Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

12.02.2019
wtorek

Atrakcyjny Franciszek

12 lutego 2019, wtorek,

Był Atrakcyjny Kazimierz, może być Atrakcyjny Franciszek, papież. Nawet atrakcyjniejszy.
Ogłosił właśnie Franciszek coś bardzo atrakcyjnego: aborcja nie może być prawem człowieka! Nihil novi, każdy papież wraz ze swoim klerem powtarza to od rana do wieczora i w nocy też mu się śni. Nieustająca atrakcja! Dla wszystkich.

Pewnie, że aborcja nie może być prawem człowieka!
W ogóle nic nie może być prawem człowieka. Wszelkie prawa człowieka jakimi dziś część ludzkości się słusznie cieszy, inna cieszy w ćwierci, a jeszcze inna cicho o tym marzy nie mogąc się nimi cieszyć, nie mogły być prawami człowieka dla Kościoła kat: prawo wolności osobistej i niebycia niewolnikiem, prawo robotnika do bycia robotnikiem, do ludzkiej pracy i do związków; prawo do wyznawania dowolnej wiary bądź nie wyznawania żadnej, prawo swobodnego głosu, prawo do niebycia pozbawionym wolności inaczej jak wyłącznie orzeczeniem niezawisłego i sprawiedliwego sądu; prawo badaczy do badania i krytykowania wszystkiego, prawo do rozwoju nauk, prawo do leczenia, prawo do edukacji publicznej, prawo kobiet do bycia człowiekiem, prawo dziecka do bycia człowiekiem, włacznie z prawem do niegwałcenia – z każdym prawem człowieka Kościół kat walczył zajadle, brutalnie, do ostatka i do dziś mnoży przeszkody przed naszymi prawami.

W XIII wieku Kościół kat uznał, że nie może być prawem człowieka jedzenie za pomocą widelca. Widelec to wynalazek szatana! Przecież widać – widły! Niejeden ekskomuniką, krwią i śmiercią zapłacił za wsuwanie golonki widelcem. Tymczasem nadwiślański katolicki wiceminister katolickiego rządu potraktował Francuzów z Airbusa widelcem! Miał prawo! Szatańskie przecież, ale nic nie szkodzi: co szatańskie, to kościelne, dlatego ma nie być praw człowieka!

Mamusia, która się właśnie dowiedziała,że jej dziecko poczęte jest wymóżdżone, nie ma mieć prawa do dokonania aborcji. Tak orzeka Atrakcyjny Franciszek, a przed nim każdy inny. Oni wszyscy Atrakcyjni, a Najbardziej Atrakcyjny Kazimierz to nasz Kazimierz: Święty Ojciec Święty. Orzekał to samo. Ładnie też dodawał nakaz antyczłowieka: gwałcone kobiety maja rodzić!

Wymóżdżone dziecko poczęte załatwia mamusi z tatusiem, kto? Tak jest – Wszechmogący. Nie mamusia z tatusiem, bo o tym nie mają pojęcia. Nikt inny, a sam Absolut Miłości. Nic się bowiem na tym, tamtym i każdym innym świecie nie dzieje bez jego woli. Tak gada Kościół kat. Jak gada, to i ma. Gdy jest wymóżdżenie, Kościół nagle cichnie. Już nie przypomina, że to wszystko zrobił ten, co nas nieskończenie miłuje. Teraz to nie wiadomo kto, może samo z siebie i lepiej w ogóle o tym nie rozmawiajmy, a prawa nie miejmy. Taki deal: Kościół – człowiek, wynik do zera. Zero to człowiek. A nominalnie – podmiot Absolutnej Miłości Boskiej.
Klęska nie ma ojca, co złego to nie on. Tu Olmajty znika za krzakiem gorejącym.

To także pewne: wymóżdżone dziecko poczęte to jest Wspaniały Plan Boży na Życie! Wszystko u niego wspaniałe, inaczej nie ma. Wymóżdżone fika nóżkami radośnie, mamusia z tatusiem skaczą i klaszczą w rączki, dalsza rodzina robi fikołki, wszyscy puszczają głośno „Barkę”.
Wspaniały Plan polega na tym, że Bóg Wszechmogący – uważacie, Wszechmogący – mógł nie robić dziecku wymóżdżenia, a zrobił, przecież może. Nikt mu nie zabroni, a cokolwiek zrobi, jest Wspaniałe.

Mamusia z tatusiem przyjmują ten Wspaniały Plan na Życie. Nie mają wyjścia, Atrakcyjny Kazimierz Franciszek – albo odwrotnie – orzekł: nie ma, że odmawiasz! Nie ma, że dziękuję, poproszę o inny prezent, może być skromniejszy, albo w ogóle rezygnuję i jak ktoś nie chce, to sobie nie robi aborcji, ale ktoś może i to lepsze wyjście od gorszego. Takiego prawa nie ma i być nie może.

Jeszcze miliony obdarowanych tym Wspaniałym Planem na Życie oszaleją z bólu, milionom złamie to życie, miliony nigdy nie wyjdą z traumy, miliony odbiorą sobie z tego powodu życie. Miliony głęboko kalekich dzieci będzie całe życie cierpieć bez końca. Kroniki życia prawdziwego a nie kościelnie czy urzędowo skłamanego, w każdym świata zakątku pełne są relacji o tragediach. Kobiet zwłaszcza, bo kobieta za wszystko co wymyśli Wszechmogący płaci specjalną cenę. Dlaczego? Bo ma w sobie kobiecy geniusz! – jak orzekł Najatrakcyjniejszy Kazimierz Święty Ojciec Święty. No bo chyba nie dlatego, że kobieta to podczłowiek w Kościele kat. Od geniuszu trzeba płacić podatek.

Ledwo wrócił nasz Atrakcyjny Kazimierz Franciszek z krajów arabskich, co mu może dobrze zrobić na skromność – taki żarcik, orzekł rzecz kolejną: są przypadki, że zakonnice są molestowane. Przez kler katolicki. Dochodzi nawet do niewolnictwa seksualnego! Zaraz jednak dodał, żeby było jasne i fachowo zabezpieczone tyły: oskarżenie dotyczy nie wszystkich duchownych, ale niektórych!

Atrakcyjny Kazimierz Franciszek połknął język. Jak i wszyscy poprzedni Atrakcyjni. Każda zakonnica stoi niżej niż najniższy członek kleru. Klerowi usługują zakonnice, nie odwrotnie. One muszą być najbardziej cicho i cierpieć w milczeniu. Muszą wykonywać najnudniejsze, najgorsze i nieraz poniżające prace. Taki Wspaniały Plan Boży na ich życie. I nie ma, że jakieś prawa człowieka.

W środowiskach rodzinnych zakonnic ludzie wiedzą jak jest, nawet gdy one kłamią albo nic nie mówią. To widać. To można wypierać, ale kto głowy nie odwróci – wie. To zresztą nie od ukrycia, a dokumenty i stare kroniki pełne są przykładów i dowodów. Dziś powstają książki, niektóre zakonnice, zaczynają bowiem robić coś, na co nie zdobyły się żadne ich poprzedniczki: przyznają sobie same zabronione im prawo człowieka – mówienia. Mówienia prawdy o swoim losie, cierpieniu, udręczeniu i poniżeniu przez tego, komu kiedyś, naiwnie, zaufały – Kościół kat. Ich okupanta.

Zakonnice były molestowane, gwałcone, zmuszane do prostytucji od wieków. Od samego początku istnienia Kościoła kat. W średniowieczu klasztory żeńskie były często burdelami, a z nierządu korzyści czerpali biskupi i papieże. Zakonnice były gwałcone, zachodziły w ciążę, spędzały płody często przy tym umierając, lub im spędzano, z podobnym skutkiem.

W czasach współczesnych, w którymś z klasztorów żeńskich w Niemczech przeprowadzano prace remontowe. W starej fontannie i wokół niej znaleziono setki malutkich szkielecików. Szok. Dziś szok. Wcześniej – klasztorna normalność. Historia Kościoła katolickiego.

Pamiętacie pewnie wiadomość sprzed raptem kilku lat: w irlandzkim katolickim „domu opieki” dla dzieci odkryto dziecięce szkielety na wysypisku śmieci. Pamiętacie los Filomeny, tej z filmu „Tajemnica Filomeny”, którą – fantastycznie – zagrała Judi Dench: spieniężanie życia dzieci przez zakonnice, przez Kościół kat, a gdy któreś zmarło – z głodu choroby, od tortur – nędzny pochówek na uboczu, albo na śmietniku, odmowa informacji dla rodziny. Kłamstwa. Pogarda. Standard.

W katolickiej Hiszpanii, za katolickiego zamordysty i faszysty Franco, kilkadziesiąt tysięcy dzieci ukradzionych matkom, rodzicom i sprzedanych.
O podobnych praktykach – handlu dziećmi, w Polsce, pisał Jerzy Urban. Ale tego nie będziecie pewnie pamiętać, bo Urban kłamie. Taki przekaz.
Takie prawa człowieka, prawa kobiet, los zakonnic. Kościół kat im i nam to zgotował.

Nie, nie Urban kłamie. Kłamie Atrakcyjny Papież Franciszek: to nie sprawa „niektórych duchownych” , a wszystkich, co do jednego. Dwa tysiące lat molestowania, poniżania kobiet, zmuszania ich do zachowań niegodnych to sprawa całego tego przedsiębiorstwa zła – naszego okupanta. Każdy kto do niego wejdzie, zostanie zatruty. Każdy kto wejdzie, staje się wspólnikiem tego zła i zbrodni.

Tanaka

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 194

Dodaj komentarz »
  1. Tanaka, wracam do Twojego poprzedniego wpisu:
    „12 lutego o godz. 0:05
    Kwestia rozumu to ciekawa kwestia. Mieć własny rozum i wedle niego wybierać – rzadka rzecz.”
    Każdy ma „własny rozum” i jest istotą myślącą. Jest sporo pogardy w Twoim stwierdzeniu, że to „rzadka rzecz”. Skąd ta pewność?
    Ja nie mam pewności, ale myślę, że ludzie raczej nie dążą do zagłady i jednak trochę myślą. Może kobiety bardziej, niż mężczyźni, bo to w końcu kobieta urządza życie rodzinne. I tu mnie denerwuje modne ostatnio powiedzenie „ona urodziła MU syna/córkę”.
    Mężczyzna filozofuje, a kobieta zajmuje się prozą życia. Kobieta zachodzi w ciążę, facet ją zapładnia i facet chce rządzić, co kobieta ma z tą – czasem niechcianą ciążą – zrobić.
    Ja nie mam problemu z Franciszkiem, jak i nigdy nie miałam z żadnym papieżem w przeszłości. Ci faceci mogą sobie mówić co im się podoba, mnie to zwisa i powiewa. Oni nie rządzą moim życiem.
    Te trzy szare komórki, które mi w okolicy gdzie powinien być mózg podpowiadają mi, że taki blog w ogóle nie powinien istnieć.
    Jesteśmy zdeklarowanymi ateistami – z kim tu walczyć?
    Nie ma się czym podniecać 🙂
    https://www.youtube.com/watch?v=lo87RPkAQT0

  2. No właśnie…jak się człowiek znajduje na takiej Kiritimati, to wtedy pojmuje, że
    dokoła wszechświat,
    bezgraniczny, niepojęty….

  3. Franciszek ani na jotę nie jest inny niż poprzednicy, po prostu usiłuje poprawić wizerunek bo widać wyraźnie, że krzywogęby się zrobił i mocno wiernym się nie podoba. Zwykłe zagranie biznesowe, że tak powiem. W większości tradycyjnych krajów katolickich ludzie odwracają się od kościoła i Franciszek doskonale to widzi. A jak zabraknie wiernych to kto zapewni im dostatnie życie?
    Stąd też te naciski na państwa promujące i lobbujące christan values czyli wartości chrześcijańskie, bo w tym względzie wszystkie szajki religijne spod „chrześcijaństwo” są nadzwyczajnie zgodne.
    Dlaczego w takiej Kanadzie czy Australii posiedzenie parlamentu zaczyna się od modlitwy? I jakoś nie można się tego pozbyć?
    https://au.thegospelcoalition.org/article/father-art-parliament/
    https://www.ourcommons.ca/About/Compendium/TypicalSittingDay/c_d_prayer-e.htm

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Alicja-Irena
    12 lutego o godz. 2:30

    „Każdy ma „własny rozum” i jest istotą myślącą. Jest sporo pogardy w Twoim stwierdzeniu, że to „rzadka rzecz”. Skąd ta pewność?”.

    Nie widzę w stwierdzeniu Tanaki żadnej pogardy, lecz wyłącznie proste stwierdzenie oczywistości, że ludzi o wyróżniającym się rozumie – nazywa się ich m.in. „mądrymi” – jest w pisanych dziejach ludzkości garstka. Ze starożytnej Grecji znamy paru rozumnych z nazwiska – Arystoteles, Platon, Tales, Epikur, Sokrates i jeszcze kilkunastu – natomiast nie znamy pozostałych milionów, bo rozumnością się nie wyróżnili.

    Znacznie bardziej niż stwierdzenie Tanaki jest dla mnie podejrzane Twoje stwierdzenie: „Każdy ma „własny rozum” i jest istotą myślącą”. Bardzo jest bliskie chrześcijańskiemu „Bóg dał rozum i wolną wolę”. Bliskie w tym sensie, że – pomijając przypadki ciężko patologiczne – jest prostym stwierdzeniem istnienia podobnego u wszystkich rozumu jak jakiejś części ciała: ręka, noga, mózg na ścianie. Podczas gdy rozum nie jest podobną u wszystkich częścią, lecz nabywaną w procesie kształtowania się konkretnego osobnika indywidualną umiejętnością mózgu zwaną „myśleniem”. Masz więc rację, kiedy mówisz, że każdy ma rozum (również zwierzę). Pytanie: jaki?

    Pojęcie „rozum” ma co najmniej dwa znaczenia: umiejętność myślenia (bez oceny jej poziomu) i wysoka umiejętność myślenia. Pewną elementarną umiejętność – na poziomie egzystencjalnym – mają wszystkie niepatologiczne osobniki. Wysoką umiejętność myślenia nabywają nieliczni – tak nieliczni, że aż znani wśród ponad siedmiu miliardów z nazwiska, jak np. Hawking. Sądzę więc, że Tanaka mówiąc, że rozum to rzadka rzecz, posłużył się myślowym skrótem, pod którym się kryje wysoka umiejętność poruszania się w świecie i jego analizowania zdobyta własnym poznawczym wysiłkiem, a nie prosta, standardowa umiejętność posługiwania się ograniczoną wiedzą i stereotypami na poziomie egzystencjalnym. Krótko mówiąc, Alicjo, nie jesteśmy, jako osobnicy, intelektualnie równi i pewnie nigdy nie będziemy, bo nie da się zrównać miliardów. Tanaka ze swoim „Mieć własny rozum i wedle niego wybierać – rzadka rzecz” jest po stronie realistycznej, Ty, przypisując mu „sporo pogardy” – po stronie ciut egzaltowanej, równościowej, ŻYCZENIOWEJ.

  6. Alicja-Irena
    12 lutego o godz. 2:30

    Jeszcze raz, Alicjo.

    „Ja nie mam problemu z Franciszkiem, jak i nigdy nie miałam z żadnym papieżem w przeszłości. Ci faceci mogą sobie mówić co im się podoba, mnie to zwisa i powiewa. Oni nie rządzą moim życiem.
    Te trzy szare komórki, które mi w okolicy gdzie powinien być mózg podpowiadają mi, że taki blog w ogóle nie powinien istnieć.
    Jesteśmy zdeklarowanymi ateistami – z kim tu walczyć?”

    Nieśmiało powiem, że Ty jesteś Ty, Tanaka jest Tanaka, ja jestem ja. Nie przejmujesz się w swojej codzienności, podobnie jak ja, nie tylko Franciszkiem, ale i tysiącami innych rzeczy, którymi inni się przejmują – na przykład tym, że dzieci umierają z głodu, że tsunami znów zabiło parę tysięcy, że jakiś prezydent źle rządzi, że mąż pije, że proboszcz znów robi składkę na monstrancję, bo stara się wytarła, że za parę miliardów lat zgaśnie słońce, że życie na ziemi umrze grubo wcześniej itd.

    Blog nie powinien istnieć? Racja. Bo jeśli ateizm jest nieuznawaniem istnienia bogów, to nie ma się czym zajmować – nie ma i kropka. Ale to tylko Twoja prywatna racja. Ateizm w mesjańskim naszym kraiku bardzo rzadko jest z urodzenia w rodzinie ateistycznej. Dochodzenie do ateizmu jest więc mniej lub bardziej skomplikowanym procesem, a nie wynikiem pstryknięcia palcami. Jest też efektem osobniczej wrażliwości, do której nie ma co przykładać innych osobniczych miar. Każdemu – swoje. Dla takiego jak ja, wyindywidualizowanego z rozentuzjazmowanego tłumu religiantów ateisty ciekawy jest sam proces wyindywidualizowywania się i to, co zostawiłem za sobą. Religia jest dla zaciekawionych nią takim samym przedmiotem poznania jak wszystko, co takim przedmiotem może być. Kto nie ciekawy, niech wsadzi nos do kawy. A Biblia jest dla mnie ciekawą opowieścią dlatego, że kiedyś nabrano mnie jako brzdąca na baśń o stworzeniu człowieka przez Boga. Od nieśmiałego uświadamiania sobie, że nie odczuwam istnienia żadnego Boga ni anioła stróża, przez wątpienie w ich istnienie, doszedłem do coraz częstszego zaglądania do Biblii i własnoręcznego odkrywania, że człowiek ulepił Boga, a nie odwrotnie. Zainteresowanie szczegółami technologii tego lepienia trochę mi zostało do dziś.

    Mam świadomość, że na blogu ateistów takich zainteresowanych jest raptem kilku. Dlatego stał się on bardziej blogiem politycznym (którego to pospolitego dobra w internecie jest najwięcej), a najbardziej – miejscem do pogaworzenia o czymkolwiek. Bardzo słabo i ogólnikowo zajmuje mnie polityka, ale nikomu nie mam za złe, że przerabia blog na polityczny – sytuacja w kraju to wymusza – sam się zajmuję tylko tym, co mnie zajmuje.

  7. Alicja-Irena
    12 lutego o godz. 2:30

    Tanaka, wracam do Twojego poprzedniego wpisu:
    „12 lutego o godz. 0:05
    Kwestia rozumu to ciekawa kwestia. Mieć własny rozum i wedle niego wybierać – rzadka rzecz.”
    Każdy ma „własny rozum” i jest istotą myślącą. Jest sporo pogardy w Twoim stwierdzeniu, że to „rzadka rzecz”. Skąd ta pewność?

    Alicjo, to też ciekawa rzecz: powiadasz – „sporo pogardy” w moim twierdzeniu. Nic właściwie nie muszę zmieniać w Twoim zdaniu, tylko dokończyć: skąd ta pewność? Że jakaś pogarda? Czy to myślący rozum podpowiada?

    Właściwie rzecz rozumu wyjaśnił powyżej Pombocek. To i owo dodam. Przywołujesz potoczne powiedzenie: każdy ma własny rozum. Świetnie. Skoro tak, to „każdość” jest przeciętnością, a przeciętność to niski poziom. Proste myśli, pomieszanie myśli z przedmyślami i niemyślami oraz odruchy.
    Gdy jednak ktoś powie o sobie „mam swój rozum”, powie raczej o tym, że jego rozum jest ponad inne, przeciętne rozumy. Nie da się zbajerować, wziąć na plewy, odróżni co trzeba, ku pożytkowi i satysfakcji właściciela rozumu. Miło jest sie wyrożniać. Rozumem.
    To samo o sobie chętnie powie też ten, co właściciela owego rozumu zrobił w bambuko: mam swój rozum!
    Ten pierwszy co miał rozum, chciał kupić używane auto. ten drugi co miał rozum, auto sprzedawał. Sprzedał, kit wcisnął pierwszemu i zrobił go na szaro.

    Nie od rzeczy bedzie zauwazyć, że w tej – i w nieskończonej ilości inych sytuacji – rzecz nie tylko w „rozumie”, ale i w emocjach. Nawet często silniej w emocjach. Emoceje siedzą w głowie, „rozum” też. Kto umie dokładnie jedno odróznić od drugiego? „Mamy swój rozum”, czyli jakieś czyste, wolne od wpłuwy emocji, wyższej rangi myślenie? Czy jednak pomieszanie jednego z drugim.
    O tym niewątpliwie wiesz: emocje są traktowane jako coś zakłócającego myślenie, coś deprecjonującego. Więc nie „rozum”. Ale ponieważ nikt niemal nie jest w stanie czysto odzielić kierowania się „rozumem” od kierowania się emocjami i od kierowania się wszelkimi innymi impulsami, które nie są – tu ważne rozróżnienie – świadomym i czystym procesem myślowym – co jest czym, trudno orzec.

    Przywołałaś kobietę jako tą, co rodzi dziecko mężczyźnie. Tak jest. Kobieta to istota, co nie myśli, bo myśli mężczyza. Kobietą kierują emocje. Kobiece emocje to po prostu fochy. Kobieta nie ma rozumu.
    Dlatego życiem kobiety musi kierować mężczyzna. „Ona nie wie co dla niej dobre” orzeka mężczyzna. W związku z treścią wstepniaka – orzeka ksiądz, orzeka papież. Kobiety nawet nie pyta o zdanie, czy ona ma rozum, czy nie. Po co? „Każdy widzi” – nie ma!
    Baby są głupie! – każdy to wie.
    Sama to wyjaśniasz: mężczyzna filozofuje, czyli używa rozumu, w dodatku w wysokim sensie. Baba zajmuje się prozą życia: ma dzieciakom dać cycka, posprzątać chałupę, umyć gary, zrobić żarcie, może nawet podlać kwiatka. na co jej rozum? toż to biologiczna struktura i nie obrażajmy jej pretensjam do rozumu.

    Teraz już masz jasność, co to rozum, na czym polega bycie istotą myślącą i że każdy ma „własny rozum”?

    Nauka nam mówi, że jesteśmy coraz mniej rozumni. To znaczy, że nasze sądy o rozumie, myśleniu i posiadaniu „wolnej woli” to głównie mniemania. Mało się różnimy od naszych kuzynów – zwierząt, które mają swoje rozumy. W sensie bardzo podobnym do ludzkiego. Kot ma swój rozum, pies ma swój rozum, świnia ma swój rozum, a delfin to już naukowiec. Swój rozum ma kałamarnica. Nie zapomnijmy o kapuście – ona też na swój rozum i coraz więcej się o tm dowiadujemy.

  8. Niespełniony aktor, grafoman i wioskowy filozof, działający w imieniu globalnego kapitału przyspieszył erozję i rozpad firmy o kilkadziesiąt lat. Na zachodzie kończy się instytucja w formie ukształtowanej przez pogardę dla wszystkiego co ludzkie. Ludzkie szczątki zawieszone na słupie symbolizują nienawiść do radości jaką daje zmysłowa miłość, obcowanie z ufnym zwierzęciem nie prowadzonym na rzeż, pięknem ziemi nie poddanej gwałtowi człowieka. Czy pedofilie odnowią oblicze Ziemi, jak chciał ich obrońca? Czy biskupi chciwi dóbr wszelakich, przyjdą w sukurs obrońcom ginącej przyrody. Czy wiejscy proboszczowie zaniosą dziesięcinę ubogiej wdowie? To koniec. Jeśli komuś brakuje wiary, nich stworzy Kościół Żywego Człowieka, a my ateiści po śmierci ozdobimy go zieloną trawą i drzewami, które wyrosną z naszych prochów.

  9. „Wspaniały Plan polega na tym, że Bóg Wszechmogący – uważacie, Wszechmogący – mógł nie robić dziecku wymóżdżenia, a zrobił, przecież może. Nikt mu nie zabroni, a cokolwiek zrobi, jest Wspaniałe.” Tanaka

    „Przyroda jest dobra, nawet jeśli wydaje na świat potwory.” K Marks
    Deus sive natura

  10. Tanaka, tylko mię do kąta nie postaw. Przeczytałam – ale dla mnie taki ironiczno-prześmiewczy język odbiera czasem wagę tematowi. Razi zwłaszcza ta „mamusia”. Bym wolała trochę krócej i sierioznie, dobitnie i bez falbanek.

    Idę ze strachu zagrzebać się w papierach.

  11. Tanaka

    O sprzedawaniu przez zakonnice dzieci do zachodniego raju za zielone świetnie pamiętam, tylko nie pamiętam nic a nic, prócz tego, że temat był, bo działo się to w czasie, gdy czytałem Urbana regularnie. Chyba rzecz była w odcinkach, miejsce handlu: ściana wschodnia, może w okolicach Rzeszowa, Lublina.

    Ale najlepiej pamiętam mowę Franka sprzed paru dni: że aborcja nie może być prawem człowieka. Od razu krzyknąłem w duchu: „Od..erdol się, Franek, ode mnie, mów do swoich”. Widzicie, do czego to dochodzi u tych, co nie mają dywizji, jak im się wyraźnie nie powie tego, co powiedział jeden amerykański prezydent? Będzie ludzkością zarządzał jak jaki karbowy. Żaden papież swojego obłudnego i zboczonego Kościoła nie naprawił, a na naprawianie ludzkości się porywa. Chciałbyś, Franek zobaczyć pioruny i usłyszeć grzmot odpowiedzi, gdybym, ateista, wrzasnął na całą Polskę, że przerywanie ciąży nie może być prawem katolika? Choć nie mam wątpliwości, że może jak najbardziej. Zakaz przerywania ciąży, jako jedno z narzędzi wymuszania posłuszeństwa, jest wyspekulowany przez Kościół, a nie zakazany przez waszą Biblię. Wyspekulowaliście już tyle rzeczy, których nie ma w pisanym źródle waszej religii, że jesteście spekulantami, nie chrześcijanami. Którzy, nawiasem mówiąc, też są spekulantami. Co ty masz, Franek wspólnego z Jezusem, który gawędził tak samo jak ty, ale też uzdrawiał (nieważne, czy to jawa, czy sen) – pokazywał religię czynu. A ty tylko urzędujesz. I pleciesz, pleciesz. A człowiek jak był łachudra, tak jest. Po owocach ich poznacie? Właśnie poznajemy.

  12. Franciszek chlapnął,że Ratzinger przedstawił Wojtyle kwity nt.Legionu Chrystusa i jego szefa.
    A Przenajświętszy (wg.Sobeckiej) Ojciec Święty nakazał sprawę wyciszyć i wysłać do archiwum.
    Może to jeden z punktów Bożego Planu?

  13. Nefer
    12 lutego o godz. 9:29

    taki ironiczno-prześmiewczy język odbiera czasem wagę tematowi. Razi zwłaszcza ta „mamusia”. Bym wolała trochę krócej i sierioznie, dobitnie i bez falbanek.

    @kruk wyjaśniła zjawisko – logorea 🙁

  14. Gdyby Kościól był instytucją naprawialną to by się już dawno naprawił.
    Papież Franciszek pijarowsko obsługuje tą firmę i tyle.
    Miarą tego, że jest ,,prawda Franciszka” a ,,prawda Kościoła” jest promocja czarnosecinnego biskupa Jędraszewskiego do Krakowa. Niby przeciwieństwo tego co głosi Franciszek a promowany.

  15. @Brokoz
    12 lutego o godz. 10:34
    ,,Może to jeden z punktów Bożego Planu?”. Na 100% . Finansowego.
    Degollado nigdy w Watykanie z pustą ręką się nie zjawiał.

  16. Aleksander Twardowski o Biedroniu:

    https://liberte.pl/kosciol-sw-roberta/

    To propaganda, a czasem wręcz ordynarne kłamstwo, leży u powstania Wiosny i to fatalnie, bo na kłamstwie może wyrosnąć tylko kłamstwo.
    Najbardziej irytuje mnie u Biedronia to, co w ramach propagandy wyprawia w mediach społecznościowych. Blokowanie krytycznych (albo i nie) użytkowników Facebooka i Twittera ma miejsce od miesięcy, na ogromną skalę i za cholerę nie potrafię znaleźć klucza, według jakiego się odbywa. Jeśli chodzi o to, by otoczyć się tylko tymi, którzy wodzowi potakują i klaszczą, to fatalnie, bo to jest WPROST kalka z Kaczyńskiego, który jak wiadomo czyta tylko właściwą prasę i otacza się tylko właściwymi ludźmi.
    Robert Biedroń, tak mocno akcentujący potrzebę rozdziału kościoła od Państwa, na razie stworzył kościół, a nie partię polityczną. Najodważniejsi ludzie jakich znam, stali bywalcy rozmaitych protestów przeciw temu, co robi obecna władza, wielokrotnie ciągani po sądach, opisują w Internecie przypadki, jak to z dnia na dzień tracą dziesiątki znajomych tylko dlatego, że skrytykowali szefa Wiosny.

  17. Ja nie mam problemu z Franciszkiem, jak i nigdy nie miałam z żadnym papieżem w przeszłości. Ci faceci mogą sobie mówić co im się podoba, mnie to zwisa i powiewa. Oni nie rządzą moim życiem.

    Niestety to nie jest tak. Bo żyjesz w społeczeństwie, które jeżeli ma inny niż Ty rozum, to oni Ci mogą życie uprzykrzać poprzez prawo. Podałaś w następnych postach przykłady posiedzeń parlamentu rozpoczynających się modlitwą – to podobne do nauki religii w szkole. Przyzwyczajają Cię i innych do jakiejś opowieści, która nie ma podstaw w dowodach i jest tylko uzasadniona dla tych, którzy na tym korzystają, więc wyznanie staje się polityczne i powoduje że władza ustawodawcza jest bardziej spolegliwa w stosunku do wyznawców niż do ateistów. Dlatego podoba mi sie konstytucja amerykańska która zakazuje wydawania najmarniejszego pensa na organizacje wyznaniowe.
    „Najpiękniejsza” to była modlitwa o deszcz w Sejmie. Mnie to śmieszy, ale też obraża, bo oznacza, że obrządki religijne wkroczyły do władz ustawodawczych. Niech wierzący posłowie modlą się o deszcz w domu, nie mam nic przeciwko, ale tu nie o to chodzi.

  18. Niech się święci Dzień Darwina.
    Zawsze miałem słabość do Wielkopolan 🙂
    https://gloswielkopolski.pl/poznan-o-relacjach-miedzy-teoria-ewolucji-a-wiara-dzien-darwina-2019-na-uam/ar/13879871

  19. @wujaszek wania
    12 lutego o godz. 13:54
    Dołączam się do świętowania dnia Darwina
    On the Origin of Species

    W Londynie zrobiłem sobie zdjęcie obok Charlsa Darwina ( tego marmurowego w Natural History Museum ) To jest niesamowite, że można obecnie poczytac sobie bez wychodzienia z domu takie „cudo” 🙂
    Żeby tak zamiast przydrożnych kapliczek stały figurki Darwina … 🙂

  20. @zetus1
    12 lutego o godz. 13:25
    ,,Ja nie mam problemu”
    Zetusie jak ktoś stawia tak sprawę to mam wrażenie delikatnie mówiąc niemądrości
    Można rzecz jasna wierzyć, że tygrys to miły kot co nie znaczy, że głowy odgryźć nie może.
    Jest jeszcze kilka równie pomocnych zdań:
    Jak ci nie odpowiada to zmień kraj
    Nikomu na religii krzywda się nie stanie
    Co ci szkodzi…
    Dlatego w 100% podpisuję się pid Twoją wypowiedzią

  21. @wbocek
    12 lutego o godz. 10:34
    Pamiętam tą opisywana przez Urbana sprawę ,,agencji sprzedaży dzieci” z Lublina.
    Tu ciekawostka natury ogólnej: polska para starająca się o prawo do adopcji dziecka podlega szkoleniom, srogiej weryfikacji a po fakcie ciągłej kontroli.
    Zagraniczniacy przyjeżdżają po dziecko jak po psiaka ze schroniska i tyle je (to dziecko) widzieli. Co dalej z nim nikt już nie kontroluje.
    Jednym z prominentów tego eksportu dzieci jest KRK

  22. Problem arcytrudny.Nasz papież jako pierwszy odwiedził synagogę i meczet.Był ofiarą zamachu.I MOZE DLATEGO ,NIE ZAREAGOWAŁ NA PEDOFILSTWO .?A Frańciszek podjął walkę z siłami bogactwa i budowania raju na ziemi swoich towarzyszy.Obaj wiedzieli ,że otwieranie wielu frontów kończy się klęską.A ABORCJA.?Była i będzie ,mimo nawoływań .Tanaczku porównaj -który grzech jest bardziej śmiertelny -pedofilia ,czy aborcja płodów bez mózgu.?

  23. Tanaka, wracam do Twojego poprzedniego wpisu:
    „12 lutego o godz. 0:05
    Kwestia rozumu to ciekawa kwestia. Mieć własny rozum i wedle niego wybierać – rzadka rzecz.”
    Każdy ma „własny rozum” i jest istotą myślącą. Jest sporo pogardy w Twoim stwierdzeniu, że to „rzadka rzecz”. Skąd ta pewność?
    Może źle dobrałam słowo – zamiast pogarda powinnam napisać „lekceważenie”, albo cos w tym stylu. Ja to tak odebrałam – że ludzie po prostu są bezmyślni. A to nieprawda. Ja na przykład każdego dnia staję przed jakimś wyborem. Rozmrozić bigos czy zrobić gołąbki?
    Owszem, to takie prozaiczne, ale niewątpliwie wybór jest i ktoś go musi zrobić. Mniejsza o pierdoły (z przeproszeniem).
    „Przywołałaś kobietę jako tą, co rodzi dziecko mężczyźnie. Tak jest. Kobieta to istota, co nie myśli, bo myśli mężczyza. Kobietą kierują emocje. Kobiece emocje to po prostu fochy. Kobieta nie ma rozumu.”
    No dobra, a co z tymi kobietami, co rodzą dziecko sobie? 😉
    Biada mojemu męzowi, gdyby mi powiedział – Alicja urodziła mi syna.
    Jestem dzisiaj pyskato nastawiona, bo spada ciśnienie i zbliżają się wielkie opady śniegu. Może powinnam okresowo zamilknąć…
    Ale z drugiej strony Atrakcyjny Franek.
    Zupełnie nie w temat, a może właśnie – otóż patrząc sobie via GoogleEarth na Watykan – jak się ładnie urządzili panowie w bogatych szatach. Wiedzieli, co robili, wprowadzając celibat. Zastanawiam się, czy to kiedyś pieprznie, żeby nie użyć mocniejszego słowa?

  24. „Kobieta to istota, co nie myśli, bo myśli mężczyza. Kobietą kierują emocje. Kobiece emocje to po prostu fochy. Kobieta nie ma rozumu.”
    No a co byś powiedział na przykład takiej super-kobiecie, Marii Skłodowskiej – Curie? Albo Walentynie Tiereszkowej? Gdzie chłop się boi – babę wyśle 🙂
    Albo co byś powiedział znakomitym naszym pisarkom, poetkom, rzeźbiarkom, artystkom jednym słowem?
    „Baby i ryby głosu nie mają”

  25. @Alicja-Irena
    Albo ja ciebie kompletnie nie rozumiem, albo ty nie zrozumiałaś Tanaki.

  26. Jak znam Tanakę to zawsze z szacunkiem, większym niż średnia wśród mężczyzn, odnosi się do kobiet.

    A to zdanie trzeba czytać właśnie w cudzysłowie. To jest krytyka tych co tak myślą a nie zdanie Tanaki o kobietach.

    Alicja, no weź się nie pieklij 😉

  27. Ewa-Joanna
    12 lutego o godz. 16:05

    Kompletnie nie zrozumiała, że Tanaka się wcielił, choć nie jest cielę.

  28. Ważne, warto poczytać. Żeby nie napuścić PiSu i brunatnych do Parlamentu Europejskiego. Polityka mogłaby też rozpropagować, specjalnie przygotowane przez UE.

    https://www.wybory-europejskie.eu/dlaczego-powinnismy-glosowac

    Wszystko na temat:

    https://www.wybory-europejskie.eu/jak-glosowac/polska

    PRZYDATNE

    https://www.tymrazemglosuje.eu/

    >> IDŹCIE NA WYBORY DO PE, W MAJU <<

  29. Chandra Unyńska
    12 lutego o godz. 8:34

    Niespełniony aktor, grafoman i wioskowy filozof, działający w imieniu globalnego kapitału przyspieszył erozję i rozpad firmy o kilkadziesiąt lat.

    Nasz ulubieniec tak był wielki, że Słońce zasłonił, a słonia ten, no, zapomniałem. W kazdym razie, w cieniu po słoniu – ugór. I pustogłowie i nihilizm prawidłowego katolika. I bardzo dobrze! To sprzyja erozji i rozpadowi lewiatana.

    Na zachodzie kończy się instytucja w formie ukształtowanej przez pogardę dla wszystkiego co ludzkie. Ludzkie szczątki zawieszone na słupie symbolizują nienawiść do radości jaką daje zmysłowa miłość, obcowanie z ufnym zwierzęciem nie prowadzonym na rzeż, pięknem ziemi nie poddanej gwałtowi człowieka.

    Pięknie nazywasz ten ostatni stan, a początek jest bardzo trafną diagnozą. Chrześcijaństwo gada kompulsywnie, nerwicowo, zawzięcie o „miłości bliźniego”, a w swojej istocie ma nieustającą przemoc, która spala jego funkcjonariuszy i słusznych wyznawców oraz zakaża sobą i niszczy cały świat.

  30. Ja się pieklę na Tanakę??? Ja dyskutuję! I wcale nie myślę, że Tanaka san ma paskudne podejście do kobiet! Ja go lubię, podobnie jak wbocka i wiele innych osób. No! Żeby mi jasność była w temacie…
    Niedawno trafiłam na wywiad mojego ulubionego aktora, a jakże, kochałam się w nim bardzo, może kogoś z was zaciekawi.
    https://www.przegladsportowy.pl/ps-historia/aktor-jan-nowicki-o-zmieniajacym-sie-swiecie-sportu/5revfd4

  31. Nefer
    12 lutego o godz. 9:29

    Tanaka, tylko mię do kąta nie postaw. Przeczytałam – ale dla mnie taki ironiczno-prześmiewczy język odbiera czasem wagę tematowi. Razi zwłaszcza ta „mamusia”. Bym wolała trochę krócej i sierioznie, dobitnie i bez falbanek.

    Idę ze strachu zagrzebać się w papierach.

    (schowany pod stosem „Trybuny Ludu” rocznika 56): Neferko, ratunku, nie bij!

    O sprawie mówię najpoważniej, co pewnie wiesz. Sądzę, że mówić o tym co wyrabia ta spotworniała firma i jej funkcjonariusze mową zwykłą mało co już znaczy. Wzmocnienie kontrastu między dobrym i poważnym człowiekiem a jego pożeraczem, nawet do punktu, gdy się może zrobić niedobrze, jest zasadne, a może i konieczne. Nie na okrągło, a w dobranym miejscu, by rzeczy nie używać nadmiernie.
    Tak to czuję, zwlaszcza, gdy przypomnę sobie realne przypadki:
    takiego kościelnego draba, który orzekał o buzdach dotykowych na czołach dzieci urodzonych z in vitro, takiego klechę który z krucjatą moralnych katów ścigał nastolatkę, zgwałconą, i szukającą szpitala, w którym będzie mogła (legalnie!) przerwać ciążę z gwałtu, który ją psychicznie zabijał, czy Alicji Tysiąc, która musiała się sądzić z Polską Strasburgu w sprawie – też legalnej, wśród nielegalności prawie wszystkiego w tej mierze – możliwości przerwania ciąży.
    Wreszcie, o czym nie chcę się rozwodzić w tym miejscu, rzecz w znanych, konkretnych i szczegółowych przypadkach, które wielu z nas zna.
    Wybieram właśnie takie słowa i taki sposób podania, próbując dotrzeć do głębi sensu i przeżyć ludzi traktowanych jak kamienie do tłuczenia na szosie przez Kościół kat i jego zdegenerowanych funkcjonariuszy.
    Sądzę też, że całość można czytać i odbierać na sporo więcej niż jeden sposób.

  32. @Tanaka

    Teraz nie mogie, może wieczorem dam radę. Przeca nie biję, Twoje podwórko. Taki masz styl a co się komu zdawa to jego rzecz, oczywiście że wiem że piszesz najpoważniej. Zaś bym zaraz biła, no co Ty.

    Tymczasem udaję się.

  33. wbocek
    12 lutego o godz. 10:34

    O sprzedawaniu przez zakonnice dzieci do zachodniego raju za zielone świetnie pamiętam, tylko nie pamiętam nic a nic, prócz tego, że temat był, bo działo się to w czasie, gdy czytałem Urbana regularnie. Chyba rzecz była w odcinkach, miejsce handlu: ściana wschodnia, może w okolicach Rzeszowa, Lublina.

    Tak było -w odcinkach, o handlu zakonnic dziećmi i – pewnie – „ściana wschodnia” Polski. Tam sie dobrze łowi młode kobiety, młode matki, nastolatki z dziećmy często, wywalone z domu, pozbawione edukacji, wiedzy o seksualności, zdradzone przez rodziny, często zgwałcone, pozostawione same sobie. A jednocześnie żyjące w zagłębiu katolicyzmu.
    Kombinacja zabójcza. takie kobiety łatwo zmanipulować, okłamać, nastraszyć – zresztą juz są często przerażone, w depresjii. Odebrać dziecko łatwo, same potrafią oddać i uciec. Niech tylko podposzą papier i droga wolna. Następnie można przystąpić do czynności obrotu handlowego.
    Urban pisał także o tym, że w tym czasie silne ograniczano państowe placówki adopcyjne, mające prawo realizowania adopcj zagranicznych, by właściwie umożliwić monopol na takie adopcje placówlom kontrolowanym przez Kościół kat.
    Państwowe placówki to – co do zasady państwowe przepisy, państwowa kontrola, państwowe sankcje za łamanie prawa. Kościelne – to zero kontroli publicznej, a wszystko w cieniu. I prawo i kontrola i sankcje, a najbardziej – finanse.

  34. Alicja-Irena
    12 lutego o godz. 15:55

    Tanaka, wracam do Twojego poprzedniego wpisu:
    „12 lutego o godz. 0:05
    Kwestia rozumu to ciekawa kwestia. Mieć własny rozum i wedle niego wybierać – rzadka rzecz.”
    Każdy ma „własny rozum” i jest istotą myślącą. Jest sporo pogardy w Twoim stwierdzeniu, że to „rzadka rzecz”. Skąd ta pewność?

    Może źle dobrałam słowo – zamiast pogarda powinnam napisać „lekceważenie”, albo cos w tym stylu. Ja to tak odebrałam – że ludzie po prostu są bezmyślni. A to nieprawda. Ja na przykład każdego dnia staję przed jakimś wyborem. Rozmrozić bigos czy zrobić gołąbki?
    Owszem, to takie prozaiczne, ale niewątpliwie wybór jest i ktoś go musi zrobić. Mniejsza o pierdoły (z przeproszeniem).

    Niebotycznie bardziej skomplikowanego wyboru niż co zrobić z mrożonym bigosem dokonuje czapla.
    Krótko mówiąc, moje pytanie o Twoje skwitowanie rozumu pozostaje otwarte.

  35. Alicja-Irena
    12 lutego o godz. 2:30

    Ja nie mam problemu z Franciszkiem, jak i nigdy nie miałam z żadnym papieżem w przeszłości. Ci faceci mogą sobie mówić co im się podoba, mnie to zwisa i powiewa. Oni nie rządzą moim życiem.

    Temu zaprzeczę.
    Chyba, że uważasz się za kobietę wyizolowaną z losów własne płci i losów ludzi w ogóle. Wtedy się z Tobą zgodzę: zyjesz w miejscu, w sposób, w czasie takim, że żadnen z papież z ich firmą nic do Ciebie nie ma.
    Zadam pytanie: jak to się stało, że możesz żyć w taki luksusowy sposób, skoro do niedawna nie można było w taki luksusowy sposób żyć i ciągle w większej części świata – nie można? Kto to załatwił, jak to załatwił? też żaden papież nic do ich życia nie miała, a oni do nich?

  36. Swoją drogą, dlaczego my na forum ateistów zajmujemy się KK?
    Przecież on nas nie powinien w ogóle obchodzić, niech sobie jest i prosperuje – byle nie wchodził mi w drogę – co już raz wyjaśniłam.

  37. Tanaka san
    tłumaczyłam – jeśli ja do kościoła nie przyjdę, to kościół do mnie nie wlezie. Potwierdziła to koleżanka z Belgii. Pamiętaj, 37 lat mieszkam w kraju, gdzie kościół ma ograniczony wpływ na mój dom. Żadnego właściwie, bo mnie kościół nie obchodzi. Żaden kościół. Więc jak się do jakiegoś „nie zapiszę”, to tam mnie nie ma. Ja rozumiem, że w Polsce jest inaczej. Spróbuj sobie wyobrazić, że na świecie bywa inaczej.
    Można, ale musu nie ma.

  38. Dlatego ja z kościołem nie walczę – bo po co?

  39. Przyjdzie zmienić LA na B&G (bigos i gołąbki)

  40. @izabella 12 lutego o godz. 18:36
    10/10

  41. Alicja-Irena
    12 lutego o godz. 17:23

    ” 42 lat mieszkam w kraju, gdzie kościół ma ograniczony wpływ na mój dom. Żadnego właściwie, bo mnie kościół nie obchodzi. Żaden kościół. Więc jak się do jakiegoś „nie zapiszę”, to tam mnie nie ma. Ja rozumiem, że w Polsce jest inaczej. Spróbuj sobie wyobrazić, że na świecie bywa inaczej.”…

    …”Dlatego ja z kościołem nie walczę – bo po co?”

    Dla pieniedzy A-I. Wyobraz sobie KorporacjaKatolicka pochlania rocznie ok 6%BNP. To jest wiecej A-I jak obronnosc i sluzba szpitalna razem. Nprzyklad. I jeszcze zostaje na dobra karma dla kotow. Ha, ha…

    Dla pieniedzy A-I. Po pozbawieniu pieniedzy koscioly (l. mn.) nie maja politycznego wplywu na Twoje zycie. I dlatego nie maja. Bo bez pieniedzy sa. U Twojej belg kolezanki odkryl to jeden domu Oranje, pare setek lat dawno.

    pzdr Seleuk

  42. errata:
    43 lata mieszkam…

  43. A jednak w Belgii nie tak znowu słodziusio. Szkoły katolickie dominują – jest ich najwięcej a mają lepszy poziom nauczania niż państwowe. I nie ma że boli, nie zapiszesz dziecka na etykę zamiast. Gods dienst czyli religia, obowiązkowo pranie mózgu. Więc jednak się wtrąca, tylko po cichu.

    Na świecie czy w Polsce to ta sama organizacja, tylko w Polsce się strasznie rozzuchwaliła bo im pozwolono. A walczyć można dla innych również. Maszerowałam w Bxl w Czarny Poniedziałek, nie dla siebie, dla innych.

  44. Chyba nie mam nic już do powiedzenia na temat kościoła.
    NIE OBCHODZI mnie zupełnie . Wcale!
    Spadam…

  45. Tanaka
    12 lutego o godz. 16:53

    Chodziło mi o to że w tych zawijasach gubi się trochę waga tematu. Może ja (osobniczo) po prostu wolę surowy styl i z tego wynika różnica. Ty sądzisz tak, ja owak i tyle, rozumiem Twój punkt widzenia, nie krytykuję tylko wyrażam opinię (kawy i ciasteczek akuratnie nie mam)

  46. Alicja-Irena
    12 lutego o godz. 18:57
    Jak wzielas moj wpis niepochlebnie, krytycznie, etc. nie bylo moim zamiarem. Przepraszam. Mnie tez ZADEN kosciol nie interesuje. Ja nie uwazam zeby trzeci gender Jesusa mial wplyw na odbior literatury czy sztuki. Np Harry Potter lepiej czytac po czytaniu Biblii. Ja nie uwazam rowniez, poniwaz moja babcia pila wodke z ksiedzem to organizacja jest dobra. Ja pare innych rzeczy nie uwazam, podobnych.

    W filmie The Big Short jest taka scena. Rabin skarzy do mamusi na synka. „On szuka sprzecznosci w slowach bozi…”. A mamusia do rabin „i znalazl?…”

    Mnie zaden kosciol nie interesuje, ani nauki. Pieniadze kosciola (jakiegokolwiek) tak. Przepraszam jak dotknalem Ciebie.

    Seleukos

  47. izabella
    12 lutego o godz. 18:36

    B&B&CzK

    Budyń / Beret / Czarny Królik

  48. Jest takie ang powiedzenie „Beating a dead horse”. Ma rozne tez varianty Moze byc lashing, whipping up, moze byc a dead duck. Na polski by przetlumaczylo. Bic (zdechlego) konia. Choc to co inne po pl znaczy. W zwiazku z tym dajmy tlumaczenie swobodne. „Chlostac zdechlego kaczora”.

    Panie i Panowie Ateisci (ale katoliccy). Przestancie chlostac zdechlego kaczora. Mleka z tego nie bedzie. Szukanie sensu, bezsensu, logiki, debilismu, niedojdysmu u Jesusmaryi jest jak szukac snieg przed 10lat temu. Przestancie chlostac zdechlego kaczora. Tylko bic konia chcecie zajmowac? Zdechlego? Tu nic wiecej nie da powiedziec/wymyslec. Ogolnie jesusmaryja byl dobrym czlowiek i co? I nic. Bo moja babcia nieboszczka tez dobra byla. I co? I nic. Nic nie urodzi nowego z tych nieboszczkow.

    Przyznaje, troszke mnie zdegustowalo to ostatnie „chlostanie zdechlego kaczora”. Poniewaz bylo duzo Biedron, postanowilem zapoznac siebie. Jakotako. Zeby glupi nie byc jak tabaka, a glos moc zabrac. No i zapoznalem. Jakotako. I, swiatelko w tunelu zobaczylem. Po zobaczeniu swiatelka, nie wiem tylko czy Pendolino naprzeciw mnie jedzie, czy pijany droznik idzie z latarka odwiedzic malzonke. Tunelem znaczy. Stwierdzil by na tym przykladzie jakosc swiatelek tunelowych jest zasadnicza dla przyszlosci. I ta mysl rozwine.

    Otoz jak wiekszosc jest w grubo mylnym bledzie, na tym blogu tez, demokracja wziela z greckiej, a kultura europejska jest grecko lacinska i tak juz zostalo. Nawet ateistom. Szkodzi czas z tym walczyc. Patrz acapit o chlostaniu zdechlej szkapy. Ale zaluzmy, brak mylnego bledu jest. Zaluzmy ze demokracja jest odSolona. Wniknijmy blizej. Otoz, Solonowe solenie demokracji, mozliwe bylo, w Laurion pracownicy na umowach smieciowych srebro wydobywali. Dzieki temu, pracownicy atenscy, na umowach mniej smieciowych (jak laurionskie), pobierac mogli 6 oboli dziennie za pnyxowanie. Czasownik od rzeczownika jest Pnyx. Pnyxowanie na dzisiejszy tlumaczy blogowanie. Znaczy oni brali szesc oboli, zeby nic nie robic tylko pnyxowac. I to jest podstawa dem atenskiej (13 plemiennej) odSolonej. I tak o Biedron zaczalem czytac, i swiatelko zobaczylem ale niewiadomego formatu.

    Otoz. Przeczytalem Biedron chce za udzial w wyborach 6 oboli dawac w odpisie podatkowym. Wszystkim co na umowach smieciowych przebywaja. Znaczy zdecydowana wiekszosc populacji. Tu dochodzimy do mozliwego przelomu (patrz swatelko w tunelu). Otoz Biedron (przez skromnosc chyba) nie podaje gdzie kasa lezy. Gdzie Laurion jest? Srebra kopalnia. Moze z czasem odwagi nabierze, skromnosc porzuci. Wskaze wyraznie, gdzie pieniadze nad Wisla lezy Laurion. I wcale to nie jest kopalnia miedzi. Nie ma zadnej przeszkody, zeby Laurion wskazac na 1000+, nie tylko 6 oboli.

    Tak przy niklym swiatelku, pzdr Seleuk

  49. Tanaka

    Tanako, zgodnie z zapowiedzią malutkie doniesienie z dzisiejszego, pierwszego w tym roku chodzenia po prośbie…tfu!…po wodzie. Był nordwest gdzieś koło 5. Ale że to w poprzek jeziora, fala nie mogła się rozbujać. Za to wywrotki od podmuchów – gwarantowane. Tylko że my z okrętem też jesteśmy gwarantowani jako jedno. Poza tym tak-tak, oczywiście, że zacznę zimowe kąpiele, ale nie w zimowej kurtce z odblaskami. W tamtą stronę jechałem bajdewindem, więc noga za nogą. Za to z powrotem śmigałem półwiatrem i lekkim baksztagiem. Poza tym, panie Zielonka – leci wiosna! Stado łabędzi w ta pora to, panie, nie ze Skierniewic, ale dalekobieżne. Zima – wasza, wiosna – nasza.

    https://plus.google.com/u/0/photos/photo/101580844869959615096/6657187576292746226
    https://plus.google.com/u/0/photos/photo/101580844869959615096/6657196160865084114

  50. wbocek
    12 lutego o godz. 20:27

    Pombocku, obrazy kapitalne.
    Okręt na pochylni prezentuje się godnie. Nie dojrzałem dokładnie, a ciekawi mnie czarne wiadro w okolicach stopy masztu. Czy to wiadro do choinki, znaczy maszt w wiadrze stoi, czy to wiadro na przeciek albo magazynowe?

    Łabędzie zdobędą wiosnę! Cud przyrody 🙂

  51. Brokoz
    12 lutego o godz. 10:34

    Franciszek chlapnął,że Ratzinger przedstawił Wojtyle kwity nt.Legionu Chrystusa i jego szefa.
    A Przenajświętszy (wg.Sobeckiej) Ojciec Święty nakazał sprawę wyciszyć i wysłać do archiwum.
    Może to jeden z punktów Bożego Planu?

    Tak jest, to Wspaniały Boży Plan. I dla Marciala Maciela – wystaw to sobie: gwałcił i może gwałcić dalej, pełen luksus, sprawa jasna: to Wspaniały Plan Boży dla niego. No i dla Świętego Ojca Świętego: kłopot z głowy,papiery idą do archiwum.
    Inż. Dziwisz wszelako nie wierzy, żeby Franciszek powiedzial o Wojtyle i Macielu to, co powiedział. Troszkę to dziwne, żeby Dziwisz tak wierzył, że nie wierzy.

  52. Alicja-Irena
    12 lutego o godz. 17:23

    Dobrze. A możesz odpowiedzieć na to, o co pytałem?

  53. izabella
    12 lutego o godz. 18:36

    Przyjdzie zmienić LA na B&G (bigos i gołąbki)

    😀 😀 😀

  54. seleuk|os|
    12 lutego o godz. 18:43

    Alicja-Irena
    12 lutego o godz. 17:23

    ” 42 lat mieszkam w kraju, gdzie kościół ma ograniczony wpływ na mój dom. Żadnego właściwie, bo mnie kościół nie obchodzi. Żaden kościół. Więc jak się do jakiegoś „nie zapiszę”, to tam mnie nie ma. Ja rozumiem, że w Polsce jest inaczej. Spróbuj sobie wyobrazić, że na świecie bywa inaczej.”…

    …”Dlatego ja z kościołem nie walczę – bo po co?”

    Dla pieniedzy A-I. Wyobraz sobie KorporacjaKatolicka pochlania rocznie ok 6%BNP. To jest wiecej A-I jak obronnosc i sluzba szpitalna razem. Nprzyklad. I jeszcze zostaje na dobra karma dla kotow. Ha, ha…

    Dla pieniedzy A-I. Po pozbawieniu pieniedzy koscioly (l. mn.) nie maja politycznego wplywu na Twoje zycie. I dlatego nie maja. Bo bez pieniedzy sa. U Twojej belg kolezanki odkryl to jeden domu Oranje, pare setek lat dawno.

    Jak wyjaśnił prosty poseł z ławy kręcący biznesem na miliard dwieście milionów złociszów, jak ktoś ma pieniądze, to skądś je ma. Racja, w dodatku katolicka!
    Generowanie pieniędzy bierze się z działań Kościoła kat. Działania zaś oznaczają relacje, wpływy, oddziaływania, a jeśli idzie o K-kat, odziaływania niejawne, mętne, pozaprawne. Co najmniej nad Wisłą, ale i bez zludzeń: do dziś w państwach z grubsza laickich obszerne są nisze niedopowiedziane, poza kontrolą, w których działają kościoły z tym watykańskim na czele. To takie miłe złudzenie: nie widzę, więc nic nie ma. To zresztą jedna z zasadniczych metod działania tej firmy: działać niewidzialnie. Jak bozia.

  55. Nefer
    12 lutego o godz. 18:51

    Szkoły katolickie dominują. W państwie zasadniczo świeckim, czyż nie?
    Na jakich przepisach się opiera taka działalność katolicka? A na czym się nie opiera – w rozumieniu prawa, organizacji i kontroli oraz odpowiedzialności? Jakie podatki obowiązują i czy takie same jak publicznych i innych placówek edukacyjnych? Są jakieś specjalne zwolnienia, na „działalność kultową”? „pomoc dla Murzynków”? Można robić transfery finansowe do rajów podatkowych?
    Czy są jakieś lobbies katolickie w Belgii? Oficjalne, działające w oparciu o przepisy dotyczące lobbingu? Jest to skurupulatnie kontrolowane i rozliczane przez państwo? Jak działanie Kościoła kat przeklada się na staowienie prawa oraz tworzenie obyczajów sprzyjających Kościołowi kat szczególniej niż innym?

    Jak się zadaje pytania i idzie ich śladem, to sie można bardzo zdziwić. To gwarantowane. Takie pytania zaczęli zadawać dziennikarze ‚The Boston Globe’. I poszli ich śladem. To mile, ale złudzenie, że Kościół kat nie włazi, nie działa w szarej strefie nie wpływa dyskretnie na wiele rzeczy w państwach w których panuje system demokracji i oficjalnie deklarowana świeckość. Oficjalnie można deklarować co się chce i nawet mieć wrażenie, że tak jest.
    Dziennikarze bostońskiej gazety też wcześniej sądzili, że USA Kościół kat nie oddziaływuje i jest miło. A to tylko drobny w sumie przykład, choć wykryta działalność K-kat to coś, na co właściwie nie ma słowa które nie byłoby przekleństwem grubego kalibru.

  56. Jeszcze z tymi pieniedzmi. Musze isc spac.

    Tuz przed perskimi wojnami. Kasa Aten byla ok 100talent. Jeden talent byl ca 25kg zlota. To byla miarka objetosc, nie waga. Jeden talent mial circa 36tys oboli. Za piec oboli mozna bylo dziennie przezyc (jedzenie).

    Ktos co „potrafi” dac „za nic” bedzie zwyciezca na pokolenia. Jak nazywala partia, bez znaczenia. Polityk. Jak katolicy dostana miesiecznie „za nic” 100zl, „za nic”, to rozbiora KK i beda „mudmysiem”o nastepne 100zl. Albo 1000. Tego nikt nie moze odebrac. Nigdy w historii nie zdarzylo.

    dobranoc Seleukos

  57. @Alicja-Irena, 12 lutego, 15:55
    Dylemat “bigos czy gołąbki” bardzo mi się spodobał. Trochę w stylu @seleuk(os)a, którego zawsze chętnie czytam. Nie wszyscy doceniają spojrzenie na świat z przymrużeniem oka. Ale Ty się nie zrażaj.

  58. Pomyslem, że może bym dodal cos o pod wątku o rozumie. Nie pamiętam już gdzie, ale niedawno czytałem, że najlepszym sposobem, aby dobrze ocenić rzeczywistość jest tzw. mądrość zbiorowa. Ale nie ta zbiorowa wynikająca z losowo wybranych osobników, lecz zbiorowa w sensie grupy ekspertów w danej dziedzinie. Anegdota dotyczyła konkursu jarmarcznego, na którym rolnicy oceniali wage byka. Wrzucali oni karteczki z swoja ocena do słoja. Pod koniec jarmarku prowadzący konkurs wręczał nagrodę rolnikowi będącemu najbliżej faktycznej wagi byka. Nie wnikajac w szczegoly dokładności wagi, błędów pomiaru, i ostatecznie samej epistemologii, najczęściej okazuje się, że najbliższa prawdy jest średnia indywidualnych ocen rolników. Oczywiście przypadek trywialny, ale jest to chyba nasze najlepsze narzędzie aby się nie dać zwieść indywidualnym preferencjom osadzających lub wydających opinie. Można by tu dywagować, iż w przypadku skomplikowanych problemów ‚wyliczenie średniej’ może być niewykonalne, albo ze przełomowe odkrycia są efektem pracy pojedynczych osób (co obecnie zdarza się coraz rzadziej). Niemniej zdanie się na osad pojedynczej osoby (na przyklad: papal-infallibility) jest super ryzykowne, jeśli nie odnosi się to rzeczy bez konsekwencji, a i to tez moze byc społecznie kosztowne.

  59. @seleuk(os), 12 lutego, 23:18
    “There is no such thing as a free lunch” – powiedział (zdroworozsądkowo) noblista Milton Friedman w 1975r. Ale ciągle są tacy, którzy wierzą, że może jednak być inaczej. Wiara, jak wiadomo, opiera się faktom.

  60. Coraz częściej czegoś nie rozumiem. No nic, może to ten Niemiec…

  61. Tanaka
    12 lutego o godz. 22:51
    Alicja-Irena
    12 lutego o godz. 17:23
    Dobrze. A możesz odpowiedzieć na to, o co pytałem?Zadam pytanie: jak to się stało, że możesz żyć w taki luksusowy sposób, skoro do niedawna nie można było w taki luksusowy sposób żyć i ciągle w większej części świata – nie można? Kto to załatwił, jak to załatwił? też żaden papież nic do ich życia nie miała, a oni do nich?
    Odpowiadałam już – nic mi do kościoła i kościołowi do mnie. Serio.
    Nie chodzę do kościoła, nie płacę na kościół, kościół mnie nie obchodzi. Co jeszcze mam dodać? Nie wpuszczam się w dyskusje z ludźmi, którzy wierzą i oni wiedzą, jakie mam poglądy i ze mną nie ma dyskusji. Po prostu.

  62. Można by mnie jeszcze zapytać, dlaczego nie dokonałam apostazji.
    Jest z tym trochę zawracania głowy, jakieś formalności, nie chce mi się w to bawić. W swoim sumieniu jestem poza kościołem i już.

  63. Co powiedziała piosenkarka Doda na ściance, jakimi myślami podzielił się z nami aktor ten a ten z „M jak miłość”?? Chyba to jest kontekst, w którym powinniśmy patrzeć na wypowiedzi watykańskich Franciszków, czy toruńskich Tadeuszów. Niech sobie mówią, każdemu wolno, to nam nie szkodzi. Jak ktoś chce słuchać tego, to niech słucha, byle w swoim prywatnym czasie; ktoś chce płacić za to, to niech płaci, byle ze swojej kieszeni. Who cares?
    Natomiast bardzo mnie obchodzi co na temat na przykład aborcji ma do powiedzenia nasz prezydent… przewodniczący Sejmu… wszechwładny minister niesprawiedliwości… minister od policji… szlachetny, beztytularny przywódca narodu! To oni decydują o naszym życiu, nie kościół.
    KK zachowuje się bardzo racjonalnie, jako korporacja. Zabiera wszystko, co mu się pozwoli zabrać. Zawłaszcza tyle obszarów życia społecznego, gospodarczego, politycznego, i kulturalnego ile tylko może, aby umocnić swoja strukturę. I żeby w rezultacie móc zabierać więcej. I nie liczmy na to, ze kościół zacznie sam, od środka ograniczać swoja pozycję, dlatego ze będziemy wytykać mu jego braki, przestępstwa, głupotę, podłość. Ze względu na prawne usytuowanie kk w strukturach naszego państwa, ograniczanie kk musi wyjść od władz, to władza musi dać mu odpór. I na tym by trzeba się skupić – dlaczego nie daje?
    Z pewnością nie ze względów światopoglądowych. Może nawet nie dla pieniędzy. Po prostu z wygodnictwa. Z powodu szczególnej sytuacji na początku lat 90tych – poprzez zaniechanie, błąd, naiwność – pozwolono kk zając pozycję, którą ma teraz. Jest ciasno splątany z państwem, i rozplątać te węzły wymaga pracy. A kto chce robić więcej niż musi? Nie tylko PiS nie chce; wcześniejsze rządy były tak samo leniwe. Aby woda w kranie…
    Dlatego „byle pozbyć się PiS” to za mało. Jeśli nie zobowiążemy przyszłej władzy do tego wysiłku PRZED wyborami – wymagając jasnego programu, z harmonogramem, który węzeł i kiedy – to nic się nie zmieni. Tak jak 500+ – obiecane, dostarczone!Biedroń wiosny nie czyni, ale promyk słońca widać. Jeśli nie teraz, to kiedy..? Następne lata dyskusji o stajence i Maryi?

  64. Tanaka
    12 lutego o godz. 22:44

    Tanaczku, wiadro jest na wypadek wywrotki, której nie przewiduję. Wczoraj przy podmuchach – a najgorszy był przy zwrocie – 5 razy się szykowała. Ale okręt jest mi wierny, a ja jemu i się rozumiemy. Dałem raz filmik, który pokazywał, że jak okręt po wywrotce jest pełen wody, nie dam rady do niego wejść, bo woda się przelewa, tym samym przeważa na jedną burtę i okręt robi zwrot przez stępkę. Więc wymyśliłem czerpak. Przy cieplejszej wodzie przetrenuję wywrotkę i wylewanie wody czerpakiem, no i zobaczymy. Przypadkowej wywrotki raczej nie przewiduję. Przy większym wietrze trzymam szot grota w ręku i w razie ostrzejszego podmuchu natychmiast puszczam w łopot. Ale to wszystko betka. Wiatr nam nie zrobi nic, bo z nami jest, bo z nami jest toruński zdrowy rydz.

  65. E-J

    Dopiero teraz dotarlo?

    Skladam wyrazy

  66. Contrarian
    13 lutego o godz. 0:10

    Pomyslem, że może bym dodal cos o pod wątku o rozumie. Nie pamiętam już gdzie, ale niedawno czytałem, że najlepszym sposobem, aby dobrze ocenić rzeczywistość jest tzw. mądrość zbiorowa

    Mądrość zbiorowa występowała w tzw. komunizmie. Lud posiadał ową mądrość i lud miał specjalne uprawnienia – chyba z jakiejś góry, bo nie z dołu – do wcielania mądrości w życie. Co potrafił zrobić, tylko należało odpowiednio ludem pokierować.
    Właściwie, to nie tylko w komunizmie. Wcześniej i gdzie indziej lud też posiadał ową mądrość. W starożytnym Rzymie też posiadał.
    Lud boży też posiada mądrość i wie co trzeba o czym myśleć, tylko trzeba mu podpowiedzieć co i o kim ma myśleć. Co ma lud myśleć o takich np. czarownicach? Albo o masonach? Co ma lud myśleć w 2019 roku o pedałach nad Wisłą, aborcji i dzieciach z in vitro?
    Łatwiej ludowi myśleć co trzeba o wadze byka, tu za pomocą uśrednienia można dojść do zbliżenia myślenia do rzeczywistego stanu rzeczy, choć do tego trzeba mieć dystans, czyli brak interesu w mysleniu. Inaczej trudna sprawa. Bo z mądrościa zbiorową w ogóle trudna sprawa.

  67. Ewa-Joanna
    13 lutego o godz. 0:42

    Coraz częściej czegoś nie rozumiem.

    Chyba też nie rozumiem, oprócz tego, że ktoś w filmie nie rozumiał. A czego nie rozumiem?

  68. Tanaka
    12 lutego o godz. 23:12

    Na żadne z tych pytań nie znam odpowiedzi. Ale w promieniu mniej niż kilometra od mojego domu na miasto-wsi (przedmieścia) są trzy katolickie szkoły (o których wiem) Jest jeszcze czwarta i piąta ale nie wiem jakie.

    Mam nadzieję że nie zrobiłam Ci przykrości marudzeniem, jeśli tak to przepraszam

  69. @Gekko
    11 lutego o godz. 22:57

    1. Bardzo mądra reklama Wiosny. Takie teksty nazywa się „materiałem partnera”.:
    To są teksty, które należy konsumować jak rybę fugu, której niekwestionowane gourmet arts w konsumpcji zależą na wagę życia od wiarygodności kucharza.

    2. Nie zdziwiłoby mnie, gdyby i Gliński i Kaczyński marzyli o stanowisku rządzących każdym ziarnkiem piasku na pustyni.

    3. Jeśli chodzi o PO to zaznaczę, że w żadnym razie nie identyfikuję się jakoby była to moja partia. Tusk też nie był. Jestem z tych wyborców, co muszą powstrzymywać wielkie zło, co uważam za dobro.

    Bardzo to smaczne! Go Gekko, go! ( ad 1,2)

    ad. 3 Co do wyborów to nie różnię się od podanej regułki. Nie ma partii i być nie może, na którą mógłbym zagłosować w 100% . Wszystkie muszą stosować PR, kłamstwo i różne zakulisowe gierki bo inaczej nie odegrają żadnej roli. Polityka nie jest zajęciem dla pensjonarek, ale tyle można zrobić – przeszkodzić Lucyferowi w dorzucaniu węgli, przechylać szalę we właściwa stronę. Szkoda tylko, że tylu potencjalnych wyborców nie wie nawet, że istnieje szala …

  70. @Lewy
    12 lutego o godz. 18:56
    Ale co się okazało, że siła tego rdzenia jest podgryzana, podmywana przez fakt istnienia w tych krajach demokracji (wyborami) Tymczasem Rosjanie nie maja tego ‚kłopotu’, tam wyboru dokonuje ów rdzeń. I Rosjanie wykorzystując internet trafili w to miękkie demokratyczne podbrzusze , które doprowadziło do wyboru Trumpa i Brexitu.

    W US wygląda na to, że rdzeń się trzyma, bo śledztwa specjalnego prokuratora trwają, zapowiada sie ujawnienie „tax returns” dochodów DJ Trumpa, Jef Bezos nie przestraszył sie The National Inquirer, większość ludzi z kierujących kampanią wyborcza 2016 jest albo oskarżona , albo siedzi, albo poszła na współpracę. Niestety u nas brak takiego rdzenia, o jakim piszesz (domniemywam) , czyli ludzi myślących o państwie vs. o partii. Przypomnę Churchilla:

    Many forms of Government have been tried, and will be tried in this world of sin and woe. No one pretends that democracy is perfect or all-wise. Indeed it has been said that democracy is the worst form of Government except for all those other forms that have been tried from time to time.…

    Mam nadzieję, że demokracja znajdzie sposób obrony swojego miękkiego podbrzusza, tylko czy zdąży ?

  71. @moderator
    Sorry. Komentarze nie na ten blog – proszę usunąć!

  72. Dodać? Nie dodać??

    Aaaaa, dodam, nie na temat, albo nie całkiem.

    Najpierw anegdota z pewnym udziałem ulubionego aktora @Alicji-Ireny. Otóż w burzliwej młodości należałem do dosyć… ahem…. wątpliwej paczki młodzieńców z fantazją. Paru z nich ww. doprowadziła do więzienia i recydywy, jednego (nie mnie) do wysokiej rangi w MO a potem policji. Ale ad rem….. Ktoś z tej naszej paczki pracował na sztucznym lodowisku Olsza przy Plantach Dietlowskich. No i dzięki temu mogliśmy jeździć na łyżwach od 22:00 do północy, za darmo, z pełną swobodą jawnej konsumpcji napojów rozgrzewających, przydatnych na lodzie. Wracając raz nocnym tramwajem dobrze już koło 1-j w nocy, w wesołym nastroju po wysiłku fizycznym i tychże napojach, natknęliśmy się w wagonie na Jana Nowickiego, znacznie bardziej zaawansowanego niż my. Jeden z nas znał go osobiście, skąd/jak nie pamiętam, no więc pogadaliśmy sobie z nim serdecznie, jak to Polacy po tzw. spożyciu. Nockę zakończyliśmy potem jeszcze lepszą rozrywką. Było to zimą, po solidnym spadku mokrego śniegu, no więc idąc naszą ulicą utoczyliśmy z niego w ośmiu kulę śnieżną o średnicy bliskiej 2m. Zastawiliśmy nią garaż typa, który często nam się uprzykrzał kazaniami, czepianiem się i donosami na rozwydrzoną młodzież. Nad ranem chwycił ostry mróz i bryła zamarzła na kamień, nasz wróg musiał ją przez 2 dni rozbijać kilofem, a do pracy jeździć tramwajem.

    A następnie coś, co ściągnie na mnie gromy – Franciszek, cokolwiek o nim powiedzieć, to krok w dobrą stronę. Naprawia po trochu i powolutku szkody wyrządzone przez, m.in. Santo Subito. Inaczej się nie da, bo gdyby za bardzo kiwał łodzią, skończyłby z poduszką na twarzy, jak niejeden z poprzedników, o czym już kiedyś tu wspomniałem. Kk to behemot, którego nie da się ani łatwo unieszkodliwić, ani szybko zreformować. Niechże więc chociaż ktoś zacznie od najgorszych ekscesów. Dobre i to, lepszy Rydz niż nic, jak mawiano przed II wojną.

  73. Herstoryk
    13 lutego o godz. 11:06

    anegdota smaczna, ale dobrze, że nie kandydujesz, bo takiego lustrowania, z zawartością pieluch włącznie, to jeszcze nie było 😉

    W kwestii Franciszka mam podobne, a fuj religianckie, zdanie.

    Jedyne zastrzeżenie: rydza wolę z małej litery, bo ten zwielkiejliterypisany dość nam życie obrzydza.

  74. @

    Ponieważ (według mnie) na temat kk i wiary tejże, wszystko już zostało – i to wielokrotnie – napisane i powiedziane, nie zabieram (na ogół) głosu w tej sprawie. Głównie z powodu posiadania niewiedzy.

    Pozwalam sobie załączyć dywagacje natury lokalno-aktualnej.

    Noblesse Polish
    Śpiewać unisono na melodię
    „What Shall We Do With the Drunken Sailor”

    Był sobie raz minister, który
    Nie miał w sobie za grosz dumy,
    Został specem od kultury,
    Bo wyjadł rozumy.
    Hej, ha, kulturę pchamy,
    Hej, ha, pod prąd historii,
    Może jesteśmy chamy,
    Ale za to w glorii.
    Był sobie raz minister, który
    Kochał nade wszystko zwierza,
    Walił w lesie z grubej rury,
    Aż fruwały pierza.
    Hej, ha, strzelamy zwierza,
    Hej, ha, na zew ojczyzny,
    Nie szczędzimy pacierza
    Ku chwale dziczyzny.
    Był sobie raz minister dęty,
    Bronić miał naszego kraju,
    Oddał go w opiekę świętym,
    By mieć miejsce w raju.
    Hej, ha, mamy kałachy,
    Hej, ha, a w sercach Boga.
    Nie znają strachu Lachy
    I pogonią wroga.
    Był sobie zwykły poseł, który
    Nie miał konta w swoim banku,
    Dość nikczemnej był postury
    I spał o poranku.
    Hej, ha, na drodze chwały,
    Hej, ha, wszechpolska nacja,
    Lepszy wódz, chociaż mały,
    Niźli demokracja.

  75. Qba
    13 lutego o godz. 12:03

    na temat kk i wiary tejże, wszystko już zostało – i to wielokrotnie – napisane i powiedziane

    Aaaaaamen!

  76. Bardzo polecam opinię pani Środy w dzisiejszej Wyborczej – http://wyborcza.pl/7,75968,24452757,dawid-biedron-kontra-koscielny-goliat-wszyscy-demokraci-powinni.html. Krótkie i bardzo precyzyjne podsumowanie obecnej sytuacji.

  77. Qba
    13 lutego o godz. 12:03

    Bardzo zgrabnie napisane

  78. A kogo obchodzi, co mówi papież:
    Na świecie nikogo.
    Amerykańskich protestantów mocno.
    Blog Tanaki: Bardzo ogromnie i nie mogą wyjść z podziwu.
    Mnie – mam to w nosie

    Odpowiedzi na złośliwe komentarze nie będzie.

  79. @ wujaszek wania
    13 lutego o godz. 11:37

    Herstoryk
    Jedyne zastrzeżenie: rydza wolę z małej litery, bo ten zwielkiejliterypisany dość nam życie obrzydza.

    To nie ten najnowszy rydz, ale ten Śmigły, przedwojenny, „Nasz drogi dzielny Wódz”, który się nie popisał i był bardzo niewiele lepszy niż nic.

    Ten dzisiejszy o wiele sprytniejszy i bardziej trujący, no wełnianka po prostu….

  80. Nie mam prawa, jako jeżdżące tyłem do przodu cielę, mówić nawet za moją żonę, że nie obchodzi ją, co mówi Vera, cóż dopiero za cały świat. Mówienie w imieniu świata jest właściwością ludzi najwyższych lotów, bo dopiero z takich wysokości można go ujrzeć jako całość i usłyszeć, co go nie obchodzi. Dlatego, nie wiem jak inni, ale ja czuję się very, very zaszczycony wizytą Jej Wysokości Very, która pofatygowała się na blog tylko po to, by się zwierzyć, że ma w nosie to, co się tu mówi.

  81. Herstoryk
    13 lutego o godz. 15:05

    Przestań, Herstoryku, bo się popłaczę. Wełnianka niby trująca?! Owszem jest trująca. Ale nie na śmierć. Poza tym bywa jadalna. Wśród mleczajów w ogóle nie ma śmiertelnie trujących – dawno temu z przyjemnością się zatrułem mleczajem – zabij mnie, nazwy nie pamiętam – bo myślałem, że to jadalna lejkówka ziemnozwrotna, ale nie miałem pewności, więc moim niezawodnym sposobem sprawdzania, czy grzyb trujący, czy nie trujący – zjadłem. Radość badacza była stąd, że rozpoznałem. Zwycięstwo ducha. A co do wełnianki, to Wileńszczyzna jadła ją kiszoną.

  82. Qba
    Fajnie napisane mową wiązaną te Twoje „dywagacje natury lokalno-aktualnej”. Tak czymaj!

  83. wbocek
    A ja się o mało co nie popłakałam, gdy poszedł w niebo mój do ciebie post napisany jakby w romantyczno-pozytywistycznym natchnieniu (bo wszystkiego było po trochu).
    Nie potrafię już odtworzyć, więc czekam na kolejny przypływ mocy oraz zapytowuję, czy już szykujesz pomarańczowy okręcik na otwarcie sezonu, bo rower to chyba masz stałe pod ręką i nogą?
    Ściskam
    mag

  84. @TamtenZbyszek 13 lutego, 3:14
    Dobrze mówisz. Tę samą opinię wyraża Ewa Siedlecka w bieżącym numerze Polityki:
    “Poziom klerykalizacji zależy wyłącznie od władzy świeckiej”. Magadalena Środa mówi to samo językiem bardziej dobitnym, podając wszystkie przypadki uległości polityków wobec Kościoła.
    Jak chodzi o Biedronia, to jego postulat oderwania państwa od Kościoła jest ze wszech miar godny poparcia. Tylko jak się ten postulat przebije wśród jego nierealnych obietnic socjalnych? Lepiej by było, gdyby skoncentrował się właśnie na tej jednej sprawie, a przynajmniej postawił ją jako priorytet w stosunku do innych problemów.
    Po konwencji partii Biedronia pomyślałam sobie, że uruchomi on przesuwanie się PO na lewo w sprawach państwa, Kościoła i ogólnie w sprawach światopoglądowych. Dlatego choćby, że wywołal entuzjazm wśród ludzi młodych. Poza tym do PO muszą docierać sygnały, że jakaś część wyborców ma dosyć panoszenia się Kościoła. Byłam wczoraj mile zaskoczona artykułem Sławomira Sierakowskiego (również w bierzącym numerze Polityki), w którym stawia on tezę, że PO zacznie przesuwać się na lewo i to Koalicji Europejskiej może zapewnić zwycięstwo w wyborach do PE. A panuje powszechne przekonanie, że jeżeli PiS przegra wybory do PE, to przegra również wybory do Sejmu.

  85. Nadzialem się na informację,że Dziwisz ( a jakże!) i jakoweś stowarzyszenia propapieskie wnioskują
    o ustanowienie dnia urodzin Wojtyły świętem państwowym!A co!
    Ma to związek ze stuleciem urodzin tegoż w przyszłym roku.Czeka nas niezły cyrk!
    Czasem nachodzi mnie wątpliwość czy to państwo,ten naród zasługuje na istnienie?

  86. @Herstoryk 13 lutego, 11:06
    W sprawie papieża Franciszka mam podobne zdanie. Niech sobie reformuje Kościól na ile to możliwe. Jego reformy nie uratują polskiego Kościoła, ale katolicyzm jest religią coś ok. miliarda ludzi na świecie. W Ameryce Łacińskiej i reszcie tego biedniejszego świata zreformowana, bardziej ludzka twarz KK może mieć duże znaczenie.

  87. Brokoz
    13 lutego o godz. 17:02

    Usiłowałam ostatnio namówić znajomą Szwedkę żeby nam oddali starego Karolusa Gustawa, może lepiej by było

  88. mag
    13 lutego o godz. 15:58

    Mag nie zapominam o Tobie nawet, jak Cię nie ma. Z okręcikiem wyszło tak głupio, że kupowałem farbę pomarańczową puszkowaną, czyli bez możliwości sprawdzenia, co jest w środku – a w środku był kota. Znasz przecież to powiedzenie „kupować kota w puszce”. Inaczej mówiąc: kolor niemowlęcej kupki po mleku prosto od krowy. Byłem tak głupi i mózg miałem zlasowany przez upały, że rozsmarowałem tę kupkę po okręcie. On w sezonie stoi od dwóch lat w ćcinowym garażu. Kiedy był czerwony, słabo było widać, co się w czasie stania dzieje, dopiero przy tym sraczkowatym kolorze zobaczyłem: Kiedy ćcina zakwitnie, lecą z niej bure pyłki. Obsypały cały okręt. Łatwo się przyklejają, więc ciężko zmyć. Raz trochę umyłem, po dwóch dniach stwierdziłem, że darma praca, bo znów był oblepiony i przestałem myć. Nie lubię już za bardzo pracować, ale kupiłem nową, czerwoną farbę poliuretanową rozlewaną, więc kolor na wierzchu, i jak tylko będą temperatury w okolicy najmniej 16 stopni – przemaluję. Czyli będziemy jeździ na czerwono. Czerwony okręt i błękitne żagle z worków po nawozach – tak to będzie wyglądać.

  89. mag
    13 lutego o godz. 15:58

    Uojojoj, mag, przecież wczoraj otworzyłem sezon razem z łabędzioma! Nie widziałaś?

  90. Nefer
    13 lutego o godz. 9:29

    Słuszna krytyka to jest zdrowa krytyka. I odwrotnie. Tak słyszałem 🙂

  91. Qba
    13 lutego o godz. 12:03

    Może jesteśmy chamy,
    Ale za to w glorii.

    Żyjemy w euforii

    Chryste elejson
    Kyrie elejson
    Kulson!

    Hej, ha, mamy kałachy,
    Hej, ha, a w sercach Boga.
    Nie znają strachu Lachy
    I pogonią wroga

    Kałach jest bogiem
    a Ruski wrogiem
    on ma Kalacha
    my mamy stracha

    walczym widelcem
    nie ma nic więcej
    w domu są kwity
    i cham niewyżyty

    Czysta elejson
    kuria elejson
    Kulson!

  92. mag
    13 lutego o godz. 15:58

    A osobno pisać, osobno, a co najmniej przed wysyłką kopiować, żeby nie poszło do nieba, kiedy jeszcze nie trzeba..!

  93. wbocek
    13 lutego o godz. 17:38

    Czerwony baron, czerwony książę Jeziora i czerwony Październik?

  94. @Kruk,
    ja nie jestem nowoszikagowski zabardzo. Jezeli juz, to postafter. Scisle mowiac. Chec na darmo lunch mozna wykreowac (glod). Glod ten zaspokoic. Rachunek wystawic jadlodajni. Realny. To jest teknika rozwinietego kanibalismu. Jedynie kanibalismy pierwotne, nie dawaly rady z ubalansem. Znaczy, ten co wpadl do kotla placil. Malthusianska epoka. I byl ubalans. Dzis Kruk, tez kociol placi. Ale rownowaga jest.

    Biedron wyprowadzajac religiej ze szkol, okaze idiota, jak poprzednicy/czki. Wyprowadzanie religii ze szkol, ma wydajnosc energetyczna wyprowadzania pijakow z knajpy, albo wyprowadzania psa na siku. Inne wyprowadzki wymysl sama Kruk. Biedron placac, za udzial w wyborach, „za nic” placac, glod moze wykreowac, gdzie Laurion, gdzie jadlodajnia. Ale ja Kruk nie wiem czy w tym tunel Pendolino swieci, czy droznik pijany. Ale jak nie tonic. To przyjdzie nastepny. Za cztery. Gdzies w drodze uda. Jak dluzej, tym gwaltowniej. Tak mysle, postafterszikagowsko.

    Ale inne pare bamboszkow zwala @Kruk, sir Isaac Newton. Z polki bamboszkowej w hallu zwala… Ku centrum. Qcentrum. Q…acentrum. Panstwo co nigdy europejskie nie mozebyc.

    Aktualnie naczelny (CEO) Organizacji Pedofilli Swiatowej, Atrakcyjny Franciszek, Konferencje Swiatowej Pedofilli zwolal na marzec (chyba). Wiosna idzie. Marzec idzie. Tematem konferencji bedzie jak tort zjesc i miec tort. (tzw tort cameronski). Znaczy we Atrakcyjnego Frania wypadku, dalej dzieci ciupciac, ale odszkodowan nie placic dzieciom. To inaczej nazywane bywa publicrelejszyn poprawiac. Ja osobiscie, ciekafff szatansko jestem, jak fasa tortu (1) przejdzie do dlubania po rodzynkach (2) i walenia zdechlego konia (3). Ja uwazam ciekafff rowniez, pare uczestnikow konferencji Interpol powinien na lotnisku od razu do ciupy, profilaktycznie. Krycie przestepstw zarzut. Toby moglo nadac konferencji marcowej wymiar apokaliptycznofilosoficzny i wiosenny. Unbearable Lightness of Being Ciekawi mnie, co L’Osservatore Romano napisze? Miesiac po, kvartal po. Jak dzieci ciupciac bez odszkodowan da recepte, pokonferencyjna? Jak o Atrakcyjnym Lolku da wstepnym acapitem historycznym, spootlajzem rzuci? Rzut spootlajzem (ang spotlajz trow) moze byc olimpijska dziedzina sportowa. Na razie chalupniczo uprawiana jest jako „historyczna polityka”. W Pl i Wegrzech.

    Niech „bronciematkoboskonaiswietszo” @moderator skreslic skarge @Zetus1 do @@Gekko, Lewy. Pocieszenie, moze moze byc dane Panom. Jedna scena, dwie odslony. Ale text musi byc

    Pzdr Seleuk

  95. Tanaka
    13 lutego o godz. 18:16

    No to jeszcze coś z czerwoności, Tanako. Kiedyś znajomy – okropnie bogobojny wróg wszystkiego, co czerwone (do PiS jeszcze było jak stąd do Koźla) – pokazał mi wyróżniający się wśród innych dach:
    – Patrz – mówi – to komunistyczne bydlę nawet dach stodoły ma czerwony.
    – Nie gniewaj się – mówię, polewając – ale zauważyłem w twoim ogródku czerwone róże. A sam mam czasem czerwony język.
    – Ha!ha!ha! – się zgodził, bo bardzo lubił pić nie swoje.

    https://plus.google.com/photos/101580844869959615096/album/6657550004331934545/6657550004956634098?authkey=CLOvs7jj_eavbg

  96. @Tobermory 11 lutego, 20:03
    Wracam do tematu Biblii w sztuce. Chciałeś powiedzieć, rozumiem, że dla podziwiania cielesnego piękna Adama na obrazie Dürera niepotrzebna jest żadna wiedza o Biblii. Zgoda. Ale w rozumieniu innych scen o tematyce biblijnej jakaś wiedza pomaga. Choćby w dostrzeżeniu przekory twórców w przedstawianiu różnych postaci i zdarzeń. Ty szybciej ode mnie znalazłbyś tego przykłady.
    Dopiero co oglądałam głośny meksykański film “Roma”. Jest w nim poruszająca scena, w której
    starsza kobieta wiezie dziewczynę rodzącą dziecko do szpitala. Wskutek zamieszek ulicznych zrobił się korek i taksówka stoi w miejscu. Dziewczyna cierpi, starsza pani ją obejmuje i recytuje “Ave Maria llena de gracia…” W tych kilku słowach modlitwy czuje się strach, bezradnośc i wołanie o pomoc,
    których żadne inne słowa by nie wyraziły. Ktoś, kto nie zna roli tej modlitwy u katolików, nie wszedłby w stan ducha kobiety. Mnie ściskało za gardło.
    Rozszerzając zagadnienie na ogólny kontekst wszelkich dzieł sztuki, pytam co zrozumiałbyś z obrazu Picassa “Guernica” nie wiedząc nic o wojnie domowej w Hiszpanii?

  97. „Chciałeś powiedzieć, rozumiem, że dla podziwiania cielesnego piękna Adama na obrazie Dürera niepotrzebna jest żadna wiedza o Biblii.”

    Owszem. Dla Dürera bowiem istotne jest piękno ludzkiego ciała, a nie zgodność z przekazem biblijnym. Temat biblijny jest tu pretekstem, rodzajem alibi, okazją do przedstawienia idealnej ludzkiej figury. A tę widać najlepiej, gdy jest naga. A żeby nie wzburzyć wiadomych sił, nalepiej nazwać je Adamem i Ewą.
    Dürer wrócił wówczas świeżo z podróży do Włoch, gdzie zajmował się studiami nad anatomią, proporcjami, przedstawieniem człowieka w ruchu. To była nowość w sztuce. Postacie, zwłaszcza Ewa, są przedstawione dynamicznie i w relacji do siebie, choć na dwóch osobnych obrazach. Kto zobaczy je w oryginale (Prado w Madrycie), będzie zdumiony, jak precyzyjnie przedstawione są wszystkie detale, fałdki skóry, naczyńka, karnacja skóry obojga. Żadna technika reprodukcyjna nie jest w stanie oddać tego, co można zobaczyć na tych dwóch deskach.
    To zresztą jest najstarszy zachowany akt naturalnej wielkości na północ od Alp.
    Gdyby Dürer naprawdę myślał o przedstawieniu Adama i Ewy jako ilustracji do Biblii, to namalowałby ich z pępkami?

  98. No @Moderator, dzieki niech beda, nieprzychylic prosbie Zetus omylki. Mylmy siebie Zetus. Pomylkami do celu mozna dojsc.

    „I Rosjanie wykorzystując internet trafili w to miękkie demokratyczne podbrzusze , które doprowadziło do wyboru Trumpa i Brexitu.
    W US wygląda na to, że rdzeń się trzyma,… .… Mam nadzieję, że demokracja znajdzie sposób obrony swojego miękkiego podbrzusza, tylko czy zdąży ?
    [bold @zetus1, moje podkreslenie].

    Juz znalazla Zetus. Zdazy. Dwa przyklady.

    Jeden. Po tzw „styczniowej umowie” i powolaniu nowego rzadu szwedzkiego (nie expedycyjny), dwie skrajne partie szwedzkie, byli komunisci (Vänster) i byli faszysci (SD) oficialnie zrezygnowaly w programiach partyjnych z Svexit (wystapic z EU). Zrezygnowaly rowniez z obskurantysm wewnatrz EU. Inaczej, nawet nadziei by nie mialy powiekszyc ilosc potencialnych wyborcow. Co jest cel kazdej partii (zwiekszyc wielkosc subwencji), jezeli nie bezposrednia pozyczka rosyjskobankowa jest zaistniala w przypadku. Na ile to bedzie realizowac nie wiem. To oficialne stanowisko. Od rzadu najblizsze trzy lata, bedzie zalezec teraz, czy marginalizacja tych extremow (exkrementow) bedzie trwala. Realisacja umowy styczniowej w praktyce. Extrema te prowadza/prowadzily polityke proradziecka, prosowiecka, prorosyjska, proputinowska. Wszystkie pro nieprzypadkowe.

    Drugi. Koszt twardego Brexit dla Szwecji bedzie ~0,6%BNP. Dla innych krajow nie znam. Wszyscy koszt poniosa, to wiem. Dla WlkBrytania jest liczone 2,5-5%BNP. Spoleczenstwo musi umiec wazne koszty „wziac na klate”. Z ostatniego „brania na klate” w Brytani z okazji Brexit. Decyzje ostatnio podjete. Panasonic (europ) przenosi do Holandii. Sony (europ) do Holandii. Barclays (wlasnosc europejskich fili) do Irlandia. Bank of America z City do Irlandii. JPMorgan, GoldmanSachs i Morgan Stanley z City do Frankfurt.

    Decyzja Cameron, zeby miec tort i zjesc tort, byla przez Tereska kontynuowana filosofia dlubania rodzynek w ciescie. Putin internetowy popieral/popiera obie filosofie. I tak Tereska znalazla w sytuacji „walenia zdechlego konia”. Co pisalem niedawno. Ostatnia faza dlubania po rodzynkach. Nie ma zadna szansa zmienic umowe. Wez na klate. Oczywiscie, zamiast czarne literki na umowie, moga byc zlote drukowane, albo zielone drukowane. Taki byl drugi sposob obrony wlasnych wartosci. Parlament bryt (znaczy Izba Gmin) moze teraz glosowac 24 godz na dobe, przez najblizszy rok, codziennie. 365 razy. Znaczy „walic zdechlego konia” @Zetus1, moze codziennie parlament brytyjski. Ciekawe nie ma angielskiego parlamentu, choc wszystkie inne, szkocki, irlandzki, walijski. Nawet na kanalowych wyspach. Ciekawe jakby tego zdechlaka angielski parlament okladal batem, gdyby byl?

    Jak @Zetus jest w USA, detalicznie nie wiem. Tak bronic trzeba miekiego podbrzusza, tu w Europa. Moze Zetus, za dwadziescia lat nas nie bedzie. Mnie nie bedzie. Ale nastepczyni Tereski, popierana przez nastepce Putina, nastepce Fryzury, zlozy podanie na przyjecie do wspolnoty Europejczykow. I podanie zostanie przyjete Zetus.

    Pzdr Seleukos

  99. seleuk|os|
    13 lutego o godz. 19:06

    Dobrze to ująłeś. To bedzie konferencja naukowa pt. energia zjadania tortu vs energia niezjadania tortu.

  100. wbocek
    13 lutego o godz. 19:27

    Tak jest: komunista to jest najczerwieńszy w środku. Całkiem jak ten, co jest wyznawcą pica za nie swoje. Mówią, że śmierć zrównuje, a tymczasem od początku – środek.
    Taka czerwień na okręt jest bardzo słuszna. Właściwie, mógłbyś taką skrzynkę w okręcie wozić. Każdy okręt ma przecież jakąś skrzynkę w środku.

  101. „Guernikę” widziałem w Guernice jako mural, oryginał jest w Madrycie. Nie wiedząc nic o wojnie domowej w Hiszpanii, mimo wszystko widzimy na obrazie chaos, śmierć i strach ludzi, zniszczone miasto, płaczące kobiety, szczątki ludzkie… Barwy ograniczone do czerni, bieli i szarości podkreślają ponurość sceny.
    Picasso namalował ten obraz na zamówienie do pawilonu hiszpańskiego na Wystawę Światową w Paryżu w 1937 roku. Tematem pawilonu była wojna w Hiszpanii. Wszyscy o tej wojnie wiedzieli, zniszczenie Guerniki miało miejsce zaledwie 3 miesiące wcześniej, a mimo to publiczność paryska nie potrafiła odczytać znaczenia obrazu, nie dostrzegała tam tragedii baskijskiego miasta, widziała tylko kubistyczny chaos i niezrozumiałą abstrakcję. Obraz wywołał skandal.
    Nie ma jednej, ostatecznej interpretacji tego dzieła. Historycy sztuki znający zainteresowania Picassa sztuką katalońską X-XV w. której wystawę sam współorganizował, widzą tam też nawiązania do malarstwa religijnego, inni odczytują wspomnienia artysty z czasów dzieciństwa, kiedy uciekał z matką z domu niszczonego trzęsieniem ziemi.
    Picasso odmawiając wyjaśnień nie ułatwiał zrozumienia swego dzieła. Z czasem jednak obraz ten, przedstawiający w tak specyficzny sposób koszmar i grozę przemocy, stał się dobitnym symbolem przeciwko wojnie i jej barbarzyństwu. Tak przynajmniej widzimy to dzisiaj.

  102. @seleuk(os) 13 lutego, 19:06
    Jesteś niedościgniony jak chodzi o metafory. Czasem jednak mam kłopot ze zrozumieniem. Czy ciążenie ku centrum traktujesz ironicznie? Dla mnie to zdrowa tendencja, bo, jak napisał @Contrarian, średnia ocena okazuje się najbardziej wiarygodna, a średniość to wybrzuszenie krzywej normalnej. Polityk nie może sobie pozwolić na zbytnie odlatywanie od średniości. Dlatego możesz mieć rację co do wyprowadzania religii ze szkół. Przeczytaj artykuł Ewy Siedleckiej, ona mówi co można w tej sprawie osiągnąć na dziś.
    Nie podzielam Twojego cynizmu w ocenie ludzi Kościoła. Hochsztaplerka czy wręcz gangsterstwo, pedofilia, poniżanie kobiet – to wszystko ma miejsce, instytucja jest anachoniczna i chora. Ale, jak w
    każdej dużej zbiorowości, są tam różni ludzie. Czytam właśnie Nabokowa, który używa słów “fatalistic wealth” w odniesieniu do Rosji przedrewolucyjnej. Do Kościoła niektórzy ludzie trafiają też w sposób fatalistyczny. Rosyjski barin rodził się jako ziemianin bez winy własnej, nie musiał być krwiopijcą z natury. Podobnie ludzie wchodzący do seminariów i zakonów – urodziwszy się w krajach zdominowanych przez religię, trafiają tam niemal fatalistycznie dzięki pewnym cechom psychicznym.
    Pedofile lgną do Kościoła z rozmysłem, ale nie powiesz mi, że każdy ksiądz to pedofil. Papież Franciszek może być szczery w swoim pragnieniu naprawy KK, dlaczego zaraz przypisywać mu cynizm?
    Poza tym światopogląd religijny jest do pogodzenia ze świeckością państwa, nawet w Ameryce Łacińskiej. Sam mówisz, że odciąganie ludzi od religii wymagałoby użycia siły, a to chyba nie jest wskazane. Polska też doczeka się oderwania państwa od Kościoła, ja przynajmniej mam taką nadzieję. Chociaż “światełko w tunelu” też widzę niewyraźnie.

  103. Coś lżejszego, z nudów, Wysoki Sądzie

    takie tam

  104. kruk
    13 lutego o godz. 21:21
    Mozemy roznic siebie pieknie. Co do centrum, moja niezrecznosc jezykowa szybkopisana do okienka. Mialo byc inne, teraz bezsensu. Ja kosciol, religie zielonego pojecia nie mam. Na co po co? Dla mnie wazne jest ile kosztuja. Sa lepsze metody, te same pieniadze. Znaczy efektywniejsze. Ale tak jest Kruk, nawet jak medycyna, w przyszlosci zapewni ludziom boska niesmiertelnosc. Niektorzy ludzie niesmiertelni, beda chodzic do znachora Kruk. Przedluzyc swoj czas. Statystycznie przestepcow jest wiecej w zawod ksiadz katolicki, jak zawod kierowca auta. Ta sama ilosc zawodnikow. Ja szczerosc Franciszka neguje. Przypisuje, szczere oszustwo. Znaczy z calego serca chce oszukac.

    My bogowie smiertelni Kruk, zyjemy tu i dzisiaj. Szczere Frankowe reformy, co za trzysta lat zadzialaja niechybnie, niechybnie olewamy.

    pzdr Seleukos

  105. A co papcio Franio prócz gadania zrobił?

  106. Nefer
    13 lutego o godz. 21:45

    Wysoki Tybunale: nie wiem, czy to coś lżejszego, ale nazwę to czymś bardzo sympatycznym, a nawet ośmielę się nazwać pięknym: Barbara Krafftówna skończyła 90 lat i wygląda świetnie.
    https://kobieta.onet.pl/moda/stylowa-barbara-krafftowna-wiedzieliscie-ze-skonczyla-juz-90-lat/e271xky#slajd-3

  107. Ewa-Joanna
    13 lutego o godz. 22:36

    Atrakcyjny Franciszek chce dobrze. Pewnie mu się tak zdaje i nawet potrafi podać wiele tego, co zrobił dobrze. Jest – i z nim i z każdym – problem jak się jest jakoś poczciwym człekiem, ale wlezie do takiej organizacji, zachowanie poczciwości jest skrajnie trudne, na granicy niemożliwego. Deprawacja czyha na takiego we dnie i w nocy, a i sam musi robić różne takie rzeczy, że strasznie trudno robić niedeprawacyjne.
    Może on coś dobrze robi: nic nie wiedząc, prowadzi swoją firmę ku przepaści. Kościół kat wolny pez pedofilów, pedałów kłamców, zlodziei, złoczyńców w środku rozleci się na kawałki. Ale, w istocie, on tego nie robi co mu się zdaje, że robi. W ogóle nie ma bowiem o tym pojęcia. jakież w ogóle pojęcie może mieć ktokolwiek w Kościele kat na przykład o tym, czym byłby i jak działał tenże bez celibatu kleru, który to celibat działa w tej firmie jakieś 800 lat, a i wcześniej w zasadzie go miał? Nikt tam niczego na ten temat nie kapuje, a nawet jak ktoś gada, że powinien być zniesiony, to tylko tak gada.
    Nie inaczej gada sam A. Franciszek: gada i gada a następnie śpi.

  108. @Tobermory 13 lutego, 20:13
    Tak, tematyka religijna bywała dla malarzy pretekstem do przedstawienia czegoś zgoła innego niż religia. Brak takiego pretekstu mógł być niebezpieczny (vide “Wenus” Velazqueza czy ”La Maja Desnuda“ Goyi). Ciekawa jestem jak było z pępkami u Adama i Ewy – zwierzchność religijna się nie połapała czy też była na tyle mądra by nie robić z pępków obrazy boskiej?
    Z drugiej strony – co można by zrozumieć ze scen zwiastowania, bez znajomości mitu? Jak wniknąć w postawę czy wyraz twarzy Matki Boskiej?
    20:53 Piszesz:
    “Nie wiedząc nic o wojnie domowej w Hiszpanii, mimo wszystko widzimy na obrazie chaos, śmierć i
    strach ludzi, zniszczone miasto, płaczące kobiety, szczątki ludzkie… Barwy ograniczone do czerni, bieli i szarości podkreślają ponurość sceny”.
    Nie możesz powiedzieć “nie wiedząc nic … widzimy”, bo sam dobrze wiedziałeś.
    “Publiczność nie potrafiła odczytać…” Właśnie, nawet wiedząc nie potrafiła odczytać. Znawca sztuki wytłumaczy “Guernikę” ciekawej publiczności sięgając do kontekstu historycznego i wyjaśniając zjawisko kubizmu. Wysłuchiwałam komentarze takiego w kanale film&arts. Brytyjczyk, niestety
    nazwisko mi umyka.

  109. @seleuk(os) 13 lutego, 22:00
    Nieśmiertelni też będą chodzić do znachora – kapitalne!

  110. @Qba 13 lutego, 12:03
    Wyrazy podziwu.

  111. Nefer
    13 lutego o godz. 21:45

    Wcale nie zadne ‚takie tam’ Nefciu: trzeba znac 2 jezyki i odniesienie do wizyty JFK w Berlinie.
    I co wiecej, jakiego babola popelnil, mowiac ‚I am a doughnut’. No i jeszcze widziec wspolwyglad ‚berliner’ z ‚binliner’.
    Wyobrazcie sobie, ze ktos z naszych (grubych) politykow jedzie na ‚Zachod’ i mowi publicznie: ‚jestem paczkiem”.

  112. Dekonstrukcja napisu na worku na smieci – Derrida, by sie usmiechnal pod wasem…moze.

  113. Tytuł wpisu kojarzy mi się z tytułem filmu „Atrakcyjny pozna panią”.

  114. @Tanaka
    13 lutego o godz. 23:15
    Atrakcyjny Franciszek usiłuje zlepić to co się rozłazi w szwach, bo ludzie mają coraz większy dostęp do informacji i nic już się nie dzieje gdzieś za górami i lasami, ale w naszej globalnej wiosce. I widzą i słyszą i oceniają.

  115. @wbocek
    13 lutego o godz. 15:47

    Przestań, Herstoryku, bo się popłaczę. Wełnianka niby trująca?!

    Wybitnym specem od grzybów jest moja żona, bo pod lasem wychowana i grzyby same jej lezą w kosz, takie o jakie ja się potykam nie widząc. Zawsze zbierałem pod jej nadzorem i wełnianki były surowo zakazane. Poza kto, poza masochistą chciałby się truć, nawet nie na śmierć??

  116. Alicja-Irena
    14 lutego o godz. 3:59

    Ta kategoria.

  117. Ewa-Joanna
    14 lutego o godz. 5:18

    To ciekawy proces. Bo usiłuje zlepić co się da, czyli zachować kościelne biznesy – bo to ponad wszystko, ukrywając je na wszelkie sposoby i udając, że robi dobrze „dla ludzi” („teraz już nie gwałcimy, nie przeklinamy pedałów, bo pedał to też człowiek, damy herbatnika rozwodnikom, słuchamy obywatela wyznawcę” itd.). Sam,, nie wątpię, ma pelne przekonanie, że robi coś bardzo dobrego.
    Zaś to dobre, ,o ile jest dobre, prowadzi do przepaści. Skoro Atrakcyjny Franciszek powiedział: kim jestem, żeby osądzać – w sprawie homoseksualistów i to powiedział papież, w stanie wyglądającym na przytomność umysłu,, nie zaś ubzdryngolony proboszcz w Pieprznicy Dolnej, to znaczy tyle, co powiedział Jurek Owsiak: róbta co chceta! Czyli: decyduję ja i moje sumienie, a nie katechizm Kościoła kat, kler i buskupi ze swoim Lolkiem i Franciszkiem.

    Z pewnością jednak nie o to mu chodziło, ale o coś innego. A o co, to już on sam nie wie, choć wie tyle, że Kościół dalej ma być jak był, biznesy dalej mają się kręcić, tylko może to „kat” schowajmy jakoś tak pod krzakiem. Tego się nie da. Musi być kat. Jak nie bedzie kat, to będzie jeden z 41 tysięcy kościołów chrześcijańskich. Kat musi być, ale się rozlezie. proces gnilny trwa i przyspiesza.
    Całkiem możliwe, że centrala, znaczy Kuria, dotąd trzymająca całość za mordę – a (ponoć) rozmontowuje ją nasz milusiński – straci kontrolę nad peryferiami, które się skurczą, zatomizują i przepoczwarzą w jakieś kościółki lokalne, coraz mniej kapujące o co im chodzi, poza forsą rzecz jasna czyli zlepianiem się z władzą.

  118. @seleuk|os|
    13 lutego o godz. 20:23

    Dzięki @seleuk|os|-ie za dobre słowo. Styl masz dziwny z powodu środowiska (svenskiego), ale rozumiem Cię w 100%. Nasuwa się jedno pytanie:

    Are they blind ? ( Politicians )
    Are they cinical ?
    Are they stupid ?

    To dłubanie w rodzynkach „cherry picking” jest przecież widoczne dla wszystkich. Oni (torrysi w Izbie Gmin ) teraz „play chicken” grają w „kto pierwszy sie przestraszy” i słusznie zapytał Tusk o to „specjalne miejsce w piekle dla tych, którzy rozpoczęli brexit nie mając nawet szkicu planu jak go przeprowadzić”. Historia uczy, że nieraz zdarzaja sie rzeczy tak oczywiście niewiarygodne ( niekorzystne dla zainteresowanych), że gdyby nie blog na którym piszemy to powiedziałbym, że „nadprzyrodzone” ( nie mylić z „przyrodzeniem”).

    Pocieszyłeś mnie, że w Szwecji nastąpiło otrzeźwienie, ale te protestanckie kraje zawsze były dosyć trzeźwe. Nie dostrzegam trzeźwości ( nie tylko od alkoholu) w kraju. Tu zmiany moga nastąpić wtedy kiedy w garnku zobaczymy dno.

    Ale nastepczyni Tereski, popierana przez nastepce Putina, nastepce Fryzury, zlozy podanie na przyjecie do wspolnoty Europejczykow. I podanie zostanie przyjete

    Gorzkie to pocieszenie, chociaż pewnie warunki przyjęcia będą mnie korzystne niż obecnego uczestnictwa w EU. Chyba, że masz na myśli przyjecie w celu rozwalenia EU do końca. Mam nadzieję, że amerykanie odsuną DT od władzy. Zastanawiam się, co myśleli rozsądni Niemcy w latach 30-tych, kiedy AH przejmował władzę. Zaczadzenie może dotknąć wszystkich. Zajrzałem też co robiła Szwecja w czasie
    WWII
    Może to jakoś tłumaczy obecne poczynania.

  119. „Nie możesz powiedzieć “nie wiedząc nic … widzimy”, bo sam dobrze wiedziałeś…”

    No to zrób eksperyment i pokaż „Guernikę” osobie spoza europejskiego kręgu kulturowego albo Europejczykowi bez wykształcenia ogólnego, który nigdy nie słyszał o Picassie i nie zna historii Hiszpanii (jest takich całe mnóstwo) i zapytaj o wrażenia.
    A potem tu opisz odczucia tej osoby.
    Również znawcy sztuki nie są zgodni, czyja analiza jest najbliższa intencjom autora i właśnie na tym polega siła abstrakcyjnego dzieła, że można je oglądać pod różnym aspektem i wyczytać, co się komu zdaje.

  120. Herstoryk
    14 lutego o godz. 5:55

    Herstoryku, odpowiedziałem Ci, ale zamknąłem laptop, zapomniawszy o wysłaniu, bo bardzo się spieszyłem – więc przepadło. Odpowiem później.

  121. @Tanaka
    14 lutego o godz. 8:16

    Całkiem możliwe, że centrala, znaczy Kuria, dotąd trzymająca całość za mordę – a (ponoć) rozmontowuje ją nasz milusiński – straci kontrolę nad peryferiami, które się skurczą, zatomizują i przepoczwarzą w jakieś kościółki lokalne, coraz mniej kapujące o co im chodzi, poza forsą rzecz jasna czyli zlepianiem się z władzą.

    Nie cieszyłbym się z tego w Polsce, bo nasza lokalna wersja KK to KR (ydzykowy), a wtedy zatęsknisz za Atrakcyjnym. Podobnie jak w polityce trzeba przeciwstawiać sie większemu złu. Ja wiem, że celujesz w całe „ustrojstwo”, tylko trzeba z planem, żeby nie wyszło jak Angolom z brexitem. Przemiany, które zachodzą w Europie ( Irlandia, Hiszpania, Portugalia ) są przecież we właściwym kierunku. Obecnie można chyba przyjąć, że Czechy są najbardziej ateistycznym państwem w Europie. Ale to kraj trochę inny od naszego, po reformacji, husytach i bez tradycji nieszczęść narodowych , a bohaterem jest Szwejk. My nawet ich poczucia humoru nie pojmujemy, a oni spotkanie z Dawkinsem & Kraussem zorganizowali.

  122. Atrakcyjny Robert nic nie powiedział wczoraj w Katowicach o planach zamykania kopalni.
    Zagapił się biedny Robuś.
    Ale spoko, potrafi być przytomny i zaradny.
    Zaproponował wdowie po Adamowiczu miejsce na liście, niemal natychmiast po pogrzebie. Żeby go inni nie ubiegli?
    Ma zmysł do interesów, niczym JK, zbawca starszy:
    https://wiadomosci.onet.pl/kraj/milion-zlotych-za-miejsce-na-liscie-wiosny-partia-razem-odrzuca-propozycje/0zmh3pn
    Atrakcyjny ci on!

  123. errata: kopalń

  124. zetus1
    14 lutego o godz. 11:16

    widzę jasne powody, by się cieszyć. Kuria z Watykanem w stanie deggengolady to słabsza podstawa na powoływani się Rydzyków, Jędraszewskich na cokolwiek poza Polską. to już biznes głównie lokalny, a Rydzyk nie ma poparcia aż tak dużego, by samodzielnie całe pańswo trzymać za gardło.
    Uzasadnienie Jezuskiem tylko nadwiślańskim, jest wietrzejącym uzasadnieniem oraz dosyć nudnym. O Lolku nikt już właściwie nie pamieta, jego Centrum Myśli tyle ma myśli co sprzątaczka, a może robot sprzątający, zostają tylko blaszane i żelbetonowe pomniki, ale na nich trudno Lolka poznać, bardziej przypomina Ździcha Łopatę. Ja wymrze „pokolenie JPII” zostanie jakiś przekaz, ale mało kto będzie kojarzył, o co chodzi. Przekaz Sienkiewicza, choć w typie Lolkowym, okaże się żywszy – stare wścieklice i fatazmaty jeszcze dosyć długo potrwają – choć ten Sienkiewicz też ciągle nieżywy. A nawet coraz bardziej.

    Procesy o których mowisz w przypadku Irlandii i innych krajów, to procesy z cyklu butem w mordę. jak ktoś dostanie, doznaje szoku, a następnie ma pewną skłonność do trzeźwienia. I o to chodzi, bo kto jest wyznawcą nie jest trzeźwy. To były i są procesy inicjowane i prowadzone z pobudek świeckich, moralnych (tak jest – MORALNYCH – czyli przeciw zdegnerowanej moralności katolickiej Kościoła kat!) i wolnościowych. Kościół kat nic nie ma wspónego z ich inicjowaniem, wszystko – z powodem do zaistnienia tych procesów i z tym, by je próbować gasić, manipulowac nimi i ukrywać panicznie swoje biznesy, by je gniew pominął, bo ich nie zobaczy.

    O ile będzie coś podobnego w Polsce, a nie widać, żeb było w stopniu podobnie gwałtowym, ponieważ niewolnik tak jest zniewolony, że na gwałt własngo dziecka powie: iiiii,,. i po coś się pchał księdzu w łapy? ; jednak widać oznaki pękania, kruszenia. To potrwa, dużo dłużej niż w krajach już w jakiejś części wolnych, ale kierunek jest wyłącznie jeden.
    I to jest dobre, słuszne i zbawienne: jeden kierunek ruchu.
    Proces ten trwa nie od dziś, sądzę, że jego początki można umieścić już w późnym średniowieczu (czasy Kopernika, przy czym nad Wisłą to było jeszcze średniowiecze, a we Włoszech już porządne Odrodzenie) , następne przełomy to były czasu właściwego Odrodzenia, Lutra, Oświecenia wraz z Rewolucją Francuską oraz procesem wyzwalania się Fancji, który trwał cały wiek XIX. Daje to pojęcie o długotrwałości walki o wolność od opresji okupacyjnej Kościoła kat. Mocnym akordem był koniec II wojny światowej, w której Kościół kat pokazał całą swoją siłę zbrodni jaką – jeszcze! – dysponował. Od tego czasu jego degrengolada wyraźnie przyspiesza, a ostatnie kilkanaście lat to już wyraźna jazda w dół, choć góra tak wielka, że jazda będzie jeszcze długa.

    Przy czym mówię tu o proesie utraty bezmyślnej i niewolniczej zgody na rządy okupanta i zaufania powszechnego, co – samo z siebie – brzmi dziwacznie.
    Czym innym jest działalność bizsesowa Kościoła kat. Ta ma się znacznie lepiej niż powyższe, choć także odczuwa kryzys. Pranie pieniędzy, zmiana branży, skryte oddziaływania na sferę społeczną i polityczną z korzyścią dla siebie – to stare metody dzałania kapitalu.

  125. Chyba jednak kopalni…

  126. Iran, któremu jesteśmy winni wdzięczność za opiekę nad polskimi dziećmi w czasie drugiej wojny światowej, nie wybaczy nam tego:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,24456682,premier-izraela-o-konferencji-w-warszawie-wspolny-interes.html#a=69&c=157&t=3&g=b&s=BoxNewsLink

  127. Hmm, zamykanie kopalń – wielu, zamykanie kopalni – jednej, chyba.
    Nie jestem rzeczoznawcą i chętnie się dostosuję do opinii eksperta 😉

  128. Też ze mnie żaden ekspert, zwyczajnie mi nie brzmi ale pewnie jestem w mylnym błędzie

  129. Kopalni/kopalń — w różnych słownikach spotykane są obie wersje. Przy dodaniu liczby preferowałbym „kopalni”.
    Stajnie, czytelnie, patelnie nie budzą raczej wątpliwości, że -ni?

  130. Z okazji Walentynek, których zresztą nie obchodzę i niczego nie oczekuję w tym dniu od najbliższych (kwiaty od Mojego dostaję dość często i bez okazji) zapraszam do wsi Miłość na Śląsku, niedaleko Myszkowa.
    https://tvs.pl/wp-content/uploads/tvs/upload/108/0363b278bb5b49e7b90ed1d5416791d11718e06f96f4db27333e0907cbecce0300ae09b1b64ff75d31e6fa82de55fc7c2d48041b020068c29b22b68f46fff27a.jpg
    https://wiadomosci.wp.pl/nawet-w-milosci-juz-sie-nie-kochaja-jedyna-taka-wies-w-polsce-6349043277232257a
    A w ogóle to „miłość ci wszystko wybaczy” i tak trzymać!

  131. mag
    14 lutego o godz. 15:13

    O, Maguś – i to jest temat!
    Nie tylko „miłość ci wszystko wybaczy”, a „wstyd jest pierwszym wykroczeniem przeciw miłości” – jak orzekł Makuszyński, ale też „kochajmy się!” – jak zaapelował Mickiewicz.
    Tego się trzymmy! 🙂

  132. Z okazji Walentynek linie lotnicze mają zniżkę, jak wszystko pójdzie ok to zdaje się że w sierpniu będę w Porto bo już mam bilet 🙂

  133. @kruk
    13 lutego o godz. 21:21
    Poza tym światopogląd religijny jest do pogodzenia ze świeckością państwa, nawet w Ameryce Łacińskiej. Sam mówisz, że odciąganie ludzi od religii wymagałoby użycia siły, a to chyba nie jest wskazane. Polska też doczeka się oderwania państwa od Kościoła, ja przynajmniej mam taką nadzieję. Chociaż “światełko w tunelu” też widzę niewyraźnie.

    Myślę podobnie, nie jestem zwolennikiem rewolucji, nie przypominam sobie „łagodnej rewolucji” (może Solidarności?) . Wolę ewolucję. Tylko: It takes two to tango

  134. zetus1
    14 lutego o godz. 8:30

    Postow @@Gekko, Lewy nie czytalem, ale Twoja odpowiedz (na pomylkowy adress) wskazywala, Panom rece opadaja. Mnie wydawalo lepiej odpisac pocieszeniem Panow, jak o Franku Adonisie produkowac. „Glebia intelektualna” Franka mnie nie powala. Gratuluje spolszczenie „svenskiego”. Dobre.

    O eventualnych nastepcach Tereski, myslalem nie w kategori „trojan donkey”, raczej w kat „road to Canossa” to bedzie. Choc moze nie doczekam.

    Jest dla mnie niezrozumiale. Ja, 66lat, jest pierwsze pokolenie ktore nie bylo skazane na wachanie kwiatkow od korzonkow strony. W Szwecji, to standartowa sytuacja generacjami. Wiele szerszych spotkan socialnych, mam jakis „dlug pozabankowy” ja, tlumaczyc wage tego faktu. Brak rozumienia tutejszych, w pelni bym rozumial. Gdyby taki brak, zauwazyl. W Polsce, magia dla mnie, jak ludzie w moim wieku to pomijaja. Graja na rozbijanie EU i ciesza z tego. Politycy. Nie biora udzial, w politycznym procesie. Elektorat, bo nie wyborcy.

    Wydawalo mnie lepiej to napisac, nie cokolwiek o swiadomym „niedojdyscie” Franku Atrakcyjnym (Adonisie).

    Pzdr Seleuk

  135. @Tobermory 14 lutego, 8:45
    Radzisz mi zrobić eksperyment, którego ani ja ani Ty nigdy nie przeprowadzimy. Wobec czego kwestia pozostanie otwarta. Odbiór wielkiej sztuki jest rzeczą wymagającą kultury ogólnej poza wrodzoną wrażliwością. Proponowany przez Ciebie eksperyment wykazałby najprawdopodoniej, że wiele ludzi nic nie zrozumie z obrazu Picassa.
    Nie przyjmuję tezy, że wiedza historyczna i znajomość Biblii nic nie wnoszą do sposobu odbierania dzieł sztuki europejskiej. Nie przedstawiasz na to żadnego dowodu, za to z góry zakładasz, że eksperyment potwierdziłby Twoją tezę. So let’s agree to differ on this particular subject.

  136. Nefer
    Pozostaje ufać, że strajku komunikacji w Belgii, także lotniczej, akurat nie będzie i polecisz do Porto bez przeszkód i za nabytym już biletem.
    Wczoraj wieczorem dzwoniła do mnie synowa z pakietem różnych info, nie tylko na tematy rodzinne. Strajk powszechny trwał w najlepsze. Czy coś się zmieniło?

  137. mag
    14 lutego o godz. 16:06

    A tfu na psa urok. Jakieś niedobitki strajkowały sobie radośnie jeszcze dzisiaj rano co oznaczało dla mnie najpierw długie oczekiwanie na autobus widmo a potem jeszcze dłuższy spacer na przystanek tramwajowy :/ spóźniłam się do pracy o 45 minut

  138. @zetus1 14 lutego, 15:45
    “It takes two to tango”.
    Rozumiem to tak, że oddzielenie państwa od Kościoła wymaga też ustępstw ze strony tego drugiego. Dobrowolnych ustępstw nie można się spodziewać. Natomiast pustoszenie kościołów może dać hierarchom do myślenia, może przyjść moment kiedy trzeba im będzie ratować co się da. Ale cały
    proces musi zainicjować opór obywatelski przeciw klerykalizacji państwa.
    Teraz być może znajdujemy się w jakimś punkcie zwrotnym. @seleuk(os) uważa, że Polak jest uzależniony od Kościoła jak pijak od swojej butelczyny, tyle że młodsi od nas ludzie w to uzależnienie niekoniecznie wpadli – głównie dzięki nachalnej indoktrynacji na katechezie.
    Jak chodzi o papieża Franciszka, to chyba można się spodziewać, że nie będzie bronił kościelnej hegemonii w Polsce. On ma większe problemy w Ameryce Łacińskiej, gdzie kościoły protestanckie robią mu konkurencję.

  139. Zajentyk, ale rozbawionyk. Kruk zarzuca swojemu rozmówcy, że „nie przedstawił dowodu”. Świetne! Gdzie jest dowód na tezę, którą tak obsesyjnie serwuje ona sama? Doczytam potem.

  140. @seleuk|os|
    14 lutego o godz. 15:51
    Pewnie wszyscy, którzy mają zrozumienie niezwykłość EU, czegoś co trudno sobie wyobrazić, że w ogóle powstało i połączyło 27 państw na tle egoizmów, nacjonalizmów, szowinizmów z jakimi mieliśmy i mamy do czynienia wolelibyśmy, aby wyborem Tereski/jej następców była „road to Canossa”. Ale mamy Boryska Johnsona. czy Michasia Farage., którzy wybiorą „po nas choćby potop”.

    Ten trzeci akapit czytałem trzy razy, ale rozumiem go doskonale. I tak samo jestem oszołomiony. Na Tytaniku orkiestra tez grała do końca. Brak instynktu samozachowawczego, brak umiejętności refleksji ( lack of the self preservation instinct or shere stupidity).
    Kiedyś pisałem, że my Polacy powinniśmy szczególnie doceniać istnienie EU po doświadczeniach historycznych, które sa przecież znane, to jej zalety są ewidentne. Zdaje się, że brak jakiejś większej tragedii (WW2) w pamięci ludzi powoduje zobojętnienie i przekonanie, że pokój i standard życia jest nam dany na zawsze i może się tylko poprawiać bez naszego udziału.

    Mimo wszystko dodajesz mi optymizmu. Nie wszyscy zdziczeli …

  141. „Zajentyk i rozbawionyk”.

    Kruk. Kazda wiedza i znajomosc wielu kosmogonii (biblijnej tez) ilosc asociacji jakie mozemy miec, ogladajac, sluchajac, uczestniczac etc w jakim kolwiek zdarzeniu artystycznym. Ilosc asociacji rozszerza bardziej niz proporcionalnie liniowo. To jest zadanie sztuki. Szukac polaczenia, ktore nikt nie zauwazyl do tej pory. Biblia nie ma tu szczegolnej zaslugi. Maska w Guernica, jast antyczna, greckiego teatru, tragiczna. Choru. To byl tylko przyklad. Byk i kon tez symbole, niebiblijne. Byk bardzo hiszpanski, a moze kretenski. Minotaur, niebiblijny w kazdym razie.

    „Zajentyk i rozbawionyk” pzdr Seleukos

  142. Aha… Kruk. W gr teatrze antycznym, chor ubrany w maski, prowadzi akcje. Nie bohaterowie scen. Oni tylko moment zaznaczaja indywidualnie. Opowiadanie prowadzi Chor (horus).
    pzdr S „rozbawionyk”

  143. @Na Marginesie 14 lutego, 16:30
    Jak mowa o obsesjach, to Wielka Inkwizytorka bloga ma obsesję na punkcie mojego nicka. Tyle tu było ciekawych wypowiedzi, jednak tylko moja, marginalna dla głównego tematu, wymiana zdań z @Tobermorym przykuła uwagę wymienionej. Zaczyna mi to pochlebiać.

  144. @kruk
    14 lutego o godz. 15:51

    Nigdy i nigdzie nie postawiłem tezy, że „wiedza historyczna i znajomość Biblii nic nie wnoszą do sposobu odbierania dzieł sztuki europejskiej”.
    Jeśli znajdziesz takie moje twierdzenie, proszę o cytat.

  145. PS
    @kruk

    Podobno mieszkasz w Meksyku. To pokaż „Guernikę” paru osobom z sąsiedztwa i zapytaj, jakie mają odczucia widząc taki obraz.

  146. Słyszałem wczoraj jak amerykański pisarz Paul Auster powiedział (nie wiem, czy kogoś cytował, czy to jego własne), że ludzie tworzą sztukę, bo świat nie jest doskonały.
    Spodobała mi się ta definicja.

  147. @seleuk(os) 16:45
    Zauważ, że obrazu “Guernica” nie wiązałam z Biblią, tylko z wojną domową w Hiszpanii. Zgadzam się, że nie tylko znajomośc Biblii przydaje się do odbioru sztuki, jest mnóstwo innych odniesień. W dzieciństwie zaczytywałam się w mitach greckich, znałam imiona wszyskich muz oraz greckie i łacinskie imiona głównych bogów i bogiń. Widzę, że Ty masz sentyment do antycznej Grecji. Ja też, choć nigdy nie dorównam Ci wiedzą o niej.
    Co myślisz o “Dysku Olimpijskim” Jana Parandowskiego?

  148. @Kruk.
    Dawno temu kiedys, napisalem do Ciebie. Cyt z pamieci. „Wydaje mnie, jestes osoba wierzaca, ktora ma mase watpliwosci, na temat wlasnej wiary”. Podtrzymuje do dzis. W przeciwienstwie do wielu, nie zdaje mnie to niesympatyczne. Twoje proby argumentowania, odbieram jak argumentowanie z sama soba. Widzis niespojnosc, ale probujesz sama siebie przekonac. Tak odbieram.

    Kiedys, wiele lat temu, jedna uczestniczka bloga mnie zapytala o bozia. Nick nie pamietam, to byla kobieta. Potem nigdy nie pojawila znow. Ja napisalem do niej. Moge udowodnic. Brak bozia. Moge udowodnic obecnosc bozia. Ale mam cene, za dowod. Cena moja jest. Wyczerpujaca odpowiedz na pytanie. Dlaczego chcesz wiedziec, bozia jest/nie ma? Do czego Tobie taka pewnosc?

    pzdr, dalej „rozbawionyk” Seleuk

  149. kruk
    14 lutego o godz. 17:08

    Ja J.Parandowski pamietam tylko jako popularyzator kultury. Zadnej ksiazki nie pamietam, nie mam. Moja ulubiona biblioteka Kruk jest Perseus Digital Library. Ilosc antycznych text jest zamknieta. Skonczona. Wszystkie zostaly zamkniete (zebrane) w tej bibliotece (project). Wszystkie. Greckie i lacinskie. Moje zycie nie wystarczy, zeby wszystkie przeczytac. Zajrzyj tam Kruk. Moj „sentyment” jest do epoki hellenistycznej.

    http://catalog.perseus.org/browse

    pzdr Seleuk

  150. aha Kruk. Moj „sentyment” jest do Hellenika. To po polsku znaczy dokladnie „rzeczy Hellenow” lub „sprawki Hellenow”
    pzdr S

  151. @Tobermory 14 lutego
    16:54
    Nigdy takiej tezy nie sformułowałeś expressis verbis ale tak jest wymowa Twoich wywodów. Zacząłeś pytając @zetusa1 o to, czy znajomośc Biblii jest potrzebna do interpretacji sztuki, po czym dawałeś tylko przykłady przeczące tej tezie.
    16:56
    Nie żartuj! Cóż mogłabym wyciągnąć z próbki osób, którym mogłabym zrobić ankietę? Nasz osiedlowy ogrodnik byłby zakłopotany i nie wiedział co odpowiedzieć, żeby mnie nie urazić. Jedne sasiadki odpowiedziałyby mi szczerze, że nic nie rozumieją. Inni, z pretensjami do szerokiej kultury, coś by komentowali ale też mając wiedzę o wojnie domowej w Hiszpanii. Nb ta wiedza nie każdemu
    dałaby klucz do zrozumienia “Guerniki”.
    17:06
    Mnie ten motyw twórczości nie przekonuje. Pasowałby bardzo do architektury, sztuk dekoracyjnych, projektowania ubiorów. Myślę, że wielki twórca odczuwa przemożną potrzebę przedstawienia swojej wizji świata – kształtów, kolorów, światła. Eksploracja dźwięków chyba nie ma nic wspólnego z
    niedoskonałością świata. Często motywem jest pokazanie piękna świata, w tym istot żywych, ale wielu twórców właśnie na niedoskonałość kieruje uwagę. Może im chodzi o piękno zawarte w niedoskonałości?

  152. @seleuk(os) 14 lutego, 17:18
    Źle mnie interpretujesz. Zdecydowanie nie wierzę w Boga osobowego, co nie przeszkadza mi myśleć o tajemnicy kosmosu. Z polskich kolęd w dzieciństwie najbardziej lubiłam “mędrcy świata, trzej królowie”, bo stawała mi przed oczyma wielka przestrzeń i gwiazda, która wiodła królów do zagadki kosmosu. Oczywiście rozumiałam, że chodziło o znalezienie narodzonego Boga, ale ja poza Bogiem widziałam kosmos.
    Moja obrona wierzących wynika z tego, że ja lubię ludzi w ogóle, a otaczają mnie głównie ludzie wierzący. Poza tym kocham kulturę europejską, w kórej jest przecież tyle odniesień do chrześcijaństwa.

  153. seleuk|os|
    14 lutego o godz. 15:51

    To w ogóle ciekawe poznawczo, ciekawe psychologicznie, a najciekawsze może psuchiatrycznie, że duża część Polaków w ogóle nie kapuje, co Polska robi w Unii i głośno klaszcze pisoidom, którzy chcą rozwalić Unię, a jak rozwalą, to im na łby spadnie, a najbardziej przywali klaszczącym, ale zanim spanie, chcą ukraść z niej ile się da i zwiać.
    Pojęcie o historii i jej zjawiskach żadne, pomimo tego, że większość zapłaciła za tą nieznajomość i to klaskanie poprzednim partiom cenę, często bardzo wysoką – majątkiem, sytuacją życiową i samym życiem. Za to chętnie powołuje się taki Polak na „powstańców”, „cichociemnych” i – co aktualnie psychiatrycznie modne oraz kryminalne – „żołnierzy wyklętych” , którzy w 3-4 lata zabili tylu zwykłych cywilów, co tzw. komuna w lat kilkanaście (1944-56) – pięć i pół tysiąca.
    Unia ma dawać, a my ją będziemy kopać i rozwalać. Niech płaci za nasze cierpienia.

  154. kruk
    14 lutego o godz. 18:02
    Oczywiscie, kultura europejska jest rowniez chrzescijanska. Nie moja rzecz ocenic jak duzo rowniez. Daje 20%. Pozostale procenty sa niechrzescijanskie. Lista niepelna. Germanskie kontynentalne, nordyckie, judaistyczne, muzulmanskie, celtyckie, mongolskie, hellenistyczne, lacinskie, greckie etc, etc, etc.

    Jestesmy hybrydami (w wiekszosci). Jest uzurpacja, tylko chrzescijanstwo wymieniac jako korzenie. Tej uzurpacji dokonal KrK. Mozna powiedziec ukradl, i wystepuje jak paser. Sprzedaz kradzionego towaru. Zreszta sama idea chrzescijanstwa tej jest kradziona. Od Zydow (nazwa nieadekwatna ale…). Stad prawdopodobnie antysemitysm. Okradziony byl jedyny, ktory moglby protestowac. Dowiesc kradziezy.

    Jak chcesz Kruk, to zgodze na 30%

    pzdr S

  155. Tanaka
    14 lutego o godz. 18:16

    Kiedys napisalem Tanaka (@Zza kaluzy na mnie pogniewal). Te niedouczone kolejne rzady, dziesiatkuja polska populacje bardziej niz wojny. Te wlasne niedouczone rzady. Niedojdysci przy wladzy. W czasie jak jestem w Szwecji. Populacja wzrosla 2miliony, Szwedow. W czasie jak jestem w Szwecji, populacja Polakow spadla 3miliony i dalej bedzie spadac. Znaczy kto wojne z Polakami prowadzi?

    pzdr Seleukos

  156. Taka asociacia.

    Prawie cala historie Spartanie prowadzili wojne (coroczna) z podbitymi helotami. Wyprawiali na wsie i osady i zabijali wszystkich. Heloci byli niewolnikami Spartan. Uprawiali ziemie. Te wyprawy byly dorocznym wewnetrznym wydarzeniem. Dla treningu. Zabijano cale wsie. mezczyzn, kobiety dzieci. Heloci byli nieludzmi. To w ostatecznosci doprowadzilo, Spartiatow bylo pare setek. Pod koniec peloponeskiej wojny.

    Ostatni Spartanin, zginal na emigracji w Alexandria. Zabity w ulicznych walkach.

    Tak mnie przypomnialo do text do Tanaka wyzej.

  157. seleuk|os|
    14 lutego o godz. 18:20

    Myślę, że trafnie to oceniasz, włącznie z procentami. Ale 30% to ryzykownie dużo, a nawet 20% budzi wątpliwość. Jeśli coś nie jest w najściślejszym sensie chrześcijańskie, a więc encykliki, orzeczenia sądów ościelnych czy inkwizycji; rozprawy (autoryzowanych) przez Kościół kat teologów, książeczek do nabożeństwa (z imprimatur) i może jeszcze czegoś, to nie wiadomo czy to jest chrześcijańskie. Właściwie cała sztuka, z drobnymi niszami, jest albo niechrześcijańska, albo wątpliwa pod względem chrześcijańskości.
    Portret papieża nie jest sztuką chrześcijanską co do zasady, ale jest portetem chrześcijańskiego dygnitarza. Portret bozi, namalowany na sklepieniu Kaplicy Sykstyńskiej przez Michała Anioła jest portretem starszego pana nazywanego bogiem chrześcijan. Nie jest to dzieło z automatu chrześcijańskie i nie sposób tego stwierdzić.
    Nie da się bowiem ustalić, jakie były najgłębsze motywy działania twócy/producenta przy takiej robocie Musiałyby być ściśle chrześcijańskie właśnie, nawet nie mieszane z czymkoliwiek innym. Wyłącznie tym, co jest dla chrześcijaństwa absolutnie swoiste, będące jego patentem niewystępującym nigdzie indziej.
    Sam twórca nie zna swoich głębokich emocji i motywów, nawet jak mu się coś zdaje. Na tym polega zresztą sublimat twórczy.
    Oczywiste też jest, że nieusuwalna podstawą działania tworców, zwłaszcza w ciężkich czasach jest chęć zysku, zaś Kościół kat był największym pojedyńczym zleceniodawcą oraz regulatorem treści – co było dozwolone i jak było dozwolone do pokazywania. Dzieło, robiące wrażenia prawidłowo chrześcijańskiego, zwykle uzyskiwało taki kształt, bo tenże był prawidłowy, a co najmniej – nie zabroniony.
    Pod tą warstwą postała nieprzeliczona ilość dzieł nieprawidłowych, z tyc jednak – z oczywistych powodów – przetrwała tylko drobna część. One także wliczają się do owych 100%, od których liczy się udział dzieł chrześcijańskich.
    Chęć zysku traktowana jest jako niska pobudka przez prawo i stanowi okiliczność obciążającą.

    Tak więc nawet 20% jest wątpliwe, bardzo jest możliwe, ze poważna weryfikcja, acz ciągle przybliżona, czyli przepuszczająca też przypadki niepewne, co powiększa procent chrześcijańskości, będzie na poziomie drobnego procenta, może tylko promili.

  158. seleuk|os|
    14 lutego o godz. 18:29

    To jest niekończąca się wojna w Polaku.
    W Szwecji populacja wzrosła niewątpliwie też z powodu imigracji. Ale też mocny przyrost miała Holandia i inne kraje, też po cześci z powodu imigracji. NIe zmienia to jednak sytuacji, że popualcja rośnie, a jej skład kulturowy, narodowościowy czy rasowy to sprawa mocno wtórna. To cała populacja składa się na PKB, siłę i nowoczesność gospodarki, na rozwiązania społeczne i tak dalej.
    W tym aspekcie masz zupełną rację: Polska rozwija sie poprzez zwijanie i taki upływ „krwi” należy do unijnej czołówki, jeśli nie jest największy.
    Ukraina ma większy, ale nie należy do UE Od czasu rozpadu ZSRR na Ukrainie ubyło bodaj z 8 milionów ludności. Z 52 milionow do 44 milionów. Dlatego też, cokolwiek sobie władze na Ukrainie sądzą, jest to państwo nie do utrzymania: nie ma komu pracować na utrzymanie tak rozległego i sypiącego się od dawna majątku na gigntycznie rozległej przestrzeni. Płace są tak niskie (dno całej Europy), że nieatrakcyjne pewnie nawet dla Afgańczyków.
    Polskę w tej sutuacji ratuje (częściowo) to, że po wijnie uzyskała znacznie bardzej zwarte i uzbrojone terytorium, do tego trochę mniejsze więc tańsze i łatwiejsze w utrzymaniu, co pozwla na mniejsze zaangazowanie PKB na utrzymanie i prosty rozwój, a to z kolei jest pewna ulgą przy tak poważnym ubytku Polaka z Polski.

  159. Happy Valentines Day boys and girls

    Szukam eksperta ktory zamieni śnieg w wino. Jesteśmy zasypani śniegiem.

    Ricky Lee Jones spiewa Chuck E’s in love

    https://youtu.be/wLu387iIBmM

  160. No właśnie, nikt nikogo w Walentyny nie emabluje 🙂

    Składam zażalenie;)

  161. Ja Tanaka, to moge taki dowcip napisac. Z cala powaga. To nic smieszne jest. Taki „niesmieszny” dowcip.

    Jest problem „nauki” w Polsce. Uwaga na cudzyslow. Mase ludzi ma rozne rozwiazania. Efekt tych rozwiazan jest jak wyprowadzac pijaka z knajpy. Masa energi, zaden efect na jutro. Ja mam proste, skuteczne rozwiazanie. Jeden paragraf. Nic o finansach (ktorych nie ma). Nic o organizacji (tez brak). Nic o ilosci wyzszych uczelni. Moze byc sto, dwiescie. Jak komu podoba.

    Moje rozwiazanie jest „getto lawkowe” Wszyscy wiedza, co jest. Ale nie… A…

    Na wszystkich wydzialach, wszystkie uczelnie. Polonistyka rowniez, getto lawkowe. 50% tylko po angielsku. Wykladowcy, studenci, prace. 30%hebrajski wykladowcy, studenci, prace. 10%jiddisz, jak wyzej. Reszta procentow do 100% orientalistyka matematyczna, fizyczna, biochem, etc, etc.

    5% zarezerwowane dla jezyka nadwislanskiego.

    Zebym byl dobrze zrozumiany. Prace pt „co mial Poeta na mysli piszac Litwo Ojczyzno moja…” Musi byc napisana po angielsku lub innym. Np hindu, lub francuski.

    W ten sposob, bez najmniejszych inwestycji, pozycja dwoch uniwersytetow, moze zalezc do pierwszej setki rankingowej. i cytowan i instytucji badawczych. Za jakie 20/30lat. Kazdy inny sposob jest jak pijaka z knajpy wyprowadzac (patrz wyprowadzanie religii ze szkoly, albo Polaka z Polski).

    pzdr Seleuk

  162. Ja tez bylem sniegiem zasypany. Zrobilem kupe wina, snieg zniknal. Tu nie expert potrzebny, tylko pragnienie.

    Seleuk pzdr, bez sniegu

  163. Mialem dzis napisac sprawozdanie z jednego spotkania. Ale tak mnie dobrze bzdury pisze, chyba sprawozdanie odloze na pozniej. To dalej bzdury.

    Z tymi obowiazujacymi jezykami. Hellenem mogl byc kazdy, byle umial jaka mysl wymienic w dialekcie attyckim (najczesciej). Znaczy Afganistanczyk (Baktr) tez mogl byc Hellenem. I nawet jakby Nadwislanczyk w attyckim mogl. Ale takiego nie bylo. Tyle razy oponowalem przeciw uzywaniu tego narzuconego jezyka przez okupanta. „Choccienie pojmuje, nadwszystekmiluje”. W tym jezyku, zadnej mysli wymienic, sformulowac nie da. Nawet moje koty to wiedza i taki jezyk nie posluguja.

    Ach to sprawozdanie… Seleuk, seleuk

  164. Przeczytalem wlasnie, wszyscy w Europie maja miec porzadnie placone za prace

    https://www.consilium.europa.eu/en/press/press-releases/2019/02/14/european-labour-authority-romanian-presidency-reaches-provisional-agreement-with-the-european-parliament/?utm_source=dsms-auto&utm_medium=email&utm_campaign=Europeiska+arbetsmyndigheten:+preliminär+överenskommelse+mellan+rådets+rumänska+ordförandeskap+och+Europaparlamentet

    Przeczytalem rowniez. Dzis Tereska miala niepowodzenie w Izbie. Konsekvencja bedzie. Brak spermy i BloodyMary w WBrytanii. Link na wlasna reke.

    Seleuk, przeglad prasy

  165. Nefer
    14 lutego o godz. 20:07

    No właśnie, nikt nikogo w Walentyny nie emabluje
    Składam zażalenie;)

    Na zażalenie się odpowiada:

    Przez Bródno dama jadąc tramwajem
    rzecze: panie, to panu cuś tu wystaje?
    Jak pan tak może jadąc tramwajem
    tak uskuteczniać wszeteczne zwyczaje !?

    Pan, zdjąwszy beret, ładnie się skłania:
    o pani, ależ to czcze są mniemania
    brak mi śmiałości do czegoś złego
    więc parasolem tak tu ten-tego

    Z kolegą bowiem się założyłem
    i słowo dałem: dopóki żyję
    to emablować będę w tramwaju
    by każdej pani dać szczyptę raju

  166. Orca
    14 lutego o godz. 20:03

    Happy Valentines Day boys and girls

    Then girls and boys do
    without much ado
    sweet Valentines
    across all times

  167. seleuk|os|
    14 lutego o godz. 20:39

    😀 😀 😀

  168. seleuk|os|
    14 lutego o godz. 20:16

    Pomysł jest całkiem zasadny. Problemem jest pijactwo umysłowe: mieszkaniec Nadwiśla ma się na Namieszkańca Europy i żadne obce języki, żadne Szwaby, Ruskie i Fracuzy co ich widelcem diabelskim jeść uczyliśmy, ani żadni hebrajscy wykładowcy nam nie podskoczą. Tu jest Polska, tu leży Powstaniec i nikt nam nie podskoczy. Tu jest centrum Wszechświata i wartości chrześcijańskich!

  169. Tanaka
    14 lutego o godz. 21:40

    😀 fajne

    Hej gdzie te czasy co to bywało wesoło i wszyscy rymy wiązali

  170. Nefer
    14 lutego o godz. 22:02

    Trzeba, żeby sie kilku zeszło

  171. Nawiązując trochę do @Tanaka 13 lutego o godz. 8:55 i luźno do @kruk 13 lutego o godz. 21:21, nie chciałem o tej mądrości zbiorowej (nie-eksperckiej) lub indywidualnej wyrazić się zbyt mocno. Ale to podejmowanie decyzji według własnego rozeznania (okay jeśli chodzi o rzeczy bez istotnych konsekwencji), bądź zdanie się na opinie innych w kwestiach skomplikowanych jest naszym chcąc nie chcąc codziennym udziałem. Opinie innych, ale których innych wybrac? Przecież nie można być ekspertem we wszystkich dziedzinach. Chodzi mi tu glownie o kontekst wychodzenia spod „opieki” organizacji KK. To musi być poparte aktywnym procesem myślowym, aby się potem dało z tym zyc. Wydaje mi się, ze tego brakuje (jako „wyjechany” od dawna moge sie mylic) w kraju nad W. gdzie chyba nie ma tak wyrazistych indywidualności jak ta czwórka: https://www.youtube.com/watch?v=n7IHU28aR2E

  172. Nefer
    14 lutego o godz. 22:02

    Na żądanie raz (znowu) można, jak orzekł Leszek:

    Jestem Epuzer i Emablator
    Jestem Godzilla i wielki Gator
    Gladiator jestem i wielki Torrero
    a nie, że Józek jakiś, cholera

    Słyszę ja głosik:
    pogłaszcz mnie troszkę
    więc odpowiadam:
    bardzo cię proszę

    Mały motorek następnie puszczam
    który drutami zgrabnie porusza
    od drutów sznureczki, z nich kołowrotek
    tak sobie myślę: popieszczę potem

    Teraz tu mecza gra Barcelona
    niech nie przeszkadza mi żadna ona

  173. Tanaka
    14 lutego o godz. 22:12

    Twój wierszyk mi przypomniał coś, będzie chyba z Sienkiewicza, (anumlik by wiedział) „szydłem spod ławy ekscytuje”

    A pewna (skoro o szydłach) krowienta (krowięta?) chce się tu dostać do ław. Jak spotkam na ulicy to nogi powyrywam.

    Ciekawe co to jutro GW ma w zanadrzu, wrzucili żabę do garnka i wodę podgrzewają 🙂

  174. Nefer
    14 lutego o godz. 22:23

    W Sienkiewiczu już mało jestem biegły, ,ale pewie coś takiego było. Pasuje 🙂

    Powyrywaj, babsko bowiem okrutnie straszne, przebrzydłe i przaśne.

  175. Tanaka
    14 lutego o godz. 22:28

    Najgorsze że ona się tu dostanie, kocmołuch jeden, wstyd i żenada

    niczegój wierszyk, niczegój

    paradox wyłaź

  176. Skąd się właściwie wzięło „austryjackie gadanie”?

    Tobermory proszę do tablicy 🙂

  177. No dobrze, gdyby mnie ktoś szukał to jestem na Enterprise

  178. Nefer
    14 lutego o godz. 22:31

    Prześmiewczym wierszykiem
    trzask w tą wredną babę
    niechaj zejdzie na morderczą
    zgagę!

  179. Contrarian
    14 lutego o godz. 22:13

    dam Ci taki przykładzik:
    „Nie uznaję autorytetu Kościoła, który traktuje mnie jak fabrykę do produkcji dzieci”. Co myślą kobiety na mazowieckiej wsi

    Przykład niewolnictwa umysłowego, za którym idzie kulturowe i fizyczne. Kościół kat ZAWSZE uznawał i uznaje kobiety za inkubatory do produkcji maksymalnej ilości dzieci. Komunia ciał małżonków wyłącznie sakramntalnych (słowo „seks” nie istnieje, nawet nie istnieje słowo „stosunek”) MUSI mieć za cel stworzenie potomka Tylko wtedy nie jest grzeszna Inaczej jest egozimem, użyciem i całą resztą podłości.

    Kobiety to wiedzą. Także od zawsze. I NIC z tym nie robią – „od zawsze”, a przeciwnie – tworzą podporę niewolniczą Kościoła kat. Tym samym uznają autorytet Kościoła i jego materialną nad sobą dominację.

    http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,150462,24450235,wstaje-rano-nastawiam-herbaty-i-wyszywam-matke-boska-czestochowska.html?disableRedirects=true#s=BoxWyboImg3

  180. Trochę swobodniej. Zapraszam na wizytę w OZ.
    https://iview.abc.net.au/show/magical-land-of-oz

  181. „Etymologię wyrażenia austriackie gadanie wyjaśniają klarownie Mieczysław Czuma i Leszek Mazan w Austriackim gadaniu, czyli encyklopedii galicyjskiej (Kraków 1998, s. 27-29).

    Otóż piszą oni, że zdarzało się, iż przedstawiciele do wiedeńskiej Rady Państwa (tzw. Reichsratu) zasiadający w Sejmie Krajowym Galicji (we Lwowie) mieli nieskrępowaną swobodę przemówień, obowiązywał bowiem zakaz przerywania wystąpień mówcom (taki był regulamin austriackiej Izby Delegatów Rady Państwa).

    Dlatego niektórzy, wstępując na mównicę, opowiadali rzeczy niestworzone (np. o smaku kociego mleka, o kształcie kogucich jaj na targu, o nietypowym numerze butów teściowej itp.). Każdy, niestety, poseł musiał tego nolens volens wysłuchiwać, a przez to obrady sejmowe ciągnęły się w nieskończoność.

    Stąd z czasem wszelkie dyrdymały niegodne uwagi, pięciorzędne brednie nierzadko podszyte blagą, niezwykle długie, wygłaszane podczas oficjalnych wystąpień zaczęto nazywać przenośnie austriackim gadaniem.”

  182. @Tobermory
    15 lutego o godz. 0:44
    Austriackie gadanie

    🙂 🙂 🙂

    No i popatrz! Galicjanin od wiek wieka, historyk, powiedzenie znałem, a skąd nie wiedziałem 😳 Dzięki Ci za to!

    W temacie Walentynkowym, choć to już prawie po, „Wino ljubwi”

    PS. Nie pamiętam już kto polecił film „Sarajewo 1914”, zdaje się @kruk ?. Dopiero wczoraj obejrzałem. Jako film dobry, dobrze wyreżyserowany i zagrany, jako informacja nie, bo to wyssane z palca opowieści dziwnej treści, nie mające z historią nic wspólnego.
    W historycznym realu:
    – Austriacy przeprowadzili rzetelne śledztwo bez ukrytego wątku
    – wiedeński dwór i przytłaczająca większość polityków i generalicji, zdających sobie sprawę z problemów podupadającego imperium, wojny nie chciała
    – serbski rząd i wywiad silnie maczały palce we wspieraniu Czarnej Ręki i organizacji zamachu, choć oficjalnego zlecenia zabicia Franza Ferdynanda nie było
    – zamach się udał w 90% dzięki austriackiemu bałaganowi (pokrewnemu austriackiemu gadaniu 🙂 ) oraz arystokratycznemu zadufaniu ofiary i jego sztabu.

    Film ma bardzo pochwalne przesłanie anty-wojenne, wolałbym jednak, by propagowane je bez mącącego ludziom w głowach fałszowania historii.

  183. Szkoda, ze w ramach odslaniania czarnych stron kosciola ( wlasciwie na okraglo tych samych ) tak niewiele mowi sie tu o prawach kobiet, a zwlaszcza o ich prawach do decydowania o sobie. Wszak opresyjnosc wszelakich religii wobec kobiet jest fundamentem kazdej z nich. Na blogu LA, jesli juz kobieta wystepuje we wstepniaku to w wersji mizogenistycznej. Jest to glupia, wstretna matka – Polka co to zneca sie nad dzieckiem, uzywa wulgarnych slow do niego, nadstawia jesli nie d y to portfela ksiedzu i pozwala mu na oblesne czyny wzgledem wlasnych dzieci….
    Jakos blog ateisty nie bardzo lubi kobiety w ogolnosci. Chyba, ze pojedyncze. A moze chodzi o to, ze za pozycje kobiety w Polsce nalezy obarczac w duzo mniejszym stopniu kk katolicki, (ktory ma taka a nie inna doktryne) a w znacznie wiekszym wladze. Niestety wladze sprzed wstretnego PiSu.
    @kruk Tez przeczytalam artykul w Polityce o realnych na dzis drogach tworzenia swieckiego panstwa. Jaki rozsadny artykul. I znow powtorze zdanie autorki: „Poziom klerykalizacji zalezy wylacznie od wladzy”. Amen.
    PS. I prosze mnie nie informowac, ze przeciez formula jest tu otwarta i kazdy moze zglosic jakis wstepniak. Nawet o krzywdach tych wstretnych kobiet, a takze o ich nie- prawach reprodukcyjnych. Odpowiem: Nie chce mi sie narazac T-uWA, ale tyle tu zdolnych pior wiec podsunelam temat.
    W powyzsze sprawy zaangazowana jestem gdzie indziej – wspierajac, deklarujac, podpisujac, wyjasniajac.

  184. @zyta2003
    15 lutego o godz. 1:56
    A mnie jest bardzo przykro, że wpadasz tu rzucając oskarżeniami bo nie chciało ci się przeczytać i tylko przelatujesz po łebkach nie wychodząc poza pierwsze zdanie. Nieładne to i pewnie dlatego zabezpieczasz się gadaniem o jakimś TWA co na ciebie czyha.

  185. Ocierając pianę z pyska przeczytałem artykuł Świerczyńskiego podsumowujący „konferencję” warszawską. Nawet ten niestrudzony apologeta i wielbiciel Dobrego Imperium przyznaje, że Polska (za pośrednictwem swego „rządu”) została jeszcze raz całkowicie i pokornie wydymana przez amerykańsko-izraelskich „partnerów”. Za taki „sukces” powinny polecieć głowy, albo nawet rząd.

  186. @Herstoryk
    15 lutego o godz. 2:27
    He he, przecież to osiągnięcie i może wizy zniosą…

  187. @Ewa-Joanna
    15 lutego o godz. 2:37

    He he, przecież to osiągnięcie i może wizy zniosą…

    Ale zaś!!! Przeczytaj sobie listę żądań/warunków Wielkiego Brata na 3-j stronie u Świerczyńskiego. Nie wystarcza widać padnięcie plackiem po powstaniu z kolan, trzeba jeszcze buty polizać!

  188. zyto,

    „prosze mnie nie informowac, ze przeciez formula jest tu otwarta i kazdy moze zglosic jakis wstepniak. Nawet o krzywdach tych wstretnych kobiet, a takze o ich nie- prawach reprodukcyjnych. ”

    Nie bierz zbyt powaznie @2:19. Toz to TWA, qwa. Udajaca czasem rogacizne. Przez przekore zapewne to czyniac

    Popieram uwage o blogowym lekcewazeniu tematu ‚krzywd tych wstretnych kobiet’. Choc LA ma traktowac niby o tym wszystkim o czym KaKa nie traktuje.

    PS. Tanace nie zadroszcze niewdziecznej roli prawie ze wylacznego autora wstepniakow. Taki los zapewne

  189. Jesli @20:16, traktujacy o pomysle pn. ‚getto lawkowe’, jest oceniany chyba calkowicie powaznymi slowami ‚pomysł jest całkiem zasadny’, to o czym my tu mowimy?

    Ja tylko jednego moge sie tu dopatrzec: ataku na jezykowego rednecka z ccin. Co jest, wlasciwie, postepem samym w sobie

  190. @Ewo – Joanno, wiem, okropna i denerwujaca jestem.
    Jednak te epitety dot. polskich kobiet zaczerpnelam ze wstepniakow, a skrot TWA byl tu uzywany wiele razy, ja uzylam po raz pierwszy i od razu sie nadzialam. A potem dziwic sie, ze mam PTSD. Nawet poczatkowo myslalam, ze TWA to skrot zupelnie czegos innego.
    Ale tak przy okazji, czy nie uwazasz, ze w tloku roznych innych spraw kwestia praw kobiet w Polsce zostala bardzo sprytnie zneutralizowana, a nawet wymazana jakimis drobnymi bonusami dot. wylacznie wychowania dzieci. Co pozostalo z marszow kobiet? I o to mi chodzilo.

  191. No i przyszlo mi do glowy, ze problem prawa kobiet do decydowania o sobie juz sie w Polsce rozwiazal. Kiedys umial sie narod przystosowac do stalych brakow wszystkiego. Puste polki, a stoly komunijne czy imieninowe sie uginaly, puste magazyny, a nikt nie przerwal budowy z powodu braku cementu czy drutu zbrojeniowego…
    W mediach podawane sa jakies spektakularne przypadki kobiet, ktore publicznie walcza o swoje prawo, a reszta cichutko przystosowala sie i zorganizowala. Nie szukaja kobiety pomocy w polskiej sluzbie zdrowia, ale jakos daja sobie rade, bo przyrostu jak nie bylo tak nie ma.

  192. Hersrstoryk @2:44

    „Nie wystarcza widać padnięcie plackiem po powstaniu z kolan, trzeba jeszcze buty polizać!”

    A po palcu wejsc to nie laska?

    ‚It is not important what you know but who you know;
    No, no! Its not important what you know, its not important whom you know, its important whom you blow;
    No no no! Its not important what you know, its not important whom you know, its not even important whom you blow, hell, whats important is if you swallow’

  193. Szanowni!

    Rzeczywostość nad Wisłą nieustannie przyspiesza. Już tak przyspieszyła, że się zdublowała, a ciągle się rozpędza.
    Zapraszam do zapoznania sie ze Światową Konferencją Psychiatryczną w Warszawie. W celu żeby nie zwariować.