Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

1.02.2019
piątek

Dwie Wieże. Ciśnień

1 lutego 2019, piątek,

Ciągle jest licho, ale robi się coraz ciekawiej. Temperatura wzrasta i ciśnienie rośnie.

Dzieci zwykle bardzo ciągnie do odwiedzania ogrodów zoologicznych. Z dorosłymi jest podobnie. To też dzieci, tylko trochę większe w rozmiarze. Wielu – całkiem zdziecinniałych. Taki ogród to ogród marzeń: co chwilę odkrycia, pełna egzotyka świata zwierząt, a dziecko się ze zwierzęciem świetnie rozumie. Różnice są mocno niepewne.
Ogród dziwów wywołuje mnóstwo fantastycznych doznań i napełnia radością spotkania z naszymi kuzynami w ewolucji oraz daje poczucie poznania, które uruchamia w nas pasje do zgłębiania tajemnic świata. Zwykle jednak wśród tych radości trafiamy w takie miejsce, które nas zasmuca, szokuje i odpycha: jakieś nadęte, krzywo patrzące lub mające odruch sieroctwa zwierzę, osowiałe albo przeciwnie – ciągle agresywnie miota się w żelaznej klatce. Ciasnej, ciemnej i brudnej. Mało kto ma dla niego współczucie, większość się go boi i podejrzewa, że słusznie siedzi w tej żelaznej izolatce.

I oto mamy demonstrację takiej postaci w klatce. Długo krążyliśmy po różnych ścieżkach, ale w końcu zabrnęliśmy do mrocznego kąta i widzimy to exemplum. Postać dobrotliwa, a złośliwa. Serdeczna niby, a mściwa. Rączkę podająca, a nienawistna. Postać mikra, a strasznie nadęta, schowana w krzakach, a trzęsąca wszystkim. Postać niby skromna, a pełna pychy. Taka prawdomówna, że bez pomówień dnia nie wytrzyma. Poczciwa, a chytra. Miły dziadzio, a zestarzały kawaler co w głowę niezawodnie zdzieli. Strateg co planuje 5 ruchów do przodu, które okazują się ruchami do tyłu.
Państwowiec, co się dla Ojczyzny darmo poświęca, bo przecież byłby wziętym warszawskim radcą prawnym. Jest dowód – ma doktorat!

W tych swoich zapiekłościach, nienawiściach, ślepocie i zamordyzmie – smutny w sumie, żałosny i śmieszny na sposób gorzki. Mniemany Napoleon, którym nigdy nie zostanie, mniemany zbawca ojczyzny, który sobą kazi i ośmiesza tak pojęcie zbawcy jak i tą swoją ojczyznę. Miota się, macha pulchnymi rączkami i nóżkami i spluwa, a widać, że nie wewnętrzne życie nim powoduje, a wiatry, których ciśnienie tak z niego uchodzi.

* * *

W „taśmach Kaczyńskiego”, które się dopiero zaczynają rozwijać, wiele można znaleźć i jest co analizować, a przede wszystkim, można zobaczyć wyłaniający się całkiem nieźle obraz całej tej nędznej postaci, jej zasad, rozumowania, środowiska mentalnego i moralnego w jakim się tapla oraz horyzontów.
Wiele jest już i więcej jeszcze będzie na temat komentarzy oraz interesujących opinii. Pozostawiając pewnie na później szersze uwagi, chcę tu się skupić na kilku wybranych aspektach tego, czego się z taśm dowiadujemy, choć niekoniecznie wprost.

Sama idea tych dwóch wielkich wież jest odstręczająco próżna: pomnik i maus-oleum jednocześnie, dwóch braci zlepionych w jedno oraz machina do zarabiania wielkich pieniędzy niby z daleka od polityki i w czystym biznesie, a wśród mętów i realnie po to, by móc obchodzić prawo i pieniądze te w sprawach politycznych móc wykorzystywać. Hipokryzja czystej wody. I na ten pomnik hipokryzji cała Warszawa, codziennie, ma się patrzeć. I w cieniu jego przebywać. Niech się zaziębi i złapie bakcyla od chorego.

Bardzo ciekawe pod względem administracyjnym, architektonicznym, wreszcie i w perspektywie karnoprawnej jest to, że inwestycja Srebrna ma określone parametry: składa się z dwóch wież mających 190 metrów wysokości. Jest projekt obiektu – w każdym razie taki termin się pojawia, widzimy wizualizację kształtu, rozczłonkowania brył, proporcje, pewne detale i wysokości. Z tego już można wyprowadzić wnioski następne: tyle i i tyle kondygnacji, każda kondygnacja ma tyle i tyle metrów powierzchni zarabiającej, tu będą parkingi i będzie określona ilość miejsc przeliczona na powierzchnię zarabiającą. Razem – tyle metrów kwadratowych w budynku. I już można sobie liczyć pieniądze: tyle wydamy, a taką kasę będziemy mieć w postaci zysku. A więc mnóstwo przesądzeń, od których świecą się nam z pożądania oczka. Trump Tower niby w Ameryce, ale co tam za biznesy, Trump to blady Rysiek – Warszawa i Srebrna to prawdziwe życie!
Trump jest cieniem siebie – co widzimy, zaś prawdziwy Trump to Kaczyński. Wiecznie żywy w dodatku dzięki Srebrnej, bo Trump to już trup. No, za chwilę. Teraz Ameryka będzie usiłowała skusić Polskę dwoma miliardami dolarów na założenie polskiej bazy wojskowej w USA, Kaczyński będzie siedział za wielkim biurkiem Zbawcy Narodu, zaś Trump będzie dookoła biurka skakał i się bardzo łasił do Zbawcy.

I wszystko już bardzo ślicznie, ale jest kłopot: inwestycja na Srebrnej nie ma nawet „wuzetki”, nie mówiąc o pozwoleniu na budowę. Co to takiego „wuzetka”? Jak to co – ciastko! Nawet znacznie lepsze od takiego z cukierni. Ciastko na miarę 300 milionów euro na te dwie wieże, a następnie tłuste zyski. Wuzetka to bowiem zestaw parametrów techniczno-architektonicznych, wymogów i uwarunkowań dla inwestycji. Wuzetki robi się wtedy, gdy nie ma miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, czyli popularnie mówiąc – planów urbanistycznych. Plany takie powinny być, bo są one – co do zasady – przejrzystym i demokratycznie sformułowanym dokumentem, publicznie przedyskutowanym i publicznie dostępnym dla każdego. W istocie stanowią zapis polityki materialnego rozwoju miasta. Powinny być spójne między sobą oraz obejmować duże tereny – najlepiej całe miasto, co pozwala mieszkańcom zobaczyć Warszawę w szerokiej perspektywie rozwoju i w długiej perspektywie czasowej. To zaś pozwala warszawiakom mieć wpływ na kształt i sens własnego miasta. Pozwala to każdemu przełożyć politykę rozwoju miasta na własne życie. Zobaczyć siebie w mieście, ocenić, na ile mi się to podoba, gdzie widzę problemy i wyprowadzić wnioski dla własnego życia. Wartość takich spójnych planów jest trudna do przecenienia.

Wuzetka zaś, to dokument dotyczący wyłącznie danego miejsca inwestycyjnego i danego inwestora, w tym przypadku projektu „Srebrna”. Sporządza się ją wtedy, gdy nie ma planu urbanistycznego. Czyli: nie wiadomo co wynika z planu bo go nie ma, więc tworzy się zapisy partykularne, dotyczące wyłącznie jednego punktu w mieście. Ryzyko, że konkretne zapisy w wuzetce powstaną pod dyktando inwestora jest poważne. Praktyka w Polsce jest nieraz taka – i jest to niezwykle naganne oraz fatalne – że celowo nie robi się planów miejscowych właśnie po to by móc mieć wolną rękę we wpisywaniu do wuzetki tego, co się miło dla zainteresowanych skończy.

Zatem – nie ma nawet wuzetki, ale już wiadomo, jakie są różne parametry Dwóch Wież. Dlaczego akurat 190 metrów? Nie 220, nie 160, nie 90 albo nie siedem pięter? Skąd wiadomo, że będą mogły być dwie wieże, a nie trzy, albo jedna, nie prostokątne a okrągłe i tak dalej? Skąd wiadomo, że urząd miasta stołecznego wydając wuzetkę na coś takiego właśnie się zgodzi? Że takie kształty, taka wysokość i inne parametry zabudowy zostaną zaakceptowane przez środowisko urbanistów i architektów Warszawy – wrażliwe na jej kształt przestrzenny, krajobraz, relacje pomiędzy znaczącymi elementami krajobrazu urbanistycznego, funkcjonalność, pojemności i tak dalej?

Oczywiście, można próbować antycypować, można sięgać do różnych opracowań, partykularnych zaleceń, wizji, ogólnego studium miasta, ale to wszystko osobno i razem to nie jest wiążąca inwestora wuzetka. Dopiero ona ma moc formalną i jest podstawą do sporządzenia wszystkich szczegółowych projektów oraz uzyskania pozwolenia na budowę.

Tymczasem Kaczyński stwierdza coś takiego, że jak nie wygramy wyborów w Warszawie, to tej inwestycji nie zbudujemy. Innymi słowy, sugeruje niemal bez możliwości jakiejkolwiek innej interpretacji, że jak PiS (czyli „nie byle jaki Jaki” – używając patentu słownego prof. Woleńskiego) wygra wybory, to choćby ten projekt Srebrnej był w niezgodzie z zasadami, wymaganiami koniecznymi i racjonalnymi; działającymi dotąd uchwałami Rady Miasta – czyli prawem lokalnym; z opiniami urbanistów, środowiska architektów, opiniami mieszkańców, obliczeniami, analizami i praktyką, w tym dobrymi praktykami kształtowania miasta, to się zrobi, wymusi wszystko, by było to i tak, jak w rozmowach na taśmach Kaczyńskiego jest przedstawiane. Albo jeszcze bardziej.
Czy to jest cokolwiek innego niż korupcja moralna i korupcja materialna w najczystszej postaci?

Widać teraz wyraziście, jak ważne jest to, że PiS ze swoim Jakim nie wygrali wyborów w Warszawie. Równolegle coraz ciekawsze są wydarzenia w komisji reprywatyzayjnej Jakiego. Z przesłuchania świadka – prawnika związanego z prywatyzajcą, wyłania się mocno zbieżny z wymową taśm obraz środowiska PiSu. Zaś na ile Trzaskowski okaże się dobrym gospodarzem miasta, to jeszcze inna sprawa.

Nie mniej interesująca jest rola prezesa „unarodowionego” banku Pekao SA. Bank, nie mając formalnie pojęcia o inwestycji, bo z braku wuzetki, ale i innych dokumentów – w tym studium wykonalności (ekonomicznej) inwestycji, a do studium konieczna jest wiedza o ustalonych w wuzetce wymaganiach i warunkach – już deklaruje finansowanie fantazyjnej inwestycji, w dodatku na niespotykanie korzystnych, dla niespotykanie niedoświadczonego inwestora, warunkach.

Pierwsza reakcja pisoidów na taśmy była taka, że pokazują one Kaczyńskiego w znakomitym, wzorcowym wręcz świetle. Nie słychać, by używał brzydkich wyrazów, nie unosi się gniewem, nie namawia do łamania prawa. Zapewne na tych taśmach, a jak można się spodziewać będą kolejne, nie będzie słychać jak Kaczyński przeklina i jak się unosi, bo on na to za ciężki. Co do całej reszty mroczności – to sprawa dokładniejszego wniknięcia w sens tego co mówi i jak mówi.
Przede wszystkim zaś widać z mocą to, że taśmy całkowicie zaprzeczają wszystkiemu czym on i jego janczary od lat karmią Polaków. Już to bystrzy obserwatorzy zauważyli – mafijność w pełnej krasie. Po to trzeba unarodowić wszystko, obsadzić wszystko swojakami i aparatczykami, po to zlepić przedsiębiorstwa rynkowe z rządem, rząd z partią, partię z Narodem, a Kościół kat. sam już lgnie i do takiego Narodu i do takiej partii; partię zaś z fundacjami, te zaś z interesami, by było to, co się z taśm Kaczyńskiego wyłania.

To „wstawanie z kolan” jest sloganem wyłącznie po to w nieskończoność powtarzanym, by rzucić suwerena na kolana w państwie przez PiS ukradzionym. Taką Polskę na dekady szykuje, sił nie szczędząc i darmo – Kaczyński Jarosław. Niech ciśnienie rośnie i niech rozsadzi Kaczyńskiego z jego pisoidami i ich Polską.

Tanaka

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 420

Dodaj komentarz »
  1. Uff…Tanko już żem się bał, że ten wstępniak jest o ,,deweloperze/bohaterze naszych czasów”. Bo pisanie o nim to jak wsytruganie totemu z napisem ,,tu pluć”. Każdy sobie ulży, wtym i ja i …ulga(???). Na szczęście pt.2 jest ,,systemowa” – opisuje pewien mechanizm.
    O ile się nie mylę Sejm w ,,szale antykorupcyjnym” uchwalił, że każde miasto ma obowiązek uchwalić Plan Zagospdarowania Przestrzennego a to celem wyeliminowania opisywanych przez Ciebie praktyk (w domyśle o charakterze korupcyjnym). a jedna materia nie pozwoliła.
    Pewien aspekt ,,taśm Kaczyńskiego” umyka debacie publicznej – Kwak-towers miały prekursora w postaci Nycz-tower. Powstaje ona wedle tego samego przepisu co nasz filut chciał uważyć swoją zupę. Różnica jest jedna: KTOŚ wydał ową osławioną WZtkę. Ciekawe kto? Z tego co kojarzę ,,kość z kości (politycznej)” tego ktosia ratuje Warszawę przed PiSem*.
    Reszta – metoda pozyskania środków etc. a nawet proporcja podziału zysków to didaskalia.
    Pozostaje pytanie czy ta afera cos zmieni? Nie sądzę. Naród jest dostatecznie mocno znieczulony a bardzo umiarkowana skomplikowaność (w porównaniu ze stopniem skomplikowania unikających opdatkowania korporacji) czyni tą aferę praktycznie niezrozumiałą dla przecietnego obywatela. Teraz gra idzie o wykazanie ,,że coś było nie tak” (pod Smoleńskiem coś także było nie tak, gdy tak gadali przy ośmiorniczkach też coś tam widocznie było nie tak) bo tylko to może przełożyć się na głosy. Nie pajęczynki powiązań ale krótka fraza.
    *Takim własnie ,,ratunkiem” dla Polski będzie PO.

  2. Bardziej mnie ta afera fascynuje jako swoiste signum temporis. EKONOMIZACJA. Nie jakaś tam durna służba publiczna, imponderabilia tylko ,,można wyciągnąć 86mln. rocznie”. Ktoś powie ,,tak było, jest i zapewne będzie”. Niby tak ale kiedyś łapówka była łapówką a nie ,,opłatą za usługi konsultingowe”. Nie jestem prawnikiem ale nasuwa mi się wątpliwość czy gdyby nie informacje z taśmy (zdobyte de facto nielegalnie) to w czy w świetle ,,papierków” Szeregowy Poseł dopuszcza się przestępstwa? A co gorsza czy istnieje lekarstwo na przyszłość. Przykład Węgier, gdzie orbanizm wykreował orbanistowską oligarchię, pokazuje co może oznaczać druga kadencja ,,dobrej zmiany”.
    Może to wynik anomii? Przypominam cassus Niemiec i ich kanclerza Schroedera, który za podpisanie kontraktu na budowę Nord Stream został prezesem spółki ten kontrakt realizującej. A przecież to ,,te” Niemcy: uczciwe, gospodarne, ,,w Niemczech takie patologie nie miały by sie prawa zdarzyć”. Sekretarze Skarbu w USA nieodmiennie realizujący interesy finasjery, premier Włoch będący właścicielem praktycznie całego rynku TV. To dlaczego nie Szeregowy Poseł developerem? Skoro te spółki SP ,,to w gestii Zdziśka a tamte Józka?” Być może to co oglądamy to tylko ukoronowanie rozwoju kapitalizmu politycznego w III RP? Już nie pogadaj z ,,X” by załatwił coś ale…kupuję bank, mianuję ,,X”, ,,X” bez słowa daje bo inaczej wyleci i ,,Y” da…

  3. Tanaka

    Kłaniam Ci się, Tanako, z uznaniem i uszanowaniem dla Twej niezłomności w inspirowaniu przeżywania coraz skromniejszego w swej ateistyczności blogu.
    Ateistyczny blog, jeśli ma być ateistyczny, nie może być rozmową o ateizmie, bo takich rozmów nie da się prowadzić – jak rozmawiać o nieistnieniu czegokolwiek, np. zająca z lisią kitą? Ateiści, jak wszyscy inni ludzie, mogą gawędzić o czymkolwiek, ale rozmowy ateistyczne mogą być tylko o bogach, o źródłach religii, o samej religii i jej funkcjonowaniu w społeczeństwie, w państwie. Ateizm, jako temat rozmów, nie istnieje. Więc trzymając się profilu blogu, bąknę dwa słowa o religii.

    W swych refleksjach, Tanako, dajesz egzemplifikacje religii katolickiej jako niemającej żadnego zauważalnego wpływu na codzienne i niecodzienne zachowania wiernych. W części zwanej „moralnością” (objawioną) religia jest spisanym zbiorem marzeń ludzkości o własnej lepszości. Życiowa praktyka bywa tych marzeń odwrotnością – właśnie dlatego moralność jest marzeniem, słowem, a życie – życiem. Poszczególne pouczenia w kodeksie moralności bardziej służą pokazywaniu palcem na innych, że się do nich nie stosują, niż są stosowane we własnym życiu. Kłamią wszyscy, a najczęściej wytykanym zachowaniem przez kłamiących jest „Pan kłamie”.

    PiS jako bojownik prawdziwej polskości, prawa, sprawiedliwości, moralności, prawdy i prawdomówności, zbliżył się z Kościołem – głównym nosicielem i strażnikiem moralności i prawdy. To zbliżenie jest może najbardziej zagęszczoną dla paru pokoleń Polaków ilustracją, jak piękną ozdobą życia jest moralność. Choćby jako słowo, kiedy notorycznie ozdabia sobą niemoralne.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szanowni,
    Przyjmijmy do wiadomosci, ze Prezes jakim jest, wszyscy widzimy.
    Wazne jest to ze cokolwiek on zrobi, to jego Biuro Polityczne, swita, dworzanie, niewzruszenie wierne media (TVP) i nawt magiel zmienia znak kazdej jego afery na pozytywny. Z kazdego bagna wyjdzie jak bohater narodowy, zbawca Polski.
    Owacyjne przywitanie Prezesa w Sejmie przez jego przydupasow w dzien po ujawnieniu „srebrnych” tasiemek jest koronnym dowodem na to, ze w tym zbiorowym domu wariatow, jakim jest PiS wszystko jest dobrze a nawet dobrzej.

  6. Żadne to odkrycie, że chłopaki montują nam Chicago z lat dwudziestych. Kto dał się nabrać na małe , parszywe gierki?- otóż chyba nikt. Wiedzieliśmy, że tak będzie, zatem nie wylewajmy krokodylich łez. Suweren tego chciał, folwarczna swojskość, zrozumiałe dla każdego opluwanie żyda i szwaba, elity wzięte za mordę, lewacy w Berezie. Jest władza jest porządek. Jako ludzie lewicy powinniśmy szanować wolę ludu. SUWEREN WIE CO DOBRE, SUWEREN BYŁ OSZUKIWANY, SUWEREN RZĄDZI I MA SWOJE LUDOWE PAŃSTWO. Dokonała się Rewolucja bez Rewolucji. Grabi nagrablenoje- pamiętne hasło, ciągle aktualne. Dlatego Szanowny Tanako oczekiwałem czegoś głębszego, niż prosta diagnoza pisowskiej gorączki. Wirtualna rzeczywistość, świat seriali, telewizyjna breja zalały umysły , zabiły racjonalność. Lud ma nowe opium, jest to świat elektronicznych mediów, równie daleki od rzeczywistości jak religia.

  7. Temat taśm Kaczyńskiego znakomicie opisany; nic dodać, nic ująć. Ale jak Slawczan nadmienia, trudno ją będzie wykorzystać politycznie przy zdolnościach naszej opozycji.
    Na inny temat – dywagacje pana Jarosława Makowskiego w Wyborczej. Nie komentuję, żeby się nie denerwować w czasie weekendu. Natomiast polecam przeglądnąć opinie czytelników. Nie koniecznie dla ich głębi intelektualnej, ale dla obrazu naszego społeczeństwa. Polskie społeczeństwo nie jest takie zaściankowe i zacofane, jak często na tym blogu się komentuje. Ja jestem bardziej optymistyczny i uważam, że jesteśmy gotowi na otwartą dyskusję na temat politycznej pozycji kościoła. I jasne postawienie się po stronie rozdzielenia kościoła od państwa nie zaszkodzi, a pomoże naszej mdłej opozycji w następnej kampanii wyborczej.

  8. … To „wstawanie z kolan” jest sloganem wyłącznie po to w nieskończoność powtarzanym, by rzucić suwerena na kolana w państwie przez PiS ukradzionym. …

    Piękna puenta. Piękna i straszna zarazem. Straszna bo niestety prawdziwa do bólu.
    Chapeau bas!

  9. Drodzy panowie, (bo pan jeszcze brak)

    Z inicjatywy Tanaki mamy nastepna nawalanke do jednej bramki. A bramkarzem – jeden zawsze jedyny Kaczor. Zawsze niezawodny, jak wpis sugeruje. Panowie! Ilez razy mozna strzelac do tej jednej jedynej? Ilez razy mozna pudlowac, wciaz oczekujac jakiejs niemozliwej do osiagnecia wygranej?

    Sprawa jest kazdemu znana.

    Elektorat PiS-u od lat taki sam. Ja Jaki. Mohery ok. 30 procentowym miesem wyborczym pisuaru. Niezmiennym od lat. Tak samo jak niezmiennym od lat jest fakt, ze druga strona nie jest w stanie sklecic ani partii ani koalicji zdolnej do pobicia tej 30-procentowej magii polskiej. Dajacej, cudem pod nazwa Metoda D’Hondta, przeliczenie jednej trzeciej glosow zdobytych w wyborach powszechnych na 51% mandatow poselskich.

    (Niczym trumpowa wyborcza przegrana do Clinton, obracajaca sie, dzieki podliczeniu tzw. glosow elektorskich w jego zwyciestwo prezydenckie. Ale to nawiasem tylko)

    Krotko. Babskie narzekania na pana prezesa, niezmienne od lat, absolutnie nic nie zmieniaja od lat. Zelazny elektorat kaszystowsko-faczystowski jak byl tak jest nie do pobicia przez zadne inne ugrupowanie.

    Jedyne so dawaloby szanse na jakkakolwiek zmiane to odstapienie od dihontowki przeliczeniowej. Obracajacej mniejszosc wyborcza w wiekszosc sejmowa. A do tego potrzebna jest interwencja Trzeciej Niezaleznej Wladzy. Czyli sadow: Najwyzszego, Konstytucyjnego i kazdego innego ktory moglby dolozyc swoj NIEZALEZNY od rzadu wklad.

    To sa te dwie ‚wieze’ ktore warto ruszyc z posad. Bo one dla Polski jeszcze wyzsze niz 190 pieter. Tak methinks. Me, wyjechany znaczy

  10. To co napisałem wczoraj we wstępniaku o wybranych aspektach taśm Kaczyńskiego odnoszących się – w sposób uogólniony, by było to zrozumiałe dla laika – do „wuzetki” i wymagań techniczno-architektonicznych dla wież oraz zachowania prezesa banku, dopowiada dziś w sposób doprecyzowujący była prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.
    Można to sobie razem złożyć w całkiem porządną wiedzę w sprawie. Dla chwały obywatelstwa polskiego i na pohybel Kaczyńskiemu z jego pisoidami. Oto źródło:
    https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/gronkiewicz-waltz-prezes-pis-jest-raczej-cwany-gapa/0k646xn

  11. Kaczyński nie potrzebował K-Towers po to, żeby zbić majątek i wreszcie kupić sobie drugi garnitur, bo ten jeden co ma już taki złachany. K-Towers miały zarabiać na partię, bo kto ma pieniądze, ten ma władzę. No i klops, mam nadzieję.
    Pani Barbara Nowacka niedawno nieśmiało napomknęła o zrobieniu faktycznego rozdziału państwa od kościoła, a jest co robić w tym zakresie, unieważnić konkordat i inne zależności, dać po łapach tym, co z kasy państwowej, a więc podatnika, dotują pana na Toruniu.
    Jakoś nikt chyba nie podjął tego, bo wszyscy kościoła się boją ruszać. A to jest ważna, by nie powiedzieć – paląca sprawa. Niech wierni utrzymują kościół, skoro są tak wierni. Podejrzewam, że nagle tych wiernych byłby ułamek w stosunku do tego, co się teraz oficjalnie deklaruje.

  12. Jeden z blogowiczów na EP podał link do bardzo interesującego artykułu prof.Mirosława Matyji pt. Trzeba zmienić, ale co ? Warto przeczytać…

    https://obserwatorpolityczny.pl/?p=56699

  13. @basia.n
    2 lutego o godz. 21:40

    Interesujący artykuł, z większością stwierdzeń bym się zgodziła, szczególnie tych o strukturach politycznych. Ale to nie przekona upartych Polaków, tytułujących pana Mirosława Matyję profesorem.
    Na kolanach, ciągle na kolanach w podziwie dla tytułów.

  14. Tanaka
    Na moment nie o polityce, a o sztuce. Właśnie dziś wieczorem nastąpiła w Amsterdamie w domu Rembrandta inauguracja roku Rembradta w 350 rocznicę jego śmierci.
    W lutym odbędzie się w Rijksmuseum szczególna wystawa jego wszystkich 400 rysunkow i grafik. Będzie to po raz pierwszy i chyba jedyny. Zaczyna się też restauracja Nachtwacht, ale będzie można się przyglądać pracom, ponieważ zostanie ustawiona specjalna szklana ściana.

    Warto przyjechać chociaż na weekend.

  15. Ewa-Joanna
    2 lutego o godz. 22:30

    Z domu nie wyniosłam przekonań lewicowych, ale im więcej czytam o tym, co działo się i dzieje po 89 r. jestem coraz bardziej lewicowa 🙂 🙂

    To jest jeszcze coś,co dziś dla siebie odkryłam. Będzie mówił ktoś, kogo w Polsce wyśmiano – ale to co powiedział w 2014 sprawdza się w 100%

    https://www.youtube.com/watch?v=gaHfH0US0JU

  16. @Orteq
    2 lutego o godz. 14:30

    I co z tego twojego pisania? I tak rozbijasz się o mur i jedyne co ci zostaje to za wesołka robić.
    A jak w Kanadzie wygląda skład parlamentu?

  17. @basia.n
    2 lutego o godz. 22:38
    Bo w Polsce każdy mówiący niepopularną prawdę jest nazywany błaznem. A błaznów nie traktuje się poważnie.

  18. Ewa-Joanna
    2 lutego o godz. 22:43

    Dlatego na pytanie z podanego artykułu : Trzeba zmienić, ale co ? – aż prosi się odpowiedź wszystko

    Tylko nie widać kandydatów, którzy chcieliby takich zmian.

  19. @basia.n
    2 lutego o godz. 22:53
    Ja myślę, że są. Ale nikt nie traktuje ich poważnie dzięki niezmordowanej działalności „czwartej władzy” pracującej na zlecenie.

  20. basia.n
    2 lutego o godz. 21:40

    Przeczytałem ten artykuł. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że obecna opozycja rządziła w tym samym stylu. Nie oznacza to laurki dla PO, ale styl to akurat się zmienił zasadniczo. Co do dominacji Niemiec w UE: no cóż, kraj ten swoją wagę ma z przyczyn ludnościowych i gospodarczych i chyba lepiej, żeby Niemcy dominowały via UE niż bezpośrednio. Może jestem naiwny, ale akurat na platformie UE elita z olejem w głowie ma konstruktywny wpływ na decyzje, a jak jakiś kraj sam się tego wpływu pozbawia, to trudno.
    Zgadzam się natomiast, że jak by człowiek nie głosował, te same twarzyczki potem w Sejmie ogląda, więc coś z tą demokracją jest kulawo. Przynajmniej połowa składu Sejmu jest negocjowana, a nie wybierana. Inna rzecz, że demokracja to nie tylko wybory ogólnokrajowe, a przede wszystkim w ogóle nie tylko wybory. To również jak rządzenie wygląda pomiędzy wyborami, na każdym szczeblu.

  21. Szary Kot
    2 lutego o godz. 23:11

    Ja mam dość duże luki w wiadomościach o tym,co działo się w Polsce. Ale wiesz – video Palikota, ktore zobaczylam dziś, jest bardziej niż wymowne. Odnoszę wrażenie, że każda władza po 89 r. była zajęta „zbijaniem kabzy” kosztem kraju i jego korumpowaniem.Z apogemum tej ostatniej władzy.

  22. Ewa-Joanna
    2 lutego o godz. 23:06

    Pewnie masz rację, że są – tylko jeszcze ich nie widać. Myślę,że słusznie napisał red. Walenciak w 2016 r.

    I przyjdą ludzie, którzy pomniki zburzą, wyniosą Lecha Kaczyńskiego z Wawelu, a Dudę postawią przed sądem.

    Nie sądzę, by byli to platformersi… Takie zagrywki, jak z sądami, wypychają ku górze radykałów, osoby twarde i nieprzejednane. I z prawicy, i z lewicy.

    Taką opozycję hoduje sobie PiS, i takich następców. „.

  23. Jak widać na powyższych zdjęciach – cały przekrój społeczeństwa 🙂
    Reprezentowane partie główne to konserwatyści, liberałowie, NDP (nowa demokratyczna Partia) oraz nieco niezależnych.

  24. @Szary Kot
    Mnie artykuł pana Matyi rozbawił. Oto jakich cech wymaga on od ludzi u władzy:
    “Rządzenie państwem to nie jest zabawa grzecznych dzieci w przedszkolu, ale trudna, skomplikowana “robota”, wymagająca wkładu intelektualnego, rozumienia funkcjonowania systemu politycznego, wyobraźni “szerokokątnej”, a nawet intuicji. Nie mówiąc już o tym, że wymagająca doskonałej znajomości wszystkich praw rządzących psychologią i socjologią wielkich grup, poszczególnych jednostek i organizacji w różnych środowiskach o zróżnicowanych poglądach społeczno-politycznych“.
    Cóż, tacy się na kamieniu nie rodzą, a z drugiej strony nie święci garnki lepią.
    Pan Matyja potępia wszystko, co nastąpiło po 1989r. i stwierdza ze smutkiem: ”…niewielu jednak ludzi ma receptę na przeprowadzenie radykalnej zmiany“. Ciekawe czy do tych ”niewielu“ zalicza samego siebie. W każdym razie swojej recepty nie ujawnia.

  25. @Ewa-Joanna 2 lutego, 23:06
    Czy GW pracowała “na zlecenie“ ujawniając taśmy Kaczyńskiego? Cóż by w takim przypadku znaczył wstępniak @Tanaki?
    Jeżeli nie wierzysz w wolne media, to skąd czerpiesz informacje o świecie i jak wyrabiasz sobie opinię o różnych sprawach? Nie ma instytucji doskonałych, ale jakieś starania ludzie robią w kierunku uczciwej informacji. Dziennikarze śledczy narażają w tej sprawie życie. Patrzysz, zdaje się, na rzeczywistość z cokołu utopii, co nie jest postawą krytyczną, tylko zwykłym zrzędzeniem.
    Myślę, że jako osoba szczera powinnaś mi moją szczerość wybaczyć.

  26. basia.n
    2 lutego o godz. 23:27

    Tak, jeśli chodzi o merytoryczną stronę rządzenia krajem, to w zasadzie nie ma różnicy, w tym sensie, że do PO lista zastrzeżeń jest długaśna. Powiedzmy, że Matyja to miał na myśli pisząc „styl”, tylko użył niewłaściwego słowa.

    kruk
    3 lutego o godz. 2:09

    Tak, bardzo to jest ogólnikowe. Kiedyś była taka humoreska Leszka Maruty, w której wystarczyło tylko „zlikwidować kliki i sitwy, zaopatrzyć sklepy w co tam trza…”, a odpowiedzią było rześkie „Zrobi się!”

  27. @kruk
    3 lutego o godz. 2:28
    Po pierwsze primo skąd ten wniosek o mojej niewierze w wolne media? Coś na ten temat mówiłam?

    Po drugie primo GW od dawna reprezentuje jedną opcję polityczną i daleko jej i do „wolności” i do obiektywizmu. Sęk w tym, że polskie media ( bo o nich była tutaj mowa) są upolitycznione i stronnicze.

    Po trzecie primo informacje o świecie czerpię z różnych źródeł, na ogół bliskich mi takich jak australijska ABC czy SBS, z polskich owszem nawet płacę z GW ale na mój gust za dużo tam propagandy partyjnej a za mało informacji. Większośc polskich mediów czytam po łebkach, bo są bardzo przewidywalne.

    Po czwarte primo bezsensownie i chyba tendencyjnie piszesz
    Patrzysz, zdaje się, na rzeczywistość z cokołu utopii, co nie jest postawą krytyczną, tylko zwykłym zrzędzeniem.
    bo ani utopii w moich wypowiedziach nie ma ani zrzędzenia, zwykła opinia na temat polskich mediów. Co mają do tego dziennikarze narażający życie, to doprawdy nie wiem.

    Po piąte primo zauważyłam, że masz tendencję do uogólniania tematów, robisz to bowiem już po raz drugi ( pierwszy był przy ekologii) co jest zabiegiem erystycznym używanym dla rozmydlenia wypowiedzi rozmówcy i sprowadzenia go do tłumaczenia się z tego czego przecież wcale nie powiedział.

    Tak więc podsumowując – jeżeli mówię, że w moim ogródku czaki zjedli pomidory, nie oznacza to ani obecności czaków gdziekolwiek indziej ani powszechności zjawiska czakich jedzących pomidory. Znaczy to tylko i wyłącznie jedno – że w moim ogródku czaki zjedli pomidory.

  28. „Dwie wieże” jakoś mi się bardziej kojarzą z „Władcą pierścieni”, a nie kaczym wodzusiem i jego kliką, którzy, mimo dobrych chęci, Mordorem nie są. Książką, bo filmu nie lubię, popsuł mi wyobrażenia.

    Co zaś się tyczy P. Matyji i jego listy cech i zalet rządzących, to idealista z niego. Najbardziej przydatną cechą do rządzenia jest bowiem po mojemu psycho/socjopatia. Po niej idą umiejętność wyczuwania nastrojów „suwerena” i grania na nich, oraz oportunizm. Wkład intelektualny nie jest aż tak konieczny (vide Prezes!), ba może szkodzić, a uczciwość jest zgoła zawadą. Mam nadzieję, że nie uogulniam zbytnio 😉 .

    Po tych filozoficznych wynurzeniach oddalam się do kuchni prozaicznie marynować kurczaka biryani.

  29. Herstoryk
    3 lutego o godz. 4:24

    Kiedyś próbowałem się tu przebić z ideą, że polityka ma dwie składowe: merytoryczną (program, co się chce zrobić) i polityczną sensu stricto (metody zdobywania i utrzymywania się u władzy, np. przekonanie do siebie wyborców, zbudowanie sieci wpływów bądź zgoła tajnej policji). Jest to o tyle użyteczne, że pozwala łatwo charakteryzować populizmy (jak uczy historia, chętnie dryfujące następnie w kierunku zamordystycznym) przez przerost składnika drugiego przy względnym zaniedbaniu pierwszego.

    Mój wysiłek intelektualny, włożony w napisanie powyższego, był napędzany opędzlowaniem znalezionego w lodówce słoiczka śledzi w oleju.

  30. @Ewa-Joanna
    3 lutego o godz. 3:01

    Przepraszam za pardon, ale co to są czaki?

  31. basia.n
    2 lutego o godz. 23:27

    Ja mam dość duże luki w wiadomościach o tym,co działo się w Polsce.

    To może wypadałby się powstrzymać od wygłaszania jednoznacznych opinii? Tak byłoby uczciwiej, nie sądzisz?

    Ale wiesz – video Palikota, ktore zobaczylam dziś, jest bardziej niż wymowne.

    Wymowne w kwestii tego kim jest Palikot. W żadnej innej.
    Palikot wykrzykuje w roku 2014: „co zrobiliście przez siedem lat” i garniruje swój występ g…
    Tymczasem był w PO od 2005 do 2010. Trzy lata w czasie gdy PO rządziła. Od 2011 był w Sejmie, czyli również nie był pozbawiony wpływu na to, co się dzieje. Zmarnował spory potencjał zaufania i energii wyborców. Jak zwykle popisuje się w efekciarski sposób. Pajacuje.

    Ma rację co do tego, że nie dokonano pewnych uregulowań prawnych. Tyle tylko, że PiS zachowuje się jak najeźdźca i każde uregulowania potraktowałby jak włamywacz wywieszkę na płocie: teren prywatny, nie wchodzić.
    Wystarczy popatrzeć na to, co robi z Konstytucją.

    Odnoszę wrażenie, że każda władza po 89 r. była zajęta „zbijaniem kabzy” kosztem kraju i jego korumpowaniem.

    Jest to bardzo mylne wrażenie. A nawet obraźliwe jeżeli chodzi o rząd Tadeusza Mazowieckiego.
    W różnych rządach zdarzały się pojedyncze przypadki zachowań nieetycznych, ale generalnie byli tam w większości ludzie, którym na Polsce zależało. Popełniali błędy. Ale nie zasługują na tak paskudne pomówienia.

    Z apogemum tej ostatniej władzy.

    Ta władza niszczy i korumpuje w sposób systemowy. Nie ma żadnego porównania do poprzednich ekip rządowych. Niezależnie od opcji.

  32. basia.n
    2 lutego o godz. 21:40

    Jeden z blogowiczów na EP podał link do bardzo interesującego artykułu prof.Mirosława Matyji pt. Trzeba zmienić, ale co ? Warto przeczytać…

    Zobaczyłem nazwisko Matyja i z wielkim zainteresowaniem zabrałem się do czytania zlinkowanego tekstu.
    W trakcie lektury zacząłem się coraz bardziej niepokoić o stan głowy Matyji. To nie żart ani złośliwość.
    Aż wreszcie dotarło do mnie, że nie jest to tekst dobrze znanego, wyważonego, bezstronnego komentatora, autora hasła „IV RP”, Rafała Matyji, ale kompletnie nieznanego na polskiej scenie Mirosława Matyji.
    Tekst wpisujący się w typową propagandową agitkę w stylu: „Polska w ruinie”.
    Jeżeli warto przeczytać”, to tylko po to, żeby zobaczyć jak się pitrasi propagandowy kit z półprawd, przekłamań, insynuacji ze sporą domieszką żółci i frustracji. Typowa papka dla pisowskiego suwerena.
    Niestety pełno takich śmieci w Internecie.
    Kolejny raz potwierdza się prawda, że tytuł profesorski nie chroni przed skrajną głupotą. Vide Gliński, Zybertowicz, etc..

  33. Ewa-Joanna
    2 lutego o godz. 22:43

    Bo w Polsce każdy mówiący niepopularną prawdę jest nazywany błaznem. A błaznów nie traktuje się poważnie

    W 1992 roku rozszalał się w Polsce „szczękowy” kapitalizm. Pęd do indywidualnego bogacenia się. I oto w tej, wciąż jeszcze szarej i burej, krzątaninie wokół własnych interesów pojawił się, mocno jąkający się, facet w czerwonych portkach, żółtej koszuli, czerwonych okularach. Z wyraźnym ADHD, wykrzykujący „róbta co chceta”. Wypisz, wymaluj, na tle tamtejszej rzeczywistości, „błazen”. Jurek Owsiak.
    I poszły za nim miliony Polaków.
    Porwał cały świat.
    Bo trzeba umieć odróżnić „błazna” od pajaca. Ludzie potrafią to w sposób intuicyjny.

    Nawiasem mówiąc, uważam Palikota za postać tragiczną, mimo nieustannego pajacowania. Tragiczną z powodu rozdźwięku pomiędzy jego niewątpliwie wysoką inteligencją i energią, a brakiem umiejętności, wynikającym z problemów emocjonalnych, konsekwentnej, długofalowej realizacji, całkiem sensownych, projektów politycznych.

    W Polsce, od czasów Stańczyka, błaznów traktuje się z wielkim szacunkiem. I słucha się ich uważnie. Stąd tyle znakomitych kabaretów politycznych.

  34. @Herstoryk
    3 lutego o godz. 7:59
    Takie rodzinne określenie tych wszystkich co to chyłkiem zeżrą, czyli różne pasiogiery, robale, ćmole i latajace lisy. Coś to miało wspólnego z Chuckem Norrisem, wyewulowało i zostały czaki.

    @wujaszek wania
    3 lutego o godz. 9:22
    Nie nazwała bym Jurka błaznem. On nawiedzony i bliżej mu do świętego niż kremówkowemu.
    Może przez to, że mam bardzo ograniczony ( bo tylko niektóre portale internetowe) dostęp do wiadomości z Polski, to zauważam ( no, jaka jestem bystra!) polityczne udupianie , czyli robienie koło pióra ludziom , którzy w jakikolwiek sposób mogliby zagrozić istniejącemu status quo. Teraz na tapecie jest Biedroń. Nowacka już została spacyfikowana.
    Mojego zdania o polskich dziennikarzach nie wyjawię publicznie ze strachu przed procesami o zniesławienie. 🙂

  35. Herstoryk
    3 lutego o godz. 4:24

    Mam nadzieję, że nie uogulniam zbytnio

    Co do zbytnio, to nie 😉

    Najbardziej przydatną cechą do rządzenia jest bowiem po mojemu psycho/socjopatia.

    W przypadku rządów autorytarnych jak najbardziej.

    Po niej idą umiejętność wyczuwania nastrojów „suwerena” i grania na nich,

    Jest to nieodzowne dla pozyskiwania chętnych do współpracy. Nie zawsze muszą za tym stać wredne motywy i cele.

    oraz oportunizm.

    Można go zastąpić negocjacyjnym stylem rozwiązywania konfliktów, stosowaniem strategii typu: win – win. Tak się stało w Gdańsku w sierpniu ’80. Co zrobiono po sierpniu to inna bajka.

    Wkład intelektualny nie jest aż tak konieczny (vide Prezes!), ba może szkodzić,

    Inteligencja jest konieczna. Prezes jest bardzo inteligentny. Gubi go brak proporcji pomiędzy inteligencją, a ciemną triadą osobowości. Bez inteligencji nie uwiódłby suwerena w takim stopniu.

    a uczciwość jest zgoła zawadą.

    Moim zdaniem wręcz przeciwnie. Bez uczciwości Mazowieckiego, Kuronia i wielu innych już w ’89 wpadlibyśmy w oligarchiczne szambo. Wtedy Polska była na tym samym poziomie gospodarczym co Ukraina.

    Styl rządzenia jest zawsze wypadkową czasów, kontekstu społecznego, gospodarczego i politycznego. Aktualnego stanu kraju w tychże wymiarach. Jest rodzajem gry pomiędzy rządzącymi i rządzonymi. Zależy od obu stron.
    .

  36. Dla rozweselenia – W tym roku po raz pierwszy panowie zostali dopuszczeni do udziału w corocznej kąpieli Marylins w Adelajdzie. Pobito rekord obecności Marylin w jednym miejscu.
    A to przemiłe uczestniczki:
    https://www.abc.net.au/news/image/10775374-3×2-700×467.jpg

  37. @wujaszek wania
    3 lutego o godz. 9:52

    Herstoryk
    3 lutego o godz. 4:24

    Mam nadzieję, że nie uogulniam zbytnio

    Co do zbytnio, to nie

    Za to przez „u” zwykłe, zamiast z kreską! Dałby mi mój polonista…. 😳

    a uczciwość jest zgoła zawadą.

    Moim zdaniem wręcz przeciwnie.

    Tu się nie całkiem mogę zgodzić. Polityka w demokracji opiera się na kompromisach. Kompromisów z pełną uczciwością pogodzić się nie da. Jeśli popatrzeć z tzw. perspektywy i Mazowiecki i Kuroń ponieśli niestety porażkę.

  38. Ewa-Joanna
    3 lutego o godz. 9:49

    Nie nazwała bym Jurka błaznem.

    Ty nie, ale wielu tak go spostrzegało i spostrzega. Co przeczy Twojej tezie na temat sposobu traktowania w Polsce ludzi głoszących niepopularne hasła.

    On nawiedzony i bliżej mu do świętego

    GW napisała na początku jego dyrygowania WOŚP: „Ewangelia wyszła na ulice”

    zauważam … polityczne udupianie , czyli robienie koło pióra ludziom , którzy w jakikolwiek sposób mogliby zagrozić istniejącemu status quo.

    A widziałaś kiedykolwiek, gdziekolwiek hołubienie konkurecji?
    Zdarzyło się raz takie ciele z dwoma głowami. Nazywało się POPIS. W kampanii 2005 pili sobie z dzióbków. Przynajmniej w deklaracjach. Obiecywali wspólne rządy. No i widzimy czym się to …. jeszcze nie skończyło.

    Teraz na tapecie jest Biedroń. Nowacka już została spacyfikowana.

    Oglądam, słucham i czytam Biedronia po kilka razy w tygodniu. To on bardziej atakuje niż jest atakowany. Zdobył mandat radnego i zrezygnował. Mówi, że mandat do europarlamentu też odda. Wybory to kolejne szczeble w drabinie jego kariery. Nie mam zaufania do człowieka, który w taki sposób traktuje swoich wyborców. Chce być premierem.
    Petru też się nieźle zapowiadał. Miał nawet chwilowo poparcie wyższe od PO. Ogłosił się przywódcą opozycji. Gdzie jest teraz? Gdzie jest Palikot, co robi Kukiz, jak skończył Lepper? Do uprawiania skutecznej polityki nie wystarczy „chęć szczera”.
    Poważnie boję się, że Biedroń może odegrać, w najważniejszych po ’89 wyborach, rolę „użytecznego głupca PiS”.

    Nie uważam, żeby Nowacka została spacyfikowana. Ostatnia konwencja PO, poświęcona kobietom, wyraźnie temu przeczy. Najwyraźniej kobiety bardziej nadają się do pracy zespołowej niż narcystyczni mężczyźni. Biedroń to typowy narcyz.

    Mojego zdania o polskich dziennikarzach nie wyjawię publicznie ze strachu przed procesami o zniesławienie.

    Nie przeceniasz aby swojej osoby? 😉
    Mamy różnych dziennikarzy. Jak wszędzie na świecie. Gdyby nie oni, nie widzielibyśmy o „urodzinach Hitlera” i dziesiątkach podobnych spraw. Gdyby nie oni, nie sędziowie, ludzie wychodzący na ulice, z KOD włącznie, mimo wtopy byłego lidera, opozycja parlamentarna byłaby kompletnie bezradna wobec pisowskiego walca.
    I oczywiście przynależność do UE.
    Schetyna miał rację stawiając na „ulicę i zagranicę”. Ale bez dobrych dziennikarzy to by się nie udało.

  39. Ja bym im pozwlił wybudować te dwie wieże. Przecież każdy Polak marzy, żeby u nas było drugie US, a już zwłaszcza drugi NY. Zaś dwie wieże w NY mają dziwną moc przyciągania. Tylko, czy jak się budowa skończy, to PLL LOT będzie miał jeszcze na stanie jakieś dwa boeingi?

    Zaś marzycielom o powrocie PO na stolec cytuję klasyka: nie ma niewinnych POów, są tylko źle podsłuchani. Zresztą POwcy wcale się do powrotu nie palą, co widać chociażby
    po niemrawości, z jaką swoim braciom bliźniakom z PiS
    niby to chcą władzuchnę odebrać. Pewnie czują gdzieś w tyle głowy, że po 2020 zwycięzca bierze na siebie wszystko. W szczególności rachunki do spłacenia!

  40. Herstoryk
    3 lutego o godz. 10:18

    a kto powiedział, że polityka jest grą zero jedynkową?
    Polityka to proces. Proces, który wcale nie przebiega po prostej. A nawet nie sinuidalnie. To rodzaj dziwacznej spirali połączonej z diabelskim kołem.

  41. Ewa-Joanna
    3 lutego o godz. 9:49
    dziennikarzy z obu stron ocenia Jakub Wątły, i niestety wg. mnie ma rację, jego najbardziej dosadne opinie są na kanale youtube

  42. Tanaka ten tekst kieruję do @ozzy, tu go znalazłem.
    @ozzy gdyby nie Agnieszka Zagner, kobieta która żadnej pracy się nie boi, tkwiłabym do końca swoich dni w głębokim niezrozumieniu twojej reakcji na porównanie kultowej jednostki Benjamina do bajkowego Pinokia. Tymczasem nie oto chodziło, w artykule (link poniżej) znalazłam takie zdanie: „…Wtedy przypomniałem sobie, że kolega w obozie mówił, że Żydzi mają duże nosy – popatrzyłem na nich i okazało się, że osobą z największym nosem w tym gronie jestem ja”
    Trzeba było tak od razu „Żydzi maja duże nosy” i wiadomo że drewniany Pinokio to potwarz, obelga i antysemityzm w jednym. Ja o tym nie wiedziałam mimo że miałam okazję poznać – a to przystojnego syna znanego reżysera który uczył nas licealistki jak pięknie recytować wiersze patriotyczne, a to nijakiego w wyglądzie dyrektora muzeum, oraz pierwszego męża siostrzenicy. Nie wyróżniali się oni pozytywnie długością nosa, co jak ogólnie wiadomo ma przełożenie na inne organy (o zależności wiedzą wszyscy, tak samo jak wszyscy znają tę prawdę że chłopcy którzy dziwnie chodzą są łatwi).
    Z kolei zięć bardzo oryginalnego Prezydenta ma nos zdecydowanie za krótki i ten fakt urąga powadze sprawowanego urzędu i i staje się pożywką dla obrzydliwych komentarzy prasy brukowej na temat domniemanych sympatii Ivanki.
    @Ozzy! Przez tę małomówność, wręcz zatajenie prawdziwego powodu twojej urazy i związanego z tym wybuchu ślepej nienawiści zaszkodziłeś blogowi EN PASSANT, podzieliłeś jedność na wrogie obozy (ja i pozostali), a nie przeprosiwszy za oczywistą pomyłkę zasłużyłeś na moją niechęć. Nie wiem jak sobie dajesz radę z tym poczuciem winy i właściwie żal mi chorego z urojeniami ale ja mimo oczywistej szlachetności i dobroci nie mogę ci pomóc. Na przyszłość: określ wyraźnie „o co się rozchodzi…”
    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1779360,1,dlaczego-nie-mozna-rozwiazac-konfliktu-izraelsko-palestynskiego.read?src=mt

  43. Slawczan
    2 lutego o godz. 1:22

    Pewien aspekt ,,taśm Kaczyńskiego” umyka debacie publicznej – Kwak-towers miały prekursora w postaci Nycz-tower. Powstaje ona wedle tego samego przepisu co nasz filut chciał uważyć swoją zupę. Różnica jest jedna: KTOŚ wydał ową osławioną WZtkę. Ciekawe kto? Z tego co kojarzę ,,kość z kości (politycznej)” tego ktosia ratuje Warszawę przed PiSem*.

    *Takim własnie ,,ratunkiem” dla Polski będzie PO.

    Debacie publicznej prawie wszystko umyka. Jak coś nie umknie, to z kolei nie umknie albo przypadkiem, albo, gdy zostaje celowo wrzucone w interesie, głównie partyjnym. Natomiast węzłowe problemy współczesności, gdy nie ma interesu politycznego, umykają jak lekki gaz – w kosmos.
    Edukacja – to taki właśnie problem. Była jakaś poważna debata? Był wrzask pisoidów, że wszystko źle – bo PO winna, choć jej wtedy nie było, bo był Buzek z AWS, ale teraz Buzek jest przyklejony do PO.
    Religia w przestrzeni publicznej i w szkole – podobny problem – i co? Ano, jajco, jak to mówią.

    Smo pojęcię debaty jest nad Wisłą grubo na wyrost. Polak ani chce, ani umie debatować.

    Nie sprawdzałem bliżej historii „Nycz Tower”, poza tym, co jest pewne: Kościół kat robi co chce. Konkretnie, to bodaj Kuria warszawska jest inwestorem. Wuzetka – chyba – była wydana już dawno temu, lokalizacja – być może – taka, że jakoś tam dało się uzasadnić jej treść. Ale ponieważ historii nie znam, więc nie będę przedstawiał kolejnych hipotez. Można sobie wiedzę, zwłaszcza jak się jest z Warszawy, doprecyzować na podstawie mojego wstepniaka i wypowiedzi HGW, którą podałem pod linkiem.

    Reszta – metoda pozyskania środków etc. a nawet proporcja podziału zysków to didaskalia.
    Pozostaje pytanie czy ta afera cos zmieni? Nie sądzę. Naród jest dostatecznie mocno znieczulony a bardzo umiarkowana skomplikowaność (w porównaniu ze stopniem skomplikowania unikających opdatkowania korporacji) czyni tą aferę praktycznie niezrozumiałą dla przecietnego obywatela.

    Tzw. Naród to w ogóle ciekawa sprawa. Jest znieczulony, religią najmocniej, co zresztą dopełnił nasz milusiński – Lolek kajakarski, co widać po niezliczonej ilości przykładów. Natomiast jak się patrzy na zachowania wyborcze, to mieliśmy już bodaj całe spektrum partii i poglądów u władzy, najdłużej w sumie – SLD (dwukrotnie), PSL – prawie nieustająco, oraz PO.
    Tenże naród Niewiele wprost zrozumie, nawet z tak podstawowych i wyłożonych dla przedszkolaka elementów jakie podaję, ale może w jakiejś części złapać przekaz zsumowany: „Kaczyński to taki sam łajdak jak inni” – na przykład i tu nastąpi rozczarowanie, albo wkurw. Nie, nie całego elektoratu Kaczyńskiego. Wystarczy tyle by nie mógł znowu rządzić. Może wystarczyć nawet parę procent. jesli do tego dodamy – z podobnego powodu – większą mobolizację wyborców głosujących na inne partie, niepisoidalne, Kaczyński może się znaleć w głębokiej defensywie.
    Jeśli zaś partie wygrywające zrobią to, co absolutnie fundamentalne: zaczną wreszcie rozliczać z naudużywania władzy, z przestępstw, z przestępstw przeciw państwu, czyli obywatelom i przeciw konstytucji (Trybunał Stanu), oraz wezmą się za poważne prześwietlanie tego biznesu z wieżami ciśnień Kaczora, to Kaczor padnie i nie wstanie, wraz całym PiSem.
    Kto żyw, będzie wiał i chciał sie – rzecz jasna – przykleić do innych partii.

    Teraz gra idzie o wykazanie ,,że coś było nie tak” (pod Smoleńskiem coś także było nie tak, gdy tak gadali przy ośmiorniczkach też coś tam widocznie było nie tak) bo tylko to może przełożyć się na głosy. Nie pajęczynki powiązań ale krótka fraza.

    Tak jest.

  44. Tanaka
    Świetny wstępniak, wymagający przede wszystkim wiedzy „w temacie”, którą musiałeś zgłębić. Oczywiście, jak w Chicago z lat 20 zeszłego wieku, działają stare jak świat mechanizmy korupcji „ubogacone” całkiem współczesnym anturażem. Dzisiejsi mafiozi grają jakby bardziej subtelnie i precyzyjnie. Krew się nie leje, bo i czasy niby bardziej humanitarne, a i konkurencji praktycznie brak. Wystarczy zrepolonizować, co się da, głównie banki oraz media i położyć na tym łapę. Dzieje się tak, jak JK obiecywał. Robi, bo jeszcze nie zrobił do końca Budapesztu w Warszawie, ale solidne podwaliny pod państwo, którym rządzi oligarchia, stworzył.
    Basia.n przypomniała Palikota z 2014 roku, który- jak się okazało- wieszczył niczym Pytia i Kasandra. Szkoda, że ten bardzo inteligentny, mądry i uczciwy facet zbyt ostro poszedł do przodu, walcząc ze złem happeningami. Nie każdy suweren to łyka. (Symboliczny) Fallus w Sejmie? O la boga! Co za świntuch i głupek! Natomiast „profesor”Krysia – ordynarna baba, obżerajaca się na sali sejmowej jest- jak widać – w porzo.
    P.S. Oho! @żabka konająca ściga swoich „dłużników” i bierze się za rozliczenia.

  45. @wujaszek wania
    3 lutego o godz. 10:24
    Może nie nazwałabym tego hołubieniem ale staraniem o obiektywność.
    Owszem widziałam i widuję za każdym razem jak oglądam australijskie ABC. To telewizja państwowa.
    Nie przeceniam, doceniam. Tak lepiej? 🙂

  46. wbocek
    2 lutego o godz. 1:46

    W swych refleksjach, Tanako, dajesz egzemplifikacje religii katolickiej jako niemającej żadnego zauważalnego wpływu na codzienne i niecodzienne zachowania wiernych. W części zwanej „moralnością” (objawioną) religia jest spisanym zbiorem marzeń ludzkości o własnej lepszości. Życiowa praktyka bywa tych marzeń odwrotnością – właśnie dlatego moralność jest marzeniem, słowem, a życie – życiem. Poszczególne pouczenia w kodeksie moralności bardziej służą pokazywaniu palcem na innych, że się do nich nie stosują, niż są stosowane we własnym życiu. Kłamią wszyscy, a najczęściej wytykanym zachowaniem przez kłamiących jest „Pan kłamie”.

    Generalnie, Pombocku przyznam Ci rację. Sam ją zresztą podzielam, mamy tu właściwie to samo zdanie. Ale muszę zrobić doprecyzowanie. Otóż religia, owszem – nie ma zauważalnego wpływu na zachowania społeczne oraz indywidualne, ale w takim znczeniu, gdy spodziewamy się dobra.
    Natomiast religia potrafi porazić – sama przez się jest przecież szantażem i porażeniem – człowieka, który od niej wolny, mając swobodę namysłu, czynu i powagę czucia, że bierze za to odpowiedzialność, zrobił by pewnie coś lepiej, znośniej, bardziej „jak człowiek”.

    PiS jako bojownik prawdziwej polskości, prawa, sprawiedliwości, moralności, prawdy i prawdomówności, zbliżył się z Kościołem – głównym nosicielem i strażnikiem moralności i prawdy. To zbliżenie jest może najbardziej zagęszczoną dla paru pokoleń Polaków ilustracją, jak piękną ozdobą życia jest moralność. Choćby jako słowo, kiedy notorycznie ozdabia sobą niemoralne.

    To jest ciekawy poznawczo przypadek: Kaczyński świetnie wiedział – taki cynik – że na zlepieniu się z Kościolem kat może nadzwyczajnie wiele ugrać. Katolicka religia smoleńska tego dowodzi, ale i całe zblatowanie się z biskupami oraz specjalnie – Rydzykiem. Porażonemu religią wyznawcy już można prawie wszystko wmówić, zwłaszcza, gdy treści polityczne i ideologiczne zlepione są w jedno z treściami katolickimi.
    Biskupi mieli i mają identyczny interes: za pomocą polityki i jej polityków, wzmacniać szantaże religii i po cichu, pod osłoną paciorków wzmożeń i tychże szantaży oraz automatycznych bezmyślności – robić własne interesy.
    To zresztą jeden z przykładów na zło religii, które – w takim ujęciu – ma bardzo silny wpływ na ludzkie zachowania. Tylko z dobrem jej tak marnie idzie. Ze złem – znakomicie.

  47. mag
    3 lutego o godz. 11:46

    Maguś, jako obywatelka miasta stołecznego, możesz mieć o wiele dokladniejszy wgląd w sprawę. Przedstawiłem tu przystępne wyjasnienie mechanizmu, które w dalszych szczegółach zilustrowała HGW w zalinkowanym przeze mnie tekście.
    Co do samej HGW: jak wiadomo, dama ta, swego czasu gdy zajmowała się finansami państwowymi oświadczała, że przyświeca jej Duch Święty. Poźniej wyjechała do Londynu na posadę jakiegoś dyrektora w Banku Światowym bodaj (podobnie został ekspediowanym Kaziutek, mąż katolicki swojej żony z czwórką dzieci, co je zostawił dla Izabelki z przetrąconą aktualnie rączką), a wróciwszy na ojczyzny łono, no właśnie – przestała się podświetlać Duchem Swiętym jako prezydent Warszawy? Bo z licznych z nią rozmów jakie miałem okazję wysłuchać czy przeczytać, mozna mieć wrażenie, że Duch ją jakby opuścił, a nieco obywatelskości i przyzwoitości wstąpiło. Może się mylę, wszak tylko niektórych wypowiedzi HGW dotarłem, ale te które znam, są zwykle dosyć przytomne.
    Jak Ty ją widzisz?

  48. q602
    2 lutego o godz. 4:34

    Owacyjne przywitanie Prezesa w Sejmie przez jego przydupasow w dzien po ujawnieniu „srebrnych” tasiemek jest koronnym dowodem na to, ze w tym zbiorowym domu wariatow, jakim jest PiS wszystko jest dobrze a nawet dobrzej.

    Przydupasy nie mają wyjscia. część jest ślepa i złe ma za świetne, niektórzy, skoro zostali przydupasami, muszą.
    Niejaka Szydło, Bełata Szydło, jak wróciła z Brukseli w stanie 1:27 (a ten jeden to jej własny głos we własnej sprawie, w sumie więc zerowy), została przywitana przez Kaczyńskiego Jarosława i grono przydupasów z kwiatami, jak bohaterka. Kaczyński – co całym pisem trzęsie – też nie miał wyjścia. Musiał klęskę sprzedawać jako triumf.

  49. Orteq: czy mozesz mi b. krotko , 1 zdaniem odp. na pytanie :bylo to przestepstwo , o czym gledza wszyscy w Polityce ??
    Jak nie,to przypomina mi to stare oklepane:jaka jest roznica m. parowozem , a socjalizmem?? Socjalizm zuzywa prawie cala pare na gwizd!
    Czekam na odpowiedz; prosze!

  50. Ewa-Joanna
    3 lutego o godz. 11:48

    lepiej 😉

    Poza Kubą wątłym jest Ewa Siedlecka, Eliza Michalik i wielu innych. Naprawdę.

    Kuba najwyraźniej pokłócił się z Maunelą Gretkowską. Ostro się ścięli. I nie widzę u niego Manueli od dwóch tygodni. A szkoda. Bo nie tylko jedyna kobieta wśród jego gości, ale też bardzo inteligentna i otwarcie antyklerykalna.

    A wracając do rzekomego upupiania Biedronia.
    Sytuacja wygląda tak, że PiS zakładając, że to nie na jego wyborców liczy Biedroń, nie atakuje go. Biedroń również raczej oszczędza PiS, bo też wie, że nie jest to jego teren łowiecki. PO nie atakuje Biedronia, bo nie bardzo może skoro deklaruje tworzenie szerokiej koalicji wyborczej. Za to Biedroń nie oszczędza PO, bo tylko na jej terenie może coś uszczknąć dla siebie.
    Niektórzy wprost mu zarzucają propisowskość. Znalazłoby się co najmniej parę jego wypowiedzi stawiających go w bardzo dwuznacznej sytuacji. Sugerujących orientację jedynie na własną karierę.
    Nie ma żadnych powodów do użalania się nad nim.

  51. Tanaka
    Jak ja widzę HGW?
    Może i miała kiedyś do czynienia z duchem świętym, ale nawet gdyby nie przestała się z nim komunikować, w co wątpię, zrobiła dla Warszawy kawal dobrej roboty.
    Gdyby jej warszawiacy nie cenili, nie głosowaliby na nią na drugą kadencję i nie olaliby referendum w sprawie jej odwołania, o które zabiegał, kurcze, zapomniałam nazwiska, taki fircyk z SLD, a później podpinający się pod Jakiego bylejakiego (myślał że będzie wice prezydentem).
    Pod panowaniem pani Hanki Warszawa wypiękniała, zmodernizowała się choćby gdy chodzi o transport publiczny, odwróciła się DO Wisły, zyskując wreszcie piękne bulwary, nowe mosty. Zrewaloryzowane zostały całe kwartały warszawskiej Pragi, przez co ta część miasta stała się wręcz modna, zwłaszcza wśród artystów. Krótko mówiąc, stolica wreszcie zaczęła wyglądać, jak europejska metropolia.

  52. mag
    3 lutego o godz. 13:36

    Jedno z pytań partykularnych w sprawie HGW dotyczyłoby jej stosunku do robienia prezentów przez gminę Kościołowi kat, w tym prezentów w postaci nieruchomości gruntowych i obiektowych. Na przyklad: skąd się wzięła i jak oraz przez kogo została zapłacona nieruchomość pod Świątynię Opaczności?
    Może to sprawa tzw. zwrotu w ramach sądu kapturowego po nazwą „Komisji Wspólnej…”, a może czegoś innego.

    Ta sprawa zresztą ma wymiar uniwersalny, bo dotyczy każdej gminy w Polsce i każdego województwa gdzie decyduje, oprócz samorządu także rząd, poprzez wojewodę. Również dotyczyło to zamordowanego Pawła Adamowicza, bo i w Gdańsku gmina, za Bóg zapłać, dawała nieruchomości Kościołowi kat.

    W innych zakresach działania prezydenta HGW, szczególnie ciekawe wydaje mi się to, co wspomniałaś o Wiśle, a ściślej – urządzeniu jej brzegu (chyba w części i lewego, bo prawy jest przede wszystkim nieurządzony i bodaj podlega ochronie środowiskowej i jest wpisany do programu UE Natura 2000. Co zresztą czyni hacelek wyborczy pisoidów, że „uregulują Wisłę z Odrą i czymś może jeszcze za 70 mld złotych – gołym hakiem, bez robaczka na końcu. Nic bowiem nie uregulują, choć Mierzeję Wiślaną strasznie chcą rozwalić.

    Okolice centrum „Kopernik” wyglądają mi na bardzo sensownie urządzone, wzdłuż rzeki, widziałem wiele niezłych pomysłów achitektonicznych w tej mierze, Warszawie bardzo się należy dobrze urządzony styk miasta z rzeką, bo woda w mieście i miasto nad rzeką to gigantyczna atrakcja i dzisiaj już moda o światowym wręcz zasięgu.

    Miałbym też 3 wywrotki pytań szczegółowych w sprawie urządzania miasta i roli HGW, ale blog mógłby PĘC.
    Nie mniej ciekawe jest pytanie, co i na ile da radę Trzaskowski.
    Aha, bo stał się – oczywiście! – Cud Boski: niejaki nie byle jaki Jaki (prawa autorskie do nie byle jakiego – prof. Woleński) przerżnął wybory. Gdyby wygral, jak oznajmił prosty poseł z ławy, dwie wieże ciśnień tak by szły ku prawdzie, że doszłyby i stanęły gdzie miały.

  53. brian
    3 lutego o godz. 10:24

    Zwycięzca niby bierze na siebie wszystko, ale jeszcze tak nie było żeby tak było, żeby porządnie wszystkie rachunki poprzednich balowiczów spłacał. Po to jest dług publiczny, żeby był coraz większy, a po to jest partyjniackość, żeby nie płacić za inną partyjniackość. To szkodzi w kolejnych wyborach. Na to mógł sobie pozwolić Churchill w gabinecie wojennym: teraz czekają nas pot, krew i łzy.
    Ale to na czas wojny, bo na czas pokoju wyborca bez głowy chce, żeby było ciągle miło, a jak się taki od cukru uzależni to ma być go coraz więcej.

  54. wujaszek wania
    3 lutego o godz. 8:27

    Nie widzę jakiejkolwiek nieuczciwości w wyrażeniu tego ,co mi się wydaje, lub jakie odnoszę wrażenie. ( nie używam przecież autorytatywnych stwierdzeń, w odróżnieniu do wielu piszących)
    No i określenia, których używam są dalekie od nazywania kogoś głupcem, błaznem lub pajacem.
    @tejot i paru innych blogowiczów potrafi wszystko wyjaśniać bez używania tego typu „komplementów”.
    Szukając odpowiedzi na wiele pytań o przeszłość spotykam ogromną ilość przeróżnych wiadomości i komentarzy na podstawie których tworzy mi się pewien obraz.

  55. Tanaka
    g.13:54
    Widze, że jesteś znacznie lepiej przygotowany do globalnej oceny HGW.
    Ja poleciałam „po wierzchu”,z wracając uwagę na to, co zdaniem mieszkańca Warszawy zasługiwało na jej dwie kadencje. Bez wchodzenia w szczegóły. Bo gdyby w nie wchodzić, to i św. pamięci opłakiwany przez gdańszczan Paweł Adamowicz może nie byłby taki święty.
    On także układał się z kaka w postaci Sławoja Flaszki, dzięki czemu abep hodował sobie daniele.

  56. @Tanaka

    „Zwycięzca niby bierze na siebie wszystko, ale jeszcze tak nie było żeby tak było, żeby porządnie wszystkie rachunki poprzednich balowiczów spłacał.”

    To był taki skrót myślowy. Trzeba rozróżniać dwie kwestie: kto będzie źródłem majątku, z którego będzie spłata dokonywana, a kto – technicznym wykonawcą zaleceń jakiejś zwołanej ad hoc przez Niemców Trojki ( jako przedsmak polecam dzieje Grecji, Hiszpanii i Irlandii tak cos od 2009 do dziś). Tą pierwszą grupą będą oczywiście zwykli ludzie plus dysponenci resztówki majątku publicznego pozostałego po cudzie dokonującej się transformacji, w języku ulicy nazywanej […..]). Ci drudzy, od technicznej roboty, to oczywiście jakaś kamaryla partyjna, ‚zwycięzca’ wyborów. PO raczej nie ma szans ani ochoty, PiS natomiast jest chyba wystarczająco głupi i chciwy władzy oraz kasy, żeby się dać w to wrobić. Do czasu jednak, ponieważ wcześniej czy później dojdzie do dość niemiłego w przebiegu zwarcia między wymienionymi wyżej protagonistami (płatnicy/wykonawcy) . To zaś nie bardzo się będzie podobało tym, którzy robią na terytorium tzw. RP prawdziwe geszefty, bo prawdziwy geszeft potrzebuje spokoju społecznego. Wtedy przyjdzie kolej na jakąś trzecią ‚siłę’ wykreowaną przez stosowne agendy jawne i tajne Trojki (znów polecam lekturę historii Grecji 2900-3100, tylko zalecam użycie klawisza zoom z 50cio krotnym powiększeniem.)

    @Tanaka
    Po to jest dług publiczny, żeby był coraz większy,

    Dług publiczny (a i prywatny) jest po to, żeby go spłacać w nieskończoność (procent), jego wielkość, po przekroczeniu pewnego progu nie ma znaczenia, bo jest właściwie
    bytem abstrakcyjnym – obecne zadłużenie Polski, publiczne, państwowe plus prywatne), zbliża się oficjalnie (więc penie naliczane wg. bardzo kreatywnej księgowości) do 10 bln. PLN.

    @Tanaka
    a po to jest partyjniackość, żeby nie płacić za inną partyjniackość.

    Proszę przekonać do takiego stanowiska Trojkę. Jak się uda, Grecy wystawią pomnik
    Tanaki na Akropolu, a przyszłe pokolenia czcić go będą jak świetego!

    @Tanaka
    Ale to na czas wojny, bo na czas pokoju wyborca bez głowy chce, żeby było ciągle miło, a jak się taki od cukru uzależni to ma być go coraz więcej.

    No więc właśnie po to robi się wojny. Co zaś do wyborców, to oni nie mają tu nic do gadania. Oppps, tzn. gadać mogą sobie do woli, ale od tego cukru nie przybędzie, a długu i owszem…

  57. Dwóch stanowczych braci:

    „Furia na TVP to atak na ostoję prawdy, wolności pluralizmu medialnego w PL. Nie damy się zastraszyć”
    (Jacek)

    „Nie wycofujemy się z żadnych twierdzeń zawartych w publikacjach z serii „Taśmy Kaczyńskiego”. Nasze artykuły oparte są na faktach i dokumentach.

    Oświadczamy, że „Gazeta Wyborcza” nie ulegnie szantażom, szykuje kolejne publikacje i nie przestanie patrzeć władzy na ręce”.
    (Jarosław)

  58. @brian
    3 lutego o godz. 14:54

    Gdzie można poznać historię Grecji na tysiąc lat przedtem, zanim się wydarzy?

  59. @Tobermory
    „Gdzie można poznać historię Grecji na tysiąc lat przedtem, zanim się wydarzy?”

    Trza poczekać aż się wydarzy. Albo policzyć, kiedy spłacane wg. obecnego algorytmu długi zostaną spłacone.

  60. @brian

    No to poczekam.

    „Co zaś do wyborców, to oni nie mają tu nic do gadania.”

    Jak to, nie mają? Przecież wybrali sobie tych, którzy im dali 500+ i obniżyli wiek emerytalny…

    „Najwyższe wskaźniki długu publicznego do PKB na koniec trzeciego kwartału 2018 r. odnotowano w Grecji (182,2 proc.), Włoszech (133,0 proc.), Portugalii (125,0 proc.), na Cyprze (110,9 proc.) i Belgii (105,4 proc.), a najniższy w Estonii (8,0 proc.), Luksemburgu (21,7 proc.) i Bułgarii (23,1 proc.).

    Zadłużenie Polski jest znacznie poniżej średniej unijnej. W trzecim kwartale ubiegłego roku dług sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł 1028 mld zł i był na poziomie 49,4 proc. PKB.

  61. Tymczasem Robert Biedroń ogłosił Wiosnę…

  62. @Tobermory

    „Zadłużenie Polski jest znacznie poniżej średniej unijnej. W trzecim kwartale ubiegłego roku dług sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł 1028 mld zł i był na poziomie 49,4 proc. PKB.”

    „Wierzę tylko w te statystyki, które osobiście sfałszowałem” – Winston Leonard Spencer Chrurchill
    „Średnia liczba nóg przypadjaca na konia i jeżdzca wynosi trzy” – mądrośc ludowa

    Co do długu, to wszystko zależy, jak go definiować. Dług klasyczny powstaje wtedy, kiedy bank pożycza pieniądze, których fizyczynie nie posiada, komuś, kto je zaniesie do sklepu i kupi za nie towar, po to żeby sklepikarz mógł te nieistniejące pieniądze wpłacić do banku, żeby ten miał jeszcze więcej nieistniejących pieniądzy, które będzie mogł pożyczyć deweloperowi, który… Itd, itp…aż tu nagle wybuchnie wojna! Ten bilon tzw. publicznego długu (dlaczego publicznego? czy ktoś pytał publikę o zgodę na zaciągniecie?) to jest właśnie taki klasyczny przypadek. Wg. szerszej definicji długiem jest każde zobowiązanie wobec kogokolwiek z wymagalnym terminem płatności odsetek i kapitału. Do tej kategorii zaliczają się np. zobowiązania państwa polskiego wobec obywateli (przyszłe emerytury, renty, zasiłki, kompensaty, sumy należne etc…). Ta forma zadłużenia długo, nomen omen, pozostawała w ukryciu, aż tu masz – nagle zadziałała ‚z automatu’ jakaś unijna dyrektywa (na coś w końcu sie ta Unia przydała) nakazująca jej ujawnienie. Dokładnie nie pamiętam, ale było tego coś ponad 6 bln. PLN. Do tego dodajmy już chyba ponad bilionowy dług prywatny. I tylko proszę mi tu n chwacko nie pokrzykiwać, że on prywatny, więc Państwu nic do tego, bo to prywatne, więc niech sobie ludziska sama spłacają jak takie głupie! Czyż naprawdę za mało było jeszcze różnych afer z prywatnymi długami frankowymi, skokowymi, itp, żeby wciąż wierzyć, że Państwu naprawdę nic do tego?
    Ja dodatkowo dopisuję do tego jeszcze jeden rodzaj długu, który prywatnie pozwalam sobie nazwać długiem zaniechania (żałuję, że nie upubliczniłem tej mojej prywaty czas temu jakiś, bo natrafiłem ostatnio gdzieś na publikacje, gdzie autor sformułował podobny koncept tylko inaczej nazwany; straciłem pierwszeństwo, trudno!). Otóż na ten rodzaj zobowiązań składają się wszystkie te nakłady na budowę, rozbudowę lub konserwacje infrastruktury, bez której Państwo najzwyczajniej się zawali, albo inaczej sczeźnie, a których to inwestycji wykonania zaniechano przez ostatnich 30 lat cudu: elektrownie, tamy, siec kolejowa, systemy irygacyjne itp, itd… Teraz będzie potrzeba prawdziwego cudu, żeby to odkręcić! Jak się to wszystko do kupy (kamieni) i do d… pozbiera, to będzie grubo ponad 10 bln! Życzę miłego dnia i owocnej dyskusji na temat wyższości Jacka z Wackiem nad
    Krzysiem z Mariolą…

  63. Mysl nie/dzielna:

    Za piec miliardow lat zgasnie slonce.
    Wszystko wydaje sie takie bezsensowne, kiedy czlowiek pomysli o tym

  64. basia n.

    dzisiaj u nas z Amsterdamu Amatis Piano Trio z muzyka Szostakowicza i Ravela
    a takze z nowa kompozycja Szwedki Andrey Tarrodi (prawykonanie bylo w Londynie ub r). W ramach swieta muzyki kameralnej z gwiazdami przyszlosci Rising Stars

    JOSEPH JOACHIM Chamber Music Competition: Amatis Piano Trio plays Haydn Piano Trio C major
    https://www.youtube.com/watch?v=amvguXCSEVU

  65. ozzy
    3 lutego o godz. 16:22
    Nie ma się co tym martwić. Wcześniej pochłonie naszą Ziemię i wypraży ostatecznie. Nie będzie miał kto płakać po Słońcu.

  66. @ozzy

    „Za piec miliardow lat zgasnie slonce.
    Wszystko wydaje sie takie bezsensowne, kiedy czlowiek pomysli o tym”

    Głowa do góry. Za pięć miliardów lat Polacy zaciągną dług w banku Galaktycznym i kupią za to od Niemców używany Księżyc w pełni (albo Dwaj Tacy Wieże go ukradną).
    Dodatkowo zapalą pochodnie i łuczywa własnej produkcji. I wszystko (będzie) jasne!

  67. Szary Kot
    3 lutego o godz. 15:44
    Ale na razie to tylko słowa…
    Być może za tym pójdą czyny.

  68. 13 punktów Biedronia ma moją skromną aprobatę, ale w punkcie 6 zabrakło mi zdecydowanego NIE, jeśli chodzi o konkordat. Co tu renegocjować, po co?

  69. basia.n
    3 lutego o godz. 14:33

    ( nie używam przecież autorytatywnych stwierdzeń, w odróżnieniu do wielu piszących)

    Lepper w Sejmie tylko pytał innych o to czy są złodziejami.

    No i określenia, których używam są dalekie od nazywania kogoś głupcem, błaznem lub pajacem.

    @Tanaka często apeluje tu o to, aby „dać rzeczy odpowiednie słowo”. Staram się sprostać biskupim apelom.

    @tejot i paru innych blogowiczów potrafi wszystko wyjaśniać bez używania tego typu „komplementów”.

    A Marysia od Kaczmarków to ma same piątki. A Jaś od Nowaków nigdy nie pokazał języka pani nauczycielce 😉

  70. basia.n
    2 lutego o godz. 22:31

    Fenomenalne! Holendrzy umieją robić wystawy malarskie. Właśnie: rocznica śmierci Rembrandta Harmensza (Harmenszoona) van Rijn. Nie pożył ile był powinien, mógłby jeszcze swoim absolunej wrażliwości geniuszem oświecać ludzkość. Raptem 63 lata, choć w tamtych czasach to nie było mało.
    Nie jestem pewien, czy 400 rysunków i grafik to wszystkie, a raczej jestem pewien, że mocno nie wszystkie. Może wszystkie w zbiorach niderlandzkich? Żeby mieć wszystkie w jednym miejscu, musieliby sprowadzić wszystkie ze zbiorów Ermitażu, oraz ze zbiorów muzeum Puszkona w Moskwie, a są one niezwykle obfite – liczą 431 pozycji. I to tylko tych obejmujących grafiki, akwaforty, nie rysunki.
    Ponadto, jest pytanie, jak są liczone owe grafiki i rysunki, bo Rembrandt często na jednej płycie, lub jednym arkuszu robił wiele rysunków. Na przykład swojej żony Saskii, siebie, postci zwierząt itd.
    Kolejne pytanie dotyczy płyt: grafiki bowiem można powielać, ale nie można powielać rysunków. Nie mówię, oczywiście, o kopiach.

    „Nachtwacht” nie od dziś jest odnawiana, swego czasu widziałem jak sie pracuje nad takimi odnowieniami obrazów mistrza, włącznie z kapitalnymi odsłonami kolejnych warstw, na których nieraz są zupelnie inne dzieła, albo kolejne wersje przedstawienia finalnego.
    Summa summarum jednak, taka rocznicowa wystawa, najwiekszego artysty obrazu, grafiki i rysunku w dziejach to wielka sprawa.

  71. Oj Palikot, Palikot…że też cię rączka zaswędziała… Myślę, że Madzi te 5 tysięcy nie zadowoli.
    Ten napad na Magdalenę o. dał kurskiemu znakomity pretekst do złożenia „szczucia” na barki opozycji. Teraz ten mistrz szczucia odwróci kota ogonem. Nie zdziwiłabym się, gdyby to była jakaś prowokacja, tak na rękę to wydarzenie pisowi i kurskiemu.

  72. ozzy
    3 lutego o godz. 16:22

    Mysl nie/dzielna:
    Za piec miliardow lat zgasnie slonce.
    Wszystko wydaje sie takie bezsensowne, kiedy czlowiek pomysli o tym

    W zasadzie, tak. Ale kiedyś podsłuchałem, jak ktoś mówił: jutro też jest dzień.
    W dodatku już mieliśmy plus-minus 4714 końców świata i jakoś jeszcze ciągniemy.

  73. Bomba w górę!
    Wiosna w lutym.
    Biedroń udowodnił, że świetnie nadaje się na wodzireja.
    Rozwiązał worek z obietnicami. Wolno mu, bo i tak nie będzie rządził. Odda jedynie sporą przysługę Kaczyńskiemu. Za co ten ostatni jeszcze bardziej go znielubi.

    W ramach upupiania pana Biedronia TVN 24 pokazało całą konwencję, a TVP Info spore fragmenty.
    Wielkie ego Biedronia wejdzie do Sejmu i dostanie dofinansowanie. A Jego Mściwość wygra następne wybory i postawi sobie piramidę w sercu Warszawy.
    Nareszcie zmiana!

  74. Brian do Tobermory i odwrotnie

    Nic nie znam o histori Gr. w roku 3000 ale…

    Dokonala niedawno mala zmiana wskazujaca na zaczatek myslenia o roku 3000. Oto rzad grecki zawarl porozumienia z kosciolem o zakonczeniu rozdzialu kosciol/panstwo. Grecki kosciol mial typ „konkordat” z panstwem. Konkordat to jest typ umowy „co je twoje to je moje, co je moje to nie twoje”. Oczywiscie papiestwo greckie (tfu, tfu Patriarchat w Konstantynopolu/Turcja) bardzo jest niezadowolone.

    Wedlug moich b. szcunkowych liczen kosciol grecki (konkordat) kosztowal panstwo gr ca 6% BNP rocznie. 2010rok. Byc moze tzw Trojka zrobila lepsze rachunki (dokladniej nie dziwota co ja) i doszli do malo slusznego wnoisku. Malo slusznego. Nie maja po prostu dalej ochoty placic na kosciol. Przymusili do tego porozumienia co zawarto. Patriarchat w Istanbul placze i pomstuje. Tu jest link (niedokladny)

    https://www.bbc.com/news/world-europe-46122997

    Nie mialem mozliwosc zorientowac co mysla sami Grecy (wyborcy zwani z nadwislanska elektorat). Text umowy mam problem znalezc (???). Nawet nie opublikowany na rzadowych stronach. To, papiestwo (patriarchat) placzace konstantynopolitanskie daje optymism. W roku 3000 moze Grecy beda europejczycy. Zanim Slonce bedzie czerw olbrzym.

    Seleukos

  75. Alicja-Irena
    3 lutego o godz. 17:43

    Oprócz odwrotności brata Jarosława, Kurskiego Jacka, mistrzem szczucia jest niejaka rzecznik rządu o pewnym nazwisku, które słabo mi się utrwala, bo mi jej okulary uwierają.
    Onaż, najpierw pomówiła Jurka Owsiaka o to, że ma prywatną chałupę wielkości pałacu – rzecz jasna za jakieś pieniądze, a za jakieś znaczy,, że się napasł na Orkiestrze, czyli durnowatych darczyńcach, co na Owsiaka pałac dawali, nie na Orkestrę.
    Gdy Jurek Owsiak zażądał sprostowania kłamstwa, onaż sprostowała to podłymi słowami, po raz drugi krętackimi – że dzięki jej (niby)przeprosinom, Owsiak „miał okazję” rozwiać wątpliwości wokół „sprawy”.
    Gdy zaś Wyborcza spostowała błąd techniczny (nie pomówienie) w sprawie taśm Kaczyńskiego, to onaż uznała, że Wyborcza fałszywie przeprasza.

  76. Wiosna, jak wiadomo radosna, ale krótko trwa.
    Czy Robert Biedroń wziął to po uwagę? Skąd weźmie paliwo na pozostałe pory roku?

  77. ozzy
    3 lutego o godz. 16:46

    A ja w piątek byłam na kolejnym koncercie,ktory prowadził nasz nowy szef-dyrygent Lahav Shani. Było to u mnie kolejne wydarzenie muzyczne. Doskonały niemiecki baryton Matthias Goerne wykonał Mahlera cykl Des Knaben Wunderhorn, potem Schubert symf. no8 i Berg Drei Orchesterstucke Op.6.
    Poszukałam w necie jego koncertowej agendy i……….
    Będzie miał koncert w Goeteborgu 23 lutego !!
    Koniecznie, ale to koniecznie pójdź ,posłuchaj i porozmawiaj z tym niezwykle utalentowanym młodym człowiekiem.
    Sprawdziłam program. Masz ogromne szczęście, bo solistką będzie skrzypaczka Hilary Hahn !!
    Trzy razy Prokofiew – symfonia „klasyczna”, koncert skrzypcowy i symfonia no5. Podaję link:

    https://www.gso.se/en/programme/concerts/prokofjev-ganger-tre/2019-02-23-15:00/

  78. seleuk|os|
    3 lutego o godz. 17:51

    Dobrze,że jesteś ! Wiadomość ,ktorą podalam ozzy’emu ,jest również dla Ciebie 🙂 Wybierz się koniecznie na ten koncert !

  79. @Ewa-Joanna 3 lutego, 2:28
    Twiedzisz, że czwarta władza działa “na zlecenie” i jednocześnie deklarujesz wiarę w wolne media. Jak jedno z drugim godzisz jest dla mnie zagadką.
    Zarzucasz mi uogólnianie kiedy sama zaczynasz od ogólnego oskarżenia czwartej władzy. Dlatego ja odpowiadam ogólnie, że wśród czwartej władzy są ludzie dociekający prawdy, niekiedy z narażeniem własnego życia.
    Twierdzisz, że polskie media są upolitycznione i stronnicze. Mnie się wydaje, że takie są wszystkie media, bo idealny obiektywizm jest rzeczą niemożliwą. Są jednak różnice w stopniu uczciwości. Są media, które nigdy nie zniżą się do rażących kłamstw, przepraszają za podanie fałszywej informacji,
    kiedy im się coś takiego zdarzy, i nie żerują na emocjach czytelników. Ale są też bezczelne propagandówki. Człowiek jako tako wykształcony potrafi dostrzec te różnice.
    Podejrzewam Cię o utopijność, ponieważ widzę u Ciebie skłonność do potępiania świata za to, jakim on jest. W tym oczywiście mogę się mylić.
    Na koniec sugerujesz zmowę medów przeciw ludziom, którzy mogliby poprawić państwo polskie czy też ogólnie świat.
    2 lutego o godz. 22:53
    “Ja myślę, że są. Ale nikt nie traktuje ich poważnie dzięki niezmordowanej działalności „czwartej
    władzy” pracującej na zlecenie.“ (Twoje ”są“ odnosi się do potencjalnych naprawiaczy).
    No więc mamy – stronnicze, zniewolone przez jakieś ciemne siły media, niedopuszczające zdolnych i uczciwych do głosu. Zdecyduj się więc czy wierzysz czy nie wierzysz w wolne media.

  80. Zgadzam się z Beatą Mazurek.
    Biedroń rozpoczął właśnie bratobójczą wojnę na opozycji. W ramach polityki dialogu.

  81. @Wujaszek Wania 3.02, 8:59
    Dziękuję za uświadomienie mi, że jest dwóch bardzo niepodobnych do siebie panów Matyja.

  82. kruk
    3 lutego o godz. 18:13

    you are welcome 🙂

    Teksty Rafała Matyji są naprawdę godne uwagi. Jak rzadko kto w Polsce nie daje się ponosić emocjom i naprawdę udaje się mu zachować bezstronność w tym wariatkowie.

  83. basia.n
    3 lutego o godz. 18:00
    Dziekuje Basia. Chyba bede. Na blogu jestem tylko przypadkiem. Wiesz Basia… Ateism katolicki, takie zboczenie co go nie mam. Mam inne… Pozdrawiam Seleuk

  84. Tanaka
    3 lutego o godz. 17:42

    Oczywiście chodzi o rysunki i grafiki,które są w Holandii 🙂
    Jest możliwe, że w ciągu roku będą organizować kolejne wystawy ze zbiorów z innych krajów. Ponieważ przed kilku laty powstało muzeum Ermitage Amsterdam, współpracujące z Petersburgiem – jest bardzo prawdopodobne, że przybędą tam przynajmniej pewne eksponaty z Rosji.

    A jeśli chodzi o Owsiaka – to zawsze znajdą się niestety osoby przyklejające mu wszelkie łatki. Nie mówię o rządowcach i kk ( to jest niezmienne), ale o obywatelach RP. Na szczęście ma on bardzo wielu sympatyków, dzięki którym od lat realizuje swój projekt .
    Bardzo ucieszyła mnie i ta ostatnia puszka z Gdańska i następna inicjatywa – zebrania pieniędzy,ktorych nie chciał dać minister G. W Gdańsku potrafią wiele 🙂

  85. Jeśli chodzi o nazwy partii, to jestem tradycjonalistą, a tu ostatnio w modzie takie marketingowo niby chwytne: Przestarzała, MamPietru, Kuku’15 (przeterminowana), Społem, Lwica w Kupie, nie wspominając o Lewo i Plugawo. Wiosna wpisuje się w ten trend, zgrabnie omijając rafę, jaką mógłby się okazać wybór nazwy Związek Biedronia.

  86. ta pani Ogorek, ktora kiedys senatorowi Markowi Borowskiemu przypominala jego pochodzenie a teraz uslyszala kim jest i co robi, czyli nie czyn drugiemu co tobie – sama tego chcialas, Magdaleno!

  87. hej @seleuk /os/,

    nie zawialo Cie sniegiem? Caly Sztokholm prawie sparalizowany.

    Pozdrawiam

  88. Tanaka
    3 lutego o godz. 17:51
    Ta pani o niewymownym nazwisku to pitbull pisu i prezia. Ja myślałam, że rzecznik to ma być rzecznik, do przekazywania tego, co rządzący ma do powiedzenia ludowi, od siebie się nie wypowiada. Tymczasem ta rzecznik kreuje politykę. Oczywiście Palikot głupio palnął i powinien ponieść konsekwencje, a rzeczniczka za powiedzenie nieprawdy o Owsiaku nie – i jeszcze przypisuje sobie zasługi, że jakby nie jej „niezręczność”, to w internecie nadal krążyłaby plotka, że rzeczony budynek to pałac Jurka Owsiaka. No ale czego oczekiwać…

  89. basia n.
    17:59
    dziekuje za te informacje koncertowa – jesli nie wypadnie u mnie cos innego, to
    z przyjemnoscia pojde—-zreszta bilety niedrogie.

  90. Hej @ozzy. Zawialo powaznie. Nawet b powaznie. Ale ja mam najlepsza snöslunga na swiecie. Sasiedztwo uzywa na benzyna. Ja jak zwykle na odwrot. Moja slunga jest whiskypedna. I koty pomagaja (bez whisky). Pzdr S.

  91. ozzy
    3 lutego o godz. 18:30

    23 luty to będzie sobota o 15 :00 . Jest jeszcze czas, aby sobie wszystko odpowiednio ułożyć. Koncert w tym podwójnym wykonaniu, to rzadka okazja 🙂

  92. Basia
    Wczoraj ogladalem MetLive. Nowa Carmen. Rozczarowany bylem jak rzadko. Kiedys pisalem Tobie, slucham zawsze to ostatnie jak najlepsze wykonanie i jedyne. Tym razem nie. Pzdr Seleuk

  93. wujaszek wania
    3 lutego o godz. 18:27

    Bardzo trafny tekst D.Passenta

  94. wujaszek wania
    3 lutego o godz. 17:47
    Samo wystąpienie Biedronia było bardzo dobre. Sprawnie i w wielkim kontakcie ze słuchaczami wykonane. Obawiam się jednak o dalszy ciąg. Większość Polaków ma w głowie zakodowaną seksualną opcję tego człowieka. I spodziewam się położenia przez rządzących i część opozycji nacisku na tę kwestię, pod przykładowym hasłem „nie będzie gej nam przewodził, ani do grzechu prowadził”. Polacy w większości nadal nie dorośli do liberalizmu prezentowanego przez Biedronia. Do tego hasło „wiosna” już było. Przede wszystkim w relacji do stanu wojennego – zima wasza, wiosna nasza.
    Do tego wybory 4 czerwca 1989 roku odbyły się wiosną, a nowi kandydaci do władzy najpierw uwłaszczyli się na majątku publicznym a potem doprowadzili do rządów Kaczyńskich w dublu, a teraz solo. Jedyny plus – „Wiosna” jest neutralna politycznie.

  95. seleuk|os|
    3 lutego o godz. 18:39

    Rozczarowany byłeś całością realizacji ,czy solistami ?

  96. @seleuk(os) 18:33

    „Snöslunga”, czyli taka odsniezarka z wirnikiem. U mnie niewiele sniegu i wokol domu wystarczy mi lopata – wlasciwie robie tylko drozke do domu i do ogrodu, by dac karme
    moim ptakom a takze listonoszowi i roznoszacym DN do skrzynki przy werandzie. O

    Pozdrawiam z 0.5 C za oknem (wczesnym rankiem odwiedzaja mnie sarny)

  97. mag
    3 lutego o godz. 17:56

    Wiosna, jak wiadomo radosna, ale krótko trwa.
    Czy Robert Biedroń wziął to po uwagę? Skąd weźmie paliwo na pozostałe pory roku?

    Nie wiem jak tam z zimą, ale jak nic Biedroń zakłada, że wiosna przejdzie w tak gorące lato, że spokojnie do jesiennych wyborów w upale pociagnie.

  98. basia.n
    3 lutego o godz. 18:20

    Na wystawę obrazów Veermera van Delft, lat temu dobrych naście – zresztą w Mauritshuis w Hadze – sciągnięto obrazy także z kolekcji całego świata. Chyba tylko trzech, z nieduzżego zresztą zbioru zachowanych – nie było.
    Ermitaż w A’damie? Tego nie wiedziałem.
    Powodowany Twoją informacją o wystawie, zacząłem się gapić w moje zbiory i już wiem, co dalej będzie: dzisiaj nie zasnę.
    Zawsze tak mam, jak się gapię w Rembrandta.

  99. basia.n
    3 lutego o godz. 17:59

    A czy na tej trasie nie widnieje aby Birmingham, Manchester albo Liverpool?

  100. Basia, nie wiem… Dla mnie Carmen jest SEX. Clementyna Margaine nie jest sex. Ale Basia… Byc moze przyczynilas do rozwiazania moj najwiekszy problem zyciowy. Oto po szybkich konsultaciach telefonicznych, obie Panie, Moja i Elena zgodzily towarzyszyc JEDNOCZESNIE na Prokofiev. Kujac gorace zelazo nabylem TRZY bilety. Ja w srodku, prawa+lewa strona ZAJETA. Ciekaw jestem wieczor pokoncertowy. Chyba zastosuje teren neutralny (knajpa+hotel). Obiecujace. Mmmmm…

    Ozzy. Wlasnie napisalem… Ja (motor whiskypedny) plus wirnik w rekach. Ha, ha…

    pzdr Seleukos

  101. zak1953
    3 lutego o godz. 18:39

    Samo wystąpienie Biedronia było bardzo dobre. Sprawnie i w wielkim kontakcie ze słuchaczami wykonane. Obawiam się jednak o dalszy ciąg. Większość Polaków ma w głowie zakodowaną seksualną opcję tego człowieka

    Sam jestem ciekaw, co z tego wyniknie. Pamiętasz przecież posłankę Annę Grodzką, która kiedyś była mężczyzną. Nie tylko dostała sporo głosów i została posłanką w Sejmie, co było bodaj pierwszym (drugim?) takim przypadkiem w historii parlamentaryzmu w świecie, ale i całkiem nieźle sobie radziła. Niestety, musiała się zmagać z nieograniczonym niczym hejtem, przy którym oplucie auta niejakiej Ogórek i oblepienie go jakimiś nalepkami to niemal nic.
    Nieustająco wybitna katoliczka, niejaka Pawłowicz Krystyna, zwana profesorką, gadała o niej: facet o gębie boksera! I nie było wtedy żadnych wzmożeń mediów, że i to i cała reszta jaką ją traktowano, to mowa nienawiści. Musiał zostać zamordowany Adamowicz, żeby (niektórzy) się ocknęli, ale – jak widać – ocykają się bardzo nierówno.
    Możliwe więc, że Biedroń, znany przecież także z tego, że jest gejem (dla prawidłowego katolika: pedał, pedryl, zbok i taki co wsadza tłok w rurę wydechową – patent mowy miłości biźniego swego Oko Dariusza, księdza dr hab. i wybitnego znawcy rur wydechowych) i na swoim otwartym, całkiem naturalnym przeznawaniu się do rodzaju orientacji seksualnej, sprawi nam pewną niespodziankę i na tym zyska.

  102. Szary Kot
    3 lutego o godz. 19:13

    Jest Londyn. 28 luty 19:30 w Barbicam Hall
    Solista – Simon Trpčeski piano ( świetny pianista)
    Program:
    Kurt Weill – Sympfony no2
    Rachmaninow – Rhapsody on a Theme of Paganini in A minor for piano and orchestra, Op.43
    Strawiński – Petruszka ( suita)

    Zrób wszystko,zeby pojechać !

  103. seleuk|os|
    3 lutego o godz. 19:17

    Cieszę się, że Prokofiew ma tak dobry wpływ na trzy osoby 🙂
    Proszę, pojaw się tu po koncercie i opowiedz o wrażeniach koncertowych i pokoncertowych 🙂

  104. basia.n
    3 lutego o godz. 19:52

    Poprawka – oczywiście Barbican Hall

  105. Tanaka
    3 lutego o godz. 19:21
    „Sam jestem ciekaw, co z tego wyniknie. Pamiętasz przecież posłankę Annę Grodzką, która kiedyś była mężczyzną.”
    No właśnie. Myślę, że Biedroń będzie miał za sobą wiele głosów kobiecych. Nie dlatego, że taki przystojny, raczej dlatego, że jest innej orientacji. Kobiety, poza kryśką sałatkową może, z reguły lubią homoseksualistów, bo homoseksualiści świetnie dogadują się z kobietami. A poza tym program Biedronia dobrze wygląda (poza tym „renegocjowaniem konkordatu – ja jestem za wypowiedzeniem), co do realizacji – to się okaże.

  106. Nawiasem mówiąc, skąd to wzmożenie Brudzińskiego – gdzie były odpowiednie służby, kiedy narodowcy kopali protestujące kobiety?! To nie opluty samochód, tylko naruszenie cielesności. Słyszał ktoś o konsekwencjach, postawionych zarzutach? Bo ja nie, co jest możliwe, bo nie wszystko z prasy udaje mi się wyłapać.

  107. Tanako,
    Prponuje wprowadzic rzady zelaznej reki i posprzatac ten blog. Niech ludzie pisza na temat!
    Zaczelo sie od „srebrnych wiezowcow” Prezesa i w polowie drogi zaczynaja sie dialogi na cztery nogi: Biedron, bilety na koncert, malarstwo, astronomia, pogoda na Wyspach Hula-Gula, brakuje tylko przepisow na pyszne pierogi…

  108. Alicja-Irena
    3 lutego o godz. 19:59

    Tym bardziej to cekawe, ile głosów kobiet dostanie. Co, nad Wisłą ciekawe jest do kwadratu, ponieważ z powodu odwrotnej grawitacji, mnóstwo kobiet głosuje na seksistowskich, antykobiecych polityków i partie które swojej antykobiecości nawet nie ukrywają.
    Nie może to dziwić, skoro Kościół kat, będący piekłem dla kobiet, przez kobiety najmocniej jest wspierany.
    Aha, bo jest powiedziane: w górę serca! za opozycję, z Biedroniem razem.

  109. q602
    3 lutego o godz. 20:15

    Żelazna ręka i żelazne żelazo co wypala? Nie do zrobienia. Ale i od początku bloga tak było, że dyskusja zaczyna się od tematu wstępniaka, a następnie są różne brykania po łące.
    Kto chce o pierogach, może o pierogach, acz dobrze, jeśli najpierw się do wstępniaka ustosunkuje.
    A kto chce, może wyłącznie na temat.

  110. Alicja-Irena
    3 lutego o godz. 20:04

    Wzmożenie Brudzińskiego stąd, że on pisoid jest. Tak musi: różne miary, a lepsza dla siebie, to fundamentalna zasada pisoidów.

  111. basia.n
    3 lutego o godz. 20:25

    Dziękuję.
    Ciekawy obiekt, z oszernymi wnętrzami i czymś raczej nietypowym – organami.
    Jak zobaczyłem pierwszą z góry fotę, aż mnie zgieło! Dwa piętra wielkich portetów, całe tłumy partycjuszów, toż to można się tydzień gapić, żeby sie nagapić, albo odwrotnie: od razu poczuć przytłoczonym i zwiać z sali.

  112. basia.n
    3 lutego o godz. 19:52

    Dzięki! Za tydzień lecę do Polski, żeby zobaczyć, co tam na niwie, ale 28. wygląda na wolny termin. Znowu sporo gram (bo mam dużo do roboty…), palce (prawie) nie dokuczają, więc nawet jak się nie wybiorę, to weekend się nie zmarnuje.

  113. Trudno pisac o Kurdupel Tower (q602). Tzw wizualizacja do nieba, w realu, najmniejsze mozliwe jest. Nieistniejace. Znaczy kurdupel (nowa jednostka po nano i micro). Co to pisac? Zbawi Wszechswiat?

    Widze, zeszlo na sex (Biedron i inni). Sex moze zbawic Wszechswiat (Universum), zreszta pisalem pare lat temu. Ale nikt ten aspect nie uwaza… Ateism katolicki (czytaj blogowy) ma podstawowy mylny blad wbudowany. To jest glowne haslo katolickiego ateismu. „Katolicysm tak, wypuczenia nie”.

    Otoz wiary w jakikolwiek jesusmaryja nie da oddzielic od ofiary. Ja nie jestem polonistek, na przecinkach nie znam, ale ofiara ma dwa znaczenia po nadwislanskiemu. Ofiara to jest „colaska na tace” i ofiara jest ta/ten co kladzie na tace (colaske). To jest sytuacja co nazywa Moment22 (z jednej ksiazki). Dlatego jedyne rozwiazanie jest nastepujace. Musisz Ty zostac bozia. Osobiscie zostac bozia. Jak ja/jego zwal, tak zwal. Moze byc i jesusmaryja. Latwo zastosowac. Daje dwie metody (powtorka). Latwe do wprowadzenia. Zaexperymentuj, potem powtorz niezaleznie (typowa metoda nauki). Nie wykluczam sa inne.

    Metoda pierwsza. Spotkalem jedna kandydatke na narzeczona. Ona byla z sekty LivetsOrd (Slowa Zycia). Zaciagnela mnie do Uppsala na spotkanie z pastor Ulf Ekman, co prowadzil ta sekta. Oni (polowa) mieli orgasm w czasie oralnych popisow Ekman. Mezczyzni i kobiety. Ten Ekman jest teraz katolicki ksiadz, choc zonaty. Ale zanim zrobil konvertyta to ciepnal Livets Ord na fundusz emerytalny 16milinow koron. Co jest jego zona teraz nie wiem. Latwo znalezc w sieci. Wydal ksiazke po polsku jak zostac katolik. O Ekman to byl notabenek. Z powrotem do kandydatki.

    Po spotkaniu pojechalismy do mnie. Gdzie ja polozylem na moj domowy oltarzyk (stol kuchenny wysokiej stabilnosci). W czasie ofiarowania wydawala z siebie dzwieki typu oh Gud, oh Gud. Co po nadwislansku znaczy o Bozia, o Bozia. Poniwaz nikogo innego nie zauwazylem, to chyba bylo do mnie. Zaznaczam, nie krzyczala jesusmaryja. Gdyby tak bylo to musial uznac, jestem jesusmaryja. Ten experyment, popisy oralne (patrz Ekman) sprawdzalem wielokrotnie, z podobnym skutkiem. Proponuje @Wszystkim. Bez pudla. Byle na zmiane, nie jednoczesnie. Trzeba dac wypowiedziec kolesiowi o wierze (jak mowi Tanaka). Razem, moze byc trudnosc wypowiedzi.

    Metoda druga, ale nie gorsza. Zapraszasz wiernych na uczte domowa. Pogoda musi byc ciezka, typ deszcz, gradobicie, pioruny bez piorunochrona, takie. Podobne. Zalezne czasoprzestrzennie i klimatycznie. Wiernym oznajmiasz, wychodzisz na balkon, taras, podworko etc. Nabierasz powietrza w pluca i zaczynasz dmuchac na chmury. Powtarzasz operacje wielokrotnie. Po jakim czasie, niekorzystne zjawiska pogodowe rozpedziles. Czas jest tylko zalezny od Twojej sily boskosci. Watpie, by udalo Tobie jednym dmuchem. Tak silnej boskosci jak ja nie mozesz miec. Ale kto wie? Ja jestem czlowiek skromny, zadowole obecnoscia wspolbostw. Moglibysmy by tzw Trojca lub tzw Czworca nprzyklad. Nie musisz byc Monoteistkiem. Patrz o Ekman wyzej.

    Nie badz w kazdy raz niesmialy/a. Zaexperymentuj. Trzeba wierzyc w experyment kolesia (Tanaka) i pamietaj ateisto katolicki. Repetitio est mater studiorum.

    ide zrobic prysznic, dobranoc, Seleuk

  114. Szary Kot
    3 lutego o godz. 21:00

    Zrób koniecznie wszystko, żeby się wybrać !
    Ponieważ palce nie są jeszcze zupełnie bezbolesne – nie graj dużo, bo sobie zaszkodzisz.

  115. Obejrzałam ten filmik z Ogórek. To na protesty chodzi się w kamizelkach odblaskowych? I ta Ogórek taka zimnokrwista.
    Według mnie to ustawka. Piękna i niewinna blondynka dziewica maltretowana przez nalepki.
    Palikot zgłupiał.
    Twitter odbiera politykom samokontrolę.

  116. Halo halo wieczorową porą

    Tak sobie wpadłam. I pewnie zaraz wypadnę bo „u cioci na imieninach” znużyło mnie już jakiś czas temu. Wypadałoby, z szacunku dla autora (widzi mi się Tanaka znowu sam został do wstępniaków) chociaż przez jakiś czas trzymać się tematu bo nowi uczestnicy się zniechęcają, pardą, pitoleniem o Maryni. Starzy też.

    W temacie wstępniaka krótko: po pisoidach wszystko ładnie spłynie, jakież to brawa dostał wuc na arenie. Chociaż te, jak to im było, coś tam przedsądowne w sprawie kapiszona? W sprawie laurki? Do sądu? Sąd sądem ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie (u mnie jeszcze dwa granaty w świątecznym ubraniu) Mam nadzieję że GW dołoży jeszcze smakowitych kąsków. A Biedroń już dawno mnie wnerwia.

    Do widzenia się z Państwem.

  117. Rety, Neferko, toś miłą rzecz zrobiła, tym wpadnięciem swoim 🙂
    Niech tam GW dołoży co ma, by rzecz była jak najjaśniej wyłożona: pisoidy spod Kaczyńskiego kręcą, plączą i kradną Polskę Polakom, a Warszawa tego modelowym przykładem.

    Sam nie wiem, czy mnie Biedroń wnerwia, bo chyba ośrodek wnerwienia trafniejszy jest w tym, że opozycja jest jak ciężka woda: niby gęstsza od zwyklej, ale ciągle cieknie. A powinna była już nie ciec od jakiegoś roku albo prawie. Pisałem o tym onegdaj.

    Coś tam się może i zawiązuje, była wspólna deklaracja paru premierów i iluś ministów niepisoidalnych, włącznie z Kaziutkiem Co to warte, nie mam pojęcia.

    Być może jednak kumulacja kiepskich dla pisoidów zdarzeń zagęści ilość ich widocznych wpadek, da temu i owemu do myślenia, że ilość coś musi mieć wspólnego ze stanem rzeczy, a opozycja zwącha szansę na wygraną we wspólnym froncie reprezentacyjnym

  118. Nefer,
    obrażasz starych i nowych blogowiczów. Po co? Obowiązku bywania i czytania nie ma.

  119. seleuk|os|
    3 lutego o godz. 21:05

    Spotkalem jedna kandydatke na narzeczona. Ona byla z sekty LivetsOrd (Slowa Zycia). Zaciagnela mnie do Uppsala na spotkanie z pastor Ulf Ekman, co prowadzil ta sekta.

    to mnie zastanawia, że ten pastor. Coś mi się bowiem zdaje, że prawidłowi katolicy mają w swojej oazowości dokładnie tą samą nazwę: Słowo Życia.
    Ale też nie widzę przeciwwskazań, żeby jedni drugim jedynie słuszne nazwy kradli i wszyscy byli zadowoleni. Jak to u chrześcijan.

  120. Tanaka no i widzis pan, łopatkom dostałam że to uczucia obrażam to se dam spokój

  121. Nefer
    3 lutego o godz. 23:19

    Absolutnie nie dawaj sobie żadnego spokoju !
    Bardzo proszę 🙂

  122. @Alicja-Irena

    Twoja odzywka też nie była zbyt grzeczna.

  123. Lamentów nad upupianiem Biedronia ciąg dalszy.
    Wiosenne Bóstwo objawione (copywrite Hartman) wystąpiło dzisiaj w Faktach po Faktach. Szkło Kontaktowe poświęcone mu było w 3/4 a „bez ograniczeń” w Superstacji w całości.
    Tak to w Polsce upupiani są obiecujący politycy. Sorry, pan Biedroń o politykach mówi bardzo źle, zupełnie jakby nie uważał się za polityka. Czyli jednak kolejny zbawca narodu.

  124. Ewa-Joanna
    3 lutego o godz. 23:48

    artykuł niedostępny bezpłatnie.
    Ale znając polskie realia może się to faktycznie okazać sikaniem pod wiatr.
    Ucieszyłbym się bardzo, gdyby Biedroniowi udało się choć trochę zakłócić dobre samopoczucie kuriewnych. Obawiam się, że jego pogróżki spłyną po nich tak, jak pohukiwanie Palikota.
    Nawiasem mówiąc warto zajrzeć do Hartmana i przeczytać, co pisze o Biedroniu.

  125. Alicja-Irena
    3 lutego o godz. 23:12

    Dla Twojej informacji: Neferka jest na blogu „od zawsze”, blog jej dużo dobrego zawdzięcza i kto jak kto, ale ona najmniej może mieć cokolwiek wspólnego z obrażaniem. Trochę jej ostatnio nie było, z dystansu może widzieć pewne rzeczy wyraźniej.

  126. Nefer
    3 lutego o godz. 23:19

    Oj, Neferko, żadne tam dam spokój. Alicja-Irena może Cię nie kojarzyła i ten Twoj krótki wpis swoiście zinterpretowała.
    Już Ci kitki z piasku otrzepuję i możesz znowu brykać w piaskownicy 🙂

  127. @wujaszek wania
    3 lutego o godz. 23:57

    Nie wiesz ile tracisz 🙂
    Ale dyskusje pod spodem poczytać możesz, ciekawsza niż to potulne pieprzenie teologa.
    Dobrze, zajrzę, choć nikt mnie tak nie irytuje jak Hartman.

  128. Ewa-Joanna
    4 lutego o godz. 0:07

    Ja, generalnie, lubię Hartmana, podoba mi się jego żywość reagowania. Fakt, potrafi się zapędzić, albo popełnić zdumiewające dziwactwo. Jedno z nich było o małżeństwie, co to jest bardzo przystojne, miłe i au courant: ona Przyłębska magister i prezes TK, on fachowiec w dyplomacji smoleńskiej i współpracownik tajnych służb PRL-u „Wolfgang”, ktoremu małżonka prezeska – zapewne sakramentalna – wystawiła świadectwo moralności służbowej.
    Jak wziąłem i przeczytałem, to tak i do dziś jestem w słup, że łup!.
    Ale może tak być musi, bo mnie też w słup potrafi postawić inny człek dużej dziennikarskiej fachowości, sympatyczności oraz porządności – Jacek Żakowski. Niedawno coś słupnego wziął i orzekł w sprawie Ukrainy i Polski.

  129. Tanaka,
    dla mnie jako „nowej” było to trochę obcesowe podsumowanie rozmów na blogu przez kogoś, kto wpada tylko by skrytykować i odfrunąć dalej. I jako nowa wzięłam do siebie to „pitolenie”, co zresztą bardzo być może w odczuciu niektórych bywalców. Niech mi będzie ta niewiedza odpuszczona, dzięki za doinformowanie mnie 😉

  130. @wujaszek

    Jestem w trakcie czytania. I zastopowało mnie tymczasowo to:Biedroń zapowiada, iż w razie uzyskania mandatu europosła zrzeknie się go bo ja nie rozumiem co to znaczy. Znaczy pi jaki kij on się pcha jeżeli nie ma zamiaru być?
    Dla mnie to największe przestępstwo wyborcze, takie „wybierzcie mnie a ja wam…” ( te 3 kropki to jakieś brzydkie słowo). Znaczy takie chwwd wyborcy.

  131. @wujaszek – ciąg dalszy.

    Doczytałam. Odnoszę wrażenie, że to taki „opiniotwórczy” wpis. Nie podobał mi się, choć pewne plusy dodatnie muszę przyznać. Choćby to co napisałam wyżej. Ale ogólnie to smerfetne marudzenie – nie uda się.
    To właśnie jedna z metod udupiania człowieka czy idei. Niby nie krytykuje ale nosem kręci i smrodki wydziela.

  132. @wujaszek
    Ale się przyczepiłam 🙂
    Ale pytanie – czy lewica to musi koniecznie być SLD?

  133. Tanaka
    3 lutego o godz. 23:12

    Ja teologicznie to jestem niezabardzo. Kto co z Gilgamesh ukradl nie wiem. Ale ekonomicznie cos wiem Tanaka. To jak ten Ekman (szef sekty) podpisal umowe, sam ze soba na wlasny fundusz emerytalny, to mnie zaimponowal. 16Mln Skr nie byleco. Ale to bylo potem. Przedtem mnie zaimponowal, jak tyle kobiet naraz do orgasm doprowadzil. Ja mam problem dwie naraz. A ta zmiana na katolika to chyba rydzykoinspirowana. On probowal na calym kontynencie euroazjatyckim i hamerkanskim, ale pewnie uznal, kraina rydzykow da najlepsze efekty emerytalne. Co mnie na dzis zastanawia w tej historyjce, jak mozna byc zonaty ksiadz katolicki. Chyba jest jakas specdyspensa albo co. Ale ja jestem nieteologiczny katolicko i inaczej tez, to nie wiem. Niezainteresowany, to nie bede wiedzial dalej. Jakby kto co chcial wiedziec, jak ma wiara i ofiara (stosunek znaczy), to daje link, po polsku. Pod spodem inne linki. Niestety inne wiadomosci o konvertycie w jezyku co nie bede tlumaczyc (niezainteresowanie, moja kulpa).

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ulf_Ekman

    A tu mozna zobaczyc towarzystwo tuz przed szczytowaniem, jakby kto chcial. Nic lepsze nie znalazlem. Ale jest pojecie onanismu oralnego. Chyba zjawisko pierwszy napisal E.Caldwell (God’s Little Acre ??? jak pamietam, to bylo o bialy trash)

    https://www.youtube.com/watch?time_continue=12&v=W3x4F93TLWA

    Wyobrazam sobie jaki szczytowanie (orgasm) musi dawac Rydzyk wszystkim zapoznionym paniom i panom. Stad chyba Ekman na katolika. To jest ekonomiczna potencia. Nie tylko sexpotencia. No i demografia inna. Tych LivetsOrd to bylo pare tys. A katolikow ile jest? I dziurawia prezerwatywy, wiem z bloga LA. Zeby jeszcze ryflowane byly…

    Z tym Biedron to tez cos musi byc. Na lewicy (politycznej) jest nieslychanie rzadko szczytowanie u Pan. Panowie, jakby dochodza zanim do spotkania dojdzie, politycznego znaczy, juz w czasie dojazdu.

    Porannie Seleuk

  134. Poranne witam,

    duzo sie dzieje w Kraju. Tasmy pana Kaczynskiego, „jurnosc” pana Niesiolowskiego, mityng zapowiadajacy wiosne tego roku pw pana Biedronia / polecam aktualny tekst pana profesora Hartmana/, czyli oowtorka z rozrywki.

  135. Ewa-Joanna
    4 lutego o godz. 3:17

    Ale pytanie – czy lewica to musi koniecznie być SLD?

    Zapytaj Biedronia, który jest dzieckiem SLD i skupia wokół siebie sporo eseldowskich uchodźców.

  136. @wujaszek wania
    4 lutego o godz. 9:05

    Niepotrzebna zgryźliwość.
    Dzięki za rozmowę.

  137. Tanaka
    Właściwie we wstępniaku napisałeś wszystko, co o JK wiedzieć powinniśmy. Ale pójdę cokolwiek dalej. Pamiętam go ze zjazdu Solidarności w 1990.Kiedy Wałęsa powiedział coś *w podobie*Panie Turowicz proszę do tablicy.Ja przed telewizorem wyczułam to zażenowanie sali,niedowierzanie, zagubioną minę red Turowicza….Zamarłam. I wtedy kamera pokazała śmiejącego się i klaszczącego z radości pajaca.Nie wiedziałam za bardzo kto to był, ale znielubiłam go od pierwszego spojrzenia.Nigdy, nigdy mu nie ufałam i muszę przyznac,nigdy mnie nie zawiódł.

  138. Ewa-Joanna
    4 lutego o godz. 9:17

    Niepotrzebna zgryźliwość.
    Dzięki za rozmowę.

    Bo ja wiem czy zgryźliwość. Po prostu przeadresowanie pytania.
    Jakoś nie kojarzyłaś mi się dotychczas z mimozą. Stąd żartobliwa odpowiedź.
    Jeżeli Cię uraziłem, to nie ma sprawy: przepraszam.
    Czyżbyś, mimo tylu lat na luzackich antypodach nadal nosiła w sobie prasłowiańskie pokłady łatwo uraźliwej godności?
    Take it easy 😉

  139. zuzanna51
    4 lutego o godz. 9:34

    ja go znam od czasów KOR i też nigdy mnie „nie zawiódł”.
    Upostaciowane ZŁO!

  140. Kiedy rozbił na dobre Solidarność (pewnie i tak nie dałoby się utrzymać jedności-zbyt dużo różnic),kiedy ju z Wałęsa został prezydentem natychmiast wystąpił przeciwko niemu.Dwa miesiące walczył o Olszewskiego, a jeszcze szybciej wycofał dla niego poparcie.Człowiek o nieprawdopodobnej ambicji, chorej ambicji. Miał juz co chciał, był premierem ,brat prezydentem- czego jeszcze chce?Ano dwóch wież.

  141. Biedroń?
    Niezły szołmen ale polityk? Chyba jeżeli chce zaistnieć. I tak przeminie jak podobni do niego bohaterowie jednej kadencji. zobaczymy.

  142. Tanaka
    4 lutego o godz. 0:19

    nigdy nie lubiłem Hartmana polityka i publicysty, mimo podzielania wielu jego poglądów.
    Ale w ostatnim wpisie przeszedł samego siebie. Wydał z siebie tekst pisany czystą zawiścią i frustracją.

    Mam też coraz większe zastrzeżenia do, kiedyś bardzo lubianego i szanowanego, redaktora Żakowskiego. Obserwuję jak przesuwa się od obiektywizmu w kierunku ideolo. Staje się coraz bardziej kłótliwy. Przeszkadza w wypowiedziach swoim gościom.

  143. zuzanna51
    4 lutego o godz. 9:40

    Miał juz co chciał, był premierem ,brat prezydentem- czego jeszcze chce

    Wypełnienia wielkiej czarnej pustki skrytej pod cienką warstwą sukcesów.
    Ponieważ robi to, przez całe życie, w sposób kontrskuteczny czarna otchłań się powiększa. Dlatego chce zemsty. Chce zniszczenia wszystkiego, czego nie włącza w obszar własnego Ja.
    Napędza go potrzeba destrukcji.

  144. wujaszek wania
    Zgadzam się z każdym słowem Hartmana. Nie widzę tam zawiści, raczej żal, że coś tak miałkiego wyszło z tak duże nadzieje rokującego projektu.
    Mnie to także martwi , bo czekam na jakąś partię lewicowo-liberalną.
    Tak bardzo brak mi ROADu.

  145. zuzanna51
    4 lutego o godz. 10:05

    no cóż, ja czytam Hartmana, przez wolty jakich dokonywał przez ostatnie lata, nieco inaczej.
    Zgadzam się z ogólną tezą jaką stawia. Ale, może to wniosek wypływający z innych jego zachowań, mam podejrzenie, graniczące z pewnością, że pisałby inaczej gdyby był co – star na tej scenie.

  146. zak1953
    3 lutego o godz. 18:39

    nikt nie może odmówić Biedroniowi sprawnej organizacji. Znakomitego kontaktu ze słuchaczami. Pozytywnych emocji i entuzjazmu, których deficyt wszystkim nam doskwiera. Tryskał energią jak po całej skrzynce redbula 😉

    Z prawdziwą przyjemnością słuchałem wszystkich zapowiedzi budowania świeckiego, liberalnego państwa. Podzielam jego poglądy w tym zakresie. Tyle, że jest duża różnica pomiędzy deklaracjami, a realnymi możliwościami ich realizacji.

    A takich Biedroń mieć nie będzie, bo nie zdobędzie większości w Sejmie. To jeszcze nie ten moment.

    Nie bałbym się negatywnego wpływu jego orientacji seksualnej na wybory Polaków. Paradoksalnie to może mu sprzyjać. Polacy to przede wszystkim naród przekorny, anarchizujący. Jeżeli będą mogli dać w ten sposób, anonimowo, prztyczka w nos kuriewnym, to bardzo możliwe, że to zrobią. Mamy przykład Irlandii, czy wprowadzenia postulatów LGBT w życie w Hiszpanii. To kraje kiedyś bardzo katolickie.
    U nas w 1995, wbrew tupaniu kleru, wybrano Kwaśniewskiego. Kobyła historii tak całuje, że mało kto pamięta o tym, że był to spory policzek wymierzony Krk. Nawet postępowy i liberalny, jak na te kręgi, Tischner tłumaczył to homo sovieticusem. Wtedy to pojęcie weszło do powszechnego obiegu.

    Nie zagłosuję na Biedronia z jednego zasadniczego powodu. Niezależnie od jego rzeczywistych intencji gra na korzyść PiS. I to mam mu za złe.
    Jest dostatecznie inteligentny, żeby to rozumieć. Jeżeli mimo to chce iść do wyborów samodzielnie, to zadaje kłam własnym słowom, że chce w Polsce „wiosny”. Nie można deklarować „wiosny” i pracować na rzecz mordoru.

  147. Tanaka
    3 lutego o godz. 11:54

    Miałem Ci, Tanako, dać głos wczoraj, ale wróciłem z moich 45.km rehabilitacji dookoła Jamnika, w czasie których narobiłem filmików i nad nimi siedziałem. Wśród nich było moje z zapartym tchem gapienie się na stadko kaczkowatych (może to były nurki, które czasem w sieci nam wpadały nawet na 15. metrach głębokości), które na sporej przybojówce (4 – 5) bujały się przy falochronach, grzywy je zalewały, a one furt się wynurzały i na wesoło sztormowały. Zgodnie ze spostrzeżeniem prof. Lorenza chyba to była ich życiowa przyjemność, jak wielogodzinne śpiewanie kosa czy słowika, a od takich przeżywań już niedaleko do durnowatych człowiekowatych. Filmiku, niestety, nie mogę Ci pokazać, bo jak tuba zapowiedziała koniec działalności, od razu honorowo powiedziałem „To ja was też” i się wypisałem i teraz nie mam jak robić linków.

    Bardzo mi się spodobało Twoje podsumowanie religii z jej sukcesami przysposabiania do czynienia zła. Ale takie ukierunkowane myślenie będę dopiero musiał podjąć, jak zdążę przed wiecznością. Ogólnie to mi się zgadza z potoczną obserwacją, że Kościół jest o wiele bardziej konfrontacyjny niż pokój niosący, a gałązka oliwna w dziobie to tylko słowna ozdóbka – coś jak pisowate: robią odwrotnie niż mówią lub mówią odwrotnie niż robią. Nie są oryginalni, tyle że najbardziej na świecie hurtowi w odwracaniu kota ogonem. Zachętę do konfrontacji dał Jezus (nie interesuje mnie, czy istniał – mówię o nim jak się mówi o bohaterze literackiej opowieści) swoim „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody”. Gdyby ten smark rozumiał człowieka, wiedziałby, co tym wywoła i wyplułby te słowa, nim by zdążył wypowiedzieć – przecież w Starym Testamencie takie nauczanie to jedna wielka rzeź. A jak ktoś mówi o pokojowym Koranie, to mogę tylko się uśmiechnąć i wskoczyć do Bałtyku.

    W tym roku, Tanako, jest 16 zlot morsów w Mielnie. Zaczyna się w ten czwartek. W niedzielę parada golasów po mieście i o 12. wspólna kąpiel. Co roku ich jest więcej, więc teraz może być ze cztery tysiące. Cztery tysiące zimą w wodzie – nie w kij dmuchał. Będę tam w niedzielę, ale nic na stronie nie pokażę z powodu, że odrzuca mnie szperanie w informacyjnym bardaku zwanym „internetem”, żeby znaleźć linkujący program.

    Wczoraj widziałem młodą samotną parę podskakującą w wodzie po pas jak fala szła – typowa letnia zabawa w morzu. Zapatrzyłem się i mnie wzięło. Przecież parę lat temu też mi się zdarzało, a kiedyś nawet regularnie. A teraz co – stary jestem? Na to nie ma wieku. I postanowiłem wrócić do zimowego morza. Z wody wyszedłeś, do wody wrócisz. W tym tygodniu zacznę.

  148. wujaszek wania
    4 lutego o godz. 10:51

    Czytam różne publikacje na temat Wiosny,( Hartmana również) a dziś rano czekałam na to, co napisze Robert Walenciak, którego bardzo cenię.
    Czy zechciałbyś przeczytać artykuł, którego link podam poniżej i powiedzieć , co myślisz o nim.

    https://fakty.interia.pl/opinie/walenciak/news-biedron-ruszyl-w-droge,nId,2818481

  149. zuzanna51
    4 lutego o godz. 9:34

    Powiedzmy, że tu o Kaczyńskim napisałem małe co nieco, ale w sprawie Srebrnej może właśnie to, co powinno być podstawą wiedzy o tym typie.

    Kojarzę tą sprawę Wałęsy z Turowiczem, ale pewnie nie widziałem twarzy rechoczącego pajaca. Myślę, że nie jest specjalnie trudne wyczucie na ile ktoś jest osobą głębiej pozytywną, a na ile – złą i fałszywą. Wystarczy pozwolić działać zmysłom, uwalniając się od uprzeddzeń świadomego rozumu, który łatwo wpada w pułapki.
    Od chwili, gdy się w ogóle zetknąłem z Kaczyńskim było dla mnie jasne, że to mroczna postać, mogę więc podzielić Twoje zdanie, że mnie w tym nie zawodzi. Bardzo się stara i to mu wychodzi.

  150. wbocek
    4 lutego o godz. 11:43

    Wspomnialeś, ze nie masz możliwości wrzucania zdjęć i filmików w związku z zakończeniem działalności G+
    Ale nie przypuszczam aby rownież likwidowano Foto’s.
    Bo o tym nic nie wspominano. Więc myślę, że będziesz miał nadal możliwość udostępniania zdjęć 🙂
    Tylko Ty po prostu z tej drogi nie korzystałeś. Mnie nauczyła Nefer, jak to zrobić. Ale za chwilę zapytam Tobermorego czy ta opcja będzie nadal aktualna 🙂

  151. Tobermory

    Czy Google Foto’s pozostanie nadal dla użytkowników ?
    Pytanie w związku z tym, co powyżej napisał @wbocek.
    Oczywiście on prezentował zdjęcia inną drogą niż Ty i ja i Nefer, ale z google nigdy nie wiadomo.

  152. wbocek
    4 lutego o godz. 11:43

    Pombocku, Ty mnie połap z tymi netowymi informacjami: Jutubek ma zniknąć? Nic mi o tym nie wiadomo, ,może ta „tuba” to co innego. Masz przecież konto na góglu i w nim zamieszczasz fotofilmy. To miej i dawaj, bom ciekaw. I tych wesołych ptaków co się specjalizują w radościach życia na zimowej fali i tych samych ludzkich golasów, co robią to samo. A jak ze 4 tysiące ich będzie, to i lepiej. To by była pewna miara szczęścia zarannego w Polsce, co najmniej bałtyckiej. A swobodnego szczęścia nad Wisłą strasznie mało, bo je dusi prawidłowość katolicka wraz z jej i pożyczonymi kwaśnymi mniemaniami o sprawach.

    Właśnie – Jezusek w ogóle się nie znał na ludziach, ani nawet na prostej psychologii, co tym silniej wskazuje na mniemaność jego itnienia jako żywej i w jednym kawałku postaci, bo że to pewnie był zlepek różnych osób i wzorców archetypicznych, to nieraz już dyskutowaliśmy. Co zresztą jest poznawczo dosyć ciekawe.

    Bardzo mi się – wtym zwłaszcza kontekście – podoba plecenie biskupów, że na niebieską książeczkę trzeba patrzeć „w kontekście”: czasów, okoliczności i siąpiącego nosa. Właściwie to popadam w zachwyt z tego powodu, nad krętactwem tychże i ich teologów. Do niedawna bowiem, żadne tam historyczne interpretacje, krytyczne analizy tekstów i tak dalej nie były możliwe, były brutalnie potępiane, zakazywane, a tacy różni badacze dostawali w łeb! Oczywście z powodu, że miłość bliżniego. Niebieska książeczka bowiem była niewzruszalna, wieczna, skalista i tak dalej. A nie, że nadawała się do dłubania w niej i wywlekania różności podważających i biskupa i jego bozię.

    Jednakowoż biskupo polegli pod Ponckim Piłatem, bo nauka ich ośmieszyła, wiec zrobili przeflancowanie i teraz sami pouczają, że trzeba „w kontekście”. Jak raz padli, to się nie podniosą,a ich jedyna siła w ogłupianiu, bo straszenie coraz słabsze skutki daje. Skoro bowiem można już w kontekście, to można zobaczyć, że niewzruszalne, pewne, prawdziwe, jedyne, absolutne słowo Wszechmogącego w niebieskiej książeczce, poczynając od stworzenia świata, to są alegorie, luzackie bajania, gawędy wieczorne, bajeczki dla niemowlaków, bujdy niebieskie i fioletowe i tak dalej. A jak to są bajędy, to kolejne rozdziały i księgi tej książeczki – takoż. Nie ma bowiem granicy. Padła i się zapadła.

    Zaś Kościół kat ma tak, że z najwyższym wysiłkiem, strasznie się pocąc i stękając głośno, czasem da radę zrobić co pozytywnego, ale wyłącznie w skali drobnej, lokalnej, ograniczonej do malutkiego kręgu osób i jakiegoś pojedyńczego zdarzenia. Ot, proszę: zakonnik Ludwik Wiśniewski potrafi – do jakiegoś stopnia – powiedzieć coś poważnie, ze znaczącą trafnością krytyki i sporą odwagą cywilną, skoro siedzie w Kościele kat. Ale wszystko to do ćwierci, góra połowy tego, co powinn być powiedziane i bez dalszych skutków. Kościół kat bowiem dosyć lubi takich zawodników, co się mocno zatroskają i nawet co krytycznie powiedzą, ma bowiem swoją wymówkę i laleczkę dla tzw. katolika otwartego, który aż podskoczy w kapciach po żyrandol: No! Mój Kościół kat jest tak wrażliwy i tak się nad człowiekiem pochyla miłując bez końca, że miodek, ciasteczko oraz gumowe żelki! Huraa!! i niech żyje Jezusek świebodziński!

  153. wujaszek wania
    4 lutego o godz. 9:53

    Wypełnienia wielkiej czarnej pustki skrytej pod cienką warstwą sukcesów.
    Ponieważ robi to, przez całe życie, w sposób kontrskuteczny czarna otchłań się powiększa. Dlatego chce zemsty. Chce zniszczenia wszystkiego, czego nie włącza w obszar własnego Ja.
    Napędza go potrzeba destrukcji.

    Uważam to za pewnik.
    Jest tak skłamany wewnętrznie, że wszelkie dowody, wszlekie przejawy tego, co zaprzecza jego fałszowi, musi niszczyć, by – choćby chwilowo – odczuwać uglę i móc roić o swojej kłamliwej prawdzie i nieistniejącej wielkości.

  154. Tanaka
    4 lutego o godz. 12:12

    Ma zniknąć google+ , a tą drogą pokazywał zdjęcia wbocek.
    Ale można to robić inaczej. Dlatego dla pewności zapytałam o to Tobermorego , czy tam nie będzie zmian i czekam na odpowiedź.
    Podałam link dzisiejszego felietonu Walenciaka wujaszkowi wani. Przeczytaj rownież 🙂

  155. @wujaszek wania
    3 lutego o godz. 8:27
    Ta władza niszczy i korumpuje w sposób systemowy. Nie ma żadnego porównania do poprzednich ekip rządowych. Niezależnie od opcji.

    Wiwat wujaszku – nie cierpię symetryzmu.

    @Ewa-Joanna
    3 lutego o godz. 3:01
    Po drugie primo GW od dawna reprezentuje jedną opcję polityczną i daleko jej i do „wolności” i do obiektywizmu.

    Jeżeli cierpisz z powodu braku obiektywizmu w GW, to zawsze masz do dyspozycji obiektywizm TVP Info, czy TV republika (droga do rzetelności dziennikarskiej stoi otworem). Rzeczywiście od czasu objęcia rządów przez PIS, GW jest bardziej krytyczna niż wcześniej, ale trudno być wyważonym w sytuacji gdy rządzi ugrupowanie łamiące konstytucje, podporządkowujące wszystkie instytucje demokratycznego kiedyś państwa kontroli jednego ośrodka, wykorzystujące media publiczne jako tuby propagandowe jednej partii. Czy chcesz, żeby GW obiektywnie analizowała co robiło PO przez osiem lat ?

    Czy zauważyłaś E-J, że jeżeli krytykujesz władzę, natychmiast zarzucają ci stronniczość i polityczność obojętnie czy krytyka jest uzasadniona czy nie. Ewentualnie rozwadniają, mówiąc, że inni nie byli lepsi, że na świecie jest to normalna sprawa, etc. ?

  156. @zetus1
    4 lutego o godz. 12:34
    W ogóle nie cierpię, mam to w nosie, bo już nie moja broszka. Może przez to lepiej widzę miałkość i mizerotę trzymania się jednej opcji politycznej.
    Ty mnie zdaje się napuszczasz na tzw. media rządowe. Bezsensownie i bezskutecznie. Nie oglądam i nie czytam. Ale mam pytanie – wiesz jaka część populacji w Polsce ma dostęp tylko do mediów państwowych czyli ogląda tylko tvp ?
    Bo nie wiem jak to jest w Polsce, czy te prywatne telewizje są dostępne bez dodatkowych opłat?
    Bo na przykład u mnie państwowe są ABC i SBS inne prywatne, ale wszystkie są bezpłatne. Płatna jest tylko kablówka.
    Co do uwag końcowych to powiem jedno: to Polska jest mistrzem Polski.

  157. @wujaszek wania
    4 lutego o godz. 9:34
    Dowiedziałam się czego chciałam.

  158. basia.n
    4 lutego o godz. 11:44

    w pewnych punktach zgadzam się z Walenciakiem. W tych dotyczących samej konwencji. Inaczej widzę relacje Biedronia z PO i PiS. Ale o tym trochę później, jak zajentyki wypuszczą mnie ze swoich objęć.

    A póki co, polecam bardzo wyważony tekst Agaty Szczęśniak:

    https://oko.press/konwencja-biedronia-oni-nas-wszystkich-zawiedli-polityka-jest-czyms-innym/

  159. wujaszek wania
    4 lutego o godz. 13:45

    Dziękuję . Chętnie przeczytam Agatę Szczęśniak .

  160. 4 lutego o godz. 12:25
    Basia n.

    Jasne, Walenciaka przeczytam

  161. @Ewa-Joanna
    4 lutego o godz. 12:57
    Jeżeli twierdzisz, że GW jest stronnicza to chciałem ci wskazać na kontekst. Ten kontekst jest taki, że wszystkie tzw. media publiczne są przekształcone w propagandową tubę władzy, a takie gazety jak GW czy Polityka nie mogą znaleźć się na półkach stacji benzynowych należących do państwowej spółki. Czy można w tej sytuacji oczekiwać „obiektywizmu” ? Przecież gdyby GW była wzorcowo obiektywna to i tak rządowe media oskarżałyby ją o stronniczość, bo przecież to one są „obiektywne”. Z daleka pewnie tego nie widać …

  162. 4 lutego o godz. 12:57
    Ewa – Joanna

    Polska to już była mistrzem Polski. Teraz się zdegradowala do ligi Nowogrodzka – Smoleńsk – Srebrna – Miodowa – Toruń.

  163. basia, Tanaka

    Dopiero wróciłem, dlatego nie odpowiadałem. Poinformowali mnie, że jutuba w dziedzinie prywatnej zdjęciowości ma małe wzięcie, więc ten dział od 2 kwietnia przestanie istnieć. Pousuwają wszystkie zasoby. Kto chce zostawić, musi zrobić kopie. Do mnie tumana dotarło tylko to, że tego działu nie będzie. Nie staram się w szczegółach rozumieć, bo i tak nie zrozumiem.

  164. @wujaszek wania
    4 lutego o godz. 13:45

    oko.press jest OK, THX

    NYT: Progressive Politician Seeks Polish ‚Spring’ With New Party

  165. wbocku miły

    ta informacje była wysłana w związku z likwidacją google+ dla prywatnych użytkowników !
    Przecież Ty nie wkladałeś niczego na youtube, a na google+ !
    A teraz w ramach pewnej praktyki wejdź,proszę na swój email i zobacz na belce w pobliżu twego avataru, że jest tam kwadracik z punktami . Jeśli na niego klikniesz zobaczysz jako ostatnią opcję na dole tęczowy wiatraczek i napis Foto’s
    To stamtąd pokazuje zdjęcia Tobermory. Ja również nauczylam się tworzyć w ten sposób albumy. Jeśli będziesz chciał używać tej opcji,chętnie Ci pomogę. 🙂

  166. Pan Ziemowit Szczerk o Biedroniu polityku wiosennym, czyli mala biedroniada.
    Hit tygodnia w Polityce.

  167. Czekam z zaciekawieniem na Biedronia i co z tego wyniknie. Na razie mu kibicuję.
    Chciałbym wrócić do 2 wież, ale w innym kontekście, a mianowicie do niedawno przetłumaczonej ze szwedzkiego książki „Dom z dwoma wieżami” Zaremby – Bielawskiego Macieja. Jest to autobiograficzna ksiązka emigranta marcowego. Kończy się w 1989, resztę napisała Sabi Baral w swojej książce.
    @ wbocek. Zgadzam się z Twoją oceną Urbana. Też kupuję i nie zasłaniam inną gazetą. Ta ocena moja zmieniała się w czasie, tak samo czy stan wojenny był potrzebny. Protestowałem , bo tu festiwal wolności i nagle szlus. Ale nie weszli z czołgami jak w Budapeszcie , czy Pradze. A zaraz potem się rozpadli.

  168. basia.n
    4 lutego o godz. 12:25

    Walenciak pisze bardzo ciekawie. Zauważa to, o czym przytomni ludzie wiedzą od dawna: klincz PO-PiS, niemożność odklejenia się polskiej politytki od partii „z pnia S.”, ktore to partie niby są sobie wrogie, a robią rzeczy podobne, z różnych stron blokując wolność, rożnorodność i rozwój Polski.
    Wrogość PO i PiS jest taka, że mało nie doszło swego czasu do koalicji, a obie nieustnnie odwołują się do Solidarności, szantażując Polaków swoją mniemaną słusznością i świętością, co jest identyczne z szantażem religii.
    Notabene: PO religię bardzo mocno uznaje, pozwalając biskupom na dowolne zakulisowe machinacje, nieuczciwości i kradzieże oraz rząd dusz od przedszkola poczynając (pomimo pozorów wolności, a nawet drobin krytycyzmu – vide sławetne, a puste Tuskowe: nie będę przed biskupem klękał. A ukląkł był zanim to powiedział, biorąc po bodaj 25 latach ślub kościelny z małżonką dotąd cywilną). PiS zaś jest z katolickością zlepiony w jedno.
    Jednym z pierwszych który to zauwazył i powiedział, może pierwszy był przywoływany tu Jerzy Urban.

    Biedroń chce wreszcie skruszyć ten chory duopol, pozwolić polityce uwolnić się do nowego, uwolnić energię ludzi zakleszczonych w szantażu i niemocy.

  169. Stachu39
    4 lutego o godz. 17:35

    Co jest ciekawego w tej książce?

  170. Tanaka
    4 lutego o godz. 18:26

    Jak wiesz, ja mam duże zaufanie do jego spojrzenie na problematykę polską.
    @ wujaszek wania odebrał ten artykuł nieco inaczej i podał interesujący link do tekstu Agaty Szczęśniak. Czekam
    na jego dalsze uwagi na ten temat .
    Ale w sumie co wydarzy się w nadchodzących miesiącach po prostu nie wiadomo. Będziemy uważnie obserwować .

  171. basia.n
    4 lutego o godz. 14:37

    Dziękuję, basiu, za pomocną dłoń (weź w dłoń i dzwoń). Ja nic a nic z tub, gogli, srogli nie rozumiem i nie pamiętam, jak się tam znalazłem. Przed chwilą usuwałem i wsuwałem na nowo skajpa. Żeby ich najcięższy szlag trafił tych smarkaczy z ich smarkatymi zabezpieczeniami nie wiadomo po co. Każdy użytkownik mógłby mieć jeden identyfikacyjny, skomplkowany wyraz dodatkowo dokomplikowany datą urodzenia – do wszystkich możliwych programów ten sam, choćby ich było 16 milionów. Po jaką ciężką cholerę te głupawe zabawy w podchody: a to nazwa, a to hasło, a to kod, a to szrot, a to kapusta. Jak chciałem się zalogować do LA na pierwszy swój nick po reformie logowania, napisali, że ten nick już jest zajęty i nie zalogowali, musiałem wymyślić nowy – stąd u mnie dwa nicki, bo na jednym aparacie stary nick działał, a na laptopie – nie. No pewnie, że zajęty, bo to był mój nick!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ale mądrego wyjścia z głupiej sytuacji, którą dzieciaki same sprowokowały, te dzieciaki już nie wymyśliły. Twierdzę, że programy i psu na budę się zdające zabezpieczenia tworzą przedszkolaki, które nie umieją sobie zadać elementarnego pytania „Po co?” i równie elementarnie na nie odpowiedzieć.

    Dziękuję, basiu, spróbuję, ale już widzę, że coś nie zagra, bo nie mam żadnych awatarów. No zobaczymy.

  172. basia.n
    4 lutego o godz. 18:43

    Ja Walenciaka znam od lat. bardzo dużo pisze w „Przeglądzie” i często są to duże teksty, problemowe, lub niezwykle ciekawe wywiady. Bo tu, w Interii mamy do czynienia z jego blogiem.To jeden z niewielu, bardzo niewielu dziennikarzy, którzy pokazują na czym polega sztuka tego zawodu.

  173. Twój avatar to twoja nazwa account w kólku po prawej stronie w gorze w emailu ! obok zobaczysz w kółku dzwonek i dalej ten kwadrat ( jak kostka rubika)
    Poszukaj i napisz,czy znalazłeś tę kostkę z punkcikami

  174. (masując guza)

    No też prawda że wyskoczyłam jak filip z konopi, było nie wyskakiwać. A że swoją drogą bywało też co prywatę uprawiałam to uprawiałam. Alicja, to nie było do Ciebie tak czy owak.

    @Tanaka

    Jak tam ECS? Bo mnie podbudowało ten palec w Glińskiego (Glińskiemu?) To ci dopiero, ahem, primadonna, że użyję łagodnego określenia bo inaczej by mi internet zamkli razem z blogiem.
    Dorzuciłam się, przyznam, no bo Gdańsk.

  175. Otwieram gmail,
    „kostkę rubika” na górze z prawej strony,
    -wyskakuje okienko, wybieram wiatraczek z prawej strony z napisem „photos”
    -tam wkładam zdjęcia, kreuję albumy itd.
    Google+ to nie jest to samo! To google+ zamykają z powodu małego „ruchu”. Google+ jest też na tym samym okienku, co „photos”, tylko na dole z lewej strony 😉
    2 kwietnia zniknie. Kto tam konta nie ma, nie musi się martwić, a ostrzeżenie o zamknięciu google+ rozesłano do wszystkich, którzy z google w ogóle korzystają. Tak ja to rozumiem.

  176. Łajza minęli z basia.n

  177. basia.n
    4 lutego o godz. 18:56

    Basiu, ku własnemu zdumieniu ten kwadracik jest mi dobrze znany, ale nigdy nie korzystałem z ikonki „zdjęcia”. Otworzyłem – a tam moje fotki i filmiki! No i jest napis „utwórz”. Klikam, a tu mi się otwierają niezrozumiałe głupstwa: ma się utworzyć album na przykład lub filmik z tego, co już jest. Ja nie chcę tworzyć filmiku, bo już go mam – chcę do tego filmiku utworzyć link, ale oni o tym nic nie mówią. To jest mój i nie tylko mój zabijający żywe życie problem w korzystaniu z internetu: smarki znają się na technice, kompletnie się nie znają na człowieku, więc nie rozumieją, że technika jest dla człowieka, nie dla samej siebie. Inaczej mówiąc, smarki nie mają zielonego pojęcia o komunikacji. Jak fachowiec zacznie tłumaczyć niefachowcowi, jak się czymś posługiwać, to wolę jeść słynne „krówki”, które słupska „Pomorzanka” zaczęła produkować w latach 50., a ja niedawno odkryłem, że one dalej żyją, więc ich używam jako prezenty dla moicjh ulubienców w ilościach wielokilogramowych.

    No więc zalogowałem się na nowo w goglach-szmoglach i oto efekt na tubie. Zobaczymy, co przyszłość przyniesie. Dałaś, basiu, impuls i za to kłaniam się do samej wody.

    Wczorajszy filmik robiłem zmartwionem z powiększeniem, bo kaczaki były za daleko. Ale to się, niestety, odbija na jakości obrazu. A fotograficzne aparaty mnie nie interesują. Sam rodzaj zabawy ptaszków jednak jest wystarczająco widoczny.

    Filmik się nazywa „Ptaszkowe przyjemności”.

    https://plus.google.com/u/0/photos/photo/101580844869959615096/6654210653785988130

  178. Alicja-Irena
    4 lutego o godz. 19:28

    Czyli, Alicjo, jak jestem zalogowany na tubie, to przepadłem. Cześć mojej pamięci.

  179. Alicja-Irena
    4 lutego o godz. 19:29

    To bardzo dobrze, że i Ty wyjaśniłaś. Wydaje mi się, że zrobilaś to lepiej 🙂 Ważne, że z pewnością się przyda.

  180. Ha! Link do filmika się zrobił, filmik na tubie się otwiera, tylko link na stronie się nie otwiera. Odnoszę wrażenie, że internetowe smarki tak nakomplikowały programy, że same się w nich gubią. Stąd powstał nowoczesny idiotyzm: użytkownicy więcej się zajmują mechaniką internetu, samym komputerem i rozwikływaniem programowych niejasności niż merytorycznym korzystaniem z programów bez zawracania sobie głowy ich
    budową, logowaniami, dupowaniami i im podobnymi idiotyzmami.

  181. basia.n
    4 lutego o godz. 19:44

    Basiu, dałaś mi impuls, za co dziękuję, ale właśnie wróciłem do punktu wyjścia. Czyli wiem, że nic nie wiem. Nic nie wyszło. Dalej nie rozumiem, do czego służy opcja „zdjęcia”. Bo z tubą jednak się pożegnam na zawsze.

  182. Wbocek

    Nie wcale nie przepadleś ! Bo przeciesz masz swój email !
    Więc mozesz zacząć używać opcję zdjęć !

    Ten google + jeszcze działa do 2 kwietnia, więc masz swoje zdjęcia. Ale teraz powinieneś przenieść je na dysk, bo jak za dwa miesiące wszystko skasują, to te zdjęcia przepadną.
    Będziesz miał sporo pracy, ale właśnie tam, gdzie znalazłeś Foto’s , możesz zacząć tworzyć na trwałe albumy i wkladać zdjęcia z dysku. Jak już zaczniesz to robić, to podpowiem Ci , jak trzeba pokazać link do konkretnego albumu.

    Ale jeśli masz wszystkie przezentowane zdjęcia na dysku komputera, to nie musisz ściągać ich z google +.
    Jeśli nie masz – możesz to wciąż zrobić, masz jeszcze czas.

  183. wbocek
    4 lutego o godz. 19:51

    „Tuba” nie będzie istniała ( tak,jak już napisałam) – więc trzeba się z nią pożegnać. Dlatego do prezentowania potrzebne jest używanie opcji Zdjęć z wiatraczka. Ale najpierw powiedz, czy masz wszystkie swoje zdjęcia, ktore pokazywaleś na dysku komputera.

  184. wbocek
    4 lutego o godz. 19:37

    Link, ktory podaleś nie otwiera się. To znaczy, że wszystko przestaje działać.
    Proponuję żebyś od razu spróbował utworzyć na Zdjęciach pierwszy album. Po wejściu na Zdjęciach zobaczysz po lewej stronie napis albumy. Wejdź tam i poszukaj na gorze strony napis downloaden. Kiedy naciśniesz – połączysz się ze swoim dyskiem i możesz wybrać zdjęcie do albumu. Prześlij je i zobaczysz,że znajdzie się w albumie. 🙂

  185. basia.n
    4 lutego o godz. 19:58

    Nie, basiu – jest tam tylko drobna część. Ale przeszłość mam tylko w poważaniu, interesuje mnie przyszłość. A tej nie widzę. Sama widzisz, że program nie jest opatrzony czytelnymi, jednoznacznymi hasłami prowadzącymi – musi być żywy instruktor. Smarkatość programiarzy wyraża się na przykład w wyrazie „prześlij”. Nie ruszałem tego wyrazu, bo rozumiałem, że ja mam coś komuś przesłać, choć nic nie mam do przesłania. Ale raz kozie śmierć – kliknąłem. A tu chodziło o to, bym sprowadził na profil „zdjęcia” coś swojego. Smarkatość polega na tym, że nie chce się dzieciakom poszukać hasła jednoznacznego, zrozumiałego dla dyletanta, więc biorą pierwszy lepszy wyraz „przeslać”, który nie informuje, kto komu ma co przesłać. Nic mi z tymi zdjęciami nie idzie, basiu. Pobieram swój filmik, ale program pokazuje: „zero przesłane”. Zostanę morsem i pierniczę internet.

  186. basia.n
    4 lutego o godz. 20:06

    Basiu, wlewasz do trupa życie po kropelce. Spróbuję.

  187. wbocek
    4 lutego o godz. 20:16
    Ważne jest , żeby zacząć się w tym rozglądać ! Skoro ja to zrobiłam i wszystko sama znalazlam – to i Tobie się uda !
    Trzeba próbować ! Zaczynając od Albumy i poszukanie polecenia dowloads.
    Być moze masz ten wyraz w polskim odpowiedniku.
    Poszukamy kogoś z blogowiczów „tubylców”, wtedy będzie Ci jeszcze łatwiej.

  188. wbocek
    4 lutego o godz. 20:16

    pombocku, zajrzyj tu, może Ci pomoże, obejrzyj zdjęcie jedno po drugim

    https://photos.app.goo.gl/jLMADB54cfZeFcy4A

  189. Nefer
    4 lutego o godz. 20:23

    Dzięki i Tobie, Neferko. Feler jest taki, że link się otwiera, tylko w miejscu zdjęć są szare prostokąty. Umrę w kwiecie wieku i pies z kulawą nogą grobu nie obsika.

  190. basia, Neferka

    Niestety, jest jakaś blokada, której nie rozumiem. Klikam „prześlij”, otwiera się strona na moim laptopie z moimi filmikami, klikam filmik, program pracuje i wypracowuje efekt „zero przesłane”.

  191. Nefer

    Czy to wszystko może zależeć od tego jaką ma wbocek przeglądarkę ? Ja używam firefox i u mnie tworzy się album inaczej.

  192. basia.n
    4 lutego o godz. 20:42

    Nie sądzę, zdjęcia są z lipca, pewnie od tego czasu zmienili sposób dodawania.

  193. basia.n
    4 lutego o godz. 20:42

    Basiu, mam 3 przeglądarki, również firefoxa. Okazuje się, że tuba i „zdjęcia” reagują na końcu podobnie, jakby były tym samym. Doprowadziłem do udostępnienie albumu, ale z filmiku, jaki już był wcześniej w „zdjęciach”. Żaden materiał z komputera w „zdjęciach” się nie przyjmuje. Na tubie natomiast się przyjmuje, ale się nie otwiera – pojawia się napis o błędzie i „spróbuj później”. Od wczoraj próbowałem.

    Dziękuję za chęci i pomoc, zakończyłem romans z tubą i „zdjęciami” i więcej tam nie zaglądnę.

  194. Pombocku, nie masz jakiego zaprzyjaźnionego nastoletniego sąsiada?

  195. Nefer
    4 lutego o godz. 20:58

    Dziękuję, Neferko, zakończyłem poszukiwania. Zorientowałem się, że robi się w internecie coraz większy bardak, więc oczywiste jest, że w tle są konkurencja i pieniądze, a mnie się od pieniędzy womitować chce. Dlatego wracam do morza, póki zima.

  196. wbocek
    4 lutego o godz. 20:16

    basia.n
    4 lutego o godz. 20:06
    Basiu, wlewasz do trupa życie po kropelce. Spróbuję.

    Tak jest, Pombocku, najlepiej po kropelce. Wtedy pójdzie i będzie co ma być. Jestem sobie spryciula, koleżanki-blogowczanki Cię po kropelce, Ty się ożywiasz z trupa, a ja tanio kibicuję. A szczerze, więc mam zasługę w niebie 😀

  197. Nefer
    4 lutego o godz. 19:20

    Jak tam ECS? Bo mnie podbudowało ten palec w Glińskiego (Glińskiemu?) To ci dopiero, ahem, primadonna, że użyję łagodnego określenia bo inaczej by mi internet zamkli razem z blogiem.
    Dorzuciłam się, przyznam, no bo Gdańsk.

    To jest w ogóle ciekawa sprawa, ile jest życia w Polaku. Oprócz protestu czarnych parasolek, protestów pod pałacem tego co jst długopis u Kaczyńskiego, pod Trybunałem, pod Sejmem, w różnych miastach acz ciągle akcyjnie, okazyjnie, chwilowo, jest teraz sprzężenie dwóch akcji ludzi, których pewnie można nazwać obywatelami: akcja związana z Jurkiem,, Orkiestrą i wielkim sukcesem zbiórki na nią, w geście związanym ze śmiercią Pawła Adamowicza, a teraz kolejna sprawa – w geście niezgody na pisoidalną obrzydliwość wobec istoty ECS-u, obłudnie tłumaczoną przez pisoda pt. Gliński minister od tzw. kultury, która mu z lakierków wylazi i cieknie.

    Mnie się ECS wydawał nieco ponad miarę, trochę to było uzurpacyjne, tak się mianować ośrodkiem solidarności – cokolwiek ona znaczy – na całą Europę i właściwie – świat, ,ale dobra, jest i niech działa.
    Teraz pojawia się nowy aspekt, właśnie ten, wyżej, co powinno dobrze się przełożyć na samo działanie ECS-u jako placówki kultury i jej program, oraz fundament w postaci sensu, a w tym sens widzę solidny. Oraz na codzienną obywatelskość mieszkańców i jej promienowanie nad całą Wisłę.

    Sam obiekt, architektonicznie patrząc, jest dobry jako projekt, czyli rzecz wirtualna. W realu jego różne cnoty się potwierdzają, ale ma też mocne wady: przytłacza, zamyka, odcina, narzuca się zbyt silnie, jest zanadto monowyrazowy. Coś jak ciągle ten sam rekwizyt, albo scenografia w sztuce, mimo, że sztuki się zmieniają, to dekoracje są te same i ciążą nad sztuką.

  198. Ewa-Joanna
    2 lutego o godz. 22:39

    „I co z tego twojego pisania?”

    Liczac po chlopsku, dokladnie tyle samo co z twojego, sorry

    „I tak rozbijasz się o mur i jedyne co ci zostaje to za wesołka robić.”

    O to wlasnie sprawa sie rozbija. Zeby za wesolka robic. A nie narzekac bez zadnego celu we lbie na tego samego wrednego niedojde zoliborskiego. Ktory bedzie kraj w dusze dutkal dopoki mu Suweren pn. KatRydzMoherski bedzie sluzyl wiernie. Niekonczace sie narzekanie na niewydarzenca tylko dlatego ze mu sie pozwala na PRZEKRETY WYBORCZE,

    „A jak w Kanadzie wygląda skład parlamentu?”

    Zdaje sie ze mi mignelo, iz A-I tak jakby zalinkowala cos w tOmacie. Moja naracja nt. bylaby tylko taka, ze nie przypominam sobie przypadku by partia zdobywajaca w wyborach 37% glosow potrafila je sobie przeliczyc na 51% mandatow poselskich. Inne jednakze rzecz jest taka, ze na Bergamutach wciaz obowiazuje ordynacja wyborcza pt. first-past-the-post. A nie zadna tam (nie)proporcja (nie)reprezentalna. Tak jak jest w Najwyzszym Dobrze Nadwislanskim jest. I dlatego pewnie niektorym womitowac sie kce

    Bo w twoim Najwyzszym Dobrze Dowunderowym to chyba macie zwierza pod nazwa ‚preferential voting/Instant-runoff voting (IRV)’. Ktory chyba jeszcze czym inkszym jest niz wszystko inne inksze. No ale kazdy tak sobie sciele jak mu ciele namiele. Howgh

  199. Tanaka
    4 lutego o godz. 21:32

    „będzie co ma być”.

    No, kurde, żeby nie ateista tak powiedział, to bym pomyślał, że nie ateista. Ale i coś inszego pomyślałem. Ty powiedziałeś, że się ożywiam z trupa. A ja zrozumiałem, że się ożywiam w trupa. Żeby, cholera, nie było z tego, co ma być – że za parę dni wlazę do morza już nie po kolana – bo to pryszcz – ale po pas, po szyję. Psia jego mać, dla życia. I już za pierwszym razem się ożywię w trupa.

  200. Przekretem wyborczym Niewydarzenca jest wcisniecie Suwerenowi metody przeliczania MNIEJSZOSCIOWEGO zwyciestwa wyborczego (oddane glosy na PiS, 37%) na WIEKSZOSCIOWA pozycje w Sejmie (51% mandatow poselskich).

    Do tego sluzy metoda D’Hondta. Dzisiaj uzywana w dziesieciu tylko krajach:

    Argentyna,
    Austria,
    Bulgaria,
    Chile,
    Dania (tylko w wyborach lokalnych)
    Finland,
    Izrael,
    Holandia,
    Polska,
    Portugalia, i
    Hiszpania.

    W DownUnder sprobowano tego cudu niewidu raz, w ACT, prawie 30 lat temu, jak rozumiem. Potem zapomniano o tym, jak rozumiem.
    (Hello, accie z ACT! Gdzie ty jest zeby cos w sprawie pogmatwac? Sam przeciez nie bede tego w bez konca nawijal i rozwijal. Chodzi o te wspomniana womitowosc..)

    W Polsce toto pokutuje od ok. tego samego, 1991/1992 roku. Ale dopiero w 2015 zaowocowalo tym co Niewydarzeniec zaplanowal juz wtedy. I wcisnal Pomrocznej D’Hondta.

    https://polskatimes.pl/wybory-2015-metoda-dhondta-czyli-jak-podzielic-mandaty-niby-wszystko-jasne-ale/ar/9025641/2

    ‚Metoda D’Hondta sprzyja większym ugrupowaniom. Trzeba zawsze pamiętać o liczbie list kandydatów partii i koalicji, które przekroczyły ogólnokrajowy próg wyborczy, 5 i 8 procent . To czy dana lista przekroczyła, czy też nie próg wyborczy w skali kraju, w oczywisty sposób przekłada się później… na podział mandatów w okręgach i tym samym na ich rezultaty w konkretnych okręgach ‚

    Tyle. Uff. Czy wszyscy do zlewu dobiegli na czas?

  201. Orteq;czy odpowiesz mi?

  202. wbocek
    4 lutego o godz. 22:29

    No, jak Ty z aiestycznego punktu, trupoożywiania oraz morzowłażenia zimą, to Ci powiem, że onego czasu był w Jelitkowie (jedna z nadmorskich dzielnic Gdańska, a dokładniej plażowisko ponad wszystko) taki proboszcz, co miał kościół ze 200 metrów od morza stojący i znany był z tego, że lubił do tego morza hycać, włącznie z hycaniem w środku zimy.
    Jak tak, ho też hycaj.

  203. Druga strona afery Ogórkowej i powszechnego potępienia wyrażonego między innymi przez pana Czuchnowskiego, dziennikarza GW:
    http://wyborcza.pl/7,95891,24429070,wstydzcie-sie-wpis-blokujacej-wyjscie-magdaleny-ogorek-z.html#S.1-K.P-P.1-B.1-L.2.list
    Jak ktoś nie płaci za GW, to komentarze pod tekstem są na pewno dostępne. Między innymi jest cytowany post pani Elżbiety Podleśnej:

    „Właśnie wdarł się do mojego gabinetu człowiek, który podawał się za redaktora TVP. Od progu nagrywał. Nagrywanie w szpitalu, a zwłaszcza moim ośrodku, jest zakazane. Moi pacjenci nie są stroną w tej sprawie. Moim obowiązkiem jest zapewnienie im bezpieczeństwa.
    Panie redaktorze Czuchnowski, wskazujący mnie z imienia i nazwiska jako „winną ataku”, jest pan z siebie zadowolony?
    Ustawiam wyjątkowo ten post jako publiczny, byście państwo, którzy wydaliście medialny wyrok na mnie i moich przyjaciół, zdali sobie sprawę z konsekwencji, jakie wy! wywołaliście.
    Piotr Pacewicz, dziękuję za wierność standardom, które mówią: zanim napiszesz, sprawdź. Nie chodzi o przyklaskiwanie mi. Chodzi o elementarną przyzwoitość.
    Pisząc ten post odebrałam kolejną wiadomość z portierni. Czeka na mnie kolejna ekipa TVP. Czwarta dzisiaj. Po raz czwarty odmówiłam. Jaką mam mieć pewność, że się tu nie wedrą? Żadnej.
    Wiecie, jaki będzie ciąg dalszy? Nie wiecie? To pomyślcie.”

  204. xpawelek
    3 lutego o godz. 12:55

    „Czy mozesz mi b. krotko , 1 zdaniem odp. na pytanie :bylo to przestepstwo , o czym gledza wszyscy w Polityce ?? Jak nie,to przypomina mi to stare oklepane:jaka jest roznica m. parowozem , a socjalizmem?? Socjalizm zuzywa prawie cala pare na gwizd!
    Czekam na odpowiedz; prosze!”

    Przepraszam, xpawelku. Nie doszedlem jeszcze do twojego pytania, po przerwie blogowej

    Jesli mowisz o tej jakiejs Srebrnej i wiezach dwoch, to odpowiedz latwa jest: nie, to nie bylo przestepstwo. Tak, to byla, i jest w dalszym ciagu, cala para w gwizdek. Dziwie sie, ze blog ten tak latwo daje sie wpuszczac w brukiew.

    Prezesowi to mowienie o zeszlorocznym sniegu jesli juz co uczyni to tylko spowoduje wzrost popularnosci.

    Tak methinks. Voilà. Czy jakos tak niepowaznie.

    Pozdro

  205. Ewa-Joanna
    4 lutego o godz. 23:22

    I to Czuchnowski, ten Czuchnowski, który, jako jedyny dziennikarz miał odwagę i honor powiedzieć pubicznie Macierewiczowi, że jest kłamcą, nie sprawdził jak sprawa wygląda od drugiej strony?
    Ale zaraz, bo chyba chodziło o niejaką Ogórek w aucie, a tu kobieta mówi o jej szpitalu i agresywnych dziennikarzach TVP. Rzecz w bezczelności TVP – dlla równowagi w sprawie tej Ogórek?

  206. @Tanaka
    5 lutego o godz. 0:04
    No, chodziło o biedną napadniętą Ogórek a ta kobieta była rzekomo tą napadającą ponieważ od kilkunastu dni demonstruje wraz z innymi pod budynkiem telewizji. Czuchnowski na łamach GW machnął do niej list posługując się nazwiskiem http://wyborcza.pl/7,75968,24425578,nienawisc-to-droga-do-zla-list-do-pani-elzbiety-podlesnej.html wszyscy rzucili się potępiać a niewiele osób obejrzało załączony filmik. Tam wyraźnie widać ustawkę.
    Ogary poszły w las.

  207. Ewa-Joanna
    5 lutego o godz. 0:15

    Właśnie zaprenumerowałam Wyborczą. Ale kiedy przeczytałam jak „popisał się ” jeden z jej redaktorów, to odechciewa mi się czytać. Dobrze, że podałaś ten link.
    Zrobili nagonkę na protestujących i rozdmuchują całe wydarzenie do nieproporcjonalnych rozmiarów. Padły słuszne pytania – dlaczego dziennikarze w taki sam sposób nie ujmowali się za protestującymi przeciwko miesięcznicom, kiedy interweniowała policja . Redaktorom i redaktorkom zabrakło odwagi ? Brak słow na to wszystko.

  208. Wiem, wiem, że ktoś tu psioczył na komentarze nie na temat. No więc, gryźcie mnie i drapcie za przypomnienie nie na temat, ale rocznicowe i herstoryczne – „Rocznica zapomnianej wojny” i „Filipiny:nieznane amerykańskie ludobójstwo”.

    Bo nie mogę się oprzeć tendencji do autoreklamy i belferstwa historycznego….taki mam słaby charakter…..

  209. Kolejne taśmy Kaczyńskiego potwierdzają wprost: onże jest rzeczwistym prezesem spółki „Srebrna”. Prosty poseł z prezesem biznesu na skalę miliardową w jednym.
    Jaka słodka kawa…

  210. Herstoryk
    5 lutego o godz. 6:04

    Jak to mówią, powiedział Leszek: na żadanie raz można..!
    Nie jest co prawda jasne, kto żąda, ale jest też powiedziane: bilety do kontroli okazywać bez wezwania!
    Tak że ten, w sumie prawidłowo. 😀

    Z całości sprawy, a ona cała ciekawa, wyłowiłem taki smaczek, który wyjaśnia nam jak działa bozia katolicki i w ogóle – chrzescijański:

    Ówczesny gospodarz Białego Domu, prezydent Wiliam McKinley (1897-1901) obiecywał, że pomoże Filipińczykom podczas powstania przeciwko Hiszpanom i nie będzie się potem starał anektować ani podporządkowywać Filipin. Ale pewnej nocy, kiedy w modlitwie padł na kolana, przyszła iluminacja, iż oddanie Filipin Niemcom lub Francuzom byłoby złą decyzją dla amerykańskiego biznesu. A sami Filipińczycy są do rządzenia przecież niezdolni.

    Bozia, za pomocą iluminowania sobą prezydenta USA wyjaśnił mu, że ma Filipińczykom zrobić niewolę i kolonię, ale że są oporni, ma im najpierw zrobić ładne ludobójstwo.
    Bo Pan Jezus już się zbliża…

  211. basia.n
    4 lutego o godz. 11:44

    w „pierwszych słowach mego listu” dziękuję Ci za zachęcenie mnie do przeczytania tego tekstu. Przeczytałem, dwukrotnie, przemyślałem na tyle gruntownie, na ile czas mi pozwolił.
    Poniżej składam sprawozdanie ze swoich przemyśleń.
    Przydługawe, ale i tekst nie był krótki i ilość kwestii ogromna. Nie do wszystkich się odniosłem, żeby nie zamulać tego, co , w moim przekonaniu najistotniejsze.
    ————————–

    Prawdą jest, że trzeba docenić ilość jak i przekrój społeczny uczestników konwencji. Przeważali młodzi, których tak dramatycznie brakowało przez trzy lata na protestach przeciwko niszczeniu praworządności. Zostało zaciągnięte wobec nich poważne zobowiązanie. Nie wolno zmarnować ich energii i zapału.

    Były emocje, prawdą jest, że emocje potrzebne są do działania. Tyle, że z emocjami jest tak, jak z narkotykiem. Trzeba nieustannie zwiększać dawkę, żeby działały. A w czasie konwencji zostały naprawdę mocno nakręcone. Co dalej?
    Co z tym ogromnym potencjałem pozytywnej energii? Czy potencjalni wyborcy Biedronia opanowali sztukę „zarządzania emocjami”? A ta umiejętność jest warunkiem skutecznego długofalowego działania, odnoszenia sukcesów. Czy Biedroń ma umiejętność konstruktywnego pokierowania emocjami, które wzbudził? Na konwencji posługiwał się starymi, zgranymi sztuczkami manipulacyjnymi. To ma bardzo krótkie nogi.

    Wielki entuzjazm towarzyszył powołaniu Ruchu Palikota. Czym się to skończyło? Biedroń był współodpowiedzialny za Ruch. Był w Sejmie.

    Biedroń niewątpliwie potrafi nawiązać kontakt z salą. Potrafią to wszyscy dobrzy showmani, ewangeliści, egzorcyści, spece od reklamy. Znakomity był w tym Wojtyła. Do dzisiaj nie możemy się pozbierać z konsekwencjami jego skuteczności.
    Jest to bardzo cenna cecha tyle, że można ją różnie wykorzystać. Bo trzeba pamiętać, że wszelka władza demoralizuje.

    Widać, że Biedroń potrafi i lubi przemawiać. Zastanawiam się czy nie za bardzo to lubi. Czy nie za dużo w tym narcyzmu, megalomanii? To był show jednego człowieka. Polityka jest grą zespołową.

    Jakkolwiek nieprawdopodobnie by to nie brzmiało poziom entuzjazmu z przełomu Gomułki, potem Gierka i wreszcie Solidarności był nieporównywalnie większy. Jak się żyje dostatecznie długo, to praktycznie wszystko już się widziało. I za każdym razem, na tle ówczesnej epoki, był to kolorowy festiwal energii, pozytywnych emocji.

    Rozgrzać emocje, wzbudzić entuzjazm, obiecać siódme niebo jest stosunkowo łatwo. Zwłaszcza jak się do tego zabiorą specjaliści. Frasyniuk przypominał wczoraj, że za organizację konwencji Biedronia odpowiadała ta sama firma marketingowa, która przygotowała konwencję Petru. Polityka sprzedaje się przy pomocy tych samych trików, co margarynę.

    Nie sieje nienawiści. Prezentuje się jako osoba przyjazna, uśmiechnięta, łagodna. Nawet jak zapowiada twarde rozwiązania

    Istnieje coś takiego, jak agresja bierna, agresja w białych rękawiczkach, w masce uprzejmości. Biedroń opanował to do perfekcji. Z uśmiechem „najlepszej przyjaciółki” potrafi wbijać szpilki i dzielić: Wiosna wszędzie vs zima w sercu Warszawy. Wrzucenie Warszawiaków hurtem do worka „zima” jest symboliczną agresją. Wrzucenie całego Sejmu do jednego worka jest tym samym. Tak wygląda bierna agresja.
    W mediach można znaleźć wiele przykładów jego agresji, napastliwości wyrażanej wprost, zamykania FB dla tych, którzy mają inne zdanie.

    mówi, że nie interesuje go wojna Platformy z PiS-em, że to nie jego wojna.

    Ale taka jest polska rzeczywistość tu i teraz. I w takich realiach chce rządzić. Chyba, że zamierza razem ze swoimi wyborcami przenieść się na wyspy szczęśliwe.

    przecież życie nie polega na wzajemnym okładaniu.

    To prawda. Ale skrajną naiwnością albo cyniczna manipulacją jest udawanie, że nie istnieje coś takiego jak konflikt interesów. Konflikt i kryzys to immamentne składowe życia. Biedroń, polityk z 20. letnim stażem, zachowuje się tak, jakby można było przeżyć życie bezkonfliktowo. Biedroń byłby bardziej wiarygodny gdyby powiedział jak chce rozwiązywać konflikty. Przez dialog? Z kim, skoro nie interesuje go to, co jest tu i teraz.

    Polska polityka to przecież klincz PO-PiS, te dwie partie tkwią w uścisku, ni to walcząc, ni to się podtrzymując. I nagle Biedroń stanął obok

    NIE! Polska polityka od 2015 to hybrydowa wojna wewnętrzna, w której najeżdżą i okupantem jest PiS do spółki z Krk.

    Jeżeli ktoś w takim momencie staje obok, szczególnie po tym, co wydarzyło się w Polsce w ostatnim miesiącu, tygodniu. To dla mnie jest tylko uroczym Piotrusiem Panem, którego miejsce jest w Nibylandii.

    chce rozwalić duopol PiS kontra PO

    Aktualny duopol to okupanci i okupowani.

    dystans Biedronia wobec Kaczyńskiego i Schetyny nie jest politycznym trikiem

    Jest dokładnie takim samym cynicznym trikiem jak „Polska w ruinie”. Udawaniem, że się nie widzi rzeczywistości wokół siebie.

    najmocniej atakuje go Platforma. Tak jak potrafi

    Fakty mówią co innego. To Biedroń bardziej atakuje PO, z kompulsywnym uśmieszkiem na ustach.

    Natomiast Biedroń, jego ekipa, to ludzie, którzy dorastali w latach 90. ubiegłego wieku. Ich osobistym przeżyciem nie było obalanie komuny, ale trauma reform Balcerowicza.

    Uczciwy człowiek potrafi oddać sprawiedliwość swoim poprzednikom. Niestety, w Polsce każde pokolenie ma swoją traumę. Bez „traumy reform Balcerowicza” to pokolenie, pokolenie moich dzieci byłoby w głębokiej gospodarczej i cywilizacyjnej d… .
    Schetyna był jednym z tych, którzy to wywalczyli. I należy mu się z tego powodu szacunek.

    Przeciwstawiając siebie „politykom”, wrzucając ich wszystkich do jednego worka, malując przed wyborcami obraz wiecznej Arkadii, Biedroń niebezpiecznie zbliża się, według mnie, do metod tych, którzy dziś wygumkowują Wałęsę z historii.

    W atmosferze show, wśród migających świateł, deszczu konfetti próbuje przeprowadzić operację na społecznej pamięci.

    Nie ufam zakochanym w sobie prestidigitatorom!

    ——————————————
    Jeszcze raz dziękuje za ciekawe „zadanie domowe”. Było okazją do przemyślenia i uporządkowania własnych opinii.

  212. wujaszek wania
    5 lutego o godz. 9:35
    na ten wpis uprzedzająco odpowiedział Tanaka
    Tanaka
    4 lutego o godz. 18:26
    Walenciak pisze bardzo ciekawie. Zauważa to, o czym przytomni ludzie wiedzą od dawna: klincz PO-PiS, niemożność odklejenia się polskiej politytki od partii „z pnia S.”, ktore to partie niby są sobie wrogie, a robią rzeczy podobne, z różnych stron blokując wolność, rożnorodność i rozwój Polski.
    Wrogość PO i PiS jest taka, że mało nie doszło swego czasu do koalicji, a obie nieustnnie odwołują się do Solidarności, szantażując Polaków swoją mniemaną słusznością i świętością, co jest identyczne z szantażem religii.
    Notabene: PO religię bardzo mocno uznaje, pozwalając biskupom na dowolne zakulisowe machinacje, nieuczciwości i kradzieże oraz rząd dusz od przedszkola poczynając (pomimo pozorów wolności, a nawet drobin krytycyzmu – vide sławetne, a puste Tuskowe: nie będę przed biskupem klękał. A ukląkł był zanim to powiedział, biorąc po bodaj 25 latach ślub kościelny z małżonką dotąd cywilną). PiS zaś jest z katolickością zlepiony w jedno.
    Jednym z pierwszych który to zauwazył i powiedział, może pierwszy był przywoływany tu Jerzy Urban.

    Biedroń chce wreszcie skruszyć ten chory duopol, pozwolić polityce uwolnić się do nowego, uwolnić energię ludzi zakleszczonych w szantażu i niemocy.

  213. @Tanaka
    5 lutego o godz. 8:41

    Herstoryk
    5 lutego o godz. 6:04
    …..
    Z całości sprawy, a ona cała ciekawa, wyłowiłem taki smaczek, który wyjaśnia nam jak działa bozia katolicki i w ogóle – chrzescijański:

    Każdy bozia Tanako – chrześcijański, islamski, nawet buddyjski, choć to w założeniu nie religia, ale sposób na życie. A nawet każdy „izm” wynoszący na piedestał „wodzusia”, „naród”, „rasę” i co tam jeszcze…..

  214. Gdy czytam to co piszą redakcje tzw. liberalnych mediów czy inni komentatorzy, to zastanawiam się kto jest gorszy – PiS czy Biedroń? Dopóki był sympatycznym eko-gejem w Słupsku albo objeżdżającym Polskę, choć już z plugawym występkiem na koncie czyli porzuceniem mandatu radnego w Słupsku, to był cool.
    Gdy postanowił spoważnieć i włączyć do gry już nie. A to populizm, a to zanadto radykalny, a to stek pobożnych życzeń, a to uwaga: zagrożenie dla spokoju społecznego (ten radykalizm!!!) wręcz zagrożenie dla demokracji bo rozbija jedność opozycji. Co najmniej użyteczny idiota jak nie sabotażysta. Grzegorz Schetyna ma prawo uczestniczyć w debacie nic nie proponując – Biedroń może ale tylko jako ozdóbka ,,propozycji” Grzegorza nic nie proponując albo tak by nie daj Bosze nie urazić kompromisu z Kościołem.
    Ja rozumiem populizm jest obrzydliwy ale czyż to nie oznacza, że polityka jest obrzydliwa bo bez populizmu jej nie ma? Pardon: liberałowie. To zupełne zero populizmu: ,,podatki to kradzież i prześladowanie (s)twórców miejsc pracy”, ,,prawa pracownicze to niszczenie gospodarki a urlopy i chorobowe to bolszewickie nastawienie do pracy”, ,,prywatne jest zawsze lepsze od państwowego”, ,,nie siedzieć w Łapach w wyuczonej bezradności czekając na mannę z nieba socjalu a ten ukradzionych pieniędzy ciężko pracującym ale przekwalifikować się i np. otworzyć firmę układania ikebany”. W Łapach rzecz jasna albo sprzedać dom – za kasę kupić sobie kawalerkę na Tarchominie… Zresztą wystarczy porównać dochód per capita na wyspie Man i Polsce by zobaczyć jaką nędzę powodują podatki. To w żadnym wypadku nie jest populizm ale twarda wiedza uzyskana w Wielkim Zderzaczu Gotówki albo na wykładach profesóra Leszka B.
    Dlatego PO może startować choć w sumie jest miałka i nijaka, zachowuje się jak gówniarz (albo Kaczyński) podkradając posłów partnerom, jej lider pilnuje by nikt ponad niego (intelektualnie) nie wyrósł bo pan Lis pozwala. Gromadzi tuzów III RP, ma poparcie opiniotwórczych mediów i UE, jest fajna i proeuropejska (no poza Kartą Praw Podstawowych) i co? Trzy punkty w górę – cztery w dół. A głupi naród jak nie chce tak nie chce przyjąć za swoje straszeń, napomnień, połajanek (zaparawanowane gnoje wyżarte na 500+ zasikujące plaże we Władysławowie). Nic. Takie propozycje i nie chcą. Obawiam się, że liberałom doskwiera problem: mają niewłaściwy naród. Oni są mądrzy i racjonalni a ci nie-oni to durnie i lenie. Patrząc z tej perspektywy Biedroń to typowy rozbijacz Jedności Narodu a przeca o to najbardziej chodzi. W końcu PO ma wiele do zaoferowania: np. panią profesórkę co to ,,nie zdawała sobie sprawy, że jej głos ma znaczenie”, ma w nazwie słowo ,,obywatelska” a olała obywatelski projekt ustawy antyaborcyjnej. Generalnie jej obywatelskość polega na tym, że obywatel ma siedzieć cicho, kochać swoją ojczyznę z tektury i głosować na antyPiS. Tylko czy z tym ,,anty” to nie przesada? W końcu gdy szło o nowelizację ustawy o łowiectwie czyniącą myśliwych niepodzielnymi władcami 30% terytorium Polski wykrzesali z siebie odrobinę wspólnotowości oraz odpowiedzialności za kraj i poparli linię Szyszki.
    A tu taki Biedroń – prawa prcownicze, jakieś reprodukcje kobiet. Ekoterrorysta – nie będzie pozwalał budować autostrad, dojeżdżać autem gdzie się chce, uspokajał ruch…no i te plączące się wszędzie rowerki. Chce prześladowań Kościoła niczym kpt. Piotrowski czym znacząco utrudni działania (jakie?) ,,otwartym” biskupom (jakim?) na rzecz spokoju społecznego i dialogu a z którymi zapewne współpracuje już Grzegorz S. Nie – takie działania są stanowczo antydemokratyczne…By tak sobie byle Biedroń bez pozwolenia GW czy p. Lisa sobie startował. Dziś Biedroń – jutro Ziutek z Koziej Wólki? I jeszcze ma się pożywić (podobno) elektoratem Kukiza, a ten jest na dodatek popalikoci (brrr!). To już lepiej niech te głosy wesprą dziarskich chłopców od Kukiza – oni przynajmniej nie bredzą o progresywnych podatkach, no i są…normalni.
    Koalicja, nazwijmy ją umownie ,,III RP”, ma takie a nie inne poparcie bo widocznie nie ma potencjału jego powiększenia. Jedyną szansą na odsunięcie PIS jest powstanie ,,tego trzeciego”, który będzie dostatecznie silny by zawiązać koalicję rządową z KO. Może to właśnie spędza sen z powiek liberalnym komentatorom? Bo Biedroń pomny losu Palikota, którego gwoździem do trumny było poparcie ,,67lat” (od tego zaczęła się degrengolada) za frajer nie odda swoich głosów? Zgwałci PO, która toleruje być opluwana i gwałcona tylko przez biskupów? albo wymusi diabelską alternatywę i utworzenie rządu POPiS? Dla ratowania Ojczyzny? W końcu gdy chodzi o brukselskie kilometrówki (wg M. Migalskiego) ,,wszyscy Polacy to jedna rodzina”. To czegóż oni nie zrobiliby dla ratowania ,,spokoju społecznego”?

  215. @Slawczan
    5 lutego o godz. 12:16
    Pisz częściej a najlepiej napisz wstępniak. Pliiiiiizzz 🙂

  216. @Orteq
    4 lutego o godz. 22:34

    Dobrze, że tę listę krajów stosujących metodę D’Hondta przytoczyłeś. Myślałem, że jest bardziej rozpowszechniona. Jej wprowadzenie jest łatwiejsze niż odejście od niej. Partia która uzyskała dzięki niej większość nie będzie się paliła, żeby takie odejście przegłosować. Chyba wiesz jak propaństwowo są nasi wybrańcy nastawieni 🙂 Z tym może być tak jak z odejściem od metody wybierania przez elektorów w US.

    Jestem zdecydowanym przeciwnikiem metody D’Hondta. Wolę więcej partyjek i długie budowanie koalicji niż jedną paskudną partię, która samodzielnie urządzi nam życie, bez liczenia się z kimkolwiek. Czekam na partię, która będzie miała w programie odejście od metody D’Hondta …

  217. @wujaszek wania
    5 lutego o godz. 9:35
    Tak naprawdę to NIE WIEM ,,co w sobie zawiera Biedroń”. Może wielki zawód? Za to wiem co zawiera w sobie PO – WIELKIE NIC. Plus trochę styropianowych paprochów.
    Pisze Pan: Polska polityka od 2015 to hybrydowa wojna wewnętrzna, w której najeżdżą i okupantem jest PiS do spółki z Krk. Owszem ale wojnę można prowadzić i wygrać w KOALICJI ale jak ufać koalicjantowi, który pokazał, że dla swojego partykularnego interesu potrafi zeżreć koalicjanta. Ba, nawet Kaczyński prezentuje moderację godną ,,pierwszego” SLD uznając ,,autonomię” swoich przystawek choć gdyby kiwnął palcem to Gowin z Ziobrą tworzyli by jednoosobowe partie.
    Czekam co ten nasz wielce zasłużony (dla obalenia tzw. komuny) Grześ ma do zaoferowania? Bo na razie nic. Nawet kotletów z 2007 nie próbuje odgrzewać. Jedyne co im się udało to zachować rozsądek i nie realizować żądań KimKwaka i nie zadłużyli gospodarki bardziej niż to zrobili. Koszty kryzysu przerzucili tradycyjnie na zatrudnionych.
    Pamiętam, że Tusk brał ślub kościelny w trybie wyborczym po 20latach kościelnie nierejestrowanego pożycia, miał ,,nie klękać” (tu w sumie dotrzymał słowa: nie klęczał a paradował na czworakach biskupi na niego pluli).
    Po prostu – PO np. dla mnie NIE MA NIC. Nawet nie gwarantuje odkręcenia pisich obstalunków. W końcu podobno CBA w latach 2005-2007 to było ,,partyjne gestapo” a jednak miast je rozwiązać po prostu je opanowali (trochę). Też inwigilowali, łamali Konstytucję.
    PO i PiS to są po prostu ,,z jednej matki syny”…

  218. @Ewa-Joanna
    5 lutego o godz. 12:24
    Dzięki. miłe to łechce moje ego ale…obawiam się, że jestem zbyt polemicznie agresywny. Zresztą lewica jest tolerowanego tylko w wersjach homo-eko-wegan. Ale nie prawa pracownicze czy kwestie podatkowe.

  219. @wujaszek wania
    5 lutego o godz. 9:35


    Biedroń niewątpliwie potrafi nawiązać kontakt z salą. Potrafią to wszyscy dobrzy showmani, ewangeliści, egzorcyści, spece od reklamy. Znakomity był w tym Wojtyła. Do dzisiaj nie możemy się pozbierać z konsekwencjami jego skuteczności.
    Jest to bardzo cenna cecha tyle, że można ją różnie wykorzystać. Bo trzeba pamiętać, że wszelka władza demoralizuje.

    W kontraście do tych showmanów podam przekład Angeli Merkel, która showmanem z pewnością nie jest, a jest skuteczna i umie wygrywać. Niewątpliwie doskonałym mówcą był B. Obama, ale showmanem jest Trump. I to jest ten rodzaj showmaństwa, którego nie lubię (chociaż wygrał)

    Tylko czy w „umęczonej” polityk typu Angela Merkel jest możliwy ? Tu się rozgrywa farsa w której bierzemy bezwolnie udział.

  220. @@wujaszek wania
    5 lutego o godz. 9:35
    Pisze Pan: Polska polityka od 2015 to hybrydowa wojna wewnętrzna, w której najeżdżą i okupantem jest PiS do spółki z Krk. Obawiam się jednak, że to bzdura: przypomina sobie Pan (a zapewne ma Pan świetną pamięć skoro pamięta Pan zasługi Leszka B. jak i bezeceństwa tzw. komuny), kiedy i kto dopuścił do pierwszego kościelnego ,,anschlussu” na instytucje państwowe? Czy to nie był ,,nieodżałowanej pamięci Pan Tadeusz”? Kto zaczął za to płacić? Czy to nie ,,lewicowcy” z SLD. Kto podpisał BEZ ŻADNYCH KONSULTACJI SPOŁECZNYCH i BĘDĄC NA WYLOCIE – czy to nie była kolejna ,,nieodżałowana”: Unia DEMOKRATYCZNA? Czyż to nie ,,lewicowiec” Kwaśniewski nie zadeklarował, że konkordatu nie podpisze? Kto nie miał odwagi poddać żądań biskupów pod osąd społeczny w referendum? Dalej – lata 2000 – kto tolerował marsze niepodległości, uznawał swastyki za indoeuropejski symbol szczęscia? Kto nie miał jasno powiedzieć, żę różnym ,,Łupaszkom” i ,,Burym” dziękujemy? Itd.
    Czy to nie nasi OBROŃCY DEMOKRACJI? Kaczyński swoich paluchów nie musiał w tym maczać. Przyszedł na gotowe…

  221. @Tanaka
    Jest to historia Chłopca, którego matka, jako Żydówka przeszła całą gehennę wojenną i wiekrotnymi zmianami adresów z pomocą ludzi. O tym nie opowiadała, dopiero po wyjeździe. Ojciec był znanym psychiatrą, reformatorem, trochę prześladowanym, gdy nie akceptował pawłowizmu, ze szlacheckimi korzeniami i dumy z tego powodu. Jego pierwszym dziełem po objęciu szpitala (warunki średniowieczne} w Kościanie było przemianowanie go na sanatorium. Cała wojnę spędził w oflagu. Są tam też ciekawe analizy endecji i w ogóle Dmowskiego, ciekawe materiały archiwalne. To nie tylko autobiografia, ale także podsumowanie dwudziestolecia z sięganiem do czasów carskich.

  222. @Slawczan
    Pisz, pisz. Sporo osób ma lewicowe przekonania i czuje się niezbyt komfortowo w obecnej sytuacji politycznej.

  223. Slawczan
    5 lutego o godz. 12:37

    Za to wiem co zawiera w sobie PO – WIELKIE NIC. Plus trochę styropianowych paprochów.

    Wykluczam jakąkolwiek rozmowę na tym poziomie.

  224. zetus1
    5 lutego o godz. 12:51

    w pełni się z Tobą zgadzam. Mam wielki szacunek dla Angeli Merkel. Wszyscy jej dużo zawdzięczany. Ale nie do wszystkich to dociera.
    Nikt mądry nie będzie jej obrzucał ironiczno – pogardliwymi epitetami typu dinozaur.
    Ankela Merkel jest politykiem na wszystkie pory roku. Szczególnie skuteczna w czasie niepogody.
    A niepogoda nadciąga.

  225. Szarańcza leciała, leciała i siadła.
    Siedziała, siedziała, wszystko zjadła
    I znowu poleciała,
    tł. J. Tuwima (podobno z Puszkina)

    Żeby tak poleciała i nie wracała więcej.

  226. Alicja – Irena,

    od dawna chciałem Ci powiedzieć, że cieszy mnie Twoja obecność na blogu.
    Pozdrawiam 🙂

  227. Stachu39
    5 lutego o godz. 12:59
    do
    @Tanaka

    Dodam. To jest historia rodzinna, bardzo niestandartowa. Maciej Zaremba napisal dla corki, ktora nie mowi po polsku. Nie moglaby tej historii i opowiadan tam zawartych, po prostu odtworzyc na wlasna reke.

    pzdr Seleukos

  228. Slawczan
    5 lutego o godz. 12:16

    zanim co powiem, to powiem, że ta pani, [Ewa-Joanna, poniżej] ma rację, co orzeka Irena Kwiatkowska: pisz wstępniaka. Ko pisze – długo żyje i tak dalej.

  229. zetus1
    5 lutego o godz. 12:27

    Metoda D’Hondta premiuje łączenie sie kanapowych partyjek w większe, albo w koalicję. Żeby nie było w parlamencie kurczaków dziobiących sie o byle co, a niezdolnych do stworzenia stabilnego rządu.
    No i miło jest Do czasu: jak już jest jakaś silna partia, to D’Hondtjej siłę dodatkowo dopieszcza ponad zasadę demokracji: równy-równemu-równo. Dla kpiącego żartu ‚2016-2019: i Sprawiedliwie.
    Jak zauważasz: jak sobie już kto siłę zabezpieczył dzięki panu od metody, to metody nie odda. Jest metodysta, chociaż mówią, że katolik.

  230. Stachu39
    5 lutego o godz. 12:59

    Dzięki za objaśnienie. To brzmi rzeczywiście ciekawie. Chętnie przeczytam, przy czym przeżywam bolesną mękę – no ale taki mamy blog, jezuskowy: im więcej książek przeczytałem, tym mniej mam przeczytane.
    W niedzielę robiłem reformację w piwnicy: przeniosłem w inne miejsce kilkanaście pudeł pełnych książek. Do dwóch-trzech zajrzałem i zawyłem: że też nie stoją na głównej półce w domu, pierwsze do kolejce do kolejnego czytania! A w domu nie ma miejsca. Z powodu dla którego te pudła. I tak bez końca.

  231. Bendyk stawia kluczowe pytanie:
    Czy nowy ruch polityczny zmieni oblicze tej ziemi, czy jest po prostu odpowiedzią na biegnące już zmiany społeczne?
    https://antymatrix.blog.polityka.pl/2019/02/04/wiosna-zima-taki-klimat/?nocheck=1#comments
    Nie ma co tłuc rodowej porcelany.
    Trzeba poczekać do wyborów do Europarlamentu. To będzie prawdziwy test, który odpowie czy przyszedł czas (społeczny) na Biedronia.

  232. mag
    5 lutego o godz. 13:33

    Maguś, czuję przez skórę, że ta dojmująca absurdalność i absurdalnie dojmująca rzeczywistość szarańczy spod Tuwima ma zastrosowanie do całości nadwiślańskości. Taki klucz uniwersalny.

  233. @wujaszek wania
    5 lutego o godz. 13:26
    Drogi Wujaszku – skoro uważa Pan, że:
    a) jestem poniżej poziomu to proszę mnie oświecić co bym wiedział jak porządny ,,poziom” wyglądać powinien. Stosując Pana metodę ,,debaty” nie przyjmuję argumentu, że ,,proszę uważnie przeczytać moje posty powyżej”.
    b) jestem ignorantem to znowu proszę mnie oświecić siłą argumentów. Ja zwykle tak czynię. Nawet jeżeli nie bardzo mi odpowiada to co oponent pisze.
    Dla jasności – NIE INTERESUJE MNIE BOHATERSTWO tego czy owego, ,tak jak średnio mnie pasjonuje kto na kogo kapował. MAM INNE ZMARTWIENIA. Owszem, nie jest miłe dowiedzieć, że koleś z konspiry ,,rozpruł się” ale zwykle ważę tu argumenty bo nie każdy jest ulepiony z bohaterskiej gliny. Ufam, że Powstanie Warszawskie wyczerpało zapasy tego ,,surowca” na pokolenia, dlatego mam takie uczulenie na dzisiejszy kult bohaterszczyzny czy patriotycznych wzmożeń. Nawet najbardziej bohaterskie czyny w warunkach dzisiejszego świata nie zastąpią: kompetencji (i to tych miękkich), wiedzy fachowej, uczciwości, otwartości. Proszę mi wskazać, które to talenty objawia Grzegorz S. oprócz umiejętności zakulisowych gierek (podgryzania rywali)?
    Wyczuwam wielkopańskie: nie będę z tobą prostaku pardon: lewaku się użerał. W końcu jest znaczna część społeczeństwa ma taki sam osąd nt. osiągnięć transformacji jak ja.o Świadczy o tym narastanie elektoratu buntu.

  234. Slawczan
    5 lutego o godz. 12:41

    Też popieram, przydałby się Twój wstępniak. Jaki tam znowu polemicznie „agresywny”, lepiej trochę coś z werwą żeby pobudzić dyskutantów zamiast milusio niuniać bo wtedy nudno. Podobało mi się to pod 12:16 choć niekoniecznie zaraz lecę się zgadzać (z niewiedzy, nie z przekory)

  235. (ciach głupi nick)

  236. wujaszek wania
    5 lutego o godz. 13:35
    Żem się spłoniła 😉
    Nie nadążam za wami – dyskusja toczy się wartko i ciekawie, poranną „prasówkę” blogową mam zapewnioną na czas wypicia herbaty.
    Porzucony na dworcu Wrocek, piękny kot rasy british shorthair (brytyjski krótkowłosy) już wczoraj przystąpił do roboty we wrocławskim Ratuszu. I zamieszkał tam!
    (z cyklu – wiadomości pozytywne).

  237. Nefer
    5 lutego o godz. 14:58
    NeferNefer też dobre – NeverNever (land) 😉

  238. Alicja-Irena
    5 lutego o godz. 16:10

    A to stary nick mi został, czasem jak zapomnę albo mnie nie ma długo to stary nick jest w okienku, jak na czas nie przyuważę to potem muszę ciachać

    O jeszcze Depeche Mode mi się przypomniało Never never comes …(dobrze myślę?)

    Te British shorthair to piękne koty, jakiś pociotek w rodzinie ma i też bym chciała

  239. @Wujaszek Wania, 5 lutego, 9:35
    Przeczytałam z zainteresowaniem Twoją analizę artykułu pana Walenciaka. Czytając ten artykuł wcześniej doszłam do wniosku, że pan Walenciak jest entuzjastą Biedronia i zwyczajnie robi mu reklamę.
    Kiedyś miałam sympatię dla Biedronia jako tego odmiennego pod różnymi względami, bo uważam, że różnorodność jest rzeczą pożądaną. Potem GW opublikowała bardzo przychylny mu reportaż o jego burmistrzowaniu w Słupsku, co jeszcze zwiększyło moją sympatię.
    Teraz można czytać skrajnie odmienne opinie o jego konwencji, nowoutworzonej partii i programie wyborczym. Jak chodzi o ten ostatni, zawsze patrzę podejrzliwie na polityka, który za dużo obiecuje,
    a Biedroń obiecuje cuda. Ponadto to stawianie się ponad dotychczasową polityką będąc samemu politykiem – jakież to obłudne! Masz rację twierdząc, że “uczciwy człowiek potrafi oddać sprawiedliwość swoim poprzednikom”. Szacunek dla przeciwnika jest podstawą demokracji. PiS swoim szczuciem na przeciwników niszczy tę podstawę. A ktoś, kto unosi się ponad główny
    konflikt, w którym chodzi przecież o rzecz zasadniczą, jaką jest ratowanie państwa prawa, i obiecuje “wiosnę”, jest niewiarygodny.
    Bardzo fajnie, że Biedroń zwraca uwagę na wielkie bolączki naszego państwa. Jeżeli jednak, zamiast odebrać głosy PiSowi, osłabi inne partie opozycyjne, źle się Polsce przysłuży.

  240. Uwaga, moi mili! Możemy czuć się bezpieczni!
    Minister Płaszczak właśnie powołuje Wojska Obrony Cyberprzestrzeni jako komponentu narodowych sil zbrojnych.
    W połączeniu z brygadami WOT (coś w rodzaju leśnej partyzantki w weekendy), powołanymi jeszcze przez ministra wojny Macierewicza, chyba możemy spać spokojnie.
    To że w realnej przestrzeni mamy deficyt wszelkiego sprzętu wojskowego, oznacza tylko że dzisiejsi decydenci nie w ciemię bici potrafią rewelacyjnie zaoszczędzić na naszym bezpieczeństwie, jednocześnie je gwarantując.

  241. @parafianin, 5 lutego, 10:26
    Roma locuta, causa finita – czyżbyś to miał na myśli?

  242. Nefer,
    Depeche Mode – Never Let Me Down Again, mnie się kojarzy też inna piosenka z „never-never”, jak mi się pokojarzy, to zapodam.
    kruk,
    ja jestem entuzjastką Biedronia, ale realizację postulatów widzę cienko, pewnie jak większość, chyba Pas-sent w jednym z felietonów zadał to pytanie i stwierdził:
    „Główną słabością programu R.B. jest brak wskazania na źródła jego finansowania.”
    Pomarzyć dobra rzecz…

  243. mag,
    błaszczak, błaszczak! Bo pisząc „Płaszczak” obrażasz niechcąco osoby o tym nazwisku (także mi bliskie). Ja przyjęłam zasadę pisania nazwisk ludzi, których nie szanuję z małej litery. Nieeleganckie to, ale trudno, jakoś chciałam dać wyraz.

  244. Alicja -Irena
    Może masz rację, ale z kontekstu winikało o kogo chodzi.
    Ksywka Płaszczak powstała wszak od płaszczenia się tego pana i nie ja ją wymyśliłam.

  245. Ale tak nie można – Płaszczak to dość popularne nazwisko!!!
    Dywanikiem niech jest, albo czymś…wiem, że nie wymyśliłaś, ale jak powiadam, niektórzy z bliskich mi ludzi noszą to nazwisko i szczęśliwi nie są z takich połączeń. Płastugą!
    mag,
    po co Polsce wojo, jak będzie Fort Trump? O ile się nie mylę, są na to ogromne, jak to na wojo, a zwłaszcza amerykańskie, pieniądze.
    Do tego harcerze, jakaś samoobrona terytorialna i drżyjcie, wrogowie!
    Zawsze też można zwołać pospolite ruszenie, bywało w historii 😉

  246. kruk
    5 lutego o godz. 17:22
    nie to miałem na myśli,
    Tanaka napisał coś z czym się zgadzam i dał odpowiedź – dlaczego nie PO,
    ale Sławczan napisał to samo co Tanaka /wg. mnie/ tylko z zacięciem, z którym Tanaka pisze o chłopakach w czerni i purpurze

  247. Alicja-Irena
    5 lutego o godz. 17:32

    „Wskazanie źródła finansowania” to – z jednej strony – złośliwy młotek do walenia w lidera i jego partię oraz niekompetencja młotkowego, z drugiej – teoretycznie wszakże – rzecz zasadna.
    „Wskazywanie źródeł finansowania” na etapie tworzenia marzenia, bo tak należy nazwać niedzielne odpalenie partii Bedronia, jest całkowicie pozbawione sensu. Marzenie ma być marzeniem, a nie obliczaniem paragonu wydatków i wpływów.
    Kto sądzi inaczej, niech zacznie od tego: wychodzi na scenę by zmienić Polskę i gada: drukowanie książeczek będzie kosztować tyle a tyle. Budki informacyjne w każdej wsi dla każdego emeryta będą za tyle, a pielęgniarka rejonowa 2 x na 3 miesiące w odległości 3 km i za 15 minut wizyty bez podejmowania czynności a za pogłaskaniem w głowkę delikwenta będzie kosztować tyle worków złotych. W związku z tym każdy emeryt dopłaci za to z emerytury 89,57 złotego na miesiąc.
    Się wtedy zaraz okazuje, jakie to marzenia wywołuje, jakie chęci i jak to Polskę zmienia.
    Dr Freud badał marzenia senne, ale ani jeden pacjent nie opowiadał doktorowi o śniących mu się cennikach tych marzeń.
    Podobnie miał Martin Luther King. Powiedział ‚I have a dream’ i odmienił tym los czarnych Amerykanów i całą Amerykę. Nie ogłosił, za ile ma ten ‚dream’. I nie dlatego, że go zaraz zamordowano.

    Rachunki robi się nie na etapie marzenia, bo wtedy nie ma podstawy do księgowych obliczeń i tego sie nie wie, nikt tego nie wie – włącznie z inż. Balcerowiczem – ale później. Partia uczciwa zrobi takie obliczenia i będzie szczerze przedstawiać bilanse: na to mamy dziś, na to będziemmy mieć za rok–dwa, więc zróbmy debatę publiczną, co najpierw, a co później, a jak wszystko napierw, to co z tego co mamy dziś odkladamy na bok by oszczędzić.
    A równocześnie partia stymuluje wpływy do budżetu, nie metodą na zbója jednak, co robią pisoidy – usiłując zastraszyć przedsiębiorców i z góry ich traktować niemal jak skazanych gangsterów – vide liczne wypowiedzi Kaczyńskiego o takich przedsiębiorcach, co złośliwie nie chcą inwestować i ukrywaja kapitał i tak dalej i temu podobne, a metodą odwrotną – pobudzania przedsiębiorczości, zwiększania zaufania do państwa i jego politycznej, prawnej i kulturowej stabilności, z odpowiednimi funduszami pobudzającymi.
    Te zasady sprzyjają rozwojowi, a nie gangsterka, napady na spółki skarbu państwa politycznych gangsterów pisoidowatych, które te firmy obłażą jak zaraza, koszą kasę za niekompetencję i bezczelność, ale za to za partyjność i kumplostwo – co jest czystym dewastowaniem zasad dobrego państwa.

    Takie są zasady i kolejność porządnej strategii:
    1. marzenie
    2. cele
    3. zasady operacyjne
    4. szczegóły zasad i mechanizmy realizacji celow z finansowaniem.
    5. weryfikacja osiągania celów slużących materializowaniu się marzenia, wraz z kontrolowaniem przepływów finansowych
    6. działanie powyższego w pętli.

    To są rudymenta wszelkiego działania na większą skalę. Zaczynanie od pretensji do Biedronia, że nie jest księgowym, to źle mu życzące zaczynanie, zwyczajnie niekompetentne i ukrywające złośliwość.

  248. Alicja-Irena
    5 lutego o godz. 18:13

    Żadnego Forda trupa nie będzie, bo Polak sprowadza samochodowe trupy z Germanii. Skończy się Trump ze swoim szczerym lub mniemanym tupecikiem, a nazwa „Fort Trump” utonie w niesławie z jego nazwiskodawcą.
    2 miliardy na stałą bazę dla pełnej dywizji wojsk USA (nie żadnego NATO!, bo to USA są tzw gwarantem dla polskiego świra, a za gwarancje świr musi zapłacić nie do kasy NATO, ale USA, co Trump codziennie ogłasza) to dobre kilka razu za mało, mniej więcej 5 x za mało. A do tego należy doliczyć koszty utrzymania i eksploatacji – o czym ani słowem nie mówią oszuści nadwiślańscy swojemu suwerenowi i nie USA będa same za siebie nad Wisła płacić, bo mają na tym zarabiać, a skoro się świr znajduje i sam wyskakuje z obietnicą wywrotek dolarów, to USA mogą wziąć, czemu nie.
    A czy wezmą, czy nie wezmą, od czego innego zależy bardziej: co na to Rosja powie. Stworzenie stałej bazy oznacza złamanie umowy sprzed prawie 30 lat, z Rosją. Jeśli do tego dojdzie, Rosja podejmie działania symetryzujace i wtedy się mocarzom w paszczy paszczaka odechce nawet siusiu. Dostaną zatoru i skoku ciśnienia, co się dla nich niezdrowo skonczy.
    To tak słów kilka w sprawie fantazmatów nadwiślanskich.

  249. Alicja-Irena
    5 lutego o godz. 17:37

    Ja przyjęłam zasadę pisania nazwisk ludzi, których nie szanuję z małej litery.

    Ja tam piszę takich jak się należy: nazwisko najpierw. To mi się wydaje bardzo akuratne. Istnieje zatem wyłącznie Macierewicz Antoni i Kaczyński Jarosław.

  250. Alicja-Irena
    5 lutego o godz. 17:32

    Już wiem, to co mi się przyplątało to „Never never comes” Classix Nouveaux, stare, linka nie dam bo beznadziejnie smętne i się czepia.

    ***

    CBA nie widzi podstaw do przetrzepania majątku Kaczyńskiego. Kto zdziwiony?

    Coraz częściej czarno widzę. Żadne Biedronie mnie nie pocieszają. Bardzo się boję wygranej PiSu w październiku, Finis Poloniae. Za co nas tak strasznie pokarało, byliśmy wolni i na dobrej drodze do rozwoju i współtworzenia unii, świeciliśmy przykładem innym krajom i przyszedł taki niedorobiony gnom i wszystko z ziemią zrównał.

  251. Alicja-Irena
    5 lutego o godz. 17:37

    Nie ma nikogo, Alicjo (i całe szczęście), kto by aż tak zarządzał językiem jak to właśnie zaprezentowałaś. Mag może Cię posłuchać, ale nie cała Polska. Prof. Doroszewski dawno temu chciał zastąpić obcy „szlafrok” swojską „podomką”. Przyjęło się tak skromnie, że wielu Polaków do dziś nie wie, co to podomka. Jak się powie, że podomka to szlafrok – robi się – jak ten Polam – wszystko jasne, nawet nowo narodzone cielę zrozumie. Inaczej mówiąc rola jednostki w tworzeniu i rozpowszechnianiu języka jest niewielka. Więc nad bardzo rozpowszechnioną szyderczą i TRAFNĄ przeróbką Błaszczaka nikt nie zapanuje i pewnie, prócz Ciebie, ani myśli panować. Delikatny może co najwyżej w obecności ludzi o takim nazwisku wstrzymać się z płaszczakowymi żartami, nic więcej. Mag nie mówiła w obecności żadnych Płaszczaków. Nazwisk podatnych na żartobliwe bądź szydercze przeróbki znalazłby się pewnie trochę tysięcy. Więc nie 38. milionom należałoby doradzać, by się wstrzymali z przeróbkami i publicznym ich używaniem, lecz raczej nosicielom – by się uodpornili, bo i tak nic nie poradzą. Są widać ludzie dumni z tradycji lub odporni, lub uparci, skoro są w Polsce nazwiska „Stolec”, „Dupek”, „Drynda”, „Kłopotek”, „Wpychadło”, „Nieruchalska”, „Gówniak” i wiele, wiele śmiesznych, wstydliwych, dla ludzi z boku – nawet żenujących.

  252. Naszemu pożal się Boże rezydentowi można bardzo ładnie przerobić nazwisko

    A jak to siedzi jak mysz pod miotłą i ani skurczybyk nie piśnie

  253. Nefer
    5 lutego o godz. 20:06

    Ale za to jak policja piśnie! Jak znaleźli w pewnej toalecie szkolnej odpowiednio twórcza przeróbkę onego nazwiska, zaraz było ostre śledztwo. Nie pamiętam, czy co wyśledziła, ale na pewno to, że dupa z pokrzywy.

  254. Nefer
    5 lutego o godz. 19:59

    Nuuuu.., Classix (nie -ics?) Nouveaux to ten, no, klasyk.

  255. wbocek
    5 lutego o godz. 19:59
    Wbocku, ja nie nakazuję, boże broń, ja tylko piszę, co ja myślę, i że mi tych Płaszczaków żal, no ale cóż…
    A propos, Stolec – znam dwie miejscowości o tej nazwie, jedna na Dolnym Śląsku, a druga w Zachodniopomorskiem. Zanim „odzyskaliśmy” te ziemie, obie miejscowości nazywały się Stolz.
    Płaszczak akurat nie wydaje mi się żadnym śmiesznym albo odstającym od normy nazwiskiem.
    Wracając do naszych baranów przypomniało mi się, że ja kiedyś miałam zajęcia pod nazwą „Przysposobienie obronne” i nawet chodziliśmy na strzelnicę w zaprzyjaźnionej jednostce wojskowej postrzelać sobie. Zazwyczaj panu bóckowi w okno, bo to były kbks-y i miały niezłego kopa, o czym nas nie uprzedzono. W razie pospolitego ruszenia może moje pokolenie by się przydało, o ile nie przykute do wózków dla sprawnych inaczej 😉

  256. Nefer
    5 lutego o godz. 19:59

    CBA nie widzi podstaw do przetrzepania majątku Kaczyńskiego. Kto zdziwiony?

    Ja nein, nein..! I nie tyle o przetrzepanie majątku chodzi, a weryfikcję oświadczeń i zgodności ról prosteg posła z ławy z prawem oraz rzeczywistymi funkcjami. Rzeczony nie występuje w KRS-ie jako osoba upoważniona do reprezentowania spółki Srebrna, zaś z taśm jednoznacznie wynika, że nie tylko reprezentuje spółkę, ale jednoosobowo podejmuje wiążące decyzje.

    Coraz częściej czarno widzę. Żadne Biedronie mnie nie pocieszają. Bardzo się boję wygranej PiSu w październiku, Finis Poloniae.

    Nie bój nic i żyj kolorowo Jak Maryla, co ma kolorowo oraz jarmarki i kamyki zielone. Co się tam bojać. Jest prosiaczek-niebojaczek. Wszakże.

    Za co nas tak strasznie pokarało, byliśmy wolni i na dobrej drodze do rozwoju i współtworzenia unii, świeciliśmy przykładem innym krajom i przyszedł taki niedorobiony gnom i wszystko z ziemią zrównał.

    No jak, za co? Polak zawsze chce karać za cudze, a ciągle mu wyłazi, że się karze sam za siebie. Za niedorobionego człowieka i obywatela. Kto niedorobony ten w balona zrobiony. No i słusznie, za fuszerki trzeba płacić.
    Znakiem tego, Biedroń oraz ten i ów, chce człowieka nieco uczłowieczyć, to może rachunek będzie jakoś znośniejszy.
    Jak już, to nie tyle gnom pzyszedł i zrównał, ale do-równał. Jak mówi niebieska książeczka: dopełniło się. Znaczy – i przedtem było. Bo to też jest powiedziane: nie od razu Kraków zbudowano. Do góry nogami i nogami do przodu – jak było powiedziane w pewnym filmie.

  257. Nefer
    5 lutego o godz. 20:06

    Naszemu pożal się Boże rezydentowi …

    Kurka w. teraz się kapnąłem, że ten rezydent. Pięknie trafione! Mogę pożyczyć?

  258. @Tanaka

    A właśnie że IKS! (zajentyk)

    https://youtu.be/bDVpUf3rgbk

  259. Tymczasem rezydent się zdumiał… (Polsat news). Powiedział też, że Tadeuszowi Mazowieckiemu należy się pomnik.
    Bardzo możliwe, ale ja mam wrażenie, że niedługo cała Polska będzie zapomnikowana 😯
    Ciekawa też jestem, co zrobią z haniebnym pomnikiem jankowskiego w Gdańsku.

  260. Nefer
    5 lutego o godz. 21:10

    Jak tak, weźmy, słucham, to na to wychodzi, że jest IkS.
    W tej sytuacji nie mam wyjścia i mam dla Ciebie fijoła. I Ci go dam.

    https://www.youtube.com/watch?v=6mhlhEhHKLo

  261. Alicja-Irena
    5 lutego o godz. 21:22

    Ależ Polska już od dawna zapomnikowana jest. Od morza do samiuśkich Tater haj! Przez onego Lolka i jego Jezuska. Mamusia Jezuska też występuje, ale jakoś rzadziej, choć i tak obficie.
    W sprawie pomnika haiebnego innego onego, do którego dzieciątka boże wzięły i ciągle lgnęły metodą na Michalika, a onże tylko rączki nastawiał, żeby bły dobrze przylgnięte, to gdyby nie cierpienie ofiar i m współczujących, powinien ten pomnik hańby stać i o hańbie zaświadczać po wsze czasy: oblewany farbą, kwasem i produktem psa właściciela swego i tak dalej wedle życzeń i fantazji pomnikowi i postaci adekwatnie należnych.
    Zapewne po wyborze nowego prezydenta czyli zastępczyni Pawła Adamowicza, haniebność owa jednak zostanie usunięta.

  262. Moim zdaniem powinna być usunięta, bo pamięć nie jest wieczna i o ile nie będzie wyraźnego napisu „pomnik hańby”, pokolenia zapomną i ubrązowią go na powrót. O zapomnikowaniu Polski niestety, wiadomo mi. Najwięcej szkaradnych pomników j.p.II, jak Polska długa i szeroka.

  263. W sprawie pomnika wypowiedziała się p. Dulkiewicz, następczyni Adamowicza

    Polityka nr 5 (poprzednia)

    Kwestia skweru jest otwarta, na razie zlecono ekspertyzy historyczne. Pomnik? Niestety jest obiektem prywatnym, co komplikuje sprawę. Dulkiewicz: – Nie jestem jego entuzjastką i uważam, że należy go przenieść w inne miejsce. Ale nie dopuszczę, aby rewolucyjnie obalano prałata jak kiedyś Lenina czy Dzierżyńskiego. Są standardy cywilizacyjne, które trzeba chronić.

  264. @Tanaka

    Rezydenta nie ja wymyśliłam, chyba już dawno w necie krąży.

    I wcale mnie nie pocieszyło, zimna zgroza mnie ogarnia jak pomyślę że PiS może wygrać na kolejne lata, jak Orban na Węgrzech. Biedroń pono ma 14% w sondażach. Sondaże pięknie ładnie ale wg sondaży miała być druga tura Jakiego z Trzaskowskim. I nikt nie przewidział w sondażach że nawet małe miasta dadzą PiSowi w d.

    Czy Polsat nie zrobił się po cichutku Pissat news? Bo ja tylko TVN24 oglądam.

    I co ja mam teraz zrobić z tym fijołem, że się zapytywuję uprzejmie?

  265. Nefer
    5 lutego o godz. 22:00

    Jeśli są „standardy cywilizacyjne” to się pomnik przeniesie godnie. A jak się przeniesie godnie, to sie postąpi niegodnie wobec ofiar pedofila i wobec zasady cywilizacyjnej: tak się nie godzi, godność pedofila gwałcącego w przyrodzie nie zachodzi wobec godności ofiary zgwałconej.
    Jest i takie pytanie: przeniesie się? A dokąd? Na nieco mniej widoczne miejsce? Miejsce nieco mniej ekssponowane będzie odpowiednio godne dla niegodnego? I zostaną spełnione „standardy cywilizacyjne”?

  266. Nefer
    5 lutego o godz. 22:12

    Natenczas – jak powiedział niejaki W., albo o nim powiedziano, to dopiero pierwsze ćwiczonka, nawet nie koty za płoty i nie się wzięcie do zadęcia na rogu. Z wiosną przyjdzie Wiosna, to więcej zobaczymy. A małe miasta to, ale duże miasta tamto.
    Nie spieszmy się z nerwami i ocenami.

  267. Nefer
    5 lutego o godz. 22:00

    sprawa jest mniej skomplikowana. Pomnik jako pomnik i jako własność prywatna wymaga posiadania zgody na umieszczenie. Jeśli stoi na gruncie samorządowym, gmina mówi: dziękujemy państwu, czas wziąć onego i wsadzić do piwnicy. Jak na gruncie niegminnym, gmina mówi podobnie: wypowiadamy zgodę na umieszczenie w przestrzeni publicznej, czyli powszechnie dostępnej.
    Możliwe, że to coś stoi na gruncie prtwatnym pod tytułem Kościół kat.Gmina mówi to samo co wyżej. Nooooo.., ale to Kościół kat, więc się coś w pani komisarz komplikuje. I tu ją mamy, taka skomplikowaną. Kościół kat zawoła: a konkordacik, to co, hę?
    W ten sposob poznamy co może chcieć i co chcąc może pani Dulkiewicz co chce być prezydentem miasta Gdańska.

  268. kruk
    5 lutego o godz. 16:47

    dzisiejszy sondaż pokazuje, że odbiera głosy PO.
    Na razie można mówić o efekcie świeżości. Zobaczymy jak będzie dalej.
    Wiosna jest na trzecim miejscu.
    Kiedyś to miejsce zajmowała Samoobrona, Palikot, Kukiz.

  269. wujaszek wania
    5 lutego o godz. 22:46

    Kibicuję z nadzieją, ale też i już parę takich nadziejnych startów było, że wspomnę Palikota i Petru. Ba, nadziejnie oddałem głos na Razem („bodaj dotację dostaną i może okrzepną”). Pożywiom…
    Czy jak Wiosna spali na panewce, to już tylko klęska październikowa zostaje?

  270. @Szary Kot 5 lutego, 23:31
    Nie tracę zupełnie nadziei. Może ta Wiosna przyłączy się do koalicji przeciw PiSowi? To chyba byłoby próbą szczerości intencji Biedronia.
    Swoją drogą co za dziwaczna nazwa dla partii politycznej. Czemu nie “Jutrzenka”?

  271. Jeżeli już jakaś koalicja przedwyborcza to ewentualnie tylko z Razem. Koalicja z PO to śmierć polityczna.

  272. @Ewa-Joanna 6 lutego, 0:52
    Razem ma obecnie poparcie równe 1%, czyli nie ma żadnej zdolności koalicyjnej.

    @Szary Kot
    Pomiarkowałam, że Jutrzenka mogłaby się źle kojarzyć. Żyje jeszcze sporo ludzi pamiętających rolę krążownika Aurora.

  273. @kruk
    6 lutego o godz. 1:12
    Razem ma obecnie poparcie równe 1%, czyli nie ma żadnej zdolności koalicyjnej.
    To ile to dodatkowych głosów w wyborach? Sprawdziłaś czy opierasz się na sondażach?

  274. Nefer
    5 lutego o godz. 22:12
    „Czy Polsat nie zrobił się po cichutku Pissat news? Bo ja tylko TVN24 oglądam.”
    Ja tv żadnej nie oglądam – przytoczyłam wiadomość z Onetu, który powtórzył za Polsatem. Nie oglądam tv, bo tu nie mam polskiej, a nawet gdybym miała, to pewnie bym nie ogladała. Bywając w kraju też nie oglądam, szkoda czasu.
    Nefer
    5 lutego o godz. 22:00
    Ano tak, też to czytałam przecież…nie sugerowałabym „rozwalania” pomnika, tylko usunięcia – a jeśli własność prywatna, niech właściciel ją sobie umieści na własnym skwerku. Czyli pan Pellowski i skupiony wokół niego społeczny komitet budowy pomnika.
    Wydaje mi się rzeczą niesłychaną, żeby tyle czasu krążyły plotki o jankowskim (10 lat wcześniej został „oczyszczony” z zarzutów) i nikt niczego nie zauważył, a nawet jak zauważył, to się nie podzielił swoimi obserwacjami.
    ” – Mam swoje zdanie o Jankowskim. To wcale nie była taka krystaliczna postać – usłyszeliśmy od Bogdana Lisa (66 l.), gdańskiego opozycjonisty. – Ale jestem przeciwny rozbieraniu pomników, każdy się z czymś wiąże. Nie trzeba wszystkiego od razu przewracać do góry nogami – dodał.”
    No pewnie. Zostawić najlepiej, niech jest…
    Najgorsze jest to, że dzieciom ani nawet dorosłym ludziom w takich sytuacjach się nie wierzy, no bo jakże to! Dla mnie trzy najbardziej obrzydliwe postacie dzisiejszego kościoła to właśnie jankowski, rozpasany głódź oraz handlujący relikwiami papieża „kapciowy” dziwisz. Niedobrze mi się robi, jak pomyślę o tych typach.

  275. @Ewa-Joanna
    A na czym mam się opierać? Czy Ty znalazłaś sposób na sprawdzanie bez przeprowadzenia sondażu? Ja nie.

  276. @kruk
    Jedyny w miarę prawdopodobny to exit pools a i tu czasem zachodzą pomyłki. Wszystkie inne zależą od „kto, kiedy, jak i za ile”.
    Ale nawet opierając się na tym sondażu to czy zastanowiłaś się ile to głosów na plus? Pewnie nie.
    Podjęcie jakiejkolwiek intencji koalicji z KO przed wyborami to samobójstwo.

  277. „Jarosław Kaczyński zarzuca nam „nielegalne pogwałcenie dóbr osobistych” poprzez opublikowanie nagrań z jego udziałem.”
    A legalnie można dobra osobiste gwałcić ? 😉

  278. „Kościół katolicki w Polsce nie daje za wygraną. Zakon chrystusowy, skazany na milionowe zadośćuczynienie dla ofiary duchownego pedofila, złożył kasację do Sądu Najwyższego. 13-letnia Kasia była przez kilka miesięcy więziona i gwałcona przez zakonnika z Towarzystwa Chrystusowego. Sprawca został skazany na cztery lata więzienia, przy czym ze stanu duchownego został usunięty dużo później, gdy sprawą zainteresowali się dziennikarze.”
    To z najnowszego artykułu Joanny Podgórskiej w ostatniej Polityce.
    Dalej jest, że „sąd biskupi” uniewinnił innego księdza, który latami molestował ministranta…wyobrażacie sobie?! Sąd biskupi!
    Na szczęście istnieją sądy świeckie i przyłożył 4 lata. Za mało. Wyobrażam sobie tę 13-letnią dziewczynkę, więzioną i gwałconą, jej traumę na całe życie – cóż to jest 3 lata i marne pieniądze, niechby i milion? Ale zakonnicy odcinają się od sprawcy.
    Akurat dzisiaj co otworzę jakąś gazetę, takie wiadomości.

  279. Najsamprzód, po mojemu, o Biedroniu. Otóż, bez względu na realność (i szczerość) jego obietnic wyborczych, są one otwartym wygłoszeniem w przestrzeni publicznej/politycznej pewnych istotnych postulatów/rozwiązań. Są tzw. „ruszeniem hoofna”, o którym się w ww. przestrzeni mało mówi, z obawy przed mogącym wyniknąć z tego odorem. Jeśli mają rzeczywiście 14% poparcie sondażowe, pozostałe partie muszą w jakimś stopniu wziąć je pod uwagę. Mają zatem wpływ na politykę, choć prawie na pewno rewolucji nie wywołają. „Ruszenie” zaś ww. substancji jest z reguły niezbędne do jej uprzątnięcia.

    @wbocek
    5 lutego o godz. 19:59

    Są widać ludzie dumni z tradycji lub odporni, lub uparci, skoro są w Polsce nazwiska „Stolec”, „Dupek”, „Drynda”, „Kłopotek”, „Wpychadło”, „Nieruchalska”, „Gówniak” i wiele, wiele śmiesznych, wstydliwych, dla ludzi z boku – nawet żenujących.

    Przypomniało mi to anegdotę, opowiedzianą mi lata, lata temu, przez znajomego, bodajże z Częstochowy. Otóż w pobliżu szkoły średniej miał tam niejaki pan Kutas warsztat szewski, z odpowiednim szyldem. Dyrekcja szkoły zażądała od niego zmiany nazwiska, bo budzi ono tzw. skojarzenia u młodzieży szkolnej, a poza tym jest wstydliwe. Szewc, uniesiony honorem odpowiedział, że jego dziadek zwał się Kutas, ojciec też, a więc on nazwiska nie zmieni.

  280. Zyto

    Podlaczonas pod Fryzure? Bo on akurat pieprzy w bambus

  281. Rzadko kiedy czlowiek wzbudza we mnie tak wielki szacunek – Jozef Hen w 95 urodziny:

    https://www.youtube.com/watch?v=cjGNnB7QAJM

  282. @Orteg No nie, az taka masochistka nie jestem – nie sluicham. Slucham rfm, pakuje sie, bo jutro jade do Twojego kraju, tylko po drugiej stronie – do Quebecu City na festiwal zimowy. Byles kiedys? Tez bym nie byla jak bym w tak ladnym miejscu jak Ty mieszkala.
    A z ciekawostek amerykanskich glownie interesuje sie rozgrywka Amazon kontra miasto NY. My nie chcemy tego dealu, co go poza naszymi obywatelskimi plecami wstepnie uzgodnil burmistrz i gubernator. Wiec za plecami mieszkanow wstepnie uzgodniono budowe kwatery glownej Amazonu w mojej dzielnicy Queens. Mieszkancy miasta nie chca tych 30 tysiecy miejsc pracy po 150tys. dolarow, co obiecuje gigant. Dluga jest lista dlaczego nie chcemy. Bo bezrobocie jest tak minimalne, ze kto chce to znajdzie prace, bo wysokie zarobki to podwyzszenie cen mieszkan i ogromny wzrost bezdomnosci co odczuwa wlasnie Seattle – pierwsza kwatera firmy. A nam potrzeba zarobkow umiarkowanych i umiarkowanego acz godnego poziomu zycia. To pogorszenie komunikacji miejskiej, nie mowiac o tym, ze wyspa Long Island na ktorej lezy ow Queens i gdzie ja mieszkam juz sie nie powiekszy. Ameryka wielka i pusta, to won tam, albo do Chin. Amazon najpierw kokietowal tymi zarobkami po 150 tys. (bo to ma byc nie sklad towarow, tylko kwatera glowna) no a teraz ostatecznie zgodzil sie, ze przyjmie na poczatek 30 sprzataczy do wykupionego mjuz budynku, ale bez zwiazkow zawodowych. Bylo duzo smiechu, bo sprzatajacy biura w NY maja dobre zarobki, bardzo dobre ubezpieczenie, druga emeryture, dlugi urlop, bo wlasnie to wszystko gwarantuja im zwiazki. Itd, itd, Mozna miec nadzieje, ze tego pomyslu nie zatwierdzi demokratyczny kongres stanowy. Na razie powolana zostala komisja do zbadania sprawy. I co ciekawe, nikt w tym nie widzi kiorupcji, tylko glupote i brak wyobrazni w temacie co potrzeba miastu Nowy Jork. A najbardziej zdziwiony jest Amazon. Moze ktos go nie chciec?
    Juz kiedys miasto nie dopuscilo do pomyslu olimpiady, mimo, ze zapraszno na wycieczki dzialaczy, pomysl nowego stadionu baseballowego na Manhattanie umarl w fazie przygotowawczej po protestach, a ostatnio wielkiego kompleksu pilki noznej na terenach ogromnego parku, tez na Quensie. Tez niby wspanialy pomysl, przeciez duzo w tej dzielnicy mieszka emigrantow z Europy Wschodniej, ogromnie duzo Latynosow, to sie ich uszczesliwi parkingiem na pare tysiecy aut, tlokiem i stadionem.

  283. @act
    6 lutego o godz. 3:30
    „Rzadko kiedy czlowiek wzbudza we mnie tak wielki szacunek – Jozef Hen”.
    Parę dni temu czytałam „Szóste, najmłodsze i inne opowiadania”, wcześniej „Nikt nie woła” i „Prawo i pięść”. Przywiozłam z ostatniej podróży, bo akurat były w księgarni. Nie wiedziałam, że ten głośny film był oparty na jego książce. Mistrz opowiadania. Znakomity pisarz.
    Tekst do odsłuchania zostawiam na jutro, bo nie mam słuchawek, a tu niektórzy już chrapią (szczególnie kot!).

  284. zyta2003
    6 lutego o godz. 4:10
    Miłego pobytu w pięknym Quebec City – a ubierz się ciepło, bo tam zimno, chociaż i tak w miarę „ciepło”, jak na tę porę roku 🙂

  285. w oko.press jest ciekawie o Wiośnie Biedronia, i ciekawie o Nyczu i jajeczku z amatorem chłopców
    https://oko.press/ksiadz-pedofil-kardynal-nycz/

  286. jak Polsat nie, to może Superstacja /należy do Polsatu/ a inny garnitur dziennikarzy

  287. Biedroń nadzieja. Niczym złota rybka spełni marzenia Polaków. Zapowiada „nowość”, „świeżość”. Tyle, że i Biedroń i jego współpracownik Gawkowski to starzy wyjadacze z SLD.
    „Jajeczka drugiej świeżości”

    Magdalena Ogórek to nie jest kandydatka tylko lewicowa i partyjna. To jest kandydatka pewnej zmiany mentalności, a przede wszystkim nadziei na lepszą Polskę – powiedział Sekretarz Generalny Krzysztof
    Gawkowski w programie „Po przecinku” w TVP Info

    https://www.tvp.info/18491121/gawkowski-o-ogorek-to-kandydatka-pewnej-zmiany-mentalnosci

    Uważam, że Robert Biedroń jest dziś największą nadzieją polskiej polityki – powiedział Krzysztof Gawkowski, który zaledwie kilka godzin wcześniej ogłosił decyzję o odejściu z szeregów SLD. Jeżeli będzie chciał ze mną współpracować, nie zamykam żadnych drzwi – dodał.

    https://niezalezna.pl/244362-gawkowski-juz-szuka-sobie-alternatywy-biedron-najwieksza-nadzieja-polskiej-polityki

    Druga świeżość to nonsens! Świeżość bywa tylko jedna – pierwsza i tym samym ostatnia. A skoro jesiotr jest drugiej świeżości, to oznacza to po prostu, że jest zepsuty.
    (Michaił Bułhakow „Mistrz i Małgorzata”)

    Pod błyszczącą powłoką złotej rybki kryje się zepsuty jesiotr.

  288. wujaszek wania
    6 lutego o godz. 7:43
    tu tylko ponownie mogę odpowiedzieć wpisem Tanaki o duopolu

  289. @wujaszek wania
    6 lutego o godz. 7:43
    Zawsze ci zostaje Schetyna. Ten uśmiech…

  290. Czym różni się Biedroń przywdziewający szatki świeżynki od Kaczyńskiego nakładającego maskę dobrotliwego safanduły?

  291. parafianin
    6 lutego o godz. 7:48

    duopol jest: katobolszewia vs demokracja

  292. wujaszek wania
    6 lutego o godz. 8:28
    ja bym zrobił erratę – katobolszewia i katodemokracja
    proponuję Galopującego Majora
    http://krytykapolityczna.pl/felietony/galopujacy-major/wiosna-biedron-pis/

  293. Komu Biedroń mówi: to nie moja wojna?

    Mówi to kobietom pobitym, oplutym, skopanym przez narodowców Mówi to stojącym miesiącami, w deszczu, na mrozie i upale, ludziom z białymi różami
    Mówi to symbolicznie powieszonym eurodeputowanym
    Mówi to oburzonym wystąpieniami Rybaka w Auschwitz
    Mówi to Elżbiecie opluskwionej przez TVP po prowokacji z Ogórek
    Mówi to Magdalenie Adamowicz, próbując robić politykę na trumnie jej męża w niecałe dwa po zamordowaniu jej męża:
    https://www.se.pl/wiadomosci/polityka/robert-biedron-specjalnie-dla-super-expressu-zapraszam-zone-adamowicza-do-mojej-partii-aa-rF8d-Yrve-aCme.html

  294. Alicja-Irena
    6 lutego o godz. 1:57

    Ja też nie mieszkam w Polsce ale dawno dawno temu kupiłam sobie dekoder Polsatu i przywiozłam, antena satelitarna kupiona na miejscu. I mam też dostęp przez internet. Więc pogłoski że Solorz wszedł w konszachty z PiSem i robi TVP light mnie zeźliły bo opłacam dostęp (podobno zatrudnił czy wynajął tego Kowalczyka zamieszanego w aferę KNF a Gawryluk całkiem spisiała). Ale w ramach bojkotu oglądam wieczorami tylko TVN24, zwłaszcza Fakty po Faktach i Kropkę nad i.

    Postuluję wywiezienie pomnika a skwer przemianować na plac Adamowicza.

    Jeśli nie masz to polecam abonament Wyborczej, niedawno kupiłam i jestem zadowolona. Politykę mam już od kilku lat.

    Skrótowo piszę bo przed pierwszą kawą i przymulona jestem.

    Tanaka
    5 lutego o godz. 22:40

    Trochę mi zazgrzytało że chodzą koło tego pomnika jak koło zgniłego jaja :/

  295. wujaszek wania
    6 lutego o godz. 8:49
    nie wiem komu, może mi, tylko nadal PO jest dla mnie i chyba paru innym osobom nie do przyjęcia tak jak i prezes
    w tej chwili lukrowany Kuźniar rozmawia z P. Kasprzakiem /już skończyli rozmowę/ posłuchaj,

  296. parafianin
    6 lutego o godz. 8:32

    przeczytałem.
    Odpowiadam:
    https://www.youtube.com/watch?v=ddyq1Eeih4A

  297. wujaszek wania
    Kasprzak powiedział o Nowackiej i PO,
    w poprzednim wpisie Wymieniłeś sporo kobiet, to przypominam o tym jaki stosunek ma PO do praw kobiet,
    no może niech jakaś kobieta wymieni /ponownie/ jak PO głosowało i co nadal promują

  298. wujaszek wania
    6 lutego o godz. 8:58
    też wysłuchałem,
    Jak chcesz, Pisz mi dureń, ale PO odpada

  299. parafianin
    6 lutego o godz. 8:56

    dzisiaj jest 30 rocznica rozpoczęcia rozmów Okrągłe Stołu.
    Barack Obama cytował słowa ówczesnych opozycjonistów:

    zdecydowaliśmy się przyjąć to, co było możliwe

    https://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1144097,25-lat-wolnosci-Mocne-przemowienie-Baracka-Obamy-dokumentacja

    Jestem wyjątkowo uodporniony na uśmiechy i obietnice amantów rodem z hollywoodzkich filmów klasy B.
    Tę odporność zdobywałem w czasie ścieżek zdrowia.

    Powiem uczciwie. Ferment który wywołał Biedroń jest potrzebny. Trzeba było włożyć kij w mrowisko. Wrzucić kamień w zatęchłe bajorko.
    Ale to jeszcze nie powód, żeby faceta z kijem i kamieniem ogłaszać kolejnym zbawcą Polski.

    Zawsze cierpieliśmy na nadmiar zbawców Ojczyzny, przy jednoczesnym deficycie jej rozsądnych budowniczych.

    W 30 rocznicę rozpoczęcia rozmów Okrągłego Stołu powtórzę to, co powiedziano wtedy: przyjmuję to, co jest możliwe.
    Nie uwiedzie mnie złota rybka. Szczególnie, że jest zepsutym jesiotrem.

  300. parafianin
    6 lutego o godz. 9:14

    nikomu nie piszę „dureń”, „kanalia”, „styropianowy paproch”.
    To nie moja poetyka.
    Nikogo nie namawiam na głosowanie na żadną konkretną partię.
    „Bo taka głupia to ja już nie jestem, może głupia, ale taka to już nie”.
    Każdy zrobi to, co zechce.
    Rozmawiamy, dyskutujemy.
    Dzielę się swoimi przemyśleniami, opiniami. Taka jest natura kawiarenki towarzyskiej. Bez tłuczenia rodowej porcelany.
    Ja po prostu niedowierzam zbawcom z zasady. I nie interesuje mnie rola Donkiszotowego giermka.

  301. ” … i zaraz się domyślam czego on chce”.
    Jeżeli jednak Gienia sobie winszuje, to czemu nie 😉
    Jak w dym za tym cudnym uśmiechem …

  302. parafianin
    6 lutego o godz. 9:09

    chyba przeoczyłeś konwencję PO z poprzednie soboty.

  303. parafianin
    6 lutego o godz. 6:38
    parafianin
    6 lutego o godz. 6:42

    nigdy, pod żadnym pozorem nie wolno wierzyć funkcjonariuszom krk.
    Przerażają mnie ci (Kosiniak – Kamysz, Żakowski), którym się roi jakaś komisja pojednania pod egidą krk, o. Wiśniewskiego.

    Schetyna w 2015, w powyborczym szoku, powiedział: „odbijemy kościół dla siebie”. Uznałem, że pora wołać psychiatrę.
    Na szczęście mu to przeszło.
    Ciąg dalszy wymusi sytuacja polityczna.
    Naszą sprawą jest pilnowanie, żeby znowu nie dostał kościelnej gorączki.

  304. wujaszek wania
    Biedroń nie jest zbawcą, porusza problemy, których PiS i PO nie tykają,
    Gawkowski u Biedronia mi nie pasuje /oceniam go jako karierowicza/,
    a Giertych, typowany na ministra w przyszłym rządzie PO, reaktywator Młodzieży Wszechpolskie to co?

  305. wujaszek wania
    „zdecydowaliśmy się przyjąć to, co było możliwe”
    to nie parafraza tego, że polityka to sztuka realizowania możliwości?

  306. wujaszek wania
    Sławczan napisał u góry to co bym chciał, a czego nie umiem napisać by w ten sposób wyrazić swoje poglądy,
    i szpilka – kto był zbawcą w okresie ostatnich 30 lat i dlaczego to Balcerowicz?

  307. parafianin
    6 lutego o godz. 10:04

    Biedroń nie jest zbawcą,

    Masz rację. Nie jest. Ale na takiego się kreuje.
    Jego strategia wyborcza to „Polska w ruinie 2.0” w morzu konfetti a’la wiceminister Zieliński od policji.
    Przeciwstawia siebie politykom i odżegnuje od „nie swojej wojny”. Spadł z nieba?
    Brakuje jeszcze Niepokalanej Dziewicy Politycznej, która go powiła. SLD w tej roli?

    porusza problemy, których PiS i PO nie tykają,

    I za to należą mu się wyrazy szacunku i szczere uznanie.

    Gawkowski u Biedronia mi nie pasuje /oceniam go jako karierowicza/,

    To dlaczego Biedroń przyjął go z otwartymi rękami?

    a Giertych, typowany na ministra w przyszłym rządzie PO, reaktywator Młodzieży Wszechpolskie to co?

    Nie wiem na co typowany jest Giertych. O tym, że reaktywował MW, należy zawsze pamiętać i mieć ograniczone zaufanie.

    Trzeba też widzieć, że zmienił swoje poglądy polityczne, choć nie wypiera się swojego konserwatyzmu. W przeciwieństwie do Biedronia, nie udaje politycznej świeżynki.

    Warto przypomnieć błędy młodości Karola Modzelewskiego, Jacka Kuronia, Bronisława Geremka, którzy potrafili wyjść z komunistycznego zaczadzenia i walczyć o demokrację.
    Tuwim, Brzechwa, Broniewski nie byli małolatami, kiedy sławili Stalina. Czy z tego powodu odmówimy im miejsca w panteonie najwybitniejszych polskich poetów?

    Anioły zamieszkują niebo. Podobno. Przynajmniej niektórzy w to wierzą.

    Jak ktoś chce się dać uwieść Biedroniowi, to niech przynajmniej wykaże tyle przytomności umysłu, co Gienia 😉

  308. parafianin
    6 lutego o godz. 10:07

    ???

  309. Tymiński miał czarną teczkę. Uwodził Polaków w tonacji noir. „Mroczne tango …”.
    Biedroń ma olśniewający uśmiech, morze konfetti i uwodzi w tonacji „wiosna, ach to ty!”
    Zmiana scenografii i didaskaliów.
    Farsa ta sama.

  310. parafianin
    6 lutego o godz. 10:04

    Gawkowski u Biedronia mi nie pasuje /oceniam go jako karierowicza/,

    Pokaż mi swoich przyjaciół, a powiem ci, kim jesteś

  311. Ten Gdula też mi się wczoraj nie spodobał w FpF, Gawkowski też nie

  312. Kuba Wątły przeżywał wczoraj na ekranie mnogi orgazm na okoliczność „wiosna, ach to ty!” 😉
    Ale przecież nie kochamy Kuby za jego wyważone zachowanie 😉

  313. wujaszek wania
    6 lutego o godz. 11:09
    nie napisałbym, że kocham Wątłego, tylko często się z nim zgadzam,
    „Pokaż mi swoich przyjaciół, a powiem ci, kim jesteś” czy to nie dotyczy PO?
    „Warto przypomnieć błędy młodości Karola Modzelewskiego, Jacka Kuronia, Bronisława Geremka, którzy potrafili wyjść z komunistycznego zaczadzenia i walczyć o demokrację.” oni mogli Biedroń nie?
    Biedroń nie ma mego uwielbienia, jedynie wzbudził niewielką nadzieję i od Biedronia zależy co dalej,
    do PO nadziei nie mam,

  314. konserwatyści jak np. Ujazdowski, za to że nie sprzedał się prezesowi szacunek, ale ja nie mam konserwatywnych poglądów, szacunek tak, głosować na niego nie

  315. @parafianin,

    ja tu naprawdę nie próbuję robić za jakąś polityczną swatkę i stręczyć Ci PO. Nie mam o sobie tak wielkiego mniemania, żeby próbować wpływać na polityczne wybory kogokolwiek.
    Wymieniamy się poglądami.
    Porzekadło o przyjaciołach dotyczy wszystkich.
    Wszystkich też dotyczy możliwość popełnienia błędu i możliwość ekspiacji.

    Tymiński przypomniał mi się dlatego, że widzę pewną analogię do wyborów prezydenckich z grudnia ’90.
    Mazowieckiego też spostrzegano jako nudnego, niemrawego, niemedialnego. I wybrano milionera z wielkiego świata. Który powiedział, że sam zrobił miliony i pokaże Polakom jak stać się milionerami. Mazowiecki przepadł w wyborach.
    Został milioner z czarną teczką i Wałęsa obiecujący każdemu 300 tysięcy. Niektórzy do dzisiaj śpiewają „Wałęsa oddaj mi moje 300 tysięcy”.
    Dzisiaj, tak jak kiedyś Mazowiecki, wyśmiewany jest Schetyna. Źródłem nadziei wiosenna nowalijka. Przeterminowana świeżynka.
    Nihil novi.
    Na zdrowie 😉

  316. Errata: Kazik przypomina, że to było 100 milionów. Starych.

    https://www.youtube.com/watch?v=ZBK_nZ1aGlA

  317. @Tanaka
    5 lutego o godz. 13:50
    Po epizodzie z PPPP ( Polska Partia Przyjaciół Piwa ) myślałem, że d’Hondt to dobry pomysł, ale po ostatnich wyborach, kiedy prawie 8% głosów na Lewice i ponad 3 % glosów na partie Razem zostało przeniesionych na stojącą po drugiej stronie spektrum politycznego partie PIS zmieniłem zdanie. Pewnie takie sytuacje, że partie podprogowe stanowią tak duży odsetek, zdarzają się rzadko, to efekt w postaci podziału mandatów tak wykręca preferencje elektoratu, że należy od tego odejść. Tylko nie sądzę, żeby to było łatwe. Te partie które zyskują z powodu metody nie zaglasują przeciwko metodzie.

  318. @Wujaszek Wania
    6 lutego, g.11:09
    „Wiosna, ach to ty”…
    Jako nazwa partii, tyleż sympatyczna co chyba infantylna.
    Od razu widzę zieloną łączkę, nad którą fruwa pszczółka Maja i na której pasą się zające, względnie pratchawce na zielonej trawce.
    Ale może właśnie zadziała?

  319. test

  320. Coś mi nie działa. Jak wrzucam w pole treści więcej zdań, to mi w kosmos ulatuje.

  321. @Zetus 6 lutego, 15:27
    Oglądalam wczoraj spektakl State of the Union speech mimo odrazy jaką budzi we mnie Trump. Ostatni kwadrans sobie odpuściłam, bo ględził nie do wytrzymania. Potwierdził, moim zdaniem, opinię niektórych psychiatrów, że jest psychopatą i niebezpieczeństwem dla świata. Wszystkie te “the greatest ever”, “like never before in history” świadczą o zaburzonym umyśle.

  322. @Parafianin 6 lutego, 8:32
    W artykule, który dołączasz, jest mowa o możliwej koalicji Wiosny z PO. Wczoraj sama coś takiego zapodałam z pewną obawą, że mnie wyśmieją. Ale skoro Krytyka Polityczna tego nie wyklucza, to chyba nie jest to czystą fantazją. Skuteczna polityka to osiąganie tego, co możliwe – lewica widać też to dostrzega.

  323. @Ewa-Joanna 6 lutego, 2:07
    Obojętnie na ile tysięcy głosów przeliczyć poparcie dla Razem, 1% grozi zniknięciem tej partii.
    “…kto, kiedy, jak i za ile”.
    Jak to się odnosi do sondaży? Sondaże mogą czasem błednie odczytywać nastroje ludzi, ale częściej robią to dobrze. Vide jak sondaże poprawnie pokazywały zmianę nastrojów i preferencji podczas kampanii prezydenckiej w Polsce w 2015r. i w Stanach rok później.
    Sprzedajność rządzi światem? Jeżeli tak, to gdzie znaleźć polityków uczciwych, komu wierzyć? Ty wierzysz w partię Razem. Na jakiej podstawie?
    Tak, jak Cię widzę, zadziwiająco łączysz cynizm z idealizmem. Proszę, nie zarzucaj mi chwytów
    erystycznych (co niedawno zrobiłaś), ja tylko mam inne niż Ty poglądy.
    I nie odbieraj moich uwag jako ataku na Ciebie – spierając się, wiecej się o sobie nawzajem dowiadujemy.

  324. parafianin
    6 lutego o godz. 6:42
    No właśnie. Przecież to prawie „zorganizowana grupa przestępcza”, swojego kryją – a gdzie w tym wszystkim dziecko? I nauczycielka mówi „najgrzeczniejszy nie był” – też mi dziwota ! Dziecku nikt nie wierzy, dziecko nie ma żadnego oparcia, nawet rodzice podpisują jakieś szemrane ugody, zamiast z tego zrobić SPRAWĘ!

  325. Nefer
    6 lutego o godz. 8:54
    Dziękuję za namiary – nie skorzystam, bo nie tęsknię za telewizją, zwłaszcza polską. Wszystko na dobrą sprawę można znaleźć w internecie, często dostaję od znajomych z Polski sznureczki do co ciekawszych artykułów, audycji itd. Poza tym regularnie bywam w Polsce, więc jestem nieźle poinformowana.
    Jedyne, co oglądam tutaj, to lokalny (Toronto, chociaż tam nie mieszkam) dziennik Global, oraz amerykańskie wydanie głównego dziennika NBC. Z europejskich podgladam dziennik tv5 z Paryża oraz czasem belgijski. Wiadomości tyle, że głowa mała 🙂

  326. mag:

    alez ubawilas mnie ta wizja laczkowo-zajecza – brakuje tylko pana Biedronia
    lowiacego motyle. Taki kicz polityczny i popelina. Ale czy ludzie to kupia, gdy nastanie wiosna?

  327. @kruk
    6 lutego o godz. 17:10
    Ty wierzysz w partię Razem. Na jakiej podstawie?
    Nie wierzędo diabła! Czytam programy.

  328. Żorż Ponimirski
    6 lutego o godz. 15:14

    Ale co ma nie działać, jak działa?

  329. zetus1
    6 lutego o godz. 15:11

    Oczywiście, własnie to napisałem: kto się tuczy na tej metodzie, nie będzie przeciw niej głosował. A że metoda mało demokratyczna, to jasne. Choć ma niby demokratyczny cel: wzmacniać partie i zdolność do tworzenia rządu, a partie są emanacją ludu.
    Tak mowią, że ludu.
    Bo w rezultcie, lud jest wycinany, ze swoimi partiami o mniejszym poparciu Jeden dostanie więcej niż mu się należało, drugi – mniej.

    O ile pamiętam, w Belgii jest obowiązek głosowania. jaką metodę stosują nie wiem, ale kto chce, to się dowie. Wiem natomiast, że rząd nie musi istnieć, może sobie nie istnieć i będzie zadowolony. całkiem niedawno rząd w Brukseli był zadowolony ze swojego nieistnienia może z rok, może mniej, albo i więcej. Nie pierwszy raz zresztą. Może tak lubią, na czym zna się Neferka.
    Miała się Belgia rozpaść na Walonię i Flamandię i nie to, że jest bardzo spójna, ale i nie całkiem rozpadnięta, a żyje.

    Może i nad Wisłą złe by to nie było, żeby rządu nie było. Niebyt mógłby u Polaka potrwać najpierw z rok, potem pięć, a następnie mógłby sie okazać wiecznym nieistnieniem. Co by było ciekawe, skoro bozia wiecznie nic, tylko istnieje. Byłaby jakaś anihilacja, jakby tak plus z minusem?
    Zreszą, w nieistnieniu i rząd nad Wisłą i państwo mają dużą wprawę. Porządny kawał z tysiąca lat istnienia, to niestnienie jednego i drugiego.

  330. @Tanaka
    6 lutego o godz. 21:55
    Czyli nie ma szans na niezależność, musi być partia. I nikt tego nie zmieni, bo żadna partia nie ma w tym interesu. Kwadratura koła. Potrzeba rewolucji.

  331. @Ewa-Joanna 6 lutego, 20:26
    Nie masz się co złościć. Chodziło mi o to, że jak wszystkich uważasz za sprzedajnych, to jak możesz komukolwiek wierzyć? Nawet kiedy ma piękny program.
    Teraz nawołujesz do rewolucji. Niby kto jej ma dokonać? Kolejni mieńszewicy mieniący się bolszewikami?

  332. Już żem miał zamilknąć ale prostacka odpowiedź Wujaszka Wanii (wujaszek wania
    5 lutego o godz. 13:26) jakoś we mnie zasiadła i nie chciała wyjść. Ty się tu człowieku móżdżysz – argumenty, ,,najlepsza wiedza” , ,,sine ira et studio”. A tu dowiadujesz się…że ci z gęby śmierdzi. Widocznie Wujaszek nie bardzo miał co odpowiedzieć ale na szczęście wrzuciłem ,,styropianowe paprochy” więc był argument by nie odpowiadać.
    Zauważyłem w jego wypowiedziach o wszelkich alternatywach, że jego jest ,,nasłuszniejsza słuszna” a imię jej…PO. To nic pustka ideowa i intelektualna. On, rzecz jasna nie namawia, żeby nie było potem poruty ale… Wiadomo jednak, że w dzisiejszych czasach ludzie tak nie znoszą reklamy (nieprawdaż?), że chodzi by zareklamować produkt tak by go nie reklamować.
    Przyjrzyjmy się katalogowi ,,zbrodni” Biedronia:
    – symetryzm (to podstawowa zbrodnia). III RP była najlepszą RP jaka mogła nas spotkać. Wszystko było cacuniu. Tylko roszczeniowe durnie i lenie nie doceniają szukają ciągle ,,złotej rybki”. No były tam jakieś koszty ludzkie ale jak już wspomniałem – sami sobie byli winni.
    – rozumiem, że Biedroń stanowi zagrożenie dla demokracji ale czy na Wuj bił w tarabany gdy R. Petru ODBIERAŁ GŁOSY PO? Bo z tego co pamiętam to właśnie neoliberalni wyborcy PO byli jego targetem. Nie robił tego z jakichś głębszych przyczyn tylko z powodu ,,kradzieży składek z OFE”. Za to zapewne poświęcił kilka ,,ciepłych” słów bolszewikowi Zanbergowi. Bo w 2015 PiS nie ukrywał swoich planów wobec ustroju państwa. Jednym słowem Ryśkowi wolno było podebrać głosy PO a Biedroniowi nie.
    – zaraz czy rzeczywiście Biedroń ma coś w swoim programie co oferuje PO? Jakoś nie kojarzę. A nie – Schetyna swego czasu (kampania samorządowa) oferował pińć stówek na KAŻDE dziecko. Co prawda PO w 2015 wyśmiewała ten pomysł , że to rozdawnictwo (ależ musiało ich boleć, że swołoczy coś skapnęło i nie będzie chciała podejmować bieda-prac) i ,że budżet ,,tego nie wytrzyma”. Trzeci budżet i wytrzymuje. Coś z rachunkami w PO było na bakier, najwidoczniej. Wiem, wiem – rachunek przyjdzie później. Kryzys i tak przyjdzie – taka natura kapitalizmu a 18tys zł (tyle do tej pory wpłynęło każdemu co ma 2 dziecko – no chyba, że honorowo od ,,PiSu nie bierze”) tych wakacji, kolonii, trochę lepszych butów, może kursu matematyki (ja np. swoim dzieciom opłacam rózne kursy) nikt temu dziecku nie zabierze. Wiadomo – lepiej tą kasę było oddać (s)twórcom miejsc pracy – oni by się już podziałkowali z zatrudnionymi i też by było git.
    – kwestie Kościoła. Co tam PO proponuje oprócz ,,spokoju społecznego”? Zresztą – blog ateistów – temat przemiędlony i przenicowany. Tym nie mniej rad bym poznać co mnie odciągnąć powinno od Biedronia. Oprócz ,,nie klękania” przed biskupami.
    – europejskość – czy to PO nie przyjęła Karty Praw Podstawowych czy PiS? Konwencję Antyprzemocową przyjmowano w trybie wyborczym de facto. Kurcze – znowy ten symetryzm…brrr
    – ekologia – jak rozumiem za rządów PO smogu nie było? Mafie węglowe nie sprzedawały odpadów bitumicznych? Transport publiczny dostał potężnego ,,kopa rozwojowego”? Dla mnie symbolem tego rozwoju jest moja okolica – wójt wyremontował wiaty a PKS ,,dostosował swój rozkład do potrzeb podróżnych” czyli ograniczył kursy do absolutnego minimum minimorum – kurs rano co by wywieźć popłudniu przywieźć i szlus. Coś tam PO ma na ten temat? A…Farmy wiatrowe – ale to konkretny biznes…w sam raz dla PO temat.
    – rozliczenia przestępców przeciwko ustrojowi państwa. Przypominam, że w 2007 r PO głośno trąbiło o łamaniu praworządności, zbrodniach i występkach. Osądzono ,,IV RP”? Tja…po 8latach (ośmiu!!!!!!) nieomal w trybie wyborczym Kamińskiego. Dobrze, że wyrok się nie zdołał uprawomocnić i Adrian mógł złamać prawo. Jednym słowem PO ma doświadczeni w ,,rozliczaniu” PiSu – gdybym był Ziobrą czy Adrianem spałbym zupełnie spokojnie zważywszy na katalog występków i efektywość PO – coś koło trzeciej ich kadencji może jakiegoś pionka by rzucili ,,sondażom” na pożarcie.
    Jednym słowem poza wyborcami ,,konieczności dziejowej” zwolennicy PO raczej do Biedronia nie pójdą. Co ważniejsze sondaże pokazują STABILNE POPARCIE DLA PO. Widocznie ta partia nie ma potencjału przyciągnięcia NOWYCH wyborców a bez tego masowej mobilizacji wyborców nie ma szans na dobry wynik. Rozumiem SLD wolno stratować (ciekawym czy Wuj daje przyzwolenie na start Razem – pewnie nie bo to komuniści), PSLowi wolno startować – Biedroniowi – nie.
    Biedroń stanowi za to zagrożenie dla postkomunistów bo podebrawszy im antyklerykalny elektorat (choć trzeba przyznać, że będąc antyklerykałem i popierać SLD to nieomal nowy kaliber głupoty politycznej) Post komunistom zostaną peerlowscy sentymentaliści i postubecy. Biedroń może podebrać za to trochę elektoratu socjalnego PiSowi. Gdy do ludzi dotrze co oznacza powiązanie płacy minimalnej ze średnią zarobków (nieodmiennie powód do dumy każdego rządu po 1989r) to budowniczemu dwóch wież może uciec kilka procent. Tych kluczowych? Wiosna zapewne ściągnie zapewne sporo elektoratu Kukiza (swoją drogą mam nadzieję, że nasz Wuj w 2015 równie aktywnie zwalczał i tą zabierającą głosy Jedynej Nadziei inicjatywę), którzy wcale nie są fanami dziarskich, krótko ogolonych chłopców od okresowo tracącego ,,Kontrolę Nad Kontem Patrioty”. BO oni po prostu mają dosyć ,,z jednej matki synów”.
    Na koniec wytłumaczę się (w sumie po co? a niech tam) z ,,paprochów styropianu” – różni ludzie mają różne zasługi ale nie oszukujmy się, mogliby sobie knuć, spiskować, wozić bibułę do dziś gdyby nie globalny collaps komunizmu. A jak się okazuje Władymir Władymirowicz zawyrokował, że Gorbaczow okazał się mieczakiem i przedwcześnie i bez sensu rzucił ręcznik na ring. Mogło być inaczej…jak widać
    Ale wracajmy do ,,styropianu” – kluczową jest dla mnie ,,kariera” pani Kluzik – Rostkowskiej. Sympatyczna to ponoć osoba,otwart umysł (w sumie jej kariera pokazuje, że bardzo) działała z Grzesiem w konspirze ale w latach 2004-2010 była członkinią PiSu. CZŁONKINI PiSu za czasów gdy łamano praworządność (wtedy jeszcze Kwakfirer nie wiedział jak dużo można – dopiero Orban mu pokazał), lata 2007-2010 to lata plucia na ,,Tuska”, postponowania organów państwa (nasz Wódz zwyczajnie nie uznawał wyników wyborów czyli de facto delegitymizował rząd) no i ukoronowanie pisiej kariery: SZEFOWANIE WIELKIEMU SZWINDLOWI pod nazwą ,,Koncyliacyjny-Smutny-Odmieniony-Mąż-Stanu” na prezydenta (2010). Jak wiemy potem ów ,,Mąż” pokazał swoją wściekłą mordę bo wtedy ,,nie był sobą” (był na proszkach). I w tym wszystkim uczestniczyła nasza sympatyczna wielce konspiracyjnie zasłużona Pani. Po przegranych wyborach, jako winną złej strategii z PiSu JĄ USUNIĘTO. Nie wystąpiła bo Kaczyński ją oszukał gdy mówił, że się zmienił. Tu powinny pojawić się napisy KONIEC. Coś tam co prawda usiłowała swojego klecić ale nie wyglądało to karierowo wydajnie. Ale na szczęście kolega z konspiry czuwał – nie kto inny jak nasz Szerokouśmiechy Grześ i koleżance pomógł dając chlebdające miejsce na listach wyborczych. Rozumiem, że lata w konspirze usprawiedliwiają ordynarną próbę oszukania wyborców? Inny konspirator to np. p. Bierecki. Też zasłużony.
    Przypominam cassus legionistów Piłsudskiego – im się po prostu tamta Polska należała. A tego kto ma inne zdanie…do Berezy
    Ps. Nie jest w moim zwyczaju pisać tak ad personam ale nasz Wuj swoją prostacką odpowiedzią nieźle mnie rozeźlił i cóż zachowałem się jak M. Douglas filmie ,,Upadek” gdy koreański sprzedawca z którym miał scysję powiedział ,,You go” Douglas już wychodził ale na ostatnim kroku, pod wpływem jakiegoś impulsu stwierdził ,,I’ll stay”…

  333. 2kruk
    6 lutego o godz. 23:44
    Ależ ty krętaczka jesteś. Nie usiłujesz zrozumieć co rozmówca chce przekazać, ale dokładasz mu własne interpretacje jego osoby omijając temat zasadniczy. Dodatkowo przekręcasz wypowiedzi wyrywając je z kontekstu, tak aby na twoje wyszło. Taki niedorobiony psycholog z ciebie wyłazi.
    Ale nie złoszczę się. Wykrzyknęłam bo ruszyło mnie to twoje wierzysz. Otóż nie wierzę, przetwarzam posiadane informacje i wyciągam wnioski, znaczy myślę.
    Tylko tyle. Możesz się z tym nie zgadzać, nie ma obowiązku.

  334. @Ewa-Joanna
    6 lutego o godz. 20:26
    Piękna riposta

  335. @mag
    6 lutego o godz. 15:12
    Widocznie wszystkie te inne bardziej poważne, że nie powiem wzniosłe są najwidoczniej albo zajęte albo skompromitowane. A najczęściej i jedno i drugie.

  336. Tanaka
    6 lutego o godz. 21:45

    Nie wiem, ale musiałem niefartownie trafić na chwilowy problem, bo po wkopiowaniu dłuższego tekstu i kliknięciu opublikuj komentarz, strona się przeładowała, a komentarza nie opublikowało. Na kompie w pracy i telefonie to samo. Usunąłem historie, zamknąłem przeglądarkę, powtórzyłem i to samo. A tekst z testem i kolejny przeszedł.

    Dziwne. Jakieś chochliki czy co.‎

  337. @Slawczan
    7 lutego o godz. 0:04
    Moje pięć za wylistowanie zasług PO.
    Pisz tego wstępniaka. 🙂

  338. @Żorż
    Może trafił ci się w tekście wyraz zabroniony jako część innego.

  339. @Ewa-Joanna
    6 lutego o godz. 23:15
    Tak – tak jak nie zorganizujesz strajku bez związku zawodowego, a zważywszy na to, że związki zawodowe w Polsce to najczystszej wody patologia (chyba tylko Inicjatywa Pracownicza spełnia funkcję związku zawodowego).
    To jest temat dla lewicy: reforma ruchu związkowego. Zważ – kapitalliści siedzą cicho sza im ta patologia średnio dokucza. Dlatego prawa pracownicze w Polsce są tm gdzie są – na dnie. Ale nie przedsiębiorstwach państwowych.

  340. @Ewa-Joanna
    7 lutego o godz. 0:12
    Mam chęć ale nie wiem jak go technicznie przesłać
    Ale jest większy problem – kwestia interakcji z komentującymi – w tym tygodniu jestem chory więc mam czas by się bawić w pisanie ale gdy pracuję to komenty mogę napisać z doskoku – podczas przerwy. W domu…żona, dzieci. Gdy pójdą spać a ja wreszcie mam czas myśleć jest noc. A bez tego taki wstępniak będzie zwykłą prowokacją a nie przyczynkiem do dyskusji

  341. @Ewa-Joanna
    7 lutego o godz. 0:12
    Bardziej mi chodziło, że ludzie MAJĄ DOŚĆ GŁOSOWANIA na mniejsze zło. Ludzie chcą głosować. PO tego absolutnie nie pojmuje. Nie pojmowało w 2015, nie pojmuje i dziś. Samo straszenie PiSem bez PRAWDZIWEJ marchewki nic nie da. Schetyna zachowuje się jakby mu samo przyjść miało. Do tego jeszcze to wydłużenie wieku emerytalnego do 67lat (co popierając za darmo Palikot się pogrążył). Tu mała dygresja – wywiad z prof. W. Osiatyńskim analizującym porażkę PO. Upatrywał on właśnie w ,,ustawie 67″ praźródło sukcesu PiSu. ,,Wyobraźmy sobie – grupa ludzi wykonujących lekką (wiem służba Ojczyźnie wymaga ogromnych poświęcen!), przyjemną, dobrze popłatną pracę arbitralną decyzją kazała Polakom pracować dłużej. Polakom, których większości praca kojarzy się z ciężkim, codziennym, marnie płatnym mozołem, który w najmniejszym stopniu nie daje im cienia satysfakcji> tyle mniej więcej powiedział Pan Profesor.
    Dla większości ludzi ustrój państwa, sądownictwo są tak samo realne jak wakacje na wyspach Galapagos. Liczy się to co w portfelu i że zniknął strach przed bezrobociem (to akurat skutek katastrofy demograficznej). W mojej okolicy 2tyś zł uchodzi za (podobno) godziwy zarobek. Dla kobiety raczej mniej niż 2tyś dla faceta ciut więcej. Proszę sobie wyobrazić rodzinę 2+2 i 4tyś zł. toż to królewskie apanaże. Czynsz za wynajęcie dwupokojowego mieszkania to ok 1200zł + opłaty. Rata kredytu porównywlna (ach ten ukochany przez kapitalistów sznur na szyi). Te 500 czy 1000zł WAŻY OGROMNIE.
    Wiem, wiem patologia i dziecioroby…

  342. Slawczan
    7 lutego o godz. 0:30

    Nie bójnic. Pisz, a jak napiszesz do rana, do końca tygodnia będziesz miał zabawę – z łóżka komentować komentujących. A resztę to już ja załatwię .

  343. Żorż Ponimirski
    7 lutego o godz. 0:09

    Ejotka ma pewnie rację, wsadzileś jakieś strasznie brzydkie słowo w tekst, weźmy – kurde! i nie przyjęło.

  344. Ewa-Joanna
    6 lutego o godz. 23:15

    Pierwsza decyzja – wybór metody przekładania głosów na mandaty – i klamka zapada na długo, ale zwłaszcza przy metodach nieproporcjonalnych.

  345. @Slawczan -wedle wstępniaka
    Kontakt na Tanakę, on tu biskup. A z nim uzgodnisz resztę, tzn. termin i inne.

  346. No tak, nie odswieżyłam. 🙁

    @Sławczan, @Tanaka
    Pisałam kiedyś o systemie australijskim. Okręgi jednomandatowe i system preferencyjny pozwala na walkę o mandat. Jest lista partyjna i są kandydaci indywidualni.
    Ktoś tu kiedyś pisał ( nie wiem na jakiej podstawie), że utrwala to system dwupartyjny. Owszem tradycyjnie są dwie strony, prawa i lewa ale istnieje też coś pośrodku – mniejsze partie, kandydaci niezależni. I ważne jest to, że głosujesz na osobę a nie tylko na partię i tylko ta osoba zostanie twoim posłem.
    W zasadzie nie ma koalicji ( tradycyjnie Liberałowie są w koalicji z Narodowcami na wiekuistość – nie wiadomo jak długą – bo osobno byliby za słabi) ale po wyborach partia o ile nie ma zdecydowanej większości w obu izbach, negocjuje swoje posunięcia z posłami czy senatorami niezależnymi lub małymi partiami.

  347. Zastanawiam się, dlaczego w Polsce nie są jawne uposażenia pracowników sektora państwowego. Opłacanego przez podatnika.
    Przecież to nie jest jakieś wielkie wymaganie – chcę wiedzieć, kto pobiera kasę z mojej kieszeni. Tak jest w Kanadzie – chcesz wiedzieć, to bez trudu się dowiesz, ile X czy Y na państwowej posadzie zarabia.
    To jest to, co się nazywa transparentnością. Narodowy Bank Polski jest instytucją rządową. Ważną instytucją. Dlaczego zarobki pracowników banku nie są jawne? Pewnie dlatego, żeby mogły istnieć takie aniołki prezia NBP, o niejasnych kompetencjach i ukrytych zarobkach. Nie wtrącam się, nie moje pole, ale ktoś powinien wnieść taki wniosek pod dyskusję, nie wiem – sejmową chyba, jakąkolwiek, ale żeby dążyć do jawności zarobków pracowników państwowych. Jak dotąd, rezydent się ujawinił, wyznając, że zazdrości „janiołkom prezia”, no i ma czego!
    Jawność niejawna, powiedziałabym. Obwarowana różnymi tam, których nie chce mi się do końca czytać.
    https://ksiegowosc-budzetowa.infor.pl/kadry-i-place/wynagrodzenia/703286,Wysokosc-wynagrodzenia-urzednikow-panstwowych-a-informacja-publiczna.html

  348. mag
    6 lutego o godz. 15:12
    ozzy
    6 lutego o godz. 19:27

    wczoraj na to samo zwrócił uwagę profesor Mikołejko.
    Z uznaniem, jak cała liberalna strona, przyjął jasne i mocne zadeklarowanie kwestii światopoglądowych. Ale z dużym sceptycyzmem odniósł się do wiosennej łączki z nowalijką drugiej świeżości wspieranej przez promotora pani Ogórek.

  349. kruk
    6 lutego o godz. 16:23

    nie oglądałem spektaklu State of the Union speech, właśnie ze względu na odrazę. Mignęły mi jedynie migawki. I nie rozumiem dlaczego panie demokratki oklaskiwały mówcę na stojąco.
    Why?

  350. W deklaracjach Biedronia, dotyczących relacji z Krk, zabrakło mi odniesienia się do majątku zagrabionego w ramach tak zwanej Komisji Majątkowej. To była afera. I moim zdaniem nie wolno tego zamiatać pod dywan. Nie wolno przemilczeć.
    Czekam ciągle na odważnego, który nie będzie się bał postawienia tej sprawy na politycznej wokandzie.

  351. Krzysztof Parchimowicz to postać, na którą koniecznie należy zwrócić uwagę.
    Był wczoraj gościem Elizy Michalik.
    To są prawdziwi bohaterzy dnia dzisiejszego.
    http://lexso.org.pl/2019/02/04/dyscyplinarne-klopoty-prokuratorow-trzy-interwencje-rzecznika-praw-obywatelskich/

  352. Alicja-Irena
    7 lutego o godz. 4:44

    oj tam, oj tam wielkie mi halo!
    Rodzina sama ustala sobie prawa i się ich trzyma. Takie jej kacze prawo 😉

  353. Za co należy cenić Biedronia?

    Biedroń urodził się w 1976 roku na Podkarpaciu. Dzisiaj jest to żelazne zaplecze PiS. W tamtym czasie trząsł nim metropolita Ignacy Tokarczuk. To on był nieformalnym władcą. Robił co chciał i formalna władza nie była w stanie mu podskoczyć. Był bezkarny, jak dziś Rydzyk.
    Kiedy zwykły ksiądz zakrzyknął z ambony: „na kolana”, ludzie klękali i posłusznie, spracowani rolnicy w środku żniw, wędrowali na kolanach wokół kościoła. Tak wielkie było mentalne zniewolenie.

    Był to czas, kiedy nie tylko nie było Internetu, ale na przydział telefonu stacjonarnego czekało się latami, szukając „dojść”. Zamknięta enklawa.
    Na ten klimat obyczajowy nakłada się środowisko rodzinne dotknięte alkoholizmem i przemocą domową.

    W 1991 wyjechał do Ustrzyk Dolnych i zamieszkał w internacie. W czasie swojego pobytu w tej miejscowości uświadomił sobie, że jest gejem. Jak wspominał, w szkole twierdzono, że orientacja homoseksualna jest zboczeniem, zaburzeniem i grzechem, na skutek czego przeżywał kryzys psychiczny, a nawet miewał myśli samobójcze (Wiki)

    Dzisiaj używamy słowa gej. Wtedy mówiono „ciota”, „pedał”, w najlepszym wypadku „ciepły”. Okazywano pogardę, wstręt, a nawet pluto, szarpano i bito. Posyłano do piekła rysowanego w naturalistyczny sposób.

    To aż nadto dość dla młodego człowieka, żeby popaść w uzależnienia, wejść na drogę przemocy, zgorzknieć, użalać się nad sobą. Byłoby to zrozumiałe.

    Ale Biedroń nie poddał się. Walczył. O siebie. O innych.
    Przychodzi mi tu na myśl analogia do młodego Wokulskiego z „Lalki”, który wydostaje się z piwnicy, bez drabiny, którą mu schowali „koledzy” i przy akompaniamencie ich rechotu.
    Wspaniały wzór osobowy.
    Ten fragment życiorysu Biedronia zasługuje i czeka na odpowiedniego biografa.

    Dlaczego Biedroń jest ważny dla Polski?

    Zacytuję słowa profesora Rycharda:

    Jest ważny, bo pokazuje w którym miejscu jesteśmy, jak bardzo jesteśmy zapóźnieni cywilizacyjnie.

    I wygląda na to, że nadchodzi/nadszedł właściwy klimat społeczny, żeby to zmienić.
    A Biedroń, który ma za sobą taką drogę życiową, ma wystarczającą legitymacje, żeby o tym mówić. Żeby być liderem tych zmian.

    Dlaczego Biedroń jest niebezpieczny jako polityk?

    Z tych samych powodów, z jakich Wałęsa nie powinien był, mimo wcześniejszych zasług, zostawać prezydentem. Przy czym nie chodziło o brak formalnych kompetencji. Tę lukę można było wypełnić przy pomocy kompetentnych urzędników. Chodziło o rozdęte ego.

    Z tych samych powodów, dla których, przy uwzględnieniu wszystkich różnic, niebezpieczny jest Kaczyński. Chodzi o „leczenie” traum przeszłości poprzez politykę.

    Kariera polityczna Biedronia pokazuje, że traktuje politykę jak ekstremalny sport. Po zdobyciu, zaliczeniu jednego szczytu rezygnuje z wywiązywania się ze wcześniejszych zobowiązań. Wyznacza sobie następny szczyt do zdobycia, zapowiadając z góry, że kolejny raz nie zostanie z tymi, którzy go wybrali. Nie potrafi się skupić na zadaniu. Cierpi na polityczne ADHD.
    Biedronia napędza potrzeba udowodnienia sobie ile jest wart, potwierdzenia własnej wartości. Stary, dziecięcy głód akceptacji. Podobny do głodu narkotycznego i równie niebezpieczny.
    Tyle, że jeżeli nie znajdzie akceptacji w sobie, to nie dadzą mu jej żadne polityczne sukcesy.

    Jest to bardzo niebezpieczna droga i dla niego samego i dla kraju. On już, niestety, wszedł na tę drogę. Pokazuje to ilość kłamstw, manipulacji, bez których mógłby się spokojnie obejść.

    Państwo, społeczeństwo nie mogą służyć w charakterze zastępczej kozetki psychoterapeutycznej dla nikogo.
    Ani dla Kaczyńskiego ani dla Biedronia.

  354. @Ewa-Joanna
    7 lutego o godz. 11:31
    To jest mocna odpowiedź PO na antyklerykalną część programu (podobno) ją podżerającego Biedronia. Klaruje to sytuację za PiSu patologia a jak widzę PO chce jeszcze tą patologię okrasić głupotą.
    Czekamy na ekonomiczną ripostę: obniżenie płacy minimalnej i likwidację płatnych urlopów. W końcu ,,główny ekonomista PO” Rzońca to coś powinno znaczyć.

  355. Mam taki zwyczaj, że zanim się zapluję z oburzenia i przy okazji opluję kogoś, to dokładnie sprawdzam o czym mowa i kto mówi.

    Tytuł doniesienia platformy gazeta.pl brzmi: po chce ustanowić dziewięciodniowe święto …

    Stosowny druk na oficjalnej stronie Senatu RP wygląda tak:

    SENAT
    RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
    IX KADENCJA
    _______________________________________________________________________________________
    Warszawa, dnia 23 stycznia 2019 r. Druk nr 1080
    _______________________________________________________________________________________
    Pan
    Stanisław KARCZEWSKI
    MARSZAŁEK SENATU
    RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
    Na podstawie art. 84 ust. 1 Regulaminu Senatu my, niżej podpisani senatorowie, wnosimy projekt uchwały
    w sprawie ustanowienia Dni Wolności.
    Do reprezentowania nas w dalszych pracach nad tym projektem uchwały upoważniamy senator Grażynę Sztark.

    (-) Grażyna Sztark
    (-) Barbara Zdrojewska

    Dwie panie należące do Klubu PO zgłaszają wniosek.
    Nie podają, że robią to w imieniu Klubu PO.
    Co zatem upoważnia gazetę.pl do enuncjacji, że to „PO chce ustanowić …”?

    Po pierwsze, gazeta.pl, nie mylić z GW, znana jest z dziennikarskiego niechlujstwa, skutkującego koniecznością częstych przeprosin.
    Po drugie, jej szef Grzegorz Sroczyński nie cierpi PO i często zdarza mu się być stronniczym.

    Sama inicjatywa jest rzecz jasna durna.
    Pytanie: na ile PO powinna ograniczać wolność wypowiedzi i inicjatyw swoich parlamentarzystów?
    Moje zdanie: im mniej zamordyzmu, tym lepiej.
    Problem z mentalną gnuśnością suwerena, który nie lubi myśleć samodzielnie i „wszystko kupi”. Szczególnie, kiedy mu to pasuje do „piosenki, którą już zna”, i lubi śpiewać a’la long.

  356. Ewa-Joanna
    7 lutego o godz. 11:31

    wygodnie Ci tak siedzieć okrakiem na płocie?
    Zdecyduj się. Są polskie media wiarygodne czy nie są?

  357. Hej, hej, nie dwie panie tylko niżej podpisani senatorowie.

  358. na drugie masz Kali?

  359. @wujaszek wania
    a ty się zdecyduj czy senator w Klubie PO jest prywatny czy klubowy a więc partyjny, bo to jak ksiądz gwałcący dzieci prywatnie a biorący forsę służbowo.
    Możesz sobie kochać PO twój problem, ale nie atakuj każdego kto ich nie kocha, bo sam sprowadzasz rozmowę do przepychanek personalnych a gubisz argumenty strony przeciwnej, gorzej ty z góry wiesz, że będą do niczego.
    To wychodzi na to, że nie warto z tobą rozmawiać, bo uznajesz tylko potakiwanie.

  360. Ewa-Joanna
    7 lutego o godz. 12:38

    a świstak siedzi i zawija w sreberka 😉

  361. @Slawczan
    7 lutego o godz. 11:57
    I na tym to mocnym wygłupie PO się przejedzie i to zdrowo.
    Biedroń pewnie nie zdobędzie zbyt wielu mandatów ale zrobi wyłom w tej skostniałej strukturze i o to chodzi. Wielu wyborców zrozumie, że można inaczej, niekoniecznie na kolanach z waflem w pysku.

  362. Praktycznie nie zdarza mi się wchodzenie na strony internetowe Parlamentu.
    Tym razem „inicjatywa” wydała mi się tak durna i nieprzystająca do większości senatorów PO, a dostarczyciel informacji na tyle nierzetelny, że sprawdziłem na stronie.
    Nie widzę, żeby panie senatorki powoływały się na wolę Klubu PO.

    Niemniej napisałem do Przewodniczącego Klubu Parlamentarnego PO z prośbą o wyjaśnienie na ile jest to inicjatywa KP PO.

    Poinformuję LA o treści odpowiedzi.

  363. Być może cierpię na nadostrość widzenia, ale dostrzegam dużą i zasadniczą różnicę pomiędzy „niekochaniem” a opluskwianiem.

  364. Czy ktoś już zauważył, co może przeoczyłam, że PO, poprzez swoich senatorów, bo to ich inicjatywa, chce suwerenowi zafundować dziewięciodniowe święto na okoliczność nie tylko 30. lecia wolnych wyborów w 1989, ale i 40. rocznicy pierwszej wizyty w kraju JP2.
    Czyli szykują się nam wielkie orszaki biskupów, abepów i pospolitego ruszenia kleru dla „ubogacenia” obchodów dat miłych sercu Polaka – nie tylko katolika, ale i ateisty, innowiercy, obojętnego religijnie.
    Czuję że te pomysły w duchu POPIS mogą przysporzyć zwolenników Biedroniowi.
    https://wiadomosci.wp.pl/po-ma-pomysl-na-9-dniowe-swieto-najdluzsze-w-historii-6346826733602433a

  365. @mag

    Poczytaj powyżej od 11:31, wystarczy odrobinę przewinąć

  366. Arcy – gądecki:
    „Proszę wszystkich wiernych o włączenie się w gorącą modlitwę w intencji osób pokrzywdzonych oraz o nawrócenie sprawców.”
    Komentarz zbędny.

  367. Jednak przeoczyłam wpis @wujaszka, ale mój jest rozwinięciem sprawy i komentarzem zarazem.
    Pozdrawiam wujaszka serdecznie

  368. Pycha kroczy przed upadkiem
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24437738,robert-biedron-ma-propozycje-dla-grzegorza-schetyny-chce-by.html#a=66&c=154&s=BoxNewsImg1

    Petru miał w pewnym momencie wyższe notowania od PO i traktował Schetynę protekcjonalnie.

  369. mag
    7 lutego o godz. 13:51

    pozdrawiam równie serdecznie 🙂

  370. Nefer
    Dzięki za czujność, choć mogłaś sobie darować. Czy coś się stało?
    Zorientowałam się zresztą, zanim napisałaś „wystarczy odrobinę przewinąć”.

  371. @mag

    Żadna czujność i nic się nie stało, pytasz czy ktoś już zauważył i tyle.

  372. Ewa-Joanna
    7 lutego o godz. 11:31

    No i jak tu żyć nad Wisłą życiem nieskrzywionym? Wśród tego lizusostwa, włazidupstwa kościelnego, degrengolady etycznej i korupcji merkantylnej.

    Ale – na pewno! – chodzi o co innego: żeby Pan Jezus mógł się zbliżyć. Bo on się zbliża, ale żeby się zbliżył tak bardziej. Bo ciągle sie zbliża, a nie może. Dlatego, do tego, te święta są koniecznie potrzebne. Jak do zbawienia pokuta jest koniecznie potrzebna.
    Teraz muszę łyknąć kawę. Koniecznie.

  373. Tanaka
    7 lutego o godz. 14:12

    chodzi o co innego: żeby Pan Jezus mógł się zbliżyć.

    Sądzę, że tym paniom chodzi raczej o to, żeby im się senatorskie apanaże nie oddaliły.
    Żeby suweren zachował je we wdzięcznej pamięci podczas kolejnych wyborów.

    Konformista Pospolity nie jest typowym chwastem nadwislańskim. Występuje wszędzie i zawsze.

  374. Tanako wstępniak gotowy. Napisz mi jak technicznie mam go Ci przesłać. Jeżeli uznasz, że jest słaby – nie publikuj.

  375. Tanaka
    Zauważam niewielki jeszcze, ale już uchwytny rezonans społeczny, gdy chodzi o nierówne traktowanie księży i zakonnic. Wiadomo, że księża mają romanse, a także dzieci z nich wynikające i kaka wydaje się tym niezbyt zgorszony. Chyba nawet istnieje specjalny fundusz alimentacyjny.
    Tymczasem zakonnice mało, że usługują księżom, co jest uważane za oczywistość (gotują im, piorą gacie etc.) to jeszcze spełniają ich zachcianki erotyczne. Oczywiście dzieci mieć nie mogą. Natknęłam się na stosowny artykuł na ten temat gdzieś w internecie. Jak znajdę, to przytoczę. Na razie znikam.

  376. @mag
    7 lutego o godz. 15:55
    Droga Mag – nie troskaj się on nie – to nie są małe dziewczynki ale dorosłe kobiety i widocznie status służącej/niewolncy im dogadza. Bo inaczej by zwyczajnie na to się nie godziły. Czy TY byś się zgodziała na tak podrzędną pozycję? Nikt im nie każe tego robić. Czasem trzeba pogodzić się z pewnym zakresem ludzkiej głupoty. Stanowisko Kościoła nt. roli kobiet jest od wieków znane. Każda inteligentna kobieta wie o tym. Co ciekawe bardzo często ostoją dewocji rodzinnej są właśnie kobiety. Ze względu na przypisywaną im przez Kościół rolę i pozycję jest to trochę perwersyjne ale zapewne stąd taka nienawiść kleru do feministek. Podobne motywacje przeświecają tym wszystkim chłopcom (w wieku od 15 do 100) którzy nienawidzą feministek i pedałów – stanowią oni zagrożenie dla ich magicznego w swej wygodzie świata.

  377. To tylko jeden z linków, które mogłabym przytoczyć w sprawie na różne sposoby wykorzystywanych przez ksieży zakonnic.
    https://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/papiez-przyznal-ze-zakonnice-byly-wykorzystywane-seksualnie/bft3n5w

  378. @mag
    7 lutego o godz. 15:55
    Decydując się wstąpić w szeregi jakieś totalitarnej struktury ,,kupujesz” ją z całym bagażem. Gdy wstępujesz do wojska oprócz regularnej wypłaty, szybkiej emerytury, honoru(???) bierzesz też ,,krew, pot i łzy” brutalność plus uczestnictwo strukturze zmaskulinizowanej przez wieki uprawiania zdziczenia. Nawet w tak wyczulonym na punkcie feminizmu kraju jak USA co rusz wybuchają skandale molestatorskie w US Army.
    Tutaj mamy zaś do czynienia z czymś jeszcze gorszym bo jest to połączenie struktury totalitarnej z mafijną, więc jeżeli decydujesz się tam wstąpić do godzisz sie też na ,,wypadnięcie” spod prawa powszechnego.

  379. Sławczan
    Hop siup, łatwo powiedzieć, twierdząc że status slużacej/niewolnicy odpowiada zakonnicom, skoro w TYM tkwią.
    To trochę tak, jak z ofiarą przemocy domowej, gdy jest nią kobieta – żona i matka. Dlaczego ona nie ucieka od prześladowcy i potrafi tkwić latami w toksycznym na maksa związku?
    Wszystko to trochę bardziej skomplikowane, jak zresztą sam zauważasz.
    Oczywiście kościół odgrywa tu haniebną rolę, tłumacząc kobietom skarżącym się np. podczas spowiedzi, że powinny / muszą nieść swój krzyż dla dobra rodziny, która jest świętością.
    ,

  380. Jednym słowem – sama tego chciała?

  381. …bo zakon jest tak samo „systemem totalitarnym” dla mężczyzn jak i dla kobiet.

  382. @Wujaszek Wania, 7 lutego, 8:15
    Panie domokratki, ubrane na biało w hołdzie dla sufrażystek, oklaskiwały Trumpa w pewnych tylko momentach. Najbardziej mu klaskały, kiedy powiedział, że we wzroście zatrudnienia kobiety mają 58% udziału. Było to klaskanie prześmiewcze, wyrażające ironię. Trzeba było widzieć jak zachowała się Nancy Pelosi (House speaker) – podniosła się, wysunęła ręce i klaskała Trumpowi niemal w ucho. Trump rad by sobie przypisać za wszystko zasługi, również za aktywizację zawodową kobiet. Tymczasem wystarczyło spojrzeć na salę Kongresu, żeby dostrzec rażące różnice miedzy prawym i lewym skrzydłem. Po stronie demokratów siedziało mnóstwo kobiet (tym bardziej widocznych, że w bieli) a wśród republikanów masa męskich garniturów i gdzie niegdzie jakaś kobieta. Reprezentatek
    republikańskich jest bodaj tylko 12.
    Oglądałam kilka State of the Union addresses – Clintona, Busha, Obamy i teraz Trumpa. W tej uroczystości ustalił się pewien rytuał. Wypada wstać i klaskać przeciwnikowi, kiedy powie coś prawdziwego czy wygłosi jakiś słuszny postulat. Natomiast siedzi się, żeby wyrazić niezgodę lub brak entuzjazmu. Często się zdarza, że jedno skrzydło wstaje i klaszcze a drugie siedzi, ale czasem ten i ów w danym skrzydle odrywa się od postawy całości. W ogóle ten spektakl jest ciekawym obrazem amerykańskiej demokracji.

  383. @Ewa-Joanna 7 lutego, 0:05
    Wytknęłam Ci sprzeczności w Twoich poglądach, za co Ty uprzejmie nazywasz mnie krętaczką. Mogłabym Twoje argumenty w dyskusji nazwać krętactwem, gdybym nie założyła, że mówisz, co mówisz, w dobrej wierze. Teraz już nie jestem tego pewna.
    Zamień słowo “wiara” na “zaufanie”, może Cię mniej będzie drażnić.

  384. @@mag i Alicja-Irena 7 lutego, 16:25 i 16:41
    Zakładać, że człowiek zawsze, z pełną świadomością konsekwencji, wchodzi w jakieś środowisko, jest mijaniem się z rzeczywistością. Od dziecka wkładają nam do głowy różne przekonania i sami musimy się potem z wielu z nich uwalniać. W tradycyjnym społeczeństwie kobiety znajdują się pod tym względem w gorszej od mężczyzn sytuacji, bo wychowywane są w uznawaniu męskiej dominacji i wtłacza im się poczucie niższości. Dlatego nie spieszyłabym się z potępianiem zakonnic tyranizowanych przez księży. Porównanie z kobietami znoszącymi przemoc ze strony męża czy partnera jest trafne.
    Przypomina mi to pewne postacie z powieści Vargas Llosy “La Guerra del fin del Mundo” ( Wojna Końca Świata). Jest druga połowa XIXw., w Brazylii i toczy się bunt ludowy przeciw republice, o mocnym zabarwieniu religijnym. Pojawia się jakiś europejski frenolog (czyli, we własnym mniemaniu, naukowiec) o bardzo nowoczesnych poglądach. Uważa między innymi małżeństwo za relikt zabobonów i jest wściekły na kobiety, które gotowe są “rozewrzeć nogi” tylko dla ślubnego
    małżonka. Zmusza do współżycia jedną biedną i ciemną metyskę, po czym złości
    się, kiedy ta podąża za nim w jego podróżach. Żadnego zrozumienia, że ona musiała uznać go za swojego opiekuna, bo takie były wtedy obyczaje i żeby przeżyć nie miała innego wyjścia.
    Łatwo wyśmiewać uległość kobiet.

  385. mag
    7 lutego o godz. 16:25

    Kłaniam Ci się, mag, znad szycia pokrowca na dmuchane siodełko w rowerze roboczym (rower odświętny – dalekobieżny – ma wszystko, co trzeba i jest wsiegda gotow k trudu i oboronie. A kłaniam Ci się, prócz powitania na „wieczór dobry”, z tego powodu, co odpowiedziałaś Sławczanowi. A odpowiedziałaś mu „hop siup”. I masz głęboką rację jako obserwator i analityk żywego człowieka, a nie skamieniałości „stereotypem” zwanej. Ta skamieniałość to bardzo modna po wyborczym zwycięstwie PiS mantra „Chcieliście, to macie”. Wszystkie lub niemal wszystkie skrótowe, hasłowe, aforystyczne mądrości śmiało można o kant. One tworzą człowieka cytatego (nie mylić z cycatym), cytatami i hasłami żyjącego, niezdolnego do niepowierzchownego postrzegania rzeczywistości, co w dobie internetu jest już epidemią. Dałaś bardzo celny przykład konfliktowego małżeństwa, jak niewiele warte, wręcz puste wobec nieprzewidywalności ludzkiego losu jest kwitowanie go aforyzmami. A ja mam świeżą i ciężką sprawę konfliktowego małżeństwa, gdzie ofiarami są kobieta, jej matka, dziecko – nie tylko z powodu różnic osobowościowych małżonków, ale i z powodu różnic kulturowych, które nie były dotkliwe, kiedy grały emocje. Bzdurka „Chcieliście, to macie” byłaby mniejszą bzdurką, gdyby cała ludzkość, oprócz zdobywania konkretnego fachu, obowiązkowo kończyła kursy myślenia w ateńskich ogrodowych akademiach i równolegle – podstawy dzisiejszej psychologii. Ale wybieranie życiowej drogi to bardziej wróżenie z emocjonalnych fusów niż racjonalny wybór. I chyba dobrze, inaczej bylibyśmy robotami, a ja bym się nie zakochał rozpaczliwie i na smutno w mag (z powodu za późno). Więc nawet gdybyśmy wszyscy byli po tych ogrodowych akademiach, to i tak rządziłyby emocje, a durny rozum stałby z boku jak ułan na bidecie i robiłby te swoje zyg-zyg marcheweczki: „A nie mówiłem?”, „Chcieliście, to macie”.

    Broń Boże, nie powiedziałem tego przeciw Sławczanowi. Uważam go za myśliciela nie grzecznościowo, ale chyba każdy myśliciel ma pod sufitem mniej refleksyjne zakamarki, z których czerpie trochę automatycznie. Dlatego powiedzieć coś w rodzaju „Chcieliście, to macie” to nic nie powiedzieć.

  386. Slawczan
    7 lutego o godz. 15:51

    Świetnie, sprawdź pocztę.

  387. wujaszek wania
    7 lutego o godz. 14:28

    Konformiści są wszędzie. Nie wszędzie tacy sami, w takich samych sprawach, natężeniu, czasie.
    W Europie już bardzo mało konformistów jezuskowych, co dobre dla nieistniejącego Jezuska – nie czepiają się go za połę sukmany. Konformiści jezuskowi są więc wybitnie nawiślańscy.
    Tylko słowo „konformista” w ogóle tu nie brzmi, bo to słowo grubo za chude na taką okoliczność.

  388. mag
    7 lutego o godz. 15:55

    A, to chętnie przytocz.
    Z tym, że gadka Franciszka na ten temat, to jest zwykła ściema.
    Inaczej nie ma.

  389. Slawczan
    7 lutego o godz. 16:19

    Decydując się wstąpić w szeregi jakieś totalitarnej struktury ,,kupujesz” ją z całym bagażem.

    Na poziomie teoretycznym, trochę zgoda: widziały gały co brały.
    Nie jest to jednak prawda życia, ponieważ, po pierwsze, nie widzi się tego co się bierze w momencie wstąpienia, po drugie – w trakcie jest już za późno by coś poważnego w tym móc i chceć zmienić, a po trzecie i najważniejsze, nie w momencie wstąpienia się jest ślepym, ale ślepnie się od chrztu świętego.
    Żyje się więc rojeniami, a nie widzeniem jakiejkowiek rzeczy.
    Zwłaszcza o zwłaszcza dotyczy to kobiet, które są podczłowiekiem w Kościele kat. Tak jak i dzieci.

  390. kruk
    7 lutego o godz. 17:51
    @@mag i Alicja-Irena 7 lutego, 16:25 i 16:41
    „Zakładać, że człowiek zawsze, z pełną świadomością konsekwencji, wchodzi w jakieś środowisko, jest mijaniem się z rzeczywistością.”
    Kruku,
    tłumaczysz, jak krowie na rowie, a ja nie wchodzę w życie, tylko powoli się z niego zwijam, więc tę podstawową wiedzę posiadam.
    Napisałam
    „Jednym słowem – sama tego chciała?…bo zakon jest tak samo „systemem totalitarnym” dla mężczyzn jak i dla kobiet.” Powinnam jeszcze dodać – tylko kobiety mają gorzej (zaraz wyjaśnię).
    Napisałam tak, bo mag wcześniej zauważyła, że mężczyźni (zakonnicy) mają grupy wsparcia i pomoce wychodzenia z traumy i tak dalej. Interesuje mnie, co ma kobieta-zakonnica (i każda inna kobieta też) w sytuacji molestowania, gwałtu, ciąży? Jak ją zakon wspiera? Chciała czy nie – jest w ciąży, nie podadzą jej tabletki „dzień po”, ani tym bardziej nie dpouszczą do przerwania ciąży.
    Kobieta W OGÓLE ma gorzej z tego względu, że pan bozia, który był mężczyzną i powymyślał te wszystkie religie (bo kto?) tak wszystko ustawił, że na kobiecie spoczywa obowiązek noszenia tej ciąży, urodzenia dziecka i zajęcia się nim. W świeckim świecie teoretycznie mężczyzna ma być tym wsparciem. Jak to wygląda, mówią statystyki, a i tak pewnie w przybliżeniu. Mniejsza o to.
    Ciekawa jestem, jak to wygląda w świecie „za tym murem”, bo że tam się działy i dzieją tragedie, to nie mam wątpliwości.
    I dlatego uważam wszelką religię za wielkie zło, wyrządzane od tysiącleci człowiekowi. Człowiek jest istotą seksualną i tego nic nie zmieni. Jest to podstawowy instynkt, oprócz jedzenia. Czy młodzi ludzie, udający się do zakonu, naprawdę zdają sobie z tego sprawę?
    Czy ktoś im to dokładnie tłumaczy? A nawet jeśli – czy mają na tyle wyobraźni i wiedzy o świecie, żeby to pojąć? „Myślę, że wątpię”.
    Uważam, że nie powinno być zakonów zamkniętych „na amen”, żadnych tam kamedułów bosych czy innych.

  391. P.S. Troszkę upraszczam, ale jak sami wiecie, to jest wielki temat.
    Bo człowiek jest częścią Natury, jak każda żyjąca istota, więc wiadomo, mamy różne role do spełnienia i mężczyzna dziecka nie urodzi. Przy okazji – od jakiegoś czasu moją uwagę zwróciła taka, powtarzająca się często w wiadomościach o danej sytuacji fraza „…i urodziła mu syna (córkę)”.
    Ekskjuzże mła?! Ona JEMU urodziła??? Nie wiem, co wy na to, ale mnie nosi, jak to czytam…

  392. I jeszcze dodam, że ja wcale nie potępiam zakonnic, molestowanych przez księży, potępiam cały system. Bo nie jest to system „ludzki”.
    Rozumiem, że „boski”. To gdzie ten pambócek”, który nie chroni swoich szczególnych owieczek, tych, które „zaślubiają” go i są gotowe wyrzec się uciech tego świata dla niego? No!

  393. @Alicja-Irena, 7 lutego, 19:19
    Wychodzi na to, że ja Cię dobrze zrozumiałam, a Ty mnie nie. Przecież nie tłumaczę Ci niczego (jak krowie na rowie), tylko Ci wtóruję. Tak, jak @wbocek wtóruje @mag, rozwijając ładnie temat w swoim stylu. Mamy dokładnie taki sam pogląd na położenie kobiet.

  394. Oglądam FpF i wniosek: „nie mamy pańskiej faktury i co nam pan zrobisz”
    Kłamliwe szuje psiakrew (pisy, żeby nie było wątpliwości)

    Niech to oddadzą do sądu w Austrii i się zabawa skończy

  395. Kruku, całkiem możliwe 😉
    Na piśmie łatwo o nieporozumienia.

  396. Czy Biedroń nie dzieli skóry na niedźwiedziu, który zgodnie z kalendarzem jeszcze śpi? Już rozdziela teki ministerialne? To jest tak infantylne, jak nazwa partii.

  397. Przepraszam, szczególnie komentujące tutaj Panie (dziękuję Tanako/Wbocku za zwrócenie uwagi) jeżeli moje wpisy dotyczące sytuacji zakonnic zabrzmiały jako banalizujące przemoc fizyczną bądź mentalną jakiej doświadczają ze strony swoich ,,braci po fachu”. Analogia z przemocowym związkiem jest tylko połowicznie usprawiedliwiająca bo jeżeli są w takim dzieci to rzeczywiście uwolnienie się od potwora jest niezmiernie trudne ale trudno mi zrozumieć sytuację gdy jest tylko ona – opracwa.
    Niestety w takich kwestiach (religia, alkohol, środki psychoaktywne) wyznaję zasadę wolnej woli (o ile dotyczy to osób pełnoletnich rzecz jasna) czyli jak to ujął Tanaka ,,wiedziały gały co brały”. Ma to rzecz jasna dalszy ciąg: alkoholik nie podejmie leczenia o ile nie uświadomi sobie takiej potrzeby. Fakt: czasem nie znajduje w sobie dość siły duchowej też. Niestety jak to napisał Bob Marley ,,nikt cie nie wyzwoli z mentalnej niewoli jak tylko ty sam” więc nasze protesty/napiętnowania wiele nie zmienią. Tak jak znajdą się osoby które pozwolą by ww. używki zruinowały im życie, tak znajdą się osoby, które pozwolą sobie ,,wyprać łeb” i tyle. Spotkało to np. mojego przyjaciela upolowanego przez jedną ze sekt zielonoświątkowców. ,,Lata” sobie szczęśliwy a oni mu życie organizują. Gdy mu to uświadamiam to mam wrażenie jakbym rozmawiał z osobą pod wpływem potężnych psychotropów. Czy ,,wróci”? Nie wiem – wątpię. Jemu tak dobrze. W końcu Cypher z Matrixa wcale nie życzył sobie powrotu do realu.
    Rzecz jasna większość alkoholików czy osób zażywających narkotyki, sprawują niejaką kontrole nad swoimi nałogami ale wiadomo, że w tej sytuacji jest cienka granica pomiedzy degustorstwem a menelstwem.
    Tak jak i tu pomiedzy ,,służbą Panu” a służbą jego ziemskiemu eksponentowi.

  398. Czy ktoś już zauważył, że PAD został ka-be-erem?

  399. Slawczan
    7 lutego o godz. 22:14

    Alkoholik to ktoś, kto z definicji nie kontroluje swojego nałogu. Kto kontroluje, ale realnie kontroluje, nie na sposób mniemany, bo wlaśnie alkoholik uważa, że się kontroluje – ten nie jest alkoholikiem.

    Wolna wola to w dużej mierze słowo, a w małej – treść. Znowu: wiecej mamy mniemań co do naszej wolnej woli niż realnie – wolnej.

  400. bubekró
    7 lutego o godz. 22:15

    Ja w ogóle mam problemy z zauważeniem Dudy Andrzeja. Trudno zauważyć nicość.

  401. Alicja-Irena
    7 lutego o godz. 19:25

    Bo jak on jej zrobił, to ona jemu urodziła. Wet za wet.

  402. Robert Biedroń nie wyklucza koalicji z PO, jeśli będzie miała szczęście i uda jej się wejść do Sejmu

    Powinni go pokazywać w telewizji co najmniej trzy razy dziennie.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24439917,robert-biedron-nie-wyklucza-koalicji-z-po-jesli-bedzie-miala.html#s=BoxOpImg2

  403. Szanowni!
    Zajmowanie się Kaczyńskim i jego kliką to zajmowanie się obrzydliwością, ale taki mamy klimat, kraj i Wisłę. Nie chcem, ale muszem – jak powiedział pewien wędkarz.
    Dobrze więc odetchnąć zmieniając dziedzinę i przechodząc do problemów dla blogu zasadniczych: marksizmu-leninizmu. Wróć: praktycznych aspektów ateizmu. Ciekawie to przedstawia we wstępniaku blogowy debiutant: Slawczan.
    Zapraszam w imieniu autora do czytania i komentowania.

  404. Ciekawostka na koniec dnia: jak wiadomo Polityka broni jako lwica ,,sukcesu transformacji” – szczególnie dzielny na tym polu jest red. Szostkiewicz, który był łaskaw ze względu na wygłoszony przeze mnie pogląd nt. natury kapitalizmu, odesłać mnie do El Presidente Maduro (mogło być gorzej bo mógł wysłać do Korei Pólnocnej) a tymczasem taki klops…W artykule o ,,Wachowskim” Kwakfirera jest zdanie: Tymczasem mediana zarobków w Polsce wynosi ok. 2,5 tys. zł na rękę. No po prostu jest super. A wszyscy neoliberałowie twierdzą, że był sukces i ludzie zarabiają aż za dużo…Najgorsze jest to, że w ojej okolicy to byłby naprawdę niezły zarobek – szczególnie dla kobiety

  405. @kruk
    Polecę namargineską bo zdaje się inaczej się nie da.

    E-J -6 lutego o godz. 0:52
    Jeżeli już jakaś koalicja przedwyborcza to ewentualnie tylko z Razem. Koalicja z PO to śmierć polityczna.

    kruk – 6 lutego o godz. 1:12
    Razem ma obecnie poparcie równe 1%, czyli nie ma żadnej zdolności koalicyjnej.

    E-J 1:28
    To ile to dodatkowych głosów w wyborach? Sprawdziłaś czy opierasz się na sondażach?

    kruk 1:59
    A na czym mam się opierać? Czy Ty znalazłaś sposób na sprawdzanie bez przeprowadzenia sondażu? Ja nie.

    E-J 2:07
    Ale nawet opierając się na tym sondażu to czy zastanowiłaś się ile to głosów na plus? Pewnie nie.
    Podjęcie jakiejkolwiek intencji koalicji z KO przed wyborami to samobójstwo.

    kruk 17:10
    Obojętnie na ile tysięcy głosów przeliczyć poparcie dla Razem, 1% grozi zniknięciem tej partii. […]
    Ty wierzysz (podkreślenie moje) w partię Razem. Na jakiej podstawie?
    Tak, jak Cię widzę, zadziwiająco łączysz cynizm z idealizmem.

    E-J 20:26
    Nie wierzędo diabła! Czytam programy.

    kruk 23:44
    Nie masz się co złościć. Chodziło mi o to, że jak wszystkich uważasz za sprzedajnych, (????) to jak możesz komukolwiek wierzyć? Nawet kiedy ma piękny program.
    Teraz nawołujesz do rewolucji. Niby kto jej ma dokonać? Kolejni mieńszewicy mieniący się bolszewikami?

    E-J 0:05
    Ależ ty krętaczka jesteś. Nie usiłujesz zrozumieć co rozmówca chce przekazać, ale dokładasz mu własne interpretacje jego osoby omijając temat zasadniczy. Dodatkowo przekręcasz wypowiedzi wyrywając je z kontekstu, tak aby na twoje wyszło. Taki niedorobiony psycholog z ciebie wyłazi.
    Ale nie złoszczę się. Wykrzyknęłam bo ruszyło mnie to twoje wierzysz. Otóż nie wierzę, przetwarzam posiadane informacje i wyciągam wnioski, znaczy myślę.
    Tylko tyle. Możesz się z tym nie zgadzać, nie ma obowiązku.

    kruk 17:12
    Wytknęłam Ci sprzeczności w Twoich poglądach, za co Ty uprzejmie nazywasz mnie krętaczką. Mogłabym Twoje argumenty w dyskusji nazwać krętactwem, gdybym nie założyła, że mówisz, co mówisz, w dobrej wierze. Teraz już nie jestem tego pewna.
    Zamień słowo “wiara” na “zaufanie”, może Cię mniej będzie drażnić.

    @kruk
    -To teraz mi uprzejmie wyjaśnij gdzie są te sprzeczności w moich poglądach.
    -Moja „dobra wiara” jak to nazywasz polega na matematyce.
    W przybliżeniu – 10 mln wyborców, głosuje 50% to daje 5 mln.
    1% to 50 tysięcy głosów a to może znacząco zmienić wynik. Zaznaczam, że cały czas mówię o koalicji (wspólnej liście) Wiosny i Razem.
    -A skąd zaufanie i do kogo?

  406. Ewa-Joanna
    7 lutego o godz. 23:50

    😀 🙂

  407. @Ewa-Joanna, 7 lutego, 23:50
    1. Zasadnicza sprzeczność w myśleniu, którą Ci zarzucam, leży z jednej strony w Twojej czarnej wizji rzeczywistego społeczeństwa – przekupne sondażownie, stronnicze media, “ciężko pracujące” nad tym, żeby ludzie zdolni do reformowania państwa nie dostali dla siebie trybuny. Z drugiej strony leży w Twojej pewności, że święci (celowo przesadzam) istnieją, tylko trzeba ich umieć dostrzec. Z czego wnioskuję, że Ty ich dostrzec potrafisz.
    Trzymając się Twojej wizji świata trzeba by było być konsekwentnym i nie ufać nikomu. Darujmy sobie słowo “wiara” i przyjmijmy jego bliski synonim “zaufanie”.
    Ty ufasz partii Razem, bo podoba Ci się jej program. Co powiesz o jej ludziach?
    Czytałam na forach opinie, że Razem jest zadowolone z otrzymywania państwowej dotacji i to im wystarcza. Nie wypowiadam się o zasadności takiej opinii, ale jakże ona pasuje do tego, co Ty mówisz o innych partiach – nic tylko obłuda i prywata.
    Takie wzajemne oskarżenia niszczą demokrację u podstaw robiąc z politycznego przeciwnika wroga, którego należy usunąć. Takie właśnie myślenie narzuca rodakom Kaczyński. Twoja opinia o mediach zmówionych przeciwko potencjalnym reformatorom przypomina mi “imposybilizm prawny” Kaczyńskiego. Ten karzeł zrobił ni mniej ni więcej tylko rewolucję burząc państwo prawa. Jak byś zrobiła swoją rewolucję?
    2.Przeliczenie 1% poparcia na 50 000 głosów może być OK. Tylko czy Biedroń weźmie pod uwagę partię tak słabą, bliską zniknięcia? Już napisano, że Biedroń nie wyklucza koalicji z PO.
    Twój idealizm polega na tym, że chcesz zwycięstwa “sprawiedliwych” według własnego uznania. Tymczasem, żeby coś ze swoich celów politycznych osiągnąć, trzeba umieć ocenić szanse takiego czy innego programu, takiej czy innej koalicji.
    Weź też pod uwagę, że jakkolwiek paskudna wydaje Ci się PO, reprezentuje ona interesy całkiem sporej części społeczeństwa. Jeżeli jesteś zwolenniczką demokracji, musisz się pogodzić z istnieniem i nawet okresowymi zwycięstwami niemiłych Ci partii. Wyjątek stanowią te, które chcą demokrację i rządy prawa obalić. Taką paskudną partią jest PiS, ale usunąć ją można tylko drogą konstytucyjną. Mamy metodę d’Honta, która faworyzuje teraz PiS. Nie można jednak zmieniać reguł gry w czasie jej
    trwania.

  408. Wszedlem na blog po 2 dniach biernie. Nalog jakis. A tu batalie jalkies sie tocza, co jest dobrym dobrostanem tego blogu. Trzeba wyklocac sie o pryncypia. Kosztem personalnych animozji. Nie komentuje politycznej sytuacji w kraju z zasady ale dzis zrobie wyjatek: Schetyna I Biedron to usmiechy bez kota – kto czytal, ten wie.

  409. @kruk
    Odpowiem też tutaj, żeby nie zaśmiecać nowego wątku.

    1.Zasadnicza sprzeczność w myśleniu, którą Ci zarzucam, leży z jednej strony w Twojej czarnej wizji rzeczywistego społeczeństwa – przekupne sondażownie, stronnicze media, “ciężko pracujące” nad tym, żeby ludzie zdolni do reformowania państwa nie dostali dla siebie trybuny. Z drugiej strony leży w Twojej pewności, że święci (celowo przesadzam) istnieją, tylko trzeba ich umieć dostrzec.
    No i błąd we wnioskowaniu. Patrzę, szczególnie na politykę, realnie i bez zbędnych emocji. Nic nie jest ani białe ani czarne. Chyba to już raz wyjaśniałam.
    Darujmy sobie słowo “wiara” i przyjmijmy jego bliski synonim “zaufanie”.
    Ty ufasz partii Razem, bo podoba Ci się jej program.

    Na zaufanie trzeba sobie zapracować, nie ma tak za friko. Mogę przyjąć termin KREDYT, to najbardziej pasuje. czyli nie ufam Partii Razem, ma u nie pewien kredyt bo podoba mi się jej program.
    Ludzie objawią się w działaniu, są tam jacyś młodzi, sporo młodych kobiet. Nie wyliczają swoich zasług w obalaniu komunizmu którego nie było.
    Nie przypominam sobie żebym mówiła o innych partiach „obłuda i prywata”, dopisałaś mi następny rozdział. Po prostu uważam, że PO się nie sprawdziło jako partia opozycyjna, bo i nie bardzo miało czemu oponować ich linia programowa niewiele się różni od PiS.
    Jak byś zrobiła swoją rewolucję?
    Może czytaj bardziej uważnie, co? Czasem bywa coś takiego jak sarkazm, ironia i tym podobne.
    Tylko czy Biedroń weźmie pod uwagę partię tak słabą, bliską zniknięcia? Już napisano, że Biedroń nie wyklucza koalicji z PO.
    I to świadczy o tym, że nie bardzo rozumiesz co piszesz. Koalicje PRZEDwyborcze czyli wspólna lista dla osiągnięcia lepszych wyników a koalicja POwyborcza to są dwie różne sprawy i absolutnie nie należy ich mieszać. Zwierając szyki z Razem przed wyborami może Biedroń ugrać młodych lewicowych wyborców, sympatyków tej partii, po wyborach prawdopodobnie będzie zmuszony wejść w koalicję z PO, warunki zależeć będą od ilości uzyskanych przez te partie mandatów.
    Twój idealizm polega na tym, że chcesz zwycięstwa “sprawiedliwych” według własnego uznania.
    ???? W polityce to jestem pragmatyczna i cyniczna, na tym polityka między innymi polega.
    Weź też pod uwagę, że jakkolwiek paskudna wydaje Ci się PO, reprezentuje ona interesy całkiem sporej części społeczeństwa.
    Około 20%? Do zagospodarowania odliczając twardy elektorat PiS jest około 40% wyborców. To oni są ważni.
    Nie można jednak zmieniać reguł gry w czasie jej
    trwania.

    Te reguły zmieniono w czasie trwania wprowadzając progi wyborcze. Sama metoda proporcjonalna ma swoje zalety, progi uwalają demokratyczne wybory.