Stachu39

Dnia 8 lutego zmarł Stachu39. Prosił, by o tym powiadomić blog. Taką wiadomość otrzymałem od córki Stacha39.

Ostatni jego wpis pochodzi z 5 lutego. Przedstawiał wtedy książkę „Dom z dwoma wieżami” Macieja Zaremby-Bielawskiego – „historię Chłopca, którego matka, jako Żydówka przeszła całą gehennę wojenną i wielokrotnymi zmianami adresów z pomocą ludzi.” Historię emigranta marcowego.

Żegnając Stacha39, przywołam dwie wypowiedzi z blogu, z ostatnich dni rozmowy z nim. Mimo, że to rozmowa z żywym człowiekiem, myślę, że i w tym kontekście słowa jakie padają brzmią i dobrze i serdecznie – niech więc będą dobrą formułą pożegnania Stacha.

Mag: stachu39
Nie martw się o wszystko, czyli o dom, żonę dzieci, ogród. Dadzą sobie radę tym bardziej, jeśli będą silni Tobą, a nie Twoimi obawami.
Take it easy.

Basia n. : Jeszcze nie adieu ! Za bardzo Cię polubiłam. Więc bądź tak długo, jak to będzie możliwe 🙂

Basia n. : Pokażę Ci link z końcowym utworem koncertu.
W pewnym momencie światła na widowni prawie zgasły.
W tym krótkim czasie orkiestra założyła specjalne kurtki w kolorach państwowej flagi, zagrali Mambo Leonarda Bernsteina i to jak zagrali
Pozdrawiam bardzo serdecznie 🙂
🙂

Bierzmy życie mądrze, ale lekko. Miejmy w sobie serdeczność i niech nam gra muzyka. Do końca świata i jeden dzień dłużej!

Stacha serdecznie pozdrawiamy i serdecznie go żegnamy. Muzyką nie żałobną, a pełną życia. Życie, takie jakie znamy, nie ma bowiem końca. Zmienia tylko stan skupienia.
W imieniu społeczności bloga, proszę rodzinę Stacha39 o przyjęcie kondolencji. Dziękuję też za to, że Stachu39 był tu z nami.

Cześć Stachu39!

Tanaka