Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

1.04.2019
poniedziałek

Debata przez pancerną szybę

1 kwietnia 2019, poniedziałek,

Tak naprawdę miał być to komentarz do wstępniaka Tanaki ale nawał obowiązków…więc piszę wstępniaka.
Komentowałem ów wpis red. Szostkiewicza także…Ale tam dynamika dyskusji mniejsza.
Tekst Tanaki trafia do nas i…w próżnię. Bo to jest jak dyskusja ze ślepym o kolorach albo głuchym o różnicy w brzmieniu winyla i CD. Pewna taka nieprzeskakiwalna niekompatybilność bo nie napiszę coś takiego jak real i matrix. W ten sposób rozumując i przyjmując taką optykę mogę rzec: tak jak zgadzam się z ,,linią” Tanaki/Hartmana wyrażoną w ich artykułach, to chcę napisać ,że   ,,rozumiem” ,,linię” red. Szostkiewicza. Dlatego też piszę o swego rodzaju próżni w którą trafia tekst Tanaki.

Ale po kolei. Znam kilkoro katolików – wspaniali ludzie, dobrzy, empatyczni, myślący ludzie. Po prostu, ta pozytywniejsza część ludzkości. Gdy wymieniam im występki ich Kościoła – kiwają głowami ze smutkiem i zażenowaniem ale także zrozumieniem dla krytyki…tak, tak nie za bardzo, sami księża mówią … to bardzo słabe i zasmucające. Dorzucam danych, żeby nie było, że tylko pedofilia i pedofilia ale jeszcze…(tu idą FAKTY historyczne – te bezdyskusyjne). Znowu: tak, tak – to było potworne, nieludzkie…

I tu zaczyna się: Hartman/Tanaka oczekują konsekwentnego pójścia, za naszym (słusznym w sumie, jak sami przyznają) osądem moralnym Kościoła. A więc co? Trzeba opuścić tą ekipę!?  Oczekujemy od nich, myślących , etycznych ludzi-katolików gestu Kuronia czy Michnika, którzy przejrzawszy sprzeniewierzenie się przez PZPR ideom lewicowości, dopełnili swoją konstatację czynem. Zresztą nie tylko wystąpili ale także napiętnowali (my chyba jednak aż takiego aktu samozaparcia nie oczekujemy?) i tu zaczynają się schody: Szostkiewicz* pisze o „pełnym błędów/popełniającym błędy aparacie” ale i o będącą „pełną skarbów duchowości” duchową wspólnotą, która jest czymś więcej niż „to” i „zresztą ten aparat też aż tak do końca zły nie jest” (tu odzywa się liberał – tak naprawdę nikt poza absolutnie nielicznymi wyjątkami do końca nie jest zły). A bo dobroczynność, bo opieka, bo cywilizacja, bo organizacja życia małych wspólnot (tu konserwatysta: w dzisiejszym zatomizowanym świecie jest to wartość bezcenna – jako lewicowiec potwierdzam i popieram). Nazwałem to pewnym konstruktem pozwalającym zachować (wcale nie tylko) pozorną integralność siebie. Rozdzielamy to co złe od tego co fest fajowe i dajemy radę. Jak dziecko – przymknijmy oko. 

My domagamy się by pójść konsekwentnie: skoro widzimy nieprawość danej organizacji, w której członkostwo jest dobrowolne (de jure bo społeczeństwo swoje robi jednak) to trzeba powiedzieć jej pas: „Nie w mym imieniu!”. Żeby nie było tych mitycznych „98%” w imieniu można, żądać, upominać, domagać się, piętnować.

Tu zaczynają się intelektualne schody: Bóg dał ludziom dobrą wolę, człowiek słabym i grzesznym jest, a księża są tylko ludźmi (kuźwa mać ale „ludzie” uzurpują sobie prawo dyktowania norm postępowania innym), „tak – wiem – nie powinni tak gonić za splendorem i mamoną” (kuźwa mać : nie gońcie za dobrami doczesnymi bo to marność jest…), „wiem to podłe, że ukrywali pedofilów ale u świeckich też tacy są”  (ci inteligentni wiedzą, że przekazior kościelny to bull shit więc nawet nie dyskutują o współuczestnictwie aparatu kościelnego w ukrywaniu procederu).

I co? I nic! „ALE TAM NA OŁTARZU JEST JEZUS! ON TAM JEST”, „On jest obecny wśród słabych i grzesznych” (w jaki sposób?) a przecież człowiek słabym jest i grzesznym. Dla nas (ateistów) jest tam kawałek podpłomyka pszennego a dla nich jest ich BÓG. I na nic dyplomy inżynierów Harvardu, sławy nauk wszelakich: humanistycznych, przyrodniczych czy matematyki. ON TAM JEST. I wooj! chciałoby się rzec dopełniając wypowiedź przedmówcy. Nie ma łączności.

Dlatego wyznający PODOBNE wartości (i w to wierzę, że szczerze) redaktor* jak prawie wszyscy tu obecni: otwartość, tolerancję, poszanowanie autonomii – ucieka dopełnić konsekwencją tego co widzi? Przecież nikt nawet nie oczekuje, że zostanie agresywnym ateistą (jak to kiedyś był mnie łaskaw takowym mianem obdarzyć) ale może pójdzie drogą którą poszli byli ks. Więcławski czy Obirek. To co widzieli czynem  dopełnili. Może im było łatwiej dlatego, że byli bliżej?

Dlatego napisałem „jak ze ślepym o kolorach”…
Bez sensu? Po co więc podejmuje debatę, dyskusję?
Alkoholik nie zacznie się leczyć dopóty, dopóki nie pojmie, że jest alkoholikiem.

* taka postawa dotyczy (w różnym stylu i stopniu) tych wszystkich świetnych ludzi-katolików, których mam zaszczyt znać.

Slawczan

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 278

Dodaj komentarz »
  1. Ciekawy wstępniak!

  2. @Slawczan

    Pewnie nie zrozumiałem, ale …
    Jako kolejny przyczynek do wymiany zdań, w porządku. To, że nie podałeś rozwiązania, też w porządku. Brakuje mi jednak jakiejś deklaracji kierunkowej.
    Zrozumiałem, że nie można „wyskoczyć z szyn”. Dorosły człowiek jest wbity w masę kulturową i z niej nie wyjdzie (jednostkowe przykłady potwierdzają regułę). Jedyne, co się nasuwa, to „praca od podstaw” („u podstaw” nie wystarcza). Wracamy zatem do wychowania i nauczania „od poczęcia”. A ponieważ żadne konkretne kierunki się nie sprawdziły, pozostaje kreatywny indywidualizm zmieszany (nie wstrząśnięty), czyli precz z wszelką indoktrynacją. Idziemy na żywioł, który w dobie pełnej komunikacji zawsze i wszędzie, na pewno się wymiesza i powstanie bardzo przypadkowa średnia.

  3. Przepraszam, że niekoniecznie „w temacie”, ale kompletnie mnie zatkało.
    Co gorsza, nie jest to żart primaaprilisowy.
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,24603836,ksieza-spalili-ksiazki-o-harrym-potterze-i-zmierzch-powolali.html#opinions

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @mag
    1 kwietnia o godz. 11:47

    Podejrzewam, że to jednak żart. Jeśli tak, to bardzo „jasnogórski”. Moje poczucie humoru jest jednak nieco bardziej abstrakcyjne.

  6. @pombocek

    Do Twojego wcześniejszego filmu s poprzedniego postu i miękko sformułowanego pytania.

    Jeśli wygooglujesz sobie „ampleksus” (ang. amplexus), to pewnie uzyskasz wyjaśnienie zbliżone do naukowego. Dlaczego dwa naraz w trójcy świętej? No cóż. Mogę powiedzieć, że każde dąży do upatrzonego celu. Samiczka do wody, a samce, żeby dopiąć swego. Ona, żeby złożyć skrzek, one żeby tenże zapłodnić. I oba chcą być pierwsze. A jak inaczej upilnować, jeśli nie uczepiwszy się grzbietu?

  7. mag
    1 kwietnia o godz. 11:47
    Sygnalizowałem to pod poprzednim tematem. Jako niemłody już człowiek, urodzony i wychowany wśród książek, jestem po prostu przerażony. Jestem przeciwny niszczeniu jakichkolwiek książek, a zwłaszcza w taki sposób. Przecież oni nie mają żadnych skrupułów, nie ima ich się żadna refleksja…
    Ciekaw jestem, czy sami nie mają świadomości tego, co robią, czy robią to w sposób celowy, pokazując dzieciakom, że tak można?…
    Nawiasem mówiąc, czym różni się bajka o Harrym Potterze od bajek, które sami opowiadają?

  8. @Qba 12:31
    Chyba jednak nie da się tego złożyć na karb „żartu”, mimo że data skłaniałaby do takiego wyjaśnienia . I nie byłby to pierwszy przypadek palenia książek w historii.

    Księża ostrzegają też, „by uważać, co się czyta, ponieważ wpływa to na nas i nasze postrzeganie świata”
    Znamienne, muszą tylko uważać, żeby ludzie naprawdę nie wzięli sobie tych słów do serca. A może sami powinni zacząć uważanie?

  9. Stentor, 1 kwietnia o godz. 12:34
    do
    mag, 1 kwietnia o godz. 11:47
    „Nawiasem mówiąc, czym różni się bajka o Harrym Potterze od bajek, które sami opowiadają?”

    Rozni zasadniczo Stentor. Nie jestem wielbiciel bajki o HP. Niemniej musze stwierdzic. Do bajki o HP wystarczyla jedna autorka. Do bajki jesusmaryjnej trzeba bylo kilkusetletnich wysilkow, kilkuset polglowkow. Efekt porownywalny, ale roznica zasadnicza.

    A pozatym. Spoleczenstwa jakotako cywilisowane, roznymi metodami ograniczaja alkoholism. Jest to choroba spoleczna i rodzinna (otoczenia). Wielokrotni recydiwisci sa pudlowani, na koszt spoleczny. W roznych krajach roznie. Zaczem generalna zasada jest, po kary odbyciu i szczerej obietnicy poprawy, na auta alkoholistow zakladany jest „klodka alkoholowa”. Pl nazwy nie znam, szw jest alkolås ang IID ignition interlock device. Inaczej takie osoby do ruchu sa niedopuszczane. Zeby wypadkom zapobiegac. Nazywane jest prewencja.

    Poza szczepionka co rozmawialismy wczesniej, urzadzenie takie, zapobiegaloby udzialowi w ruchu politycznym. Jak kto zarazony, mimo szczepienia, Stentor. Osobiscie nie znam zadnego katolika czy alkoholika. Slyszalem sa. Niektorzy pisza, nawet dobrzy sa (patrz wstepniak). Jezeli chodzi o HarryPotter nigdy nie slyszalem o jakim wypadku, co spowodowal. Z czasem czlowiek wyrasta z takich bajek. To jest oznaka dojrzalosci. I wtedy do politycznych ruchow nadaje i drogowych ma prawo jazdy.

    Kawke lunczykowa popijajac, pzdr Seleukos

  10. @paradox57
    1 kwietnia o godz. 12:39
    I księża mają rację. Ja jak przeczytałam Opowieści Biblijne to pokłóciłam się z księdzem i przestałam zajmować się tymi bzdurami. W piątej klasie chyba byłam…

  11. @seleuk|os| 13:14

    Ale jak byś technicznie widział zakładanie kłódek księżom-pedofilom? Bo przecież nie na auta?

  12. seleuk|os|
    1 kwietnia o godz. 13:14

    Cóż, zgadzam się z Tobą 🙂 A pomysł z kłódką ciekawy, pewnie chodziło Ci o taką kłódkę mentalną 😉
    Swoją drogą – gdy Harry P. jest przez kk potępiany w czambuł, taki C. S. Lewis jest jak najbardziej przez tenże kk lansowany
    Pozdrawiam

  13. paradox57
    1 kwietnia o godz. 13:31
    Xsundzom pedofilom klodek nie potrzeba. Wystarczy do pudla (na koszt spoleczny). Tam jest malo dzieci. Nawet wcale. Tam jest duzo chetnych, na sexprzestepcow. To jest rozwiazane. Ale o prevencje chodzi Paradox. Widzialbym, wszyscy przyszli xsundze (ze szkol przyzakladowych, zwanych seminaria) i starszaki po wyjsciu, byliby poddani chemicznie kasacji/kastracji. Cos jak eunuchy na chinskim dworze cesarskim. Sprawa skomplikowana nie jest. Dzis medycyna ma wieksze mozliwosci jak nozyczki. Wiesz Paradox lepiej co ja. To dawaloby szanse na poprawe. Gdyby taki mlody kandydat, HarryPotter i pochodne dziela jesusmaryjne, przestal rozczytywac.

    pzdr Seleuk

  14. Stentor
    1 kwietnia o godz. 13:49
    Patrz odpowiedz wyzej do Paradox. Dzieki za zrozumienie idei. Ja sam medycynsko biegly nie jestem. Zostawilbym specom.
    pzdr Seleuk

  15. @seleuk|os| 13:53

    I kto miałby tego pilnować? Przełożeni? A tak chwila i po herbacie.

  16. Sławczan – to pierwszy wstępniak? Mam nadzieję, że nie ostatni!
    Większość idei przebija się powoli, dlatego deklaracja Hartmana („Wstyd być katolikiem”) tak zaszokowała Szostkiewiczów. Ale na polskich forach jeszcze kilka lat temu stwierdzenie, że kaka nie jest idealny witane było gradem kontr-argumentów żywcem wziętych z narracji samego kaka („wszyscy jesteśmy grzeszni, kaka to nie tylko xiunce, a tak w ogóle to zbawienie jest tylko w kaka”) często gęsto przeplatanym wyzwiskami. To się zmieniło bardzo szybko i bardzo radykalnie. Kropla drąży…

  17. Co do kastrowania xiuncuff – niemożliwe, bo na przeszkodzie stoją przepisy samego kaka. Xiunc musi być ogierem fizycznie bez zarzutu. Jeśli np. nie ma jednego jądra – to znak, że brak mu „powołania” i „woli bożej”.

  18. paradox57
    1 kwietnia o godz. 14:21
    Paradox, zyjemy w czasach humanitarnych. Po herbacie to mozna ciastko albo co. Nie nozyczki. Jest program dla heroinistow. Zeby nie popelniali przestepstw. Nie szukali pieniedzy na heroine czy co tam potrzebuja. To nazywa metadon. Nie wiem na czym to polega, ale heroinista dostaje w sterylnych warunkach, kontrolowanych typ przychodnia lekarska, dawke. Rejestrowanych. Pobiera i nie musi napadac na sklep. Czy prowadzic auto, zeby zarobic. Co za koszt, dolozyc jeszce jeden specyfik? Dla xundzow, przyszlych i aktualnych. Ten metadon to jest (w spolecznych kosztach) tani co barszcz. Heroinista nie ma zadnych przelozonych. Wiekszosc chce wyjsc z uzaleznienia. A jak nie chce, to prawo daje wybor. Pudlo (gwrantowane prawie bezheroinowe) lub metadon z przyjemna pielegniarka.
    pzdr Seleukos

  19. Na marginesie
    1 kwietnia o godz. 14:34
    Dlatego tez uwazam nozyczki (lub inna chirurgia) nie ma zastosowania. Miedzy innymi, humanitarnymi. Od jakiej tabletki czy popitki, zadne jajko, zadnemu xsudzu nie odpadnie. Moga sobie ogladac. Po zazyciu.
    pzdr Seleuk

  20. Cały czas mam nadzieję, że jutro dowiemy się, że nie było żadnego palenia książek. Że to żart.
    Strach myśleć, że to mogłoby być prawdą.

  21. @seleuk|os|1 kwietnia o godz. 14:41

    Myślisz po świecku! Bo zażycie ma podobny efekt, jak nożyczki. Kaka zabrania – nie tylko xiuncom – stosowania antykoncepcji w każdej postaci. Na przykład podwiązanie jajowodów i wazektomia są w Umęczonej całkowicie nielegalne – oczywiście pod naciskiem kaka.

  22. @ seleuk|os|
    1 kwietnia o godz. 13:14

    Do bajki o HP wystarczyla jedna autorka.
    Podejrzewam, że wątpię. Kapitalizm już dawno odkrył potencjał mediów. Sporo osób specjalizuje się w wyławianiu „dzieł mających potencjał”. Podobnie, jak wyławiane są młode talenty (choćby w sporcie), tak tu wyławia się gotowe półprodukty. I cała armia ghostwriter’ów pracuje nad pierwszym i kolejnymi tomami. Ten pierwszy prezentowany jest różnym probandom tak długo, aż będzie właściwy odzew (lub skończą się pieniądze). Potem rusza kampania reklamowa. W rezultacie powstają również filmy i sprzedawane są gadżety. Ot, interes, jak i inne.
    Na szczęście, ci autorzy, którzy nie mieli szczęścia, mogą być czytani w oryginale.

  23. P.S. A xiuncu musi być doskonały w oczach Bozi. Xiunc jest „ofiarą” więc nic nie może mu brakować. A że kaka, myśląc normalnymi kategoriami, reprezentuje zinstytucjonalizowane po.ebanie? No przecież. Tylko, niestety, niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, ponieważ chodzi o „wewnętrzne sprawy” kaka.

  24. Na marginesie
    1 kwietnia o godz. 15:03
    A jak ja mam myslec Na marginesie? Nazwijmy to „kompromisem wasektomicznym”. Nic chirurgicznego. Antykoncepcja t sa tabletki, nie nozyczki. A xundza w okularach nie widzialas? Czy lysy? Wszyscy maja linser Na marginesie albo peruki?

    Raz widzialem reportaz, chyba z Borneo. Tam mezczyzni jurni, nosza pokrowce naczlonkowe. Jak bardziej jurny, to wiekszy pokrowiec. Z wikliny i pior ptasich. Cos takiego. Jak w tym pokrowcu zawartosc, tylko zainteresowany wie. Jak zbliza (jak Jesus).
    pzdr Seleuk

  25. Qba
    1 kwietnia o godz. 15:05
    Ja nie szukam zrodla sukcess pani Rowling, czy kto pisal jej bajki. Dal pomysl. To troche pewnie jak z tutejszym Millenium. Rowling jest autorka. Jak masz inne wiadomosci (moze sam wpadles na pomysl), podaj ja do sadu. Wygrasz, Twoja forsa. Cos jak z KK. W Hameryku, po sadach zaczeli ofiary lazic, KK troszke uspokoili. Z tego co wiem, pani Rowling przestala HP pisac. Moze boi procesow.
    pzdr seleuk

  26. A dyżurny „liberał” spod znaku kaka, „Kazek” Sowa Z Mediami Za Pan Brat komentuje: „koloratka nie chroni przed głupotą”. Jeszcze się nie przebiło do świadomości, że koloratka to synonim, a nie ochrona?

    https://www.newsweek.pl/polska/ksiadz-pali-ksiazki-w-tym-harryego-pottera-komentarze/73556s7

  27. @seleuk|os|
    1 kwietnia o godz. 15:20

    Ależ tu się odbywa wszystko zgodnie z prawem. Ktoś chce zainwestować, zawiera umowę i wszyscy zadowoleni. Również autorka. I wszyscy ghostwriter’rzy, bo nikt nie robi nic za darmo.

  28. Jedno ze zdań usytuowanych w końcowej części „wstępniaka” przyjęło postać pytania:
    „Po co więc podejmuje debatę, dyskusję?”
    Niby autor tekstu wyraźnie daje do zrozumienia co miało by być przedmiotem debaty, ale nawet nie mruga okiem w kierunku tych z którymi miałby ochotę „podialogować się”.
    Dlatego pytam „kto?” i jakie warunki musiałby spełnić ten „ktoś”, aby podjęta dyskusja miała sens i nie zakończyła się niezbyt skoordynowanymi wymachami kończyn górnych obu stron debaty…chyba, że cały tekst jest takim primaaprilisowym żartem.

  29. Na marginesie
    1 kwietnia o godz. 15:22
    Przeczytalem Twoj link. Najbardziej mnie podobalo „… Akademii Rozwoju Talentów i Fundacji SMS z Nieba”. Short Message Service z Nieba to moze byc lepszy hit, jak ten co o Terlikowskich opowiedzialem i ich prezerwatywach. Dziekuje.

    Narazie do wieczorka, pa Seleukos

  30. „Platforma nie miała dość determinacji” aby odsunąć kaka od koryta.
    O ile dobrze pamiętam negocjatorem z ramienia Platformy był wtedy (słabo zdeterminowany?) Michał Boni. Ten sam, który wkrótce chciałby teraz wybyć do Brukseli?

    http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,163229,24603402,sondaz-dla-wysokich-obcasow-polacy-w-tym-prawie-40-proc.html?disableRedirects=true#nowaZajawkaGlownaMT#S.DT-K.C-P.1-B.2-L.1.duzy

    I ten sam, który pragnął zlikwidować szkolne biblioteki ?
    https://natemat.pl/52281,negocjacje-spoleczne-xxi-wieku-memowa-wojna-z-michalem-bonim

  31. Qba
    1 kwietnia o godz. 15:28
    Notoco dziury w calym poszukiwac? Wszyscy zadowoleni. Z KK nie wszyscy zadowoleni. Jest gdzie szukac.
    pzdr S, musze leciec

  32. @seleuk|os|
    1 kwietnia o godz. 15:38

    Oczywiście wielebny plebanie. Przepraszam. Pokutuję.

  33. @seleuk|os| 14:36 i 14:44

    Niech będzie, że bez nożyczek i skalpela. Niech sobie noszą i niech ich ciśnie. Tylko po co zaraz mieszać do tego humanitaryzm. Humanitarnie to jest z użyciem środków znieczulających. I zgodnie z procedurami. A to współczesna medycyna zapewnia w wielkim wyborze.

    Środków do chemicznej kastracji wbrew pozorom nie ma tak wiele. I nie są one obojętne dla organizmu. Coś mi się zdaje, że swego czasu Anglicy chcieli przy ich pomocy „wyleczyć” Turinga z homoseksualizmu. Gdyby przewidział skutki , ostatecznie chyba wolałby pójść do pierdla. Ale nie mnie sądzić co jest bardziej, a co mniej humanitarnie.

    PS. Jakoś nie jestem w nastroju do dalszych rozważań nad potrzebą obcinania komukolwiek jąder.

    @wujaszek wania 14:43
    Zdajesz się pokładać wielkie zaufanie w funkcjonariuszach kościelnych. Mało Ci jeszcze przykładów?

  34. Początkowo byłam w szoku, czego dałam wyraz na blogu, gdy dotarło do mnie, że palenie przez klechów książek, które się im nie podobają oraz kotów, słoników i innych diabelskich”amuletów” to nie prima aprilis.
    Teraz nawet się cieszę, bo może suweren prędzej dojrzeje to tego, by „czarnych” pogonić w przysłowiową w piz… (przepraszam, ale z nerw ta obscena) oraz tych, którzy ich tuczą, licząc w zamian na poparcie.
    Taki wstyd na cały świat (linki zzakalużnika)! Jakby mało nam było wstydu i ambarasu z powodu wyczynów obecnych rządzących. Nie będę wyliczać całej litanii, bo znamy na pamięć.

  35. paradox57, 1 kwietnia o godz. 17:10

    Duza ilosc wpisow uplynela ostatmio na temat kontroversa Szostkiewicz/Hartman/Tanaka. Sam popelnilem pare. Przywolujac analogie alkoholowego zamka, programu metadon, mialem zamiar wyrazic zdanie, jasno. Spoleczenstwa bronia przed zorganizowanymi grupami przestepcow. Skutecznie. Historia A.Turing nie ma zastosowania. Turing nie ciupcial dzieci.

    Postawa szostkiewiczowska, oczekiwanie Godota, jest kontraproduktywna. Zadne spoleczenstwo, nie moze oczekiwac, rozwiazac problem narkomanii od producentow, dystrybutorow, przemytnikow. Zadne spoleczenstwo alkoholism od bimbrownikow rozwiazan. Dlaczego Szostkiewicz oczekuje od Franka nie wiem, rozwiazan systemowych. Spytaj Paradox Szostkiewicz, nie mnie.

    Byc moze slowo humanitarysm, nie ma zastosowanie w sytuacji KK. Szybko piszac nie znalazlem lepsze. Bedzie lepsze „dobrosamarytanism”? Mniej bajkowe?

    W przypadku mnie, uwazam/uwazalem, watpie zmienie zdanie. Zeby pozbyc patologicznych, systemowych, cynicznych cech KK nalezy pozbawic KK pieniedzy. Duzej ilosci, wiekszosc. Reszte finansow poddac kontroli spoleczenstwa. To patologii nie wykluczy, tylko znacznie zredukuje. Postawa szostkiewiczowska, jest najlzejsza. Wysilku nie wymaga. Patologie praktycznie podtrzymuje, jak nie wspiera. Wstyd hartmanowski, zastosowalem sam ca 2005, dokladnie nie pamietam dzis. Moglbym papier znalezc, nie chce mnie szukac. W kazdym razie przestal byc moj problem z otoczeniem.

    Pzdr Seleukos

  36. Tej historii z paleniem ksiazek nie kapuje do konca! Wy bluzgajacy tu na krk macie dokladnie te same poglady jak hitlerowscy ludobojcy: oni tez palili ksiazki ! Dlaczego oburza was to co robili wasi inetelektualni pobratymcy za Stalina, Lenina; Mao, Hitlera itd! Czekam na wasza odpowiedz! Darujcie sobie rzucanie plwocinami pod miom adresem , bo nie jestem i nie bede katolikem , ale bierze mnie na rzyganie jak was czytam!

  37. @xpawelek

    Zieeeef.

  38. Xpawelek. Ty rozczulajaco glupawy jestes. Nie kapujesz historii.

    Ja ksiazki tez palilem. Jak emerytem zostalem, spalilem wszystkie ksiazki komputerowe, co mialem. W pare lat uzbieralem niemala biblioteka. Pare dobrych polek. Jak byly twarde okladki, oddzielalem. Zauwazylem dystrybucje ciepla efektywniejsza z kominka. Jak osobno ladowalem.

    Gdyby mnie na wymioty czytanie wzbieralo, przestal bym czytac. Co tobie radze.
    S.

  39. seleuk:jestes tak prymitywny ,ze nie zrozumiales moich watpliwosci czy pytania! Jestes hitlerowiec czy komuch ze obrzucasz krk:o to pytam i dlaczego tak samo ty i tobie podobni maja o krk to samo zdanie??!!

  40. Aha. A plyty CD co do ksiazek byly, zawiesilem na owocowe drzewka. Co znacznie zwieksza ilosc owocow z drzewka. Diabli wiedza czemu.
    S

  41. xpawelek
    1 kwietnia o godz. 20:23
    Przyznaje do prymitywism. Ile razy pytam robaczki w moim kompost, czy im dobrze, pytam, nigdy odpowiedzi nie uzyskalem. Prymitywysm moj jezykowy. A tak staram. Tylko mam przez dystrybucje znaki. Chyba dobrze maja. W kazdym wypadku, ja mam duzo ziemi do plantowania krzaczkow. Czego i obroncom katolicysm zycze. S.

  42. @seleuk|os| 20:24

    Może to miało coś wspólnego z bardziej efektywnym wykorzystaniem promieni słonecznych. Wiesz, wielokrotne odbicia światła, które inaczej poszłoby w przestrzeń bezproduktywnie. Albo przyciągały różne zapylacze. Może też chciały poczytać.

  43. paradox57
    1 kwietnia o godz. 20:29
    To moze byc Paradox. Ja to sam nie wymyslilem. Podpatrzylem sasiadow. Jest to zgodne z reszta zen. Nadac przedmiot, ze skonczona wartosc moralna, nowe zadanie. Calkowicie odmienne, doskonale wypelniane.
    pzdr Seleuk

  44. A jak rozne zapylacze czytaja? Nie zastanawialem. Psztrzolki osiadaja chetnie (dla czytania) ale ptactwo z daleka trzyma. Bo czytnikow CD nie maja.
    pzdr Seleuk

  45. @seleuk|os|

    Jakie tam zen? Ja ci powiem sekrecie, tylko żebyś nie rozpowszechniał. Po prostu duchy świnte jabłka Ci zżerały. A jak żeś te CD-czki porozwieszał, toś je przepłoszył. Ot i cała tajemnica.

  46. Proboszczowi należy się mandat za spalanie (m.in. plastyków) odpadów, śmieci. To powinno ostudzić i powstrzymać bezmyślnego bałwana w sutannie. To smutne, że nikt nie zauważył łamania prawa przez klechę. Straż miejska śpi czy modli się?

  47. seleuk:widzisz, o ile wogole cos z tych moich watpliwosci kapujesz, ze zaden z was , oprocz prymtywnych wypowiedzi , nie potrafi na to odp. Nie jestes pierwszy:mnie tylko dziwi ilosc was ,polg……!

  48. I jeszce jedno/ ku mojemu zdziwieniu tylko Tanaka pozwala na wypowiedzi bez cenzury!/: taki Szostkiewicz na to i na zabojcza role islamu , stale skresla , jak za komuny , kazda moja krytyczna wypowiedz! To samo dotyczy innych tzw .dziennikarzy Polityki! Pisemko dla….., ktore , niestety czytam od 1 numeru tj. od 1957! Od 1990 z duzemi przerwami, bo szkoda czasu!

  49. paradox57
    1 kwietnia o godz. 20:39

    A to tez mozliwe jest Paradox. Na swinte duchy odpedzanie, to ja wzmacnialem/wzmacniam CD czytelnictwo, z plyn do mycia naczyn YES. Wpuszczam do flaszki rozpylaczowej, mieszam na pol z woda. Tak opylam przed kwitnieciem, jak pokazuja paczki. Tez w sasiedztwie podpatrzone.
    pzdr Seleuk

  50. paradox57
    1 kwietnia o godz. 20:39
    A w tym roku mam zamiar, na bialo wapnem pociagnac pnie. Niegaszonym. Tak robil moj dziadek co spluwal na xundzow. Mial duzo owocow. Bede musial jaki xundz znalezc i splunac, choc nie wiem czy to dziala na protestanckim. Moj dziadek spluwal jak widzial katolicki.
    pzdr s.

  51. „Alkoholik nie zacznie się leczyć dopóty, dopóki nie pojmie, że jest alkoholikiem.”

    Problem tzw. debaty między niewyznawcą, człowiekiem wolnym i autentycznym a wyznawcą jest taki, że ten drugi znajduje się w więzieniu. Więzienie mogłoby być klatką z pancernego szkła, przez szkło jednak widać ruch i widać kolory. Słuchać też stukanie. Zbyt wiele tu możliwości porozumienia, które w realu jest o wiele słabsze.
    Przykład alkoholika wygląda na lepszy. Jest to bowiem więzienie psyche. Niby nie ma, nie widać wprost, a człowiek jest więźniem i o tym nie wie. Wypiera się więzienia, a upiera się, że wszystko z nim w porządku i ze z innymi jest coś nie tak: on jest dusza towarzystwa, on jest lew, a inni to szaraki.
    Wyznawca nie ma pojęcia o życiu na wolności. Nigdy jej nie poznał. Nie zna jej smaku, koloru ani ceny. Ma się jednak za wolnego, zaś wolnego ma za zniewolonego: „kulturą użycia” – jak sam gada. Cywilizacją śmierci – też to ma w codziennym słowniku.
    U wyznawcy nic nie jest takie, jak on to przedstawia. Każda teza jest co najmniej silnie wątpliwa, stawiana na wiarę i bez mocnych poszlak, bo o dowodach w ogóle nie ma co mówić, lub jest to krzycząca fałszem uzurpacja. Jeśli ktoś twierdzi przeciwnie, że wyznawca ma mocne na siebie dowody, niechaj je przestawi.

    Poczynając od wiary w krasnoludka, po jakieś fantazyjne „wspólnoty ewangeliczne” – wszystko to jest rzeczywistość bajek, bajęd, zmyśleń, picu, uroszczeń, lęków i szantażu, w dowolnej proporcji wzajemnej.
    Wyznawca musi się oburzyć na swoja wiarę w krasnoludka – i się oburzy: nie on wierzy w Boga!
    Otóż dowolny bóg, z Bogiem chrześcijan włącznie, ma konkretne właściwości. Jego wyznawca zaś wie o swoim Bogu z jedynego źródła – niebieskiej książeczki. Która jest tak pełna bajęd, niemożliwości, bredni, przeinaczeń, kłamstw i fałszerstw oraz rzeczy monstrualnie zbrodniczych w wykonaniu Boga, że zachodzą dwie możliwości u wyznawcy: naśladuje Boga, więc sam jest chrym, czy potwornym bytem, albo kręci, fałszuje już sfałszowane, ale tym razem on sam fałszuje, by sobie powybierać ze Słowa Boga to co mu akurat pasuje, żeby z tego był zysk. Wyznawca i to musi wiedzieć, skoro ma się za niezakłamanego: miłe o sobie mniemanie jest zyskiem.
    Krasnoludek też ma właściwości. Takie same jak bóg. Dokładnie tak samo prawdopodobne jest jego występowanie, tak samo ich widać, że ich nie widać i tak samo ciągle o nich można w różnych książeczkach poczytać. Podobno krasnoludek chodzi w czerwonej czapeczce. To samo można powiedzieć o Bogu, i nie da się stwierdzić, że tak nie jest. Tym większe prawdopodobieństwo, ba niemal absolutna pewność, że Bóg chodzi w czerwonej czapeczce, że sam o sobie opowiada, jak chodzi, tu i tam, jak osobiście strzela z łuku, albo własnymi rączkami bierze głazy i ciska nimi w ludzi, oraz przygląda się wynikowi: ręka-noga-mózg na ścianie.
    Krasnoludki mają tak samo: łażą tu i tam, mają nóżki, rączki, strzelają, rzucają i tak dalej. Oraz gadają. Z fałszywych powodów, wyznawca Wszechmogącego nie przyznaje, że wyznaje krasnoludka. A nie jest przecież w stanie jednego od drugiego odróżnić.

    Dyskusja z wyznawcą polega więc na nieustającym fałszowaniu przez wyznawcę wszelkich pojęć. Nie można uporządkować pojęć, co jest konieczną podstawą do dyskusji już w szkole podstawowej. Ne ma więc narzędzi do dyskusji, nie ma tożsamości pojęć ani podobnych stanów: wolny ze zniewolonym nie ma jak gadać. Może o pogodzie, ale i to niepewne, skoro nie ma zgody co do tego co to takiego pogoda.
    Wyznawca wszystkiemu zaprzeczy, wszystkiego się wyprze, chyba, że byłby z tego zysk. Gdy więc zbrodnię popełniają chrześcijanie, to chrześcijanin nie ma z nimi nic wspólnego. Gdy wykłada się na stół zbrodniczą historię Kościoła, wyznawca pokiwa głową, ale uzna, że to z nim też nic wspólnego nie ma, on bowiem należy do jakiegoś takiego innego kościoła, który jest całkiem miły. A nawet miły do kwadratu, bo jest „ewangeliczny”, a nie po prostu Kościół katolicki.
    Co prawda nawet sama doktryna wyznawców mówi, że jest jeden Kościół katolicki, ale to tez bez znaczenia, bo on jest taki jeden, że u każdego wyznawcy inny i taki, żeby mu pasował. Jak co złego, to winni są inni, z reguły niewyznawcy, albo jakiś „Kościół instytucjonalny”, jakiś „system”, z którym wyznawca też nie ma nic wspólnego i nawet o nim nic nie wie. Nie interesuje go to, interesuje go, żeby było miło. Jak gwałci ksiądz, to się okazuje, że wyznawca nic o ty nie wie. Wyznawca bowiem w ogóle nic o niczym nie wie. O całej dwutysiącletniej historii zła Kościoła nikt nic nie wiedział i nigdy nikt się nie przyznawał: tak jest, to ja jestem ten wyznawca-zbrodniarz!

    Dyskusja czy debata z wyznawcami w istocie jest tak mało możliwa i tak słabo wychodzi, że nie wychodzi. Odbywa się ona zatem per procura: przez wydarzenia, przez fakty, przez katastrofy coraz trudniejsze do ukrycia przez Kościół kat. Suma tych zdarzeń powoduje kruszenie, degradację rozkład wiary religijnej. Rzeczywistość coraz wyraźniej wymyka się wyznawcom z rąk, nie dają już rady jej sobą wypełniać, a gdy rzeczywistość staje się wolna, wyznawca okazuje się coraz bardziej pusty w środku z tym swoim wyznawaniem. Stąd też od czasów pierwszych pęknięć w monolicie rządzącej światem znanym Europejczykowi religii gdzieś w okolicach Renesansu, a zaraz poźniej – Reformacji, co pogłębiło Oświecenie, ruch na linii wolność czowieka versus zniewolenie religią, jest wylącznie jednostronny: Kościół ze swoją religia i swoimi wyznawaniami krasnoludka wyłącznie ustępuje, cofa się, rozłazi, ujawniając swoją chorobę i swoją nicość uroszczoną do wszystkości.

    Wyznawanie nie odbywa się za darmo, zawsze płaci się koszt. Koszt jest zawsze realny, a zysk może być tylko mniemany. Skąd przekonanie, że są jacyś wyznawcy, ale porządni ludzie, z zasady jest niepewne. Wyznawać fałsz, wierzyć wbrew dowodom przeciwnym, pomijać co niewygodne i porażające, by móc sobie być wyznawcą i ciągle poczciwym człowiekiem? Gdzieś tu jest nieciągłość, gdzieś jest mniemanie o poczciwości a nie jej rzeczywistość. „Porządny katolik” jest taki, co to „tylko chodzi do kościoła i daje na tacę” – jak się dowiedzieliśmy z tzw. odpowiedzi na tekst Jana Hartmana. Tenże „porządny katolik” daje na tacę pedofilowi – i nie jest to pedofil „w koloratce” – jak fałszywie zmiękcza pojęcie porządny katolik, ale jest to gwałciciel zaopatrzony w sakrament kapłaństwa. Porządny katolik zdradza własne dziecko, które daje znaki, że konsekrowany bandyta je gwałci i staje po stronie własnej poczciwości katolickiej, czyli gwałciciela, bo on święty człowiek jest i Kościół katolicki. „Porządny katolik” chodzi do kościoła i daje dowody biskupom: jest nas katolików 95 na stu Polaków, więc Kościół to Polska i Polak w jednym, a kto krzywo gada na Kościół podnosi rękę na Boga. Porządny katolik na to wszystko i całą masę innych rzeczy się zgadza. Dokładnie tak samo wyglądała cała historia chrześcijaństwa. Ale dalej „porządny katolik” jest porządny.

  52. mag
    1 kwietnia o godz. 18:50

    Palenie książek przez grupę konsekrowanych i ich wyznawców to jest właśnie dyskusja. Ona się odbywa tak, że jej nie ma, a są fakty rzeczywistości. Jak ten właśnie.
    I to jest droga. W żadnym razie nie droga przez dyskutowanie, bo – jak wyżej napisałem – dyskusja z wyznawcą nie jest dyskusją. Wszystko w niej, po stronie wyznawcy, jest fałszywe.

  53. W ogole plyn YES ma duzo zastosowan. Jedne podpowiedzial mnie moj syn, co ma jakotakie pojecie o nanotechnika. Jak na regatach plywam, bezhandicapowych, wszystkie chwyty dozwolone. Na dziobie WooHoo! ma rurke przytejpowana silikonowa. W rurce plyn YES, koncentrowany. Jak do zwrotnej boi dochodze, dmucham w rurke, ale dobry kierunek. Nie pociagam, tylko dmucham. Wtedy na calej dlugosci kadluba jest laminarny przeplyw, co daje podwyzke szybkosci i przewage. takie sa zastosowania roznych materialow, jak poza box wychodzi w mysleniu. Co mnie syn podpowiedzial, choc na regaty nie plywa. Gdyby kto z Was na regaty bezhandicapowe wybierac chcial.
    pzdr Seleukos

  54. Na marginesie
    1 kwietnia o godz. 15:22

    A dyżurny „liberał” spod znaku kaka, „Kazek” Sowa Z Mediami Za Pan Brat komentuje: „koloratka nie chroni przed głupotą”. Jeszcze się nie przebiło do świadomości, że koloratka to synonim, a nie ochrona?

    Ówże Sowa, jak każdy członek kleru, jest cyrkowiec i robi fikołki. Gdyby był poważny, poszedłby za własnym słowem: koloratka nie chroni przed głupotą. Szedłby jej śladem, aż doszedłby do ściany, przeszedłszy na wskrość także samego siebie. Idąc jej śladem nie dojdzie się do przystanku „mądrość”, „autentyczność”, czy „wolność”, a wyłącznie dotre się do napisu „KONIEC”.

    Sowa, o czym wspomniałem wyżej, popełnia też fałszerstwo, zamieniając sakrament kapłaństwa w „koloratkę” To tak niewinnie brzmi: „koloratka nie chroni przed głupotą”, wobec powagi brzmienia: sakrament kapłaństwa nie chroni przed głupotą.
    Czymże jest zatem sakrament, skoro nie chroni? Bo o kawałek tekturki o nazwie koloratka nie pytamy.
    To taki język codziennego fałszowania, by o złu i zbrodni Kościoła kat mówić jak najbardziej wymijająco, miękko, z delikatnością i dystansem, a nigdy tak, jak należy.

  55. @Tanaka 1 kwietnia o godz. 21:17

    Sakrament według kaka to rzecz poważna i w dodatku nieusuwalna. Ale skoro nie wywołuje żadnych realnych pozytywnych skutków – ąć! Oto wielka tajemnica wiary 🙂

  56. @seleuk|os|1 kwietnia o godz. 21:09

    Rozcieńczony detergent w butelce z rozpylaczem – to znakomity sposób na muchy oraz inne zarazy latające. Wystarczy skropić i padają – jak muchy!

  57. Palenie ognisk na terenie miasta jest zakazane, zwłaszcza gdy wchodzi w grę toksyczny plastik.

    „Wydarzenia z parafii na gdańskim Zielonym Trójkącie dziwią i bulwersują” – przyznał Piotr Borawski, zastępca Aleksandry Dulkiewicz w swoim wpisie na Twitterze. Polityk poinformował, że polecił komendantowi Straży Miejskiej w Gdańsku „działania sprawdzające od strony palenia ogniska bez zezwolenia oraz palenia plastikiem i niedozwolonymi substancjami”.

    https://natemat.pl/268573,ksieza-palili-ksiazki-w-gdansku-wzial-ich-na-celownik-zastepca-dulkiewicz

  58. A na dobranoc. Inny przyklad myslenia pozaschematycznego. Pompowanie. Na czym polega. Uwazam YES i „pompowanie” za techniko mozliwe stosowac przy drugich okazjach. Snijcie dobre sny, jakbyscie „pompowali” najblizsza parafia.

    https://www.youtube.com/watch?v=hEQttj8E1b0

    Dobranoc Seleukos

  59. Przepraszam wszystkich że z opóźnieniem

  60. @Na marginesie
    1 kwietnia o godz. 14:31
    Trochę ten wstępniak jest o bezradności – po prostu my – swoje oni swoje. Być może po prostu potrzebny jest czas. Kolejne setki milionów złotych na konta, kolejne nieruchomości pozyskane via jakiś ubek, kolejny pedofil w sutannie, który ,,zniknie na misji”…
    Na razie społeczeństwo (tak to oceniam) się ,,sekularyzuje” ,nie na bazie przewartościowań intelektualnych bo żeby czegoś takiego dokonać trzeba być świadomym swojej wiary i zasad nią kierujących ale na bazie hedonistycznego konsumpcjonizmu i związanego z nim lenistwa. Ludzie mają ciekawsze alternatywy spędzenia niedzielnego poranka.

  61. @Qba
    1 kwietnia o godz. 10:36
    Sam napisałeś zakończenie, którego mi zabrakło. Kiedyś powtarzałem, że przyszłość należy do zindywidualizowanych form religijności. Teraz wiem, że religia to po prostu relikt przeszłości – tak jak kość ogonowa. Kiedyś ogony były nam potrzebne do skakania po drzewach. Z czasem zanikły zostawiąjąć tylko swój ślad. Przypominam, że kiedyś religia przenikała i regulowała WSZYSTKO.

  62. paradox57
    1 kwietnia o godz. 17:10

    Zdajesz się pokładać wielkie zaufanie w funkcjonariuszach kościelnych. Mało Ci jeszcze przykładów?

    Zaufania do funkcjonariuszy krk to ja nie mam za grosz.
    Ale najwyraźniej zabrakło mi wyobraźni.
    Palić książki na stosie po doświadczeniach nazizmu?
    Po prostu głowę mam za małą, żeby mi się to w niej pomieściło.
    To jest straszne.
    Zaczyna się od palenia książek, kończy się na paleniu ludzi. Konstrukcja „stosu” nie ma znaczenia.
    Horror!

  63. @Wawrzyniec Biebrzeniewierzyński
    1 kwietnia o godz. 15:33
    Panie Wawrzyńcu – ,,warunki wstęne”? Ot, zwykłe zejście z piedestału nasłuszniejszej słuszności i podjęcie dialogu w oparciu o REALNE argumenty. Niestety Jezus, Bóg czy Maryja (jak Zawsze Dziewica) niestety nie mogą być argumentami w debacie bo dla jednej strony oni po prostu nie istnieją.
    Trochę to jak spór – każda ze stron przytacza kolejny racjonalny (mniej- bardziej ale osadzony w rzeczywistości) argument ale finalnie jedna ze stron wprowadza argument ostateczny np. ,,faktor X”. A co to za faktor? ,,To wielka tajemnica”. Ot i podyskutowali…

  64. mity egipskie
    mity greckie
    mity rzymskie
    mity katolickie

    Na razie to ostatnie brzmi „dziwnie”
    ale to tylko kwestia czasu

  65. Zastępca prezydent popełnia wielki błąd sprowadzając czyn haniebny, jakim jest publiczne palenie książek, do wykroczenia „palenia plastiku”, etc..
    Stała się rzecz straszna. To jest działanie na szkodę publiczną. Były przy tym dzieci.

  66. zza kałuży
    No jakżesz. A Biblia, rewelacyjny zbiór mitów?

  67. Maszyna narracyjna PiSu daje efekty
    W incydencie palenia szkodliwych książek i magicznych figurek w Gdańsku objawiło się to, co tkwi w polskim KK od wieków i do dziś trzyma się bardzo mocno.
    Głupota, obskurantyzm, arogancja, wsobność i poczucie wyższości.

    Te cechy, tylko w innej kolejności są szeroko demonstrowane wśród PiSowskich liderów, rozmyślnie lub niechcący, cynicznie lub mało świadomie. Propaganda PiSu stara się rozbudzić u obywateli co najmniej niechęć (aż do nienawiści) do innych aby uzyskać zdefiniowany, klarowny i jak najbardziej trwały podział na MY i ONI.
    Po drugie wzbudzić w swoich wiernych wyższość moralną nad innymi.
    Po trzecie wzbudzić w swoich zwolennikach, lub zwerbować na to jeszcze nieprzekonanych, polską wspaniałą, uczciwą inność, która warta jest uznania i jeszcze szerszego propagowania w kraju i na Europę Zachodnią, by tę chyląca się ku upadkowi moralnemu część kontynentu podnieść, odnowić, uzdrowić, sprowadzić na dobrą drogę, itd.

    Przykładem takiego propagandowego działania są jak najpoważniej głoszone wypowiedzi samego premiera o tym, że jego marzeniem jest rechrystianizacja Europy oraz o tym, że są tacy w Polsce, którzy swojej ojczyzny nie kochają tak jak Morawiecki i inni udzielający się w Radiu Maryja.

    Tego rodzaju wypowiedzi dostojników państwowych i szeregowych posłów tworzą klimat, mobilizują, ośmielają, wyzwalają różnego rodzaju inicjatywy wśród ludzi ograniczonych, zajadłych, patrzących na świat przez dziewiętnastowieczne okulary, a jednocześnie nie zdających sobie sprawy ze swoich ograniczeń, złudzeń i predestynacji.
    Takim człowiekiem, u którego propaganda PiSowska wzbudziła chęć podjęcia się czynu uzdrawiającego, przynoszącego odnowę, przywracającego ludziom rozsądek i zdrowe myślenie był proboszcz z Gdańska inicjujący palenie książek i figurek magicznych, które niszczą naszą chrześcijańską tożsamość.

    W czynie gdańskiego księdza uderzyła mnie jego bezdenna głupota, ignorancja, brak wiedzy o dzisiejszym świecie, powalającą naiwność każąca temu duchownemu wyganiać ze społeczeństwa zło średniowiecznego metodą – przy pomocy stosu, z doborem odpowiednich cytatów z Biblii.

    Ludzie, gdzie my jesteśmy?

    Przecież proboszcz palący publicznie książki, przy wtórze modlitw, w asyście ministrantów to w dzisiejszy świecie gratka nie lada dla mediów, niezależnie od orientacji ideowej tychże. Dzisiejszy przepływ informacji po świecie jest błyskawiczny, bardzo skutecznie kształtujący wyobraźnię odbiorcy, bo obrazkowy i niemal na żywo. Ten ksiądz nie miał świadomości, że szkodzi KK. To jeszcze małe piwo, ale dlaczego nie zdawał sobie sprawy z tego, ze szkodzi Polsce, szkodzi społeczeństwu, szkodzi wizerunkowi Polski w Europie, umacnia stereotypy myślenia o Polsce jako siedlisku ciemnoty, zabobonów, głupoty i wiary wyznawanej na sposób średniowieczny.

    To co on zrobił Kościołowi, państwu i społeczeństwu, to wynik działania PiSowskiej maszyny narracyjnej, która wydobywa z ludzi nienawiść, ślepą wiarę w obietnice wodza, mistyczne poczucie wyższości, prawidłowości myślenia i postępowania, czyli fanatyzm.

    Nie dalej jak wczoraj zobaczyłem w TV Beatę powiatową, jak namawiała, instruowała Polaków, żeby nie ulegać, nie ustępować tylko z tego powodu, że inni twierdzą, że coś jest niedobre. Trzeba, powiadała Beata – śmiało się przeciwstawiać, bo to co dla innych jest niedobre, to może być dobre dla nas, dla narodu i tu dała przykład wspaniałego zwycięstwa 1/27, gdzie ona się nie ugięła i obroniła to, co jest dobre dla narodu, nie ustąpiła, pokazała, jak mamy się zachowywać – zwyciężać przegrywając.

    Słuchając jej wywodów cierpła mi skóra na plecach, bo ta powiatowa dygnitarka nie ma niezbędnych przymiotów – charyzmy, dykcji, doświadczenia, wiedzy o świecie i polityce, by móc się zmierzyć z takim problemem, jak przemowa do narodu. Wykukała, co miała wykukać (a to idzie jej zawsze gładko) i koniec. Zalecenia zostały zrealizowane, instrukcje wypełnione, zadanie wykonane.
    Dała radę. Czarne jest białe, białe będzie czarne, w zależności od dyrektyw płynących z ust Najwyższego Nauczyciela – Jarosława Mądrego.
    Pzdr, TJ

  68. @Tanaka
    1 kwietnia o godz. 21:02
    Po takim komentarzu jak Twój trudno już mieć wątpliwości ,,co autor chciał powiedzieć”.
    Rzeka czasu płynie nieubłaganie w obranym przez nas kierunku? Niestety nic z tego – ,,to” trzyma się i jakby kontratakuje.

  69. Na marginesie
    Po rewelacjach z paleniem książek oraz gadżetów uznanych przez księdzów za „nieczyste” i deprawujące, moja, dotąd obojętna religijnie synowa (choć ochrzczona w powiciu, jak to w zwyczaju w tym kraju), oznajmiła mi, że chce dokonać aktu apostazji.
    Rzekłam jej, rób jak uważasz. Mnie szkoda czasu i atlasu na takie dyrdymały, skoro i tak wiem swoje.

  70. Slawczan 22:20

    Zdaje się, ze przeceniasz rolę ogona. Że jest przydatny, nie ulega wątpliwości. Ale że nam to już spora przesada. Nawet nasi najbliższym współczesnym „kuzynom” brak ogona w niczym nie ujmuje sprawności.

  71. tejot
    1 kwietnia o godz. 22:48
    bo ta powiatowa dygnitarka nie ma niezbędnych przymiotów – charyzmy, dykcji, doświadczenia, wiedzy o świecie i polityce, by móc się zmierzyć z takim problemem, jak przemowa do narodu. Wykukała, co miała wykukać (a to idzie jej zawsze gładko) i koniec.
    Nie tylko ona.

  72. Teraz już tylko należy mieć nadzieję, że ten dureń z Gdańska nie znajdzie jakichś naśladowców. Tyle żeby tak się nie stało, ten dureń z Gdańska powinien ponieść konsekwencje nie za palenie plastiku w miejscu publicznym. Oglądałem w FpF niejakiego Gryglasa, pytanego o to zdarzenie. Tak żałosnego fiutka jeszcze nie widziałem. Przebił nawet senatora dwojga imion Jackowskiego.

  73. Slawczan
    1 kwietnia o godz. 22:49

    rzeka nie tyle płynie „w obranym przez nas kierunku”, ale po kierunku płynięcia rzeki orientujemy się, że jest to kierunek dla nas pozytywny.

    „Jakby kontratakuje”? Oczywiście, tak jest od dwóch tysięcy lat. Bez chwili przerwy. Nawet jak był to atak, zawsze przedstawiał go Kościół kat jako kontratak – odpowiedź na ataki wrogów chcących Kościół kat zniszczyć.
    „Jakby atakuje” i dziś, bez żadnej zmiany: katolicy są w Polsce prześladowani! 95% Polaków jest prześladowanych przez, właśnie, ilu? Chyba prawosławni, ewangelicy także nie są wliczani do prześladujących, ale może już są; jeśli jeszcze nie, to prześladuje katolików jakieś 1-2% Polaków.
    A ponieważ Polak to katolik, to 95% Polaków jest prześladowanych przez garstkę takich, co to Polakami nie są.

  74. @Wujaszek Wania
    Dzięki za dobre słowa albowiem wiem jak trudno Cię zadowolić. 🙂
    Prześledziłem dyskusję o paleniu książek, Mr. Zzakałużny pokazał, że w kategoriach warholianizmu doświadczamy swoich ,,pięciu minut”…a ja myślałem z rana, że to fake, żart primaaprilisowy. A jednak nie.
    Dla mnie to masakra. Coś takiego jak malowanie swastyki. Po 1933 roku konotacje jednego i drugiego mają określoną wymowę. I po co im to?
    Być może to odzywają się nawyki tyrani? Pokazali, że mogą? Deprawacja?
    Coż Kościół ma ogromną tradycję niszczenia – także fizycznego ,,odmieńców”. A kto ,,odmieńcem” – w zależności od epoki Kościól wskaże
    Co do Twojej oceny czynu – czyż nie wpisuje się ona dokonale w mój wstępniak? Władze Gdańska NIE MAJĄ ODWAGI powiedzieć tego co wie każdy przeciętnie wykształcony człowiek – WIEMY KTO TAK KIEDYŚ ROBIŁ…najpierw książki potem ludzie. ,,Szyba” jednak nie pozwala. Dobrze więc i doceńmy ,,odwagę” władz Gdańska – ,,palenie plastiku”. W końcu ,,Al Capone poszedł siedzieć za podatki” (że posłużę się wyświechtaną frazą).
    Moóże jakiś wyborca powinien zapytać publicznie Lidera Opozycji Pana Grzegorza Schetynę ,,Co Pan na to”? Oni (czarnosukienkowi) sami ułatwiają samodefinicję opozycji – nie da się walczyć o demokrację i milczeć o takim fakcie bez jasnej oceny od strony moralnej. Obawiam się, że Pan Lider (tradycyjnie) nawet nie pójdzie w ,,plastik”.
    Demokracji i katolicyzmowi made in Poland zupełnie nie po drodze razem.

  75. zza kałuży
    1 kwietnia o godz. 22:34

    mity egipskie
    mity greckie
    mity rzymskie
    mity katolickie

    Na razie to ostatnie brzmi „dziwnie”
    ale to tylko kwestia czasu

    Jest z tym pewien dylemat: dołączyć mity katolickie do reszty mitów, aż w ogóle przestaną być odróżnialne, czy może jakoś pokazywać na nie paluszkiem: katolicyzm to mitologia.

    mity egipskie
    mity greckie
    mity rzymskie
    mity germańskie,
    mity skandynawskie
    mity celtyckie
    mity katolickie
    mity iberyjskie
    mity słowiańskie
    mity tatarskie
    mity azteckie
    mity inkaskie
    mity induskie
    mity japońskie
    miity maoryskie…

    katolickość jak cała reszta – mit na micie.

  76. @tejot
    1 kwietnia o godz. 22:48
    Drogi TJ pytasz ,,gdzie jesteśmy”? COFAMY SIĘ. Po prostu po czasie postępu następuje reakcja. Czyż po doświadczeniach I i II WŚ wampir nacjonalizmu (przynajmniej w Europie dotknietej jego ,,owocami” ) nie został uznany za trupa? Tymczasem wyłazi on na powierzchnie i ma się co raz lepiej tyle, że ubrany w nowe szatki. Religia też zmierzała w stronę prywatnego zestawu mniemań a jednak…My skupiamy się na katolicyzmie (co w sumie jest zrozumiałym) ale zapominamy o różnych sektach ewangelikalno-zielonoświątkowych. Na ich tle KRK wręcz jawi się jako ostoja liberalizmu. Taki jest trend. Pisać o radykalizacji islamu jest wręcz truizmem.
    Zabawne, że zwykle owo skrajne religianctwo chrześcijańskie łączy się z neoliberalizmem.

  77. @Tanaka
    1 kwietnia o godz. 23:25
    Ramen 🙂

  78. @Tanaka
    1 kwietnia o godz. 23:16
    Tak wiem to. Ale ostatnio jakby odrzucili POZORY, zerwali z tą obłudną, świętoszkowatością co skrywała ich drapieżność, a która pozwalała róznym redachtorom żyć w matrixie, że ,,nie wszystko jest złe”.
    Piącha w ryj. I dobrze – im gorzej tym lepiej. Niech wycofają antykoncepcję z aptek. Niech zrealizują swój pakiet ,,wolności kulturowych”.Tylko taka postawa KRK może potrząsnąć ludnością o wiele skuteczniej niż nasze dywagacje tutaj. Dopiero jak dotknie to CIEBIE, TWOJE DZIECKO, to dotrze do ciebie, że jest nie halo i to bardzo. Tym bardziej świat wokół nas staje się inny. Trochę to jak wsadzenie za przysłowiowego blanta, synusia mamusi co ,,tych ćpunów by nie leczyła ale strzelała”. I nagle ,,mój Jasiu?” za ,,takie byle co kryminalistą”?Łolaboga!!!
    Dlatego głoszę: każdy milion na ich koncie, każdy zakaz, to kolejna cegła dociążająca ich w drodze na dno.

  79. @paradox57
    1 kwietnia o godz. 22:56
    No dobra ale wiesz ,,co poeta miał na myśli”. Nie uzurpuję sobie prawa do bycia ekspertem od wszystkiego (tu od biologii).

  80. Pokazujemy księdza skazanego prawomocnym wyrokiem, który odsiedział dwa lata, wyszedł i dziś prowadzi rekolekcje dla dzieci. Siedział za wykorzystywanie siedmiolatek. Mamy nagrane, jak mówi: „Dzieci, podejdźcie do mnie”. Wszyscy w diecezji wiedzą. Są pełni miłosierdzia. Wybaczają. To jakiś obłęd.
    Tym bardziej wybaczą książki. I różową parasolkę.

  81. Slawczan
    1 kwietnia o godz. 23:29
    @tejot
    1 kwietnia o godz. 22:48
    Drogi TJ pytasz ,,gdzie jesteśmy”? COFAMY SIĘ. Po prostu po czasie postępu następuje reakcja. Czyż po doświadczeniach I i II WŚ wampir nacjonalizmu (przynajmniej w Europie dotknietej jego

    Mój komentarz
    Nacjonalizm w różnych formach, to jeden z napędów polityki, motywatorów społecznego poparcia dla władzy, ideologia wiecznie żywa, dziesiątki razy sprawdzona w dziejach, często skuteczna, bo prosta, przystępna, łatwa do współdzielenia przez władzę i poddanych.
    Nacjonalizm napędzał równie skutecznie imperium carskie, jak i (do czasu) radzieckie w symbiozie z komunizmem.
    Także w UE nacjonalizm zachowuje swoją siłę jako motywator działania oraz wyjaśnienie dla trudności i kryzysów, które dotykają tę wspólnotę. Jak co, to oni, a nie my, narzucono nam reguły gry, to dyktat, nie damy się, zerwijmy fałszywe przymierze.

    Co jest najłatwiejsze do użycia jako klucz do wyjaśnienia niedostatków i niewygód funkcjonowania we wspólnocie? – Nacjonalizm.
    Najświeższy przykład, to referendum brexitowe, którego wynik był w dużej mierze pochodną argumentacji nacjonalistycznej, mocarstwowej, bazującej na zagrożeniu dla tożsamości narodowej, na przypominaniu dawnej świetności, niewzruszoności, wyższości cywilizacyjnej, itd.
    Pzdr, TJ

  82. Slawczan
    1 kwietnia o godz. 23:40

    Mam trzy, bardzo bliskie przypadki takich ćwiczeń rządzącej religii z człowiekiem. Jeden z nich jest taki, dwa pozostałe są nieco hybrydowe, ale oparte na podobnej zasadzie.

    Przypadek modelowy: Niezwykłej pryncypialności mamusia katolicka, co „każdemu wytłumaczy na czym polega Prawda”. I wytłumaczała. Tak, że mdliło na samą myśl spotkania owej mamusi. A mamusia bardzo kształcona, więc fachowo objaśniała i z tzw. miłością bliźniego.
    Córeczka mamusi wzięła i zaciążyła. Nielegalnie, bo niesakramentalnie.
    Mamusia popadła w wielki dylemat: córeczkę z domu wywalić? Bolesna męka i tak dalej, czego skutkiem – popadnięcie najpierw w diabelski relatywizm: córeczkę zanadto kocha, ale bozię też, więc jedna maska dla ludności: Prawda, Prawda, Prawda; druga maska dla córeczki: cicho-sza, jakoś to będzie, życie jest życie, trzeba to rozumieć.
    Córeczka tak się z mamusią rozumiała, że zaraz po urodzeniu z dzieckiem od mamusi zwiała. Za granicę, a zagranica taka, że tam rządzi cywilizacja śmierci. Od tej pory mamusi Prawda zaczęła blednąć, blednąc i coraz bardziej zaczęła przypominać siebie samą z czasów, gdy lat miała tyle co córeczka.
    Ciekawa obserwacja: jak mamusi zaczęła blaknąć Prawda, sama zaczęła nabierać kolorów. W mamuśce zaczęła się budzić niezła laska, oczy nabrały życia, i gadać powoli zaczynało być o czym. Słowem: trup vs życie.
    Czy już na zawsze, pewności nie ma, ale suma doświadczeń z realnego życia może jakiś trwały ślad zostawi, niemało z tego się w niej czuje. Przeszła przez fazę ostrych zaprzeczeń i przywdziewania różnych masek, by jakoś funkcjonować wśród wewnętrzych sprzeczności, ale – chyba – zaczeło do niej docierać, że to zakłamanie ją zniszczy, a może bardziej trafiło do niej to, że tak zniszczy własne dziecko.
    Wygląda na to, że realne i autentyczne uczucie do dziecka zaczęło brać górę nad fantasmagorycznym i fałszywym wielbieniem bozi.

    Takich, czy podobnych przypadków jest bardzo wiele. Są może niespektakularne, ale mają taki walor, że dokładają się do kruszenia i sypania się fundamentów tej katedry zniewolenia jaką jest Kościół kat.

  83. @Ewa-Joanna
    1 kwietnia o godz. 23:56
    Zresztą nie ma co robić awantury – kto teraz ma głowę do czytania książek.Suweren ma inne potrzeby.
    Czytałem, że dumają nad ,,podatekiem od grzechu” czyli opłatę za niezablokowany dostęp do stron z pornografią. To dopiero będzie kociokwik dla samców-patriotów.
    Na nic cała opozycja – to może powalić PiS. Tylko, że wtedy oni uciekną…nie, nie do Schetyny ale…do Korwina

  84. @tejot
    2 kwietnia o godz. 0:14
    Pytanie – ćwiczenie: kiedy pojawił się nacjonalizm i motywowany nim patriotyzm?
    W II poł XIXw gdy zatriumfowała demokracja oparta na zasadzie 1 człowiek – 1 głos. Jak odciągnąć ciężko pracującego robotnika czy chłopa od głosowania na różnych wichrzycieli od ,,sprawiedliwości społecznej”? Zagrażających dotychczasowemu porządkowi społecznemu? Dać mu pleminną nienawiść.
    Nie darmo neoliberalizm gospodarczy jest sprzęgnięty z ,,konserwatyzmem kulturowym”. Business is business nawet jeżeli ma dojść do jakiejś wojny.

  85. @Tanaka
    2 kwietnia o godz. 0:26
    Można by rzecz pewnym schadenfeude, że życie zweryfikowało prawdy mamusi…
    Rozumiem, że jest nadzieja dla profesór Pawłowicz?

  86. @mag 1 kwietnia o godz. 22:42
    No jakżesz. A Biblia, rewelacyjny zbiór mitów?
    Mnie chodziło tylko o konkretną zbitkę dwuwyrazową.

    Podobnie jak z angielskim „yes men” oznaczające potakiwaczy.
    Ngram googla pokazuje nam (z jakiegoś powodu trzeba kliknąć w klawisz „search”) iż szczyt popularności używania tego zwrotu w angielskich książkach zeskanowanych przez Google przypadł na lata 40-te ubiegłego wieku. Dlaczego? Nie mam pojęcia, ale skoro Google tak mówi…

    https://books.google.com/ngrams/graph?content=%22+yes+men+%22&year_start=1800&year_end=2000&corpus=15&smoothing=3&share=&direct_url=t1%3B%2C%22%20yes%20men%20%22%3B%2Cc0

    Podobnie zrobiłem dla ” roman mythology ” oraz ” greek mythology ” i niczego nie dostałem… nie wiem dlaczego

  87. http://apostazja.info/index.php/procedura-b

    Mnie jest oczywiscie przykro. W Szwecji, procedura wystapienia z KK, jest dwa listy elektroniczne (e-post). Dla niesubordynowanych. Subordynowani pisza jeden.
    pzdr Seleukos

  88. Przepraszam, taka procedura byla 15-20 lat temu. Teraz nie wiem, bo nie zapisalem powrotnie.
    pzdr S

  89. Mam zły stosunek do mistyki, symboli, patosu i tym podobnych produktów wyobraźni. Więc i do mistycznego stosunku do książki jako zapisanego papieru. Są różne książki – naukowe, poezja Lermontowa, „Mein Kampf”, Biblia, podręczniki biologii, pornografia, maglowe podglądanie życia przez dziurkę od klucza, podręczniki torturowania i mordowania, książki ładne i obrzydliwe. Książka w abstrakcyjnym rozumieniu zasygnalizowanym na blogu jest czymś na kształt Boga – jednorodnym monolitem, wyobrażeniem, konwencją, niedyskutowalną wartością. Nabożny do niej stosunek jest miernikiem wartości intelektualnej stosunkującego się. Taki mierników jest więcej: stosunek do „feralnych” liczb, do „losu”, który różne rzeczy przynosi, do aforyzmów, przysłów, powiedzeń, w których jest tyleż mądrości, co głupoty, np. że o wyrokach sądów się nie dyskutuje, do dziesiątków najróżniejszych zwyczajów i przyzwyczajeń.

    Np. mój znajomy ateista, kiedy kładłem u mamy kafelki w kuchni, przyszedł mnie odwiedzić i przy powitaniu odskoczył jak święcona woda od szatana: „Tylko nie przez drzwi!”. Słowem, wiara religijna to tylko jedna z wielu mistycznych konwencji, od których nie wolni bywają również ateiści.

    Pożyczyłem kiedyś koledze pilarzowi, mieszkającemu samotnie w opuszczonej leśniczówce, „Testament” księdza Mesliera, bo mi się zdawało, że kolega jest intelektualizujący i ateizujący. Po paru miesiącach oddał mi w czasie alkoholowego sympozjum osmoloną, zaświnioną, a w domu się okazało, że brakuje kilkudziesięciu kartek. Kolega nie był taki rozrzutny, żeby kupować gazety na rozpałkę, więc skorzystał z książki. Na pewno nie był takim niewolnikiem mistyki jak wujaszek wania, który napisał: „Zaczyna się od palenia książek, kończy się na paleniu ludzi”. Kolega nie tylko nie palił ludzi, ale nawet przygarnął trzy bezdomne koty.

    Ktoś w stanie mistycznego wzmożenia sklecił z jednego przypadku durnowate, uogólniające urojenie, a ateiści to bezrefleksyjnie, jak kościelne owce, powtarzają.

  90. Slawczan
    1 kwietnia o godz. 23:18

    trudno Cię zadowolić

    Ale sie da 😉

  91. Ileż to ja razy stwierdzałem, że z najstarszą córą sensownie o jej decyzji o (nie)posiadaniu dzieci nie da się dyskutować.
    Do czasu, gdy wydała swoją pierwszą książkę.

    Wydęłem wtedy usteczka i prychnąłem, że wielkie mi co, aby mieć książkę wcale nie trzeba zaraz rodzić książki.

    Wystarczy adoptować.

    Myślałem, że mnie spojrzeniem zabije.

  92. Aha, nie skończyłem z tym moim „yes men”.

    Wnuczka Disneya w wywiadzie z nią użyła zwrotu – jak mi się wydaje bardzo oryginalnego – i wyrażeniu „yes men” przeciwstawiła wyrażenie „no ladies”.

    Nigdy nie słyszałem i siem mnie spodobało! 😉

  93. Dobry tekst Hartmana:
    https://hartman.blog.polityka.pl/2019/04/01/czyli-ze-mozemy-spalic-katechizm-ksieze-kucharski/

    Pora zrobić coś z paragrafem o „obrazie uczuć religijnych”

  94. zza kałuży, 2 kwietnia o godz. 7:49

    „Ileż to ja razy stwierdzałem, że z najstarszą córą sensownie o jej decyzji o (nie)posiadaniu dzieci nie da się dyskutować.”

    Byc moze jestesmy na tropie prawa ogolnego. Pisanie ksiazek nie jest czynnosc przychylna dziadkom, mnie w kazdym wypadku. Moja corka, dokladnie w tej sytuacji stwierdzila, bez zlosliwosci „-Nie znalazlam nikogo z kim chce miec dziecko.”. Ja wiecej tematu nie poruszalem. Czy wniosek z tego mozna? Nie uczyc dzieci pisac i czytac. Inaczej ksiazki/texty pisza i innych rzeczy nie szukaja.

    pzdr Seleukos

  95. Otóż po pierwsze, interesujący głos „w temacie”, „Czas wyboru”.

    Po drugie, przez pancerną szybę, bo jak głoszą niektórzy uczeńcy, znaczna część gatunku homo (albo nawet większość) ma wiarę w trójce, duchoświęte gołębice, Jezusa na ołtarzu, dziewicze porody, Allaha z prorokiem, rajskie dziewice, ramadany i co tam jeszcze zainstalowaną przewodowo w mózgach (bodajże płatach skroniowych). Tak więc ci co nie mają przewodowo nigdy prawie nie są w stanie przekabacić przewodowców, bo okablowania (hardware) gadaniem nie idzie przerobić. Jeśli to fakt, to można najwyżej liczyć na łagodzenie objawów przez kontrolę prawną i społeczną oraz trzymać kciuki za ewolucję, która może kiedyś tam okablowanie przefasonować.

  96. @seleuk|os| 2 kwietnia o godz. 8:18
    „-Nie znalazlam nikogo z kim chce miec dziecko.”
    Ee tam, na to się odpowiada:
    A kto ciebie prosił o mienie jakiegoś dziecka?!
    Ty masz mieć mojego wnuczka!

  97. zza kałuży
    2 kwietnia o godz. 8:24
    Ja podpowiedzialem mysl adopcji. Corka ma mozliwosc materialna, byc matka samotna. Ale moja mysl pominieta milczeniem. Wiecej argumentow nie znalazlem.
    pzdr S.

  98. @zza kałuży, @seleuk|os|

    szanuję takie wybory.
    Dzieci powinni mieć tylko ci, którzy są naprawdę zdecydowani je mieć.

  99. Jan Wróbel proponuje palenie „pogańskich chwastów”, czyli dewocjonaliów. Gipsowych Jezusków, plastikowych Maryjek. Uważa, że incydent gdański jest wezwaniem do tego.

  100. Jan Wróbel zwrócił uwagę na to, że Krk chce, żeby katecheci byli łamistrajkami. Przypomina im co na to Biblia:

    Nie będziesz niesprawiedliwie gnębił najemnika ubogiego (…). Tegoż dnia oddasz mu zapłatę, nie pozwolisz zajść nad nią słońcu (…), by nie wzywał Pana przeciw tobie” (Pwt 24, 14-15). O tym grzechu możemy przeczytać także w Nowym Testamencie w Liście św. Jakuba Apostoła: „Oto woła zapłata robotników, żniwiarzy pól waszych, którą zatrzymaliście, a krzyk ich doszedł do uszu Pana Zastępów” (Jk 5,4). Niesprawiedliwe, niegodne traktowanie pracownika, to sytuacja, która porusza „niebo” a Bóg reaguje na tę krzywdę.

    Wróbel nie wątpi, że z wywalczonych podwyżek katecheci chętnie skorzystają. Również ci w habitach i sutannach.

  101. @Wujaszek Wania
    Dwa punkty (Gdańsk i Jasna Góra) tworzą odcinek a odcinek jest częścią prostej.
    Rzecz w tym, że kierunek został nadany lata temu…
    Podczas jednego z ,,marszów niepodległości” za rządów PO największym problemem było przybycie grupy niemieckich antyfaszystów do Polski.

  102. Ciekawym co red. Szostkiewicz na temat swoich WSPÓŁWYZNAWCÓW, którzy przecież czerpią z tej samej skarbnicy duchowej co on? Tych z Gdańska i tych Jasnnej Góry. Ach – zapomniałem ,,człowiek słabym i grzesznym jest”. Słabi? Chłopcy z Jasnej Góry by powiedzieli ,,Wypraszamy sobie!”

  103. Slawczan
    2 kwietnia o godz. 9:39

    kierunek został wytyczony dawno temu.
    Mózgi zaprogramowane.
    Cieszy mnie każdy przejaw krytycyzmu wśród katolików. Kropla drąży skałę.
    Minęły, w Europie, czasy krwawych rewolucji.
    Trzeba żmudnego, wytrwałego przeprogramowywania mózgów.
    Hasła: edukacja, głupcze!

  104. i to jest powodem, że debata z wyznawcą nie jest żadną debatą, ale jest pancerna szyba: niewyznawca jest niewyznawcą wskutek istnienia wolności oraz demokracji. Nie są to przyczyny wyłączne, bez tych osiągnięć ludzkości też się zdarzył niewyznawca, ba, musiał zresztą i wtedy występować, by doprowadzić do zaistnienia niejakiej wolności z niejaką demokracją.
    Niewyznawca ma więc wolność myślenia, badania rzeczy i wyciągania rozumnych wniosków. Które – niestety dla wyznawcy – są z reeguły wobec niego i jego wyznań mocno krytyczne.
    Wyznawca ma odwrotnie: zniewolony na umyśle, zwłaszcza psychicznie, bo gdy psychika wolna, znacznie łatwiej o wolność badającej myśli; zniewolenie przynależnością do hierarchicznej totalitarnej organizacji z istot swojej sprzeciwiającej się i wolności i podmiotowości i demokracji, choć – w równie totalnym zakłamaniu – obficie z wolności i demokracji cywilizacji korzystającej dla własnego zysku i jednocześnie nieustannie łamącej te osiągnięcia.
    Wreszcie wyznawca musi wierzyć – i wierzy, tak przynajmniej gada – w nieskończone ilości rzeczy boleśnie i śmiesznie dziwacznych, niemożliwych, kłamliwych, nieistniejących, bezczelnie uroszczonych, umysłowo i moralnie degradujących.
    Wyznawca przy tym ma wmontowaną w głowę moralną przewagę. On w debacie chce rządzić i orzekać o cudzej niesłuszności, może, w drobnej sprawie orzeknie, że niewyznawca ma słuszność gdy zawiąże sznurowadła. Lub też będzie debatował niczym, z takim samym poczuciem wyższości.
    To już, zanim w ogóle zacznie się jakakolwiek debata, z gory ją przekreśla.

    I ta się dzieje. Kościół kat urządza tak zwane przez siebie debaty – sam ze sobą i ze swoimi, a jak troszkę z mniej swoimi, żeby wyglądało to na debatę w oczach niezientowanych, będzie to gadanie o niczym i może nawet wszyscy się ze sobą zgodzą.

  105. Slawczan
    2 kwietnia o godz. 9:42

    Publicysta słusznie się odetnie, słusznie skrytykuje. Albowiem on i oni należą do różnych Kościołów katolickich, choć jest Jeden Powszechny i Apostolski Kościół kat. NIc nie szkodzi: jest Jeden Bóg ale w trzech osobach, może być Jeden Kościół kat, ale w miliardzie z okładem osób.
    W zależności od sytuacji, wszystko się dopasje, żeby pasowało do tego, do czego ma pasować.

  106. Slawczan
    2 kwietnia o godz. 0:50

    @Tanaka
    2 kwietnia o godz. 0:26
    Można by rzecz pewnym schadenfeude, że życie zweryfikowało prawdy mamusi…
    Rozumiem, że jest nadzieja dla profesór Pawłowicz?

    Jak to mówią: zawsze jest nadzieja. No, tak mówią.
    Aczkolwiek: profesór Pawłowicz jest dziewicą. Zatem przypadek omawianej mamusi zaciążonej córusi nie zachodzi, i żeby nadzieja była nadzieją, a Polska była Polską, onaż profesór będzie musiała skorzystać z innego przypadku.

    A przy tej okazji, jakaż to kolejna, z niepoliczalnego katalogu pogardy Kościoła kat dla czlowieka, zasada: kobieta zdolna płodzić, z męzem sakramentalnym zdolnym płodzić – mają płodzić. I do dużo. Zaś kobieta, bądź mężczyzna pozbawieni (przez bozię katolickiego, który kocha każdego jak siebie samego, czyli Absolutnie) zdolności do płodzenia mają żyć w tzw czystości, jako dziewice i jako, co właśnie – chłopice, anebo prawiczki?
    Bzykać się ale bez sakramentalnego skutku w pieluszce? Potworne! – tako rzecze Zaratustra, czyli bozia katolicki który jest krasnoludkiem.

  107. @Tanaka
    Ale ja zapewne jak większość tu komentujących zostałem wychowany na wyznawcę. Przechodziłem ten sam trening pamięci mięśniowej ale od 15roku życia…coś pękło. Zaczęło mnie to mierzić. Bardzo mi w tym pomógł ,,nieodżałowanej pamięci pan Tadeusz” jak i Kwaśniewski Aleksander, który pokazał jak bardzo się wygłupiłem głosując na postkomunistę.
    Myślę, że tak naprawdę jest to proste: wymaga tylko odwagi by zjeść (jak w Matrixie) właściwą pigułkę. Potem już idzie…jakoś.

  108. @Sławczan 11:01

    Nieodpowiedni trening? Lub trener?

  109. paradox57
    1 kwietnia o godz. 23:05

    Teraz już tylko należy mieć nadzieję, że ten dureń z Gdańska nie znajdzie jakichś naśladowców. Tyle żeby tak się nie stało, ten dureń z Gdańska powinien ponieść konsekwencje nie za palenie plastiku(…)

    wujaszek wania
    1 kwietnia o godz. 22:40

    Zastępca prezydent popełnia wielki błąd sprowadzając czyn haniebny, jakim jest publiczne palenie książek, do wykroczenia „palenia plastiku”, etc..

    Oczywiście. Jednak zacząć trzeba od mandatu, który należy się „jak psu micha”. Nie za palenie „ognisk” ale za spalanie śmieci – także toksycznych. Czyli nie „pincet” a nawet 5000tys.. Strażnicy miejs. tropią przydomowe „spalarnie śmieci” i apelują o zgłaszanie takich przypadków. Tu chodzi o zdrowie mieszkańców. To smutne i przykre, że „najwyższe czynniki” w Gdańsku muszą zachęcać Straż Miejską do działania. To wiele mówi o mieście, ale i o naszym państwie. Widać jak na dłoni kto tu rządzi. Bojaźń, lęk przed plebanem.
    Wujaszku Wania – to znakomita okazja dla nauczycieli, żeby wyrazić oburzenie i zaprotestować. Czy są do tego zdolni? Wątpię. Trzeba właśnie… pomyśleć. Jak uczyć dzieci myślenia skoro nauczyciele sami mają z tym problem? Nie trzeba należeć do „Mensy”, aby zaproponować czytanie(np: „Harrego Potera”) dzieciom, przez wychowawców podczas strajku. Chciałbym zobaczyć miny łamistrajków-katechetów.

  110. @paradox57
    2 kwietnia o godz. 11:14
    Nie – naprawdę nie mam prawa się uskarżać Nawet nie byłem molestowany.
    Tak jakoś wyszło jakoś – ,,dla mnie tutaj nie ma już nic”. Potem przyszła znajomość historii.

  111. @maksim 11:39

    Przy całej słuszności tego co napisałeś. Załóżmy, że straż miejska nałożyłaby mandat w wysokości pińcet (a jak by który się rozszalał to i 2 razy po pińcet), bo wyższa kwota chyba nie jest przewidziana. Przy najlepszej woli nakładającego. Możemy nawet założyć optymistycznie, że straż miejska skierowałaby sprawę do sądu z wnioskiem o nałożenie grzywny. W wariancie optymistycznym sąd może by nałożył grzywnę (żadne 500 tys. nie wchodziłoby w grę), ale podejrzewam, że uznałby małą szkodliwość społeczną czynu i rozeszłoby się po kościach.
    Zresztą powiedzmy sobie otwarcie, 500 czy 1000 to żadna dolegliwość dla księdza. Nie ze swoich by zapłacił.

  112. @Sławczan 11:58

    Nie mam jak porównywać swoich doświadczeń w tym względzie z doświadczeniem jakiegokolwiek człowieka, który odstąpił od wiary ojców swoich. Tkwiłem w rodzinie areligijnej. A i otoczenie żadnego nacisku nie wywierało. Taki klimat wtedy był. Kto chodził na religię to chodził i nikomu nic do tego. Myśmy nie chodzili.

  113. paradox57
    2 kwietnia o godz. 11:58

    Mój błąd: miało być „5 tysi”.
    „Kto jednak zostanie przyłapany na spalaniu śmieci, musi mieć świadomość, że czeka go surowa kara. Jaka? Do 30 dni aresztu lub grzywna w wysokości do 5 tysięcy złotych. Strażnik miejski może także wypisać mandat w wysokości od 20 do 500 złotych.”
    ***
    „Każdy kto zostanie przyłapany na spalaniu odpadów musi liczyć się z surową karą. Artykuł 191 Ustawy z dnia 14 grudnia 2012 r. o odpadach (Dz. U. z 2013 r. Nr 0, poz. 21) mówi, że kto termicznie przekształca odpady poza spalarnią odpadów lub współspalarnią odpadów podlega karze aresztu (do 30 dni) albo grzywny (do 5000 złotych)”
    ***
    https://www.gdansk.pl/wiadomosci/palisz-smieciami-poniesiesz-tego-konsekwencje-straz-miejska-zaczyna-kontrole,a,131748

  114. paradox57
    2 kwietnia o godz. 11:58
    „ale podejrzewam, że uznałby małą szkodliwość społeczną czynu i rozeszłoby się po kościach.”

    Chwileczkę. Rozumiem i podzielam wątpliwości ale można uzasadnić „społeczną szkodliwość” – robił to(ksiądz) w „towarzystwie i w „biały dzień”.

  115. @maksim
    Optymista

  116. @paradox57
    2 kwietnia o godz. 11:39
    Czy jest paragraf każący za palenie książek?
    Obawiam się, że grzywna za nielegalne spalenie śmieci to max jaki da się wykrzesać z polskiego prawa. Nie stoi to rzecz jasna na przeszkodzie by lider opozycji przypomniał publicznie kto tak czynił wcześniej. Tym bardziej, że czynniki kościelne jasno opowiedziały się, że ,,zamysł był słuszny ale sposób wykonania niezbyt fortunny”.
    ,,Nie pochwalam ale rozumiem emocje”…

  117. paradox57
    2 kwietnia o godz. 11:58

    Też uważam że mandat się należy. Księdzunio nie jest ponad prawem a mandatu za spalanie toksycznych substancji nie może podciągnąć pod „obrażanie uczuć” i „prześladowanie wiary” – nie ma usprawiedliwienia. Nabroił niech odpowiada skoro ma być państwo prawa. Ala Capone posadzili za podatki jak się nie dało za co innego (że sobie potruję oczywistościami)

    Kompromitacją ogólnoświatową już zapłaciliśmy za ten kurzy rozumek.

    (piszę z doskoku, jeśli powtarzam co kto już powiedział to przepraszam)

  118. @paradox57
    2 kwietnia o godz. 12:08
    Mój kolega, też osoba kompletnie areligijna został w Niemczech złowiony przez jedną z sekt zielonoświątkowców. Opanowali jego życie całkowicie, jest jak zombie.
    Gdy mu mówię, że wyzysk, katastrofa klimatyczna, zagrożenie wojną on: Pan swoje dzieci uchroni a grzesznicy zginą w ogniu.
    Nie darmo neoliberałowie tak kochają (oficjalnie, vide: Trump) Ewangelię

  119. Niezły hucpiarz z przeora Jasnej góry, który łże jak bura suka (z przeproszeniem suk), mówiąc że nie miał pojęcia o planach narodowców. A tak w ogóle to „liczymy na dojrzałość wiernych” – podsumował.
    Tymczasem:..”w auli ojca Augustyna Kordeckiego zaprzysiężono nowych działaczy Młodzieży Wszechpolskiej. Przemówienia wygłosili Kaja Godek, która otwiera listę Konfederacji na Mazowszu i Witold Tumanowicz, wiceprezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości i członek zarządu Ruchu Narodowego”.
    „Dojrzałość” paulinów towarzyszyła całej imprezie związanej z pielgrzymką narodowców.
    https://wiadomosci.wp.pl/narodowcy-nie-byli-szczerzy-z-przeorem-jasnej-gory-6365737206060673a

  120. @Nefer
    2 kwietnia o godz. 12:41
    Już to kilkakrotnie padło ale to znak, że przeciętnie rozsądny człowiek by wiedział jak ukąsić naszego ksiądzunia-zapaleńca.
    Kwestią otwartą jest czy nasza władza będzie przeciętnie rozsądną. Obawiam się, że nie.

  121. Ech, a ja bym sobie na grzyby poszła…
    https://www.liveinternet.ru/users/3360819/post335470289

  122. @Slawczan
    2 kwietnia o godz. 12:37

    Nie ma paragrafu każącego karać za palenie książek, ale są paragrafy za nielegalne spalanie śmieci (odpadów).
    Mandat wynosi 500 zł, ale sprawę można skierować do sądu:

    kto „termicznie przekształca odpady poza spalarnią odpadów” podlega karze aresztu (do 30 dni) bądź grzywny (do 5 000 złotych).

    Od czegoś trzeba zacząć.

  123. @Ewa-Joanna
    2 kwietnia o godz. 12:53

    Zważ, że to zjawisko sierpniowe, ale możesz się już powoli szykować 😉 Na razie wszystko tam pod śniegiem.
    Jak to zobaczyłem pierwszy raz, to też już się chciałem pakować 🙄

  124. Zbierać jest fajnie, ale trudno w porę przestać, a potem masz roboty po kokardę 🙄
    Znajomy Sybirak (prawdziwy Rosjanin) opowiadał, jak raz z grupą ratowników poszukiwał w tajdze babuszki, która w pogoni za grzybami odeszła daleko od rodzinnego auta i zabłądziła. Znaleziono ją na drugi dzień, wychłodzoną i głodną, ale kurczowo trzymającą wielki kosz pełen prawdziwków. Za nic nie chciała oddać ani jednego!

  125. @Ewa-Joanna
    Czasem nie wystarczy zwykły nożyk
    https://s17.flog.pl/media/foto/10531061_grzybobranie.jpg

  126. Nie wiem, jak to funkcjonuje obecnie, ale z dawniejszych (mniej więcej 80. ubiegłego stulecia) czasów pamiętam, że w miarę sprawnie i bez większych problemów dawało się egzekwować kary za wycięcie drzew bez pozwolenia. Taryfikator był okrutny: prawny płacił w zależności od gatunku i obwodu mierzonego w pierśnicy za każdy jego centymetr. Prywatny: 30 tysięcy od sztuki.

    Podobnie było z karami za przekroczenia norm emisji ścieków i gazów.
    Tu też mogliby przeliczyć na objętość, a nie że za pięćset jeśli już.

  127. Ewa-Joanna
    2 kwietnia o godz. 12:33
    Nie wiem. Jak to mówią: Pesymista, to były optymista – dobrze poinformowany. 😉

  128. @Tobermory
    Tak – to już ustalone – droga wiedzie ,,na Al Capone”.
    Pytanie: kto ośmieli się wystawić mandat/grzywnę?

  129. Slawczan
    2 kwietnia o godz. 12:45

    Przypuszczam że w Gdańsku nie będą się certolić – patrz pomnik Jankowskiego, jednak wysiudany.
    A że mogą ukarać mandatem w świetle prawa to mam nadzieję że tak zrobią.

  130. @Tobermory
    2 kwietnia o godz. 13:10
    Jak mieszkałam trochę niżej, to w tamtejszych lasach były maślaki i rydze. A ponieważ nikt nie zbierał, to rzeczywiście trudno było przestać. I ta robota potem… 🙂
    Ale teraz to raczej wątpię, żeby mi się jakieś grzyby w tych eukaliptusach pokazały. Ale może jak mi się napatoczy jakiś las z choćby mizernymi chojakami, to kto jego wie ?

  131. Ewa-Joanna
    2 kwietnia o godz. 12:33
    Nie wiem. Jak to mówią: Pesymista, to były optymista – tyle że dobrze poinformowany.

  132. Ewa-Joanna
    2 kwietnia o godz. 12:53
    Tobermory
    2 kwietnia o godz. 13:04
    Tobermory
    2 kwietnia o godz. 13:10

    Gorączka grzybiarza?

    Coś jak: gorączka myśliwska
    podniecenie, ogarniające myśliwego na widok ukazującej się zwierzyny

  133. @mag
    2 kwietnia o godz. 12:48
    A mnie się takie imprezy jak ta na Jasnej (co za w sumie przekomiczna nazwa w kontekście tego co się tam dzieje) Górze bardzo podobają. Podobnie żałuję, że wywalili Międlara – ukarali chłopinę za szczerość i uczciwość. Od lat takie (jak rzeczonego księżula) postawy wspierali a gdy powiedział głośno co mu w duszy gra (a jestem przekonany, że takich jest tam mnóstwo) to bach – i po robocie.
    Przynajmniej raz są uczciwi i ich czyny idą za zawartością.

  134. @maksim
    2 kwietnia o godz. 13:53

    No pewnie! To jest jak gorączka złota 😎

  135. paradox57
    2 kwietnia o godz. 13:20

    Stąd termin: „recykling po polsku”. Import śmieci i podpalanie składowisk.

  136. Księżunio w kiciu na 30 dni za Hello Kitty 😀

  137. O! 2x do E-J.
    Sorki.

  138. Księżunio w kiciu na 30 dni Z Hello Kitty

  139. maksim
    2 kwietnia o godz. 14:10

    I Harry Potter jako lektura 🙂

  140. I Harry Potter jako lektura

    Albo audiobook przez radiowezeł – „Nergal” czyta Harrego…

  141. Nefer
    2 kwietnia o godz. 12:41

    mam wątpliwość w sprawie ścigania tego komanda kleru wraz z ministrantami za „palenie śmieci”. Odwraca to bowiem uwagę od istoty sprawy, a dodatkowo łączy palone książki ze śmieciami, odpadami, w dodatku toksycznymi, za które mandacik.
    To raczej – kolejny na nieskończonej liście – dowód na kunktatorstwo, lęk i ślepotę. Niestety, także władz Gdańska, które to miasto niewątpliwie pozytywnie wyróżnia się na mapie klerykalnej Polski, ale tylko troszkę.
    Kler ze swoimi wyznawcami zaś będzie gadał, że dostali mandacik który „jest niesprawiedliwą szykaną i walką z Kościołem kat czyli Polską i Panem Bogiem”.

    Wydaje mi się, że zamiast mandacika, lepiej byłoby bezmandacikowo: spalić niebieską książeczkę, oczywiście nazywając ją językiem wyznawców: Pismem Świętym. Z tych samych powodów: zabobon, czary, oszustwa, dawanie fatalnych wzorców, deprawację moralną i tak dalej.
    To by prawidłową ludność katolicką bardzo oburzyło, obraziło i święty gniew. I dobrze. czasy takie, że bez gniewu nic nie ma, a jest co było. Oburzeni i obrażeni mają czuć to, że inni na nich są oburzeni i ich zachowaniami oraz słowami obrażani. Ciągle, od dwóch tysięcy lat w nieskończoność.

  142. maksim
    2 kwietnia o godz. 14:19

    Ale złośliwy, aż serce rośnie 🙂

  143. @maksim 14:19
    Lepiej jak zaśpiewa.

  144. Tanaka
    2 kwietnia o godz. 14:21

    A co jedno drugiemu przeszkadza? Zgodnie z prawem za palenie śmieci jest kara. Wyegzekwować.

    Gdzieś mi przemknęło że Biblii i Koranu palić nie wolno (ale gdzie przemknęło i kto powiedział, Hartman obok?)

  145. @Tanaka
    2 kwietnia o godz. 14:21
    Tanako jeżeli mówimy o aktach obrazoburczej odwagi: może jakiś performance ze publicznym spaleniem Koranu? Jak zwalczać ciemnotę i zabobon to zwalczać…

  146. Problem matematyczny – czy edukacyjny? Słuszne wymagania czy podcinanie skrzydeł?

    https://mamadu.pl/141655,sprawdzian-z-matematyki-nauczyciel-odjal-punkty-za-poprawne-wyniki

  147. Ryś arcybiskup pismem odgórnym ustala, ile wolno xiuncu z dzieckiem. Zabawne, że xiunce potrzebują tu instrukcji od biskupa. Poza tym pozostaje podstawowa kwestia: kto będzie egzekwować zakazy i karać za wykroczenia?

    Elaborat Rysia żywo przypomina mi medialne wrzaski o zakazanie dostępu do broni palnej po każdym zamachu dokonanym z bronią w ręku – z przemilczaniem faktu, że zamachowcy i tak posiadają broń NIELEGALNIE. Przestępcom żadne prawo broni palnej nie odbierze. Oni przecież od początku działają poza prawem. Kapewu?

    http://lodz.wyborcza.pl/lodz/7,35136,24607824,jak-chronic-dzieci-arcybiskup-rys-ustalil-kodeks-postepowania.html#nowaZajawkaGlownaMT#S.DT-K.C-P.1-B.1-L.1.duzy

  148. @Na marginesie
    2 kwietnia o godz. 15:43
    Najpewniejszą ochroną to trzymać dziatwę z dala od xiuncóf.

  149. Na marginesie
    2 kwietnia o godz. 15:43
    Slawczan
    2 kwietnia o godz. 15:47
    No i … żeby wikary na plebani miał własny pokój. Jak najdalej od proboszcza.
    Gosposia podobnie…. i żeby nie była zbyt urodziwa, co może wywołać zgorszenie(gadanie), zazdrość u chłopów(to jest parafian).

  150. @maksim
    2 kwietnia o godz. 16:00
    I tu się nasze drogi rozchodzą bo ja nie mam nic przeciwko by wikary dzielił pokój, ba łoże z proboszczem. Oba dorosłe chłopy, niech tam się układają jak chcą.
    Ba, nie jestem też zawistny: każdemu życzę pięknej kobity a ludziska niech se godajom. A ksiunc to nie człowiek i nie ma prawa do piękna? Ciepła?

  151. Nefer
    2 kwietnia o godz. 14:28

    No, niby nie przeszkadza. Ale wyzawca dostaje do ręki fakt, którym może się zasłaniać: biją we mnie mandatem, ateiści, bezbożnicy, masoni, komuchy, Gdańsk Żydzi i Unia Europejska!
    Rozumiesz, on cierpi! Niecierpiący katolik w przyrodzie nie występuje.
    dalej będzie tak: Straż Miejska nie stwierdzi odpowiednio doniosłej szkodliwości czynu, więc nie będzie mandaciku. a jak będzie, komando kleru się odwoła. A jak się będzie odwoływać, to sprawa się rozmyje i zniknie. A palenie zostanie: duma Prawdziwego Katolika i honor Polaka co się przeciwstawia.
    Jak się rozmyje, to znaczy, że bezkarnie a jak bezkarnie to tak trzeba robić.
    A jak się nie rozmyje, to będzie cierpienie i walka z Kościołem kat.
    To chyba lepiej by, par excellence, była walka z Kościołem kat nie przez mandacik za smród, a wprost, przez palenie książeczki wstudu, co ją Święty Ojciec Święty „młodzieży akademickiej dedykował”.
    Tak było!

  152. Slawczan
    2 kwietnia o godz. 16:18

    Ten pan ma rację! – jak rzekła obywatelka Kwiatkowska. Znaczy, maksim ma rację.
    My księdza bardzo lubimy i nawet go szanujemy, w ramach prawa i dobrego obyczaju, którego konsekrowany nas nauczył.
    Dwaj menszczyzny w jednym łóżku ?! Musiałem zawiadomić policję! – wrzasnął ten co wrzasnął w „Vabanku”.

    Niech sobie ksiądz księdzu łóżeczko grzeje, wedle ichnich reguł: ukamienować!
    Z kobietą sprawa gorsza: jeszcze poważniejsze skutki takiego używania gosposi lub innej dziewicy albo nawet półdziewicy. Aborcja, kondomy, dzieci, rodzina, wywiadówki, telewizor, emerytura i żona podaj kapcie!
    Krótko mówiąc, jak ciepełko w łóżeczku, to się nie na księdza idzie, a na normalnego.

  153. Na marginesie
    2 kwietnia o godz. 15:43

    Ustalił ten, co się nie zna na ustalaniu. Za rączkę w czasie spaceru trzymać to prawidłowa sprawa? I żeby wzburzenie emocjonalne uśmierzyć? No, no!
    Biskup Ryś nic o tym nie wie, a za pomocą tego dokumenciku biedych, skrzywionych kandydatów do kasty kleru do kleru zniechęca. Po to tam idą, żeby swoim skrzywieniom dać satysfakcję. A Ryś, że nie, nein i nielzja.
    Będzie większe ukrywanie i będzie zniechęcanie do wstępowania.
    Alleluja i do przodu: biskup Ryś przykłada nieświadomą rączke do demontażu Kościoła kat nad Wisłą.

  154. Slawczan
    2 kwietnia o godz. 16:18
    Tanaka
    2 kwietnia o godz. 17:02
    Właśnie. Sławczanie zapominasz o zależności służbowej – wikarego oraz gosposi. Reszta – jak Tanaka wykazał.

  155. @Tanaka

    Zaraz bo w Bxl huraganowy wiatr i ulewa poziomo, ledwie wsiadłam do autobusu, zmokła kura. Chwilowo nie mogę dywagować

  156. @maksim
    2 kwietnia o godz. 17:10
    To odpowiem zgodnie z neoliberalnym paradygmatem: niech zmienią robotę. 🙂

  157. @Na marginesie 2 kwietnia o godz. 15:24
    Problem matematyczny – czy edukacyjny? Słuszne wymagania czy podcinanie skrzydeł?
    Edukacyjny problem miał oceniający nauczyciel.
    Skoro mnożenie jest przemienne to w zadaniu podobnego typu nie ma szans na otrzymanie „błędnego” wyniku. Ani dzisiaj ani jutro ani za milion lat. A zatem nawet gdyby zgodzić się z (bardzo naciąganą tezą), że jakaś kolejność czynników mnożenia ma pokazywać lepsze zrozumienie zadania (np. koszule x guziki mają być lepsze od guzików razy koszule) to obniżanie uczniowi za to oceny jest durnotą, gdyż tzw. „prawdziwe życie” nigdy mu za to samo, czyli za ten sam „błąd” oceny nie obniży.
    Może dlatego, że życie nie sprawdza brudnopisów tylko patrzy na wynik końcowy?

  158. I tak książka, która samodzielnie i na całym świecie zwiększyła czytelnictwo wśród dzieci i młodszej młodzieży o 13897% została spalona.
    Jak zryty czerep czeba mieć aby taką książkę niszczyć?

    Sekta walczy o monopol rynkowy – żadnych innych motywów tu nie ma. A przy okazji niszczy, zatruwa, w goooowno zamienia mózgi dzieciom pozostającym w skażonej przez księdza-durnia strefie.

    Przed południem palimy Harrego Pottera a po południu egzorcyzmujemy Zuzię.

    A palenie słoników to odpowiedź na pytanie, czego powinno nauczać się w szkole; katechezy czy religioznawstwa.

  159. Nefer
    2 kwietnia o godz. 17:19

    @Tanaka
    Zaraz bo w Bxl huraganowy wiatr i ulewa poziomo, ledwie wsiadłam do autobusu, zmokła kura. Chwilowo nie mogę dywagować

    Jako zmokła kura
    na placówce wysuniętej
    podywaguję nieco
    o rzeczy tu nieprzeciętnej:
    ulewo, ty nad poziomy wylatuj!
    Ewentualnie, od razu: Ratatuj!

    I co jest poziomem i pionem co
    Gdy się ku sobie wzajemnie gną?
    To już wybadał Lolek Kremówka:
    podywaguję, należy się stówka!

  160. @paradox57
    2 kwietnia o godz. 13:20

    Tylko, że mogący wlepiać kary cały czas siedzieli na brzegu tych rzek, przy których nie było co 100 metrów rury ze ściekami. Pilnowali ich dlatego, by nikt tam rury nie zainstalował.

  161. @Tanaka
    2 kwietnia o godz. 20:20

    Gdy ulewa zacina zacięcie,
    A do tego wiatr wieje zawzięcie,
    Cóż ma począć niewinne dziecięcie,
    Co świadomość ma w małym procencie?
    Ono daje się księdzu w prezencie,
    Który wzmacnia na palcach napięcie
    I na zmiętym co nieco ornamencie
    Celebruje pokalane poczęcie.

  162. @

    Rzekł raz poziom do pionu
    Tonem mało stosownym,
    Że da w łeb bez pardonu
    Krucyfiksem ozdobnym.

    Na to pion się odchylił
    O pięćdziesiąt dwa stopnie,
    W czym się mocno pomylił
    I o beton – jak grzmotnie!

    Tak pechowo poleciał,
    Że się znalazł pod krzyżem
    I frajerem, co na nim
    Się posilał warzywem.

    Wyszła z tego do domu
    Droga bardzo krzyżowa:
    Jedna setna poziomu
    Oraz pionu połowa.

  163. @Qba
    Hi, hi, hi!

  164. Qba
    2 kwietnia o godz. 20:46

    Rzecze ksiądz dobrodziej
    co dużo i długo może:
    pójdź do mnie dziecię boże
    ja cię chwacko wychędożę!

    W majtki rączki ci wsadzę
    mając Pismo na uwadze
    wpatrzon w święte obrazy
    zrobię tak dziesięć razy

    mych lędźwi nektarem cię ubogacę
    a ty mi za to dasz na tacę
    przyjdź z mamusia w niedzielę
    jej też zrobię ele-mele.

    gdy minęła rącza chwilka
    u dzieciątka jest dziecinka
    ksiądz ją bardzo chętnie ochrzci
    oraz przyjdzie wielu gości

    honor wielki dla parafii
    tak wybornie dziecię trafić
    wszyscy zmówią koronkę różańca
    by ksiądz znowu ruszył w tańce!

    Tak się żyje na parafii
    ksiądz się stara jak potrafi
    wierni jemu w rączki klaszczą
    na opłatek chętnie łaszcząc

  165. Sto słoników, kotów moc
    Wrzucilim w ognisko
    Dorzucilim książek stos
    Spaliło się wszystko
    Takie mamy czasy
    Diabeł tylko czyha
    Stukają diable obcasy
    Dźwięczy pełna micha

  166. Jeszcze raz po poprawkach, sorry

    Sto słoników, kotów moc
    Wrzucilim w ognisko
    Dorzucilim książek stos
    Spaliło się wszystko
    Takie dziś mamy czasy
    Diabeł tylko czyha
    Stukają czarcie obcasy
    Dźwięczy pusta micha

    Eee, @anumlik by się skrzywił i słusznie.

  167. mag
    2 kwietnia o godz. 21:38

    rzekł raz bowiem poeta
    co był rymu atleta:
    zestrzelić myśli w jedno ognisko
    no i jest ogień
    co oczyści wszystko.

    Kościół tak oczyszczony
    pali wszysko jak szalony
    nawet pod sobą ogień podłoży
    no i na zdrowie: taki Plan Boży!

  168. Tanaka
    2 kwietnia o godz. 20:20

    Czyli że co, kolęda kolęda i dwajścia złotych sie należy? 🙂

  169. Kto nam powie, że z wikarym
    Gził się po pogańsku
    Tego spalim razem z Harrym
    Na parafii w Gdańsku

  170. Powiedz stop bezkarności kościoła:

    https://www.akcjademokracja.pl/

  171. (po cichu, ze spuszczoną głową, powoli, powiem prozą że mam ręcznik plażowy z Hello Kitty i wszystkie Pottery 🙁 )

  172. Kto mi powie, że z proboszczem
    Nie spał po bożemu
    Tego brzytwą w szpic wyostrzę
    Pod murem eremu 😎

  173. Kto się przyzna, że nie spalił
    Ścierek z Hello Kitty
    Będzie gacie prał, krochmalił
    Księdzu spod Upity*

    *Temu z parafii św. Karola Boromeusza 😎

  174. aaaaa 😖

  175. Nefer
    2 kwietnia o godz. 22:10

    Czyli że co, kolęda kolęda i dwajścia złotych sie należy?

    tak jest, ino nie dwajśśś…, a dwa tysiączki. Z rączki do rączki.
    I dlatego kasy fiskalne (Biedroń). Czyli jest wesoło i Pan Jezus już się zbliża. Najczęściej do Paryża.

  176. Bogu świece a diabłu ogarek
    Grzęznąć w hipokryzji bezmiarek
    Wzniecać idiotyczne ognisko
    i Fejsie zrobić widowisko

    Ale Hartman drogę wskaże
    Wolności od i do nie zakaże
    A na koniec niech Was ubogacę
    i blog swoim trzy-po-trzy zagracę.

  177. Kto mi powie, że na plaży
    Dobrze z Hello Kitty
    Temu stosik się rozżarzy
    U metropolity 😎

  178. Contrarian
    2 kwietnia o godz. 23:09

    te widoki trzy-po-trzy
    lepsze są od zacnej mszy

  179. Zboczeńcy. Toż tam zimno! 🙂

  180. Tobermory
    2 kwietnia o godz. 23:10

    😀 😀 😀

  181. Zamiast produkować częstochowskie rymy linkuję (tfu! neologizm!) bardzo moim skromnem zdaniem do rzeczy artykuł „w temacie” tego i poprzedniego wstępniaka – „Kto i dlaczego wierzy w pseudonaukowe bzdury”.

    PS. W jakim świecie ja żyję 😳 ??!? Nie miałem pojęcia co to jest „Hello Kitty”, ani z czym się to je, dopiero po numerze katojatollaha z Gdańska sprawdziłem na Wiki……

  182. @Herstoryk 3 kwietnia o godz. 2:31
    Nie miałem pojęcia co to jest „Hello Kitty”, ani z czym się to je, dopiero po numerze katojatollaha z Gdańska sprawdziłem na Wiki……

    Tylko na Wiki?
    To nadal nic nie wiesz!

    Poczytaj co ksiądz napisał na kartce:
    http://wyborcza.pl/51,75247,13852494.html?i=0

  183. Hello Kitty a satanizm

    Ojciec, by ratować życie dziecka zawarł pakt z demonem, ofiarowawszy za ocalenie życia swej córki, stworzenie symbolu, który będzie czczony w świecie, oczywiście – ku chwale piekieł.

    Kitty White przyszła na świat dnia 1 listopada 1974 roku, na londyńskich przedmieściach. Czy to przypadkowa data, zwłaszcza dla wyznawców Chrystusa? Japońska firma Sanrio jest producent HK. A jakie są korzenie kotka, którego zna cały świat? Czy ludzie mają wiedzę na ten temat? Chyba nie wszyscy.

    Według hiszpańskich źródeł, postać kociaka została stworzona przez zrozpaczonego ojca, którego chora na nowotwór córka umierała. Ojciec, by ratować życie dziecka zawarł pakt z demonem, ofiarowawszy za ocalenie życia swej córki, stworzenie symbolu, który będzie czczony w świecie, oczywiście – ku chwale piekieł. Nazwa jest następująca: Hell – o – Kitty. Jak widać kotek nie ma… Ust! Dlaczego? Dlatego, że dziecku jest je łatwo zamknąć i wtłoczyć wszelką treść. Dziecko jest nieświadome.

    Także kto kupuje przedmioty z wizerunkiem tego kociaka, naraża dziecko na poważne niebezpieczeństwo sfery duchowej. Oddaje malucha w ręce demonów!!

    Sama Lady Gaga – tuba iluminatów, przebiera się w odzież zdobną w wizerunek tego kota. Kłania się demonom na swych teledyskach i koncertach, cytuje zaklęcia, narażając na niebezpieczeństwo słuchaczy, poddając ich diabelskiej manipulacji i hipnozie, poprzez znaki, słowa i zaklęcia, rytualne formuły, ruch ciała i symbolikę okultystyczną!

    Na zdjęciu Gaga siedzi na masońskim tronie, zakończonym dwoma filarami z każdej jej strony. Nad jej głową znajduje się kompas masonerii. Nosi sukienkę Hello Kitty i pozuje w stylu manekina. Jej ręce są umieszczone w sposób przypominający ikony sztuki, które wyświetla hermetyczna maksyma (ang. hermetic maxim) – „jak na górze, tak na dole”.

    Hello Kitty – towprowadzanie i rozbudzanie w dzieciach sfery seksualnej, a to taka niewinna miła kotka! Kolor różowy – to nie tylko kolor związany z seksualnością, ale przede wszystkim kolor mocno związany z ideologią New Age, podobnie jak symbol motyla i „klucz nilu” – pogarda dla dziewictwa!

    Ten piekielny japoński kotek omamił umysł niejednego dziecka na świecie i opróżnia portfele nieświadomych rodziców.

    – Mamo, mamo! Kupisz mi nowy piórnik?
    – Przecież kupiłam ci na początku roku.
    – Ale ja chcę taki w Hello Kitty!

    Poza tym, stanowi obrazę dla chrześcijan

    „Zabawka dla dorosłych”

    Przykład „zabawki” dla dziecka

    Na życzenie można wykonać trumnę.

    Powstają szpitale, żłobki i przedszkola, sale kinowe wystrojone w diabelską symbolikę

    Impreza dla dorosłych

    Oto adres kiciego piekła…

    http://www.kittyhell.com

    Pamiętajcie: strategia szatana jest właśnie taka – niszczyć pod pozorem niewinności, działać w ukryciu, tak, by jak najtrudniej można byłoby go rozpoznać i tępić. Dodatkowo najkorzystniej mu uderzyć w dzieci, gdyż są niewinne!! Są małe, czyste i nieskalane, a ich dusze mają dla niego wartość najwyższą. Już nie atakuje wyłącznie dorosłych poprzez ezoterykę i okultyzm, narkotyki i alkohol, rozpustę, teraz w na przełomie wieku XX i XXI przypuścił szalony atak na dzieci!

    Niegdyś zagrożenie przyszło także z „kraju kwitnącej wiśni”, przez „niewinną” bajkę „Pokemon” – pocket demon – kieszonkowy demon. W Japonii po czasie rozpętała się seria samobójstw pośród dzieci. Powodem była… Finalna walka w przeciwnikiem, którego należało pokonać poprzez… Ofiarę z siebie, ze swojego życia!!

    Inne formy zagrożenia:

    1. Monster High – wampiryzm wśród dzieci (satanizm, okultyzm, New Age)
    2. Barbie
    3. Pokemony
    4. Halloween
    5. Harry Potter
    6. Dragon Ball
    7. Trupie czaszki na ubrankach i zabawkach – promowanie kultury śmierci i satanizmu
    8. Konik Pony
    9. Batman
    Polecam:

    http://www.egzorcyzmy.katolik.pl

    wolnioddemonow.wordpress.com/zagrozenia-duchowe/

  184. A całość znaleziona na tym dobrze poinformowanym portalu:

    https://gloria.tv/

  185. Ja za pierwszym razem musiałem sobie język w/w strony zmienić na polski, widocznie strona rozpoznaje skąd się na nią wchodzi.

  186. O nas
    Gloria.tv jest portalem internetowym dla katolików i użytkowników internetu wszystkich języków i narodowości. Nasza organizacja kieruje się nauką katolicką.
    Ten środek masowego przekazu popiera:
    • zachowanie, wspieranie i rozpowszechnianie Kościoła katolickiego i Wiary katolickiej
    • zachowanie praw dzieci nienarodzonych i upośledzonych, jak również ludzi starych i chorych
    • ochronę małżeństwa i rodziny
    Gloria.tv jest inicjatywą prywatną, która nie jest bezpośrednio związana z hierarchią kościelną.
    Komercyjne rozpowszechnianie treści Gloria.tv jest zabronione.

    Church Social Media Inc.
    8 The Green
    Suite #7305
    Dover, DE 19901
    USA

  187. Sami zboczeńcy. Jak nie śniegi to jezuski z ryjem kitty.
    Z dwojga złego wolę śniegi 🙂

  188. E-Jotka śniegu nie lubi
    Ona słońce antypodów hołubi
    Kitty tez brzmi belzebubi
    Ona się w tym wszystkim gubi 🙂

  189. zza kałuży
    3 kwietnia o godz. 6:12

    Hello Kitty to symbol szatana? Internauci oburzeni: „Niedługo wstyd będzie chodzić do kościoła”

    To ja jestem oburzony na internautów, albowiem chodzić do kościoła to wstyd od zawsze.

  190. (znad kawy)

    Tanaka
    3 kwietnia o godz. 8:44

    Dobre 😀

  191. @zza kałuży
    3 kwietnia o godz. 6:26
    Mr. Zzakałużny dzięki za informację o zagrożeniu. To zmienia postać rzeczy.
    Q…a na jakim świecie my żyjemy.
    Jest to jednak przyczynek do dyskusji, że nic nie bierze się z nikąd. Gdyby nie brednie głoszone przez ksioncóf to nie byłoby podstaw ,,intelektualnych” do wyprodukowania bredni na temat ,,podwójnego dna” zawartego w laleczkach.

  192. Księżunio sam poszedł do straży miejskiej która wlepiła mu mandat. Ale mleko się wylało, może Kitty wypije…

  193. @ zza kałuży
    3 kwietnia o godz. 6:12

    Tylko na Wiki?
    To nadal nic nie wiesz!

    Poczytaj co ksiądz napisał na kartce:
    http://wyborcza.pl/51,75247,13852494.html?i=0

    Łał !!!!! Jak to kiedyś barwnie doniosła @E-J zatchło mnie!!! Jako człek sceptyczny i logiczny myślę sobie, że albo wielebny autor ostrzeżenia pali jakieś nielegalne substancje i popija napojem narodowym, albo cierpi na zajączki, albo wreszcie (co byłoby najbardziej niepokojące) dostosował treść do myślenia i poziomu tzw. „owieczek”.
    Z drugiej jednak strony, którą zawsze staram się brać pod uwagę, niechże się księży poczciwiec i podobni mu koledzy błaźnią jak najczęściej. Jak mówi stare przysłowie – „niech się krowa pasie”…..

    Tak apropos, to nienawiść do i prześladowanie kotów przez katolicyzm zawsze mnie silnie mierziło. Cytyjąc (w przybliżeniu) Behemota, „koty to zwierzęta starożytne i pożyteczne”!

  194. @Herstoryk
    3 kwietnia o godz. 9:49

    Bo kot wymyka się kontroli i tresurze jeszcze bardziej niż kobieta. Najgorszy koszmar to wiedźma z czarnym kotem na ramieniu 😎

  195. Tobermory
    g.10:10
    Czyli ja.

  196. „Zamurowane okno papieskie, uroczystość na dziedzińcu zamiast jak dotychczas na placu przed kurią, Rycerze JPII selekcjonujący ludzi w bramie kurii i metropolita poruszający się w obstawie. Tak wyglądała rocznica śmierci Wojtyły.”
    Abep Jędraszewski nie wpuścił ekip Wyborczej, TVN i LoveKraków.pl.

    Kaka „samych swoich”. I bardzo dobrze!

  197. @Herstoryk
    3 kwietnia o godz. 9:49
    @Tobermory
    Coś takiego to uśmiech w mojej duszy nie zanika. Jak już wcześniej pisałem – szczerze ubolewam, że Międlara wydalili z zawodu. Im więcej ,,takich” tym lepiej dla nas. Ten stosik prawdopodobnie zrobił większą robotę niż cała nasza pisanina bo my już ,,to” wiemy ale niejedna owca dowiedziała się co potrafi się uroić we łbie temu czy owemu duszpastuchowi i może zastanowi się…czy wszystko jest OK.
    Swoją drogą ale odlot. Chyba opłatki czymś nasączają czy co?

  198. @ Slawczan
    3 kwietnia o godz. 10:57

    Swoją drogą ale odlot. Chyba opłatki czymś nasączają czy co?

    Opłatki z żytniej mąki, ze sporyszem (acid-LSD)??? To by wiele mogło wytłumaczyć 😉

  199. Przeglad linkow wczesnolunczykowy, z LA3 nadawanych. Jeden czytelnik, drifter912, proponuje nowy produkt rynkowy

    „… zabawkę: na czarno ubraną lalkę „hello klecha” gdzie po naciśnięciu głowy spod sutanny wysynie się kropidło gotowe do pracy. To pewnie spodoba się proboszczowi z Gdańska”

    Ja Seleukos, proponuje pojsc z ciosem. Stare nawyki od New Product Development (NPD trzymaja jakotako. Nowa zabawka. Na czarno ubrana lalka „Hello Klecha”. Po nacisnieciu guzik(K) wysuwa kropidlo, gotowe do pracy. Po nacisnieciu guzik(M) wysuwa „czarna mamba” gotowa do pracy. Po nacisnieciu guzik(K,M) jednoczesnie, oba polozenia gotowe do pracy. Wysuniete z sutanny.

    To „hello klecha” release 2.0. Czy proboszczom gdanskim spodoba nie wiem. Product ma calkowicie charakter rodzinny choc liturgiczny jest 😎

    pzdr seleuk, byly desajner nowego

  200. A gdzie ta piekarnia co LSD nasacza wafelki? Adress?
    pzdr s

  201. Uwaga. Product „hello klecha” sprzedazy bedzie bez Duracell (3 szt AAA).

  202. @mag
    3 kwietnia o godz. 10:26

    Nie wiem, czy tak całkiem ty, bo prawidłowa wiedźma ma na nosie brodawkę z czarnym włosem 😎

  203. @seleuk|os|
    3 kwietnia o godz. 11:14
    Rozumiem papiery na patent złożone? I zamówienie w drodze do Chin?

  204. Taki Product patentowac nie mozna. Patentowanie ma cechy, co przekroczyc nie mozna, zeby dostac.

    Byc moze zwroce do zainteresowanego dystrybutora. Dystrybucja jest klucz powodzenia. Nie produkcja. Bede proponowal nazwe globalna. Black Robe Link do dystrybutora daje (eventualny).

    „BlackRobe”

    Mysl globalnie Slawczan
    pzdr Seleukos

  205. W niemieckiej Bundeswehrze stworzone zostało właśnie stanowisko rabina wojskowego do obsługi żołnierzy tego wyznania. A wy sobie możecie dalej dyskutować.

    Myśl globalnie Sławczan
    Wszystkiego
    Vera

  206. @seleuk|os|
    3 kwietnia o godz. 12:40
    Czasy zglobalizowanej urawniłowki odchodzą mości panie. Liczą się produkty uwzględniające koloryt lokalny, w małych partiach. Coś jak z piwem kraftowym. Twój klecha zapewne nie pobudzi jakichś protestantów choć nie wykluczam wersji dla muzułmanów np. BombowyMułła.

  207. Tobermory
    3 kwietnia, g.12:23
    No to jednak nie ja. Nie mam brodawki na nosie, a tym bardziej z czarnym włosem.
    Za to mój czarny kot ma piękny, długi czarny włos (podbity brązowym) w sensie futra, ale zbyt poczciwy charakter, by robić za kota demonicznego.

  208. @mag
    3 kwietnia o godz. 13:41
    Tym nie mniej nie lekceważ go (kota) – szatan przybiera różne formy. Choćby i konsekrowanej dziewicy a co dopiero kota.

  209. @mag
    2 kwietnia o godz. 21:45

    Rym jak się patrzy. Rytm jak się słucha (choć czasem przeskakuje jak stara płyta). Sens jak trzeba i końcówka na końcu wieńcząca.
    Podsumowując – jestem pod wrażeniem. Tak trzymać. Ale proszę – na luzie. Wtedy samo wychodzi.
    Bo jak pisał Załucki:
    „- Czy Mistrz woli natchnienie?
    Czy Mistrz woli wytyczne?
    Natchnienie!
    Oczywiście natchnienie.
    Kiedy mam natchnienie,
    wzruszam się szalenie!
    Gdy mam chwilę natchnienia,
    chłonę niebo i ciszę…
    A jak nie mam?
    To trudno.
    Wtedy siadam – i piszę.”

  210. Vera :Zapomnialas dodac- katolicka Bawaria , kiedys ostatni Land RFN, przoduje w RFN w gospodarce i we wszystkich panstwowych instytucjach wisza krzyze , w szkole jest religia , placona przez rzad Bawarii i nikt nie obrzuca kosciolow jak robi to lewica PL! 13 mil. Bawaria, moze nie wiesz , produkuje tyle samo dobr jak 38,2 mil.Polska! Wg.piszacych tu u Tanaki winny krk!Kompletny debilizm!

  211. Sławczan
    3 kwietnia, g.12:42
    Będę uważać. Ale co mam zrobić z kolekcją kotów: drzewniannych, porcelanowych oraz z bliżej nieokreślonych materiałów, a także malowanych na szkle i w charakterze poduszek (sic! – jedna taka malowana, autorstwa Krystyny Sienkiewicz).
    Posiadam również na swoje nieszczęście (?) jaspisowe słoniki z podniesioną trąbą w kilku rozmiarach.
    Jak żyć w takim otoczeniu?

  212. We wrześniu ’39 na w większości katolicką Polskę napadło ok. 600 tysięcy niemieckich katolików. Ciekaw jestem ile tysiecy z nich było katolickimi Bawarczykami?

    Szkoda, że w ramach projektu Lebensraum nie wymordowali wszystkich katolickich Polaków i sami nie zasiedlili terenów oczyszczonych z miejscowych. Ach, jakie te ziemie byłyby teraz bogate! I ciągle katolickie!

  213. @xpawelek
    3 kwietnia o godz. 14:24

    Bawaria
    Wyznawcami religii rzymsko-katolickiej jest 49 proc. populacji, tendencja malejąca od lat.
    18 proc. to protestanci, a ponad 26 proc. nie deklaruje żadnego wyznania!
    Kościoły w Bawarii tracą rocznie 70 000 wyznawców.

    Rządzi koalicja CSU i Wolnych Wyborców.

    Nie da się ukryć, że kk ma ciągle spory wpływ w dziedzinie obyczajowej i np. poza dużymi miastami jest trudniej niż w innych landach znaleźć lekarza, który dokona aborcji, choć prawo dopuszcza możliwość przerwania ciąży do 14. tygodnia pod warunkiem, że zabiegu dokona lekarz, a kobieta ma zaświadczenie o przeprowadzonej konsultacji lekarskiej najpóźniej na 3 dni przed zabiegiem.

    Presja środowiskowa na prowincji ma swoje ciemne strony.

  214. Slawczan, 3 kwietnia o godz. 13:21

    Ja znam co jest lokalny koloryt. Cos jak Mitsubishi platforma. Jedna, a tyle lokalnych kolorytowo aut produkowanych. Albo Twoj Windows Slawczan. Na lokalnym kolorytowo nadwislanskim leci. Ale… Thnx za tips. Troche zmienie Czarny Ajatollah. To tylko sutanna, co za problem lokalnie dostosowac? Alboi cala garderoba (za dodatkowa oplata jak Duracell). Pomysl Slawczan, jakby katoliczki (niektore) przy uzyciu HelloLolek doznawaly.

    mag, 3 kwietnia o godz. 15:04

    Ja tez mam kolekcje kotow, roznorako materialowych, co na jednej polce stale przebywaja. Ta maja przewage, nigdy lapa nie zlamie, czy ucho nie podwoi. Co moje pozostale dwa testuja.

    Pzdr Seleukos

  215. mag, 3 kwietnia o godz. 15:04
    A jeden kot egipski (drzewniany) mau, ale malowany i napisami, to podarowalem mojej pierwszej malzonce. Teraz na Jul jak byl.

    pzdr Seleuk

  216. zza kałuży
    3 kwietnia o godz. 15:12

    Tak jest, trzeba ciągle katolikom przypominać, że co trzeci wyznawca Hitlera to był katolik, a i Hitler był katolik, że co trzeci osobnik w Wehrmachcie był katolik, w Gestapo też oraz w SS.
    Cała zaś reszta to sami chrześcijanie.
    I dlatego wartości chrześcijańskie, za których obrazę można dostać po pupie nad Wisłą w roku 2019.

  217. Tobermory
    3 kwietnia o godz. 15:12

    I tu jest pies pogrzebion Tobermory. „Rządzi koalicja CSU i Wolnych Wyborców. „

    W Pl rzadzi koalicja KorpKat i (nie)wolnych wyborcow.

    pzdr Seleuk

  218. A na Superstacji ankieta byla/jest, czy siepopiera prawo ksizey katolickich do palenia?

    Co prawda sie tylko o ksiazki pytali, ale poszedlem „na szeroko” uwzgledniajac palenie ziola tez. No to bedac usposobienia demkoratycznego odpowiedzialem, ze TAK, ze popieram. I jakie bylo moje zdziwienie, ze tylko 4% popiera. Nie dziwi juz ze demokracja w Umeczonej tak kulawo sie przyjmuje.

    Pozdrowka
    ~l.

    ps do @Slawczan,
    Sie z piec razy zbieralem, zeby na pwoaznie napisac cos sensownego, na Twoj wstepniak. No i pisalem i pisalem, ale zapowaznie mi wychodzilo… Co jak wiadomo wrozy kompletna kleske, wiec na pole „opublikuj” nie kliknalem. Co mam nadzieje mi i blogowi na dobre sie obrocilo.

  219. seleuk(os)
    3 kwietnia, g.15:48
    Tego malowanego kota z napisami podarowałeś małżonce ex przed czy po rozwodzie? To ważne. Wspomógł Cię, czy wręcz odwrotnie?
    Ja moim chyba ufam. Jeden duży fajansowy mi się stłukł. Bałam się że na nieszczęście. Ale teraz w jego ulubionym miejscu na parapecie siaduje moja żywa kotka Dżezi i jak ta westalka strzeże domowego ogniska.

  220. @seleuk|os|

    Koty wole zywe. Za to jedna latorosl zbiera zaby roznomaterialowe. Roznomaterialowe zaby sa rownie ladne i rwonie ladnie kurz lapia. Mysle, ze zaby i koty roznomaterialowe rownie dobrze kurz lapia, wiec sa identyczne z tej uwagi. Czego o zywych powiedziec sie nie da.

    Pozdrowka
    ~l.

  221. @seleuk|os|
    3 kwietnia o godz. 15:43

    Nie ma gwarancji, że się ucho nie podwoi. Temu największemu już musiałem kleić 🙄
    https://photos.app.goo.gl/5D59HLKjGuVEw75o8

  222. mag
    3 kwietnia o godz. 16:21
    Jato z pierwsza rozwiodlem, hohoho, ze dwadziescia lat bedzie i okladem. A egiptian mau podarowalem na ostatni Jul. Bo wtedy spotykamy grupowo i wymieniamy presenta. I grupowo na Midsommar, ale bez presentow. Czy mnie ten mau wspomagal nie wiem. Siedzial tylko na polce, caly czas. Moje koty Boss i Yatzy strzega ogniska jak mnie nie ma. Jak wychodze to mowie. Teraz bedziecie vaktkatter (koty wartownicze). I one wtedy ida spac, ogniska pilnuja, domowego.
    pzdr Seleukos Ciebie i kota Dzezi

  223. @Qba
    Dzięki za życzliwo-pochlebną ocenę moich rymów częstochowskich. Przyznam jednak, że nie czuję się komfortowo w takim pisarskim emplois.
    Jeśli już to liryka prozą, albo proza poetycka, podgatunki, które mi leżą.
    Pamiętam, że moja polonistka w liceum serdecznie odradzała mi studia polonistyczne. Zmanierujesz się, a raczej twoje wiersze (ówczesne – rzecz jasna).
    Nie posłuchałam, ale o niczym to nie świadczy. Polonistykę studiowało wielu niezłych pisarzy.

  224. @@ Tobermory, lonefather
    Ja wszystkie koty lubie. Na zaden kot gwarancji nie ma. Pewnie dlatego lubie.
    pzdr S

  225. Tanaka
    3 kwietnia o godz. 8:44

    Przyjaciele „Cyfry”: „Myszołów”

  226. No i mamy kolejnego zboka. W zamojskiem. Montował kamery w łazienkach dzieciaków. Oczywiście, jak można się było spodziewać, został aż zawieszony.
    Na razie ma zarzuty za podglądactwo. Nie wiadomo, co jeszcze spod sutanny wylezie. Jeździł z dzieciakami na pielgrzymki i oazy.

  227. seleuk(os)
    3 kwietnia,g.16:32
    Sztuczne koty już tak mają, że przeważnie siedzą na półce. U mnie robią też za poduszki, kuchenne rękawice, ściereczki, apaszkę, spódnicę w koty itp. Taki swoisty, nieszkodliwy pierdolec.
    Bardzo to budujące, że po latach (ho, ho!), masz fajny kontakt z Pierwszą.
    Myślę, że Pierwsza lub Pierwszy, za wyjątkiem patologicznych sytuacji, zasługują na dobre traktowanie. Zwłaszcza, gdy są wspólne dzieci.
    Midsommar to chyba 24 czerwca i i festy z tej okazji. Pamiętam prawie białe noce w Sztokholmie w okolicy tej daty.
    A kiedy jest święto raków?

  228. mag
    3 kwietnia o godz. 16:58
    Pewnie pytasz Mag o Kräftskiva. To jest koniec lata sierpien/wrzesien. W roznych okolicach troche roznica, bo tp zalezy od kiedy mozna lapac. Ale teraz mozna kupic tureckie raki (caloroczne). To jeszcze bardziej rozmazalo, data.

    Co do Midsommar pamietasz doskonale. Ja na Midsommar jezdzilem do Dalarna wiele lat, bo tam Moja ma rodzinne koligacje. Tam jest najbardziej szwedzki Midsommar co moze byc. Nawet Zorn malowal. Nie wiadomo kto z kim. A teraz jezdze do Stockholm, zobaczyc dzieci i innych. Pare razy tez probowalem Midsommar byc båtvakt (jachtowy wartownik), bo wtedy w klubie nikt nie chce miec pass. Za jeden pass trzy caloroczne pass. Bardzo mile wspominam. Båtvakt siedzi w stuga i rzuca okiem czy kto/ktora niezabardzo upita.

    pzdr Seleukos

  229. mag
    3 kwietnia o godz. 16:58
    Kräftskiva
    https://en.wikipedia.org/wiki/Crayfish_party
    pzdr s

  230. @lonefather
    3 kwietnia o godz. 16:19
    Cóż na szczęście nie ma obowiązku komentowania. Sam odpuszczam sobie czasem kompletnie, czasem coś napiszę ale brak weny bądź okoliczności bie pizwolą ,,pociągnąć” wątku.
    Jeżeli najdzie Cię wena to…

  231. seleuk(os)
    3 kwietnia, g.17:56
    Mniam, mniam…
    Niestety, na takiej uczcie nie byłam, choć jesienią w Sverige – tak.
    A święta Łucja (13 grudnia), czy oprócz orszaków dziewczyn w wiankach i ze świecami, oferuje jakieś tradycyjne przysmaki?
    Ja przylatywałam lub przypływałam dopiero w okolicy Bożego narodzenia. Same święta BN upływały mi jakby podwójnie, bo z uwagi na mieszane małżeństwa moich bliskich świętowane były po polsku i po szwedzku.

  232. xpawelek
    3 kwietnia o godz. 14:24
    Vera :Zapomnialas dodac- katolicka Bawaria , kiedys ostatni Land RFN, przoduje w RFN w gospodarce i we wszystkich panstwowych instytucjach wisza krzyze , w szkole jest religia , placona przez rzad Bawarii i nikt nie obrzuca kosciolow jak robi to lewica PL! 13 mil.

    Mój komentarz
    Należałoby dodać, że katolików w Bawarii jest około 54 %, a w Polsce nominalnie powyżej 95 %. 54 %, a 95 % to duża różnica, co się przekłada na atmosferę religijną, gęstość uczestnictwa w celebracjach oraz nacisk otoczenia związany z praktykowaniem religii, w Polsce w wielu przypadkach mający charakter kontrolny (kontrola sąsiedzka, wymóg konformizmu) oraz ciągłe żądania Kościoła (jego hierarchii) względem państwa z powołaniem się na duży procent wiernych. W Polsce KK powołuje się na 95 % społeczeństwa, a w Bawarii może tylko na 54 %.

    Po drugie w Bawarii, jak i w całych Niemczech, KK jest finansowany z dobrowolnych składek comiesięcznie ściąganych od wiernych. Rząd redystrybuuje pieniądze od wiernych do kościołów w ściśle określony, przejrzysty (choć drobne wyjątki się zdarzają) sposób. Uzyskana z podatku kościelnego suma jest dzielona i nie ma tam co łaska, lub wierni dajcie na nową posadzkę w kościele. Parafia otrzymuje wyliczoną sumę na rok i ma się z tego utrzymać. Wydatki nadzwyczajne są szacowane i udzielane parafiom na żądanie w ramach przychodów Kościoła z podatku kościelnego.
    Nie ma tam czegoś takiego, że nam się należy.
    Kościoły w RFN prowadzą także zbiórki pieniędzy (prawnie dopuszczalne) na określony cel .

    Te dwa czynniki powodują, że finansowa i społeczna sytuacja kościoła i religii jest w RFN klarowna, wiadomo co i gdzie.
    W Umęczonej jak za dawnych lat, np. za ślub co łaska, za dywan dodatkowo, za organistę dodatkowo, za pełne światła dodatkowo, za rozszerzoną celebrację z asystą drugiego księdza oraz przemową do małżonków dodatkowo, itd. Dodatkowo, lecz zawsze co łaska. Tak się rodzi zawiłość w finansach KK.

    Dlaczego KK w Polsce za chińskiego boga nie chce się zgodzić na finansowanie przez „podatek kościelny” płacony przez wiernych?

    Z dwóch powodów. Ten najważniejszy, to przejrzystość, która uniemożliwiłaby skręcanie lewej kasy na prywatne potrzeby duchownych oraz na przedsięwzięcia wątpliwe, których lepiej nie ujawniać w interesie KK, a z drugiej strony pokazałoby jakie zawiłości finansowe są (były) w KK polskim przed wprowadzeniem podatku i jakie luki występują po jego wprowadzeniu.

    Drugi powód, to słuszna obawa KK w Polsce, co do uczciwości nominalnych 95 % chrześcijan, tych pracujących. Zachodzi poważne podejrzenie, że po wprowadzeniu podatku kościelnego zaczęliby sarkać, występować z KK byle nie płacić podatku, odmawiać płacenia na zasadzie nie bo nie (przez nie wypełnianie deklaracji o płaceniu podatku kościelnego) i wścibiać swoje nosy w rozliczenia kościelne badając gdzie te nasze pieniądze idą.

    Jeśli będzie nadal tak jak teraz – wierni dają co łaska, a więc jest to taki zwyczajowy ryczałt od posług wszelakich, to przepływy pieniędzy na KK mogą być co najmniej niejasne, a dodatkowym źródłem kasy dla KK pozostanie fundusz kościelny i przychody doraźne (na remonty obiektów zabytkowych, na dofinansowanie imprez kościelnych, jak Światowe Dni Młodzieży, itp.), na które to dochody państwo i kościół będą patrzeć przez palce, to KK zachowa niebywałą elastyczność w finansach, o jakiej Kościół w Bawarii może tylko pomarzyć.

    KK w Polsce nie życzy sobie, zapiera się nogami i rękami, nie oczekuje wprowadzenia systemu finansowania działalności Kościoła z dobrowolnych składek, bo takie finansowanie byłoby policzalne i jeśli byłoby podstawowe, to zredukowałoby finanse KK.
    Pzdr, TJ

  233. Slawczan
    3 kwietnia o godz. 17:51

    Och zeby to byl „brak weny”, to bym sie tym wcale to, a wcale nie przejmowal. Problem w tym, ze ego b=ylo za duzo, za wiele i za dokladnie… Przez co absolutnie niestrawne. Nie bede sie do przykladow odwolywal, ale sam znasz teksty za dlugie, za obszerne, za dokladne, gdzie w polowie juz nie pamietasz tego, od czego autor wyszedl, przez co przeszedl i co z tym ma wspolnego to co ie w polowie znajduje. Znaczy sie slicznosci elaborat, ale niestrawny jako glos i nienadajacy sie na wstepniaka, bo pisany pod Twojego, a nie byt samodzielny. Nie to co napisalem o popieraniu palenia… (lol)

    Pozdrowka
    ~l.

  234. mag, 3 kwietnia o godz. 19:23

    Na sv Lucia (santa Lucia) nie umiem napisac o spec jedzeniu. Ja najwiecej bywalem, jak pracowalem w corporacjach. Wtedy wszyscy lataja z takim srebrnym choinkowym wiankiem na glowie. Caly dzien. A po pracy do knajpy, tez w wiankach. Jak w Szw jest wogole takie zbiorowe jedzenie (czesto) to wtedy jest szwedzki stol. Kazdy bierze co chce i ile. Nie umiem wymienic spec potrawy na sLucia Mag.

    Ja to duza roznica w stole na Jul czy BN nie widze. Wszystko za duzo. Szczegolnie, co w grudniu pracodawca i inni urzadza tzw julbord. Znaczy jedzenie niby swiateczne, jest od polowa grudnia do typ stycznia. Ja szynke na Jul jadam caly rok (i moje koty). Roznica jest tylko w nalepce i tansza poza Jul. Poza tym jest duzo roznych sledzi rodzajow. Ale tez pamietam z Polski. I cwikla i salatki roznych jarzyn. I kolacz. Nie jest roznica, po mojemu. Wszystko za duzo.

    A w Skåne(tylko) Mag daja svartsoppa, co po polsku nazywa czernina i dali JSoplica. W innym celu dali. Ale ja dawno nie jadlem. W zasadniczym celu.

    Pzdr Seleuk

  235. mag, 3 kwietnia o godz. 19:23
    A moja pierwsza malzonka, ta co mau dostala, uszka lepi caly dzien. A mama niedobraczki, robi nadziewanego indyka, na Jul. Na dwa sposoby. To jak wszystko razem zbierze, to te jedzenie jest do polowa stycznia, w zamrazalnik. Ja w zamrazalnik trzymam tylko Zubrowke, co tutejsci (moi) przekrecili na Zubrowska.
    pzdr s

  236. tejot :pomijajac kilka twoich niescislosci i niedokladnosci , pytam , czy musisz mi bredzic jak 100 % warszafiak! Pisalem co innego , ale ty przekrecasz , jak kazdy pieniacz nie znajdujacy odpowiedzi na pytania! Pisalem o dobrobycie : b. wysokim w katolickiej Bawarii! Ty nawet w swoim komentarzu , zaraz na wstepie cytujesz cyfry z ksiezyca! Aha, Frankonia dla ciebie nie istnieje!
    Ty i dorbomory zapomnieliscie o trzecim przykazaniu w kawale o wrobelku!

  237. AAA zapomnialem dodac. Moja robi na Jul (caly rok tez na zadanie) Jonssons frestelse (kuszenie Jonssona). To sa kartofle, pol ugotowane, potem w smietanie pieczone i solone malymi sledzikami (ansjovis). Tyle Mag o Jul.

  238. Elaboraty Xpawełka są nudne, przaśne i rzeczywiście rozczulająco głupawe. Ale tym razem bluzg o Bawarii sprowokował Tobermory i tejota do rzeczowych i mądrych komentarzy. Czyli jednak nie ma tego złego… ?

  239. Z @xpawełkiem nie należy się zadawać. Co jakiś czas nawiedza blogi, prowokuje, przybredza itp.
    Doprawdy, szkoda czasu i atłasu.

  240. mag: na rzeczowa odp. cie nie stac :nie masz odpowiedzi! W tym blogu tacy jak ty ciagle od wielu lat pisza to samo= w kolko do obrzydzenia! Na krytyczne pytania potraficie tylko bluzgac!

  241. tejot
    3 kwietnia o godz. 19:48

    Dodam do tego jeszcze, że w przeciwieństwie do Zachodniej Europy, w nadwiślańskim katolicyzmie w ogóle nie funkcjonują rady parafialne. Tam gdzie są, są ciałami wyłącznie fasadowymi, ściemą dla głupiego ludu. Rządzi i tak proboszcz ze swoim biskupem.
    Ludowi katolickiemu to znakomicie odpowiada i jest zadowolony. Jest to bowiem lud dobry, ponieważ „on tylko chodzi do kościoła i daje na tacę” – jak wiemy od tego, co odpowiedział Hartmanowi.
    Za tak zwanych pierwszych chrześcijan, była – ponoć – kolegialność. I – nie ponoć a realnie – wybierali sobie biskupa. Oraz mogli go odwołać, co może już nieco bardziej hipotetyczne było.
    Kościół kat ciągle gada, wraz z pewnym publicystą, o tym jakie to miłe czasy byli dla katolika i że chce tak mieć teraz. Tak chce, że im bardziej chce, tym bardziej nic z tego nie wychodzi. Jak to w Kościele katolickim.
    Dawanie na „przeciekający dach”, na „nowe organy”, na „odnowienie kościoła” i na całą resztę jest zawsze dawaniem nie wiadomo na co i nie wiadomo ile. O tym decyduje proboszcz ze swoim biskupem, nie parafianie, co dają. Oni mają dawać, to dają. I chwatit’.
    nasz przyjaciel Józef Glemp, biskup, prymas i tak dalej, jak nastał Mazowiecki orzekł, że teraz Kościół kat będzie prowadził przejrzystą rachunkowość. Ha-ha-ha-ha!
    Zaraz trzydzieści lat będzie, jak to orzekł.

  242. mag
    3 kwietnia o godz. 21:03

    Do onego bardzo się zbliżył Pan Jezus – i na coś mu nadepnął. Dlatego te skutki.

  243. Nefer
    3 kwietnia o godz. 21:14

    To taki niby twitterek?
    Nie masz wrażenia, że Szatan to jest grzeczny człowiek? Powiesz mu: precz Szatanie, a on w nogi! Bardzo słuchający się jest. Bardzo to niejasne, czemu katolik ma z grzecznym tyle nerwowej roboty bez końca.

  244. Tanaka
    3 kwietnia o godz. 22:22

    Ma „tyle roboty”, bo co i rusz wychodzi, ze trzeba z grzecznego, robic niegrzecznego, a nic tak nie wscieka, jak nadaremne usilowania.

    Podobnie sie wysila, choc bez wsciekania sie, wiadomo kto. Dzis na ten przyklad sie znow wysilil i zakonczyl swoj wysilek wysapaniem, ze „… Nie o taki Kościół walczyli poprzednicy abp. Jędraszewskiego, Wojtyla i Macharski.”

    A wysilil sie w artykuliku o „twierdzy” abepe Jedraszewskiego:

    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1788274,1,abp-jedraszewski-zamienia-palac-biskupi-w-twierdze.read?src=mt

    Tak wiec lud katolicki sie wysila, jego pasterze sie wysilaja i wiadomo kto, tez sie po katolicku wysila.

    Pozdrowka
    ~l.

  245. @Nefer 3 kwietnia o godz. 21:14
    To jest przekaz stuprocentowo ewangeliczny:
    Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy groszem obciążeni jesteście, a ja was miłościwie uwolnię od tej kasy.

  246. Tanaka
    3 kwietnia o godz. 22:18

    Mój komentarz
    Moim zdaniem być może w Polsce zmiana finansowania KK na przejrzyste zasilanie podatkiem kościelnym od wiernych przyczyniłaby się do zmiany położenia KK w państwie, tj. modyfikacji autonomii KK, o której wspomina konstytucja. Autonomia ta, której KK usiłuje w Umęczonej nadać cechy osi politycznej Kościół-państwo straciłaby cechy fasadowości i dyktatu moralnego jednej strony. Funkcjonowanie tej instytucji stałoby się siłą rzeczy bardziej neutralne politycznie. Z musu, a nie z mocy zapisu w konstytucji.

    Jak dotychczas KK jest w Polsce instytucją niby powszechną w rozumieniu wspólnoty wyznaniowej, lecz w praktyce jest to instytucja nie wspólnotowa, a nadrzędna, nauczająca i przykazująca co ma robić społeczeństwo i państwo tak dalece, że będąc niby otwartą na wiernych, zamyka się szczelnie na krytykę, tworzy kokon, w którym częściowo funkcjonuje sama dla siebie. Itd.
    Pzdr, TJ

  247. @seleuk(os)
    Trzymasz w zamrażalniku żubrówkę z trawką, taką zielonkawą, czy białą? Wiesz zapewne jako Polak etniczny, że ta pierwsza bardzo smakuje z sokiem jabłkowym i nazywa się szarlotka? Jest też czysta czysta, która nazywa się żubr.
    I tym sposobem od dobrego jedzonka doszliśmy do popitki, ale na dobranoc polecam kubek ciepłego mleka. Bynajmniej nie żartuję.

  248. lonefather
    3 kwietnia o godz. 22:32

    No tak: ten, co my nie wiemy kto, ciągle nie może się zgodzić z rzeczywistością i ma to samo co ma reszta wyzawców: roi sobie, pod hasłem „ja nie mogie”.
    Taki śliczny był nasz przylaciel Wojtyła i taki Polsce episkopacik wyprodukował oraz do tego konkordacik, formatowanie katolickie dzieci bożych od przedszkola przez szkołę do Opola, trzysta tysięcy swoich pomników* co dnia (w oryginale: gitar), długorwałych i bez końca imprez obwoźnych z barkośpiewem nieustającym a odmóżdżającym, zawłaszczenie państwa i jego zupełne katolickie wypatroszenie z niekatolickości i tak dalej.
    A tenże co go nie znamy gada, że niełotake Polskie ci dwaj walczyli, że aż dech zapira.

  249. @Tanaka, Na marginesie

    Nie wiem co to, znalazłam w internetach. Gdybym nie wiedziała kto to Rydzyk zakładałabym że pewnie fejk. A nawet jeśli, to prawdopodobieństwo podobieństwa 99% (100?) więc wychodzi na jedno, przecież by się nie cofnął mając okazję.

    A przy okazji, bez dworowania. Jestem już dość wyczerpana sytuacją polityczną w Polsce, a również o dziwo brexitem który stąd widać bardziej (mnie personalnie też może dokuczyć ale to inna historia). Właściwie czekam tylko do wyborów majowych a potem październikowych, już polityki nie komentuję i nawet nie mam ochoty śledzić. Niech ten cały PiS z przyległościami sczeźnie na zawsze. Jeśli dzisiejsza opozycja wygra to będę się cieszyć, jeśli nie to odwrócę się plecami do tego porąbanego kraju bo już nie mam siły się tym przejmować. Tymczasem szukam sobie eskapizmów pozablogowych, dlatego wpadam i wypadam.

    Ciemnota gorsza niż za Boya-Żeleńskiego. Nie przypominam sobie żeby wtedy księża książki palili. Może jestem niedoinformowaną optymistką.

    mag
    3 kwietnia o godz. 23:18

    Nie znoszę mleka a już ciepłego w szczególności. I aczkolwiek nieprawdą jest że kto nie pije mleka nie rośnie. Strach co by było gdybym piła :/

    ***

    Gdyby mnie ktoś szukał to jestem obok na kanapie.

  250. Tanaka
    „Dawanie na „przeciekający dach”, na „nowe organy”, na „odnowienie kościoła” i na całą resztę jest zawsze dawaniem nie wiadomo na co i nie wiadomo ile”.
    Wiadomo, że generalnie kaka to dziura bez dna. Wchłonie wszystko jak gąbka i raczej się nie odwdzięczy. Ba, ma za złe, że jakiś budynek, w którym od wielu lat mieści się np. szkoła, wyremontowany i utrzymywany za tzw. państwowe, czyli nasze pieniądze, trzeba zwrócić, bo 100 lat temu albo więcej był „własnoscią” diecezji.
    Zdobywanie na własność różnych dóbr materialnych było zwykle rodzajem wyłudzania ich od bogobojnych parafian, którzy chcieli w ten sposób zaskarbić sobie „niebo”. Oczywiście na zasadzie „dobrowolności”.
    Nie dziwię się wściekłości mojego znajomego, który po śmierci „dzianego” wujka, którym się uczciwie opiekował do samego końca, dowiedzial się, jako jedyny spadkobiercą w linii prostej, że piękne ogromne mieszkanie, pełne stylowych mebli, dobrych obrazow itp. wujaszek przepisal „na kościół”.

  251. tejot
    3 kwietnia o godz. 23:16

    Moim zdaniem być może w Polsce zmiana finansowania KK na przejrzyste zasilanie podatkiem kościelnym od wiernych przyczyniłaby się do zmiany położenia KK w państwie,…

    Tejocie, dobrze, że użyłeś trybu przypuszczającego. Tym niemniej, nie wiem, skąd czerpiesz takie przypuszczenia, że podatek kościelny coś dobrego przyniesie. Nic z tych rzeczy.

    1. nie należy mylić zachodniego pojęcia podatku kościelnego z sytuacją nadwiślańską. Tu rządzi kompletnie inna mentalność.

    2. sam podatek kościelny nic istotnego nie znaczy, o ie nie zapewnia dalszych, bardzo rozległych działań porządkujących, zapewniających transparentność i dyscyplinujących.

    3. księgowość, rachunkowość, ustawa o rachunkowości, działająca w całym zakresie spraw kościelnych. Kontrola sprawowana przez biegłych rewidentów księgowych, podlegających wyłącznie prawu państwowemu, mających wyłącznie świeckie zasady etyki zawodowej.

    4. kontrola w całym zakresie: nic nie jest wyłączone z obowiązku rachunkowego i rozliczania się z urzędem skarbowym – identycznie podległym wyłącznie WOLNEMU I NIEZAWISŁEMU OD KOŚCIOŁA KAT Państwu polskiemu. Dziś jest to wykluczone Polska jest lennikiem Watykanu.

    5. PITy, CITy – obowiązujące tak kler w całości, jak i wszelkie organizacje, fundacje, jednostki budżetowe Kościoła kat. Każda kuria podatnikiem. Każda parafia, każdy proboszcz, organista.
    KAŻDA PANI SZORUJĄCA KOŚCIELNE POSADZKI. Nie ma, że coś się robi „za darmo”, bo to jest system wyprowadzania pieniędzy z oficjalnego obiegu do szarej strefy, tylko – zgodnie z niebieską książeczką („robotnika wynagrodzić” – sic!), tylko za każdą pracę jest zapłata. Jak jest, to jest PIT i jest podatek, a jak posadzkę szoruje firma, to jest CIT i VAT.

    6. każda czynność – kasa fiskalna i faktura – jak chce Biedroń, który dobrze chce, ale nic nie zrobi, jak nie zostanie dyktatorem nadwiślańskim.

    7. To rzeczywistość rzetelnego państwa i mniemanego rzetelnego Kościoła kat. Ale, że obie strony są nierzetelne, pierwsza jest niewolnikiem u drugiej, to nic z tego nie będzie, dopóki tak będzie.
    Państwo nie zmusi Kościoła kat do przejścia na podatek kościelny.
    Kościół kat musiałby sam zechcieć, a wiemy doskonale, że mu się portki trzęsą ze strachu przed transparentnym finansowaniem wyłącznie przez jego wyznawców. On przecież żyje z szarej a dokładnie – czarnej strefy finansowej i z mniemań o katoliku, którego jest w Polaku 95%.
    Jakby był podatek kościelny, zaraz by się okazało, że katolik w Polsce błyskawicznie zanika.

  252. @Nefer
    „Ciemnota gorsza niż za Boya-Żeleńskiego. Nie przypominam sobie żeby wtedy księża książki palili”.
    Nie palili.
    A ciepłe mleko na dobranoc, czyli dobry sen, polecają niektórzy dietetycy.
    Ja, oczywiście, nie używam.

  253. mag
    3 kwietnia o godz. 23:53

    Świetnie pamiętam, jak Urban wielokrotnie opisywał kradzieże Kościoła kat metodą na „zapis staruszki”: starsza pani (czasem pan, ale rzadziej), niedomagająca, wymagała opieki. Zgłaszały się siostrzyczki, albo proboszcz, z obietnicą: my się nasza kochana parafianką zaopiekujemy, tylko niech nasza kochana parafianka podpisze papierek.
    Parafanka podpisywała, nieraz bez czytania. Księdzu się ufa, to na co czytać? Zresztą, co kochana parafianka rozumie z niezrozumiałego papierka, no i gdzie są okulary?
    Zwykle okazywało się tak, że niedługo po podpisaniu papierka, nasza kochana parafianka dowiadywała się że już nie mieszka tam gdzie mieszka: nowy właściciel, nowe porządki. Niech się nią zajmie przytułek, państwo znaczy, albo od razu cmentarz (katolicki).
    Łaska boska była wtedy, jak pozwalano naszej kochanej parafiance jakoś dożyć jej dni, a dopiero po śmierci mieszkanie – cabas!
    A mieszkania najchętnej pod dobrymi czyli drogimi adresami. W Warszawie i w Polsce.
    Nie tyle Urban w sumie to pisał, ale życie to pisało. tak było, ale na to oczy wszyscy zamykali. A wiedzieli jak w rodzinach, wśród sąsiadów, znajomych mieszkania i inne nieruchomości tak przechodziły na rzecz Kościola kat.
    Ci co milczeli to byli „dobrzy katolicy”, co to „tylko na tacę dawali i do kościoła chodzili”.

    Świetnie też pamiętam, jak się Kościół kat zgłosił do „komisji wspólnej państwa i Kościoła kat” po odbiór klasztoru z przyległościami, który wcale nie był katolicki, w dodatku od jakichś 500 lat. I w dodatku jeszcze katolicy sami go sprzedali wtedy, protestantom.
    Zgłaszał się zresztą wielokrotnie po to samo się zgłaszał Kkat i wielokrotnie otrzymywał rekompensaty za jedną rzecz „utraconą”. A owo „utracenie” często bywało dęte, oszukane.
    Ilość takich złodziejskich łajdactw Kościoła kat nie ma końca.

  254. Nefer
    3 kwietnia o godz. 23:51

    Za Boya też palili. A nieustająco potępiali. Niejaki – bardzo znany i popularny przed wojną – ksiądz Pirożyński, prowadził listy książek słusznych i książek niesłusznych, podobnie bodaj robił z czasopismami i nowością – filmem.
    Słuszna książka była taka co mogła przedstawiać i zachwalać najgorsze zbrodnie, ale z punktu kościelnego i pobożnego. Reszta była nieprawidłowa, godna potępienia, spalenia, a jej czytelnicy to były najgorsze, zdeprawowane męty. Jak w książce było coś „nieskromnego” (panienka się zarumieniła na widok chłopca), to to była dla prawidłowego katolika ohyda i wytwór szatański.
    Dzisiejsza heca z paleniem książek to późne echo Pirożyńskiego, ale całkowita istota tego przedsiębiorstwa.

    Po wyborach, raz i drugi, się dowiemy: na ile Polak jest skorumpowany, a na ile coś w nim zdrowego. Zdaje mi się jednak, że nie ma co desperować, choć powody mocne są. Pomyśl, że w każdym kraju było to samo, tylko inni – nie wszyscy! – już to, w znacznym, acz nie do końca, stopniu przeszli i żyja jaśniej.
    Czasem przywołuję tu kapitalną książkę napisaną przez pięknego Anatole’a France’a: „Kościół a Rzeczpospolita”. Nie o Polskę tu chodzi, a o Francję. Wyobraź sobie: ponad sto lat strasznej męki, by z państwa poddanego Kościołowi – „najwierniejszej córy Kościoła kat” – wyzwolić się do Republiki. Od czasów Rewolucji, po konstytucję z XX juz wieku. A po drodze Kościół kat, jego wojownicy, zbóje, gangsterzy i ślepi wyznawcy użyli, po wielokroć, każdej nabrudniejszej metody.
    A zmiana się dokonała.
    I tak będzie nad Wisłą, to rzecz pewna. W tej nędzy więcej bezczelnego, bo uprawnionego, optymizmu, Neferko. Wiosna idzie, z Biedroniem, lub bez. I tłuc drania! Do samego Berlina!

  255. Tanaka
    3 kwietnia o godz. 23:34

    Wiesz co?
    Mysle, ze to ciut ciut bardziej skomplikowane, czyli prostsze. On pewnie moglby zrozumiec, ma potencjal, ale zwyczajnie nei moze, bo sam zostal w dziecinstwie sformatowany, czyli uodporniony na zrozumienie. I to wlasnie, jak obserwujemy jego miotanine i niezbornosc w zrozumieniu nieprzystawania tego co widzi, do wdrukowanego wzorca, czytamy w jego pisaninie na jego blogu i w Polityce. Co na blogu pisze, to ja trzniam, ale ze poza blogiem jego produkcje Polityka zamieszcza, to juz trudno mi zaakceptowac. Dlatego nieczesto trace czas i czytam. Dzis sie na „twierdze” skusilem.

    Pozdrowka
    ~l.

  256. @Tanaka 4 kwietnia o godz. 0:13

    Świetnie też pamiętam, jak się Kościół kat zgłosił do „komisji wspólnej państwa i Kościoła kat”

    Łżesz @Tanaka, łżesz kak sobaka.

    To co opisujesz to byłaby pozasądowa droga odzyskiwania mienia a ta, jak wiadomo dopiero zostanie na Polsce i Polakach – katolikach wymuszona przez trzęsące Ameryką Żydy za pomocą ustawy numer 447, o której narzucony prawdziwym Polakom – katolikom rząd (któremu do tej pory ufaliśmy) uparcie milczy.

    Tak jak jestem zwykle cięty na proizraelskie i filosemickie propagandowe wytryski tak teraz ciężko jest mi nie zauważyć zakłamania protestujących przeciwko ustawie 447, którzy siedzieli cicho, gdy bezodwoławcza i pozasądowa Komisja Majątkowa robiła to, co opisałeś. Dogadzała Kościołowi katolickiemu w Polsce z całkowitą pogardą dla litery prawa. Za pomocą „wicie-rozumicie”, bo gdyby chcieć zrobić to lege artis to trwało by to sto lat i nie zawsze zakończyło dla (wtedy i tylko czasowo) sojuszniczego Kościoła pomyślnie.

    Byłem o włos od namawiania lokalnego dziennikarza, którego kolumnę regularnie czytam, Amerykanina żydowskiego pochodzenia, do palnięcia w zeszłym tygodniu felietoniku zachęcającego do przyjścia na organizowany w centrum Chicago wiec. Wiec protestujących przeciwko ustawie 447 polonusów.

    Chciałem podsunąć mu tytuł felietonu: „Przyjdźmy na polski protest; Polacy po 70 latach przyniosą i oddadzą nam nasze kołdry, poduszki i płaszcze.”

  257. Weźmy dwie grupy po 10 przedwojennych obywateli Polski.
    Załóżmy, że taka grupa to są 3 rodziny; dwie 2+1 oraz jedna 2+2.
    Z każdych takich 10 rzymskokatolickich obywateli wojnę przeżyło 9 osób.
    Z każdych takich obywateli wyznania mojżeszowego wojnę przeżyła 1 osoba.
    Czyli teraz teoretyczną szansę posiadania spadkobiercy ma tylko 1 na 3 z przedwojennych, żydowskich rodzin.
    A po rzymskokatolickiej stronie każda rodzina, statystycznie rzecz biorąc, ma spadkobierców.

    Ja nie wiem, jak te całe „mienie” zwracać, ja nie wiem, jak je po tylu latach rozliczać, ja nie wiem niczego. Ale ka_mać nieporównywalność sytuacji w obliczu proponowanego rozwiazania „każdy spadkobierca może przecież dochodzić swoich roszczeń przed polskim sądem” bije mnie po oczach.

  258. Zazgrzytało mi u Szostkiewicza pisanie że „ksiądz pali książki pod kościołem”. Jak to pod kościołem??!? Znaczy się w piwnicy czy krypcie?? Tego „pod” pełno zresztą wszędzie, co mnie pedanta drażni i śmieszy…..

  259. @zza kałuży

    JAk?
    Tego nie wie nikt.
    Nawet Ci co mysla, ze cos odzyskaja. A moze nawet mysla, ze odzyskaja wiecej, niz mysla.

    Ale choc tak przepieknie obracasz statystykami, to popelniasz blad, bo nie uwzgledniasz genealogii… Znaczy sie koligacji rodzinnych. Bez zagladania w genealogie, zaloze sie, ze choc nie bedzie 2/3 bezposrednich spadkobiercow, to na wiekszosc, jesli nie na wszystko, znajda sie spadkobiercy niebezposredni. Bo koligacje rodzinne w majacych liczne potomstwo rodzinach zydowskich, byly i sa slia rzeczy rozbudowane.

    A tam, gdzie nie znajda sie spadkobiercy, to Gmina zdaje sie, moze sie upomniec.

    Pozartowalem sobie. No bo co niby mam powiedziec? Ze jestem czescia narodu w wiekszosci zlozonego z glupcow? Tak glupich glupcow, ze zamiast wybrac do rzadzenia madrych, wola wybierac innych glupcow?

    Moze takie manto jest glupcom niezbedne, zeby zmadrzeli? Jesli tak, To jestem jak najbardziej za. Ale obawiam sie, ze rozpadajaca sie chalupa na bieda ryneczku, w jakiejs dziurze, zapomnianej przez bozie i ludzi, to nikt sie nei bedzie upominal, Za to jesli chodzi o kamienice przy Piotrkowskiej, to sie ustawi kolejka spadkobiercow. Z rownie licznym tabunem prawnikow. A jak nie dadza rady, to im Trump pomoze, czy inny mocny z hameryki.

    W sumie to jetem za zwracaniem i to najlepiej w naturze. W stanie w jakim jest, czyli z zawartoscia katolicka. A co?

    Pozdrowka
    ~l.

  260. zza kałuży
    4 kwietnia o godz. 0:38

    I buty! Zapomniales o oddaniu butow!

    Pozdrowka
    ~l.

  261. 310/310

    I dopiero Spiker Pan John Bercow swoim glosem przewazyl za NIE.

    „Speaker of the House John Bercow has used his vote to block a third round of backbench indicative votes after the first House of Commons tie in 26 years.

    Mr Bercow cast his vote making the final outcome 311 to 310 to block Hilary Benn’s amendment which called for a fresh round of votes on Brexit options on Monday April 8.

    Mr Bercow said: “In accordance with precedent, and on the principle that important decisions should not be taken except by a majority, I cast my vote with the noes.”

    Jest wooyek Google, a jest pozna pora. Prosze wybaczyc, ze nie tlumacze.

    I rodzynek. Na stronie tytulowej The Economist, mapka wysp, w zarysie widac ze niby Brytyjskie, ale podpisane „Silly Islands” *, a zatoki, czy polwyspy tez sa malowniczo ponazywane…

    * Glupie Wyspy

    Pozdrowka
    ~l.

  262. mag, 3 kwietnia o godz. 23:18

    Zielonkawa trzymam Mag. Przepis szarlotka dostalem tu na blogu, troche dawniej. Moze to nawet Ty bylas Mag co mnie dala. Ale ja zmodyfikowalem, jak wiekszosc zasad obowiazujacych robie. To ja mowie. „-Nu kommer appelkaka”. Znaczy teraz bedzie szarlotka. Appelkaka jest po szw szarlotka. Moja nauczyla mowic i wymawia „szarlotzska”. Klade na stol pare jablek, jakby kto chcial. I nalewam do kieliszkow, z zamrazalnika. Kieliszki tez powinny byc mrozone, zeby szron osadzac na szarlotka.

    Dwa lata poprzedni Jul, to byl toyboy mamy Niedobraczki, pierwszy raz. Zebralismy rano w kuchni, kobiety krzataja, a my doradzamy. Masa balaganu i porannej kaffki. To ja zaproponowalem poranna szarlotke. Oproczbyl Tero i Niedobraczek w kuchni. Tero i moj syn sa doswiadczeni. Tero zreszta jest szwedzkofin to ma doswiadczenie od malenkosci. I tak doradzalismy, jak robic julafton, znaczy wigilija. To ten toyboy, zaraz po poludniu zemdlal na sofie z doradzctwa. I cala wigilija ominal zemdlaly, nawet Jultomte z presentami. Jablka mu zaszkodzily, pewnie byly pryskane jakim paskudztwem. Ostatni Jul, powiedzial „-Niechce szarlotzska, w zadnym przypadku”. To nie, nikogo nie zmartwil.

    Mleko pije duzo, bo lubie. Pelnotluste. Ale nie grzeje, tylko z lodowki. Tu pic mleko jest uczynek wysokopatriotyczny. Coniektorzy nawet lunczyk popijaja. Bo krowy wtedy „otwarty krajobraz” trzymaja (tut öppna landskap). A tu Mag „prawiehymn” szw o otwartym krajobrazie. Wszyscy text znaja i spiewaja. Co moze troche inaczej znaczy „otwarty”.
    https://www.youtube.com/watch?v=TAgrwxHAG2s

    @Wszystek.
    Teraz rano uslyszalem. W stan Nebraska, jedna mama 61lat urodzila wnuczke Luisa. To jest corka Eliot i Mathiew, co jest syn mamy. A jajko dala siostra Eliota (chyba). To rodzina jest hamerycka. Jak z wiadomosci wynikalo bardzo duza. Ta Luisa byla bardzo oczekiwana. Przez hamerycka cala rodzine.

    Porannie pzdr Seleukos

  263. Tanaka:nie Zachod , a tylko w kilku krajach na zachod i poludnie od Polski placi sie podatek koscielny
    – te zasady rozliczania to sa twoje pomysly , nie rzeczywistosc na Zachodzie
    – zgadnij jak liczy sie ten podatek i ile wynosi; ale dokladnie!

  264. @xpawełek

    zgadnij jak liczy sie ten podatek i ile wynosi; ale dokladnie!

    Dla którego kraju lub landu? A w Szwajcarii, dla którego kantonu? Dla osób fizycznych i prawnych osobno?

    Znasz dokładne odpowiedzi, aby zweryfikować, czy Tanaka zgadł prawidłowo?

    Będzie nagroda za prawidłowe rozwiązanie zagadki?
    Jeśli nie, to szkoda fatygi.

  265. PS
    Uważaj, żeby ci jakaś żyłka nie pękła, bo strasznie się emocjonujesz, a to szkodzi w każdym wieku, a w twoim chyba szczególnie.

  266. Szanowni!
    Idzie wiosna i nad Wisłą coraz ciekawiej, a ptaszki ładnie śpiewają. O czym śpiewał Kazimierz Łyszczyński na mękach i jakim głosikiem śpiewa Kościół katolicki, na podstawie dwóch zbieżnych rocznic i charakterystycznych wydarzeń – w kolejnym wstępniaku.
    Zapraszam do czytania i dyskutowania.

  267. Tanaka
    3 kwietnia o godz. 23:57
    tejot
    3 kwietnia o godz. 23:16

    Moim zdaniem być może w Polsce zmiana finansowania KK na przejrzyste zasilanie podatkiem kościelnym od wiernych przyczyniłaby się do zmiany położenia KK w państwie,…

    Tejocie, dobrze, że użyłeś trybu przypuszczającego. Tym niemniej, nie wiem, skąd czerpiesz takie przypuszczenia, że podatek kościelny coś dobrego przyniesie. Nic z tych rzeczy.

    1. nie należy mylić zachodniego pojęcia podatku kościelnego z sytuacją nadwiślańską. Tu rządzi kompletnie inna mentalność.

    Mój komentarz
    Otóż to, tu rządzi inna mentalność. KK wykorzystuje tę inną mentalność dla wywierania nacisków politycznych na państwo i moralnych oraz godnościowych na społeczeństwo.
    Kościół hamuje, a państwo nie próbuje. To jest istota dzisiejszych stosunku państwo-KK. Kościół stara się by autonomia była osią polityczną, a współpraca KK z państwem dawała KK władzę nad hamulcami. Hamulcami wynikającymi z, opartymi o tę specyficzną mentalność.
    Niemniej państwo nie może zrezygnować, ulec na wstępie dla zasady – niech będzie jak było, po co nam konflikty. Wtedy zamiast działania pozostaje oczekiwanie aż problem sam się rozwiąże. Za jakieś 100 – 200 lat.
    Pzdr, TJ

  268. Tobermor:nie ciebie pytalem! Wyliczenie znam dokladnie , a z ta Szwajcaria wykazales przynajmniej znajomosc tego kraju, bo tam…..Ale nie pytanym nie odpowiadam!

  269. @xpawelek

    Nie odpowiadasz, bo nie masz pojęcia.
    Pamiętaj jednak, ja sprawdzam 😎

  270. Tobermory

    Nie Ciebie wywołano do tablicy 🙂
    Oprócz poważnych tematów, na brak rozrywki na LA nie można narzekać 🙂

  271. Wilhelm Reich – pionier pracy z ciałem w psychoterapii czyli sypiania z pacjentkami, najchętniej bardzo młodymi. Dziś by nie wyszedł z więzienia przez całe lata.
    Gość ogarnięty obsesją seksualną, zapładniający kolejne partnerki i zmuszający je do aborcji, również przeprowadzanych własnoręcznie, przez co doprowadził do śmierci swoją pierwszą pacjentkę. Molestujący liczne kolejne pacjentki, zwyczajny przestępca na tle seksualnym wykorzystujący bezbronność i zależność młodych kobiet, które doprowadzał podstępem do obcowania płciowego.

    No i dyletant paranaukowy, eksperymentator z bożej łaski, który w spalanych preparatach dostrzegał ogniki (palił się potas) ulatniającej się energii życiowej 😎

    Zaimponował jednak umiejętnością wywołania deszczu na zamówienie jednego farmera w stanie Maine. Prognoza meteo była negatywna, a mimo to w ciągu 24 godzin spadł ściągnięty przez Reicha deszcz. Farmer uiścił należność po fakcie.

    W USA był pod obserwacją nie z powodów „religijnych”, tylko jako były członek partii komunistycznej. Oskarżono go o prowadzenie nielegalnych badań i eksperymentów. Reich uważał, że najlepszym sposobem na profilaktykę antyrakową dla mężczyzn są stosunki seksualne z możliwie jak najmłodszymi partnerkami.
    Podobne teorie krążą w niektórych krajach Afryki. Najlepszym sposobem na wyleczenie z AIDS jest przespanie się z dziewicą 😎

  272. Tobermory:jestes jednak prymitywny:nie znasz mnie i stwierdzasz! Sztaudynger o takich mawial:medrzec= nawet o tym nie wiedzial ,ze ma na du… przedzial:sprawdz w lustrze!
    Synku o twoim poziomie inteligencji najlepiej swiadczy fakt , ze stale gledzisz to samo:krytyka krk! Ja nawet do tej religii nie naleze : dziwi mnie ale , a czytam prase kilku krajow , prymityw waszych wypowiedzi , a wlasciwie to samo gledzenie w kolko na ten sam temat! Obrzydliwe!