Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

9.12.2018
niedziela

Jak działa Maryja w mieście powiatowym

9 grudnia 2018, niedziela,

Radni pewnego miasta powiatowego, którego nazwy nie będziemy tu zdradzać, zawierzyli miasto Maryi. Nazwy miasta – Piotrków Trybunalski – nie będziemy zdradzać dlatego, bo chodzi o sytuację modelową: dowolne miasto powiatowe a nawet ponadpowiatowe i zwykłą gminę w krzakach, czyli to jak w takim miejscu działa Maryja.

Po pierwsze, Maryja nie działa. Miasto zostało jej już raz zawierzone, ale zawierzono je Maryi niższej rangi, bo Matce Bożej Piotrkowskiej. Przy zawierzeniu Maryi tak niskiej rangi okazało się, że sobie Maryja nie radzi, zawierzenie ją przerosło. Owszem, obiekty kościelne zadbane wybitnie i świecą pieniądzem z daleka, ale miasto pozakościelne to raptem trochę zadbanych uliczek na krzyż – i to współfinansownych przez Unię, a między nimi i poza – tak zwana mogiła. Krzyż i mogiła, czyli mamy klimat.

Po drugie: Maryja musi się wziąć w garść. Ponieważ Maryja Piotrkowska się nie sprawdziła, radni postanowili dokonać ponownego zawierzenia, tym razem Maryi odpowiednio wysokiej rangi, bo ogólnopolskiej, a ogólnopolska to wiadomo: Królowa Polski.

Ogólnie rzecz biorąc, Maryję ogłaszano Królową już ze dwieście razy, o czym miałem okazję pisać, ale od tej pory zawierzeń i ukoronowań przybyło i trudno już nadążyć z rachunkiem. Jezus też został ogłoszony Królem Polski co najmniej ze cztery razy, więc jasne jest, że poprzednie razy dwieście i trzy to były zawierzenia niefachowe, albo też Maryja z Jezusem sobie z obowiązkami nie radzili i dlatego takie liche skutki.
Chyba nie powinno się mieć nadmiernych pretensji o to, że sobie nie radzili, bo jak tak spojrzeć na Polskę, to ani święty ani nawet wariat sobie z takim wariackim krajem nie poradzi i lepiej wziąć zaliczkę, a zaraz potem – wziąć nogi za pas.

Zawierzając Piotrków Maryi po raz drugi, prezydent onego miasta ładnie ukląkł i tak przemówił:
Jako prezydent Piotrkowa Trybunalskiego, klękam przed Bogiem i przed Tobą, Maryjo (…), aby zawierzyć Twojemu Niepokalanemu Sercu miasto Piotrków Trybunalski – jego władze samorządowe, wszystkich przedstawicieli władzy byłej, obecnej i przyszłej, a przede wszystkim mieszkańców naszego grodu (…) (1)

Od tej chwili Piotrków już jest znowu zawierzony, czyli wszystko co się w mieście dzieje, jest pod kontrolą Maryi ogólnpolskiej.
Maryja kontroluje zatem miejski budżet i to, żeby na dzieci przedszkolne były przedszkola oraz na miejskich staruszków był katolicki cmentarz, bo już nie kontroluje tego, żeby im się znośnie żyło. Nie po to się żyje, żeby miło żyć, tylko by się do nieba przysposobić.
Dba też Maryja, żeby na bicie kobiet katolickich przez ich sakramentalnych katolickich mężów były odpowiednie środki: plastry na opuchliznę i tabletki miłości. Jak będzie coś nie tak – Maryja winna. Maryja jednak z pewnością dobrze sobie radzi z tym, żeby wszystkie dzieci piotrkowskie uczęszczały na katechizację w szkole.

Maryja ma pilnować żeby kler katolicki mniej gwałcił dzieci chrzczone, a nawet pozostałe. Nie wiadomo, czy fakt szczodrego gwałcenia do chwili niniejszego zawierzenia jest skutkiem zbyt niskiej rangi zawierzenia z przeszłości, czy może ogólnego przepracowania Maryi, bo z pewnością na niegwałceniu dzieci przez kler jej zależy. Faktem jest jednak bezspornie wykazanym, że gwałcenie odbywało się swobodnie i za zgodą Kościoła kat. Jak można łatwo zauważyć, w celu wykonywania skutecznej roboty przez Maryję konieczna będzie jakaś koordynacja na linii Matka Boska – Kościół kat. , której dotąd – dlaczegóż? – nie było.

Skuteczność zawierzenia Maryi oraz odniesione z tego tytułu oszczędności budżetowe i inne korzyści dla ludności są fizycznie mierzalne: spadek w najbliższym roku rozliczeniowym pijactwa, gwałtów, wypadków, mordowania dzieci poczętych i zabójstw zwykłych, tłuczenia żonami o klozety, o – powiedzmy – 20% będzie dowodem na dwudziestoprocentową skuteczność Maryi. Identyczna zasada przy wzroście odpowiednich elementów mierniczych też nam wyjaśni kompetencję i zaangażowanie Maryi, ale o takich sprawach w mieście powiatowym ani żadnym innym się nie rozmawia. Nie zostanie powołana komisja miejska w celu monitorowania skuteczności działania Maryi, ale, szczęśliwie i wbrew Opaczności, w dobie nauki można to mierzyć z zewnątrz, nie pytając radnych o zdanie.

Przewiduję poważne trudności tego zawierzenia. Ich źródło kryje się w tym, co w tak ślicznie klęczącej postawie wygłosił prezydent miasta z tak gorliwym zaangażowaniem. Wystarczy uważnie przeczytać: zawierzyć Twojemu Niepokalanemu Sercu miasto Piotrków Trybunalski (…) wszystkich przedstawicieli władzy byłej, obecnej i przyszłej, a przede wszystkim mieszkańców naszego grodu.
No, skoro Maryi zawierzono wszystko co przeszłe, co – swoją drogą – jest katolicko bezczelne ze strony zawierzycieli ale taki mamy standard, to znaczy że cała historia miasta pełna dziadostwa, nędzy i zbrodni oraz zapleśniałych budynków to robota niechlujnej Maryi. Z tak słabym CV powierzanie Maryi jeszcze trudniejszej roboty wyciągania miasta z tego, co sama w nim nabałaganiła, to przepis na klęskę.

* * *

Nie jest całkowicie pewne, czy to też wina Maryi, ale z pewnością kogoś z tzw. Trójcy Świętej. Oto bowiem w bardzo kiepskim stanie zdrowia znalazła się posłanka PiS Joanna Szczypińska. Wspieramy ją. Ma bardzo dobrą opiekę, ale modlitwa na pewno pomoże. (2) Takie oświadczenia składał arcykatolicki PiS, który, wraz z klerem, szczerze się za nią modlił.
Modlitwa nie pomogła, pani posłanka wzięła i przeprowadziła się do Domu Pana, czyli tam, gdzie przebywa nasz Święty Ojciec Święty. Miała pomóc na pewno, a na pewno nie pomogła.

* * *

W zasadzie, to można by współczuć Maryi takich wyznawców, ale byłoby to współczucie fałszywe i źle ulokowane. Ona, po pierwsze, z góry wszystko wiedziała i się na to zgodziła, co jest zapisane w odpowiedniej książeczce, po drugie nie ma żadnego innego Kościoła kat. Nie tylko nad Wisłą. Mogłaby sobie przecież odpowiednio wychować wyznawców, przecież jest od tego specjalistką najwyższej klasy, co osobiście poświadczył nasz ulubiony Święty. A jak nie, to nie ma co narzekać, tylko trzeba brać co jest i być zadowolonym, że chociaż tyle.

Tanaka

(1), (2) źródło: wp.pl
Fot. Tanaka

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 328

Dodaj komentarz »
  1. Dopiero co była mowa o cognitive bias, po polsku błędzie poznawczym. Wśród wielu błędów poznawczych wyróżnia się “efekt potwierdzenia”, czyli “tendencję do poszukiwania wyłącznie faktów potwierdzających posiadaną opinię, a nie weryfikujących ją”.
    Zestawiając zdjęcia Piotrkowa Trybunalskiego, przedstawione we wstępniaku, z fotografiami dostępnymi w Wikipedii – https://en.wikipedia.org/wiki/Piotrk%C3%B3w_Trybunalski – łatwo dojść do wniosku, że @Tanaka ma złą opinię o polskiej prowincji i poszukał jej potwierdzenia w doborze zdjęć z Piotrkowa. Polskie miasteczko – po prostu dno!

  2. Prymitywny ateizm to jednak nieuleczalna choroba.

  3. Oto nieco odmienne spojrzenie na Piotrków Trybunalski:
    https://www.tripadvisor.co.uk/Attraction_Review-g274845-d3243365-Reviews-Piotrkow_Old_Town-Piotrkow_Trybunalski_Lodz_Province_Central_Poland.html
    Proszę o zwrócenie uwagi na ocenę przez internautkę Tracy.California

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. roman17
    9 grudnia o godz. 16:10

    jaka tam choroba?
    Bezpłatny środek na womity, błe!

  6. Prymitywizm, ogolnie niedorozwoj intelektualny, jest straszna choroba. Blogowi brakuje FAQ, co stwierdzam po raz ktory…

    A poza tym dla tych co zagadki lubia. Tu zagadki duzo lubi. Znajdz 5 (piec) bledow rzeczowych w art
    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1774750,2,julian-assange-na-sciezce-do-wolnosci.read

    Tak to jest wywazac otwarte drzwi.

    pzdr Seleukos rowniez zajentyk

  7. Zagadka:
    masz je przez całe życie, ale to najczęściej inni z niego korzystają. Co to jest?

  8. @

    W aspekcie aspektu.
    Kk wraz z PiS-em oraz przyległościami bardzo plują na „komunizm”. I wszystko, co pod to podciągają. Również Czerwoną Armię, która – jak by nie było – Polskę wyzwoliła spod panowania brzydkich faszystów. Żołnierzom rzeczonej armii zarzuca się wszystko, co najgorsze, z gwałtami włącznie.
    Pytanie: Kto zgwałcił więcej nieletnich obu płci? Żołnierze Armii Czerwonej czy pasterze kościoła katolickiego?
    Odpowiedzi proszę zachować na lepsze czasy.

  9. Gratuluję treści i stylu.

  10. Weronika
    9 grudnia o godz. 16:26

    Imię?
    Odpowiedź dodatkowa: poglądy.

  11. @

    W latach dziewięćdziesiątych miałem firmę i wspólnika w Warszawie. Ponieważ obsługiwaliśmy wiele firm zagranicznych, to i z ich przedstawicielami przyszło nam się często (s)potykać. Kiedyś poszliśmy wieczorem do knajpy. Mój partner palił. Szybko skończył jeść i przy stole zapalił papierosa. Nie zdążyłem zareagować, gdy nasza zagraniczna kontrahentka wyraziła dyskretnie dezaprobatę. Zwróciłem partnerowi uwagę po polsku. Partner przeprosił i dalej palił. Zwróciłem mu jeszcze raz uwagę, a on na to: no jak to, przecież przeprosiłem.
    Tak działa katolicka moralność – spowiedź i dalej gwałcimy, kradniemy oszukujemy…

  12. Tanaka
    9 grudnia o godz. 11:20

    Przepraszam, Tanako, pisałem na niedogolonym…tfu!…niedogojonym kolanie, więc długo i wtykłem pod poprzednim, bo tam się objawiły wysłanniczki tego, który jest. A że na blogu największych odkryć dokonują właśnie one, to stają się tematem – czy tu, czy tam, czy jeszcze gdzieś.

    Z dwiema mądrymi damami, które dziś dały popis „samiczych” (wzorem jednej z nich posługuję się w przymiotniku odwrotnością „samczości”) rozumowań, nic nie zamierzam, bo za gupi jezdem: wyślesz zielone, wróci czerwone. Więc tylko drobiażdżek.

    Dwa cytaty jednej damy:

    “Wiec dlaczego wszystko sprowadza sie do: a co na to kosciol. Gdzie indziej nie czekano na to co kosciol, tylko skutecznie na pelna skale zajeli sie tym ludzie spoza kosciola. I dopiero wtedy poszlo”.

    “Teraz dwie kobitki udaja sie do Watykanu z owym tematem. I juz omal wszyscy je krytykuja, nic nowego”.

    U tej damy jedna część języka potrafi mówić: „niech żyje!”, druga: „precz!”. W efekcie dwie wykluczające się wzajem rzeczy mówi jeden i ten sam język. To umiejętność boska, bo Bóg potrafi wszystko.
    Nic nie wiem o tym, by wszystko się sprowadzało do tego, „co na to kościół”, ale ślepy na oczy i uszy może zobaczyć, że akapit pochwalający NIEOGLĄDANIE SIĘ na Kościół mało pasuje do akapitu pochwalającego OGLĄDANIE SIĘ na Kościół. Boć Watykan to chyba Kościół, co nie?

    Blogowe myślicielki świetnie wiedzą, że blog jest po to, by COŚ ROBIĆ – na przykład przerabiać taśmowo pedofilów na karmelki – a nie tylko pleść. Same jednak tylko plotą. Owszem, ogromnie mądrze z ogromną damską głębią i mocą. Głównie o innych blogowiczach, bo o czym jeszcze, jak nic innego nie ma. A co można pleść o kimś, kogo się nie zna? A bardzo dużo. Jak ma się wyobraźnię i adekwatny język. Albo jak przemawia przez człowieka nie on sam, lecz – DUCH.

    Jezuniumamuniu, aleśmy się, awruk, dorobili! Toż to może nie myślicielki, tylko faktycznie duch! A nawet dwóch! Tych samych dwóch, którymi pombocek się posłużył przed rozpieprzeniem słynnego grzesznego miasta! Wiejemy, Tanako, gdzie pieprz! Czarne madonny w białym to zły okropnie znak.

  13. kruk
    9 grudnia o godz. 16:14
    &Tanaka

    Jestem jeszcze stosunkowo świeżo „wyjechany” z tzw. kraju, więc mam jeszcze nieobumarłą skłonność do porównywania tu i tam. Wizja Polski w ruinie (wraz z miasteczkami) do mnie ogólnie nie przemawia. Ale też obserwuję, co w UK jest lepsze. Otóż, żeby ująć to jak najogólniej, lepsze są intelektualne podstawy funkcjonowania kraju. Wygląd angielskich miast (uogólniam) jest nędzny, ale kraj działa – wychowuje naukowców, urzędników, polityków, którzy nieźle ten wózek ciągną. Wygląd poodnawianych „za unijne” polskich miast (uogólniam) jest ładny, ale ławki kadrowe są krótkie, a oddawanie pod opiekę MB świadczy o intelektualnej ruinie.

  14. Swietny wstępniak Tanako, zabieram fragment i rozpowszechniam link.
    Popieram wczorajsze opinie Ateisty, a także wczorajsze opinie „Na marginesie”, które napisała do Weroniki pod poprzednim wątkiem.
    Z niecierpliwością czekałam więc na kolejne „mądrości” Weroniki i nie zawiodłam się.
    Dobrze, że taki ktoś jak Weronika pisze tutaj swoje opinie…. bo jest się z kogo pośmiać.
    PS:
    Na pytanie Qby z godz 16:42: „Kto zgwałcił więcej nieletnich obu płci? Żołnierze Armii Czerwonej czy pasterze kościoła katolickiego?” odpowiadam:
    najwięcej dzieci zgwałciłcił kler różnych religii i kościołów, a przoduje w tych zbrodniach kościół katolicki.
    Wszystkie religie, ich kościoły, ich kler i ich wierni to cywilizacja zła i śmierci?
    cyt:
    „Cywilizacja nie osiągnie doskonałości, póki ostatni kamień z ostatniego kościoła nie spadnie na ostatniego księdza i nie uwolni świata od tej hołoty”.
    /Umberto Eco – „Cmentarz w Pradze”./

  15. Te zdjęcia są tendencyjne 🙄 😆

    W każdym polskim miasteczku można znaleźć odpicowane centrum i syf na zapleczu. Plajtujące sklepy, nierentowne knajpy, lokale do wynajęcia… I zawsze zadbane otoczenie kościoła, często z pomnikiem JPII oraz okazałe plebanie.
    Byłem latem w Lądku Zdroju. Ratusz w tym pięknym miasteczku obwieszony jest siatkami chroniącymi przechodniów przed spadającymi gzymsami i fragmentami elewacji. Sklepy dookoła historycznego rynku zredukowane do kilku, marazm i beznadzieja w środku sezonu turystycznego. W części zdrojowej nieco więcej ruchu, ale bez kłopotów z parkowaniem przy głównych atrakcjach czyli domu zdrojowym „Wojciech” i parku. Oba obiekty odremontowane za unijne pieniądze…

  16. @Tanaka

    Ja też byłem…

    Ruszyłem dokądkolwiek, by w gdziebądziu centralnym
    Znaleźć jakiś zakątek, co jest nieparafialnym.
    Lecz gdziekolwiek stanąłem i jakkolwiek spojrzałem,
    To las krzyży widziałem i po prostu się bałem.
    Krzyż przy drodze i w polu i na ścianie urzędu,
    Do zjedzenia obiadu, do płciowego popędu,
    Na poranne wstawanie i na pójście do łóżka,
    Na licencjat, doktorat oraz dyplom pastuszka.
    Zrozumiałem, że teraz nic już zrobić nie zdążę,
    Krzyż zaś żadnych problemów nie rozwiąże, a zwiąże.
    Bowiem wiara tym cudem w całym świecie jest znana,
    Że z zadziornego tryka zrobi gładko barana.

  17. Opowiadałem tu kiedyś, jak w czasie wędrówki z Monte Brè (okolice Lugano) dotarłem do wioseczki Brè, a tam przy szlaku był historyczny kościółek i plebania, pod którą z fasonem zajechał samochód z polską rejestracją i stanął tyłem do otwartych drzwi kościoła, a kierowca (młody, zażywny ksiądz) wyskoczył bez wyłączania silnika i zaczął wyjmować bagaże i zdejmować z dachu rower. Kiedy wymownie zatkałem nos, pokręciłem głową i spojrzałem w kierunku drzwi kościoła oraz wycelowanej w nie rury wydechowej smrodliwego diesla, księżulo gapił się najpierw na mnie bez zrozumienia, ale w końcu coś mu zaświtało i poszedł wyciągnąć kluczyk… Scena była zupełnie niema, jeśli pominąć odgłosy wydawane przez samochód.

  18. Szary Kot
    9 grudnia o godz. 17:17

    tak, imię.

  19. Qba
    9 grudnia, g.18:52
    Co jak co, ale do wiersza to Ty umiesz gadać. I zgrabnie i przekonująco.
    Serdeczności

  20. A w Gdańsku rozebrano pomnik 😎

  21. @Rachel
    W kwestii pytania, jakie postawił @Qba (kto ma swoim sumieniu więcej gwałtów – żołnierze radzieccy czy pasterze kk?) mam identyczne zdanie jak Ty. I nie sądzę byśmy były w „mylnym błędzie”.
    Weronika jednak mnie ani nie śmieszy, ani specjalnie nie zasmuca. Niektórzy tak mają, jak ona i JUŻ.
    A tak na marginesie, cytuję czyjąś wypowiedź znalezioną w necie, pod którą gotowa jestem się podpisać, byleby tylko się ziściła.
    „Mam nadzieję , że upadek PIS ( bo nastąpi on wcześniej czy pózniej….) pociągnie za za sobą upadek polskiego narodowo-ludowo-obrzędowego Kościoła zwanego katolickim…Będzie to jedyna dobra rzecz , jaka zostanie po pisowskiej dobrej zmianie….

  22. @Mag
    Oby się sprawdziło, są na dobrej drodze.
    Co do tego zawierzania czy koronowania – zastanawiam się, po co to robią ,w skuteczność chyba sami nie wierzą, chcą podkreslić swą religijność?, zdobyć głosy?.Ciągle tkwią mentalnie w XIX wieku. Może jednak to się burmistrzowi opłaca, tzn że jego wyborcy też uważają, że takie zawierzenie pomoże temu miastu, że MB będzie sprawowała opiekę nad miastem i uchroni np od cholery czy odry. Historia Hioba przekonuje, jednak, że najpierw trzeba doświadczyć i sprawdzić. Ale MB jako kobieta ma może więcej łagodności i będzie trochę łagodniejsza niz ten stary.

  23. Jakoś nie mam ochoty o tych Maryjach, cóż poradzić

  24. We Francji nadal rozruchy, teraz przechodzą do Belgii i Holandii. Nowy rok 1968. Ciekawe ,jak to dojdzie do nas. Mało wychodzę z domu i w moim miasteczku nie widzę rewolucyjnego niepokoju. Mlodzież wydaje się mało zainteresowana polityką.

  25. Nefer
    9 grudnia o godz. 20:59

    To może o rampie?…

  26. @Szary Kot,

    Zapomnialem ze u Maryni TO sie nazywa rampa…

    Ale rampa Maryni najczesciej sluzy jako temat zastepczy. Co zapewne jest korzystaniem z niej

  27. Hail Mary,

    wole juz Mary o ktorej spiewa Nick Cave w „Sad Waters”…o zlocistych wlosach i wisniowych ustach

    https://www.youtube.com/watch?v=dhpNRT07VlM

    Down the road I look and there runs Mary
    Hair of gold and lips like cherries

  28. Orteq
    9 grudnia o godz. 21:38

    Ramp, nie rump… 😉

  29. @ Szary Kot

    Tak jak Tramp(ek), zamiast Trump?

  30. @Tobermory 9 grudnia
    18:25 Co ma ilustrować Lądek Zdrój?
    19:16 A propos czego powtarzasz tę historię?
    Tak sobie rzucasz przypadkowymi wrażeniami, czy jest w tym jakaś głębsza myśl?

  31. @Stachu39 9 grudnia, 20:53
    Nie wierzą w skuteczność koronacji ale koronują, bo trzeba się podlizać wyborcom. Tylko, że nastroje wyborców są zmienne i mogą pracować na własną zgubę. Nawet ludzie szczerze pobożni mogą w końcu pomyśleć, że koronacje sięgają granic absurdu i że robi się ich zwyczajnie w konia.

  32. @Szary Kot 9 grudnia, 17:34
    Zjednoczone Królestwo jest obszarem, gdzie rozwój gospodarczy i rozwój społeczeństwa cywilnego zaczął się najwcześniej, trudno więc się dziwić, że my jeszcze do jego poziomu nie dostajemy. Publiczny kult Matki Boskiej jest może nie tyle wyrazem niskiego IQ polityków PiS, ile miarą pogardy, jaką mają oni dla swoich wyborców. Pytanie jak długo jeszcze ten sposób manipulacji emocjami elektoratu będzie skuteczny.

  33. ‚Maryja’ to stara i zasłużona firma.
    Matka Ziemia – Gaja.
    Izyda i Horus.

    Więc proszę się nie nabijać.
    J….b waszu mat’!

  34. Swieta ida, i tak sje jakos skojarzylo…

    …JEZU…
    Jesteś lekiem na całe zło
    I nadzieją na przyszły rok
    Jesteś gwiazdą w ciemności
    Mistrzem świata w radości
    Oto cały Ty…

    Jesteś lekiem na całe zło
    I nadzieją na przyszły rok
    Jesteś alfą omegą, hymnem, kolędą
    Oto cały Ty, nienazwany Ty…

  35. @Weronika

    W poprzedniej dyskusji stwierdziłaś:

    I chyba każdy przytomny i przyzwoity człowiek nie ma wątpliwości, że najważniejsza jest walka z pedofilią. Kto ma, może mieć realny wpływ na lokalny kler? Jedynie papież. I na niego należy wywierać naciski. Nie rezygnując równocześnie z nacisków na państwowe instytucje. Na polityków w roku wyborczym nie ma co liczyć.
    Panie posłanka Scheuring – Wielgus i dziennikarka Agata Diduszko-Zyglewska pojadą z upoważnienia fundacji „Nie lękajcie się” do papieża, bo ważne są dla nich dzieci a nie ideologia.

    Nie masz Weroniko racji i ją masz. Nie masz co do tego „jedynie papież”. Bo papież, choć niby władca absolutny i z definicji ponoć nieomylny w sprawach wiary, jest przedstawicielem instytucji, która go wyłoniła, nie może znacząco szkodzić jej interesom przez gwałtowne kiwanie łodzią (przepraszam za kalkę językową, ale żaden polski idiom nie przychodzi mi tu do głowy). Jeśli to robi, może skończyć jak kilku poprzedników, z poduszką na twarzy.

    Co zaś do wpływów, to polski lokalny kler (i większość episkopatu) olewa ciepłym i pienistym franciszkowe proklamacje niezgodne z polskim parafialnym katolicyzmem.

    Słusznie jednak popierasz inicjatywę posłanek. Nie dlatego, że przyniesie ona jakiś konkretny skutek (patrz wyżej), ale dlatego że będzie jeszcze jednym demonstracyjnym gestem nagłaśniającym wagę problemu. Bo jeśli Franciszek je przyjmie i spławi pustymi obietnicami, czy komunałami, naświetli to dodatkowo i sam problem i hipokryzję instytucji, a przez to być może oświeci iluś tam mniej zaślepionych „wyznawców” katolickich bożków.

    PS.
    Nie podszczypuj LA, ludziom się przelewa i burzy w żywocie, środek na womity łagodzi objawy.

  36. Co zaś do piotrkowskiej Maryi, to @kruk 10 grudnia o godz. 0:26 ma trochę racji, ale nie całkiem. Podlizanie się jest demonstracją wierności i służalczości nie tyle wyborcom, co „sile wiodącej”, a także, co jest wysoce prawdopodobne, popisanie się prawomyślnością przed partyjną wierchuszką. Wątpię czy liczba oszołomów niezdolnych do dostrzeżenia idiotyzmu jest wśród ww. wyborców na tyle duża by decydować o wynikach wyborów.

    I dlatego nie sensu rozdzieranie szat, ba, być może należy się nawet cieszyć, bo wynikiem błazenady jest ośmieszenie błaznów i ich motywów. Niech się krowa pasie!

  37. Czy kult MB, to resztki matriarchatu, który podobno był pierwotny, chociaż chyba to fantazje feministek. Do tego triumwiratu dodano postać żeńską jako takiego czwartego podboga i ludowi sie spodobało. Nie znam statystyk i nie podsłuchuję, ale wydaje mi ,że do niej modlą się częściej niż do pozostałych panów, bo jest taka bardziej ludzka.

  38. Herstoryk
    10 grudnia o godz. 2:06

    No to i ja, Herstoryku, rzeknę po Twojemu, że mówisz trzeźwo, ale jak wypity. Trzeźwo co do zachowawczej – przy pozorach duchowego odnawiania starożytnego oszustwa – roli papieża. A bycie pod wpływem dostrzegam w tym, że mówisz o nagłaśnianiu wagi problemu. Przepraszam, Herstoryku, ale działanie pań trochę mi przypomina pisanie listów do dobrego Stalina ze skargami na niedobrych wykonawców jego świetlistości. Oczywiście, jak się bardzo chce, to z największego zła i z największej durnoty można wypłukać trochę złotopodobnego szlamu. Ale mnie się zdawało, że już za rządów SLD było spore oczekiwanie ludu pracującego, że Kościół będzie wzięty za twarz, a Sojusz to przegapił. Nie żaden bursztyn dla Jankowskiego, ale stop dla finansowania Kościoła z państwowej kasy, stop dla zarządzania polityką przez katabasów, stop dla dzielenia dzieci w szkołach na słuszne i niesłuszne itd. Miałem wrażenie, że był dobry czas, by to przy sporych oklaskach z sali zrobić. A teraz czuję, że oczekiwanie sporej części ludu na walnięcie pięścią w stół jest większe. Więc nie żadne jechanie z „U drzwi twoich stoję, panie” na końcu, ale głośno, donośnie, zdecydowana część opozycji na cały świat, bez proszenia pana papieża, wygarnia Kościołowi, co jest do wygarnięcia, pokazuje czarno na białym jednostronność konkordatu, odmawia podsuwania katabasom dzieci do czasu, aż będą pełnoletnie – czyli won z przedszkoli, ze szkół – mówi, jak widzi neutralne światopoglądowo państwo z religią tam, gdzie jej miejsce, a episkopatów sratów tatów nikt o zgodę nie pyta…eeeeeeeeeeeeeeee…cholera, widzę, że język mi się plącze, jakbym też trochę chlapnął. Lepiej skończę.

  39. No prosze, czego przy kafffce (porannej) czlowiek nie dowie.

    Dwie ateistki (???) do Franka wybieraja na rozwiazanie problemu pedofilii. Moze by tak LA jaka petycje do Franka? Moze Franekma idee jak jakosc poprawic wpisow? Szkoda, nie jestem katolicki ateistasz, zaraz bym taka petycje walnal. A tak musze nudami zajmowac. Nic nie martwcie ateistasze. Jezusek siem rodzi. Mudmysiem.

    Tylko nadwislanski ateistasze na takie idee moga wpasc.

    S.

  40. @kruk
    10 grudnia o godz. 0:04

    „Co ma ilustrować Lądek Zdrój?”

    A to, że mogę ci pokazać aktualne i bardzo ładne ujęcia tego miasteczka. Mogę też zilustrować jego ruinę. Równie aktualną.
    To w związku z zamieszczeniem przez Tanakę 2 (dwóch!) zdjęć Piotrkowa, z których jedno pokazuje zadbane okolice kościoła, a drugie – zwykłą ulicę.

    A ta druga historia?
    A tak mi się przypomniała w związku z dyskusją na temat polskiego podejścia do ochrony środowiska. Dopiero po zamieszczeniu komentarza zreflektowałem się, że dyskusja była na innym forum. Miałem zamiar o tym napisać, ale tyle już moich komentarzy przeszło bez echa, że dałem sobie spokój. Mam inne problemy na głowie.
    Poza tym byłem potem ciekaw, czy ktoś zareaguje i jaką strunę to w nim poruszy. Cieszę się, że pamiętasz moje wrażenia sprzed wielu miesięcy 😎

  41. Qba
    9 grudnia o godz. 16:42

    Pytanie: Kto zgwałcił więcej nieletnich obu płci? Żołnierze Armii Czerwonej czy pasterze kościoła katolickiego?
    Odpowiedzi proszę zachować na lepsze czasy.

    Żołnierze Armii Czerwonej gwałcili nieletnich chłopców z niedużą ochotą. Tak słyszałem. A nawet, że jak ci nieletni chłopcy mieli broń i do tych żołnierzy strzelali, to ci do nich też, ale czasem, bywało – razy kilka albo nieco więcej – darowali i nie zabili.
    Natomiast co do dziewcząt, to i owszem, gwałcili z większą ochotą niż chłopaczków.
    Pogwałcili i przestali. Czasy takie przyszły, że wiosna panie sierżancie. Mogliby podobnie zrobić członkowie kleru: nagwałcilim i chwatit’. trzeba zająć się paciorkiem.
    Ale z tym, żeby zrobili chwatit’ to mają nieustającą trudność. Może nie rozumieją zrozumiałego słowa – chwatit’ ?

  42. @wbocek
    Rzeczywiście, ten wyjazd dwóch pań przypomina pisanie listów do dobrego Stalina. Jesli one sa ateistkami, to nie wiadomo , co tam robią, tzn uznają, że papież ma wpływ na kościół katolicki w Polsce i one to akceptują. Gdyby reprezentowały rząd, to można by uznać za jakąś formę dyplomacji, a tak jest to tylko rajd dwóch pań, które chciałyby zaistnieć w przestrzeni politycznej.
    Jeśli chodzi o oczekiwania ludu, to nie wiem, czy nie mylisz swoich oczekiwań z oczekiwaniami ludu.

  43. Stachu39
    10 grudnia o godz. 8:50

    Masz rację, Stachu, w obecnej sytuacji można zinterpretować rzecz tak, że mylę swoje oczekiwania z oczekiwaniami ludu. Tyle że to ewentualne mylenie nie jest z powietrza, lecz z kilku forów, gdzie spotykam wiele głosów podobnych do moich. Ale rzeczywiście może to nie być lud, lecz, powiedzmy, parę tysięcy ludzików.

  44. Herstoryk
    10 grudnia o godz. 2:21

    Zawierzanie miasta Maryji, dowolnego gatunku, czy też zawierzanie Jezuskowi, ma wielorakie zastosowanie. Niewątpliwie jest podlizywaniem się Kościołowi kat, co jest standardem od wieków. Sprawa podlizywania się wyborcom ma, pewnie, bardziej złożony charakter psychologiczny.
    Czy gdyby władze nie wykonały aktu zawierzenia (już po wyborach, mogłyby sobie ze względów podlizywawczych odpuścić), coś ważnego by u wyborców straciły? Wyborcy naciskali na zawierzenie Maryi, a władze odmówiły? Nastąpiłby jakiś kryzys, zapaść, konieczność ponowych wyborów po ledwo zakończonych? Ryzyko utraty władzy z powodu braku wykonania aktu strzelistego z Maryją?
    Tu jest zupełnie inny komponent u źródła zawierzenia, klasyczny zresztą: szantaż i wykluczenie. W mieście zawierzonym bowiem, wszystko ma się toczyć wedle reguł zawierzenia. Pewne rzeczy będą źle widziane, jednych nie będzie władza robić, inne – z największą gorliwością. Sami mieszkańcy, ci co mają przeciwne władzy zdanie o zawierzaniu, mają się czuć gorsi, ma im się zdawać, że są w mieście uzurpatorami i samą swoją w nim obecnością, urągają Maryi i władzom, więc niech siedzą cicho. Niech siedzą cicho, gdy będą kościelne obchody, marsze, peregrynacje, rocznice, miesięcznice i co tam jeszcze, a gmina będzie transferować publiczne środki do prywatnej firmy pt. Kościół kat i do licznych, prawidłowych, przedsięborców gminnych, którzy są odpowiedniego wyznania i reagują jak należy. Inni będą widziani niechętniej, będą wycinani z przetargów, nie uzyskają lukratywnych zleceń, nie dostaną medali, dyplomów, nie będą pokazywani w pierwszych szeregach, ani mianowani na odpowiednie stanowiska w gminnych rządach.
    Dysponentami miasta mają być odpowiedni ludzie, inni bowiem – z natury rzeczy, czyli niedopasowania do Maryi i kościelno-gminnej władzy – będą nieodpowiedni. Mają czuć ciężar zawierzenia i się pod nim giąć. Kto się nie zgadza na rządy Maryji czyli nasze, jest przeciw Bogu, Kościołowi i NAM. To niepolak. Ma to czuć.
    To się odbywa poza protokołem, nie będziemy tego zapisywać w lokalnym prawie – bo zostalibyśmy złapani za rękę jako gangsterzy i sąd mógłby takie prawo znieść, ma to być prawo, ale niewidoczne, niezaskarżalne, a działające. Taki ma być klimat i tym klimatem, tą – tak jest! – kulturą oraz Niewypowiedzianym – będziemy szantażować innych.
    Tak się tworzy kulturę kościelną, takież rządy i tak działa mafijność.

  45. @Tanaka
    Żołnierze Armii Czerwonej przyjechali do Polski z dużym poczuciem krzywd doznanych od Niemców i chęcią zemsty. Często prosto z pola walki. Wojna znosi hamulce, pozwala na zachowania, które są nieakceptowalne w domu, w czasie pokoju. Czytałem gdzieś, że mieli oni jakby specjalne pozwolenie na grabieże i gwałty po przekroczeniu dawnej granicy polsko – niemieckiej.
    Pisałem już tu, że po wyzwoleniu , już było ciepło, na mojej ulicy w Radomiu rozbił namioty jakiś pododdział wojska, relacje z nami chłopcami i innymi mieszkańcami były chyba znośne, bo nie pamiętam, żadnych incydentów. Pokazywali nam broń, co jest w środku pepeszy. Tylko mój dziadek pokłócił sie z jakimś majorem, ryczeli do siebie przez furtkę. W końcu dziadek zwyciężył chyba argumentem,że jest pułkownikiem. Dziadka nigdzie nie zabrali.

  46. wbocek
    10 grudnia o godz. 6:51

    Otóż to, Pombocku.
    Taki wyjazd, bu u papieża wypraszać jakąś łaskę działania, to nic innego, jak akt rezygnacji z własnej podmiotowości, własnego sprawstwa, własnej odpowiedzialności.
    Skoro nie jesteśmy sami w mocy to uprządkować, a zdajemy się na łaskę boską papieską, to nie jesteśmy godni bycia gospodarzem we własnym domu. Sami nie pogonimy gwałcicieli i ich mocodawców lub wspólników w zbrodni. Więc jedziemy do najwyższego szefa, którego zresztą sprawy nadwiślańskie mało co obchodzą, by wykonać demonstację niewolniczą: my niezdolni, my głupi, my bezsilni, ratuj nas Panie!
    Jest w tej postawie i coś dokladnie takiego: Kościół kat test święty, a tylko niektórzy z czlonków kleru są niedobrzy. Święty Kościół ma więc uratować wyznawców i ich dzieci przed gwałceniem wykonywanym tylko przez tych „niektórych”.
    Są to tylko tacy niektórzy, a ich niektórość i nieliczność jest widać tak wielka i mocna, że sami nic nie damy rady z tym zrobić.
    Taka to logika, a logika ta nie ustnieje, bo istnieje co innego w głowach. Dlatego właśnie jedzie się do Watykanu u wrót klękać. Jest to nic innego, jak przedłużenie niewolnicwa. Jak trochę mniej będą gwałcić, to nas zadowoli i cała reszta będzie w porządku.

  47. Tanaka
    10 grudnia o godz. 9:15

    Popis tej niektórości dała niedawno jedna kaczka, która kwakała o pojedynczych grzesznikach w ciele bezgrzesznej partii, których ta partia natychmiast z całą surowością przy otwartej kurtynie wyonaca – nie tak jak inni.

  48. Stachu39
    10 grudnia o godz. 9:11

    Żołnierze Armii Czerwonej przyjechali do Polski z dużym poczuciem krzywd doznanych od Niemców i chęcią zemsty. Często prosto z pola walki. Wojna znosi hamulce, pozwala na zachowania, które są nieakceptowalne w domu, w czasie pokoju

    Oczywiście, że tak! Tylko stwierdzenie, że mieli „duże poczucie krzywdy” nie ma wyrazu. Wojna na wschodzie Europy była całkowicie inna niż na zachodzie, nawet okupacja Polski nie miała takiego natężenia zbrodniczości jakie było ze strony Niemców na wschód od nas.
    Powiedzieć „mieli duże poczucie krzywdy”, to, mniej więcej, jak o pedofilu powiedzieć, że zachował się niegrzecznie. To co Niemcy robili tam, jest właściwie poza skalą wyobrażalności człowieka na rozumie niezgwałconego.
    Tak – żołnierze Armii Czerwonej gwałcili. W Prusach Wschodnich prawddopodobnie najwięcej gwałtów się dopuścili, ponieważ to były pierwsze ziemie faktyczych Niemiec, III Rzeszy, na jakie wkroczyli. Furia i najgłębiej atawistycznie ulokowana potrzeba zemsty tam się najpierw i najmocniej musiała ujawnić. Miało to także ogromne znaczenie symboliczne: poniżamy wroga, poniżamy mordercze państwo i państwo morderców.
    Nie tylko jednak w Prusach Wschodnich gwałcono. Widzieć to w izolacji i do żołnierzy Armii Czerwonej, a nawet do ich państwa mieć o to pretensję to ślepota lub zła wola, a w obu przypadkach nierozumność. To do ich kraju, do ich domów, do ich żon, córek, matek wleźli Niemcy i zgwałcili, zamordowali, spalili, nie zaś odwrotnie. Oni zrobili to dopiero wtedy, gdy zabili połowę żołnierzy Wehrmachtu i dotarli wreszcie do ziem niemieckich i tych, co były pod ich okupacją. Dotarli zaś tylko do niektórych ziem i nie stosowali ani takiego ani tak rozległego terroru i zasady mordu jak robili to Niemcy.

  49. wbocek
    10 grudnia o godz. 9:20

    Głos w sprawie pedofilów konsekrowanych dał i Terlikowski. Oburzony niegrzecznymi zachowaniami tego i owego w sutannie, więc ogłosił słuszny pomysł: ma się tym zając komisja! Sprawa w końcu jest poważna, choć była niepoważna i nieistniejąca ledwie parę lat temu i taki Terlikowski – nadpapież – nic a nic z pewością o tym nie wiedział, no i „nie było dowodów”, bo jak ktoś tylko gada, nic to nie znaczy i ten co gada, to zły człowiek jest, bo kala.
    No więc onże chce komisji do zbadania. Ale nie panstwowej – cóż do tego państwu? – a wyłącznie kościelnej. Ale takiej słusznej. Żeby w komisji byli tylko tacy, co nie gwałcili i nie kryli gwałcicieli. Jak on takich, czy ktokolwiek inny, znajdzie?
    Telikowski bawi mnie i – właśnie, co, przeraża swoim pogiętym umysłem? Nie, nie przeraża w niczym, choć przeraźliwe są skutki działania takiego umysłu, ale zapewnia – pomimo ostrej i pewnej wiedzy jak działa skrzywiony religią umysł – jakieś specyficzne wrażenia obcowania z ufoludkiem, z umysłem wyalienowanym z siebie, więc i z naturalnej moralności. Byłaby to postać taka jak baba z brodą albo ciele dwugłowe. Gdyby nie to, że takich bab i cieląt strasznie mało, a strasznie dużo takich głów jak Terlikowskiego.

  50. Tanaka
    10 grudnia o godz. 9:04

    Ano jo, Tanako. W lokalnych społecznościach, jak trza się będzie kogo pozbyć, może wystarczy dla ludu krótkie wyjaśnienie: „Jest przeciw Maryi”.

  51. @ Tanaka
    10 grudnia o godz. 9:28
    @Stachu39
    10 grudnia o godz. 9:11

    Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt. Żołnierz, to człowiek szkolony do zdobywania i zabijania. Gdy jest wojna, wykonuje wyuczoną powinność.
    Ksiądz, to osoba wyszkolona do opieki duchowej wiernych (?). W stanie pokoju wykonuje wyuczony zawód. Wniosek: albo źle wyuczony albo uczą ich również gwałtu i zaboru.

    Poza tym, wojsko wyzwalające to nie to samo co okupacyjne. To pierwsze przechodzi, to drugie zostaje. Jak np. kk.

  52. @Mag.
    Świetne.

  53. wbocek
    10 grudnia o godz. 9:43

    Właśnie. Po czym ten, co „jest przeciw Maryi”, polezie, jak zawsze w niedzielę, do kościoła. A tam, spomiędzy ławek, usłyszy syk: „Antychryst przylazł!”. Albo i z ambony to usłyszy, wprost, albo na sposób zakamuflowany, a jasny: „…i oto zjawił się przed Jezusem kusiciel, wysłannik szatana i ośmielił się swoją obecnością kalać Dom Boży…”

    W małych miastach, choć nie tylko małych, ale tam to najmocniej działa, większość przedsiębiorców to są chudopachołki, zawieszone na klamce łaski burmistrza albo prezydenta. Wystaczy, że raz, drugi,, nie dostanie zlecenia, że sklepikarzowi zrobi się odpowiedni klimat, że jest „przeciw Maryi”, a Maryja to patronka naszego miasta, a miasto to my , więc sklepikarz, ledwo na swoje wychodzący i mający jakiś sklepik albo knajpkę w wynajętym od gminy i obłażacym z zaniedbania budynku w który taki sklepikarz musi swoje – i pozaumowne – pieniądze inwestować, by ludzi nie odstraszać – więc taki sklepikarz to wróg nas, ludzi, katolików, piotrkowiczan, bo i że Maryi – to już pewność w komplecie. I po sklepikarzu. Chyba, że będzie siedział cicho i wladzy kościelno-gminnej co trzeba dostarczał.

  54. Qba
    10 grudnia o godz. 9:44

    Oczywiście. Żołnierz jest szkolony do gwałcenia życia, czyli do zabijania, co jest gwałtem absolutnym.
    Księdza formatuje się do – hipotetycznie – czegoś absolutnie odwrotnego.
    Ale to wyłącznie hipotetyczność, mniemanie, fantazmat. tak jak absolutną istotą żołnierza jest mieć zdolność do, oraz mieć na to państwowy patent – popelniania gwałtu absolutnego, tak z klerem jest podobnie: stają się członkami organnizacji absolutnie paczącej swobodną psyche. Stąd też ilość i jakość nieprawości, zła i zbrodni jakie popełniają, przekracza wszelkie proporcje wśród ludzi niepoddanych działaniu takiego zawodowego aparatu krzywienia umysłow i morale.
    Pedofilów jest wśrod kleru wielokrotnie więcej niż wśród pozakościelnych, pedałów jest wśród kleru około 50%, a wśród populacji swobodnej homoseksualistów jest pomiędzy 5 a 7%. Producentów dzieci nieślubnych z cudzymy ślubnymi żonami i niepłatników alimentów jest też kilka razy więcej, ciężkich alkoholików, pornografów i tak dalej – to samo.

  55. mag
    10 grudnia o godz. 10:19

    😀
    Tak jest! Wróg czai się wszędzie i włazi w największe świętości!
    Czujność i walka! To obowiązek każdego wyznawcy.

  56. @Tanaka
    10 grudnia o godz. 10:40

    Skoro – podobno – wolną wolę mamy,
    Skoro jest pokój i wróg nie stoi u bramy,
    Skoro Unia dopłaca aż trudno wszystko wydać,
    Skoro już nawet końca świata nie widać,
    Dlaczego wciąż dajemy dupy dosłownie i w przenośni
    Tym zboczeńcom, co tak obleśni są i sprośni?
    Czyżby przyczyną całego tego draństwa
    Była ewolucja z przerośniętym genem poddaństwa?

  57. Qba
    10 grudnia o godz. 11:01

    Twoje satyryczne wierszyki są zawsze bardzo trafne 🙂
    Pisz,proszę jak najwięcej !

  58. Z tymi Maryjami to rzeczywiście problem.Może wynika to z ich nadpodaży?Choćby w samej Polsce
    jest ich na pęczki,bo to i Częstochowska (wiadomo-Maryja nad Maryjami),Ludżmierska,Tuchowska,
    Piotrkowska właśnie,Gażdzina Podhala że tylko te wymienię.Najbardziej rozczarowuje ta nasza Królowa,zważyszy na naszą historię.No niby pobiła bolszewików pod Warszawą,ale wcześniej dostała manto od MB Kazańskiej…
    I

  59. Tobermory
    10 grudnia o godz. 8:26

    Podziwiam Twoją cierpliwość w odpowiadaniu na pewne pytania.. 🙂

    To,co trafnie napisałeś o Lądku – Zdroju, co pokazał z Piotrkowa @tanaka,może zauważyć każdy podróżujący po Polsce. Zarówno w małych,jak dużych miastach ( to naiwność,aby odsyłać do Wikiedii,która zawsze pokazuje najladniejsze zdjęcia każdej miejscowości)
    Byłam we wrześniu przez prawie tydzień w Łodzi,w której się wychowałam w samym jej środku. Główna ulica Piotrkowska jest zadbana. Prawie wszystkie secesyjne kamienice na niej są odrestaurowane.Jest moje Konserwatorium,z pełni odrestaurowanym wnętrzem,jest łódzka duma – Manufaktura.
    Oczywiście robiłam zdjęcia tych pięknych fragmentów,z których miasto może być dumne. Ale już jej boczne ulice wyglądają inaczej. A im dalej od Piotrkowskiej,tym bardziej szare,zaniedbane i dobrze znane mi miasto z przeszłości.Tam nic się nie zmieniło.To łódzka rzeczywistość…
    No i bardzo jednak prosiłabym,abyś zechciał napisać o polskim podejściu do ochrony środowiska. To bardzo potrzebne ! Przykład ,który podałeś w pełni ilustruje polską mentalność pod tym względem.

  60. 10 grudnia o godz. 11:01
    Qba

    ” Plica polonica” taki Polak gen ma w sobie
    Nosi go, stale, o każdej dobie
    Mając za wielką w garniturze ozdobę

    Nie może więc nie mieć genu poddanstwa
    Który, w tej plicy, za gen ma asanstwa
    Ma go za koronę i nosi naddumnie
    I nie pozbędzie pierwej jak w trumnie

  61. Brokoz
    10 grudnia o godz. 11:12

    A propos Twojego wpisu przypomnijmy Mistrza:
    http://waligorski.art.pl/liryka.php?litera=r&nazwa=205

  62. Wiem, że to trochę od czapy; proponuję zawody: egzegezę tego co powiedział pan arcybiskup w mieście niepowiatowym, zapewne* wielokrotnie zawierzonym stosownym osobistościom w świecie duchowym, jako komentarz do informacji na temat ,,nieuporządkowanego życia osobistego” (zapewne w wynku oddziaływanie genderyzmu) czyli pedofilii swojego ze wszchmiar zasłużonego dla naszej wolności podwładnego:
    ,,Żyjemy i nie wiemy, co nam Pan Bóg daje, czy dzień, czy godziny. Będzie wiadomo – dodał arcybiskup i podziękował za rozmowę”. Nawet jeżeli wyrwane z kontekstu, złośliwie dobrane…Co on tymi słowy powiedział?
    * jeden raz, dawno temu fakt – to miasto niepowiatowe doczekało się wizyty przedstawicieli owego świata ducha, którzy we własnych osobach przybyli objąć ochroną zawierzone miasto. Niestety wizyta zakończyła się (nie)lekkim skandalem bo likwidacją większości zawierzających…

  63. Na temat Maryi, co ma radio, rodzinę i nowa partię w Toruniu, mógłbym oczywiście napisać dużo i to bardzo kontrowersyjne rzeczy. Nawet nie wiem, czy mi wypada dywagować o modelu wzorcowej rodziny katolickiej, której centralną postacią jest młoda kobieta, która dziwnym trafem została matką , nie będąc w kontakcie seksualnym ze starym mężem. Nie dziwię się, że potomek w tej rodzinie niezbyt szanował swych formalnych i faktycznych składników tej rodziny. Nie sądzę, aby tę rodzinę proponować obecnym katolikom jako wzorzec. Raczej modne są takie wzorowe i wzorcowe rodziny katolickie, które uśmiechały się z bilbordów, jak rodzina Kaczyńskich przed wyborami prezydenckimi – Martusia z dzieckiem z „lewego” (nieprawego) łoża i żyjąca w śmiertelnym grzechu chyba do dziś. Moim córkom nie zalecałbym wzorowania się na wspomnianych przykładach niezwykle ważnych rodzin w historii świata i Polski. Te bilbordy z fałszem i „dziadek z Wehrmachtu” zdecydowały o wyborach ciemnego ludu i mamy to co mamy.

    Już nieraz się zastanawiałem (i pisałem) nad niezwykle doskonałym sposobem zapładniania dziewic, który bije na głowę wszystkie „nano-byle” co i „in vitro”. Do tego poród bez akuszerki i lekarza i pozostanie matki w stanie dziewiczym. Wiem, że to cuda nad cudami, a jeśli nie wierzę w cuda to co? Paranoja ojców kościoła, którzy dla niezrozumiałych celów takie bzdury wymyślili i uchwalili jako prawdę. Coś mi to przypomina prawdy orzekane przez Jarosława K., że PiS nigdy nie nadłamał ani krztyny tej pieprzonej (wielokrotnie) konstytucji.
    Rozumiem fakt kultu Maryi, choć jest irracjonalny i niepotrzebnie jej wmuszono rolę dziewicy, absurdalnej dla każdego myślącego człowieka. Człowiek w tym bagnie i brudzie codziennego życia łaknie za czymś czystym, a nietknięta niczym brzydkim (?) dziewica uosabia tę czystość, choć niektóre dziewice mogą być bardzo brudne, dosłownie i mentalnie. Przekonałem się o tym, gdy jako młody człowiek o poglądach na charakter kobiety, kształtowanych na romansidłach ubiegłowiecznych i jeszcze starszych, widziałem w koleżankach te „czyste naczynia”, znane mi (i niezrozumiałe) naczynia z litanii loretańskiej i innych. Słuchały z zapartym tchem i zaróżowionymi policzkami świńskich opowieści kolegów. Mentalnie były brudne, że nawet proszkiem nie wyszoruje. Przypominam sobie tę potrzebę napotkania czystości, takiej umownej, upiększającej życie. W pewnej sztuce pijany aktor zawsze wypowiadał kwestię: „Dajcie mi coś dużego, czystego i prawdziwego”. Otrzymał odpowiedź: „Weź słonia i umyj go”!
    Trochę to skróciłem, ale idea była taka. Z Maryją jest tak, że każdy inaczej pojmuje jej rolę i możliwości. Nie była bogiem, bo nie dysponowała środkiem transportu do nieba jak jej syn, ale załatwiono jej wygodny transport, niedostępny nawet świętym. Jest więc jej ranga wyższa niż np. mojego patrona z Padwy (a właściwie z Lizbony). Uważam mimo tego za idiotyzm wymaganie od niej, aby z ciepełka nieba zrezygnowała, aby straszyć Sowietów koło Warszawy, jak to powiedział abp Hoser. Jakoś w to nie wierzę, a nagrania nie ma. Mógłbym podać do sądu abp H.
    Wiele narodów i mniejszych grup ludzkich nakładało jej korony, ma nawet w sukni kawałek sedesu tupolewa ze Smoleńska, więc głupota burmistrza P. T. mnie nie zaskoczyła. Nie jest to wyłącznie cecha Polaków lepszego sortu, ale np. Bawarczycy cenią piwo i Madonnę, wybierając ją na patronkę. Pewnie uczestniczy w Oktoberfestach na wzór dawny – lata nad beczkami!. Myślę jednak, że burmistrz Torunia powinien mieć pierwszeństwo do jej łask.

  64. @Antonius
    Bardzo ładne, szczególnie na temat tej wzorcowej rodziny katolickiej. Ale żyjemy juz w troche innych czasach i dziecko poczęte bez udziału męża nie jest juz takim obciążeniem, ale dogmaty zostały.
    @Tanaka
    Tak, w małych miastach czy gminach zależność od władz jest większa i trzeba tę pobożność okazywać z przesadą lub bez.
    @Basia.N
    Łódź pięknieje. Wschodnia też będzie wyremontowana i Kamienna. Napewno znasz „Na ulicy Kamiennej..”

  65. Jednym uchem wpadlo mi omowienie ksiazki: „Why are we so angry”. Nie zapamietalam dokladnie tytulu itd, wiec wyguglowalam i oczywiscie ukazalo mi sie zilion pozycji w tym temacie. Oto niektore prawdy oczywiste z omowienia: „Anger” jest dominujacym uczuciem czlowieka zarowno poziomie politycznym jak i spolecznym itd.. , poza rzadkimi wydarzeniami nie wplywaja pozytywnie na rozwoj ludzkosci (ze tak powiem), a tylko dolewaja oliwy do ognia…. i tak mozna snuc prawdy oczywiste a w zyciu byc doskonalym przykladem na to, ze wlasnie tacy jestesmy. Oczywiscie nie zapomne dopisac, ze wlasnie internet ujawnil nieograniczone poklady naszej zlosci, checi zemsty, rewanzu…
    A Teraz czekam na wyjasnienienie mi przez gospodarza blogu na stosownym dla mnie poziomie 4-to klasisy w czym sie myle. Lubie ten swoj zdziecinnialy poziom i z zapartym tchem czytam wyjasnienia (przy wtorze ulubienicy tego forum), ktore rozszerzaja mi horyzonty, np. ze lysa glowa kobiety to zaden dla niej problem, mozna ja zakryc, a nawet znana piosenkarka ogolila sie na lyso.. no pacz!!! Wczoraj na moja zlosc, ze elity nie interesowaly sie pedofilia dobrotliwie wyjasnia mi sie, ze wielu wiernych kryje to zjawisko. Qrcze, znow no pacz!!!
    Ide przestawic auto, wiec pa, pa..

  66. @ basia.n
    10 grudnia o godz. 11:07

    Skoro prosisz, otrzymasz, bowiem trochę przypadkiem
    Los mnie rzucił do Łodzi. Samochodem, nie statkiem,
    Chociaż sądzę, że miastu się tak bardzo przelewa,
    Że by można popłynąć. Choć od drzewa do drzewa.
    Akademii Muzycznej, od samego patrzenia
    Chce się zagrać, choć na zewnątrz nie słychać jej brzmienia.
    Za to Manufaktura mnie komercją dobija
    I na przyszłość ją będę drobnym łukiem omijać.
    Po muzeach, wystawach i ulicach w budowie
    Los mnie rzucił na dworzec, co się jeszcze tak zowie,
    Jak przed wojną. Fabryczny. Jeśli tego nie wiecie,
    To ten dworzec do dzisiaj jest najpustszy na świecie.

  67. Bez żartów!!!Każdy ruch przynosi skutek.K TOŚ pyta ,po co im to?A dlaczego ,colera wie ,chyba że wierzą ,tak jak uwierzyli w cud nad Wisłą.Ale tRzeba mieć kiepełę aby coś takiego uczynić.Bo w razie,niepowodzeń miasta i ludu bożego ,to nie on a Maryja winna będzie.I tu powinien wkroczyć mnich z Torunia za ,te sprawy.

  68. @Tobermory 10 grudnia, 8:26
    Twierdzisz, ze możesz pokazać bardzo ładne aktualne zdjęcia Lądku Zdroju jak również jego ruinę. Ograniczasz się jednak do opisu tej ruiny. Jest rzeczą powszechnie wiadomą, że w dowolnym miasteczku – nie tylko w Polsce – można spotkać dzielnice zadbane i miejsca przygnębiające swoim wyglądem. Czy podejrzewasz mnie o niewiedzę, żeby mi to tłumaczyć?
    A teraz o zdjęciach @Tanaki ilustrujących jego słowa: “…miasto pozakościelne to raptem trochę zadbanych uliczek na krzyż… tak zwana mogiła. Krzyż i mogiła”. No i mamy na jednym pustą ulicę biegnącą wzdłuż dobrze utrzymanego koscioła. Podkreślam – pustą! Na drugim zaś smętny widoczek, który mógłby przedstawiać fragment dowolnego miasta, nawet dużego i prosperującego. Oto
    dowody na tezę, że polskie miasteczka to krzyż i mogiła (@Tanaka uznał Piotrków za miasteczko modelowe). Jednym słowem mamy hasło “Polska w ruinie” w słowach poprzedzających temat zawierzania Maryi. Jak to się ekstrema stykają!
    Zaglądając do Trip Advisor, który przecież nie ma żadnego interesu we wprowadzaniu w bład swoich klientów, znajdujemy inne widoki Piotrkowa oraz informację o tym, co tam można robić ciekawego. Osobiście polegam bardziej na Trip Advisor niż na ocenie @Tanaki, który swoje zdjęcia
    wyszukał w wp.pl, nie napomykając nawet, żeby sam ostatnio był w Piotrkowie.
    Jak chodzi o Twoją anegdotkę o polskim księdzu nie szanującym środowiska przyznaję z pokorą, że jej nie pamiętałam. Ale przecież sam piszesz, że już kiedyś ją opowiedziałeś. Gdybyś miał spełnić prośbę @basi i napisać coś o niszczeniu środowiska, mogłbyś ją zręcznie użyć jako wstęp do dysertacji, wywołując tym zachwyt ateistki @basi i może paru innych ateistów.

  69. Powierzanie miasta niepokalanemu sercu Maryji jest nielogiczne, bo jako wieczna dziewica miała/ma ona niepokalaną zupełnie inna część ciała

  70. @kruk
    10 grudnia o godz. 16:28

    Nie rozdzióbią nas kruki ani wrony,
    Bośmy – jak WOT – gotowi do obrony!

  71. @Tobermory c.d.
    Przyszło mi do głowy zajrzeć do Wirtualnej Polski (wp.pl) i oto co można tam zobaczyć w artykule o zawierzaniu miasta Maryi: https://wiadomosci.wp.pl/piotrkow-trybunalski-zostanie-jednak-zawierzony-maryi-krolowej-polski-wiekszosc-radnych-byla-za-6321761735043201a

  72. @Stachu39
    10 grudnia o godz. 14:44

    Wspomniałeś o ulicy Wschodniej i od razu stanęła mi przed
    oczyma moja droga do pierwszej szkoly muzycznej z Traugutta na Jaracza przez Sienkiewicza,Narutowicza i Wschodnią.To dobrze,że będzie remontowana,ale ileż lat potrzeba aby i inne ulice zmieniły swoj wygląd – chociażby Wólczańska,Gdańska,Zachodnia…
    Bardzo świadomie wybrałam hotel w ktorym się zatrzymałm na Kościuszki przy pasażu Rubinsteina.Będąc w samym środku miasta,uniknęłam jednak dwóch „starych” hoteli,mając w pobliżu najlepszą dla mnie restaurację łódzką Anatewka.

  73. @Qba 10 grudnia, 16:58
    Kogo masz na myśli pisząc “nas”?

  74. @kruk
    10 grudnia o godz. 17:06

    Dlaczego podejrzewasz mnie o myślność?
    Skoro WOT, to na pewno bezmyślność.

  75. @kruk
    10 grudnia o godz. 17:06

    A poza tym – nas jest dwóch:
    Ja i mój duch!

  76. Qba
    10 grudnia o godz. 15:49

    Qba dziękuję.
    Sprawileś mi prawdziwą przyjemność 🙂
    Dodam,że Manufaktura to nie jest miejsce,które mnie oczarowało,ale właśnie tam,zdążyłam być na premierze filmu Kler ( był to ostatni dzień mego pobytu)
    Oczywiście wędrując „moją” Traugutta doszłam do nowego dworca Fabrycznego i Twoje o nim zdanie
    Jeśli tego nie wiecie,to ten dworzec do dzisiaj jest najpustszy na świecie.
    oddaje trafnie jego charakter.
    A ponieważ tak ładnie opisałeś swoj pobyt,postaram się zrewanżować i zrobię folder zdjęciowy z komentażami 🙂
    Ale to troszkę potrwa,bo i ja jestem zajęta.
    No i jeśli wrócisz jeszcze kiedyś do Łodzi – to wybierz się koniecznie na obiad do Anatewki na ul. 6 Sierpnia nr.2
    Zupa grzybowa marzy mi się do dziś 🙂

  77. @kruk
    10 grudnia o godz. 16:28

    „Zaglądając do Trip Advisor”…
    „Nie zaciekawe
    Ratusz Lądek Zdrój — recenzja
    Zrecenzowano 11 maja 2017

    Przepiękny ratusz nie zniszczony w czasie wojny, ale widać brak pieniędzy lub chęci włodarzy miasta bo tynk się sypie a zamiast remontu zamontowano siatki dla bezpieczeństwa przebywających w pobliżu”

    Podobnych recenzji jest dużo więcej, a ja widziałem to samo w sierpniu 2018.

    Skoro nie znałaś mojej opowiastki o polskim księdzu, co „z pokorą” wyznajesz, to może dobrze, że ją przypomniałem? 😉
    Nieładnie, jakoś tak nie po chrześcijańsku, wyzłośliwiasz się pod adresem blogowych ateistów. Czy to ma być sposób na sprowokowanie reakcji? Mało wyrafinowany ten sposób i był już tu prezentowany, nihil novi 🙁

    PS
    Pochodzisz może z Piotrkowa i dlatego poczuwasz się do patriotycznego obowiązku obrony honoru tego miasta? To bym może jeszcze zrozumiał 🙄

  78. Tanaka
    Świetny jest Twój tekst analityczny o Maryi w miasteczku, mieście, kraju, w świecie, bo ona jest królową nie tylko prowincjonalnych dziur.
    Są miejsca na nią odporne, ale i niesłychanie ulegle, jak np. Piotrków Trybunalski.
    Z całą premedytacją przywołuję ten fragment dziejów Piotrkowa, zwanego później Trybunalskim , który zaświadcza o rozwoju tego miasta w duchu postępu na miarę czasów, czyli tworzeniu miasta „nowoczesnego” jak na ówczesne standardy europejskie.
    1313 – Władysław Łokietek określa Piotrków jako miasto
    1346 – 1347 – spisano statuty piotrkowskie
    od końca XIV w. Piotrków był siedzibą sądów szlacheckich: ziemskiego i grodzkiego[11]
    1404 – odnowienie praw miejskich przez Władysława Jagiełłę
    1442 – 1628 – miejsce odbywania synodów prowincji gnieźnieńskiej
    1467 – ratyfikacja pokoju toruńskiego
    1468 – pierwszy sejm walny Królestwa Polskiego w Piotrkowie
    1469 1 grudnia – na sejmie wielki mistrz Henryk Reuss von Plauen złożył hołd lenny Kazimierzowi IV Jagiellończykowi
    1470 20 listopada – na sejmie wielki mistrz Henryk VII Reffle von Richtenberg złożył hołd lenny Kazimierzowi IV Jagiellończykowi
    1492 – Elekcja Jana Olbrachta w Piotrkowie
    1493 – pierwszy sejm w Piotrkowie
    Wierzyć się nie chce, że w XXI wieku włodarze Piotrkowa Tryb. polecają miasto opiece Matki Boskiej (nota bene po raz kolejny), absolutnie serio i z towarzyszącą temu paradą w stylu odpustowym, stosowne do odświętnych okoliczności.
    Dlaczego z jednej strony rozpędzona cywilizacja dostarcza nam coraz to nowych atrakcji i wyzwań, sekularyzacja różnych społeczeństw postępuje, a z drugiej – triumfy święci Ciemnogród, nie tylko zresztą w Polsce (np. ruch antyszczepionkowców, klauzule sumienia lekarzy, aptekarzy itp.)
    Tanaczku, kurde, nie wiem.

  79. „Przyszło mi do głowy zajrzeć do Wirtualnej Polski (wp.pl) i oto co można tam zobaczyć w artykule o zawierzaniu miasta Maryi”

    I co zobaczyłaś? Bo ja żenadę, głupotę, kosmiczny zabobon i średniowieczną mentalność 🙁

  80. @basia.n
    10 grudnia o godz. 17:16

    Świetnie. Ale proszę jednak o komentarze.

  81. @Qba, @ Basia.n
    Może Łódź Fabryczna jest najpustszym dworcem w Polsce, ale jest to pewien etap, Są plany połączenia Fabrycznej Kaliską tunelem podziemnym ,rodzajem kawałka metra ,z przystankiem między innymi koło Manufaktury. Manufatura jest to udany przykład rewitalizacji budynków pofabrycznych. Były głosy krytyczne, bo nie chodzi się dzisiaj na Pietrynę (Piotrkowską ) tylko do Manu. Ale Piotrkowska jeszcze żyje, są też inne ciekawe miejsca.
    Chodziło mi Kochanków z ulicy Kamiennej. Osiecka studiowała wtedy w Łodzi i pewnie tę uliczkę, obecnie Włókienniczą znała. Chodziło się tam w nocy kupić butelkę w melinie. Czy ona tam chodziła po wódkę – nie wiem.

  82. Qba
    10 grudnia o godz. 17:46

    Okazuje się ,że zdarza mi się nie sprawdzać 🙂

  83. @Herstoryk 10 grudnia, 2:21
    Miałam w głowie “siłę przewodnią” i rozważałam sprzężenie zwrotne między postawami wyborców i działaniem tej ciemnej mocy. Siła Kościoła bierze się z przywiązania wiernych, ale to przywiązanie może gwałtownie osłabnąć w wyniku ujawnienia rozmiarów pedofilii kościelnej i obudzenia w ludziach świadomości ile nas Kościół kosztuje. Jeżeli postawa wiernych się zmienia, uniżoność polityków przed Kościołem może być shooting oneself in the foot. Dlatego napisałam, że koronacjami Maryi politycy mogą pracować na własną zgubę. Takie jest moje wishful thinking (myślenie życzeniowe?) ale przecież nie jest wykluczone, że tak się stanie.
    9 grudnia, 10:56
    Musimy chyba agree to differ w kierunkach naszego sceptycyzmu. Zgadzam się, że dla wyrobienia sobie opinii można sięgać również do źrodeł tendencyjnych, o ile człowiek uruchamia myślenie krytyczne, a nie mam wątpliwości, że Ty je uruchamiasz. Napisałeś, że oglądasz Al Jazeerę i RT. Do Al Jazeery też zaglądam i wydaje mi się stacją na wysokim poziomie. RT ledwie trochę znam. Sprawdziłam, że Media Bias/Fact Checking zalicza pierwszą do left center a drugą do right center. Ciekawe.

  84. @Tobermory 10 grudnia, 17:35
    Zobaczyłam to samo co Ty, ale rownież bardzo ładny i zadbany placyk.

  85. @kruk
    10 grudnia o godz. 18:11

    To w tym zawierzeniu najważniejszy jest zadbany placyk???!!!

  86. @Tobermory 10 grudnia, 17:24
    Nie wyzłośliwiam się pod adresem blogowych ateistów, tylko ateistów o szczególnym przechyleniu. Myślałam, że to wychwycisz.
    Nie pochodzę z Piotrkowa, byłam tam ze dwa razy przejazdem jeszcze za PRL.

  87. Stachu39
    10 grudnia o godz. 17:53

    Może to i dobrze,że duża część udaje się do Manufaktury.
    Dzięki temu na Piotrkowskiej nie ma takich tłumów ,jak kiedyś.Ale ponieważ jest wiele restauracji z tarasami – rzeczywiście ulica żyje. To,co mnie zdumiało,to SPATi F.
    Właśnie tam zaprosiłam przyjaciółkę na wczesną kolację.
    To niesamowite,ale byłyśmy tam przez dwie godziny jedynymi gośćmi.Być może starym zwyczajem artyści zjawiają się bardzo późno…
    Ponieważ znasz dobrze miasto,więc może jeszcze coś 🙂
    Wędrując Piotrkowską ,doszłam w końcu do katedry,którą pamiętam z wczesnego dzieciństwa, bo najpierw rodzice mieszkali właśnie na Piotrkowskiej w pobliżu.Było to dla mnie bardzo nieprzyjemne miejsce, ze względu na dość mroczną kruchtę,w ktorej po lewej stronie stała duża czarna figura niosąca na plecach krzyż. Ja po prostu jej się bałam.
    Teraz specjalnie tam weszłam, aby to zobaczyć jeszcze raz.
    Okazuje się ,ze figury tam już nie ma . Przeniesiono ją przed kościół . Tam na ogromnym placu zmalała i już nie straszy 🙂

  88. @Tobermory 18:17
    Czy zapomniałeś o czym mówiliśmy? Przypominam: o tendencyjnym opisie polskich miasteczek, nasuwającym hasło “Polska w ruinie”. Zawierzanie Maryi to osobny temat. No i właśnie – dlaczego główny temat był poprzedzony uwagami o rzekomo dennym stanie polskiej prowincji? Do tego potem pojawiła się plica polonica. Tak się samemu nienawidzić to rodzaj perwersji. Chyba, że się samego siebie wyłącza z pospólstwa.

  89. @Stachu39
    10 grudnia o godz. 17:53

    Jedynie stwierdziłem stan aktualny. Nawet ucięliśmy sobie pogawędkę z ochroną dworca, która potwierdziła permanentność stanu. Miejmy więc nadzieję, że kolejny rząd nie wyrzuci starych planów do kosza i nie zamieni dworca w miejsce np. kultu MB Fabrycznej.

  90. @kruk
    10 grudnia o godz. 18:27

    „Nie wyzłośliwiam się pod adresem blogowych ateistów, tylko ateistów o szczególnym przechyleniu.”

    Zauważyłem, i to tym bardziej mnie zniechęca do podejmowania tematu. Czy właśnie to chciałaś osiągnąć?
    Kiedy brak jakiejś choćby drobnej kongruencji, zaczynam wątpić w sens niektórych dialogów i to jest właśnie taki przypadek 🙁
    Ale może ktoś inny ci lepiej przypasuje.

  91. @kruk
    10 grudnia o godz. 18:42

    „Czy zapomniałeś o czym mówiliśmy? ”

    Możliwe.

  92. @kruk Lubie slowo „przejazdem – krotko i zwiezle a kazdy wie o co chodzi.
    Kazde miejsce na ziemi mozna pokazac tendencyjnie. Bo albo je lubimy, albo wrecz przeciwnie, albo ilustrujemy nasza teze.
    Bardzo niedawno spedzilam kilkanascie dni w miejscu na ziemi, ktore jest synonimem bogactwa, nieograniczonych mozliwosci rozwoju, dla mnie tez pychy i arogancji. Im dalej od tych zdjeciowych, jutubowych i reklamowych ujec tym latwiej i czesciej wylanial sie stary, zwyczajny, zeby nie powiedziec prymitywny, niezachodni, brudny swiat.

  93. Podróże kształcą.
    Syf w obcych miejscach relatywizuje tandetę własnego kraju i można się jakoś pocieszyć, że i w Paryżu nie robią owsa z ryżu 😉
    A propos Paryża, to nigdzie nie miałem takiej ciągłej potrzeby umycia rąk, jak tam. I rzadko tak mało możliwości do jej zaspokojenia 🙄

  94. A może z owsa ryżu?

  95. Tobermory
    10 grudnia o godz. 8:26
    ale tyle już moich komentarzy przeszło bez echa, że dałem sobie spokój
    Gorzej jak w ogóle to co piszesz (nie ma nic co by kolidowało z tzw. net-etykietą) nie wchodzi do przestrzeni publicznej bo komuś
    nie podobają się takie czy inne poglądy.

  96. Tobermory
    10 grudnia o godz. 19:05
    A propos Paryża, to nigdzie nie miałem takiej ciągłej potrzeby umycia rąk, jak tam
    Dlaczego?

  97. Tobermory
    10 grudnia o godz. 19:06

    Trafne ! Chociaż przypuszczam,że Ty wracając do siebie nie masz bardzo wielu powodów do takich konluzji ?
    Jakiś czas temu wspominałeś,że miałeś zamiar wybrać się na wystawę Balthusa. Byłeś ?

  98. @zezem
    10 grudnia o godz. 19:13

    Bo tam jest brudno! Zwłaszcza w metrze wionie korytarzami różny smrodek, a wszelkie poręcze i uchwyty kleją się do rąk, na ulicach zaś jest sporo kurzu unoszonego przez wiatr. Jakoś tak trafiałem zawsze wiosną, kiedy było pięknie na widok i brudno w dotyku 🙁 Masz ochotę umyć ręce, bo są zwyczajnie brudne i nie chcesz dotykać własnej twarzy lepkimi paluchami 🙄 Gdyby padał deszcz, byłoby chyba przyjemniej oddychać i dotykać wszelkich klamek 😉

  99. @basia.n
    10 grudnia o godz. 19:20

    Niestety, jeszcze nie, a tempus fugit.
    Może w najbliższy weekend, bo poprzednim razem było za dużo turbulencji i czasu wystarczyło tylko do pilnowania malucha. Byliśmy razem w dość odległym parku i byłbym pobłądził, gdyby mały nie protestował, kiedy skręcałem w niewłaściwym kierunku 😎
    Potem byli wegetariańscy goście i mogłem zaobserwować, jak rezolutna, 2,5-roczna dziewczynka uczy się od swojego półtorarocznego kuzyna jego zachowań i paplaniny. Myślałem, że będzie odwrotnie i to on będzie ją kopiować. Widać prymitywniejsza kultura była bardziej atrakcyjna 🙂

  100. Tobermory
    10 grudnia o godz. 20:18

    To nie prymitywniejsza kultura,tylko chyba bardzo silna osobowość malucha sprawiała,że dziewczynka chętnie uczyła się od niego 🙂
    Ja widziałam kiedyś podobną scenkę u znajomych,gdzie bliźniaki parę lat starsze ( chłopiec i dziewczynka) naśladowały w zabawie młodszego kuzyna,który właśnie był pomysłodawcą .
    A skoro maluch uchronił Cię od błędu w wędrowaniu,to pewnie będzie kiedyś wytrawnym globtrotterem – zamiłowania się często dziedziczy 🙂
    Myślę też,że nauczysz go wspinaczki.
    A kiedy będzie koncert chóru ??

  101. @Tanaka

    „a przede wszystkim mieszkańców naszego grodu…”

    Chyba ciemnogrodu! 😉

    Całe to zawierzanie powinno się klasyfikowac do leczenia. Paradoks polega na tym, że w Umeczonej nikt się temu nie dziwi za specjalnie.

    Jakoś nie wyobrażam sobie lokalnych włodarzy Glasgow wyskakujacych z takim oświadczeniem. Choć i u nas są uliczki domyte i odmalowane i takie wcale nie – a jedne i drugie w samym centrum, @lonek może poświadczyc, ale nie wiem gdzie sie chowa.

    Pozdrawiam!

  102. Tobermory
    10 grudnia o godz. 20:08
    Widocznie się b. zmieniło. Byłem wieloktotnie, był czas ,że mieszkałem tam dłużej. Metro wspominam jako jedne z najlepszych i nawet znajdywałem miejsca siedzące… Rankiem ulicami płynęła woda z hydrantów (celowo).
    Ale widocznie taki trend , skoro w podanym przykładzie „prymitywniejsza kultura” wydaje się bardziej atrakcyjna ;–).

  103. A tymczasem rodzina ks. Jankowskiego chce pozwać „GW”
    Jego trzy „święte” siostry są oburzone,bo to rzutuje na całą rodzinę. Niewinne siostry niewinnego brata muszą sądownie bronić honoru rodziny!

    https://fakty.interia.pl/polska/news-rodzina-ks-jankowskiego-chce-pozwac-gw,nId,2724352

  104. Moze czesc z Was pamieta. Kiedys napisalem o mojej babci nieboszczce. Co mnie pojecie Narod nauczyla. A wszystko przez podroze nocne miedzy Piotrkow Tryb a Tomaszow Maz, z zapasami kapusty, kalafiorow i innego zielska dla narodu tomaszowskiego. Na wozie jednoszkapowym. Bo babcia moja gospodarke miala w/pod Piotrkowem, na Krakowce, kolo kolejki jednowaskotorowej do Sulejowa. To i woz jednoszkapowy byl.

    Czy moja babcia byla tymi podrozami ksztalcona? Nie przypuszczam, choc miala smykalke do nauk politycznych. Pojecie Narodu bylo jej nieobce.

    Gospodarstwa dookola byly mniej wiecej tak samo. Domy dwuizbowe, podloga gliniana deptana, budynki gospodarskie z materialow wysoce niepewnych. W czasach mojej mlodosci wakacyjnej, co niektorzy gospodarze zaczeli stawiac z pustaka na miejscu produkowanego pozuzlowo. W takich formach, zelaznym drutem ubijali co z pieca wegla zostalo i troche cementu. Podlogi z linoleum kladli.Wszystkie wsie od Zalesic do Milejowa. Koscielne wsie i dobra. Moj dziadek mowil, porzadnie to tylko za Niemca bylo. Panszczyzne przestal oddawc w 56 roku (chyba jak pamietam). Tak mam wiele obrazow takiego wielowiekowego upodlenia.

    To do tematu. I tych podrozy, do Franka o pomoc, co te dwie panie. Tak mnie skojarzylo i ta jesusmaryja piotrkowska i pare inych rzczy.

    Wiekszosc zdecydowana Polakow ma chlopskie panszczyzniane korzenie. Nie szlacheckodworkowe i rzeczpospolitciarskie. To znaczy wielesetek lat w takim upodleniu biologicznym przezyli. Plica polonica. Jasna jest rzecza, ta biologiczna kondycja wiekszosci musiala odbic na intelektualnej kondycji wiekszosci. Ci ludzie co decyzje jezusmaryja dzis podejmuja, kobiety co do Franka podrozuja, to potomkowie tych z deptanych glinianych podlog.

    Tak mnie skojarzylo, jak pare wpisow przeczytalem. Nie mam ochota z nikim dyskutowac. Napisalem, nic wiecej.

    Pzdr Seleukos

  105. Herstoryk
    10 grudnia o godz. 2:06

    widzę to tak: ponieważ Franciszek nie chce zbytniego rozchybotania łodzi, szczególnie w kraju, gdzie krk ciągle ma się dobrze (moim zdaniem za dobrze), to może zareagować. Jest to jednak instytucja hierarchiczna. W końcu nie tak dawno wezwał i pogonił kota episkopatowi z Ameryki Południowej. Próbować trzeba.

    Co do podszczypywania. Cóż to jest wobec mocnych ciosów tutaj rozdzielanych? Ale masz rację. Skoro womity przyniosą komuś ulgę. Niech zażywa stosowne środki.
    Można przewijać. Świstak może (zawijać) i ja mogę.

  106. seleuk|os|
    10 grudnia o godz. 21:19

    kobiety co do Franka podrozuja, to potomkowie tych z deptanych glinianych podlog

    Znasz je?

  107. @Seleuk/os/
    Biologiczne wyniszczenie – niedożywienie, pijaństwo itp nie przekłada się na cechy genetyczne, tzn coś się tam uszkodzi na skutek przewlekłych chorób ,ale nie przechodzi to na następne pokolenia. Chyba że w bardzo długim okresie czasu – więcej dzieci mogą mieć ci, których organizm lepiej sobie radził z niedostatkiem pożywienia.Ale raczej nie ma to wpływu na poziom intelektualny potomków.
    Po zalewie Sulejowskim pływałem. Miałem tam taką małą łódkę z kabiną, gdzie spokojnie mogły spać dwie osoby, a jak się rozbiło namiot na bomie – cztery, takie to było rekreacyjne pływanie.

  108. basia.n
    10 grudnia o godz. 21:04

    On chodził na msze do stoczni, co przecież groziło nawet śmiercią. Takie to były czasy
    Tak się o Jankowskim wyraził jego obrońca – piekarz przemysłowy Pellowski, co go zna „z dobrej strony”.

    Nie chodziłem do stoczni na msze, ale chodziłem do stoczni. Potwierdzam – to groziło nawet śmiercią. Takie były czasy, a takie czasy były zawsze, że coś mogło spaść na łeb, coś mogło najechać i rozjechać, można było gdzieś spaść, zostać zmiażdżonym a nawet spalonym. Wszystkie takie i innego rodzaju zdarzenia śmiertelne miały miejsce, wiele razy. Byłem świadkiem np. wybuchu butli z gazem, palenia się człowieka pracującego w kadłubie, czy tego, że statek sam się zwodował i pociągnął za sobą ludzi. Taki zakład pracy. Żartów nie ma.
    Natomiast Pellowski nawija coś o zagrażającej życiu mszy z udziałem Jankowskiego. Też potwierdzam: msza ma śmiertelny wpływ na wolność i podmiotowość człowieka.
    Zabijanie księży w czasie mszy to spora rzadkość. Znane morderstwo księdza przy otłarzu to przypadek arcybiskupa Romero. Było to za watykańskich rządów Wojtyły, czego ów w żaden jasny sposób nie wyjaśnił. Bredzenie o grożącej w Polsce śmierci za odprawianie mszy, w dodatku w stoczni, przy setkach, tysiącach świadków i do tego transmisji radiowej, czy telewizyjnej to – jak się wyraził w odwrotnej sprawie Pellowski – ohydne.
    Ohydne – tak skomentował Pellowski to, że kobieta powiedziała o tym, że była przez Jankowskiego, jako dziewczynka, gwałcona.
    Takie ohydne postaci jak Pellowski, ohydnie atakujący ofiarę, to klejnot w koronie Kościoła kat. I dlatego – kat.

  109. Kostka
    10 grudnia o godz. 20:44

    „a przede wszystkim mieszkańców naszego grodu…”
    Chyba ciemnogrodu!

    tak jest, ale ponieważ te typy tak o sobie gadają, to nie powiedzą, że są z ciemnogrodu, a jeśli coś o świetle wspomną, to o iluminacji bożej i jasnogrodzie.
    Bodaj jedyną postacią z dumą mówiącą, że jest z ciemnogrodu jest niejaki Cejrowski. Ma rację.

  110. @zezem

    Skończyłam czytać, dobre było, dziękuję.

    A teraz poudaję sobie że wiem co to kongruencja 🙂

  111. Trochę już musztarda po obiedzie, bo w międzyczasie ostygło. Z powodu zajętyków pracowych nie zdążyłem wysłać z pracy. Ale skoro miały być wierszyki…

    Nie z jednego worka wszakże są Polaki:
    Pisy, Lisy, ziobry, zdradzieckie lewaki, 
    LAowicze, Frondy i krzyżówek fani,
    Pewien koleś z Kutna i spod czwórki pani.
    Ciotka ma, co z dumą (nad kawałkiem tortu)
    Rzecze: Wszystkie tuśmy najgorszego sortu!
    Kiedy jeden z drugim plicą swą się szczyci,
    Inny bóghonorojczyznę wraz z plicą ma w rzyci.
    Przecież nie w ruinie ta kraina spora:
    Do jednego wcale nie zmieści się wora.

  112. mag
    10 grudnia o godz. 17:25

    Świetny jest Twój tekst analityczny o Maryi w miasteczku, mieście, kraju, w świecie, bo ona jest królową nie tylko prowincjonalnych dziur.
    Są miejsca na nią odporne, ale i niesłychanie ulegle, jak np. Piotrków Trybunalski.

    trudno mówić o realnej maryjoodporności, skoro Polska była ponad 200 rzy zawierzana Maryi, a Jezus czterokrotnie koronowany na króla Polski. Szajba i moralna korupcja kazi wszystkich i wszystko, choć bywają też i mniej podatni. Większa odporność niektórych organizmów na truciznę nie zaświadcza o jej braku.

    Z całą premedytacją przywołuję ten fragment dziejów Piotrkowa, zwanego później Trybunalskim , który zaświadcza o rozwoju tego miasta w duchu postępu na miarę czasów, czyli tworzeniu miasta „nowoczesnego” jak na ówczesne standardy europejskie.

    Ma Piotrków swoje osiągnięcia historyczne, racja więc, że do takiegu upadku mentalnego i moralnej korupcji doprowadziły miasto dzisiejsze rządy.

    Dlaczego z jednej strony rozpędzona cywilizacja dostarcza nam coraz to nowych atrakcji i wyzwań, sekularyzacja różnych społeczeństw postępuje, a z drugiej – triumfy święci Ciemnogród, nie tylko zresztą w Polsce (np. ruch antyszczepionkowców, klauzule sumienia lekarzy, aptekarzy itp.)
    Tanaczku, kurde, nie wiem.

    Gdy już zaczęły kruszeć dawne złote czasy Kościoła kat, w którym wszystko było ustalone i pewne raz na zawsze, to stale wyznawca żyje w stanie paniki i poczucia zagrożenia. To, co obserwujemy to są manifestacje tej wewnętrznej Jezuskowej bolesnej męki

  113. Tanaka
    10 grudnia o godz. 21:55

    Potrafisz bardzo wiele, Tanako. Mógłbyś mi więc wytłumaczyć – bo mam 15 lat za dużo – jak pedofilstwo księdza Jankowskiego miałoby „rzutować na całą rodzinę”, konkretnie – na jego trzy siostry? I co miałoby wspólnego odbudowanie kościoła św. Brygidy przez księdza Jankowskiego z jego diabelskim zboczeniem?

  114. Szary Kot
    10 grudnia o godz. 22:13

    Mój komentarz
    Szary Kocie, niezłe. Tym bardziej, ze na zadany temat. Myśl rytmicznie-satyrycznie pociągnięta, z puentą wpasowaną.
    Pzdr, TJ

  115. mag
    10 grudnia o godz. 10:19
    kilka dni temu zrobiłam sobie wroga w pracy, odpowiadając koleżance twierdzącej, że święta, potrawy, choinka, ozdoby i te, te….na czubku- gwiazdy albo czubki są takie polskie, tradycyjne, od dwóch tysięcy lat….
    Usłyszała ode mnie, że choinka przyszła do nas z Niemiec, część potraw ze wschodu, bombki także stamtędy, czubek lub gwiazda z Bliskiego Wschodu. Niektóre potrawy polskie, ale jakie dziś polskie są kutie, makiełki, śliżyki- to wszystko polskie duchem, ale przesiąknięte dymem wschodu bliższego lub dalszego.Zachodu też
    No… i mam wroga. A pracować muszę czasem i z nią.
    Nawiasem mówiąc, wszystko nawzajem się przenika, przechodzi, jest adaptowane do warunków i możliwości, i smaki, i ozdoby, i stół i prezenty…
    Różnica jest taka, że u Was prezenty daje Mikołaj, a u nas Gwiazdor. Mikołaj jest tylko 6 grudnia (zapomniałam o skarpetce, buciku pięknie wyczyszczonym i 🙁

  116. basia.n
    10 grudnia o godz. 11:35
    ochrona środowiska w Polsce?
    w radiu leci co jakiś czas reklama(?)
    – Wiesz, jak Polacy segregują śmieci?
    -na palne i niepalne….i tu wybuch śmiechu…

    na wsi, gdzie powietrze podobno zdrowe i czyste jesienią, wieczorem, gdy już ciemnawo, idąc przez wieś zachłyśniesz się zapachem polichlorku winylu, polipropylenu, różnych plastików palonych i tlących się, wyczujesz zapach palonych opon.
    Można wówczas zatęsknić za swojskim zapachem ….naturalnego nawozu.

  117. tejot
    10 grudnia o godz. 22:53

    Czym dla kulomiota
    Medal ze złota,
    Tym dla Szarego Kota,
    Uznanie Tejota.

    (już niedaleko do Częstochowy…)

  118. basia.n
    10 grudnia o godz. 21:04

    Obrzydliwe są komentarze ad personam p. Aksamit i redaktorów GW.

  119. Konstancja
    10 grudnia, g.22:58
    Wiem, że u Was jest Gwiazdor, a u nas? Nawet dwa Mikołaje, pierwszy 6 grudnia, a drugi na koniec wigilijnej kolacji. Przynajmniej u mnie tak jest.
    Jako dziecko, miałam rozdwojenie jaźni, bo będąc pięciolatką zaliczałam Św. Mikołaja w przedszkolu prowadzonym przez Siostry Zmartwychwstanki, a w Nowy Rok – Dziadka Mroza podczas noworocznej zabawy dzieciaków pracowników PSS (czyli Powszechnej Spółdzielni Spożywców, która zdołała przetrwać okupację niemiecką i nie zaszkodził jej PRL).
    Dziadka Mroza wspominam bardzo dobrze – był wesoły i zabawny, rozdawał paczki, w których były nawet pomarańcze! – w przeciwieństwie do Św. Mikołaja od siostrzyczek, który niemal oczekiwał świadectwa grzeczności i upierdliwie wypytywał o przewiny. Jakby od ich wyznania zależały łaskawie wydzielane czekoladowe cukierki i inne słodycze.
    Wracając do BN, wiadomo, że z racji polskiej wędrówki ludów, przesunięcia granic ze wschodu na zachód, a wreszcie obecnego otwarcia na świat odbywamy „podróże przy stole” nie tylko w sensie potraw, ale i całego świątecznego anturażu. Ja już miałam stół przysposobiony na skandynasko, na belgijsko-francusko, polsko-litewsko-ukraińsko.
    Czym się tego, co i w duszy gra i rób święta wedle tego. A głupią babę po prostu wygumkuj. Mów jej z grzeczności dzień dobry i do widzenia.
    Chwatit.
    Serdeczności

  120. konstancja
    10 grudnia o godz. 23:06

    To okropne ,o czym piszesz…
    Po prostu nie chce mieścić się w głowie,że to możliwe .
    Że Polacy sami niszczą w ten sposób swój kraj.
    Ciemnota i krótkowzroczność.

  121. @Szary kot

    Szarego kota
    Z sercem ze złota
    Podziwia mysz
    A kysz, a kysz
    Lecz wielbi tego kota.

    Kobra – dobranocka

  122. mag
    10 grudnia o godz. 23:34
    PSS Społem w całym kraju obchodzić będzie w przyszłym roku 100 lecie istnienia. Oby żaden PISiak nie chciał im robic akademi z okazji.

    W tym roku RUCH za chwilę miał obchodzić 100 lecie swojego istnienia. No i obchodzi. Ostatnio na dokumentach pieczątka PP RUCH a poniżej mniejszymi literami: w restrukturyzacji. Dalej następują adresy NIPy i inne dane.
    Zdolny w biznesie się nie sprawdził, Orlen doprowadził na skraj niewypłacalności, wiec sprawdzał sie w RUCHU- skutkiem tego RUCH ma 600 mln zł. długu. Widać, pan Igor nie sprawdził się w biznesie, zrezygnował, ale smród pozostał. Można by powiedzieć, ze 100 lat i ani roku więcej.

    PS. PSS-y powstawały w całym kraju, niegdyś monopoliści w sprzedaży art. pierwszej potrzeby, nie wyłączając alkoholu i garnków.Dziś są niszą w naszym wielkogabarytowym handlu, ale mają swoje miejsce w rynku.
    Warszawski chyba był WSS Społem….

  123. konstancja
    10 grudnia o godz. 23:31

    Ja po prostu nie mam odwagi czytać komentarzy pod takimi wiadomościami,bo wiem jakie bagno i nienawiść można tam znaleźć.

  124. basia.n
    10 grudnia o godz. 23:37

    ta reklama to prześmiewczy przerywnik przed wiadomościami o stężeniu pyłów w powietrzu i wielkości smogu w miastach.

    Pewnie z okazji Konferencji Klimatycznej w Katowicach, an której nasz duduś dał popis swojej elokwencji i postawy niemal Stańczyka w obronie kopalni (akurat i Barbórka sie trafiła)

  125. @Szary Kot 10 grudnia, 22:13
    Podzielam zdanie @tejota (22:23). Celny wierszyk.

  126. Z nadzieją na smaczne spanie
    Mówię dobranoc, Panowie i Panie.
    Bo jutro na zebraniu z zespołem
    Nie wykręcę się rymem wesołem.

  127. wbocek
    10 grudnia o godz. 22:33

    Pedofilstwo Jankowskiego ewidentnie rzutuje na rodzinę. I właśnie dlatego, rodzina chce się wyprzeć pedofilstwa tego typa. Trzy siostry i każda się wypiera. A pedofilia najpewniej kształtowała się w domu rodzinnym.
    To jest zachowanie takie, jak z istoty maja wyyznawcy: muszą się wyprzeć siebie, by zostać wyznawcą. No i to robią. Idą w zaparte.

  128. wbocek
    10 grudnia o godz. 22:33

    Związek pedofilstwa Jankowskiego z odbudową kościoła jest taki, że ponieważ odbudował kościół, to absolutnie nie jest pedofilem. Taka narracja ludzi zakłamanych. To samo z „Solidarnością”: ponieważ.., to absolutnie nie był….
    To kolejny przyklad modelowej zdrady dzieci, czyli ofiar: ponieważ Jankowski był kapelanem Solidarności, ponieważ to i tamto, to nieważne że gwałcił dzieci i jest odpowiedzialny za śmierć dziewczyny (wszystko wskazuje, że niejednej).
    Zdrada dziecka to – jak widać – główne zajęcie rodziców i otoczenia. Za grzanie się w cieniu mniemanych zasług Jankowskiego, sprzedają dzieci – cudze i własne.

  129. @Tanaka
    11 grudnia o godz. 0:04
    Bardzo prawdziwe i ważne to co napisałeś, można zgeneralizować:
    Za grzanie się w cieniu mniemanych zasług (tu wstawić personę), sprzedają dzieci – cudze i własne.

  130. @Tobermory 10 grudnia, 18:51
    Do niczego nie chciałam Cię zniechęcać. Przez roztrzepanie, między jednym postem i drugim, zapomniałam, że próbowałeś podjąć temat zanieczyszczenia środowiska. Podejmuj jak najbardziej. Od Ciebie mogę oczekiwać, że sprawę przedstawisz rzeczowo oraz w sposób spójny czyli kongruentny.
    “Ale może ktoś inny lepiej Ci przypasuje”. Zrozumiałam w pierwszej chwili, że ktoś inny lepiej mi przyleje. Teraz domyślam się, że nie chodziło o sprawienie mi lania. Nie, nikt mi lepiej nie przypasuje, zdecydowanie stawiam na Ciebie.

  131. Ewa-Joanna
    11 grudnia o godz. 0:15

    Właśnie, bo to rzecz generalna.

  132. Qba
    9 grudnia o godz. 16:42

    Pytanie: Kto zgwałcił więcej nieletnich obu płci? Żołnierze Armii Czerwonej czy pasterze kościoła katolickiego?
    ——————————–

    A jak było z żołnierzami „polskojęzycznej” armii Berlinga? Też gwałcili? Czterej Pancerni nie gwałcili o czym wiemy z zapisu filmowego. Szarik również, chyba że po kryjomu. A inni? Pisał w swoich wspomnieniach profesor Ryszka, że nie gwałcili. Bo nie było takiej potrzeby. Kobiety podbitego ludu „dawały” bowiem same, nie czekając na to by Zwycięzca sam wziął…

  133. Taieri

    Zachowalo sie z czasow po wkroczeniu polskojezycznych molojcow armii Berlinga takie zazalenie:

    ,Mieli gwalcic i nie gwalco?

    Zazalenie to w niektorych kregach przypisywane jest jest autorstwu Maryni

  134. Stachu. Kiedys napisales do mnie ze agnostyk to ateista bez odwagi. Ta def Twoja dala mnie duzo smiechu i przekonanie, Twoje zawodowe umiejetnosci sa byc moze przestarzale, Dzis piszesz mnie bieda wielopokoleniowa nie ma wplywu na intelektualne mozliwosci populacji.

    Ja, nie spoecialista. twierdze ma wplyw. Tak uwaza miedzy inne Swiatowa Org Zdrowia, https://en.wikipedia.org/wiki/Human_Poverty_Index
    Dzisiejsze szukanie przyczyn.

    Ja szukam racionalne wytlumaczenie, dlaczego tak znaczny poziom kretynstwa spolecznego. Kretynstwa co jest tu na blogu opisywane. Nieracionalnosci, braku spojnosci decyzji, braku umiejetnosci wyborow. Nie spec jestem, ale naprzyklad to zaprzecza Twojemu twierdzeniu. Wielopokoleniowa bieda daje genetyczne szkody. Literatura pod spodem Stachu, lista. 60 pozycji. Moze warto uzupelnic wiedze. Mnie to jest niepotrzebne, w takim spol zyje codziennie, niepotrzebne, ale…
    https://en.wikipedia.org/wiki/Fragile_X_syndrome

    Tak ja szukam systemowych powodow. Moze sa inne. Kosciol, organizacja, to tylko zewnetrzny wyraz tego. Mozna tez szukac odpowiedzi dlaczego sytuacja am czarnych jest zdecydowanie gorsza w USA jak ludnosci bialej. Mozna postawic pytanie dlaczego afrykanskie spolecznosci nie moga z biedy wyjsc. Dlaczego poludniowoamerykanskie. Wszedzie tam gdzie sa ludzie poddani wielopokoleniowe ubostwo, na granicy przezycia. Kosciol jest tylko gwarantem tych patologii. W tych spoleczenstwach. Bez odebrania ekonomicznej wladzy kosciolowi, reszta to puste gadanie.

    Jakos musze te panie ”yntelektualystki” wytlumaczyc sobie. Jakotako wyobraznie mam, ale nie moge zobaczyc szwedzkich, jak jada z prosba do ”Krula Eskimosow” zeby pedofilie w Szwecji zlikwidowal, czy inne patologie. U mnie w komunie teraz jest zmiana wladzy. Soc dem i lewica poszli do opozycji. Wladze objelo centrum, moi favoryci w tych wyborach. Jakotako wyobraznie mam, ale nie moge wyobrazic zeby uchwaly o opieke jezusmaryja przyjmowali. Wladza to jest pytanie o budget i priorytety, nie opieka jezusmaryji czy Odyn. Co to ma za zwiazek z ”nieznajomosc lokalnych warunkow”. Ja nie potrzebuje Stachu wiedziec, jak jest architektura szpitala w Tworkach (???), korytarze, zeby wymienic choroby co maja tam zamknieci.

    Jakies Stachu ja sobie wytlumaczenie dac musze, dlaczego samorzadowcy polscy maja genetyczne szkody intelektu. Z miasteczka (kiedys wojewodzkie) co przypadkiem dobrze znam.

    Pzdr Seleukos

  135. Przeczytalem przekomarzanke Pan, Konstancja i Mag. Kto daje prezenty. Z cala powaga twierdze presenty daje Jultomte.
    https://www.bing.com/images/search?q=jultomten&qpvt=jultomten&FORM=IGRE

    On ma warsztat rzemiesliniczy do roboty calorocznej tych presentow, a rozwozi je pozniej prawidlowo srodowiskowo. On ma sanie lub woz (zaleznie od pogody), zaprzegniete do renow. To co firma CocaCola prezentuje jest oszustwo. Jultomte nie wozi presentow autem ciezarowym.

    pzdr Seleukos

  136. @seleuk/os/
    Może najpierw zacznę do agnostyka – tzn , co ja rozumiem pod tą definicją . Za Huxleyem to niemożność stwierdzenia czy jacyś bogowie istnieją, czy nie, zostawianie sobie furtki, taka obawa przed stwierdzeniem, nie ma k…a żadnych bogów. Może to wynikać z niechęci do stawiania kropki nad i, czy jakiś lęków, czy z pokory – kto ja jestem, żebym o takich sprawach sie wypowiadał, jest to taki półśrodkowy ateizm.

    Z moich obserwacji i z literatury wynika ,że poziom intelektualny ludzi jest jak w krzywej Gaussa, niezależnie od pochodzenia. Wpływ mają aspiracje, stopień zamożności, życie w takiej a nie innej kulturze, czynniki genetyczne oczywiście też, ale nie nabyte przez kogoś dlatego, że jego rodzina była upośledzona społecznie i materialnie przez wiele pokoleń. Może się mylę. Skrajnego ubóstwa już prawier nie ma, zobaczymy , co pokaże czas.

  137. @wbocek
    10 grudnia o godz. 6:51

    …mówisz trzeźwo, ale jak wypity….A teraz czuję, że oczekiwanie sporej części ludu na walnięcie pięścią w stół jest większe. Więc nie żadne jechanie z „U drzwi twoich stoję, panie” na końcu, ale głośno, donośnie, zdecydowana część opozycji na cały świat, bez proszenia pana papieża,

    Z wypiciem to już nie bardzo możliwe 🙁 , na solidne wątroba i żona nie pozwalają (w tej kolejności). No więc było na trzeźwo. Co zaś do walenia, to muskulaturę zakończoną tą pięścią trzeba najpierw mieć. Wobec fuzji polsko-ludowego katolicyzmu z nacjonalizmem, wyznawanej znaczna część (większość?) społeczeństwa, próba walnięcia może skończyć się metaforycznym (na szczęście) odcięciem ww. pięści (groził tym ongiś Cyrankiewicz, ale wtedy szło o drugi biegun), albo wywołać skutek przeciwny do zamierzonego. Jam człek praktyczny i przyziemny, pozytywista, a więc popieram jak na razie łagodniejsze i sprytne gesty – głośne choć dyplomatyczne i zdecydowane petycje do p. papieża, z jaknajwiększym nagłośnieniem. Lepszy rydz niż nic!

    @Tanaka
    10 grudnia o godz. 9:04

    […] Czy gdyby władze nie wykonały aktu zawierzenia (już po wyborach, mogłyby sobie ze względów podlizywawczych odpuścić), coś ważnego by u wyborców straciły? […] Ryzyko utraty władzy z powodu braku wykonania aktu strzelistego z Maryją? […] Kto się nie zgadza na rządy Maryji czyli nasze, jest przeciw Bogu, Kościołowi i NAM. To niepolak.

    Masz zapewne sporo racji w przypisywaniu aktowi strzelistemu intencji podkreślenia podziału na MY i ONI. Sądzę jednak, że największe znaczenie ma on dla wyborów właśnie. W sytuacji gdy dwa dominujące odłamy wyborców wzajemnie się równoważą, margines oszołomów może być decydującym języczkiem u wagi, przy oczywistym i niewątpliwym wsparciu z ambon. Niestety o jednym z tych decydujących odłamów złożonym z ateistów i prawdziwej lewicy można tylko pomarzyć, bo w polskich układach może on się (niestety) najwyżej składać z Polaków-katolików zdolnych do pewnego umiaru i zdrowego rozsądku.

  138. @konstancja
    10 grudnia o godz. 22:58

    kilka dni temu zrobiłam sobie wroga w pracy

    Ciekawe jak by Twa koleżanka pracowa (i jej podobni, mieszkańcy np. Piotrkowa) zareagowała na najbardziej historycznie prawdopodobne dane o Maryi:
    – że była Żydówką Miriam;
    – że miała 13 lat gdy pokalanie poczęła;
    – że duchem świętym był podobno syryjski oficer legionów Pantera;
    – że po tym poczęciu wydano ją za Józefa, który był prawdopodobnie skrybą, a nie cieślą/stolarzem;
    – że miała z nim kilkoro innych dzieci, poczętych w sposób jaknajbardziej przekreślający dziewictwo;

    Może lepiej jej nie mów 😉

  139. @basia.n
    10 grudnia o godz. 23:37

    konstancja
    10 grudnia o godz. 23:06
    To okropne ,o czym piszesz…
    Po prostu nie chce mieścić się w głowie,że to możliwe .
    Że Polacy sami niszczą w ten sposób swój kraj.
    Ciemnota i krótkowzroczność.

    Nie tylko Polacy, ale cały gatunek, nie kraj ale biosferę, okropne, ale chce się mieścić i jak najbardziej możliwe. Właśnie obejrzałem TV dokument o Galapagos, najbardziej ponoć odległym, nieskalanym i chronionym zakątku przyrody, gdzie co tydzień czy dwa zbiera się z jednej tylko plaży 400 kg plastyku pochodzącego z 3 kontynentów. Globalna małpa entuzjastycznie podcina gałąź, na której siedzi.
    Polacy robią to tylko bardziej otwarcie i bezkarnie niż inni. Może wierzą, że Maryja ochroni przed skutkami?

  140. Stachu39

    W sprawach dla mnie wagi ciężkiej nigdy nie szukałem, co kto powiedział. Skoro coś dla mnie jest tak ważne, to sam sobie muszę powiedzieć, bo inaczej cóż to za waga DLA MNIE.

    Otóż „agnostyk” to dla mnie ni pies, ni wydra – to przede wszystkim intelektualny leń lub po prostu gość niezaciekawiony, nie zainteresowany doprowadzeniem swich poszukiwań do końca.

    Fantazjowanie na temat bogów w ogóle do żadnego końca nie doprowadzi. Krytyczna analiza Biblii ze znajomością elementarza ludzkich zachowań, lęków, wyobrażeń oraz rozumienia roli języka w poznaniu i konstruowaniu własnego świata MUSI doprowadzić czlowieka szukającego – przepraszam za mocno zdewaluowane przez religię slowo – prawdy, a nie potwierdzenia wbitych w słabą dziecięcą główkę baśni, do konkluzji, że tego konkretnego Boga Jahwe wymyślił sobie człowiek, a nie odwrotnie. Jeśli do takiej konkluzji nie dojdzie, gadanie
    o niepoznawalności Boga jest tylko słownym wykrętem, który pod spodem znaczy: nie chciało mi się więcej gimnastykować. Lub: nie potrafiłem

  141. Herstoryk

    Herstoryku, z całym szacunkiem dla Twojej żony, wątroby i pięści: może niewyraźnie powiedziałem, ale miałem na myśli nie moje recepty na rzeczywistość – nie jestem mentalnie lekarzem świata purpurowym – lecz moje wyczuwanie ówczesnych i dzisiejszych nastrojów sporej części młodego ludu. Powinienem był zakończyć: „Mogę się mylić”, jako teraz zakańczam.

  142. Stachu39

    Stachu, alzheimer pombocek zapomniał o najważniejszym. Z moich skromnych doświadczeń z nieskromnymi „agnostykami” wynika, że bywają to zawodnicy mało refleksyjni (mogą być świetni na tysiącu innych obszarów), którzy w ogóle bogami się nie zajmują, ochoczo natomiast ozdabiają to niezajmowanie się uczonym slowem „agnostyk”.

  143. Herstoryk
    11 grudnia o godz. 7:39
    przyznam, że ta pani jest niereformowalna. Nic rozsądnego do niej nie trafia, nie wierzy, że sama sobie finansuje 500+. W pracy uchodzi za mało rozgarniętą. Twoje informacje przekażę jej po świętach; do następnych (już wielkanocnych cudów) szok minie i jakoś jej przejdzie.

  144. Tanako
    Tak tę Maryję katolicy rozczłonkowali, że moc jej musiała zmaleć. Tylko w promieniu niecałych stu kilometrów od Katowic znam przynajmniej trzy Maryje: częstochowska, piekarska i pszowska. A wcale nie jestem pewien czy to już wszystkie. Do tego polska społeczność katolicka dosyć skutecznie pogoniła kota siostrom i braciom tej Żydówki, domagając się wsparcia wyłącznie dla siebie, często potomków współpogromców starszych braci w wierze. Ale to taka tradycja, że kobiety w katolicyzmie traktowane są jak gosposie – tylko do roboty. Jezus jest traktowany inaczej – nikt nie narusza jego integralności. No, może z wyjątkiem jednego prezesa z Żoliborza, który także pragnie zostać ZBAWCĄ. Ale prezes chce być zbawcą tylko Polaków.

  145. mag się chyba nie ucieszy, wiele razy pisała że jest agnostyczką

  146. @wbocek
    Temat agnostycyzmu poruszyłem z powodu uwag śeleukosa. Ja uważam, że każdy wierzy w to co umie albo jak umie. Nie chcę nikogo nawracać ani być misjonarzem. Co innego to wpływ na KK na naszą rzeczywistość.

  147. Stachu39
    11 grudnia o godz. 9:34

    Stachu, moje wpisy nie były odniesieniem się do Ciebie, lecz do tematu, który dla mnie jest prehistoryczny.

  148. @Herstoryk
    Dogmat o niepokalanym poczęciu odnosi się nie do dziewctwa, ale do tego, że nie została ona dotknięta grzechem pierworodnym z powodu przewidzianych zasług Jezusa. No cóż teologia jest nauką mętną , jeśli to nauka. Ten dogmat jest stosunkowo późny.
    Wchodząc w zawiłości religijne niedługo zaczniemy liczyć ilu diabłów zmieści się na czubku szpilki

  149. seleuk|os|
    11 grudnia o godz. 5:29
    Wielopokoleniowa bieda daje genetyczne szkody. Literatura pod spodem Stachu, lista. 60 pozycji. Moze warto uzupelnic wiedze. Mnie to jest niepotrzebne, w takim spol zyje codziennie, niepotrzebne, ale…
    https://en.wikipedia.org/wiki/Fragile_X_syndrome

    Mój komentarz
    Przeczytałem i nie dostrzegłem w artykule wiki wskazania na związek wielopokoleniowej biedy z syndromem kruchego chromosomu X.
    Pzdr, TJ

  150. Tanaka
    10 grudnia o godz. 23:56

    Dziękuję, Tanako. W rodzinnym i kumpelskim niby-dowodzeniu niepokalaności erotomana Jankowskiego widzę jako najpierwszą, najnaturalniejszą, wręcz odruchową motywację: solidarność ze swoim członkiem stada. Ubieranie tego w nadające się do sprzedania słowne konstrukcje to drugi etap, zależny od mocy intelektualnej obrońców. Spodziewam się, że to moc taka, jak moc Jezusa – już są symptomy – kiedy mówił: „Kto powie tej górze: ‚Podnieś się i rzuć się w morze’, a nie wątpi w duszy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie”. Zaświadczam całym sobą od stóp do głów, że to wielka moc. Całe życie wierzyłem, że będę chodzić po wodzie – i całe życie chodzę. Może nawet dziś wyskoczę. I wrócę, kuna, suchy jak Jezus. Bo gdyby mokry, to by mnie żona dawno zakrakała za mokre ślady na podłodze.

  151. Stachu39
    11 grudnia o godz. 9:47
    @Herstoryk
    Dogmat o niepokalanym poczęciu odnosi się nie do dziewctwa, ale do tego, że nie została ona dotknięta grzechem pierworodnym z powodu przewidzianych zasług Jezusa.

    Mój komentarz
    Grzech pierworodny, to jeden z pierwszych problemów filozoficznych, z którymi zmagałem się jako dziecko uczęszczające na nauki przedkomunijne. Rozpatrywałem problem w te i we wte i za nic nie chciało wejść do głowy to coś, co w nim jest zawarte.
    Z czym powiązać zerwanie przez Adama owocu z drzewa wiadomości dobrego i złego. Czym jest to drzewo wiadomości czy takie drzewa mówią, czy maja owoce w np. postaci kartek z wiadomościami)? Jak to rozumieć, co ma jabłko do grzechu, przecież jabłka się je, co to ma wspólnego z grzechem? Czy Adam wraz z jabłkiem zjadł jakąś złą wiadomość? W raju były jabłka niedozwolone a teraz są dozwolone? I dlaczego w raju był szatan? Kto go tam wpuścił?

    Kompletny mętlik, głowa pełna, żadnego wyjaśnienia od kolegów, a od księdza formułki alegorie o naturze ludzkiej i przykłady, których w żaden sposób nie byłem w stanie powiązać z jabłkiem. To był bardzo poważny problem. Do dzisiaj nie rozwiązany.
    Pzdr, TJ

  152. Ciekawostki w związku z panem Jankowskim księdzem

    Pan Adamowicz: „prokuratura nie może prowadzić śledztwa przeciwko osobie nieżyjącej”

    Kościół: „podejmowanie postępowanie wobec osoby nieżyjącej, która nie może się bronić jest niemal niemożliwe”. 

    Wzruszająca troska o nieistniejących. To w efekcie czego, jeśli nie postępowania wobec nieżyjących, wzięło się przemianowanie ich z „bandytów” na „żołnierzy wyklętych”. Też się nie mogli bronić.

  153. Rzeczpospolita

    Cokolwiek będzie, będzie naszą winą.
    I gdy rozsądny ktoś, nie stanie tu za sterem,
    To Rzeczpospolita może jednak zginąć,
    Gdy mały prezes ogłosi się premierem.

    Sny o potędze nadejdą i przeminą.
    Gdy na każdego przypadną dwa ołtarze,
    To Rzeczpospolita może jednak zginąć,
    Gdy mały prezes ogłosi się cesarzem.

    Gdy rząd z kościołem, koszmarną partaniną
    Przyduszą kraj cały średniowiecznym mrokiem,
    To Rzeczpospolita może jednak zginąć,
    Gdy mały prezes ogłosi się prorokiem.

    Jeśli w tym stanie wiele czasu ma upłynąć,
    By już nikt nie wiedział, kto jest czego sprawcą,
    To Rzeczpospolita może jednak zginąć,
    Gdy mały prezes ogłosi się wybawcą.

    Więc może lepiej się teraz wziąć do dzieła,
    Niż wyświechtanym pocieszać się frazesem,
    Że Rzeczpospolita jeszcze nie zginęła,
    Dopóki prezes niewielkim jest prezesem.

  154. Stachu i Tejot. Nie mam zadnej potrzeby dyskusji. Napisalem co wyzej, teraz probowalem Wam odpowiedziec. Przeczytalem moj text w edytorze. Nie wyslalem. Nie mam zamiar dalej dyskutowac, nastepne pytania po nastepnych i dodatki do wyjasnien. Tlumaczenie dodatkow nastepnie. Bo tak by bylo. Generalnie, do rozmowy potrzebna jest chec. Chec spotkac drugiego (partnera w rozmowie). Inaczej to bedzie tylko proxyrozmowa (nowe pojecie bycmoze). Ja Tobie Stach odpowiadam, a jemenski roztropek pisac zaczyna. Przeczytal jedna ksiazke, biblie, zielonego pojecia o czymkolwiek nie ma, o czymkolwiek, a wypowiada jaki reflexyjny jest o wszystko i kazdy inny smark. Inni bezmyslni, smarki. Ja bezmyslny, smark. Ciekawe ze w biblii roztropkowi nie napisali, jak suszenie jemenskiego jeziorka zapobiec, czy hotelowy komplex na wydmach, czy kolejki do opieki zdrowia, dentystycznej i socialnej. Niezainteresowany, inne jak biblijne katolickie zagadnienia, cale zycie bez mydla ciupciany oralnie i analnie przez kosmogenistow w sukienkach czarnych (wierzacych). Ale reflexyjny jest, jak o jesuska chodzi. I na ateismie zna jak nikt. I jest ponad, zaangazowac lokalnie, refleksyjny. I pretensje do swiata ma, ze inni ciupciac nie dali.

    Nie mam ochota Stach i Tejot, proxy rozmawiac z jemenskim roztropkiem i pare innych tu wystepujacych. Wczoraj to powtornie kolejny raz napisalem. Roztropek jemenski, innym radzi przewijac, sam tego nie umie. Czasem co napisze, jak mam ochote, odpowiedzi nie wymagam. Przyjaciol i zrozumienia (???) nie szukam. Obrazil sam siebie, jakby kazdy roztropek (reflexyjny) mnie zrozumial.

    Tu Tejot jest lista, co moze odpowie na Twoja watpliwosc. Ja nie czytalem nic. Zapytalem Moja. Mnie to Tejot nie interesuje. Nigdy do Polski, Eskimolandii i Poludniowej Patagonii nie pojade. Losy tych populacji mnie calkowicie obojetene. Calkowicie. To jak ogladac zabe. Wrzucasz do garnka zabe, plywa w wodzie, a ty zaczynasz gotowac (podkrecac temp). Takie mam zainteresowanie, albo zeby na moj dach wlwzli w celu… Moja tez nie pojedzie, cale szczescie. Ale liste mnie dala przykladowa 90 pozycji Tejot. Powiedziala mogla pare innych dac. Tam niestety Tejot, duzo slow po ang co ja nie umiem, bo ja smark oc kompow bylem. Mam nadzieje przyjmiesz moje wyjasnienie.
    https://onlinelibrary.wiley.com/doi/pdf/10.1002/ddrr.1123

    Pzdr Seleukos, przy lunch

  155. Qba
    11 grudnia o godz. 12:56

    Kolejny świetny tekst ! Pisz jak najwięcej 🙂

  156. Aha Stach. Rozklad normalny to mowi jaki nr skarpet ma populacja w calosci (rozklad na pojedyncze numery). Rozklad normalny nie wyjasnia dlaczego politycy polscy chodza w czarnych skarpetach i czarnych sukienkach.

    pzdr Seleukos

  157. Nie pamietam, ktory uczestnik niedawno zapytal co jest proxywojna. Nie pamietam czy kto dal odpowiedz. Ale…
    Nie wiecie co to jest zastepczy… Premier? Rzadzi kto? Rzad czy Kaczynski? ProxyPremier aktualny? Morawiecki. Proxy Parlament? Sejm. Pytanie gdzie Parlament nadwislanski siedzi. I sto innych pytan o Proxy.

    Kto jak kto, ale uczestnicy tego bloga doskonale powinni orientowac w przedrostek Proxy. Jak jeden przedstawiciel drugiego na linie wysyla ostrzalu. Pytanie mam.

    Czy wszyscy uczestnicy proxywyksztalceni? S.

  158. Pisałam już kiedyś o tym, że mam arcykatolicką rodzinę. Cóż, rodziny się nie wybiera.
    Nie przestanę utrzymywać 94. letniej matki, która większość emerytury posyła wiadomemu „ojcu”. Jakoś to sobie tłumaczę jej starością, etc..
    Ale prawdziwą próbą charakteru jest dla mnie przetrwanie „bombardowania miłością”.

    Poniżej fragment listu od szwagierki. Pani z wyższym wykształceniem z rodziny zamożnej i dobrze wyedukowanej od wielu pokoleń.
    Od kilku lat „konsekrowanej” wdowy. Właśnie wróciła z klasztornego „zgrupowania” i życząc mi „trwania w Miłości” pisze:

    należę do „klasztoru” Karmelitów, którzy bardzo szanują kobiety, w większości są zauroczeni fenomenem św. Teresy od Jezusa, ich założycielki. Czytają jej dzieła, zgłębiają, mówią o niej z pasją. Wielu z nich, aby poznać klimat tamtych czasów uczy się języka hiszpańskiego. Mają wielkie święte: Edytę Stein, Mała Tereskę – doktora kościoła, także Teresę z Los Andes, Małą Arabkę. Aż było mi miło na ostatnim spotkaniu, gdy nasz ojciec karmelita z takim uznaniem mówił o fenomenie kobiety. Wzorem dla nich jest Maryja, stolica Mądrości. Mam to szczęście, że jak dotąd Bóg daje mi wiarę i że mogę z pełnym przekonaniem w niedzielę ją wyznawać słowami: … On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba i za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy… . Także po objawieniach Fatimskich, 100 lat temu, Matka Boża wyjaśniała Łucji, która jako już dorosła osoba wstąpiła do zakonu Karmelitanek, dlaczego tak ważne jest nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca. W nich w jedną z sobót wynagradza się obelgi przeciwko Jej Dziewictwu. Mam ogromną nadzieję, że i Ty kiedyś zauroczysz się Matką Jezusa, która zwłaszcza w środowiskach niemieckich jest lekceważona. …. Niemcy są specyficzni, bo ciążą na nich zbrodnie wojenne, których nie chcą uznać, do których nie chcą się przyznać, a jakoś muszą dalej z tym żyć. Po części też i dlatego odrzucają, nazwijmy to ogólnie i nieprecyzyjnie, naukę kościoła.

    Zapewniam, że poza wytłuszczeniem, nie dodałam od siebie ani słowa.
    Jak żyć, Szanowne Blogowisko, jak żyć wśród takich ludzi?
    Na zmianę śmieję się i rzucam grubym słowem.

  159. 11 grudnia o godz. 11:21
    Pombocek

    Wzruszam się taką troską o niezyjacych. Cała nasza historia nic innego nie robi, tylko się niezywymi zajmuje i im coś przypisuje.
    Nasza pamięć ma tak samo : wujek Zenek jaki był taki był, ale dobry był. I już wszystko jasne.
    Obludnicy, którzy gadają, że nic się nie da zrobić, bo zawodnik / zbrodniarz nie żyje więc ani prokurator ani sąd się nie zajmą sprawa, a ” jak nie ma wyroku to jest niewinny”, odrzucają prawo i zasadę, że każdy ma prawo do własnego osadu, a osad wspólny, publiczny, decyduje kogo można dać na pomnik, a komu nie, bądź z pomnika zwalić.

  160. Weronika
    11 grudnia o godz. 14:18
    Ja wzruszylem ramionami. Nie pamietam, moze napisalem Tobie, ochrzcilem, tu w Szwecji moj syn i corka. Corke wyslalem do komunii. Tak chciala moja mama. Dla mnie granica byloby placic na kosciol. tego nigdy nie zrobil. Utrzymywac mame, co wysyla swoje pieniadze do sekciarzy, pewnie bym zrobil jak Ty, nie mialem okazji sprawdzic. Z cala pewnoscia nie wiem.

    Pzdr Seleuk

  161. 11 grudnia o godz. 14:18
    Weronika

    Smakowite!
    Śmiech o rzucanie odpowiednimi słowami po kilka razy to dobry sposób. Takiej madamy już się nie zmieni.
    Jej poezyjnosc uniesień jest bardzo śliczna. Ileż w tym kolorkow tęczowych i uwznioslen pierwszorzednej słodkości i uniesień lsndrynkowosci.
    Może by napisała jakiegoś ślicznego wstepniaka?

    To co ona robi to jest zapychanie pustki. Pustką.

  162. 11 grudnia o godz. 14:15
    Seleukos

    W proxy państwie wszystko w środku jest proxy. „niby co, k.. . a” – rzucił Zdzichu, i uciekł.

  163. @pombocek
    11 grudnia o godz. 7:50

    Rozróżnienie miedzy agnostykiem a ateistą jest wg mnie takie:
    agnostyk – nie wiadomo do końca co to jest (jest mu obojętne czy bóg i jaki bóg )
    ateista – diabeł wcielony i antychryst (wie co robi i ma to przemyślane, ma argumenty)

    Nieraz lepiej się określić jak agnostyk, bo ateista może nie przeżyć. 🙂 🙁
    R. Dawkins przytoczył anegdotę o Julii Sweeney, która powiedziała swojej matce, że jest ateistką. Matka odpowiedziała: Rozumiem, że można nie wierzyć, ale ateistka ?
    Więc widzisz, że samo słowo „ateista” to taki gorący kartofel, który trzeba odrzucać, żeby się nie poparzyć.

  164. @Weronika
    No cóż , ta szwagierka realizuje się. Zazdroszczę jej, bo od 3 miesięcy, od kiedy przestałem pracować, nie mogę sobie znaleść miejsca w domu.Do tego grudzień ,cały czas ciemno i zimno.

  165. Seleukos, zapytałem ciebie o:
    „Przeczytałem i nie dostrzegłem w artykule wiki wskazania na związek wielopokoleniowej biedy z syndromem kruchego chromosomu X.”

    Udzieliłeś odpowiedzi zbiorowo – pombockowi, stachowi i mnie. W stosunku do mnie to nie było na temat, ale niech będzie. Nie mam zastrzeżeń.
    Pzdr, TJ

  166. @Herstoryk 11 grudnia, 7:35
    “Niestety o jednym z tych decydujących odłamów złożonym z ateistów i prawdziwej lewicy można tylko pomarzyć, bo w polskich układach może on się (niestety) najwyżej składać z Polaków-katolików zdolnych do pewnego umiaru i zdrowego rozsądku”.
    Znam polskich katolików, dla których nasz obecny rząd, sprzymierzony z katolicyzmem toruńskim, jest narodową klęską. Wyobrażam sobie, że nie brak takich w KOD czy wśród Obywateli RP. To właśnie oni mogą być nawet więcej niż języczkiem u wagi. Dlatego nie widzę sensu w wyśmiewaniu katolicyzmu “otwartego” w kontekście politycznym. “Otwartość” katolików jest uznaniem prawa do odmiennych światopoglądów. Prywatnie można koncept otwartości katolickiej uważać za oksymoron, ale w kontekście społeczeństa obywatelskiego trzeba uznać jego pozytywną rolę.
    Nie wiem, czy należy ubolewać nad utrzymywaniem się religii. Póki jest ona rzeczą prywatną a kościoły są pozbawione władzy politycznej, nie jest dla społeczeństwa zagrożeniem. Odchodzenie od instytucjonalnych religii niekoniecznie jest przejściem w racjonalność, bo pojawiają się zawsze nowe atrakcyjne zabobony. A jak chodzi o lewicowośc, to nie wyklucza ona wiary w trascendencję.

  167. @Neferka przypomniała, że deklarowałam się jako agnostyczka. To prawda. Ale nawet nie zauważyłam, kiedy dokładnie przeszłam na pozycje ateistyczne. Na pewno nie stało się to z wtorku na środę, bo bakcyl ateizmu musi we mnie drzemał, a doznał przebudzenia niewątpliwie pod wpływem blogowego Koleżeństwa.
    Mam więc Wam, moi mili, wiele do zawdzięczenia.
    Mówiąc miedzy nami, agnostyk to jest „ni pies, ni wydra, coś na kształt świdra”.
    W głębokim PRL Władysław Gomułka miał się tak wyrazić o kim? O Szpotańskim? Ależ skąd. O autorze „Towarzysza Szmaciaka” powiedział z mównicy sejmowej(?) bardziej dosadnie: „to człowiek tkwiący w zgniliźnie rynsztoka o moralności alfonsa”.
    I Sekretarz KC PZPR jako mówca i trybun ludowy znajduje godnego następcę w I Prezesie KC PIS („mordy zdradzieckie” itp.). Różnica polega na tym, że Gnom number 2 jak szaman, który chce otumanić/zaczarować swoich słuchaczy, używa co jakiś czas słów/pojęć obco i mądrze brzmiących. Dla wzbudzenia respektu u suwerena i utrwalenia wrażenia, że jest najrozumniejszy i najwybitniejszy w gminie, więc trzeba go słuchać.

  168. Stachu39
    11 grudnia, g.15:21
    A nie pomyślałeś o uniwersytecie trzeciego wieku? Zajęcia są bardzo ciekawe i z różnych dziedzin wiedzy. W każdym, nawet małym mieście są takie placówki. Moja znajoma, która zresztą jest emerytka uczy języka francuskiego w ramach takiego uniwersytetu w Pszczynie.
    Wejdź na google i poszukaj.

  169. @Weronika 11 grudnia, 14:18
    Miałam kilka okazji do rozmów z osobami głęboko przekonanymi w swej wierze, w tym z jedną zakonnicą. Stwierdzam całkowitą niemożność i bezcelowość dyskutowania z nimi na temat religii. Pozostaje tylko wzajemna tolerancja i nie jest wykluczona zgoda w innych sprawach. Na ogół pozostaje ciche – lepsze jednak niż głośne – wzajemne potępienie. Wierzący myśli o ateiście jako zabłakanej owieczce, ateista o wierzącym jako omamiomym fantazją. Póki te przekonania nie znajdują wyrazu w polityce, nie ma się o co martwić, jednomyślność jest rzeczą niemożliwą.
    Rozumiem oczywiście Twoją reakcję na “bombardowanie” pobożnością. Sama kilkanaście lat temu
    tego doświadczyłam odwiedzając powinowatych na wschodzie Polski. Od tej pory nie mogłam się
    zdobyć na ponowne odwiedziny – mimo pewnych wyrzutów sumienia, bo ci ludzie opiekowali się kiedyś starym człowiekiem, któremu wiele zawdzięczam.

  170. Tanaka
    11 grudnia o godz. 14:36

    Może by napisała jakiegoś ślicznego wstepniaka?

    Zatęskniłeś za ewangelizacją? 😉

  171. Stachu39
    11 grudnia o godz. 15:21

    No cóż , ta szwagierka realizuje się.

    Jej prawo. Byle tylko zostawiła mnie w spokoju. Ale ona czuje potrzebę nawrócenia mnie. Nic jej nie zraża.

  172. kruk
    11 grudnia o godz. 16:52

    mój mąż, który generalnie jest człowiekiem spokojnym i łagodnym, potrafi niemal brutalnie reagować na próby nawracania. Ucina rozmowę. Ja wiję się jak Piekarski na mękach, bo … to jednak rodzina, bo … przecież to nie są źli ludzie. Okres świąt jest szczególnie trudny.
    Pocieszam się, że teraz i tak jest lepiej, bo nasze dorosłe dzieci i wnuki same już się potrafią bronić.

  173. 11 grudnia o godz. 16:23
    Mag

    Gomułka miał trudne życie. To był człowiek odważny i wiele udowodnił. Październik 56 to jego miezaprzexzalna zasługa. W późniejszych latach się pogubil, te czasy już nie były dla niego, co m. In. objawialo się takimi wrednymi słowami i zachowaniami.
    Gnom Kaczyński ma więcej wad niż Gomułka i żadnych jego zasług ani cnót

  174. Tanaka
    11 grudnia, g.17:35
    Oczywiście masz rację. Porównanie obydwu gnomów jest możliwe jedynie na poziomie języka, frazeologii oraz umiłowania państwa zarządzanego centralistycznie, mającego wszystko pod kontrolą i to miałam na myśli.
    Jasne, ze Gomułka był Kimś, a JK jest tylko wrednym, rozbijackim gnomem, którego historia rozliczy, gdy opadną jeszcze żywe nastroje antykomunistycznych fobii, nieporównanie surowiej niż towarzysza Wiesława.

  175. Weronika
    11 grudnia o godz. 17:03

    Takie sytuacje, a właściwie stałe relacje, bo nie o izolowanym zdarzeniu mowisz pokazują constans: nierówność stron. Ateista przeprasza, że żyje, z wielką nieśmiałością i delikatnością się coś ośmiela, albo nawet nie ośmiela, ma wzgląd na tak zwane uczucia religijne, na wrażliwość osoby i jej słabe serduszko, jest wyszkolony w grzeczności, nienarzucaniu się, a druga strona – bez ogródek, wali, tłucze, atakuje, poniewiera, obraża, wyjeżdża, albo wyniośle milczy, co ma w sobie też odpowiednią tradycję: cham gada, a pan z chamem gadać nie będzie, może jednak zlecić pachołkom chama oćwiczyć batogiem.

    Od dawna już pora na przyjęcie lekcji, które się wreszcie, nieśmiało jednak, zaczynają: oblać pomnik farbą, siąść na asfalcie, puścić w publiczność dokumentację, dom nawiedzać (patent antyjaruzelczyków), wyłożyć przed gały listę zbrodni i zbrodniarza nazywać zbrodniarzem, a nie biedaczkiem, który nieco zbłądził.

  176. @seleukos
    W Kirunie, najbardziej na północ wysuniętym mieście Szwecji zaczęły się właśnie noce polarne, o czym wiesz lepiej niż ja, w Szwecji mieszkający. Ale gdzie, jeśli wolno spytać?
    Bywałam o tej porze w Sztokholmie i miałam problemy ze wstawaniem. Spałam do południa, bo wciąż było ciemno, a tylko miedzy g. 12 a 14 jakby się przejaśniało.
    P.S. Bardzo lubię kryminały, które „dzieją się” w Kirunie.

  177. mag
    11 grudnia o godz. 18:49

    To by się zgadzało. Akurat koresponduję, znaczy się, próbuję korespondować z pewną firmą w Boden, prawie na samym końcu Bałtyku. Energia z jaką odpisują na emaile wskazuje na bliski stan hibernacji.

  178. mag
    11 grudnia o godz. 18:49

    Pare razy pisalem. Mieszkam aktualnie, od wrzesien zeszly rok kolo Parku Krajobrazowego Kinnekulle. Pare razy prezentowalem rozne linki. Taki ogolny
    https://www.bing.com/images/search?q=kinnekulle&FORM=HDRSC2

    Z okolic Stockholm wyprowadzilem ~16lat temu. Mieszkalem na wyspie w Szkierach, Ingarö. To jest Värmdö komuna. Jak w Stockholm bywasz u siostry, to wiesz gdzie jest Nacka, Gustavsberg, Stavsnäs, Sandhamn. Kryminalow nie czytam. Ostatni co czytalem to bylo cos 50lat temu. Chyba Chandler(???). Sokol maltanski lubie ale film. Ja wstaje bardzo rano, moje koty chca towarzystwo.

    Wszystko na polnoc od Gävle uwazam za Arktyke i Komarowo. Gävle jest miasto znane z jednego kozla. https://en.wikipedia.org/wiki/Gävle_goat
    Czysto kryminalna historia na poludnie od Kiruny. Raz bylem 40lat temu na polnoc od Kiruna, Pajala. Malo kobiet, duzo mezczyzn. Dzis nie wiem jak jest.

    Pzdr Seleuk

  179. W kryminałach dziejących się w Kirunie policja zadaje klasyczne pytanie: Gdzie świadek był w nocy z 12 grudnia na 1 stycznia?

  180. Zapraszam do zagladniecia do „Weekendu w Wenecji”. Gondole i gondolierzy (z Wenecji), duzo lwow, sw Marka i innych, jedzenie, picie, dzien i noc, kanaly i zaulki i mosty, Academia i Tintoretto (brrrr jak ja nie lubie baroku…), ale jak wystawa zebrana i przegladowa to poszedlem, i Cztery Pory Roku w fantastycznym wykonaniu… Grudzien, choc dni krotkie, to znakomity okres na Wenecje, bo daje sie chodzic i nie trzeba sie przeciskac, o jakosci powietrza juz nie mowiac. Jak zwykle zagladalem w zaulki i sie nie wachalem focic detali ogolnie pomijanych, ale skladajacych sie na atmosfere miasta.

    Zapraszam:

    https://photos.app.goo.gl/Dt1TBBhUxTUko3pXA

    Pozdrowka
    ~l.

  181. Ach i pominalem jeden detal z moich poszukiwan… Minowicie w Wenecji byl zwyczaj, ze Lew sw Marka jest przedstawiany z „ksiazka”. Gdy ksiazka jest otwarta, znaczy to, ze jest pokoj, jesli ksiazka na ktorej lew opiera lape, jest zamknieta, to znaczy to, ze Wenecja toczy z kims wojne…

    Nie znalazlem lwa z zamknieta ksiega…

    I zeby byla jasnosc, to rzeczona ksiega, to nie jest jakas tam naukowa, czy inna literatura piekna, tylko solidna kupiecka ksiega handlowa… Czyli jest pokoj, jest handel, jest wojna, nie ma handlu. Taka wenecka specyfika symboliczna.

    Pozdrowka
    ~l.

  182. Na pewno wielu tutejszych blogowiczów kojarzy maniaka kina i jednego z najważniejszych polskich krytyków filmowych w XX wieku (i kawałka wieku XXI). Gdyby Zygmunt Kałużyński żył, właśnie skończyłby 100 lat.
    Pamiętacie, moi mili, „Perły z lamusa”, które wyciągali wspólnie panowie Kałużyński i Raczek? Toż to był program – perełka, skrzący się niebanalnym dowcipem i erudycją.
    https://kultura.onet.pl/film/wywiady-i-artykuly/wampir-z-salonu-mija-setna-rocznica-urodzin-zygmunta-kaluzynskiego/f0nh7qf

  183. @Mag
    Ja mieszkam na wsi, ograniczyli mi swobodę poruszania się, mam opiekunkę z Ukrainy. Gdy chcę wyjść sam do sklepu czy do fryzjera jest awantura, bo mogę zasłabnąć lub mieć napad padaczki (narazie nie miałem) lub inne zaburzenia świadomości. Ten ZOK – zakaz opuszczania koszar- najbardziej mi dokucza. Buntuję się ale zaraz potem są łzy , bo przecież chcemy dla ciebie jak najlepiej.

  184. Seleukos
    Chyba jedno jest pewne, daleko na północ Szwecji nie docierają imigranci, zwłaszcza pochodzący z krajów o klimacie wyraźnie cieplejszym.
    Nie dziwi mnie natomiast, że w Kirunie i okolicach przeważają mężczyźni.
    Odkąd dawno temu, poznałam na dyskotece (w Gondolen?) w Sztokholmie drwala z tamtych stron, wydaje mi się to oczywiste.

  185. Stachu39
    Przepraszam, nie wiedziałam o Twoich ograniczeniach. Ale wcale bym się nie zdziwiła, gdybyś pewnego dnia zmylił opiekunów i po prostu się im urwał. Nie chce cię buntować, ale może byłoby warto?

  186. lonefather
    11 grudnia o godz. 21:24

    Fajnie, że się odezwałeś, i to od razu z takim albumem z podróży! Ja powiem tylko tak: jak w zeszłym roku, tak i w tym planuję podróż do Włoch. 😉

  187. lonefather
    11 grudnia o godz. 21:24

    Lonek,

    fajne zdjecia jak zawsze (jak Paryz i Glasgow).

    Zaintrygowal mnie ten Modigliani z zyrafa – gdzie to bylo?

    PS.
    Twego ‚brrrr jak ja nie lubie baroku’ nie rozumiem, choc oczywiscie ‚de gustibus…’.
    Tintoretto to jeden z moich ulubionych. Chyba nie gardzisz Rembrandtem, Velazquezem, Caravaggiem, Vermeerem czy holenderskim Zlotym Wiekiem (choc to niezupelnie barok w tradycyjnym rozumieniu).

    Pzdr

  188. Solidna księga handlowa? Raczej nie.
    Szczególnie nie wskazuje na to tekst wyryty na jej otwartych stronicach:
    PAX TIBI MARCE EVANGELISTA MEUS
    Pokój z tobą, Marku, mój ewangelisto.
    Tymi słowami miał przywitać ewangelistę Marka anioł, który ukazał mu się na weneckiej lagunie. Tak mówi legenda sprzed ponad tysiąca lat.
    Lew symbolizuje Marka, patrona Wenecji, którego relikwie znajdują się w tym mieście (bazylika San Marco)

    W Apokalipsie św. Jana cztery istoty – anioł (człowiek), lew, byk i orzeł to czterej strażnicy Bożego tronu, a także symbole czterech ewangelistów: człowiek (anioł) – św. Mateusza, lew – św. Marka, byk – św. Łukasza i orzeł – św. Jana.
    Te cztery istoty odpowiadają cherubinom z wizji Ezechiela – w czterech postaciach (gr. tetramorph) zgromadzonym przy tronie. Prorok Ezechiel opisał ich podczas babilońskiej niewoli Żydów. Wygląd tych istot wzorowany jest na kosmicznych, babilońskich postaciach baśniowych, które według wiary babilońskiej były strażnikami nieba.

    Znajomość tej symboliki ułatwia interpretację dzieł sztuki średniowiecznej, lubującej się w schematach porządkowych.

  189. @Stachu39
    Niewesoło i dla ciebie i dla rodziny. Ale nie można być więźniem dobrych intencji. Powiedz rodzinie, że to twoje życie – masz opiekunkę, nic nie stoi na przeszkodzie wychodzeniu z opiekunką. Wiadomo że będąc odpowiedzialnym facetem nie polecisz na dyskotekę, ale spacerek każdemu dobrze zrobi, a tobie szczególnie.
    Trzymam kciuki.

  190. mag
    11 grudnia o godz. 21:34

    Dzięki za wspomnienie o Kałużynskim. Byłam jeszcze trochę smarkata kiedy w TVP leciały „Perły z lamusa” ale uwielbialam oglądać. Nigdy nie czytałam jego książek i nabrałam ogromnej ochoty żeby wyszukać i nadrobić zaległości.

    Pozdrawiam serdecznie!

  191. @act
    11 grudnia o godz. 22:24

    Dobrze,że jesteś 🙂

    Pojawiaj się częściej w miarę możliwości .I trzymaj się cały czas !

  192. lonefather
    11 grudnia o godz. 21:24

    Obejrzałam z przyjemnością. Piękne klimaty z małych zaułkow!

  193. @act
    11 grudnia o godz. 22:24

    basia.n z ust mi wyjęła. Jak Ci idzie? Z radami żadnymi się wyrwałam ale trzymam kciuki. I gdzie ten wstepniak obiecany (pretty please)? 😉

  194. @seleuk|os|
    Zastanawiam się do kogo ty wylatujesz z tymi tekstami o podległości, niewolnictwie i ograniczoności ( skrót myślowy!) jawiąc się jako ten jedyny illuminati.
    Kiedyś tam wybrałeś sobie Szwecję, kraj postępowy i wyrozumiały. I to jedyna twoja zasługa, reszta to Szwedzi. Co mają zrobić polscy Polacy blogowi otoczeni religianctwem nawet w rodzinie? Uciec do Szwecji czy co? Żyją w warunkach w jakich żyją i starają się w tych warunkach robić i mówić swoje, co więcej mogą?
    A reszta to od sasa do lasa po całym świecie …
    Podzielam większość twoich poglądów za ich racjonalność, ale świat racjonalny nie jest i to jest te niestety.

  195. @Weronika
    Mąż ma rację, uciąć zdecydowanie. Trudno.

  196. Ewa-Joanna
    11 grudnia o godz. 22:45

    Madre slowa, jak zawsze od Ciebie.

  197. mag
    11 grudnia o godz. 17:50

    „Jasne, ze Gomułka był Kimś, a JK jest tylko wrednym, rozbijackim gnomem, którego historia rozliczy, gdy opadną jeszcze żywe nastroje antykomunistycznych fobii, nieporównanie surowiej niż towarzysza Wiesława.”

    Zeby moglo nastapic rozliczenie gnoma, jeszcze surowsze niz rozliczenie tow. Wieslawa, najpierw musi dojsc do obalenia – noo, moze tylko do upadku – ustroju pn. kaszyzm. Podobne do wynoszenia sztandaru przez Rakowskiego w 1990 roku. Na to nie wskazuja zadne znaki widoczne na naszej przenajswietszej ziemni, oddanej w krolowanie Najswietszej Maryni Pannie zawsze dziewicy. Oraz oddanej w krolowanie demokracji. Od lat oczekiwanej oraz upragnionej.

    Ostatnio zablyslo niewielkie swiatelko w tunelu, jednakze. Jest nim taka zmiana przez sad dokonana

    http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,23461606,sad-uchylil-dekomunizacje-12-ulic-w-warszawie-zamiast-ul.html

    ‚Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie unieważnił w poniedziałek zmianę nazwy 12 warszawskich ulic, w tym Trasy Łazienkowskiej. Decyzją wojewody miała się ona nazywać ulicą Lecha Kaczyńskiego, z poniedziałkowego orzeczenia sądu wynika jednak, że zostanie jej stara nazwa – al. Armii Ludowej.’

    Choc Aleja Armii Ludowej tez byla pewna przechylka historyczna. Nie az tak co prawda hucpiarska jak setki czy wrecz tysiace ulic nazwanych w ostatnich latach imieniem prezydenta tysiaclecia Kaczynskiego. Pewna zbieznosc jest jednakze kazdemu obywatelowi widoczna na odleglosc:

    Dokonania prawie zadne a nazwy ulic – kazdemu w twarz! No i dobrze nam tak

  198. @Weronika
    11 grudnia o godz. 14:18

    „Wzorem dla nich jest Maryja, stolica Mądrości…”

    Zawsze mnie fascynowalo czemu Maryja jest stolicą  (czy też krynica) mądrości… Czy to przez ten wysoce innowacyjny sposób przedstawienia światu nieślubnej ciąży?  😉 Bo wychodzi na to, że zadziałalo bez pudła a pomrocznosc jasna trwa w najlepsze do dzisiaj więc… Czy jeszcze jakąś mądrościa potem się wykazywała? 

  199. basia.n
    11 grudnia o godz. 22:42
    Kostka
    11 grudnia o godz. 22:45

    Slodkie jestescie dziewczyny, dzieki!

    Kostko,
    wstepniak bedzie za okolo miesiaca jak znajde miejsce do mieszkania,
    mowilem o tym.

    Basiu,
    ‚wykrakalem’ Nigela Kennedy niedawno i juz mam bilety (ja i dzieci) na koncert w Kanberze 25 stycznia (szkola muzyczna na ANU).

  200. @Szary Kot
    10 grudnia o godz. 22:13

    @Qba
    11 grudnia o godz. 12:56

    Szapka bach, panowie! Z rozzewnieniem wspominałam ostatnio czasy blogowych pojedynków na wiersze pod wodzą nieodzalowanego @anumlika… Brakowało mi tego.

  201. @act
    11 grudnia o godz. 23:11

    Buuuuu….Czemu ten Nigel tak daleko? ! Sprawdzałam bilety ostatnio bo chciałam Młodemu sprezentowac pod choinkę i widziałam, że Nigel gra ale na antypodach. Zazdroszczę! Widzieliśmy go na żywo wiosną, w Perth (naszym Perth! ) i byliśmy oczarowani. Młody wisiał na barierce zapatrzony jak w obrazek, aż go potem BBC w transmisji pokazało, bo był jednym z najmłodszych widzów. Koncert był magiczny.

    Na wstępniak oczekuje cierpliwie.

  202. @Stachu39

    Dobrze rozumiem,że każdy przypadek chorobowy jest inny,ale obok mnie mieszkała sąsiadka Szwajcarki u której w pewnym momencie stwierdzono to samo,co u Ciebie.
    Była to starsza samotna pani – wdowa,bezdzietna.Żadnej rodziny w Holandii.Według lekarzy w starszym wieku ta choroba najczęściej się nie rozwija,przy stosowaniu leków.
    ( była w podobnym wieku do Twego) Zaczęła więc wychodzić po zakupy i na spacery z rolatorem ( jako asekuracją) I trwało to wiele lat – ponieważ pani zabrakło 2 miesięcy do 100lat! Przychodziła do niej najpierw jedynie pomoc domowa raz na tydzień do sprzątania,potem częściej ,robiąc zakupy.Potem przywożono jej obiady Ale mieszkała sama i stanowczo powiedziala,że tak będzie do końca. Ja mieszkając obok miałam jej telefon i klucze. Odwiedzałam ją,rozmawiałyśmy na różne tematy,bo była osobą o wielu zainteresowaniach. Wiele czytała,słuchała muzyki oglądała francuską tv,aby zachować język w którym się wychowała .
    Więc myślę,że skoro Ty masz kogoś w domu,kto jest stale obecny,to z pewnością poruszanie się samodzielne na zewnątrz z asekuracją rolatora jest absolutnie możliwe 🙂
    Mam nadzieję,że uda Ci się przekonać i uspokoić swoich najbliższych. I będziesz mógł korzystać z tego,co jest dla Ciebie możliwe 🙂

  203. @act
    11 grudnia o godz. 22:24

    Jane Hebuterne z zyrafa wygladajaca zza plecow, to jedno z „dziel” w takim jednym przesmiewczym sklepiku, w Wenecji oczywiscie. Sklepik sie miesci na jednej z najpopularniejszych tras, czyli od Placu Sw Marka do Akademii. Sklepik ochrzcilem „przesmiewczym”, bo oferuje „najpopularniejsze” nie w wersji powszechnej, ale „zwichnietej” troszku…

    Mnie, co lata temu, zachorowalem na Modiego, w pierwszej chwili, az odrzucilo, gdy zobaczylem…., ale dwa dni pochodzilem kolo tego i spojzalem inaczej, czyli spodobalo mi sie to skojazenie. Wiec sfocilem i dalem do albumu.

    No wiec mam ambiwalentne odczuwanie baroku. Nie cierpie go i chodze na Tintoretta, jak teraz w Wenecji, bo z calego swiata sciagniete … (ile muzeow musialbym odwiedzic????), ulozone nie tylko chronologicznie, ale na dodatek pokazane „wejscie” na rynek zamowien „prywatnych”, wlasciwie dzieki karierze malarza kosciolkowo religianckiego… Samych „Ostatnich Wieczerzy” ze piec sztuk… No dobra. nie cierpie baroku, ale kocham sztuke, wiec nie moge sobie odmowic Tintoretta zebranego, zwlaszcza w takim miejscu jak Accademia w Wenecji.

    Nie! Nie gardze wspomnianymi, tylko nie przepadam za barokowa maniera malowania.

    Pozdrowka
    ~l.

    ps Dzielo skladajace sie z kopi portretu Jane Hebuterne z zyrafa, jest do nabycia za 1250 Euro i jesli jestes zainteresowany, to daj znac, a ja dam namiar na sklep…

  204. @act
    11 grudnia o godz. 23:11

    Bardzo się cieszę,że masz przed sobą muzyczne wydarzenie,na które czekasz 🙂 To zawsze wyzwala tak wiele energii.
    Ja czekam na 23 grudnia. Będzie się działo,oj będzie.
    Najpierw o 14:15 Święta z Bachem . Nasz wspaniały nowy szef-dyrygent Lahav Shani ( 29 lat!) wykona jako pianista koncert d-moll , a potem zagrają Magnificat. A następny koncert o 17:15 – pod znakiem Prokofiewa.
    MARTHA ARGERICH i trzeci koncert Prokofiewa ! ( to oprócz trzeciego Rachmaninowa najtrudnieszy do wykonania) oraz symfonia Klasyczna . No i myślę,że na bis Martha i Lahav będą grali na ręce. O wieku kobiety nie powinno się mówić,ale Martha była zawsze piękną kobietą i wygląda znakomicie mając 77 lat. Jeśli zagra Prokofiewa w tym samym tempie ,jak przed laty – to będzie prawdziwym wyjątkiem. Bo udało się to tylko Horowitzowi .
    Dla mnie będą to prawdziwe muzyczne święta. Dodam,że jeszcze przed pierwszym koncertem jest brunch w hotelu Mariott w pobliżu sali koncertowej De Doelen. Napiszę zaraz po koncertach o wrażeniach 🙂

  205. Miszczu!

    Nie masz pojecia, jaka furore wzbudzisz w Wenecji, gdy wenecjanom oznajmisz, ze ten skrzydlaty lew jest symbolem sw. Marka!

    Gdybys to im oznajmil te 500 lat temu, to stos bylby najlepszym, co by ciebie spotkalo. Dzis to co najwyzej wzrusza ramionami, bo sie im nawet smiac nie bedzie chcialo z takiej rewelacji.

    Moja podpowiedz:

    Doucz sie!

    ~l.

    ps Skrzydlaty lew i owszem jest symbolem, ale nie sw. Marka, ale symbolicznym, heraldycznym symbolem republiki Weneckiej, ktorej patronem jest sw. Marek….

    Gdybys sie nie byl tak spieszyl ze swoim zwyklym wymadrzaniem sie, tylko na spokojnie doczytal co pisza w Wiki, to bys takiego durnego bledu nie popelnil…

  206. @Basia.n i inni.
    Dziekuję za słowa poparcia. Opiekunkę zaangażowano na cito, kiedy byłem po małym udarze, teraz objawy sie cofnęły w znacznym stopniu, ale guz mózgu pozostał, szczęśliwie w takim położeniu ‚niemym” lecz po jakimś czasie objawy się ponownie pojawią, średnia statystyczna przeżycia ok 2-3 lata od rozpoznania. Ale nie chcę tu za bardzo zawracać głowy swoja chorobą.
    @Basia.n jeszcze raz.
    Byłaś w SPATIFIe – to historia, kiedyś mogli Cię tam nie wpuścić, teraz demode.

  207. @Kostka 11 grudnia, 23:08
    Oczywiście żartowałaś sobie. Prosta kobieta sprzed 2000 lat nie mogła dokonać takiej mistyfikacji. Dziewictwo Matki Boskiej zostało ogłoszone ex-post przez męskie autorytety. Musiała być dziewicą, a nie pobożną mężatką, bo jak inaczej być pewnym, że sprawcą ciąży był Duch Święty? Jest jeszcze inny aspekt tej sprawy – odwieczny lęk mężczyzny, że może nie być ojcem dziecka swojej kobiety. Stąd zniewolenie kobiet i kult kobiecego dziewictwa. Męskie odczucia zostały przeniesione na Boga, który wszak jest mężczyzną.

  208. lonefather
    11 grudnia o godz. 23:45

    Lonku, chciałabym jednak coś wyjaśnić 🙂
    Zacytuję więc właśnie za wikipedią :
    Skrzydlaty lew, symbol św. Marka, przytrzymujący otwartą księgę z wyrytymi słowami anioła stał się herbem republiki
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Bazylika_%C5%9Bw._Marka_w_Wenecji

  209. Stachu39
    11 grudnia o godz. 23:58

    A ja mając przykład,który opisałam – wierzę,że te objawy ,które mogą się ewentualnie z rzadka pojawić nie będą przeszkadzały w wychodzeniu na zewnątrz. Ważne jest,aby Twoi bliscy przestali się tego tak bardzo obawiać – ale to zrozumiałe na początku.

  210. basia.n
    12 grudnia o godz. 0:08

    Musze cos wyjasnic…

    Znasz jak mniemam pojecie skrotu myslowego….

    Skrzydlaty lew jest lwem Sw. Marka i mozesz doczytac co wiaze tego lwa z Markiem.

    Jak sie chce naciagac, to i owszem, mozna naciagnac lwa na symbol Marka. Wenecja wziela sobie Marka na patrona, a symbolem tej adopcji jest skrzydlaty lew w herbie i jego wszechobecnosc w weneckiej symbolice.

    Problem, ktory usilujesz mi przedstawic, jest rodzaju: „co byo pierwsze, czy jajo, czy kura?”

    Wiesz, ze sie ludzie dziela na zwolennikow jednego, czy drugiego pogladu. Podobnie jest z rzeczonym lwem. Jak sie pozna legende o Marku i lwie, to trudno przychodzi zdecydowac, czy to lew, czy Marek, bardziej sie nadaja na symbol tej legendy…

    To nie by moj pierwszy pobyt w Wenecji, ale tym razem znalazlem oferte kuszaca na zatrzymanie sie w Hotelu Palacco di Guardia i mialem okazje poznac i zamienic pare slow z Panem Francesco di Guardia, potomkiem Antonio di Guardia, ktory byl nie tylko budowniczym i wlascicielem, ale byl zarazem artysta miedziorytnikiem. Jedna z jego ilustracji jest elementem wystawy Tintoretto w Accademia. Nad recepcja wisi wykuty w kamieniu skrzydlaty lew, ktorego mozna zabaczyc na jednej z fotek albumu. Potomek artysty, jest hotelarzem, ale z pewnoscia wyksztalconym hotelarzem i od niego sie dowiedzialem, tego co o symbolice napisalem. Czyli, ze Marek jest patronem, a zwiazany z nim lew jest symbolem…

    Jedno lokalne zrodlo, to malo, wiec jeszcze w jednym antykwariacie wdalem sie w dyskusje problemu i dostalem potwierdzenie od czlowieka, ktory zyje z handlu sztuka i rozeznanie w symbolice jest jego chlebem powszednim. I to wlasnie wspomniany antykwariusz dolozyl do mojej wiedzy cegielke o symbolice „zmknietej, czy otwartej ksiegi”.

    Przedstawilem, co sam uwazam. Nie zmuszam, do zmiany Twojego uwazania. Chcesz to dalej trwaj w przekonaniu, ze lew jest symbolem Sw. Marka, a nie Republiki Weneckiej. Mi to w niczym nie wadzi, ani nie przeszkadza, co kto uwaza za symbol czegos.

    Pozdrowka
    ~l.

  211. To piotrkowskie zawieszenie widać rozjuszyło szatana, no więc się zemścił przez sprofanowanie gipsu – „Działanie demoniczne” 😉

  212. mag
    11 grudnia o godz. 21:45
    Nie jestem przekonany czy klimat jest powod nieobecnosci emigrantow arabskich czy afrykanskich na polnocy. Co do mezczyzn. Duzo ma problemy z kobietami w Szwecji. Nie tylko drwale z Norrland. Duzo frustracji u mezczyzn/kobiet. Wiekszosc mezczyzn, nie radzi sobie z samodzielnymi kobietami. Lepiej wyksztalconymi, lepsza ekonomia. Szczegolnie zainteresowanych tylko polowaniem i rybactwem mezczyzn. Czy podobne.

    Gondolen pare lat temu rozebrano. Przebudowa Slussen.

    Ewa-Joanna
    11 grudnia o godz. 22:45

    Masz racje E-J. Podzielam wiekszosc co napisalas. Poza ”co maja robic…”. Tego nie rozumiem. Nie wiem czemu, stracilem ostatnio jakas chec do bloga. Moze… Te powtarzajace tematy historyczne, czy pseudohistoryczne. Pora pewnie odpowczac. Wszystko co czytam o Polsce, robi mnie tylko niesmak. Nic poza niesmak. Pora pewnie odpoczac.

    Pzdr Seleukos

  213. mag
    11 grudnia o godz. 21:34
    Kostka
    11 grudnia o godz. 22:41

    (mag):
    „Na pewno wielu tutejszych blogowiczów kojarzy maniaka kina i jednego z najważniejszych polskich krytyków filmowych w XX wieku (i kawałka wieku XXI). Gdyby Zygmunt Kałużyński żył, właśnie skończyłby 100 lat.”

    No jak nie pamietac tego wariata, abnegata i wybitnego krytyka filmowego.
    W programie ‚Sam na Sam’ (polowa lat 70.) wystepowal w rozmowach z Aleksandrem Jackiewiczem teoretykiem i krytykiem filmu.
    (Charakterystycznie ciagle sie drapal po glowie, sapal i robil miny ku uciesze widzow).
    W programie poswieconym ‚Nocom i Dniom’ Antczaka tak zjechal ten film i samego rezysera, ze omal nie doszlo do rekoczynow miedzy oboma panami.
    Byl pan Zygmunt zrodlem nieustajacych plotek.
    A to, ze przychodzil do studio niedomyty, ‚pognieciony’ i obdarty.
    A to, ze w domu jego lepilo sie od brudu.
    Ale najwieksza ‚afera’ byla sprawa jego drugiej zony, aktorki amerykanskiej Eleanor Griswold (pierwsza byla Julia Hartwig, znana poetka).
    Otoz odbil mu Eleanor potezny (wowczas politycznie a potem i artystycznie) rezyser Aleksander Ford (m.in ‚Krzyzacy’ jesli ktos nie pamieta). Kaluzynski strasznie to przezyl i przez lata nie dawal rozwodu (nawet po narodzinach dwojki dzieci Griswold i Forda). W koncu partyjny Ford uzyskal rozwod dla Eleanor.
    W roku 1968, po wiadomej nagonce, Forda wyemigrowal (poprzez 3 inne kraje) do USA, gdzie popelnil samobojstwo w 1980 po tym jak Eleanor wystapila o rozwod.

  214. @Herstoryk
    12 grudnia o godz. 1:48

    Errata! Nie zawieszenie, ale zawierzenie
    Chyba podświadome chciejstwo zadziałało…..

  215. Obejrzalam niedawno ponownie film All The President’s Men. Film wyszedl w roku 1976. Tresc jest znana. Zauwazylam ze w filmie produkowanym w roku 1976 good guys, na przyklad Carl Bernstein i Deep Throat pala papierosy. W filmach produkowanych obecnie tylko bad guys pala paierosy lub nikt.

  216. Orca
    12 grudnia o godz. 5:04

    Sluszna obserwacja typu PC! (skad nagle ona?)

    Ogladam mnostwo filmow anglojezycznych z lat od 30. do 60. – wiekszosc jarala!
    Jak ja uwielbiam (sam namietny palacz) szczegolnie widok pan palacych w dlugich cygarniczkach (chyba moj fetysz). Nawet sliczna Audrey Hepburn palila w filmach!
    Dzis jak ‚pala’ w filmach to napewno bez zaciagania i przewaznie pokazuja jeden ‚zaciag’.

  217. @act
    12 grudnia o godz. 5:59

    Sa jednak chlubne (hehe) wyjatki.
    W serialu ‘Inspector George Gently’ obaj protagonisci kopca jak kominy.
    Rzecz dzieje sie w Anglii lat 60. a serial jest niemal werystyczny.

  218. @act

    Zauważylam od kilku lat ze pozytywni bohaterowie w filmach nie pala. Jesli trzyma papierosa, aktorka lub aktor łatwo poznac czy prywatnie ten aktor pali papierosy. Inne gesty, sposob trzymania papierosa I zaciaganie się.
    U nas widok osoby z papierosem to rzadkosc. Jesli pali papierosa to jest to zwykle turysta .

  219. Sprawdzam co rano ostatnio, czy jeszcze mamy premiera, no i proszę – będzie dzisiaj wotum nieufności dla Majowej Tereski, która nie upilnowala wesołej czeredki malkontentow, żebrzac wczoraj u liderów europejskich o dalsze zmiany w „dealu” brexitowym. Głosowanie nad „dealem” które miało być wczoraj odwołano, kiedy stało się jasne że Teresa i tak go nie przepchnie więc dziś mamy głosowanie nad Teresa, do czego i tak wcześniej czy później by doszło. Wyglada na to że zmierzamy wielkimi krokami w kierunku „no deal”…. Chyba trzeba zacząć robić zapasy… Jeśli kampania People’s Vote nie da rady doprowadzić do następnego referendum to jesteśmy…tu nasunelo mi się angielskie słowo, które słysze regularnie w kontekście UK po Brexicie. Czas na kawę, jak żyć pani premier, jak żyć.

  220. lonefather
    12 grudnia o godz. 0:54

    Ach ta gramatyka/fonetyka…

    PALAZZO. Prosze czytenikow o laskawosc i wybaczenie fonetycznego zapisu „palacco”, bo powinno byc PALAZZO.

    Hej!

    i Pozdrowka
    ~l.

  221. Kostka
    12 grudnia o godz. 9:14

    Mysle, ze Tereska pozostanie premierka, bo nie ma nikogo chetnego na fuche premierowska w obecnej sytuacji. Pozostanie premierka az do nowych wyborow parlamentarnch, ktore moga sie okazac „nowym” glosowaniem brexitowym…

    Ciekawe czy znajdzie sie „nowy Churchill”, ktory powie to co by powiedzial Churchill, gdyby zyl teraz.

    Pozdrowka
    ~l.

  222. @act

    Actku, myśl o Tobie mi uparcie towarzyszy, bo to sprawa z pogranicza bytu/niebytu, czyli ta z najważniejszych. Tyle że w tych najważniejszych żyję z różną intensywnością każdego dnia od czterech lat. Gdyby to o samego siebie chodziło – pół biedy, ale chodzi o najbliższych. Ostatniego członka rodziny – brata – wożą po szpitalach już ponad osiem miesięcy, a ja muszę za nim latać i podpisywać różne świstki jako jego kurator. Ostatnio kolejny raz trafił do Miastka, z którym Koszalin dzięki transformacji nie ma komunikacji, więc kolejny raz musiałem taksówką za 300 zł (62 km), żeby złożyć podpis. Brat czeka już czwarty rok na miejsce w państwowym domu opieki, a ja mam w oczach widmo finansowej katastrofy i ewentualne zamieszkanie z ciężko chorym somatycznie bratem-schizofrenikiem w namiocie na placu przed słupskim ratuszem. Jako ilustracja dobroci transformacji.

    Brat stał się schizofrenikiem rok po tym, jak w 1982 wrócił następnego dnia rano z demonstracji pod kościołem Mariackim w Słupsku granatowy od białych milicyjnych pałek (przeszedł przez „ścieżkę zdrowia”). Milicja wyłapywała pojedynczych rozchodzących się po demonstracji, a on był wcześniej kierowcą w zarządzie regionu „Solidarności” i wiózł słupską delegację na słynny zjazd w Oliwie – legitymowali ich po drodze wiele razy. Po tym przez rok nachodził brata w mieszkaniu esbek o pseudo „Janek” i namawiał – również grożąc (jesteś kierowcą, możesz mieć wypadek) – do współpracy. Brat w oczach psychicznie się wykańczał. Aż stary ojciec – bywalec ruskich łagrów – wziął się na odwagę, poszedł na milicję i powiedział, żeby się od syna odpie.dolili, bo on już jest chory psychicznie. I faktycznie brat wkrótce wylądował w szpitalu psychiatrycznym.

    Pochowałem ojca, najmłodszego brata, matkę. Szykuje się, że jako najstarszy syn pochowam wszystkich co do sztuki. Więc wybacz, actku, mimo że się fest przejąłem Twoją sprawą – gdybym umiał życzyć, to bym Ci życzył, ale tych rytuałów nie uprawiam – to chwilowo łeb mi pęka od czego innego. Fakt, że wpadam czasem na blog, ale to po to, żeby się nie rozlecieć na kawałki. Twoja sprawa jest za duża, bym ją dla siebie jak odprężenie traktował.

  223. Wiedziałem, że będzie coś do śmiechu, ale tak bez inwektyw? 🙁
    A co z „solidną księgą handlową”?
    Jeden weekend w Wenecji i już wszystko wiadomo 😀

  224. kruk
    12 grudnia o godz. 0:00
    …Stąd zniewolenie kobiet i kult kobiecego dziewictwa. Męskie odczucia zostały przeniesione na Boga, który wszak jest mężczyzną.

    Otóż – to wcale nie takie pewne!!!
    Przeczytałem fragment rozmowy pewnej ministry niemieckiej z 6-letnią córką. Nie pamiętam nazwy ministerstwa, ale coś pośredniego między paniami Zalewską i Rafalską, czyli ekspertka od rodziny i wychowania dzieci. „Pan Bóg wcale nie jest mężczyzną, ty możesz mówić „ta Gott””.
    Płeć składników Trójcy jest jakoś nieokreślony. Jest ojciec i jest syn tego ojca. Czy ojciec „zrodził” syna jak żydzi w tej długiej litanii od Dawida do Józefa – stolarza? Tam zawsze czynili to mężczyźni. Duch św. też wykazuje męskie cechy – posiada lub wytwarza cząstki Higgsa – czyli boskie plemniki. Rodzący bóg ojciec był chyba hermafrodytą, a więc „ta Gott” – odpowiednik „ta bozia” jest chyba poprawnym powiedzonkiem. Wszystko to cholernie skomplikowane i nie zazdroszczę misjonarzom tłumaczenia tych bzdur prostym mieszkańcom puszcz Amazonki lub Indonezji. Imami mają łatwiejsze zadanie – Allah jest oczywiście jurnym mężczyzną i stąd te chmary hurys w niebie dla samobójców. Stąd też taki potworny rozwój islamu na świecie, bo panowie rządzą, a chuć to potężne narzędzie boskie.

    A propos „rządzą”! Mam prośbę do szanownej gawiedzi blogowej, która wszystko wie. Chciałbym przeczytać oryginał artykułu w Bild o braciach K., który spowodował chorobę u prezydenta. Tytuł artykułu znam, tj. mniej więcej , bo i z tym mam kłopoty. Wyszukiwałem w mej starczej pamięci wszystkie brzydkie wyrazy – synonimy wyrazu „łajdacy” i żaden mi jakoś nie kojarzy z tym tytułem serii artykułów, który po polsku wyglądałby tak: „Łajdacy, którzy rządzą światem”, bo artykuł o bliźniakach był tylko jednym w tak zatytułowanej serii.

  225. lonefather
    12 grudnia o godz. 9:35

    Chętnych nie brakuje, i wewnątrz Tory Party i na zewnątrz (Corbyn już się nie może doczekać na swoją szansę). Największe szanse ma chyba ciągle Borys ale Gove i Dominic Raab też są typowani wysoko u bukmacherów. Plus czarny koń Rees-Mogg, który wygląda jak coś, co wypadło prosto ze skeczu Monty Pythona, jako parodia konserwatywnego angielskiego lorda. Więc myślę, że jednak Tereska tym razem nie przetrwa a pytanie jest tylko kto ją zastąpi. Tak czy inaczej chaos i bałagan, chyba że ktoś ten Brexit wreszcie odkręci.

    Zmykam popracować dla odmiany

  226. @kruk
    12 grudnia o godz. 0:00

    😉
    Jak z tego nie żartować? Absurd historii ze zwiastowaniem i kwestia ojcostwa uderzył mnie najbardziej podczas zeszłorocznych jasełek szkolnych, kiedy szczerbaty aniołek przychodzi do pyzatej Maryjki i dyszkantem odkrzykuje nowinę a Maryjka na to woła „Well, I never!”. Dostałam niepoprawnego ataku śmiechu w kulak i omal się nie udusilam pod karcącymi spojrzeniami bardziej zrównoważonych mam (ja się nie nadaja na szkolne imprezy zupełnie). A potem musiałam odpowiadać na podchwytliwe pytania potomka czemu to Józef nie jest tatą „baby Jesus”.

    Czy zatem Maryjka jest stolicą mądrości bo nie powiedziała archaniolowi, żeby spadał na bambus i poszedł męczyc sąsiadkę? Kto to wie jak było 2000 lat temu 😉

    Mam dziś w planach tegoroczny szkolny Christmas concert….Już się boję.

  227. @Kostka
    12 grudnia o godz. 10:46
    @lonefather
    12 grudnia o godz. 9:35

    Postanowiłam dodać korektę do moich rozmyślań o Teresce. Może i przetrwa głosowanie, zważywszy że jest wewnątrzpartyjne (mimo że są chętni do zastąpienia jej na stanowisku). Torysi mogą koniec końców przedłożyć „dobro kraju” (i własne szanse na następną kadencję) ponad partyjne spory bo jasnym jest że wymiana premiera w tym momencie na jakiegoś twardego brexitowca spowoduje jeszcze wiekszy chaos i może zostać źle odebrane przez i tak skołowany naród.

    Dobra, kończę temat polityki zagranicznej zanim pombocek zdzieli mnie wioslem (trzymaj się, pombocku ciepło!)

    Lubię mieszkać w Szkocji i nie chce mi się stąd wyprowadzać póki co, więc dziwne podrygi naszego parlamentu martwią mnie nieco. Nikt nas stąd nie będzie wyrzucal ale żyć będzie się gorzej przez jakiś czas. Poza tym całe to wychodzenie z EU jest takie obciachowe. Zaczadzonemu dwa lata narodowi zaczyna już świtac, że wcale nie będzie zbyt różowo, rychło w czas!

  228. @Antonius
    12 grudnia o godz. 10:34

    Mam mało czasu, ale tak w przelocie: czy to nie był Tagesspiegel?
    https://www.tagesspiegel.de/politik/polen-zwillingsbruder-soll-regierung-bilden/729838.html

    Satyra, która spowodowała biegunkę u Lecha: „Polens neue Kartoffel. Schurken, die die Welt regieren wollen”, ukazała się w berlińskiej „tageszeitung”.
    Ale to było już dawno.

  229. @Antonius.
    W starym testamencie i innych religiach wschodu naogół bogami są mężczyźni, bo to społeczeństwa patriarchalne, czy były matrialchalne z bogami żeńskimi? Nie wiem ,czy to nie legendy. Nie znam egzegezy Ducha Św, ale mam wrażenie, że znalazł sie panteonie przypadkowo, gdzieś byl wymieniony, przez jakiegoś proroka i trudno go było skreślic.

  230. Kostka
    12 grudnia o godz. 10:46

    No to zobaczymy co bedzie, bo mi sie jednak widzi, ze choc palacych sie do wladzy nie brak, to chetnych do wyciagania goracych kasztanow z ognia nie ma. Kasztany ma wyciagnac Tereska, a jak wyciagnie, to dopiero wtedy zostanie zastapiona.

    A Tereska, znaczy sie Torysi wyjscia nie maja innego niz brnac w Brexit, bo jakby sie wycofali, to po nich, znaczy sie przez nastepne 30 lat nie wygraja zadnych wyborow. Na dodatek Tereska i jej wesola gromadka nieudacznych prawnikow dzialaja pod presja strachu, ze jesli sie wycofaja z Brexitu, to te 17,5 miliona co za Brexitem zaglosowalo moze wywolac rozruchy. Tak zle i tak niedobrze, slowem nie wiedza co zrobic, co sie przelozy na wyjscie bez dealu, czyli krach totalny i znow potencjalne rozruchy.

    Dlatego raczej pojda w kryzys rzadowy i nowe wybory, zeby bez utraty twarzy politycznej oddac wladze i problem komus innemu. Przydalby sie nowy Churchill, ktory bez ogrodek powie prosto w oczy Anglikom prawde, czyli co jest i co trzeba zrobic, zeby z tego szamba sie wygrzebac.

    Pozdrowka
    ~l.

  231. @Tobermory
    Dawno, ale jakże aktualne.

  232. Miszczu!

    Jak takis zmyslny jestes, jak sie sam przedstawiasz, to w czym problem masz z „solidna ksiega handlowa”?

    Ale prosze, dopomoge tobie i przypomne, ze Wenecja nie byla panstwem koscielnym, tylko republika handlowa. Wiec choc na oficjalnym przedstawieniu jest ksiega z tekstem religijnym, to prwdziwe znaczenie dla Wenecjan mialy ksiegi handlowe, a nie modlitewne.

    Co innego reprezentacja, co innego schowana za nia rzeczywistosc. Rzeczywistosc oczywista dla zorientowanych wenecjan, o ktorych wspomnialem w poscie do @basi.n.

    ~l.

    ps Sam jestes jak inwektywa, co mnie uwalnia od przypominania o tym.

  233. Kostka
    12 grudnia o godz. 11:05

    Wlasnie wrocilem z Christmas Concert. Dzeciaki daly z siebie wszystko. Jedyne zastrzezenie jakie mam, to ze same „American Carrols” lecialy…

    Ale bylo fajnie, spiewaly i gibaly sie calkiem udanie. Rodzice i dziadkowie zadowoleni, dzieci dumne. W sumie udana szkolna impreza, dla dzieci i rodzicow.

    Pozdrowka
    ~.

  234. A ja tu żyję od rana w nieświadomości, bo zrobiłem sobie luźniejszy ranek i spenetrowałem pobliski komis muzyczny, gdzie nabyłem za symboliczne funty stertę płyt, w tym prawie komplet koncertów fortepianowych Mozarta – Mitsuko Uchida i English Chamber. Więc w czasie tej, za przeproszeniem, penetracji nie docierały do mnie newsy, dopiero via forum. Cała rozróba z Brexitem oczywiście mi się nie podoba, niemniej jednak jestem pod wrażeniem wytrwałości Tereski – robotę ma, powiedzmy wprost, ch.wą, ale wykonuje ją porządnie i do tego z ułybką. Już dwa lata temu miała nie przetrwać nawet tygodnia, ale co innego podszczekiwać z krzaków, a co innego – face the music i wziąć wszystko na siebie. Wyjdzie, co wyjdzie, pewnie się trochę pomęczymy, ale tymczasem widowisko przednie i z walorami dramatycznymi.

  235. Tobermory
    Dziękuję! Pójdę za tym śladem.

  236. W UKeju glosowanie nad zaufaniem dla Tereski.

    W Umeczonej opozycja wnioskuje konstruktywnie i wymiane premiera i rzadu.

    I dzis Morawecki wnioskuje o wotum zaufania dla siebie i rzadu, zeby jak sam mowi :

    „Zwrócę się zaraz do pana marszałka Sejmu z wnioskiem o wotum zaufania, o to, żeby Wysoka Izba mogła wyrazić swoje zdanie w odniesieniu właśnie do tego, czy ma być kontynuowany program reform, zmian, który zaproponowaliśmy”

    I argumentuje tym, ze maja byc „wazne glosowania” w Parlamencie Europejskim i musi miec poparcie wiekszosci, zeby moc glosowac. Smieszny facecik.

    http://www.superstacja.tv/wiadomosc/2018-12-12/premier-zwroce-sie-do-marszalka-sejmu-z-wnioskiem-o-wotum-zaufania-dla-rzadu/

    Pozdrowka
    ~l.

  237. Znalazłem źródło i będę się delektował. Pisałem, że miałem kłopot z właściwym tłumaczeniem wyrazu „łajdacy”. Wahałem się między Schufte, Halunken i Schurken i to ostatnie było tym co trzeba. Poszukam też, w jakim towarzystwie znaleźli się bliźniacy w tej serii. Byłem nieprecyzyjny z tytułem. Właściwy tytuł nie stwierdza, że „rządzą światem”, a jest tylko, ze „chcą rządzić światem”, a to zupełnie inna sprawa.

  238. Szary Kot
    12 grudnia o godz. 11:59

    Zgadzam sie. Tereska mi tez zaimponowala, ze sie „nie dala”, ale jak sie zastanowilem, to sie nie dala glownie dlatego, ze choc jest wielu chetnych na wladze, to nie ma chetnego, co wezmie na klate polityczne koszty Brexitu. Bo czy sie UK wycofa i nie wyjdzie, czy wyjdzie z dealem, czy bez dealu, to ktokolwiek bedzie firmowal, ktoremukolwiek rozwiazaniu, bedzie politycznym wrakiem. I dlatego choc pretendentow do wladzy wielu, to nie teraz, tylko po …

    Do wczoraj byla jeszcze szansa, na wyslizganie sie, przez przeduzenie negocjacji. Byla, ale sie zmyla, gdy Junker oglosil, ze zadnych dalszych negocjacji nie bedzie.

    Pozdrowka
    ~l.

  239. @Szary Kot
    12 grudnia o godz. 11:59
    @lonefather
    Też jesteśmy pod wrażeniem wytrwałości Tereski bo można jej lubić lub nie lubic ale nie da się nie szanować tego, że jest twarda sztuka w wyjątkowo niesprzyjających okolicznościach i w wyjątkowo niewdziecznej robocie. Szacun dla „buszujacej w zbożu”. Mżonek refleksjnie zauważył ostatnio, że tyle się krzyczy o bullying i mobbing w zakładach pracy i szkołach a kiedy chodzi o najwazniejsza po królowej osobę w państwie to wychodzi na to, że można się nad nią wcale bezkarnie w miejscu jej pracy znęcac. Tereska musi mieć nerwy ze stali, żeby to wszystko znosić podczas gdy goguś Cameron zmyl się jak niepyszny tuż po narobieniu całego zamieszania.

    PS. Żałowanie Tereski nie przeszkadza mi parskac śmiechem kiedy aktor Andy Serkis zrobił z niej Golluma w klipie People’s Vote, nie wiem czy widzieliście.

  240. Z perspektywy kontynentalnej i zwłaszcza „epicentrum” było jasne że żadnych negocjacji dodatkowych nie będzie. Z zaciśniętymi szczękami i na resztkach cierpliwości pogadano sobie kulturalnie z Tereską przy kawie i ciasteczkach i tyle.

    Czytam The Independent i dorozumiałam się (mylnie zapewne) że Torysi nie zdołają zebrać potrzebnego kworum w swoich szeregach żeby ją odwołać, a jeśli nie to na 12 miesięcy będzie nie do ruszenia.

    Jak to powiedział Franek Dolas (?) bordello, bum bum.

    I wiaderko popcornu.

    ***

    @Tobermory

    Uśmiałam się z tej nocy z 12 grudnia:)

  241. Kto krzyczy najgłośniej – łapaj złodzieja, no kto? A może na złodzieju czapka gore?

    Bierecki o pobiciu Kwaśniaka :
    „Nie wiem, jakie były przyczyny tego pobicia. Na pewno były związane z działalnością nadzorczą KNF. Ale czy chodziło o zablokowanie skutecznej działalności czy też o inne okoliczności? To już prokuratura jest w stanie wyjaśnić i na pewno osoby, które zlecały i wykonały to pobicie, są w rękach wymiaru sprawiedliwości, więc na pewno to ustalą. To nie jest tak, że bandyta zawsze bije tego dobrego.

    Mój komentarz
    Typowa PiSowskie pomówienie, kalumnia, lecz różniąca się od standardu (wy mordy zdradzieckie, itp.) tym, że:

    a) jest piętrowa, zagnieżdżona (insynuacja w insynuacji)

    b) zamiast epitetów zawiera eufemizmy, co ma przydawać jej subtelności

    c) jest upozorowana na skrajnie prawdopodobną, ponieważ użyte są w niej sformułowania dotyczące obiektów realnych – KNF, prokuratura, ustalanie faktów, wyjaśnianie.
    Przy czym jedna jedyna sugestia zaistnienia faktu jest nieprawdziwa. To sugestia (kłamstwo) o tym, ze osoby, które wykonały to pobicie są w rękach wymiaru sprawiedliwości. Otóż wykonawca ciężkiego pobicia „niedobrego” Kwaśniaka rozpłynął się był w powietrzu. Nie ma go. Był wypuszczony z aresztu ze skierowaniem na badania do szpitala psychiatrycznego. Cudowne odkrycie śledczych – sprawca, to psychol, wypuścić go, niech się przebada. Proces o pobicie Kwaśniaka jest w martwym punkcie.

    Parlamentarzysta PiS w swoich wyjaśnieniach dotyczących SKOKów i nadzoru nad nimi idzie na rympał. Udawało się to mu przez kilkanaście lat, to i teraz powinno się udać.

    Jak zwykle PiSowscy luminarze i prowodyrzy są głęboko przekonani, że skoro głupi lud kupował PiSowskie numery, to i teraz powinien kupić te zwyczajne, logiczne i stosowne wypowiedzi o pobiciu niedobrego Kwaśniaka.
    Minister Zbigniew – z winy Kwaśniaka bandyci się rozzuchwalili i go pobili.
    Sakiewkowy PiSu – Kwaśniak winien pobicia, bo był niedobry (w domyśle – dla kogoś).
    Pzdr, TJ

  242. @Nefer
    12 grudnia o godz. 13:24

    Cała przyjemność po mojej stronie 😉

    A propos Wenecji i jej lwa

    Wenecja, której założenie na wyspach i bagnach laguny datuje się na połowę V wieku, miała początkowo innego patrona. Był nim św. Teodor. Kiedy w 828 roku na zlecenie doży Giustiniano Partecipazio weneccy żeglarze zrabowali w Aleksandrii i dostarczyli do Wenecji relikwie św. Marka, nowy święty zdetronizował Teodora i został głównym patronem. Miasto stało się obok Rzymu i Santiago di Compostela jednym z najczęściej odwiedzanych celów pielgrzymek w Europie. Wenecja zaczęła się zwać Serenissima (Najjaśniejsza) Repubblica di San Marco, wprowadziła Markowego lwa do herbu i znakowała nim wszystkie miasta w koloniach Republiki Weneckiej. Flagi i herby statków republiki otrzymywały częściej lwa z mieczem, podczas gdy herby miast zdobił lew z księgą.

  243. Zadar w Chorwacji

    Księga, notabene, ma znaczenie symboliczne. Oznacza wiedzę i naukę.

  244. Ten patron znajduje się na kolumnie na placu św. Marka. Na drugiej kolumnie jest lew.

  245. Miszczu musi byc miszczem, wiec mamy zalew wiesci z netu, zupelnie podobny do tego zalewania Wenecji co jakis czas.

    Ech, ciezko byc miszczem, gdy trza to tak ciezko udowadniac, pracowicie wyciagajac z netu ciekawostki co nie maja wiele wspolnego z poruszonym problemem „zamknietej/otwartej” ksiegi pod lapa Lwa Weneckiego.

    ~l.

    ps Chyba jestes bardziej smieszny, niz tragiczny.

  246. Mili moi
    Dzisiaj miałam trzecią sesję zabiegów akupunktury. To dla mnie ostatnia chyba deska ratunku, bo rehabilitacja mojego szkieleciku (wszelkie możliwe zwyrodnienia, poczynając od szyi, a na odcinku lędźwiowym kończąc) metodami konwencjonalnymi nie zdaje egzaminu. Podobnie jak inna dolegliwość, jakoś skorelowana z pierwszą.
    Trafiłam w ręce (dosłownie) małżeństwa mongolskiego, lekarzy z Ułan Bator, którzy prowadzą Centrum akupunktury i leczenia bólu.
    Znalazłam ich w necie i co ważne zebrali w skali 1-5 wyłącznie najwyższe noty. O powodzeniu świadczy też fakt, że wynajmują duży lokal w bardzo atrakcyjnym, a wiec nie tanim miejscu. I wcale nie są tacy drodzy. Za 1 godz. zabiegów płaci się 100 zł.
    Pisząc tę laurkę, sama dodaję sobie otuchy.O niczym innym nie marzę, jak o tym, żebym wyszła na jakąś prostą.
    Potrzymajcie za mnie kciuki, od czasu do czasu.

  247. mag
    12 grudnia o godz. 15:22

    Dla Ciebie i za Ciebie, to z najwieksza przyjemnoscia bede trzymal kciuki.

    Pozdrawiam
    lonek

  248. mag
    12 grudnia o godz. 15:22

    Potrzymam, a mogę również ojojać. Natomiast modlić się nie będę, bo to może szkodzić.

  249. @wbocek 12 grudnia, 9:51
    Mimo, że nie łączą nas ciepłe uczucia, nie mogę powstrzymać się z okazaniem Ci zrozumienia w tak okropnej sytuacji. Życzę Ci, żebyś ją przetrwał i wrócił do łażenia po wodzie i pojawiania się na blogu bez takich trosk na zapleczu.

  250. @mag 12 grudnia, 15:22
    Kiedyś spróbowałam akupunktury do leczenia się z bezsenności, traktując sprawę sceptycznie. Efekt był natychmiastowy, wprost nie do wiary, ale starczył na tylko jedną noc (praktykujący zapewniał, że kuracja będzie całkowita). Że jednak jakiś efekt był dowodzi pewnej skuteczności tej metody. W Twoim przypadku potrzebne będą pewnie liczne zabiegi. Na jakąś ulgę możesz liczyć. Życzę Ci maksimum skuteczności.

  251. @Szary kot
    Kocie, jasne że o modlitwę nie proszę, a nawet wprost przeciwnie.
    Ale co to znaczy, że nie tylko możesz potrzymać kciuki lecz i „ojojać”.
    Ot, zabiłeś mi ćwieka.
    @Loniu
    Wiem, że na starych druhów można liczyć. Dzięki.

  252. Kruk
    Oczywiście cud z dnia na dzień nie może się zdarzyć. Zaproponowano mi trzy sesje po 10 zabiegów, w odstępach co dwa tygodnie każda.
    Poza tym jedni są na akupunkturę podatni, a inni nie reagują na nią wcale (co raczej rzadko się zdarza) albo słabo.
    Wiele lat temu dzięki akupunkturze miałam z głowy migreny co najmniej na kilka lat. Dlatego nie tracę nadziei.

  253. @Antonius 12 grudnia, 9:55
    Tak, dzisiaj trudno przedstawiać Boga jako mężczyznę, więc zwracając się do wiernych wykształconych już to porzucono. Niemniej trzeba nie lada gimnastyki umysłowej, żeby pogodzić bezpłciowość Boga z tradycyjnym obrazem Trójcy Świetej. Może dlatego młodzież, jak czytałam w GW, myli Trójcę Świetą ze Świętą Rodziną.

  254. mag
    12 grudnia o godz. 16:49

    Ojojanie polega na wypowiedzeniu nad obiektem przeciągłego a rytmicznego „ojojojoj”, z odpowiednio zaaferowaną miną. Dzieciom, zwłaszcza wdrożonym, pomaga. Podejmuję się ojojać Cię zbiorowo, przy udziale mojej rodzinki, acz z konieczności zdalnie. Przystępuję natychmiast.

  255. Gotowe. Jojały 3 osoby (starszy syn jeszcze nie wrócił z orkiestry).

  256. Szary Kot
    Rodzinne jojanie na pewno ma na pewno większą wartość i skuteczność niż pojedyncze, więc tym większe dzięki.
    A mnie w tej chwili skojarzył się lajt motiv muzyczny „ojojoj” zarówno w aranżacji ludowej, jak i jazzowej, cudownie wykonywany przez Joannę Kulig w „Zimnej wojnie”.

  257. ojojam również, nad mag i pombockiem a tu nagle mi się przypomniał niestety jedynie refren śpiewanego czegoś w domu który brzmiał jak następuje

    ojojojoj usia dana ojojojoj

    a rzecz była o jakisichś wsiowych dziewczętach chyba co to jedna ładniejsza od drugiej (że oczy ma sokole trochę większe jak wole, ojojojoj)

  258. Pombocka też by można ojojać, ale nie wiem, jaka jest jego odporność na tego rodzaju żarty. Dystans utrudnia realną pomoc, ale w razie zrzutki na wożenie brata to jestem gotowy. Skoro można na peruki.
    Pombocku, kojarzę Cię z nielichą hardością, więc jeśli właśnie przegiąłem, to lutuj mnie w łeb, a dobrze, a ja się nie zdziwię.

  259. mag
    12 grudnia o godz. 15:22

    Maguś, sprawa wygląda tak, no chyba, żeby miała nieco inaczej; akupunktura to bardzo dobra metoda leczenia, przy czym trzeba umieć ją stosować. Nie leczy wszystkiego, ale dużo. To też dobrze jest rozumieć, że jest na wszystko i dobrze to rozumieć, że w bardzo wielu rzeczach pomaga.
    Jestem w posiadaniu fenomenalnego medyczno-praktyczno-naukowego dzieła specjalistycznego – atlasu akupunktury, wydanego oficjanie jeszcze w ZSRR. Ale nie w tym rzecz, bo nie jestem mistrz akupunktury, a przedstawiam, że to jest sprawa oficjalna i poważna. Rzecz w tym też, że mogę robić za świadka. Otóż niezwykłej mi bliskości osoba otrzymała orzeczenie niezwykle naukowego medyka, bo profesora: wózek inwalidzki! Znawca akupunktury, jak się o orzeczeniu dowiedział, splunął (ale kulturalnie, bo nie na dywan i wziął się do roboty. Skutek roboty był taki, że kandydat do wózka inwalidzkiego fika jak kózka. Już kilka dziesiątków lat.
    Może mniej spektakularne trzy kolejne przypadki też są mi znane, z czego wynika, że
    A. A comme akupunktura jest całkiem niezła, a nawet potrafi robić cuda nie gorsze niż Jezusek w niebieskiej książeczce
    B. spec naukowo-akademicki profesorski potrafi się nadawać do tego, do czego możesz pan pana majstra w dupę pocałować.
    Krotko mówiąc: komu w drogę, temu w nogę, ale przed drogą przez chwilę posiedźmy.
    Powodzenia ze szpilką. Nie podglądam.

  260. Nefer
    12 grudnia o godz. 13:24

    Jak to powiedział Franek Dolas (?) bordello, bum bum.
    I wiaderko popcornu.

    Tak jest. Franek Dolas (!) powiedział jeszcze tak: ehę, ehę!
    Oraz powiedział: Luuudzieee, ludzie, zwariowałem, pieniądze rozdaję!
    I dorzucił: Chrząszczyrzewoszyce, powiat Łękołody!
    Tak powiedział!

  261. Szary Kot
    12 grudnia o godz. 18:38

    E. Jojanie skuli pombockowego kulasa. A pombocek się nie pogniewa a jak pogniewa to będziemy się jak ci parobcy w siano chowali (cytat z Krzyżaków)

    Mam dzisiaj robić pierniczki czy nie, bo jak nie dzisiaj to dopiero w niedzielę :/

  262. Nefer
    12 grudnia o godz. 18:54

    no, jak w niedzielę, jak piernik musi być odpowiednio spierniczały?
    Mus te-raz!

  263. @mag. Włożyłem durszlak na głowę i pomodliłem się do mojego boga w Twojej intencji. RAMEN.

  264. Kostka
    12 grudnia o godz. 11:05

    Czy zatem Maryjka jest stolicą mądrości bo nie powiedziała archaniolowi, żeby spadał na bambus i poszedł męczyc sąsiadkę? Kto to wie jak było 2000 lat temu

    Na Maryji uważasz – jest Maryja to Mary-ji – trzeba się fachowo rozumieć.
    Sprawa taka, że archanioł nie ma spierniczać na bambus, to tam bambusa nie było, tylko był w Edenie, a to kawał drogi od Maryji i Jozefa, nawet dalej niż do Egiptu.
    Już tam bozia miał sprawę wcześniej, z bliską krewną Maryji – Elżbietą. Co to w starości poczęła dziecię boże poczęte – za pomocą bozi właśnie, a uważana była za niepłodną, starą no i do tego strasznie brzydką, co może jednak nie ma kluczowego znaczenia – i była z nim w szóstym miesiącu, gdy odbyło się drugie podejście, tym razem do Maryji.
    Jest to dosyć mroczna zagadka: czemu Jezusek nie mógł był się urodzić ze starej i bezpłodnej baby – Elżbiety, tylko z młodej i ładnej Maryji? A gdzie brak dyskrminacji i równe szanse dla wszystkich, hę?

  265. @bukraba
    g.18:57
    Latającego Potwora Spagetti bynajmniej(?!) sobie cenię. Jak się za mnie do Niego wstawisz, może pomoże.

  266. lonefather
    12 grudnia o godz. 12:19

    W UKeju glosowanie nad zaufaniem dla Tereski.
    W Umeczonej opozycja wnioskuje konstruktywnie i wymiane premiera i rzadu.

    Tak jest, przy czym nie w jukeju a na Wiejskiej, zdaje się prezes PSL Kosiniak-Kamysz wyraził się o Morawieckim w ten sposób, że jest jak z filmów Barei.

  267. To ja idę wstawić czajniczek Russella na herbatę. Też w intencji.

  268. @mag
    12 grudnia o godz. 15:22

    Motto
    Akupunktura uzdrowi tura!
    Szkoda, że nie doczekały,
    Bo by świadectwo dały.

    Brutto
    Ponoć fachowe dźganie igłami
    Pokona bólu największe tsunami.

    Netto
    Każdy dobry lekarz taką ma nadzieję,
    Że mu w końcu pacjent jakoś wyzdrowieje.

    Tara
    Tak samo może pomóc ten od noszenia kul,
    Gdy ostra igła trafi w szczególnie tępy ból.
    Efekt bywa zerowy (po niemiecku: null),
    Gdy tępa igła trafi w szczególnie ostry ból.

    Poza tym tylko dwa mam kciuki (nie trzy mam), bo w mojej okolicy nakłuwanie nikomu nie pomogło. Ale to pewnie taka niewierząca okolica.

  269. Tanaka
    Wiem, że akupunktura to kawał wielkiej medycyny Wschodu tym skuteczniejszej, gdy jest jakoś tam skorelowana z medycyną tradycyjną. Moi doktorzy mongolscy skrupulatnie przestudiowali m.in. wyniki badań USG i rezonansu magnetycznego poszczególnych odcinków kręgosłupa, zanim zaordynowali takie, a nie inne zabiegi. Dopytałam z ciekawości, ile igieł mam wkuwanych (nic to nie boli), gdy leżę na plecach? Dwadzieścia. Podobnie, gdy kładę się na brzuchu. Leżę sobie i leżę (w sumie godzinę) i słucham kojącej muzyczki w wykonaniu pasterzy koczujących tu i tam na bezkresnych mongolskich stepach.
    Tchnąłeś we mnie otuchę, opisując znany Ci przypadek skutecznego leczenia, gdy inne metody zawiodły.
    Ściskam serdecznie

  270. Qbusiu
    Nie strasz mnie. Igły są w porzo. A co będzie, to i tak się stanie, mój panie.

  271. Qba
    12 grudnia o godz. 19:20

    Git rymy. A propos Netto (już kiedyś pisałem, ale przypomnę, bo pasuje):
    „No proszę, jak pacjent naprawdę chce wyzdrowieć, to mu nawet lekarz nie przeszkodzi.” (dentysta w zadumie nad uzębieniem mojej ukochanej).

  272. @Szary Kot
    12 grudnia o godz. 19:37

    A ja twierdzę, że trzeba być bardzo zdrowym, by móc sobie pozwolić na chorobę.
    Zdarzyło mi się normalnie wejść do szpitala i wyjść o kulach.

  273. @mag
    12 grudnia o godz. 19:35

    Wiara, wiara droga Magio. Wiara przenosi góry. Wyobrażasz sobie, jaka Polska była kiedyś górzysta?!

  274. @Szary Kot
    12 grudnia o godz. 18:38

    Też mi przeszło to przez głowę, ale Ty, Kocie Szary odważniejszy jesteś i chwała Ci za to. Jakby co to popieram i dołączam, a jeśli pombocek się zezli to będę się chować z Neferka w zboże czy co tam.

    Przyłączam się też do ojojania @mag, @pombocka i @Stacha39 😉 . I @acta, jesli chce byc ojojany do towarzystwa. Ojojojoj!

    Przeżyłam świeczny koncert szkolny, który na szczęście w tym roku nie był szopką tylko Chritmas przez dekady, w stylu Doctor Who (zmieniający się doktorzy wylazili z budki policyjnej, a kiedy przyszła pora na tegorocznego doktora żeńskiego, z budki wyszła dyrektorka). Klasie mojego potomka przypadły lata siedemdziesiate i ku jego rozpaczy śpiewanie „Mamma mia”…:D

  275. Kostka
    12 grudnia o godz. 19:51

    Mojej klasie licealnej przypadał jakoś zawsze 11 listopada, a inni to mieli np. dzień wiosny… O mamma mia…
    Co do pombocka, to im więcej będzie nas tych bojących, tym raźniej.

  276. @mag
    To taka akupunktura z muzyczką. Medytacja też może pomóc. I leczenie osteoporozy, ew. boreliozy, czy dny. Zyczę powodzenia.

  277. Tanaka
    12 grudnia o godz. 19:12

    Tu masz Bareje …. tfu, tfu, tfu … Pardon Panie Bareja… Tu masz Morowieckiego podrabiajacego Bareje, czyli Show Morawieckiego:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24270299,show-morawieckiego-premier-osmiesza-opozycje-ale-tez-obiecuje.html#s=BoxOpMT

    Pozdrowka
    ~l.

  278. Jeszcze glosuja ….

    Pozdrowka
    ~l.

  279. Bym napisała co ale mnie Tanaka do kuchni wygonił, trzecia blacha się piecze

  280. mag
    11 grudnia o godz. 21:34

    Na pewno wielu tutejszych blogowiczów kojarzy maniaka kina i jednego z najważniejszych polskich krytyków filmowych w XX wieku (i kawałka wieku XXI). Gdyby Zygmunt Kałużyński żył, właśnie skończyłby 100 lat.
    Pamiętacie, moi mili, „Perły z lamusa”, które wyciągali wspólnie panowie Kałużyński i Raczek? Toż to był program – perełka, skrzący się niebanalnym dowcipem i erudycją.

    Zyzio Kałżyński to fantastyczna, rzadkiej klasy postać. Był niezłym, albo nawet dobrym muzykiem, a oprócz pasjonackości do kina („Pół życia w ciemnościach”), której nikt nie miał na takim poziomie, nie miał takiego jak Zyzio czucia filmu jako zjawiska nie tyle do badania naukowego, ale przede wszystkim do jedzenia i brania w trzewia, by one potem grały, a Zyzio mógł odczytywać te melodie jak partyturę, to jeszcze był Zyzio wyznawcą życia i odważnym człowiekiem. Sam o sobie pisał: kacerz. I umiał, bardzo wrażliwie, odważnie i mądrze dawać temu wyraz, oraz głosić własne, choć mało popularne poglądy. Był też swoistym prorokiem – umiał dostrzec zjawiska, które się dopiero później wykluwały. A jego oświadczenie, że uwielbia pornografię – „bawię się wtedy jak prosię”, to nic innego niż szczere, odważne dostrzeżenie i wyznanie życia.
    „Perły z lamusa” to był genialny pomysł, zaangażowanie Zyzia w prowadzenie teg programu – niezwykłe, w każdym z nich miał ze sobą jakąś kapitalną ciekawostkę, dotyczącą wprost filmu, jego twórców, albo czasów czy mody filmowej – i to niemal z reguły z własnych zasobów.
    Był to długi cykl, trwał ładne parę lat, a ja i moi staliśmy się wyznawcami i programu, i podejścia i klimatu jaki Zyzio stworzył. Po prostu całego Zyzia.
    Wielkie uznanie należy się Tomaszowi Raczkowi, który tak wielką osobowość wypychaną z telewizji polskiej (sic!) jej przywrócił. I wydał cykl książej Zyzia i o Zyziu, w wydawnictwie „Latarnik”, ktore sam, na tą okoliczność, założył.
    I nie mniejsze wyrazy uznania należą się Jerzemu Urbanowi za to, że gdy był prezesem TVP kazał Zyziowi wstawić nowe zęby, na koszt firmy. Osobowościom kina i telewizji to się należy, bo to misja i – także – inwestycja w dochód.
    Pojęcie „osobowość” ściśle dotyczy Zyzia, w żadnym razie nie dotyczy tej mączki kostnej która w dzisiejszych latach zasypała telewizje, wszelkie zresztą, nie tylko TVP.

  281. Nefer
    12 grudnia o godz. 20:45

    Bym napisała co ale mnie Tanaka do kuchni wygonił, trzecia blacha się piecze

    Ooooooo.., pardą: co złego to nie ja! Nie powiem kto tak mówi, bo ciągle mówię, wiesz kto, ale za bozią ani jego biskupem nie przepadasz, no to nie powiem!

  282. Licza, licza, moze sie dolicza za jakis czas…

    Pozdrowka
    ~l.

  283. Kostka
    12 grudnia o godz. 19:51

    Przyłączam się też do ojojania @mag, @pombocka i @Stacha39 . I @acta, jesli chce byc ojojany do towarzystwa. Ojojojoj!

    Bądźcie przyłączeni! – powiedział św. Szymon Słupnik oraz zakład wodociągowy.
    A tu fachowe ojojowanie na okoliczność blogową:
    https://www.youtube.com/watch?v=ARnAzNuDcnk

  284. A tu jeszcze inne i chyba lepsze ojojojczenie
    https://www.youtube.com/watch?v=nZb51ZQqsqw

  285. Tanaka
    12 grudnia o godz. 21:28

    😀 😀 😀

    Najojojońsze indeed!

  286. lonefather
    12 grudnia o godz. 21:17

    O 21.00 mają ogłosić. 😉 Mam naszykowany już dram whisky na wszelki wypadek… Cyrk wkoło tego taki, że wygląda jakby mieli za chwilkę puścic dym przez lufcik! Habemus takie same bordello jak i wcześniej, narodzie. Tylko być może jeszcze wieksze.

  287. @Nefer
    12 grudnia o godz. 13:24

    „I wiaderko popcornu.”

    Popcorn już wyjedzony, teraz zabraliśmy się za obgryzanie paluszków. Własnych.

  288. Tereska się ostała. Będzie dalej „Delivering Brexit”…

  289. Szary Kot
    12 grudnia o godz. 22:04

    Może to i dobrze. Przy Teresce nieco większa szansa na ponowne referendum niż przy – dajmy na to – pajacu Rees-Moggu, bo ten Brexit i tak nie ma szans na „delivery”, chociażby dlatego że w parlamencie wciąż kołderka za krótka na tego słonia.

  290. @Kostka

    No to jest co powiedzialem, ze ma wyciagnac kasztany z ognia, potem moze odejsc.

    Jak wyciagnie to bedzie mogla odejsc i wtedy sie rzuca do walki i resztowke co zostanie po disaster Brexitowym.

    Co saczysz? Jak mam podobne, to sie dolacze.

    Pozdrowka
    ~l.

  291. lonefather
    12 grudnia o godz. 22:19

    Tomatin 12 , sherry&bourbon casks (gruszki i jabłka pieczone coś jakby). Środek tygodnia więc powinnam się wstydzić za takie folgowanie sobie (zamiast kończyć papiery dla klienta) ale…no, jak żyć, pani premier, jak żyć. 😉

  292. Kostka
    12 grudnia o godz. 22:26

    Co wybrac, co wybrac? Juz mam! Lece, nalewam i sacze z Toba 12 years matured in three distinct casks Balvenie…

    Zesz Ty! Ale co tam, ze sroda, raz sie zyje.

    Pozdrowka
    ~l.

  293. Ciekawie jest obserwować, jak różne są interpretacje tego wyniku, który sam w sobie jest binarny, wóz albo przewóz. 200 do 117 to nie jest wątła przewaga, ale jedni się cieszą, że w przecież w tej szklance coś chlupoce, a inni widzą szklankę pustawą. Kosmita Rees-Moog każe Teresce podać się do dymisji (no przecież właśnie wygrała głosowanie, nie?). DUP czeka na głosowanie dealu i dopiero jej chcą dość czadu, jak przejdzie, bo im nie pasi… Ktoś mądrze powiedział, że nawet jakby doszło do kompletnej zmiany dekoracji (wybory), to przecież rzeczywistość będzie ta sama.

  294. @Kostka

    Doczytalem …: Oloroso sherry butts, burbon barrels and traditional whisky casks. Mastered by Dawid C. Stewart.

    Pozdrowka
    ~l.

  295. U mnie szkocką „ktoś wypił”. Nalewam Jacka Danielsa. Cheers.

  296. Szary Kot
    12 grudnia o godz. 22:43

    O nie! Tereska ma wyciagnac kasztany z ognia, jakiekolwiek one beda. Ja sadze, ze przeszla, bo sie posrali ze strachu, bo nie wiedza co zrobic, wiec juz niech Teresa robi i ponosi konsekwencje. A cokolwiek bedzie, to na nia bedzie mozna zwalac. A sie posrali, bo jest caly czas te jakies 15 milionow, ktore zwykle na Torysow glosuja i przestanie glosowac jesli sie Torysi z Brexitu wycofaja. Wiec wycofac sie nie moga, a Labor tez nie moga, bo by musieli wystapic przeciwko wynikowi referendum…

    Klasyczny Catch 22 se zafundowali, a dokladniej Cameron zafundowal, tylko dlatego, ze nie umial sobie poradzic z pracym do wladzy Borysem.

    Pozdrowka
    ~l.

  297. Jack tez niezly, zwlaszcza gdy nie ma szkockiej…

    Pozdrowka
    ~l.

  298. @Lonek
    @Kot

    Slainte!

    Rees-Mogg jest szurniety. I prosto z Monty Pythona. Mówią, że głosowanie nad „dealem” będzie dopiero w styczniu? Po mojemu rosną szanse na People’s Vote bo nie widzę, żeby towarzystwo dogadalo się do marca. Wypije pod moje życzeniowe myślenie i zmykam do łóżka.

  299. @Kostka

    Slainte!

    Ale qruca my szurniete sa, pic zeby angole otrzezwialy! To tylko my Polacy potrafimy. No moze i Rosjanie, ale ich raczej podejzewam, ze oni to pija zeby inni padli zupelnie.

    No to jeszcze na druga …

    Pozdrowka
    ~l.

  300. @lonefather
    12 grudnia o godz. 22:53

    Z jednej strony racja ale czy posrali się ze strachu, że się naród wkurzy że nie będzie Brexitu czy raczej że byłby twardy Brexit po zastąpieniu Tereski jakimś „twardym”? A naród już zaczyna się niepokoić na wieść że brakuje chłodni na składowanie leków na wypadek „no deal”… Oraz żarcia z Europy. I innych takich.

    Borys jakoś nie wystąpił w dzisiejszym medialnym cyrku… 😀 Chowa się cwaniak po kątach. Jacobowi kosmicie za to chyba troszkę nerwy puściły, nie dał rady przywołac swojej normalnej flegmy kiedy ogłoszono wynik.

  301. @lonefather
    12 grudnia o godz. 23:02

    Na drugą strzemiennego 😉

    Dobranoc, a niewinnych postronnych obserwatorów przepraszam za przynudzanie naszym wyspiarskim grajdolkiem. Idę poczytać sobie Simona Reeve’a przed zaśnieciem. Świetna autobiografia, i przysięgam, że to nawet nie ja do domu zniosłam 😉 Co za facet w dechę z tego Simona! Na iPlayer są wszystkie serie jego programów w tej chwili („Around the world with Simon Reeve”)

    Pozdrawiam szanownych serdecznie!

  302. No to opijcie tę Tereskę żeby wam się nie rozeschła 🙂

    wyszło mi 130 pierniczków

  303. Qba
    12 grudnia o godz. 19:46
    wiara góry przenosi? u nas musiała być mocna, w końcu głownie składamy się z nizin…

  304. Ojojojoj 🙁

    Podróże kształcą, a rozmowy z hotelarzami podstawą edukacji 😎
    Nie od dziś wiadomo, że przeciętny wenecki hotelarz ma doktorat z historii sztuki oraz dyplom polerowania świeczników. A co wybitniejsi potrafią jeszcze szklić 😎
    A już gondolierzy…

  305. ale dlaczego przeniosła się w Himalaje?

  306. @konstancja
    12 grudnia o godz. 23:18

    Podobno Alpy były kiedyś w Holandii 😉
    Dla znających niemiecki (Antonius?)
    https://www.youtube.com/watch?v=yycpDGCNh2k

  307. hahhhaahhhaaa…

    ~l.

  308. Kostka
    12 grudnia o godz. 23:05

    Bo rezyserzy cyrkowi nie wystepuja. Zwaszcza, gdy musieliby robic za clouna.

    Pozdrowka
    ~l.

  309. Nefer
    12 grudnia o godz. 23:14

    Ciekawe, czy sama Tereska sie bedzie dzis odstresowywac?

    A poza tym to 130 pierniczkow nalezy uczcic piosenka, ktora ma cos do powiedzenia w ostatniej zwrotce, o pierniczkach.

    https://www.youtube.com/watch?v=2UPk-5YIRpQ

    Pozdrowka
    ~l.

  310. Dla chętnych i cierpliwych komentarze mieszkańców Piotrkowa Trybunalskiego dotyczące aktu zawierzenia.

    https://www.epiotrkow.pl/news/Piotrkow-zawierzony-Sercu-Maryi.-Uroczystosci-w-kosciele-NSJ,34150

  311. Znów jakaś szuja zasmrodziła religianctwem.
    Szkoda, bo zaczynało tu być całkiem sympatycznie.

  312. Sympatycznie? A czemu nie

    ‚Gdy podczas listopadowej sesji Rada Miasta podejmowała decyzję o zawierzeniu Piotrkowa Maryi, aż 13 radnych opowiedziało się za, dwóch było przeciw, dwóch wstrzymało się od głosu, a sześcioro nie wzięło udziału w głosowaniu. Jak podaje jednak lokalny „Dziennik Łódzki”, mimo zgodności radnych, pojawiały się pojedyncze głosy sprzeciwu. Opierały się na bezmyślnie powtarzanych argumentach o rozdziale Kościoła od państwa. Trudno jednak powiedzieć, w którym miejscu zawierzenie miasta Maryi przekreśla regułę odmienności celów Kościoła oraz państwa. Nie istnieje tutaj bowiem żadna sprzeczność.’

    Read more: http://www.pch24.pl/prezydent-piotrkowa-zawierzyl-miasto-maryi–brawo-,64690,i.html#ixzz5ZXS3CQrs

    Bowiem panstwo kaszystowskie ma cele identyczne do celow dziewicy: tak (nie)dawac zeby wszystkim sie zdawalo ze orgazm wciaz trwa jeszcze. A to Radio Marynia gralo

  313. @ Kostka wczoraj 19:51

    Przecież wiesz, że w naszym przypadku nie może być mowy o chowaniu się w zbożu. Co najwyżej zagrzebywaniu się w ściółce.

  314. Nefer
    12 grudnia o godz. 23:14

    wyszło mi 130 pierniczków

    Brawo !

  315. @lonek

    „Teresa May wygrala wotum zaufania we wlasnej partii tylko po to by za niedlugo przegrac Brexit i pozycje premiera”

    Takie podsumowanie dzisiejszych klockow brytyjskich wyczytalem. Chodzi o to, ze jesli ponad jedna trzecia konserwatywnych poslow jest przeciwko wlasnej przywodczyni, i pani premier na dodatek, to jakie ona ma szanse na wygranie jakiegokolwiek glosowania w calym parlamencie? Gdyby byla honorowa, zrezygnowalaby natychmiast po uslyszeniu takiego wyniku glosowania nad wotum nieufnosci.

    Tak bowiem czynia przywodcy w brytyjskim systemie parlamentarnym. Jak chociazby Joe Clark, przywodca Postepowych Konserwatystow Kanady w 1983 roku.

    https://en.wikipedia.org/wiki/Joe_Clark

    Kiedy jedna trzecia czlonkow jego partii zaglosowala za ogloszeniem konwencji wyboru przywodcy, Clark momentalnie zrezygnowal z pozycji lidera i oglosil wewnatrz partyjne wybory przywodcy. Zostal w tych wyborach pokonany, w czwartej rundzie, przez Briana Mulroney. Jedna trzecia czlonkow partii nie ma zaufania do lidera – lider musi uniesc sie honorem. Takie zwyczaje panuja gdzieniegdzie w brytyjskim systemie. Ale, najwyrazniej, nie w samej Wielkiej Brytanii!

    Czy wszystko sie zgadza sie, lonek?

  316. hetajr
    13 grudnia o godz. 3:23

    Jezuskośliczności!

  317. Ten Tanaka. Taki temat wygrzebac na wpis. Brawo, brawo i jeszcze raz czuj czuj czuwaj. Trwajac w nieustajacym podziwie nad twoim poczuciem humoru w szczegolnosci

  318. Szanowni!

    Idą święta, czyli Pan Jezus już się zbliża, już puka do mych drzwi…
    Dzisiaj dzień, jak mówił nasz ulubieniec, ale nie powiem który – Szczególny! Im bardziej się odeń oddalamy tym bardziej się zbliża. Państwo, wraz z nawą zwaną – żartobliwie – państwową, partią przewodnią z jej Przedpierwszym bo Przedwiecznym Sekretarzem to już się tak zbliżyło, że nawet minęło, ruchem wstecznym i zbliża się do coraz dawniejszych czasów.
    Taka Polska.
    A jaka ona była w ten Dzień Szczególny i dookoła wraz z innym naszym ulubieńcem z gwiazdkami? O tym mówi Antonius, w którego imieniu zapraszam do czytania nowego wstępniaka i dyskutowania.

  319. Orteq
    13 grudnia o godz. 8:06

    „Gdyby byla honorowa, zrezygnowalaby natychmiast po uslyszeniu takiego wyniku glosowania nad wotum nieufnosci.”

    To jest właśnie dostrzeganie szklanki pustawej. Szklanka pełnawa wygląda tak: ktoś tym szefem być musi, Tereska była poddana głosowaniu i je wygrała, EOT. Wygrała wcale nie o włos, a w każdym razie wyżej, niż wynik referendum brexitowego, co to jest „głosem ludu” i „has to be delivered”. Oczywiście głosowanie dealu w parlamencie to inna sprawa.
    Pozdrawiam i chodźmy zobaczyć nowy wstępniak.