Atrakcyjny Franciszek

Był Atrakcyjny Kazimierz, może być Atrakcyjny Franciszek, papież. Nawet atrakcyjniejszy.
Ogłosił właśnie Franciszek coś bardzo atrakcyjnego: aborcja nie może być prawem człowieka! Nihil novi, każdy papież wraz ze swoim klerem powtarza to od rana do wieczora i w nocy też mu się śni. Nieustająca atrakcja! Dla wszystkich.

Pewnie, że aborcja nie może być prawem człowieka!
W ogóle nic nie może być prawem człowieka. Wszelkie prawa człowieka jakimi dziś część ludzkości się słusznie cieszy, inna cieszy w ćwierci, a jeszcze inna cicho o tym marzy nie mogąc się nimi cieszyć, nie mogły być prawami człowieka dla Kościoła kat: prawo wolności osobistej i niebycia niewolnikiem, prawo robotnika do bycia robotnikiem, do ludzkiej pracy i do związków; prawo do wyznawania dowolnej wiary bądź nie wyznawania żadnej, prawo swobodnego głosu, prawo do niebycia pozbawionym wolności inaczej jak wyłącznie orzeczeniem niezawisłego i sprawiedliwego sądu; prawo badaczy do badania i krytykowania wszystkiego, prawo do rozwoju nauk, prawo do leczenia, prawo do edukacji publicznej, prawo kobiet do bycia człowiekiem, prawo dziecka do bycia człowiekiem, włacznie z prawem do niegwałcenia – z każdym prawem człowieka Kościół kat walczył zajadle, brutalnie, do ostatka i do dziś mnoży przeszkody przed naszymi prawami.

W XIII wieku Kościół kat uznał, że nie może być prawem człowieka jedzenie za pomocą widelca. Widelec to wynalazek szatana! Przecież widać – widły! Niejeden ekskomuniką, krwią i śmiercią zapłacił za wsuwanie golonki widelcem. Tymczasem nadwiślański katolicki wiceminister katolickiego rządu potraktował Francuzów z Airbusa widelcem! Miał prawo! Szatańskie przecież, ale nic nie szkodzi: co szatańskie, to kościelne, dlatego ma nie być praw człowieka!

Mamusia, która się właśnie dowiedziała,że jej dziecko poczęte jest wymóżdżone, nie ma mieć prawa do dokonania aborcji. Tak orzeka Atrakcyjny Franciszek, a przed nim każdy inny. Oni wszyscy Atrakcyjni, a Najbardziej Atrakcyjny Kazimierz to nasz Kazimierz: Święty Ojciec Święty. Orzekał to samo. Ładnie też dodawał nakaz antyczłowieka: gwałcone kobiety maja rodzić!

Wymóżdżone dziecko poczęte załatwia mamusi z tatusiem, kto? Tak jest – Wszechmogący. Nie mamusia z tatusiem, bo o tym nie mają pojęcia. Nikt inny, a sam Absolut Miłości. Nic się bowiem na tym, tamtym i każdym innym świecie nie dzieje bez jego woli. Tak gada Kościół kat. Jak gada, to i ma. Gdy jest wymóżdżenie, Kościół nagle cichnie. Już nie przypomina, że to wszystko zrobił ten, co nas nieskończenie miłuje. Teraz to nie wiadomo kto, może samo z siebie i lepiej w ogóle o tym nie rozmawiajmy, a prawa nie miejmy. Taki deal: Kościół – człowiek, wynik do zera. Zero to człowiek. A nominalnie – podmiot Absolutnej Miłości Boskiej.
Klęska nie ma ojca, co złego to nie on. Tu Olmajty znika za krzakiem gorejącym.

To także pewne: wymóżdżone dziecko poczęte to jest Wspaniały Plan Boży na Życie! Wszystko u niego wspaniałe, inaczej nie ma. Wymóżdżone fika nóżkami radośnie, mamusia z tatusiem skaczą i klaszczą w rączki, dalsza rodzina robi fikołki, wszyscy puszczają głośno „Barkę”.
Wspaniały Plan polega na tym, że Bóg Wszechmogący – uważacie, Wszechmogący – mógł nie robić dziecku wymóżdżenia, a zrobił, przecież może. Nikt mu nie zabroni, a cokolwiek zrobi, jest Wspaniałe.

Mamusia z tatusiem przyjmują ten Wspaniały Plan na Życie. Nie mają wyjścia, Atrakcyjny Kazimierz Franciszek – albo odwrotnie – orzekł: nie ma, że odmawiasz! Nie ma, że dziękuję, poproszę o inny prezent, może być skromniejszy, albo w ogóle rezygnuję i jak ktoś nie chce, to sobie nie robi aborcji, ale ktoś może i to lepsze wyjście od gorszego. Takiego prawa nie ma i być nie może.

Jeszcze miliony obdarowanych tym Wspaniałym Planem na Życie oszaleją z bólu, milionom złamie to życie, miliony nigdy nie wyjdą z traumy, miliony odbiorą sobie z tego powodu życie. Miliony głęboko kalekich dzieci będzie całe życie cierpieć bez końca. Kroniki życia prawdziwego a nie kościelnie czy urzędowo skłamanego, w każdym świata zakątku pełne są relacji o tragediach. Kobiet zwłaszcza, bo kobieta za wszystko co wymyśli Wszechmogący płaci specjalną cenę. Dlaczego? Bo ma w sobie kobiecy geniusz! – jak orzekł Najatrakcyjniejszy Kazimierz Święty Ojciec Święty. No bo chyba nie dlatego, że kobieta to podczłowiek w Kościele kat. Od geniuszu trzeba płacić podatek.

Ledwo wrócił nasz Atrakcyjny Kazimierz Franciszek z krajów arabskich, co mu może dobrze zrobić na skromność – taki żarcik, orzekł rzecz kolejną: są przypadki, że zakonnice są molestowane. Przez kler katolicki. Dochodzi nawet do niewolnictwa seksualnego! Zaraz jednak dodał, żeby było jasne i fachowo zabezpieczone tyły: oskarżenie dotyczy nie wszystkich duchownych, ale niektórych!

Atrakcyjny Kazimierz Franciszek połknął język. Jak i wszyscy poprzedni Atrakcyjni. Każda zakonnica stoi niżej niż najniższy członek kleru. Klerowi usługują zakonnice, nie odwrotnie. One muszą być najbardziej cicho i cierpieć w milczeniu. Muszą wykonywać najnudniejsze, najgorsze i nieraz poniżające prace. Taki Wspaniały Plan Boży na ich życie. I nie ma, że jakieś prawa człowieka.

W środowiskach rodzinnych zakonnic ludzie wiedzą jak jest, nawet gdy one kłamią albo nic nie mówią. To widać. To można wypierać, ale kto głowy nie odwróci – wie. To zresztą nie od ukrycia, a dokumenty i stare kroniki pełne są przykładów i dowodów. Dziś powstają książki, niektóre zakonnice, zaczynają bowiem robić coś, na co nie zdobyły się żadne ich poprzedniczki: przyznają sobie same zabronione im prawo człowieka – mówienia. Mówienia prawdy o swoim losie, cierpieniu, udręczeniu i poniżeniu przez tego, komu kiedyś, naiwnie, zaufały – Kościół kat. Ich okupanta.

Zakonnice były molestowane, gwałcone, zmuszane do prostytucji od wieków. Od samego początku istnienia Kościoła kat. W średniowieczu klasztory żeńskie były często burdelami, a z nierządu korzyści czerpali biskupi i papieże. Zakonnice były gwałcone, zachodziły w ciążę, spędzały płody często przy tym umierając, lub im spędzano, z podobnym skutkiem.

W czasach współczesnych, w którymś z klasztorów żeńskich w Niemczech przeprowadzano prace remontowe. W starej fontannie i wokół niej znaleziono setki malutkich szkielecików. Szok. Dziś szok. Wcześniej – klasztorna normalność. Historia Kościoła katolickiego.

Pamiętacie pewnie wiadomość sprzed raptem kilku lat: w irlandzkim katolickim „domu opieki” dla dzieci odkryto dziecięce szkielety na wysypisku śmieci. Pamiętacie los Filomeny, tej z filmu „Tajemnica Filomeny”, którą – fantastycznie – zagrała Judi Dench: spieniężanie życia dzieci przez zakonnice, przez Kościół kat, a gdy któreś zmarło – z głodu choroby, od tortur – nędzny pochówek na uboczu, albo na śmietniku, odmowa informacji dla rodziny. Kłamstwa. Pogarda. Standard.

W katolickiej Hiszpanii, za katolickiego zamordysty i faszysty Franco, kilkadziesiąt tysięcy dzieci ukradzionych matkom, rodzicom i sprzedanych.
O podobnych praktykach – handlu dziećmi, w Polsce, pisał Jerzy Urban. Ale tego nie będziecie pewnie pamiętać, bo Urban kłamie. Taki przekaz.
Takie prawa człowieka, prawa kobiet, los zakonnic. Kościół kat im i nam to zgotował.

Nie, nie Urban kłamie. Kłamie Atrakcyjny Papież Franciszek: to nie sprawa „niektórych duchownych” , a wszystkich, co do jednego. Dwa tysiące lat molestowania, poniżania kobiet, zmuszania ich do zachowań niegodnych to sprawa całego tego przedsiębiorstwa zła – naszego okupanta. Każdy kto do niego wejdzie, zostanie zatruty. Każdy kto wejdzie, staje się wspólnikiem tego zła i zbrodni.

Tanaka