polskę jako kraj przyjazny wobec nich?
    Staramy się jak możemy okazać im wrogość, niechęć, pogardę i wyższość cywilizacyjną, wyzwolenie spod władzy Hitlera nazywamy drugą okupacją, oskarżamy o zamach na naszego (powszechnie w świecie szanowanego i podziwianego) prezydenta, a oni śmią oceniać nasz kraj jako nieprzyjazny???!
    Co za wredny naród

    Mój komentarz
    Oskarżanie Putina(w zmowie z Tuskiem) o zamach smoleński pełni jakąś rolę dla opinii rosyjskiej. Jest pa to paskudny, trwający 9 lat akt wrogości.

    W Rosji jest w sposób niemal naturalny podtrzymywane przekonanie w opinii publicznej o rusofobii, jako chorobie, na którą cierpią Polacy

    Obecnie na opinię obywateli Rosji o Polsce bardzo silnie wpływają następujące czynniki:

    a) Członkostwo Polski w UE traktowane i oznajmiane w Polsce głośno jako alternatywa, przeciwstawna opcja dla sojuszniczej współpracy z Rosją

    b) Członkostwo Polski w NATO, na które dali się Polacy nabrać dzięki naciskom USA. Amerykanie odtąd stali się mentorem, opiekunem i dyrygentem polskiej polityki. To jest kościec propagandy o Polsce.

    c) Stosunek Polski do Ukrainy jako do państwa poszkodowanego

    d) Bardzo nagłaśniana w mediach rosyjskich sprawa usuwania pomników chwały Armii Czerwonej (poza cmentarzami wojennymi) oraz pomników poszczególnych dowódców tej armii, którzy wyzwalali Polskę.
    Moje zdanie jest takie – zanim zabierzesz się za taką sprawę polityku PiSowski, jak pomniki wyzwolicielskie Armii Czerwonej, to trzy razy prześpij się z nią i trzy razy się zastanów, czy to nie jest wchodzenie z butami do rosyjskiej duszy.
    Pzdr, TJ

  123. @Na marginesie
    17 kwietnia o godz. 14:09

    Wielowiekowe zaniedbania w dziedzinie czujników i zraszaczy?
    C’mon! Przez wieki chodził tam trzy razy dziennie strażnik, zraszacz miał zapewne przy sobie 😉 i pożaru nie było 😎

  124. @Tanaka 17 kwietnia o godz. 10:27
    (…) Mury co prawda przetrwały, ale przetrwały dla niefachowego oka. Dokładne badanie może przynieść wiele odpowiedzi, które opiszą kolejne problemy,niełatwe do usunięcia. Przetrwanie murów może się okazać także, po części, symboliczne i trzeba będzie włożyć w to co pozostało tyle pracy i środków finansowych, ze będzie to realną odbudową, a nie tylko nałożeniem nowego dachu.

    Dokładnie moje myśli.
    Na szczegółową ocenę trzeba poczekać. Są wyspecjalizowane biura zajmujące się wyłącznie oceną stanu różnych budowli, zatrudniają tam szpeniów, którzy na budownictwie różnych aspektach zęby zjedli. Kiedyś znajomy (z pociagu i z autobusu 😉 ) pracował w takiej firmie i mówił mi, że się go na interview szczegółowo wypytywali, czy on zdaje sobie sprawę z tego, że jak lubi projektować to nie jest to miejsce dla niego. Ale jak lubi wynajdywać błędy w cudzych projektach i błędy wykonawcze w już zbudowanych obiektach – to jak najbardziej. 😉

    Dębów takich jak w XIII wieku pewnie nie ma (a jeśli są to w parkach narodowych), a trzeba by ich setek, a może więcej niż tysiąc. Może się pojawić wniosek zupelnie innego rodzaju (który może wyniknąć np. z badania murów): dach zrobić nie z dębu, a może kompozytu, stali, albo jakichś lekkich rozwiązań przestrzennych, gdzieniegdzie tylko inkrustowanych dębem, by publika mogła zobaczyć: mamusiu, o dąb!

    Cały świat rzucił się z ofertami pomocy, nawet razem z Putinem. Deklaracje forsy przebijaja jedna drugą najmniej o sto milionów euro, wyglada na to, ze wstyd się wyrywać z czymś biedniejszym niż ćwierć milarda… 😉

    A zatem ja proponuję, w duchu międzynarodowej współpracy, aby Putin dostarczył „budowlanego” 😉 😉 😉 tytanu. Nikt wo wsiem mirie nie ma tyle co on, to się wie!
    Nie musi za darmo, kasy wystarczy aby mu sowicie zapłacić.
    Całą węźbę dachu zrobiłbym zatem z tytanu. A co, kto bogatemu zabroni?

    Zamiast spalonej szpicy można będzie wstawić ruską rakietę nośną jakiegoś atomowego szkaradziejstwa z demoblilu. Jaki piękny symbol mądrzenia ludzkości przez rozbrojenie! Francuzi tradycyjnie lubią Rosjan to się zgodzą. Tylko co by przed zamontowaniem jej na tytanowym dachu wypompować z rakiety paliwo i te atomówkie wprzódy zabrać… Ruskie zapominalskie, tyle tego mają, mogą nie dopilnować i następny pożar pół Paryża spali, a resztę w szkło zamieni, żeby nie było, że nie ostrzegałem.

  125. @tejot
    17 kwietnia o godz. 15:44

    ” Bardzo nagłaśniana w mediach rosyjskich sprawa usuwania pomników chwały Armii Czerwonej”

    No właśnie. Czy trudno zdobyć się na nieco empatii i wyobrazić sobie odczucia Rosjan albo wyimaginować sobie, że ktoś bezcześci polskie groby wojenne na Monte Cassino lub ochlapuje farbą na przykład polski pomnik w Narviku?

  126. Tobermory
    17 kwietnia o godz. 16:04
    @tejot
    17 kwietnia o godz. 15:44

    ” Bardzo nagłaśniana w mediach rosyjskich sprawa usuwania pomników chwały Armii Czerwonej”

    No właśnie. Czy trudno zdobyć się na nieco empatii i wyobrazić sobie odczucia Rosjan albo wyimaginować sobie, że ktoś bezcześci polskie groby wojenne na Monte Cassino lub ochlapuje farbą na przykład polski pomnik w Narviku?

    Mój komentarz
    Liderzy PiSu i część elektoratu taj partii (żelazna) część) empatią się nie zajmą, ponieważ taki stosunek do drugiego człowieka zakłada jakieś zrozumienie tego drugiego.
    Fundamentem propagandy PiSu, metodą werbowania elektoratu jest oddziaływanie na emocje, apelowanie nie do rozumu, czy rozsądku, lecz pobudzanie emocji. Tak że postulowane przez ciebie „te nieco empatii”, to wygórowane oczekiwanie. Za trudne dla PiSu i jego wyznawców.
    Pzdr, TJ

  127. W kwestii głosowania na mniejsze zło, lub na partie „sensowne” programowo; z punktu widzenia tego, który tu mieszka i nie ma zamiaru mieszkać tam gdzieś. Otóż klimat taki mamy i system przeliczania głosów, że zdecydowanie wolę, żeby mój głos jakoś się liczył i został dodany do puli w sposób efektywny, a nie przepadł w którejś z licznych, „sensownych” partyjek kanapowych. Pewnie ktoś się pokusił o policzenie, ile z tych oddanych ważnych głosów z 50% puli głosujących poszło się, za przeproszeniem, jebać, bo nie został przekroczony 5% próg. Albo, jak w przypadku SLD, prawie doszli, tylko się wywalili przy próbie przeskoczenia. I coś mi się wydaje, że w kolejnych będzie podobnie. Mnóstwo wodzów i mało Indian.

    Co do Zandberga i jego Razem. Odnoszę wrażenie, że jemu wystarcza te około 3%, bo dzięki temu dostaje dotację budżetową na swoją zabawę w politykę. Właśnie zabawę.

  128. wujaszek wania
    17 kwietnia o godz. 10:40

    Tanaka
    17 kwietnia o godz. 10:35

    Jeśli ja jestem biskup, to Ty jesteś nadpapież

    Czy przysięgasz mi posłuszeństwo?

    Raz przysięgałem. Jako pacholę, że zawsze będę słuchał bozi. To, w sprawie, o raz zbyt wiele.

    @Tanako najtanaczniejszy ja naprawdę jeszcze na głowę nie upadłem, żeby się wdawać w słowne potyczki z kimś, kto zawsze musi mieć rację. Ja tylko na takiego głupiego wyglądam

    Oświadczenie, że na głowę nie upadłeś oświadczeniem, Rosję znasz od podszewki – co jest kolejnym Twoim oświadczeniem, zaś w sprawie napaści na Polskę przez Rosję przedstawiasz slogany i na tym kończysz.
    Słabizna wypowiedzi na temat weryfikuje powyższe oświadczenia.

    W tej niemocy masz jednak silne wzmożenia rozważań na temat mojego biskupstwa.

  129. Slawczan
    17 kwietnia o godz. 11:25

    Co do zakupu tych samolotów to jest to jakieś szaleństwo. I tyle. Co zabawniejsze robimy to w momencie gdy USA idą na rozwalenie NATO co oznacza dla Europy konieczność budowy własnego systemu obronnego a my w ten system wejdziemy (o ile jeszcze będziemy w UE)

    Wybieraniem sprzętu wojskowego z USA, wybieramy CAŁKOWITĄ i KWICZĄCĄ zaleźność od Ameryki. Na kolejne 50-60 lat lub więcej. To jest horyzont czasowy związania z którymś z ważniejszych systemów broni, choć i broń pozornie łatwa do wymiany na inną wcale łatwa nie jest.
    F-16 był tworzony w odpowiedzi na wojnę wietnamską. Koncepcyjnie sięga do lat 1960-tych. Polska kupiła F-16 i będzie ich używać 30-40 lat minimum, podobnie jak inne kraje.
    Kolejne zakupy wojskowe Polski w USA polegają na zerowym transferze know-how. Bardzo poważny transfer miał się wiązać z wyborem caracala od Airusa, ale PiS uwalił ten konrakt i ten transfer najnowszej wiedzy oraz zapewnienie, że Polska znalazłaby się w ścisłym i wyjątkowym gronie państw mających odpowiednią wiedzę i zdolności do produkowania, a co najmniej współprodukowania najnowocześniejszej techniki z branży lotniczej i militarnej. Związałaby się z największym europejskim koncernem z tych branż.

    PiS, uwalając kontrakt z Airbusem, postawił na kupowanie wszystkiego ważnego z USA, bez przetargów i w takiej formule, że Amerykanie decydują o wszystkim. Nic ważnego nie produkujemy i nie będziemy produkować w Polsce na rzecz F-16. W razie jakichkolwiek problemów, o wszystkim decydują Amerykanie. Samolot popsuty przestaje być samolotem. Nie można go polskimi siłami i polskimi materiałami oraz urządzeniami naprawić, więc realnie przestaje istnieć dla celów bojowych.

    Tym silniej tak będzie z F-35 tym bardziej, że w tym samolocie właściwie wszystko jest supertajne.

    W ciągu kolejnych 30-50 lat świat się bardzo zmieni. Pozycja USA będzie ewidentnie inna niż dotąd, może nawet bardzo inna. Inna będzie też musiała być pozycja Europy. Która ma własne centra badawcze i produkuje wiele własnego sprzętu. Polska zaś dalej nic nie będzie wiedzieć, nic nie będzie umieć i zostanie z niedotykalnym sprzętem wojennym USA.

    Układ Warszawski nie istnieje już od prawie 30 lat, zaś gros sprzętu wojennego Polski to ciągle sprzęt radziecki lub jedynie nieco zmodernizowany, włącznie z nieśmiertelnym kałasznikowem, który wydawał się tak łatwy do zastąpienia.

  130. @paradox57
    17 kwietnia o godz. 16:24

    Przed wyborami parlamentarnymi na tym blogu ktoś tłumaczył, żeby głosować na Dudę, bo wtedy PiS przegra wybory parlamentarne, argumentując, że małpy jedzą orzechy.

    Przyjmijmy, że mamy tylko 1 partię ateistów, która może liczyć na 4%, bo taki ma elektorat. Warto się policzyć?

  131. wbocek
    17 kwietnia o godz. 11:51

    Esencja kaczych kwakań:
    „– Idźcie na te wybory głosować na partię polskiej wsi i to na tę prawdziwą, nie na tę udawaną”.

    Pombocku, nieraz o owej prawdziwości i nieprawdziwości mówiliśmy i pewnie nieraz jeszcze będziemy. Teraz powiążę ten temat, z innym, także na blogu bywającym nierzadko: wolnej woli.
    Która to wolna wola jest taka, że jej nie ma, a jak jest, to śladowa. Prawdziwość/nieprawdziwość i ich skutki w postaci podejmowania decyzji równie prawdziwych i nieprawdziwych to czysta demonstracja braku wolnej woli, która nie rządzi się autonomicznym sensem, a tym, że – co trafnie zauważasz – kto pierwszy/silniejszy powie, że coś jest prawdziwe, to to coś jest prawdziwe. I tak samo z nieprawdziwością.

    Ludzie zaś, nieprawdziwi w swojej wolności woli, mają prawdziwe przekonanie, że to jest prawdziwe, a tamto – nieprawdziwe. I całe życie w tej swojej nieprawdziwej prawdziwości spędzają, a jak im kto powie co na temat, może dostać w ryj. Za podważanie godności, prawdy, słuszności i co tam jeszcze.
    Tak działa kapusta.

  132. Przed wyborami prezydenckimi miało być.

  133. seleuk|os|
    17 kwietnia o godz. 12:50

    Tak jest, przy czym nawet z dębu pod egidą Moelven nie da się już odtworzyć katedry takiej, jaka była. To se ne vrati.

  134. Jakis czas dawna, na blogu zacytowano(??? z pamieci). „Wszystko jedno jaka Polska, i czy, byle katolicka”.

    Jest w Pl 100 partijek kanapowych. Moze trzeba 101 parijka kanapowa. Tylko jednohaslowa. „Wszystko jedno jaka Pl, byle niekatolicka”. Z rzetelnym rachunkiem ile katolicysm kosztuje. Ile za to mozna. Ile Plus na leb (wiernym tez). Reszta bez znaczenia. W takiej jak dzis sytuacji, i zasadach wyboru, kazde glosowanie (wybory) jest glosowanie na KK.

    Bycmoze okazac, zacytowany ma racje. To i blog nalezy zamknac.

    pzdr Seleuk

  135. Tanaka, 17 kwietnia o godz. 17:13

    W Japonii jest taka swiatynia zen co ma ponad 1000lat. Obok jest placyk, male biale kamyki. Co siedemdziesiat lat (70) swiatynie rozbiera i przenosi na ten placyk. A na stary placyk, kamyki przenosi. Od nowa. Elementy zepsute uzupelniane. Pytanie jest Tanaka. Ile lat ma swiatynia?

    pzdr Seleukos

  136. Tobermory
    17 kwietnia o godz. 12:16

    No i właśnie: podsuwajmy im pod nos rozwalanie pomników „wdzięczności”i wyrzucanie Koniewa z Krakowa, nie wpuszczajmy „Siedowa” do Gdyni, demonstrujmy pogardę i wyższość, a potem rujnujmy się na F-35 i fort Trump, bo mamy pełne portki, że „wkroczą”
    Oni mają za sobą doświadczenie Afganistanu i tylko durniom się zdaje, że będą chętni zajmować się Polską.
    Polskę można już omijać na wiele sposobów, a najlepszym przykładem jest Nord Stream.

    To rozwalanie pomników jest w istocie bezbrzeżną pogardą. Jej mocnym źródłem jest frustrujące poczucie niższości, przekształcone w agresję. Polacy nie wyzwolili Polski, bo ci co w realnym wyzwalaniu brali udział, to były „rosyjskojęzyczne oddziały zbrojne”. ZSRR ją wyzwolił, co najmniej od Hitlera, który konsekwentnie zmierzał do tego, by Polak zniknął z kart historii i byłby w drugiej powłowie lat 1940-tych plan wykonał, gdyby nie wredny Stalin.

    W niemożności zrobienia jakiejś konkretnej krzywdy dzisiejszej Rosji, usiłuje się w Polsce zawzięcie robić krzywdy symboliczne: oskarżać Putina o zamordowanie Kaczyńskiego, obsmarowywać i obalać pomniki, zaprzeczać roli Armii Czerwonej w uratowaniu Polaka jako gatunku ssaka, zamilczać to, że Stalin załatwił Polsce tzw. Ziemie Odzyskane, które były cywilizacyjnie nierównie cenniejsze od bagien Prypeci.
    Przerabia się też ludzi na pośmiewisko . „Piwnica pod Baranami”, zrobiła swego czasu prześmiewczą piosnkę o marszałku Koniewie i rzeźbiarzu jego pomnika, co to się wczuwał w rzeźbioną postać, a to bardzo śmieszne.

    Niewpuszczenie żaglowca „Siedow”, ani do Tallina, ani do Polski – decyzję podjał sam pod-Koniew – Morawiecki, to już objaw zupełnej żałosności zachowań, widać z braku lepszych pomysłów.

  137. (znad walizek, bo jutro wracamy)

    Wstyd mi było bardzo że nie wpuścili Siedowa

  138. @Tanaka 17:35
    Morawiecki pewnie bał się powtórki z września 1939 roku. Ten „Siedow” by wpłynął i nie chciał wypłynąć. Albo mógłby jak „Schleswig-Holstein” ostrzelać Westerplatte. Co prawda Gdynia nie Gdańsk, ale i postęp w technice militarnej od tamtego czasu się dokonał znaczący. A żagle na „Siedowie” to maskirowka kryjąca zaawansowane systemy rakietowe.

  139. Chciałam (i pewnie to zrobię) wpłacić na odbudowę Notre Dame a tu czytam że miliarderzy się rzucili jeden przez drugiego, no i co tam moje grosiki wobec tego 🙁
    Tak jakoś mi się zrobiło, nawet nie wiem czemu bo nie powinno, nie rozumiem.

  140. @zza kałuży

    Masz, dopiero teraz przeczytałam twój wpis.

    A projekt odbudowy wg najlepszej nowej polskiej myśli architektonicznej już jest (fb, „sto lat planowania”)

  141. @Nefer 17 kwietnia o godz. 18:15
    Chciałam (i pewnie to zrobię) wpłacić na odbudowę Notre Dame a tu czytam że miliarderzy się rzucili jeden przez drugiego, no i co tam moje grosiki wobec tego Tak jakoś mi się zrobiło, nawet nie wiem czemu bo nie powinno, nie rozumiem.

    Dokładnie takie samo jak Ty miałem wrażenie podczas jednego z ostatnich radiotonów w polonijnym radio. Zbierali na opiekę nad polskimi, ciężko chorymi dziećmi przyjeżdżających do USA na operacje. Dwa dni zbierania, słuchacze dzwonią i średnio zrzucają się sumami z przedziału 25-100 dolarów, jak raz na godzinę zadzwoni właścicielstwo jakiejś firmy to od wielkiego dzwonu deklaruje 200 czy 500,- 1000 dolarów pada chyba raz na dzień.
    Zebrali coś pod 80 tysi a na sam koniec radiotonu dzwoni jakiś gość i deklaruje:
    „20 do pełnej setki i dorzucam drugą setkę od siebie”.

    I nie jest to żaden pic, bo w zeszłym roku zrobił dokładnie to samo i pieniądze wpłynęły.

    Nic tylko Twoimi słowami napisać:

    Tak jakoś mi się zrobiło, nawet nie wiem czemu bo nie powinno, nie rozumiem.

  142. O.K. przepraszam, teraz przeczytałem wstępniak.

    Wybór broni takiej jak F-35 to … ło boze, aż nie wiem, od czego zacząć. Gaduła jestem.

    Na początek napiszę tak; poczekamy, zobaczymy czy Trump sprzeda je Turczynowi? Niby obiecane już mieli, ale od czasu, gdy sie wydało, że od Putina S-400 chcą kupić to się wojskowi w Hameryce wkurzyli.

    Też bym się zdrowo wkurzył! Pomyślmy, jeżeli Turek będzie sobie mógł latać trzydziestopiątkami, to BĘDZIE DOKŁADNIE WIEDZIAŁ GDZIE TE 35=tki SĄ W DANYM MOMENCIE.

    A jeżeli W TEJ SAMEJ CHWILI BĘDZIE JE MÓGŁ PRÓBOWAĆ WYKRYWAĆ RUSKIM RADAREM S-400 to tenże sam Turek będzie w unikalnej na świecie sytuacji pierwszego operatora OBU sytemów zdolnego pożenić dane od obu.

    Wiedza bezcenna, bo weryfikująca zarówno niewidzialnośc 35-tek jak i zdolności detekcyjne S-400.

    A taka wiedzę można chcieć nie tylko dla siebie zatrzymać…

    I co teraz Trumpek zrobi?
    Przemoże obiekcje generałów i sprzeda?
    Biznes zrobi na samolotkach?
    Bo jeżeli tak, to sprawa jasna; oskarżenie o collusion nie było żadnym delusion i mamy dowód jak ta-la-la że pomaga Putinowi!

    A jak nie sprzeda to tłusty biznesowy kąsek mu ucieknie i narazi się na kpinki, że 35-tki wcale takie niewidzialne nie są…

  143. @basia.n

    Dziś na ARTE o 20:15 „Dzwonnik z Notre Dame” z 1939 roku!

  144. paradox57
    17 kwietnia o godz. 17:48

    co tam Westerplatte, nie daj PB na Nowogrodzką mogliby się dostrzelić, kto ich tam wie 😉

  145. Tanaka
    17 kwietnia o godz. 16:42

    skoro Ty tak uważasz, to patrz punkt 1 😉

  146. W idealnej sytuacji im więcej podatników składa się na nową broń – o ile już zdecydowaliśmy, że będziemy kupować broń – tym lepiej.
    Szwecja rzeczywiście jest wyjątkiem, takie maluchy nie miewają w świecie aż takiej jak oni autonomiczności w produkcji broni. Niby Izrael jest podobnym przypadkiem, ale oni wiszą u amerykańskiej klamki od kilkudziesięciu lat i to im znacznie ułatwia zbrojenia. Nie odejmuję Izraelczykom wszystkich zasług, łebskie są cholery i bez amerykańskiej pomocy, ale nikt nie zaprzeczy, że nie tylko korzystają na dolarach amerykańskich podatników, na kontaktach, na preferencjach w sprzedaży będącej w istocie darowizną ale nawet potrafią być do tego stopnia bezczelni aby amerykańskie „czułe” technologie odsprzedawać dalej, i to nawet do potencjalnych wrogów Ameryki jak do Chin.

    Zasadniczo jednak zaawansowaną broń robi się łatwiej jak się łączy siły nie kilku tylko kilkudziesięciu a jeszcze lepiej kilkuset milionów podatników.

    USA ma do dyspozycji 320+ mieszkańców i proporcjonalnie dużo podatników, do tego relatywnie zamożnych.

    Aby osiągnąc podobny efekt skali musiałyby powstać Stany Zjednoczone Europy. Z jednym system podatkowym, z jednymi siłami zbrojnymi. Przecież to bez sensu, aby państwa położone na granicach dzisiejszej UE ponosiły cały ciężar ochrony jej granic. A co z państwami „jądra” Unii? No i jest oczywiste, że nawet wśród państw „granicznych” zagrozenie nie jest rozłożone równomiernie. Jakie jest p-o agresji na Hiszpanię, Portugalię, kraje Morza Śródziemnego? Przecież jedynym potencjalnym agresorem wydaje się byc Rosja. Jeżeli nie Rosja to nikt, a zatem wielkie zbrojenia są bez sensu. Wystarczą siły policyjne i WOT.

    Wniosek: albo umawiamy się, że warto się zbroić, bo zagrożenie ze strony Rosji to uzasadnia albo umawiamy się, że nie, i odpuszczamy sobie wielkie programy zbrojeniowe.
    Jedno co trzeba to „tylko” przekonać wyborców do pacyfizmu… 😉

    F-35 w polskim wojsku to nie będzie żadna polska jednostka lotnicza, żadne polskie eskadry, tylko immanentna część lotnictwa amerykańskiego w Europie. W razie zagrożenia wojną, tak jak dzisiaj jest to przewidziane dla F-16, natychmiast wycofywane na lotniska niemieckie. Bo tylko tam jest w miarę sprawna obrona plot. Polskie niebo na razie nie jest bronione, więc samoloty na lotniskach w Polsce są tylko łatwym celem i na wypadek wojny muszą wiać do Niemiec.

    Można się spierać, czy taki cel, tzn. budowanie kilku eskadr z polskich lotników w amerykańskich Air Force Europe ma sens. Ja myślę, że ma. Współczesne pole walki z kimś takim jak Rosja wymaga wspólnego działania wszystkich rodzajów sił zbrojnych.

    Szwecja ma o niebo lepsze od polskich lotnictwo, a na dodatek własnej produkcji, ma nawet własne AWACSy, ale własnego rozpoznania satelitarnego nie ma. Takie informacje można dostać tylko od USA. Ich wojska sa najlepiej zintegrowane. Byc ich częścią jest najefektywniejsze.

    Pytaniem pozostaje co się stanie, gdy amerykański dowódca, patrząc ze strategicznego punktu widzenia, albo z taktycznego, ale jednak w skali Europy, zadecyduje o jakimś manewrze, np. o chwilowym wycofaniu się z terenu Polski… co znowu, z punktu widzenia europejskiego teatru wojennego będzie miało sens ale z polskiego bedzie tym samym, co w 1939 opuszczenie Wielkopolski przez Armię „Poznań” bez walki…

    Finalnie – moją odpowiedzia jest jak zwykle to samo – nie mędrkować tylko małpować starszych i mądrzejszych. Na wojnę konwencjonalną może pozwolić sobie tylko to państwo, które ma luksus własnego wyboru pomiędzy wojną konwencjonalną a jądrową. Polska nie ma takiego wybioru a wiec nie od niej będzie zależała decyzja, jakiego typu wojna będzie się toczyła na jej terytorium.

    4 atomowe okręty podwodne wyposażone w nuklearne rakiety o zasięgu transkontynentalnym. Bez tego straszaka inwestowanie w jakakolwiek inna broń sensu nie ma.

    Szwecja będzie się bardzo ładnie bronić, może nawet tak dobrze jak Finowie zimą 39/40, ale tylko do pierwszego wybuchu taktycznego ładunku jądrowego w Sztokholmie. Tak samo jak Finowie postraszeni bombardowaniem Helsinek podpisali pokój. Ani Finowie kiedys ani szwecja dzisiaj nie ma równoważnego sposobu odstraszania.

    4 okrety; 2 stale gdzieś na oceanie, 1 w drodze na lub z patrolu, 1 w porcie w remoncie czy na szkoleniu.

    I wtedy można bawić się w konwencjonalne zbrojenia, wiedząc, że druga strona nie naruszy zasad gry, nie popełni nuklearnego faulu.

  147. @maksim 17 kwietnia o godz. 21:48
    Coś, o czym wspomniał @za kałuży
    Ale ten artykuł Reutersa zaczyna się od banialuków:

    the most advanced U.S. fighter aircraft

    F-35 nie jest „most advanced”. Takim jest F-22, którego USA nie sprzedaje nikomu. Własnie dlatego.

  148. Niech 35tki, pożary, nie zasłonią nam najpoważniejszego problemu jakim jest tragedia polskiego szkolnictwa w pisowskiej despotii.
    Tyle pisowskich kłamstw, łgarstw, oszustw.
    Nie ma kto uczyć matematyki, fizyki, chemii. Ba, u wnuka nie ma religii, nie ma chętnych nawet na katechetów (to akurat dobrze).
    To jest ruina całego systemu szkolnictwa. Idiotami rządzi się najłatwiej. Polska to pisowska despotia. (czytam Szczanieckiego – polecam)

  149. Nefer
    17 kwietnia o godz. 18:44

    Oj, chyba to i owo z tej husarskiej odbudowy Notre Dame poznaję.

  150. @Zza kałuży

    Miło że nie jestem sama.

    Po tym pakowaniu nadaję się tylko do filmu „Gremliny rozrabiają” z 1984 😛

  151. Tanaka
    17 kwietnia o godz. 22:28

    Na fb ktoś miło zapytał „ale czy Empik będzie”. Bardzo mi się to podobało.

  152. Z uwagą wysłuchałem w Superstacji dzisiejszej rozmowy Elizy Michalik z Markiem Dukaczewskim.
    Wniosek jaki mi się nasuwa. Ci którzy robią sobie heheszki z zagrożenia Putina dla Polski i demokracji na świecie, to albo użyteczni idioci, albo świadome putinowskie trolle.

  153. paradox57
    17 kwietnia o godz. 17:48

    Port w Gdyni ma taką właściwość, że bardzo dobrze się w nim prezentują żaglowce. Jest zresztą portem macierzystym „Daru Pomorza”, który stoi przy kei od czasu wycofania go z czynnej służby – i sobą Gdynię zdobi, choć jeszcze prezentowałby się w pewnej odległości od nabrzeża, wtedy bowiem widać byłoby całą elegancję żaglowca ze zgrabnym kadłubem, częściowo przez keję przysłoniętym.
    Karanie pięknego żaglowca bo się Rosja nie podoba, to i źle wymierzony prztyczek, głupota i niskość. Ale taka nadwiślańskość.

    Może jednak masz rację: żaglowiec „Siedow” ma w rejach pochowane armaty i byłby niezawodnie ostrzelał Westerplatte, dokonał desantu na Gdynię i zdobył rejon umocniony Hel z baterią Laskowskiego i baterią Bruno albo jakoś tak, na ktorej miały być armaty kalibru jakieś 420 mm. To, że nie było, to na pewno wina Putina i Tuska.

  154. JanKalema
    17 kwietnia o godz. 22:09

    przywracasz mi wiarę w człowieka. Dziękuję.
    Ciekawe ilu walczących z katolickim ciemnogrodem sięgnęło do kieszeni i wpłaciło na Społeczny Fundusz Strajkowy. A ilu woli ograniczyć się do bicia piany. Pieprzyć o kaka, Lolku, fruwających Maryjkach i zbliżających się Jezuskach.
    To jest prawdziwy sprawdzian.

  155. @Szarlo
    17 kwietnia o godz. 14:01
    Nie. PiS doszedł do władzy bo zagłosowało na niego więcej ludzi niż na PO. I tę władzę utrzyma, bo „opozycja” jest mdła i nieskuteczna i jedyne co ma do zaoferowania tej garstce około 50% uprawnionych do głosowania, którzy nie chodzą na wybory to hasło „PiS jest zły, głosujcie na mniejsze zło”. No i jak widać nie chwyta.
    To i odpowiedź dla @paradoxa też –
    Czy zrobił ktoś analizę dlaczego 50% Polaków nie chodzi głosować?
    I bitwa powinna być nie o nawrócenie wyborców PiS na właściwą drogę, nie o umocnienie w wierze wyborców PO czy połknięcie wyborców Kukiza, Wiosny, SLD, Razem i co tam jeszcze istnieje, ale o pobudzenie tych niegłosujących do pójścia na wybory. To oni są decydującą siłą w tym starciu, to oni zdecydują o porażce albo zwycięstwie partii w wyborach.
    Czyli nie twój głos na mniejsze zło się liczy, ale głos twojego sąsiada, który na wybory nie chodzi. Namów go żeby poszedł.

  156. zza kałuży
    17 kwietnia o godz. 21:51

    To umawianie się czy się zbroić czy się nie zbroić, w realu nie odbywa się za pomocą umawiania się – może z niewielkimi wyjątkami państw małych i na uboczu – tylko odbywa się w rzeczywistości sterowanej przez gigantyczny przemysł produkcji wojennej, przede wszystkim amerykański.

    Pismo święte marketingu mówi: odkryj w człowieku potrzebę, a następnie ją zaspokój (oczywiście własnym towarem).
    Trzeba zrobić co należy, żeby delikwent poczuł w sobie żarliwą potrzebę posiadania broni, kolejnej broni i jeszcze więcej broni – i tą potrzebę zaspokoić. Polakowi właściwie nie trzeba pomagać odkryć potrzebę, a jak już, to wystarczy to zrobić prosto i bardzo tanio, co zademonstrował przed kamerami komiwojażer Trump w Warszawie, gdy powiedział kilka zgrabnych a pustych słów i pisoidy zaraz przed nim klękały, wzruszały się i zachwycały.
    Następnie zachwyty zostały skomercjalizowane: Polska nie pyta tylko płaci, Trump wydaje towar. Wszyscy są zadowoleni.

  157. Nefer
    17 kwietnia o godz. 22:35

    Brzmi dobrze. Jak wiesz, jesteśmy spece od rekonstrukcji. Różne nalane tatuśki uwielbiają sobie porekonstruować: a to Powstanie Warszawskie numer 2 ( nie jest jasne, czemu nie mają pasji do rekonstruowania Powstania numer 1), a to normandzkie lądowanie na Helu za pomocą jednej amfibii i dwóch T-34 oraz kilku pepesz, a to sobie zrekonstrują Wołyń – i są zadowoleni.
    W tej sytuacji przyrodniczej brakuje w tym modelu nadwiślańskiej rekonstrukcji Notre Dame dwóch pomników głównego rekonstruktora, tego od schodków na czarno i z rączką jak Napoleon, co stoi vis-a-vis samego siebie na środku Warszawy.
    Jest taki film: „Paryż – Warszawa bez wizy”. I odwrotnie i otóż to właśnie!

  158. Tanaka
    17 kwietnia o godz. 22:56

    Pismo święte marketingu mówi: odkryj w człowieku potrzebę, a następnie ją zaspokój (oczywiście własnym towarem).

    Błąd!
    Pismo święte marketingu mówi: stwórz potrzebę, a następnie wmów człowiekowi, że ją posiada.
    Gdyby kapitalizm, rynek opierał się jedynie na potrzebach „odkrytych w człowieku”, to nie tonęlibyśmy dzisiaj w śmieciach. Toniemy w nich dlatego, że udało się ludziom wmówić nieistniejące w nich potrzeby.
    Jest to równie wredne i niebezpieczne, jak wszystkie inne religie świata.

  159. Co jest „most advanced” a co nie…mniejsza o to(zdaje się, że nie sprzedaje bo… nie produkuje).
    W skrócie:Turcja – partycypuje oraz …targuje cenę. Rzeczywiście, ciekawe czy kupią rosyjski sprzęt(wygląda to raczej na droczenie się z jankesami).

  160. @wujaszek wania
    17 kwietnia o godz. 22:46
    O jak ładnie wpisałeś się w poetykę PiSu i wodza naczelnego.
    Brawo!

  161. Ewo- Joanno. Przecież ci, którzy zagłosowali, zamiast na PO, np. na Sandberga (takich było trochę, zrobili to za karę, że Prez. Komorowski sprzedał mieszkanie i…) i inni, którzy obrazili się na PO z innych nie zawsze ważnych powodów, te kilka % mogło zmienić zasadniczo wynik wyborów. Przecież, o ile pamiętam, różnica była tylko rzędu kilku %. Nawet, gdyby PIS wygrał, nie miałby wtedy takiej większości, że robi ,co chce. Uchwala większość ważnych Aktów w nocy itp. To, że mało ludzi chodzi na wybory, to inna, też niestety smutna sprawa. To głosowanie na tzw. mniejsze zło, to jest głosowanie z myślą, że głos nie zostanie zmarnowany. Głosowanie z sympatii dla kogoś, kogo się ceni ale kto raczej/ raczej na pewno nie wprowadzi swojego Ugrupowania do Sejmu uważam w naszej obecnej polskiej rzeczywistości za NIEODPOWIEDZIALNE.

  162. Tanaka
    17 kwietnia o godz. 23:03

    Ale, jak już widziałam po oświadczeniu Morawieckiego, to będzie Notre Dame im. Kaczyńskich.

    Przy okazji, na poważnie, Francja ma ogłosić międzynarodowe wezwanie do architektów na całym świecie na projekt sygnatury (sygnaturki?). Pisze o tym BBC.

    https://www.bbc.com/news/world-europe-47959313

  163. Jeszcze kilka słów w sprawie j.w. Tzw. połykanie- to raczej domena PIS. Poza tym, PIS+ to jak Kościół katolicki: jedna partia, jeden wódz. Tam na pewno nie ma żadnej demokracji, są zalecenia a racze polecenia, co mówić, jak przekręcać zdarzenia. Media TV, Radio są rządowe. Proszę mi wierzyć, jeden raz oglądałam głowne wiadomości wieczorne w TV1, oglądałam od początku do samego końca. To nie były wiadomości, to było opowiadanie jakie dobre ich rządy, i jaka paskudna opozycja. Tego naprawdę człowiek myślący nie jest w stanie oglądać, i, lub słuchać.

  164. O Katedrze Notre Dame nie pisałam, ale czytam, słucham. Ciekawe, że kraje raczej mniej katolickie, czy nie chełpiące się swoją wiarą różnych konfesji, nie interesują się tą tragedią mniej niż oficjalna Polska, a może i więcej i poważniej.

  165. Szarlo
    17 kwietnia o godz. 23:41

    Chyba wielu zachwyca się tą delikatną koronką z kamienia, wiara akurat nie stanowi.
    Czytam właśnie że rozmyślnie latami nie instalowano zabezpieczeń przeciwpożarowych żeby „nie ingerować”.

    Pomamroczę sobie do siebie że „iglica” jednak brzmi lepiej niż „sygnatur(k)a”, burarum :/

  166. @Szarlo
    17 kwietnia o godz. 23:14
    Nie odbieram ci prawa do głosowania na te partię którą uważasz za „godną” twego głosu. To proszę nie odbieraj tego prawa innym, tym którzy nie glosują tak jak ty i nie nazywaj ich nieodpowiedzialnymi.
    Obarczanie inaczej głosujących winą za przegrane wybory własnej partii jest dziecinne i właśnie nieodpowiedzialne, bo nic tak ludzi nie zraża i nie dzieli jak niesłuszne i krzywdzące oskarżenia.
    Może mało przejrzyście pisałam – ale polityczna prawda jest taka, że trudno zmienić preferencje wyborcy zdecydowanego, natomiast trzeba się starać o zdobycie głosu tego niezdecydowanego. Trzeba przeciągnąć na swoją stronę tych stojących z boku, nie zawsze obojętnych, ale często rozżalonych, obrażonych czy mających inne poglądy.
    A w Polsce stosuje się zasadę kto nie z nami ten przeciwko nam, a to zamyka drogę do wszelkich negocjacji.

  167. @Tanaka 17 kwietnia o godz. 22:56

    zza kałuży
    17 kwietnia o godz. 21:51
    To umawianie się czy się zbroić czy się nie zbroić, w realu nie odbywa się za pomocą umawiania się – może z niewielkimi wyjątkami państw małych i na uboczu – tylko odbywa się w rzeczywistości sterowanej przez gigantyczny przemysł produkcji wojennej, przede wszystkim amerykański.
    Well, i tak i nie. Oczywiście że się zgadzam, iz to Amerykanie mają największą i najgłośniejszą na świecie propagandową tubę, ale to wynika z efektu skali, o którym pisałem wyżej. Wielki jak kontynent i bogaty kraj, do tego angielskojezyczny, mają Holywood, mają lotniskowce, no to ich najgłośniej słychać.

    Aby pozbyć się w/w efektu skali przeliczmy jednak wielkość sprzedaży narzędzi śmierci na głowę mieszkańca danego kraju a zobaczymy, że niektóre jakoby pokój miłujące, często neutralne kraje także robią świetny biznes na wojnie:

    1. Israel, $97.71 per capita
    2. Russia, $57.72 per capita
    3. Sweden, $53.05 per capita
    4. Belarus, $35.71 per capita
    5. Switzerland, $25.63 per capita

    https://www.pri.org/stories/2014-05-23/peace-loving-sweden-and-switzerland-are-among-top-arms-exporters-capita-world

    Nb. po sprawdzeniu danych z kilku lat, w tej statystyce Szwecja i Szwajcaria regularnie trzymaja się w pierwszej piątce.

  168. Nefer
    17 kwietnia o godz. 23:14

    Trochę to zaskakujące, z punktu fachowego, że miałby być konkurs międzynarodowy, akurat na wieżę nad transeptem. Może to dywagacje raczej niż decyzja, bo na to zbyt wcześnie. Przecież jeszcze nie wiadomo co dokładnie pożar strawił. Rekonstrukcja, a może i konstrukcja, powinny wynikać z oglądu całości, a nie wybierać jeden element z całości i osobno się nim zajmować.
    Viollet-Le-Duc, który stoi za projektem z XIX wieku, był wybitnym twórcą i restauratorem dawnej architektury a przy tym takze poprawiaczem. Spod jego ręki wychodziły projekty restauracji zabytków jeszcze prawdziwsze niż prawdziwe. Swego czasu była moda stylizacyjna na Le-Duca.Disneyland i pałac Cinderelli nawiązują do cudności tego Francuza.

    Wielka część Francji i nie tylko niej, wyszła, pod względem historycznym, spod Le-Duca. Później postrzeganie tego co i jak można robić z historycznymi obiektami ewoluowało, odchodząc od jego metody. Dzisiaj – spora polska w tym zasługa, nazywana polską szkołą konserwacji zabytków – patrzy się np. tak, że to co oryginalne, odziela się od „twórczej interpretacji” oryginału, żeby było zrozumiałe co jest czym.

    Stąd też, zanim się ktokolwiek weźmie sa ową wieżę, powinno się najpierw poznać dokładnie zakres i rodzaj problemów wynikłych z pożaru, następnie odbyć szeroką dyskusję na temat tego, czym chcemy (powiedzmy – chcą Francuzi, choć zagadnienie może być szersze), by była katedra w perspektywie, z niej wyprowadzić wnioski dotyczące całościowego potraktowania budowli, a dopiero w dalszej kolejności ogłaszać konkursy na znaczące elementy składowe całości.

  169. Nefer
    18 kwietnia o godz. 0:13

    Sygnaturka to zwykle niewielka wieżyczka na dachu, niekoniecznie związana ze skrzyżowaniem pod nią. wieża, iglica, to w tym przypadku trafniejsze pojęcie. Aleć sygnaturka brzmi czule 🙂

  170. Nefer, ja niestety ani nie byłam we Francji, ani w Katedrze Notre-Dame. Katedra jest symbolem Paryża, Francji, Europy ale i całego Świata (przynajmniej) Zachodniego. W Średniowieczu raczej nie było innych symboli, niż religijne, czy to budownictwo, malarstwo, literatura. Dlatego też jest to wartość dla wszystkich ludzi, niezależnie od poglądów. Pisałaś, że smutno ci, że dary/Spenden/donations od niebogatych są degradowane przez dary bogatych. Ale to nie tak, te małe dary są tyle samo warte, jak te duże. Pozdrawiam. A, że: „iglica” jednak brzmi lepiej niż „sygnatur(k)a”- to oczywiste.

  171. wujaszek wania
    17 kwietnia o godz. 22:38

    Dopiero teraz się włączam z poparciem, bo spędziłem dzień wielce pracowicie uprawiając „nałukę” na polu pszenicy. Mafie nie znają granic, a państwo rosyjskie jest wielką mafią. Na obronę przed nią nie nadają się żadne „efy”, ale też i polskie państwo żadnej obrony nie prowadzi – bo nie jest przecież obroną ciągłe antyrosyjskie kłapanie dziobem.
    Dzisiaj BBC podało, że 52% Rosjan postrzega Stalina pozytywnie i że ciągle stawia mu się nowe pomniki. To jest miara zdurnienia, a te zdurniałe masy łatwo karmić wizją wrogiej Polski. Podobnie jak zdurniałych Polaków rozdyma patriotycznie wizja militarnej obrony przed Rosją. Prawda jest inna: piękny, wywołujący w wyobraźni patriotyczną erekcję militarny konflikt nie potrwałby nawet godziny, a obrona przed działaniami Rosji, które – wraz z własnego chowu głupotą – przeżerają Polskę, wymaga innego, mniej sztandarowatego rodzaju patriotyzmu. F-35 tu na nic.

  172. Nefer
    18 kwietnia o godz. 0:13

    Sygnaturka to zasadniczo sam dzwonek, ale pojęcie się rozlazło na całą wieżyczkę z sygnaturką. A na ND to ona ponoć XIX-wieczna była, nówka jeszcze.
    Cholipcia, jak byłem oglądać ND, to cała fasada była w rusztowaniach i szmacie!

  173. zza kałuży
    18 kwietnia o godz. 0:23

    Owszem, ale, jak zauważyłeś, mówiłem o gigantyczności kompleksów zbrojeniowych, one bowiem wywierają nacisk o odpowiedniej mocy i zasięgu, praktycznie – globalnym. Ponadto, w USA przemysł obronny bodaj najsilniej spośród innych krajów działa niezależne, z kolei uzależniaąc od siebie rząd.
    Podawanie wyliczeń per capita pokazuje coś innego, a obie kategorie raczej nie powinny być łączone w jedno. Ponieważ siła oddziaływania globalnego, wpływ na różne państwa, ich rządy, stymulowanie konfliktów w trakcie których sprzęt się zużywa więc trzeba kupować następne partie, jest wyraźnie po stronie USA. Taka Szwecja, pomimo tego, że sporo sprzętu sama wymyśla i produkuje, jest jednak dzidziusiem przy Ameryce. O Finlandii już nie bardzo jest jak mówić. Ich skaczące miny uruchamiane przez operatora, a nie automat zabijający każdego, to zupełny margines. Nawet jak się do tego doda całkiem dobrą konstrukcję bojowego wozu piechoty Patrii, która została kupiona przez Polskę (w przetargu, a nie z wolnej ręki!) „spolszczona” (co ma właśnie sens, o ile tu cokolwiek ma sens) i znana jest pod nazwą „borsuk”. Nieźle się sprawdziła w Iraku i Afganistanie.
    „Spolszczania” F-16, patriotów, pocisków dalekiego zasięgu, potencjalnego F-35 dla Polski nie ma i nie będzie.

  174. A, jeszcze mam na dobranoc teorię spiskową, że chytrzy Francuzi sami katedrę podpalili. Teraz świat się zrzuca hojnie na remont, a bez tego dobrze rozreklamowanego pożaru musieliby mocno sięgnąć do własnej kieszeni!

  175. Tanaka
    18 kwietnia o godz. 0:32

    Po pierwsze primo, no właśnie, a po drugie primo czy sygnaturka nie powinna mieć dzwonka (być dzwonkiem)? Dzwonu? Iglica Notre Dame pewnie nie miała. Polszczyzna mi szwankuje 🙁

    @Szarlo
    Masz rację że iglica. I tak wpłacę, chcę coś dać od siebie. Oficjalni oficjele zarzekają się że każde euro pójdzie na renowację i na nic innego. Oby.

    Byłam w 2007 i dziwna rzecz, chyba byłam tak przejęta że pamiętam jak przez mgłę, bardziej na zewnątrz niż wewnątrz. Muszę zdjęcia odkopać.
    Też pozdrawiam.

    https://www.fondation-patrimoine.org/les-projets/sauvons-notre-dame-de-paris
    (Kliknąć na „faire un don”)

  176. Ewo-Joanno, ty jednak lubisz być najmądrzejszą, interpretatorką doskonałą.
    „Nie odbieram ci prawa do głosowania na te partię którą uważasz za „godną” twego głosu”- nie napisałam tego. Ale może w rozmowie luźnej, nie w formie takich wpisów, lepiej rozumiałybyśmy się. Nie jetem dobra w dyskusji, więc kończę moje wypociny, przykro mi, że dałam się wywołać do tablicy.

  177. Ot widzisz Szary Kocie, coś mi jednak dzwoniło. Tą sygnaturką.

  178. @Szarlo

    Nie znikaj proszę. Ewa-Joanna jest serdeczną osobą tylko czasem może się wydawać że prowadzi lud na barykady, a to z czystej troski.
    Miło mi się z Tobą rozmawia.

  179. @Szarlo
    18 kwietnia o godz. 0:55
    Mylisz się, ja po prostu rozmawiam na temat który mnie interesuje. I staram się przekazać pewne prawdy wśród których się obracam od 30 lat. Obrażanie się i wyniosłe wypięcie się z tekstem „oczywiście ty wiesz lepiej” nie dodaje rozmowie wartości za to definiuje rozmówcę.
    Spij dobrze.

  180. @wszyscy

    Ani się ważcie iść spać jak ja mam reise fever i muszę wstać za pięć godzin :/

  181. @Nefer
    Ja powinnam posprzątać ale jakoś mi nie wychodzi 🙁
    Lepiej mi pasuje siedzenie okrakiem na barykadzie.

  182. Ewa-Joanna
    18 kwietnia o godz. 1:32

    Ja to mam przy pakowaniu (to siedzenie). Najpierw naznoszę wszystkiego a potem się na to gapię przez godzinę. I tak nie zasnę a klawiaturka spakowana, siedzę pod kołdrą i dziobię po tablecie

  183. @Nefer
    Zamknij oczy i śpij! Aaa kotki dwa 🙂

  184. Nefer
    18 kwietnia o godz. 1:18

    Western hemisphere to the rescue! Bo Wyspy Brytyjskie – acz też pogapiły się w ekranik – już odpływają na ocean.

  185. @zza kałuży
    17 kwietnia o godz. 21:51

    Niby Izrael jest podobnym przypadkiem, ale oni wiszą u amerykańskiej klamki od kilkudziesięciu lat i to im znacznie ułatwia zbrojenia.

    Wedle Szarona i Netanjahu z klamką jest dokadnie na odwrót. A jeśli już wisi to nie u klamki, ale u cycka.

    @Tanaka
    17 kwietnia o godz. 22:56

    Samo sedno!

    @Szary Kot
    18 kwietnia o godz. 0:35

    Mafie nie znają granic, a państwo rosyjskie jest wielką mafią. …
    Dzisiaj BBC podało, że 52% Rosjan postrzega Stalina pozytywnie i że ciągle stawia mu się nowe pomniki. To jest miara zdurnienia

    Mnie wisi i powiewa jakie układy czy mafie mają u siebie Rosjanie. Co jest ważne dla Polski i innych krajów to zdolność Rosji do wasalizacji sąsiadów i opłacalność dla niej (koszty vs zyski) takiej wasalizacji. Jak na razie wychodzi mi, że po pierwsze zdolność jest minimalna, bo Rosja nie ma im nic do zaoferowania poza ew. dominacją militarną, a po drugie, że ww. dominacja byłaby dla niej zbyt kosztowna, zwłaszcza w przypadku rusofobicznej Polski. I tu dygresja – wasalizacja Warszawy przez USA jest, jak na razie bardzo kosztowna dla Polski.

    Jeśli zaś idzie o Stalina, to pokolenie pamiętające zbrodnie i trwogi „okresu błędów i wypaczeń” wymarło lub wymiera, a młodszym odbija się nostalgią za imperium. Co nie znaczy, że chcą brać szable w dłoń i podbijać „bliską zagranicę”.

  186. @Tanaka

    Taką informację znalazłam „Prime Minister Edouard Philippe said he will open the redesign of the of Notre Dame cathedral’s historic spire to architects.

    He said: ‚The international competition will allow us to ask the question of whether we should even recreate the spire as it was conceived by Viollet-le-Duc.

    ‚Or whether, as is often the case during the evolution of heritage, we should endow Notre-Dame with a new spire that reflects the techniques and challenges of our era.'”

    @Ewa-Joanna i Kot

    No dobrze, spróbuję 🙁

  187. @Tanaka 18 kwietnia o godz. 0:46
    „Spolszczania” F-16, patriotów, pocisków dalekiego zasięgu, potencjalnego F-35 dla Polski nie ma i nie będzie.
    Trzeba było kupować je setkami to wtedy byłby sens stawiać fabryki/montownie w Polsce i próbować „polonizować” te samoloty. Amerykanie w przeszłości zgadzali się na lokalną produkcję czy różne formy montażu i różny stopień lokalizacji w wielu krajach, a więc nie widzę tutaj innych problemów aniżeli lokalne, polskie ograniczenia.

    Problem z tym „polonizowaniem” jest taki, że wymaga podciagnięcia poziomu technicznego tak wielu działów gospodarki, że właściwie nie wiadomo, od czego by tu zacząć.
    Bo jak zaczniemy od polskiego lokalizowania części zamiennych do mechanizmów katapultowania radzieckich foteli lotniczych to rezultaty mogą być opłakane.

    Albo twój borsuk był bratem-bliźniakiem rosomaka albo akurat o tym transporterze nie słyszałem. 😉

    Zgadzam się, że w końcowym rozrachunku wyszedł Polsce dobry pojazd, ale nawet tutaj mógłbyś się przyczepić do amerykańskiej szkodliwości … 😉
    Wymaganie aby był transportowalny przez samoloty „Hercules” moim zdaniem rosomaka pogorszyło a latać tymi samolotami i tak i tak praktycznie nie będą. No ale stało się i jest jak jest. Rosomak jest krokiem do przodu w stosunku do SKOTa a o to przecież chodziło.

  188. Jak znam Francuzów to na dachu odbudowanej katedry postawią coś w guście piramidy stojącej przed Luwrem.. 😉

  189. Tanaka

    Tanako, kiedy sprostowałeś moją krzywość względem nazwy przywodnej rośliny o wyglądzie tataraku, więc idę do Ciebie jak w dym. Przy drodze na przystań w Łabuszu jest las, który niefachowo nazwałem „łęgowym”. Jest między jeziorem a szosą (na tej szosie się odbywa największa rzeź ropuszek i zaskrońców przez blaszaki). Jeździłem tamtędy ładnych parę lat, a dopiero kilka dni temu pierwszy raz zapuściłem się w ten las w piankowych gumiakach, bo inaczej nie wejdzie (albo nie wyjdzie). Więc może od dziesiątków lat lub wieków jest to las nie zdeptany ludzką nogą – bo i nie ma jak zdeptać, i nie bardzo jest po co. Więc i cywilizacyjnych śmieci niet. Wczoraj zapuściłem się tam drugi raz, podpierając się gałęzią, bo lewe kolano chyba jest sporo starsze ode mnie, ale nie żałuję. Żałuję natomiast, żem ignorant: okropnie lubię zieleń, a nie znam nazwy tej zielonej, szablastej rośliny na zdjęciach podobnej do tataraku. Może byś wiedział i pouczył? Bo nawet nie umiem wymyślić pobliskiego hasła, żeby własnoręcznie w wiki-miki znaleźć. Do „tataraku” na przykład podobny jest „tartak”, ale to chyba nie to.

    https://photos.google.com/album/AF1QipMrG_ZLH4WbIdU7PrE91O-566nORYxkEIdVaHoo

  190. zza kałuży, 17 kwietnia o godz. 21:51 i pozniej

    Nie wiem czy ja czy Tobermory do tablicy wywolany ale… Krotko SzwajcarskoSzwedzko…

    1) Kazdy kraj ma prawo miec doktryne wczesnego wykrywania (i pozostale) jaka go stac (finansowo + wiedza + geografia). Szwecja(Skandynawia) i Szwajcaria tez.
    2) Europejska (calosc) zdolnosc wczesnego wykrywania jest bardzo zintegrowana. Wszyscy liczacy producenci zaawansowanej broni. Roznice miedzy uczestnikami jak w USA miedzy Nebraska/Floryda typ, u Ciebie. SAAB, Bofors, Hägglunds maja wspolne (projekty, wlasnosc produkcyjna) w BAE. Daje link do jeden z produktow z lista klientow. https://en.wikipedia.org/wiki/Combat_Vehicle_90_(CV90)
    Tylko dla skandynawskich warunkow (waga na snieg, bagna). Design b podobny do Merkava (moj design favorit).
    3) SAAB Space jest corka do RUAG (szwajc). Saab sprzedal Space w 2017. Mialem klopot, na szybkosc tego wpisu znalezc ile w dzialalnosci (RUAG) jest zastosowan militarnych. Oceniam ~50%. Daje link do RUAG (tylko kosmos), latwiej szukac na wlasna reke. W Szwecji RUAG ma trzy jednostki produkcyjne.
    https://www.ruag.com/en/products-services/space
    4) SSC jest czescia European Space Agency (ESA) https://www.sscspace.com/about-ssc/subsidiaries/
    5) Wszystkie systemy obronne szwajc i szw sa zintegrowane z NATO
    6) Europejczycy wspolpracuja z Israel w programie HORISON. Aktualny budget jest 77miliardowEuro (77tysiecymilionow). Ze strony israelska partnerzy sa Israel Aerospace Industries (IAI) i Elbit. „Niepowodzenie” miekkie ladowanie Israelczykow na Ksiezycu jest tylko wypadek przy pracy (przyklad). Nastepny raz bedzie lepiej. Aktualnie jest 162 projekty HORISON tzw „podwojnej natury”.
    7) Patrz Zza kaluzy pkt 1

    Poza punktowaniem. Nadwislactwo (rodzaj niedojdysmu) jest cecha polskich katolikow. Taki maja klimat (bo lubia). Jak ja bylem maly chlopiec to w niebo slalem rakiety (tez). Dwustopniowe nawet. Motory budowalem z blon filmowych lub lalek (pocietych) lub saletry. 😎

    Pzdr Seleuk

  191. A wogole jak napisalem co wyzej, to mnie do glowki nastepujace przyszlo.. I w zwiazku z pozarem w NotreDame i pare innych rzeczy. Najwazniejszy symbol w Europie (przynajmniej polnocnej) jest sposob zycia. Tego nie zmieni nikt. Ni Rosja, ni USA, ni Polska. Zeby nie wiem ile katedr spalilo.

    Jade dzis do Spiken, to taka tu okoliczna katedra. Ladna pogoda, to duzo wiernych bedzie modlic. https://www.vastsverige.com/en/lacko-kinnekulle/produkter/spikens-fiskehamn/

    pzdr S

  192. zza kałuży
    18 kwietnia o godz. 2:21

    Jak znam Francuzów to na dachu odbudowanej katedry postawią coś w guście piramidy stojącej przed Luwrem.

    Ciepło, ciepło …
    Macrone już zapowiedział, że odbudowana Notre Dame będzie „jeszcze ładniejsza”.
    Obezwładniła mnie ta „ładność”. Wyobraziłem sobie jak Naszej Pani wstrzykują silikon, żeby jej wygładzić zmarszczki 😉

  193. Herstoryk
    18 kwietnia o godz. 2:00

    wasalizacja Warszawy przez USA jest, jak na razie bardzo kosztowna dla Polski.

    Jakie przez?
    Przecież to jest dokładnie to, co powiedział podsłuchany Sikorski. Wyścig zakompleksionych durniów, na kolanach, do zrobienia Amerykanom loda. Sorry za wulgarność 🙁

  194. Szary Kot
    18 kwietnia o godz. 0:35

    dzięki za poparcie.
    Zgadzam się, że cały ten militarny złom, jaki wzmożeni militarnie chłopcy chcą kupować od Wuja Sama, Rosjanie przykryją jedną furażerką.
    Inna sprawa to pompowanie Rosjan wielkomocarstwowością. Oligarchia wydaje skradzione pieniądze we wszystkich kurortach świata. A biedującą większość karmi dokładnie takimi samymi pierdołami jak Trump, brexitowcy, kaczyści swoich wyborców.
    W przypadku Rosjan jest to jeszcze groźniejsze z uwagi na praktycznie brak jakiegokolwiek doświadczenia demokratycznego i obywatelskiego przeciętnych Rosjan. Plus niezwykła łatwość wzbudzania emocji, a co za tym idzie, i manipulowania nimi.

  195. Ewa-Joanna
    17 kwietnia o godz. 23:14

    O jak ładnie wpisałeś się w poetykę PiSu i wodza naczelnego.
    Brawo!

    Wielcem Ci wdzięczny, zamorska madamo!
    Taki awans. Od gówna kręcącego się bezmyślnie w przeręblu do wodza naczelnego. I to w jeden dzień.
    Jak nie pohamujesz swojej szczodrości i łaskawości, to strach się bać dalszych awansów 😉

  196. Szarlo
    18 kwietnia o godz. 0:55

    Nic się nie przejmuj („eee.., przejmał się..” – coś takiego z filmu). Net ma to do siebie, blog i osoba ludzka też, że się co jakiś raz nie całkiem z osobą dokładnie zrozumie, jako, że „słowo pisane” nie jest tożsame ze „słowem mówionym”, które, zaopatrzone w język ciała, więcej wyjaśnia.
    Alleluja i do przodu, Szarlo ! 🙂

  197. Szarlo
    17 kwietnia o godz. 23:14

    Głosowanie z sympatii dla kogoś, kogo się ceni ale kto raczej/ raczej na pewno nie wprowadzi swojego Ugrupowania do Sejmu uważam w naszej obecnej polskiej rzeczywistości za NIEODPOWIEDZIALNE.

    Z tym jest spory kłopot. Patrząc bowiem na to z drugiej strony, ciągłe głosowanie na tego, kto popełnił masę poważnych, nieakceptowalnych błędów,, ale ciągle jest liczącą się siłą w polityce (bo inni, w domyśle lepsi są zbyt słabi więc głos się może zmarnować), też budzi wątpliwości.
    Taka partia dostaje fałszujący przekaz od wyborców: jest dobrze! A nie jest.
    Demokracja to kulawy system, są różne próby jej poprawiania, a każda poprawa też wątpliwa. Metoda głosowania d’Hondta miała być jednym z narzędzi poprawczych, bo ma być wyłanialny rząd zdolny rządzić, ale cóż z tego, jak rząd jest chorobą wcieloną. Więc gorzej.
    Piłsudski postanowił poprawić demokrację która się ledwo zaczęła i zrobił ładny zamach, w ciepłym miesiącu roku kiedy kwitnie wszystko – żeby było miło, ale miło nie było.
    No i tak się, specjalnie nad Wisłą która – jak kwiatki – ładnie pachnie, telepiemy: guz do guza. Ale jest pociecha: patrz Kościuszko na nas z nieba.

    Demokracja jakoś lepiej działać potrafi na poziomie lokalnym. Reforma samorządowa z lat 90-tych, to jedna z lepszych reform. Widać to zresztą po wynikach wyborów parlamentarnych: duże miasta, w których wewnętrzne zróżnicowanie tworzy coś w rodzaju mikropaństwa, głosowały na obecną opozycję, przeciw pisoidom.
    Mniejsza odległość między wyborcą, władzą a skutkiem działania władzy, wytwarzać może inne, znośniejsze i przytomniejsze relacje. Stąd też np. spora liczba burmistrzów/prezydentów miast, którzy byli lub są wybierani wielokrotnie.
    Być może więc, małe państwa czy wręcz panstewka, byłyby lepszym modelem demokracji niż państwa-molochy. Małe i malutkie państwa Europy, zwłaszcza skandynawskie, sporo na ten temat podpowiadają.
    Inna rzecz, że znajdują się one w szcześliwych dla siebie warunkach zewnętrznych. Raczej niestety, główny głos na świecie należy dziś do panstw-molochów.

  198. Nefer
    18 kwietnia o godz. 0:53

    Z dzwonkami w sygnaturkach sprawa mniej więcej taka, że jedne mają, inne – nie. mały dzwonek na wysokim obiekcie i w miejscu przesłoniętym fragmentami budowli lub budowlami sąsiednimi, słabo jest słyszalny. Poza tym, taka minikonstrukcja bardziej się stawała z czasem robótką jubilerskiej dekoracji, niż czymś do użytkowego dzwonienia, co się przydawało takim, weźmy, mnichom.
    A w dużej potrzebie – dzwon Zygmunta. Jak sobie ten wawelski Jędraszewski wykombinował: Zygmuntem zabije, że Notre Dame.

  199. zza kałuży
    18 kwietnia o godz. 2:18

    Myślisz partia, mówisz – Lenin. U mnie podobnie: myślę „rosomak”, mówię „borsuk”. To jest dowód na to, że mogę być gajowym. Maruchą.

  200. @seleuk|os| 18 kwietnia o godz. 5:24
    Nie wiem czy ja czy Tobermory do tablicy wywolany ale… Krotko SzwajcarskoSzwedzko…
    Tak jak pisałem, a te optymistyczne ehm, jakby to ująć, mama mówiła w takich sytuacjach „zagadywanie zębów” to jest klasyczne wishful thinking.

    Rożnice między uczestnikami jak w USA miedzy Nebraska/Floryda tak powinno być w Stanach Zjednoczonych Europy ale w praktyce tak nie jest i już. Nie słyszałem aby okręty Folty Nebraski prawie się postrzelały z okrętami Floty Florydy o jakieś dorsze czy inne przegrzebki… Kanada z Hiszpania, Brytania z Norwegią, Brytania z Francją, etc. już nie mówiąc o najbardziej zintegrowanych w NATO siłach zbrojnych Grecji i Turcji.

    Może dlatego nie słyszałem, że Nebraska nie ma swojej floty, nie wiem…

    @seleuk|os| – don’t get me wrong, ja podziwiam szwedzkie osiagnięcia naukowo-przemysłowo-techniczno-wojskowe, szczególnie w kontekście efektywności wykorzystania ich malutkich zasobów i ogólnej wielkości państwa. Tak samo jak podziwiam osiągnięcia Izraela, Singapuru, Szwajcarii czy Tajwanu.

    Ale żebyś nie wiem jak się natężał to twojego CV90 zrobili Szwedzi pół tysiąca czy 600 sztuk dla siebie i drugie tyle dla kilku innych państw. Amerykanie jednego Bradleya zrobili prawie 4x tyle. Strykerów coś z 5 tysięcy, czyli ponad 4x tyle. No nie ta liga, rząd wielkości różnicy. I to pomimo tego, że ta Zjednoczona Europa niby taka zintegrowana i niby mająca 500+ mln zamożnych ludzi czy cóś takiego. A USA tylko 300+.

    O europejskich agencjach kosmicznych i ich programach militarnych możesz pisac długo i kwieciście i w porównaniu z Polską bedziesz po stokroc miec rację. Ale te wszystkie europejskie programy w porównaniu z narodowymi siłami zbrojnymi USA nie są tak samo zintegrowane. Tak, Szwecja uczestniczy np. we francuskim programie satelitów CSO-1 ale czy szwedzcy żołnierze na polu walki mają możliwość działania w prawdziwie zintegrowanym systemie przekazu informacji, w którym sa pospinane wszystkie rodzaje sił zbrojnych, w czasie rzeczywistym? Tak jak amerykańscy? Gdzie dowódca plutonu może ze swojego rogu ulicy, gdzie się schował, zażądać nie tylko optycznej informacji na temat przeciwnika na sąsiednej ulicy z dronów, z samolotów, z satelitów, ale jeszcze dostać wsparcie ogniowe z tychże dronów, z samolotów, z okrętów o pól godziny lotu rakiety, z moździeży albo swoich armatohaubic położonych 40 km od niego. Mięc komfort śmigłowcowej ewakuacji po dosłoną lotnictwa, a wszystko praktycznie na jeden telefon satelitarny z oblężonej góry w na jakimś pustkowiu.

    Dlatego pisałem, że w/g mnie szanse Polski na zbudowanie takiego systemu są w najbliższych 30 latach żadne albo super niewielkie a zatem fajnie byłoby móc chociaż dostarczyć swoich żołnierzy do takiego, już istniejącego, chociaż obcego, systemu. Oraz co najważniejsze, systemu chronionego parasolem jądrowym.

    Autonomicznie w EU takie coś potrafi zapewnić tylko Francja. A proces decyzyjny udostępniania tych wszystkich francuskich czy europejskich zabawek polskiemu żołnierzowi będzie najeżony tyloma trudnościami, że wolę nawet o tym nie myśleć.

  201. „Sweden Needs a Defence- and Security-related Space Strategy”

  202. powyższe to był dokument w formacie pdf – do wygooglowania

  203. zza kałuży
    18 kwietnia o godz. 8:19
    Masz oczywiscie racje Zza kaluzy. Nawet costam ladnie na leb wyliczyles. Ja tylko zrobilem dodatek. Ale…

    Tyle mamy forsy. Nie wiecej, nie mniej. Za ta forse dostajemy to co mozemy. Dosc duza skutecznosc decydentow. Takich decydentow wybieramy. Ja tez. Jade do Spiken. Jakie rakiety kupowac, konstruowac, zostawiam im (decydentom). Dotychczasowe ich wysilki oceniam dobry z plus.

    Chcialbym miec wiecej forsy, ze trzydziesci lat mlodszy, zdrowia mam wystarczajaco, to moglbym jeszcze ze dwie zony. Kotow wiecej ani zaglowek nie potrzebuje.

    Ja nie chce zostac Hamerikan. Wize do Hameryka mam bezproblemowo, ale nie ubiegam.

    pzdr Seleuk

  204. Post Scriptum do:

    wujaszek wania
    17 kwietnia o godz. 23:07
    Tanaka
    17 kwietnia o godz. 22:56

    Pismo święte marketingu mówi: odkryj w człowieku potrzebę, a następnie ją zaspokój (oczywiście własnym towarem).

    Błąd!
    Pismo święte marketingu mówi: stwórz potrzebę, a następnie wmów człowiekowi, że ją posiada.
    Gdyby kapitalizm, rynek opierał się jedynie na potrzebach „odkrytych w człowieku”, to nie tonęlibyśmy dzisiaj w śmieciach. Toniemy w nich dlatego, że udało się ludziom wmówić nieistniejące w nich potrzeby.
    Jest to równie wredne i niebezpieczne, jak wszystkie inne religie świata.

    PS.

    Warto zajrzeć do niebieskiej książeczki 😉

    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/79314/socjologia

    Rozdział 11. Jak sobie dajemy radę w życiu, s. 201 – 221
    Ciekawe rozważania na temat wtórności potrzeb w stosunku do produktów, które rynek chce sprzedać.

  205. zza kałuży
    18 kwietnia o godz. 8:34
    Dokument znalazlem. Zaladowalem. Przeczytam wieczorkiem. Bede mial co z sens opowiedziec/dopowiedziec zrobie.

    Musze juz jechac, bo mnie wszystka swieza rybke wyzra.

    pa S

  206. Tanaka

    Dowiedziałem się przed chwilą, że mój link adresowany do Cię się nie otwiera. Taki on mój, jak fotokmórki „Zdjęcia”, która pokazuje 64 linki, a ty weź, małpo, wybierz właściwy. Może ten wyda.

    https://photos.app.goo.gl/kxfZZBMMh1VoGNZ36

  207. Pierwsza część rozmowy Elizy Michalik z Markiem Dukaczewskim:

    https://www.youtube.com/watch?v=8GesIklq5Dk

    o strategii i taktyce Putina

  208. @seleuk|os| 18 kwietnia o godz. 8:47
    to moglbym jeszcze ze dwie zony.

    To jest argument. Jeszcze troszkę czasu minie, przekroczę 60-tkę i właśnie zdałem sobie sprawę, m.in. dzieki twoim postom, że zaliczyłem zaledwie kochanie się z 1 kobietą. Na dodatek żoną. Kuźwa, niedługo powiem, ze przeżyłem kopę lat i ten-tego tylko z jedną babą.

    Czy dla chłopa to jest wstyd? Pewnie wstyd…
    Czas na rozwód. Albo przynajmniej na skok w bok.
    W oczekiwaniu na ten rozwód, ma sie rozumieć.
    Nie mogę odkładać na później, bo jak mi jakaś żyłka gdzieś niedługo pęknie to jak ja się w niebie pokażę, taki prawiczek, prawie dziewiczek, nieboraczek – jednożeniaczek?
    Wyśmieją…

  209. wbocek
    18 kwietnia o godz. 9:31

    Pombocku, teraz działa. Wrzuciłem oko – pycha! O reszcie później, bo robię wymyk.

  210. zza kałuży
    18 kwietnia o godz. 10:01

    No jak wyśmieją, jak nie wyśmieją! Bozia miał jedną tylko umiłowaną, w dodatku rzecz odbyła się niebezpośrednio, zaś Jezusek to w ogóle jak lelija był.
    Będziesz w niebie bohater.

  211. @pombocek
    18 kwietnia, g.1
    Cud pogoda na Żoliborzu. Nie lete daleko, bo na zieleń wokół cytadeli, gdzie se posiedze na ławeczce albo w ogródku kawiarni Pasadena w Centrum Sztuki w Forcie Sokolnickiego.
    A tymczasem kacza PIS jest Sercem Europy, Prawdziwą Partią Polskiej Wsi i w sondażach albo daleko, daleko za nią plasuje się Koalicja Europejska z PO na czele, albo różnica jest minimalna, wedle innej sondażowni, 38:35 na korzyść PIS.
    Kur.. czyli zakręt.
    Ale i tak: miłego pływania, chodzenia po wodzie i grzybobrania.
    semper fidelis
    mag

  212. @wbocek
    18 kwietnia o godz. 9:31
    To wygląda na irysy…

  213. @zza kałuży
    18 kwietnia o godz. 0:23

    Chłe, chłe, ile to się trzeba nabiedzić, aby się załapać do pierwszej piątki. Dobrze jest liczyć per capita, jeszcze lepiej by wyszło na emeryta
    Procentowo to ani Szwecja, ani Szwajcaria nie załapują się nawet do pierwszej dziesiątki światowych eksporterów, nawet Holandia eksportuje więcej. Globalnie
    CH – 0,5 mld US$
    USA – 16,9 mld = 34 proc. światowego eksportu
    Rosja – 7,2 mld = 22 proc.

    Notabene, eksport broni jest w Szwajcarii od lat tematem dyskusji i wzbudza co i raz ostre debaty. Ostatnio – budowa fabryki karabinów w Brazylii.
    Duża część społeczeństwa nie zgadza się na taki image swojego państwa: najpierw posyłamy broń, a potem lekarstwa, koce i Czerwony Krzyż 🙄
    Eksporterzy zaś uzasadniają: jak nie my, to kto inny sprzeda i tak. No i starają się przestrzegać zasady niesprzedawania broni tzw. państwom progowym oraz biorącym udział w konfliktach zbrojnych.
    Inne kraje tych zahamowań nie mają.
    W 2018 wyeksportowano broń do 64 krajów świata za 510 mln CHF.
    Z tego Niemcy kupiły sprzęt za 118 mln,
    dalsi najwięksi odbiorcy to
    Dania (pojazdy opancerzone za 59 mln)
    Rumunia (to samo za 22,5 mln)
    USA (rakiety za 8 mln)
    Włochy…
    Obok eksportów nie budzących zastrzeżeń są także takie pozycje jak
    Pakistan – 11 mln
    Zjednoczone Emiraty – 9 mln
    Arabia Saudyjska – 2,2 mln

    Szczególnie dwie ostatnie pozycje wzbudziły protest GSoA (Gruppe Schweiz ohne Armee, która już doprowadziła do silnej redukcji liczebności armii szwajcarskiej).
    Kraje te biorą udział w konflkcie jemeńskim.
    Od października 2018 wstrzymano zatem eksport części zapasowych do systemów kierowania ogniem.
    Szwajcaria bowiem specjalizuje się w optyce precyzyjnej i elektronice wojskowej.

    Ponad 30 proc. szwajcarskich eksportów stanowi amunicja lub jej elementy.

  214. @wbocek
    Zajrzałam pod Twój link pełen lasu. Pięknego lasu.
    A to las według Zbigniewa Herberta
    „Ścieżka biegnie boso do lasu. W lesie jest dużo drzew, kukułka,
    Jaś i Małgosia i inne małe zwierzątka. Tylko krasnoludków nie ma,
    bo wyszły. Jak się ściemni, sowa zamyka las dużym kluczem, bo
    jakby się tam zakradł kot, toby dopiero narobił szkody”.

  215. części zapasowych = części zamiennych

  216. @wujaszek wania
    18 kwietnia o godz. 6:48

    „wasalizacja Warszawy przez USA jest, jak na razie bardzo kosztowna dla Polski.”

    Jakie przez?
    Przecież to jest dokładnie to, co powiedział podsłuchany Sikorski. Wyścig zakompleksionych durniów, na kolanach, do zrobienia Amerykanom loda. Sorry za wulgarność..

    No i słusznie wytknąłeś mi Wujaszku błąd, powinno być – wasalizacja przez warszawskie ratlerki. No bo przecież jeśli suka nie da, to pies nie weźmie. Nie jestem spiskologiem, ale patrząc na to włazioopstwo zastanawiam się czasami jakiego Imperium używa bodźca – kija czy marchewki……
    Powyższa wulgarność jest dla mnie OK. Dotyczy podmiotu ogólnego, a ja nie toleruję tylko wulgarności ad personam.

  217. Każdy eksport broni wymaga zgody Sekretariatu ds Gospodarki (Seco). W ubiegłym roku na 2279 wniosków o pozwolenie na eksport, zgody nie otrzymało 12.
    Trwa debata, czy w przyszłości to nie rząd lecz parlament powinien decydować o zgodzie na poszczególne wnioski.

  218. Ministerstwo Spraw Zagranicznych donosi:
    Wartość eksportu sprzętu wojskowego i uzbrojenia z Polski wyniosła w 2017 roku 472,2 mln euro, to o ponad 23 proc. więcej, niż w roku 2016
    Główni odbiorcy: USA, RPA, Bułgaria, Turcja, Senegal

  219. Ewa-Joanna
    18 kwietnia o godz. 10:33

    Chyba tak, Ewo!!! Dziękuję. Do góry nogami jednak lepiej widać.

  220. Szarlo
    17 kwietnia o godz. 23:33
    Jeszcze kilka słów w sprawie j.w. Tzw. połykanie- to raczej domena PIS. Poza tym, PIS+ to jak Kościół katolicki: jedna partia, jeden wódz. Tam na pewno nie ma żadnej demokracji, są zalecenia a racze polecenia, co mówić, jak przekręcać zdarzenia. Media TV, Radio są rządowe. Proszę mi wierzyć, jeden raz oglądałam głowne wiadomości wieczorne w TV1, oglądałam od początku do samego końca. To nie były wiadomości, to było opowiadanie jakie dobre ich rządy, i jaka paskudna opozycja. Tego naprawdę człowiek myślący nie jest w stanie oglądać, i, lub słuchać.

    Mój komentarz
    Szarlo, tak jest.
    Wiadomości TVP, to nie są wiadomości, a splątki faktów z komentarzami, aluzjami, insynuacjami, które to dodatki grają rolę nadrzędną, bowiem są tak formułowane, by apologizować rządzących – prawdziwych i mądrych patriotów dbających o naród i każdego obywatela osobno, a w stosunku do tych przegranych lewaków, POwców – złośników i złodziei VATu, współpracowników Niemiec i wrogów Polski w Unii naciągać ludzi na podejrzenia, pompować w nich nieufność do wszystkich nie-PiSowców oraz wytwarzać emocje negatywne prowadzące do potępienia, odrzucenia, dyskwalifikacji tych, którzy są przeciwko ojczyźnie, dobrej zmianie w niej, Polsce, jej chwale, mądrości partii rządzącej, jej obowiązkowości i staranności w dotrzymywaniu słowa. Itd.

    Perfidia dziennikarstwa brukowego, bazowanie na naiwności i ignorancji, sprzedawanie badziewia informacyjnego głupiemu ludowi.
    Pzdr, TJ

  221. mag
    18 kwietnia o godz. 10:42

    Teraz se wyobraź, mag, że w tym lesie na skraju, w niemałpim gaju, stoi chatka na kurzej łapce i ma dziesięć metrów wysokości. Albo lepiej – 20. Przez okienko masz widok najpierw na morze ćcin, w których teraz zaczęło się nieprzytomne świergolenie, poskrzekiwanie, poświstywanie i ćwierkanie. Potem za ćcinami jest 3 km szerokie jezioro (taka akurat zatoka się trafiła), potem – mierzeja, a potem -uuu! – ocean Bałtyk. Nic w tej chatce nie trzeba robić – wystarczy siedzieć i patrzeć. A jak gówniana pogoda, to skrzyknąć się z równymi sobie, na przykład na blogu, i ten…no wiesz…se czego w imię Ojca, a zwłaszcza Syna, co za kołnierz nie wylewał.

  222. wbocek
    18 kwietnia o godz. 9:31

    Wygląda, że E-J ma słusznego. Jakby kosaciec żółty czyli Iris pseudacorus. Ale na jednym zdjęciu chyba jakieś tęgie trawsko?

  223. Mnie też wukrza to deprecjonowanie opozycji, a w szczególności p. Broniarza, jakoby osiągał niebotyczne dochody za swoją pracę i ubiegał sie o stanowisko przewodniczącego ZNP Ale dlaczego sami ubiegają się (w łaskę prezesa PISu ) o miejsce biorące na listach wyborczych ? I nie chwalą się swoimi płacami. Niech wracaja do swoich zawodów historyków, malarzy, fryzjerów, grabarzy i t.p. ) bo konkurencji wejść nie mają żadnych szans.

  224. Szary Kot
    18 kwietnia o godz. 0:35
    wujaszek wania
    17 kwietnia o godz. 22:38

    Dopiero teraz się włączam z poparciem, bo spędziłem dzień wielce pracowicie uprawiając „nałukę” na polu pszenicy. Mafie nie znają granic, a państwo rosyjskie jest wielką mafią. Na obronę przed nią nie nadają się żadne „efy”, ale też i polskie państwo żadnej obrony nie prowadzi – bo nie jest przecież obroną ciągłe antyrosyjskie kłapanie dziobem.
    Dzisiaj BBC podało, że 52% Rosjan postrzega Stalina pozytywnie i że ciągle stawia mu się nowe pomniki.

    Mój komentarz
    Uznanie dla Stalina w Rosji nie jest wynikiem miłości do tego wodza jako ciepłego człowieka, jako pięknej postaci historycznej, tylko jest odbiciem tradycyjnego postrzegania Rosji przez jej obywateli (poddanych) w perspektywie historycznej jako mocarstwa, któremu należy się pamięć i uznanie.
    Co jest charakterystyczne, dość duża część Rosjan uważa, że ofiary ludzkie poniesione za rządów Stalina (Gułag, szeroko zakrojone represje, terror, głębokie czystki personalne, także etniczne) można uzasadnić – Stalin chciał osiągnąć cel dla Rosji – zbudować jej wielkość i to mu się udało.
    Pzdr, TJ

  225. Herstoryk
    18 kwietnia o godz. 10:46

    patrząc na to włazioopstwo zastanawiam się czasami jakiego Imperium używa bodźca – kija czy marchewki……

    No masz, zacząłem się zastanawiać i …
    A co byś powiedział na nagrania ostatniej rozmowy braci K. z 10.04.10?

  226. tejot
    18 kwietnia o godz. 11:24

    duża część Rosjan uważa, że ofiary ludzkie poniesione za rządów Stalina (Gułag, szeroko zakrojone represje, terror, głębokie czystki personalne, także etniczne) można uzasadnić – Stalin chciał osiągnąć cel dla Rosji – zbudować jej wielkość i to mu się udało

    Spotykam takich Rosjan.
    Putinowi też wiele wybaczają dokładnie za to samo.
    Stąd heheszki z „zamachu na polskie jabłka” można skwitować najdelikatniej wzruszeniem ramion.

  227. Ewa-Joanna
    16 kwietnia o godz. 1:16
    Użyj, użyj…
    Zburzenie Bastylii zakończyło panowanie królów, może spalenie Notre Dame zakończy panowanie kleru?
    Czy Francuzi odbudują Notre Dame dla kościoła czy dla Francji?
    ———————

    Budynki kościołów są we Francji własnością państwową. Kościół RK jest wyłącznie użytkownikiem.

  228. tejot
    18 kwietnia o godz. 11:24

    Człowiek jest dla państwa – Stalin cacy; państwo jest dla człowieka – Stalin be?

  229. Jaki związek ma uznanie Rosjan dla Stalina i Putina z pełnymi portkami różnych wujaszków w Polsce?
    Znaczy, jak Putin krzyknie: Na Warszawę! – To oni złapią karabiny i pomaszerują?
    Pora ładować kolubrynę. Najlepiej jabłkami 😎

  230. @ Ewa-Joanna 0:16

    Niestety, u nas specyfika wyborów i wyborców jest taka, jaka jest. Te około 50% głosujących nie głosuje, bo nie. Genetycznie tak uwarunkowani, że nie pójdą. Więc od lat batalia toczy się nie o tych obojętnych, niezaangażowanych, a zawsze o kilka procent labilnych. U nas za wielki sukces poczytuje się mobilizację 2 procent powyżej połowy uprawnionych. I nawet olbrzymie pęto kiełbasy wyborczej nie jest w stanie ich zachęcić, co zresztą widać jak na dłoni i obecnie.

    Taki lokalny przykład: w Lublinie odbywało się ostatnio referendum w sprawie zmian w planie zagospodarowania tzw. Górek Czechowskich. Rzecz istotna z punktu widzenia mieszkańców miasta, bo też miał się rozstrzygać stopień możliwości ingerowania w tamtą przestrzeń przez deweloperów. Frekwencja sięgnęła bodajże 14%. Skoro więc ludzie głęboko w d… mają problemy dotyczące ich bezpośrednio, ich najbliższego otoczenia, to fakt 48% procentowej frekwencji w wyborach parlamentarnych uznać należy za niebywały cud.

    Najgorsze jest to, że potem będzie rozpierducha i niezadowolenie, że nie ma gdzie wyprowadzić psa na spacer, a wszystkie uliczki dojazdowe zapchane blaszakami. Co jest w tym jeszcze bardziej śmieszne? Poszedłem zagłosować, mimo że moja dzielnica leży z drugiej strony miasta.

  231. Tobermory
    18 kwietnia o godz. 12:41

    Nie chodzi o zagrożenie inwazją, tylko o mieszanie w polityce m.in. poprzez chachmęcenie w głowach. Może Szwecja jest na to odporna, ale Polska nie.

  232. paradox57
    18 kwietnia o godz. 12:41

    Mój komentarz
    Społeczeństwo polskie jest podzielone głęboko na dwa obozy pod względem uczestnictwa w wyborach. To jest chyba bardziej istotny podział niż na PiS i niePiS.

    Około 50 % potencjalnego elektoratu ma gdzieś państwo, demokrację, wybory i takie tam pierdoły polityczne.
    Nie chodzą na wybory i tłumaczą to dla niepoznaki wielorako – państwo, to podmiot na który ja nie mam wpływu, wybory nic nie dają, to nie moja sprawa, niech ktoś mądry się za to weźmie (dorozumienie dyktatury), co ja się będę wtryniał z moim jednym głosem, co to da, to nie jest aż tak ważna sprawa i tak wygra ten, kto ma wygrać, itd.
    Dziesiątki tłumaczeń, wyjaśnień, brak tylko jednego – państwo mnie nie interesuje, nie rozumiem państwa, państwo, to są ONI (obojętnie którzy) i niech oni tam się żrą.

    Taką postawę nazwałbym gnuśnością obywatelką – na co mi to, po co mi to, ładna pogoda dziś, fajny film w TV se obejrzę, chipsów pochrupię.
    Pzdr, TJ

  233. @wbocek 9:31

    Nie mnie pytasz, ale co mi tam. Kiepsko trochę widzę, ale tak bym podpowiedział. Kosaciec i tatarak podobne do siebie. Ale jeśli dobrze patrzę, to na tych zdjęciach część liści ma takie lekkie karbowanie (chyba że to jakieś niedoskonałości fotek). Jeśli tak, to wskazywałoby to na tatarak. Jest jeszcze inny sposób. Ale wymaga on wlezienia w wodę, odłamania kawałka liścia i powąchania. Pachnie – tatarak, nie pachnie – kosaciec. Albo poczekać trochę i popatrzeć, jak zakwitnie. Wtedy już nie będzie żadnych wątpliwości.

  234. @paradox57
    18 kwietnia o godz. 12:41
    No to i Ruskich wam nie trzeba…
    Jedyne wyjście – wprowadzić obowiązkowy udział w wyborach z karami finansowymi za nieuczestnictwo.
    Dopiero sie będą wydzierać o demokracji i wolności. 🙂

  235. @ tejot 12:58

    Trochę z innej bajki. Einstein podobno rzekł był, jak zylion uczonych zarzuciło go zylionem powodów, dla których jego teoria jest błędna, że gdyby mieli rację, wystarczyłby jeden.

  236. @Ewa-Joanna 13:09

    Ależ tak. A przy okazji byłby budżet na podwyżki dla nauczycieli przez rok. Skromnie licząc ok. 15 mln nie głosujących razy 5 stówek grzywny dałoby spokojnie ok. 7,5 mld.

  237. @Szary Kot
    18 kwietnia o godz. 12:48

    To Rosjanie, których Polacy nie szanują, mają za głupszych od siebie prymitywów i nieokrzesanych kacapów, tak chytrze chachmęcą w polskich głowach, że lęgnie się tam rusofobia zmuszająca polskich polityków do wyrzucania pieniędzy na bezsensowne zbrojenia i kretyński fort Trump?
    Ożesz przebiegła sztuka z tego Putina 😎
    Szachista jeden 🙄

  238. PS @Szary Kot

    Dlaczego uważasz, że Polska nie jest odporna na chachmęcenie w głowach? Jak można chachmęcić rusofobicznie, to może da się też inaczej?

  239. Szary Kot
    18 kwietnia o godz. 12:48

    jak pokazał brexit czy wybory w USA, żaden kraj nie jest tak naprawdę odporny na nowoczesną wojnę hybrydową.

  240. Tanaka
    18 kwietnia o godz. 8:02.
    Ja nie pisałam o wyborach lokalnych, chodziło mi o wybory parlamentarne i o sytuację w Polsce teraz. Partia PIS+ jest : jedna partia jeden wódz, który rządzi po dyktatorsku. Ten elektorat jest zdyscyplinowany. Jeśli chodzi o opozycję- to partii J. Kaczyńskiego jak dotychczas, zagrozić może niestety tylko PO, PSL, albo właśnie jakieś koalicje ugrupowań opozycyjnych do PIS+. Aby dostać się do Sejmu, trzeba mieć 5%- owe poparcie. Pisałam, że głosowanie na ugrupowania, które w obecnej, bardzo trudnej sytuacji w Polsce, gdzie zagrożona jest praworządność, nie mają szans przeciwstawić się dalszej destrukcji, jest nieodpowiedzialne. Ja nie kocham PO, tylko oddaję głos na partię, która może powstrzymać dalszy rozwój autorytaryzmu, państwa antyeuropejskiego; które chętnie weźmie frukty z EU, ale nie chce dzielić obowiązków, co przy ogólnej tendencji wzrostu sił antyeuropejskich w innych krajach EU może niedługo prowadzić niestety do rozpadu tejże.

  241. Tobermory
    18 kwietnia o godz. 13:22

    Hm. Dobre pytanie. Ogólna dynamika komunikacji społecznej pokazuje, że łatwiej zachachmęcić, niż potem odkręcić. Odporność na chachmęcenie (patrzcie, jaki naukowy termin się nam ukuł!) jest moim zdaniem związana z poziomem wiedzy o świecie oraz z poziomem zaufania i skłonnością do współpracy. W Polsce jest z tym kiepsko (pozytywne przykłady miast i ich rozkwitającej samorządności tylko to potwierdzają, bo to są miejsca o wyższym przeciętnym wykształceniu), wskutek czego państwo działa marnie, a to z kolei nie pomaga budować zaufania ani do państwa, ani do współobywateli.
    Tyle na razie, bo kolejne pole wzywa.

  242. Ewa-Joanna
    18 kwietnia o godz. 13:09.
    Twoje dowcipy są nie na miejscu. A te: „wy” ukwiecone najróżniejszymi dodatkami- jeszcze mniej.

  243. @Szary Kot
    18 kwietnia o godz. 14:31

    O niskim poziomie zaufania i braku skłonności Polaków do współpracy wspominaliśmy tu już wiele razy. Z własnego doświadczenia wiem, że polski obywatel najłatwiej i najchętniej przyswaja złe wiadomości o swoim bliźnim 🙁
    Czy to wynika ze złych doświadczeń, bycia wielokrotnie oszukanym, zaznania nieuczciwości, własnych ciągot do wykiwania bliźniego? Jest bardzo trudno żyć w społeczeństwie tak nieufnym wobec nie tylko zupełnie obcych osób, ale i swoich. A może nawet szczególnie wobec swoich? Jak łatwo jest rzucić podejrzenie co do cudzych intencji albo skłonności, a jak trudno takie podejrzenia uśmierzyć 🙄
    Ale też nie brak co chwila dowodów na słuszność takiego postępowania. Przeczytałem właśnie o historii zbiórki pieniędzy na nowe seicento dla bohatera słynnej kolizji w Oświęcimiu. Zebrano ponad 150 tys. zł. ale pieniądze ulotniły się z konta bez śladu. Inicjator zbiórki „przelał zebrane pieniądze na prywatne konto bliskiej mu osoby, która miała to na nim wymusić”, o czym powiadomił prokuraturę (sic!)

  244. @Szarlo
    18 kwietnia o godz. 14:41

    Jakich dowcipów doszukałaś się w komentarzu Ewy-Joanny?
    Dla mnie to smutna konstatacja.
    Jak kiepskie jest w Polsce tzw. wychowanie obywatelskie, dlaczego panuje aż taki tumiwisizm i brak zainteresowania własnym wpływem na lokalne warunki życia społeczności, której jest się członkiem?
    To, co opisał Paradox, jest strasznie przygnębiające 🙁

  245. Performance czy rekonstrukcja historyczna?. Czarownik w rytualnych szatach wjeżdża do świątyni na osiołku niczym Pan Jezus. Internauci dopytują, czy da się również ukrzyżować.
    https://cdn.natemat.pl/c9d5fb665ce2d7e91f1563e1ea17cdbc,557,375,1,0.jpg

  246. Tobermory
    „Przeczytałem właśnie o historii zbiórki pieniędzy na nowe seicento dla bohatera słynnej kolizji w Oświęcimiu. Zebrano ponad 150 tys. zł. ale pieniądze ulotniły się z konta bez śladu. Inicjator zbiórki „przelał zebrane pieniądze na prywatne konto bliskiej mu osoby, która miała to na nim wymusić”, o czym powiadomił prokuraturę (sic!)”.
    Bardzo to przygnębiające, bo jako kolejny przykład może tylko utrwalać podejrzliwość wobec tego typu akcji społecznych i brak wzajemnego zaufania. A tymczasem trwa zbiórka na fundusz pomocy dla strajkujących nauczycieli, ktory przekroczył już 6,5 mln PLN
    Trzymam kciuki 24h za nauczycieli i tę solidarnościową akcję. Oczywiście z obecną karykaturą „Solidarności” nie mającą nic wspólnego.
    https://oko.press/zebralismy-66-mln-zl-dla-strajkujacych-nauczycieli-w-tydzien-od-dzis-zbiorka-tez-na-facebooku/

  247. Same dobre newsy:
    A to u red. Szostkiewicza omawianie optymistycznych wyników sondażu
    A to znowu guślarz na osiołku.
    Wiosna…

  248. Tobermory, ja też wiem, że w Polsce jest dużo „tumiwisizmu”. Ale Ewa-Joanna komentuje często słowem „wy” i reszta jej zarzutów. Ja i chyba wielu innych tu komentujących, czytających nie chcę być nazywanych przez „wy”. To tyle. Nie umiem się za bardzo bronić, a i przedstawiać jakoś dobrze sytuację polityczną u nas w Polsce, nawet z pozycji własnej jest trudne bo przecież wielowarstwowe. Całkiem możliwe, że PIS wygra tegoroczne wybory parlamentarne. Strona rządowa kupuje wyborców w sposób najbardziej bezczelny. Dotyczy to wielomilionowych grup: emeryci, Rodziny nawet z jednym dzieckiem i inne. A np. grupy mniejsze, nie tak może przyjaźnie odbierające rządy obecne są wygrywane przeciwko sobie. Przykład walki nauczycieli przeciw rządowi – niestety udało się to chyba: nauczyciele przeciw uczniom i rodzicom.

  249. Off topic.

    Próbuję znaleźć blogowy wpis pt.: „What Does Your ISP Say About You?” zamieszczony podobno na blogu: „MailChimp Email Marketing Blog”

    Na internecie jest pełno linków:

    What Does Your ISP Say About You? | MailChimp Email Marketing Blog

    a ja wchodząc za tym linkiem na ww. blog za Chiny Ludowe nie mogę trafic na treść tego artykułu.

    Help!

  250. @Szarlo
    18 kwietnia o godz. 16:15

    Trudno, żeby Ewa-Joanna pisała „my”, skoro w wyborach nie uczestniczy. Ja też w Polsce nikogo nie wybieram i znając polską (nad)wrażliwość staram się wybierać inne sformułowania, ale i tak już mi się dostało za „wywyższanie” 🙄 a co poniektóry wujaszek pilnie szpera w internecie, aby znaleźć choćby niewielką szpilkę pod adresem kraju mojego zamieszkania 😉
    Ciekawe, że żaden z moich tutejszych znajomych nigdy nie starał się (poza jednym imigrantem-Czechem) w rozmowie nawiązywać do wstydliwych kart polskiej historii czy aktualnych niezbyt pochlebnych wiadomości o wydarzeniach w Polsce. Pewnie nie chcą mi sprawić przykrości, bo znają moje poglądy i krytyczne nastawienie do tego, co się w ostatnich latach dzieje.

  251. paradox57
    18 kwietnia o godz. 13:05

    Dziękowanie, paradoxiku, za gotowość do ratowania. Już wiem na bank, że irys. Tataraku nie podejrzewałem, bo świetnie znam i lubię jego zapach – kiedyś nawet zbierałem, ale teraz w ogóle nie spotykam – ta irysy próbowałem brać na nos i tylko tyle wyszło, że – nie tatarak. A irysy dawno temu znałem, ale kolega alzheimer łazi za mną krok w krok.

  252. zza kałuży, 18 kwietnia o godz. 10:01

    „…przeżyłem kopę lat i ten-tego tylko z jedną babą… Pewnie wstyd”

    Nie wiem. Ze wstydem mam niewielkie doswiadczenie. Ostatni raz, jak Lolek Kremowkowo-Kajakarski bronil mexykanski pedofil. Ale zaraz mnie przeszlo. Pozatym uwazam, w zyciu tylko niezmienne, moje dzieci, wzrost/dlugosc i niechec zdecydowana do sznurowanych butow. Reszte zmienialem zdrowo. Wszystko co popadnie, tentego tez. Statystycznie (wielka ilosc prob na jednoosobowy dobor probki badanej) lubie zmiany. Przykladowo postanowilem zakonczyc przygode z Syryjkami, bo mam za duzo soltyskowania. Ale wiem, statystycznie Zza kaluzy wiem, soltyskowanie tez mnie znudzi. Mam juz jeden project na tapecie, calkiem nowy/stary.

    Pozatym obejrzalem link @wujaszek wania do tego bylego generala, jakmutam. Jedna rzecz zauwazylem. Te wypowiedzi nadwislanskich i rosyjskich politykow (z relacji gen) jakie sa, czemu etc ladniepieknie. Na temat NotreDame. To jedno ludu. Ja dokladnie pamietam Sept11. Pozniej wypowiedzi arabskie, palestynskie etc. I radosc ludu. Dokladnie takie same, kara panbukowa za grzechy… Mysle dlugie lata bedzie ciagnac za polskimi politykami. Kara panbukowa za grzechy. I nikt, nad Wisla, nie bedzie wiedzial czemu sa palestynczycy, ludu drugiego. Panbuk pokaral.

    Pozatym przeczytalem ten dokument, co mnie zadales Zza kaluzy. Z uzupelnieniem
    https://www.fifthdomain.com/international/2018/03/14/swedens-plan-to-deter-a-russian-digital-attack/ Mysle swiadomosc, ile pieniedzy i na co, mozna przeznaczyc najwazniejsza. Te rozmowy zaczelismy od project zakup am F35. Napisalem w pierwszy wpis, nie znam pl politykow sposobu myslenia. Uwazam, rezygnacje z europejskiej wspolpracy + acapit wyzej (wujaszka przyczyna) za bezmyslnosc. Cokolwiek 5paragraf nie mowi, dla USA Polska moze byc tylko przedpole jakiegokolwiek konfliktu. Znaczy przedmurze. Wszystko wg StrategWielkiKoronny „kret” Macierewicz, zwany Antos. Na przedmurzu (podgrodziu inaczej) staly/stoja tylko szalasy i domki, co trzeba spalic, zeby ochrony napastnikom nie dawaly. A gdybyjuz (gdybyjuz jest forma gdybactwa)… Gdybyjuz do wiekszych excesow doszlo, to i LeninBis przybedzie i z Sedowa strzal buchnie. Ten pierwotny Lenin to o sznurze gadal, co kapitalisci sprzedaja. Zapomnial, trzeba drzewnianna konstrukcje wprzod zastosowac. A moze nie zapomnial, przemilczal (z braku fachowcow). Ha…

    Pozatym. Bardzo dobra rybke (z muszelkami w warzywku) spozylismy z pozytkiem („z wody”, nazwa wlasciwa ry(p)ka sauté). W Spiken (Gwozdz) porcie. Do acapit pierwszy do Ciebie Zza kaluzy nawiazujac teraz. Rybka i cipka sauté sa moje ulubione potrawy. Obie „z wody”. Jakto tutejsi mawiaja „slå huvudet på spiken” co dokladnie znaczy „uderzyc w lepek gwozdzia celnie”. W tym Gwozdziu tlok byl straszny. Jak to na pasterce. Obok nas para byla, w wieku podobnym, co tez spozywala owoce ZabiegoMorza. To rozmowe nawiazalismy konsumpcyjno/spozywcza, z pozytkiem. Otoz tamta opowiedziala Mojej o zaletach pobytu w bezludnych wyspach Djurö ParkuNarodowego. Co Moja zainteresowalo. W drodze powrotnej, solennie obiecujac, (nie)kiwanie i (nie)przechyly, uzyskalem zgode na zegluge wspolna w tamte strony. Byle wiatru (nie)bylo. Jak to moze byc nie wiem, ale…
    http://www.nationalparksofsweden.se/choose-park—list/djuro-national-park/

    Pzdr Seleuk, wczesnowieczorowom porom

  253. Szarlo
    18 kwietnia o godz. 14:26

    Wiem o czym pisałaś : mówiłem o tym, że lepiej działa demokracja lokalna, zaś zasada, by głosować w wyborach parlamentarnych na opozycję, mimo jej ciężkich błędów i niezrozumienia wielu podstawowych rzeczy bywa zawodna.
    Stąd poważny dylemat.

  254. Tobermory, bardzo ciebie lubię i szanuję. Ale można zamiast tego „wy”(może faktycznie tylko ja jestem taka mimoza) napisać np. szkoda, że …. i teraz takie rządy są…. Ewę-Joannę też cenię. Nie lubię zresztą generalnie „szpilek/szpilkowania”. Nie jestem nawet rodowitą Polką i mam z wieloma sprawami problemy, nie jestem też 100-procentową (mentalnie) europejką. Trochę właśnie jednak „lau” a nie „eiskalt”. Chciałabym, aby Polska była krajem praworządnym, aby wszyscy mieszkańcy czuli się odpowiedzialnymi, akceptowanymi obywatelami.

  255. Tanaka
    18 kwietnia o godz. 18:18.
    To, co- „tumiwisi”? Plany PIS są groźne dla demokracji. Uważam, że żadna władza jednej partii nie jest dobra, a szczególnie, gdy ma większość konstytucyjną przy tych około 50 -ciu procentach głosujących.

  256. jakub01, mag, Neferka

    Pierwsze kaczeńce w moim prawie łęgowym lesie, obok którego tysiąc razy przejeżdżałem i pstro widziałem, a teraz jestem w nim rozmiłowany.

    https://photos.app.goo.gl/o31VwZGrEuXGLHqs7

  257. Bura i ponura była zima, a kawał wiosny – też. Za to teraz stoi ruski wyż. Ten jak stanie, stoi ruski miesiąc. Od mniej więcej marca śledź szykuje się do tarła. Wtedy dla rybaków było żniwo, którego z przyczyn ekonomicznych nie rozumiałem i na łodzi chodziłem po kostki w martwych śledziach, a na kutrze – po kolana, z niesmakiem. Jak to tak nie pozwolić im się porządnie wytrzeć? Nie wiem jak teraz. Ale ruskie wyże jak były, tak są. O tej porze mają to do siebie, że wiatr najczęściej bywa u nas wtedy wschodni lub północno-wschodni – zimny jak cholera, bo polarno-morski. Przykra robota przy tych wiatrach, bo i mokro, i zimno, i znane rybackie powiedzenie: „Wiatr ze wschodu, ryba – chodu”. Teraz to ja przy tych wiatrach mogę sobie bujać.

    Garażuję już na wodzie, więc przy okazji pokazuję mój prywatny pomysł: miecz na samym dziobie, a nawet trochę przed. Ma możliwość opuszczania i podnoszenia sznurkami, ale zwykle, jak się szykuję do wyjścia na wodzie, opuszczam ręką, dopiero kiedy wracam, podnoszę sznurkiem, żeby się nie wygiął na płyciźnie.

    Pokazuję też absolutną konieczność na takim jeziorze jak Jamno: obowiązkowo buty do chodzenia po wodzie. bo można się przekręcić. Przymorskie płytkie jeziora mają od groma ćcin. Ćciny – jak ludzie: żyją i umierają. Stojąc. Po nich zostają niewidoczne pod wodą złamane, suche łodygi – twarde jak cholera i ostre. Raz chciałem sobie w jednym miejscu popływać i szedłem ze sto metrów, nim dało się, nie dotykając brzuchem dna, rzucić się wpław. Szedłem ostrożnie, bo wiem, osochozi. Ale z powrotem zagapiłem się na jedną panią, straciłem panowanie i depnąłem na ćcinowy knykieć. Przebiłem stopę prawie na wylot. Goiło się pół wieku…tfu!…roku. A woda w Jamnie nie jest destylowana. Dlatego jak zobaczyta, że po zejściu z jeziora wkładam gumiaka, to żebyśta wiedziały, po co i też wkładały. Gumiaki noś i przy pogodzie. Zwłaszcza – przy pogodzie.

    https://photos.app.goo.gl/hZ3inXc7jHVU3iwk7

  258. Zapomniałem powiedzieć, że jechałem na małym bezanku i foku. Wiatr na grot był za tęgi. Fala – niegroźna, bo NO dmucha w poprzek jeziora, więc fala się za bardzo nie rozbuja, ale porywy wiatru przy większym żaglu mogą mnie 60 razy fajtnąć. Wczoraj był większy wiatr niż dziś, więc odważyłem się tylko na samym bezanku. Dziś zaryzykowałem z bezankiem i fokiem. Gdybym tak leciał morzem do Hamburga, to góra cztery godziny. Jak ten Tanaki F-35.

  259. No cud że tak powiem. Relikwie korony cierniowej zostały uratowane. Z katedry Notre Dame wyniósł je bohaterski ksiądz. To z Gazeta.pl.
    Komentarze pod tym cudem są naprawdę cudne!

  260. @seleuk|os| 18 kwietnia o godz. 19:59

    Strona https://mailchimp.com/resources/ mi się otwiera ale szukanego artykułu na niej w żaden sposób znaleźć nie mogę.
    Za mało seksu wyraźnie obniżyło moją komputerową sprawność.

  261. @Ewa-Joanna
    18 kwietnia o godz. 21:33

    Uff, to dobrze. Bez cierniów nie da się zrobić ukrzyżowanka.

  262. wbocek
    18 kwietnia o godz. 20:50

    Pombocku, nic nie poradzisz: jestem wyznawca Twoich wynalazków okrętowych! teraz pytanie fachowe: czy ten miecz na dziobie, a nawet przed nim, faktycznie działa jak miecz, czy półćwierciowo?
    Onże jest tak daleko od środka ciężkości jednostki, że mam wątpliwość. Kadłub nie ma przy nim tendencji do zachodzenia?
    Mówileś też bodaj o sterze na dziobie – to był poprzedni eksperyment zastąpiony tym mieczem?

    Z chodzeniem po wodzie w gumiakach – to jamneńska racja. Nie wiem, czy oprócz ććin w Jamnie jest też skład produkcji przemysłowej, ale wiem po sobie, że nie tylko na ććiny fest gumiak potrzebny. Onegdaj nad jeziorem postanowiłem zrobić figielek: rozpędziłem się i odbiwszy od skarpy brzegu, wykonałem długi skok w dal do wody. Wylądowałem stopą na fachowo stłuczonym denku od butelki, czyli tzw. tulipanie, choć jest i drugi tulipan – z szyjką.
    Skutek był taki, że wolę nie mówić o szczegółach, więc powiem coś hippicznego: zorientowałem się że mam w stopie szklaną podkowę. Jeden kawał szkła wyszedł górą.
    Jest to pewien przyczynek do tematu wożenia przez ludność nadwiślańską a nawet nadjeziorną śmieci do lasu oraz do wód narodowych słodkich.
    Chirurg miał dużo roboty, ale mnie nawet chwacko tej podkowy pozbawił i adekwatne dziury załatał. Był to Cud Boski, całkiem jak z tym zawodnikiem konsekrowanym, co z Notre Dame wyniósł koronę cierniową Jezuska: szkło nie przecięło żadnego większego nerwu ani ścięgna. Trochę poszło po kościach, pochrobotało i wylazło.
    Gumiak, na taką okoliczność, może sie okazać niewystarczający. Ale oglądałem nurków, takich w skafandrach, ci to mają fachowe buty na takie okoliczności przyrody cywilizacyjnej.

    Nie jestem całkiem pewien, czy podpowiedź, że te długie liście wystające z bagna to na pewno kosaćce. One wolą raczej mało wilgotne podłoże. Chyba, że to jakiś spec-kosaciec. Bo inaczej wyjdzie na tatarak.

  263. @Tanaka
    18 kwietnia o godz. 22:35

    Żółty irys wodny lubi tereny podmokłe i bagniste, może nawet stać w wodzie. Jak jego nazwa wskazuje Iris pseudoacorus, jest podobny do tataraku (Acorus). W mojej okolicy nad jeziorem rośnie tego sporo, niektórzy obsadzają nim oczka wodne. Ale faktycznie, jak zakwitnie, wszystko będzie jasne.

  264. Tataraku nie widziałem od dzieciństwa. U mnie w domu i w domu dziadka w Zielone Święta był zwyczaj kładzenia tataraku na podłodze i w domowych kątach. Jak to pachniało…
    Potem przyszła nowoczesność, nawozy i płukanie spryskiwaczy w okolicznych jeziorkach 🙄 Ucichły żabie koncerty, które było słychać kilometrami, zanikł tatarak, jeziorka (oczka polodowcowe) zarosły, a teraz nawet nie wiem, jak tam wygląda 🙁

  265. Tobermory
    18 kwietnia o godz. 23:06

    Czyli jest spec-kosaciec. U mnie w ogrodzie szykują się takie klasyczne, błękitne.

  266. Mnie w oczach stały te kwitnące irysy, bo podobnie to do zdjęcia ponbockowego wyglądało, a ja bardzo chciałam je zerwać i nie miałam jak wleźć bo ta woda i te pijawki …
    To mi tylko wspomnienie zostało. 🙂

  267. Kosaćcowe siedlisko i towarzystwo dookoła. Wszystko się zgadza. 😉

  268. Czy już zaczeliśta składać sobie życzenia świąteczne?

    Chyba pierwsze jakie dostałem po przyjeździe do Hameryki były obrazkiem dwóch zajączków z czekolady.

    Pierwszy mówi do drugiego:

    – My butt hurts! (boli mnie zadek/pupa)

    Na co drugi odpowiada:

    -What? (co?)

    Proszę wpisać w google „my butt hurts. what?” i wybrać obrazki.

  269. Ewa-Joanna
    18 kwietnia o godz. 21:33
    No cud że tak powiem. Relikwie korony cierniowej zostały uratowane. Z katedry Notre Dame wyniósł je bohaterski ksiądz.
    ———————-

    Niestety pióra ze skrzydeł Ducha Świętego prawdopodobnie spłonęły…

  270. @Taieri
    19 kwietnia o godz. 0:12
    🙂

  271. Tanaka
    18 kwietnia o godz. 22:35

    Uomamuniujezuniuchryste! Jak powiedziałeś, Tanako, o tym skoku na tulipany, mróz mnie przeszedł na zmianę z gorączką.

    Widać tak samo jak ja nie słuchałeś siuśmajtek, które z okropną fachowością straszą poważnych ludzi, czym się może skończyć skakanie na główkę. Jakby same po 50 razy paraliżu się w ten sposób dorobiły. Tylko żadna cipa nie ostrzega przed wsiadaniem do blaszaka. Od razu mi się młodość przypomniała.

    Mieliśmy w Słupsku Klub Stażystów, który był przedłużeniem studenckiego życia o prawie 9 lat. Raz urządziliśmy Sylwestra w Gardnie Wielkiej nad jeziorem Gardno. Na witanie nowego roku wylegliśmy prawie równym krokiem na pomost na przystani. A ja, tak samo jak Ty, gubiłem po drodze ciuchy i o godz. 24. 00 frunąłem z długiego rozbiegu płasko do jeziora, nie mając pojęcia jak tam jest. Dowiedziałem się, jak już sunąłem brzuchem po piasku. Na szczęście delikatnie sunąłem, bo jednak wody trochę było: po kolana. No i na drugie szczęście: tulipanów ni starych ćcin nie było. Nic się nie stało, ale jak sobie przypomnę, reaguję jak po Twojej opowieści: zimno na zmianę i gorąco.

    Cudy boskie są ZAWSZE parzyste lub jeszcze gorzej. Pierwszy cud: Bóg umieszcza w wodzie tulipany. Drugi: każe Tanace frunąć pięknym torpedowym śledziem. Trzeci cud: wyciąga do Tanaki pomocną dłoń i go ratuje od sepuku. Czwarty cud: Tanak przestaje wierzyć w Boga.

    Otóż masz rację, Tanako: okręt ma skłonność do zachodzenia. Im większy wiatr, tym większa skłonność. Ale mimo to miecz spełnia jednak swoją mieczową rolę. Większe zachodzenie powoduje bezan. Pewnie trochę tracę na prędkości, ale mnie się nigdzie nie spieszy. Choć zdarzyło mi się wracać z Mielna takim zachodnim baksztagiem, że byłem w strachu, czy nie wyrżnę w latarnię 200 metrów od brzegu przy gorzelni w Osiekach. No i trochę próżny jestem: jednak co dwumasztowiec. to dwumasztowiec, zwłaszcza wywrotny kajak. A jeszcze z trzema żaglami…Żadna wypasiona łódka na przystani tyle nie ma. One zresztą przeważnie stoją i zadają szyku, to po co im w ogóle żagle. A nie, pardą – przyjeżdża czasem jedna harcerska dezeta z dwoma masztami.

    Kosaciec na bank, Tanako. Parę lat temu sprawdzałem na zapach, że nie tatarak. W 70. latach interesowałem się zielarstwem i zbierałem dla siebie. Na nic nie zachorowałem, więc w końcu wyrzuciłem ładnych parę kilo suszu. Miałem i tatarakowy. Rosło go do licha na wschodnim brzegu Jamna, który wtedy niemal cały wzdłuż szosy z Osiek do Łaz był trawiasty. Nie wiem, co to za cuda, że jezioro ma wieków a wieków, a za mojej młodości brzeg był trawiasty i widziałem z szosy jak moczykije moczyli kije, stojąc w wodzie po…święconki. Minęło raptem 40 lat, a calutki ten brzeg jest zaćciniony pasem ćcin nawet do jakich 80. metrów szerokości. Sama ćcina i nic innego nie ma prawa być.

    W 1999 i w 2000. latach szukałem specjalnie tataraku, żeby mieć w chacie jego zapach – nie znalazłem ani jednego ździebełka. Znów Putin albo Sorosz?

  272. Ni chybi Putin, bo on wredny jest.

  273. @wujaszek wania
    18 kwietnia o godz. 14:08

    jak pokazał brexit czy wybory w USA, żaden kraj nie jest tak naprawdę odporny na nowoczesną wojnę hybrydową.

    Cóż to Wujaszku?!?! Czyżbyś podpisywał się pod chachmęceniem przez wszechmocnego, diabelskiego Putina? Dziwne! Bo jak na razie ani w USA, ani w UK nie udało się, mimo bezgranicznie usilnych starań, ubrać rosyjskich hakerów w odpowiedzialność za nie skutki Brexit’u czy Trump’a. Ani też odkryć, ani tym bardziej udowodnić jakiegololwiek znaczącego wpływu onych na decyzje tamtejszych „suwerenów”. A bez dowodów to czysta spiskologia!

    @Ewa-Joanna

    No właśnie! Albo „muśliny” i „beżowe” nachodźcy 😉

  274. Herstoryk
    19 kwietnia o godz. 2:36

    ano, sąsiedzie, ano! 😉

  275. @zza kałuży 18.04; 23:47

    Wczoraj w gabinecie od właścicielki boston terrierki usłyszałem takie: „Wesoły świąd”.

    Albo tak mi się zdawało.

  276. Czytam sobie listę kandydatów Wiosny do PE, a tam w „województwo podlaskie i warmińsko – mazurskie, pod numerem 4 figuruje Paweł Krutul. Brat bliźniak Piotra Krutula co to krzyż w Sejmie powiesił.

  277. Ewa-Joanna
    19 kwietnia o godz. 8:36

    Pytanie co z tego wynika. Może bliźniak jak bliźniak, co się poznaje po dwóch takich z których został jeden, a może to jak z siostrami (chyba niebliźniaczkami?) Pawłowicz: jedna – tak prawidłowa, że flaga UE to szmata a pewna posłanka ma mordę boksera i tak dalej, a jej siostra ma odwrotnie. Lub też dwóch braciszków: jeden pisoid i miniister pisoidujący kulturę, drugi reżyser co gada: mój brat idiota!

  278. paradox57
    19 kwietnia o godz. 8:22

    A czy ten boston terrier w wieku lat trzech ma lat trzydzieści trzy?

  279. wbocek
    19 kwietnia o godz. 1:05

    Toś, Pombocku, dobrze trafił z tym klubem stażystów co to studenckie czasy przedłużał, bowiem okoliczność z tulipanem w nóżce wzięła i zaszła wśród pięknych okoliczności przyrody: lato, słońce, pachnąca jeziorna woda, piękne, sprężyste (musi z podkładem torfowym) podłoże trawiaste, piłka do siatkówki i – uważasz – koleżeństwo: chłopaki jak to chłopaki, ale jakie dziewczyny – pyszne!
    No i sobie gramy. Jest miło, komary nie rypią, w pewnym momencie przyrodniczym pewien zawodnik: hyc w wodę. Dalej już znasz: wyszedłem z wody z podkową. Koniec grania i robienia wrażenia przez Słowiankami-rusałkami. Aliści, była i pewna pociecha: rannym zajęły się jak sanitariuszki z powstania. Z którego nie pamiętam, bo powstań więcej nad Wisłą niż dni w roku nie nadążysz liczyć.
    Może dlatego nóżka przeżyła i w sumie ma się dobrze.
    Oczywiście: Cud Boski. że to lato, słońce, woda, szkło czekające na chętnego, no i Słowianki. 🙂

  280. @Tanaka 8:59

    Nie zwróciłem uwagi i aż w kwity musiałem zajrzeć. Jak by nie liczył, wychodzi, że 33, a nawet 44.

  281. Tanaka
    19 kwietnia o godz. 8:59

    Powiedziałbym, Tanako, tęsknie, że ze wszystkich cudów Bogu się najlepiej udał jeden: Słowianki.

  282. Tanaka
    19 kwietnia o godz. 8:59

    Dodałbym Greczynki. Ale dlatego, że mnóstwo jest wśród nich takich, co przypominają Słowianki.

  283. Krążą takie opinie, że lubelskie obok podkarpackiego i podlaskiego jest bastionem PiS. Otóż jest jeszcze gorzej. Takie wyniki sondaży w lokalnej gazecie się ukazały
    https://www.dziennikwschodni.pl/lublin/wybory-do-parlamentu-europejskiego-2019-lista-kandydatow-koalicji-obywatelskiej-inni-takze-oglaszaja-nazwiska,n,1000239704.html

  284. paradox57
    19 kwietnia o godz. 9:19

    O kurteczka wodna! Najprawsza prawica łącznie 60%!

  285. pijawki = czysta woda
    Były zmorą mojego dzieciństwa. Wchodziłem po kolana do jeziora i cały czas nerwowo ruszałem nogami, żeby się nie przyczepiły 🙄
    Humphrey i pijawki
    Za każdym razem przechodzi mnie dreszcz.

  286. @paradox57
    19 kwietnia o godz. 9:19
    Mnie zamazało 🙁
    Napisz proszę własnymi słowami 🙂

  287. @Tanaka
    19 kwietnia o godz. 8:48
    Tak i jeszcze są dwa Kurskie, wiem.
    Ale sprawdziłam, to chyba nie ten. Ulżyło mi, nie powiem.

  288. „Ewa-Joanna

    Liczba głosów: 5521
    27.62% Konfederacja: Korwin, Braun, Liroy, Narodowcy
    24.31% Koalicja Europejska
    17.08% PiS
    14.89% Ruch Prawdziwa Europa – Europa Christi
    5.96% Wiosna Roberta Biedronia
    4.2% Polska Fair Play Bezpartyjni Gwiazdowski
    3.48% Lewica Razem – Razem, Unia Pracy, RSS
    2.46% Kukiz 15

  289. A spodziewał byś się w lesie? A u mnie są! Na to konto zawsze mam sól w samochodzie.

  290. @paradox57
    19 kwietnia o godz. 10:15
    Jej, Kukiz ma tak mało? On taki śliczny… 🙂
    I nie wiedziałam że christi oznacza prawdziwa.
    Ale niezbyt dobrze to wygląda.

  291. @Ewa-Joanna, @Szary Kot

    Jedyna nadzieja w tym, że to jedynie taka lokalna specyfika tej gazety. Ale i tak marnie

  292. @paradox
    Czy ja cię mogę o coś zapytać prywatnie? Tanaka ma mojego maila, albo pozwól mu dać mi swojego. Plizzz 🙂

  293. @ Tobermory
    19 kwietnia o godz. 9:50

    pijawki = czysta woda
    Były zmorą mojego dzieciństwa. Wchodziłem po kolana do jeziora i cały czas nerwowo ruszałem nogami, żeby się nie przyczepiły
    Za każdym razem przechodzi mnie dreszcz.

    No to nie nadawałbyś się do tropikalnej dżungli. Pijawki nie mieszkają tam w wodzie, ale milionami pod liśćmi i bardzo energicznie włażą na człowieka, wystarczy zatrzymać się nawet na krótką chwilę. Wbrew pozorom, najlepszy ubiór to szorty i sandały albo klapki, bo stworzenia łatwo zobaczyć, gdy się do skóry przyssają. Do wiązanych butów potrafią wcisnąć się przez dziurki od sznurówek, po czym, po opiciu się krwią, rozgniatają się przy chodzeniu. Krew z butów można potem wylewać. Coś takiego zdarzyło się zaprzyjaźnionemu młodemu Niemcowi, który łaził z nami po tropikalnym parku narodowym w Tajlandii i zlekceważył porady. Najlepszy sposób na zniechęcenie stworzeń, to przypalić je zapalniczką, albo posypać solą, tak jak @E-Jotka, choć zapalniczka działa szybciej. Do dziś mamy z żoną blizny na stopach choć przypalaliśmy.

  294. @Ewa-Joanna 10:35

    Prywatnie to prywatnie. Jak sobie stryjenka życzy. Upoważniam @Tanakę.

  295. @Herstoryk
    19 kwietnia o godz. 11:04

    Hmm… Jeszcze jeden powód, aby nie odwiedzać przyjaciela, który wywędrował na pogranicze Tajlandii i Laosu, nad Mekong 🙁 Dotąd odstraszały mnie tylko kobry w ogrodzie i historia, jak go zszywano na żywca w lokalnym szpitalu. Oraz 40-stopniowe temperatury plus 100-proc. wilgotność powietrza.
    Jego trzej bracia też się opierają.
    Mam doświadczenie z dżungli równikowej w Afryce, ale tam to raczej mrówki, niektóre do 5 cm 🙄

  296. @@paradox57, Ewa-Joanna
    Co z „Prawdziwą Europą Christi?”
    „Niestety, lecz to ugrupowanie nie pojawi się na listach wyborczych do Parlamentu Europejskiego. Powodem jest brak wymaganej liczby głosów koniecznych do rejestracji. Część głosów odebrał Marek Jurek, który podjął decyzję o współpracy z ugrupowaniem Pawła Kukiza”.
    Wziąwszy tak na zdrowy rozum, dlaczego „Prawdziwa Europa” miałaby startować w wyborach do tej Nieprawdziwej, Fałszywej, która ją brzydzi? Swoją drogą, trzeba wyjątkowego braku wyobraźni i tupetu, żeby liczyć na pozyskanie poparcia aż dla takich oszołomów.

  297. @mag 14:20

    Umartwiał się z tego powodu nie będę. Znacznie bardziej martwi mnie skala poparcia dla Konfederacji. Zdaje się, że zarejestrowali listę ogólnopolską.

  298. mag
    19 kwietnia o godz. 14:20

    Co z „Prawdziwą Europą Christi?”

    No, nie wiem co. Znaczy się, że aktualna Europa jest nieprawdziwa? To mnie może w szkole źle uczyli? Bo geografica to nic tylko o Europie gadała i odpytywała, to samo historyca i polonica, a nawet matematyca – bo ona gadała, weźmy, o europejskich matematykach i fizykach. O tych to też fizyca gadała, a w liceum to już chyba wszycy belfrzy gadali, a najwięcej to plastyca, bo ona nic tylko o sztuce Europy gadała, z uwzględnieniem aktualnej katedry, co jej się dach spalił i może coś jeszcze.
    Ale oni, prawie wszyscy, do ZNP należeli, a ZNP to wiadomo co jest. To dlatego Europa nieprawdziwa?

  299. paradox57
    19 kwietnia o godz. 11:07

    To ja, w wolnej chwili, ten-tego.

  300. Ewa-Joanna
    19 kwietnia o godz. 10:14

    Otóż i właśnie, są dwa Kurskie. Jeden jakiś taki przewrócony.

  301. @Tanaka 14:44

    Zrobisz jak będziesz uważał. A jak nie będziesz uważał, to też zrobisz, tyle że przez nieuwagę.

  302. paradox57
    19 kwietnia o godz. 9:06

    Zapytowuję, bo mi dokrót od psów, taki z doktoratem od psów, co ma praktykę nad Wisłą i nad Tamizą powiedział na okoliczność wizyty z psem, że w Polsce psy są strasznie przerasowione, bo hodowane wsobnie i bez realnej kontroli. I on ma takie doświadczenie, że psy specjalnie ozdobne i mające wzięcie komercyjne, zwłaszcza te większe, mając lat 2-3 są już chore, a mając lat 3-4 to już często staruszkowie stojący nad tak zwanym grobem.
    Mam kolegę, wyznawcę dogów niemieckich. Co 4-5 lat żegna swojego przyjaciela, ciężko to przeżywa, ale nie może nie sprawić sobie następnego. I tak ze 30 lat to trwa.
    Czuję się jakoś dziwnie, bo mamy psa od hodowczyni, która jest tak dbała o zdrową pulę psich genów , że z różnych krajów, nawet spoza Europy, sprowadza i kojarzy psie panie z psimi panami. I nikomu psa nie odda, zanim go przez pół roku nie obwącha na wszystkie sposoby. I – zdaje się – to działa, bo wiem o kilku innych psiarzach, których przyjaciele z jej ręki zdrowo się chowają i długo żyją.
    Ale kundle i tak wygrywają. Dlatego pani hrabina z lokajem, ewentualnie koniuszym chętniej i raczej, niż ze swoim hrabią, markizem czy księciem.

  303. mag
    19 kwietnia o godz. 14:20

    Swoją drogą, trzeba wyjątkowego braku wyobraźni i tupetu, żeby liczyć na pozyskanie poparcia aż dla takich oszołomów.

    Obawiam się, że wyobraźni to ciągle brakuje takim jak my. Wyobraźnia suwerena jest nieograniczona. Byle logika jej nie przeszkadza. Niestety 🙁

  304. paradox57
    19 kwietnia o godz. 14:53

    Z tą nieuwagą też trzeba uważać. Albowiem nad Wisłą dziewczęta w odpowiednim wieku ciągle masowo sądzą, że w ciążę można zajść od całowania się, ewentualnie pływania w basenie koedukacyjnym. Albo, że za pierwszym razem nie można.
    A nawet – gdzieś o tym słyszałem – że od pisania sms-ów też można.

  305. @Tanaka14:57

    Jak by Ci tu… Wiadomo, jak się tworzy rasy psów. Miesza się dwie lub trzy i tworzy nową do osiągnięcia exterieru, jaki sobie hodowca zamarzył. A potem odbywa się krzyżowanie w obrębie tegoż wymarzonego eksterieru. Więc wyjściowo krzyżowanych jest niewiele osobników, w dodatku spokrewnionych, co już obciąża genetycznie przyszłe pokolenia. Stąd sporo określonych predyspozycji do zachorowań u poszczególnych ras. Dorzuciłbym do tego dodatkowo swoiste preferencje „estetyczne” ludzi. Te wszystkie rasy brachycefaliczne, albo do absurdu doprowadzone w pewnym okresie ukątowanie stawu biodrowego u owczarków niemieckich. To wszystko powoduje sporo problemów dla wetów i właścicieli.
    Faktem też jest, że istnieje spora grupa hodowców, którzy patrzą jedynie na zysk. W związku z tym psy trzymane są często w warunkach jak w obozie koncentracyjnym. Ale podejrzewam, że to bolączka nie tylko Polski. Żeby nie ponosić strat, nie eliminuje się z hodowli osobników genetycznie obciążonych. Przy czym nie mam na myśli fizycznej eliminacji, ale po prostu nie dopuszczania do dalszego rozrodu.
    Każdy, kto chce przytulić psa superrasowego z żelaznymi papierami będzie słyszał zapewnienia, że pies znakomity, ze znakomitego rodu, niczym nie obciążony, a po pół roku zaczyna się zabawa, wielce czasem kosztowna. I są też tacy, jak Twoja hodowczyni.
    A tak zupełnie na boku. Nie lubiejem my się z hodowcami, oj, nie lubiejem.

    Natomiast jeśli idzie o Twojego kolegę od dogów. Wiesz, może to z mojej strony brzydka sugestia. Ale jeśli taka sytuacja trwa od 30 lat, to na jego miejscu bym usiadł, pomyślał i nie zabierał się za kolejnego doga niemieckiego. Dziwnie się u psów porobiło. Statystycznie rzecz biorąc wiek geriatryczny u gatunków dużych przychodzi później niż u małych. A u psów odwrotnie. Duże rasy osiągają go wcześniej niż średnie i małe. Mimo to 4-5 lat to stanowczo zbyt mało na zejście. Ośmiu-dziewięciu powinny któreś spokojnie dożyć. A nie bardzo chce mi się wierzyć, że przy tylu rotacjach nie trafił na „zdrowszego”.

  306. PS

    Tak myślę, że może by zaczął od czegoś mniej skomplikowane. Mieszańca ze schroniska. Chociaż na to może być już za późno.

  307. W mojej rodzinie w Polsce był dog niemiecki. A jakże, z papierami, ale chyby ósmy z miotu. Niesłychanie ruchliwy, silny, wesoły, inteligentny pies. W wieku 6 lat zaczął chorować na płuca, wydolność malała dość szybko i niebawem minęła mu data ważności 🙁 Po tym szoku rodzina nie nabyła żadnego innego, a z czasem przeszła na koty. Te się trzymają po 18 lat.
    W mojej okolicy bardzo kiepską opinię mają hodowcy psów rasowych z Czech. Właśnie z powodu eksploatacji rozrodowej suk, a przede wszystkim – zbyt wczesnego odbierania szczeniaków matkom i oddawania na sprzedaż.
    W domu rodzinnym były tylko kundelki. Pamiętam wszystkie.

  308. Tobermory

    Jeszcze nie podziękowalam za wiadomość o Dzwonnku z Notre Dame. Zajrzałam wtedy na blog na czas, więc obejrzałam.Znając treść, mogłam sobie radzić z niemieckim, słysząc wiele analogii z holenderskim.
    U mnie wszystkie drzewa są zielone, jedne przekwitły, inne w pełnej krasie.Kasztany mają świeczniki i myślę, że w przyszłym tygodniu zakwitną, bo dziś jest 24C i podobnie będzie cały tydzień. Ale dziś odkryłam pierwszy krzak kwitnącego bzu i w specjalnym osłonacznionym miejscu moje ulubione konwalie.
    Wieczorem włożę je do folderu wiosennego.
    Znów będziesz miał dom pełen gości. Napisz ,proszę o nowych odkryciach malucha.

  309. @basia.n
    19 kwietnia o godz. 16:46

    Ja też sobie tego „Dzwonnika” obejrzałem i stwierdziłem, że katedra w filmie ma schody przed wejściem, choć w rzeczywistości stoi na „płaskim”, a na dachu ma ową dobudowaną w XIX w. strzelistą wieżę, choć akcja toczy się w XV wieku.
    Ach, ci Amerykanie…
    Notabene, cały film powstał w USA.
    Gdybym nie znał widoku katedry z autopsji, a historii wieży – z aktualnych powodów, to bym myślał, że tam naprawdę tak wygląda. Taka jest siła iluzji 🙄
    U mnie kwitną czereśnie i śliwy, zaczynają jabłonie, a łąki są żółte od mleczu. Jest też ciepło po chłodnych dniach, pogoda na krótki rękawek. Znowu za sucho.

  310. Nefer
    19 kwietnia o godz. 21:09

    Ano, ano…, gdzie Ty takie różności smakowite wynajdujesz?

  311. @mag
    19 kwietnia o godz. 14:20
    Oszołomów to nigdzie nie brakuje, sęk w tym żeby ich trzymać pod kontrola i zgodnie z prawem.
    W Australii za miesiąc są wybory, więc powyłaziły z kątów różne takie dziwolągi, między innymi faceci, którzy twierdzą że biały człowiek i facet jest dyskryminowany, że mu kolorowi odbierają prawa a każdy facet musi mieć przydzielona babę do posług. Oczywiście bardzo to uprościłam, bo tego jazgotu jest więcej i nie da się czytać, ale on nie tylko australijski, Kanada i USA też ma tych dyskryminowanych.
    To bardzo jestem ciekawa jak w tych wyborach wypadną.
    Jest też partyjka pt: Australia dla Australijczyków, która od lat chyba 10 zdobywa jakieś mandaty i ma zwolenników.
    Demokracja.

  312. @Tanaka 22:01

    Od razu wynajdujesz. Sama je wymyśla.

  313. paradox57
    19 kwietnia o godz. 22:55

    niestety nie:(

  314. @Nefer
    19 kwietnia o godz. 23:31

    Dobra, dobra… 🙄

  315. A wiecie, że rzeczowniki mogą być w trybie rozkazującym? Trochę jest takich, jak toń albo goń, ale bywają rarytasy, jak warkocz, a nawet w liczbie mnogiej: kapcie.

  316. Tobermory i Szary Kot

    😀

  317. mag
    19 kwietnia o godz. 23:57
    😀

  318. Szary Kot
    19 kwietnia o godz. 23:45
    😀

  319. mag
    19 kwietnia o godz. 23:57

    Dowcip wręcz smakowity! 🙂

  320. ” – Fajny masz garnitur
    – Dzięki, to po dziadku. Pochowaliśmy go w nim. ”

    Dobranoc państwu

  321. @paradox57
    19 kwietnia o godz. 15:48

    Wiadomo, jak się tworzy rasy psów. Miesza się dwie lub trzy i tworzy nową do osiągnięcia exterieru, jaki sobie hodowca zamarzył. A potem odbywa się krzyżowanie w obrębie tegoż wymarzonego eksterieru. Więc wyjściowo krzyżowanych jest niewiele osobników, w dodatku spokrewnionych, co już obciąża genetycznie przyszłe pokolenia. Stąd sporo określonych predyspozycji do zachorowań u poszczególnych ras.

    Wtrącam się tu nieproszony. Traktowanie żywych, zależnych od człowieka stworzeń jak zabawki, czy przedmioty, bo do tego sprowadza się hodowla dla mody, zawsze napawała mnie obrzydzeniem i oburzeniem. To co wyprawia się z kotami, wg. ”Cat Sense” czy ”The Inner Life of Cats” to skandaliczna masakra! Ludzie każde draństwo potrafią zrobić dla zysku. Gdybym był psiarzem przygarnąłbym kundla. Jako kociarz miałem dachowca, a teraz Kocurski – przybłęda to wg. weterynarza „mieszaniec domowy”.

    A tak apropos genetyki i howu wsobnego, czy ktoś czytał ”A Brief History of Everyone Who Ever Lived: The Stories in Our Genes”? Super interesujące i pouczające, jest polskie wydanie.

  322. @Tanaka w odpowiedz paradoksikowi: „Z tą nieuwagą też trzeba uważać. Albowiem nad Wisłą dziewczęta w odpowiednim wieku ciągle masowo sądzą, że w ciążę można zajść od całowania się, ewentualnie pływania w basenie koedukacyjnym. Albo, że za pierwszym razem nie można.
    A nawet – gdzieś o tym słyszałem – że od pisania sms-ów też można.”
    No pacz, juz tu taki nastroj biesiadny z okazji Zmartwychwstania Panskiego.
    Dodam, ze chlopcy nad Wisla w odpowiednim wieku masowo sadza, ze prezerwatywa zwana przez nich potocznie kondonem jest taka niemeska i nie uzywajac jej w ciaze nie zajda.
    Biedne polskie dziewczeta, ktore potem beda kobietami „w tym kraju.”

  323. @herstoryk. 19.04. 2.36 „Cóż to Wujaszku?!?! Czyżbyś podpisywał się pod chachmęceniem przez wszechmocnego, diabelskiego Putina? Dziwne! Bo jak na razie ani w USA, ani w UK nie udało się, mimo bezgranicznie usilnych starań, ubrać rosyjskich hakerów w odpowiedzialność za nie skutki Brexit’u czy Trump’a. Ani też odkryć, ani tym bardziej udowodnić jakiegololwiek znaczącego wpływu onych na decyzje tamtejszych „suwerenów”. A bez dowodów to czysta spiskologia!”
    Napisales to w dzien po opublikowaniu przez prowadzacego sledztwo sedziego Roberta Muellera w temacie, czy rosyjski rzad podejmowal starania azeby wplynac na wybory w USA w 2016r. Ty juz jak widac po kilkunastu godzinach przeczytales raport (skad go miales i jaka szybkosc czytania – to az 458 str) i drwisz z tych teorii spiskowych dot. Rosji. Szczerze mowiac nie dziwie sie, Twoja obsesyjna nienawisc do Ameryki swietnie sie wpisuje w ta narracje o amerykanskiej jak nie zbrodni, to chociaz glupocie.
    Pierwsza osoba, ktora poinformowala, ze przeczytala caly raport w ciagu omal doby byla jak zwykle kobieta – Elisabeth Warren ( senator i kandydatka). No kobiety musza byc solidne i pracowite, a panowie po prostu wiedza. ( Nie tylko na blogu, nie zapomne jak M. Sroda z przerazeniem sluchala w sejmie perorujacych brednie panow na zadany wiele dni wczesniej temat, a ona glupia do wystapienia przygotowywala sie wiele godzin) Inni mowia, ze termin opublikowania tego zredagowanego raportu byl wielce „stosowny” – w przeddzien ferii wielkanocnych, a konferencje prasowa GA zorganizowal przed opublikowaniem raportu.Tak jak by krytycy mieli omawiac ksiazke przed jej opublikowaniem. Raport zostal opublikowany dopiero na rzadanie Kongresu, zreszta w wersji zredagowanej, bo wczesniej wylacznie nalezalo sie zadowolic wypowiedzia GA W. Barr, ktory powolany zostaL na to stanowisko kilka tygodni temu po zwolnieniu gtakiego, ktory mial To na podst tego wystapienia Barr’ego przychylasz sie do teorii spiskowych? Wierzysz jemu i Trumpowi, ktory kilkakrotnie mowil, ze wierzy Putinowi, ze zadnych niecnych knowan nie bylo. A on Trump ufa mu bardziej niz swoim sluzbom.. Amen, wlasnie dzisiaj pokazuja jako przerywniki te teksty nie mojego prezydenta.
    Sama dopiero dowiedzialam sie ze w zargonie prawniczym co innego znaczy collusion a interffering, wiec nie bede sie wymadrzac. kazdy moze sie zapoznac z dalszym biegiem sprawy, jak ma taka potrzebe. . W niczym Cie nie przekonam, ale mysle, ze bardzo czesto za latwo rzucasz slowa. Nie ty jeden.
    I tak uwazam cie za madrego , kulturalnego czlowieka. Kazdy ma swoje obsesje, ja np. na temat praw kobiet, wiec i Ty mozesz miec swoje.

  324. Cos mi sie jak zwykle pokickalo pod koniec tekstu, nie ma to wiekszego znaczenia, ale przepraszam. Chodzilo mi o to ze poprzeni Generalny Attorney byl nawiedzionym konserwatywnym ewangelistom ale jednak zdawal sobie sprawe co to jest sluzba publiczna.

  325. Nefer

    Nie chcę Cię budzić, Neferko, więc nic nie mówię, lepiej – napiszę i poczekam.

    Dowiedziałem się, że w Belgii księża normalnie pracują na etatach, a po fajrancie sieją religijne ziarno. Powiedziałabyś dwa słowa o tym?

    Kiedyś potknąłem się o książkę o księżach-robotnikach we Francji i przeczytałem. Pamiętam tylko, że taki ruch w Kościele był i się zmył, bo z jakichś powodów nie wyszło. Szkoda, jako ateista bym takich robotników religii zarabiających na siebie pracą, a nie wyłudzaniem i żebraniną bardziej uważał.

  326. Szary Kot
    19 kwietnia o godz. 23:45

    Pyszne. Kombinacje literowe dają (we wszystkich znanych mi językach, a nie jest ich wiele) szalenie ciekawe efekty: od śmiesznych, poprzez dziwne czy interesujące, po obraźliwe. Jest to poziom ciekawszy i bardziej wydajny niż kombinacje słowne, czyli zmiana znaczenia zdań. Np.: „ma pani cerę, jak szesnastoletnia brzoskwinia.”

  327. @zyta2003
    20 kwietnia o godz. 6:07

    Napisales to w dzien po opublikowaniu przez prowadzacego sledztwo sedziego Roberta Muellera w temacie, czy rosyjski rzad podejmowal starania azeby wplynac na wybory w USA w 2016r. Ty juz jak widac po kilkunastu godzinach przeczytales raport (skad go miales i jaka szybkosc czytania – to az 458 str) i drwisz z tych teorii spiskowych dot. Rosji. Szczerze mowiac nie dziwie sie, Twoja obsesyjna nienawisc do Ameryki swietnie sie wpisuje w ta narracje o amerykanskiej jak nie zbrodni, to chociaz glupocie.
    Pierwsza osoba, ktora poinformowala, ze przeczytala caly raport w ciagu omal doby byla jak zwykle kobieta – Elisabeth Warren ( senator i kandydatka).

    Otóż Zyto luba, raportu nie przeczytałem, nie interesuje mnie, nie mam zamiaru czytać. Po pierwsze, to nie mój śmietnik, po drugie nie mam ani wiedzy ani cierpliwości by przegryzać się przez legalny żargon i polityczną dwu-mowę. Przeczytałem natomiast ”Robert Mueller Did Not Merely Reject the Trump-Russia Conspiracy Theories.” i ”Robert Mueller pursued every avenue to dispel the collusion myth”.

    Moim zdaniem to wystarcza do wyrobienia poinformowanej opinii przez laika i na tej podstawie drwię.
    Jestem przy tym pewien, że Rosja próbowała mieszać w wyborach prezydenckich w USA i w brexit’owym referendum. Dziwiłbym się gdyby nie, wszyscy dziś wszędzie mieszają. Przypisywanie jednak decydującej czy choćby znaczącej roli temu mieszaniu jest moim zdaniem z jednej strony politycznym wyszukiwaniem haków przez przegranych, z drugiej spiskologią. To nie 5 mld $$ Victorii Nuland, czy 81 udowodnionych i udokumentowanych przypadków mącenia przez Imperium Dobra w wyborach gdzie indziej (Wiki).
    Powtórzę tu też po raz N-ty i mam nadzieję, że dotrze! Nie żywię żadnej obsesyjnej nienawiści do USA, czy jakiegokolwiek innego zbiorowego podmiotu politycznego. Wszystkie one są lewarem i uosobieniem najgorszych skłonności, wad i głupoty gatunku. Krytykuję natomiast po pierwsze hipokryzję wciskaną światu przez amerykańskie imperium, po drugie bandyctwo, odkąd zabrakło dla niego mitygującej przeciwwagi i konkurencji. Tak jak napisałem powyżej, wszystkie zbiorowości polityczne są z natury kryminalne. Im są większe tym bardziej śmierdzą. Oooofno słonia na trawniku razi o wiele bardziej niż podobne myszy. Ocena roli USA w świecie na podstawie ”Po owocach ich poznacie” nie jest żadną obsesją, najwyżej obiektywnym podsumowaniem. Amen!

  328. 20 kwietnia o godz. 7:05
    Pombocek

    Owych księży – robotników zatlukl Watykan. Uważał ich bowiem za marksistow. Dziś dowiedzielibysmy się, że to wyslannicy Putina i wojna hybrydowa z Kościołem kat.

  329. @Qba
    20 kwietnia o godz. 7:46

    Kombinacje międzyjęzykowe też: fonetycznie peach po polsku to na pewno nie brzoskwinia, a polski kant po angielsku to nie oszustwo 🙂

  330. Panowie Herstoryk i Qba

    To jest ciekawy temat.

    Przed spozyciem brzoskwinie nalezy nawadniac napojami cytrusowymi. Dluzszy czas. W zadnym przypadku kawa/herbata. Oczywiscie nalezy rowniez pamietac „myj owoce przed jedzeniem”. Inaczej „z wody”. Wtedy nie ma kant (po polsku) tylko po ang. Po polsku jest wtedy (im)piczment

    pzdr S

  331. wbocek
    20 kwietnia o godz. 7:05

    O siódmy rano to nie lubimy wstawać, nie 🙂

    pombocku miły, pojęcia nie mam. Nie bywam w kościele i się nie interesowałam. Żaden mi tu do drzwi nie pukał, żyjemy obok siebie. Natomiast przypomniało mi się że aczkolwiek niekoniecznie się kk nie wtrąca i jest niewidoczny. Pisałam już że w okolicy na obszarze kilometra kwadratowego są trzy katolickie szkoły – a może więcej. Chcesz dziecko zapisać koło domu to wielkiego wyboru nie ma. Mały od września idzie do średniej, teraz kończy 6 klasę (ma 11 lat) Dostał jedno jedyne miejsce na loterii (taka tu procedura), w okolicznej szkole – katolickiej, zapisany był do czterech. Jeszcze czekam na koniec kwietnia czy dostanie miejsce w niekatolickiej ale będzie musiał dojeżdżać autobusem – deszcz, wiatr, strajki, roboty drogowe, wczesne wstawanie, i tak przez 6 lat. Nie wiem co wybierze, wolałabym żeby miał 10 minut na piechotę od domu ale on nie chce być indoktrynowany.

  332. Nefer
    20 kwietnia o godz. 13:37

    Mój młodszy też chodzi do szkoły pw. Church of England. Miałem podobny wybór. Były spore problemy z miejscem po przeprowadzce, bo nowych osiedli tu się stawia taśmowo, a szkół jakby wcale. Też mogliśmy się alternatywnie zdecydować na szkołę 15 km stąd, w małej wsi – i weź no wieź no go tera co dzień wte i wewte. A ta jest na piechotę 10 minut. Negatywnych objawów indoktrynacji nie zauważyłem, ale może indoktrynują chytrze, z opóźnionym zapłonem? 🙂 Natomiast widzę objawy indoktrynacji obywatelskiej (tolerancja, zrozumienie, współpraca itp. wymysły), która (jako wrednemu lewakowi) bardzo mi się pozytywnie widzi. Jeszcze żeby mu się odkurzyć w pokoju chciało…

    Wszystkiego najlepszego, Drodzy Współblogowicze! Niech Wam klawiatura nie skrzypi!
    🙂

  333. Alleluja! Jak ciepło na dworze 🙂 Dziś +21, jutro +22, za sucho.
    Wżarł mi się kleszcz 🙁 Już wszędzie podobno dotarła borelioza i zapalenie opon mózgowych. Tylko dwa kantony wolne od wirusa: TI i GE. Lekarz wydłubał (na prawej flance, sam nie dosięgnę) i kazał czekać na objawy. Zaleca szczepienie.
    No to wesołego!

  334. Wracając do F-35. Ciekawy artykuł – podsumowanie aktualnych danych na temat gotowości bojowej samolotów w amerykańskim lotnictwie:

    https://www.defensenews.com/air/2018/10/09/mattis-orders-fighter-jet-readiness-to-jump-to-80-percent-in-one-year/

    Dane raczej załamujące, ciekawe jak one wygladają w innych krajach?
    Oraz drugie pytanie, czyli do jakiego stopnia „stan gotowości” określany dla celów w/w statystyki w czasie pokoju odzwierciedla rzeczywistą zdolność danego samolotu do polecenia i zrzucenia bomby czy rakiety w czasie wojny?

    Wyobrażam sobie, że w czasie pokoju można zatrzymywać wojskową ciężarówkę w garażu dlatego, że ma oberwane lusterko boczne, stłuczony reflektor i dwa migacze, nie działa w niej klimatyzacja i ciągle świeci się lampka alarmująca o złym ciśnieniu w oponach, no ale w czasie wojny taki wóz wyjedzie z garażu w try miga i z powodzeniem np. amunicji 5 ton na front dowiezie.

    Pewnie podobnie jest z samolotami i ciekawe było by wiedzieć, jak te pokojowe procenty gotowości przekładaja się na czas wojenny?

  335. Tobermory
    20 kwietnia o godz. 19:41

    Jedyny sposób uniknięcia, Tobermorku: unikać. Np. chodzić tylko po wodzie, nie po trawie, i zbierać ryby, nie grzyby. W tamtym roku dopadł mnie chyba raz, może dwa. W lesie posuwam się traktami, nie na szagę. Był czas, że spryskiwałem żonie i sobie nogawki roztworem mydła. W tym roku wymyślę coś ostrzejszego.

    Powiem Ci też, jaka sporo już lat temu pojawiła się przeciwkleszczowa nowość.

    Dostawaliśmy w lesie płyn przeciw komarom. Działał. 15 minut i spływał z potem, a komary siedziały na ubraniu i czekały. Jak się rozkręciły wolny rynek oraz kleszcze, a ja do lasu jeździłem już tylko na grzyby, kupiłem w sklepie identyczną buteleczkę (ten sam zapach) z płynem przeciw komarom. Wcześniej na nalepce pisało: „Płyn przeciw komarom”. Teraz było dopisek: „I kleszczom”.

  336. @Szary Kot 20 kwietnia o godz. 15:09
    Nefer 20 kwietnia o godz. 13:37
    Mój młodszy też chodzi do szkoły pw. Church of England.

    Porządkując i archiwizując stare emaile natrafiłem także i na ten, w którym moja najmłodsza pyta się mnie, czy na wypadek nie dostania się do liceum numer jakiśtam, (mowa jest o liceum świeckim, publicznym, uważanym w mieście, wtedy i teraz, za posiadające średnio-wysoki poziom), otóż „na wypadek, gdybym się nie dostała do tego liceum, to czy tata zgadza się abym poszła do liceum katolickiego, tak jak niektórzy ze starszego rodzeństwa?”

    Dopiero teraz zaświtało mi w głowie, po tylu latach, że żona wykorzystaywała te katolickie płatne szkoły jako wentyl edukacyjnego i wychowawczego bezpieczeństwa dla tych dzieci, które nie były wystarczająco mądre aby dostawać się do dobrych, publicznych szkół.

    A ja pęczniałem z bezmyślnej dumy, że niby taki jestem elitarny i zamożny, że mnie stać, zamiast zapytać się tak samo, jak kiedyś, ale tylko raz i baaardzo dawno temu, dlaczego właściwie wy wszyscy chodzicie do prywatnego dentysty? Czy ten w przychodni jest taki zły?

    Te katolickie szkoły to mógł być zwykły myk mojej żony, nie chcącej poddać się rozliczaniu ze swoich osiągnięć jako matki i wychowawczyni.

  337. zza kałuży
    20 kwietnia o godz. 20:36

    W mojej okolicy prywatne szkoły to też taki wentyl.
    Do dentysty jednak wszyscy chodzą prywatnie, innych nie ma 🙁

  338. Chce ktoś prosty przepis na dobre ciasto?

    Składniki:

    1 kostka masła,
    2 szklanka cukru,
    1 łyżeczka soli
    4 jajka
    1 szklanka suszonych owoców,
    1 szklanka orzechów
    sok cytrynowy
    proszek do pieczenia
    3-4 szklanki dobrej whisky

    Sposób przygotowania:

    Przed rozpoczęciem mieszania składników sprawdź czy whisky jest dobrej jakości. Dobra… prawda? Przygotuj teraz dużą miskę, szklankę itp. utensylia kuchenne. Sprawdź czy na pewno whisky jest taka jak trzeba, by być tego pewnym, nalej jedną szklankę i wypij tak szybko, jak to tylko możliwe. Operację powtórz. Przy użyciu miksera elektrycznego ubij kostkę masła na puszystą masę, dodaj łyżeszke sukru i ubjaj dalej. W miedzyszasie zprawdź czy łiski jest na pewno taka jak czeba. Najlepiej sklaneczke. Otfórz druga butelkie jeźli czeba. Wszuś do mniski dwa jajki, obje szlanki z owosami i upijaj je mikserem. Sprawś jakoź łiski żepy pootem gośie nie mufili sze jest trójonca.
    Wszuś do miszki szyśką sul jaka masz w domu czy so tam masz szysko jedno so, f sumje fsale nie nie ma snaszenia so fszuśisz ! Fypij skok sytrynnmowy. Fymjeszaj fszysko z oszehami i sukrem fszystko jedno i frzudź monki ile tam masz fdomu, osmaruj piesyk masem i wyklej siasto na plache piesyka, usaw ko na 350 stofni, saaaamknij źwiszki. Sprawś jakoś fiski sostanej ot pieszenia siasta.
    I iś spaś.

  339. @Tobermory 20 kwietnia o godz. 21:13
    Chce ktoś prosty przepis na dobre ciasto?

    Zapomniałeś o 40000 euro.

  340. mag
    20 kwietnia o godz. 11:02

    Tu Andrzejrysuje i odpowednio komentuje, a tam zauważyłem, że też odpowiednio zagadał egzemplarz pt. Macierewicz. Że trzeba chronić życie poczęte , od tego wszystko zależy a nawet rozwój, zdaje się, gospodarki z narodem w środku. I że chronienie życia poczętego polega na tym, tu dodał wiekopomną myśl swojego Kaczyńskiego: że kandydatom na imigrantów trzeba pomagać na miejscu.
    Związek między Andrzejrysuje skrobankę nad Wisłą a Jemeńczykiem zbombardowanym przez Amerykanów jest co prawda nadzwyczajnie luźny, ale nic nie szkodzi. U Macierewicza wszelkie luzy są normą.

  341. zza kałuży
    20 kwietnia o godz. 19:57

    Z tego wynika mniej więcej tyle, że kto potrzebuje jednego samolotu musi sobie kupić dwa. Za podwójną cenę, oczywiście. Biorąc pod uwagę cenę jednego F-35…, wolę się skupić na prostym przepisie na pyszne ciasto jaki proponuje @Tobermory.

  342. Tobermory
    20 kwietnia, g.21:13
    Dawno się tak nie uśmiałam.
    Dobrze Cię rozumiem, bo ja piekąc perliczkę na jutro i męcząc się uprzednio z nadzieniem do owej, podlewałam winem czerwonym nie perliczkę, tylko siebie.
    Ale spać jeszcze nie poszłam i trzymam tzw. rękę na tzw. pulsie.

  343. Chciałam już iść spać w pogodnym nastroju okołoświątecznym, a tu bęc! Po jaką cholerę odpaliłam na dobranoc stronę WP, żeby wiedzieć co słychać w kraju i zagranicą?
    No to zobaczyłam , jak wygląda Grób Pański w parafii św. Maksymiliana Kolbe w Płocku i mnie zmroziło.
    Zresztą sami zobaczcie.
    https://v.wpimg.pl/Njg1MTg2YQsGUztnSElsHkULbz0OEGJIEhN3dkh9YV5eBTViUQJhDklGPT0KVWAaCx57YVEKfl1UCXx5SgR6UlAAfmNWBGENFV4veRdTIBkMWGM-F1VsFw==

  344. @Tanaka 20 kwietnia o godz. 21:34
    Z tego wynika mniej więcej tyle, że kto potrzebuje jednego samolotu musi sobie kupić dwa.

    No tak to wygląda u Amerykanów, w najgorszym wypadku.

    Skoro jednak jak piszesz:

    Tymczasem wymiana silnika w F-35 trwa 36 godzin. Półtorej doby pracy na okrągło, co w warunkach wojny jest często nieosiągalnym luksusem. Zaś wymiana silnika na podobnej wielkości i zbliżonej klasy francuskim samolocie Rafale trwa … trzy godziny.

    to dlaczego fotowość bojowa francuskich latadełek wygląda jeszcze gorzej? 😉

    https://www.telegraph.co.uk/news/2017/12/16/ground-force-half-frances-military-planes-unfit-fly/

  345. Fotowość bojowa jest bardzo gachowym terminem, zrozumiałym tyłko dla gachowców.

  346. The Rafale, which is seen as one of the best multi-purpose fighter jets in the world, scores a respectable 49 per cent availability.

    Że co? Respectable? 😉

  347. A u Niemców?

    A February ministry report showed only 39 of 128 Eurofighter jets were available for training and combat use last year on average, and just 26 of 93 older-model Tornado fighter jets.

    https://www.reuters.com/article/us-germany-military/german-air-force-in-dire-straits-chief-of-staff-idUSKBN1JN318

  348. Bardzo ciekawy blog o rosyjskim wojsku:

    https://russianmilitaryanalysis.wordpress.com/

    oczywiście subiektywny, jak to zawsze bywa w temacie, ale daje dużo szczegółów – punktów zaczepienia do późniejszych poszukiwań

  349. @mag
    21 kwietnia o godz. 0:38
    Oj mag, mag…
    To nie żaden Grób Pański tylko dekoracja wielkanocna! Nie używaj skatolonego języka 🙂

  350. @zza kałuży
    Wiesz, ze wszystkich opisów rodzajów wojsk najlepiej lubię przepis na białą kiełbasę! 🙂

  351. Szwedzi zebrali bardzo dużą ilość informacji w ciekawej publikacji (pdf):

    Russian Military Capability in a Ten-Year Perspective – 2016

  352. @Ewa-Joanna 21 kwietnia o godz. 1:55
    Wiesz, ze wszystkich opisów rodzajów wojsk najlepiej lubię przepis na białą kiełbasę!
    W sumie to ja też, chociaż jako kucharz jestem noga do kwadratu.

  353. Znaczy się powinnam „Grób Pański” wziąć w cudzysłów, bo nikt by się nie domyślił, że chodzi o dekorację wielkanocną?
    Sorry, niniejszym biorę w cudzysłów, ale treść ta sama. Obskurancka, ksenofobiczna, obrzydliwa.
    Skoro jesteśmy przy temacie, warto odnotować haniebne (nie tyko moim zdaniem) przesłanie pasterza do owieczek arcybepa

  354. @mag
    21 kwietnia o godz. 2:26
    Znaczy używanie Grób Pański, msza święta, komunia święta i podobnych zwrotów z języka kościelnego wpisujesz się w katolicką nowomowę. Przyjmujesz ich język tracąc własny.
    Pamiętasz, kiedyś nie chodziłaś na mszę świętą ale na mszę czy komunię, prawda?

  355. @zza kałuży
    21 kwietnia o godz. 2:15
    Zawsze możesz kupić gotową 🙂

  356. Jeszcze nie śpicie? Właśnie skończyłam oglądać jakieś romansidło z Barbrą Streisand, nawet sympatyczne

    Zastanawiam się czy włączyć coś jeszcze czy spanko (ale jak włączę to zaraz na tym zasnę, nawet głośnym)

  357. Kto a raczej co zbliża się i do drzwi zapuka?? Tu jest opinia na temat „Robi się naprawdę gorąco”.

    Czy, jak i do czego przydadzą się w ewentualnym czarnym scenariuszu F-35, grób pański, Russian Military Capability i biała kiełbasa pokaże (być może) czas.

    Jak na razie żyje się, świętuje się – jagnięce nóżki pod Syraha rocznik 2011 i orzechowiec na kruchym spodzie z bezą na wierzchu wszystko cycuś!

  358. @zza kałuży i @Inni,
    ktorym bliska jest niezawodnosc systemow takich jak:
    – Lockheed Martin F-35 Lightning II zwany Joint Strike Fighter (JSF)
    – malzenskie („żona wykorzystaywała te katolickie… niby taki jestem elitarny i zamożny, że mnie stać…”)
    – taniego ciasta z bialej kielbasy (sila ciagu wektorowego wzmacniana whisky)
    – etc…
    – etc…

    Moim skromnym zdaniem (emerytowanego konstruktora systemow). Rozwiazanie jest RAIMILF. Acronym Redundant Array of Independent Mothers I Like to Fuck jest wystarczajaco opisowy. Pozostaje pytaniem, do poglebionej dyskussji, czy independent mozna zastapic slowo inexpensive. Niestety…

    Brac udzial nie moge. W trybie pilnym (bez trybu), wezwany zostalem na poklad Sigrid Storråda. Dwudniowo. Poklad ten, kompletnie pozbawiony jest mozliwosci internetkowania.

    Wzmocniony porannymi kaffkami, pzdr Seleukos

  359. @Ewa-Joanna
    Daruj sobie te złośliwostki językoznawczo-ideolo. Przytoczyłam tytuł – „Grób Pański” coś tam coś tam. I z tego tytułu przypisujesz mi posługiwanie się katolską nowomową?
    Weź trochę na wstrzymanie, bo Twoje uwagi godne są neofity tropiącego ślady/przejawy katolskości. Ja nie mam z tym problemu i nie używałam zbitek słownych typu msza święta lub komunia święta.
    Obchodzisz święta wielkanocne, czy nie, życzę Ci zawsze pięknej pogody i fajnych ludzi wokół Ciebie, z którymi mogłabyś konie kraść. W razie gdyby…

  360. mag
    21 kwietnia o godz. 0:38

    Tak jest, to jest grób pański pt. Jankowski Henryk Młodszy.

  361. @@seleuk(os), ozzy
    Najlepsze życzenia z okazji, ale również bez świątecznej okazji, powodzenia we wszystkich Waszych zamierzeniach.
    Chyba i do Was zawitała wiosna. Jeszcze trochę, a będziecie świętować Mitsommar.
    Ech, te prawie białe noce w czerwcu w Sztokcholmie… Niestety do Kiruny nigdy nie dotarłam, a tam to dopiero można się przekonać, co to za fascynujące zjawisko

  362. zza kałuży
    21 kwietnia o godz. 1:05

    Dlaczego, to może nie wiadomo dokładnie. a może i dlatego, że Francuzi mają, ale się tak nie napinają jak Amerykanie i z dziesięć razy rzadziej kogoś bombardują. To i współczynnik gotowości jakiś taki trochę mniejszy może być.
    No i nie na całym świecie operują, a głownie w Europie i trochę w okolicy. Bywa, że jakąś Libię zbombardują, jakąś Syrię, Irak i coś po sąsiedzku, ale tak ogólnie to się nudzą i wolą sobie na paralotniach fruwać nad Masywem Centralnym.

  363. Nefer
    21 kwietnia o godz. 3:08

    Jeszcze nie śpicie?

    Ja tam jeszcze nie śpię. Nawet kawę wypiłem i za chwilę będzie tzw. jajeczko, a następnie wycieczka wśród pięknych okoliczności przyrody nadwiślańskiej.

  364. @mag
    21 kwietnia o godz. 10:23
    A tam, nic nie przytoczyłaś tylko powtórzyłaś. Moja uwaga była kpiąca a nie złośliwa. Jak chcesz żeby było złośliwie to dodam, że bezmyślnie powtórzyłaś.

  365. rozmowa wierzącego i nihilisty,
    „podobało” mi się jak wierzący motywował, że zabicie ludzi i zniszczenie miasta może być dobre wg. boga /ok. 1,18 godz./
    https://www.youtube.com/watch?v=yM60J4n51io
    i jako porównanie/?/ do ww. fikcja filmowa z niezłą obsadą,
    https://www.youtube.com/watch?v=iPTV5mfFZP8
    i po odsłuchaniu dyskusji i obejrzeniu filmu, czy fikcja filmowa jest fikcją?
    ja mam wrażenie, że historia filmowa może być możliwa /to po dosłuchaniu argumentów wierzącego z linku z góry/

    cytat z pierwszego linku, niekoniecznie najlepszy „wszyscy wiemy, że bóg istnieje, więc nie musimy tego dowodzić, racjonalną jest rzeczą wierzyć w to co jest prawdą”

  366. Ewa-Joanna, mag

    Z okazji chwilowego kalectwa wybrałem dla Was parę obrazków. Letnie – dla obu, zimowe – dla tropikalnej Ewy.

    https://photos.app.goo.gl/qUVRLg82cBs6bhNMA

  367. wbocek
    21 kwietnia o godz. 12:36

    Szanowni!

    W związku z wybitnością fotograficznych cudności zapodanych do wierzenia przez Pombocka, nie mogę pozostać ani obojetny ani – jak to mówią – gorszy.
    Zapraszam więc na wesołego zajączka.

  368. Czytuję blog regularnie, świetna lektura, dzięki.

    W kwestii tytułowej chciałbym zauważyć, że jeżeli coś się zbliża i puka to raczej nie Pentagon. To my aktualnie „rencamy” władzuni wisimy tam u klamki (lub co najwyżej u stołu podpisując cyrografy) zostawiwszy beztrosko wszystkie furtki do obejścia rozwarte. I to już tak „czas jakiś” długi znaczy „był czas, żeby przywyknąć”. Przykład? Po 1994 w ramach programu akcesyjnego NATO Polska zobowiązana była do m. in. likwidacji pewnych elementów uzbrojenia „spadkowych” po Układzie Warszawskim. Rakiet tyż. Najgorliwszymi likwidatorami byli mundurowi i nie tylko naszego aktualnie największego (sic!) sojusznika, niszczono pod ich nadzorem skrupulatnie wszelkie objęte porozumieniami nawet… demonstracyjne makiety i eksponaty muzealne. A od kogo obecnie kupujemy te super i hiper Pa(r)t(r)yjoty? Tak, że ten…

    Kiedyś np takie Mesko potrafiło samodzielnie wykonać np komorę spalania do takiego s-ka rakietowego. Kolejny epizod wiąże się z uwaleniem (wg obowiązującej terminologii komisyjnej) gotowego już i użytkowanego w polskim lotnictwie samolotu PZL I-22 Iryda. Oczywiście do zaoceanicznych czy innych fiutów ileśtam miał się słabo, ale to był naprawdę miś na nasze ówczesne możliwości i nie byłoby to nasze słowo ostatnie. Po szczegóły odsyłam zainteresowanych do obszernej wypowiedzi jednego z jego konstruktorów inż. Gnarowskiego „Fakty i kontrowersje o samolocie Iryda” wuwuwu polot net. Cyt:”(…)oficjalna wersja MON, twierdząca że samolot zawiódł oczekiwania i dlatego należało zrezygnować z niego. Posłużono się w tym wypadku dwoma katastrofami.” Mniej oficjalnie? Decyzja o całkowitej rezygnacji wyszła ze strony armii w chwili, gdy powołana do zbadania drugiego wypadku komisja jeszcze nie rozpoczęła pracy(!). Nie było typowego zawieszenia użytkowania np do czasu wyjaśnienia przyczyn vide kilka ostatnich „spadniętych” migów29. A przyczyny… hm… ujmę to enigmatycznie: na 100% nie po stronie maszyny. Po czym państwo wywaliło ok 1,2 mld zł (a przeca skąd jak nie z podatków tzw suwerena) na złom razem z zapleczem technicznym Mielca, któren zresztą potem wyprzedano za bezcen, ale za to ze zgodą związkowców, bo nie mieli strukturalnie co do garnka włożyć. Nasze orły miały odtąd skończyć z lataniem na drzwiach od stodoły bo dostali fiuty16 od … amerykańskiego Lokheed’a. Jakieś skojarzenia?

    Od tamtego czasu nauczyliśmy się znowu bać sąsiada, bo to bardzo pomocne jest w wasalizacji i sprzyja dużo wcześniej (patrz wyżej) zaplanowanej rozwojowej (tak teraz mówią) wymianie handlowej (wy nam dólary, my wam kompetencje / uprawnienia do … wymiany tapicerki – autentyk) w zakresie wszelakich pukawek i ich osprzętu. Wystarczy trochę rozgrzebać / rozmemłać stare animozje, trochę poszczuć i podpuścić a czasem tylko się biernie poprzyglądać. Kiedy jest spokojnie – ten zły policjant odgraża się „dobremu” jak to mu on będzie mógł zrobić dobrze swoimi najnowszymi cudeńkam: a to rakiety hipersoniczne, a to atomowe torpedy z napędem rakietowym, a to działa magnetyczne.. etc.
    Cała ta marketingowa propaganda jest przekazem adresowanym zasadniczo do tzw. mas (syndrom ciemnego luda), nic zatem dziwnego w tym, że rozpowszechnia się informacje jawnie sprzeczne z obowiązującymi na Ziemi prawami fizyki (dla chętnych mogę opisać kilka przykładów). Na takie dictum ten nasz „dobry” policjant zza oceanu zawsze ma już gotowe antidotum (oczywiście na sprzedaż), wcale mu więc nie po drodze wytykać adwersarzowi elementarne banialuki. I tak leci ten handelek, upuszcza się wentylkiem nadpodaż walut ( skoro dobre to musi być drogo). A jak jakaś wojenka to najlepiej na eksport, przeca nikt nie będzie testował strzelając we własny balkon. Nie wiem, nie znam się, może jednak sumy wydawane na zbrojenia mimo wszystko są ceną adekwatną do nieotwierania silosów rakiet międzykontynentalnych.

    W takim ujęciu kwestie walorów technicznych tych czy innych wojennych zabawek nie mają większego znaczenia bowiem można się przygotwać tylko do poprzedniej wojny. Współcześnie każda następna najprawdopodobniej byłaby ostatnią. Poza wszystkim innym aktualnych właścicieli kapitału (tzw. hajc lajf w skali global) martwi głównie, że „po wszystkiemu” nie mieliby do czego używać swojej ulubionej mamony. Duża wojna raczej nikomu takiemu się kompletnie nie opłaca, niezależnie czy płaci za drinki dólarami, pesetami, rupiami, rublami, a jak nie płaci – to też, bo tak, czy owak nie byłoby komu zwrócić pożyczonej wcześniej kasy. Macie jakieś wątpliwości, że reszta ew. „niedogodności” raczej im dynda?
    W wypowiedziach powyżej padły sugestie zagrożenia agresją ze wschodu. Wy tak na poważnie? A co u nas jest takiego, czego u siebie nie mają? Jeżeli już, to jako tzw państwo frontowe (raczej przechodnie – tereny niżu europejskiego od czasów prehistorycznych są pasem transmisyjnym Pireneje – Ural dla kolejnych kultur) na „ten teraz” możemy się spodziewać raczej działań odwetowych tzn będziemy się zmagać ze skutkiem, nie przyczyną. W tych kwestiach rację ma pan Szeremietiew R.(w MON 1997-2001): raczej nikt nam nie wyśle atomowych piguł, bo w / w pas transmisyjny na stałe przestanie się nadawać do użytku, w taki sam sposób jak np Czernobyl. Ponadto wątpliwości rozwiewa prawie 100% tzw. związanie sił strategicznej broni jądrowej potencjalnych przeciwników, czyli tych do zaadresowania nad Wisłę mogli by mieć ze 2-3 „wolne”. W uproszczeniu można by to zilustrować mało popularnymi nad Wisłą zapasami na ręce: przeciwnicy tkwią z uwiązaną na stałe gordyjskim węzłem „atomową” ręką, drugą muszą trzymać w widocznym miejscu, pozostaje więc tylko kopanie się po kostkach pod stołem. Ale czasem któryś dosięgnie wyżej (Krym?) i asystenci lecą po sole trzeźwiące.

    Tutaj mała dygresja n/t wspomnianej przez @tejot niejako nagle ujawnionej mocnej pozycji Rosji w światowym rynku zboża. Po pro ekologoicznej akcji zielonych ludzików na Krymie zaaplikowano niewłaściwe, a może tylko jedyne dostępne środki cucące ze sprzężonym zwrotnie skutkiem ubocznym. Tzw. sankcje zmieniły strukturę rosyjskiego importu na tyle, że w miarę dostępne po przystępnych cenach płody rolne z UE zastąpiła stopniowo tzw. produkcja rodzima. Wcale nie tania dotąd ta „tutejsza” na drgnięcie dłoni aktualnego namiestnika Kremla zrobiła się opłacalna. Nie, żeby od razu dla wszystkich, skądże. Odpowiednia stymulacja finansowa (ulgi podatkowe, tanie kredyty etc) równoważna w skutkach ekonomicznych dopłatom do rolnictwa w UE jest dostępna w zasadzie dla znajomych królika oraz tych, na których królikowi zależy (kasa!). Zainteresowanym polecam poguglać kto jest właścicielem kilkuset tys ha ziemi w Kraju Krasnodarski, ale jeszcze ciekawsze jest to, kiedy i jakimi metodami wszedł w ich posiadanie (w neciowym zsypie tyż jest o tym). Efekty? Przy wydatnej pomocy matki natury w ub r 2018 rosyjski eksport zbóż przyniósł dochody wyższe niż te ca 7 mld USD z handlu bronią. Klęska urodzaju spowodowała poważne reperkusje na szczeblu ministerialnym z powodu… deficytu środków transportu w ilości kilku tysięcy wagonów (ale jakoś nie walczyli z brakiem np sznurka, znaczy progres jest). Sen srebrzysty Salomei o prześnionej potędze się ziścił. Czy w tym roku będzie powtórzony gwarancji niet, bo jeszcze 3 lata temu mieli poważne problemy z powodu nieurodzaju. Czyli od krawężnika do krawężnika.

    Bardzo ważna jest uwaga poczyniona przez @zza kałuży: o pełnej integracji wielowarstwowego systemu obrony i reagowania USA. Tytułowy więc fiut35 jest tylko jednym z wielu tego systemu elementem o ściśle określonym przeznaczeniu. Wcześniej USA wykosztowały się na niesprzedawany nikomu fiut22, więc „koncepcja” międzynarodowego programu 35ki nie jest niczym innym jak optymalizacją kosztów. Proszę jednak zauważyć pozornie mało istotną różnicę: dla USA 35ka jest elementem większej całości, osobliwego puzzle, dla zagranicznych partnerów – raczej niekoniecznie. Nawet jeżeli mają jakieś własne analogiczne rozwiązania systemowe, to 35ka dopiero będzie w nie wpasowana, a i to przy dodatkowych (relatywnie do USA) nakładach (głównie integracja systemów rozpoznania i wymiany danych). Różnica jest jednak zasadnicza: USA projektuje sprofilowany ściśle pod swoje potrzeby element, klocek lego od tego kompletu. Wdając się więc w propagandowo wykorzystywane rozważania nad ew. przewagami 35ki proszę mieć na uwadze, że dywagujemy nad wyższością rower versus wrotki albo skalpela chirurgicznego nad scyzorykiem (w zasadzie może siekierą) . Warto pCzytuję blog regularnie, świetna lektura, dzięki.

    Warto przy tym zauważyć, że powyższe porównanie w ogóle nie odzwierciedla stanu rzeczy u nas. Nasza przewaga (niepojęte więc chyba genialne) od dość niedawna polega na organizowaniu tego samego w sposób właśnie genialnie nieprzewidywalny. Nabzdyczone buńczuczne zapowiedzi rzekomo rychło wykreowanych zdolności totalnej obrony w drodze nabycia [_____] (wpisać dowolne zabawki z listy min. Błaszczaka) rozmieniają się na homeopatyczne ilości nabywanych za sakramencko przepłacone kwoty defiladowych gadżetów; najlepiej dużych z uwagi na obfity regulaminowy pokropek. Dwie sztuki tego, cztery tamtego, w dodatku wcale nie jest pewne, czy akurat tego nam potrzeba. Doświadczonych fachowców, którzy mogli by to ogarnąć i wyegzekwować wysiudał z armii „Maciarenko”, bo generalnie po to go chyba na ten „odcinek” skierował jeszcze młody ale już znany i od dawna dobrze się zapowiadający deweloper z Żoliborza.

    Można zatem aktualnie swobodnie się układać z głównym menedżerem z White House, o co zresztą jak na wstępie napisałem od zawsze chodziło. „Stara” drużyna NATO przećwiczyła ten temat jakieś 50 lat temu (Holandia, Włochy i RFN) na okoliczność wciśnięcia im przez amerykanów latającej trumny fiut104 (tak, od TEGO lokheeda) głównie w drodze wziątków od koncernu, do których przyznał się już po ok 20 latach F.J.Strauss (bawarczyk, ruszyło go mało używane sumienie? – na tych rydwanach zginęło dobrze ponad 100 niemieckich pilotów, wyłącznie w wypadkach), a senackie dochodzenie w USA zmusiło do ujawnienia przez koncern wypłaconych na ten cel ok 22 milionów USD (wg wartości z roku 1977). Nie, niczego nie sugeruję, to jest tylko dobrze udokumentowany wyjątek ilustrujący zasady funkcjonowania tego biznesu. Zainteresowanym polecam guglować detale: lokheed bribery scandals. My się dopiero uczymy takiej „współpracy”. Nikt nie mówił, że wstawanie z kolan będzie tanie. Jakie to są pieniądze, te 35ki? Jakoś tak tyle mniej więcej, ile przez 3 lata poszło na pincetplusa. Stać nas, a co?! Suweren myśli, że podłogi zrywać nie będzie. Jedyne więc zmartwienie jest takie, że prawdopodobnie kupujemy Maybachy do wożenia buraków, ale przeca kto bogatemu zabroni?

    Wybaczcie, jeżeli przynudziłem i całość może słabo skojarzona ledwo się trzyma kupy (dość luźnej).

    Tanaka – NOTA: usunąłem z tekstu to co było kopią wpisu oraz rozdzieliłem tekst na akapity.

  369. przepraszam wszystkich
    za nieumyślnego tasiemca, nie dość, że sam w sobie, to jeszcze się był rozmnożył po drodze między klawiaturą a blogiem. Nie będę miał nikomu za złe, jeżeli toto wytnie.
    mea culpa.

  370. scrambler
    22 kwietnia o godz. 20:58

    Jak widzisz powyżej, usunąłem to co było powtórką we wpisie i teraz daje się to czytać.
    Ciekawie napisałeś, mamy w sprawie bardzo zbliżone zdanie. W sprawie łapówek – swego czasu (lata 1980-te?) była wielka afera korupcyjna w Korei Pd, gdy wyszło na jaw, że Lockheed-Martin przekazał ogromne sumy polotykom i wojskowym z tego kraju by zecydowali o zakupie sprzętu tego właśnie producenta. Był to jeden z powodów wielkiego busntu społecznego i obalenia reżimu w tym kraju; Korea wreszcie przyjęła kurs na demokrację.

  371. ok, dzięki
    mam chyba uwaloną klawiaturę, dużo piszę „za chlebem” i nawet stare mechaniczne IBM-y szybko zamieniają sie w luźne klekoty.
    co do wziątków od lokheeda i innych amerykańców: po 1977 mają trudniej, bo prez. Carter wprowadził ustawę FCPA delegalizującą takie zagraniczne praktyki amerykańskich koncernów. Poza NATO brali „uznaniówkę”:
    w Japonii sam tylko premier Tanaka ze 3 mln USD, zamknęli go w 1976, osądzili (4 lata) w 1983 ale nie odsiedział ani dnia aż do śmierci w 1993, oczywiście byli też inni szczęśliwcy,
    w Arabii Saud – a tu jest ekstra ciekawie, bo ponad 100 mln USD „prowizji” dostał niejaki Adnan Kashoggi i wg moich informacji to jest ta sama familia co niedawno aferalnie teleportowanego donikąd ze Stambułu Jamala Kashoggi.
    Świat jest coraz mniejszy.
    Dzięki za redakcyjną korektę.
    i pozdrowienia.

  372. Jakie to wszystko zagmatwane