Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

9.01.2019
środa

Episkopat PRL przewielbia

9 stycznia 2019, środa,

Tako rzecze rzecznik, Episkopatu: Religia zawsze była w szkole, z wyjątkiem około czterdziestu lat czasów komunistycznych. Wyrzucanie religii ze szkoły jest wracaniem do tych czasów.

Rzecze także inne ciekawe rzeczy: Ta propozycja [wykreślenia katechezy z listy przedmiotów lub jej odpłatność ze źródeł niepublicznych, przyp. T.] uderza w zasadę bezpłatnej edukacji. A artykule 70 [Konstytucji] jest napisane, że nauka w szkołach jest bezpłatna.

Gdy prowadzący rozmowę przypomniał, że według projektu ustawy Inicjatywy Polskiej opłat za religię nie ponosiliby wcale rodzice uczniów, a pensje katechetów i księży byłyby opłacane ze środków Kościoła, rzecznik episkopatu odparł: – Rodzice płacący podatki maja prawo, żeby z tych podatków były utrzymywane lekcje religii.

Wreszcie, pytany jak ocenia wynik przeprowadzone w Polsce badania, z którego wynika, że aż 57 procent osób w wieku do 24 lat chciałaby wykreślenia religii z listy szkolnych przedmiotów, odparł: – Jeżeli zapytalibyśmy o nauczanie matematyki, fizyki, to ciekawe, jakie wtedy byłyby wyniki.

Widać jasno, że rzecznik, razem z całym swoim Episkopatem zna się na tym co było zawsze. Co nie dziwi: Kościół kat. zawsze prześladował Żydów. Zawsze kobietę i dziecko miał za podczłowieka. Zawsze usiłował zdominować inne religie, bardzo często siłą i zbrodnią oraz żądał dla siebie lepszych praw niż inni mają. Zawsze uważał, że edukacja jest ludowi zbędna. Zawsze prześladował kacerzy, wolnomyślicieli, sprzeciwiał się nauce, zawsze demonizował masonów itd. itp.
Od zawsze Kościół kat. – czyli kler – roi się od pedofilów, pederastów, gwałcicieli pań i panów dorosłych, dziwkarzy, dzieciorobów produkujących bękarty które porzuca, pornografów, alkoholików, narkomanów, w sumie – wszelkich zboczeńców. Od zawsze kłamie, krzywoprzysięga, daje fałszywe świadectwa ustnie i fałszuje dokumenty, nurza się we wszystkich grzechach głównych, a jak ktoś ma pojęcie o tym „co naprawdę mówi Ewangelia” to widzi, że nieustanie bluźni myślą, mową i uczynkiem przeciw swojemu Jezusowi. I w związku z tym jest Święty – jak od rana powtarza każdy członek kleru i jak stoi w każdej katolickiej książeczce.

Wszystko to stanowi taką samą „zawszość”, o jakiej mówi rzecznik nazwisk dwojga – Ks. Paweł Rytel-Andrianik. A nawet lepszą.

Świat się zmienia, to i „zawszości” się zmieniają. I tu Cud Boski: spośród tych wszystkich „zawszości”, Kościół kat. co raz którąś porzuci – już nie są „zawsze i na zawsze”. Fakt, niemal wyłącznie porzuca pod przymusem niekościelnego świata, ale jakoś porzuca, usilnie je przy tym rozcieńczając.
Takie np. rzezie, szerzenie wiary mieczem, absolutny prymat praw kościelnych nad ludzkimi, sromotnie przegrywana walka z nauką więc zamieniana w lipną cnotę, a nawet – całkiem świeżo co prawda i prawie całkiem fałszywie, półgębkiem i przez maskę wyrażane werbalne deklaracje, że kler niekoniecznie powinien tak masowo gwałcić dzieci – wszystko to dowodzi tzw. elastyczności Kościoła kat. w sprawie wieczności tego, co tu na Ziemi. Z wiecznością tego co w niebie też są kłopoty, ale pozostańmy na Ziemi, tej Ziemi, którą nasz Święty Ojciec Święty tak umiłował.

Skoro mamy takiego fajnego Świętego, przypomnijmy jedną z jego „zawszości”, pod postacią „nigdości”: nigdy w Kościele kat. kobieta nie będzie kapłanem!
Tere-fere! Jak nie będzie, to nie będzie. To i Kościoła kat nie będzie, co niech mu będzie!

Wesołek-rzecznik powołuje się na samą Konstytucję! Znaczy, ceni sobie plugawe prawa stanowione, choć tylko Prawo Boże jest Słuszne i Prawdziwe. SiP, czyli PiS kroczący tyłem do przodu. Taki miazmat wydziela umiłowanie Konstytucji przez episkopat.
Wesołek ów miesza rzeczy i pojęcia, by mu było miło. Art. 70 Konstytucji stwierdza także, że nauka jest obowiązkowa do 18 roku życia. Ponieważ katecheza jest „przedmiotem szkolnym” oznacza to faktyczny przymus realizowania katolickiej indoktrynacji religijnej przez państwo na dzieciach i młodzieży. Wiedza o tym, że faktycznie szkoła będąca instytucją państwa jest podporządkowana Kościołowi kat., a dzieciaki (i rodzice też!) są miękko i twardo przymuszane do uczestniczenia w indoktrynacji i kościelnych ceremoniach w szkole, lub wyjściach w tym celu na zewnątrz, jest powszechna. Łamane są swobody i prawa obywateli oraz zasada świeckiego państwa, bo też i Polska nie jest żadnym świeckim państwem. Prawa negujące uroszczenia Kościoła kat. i równające ludzi, są jednak przez niego negowane, pomijane i przemilczane.

Rzecznik kręci i w tym: Rodzice płacący podatki maja prawo, żeby z tych podatków były utrzymywane lekcje religii.
W czasie, gdy Kościół kat robił wszystko, by Polsce wmusić indoktrynację religijną jako przedmiot szkolny, w czym wybitnie pomagali mu urzędnicy państwa (co pewnie kwalifikuje się do adekwatnie wyartykułowanej „zdrady dyplomatycznej” – jak uwielbiają to nazywać pisoidy wobec Tuska), tworzył wrażenie i gadał, że religia w szkole będzie darmo przez kler uczona. Gdy zaś religia została już skutecznie w edukację publiczną wbita, wyciągnęli – jak zawsze – subtelnie utrzymane rączki po pieniądze: płacić! Prawo nakazuje wynagradzać nauczyciela, więc go nie łamcie! Nasłani przez biskupa „nauczyciele” tyle mają wspólnego z nauczycielami, że nie muszą ani mieć porządnych nauczycielskich kwalifikacji, ani nie podlegają dyrekcji i kuratorium i dyrekcja nie może takim udawaczem dysponować, ani go zwolnić, bo o tym decyduje Kościół kat.

Kościół kat oficjalnie i obłudnie PRL przeklina (czy ktoś widział Kościół nieobłudny?), nieoficjalnie – wielbi. Jak wtedy państwo, tak teraz on sam prawo i głos obywateli traktuje wybiórczo. Religii nie było w szkołach (nie przez cały PRL, a co ciekawsze, była za PRL-u tego bardziej hardkorowego), państwo więc nie płaciło za indoktrynowanie Wszechmogącym i jego mordami w szkołach, ale Kościół kat był monopolistyczną siłą w obszarze niepaństwowym, miał wielki posłuch i miliony osłów. I świetnie sobie radził w wersji „ubogiej”, a ta ubogość także nie jest prawdą, a bardziej mitem. Teraz zaś robi kolejny ruch cerbera własnego uwłaszczenia się na Polsce i Polakach.

Jakżeż nieodrodna, zlepiona w jedną substancję z Kościołem kat. jest obłuda i krętactwo: to, czy obywatele w stu, czy może mniejszej ilości procentów mieliby ochotę na naukę chemii, fizyki, geografii, biologii w szkole, nijak się ma do wmuszonej w szkołę indoktrynacji religijnej. Te pierwsze przedmioty są świeckie i o-świe-ce-nio-we, naukowe, uniwersalne, nieindoktrynujące jakąkolwiek religią, a zajmujące się przede wszystkim faktami i wiedzą konieczną każdemu i każdemu społeczeństwu dzisiejszego świata. I świat – uniwersalnie – to akceptuje. Matematyki i chemii uczą i w USA i w Iranie, na Tajwanie, w Brazylii i w Czadzie.
Episkopat jednak każdym sposobem będzie mamił, że indoktrynacja, niemająca żadnej z cnót tychże przedmiotów, jest takim samym przedmiotem jak tamte. Niskie to, brudne, interesowne, niecnotliwe, ale taka jest istota tej mrocznej organizacji. Innej nie ma.

Kościół kat. ma swobodę otwierania, za swoje pieniądze i swój koszt operacyjny oraz swoich wyznawców, nawet z dotacją państwa, szkoły i inne zakłady edukacyjne. I robi to. Ale żąda od państwa i to ciągle jeszcze dostaje, by wszystkich, wszędzie i na koszt państwa edukować na katolików dewastując przy tym rozum i morale młodzieży. To porażanie młodych ludzi katechezą i cynizmem odbija się czkawką na tym przedsiębiorstwie zawodowej opresji. Zawziętość we wpychaniu w gardło społeczeństwa swoich obsesji i biznesów jest objawem rozpaczy prześladowców człowieka – nie mają lepszych sposobów, niż tłuc taranem w ludzkie głowy, grabiąc przy tym skarb państwa. Dobrym przykładem nie kuszą, bo nie chcą i nie umieją dawać dobrego przykładu, mimo że nieistniejący Jezus ponoć umiał – i nawet demonstrował.

Jakieś 25 lat temu, Glemp kardynał Józef oświadczył, że teraz finanse Kościoła powinny być jawne. Komuna bowiem zdechła, czas na normalność. Normalność Kościoła kat. polega na tym, że finanse państwa są dla biskupów normalnie otwarte, finanse biskupów dalej są nienormalne zamknięte tak dla państwa jak i wyznawców. Jest to drwina ze wszystkich, włącznie z wyznawcami, których biskupi w przypływie ochoty na dowcip lub pozbycie się odpowiedzialności nazywają „Kościołem”. Wyznawcy dlatego nimi są, żeby biskupi mogli z nich drwić. Zaś niewyznawcy, a wśród nich obowiązkowo ma być państwo, są od należnej egzekucji standardów rzetelności, uczciwości i równości od Kościoła kat.

Tanaka

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 588

Dodaj komentarz »
  1. A co z Imperium Ojdyra, Tanako? Nie zalapalo sie ono na ten temat-rzeke z powodu waskosci rzeki? Chyba zem cus przegapil

    W rozwazaniach o religii i jej nauczaniu wpisanie Kosciola Torunskiego w realia katpolskosci to rowniez odniesienie sie do jego wplywu na polskie dzieci i mlodziez. Zaden inny kraj, europejski czy swiatowy, nie ma fenomenu podobnego do Ojca Dyrektora i jego Kosciola Propagandy .

    Chyba ze przemilczenie tematu to najlepsze rozwiazanie dla ateistow. Ostatecznie, nie slychac za duzo o parciu Ojca Rydzyka na obecnosc w szkolach. Wiec nie jest zagrozeniem dla dzieci i mlodziezy! Jesli tak jest to ja wtedy pasuje

  2. Zawziętość kaka „jest przejawem rozpaczy”. Święte słowa. Gdyby xiunce miały posłuch u trzody, nie byłoby im potrzebne mącenie w legislacji. Ani wtrynianie się na chama do szkół.

  3. Takie podsumowanie, w punktach waznosci, Kosciola Torunskiego w katPolsce I w Europie. Niepelne, z koniecznosci

    – O. Rydzyk jest uosobieniem energii i ekspansji, o czym świadczy
    4-5 mln zwolenników i kilkanaście prężnych organizacji, które założył w
    ostatnich latach.

    – Ma radio słuchane przez ponad 15 proc. Polaków,

    – Ma gazetę „Nasz Dziennik” i wlasna telewizje „Trwam”
    – Ma swoj wlasny ‚Uniwersytet’: Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu
    – Ma także własnych posłów i senatorów, około 20 ich.
    – W akcjach organizowanych przez Rydzyka uczestniczy 150-200 tys. osób.
    (Na każde zawołanie są oni gotowi manifestować przed Sejmem, sporządzać czarne
    listy parlamentarzystów popierających projekty ustaw, które Rydzykowi się nie
    podobają, zbierać podpisy za zaostrzeniem ustawy o ochronie życia poczętego,
    wysyłać „trójki społeczne” nękające kioskarzy sprzedających pisma erotyczne,
    stawiać pikiety pod biurami posłów głosujących niezgodnie ze wskazaniami ojca
    dyrektora, bojkotować „nieobyczajne” filmy czy organizować protesty do Sądu
    Najwyższego. Dla porownania, inicjatywy Episkopatu są albo pasmem porażek, albo spotykają się z obojętnością.)
    – O. Tadeusz Rydzyk cały czas pozostaje w opozycji do głównych
    sił politycznych, a mimo to, a właściwie dzięki temu, jego siła i wpływy
    wciąż rosną.
    (Dla porownania, Episkopat nie ma co prawda przeciwników praktycznie w żadnej liczącej się formacji i dobrze współpracuje z rządem, ale mimo to jego pozycja jest
    coraz słabsza.
    – Kosciol O. Rydzyka wobec oficjalnego Kosciola to ‚waleczna mrówka kontra leniwa larwa, którą ta mrówka próbuje zjeść’
    (Oficjalny Kościół zajmuje się głównie wewnętrznymi problemami. Kiedy przestał
    prowadzić utarczki z państwem i wtrącać się w politykę, stracił żywotność,
    przestał mobilizować wiernych. Rydzyk utrzymuje natomiast swoich zwolenników
    w stanie permanentnego zagrożenia.)
    – Na antenie Radia Maryja O. Rydzyk jasno zdefiniował wrogów: masonów, Żydów, elity, sprzyjających „nowinkom” biskupów i księży oraz ludzi zamożnych, którzy „na krzywdzie prostego człowieka zbili kapitał”.
    – Ksiądz prof. Józef Tischner stwierdził, że Radio Maryja ma
    włas-ną wizję ewangelizacji oraz własną koncepcję ekumenizmu i stosunku do
    Żydów, a celem tych koncepcji nie jest ulepszenie demokracji, ale jej
    obalenie.
    (I coraz większa część społeczeństwa ma podobne zdanie: prawie 40 proc. Polaków uważa (badania CBOS), że wolnorynkowa demokracja się nie sprawdza.
    – Wbrew pozorom zaplecze Rydzyka nie ogranicza się do wąskiej grupy
    dewocyjnych emerytek. Nie jest to margines, którym – jak sądzą niektórzy –
    nie warto się zajmować.
    – O. Rydzyk ma już wpływ na co siódmego dorosłego Polaka. Żadnej politycznej sile nie udało się tak jak jemu zmobilizować setek
    tysięcy ludzi.
    – W kilka lat zdobył więcej zwolenników niż integrystyczny biskup Lefebvre we Francji przez lat trzydzieści.
    – W istocie, ojciec Rydzyk stał się najbardziej wpływowym „nowym” przywódcą religijnym w Europie.

    Strach takiego potentata brac na tapete wstepniakowata. Normalny strach

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Orteq
    9 stycznia o godz. 21:14
    Ortusiu, ojciec dyrektor doktor ma swoją szkołę w Toruniu, na którą zbiera, gdzie może. Nawet jeśli formalnie nie może. Do tego wszedł w tej swojej edukacyjnej możliwości na szczebel wyższy, a więc akademicki. I zobaczysz, za jakiś czas tylko absolwenci z jego dyplomem będą tymi pierwszymi między pożądanymi w sferze administracyjno-państwowej. Bo to jest szkoła wyższego wpływu społecznego ludu katolickiego.

  6. @ Tobermory
    9 stycznia o godz. 19:20

    .. .jakie „oficjalne biura rekrutacyjne” rekrutują tysiące niepiśmiennych i nieznających żadnego obcego języka pastuchów z Erytrei, Afganistanu, Nigerii?

    Skoro domagasz się odpowiedzi …
    Czy ja napisałem, że oficjalne biura rekrutacyjne rekrutują niepiśmiennych … itd.? Bardzo marne zdanie masz o przemyśle Unii Europejskiej.
    Po pierwsze – świat poszedł nieco do przodu i nauczanie rozpowszechnił. Również w wymienionych przez Ciebie krajach.
    Po drugie – biura rekrutują potrzebnych fachowców albo takich, których można szybko przyuczyć. Wyobraź sobie, że jest takich ciągle większość. Zwłaszcza tam, gdzie nie sięga indoktrynacja.
    Po trzecie – ludzie, o których piszesz, to ci, którzy się na oficjalną rekrutację nie załapali. Takich też jest dużo.
    Po czwarte – nawet religie i armie mają swoje biura rekrutacyjne. Sądzisz, że przemysł jest gorszy/głupszy?

  7. @Qba
    9 stycznia o godz. 22:07

    Pytałem, bo tysiące takich właśnie „fachowców” afgańskich, kurdyjskich i erytrejskich stanowią istotny problem np. w Szwajcarii. Nie spotkałem natomiast ani jednego inżyniera z tamtych krajów.

  8. A o przemyśle w krajach Unii mam jak najbardziej pojęcie.
    Znam też problemy mojego polskiego szwagra ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników do obsługi wysoce nowoczesnych i kosztownych maszyn produkcyjnych. Zgłaszający się Ukraińcy uciekli na widok takiego parku maszynowego, który serwisowany jest online z centrali w Niemczech. Ich kwalifikacje sięgały obsługi wózka widłowego lub prostej obsługi komputera w biurze ewentualnie kierowania busem.

  9. Tobermory
    9 stycznia o godz. 22:19

    Dokładnie taki sam problem jest w Holandii

  10. Ksiądz rzecznik, podobnie jak polscy górnicy mają dobrą selektywną pamięć. Powtarzają wyłącznie wygodne im treści. W imię powiedzenia; co było, nie jest nie liczy się w rejestr. Jako młody ksiądz, rzecznik ma prawo nie pamiętać dawnych czasów. Ale rzetelność, której mu zabrakło, wymagałaby pewnego wysiłku w sprawdzeniu stanu dawnego. Cóż, prawo młodości?
    Górnicy węglowi mają podobnie. Uważają, że górnicze emerytury po 25-ciu latach pracy na dole są OD ZAWSZE. Może mają rację, jeśli przyjmiemy, że generał Wojciech Jaruzelski jest właśnie tym „od zawsze”, który w 1981 roku wprowadził ten przywilej zawodowy. Mało kto pamięta, że jeszcze w latach 70-ch ub. wieku pracowaliśmy sześć dni w tygodniu, w wymiarze 46 h/tydzień, gdzie w ramach przywileju górnik mógł odejść na emeryturę kończąc 60 lat.

  11. @Tobermory 9 stycznia o godz. 22:26

    A skąd masz dane o „pastuchach z Erytrei”? I gdzie się w takim razie podziali emigranci z Syrii, którzy jeszcze w 2015 roku podobno byli doskonale wykształceni?

  12. @Tobermory
    9 stycznia o godz. 22:19

    Nie spotkałem natomiast ani jednego inżyniera z tamtych krajów.

    A ja spotkałem. Mało tego, pracowałem z nimi i korzystałem z ich wiedzy i doświadczenia. Z przyjemnością stwierdziłem, że „co kraj, to obyczaj” i różnych rzeczy uczą (oprócz oczywistych podstaw zawodowych).

    @Tobermory
    9 stycznia o godz. 22:26

    Oczywiście jest to problem. Każdy kraj ma swoich obywateli, którzy nie chcą/nie potrafią pracować. I trzeba ich jakoś utrzymać. A tu jeszcze tyle obcych.
    Natomiast problem braku fachowców jest po części wydumany, bowiem znacznie więcej ich pracuje w administracji i zarządzaniu (i oczywiście w sprzedaży), niż w bezpośredniej produkcji. Im większa firma (prywatna), tym gorzej. I niestety – jest to tendencja stale rosnąca i większość firm wali się pod ciężarem zarządów, które kosztują i przeszkadzają. Ale to nic nowego – pisano o tym już na początku XX wieku.
    Natomiast wymagać znajomości obsługi jakiegoś skomplikowanego urządzenia produkcyjnego możesz tylko od osoby przeszkolonej. Pochodzenie obojętne.

  13. @Na marginesie
    9 stycznia o godz. 22:47

    Odpowiedz najpierw na moje pytanie.

  14. @Tobermory 9 stycznia o godz. 22:48

    Odpowiedziałam. Problem polega na tym, że nie jesteś z tej odpowiedzi zadowolony. Ale to twój problem, nie mój.

  15. @Qba
    9 stycznia o godz. 22:48

    Pracowałeś z inżynierem z Erytrei?

    Mój szwagier nie wymagał umiejętności obsługi swoich maszyn, ale kwalifikacji pozwalających na ogarnięcie zadania oraz chęci do nauczenia się obsługi urządzenia. O swoich pracowników dba co najmniej tak, jak prezes NBP, żeby mu inni nie podebrali 😎

  16. @Na marginesie
    9 stycznia o godz. 22:47

    Rekrutacja przebiega również we wszystkich obozach uchodźców i wyławiane są jednostki przydatne. Znam świetnie wykształconych Syryjczyków. Ilu ich jest? Pewnie niewiele mniej niż świetnie wykształconych Polaków. A reszta? „Świat Kiepskich”?

  17. @Na marginesie
    9 stycznia o godz. 22:50

    „Nieważne, skoro pombocka i tak to „gówno obchodzi”.

    Rzeczywiście, odpowiedziałaś. Dziękuję.
    Dalszych pytań nie mam.

  18. @zak, 22:19

    Przeciez nadmienilem na samym poczatku, ze lista ‚waznosci’ Kosciola Torunskiego jest z koniecznosci niepelna..

    Zgoda z ‚I zobaczysz, za jakiś czas tylko absolwenci z jego dyplomem będą tymi pierwszymi między pożądanymi w sferze administracyjno-państwowej.’

    Bedzie jak z KUL-m bylo. Absolwenci tej czysto katolskiej wyzszej szkoly konnej jazdy na osiolkach jerozolimskich stali sie pierwszymi między pożądanymi w sferze administracyjno-państwowej. I nie tylko w tej sferze.

    A zaczelo sie to grubo przed zawaleniem sie komuny. Przeciez nasz Najprzenajstwietszy Polski Papa wykladal na KUL-u! Wiec KUL bylo jeszcze komuszym TO. Tak jak PiSuszym TO jest Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu Rydzyka O.

    Uczelnia Ojca Dyrektora wielokrotnie otrzymała dofinansowanie ze środków publicznych. Na przyklad w 2018 roku studia podyplomowe „Polityka gospodarcza, finanse i bankowość” uzyskały dofinansowanie Narodowego Banku Polskiego w wysokości 246 tys. 290 zł.

    „Warunkiem przyjęcia na studia jest otrzymanie rekomendacji od przedstawiciela władzy kościelnej”

    To dopiero jest TO dyrektora O.

  19. @Tobermory
    9 stycznia o godz. 22:52

    Tak, w 1972 roku na praktyce u Siemensa w Berlinie Zachodnim. Byli ludzie z całego świata. Od niektórych wiele się nauczyłem.
    Nie wiem co rozumiesz pod pojęciem …chęci do nauczenia się obsługi urządzenia…? Zakładam, że nauczyć można wiele wielu. Domyślam się jednak, iż chodzi o douczenie, czyli wymagana jest zaawansowana wiedza o maszynach określonego typu. A to już zupełnie inna bajka. Ktoś posiadający taką wiedzę ma już na ogół pracę. Dlatego kiedyś istniały technika i szkoły zawodowe. Niestety, zostały zlikwidowane.

  20. Otrzymanie rekomendacji od przedstawiciela władzy kościelnej torunskiej czy episkopalnej? Bo jest tam pewna niejasnosc

  21. @Tobermory 9 stycznia o godz. 22:56

    Zacytowałeś mnie niekompletnie. Odpowidziałam tak:

    Na marginesie 9 stycznia o godz. 19:31
    @Tobermory 9 stycznia o godz. 17:32
    Nieważne, skoro pombocka i tak to „gówno obchodzi”.
    Ale wiedziałam, że zareagujesz na „Putina”. Niezawodnie 🙂

  22. Orteq
    9 stycznia o godz. 23:01
    Z absolwentami KUL za czasów minionych (PRL), aż tak dobrze nie było. Natomiast nie robiono wstrętów kulowcom po świeckich studiach. Gorzej było z kierunkami religijnymi, bo formalnie, władza wtedy nie wykazywała zapotrzebowania na katechetów, czy ewentualnie np. historyków Kościoła. To się zmieniło po 1990 roku. Wtedy wzrosło zapotrzebowanie na absolwentów po KUL, realizowane przez opozycjonistów, którzy dorwali się władzy. I tak to już prawie 30 lat brania.

  23. Orteq
    9 stycznia o godz. 23:05
    Na żadne studia religijne nie dostaniesz się bez rekomendacji swego proboszcza, ewentualnie innej osoby przez nich uważanej za godną takiej rekomendacji. W Polsce zawsze tak było.

  24. @Qba 9 stycznia o godz. 22:53

    No więc właśnie. Są ludzie wykształceni i jest reszta. Są ludzie, którzy chcą się uczyć i podejmą każdą pracę i są ludzie, którzy wolą korzystać z opieki społecznej i rodzić dzieci. Ale sprowadzanie dyskusji do „pastuchów z Erytrei” i „nie spotkałem żadnego inżyniera” brzmi trochę niepoważnie. Ja mam wrażenie, że Tobermory chciał nam po prostu opowiedzieć, że ma szwagra i że pogardza niewykształconą afrykańską hołotą. Nie wiem co mu się stało, do tej pory czepiał się głównie lonefathera, od pewnego czasu lonefather się nie odzywa, a T. czepia się tego i owego. Szkoda że nie ma tutaj @basi, ona zapytałaby go lawiny albo o wnuka i Tobermory by się rozkrochmalił. Może zapytaj, czy ma jakieś nowe zdjęcia?

  25. @zak1953 9 stycznia o godz. 23:31

    Ktoś niedawno zaskarżył uczelnię Rydzyka, bo odmówiono mu przyjęcia z powodu braku zaświadczenia od proboszcza. Nie pytaj o źródło, bo nie pamiętam, gdzie to czytałam. Ale czytałam.

  26. Orteq
    9 stycznia o godz. 21:14 Edit →

    A co z Imperium Ojdyra, Tanako? Nie zalapalo sie ono na ten temat-rzeke z powodu waskosci rzeki? Chyba zem cus przegapil

    Ma być powódź i inżynier Noe Wincenty? Zająłem się jednym tematem,a jakbym się miał razem i Rydzykiem zająć, to powódź murowana i Wisła w Toruniu występuje z brzegów, a wstępuje do budowli onego dyrektora dottora.

    Chyba ze przemilczenie tematu to najlepsze rozwiazanie dla ateistow.
    O co Ci się tu rozchodzi, to nie mam pojęcia.

  27. Na marginesie
    9 stycznia o godz. 23:43
    Masz rację. Takie coś się przydarzyło. Na dodatek ten młody człowiek miał rację, bo chodziło o studia, za które płaciło państwo. Czyli doktor ojciec dyrektor nie miał prawa mu odmówić przyjęcia. Ale nie znam sentencji wyroku. W każdym razie w jej wyniku zrobiło się głośno o praktykach toruńskiej szkółki.

  28. @zak, , 23:28, 23:31

    Mnie konkretnie sie rozchodzi, zaku, o to KTORA wladza koscielna ma prawo rekomendowac na studia w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu: torunsko-koscielna czy episkopalnowarszawsko-koscielna?

    Domyslam sie, sadzac po pewnych ‚nakladkach’ pomiedzy KUL-em i WSKSiM-em – np. ci sami profesorowie na obu Uczelniach – ze tam jednak istnieje pewna wspolpraca pomiedzy Ojdyrem i Episkopatem.

    Hej, tak prawde powiedziawszy to ja tam za bardzo nie wierze w pelnosc rozziewu pomiedzy torunskim redymptorysta i warszawsko-rzymskim episkopatem. Choc tak zdaja sie sugerowac niektorzy sensacjonaci medialni.

    Pewnie jeszcze troche i dotrze nawet do mnie dlaczego Tanaka nie wspomnial o torunskim kosciele w swoim wstepniaku.

    Natomiast jesli chodzi o twoje: ‚Z absolwentami KUL za czasów minionych (PRL), aż tak dobrze nie było’ to pewne ocieplenie wladz peerelowskich w stosunku do absolwentow KUL-u zaczelo postepowac zaraz po pierwszej ‚pielgrzymce’ JP II do Polski w 1979 roku. Po nastepnych wizytach Papy Rymskiego w ojczystym kraju, a juz napewno po Jego spotkaniu z Generalem w Belwederze w 1983 roku, to ocieplenie zostalo zadeklarowane wedlug wynegocjowanego porozumienia komuszo-watykanskiego.

  29. @Qba
    9 stycznia o godz. 23:01

    1972? Jesteś pewien, że gość wykształcił się we własnym kraju? Erytrea była wtedy prowincją Etiopii.
    W 2003 roku zamknięto jedyny uniwersytet erytrejski w Asmarze, a Instytut Technologiczny zdecentralizowano tworząc 7 Technical Colleges, z dyplomami nieuznawanymi międzynarodowo. Zaledwie 3 proc. młodzieży uzyskuje to „wyższe” wykształcenie. Reszta przerywa edukację bardzo wcześnie lub jej, mimo obowiązku szkolnego, w ogóle nie rozpoczyna.

    Gospodarka Erytrei bazuje na rolnictwie na potrzeby własne. 80% ludności żyje z uprawy roli i hodowli…
    Roczny dochód na osobę nie przekracza tam 600 dolarów.
    I to jest przyczyna, że garną się do wyśnionego raju w Europie, a nie jakieś „rekrutacje” 🙄
    W Szwajcarii jest ich 38 000.

  30. Na marginesie
    9 stycznia o godz. 21:48

    Zawziętość kaka „jest przejawem rozpaczy”. Święte słowa. Gdyby xiunce miały posłuch u trzody, nie byłoby im potrzebne mącenie w legislacji. Ani wtrynianie się na chama do szkół.

    Po dobroci, ze szlachetności serca, z bożej ubogości ciała a bogactwa duucha i takie tam, przedsiębiorstwo daleko by nie zajechało. W ogóle nie zostałoby przedsiębiorstwem. Nie zajechałoby daleko między innymi dlatego, że znaleźć takich cnotliwych członkow kleru nie da się nawet tylu, by do osinobusa załadować. Spojrzysz na jednego z drugim, posłuchasz, to normalnie się nienormalnie poczujesz.

    Zagadka z nagrodą – zbawieniem wiecznym: pokaż palcem tych członków kleru co gadają przytomnie, jak człowiek i dają sobą jezuskowaty przyklad mniemany, czyli nadjezuskowy, bo i sam Jezusek był niezły urwipołeć – i dlaczego ich jest tylko trzech na trzydzieści tysięcy?

  31. @Na marginesie
    9 stycznia o godz. 23:41

    Nie wiem, co się tobie stało, ale wypraszam sobie twoje impertynencje i arogancję pod moim adresem.
    Zadałem ci konkretne pytanie, ale skoro zrozumiałaś z tego tylko „Putin”, to nie widzę tu podstawy do dalszej wymiany zdań, bo przecież nawet nie poglądów.

  32. Tanaka – 23:54

    „Chyba ze przemilczenie tematu to najlepsze rozwiazanie dla ateistow.
    O co Ci się tu rozchodzi, to nie mam pojęcia.”

    Chodzi mi o to, Tanaka(siu), ze jakos tam ciegiem pomijamy Uojca Dyrechtora w naszych otwartych atakach na episkopalna Kake. Wiec ja probuje wiciagac, niesmialo, wniosek z tego taki, iz byc moze jest nam, ateistom, co nieco po drodze z torunskim Odyrem? Majacym ponad 15 procent wiernych, zabranych kosciolowi oficjalnemu z Miodowej. I rywalizujacym z nim ostro

  33. Orteq
    9 stycznia o godz. 22:01

    Że Rydzyk to Kościół kat w Polsce, to jasne. Prawie każdy biskup siedzi u niego w kieszeni, albo się go boi, nie ma nic alternatywnego do powiedzenia ani zrobienia, podziwia go, skrycie międli w sobie zawiść do Rydzyka, a żaden ze 150 biskupów go nie skrytykuje należnie i konsekwentnie.
    Cały ten episkopat poległ walkowerem pod Rydzykiem, za pomocą m.in. „Zespołu ds. troski o Radio Maryja”. Tak się biskupi o Rydzyka zatroszczyli, że to on się o nich zatroszczył i każdemu pokazał gdzie go ma. Jak są grzeczni może dostaną cukierka.

  34. @Orteg Za czasow komuny Katolicki Uniwersytet Lubelski byl dobra uczelnia. Studiowali tam nie tylko glupcy, ale dzieci niepoprawnych politycznie, mlodzi wyrzuceni z publicznej szkoly za niepoprawnosc polityczna, a takze niekoniecznie debile zza granicy. Znalam polonistke po KUL, ktora oczywiscie miala trudnosci ze znalezieniem pracy, w koncu uczyla w liceum ekonomicznym i byla bardzo dobra polonistka, mysle, ze lepsza niz wiele obecnych. Piszacy po sasiedzku J.Hartman skonczyl filozofie na tym uniwersytecie i jakos do rzadzacych sie nie przykleil. Znam bardzo dobrze niewidoma dziewczyne, ktora na KUL-u skonczyla anglistyke i psychologie. To ta uczelnia dala jej najlepsze warunki, umozliwila pierwsze kontakty zagraniczne. Kilkakrotnie ptrzebywala w USA i tu ja poznalam. Obecnie pracuje w Anglii wsrod takich poszkodowanych jak ona sama. Wspaniala, przebojowa dziewczyna, chociaz po KUL-u!! To ona rozpoczela w Polsce akcje dot. ustanowienia prawa zezwalajacego niewidomym wchodzic do pomieszczen publicznych z psem eskorta.

  35. Orteq
    10 stycznia o godz. 0:10

    jak pomijamy, jak nie pomijamy, hę? W dyskusjach Rydzyka nie brakuje. A że wstępniaka nie było, to nie znaczy, że blogowi z Rydzem po drodze. Dla mnie temat nudny, męczący, pozawczo płaski. A zrobić wstępniaka można o dottore tak, że się z niego jedną-dwie myśli wydłubie, albo napisać doktorat. Doktorat już napisany – dr Tadeo sam o sobie go napisał. A wynicowywać parę myśli z mózgu onego to zajmować się próżnią. Nie ma w niej nawet wymiaru.

  36. @Tobermory 10 stycznia o godz. 0:08

    Zadałam nieco prowokacyjne pytanie pombockowi – no bo dlaczego obwinia Merkel za zalew imigrantów z Syrii, skoro podobno winien jest Putin – który podobno otworzył syryjskie granice i wypuścił tych Syryjczyków, którzy zalali dworzec Keleti i stali się tematem newsów. Obwinianie Merkel za jej „herzlich wilkommen” jest tak samo bezsensowne, jak obwinianie Putina za rzekome otwarcie granic. Problem migracji istnieje i nie jest winą jednego polityka.

    Nie mam pojęcia, gdzie przeczytałam to o Putinie, bo nie pamiętam źródeł wszystkiego co czytam. Ale że wzmianka o winie Putina wywoła natychmiastowy odzew – twój – na to po cichu liczyłam i wcale się nie przeliczyłam. Jeśli „wypraszasz sobie impertynencje” to mnie nie zaczepiaj. Nie wiem, jakiej odpowiedzi się spodziewałeś. Poważnej? Przecież to od początku był jednak żart.

  37. @Tobermory 10 stycznia o godz. 0:00

    W Szwajcarii chyba dość sporo osób „żyje z uprawy roli i hodowli”?
    Imigrant z Etiopii może szukać pracy w tym sektorze.
    Nie musi przeciez być koniecznie inżynierem.

  38. Jej sie nic nie musialo stac, Tobermory @0:08. Ona zawsze byla taka sama. Szczegolnie w odniesieniu do pewnych nickow. Ta przywara moze nosic nazwe nieprowokowana nieprzyjazn. Przechodzaca w stadium nieuzasadnionej nienawisci.
    Niektorzy tak majo

    PS. Dzienks, Tanako @ 0:12, @0:16.
    Panial ja niemnoszko. Zrozumialbym jeszcze wiecej jakby bylo jakies odniesienie do obserwacji iz ateistycznym atakom na Episkopat jest kapke po drodze z atakami na tense sama instytujcje wychodzacymi z Kosciola Torunskiego. Praktykujacego czysty lepperyzm. No bo te same 15 procent ukradzione Ukladowi. Innemu Ukladowi, co prawda. Ale wciaz ukradzione

  39. W Szwajcarii chyba dość sporo osób „żyje z uprawy roli i hodowli”?”

    Niecałe 2 proc. ludności
    Liczba gospodarstw: 51 620 (153 864 zatrudnionych)
    Powierzchnia użytkowana rolniczo: 1.05 mln ha
    Liczba ludności: 8,42 mln.

  40. @Tobermory 10 stycznia o godz. 0:48

    Hm. Temat rzeczywiście jest ci bliski. Areału to chyba nie da się powiększyć, ale pogłowie? Trzodę wypasają na halach? Czy ci Etiopczycy rzeczywiście znajdują zatrudnienie w rolnictwie czy tylko siedzą na zasiłku? Wiesz coś o tym?

  41. @Orteq 10 stycznia o godz. 0:31
    Rzeczywiście nie lubię pewnych nicków, ale Tobermory do nich nie należy.

  42. Orteq
    10 stycznia o godz. 0:31

    Jakeś pasjonat dłubania w Rydzyku, to weź i napisz porządnego wstępniaka. Tylko tak, żeby panie piszczały z zachwytu, a panowie klękali z wrażenia. I będzie na liście fachowy i należny naukowcowi znad Wisły wstępniak ateistyczny.

  43. @Tobermory
    10 stycznia o godz. 0:00

    Przepraszam, taka dyskusja nie ma sensu. Nie podważam podawanych przez Ciebie danych ale mnie chodzi o człowieka, a nie o statystyki. I jest mi obojętne skąd on. Z własnego doświadczenia wiem, że dobrzy fachowcy są wszędzie. I prawie każdego można przyuczyć. I prawie każdy może się nauczyć. Ale trzeba mu pozwolić na naukę.

    Kapitalizm jest niezwykle pazernym systemem rozwalającym całe kultury i społeczności w imię doraźnych zysków.
    Przykład: brałem czynny udział w opracowaniu pieca słonecznego do wypalania cegieł m.in. dla Erytrei. Projekt finansował przemysł zainteresowany w sprzedaży sprzętu AGD. A do tego potrzebny jest dom i stąd te cegły. Przy okazji dowiedziałem się, że podstawą uruchomienia projektu były opracowania z danymi, które cytujesz. Nikogo nie interesowała kultura lokalna i potrzeby tamtejszych ludzi. Ważne były potrzeby przemysłu. To taki „cywilizowany” rodzaj pomocy humanitarnej.

  44. zyta2003
    10 stycznia o godz. 0:16

    Za czasow komuny Katolicki Uniwersytet Lubelski byl dobra uczelnia.

    Mam co do tego wątpliwości. Kiedyś słyszałem, że to dobra uczelnia i na wiarę wiarę jakoś tam podzielałem. Znam 3 osoby co studiowały w KUL, jedna ocena była zachwycona, ale to była osoba studiująca teologię, co mnie bardzo ubawiło. Po dwóch pozostałych widzę, że nie widzę różnicy z Uniwersytetem Lubelskim, albo jakimś radomskim.
    Z tego, że studiowały tam rożne osoby, co nie pasowały gdzie indziej w czasach PRLu, nic nie wynika dla poziomu uczelni. Może miała lepsze kontakty zagraniczne na tym czy owym wydziale, co dawało większe możliwości praktyczne, to pewna zaleta, ale niekoniecznie dowód na jakąś wyższość nauczania, a raczej samodzielnego rozwoju, bo hipotetycznie studia są od tego.

  45. Ostatnie dni przyniosły kilka publikacji na temat reświetczyzacji naszego państwa. M.in Dominika Wielowiejska (Wyborcza) i Natalia Waloch (Wysokie Obcasy). Niestety wszystkie, włączając wstępniak Tanaki, mają ten sam mankament – rozmywają problem.
    Około 90% wstępniaka to tradycyjna wyliczanka co w kościele jest złe (a jest o czym pisać). Dodatkowo prezentowane to jest z wielką dozą emocji, która łatwo może być interpretowana przez stronę prawicowo-kościelną jako “wściekły atak” na wiarę. Czyli dużo dymu przez który nie widać problemu. A problem jest jeden – państwo ma być świeckie, rozdział kościoła i państwa oczywisty. Prawie wszystko inne kościelne “zło” naprawi się samo gdy nastąpi rzeczywiste rozdzielenie (finanse, nauka religii, zarządzanie cmentarzami, itd). Inne “zło” (pedofilia) będzie traktowana przez organy ścigania tak jak na to zasługuje. Pozostałe problemy ułożą się same między wiernymi i duchownymi.
    Ale żeby sprawy ruszyły z miejsca, potrzeba nam polityków którzy będą mieli wystarczająco determinacji żeby nieść świeckość państwa na sztandarach. Pomóżmy im zrozumieć, że społeczeństwo (większość) właśnie tego oczekuje i ich poprze. Ale przekaz musi być prosty i zrozumiały dla każdego. Nie wdawajmy się w niepotrzebne kłótnie na boku, typu czy rzeczywiście kler “roi się od pedofilów, pederastów, gwałcicieli pań i panów dorosłych, dziwkarzy, dzieciorobów produkujących bękarty które porzuca, pornografów, alkoholików, narkomanów”. Tego typu krytyki w gruncie rzeczy służą utrzymaniu obecnego stanu rzeczy przez rozmywanie problemu.

  46. @Qba 10 stycznia o godz. 1:07

    A ja pamiętam coś z książki Jareda Diamonda, który prowadził przez wiele lat badania w Papui-Nowej Gwinei. I napisał kiedyś ze zdumieniem, że ci tubylcy obsługujący komputery i pracujący w nowoczesnej gospodarce jeszcze niewiele lat temu żyli w buszu. Przejście od życia jako myśliwi-zbieracze do zupełnie współczesnego miejskiego trybu życia dokonało się błyskawicznie. „Prymitywni” nie znaczy nienauczalni. Poza tym każdy mieszkaniec buszu zna biegle pięć języków (chociaż nie umie pisać) i przechowuje w pamięci niezliczone informacje np. o właściwościach roślin. W ogóle zdolności adaptacyjne homo sapiens są dość spore.

  47. Juz spiesze, Tanako @1:03, juz spiesze. Czyniac to, oczywiscie, jako niepoprawny pasjonat dłubania w Rydzyku. Bo kusi mnie owo będniecie na liście fachowego i należnego naukowcowi znad Wisły wstępniaka ateistycznego.

    Rydzyk juz musi sie chwiac w posadach, zauwazywszy twoje calkowite go zignorowanie. No bo nie da sie wynicowywać ani nawet parę myśli z mózgu tegoz Ojdyra. Wiec to jest tak jakby zajmować się próżnią. Gdyz nie ma w niej nawet wymiaru!

    Jak ty to wszystko potrafisz celnie ujmowac, Tanka(usiu). A ja, durny, wciaz mysle o owych 15 procentach wiernych. Zrabowanych Episkopatowi Rymskiemu przez Kosciol Torunski. Ktory nie ustaje w tym procederze rabowania.

    Tymczasem zas według wyników Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań w 2011 roku osoby podające, że nie należą do żadnego wyznania stanowili w Polsce 2,64% osób, które udzieliły odpowiedzi na pytanie o przynależność wyznaniową. W porywach zas ateisci stanowia 2% społeczeństwa, a agnostycy i osoby bezwyznaniowe 3%.

    Dosyc daleko nam zatem do 15-procentowej trzodki Ojdyra. Uoj daleko. Co stwierdzam, pamietajac Przykazanie sp. Rakowskiego: realia, panowie, realia.

    On nawet w obecnosci samego Generala nie potrafil podobno sie zwrocic do kolegow redakcyjnych per towarzysze. Taki juz byl. Podobno..

  48. zyta2003
    10 stycznia o godz. 0:16

    „Za czasow komuny Katolicki Uniwersytet Lubelski byl dobra uczelnia. Studiowali tam nie tylko glupcy”

    Pozwolisz, droga zyto, ze nie bede nazywal tej twojej kontastacji niespotykana dotad rewelacja. Niemniej, wyrazam podziw dla twojej spostrzegawczosci i odwagi w mowieniu jak jest czy bylo.

    „Znam bardzo dobrze niewidoma dziewczyne, ktora na KUL-u skonczyla anglistyke i psychologie…Wspaniala, przebojowa dziewczyna, chociaz po KUL-u!!”

    Ja az takim szczesciarzem nie jestem. Ze znanych mi osob po KUL-u tylko wspomniany przez ciebie J. Hartman moglby zasluzyc, w pewnym stopniu, na przymiotnik przebojowy. Jednakze ta jego przebojowosc dopiero staje sie mozliwa do zauwazenia gdy wchodzi on w tematyke zydowska. W innych tematykach raczej gledzi jak inni profesorowie.

    Ciekawym by bylo jakie wrazenie bysmy odniesli, spotkawszy jakiegos absolwenta rydzykowego uniwersytetu WSKSiM.. No ale nie robmy sobie zbyt wygorowanych nadziei

  49. „Areału to chyba nie da się powiększyć, ale pogłowie?”

    Dostrzegasz absurdalność takich propozycji?
    W tym małym, gęsto zaludnionym kraju alpejskim, gdzie i tak hoduje się zbyt dużo bydła (trzody się nie wypasa, chyba że w Hiszpanii pod dębami korkowymi) a własne rolnictwo jest niesłychanie drogim luksusem, kosztującym podatnika rocznie 8 mld CHF subwencji i dopłat bezpośrednich, z roku na rok ubywa gospodarstw rolnych, w odległych górskich dolinach zamykane są kolejno sklepy, szkoły, placówki pocztowe, wyludniają się wioseczki, na uprzemysłowionych nizinach rosną aglomeracje, górska idylla zaś najlepiej wygląda na pocztówkach.
    Do takiego kraju trafiają tysiące 16-18-latków po traumatyzującej przeprawie przez kawał świata, bez wykształcenia i kwalifikacji, za to z nadziejami i wyobrażeniami, które muszą skonfrontować z twardą rzeczywistością. Nikt na nich nie czekał, nikt ich nie potrzebuje, ale przecież nie można ich zwyczajnie odpędzić, skąd przyszli. Rozdziela się ich po kantonach i gminach, utrzymuje, próbuje uczyć języka, kształcić zawodowo… Siedmiu na dziesięciu uważa się za (w jakiejś mierze) edukowalnych. Do tego dochodzi zderzenie kulturowe… Połowa z nich uzyskała już azyl, inni są tolerowani ze względów humanitarnych. Po jakimś czasie okazuje się, że uzyskawszy zezwolenie na legalny pobyt, wielu z nich wyjeżdża na wakacje do… Erytrei 😎

  50. Tobermowy odpowiedzial w miedzyczasie gdym ja gryzmolil. Wklejam mimo wszystko..

    Czytam ci ja, pod 0:56, o jakims ‚areału co chyba nie da się powiększyć’ czy o pogłowiu trzody wypasanej na halach, i niewesole mysli mnie opadajo. A gdy jeszcze widze dalszy ciag: ‚czy ci Etiopczycy rzeczywiście znajdują zatrudnienie w rolnictwie czy tylko siedzą na zasiłku?’ to juz powaznie po lbie sie skrobie.

    I pytanie mi sie cisnie: czys ty kiedy co slyszala o Szwarcarii Tobermorego? Albo czy wiesz coś o przyczynach emigracji z krajow tak biednych tak jak Etiopia? On wyjasnia co moze ale czy to cos da?

    Jesli ktos z kraju o nazwie Polska nie przezyl calego zycia w bance mydlanej; i jesli cos mu sie tam zdarzylo kiedys dowiedziec o przyczynach i przebiegu emigracji do Hameryki przez polska biedote wiejska z ziem pozno rozbiorowych, to przeciez by takich bzdur nie pisal.

    Osoba bazgrajaca pierdoly wysylajace etiopskich imigrantow do pracy na roli, czy przy wypasie trzody(!) na halach szwajcarskich, musi naprawde mocno liczyc na cierpliwosc Tobermorego. Bo ze ona rzeczywiście nie lubi pewnych nicków, ale Tobermory do nich nie należy, nie wyjasnia wszystkich pomieszczonych pod jego adresem idiotyzmow.

    Polscy wczesni emigranci-wiesniacy do Hameryki jednego sie nie spodziewali ani wygladali, w XIX wieku: wyladowania w pracy na roli amerykanskiej. Bo oni od tego uciekali, emigrujac.

    Z Etiopskimi uciekinierami od biedy, czy z inna wedrujaca po swiecie biedota dzisiejsza miedzynarodowa, jest nie inaczej. To przeciwko tej biedocie prezydent Fryzura chce budowac Mur. Bedzie to pierwszy mur przeciwko odwiecznej emigracji biedoty swiatowej do Ameryki.

    Statue Wolnosci rozbiora dobrzy ludzie. Bo nie zniosa falszu

  51. Orteq
    9 stycznia o godz. 23:58
    Ojciec dyrektor doktor Rydzyk jako zakonnik nie podlega biskupom diecezjalnym, czyli może sobie pozwolić na lekkie olewanie episkopatu. Oczywiście musi to robić w miarę delikatnie, aby ci nie poskarżyli się generałowi zakonu. Tyle, że przedsiębiorczość ojczulka jest wystarczająca, aby generał nie ulegał polskim hierarchom. Czyli Rydzyk nie musi się zbytnio przejmować podziałami wewnątrz episkopatu. Do tego zdobył wystarczająco silną pozycję u owieczek z rozmaitych diecezji, dzięki czemu biskupi po cichu kładą po sobie uszy, aby nie mieć problemu z własnymi wiernymi. To rzeczywiście jest szczególna pozycja w tym kraju. I dlatego pseudo-politycy deklarujący się jako wierne córy i wierni synowie Maryi kolędują do ojczulka, gdzie tańczą i śpiewają jak im zagra. Nawet niedowiarek Jarosław udaje pełnokrwistego baranka, pod pasterskim okiem pasterza Rydzyka.

  52. @Tobermory 10 stycznia o godz. 2:34

    Widziałam takiego jednego w szwajcarskim autobusie, w sielskim i wiejskim północnym rejonie kraju. Siedział naprzeciwko mnie, patrzyłam na niego i było mi go strasznie żal. Siedział z opuszczoną głową, unikając spojrzeń pasażerów. Był bardzo młody. Nie wiem, skąd mi się wzięło to współczucie, bo może on po prostu nie chciał zwracać na siebie uwagi. Bywa. Prawie chciałam go dotknąć, żeby jakoś dodać mu otuchy, ale pomyślałam no gdzież tam. Przecież to muzułmanin, zaraz sobie pomyśli, że jestem no wiesz. Bez burki, kuso ubrana… A mężowi, który siedział obok, też trudno byłoby taki odruch wytłumaczyć. Więc wysiadł sobie na którymś przystanku, nadal osobny i nieprzystający.

  53. @Orteq 10 stycznia o godz. 3:13

    Wybacz, ale jak zwykle nie mam pojęcia o co tobie chodzi. Jeśli problemem jest brak kwalifikacji, to oni mają kwalifikacje – do pracy na roli. Jeśli są jakieś inne czynniki przeszkadzające im się integrować, to inna kwestia. Ale o tych czynnikach to ty akurat masz pojęcie raczej blade. Pleciesz głupawo i w dodatku obraźliwie. Bez odbioru.

  54. @Tanaka,

    dziękuję za ciekawy i ważny tekst.
    Poruszyłeś gorący, ale ciągle jeszcze nie dość doceniany, temat zawracania Polski do PRL, i jeszcze dalej na wschód, przez krk.
    Tak naprawdę PRL był wymarzonym ustrojem dla krk. „Felerem” było to, że „czerwony” nie chciał się podzielić z „czarnym” władzą i kasą na miarę apetytu tego ostatniego. I że „czerwony”, mimo wszystko, zwłaszcza na wcześniejszych etapach PRL, bardziej wierzył w to, co mówił.
    „Dobra zmiana” jest naprawdę dobra dla „czarnego”, bo, w gruncie rzeczy po bolszewicku „czerwony” reżim czai bazę i dzieli się, prawie, wedle potrzeb „czarnego”. Kraj od tej mieszanki coraz bardziej brunatnieje. I pan Salvini proponuje nam „oś”. Oś, q…wa!

    Pozwolę sobie przypomnieć, według mnie, proroczy tekst @anumlika sprzed dwóch lat:
    https://kowalczyk.blog.polityka.pl/2016/12/12/jubileusz-w-stepach-eurazji/

  55. @Orteq,

    uważam, że @Tanaka ma rację.
    Temat, który poruszył wystarczy na wstępniak. Jest wystarczająco ważny i pojemny. Nie ma sensu pisać o wszystkim na raz. Zrobi się z tego coś na kształt „ogólnej teorii wszystkiego”.
    @Tanaka ma też rację zachęcając Cię do napisania wstępniaka na temat Rydzyka. To też bardzo ważny temat. Ty już zrobiłeś ciekawy zarys takiego tekstu. Po prostu dopracuj go. Przeczytam z zainteresowaniem.

  56. Pierwszy dzien trzezwy od 20 lat.
    Ale I on jeszcze nie skonczon.
    Oj jak boli, jak boli panie doktorze!
    Glowka czy brzuszek, koteczku pyta on a ja zamordowac chce I doktora I sliczne pielgniareczki. On gada ale panu nie trzesa sie rece. A ja na to, ze nigdy sie nie trzesli.
    Zapytaj, mowie, pielegniarek, ktore widzialy I poznaly mnie przez 15 detoxow, bylem ciekawym ‚case study’ A, pyta on, miewal pan ‚seizures, nie odpowiadam zgodnie z prawda.
    To dlaczego pan nie potrafi przestsc pic on na to. Idz pan sie powies (mysle), bo uwlaczasz pan profesji medykow. Zrehabilituje sie sila woli, wolna czy niewolna – ja mam swoja prawdziwa wojne ze soba a inne konflikty rozwiazujcie Sami siedzac w ‚mam nadxieje’ wygodnych fotelach…I bamboszach.

    Mudmy sie za konowalow I fotelowych politylogow, na nobla pokojowego raczej szans niet.
    Moj przyjaciej.schkizofrenik wyladowal wczoraj na ,oddziale specjalntm’ – wizyt nie dozwalaja. Czemu zawsze ‚never rains but pours’. Przestsn pic, wez die w garsc. Ament.

  57. Tobermory
    10 stycznia o godz. 2:34

    poruszające i przekonywujące jest to, co piszesz o ztraumatyzowanych nastoletnich imigrantach. Po traumie przeprawy przychodzi frustracja bycia wykluczonym.
    To, że wyjeżdżają na wakacje do Erytrei jest jak najbardziej zrozumiałe i oczywiste.
    Jadą „do siebie”.
    Na dłuższą metę Europa, Ameryka Północna i częściowo Australia nie uciekną przed tym problemem. Imigrantów nie da się zatrzymać. Dokładnie tak, jak Rzym nie zdołała ich zatrzymać. Wtedy był to najazd Hunów. Teraz to się nazywa inaczej, ale problem ten sam.
    Nie mam bladego pojęcia jak zdołamy sobie z tym poradzić.

  58. Syn prowadzi, od kilku lat, firmę w Niemczech. Pracowników sprowadza z Polski. Nie ze względu na wynagrodzenie, bo różnica w wynagradzaniu Polaków i Niemców to już przeszłość. Chodzi o jakość pracowników. Kreatywność, zaangażowanie. Niemieckiemu pracownikowi nie chce się wysilać. Woli socjal. Dobrymi pracownikami są też Ukraińcy. Im się jeszcze chce.

  59. act
    10 stycznia o godz. 6:52

    gratuluję! Trzymam kciuki 🙂

  60. Dopiero @act pisze jak jest. W jego swiecie jest. A ten nie jest zadna banka mydlana, w ktorej sie znajduja pismaki piszacy o episkopacie tak jakby fenomen Ojdyra nigdy nie zaistnial w postkomuszej Polszy.

    Accie! Trzezwosc zdobywa sie dzien po dniu. Nie pozwol na to zeby ten pierwszy byl znowu dniem straconym.

    Cos na ten temat kojarze. Ja juz mam za soba takich dni 49. Jutro bedzie 50. Jestem z toba

  61. Tobermory,

    Prosze cie o powtorzenie, po raz kolejny, tej spod @4:39, ze rolnictwo, stanowiace 2% gospodarki Szwajcarii, jest OSTATNIM miejscem w jakim sie znajda biedacy ktorzy uciekli z Etiopii. Czy z innej rolniczej biedy trzeciego swiata.

    Ktos musi spowodowac prysniecie banki mydlanej w ktorej znajduja sie naprawiacze swiata pochodzacy ze skansenu nadwislanskiego. Dzis na dodatek zainfekowanego i pisizmem i ojdyryzmem naraz

  62. wujaszek wania
    10 stycznia o godz. 6:46

    „uważam, że @Tanaka ma rację.”

    Pewnie ze ma. Tyle tylko, ze jego racja stoi na jednej nodze. Episkopalnej nodze, ktora on obgryza, oraz obszczywa, od lat.

    Ja natomiast sie dopominam o wkomponowanie w jego racje WAZNOSCI 15-procentowej nogi ojdyrowskiej. Ktora na dzien dzisiejszy stanowi jeszcze wieksze zagrozenie dla przyszlosci Polski XXI-go wieku niz kustykajacy ramol episkopalny.

    „@Tanaka ma też rację zachęcając Cię do napisania wstępniaka na temat Rydzyka. To też bardzo ważny temat. Ty już zrobiłeś ciekawy zarys takiego tekstu. Po prostu dopracuj go. Przeczytam z zainteresowaniem.”

    Nie chce mi sie, wujaszku. Po prostu nie chce. Jam slabo ojcorydzykowy naukowiec jest, panimajesz. A jako takowy nie uwazam ze do mnie nalezy wstepniakowanie na tylko i wylacznie jego temat.

    Oprocz tego byloby to promowaniem, ponad miare, waznosci 15-procentowca. Jemu woda sodowa do starego czuba uderza codziennie bez mojego udzialu. Wystarczy ze armia moherowcow w sile go wpedza swoimi panstwowymi emeryturami, rentami oraz pisianymi 500+. Kradzionymi ich wnukom czy prawnukom

  63. wujaszek wania
    10 stycznia o godz. 7:01

    „Syn prowadzi, od kilku lat, firmę w Niemczech. Pracowników sprowadza z Polski. Nie ze względu na wynagrodzenie, bo różnica w wynagradzaniu Polaków i Niemców to już przeszłość. Chodzi o jakość pracowników. Kreatywność, zaangażowanie. Niemieckiemu pracownikowi nie chce się wysilać. Woli socjal. Dobrymi pracownikami są też Ukraińcy. Im się jeszcze chce.”

    Z twojego syna to szczesciarz musi byc co niemiara, wujaszku. Ewentualnie, podpuskiwacz samego siebie. A moze tylko ojczulka wlasnego.

    Zycze tobie i twojemu synowi nieustajacego zadowolenia z kreatywnośi i zaangażowania pracownikow sprowadzanych z Polski czy z Ukrainy. Z tej ostatniej w szczegolnosci

  64. @Orteq,

    wolny człowiek jesteś, zrobisz co zechcesz, myślisz co chcesz. I tak trzymać.
    Wszystkiego dobrego życzę.

  65. Na marginesie
    10 stycznia o godz. 4:39

    „Jeśli problemem jest brak kwalifikacji, to oni mają kwalifikacje – do pracy na roli.”

    Bede usilnie probowal zeby sie nie powtorzyc

    Kwalifikacje potrzebne do pracy w Etiopii, czy w jakimkolwiek innym kraju biedy i rozpaczy, mozna sobie potrzaskac o wiadomo jaki kant, przyjechawszy do Szwajcarii, Francji czy innej Ameryki.

    I nie tylko dlatego, ze motyka czy sierp to nie traktor czy kombajn wielofunkcyjny. Glownie chodzi o to o czym Tobermory napisal tak:

    ‚własne rolnictwo jest niesłychanie drogim luksusem, kosztującym podatnika rocznie 8 mld CHF subwencji i dopłat bezpośrednich, z roku na rok ubywa gospodarstw rolnych, w odległych górskich dolinach zamykane są kolejno sklepy, szkoły, placówki pocztowe, wyludniają się wioseczki, na uprzemysłowionych nizinach rosną aglomeracje, górska idylla zaś najlepiej wygląda na pocztówkach’

    Dolozmy do tego fakt, iz w rozwinietych krajach zachodnich rolnictwo stanowi znikomy odsetek gospodarki, bo tylko od 1 do 5 procent, w porywach moze do 7. Wtedy wychodzi na to, ze mowienie o rolnictwie jako o miejscu zatrudnienia w, np. Szwajcarii, dla uciekinierow z krajow biedy rolniczej, to po prostu jakis bezduszny zart.

    O wiele bardziej realistycznie i po ludzku zabrzmialoby przeznaczenie takich biedakow do pracy przy miotle. Czy przy zachodniej mop

    https://www.sklep.vileda.pl/produkt/12_spray_ultramax.php

    Mop ze spryskiwaczem to jest to na co maja szanse uciekinierzy z trzeciego swiata. Chyba ze jakims cudem sa programistami komputerowymi z, na przyklad, Burkina Faso.

    Wtedy moga uniknac przeznaczenia mop. Bo jezyka angielskiego musieli sie nauczyc podczas kursu programisty

    Ps. Dzienks, wujaszku

  66. Tanaka i spolka: nie uzyje takiego jezyka jak wy , ale stawiam pytania na ktore do dzis , od kilku lat, nikt mi nie byl w stanie odpowiedziec,nie klamiac!
    Dlaczego ,ta sama argumentacje anty koscielna , obrzydliwa w slowach , mordercza w czynach ,uzywali najwieksi ludobojcy naszych czasow:Lenin , Stalin, Hitler,Mussolini , Mao i inni moredrcy!
    Moze mi odpowiecie : tylko bez klamstw i bujania w oblokach lub powtarzania bzdurnych klamstw innych wam podobnych „znafcow”.
    PS.Nie jestem katoikiem!
    I jeszcze pytanie:dlaczego tylko warszafiacy, nie Polacy, atakuja tak obrzydliwie koscioly:to zaniechano juz dawno na tzw.Zachodzie!

  67. @Na marginesie
    10 stycznia o godz. 1:24

    Takich przykładów jest mnóstwo, aliści one nie są aktualnie medialne. Podobnie, jak np. sukcesy młodych Polaków na międzynarodowych olimpiadach matematycznych. Statystycznie rzecz biorąc, są to sytuacje jednostkowe, więc dla społeczeństwa mało istotne. Gdyby to uczynił taki Kaczyński, to co innego …

  68. @ Tobermory
    10 stycznia o godz. 2:34

    Po jakimś czasie okazuje się, że uzyskawszy zezwolenie na legalny pobyt, wielu z nich wyjeżdża na wakacje do… Erytrei

    Dziwne stwierdzenie. Czy oznacza ono, że Ty nogi na wakacje w Polsce nie postawisz?

  69. xpawelek
    10 stycznia o godz. 8:42

    oczywiście nie przyjmuje do siebie Twoich obelg, insynuacji i obraźliwych porównań.
    Ale samo pytanie: dlaczego Lenin , Stalin, Hitler,Mussolini , Mao walczyli z kościołem, wydaje mi się warte odpowiedzi. Moim zdaniem z bardzo prostego powodu: żadna władza autorytarna nie toleruje konkurencji.

  70. Wpadnijmy w slowo spod @9:12

    wujaszek wania
    10 stycznia o godz. 6:55

    „To, że wyjeżdżają na wakacje do Erytrei jest jak najbardziej zrozumiałe i oczywiste.
    Jadą „do siebie”. Na dłuższą metę Europa, Ameryka Północna i częściowo Australia nie uciekną przed tym problemem. Imigrantów nie da się zatrzymać. Dokładnie tak, jak Rzym nie zdołała ich zatrzymać. Wtedy był to najazd Hunów. Teraz to się nazywa inaczej, ale problem ten sam. Nie mam bladego pojęcia jak zdołamy sobie z tym poradzić.”

    Nie jestem pewien wielkosci rozmiaru tego „problemu”, wujaszku

    Nawet gdyby tak bylo, ze uciekinierzy od biedy krajow najbiedniejszych w swiecie wracaja po jakims czasie z, na przyklad, Ameryki do Etiopii, to ja bym szat nie rozdzieral z tego powodu. Przeciez to o to chodzilo od poczatku!

    Imigranci z krajow trzeciego swiata, wracajacy ‚do siebie’ po kilku latach pracy w kraju rozwinietym, to skarb dla biednych krajow.

    Nie calkiem inny niz emigranci polscy wracajacy z Ameryki na legionowy zew Pilsudskiego. To ci byli polscy emigranci, miedzy innymi, ruszyli na wschod by zasiedlac/kolonizowac nowo zdobyta przez II RP Ukraine Zachodnia

    PS
    Praca na roli w Etiopii
    https://www.sosfaim.be/wp-content/uploads/2014/06/inner-ethiopie.jpg

  71. Orteq
    10 stycznia o godz. 3:13

    „Jesli ktos z kraju o nazwie Polska nie przezyl calego zycia w bance mydlanej; i jesli cos mu sie tam zdarzylo kiedys dowiedziec o przyczynach i przebiegu emigracji do Hameryki przez polska biedote wiejska z ziem pozno rozbiorowych, to przeciez by takich bzdur nie pisal”.

    Wzruszający jest, Ortegu, los wyemigrowanej polskiej biedoty, ale mnie on nigdy nie obchodził. Bardziej mnie obchodził za to los biedoty niewyemigrowanej – jak oni dawali sobie radę tam, gdzie wyjechani jej nie mogli czy nie chcieli dać. Podobnie jak nie obchodzi mnie los muslimów szukających lepszego życia za granicą, a jakoś przenikliwiej widzę los tych, którzy zostali. Bo to oni tworzą państwo, ciągłość państwa, a nie emigranci. Podobnie jak niewyemigrowani Polacy tworzą polskie państwo, a nie tacy jak Ty czy inni na tym blogu biezprizorni. Nie wchodzę, z jakich powodów wyjechali tutejsi emigranci – czy z politycznego przymusu, czy z prywatnej chęci poprawienia sobie – tfu,tfu – przyziemnego statusu, czy z innych. W każdym razie porzucili państwo się stające i pojechali, identycznie jak muslimy, na gotowe. Do państwa gotowego, lepszego, mądrzejszego, które się tworzyło BEZ NICH. Osierocona Polska też się robi bez nich. Więc oni są ni to, ni sio.

    Ja nic nie mówię. Ja w ogóle nie chcę mówić. Ja tylko mówię, że ludzie, którzy do Polski się odwrócili dupą, porzucili, wzięli rozwód i od dawna nie mają pojęcia o jej codzienności – czytać o czymś i być w tym po uszy to dwie różne rzeczy – nagle mentorzą o niej w internecie, aż się kurzy. Aż hadko czasem słuchać. A czasem śmiesznie. Dlatego niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja Zawsze Dziewica. Zostańta tam, gdzie jesteśta, a ja lete do Krawacika i na woda.

  72. @Qba
    10 stycznia o godz. 9:12

    Dziwne stwierdzenie?
    Gdybym uzyskał azyl polityczny z powodu bycia prześladowanym w Polsce (Erytrejczycy powołują się na prześladowania z powodu unikania przymusowej służby wojskowej) czy to z powodów religijnych, czy bycia poszukiwanym opozycjonistą, to jak by wyglądała moja wiarygodność, gdybym zaraz po zalegalizowaniu pobytu i wyrobieniu dokumentu pozwalającego podróżować pojechał sobie na wakacje do Mielna?
    I to w trakcie trwania stanu wojennego albo wojny domowej?

  73. wujaszek:ale mordowali i to w 20 wieku, bo tak samo mysleli jak plujacy tu?
    Czy uwazasz chrzescianskie np. nie zabijaj za obrazliwe !?? Takich pytan , dot. wychowania , takze nowoczesnego , mozna zadac bez liku! Ale tu sie tylko pluje ! Dlaczego:nie z przekonania ,ale poprostu mozna wylaczyc mozg i powtarzac czyjes brednie!

  74. @xpawelek
    10 stycznia o godz. 9:39

    Tak jest, tu się tylko pluje, więc włącz mózg i poszukaj miejsca, gdzie tego nie robią. I nie zabijaj w ateistach nadziei, że wymyślisz kiedyś coś sensownego, bo to nie „chrzescianskie”

  75. wujaszek wania
    10 stycznia o godz. 9:14

    „xpawelek, 10 stycznia o godz. 8:42
    oczywiście nie przyjmuje do siebie Twoich obelg, insynuacji i obraźliwych porównań.”

    Ja az tak wielkiej obrazy osobistej bym tu nie nie generowal. Ten chyba dosyc nowy nick jakos znajomy mi sie wydaje. A jesli nie jestem w mylnym bledzie to jego poprzednie wcielenie tez popisywalo sie podobnie kulawym polskim. Co czasem brzmialo wrecz obrazliwie.

    Nieszkodliwy wrazliwiec na obraze kosciola. Obcego dla niego. Daj sobie spokoj z obraza

    PS. Jak to dobrze zes dal glos taki jaki zes dal pod 9:31, wbocku. Jakbys nie dal to bym jeszcze wziun i pomyslal, iz antyemigranckosc z siebie uszla. Jak nie przyrownujac jakie bzdziny z kaleson. Ciesze sie, ze waniajesz dokladnie tak jak zes zawsze wanial. Ale to wanianie nie ma absolutnie nic wspolnego z wujaszkiem wania!

  76. @Orteq
    10 stycznia o godz. 8:37

    Dzięki za zrozumienie.
    Edukacja proponowana młodym Erytrejczykom czy Afgańczykom ma właśnie na celu danie im jakiegoś fundamentu do zbudowania sobie egzystencji we własnym kraju. Realizowane (finansowane) są projekty szkół zawodowych tam na miejscu, aby następni nie musieli najpierw uciekać i błądzić po świecie w poszukiwaniu raju, którego nigdzie nie ma.

  77. @act
    10 stycznia o godz. 6:52

    Nie szukaj zrozumienia u terapeuty, który nie przeszedł twojej „drogi przez mękę”. On nie jest od tego. Najbardziej pomóc sobie możesz ty sam i wygląda, że zaczynasz to realizować. Trzym się i trzeźwiej, choć to bolesne (ta trzeźwość), bo alternatywa nie jest lepsza.
    Wczoraj doniósł mi znajomy o śmierci kuzyna, który zapił się na śmierć. 62 lata, delirium, apopleksja, finito 🙁

  78. wbocku spod 9:31

    Wyzwierzyles sie tam

    ” los wyemigrowanej polskiej biedoty, ale mnie on nigdy nie obchodził.”

    Czys znowu musial przypominac te swoja oczywista od lat oczywistosc? Pofolgowalbys czasem

    „Bardziej mnie obchodził za to los biedoty niewyemigrowanej – jak oni dawali sobie radę tam, gdzie wyjechani jej nie mogli czy nie chcieli dać.”

    Tuzes dal odwloka, ze tak elegancko ujme.

    Tos ty nigdy nie slyszal o przeludnieniu wsi polskiej tamtych czasow? Tak wielkim przeludnieniu, ze powoli rozwijajacy sie przemysl ziem pod rozbiorami bedacych nie radzil sobie z przyjmowaniem uciekinierow ze wsi do miast? Wiec emigracja stala sie wybawieniem.

    Zasmuciles mnie wielce, wbocku daragoj. Naprawde. To ostatnie slowo dodaje ta twoj wylaczny uzytek. I na twoje udawolstwije.

    „Podobnie jak nie obchodzi mnie los muslimów szukających lepszego życia za granicą, a jakoś przenikliwiej widzę los tych, którzy zostali. Bo to oni tworzą państwo, ciągłość państwa, a nie emigranci. Podobnie jak niewyemigrowani Polacy tworzą polskie państwo, a nie tacy jak Ty czy inni na tym blogu biezprizorni.”

    Z tego przytupu moglbys byl wylaczyc muslimow. Oni nic nie wnosza do twojego umilowania emigrantow polskich.

    A juz w szczegolnosci umilowania nicku Orteq. Nie uwazasz ze twoj brak w tym oryginalnosci splaszcza cie odrobine?

    Bo ty sie okropnie w tym umilowaniu Ortega zblizasz do – tfu, tfu – niektorych emigrantek blogowych. A to jest very niepryjatnaja sprawa

  79. Orteq
    10 stycznia o godz. 10:11

    Ortegu, słowo na wylocie. Nie interesuje mnie prehistoria, lecz czas mojego chwilowego pobytu na ziemi, więc mi z przeludnieniem wsi polskiej nie wyjeżdżaj. W ogóle, Ortegu, to zareagowałem tylko na to, co z Twojego tekstu zacytowałem. Ty natomiast lubisz z tematycznym rozmachem. No i dobrze. Dla Cię wazne, co je Twoje, dla mię wazne, co je moje. Franek, wio!

  80. Orteq
    10 stycznia o godz. 9:30

    problemem jest czekająca nas migracja na wielka skalę.
    Widocznie nie wyraziłem się dość jasno.
    Sorry.

  81. xpawelek
    10 stycznia o godz. 9:39

    post o 9:14 był wyjątkiem od reguły: nie karmić trolli.
    Bez odbioru.

  82. „Prawie chciałam go dotknąć, żeby jakoś dodać mu otuchy, ale pomyślałam no gdzież tam. Przecież to muzułmanin, zaraz sobie pomyśli, że jestem no wiesz. Bez burki, kuso ubrana…”

    Czy muzułmanin? Z 50-proc. prawdopodobieństwem. Połowa Erytrejczyków to chrześcijanie.
    Mogłaś dać cukierka. Albo parę franków. Jako dobra, biała pani.

  83. wbocek, @10:22

    Ta niby ‚prehistoria’ emigracyjna absolutnie niczym sie nie rozni od tej z czasow twojego, czy mojego, chwilowego pobytu na ziemi. Obie wynikaly z roznic ekonomicznych istniejacych w dwoch roznych gospodarkach.

    Jesli ty widzisz – czy nie widzisz, na jedno i to samo wychodzi: na slepote mozgowa w zrozumieniu czegokolwiek – roznic w emigracjach pomiedzy wtedy i dzis, to ja tiebia bardzo sorry w tem wzgledzie.

  84. Orteq
    10 stycznia o godz. 9:48

    @xpawelek, i jemu podobni, nie jest w stanie mnie obrazić.
    Co nie zmienia faktu, że używa paskudnego, obraźliwego słownictwa.
    Odpowiedziałem na pytanie główne, bo na publicznym forum może to kogoś zainteresować.
    W żadne „rozmowy” nie zamierzam się z nim wdawać.

  85. act
    10 stycznia o godz. 6:52

    Jestem myślami z tobą ! Potrafisz !!!

  86. wujaszek wania @10:43

    Rzeczywiscie nie doczytalem ‚czekajacej wielkiej emigracji’. Tez ja tiebia za to oczen sorry

  87. Orteq
    10 stycznia o godz. 7:03

    Nie masz pojęcia,jak bardzo cieszę się tymi twoimi pięćdziesięciu dniami 🙂 Trzymam kciuki za każdy następny dzień .

  88. basia.n @11:00, @11:10

    Jestes wzruszajaca, basiu.n. W imieniu acta, ale glownie w swoim – stokrotne dzieki

  89. @Tobermory
    10 stycznia o godz. 9:37

    Być może przejąłeś szwajcarski, niezmienny od XIII wieku (jeśli takowy istnieje) sposób myślenia, zakładający, że obywatel i państwo to jedno.

    Ucieczka z kraju jest ucieczką przed systemem, który narzuca jakaś część społeczeństwa. Jeśli urodziłeś się, wychowałeś i przeżyłeś ponad 20 lat w kraju o określonej kulturze, to żadna emigracja tego nie wykreśli. Zwłaszcza, gdy nowego języka i nowej kultury uczyłeś się już po opuszczeniu rodzinnego kraju. Do tego dochodzą rodzina i znajomi, którzy tam zostali. Twój argument jest zatem durno-urzędniczy. Rozumiem, że wyjechałeś nie z powodów politycznych i w każdej chwili mogłeś wrócić lub wpaść na chwilę. Nie rozumiesz zatem, co to znaczy przez 3 lata mieć zakaz wyjazdu, a potem 10 lat zakaz wjazdu do rodzinnego kraju. A to wszystko tylko i wyłącznie przez poglądy i/lub pochodzenie.

    Dla wyjaśnienia: Szwajcaria była jednym z krajów, do których zawędrowałem po „ucieczce” z Polski. Spędziłem tam sporo czasu i miałem szansę na naturalizację na świetnych warunkach finansowych. Nie skorzystałem, bowiem kraj ten na codzień był dla mnie przeraźliwie nudny. Nie do zniesienia. Jedyne, co mnie tam ciągnęło wielokrotnie, to góry, zarówno latem, jak i zimą.

  90. @ Tobermory
    10 stycznia o godz. 9:37

    @Qba
    10 stycznia o godz. 9:12

    Gdybym uzyskał azyl polityczny z powodu bycia prześladowanym w Polsce (Erytrejczycy powołują się na prześladowania z powodu unikania przymusowej służby wojskowej) czy to z powodów religijnych, czy bycia poszukiwanym opozycjonistą, to jak by wyglądała moja wiarygodność, gdybym zaraz po zalegalizowaniu pobytu i wyrobieniu dokumentu pozwalającego podróżować pojechał sobie na wakacje do Mielna?
    I to w trakcie trwania stanu wojennego albo wojny domowej?

    Miałem długo taki dokument, pozwalający podróżować. Wszędzie potrzebowałem wizę. Czy sądzisz, że otrzymałbym polską wizę nawet przed stanem wojennym? A gdybym otrzymał i wjechał, to mógłbym wyjechać? Jako ciągle obywatel tylko Polski?

  91. @Qba
    10 stycznia o godz. 11:18

    Czy ja się wyraziłem tak niezrozumiale, że musiałeś napisać, co napisałeś? Z tym argumentem durno-urzędniczym?
    Czy ja wyglądam na głupka, który nie rozumie, co to tęsknota do rodziny i stron ojczystych?
    Liczni Erytrejczycy nadal starają się o azyl, głównym argumentem jest ucieczka przed przymusem służby wojskowej, która może być bezterminowa. I teraz ci szczęśliwcy z azylem kolejny raz lecą do Erytrei, na lotnisku nikt ich nie aresztuje i nie wrzuca w kamasze, niemolestowani wracają do Szwajcarii. Wiesz, co to oznacza dla ich, być może naprawdę, zagrożonych współplemieńców?
    I dla nich samych? Są już głosy, żeby ich po prostu po powrocie z wakacji nie wpuszczać, skoro ustało uzasadnienie dla udzielenia azylu. I przede wszystkim przestać udzielać azylu kolejnym.

  92. @Qba
    10 stycznia o godz. 11:24

    Widzę, że zaczynasz rozumieć.

  93. @xpawełek
    „I jeszcze pytanie:dlaczego tylko warszafiacy, nie Polacy, atakuja tak obrzydliwie koscioly:to zaniechano juz dawno na tzw.Zachodzie!”
    Z prostego powodu. Kościół na tzw. Zachodzie zachowuje się skromnie i zna swoje miejsce w szeregu. Nie otrzymuje giga pieniędzy od rządów, nie działa tam nikt na kształt pazernego i sekciarskiego tzw. ojca Rydzyka, nie wtrąca się do polityki, czyli nie wskazuje suwerenowi na jaka partię ma glosować ani do stanowienia prawa, a wreszcie nie zamiata sprawy pedofilii po dywan i bierze odpowiedzialność za swoich księży pedofilów, nie przenosząc ich z parafii do parafii oraz pokrywając koszty odszkodowań dla ich ofiar.
    Nie tylko „warszafiacy nie Polacy” (czyli kto?) maja bardzo złe zdanie (co ty nazywasz atakiem) na temat naszego kleru. Ogromny sukces filmu pod tym tytułem w całej Polsce (!) dowodzi tylko, że mleko się wreszcie rozlało i tyle.

  94. @Qba
    Na szwajcarskim lotnisku pokazujesz dokument szwajcarski, na erytrejskim – erytrejski, który rzekomo zgubiłeś w czasie ucieczki przez morze, i żadnej wizy nie potrzebujesz.

  95. @Tobermory
    10 stycznia o godz. 11:34
    @Tobermory
    10 stycznia o godz. 11:35

    Wybacz, wydaje mi się, że to jednak Ty nie rozumiesz (punkt widzenia zależy od punktu siedzenia). Oszuści na świecie byli, są i będą. Ale czy oznacza to, że (nawet liczne) przypadki oszustwa mają deprecjonować resztę? Tak, jak to robi PiS z ustawą dezubekizacyjną? Albo katolickie – wszystkiemu winni Żydzi? To w takim razie powinno się ukarać wszystkich kierowców, bo kilku nie przestrzega przepisów. To jest (według mnie) typowe podejście dworsko-urzędnicze. Jeżeli urzędnik usiłuje realizować nieprecyzyjne czy wręcz durne przepisy zwierzchników, to zawsze winę zwala tych, których te przepisy dotyczą, nigdy na twórców przepisów. To jest podstawowe prawo urzędnicze. Każde odstępstwo grozi utratą (wspaniałego oczywiście) statusu urzędnika.

  96. Do Erytrei nie ma bezpośrednich lotów. Leci się najpierw np. do Stambułu, stamtąd do Chartumu albo Addis Abeby. Potem autobusem do Erytrei. Średnio 50 osób dziennie udaje się w ten sposób do ojczyzny, pojedyncze osoby i całe rodziny podróżują do kraju, gdzie ich życiu i wolności grozi wielkie niebezpieczeństwo. I wracają.
    Wiesz, jak jest to odbierane przez ugrupowania polityczne przeciwne wydawaniu pieniędzy na utrzymanie tych ludzi?

  97. @Tobermory
    10 stycznia o godz. 11:41

    Nie wiem co rozumiesz pod hasłem „dokument”. Posiadanie obywatelstwa skutkuje posiadaniem paszportu. Azylant nie ma automatycznie obywatelstwa kraju, w którym prosi o azyl. Nie wiem do czego upoważnia dokument wydany przez Szwajcarów azylantowi. Nie sądzę jednak, by pozwalał na poruszanie się poza Szwajcarią bez wizy. Również opuszczenie Szwajcarii na podstawie takiego dokumentu jest mało prawdopodobne. Jeśli natomiast posiada paszport szwajcarski, czyli takież obywatelstwo, to oczywiście może sobie podróżować po świecie ale wtedy zarzuty lotu do kraju urodzenia są raczej śmieszne.

    Poza azylem istnieje kilka innych możliwości legalnego pobytu (i pracy) poza krajem ojczystym. Również jako bezpaństwowiec. A przynajmniej kiedyś (30 lat temu) tak było.

    Wydaje mi się, że podchodzisz do tego (oczywistego) problemu od mocno populistycznej strony.

  98. @Tobermory
    10 stycznitrudno zwalać winę na wszystkich a o godz. 11:59

    Zakładam następującą sytuację: „uciekinier” twierdzi, że zgubił paszport podczas ucieczki, dostaje azyl i jakiś dokument, do którego podaje fikcyjne dane. Odcisku palca nie może jednak sfałszować. Na granicy pokazuje swój „zgubiony” paszport i wyjeżdża, a następnie przyjeżdża. I mam uwierzyć, że Szwajcaria nie sprawdza na granicy odcisków palców takich podróżnych, skoro nawet w paszportach UE są one zakodowane?
    Jeżeli tak jest, to dlaczego zwalasz winę na wszystkich azylantów, zamiast na durnych prawodawców i urzędników?

  99. Gdy byłem młody (i ładny) to marzyłem o takiej sytuacji w Polsce, że ksiądz jest w kościele, rabin w synagodze, imam w meczecie, a szkoła wolna od wszelkiej religii. Sam byłem indoktrynowany od dziecka, ale raczej w kościele, choć miałem religię w szkole (ocena-gut), ale z świecką katechetką, która uczyła wszystkich przedmiotów. Musiało to być dobre i poprawne nauczanie , bo nazywała się „Fraeulein Biskup”. To było w pierwszych latach nauki w szkole podstawowej. W gimnazjum chyba nie było religii, a może tyko nie pamiętam. Nie dziwiłbym się jednak likwidacji religii w szkole, bo doktryna państwowa była objawiona przez Goebbelsa:
    „Lasst den Alten den Rosenkranz, die Jugend muss unsere sein”!
    Nie wiem, czy trzeba tego tłumaczyć. Kierunek słuszny! Przyszło „wyzwolenie”, ale niestety nie z religii w szkole. Mocarny, tłusty klecha przemocą i nogą od krzesła po plecach nauczał nas pokochać jego szefa. W liceum była jeszcze modlitwa + w morde, gdy za mało rzewna (od kolegów), ale nauka religii była farsą. Biedny katecheta-jezuita nie miał posłuchu u rozwydrzonej młodzieży i sam był obiektem przemocy bokserów z klubu milicyjnego Opola. Był jednak wzorcowo katolicki – wybaczał krzywdy i dalej próbował nas ewangelizować, ale raczej bezskutecznie. Kilka lat później, jeszcze przed narodzinami PRL, zacząłem pracę w szkole podstawowej, w której już nie było religii, przed moją maturą w liceum też nie.
    Współpraca z klerem była wzorowa – my o teorii ewolucji, a ksiądz mówił dzieciom tak:
    „Drogie dzieci, wasza pani pochodzi od małpy, ale wy od Boga”! Wprawdzie zauważyłem pewien błąd logiczny w wypowiedzi księdza (takie niedomówienie!)– małpa jest przecież tez umiłowanym dziełem Boga, ale „Pani” się zgodziła z tym nieszlachetnym pochodzeniem, ja grałem z księdzem w skata, a koegzystencja kwitła i owocowała. Komu to przeszkadzało?.

    PS
    O kryminaliście z Torunia napiszę, gdy sobie odpocznę.

  100. @Qba
    10 stycznia o godz. 11:50

    Czy ty naprawdę sądzisz, że identyfikuję się ze stanowiskiem urzędników albo populistów w tym kraju? Po wielu naszych dyskusjach na temat uchodźców i grożącego Europie „tsunami”?
    Pokazuję, jak wygląda sytuacja. O wielu sprawach decydują politycy i społeczeństwo w referendach. Społeczeństwo, które ponosi coraz większe obciążenia i koszty (rosną czynsze i koszty ubezpieczeń zdrowotnych, drożeje życie, a widoki na wzrost zarobków nie są optymistyczne) i widzi, jak można żyć na jego koszt.
    O biurach rekrutacyjnych zacząłeś ty. Notabene.

  101. @Qba
    10 stycznia o godz. 12:02

    Ależ ty zawzięty jesteś. Kombinujesz, insynuujesz, zamiast wyobrazić sobie, że paszport człowieka z azylem pozwala mu na uzyskanie wizy do każdego dowolnego kraju, nie musi się starać o wizę do byłej ojczyzny. A na granicy szwajcarskiej spokojnie go okazać i wszystko gra.

  102. I w którym miejscu zwalam winę na „wszystkich azylantów”?

  103. mag
    10 stycznia o godz. 11:35

    Brawo!
    Tak jak znamienne jest oskarżanie o atak na kościół, gdy ktoś księdza, np. Kowalskiego, nazywa pedofilem. Wtedy hierarcha – „flaszka” G. utożsamia się z Kowalskim – to kościół jest atakowany, a jeśli Kowalskiemu sąd zasądzi milionik dla ofiary, to Kowalski przestaje by „kościołem”, a jest zwykłym obywatelem.

  104. mag:jestes tzw. 100% warszafiak em:nie potrafisz odp. na moje pytania = dlatego zmieniasz temat ! A i to jeszcze niedokladnie Np. w Bawarii, najbogatszym kraju RFN ,religii ucza w szkole, w RFN 2,1 mil.ludzi zatrudnionych jest w instytucjach kierowanych przez koscioly itp/ nie w kosciolach/! Ale dalej czekam na odp. co z tymi ludobojcami o waszych pogladach?
    PS.Od lat kpie z warszawiakow, bo ….. szkoda gadac ; temat dla takich jak Ty /centralizacja wladzy do granic debilizmu w stolicy/ totalnie niezrozumialy!

  105. @ Orteq

    No masz, i nosorożec w kapuście!
    Tak się fascynujesz zawartością Rydzyka i tak się dopominasz zbadania tego 15% udziału Rydzyka w katoliku fachowo na blogu przedstawonego, a jak mówię – trzaśnij na temat porządnego wstępniaka, to dajesz w długą! Nein, nein, to nie ja, nie chce mi się, nienaukowiec jestem i takie tam wymyki. Nie ma co wierzgać i niech jakiś inny któś robotę odwala, tylko trza się osobiście zmierzyć z rzeczywistością papieru i długopisu w odpowiedniej do czasów wersji.
    O Tobie powiedział Gorbaczow: jak nie my to kto, jak nie teraz, to kiedy? No i wziął i zrobił co trzeba. Za aprobatą nieba, bo inaczej nic się nie dzieje.
    O Tobie też powiedział kolega Mickiewicz mówiąc o myślach zbitych w jedno ognisko. Siadaj, skup się, myśli zogniskuj i napisz co się należy.

  106. Jeszcze kilka słów o nauczaniu religii poza szkołą.
    Moim córkom księża skrzywili (a może prostowali, trudno mi ocenić) psychikę w salce przykościelnej. Gdy starsza miała w danym dniu religię i zbiórkę „komunistycznego” (ha, ha, ha) harcerstwa, to po nauce w salce wyciągnęła utensylia harcerskie i bawiła się dalej. Indoktrynacja młodszej trwała dłużej (Oaza) i spowodowała najbardziej idiotyczną decyzją, którą podjąłem w życiu, nie chcąc popsoć córce ślub – wesele bez wódki – zalecenie Oazy!
    Spotykają się dwie grupy ludzi nie znających się i mają ze sobą wytrzymać bez mordobicia cały dzień – lub dwa dni. „Medalikarze” z okolic świętego miasta i Ślązacy z Opolszczyzny. Była tragedia i popatrzenie bykiem na siebie! Po rozejściu się każda grupa chlała jak trzeba, ale zbliżenia międzyludzkiego nie było – lekarstwo podano trupowi.

  107. xpawelek
    10 stycznia o godz. 12:33

    Jak na coś czekasz, to żeby się może doczekać, jakoś rozprostuj chaos myśli który tu wpuszczasz i jasno, klarownie i grzecznie przedstaw, o co Ci się rozchodzi i skąd się znasz na tym, że ktoś daje kłamliwe odpowiedzi na jakieś pytania, na które sam sobie już niekłamliwie możesz odpowiedzieć i odpowiedź elegancko przedstawić.

  108. Antonius
    10 stycznia o godz. 12:52

    Antoniusie, jakimże to sposobem Twoja córka w oazę popadła?

  109. Tanaka:nie graj glupka:pytanie jest proste , ale na nie nie odpowiesz:dlaczego ludobojcy 20 wieku mieli takie same zdanie o religii jak wy popisujacy sie swoja…… I nie zbaczaj z tematu!

  110. @ Tobermory
    10 stycznia o godz. 12:27

    … zamiast wyobrazić sobie, że paszport człowieka z azylem pozwala mu na uzyskanie wizy do każdego dowolnego kraju, nie musi się starać o wizę do byłej ojczyzny. A na granicy szwajcarskiej spokojnie go okazać i wszystko gra.

    Jeżeli tak (rzeczywiście?!) jest, to ja się wycofuję rakiem. Znaczy bardzo wiele zmieniło się w ostatnich kilkudziesięciu latach. Albo Szwajcarskie przepisy paszportowe są zupełnie inne, niż te, które kiedyś znałem. Za moich czasów azylant nie miał paszportu tylko „dokument zastępczy”, który mało upoważniał do podróży. Poza tym, trudno mi jest sobie wyobrazić kogoś, kto wjeżdża do swego rodzinnego kraju na podstawie „paszportu” azylanta wydanego w innym kraju. Służby graniczne muszą być ślepe albo wybitnie przekupne.

  111. @xpawelek
    Nie zmieniłam tematu, odpowiedziałam dokładnie na twoje zarzuty zgodnie z faktami. Poza tym w Niemczech kościół dostaje kasę od wiernych, którzy chcą na niego płacić (jakiś tam procent od podatku), czyli krótko mówiąc jest przez nich utrzymywany, a nie przez „państwo”, czyli z podatków wszystkich obligatoryjnie, nawet jeśli sobie tego nie życzą.
    A gdy chodzi o naukę religii w szkołach, np. w Belgii (podobnie we Francji), jest to jak najbardziej praktykowane z tym, że nie jest to na okrągło nauka katechezy katolickiej oraz historii krk, tylko wiedza o różnych religiach i nie w takim ogromnym wymiarze godzin, jak w Polsce. Poza tym nie ma problemu, tak jak u nas, z zamianą lekcji religii na lekcje etyki. Mój wnuk w szkole europejskiej w Brukseli był w sekcji polskiej, więc uczył się religii według podręczników i standardów polskich, co go na dobre zniechęciło nie tylko do kościoła, ale i do wiary jako takiej. Przepisał się bez żadnego kłopotu na lekcje etyki. Spróbuj to zrobić w Polsce. Teoretycznie uczeń ma prawo zamienić religię na etykę, ale szkoły – mimo zalecenia (chyba nawet gwarancji) w tej sprawie – najczęściej się z tego nie wywiązują.
    P.S. Nie próbuj mnie w prostacki sposób obrażać: co to ma znaczyć, że „jestem100% warszafiak”? Albo zmienisz ton, albo więcej się do mnie nie odzywaj, bo nie odpowiem.

  112. Co do nudy w Szwajcarii, to @Qba poniekąd ma rację. Chociaż jak się ma rodzinę i przyjaciół, to można wytrzymać 😉
    Z tej nudy, przewidywalności (poza pogodą) i ciasnoty między górami Szwajcarzy należą do najbardziej podróżujących narodów świata. Mój sąsiad wybiera się właśnie w kilkumiesięczną kontynuację podróży po Ameryce Południowej, znajomi zamęczają sprawozdaniem z wielotygodniowego trekingu w Mongolii (4 tysiące zdjęć stepu!), a wczorajszy gość (poniżej trzydziestki) od jesieni zdążył być w Nepalu, gdzie latał na paralotni (własnej) i robił spływy kajakowe i pontonowe na dzikich rzekach, potem wchodził na wulkany na Teneryfie i żeglował wokół wyspy, teraz jeszcze wyhula się na nartach zanim w lutym zacznie nową pracę jako inżynier. Z poprzedniej pracy się zwolnił na koniec roku, a wakacje od października to była kompensacja nadgodzin. Resztę ekwiwalentu wypłacą mu w gotówce. Nadmiar pracy i problemy z uzyskaniem urlopu u poprzedniego pracodawcy były głównym powodem rezygnacji z pracy. Inżynierowie są rozchwytywani i mogą przebierać w ofertach.

  113. Basienko, Orteg,
    Toby – dziekuje.

  114. @Qba
    10 stycznia o godz. 13:07

    Mój przyjaciel Czech, azylant z 1968 roku, mógł jako „staatenlos” podróżować po całym świecie poza Czechami. Był nawet przez ponad rok na MIT w Bostonie jako naukowiec, jeździł do różnych krajów (włącznie z Australią) na kongresy (był profesorem fizyki) bez problemu. Obywatelstwo czeskie odzyskał po rozpadzie Czechosłowacji, a obywatelstwo szwajcarskie przyjął dopiero kilka lat temu, choć od ponad 30 lat jest żonaty ze Szwajcarką, bo w końcu postanowił brać udział w wyborach i referendach.

  115. mag:moj zarzut byl inny =przypominam o ludobojcach? Na to mi jeszcze nikt nie odp.! Zawsze zmiana tematu :stary chwyt niezorientowanych , ale popisujacych sie swoja rzekomo wiedza! Moze zejdziesz na przyklady z …np. Chin , lub ksiezyca!Pytalem o mordercow!
    Naturalnie musze zmienic ton, bo , co …… zadaje pytania na ktore nie masz odpowiedzi!Chcesz wychowac ludzi na :zabijaj, kradnij itp!?
    Ciagle nie kapujesz ,ze sa inne czynniki sciagajace od setek lat Polske na dol w Europie!Wymienie tylko 3:centralizacja wladzy w wiosce Potiomkina w warszafie,beznadziejnie ustawione szkolnictwo/ centralnie zarzadzane / i pchanie kapitalu panstwa do przedsiebiorstw! O tym jedna np.Polityka nie pisze od 1957! Amen!!!

  116. Ludzie!
    Nie reagujcie na tego trolla, który błąka się po blogach „Polityki” od dłuższego czasu w nadziei, że jego bełkot kogoś zainteresuje albo chociaż wnerwi, co będzie dowodem na doniosłość jego egzystencji.

  117. @@Tanaka, Antonius
    A propos popadnięcia w Oazę i skutków tego. Otóż będąc młodą dziennikarką w smutnych latach 80., błysnęło mi na firmamencie światełko w postaci miesięcznika „Powściągliwość i Praca” wydawanego przez zgromadzenie michalitów, które stało się wtedy przytuliskiem dla tak interesujących postaci, jak np. Małgorzata Niezabitowska i jeszcze parę osób z pierwszego tygodnika „Solidarność”. Zostałam tam polecona przez kogoś zacnego, kto się w tym środowisku liczył.
    No i pojechałam na reportaż do Różana, gdzie mieszkała, nazwijmy to, aktywistka oazowa. Nie ukrywam – sama byłam wtedy trochę na takim haju, że nasza droga do wolności wiedzie m.in. przez kościół, który był wtedy otwarty że hej, nawet dla ateistów. Gadamy, gadamy, gadamy i nagle ja widzę, że każda moja wątpliwość doprowadza ją do szalu. Kiedy bardzo delikatnie, ogródkami spytałam, czy nie obawia się, że oazy, życie oazowe ( ichnie obozy itp) mogą być postrzegane jako rodzaj sekty, wyłączyła mi dyktafon, wyrwała notatki i podarła.
    WOW! Dobrze że psami nie poszczuła.
    Odtąd, Tanaczku i Antonniusie, szerokim łukiem omijam wszelkie kościelne organizacje pod niego podczepione, nie mówiąc o samych „trzewiach” kościoła z jego strukturami,wypindrzonymi epidiaskopami i zwykłą hołotą czarnosukienkową.

  118. xawełek
    Sorry, ale bredzisz tak bez sensu, że nawet trudno się do tego ustosunkować.
    Powodzenia, trollu, może na innym blogu.

  119. Jared Diamond „napisał kiedyś ze zdumieniem, że ci tubylcy obsługujący komputery i pracujący w nowoczesnej gospodarce jeszcze niewiele lat temu żyli w buszu.”

    No, patrz pan! Zeszli z drzewa i już mają przeciwstawny kciuk!
    A na afrykańskiej sawannie masajski pastuch ogląda YT na zmartwionie
    Mój półtoraroczny wnuk wykapował zaś, jak się włącza komputer i który przycisk na listwie zasilającej wyłącza wszystko na amen. Istny geniusz w pieluchach.

    Papuas obsługujący terminal komputerowy wierzy nadal w zabobony i gusła, i jest gotów wziąć udział w torturowaniu kobiety posądzonej o czary.
    Albańczyk z Kosowa pracujący jako fachowiec na budowie, morduje szwajcarskiego nauczyciela swojej 14-letniej córki, bo ten śmiał zainteresować się skargami dziewczyny na bicie w domu i molestowanie seksualne przez tatusia. Rodzina staje po stronie tatusia i próbuje mścić się na córce ukrytej przed nią przez władze.

    Zderzenie kultur, mentalności, cywilizacji niemal, to są problemy, z którymi mierzymy się już teraz, trudniejsze niż ponoszenie kosztów finansowych i dzielenie się przestrzenią do życia z obcymi i niechcianymi.

  120. @Tobermory
    10 stycznia o godz. 13:29

    Emigracja z Polski roku 1968 była o tyle wyjątkowa, iż na „do widzenia” odbierano im obywatelstwo. Mogli zatem bez problemu otrzymywać paszporty nansenowskie, azyl czy dość szybko inne obywatelstwo. Natomiast sytuacja kogoś, kto „uciekł” z PRL ale nie chciał prosić o azyl, nie była prosta. Droga uniwersytecka, czyli zatrudnienie na uczelni, bardzo ułatwiała sprawę. Wiem, bo sam z niej skorzystałem. Też jeździłem po świecie ale wizy musiałem mieć wszędzie. Nawet przy wyjazdach służbowych.

  121. act
    10 stycznia o godz. 13:28

    Nie dziękuj, tylko walcz – bo wiem,że jesteś w stanie tę walkę z samym sobą wygrać 🙂 Więc będę każdego dnia stawiała w kalendarzu gwiazdkę acta, oznaczającą każdy kolejny przewalczony dzień 🙂

  122. @Qba
    10 stycznia o godz. 14:00

    Mój przyjaciel nie wyemigrował z Polski i miał na imię Czech, tylko był 17-letnim Czechem na wakacjach w Jugosławii, gdzie odpoczywał po maturze, przed rozpoczęciem studiów. W tym czasie nastąpiła interwencja wojsk Układu Warszawskiego, przyjaciel chciał natychmiast wracać, ale ojciec ostrzegł go telefonicznie, że na pewno nie wyjedzie nigdzie więcej przez następne lata i prosił o pozostanie za granicą. Ojciec przyjaciela za ucieczkę syna odsiedział rok w więzieniu.

  123. mag 8 stycznia o godz. 12:13 & Tanaka 8 stycznia o godz. 12:17

    Sorki, że spóźnionym, ale nie wyrabiam. Zośka rośnie i ma się dobrze. Wierzy w Pana Potwora, dlatego zamyka pomieszczenia, w których jest zgaszone światło. 🙂

    @mag, widziałem biografię Komedy, ale jeszcze jej nie mam.

    gdzieżeś jest, skoroś nie jest. No to bardziej bądź.
    @Tanaka, odpowiem aforyzmem Miesa- mniej znaczy więcej. 🙂

  124. wujaszku, Ciebie nie zapomnialem, mialem tylko wielki ‚relapse’ dzis. The battle continues. Jedtes mi drogi winny dyskusje o Ionesco I Beckett’cie w 1949 roku…temat.
    Dziekuje za wsparcie.

    Nie wytrzymalem nawet dnia.
    Wszyskich blogowiczow prxepraszam, za zajmowanie miejfsca cennego na tymbl bogu tym.
    Spotkalem dzis bylych heroiny uzytkownikow – nq kuracji methadonu, powiedzieli mi, autorytatywnie, ze alkoholowy jest gorszy od heroiny nallogu. Poociesxyyyli, co? Basiu chcialby.m zadedykowac Theleoniusa Monka co palce mial za krotkie do piana’ ale.jak wzial dwa pierwsze dwa akordy, kapcie pospadaly
    Kocham Was wszystkich, wybaczcie chore mu
    .

  125. @act

    🙁 🙁
    Nie mogą ci wszczepić jakiegoś antabusa?

  126. Basiu, jestes za dobra dla mnie, pani szczodra I wielkiego serca, wiekszego niz Niderlandy.
    Prosze posluchaj Nubian Sundance’, dla mnie, w wersji pierwszej. Rok byl 1974.

  127. TamtenZbyszek
    10 stycznia o godz. 1:20

    Spodziewanie się, jakie wyrażasz, jest spodziewaniem się ludzi przytomnych i mających jeszcze kilka innych cnót. Trafne w sensie bardzo ogólnym, a partykularnie – różnie.

    We wstępniaku nie zajmowałem się rozmywaniem, czy nierozmywaniem problemu, bo i problem – normalności, zdrowia państwa i miejsca w nim dla każdego, a nie głównie nie tyle nawet katolika – choć to także – ale przede wszystkim przedsiębiorstwa Kościół kat – to wyższy kłopot niż ten, którym się zająłem. A zająłem się nie tym, co przedstawiasz jako 90% treści, ale czymś innym dekonstrukcją manipulacji słowem, uroszczeniem i oszustwami, jakie są normą w ustach tych co mają usta poświęcone. Gadają, cwanie przyjmując uroszczenie i bezczelność za oczywistość niewymagające żadnego przedstawienia i uzasadnienia, a ślepi, głusi i otępiali łykają te obrzydliwości jak pingwin łyka świeże rybki.
    Pokazanie, wyraziste, tego uroszczenia, kłamstwa fundamentalnego ukrytego za gładkimi i pozornie wyglądającymi na uzasadnione, a nawet oczywiste tezy, w dodatku odniesione do konstytucji (czyli bezdyskusyjnie do wykonania tego, czego żądają biskupi), przywołanie historii tego kłamstwa dezawuującej bezczelność żądań, by widzieć, rozmieć, wiedzieć i mieć przesłanki do własnych myśli i działań – to było celem tekstu.

    „żeby sprawy ruszyły z miejsca, potrzeba nam polityków którzy będą mieli wystarczająco determinacji żeby nieść świeckość państwa na sztandarach.”

    Czyli zgłaszasz postulat, że mają się wziąć – deux ex machina – jacyś fajni politycy, do tego szlachetni, kryształowi w rozumie i na moralności oraz konsekwentni pomimo tego, że od prawidłowych wyznawców i cynicznych drani będą dostawać regularnie kopniaki w tyłek. Postulat pyszny, a fantastyczny.

    „Pomóżmy im zrozumieć, że społeczeństwo (większość) właśnie tego oczekuje i ich poprze. Ale przekaz musi być prosty i zrozumiały dla każdego. „

    Noooo, pomóżmy! To i pomagamy: odpowiedni polityk pojawi się (może), jak będzie grunt. Żeby był grunt, musi być ferment. A ferment do dyskusje, spory, wrzaski, protesty, mocne niezgody i NIEUSTAJĄCE wydłubywanie uroszczeń, matactw, kłamstw i przestępstw z Kościoła kat.
    Edukacja publiczna dziejąca się w tysiącach miejsc jednocześnie i na tysiąc sposobów. Kursy samokształceniowe i samooświatowe. W szkole imienia świętego tego się nie otrzymuje, ani media odpowiedniego nurtu też nie nazywaja rzeczy jasno, należycie poważnie oraz trafnie, a media słusznego nurtu robią wszystko, by jakiekolwiek przejaśnienia zaciemnić.

    Dopiero takie, tysięczne i dłuższe niż tygodniowe procesy mogą doprowadzić do wyklucia się ruchów wspólnych i polityków konsekwentnych. Zapóźnienie cywilizacyjne w Polsce wynosi nie mniej niż 170 lat, co można z dużą precyzja porównać, albo dobrze ponad 200 lat, co także można wykazać.

    Blogowe dyskusje nie mają być gotowymi instrukcjami „prostymi i zrozumiałymi dla każdego” – to nie ta rola i nie ten etap, bo zanim się do tego dojdzie, trzeba się nagłówkować i nagadać, by było z czego robić tą prostą, jasną i praktyczną syntezę. A jeśli chodzi o sens gadania przytomnego – oczywiście, jak najbardziej, zgoda na całej linii.

    Skoro masz na temat własne przemyślenia, to przemyśl napisanie w sprawie wstępniaka.

  128. act
    10 stycznia o godz. 14:41

    Basiu, jestes za dobra dla mnie, pani szczodra I wielkiego serca, wiekszego niz Niderlandy.

    Nie tam, że za dobra, tylko bierz te szczodrości Basi i się nimi syć, dla zdrowia. Basi, zdaje się, nic od tego nie ubędzie, bo szczodrzy tak mają, a Tobie może przybyć. Zrobisz tym Basi, a zdaje się, że i blogowi, dużą radość. 🙂 Bo jak widzisz, blog Ci dobrze życzy.

  129. act
    10 stycznia o godz. 14:26

    Trudno ! Ale jutro zaczniesz od nowa! Bo walkę rozpocząłeś.C
    Może to ,o czym wspomniał właśnie Tobermory – może być chociaż trochę pomocne.
    Spotkałeś byłych ! użytkowników ! Wprawdzie może nie pocieszyli,ale…. są byłymi
    Dlatego jutro wytrzymać ten pierwszy dzień będzie fundamentem na ktorym będziesz budował !

  130. Żorż Ponimirski
    10 stycznia o godz. 14:12

    mag 8 stycznia o godz. 12:13 & Tanaka 8 stycznia o godz. 12:17

    Sorki, że spóźnionym, ale nie wyrabiam. Zośka rośnie i ma się dobrze. Wierzy w Pana Potwora, dlatego zamyka pomieszczenia, w których jest zgaszone światło.

    @mag, widziałem biografię Komedy, ale jeszcze jej nie mam.

    gdzieżeś jest, skoroś nie jest. No to bardziej bądź.
    @Tanaka, odpowiem aforyzmem Miesa- mniej znaczy więcej.

    To ja mam inny aforyzm: więcej – znaczy nie mniej. A lepiej znaczy nie gorzej. I tak dalej. Wiecęj tu dawaj Komedy oraz Zbyszka Cybulskiego, koleś!
    Zosi też dawaj więcej. Może być z Panem Potworem 🙂

  131. act
    10 stycznia o godz. 14:41

    Nastawiłam Nubian Sundance na youtube i specjalnie wkleję tu link,żeby każdy ,kto będzie miał na to ochotę,mógł posłuchać 🙂

    https://www.youtube.com/watch?v=qqu54WO_ggo

  132. Tobku dobry, pamietam, jak w. Polsce wszczepily cos dalekiemu kuzynowi cos w dupe ale on I to on wyrwal…by. dalej pic. Co to antabus medyku mily, byla jakaas Inna nazwa, nie pomne teraz. Ja juz nie pije alkohlu, on. polubial pic mnie. Mnie tylko zal pan tego blogu , ze nolens volens czytaja te konfesje durnia. Basiu posluchaj prosze N S. Ja teraz slucham, prosze, wersja pierwsza,. Z ta nadzwyczajna wokaliza. Zro b to dla mnie, prosze.

  133. @Tanaka, na poluzowanie skostniałych trybów mam na winylach The Very Polish Cut-Outs Sampler z samplami „starych” nadwiślańskich numerów i to jest aktualnie ulubiony kawałek mojej córci.
    https://www.youtube.com/watch?v=x1IEn60CI7Y

    A sample do niego stąd.
    https://www.youtube.com/watch?v=JSKINxSc0K8

    Ostatnio znowu choruje na włoskich ilustratorów. Tutaj smaczek:
    https://www.youtube.com/watch?v=zxrRXLEfAec

    A tu pełna ilustracja na LP:
    Piero Piccioni – Colpo Rovente
    https://www.youtube.com/watch?v=2LGbJu-ambk

    Jest moc. 🙂

  134. @act
    10 stycznia o godz. 15:05

    Disulfiram. Wzbudza silną awersję do alkoholu. Reaguje po zażyciu 3 g czystego etanolu.
    Przeżywa właśnie renesans w Szwajcarii jako rozpuszczalna tabletka do leczenia uzależnień. W powiązaniu z psychoterapią. Wskazane zażywać pod kontrolą.
    Nie wiem, czy na tym etapie panowania nad sobą reakcja po wypiciu alkoholu cię nie zabije 🙁
    Nie proponowano ci tego?

  135. act

    Poszukałam – czy ta ?

    ttps://www.youtube.com/watch?v=izEOV0WKIlc

  136. mag
    10 stycznia o godz. 13:12

    Teoretycznie uczeń ma prawo zamienić religię na etykę, ale szkoły – mimo zalecenia (chyba nawet gwarancji) w tej sprawie – najczęściej się z tego nie wywiązują.

    Każdy uczeń – a w przypadku szkoły poniżej liceum, choć i w liceum to działa, że dotyczy to i rodziców – musi stanąć pod pręgierzem klasy i środowiska, dy żąda dla siebie lekcji etyki, zamiast indokrtynacji katolickiej: patrzcie, oto czarna owca, oto Judasz, ateista, ten, co odrzuca Jezusa, Boga i Prawdę oraz jest wrogiem Polski i Kościoła! – taki jest milczący – lub głośny – przekaz, z aktórym idą konsekwencje.

    Konstytucja mówi, że nikogo nie wolno zmuszać do ujawnienia swojej wiary lub niewiary. Trybunał Konstytucyjny, ten przylepny do Kościoła kat uznał, że domaganie się prawa – teoetycznie gwarantowanego ! – do etyki zamiar religii, to nie jest ujawnianie swojego przekonania co do wiary bo, jak to uzasadnił: na etykę mogą chodzić wierzący, a na religię – niewierzący!
    Cóż za pokrętne, kunktatorskie, obłudne stanowisko!
    I dalej: TK ogłosił, że ujawnianie stopnia na świadectwie z religii to też nie jest ujawnianie stosunku do wiary, bo – uwaga! na świadectwie jest wpisane, że to przedmiot „religia/etyka” – więc nikt nie wie, czy dzieciak chodził na religię, czy może na etykę!
    Stronniczość, odrzucenie oczywistej rzeczywistości świetnie znanej sędziom Trybunału, że uczeń = katolik (bo katolików jest 95 na 100 Polaków!, czyli zachodzi niemal bezwzględna równość między Polakiem a katolikem, co czyni każdą zmianę każde żądanie przestrzegania prawa rówościowego i niedyskryminującego oczywistym przymusem ujawniania swojego światopoglądu, przed czym ma chronić Konstytycja!), robienie dobrze Kościołowi kat – to horrendum Trybunału Konstytucyjnego – i to tego niezgwałconego jeszcze przez Kaczyńskiego!

    Taką mamy Polskę i takie mózgi. I to nazywamy „wolnością”. Tfu!
    A gadamy o jakiejś „Europie”. Tfu!

  137. @Tobermory 10 stycznia o godz. 10:51

    Mogłaś dać cukierka. Albo parę franków. Jako dobra, biała pani.

    A może jeszcze sznur koralików miałabym mu podarować? Opisałam sytuację, w której wyczułam cudze wyobcowanie, ale dodanie człowiekowi otuchy nie było możliwe ze względu na obcość – nie tylko osobistą, ale przede wszystkim kulturową. Przyjazny gest byłby łatwiejszy, gdyby istniał jakiś wspólny kontekst. Tu nie istniał.

    Też mam trudności ze zrozumieniem, do czego zmierzasz. Widzę, że starasz się poskarżyć na zalanie ślicznej Szwajcarii brudnymi czarnuchami z Etiopii, których jest zbyt wielu i żaden nie jest inżynierem. Ale robisz to metodą Sokratyczną – starając się krok po kroku wykazać rozmówcom, że są idiotami.

    Metoda raczej nieefektywna moim zdaniem.

  138. Zawartość procentowa katolików w Polsce jest wyższa niż szczepionych przeciw odrze.

  139. Jestes kochana Basiu ale to nie ta wersja. Wersja oryginalma jest ‚gestsza’:’ , ze tak powiem, ma wiecej faktury albo, jak tu mowia, tekstury. Dalabys ços z Mahlera na dobranoc. Jest 1:30am u mnie a spac sie nie chce.

  140. „Widzę, że starasz się poskarżyć na zalanie ślicznej Szwajcarii brudnymi czarnuchami z Etiopii…”

    Zmień okulary.

  141. „Opisałam sytuację, w której wyczułam cudze wyobcowanie, ale dodanie człowiekowi otuchy nie było możliwe ze względu na obcość ”

    Gdybyś miała zrobić to z podobnym taktem, z jakim poruszasz się po tym blogu, to dobrze, że się powstrzymałaś.

  142. Żorż Ponimirski
    10 stycznia o godz. 15:12

    No kurde blade, Żorżyku! Nie bądź Ty taki, że Cię tu nie ma, bo wziąłem i zerkłem okiem i uchem na tą włoską robótkę ilustracyją i zaraz podskoczyłem – o to się rozchodzi! Fenomenalne!
    Nie jestem bardzo zawzięty w wyszukiwaniu tych muzycznych smaczków z całoświatowego kina, ale mam do tego ucho, a przede wszstkim skupiam się na nadwiślańskim fenomenie ilustracji jazzowej i okołojazzowej w polskim kinie, od późnych lat 50-tych, po chyba połowę 70-tych, bo później to już chyba znikało. Przecież to genialność: prostota środków, małe budżety dla muzyków, nieśmiałość przedstawienia, bo jazz to była dekadencja Zachodu, którego oficjalnie nie lubiono, a po cichu wyznawano.
    Tym bardziej na mnie działają takie smakowitości wzięte z kina niepolskiego. Normalnie – głód!
    Kino radzieckie też ma w tym swoje osiągnięcia – co samo z siebie ciekawe i egzotyczne – warte penetracji.

    No więc – kurcze blade – Żorżyku, nie bądź taki, że Cię tu nie ma, tylko bądź!

  143. act

    Już jest Mahler – w najwspanialszym wykonaniu z festiwalu w Lucernie pod dyrekcją Claudio Abbado !
    Posłuchaj 🙂 To taka letnia symfonia:)
    https://www.youtube.com/watch?v=9Yr720ftjaA

  144. act
    Rozumiem Twój ból i kiedyś, na co nie zwróciłeś uwagi, napisałam że mam dużą tolerancję alkoholu, czyli w zasadzie się nie upijam. Wiem, że to niebezpieczne. Chodzi o przekroczenie cienkiej czerwonej linii, co łatwo się może zdarzyć.
    Chyba najgorsze co można zrobić, to się samobiczować do utraty tchu, gdy noga się powinie i mimo najszczerszych chęci nie dotrzymasz słowa SOBIE danemu. Bo chodzi o Ciebie, pamiętaj! To twoja walka z samym soba. Nie każdy czuje się dobrze w ekshibicjonistycznej wspólnocie AA i nie każdemu dodaje to sil czy motywacji. Mogą Cię ztraumatyzować cudze klopoty.
    Prowadź może dzienniczek, w który dzień po dniu odnotowujesz swoje mysli, nad którymi panujesz i dzięki który starasz się trzymać pion.
    Ja np z dnia na dzien rzuciłam papierosy i tylko odkreślałam w kalendarzu kolejne dni bez. … 3 tygodnie, cztery, miesiąc, pięć. Udało się bez jakichs nadzwyczajnych terapii i środków wspomagających.
    Ale @Tobermory ma rację. Rozejrzyj się za jakimś wspomagającym medykamentem. Jest tego od cholery. Wystarczy wejśc na google, no i oczywiście skonsultowac z lekarzem.
    Czym się.

  145. Tanako,
    Pytasz jak córka w Saharze znalazła Oazę? Nie mam pojęcia, ale mogło to mieć związek z tym, ze ukochanemu się też podobało i prowadzący był dobrym fachowcem od indoktrynacji? Może się zaangażowała, gdy grała w kościele na gitarze? Pewien poprzednik stał się sławny dzięki jednej pieśni na gitarze – „Stille Nacht”.

    Wesele było kretyńskie, ale po pewnym czasie im przeszło. Teraz mają lepszą piwniczkę niż ja! Oni z niej korzystają, a ja niestety nie.

  146. @Tobermory 10 stycznia o godz. 11:34

    Czy ja wyglądam na głupka

    Na głupka niekoniecznie. Ale na kogoś, kto za wszelką cenę stara się udawać, że rozmówca jest głupkiem – to chyba tak.

    @Tobermory 10 stycznia o godz. 11:35

    @Qba 10 stycznia o godz. 11:24
    Widzę, że zaczynasz rozumieć.

    Prześliczne! Może jeszcze dasz Qbie cukierka? I pogłaszczesz go po główce?
    Skoro po dwóch dniach pilnych zabiegów nareszcie zaczął coś „rozumieć”.

  147. @Tanaka, weź nie bądź taki i mnie nie zawstydzaj. 🙂

    Jakiś czas temu kupiłem wznowienie unikatowej ilustracji do francuskiego Le Cercle rouge. To jedna z najciekawszych ilustracyjnych przygód płytowych jaką doświadczyłem w ostatnim czasie. Miód dla Twojego ucha. 🙂

    Tutaj smaczek:
    https://www.youtube.com/watch?v=aaKDnTSYRak

    A Tutaj LP:
    https://www.youtube.com/watch?v=GkHmMGMkFpM

  148. @Tobermory 10 stycznia o godz. 15:37
    „Opisałam sytuację, w której wyczułam cudze wyobcowanie, ale dodanie człowiekowi otuchy nie było możliwe ze względu na obcość ”
    Gdybyś miała zrobić to z podobnym taktem, z jakim poruszasz się po tym blogu, to dobrze, że się powstrzymałaś.

    To rzeczywiście merytoryczny komentarz, gratuluję!

  149. @Tobermory 10 stycznia o godz. 11:41
    Na szwajcarskim lotnisku pokazujesz dokument szwajcarski, na erytrejskim – erytrejski, który rzekomo zgubiłeś w czasie ucieczki przez morze, i żadnej wizy nie potrzebujesz.
    Ojej, doprawdy? A skąd te informacje?

  150. Szanowni Panstwo,

    w sprawie alkoholu i uzywek innych nie mam wiele do powiedzenia. Z bardzo prostej przyczyny: nie pije, bowiem nie lubie a na dodatek unikam osob naduzywajacych alkohol. etc. Mam to w spadku rodzinnym.

    Ps. Ktos tam mowil o „pastuszkach z Erytrei” a u mnie do folkloru naleza menele z Polski, a sa bardza reprezentatywna grupa oblegajaca poblize sklepow z alkoholem.

  151. mag
    10 stycznia o godz. 13:44

    No i pojechałam na reportaż do Różana, gdzie mieszkała, nazwijmy to, aktywistka oazowa. Nie ukrywam – sama byłam wtedy trochę na takim haju, że nasza droga do wolności wiedzie m.in. przez kościół, który był wtedy otwarty że hej, nawet dla ateistów. Gadamy, gadamy, gadamy i nagle ja widzę, że każda moja wątpliwość doprowadza ją do szalu. Kiedy bardzo delikatnie, ogródkami spytałam, czy nie obawia się, że oazy, życie oazowe ( ichnie obozy itp) mogą być postrzegane jako rodzaj sekty, wyłączyła mi dyktafon, wyrwała notatki i podarła.

    To mnie właśnie zastanawia: czy ja jakieś spec-geny mam, czy jak, bo nigdy nie miałem kościelnego wzmożenia, a jak cokolwiek, to jakieś takie bladowątłe ślady.
    Nic mnie nie porwała fala wzmożeń, nawróceń i przewielbień lat 80-tych. Coś mi węch mówił, że to wzmożenie sztuczne jest, nadęte, próżne, nieszczere. I jakoś paniczne też: że jakieś niedostatki w sobie i wojna z Jaruzelskim, więc walimy w niego spod kościoła.

    Ze 2-3 razy byłem na kościelnych imprezach słuszniepolskich. Pamiętam produkcję Daniela Olbrychskiego w kościele: ślicznie deklamował, a to Mickiewicza, a to Norwida i jeszcze kogoś, po czym wygłaszał własne konstrukcje słowne, co mu tak syropowato słodkokatolicko szło, że dziwne mnie braly na to emocje i dziwne myśli po głowie krążyły: co to, kurna, jest? Co to za syropy, za przeflancowania, co to za natężenia wzmożeń jezuskowatych??? Co ten Olbrychski, aktor ról wielu i żywiołowo-życiowy kinsument setek panienek robi w sosie monogamiczno-dziewiczym w kościele odstawiając maryjnodziewicze trele i pienia patriotyczno-przechwalebne?
    Kto tu mnie, kurna, robi w balona, nadymając tą gumę przemodlen i czystych uniesień?

    Byłem też na kościelnej produkcji kinowej: „Kłowadis”, w wersji przedkawalerowiczowskiej a włoskiej. Nieznośnej w swojej słusznolepkości prawdziwopierwszokatolickiej.
    Gniot artystycznie straszny! I poprzedzony równie gniotliwą, poznawczo zakalcowatą mową jakiegoś kościelnego zawodowego „znawcy kina”!
    Łojezuskuświebooodziński! Potworności! Po milionkroć przedkładam Zyzia Kałużyńskiego, jego szczerość i prawdziwe znanie kina, dziką do niego pasjonackość i kacerstwo, które go kosztowało, niż to przemodlenie, zlepienie się w kupę kościelną, a przeciwpaństwową, bo my tu razem i mu tu Prawda, a oni – przeciwnie!

    Nos mi dzałał i nie poradziłem. A co z tego zlepieńca obłudy, sztuczności, fałszywej plemiennej lojalności, pustki wzmożeń zostało – to widzieć dzisiaj i ślepy może, z brutalną, w mordę, ostrością.

  152. @Tobermory 10 stycznia o godz. 12:27
    @Qba 10 stycznia o godz. 12:02
    Ależ ty zawzięty jesteś. Kombinujesz, insynuujesz, zamiast wyobrazić sobie…
    Bez komentarza! Ale zabawne to jest bardzo.

  153. Żorż Ponimirski
    10 stycznia o godz. 15:54

    No i masz! Sam mówisz, że jak co mówię, to dobrze mówię! 😀
    Puszny ten Delon, Bourville i Montand! Uwielbiam i ten film i w ogóle francuskie kino noir, a w nim pełno świenej muzyki!
    A swoją drogą – kapitalna, wbrew komediowemu emploi, rola Bourville’a!
    I ten ksylofon, drażniący, budujący klimat mroku i sensacji, oraz – tak jest! – jak mawiał Zyzio Kałużyński, elegancji gangsterki!

  154. xpawelek
    10 stycznia o godz. 13:03
    Tanaka:nie graj glupka:pytanie jest proste , ale na nie nie odpowiesz:dlaczego ludobojcy 20 wieku mieli takie same zdanie o religii jak wy popisujacy sie swoja…… I nie zbaczaj z tematu!

    xpawelek, ludobójcy 20 wieku mieli dokładnie takie same poglądy na temat prokreacji i rodziny, jak przenajświętszy kaka! Hitler kategorycznie zabraniał aborcji. I jak to wytłumaczysz, no jak? I nie zbaczaj z tematu!!!

  155. @Na marginesie
    10 stycznia o godz. 15:58

    Oj, doprawdy?

    „Die Eritreer würden, so die Auskunft der Bundesbehörde gegenüber dem Zürcher Migrationsamt, neben den von der Schweiz ausgestellten Dokumenten die heimatlichen Reise­dokumente benutzen.

    Das bedeutet im Klartext, dass zahlreiche Eritreer, die mehrheitlich ihren eritreischen Pass im Asylverfahren nicht vorweisen können, plötzlich wieder über Reisedokumente verfügen, wenn sie auf Heimaturlaub fahren, entweder weil sie ihn den Schweizer Behörden unterschlagen oder weil sie vom eritreischen Konsulat in Genf oder anderswo neue Papiere erhalten haben. Die NZZ am Sonntag deckte bereits vor drei Jahren auf, dass die eritreische Vertretung in der Schweiz bei der eritreischen Diaspora in Europa nicht nur Steuern für das Heimatland eintreibt, sondern auch gleich Reisen nach Eritrea organisiert. Flüchtlinge sind für das Land willkommene Devisenbeschaffer.”

  156. Jak to ongiś przedstawiał Ojciec Dyrektor? „Naślą nam szczura, co poprzegryza kable”. Ąć!

    https://natemat.pl/260305,ladunek-wybuchowy-w-szkole-ojca-rydzyka-w-toruniu-studenci-ewakuowani

  157. na marginesie:znowu brak odpowiedzi!Zboczyles z tematu! Co mnie od wielu lat dziwi :w Polityce pisze sie tylko o kk i ciagle znajduja sie potakiwacze ktorzy zapominaja , albo sa tak prymitywni ze nie kapuja:prawdziwa cnota krytyk sie nie boji! Wy ciagle uprawiacie potakiwanie o kk , bo w glowie mozna miec siano,a powolywac sie na fakty sprzed np 500 lat!
    Ten brak krytyki uprawiaja warszafiacy , dla siebie skutecznie , od setek lat!
    A z tym Hitlerem i aborcja: pomyliles czas i przestrzen/kraj/: religia nie miala z tym nic wspolnego , a czego nie wiesz , lub nie chcesz wiedziec :kk nie ma na to wplywu!Sprawadz , nim znowu cos przekrecisz!

  158. @Tobermory 10 stycznia o godz. 16:38

    Rzuciłam okiem nieco pobieżnie. Wygląda mi na to, że ci imigranci omijają przepisy w tym sensie, że wykupują bilet lotniczy do sąsiedniego kraju, po czym przekraczają granicę autobusem i tym sposobem spędzają wakacje w kraju ojczystym. Inaczej mówiąc, korzystają z luki w przepisach? Czy o to ci chodzi?

  159. mag, to Ty nie reagujesz na moje wpisy adresowane do Ciebie. Przejrzyj archiwa tego blogu….Niewazne. Fajnie, ze jestes. Mag jest mag jest mag.

  160. @xpawelek 10 stycznia o godz. 16:46

    Religia nie miała nic wspólnego z kategorycznym zakazem aborcji? Religia nie ma nic wspólnego z wyznaczaniem roli kobiety w rodzinie – jako czegoś w rodzaju krowy rozpłodowej, która ma obsługiwać męża i rodzić dzieci, a poza tym siedzieć w kuchni, słuchać xiunca i biegać do kościoła? Religia nie miała nic wspólnego ze „świętą wojną” i „Drang nach Osten”? Religia nie miała nic wspólnego z ludobójstwem ludności prawosławnej w Chorwacji, dokonywanym m.in., przez franciszkanów? Religia nie miała nic wspólnego z żydożerstwem ojczulka Kolbe rozprzestrzenianym za pośrednictwem katolickich pism? A to dopiero!

    Chcesz powiedzieć, że kaka nie popierał Hitlera, a Stalin nie stosował metod inwigilacji wypracowanych przez papieską Sodalitium Pianum?
    Nie masz pojęcia, o czym bredzisz, przyjacielu.

  161. @Na marginesie
    10 stycznia o godz. 17:01

    Polecam łaskawej uwadze mój komentarz z godz. 11:59

    Jeżeli oczekujesz ode mnie odpowiedzi na twoje „Rzuciłam okiem nieco pobieżnie”, to wybacz, nie mam na to czasu.

    Jakie luki w przepisach masz na myśli?

    Wrzuć sobie niemiecki tekst do gugla, jest naprawdę przystępny.

  162. @Tobermory
    10 stycznia o godz. 16:38

    Dziękuję za potwierdzenie moich przypuszczeń – jesteś bardziej szwajcarski niż Wilhelm Tell. Tak trzymać.

  163. Na marginesie
    10 stycznia o godz. 17:12

    Namarginesko, jak Ty tak z tym przyjacielem, co bredzi jak potrzaskany a sam nie umie paru zdań sklecić, to się ten przyjaciel do Ciebie tak przylepi, że nie odlepisz. I na blogu te resztki gumy na co mają zostawać?
    Onże nie wyszedł jeszcze ze skorupki przededukacyjnej trollowatości, nijak nie ma z nim możliwości sensownie gadać.

  164. O Hitlerze i Stalinie wiesz mniej niz o ksiezycu!Masz pecha:czytalem Mein Kampf Hitlera i dziela Stalina! Bredzisz przyjacielu=powiem wprost: gdybys to cos napisal o Hitlerze powiedzial oblatanemu Niemcowi odp. by ci , ze hitlerowcy mieli racje mowiac o Polakach podludzie! Ty nie wiesz oczym piszesz!
    Drang nach Osten:o Boze z kim wdalem sie w dyskusje??
    Synek :wez cos na wstrzymanie i idz do lekarza:ta choroba nazywa sie pieniactwo!
    Czlowieku ja juz dawno takich bredni nie czytalem!

  165. Tanaka :tego sie spodziewalem= jak kazdy warszafiak uznajesz tylko potakiwaczy i z takimi , jak ta to nazywasz prowadzisz dykusje : na poziomie przedszkolaka! Na zadane pytanie nie masz nic do powiedzenia!

  166. Ozzy uwazaj ze slowami prosze. To, ze odkrylem sie z moja choroba nie daje ci prawa do wyjezdznia z ‚menelami ‚ I innymi inwektywami. To, ze nie pijesz, to chyba najnudnmiejsza informacja w historii tego blogu. Czego jeszcze nie robisz?

  167. @Tobermory 10 stycznia o godz. 17:12

    Rzuciłam okiem nieco pobieżnie, bo zaglądam na blog z doskoku. Dlaczego miałabym wrzucać niemiecki tekst do Gugla, tym bardziej skoro jest „naprawdę przystępny”? Google Translate jest dość zawodnym przekładaczem.

    Luka w przepisach mogłaby polegać na tym, że imigranci nie potrzebują dokumentów na przekroczenie granicy autobusem. Jeśli są takie luki w przepisach, to należałoby je zlikwidować. Albo w ogóle przestać przyjmować imigrantów z Erytrei. Tym bardziej, że, jak twierdzisz, żaden z nich nie jest inżynierem.

    Z twojego komentarza o 11:59
    Wiesz, jak jest to odbierane przez ugrupowania polityczne przeciwne wydawaniu pieniędzy na utrzymanie tych ludzi?

    Nie wiem, ale wnioskuję, że link, który mi podałeś to właśnie link do strony jednego z takich „ugrupowań” i ilustruje „jak to odbierają”. Czy mam rozumieć, że podzielasz poglądy tych ugrupowań, skoro się na nie powołujesz?

  168. @Tanaka 10 stycznia o godz. 17:20
    Nie jestem tak zupełnie pewna, którego z moich aktualnych rozmówców masz na myśli 🙂
    Ale dobrze, odpuszczam sobie bełkotnika. Chociaż przekora każe mi zauważyć, że actowi wszyscy solidarnie współczujemy…

  169. @act 10 stycznia o godz. 17:33

    Ozzy nigdzie nie napisał, że jesteś menelem. Jego komentarz w ogóle nie zawiera żadnych odniesień do ciebie. Chyba, że stuprocentowo utożsamiłeś się z alkoholem? To byloby niedobrze moim zdaniem.

  170. @Qba
    10 stycznia o godz. 17:13

    Dziękuję za komplement(?), choć nie rozumiem, czym zasłużyłem. Pytałeś, jak to możliwe, że oni (Erytrejczycy) jadą na wakacje i wracają, to ci wyjaśniłem. Przy okazji wyszła też rola konsulatu erytrejskiego w Genewie, który nie tylko ściąga z uchodźców podatki, ale i organizuje podróże do ojczyzny, bo skoro już mieszkają w bogatym kraju, to niech przynajmniej dostarczają dewiz. Tak to działa na tym świecie.
    Swego czasu była też głośna historia Tamil Tigers, którzy ściągali haracz na zbrojenie swojej partyzantki nie tylko z dobrowolnych sympatyzantów, ale szantażowali też innych tamilskich uchodźców ze Srilanki, których jest w Szwajcarii ponad 50 tysięcy.
    Proces przed sądem federalnym w Bellinzonie ma ustalić, czy Tamil Tigers to organizacja o charakterze wyzwoleńczym czy raczej terrorystycznym i może zostać zdelegalizowana.

  171. @Na marginesie
    10 stycznia o godz. 17:34

    Skoro znasz niemiecki, to tym bardziej się dziwię, co piszesz o lukach w przepisach i kto ma je zlikwidować?
    Jeśli Erytrejczyk jedzie autobusem z Chartumu albo Addis Abeby do Asmary i na granicy pokazuje erytrejski dokument tożsamości wystawiony przez konsulat w Genewie, to gdzie tu widzisz luki?

  172. 10 stycznia o godz. 17:42
    Namargineska

    Dla pewności : tego z „x” na początku nicka. Widzisz, że dalej demonstruje śmieci w głowie

  173. @Tobermory 10 stycznia o godz. 17:50

    Kraje tradycyjnie przyjmujące uchodźców są bezradne wobec takich praktyk i oczywiście ograniczone własną polityczną poprawnością. Podobny problem ma Kanada, bo agresywna polityka Trumpa spowodowała masowe przekraczanie kanadyjskiej granicy przez imigrantów, którzy boją się pozostać w Stanach. Tym ludziom podobno nie wolno odmówić azylu z tego względu, że Stany (rzekomo) nie są już krajem bezpiecznym. Opieka społeczna w Kanadzie jest przygotowana na pomoc bezdomnym, ale nie „bezdomnym” dziesięcioosobowym rodzinom. I to jest problem, o którym mówi się nieśmiało, ale jednak coraz głośniej.

    Ale to w pewnym sensie jest tylko częścią o wiele szerszego problemu. Większość obecnie obowiązujących przepisów tworzono w innych realiach niż obecne. A realia zmieniają się tak szybko, że nie tylko legislacja, nie tylko instytucje, ale i mentalność – nie nadąża.

  174. Na marginesko oczywiscie,, na pewnym etapie wkracza paranoia. Lepsza ona jednak od alkoholowej agresji …….
    ..

  175. @Na marginesie, 17:45

    napisalem o menelach z Polski, okupantach pobliskich lawek niedaleko punktow sprzdazy alkoholu i Ty, @ namarginesko,
    odcztalas prawidlowo.

  176. @Tanaka 10 stycznia o godz. 18:04
    Ja wiem, ja wiem. Ja się tylko z tobą droczę 🙂

  177. @act 10 stycznia o godz. 18:05

    Oj tam zaraz paranoja. Jesteś zwyczajnie przewrażliwiony – co rozumiem.
    Co do choroby alkoholowej – też rozumiem, może nawet lepiej niż myślisz (ale nie chcę ujawniać na blogu spraw osobistych), chociaż mój własny stosunek do alkoholu jest bardzo bliski temu, co opisał ozzy. Nikt cię tu nie potępia, chyba wszyscy cię wspierają – ale na blogu jak to na blogu, stajesz się tylko jednym z równorzędnych tematów. Tough!

    Ale trzymaj się tak czy inaczej. Ja też ci dobrze życzę. Powodzenia.

  178. @Tobermory 10 stycznia o godz. 17:58
    Oczywiste – należałoby odebrać dokument – i nie przyjmować tłumaczeń, że go zgubił. Okrutne, fakt.

  179. P.S. Niemiecki znam, ale niezbyt biegle. Dlatego czytam powoli i z wysiłkiem. A wysilać się nie lubię (mea culpa!) 🙂

  180. act
    10 stycznia o godz. 18:05

    Oczywiście ozzy nie mówił nic o tobie .Tak to sobie jakoś niefortunnie skojarzyłeś… ale nikt nie bierze ci tego za złe 🙂
    Wciąż nie możesz zasnąć. Czy nie dostajesz czasowo jakichś środkow nasennych ?

  181. Basiu, trzecia Mahlera, to trzecia Mahlera. Znam wszystkie, ukradzione z domu, kiedy uzbieralem okolo dwustu CDs z roznorodna muzyka, by, tak glupi myslalem pomoze to chorej.psychicznie zonie.
    Zauwazylas, ze na poczatku kamery poszly na Bruno. Ganza? Moj ulubiony.aktor. Znasz?
    U mnie. 4:30 w nocy – daj Basiu moze Sibeliusa.

  182. do @acta ad acta

    jak juz wyluszczyly szanowne Kolezanki, @na marginesie i @basia.n, chcialbym tylko
    przypomniec, ze pisalem o menelach znad Wisly, prawdziwych Polakach, ktorzy
    w chronicznym stanie wskazujacym na spozycie alkoholu a okupujacy lawki w poblizu
    szwedzkiech punktow sprzedazy alkoholu (Systembolaget), posluguja sie czesto
    i gesto chrzescijanskimi haslami typu ” ciapate wypiera—–c ze Szwecji”, „je——ne
    czarnuchy” etc etc.

    Sapienti sat.

    Ps nie stepuje i nie gram na ukulele

  183. act

    Mam dla ciebie Sibeliusa ,granego najpiękniej pod słońcem 🙂
    https://www.youtube.com/watch?v=jDVU-MG-dDU

    Aktora znam i lubię 🙂

  184. xpawelek
    10 stycznia o godz. 17:22
    Nie ma się co podniecać kwestią kościoła czy kościołów w polityce Hitlera. Faktem jest, iż podporządkował on sobie chadeków, realizując swoje plany wyłożone w Mein Kampf. Obiecał także pewne koncesje kościołowi rzymskiemu, zyskując co najmniej życzliwą neutralność tej instytucji. Musisz pamiętać, iż to „dzieło” w Polsce jest prawie nieznane. Mało kto rzeczywiście wie, iż wódz III Rzeszy planował utworzenie własnego Kościoła, nie związanego z istniejącymi wyznaniami. Jeżeli czujesz się mocny w tym zagadnieniu, to może napisz taki materiał wstępny, wyjaśniający ateistom i agnostykom kwestie religii III Rzeszy. Może być ciekawie. Po co od razu zarzucać ignorancję. Ktoś kto nie wierzy, nie musi znać szczegółów religii w Niemczech lat 1933-45, w tym realizowania zasady wodzostwa w wydaniu Adolfa Hitlera. Spróbujesz?

  185. Tanaka
    No proszę, nie bądź taki zadufany, bo tobie nie zdarzyło się żadne „wzmożenie” parareligijne, np. w latach 80., o którym mowa w moim wpisie, bo byleś bardzo daleko zaawansowany w swoim ateizmie.
    Kurde, mam się wstydzić, że ja w mniejszym stopniu, wypierać moich onegdajszych rozterek? Że byłam w stosunku do Ciebie „zapóźniona”? Nie ze mną takie numery, @Tanaczku.
    Dojrzałam potem sobie szybciutko, na boczku, po moich rozmaitych doświadczeniach i tego się dziś trzymam.
    Tak mi dopomóż blog.

  186. act
    Przepraszam, ale nie chce mi się szperać (wiem, że wszystko gdzieś tam jest zapisane w archiwum bloga) w naszej starej korespondencji, ale i nie bardzo ją sobie przypominam.
    Wolę pozostać z Tobą w kontakcie dziś i teraz, kiedy czujesz się niefajnie (ja zresztą też z wielu względów), ale otwierasz się na blogowe „rozmowy” i masz nadzieję, że coś z nich dobrego dla Ciebie wyniknie. Dokładnie z tych samych powodów trzymam się i ja tego blogu (czasem piszę u Passenta).
    Pozdro

  187. Kochani, szukanie empatii a szukanie zrozumienia to zupelnie rozne sprawy. Nie ‚lituje’ sie nad moim przyjacielem, ktorego dzis przreniesiono do oddzialu psychiatrycznego. Powiedzialem mu dzis/wczoraj rano, ze rozumiem, dlaczego tu jestes. Wydal mi sie szczesliwy. Wyszedlem Sam ukrywajac lzy.szczescia
    No kurwa..ale dzien, dlatego nie zasne dzis.

  188. 10 stycznia o godz. 18:49
    Mag

    Lojezusku, Mag, pomiluj! Przeca ani się nie zadufuje, ani Ci nie wypominam rozterek przedateistycznych, jeno opowiadam o swoim węchu na wzmozenia i czuciu, że nie bardzo to ładnie pachnie. A na samym początku solidaruchowosci to jeszcze nie byłem czystej wody ateista, a taki dopiero się szorujacy. 🙂
    To niech nam nie będą te numery, a przyświeca blog. 😀

  189. @ozzy 10 stycznia o godz. 18:39
    Dobrze podpatrzone 🙂

  190. https://demotywatory.pl/4861291/Manekiny-w-sutannach-zawisly-na-moscie-w-stolicy-Chile?fbclid=IwAR0jw8j4KEN09VLARCN93xrHwk23-nik-7kCW8JKqhvnqQ2p6yQBa28jMKs

    Szkoda, że to tylko manekiny.
    Brawo odważni Chilijczycy.
    A w Polsce pedofile, złodzieje i oszuści w koloratkach i w habitach mają się bardzo dobrze chronieni przez wymiar sprawiedliwości i rządzących od zawsze.
    Niestety polactwo to tępy boży ludek, który nawet na takie ostrzeżenie by się nie odważył.

    ps:
    Odnośnie wypowiedzi biskupów uważam, że niewolnicy kościoła zasłużyli sobie na takie traktowanie przez koloratkowo – habitową swołocz.
    I dobrze im tak.

  191. Orteq
    10 stycznia o godz. 10:11

    Ortegu, nie rozumiemy się z 48. powodów, ale nie szkodzi – gadanie jest po to, żeby gadać, a nie żeby się rozumieć. Powiem Ci tylko, że nierozumienie mnie – nie tylko przez Ciebie – jest głównie stąd, że żyję w innym wymiarze myślowym: albo w ćcinach, albo na polnej drodze, albo się martwię pod kołderką, co będzie, kiedy zgaśnie słońce. Wcześniej, rzecz jasna, zgaśnie największy szkodnik i destruktor życia na ziemi udający konstruktora – człowiek. Na przykład jeden z punktów dekalogu cywilizacji – wolność przemieszczania się i swoboda wyboru miejsca zamieszkania – uważam za gwóźdź do trumny tej cywilizacji, a może i życia na ziemi, bo czort wie, do czego tu dojdzie. Głupsza – i tym samym większa, a nawet ogromniejsza – część ludzkości robi wszystko (czyli dzieci), żeby człowiekowatych małp na globie było jak najwięcej. Kto nie rozumie, że wcześniej czy później różne prastare szlachetności jak np. humanitaryzm i humanizm będą odwołane, a z konieczności przywrócone zostaną prawa natury, ma święte prawo nie rozumieć i niech go – lub praprawnuki jego praprawnuków – bóg kaszubski ma w opiece.

  192. Rachel
    10 stycznia o godz. 19:41

    Chilijczyk nie jest chrześcijaninem od 1050 lat, jak nadęty biskupem Polak. Może dlatego. A odwaga Polaka w tych sprawach nie jest nawet odwagą zająca.
    jakieś pierwsze wiaminy wiosny – może – i się pojawiają. Takie przedzajęcze: my nie mamy nic do Kościoła kat, tylko uniżenie przenajgrzeczniej ośmielamy się prosić o nieco mniejszą ilość gwałtów na dzieciach.
    A natychmiast po ogłoszeniu tej bezczelności, lecą przedzajęczy odważniacy do spowiedzi z grzechu pychy, bezczelności, obrażania księdza świętego i Kościoła kat się spowiadać, oraz solennie obiecują już nigdy więcej…

  193. Tanaka napisał o „zdradzie dyplomatycznej” – jaką pisowcy uwielbiają zarzucać Tuskowi…

    Oto fragment kodeksu karnego, który precyzuje kwestie związane z odpowiedzialnością rządzących za swoje działania:
    „Art. 129. Zdrada dyplomatyczna
    Dz.U.1997.88.553 – Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny.
    Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.”

    Na tej podstawie wszyscy rządzący Polską od 1989 roku do dziś prezydenci i premierzy oraz pomniejsi politycy z senatu i sejmu RP od Jaruzelskiego i Wałęsy, Mazowieckiego, Suchockiej, Oleksego, Millera, Kwaśniewskiego, Pawlaka, Kaczyńskich, Komorowskiego, Tuska, Kopacz, Schetyny, Dudy, Szydło do Morawieckiego włącznie powinni zasiąść na długiej ławie oskarżonych za zdradę Polski i Narodu w stosunkach z Watykanem i klerem kościoła katolickiego.
    Wszyscy oni działali, a ci do dziś żyjący nadal działają na szkodę RP lobbując na rzecz kościoła i dzieląc się z jego klerem wspólnym korytem władzy i dobrobytu.
    Wszyscy oni powinni zostać ukarani zgodnie z prawem oraz wyrzuceniem na „śmietnik” historii.

    ps:
    Od 1989 roku Polską rządzą religijne sekty zwane partiami wraz z klerem kk i to jest właśnie zdrada dyplomatyczna największa i najbardziej haniebna w całej historii tego kraju.

  194. Jerzy, czyli jest jakas wg
    Ciebie straszliwa dychotomia miedzy Natura a Kultura. Dla mnie jeden pies. Bialoszewski pisal o blokach Prlu – siedza tam jak mrowki na cukrze

  195. mag
    mag, gałązko oliwna tego blogu razem z basią, xpawełek to niezborne myślowo, silnie zakompleksione nieszczęście szukające najdrobniejszych choćby zwycięstw, by żyć, obojętne jakim kosztem. Poniższe dwie myśli wystarczająco pokazują jego niedorosłość.

    „(…) dlaczego tylko warszafiacy, nie Polacy, atakuja tak obrzydliwie koscioly:to zaniechano juz dawno na tzw.Zachodzie!”
    “dlaczego ludobojcy 20 wieku mieli takie same zdanie o religii jak wy popisujacy sie swoja……”

    Odpowiedziałaś cierpliwie i jak najsłuszniej na pierwsze dziecinne “dlaczego”. Ja odpowiem na drugie: “Ludobójcy XX wieku mieli takie samo zdanie o religii jak my, bo czytali nasze “Listy Ateistów”.

  196. act
    10 stycznia o godz. 20:31

    Bialoszewski pisal o blokach Prlu – siedza tam jak mrowki na cukrze
    A Martyna Jakubowicz śpiewała, że w blokach z betonu nie ma wolnej miłości…
    Teraz to się głównie bloki z betonu buduje. I faktycznie – nie ma wolnej miłości, a co najwyżej – niewolna. Gdzieś mi mignęła informacja, może od prof. izdebskiego, a może od Starowicza, że co trzeci mężczyzna nad Wisłą właściwie w ogóle nie uprawia seksu. Nawet w tzw. związku. Ileś procent (25-30?) jest niepłodna, a reszta – do dupy.
    Poza Wieńczysławem. 😀

  197. Ateista
    10 stycznia o godz. 20:21

    Jest coś na rzeczy, nawet sporo. W rzeczy samej – Kościół kat zlepiony z państwem, a państwo z Kościołem kat, od 1050 lat, to zdrada dyplomatyczna główna.
    Ale że trwa to tyle lat, prawie nikt tego nie widzi. Tak się tumor wżarł w polski mózg.

  198. act
    10 stycznia o godz. 20:31

    Uważam, actku, że jest i coraz bardziej ekspresowo się pogłębia. Oczywiście, nas dotyka tak, że to tylko muśnięcie. Więc możemy spać spokojnie bez obaw, czy znów rano wstanie słonko. Ale jeśli dawna rodzina Eskimosów miała szóstkę dzieci, z których przeżywało troje, więc odbywała się tylko prosta reprodukcja, wszystko było w porządku. Tyle że tamtych Eskimosów już nie ma, a światowa populacja małp galopująco rośnie, rośnie…

    Actku, potrafiłbyś sobie powiedzieć: „Kurwa, stop! Przecież jak nie wezmę pierwszego, to nie będzie drugiego, tym bardziej – trzeciego, czwartego…”.

    Prawie nic nie mówię, actku, ale Ci mówiłem, że przeżywam Twoje boje, bo miałem śmiertelnie mocny powód.

  199. Tanaka
    10 stycznia o godz. 14:44

    Dzięki Tanako za ripostę. Teraz lepiej rozumiem twoje motywacje. Ale do niektórych tez mam pewne wątpliwości. Zaczynając od końca:

    “..trzeba się nagłówkować i nagadać, by było z czego robić tą prostą, jasną i praktyczną syntezę.”
    Myślę że synteza jest już jasna – świeckość państwa w środkowej Europie powinna być oczywistością. Na tym trzeba trzeba się skupić, a nie na krytyce kk. Myślę że większość negatywnych cech kleru i kościoła o których piszesz, wtedy by zniknęła. Choć nie bardzo by mnie obchodziło jaki kościół by wtedy był. Była by to sprawa między wiernymi i klerem.

    “Zapóźnienie cywilizacyjne w Polsce wynosi nie mniej niż 170 lat..”
    Być może, ale nie wiem jak to mierzysz. Czytając ten blog, nie jestem aż tak pesymistyczny. Z pewnością masz na myśli tzw. Polskę B. Rozwarstwienie społeczeństwa jest w Polsce głębsze niż w krajach na zachód od nas, ale jak liczna ta Polska B właściwie jest? Czy na pewno nie da się uzyskać większości elektoratu by poprzeć świeckie państwo? Może jest to sprawa, jak separacja kk i państwa jest prezentowana.

    “odpowiedni polityk pojawi się (może), jak będzie grunt.. (poprzez) NIEUSTAJĄCE wydłubywanie uroszczeń, matactw, kłamstw i przestępstw z Kościoła, NIEUSTAJĄCE wydłubywanie uroszczeń, matactw, kłamstw i przestępstw z Kościoła kat”
    I tutaj moja niezgoda jest największa. Ciągłe epatowanie kościelnym “złem” ma efekt odwrotny. Prawa strona uważa (lub wykorzystuje to propagandowo) że jest to atak “lewactwa” na kościół, wiarę, tradycję, i tego typu bla bla. Polska B okopuje się jeszcze bardziej na swoich pozycjach, i cel się oddala.

    “mają się wziąć…jacyś fajni politycy..szlachetni, kryształowi”
    Moje oczekiwania od polityków nie są aż tak wygórowane. Wystarczy jeśli jasno określają cele i są skuteczni w ich osiąganiu. Nawet mamy już zwiastun, Barbara Nowacka. Żeby to coś znaczyło, musiała by dostać poparcie Schetyny. A Schetyna przyjrzy się inicjatywie (oczywiście!), tylko czeka na reakcję rynku. A jaka jest reakcja? “Wyborcza” głosem redaktor Wielowiejskiej twierdzi że nie tylko religia powinna zostać w szkołach, ale musi być współopłacana przez państwo. “Polityka” głosem pana Hartmana woła; hola, hola, wolniej pani Nowacka, my tu mamy prawda komisję która od dwóch pracuje nad propozycjami, dajmy jej jeszcze ze dwa lata i wtedy zobaczymy, że ho ho… Jeżeli tak reagują dwa najbardziej postępowe czasopisma w kraju, to kiedy nadrobimy te 170 lat?

    Musimy pamiętać że obecna sytuacja została stworzona przez polityków, i chcemy czy nie, tylko politycznie może być odwrócona. Ale jeżeli “Polityka” nie jest wstanie wspomóc polityków dziś, licząc na pracę u podstaw która zaowocuje w przyszłości poprzez wyliczanie grzechów kk, to przyszłość jest czarna jak sutanna.

  200. zak1953:nie bardzo mi sie chce!Jestem Slazakiem i dlatego nie znosze kretactwa i tego warszafskiego mniej wiecej:zawsze mniej!Hitler ostatni raz byl w kosciele w Berlinie ,na mszy po Pilsudzkim, podobnym dyktatorem!
    Zarzucam ignorancje , bo nie mialbym odwagi pisac na temat o ktorym nie mam pojecia!Tak nawiasem:tj. przyczyna polskiego zacofania spol.-gospdarczego! Jako Slazak nie znosze potakiwania! Opisanie calosci hitleryzmu nie chce , bo ci chopcy i tak by nie wierzyli w to:oni wiedza wszystko lepiej! Np. jedna z przyczyn 2 wojny sw. byla odmowa Beka przekroczenia Polski do walki z Rzesza Hitlera Armii Czerwonej!Musialbym tez cytowac zrodla hitlerowskie:jak to zrobie to zaraz mam etykiete hitlerowca! U nas mowilo sie zawsze :warszafiacy sa mocni w pysku:jak juz braknie im konceptu ,to zarzucaja mi bledy gramatyczne ;te chopcy nawet nie dostrzegaja kpiny!
    Ale przedewszystkim pasjonuje sie od ok. 50 lat problemem dlaczego Polska od kilkuset lat zostaje w tyle Europy! Ten temat Polityka omija jak ognia:redaktory zajmuja sie latwizna :krytyka kk i jak nie potakujesz stosuja cenzure!Dodam tylko :w dyskusjach np. gospodarczych trzeba sie trzymac faktow i wnioskowac ; a tego nie potrafi do dzis tzw.elyta warszafska!

  201. Ło dżizas. To nawet znacznie gorzej, niż jak pewien kot przytruwa o słomie lub transporcie lądowym.

  202. Jerzy, jak Cie kocham, dwa albo i trzy wstepniaki temu , napisalem do Ciebie (nie wiem, czy przeczytales), ze, kocham, ze dziekuje za Twoje serce wieksze od wszystkich jezior, rzek i strumyczkow, po ktorych chadzales sucha albo i mokra noga.
    Moja walka niczym jest w obliczu Twych walk, do ktorych los, slepy rozrzutnik bez pojecia, wyzwal Ciebie.
    Podziwiam i dziekuje

  203. No, tu jeszcze ich nie było:
    http://www.sport.pl/inne/7,64998,24350601,watykan-wystapi-na-na-igrzyskach-olimpijskich-stworzyli-pierwsza.html#s=BoxOpCzol9

    Naszym największym marzeniem jest to, aby flaga Watykanu pojawiła się na paradzie podczas ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich

  204. @act
    Przestań już pić i idź pobiegać. Możesz zygzakiem.

  205. TamtenZbyszek
    10 stycznia o godz. 21:14

    Hasło „Polska powinna być świecka” – które zdaje Ci się jasne i nic główkować nie trzeba, nie jest hasłem wewnętrznie prostym ani jasnym.
    200 lat temu i nawet więcej, na przyklad we Francji już wiedziano, że „Francja ma być świecka”. Zamiana „Francji” na „Polskę” nie jest odpowiedzią wystarczającą na pytanie o cel i jego osiągnięcie.
    Sam przytaczasz wesołą redaktor Wielowieyską, która jest za Polską świecką, ale taką, żeby była kościelna.
    Co, dla kogo, znaczy „świecka?
    Co więc miałoby znaczyć świeckie panstwo polskie i jakimi drogami się poruszać, by mieć największe szanse osiągnięcia celu, własnie to materia do dyskusji, a nie prostego orzeczenia, że ma być Polska świecka. No, ma być – i co dalej, od dziś do tej ukochanej świeckiej Polski?

    Zapóźnienie cywilizacyjne w sprawie świeckości i podmiotowości państwa można dosyć dokładnie zmierzyć biorąc za punkt odniesienia Francję, która od czasów wczesnego średniowiecza tworzyła centrum cywilizacyjne Europy, wraz z bliskimi sąsiadami.

    Otóż stan rzeczy w sprawie drogi do świeckiego państwa w Polsce jest taki jak na początku drogi we Francji, czyli własnie około 170 lat temu. Biorąc pod uwagę to, że dziś rzeczy toczą się nieco szybciej, choć nie ma tego co przeceniać – mentalność wcale nie zmienia się adekwatnie szybciej, to sprawa wielu pokoleń, a nie skoków, teoretycznie może dojdziemy do stanu Francji z roku 2019 szybciej niż za 170 lat.

    Jest jednak coś, co stanowi fundamentalną przeszkodę na drodze do przyspieszonego rozwoju. Niedługo przed śmiercią, bodaj najprzytomniejszy czlowiek Kościoła kat, swego czasu uważany za najlepszego kandydata na popieża, modernista, kardynał Carlo Martini powiedział, że Kościół kat jest 200 lat opóźniony wobec cywilizacji. Wyraził się o Kościele kat ogólnie. Do Polski trzeba przyłożyć miarę dodatkowego zapóźnienia i spleśnienia. O ile cofnąć czas wobec zapóźnienia 170 letniego, oraz 200 letniego?
    Tu wchodzimy w obszar większych gdybań, więc nie będę strzelać wynikiem w latach. W każdym razie znajdujemy w tej skali mentalnej i obywatelskiej odległości od współczesnej, dojrzałej cywilizacji świeckich stosunków w państwie: 170-200, może więcej lat.

    Dodam, że właściwie cały wiek XIX był we Francji wiekiem ogromnej męki, ogromnego kofliktu, żażartej, brutalnej walki Kościoła kat o utrzymanie władzy. W ogniu tej walki wykuwała się i hartowała obywatelska, wolna, świecja Francja. Dopiero po ponad stu latach twardej walki, Francja stala się formalnie, choć nie całkiem jeszcze realnie, państwem świeckim.

    Polska, w niczym nie dokonała porównywalnie dużego wysiłku, nie wykazała się odwagą cywilną, pryncypialnością, konsekwencją i rozumem potrzebnym do tego, by zrealizować to, co Francji zajęło ponad stulecie.
    Samo się nie stanie i Kościół kat sam nie zniknie ani nic nie odpuści, czego wystarczająco jasne, nieraz brutalne sygnały daje: nie oddamy ani guzika!
    Nie odda, to pewne. Nigdy niczego z dobrej woli nie oddał, a już prawie wszystko Polsce po 1989 zabrał, uwłaszczył się na Polsce i Polakach, czyli nastąpił wielki krok wstecz, wobec stanu z czasów PRL-u

    Te guziki trzeba będzie samemu odebrać. A odebrać może tylko podobny ruch, jak we Francji, a nie pozory i mikroskopijne drobiazgi działań.

    Uważam, że Jan Hartman nadmiernie gani Barbarę Nowacką Teoretyczne ma rację w sprawie nazewnictwa, ale to są rzeczy akademickie bardziej niż ważne do rozstrzygania na poziomie inicjatyw ruchów społecznych czy partii. On chciałby czystości definicji – ma w tym sporo racji, jasne, bo porządek w głowie trzeba mieć a i ja własnie w tym wstępniaku pokazuję, jak działa bałagan pojęciowy i jakie są tego złe skutki, ale, powtórzę, nadmiernie gani Nowacką. Ona robi coś trochę innego, na nieco innej płaszczyźnie i ta krytyka jest w części nieuzasadniona.
    Ponadto uważam, że premia wyborcza będzie nie za dłubanie się na oczach elektoratu w niezrozumiałych szczegółach, a w pójściu razem. Sojusz daje siłę.

  206. act
    10 stycznia o godz. 21:56

    Jerzy, jak Cie kocham, […] Moja walka niczym jest w obliczu Twych walk, do ktorych los, slepy rozrzutnik bez pojecia, wyzwal Ciebie.

    Acciku, klękam i mówię życzliwie: nie umniejszaj swojej walki, tylko po prostu walcz! A innych przykładem – jasne – wzmacniaj determinację.

  207. Ewa-Joanna
    10 stycznia o godz. 22:02

    Stale mnie bawią te facecje katolickie. Kościół kat „od zawsze” w pogardzie miał ciało, jego zdrowie, dbanie o nie, tężyznę fizyczną, podziwianie sprawnych ruchów i wszelką zmysłowość oraz emocjonalne zaangażowanie. Już lekko ubrani ludzie byli nauce Kościoła kat i biskupom obrzydliwi i żądali dogłębnej spowiedzi, a przeklinali i ekskomunikowali szczodrze. Plażowiczki i pływaczki w wielkich gaciach i stanikach na brzuch cały po szuję budziły potępienie, bo w morym widać było zarys sylwetki, a w suchym ramiona i kolana. Potworność, zbrodnia i rządy Antychrysta!

    Gdy już z tą potwornością Kościoł kat stał się żałośnie śmieszny, zaczął kombinować, jakby tu coś wykombinować. Papież Paweł VI zażyczył sobie meczu koszykówki (męskiej oczywiście!) w Watykanie, Proszę – oto męskie ćwiczenia, kórymi człowiek daje dowód uwielbienia Pana! rzucaj do kosza na chwałę Jezuska i apostołów oraz Szymona Słupnika!
    Nasz milusiński sportsmen – Święty Ojciec Święty Giewontowy,
    Narciarski i Kajakarski kontynował dla odpowiedniej chwały Pana.

    Teraz mamy nową odsłonę tej facecji: sportsmenów watykańskich. Spodziewam się po nich gry bezwzględnie fair. Żadnego nadeptywania na pięty zawodnikom drużyny przeciwnej, żadnych szczypawek, żadnych kuksańców łokciem w nerę albo żołądek, żadnych mylących okrzyków czy znaków, a wyłącznie Boża Czystość.
    Może odmienią oblicze sportu? jak Lolek odmienił na sposób mniemany oblicze Ziemi, tej Ziemi, zwłaszcza nad Wisłą, o czym tu sobie wesoło gaworzymy.

  208. Ewko Joanno, biegac to ja potrafie tylko do sklepow z likworem, chyba, ze zabierzesz mnie do lasu…

  209. xpawelek
    10 stycznia o godz. 21:27
    A może jednak zechcesz? Nie jesteś jedynym Ślązakiem szwendającym się po tym blogu. Jest Antonius spod Kędzierzyna-Koźla. Ja jestem z Katowic. Są ludzie, którzy albo na Śląsku kiedyś bywali, albo też pracowali. Razem z Antoniusem od czasu do czasu przepychamy takie śląskie motywy na tym forum. Temat religii w Niemczech w czasach III Rzeszy jest absolutnie słabo znany w Polsce. Bo nie ma dobrych polskich opracowań. Raczej piszemy co sami wiemy. Są to albo własne doświadczenia, jak u Antoniusa, który najpierw szwargotał, a dopiero później zaczął mówić (bo nie wiem czy on przeszedł etap godki?) po polsku. Ja byłem za młody na własne doświadczenia z tamtych czasów. Ale słuchałem opowieści domowych i rodzinnych. Do tego interesowałem się niektórymi zagadnieniami. Nie ma się co przejmować ewentualnymi oskarżeniami niektórych forumowiczów, ani zbytnio gramatyką. Teksty wstępnie , to nie są naukowe opracowania, a nasze własne uwagi, poglądy czy opinie na poruszany temat. To takie zarzewie, iskierka do rozpalenia ognia dyskusji. A warszawką nie ma się co przejmować. Tanaka zresztą też nie jest stamtąd. Jak powiedział prezes Jarosław jesteśmy ukrytą opcją niemiecką. Ja zawsze powtarzam – opcją śląską! A że nasi przodkowie dostali po kulach od jednych i drugich, to beztóż, że po zakończeniu Wielkiej Wojny mieliśmy tutaj drugi przemysł Europy. A lebry zza Brynicy tęskno po nim patrzeli. Stąd zmalowali na tzw. powstania śląskie. A naprawdę wojnę domową. I niektórym mocno dolegają słowa o małpie, co to dostała zegarek. Bo to słowa bardzo prawdziwe, niestety. Jeszcze raz apeluję, pomyśl nad moją propozycją.

  210. @zak1953 10 stycznia o godz. 23:08
    Jeśli xp będzie promował religianctwo i dopiekał ateistom – to źle wybrał blog. W dodatku ta jego fascynacja hitleryzmem może się źle przysłużyć nam i sobie. A przede wszystkim powstaje pytanie, czy on ten blog chce tworzyć, czy rozwalać. Na razie zachowuje sie jak troll.

  211. TamtenZbyszek
    10 stycznia o godz. 21:14

    Jeszcze jedna rzecz z Twojej wypowiedzi:

    [Tanaka]: “odpowiedni polityk pojawi się (może), jak będzie grunt.. (poprzez) NIEUSTAJĄCE wydłubywanie uroszczeń, matactw, kłamstw i przestępstw z Kościoła, NIEUSTAJĄCE wydłubywanie uroszczeń, matactw, kłamstw i przestępstw z Kościoła kat”

    [TZ]: I tutaj moja niezgoda jest największa. Ciągłe epatowanie kościelnym “złem” ma efekt odwrotny. Prawa strona uważa (lub wykorzystuje to propagandowo) że jest to atak “lewactwa” na kościół, wiarę, tradycję, i tego typu bla bla. Polska B okopuje się jeszcze bardziej na swoich pozycjach, i cel się oddala.

    Mam wrażenie, że nie przyjrzałeś się rzeczy w jej istocie. O jakim „epatiwaniu kościelnym złem” mówisz? Jest jakieś epatowanie? Na przykład przywpływanie nieskończonych zbrodni Kościoła kat, z których nigdy się nie wyspowiadał, nigdy nie uczynił zadośćuczynienia? Więc o tym nie mówmy?
    Może „epatowanie” to głośne mowienie o potwornościach pedofilii konsekrowanych? Owszem – nie było „epatowania”, było cicho, więc kler gwałcił, zbrodnie o nieskonczonym złu czynił dzieciom, rodzinom, wszystkim. I bardzo źle, współwinnie źle, że nie było tego epatowania, tego wywlekania, podstawiania klerowi pod gały ich własnych zbrodni i nazywanie tego zbrodniami, że nie było kopania ich za to w tyłki, wywalania z plebanii, wypieprzania na błotniste drogi w mróz i poganiania razami z kamieni, tak dokładnie, jak za czasów Jezuska robiono.
    Trzeba było to „epatowanie” robić w całej przestrzeni publicznej, w każdym jej wymiarze i epatować z największą konsekwencją i mocą. Konsekwentnie, od początku do ostatniego gwałtu ostatniego kościelnego pedofila. Ale tego wlasnie nie robiliśmy. Zdradzaliśmy w ten sposób własne dzieci, wyrzekając się ich i wydając je zbrodniarzom z Kścioła kat. Zdradzaliśmy też siebie nawzajm, odwracając oczy, uszy, rozum, moralność, kryjąc zbrodniarzy.

    Rzekomy efekt odwrotny, gdy się „epatuje”, nie ma znaczenia. Lolek orzekł, że „prawda nas wyzwoli”. to trzeba „epatować”. Prawda Lolka wyzwoli wreszcie katolika z jego katolickości.

  212. @Ewa-Joanna 10 stycznia o godz. 22:02

    To już nawet nie jest śmieszne. Marionetkowe „państwo” rozpaczliwie szuka jeszcze jednej formy zakorzenienia się w międzynarodowych strukturach. Nie tak dawno czynili wielkie wysiłki, żeby być uzyskać członkostwo w ONZ i spotkali się z uzasadnioną odmową. Wywalczyli tylko status „stałego obserwatora”. Ale oni nie ustaną, jak zwykle wciskając się wszedzie metodą małych kroczków.

    Ja bym proponowała olimpijską dyskwalifikację – ze względu na gwałcenie praw człowieka przez Watykan. Przy odrobinie inwencji można to wykazać. I wtedy będzie olimpijski wstyd 🙂

  213. Na marginesie
    10 stycznia o godz. 23:36

    @Zak zabrzmiał życzliwie, ale coś mi się zdaje, że nieco złośliwie. Zadał onemu pawełkowi zadanie bolesnej męki: powiedzieć coś od siebie. Jak to męka! Żeby nie wypadła z głowy marność, a jakaś porządność słowa i rozumu. Zaczął słabo, tym trudniej mu będzie dalej. Przewiduję wymyki, lub część dalszą tej słabizny, a nie głos rozumny. ale spróbować może. Miejsce jest.

  214. @Tanaka 10 stycznia o godz. 23:37

    Ten rzekomy „odwrotny efekt” jest jak mantra i powtarzają ten argument jak mantrę również ludzie skądinąd rozsądni. Nie wiem, dlaczego ambicją ateisty miałoby być przypodobanie się katolikom. To chyba jeszcze jedna „wielka tajemnica wiary”, czyli dogmat. TamtenZbyszek ma rację o tyle, że w polityce warto szukać jakiejś wspólnej płaszczyzny porozumienia. Ale my tutaj nie uprawiamy polityki, tylko w miarę swobodnie dyskutujemy. Zabawne, ile przeróżnych oczekiwań wiąże się z takim obywatelskim blogiem.

  215. @Tanaka 10 stycznia o godz. 23:48

    Ja nie mówię, żeby nie próbował, tylko z góry udzielam dobrych rad – czego unikać. Jako panna przemądrzała to czyniąc 🙂

  216. Na marginesie
    10 stycznia o godz. 23:36
    Trudno mówić o pasjonowaniu się hitleryzmem w przypadku, gdy omawiamy właśnie tamten czas. Wódz Adolf planował stworzyć nie tylko nowe Niemcy, nowych Niemców ale i nową, własną religię. Jakiś taki Kościół Niemiecki realizujący wizję wodza. Nie znam polskich naukowców speców od tej tematyki. Niektórzy naukowcy boją się właśni takich łatek miłośnika. A przecież nauka nie ma mieć sympatii czy antypatii. Ma być konkretna i rzetelna w opisie tematu. Podobnie ze Stalinem. Kiedyś dzieła zebrane Stalina były dostępne wszędzie. Pokaż mi je dzisiaj. A potem okaże się, że nie ucząc ludzi podstaw rzetelnej wiedzy o ustrojach, wychowamy jeszcze gorsze bydło od tego, z jakim kiedyś ludzie się zetknęli. Mody i poglądy kołem wracają. Pytanie tylko jaki będzie dystans czasowy, pomiędzy wzorcem a nawrotem.

  217. Na marginesie
    10 stycznia o godz. 23:52

    owszem, efekt odwrotnego skutku zdarza się, Ale właśnie – nie kandydujemy w wyborach, a dyskutujemy. Można sobie z tego wyciągać jakieś pomysły przekładalne na wybory, ale to juz sprawa wtórna; blog nie jest blogiem szkoleń na polityka.

    Nie dziwi mnie też pewne pomieszanie pojęć, co na blogu częste, bo to też sprawa swobodnej dyskusji i wzajemne edukacji. Nieraz ktoś, nie wiedząc jak sobie poradzić z problemem, wrzuca go w stanie, powiedzmy, surowym. I to też dobrze.
    Inczej jest, gdy ktoś wrzuca swoje niedoważenie, złości, jakieś fobie i coś tu próbuje rozgrywać. Ale to zostawię teraz na boku.

  218. zak1953
    11 stycznia o godz. 0:15

    Polskich naukowców i speców od związków Hitlera z religią być może nie ma, choć ktoś-gdzieś powinien być. W końcu doświadczenia z Hitlerem Polska miała całkiem bogate.
    Problem widzę w tym, że Hitler był katolikiem, a jego związek z Kościołem kat bardzo silny, wzajemnie owocny, zwłaszcza dla Kościoła kat, bo w pewnym momencie Hitler się skończył, a Kościół miał się dalej dobrze i owocnie. Co na III Rzeszy skorzystał, co zarobił – to jego. Nigdy nie przeprowadził sakramentu pokuty, ponieważ nigdy w swojej historii tego nie zrobił i nie zrobi.
    tu właśnie jest sedno niewygody: Hitler-katolik i Polak-katolik. Trzeba bardzo ostrożnie. 30% obywateli III Rzeszy to katolicy, 30% morderców i współsprawców wojny oraz wszelkich zbrodni to katolicy!
    Dla Polaka sprawa niezwykle skomplikowana oraz ryzykowna.

    Natomiast poza Polską są świetni znawcy związków Hitlera z Kościołem kat. Oraz znawcy związków Kościoła kat z faszyzmem w ogóle. Przy różnych okazjach o tym wspominałem i związki te omawiałem.

  219. xpawełek zaczął od progu:

    „dlaczego ludobójcy XX wieku mieli takie same zdanie o religii jak wy popisujący się swoją…….”.

    Powinien od progu dostać za to w nos. Bo to była inwektywa, nie pytanie. Z uporem trolla wzruszonego swoim odkryciem, że ateiści i ludobójcy to jedno, domagał się odpowiedzi.

    Mnie najpierw obchodzi język, potem ewentualnie treść. Ewentualnie – bo czasem z poziomu języka wynika, że nie ma się co nad treścią zastanawiać. Tak i w tym wypadku. Pytanie „dlaczego” jest wieloznaczne, więc niewykluczone, że sam pytający nie wiedział, o jaką odpowiedź mu chodzi, choć domagał się, żeby w odpowiedzi nie kręcić. Kręć, nie kręć i tak dupa – z tyłu. A na „dzień dobry” sam nakręcił – dlatego jego nieporadne pytanie skwitowałem, że ludobójcy dlatego mieli podobne zdanie o religii jak my ateiści, bo czytali „Listy Ateistów”. Pewnie on sam własnego dowcipu nie rozumiał, jako że w porównaniach powinna być zachowana, że tak powiem, biologiczna logika, czyli co było pierwsze: ludobójcy, czy ateiści z blogu „Listy Ateistów”. Nikt przecież zdrowy na głowę nie mówi, że matka jest podobna do dziecka, lecz że dziecko – do matki.

  220. wbocek
    10 stycznia o godz. 19:59

    „Ortegu, nie rozumiemy się z 48. powodów, ale nie szkodzi – gadanie jest po to, żeby gadać, a nie żeby się rozumieć. Powiem Ci tylko, że nierozumienie mnie – nie tylko przez Ciebie – jest głównie stąd, że żyję w innym wymiarze myślowym: albo w ćcinach, albo na polnej drodze, albo się martwię pod kołderką, co będzie, kiedy zgaśnie słońce. ”

    Ja ze swojej strony zadnego powodu nie moge przytoczyc gdyz ja nie mam najmniejszego problemu z nierozumieniem, czyli z rozumieniem, ciebie. Wierz mi, moj daragoj, to nie jest takie trudne. Ostatecznie, ani ćciny, ani polna droga ani to co wyprawiasz pod kołderką to nie sa sprawy nie do objecia ludzkim rozumem. I to zarowno przed jak i po zgaśnieciu słońca.

    „jeden z punktów dekalogu cywilizacji – wolność przemieszczania się i swoboda wyboru miejsca zamieszkania – uważam za gwóźdź do trumny tej cywilizacji, a może i życia na ziemi, bo czort wie, do czego tu dojdzie. Głupsza – i tym samym większa, a nawet ogromniejsza – część ludzkości robi wszystko (czyli dzieci), żeby człowiekowatych małp na globie było jak najwięcej.”

    Ta twoja mania przesladowcza tez nie jest nie do ogarniecia moja przecietna kiepela. Ze mania ta nie wprawia mnie w najwyzszy podziw dla twojej glebi myslenia to nie jest zadne niezrozumienie ciebie jednakze. Jesli juz co to moze w vice versa czasami wpadam.

    Ale, powtarzam, nie ma to nic wspolnego z nierozumieniem czegokolwiek. Jestes tak przejrzysty w swoim postrzeganiu swiata i jego spraw, ze az oslepiasz czlowieka ta swoja przejrzystoscia. A ciemne okulary na blogu nie dzialaja. Co mowie k sozaleniju.

    „Kto nie rozumie, że wcześniej czy później różne prastare szlachetności jak np. humanitaryzm i humanizm będą odwołane, a z konieczności przywrócone zostaną prawa natury, ma święte prawo nie rozumieć i niech go – lub praprawnuki jego praprawnuków – bóg kaszubski ma w opiece.”

    Jedynie ta ostatnia sprawa jest nieco mniej przejrzysta. Ale tylko ona, ta ‚sprawa’, taka jest. Glownie dlatego ze wkracza w rejony przewidywania czegos. Co, jak Yogi Berra zauwazyl, jest bardzo trudne. Szczegolnie gdy dotyczy przewidywania przyszlosci.

    http://zorkhun.com/wp/wp-content/uploads/2017/04/2017-03-24-the-long-view-02.jpg

    Natomiast twoja przejrzystosc i w tej sprawie jasnieje jasnoscia niczym nie zacmiona. Wiec nie probuj ty mnie, wbocku do wieloslowia stworzony, oniesmielac jakimis tam 48-osmioma powodami-pierdolami.

    Ja nie taki strachliwy, znajesz panimajesz

  221. accie, @22:50

    Nie musisz biegac zygzakiem. Nadzieja nadeszla. I to popacz gdzie!

    https://www.cbc.ca/news/world/russia-booze-drinking-1.4949099

    „Sober Russia”
    – It’s true, living in a cold place means you’re more likely to drink

    Ale ty, szczesliwcu, nie mieszkasz w najzimniejszym miejscu na Ziemi. Wiec czym ty mozesz siebie tlumaczyc? No czym?

    Nie probuj tylko taniego chwytu z niska cena na alcohol w Australii. Przyklad Rosji Putina powinien cie przetrzezwic odrobine. Nie zechcialoby ci sie sprobowac sil w zakladaniu nowych organizacji?

    How about „Sober Downunder” ? E-Jotka siem zapisze! A moze nawet i zbanowany AF

  222. Orteg

    W tym sęk, Ortegu – dzień doberek – że w Twoim domniemanym małosłowiu nie zauważyłem żadnej innej treści, prócz prostego zaprzeczenia mojej wypowiedzi. Kiedy Ci zarzucają czepiactwo, odpowiadasz: „Ja nikogo nie zaczepiam” – i to ma kończyć sprawę. Wielką przenikliwość i obserwacyjne doświadczenie sobie przypisujesz, kiedy twierdzisz, że świetnie wiesz, co jest u drugiego nie tylko pod kołderką, ale i pod czaszką. Bo pod kołderką bez czaszki nie ma nic. Pelną jasność, Ortegu, to ma tylko gość noszący przy sobie wzorce z Sevres, czyli ze sześć stereotypów, i nimi świat mierzący. Chwalmy Pana. Zdrowia, Ortegu.

  223. pombocek

    A zaczepaialem ja ciebie ostatnio, wbocku wieloslowny? Bo chyba nie bedziesz mi tu twierdzil iz nazwanie ciebie wieloslowcem to jakies zaczepianie jest.

    Gdybym byl nabazgral ‚pustoslowiec’ to moglbys probowac sie dopatrzyc w tym jakiejsis czepliwosci. Nie az takiej jak np. nazywanie kogos ‚chamidlem’. Czego nie ty sie dopuszczales tylko ta druga, no jak jej tam bylo, tej emigrantce zdradzajacej nasz kraj milusi poprzez jej tchorzliwe oraz zdradzieckie wyemigrowanie.

    Mnie sie udalo tym razem, wbocku, nie nazwac ciebie pustoslowcem. Docen to prosze.

    Oraz docen jeszcze i to, iz zeby powetowac sobie straty w nazewnictwie czepialskim ja pustoslowcem bede od dzisiaj nazywal siebie. Ty pozostajesz w dalszym ciagu nienaruszalnym czempionem wieloslowosci.

    Jesli zechcesz mozesz tytul „Czempion Wieloslowosci’ ozdobic dobawka ‚O Niczym’.

    Moj tytul ‚Czempion Pustoslowia’ te dodawke ma, zdaniem niektorych, w siebie wbudowana

  224. @Orteq
    11 stycznia o godz. 4:39

    Jesteś w znakomitej formie, tak trzymać 😎

    Wy tu, kochani, zaszczycacie trolla xp długimi komentarzami, a tymczasem w polskim kabarecie (rządzie) można znaleźć naśladowania godne wzory lakoniczności i esencjonalności wypowiedzi. Mnie się spodobały.

    Pod koniec roku niezrzeszony wówczas poseł Adam Andruszkiewicz (dawniej od Kukiza) złożył kilkanaście interpelacji, w których zapytał wszystkie ministerstwa o podsumowanie mijającego roku.

    Minister rolnictwa odpowiedział w następujący sposób:

    1. Jak wygląda podsumowanie rozpoczętych i zakończonych, głównych prac i działań w ministerstwie w 2018 roku?
    Znakomicie
    2. Które z tych prac są dla resortu priorytetowe?
    Wszystkie

    https://bi.im-g.pl/im/47/38/17/z24350535IH.jpg

    Autor interpelacji został niespodziewanie mianowany wiceministrem cyfryzacji i wycofał powyższe pytania do swojego szefa oraz ministra MSZ.

  225. Tanaka
    11 stycznia o godz. 1:40

    „doświadczenia z Hitlerem Polska miała całkiem bogate… Hitler był katolikiem, a jego związek z Kościołem kat bardzo silny, wzajemnie owocny, zwłaszcza dla Kościoła kat… poza Polską są świetni znawcy związków Hitlera z Kościołem kat. Oraz znawcy związków Kościoła kat z faszyzmem w ogóle. Przy różnych okazjach o tym wspominałem i związki te omawiałem.”

    Ja przy tej zas okazji zabawie sie w devil’s advocate. Advocatus Diaboli po naszemu koscielnemu. Zabawa w pytanie i natychmiasowa odpowiedz. Przepraszam za dluzyzny

    1. Pytanie: Czy Kościół łączył się z nazizmem i faszyzmem ze strachu przed komunistami?
    Odpowiedz: Kiedy Włochy zaapelowały do Watykanu o poparcie dla wojny z komunizmem, minsignor Domenico Tardini (szef wydziału do spraw nadzwyczajnych w sekretariacie stanu) odpowiedział hitlerowskiemu ambasadorowi takimi słowami: “Komunizm jest najgorszym, choć nie jedynym wrogiem Kościoła. Ale Nazizm prześladował i nadal prześladuje Kościół. Tak więc swastyka nie będzie krzyżem krucjat”
    Jeśli chodzi o stosunki Kościoła bezpośrednio z nazistami, sprawa została zakłamana przez wrogów Kościoła w nieco inny sposób. Istotnie, pewien biskup współpracował z nimi i pomógł wielu z nich uciec po wojnie. Człowiek ten nazywał się Alois Hudal i został zwerbowany przez nazistów w celu infiltracji struktur kościelnych oraz wywierania nacisku na przeciwny reżimom Watykan. Jak podaje Wikipedia, był agentem wywiadu III Rzeszy co najmniej od 1938 roku. Biskup Hudal opublikował swoją książkę „Podstawy narodowego socjalizmu”, jednak stała ona w sprzeczności z poglądami i działaniami Piusa XI, który potępiał nazizm. Możemy o tym przeczytać w papieskiej encyklice Mit brennender Sorge z 1937 roku. W 1947 roku działalność Hudala została nagłośniona przez katolicki dziennik Passauer Neue Presse. W wyniku nacisków innych biskupów Hudal został zmuszony do rezygnacji ze stanowiska rektora kościoła Santa Maria dell’Anima i wycofania się z aktywnego życia kościelnego.

    2. P: Czy Hitler był katolikiem i dbał o Kościół?
    O: Naziści bardzo mocno eksplorowali tematy okultyzmu i nadprzyrodzonych mocy, odprawiali rytuały, poszukiwali Włóczni Przeznaczenia, interesowali się praktykami duchowymi Wschodu i starali się przywrócić w Niemczech wiarę ludów germańskich.
    Zas Hitler nienawidził Kościoła i chrześcijaństwa. Mawiał, że „wiarę w Boga powinno się tracić tak, jak traci się pierwsze zęby”. I nazwał Jezusa synem ‚żydowskiej prostytutki i rzymskiego legionisty’.
    Hitler nie taił, że po wygraniu wojny położy kres wpływom kościołów chrześcijańskich, uznając ich naukę za absurd, a samo chrześcijaństwo za sprzysiężenie przeciw ludzkości.
    Hitler stracił wiarę już w roku 1903, a z zeznań licznych świadków wynika, iż wraz z kolegami szydził z religii i religijnych obrzędów. Hitler głosił pogląd, że “Kościół trzeba sprzątnąć ze świata natychmiast, przemocą fizyczną i bezwzględnie, niczym dynamitem”.

    3. P: Jakie działania Hitlera potwierdzają jego nienawiść do Kościoła?
    O: W tym miejscu warto przyjrzeć się tym działaniom nazistow, które miały na celu wyeliminowanie lub przynajmniej osłabienie wpływów KRK z terenów Niemiec i tych zajętych przez Hitlera w czasie wojny.
    1935 – Niemcy wprowadzają całkowity zakaz modlitwy w szkołach i usuwają z nich księży. 700 duchownych traci prawo nauczania religii tylko w tym roku. Z urzędów publicznych i szkół usuwano krzyże, zakazano bicia w dzwony kościelne. Na ogólnokrajową skalę rozpoczynają się prześladowania i pozwy księży i katolików pod fałszywymi zarzutami.
    1936 – usuwanie krzyży z miejsc publicznych doprowadza do buntów ludności (w jednym przypadku aż 4000 osób broni świętego symbolu w Oldenburger Land)
    1937 – hitlerowcy w odpowiedzi na encyklikę “Mit brennender sorge” Piusa XI postanawiają wdrożyć jeszcze bardziej intensywny plan zniszczenia Kościoła. Jak mówił Goebbels: „Teraz księża będą musieli poznać nasz porządek i naszą nieustępliwość”
    1941 – konferencja poświęcona “ostatecznemu obrachunkowi z Kościołem”, na której jasno padają zalecenia od Bormana: „Wszelkie wpływy przeszkadzające w prowadzeniu narodu przez fuhrera z pomocą NSDAP lub mające temu zaszkodzić, muszą być udaremnione. Coraz bardziej należy odwracać naród od Kościołów i ich organów, proboszczów. Nigdzie nie należy pozwalać Kościołom na zyskanie ponownego wpływu na kierowanie narodem. Musi on być bez reszty i ostatecznie złamany”
    1942 – w odpowiedzi na potępienie aresztowań i deportacji Żydów z Francji, Goebbels tworzy propagandową broszurę, w której “tłumaczy” Niemcom, jak to Pius XII jest prożydowski i antyniemiecki. Nakład to aż 10 mln egzemplarzy. Hitler sugeruje, by jak najszybciej zająć Watykan, jednak zostaje od tego pomysłu odwiedziony.

    4. P: A co z konkordatem? Czy to nie współpraca?
    O: W 1933 roku konkordat faktycznie został podpisany. Z tego okresu pochodzi także wiele zdjęć, które antyklerykałowie w manipulacyjny sposób uznają za “dowód współpracy”. Jakimś cudem nie rozumieją jednak, lub starają się ukryć, że w roku 1933 do wojny i faktycznego poznania zamiarów Hitlera pozostawało jeszcze 6 lat. Zgodnie z groźbami Hitlera, nie nawiązanie konkordatu z jego władzami groziło zamknięciem wszystkich szkół katolickich. Intencją papieża było także zapobieżenie utworzeniu “Niemieckiego Kościoła Narodowego” przesiąkniętego aryjską ideologią i pogaństwem.
    Jak można się było po Hitlerze spodziewać, swoimi sposobami i tak zniszczył katolickie szkolnictwo w Niemczech. Rodzice wprawdzie mogli posyłać dzieci do szkoły, ale praktyka zastraszania i szykan była tak powszechna, że w większości nie robili tego

    5. P: A może hitlerowcy byli niechętni tylko Kościołowi, nie niszczyli natomiast wiary?
    O: Niestety, katolicyzm w nazistowskich Niemczech niszczony był na wszelkie, nie tylko fizyczne sposoby. Nienawiść do Chrystusa była manifestowana nawet w hymnach. Oto hymn Hitler Jugend:
    „Żaden podły ksiądz nie wydrze z nas uczucia, że jesteśmy dziećmi Hitlera
    Czcimy nie Chrystusa, lecz Horsta Wessela
    Precz z kadzidłami i wodą święconą
    Kościół nie rozumie, co jest naprawdę cenne
    Ta swastyka przynosi zbawienie światu
    Chcę podążać za nią krok w krok”
    Z kolei refren piosenki hitlerowskich oddziałów szturmowych SA zawiera następujące, nie dające się interpretować w żaden inny, jak tylko antykatolicki sposób, słowa:
    „Towarzysze z oddziałów szturmowych,
    wieszajcie Żydów, stawiajcie księży pod ścianę”.

    6. P: Czy duchowni katoliccy spotykali się z lepszym traktowaniem z powodu rzekomej współpracy?
    O: Jeśliby założyć, że Kościół współpracował z nazistowskimi Niemcami podczas II Wojny Światowej, to zapewne ilość ofiar wśród duchowieństwa katolickiego powinna być dużo niższa ze względu na wzajemną pomoc. Cóż, było dokładnie odwrotnie. Na terenach opanowanych przez Niemców, duchowieństwo katolickie przeżyło także swój własny holokaust. W niektórych diecezjach dokonano mordu aż na połowie ówczesnego stanu duchowieństwa. Tylko koniec wojny zapobiegł większym stratom wśród kleru, bowiem ostatecznym celem było zlikwidowanie Kościoła w sposób zarówno duchowy (ateizacja) jak i fizyczny (morderstwa). Na skutek wojny Kościół Katolicki w Polsce stracił:
    – 4 biskupów
    – 1996 księży
    – 238 zakonnic
    Z kolei do obozów koncentracyjnych trafiło:
    – 3647 księży
    – 341 zakonników
    – 1117 zakonnic

    7. P: Czy Pius XII był obojętny wobec holokaustu?
    O: Mit obojętności na prześladowania żydów i innych grup wyznaniowych i etnicznych nie wypływa z historii, a z wyobraźni… Dla zrozumienia całej sprawy bardzo istotne jest zrozumienie trzech faktów:
    – w latach 40-tych, gdy Pius XII wielokrotnie potępiał zbrodnie wojenne i działania podjęte przez totalitaryzmy, wszyscy wiedzieli o jakich krajach i ludziach władzy jest mowa, dlatego nie ma powodu doszukiwać się podstępu w tym, że rzadziej niż wydaje się konieczne, Pius XII wymienia nazwiska Hitlera, Stalina i innych;
    – krytyka Piusa XII i Kościoła jako rzekomo przychylnych Hitlerowi nie była
    praktycznie obecna (a już na pewno nie na arenie międzynarodowej), dopóki nie
    wydano i nie rozpowszechniono wspomnianej już sztuki “Namiestnik” oraz dopóki
    rabin Rzymu, Zolli Eugenio nie nawrócił się – dzięki świadectwu papieża – na
    katolicyzm. Tego faktu do dziś żydzi nie są w stanie wybaczyć i jest to jeden z
    głównych powodów, dla których nie kanonizuje się Piusa XII;
    – każde wystąpienie Stolicy Apostolskiej i/lub poszczególnych hierarchów Kościoła
    przeciw ideologii nazistowskiej kończyło się wielotysięcznymi zsyłkami do obozów
    zagłady, o czym poniżej;

    8. P: Jakie były faktyczne działania Piusa XII związane z Holokaustem?
    O: – poczynając od października 1943 r. Pius XII prosił kościoły i klasztory w całych
    Włoszech, by dawały schronienie Żydom;
    – w Rzymie 155 klasztorów ukrywało około 5 tys. Żydów;
    – około 3 tys. znalazło schronienie w letniej rezydencji papieża w Castel Gandolfo;
    – Sześćdziesięciu Żydów mieszkało przez dziewięć miesięcy na Uniwersytecie
    Gregoriańskim, a wielu było ukrytych w piwnicy Papieskiego Instytutu Biblijnego;
    – Setki znalazły azyl wewnątrz samego Watykanu;
    – Kard. Boetto z Genui ocalił co najmniej 800 osób;
    – Biskup Asyżu ukrywał 300 Żydów przez ponad dwa lata;
    – Biskup Kampanii i dwóch jego krewnych ocaliło kolejnych 961 osób we Fiume;
    – Kard. Pietro Palazzini, wówczas wicerektor Seminario Romano, ukrywał Michaela
    Tagliacozzo i innych włoskich Żydów w seminarium (które było własnością
    Watykanu) przez kilkanaście miesięcy w latach 1943–1944;
    – W 1985 r. Yad Vashem, muzeum pamięci Holocaustu, uczciło kardynała jako
    sprawiedliwego nie-Żyda – a przyjmując ten tytuł, Palazzini podkreślił, że zasługa leży
    całkowicie po stronie Piusa XII, który nakazał nam, żebyśmy robili co tylko możliwe,
    aby ocalić Żydów od prześladowania;
    Dzięki zabiegom dyplomatycznym Piusa XII i jego ekipy Paragwaj, Chile, Boliwia, Kostaryka i Nikaragua utrzymały w mocy dokumenty ułatwiające przemieszczanie się Żydom.

    9. P: Czy to przypadkiem nie tylko katolickie tłumaczenie? Co na to Żydzi?
    O: We wrześniu 1945 roku Światowy Kongres Żydów ofiarował 20 tys. dolarów na prowadzone przez Watykan instytucje charytatywne w dowód uznania tego, co Stolica Święta uczyniła dla ratowania Żydów przed faszystowskimi i nazistowskimi prześladowaniami, co podważa tezę, jakoby papież popierał działania antysemickie. 29 listopada 1945 roku w Watykanie za wysiłki na rzecz ratowania Żydów papieżowi podziękowała delegacja 80 byłych więźniów obozów koncentracyjnych. W czasie wojny organizacje kościelne ocaliły 500–900 tys. Żydów. Uważał, że otwarta krytyka Adolfa Hitlera doprowadziłaby do katastrofy (w liście pasterskim z 25 lipca 1941 roku biskupi holenderscy protestowali wobec okupanta przeciw utrudnieniom, jakich doświadczały liczne osoby i zgromadzenia religijne. Hitler podjął w odpowiedzi represje i zarządził nieco później deportację 40 tys. Żydów na teren Niemiec, gdzie stali się oni ofiarami obozów zagłady). Dzięki poparciu Piusa XII deportacji uniknęło około 80 tys. węgierskich Żydów, zaś kolejnych 12 tys. z całej Europy otrzymało wizy do Dominikany. Tezy krytyczne zatem wobec papieskiej dyplomacji podczas II wojny światowej, są coraz częściej – w miarę dostępu do dokumentów – podawane w wątpliwość przez badaczy papieskiej dyplomacji. W 2009 roku gazeta L’Osservatore Romano ujawniła szereg depesz dyplomatycznych, z których wynikało, że Watykan odgrywał aktywną rolę w informowaniu aliantów o zbrodniach narodowych socjalistów i domagał się pomocy w ratowaniu Żydów przed zagładą. Wysiłki te zostały w dużej mierze zignorowane przez dyplomację Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, pomimo, że informacje te znajdowały potwierdzenie w informacjach dostarczanych przez ich własny wywiad jak i wywiad krajów okupowanych (Jan Karski).

    10. P: Badania potwierdzają, czy zaprzeczają tezom przeciwników Kościoła i Piusa XII?
    O: Pius XII, być może z obawy przed wzmożeniem prześladowań swoimi słowami, przyjmował postawę “krytyki anonimowej”, czyli krytyki postępowania bez wskazywania winowajcy. Należy natomiast wspomnieć, że krytyka ta była niezależna od sympatii politycznych. Potępieni zostawali bowiem także Sowieci, którzy w latach 40-tych pozostawali jeszcze sojusznikiem USA, starającego się odwieść papieża od kierowania w stronę Rosji negatywnych słów.

    11. P: Jakie były plany Hitlera wobec Piusa XII?
    O: Niewielu ludzi wie, że Adolf Hitler wraz ze swoimi głównodowodzącymi planował uprowadzenie Piusa XII, by zneutralizować Watykan i uniemożliwić Kościołowi działania antynazistowskie. Nazywało się to operacją Rabat. Papież, świadomy zagrożenia, zapobiegawczo napisał akt abdykacji, by w razie uprowadzenia lub morderstwa, Kościół nie pozostał w trudnym czasie bez przywódcy.

    Podpisano: Advocatus Diaboli
    (bo boli)

  226. @Orteq
    11 stycznia o godz. 6:28

    Z jakiej to mętnej studzienki zaczerpnąłeś?

    W kilka dni po wybuchu wojny niemieccy biskupi zwrócili się do katolickich żołnierzy z apelem o posłuszeństwo wobec Führera, ofiarność i poświęcenie w spełnianiu obowiązku. Niemieckie zwycięstwa świętowano biciem w dzwony, podobnie jak w 50. urodziny Hitlera, kiedy kościoły ozdobiono flagami z hakenkreuzem.
    „Z podziwem patrzymy na naszą armię, która osiągnęła i nadal osiąga bezprecedensowy sukces w bohaterskich zmaganiach pod doskonałym przywództwem. Dziękujemy Bogu za jego pomoc … Zwłaszcza jako wierzący chrześcijanie, jesteśmy wierni naszemu przywódcy, który pewną ręką prowadzi losy naszego ludu „.
    (biskup Kaller w styczniu 1941 r.)
    Kiedy kilka miesięcy później Rosja została napadnięta, wielu katolików, w tym biskupów, ogłosiło tę wojnę „krucjatą”. Arcybiskup Jaeger określił Rosjan jako „podludzi”, a Rosję jako kraj, którego lud „niemal przerodził się w zwierzęta poprzez wrogość wobec Boga i nienawiść wobec Chrystusa”.

    Po nieudanym zamachu na Hitlera 8 listopada 1939 r. biskup Bertram wysłał gratulacyjny telegram do Führera. W katedrze w Monachium śpiewano Tedeum. Nawet nieliczni katolicy, którzy z powodu sumienia odmówili udziału w wojnie, nie otrzymali żadnego wsparcia od lokalnego kościoła. Jednemu z nich odmówiono nawet udzielenia sakramentów, jeśli nie cofnie swojej decyzji.

    Guenter Lewy: Die katholische Kirche und das Dritte Reich.

  227. zak1953:odp. dla Tanaki, Tobomery i innych chwalacych ludobojcow udzielil juz , i to dokladnie Orteq.!!Nic dodac nic ujac !
    Tylko jedno :wymieneni T i T cierpia na zboczenie psychiczne nazywane pieniactwem !W skrocie :tylko ich zdanie , nie fakty , sie licza ! Nie jest to choroba ,ale zboczenie , trudne i prawie niemozliwe do wyleczenia!W Niemczech obecnych, no nie wiem , ale ich wypowiedzi …..nie che sie wyrazac dosadnie ich jezykiem!
    Wypowiedz Tobermery swiadczy najlepiej o tym ze jest pieniaczem ! Szuka stale wypowedzi potwierdzajcych jego zboczenie! Obecnie np. krytycy kk ciesza sie ze biskup w Australii…… co ich zdaniem dotyczy calego kosciola!Jak prymitywnym trzeba byc zeby ciagle uogolniac kazde doniesienie dziennikarza ?
    PS: nie bylem , nie jestem i nie bede katolikem , ale Europejczykiem ktoremu rzy…. sie chce na ludzi chwalacych sie krytyka kk uprawianym na lamach Polityki!

  228. Zaczerplalem ze studzienki Advocatusa Diaboli, Tobermory @7:22. Tego co go cus boli gdy czyta jednostronna nagonke na cus.

    A tu studzienka Diabolego

    http://sredniowieczny.pl/13-pytan-odpowiedzi-temat-wspolpracy-kosciola-hitlerem/

    ‚Klamiac o wspolpracy katolicyzmu z Hitlerem, nie odklamiemy klamstw Kosciola Katolickiego, zaprzeczajacych takiej wspolpracy’

    PS. Advocatus Diaboli zamierzal sie odniec do wspolpracy POLSKIEGO KK z Hitlerem, ktora to wspolprace sugerowal Tanaka 11 stycznia o godz. 1:40 takimi slowy:

    „doświadczenia z Hitlerem Polska miała całkiem bogate… Hitler był katolikiem, a jego związek z Kościołem kat bardzo silny, wzajemnie owocny, zwłaszcza dla Kościoła kat.”

    Studzienka Diabolego byla obszerniejsza niz tylko polska. Diaboli tak ma iz uzywa co mu Pan Bog da. Dodaje on jednakze w tym miejscu, ze nick xp. nie zostal raczej na ten blog zeslany z niebios.

    Chociaz, kto go tam wie. Moze Szwecja niebem sie stala w miedzyczasie?

  229. Orteq
    11 stycznia o godz. 6:28

    Ortequ, Ortequ, cóżeś Ty uczynił, że żeś wziął i puścił tu apteczną broszurkę kościelną. No, wziąłem i zasnąłem od tej propagandy, wywracania kota łogonem i łgarstw.
    Nie miałeś czego lepszego, co by jakoś konkretniej, spójniej i cwaniej wodę z mózgu usiłowało produkować? Toż to dzieci boże, lat 6-7 lepiej się plasteliną potrafią bawić niż autor tych zlepków protomyśli.
    I na blog LA takie cudactwa puszczasz?

    O Hitlerze katoliku i jego sztamie z Watykanem nieraz tu już mówiliśmy, przedstawiałem dokladniej miłość bisukupów i papieży do faszyzmu, śliczne interesy rąsia w rąsię, codzienne praktyki, edykty, pisma, apele, w tym śliczne przemówienie radiowe odpowiedniego Piusa z Watykanu na cały świat – co było ewenementem! – wzywające Hitlera do rozprawy z Rosją komuchów, do zgniecenia jej walcem wojennym, nieustające przemówienia biskupów błogosławiące Hitlera – już w czasie wojny, a nie tam obłudnie niby niewiedzących co tam sobie w 1933 Hitler kombinował, żądających od wyznawców absolutnego posłuszeństwa wobec Wodza – i otrzymujący owo posłuszeństwo, gorliwość w służbie i mordzie od owych wyznawców ślicznie katolickich i zawsze wiernych zwierzchności w Watykanie i Berlinie. Bandyci i mordercy Hitlera ładnie chodzili do kościoła, odmawiali paciorki, łykali ciasteczka będące ciałem Chrystusa, chodzili do spowiedzi, otrzymywali rozgrzeszenia (sic!), przyjmowali kolędy, dawali ka Kościół marki w wielkiej ilości, czytali w domciu niebieską książeczkę na zmianę Mein Kampf i tak dalej. Kościół kat trzymał sztamę z Hitlerem aż do momentu, gdy się już upewnił, że Hitler jest już całkowicie przegrany. Wtedy wziął się do roboty odwracania kota ogonem – jak zawsze i ze wszystkim w czym popełniał zło i zbrodnie.

    Od kiedy to katolik przestaje być katolikiem jak sobie pozłorzeczy na Jezuska, hę? Czy jak sobie jakieś okultyzmy, faraonizmy pouprawia? Kazdy biskup to robi, może z wyjątkiem Lolka i jeszcze takiego jednego, ale to nic pewnego. Jak biskup to i katolik standarddowy robi wszystko to, o czym biskup mówi, że to nieładnie ale nic z tego nie wynika. Jakby tak katolik miał być skreślany z listy katolików za nieprawidłowości, to by juz żadnego katolika na Ziemi nie było.
    Katolika nie da się odkatoliczyć. Powinieneś o tym wiedzieć. Raz katolik – zawsze katolik, co bardzo ślicznie i uroczyście przypomniał też katolik, co to Hitlera świetnie pamięta – Panzerkardinal, aktualnie były – ot taka nowość wydawnicza – papież Benedykt XVI. Ani Hitler nie dokonał oficjalnej apostazji, ani Kościół kat nie nałożył na niego ekskomuniki. Zresztą i te środki to są takie nibyśrodki wobec zasady głównej – katolik na całe życie.
    Może byś też coś ładnego opowiedział o sztamie Watykanu z faszystami we Włoszech? O świętych apelach, by wytłuc dzikusów w Afryce, hę? Bo po to są te dzikusy, by wytłuc! No i jak się Mussolini starał! Rżnął, aż rączki mdlały od ciężkiej roboty!
    A może byś opowiedział o sztamie Kościoła kat i innego faszysty – Franco?

    Aha, bo tak sobie czasem żartujemy: Pius XII świetnie znał Hitlera, jeszcze na długo zanim został papieżem. Znał, cenił, podziwiał, był jego zachwyconym wyznawcą. Jak tylko doszło do podpisania konkordatu, strony wykonały dwie zasadnicze rzeczy: Watykan wprowadził Hitlera na salony dyplomacji światowej, bo Hitler był po prostu izolowany, oraz, wskutek tegoż konkordatu, Hitler dostał pełny dostęp do ksiąg kościelnych w których mógł sobie sprawdzić każdego wyznawcę. W ten sposób otrzymał genialne narzędzie sprawdzenia kto jest Żyd.

    Ortequ, ku pamięci: o Hitlerze i innych faszystach z Watykanem i jego biskupami my na blogu poważnie, a nie za pomocą kota ogonem.

  230. @Orteq
    11 stycznia o godz. 8:05

    A dlaczego skupiłeś się na polskim? W którym miejscu była mowa, że związek Hitlera był owocny dla POLSKIEGO kościoła katolickiego?
    Może wyliczysz teraz spowodowane przez Hitlera straty wśród niemieckiego duchowieństwa i biskupów? I ilu Żydów ukrywali u siebie w piwnicy?
    I dodasz coś na temat owocnej pomocy Watykanu w umożliwieniu hitlerowskim zbrodniarzom ucieczki do Ameryki Płd?
    Jakżeś taki advocatus, to się nie ograniczaj.

  231. Tanaka:ziemia jest plaska wg. ciebie , a Gierek byl chodzacym dziennie na msze katolikiem! To co piszesz mozesz tylko pisac chorym i zboczonym psychicznie pieniaczom!

  232. „To co piszesz mozesz tylko pisac chorym i zboczonym psychicznie pieniaczom! ”

    Bardzo słusznie. Adresat już się znalazł.
    Pieniactwo charakteryzuje się użyciem wielu wykrzykników. Zwłaszcza jak jest bliskie apopleksji.

  233. Orteq
    11 stycznia o godz. 8:05

    PS. Advocatus Diaboli zamierzal sie odniec do wspolpracy POLSKIEGO KK z Hitlerem, ktora to wspolprace sugerowal Tanaka 11 stycznia o godz. 1:40 takimi slowy:

    „doświadczenia z Hitlerem Polska miała całkiem bogate… Hitler był katolikiem, a jego związek z Kościołem kat bardzo silny, wzajemnie owocny, zwłaszcza dla Kościoła kat.”

    Orteq, popełniłeś oszczerstwo.

  234. Oszczerstwo to paskudne slowo, Tanaka(siu). Moze dojsc do tego, ze przestane je rozumiec
    ———————————–
    zak1953
    10 stycznia o godz. 3:16

    „Ojciec dyrektor doktor Rydzyk jako zakonnik nie podlega biskupom diecezjalnym, czyli może sobie pozwolić na lekkie olewanie episkopatu.’

    Mnie to wyglada nie tyle na ‚lekkie’ olewanie Episkopatu co na otwarta rywalizacje z nim o wierne owieczki i o ich dutki. Jedna szosta tych owieczek ma juz w swoim karmanie i mierzy na wiecej

    „Rydzyk nie musi się zbytnio przejmować podziałami wewnątrz episkopatu.”

    Przejmowac sie tymi podzialami rzeczywiscie on nie zamierza. Ale je wykorzystac to jak najbardziej. Owieczki i barany pielgrzymujace z Nowogrodzkiej do Torunia rowniez wykorzystuja te podzialy do swoich celow. I tak sie kreci ten polski curwa kyrk*
    ——————————
    *) Po norwesku kosciol to kirke

  235. Czy komus sie przepomnialo, ze tam wystapil rzymski charakter pod imieniem Advocatus Diaboli? Jesli ktos chce kogos oskarzac o oszczerstwa do A. Diaboli sluzy swoja wlasna dupa. Moj odwlok jest w tym nie pri czom

  236. Zamiast porannej modlitwy – z tego samego źródła, z którego Orteg wytropił swoją kobyłę, spróbowałem zrobić skrót tego, czym, zdaniem autora, chrześcijaństwo zmieniło świat.

    „1.Czy wiedziałeś, że katolicyzm jest jedyną religią, która od zawsze (z niechlubnymi, lecz pojedynczymi wyjątkami) uznawała podział kompetencji i jurysdykcji władzy świeckiej i duchownej? 
    2.Sztandarowym nakazem, który dominuje w NT i nauce Kościoła jest przykazanie miłości, zgodnie z którym każdego człowieka mamy miłować tak, jak siebie. 
    3. Albowiem gdy byliśmy u was, nakazywaliśmy wam tak: Kto nie chce pracować, niech też nie je! 
    4.Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i co macie pić; ani o swoje ciało, czym macie je przyodziewać… Przypatrzcie się ptakom w powietrzu; nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów; a Ojciec wasz niebieski żywi je. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one?
    5.Księga Madrości, siłą rzeczy istniejąca przed Nowym Testamentem pokazuje nam racjonalność świata. Jak widzimy, Bóg z definicji może uczynić wszystko ze wszystkim, ale po co, skoro przygotował racjonalny świat działający według określonych reguł?

    Podsumowanie
    To oczywiście tylko wstęp i zalążek większej serii pokazującej, jak Pismo Święte zmieniło za sprawą wiernych historię naszego świata. Oprócz powyższych pięciu cytatów, w Nowym Testamencie znajdują się setki nakazów i zakazów, których respektowanie dało pożyteczne efekty”.

    Bardzo wiarygodne źródło. Mnie najbardziej wzruszyło

    „Kto nie pracuje, niech nie je” i

    „Przypatrzcie się ptakom w powietrzu; nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów; a Ojciec wasz niebieski żywi je”.

  237. Orteq
    11 stycznia o godz. 8:37

    „Oszczerstwo to paskudne slowo, Tanaka(siu). Moze dojsc do tego, ze przestane je rozumiec”.

    Co tam „przestaniesz” – JUŻ go nie rozumiesz. Mnie Twoje nierozumienia i imputowania, czyli fantazjowanie na temat tego, co kto powiedział, są znane od lat.

    Jeśli „doświadczenia z Hitlerem” to u Ciebie to samo, co „sugerowanie współpracy” to to jest właśnie imputowanie, które spokojnie można nazwać „oszczerstwem”.
    Kiedy powiem, że miałem na blogu doświadczenia z dezenterem, z Tobą, z 404, to można to nazwać „współpracą”? Widać nie rozumiesz, Ortegu, konotacji wyrazu „współpraca”.

  238. Tobermory @8:20

    „A dlaczego skupiłeś się na polskim? W którym miejscu była mowa, że związek Hitlera był owocny dla POLSKIEGO kościoła katolickiego?”

    A. Diaboli mowi ze w kazdym takim miejscu w ktorym za jednym zamachem sie mowi o wspolpracy Hitlera z KRK i o tym, ze KRK jest wszechwladca niewinnej Polszy.

    Nastal juz chyba NajwyzszyCzas, mowi AD, zeby sobie pewne rzeczy szczerze i otwarcie powiedziec. I przestac mowic jedna strona usteczek ‚cacy’ a druga strona ‚be’

  239. wbocek
    10 stycznia o godz. 9:31

    ludzie, którzy do Polski się odwrócili dupą, porzucili, wzięli rozwód i od dawna nie mają pojęcia o jej codzienności – czytać o czymś i być w tym po uszy to dwie różne rzeczy – nagle mentorzą o niej w internecie, aż się kurzy.

    Podzielam Twój punkt widzenia.
    Rzecz w tym, że nie tylko „mentorzą”, to jeszcze można by było jakoś zaakceptować. Bo niekoniecznie musi owo mentorzenie wynikać ze złych intencji. Może być podyktowane prawdziwą troską o kraj pochodzenia.
    Żałośni są dyżurni obszczywacze, tropiciele „polskich meneli”. Milusie damy klasowe z kajecikami do zapisywania izmów, deklarujące, że nie chcą mieć z krajem pochodzenia nic wspólnego, wachlujące gorliwie obszczywaczy, żeby się przypadkiem nie zadławili własnym jadem.
    Dla mnie jest to przejaw jakiegoś skrzywienia mentalnego.
    Równocześnie daleki jestem od rozliczania kogokolwiek z jego decyzji wyboru miejsca zamieszkania. Każdy ma prawo mieszkać tam gdzie chce.
    Śmieszy mnie jedynie, czasem zdumiewa i zniesmacza to mentalne siedzenie okrakiem na płocie. Strasznie niewygodna pozycja. Może stąd ten jad i obszczywanie. Dlaczego ci ludzie tak katują samych siebie? Dlaczego nie poszukają sobie forum dyskusyjnego w swoim nowym, wspaniałym miejscu zamieszkania? Dlaczego się nie odp… od pogardzanego kraju priwislanskiego? „Albo rybka, albo akwarium”, jak mawiał uczony mąż 😉
    Ja tego naprawdę nie pojmuję.

  240. Tobermory
    11 stycznia o godz. 6:16
    Te dwie odpowiedzi są przykładem zwięzłości i pragmatyzmu w udzielaniu odpowiedzi na interpelacje poselskie. Oba pytania posła Andruszkiewicza dla mnie są przykładem tzw. sztuki dla sztuki. Nabijał sobie licznik aktywności poselskiej?Tym bardziej, iż poseł A. nie jest specem od rolnictwa, ani chyba w żadnej dyscyplinie. Stąd nie dziwi mnie taka forma odpowiedzi. Jakie pytanie, taka odpowiedź.

  241. wujaszek wania
    11 stycznia o godz. 9:43

    Bardzo sobie zapamiętałem treść – bo nie słowa – wypowiedzi Ewy-Joanny, która mówiła coś w tym rodzaju, że wyjechani – a zwłaszcza dawno wyjechani – Polacy nie bardzo się nadają do decydowania o wewnętrznych sprawach Polski. Przez mgłę pamiętam również głos – za Boga nie przypomnę, czyj – może też Ejotki, ale jak nie, to przepraszam – że zagraniczni nie powinni nawet głosować w Polsce.

  242. Tanaka
    11 stycznia o godz. 1:40
    Mam pewne wątpliwości co do kategoryczności twoich stwierdzeń. To są takie drobne „ale” jakie można zgłosić do każdej poruszonej tezy. Bo to taka zgodność i niezgodność zarazem. Polityka i relacje międzyludzkie nie są w żadnym momencie jednoznaczne. No, może w bardzo wąskich relacjach, trudnych jednak do zewnętrznego opisu. A przecież wbrew pozorom nie mamy zbyt wielu dokumentów na potwierdzenie. To raczej nasze i innych dociekania i przypuszczenia, a nie twarde dowody. A w Polsce na ogół tylko przypuszczenia. Stąd tak mało speców od pierwszej połowy XX w. i wydarzeń w Watykanie, Włoszech, Niemczech i Polsce z uwzględnieniem działań związków religijnych. A zachodni naukowcy? Niby ugruntowane poznanie, a jednak co i rusz trafiamy na jamy przypuszczeń.
    Ja mam zbyt wiele wątpliwości na takie kategoryczne stwierdzenia.

  243. wbocek
    11 stycznia o godz. 10:01

    ament, jak zwykł mawiać Swarożyc 😉

  244. wbocek
    11 stycznia o godz. 10:01

    PS.
    obszczywaczom, tropicielom, pouczaczom …. do sztambucha 😉

    https://www.youtube.com/watch?v=eGM_nBezgm8

  245. Tanaka
    Zanoszę do Ciebie – jako naszego biskupa blogowego – wołanie, byś ewentualnie rozpatrzył mój wniosek jako blogu uczestnika o wyciągniecie konsekwencji wobec innego uczestnika, niejakiego @xpawełka (choćby tylko za wpis z g.7:50) w postaci czasowego odsunięcia go od możliwości zamieszczania swoich postów. Nie dowiemy się z nich niczego nowego, co @xpawełek ma nam do przekazania, a czytanie bełkotliwych inwektyw lub nawet tylko ich przewijanie jest stratą czasu.
    Z poważaniem

  246. Zak1953

    Szwargotałem do 12 roku życia. Z godką zapoznałem się na pierwszej posadzie n wsi. Wszystko rozumiem, ale nie gadam. Załączę test dla tych, którzy twierdzą, że każdy Polak zrozumie Ślązaka:

    Ogłoszenie!
    Skuli gibkiego wyjazdu do Reichu przedam drabko:
    1)     Wertiko na wysoki Glanz
    2)     Schrank ze trzema drzwiami
    3)     Szezlong odwanckowany
    4)     2 Kronleuchtry
    5)     2 Liegestuhle
    6)     2 Nachtischle
    7)     Tepich wyklupany
    8)     4 Gardinstangi
    9)     Patefon na kurbla
    10) 1 Landszaft zagraniczny
    11) 1 Blumsztender ze mertą
    12) 1 doniczka z sznitlauchem
    13) Bifej, Rondel,  durchszlag na nudle
    14) Szufladka ze niciami i jegłami
    15) Stricknadle, Haarnadle i Tollschera
    16) Zwickre i maszynka do Gehacktes
    17) Buechsa po Maggiwuerflach
    18) Topfkratzer, Flaschenputzer, spinka do włosów
    19) Schranczek na sztrzewiki, fyrlaczka
    20) Ausguss zabudowany
    21) Kibel i kokotki
    22) Badewanna, Kohlkastla
    23)  Houk  z messingowym grifem
    24) Żdrzadło, Kleiderstaender
    25) Pelzmantel z Hutem
    26) Oberhemde z zapasowymi kraglami i sztulpami
    27) Hosentregry, spodnioki bez Rostfleków
    28) 3 poory Fussaecklów posztopowanych
    29) 6 bindrów na guminach
    30) szlubny Anzug
    31) Mantelschuerza z  Gurtem
    32) Zweter z Rollkraglem
    33) Sztrzewiki na wysokim kromfleku
    34) Pliszhut z szeroką krempom
     
    A poza tym:
    Kryka po Opie, Gebiss po Omie, skrobione Taschtuchy, Buegelbrett, 2 Strohsacki, Schwenker ze Waschmaschiny, kista flaszek po piwie, wringa, bratfanna, klopper, Szlencuchy na kurbla, Strumpfhaltre, brelly po Omie, 2 małe kufre, krauza po flaumusie i apfelmusie, badki, garnietz, waschbrett, touczka
    i wszystko pooglondać można u
    Grete Truechta
    wele Kochlowitz ,Jungfer Allee 8
    Przelezom bez Einfahrt do Hinterhausu, drugi Stock, drzwierza na lewo

    PS
    Szlencuchy na kurbla miałem!
     

  247. Tanaka 10 stycznia o godz. 20:46

    „a reszta – do dupy.”
    Przepyszne. Biedroniowaci.

  248. Antonius
    11 stycznia o godz. 11:05
    Problemem naszej śląszczyzny jest kwestia zapisu poszczególnych słów. Jeśli chodzi o wymowę, to nie ma problemu. Mówione rozumiemy bez problemu. Niestety, każdy piszący obecnie po naszymu, pisze fonetycznie, tak jak sam to słyszy. Mam ten sam problem. Może to kwestia słuchu, a może wpływ edukacji i analogii z innych języków?Spotykam się z rozmaitymi tekstami i widzę różnice w zapisie tych samych słów, przez poszczególnych autorów. Dużą zasługę w takim marnym położeniu naszej mowy ma również pewien polonista z WSP, a następnie Uniwersytetu Opolskiego – Franciszek Marek. Ma duży udział w rugowaniu śląskiego z codzienności na Śląsku (ale to już moja prywatna ocena jego dokonań).
    Kłaniam się nisko i życzę wszystkiego najlepszego na ten Nowy Rok.

  249. @@wujaszek wania, wbocek
    Widzę, że co jakiś czas powraca sprawa naszych kochanych „wyjechanych”, wraz z pretensjami (lub braniem ich w obronę), gdy zabierają głos w naszych tubylczych sprawach, nie żyjąc nimi na co dzień, nie znając kontekstu itd.
    Kiedyś nawet (chyba nie na tym blogu) wygarnęłam osobie dość arbitralnie pouczającej „krajowców”, nie pamiętam już o czym, że nie ma do tego prawa, bo nie ponosi konsekwencji takich lub innych wyborów. Już tak nie myślę (za wyjątkiem Polonii z Jackowa).
    Być może wiele zależy od formy, w jakiej ktoś zgłasza ewentualne porady i uwagi. Myślę, że „wyjechani”, tak czy owak, skoro tutaj piszą, to są z nami nadal. Potrzebują kontaktu z krajem. Może tęsknią, może tylko „przygania” ich niesłabnący sentyment, nawet jeśli wiele rzeczy w kraju ich wkurza, podobnie zresztą jak nas, tutejszych.
    Przecież wyczuwam w postach E-Jotki, Neferki, Kosteczki, Basi czy Orteq(usia), acta lub Tobermory’ego (sorry, jeśli kogoś pominęłam) zainteresowanie, ciepło (no, może nie zawsze, gdy dochodzi do zwarć), chęć wzajemnego zrozumienia. Natomiast za rzecz niedopuszczalną uważam dobieranie się „wyjechanym” do skóry, czyli wypominanie, że opuścili Umęczona z takich lub innych powodów. Wara komu do tego.

  250. wujaszek wania
    11 stycznia o godz. 10:43

    Jeden z milionów rodzimych kwiatków, o jakich zapomnieli lub nie znali ci, co się do Polski odwrócili dupą (Polska to dla mnie nie patos, lecz konkrety, w jakich żyję).

    Brat był w niepublicznym zakładzie opiekuńczo-leczniczym psychiatrycznym dotowanym przez państwo w części medycznej, za sprawy bytowe trza płacić. Szło na to niecałe tysiąc złotych renty brata, a ja dopłacałem miesięcznie 500 zł z pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży mieszkania mamy. Nadto był w kolejce do państwowego domu pomocy społecznej. Pieniądze przeznaczone na utrzymanie brata się kończyły. Po ponad 3,5 roku oczekiwania na decyzję poinformowałem MOPR (Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie) o zbliżającym się kryzysie, o mojej kończącej się z przyczyn biologicznych roli prawnego opiekuna brata i prosiłem o przyspieszenie umieszczenia brata w DPS oraz o tym, że państwo będzie musiało wziąć na siebie w całości finansowanie jego pobytu, bo ja z emeryturą 1300 zł nie dam rady, poza tym mnie za chwilę może nie być. Czekałem dwa miesiące na odpowiedź i się wnerwiłem. Napisałem do prezydenta miasta, a mój przyjaciel, który zna prezydenta, też mu napomknął o sprawie. Wszystko ruszyło z kopyta. MOPR znalazł dla brata miejsce w DPS – odległym, ale trza brać, co dają. W dniu, kiedy pochowałem brata, otrzymałem oficjalne pismo z MOPR o skierowaniu brata do tego DPS (z powodu bożonarodzeniowego, pieruńsko długiego świętowania nie mogłem wcześniej powiadomić MOPR o śmierci brata).

    To opis sytuacji. A teraz clou.

    Wczoraj – dziewiętnaście dni po śmierci brata otrzymałem z Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych urzędu miasta pismo informujące mnie o sprawnej działalności MOPR (który dobrze poznałem przez ponad cztery lata kontaktów, również w związku z mamą) oraz życzenia rozwiązania wszelkich problemów z bratem i pomyślności w życiu osobistym. MOPR, który podlega temu wydziałowi, od półtora tygodnia miał akt zgonu mojego brata.

  251. @mag
    11 stycznia o godz. 11:31
    tudzież @@wujaszek wania, wbocek

    Wyjechanie może dać odświeżony punkt widzenia na sprawy, które były do tej pory oczywiste. Reszta zależy od nastawienia i ewentualnie dalszych planów (ja przyznawałem się już tu do planów powrotu, ocenionych zresztą na forum życzliwie jako naiwność).
    Oczywiście warunek jest taki, że trzeba się w ogóle czymkolwiek interesować poza obiadem na dziś, ale to akurat na tym forum jest norma.

  252. zak1953
    11 stycznia o godz. 10:10

    Jakiego rodzaju watpliwości masz i wobec czego?
    W tym wpisie który przywołujesz, mowiłem głównie o tym, co i Ty – że w Polsce pewnie niewielu jest badaczy, dobrych badaczy związków Hitlera z Watykanem i katolicyzmem. Czynnikiem niezachęcającym w istocie zniechęcającym do zajmowania się w Polsce tematem w sposób pogłębiony i rzetelny właśnie siła katolicyzmy w Polsce. Rzetelność badawcza oznaczałaby bowiem konieczność skonfrontowania się z niemiła rzeczywistością: katolicyzm był zbyt blisko faszyzmów, zmieszał się z nimi i miał – także! – wpływ inicjujący, zachęcający, wielbiący i odnoszący korzyści z faszyzmów i także z działania III Rzeszy. To wymaga od badacza wielkiej odwagi cywilnej i nie ma się co łudzić: należy się spodziewać niechęci środowiska, sekowania, braku funduszy na badania, trudności w karierze, w uzyskiwaniu tytułów naukowych (w Polsce), w możności publikowania w pismach o jakimś w miarę choćby szerokim obiegu, a nie w jakimś zeszyciku wydziałowym, ktory nikomu nie jest znany.

    Jak wiesz, Maksymilian Kolbe, przed wojną wściekły żydożerca, który zakaził antysemityzmem wiele tysięcy szczerych katolików, został całkowicie przez Kościół kat nad Wisłą przeflancowany w świętego. O jego potwornej działalności przedwojennej ani mru-mru.
    Jest to dobry, ilustratywny przykład trudności potencjalnego badacza.
    Inne przykłady są także znane: książki Tomasza Grossa, pokazujące, w dokumentach (sic!), jak działalość takich ludzi jak ksiądz Kolbe przekładała się na polski antysemityzm czasów wojny oraz po wojnie (!) Gross jest ometkowany – jako wróg Polski i Kościoła kat. Nie przepadł i w ogóle mógł zaistnieć dlatego, że działa z Ameryki. Podobnie jak Jan Grabowski, który także popełnił fudamentalne prace badawcze na ten temat, działając z Kanady, nie z Polski.
    Jest i szczuplutkie grono polskich badaczy pracujących w Polsce. Ich głos jednak bardzo byłby wątły, bez wspomagania i autoryzowania swoimi pracami, przez tych, którzy działają poza Polską.
    A mówię tu o zaledwie fragmencie sprawy: katolicyzm-Watykan-faszyzm, o antysemityzmie nad Wisłą.

    Podam Ci grupę poważnych, autorytatywnych nazwisk badaczy niepolskich: Erich Fromm, Eugen Drewermann i Alice Miller – to ci, którzy badali wnętrze psyche czlowieka, który ulega religii, jej autorytaryzmowi i staje się podatny na jej zło i/lub wprost staje się faszystą i sprawcą zbrodni.
    To o wiele więcej niż badania czysto historyczne, choć takie badania są częścią dziedziny wymienionych autorów.
    Dodam też Michaela Haneke, który na podstawie badań Alice Miller i własnego w nich udziału zrobił świetny film, fabularny, ale właściwie będący dokumentem tego, jak na religii oparte społeczeństwo uwewnętrznione przemocy dryfuje w kierunku zamordyzmu i zbrodni. Ten film to „Biała wstążka”. Sam Michael Haneke mówił, jak to dokładnie wyglądało w przedhitlerowskiej i w hitlerowskiej Austrii. I jak silnie zostało wyparte po klęsce w 1945: nauka historii w Austrii kończyła się na dobrych, przedwojennych czasach.
    Do tego dodam też Karlheinza Deschnera, który z niezwykłą skrupulatnością badał, posiadł niepodważalną wiedzę i podzielił się nią w sprawie mrocznych i fundamentalnych związków między chrześcijaństwem, a głownie katolicyzmem – a faszyzmem i jego najwyższą (najdoskonalszą!) emanacją – nazizmem.

    Jeden cytat starczy do dobrej ilustracji rzeczy:
    26 lipca 1941 roku (4 dni po napaści Hitlera na ZSRR) WSZYSCY biskupi niemieccy na kartach pasterskiego listu zagrzewali wiernych tymi słowy: Spełniając ciężkie obowiązki tego czasu, przy tych cięzkich dopustach, jakie spadną na was w toku tej wojny, niech umocni was ta pocieszająca pewność, że przez to nie tylko służycie ojczystemu krajowi, ale również wykonujecie świętą wolę Boga

  253. mag
    11 stycznia o godz. 11:31

    Mag, Ty sobie możesz różne niedopuszczalne rzeczy uważać, ale dajesz mocny przykład monologowania, a nie rozmawiania. Nie mam wpływu na przypisywanie mi intencji przez Ciebie ani przez kogokolwiek. Jeśli nie zrozumiałaś, że widzę tylko pewną sprzeczność w wyborze lepszego życia poza krajem, a potem mędrkowania o nim uciekniętych z kraju Polaków, i nie interesują mnie w takim rozumowaniu niczyje przeżycia, bo czym innym się zajmuję, to trudno.

    Z drugiej strony prezentowałem swoją filozofię, w której swobodę poruszania się po świecie mam za jeden z elementów sprzyjających przeludnianiu świata. Mogę błądzić, ale tak czy owak ja – o zupie, Ty – o słupie. Ja się zajmuję rozumowaniem, Ty – obroną ludzi, którym nikt nie grozi, i pouczaniem. Tym się różnimy. Jedno z miliardów nieporozumień wynikłych z osobniczej niepowtarzalności. Kiedy ktoś w tych sprawach siedzi, wie, że porozumienie to tylko pewna konwencja i raczej złudzenie. No a że człowiek gadającą małpą jest, to gada, gada, gada…

  254. wbocek
    11 stycznia o godz. 11:55

    Trudno mi o tym pisać, bo w tle są Twoje bardzo trudne przejścia, a też oczywiście trudno nie przyznać, że tzw. organy, które mają wspierać i pomagać w takich sytuacjach, zawaliły na całej linii. To fakt. Jednak nie ulegaj złudzeniu, że wszędzie indziej („na emigracji”) by Cię to ominęło. Są kraje, w których opieka społeczna i medyczna działa lepiej niż w Polsce; są jednak kraje, i to zapewne liczniejsze, w których działa znacznie gorzej lub zgoła nie istnieje. W krajach, gdzie działa lepiej, mnóstwo starszych ludzi cierpi bezsensownie w domach-umieralniach lub na łasce niekompetentnych i nisko opłacanych opiekunów, a media codziennie wręcz donoszą o przypadkach i zaniedbaniach – nieraz tragicznych – podobnych do dotyczących Twojego brata. Ja jestem tzw. wyjechany, jestem też o wiele młodszy i mam nadzieję, że jeszcze nie czas na takie wydarzenia w moim życiu – ale nie wiem, gdzie i po jakich przejściach będę kiedyś chował mojego brata (lub on mnie). Wyjazd z Polski przed niczym magicznie nie chroni.

  255. mag
    11 stycznia o godz. 11:05

    Maguś, wiesz, że nie jestem taki, żeby zaraz wyrzucać. Jest bowiem powiedziane: trzeba dać człowiekowi szansę. nawet, jak źle zaczął, bo tak zaczął. No i jest powiedziane: trzeba wierzyć w człowieka, koleś. No to się wierzy. Aż obiekt wiary da wierzącemu odpowiedni Znak: kończ waść! Wtedy się kończy wiare w człowieka, koleś. Na życzenie, bo w ogóle, to się wierzy.
    Szansę onemu chce dać @Zak i ładnie go zachęca, żeby co poważnie i z sensem powiedział. Blog jest otwarty i jest do gadania. Każdy może wejść i powiedzieć co ma w głowie – i każdy może to ocenić. Reasumując, jak jest powiedziane: po owocach go poznacie. No to i poznamy. A jak się okaże, że rady innej nie ma, to będzie rada ostateczna.
    Ja patrzę, Ty patrzysz, my patrzymy. Jesteśmy watchdogs. W razie potrzeby – trzeba szczekać. A na koniec – ugryźć w tyłek.

  256. Szary Kot
    11 stycznia o godz. 12:27

    Kilkaset tysięcy Polek (to jedna z największych branży nadwślańskiej gospodarki) obsłuuje zniedołężniałych ludzi poza jej granicami Jakoś się przyczyniają do tego, że – może – tam się człowiek męczy nieco mniej, choc nie jest o pewne, bo długość męki ma tu znaczenie.
    Tym samym jednak taki stan biznesu powoduje nad Wisłą wielkie braki rąk do tego rodzaju pomocy w niedołęstwie.

  257. wbocek
    11 stycznia o godz. 11:55

    i co tu można dodać … scumbria w tomacie … trzymaj się, bo jak sam się nie będziesz trzymał …!

  258. @mag, Szary Kot,

    wydaje mi się, że dość jasno wypowiedziałem się (9:43).
    Nie ma sensu tego ciągnąć, rozgrzebywać.
    Nie o życzliwe, choćby i krytyczne, uwagi chodzi. Nie o przedstawianie spraw z innej, nieraz bardzo ciekawej, perspektywy.
    Chodzi o złośliwych, pogardliwych, obłudnych obszczymurków i wbijaczy drzag w tyłek.

  259. W kwestii prawa do głosowania uważam, że powinno się głosować tam, gdzie się płaci podatki i ponosi konsekwencje swoich wyborów.
    Może najlepiej byłoby zawiesić prawa wyborcze tych, których nie ma w kraju przez pięć lat. A po ich powrocie na stałe odwiesić.
    Bardzo mi się nie podoba meblowanie domu przez tych, którzy go nie utrzymują i nie ponoszą konsekwencji meblowania.
    Tyle praw ile obowiązków.

  260. wujaszek wania
    11 stycznia o godz. 12:49

    Jo! (jak mówią mówią moi mazurscy sąsiedzi). W takim razie wracam do faz rozwoju pszenicy. I rozkładu słomy.

  261. Czasem trudno jest opanować chęć pouczania czy porównywania, szczególnie w przypadkach kiedy rozwiązania problemów są dość proste a z powodów bliżej nieokreślonych biurokracja je komplikuje.
    W jakiś bowiem sposób kraj pochodzenia jest ciągle bliski i ważny, nawet po latach.
    Mogę się zgodzić, że wtrącanie się „zagraniczniaków” może być irytujące, ale dla nas, tych zagraniczniaków często irytującym bywa to polskie ” nie uda się” i zamienianie konkretnych działań na parę w gwizdek, czyli niekończące się debaty o tym czyj diabeł starszy.
    Żeby nie być gołosłowną – KOD jest doskonałym przykładem.

    Od lat żyjemy w krajach gdzie może nie zawsze jest lepiej niż w Polsce, ale prawie zawsze jest możliwiej i nawet jedna osoba dzięki swojej determinacji może coś zmienić. To mnie przynajmniej denerwuje takie rozmydlanie problemu i rozciąganie go po kątach.
    Prosty przykład – lewica. Wszyscy jojczą, że lewicy nie ma, że słaba, że … a jak się zjawia partia z programem lewicowym, to wszyscy chórem ją zagryzają czepiając się do słówek, osób czy zachowań. I potem, wbiwszy w glebę coś co być może miało możliwość zrobienia czegoś dobrego, a zostało udeptane, zaczynają się rozpamiętywania, co kto i komu i za ile podpadł i co by było gdyby.

    A nam może i zależy na tym, żeby nie słyszeć opinii o polskich menelach, o kompromitacjach rządu itp. bo może nie chcemy się wstydzić, ale chcemy być dumni.

    Ale owszem ja nie głosuję i uważam, że nie powinnam, bo nie sobie wybieram.

  262. Aha, ale w kwestii wyjeżdżania itede dorzucę jeszcze jedną koncepcję, która szwendała mi się kiedyś po głowie, ale jej nie zwerbalizowałem na forum. Otóż, czując się obatelem Europy (naiwnie? idealistycznie?), donikąd przecież nie jestem wyjechany!
    Tu pytanie do mieszkających za kałużą: czy przeprowadzka z Pensylwanii do Ohio to emigracja?
    (A że w międzyczasie wyspy zaczęły odpływać od kontynentu, to któż mógł przewidzieć? No i czy Nadwiśle nie popłynie aby w stronę Azji.)

  263. Szary Kot
    11 stycznia o godz. 12:27

    Ślicznie, Kocie, wiedzieć, że gdzieś jest lepiej niż w Polsce, a gdzieś gorzej. Dziękuję, ale ja to wiedziałem nim się szczęśliwie urodziłeś. Poza tym nie jęczałem, nie biadoliłem i nie wybrzydzałem na rzeczywistość, którą znam od dawna od podszewki, lecz dałem przykład polskich konkretów, których wyjechani z Polski znać nie mogą. Mówiłem wcześniej: co innego o czymś czytać, co innego w tym żyć.

  264. @wbocek

    Uważasz, że Ty dialogujesz, a mnie zarzucasz monologowanie. Tylko czy aby na pewno masz rację?
    Po prostu adresowałam do Ciebie i wujaszka wpis na temat, który przez Was obydwu został poruszony.
    Uważam , że i Ty, i ja dialogujemy i niczego osobistego ci nie przypisałam. Wskazałam tylko ogólnie, że „wyjechanym” nie raz obrywało się dlatego, że wyjechali, więc nie powinni zabierać głosu w sprawach, które ich już nie dotyczą. Przyznałam też, że i mnie zdarzało się do tego chóru przyłączać, a Polonusom z Jackowa odebrałabym prawo do wtrącania się w sprawy Faterlandu.
    Nie wiem, czy braniem „wyjechanych” w obronę jest przekonanie, że nie powinno się ich rozliczać za emigrację, czy zwykła empatia. Powody takiej decyzji były bardzo różne. I poważne, z punktu widzenia własnego bezpieczeństwa, i prozaiczne, bo tak się złożyło, ale w czyimś prywatnym odczuciu – istotne.
    Znam osoby, dla których to jest wciąż niezabliźniona rana. Skąd mam wiedzieć, kogo dotknie moja krytyka – pretensja?

  265. mag
    11 stycznia o godz. 13:15

    Przepraszam, mag, ale mówisz o tym, co mnie kompletnie nie interesuje i czego nie poruszałem. Wypowiedzi wujaszka i moje stały się dla Ciebie tylko pretekstem do monologowania na Twój prywatny temat.

  266. Tanaka
    Posypuję głowę popiołem, biskupie Tanaczku, za naciski w sprawie @xpawełka. Założę się jednak, że jemu się nie odmieni.
    @Wbocek stwierdziłby zapewne, że taki pesymizm jest mi obcy, bo ja zazwyczaj wszystkich bronię i tłumaczę.
    Ale @xpawełka nie, oj nie.
    Podobno skorpiony tak mają. Generalnie – do rany przyłóż, ale jak ktoś mu/skorpionu na prawdę podpadnie, to nie ma zmiłuj.

  267. wbocek
    11 stycznia o godz. 13:06

    „Ślicznie, Kocie, wiedzieć, że gdzieś jest lepiej niż w Polsce, a gdzieś gorzej.”

    No właśnie mam wrażenie, że niespecjalnie bierzesz to pod uwagę.

    „Mówiłem wcześniej: co innego o czymś czytać, co innego w tym żyć.”

    To działa w obie strony. O tym był mój post.

  268. wbocek
    Jezusiemaryjo! Ja monologowałam na Twój temat? Niby jak? Co?
    Jeśli „monologowalam”, to na temat „zagraniczników”, różnie na blogach (nie tylko tym ) odbieranych. Co o tym sądzę.
    Siądź spokojnie. Jeszcze raz przeczytaj swoje, moje i wujaszka wpisy na temat, który nas – diabli wie czemu – poróżnił, a nie powinien.
    Policz do dziesięciu i z powrotem i spróbuj mi odpisać.

  269. @mag
    Czytaj uważniej.

  270. „26 lipca 1941 roku (4 dni po napaści Hitlera na ZSRR) ”

    Atak Niemiec na ZSRR miał miejsce 22 czerwca 1941

  271. Tanaka
    10 Stycznia 10:23

    Tanako, nie mam wystarczającej wiedzy i elokwencji żeby dotrzymać ci kroku w argumentacji na szczegółowe tematy. Więc napisze trochę bardziej ogólnie.
    Wydaje mi się, ze jesteś zbyt pesymistyczny, wręcz depresyjny. Z ogólnego tonu twoich wypowiedzi wynika, że nic się nie da zrobić, że jako społeczeństwo nie jesteśmy gotowi do zachodnich standardów. Musimy czekać, aż nasza historia przetoczy się, emulując historię zachodu, przygotowując społeczeństwo mentalnie do świeckości państwa. Jeżeli miałoby to zabrać 170 lat (wiem ze nie mówisz tego dosłownie), no to obawiam się mogę nie doczekać. Ja jednak jestem bardziej optymistyczny. Mój optymizm jest bardziej oparty na nadziei (by nie powiedzieć wierze) niż umotywowanym przekonaniu, ale pewne obserwacje go potwierdzają.
    Mówisz, ze świeckość państwa trzeba najpierw zdefiniować. Myślę ze te 200 lat Francji o których wspominasz nie poszły na marne, i możemy ich doświadczenia wykorzystać. Jeśli to mało, popatrzmy na Hiszpanie, Włochy, Irlandie. Tam sobie poradzono ze zdefiniowaniem świeckiego państwa. Nawet, jeśli definicje w tych państwach się nieco różnią, myślę że, przynajmniej na tym blogu, wspólne pryncypia są jasne – usunąć uprzywilejowanie kk z konstytucji, wyprowadzić religię ze szkól, wstrzymać wszelkie finansowanie kk przez państwo, usunąć krzyże z urzędów, nie oddawać Polski pod opiekę Matki Boskiej jakiejśtam przez premiera. Można tę listę jeszcze trochę ciągnąć, ale nie komplikujmy spraw prostych. Czy naprawdę potrzeba kilku lat prac komisji (vide red. Hartman) żeby zacząć o tym mówić?
    Francja, jak i każdy europejski kraj, pomimo 170 lat swojej historii ma taki sam problem jak my, z podziałem na A i B (z całą umownością, co to znaczy). Nie ma wyraźnej granicy miedzy tymi grupami. Proporcje ilościowe są płynne, i uzależnione od sytuacji. Zawsze jest jakiś beton po obu stronach, ale obrzeża nie są dobrze zdefiniowane, zachodzą na siebie, i granica się przesuwa. Nie masz wrażenia ze ostatnio grupa B rośnie, nie tylko w Polsce? Jeśli może się zwiększać, to może też zmaleć.
    Gdzie ta granica przebiega, jest wypadkową wielu zjawisk. Ale tacy ludzie jak ty, czy bardziej generalnie ten blog, też mają na to wpływ. Nie przeceniam tego wpływu, ale jednak. „Na marginesie” pisze, że my tu nie uprawiamy polityki, tylko tak sobie dyskutujemy. Ale ten blog jest częścią Polityki (czasopisma), która jest utożsamiana z liberalno-demokratycznymi środowiskami. To, co tu się pisze, może być użyte za lub przeciw. Może granice przesunąć w stronę A lub B.
    Inna rzecz, która daje mi optymizm, to sposób w jaki PiS uprawia politykę. Ile czasu im zajęło żeby zniszczyć to, co budowano 25 lat? Daj im kilku więcej posłów, i zmienią Konstytucję w ciągu jednej nocy. Czy nie można sobie wyobrazić rządu liberalnego z podobna efektywnością pracującego nad unormowaniem pozycji kościoła?
    Oczywiście najpierw trzeba mieć ten rząd. Dlatego dziwi mnie, że inicjatywa pani Nowackiej ma taki słaby odzew. Jak jej pomóc, by umocnić jej motywacje? Jeśli ona nie definiuje czegoś dobrze, pomóc jej w tym? Twoje wstępniaki, Tanako, mają więcej intelektualnej głębi niż ci się wydaje. To może być bardziej produktywne niż piętnowanie wad kk – my znamy te wady, i nic nowego nie da się tu powiedzieć. A interpretacja takich emocjonalnych wypowiedzi jak twoje może być postrzegana, jako chęć zniszczenia kk, a nie reformy (unormalnienia) jego pozycji. To przyczynia się do poszerzenia granic grupy B, dając im poczucie zagrożenia.
    No, chyba że chodzi tylko to, żeby tak sobie na tym blogu ulżyć, wylać nasza frustrację….

  272. wujaszek wania
    11 stycznia o godz. 10:43

    Jeszcze jeden drobiazg, który był dramatem dla 200 tysięcy, a którego nie zauważyli ani tutejsi ani tym bardziej znający tylko hasła, a nie kryjące się pod nimi realia – nietutejsi, z których się ten blog składa może w większości.

    Tusk stał się mężem stanu – widzę i doceniam jego pracowitość i rosnące kompetencje, ale…

    Za jego rządów nazwałem sobie jego państwo „bezpaństwem”. Powodów było wiele, ale na blogu – jako jedyny – pokazałem powód kokretny. Tusk odebrał zasiłki pielęgnacyjne dla osób opiekujących się niesprawnymi. Oficjalnym powodem były niby oszustwa osób pobierających takie zasiłki. Mieli się tylko opiekować, nie wykonując żadnej pracy zarobkowej. Podobno wielu pobierało zasiłek opiekuńczy i równocześnie pracowało zarobkowo. W wypadku mojego najmłodszego brata zasiłek wynosił 520 zł miesięcznie, a opiekował się bratem i matką. Otóż państwo Tuska nie potrafiło wytropić tych oszukujących, więc odebrało zasiłek wszystkim. Mój brat żył bez jednego grosza własnych dochodów przez rok i zmarł przez alkohol (były renta drugiego brata i emerytura mamy oraz ich głodowanie przez alkoholizm brata opiekuna). Po jakimś czasie państwo kazało starać się ponownie o zasiłki, tyle że tym razem miało być inaczej, ostrzej – nie wiem jak. Gówno państwa Tuska obchodziło, z czego mają żyć opiekunowie, którym zabrano zasiłki. Proszę sobie wyobrazić męża-opiekuna sparaliżowanej żony, opiekującego się nią 24 godziny na dobę i ich życie tylko z jej żebraczej renty. Armię ludzi, których głównym obowiązkiem jest bycie przy chorym – czasem takim, którego nie można na 5 minut opuścić, skazano na głodowe życie, na nerwy, na kolejne pierdzistołkowe korowody.

    O jakich więc bolących sprawach Polaków można gadać z tymi, których tu nie ma, skoro nawet tutejsi ich nie znali – o tym, co kto przeczytał, co lubi, czego nie lubi, jak się robi nalewki, co powiedział Trump, co Putin, o dupie Maryni?

  273. mag
    11 stycznia o godz. 13:36

    A gdzie to ja tak wmawiam Ci monologowanie NA MÓJ TEMAT???!!! Mówiłem o Twoim rozmonologowaniu się o sprawach, których nie poruszałem i które mnie nie jenteresują.

  274. Szary Kot
    11 stycznia o godz. 13:28

    Daruj sobie, Kocie. Pleciesz staremu dziadowi o oczywistościach, które po Twojej głowie chodzą, ale nie po mojej. Odnoś się do tego, co BYŁO w moich wypowiedziach, a nie do tego, co uważasz, że POWINNO BYĆ. Grzech nie reagowania ścisłego na wpis, lecz poruszania pod pozorem takiej reakcji własnych wątków jest na blogach, niestety, powszechny. Polacy BARDZO nie umieją rozmawiać.

  275. „Wyjechani” miewają w Polsce rodzinę, przyjaciół, znajomych oraz ważne miejsca, do których bywają przywiązani. Miewają więzi z krajem pochodzenia ściślejsze, niż sobie „pozostańcy” potrafią wyobrazić. A do tego miewają porównanie oraz inną perspektywę spojrzenia na problemy i sposoby ich rozwiązywania. Ile razy już się spotkałem z próbami wynajdywania koła, ale moje rady były lekceważone albo z góry odrzucane, „bo co ty tam wiesz, w swojej zagranicy, nie masz pojęcia, z czym my tu musimy walczyć” 🙄
    Jeśli to kogoś uspokoi, to dodam, że nigdy nie próbowałem brać udziału w polskich wyborach, bo też uważam, że nie powinienem dokonywać decyzji, których konsekwencji nie będę ponosić. Ponadto od wielu lat nie posiadam ważnego polskiego dowodu tożsamości.

    A pombocek prowadzi rozmowy jednostronne, po czym podcina kobyłkę i uchodzi w ćciny 😎

  276. wbocek
    Wiesz co, odechciało mi się już dialogowania i monologowania. Oczywiście moja wina, moja wielka culpa.
    A tak naprawdę, to chyba oboje źle się zrozumieliśmy i przypisujemy sobie nawzajem niezamierzone intencje. Tak już bywa, że im usilniej się coś tłumaczy, tym bardziej się gmatwa.

  277. wbocek
    Bardzo celne spostrzeżenie @Tobermory
    „A pombocek prowadzi rozmowy jednostronne, po czym podcina kobyłkę i uchodzi w ćciny”.

  278. pombocek
    „Polacy BARDZO nie umieją rozmawiać”?
    To prawda, pod warunkiem, że i Ty siebie do nich zaliczasz.
    Jeśli nie, to uważam, że jesteś zadufańcem i hipokrytą pospolitym.

  279. wbocek
    11 stycznia o godz. 14:03

    No pewnie, wszystko jest dla Ciebie oczywiste, i o wszystkim wiedziałeś już wcześniej, a nawet jeszcze wcześniej, choć w ogóle to żadne sprawy Cię nie interesują, poza chodzeniem po wodzie. I w ogóle nie to miałeś na myśli, tylko zawsze coś innego. Tobie wolno generalizować na podstawie Twoich (tylko Twoich) przeżyć, ale rozmówca pisze o czymś, co jest ważne tylko dla niego i na Ciebie się nie rozciąga, więc może sobie darować. Oczywiście najbardziej cenisz sobie precyzję wypowiedzi, ale czyjejś. Bo za czytanie Twoich postów odpowiada wyłącznie czytający.

    @Tobermory Cię dobrze podsumował.

  280. Tobermory
    11 stycznia o godz. 14:11

    Jesteś, Tobermorku, kolejny, który mówi w bok, czyli o jakichś niuansach. Ja mówiłem o pewnej DLA MNIE filozoficznej sprzeczności bądź nielogiczności w ucieczce żony od męża za lepszym życiem i potem słaniu do niego miłosnych listów. Być może jest to sprzeczność tylko pozorna, bo nie byłem żoną i jej psychiki i uwarunkowań nie znam – dlatego jeśli w moich wypowiedziach ktoś odczytał potępienie takiej żony, to winowat, może miałem chwilowo gówniany nastrój, ale takiej intencji nie miałem. Chciałem tylko, jako dodatek, powiedzieć, że ona kontakt z byłymi swymi uwarunkowaniami przerwała, więc teraz może je znać tylko z zewnątrz, z opowieści. To nie to samo, co konieczne, codzienne podleganie tym uwarunkowaniom. Można słabo rozumieć człowieka stojącego obok mnie 54 lata, więc co mówić o znajomości realiów i przeżyć ludzi w kraju, w którym się nie mieszka lat 30. Tubylec z nietubylcem nigdy nie będzie rozmawiać jak równy z równym. Z mojej strony to tylko próba charakterystyki, a nie potępianie.

    Dobry mój znajomy w roku 1980, jak już była „Solidarność” wyjechał do Niemiec – jako jedyny z paru dobrych znajomych odprowadziłem go w nocy na dworzec. Po rocznym pobycie w obozie przejściowym trafił do Kanady. Szybko się urządził, bo był świetnym fachowcem od obróbki skrawaniem. Przysłał do mnie na stare mieszkanie gruby list, ale go nigdy nie zobaczyłem (żona widziała, bo była akurat u byłej naszej sąsiadki, ale listonosz nie chciał go jej dać), bo później zastępujący poprzedniego młody listonosz go ukradł – widać myślał bęcwał, że w grubym liście były dolary. Znajomy słał tęskne listy do innego naszego wspólnego kolegi. Ja nigdy do niego nie napisałem, bo dla mnie przestał istnieć, nie z jakiejś złości – po prostu siedziałem po uszy w swoich sprawach, właśnie zacząłem rybałkę. Po 20. latach nas, czyli dwóch swoich starych kolegów, odwiedził. Dość sztuczne było to spotkanie, bo niewiele mieliśmy już wspólnego. Więcej się nie zobaczyliśmy.

  281. @Antonius
    11 stycznia o godz. 11:05

    Zrozumiałem prawie wszystko, ale „houk” z mosiężnym uchwytem i „szlencuchy” na korbkę pozostają dla mnie zagadką 🙁

  282. @wbocek
    11 stycznia o godz. 15:11

    Ty, zdaje się, nie mieszkałeś w Niemczech ani jednego dnia, a z jakim ferworem i znawstwem potrafisz rozprawiać o tamtejszych problemach. Pozwól wyjechanym, którzy odwiedzają swoją ojczyznę osobiście, mają w niej krewnych, znają język i się interesują polskimi sprawami, również czasem wyrazić swoje zdanie na nurtujące Polaków tematy. Oni nie mieszkają w swoich krajach za szczelną kotarą odgradzającą ich od świata w ogóle, a od Polski w szczególności. Nawet tamtejsze media czasami się zająkną o polskich sprawach. Dziś, wracając z sanek (-7 stopni 🙄 ) słyszałem w radiu, że Grecy nie ustają w domaganiu się od Niemców reparacji wojennych, i że Polacy także przypominają kolejny raz o sobie.

  283. @TamtenZbyszek 11 stycznia o godz. 13:50

    Jesteś kolejną osobą, która wkracza na ten blog, argumentując, że bezkompromisowa krytyka kaka nie powinna mieć tu miejsca. Tę opinię wyrażano tu już z przeróżnych pozycji, jehowitów, „katolickiej inteligencji”, osób broniących własną piersią „szeregowych katolików” rzekomo obrażanych obśmiewaniem „wiary”… ty krytykujesz tekst Tanaki z nieco innych pozycji, ale jednak uparcie powracasz do tego samego wątku. O co ci właściwie chodzi? Tanaka zwyczajnie pisze prawdę o kaka. Dlaczego ta prawda miałaby kogoś uwierać?

    Blogi „Polityki” to nie są teksty redakcyjne. One wyrażają po prostu poglądy autorów. Z kolei zarzucanie nam „frustracji” jest tak dziecinne, że można się z tego tylko pośmiać. Zakładając, że kaka mnie frustruje – to czy jest to moja wina? Czy wina kaka?

    Czy chciałbyś podyskutować np. z redaktorem Szostkiewiczem na temat jego czołobitnej postawy wobec kaka? Jeśli tak, to zobaczysz, że twój komentarz zniknie jak sen złoty. Tak wygląda „dyskusja” z człowiekiem wierzącym. Ateiści są na razie nieco bardziej tolerancyjni.

  284. Tobermory

    11 stycznia o godz. 14:11
    11 stycznia o godz. 15:22

    Masz absolutnie rację : )

    ps. Zrób,proszę kilka zimowych zdjęć z trasy sanek

  285. Tobermory ma absolutną rację – ale pombocek jest jednak sympatyczny. Pod warunkiem (i zostałam kiedyś zgromiona za tę opinię) że się go nie bierze całkiem poważnie. Czy raczej przyjmuje z dobrodziejstwem inwentarza?

  286. Przy okazji warto przypomnieć

    ile nas kosztuje kaka

  287. Jeszcze raz @TamtenZbyszek – jeśli chciałbyś traktować ten blog jako kanał dla wyrażania swoich poglądów, to je wyraź. Pod warunkiem oczywiście, że ci zależy na świeckości państwa, a nie tylko na kneblowaniu krytycznych wypowiedzi pod adresem kaka. To już zrobiłeś i nic tym raczej nie uzyskasz.

    Czy miałbyś coś pozytywnego do powiedzenia?

  288. Na marginesie
    11 stycznia o godz. 15:58

    Przypominania ile nas kosztuje kk – nigdy nie za wiele 🙂

  289. @zak1953 11 stycznia o godz. 0:15

    Sprostowanie: ja nie mam nic przeciwko omawianiu „tamtego czasu” i krytycznej ocenie fenomenu Hitlera. Ostrzegałam xp przed promowaniem hitlerowskiej ideologii – bo w jego komentarzu wyczułam (nie wiem, czy słusznie) nutkę podziwu. I tylko o to mi chodziło.

  290. @basia.n 11 stycznia o godz. 16:08
    Zwłaszcza w połączeniu z brakiem funduszy np. na opiekę społeczną (wina Tuska!) na które przed chwilą uskarżał się pombocek 🙂

  291. Na marginesie
    11 stycznia o godz. 15:56

    Tu pełna zgoda. Każdy jest jakiś i musimy zostawiać sobie trochę luzu. Bo przecież jednak Pombocka lubię czytać i kukać na zdjęcia znad morza. Jego rowerowanie po okolicy przypomina mi rodzinne wyjazdy na grzyby (grzybowaliśmy, że hej!), a że brakuje mi w Shropshire porządnego lasu, to tym bardziej patrzę na to z rozrzewnieniem i, co tu kryć, zazdrością.

  292. wbocek
    11 stycznia o godz. 13:51

    chińskie przysłowie mówi, że żeby poznać smak ryżu, trzeba ryż jeść

  293. TamtenZbyszek
    11 stycznia o godz. 13:50

    Piszesz na tyle ogólnie, że właściwie mógłbym się zgodzić. Po czym jak się zayynam przyglądać tej ochocie na zgodę, to nie bardzo jst dla mnie jasne, a czym miałoby to polegać, w ramach tej ogólności.
    Coż nam bowiem daje wiedza, że jest Francja A i B? Albo, że ma podobne problemy? Może i ma, ba, na pewno jakieś są podobne, a może i niemal identyczne. Co możemy jednak zrobić – trzymajac się tematu świeckości – z tym, że Francja to czy tamo zrobiła, robi, lub ma jakiś problem ze swoją świeckością? Zrobić jakiś import, skopiować na surowo i wkleić w Polskę? Nie do zrobienia bez przetworzenia i dostosowania do polskiej głowy i klimatu, który jest sorry! – jak oświadczyła pewna pani minister w kolorze blond, po czym udała się do Brukseli.
    Kto i jak miałby przetworzyć dobre – w założeniu – wzorce, z Francji, Hiszpanii, Irlandii? Zaraz zaraz Irlandia świeckim państwem? Nie bardzo to widzę, jeszcze bardzo niedawno temu Kościół kat miał tak silną pozycję w Irlandii, że dyktował, a to zakaz rozwodów, a to zakaz abrocji, a to całkowite milczenie w sprawie pedofilów konsekrowanych, kradzieży dzieci matkom i ich sprzedawania, więzienia kobiet w pozapańswowym i pozaprawnym systemie, utylizację dzieci niechcianych i tak dalej. Dopiero ostatnie lata są latami silnych zmian w Irlandii, wywołanych wstrząsającymi i szokuącymi odkryciami spotworniałego zła, jaki Kościół kat czynił „od zawsze” – że nawiążę do pitolenia nadwiślańskiego rzecznika episkopatu, którego zacytowałem we wstępniaku.
    A to oznacza, że proces cywilizowania stosunków państwo-mieszkańcy-Kościół kat w Irlandii dopiero nabiera rozpędu a nie, że osiągnięto jakiś pożądany stan świeckości państwa i świeckości w głowie Irlandczyka.

    Nic mi nie wiadomo o tym, że wyrażam jakieś depresyjne spojrzenie na sprawę, wyrażam sceptyczne spojrzenie, ponieważ sceptycyzmu uczy historia polskiej nędzy państwej w relacji z jeszcze większą nędzą – Kościołem kat. Sceptycyzmu uczy też wiedza o psychologii i zjawiskach kulturowych: to trwa bardzo długo, a żeby ogóle trwało, potrzebny jest wysiłek i konsekwencja wielu, choć niekoniecznie wszystkich.

    Widzę też symptomy pewnych zmian, trochę tego jest, niewątpliwie czynnikiem nieco katalizującym jest fakt, że Polska jest częścią UE, a UE potrafi pewne polskie wariactwa nieco temperować, no i kilka milionów Polaków miało i ma do czynienia ze znacznie bardziej cywilizowanymi krajami, innymi kulturami i standardami i w jakiejś cześci śle te sygnały nad Wisłę, albo je nad nią przywozi i jakoś to się przekłada na przyspieszanie murszenia przedsiębiorstwa Kościoła katolickiego. Ale murszenie to dotyczy tynku, a nie murów nośnych. Dom może stać i bez tynku. Murem nośnym zaś jest, na przykład, uwłaszczenie się Kościoła na Polsce. Jednym z tego znaczących elementów jest to, że koszt utrzymania tysięcy katechetów został przerzucony wprost na państwo.
    Wyznawca jest Kościołowi już do niczego nie potrzebny, poza jednym: ma wrzeszczeć, że Kościoł to Polska, a Polska to Kościół, więc ktokolwiek jakąkolwiek krytykę wyrazi i chce coś w państwie cywilizować, czynić normalnym i równym dla wszystkich, to jest wrogiem państwa, czyli Kościoła kat, a jak Kościoła to państwa i samego bozi. Krótko – ma być mięsem armatnim miłości biskupa do człowieka.

    Z pewnością jakąś tam frustrację na blogu wyrażamy, ogólnie czy partykularnie bo rzecz jest frustrująca. Ale przede wszystkim dyskutujemy, a jak dyskutujemy, to en i ów może na tym skorzystać. A jak może, to może coś z tym dalej zrobić.
    I jasne też jest, że ten blog może działać na portalu „Polityki” , a nie może działać na portalu „Gościa Niedzielnego” – tfu!, ani „Gazety Polskiej” – tfu!

  294. Na marginesie
    11 stycznia o godz. 16:12

    Brak na opiekę społeczną . Brak na godziwe pensje dla nauczycieli – ale nie dla katechetów !

  295. Szary Kot
    11 stycznia o godz. 13:05

    fajny przykład z wyjechaniem z jednego stanu USA do drugiego. Jest tam, jak wiadomo, rząd centralny i rządy stanowe. Prawa federalne i stanowe. Mieszkaniec małej wioski z Kansas może czuć się wyjechany po przyjeździe do Los Angeles.
    W Europie jestem u siebie, ale są w niej różne „stany”.
    Zawsze kiedy wracałem z innego kontynentu czułem jak bardzo jestem Europejczykiem i że Europa jest moim domem.
    Podróżując po Europie nie czuje się wyjechany ani powracający. Jestem u siebie. Ale nawet w domu są różne pokoje i mieszkają w nich różne osoby. Tylko w domach dysfunkcyjnych czy patologicznych wchodzi się do cudzego pokoju bez pukania, krytykuje gust właściciela, udziela nieproszonych rad.
    W domach ludzi kulturalnych, szanujących się nawzajem, wszyscy wyczuwają niewidzialną granicę cudzej przestrzeni i starają się jej nie przekraczać. Swoje, nawet najbardziej trafne i słuszne, uwagi i spostrzeżenia zachowują dla siebie, jeżeli nie są o nie proszeni. A i wtedy, kiedy zostaną o nie poproszeni nie walą nimi jak pięścią między oczy. Jest to po prostu kwestia kultury i dobrego smaku.

  296. Szary Kot
    11 stycznia o godz. 13:05

    PS.
    kiedy jeszcze mieszkały z nami nasze dzieci ich pokoje wyglądały różnie. Wystrój w stylu havymetalowym, malunki na ścianach „dla mamusi i tatusia”, odjazdowe kolekcje.
    Za nic w świecie nie chciałbym mieszkać w żadnym z tych pokoi.
    Ale kiedy do nich wchodziłem, nie przewracałem oczami, nie wzdychałem dramatycznie, nie wydawałem bolesnych jęków. Bo to był ich „kawałek podłogi”. Mimo, że ja za to płaciłem. Szanowałem prawo swoich dzieci również do popełniania błędów i dochodzenia do tego, co dla mnie jasne i oczywiste na ich własny sposób i ich własnym tempie.
    https://www.youtube.com/watch?v=lqbFWLKjlP4

  297. na marginesie : podziwiam ,ale twoja glupote! Jak mozna okreslac kogos nie znajac go!
    Ja potepiam ,od 1957/ jestem napewno najstarszy na tym blogu/ krytyke kak jak to nazywacie , jak i w sprawach gospodarczych , nie potrafie zrozumiec zwykla strate czasu na takie bezowocne dyskusje! To tak jak z zadymianiem Polski:gadu , gadu i nic z tego!
    Dlaczego was nie kapuje?Poprostu / nie tylko moja obserwacja/ koscioly traca wiernych z 1 podstawowej przyczyny:dobija ich zwykly wzrost dobobytu!
    Nie wasze pisanie i to tylko w Polsce! Tego obrzucania blotem wlasnej cywilizacji nie spotkasz w innych krajach Europy!
    Proponuje zajac sie , o czym pisalem juz kilka razy, problemem czy Adam i Ewa mieli pepek? Podpowiadam :nie ur. sie z lona matki! Taka sama strata czasu jak krytyka kaka! Amen!
    Ps: Nie kapuje tez zwyklych klamstw np. o Hitlerze!Od krytykow kaka roznie sie tym ,ze nie potrafie powtarzac klamstw! Zawsze staram sie dojsc do zrodla i dlatego zadalem sobie trudu przeczytac Mein Kampf , a dziela Stalina zostalem zmuszony poznac! Widzialem tez na wlasne oczy ,na Syberii ,co tacy krytycy kosciolow zrobili z ludzmi! Od tego czasu, 1968, jestescie swiadomie czy nie , dla mnie zwyklymi blaznami!

  298. Na marginesie
    11 stycznia o godz. 16:09
    Również czytałem tamte słowa i zrozumiałem o co chodziło. I nie znalazłem tam słów gloryfikujących ideologię A.H.. Natomiast wiem, że przeczytał zarówno Mein Kampf jak i dzieła zebrane Stalina. Dzięki temu ma pojęcie o czym wspomniani tyrani mówili czy też co im się roiło w głowach. Jeśli chodzi o A.H. to chociaż w jego działaniach znajdziemy rzeczywiście podobieństwa do haseł Kk w zakresie traktowania rodziny, kobiet czy prokreacji, to jednak wódz stworzył swoją własną wizję. I tam nie było miejsca na Kk, a jego własną religię i jego Kościół Niemiecki, którą to wizję zaczął wprowadzać w życie. Najlepszym przykładem jest to, co niejaki Henio Himmler stworzył dla swej ulubionej formacji SS – własna religia, a do tego Lebensborn czyli organizacja prokreacyjna. Mam wrażenie, ze w Polsce ludzie tak naprawdę dalej nie wiedzą, na czym opierali się twórcy tysiącletniej III Rzeszy, która na szczęście trwała 12 lat.

  299. @zak1953 11 stycznia o godz. 17:38

    Xp być może coś przeczytał, ale czy umiałby to krytycznie ocenić? Sądząc po jego wypowiedziach raczej nie. Tu nie chodzi tylko o stosunek Hitlera do kaka (żaden autokrata nie chce dzielić się władzą, to jasne), chodzi przede wszystkim o stosunek kaka do Hitlera. To właśnie kaka (i w tym również polski kaka) uznawał Hitlera za „męża opatrznościowego Europy”. Tak go nazwano w przedwojennym Ateneum Kapłańskim, którego redaktorem był „Prymas Tysiąclecia”, Stefan Kardynał Wyszyński.

    Hitler wprowadzał rządy silnej ręki, nienawidził Żydów i chciał zniszczyć „komunistów” w postaci Rosji sowieckiej. Kaka był skłonny przychylić mu nieba. Jeśli chodzi o katolicką (hi hi!!) Polskę, to zaraz po inwazji Rzeszy papież zastąpił polskich biskupów niemieckimi. O franciszkański żydożerczych piśmidłach ojca Kolbe pisał już Tanaka, ale warto powtórzyć. Kaka świadomie chciał za wszelką cenę wymordować nie tylko Żydów, ale również ortodoksyjnych chrześcijan – jak to czynił w Chorwacji. A wspieranie Pinocheta przez kremówkowego Lolka? Ten sam trend.

  300. xpawelek
    11 stycznia o godz. 17:16
    Nie ma się co tak przejmować i denerwować, a potem używać niepotrzebnych słów. Błądzić rzeczą ludzką. Lepiej na spokojnie przemyśleć czyjś tekst i potem podjąć decyzję; odpowiedzieć albo zignorować. Osobiście nie lubię się nakręcać. Najlepsze myślenie jest na zimno, bez niepotrzebnych emocji. Wolę to robić z innymi, bo dopiero nakręconemu rozmówcy pękają hamulce i popełnia karygodne błędy, wynikające z nadmiernej podniety.

  301. @wujaszek wania
    11 stycznia o godz. 16:32

    A ten blog to czyj dom? O czym wolno tu bez zaproszenia lub pytania o pozwolenie?

    @basia n.

    Kliknij na nicka 🙂

  302. zak1953:gdzie ten blad? Ta kobieta nie wie co pisze!Widocznie mlode, smarkate pokolenie nie wie co to faszyzm i komunizm!
    Wiesz to jest tak jak z odbudowa Niemiec po wojnie!Dlaczego tak szybko odbudowali swoj kraj?Kazdy Polak od razu ma odpowiedz:plan Marshalla ! Nikt nie zada sobie trudu sprawdzic ta bzdure! Sproboj!
    Ta Kobieta tego nie zrobi!
    Mnie osobiscie bardziej , i to od minimum 50 lat, zastanawia centralizacja zarzadzania krajem , rola kapitalu i szkolnictwo nastawione na wychowanie tak bezkrytycznych ludzi jakich spotykam na tym blogu!Ale tj. osobny temat , nie zwiazany z kaka i dlatego nie poruszany w Polityce!

  303. @Szary Kot 11 stycznia o godz. 16:15

    Chodzi o folklor, wyraziste poglądy i zabawne, bardzo osobiste, spojrzenie na świat. Z wielkim naciskiem na „osobiste”, bo znajomi, tym bardziej od wielu lat, to dla niego prawdziwy autorytet. Ciekawe postać.

    A tak w ogóle to chyba każdego z nas trochę pociąga rodzinne, swojskie ciepełko – bo gdy mamusia serwuje pierogi i cieszy się, jak wcinamy do oporu, to mało ważne, że w nich siedzi cholesterol, a przejadanie się jest niezdrowe. Alkohol szkodzi, ale jak ktoś z nami nie wypije – to nie jest swój.

    Przecież kochamy mamusię i swojskość, prawda? Stąd tylko krok do „dziękuję ci mamusiu, że mnie nie zabiłaś” i „czy przypadkiem nie zabiłaś mi braciszka? Bo xiunc katecheta na religii o to pytał”. Kaka żeruje na tej „swojskości”, która tworzy poczucie przynależności. To konglomerat, splątany polski kołtun. Trudno byłoby od tego się oderwać, ale tkwić w tym również nie sposób. Nie wiem, czy dość jasno to przedstawiam, ale podobne odczucia wyraża wiele osób.

    https://www.youtube.com/watch?v=wk6sZirAZ9o

  304. Gdybym potępiał cokolwiek już od 1957 roku, to dzisiaj nie marnowałbym cennych chwil na miotanie inwektyw pod adresem wirtualnych bytów, tylko poszedł na spacer, zadbał o realnych przyjaciół, pogłaskał kota i spisał wspomnienia z Syberii dla prawnuków…

  305. Tobermory
    11 stycznia o godz. 18:01

    Już widziałam – prawdziwy bielszy odcień bieli 🙂
    Bajkowo .
    Ale w dół tą drogą na saneczkach… to trochę „oj” 🙂

  306. Antonius

    W niedzielę o 20:00 zaczynają się Masters. Mecze będą każdego dnia tylko o 20:00. W poniedziałek gra Ronnie 🙂

  307. Wstęniaki piszą się same.
    Chyba przejdę na tanią i szybką metodę produkcji wstępniaków: wezmę w rękę czystą kartkę, rękę wystawię za okno i po chwili cofnę, a kartka – zapisana. Taki mamy klimat.

    Ledwie się napisze, a już Kościół kat dopisuje co trzeba. Oto w Warszawie, sporym mieście nadwiślańskim, pojawił się problem lokalowy, oganizacyjny finansowy: z powodu reformy do góry nogami szkolnictwa, nastąpi jednoczesne spiętrzenie dwóch roczników tych samych klas, czyli tzw. podwójny rocznik. Chodzi o dodatkowe około 25 tysięcy uczniów. Nie jest to bagatela.
    Lokali na podwójność uczniów brak, ich pozyskiwanie dużo kosztuje, rodzi to ogromne problemy organizacyjne – szkoły nie są gumowe, ale polskie i do tego warszawskie, czyli gminne budżetowo, dobudować do budynku szkoły pudełka z ekstra klasami to nie taka prosta sprawa, słowem – dla miasta poważny problem.

    Jak próbuje go rozwiązać miasto? Zdejmując nieco z godzin lekcyjnych, by się jakoś klasy pozazębiały w niegumowej ilości sal, szatni, korytarzy, wucetów, boisk i tak dalej. Rozsądna propozycja, bo inne są nierozsądne, rujnujące napięte i minimalistyczne programy z matematyki, biologii, języka ojczystego, fizyki i tak dalej: z dwóch godzin katechezy w tygodniu zrobić jedną.

    Co zrobić, by to zrobić?
    Prezydent miasta, głowa instytucji samorządu, czyli filaru państwa, musi klęknąć przed biskupem. Musi poprosić o decyzję: „czy jest możliwość zmniejszenia liczby godzin religii w klasach pierwszych z dwóch do jednej w tygodniu.”

    „Do sprawy odniósł się rzecznik archidiecezji warszawskiej ks. Przemysław Śliwiński. – Jeśli w danej szkole będzie taki problem, dyrektor złoży prośbę do kurii. ”
    Czyli: przedstawiciel polskiego państwa, organ samorządowy ma składać prośby do biskupa. Biskup z prośbą zrobi, co uważa. Po czym oznajmi swoją decyzję organowi państwa. Wiemy już, jaki będzie obowiązywać mechanizm. Nie taki, że biskup rozumie, że problem ludności Warszawy jest poważny, więc jest zgoda na zasadę z dwóch godzin do jednej, powiedzmy, że czasu zniknięcia tego problemu, ale w przypadku każdej szkoły samorząd będzie szedł do biskupa po prośbie, a biskup będzie rozpatrwał sprawę indywidualnie. Jak indywisualnie, to sprawa jasna: trzeba będzie udowodnić biskupowi, że na pewno nie da się szkoły nadmuchać, na pewno podwoić ilość wucetów (biskup odpowie: dostawcie se tojtojki!), nie da sie powiększyć parkingów, rozciągnąć boiska i przesunąć ściany sali gimnastycznej ani zdublować stołowki, szatni itp, prezysent będzie się musiał przed biskupem wytłumaczyć z budżetu gminy, biskup sobie go postudiuje, zobaczy, że są wydatki na sadzenie drzewek – skreślić! na NGO-sy – wywalić!, na upamiętnienie żołnierzy Kościuszkowców idących na pomoc walczącej stolicy – wypierniczyć!, na zajęcia z edukcji obywatelskiej – do kibla z tym! Jak biskup zobaczy zapis budżetowy na in vitro dostanie ścieklicy i budżetem rzuci prezydentowi w pysk – Ty morderco dzieci poczętych na zimnym szkle, ty Hitlerze z piekła rodem – won!
    No i proszę! Biskup pokreśli, biskup zakreśli, biskup przenicuje i zdecyduje. Znajdą się pieniądze na zrobienie szkół z gumy. Nie będzie żadnych ograniczeń katechezy, wszystko inne można ograniczać, ciąć, wywalać.
    Taka Polska od 1050 lat.

  308. @basia.n
    11 stycznia o godz. 18:12

    Nie było aż tak bardzo „oj”, bo śnieg był suchy i bardzo zimny i nie dawało się rozwinąć pełnej szybkości. I dobrze, bo w tej temperaturze krzepło w nosku i czoło sztywniało już przy mniejszym tempie, szczególnie w zacienionych przez cały dzień partiach trasy, gdzie słońce jeszcze w ogóle nie dociera…
    Śnieg był rzeczywiście bielutki, puszysty, w słońcu skrzył się diamentowymi kryształkami i pięknie skrzypiał pod butami 😎

  309. Na marginesie
    11 stycznia o godz. 18:08

    Namarginesko, jakeś Ty wydłubała tą cud-piosnkę i tego szpaka, co sobie jaja robi z Ojczyzny Bolesnej? Nieźle się ubawiłem

  310. „Jeśli w danej szkole będzie taki problem, dyrektor złoży prośbę do kurii”
    No, k…. mać!

    Czy w konkordacie określona jest liczba lekcji religii albo prawo biskupa do jej ustalania? Kto o tym decyduje?

  311. Tobermory
    11 stycznia o godz. 18:36

    Przypuszczam,że to wszystko działa na zasadzie – daj komuś palec,a weźmie całą dłoń. Dostali się do szkół i zaczęli sami ustanawiać swoje prawa – a nikt nie zaprotestował,więc robią co chcą.Okropne.

    Nie było „oj” – ale ja najchętniej oglądam te cuda na zdjęciach 🙂

  312. Na marginesie
    11 stycznia o godz. 18:08

    Powstanie styczniowe to chyba powinniśmy przeżywać cały styczeń? 😉

  313. Tanaka
    11 stycznia o godz. 18:28

    „Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna…”

  314. Przepraszam wszystkich za moj wczoronocny belkot (nie spalem cala noc) choc nie przepraszam za nie-belkot. Dzis sie recywilizuje czytajac ‚Autobiography’ Johna Stuarts Milla…I troche mniej tego no, wiecie.

  315. @Tanaka 11 stycznia o godz. 18:35

    Cieszę się, że ci się spodobało 🙂
    To jedna z lepszych jego piosenek.
    Inne bywają nieco problematyczne, na przykład ta:
    https://www.youtube.com/watch?v=3YGm2pPOSI0

    Chociaż ja ją w zasadzie lubię, nie wiedzieć czemu.

  316. Szary Kot
    No właśnie, a powstanie styczniowe? Potem luty mamy wolny (chyba), marzec – wiadomo, kwiecień, maj – wolne (chyba), czerwiec – wiadomo, lipiec – wolny (chyba, żeby liczyć końcówkę miesiąca, strajk w Lublinie 1980), sierpień – wiadomo, wrzesień – wolny, październik – wiadomo, listopad i grudzień – też.
    Wychodzi mi, że mamy jeszcze pięć miesięcy nie zajętych.
    Polacy – do dzieła!

  317. Na Marginesie 11 stycznia 13:50 i 16:04

    Kneblowanie ust na pewno nie jest moim celem. Jeżeli aż tak niezręcznie się wyrażam, że tak to odbierasz, to musze popracować nad moim stylem.
    Ja nie zarzucam nikomu frustracji, jestem pewien ze niemal każdy na tym blogu ją ma. Frustracja zmobilizowała mnie do dołączenia do tego bloga. Przejawy panoszenia kk od 25-ciu lat w naszym życiu społecznym napawają mnie obrzydzeniem, czasem nawet dosłownym. Czy będzie nam to dane przez następne 25 lat? To pytanie, a raczej brak pozytywnej na nie odpowiedzi, frustruje mnie bardzo. Ja nie mam recepty jak to zmienić, próbuje przy waszej pomocy ją znaleźć. Czy jest bardziej skuteczny sposób na postęp?
    Jestem z Polityka od bardzo dawna, ale ten blog odkryłem dopiero parę tygodni temu. Był to wstępniak Tanaki o wystąpieniu pani Gersdorf w Niemczech. Byłem zafascynowany i treścią, i formą – wiedza, logika, głębia intelektualna, czucie czytelnika. Jeśli nie mogę liczyć na Szostkiewicza, Woyciechowską, Hartmana, to może mogę liczyć na Tanakę? Jeszcze raz podkreślam, wstępniaki Tanaki to więcej niż taka tam sobie prywatna dyskusja, i ich wydźwięk ma (a na pewno może mieć) większe znaczenie.

  318. Tobermory
    11 stycznia o godz. 15:22

    Skończyłem kleić żagiel najnowszym moim sposobem zgrzewania paznokciem, jutro próba na wodzie. Dlatego wszystko inne – jerunda, pustiaki.

    Dokąd będziesz mówił tak śmiesznie, Tobermorku – „POZWÓL wyjechanym” – jakbym był od zabraniania i pozwalania, zgody nie będzie, choć prztykać się tyż nie muszymy. Ale pod takimi rozmownymi zwyczajami jak „pozwól”, „nie zabraniaj”, „daj żyć ludziom po swojemu” itp. kryje się jednak jakieś przypuszczenie potępiania, piętnowania. Masz rację, że prowadzę rozmowy jednostronne – jak każdy lub niemal jak każdy, również Ty. Wypowiadam swoje credo nie po to, by na ten temat rozmawiać, by ktoś z nim polemizował, lecz żeby je wyartykułować, ubrać myśli w jakąś komunikatywną dla mnie samego formę. Kiedy przynoszę do domu furę grzybów, nie oczekuję pochwał ani krytyk żony, lecz razem się cieszymy, przeglądamy, podziwiamy. Podobnie było, jak ona z koleżanką się wybrała, kiedy ja przez kolano nie mogłem, i przywiozła dwa wiadra. Mówienie jest potrzebą umysłu podobną do szukania grzybów, muzykowania, śpiewania, rysowania, fotkowania, tyle że jest szukaniem pojęć. Nie oczekuję żadnej polemiki, konfrontacji, akceptacji, przygan, pochwał, sprostowań, tylko – wyrażam siebie, moje widzenie, moje odczuwanie, moje muzyki, obrazy, nastroje. Mam dużą przyjemność w znalezieniu właściwego słowa, podobnie jak w znalezieniu prawdziwka. Więc traktowanie mnie jak karbowego zarządzającego cudzymi wyborami jest nieporozumieniem. Wyobrażałem sobie wzorcową komunikację tak, że jeśli jest polemika, to nie z wyborami rozmówcy, które każdy ma własne, bez cudzych pozwoleń, lecz najwyżej z błędami rozumowania w rodzaju, że dwa i dwa to pięć, z niewiedzą na określony temat, z nienaukową interpretacją, z niestrawną formą itp. Ale też widzę we wzorcowej komunikacji nieustanne sprawdzanie samego siebie, czy aby na pewno właściwie rozumiem rozmówcę. W naukowej praktyce jest piękny i właściwie obowiązkowy zwyczaj: nim się zabierze głos na temat wypowiedzi przedmówcy, przedstawia się w skrócie tezę, z którą się chce polemizować. By była pewność, że zabierający głos właściwie tezę zrozumiał, a jej autor miał możliwość ewentualnego wyjaśnienia niejasności, doprecyzowania. Tak mniej więcej działał zniknięty tejotek. Ale ze stuprocentową konsekwencją – tylko on. Nie mówię, żeby z blogu robić instytut, ale w gadkach na poważniejsze tematy pasowałoby jednak, by było trochę mniej magla i wiedzenia lepiej od autora, „co chciał przez to powiedzieć”.

  319. TamtenZbyszek
    11 stycznia o godz. 19:43

    Całkiem nic nie powiem, co Ty mówisz o niejakim Tanace, więc powiem co innego: skoro blog odkryłeś parę tygodni temu, a mój wstępniak o prof. Gersdorf był – jak nic, bo teraz nie pogrzebię – kilkanaście tygodni temu, a może i ze dwadzieścia, to znaczy, że i wstecz zaglądasz.
    Skoro Ci blog Szostkiewicza i Hartmana nie pomoże, to może LA pomoże, o ile pomoże.
    Rozgość się, korzystaj, udzielaj. Mała rada: zdarzają się wśród blogowiczów jakieś niejasności, ktoś coś niejednoznacznie powie, ktoś to niejeddnoznacznie zrozumie i bywają prztyczki. Jak wśród ludzi, a ludzi z pewnymi ambicjami tu nie brak. Nie zrażaj się więc, a w razie bezalternatywnej konieczości – odprztyczkuj.
    No i dodawaj blogowi wartości – to podstawowa zasada.
    Przy barze jest jeszcze jedno wolne miejsce 🙂

  320. @wbocek
    11 stycznia o godz. 19:47

    „Nie oczekuję żadnej polemiki, konfrontacji, akceptacji, przygan, pochwał, sprostowań”

    Ja też nie, ale jeśli się zdarzy, to nie wypalam z dwururki: g… mnie to (czyt. twoje przeciwstawne zdanie) obchodzi, idę sobie na grzyby 😎
    Cenię, że jako raptus po jakimś czasie potrafisz ochłonąć i się nieco zreflektować, choć udajesz, że nie 😎
    OK, OK, nic nie powiedziałem 😀

    „Zniknięty tejotek” (biez wiesti propawszij?) reagował na określone tematy, ale z trudem akceptował, że i jemu zdarzały się niezłe lapsusy 😉

    Taka tu fajna banda się spotyka, warto zaglądać.

  321. Na marginesie
    11 stycznia o godz. 17:49
    Przeczytał. Z pewnością. Czuję to. Czy jest w stanie krytycznie ocenić? Myślę, że tak. No, może nie krytycznie, bo co to znaczy krytycznie? Czy ocena musi być krytyczna? Wg mnie powinna być rzetelna. Czytając twoje słowa widzę, że podkręcasz xp swymi stwierdzeniami, np. „może coś przeczytał”, powątpiewając w jego słowa. Czy Antoniusowi albo Stachowi 39 też zarzucisz mijanie się z prawdą głoszonych słów? A przecież xp wyraźnie napisał, że jest człowiekiem starszym (przynajmniej ode mnie – obecnie 66-latka) od większości z nas. Zastanawiam się, jak będę pisać za 10 albo 15 lat (o ile dożyję tamtych czasów). Może – wkurzony czyjąś wypowiedzią – będę gotował się dopiero w trakcie pisania, a może już w czasie czytania, co uniemożliwi mi jakikolwiek rozsądny kontakt z otoczeniem? Na teraz, nie jestem w stanie tego określić. Dzisiaj ignoruję uporczywych napastników.
    Wrócę do twego wpisu. Hitler i Kościół to dwa różne światy. Papieże tamtych czasów byli oficjalnie antykomunistami. Powiedziałbym nawet, że byli antyrobotniczy, jeśli robotnicy czy chłopi chcieli się zrzeszać. Wystarczy spojrzeć na historię Włoch i Watykanu, aby pojąć źródła takich, a nie innych zachowań stolicy apostolskiej. Faszystowskie Włochy traktatami laterańskimi dały papiestwu coś, czego ciut wcześniej ono nie posiadało – państwowość utraconą w połowie XIX wieku. Powód do wdzięczności i uznania za wzór przyzwoitości. Hitler swoje zamiary wprowadzał w życie stopniowo, w miarę przejmowania państwa niemieckiego i jego ubezwłasnowolniania. Wprowadził wiele pożytecznych wg rozmaitych polityków praw. Opanował bałagan polityczny w Niemczech, uspokoił związki zawodowe, rozwinął prace interwencyjne walcząc z kryzysem. Nic, tylko takiego popierać. A przecież to Pacelli zanim został w 1939 roku papieżem Piusem XII, w 1933 roku negocjował z Hitlerem konkordat zawarty z Niemcami. Trudno się zatem dziwić postawie Kk. jako całości. Polskie władze II RP również latami blisko współpracowały z III Rzeszą. Ba, powiedzenie że faszyzowały, to nic nie powiedzieć. A tymczasem Hitler robił swoje. I to jego „swoje” okazało się brzemienne w skutkach. Tyle na ten moment.

  322. wbocek
    11 stycznia o godz. 19:47

    Zgrabnieś i trafnie rzecz przedstawił. Zdaje mi się też, że nie jest źle usłyszeć od kogoś dobre słowo, lub dobre słowy krytyki, niezaleźnie od tego, że dobrze jest swoje credo przedstawić:

    Wypowiadam swoje credo nie po to, by na ten temat rozmawiać, by ktoś z nim polemizował, lecz żeby je wyartykułować, ubrać myśli w jakąś komunikatywną dla mnie samego formę.

    Właśnie – wyartykułowanie myśli, przyjrzenie się jej i zdziwienie Dobromira, że taka, to całkiem ważna i nawet bywa, że przyjemna rzecz życia. Podobna do procesu malowania: ojej! – gdy pierwsza wstęga kobaltu zdefinuje nieskończoną przestrzeń czystego podobrazia.

    Zdaje mi się też, w każdym razie sam tak robię, że dobrze jest wyartykułować tezę, by została poddana publicznej obróbce – termicznej, lub skrawaniem, bez istotnej pretensji do ostateczności formy lub treści. To też całkiem niezłe ćwiczenie, a i zabawa.

  323. @ mag. 13.15.!. „Jacków” to Goralenvolk. Byłem, widziałem i słyszałem.

  324. @zak1953 11 stycznia o godz. 20:09

    Dla mnie xp jest (na razie) po prostu uporczywym bełkotnikiem, w dodatku agresywnym i trollowatym. Oceniam na podstawie dotychczasowych komentarzy i na razie nie mam podstaw do zmiany tej oceny. Fakt, że jest człowiekiem starszym – lub za takiego się podaje – nic tu nie zmienia. Na tym blogu przeważają ludzie starsi – choć niekoniecznie mądrzy.

    W necie każdy może być każdym, więc traktuję wszystkie nicki ze szczyptą soli, a nowe nicki – z dużą rezerwą. Anonimowość ma swoje zalety, bo ludzie z reguły swobodniej się wypowiadają. Ja sobie bardzo cenię taki układ, ale zdaję sobie sprawę z jego mniej atrakcyjnych konsekwencji.

    Co do twojej oceny zaangażowania kaka w plany Hitlera – jest twoją oceną, ale dla mnie jest to po prostu wybielanie tej instytucji, bo uwikłanie kaka we współpracę z ludobójczymi reżimami jest normą, a nie wyjątkiem. To nie dotyczy, oczywiście, reżimów programowo wrogich kaka – takich jak opluwani przez kler „komuniści”. Ale Franco, Mussolini, Pinochet – zbrodniarze byli chronicznie zblatowani z klerem i papiestwem.

    Ja rozumiem motywacje kaka – oni służą po prostu swoim instytucjonalnym interesom i wymagają od członków swojej trzody bezwzględnego oddania owym interesom. Osobiste poświęcenie zasila zbiorowy egoizm. Jednak ten ich egoistyczny interes jest całkowicie sprzeczny z moim. W moim interesie leży ograniczenie wpływów kaka, bo sytuacja w krajach przeżartych jego wpływami jest groteskowa.

  325. @TamtenZbyszek. Ty naprawdę wierzysz, że istnieje coś takiego jak „demokratyczny” ustruj. Może te „żółte kamizelki” coś zmienią. Demokracji, nie ma, nie było i nie będzie!. Wierzę w Francuzów.https://wolnemedia.net/francuzi-chca-demokratyzacji-kraju/

  326. zak1953,
    Hasał (abym nie zapomniał): Houk, szlencuchy, Marek i Tollschera.
    Zacznę od ostatniego – podziwiam, że znasz to ustrojstwo, chyba już wyszło z mody.
    Sądzę, że „houk” jest pogrzebaczem. Szlencuchy to łyżwy starego typu. Nie było dziur w obcasach, ani specjalnych butów dla biednych. Obcas i przód buta ściskano takimi imadłami, kręconymi korbką, którą po dokręceniu łyżew do normalnych butów chowano do kieszeni.
    Marek był oficjalnie moim przyjacielem. Aby nim mógł pozostać, unikałem z nim dyskusji o Śląsku. On i Pani Simonides byli tzw. polskimi Ślązakami i ich zdaniem każdy musi uznać ich poglądy. Lubował się w ostrych słowach, niestety czasem absurdalnych. Ja czasem cytuję jego wypowiedź: „Ślązak, który się czuje Niemcem, utracił człowieczeństwo”!
    Tak się składa, że znam kilku takich, którzy się czują Niemcami i nie zauważyłem tej utraty człowieczeństwa. Ja jego wypowiedzi na ogół traktowałem z przymrużeniem oka, ale zarówno on, jak i prof. Simonides wiele szkód robili Opolanom, bo mieli duży wpływ na opinię publiczną i zdanie władz – byli jedynymi oprócz Kutza ekspertami od spraw narodu śląskiego. Ja śledziłem bój Polloka, redaktora internetowej Silesii, z mitami, pisanymi przez Marka. Mam dzieła obu tych panów, nawet z dedykacjami.

    Teraz coś dla Tobermory et consortes

    Po naszej dyskusji o długich wyrazach, złożonych z rzeczowników wspomniałem o tym córce i ona mi przysłała to urządzenie. Żona nie była zachwycona, ale ugotowała mi dwa jajka, takie specjalne – od szczęśliwych kaszubskich kur, które nam przywiozła z nad morza żona wnuka, Kaszubka. Próba zastosowania była kompletnie nieudana, nic nie pękło. Przy drugim były pęknięcia, ale kłopot ze zdjęciem kapturka. Wymyśliłem jednak, że można zwiększyć liczby liter w taki sposób: Kaschubenweicheier… i reszta tak jak pisałeś. Policz litery po uzupełnieniu.

  327. @TamtenZbyszek 11 stycznia o godz. 19:43

    Ja rozumiem – ale nie licz na to, że przekonasz kogoś do swojej opcji. Tu przeważnie trafiają ludzie już przekonani, w wielu wypadkach również przekonani o własnej intelektualnej wyższości. W dodatku często przekorni. Tanaka ma rację – rozejrzyj się i zobacz jak sie czujesz. Bywa tu różnie, czasem niemiło i czasem nudno, ale przeważnie jednak ciekawie. Muszę cię ostrzec, że ten blog uzależnia.

    Jednak nie oczekuj, że coś tu przeforsujesz. Tu każdy jest sobą, a przeważnie nawet bardzo 🙂

  328. @zak1953
    11 stycznia o godz. 20:09

    „Przeczytał (…) No, może nie krytycznie, bo co to znaczy krytycznie? Czy ocena musi być krytyczna?”

    Wygląda na to, że masz jednoznaczne wyobrażenie na temat słowa „krytycznie”, a tymczasem
    czytać, przyjmować krytycznie znaczy poddać sumiennej, rzeczowej ocenie
    W przeciwieństwie do bezkrytycznego przyjmowania na wiarę, ślepo, łatwowiernie i naiwnie.

  329. @Antonius
    11 stycznia o godz. 20:58

    To ja pytałem. Takie łyżwy też miałem, a pogrzebacz (logo!) był w domu poniemiecki i miał mosiężną rączkę. Mówiło się czasem: haczyk.

    Z tym otwieraczem do jaj sprawa jest prosta. Po spuszczeniu kulki (możesz dla pewności dwa razy) ustrojstwa użyć jako dźwigni, trzymając za górny koniec przechylić pod kątem ca 45 stopni, kapturek zejdzie razem z pokrywką jajka. Jako fizyk na pewno wypróbujesz różne metody. Działa niezawodnie. Spuszczając kulkę nie trzymać jajka ani kieliszka ręką, aby nie amortyzować uderzenia.
    Kapturek nakładany na jajko ma wewnętrzną, ostrą krawędź, która po uderzeniu przez kulkę perforuje skorupkę.

  330. Biskupów wystarczy dopuścić do głosu… i sami się ośmieszą. Strzał Głąbeckiego nie tyle kulą w płot, co raczej sobie w stopę. Tak trzymać, panowie!

    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1778224,1,episkopat-strzela-kula-w-plot-w-sprawie-rozdzialu-panstwa-i-kosciola.read?src=mt

  331. … może raczej (dla jasności) ta ostra krawędź kapturka po uderzeniu go (kapturka) kulką perforuje skorupkę.

  332. Tobermory
    11 stycznia o godz. 20:07

    Ano tak, jakby człek miał emocje wyłącznie na uwięzi, to by się nazywał „nieboszczyk”. Albo „kij od szczotki”.

  333. Tobermory
    11 stycznia o godz. 21:06
    Sam fakt zwrócenia na to uwagę, świadczy że nie jest to tak jednoznaczne jakby się wydawało. Szczególnie w kontekście rozmowy namargineski ze mną. Czasami używamy niektórych słów, chociaż w danym momencie można by się bez nich obejść. A tak było w tej sytuacji. Być może istnieje „bezkrytyczna ocena”, a właśnie o zbitkę słów „krytyczna ocena” mi chodziło. Słowem wiodącym była „ocena”. Ale dzięki za uwagę.

  334. Antonius
    11 stycznia o godz. 20:58
    W filmie „Vabank” jeden z policyjnych komisarzy nazywany jest szczególarzem, bo w swej pracy zwracał uwagę na wszystkie, zdawałoby się bzdurne drobiazgi. Niestety, także mam taką przywarę. Zwracam uwagę na szczególiki. Dlatego złapałem coś w życiorysie pana Marka, na co osoby spoza Śląska nie zwróciły uwagi. Chodziło o jego początkową edukację, a szczególnie połączenie nauczania w szkole niemieckiej w latach wojny, a następnie w polskiej. Ślązak po niemieckim nauczaniu miał spore problemy formalne w zaliczeniu tej szkoły na dalszym etapie nauki (liceum, studia). W jego przypadku nie pasowały lata nauki. A wiem jak było z nauką mojej mamy (rocznik 1932).
    Do tego pan Marek w późniejszym okresie swej kariery, przedstawiał się jako historyk języka, podczas gdy kwerenda jego dokumentów pokazywała, iż był tylko polonistą po WSP, a żadna z jego prac naukowych nie dotyczyła kwestii badań językowych w aspekcie historycznym. Nie zajmował się także badaniem gwary śląskiej, a od starych kolegów z opolskiej WSP miałem informacje, że zwalczał śląszczyznę. Mam wrażenie, iż pan Marek trochę podkolorował swój życiorys zawodowy. Jako polonista ze Śląska chciał być bardziej polski od polonistów z centralnej Polski. Znałem też jego brata lekarza – dr Janusza Marka, który wiele lat kierował wrocławskim Głównym Ośrodkiem Badań Lotniczo-Lekarskich Aeroklubu PRL oraz był czynnym pilotem sportowym. Dwaj bracia, a bardzo różne charaktery i osoby. Cóż, czasami nadmierna ambicja szkodzi.

  335. Przypomniałem sobie, że kiedyś na blogu zajmowaliśmy się ateizmem refleksyjnym, czyli rozmawianiem o tym, czemu z niezliczonych powodów nie wierzymy w teosów.

    A niżej jest moja prywatna ilustracja, co robiłem, kiedy dziesiątkami lat jeśli czasem z człowiekowatymi rozmawiałem, to tylko przy piwie. No i jest to też obrazek dla nowych uczestników, czym się na blogu kiedyś zajmowaliśmy.

    NIE POEWOLUOWAŁA MAŁPA

    „Przeczytajcie uważnie Biblię, a natychmiast przestaniecie wierzyć w Boga” powiedział włoski matematyk.
    – Zacznijcie makarony jeść, od razu będziecie bzdury pleść – psychiatra na to. – Aforystyczne skróty to najgłupszy sposób przeds tawiania świata.
    – Myślałem, że najmądrzejszy – mówię. – Przysłowia są mądrością narodów.
    – I świadectwem głupoty. Mądrości nie nauczyły gościa, że natychmiast to można wytrzeć nos. Do kogo ta matematyczna mowa – do naszego Świętego, co z wypiekami na twarzy czytuje Biblię do poduszki? Do tych, co służą Mamonie w imię boże i nie odpuszczą? Do ludu bożego, co nie czyta niczego i do skończenia świata czytać nie będzie?
    – Śnię – mówi Święty – czy z delikatnością nosorożca bronisz wiary?
    – Oczywiście, że śnisz. Bogowie przyszli na świat nie z czytania i nie przez czytanie odejdą.
    – A przez co? – mówię.
    – Zanikną z powodu nieużywania – jak wilkołaki, trolle, srolle. W świecie widzialnych cudów człowieka kurczy się miejsce dla Niewidzialnych, z którymi nie idzie pogadać nawet przez komórkę.
    – Niektórzy gadają na okrągło.    
    – Włoski raptus to właśnie taki homo paplans: siedzi, patrzy w sufit i bredzi. Dojrzewanie do ateizmu to u niego nie długie lata, ale krótkie równanie: przeczytajcie uważnie – pach, jest rozwiązanie.
    – Czepiasz się – mówię. – Powiedział oczywistość: dowody nieistnienia są w księdze o istnieniu.
    – Gdzieś się nauczył tak przekręcać?! Powiedział: „Przeczytajcie uważnie Biblię, a natychmiast przestaniecie wierzyć w Boga” Założył, że człowiek to twór taśmowy, więc każdy ma rozum – tak samo jak ręce, nogi, głowę.
    – Najważniejsze, co Bóg dał człowiekowi, to właśnie rozum – mówi Święty.
    – Jest stara chrześcijańska mantra: “Bóg dał rozum i wolną wolę”. Interesował się który z  was, co parafianie rozumieją przez rozum?
    – Przeważnie przez rozum rozumieją rozum – mówię.
    – Takiego organu w anatomii nie ma.
    – Stoi z boku – mówi Święty – i patrzy?
    – Coś w tym rodzaju wciskają katabasy. Rozum i tak zwane sumienie są ludziom przydane jako niezależni rządcy i kontrolerzy. Tymczasem kandydat na człowieka dostaje na początek coś jak komputer bez programu: organ, który z rzadka można zobaczyć na jezdni po wypadku: mózg.
    – Mózg to nie rozum?
    – A mleko to krowa? Rozum jest produktem mózgu. Nie gotowym darem z nieba jak wodogłowie, ejds czy właśnie mózg, ale umiejętnością, jak chodzenie, mówienie, którą się wyrabia przez naukę i ćwiczenie. Jeden wyrobi, trzystu – nie.
    – Co wyrobi?
    – Tańczący z mantrami nie wiedzą, że rozum to  umiejętność  myślenia?
    – Każdy umie myśleć.
    – Każdy to, proszę pana, skoczy przez zapałkę, przez półmetrowy płot – nie każdy, przez półtorametrowy – mało kto.
    – Chyba się z tobą, poganinie, zgodzę. Zrobiłem opuszczane karnisze na korbkę, żeby lepsza połowa nie skakała po meblach. Spróbowała raz – nie wyszło. Wściekła się, powiedziała, co o konstruktorze myśli,  i po staremu  wdrapuje się na segment. Kark skręci, a uczyć
    się nie będzie.
    – Lepsze połowy używają świata żywiołowo, nie mają głowy do poznawania budowy.
    – Jak się piętnaście tysięcy razy na dzień trząchnie głową, żeby odrzucić samosięnarzucające włosy, nie ma siły, żeby nie było tam poprzewracane. – mówię.
    Zgodziliśmy się jak jeden mąż. Psychiatra mówi:
    – Powiada profesor ksiądz: „Pytacie, gdzie był Bóg w Oświęcimiu czy na Kołymie. Był z więźniami – cierpiał z nimi”. Ładne słowa, więc nikt nie powie głośno: – Skąd wiesz? Z pierworodnymi w Egipcie, których własnoręcznie mordował, też cierpiał? Jeden produkuje ateistów z prędkością własnej myśli, drugi lepi Boga z tego, co sam wyśni, a każdy się nazywa profesor! Nawet mniemanie rodzica o własnym dziecku bywa mylne, babci – o dziadku i na odwrót, a gość bredzi o baśniowym Bogu, jakby w żywym siedział.
    – Zachodzę w głowę… – mówi Święty.  
    – Cywilizacja namnożyła głupstw, do których nie potrzeba głowy. Nie potrafiła upowszechnić wśród mózgowych stworzeń zamiłowania do poznawania w takim stopniu, w jakim  wszczepiła miłość do tytoniowego smrodu, specyfików dowidzeniarozum, muzyki dum-dum
    czy samochodu.  
    – Czyli za bardzo sobie wasza małpa nie poewoluowała.
    – Ano nie. Nawet z powrotem na drzewo spadła. Proste myślenie egzystencjalne, czyli rozumienie elementarnych zjawisk i relacji (jak włączyć i wyłączyć tv na przykład) oraz bezrefleksyjne operowanie stereotypami, przyswaja każdy w codziennym życiu – przez to ulega złudzeniu, że umie myśleć, i zaczyna co drugie zdanie od „Ja myślę”. Poznawczą smugę cienia, za którą poznanie jest celem i drogą, myślenie – najwyższą umiejętnością i radością, przekraczają i do końca dni będą przekraczać nieliczni.
    – Czyli nic by się nie zmieniło, gdyby ich nie było – mówi Święty.
    – Więcej: od tysiącleci nic się nie zmieniło, chociaż są.             

  336. Tanaka
    11 stycznia o godz. 18:35

    „jakeś Ty wydłubała tą cud-piosnkę i tego szpaka, co sobie jaja robi z Ojczyzny Bolesnej? Nieźle się ubawiłem”

    A czy ubawil cie rowniez i komentarz TML TML pod piosenka?

    ‚Wydurniać się takimi piosenkami to jak śmiać się z kalek.’

    Mnie sie podobala stopka na koniec klipu:

    „Zyczy pochylony nad grobami oraz zadumany nad niedola Polski nawalony w trzy dupy Martin Lechowicz”

    https://www.mojanorwegia.pl/video/2222/kaleka-spoleczny-wwwnawalonycom.html

    „Ja jestem spolecznym kaleka”

  337. Że Orteq musi spaskudzić każdy temat i pod każdym komentarzem zrobić kupę – to przecież nic nowego. Blogowy constans.

  338. @Antonius 11 stycznia o godz. 20:58
    Pollok – to Ewald Stefan Pollok? O niego chodzi?

  339. Ja ciebie tez powazam bez miary

  340. A teraz skup sie i ty. Jak na intelektuadlo przystalo. Moze nawet chamidla cos zrozumiejo

    Co by ten blog bez niej zrobil, strach wyobrazac

  341. Martina Lechowicza intelektuadlo nie musialo odkrywac

  342. ‚”FBI wszczelo sledztwo w sprawie prezydenta Trumpa dzialajacego, sekretnie, na rzecz Rosji i przeciwko Ameryce”

    Takiego cudactwa nie moglo byc na Ukrainie. Choc tam zaistalowano w fotelu prezydenckim pracownika Departamentu USA.

    O zainstalowaniu rosyjskiego agenta na stanowisku ministra obrony RP IV szkoda mowic w takiej sytuacji. No to nie mowmy

    Takiego cudactwa na Ukrainie nie wymyslono. Choc to tam prezydentem

  343. Dlaczego Warszawa?
    Jak donosi Reuters, „Iran’s Zarif calls Iran-focused summit in Poland a ‚desperate circus'”, 13-14 lutego odbędzie się tam spotkanie na szczycie, którego gospodarzami będą wspólnie USA i Polska. Jak zapowiedział Sekretarz Stanu USA, Mike Pompeo, szczyt ma się skoncentrować na „stabilności i bezpieczeństwie Bliskiego Wschodu, a szczególnie na zagwarantowaniu, że Iran (!!) nie będzie wywierał tam destabilizającego wpływu”.
    Biorąc pod uwagę „dorobek” USA w stabilizowaniu tego regionu, czepianie się Iranu jest śmiechu wartym szczytem hipokryzji.
    No i, najważniejsze, co ma Polska wspólnego z Bliskim Wschodem i Iranem?? No chyba, że inni europejscy satelici USA wolą nie zamykać sobie drogi do gospodarczej współpracy z Teheranem, za to polski rząd – osiołek trojański, usłużnie godzi się na porykiwanie na następny obok Rosji kraj, brużdżący Wielkiemu Bratu, a szczególnie ogonowi co nim merda.

  344. Tobermory
    11 stycznia o godz. 18:01

    A ten blog to czyj dom?

    Nie posłużyłbym się metaforą domu w odniesieniu do blogu. Mówiłbym raczej o agorze, forum.

    O czym wolno tu bez zaproszenia lub pytania o pozwolenie?

    Teoretycznie o wszystkim.
    Praktycznie zależy to zawsze od poziomu osobistej kultury, empatii i mądrości.

    Jeżeli ktoś wchodzi na forum po to, żeby nieustannie przypominać pani x, że jej syn siedzi w więzieniu, a panu y, że jego córka się puszcza, pannie z, że jej matka jest psychicznie chora, choć to wszystko prawda, to choćby ten ktoś zjadł wszystkie rozumy świata, jest bardzo żałosnym ktosiem. Ale nie można mu zabronić popisywania się jego własną mizerią. Taka przypadłość. Nawet Allah nie poradzi.

  345. Wiadomosc specjalnie dla pombocka

    ‚Ministerstwo Środowiskachce wybić praktycznie wszystkie dziki, aby powstrzymać epidemię afrykańskiego pomoru świń. W prasie dramatyczny apel 300 naukowców
    by tego nie robić, bo po pierwsze to nie dziki zarażają świnie w hodowlach tylko ludzie, którzy nie przestrzegają zasad sanitarnych, a po drugie zabicie zakażonego dzika wręcz zwiększy prawdopodobieństwo zakażenia dalszych zwierząt i ludzi. Nawet
    myśliwi protestują przeciwko tak masowemu odstrzałowi.’

    Co ty na to, wbocku? Czy te dziki to nie jakie emigranty czasem?

  346. wujaszek wania @8:21

    „Pytanie T: O czym wolno tu bez zaproszenia lub pytania o pozwolenie?
    Odpowiedz ww: Teoretycznie o wszystkim. Praktycznie zależy to zawsze od poziomu osobistej kultury, empatii i mądrości.”

    Musisz miec jakies specjalne dojscia glowy moderatora. No bo skad inaczej bys wiedzial co w niej siedzi?

    „Jeżeli ktoś wchodzi na forum po to, żeby nieustannie przypominać pani x, że jej syn siedzi w więzieniu, a panu y, że jego córka się puszcza, pannie z, że jej matka jest psychicznie chora, choć to wszystko prawda, to choćby ten ktoś zjadł wszystkie rozumy świata, jest bardzo żałosnym ktosiem. Ale nie można mu zabronić popisywania się jego własną mizerią. Taka przypadłość. Nawet Allah nie poradzi.”

    Jak nie mozna zabronic? Przeciez istnieje instrument banowania. Oraz dzialaja nawolywacze do uzywania tego instrument. Jak np. pod @11:05. Owszem, pod @12:32 cud sie stal i padla odmowa banowania przypadlosci mizerii. Chwala moderatorowi.

    Nie wiadmo tylko jak sie Allach ma do tego wszystkiego

  347. Orteq
    12 stycznia o godz. 8:28

    Wiadomość dla dziadka Brzęczyszczykiewicza Ortega, dzień doberek, zara na rowerek.

    Gościnne Niemce zamordowały w zeszłym roku 837 tysięcy unych – śtyry razy wincy jak Poloki planowały. Pierw puszczajo, potem mordujo. Ajajaj!

    Wybacz, dziadku Ortegu, ale poza tym nie mam nic do powiedzenia. Bo siedzisz na przyzbie, nic nie robisz, a co mucha przejdzie, brzęczysz – a to, że zielona, a to że wyłupiaste ślipia, a to że ją kochasz, a to że Trumpty-Dumpty, a to moderator-srator siadł na kultywator. Z całym szacunkiem, spie..alam, gdzie nie brzęczy – bardziej chlupie – bo wczoraj zrobiłem nowy żagiel i się pali.

  348. Czy ktos moze wiem o czym jest post pod @12 stycznia o godz. 3:26? Pytalem AD co on z niego zrozumial i on tak mi odpowiedzial swoja nuzaca oczywista oczywistoscia czyli enigma:

    – To moze byc o poscie spod @22:43.
    – No nie mow. Naprawde? – pytam sie zdziwiony
    – Niekoniecznie naprawde. Ale moze byc.
    – No niech ci bedzie, poddaje sie. Ale gdzie tam jest zrobiona kupa? Taka jak podobno robiona jest pod kazdym komentarzem, pod ktory wchodzi nick Orteq?
    – O to musialbys zapytac autora postu spod @12 stycznia o godz. 3:26. Ewentualnie moderatora.

    No i masz. Chyba sie pochlastam. A wszystko z powodu tego paskudnego nicka na O. Po jaka jasnista ja takie paskudztwo sobie wymyslilem? Musi co kaleka spoleczny ze mnie jest jaki. Alboco

    https://www.mojanorwegia.pl/video/2222/kaleka-spoleczny-wwwnawalonycom.html

  349. Orteq
    12 stycznia o godz. 8:47

    Zapomniałem, dziadku Ortegu. Ty też musisz mieć jakieś dojścia, bo ostatnio podejrzanie dużo wiedziałeś na bank, co siedzi pod moją kołderką i w mojej baśce. Ty coś za dużo wiesz, bratku, tu musi któś wejść. Nara, stara gitara Tarahumara.

  350. Na marginesie,
    Ewald na pewno, czy Stefan to nie pamiętam. Wystarczy wejść na stronę Silesii, jest tam dużo jego artykułów. Moja z nim znajomość zaczęła się przypadkowo, jak i czytanie blogów Polityki. Zainteresował mnie artykuł o Górze św. Anny, bo pamiętam mauzoleum niemieckie z czasów wojny, a „ryczkę” Dunikowskiego poznałem po wojnie. Moja siostra była dość rozpolitykowana i zwróciła mi uwagę na polemikę Polloka z Markiem. Dla Ślązaka była ciekawa.
    Zak1953,
    Ja Marka poznałem, gdy już był pracownikiem naukowo-dydaktycznym, ale myślałem, że jest pedagogiem. Studiował z Gospodarkiem, najgorszą szują, którą miałem przyjemność spotkać w życiu. Chyba studiowali we Wrocławiu, bo u nas w Opolu już byli po studiach. Marek złośliwie powiedział, Że G. tylko nosił książki w bibliotece, bo ich szef, wybitny polonista, wybrał Marka na asystenta. Z Markiem spotykaliśmy się w pociągu do pracy, on z Gogolina, ja z Kędzierzyna, stąd znajomość, a pómźniej służbowo, gdy on był kandydatem na stanowisko rektora, a ja szefem Komisji Wyborczej. Moją zasadę życiową ujawniałem już wielokrotnie:
    „Gehe nicht zum Fuerst, wenn du nicht gerufen wirst”!
    Unikałem wszelkich kontaktów z władzą.
    Nie chodziłem do niego bez wezwania, o co miał pretensje, ale w zasadzie go lubiłem,mimo jego wad, a poza tym mógł być o mały włos „rodakiem”, bo miał krewnych w Kędzierzynie.
    Mam jednak drobną uwagę odnośnie przełomu w edukacji (chodzi mi o przykład z Twoją matką). Po wojnie zacząłem z bratem (31) naukę języka polskiego od zera, a na maturze nie popełniałem żadnego błędu w 8-stronicowej pracy z polskiego. Odrobina talentu, praca i wspaniała nauczycielka pozwoliły mi na dogonienie polskich kolegów.

  351. wbocek @9:16

    „Wybacz, dziadku Ortegu, ale poza tym nie mam nic do powiedzenia.”

    Wybaczam. Nie pierwszy raz zreszta.

    A ktory juz raz nowy zagiel ci sie pali? Chyba bedziesz musial i ty sobie cos w koncu wybaczyc. Ja sobie wybaczam bardzo czesto

  352. Orteq
    12 stycznia o godz. 8:47

    gdyby Ciebie nie było, to należałoby Cię wymyślić.
    Jesteś dla mnie uosobieniem literatury sowizdrzalskiej. „Krzywym zwierciadłem na drodze”. A że niektórych oburza ich odbicie w krzywym zwierciadle, to ich problem.
    Czasem przeginasz, to fakt. Ale nobody is perfect.
    A Allah niech się sam martwi co ma i do czego.

  353. wbocek, @9:20

    „Ty też musisz mieć jakieś dojścia, bo ostatnio podejrzanie dużo wiedziałeś na bank, co siedzi pod moją kołderką i w mojej baśce. Ty coś za dużo wiesz, bratku, tu musi któś wejść. ”

    Nie pochlebiaj sobie. Jesli ja tam cos wiedzialem, i to na bank, to tylko to czym zes sie sam chwalil. W sprawie emigrantow i w kazdej innej sprawie zrodzonej pod twoją kołderką i w twojej baśce

    Mnie mozesz nie pochlebiac. Jam sam niezlym i w tem jest

    PS. Spasiba, waniuszka. Mozesz mnie oswietlic kapke w tym przeginaniu moim?

  354. Herstoryk
    12 stycznia o godz. 7:44

    Dlaczego Warszawa?

    Sam sobie odpowiedziałeś na to pytanie @Herstorryku.
    Aktualny nierząd, demolujący wszystko od stadniny koni na sądach skończywszy, uparł się pełnić roję szkapy trojańskiej i Trumpa i Putina.
    Dostaniemy w cztery litery od jednego i drugiego, a z UE sami się wyciągniemy niczym wiadomy baron.
    Czyż życie nie jest piękne? Dwoi się i troi żeby nam dostarczyć zabawy po pachy 😉

  355. Orteq
    12 stycznia o godz. 9:37

    PS. Spasiba, waniuszka. Mozesz mnie oswietlic kapke w tym przeginaniu moim?

    Spasiba za spasiba.
    Oświetlał nie będę bom przesądny i boję się, że się mogę przemienić w jakiś sakramencki luksgenerator.
    A co do dzików, które za chwilę metodą Heroda wyrżnie się w Bogobojnej, to jasne, że one emigratny. Jak byk stoi, że afrykańskie auswajsy rozwłóczą po prasłowiańskich świniach.
    Żaden Swarożyc tego nie zdzierży.

  356. Matteo Salvini, wicepremier Włoch i lider Ligi Północnej, odwiedził Polskę.
    Rozmawiał z prezesem i z premierem. Marzy mu się oś Warszawa-Rzym.
    Proponuje też współpracę w europarlamencie.

    Ale PiS, chociaż stosunkowo ciepło się o Salvinim wypowiada, na razie nie chce się
    deklarować. Dlaczego, ktos zapyta?

    Przeszkodą tu może być jego stosunek do Rosji. Salvini bowiem uważa się za przyjaciela Putina oraz uznaje aneksję Krymu. Czy to bardzo odroznia Salviniego od Fryzury, w obu sprawach?

    Nie za bardzo i to w obu sprawach. Ale jest jak jest. PiS by w ogien szedl na samo skinienie palcem tego z pomaranczowa czupryna. Natomiast juniorowi Salviniemu daleko do pozycji Wielkiego Brata Polszy.

    Wiec pis on him

  357. @Orteq,

    co do piosenki „nawalonego w trzy dupy” Martina Lechowicza, to uważam, że jest świetna. I niestety odzwierciedla prawdę na temat części społeczeństwa.

    Autorów i wykonawców piosenki „Po trupach do celu”:
    https://www.youtube.com/watch?v=eEeg6SHKcAg
    odsądzono od czci (kwiecień 2010). A oni tylko przestrzegali przed tym, o czym śpiewa Lechowicz.
    Jarek & co są coraz bliżsi celu.

  358. wujaszek wania @9:56

    „Oświetlał nie będę bom przesądny i boję się, że się mogę przemienić w jakiś sakramencki luksgenerator.”

    Uwazam zes cykorem sie wysmarowal i dajesz odwloka przy okazji, wujaszku priekriasnyj.

    Twoje posadzenie mnie o przeginanie czegos wysmazone masz na patelni napastliwosci i czepialstwa niektorych blogowych adwersarzy nicka na O. Gotowiec taki ci sie trafil, ot co. Bos stosunkowo nowy jest i wierzysz pierwszym lepszym napasciom na nick Orteq.

    Gdybys siegnal uczciwie do archiwum blogowego to nie wygrzebalbys za wiele moich niby przegiec. Faktologicznych czy innych. Taka prawda

  359. Stała sie dziwna rzecz. Gdy kończyłem pisanie, ale przed ostatecznym poprawieniem błędów żona mnie wezwała na śniadanie. Przychodzę po śniadaniu a tekst już jest na bogu bez mojego błogosławieństwa w postaci naciskania ENTER. Czy to jest właściwość programu, ze nie lubi czekać?

  360. wujaszek wania @10:15

    Dzieki, wujaszku.

    A gdybys tak jeszcze sie byl odwazyl i zapytal przy okazji o te niby ‚kupe’, ktora podobno nick Orteq wysmazyl, linkujac te piosenke Lechowicza, to bys sie mogl przyczynic odrobine do odsmrodzenia blogu.

    Podobno szef Tanaka bardzo dba o nie zasmradzanie blogu. Podobno dba

  361. Nie ma co wpadać w kompleksy. Tak wyglądają toalety w amerykańskich parkach, bo z powodu zawieszenia rządu pracownicy budżetówki nie pracują. Nie ma więc biletów wstępu, to tłumy walą. Śmieciami też.
    https://www.abc.net.au/news/2019-01-12/trump-sent-bill-park-toilet-clean-up-oregon-governors-husband/10711130

  362. wujaszek wania
    12 stycznia o godz. 9:34

    Przed wylotem na woda.

    Wujaszku, wpływu na Twoje oceny nie mam i mieć nie chcę. Kiedy jednak filozofa i kpiarza Sowizdrzała, bądź też sowizdrzalskie tony widzisz w Brzęczyszczykiewiczu zajętym od lat głośnym zdumiewaniem się, że on, anioł pokoju, bez najmniejszego powodu z jego strony pada bez początku i bez końca ofiarą tutejszych molestantów, to ja też skorzystam ze swobody zdumiewania się. Oddalam się zdumiony i wystraszony, że, nie daj Boże, przyjdzie Ci do głowy Szwejk.

  363. Zajrzałam na „Frondę” co jest przejawem sado-masochizmu, ale czasem warto wiedzieć, jak postrzegają świat osoby tam pisujące.
    Niejaki ksiądz Węgrzyniak dramatycznie apeluje: „Przestańcie kłamać. To kościół utrzymuje państwo, a nie odwrotnie”.
    Księżulo chyba naczytał się Orwella i naumiał, że filozofia prawdy to praktyka opaCZności
    http://www.fronda.pl/a/panstwo-utrzymuje-kosciol-oto-cala-prawda-ks-wojciech-wegrzyniak,120704.html

  364. Morze wódy, wszechogarniająca przemoc z korupcją na czele i błogosławiąca to złotousta cerkiew. Potwór niszczący człowieka.
    Tak wygląda moja najkrótsza recenzja filmu „Lewiatan”. Nie miałem okazji obejrzeć tego filmu w kinie. Wczoraj wyemitowała go TVP Kultura.
    Nawiązując do „ateizmu refleksyjnego”, o którym pisze @wbocek, trzy najważniejsze konfesje chrześcijańskie: katolicyzm rzymski, prawosławie i protestantyzm czytały to samo, ale nie tak samo. Wyszły z tego kompletnie odmienne wzorce osobowe.
    W „Lewiatanie” słyszymy kilkukrotnie z ust funkcjonariusza cerkwi słowa z listu apostoła Pawła: wszelka władza pochodzi od Boga. Cerkiew zblatowana ze skorumpowaną władzą nie dają szans na zwykłe normalne życie. Ucieczka w alkohol jedynie dobija.
    To prawosławie. Człowiek poddany wszelkiej władzy.
    Kalwin odczytał literalnie przypowieść o talentach. Zinterpretował ją w ten sposób, że materialne bogacenie jest znakiem predestynacji do zbawienia. Weber w tym upatruje źródła protestanckiej etyki pracy i przewagi ekonomicznej krajów protestanckich nad katolickimi.
    Fromm natomiast widzi w tym początek charakteru (orientacji) merkantylnej. Człowieka na sprzedaż. Człowieka bez właściwości. Jestem takim człowiekiem, na jakiego jest najwyższy popyt.
    Protestantyzm każe człowiekowi brać odpowiedzialność za siebie. Nie daje żadnej taryfy ulgowej. Człowiek to chomik na kołowrotku.
    Katolicyzm rzymski położył nacisk na „bycie dzieckiem Boga”. Dzieckiem, które nigdy nie dorasta, które powinno być posłuszne „matce kościołowi” . Produkuje zastępy infantylnych roszczeniowców. Bo skoro „wszystko jest w rękach Boga” to ja nic nie mogę.
    Nieodżałowanej pamięci Zygmunt Kałużyński pisał w recenzji filmu Larsa von Thiera „Przełamująć fale” , że różnie film będzie trudny do odczytania dla ludzi, którym obca jest mentalność skrajnych kościołów protestanckich. Nieważne czy są czy nie są ateistami. Chodzi o dominujące w danym środowisku wzorce osobowe.

  365. A ja mam wszystko w nosie! Od przebłogosławienia biskupów do amerykańskich toalet. Po zjedzeniu wyjątkowo udanej kury po malajsku, pod flaszkę 3 letniego schłodzonego Verdelho, z domowym orzechowcem na zakończenie, promienieje ze mnie błogostan, tolerancja i panglosianizm. A gdy jeszcze doprawię lampką armeńskiego koniaku, będę świecił w ciemności.
    Carpe Diem!!! Apreś nous le deluge!

  366. wbocek
    12 stycznia o godz. 10:54

    nie, @Orteg nie jest „aniołem pokoju”. Moim zdaniem jest świadomym prowokatorem. Jest dorosły i nie powinien się skarżyć na konsekwencje swoich prowokacji.
    W wielu przypadkach są to prowokacje dowcipne i celne. Które uważam za pożyteczne. Stąd moje porównanie do Sowizdrzała.
    Szwejk to jednak inna bajka.
    Pisałem: nobody is perfect. Od nikogo nie oczekuję doskonałości.

  367. zak1953
    11 stycznia o godz. 22:39

    W filmie „Vabank” jeden z policyjnych komisarzy nazywany jest szczególarzem, bo w swej pracy zwracał uwagę na wszystkie, zdawałoby się bzdurne drobiazgi. Niestety, także mam taką przywarę.

    Na taką nieładną przywarę jest sposób:
    Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie, Ja z synowcem na czele, i? – jakoś to będzie!

  368. @Orteq,

    cykor nie cykor, możesz mnie nazywać jak chcesz.
    Nie nakłonisz mnie w ten sposób do wchodzenia w Twoje spory z innymi @@@.
    Chcesz innym pokazywać „krzywe zwierciadło”, to bierz na klatę kiedy odpłacają Ci tym samym.
    Lubisz nawalanki, to nie płacz, że Ci buziuchnę pokancerowali.
    Nie jestem damą klasową. Nie ten nick 😉

  369. Herstoryk
    12 stycznia o godz. 11:08

    tak od rana?

  370. Antonius
    12 stycznia o godz. 9:21
    Cóż bez pracy nie ma kołaczy. Sumienna nauka pozwala wiele osiągnąć. W sprawie pana polonisty, nie chodziło mi o brak talentu czy pracowitości pana Marka. Bo wyraźnie był i do tego super ambitny. Ze Ślązaka wyrósł na 200% Polaka o charakterze pryncypialnego Torquemady. Problem w tym, że zrobił się antyśląski, do czego jednak już nie chciał się przyznać. Dla mnie to przykład językowego inkwizytora. Taki nuworysz polszczyzny. Chociaż, jeśli już coś robić, to tylko dobrze.

  371. Czy cztery plastykowe worki smieci, zebrane przez Dana Brown z Oregonu, sa porownywalne ze smrodem kupy blogowej? Tej ponoc wykreconej poprzez zalinkowanie piosenki pt. Kaleka spoleczny?

    Owszem, trumpowe kretynstwo wstrzymania wynagrodzen dla pracownikow m.in. toalet publicznych jest jakims kalectwem spolecznym. Ale zeby sie zaraz doszukiwac w tym jakichs porownywalnych blogowych kompleksow to niezly skok myslowy.

    Gratuluje, E-J. Ale o wiecej nie prosze. Bo ten od chodzenia po wodzie wciaz smedzi na swoja (nie)urocza nute nieprowokowanej nieprzyjazni. W nieudawana nienawisc sie sie przeradzajaca.

    PS. Orteq prowokatorem, @11:10? A i owszem, owszem, ww. Prowokuje cie jak moge do wyliczenia moich podobno licznych ‚przegiec’. A ty dalej gotowcem posuwasz. Przez swojego interlokutora wyprodukowanym przez ostatnich kilka lat. No ale ty o tym mozesz malo wiedziec.

  372. @wujaszek wania
    12 stycznia o godz. 11:17

    tak od rana?

    Eeeee, nie, u mnie już pora obiadowa……

  373. @wujaszek wania
    Jakoś z Tobą, będąc w nastroju minorowym (wiele się na to złożyło) chętnie zatańczyłabym Menuet wedle Stanisława Grochowiaka, leciutko tylko sparafrazowany

    Podaj mi rączkę, wujaszku. Konik
    Wędzidło gryzie, chrapami świszcze.
    Już stangret wciska czaszkę na piszczel,
    Dziurawą trąbkę bierze do dłoni.

    A więc ruszymy na jednym kole,
    Pod poszarpanym w nic baldachimem,
    Ale wesoło! Mam mandolinę,
    Z której wygnamy oślepłe mole.

    He, he, wujaszku, gdzieś jest cmentarzyk,
    Gdzie przykucniemy z wielką ochotą,
    Żeby przykryci spierzchłą kapotą
    Bardzo intymnie sobie pogwarzyć.

    Mysz nas nawiedzi, przyfrunie sowa,
    Szakal przyczłapie z obwisłą szczęką,
    Kornik zacyka do drzwi tak cienko,
    Jakby żałował czegoś, wujaszku,
    Jakby żałował”

    Jeśli Cię wystraszyłam, nie daj bóg, to sorry.
    Czasami dobrze mi robi humor funeralny. Nabieram wtedy chęci do życia.

  374. @ wujaszek wania
    12 stycznia o godz. 9:41

    Dostaniemy w cztery litery od jednego i drugiego, a z UE sami się wyciągniemy niczym wiadomy baron.

    Od trzeciego też, właśnie aresztowano Chińczyka i Polaka pracujących dla Huawei, ponoś za szpiegostwo. Bo Polska ma po pierwsze tak ważne dla Pekinu sekrety, a po drugie, nie może być gorsza niż Kanada!
    Nawet Munchausen może mieć problem…..

  375. Krzywe zwierciadlo to nie to samo co Advocatus Diaboli. Tak naprawde, sa to dwie przeciwstawne sobie przenosnie. Zechciej sie nad tym zastanowic, ww

  376. mag
    12 stycznia o godz. 11:22

    Jeśli Cię wystraszyłam, nie daj bóg, to sorry.
    Czasami dobrze mi robi humor funeralny. Nabieram wtedy chęci do życia.

    Ja nie z tych strachliwych 😉
    Chętnie z Tobą powalcuję, zwłaszcza w zbożnych celu nabrania chęci do życia.
    Do Tanga wciąż mnie zapraszają wiadomi tacy. Jak z peerelowskiego dowcipu:
    zatrzymuje się radiowóz marki Polonez, wysiada milicjant, podchodzi do zataczającego się pijaczka i mówi:
    – zapraszam pana do Poloneza
    – z byle ch … nie tańczę
    bełkocze z godnościom osobistom pijaczek.
    Żadnego Tanga z takim …
    Ale zaproszenie do białego walca i owszem. Nie widzę przeciwskazań.
    Pomachanko 🙂

  377. Herstoryk
    12 stycznia o godz. 11:28

    Nawet Munchausen może mieć problem…..

    „Polak potrafi!”. Szczególnie jak się dobrze w łeb wyrżnie wstając z kolan.

  378. @Orteq
    12 stycznia o godz. 11:21
    Nie brak pracowników z powodu Trumpa był moim celem ale bezmyślność i tępota owych wycieczkowiczów, którzy wiedząc jaka jest sytuacja nie zabrali swoich śmieci ze sobą ale zapaprali teren dla innych.
    To tak w ramach odreagowania na polskie narzekania na psie kupy, śmieci w lesie itp.

  379. mag
    12 stycznia o godz. 11:03

    Zajrzałam na „Frondę” co jest przejawem sado-masochizmu, ale czasem warto wiedzieć, jak postrzegają świat osoby tam pisujące.
    Niejaki ksiądz Węgrzyniak dramatycznie apeluje: „Przestańcie kłamać. To kościół utrzymuje państwo, a nie odwrotnie”

    Na „Frondę” dobrze jest czasem zajrzeć. W celach humorystycznych, zaduszkowych, znaczy – są takie dusze na świecie; poznawczych – jak działa glowa prawidłowego wyznawcy, co się przydaje w kraju w 95% złożonego z głów wyznawczych, choć nie każda taka głowa jest prawidłowa. Nad czym ja nie boleję, a boleje Kościół kat i „Fronda”. Dobrze się też studiuje psychiatrię na tym materiale. No i etykę z moralnością: wchodzisz na „Frondę” i masz wykład tego co to jest niemoralność i jak daleko można w niej zabrnąć, by być prawidłowym katolikiem.

    Bardzo ładny wykwit mózgu onego konsekrowanego:
    „musimy ustalić pojęcia i raz na zawsze zrozumieć, że Kościół to jest wspólnota ludzi a nie biskupi i księża”
    Noooo, jak musimy, to musimy! W Kościele kat ciągle musimy. Kościół kat to biskupi i księża – i do nich płyną splendory, pieniądze i oni są jedynowładcami, ale jak coś strasznie narozrabiają, to zaraz gadają: nein, nein, to nie my, to Kościół – lud boży!

    I dalej tak gada ten właściciel mózgu katolickiego:
    „skoro państwo składa się z obywateli, to znaczy, że państwo polskie z 90% składa się z Kościoła katolickiego. To Kościół płaci państwu polskiemu największe podatki i to Kościół w dużej mierze utrzymuje państwo polskie”
    Tak jest! 90% wszystkiego w Polsce to Kościół kat! Mało tego, za tzw. komuny było nawet więcej! Zakłady imienia Lenina, Dzierżyńskiego i tak dalej – to były zakłady katolickie, w procencie spirytusowym – 99%!
    Mamy więc katolicki węgiel, prąd, kanalizację, oczyszczalnie ścieków i zaklady odwykowe dla katokichich pijaków!
    Co roku mamy 3,5 tysiąca katolickich trupów na drogach zabitych przez katolików! Katoliku – mniej morduj na drodze!
    Katoliku! – mniej swoich żon katolickich morduj i mniej swoich katolickich dzieci!
    Albo i morduj, co za różnica.

    Krótko mowiąc – mamy Katolicką Psychiatrię Narodową. Jest postęp!

  380. Herstoryk
    12 stycznia o godz. 11:08

    No wiesz co! W styczniu? A powstańcy styczniowi to cierpieli, żebyś się teraz obżerał, a na dodatek popijał?! Włosiennicę włóż, synu! I pamiętaj, żeby od 1 lutego przykładnie lutować wrogów Ojczyzny.

  381. Tanaka
    12 stycznia,g.12:35
    Pomyśl tylko, Tanaczku, niegłupi był pomysł tej, albo nie tej pani, co już wyleciała z rządu na zasadzie – kowal zawinił, cygana powiesili , że jedno pobicie to jeszcze nie przemoc domowa.
    Kurde, Polaku katoliku, co się będziesz obcyndalał. Walnij raz a dobrze. Będzie to po prostu słuszna kara dla nieposłusznej żony i zarazem pozbycie się jej na amen. Oczywiście, za tzw. nieumyślne spowodowanie (oboje przecież byli w nerwach) wiele ci nie grozi.
    Wyjdziesz z pensjonatu (co w grypserze oznacza wiezienie) i świat przed Tobą otworem. Weźmiesz sobie kolejną żonkę, a że wdowcem jesteś, ślub kościelny, a jakże, ci się przynależy, żeby było po bożemu. Co nie?

  382. wujaszek wania
    12 stycznia o godz. 11:10

    Wujaszku, jeśli tego „anioła pokoju” odczytałeś dosłownie, to muszę zjeść drugiego dwulitrowego loda z Biedronki, bo mnie zatyka. Ten anioł już ze sto lat się zdumiewa, czego od niego chcą, jak on spokojny, nie wadzi nikomu. I robi z tego – lub z domniemanej moderacji – problem numer jeden na świecie.

  383. wbocek
    12 stycznia o godz. 16:03

    oj tam, oj tam @wbocku, przyznaj się, masz apetyt na kolejną porcję lodów i szukasz pretekstu.
    Ale nie kupuj w Biedronce, bo tam znaleziono jesienią larwy robali w Michaszkach: (wrażliwcy nie powinni tego oglądać!)
    https://www.youtube.com/watch?v=8_WIpQWxzoY
    A dzisiejsza gazeta.pl pisze o szczurach w bakaliach. Fuj!
    Cholera wie czy nie ma jakiś robali zimnolubnych.

    Dla tych, którzy nie mają jeszcze planów na wieczór:
    https://www.teleman.pl/tv/Polowanie-1099067
    Bardzo dobrze, że wreszcie zatroszczono się o ofiary pedofilii. Ale jeszcze trudniej będzie teraz ofiarom niesłusznych oskarżeń.

  384. wujaszek wania
    12 stycznia o godz. 17:24

    Jeżuszmariat, aleś mnie wystraszył, wujaszku! Jako niemięsożerca bardzo bym przeżywał cierpienie zagryzanej zwierzyny. Szczęście, że nie mam czym zagryźć. Ale jako robal nie chciałbym się znaleźć między szczękami nawet bezzębnego.

    Jednego zimnolubnego robala znam – to ja. „Robalem jestem”…nie, to chyba inaczej szło.

  385. zak1953: takie moje refleksje=
    -od lat nie kapuje jak ludzie typu Tanaka ,czy na marginesie moga tworzyc nowa historie i to 20 wieku!Klamstwo , zmyslanie to za malo powiedziane : ich zboczenie= pieniactwo , tez nie calkiem ich usprawiedliwia ! Chyba sa warszafskimi niby dziennikarzami
    -w redakcji Spiegla z Hamburga, jej redaktorzy nakryli swojego kolege ze zmysla ! Zostal zwolniony i sam oddal odznaczenia ktore otrzymal za klamstwa
    -dziekuje ci za pomoc w wytlumaczeniu tym 2 pieniaczom , ze bujaja w oblokach
    -pracujac w przemysle doszedlem do b.wysokiego stanowiska , moimi przelozonymi byli , jak my na Slasku nazywamy „Gorole”, ludzie na b. wysokim poziomie intel. i dlatego dla mnie ta niby dyskusja pozostawia , jak takze dawniej , niesmak do warszafiakow/ naturalnie blad ort. co jakis polglowek tu napisal nie rozumiejac kpiny/
    – jeszcze glupsza jest dyskusja z warszfiakami na tematy spol.-gospodarcze :ale to osobny problem

  386. @wbocek
    12 stycznia, g.19:03
    „Motylem jestem” szło. Chyba.

  387. Ewa-Joanna
    12 stycznia o godz. 12:30

    „Nie brak pracowników z powodu Trumpa był moim celem ale bezmyślność i tępota owych wycieczkowiczów, którzy wiedząc jaka jest sytuacja nie zabrali swoich śmieci ze sobą ale zapaprali teren dla innych. To tak w ramach odreagowania na polskie narzekania na psie kupy, śmieci w lesie itp.”

    Dobry cel. Ale czys ty nei za wysoko-nisko mierzylas, go szukajac? Na dodatek jeszcze, na stan Oregon patrzac?

    Przeciez tam burasow malo co mniej niz w polskich zakupsialych miastach czy w zakondomionych lasach. Orca moze sie z tym zgodzic albo nie jesli kiedys tu zajrzy znowu.

    Cel: wychowac spoleczenstwo, niezmiernie ambitny jest. Podniecony niepomiernie ta ambicja twa, z zupelnie powazna twarza powiadam: chwala ci za jego obranie.

    PS. xpawelku, ty tez na ambitnego wygladasz, walczac z zaklamaniem blogowym. Ja sie tylko pogubilem nieznacznie gdzies ty umiejscowil zaklamanie ogolniejsze, katpolskie? Bo o takowym tez, zadaje sie, wiesz co nieco

  388. @xpawełek
    Tak z ciekawości pytam, czemu uporczywie używasz nieprawidłowej, jak sam przyznajesz, formy, np. w określeniu „niby dziennikarzy”, że są „warszafskimi”, a mieszkańców stolicy nazywasz warszafiakami. Domyślam się, że to dla ciebie synonim głupków, jeśli nie czegoś gorszego przy okazji, ale dlaczego te kpiny? Jakiś uraz z przeszłości albo co?

  389. „pracujac w przemysle doszedlem do b.wysokiego stanowiska”, ale pewien „warszafiak” sprawił, że nie było to stanowisko najwyższe i zawsze musiałem mieć przełożonych, na dodatek goroli. Inteligentnych wprawdzie, ale jednak… 🙁

  390. mag
    12 stycznia o godz. 13:32

    Jedno pobicie to nie przemoc domowa – i słusznie.
    W Polsce w ogóle nie dochodzi do żadnej przemocy, a pobicie też nie występuje, chyba, że jedno, a jedno to nic:
    – Muniek, a uspokoiłeś wreszcie te swojo pyskato babe?
    – Taaa, sie wie, przyłożyłem jej jak sie należy
    – I dosyć już miała?
    – Prawie. Jeszcze troche wierzgała. to przyłożyłem znowu i był spokój. Do tera je spokój. Trzeci dzień idzie i spokój z babo.
    – No i chuj, dobrześ zrobił. A sąsiady na policje nie doniesły?
    – Niii,, sąsiady sie ze mno kumplujo. A policja nic na mnie nie ma, żadnej, kurwa, przemocy. Między jednym przywaleniem a drugim, troske se odetchnełem. Znaczy się raz sie nie liczy do przemocy.

    Ponieważ Polska składa się w 95% z Kościoła kat, jak oświadczył ten zacny ksiądz powyżej, to ja się z nim zgadzam: katolicy leją w Polsce baby. Katolicy po pijaku mordują na szosach. Katolicy rozmazują żony swe sakramentane na podłodze. Katolicy nieustająco gwałcą dzieci, mordują je i wsadzają w beczki po kapuście. Katolickie baby masowo mordują dzieci nienarodzone, do czego zmuszają je katolickie chłopy.
    Ksiądz będzie zadowolony z pełnej katolickości wszystkiego.

  391. xpawelek
    12 stycznia o godz. 19:39

    Nazywasz, stary dzieciaku, swoje pieniacze bluzgi „refleksjami” i, jak niemal każdy pieniacz, zarzucasz innym pieniactwo, nie widząc w domniemanym cudzym pieniactwie treści i nawet się nią nie interesując. Twój brak zainteresowania widzę w tym, że nie odnosisz się merytorycznie do żadnych wpisów – wchodzisz, bluzgasz i psujesz atmosferę jak chuligan, który puszcza w przedziale bąka i wychodzi. Co chcesz w ten smarkaty sposób – bo jest to zachowanie smarkate – osiągnąć: naprawić kogoś inwektywami? Zmienić sposób myślenia ludzi, którzy dochodzili do niego dziesięcioleciami? A sam, bluzgaczu, jesteś gotów stulić uszy i zmienić swoje myślenie, po tym jak ktoś na ciebie nabluzga? Tacy jak ty są skomplikowani mniej więcej jak trzonek od łopaty. Nie włazisz tu rozmawiać, lecz się wybluzgać, upuścić krwi, kompleksy, o których nie wiesz, rozładować – jak niejaki Jarek, co wyskoczył bez żadnego trybu z „kanaliami”. W dodatku od pierwszego wejrzenia wyglądasz mi na miłującego bliźnich z nożem w zębach chrystusowca. Miłujesz, miłujesz, aż przepiłujesz na pół. Nie umiesz rozmawiasz, nie umiesz myśleć, dlatego nie masz pojęcia, po co tu włazisz poza zostawieniem swoich wymiocin. Chyba że miałeś skierowanie do poradni psychiatrycznej i pomyliłeś drzwi. Wtedy, cóż – wyrazy współczucia, bo z czegoś takiego się raczej nie wychodzi.

    Językowy drobiazg: twoi „warszafiacy”.

    Nie interesuje mnie, czy podpatrzyłeś ten idiotyzm, czy sam go wymyśliłeś i na przykład człowieka z Gdańska lub zza oceanu nazywasz „warszafiakiem”, interesuje mnie językowca, że nazywasz dyletancko. Jeśli z taką znajomością języka doszedłeś do bardzo wysokiego stanowisko, to możesz być byłym Józkiem w gumiakach, który awansował na dyrektora we wczesnym PRL. Nie upieram się przy tym, tylko głośno myślę.

    Otóż w narzędniku twoje „warszafskimi” fonetycznie jest prawidłowe, bo upodabnia się do następujących po nim bezdźwięcznych „s”, „k”. Natomiast dopełniacz „warszafiaków” i narzędnik „warszafiakami” jest bezmyślnym powtórzeniem fonetycznego „f” z przymiotnika „warszafski”. W potocznej nazwie mieszkańców Warszawy, czyli warszawiaków, żadnego „f” w wymowie w mianowniku ani w przypadkach zależnych nie ma i być nie może. Niewykluczone, jest to twoje prywatne głupawe wydumanie, wysokostanowiskowy starcze, by przysrać tubylcom.

  392. mag
    12 stycznia o godz. 20:11

    Dziękuję, mag. Wiem, że motylem, ale chyba rozumiesz, że niedelikatnie by wyglądało, gdyby bawół zaśpiewał: „Motylem jestem”.

  393. wbocek
    A ja mam problem, czy śmiać się z @xpawełka, czy raczej nie wypada, bo to przypadek chyba bardziej chorobowy.

  394. Czy to bardzo wysokie stanowisko nie było aby na suwnicy albo dźwigu? 😎

  395. mag
    12 stycznia o godz. 21:18

    Mag, nigdzie się z niego nie śmieję, bo nawet się nie umiem śmiać. Chyba się zgadzamy, że to wypadek chorobowy lub bliski tego.

  396. mag
    12 stycznia o godz. 20:23

    „@xpawełek – Tak z ciekawości pytam, czemu uporczywie używasz nieprawidłowej, jak sam przyznajesz, formy, np. w określeniu „niby dziennikarzy”, że są „warszafskimi”, a mieszkańców stolicy nazywasz warszafiakami. Domyślam się, że to dla ciebie synonim głupków, jeśli nie czegoś gorszego przy okazji, ale dlaczego te kpiny? Jakiś uraz z przeszłości albo co?”

    Przeciez wyraźnie napisal:

    ‚dlatego dla mnie ta niby dyskusja pozostawia , jak takze dawniej , niesmak do warszafiakow/ naturalnie blad ort. co jakis polglowek tu napisal nie rozumiejac kpiny/’

    On sobie z nasz kpi, sobie kpi. Z nasz, polglowkow kpi.

    Powtorze za E-J: czytaj uwazniej, mag(us)

  397. mag

    Opowiem Ci, mag, bajkę.

    Napisałem lekarzowi, który mi artroskopował z sukcesem kolano laurkę.

    W nawiasie: rehabilituję się, jako starzec, powoli, ale zauważalnie i stale. Dziś na przykład przerowerowałem 20 km (a mam już za sobą parę kursów po 45 km) i ze 2 km przeszedłem po wodzie z nowym, udanym żaglem. Nawet mi głupia falka fest prysnęła z boku i zmoczyła.

    No więc napisałem laurkę z podziwem i podziękowaniem, a na końcu napisałem po łacinie: „Gloria tibi domine…i, kuwa, zgłupiałem. Nie używałem przecież łaciny na co dzień, to skąd miałem po 50. latach pamiętać, jak będzie vocativus od „medicus”. Napisałem zdanie po polsku w internetowym słowniku i mi wyskoczyło: „Gloria tibio domine MEDICUS”. Powiedziałem do siebie, że bardzo wątpię, ale to przecież słownik, nie gazeta. No i w takiej postaci poszło. Portal zaakceptował, opublikował, gro i bucy.
    Otóż wcale nie gro – nie dawało mi to spokoju. Parę dni temu obudził mnie nad ranem aforyzm „Medice, cura te ipsum”. No jasne! – mało nie wrzasnąłem z radości. Od razu siadłem – na tym portalu jest możliwość edytowania wcześniej opublikowanych tekstów – poprawiłem i wysłałem.

    Gdzieś koło 9. rano dostaję od nich informację zaczynającą się od „Gratulacje!”. Skurkowani tak byli dobrze ułożeni i delikatni, że sami nie wytknęli mi błędu. Odebrałem ich „Gratulacje!” jako ich ulgę, że rzecz się sama naprawiła. Ja tam byłem, nic nie piłem, fajnie było.

  398. Orteq
    12 stycznia o godz. 21:42

    Może, ty, Ortegu, zajmij się swoimi Trumpami-Putinami, a nie psychologią i tym podobnymi duperelami, o których wiesz tyle, co kot napłakał i kleszcz nasikał. Bo niewiele ci brakuje do odważnego wyjaśniania półgłówkom, że jeden plus jeden równa się Orteg.

  399. @wbocek 21:04

    „wybluzgać, upuścić krwi, kompleksy, o których nie wiesz, rozładować – jak niejaki Jarek, co wyskoczył bez żadnego trybu z „kanaliami”.”

    Choc bardzo bym chcial sie z toba w koncu zgodzic to dalej nie moge. Ty tak z powaznie skrzywiona twarzyczka porownujesz xpawelka z Jarkiem? Ktory o kanaliach wykrzykujac mowil o ‚zabojcach’ jego Brata w Smolensku? Podczas gdy nikomu chyba z blogowiczow nie wiadomo o jakie konkretnie spowodowanie zabojstwa przez ten blog chodzi rzeczonemu. Wyglada mi to na twoje wybranie nieporownywalnej wagi. A moze skali. Myla mi sie te dwa pojecia, izwiniajus

    Jesli cos wiesz na rzeczony temat, pusc pare. Moze isc w gwizdek jesli znowu tak sobie zazyczysz.

  400. Noo, dzieki, wbocku. Tym razem podsumowales mnie nie pomyliwszy sie w matematyce. Najczescie to ci wychodzi 1 plus 1 rowna sie kupa kupa gowna

  401. „zajmij się swoimi Trumpami-Putinami, a nie psychologią i tym podobnymi duperelami, o których wiesz tyle, co kot napłakał i kleszcz nasikał.”

    Tez trafnie. Tyle ze nie moge sobie przypomniec ani jak kiedy to ja ostatnio sie zajmowalem duperelami pod nazwa psychologia.

    Prawde powiedziawszy to ja nawet juz zapomnialem kiedy i kto ostatnio mnie traktowal czepiactwem. Jesli i inni blogowicze maja podobne szczescie to moze jakos im sie uda przezyc to pustoslowie. Inaczej nie przezyja i beda musieli zwalic wine na zaczepianego. No bo taka panuje regula.

    Pozdrowienia dla moich admiratorow. Wszystkich. To zeby nikogo nie wyrozniac niezasluzenie

  402. @wbocek
    12 stycznia o godz. 21:54

    Poradziłeś sobie, więc tomusztarda po obiedzie ale na przyszłość…
    Gloria tibi medice by w zasadzie wystarczyło

    Gloria tibi, Domine,
    Qui natus es de Virgine
    Cum Patre et Sancto Spiritu
    In sempiterna saecula. Amen.

    Po łacinie sempiterna/sempiternus znaczy odwieczne/odwieczny, a po polsku…

  403. Ogromie uwielbiam gdy ktos mnie poucza czym ja sie mam zajmowac. Szkoda tylko ze nie zawsze mi sie udaje usluchac takiego ktosia.

    Teraz dla odmiany pozwazniej. Idz ty pustoslowcu w bocek walniety postronkiem na ta swoja woda i sie utop. Blog odpocznie od pierdol. A ja w koncu dotrzymam slowa. I NAPRAWDE przestane tracic czas oraz cierpliwosc na czyjes popisy ponizej jakiegolwiek poziomu.

    Moderatorze! Moja troska o poziom blogu nakazuje to dotrzymanie slowa.

  404. Orteq
    12 stycznia o godz. 22:04

    To jeden z setek przykładów Twego nieczepiactwa:
    naturalnie blad ort. co jakis polglowek tu napisal nie rozumiejac kpiny/’

    Ty, jak zwykle, wiesz lepiej od półgłówka, co on rozumie, czego nie rozumie, za co prosił mnie, bym Ci serdecznie podziękował. No to dziękuję. Zawsze to człek bogatszy jest o jedną mądrość, kiedy się dowie, że jest głupkiem.
    A z xpawełka taki kpiarz jak z Ciebie psycholog. A że obaj macie jedno skrzydełko trochę bardziej, to ciągnie swój do swego.
    Dobranoc, pchły na noc.

  405. Dotrzymac slowa!
    ——————————————————————–
    Przypomnienie o takim jednym z historii nie tak dawnej

    https://www.youtube.com/watch?v=Eb7qNjCJnJI

    „Beria był poza dobrem i złem”.

    Ławrientij Pawłowicz Beria to najpotężniejszy i najbardziej wpływowy człowiek w całej historii istnienia ZSRR. Były Szef NKWD,który jako jedyny w dziejach panowania Józefa Stalina,nie tylko potrafił utrzymać się przez sześć lat na tym stanowisku,to jego realna władza po zdymisjonowaniu jeszcze wzrosła.

    Beria to rowniez najbardziej kontrowersyjna postać dziejowa dwudziestego wieku. Jego działania oczywiście są niedopuszczalne w wielu kwestiach, takich jak ostateczna decyzja w sprawie losu polskich oficerów,czy słynny rozkaz dla dygnitarży NKWD, czyli „ani kroku w tył”, były podyktowane wolą i rozkazem wujaszka Stalina, do których Beria miał wiele wątpliwości i kompletnie nie był ich zwolennikiem. Po prostu wtedy był pod panowaniem Stalia, lecz zmieniło się to po roku 1945.

    Otóż Ławrientij musiał działać aby uratować swoje życie przed planowaną kolejną czystką w najwyższych partyjnych posadach. Z tej politycznej intrygi wyszedł bez szwanku, a przy okazji pozbył się towarzysza Stalina. Podsumowując, Beria potrafił przetrwać tą tyranię despotyzmu rządów Stalina, która nakreśliła jego światopogląd i ideę odrzucenia narodowego komunizmu i państwowego kapitalizmu w sektorze społecznym i gospodarczym. Ławrientij Beria miał wszystko w swoich założeniach i planach by zakończyć w całości system aparatu terroru gułagów oraz zaprzestać ludnościowo-etnicznych przesiedleń przez całe państwo. Dodając jeszcze uwagę, że to iz Beria przegrał, nie było związane z wyłącznie jego pychą i arogancją, ale z tym, że nie miał zamiaru pozbywać się zarówno Malenkowa, Chruszczowa i Mołotowa, o czym świadczą jego relacje i stosunki względem tych panów.

    Oni po prostu się go bali ponieważ władał całą służbą bezpieczeństwa w państwie, a także był konkurentem przy obsadzeniu najważniejszych stanowisk w politbiurze i strukturach partii.

    Berię uważa sie za tego, który mimo ze w tkwił i aktywnie brał udział w całej machinie terroru, to potrafił wyciągnąć odpowiednie wnioski i sam moralnie przeciwstawił się tej chorej zbrodniczej ideologii narzuconej przez Stalina.

    Jest to zatem postać historyczna, która jest naprawde tragiczna. Najlepszym określeniem życiorysu Ławrientija Berii jest to, że był on „poza dobrem i złem”.

  406. Informacje dla @xpawelek

    1. Skoro ktoś blog prowadzi, to znaczy że się przy tym trochę narobi. Skoro blog działa, to znaczy że blogowicze też się tochę narobią. No i lubią tu bywać bardziej niż nie lubią. cenią sobie to miejsce. Szanuj robotnika i załogę. Ceń to, co cenią.

    2. Zasadą bloga jest, by mu swoją na nim obecnością dodawać wartości a nie odejmować. Mile widziani są ci co dodają, niemile ci, co odbierają.

    3. Blog jest otwarty dla każdego, chociaż jest to blog ateistów. Kto to wytrzymuje – niech wchodzi. I dodaje.

    4. Od pierwszego glosu, można gadać mądrze, ciekawie, sympatycznie, twórczo polemicznie, wzbudzać pozytywne zainteresowanie, lub wprost przeciwnie: głos swój marnować, gadać byle co, pitolić, włazić z fumami, psychiatrycznościami, obrażać, kłamać, kłócić się i tak dalej. Wybór wersji jest swobodny lecz jest ona oceniana pod kątem zgodności z punktem 2.

    5. Wykonałeś już sporo wpisów i jak dotąd blogowi nie dodajesz wartości, a robisz coś mętnego i szybko zmierzającego do złoczynienia na blogu. Masz – jako osobnik w starszym wieku, czym sie pochwaliłeś – ograniczone zasoby energii. Na razie ją trwonisz, nic dobrego dla bloga nie tworząc, choć o sobie wyrażasz się dobrze, a o innych – źle. Co w Tobie takiego dobrego, nawet po niejednej zachęcie, choć one nie są do niczego konieczne – wszak jesteś duży nie od wczoraj – nie wykazałeś.

    6. Zrób pewien wysiłek, nie marnując juz kalorii, na przedstawienie sie od najlepszej strony, cennej dla blogowiczów. Być może uda Ci się złe wrażenie zamienić na dobre. Dalsze pretensje, czepiactwo, pomówienia jakimi swobodnie szafujesz szybko wyczerpują resztki kredytu zaufania jaki otrzymałeś na wejściu. Widzisz to w licznych komentarzach.
    Nie czyń tego już, bowiem źle czynisz.

    7. Jako osobnik który zrobił wysoką karierę i ma swoje lata doświadczenia, wszystko co mówię z łatwością rozumiesz.

    8. Udzielam Ci upomnienia, z powodów które z równą łatwościa w powyższych punktach znajdziesz i zrozumiesz. Upomnienie oznacza: „zmień się xpawelku zmień!”
    Upomnienie traktuję poważnie. Jak Ty potraktujesz, nie moja rzecz. Moją rzeczą będzie to ocenić i podjąć odpowiednie decyzje.

    Uwaga końcowa:
    Jeszcze raz – pokaż się już, bez dalszej zwłoki, z najlepszej strony. Pokaz, że jesteś wart bloga i towarzystwa do którego się , biorąc pod uwagę objawy – wepchnałeś, depcząc bywalcom po nogach. Tak sie nie wchodzi ani do kawiarni ani do czyjegoś domu, co doskonale, jako ten co zrobił wyższą karierę i zna się na warszafce – rozumiesz.
    Przedłużające się trwanie w obecnym emploi skończy się tym, że Cię stąd wyrzucę. Upomnienie już otrzymałeś.

  407. Co sie stalo z pisorskim zakazem handle w niedziele? Oto co sie stalo:

    od wprowadzenia zakazu handlu w niedziele szybciej znikają małe sklepy spożywcze.

    Według danych zebranych przez firmę Euromonitor International w tym roku zamknie się ich ponad 5 tys. Słabiej też jest w wielkich hipermarketach, Tesco właśnie ogłosiło plan zamknięcia kilkudziesięciu. Wygrywają wielkie dyskonty.

    No i na koniec przytup:

    jednym z pisiorskich argumentów za zakazem handlu w niedziele było, że to pomoże
    małym sklepom.

    Pomoglo indeed. W unicztozeniu malego.

    A male kiedys mialo byc piekne, jesli wierzyc obecnemu rzadowi. Co okazalo sie nastepna niespelniona obietnica pisiana

  408. Orteq
    12 stycznia o godz. 23:03

    Orteq, czyje to dyrdymały?

  409. Orteq
    12 stycznia o godz. 22:04

    Pilnuj języka, Ortequ. Za bardzo Ci lata. Przygryź.

  410. Te dyrdymaly pochodza z przytoczonego linku, Tanako.

    Jesli zas chodzi o przygryzanie jezyka to taka wstawka

    Jak zapewne nie trudno sie domyslic tym ktorzy na tym blogu istnieja od jakiegos czasu, nick Orteq nie poprze ewentualnego wyrzucenia nastepnego blogowicza.

    Od razu dodaje, ze xpawelek to ani orteqowy swat ani psubrat. Po prostu, nie miesci sie to w jego, Orteqa, czerwonej ksiazecze praw i obyczajow. Nie tylko blogowych zreszta.

    Dodam, ze przewinienia rzeczonego dosyc slabo sie przyrownuja do, na przyklad, przewinien kilku uczestnikow bloga red. Passenta. A mimo to nikt ich stamtad nie wyrzuca. Dzieki czemu blog ow nie tylko ze nie zamiera ale jeszcze radzi sobie calkiem calkiem. Rozchodzi sie o zroznicowanie pogladow, glownie. Oraz o to, ze wyrzucanie kogos za poglady to dosyc slabo koszerne zajecie. Cokolwiek rozumiemy pod pojeciem ‚poglady’.

    PS. Przykladem wyrzucenia za poglady byl AF z DownUnder. Do dzisiaj elektroniczny wykidajlo blogowy uwala posty zawierajace pelne rozwiniecie inicjalow AF. To tak tylko tytulem przypomnienia

  411. Tym razem cos z najnowszej historii pisiarsko-saakaszwilowskiej

    https://www.youtube.com/watch?v=ozko44zRLeg

    „Zgubila pycha malego czlowieka”

    ‚Co pieprzy ta kłamliwa komentatorka. To przecież Gruzja zaatakowała Osetię. Prymitywna pisowska propaganda…Rosja w kilka dni pozniej wkroczyla na pomoc ale Gruzini zdazyli pozabijac tysiace ludzi…Sqorwysyny przeinaczaja fakty aby wybielic wpadke Nieudanej misji w Gruzji…To Miedwiedew i Sarkozy ustalili plan rozejmu i pokoju.Kaczynski i cala ta delegacja przeleciala sie na darmo..nikt ich nie sluchal …Byli glupi i zarozumiali. Aroganccy. I tylko dzieki madrej i odwaznej postawie kpt Pietruczuka troche dluzej pozyl. Zakompleksiony Lechu chcial wymusic a trafil na normalnego i odpowiedzialnego pilota. Glupkowi nawet na mysl nie przyszlo ze ryzykuje cudzym zyciem. A strasznie glupim byl i niedojrzalym. I te glupote powielil nastepnym razem. Tez nie myslac ze ryzykuje zyciem wielu osob… Okazalo sie ze zaden z Kaczynskich nie bral pod uwage ze cos moze wydarzyc sie strasznefo przez arogancje. A wine za smierc tylu ludzi w Smolensku ponosi Lechu i nie ma co zaklinac rzeczywistosci. Zgubila go pycha malego czlowieczka’

  412. Orteq
    12 stycznia o godz. 23:46

    Rozchodzi sie o zroznicowanie pogladow, glownie. Oraz o to, ze wyrzucanie kogos za poglady to dosyc slabo koszerne zajecie.

    Przedstaw zatem poglądy @xpawelka. Konkretnie, klarownie, precyzyjnie. Może blog się czegoś sensownego w sprawie dowie.

  413. Orteq
    12 stycznia o godz. 23:03

    Beria, postać tragiczna? Konkretnie popłynąłeś.

  414. Dobra, widzę, skąd to wziąłeś. Tylko po jaką cholerę?

  415. Tanaka

    Blog się nie dowie, bo bojownik o wolność nie odróżnia poglądów od niepoglądów – on tylko nazywa niepoglądy – np. inwektywy -„poglądami”, bo to poważnie wygląda. Najbardziej odróżnia wolność, która wygląda najpoważniej. Mniejsza o to, wolność do czego. Trza walczyć – bo to szlachetność i honor. Może to on napisał na murze politechniki w Koszalinie: „Polsko, walcz”.

  416. To twoje, Tanako @0:43, ‚konkretnie, klarownie, precyzyjnie’ strasznie wymagajace sie wydaje gdy o poglady xpawelka sie rozchodzi. Czyzbys wolal mnie do tablicy dla ktorej nie zapewniono kredy? A przeciez ja napisalem, zapobiegajaco: ‚Cokolwiek rozumiemy pod pojeciem ‚poglady’ ‚..

    Nie owijajac niczego w dalsze pustoslowie, tak ci rzeke:

    xpawelek wyraźnie sie przeciwstawia twojej jednostronnosci jesli o atakowanie KRK chodzi. Owszem, nie czyni tego, jednoczesnie lizac ci to owo. Chce wierzyc, ze ty az tak lasy na owo lizanie nie jestes. I potrafisz przyjac na klate nie zawsze politycznie poprawne slowa krytyki twoich POGLADOW.

    To ta moja wiara w ciebie kaze mi przypuszczac, iz nie ulegniesz zbyt szybko czemus co ja zwyklem nazywac hunwejbinstwem. Bo ty bez zadnych hunwejbinow bedziesz sobie radzil w prowadzeniu bloga o wiele lacniej niz z nimi. Poszczekujacymi zachecajaco.

    Dwoch, moze w porywach trzech, ich raptem naliczylem. Nowoprzybysza do nich nie chce jeszcze zaliczac. On za mlody stazem blogowym jest zeby byc rasowym podpuszczaczem do bezdurnych akcji „porzadkowych” niby.

    Swojej wiary w twoja obiektywnosc jesli chodzi o traktowanie nicku Orteq nie bede przeklamywal niepotrzebnie. Kazdy bowiem widzi, ze przygryzanie jezyka mnie nakazujesz, nie piskajac ani slowka w strone moich adwersarzy. Przeciez niezbyt przebierajacych w slowach atakujac mnie bez zadnej z mojej strony prowokacji. Nie przypominam sobie ani jednej sprzeczki, ktora bym ja wywolal nie bedac sprowokowanym.

    Wiec moja wiara w twoja obiektywnosc, Tanako, umiarkowana tylko jest. Jesli jednak xpawelek potrafi sie zdobyc chociazby na tyle co ja sie zdobylem, to moga byc z niego ludzie.

    Nie wiem tylko jak on przyjmie nawolywania do przygryzania jezyka. Ja niezbyt dobrze je przyjmuje. Szczegolnie gdy nie uzywam najmniejszych inwektyw

    Dla innych odpowiedz bedzie jak cierpliwosci przybedzie

  417. Szary Kot, 13 stycznia o godz. 1:19
    „Beria, postać tragiczna? Konkretnie popłynąłeś.”

    Szary Kot, 13 stycznia o godz. 1:25
    „Dobra, widzę, skąd to wziąłeś. Tylko po jaką cholerę?”

    Aa, pierszorzedne pytanie. Juz spiesze z wyjasnieniem

    Oba moje historyczne posty maja wspolny mianownik: ilustruja ROZNICE w przedstawianiu i odbieraniu wiadomosci. Historycznych, w obu przypadkach, ale przeciez stosujacych sie do kazdej innej dziedziny wiedzy powszechnej.

    Postaralem sie jeszcze i o to, zeby oficjalnie funkcjonujace w cyderprzestrzeni poglado-filmiki raz byly ‚poprawiane’ gdyz nie oddaly ‚glebszej’ prawdy o ‚temacie’ (Beria). Drugi raz zas by byly korygowane gdyz sa przeklamane w sprawie kto rozpoczal wojne z Gruzja.

    Czyli, niby chodzi o to samo, a jednak o zupelnie co innego. Bo sie rozchodzi o swobode interpretacji oraz o swobode jej wyrazenia. Nawet wtedy gdy mowa jest o tzw. trumpowym fake news. Kiedys tam dojdzie bowiem do jakiegos rozsortowania jesli sie zezwoli na wymiane pogladow.

    I to o to mi chodzi gdy ja mowie o jakosci bloga. Wciaz chce wierzy w to, ze Tanace rowniez i taka jakosc bloga chodzi. Choc go dwojka czy trojka neomaoistow sciaga w dol za nogawki portek

  418. @Orteq
    Tak chwalisz blog Passenta za niebanowanie to dlaczego tam nie piszesz, a?

  419. @ E-J,, 2:13

    A, czujnas, nie powiem.

    Nie o chwalenie Passenta mi chodzi. Raczej o przyznanie jego blogowi prawdy iz tam udalo sie zachowac pozory obiektywnosci oraz sporej swobody do wyrazania pogladow.

    Wystarczy ze wskaze na sprawe potraktowania antysemityzmu. Wlasciciel bloga o wiadomym, nigdy nie skrywanym pochodzeniu, raptem nawet nie upomina autorow jawnych, antysemickich tekstow. Dlaczego on to robi? Odpowiedz nasuwa sie tylko jedna: zeby nie zostac oskarzonym o SUBIEKTYWNE traktowanie dyskusji blogowych.

    Mnie caly czas rozchodzi sie o to, ze jednotematycznosc i jednopogladowosc blogu nie sluza jego jakosci ani nie rokuja swietlanej przyszlosci. Gdyz, zyskawszy opinie niesubiektywnosci, nie bedzie taki blog przyciagal nowej krwi.

    A i stara tez utraci przed czasem. Wystarczy przypomniec co uczyniono z tym co zdezerterowal kiedys z czegos tylko po to zeby go pozniej wypedzono jak psa Krawacika z blogu ateistow. Za co? A za poglady, no less!

    Zaparaszam ciebie do nastepnego przypomnienia za co to zbanowano Orteqa z blogu red. Passenta. Mozesz dolozyc do tego jeszcze swietej pamieci Anumlika. Bo pamiec masz jak slonica antypodowa.

    Nawiasem: ciebie nie obchodzi to, ze twoj krajan AFek zostal wywalony za poglady?

  420. Orteq
    12 stycznia o godz. 22:31

    „Ogromie uwielbiam gdy ktos mnie poucza czym ja sie mam zajmowac” mówi do mnie jeden Orteg. – Idz ty pustoslowcu w bocek walniety postronkiem na ta swoja woda i sie utop. Blog odpocznie od pierdol”.

    Też uwielbiam, gdy małosłowna papla mnie (z woli bloga?!) poucza, czym mam się zajmować.

    „Wystarczy przypomniec co uczyniono z tym co zdezerterowal kiedys z czegos tylko po to zeby go pozniej wypedzono jak psa Krawacika z blogu ateistow. Za co? A za poglady, no less!”.

    Wystarczy przypomnieć, że zdezerterowanego poproszono, by się wytłumaczył z tego, co wyglądało na plagiat i sprawa przestanie istnieć. Do dziś się nie wytłumaczył…i nie wrócił. NIKT GO NIE WYPĘDZAŁ, męska babo kontrolująca blog, a najmniej – samą siebie.

    Kolejny raz wracasz na blog, kombatantko walki o wolność, pokój i poglądy i kolejny raz bez Twego szlachetnego udziału spada z nieba na blog nieuchronna rozpierducha. ‚Cokolwiek rozumiemy pod pojeciem ‚poglady’oraz „rozpierducha”.

    Dwuletnia przerwa w nadawaniu pod tym adresem.

  421. Skojarzyło mi się.

    Władca PiS, chcący czy niechcący, małpuje zachowania władców PRL.
    Inny, równie niekonfliktowy chłopczyk, chcący czy niechcący, małpuje zachowania władcy PiS, czyli sposobem odwracania kota ogonem: To nie ja prowokuję, lecz mnie prowokują; to nie ja kłamię, lecz inni kłamią, to nie ja rzucam inwektywami, lecz na mnie rzucają. Niech kobity mi wybaczo, ja jestem…kolejny bliźniak z piaskownicy?

  422. @Orteq
    13 stycznia o godz. 2:40
    Ogólnie to się z tobą zgadzam tu: Mnie caly czas rozchodzi sie o to, ze jednotematycznosc i jednopogladowosc blogu nie sluza jego jakosci ani nie rokuja swietlanej przyszlosci. Gdyz, zyskawszy opinie niesubiektywnosci, nie bedzie taki blog przyciagal nowej krwi.
    w szczegółach nie zgadzam się z podrzucaniem Tanace kukułczego jaja za rzekome banowanie dezertera czy AF, bo to robota p. Kowalczyka. Nie wiem za co zbanowano cię u Passenta i mało mnie to obchodzi, ale owszem sama postulowałam urlop dla niejakiego Orteqa kiedy sraczki pisarskiej dostał i zaśmiecał blog kilkunastoma wpisami często bardzo niesmacznymi.
    I nie, nie żal mi AF, dorosły jest wiedział co robi przenosząc własne frustracje na blog.
    No a na słonicę nie zgadzam się absolutnie!

  423. Orteq, zgadzam sie, co do dezertera absolutnie. Byl drozdzem w tym rosnacym ciescie (mam nadzieje) nie szkodzil nikomu…raczej inspirowal choc meczyl dupe jak cholera czyt. przynudzal czasem jak jasna cholera – choc nie zawsze. Tanaka to nie Bog, zaledwie biskup I ma prawo do omylek. Jego praca ciezka jest I ciezar, ktory on dzwiga, bysmy zupelnie nie pobladzili I ten blog mial nietuzinkowy wymiar jaki ma jest nie do pozazdroszczenia. Sugeruje wiecej szacunku dla jego pracy. Nie rozdrazniaj krola stanczyku.

  424. Dotrzymac slowa: nie karmic!
    ————————————–

    Bo zreszta sa ciekawsze rzeczy do walkowania. Oto prezydent Fryzura robi sobie interview na swojej wlasnej FoxNews i co powiada? A to:

    – Meksykanczycy juz placa, absolutnie dobrowolnie zreszta, za Mur. Placa ogromne ilosci miliardow dolarow. Tyle bowiem ich kosztuje nowy deal w nowej NAFTA. Czyli w
    Canada-United States-Mexico Agreement. CUSMA po nowemu zamiast NAFTA.

    Nie dodal juz, ze ta CUSMA to tylko papierek i nic wiecej. Owszem, podpisany przez prezydentow trzech krajow. Ale wciaz znajdujacy sie bardzo daleko od jego wprowadzenia w zycie.

    Bo do tego potrzebne jeszcze sa szczegolowe negocjacje. Az na koniec rozpocznie sie proces ratyfikacji przez parlamenty trzech krajow. Co oznacza, ze w niektotych z tych trzech krajow, w Kanadzie z pewnoscia, odbeda sie nowe wybory w tym roku. I premier Trudeau junior, ktory w listopadzie podpisal papierek CUSMA, moze byc odsuniety od wladzy. Co sie stanie z CUSMA ze strony Kanady, bogi wiedza.

    Ten prezydent Pomaranczowa Fryzura. Takiego optymizmu to nawet sam nasz prezes nie potrafi wygenerowac przed czasem

    PS. Dzieki J-E i accie. Za slowa przestrogi glownie. Szkoda tylko, ze te wasze slowa, rozsadne w sumie, pobudza z pewnoscia nawolywaczy do banowania. No bo czego innego mozna sie po neomaoistach spodziewac. Cala zatem nadzieja w madrosci Tanaki! Ogromna to jego odpowiedzialnosc. Podczas gdy nick pod banowanie posylany taki malutki

  425. E-J @6:33

    „Nie wiem za co zbanowano cię u Passenta i mało mnie to obchodzi, ale owszem sama postulowałam urlop dla niejakiego Orteqa kiedy sraczki pisarskiej dostał i zaśmiecał blog kilkunastoma wpisami często bardzo niesmacznymi.
    I nie, nie żal mi AF, dorosły jest wiedział co robi przenosząc własne frustracje na blog”

    To dopiero meskie przyznanie sie do hunwejbizmu. A ja wciaz sie wstrzymywalem z wlaczeniem cie do tej organizacji bojowkarskiej. Przepraszam za te moja opieszalosc

  426. @Orteq
    Nie szkodzi, wierzę że nadrobisz z zapasem.

  427. Juz nadrabiam

    Gwoli zgodnosci z faktami, przypomne istote wyrzucenia z blogu zdezerterowanego biedaka.

    Zostal on posadzony o splagiatowanie czegos. Chodzilo, o ile dobrze pamietam, o to ze ktos inny przed nim uzyl podobnych do jego slow. Rzecz zas rozbijala sie o prosta jak klonica rzecz: obie wypowiedzi odwolywaly sie do Pisma.

    Jak zas powszechnie wiadomo, Jehowici malo co od siebie potrafia sklecic. Oni maja PRZYKAZANE zeby sie trzymac Biblii jak kupa krowy wynurzajacej sie z przednowka. Tej Biblii ktora przez nich samych na nowo zostala przenicowana, w wierchuszce kosciolowej ichniej. Wiec zawsze sie blisko trzymaja tej Dobrej Ksiazeczki. Czesto za bardzo sie nawet nie przyznajac do zrzynania z niej. No do to troche mundrzej dla nich wypada gdy tak mowia jezykiem wprost od bozi pochodzacym.

    Zadanie by jehowita przyznal sie do plagiatu – podczas gdy on tylko powielal, razem z innymi mu podobnymi, swoje Pismo Swiete – jest zadaniem pomylonym oraz wrednym. Ja sam bym nie wiedzial, w takiej sytucji, jak ja sie mam przyznawac do jakiegos niby przestepstwa, plagiatowaniem przez niejehowitow nazywanego. Przeciez ja czynilem tylko co mialem nakazane przez wlasny kosciol. A ten kazal plagiatowac slowa boze! Bez najmniejszego ogladania sie na innych, popelniajacych to samo niby przestepstwo.

    Byla to dosyc brzydka plama, na tym blogu zaistniala. Nieprzyznawanie sie zas do jej popelnienia jest wyrazem naszej cechy narodowej. To nie my, to oni! Co teraz jest praktykowane na nie-jehowitach.

    Czasem lapie sie na tym, ze chyba niedlugo sam uwierze iz to wszystko moja wina moja wina moja wlasna wielka wina. E-J mnie pewnie do tego wkrotce doprowadzi

  428. @accie, sie masz jakos? Bo ja wciaz sie mam.

    Butle przerozne siedem tygodni stoja w barku, zeby do mnie szczerza. A ja jak gdyby nigdy nic. Przeprowadzonymi na mnie operacjami sie podpieram i chojraka rzne

  429. @Orteq
    Ale jak cię skleroza nie męczy to powinieneś pamiętać, że akurat w tym przypadku byłam przeciwna banowaniu i oskarżeniom o plagiat.
    No ale dość już tego archeo 🙂

  430. @E-J
    To czemu milczysz jak dupa wolowa podczas gdy tu taki jeden dopiero co znowu sie dumnie wypial po ordery za zbanowanie zdezerterowanego?

  431. To archeo bumerangiem wlasnie w blog walnelo a ty nic. Udajesz zes pazabyla?

    Dobrze juz dobrze, nie jestes slonica.

  432. pombocek
    13 stycznia o godz. 1:30

    Trza walczyć – bo to szlachetność i honor. Może to on napisał na murze politechniki w Koszalinie: „Polsko, walcz”.

    „Polsko walcz”? I to na murze politechniki było napisane? Hm, troszkę się zmartwiłem. Bo o ile się orientuję, na politechnice to się człowiek poci, żeby znaleźć odpowiedzi: o co, po co, z jakiego powodu, którędy?
    Chyba, że to politechnika wojskowa. Wtedy pada rozkaz: wy dupy wołowe, macie się teraz czołgać od tego słupa przez 4 godziny !
    Tak też wyglądają nadwiślańskie Siły Zbrojne. Walczą. A Maryja fruwa.

  433. act
    13 stycznia o godz. 6:52

    Actku, z dezerterem nie poszło o żadne poglądy ani nawet o jakiekolwiek treści – i nikt z powodu treści nie postulował jego banowania – lecz o podejrzenie plagiatu. Pan Jacek wezwał go do wytłumaczenia się, bo trudno mu się było zgodzić na to, że jego blog toleruje oczywisty plagiat. Anumlik zaś udowodnił, że tekst , który dezerter przytoczył w swoim poście bez podpisu, był cudzego autorstwa. Uczestnictwo dezertera zostało ZAWIESZONE do czasu, kiedy wyjaśni sprawę lub przyzna się do niedopatrzenia. Nigdy tego nie zrobił.

    Trochę to inaczej wyglądało niż niefrasobliwie wmawia, czyli łże (nie pierwszy raz), obrońca wolności.

  434. Tanaka
    13 stycznia o godz. 9:00

    Kiedyś dałem tu fotkę tego napisu na murze politechniki. Napis był, rzecz jasna, z wizerunkiem kotwicy. To chyba jakiś znak plitykotykofanatyko (?).

  435. Zeby blog nie zostal do konca zalgany w tematacie dupiano-krotochwilnym, dam nastepna wrzute. Tym razem o Wlasowie

    https://www.youtube.com/watch?v=_VFqe1Hz9dY

    „To była zdrada cechująca się niezwykłą głupotą”

    ‚Wlasow to była zwykła zdrada. Powszechnie było wiadomo że Niemcy walczą o „przestrzeń życiową”a nie o wpływy polityczne itp. O tym jasno Hitler mówił jeszcze przed wojną. Nie wierzę że Własow o tym nie wiedział. Oczywistym było że wygrana Niemców oznacza biologiczny koniec Słowian,a w najlepszym wypadku uczynienie ze Słowian niewolników. To już nie była tylko wojna o wpływy,dominację, jakiś światopoglądów,idei itp.to była wojna etniczna,walka o przetrwanie biologiczne Słowian. Przyłączenie się do Niemców oznaczało przyłożenie ręki i przyspieszenie zagłady własnej grupy etnicznej. To była zdrada cechująca się niezwykłą głupotą.’

  436. Żeby szybko zapomniano o kolejnym, oczywistym kłamstwie starego czepiaka, on da jakże aktualną i potrzebna wrzutę o Własowie. No czy nie brzdąc?

  437. wbocek
    13 stycznia o godz. 9:11

    Zdezerterowany nie przedstawiał swoich poglądów ( z zupełnie drobnymi wyjątkami, które wymagały dużego naginania znaczenia słowa, by moć jego produkcje nazwać poglądami), a odtwarzał taśmę magnetofonową, lub może plik w formacie mp3 z tym co napisano w słuszej jehowickiej książeczce o Jezusku i pozostałościach.
    Mnie to drażniło, że nie da się rozmawiać z człowiekiem; mam za grube lekceważenie, gdy się do kogoś szczerze mówi spodziewając się znaleźć w środku osobę, a znajduje się automat – i dawałem temu wyraz.
    Nie była to jednak przyczyna zawieszenia dezertera, a to, co przywołujesz: kradzież czyichś słow, przedstawienie ich za własne i odmowa wytłumaczenia się z tego.

  438. Jerzy, Tanako, tak, teraz pamietam: bylo to za p. Kowalczyka (to juz tak dawno?) I chodzilo o plagiat. Tanako przepraszam (wylacznie) za przypisanie Ci tej banicji. Ale juz Orteq tlumaczy, ze jaki plagiat, jak nie plagiat hehe…

  439. A jesli tak, to wycofuje przeprosiny…

  440. Orteq
    13 stycznia o godz. 1:35

    To twoje, Tanako @0:43, ‚konkretnie, klarownie, precyzyjnie’ strasznie wymagajace sie wydaje gdy o poglady xpawelka sie rozchodzi. Czyzbys wolal mnie do tablicy dla ktorej nie zapewniono kredy? A przeciez ja napisalem, zapobiegajaco: ‚Cokolwiek rozumiemy pod pojeciem ‚poglady’ .

    Prosiłem o rzecz prostą: przedstawienie poglądów @xpawełka. Skoroś jego produkcje nazwał „poglądami”. Nie umiesz, lub nie chcesz tego zrobić, ale chcesz stosować wykręty.

    Cokolwiek rozumiemy pod pojęciem „poglądy”
    Jak cokolwiek, to cokolwiek. Temu wykrętowi dałeś znaczenie: „cokolwiek rozumiemy pod pojęciem czegokolwiek”.

  441. wbocek
    13 stycznia o godz. 9:52

    To prawie zabawne – próby odwrócenia uwagi:
    Krzysiu, czemu bijesz dzieci?
    O, mamusiu, tu, słoń leci!

  442. act
    13 stycznia o godz. 10:07

    To już całkiem nie wiem, co mówisz, a czego – nie, w jakiej sprawie i do kogo.

  443. AD MAIORA NATUS SUM

    Zycze wzajemnego ukontentowania

  444. Tanaka
    13 stycznia o godz. 10:00

    Masz rację, Tanako. Przekonałem się wielokrotnie, że jest taśmą. Więc nie dałoby się go banować za poglądy, gdyby ktoś nawet chciał, jako że on własnych poglądów nigdy nie prezentował (nie mówię, że nie miał, bo nie wiem) Przyznawałem, że jest grzeczny. ale przecież nie grzeczność jest głównym motywem istnienia blogu. W sumie mi nie przeszkadzał. Wielokrotnie natomiast się interesowałem, co chce na blogu osiągnąć, skoro niczego nie osiąga. I wielokrotnie pytałem, czemu nie stosuje się do nauki Jezusa, żeby tam, gdzie nie chcą nauk, otrząsnąć pył z nóg. Tylko raz odpowiedział, że już odpowiedział, choć nie była to żadna odpowiedź, bowiem nauka Jezusa jest jasna: opuścić takie miejsce i do niego nie wracać.

  445. „To jest zdrada cechująca się niezwykłą głupotą”

  446. Tanako, ja tez juz sam nie wiem…
    Chodzilo o to, bez wzgledu na ‚meritum, zbanowania, kto zbanowania dokonal. Najpierw, ze Ty, potem, ze Red. Kowalczyk a potem okazuje sie, ze jednak Ty…jakby to bylo w ogole wazne. Przepraszam za kofuzje.

  447. act
    13 stycznia o godz. 10:33

    Actku, nie było zbanowania, lecz zawieszenie do czasu wyjaśnienia sprawy domniemanego plagiatu. Zawiesił dezertera pan Jacek, wyraźnie informując o warunkach odwieszenia. Dezerter z tych warunków nie skorzystał. Można sobie różnie interpretować, dlaczego nie skorzystał, ale fakt jest faktem: niczego nie wyjaśnił, zamilkł.

  448. wbocek
    13 stycznia o godz. 10:26

    Grzeczność dezertera uważam za pozorną. Owszem, nie używał brzydkich wyrazów po parę razy, ani nawet pojedyńczo, nie miał insynuacyjnych wzmożeń, to jednak nie istota grzeczności.
    To nie grzeczność, a lekceważenie, gdy jedna strona mówi własnym słowem, z własnej głowy, przedstawia swoje przemyślenia, przedstawia argumenty i fakty, w tym i takie, które przeczą wygłaszanym tezom drugiej strony; wykazuje powagę i ma wymianę słów za wartość oraz dyskusję, krótko mówiąc, spodziewa się adekwatnego kontaktu z żywą osobą, a okazuje się okazuje się, w sposób trwały, że ta druga osoba nie mówi sobą, nie przedstawia swoich poważnych przemyśleń, pomija rzetelne argumenty, za nic ma fakty, a powtarza cudze, zautomatyzowane formułki.
    To nie jest grzeczność, a lekceważenie. To branie dobrego i nie odpłacanie czymś adekwatnym, a dawanie pozornej wartości.

  449. act
    13 stycznia o godz. 10:33

    Aha, że na końcu „okazuje się”, że dezertera ja zbanowałem?
    I kto to ten okaziciel i jak okazał?

  450. Tanaka
    13 stycznia o godz. 10:44

    Masz recht, Tanako, sporo głębszy niż ja miałem w głowie, mówiąc o grzeczności dezertera. Miałem na myśli jego spokojne reakcje nawet na ostre wystąpienia pod jego adresem – to jest oczywista grzeczność. Natomiast deklamowania ustalonych odgórnie dla ŚJ interpretacji Biblii to nie były z jego strony żywe rozmowy, lecz kazania identyczne jak w Krk, w których nigdy nie było i nie ma miejsca na głosy wiernych. Blog jest miejscem wymiany własnych myśli, nie kazań, a dezerter potraktował blog jako jeden ze sposobów sprzedawania gotowego towaru, a nie własnych myśli.

    Niestety, nie tylko on. Najbardziej nie trawię niby-rozmów na linki. Wchodzę tu by powiedzieć swoje lub pogadać z żywym człowiekiem, z jego poglądami, a kiedy ktoś podsuwa co rusz „przeczytaj to, przeczytaj tamto”, wybieram wolność. Oczywiście, pojedyncze linki to nie wada, ale zdarzają się serie. Dawno temu na jednych z blogów – może pana Passenta – była dama, która prawie w ogóle nie zabierała głosu, ino podsuwała linki. Ot takie smarkate zaistnienie cudzym kosztem.

  451. @Tanaka
    Ale przecież oni wszyscy, obojętnie jak się zwą, powtarzają wyuczone i wklepane formułki.

  452. wbocek
    13 stycznia o godz. 11:14

    Co do zasady,, nie mam nic przeciw podawaniu linków. Ale gdy wrzucanie linków na blog zastępuje dyskusję, to już inna sprawa. A dodawanie do linku, zamiast słowa z głowy hasła „polecam!” to nie grzeczność, a nachalność komiwojażera.
    Głowa, której nie znam, nic mi nie poleca, a wciska. Chcialbym najpierw dowiedzieć się czegoś o głowie, jej sposobie myślenia, widzenia rzeczy, pracy nad wyciąganiem wniosków, osiągniętych gustów, by mieć jakąś podstawę do chęci zajrzenia do linków.
    Bez tego to wciskanie byle czego.

    Z religiami jest rzecz zabawna: nie pozwalają żyć. Czyli realizować spotkania jednej autentycznej i podmiotowej osoby z drugą. Wymagają formułek, procedur i przestrzegania prawidłowości, co jest zaopatrzone w sankcje karne. Ciało nie dotknie ciała,nie poczuje ciepła, pulsu, życia, a musi założyć rękawicę spawalniczą.
    Gdy natomiast dochodzi do żyweg kontaktu dwóch autentycznych osób, znika religia. Bez dogmatu, przymusu i całej jej konstrukcji nie ma religii, ,ale jest człowiek.

  453. Ewa-Joanna
    13 stycznia o godz. 11:14

    Oczywiście!
    Prawidłowy wyznawca, dowolnej religii, musi żyć w egzoszkielecie. Własnego nie ma, nie wykształcił, więc żyje w klatce do której go wsadzono, lub sam wlazł.
    Zdjęcie tego egzoszkieletu spowoduje upadek, połamanie się prawidłowego wyznawcy i katastrofę: przestanie być prawidłowy.

  454. Tanako, no dajze juz spokoj Szanowny – komedia (drobnych) pomylek, ot co.
    Palcem nie bede wskazywal, kto zaczal mieszac w tomacie hehe…

  455. Wysłałem przed chwilą do wściekle prawicowego i wrogiego Orkiestrze Jurka znajomka w Niemczech wypowiedź (z gazety.pl) ojca dziewczynki chorej na raka, która przeszła 27 ciężkich operacji m.in z użyciem sprzętu z serduszkami. Niewykluczone, że to wysłanie zaowocuje utratą kolejnego znajomka. Czego, oczywiście nie będę żałował. Dam znać, jaka będzie reakcja.

    Nawiasem mówiąc, moja mama – człowiek nie byle jakiego chrześcijańskiego czynu – bardzo chętnie dawała na Orkiestrę i ją chwaliła. A kiedy w latach 90-tych po pół roku słuchania „Rozmów niedokończonych” zapytałem ją, co sądzi o Rydzyku, powiedziała mniej więcej tak:

    – A co mnie on obchodzi, każdy odpowiada za siebie. Ksiądz Jan mówił, że to diabeł w habicie. Ja, żeby się modlić i pomagać ludziom, nie potrzebuję żadnego radia.

  456. A ja gram od 2002 roku 🙂

  457. U mnie, psia mać, pada, ale jak ciut przestanie, siadam na rower, jadę szukać dzieci z puszkami. Wieczorem się okaże, jak wprowadzenie niehandlowych niedziel utrudniło zbieranie i czy miało wpływ na końcowy rezultat.
    Żona, jadąc dziś z wywiadu u podopiecznej, przypatrzyła się, co zrobi około trzydziestu wiernych wychodzących z kościoła i przechodzących obok trzech dziewczynek z puszką. Wpłaciła jedna osoba.

  458. Tanako, wczorajszej, czwartej czy piatej nieprzespanej nocy przeczytalem ‚Autobiography ‚ Johna Stuarta Milla.
    Dzis myslalem, ze gdyby to nie byl blog a zalozmy ‚Wyzsza Szkola Ateizmu’ konczaca sie egzaminami I dyplomem, to np. Milla eseje ‚On Liberty’, ‚On Nature’ I wiele, wiele innych powinny byc tu zadawane jako ‚lektury obowiazkowe’ hehe…Pisal o ‚wszystkim’ – od poezji po ekonomie, od religii po wolnosc i szczescie jednostki, teoriach spoleczenst I wreszcie teorii utylitaryzmu, z ktorej jest potocznie znany. Wyciagnal jak nikt wnioski, I czerpal obficie, ze schedy Oswiecenia, by juz w epoce, luzno mowiac, Romantyzmu dac podwaliny pod prawdziwie nowoczesne myslenie.
    Ps
    Nie bedzie wiecej zarwanych nocy, jutro wracam do pracy. Od 3 dni siedze pod nowym dachem na pudlach, walizach, plastykowych worach I innych takich. Zajmie mi sporo czasu zanim wyjde z chaosu, glownie psychicznego.

  459. wbocek
    13 stycznia o godz. 12:50

    Wieczorem się okaże, jak wprowadzenie niehandlowych niedziel utrudniło zbieranie i czy miało wpływ na końcowy rezultat.

    Wpłaty już są znacząco większe od zeszłorocznych. TVN 24 podaje na bieżąco.
    Osobiście tak się wq…łem na propagandę kurwizji w stalinowskim stylu (pamiętam, pamiętam), że przelałem w tym roku kwotę podwójną do wcześniej zamierzonej.

  460. Tanaka
    13 stycznia o godz. 10:44

    Grzeczność dezertera uważam za pozorną. … powtarza cudze, zautomatyzowane formułki.

    Nie sądzę, żeby to miało cokolwiek wspólnego z grzecznością bądź jej brakiem.
    Takie są konsekwencje bezkrytycznego zinternalizowania poglądów grupy.

  461. Dezerter był autystycznym arogantem, a zarzucanie mu plagiatu było śmieszne, bo od początku było widać, że nie potrafi on sformułować (jak to sformatowany przez Strażnicę ŚJ) żadnych własnych przemyśleń, tylko dzieli się tym, co mu z pełnego wola uleje do dzioba centrala w Brooklynie.
    Anumlik niepotrzebnie się rozgorączkował, wciągnął w sprawę red. Kowalczyka i dezerter udał się szukać szczęścia gdzie indziej. Widziałem, że zakotwiczył się u Szostkiewicza, ale jest ignorowany.
    Kto chce, może zajrzeć do archiwum blogu pod 24. sierpnia 2017

    „Tobermory
    24 sierpnia o godz. 21:41

    @anumlik
    24 sierpnia o godz. 20:10

    Oni wszyscy zrzynają od siebie nawzajem. Dagny (lipiec 2009) skopiowała „Jak wiadomo, istnieje ponad 100 aminokwasów, z których tylko 20 jest potrzebnych do budowy protein etc.” to, co napisał
    Szalony Odys, dnia 1.10.2008, 15:44 na

    http://www.forumowisko.pl/topic/751-jak-powstalo-zycie/page-17

    Cały tekst można napotkać co roku na różnych forach, słowo w słowo wklejany przez różnych kreacjonistów. Kto wie, czy to nie żywy cytat ze „Strażnicy”
    Wszystkie świadki go dostają i muszą cytować, jak się nadarzy okazja dyskusji z inteligentnymi”

  462. Ponieważ dzisiaj gra Wielka Orkiestra, parę słów o niej, bo wlaśnie wrócilam z miasta.
    Pogoda jest niefajna, a niestety, nie można stać z puszkami np. w ciepłych galeriach, jak jeszcze niedawno, bo zamknięte na głucho.
    Na ulicach pada deszcz i hula wiatr, a jednak widzę uśmiechniętych wolontariuszy w różnym wieku. Najpierw trafia się nam para tata 40+ i córcia – nastolatka. Przemili, pogadaliśmy chwilę, wrzucili do ich wspólnej puszki tyle, ile zamierzaliśmy. Chwilę potem spotykamy parę: mama 30+- i syneczek około 10 lat. Roześmiani, żartujący z wianuszkiem osób, jaki ich otoczył, chętnych do wpłaty. Podeszliśmy i ja z Moim, tłumacząc że już mamy czerwone serduszka, ale chcemy jeszcze choć parę złotych dorzucić. Takich jak my było więcej.

  463. Tobermory
    13 stycznia o godz. 14:32

    Tobermorku, tylko Tobie się chciało szperać i wyszperać. Nikt na blogu nie musi wiedzieć więcej, niż zobaczył bez szperania. Nie pamiętam, czy było wprost oskarżenie o plagiat, czy tylko wezwanie do wyjaśnienia. Tak czy owak, dezerter wezwany do wyjaśnienia niczego nie wyjaśnił. Jego wybór. Problemem dzisiejszym było natomiast oczywiste kłamstwo Ortega o zbanowaniu dezertera.

    A ja dziękuję Ci za informację, o tym, o czym nie miałem pojęcia – że ŚJ na całym świecie działają aż tak na komendę (tylko „baczność!”, w ogóle nie ma „spocznij!”).

  464. Orteq 13 stycznia o godz. 2:40

    Warto tu przypomnieć, znaną zapewne sentencję, znanego jak myślę Waltera Lippmana:
    „Tam, gdzie wszyscy myślą podobnie, nikt nie myśli zbyt wiele”.

  465. @wbocek
    13 stycznia o godz. 14:49

    „czy było wprost oskarżenie o plagiat, czy tylko wezwanie do wyjaśnienia”
    Było jedno i drugie, a wezwany się zaparł wszystkimi kopytami i oświadczył, że nie ma nic do wyjaśniania.
    Taki męczennik blogowy 🙄

  466. wujaszek wania
    13 stycznia o godz. 13:28

    Cały czas mży, ale nie wytrzymałem i ruszyłem. Pustawo w mieście, więc myślałem, że nie spotkam puszkarzy. Ale jak przejeżdżałem chodnikiem obok przystanku i mijałem trójkę nastolatków, zagadali do mnie. Patrzę: z puszkami!
    – O kurde! – mówię. – Właśnie was szukałem.
    – A my – pana.
    No i dałem trochę więcej niż dwa razy więcej niż w tamtym roku. Bo jak wyciągnąłem stówę, zobaczyłem pod nosem trzy puszki. Banknot włożyłem do jednej, ale i nieobdarowanej dwójki było szkoda, więc się jeszcze poskrobałem po kieszeni, żeby każde miało. Również za to, że tak ładnie napomknęli o tych kancerogennych dzbanach z PiS. Oby więc znów był rekord. Akurat w Polsce chyba rzadka rzecz, że z tak krótkiej zbiórki jest tak ogromny, imponujący konkret, który każdy może zobaczyć, dotknąć, a wielu – skorzystać.

  467. chuchb43

    Ale ‚great minds think alike’ (wielkie umysly mysla podobnie) – nie pamietam, czyje to..

  468. Tobermory
    13 stycznia o godz. 15:01

    Dzięki. No to cześć jego niepokalanej pamięci.

  469. „Wiceprezydent (Warszawy) napisała w sprawie kumulacji roczników do warszawskich hierarchów, potem wybrała się do biskupów obu warszawskich diecezji na spotkanie. Poprosiła o wsparcie i zgodę na zredukowanie lekcji religii z dwóch w tygodniu do jednej. To zajęcia nieobowiązkowe, organizowane tylko dla chętnych…”

    Ludzcy panowie się zgodzili 😎

  470. Kilka uwag:
    -Tanaka ,twoje z 11.01 stwierdzenie :Hitler byl katolikiem , a jego zwiazek z Kosciolem kat.bardzo silny oznacza tylko jedno :jestes pieniaczem ,co trudno wyleczyc: ubezpieczalnia tegi nie finansuje!To ze jestes pieniaczem z tym stierdzeniem upewnil mnie fachowiec ,ktory czasy hitleryzmu zna o wiele lepiej niz ja!
    -jak kazdy dziennikarz potrzebujesz potakiwaczy = masz ich tu duzo , co swiadczy tylko o katastrofalnym poziomie intel. tych ….!Poczytajcie cos ,a przyznacie mi racje!
    – Tanaka nie martw sie juz wiecej nie bede cie prostowal:szkoda czasu
    -Orteq:skad biora sie ci potakiwacze?Tego nie kapuje!

  471. Nie zauważyłam, żeby kogoś interesowała WOŚP.
    Sorry, @wbocek napisal, że jedzie szukać dziecków z puszkami.
    Blog z Wami.

  472. @E-Jotka
    Sorry, napisałas, że grasz od 2002.
    Może jeszcze ktoś?
    A w ogóle to chyba mnie coś ugryzło, bo gdy patrzę na Jurka Owsiaka, 65-latka, który ze skóry wyłazi i spala się na naszych oczach, myślę sobie, co będzie, gdy go zabraknie? Ile trzeba mieć energii i odporności, by na dodatek oganiać się od różnych opluwaczy?

  473. mag
    13 stycznia o godz. 18:22

    U mnie grają! Puszki się napełniają funtami, angielska policja pokazuje rozradowanym dzieciom radiowóz, bigos, kiełbacha, grochówka, tańce-łamańce.

  474. @Tobermory 13 stycznia o godz. 16:15
    Ludzcy panowie zrobili petentom łaskę, a wkrótce zażądają rewanżu.
    Z lichwiarskim procentem.

  475. No to może przypomnijmy całą wypowiedź?

    Tanaka 11 stycznia o godz. 1:40
    Hitler był katolikiem, a jego związek z Kościołem kat bardzo silny, wzajemnie owocny, zwłaszcza dla Kościoła kat, bo w pewnym momencie Hitler się skończył, a Kościół miał się dalej dobrze i owocnie. Co na III Rzeszy skorzystał, co zarobił – to jego. Nigdy nie przeprowadził sakramentu pokuty, ponieważ nigdy w swojej historii tego nie zrobił i nie zrobi.
    tu właśnie jest sedno niewygody: Hitler-katolik i Polak-katolik. Trzeba bardzo ostrożnie. 30% obywateli III Rzeszy to katolicy, 30% morderców i współsprawców wojny oraz wszelkich zbrodni to katolicy!
    Dla Polaka sprawa niezwykle skomplikowana oraz ryzykowna.
    Natomiast poza Polską są świetni znawcy związków Hitlera z Kościołem kat. Oraz znawcy związków Kościoła kat z faszyzmem w ogóle. Przy różnych okazjach o tym wspominałem i związki te omawiałem.

    Nie wiem, jak można się nie podpisać pod każdym słowem tego komentarza.

  476. Ewa-Joanna
    13 stycznia o godz. 12:33

    To znaczy, że do Kangurlandu WOŚP dotarła w 2002? Bo ja pamiętam pierwsze finały z pozycji ucznia liceum. Dlatego za plecenie o „zmuszaniu młodzieży” i że „jak tak można dzieci same z tymi puszkami, przecież to są pieniądze” mam ochotę mordować (jak to ateista, wiecie). Pamiętam zaangażowanie i satysfakcję, no i wspaniałą atmosferę.

  477. mag
    13 stycznia o godz. 18:22

    U mnie w Rotterdamie grali wczoraj 🙂
    Ale ja mam w pobliżu polski sklep,w którym była już od dawna puszka WOPŚPu – więc wkładałam tam przy każdych zakupach pieniądze i mam sporo serduszek 🙂

  478. @@Szary Kot, Namargineska
    Bardzo się cieszę. Zgodnie z zasadą – im bardziej i bez sensu WOŚP jest atakowana, tym więcej zbiera kasy. Krótko mówiąc, wszelacy hejterzy, na czele z z epidiaskopami i politykami PIS (nie wszystkimi, gwoli sprawiedliwości) grają dla orkiestry!

  479. Na marginesie
    13 stycznia o godz. 19:14

    fachowy a ponadstandardowy członek kleru katolickiego,co go @mag powyżej przywołała orzekł, że Kościół to Polska, bo 95% wszystkich Polaków to katolicy. Czyli to Kościół kat płaci na państwo, a nie odwrotnie.
    Czyli ów zawodowy wyznawca bozi zgodził się widowiskowo z tym, że za 30% zbrodni III Rzeszy odpowiadają katolicy. Z Hitlerem na czele, katolikem nieodwołalnym, co udział katolika z produkcjach III Rzeszy poważnie podnosi.
    Bardzo mi pasuje ta zgoda zawodowca.

  480. mag
    13 stycznia o godz. 18:35

    A w ogóle to chyba mnie coś ugryzło, bo gdy patrzę na Jurka Owsiaka, 65-latka, który ze skóry wyłazi i spala się na naszych oczach, myślę sobie, co będzie, gdy go zabraknie? Ile trzeba mieć energii i odporności, by na dodatek oganiać się od różnych opluwaczy?

    Maguś, nie wiem co Cię ugryzło, ale wiem, że Jurek Owsiak ma jakieś 25 lat i dalej mu ubywa. Zatrzyma się na maturze, od góry, bo przecież nie zdziecinnieje, jako że z niego w ogóle pyszny dzieciak i w ogóle innych niż takie dzieciaki nie potrzeba.
    Mnie – jak już – gryzie co innego: przy Jurku biskupi wyglądają tak, jak w niebieskiej książeczce te wszystkie matuzalemy, co żyły po 800 lat. Takie to próchno.

  481. mag
    13 stycznia o godz. 19:20

    A ja powiadomiłem o dzisiejszej sytuacji znajomą pisowatą małpę z Niemiec i napisałem, że mimo gównianej sytuacji pogodowej i nieczynnego wielkiego handlu chyba znów się szykuje rekord, a sam mam w tym swój udział. Oto co mi błyskawicznie przysłała małpa. Chyba położę kij na tę znajomość.

    https://plus.google.com/u/0/photos/photo/101580844869959615096/6646047690351937714?authkey=CMnq1oC52fCBBw

  482. mag
    13 stycznia o godz. 19:20

    Ojej, mag, zapomniałem o najważniejszym: małpa przysłała to zestawienie – nie wiem, z jakiego sufitu wzięte i się nie interesuję – z własnym pytaniem: „A gdzie reszta?”. A kuwa, szukaj, małpo, zejdzie ci do końca życia, tropicielu.

  483. wujaszek wania
    13 stycznia o godz. 13:33 Edit →

    Tanaka
    13 stycznia o godz. 10:44

    „Grzeczność dezertera uważam za pozorną. … powtarza cudze, zautomatyzowane formułki.”

    Nie sądzę, żeby to miało cokolwiek wspólnego z grzecznością bądź jej brakiem.
    Takie są konsekwencje bezkrytycznego zinternalizowania poglądów grupy.

    Miejmy onego za takiego, który nie jest pozbawiony możności objawinia grzeczości. i nawet się po nim jej spodziewajmy.
    A że jest wysycony po korek zbiorową mądrością swojego ludu jehowickiego, to też.

  484. Czy ja dobrze rozumiem? Na blogu EP, który łaskawy jest, łagodny jest i ze zrozumieniem traktuje przeróżne (antysemickie?) odchyłki, trwale zbanowano biednego Orteq(usia), natomiast blog zamordystycznych ateistów, gdzie moderator prowadzi bezwzględną, trollożerczą politykę nadal – w porywach – owego Orteq(usia) toleruje? Nie może być! Okrutne te ateisty…

  485. wbocek
    13 stycznia o godz. 19:27

    Pombocku, chyba nie otworzyłeś dostępu do zalinkowane strony, bo taki mi się komunikat wyświetla i nie mogę sobie małpy pooglądać.

  486. Na marginesie
    13 stycznia o godz. 19:33

    ja też nie wiem, czy Orteqa dobrze rozumiem. Nawet jak się staram, to miewam nieprzezwyciężalne trudności.

  487. basia.n
    13 stycznia o godz. 19:16

    Brawo ta pani i brawo miasto Rotterdam!

  488. @wbocek 13 stycznia o godz. 19:32
    Czy to nadal ta sama małpa, której wypowiedzi („nie chcę cię znać, boś niegodny! A kysz, a kysz!”) przytoczyłeś kilka lat temu we wstępniaku?

  489. Tanaka
    13 stycznia o godz. 19:35

    Tanako, tam jest zestawienie wpływów i wydatków Orkiestry do roku 2012. Nie wiem, jak sie robi, żeby sie otwierało. Przepuściłem przez tubę jak zwykle, więc się dziwię. Najwyżej przepiszę. Tanako, ale u mnie ten link na stronie normalnie się otwiera.

  490. Tanaka
    13 stycznia o godz. 19:35

    A cholera jasna! Teraz sobie uzmysłowiłem, że zmieniłem wczoraj tak, żeby się otwierało tylko u znajomych. Lete naprawić.

  491. Z Interii
    Sondaż: Czy lekcje religii finansować z budżetu państwa?
    Wczoraj, 12 stycznia (18:41)
    Większość respondentów uważa, że lekcje religii nie powinny być finansowane z budżetu państwa – pokazał sondaż SW Research dla serwisu rp.pl.

    A więc trzeba i warto mówić o tym jak najwięcej. I dobrze, że Nowoczesna przedstawi w tej sprawie projekt w Sejmie.
    Bo projekt oczywiście może nie przejść, ale lawina zaczyna się od kamyka .

  492. Na marginesie
    13 stycznia o godz. 19:38

    Nie, nie ta. Tamta to najpierw kolorowa, potem dziko ponura przeszłość. Ten jest chłop, ale chyba rudy i fałszywy, niech mu Bóg zdrowie i 1600 rudych wnuków.

  493. Tanaka

    Tanako, niestety, sam zmieniłem, ale naprawić nie umiem. Trudno, tam była tylko pisowata, czyli na bank fałszywa, buchalteria.

  494. Tanaka

    Kurde, tuman to tuman. Takie się okazało łatwe, jak chwilę pomyślałem, że aż wstyd.

    https://plus.google.com/u/0/photos/photo/101580844869959615096/6646056305803951650?authkey=CJHwtN_opeXBDQ

  495. basia.n
    13 stycznia o godz. 19:44

    Tak jest, przy czym już Prawdziwi Polacy ogłosili, że inicjatywa Barbary Nowackiej et cons. to wpisywanie sie w lewactwo, podlizywanie środowisku i oczywiście – walka z Kościołem kat.

    W związku z tym, że myśl o rezygnacji z indoktrynacji katolickiej w szkołach oraz że opłacanie tej ideologii przez państwo polskie nie powinno mieć miejsca coraz bardziej się upowszechnia wśród Polaków, trzeba iść tym śladem, głośno o tym mówić, domagać się tego, tłuc w drzwi kościelne i głowwy, robiąc to konsekwentnie, do dobrego skutku.

  496. Tanaka
    13 stycznia o godz. 19:59

    No właśnie ! Walić z każdej strony.Każda inicjatywa się liczy, bo w końcu zaczyna trafiać do podatników, że wszystko jest płacone za ich pieniądze – podczas kiedy nie ma na najważniejsze potrzeby obywateli w kraju.

  497. wbocek
    13 stycznia o godz. 19:55

    Już widzę.
    Ten nibydokument to śmieć faktograficzny. uczniak, co się w szkole uczy podstaw księgowości widzi, że nie można z takiego byle czego wyciągać żadnych odpowiedzialnych wniosków. Poza tym, że widać raz duże, raz małe rożnice między przychodami a „wydatkami na sprzęt”, oraz raz też widać różnicę ze znakiem ujemnym (więcej wydano „na sprzęt” niż było wpływów, czyli były zapewne przesunięcia roczne w wydatkach) niewiele tu widać.
    Dokument nie jest w ogóle dokumentem, nie ma podanego opowiedzalnego źródła, wiadomo zaś, że tabela jest skrajnie uproszczona. „Wydatki na sprzęt” allbo są wydatami nie na sprzęt, a na na pkrycie całości kosztów jego pozyskania i ulokowania w miejscu przeznaczenia oraz koszty utrzymania, albo są to wydatki wyłącznie na „gołe” produkty, a wtedy powinny być kolejne tabele wydatków.

    Wielka Orkestra działa na podstawie prawa i w granicach prawa oraz jest co roku skupulatnie rozliczana. Zgodnie z moją wiedzą, Orkiestra ma lepsze wyniki netto niż Caritas. Netto, czyli efektywność procentową wydatków na cele fundacji wobec przchodów. Caritas ma wyższe „koszty własne”, a na deklarowane cele trafia relatywnie mniejszy procent pozyskanych środków.
    Jest to zresztą standardowy problem tego rodzaju organizacji: ile faktycznie przeznaczają na deklarowane cele pomocy, a ile u nich zostaje. Orkiestra należy do najefektywniejszych pod tym względem.

  498. Mógłby mnie ktoś pouczyć, co to za portal „wykop.pl”. Bo to z niego znajomy z Niemiec przysłał mi zestawienie finansowe Orkiestry – przychody i wydatki – z pytaniem „Gdzie reszta?”.

    Okołokościelni podgryzacze Orkiestry w swoim opluwaniu skupiają się wyłącznie na domniemanych przekrętach, nie widząc jakoś, że taka ogromna zbiórka kasy odbywa się pod kontrolą państwa i, jak do tej pory, nikt od dwudziestu paru lat nie słyszał głosów z prokuratury o jakichś przekrętach.

    No i drugi powód ich szlachetnego wpatrywania się w Orkiestrę: demoralizacja młodych ludzi.

    Ani razu nie słyszałem z tej tropicielskiej strony o MORALIZCJI, czyli o dobroczynnym wpływie zjawiska zwanego „WOŚP” na młode umysły.

    Realnymi pożytkami w wykonaniu Orkiestry wrogowie się w ogóle nie zajmują. Ze wstrętu?

  499. basia.n
    13 stycznia o godz. 20:08

    Mówiąc o „najważniejszych potrzebach w kraju”, przypomniałaś mi o niejakim Marcinie Gugulskim, starym wyjadaczu dziennikarskim. Wyjadacz ów, gdy zaczęły się protesty kobiet przeciw zakusom zamordystów katolickich, by całkiem zabronić aborcji, orzekł w telewizji, że „są ważniejsze problemy w kraju” niż te – w oczywistym domyśle – durnowate protesty.
    Taki znawca kobiet i ich ważności, a dokładniej – nieważności problemów ich wprost dotycznących i dotyczących większośc facetów.
    Jestem strasznie wredny typ i takich idiotyzmów biorących się z podkładu bezczelności nie zapominam takim typom. I gotów jestem ich tluc po łbach tymi ich obrzydliwymi słowami.

  500. Tanaka

    Dziękuję, Tanako. Jestem kompletnie zielony, więc mi dużo wyjaśniłeś. Sam natomiast jako ignorant, ale z otwartymi oczami i czujący, poradziłem przed chwilą temu znajomemu, żeby tę czarną buchalterię wsadził sobie w dupę. No i podsunąłem myśl, że takie zbiórki są pod nadzorem państwa. Ale jest za mądry, żeby z powodu jakichś lewackich moich bredzeń wyjść z ciemności.

  501. wbocek
    13 stycznia o godz. 19:55

    Kurde, tuman to tuman.

    W zasadzie – tak. Ale już się troszkę pocieszyłem: przypomniałem sobie, że mam ubezpieczenie w PE-ZET-U !
    Jak przeczytasz od końca, będzie NAMUT. Brzmi to znacznie lepiej niż tuman. Czuj się troszkę pocieszony 😀

  502. Tanaka

    No i zobacz co się dzieje ! Podano jako wiadomości Pilne:

    Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został zaatakowany ostrym narzędziem podczas finału WOŚP – informuje TVN. Prezydent Gdańska był reanimowany – podaje Radio Gdańsk.
    Złapali drania,ale to wszystko przestaje się mieścić w głowie!

  503. @ wbocek!. „wykop.pl” to taki polski pejsbuk, albo inny twiter. Musisz, przy rejestracji, podać swoje dane. Ja chcę pozostać anonimowy. Mam czwartą kartę bankomatową i nawet złotówki nie zapłaciłem, używając „karty”. Bank, w którym mam konto sprawdzałem 1,5 roku. Zanim w nim otworzyłem rachunek. Wszystko to z powodu mojego, wyssanego z mlekiem matki, antysemityzmu. Rechabilutuj się „wbocku” intensywnie. Pozdrawiam.

  504. bukraba
    13 stycznia o godz. 20:54

    Dziękuję, bukrabo. Czyli nie jest to wiarygodne żródło. Zresztą Tanaka już mi fachowo, jako architekt, wyłożył. Ja się siuśmajtkami…tfu!…siuśbukami nie zajmuję, tylko korzystam z tuby ze względu na możliwość przerobienia materiałów wizualnych na wygodne linki dla znajomych. Dziękuję, ukłony do samej ziemi (już kładę dłonie na ziemi przy wyprostowanych kolanach i coraz lepiej chodzę po schodach).

  505. basia.n
    13 stycznia o godz. 20:47

    Właśnie przeczytałem. Pisoidy wypuściły dżina nienawiści, karmiły go dla zdobycia władzy, dożywiały, by poręczniej władzę sprawować i dehumanizować wszelkie alternatywy oraz po prostu wolną przestrzeń życia. Kibolstwo, festiwale wścieklicy narodowej włażącej w przestrzeń faszyzmu, katonacjonalizm, wandalizm, pochody z pochodniami i płonącymi na trasach obiektami, wreszcie mamy i to.

  506. basia.n
    13 stycznia o godz. 20:47

    Nietrudno w takiej sytuacji oddać się emocjom i szukać przyczyn w zasianej przez zwykłą, choć mocno obsesyjną, kaczkę wszechobejmującej nienawiści.

  507. Tanaka

    Czy my chodziliśmy do jednej klasy, Tanako? Albo na religię?

  508. Tanaka
    13 stycznia o godz. 21:03
    wbocek
    13 stycznia o godz. 21:04

    To słuszne,co napisał Tanaka – zasiana i hodowana nienawiść
    daje takie rezultaty.

  509. @Szary Kot
    13 stycznia o godz. 19:15
    Nie wiem kiedy ruszyli inni. Ja jestem indywidualistka.

  510. basia.n
    13 stycznia o godz. 21:10

    Jeden zwykły komentarz w tej barbarzyńskiej sprawie z gazety.pl:

    „Dziś Brudzińskie, Szydły, Morawieckie i inne takie powinny milczeć. To co wydarzyło się w Gdańsku to tylko konsekwencja ich działań. Ciągłego dzielenia Polaków na lepszy i gorszy sort. Na nazywanie ludzi UBywatelami i KODerastami, i gloryfikowaniu takich ludzi jak Sakiewicz”.

  511. wbocek
    13 stycznia o godz. 21:06

    Ja chodziłem na religię z takim chłopakiem, co dał z piąchy księdzu w mordę.
    Przy mnie i przy reszcie grupy, w sali katechetycznej. Jeśli miałeś takiego w grupie, to razem chodziliśmy na religię.

  512. basia.n
    13 stycznia o godz. 21:10

    Mówiłem o tym wiele razy, pisałem też we wstępniakach: Kaczyński ze swoimi wyznawcami katolickimi zrobił z katastrofy smoleńskiej maszynę nienawiści, dzięki której zdobył władzę.
    Maszyna na, na wiele sposobów, została zmodernizowana i mamy tego skutki.
    Maszyna jednak nie była pierwszym urządzeniem do nienawidzenia, to bowiem mają ze swoistego urodzenia pisoidy nadwiślańskie. Nienawidząc, obmyślali dogodne konstrukcje i właśnie pomysł na taką zabójczą maszynę spadł im – dosłownie – z nieba.

  513. wbocek
    13 stycznia o godz. 21:32

    Dobrze wypowiedział się Owsiak:

    „To jest momentami dziki kraj. Nie można przemocą walczyć z przemocą. Nie róbcie tego” – powiedział Jerzy Owsiak.
    i dalej:
    „Ta agresja miała miejsce w Gdańsku. Moim rodzinnym mieście. Nie idźcie tam, gdzie się dzielimy. Nie jest prawdą, że jesteśmy podzieleni na pół. Robimy to, mówimy, że są dwa kraje o imieniu Polska. To nieprawda! Jest jedna Polska” – mówił Owsiak.
    „Niech nas nikt nigdy nie podzieli” – dodał.
    „Panie prezydencie Gdańska, jesteśmy z panem” – powiedział pomysłodawca WOŚP.

    ps. a Adrian się modli…że mu język kołkiem w gardle nie stanie.

  514. Tanaka

    Ojej, Tanako, ani sam taki nie byłem, ani nie miałem takiego kumpla. Byłem opóźniony w rozwoju posłuszny aniołek. Sam zobacz.

    https://plus.google.com/u/0/photos/photo/101580844869959615096/6646084613023033890?authkey=CM6A0rum546JYw

  515. basia.n
    13 stycznia o godz. 20:47

    Koszmar jakiś. Ale może to znowu otworzy trochę oczu.

  516. @Szary Kot
    13 stycznia o godz. 21:52

    Byleby nie Pandorze.

  517. basia n.

    album z Mozartem
    „Piano concertos vol.3” (Chandos/Naxos)
    Jean-Efflam Bavouzet, francuski pianista razem z Manchester Camerata dyrygent Gábor
    Tacács-Nagy, w trzech wydaniach szesc koncertow (KV 449-KV459) napisane w 1784
    w czasie miedzy „Uprowadzeniem z seraju” a „Weselem Figara”

    Jean-Efflam Bavouzet plays Mozart Piano Concerto No.15 (2018)
    https://www.youtube.com/watch?v=heD61VAfCwQ

    Dobrej nocy zycze

  518. Szary Kot
    13 stycznia o godz. 21:52

    Boję się,że otworzy oczy tylko na chwilę.
    Tak było w Holandii,kiedy na 3 tygodnie przed wyborami zamordowali kandydata na premiera Pima Fortuyn,który wygrywał w przedbiegach ze wszystkimi i był bardzo popularny wśród obywateli. Była taka nagonka i tyle nienawiści ze strony zagrożonych utratą stołków, że stał się dramat.Do tego prowadzi nienawiść.
    Po roku było skladanie kwiatów pod domem zamordowanego i pod pomnikiem. Ale z każdym rokiem mniej i mniej. A teraz przychodzą tylko bardzo nieliczni…

  519. Boję się, że ten barbarzyński akt w Gdańsku może przygasić zapał Orkiestry. Choć gdyby to była inna pora, proponowałbym przygasić tylko wesołość, za to podwoić stawki.

  520. ozzy
    13 stycznia o godz. 22:02

    Dziękuję 🙂

    Ale Mozarta najpiękniej pod słońcem gra Murray Perahia 🙂
    Mam jego całą kolekcję i słucham tylko jego.
    Tak samo zresztą jak Bacha w jego wykonaniu 🙂
    Pokażę Ci próbkę:
    A ja posłucham linku,ktory podałeś

    https://www.youtube.com/watch?v=s8j-1u2ndZo

  521. Napisaliście już wszystko co było można.
    Nie daj panie prezydencie! ŻYJ!

  522. mag
    13 stycznia o godz. 22:44

    To ja może jeszcze coś dodam. W Holandii bardzo rzadko można było spotkać w prasie i tv jakąś wzmiankę o Polsce.
    Teraz widzę na teletex wiadomość o tragedii w Gdańsku.
    W całej Europie będą komentować ten fakt. Znów niestety o Polsce będą mowić negatywnie..

  523. wbocek
    13 stycznia o godz. 22:10

    Załatwione! Dokładka im. Pawła Adamowicza puszczona dzięki nowoczesnym technologiom. Ktoś jeszcze?

  524. Na jakimś portalu pojawił się wpis: „Jeszcze jaśkowiaka i prezydenta wrocławia…staj się ofiarą swojego lewackiego i bezbożnego podejścia do swoich stanowisk”. Namawianie do kolejnych zbrodni.

    Brudziński natychmiast nakazał policji wytropienie jołopa, ale to przecież jego partia obrzucała niepisowatych „lewakami”, „ubekami”, „zdrajcami” itp.

    Poznacie ich po owocach.

    Bo w tym, że bożny namawia do zabicia bezbożnych, nie ma niczego zaskakującego.

  525. Szary Kot
    13 stycznia o godz. 22:51

    Bardzo chętnie bym się dołożył, ba – sam bym zaczął, ale, niestety – nie mam nowoczesnej technologii, mogę tylko gotówkę do puszki.

  526. WOŚP na Allegro ma już prawie 6.5 mln a aukcje będą przynajmniej do połowy lutego.

  527. Szary Kot
    13 stycznia o godz. 22:51

    Wytłumacz ,proszę na jakie konto trzeba wpłacić

  528. basia.n
    13 stycznia o godz. 23:13

    Wyguglaj stronę WOŚP.

  529. Najgłośniejsze prostactwo w PiS, znane z chamstwa i żarcia sałatek w sejmie jeszcze nie oskarżyło Owsiaka, ale już dało głos:

    „Owsiak wzbudza w ludziach wielkie negatywne emocje z powodu skrajnie kontrowersyjnej postawy, szerzenia nienawiści i hejtu, poniżania innych jak też z powodu finansowania z puszek działalności „pozamedycznej”, a przy tym swej arogancji, że powinien odejść”.

    Uśmiechnięci młodzi ludzie z puszkami to u tej krowy „wielkie negatywne emocje”.

  530. Tanaka
    13 stycznia o godz. 19:37

    „ja też nie wiem, czy Orteqa dobrze rozumiem. Nawet jak się staram, to miewam nieprzezwyciężalne trudności.”

    W przezwyciezeniu nieprzezwyciezalnych trudnosci pomocnym moze byc link zapodany pod 9:24. Z linku tego wystarczy odczytac jedno zdanie:

    „To była zdrada cechująca się niezwykłą głupotą”

    I odniesc to do traktowania blogowiczow myslacych troche inaczej niz wiodaca jego grupa pod wezwaniem.

    Nieliczni wizytujacy ten blog odwazaja sie czasem wyrazic swoj krytycyzm wobec jednomyslnosci grupy wiodacej pod wezwaniem. Rozchodzi sie im/mnie glownie o to, ze ‚dyskusje’ jednomyslicieli wokol jednej i tej samej mysli przewodniej to nie tylko rozmemlane kluchy. Siermieznym olejem rzepakowym polane. To przede wszystkim zdrada idei blogow, ktore w zalozeniach maja umozliwiac wymiane ROZNYCH stanowisk i pogladow.

    Zdrada taka cechuje się niezwykłą głupotą z tego powodu, ze staje sie jedną wielką klaką dla kilku wyrazicieli mysli przewodniej. Tych powtarzających sie jak katarynka i kadzących sobie nawzajem nieprzyzwoicie.

    Co, naturalnie, rezultuje niesmakiem tych nowo na blog zajrzalych. I ch natychmiastową rejteradą stąd. Tylko najbardziej upierdliwi nowi probobują otworzyc oczeta zgodnych jak jeden mąz jednomyslicieli-samobojcow.

    Wystarczy policzyc ilosc nickow, szczegolnie nowszych, zeby zdac sobie sprawe z niezwyklosci tej glupoty. Z zasciankowosci i, tak naprawde, z wstecznosci wąskich pogladow wynikającej.

    Ateizm istnial tysiące lat przed glownymi religiami. Sam o tym nie wiedząc. Nie ma wiec co sie stroic w kacze piora co to niby Polskie zbawajo. I zbawajo

    To tyle, Tanaka(usiu), w tOmacie ulatwienia przezwyciężenia nieprzezwyciężalnych trudności. Tych istniejąacych, od dluzszego juz czasu, w twoich staraniach zrozumienia nicku Orteq.

    https://img2.dmty.pl//uploads/201108/1312977547_by_Moniczkax_600.jpg

    A za owe starania – dzieki

  531. Szary Kot
    13 stycznia o godz. 23:18

    Dzięki, Kocie, bo i ja z Twojej podpowiedzi basi skorzystałem. Najpierw chciałem skorzystać z jednego z podpowiedzianych przez nich pomysłów i wysłać smsem, ale to grosiki, a ja chcę podwoić dzisiejszą wpłatę. Po prostu zapisałem sobie numer ich konta, jutro pójdę do banku i zrobię przelew, bo tyle to umiem, jako zawodnik przez całe życie bezpieniężny. Bobra nocka.

  532. xpawelek @18:04

    „-Orteq:skad biora sie ci potakiwacze? Tego nie kapuje!”

    Jesli o TYCH potakiwaczy/klakierow prezesa chodzi

    https://s0.dziennik.pl/pliki/8576000/8576083-900-539.jpg

    to wazniejszym od ‚skad sie biora’ jest pytanie ‚gdzie dzisiaj sa’

    Potakiwaczostwo to nienajlepsza recepta na dlugotrwala kariere

  533. wbocek
    13 stycznia o godz. 23:46

    Ament! Sałatkowym krowom na pohybel. Dobrej nocki.

  534. @chuckb43, 13 stycznia o godz. 14:57
    „Warto tu przypomnieć, znaną zapewne sentencję, znanego jak myślę Waltera Lippmana: „Tam, gdzie wszyscy myślą podobnie, nikt nie myśli zbyt wiele”.

    @act, 13 stycznia o godz. 15:06
    „Ale ‚great minds think alike’ (wielkie umysly mysla podobnie)”

    No to jak to w koncu jest, panowie? Bo musi byc albo tak albo siak. Chyba ze bedzie w bocek

    https://ecsmedia.pl/c/klasa-1b-tajemniczy-przyjaciel-b-iext43261253.jpg

    https://thumbs.img-sprzedajemy.pl/1000x901c/00/79/e4/pan-bog-ma-poczucie-humoru-kawaly-anegdoty-wielkopolskie-poznan-299648362.jpg

    I cos na sober up

    http://goorsky.pl/wp-content/uploads/2016/05/336.png

  535. Na marginesie
    14 stycznia o godz. 0:09

    Zajrzyj koniecznie do prof. Hartmana – wlaśnie napisał tekst o dzisiejszym wydarzeniu.

  536. @ Szary Kot
    12 stycznia o godz. 12:42

    Herstoryk
    12 stycznia o godz. 11:08

    No wiesz co! W styczniu? A powstańcy styczniowi to cierpieli, żebyś się teraz obżerał, a na dodatek popijał?!

    Gdybym miał się umartwiać przy każdej rocznicy jakiejś tragedii narodowej zdechłbym z głodu. Bo jakoś dużo tych tragedii było. Jakoś mi się to zresztą kojarzy z dekameronowskim „zła to dziura, co świąt nie chce” 🙂

  537. Wspomniałem wyżej o lutowym warszawskim szczycie nt. Bliskiego Wschodu i „destabilizującego” Iranu.

    Teheran już zareagował na gorliwość polskiego rządu w wysługiwaniu się Wielkiemu Bratu. Na razie protestem dyplomatycznym, zawieszeniem festiwalu polskich filmów i ostrzeżeniem o możliwości dalszych działań odwetowych.

    Tymczasem Polska miała zawsze bardzo przyjazne stosunki z Persją/Iranem, od 16/17w. kiedy to Rzplita zawarła z Szachem Abbasem Wielkim sojusz przeciw Turcji (do Isfahanu posłowali często polscy Ormianie), do PRLu, robiącego z Iranem interesy handlowe. Persowie/Irańczycy są do Polski bardzo przyjaźnie nastawieni, co mogę osobiście poświadczyć, życzliwi i pomocni, jak udowodnili podczas II WŚ. – „Bandar Anzali”. Ww. link jest tłumaczeniem wyjątku z książki „We Are Iran”, dobrego źródła informacji o Iranie. Dla nie całkiem beznadziejnych przypadków islamo/irano-fobii i klapo-na-oczytis.

  538. wbocek
    13 stycznia o godz. 22:55

    „Na jakimś portalu pojawił się wpis: „Jeszcze jaśkowiaka i prezydenta wrocławia…staj się ofiarą swojego lewackiego i bezbożnego podejścia do swoich stanowisk”. Namawianie do kolejnych zbrodni.

    Brudziński natychmiast nakazał policji wytropienie jołopa, ale to przecież jego partia obrzucała niepisowatych „lewakami”, „ubekami”, „zdrajcami” itp.

    Poznacie ich po owocach.

    Bo w tym, że bożny namawia do zabicia bezbożnych, nie ma niczego zaskakującego.”
    ——————-
    ja-
    Diabeł mnie skusił i poczytałem komentarze rodaków o tym czynie.
    Niektóre przekazuję. Nie mogę spać z nerw. Mam nadzieję, że przeczytacie po porannej kawie.

    „Lepsza by była kula w łeb anonimowo. ale brawo za odwagę i poczucie misji –

    Tia teraz zrobią z Adamowicza męczennika, żeby nie było życzę człowiekowi zdrowia . Ale opozycja i kodziady będą miały pożywkę.

    Taki WOŚP może być co roku

    Przestancie robic meczennika z tego Abramowicza, gdyby zyl jak narmalny czlowiek, nie byloby tego, tylko bog wie ilu ludzi on wykorzystal, ilu skrzwdzil, Robia to co on robil powinien liczyc sie z konsekwencjami.

    Adamowicz jest z mafii i zamachowiec jest z mafii. Łatwo połączyć Jak się kradnie wszystko co popadnie i nie liczy się z nikim i niczym to należy się liczyć z konsekwencjamożliwe fakty.

    Ten 27 latek to na pewno wyborca platformy bo w więzieniach 99,99 % głosuje na po

    Róbta co chceta!!! Czy to aby nie Owsiaka hasło?? Więc zrobił…

    Ludzie sami wymierzają SPRAWIEDLIWOŚĆ. Bedzie jeszcze lepiej. Wszystkich „patryjotów pookrągłostołowych” powinno spotkać podobne….

    Kazdy wie że PO to zaraza i złodzieje i nie jestem tutaj Psiorem, następny pewnie w kolejce bedzie prezydent Wawki

    POwsiak to lucka kreatura.Jego kropelka pomocy Sluzbie Zdrowia to Wielkie Gooooowno.Wzbogacil się milioner.na fundacji.

    zasłużył sobie. to nie hejt to prawda

    a pies go olał, dbał o swoją kasę.

    Nieudolne tzw.Panstwo Polskie nie moglo sobie dac rady ze zwyklym przestepca dla niepoznaki zwanym politykiem – to zrobil to podobny do ofiary – przestepca !!!

    zasluzyl sobie

    A dlaczego zginął Rosiak z Częstochowy. To teraz 1:1.

    I slusznie tchorz POparnski Adamowicz doigral sie padl na serce…hahahahahah

    a za co mają go uszanować elity muszą zginąć tak w Polsce jak i na świecie

    atnyPOpaprańcy 2 godziny temu
    Ogromne podziękowania dla Stefana za odwagę. Tak kończą złodzieje.

    Czekamy na nóż wystawiony na licytację!

    Przepiekne samosady na zydach

    Tak się kończą harce polityków. A coś mi się zdaje, że będzie jeszcze ciekawiej.

    Zaczął się sezon na dziki??? „

  539. NikodemD
    14 stycznia o godz. 3:12

    Ty sie pytasz czy sezon na dziki sie zacząl? Alez chopie, jaki sezon? My tu mamy wrecz holocaust ogloszony na nie!

    https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/odstrzal-dzikow-prezydent-spotkal-sie-z-ministrami,899023.html

    https://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/komisja-europejska-odstrzal-dzikow-sposobem-walki-z-asf,899478.html

    https://www.youtube.com/watch?v=1KIkoewkvSs

    „Masowy odstrzal dzikow w Polsce to faszystowska etyka eksterminacji niepoządanych”

    Co oznacza, oczywiscie, ze bardziej znana, oryginalna faszystowska ‚etyka eksterminacji’ byla poządana. Dlatego nazywala sie Holokaust. Wiec ta polska ‚etyka’ eksterminacji dzikow moze nie jest holokaustem gdyz jest niepoządana.

    Uff!

    PS. Ktos pod Lukaszenka: ‚Polska piąta kolumna z Lasów Państwowych’

  540. NikodemD
    14 stycznia o godz. 3:12

    To są efekty kaczego podziału narodu na sorty: państwo służy wybranym. Dla ochrony smoleńskich sabatów czarownic, których nikt nie atakował, użyto tysięcy policjantów ściąganych z całej Polski. W czasie uroczystości w Gdańsku nie było państwowej służby, która obserwowałaby i unieszkodliwiła bandziora w parę sekund. A ten nawet po bandyckim napadzie łaził sobie po scenie dumny jak paw i swobodnie gadał do mikrofonu.

    Oto polskie państwo prawa pod rządami uliczników. Niemal od początków swego istnienia Orkiestra jest bez przerwy atakowana, obmawiana i pomawiania przez polski Kościół i ochoczo wtórującą mu prawicę. Głosy, które zacytowałeś, Nikodemie, to już nie psychiatryczne wyjątki, to owoc złego drzewa. Cywilizacja tylko przykryła cieniutką błonką instynktowną agresywność człowiekowatych, dlatego troska o to przykrycie powinna być nieustającym obowiązkiem ludzi władzy bez względu na ich polityczne kolory.

    Tyle że moje życzenie jest ze świata baśni. Jak bardzo się mogą od siebie różnić ludzie nawet wysoko, wydawałoby się, cywilizowani, pokazała niejaka Kryśka Sałatka obwiniając za dramat człowieka, który jest żywym, niezmordowanym wzorcem tego, co w człowieku najlepsze, najpiękniejsze, życzliwe, pomocne, bezinteresowne.

    Martwię się o Jurka Owsiaka.

  541. Jeśli oceniać według doniesień medialnych, to zabijanie w Polsce zaczyna być codziennością. Czy przyczyną może być coraz chyba gorsze, niekompetentne wychowanie przez rodziców, nauczycieli, otoczenie? Czy może wybiórcze używanie służb, które, miast służyć narodowi, służą władzy? Czy może lekceważące traktowanie życia jest w nowym pokoleniu, którego wrażliwość została stępiona przez codzienne bytowanie w wirtualnym świecie, gdzie nie ma żywego bólu, krwi, dramatów i przerwanego istnienia, tylko „niewinna” zabawa? Czy może wszystko razem lub jeszcze jakieś inne przyczyny?

  542. @act

    Tu masz, drogi accie, wyjasnienie kto wniosl o zbanowanie a kto zbanowal.

    https://kowalczyk.blog.polityka.pl/2017/08/24/zagniazdownik-uczy-sie-raz/#comment-501444

    ‚Sprawa zbanowanego jehowity (tekst napisałem wczoraj, w trakcie procesu dojścia do założenia banu rzeczonemu) – generalnie, przywołana w detalu wpisem anumlika… Tanaka, @Jacek Kowalczyk, 24 sierpnia o godz. 22:08 Panie Jacku: dziękuję za uważną reakcję. W związku ze sprawą o kryptonimie „dezerter” w ogóle, a co do wyczynów dzisiejszych rzeczonego ściślej biorąc , wnoszę, – we własnym imieniu – o zbanowanie @dez., co nazwę mniej angielsko, a bardziej po polsku: wnoszę o wywalenie dewastatora i łobuza. Powody, jak sądzę, dostatecznie przedstawiłem we własnym imieniu, a @ anumlik opisał rzecz na swój sposób.’

    A tu podsumowanie twojej krajanki E-J
    https://kowalczyk.blog.polityka.pl/2017/08/24/zagniazdownik-uczy-sie-raz/#comment-501523

    ‚Bronię @dezertera dla zasady. Bo uważam, że potraktowano go niesprawiedliwie i krzywdząco, blokując go w gruncie rzeczy za poglądy. Bo to nie oskarżony ma udowodnić, że jest niewinny ale oskarżyciel mu tę winę wykazać i udowodnić.’

    —————————————————————-
    Utrzymujac sie wciaz w tOmacie banowan, wrocmy do codziennosci

    „Na blogu EP, który łaskawy jest, łagodny jest i ze zrozumieniem traktuje przeróżne (antysemickie?) odchyłki, trwale zbanowano biednego Orteq(usia), natomiast blog zamordystycznych ateistów, gdzie moderator prowadzi bezwzględną, trollożerczą politykę nadal – w porywach – owego Orteq(usia) toleruje? Nie może być! Okrutne te ateisty…”

    Zbanowanie nicku Orteq na blogu EP/DP to temat na wylot znany przez E-J. To ona przypomina o tym wydarzeniu ostatnio, co zostalo podchwycone przez resident neomaoistke. Wiec prosze sie tam udac po OBIEKTYWNE informacje na ten stary juz dosyc temat. Moje informacje moga byc, z natury rzeczy, nie wystarczajaco obiektywne dla co poniektorych jako ze zyje na codzien z tym niesfornym nickiem na O. I moge cos pokonfabulowac, wzorem innych.

    O czym nie tak trudno bylo sie przekonac przed niewieloma godzinami gdy temat wywalenia Swiadka Jehowy byl tu, na blogu ateistow, znowu dyskutowany at nozjum.

    Czasem jednak zdrowo jest przewietrzyc smrodek wytworzony jakis czas temu. Niech kalesony i barchany odetchna troche swiezszym powietrzem. Nawet jesli wciaz zaklamanym tu i owdzie

  543. Tu jeszcze podsumowanie nicku Rosa91b z dnia 25 sierpnia 2017 roku

    https://kowalczyk.blog.polityka.pl/2017/08/24/zagniazdownik-uczy-sie-raz/#comment-501526

    ‚Nie powiem, wymiana zdań p. Jacka z Orteq’em prowadzona jest z nerwem dziennikarskim. Powieki przestały mi opadać… Po odczytaniu odpowiedzi drugiej damy, którą dobrze pamiętam jak poruszała się na brukselskim czerwonym dywanie z wdziękiem konia pociągowego, poczułem że skorzystam z rady autora serialu „Ucho Prezesa” i walnę butem w ekran telewizora, bez którego nie mogę się obejść jak niektórzy bez komputera. Na szczęście na blogu pojawili się tak różniący się temperamentami (ale z jakim nerwem piszący!) p. Jacek i p. Orteq. Za wydobycie na mojej ponurej twarzy uśmiechu, serdecznie dziękuję.’

    E-J przepraszam za jeszcze jedno archeo

  544. Ale to juz (pre) historia tego blogu Panie O, pamietasz ‚Historia de O’?.
    Trzeba nowy wykuwac los (czy los daje sie wykuwac?).

  545. @act

    Bardzo dobrze pamietam „Story of O”. Wiele lat temu wstecz – ksiazka zostala napisana ponad pol wieku temu – natknalem sie na egzemplarz w biblioteczce znajomych, u ktorych spedzilismy kilka nocy. Przeczytalem w kilka godzin nocnych. No bo przeciez nie moglem czytac TEGO w czyjejs obecnosci! Prawie ze pod kolderka to musialem robic..

    Co utkwilo mi w pamieci to pewien detal wiazacy sie z przygotowywaniem panienki O do wymyslnych sztuczek buduarowych. No ale poprzestanmy na tym.

    Ta prehistoria mnie tez juz nuzy

  546. Cos dla pewnego „milosnika” emigracji. Ze znajomoscia jezyka

    https://pp.vk.me/c633327/v633327955/b8f2/Cnlfs3eaVm8.jpg

    Prawdziwe li to? Zyly zastygaja

    Prawdziwe czy nie, kaczysci z poznymi dziobami o przyjmowaniu przez Polske milionow uciekinierow ukrainskich majacza w PE. Czy mozna uwierzyc choc w jedno ich slowo ?

    Komentarz do powyzszego zdjecia. Wysmazony z pewnoscia przez niepoprawnego lewaka:

    – To jest ta inna twarz neoliberalizmu i jego skutki globalne. Bez likwidacji przyczyn, ta fala będzie wzrastać, aż nas zaleje. Umyka to uwadze polityków, i nie tylko politykow, zafascynowanych swoim słowotokiem na różnych forach. Niekoniecznie międzynarodowych

  547. Jeśli opozycja po czymś takim jeszcze się nie zjednoczy dla wyrzucenia na śmietnik historii tej ulicznej, pisowatej dziczy, która, na czele z umysłową kaczką, nie ma ani przygotowania, ani narzędzi do przewidywania skutków własnych, destrukcyjnych oddziaływań na ubogie umysły, to nic tylko skoczyć na Grenlandię i tanim kosztem samemu się zamrozić na tysiąc lat. Już nawet mam sposób na wybudzenie: młot kowalski w ręku, którym sam się stuknę, jak przyjdzie czas.

  548. Pani rzecznik policji w Gdańsku trzy razy podkreśliła, że impreza WOŚP była zabezpieczana przez firmę ochroniarską. Może @pisorgpl przypomni, kto zabronił policji i straży pożarnej udziału w finałach Orkiestry? – jeden z komentarzy w Gazeta.pl pod artykułem

  549. Orteq, pomyslem teraz, ze ta ksiazka byla napisana na 3 lata zanim ja sie urodzilem….ta pani Anne Diclose (disclose?) co ja przywiodlo do takiej ekspresji? Podejrzewam, ze boski Markiz – mam jego prawie wszystkie dziela. Gdyby nie panie tego blogu a i moze niektorzy pruderyjni panowie, pociagnalbym temat.
    Teraz pytanie zasadnicze w tym temacie czy ateisci sa (bo przeciez nie z definicji) wyzwoleni seksualnie, powiedzmy, w duchu libertynizmu. Wiem, ze chyba niewielu, ciezar (w wiekszosci) wychowania katolickiego.
    Moim zdaniem ‚promiscuity’ nie ma nic wspolnego z brakiem odpowiedzialnosci I lojalnosci ale to moje zdanie…nieuleczalnego romantyka.
    De Sade za swoje pisanie odsiedzial wiekszosc zycia w wiezieniach. Dlatego jest czasem zwany ‚boskim’

  550. Eee tam, taka Mniszkówna dla facetów 🙂

  551. Sporo zatem jeszcze lat przed toba, accie. Mozna ci cos podsunac jako sugestie na te nadchodzace lata?

    Nastepna odslona O. Dyrektora

    https://www.realistic.pl/upload/images/medium/2014/06/real_jesus_tv_2014-06-16_15-01-43.jpg

    Az spiewac sie chce

    https://www.youtube.com/watch?v=Zipsw_Oi65c

  552. Sprawdzilem wlasnie – Anne Desclos.

  553. Ewuniu, czytalas? Niegrzeczna dziewczyno. Tam jest mowa o…nie powiem, bo sie wstydze.

  554. Act,
    musiałam. 🙂
    Zawodowo.

  555. Zawodowo, eh? No to ja cie nie docenialem dotychpor, E-J.

    „Story of O” to Mniszkowna dla ciebie? To jakich przyrzadow uzywal twoj Rene do przygotowania cie do jego rewolucyjnych a bezecnych igraszek?

    Lata byly wczesne 50-te kiedy Anne Diclose opublikowala te niespotykana doowczas pornbook. Mniszkowna, eh? No no

    https://www.bing.com/videos/search?q=story+of+o+series+1992&qpvt=story+of+o+series+1992&view=detail&mid=1EDFCE195DF8396869BF1EDFCE195DF8396869BF&&FORM=VRDGAR

  556. Ewo Jejko – can you elaborate, please, sycisz moja (niezdrowa) ciekawosc.

  557. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła 🙂

  558. Te sieks-tury w Jewropu spac mi nie daja

    https://pp.vk.me/c633327/v633327955/b8f2/Cnlfs3eaVm8.jpg

    Bo one sa bystrije, kaczestwiennyje i sowsiem niedorogije. Dopiero Puti Puti musial wpasc na te tajemnice ich popularnosci.

    Zaloze sie o butylku stolicznoj ze nasi lokalni wielbiciele imigrantow pchajacych sie drzwiami i oknami w Jewropu nie znaja tego szczegolu wszystko wyjasniajacego

  559. E-J wcielo mi 2 odpowiedzi do Ciebie – ‚opublikuj komentarz’ nie dziala.
    Bylo, ze wg gospelu tego blogu pieklo nie istnieje – raczej ciekawosc zabila Kota.

    Do Orteqa bylo: link nie roztwiera sie. I nie zamieniajmy tego blogu w Klub Pornografow, Bo wtedy dopiero Tanaka popedzi nam kota – przeszlo!?

  560. Przeszlo.

    Mnie sie link otwiera, @accie. Dam jeszcze raz

    https://www.bing.com/videos/search?q=story+of+o+series+1992&qpvt=story+of+o+series+1992&view=detail&mid=1EDFCE195DF8396869BF1EDFCE195DF8396869BF&&FORM=VRDGAR

    I nie jest on absolutnie pornograficzny. A dyskusje o ksiazkach i filmach to specjalnosc blogu. Wiec nie wywoluj wilkolaka z lasu

  561. Ciekawostka w temacie perskim orszak perskiego ambasadora na ślubie Zymgunta III Wazy w 1605 r.. Zwój zwany „Sztokholmskim”, albo „Polskim”, wykonanym na zamówienie Zygmunta III, zrabowany przez Szwedów w 1655, zwrócony w 1974.

    Oraz opinia na temat polityki polskiego rządu

  562. A u mnie ni czorta. Czarno widze ie. ciemny ekran – niedlugo kupie komputer, bo zmartfiony doprowadza mnie do szalu.

  563. No i masz!! Nie zamknąłem atrybutu. Monaditis ??? 😳

  564. accie,

    Skopiuj, ostroznie, podany link – ale nie ‚copy shortcut’ tylko ‚copy’ – i wklej w URL gdzie indziej. Tak to dziala u mnie

  565. @wbocek
    „Martwię się o Jurka Owsiaka”.
    Ja też. Jego hejterzy dostali piany, na czele z Matką Kurką, że to co się stało to jego wina, że sieje nienawiść, według wiedźmy Pawłowicz i że mimo tej tragedii, nie przerwał cyrku WOŚP, oburza się prawacki portal wpolityce.
    Myślę, że Owsiak powinien mieć ochronę.

  566. Piernicze Qrtequ ten telefon – wszystko zamarza. Wyciaglem z pudla ksiazke : ‚Stranger from abroad’ – Hannah Arendt, Martin Heidegger – Friendship and Forgiveness’. Nic mi tu, kurna, nie bedzie zamarzalo. Raczej rozpali.

    Wykonczony jestem po pierwszym dniu pracy po 3 tygodniach polowania na jakis dach nad glowa I kompow mam tez dosc po 8 godzinach pracy. Ksiazki!

  567. Bardzo mądrze na temat wczorajszego tragicznego wydarzenia napisał dziś red. Robert Walenciak – warto przeczytać.
    https://fakty.interia.pl/opinie/walenciak/news-tacy-poeci-jaka-jest-publicznosc,nId,2782481

  568. Szanowni!

    Jestem w szoku, podobnie jak wielu z nas. Pomimo tego, że nie mam złudzeń i wiem, jak działa władza państwowokatolicka.
    Pora na wstępniaka, w tonie najpoważniejszym, ale i z promieniem.

  569. mag
    14 stycznia o godz. 10:51

    Na tym blogu, mag, można, a nawet wypada powiedzieć, że ojcem duchowym tego wszechogarniającego zła, które w ostatnich latach wręcz kulminuje, jest polski Kościół katolicki. To on dla swojego malowanego wizerunku czepił się Owsiakowego „Róbta, co chceta”, nie udając nawet, że chce rozumieć, co Owsiak powiedział i po co. Czepienie się słowa, jakby ono samo w sobie miało wielką siłę sprawczą, jest jednym z niezliczonych dowodów pozorowania przez Kościół troski o morale nie tylko wiernych. „Róbta, co chceta” nawet w dziesięciotysięcznej części nie przyjęło się w publicznym obiegu jako źródło niemoralnych zachowań tak, jak się przyjęli się jako takie właśnie źródło na przykład „ubecy”, „komuchy”, „zdrajcy”, „konfidenci”, „niepolacy”, „A na drzewach zamiast liści…”, „Raz sierpem raz młotem” i wiele innych agresywnych, zabójczych dla społecznego pokoju i moralności słów i zachowań. Zabójczych przez upowszechnienie i częstość powtarzania. Ale na ten temat Kościół – to zrzeszenie zadartonosych pasożytów, notorycznych kłamców i wielu pospolitych łajdaków – z wielkim taktem milczał, milczy i będzie milczał, bo mówienie o abstrakcyjnej moralności jest bezpieczne, natomiast żywe reagowanie na bieżące życie byłoby sprzeczne z najświętszym interesem Kościoła – z życiem u pana Boga za piecem. To chociaż my nie milczmy.

  570. Zerkam jednym okiem w smartphona, bo mysle, kiedy pojawi sie znowu Basia z jakims konczerto. A tu masz Basienka jest ale z jakims depresyjnym tematem. No dobra, po to ta Polska jest, by nie rozweselac. Acha, Basiu dopiero co obejrzalem Twoje zdjecia z miasta Lodzi – swietne, no ale czy mozna sie po Tobie spodziewac czegokolwiek innego, jak nie swietnego. Odkrylem dzis wersje N. S’e z wegierskimi ! dziewczynami tanczacymi w kregu. Wideo jako ilustracja rewelacyjne! Zrob mi przyjemnosc I znajdz to dla siebie. A dla mnie podrzuc, prosze, cos co sama bardzo lubisz.
    Np. bardzo lubie a slabo znam Bartoka (wszystko przez te wegierskie dziewuchy tanczace pod Nubian Sundance)!

  571. act
    14 stycznia o godz. 11:52

    Zaraz coś dla Ciebie wkleję,ale zrobię to tutaj,aby nie wchodzić z tym na nowy ,zapowiedziany przez Tanakę wstępniak. Chcesz poznać lepiej Bartoka – to może Music for Strings, Percussion and Celesta.
    Ale to nie jest łatwa muzyka 🙂
    https://www.youtube.com/watch?v=ueMZGwp1iWE

  572. basia.n
    14 stycznia o godz. 11:15

    Ten pech, basiu, że takie mądre gadanie jest do mądrych, który i bez cudzych mądrości są mądrzy, ci, którym mądrości by się przydały – nie czytają.

  573. Jerzy, sarkazm do mnie skierowany? Czy paranoja juz mi przezarla mozg?

    Basiu dziekuje, dla mnie nie ma ‚trudnej’ muzyki, literatury czy sztuki – niezle sie wytresowalem w ‚trudnym,’, wierzaj mi.

  574. act

    Mam jeszcze coś – jako szczególny „deser” .
    W jej wykonaniu wszystko staje się bardzo „czytelne” 🙂

    https://www.youtube.com/watch?v=elaY_d3uG6A

  575. act

    Jak będziesz słuchał koncertu fortepianowego Bartoka, zwróć uwagę na orkiestrę towarzyszącą. Sama byłam zdumiona jej prawie całkowicie kobiecym składem.
    Można przypuszczać,że w Japonii studiowanie gry na instrumentach stało się domeną kobiecą 🙂
    Poszukałam więc wiadomości o orkiestrze:
    https://www.argerich-mf.jp/en/artists_e/Toho_e.html

  576. Mnie tez to zastanawialo, w przypadku Chopina, skad to powinowactwo. Ale to inny temat, zaraz zajrze pod pozostale linki.
    Bartoka, tego i innych znalem jeszcze z czasow radiowej dwojki. Mialem dosc dlugi okres fascynacja muzyka klasyczna ale chyba bardziej tzw wspolczesna. Dzieki Tobie naucze sie niedlugo odrozniac allegro od andante i andante od adagio. – wtedy bede chodzil dumny jak paw.To andante tranqullio w tym Bartoka nie takie znow tranqullio, przyznasz?
    Dziekuje Ci za Twoj trud.
    Wdzieczny jestem.

  577. Pani Martha w No 3 Bartoka, szkoda gadac…Jak mozna tak grac z kilogramami wlosow na glowie (wybacz te facecyje)
    Przypomnial mi sie film, ktory niedawno rekomendowalas, jej corki – musze zapisac.

  578. To żaden trud – to przyjemność

    Z pewnością nie musisz się uczyć allegra od andante 🙂

    A u Bartoka a pewnością tranquillo nie jest spokojne 🙂

  579. act
    14 stycznia o godz. 14:08

    Ale czy już posłuchaleś tego jej koncertu z Rotterdamu, na ktorym byłam 23 grudnia ??
    Dla pewności podam link jeszcze raz – bo to było wydarzenie muzyczne, którego się nie zapomina 🙂

  580. act
    Za szybko wysłałam bez linka, więc aneks.

    https://www.youtube.com/watch?time_continue=549&v=eVbx_YoSdLI

  581. Wyslucham napewno jutro, bo u mnie juz prawie 1 w nocy a jeszcze mam cos do zrobienia a rano do pracy. Jeszcze raz dziekuje Ci za edukowanie (nie)muzycznej Rity.
    Cos sie muzycznie obudzilo u mnie na nowo.
    Jakie to bogi zeslaly Cie na ten blog? Nie zartuje wcale, muzyka zawsze byla dla mnie nieslychanie wazna a szczegolnie teraz w czasie podlym I zalosnym.
    Sciskam…nie za mocno, bo kawal chlopa ze mnie czucia w recach nie czuje 🙂

  582. act
    To jutro porozmawiamy również tutaj, bo pod najnowszym wstępniakiem Tanaki, będzie panowała po prostu wielka żałoba i tak powinno zostać.