Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

4.04.2019
czwartek

Łyszczyński i Wojtyła – jakże to miło

4 kwietnia 2019, czwartek,

Kilka dni temu minęła 330 rocznica zamordowania, w niewyobrażalnie okrutny sposób, przez Kościół katolicki i z pomocą państwa, Kazimierza Łyszczyńskiego. Którego winą było to, że mierzył się z ważnymi pytaniami egzystencjalnymi, myślał z odwagą i tworzył własną na nie odpowiedź.
Jakże to przykre: Kościół nie może już dalej mordować. Mylne to przekonanie: nie może dziś w garści krajów, a nawet nad Wisłą. Czego nie może w jednym miejscu, może jeszcze w innym: prześladować, judzić do rozlewu krwi i krew mieć na rękach. Casus Rwanda oraz inne kazusy.
Przemoc fizyczną kontynuuje jednak dalej, pod postacią nieodmienną, bo do odmienienia niemożliwą z mocy swojej natury, a natura ta jest święta: przemocy psychicznej i symbolicznej. Co także potrafi skończyć się fizyczną śmiercią. Zadaje przy tym masową śmierć psychice: gwałt fizyczny jest zbrodnią, jest śmiercią zadaną psychice dziecka, losem, który bywa gorszy od śmierci. I podobnym gwałtem jest rutynowa, istotowa działalność Kościoła katolickiego: formatowanie osobowości – co jest więzieniem dla niej, wbudowywanie w psychikę lęku i przerażenia by nad człowiekiem panować, dając mu przy tym fałszywe pocieszenia za które musi Kościołowi płacić cenę bez końca. Wmawia mu przy tym, że skrzywiona moralność jest jedyną słuszną i zbawienną moralnością, a on sam bez Kościoła katolickiego jest jak dzikie zwierzę: bezrozumne, pobawione moralności i agresywne. Zaiste: agresję wyznawca kieruje najpierw ku sobie. Patrzy na ciało na krzyżu i musi sobie wmówić: ty go zamordowałeś!

Ludzie naiwni, słabego rozumu bądź cynicy sądzą, że to są wesołe drobnostki: dni temu kilka, przed kościołem, komando członków kleru wraz z ministrantami, spaliło nienawistne im książki i przedmioty szatańskie. Nic podobnego, to jeden z objawów nieustannej wojny kleru z człowiekiem w sobie i z człowiekiem w innym. Nic innego nie mają: grożenie, potępianie, nieustanne działanie pod prąd procesów wyzwoleńczych w człowieku; ignorowanie i sprzeciwianie się faktom. Kłamstwa, kłamstwa, kłamstwa. Moralna ohyda.

Mamy też inną, jakże charakterystyczną, manifestację sytuacji Kościoła kat. nad Wisłą: oto czci on rocznicę śmierci innego Polaka: Karola Wojtyły, Lolka, Ojca Świętego i Świętego Ojca Świętego. Jakżeż czcigodnie umierał, wśród niezliczonych pacierzy i wzruszeń wyznawców i niejednego niewyznawcy. Była to śmierć z przesłaniem: szanuj życie i tak dalej. Ach, jakżeż Kościół życie szanuje, dręcząc je bez ustanku i bez śladu szacunku dla życia kacerza i pamięci o nim.

Wojtyła – jakiż Wielki Polak! Ten Polak wyprodukował swój episkopat, wybrał sobie kompanię biskupów i – jak sam Kościół mówi: dał przykład i nas ukształtował. Właśnie widać skutki. Ten jest wielce wymowny: episkopat, w ramach czczenia Świętego Ojca Świętego, Wielkiego Polaka, ucieka przed ludźmi. Niedawno okno papieskie było szeroko otwarte i Duch Święty z niego ulatał, łaskami obdarowując ludność nadwiślańską i ogólnoświatową. Teraz okno zamknięte, a biskupi odgrodzili się od własnych wyznawców i reszty publiczności murami oraz strażą, w pelerynach jednoznacznie nawiązujących do ducha średniowiecznych przewag wojennych Kościoła.

Bardzo to jest słuszne i zbawienne: Duch okazuje się zaduchem.
I to jest zbawienne: postawa Kazimierza Łyszczyńskiego, która miała swój udział w tym, że człowiek zaczął zrzucać łuski z oczu i odrzucać katolickie zniewolenie, które Święty Ojciec Święty wraz z całym swoim przedsiębiorstwem nazywa wolnością.
Jeśli zaś komukolwiek pomnik się należy, to Kazimierzowi Łyszczyńskiemu. Nie Wojtyle. I nie mniemanemu Bogu.

Tanaka

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 323

Dodaj komentarz »
  1. Białoruś uczciła Łyszczyńskiego znaczkiem i okolicznościową kopertą, a w pobliżu miejsca urodzenia ustawiono kamień pamiątkowy ze stosownym epitafium.

  2. Przypomnijmy wobec tego, jeszcze jedną, mało znaną, ofiarę, z ”ziemi polskiej”, więzioną za przekonania. Za krytyczny stosunek do religii. Urodzonego na terenie dawnej Polski Wilhelma Reicha:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Wilhelm_Reich

    Jego książki spalono w latach 50. XX Wieku w USA. Do najbardziej znanych należy książka „Mordercy Chrystusa”:

    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/114416/mordercy-chrystusa

    Reich zmarł w więzieniu. Okoliczności śmierci ciągle budzą wątpliwości.
    W tym wpisie można znaleźć sporo cytatów:

    https://bialczynski.pl/2014/01/09/kilka-waznych-mysli-z-mordercow-chrystusa-wilchelma-reicha-z-komentarzem/

    Nie bez powodu „demokratyczna” Ameryka, czyli rząd USA, nakazał spalenie na stosie wszystkich książek Wilhelma Reicha.
    Czy nie jest zadziwiające, że te tezy wygłoszone powyżej stały się aż tak groźne dla USA, że należało spalić książki Reicha, dokładnie tak jak dawniej palono dzieła szatana, jak palili książki hitlerowcy i komuniści, jak paliła książki jezuicka Inkwizycja Rozumu. I jego samego musiano potraktować jak czarownicę i unicestwić go fizycznie. Oto jaskrawa ilustracja, jak oba faszyzmy łączą się w walce przeciw Wolności Człowieka, aby tylko przetrwała Klatka.

  3. Wrócmy jednak do meritum. Postawmy pytanie co daje Kościołowi siłę. Ma całkiem fajną opowieść jednak głoszą ją tylko wyjątkowi zapaleńcy. Jednak celem faktycznym Kościoła jest władza i pieniądz. Może jednak się mylę, może władza jest tylko środkiem by zdobywać forsę i zamieniac ją na zaspakajanie różnorodnych rozbudowanych pociągów seksualnych (jakie pan Reich opisywał). Jakkolwiek jest, nie obronię się przed sądem „dobrej zmiany”, zawarł deal (spółę) z partyjką kanapową o nazwie Prawo i Sprawiedliwość, dostał błogosławieństwo od samego świętego Papieża i hulaj dusza.
    Rządzi teraz już trzeci rok.
    I co ważne! Rocznie ciągnie od Państwa, jak okazują coraz pełniejsze szacunki, ponad 50 000 000 000 zł. (pięćdziesiąt miliardów). To dopiero daje władza, dla niej warto żyć, dla takiej warto zabić, zniszczyć. Co Kościół zresztą z upodobaniem czyni od wieków.
    Ps. 50 miliardów Ci nie pasuje – oszacuj sam, tylko nie patrz na to co zapisane w budżecie a na to co w oczywisty sposób uzyskuje, również to czego i ile w podatkach nie płaci.
    Hej!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. wujaszek wania
    4 kwietnia o godz. 12:44

    Mój komentarz

    Odwiedziłem zalinkowaną stronę tyczącą się dorobku Reicha, czytałem (fragment poniżej) biedziłem się, próbowałem złapać kontakt z „całą mocą substancji/percepcji semio i info-chemicznej” i w końcu poddałem się. To nie na moje siły. Nie ten rewir. Za wysoko.

    „Dlaczego nie wiedzą o tym praktykujący katolicy, którym wmawia się, że są chrześcijanami? Głównym powodem utrzymywania się tej niewiedzy jest syndrom WDRUKU, narzuconej interpretacji, czyli propaganda oraz syndrom grupowego myślenia wywoływany przez kapłanów tej religii. Współcześnie większość tychże kapłanów nie  zdaje sobie nawet sprawy, iż uczestniczy i prowadzi obrzędy czarnej magii, nie zdają sobie oni sprawy, że wywołują tym samym efekt nocebo i odcięcie ludzi od ich PRZYRODZONYCH możliwości uzyskania kontaktu bezpośredniego z Mocą/Energią/Bogiem Kosmicznym, ze Świadomością Nieskończoną, ze Światłem Świata, z bogiem/Chrystusem w człowieku, z całą Mocą związków i substancji/percepcji semio- i info-chemicznej danej NAM przez Etherę-Nusferę Słońca, przez lokalną fizyczną wypustkę/okno Ognia RA – OKO Świadomości Nieskończonej.”
    Pzdr, TJ

  6. Się zapomniałem pod porzednim tematem…

    Wilhelm Reich – pionier pracy z ciałem w psychoterapii czyli sypiania z pacjentkami, najchętniej bardzo młodymi. Dziś by nie wyszedł z więzienia przez całe lata.
    Gość ogarnięty obsesją seksualną, zapładniający kolejne partnerki i zmuszający je do aborcji, również przeprowadzanych własnoręcznie, przez co doprowadził do śmierci swoją pierwszą pacjentkę. Molestujący liczne kolejne pacjentki, zwyczajny przestępca na tle seksualnym wykorzystujący bezbronność i zależność młodych kobiet, które doprowadzał podstępem do obcowania płciowego.

    No i dyletant paranaukowy, eksperymentator z bożej łaski, który w spalanych preparatach dostrzegał ogniki (palił się potas) ulatniającej się energii życiowej 😎

    Zaimponował jednak umiejętnością wywołania deszczu na zamówienie jednego farmera w stanie Maine. Prognoza meteo była negatywna, a mimo to w ciągu 24 godzin spadł ściągnięty przez Reicha deszcz. Farmer uiścił należność po fakcie.

    W USA był pod obserwacją nie z powodów „religijnych”, tylko jako były członek partii komunistycznej. Oskarżono go o prowadzenie nielegalnych badań i eksperymentów. Reich uważał, że najlepszym sposobem na profilaktykę antyrakową dla mężczyzn są stosunki seksualne z możliwie jak najmłodszymi partnerkami.
    Podobne teorie krążą w niektórych krajach Afryki. Najlepszym sposobem na wyleczenie z AIDS jest przespanie się z dziewicą 😎

  7. Nie rozumiem też doszukiwania się na siłę jakichś powiązań Reicha z Polską. Urodził się w rodzinie żydowskiej w Galicji, regionie od ponad 100 lat należącym do monarchii austrowęgierskiej, nazwisko i obywatelstwo miał austriackie. Dziś ten teren należy do Ukrainy.
    Ojciec przymuszał Wilhelma, a także jego brata, do mówienia tylko po niemiecku, zabraniał mówić nawet po żydowsku.
    Facet podglądał matkę z kochankiem i doniósł na nią do ojca, a potem (a może i przedtem) masturbował się fantazjując na jej temat.
    Matka popełniła samobójstwo.

  8. Mam silne przekonanie, ze nie ma, po prostu NIE MA czegos takiego, jak:

    Cytuje : „… mowic po zydowsku …

    Za to mam pewnosc, ze mozna mowic w Jidisz, lub po Hebrajsku.

    Ech….

    Pozdrowka
    ~l.

  9. Mam takie pytanie. Moze glupie, co sie okaze, lub nie…

    Pytanie jest takie:

    Dlaczego w porzekadle utrwalono niejakiego Piekarskiego, a Lyszczynski nie zostal utrwalony w jakims zrecznym porzekadle?

    Porzekdlo: „Wije sie jak Piekarski na mekach!”

    Pozdrowka
    ~l.

  10. Po żydowsku = jidysz (jid. ‏ייִדיש‎ jidisz, dosł. „żydowski”)

    Wiedziałem pisząc, że się menda przyczepi… 🙄

  11. JanKalema
    4 kwietnia o godz. 13:23

    Napisałeś że kk „ma całkiem fajną opowieść”.

    Pamiętam jak dziś, na lekcji religii, mając lat osiem, usłyszałam że Bóg Ojciec wydał na śmierć swojego jedynego syna. „Przecież to okrutne” pomyślałam sobie ze zgrozą. Straszny jakiś, nic nie rozumiem, jak tak można. Wcale mi się ta „fajna opowieść” nie podobała – ale zadeptali moje ciche „ale” a poza tym nie umiałam się stawiać dorosłym „autorytetom”.

    Bywały (są) w moim życiu takie momenty kiedy myślałam że od takiej opowieści i całej reszty (umartwiaj się i żałuj niegodna grzesznico) co wrażliwszych należałoby trzymać z daleka bo byliby o wiele szczęśliwszymi ludźmi gdyby nigdy o niej nie usłyszeli. No ale dla mnie już za późno.

  12. Henryk Grynberg o sobie:
    Moi rodzice rozmawiali między sobą po żydowsku, ale ze mną tylko po polsku. Dlatego nie umiałem mówić po żydowsku, choć sporo rozumiałem.
    Mama miała na imię Sara (…) Urodziła się w 1916 roku, jej rodzice mówili poprawnie po polsku, choć językiem domowym był jidysz.

  13. @Nefer
    4 kwietnia o godz. 14:42

    Opowieść jest może „fajna”, ale dla zwolenników sado-maso 🙄
    Wszechmogący (!) musi się uciekać do tricku z makabryczną ofiarą siebie samego w drugiej osobie (spłodzonej przez siebie samego w trzeciej osobie), aby przebłagać siebie samego w pierwszej osobie (z Trójcy) 🙄
    I za co? Za własne niedoróbki przy tworzeniu Stworzenia?

  14. Tobermory
    4 kwietnia o godz. 14:53

    No właśnie. I mam się umartwiać że jestem (stworzona) jaka jestem?
    Przepraszam, nie będę rozwijać tematu bo się z tego publiczna psychoanaliza zrobi. Szkoda mi mnie, tej kiedyś tam.

    Czasami myślę że protestanci mają lepiej – ale nie wiem bo jednego było mi nadto.

    Na pocieszenie siebie powiem że nauczyłam się już dwóch sekwencji w tai chi i jestem zadowolona.

  15. tejot
    4 kwietnia o godz. 13:43

    cała psychoanaliza jest dość zawiła, momentami mętna i trudno ją nazwać naukową.
    Wniosła jednak do myślenia o ludzkiej psychice kilka istotnych zagadnień. Takich jak strukturalny charakter osobowości, rola dzieciństwa, czy podświadomość.
    Reich, przy całym swoim poplątaniu, zwrócił uwagę na konieczność holistycznego traktowania człowieka. Na konsekwencje represjonowania seksualności.
    Do więzienia poszedł na wniosek departamentu do spraw leków i żywności. Za maszynę do tak zwanego „totalnego orgazmu”.
    Faktem jest, że spalono jego książki.

  16. Co tam strajk nauczycieli! Ministra od edukacji właśnie podpisała porozumienie z kaka. Porozumienie w sprawie kwalifikacji zawodowych… katechetów.

    Co to dokładnie oznacza, oczywiście nie wiadomo. Jednak można przypuszczać, że definicja wysokich „kwalifikacji zawodowych nauczycieli od religii”, którą tworzy rząd PiS-u w porozumieniu z Kościołem rozczarować rodziców… Zwłaszcza tych, którzy sprzeciwiają się opisowym stwierdzeniom typu: „dzieci nienarodzone wyciąga się z brzucha za pomocą odkurzacza”.

    https://mamadu.pl/141705,anna-zalewska-podpisala-porozumienie-w-sprawie-kwalifikacji-katechetow

    P.S. W pisiej Umęczonej od kilku tygodni katecheci mogą już być wychowawcami. Co im się przecież po prostu należało! I już.

  17. Na marginesie
    4 kwietnia o godz. 15:23

    Ja już nie mogę, ja po prostu czekam do października. A potem albo będzie sprzątanie albo zapominam i do widzenia.

  18. @Tobermory 4 kwietnia o godz. 14:53

    Analizując – krok po kroku – jak mityczny (czy historyczny?) Joshua, skazany przez Rzymian za rebelię, został w pojęciu kaka „synem bożym”, można dojść do wniosku, że u źródła tego absurdu był dysonans poznawczy – wyznawcy wierzyli, że rabbi wyswobodzi Izrael spod rzymskiego jarzma, a tymczasem nagle rabbi kaput – i to śmiercią zastrzeżoną dla bandytów. Wysiłek nadania jakiegoś sensu owej śmierci wydał dosyć robaczywe owoce. Efekt: ojczulek mordujący własnego syna i bezkrytyczne rzesze otumanionych, którzy z podziwem kontemplują „bolesną mękę”.

  19. Albo społeczeństwo się zmobilizuje w obronie swoich praw, albo … i będzie miało to na co sobie samo zasłuży.

    Nauczyciele z Solidarności przerwali głodówkę, czyli mieli za zadanie rozmycie strajku.

  20. P.S. Coś jak Bełata objaśniająca (jeszcze niedawno), że wygraliśmy – ho ho! – 1:27. Wczesny kaka miał podobną perspektywę.

  21. @Nefer 4 kwietnia o godz. 15:25

    Mnie coraz bardziej oczy wychodzą na wierzch. Jako spektakl – nawet interesujący, ale być w środku – tego sobie nie wyobrażam. Chociaż w kwestii postprawdy (czyli nieprawdy) to chyba cały świat zwariował. Mam nadzieję, że chwilowo, ale kto ich tam wi. Ciekawe czasy…

  22. Na marginesie
    4 kwietnia o godz. 15:46

    Mnie wychodziły będzie 3 lata temu. Teraz już tylko szczękościsk i oczekiwanie.

    Wskazówką będzie procent populistów napuszczonych w maju do PE, wtedy będziemy wiedzieć dokąd to wszystko zmierza.

  23. „Co tam strajk nauczycieli! Ministra od edukacji właśnie podpisała porozumienie z kaka.” ;”Ja już nie mogę, ja po prostu czekam do października.”

    Może właśnie dlatego. Spieszą się – „załatwić” pilne sprawy przed wyborami, może to ostatnia okazja przed zmianą władzy?
    Osobna sprawa to sama ministra Zalewska – czy zostałaby ministrą gdyby nie „wyczucie” na wraże sprawy kk? Pewnie nie.
    Ciekawe, czy PO zareaguje na to „porozumienie”? Jakoś, „słabo” chociaż?;-). Wątpię.

  24. lonefather
    4 kwietnia o godz. 14:28

    >Porzekdlo: „Wije sie jak Piekarski na mekach!”<

    Nie słyszałem takiego porzekadła – jest „pleść jak Piekarski na mękach”, co jest synonimiczne z mówić bez sensu, od rzeczy, bredzić itp.

    Frazeologizmów nie wypada deformować ani przypisywać im prywatnych znaczeń, jak to się na przykład dzieje z frazeologizmem-cytatem „pospolitość skrzeczy” (z „Wesela”), który inteligencki lud boży i nie boży przerabia na „rzeczywistość skrzeczy”, deformując i formę, i treść.

  25. @wbocek
    4 kwietnia o godz. 16:36

    Jeśli się wije to jak piskorz czyli sprytnie, zręcznie wykręca się od odpowiedzi, nie odpowiadając wprost na pytania.
    Jak nie przymierzając jeden xpaw…

    Jak się masz, wbocku?
    U mnie śnieżyca od rana, a forsycje, morele i magnolie w pełni kwiecia 🙁 W górach dojdzie metr nowego śniegu.

  26. Wije się jak Zabłocki na mydle 😉

  27. wujaszek wania
    4 kwietnia o godz. 15:22
    tejot
    4 kwietnia o godz. 13:43

    cała psychoanaliza jest dość zawiła, momentami mętna i trudno ją nazwać naukową.
    Wniosła jednak do myślenia o ludzkiej psychice kilka istotnych zagadnień. Takich jak strukturalny charakter osobowości, rola dzieciństwa, czy podświadomość.

    Mój komentarz
    Owszem.
    Pzdr, TJ

  28. Tobermory
    4 kwietnia o godz. 16:43

    U nas 18 stopni ze słoneczkiem. Aż zmokłem.

  29. Tobermory
    4 kwietnia o godz. 14:30

    Cytuje:
    Wiedziałem pisząc, że się menda przyczepi…

    (wytluszczenie moje)

    Slusznie! I naukowo! Jednym slowem jak brak argumentow merytorycznych, to sie siega po inwektywy.

    Tak wiec powiem prosto …. Nie klam!
    To po pierwsze.
    Gdybys wiedzial, jak twierdzisz, to bys nie napisal.

    I tyle. A po drugie, to

    O zaklamaniu swiadczy epitet, ktory tez sie zapewne tylko „przez nieuwage” wymsknal? Kazdy wie, ze jak brak argumentow, to sie uwagi personalne w ich miejsce podstawia.

    Tak wiec klamiesz, ze wiedziales. Co widac jak na dloni. Ale to zadna nowina.

    Ale jest jeszcze po trzecie:

    Bajanie jakim sie cudacznie podpierasz ma na celu wylacznie zamaskowanie, tego co nie pierwszy raz wyplywa na blogu, czyli skrywanego mniej, czy bardziej udanie antysemityzmu. Antysemityzmu, ktory widac w samej konstrukcji zdania, w ktorym gdyby zastapic „ po zydowsku” slowem „w Jidisz”, nabraloby zupelnie innego sensu. Niby to samo, ale tylko niby…

    Bo tak sie sklada, ze w jezyku polskim slowo jidisz jest neutralne emocjonalnie, czego juz zadna miara nie da sie powiedziec o slowie „zydowskie cos tam”, ktore niesie w warunkach polskich nieoderwalne negatywne konotacje.

    Slowa, jak linie papilarne, zdradzaja mysli ukrywane. I tak :

    Moznaby napisac, ze „ojciec zabranial mowic w jidisz, tfu sie mi wymsknelo, a powinoo byc po zydowsku„. … No i dobrze, zabranial i pies go ganial, tego ojca znaczy sie ganial.

    Ale nie, trzeba bylo napisac, ze „nawet w jidisz, i znow tfu, tfu, tfu” nawet po zydowsku ” …

    Kiepsko dzis sie starasz. Nie dosc, ze brak argumentow zastepujesz inwektywami, to jeszcze na dodatek zwyczajnie klamiesz, ze „wiedziales”. A jakby tego powyzszego bylo za malo, to kolejny raz wychodzi na jaw skrzetnie skrywany antysemityzm.

    Jak dla mnie to dosc. Mozesz sobie wypisywac cokolwiek chcesz. Pozostanie bez odpowiedzi. Nie dlatego, ze lekcewaze dyskusje, tylko dlatego, ze musialbym sie powtarzac.

    bez pozdrowek
    ~l.

  30. wbocek
    4 kwietnia o godz. 16:36

    Moze to skutek jakichs lokalnosci. U mnie w rodzinie sie mowilo wlanie o „wiciu sie …”, w sytuacjach, gdy ktos nieustannie zmienial co gadal pod wplywem nowych argumentow, lub dowodow. Samo zmienianie zdania jeszcze nie przywolywalo porzekadla, ktore sie pojawialo dopiero, gdy zmienianiu towarzyszyly wyraznie widoczne objawy cierpienia, zmuszonego do zmieniania osobnika…

    I to ten wlasnie proces „wicia sie” i meka towarzyszaca jednoczesnej obronie starych twierdzen i nowych, sprzecznych ze starymi, wyzwalal przywolanie wspomnianego porzekadla o „wiciu sie na mekach”. Choc z wzmiankowanym Piekarskim nie bylo wiele wspolnego, poza oczywiscie wiciem sie.

    Pozdrowka
    ~l.

  31. Rzeczywiście, „karp po jidisz” nabrał zupełnie innego, już nie negatywnego, sensu

  32. lonefather:Tobe…:on zawsze to robi.Nie denerwuj sie : psie glosy nie ida pod niebiosy!

  33. JanKalema, 4 kwietnia o godz. 13:23

    Pieniazki i wladza to jest synonim, ale nie dla jezykoznawcow. Slusznie zauwazyles, roczna sumke placona wladzy. Koscielnej. Jak posumowac sumki, to od czasu tzw transformacji jest to sumka rowna zadluzeniu Nadwislanczykow + „zapomoga” z EU coroczna. Plus. A niektorzy ateisci dziwia co tak zle idzie wszystko. Nic zle nie idzie, Wymiana ludnosci podbitej trwa w najlepsze. Nie dlatego KorporacjaKat zgodzila „niechetnie” na EU przynaleznosc, zeby korzysci nie bylo. Albo zle szlo. Tak toi nadwislanczyk jewropejczykiem zostal i demokracje zafundowal sobie.

    Duzo ateistow tez uwaza, wychowywac spoleczenstwo trzeba w duchu demokratycznym. Co jest zadanie na stulecia. Ja uwazam, to musza Marsjanie i Venusjanie robic, bo nauczyciele co sa nie moga. Ni elektorat. Tu jest text dlaczego nie moga, jednego badacza, co kolo kwadratowe wymysla.
    https://krytykapolityczna.pl/kraj/przemyslaw-sadura-strajk-nauczycieli/
    Nauczyciele, w „duchu” nie wychwuja, bo oczekuja ze dyrektorem kazdej szkoly bedzie proboszcz. Wtedy podwyzka bedzie konkretna. Wymierny wskaznik prawidlowosci nauki/wychowania dziatwy. Ktory nauczyciel, porannie gromadke do najblizszego kosciolka zaprowadzi, ten ma podwyzke. I maja racje, tak oczekujac. Ja to stwierdzam, badaczem nie bedac. Bo co mnie do tego, gdzie nadwislactwo dziatwe prowadza.

    Zeby zrekapitulowac. Kogo Koscielna Wladza, rzeczywista, do nominalnego rzadzenia wyasygnuje, znaczenia nie ma zadnego. Jak co do czego przyjdzie, to i Biedron na premiera zostanie wysuniety. Albo jaka lesba. W KK jest duzo gejow to dogadaja szczegoly. Rozdzielac beda KK od Panstwa nastepne dziesieciolecia. A co, nie moga? Duzo ateistow tak uwaza, mniej wiecej od niejaki Kosciuszko czasow, imienia Tadeusz.

    Tak to jest jesusmaryja zajmowac zamiast excelkowac. Tu powinienem jaki cytat rzucic z Qwerty 2:16 (Apostolski) co potwierdza. Ale nie rzuce, tylko „szczesc jezusmaryja ateistom katolickim” zycze, Seleukos

  34. Dżizas! Henryk Grynberg jest 100-procentowym Żydem i to jego wypowiedź zacytowałem o 14:42.

    Grynberg był w latach 1959-1967 aktorem w warszawskim Teatrze Jidysz 😎

    @Nefer

    Dobre z tym karpiem 😉

  35. Przy okazji wstępniaka Qby o nauczaniu odbyła się dyskusja o myśleniu. Szkoda, że oprócz rozważań, co to jest myślenie i czy można się go nauczyć, został pominięty temat zaburzeń myślenia. Mamy tu tak często z jednym z rodzajów tych zaburzeń, a jest nim rezonerstwo

    „Mędrkowanie, tendencja do wymądrzania się i płytkiego filozofowania, często o rzeczach podstawowych i oczywistych, obecne zwłaszcza u osób z zaburzoną osobowością.”

    Powyżej mamy piękne ilustracje zagadnienia o godz. 18:00 i 18:10
    Rezoner będzie rezonował a to o krokusach, a to gorących prądach w zimowym Bałtyku, a to o nieistniejącym języku żydowskim, i głośno zagłuszał wszelkie logiczne procesy myślowe u siebie i innych 🙁

  36. Wiem, że bywają tu osoby mówiące deutsch i english, a może nawet po russki i svenska, więc apeluję, aby ich nie stygmatyzować używając polskich terminów.
    Taki „Niemiec” znaczy przecież „nie umiejący mówić (po naszemu), niemota” 🙄

  37. Ha ha ha, hi hi hi …

    Wystarczylo w stol uderzyc, zeby sie nozyce i nozyczki odezwaly.

    Z pozdrowkami serdecznmi
    ~l.

  38. lonefather
    4 kwietnia o godz. 18:10

    Przyjmuję do wiadomości, że Twoja rodzina kaleczyła język polski jak i Ty kaleczysz. Frazeologizmy to historia – i języka, i narodu. Można się z zawartymi w nich myślami nie identyfikować, ale nie powinno się ich deformować – podobnie jest z cytatami. To nie są rzeczy do dyskutowania, lecz – do przestrzegania.

  39. @wujaszek wania
    4 kwietnia o godz. 12:44

    https://bialczynski.pl

    Ekhm, nie odmulajmy umysłu mętną wodą 😉

  40. @Nefer 4 kwietnia o godz. 18:11
    🙂 🙂 🙂

  41. wbocek
    4 kwietnia o godz. 19:04

    Jerzy,
    W kwestiach jezykowych, to ja z Toba nigdy nie dyskutowalem, nie dyskutuje i dyskutowac nie bede.

    I tak mi dopomoz moje ateistyczne postrzeganie swiata i mnie samego!

    Co innego za to kwestia znaczeniowa. I tu jestem, gdzie jestem i co opisalem. Tak wlasnie, to znaczy w tym konkretnym znaczeniu, wspomniane porzekadlo funkcjonowalo i funkcjonuje w mojej rodzinie.I calkiem mozliwe, ze wlasnie z uwagi na to konkretne znaczenie, zostalo do niego jezykowo dostosowane. Ale to ostatnie, to juz jest tylko moje domniemanie i na dodatek nie mam juz szansy na potwierdzenie, bo nie mam sie juz kogo o to zapytac. Wec prosze, zwyczajnie, przyjmij to do zrozumienia. Za co z gory dziekuje.

    Podrowka
    ~l.

  42. wbocek
    4 kwietnia o godz. 19:04

    A co do kaleczenia jezyka polskiego. To czepiaj sie wylacznie mnie, a od moejj rodziny to wara. Bo wlasnie przekroczyles granice zwyczajnej przyzwoitosci, pozwalajac sobie na to bezmyslne napisanie.

    Bez pozdrowek
    ~l.

  43. @bubekró 4 kwietnia o godz. 19:06

    To jeszcze jeden „argument” typu: skoro istnieje dom, to ktoś go „musiał” zbudować. A zatem…

    Błąd logiczny polega na tym, że z faktu istnienia budowniczych domu wcale nie wynika, że ktoś „musiał” stworzyć świat. Ale mechanizm „rozumowania” jest ten sam. Z faktu istnienia rzeczywistości niedostępnej ludzkim zmysłom nie wynika żadna konieczność istnienia „Boga”.

    Cielę ujrzało malowane wrota, rozdziawiło giębę i wrzasło: „Bóg!” Tak to wygląda. Kaka kanalizuje i banalizuje bezradność poznawczą.

  44. Lonek, nie nerwujsia.

  45. wbocek
    4 kwietnia o godz. 19:04

    A poza tym, to czy kalecze jezyk polski, czy tez inaczej znam i rozumiem porzekadlo?

    Panie, znawco jezyka polskiego…

    ~l.

  46. Na mrginesko, ja smiertelnie, czyli lodowato spokojny.

    Pozdrowka
    ~l.

  47. @Na marginesie
    4 kwietnia o godz. 19:29

    Ja się tam o budowniczych nie wypowiadam, ale na mętną wodę reaguję dość alergicznie, niezależnie od jakiego K pochodzi.

  48. Słowo na poniedziałek

    I do wielkiej bitwy doszło między Buddyniami a Metabudyń z roślinnością się zmieszał i od tego czasu dinozaury Powód miały.
    A powodem ich wyginięcia nie był Powód, lecz wielka bryła Kisielu która upadła w okolicach Dniepru.
    I wielkie Buuu nastąpiło i Kisiel pod powierzchnią ziemi zamknięty został.
    I było to drugie Buuu: straszliwe.

    ŚK 4, 3-6

  49. lonefather
    4 kwietnia o godz. 19:25

    Wtykasz swoją rodzinę, która deformowała frazeologizm, a kiedy ja do takich praktyk się odnoszę, Ty: wara od mojej rodziny! Idź do diabła, dzieciaku!

  50. wbocek
    4 kwietnia o godz. 19:58

    To co mam do powiedzenia, napisze prywatnie, na Twojego maila. Raz, ze zbyt prywatne na blog, dwa to dwustronnie prywatne, bo zarowno w odniesieniu do mojej rodziny, jak i do Ciebie.

    Zajgladnij na maila za jakis czas.

    ~l.

  51. Plecie jak Piekarski na mękach.
    Wyszedł jak Zabłocki na mydle.
    Absolutnie prawidłowo, zgodnie z tradycją i językowym uzusem.
    Ale przekręcanie porzekadeł, czy przysłów też ma swój wdzięk.
    Puryści zaś są od tego, by wypominać, napominać, grozić palcem itd.
    Pod ich osąd oddaję np.:
    Gdzie kucharek sześc, tam wióry lecą albo… jest co popie…
    Gość w dom, żona w ciąży.
    Na pochyłe drzewo i Salomon nie naleje.
    Lepszy wróbel w garści, niż skrzypek na dachu.
    Kto rano wstaje, ten leje jak z cebra.
    Jak cię widzą, to pracuj.

  52. No ja się posiusiam ze śmiechu.
    Generał Pułaski była kobietą!

    Ale od początku.

    Proszę szanownej frekwencji, Dzień Pulaskiego to jest dzień składania obowiązkowego hołdu przez amerykańskiech polityków, zwykle tylko lokalnego szczebla, ale zawsze, tzw. „POLONII”.

    Owa „polonia” wtedy rośnie do wielkich liter, puszy się, nadyma, idzie do Muzeum Polskiego w Ameryce, wbija w noszony od święta garnitur, wbija się w mundur ułański z czakiem i szablom przy boku, dzidom i lancom wraz ze sztandarem na ty lancy czy na innym dżewcu, siada przy fortepanisku tam stojoncym, tańczy na ludowo poprzebierana, no ja tak mógłym jeszcze kilometrami łacha ciągnąć, ale Dzień Pulaskiego to jest Wielki Polonijny Jubel.

    I jak amerykański polityk lokalny (z tej okazji nazywany Bardzo Ważnym Politykiem Doceniającym Znaczenie Polski w Galaktyce i Nas Polaków Na Świecie) zechce byc grzeczny to się obowiązkowo pojawi na takim jublu, uśmiecha, ręce Pana Prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej ściska i mowę o znaczeniu Generała Pulaskiego dla USA wygłasza.

    Że „ojciec kawalerii amerykańskiej” był i że w ogóle, znaczy „za naszą i waszą wolność się mu poległo”… w sekretariacie burmistrza miasta Chicago od 150 lat leży ten sam recyklingowany tekst który kolejny burmistrz z tej okazji odczyta. A sekretarka się mało narobi i dlatego też lubi to święto.

    Burmistrz Chicago ma dwie okazje w roku do Wykazania się i do Odwiedzenia Polonii. Dzień Pulaskiego i święto Konstytucji 3 Maja.
    W ten drugi dzień to on ma pójść na paradę z tej okazji. To w Chicago. W Nowym Jorku zdaje się ważniejsza jest parada z okazji Dnia Pułaskiego.

    W radio polonijnym i w telewizorze i w prasie wszyscy rozliczają amerykańskich polityków z tego czy poszli.

    Patrzcie, niby Murzyn a poszedł!
    Patrzcie, niby Żyd a poszedł!
    Patrzcie, niby Ajrysz a poszedł!

    (dla @wbocka: Irish, czyli po ang. Irlandczyk, wymawiany po polsku Ajrysz)

    Znaczy szanuja NAS!
    JESZCZE LiczyMY się!

    Oczywiście gdy burmistrz czy inny oficjel na paradę czy do Muzeum nie przyjdzie, wtedy jest czarnuch i żyd (wiadomo jaki) i biadolenie nad upadkiem znaczenia polonii i nad jej rozbiciem (sowiecka i ubecka agentura nasłana za PRLu rozbiła).

    Rozbijaczem zwykle zaś jest to drugie radio i ten inny polonijny, niewymawialny z nazwiska sprzedawca reklam w innym polonijnym radyjku. Czasami wprost nazywany agentem, koderastą lub debilem.

    A nie Szlachetnym i Mądrym Katolickim Dziennikarzem Na Wysunietej Placówce Walki O Znaczenie Polski Ojczyzny Mojej w Świecie.
    Tak jak ja.

    I teraz będzie najśmieszniejsze.

    Po ostatnich wyborach na burmistrza Chicago tą osobą, której obecność – lub nieobecność – będzie uważana za naważniejszy w roku miernik „znaczenia Polonii” będzie:

    1. BABA

    2. CZARNA BABA

    3. CZARNA BABA I NA DODATEK LESBA

    4. I cholera wie czy ona w ogóle wierząca jest??? i w co? pewnie w kocią wiarę…

    https://en.wikipedia.org/wiki/Lori_Lightfoot

    (Tutaj wskazówka dla prostodusznie nierozumiejacego red. Szostkiewicza, w takiej sytuacji cenzurującego komentarz: nie, pisząc „LESBA” nie utożsamiam się z takim sposobem nazywania kobiety-geja, tylko podkreślam, jak bardzo wiele osób to robi)

    Która według polonijnego radyjka „przyznaje się do swojego homoseksualizmu i jest reprezentatką środowiska LGBT„.

    Przyznaje się???
    Kobieta po prostu wszędzie chodzi z swoją żoną i z ich córką.
    Nie, nie wstydzi się, nie chowa ich, nie czuje się winna,… ale dla radyjka polonijnego „przyznaje się”.

    No i ta „reprezentatntka”,… dostała mandat-dyplom-zaświadczenie-polecenie „reprezentowania”????

    Polonijne biskupy, liczne i dobrze spasione księdze, w tym z RadyjacoMaryja, tak gęsto-często ubogacające wszelkie polonijne spędy, zwykle gadające o zboczeniach, patologiach, nienormalnościach, popierające palenie Tęczy w Warszawie, hołubiące domorosłych działaczy pogrobowców NSZ mających usteczka pełne „koderastów”, otóż wszyscy oni będą musieli teraz przełykać fakt, iż AMERYKA przychodząca na ich narodowe, sekciarskie, osobne, polonijne spędy ma twarz CZARNEJ BABY i jakby tego było mało – LESBY.

    Konsule Wolski, chodzące na 678 katolickich mszy świętych w roku, zawsze w pierszym rządzie, zawsze rzęsiście obfotografowane w każdym polonijnym kościele po 16 razy, teraz będą się uśmiechać i łaszczyć do lesbijki.

    Już nie mówiąc o tych wielu „redaktorach” polinijnych radyjek, przez lata z wielką odwagą pyszczących plugawym, rasistowskim, mizoginicznym i homofobicznym językiem w swoich językowych i środowiskowych grajdołkach. Zachowujących się w studio radiowym jak przy kontuarze baru czy tawerny.

    No a teraz link do wiadomości, która we mnie wywołała powyższy ryk radości:

    http://www.polskieradio.com/news_det.aspx?id=123178&kat=18

  53. bubekró
    4 kwietnia o godz. 19:06
    @wujaszek wania
    4 kwietnia o godz. 12:44

    https://bialczynski.pl

    Ekhm, nie odmulajmy umysłu mętną wodą

    Mój komentarz
    Facet ten czaruje słuchaczy magicznym słownictwem, którym sam się upaja, tworzy alogiczne skojarzenia z niczego zapewniając, że drugie wynika z pierwszego, trzecie z drugiego, itd., przedstawia swoje szarlatańskie wynurzenia jako dowód na istnienie czegoś. Facet kugluje używając do tego terminologii mechaniki kwantowej.

    Jego maniera stosowania słownictwa typu czas względny, czas bezwzględny, sfera 84 cywilizacji galaktycznych, elementarna fala stojąca biorąca się ze spinu, czyli rotowania wektora, przyprawiły mnie o logiczne mdłości. Nie wytrzymałem, wyłączyłem.
    Pzdr, TJ

  54. @wbocek

    Juz napisalem. Idz i poczytaj sobie…

    Podrowka
    ~l.

  55. mag
    4 kwietnia o godz. 20:35
    Nosil wilk razy kilka…
    dopoki mu ucho nie urwalo
    pzdr S.

  56. @mag

    I vice Wersal

    I podobne liczne, ale nei mam nastroju, czyli weny.

    W mojej, sie mowilo, chyba przestanie, ze sie ktos „wije, jak Piekarski na mekach”, tak jak to w poscie do @wbocek, opisalem. I mowilo sie to w konkretnych okolicznosciach, ktore tez opislem.

    Pozdrowka
    ~l.

  57. mag
    4 kwietnia o godz. 20:35

    Ta pani ma rację i ta pani nie kansa – mówi słusznie, że przekręcanie ma swój wdzięk. Dobry żart tynfa wart. Więc tylko dla przyszłych herstoryków: w onym przedmiocie, niestety, nie było żartów. A tam, gdzie nie ma żartów, niekoniecznie jest puryzm. Od przypomnienia prawidłowej postaci historycznego frazeologizmu do puryzmu jest tak samo daleko jak do horyzontu.

    Mogłabyś wskazać palcem paru purystów na blogu? Bo do nich przecież adresujesz świetne żarty.

  58. tejot
    4 kwietnia o godz. 20:41

    sam Białczyński faktycznie jest ciężkostrawny.
    Ale podał sporo cytatów z Reicha.
    Ponieważ zbulwersowało nas palenie książek, to przypomniałem o paleniu książek Reicha.

    O samym Reichu nieco prostszym językiem:

    https://przekroj.pl/nauka/seksualnosc-bulionu-pawel-franczak

    O jego wkładzie w rozumienie ludzkiego zachowania:

    pewne zmiany na poziomie ciała wywołują zmiany w umyśle i odwrotnie. Teraz, po latach badań jest to oczywiste, ale kiedyś wcale takie nie było.

  59. Witam blogowiczów. Nie jestem w stanie przeczytać wszystkich waszych wpisów (wolno widzę, czytam, myślę), ale krótko w sprawie : po żydowsku, w języku jidysz. Otóż w języku niemieckim to bardzo podobne słowa: Jüdisch, Jiddisch. I mówi się (w tłumaczeniu dosłownym): mówić jüdisch , mówić jiddisch. I nie trzeba tej długiej , też bardzo „kogutowatej” wojennej dyskusji. Pozdrawiam bardzo serdecznie. Jestem przeciwna używania bluzgów. Gorzej, w rozmowie, czasem się szybciej mówi niż myśli, ale pisze się już trochę wolniej.

  60. wbocek
    4 kwietnia, g.21:34
    Te żarty nie są ani świetne, ani żenujące. Ot, niektórych bawią, innych irytują. Nie lubię nikogo wskazywać palcyma. Kto zechce, ten się poczuje wywołany.
    Język jest wiecznie żywy i w tym sensie nieposkromiony. Wolę, gdy przekracza reguły poprawności, zwłaszcza politycznej, niż gdy się kisi w ciepełku rutyny i przewidywalności.
    Wbocku drogi, czemuż nie roztwierasz na oścież okien i drzwi, by wpuścić trochę powietrza? Właśnie Ty, taki nieokiełznany, niezależny, a czasami wręcz niemiły w ocenach „smarkaterii” ?
    Tak czy owak jestem od lat Twoją fanką, więc co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?

  61. mag
    4 kwietnia o godz. 22:56#

    Mnie”zlapal”…
    I co mi robil….?
    Ano, mnie i moja rodzine, o ktorej nie ma „bladego” pojecia… – obrazil

    Ja mu dalem szanse, na privie, otrzasniecia sie, ale czy z niej skozysta, to zobaczymy….

    Pozdrowka
    ~l.

  62. Szarlo
    4 kwietnia o godz. 22:51

    W imieniu swoim, w imieniu @bloga i w imieniu @Tanaki, mam nadzieje ze mi wybaczy…

    Dziekuje za post, czyli wpis blogowy.
    Osobiescie, to calkiem mozliwe, ze natrzaskalbym durnia… Ale na blogu, sie nie da, zwykle nie wypada, a czesto sie zwyczajne nie da… Niemniej cos trzeba zrobic, wiec czasem milcze, a czasem „podejmuje rekawice”. Takie zycie blogowe jest, droga @Szarlo…

    Pozdrowka
    ~l.

  63. @lonefather
    Na dobranoc jeszcze dwie „sentencje” Ci podrzucam:
    Pies co dużo szczeka, mało mleka daje.
    Nie owijaj kota w bawełnę.
    Pozdrówka ciepłe dla Ciebie i Młodego.

  64. @mag

    Dzieki wielkie i za pozdrowka cieple i za zyczenia niewypowiedziane, a niewatpliwe towarzyszace. 2019 nas nie rozpieszcza, co sie zwlaszcza na „mlodym” odbija.

    Wielkie, wielkie dzieki.

    Pozdrowka
    ~l.

  65. mag
    4 kwietnia o godz. 22:56

    „Język jest wiecznie żywy i w tym sensie nieposkromiony. Wolę, gdy przekracza reguły poprawności, zwłaszcza politycznej, niż gdy się kisi w ciepełku rutyny i przewidywalności”.

    Drugi raz, mag, mówisz nie na temat jako adwokat. Moja pierwsza uwaga była przypomnieniem słownikowej postaci znanego powiedzenia – niczym więcej.

    W potocznych zachowaniach można SKAMIENIAŁE historyczne formy traktować dowolnie, ale ja nie mówiłem o potoczności. Twój wykład o przekraczaniu poprawności, kiszeniu się i ciepełku rutyny był ni przypiął, ni przyłatał. Historia – w tym historia języka – nie nadaje się do „przekraczania poprawności” i zupełnie do niej nie pasują słowa o „kiszeniu się”, „ciepełku rutyny”. W przeciwnym razie słowniki by nie były słownikami, encyklopedie – encyklopediami, podręczniki – podręcznikami, lecz – nienormatywną, żartobliwą dokumentacją językoznawczego kabaretu. Podałem na stół gar kisielu, Ty – jakże wyrafinowanie – nawrzucałaś do niego kiszonej kapusty.

    Niepotrzebne rozmnażanie treści, zamiast otworzenia słownika przez ambitnych.

  66. Masz rację.
    I co z tego?
    Ile razy się zaperzasz tyle razy głupiejsz w oczach.
    To samo można powiedzieć także o mnie. 😉

    Na całe szczęście żaden z was nie wysłał drugiemu, w czasach, gdy się lubiliście, zdjęcia swojego gołego biustu.
    Bo w razie kłótni i rozstania zdęcie to mogło by trafić do waszych małoletnich uczniów… a od nich do dyrektor szkoły i trzask – prask, byllibyście zwolnieni!

    https://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/lauren-miranda-nauczycielka-zwolniona-z-pracy-przez-rozbierane-zdjecie/7x4cl72#slajd-2

  67. Czy ktoś wie gdzie można znaleźć zdjęcia Mirandy ale bez retuszu? 😉

  68. zza kałuży
    5 kwietnia o godz. 6:34

    Jasne. Wszyscy.

  69. Wszyscy wiedzą? O kurcze, to mój gógiel jest jakiś kulawy bo mi nie dostarczył. Na marginesie to jest wysoce niesprawiedliwe żeby baby miały wszystkie biusty na świecie!

  70. lonefather

    Zerknąłem rano na swój drugi wpis i dopiero teraz zobaczyłem, że zdanie
    „Przyjmuję do wiadomości, że Twoja rodzina kaleczyła język polski jak i Ty kaleczysz”., mimo oczywistego kontekstu odnoszącego się do konkretnego powiedzenia, można było, przy odrobinie złej woli, zrozumieć jako ogólną ocenę rodziny w posługiwaniu się językiem polskim. Jeśli tak to odczytałeś, domniemanie winy, zamiast domniemania niewinności podważałoby sens jakiegokolwiek wypowiadania się przed wieloosobowym gremium. Dla mnie zresztą bardzo często – podważa.

    Mogę tylko sam siebie pocieszać, że staram się gdzie tylko można, nie używać ogólników, bo są z mowy magla. Nie znam Twojej rodziny ani pod względem językowym, ani pod żadnym innym, więc wypowiadanie pod jej adresem uogólniających ocen znaczyłoby, że jestem pospolitym internetowym pyskaczem, a nie rzeczowym krytykiem. I pisopodobną małpą, niefrasobliwie nazywającą nieznanych ludzi na przykład „ubekami”.

  71. Za goly biust ja wyrzucili?
    Ja, jesli juz mialbym za cos wyrzucac Mirinde, to wyrzucilbym za balagan, w ktorym sobie fotke strzelila. Za nic innego, tylko za balagan. Widac, ze sie wykapala, bo jeszcze w recznik zawinieta, Za to plus, bo daje przyklad utrzymywania higieny. Wlosy uczesane, tez ladnie. Ale ten balagan dookola, to ja zwyczajnie dyskwalifikuje.

    Pozdrowka
    ~l.

  72. @Tobe,

    zupelnie prawidlowo uzyles zwrotu i nie ma o czym dyskutowac; niech czepialski
    poczyta sobie wiecej…Kotta, Stryjkowskiego, Wata, Herza i kogo tam jeszcze.
    Juz na wstepie u Jana Kotta w „Aloesie” (PIW 1966) „zagadal do mnie po zydowsku”.
    Thats all!

  73. @wbocek
    Zrobiłeś się jakiś kłótliwy i czepialski. Gdzie się podział Twój czar i urok nadjameński?
    Pogoda piękna i zapewne jak nie pedałujesz, to jesteś pływający w łódce, albo chodzący po wodzie.
    Serdeczności

  74. Dla znajomków pisowatych:

    https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/michal-stachow-prezesem-centrum-zdrowia-psychicznego/dh4vz8d#slajd-4

    Nauczycielom brocha zaproponowała pensum+, czyli 6 godzin więcej do etatu i podwyżki od 2023 roku.

    Oni chyba kompletnie powariowali, co daj Swarożycu, ament.

  75. @wbocek
    Dopiero wtedy jest ciekawie, gdy do gara kisielu wrzuci się trochę kiszonej kapusty, a ty masz o to pretensje. Między innymi na tym (na zaskoczeniu) polega sens i siła metafory. Sam jej używasz nader często, a u innych widzisz źdźbło w oku. Znowu palnęłam coś ni przypiął, ni przyłatał?

  76. Mauro Rossi
    4 kwietnia o godz. 23:13
    tejot
    4 kwietnia o godz. 12:21
    „Otóż symulacja może zilustrować, wyłącznie zilustrować wyobrażenia jej twórców o katastrofie”.
    Zauważyłeś, że od wielu już lat nie dokonuje się próbnych wybuchów ładunków atomowych. Powód jest prosty ― teraz wystarczają komputerowe symulacje, by poznać skutek. Czemu Lasek z Millerem nie zrobili swojej symulacji jak tupolew ścina brzozę to nie wiem. Pewnie ci maskirowczycy nie potrafili, albo dobrze wiedzieli, że teoria brzozy jako przyczyna katastrofy to zwykła lipa.
    Czy brzoza smoleńska wygląda na przeciętą, czy złamaną? To jest przecięcie, czy przełom? Przyjrzyj się uważnie i porównawczo, może widziałeś kiedyś pień drzewa przełamany przez wiatr? Na koniec cymes, przełamany pień leży prostopadle (sic) do kursu samolotu. Takie cuda to tylko kiedyś w filmach radzieckich. Wiem, że taką katastrofą trudno konsekwentnie „zarządzać”, dlatego sprawcom wyszło jak wyszło, strasznie i śmiesznie. Tak tejot,w tym przypadku brzoza to lipa.

    Mój komentarz
    Rossi, rezonujesz argumentami, których naukowość (fizyczność) jest zerowa.

    Wybuch atomowy nie jest analogiczny ze zderzeniem skrzydła samolotu z brzozą. Porównywanie wybuchu atomowego ze zderzeniem skrzydła samolotu z brzozą w celu zasugerowania, że symulacje wszystko wyjaśnią, jest naukowym różdżkarstwem, naukową szarlatanerią, robieniem głupka z czytelników EP.

    Brzoza smoleńska została uszkodzona aż do złamania przez lewe skrzydło samolotu, przy czym nie zachodzi tu żadna analogia do łamania dwóch zapałek ułożonych na krzyż, co bardzo widowiskowo tłumaczą eksperci smoleńscy. Twierdzą oni, że przełamie się tylko jedna zapałka, bo fizyka nie zezwala na złamanie dwóch zapałek jednocześnie, złamie się albo jedna albo druga. Słuszne twierdzenie, które każdy może sprawdzić osobiście.
    Nie ma to jednak nic wspólnego z przebiegiem zderzenia skrzydła samolotu z brzozą. Tak jak pękanie parówki w gorącej wodzie nie ma nic wspólnego z wybuchem wewnątrz kadłuba samolotu. Parówkowy model pękania kadłuba jest absurdalny. Podobnie absurdalny jest zapałkowy model zderzenia skrzydła samolotu z pniem drzewa.

    Zderzenie skrzydła samolotu z pniem drzewa ma się nijak do zderzenia dwóch zapałek.
    Zapałki są mniej więcej jednakowe, są przedmiotami tej samej klasy pod względem kształtu, rozmiarów i struktury wewnętrznej. Złamanie zapałki, to proces statyczny.
    Zderzenie skrzydła samolotu z pniem drzewa, to proces dynamiczny, kolizja dwóch zupełnie różnych elementów pod względem kształtu i struktury wewnętrznej:

    – pień drzewa jest lity, materiał pnia, to drewno mające strukturę włóknistą (kompozytową), pień zawiera elementy o dużo większej twardości niż reszta (sęki) w miejscach, z których wyrastają gałęzie

    – skrzydło, to konstrukcja szkieletowo-skorupowa – dźwigary mniej więcej poprzeczne do kierunku zderzenia, żebra wzdłużne do kierunku zderzenia, a na nich poszycie ze stosunkowo cienkiej blachy duraluminiowej.

    Ponadto podczas zderzenia samolotu w locie, skrzydłem z brzozą dochodzi działanie czynnika aerodynamicznego na skrzydło.

    Brzoza smoleńska została w czasie zderzenia ze skrzydłem uszkodzona i uległa przełamaniu (przełom drzazgowy, a nie ścięcie!) i upadkowi w prawo w stosunku do toru lotu samolotu tuż po zderzeniu. Nie ma w tym żadnej sprzeczności z fizyką.

    Rossi, twoje pytania dotyczące złamania brzozy są niedorzeczne:

    a) „Czemu Lasek z Millerem nie zrobili swojej symulacji jak tupolew ścina brzozę to nie wiem.”

    Rossi, skrzydło samolotu nie „ścięło” brzozy tylko ją złamało. Wyrażenia „ścięcie drzew przez samolot” używa się w opisie katastrofy smoleńskiej często, ponieważ jest ono bardziej potoczne, obrazowe i zrozumiałe przez ogół.

    b) „Czy brzoza smoleńska wygląda na przeciętą, czy złamaną? To jest przecięcie, czy przełom?”

    Rossi, mieszasz pojęcia. Zapewne ich nie rozumiesz.
    Przełom, to jest powierzchnia (najczęściej poprzeczna) powstała podczas uszkodzenia rozdzielczego jakiegoś przedmiotu, np. złamania drewnianej belki, rozerwania pręta metalowego podczas rozciągania bardzo dużą siłą, rozpadnięcia się talerza wskutek nieostrożnego obchodzenia z nim, itp.
    Przecięcie, to jest akt przecięcia lub potocznie miejsce rozdziału powstałe wskutek działania ścinania.

    Przecięcie i przełom, to pojęcia z dwóch różnych szufladek

    Przełom może powstać poprzez mechaniczne rozrywanie, zginanie, ścinanie oraz naprężenia wewnętrzne, a najczęściej poprzez kombinacje tych czynników.
    Brzoza w Smoleńsku uległa złamaniu, a na pniu brzozy powstał przełom drzazgowy.
    Pzdr, TJ

  77. Do moderatora, przepraszam, proszę skasowanie mojego komentarza:
    tejot
    5 kwietnia o godz. 11:57
    TJ

  78. znowu s m o l e n s k i e historyjki. Jakiez to strasznie nudne.
    @tejot have mercy on me.

  79. @tejot 11:57

    No i jeszcze na strukturę i właściwości drewna wpływ mogą mieć czynniki środowiskowe i klimatyczne, w jakich drzewo rosło. Tym samym brzoza wyrosła w Smoleńska może w istotny sposób różnić się od brzozy wyrosłej, dajmy na to na Żoliborzu. Nie będę oceniał, które reprezentuje wyższość klasę moralną. Ale podejrzewam, że ta żoliborska co najmniej by się ugięła przed samolotem wiozącym byłego prezydenta. A niewykluczone, że po prostu ustąpiła by z drogi.

  80. edit: wyższą klasę

  81. Zbudowaliśmy dziś z wnuczkiem pierwszego wspólnego bałwanka
    Nikt nam nie pozował, a wyszło coś jakby znajomego 🙄

  82. @ozzy
    5 kwietnia o godz. 10:40

    Wiem. Powiedz to rezonującemu malkontentowi 🙄
    Albo nie mów, bo znowu zacznie histeryzować, a racji nigdy nie przyzna.
    Śniegu w dolinie napadało wczoraj więcej, niż przez całą zimę, ale kwietniowe słoneczko szybko sobie daje radę. 1000 metrów wyżej – puchu po kolana…

  83. @Tobermory 14:48

    Za dużo zdjęć pomników wiadomego chyba oglądałeś. Że Ty, to jeszcze jestem w stanie zrozumieć – staryś więc i odporność większa. Ale żeby takim czymś wnuczka inspirować?

  84. @Tobe,
    14:48
    Exegi monumentum…

  85. PS
    Chociaż przyznaję, że realizacja lepsza i bardziej smakowita od niejednego z tutejszych.

  86. paradox57
    5 kwietnia o godz. 13:05

    A niewykluczone, że po prostu ustąpiła by z drogi.

    Padła by na twarz?

  87. @wujaszek wania 15:05

    Lub wręcz przeciwnie.

  88. paradox57
    5 kwietnia o godz. 15:55

    wręcz nie śmiem zgadywać 😉

  89. @Tobermory

    Kapelusz zamiast kaszkiecika, tsk tsk

  90. @mag
    5 kwietnia o godz. 11:33

    Choćby i wiadro kiszonej kapusty wrzucić, smaczniejszy nie będzie, a kapusty szkoda (i tak mamy niski przyrost naturalny).

  91. mag
    5 kwietnia o godz. 11:20

    Nie bardzo widzisz lub nie chcesz widzieć, po której stronie są czepiactwo i smarkata ambicja, z których się rodzi blogowa bołtownia, więc idź górą, a ja – doliną.

  92. @ozzy
    5 kwietnia o godz. 15:40

    Exegi, exegi, ale nie aere perennius 😉
    Na parę godzin wystarczy 😎

    @Nefer
    5 kwietnia o godz. 16:48

    No, niestety, jestem rzeźbiarzem nieszczęśliwym.. Od kapelusza zacząłem 🙄 Znaczy się, modelować.

  93. @paradox57
    5 kwietnia o godz. 15:39

    Wnuczek tylko donosił, za to bardzo wytrwale. Umacniał cokół kolejnymi naręczami śniegu, przyklepywał fachowo, aż miło było patrzeć. On w czerwcu skończy dwa latka, a robił jak stachanowiec 😎
    Może za kilka lat, oglądając zdjęcia, będzie się cieszył, że zna tego pana, jak jedno z jego rodziców na widok Hitlera w telewizorze 😉

  94. Kapelusik może podświadomie przez tę Bawarię, co ją drugą chcą w Polsce budować?

  95. … gdzieś tam na Podkarpaciu?

  96. @Tobe, 17:13
    probowalem odnalezc jakies podobienstwo z kims zyjacych celebrytow i zawsze balwan
    pozostawal balwanem.
    Kiedys w Swierdlowsku mistrz kunsztu sztukii uzytkowej wyrzezbil Wodza Rewolucji w jego klasycznejj pozie, czyli wskazujacego palcem swietlana przyszlosc. Szkopul byl w tym ze lubil wypic i w porywie artyzmu wyrzezbil Leninowi dwie kiepki /zwane pozniej leninowki/ jedna na glowie a druga trzymal Wolodja w garsci lewej reki.Obylo sie bez wiekszego skandalu. Dwukrotnir odbyla sie akademia a co najwazniejsze jak powiedzial mistrz rzezby monumentalnej:
    Samo glawnoje czto ja poluczyl babki /diengi/

  97. Tobermory
    5 kwietnia o godz. 17:26

    Widziałam kwitnące magnolie z 31 marca, a dziś ośnieżone drzewa… Zimowa wiosna 🙂
    Śnieżny pomnik bardzo udany. A fakt, że maluch z takim zapałem uczestniczył w tym akcie twórczym jest imponujący.
    Rośnie Ci świetny towarzysz wszystkich zajęć 🙂
    W czerwcu dwa lata… czy jest jeszcze Bliźniakiem, czy już Rakiem? Pytam, bo sama jestem Bliźniak

    ps. jakie szczyty widać w tle na zdjęciu DSCN2113.

  98. Dzisiaj, 5 kwietnia, moja kolejna rocznica smierci Kurt Cobain. Kurt wychowal sie w miescie Aberdeen, WA. Przy wjezdzie do wielu miast w US jest powitalny znak ze slowami “Welcome to…(nazwa miasta)”
    Przy wjezdzie do Aberdeen pod powitalnym znakiem jest cytat piosenki ktora napisal Kurt. “Come as you are”.
    Bardzo mi sie podoba dobor tego cytatu do powitania przy wjezdzie do rodzinnego miasta artysty.

    https://www.google.com/search?q=aberdeen+come+as+you+are&prmd=inv&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=2ahUKEwiIifzAqbnhAhVMuZ4KHff9DS0Q_AUoAXoECAwQAQ&biw=375&bih=548#imgrc=W_HF-LD5ccxePM

  99. @basia.n
    5 kwietnia o godz. 18:00

    Magnolie były wczoraj grubo pokryte śniegiem, ale dziś wyglądają jak nowe. Gorszy od śniegu bywa mróz, może będzie tej nocy, bo zanosi się na bezchmurną.

    Bałwana lepiliśmy 1000 metrów powyżej kwitnących magnolii.

    Mały jest spod znaku Bliźniąt.

    Rodzice wrócili z nart, zdumieni, że budował, a nie demolował. A on się prawie nie dał oderwać od grzebania w śniegu 🙄

    Mönch und Jungfrau czyli Mnich i Dziewica, czterotysięczniki. Nie widać trzeciego do kompletu czyli Eigeru ze słynną północną ścianą (na lewo od Mnicha)

  100. @wbocek
    Dziwne, po kilku latach znajomości, a rzekłabym – nawet przyjaźni (co z tego, że tylko wirtualnej?), wzajemnego zrozumienia, a czasem i wsparcia w trudnych dla nas chwilach, dostaję od Ciebie kosza.
    Ja mam iść górą, a Ty doliną? A cóż takiego się stało? Na tyle poważnego, obraźliwego itp., by odwrócić się na pięcie?
    Swoją drogą bardzo lubię tę arcyromantyczną piosenkę.
    https://www.youtube.com/watch?v=zAr2_SLL0ek

  101. Jejuny, pisne se cieniuteczko że nasz pombocek ulubiony humoru czegoś nie ma 🙁 i burczy na mag za nic,
    chowajta się parobcy w siano 🙁

    może to google+ ten tego tak wkurzyło? I jak pomóc?

  102. @Nefer
    5 kwietnia o godz. 18:44

    A to plus już padło? Eh, a tak miały te różne plusy prowadzić ku świetlanemu raju na Ziemi tej.

  103. @Nefer
    5 kwietnia o godz. 18:47

    Trochę taniej wyjdzie:

    Komplet 4 papieskich rozańcy Franciszka orginały

    (u tego samego kramarza)

  104. bubekró
    5 kwietnia o godz. 18:51

    2 kwietnia roku pamiętnego. I może to bez to to wszystko, ten murmur znaczy.

  105. Tobermory
    5 kwietnia o godz. 18:55

    Ale czy szczebel ma? Ewentualnie podkowę

  106. @Nefer
    5 kwietnia o godz. 18:57

    Szczebel jest w piwnicy Zygmunta W. Dostał go w zastaw za beret.

  107. April 4, 1994
    25 years after the Nirvana Leader´s Death
    ______________

    Nirvana – Smells Like Teen Spirit
    https://www.youtube.com/watch?v=hTWKbfoikeg

  108. bubekró
    5 kwietnia o godz. 19:07

    A.

  109. @Nefer
    5 kwietnia o godz. 19:20

    I się wyjaśniło 😎

  110. hej @Orca

    a oto cos bardzo oryginalnego i niecenzuralnego, zwlaszcza w kregach FOX Broadcasting Company i im podobnych mediow.
    *
    CARSIE BLANTON
    We’re All F*%*d, Let’s All F@*&.
    https://www.youtube.com/watch?v=2TWu23Wf6gk

  111. Zadrukowany papier zawsze niszczono. Z najrozniejszych wzgledow. Palenie ksiazek jest najbardziej widowiskowe z najsilniejszym przekazem. Naogol swiadczy o fanatyzmie i glupocie, jak w przypadku spalenia ksiazek jakie mialo ostatnio miejsce w Gdansku. Natomiast stawianie tego wydarzenia w jednym szeregu z jakims zboczurem, co kiedys tam w ciagu dlugiego i plugawego zycia zwrocil na cos sluszna uwage ( wszak zegar tez dwa razy na dobe podaje sluszna godzine) jest nieporozumieniem. A juz zupelnym nieporozumieniem jest przytoczony kursywa tekst ironizujacy na okolicznosc tego wydarzenia z amerykanskiej demokracji i stawiajacy system tego kraju na rowni z faszyzmem. Nie tu lezy skandal amerykanskiej demokracji, ale glownie w uprzedzeniach rasowych, w tamtych latach glownie stosunku do czarnych. Ale co kogo obchodza czarnuchy. Lepszy przyklad z tym zboczurem na amerykanska niedemokracje. W latach, kiedy biednemu Reichowi, czy jak go tam zwal palono ksiazki w Ameryce kwitl najwiekszy rasizm i segregacja rasowa Nie bede robic wykladu o tej niedemokracji, podam jednak dla odswiezenia swiadomosci, ze np. ze w latach 60-tych kilku czarnych studentow wreszcie wywalczylo decyzja Sadu Najwyzszego prawo do studiowania na jednym z poludniowych uniwersytetu. Azeby mogli bez narazenia zyciai i bez zamieszek przekroczyc progi uczelni strzeglo ich kilka tysiecyw innym poludniowym stanie zakatowano, potem powieszono czarnego, ktory gwizdnal za biala dziewczyna. Lawa przysieglych oddalila oskarzenie o mord. Poniewaz zostali uniewinnieni na cale zycie wkrotce w barwnych wywiadach przyznali sie do morderstwa, dwoch z nich zyje do dzis i wlos im z glowy n ie spadl.
    Pisze w stylu a u nas bija murzynow. Mozliwe… ale noz mi sie w kieszeni otworzyl.

  112. zyta2003
    5 kwietnia o godz. 22:53

    noz mi sie w kieszeni otworzyl.

    Ostrożnie, żebyś się nie skaleczyła 😉

    Palenie książek jest zawsze czymś złym. Nie tędy droga.
    Istotnie, piszesz w stylu: a u was biją murzynów.
    Reich jest mi ani brat, ani swat. Za co powinien być potępiony, za to należy go potępić. Ale to nie znaczy, że należy mu odmawiać zasług tam, gdzie one są.
    Tak już niestety jest, że „kwiat lotosu zakwita na bagnie”, a „najpiękniejsze róże kwitną na gnoju”.
    Takie z nas paradoksalne stworzenia.

    Patryk Jaki właśnie założył fundację do obrony Polski przed „zboczurami”. „Zboczur” żyd to dopiero gratka 😉

  113. Nefer 18:44

    U mnie chowanie się w siano zachodzi w jednym jedynym przypadku. Kiedy człeka ogarnie wstręt do życia, niechęć do krycia, wtedy zagrzebuje się w sianie. Ale to u weterynarzy. Jak jest u innych, nie wiem. Może być, że przed @pombockiem. Tak sobie myślę, że prędzej w ćciny.

  114. @wujaszek wania 23:09

    Z tego co widziałem to on wzywa do walki o obronę.

  115. Zatrzymano Marka Falentę w Hiszpanii.
    Komentarz Henryka Sawki: W Falencji zatrzymano Walentę 😉

  116. paradox57
    5 kwietnia o godz. 23:13

    susznie, całkiem jak do walki o pokój za pierwszej komuny 😉

  117. „Ks. Kazimierz Sowa otrzymał od metropolity krakowskiego arcybiskupa Marka Jędraszewskiego zakaz udziału w spotkaniu zatytułowanym „Porozmawiajmy o wartościach”, które zostało zaplanowane przez Klub Obywatelski-Koalicję Europejską w Tarnobrzegu.”
    Z największą przyjemnością odnotowuję kolejny strzał kaka już nie w stopę ale w łeb. Niewykluczone, że kolejny brykający już od dawna księżulo zdejmie w końcu czarną sukienkę.

  118. Nasz najmłodszy wnuk jest tegorocznym maturzystą.
    Wspieramy go całą rodziną. I jesteśmy dumni, że jest po stronie strajku uczniowskiego.

  119. @mag 23:19

    Nie zdejmie, nie zdejmie. Źle mu biegać do TVN-u robić za postępowego? A jak zostanie cywilem (w tym wieku? i co on miałby robić w cywilkach po tylu latach służby?), to kto go zaprosi? „Mam talent” poprowadzi jak Hołownia?

  120. mag
    5 kwietnia o godz. 23:19

    czy są kaftaniki bezpieczeństwa w kolorze purpury?
    Nie. Ten kto je zacznie produkować, ma szanse na zrobienie dobrego biznesu 😉

    Co do zdjęcia sukienki przez Sowę, to myślę, że wątpię. To takie dla niego wygodne.

  121. paradox57
    5 kwietnia o godz. 23:22
    wujaszek wania
    5 kwietnia o godz. 23:23

    ot, starzy cynicy z nas

  122. Dzisiaj w FpF znakomity Kwaśniewski w rozmowie z żałosną Kolendą-Zaleską.

  123. @wujaszek wania
    Dopiero co widziałam w tefałenie Młodego, który wypowiadał się w imieniu uczniów, którzy bedą strajkować w obronie nauczycieli i szkół.
    Kurde, serce rośnie.

  124. Red. Szostkiewicz cenzuruje jak dawniej. Tym razem nie puścił mojej uwagi, że epidiaskop się nie liczy, że prymas jest decyzyjnym eunuchem a realna władza w wolskim Kościele leży zupełnie gdzie indziej. Sytuacje tę porównałem do stosunków wśród polonii, gdzie Kongres Polonii Amerykańskiej kompletnie utracił znaczenie i jest pozbawionym znaczenia, ciągle kłócącym się klubem dziadków mało regularnie płacących 50 dolarowe (rocznie) składki.

    Poprzednio nie puścił komentarza, że spalenie „Harrego Pottera” nie wpłynęło na opinię „zagranicy” tylko o polskim Kościele (jak sam twierdził) ale o Polsce i Polakach, bo nikt tam nie będzie sobie głowy zawracać dzieleniem zapałki na czworo i rozróżnianiem między „Kościołem” a „nie-Kościołem”. Pójdzie, niestety, na konto nas wszystkich.

    Czyżby rozpoczynanie komentarza od wyrazu „bzdury” lub „banialuki” miało z tym ocenzurowaniem coś wspólnego? 😉

  125. zza kałuży
    5 kwietnia o godz. 23:30

    Czyżby rozpoczynanie komentarza od wyrazu „bzdury” lub „banialuki” miało z tym ocenzurowaniem coś wspólnego?

    Ja tam nie wiem, bo może „banialuki” i „bzdury” pisałeś odnosząc to do niegrzecznego zachowania zagranicy, co figlarny Kościół kat bierze za Polskę – ściśle wedle oświadczenia tegoż, że Kościół kat to Polska, a nie onego publicysty? I ta wrażliwość na zagranicę zadecydowała o szlabanie?

  126. paradox57
    g.23:27
    Kwaśniewski znakomity, fakt, a Kolenda Zalewska nie może się jednak pozbyć maniery opozycyjności w dawnym stylu (komuchy, a nie tzw. komuchy itp.)
    Cyniczny to trochę jesteś. Jak każdy zresztą myślący człowiek „po przejściach”.

  127. paradox57
    5 kwietnia o godz. 23:27

    Ale co te panie mają, że taka Monisia, albo Kolęda takie jakieś, hę?

  128. mag
    5 kwietnia o godz. 23:19

    Ale biskupi mówią, że strzelanie sobie w łeb, a nawet w nóżkę, to nieładne jest i grzeszne. To co oni tak?
    Zresztą, co by tam robił ksiądz Sowa gadając o wartościach, w dodatku w Tarnobrzegu, skoro jak on zacznie o nich gadać, to zaraz wazon pęka i zalewa?

  129. @wujaszek wania
    Falentę zatrzymano, a Brudziński chwali polską policję. Za co on ich chwali, skoro zatrzymania dokonali policjanci hiszpańscy?

  130. Pytania dodatkowe. Czy Falenta zostanie wydany polskim władzom? Czy hiszpański sąd nie zwróci się do TSUE z pytaniem o zagwarantowanie Falencie sprawiedliwej i godnej odsiadki w polskim więzieniu? To nie jest jeszcze żaden sukces.

  131. Tanaka 23:45
    Obu najlepiej wychodzą wywiady z księdzamy. Od poważnych polityków wagi ciężkiej powinny się trzymać raczej z daleka.

  132. Nefer
    5 kwietnia o godz. 18:47

    UWAGA TANAKA, wyciągaj wszystkie zaskórniaki jakie masz!

    😀 😀 😀

    „Allegro gwarantuje bezpieczne zakupy”
    Znaczy, zaskórniaki nie pójdą na marne.
    Jednakowoż, nie jestem pewien rozmiaru ani przeznaczenia. Mam niejakie wrażenie, że jest to nakolannik, nieco przesączony. Albowiem będąc rowerzystą w szkole podstawowej, miałem ja raz kolegę, który się na tymże rowerze porządnie rozwalił. Trzasnął kolanem o asfalt i kolano całe czerwone. Ale że był pasjonat i nie chucherko, obwiązał sobie kolano gazą nabytą okazyjnie za pomocą kupna w pobliskim kiosku „Ruchu” i jedził dalej.
    Gaza owa nabrała porządnej różowości, coś jak ów artefakt kolegi Piusa, stąd też moje poważne przypuszczenie, że jest to takiż nakolannik. Przy czym kolega zapłacił za gazę 1,40 złotego, a nie 37 tysięcy jak proponuje (okazyjnie!) tajemniczy sprzedawca na Allegro.
    Jest także kolejne poważne podobieństwo: gaza kolegi była zwinięta w papierowej banderolce, która wyjaśniała przeznaczenie gazy, przedstawiała producenta oraz cenę detaliczną, a tu mamy podobnie: odpowiednia karteczka wszystko wyjaśniająca.

  133. paradox57
    5 kwietnia o godz. 23:58

    Że powinny z daleka, to sprawa jasna. Mnie jednak co innego nurtuje: co one mają w środku i dlaczego to działa tak jak widać, że działa?

  134. Nefer
    5 kwietnia o godz. 18:44

    Jejuny,…

    Że Jejuny to i owszem. Ale ja pamiętam ze szkoły, że Wejsuny. Ale może niedobrze pamiętam?

  135. paradox57
    5 kwietnia o godz. 23:11

    To z jakiejś książki było, że czyjasiś żona jak się pod boki wzięła a zaczęła wydziwiać to się parobcy w siano chowali. Tako i my przed pombockiem naszym (ulubionym)

    paradox57
    5 kwietnia o godz. 23:51

    A to bym się śmiała HA HA HA 😀 choćby śmiawszy płacz (jak tak się głębiej zastanowić)

    Przy okazji, bardzo się cieszę z Jędraszewskiego. Prawdziwy z niego Konrad Wallenrod. Nie przeszkadzajmy w zbożnym dziele, dobrze mu idzie 🙂

  136. @Tanaka

    Ja cię tu z biskupa na piusa awansem a ty że nakolannik, fi donc :/

  137. Nefer
    6 kwietnia o godz. 0:09

    Hm, trochęsię zasromałem. Że Jędraszewski prawdziwy
    Ale teraz to wszystko możliwe.

  138. Nefer
    6 kwietnia o godz. 0:12

    Bo ten Pijus trochę cienki Bolek. Lepszy Pijus Jedenasty, a najlepszy Pijus Dwunasty. Taka prawda!
    Partykularnie, tak dokładnie gadał jeden proboszcz, co dzieciakom przed spowiedzią świętą wygrażał: PIJUS JEDENASTY I PIJUS DWUNASTY!
    I szlus!

  139. @Tanaka 0:06
    Sądzę, że w środku one mają wszystko to, co anatomia prawidłowa przewiduje. Ale co im tam w głowach to trzeba by im zrobić test na łososia. Wtedy by się może okazało.

  140. wbocek
    5 kwietnia o godz. 17:08

    Łoj Pombocku, na Magusię tak? No dajta spokój! – jak gadał jeden Kaszub, co za Niemca bunkry stawiał.

  141. paradox57
    6 kwietnia o godz. 0:21

    Ja tam nie wiem jak działa test na łososia, ale pamiętam, że mając kolegę na lekcji ZPT narzekał, że się nie iskrzy. Może o to chodzi?

  142. @Nefer

    Same Konrady tu wokół nas. Wallenrod, Adenauer , von Jungingen, Piotrowicz. I jeszcze ten co to nie wiadomo: Konrad czy Gustaw.

  143. @Tanaka
    No jak jak? Zamrozić i sprawdzić, czy nie iskrzy. Znaczy czy nie świeci.

  144. W poprzednim watku, ktory tylko pobieznie przelecialam zauwazylam uwage, ze Amerykanie wpuszczaja ten meksykanski chlam, zeby ich wyzyskiwac. O krajach hiszpanskojezycznych nr 45 mowi, „kraje meksykanskie’, wie i ja ide za jego metoda. Jak zauwazyl @zza zakaluzy niektorzy tutaj uwazaja, ze lepiej zeby zgineli ci ludzie na smietnisku Hondurasu, czy Gwatemali niz byli wyzyskiwani w tym amerykanskim kraju.
    Bylam dzisiaj w YMCA, nowy sprzet w sali ogolnej czy jak jej tam. Na sali nowe maszyny, z wygladu prosto wziete ze wspolczesnej sali tortur. Ale.. na biezniach, rowerkach nowe ekrany z nowymi programami. W ustawieniu mozna se wybrac jeden z 16 jezykow, byl i j. polski. Skad wiedza, ze tam chodze? To dla tych wyzyskiwanych immigrantow zatroszczono sie o ulatwienie, czy zrobienie im przyjemnosci? A w ilu jezykach wydawane sa oficjalne pisma nie tylko dla legalnych, instrukcje do glosowania, w kazdej szkole publicznej jest dla nieumiejacych jezyka dzieci niezaleznie od statusu nauka angielskiego, az do momentu, kiedy sa w stanie podjac nauke angielskiego w n ormalnej klasie. Itd, itd… A bo to w duzym miescie, ale za to na prowincji jest strasznie…mozna powiedziec.
    Otoz pochwale sie, ze ostatnio przejechalam cale stany z Nowego Jorku do Los Angeles. Pochwale, zie ze to juz trzecia duza trasa, ale nigdy nie bylo tak dokladnie cost to cost). Zawozilysmy autko wypelnione po brzegi, mlodemu czlowiekowi, ktory przeniosl sie na Zachodnie wybrzeze. . Pospiech byl duzy, bo corka miala malo wolnego a mil bylo 3tys. co to jest pod 5 tys. km. Poniewaz niecodziennie jezdzi sie taka trasa jak sie nie jest kierowca trucka, to oczy i uszy mialysmy caly czas w pogotowiu. Nasze obserwacje nie dotyczyly Poludnia, gdzie te „narody meksykanskie” pracuja w pocie czola na farmach, ale takich roznych skromnych i naogol trumpistowskich stanow jak West Virginia, Ohio, Missouri, Indiana, Oklahoma, Kansas. .. nie wymieniam wszystkich. W przerwie lunchowej w jakimkolwiek miejscu najlepsze byly obserwacje mieszanki ludnosciowej. Zeby ten chory z nienawisci do niebialych nr 45 zaklinal sie, ze Ameryka bedzie biala to zareczam, ze juz taka nie bedzie. Nierzadko przy jednym wielkim stole siedzieli spracowani robole, caly przeglad ras i jezykow z przebijajacym sie angielskim. Nawet sikhowie w turbanach sie zdarzali, chociaz oni jedli swoje, a nie obrzydliwe trupy kurze smazone na zimno w glebokim zimnym klurczakowe elementy… W motelach, jakis stacjach itd wszedzie i immigranci, ktorzy zapewne nie chcieliby, zeby wrazliwi na ich krzywde ludzie ixch wyzwalali. Oczywiscie raju nie maja, ale w porownaniu z eskapatami np. Polwyspu Arabskiego maja jak w bajce. A my tylko Dubaj Dubaj, Katar, Emiraty ech, ach i jaka paskudna Ameryka, a tam buduja, usluguja bez wyzysku.
    PS Autko, ktore w ciagu 3 miesiecy przejechalo dwukrotnie Stany to 22 letni rzech mercedes w doskonalym stanie, z jednym wlascicielem i z jednym mechanikiem. Jedyna awarie mialysmy, kiedy w pewnym momencie na parkingu przy Parku Narodowym otwarl sie bagaznik. Przez wszystkie dni nie otwieralysmy go i wtedy okazalo sie, ze sa tam omal same pudla z plytami winylowymi, ktore wazyly. Pan na stacji nauczyl jak kopnac i z tylu nacisnac i zamknac. Zamknelo sie, nie probowalysmy ottwierac. Na miejscu po wyjeciu tego smiecia hobbystycznego zamek sam sie naprawil.

  145. Nefer
    6 kwietnia o godz. 0:29

    😀 😀

  146. paradox57
    6 kwietnia o godz. 0:27

    Aaaaa…! U mnie się mrozi.. Na jutro.

  147. Łosoś na jutro się mrozi?

  148. Ozzy,

    Dzieki za Teen Spirit. Kurt pochodzi z Aberdeen, zdecydowanie “red”. Logging town. Sam o tym mowil a jego muzyka to agresja przeciw temu co go otaczalo.

    Piosenka “F” to jest prawdopodobnie cos co teraz napisalby Kurt. Od Robert De Niro do wielu publicznych osob z West Coast slowa tej piosenki kazdy czasami juz powiedzial publicznie a na pewno prywatnie. Korekta: Mr De Niro jest chyba NYC.

    Osobno zamieszcze video strumyka gdzie rodzina Kurt Cobain wysypala jego prochy. Strumyk jest niedaleko Aberdeen. Kurt mowil ze ten strumyk byl jego zrodlem inspiracji I sam spedzal tam duzo czasu.

  149. In memory of Kurt Cobain

    Salmon running home

    McLane Creek

    https://youtu.be/CAhDfM_D35I

  150. Nie wiedzą jak pisać prezydent, premier, prezes. Przez jakie „h”?

    Przez małe!

  151. paradox57
    5 kwietnia o godz. 23:49

    coś mi się zdaje, ze w policji polecą głowy za takie słabe ubezpieczanie Falenty.

  152. @Nefer
    6 kwietnia o godz. 0:44

    A jako szósty w kolejności był Blady Beret Z Dwiema Antenkami, z którego wypłynął Kisiel i Blady Łosoś.
    Blady Łosoś jednak powrócił, lecz nie zastał Bladego Beretu Z Dwiema Antenkami.
    I wpłynął Blady Łosoś do Szarego Beretu Z Dwiema Antenkami, dając początek prozie życia.

    ŚK 2, 7-9

  153. Kolejny miłośnik dzieci namierzony przy rekolekcie

    https://oko.press/ksiadz-karany-rekolekcje-dla-dzieci/

  154. Dzisiaj ma urodziny Olga Lipińska. 80 lat. Podziękowania za całokształt, życzenia zdrowia, oraz kwiatek: kocham panią, pani Olgo !

  155. Jaki tam łosoś! Steki kangurze marynowane w rozmarynie, bazylii, cebulce i czosnku, z bulwami Yam i grilowanym bakłażanem, z 9-lenim Cabernet-Sauvignon do popicia 🙂 🙂

    W temacie Santo Subito, Peany i (wot siurpryza!!!! w mediach głównego nurtu!!) Letka krytyka.

    O Łyszczyńskim raczej cisza. Tu siurpryzy niet!

    Z innej beczki, skończyłem właśnie czytać super interesującą i pouczającą książkę „Krótka historia wszystkich ludzi, którzy kiedykolwiek żyli”, albo, w oryginale <a href="https://www.amazon.com/Brief-History-Everyone-Ever-Lived/dp/0297609378"<"A Brief History of Everyone Who Ever Lived: The Stories in Our Genes". Z której wynika, że wszyscy mieliśmy wspólnego przodka, bardzo niedawno temu.
    Kłaniam się, drodzy kuzyni 😉 ……

  156. Tanaka
    Posłużę się gotowcem na temat kabaretu Olgi Lipińskiej, tego który odrodził się na początku lat 90. Klimat polityczny nie bardzo mu sprzyjał, odkąd umocniła się tzw. prawica wespół z kaka.
    „W stale zmieniającej się rzeczywistości III RP kabaret wyszydzał głupotę światka politycznego, naiwność i wady narodowe Polaków. W opinii zwolenników prawej strony politycznej, te parodie
    niejednokrotnie przechodziły granice dobrego smaku, np. w stosunku do Kościoła katolickiego, który był w kabarecie stałym punktem ataku.
    Program Lipińskiej nie oszczędzał i widzów – coraz bardziej idącej na łatwiznę i żądnej taniej rozrywki publiczności. Autorka broniła, w niezwykle starannie dopracowanej artystycznie formie, etosu inteligenta i człowieka kulturalnego. Wymowa oświatowa, a wręcz oświeceniowa i publicystyczna Kabaretu, była, według wielu, jego najmocniejszą stroną.”

    No i stoimy teraz na gruncie kretyńskich kabaretów, których nawet nazw nie potrafię spamiętać, a co dopiero tekstów i wykonawców.

  157. @mag
    6 kwietnia o godz. 13:17

    Polecam

    http://www.sikora.art.pl/teoria_kabaretu.html

  158. nie bylo tak dokladnie cost to cost

    Znaczy nie było od ceny do ceny (koszt do kosztu)? 😉

    Nie szkodzi. Gorzej z elementami smażonymi na zimno w głębokim zimnym 😯 To może być ryzykowne dla nieprzywykłego żołądka.

  159. Przepraszam, nie doczytałem. Miał być kabaret inteligencki. Inteligencko-studencki.

    https://www.youtube.com/watch?v=d6Ty4XNrpe0

  160. Ech, co za dzień 🙄
    Dziś rano dokonałem odkrycia, że nie wszystko w małej żółtej tubce z napisem Calendula jest kremem ochronnym dla buzi małego dziecka 🙄 Posmarowałem go bowiem dziś wedle rodzicielskich przykazań, a potem, wedle jego życzenia, resztę wklepałem we własne policzki, ale ta żelowa konsystencja i lepkość wydały się jakieś dziwne 🙄 Dokładniejsze spojrzenie na tubkę? Żel do mycia i szampon 😯
    Łaps za mokrą ściereczkę, szybkie mycie, szukanie właściwego kremu… A, jest! Większa żółta tubka tej samej marki, babycreme 😎 Smaruję dziecko – policzki i nosek jakieś białawe, jakbym pastą do zębów…? Pachnie odświeżająco, jakoś tak zdrowotnie. Czytam drobny druk… Działa ochronnie w całym „obszarze pieluszkowym” 😯 czyli krem do d…
    Znowu mokra ściereczka, ręcznik, wreszcie właściwy krem, aktualnie w białej tubce 🙄
    Dziecko protestuje, w końcu się wyrywa krzycząc: siajse, siajse, siajse!!!
    Sanki, śnieg, spuszczanie małych lawinek, turlanie z górki, oglądanie śladów lisa i zająca, kopanie łopatką tunelu… zwykła weekendowa rutyna 🙄

  161. @Tobermory 6 kwietnia o godz. 15:33
    Siajse 😀

  162. @Na marginesie
    6 kwietnia o godz. 15:45

    Nie dawał mi spokoju ten szampon (wczoraj też użyłem, a rodzice wieczorem chwalili, że dziecko nabrało kolorków) i sprawdziłem na stronie producenta. To jest bez mydła, na bazie olejku sezamowego i migdałowego oraz wyciągu z nagietka. Uff, mogłem nie myć 🙄

  163. Tobermory
    6 kwietnia o godz. 16:06

    Mój mi kiedyś nabrał kolorków przez nagietek bo mu buzię podrażniło. Ja też nie mogę nic z nagietkiem, może lepiej że jednak przetarłeś.

    Już pół dnia pakuję dwie walizki a tu rzeczy wcale niedużo tylko ja się zawieszam i trzeba mi reset zrobić :/

  164. @bubekro
    6 kwietnia, g.14:26
    Jak to dobrze, że ktoś trzymie rękę na pulsie!
    Dzięki

  165. @Nefer
    6 kwietnia o godz. 16:29

    A dokąd to bogi prowadzą z tymi walizami? Ferie wielkanocne?
    W mojej okolicy też się właśnie zaczęły.

  166. Tobermory
    6 kwietnia o godz. 18:19

    Z czemodanami do kraju tego, na 10 dni (bo ferie właśnie)
    Biorę małą klawiaturkę do tabletu to może nawet coś napiszę.

  167. Nie podoba mi się ta nowa internetowa Polityka, za białe, za pusto, za małe, nie przyciąga uwagi i nie chce się tego czytać, trudno, świetnie

  168. Dla mnie to za mały kontrast liter z tłem. Nie próbowałam na Kindlu czy tabletce, ale na dużym ekranie są zbyt mdłe.

  169. https://trojmiasto.onet.pl/wojna-religijna-w-polskim-kosciele-rozmowa-z-ks-prof-andrzejem-kobylinskim/fk869d0
    – Palenie książek przez polskich księży nie jest zjawiskiem przypadkowym czy jednostkowym – mówi Onetowi ksiądz profesor Andrzej Kobyliński, który od wielu lat walczy z szamańskimi praktykami w Kościele katolickim. – Być może warto, żeby rodzice sprawdzili, jakie treści są czasami głoszone na lekcjach religii w szkole. Niestety, znam przypadki, w których niebezpieczne i szkodliwe poglądy religijne są przekazywane podczas przygotowania dzieci do pierwszej komunii świętej czy bierzmowania – podkreśla nasz rozmówca.
    ………………………..
    Szamani w okowach szamanizmu. Widać postępujący rozkład religijności wśród samych szamanów.

    „Dlaczego wszyscy to akceptują?

    Główna przyczyna to analfabetyzm religijny. Dla wielu osób edukacja religijna kończy się na przygotowaniu do pierwszej komunii świętej czy bierzmowania. Z tym dziecinnym rozumieniem religii idziemy w życie dorosłe. Jeżeli zrobimy ankietę, jaką świadomość swojej religii mają dorośli katolicy w naszym kraju, to będziemy tym przerażeni. Dominuje bezkrytyczność, jeżeli chodzi o nowe praktyki religijne, bo nie ma narzędzi, by je oceniać. Skąd ludzie mają wiedzieć, jak rozumieć nowe synkretyczne praktyki, jeżeli w większości przypadków skończyli swoją edukację religijną na przygotowaniu do bierzmowania?”

    Przecież to jest konsekwencja właśnie tego, co przez cały czas od samego początku daje ludziom katolicyzm, zwłaszcza w naszym kraju. Skierować wszystkich dorosłych katolików na kursy dokształcające w seminariach duchownych. Jeszcze bardziej sklerykalizować kraj.
    „Daremne żale….” ks.prof. demonologii stosowanej.

    ” WIARA CZYNI CZŁOWIEK GŁUPIM” S. Staszic

  170. Optymatyk
    6 kwietnia o godz. 23:16

    czy możesz podać źródło cytatu S. Staszica: ” WIARA CZYNI CZŁOWIEK GŁUPIM”

  171. Optymatyk
    6 kwietnia o godz. 23:16

    ze zlinkowanego wywiadu:

    Uzdrowienia międzypokoleniowego?
    To kolejny nowy element naszej religijności. Część katolików w Polsce przyjęła takie szamańskie podejście do rzekomego dziedziczenia grzechów naszych przodków. Upraszczając można powiedzieć tak: jeśli nam się coś w życiu nie udaje, to znaczy, że być może jest to konsekwencja grzechów naszej babci bądź pradziadka. Trzeba te grzechy naszych przodków zidentyfikować, określić i w pewnym sensie unicestwić. Zwolennicy tej nowej religijności wierzą, że relacje międzypokoleniowe trzeba uzdrowić, jeśli chcemy, by w naszym życiu znów zaczęło się dziać dobrze. Takie szamańskie przekonanie rozprzestrzeniło się wśród setek tysięcy polskich katolików.

    Szamaństwo ma się dobrze nie tylko w kościele.
    Kilkanaście lat temu święciło też spore sukcesy w medycynie i psychologii za sprawą niejakiego Berta Hellingera:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Bert_Hellinger

    mimo jednoznacznych opinii:

    https://www.swps.pl/strefa-psyche/blog/18620-ustawienia-rodzinne-berta-hellingera-szkodliwa-szarlataneria

    nadal można się natknąć na tego typu oferty:

    https://www.ustawieniarodzin.pl/slaskie-centrum-psychosomatyki/ptus/

  172. Tobermory
    6 kwietnia o godz. 15:33

    Co za opowieść z Pamiętnika.
    Biedne dziecko straciło w końcu cierpliwość do tych eksperymentów kosmetycznych 🙂
    Siajse to zwięzłe i trafne podsumowanie.
    Ale to wszystko, co robisz z maluchem na śniegu, to dla niego wspaniałe przygody.Obserwowanie i uczestniczenie we wszystkich jego odkryciach, to szczególna radość.
    Umiesz być świetnym opiekunem 🙂

  173. PiS = świnia +

  174. Nefer
    6 kwietnia o godz. 19:43

    Nie podoba mi się ta nowa internetowa Polityka, za białe, za pusto, za małe, nie przyciąga uwagi i nie chce się tego czytać, trudno, świetnie

    Też się mieszam z uczuciami co do tego, że i owszem – blada jakaś taka „Polityka”, oj blada.
    Jeszcze nie całkiem wiem co myślę, ale myślę, że z układem logicznym, przejrzystością i łatwością dostępu coś nie tak.
    Brakuje mi urody graficznej. Przedtem była pewna szkolność, ale wyrazista i bardziej zrozumiała, teraz to niewiem-co.

  175. wujaszek wania
    7 kwietnia o godz. 9:39

    to jest bardzo prawidłowe wyjasnienie grzechu pierworodnego.
    Ksiądz profesor Kobylinski stara się łagnie gadać, ale jak się ma księdza w sobie – musi być katastrofa. Międzypokoleniowa.

  176. Tanaka
    7 kwietnia o godz. 10:15

    uważam, że jesteśmy w samym epicentrum katastrofy.
    Rzecz w tym co się z tego wyłoni.
    Jeszcze większy szamanizm czy nowe oświecenie.
    Patrząc na tak zwane światowe tryndy, na dwoje babka wróżyła.

  177. Hartman apeluje do nauczycieli, żeby nie brali świni plus 😉

  178. mag
    6 kwietnia o godz. 13:17

    Program Lipińskiej nie oszczędzał i widzów – coraz bardziej idącej na łatwiznę i żądnej taniej rozrywki publiczności. Autorka broniła, w niezwykle starannie dopracowanej artystycznie formie, etosu inteligenta i człowieka kulturalnego. Wymowa oświatowa, a wręcz oświeceniowa i publicystyczna Kabaretu, była, według wielu, jego najmocniejszą stroną.”

    No i stoimy teraz na gruncie kretyńskich kabaretów, których nawet nazw nie potrafię spamiętać, a co dopiero tekstów i wykonawców.

    Otóż to właśnie, otóż to!
    Widz miał dobre powody śmiać się z tch głupoli, chamów, prostaczków bożych i niebożych, złodziei cudzych i własnych umysłów. I śmiejąc się, raz na wesoło i spadając z fotela a raz na smutno, dochodził i do tego, że śmieje się z siebie: bo to on tam jest i jest naiwną, głupia i chętną ofiarą tych krętaczy, chamów i złodziei.
    Skłonić widza do spojrzenia w lustro – rzecz niełatwa. A Olga okraszała to niezwykłą urodą widowisk, czarowała, by zachęcić do spojrzenia i gorycz raz wzmocnić, a częściej może – osłabić, dając motyw do pozytywnej motywacji.
    A to jeszcze nie tak dawno, naście lat temu, takie czasy bywali, ze można był jeszcze na takie produkcje, na takich autorów i wykonawców w TVP trafić. Jeszcze ktokolwek liczył się z najwyższą próbą produkcji i resztówką – ha-ha! – „misyjności” telewizji nadwiślańskiej.
    Teraz obowiązkiej jest najniższość.

  179. wujaszek wania
    7 kwietnia o godz. 10:20

    Ksiądz Kobyliński popełnia to samo fałszerstwo z szamanizmem co reszta kleru. W wypowiedzi użył pojęcia „szamanizm” kilkanaście razy, a może więcej. I zaopatrzył go w najgorszą możliwą treść, usiłując pozytywnie wobec niego skontrastwać jakiś mniemany, nieistniejący śliczny katolicyzm.
    Szamanizm, niezaleźnie od treści jakie może nieść, opiera się na autentyczności szamana. Na jego własnym autorytecie. W Kościele kat, autorytet jest wyłącznie urzędowy. Szef autoryzuje podwładnego, więc ma „autorytet”. Jak szef odbierze autoryzację, podwładny zostaje nikim.
    Jeden z niezliczonej ilości przypadków: Hoser pozbawił autorytetu Lemańskiego i Lemański zniknął. Jego kościelny autorytet stał się zerowy.
    Kościół kat składa się wyłącznie z szamaństwa – rozumianego dokładnie tak, jak „szamaństwo” przedstawia ksiądz Kobyliński. Różnice są dwie, obie na korzyść szamaństwa:
    1. katolicyzm strasznie dużo gada, ględzi niemożebnie
    2. szamanizm sięga wprost do głębokiej psyche człowieka. Kościół kat w ogóle nie sięga do autentycznego głębokiego człowieka, bo go zakłamuje i pustkę zakrywa tymże nieustannym ględzeniem. Usiłuje być racjonalny, rozsądny, przemyślany, co w wierze jest niemożliwe z zasady. Dlatego żyje z oszustwa i musi trwać w zupełnym nierozumieniu ani czowieka ani siebie. Acz bez przerwy ględzi o człowieku, a Wojtyła sobie wykombinował (metodą na kontynuatora) bardzo ślicznie fałszywą „antropologę człowieka”, „teologię seksualności” i pozostałe odjazdy.

  180. wujaszek wania:takis madry , a ja czekam na odpowiedz! Czyzbys potrafil tylko gledzic , i to latami , na ten sam temat! Juz na powazne tematy potrafisz tylko milczec? Dla mnie nie do przyjecia ! Ale widocznie wam krytykom krk nie wolno zadawac pytan :nie macie odpowiedzi!
    Juz raz popisal sie swoja niewiedza Tanaka stwierdzajac ze Hitler byl wierzacym katolikiem! Totalna bzdura , ale potakiwacze , tacy jak np. ty , przyznaja mu racje!

  181. Tanaka:
    -krytycy krk , nie ateisci, strasznie duzo gledza
    -ich prymitywizm siega wprost do psychy czlowieka
    Co mnie dziwi ,ze potakiwacze , niewielu , wierza jak wierzacy w kazda bzdure , byle by byla przeciw krk!
    Z politowania i smiechu mozna peknac!

  182. @ xpawelek

    Ridi, Pagliaccio, e ognun applaudir!

    Śmiej się, aż pękniesz, może będzie o tobie w TVP?

  183. Tobermery: masz za maly mozg, zeby odpowiedziec i diabelnie malo wiesz o tym co dzieje sie na swiecie! Potakuj dalej:nic innego nie potrafisz!

  184. xpawełek
    „gott mit uns” upss… gott sei mit dir, xpawełku.
    Spadaj razem ze swoją „psychą”.

  185. Deforma szaty graficznej Polityki jest, niestety, smutną oczywistością. Zgadzam się z wszystkimi uwagami na ten temat.
    Na dodatek znikła możliwość komentowania różnych artykułów.
    Dobrze chociaż, że nie zamknięto buzi blogowiczom.

  186. Ciemnoszare litery na jasnoszarym tle to raczej wątpliwa elegancja, męczące w czytaniu 🙁

  187. Tak się ten @xpawelek pieni i wykrzykuje, biedaczek, w otchłań internetu, i znikąd poważnego echa 🙁
    Co za okrutny świat 🙄

  188. Tanaka
    7 kwietnia o godz. 10:38

    szamanizm sięga wprost do głębokiej psyche człowieka

    Pełna zgoda jeżeli chodzi o tradycyjny szamanizm. Szamani czerpią z wielowiekowej obserwacji ludzkiej psychiki. Co w połączeniu ze szczególnymi predyspozycjami szamanów może być pożyteczne.

    Potocznie używa się słowa szamanizm jako synonimu słowa obskurantyzm. I o tym, w moim rozumieniu, mówi Kobyliński.

    Krk uprawia ten drugi rodzaj szamanizmu. Podobnie jak ruchy antyszczepionkowe, ustawienia hellingerowskie. Chodzi o zwyczajne pranie mózgów motywowane własnymi korzyściami, niezależnie od szkód wyrządzanych innym.
    To, że krk, od początku swojego istnienia, nastawiony był na zachowania przemocowe, w każdym wymiarze, to oczywista oczywistość.
    Myślę, że dobrze, że Kobyliński uczula na obskurantyzm udający duchowość. Zwłaszcza kiedy przybiera on postać przemocy psychicznej wobec dzieci.
    Step by step …

  189. Wy macie rzeczywiscie siano w glowie!

  190. @wujaszek wania
    Rozhisteryzowany egocentryk i – niestety – użyteczny idiota dla PIS, a nie świeżynka wiosenna, jak początkowo odbierałam Biedronia.
    Łyka groteskową konwencję prezesa w Kadzidle bez komentarza, a drwi bez sensu z konwencji KE. To przecież on leje jak z cebra.

  191. @wujaszek wania
    S.Staszic „Ród Ludzki” s. 273, księga ósma – epoka trzecia

    W oryginale jest tak:

    „Wyobrażenie dzierży wydarło rodzajowi ludzkiemu ziemię, wyobrażenie bogów odebrało mu rozum. Skoro tylko uderzyły w głowę pierwszych rodziców te dwa wrażenia: rzeczy zewnętrzne są bogami, wszędzie pełno jest duchów niewidocznych – zaraz pomieszały się zmysły ludzi i zawrócił się powszechny rozum.
    Natura uczyniła człowieka nieświadomym, wrażenie bogów czyni go głupim.”

    Gdzie „dzierż” to władza, przemoc itp.
    „wrażenie” to wiara, fałszywe przekonanie itp.

    Stąd uwspółcześniając , „wiara czyni człowieka głupim”.

  192. wujaszek wania
    7 kwietnia o godz. 13:24

    Potocznie używa się słowa szamanizm jako synonimu słowa obskurantyzm. I o tym, w moim rozumieniu, mówi Kobyliński.

    Jeśli ksiądz prof. Kobyliński mówi o obskurantyzmie a nie szamanizmie, niech używa terminu „obskurantyzm”. To dosyć proste. Ale on nie używa tego terminu, a notorycznie posługuje się słowem „szamanizm”. Szamanizm – niestety, a to robota głownie Kościoła kat – powszechnie kojarzony jest z głupotą, pogaństwem, prymitywem i zabobonem. Ksiądz Kobyliński świetnie wie o takim potocznym skojarzeniu, więc go z takim naciskiem a i z dodatkowym zohydzającym opisem, używa.
    Oznacza to automatycznie, że albo jest z gruntu cynikiem, albo nic nie rozumie z szamanizmu.
    Stawiam na oba przypadki jednocześnie, które się nie wykluczają.
    Używa wreszcie tego terminu i po to, żeby stworzyć opozycję: ohydy szamanizmu, która jakoś się i w Kościele kat znajduje, w opozycji do mniemanego miłego, słusznego, czystego, mądrego i tak dalej – tzw. jądra Kościoła kat.
    Całkiem takiego samego sposobu używa pewien znany nam publicysta: jest jakiś niemiły margines i bywają wypadki przy pracy, ale jest słuszna idea i jest zdrowe jądro!

    To, że krk, od początku swojego istnienia, nastawiony był na zachowania przemocowe, w każdym wymiarze, to oczywista oczywistość.

    Rzecz w tym, że to oczywistość dla niewielu. Wyjaśnienie jw. w sprawie zdrowego jądra.

  193. Optymatyk
    7 kwietnia o godz. 17:42

    relacja historyczna mówi, że Staszic, na łożu śmierci, odmówił przyjęcia namaszczenia chorych oraz „pojednania się z bogiem” i – mówiąc potocznie – dał znak otoczeniu, że może sobie w sprawie bozi nagwizdać.

  194. Straciwszy wiarę i zniechęciwszy się do Kościoła, a będąc księdzem, miał trzy drogi wyboru: albo zrzucić sutannę (jak to za jego czasów niejeden duchowny zrobił), albo pozostać księdzem i spełniać obowiązki kapłańskie udając, że się wierzy, albo wreszcie pozostać księdzem, ale obowiązków kapłańskich nie pełnić. Sutanny nie zrzucił, bo nie chciał być powodem zgorszenia; udawać nie chciał – i nie umiał, więc pozostał księdzem, ale ani obrządków kościelnych ani w ogóle obowiązków kapłańskich (z wyjątkiem kazań, które podobno niekiedy wygłaszał do ludu wiejskiego) nie pełnił: za czysty, za szlachetny był na to, aby nie wierząc udawać, że wierzy, aby oszukiwać Pana Boga, ludzi i samego siebie. I w tej swojej wolnomyślności wytrwał do końca życia: przed śmiercią nawet wyspowiadać się nie chciał mówiąc, że „nie potrzebuje gadać ze sługą, kiedy lada chwila rozmówi się z Panem”
    A jak do ostatniego tchnienia pozostał wierny swojej wolnej myśli, tak do samej śmierci nie sprzeniewierzył się swojemu przykazaniu etycznemu, że „ten postępuje najlepiej do celu swego Stwórcy, kto przez ciąg swojego życia poprawi los, powiększy szczęśliwość drugich ludzi”. Dorobiwszy się znacznego majątku, poczytywał się tylko za jego szafarza, nie za właściciela: dla siebie był skąpy, ubiór nosił skromny, sam łatał sobie buty, na stół swój wydawał co najwyżej dwa złote dziennie, do teatru, który pasjami lubił, chodził na najtańsze miejsca, ale za to hojną dłonią wspierał ubogich i chorych, sypał pieniędzmi na instytucje dobroczynne. Szczególną opieką otaczał lud wiejski: za czasów niepodległości walczył o jego prawa słowem – takim jakiego nigdy jeszcze nie słyszano w Polsce, a po jej upadku, nabywszy w Hrubieszowskiem wielkie dobra, podzielił je całe między włościan z prawem własności. A testament Staszica! 200 000 złotych na Szpital Dzieciątka Jezus w Warszawie, 200 000 na dom zarobkowy, 45 000 na Instytut Głuchoniemych, 100 000 na obłąkanych, 60 000 na utrzymanie nauczyciela w dobrach hrubieszowskich! I takiego człowieka nazywali niektórzy bezbożnikiem …

    (I. Chrzanowski, Historia literatury niepodległej Polski, str. 741-2.)

  195. Szkoła, że przy okazji nie Tanaka przedstawił rysu biograficznego Kazimierza Łyszczyńskiego, postaci barwnej i tragicznej. Polski Giordano Bruno o ile wiem, do dzisiaj nie doczekał się przeprosin.

  196. Psoty komputera… Miało być: Szkoda, że przy okazji Tanaka nie przedstawił rysu biograficznego Kazimierza Łyszczyńskiego, postaci barwnej i tragicznej.

  197. Tobermory
    7 kwietnia o godz. 19:18

    Właśnie, przy czym jak się straci wiarę, to sie nie gada, że się „lada chwila rozmówi z Panem”.
    Ta dekoracja słowna, która ma zasłonić niewiarę Staszica, pewnie została zmajstrowana przez źródło na które powołuje się Chrzanowski, lub przez niego samego. Całkiem jak z niebieską książeczką.

  198. Tanaka
    Dokładnie nie wiadomo, czy ludźmi wierzącymi byli duchowni: Hugo Kołłątaj i biskup warmiński Ignacy Krasicki, ale -jak na swoje czasy – odznaczyli się odwagą intelektualną i zapisali złotymi zgłoskami w historii polskiego Oświecenia. Szkoda, że trwało ono krótko.

  199. Przecież analogicznie było potem z Chopinem.

  200. Podobno Jaruzelskiego też w to wrobiono.

  201. mag
    7 kwietnia o godz. 21:10

    Kołłątaj, o ile pamiętam, był masonem. Ale to nie przeszkadza masonom, przeszkadza zaś katolikom, co jest bardzo dziwne, ,ale oni tak mają. Że dziwni są i ciągle się dziwią. Innym, a powinni sobie.
    O niektóryh wiadomo w miarę pewnie. W ogóle zaś, wiara to takie mętne i zawikłane pojęcie, że bardzo słabo wiadomo kto w co wierzy, a równie słabo ma o tym pojęcie delikwent.
    Największa konfuzja jest wtedy, gdy zaczyna gadać o tym w co wierzy. Niezawodnie zaraz się w tym pogubi.

  202. Tak, jak myślałem, Solidarność robiła za osła trojańskiego i podpisała porozumienie z reżimowcami.

  203. Optymatyk
    7 kwietnia o godz. 17:42

    dziękuję.

  204. Tanaka
    7 kwietnia o godz. 19:05

    ostatnie co chciałbym robić, to być adwokatem jakiegokolwiek sukienkowego.
    Próbowałem jedynie dokonać rozróżnienia znaczenia pojęcia szamanizm na użytek naszej dyskusji.

  205. mag
    7 kwietnia o godz. 17:17

    a podobno to nie jego wojna.
    To po co kopie po kostkach? Palant.

  206. Tanaka
    Masoni mieli ogromny wkład w tworzenie Konstytucji 3 maja, a także w odtwarzanie polskiej państwowości po I wojnie św. No i w ogóle byli wielkimi patriotami i patriotkami (np. słynna Anna Czartoryska z Puław).
    Pokazywała to świetna wystawa w Muzeum Narodowym w Warszawie kilka lat temu. Pamiętam, że czas ekspozycji był przedłużany, bo frekwencja dopisywała.

  207. Tanaka
    Oczywiście, Izabela Czartoryska.
    Imię Anna wyskakuje, jak aniołek z pudelka, bo zacnych i znanych Ann jest mrowie.

  208. @wujaszek wania
    7 kwietnia, 20:45
    Od początku uważałam, że Wiosna to zbyt infantylna nazwa jak na partię. Niestety, jej szef zdaje się potwierdzać „niepoważność” tego ugrupowania.
    „Solidarność”, z kolei, zrobiła za osła trojańskiego w sprawie nauczycieli, co jak najsłuszniej zauważyłeś.
    Wałęsa od dawna postuluje odebranie loga oraz nazwy „Solidarność” związkowi zawodowemu Piotra Dudy, który to związek jest przybudówką PIS. Czysta żywa paranoja.

  209. @mag 7 kwietnia o godz. 13:06
    Deforma szaty graficznej Polityki jest, niestety, smutną oczywistością. Zgadzam się z wszystkimi uwagami na ten temat.
    Nie wolno tak pisać bo to znaczy, że się jest starym piernikiem.
    Trzeba być młodym i udawać, że się wszystko, co zostało zmienione podoba.
    Kapewu? No.

    Na dodatek znikła możliwość komentowania różnych artykułów.
    Ale za to pojawiły się takie kwiatki jak hiszpańskie dzielnice w artykule Agaty Popędy „Poznajcie Lori Lightfoot, nową burmistrzynię Chicago”. 😉

    Do tej pory byłem przekonany, że „hiszpańskie dzielnice” istnieją tylko w głowach polonusów „z językiem angielskim do porozumienia”.

    Wyjaśnienie: tak to jest jak pani Popęda tłumaczy angielski przymiotnik „hispanic” na polskie „hiszpański” zamiast „latynoski”.

    Dobrze chociaż, że nie zamknięto buzi blogowiczom.

  210. Komentowałem Dobrze chociaż, że nie zamknięto buzi blogowiczom. podając przykłady zamykania buzi zza kałuży na blogach red. Szostkiewicza, Passenta i prof Chętkowskiego ale komentarz ten ulecial w kosmos… dobrze, że nie seryjny samobójca labo nie dobijanie żyjących jeszcze ofiar zamachu smoleńskiego… 😉

  211. zza kałuży, 8 kwietnia o godz. 6:40

    Krotka wkladka jedynie, bo cierpie na chroniczny brak czasu realnego i virtualnego. Czy zdanie (fragment):
    „dobrze, że nie seryjny samobójca labo nie dobijanie żyjących jeszcze ofiar zamachu smoleńskiego…”
    mam rozumiec, jestes Zza kaluzy ostatnia (nie)dobita ofiara zamachu smolenskiego??? Kto w takim wypadku zamachnal na Ciebie?

    poza tym pzdr Seleukos

  212. @seleukos
    Mnie wyszło, że Szostkiewicz 🙂

  213. Ewa-Joanna
    8 kwietnia o godz. 8:41
    Sz. musi byc seryjny samobojca. Zza kaluzy nie podejrzewam.
    pzdr Seleuk

  214. Szostkiewicz mówi, że paru niezadowolonych z nowej szaty graficznej to nie cały lektorat Polityki
    Bo jak ludzie nie protestują, to znaczy, że im nie przeszkadza 😎
    Lektorat nabiera nowego znaczenia jako ogół czytelników?
    Doktorat = ogół doktorów?

  215. Tobermory
    8 kwietnia o godz. 9:16
    Nie tylko, bo nprzyklad
    polozna/y = ogol, wszystek (wieczorowomporom) 😎
    pzdr Seleuk

  216. MNIE SIĘ NOWA SZATA POLITYKA.PL
    STOP
    BARDZO ALE TO BARDZO
    STOP
    PODOBA
    STOP
    UPRASZA SIE O NIE
    STOP
    MORDOWANIE MNIE
    STOP
    JUZ NIGDY
    STOP
    W KOMENTARZU NA BLOGU
    STOP
    RED. SZOSTKIEWICZA
    STOP
    NIE ZACZNE OD
    „BANIALUKI JAKIEŚ CZY CO”
    STOP
    ALBO OD
    STOP
    REDAKTOR JAK ZWYKLE FRUWA
    STOP
    W WIRTUALNEJ RZECZYWISTOŚCI
    STOP
    A RED. PASSENTOWI
    STOP
    JUZ NIGDY NIE WYPOMNĘ
    STOP
    NEPOTYZMU
    STOP
    TYLKO DLATEGO, ŻE SWOJĄ
    STOP
    CÓRKĘ DO ROBOTY WEPCHNĄŁ
    STOP
    PROF CHETKOWSKI ZAŚ
    STOP
    NIE JEST SKUTKIEM
    STOP
    NEGATYWNEJ SELEKCJI
    STOP
    DO ZAWODU
    STOP
    KOCHAM POLITYKA.PL
    STOP
    I KOCHAM NOWĄ SZATĘ
    STOP
    A KTO NIE KOCHA TEN JEST
    STOP
    STARY ZGRED I PRYK
    STOP
    STOP
    STOP

  217. Gdybym był redaktorem S. i ktoś by zaczął komentarz od
    „BANIALUKI JAKIEŚ CZY CO”, to pewnie bym też dalej nie czytał 🙄
    Tobie, @zza kałuży, włosiennicę przywdziać przyjdzie i w drogę 😎

  218. @Tobermory 8 kwietnia o godz. 10:15
    Gdybym był redaktorem S. i ktoś by zaczął komentarz od
    „BANIALUKI…

    Nie zauważyłeś, że wyraz „banialuki” jest red. S ulubionym słówkiem? On sam kocha komuś nim przywalić no to i ja za wzorem mistrza… ale mistrz widać sam jakiś taki delikatniejszy bardziej… 😉

  219. @zza kałuży 12:37
    Co wolno wojewodzie, to nie naczelnikowi gminy.

  220. paradox57
    8 kwietnia, g.12:37
    Dla ścisłości: co wolno wojewodzie, to nie wójtowi.
    Wójt zza Wielkiej Wody, którą skromnie zwie Kałużą, bardzo się ostatnio uaktywnił na blogu i chwała mu za to.
    Zafrapował mnie m.in. motyw „hiszpańskich dzielnic” poruszony jakby od czapy.

  221. @mag 13:19

    młodaś @mag, to możesz nie pamiętać, że wójt jest po reformie, a przed był naczelnik gminy. Poza tym co my tu będziemy niemiecką nomenklaturę na polskim blogu upowszechniać.

  222. @paradox57
    Oczywiście, pamiętam i wydawało mi się oczywiste, że ty wiesz, że wójt =
    naczelnik gminy sprzed reformy, więc nie trzeba tego przypominać.
    Natomiast nie pamiętam, jak za wczesnego PRL nazywał się włodarz gminy.

  223. zza kałuży
    8 kwietnia o godz. 12:37

    No, jak BANIALUKI, to sprawa poważna i wziałem, zajrzałem do omawianej twórczości omawianego publicysty. I czytam odpowiedź publicysty na przypomnienie blogowicza, że Jezus nigdy nie istniał:
    Spokojnie.jaka jest prawda, przekonamy się już po śmierci.
    Po śmierci publicysty, publicysta ów przekona się, czy Jezus nie istniał wraz z tatusiem.
    Przekona się za pomocą przekonania się, bo organoleptycznie sie nie przekona w razie Jezus nieistniejący nie istnieje.
    Omawiany publicysta przekona się po swojemu: patrząc spokojnie z nieba po prawicy Jezuska, że Jezuska nie ma, oraz równie spokojnie, że Jezusek jest.
    Publicysta omawiany traktuje się poważnie, a nawet blogowicza, czyli BANIALUKI.

  224. @mag
    Na samym początku, tuż po wojnie byli wójtowie, burmistrzowie i prezydenci. Ale bardzo szybko ukrócono zapędy samorządowe i potworzono rady narodowe odpowiedniego szczebla.

  225. EwaAnnaBarbara
    7 kwietnia o godz. 20:52

    SzkoDa, że przy okazji nie Tanaka przedstawił rysu biograficznego Kazimierza Łyszczyńskiego, postaci barwnej i tragicznej. Polski Giordano Bruno o ile wiem, do dzisiaj nie doczekał się przeprosin.

    Pewnie, że szkoda!
    Przedstawiłem sygnalnie, z przyziemnego powodu: trza zasuwać aż dech zapira.
    A ponieważ szkoda, to mam propozycję: napisz o Łyszczyńskim wstępniaka.

  226. mag
    8 kwietnia o godz. 14:03

    Maguś, mnie się to podoba: paradox orzekł: młodaś, na co Ty: oczywiście!
    Ja się z tym od razu zgadzam i zapytowywuję, jak w tym roku, wśród strajku, przystąpisz do matury? I czy masz już absolutorium, żeby wziąć i przystąpić, bo nie wszystkie szkoły wzięły i z absolutoriami się wyrobiły przed strajkiem?
    I czy w szkole warszawskiej były fachowe zajęcia na temat czy od całowania się z chłopakiem można zajść w ciążę? Bo może dopiero teraz, za Trzaskowskiego, będzie się można czegoś w sprawie dowiedzieć?

  227. Ja bez żadnego trybu, tylko w kwestii banialuków.

    W docelowym celu mam cel osiagnięcia docelowej doskonałości, czyli stanu jak_Kuba_Bogu_tak_Bóg_Kubowatości, a zatem jak ktos na antenie polonijnego radyjka innemu sprzedawcy polonijnyhc reklam w innym programie polonijnego radyjka wymysla od debilów to uważam, iż tym samym daje mi legitymację na taki sam język wobec siebie.

    I tak o pani Krysi nie powiem nigdy inaczej jak o szmacie Pawłowicz.
    Szmata Pawłowicz – według filmiku na youtubie – idzie w zaparte na temat wyrazu „szmata” nie będącego według niej niczym obraźliwym. A zatem niech ma szmaciane komplementy.

    Dzisiaj Szydło złośliwie o „panu Broniarzu” sobie zasyczała.
    Stosując rydzykowe formy katolickiej etykiety medialnej.
    Te same goebbelsowskie sposoby, jakie środowiska katolicko-bolszewickie z taką konsekwencją stosują np. wobec „Tuska”, odzierając jego nazwisko z jakichkolwiek nazw czy to aktualnie pełnionych funkcji czy też z grzecznościowych form należnych mu jak byłemu premierowi.

  228. @Tanaka 8 kwietnia o godz. 14:06
    Spokojnie.jaka jest prawda, przekonamy się już po śmierci.
    Nie bij @Tanaka tą logiką po oczach, zmiłuj się.
    Ale bana od SzanRedaktora miałbyś jak w banku, kto to widział rozróżniać między bezosobowym i niezwiązanym z czyimkolwiek istnieniem „okaże się” a „przekonamy się”.
    Zresztą zgodnie z zakładem Pascala SzanRedaktor ma 50% szansy na „bycie po śmierci” no i wtedy rzeczywiście „przekona się”.
    Twoja zimna logika robi z jego słów banialuki tylko w pozostałej połowie…

  229. Moje „katolicko-bolszewickie” jest testowanym przeze mnie pomysłem odpowiedzi na pisoidów: „lewacko-liberalne”.

  230. Schetyna awansował na winetuska.
    To w jego gabinecie już w ubiegłym roku wypichcono dzisiejszy strajk nauczycieli.
    Tak orzekł polityczny dziewic zwany Bielanem.

  231. @Tanaka
    Młoda jestem, oczywiście, ale zdążyłam zaliczyć praktykę w szkole w jednym z warszawskich liceów. Nauczycielką jednak nie zostałam z podszeptu mojego anioła (albo dyabła) stróża.
    Gdybym została, @Tanaczku,na pewno bym strajkowała. Trzy szkoły w mojej najbliższej okolicy mają wywieszki – strajk.
    W tramwaju, na ulicy spotykałam dzisiaj dzieciaczki wędrujące dokądciś pod opieką nauczycielek. Jakaś grupa wędrowniczków miała na sobie żółte kamizelki odblaskowe.
    Część miasta jest przyblokowana przez strajkujących taksówkarzy.
    A może przydałby się wreszcie strajk generalny zamiast tego ciurkania po kolei?

  232. zza kałuży
    8 kwietnia o godz. 14:31

    Nie bij @Tanaka tą logiką po oczach, zmiłuj się.
    Ale bana od SzanRedaktora miałbyś jak w banku, kto to widział rozróżniać między bezosobowym i niezwiązanym z czyimkolwiek istnieniem „okaże się” a „przekonamy się”.

    A co mam się zlitować, jak nikogo nie obraża „szmata Pawłowicz”, hę? W każdym razie obrażającej Pawłowicz nie obraża szmata, wedle jej oświadczenia.
    W sprawie bicia po oczach logiką, to się zapytowywuję, na czym polega bezosobowość „okazania się”? Komu i jak się to okaże, żeby było co ma być: okazane? Czy publicysta będzie w „okazaniu” uczestniczył?
    Bo mamy, od lat kilku, bardzo wiele okazań za pomocą prokuratury, a od dwóch tysięcy lat ciągle nam coś się okazuje z pomocą Jezuska, zaś w 1920, oraz wielu innych przypadkach, osobiście Maryja okazała się bolszewikom, więc zwiali gdzie pieprz rośnie, czyli Wostok, a szczęśliwy Kościół kat odzyskał sobie Polskę, z czego publicysta jest zadowolony.

  233. Tanaka
    Pytałeś mnie o edukację seksualną w szkole. Nie pamiętam takich zajęć, ale młodziaki zaczytywały się w ogólnodostępnej Wisłockiej.
    Po siostrze odziedziczyłam stosowną lekturę – „O czym chcą wiedzieć dziewczęta”. Była też oddzielna dla chłopaków. Obydwie autorstwa Elżbiety Jackiewiczowej.
    Dzisiaj, kto wie, może spaliłby je w ramach performancu jakiś nawiedzony klecha.

  234. mag
    8 kwietnia o godz. 14:49

    Z tym strajkiem i nauczycielami sprawa jest w piwnicy, a nawet znacznie niżej: w fundamencie. Bez nowoczesnego, światłego i lekkiego systemu oświecenia publicznego, czyli nawet więcej niż edukacji, nie będzie Polaka z głową i moralnością, nie będzie swobodnego czlowieka. Ale że jest zaduszony Polak, to produkuje duszącą edukację, która sprzeciwia się treści pojęcia.
    Nauczyciele, zglajszachtowani, co głośno wypowiedział po sąsiedzku polonista Dariusz Chętkowski, wreszcie się zebrali i – może? – zrzucą kajdany.
    Jest jednak i druga i trzecia strona sprawy: same większe pieniądze w kieszeni nauczycieli nie rozwiążą problemu oświecenia publicznego, natomiast może być tak, że osłodzą gorycz, lub cynizm nauczyciela: za sporo większe pieniądze będzie robił dalej, co robi. A wśród nauczycieli, bo takie są skutki zglajszachtowania, wielu jest lichych, słabych, nędznych nauczycieli. To także real systemu nad Wisłą, co jest przemilczane.
    Budowa systemu swobodnej i nowoczesnej edukacji to robota dla swobodnych, madrych i odważnych ludzi, na wiele lat. W realnych warunkach nadwiślańskich to na krawędzi niemożliwego.

    Jak sobie przypomnę moje rożne okliczności np. z systemem edukacji w Finlandii, to mnie trzęsie i ścieklica sama się produkuje.

  235. mag
    8 kwietnia o godz. 15:03

    Ja czytałem – wskutek osobistego nabycia drogą kupna za osobiste kieszonkowe – „Książkę dla chłopców” Andrzeja Jaczewskiego, wtedy bodaj doktora Jaczewskiego. Z GENIALNYMI – jak zawsze – rysunkami Bohdana Butenki, które rzecz całą czyniły radośnie, dowcipnie strawną.
    Po tejże lekturze poczułem, że jestem wielki fachowiec. 😀

  236. @zza kałuży
    8 kwietnia o godz. 12:37

    Nie zauważyłeś…
    Pewnie, że zauważyłem, ale gdybym był redaktorem podkreślającym co i raz, że był więźniem Jaruzelskiego, polonistą i opozycjonistą niebylejakim, bo demokratycznym,
    to też bym miał wrażliwe odciski 🙄

    Wymyślałbym nowe terminy i je uzasadniał:

    Lektorat, czyli zbiór czytających. Nowy uzus terminu.Oznaka żywotności języka.

    ale ignorował podobne propozycje, bo cudze. Na przykład zaproponowałem doktorat na określenie ogółu doktorów, to wyrzucił z moderacji na śmietnik 🙁
    A przecież fajnie by się czytało: Lektorat „Polityki” z dumą i radością przyjął wiadomość, że doktorat RP liczy obecnie 74 355 osób 😎

  237. @Tanaka
    8 kwietnia o godz. 15:16

    Ja czytałem „Co każdy chłopiec wiedzieć powinien” oraz (dla pewności) ” Co każda dziewczynka…” 😎
    https://www.youtube.com/watch?v=2nnNbTnIOWI

  238. Kończą się żarty, gdy młody/młoda sięgają po aktualne podręczniki „wychowania seksualnego”. Wieje grozą.
    https://www.hellozdrowie.pl/szokujacy-podrecznik-do-edukacji-seksualnej-czyli-czego-ucza-sie-dzieci-w-podstawowkach/

  239. Prześladowanie kaka trwa w najlepsze…

    Podczas odbywającego się w Krakowie Europejskiego Kongresu Samorządów metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski wziął udział w panelu „Czy religia jest jeszcze człowiekowi potrzebna?”. – Spójrzmy dzisiaj na Australię, gdzie kardynał Pell został skazany. Tam są łamane prawa człowieka. Chrześcijaństwo zawsze było prześladowane – stwierdził arcybiskup.

    http://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,24628482,abp-jedraszewski-chrzescijanstwo-zawsze-bylo-przesladowane.html#a=338&c=143

  240. @wujaszek wania 14:46

    A, to Bielan orzekł, że wypichcono. Bo ja dzisiaj usłyszałem o tym w pracy. Od jednego z moich. I zastanawiałem się, skąd mu się to wzięło. Żesz on.

  241. @Na marginesie 16:29

    Lwów mi tam w tej Australii brakuje, żeby prześladowania chrześcijan dopełnić.

  242. Na marginesie
    Prześladowanie kaka w Polsce jest widoczne na każdym kroku. By się temu przeciwstawić, na przykład kapelani są powoływani, gdzie tylko się da, również… w Izbach Skarbowych. Mają nie tylko krzewić słowo boże, ale i zarabiać na siebie, by odciążyć prześladowany, także finansowo, kościół.
    W szpitalach kapelani stanowią personel szpitalny, na równi z lekarzami i pielęgniarkami i takoż są wynagradzani.
    Najgorsze jest to, że pakują się na bezczela do sal szpitalnych, a nie wszyscy pacjenci niezainteresowani „posługą” mają siłę się od nich opędzać. Coś o tym wiem, bo zdarzyło mi się, na prośbę moich współtowarzyszek szpitalnej niedoli, robić za „wykidajłę”.

  243. @paradox57
    8 kwietnia o godz. 17:15

    Lwów nie ma, ale nie wiem, czy goły Pell nie preferowałby lwa zamiast tej plagi
    zwłaszcza gdyby go uprzednio posmarować czymś smakowitym 😎

  244. paradox57
    8 kwietnia o godz. 17:10

    ano, Bielan, u Monisi w ubiegłym tygodniu

  245. Tanaka
    8 kwietnia o godz. 15:12

    Tanako, czy jeśli podprostuję, że nie „zglajszachtowani”, lecz „zglajchszaltowani” (a robię to nie dlatego, że zwyczajem belfra-robota automatycznie rzucam się na błędy, których na blogu nie brakuje, lecz dlatego że sporo razy się ta błędna forma powtórzyła), to będę purysta, turysta, czy może kulturysta? Bo paru dzieciaków za purystę mnie miało i może ma.

  246. Wiem , ze pisze nie na temat , ale Tanaka nie stosuje cenzury i dlatego pozwole sobie zwrocic uwage na metody oglupiania Polakow!
    Czy wiecie , co latwo sprawdzic , ze w Polsce jest w porownaniu z innymi krajami Europy za duzo nauczycieli!?
    Naturalnie nad Wisla najwazniejszy jest zawsze temat zastepczy!

  247. mag
    8 kwietnia o godz. 17:17

    Pewnie stąd ból plecków – kapłani bywają otyli.

  248. wujaszek wania
    8 kwietnia o godz. 14:46
    Schetyna awansował na winetuska.
    To w jego gabinecie już w ubiegłym roku wypichcono dzisiejszy strajk nauczycieli.
    Tak orzekł polityczny dziewic zwany Bielanem.

    Mój komentarz
    Bielan, to wyjątkowo cyniczny polityk, demonstrujący z wdziękiem prymusa swoją inteligencję, plotąc banialuki takie, że hej, w postaci zaowalowanych insynuacji, z sympatycznym mrużeniem oczu, emanowaniem spokojem i rozwagą oraz w pełnym zrozumieniu i akceptacją dla polityki PiSu, w każdym jej aspekcie, w każdym politycznym evencie – od wręczania należnych kwiatów dla Powiatowej po zwycięstwie 1:27 do strajków dowolnych grup pracowniczych.
    Jest to, jak ukuł to stwierdzenie podsłuchany premier Belka, typowy pivotalny polityk. On był w PiSie, potem porzucił PiS, następnie znowu wstąpił i we wszystkich sytuacjach gadał szczerze i rozbrajająco, lojalnie wobec aktualnych szefów, gloryfikująco wobec ich postępków i uroczo wobec siebie.
    Pzdr, TJ

  249. tejot
    8 kwietnia o godz. 20:40

    myślę, że Bielan i bielanopodobni pochodzą od całkiem innej małpy.
    Znaczy się inna bozia lepi ich (czas teraźniejszy) z całkiem innej gliny.

  250. Som na świecie Wielkie Ludzie. Wielkie Ludzie majom Wielkie Sukcesy. Niespełna dwuletnich wnuczków zdolnych do wyartykułowania słowa: gó .no. Umiejętność zbudowania śniegowego bałwana.
    WOW!
    Toteż trudno siem dziwić, że Wielkich Ludzi irytuje fakt, że ktoś ośmiela siem pisać, na własnym blogu, na który Wielcy Ludzie nie muszom wchodzić, o takich głupotach, jak poświęcenie własnej wolności dla sprawy demokracji kraju.
    Dość tych bzdur wołajom Wielcy Ludzie. Ważniejszy jest przewód pokarmowy mojej progenitury.
    WOW!
    Zaiste, Wielkie to Ludzie 😉

  251. Tobermory
    8 kwietnia o godz. 15:25

    Nooo, to raczej do słuchania. Dobrego, bo utwór zaraz mi fajne klimaty przywołał. A jaki refren: o-lala-li, o-lala-la, a czy nam coś ta wiedza da?
    Prawie jakby biskup zapytał. 😀
    Właśnie zerkam: „Książka dla chłopców” A. Jaczewski i J. Żmijewski. Ilustrował Bohdan Butenko. Wyd. Państwowe Zakłady Wydawnictw Lekarskich I uwaga: wydanie III nakład 120 tysięcy egzemplarzy! (+250!)
    To się nazywała oświata i to się nazywała masowa oświata.
    Teraz podstawowy nakład książki to jakieś 5 tysięcy. I nie ma żadnej panstwowej oświaty. Jest natomiast państwowa (Kościół = Polska) antyoświata.

  252. Na marginesie
    8 kwietnia o godz. 16:29

    To prawie ciekawe i całkiem charakterystyczne: co mają samorządy do religii?
    Abepe Jędraszewski: Spójrzmy dzisiaj na Australię, gdzie kardynał Pell został skazany. Tam są łamane prawa człowieka. Chrześcijaństwo zawsze było prześladowane
    Skazanie Pella równoznaczne „łamaniu praw człowieka w Australii”. Skazany Pell oznacza „prześladowanie chrześcijaństwa”, a Pell to po prostu chrześcijaństwo!
    Klasyba bezczelności, krętactw, uroszczeń i łgarstw. Owszem – na tym polega chrześcijaństwo. Tożsamość języka, przekonań i drwiny przez dwa tysiące lat.
    Chyba nasz ulubiony publicysta coś powie. Może paluszkiem pokiwa: oj nieładnie, nieładnie a można było przecież ładniej..?

  253. wbocek
    8 kwietnia o godz. 18:01

    Pombocku: słuszne i zbawienne to, że mnie prostujesz. Słowo bywa użyteczne, a ma kształ łatwo się na języku przekręcający, stąd bywa, że taki mi właśnie spod jęzora wyjdzie.

  254. tejot
    8 kwietnia o godz. 20:40

    Bielan to pijarowiec. Gada, żeby było wygadane i wykręcone w jednym. Swego czasu był w męskim duecie z drugim, Kamiński mu na nazwisko (ale nie ten od tajnych tajności i ułaskawienia przedsądowego przez Dudę niejakiego)? Tenże w koncu Kaczyńskiego opuścił i się chyba przeplatformował, albo skleił z Niesiołowskim i teraz jedzie na dawnego pryncypała, ze głowa mała.

  255. @Tanaka
    8 kwietnia o godz. 22:09

    Z którego roku ta książka? Widzi mi się późniejsza niż moja.

  256. Tanaka, 8 kwietnia o godz. 22:18
    do
    Na marginesie, 8 kwietnia o godz. 16:29

    Prawa Czlowieka (katolickiego) sa lamane definitywnie. W Australii i gdzie indziej. Czlowiekowi Katolickiemu, nalezy jak psu buda, ciupciac dzieci, przekrety finansowe robic. I podobne prawa naleza. To sa elementy tzw Dobrej Nowiny. KK zglosi to do Amnesty Int. To czlowieki niekatolickie beda mieli.

    Dobranoc Seleuk

  257. Tanaka
    8 kwietnia o godz. 22:18
    Na marginesie
    8 kwietnia o godz. 16:29
    To prawie ciekawe i całkiem charakterystyczne: co mają samorządy do religii?
    Abepe Jędraszewski: Spójrzmy dzisiaj na Australię, gdzie kardynał Pell został skazany. Tam są łamane prawa człowieka. Chrześcijaństwo zawsze było prześladowane

    Mój komentarz
    To wypowiedź kuriozalna i horrendalna. Do kogo ten biskup gada? Czy on w ogóle jest świadom, który rok mamy dzisiaj?
    Wypowiedź ta wskazuje na mentalność dużego odłamu kleru w Polsce, na ich stosunek do prawa, na ich przekonanie, ze duchowny jest reprezentantem wyświęconym, uprawomocnionym, uznanym i szanowanym instytucji najwyższej, powołanej nie przez państwo i zobowiązany jest bronić fundamentalnych wartości, którym nic państwu do nich, a kto prawo stosuje przeciwko duchownym, jak w Australii, ten prześladuje w ich osobach Kościół, itd.
    Gdzie ten człowiek żyje, na jakim świecie? 300 lat do tyłu.
    Pzdr, TJ

  258. O ksiazkach dla dziewczynek i chlopcow, co teraz przeczytalem. U mnie w domu byla ksiazka „Malzenstwo doskonale”. Autora i ISBN nie pamietam. Zielone sztywne okladki. Ksiazka byla gleboko schowana, ale ja schowanka umiem mijac od malenkosci. Ksiazke przeczytalem. Prawdopodobnie dlatego mialem 3,5 malzenstw doskonalych. Poza (poz)amalzenskich. Innej teori nie mam.

    Def zajentyk prysznicowaniem, pzdr Seleuk

  259. @Tobermory,
    A tam muchy w Victorii. One tylko łażą po człowieku, fakt dokuczliwe, ale nie ma to jak queenslandzkie midges i mozzies. Posadzić gołego niedaleko mangrowców i orgazm katolicki gotowy. 🙂

  260. @seleuk|os|
    8 kwietnia o godz. 23:09

    Van de Velde

  261. @Ewa-Joanna
    8 kwietnia o godz. 23:10

    To był tylko pierwszy lepszy filmik. Widziałem reportaż z pracy rangera gdzieś w głębokim interiorze. To był horror, a facet na granicy szaleństwa 🙄 Te muchy wysysały każdą kroplę wilgoci z oczu, nosa i skąd się da.

  262. Tobermory
    8 kwietnia o godz. 22:45

    1973

  263. @Tobermory
    8 kwietnia o godz. 23:14
    Wiem, doświadczyłam. 🙂
    I doświadczyłam też tych drugich i mówię ci – gorsze!
    Kiedyś zatrzymaliśmy się nad zakolem rzeczki niedaleko ujścia do morza, miejsce piękne tylko widoki podziwiać i rozkoszować się samotnością. Idziemy w kierunku wody i patrzę, a tu chmura leci w naszą stronę. Uciekaliśmy galopem, sfilmować tego nie było jak bo trzeba się było bronić, siadało na człowieku po kilkanaście naraz i gryzło zawzięcie wygłodniałe okrutnie. Ledwo żywe dopadliśmy samochodu. 🙂

  264. seleuk|os|
    8 kwietnia o godz. 22:52

    Celnie to ujałeś, chyba pod wpływem tego van de Veldego, co wziął i machnął klasyczność „Małżeństwa doskonałego”: to są elementy Dobrej Nowiny, która jest nowiną Doskonałą. Co ja gadam – Absolutnie Doskonałą! Jak bozia.

  265. Ale wracając do tematu strajku nauczycieli.
    Czy ktoś ma koncept co dalej? Co dalej jak się rząd uprze i nic nie zrobi a weźmie na przeczekanie? A to bardzo prawdopodobny scenariusz. Czyli co dalej?

  266. Tanaka
    8 kwietnia o godz. 22:21

    Nie tylko Tobie język się przekręcał, mnie – też. Aż się wnerwiłem, powtórzyłem z pięćset razy i z języka przeszło na ucho, z ucha na rękę.

  267. Ewa-Joanna
    8 kwietnia o godz. 23:28

    Klepię po mini klawaturce. Z tym przeczekaniem to niech uważają (albo może i nie) żeby nie przeczekali do października. Grupa wyborców to nie tylko nauczyciele ale i rodzice dzieci.

    Poza tym pan Jędraszewski powinien mówić jak najczęściej i najgłośniej, niech mówi, mówi, sam wykonuje dla kk wielką pracę, orze, orze, aż zaorze.

  268. tejot
    8 kwietnia o godz. 22:57

    To wypowiedź kuriozalna i horrendalna. Do kogo ten biskup gada? Czy on w ogóle jest świadom, który rok mamy dzisiaj?
    Wypowiedź ta wskazuje na mentalność dużego odłamu kleru w Polsce, na ich stosunek do prawa, […]

    Jest to horrendalne a nawet znacznie więcej. Kłopot w tym, że słownika brakuje, żeby to adekwatnie nazwać..
    Ta horrendalność nie jest jednak kuriozalna, ani nie jest to manifestacja „mentalnosci dużego odłamu kleru” ponieważ tylko śladowo nieliczni czlonkowie tego kleru – nad Wisłą zwłaszcza, ale generalnie róznica, o ile w ogóle jest, ma mikre znaczenie – mowią coś mniej horrendalnego. Jak dowolny członek kleru otworzy tak zwane usta by zagdać, nie ma podstaw spodziewać się czegokolwiek innego. Błąd szacunku wynosi nie więcej niż błąd statystyczny przy dużych liczbach: góra 3%, a im większa próbka, tym margines błędu mniejszy.

    Nawet zaś, gdy ktoś wskaże tego niehorrendalnego członka kleru, to bez dużego wysiłku da się stwierdzić, ze to pozór.
    Nad Wislą za takiego niehorrendalnego uchodził biskup Pieronek. Przez 2-3 pierwsze minuty byłał niehorrendalny, później nie dawał już rady i stawał się sobą.

    Gdzie ten człowiek żyje, na jakim świecie? 300 lat do tyłu.

    Przywoływałem tu, razy kilka zresztą, kardynała Carlo Martiniego, niegdyś biskupa Mediolanu i papabile. Niedługo przed śmiercią powiedział, że Kościół kat jest o 200 lat za światem. Mógł być nadmiernym optymistą i pewnie dlatego zaraz potem zmarł, zamiast zostać papieżem, a może i dlatego: 200 lat to zbytnia stronniczość na własną rzecz. 300 lat do tyłu może być trafniejszym rachunkiem.

    Moje własne wyliczenie, co do Kościoła kat nad Wisłą jest takie: mamy rok 1812. Nie z powodu Napoleona, a Kościoła kat właśnie. Można zrobić znacznej precyzji porównanie z Francją. Francja, w procesie wyzwalania się z więzienia katolicyzmu była w roku 1812 tam, gdzie Polska jest w roku 2019. Czyli dwieście, z ułamkiem, lat.
    I coś czuję, że może też jestem nadmierny optymista, ale nieco się będę teraz tłumaczył: przed nami wojny – jak wtedy przed Francją, łącznie z dwoma światowymi, ale to juz na podsumowanie wzywolenia spod Watykanu – wlaściwie w wojnę obywateli przeciw Kościołowi już wchodzimy oraz po naszej stronie jest chemia Dokładniej – katalizator. Dziś bowiem procesy odbywają się szybciej niż w roku 1812. I tu pewien, bardzo ostrożny, optymizm byłby uzsadniony: dojście do punku w którym Francja jest dziś zajmie Polsce mniej niż 200 lat.

  269. wbocek
    8 kwietnia o godz. 23:35

    Właśnie – automatyzacja! Gada jak automat – powiedzą, a będzie to o mnie. Chociaż może lepiej, żeby tak gadali o naszym milusińskim – abepe Jędraszewskim. Oraz pozostałymi milusińskimi, z Lolkiem na czele.

  270. Ewa-Joanna
    8 kwietnia o godz. 23:28

    Z tym prędzej sprawa gorsza! – powiedział Kot w Butach do swojego przyjaciela. A może odwrotnie. Z tym przeczekaniem będzie Kaczyńskiemu trudno. Dzień za dniem coraz trudniej Niezaleźnie bowiem ile jeszcze pisoidy na nauczycieli naplują i ile byłoby pretensji do nich ze strony rodziców lub „rodziców” i tych co się „z troską pochylają” nad dziećmi, każdy kolejny dzień strajku będzie dowodził tego, że Kaczyński nie panuje nad sytuacją, że państwo pogrąża się w niemożnościach, jakby kto dotąd tego pogrążenia nie widział. A to, per saldo, nie pomaga a szkodzi pisoidom. Zwłaszcza przed wyborami.

  271. Nefer
    8 kwietnia o godz. 23:39

    Właśnie! Niech Jędraszewski gada na okrągło, ale się nie spieszy. Żeby każde słowo do ucha i łba trafiło. Dobrze będzie go pozachęcać i połaskotać. Może bym jakiegoś zachecającego wstępniaka wyprodukował..?

  272. @@Nefer, Tanaka
    Może ja bardzo cyniczna jestem, ale pamięć ludzka krótka jest, a do października daleko.

  273. A propos ostatniego przeze mnie podanego sznureczka – Chris Hatfield prowadził z „kosmosu” lekcje dla dzieci w Kanadzie (i na świecie). To była frajda dla starych i młodych – można było mu zadawać pytania, on odpowiadał.
    Coś, co się zdarza raz na…ileś tam lat, bo trzeba było to wymyślić, on to wymyślił, że skoro tam jest, to może nadawać dla zainteresowanych. Ja oglądałam jego relacje z zapartym tchem. Warto było!
    Tyle z nieba 😉

  274. Ewa-Joanna
    9 kwietnia o godz. 0:27

    Dziennikarze w studio wp.pl robili takie sugestie byłej pisówie, a obecnie platformerce Kluzik-Rostkowskiej, że może to nieładne, że nauczyciele strajkują, bo jak inni wezmą przykład, to co?
    Na co Kluzik: jak się rządzi, to się ponosi odpowiedzialność.
    Słusznie i zbawiennie. Czy przykład, czy nie przykład, kto rządzi, odpowiada. Co by się zgadzało, gdyby nie to, że się nie zgadza. Kto rządzi wiemy i wiemy, że nie odpowiada. Ma tylko taką odpowiedzialność, że może mu się nie udać. Co i dobre, choć całkiem niewystarczające.

    W maju wybory do UE. Jak się efekt strajku przełoży na te wybory, będzie ciążenie na następnych. Będzie czucie, że pisoidy są w schyłku. Cynicy pisodowaci poczują, że im sie gorąco robi pod tyłkami, będą donosić na swoich, na Kaczyńskiego, będą zdradzać i wystawiać rzycie na nowy dżender.

  275. Alicja-Irena
    9 kwietnia o godz. 0:35

    Chris Hatfield, bardzo owszem, ale nie on jeden tak robil i nie pierwszy.

  276. Rzeczywiście? Który był pierwszy – wskaż.

  277. Rosjanie

  278. p.s.Chodzi mi o te lekcje z kosmosu, które prowadził, bo to, że kosmos i tak dalej – to już wielu robiło. Być może to było tylko w naszej tv pokazywane, nie znam się. Świetny, bardzo komunikatywny facet i trochę przybliżył ten świat kosmosu bardziej, niż inni.
    Dlaczego to wrzuciłam? Ano – gdzie jest to niebo???
    Ja nie wiem, on nie wie, wy nie wiecie, tak prawdę mówiąc. Macie niepodważalne dowody? Bo ja nie i nie śmiałabym być stuprocentowo pewną, czy jest coś, co ten świat i wszechświat nakręca. Trochę pokory. Sokrates też mówił – wiem, że nic nie wiem…
    https://www.youtube.com/watch?v=D5jr4ZNvLSs

  279. Sranie rosjanie – rosjanie tyle pokazali, ile Hatfield? Lekcje prowadzili z kosmosu? O to mi chodzi.

  280. Tanaka

    Tanako, spadła z nieba lub z pieca nieznana Alicja i powiada do jakichś „wy”:

    „Ano – gdzie jest to niebo??? (…)
    Macie niepodważalne dowody? Bo ja nie i nie śmiałabym być stuprocentowo pewną, czy jest coś, co ten świat i wszechświat nakręca. Trochę pokory. Sokrates też mówił – wiem, że nic nie wiem…”

    Czegoś nie zrozumiałem. Czy na blogu ateistów ktoś lub choćby ćwierć ktosia mówiło kiedy z pokorą lub bez pokory, że jest jakieś niebo i że coś nakręca wszechświat? Chyba to oną coś nakręciło i skręciła nie w ten zaułek.

    A znów onego Sokratesa to ona z kolei, biedna, chyba nie rozumie. On miał powiedzieć, że wie tylko tyle, że nic nie wie. Ale jak on by nic nie wiedział, to nic by nie powiedział. Bo co można powiedzieć, skoro się nic nie wie.

  281. Reżimowcy zapewniali, że egzaminy w szkołach odbędą się na pewno w wyznaczonym terminie.
    Czyli jutro.
    Tymczasem szef CKE nic nie wie o tym, żeby był jakiś plan B.
    Czy egzaminy przeprowadzą wolontariusze: Pawłowicz, Zieliński, Waszczykowski?

  282. Wybory w Izraelu.
    Czy PiS dostatecznie skutecznie wsparło Benjamina Netanjahu?

  283. @Tanaka 1:06

    Ciekawe że pytający nie doprecyzowali, kogo „naprzykład” mieli na myśli. Którą konkretnie grupę zawodową mogącą wziąć przykład. Nie chcieli podsuwać pomysłu?

  284. Alicja-Irena
    9 kwietnia o godz. 1:38
    Alicja-Irena
    9 kwietnia o godz. 1:39

    Alicjo. Mogła to być bardzo nieszczęśliwa pora, gdy pisałaś, co pisałaś. Pierwszy wpis wszystko zaciemnia, drugi – przeciwnie. Za pomocą stwierdzenia” „sranie rosjanie” wyjaśniłaś wszystko.
    To tworzy szczęśliwą porę: nie ma o czym gadac.

  285. paradox57
    9 kwietnia o godz. 8:34

    Chyba wspomnieli,ale nie zapamiętałem.

  286. wbocek
    9 kwietnia o godz. 6:27

    Przez wzgląd na zasługi pana ojca, daję panu pół godziny, kapitanie Ruppert! Wie pan co ma zrobić?! – rzucił do słuchawki sucho generał.
    Przez tzw. wzgląd wolę nie wnikać w szczegóły produkcji Alicji.

  287. @Ewa-Joanna
    8 kwietnia o godz. 23:26

    Mam doświadczenie z sandflies w NZ 🙄 Oni to nazywają bardzo celnie NZ Airforce.
    Już James Cook miał przykrą styczność z „mischievous animals”, pozostawiającymi ślady jak po ospie. Najgorsze jest to, że efekt ataku odczuwa się (ja przynajmniej) dopiero po paru godzinach: zaczerwienienie skóry, opuchlizna i potworne swędzenie. Idziesz do apteki, oni patrzą na ciebie i bez słowa wyciągają z szuflady maść antyhistaminową 😎
    Najwredniejsza jest Austrosimulium ungulatum czarna muszka żyjąca endemicznie na wyspie południowej. Ma nawet swój
    pomnik na West Coast.
    Entomolodzy twierdzą, że wyewoluowała, by żywić się krwią pingwinów, a że tych jest mało, to rzuca się na ludzi.

  288. Ewa-Joanna
    9 kwietnia o godz. 0:27

    W samorządowych dostali baty. Dużo ludzi sobie zakarbowało tym razem, gratulacje PiSowi za 500 na krowę ale nie na niepełnosprawnych

    Wypiłam kawę ale coś jeszcze nie działa :/

  289. Veni, vidi, ascribo….

    Czyli się dopisuję

    @Tobermory
    7 kwietnia o godz. 12:38

    Ridi, Pagliaccio, e ognun applaudir!
    https://www.youtube.com/watch?v=rRhmogBs-gU

    @Tobermory
    8 kwietnia o godz. 9:16
    Szostkiewicz mówi, że paru niezadowolonych z nowej szaty graficznej to nie cały lektorat Polityki
    Bo jak ludzie nie protestują, to znaczy, że im nie przeszkadza

    Lektorat to mi się bardziej kojarzy z łaciną i francuskim na uniwerku niż z czytelnikami.

    Kindersztuba nie pozwala napisać z czym mi się kojarzą niektóre perełki P. Redaktora S. A ww. szata mi się nie podoba!

    Kwestia nie protestowania bo nie przeszkadza dotyka sedna skatolizowania Polski. Wrzaskliwa mniejszość tych z uczuciami je lubi, przytłaczającej większości mniej lub bardziej ono przeszkadza, ale nie na tyle żeby protestowała (albo się boi). Mamy z tego w sumie 95% katolików. Na obrzeżach (niestety) piszczą protestując ci co im przeszkadza mocno.

    @Tobermory
    8 kwietnia o godz. 15:21

    A przecież fajnie by się czytało: Lektorat „Polityki” z dumą i radością przyjął wiadomość, że doktorat RP liczy obecnie 74 355 osób

    Byłbym ostrożny z tą dumą i radością. W sąsiednich Czechach gdzie wg. Pew Research nie wierzy w boga 66% narodu, doktoratu mają 2 razy więcej na łebka niż nabożna Polska. Czyli jakby na odwrót…..

    @Tobermory
    8 kwietnia o godz. 15:25

    Ja czytałem „Co każdy chłopiec wiedzieć powinien” oraz (dla pewności) ” Co każda dziewczynka…”

    Ja też, no i Van De Velde’a.

    Dziś jednak „Ojciec” Rydzyk pilnuje, by młódź już takich wszetecznych tekstów nie czytała. Oferuje jej za to 300 tys. (a nie jakieś tam 5) egzemplarzy genialnego 😉 dzieła „Kształcenie charakteru” pióra ks. Pirożyńskiego – Wielka akcja ojca Rydzyka.

    Podręcznik wspomniany przez @mag8 kwietnia o godz. 15:58 to luz i nowoczesność w porównaniu.

  290. Nefer
    9 kwietnia o godz. 9:45

    Ta kwowa i świnia 500+ pokazała, językiem symbolicznym, folwarcznosc pisoidow. Chamy postanowiły zostać panami. Nie realne problemy i realni ludzie są ważni, a coś praktycznego : świnia

  291. Tanaka
    8 kwietnia o godz. 23:46
    Nawet zaś, gdy ktoś wskaże tego niehorrendalnego członka kleru, to bez dużego wysiłku da się stwierdzić, ze to pozór.
    Ja wyewoluowałem do punktu, w którym twierdzę, iż porządni ludzie w tej organizacji zdarzają się jako wypadek przy organizacyjnej pracy. No ale zdarzają się.
    Osobistym znajomym mojej mamy był brat Jerzy Marszałkowicz, który każdą darowaną mu lepszą część garderoby oddawał bezdomnym, pijakom i narkomanom. Jego podopieczni wyglądali lepiej od niego. Siostra brata Jerzego się znajomych wstydziła i każdemu napotkanemu (w tym swojej koleżance a mojej mamie) tłumaczyłą, że „nasza rodzina ubiera Jerzego, ale on wszystko ludziom rozdaje”. „Ty mu niczego nie dawaj tylko pożyczaj”, prosiła mamę. „Pożyczonego jako nieswojego nie odda, jest szansa, że sam będzie nosił”.

    Kto słyszał o Marszałkowiczu a kto o Rydzyku czy o Jędraszewskim, ubierającym się jak przedwojenny książę Kościoła?

    Ostatnio dowiedziałem się o innym, wykonującym dobrą robotę księdzu oraz o jego Homeboy Industries:

    https://en.wikipedia.org/wiki/Greg_Boyle

    https://en.wikipedia.org/wiki/Homeboy_Industries

  292. zza kałuży
    9 kwietnia o godz. 11:56

    Oczywiście! Bywają wśród kleru przypadki – bardzo rzadkie – że się zdarzy jakiś poczciwy człowiek. Zdarzy się POMIMO. Nie DZIĘKI.
    Napisałbym „porządny” zamiast „poczciwy”, ale z porządnością jest większa trudność. Uważam bowiem, że w ramach porządności mieści się reakcja i postawa wobec oszustwa założycielskiego Kościoła kat jak i reakcja na to co jest jego istotą która polega na zniewoleniu człowieka. Kto w ogóle włazi do takiego przedsiębiorstwa, już się staje bardzo niepewny co do swojej porządności. Gdy w nim tkwi, stając się współproducentem i operatorem tej machiny zagłady człowieka w człowieku – traci porządność, choć może – też rzadko – pozostać osobą poczciwą.

  293. @Herstoryk
    9 kwietnia o godz. 10:01

    Lektorat tak się kojarzy większości, bośmy chyba starej daty 😉
    Nowe znaczenie według red. S. w słownikach jeszcze nie zaistniało albo za słabo szukałem 🙄
    Co do polskiego doktoratu to najpierw napisałem „ze zdumieniem”, bo wydało mi się, że lektorat mógłby się zdumieć słabym wpływem (impact) tej jednak dość licznej grupy na poziom cywilizacyjny polskiego społeczeństwa 🙁

  294. @Alicja-Irena 9 kwietnia o godz. 1:16
    Rzeczywiście? Który był pierwszy – wskaż.
    Christa McAuliffe miała być taką pierwszą nauczycielką sprzed kosmicznej tablicy. Tragicznie nie udało się.

    Ogólniej biorąc bez radzieckiego Sputnika Amerykanie nie wywróciliby swojej edukacji do góry nogami w latach 60-tych. Polskiej edukacji przydałby się taki „efekt Sputnika” jak wtedy amerykańskiej, no ale ja nie widzę takiego czynnika, który mógłby go w Polsce/Wolsce wywołać.

  295. Lektorat-doktorat, wy się banialuki jedne nie wymądrzajcie, bo wy nie byliście CZŁONKAMI RADY JĘZYKA POLSKIEGO.
    No, przywaliłem z grubej rury, banialuki jedne, abyście wiedzieli…

  296. @zza kałuży
    9 kwietnia o godz. 11:56

    Z dzieciństwa pamiętam jednego przyzwoitego proboszcza, po prostu bardzo dobrego człowieka, starego lwowiaka, nazywał się Stanisław Kusiak – jedyne warte szacunku księżowskie nazwisko z tamtych czasów. Chodził w pocerowanym swetrze i łatanej sutannie, potrafił podnieść pijaka z rynsztoka pod „mordownią” i odprowadzić, zataczając się wraz z nim, do domu.
    Wierni, znając jego marzenie o podróży do Rzymu, uzbierali kiedyś stosowną sumę, ale i tę wydał na ubogich…
    To były biedne lata 60. ale pazernych księży, wyliczających z ambony, ile kosztowały hostie i benzyna na dojazd do kościoła, nie brakowało. Byli też tacy z ciepłymi, wilgotnymi rączkami, sprawdzający, czy dziewczynki mają aby ciepłe majteczki pod sukienką…
    Ich nazwiska też pamiętam 😎

  297. @zza kałuży
    9 kwietnia o godz. 12:30

    Ho, ho, na odwagę ci się zebrało? Uważaj, żeby i tobie kto nie przywalił, żeś chorał jest, nie przymierzając, gregoriański 🙄

  298. @Alicja-Irena 9 kwietnia o godz. 1:39
    Sranie rosjanie – rosjanie tyle pokazali, ile Hatfield? Lekcje prowadzili z kosmosu? O to mi chodzi.

    Dla mnie najlepszą lekcją stosunku fachowców do osiągnięć Rosjan w tej dziedzinie były komentarze wszystkich możliwych oficjeli NASA plus amerykańskiej Marynarki, Lotnictwa i (zdaje się) jeszcze jakiegoś rodzaju sił zbrojnych ORAZ Kanadyjczyków, w tym członka rezerwowej załogi, po awarii Sojuza w październiku 2018.

    Gdybym chciał być złośliwy to bym powiedział, że gadali jak „Żołnierz Wolności” za PRLu. Wszyscy jak jeden mąż przytaczali statystyki jasno dowodzące, że radziecki/rosyjski system jest najbezpieczniejszym środkiem transportu na i z orbity jaki ludzkość do tej pory wymyśliła. I że awarie, jakkolwiek się zdarzają, to statystycznie radzieckim/Rosjanom najrzadziej a ta ostatnia (z października) tylko dowiodła, iz radzieccy/Rosjanie nadal mają świetnie działający system ratunkowy zaprojektowany właśnie na taką okoliczność.

    Pisanie „sranie rosjanie” akurat w dziedzinie podróży kosmicznych jest kompletnie bez sensu.

    Poszukaj sobie pełnych szacunku dla radzieckiego/rosyjskiego programu Sojuz wypowiedzi Chrisa Hadfielda. Ten fachowiec wtedy dołączył do chóru wychwalaczy niezawodnosci i bezpieczeństwa Sojuza.

  299. Amerykańsko – radziecko – rosyjska współpraca w kosmosie kiedyś (i troszeczkę jeszcze teraz) wydaje mi się szansą na uniknięcie najgorszego. Obie strony uczą się od siebie a że po obu stronach kontaktują się ze sobą bardzo inteligentni ludzie to proces jest bardzo szybki i obu stronom przynosi korzyści. Gdyby tylko nie było polityków…

  300. Jak ulżyć ekonomicznie nauczycielom?
    https://bi.im-g.pl/im/c4/7d/17/z24630980V,Andrzej-Rysuje—STRAJK.jpg
    Andrzej proponuje niehandlowe poniedziałki i wtorki, a komentator pod spodem dodaje wprowadzenie niedziel handlowych, aby mogli sobie dorobić 😎

  301. Oj chłopaki, chybaście Alicję-Irenę źle zrozumieli. Ona chyba nie o osiągnięciach kosmicznych ale dydaktycznych Hadfielda pisała.
    No ostatnio to ona chyba jest całkiem przeciw i tak jej wychodzi. Przyjdzie wiosna to nam dziewczyna nabierze optymizmu.

  302. zza kałuży
    9 kwietnia o godz. 12:59

    Bardzo trafnie to nazywasz.
    To fundamentalnie ważne, żeby – pomimo wrzasków politycznych – istniały kanały porozumienia i współpracy, zwłaszcza w dziedzinach, gdzie rozum, wiedza, doświadczenie, kontakt z rzeczywistością która brutalnie weryfikuje niekompetencję i chore rojenia.
    W przeszłości już dobre kilka razy współprawca w dziedzinie badania i eksploracji kosmosu dobrze się przysłużyła obu stronom. Pierwszy raz bodaj w połowie lat siedemdziesiątch, gdy doszło do spotkań w kosmosie, poprzedzonych długimi wspólnymi przygotowaniami, drugi raz po rozpadzie ZSRR, gdy obie strony znowu się spotkały i Rosjanie, początkowo z pewną nieufnością, przedstawili Amerykanom ogrom swoich osiągnięć i praktyczność wielu rozwiązań technicznych, na co Amerykanie rozdziawili dosłownie – gęby, nie mając dotąd pojęcia jak rozległe są osiągnięcia ZSRR/Rosji w tej materii.
    Badacz badaczowi potrafi zazdroscić, potrafi też mieć szczere uznanie, bo wie, jak wielki wysiłek i twórcza praca się za tym kryje.
    Po katastrofach w amerykańskim programie kosmicznym, tragediach promów, ich program kosmiczny właściwie nie mógłby być kontynuowany bez rosyjskich, niezawodnych silników.
    Z innej strony wreszcie, Rosjanie stworzyli fundament chińskiego przemysłu kosmicznego który staje się czwartym, lub trzecim z czterech głownych programów kosmicznych na świecie.

  303. Odprawiający mszę ksiądz poruszył temat strajku belfrów.
    Ciekawa maniera dziennikarska 🙄

    Belfer to określenie lekceważące lub w najlepszym razie żartobliwe, w żydowskim chederze oznaczało pomocnika nauczyciela, od niem. Beihelfer
    Autor notki użył go w krótkim tekście dwa razy, a temat był mało zabawny: ksiądz na rekolekcjach krytykuje strajk i przypomina nauczycielom, że dawniej uczyli za darmo.
    Ciekawe, gdzie? Za mniej niż kwaterę, wikt i opierunek nie uczył chyba nikt w historii.

  304. @Tobermory 13:36

    Jest tam luźne nawiązanie. Jedna ze szkół lubelskich nie strajkuje. Niemniej jednak lekcji nie ma, bo zorganizowano rekolekcje. Może to był jakiś pomysł. Zamiast ogłaszać strajk, trzeba było zorganizować bezterminowo obowiązkowe rekolekcje. Pal sześć udział księdza. Liczy się intencja. Niechby wtedy spróbowali pyszczyć.

  305. @paradox57
    9 kwietnia o godz. 13:45

    Bezterminowe rekolekcje! Hej, to jest pomysł 😀

  306. @Tanaka 9 kwietnia o godz. 13:28
    A lekcja dla takich maluchów jak Polska?
    Przecież polityczne znaczenie PRLu/Polski/Wolski zawsze było wprost proporcjonalne do natężenia napięć na linii USA-ZSRR/Rosja.
    Jak między nimi była odwliż to psa z kulawą nogą polskie/wolskie sprawy nie obchodziły.
    To co, chcemy aby Polska/Wolska „odzyskała ważność”?
    Płakać się chce.

    Duda dzisiaj ubogacał nas swoimi nadziejami, aby „w Polsce żyło się tak jak w Niemczech”.
    Panie prezydĘcie, ja znam proste rozwiązanie.
    W chwilach zgorzknienia je na różnych blogach wypisuję.
    Wystarczy podzielić Polskę wzdłuż Wisły. Liberalne-lewactwo przyłączyć do Niemiec jak 2-3 nowe landy. I już będzie im tam „jak w Niemczech”.
    A podobno prawicowych katolickich bolszewików nazwać Wolska i niech sobie odzyskują Kresy, intronizują Chrystusa na Króla Wolski i odzyskują wrak po zamachu.
    Mogą nawet nakazać aby wszystkie lekcje matematyki, fizyki, chemii czy biologii odbywały się wyłącznie na pierwszej lub na ostatniej lekcji.

  307. @Tanaka
    A słyszałeś o tym, że w Boeingu 737 MAX system MCAS brał dane tylko z jednego z czujników AOA (kąta natarcia)?

    To się nazywa redundancja… chciałbym przeczytać sprawozdanie z nasiadówki, podczas której o tym zadecydowano.

  308. zza kałuży
    9 kwietnia o godz. 14:06

    Wszyscy będą chcieli na lewo. Trzeba będzie Wisłę przesunąć do Buga. Albo i dalej.

  309. Na marginesie, niezawodność przeróżnych elementów i zbudowanych z nich systemów jest już tak wysoka, że jedynym sposobem uczynienia jej „prawie wieczną” jest redundancja. Gdzie jak gdzie, ale właśnie w transporcie samolotowym, w przemyśle zbrojeniowym i kosmicznym tak właśnie robią, biorą standardowe podzespoły i montują je parami albo nawet po kilka. W samochodach mamy dwa systemy hamulcowe, mamy absorbujące energię zderzenia karoserie, pasy i poduszki powietrzne.
    Człowiek ma dwoje uszu i dwoje oczu.
    A Boeing mający do dyspozycji dwa czujniki kąta natarcia, czyli monitorujące jak blisko samolot jest oddalony od pozycji, w której grozi katastrofa, pod komputerowy system wspomagający pilota podłączył tylko jeden z nich.

    Pewnie ktoś był o miesiąc obsuniety z oprogramowaniem a szef z góry obsobaczał i przypominał, jak to wszystkich opierniczył wiecprezydent Iksiński wrzeszcząc, że „i tak i tak jesteśmy opóźnieni wobec Airbusa o dwa lata!!!”

    No i zatwierdzili tylko jeden czujnik…

  310. zza kałuży
    9 kwietnia o godz. 14:18

    Nie prześledziłem wszelkich najdrobniejszych szczegółów katastrof samolotów Boeinga, znam generalia, wstępne (częściowo chyba już potwierdzone) opinie o błędnej konstrukcji oprogramowania.
    Przyjrzę się temu dokładniej, bo rzecz ciekawa i ważka.

  311. Szanowni!

    Wiem, są zmęczeni obywatele, ktorzy na hasło: Smoleńsk dostają poważnych trudności medycznych. Będzie o Smoleńsku, ale bez wracania do tego samego co każdy gada, a inne spojrzenie, z dystansu i z góry oraz – alleluja i do przodu!
    Zapraszam do czytania nowego wstępniaka i komentowania.