Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

11.11.2018
niedziela

Polak-patryjota

11 listopada 2018, niedziela,

Aktualny patriotyzm poznaje się po tym, że nabyte zostanie urządzenie wojenne pod nazwą „Patriot”, a nie zostaną nabyte wszystkie pozostałe. Patriotyzm państwowy na Stulecie Niepodległości 2018 poznaje się po tym, że państwowi patrioci rozwalają i państwo i wspólnotę we wszystkim tym, co jedno i drugie tworzy. Marnują wysiłki pokoleń, dewastują wytworzone dobra, infekują głowy kłamstwem, porażają moralność, wielbią niekompetencję, zakażają nienawiścią.
Mamy patriotyzm gęby. Gęby która jest krzywa i wypluwa puste lub trujące słowa.

Jest inny patriotyzm:
Kupa sprzątnięta po psie, „dzień dobry” powiedziane życzliwie do sąsiada. Staruszka przeprowadzona przez jezdnię, auto zaparkowane tak, żeby następne też się zmieściło.
Niepołamane drzewo, niewyrżnięta puszcza, niepomazana ściana, niewywiezione do lasu śmieci, posadzone i niezadeptane kwiaty.
Niezabite udręką konie zmuszone ciągnąć do Morskiego Oka wozy nabite zadowolonymi na gębie turystami, przygarnięty ze schroniska pies.
Nierozwalony pomnik będący zapisem historii, niezburzony bezmyślnie kawał miasta, by go przeciąć betonową kanalizacją szosy, nierozbita przedwojenna kamienica lub fabryka, by deweloper tanio zbudował banalne skrzynie. Niepostawiony płot, a wzbudzony uśmiech.
Tak zwany petent, z życzliwością obsłużony w urzędzie.
Zbudowany ośrodek społeczno-kulturalny w którym każdy dzieciak z Downem, każdy stulatek i każdy imigrant z Syrii oraz Marsa mają się za pan brat z każdym miejscowym szczęśliwcem. Nieudawanie głuchego, gdy za ścianą słychać bicie. Wysłuchanie dziecka, gdy daje znaki, że jest gwałcone.
Niezabity na szosie człowiek, niezatruty smogiem buchającym z pieca pełnego opon i całej gospodarki opartej na węglu będącym „polską racją stanu”.

Polaku, co z ciebie za patriota?

Tanaka

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 795

Dodaj komentarz »
  1. Ze mnie taki ptriota, jak stoi nizej, (skopiowane z poprzedniego watku):

    Swietowanie wolnosci mnie sie nie udaje. Nie udaje sie, bo jak swietowac wolnosc?

    Zreszta jaka „wolnosc”?
    Wolnosc od rozebrania?
    Wolnosc od rozumu?
    Wolnosc od zgodnosci?

    Jest rocznica. Codziennie jest jakas rocznica, rocznica czegos tam. Wiec i dzis jest dzien jak co dzien. Wiec patriotycznie codziennymi srawami sie zajmuje. A ten dzien dzisiejszy niech bedzie zwykly i codzienny, jak sie zaczal i oby takim pozostal…, bo nie mam mysli najweselszych, gdy w przyszlosc zagladam.

    Bo tego sobie, Umeczonej i Wszystkim, doslownie Wszystkim, zycze z calego serca.

    Pozdrowka
    ~l.

    ps Kostka, jak sie juz objawilas, to moze bys i poodpisywala, przy okazji?

    pss @Tanaka, ja tam namawiam do tego, zeby patriotycznie niczego nie swietowac.

  2. Największym patriotą jest pan Jarosław Skunks-Kaczyński. Jego szlachetna wysportowana sylwetka, twarz Sokratesa, język miłości, znajomość świata, wiedza ogromna, charyzma galaktyczna. A najbardziej o tej wielkości świadczy to, że brat wielkiego pana Jarosława-Kaczyńskiego pan prezydent Lech Skunks-Kaczyński spoczywa na Wawelu pośród królów, a pomnik pana Lecha Skunksa-Kaczyńskiego jest największym po pomniku Chrystusa w Świebodzinie, pomnikiem w mojej Ojczyźnie, którą dwaj wielcy patrioci , bracia Skunks-Kaczyńscy tak ukochali.

  3. Króciuteńko, w przelocie, o różnicy w patriotyzmach polskim i fińskim. Zapodałem to już wcześniej, ale zostało jakby przegapione:
    https://aszdziennik.pl/124703,ale-glupi-ci-finowie-na-100-lecie-niepodleglosci-kupili-sobie-biblioteke?fbclid=IwAR0ppm5N6gpFVcs0TghUzNRzT7DN9p4ma73cPgfJzqkKs9CXXQOXyVhEtEM

    Miłej niedzieli, czeka herbatka Organic Dragon Well i kryminałka, nara!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. 123 lata „szlismy” i gdzie doszlismy? Czyli „Co ma do powiedzenia Mel Gibson o 100 leciu odzyskania wolnosci”, mozna sie dowiedziec ze spotu PFN, czyli Polskiej Fundacji Narodowej:

    http://www.superstacja.tv/wiadomosc/2018-11-10/mel-gibson-o-100-leciu-niepodleglosci-najnowszy-spot-pfn/

    Zaczyna sie, ze tak powiem romantycznie, wzruszeniowo, rodzinnie i patriotycznie, a konczy tym, ze 100 lat temu doszlismy do „domu”, po 123 latach lazikowania niewiadomo gdzie. I ustami Mela Gibsona, Polska Fundacja Narodowa, ktora jest „zasilana” kasa z przedsiebiorstw panstwowych glownie, namawia Swiat do swietowania 100 lecia z Polska i z Polakami.

    Ostatnia scenka jest do lez wzruszajaca, bo widzimy eleganckiego Mela Gibsona, jak po wysiasciu z limuzyny zmierza dostojnie w strone prywatnego odrzutowca, zeby sie niewatpliwie udac na wspolne z Polakami swietowanie. I tu sie w najlepszym polskim stylu zapytam: „Czy Mel Gibson nabyl tego odrzutowca za kase zainkasowana za odczytanie i zagranie w tym spocie?”…

    I juz nie przesmiewczo, ale ze smutkiem wypada zauwazyc koncowy przekaz zaklamany i manipulatorski:

    W 1795 ROKU NA SKUTEK ROZBIOROW DOKONANYCH PRZEZ OSCIENNE MOCARSTWA, POLSKA ZNIKNELA Z MAPY EUROPY, POLACY OSTATECZNIE ODZYSKALI DLUGO WYCZEKIWANA NIEPODLEGLOSC W 1918 ROKU.

    Wszysko prawda, ale tez nieprawda zarazem, bo zaczyna sie od tego, ze nie byloby rozbiorow, gdyby Polacy sami nie zdewastowali i nie oslabili Polski, co umozliwilo rozebranie jej. Skutek, czyli rozbiory i utrata wolnosci, jest wmawiany jako przyczyna utraty wolnosci istnienia. Co bedac patriota, musialem wskazac.

    Pozdrowka
    ~l.

  6. Herstoryk
    11 listopada o godz. 11:36

    Polacy nie potrzebuja biblioteki. Polskiemu patriocie wystarcza Zenek Martyniuk.

    Pozdrowka
    ~l.

  7. Zamiast biblioteki mauzoleum. Historia nikogo nie uczy. Franco zdaje się został wykopany..
    Flagę wywiesiłem, do hymnu jeszcze parę minut. Za chwilę zasiądziemy do stołu i zjemy gęś, bo żona ma urodziny.
    Jutro pojedziemy złożyć kwiaty na grób zbiorczy z I wojny, nie pamiętam , czy są tam kwatery narodowościowe czy carskie , niemieckie. Polacy byli w tych wszystkich armiach. Jeden mój dziadek w pruskiej, drugi w carskiej. Babcia była bita w szkole za mówienie po polsku. Ci z Wielkopolski są o wiele bardziej patriotyczni po pisowsku.

  8. Bardzo jestem dumny z trzeciego syna, który był pierwszym moim dzieckiem, u którego uwidocznił się gen „codziennego patriotyzmu”.

    Zaczął bardzo zwracać uwagę na sortowanie śmieci. Zbierał śmieci dookoła domu. Porządkował otoczenie osiedlowego śmietnika. Wyprosił od administracji spółdzielni farbę i zamalowywał posprejowane bohomazy na elewacjach budynków.

    Kiedyś jechał nowiutkim tramwajem. Nowa Skodą. Do tramwaju weszła grupa chuliganów i zaczęła rozbijać kasownik. Syn podszedł do nich i usiłował przemówić do rozumu. Natychmiast został kopnięty w twarz a potem jeszcze skopany. Stłuczono mu okulary, złamano nos, połamano kilka kości twarzy, wybito zęby.
    Jadący z nim starszy brat rzucił się na pomoc co pewnie trochę pomogło, ale i on zdrowo oberwał. Na całe szczęście skończyło się na siniakach.

    Syn chciał bronić wspólnej własności, nowego, wrocławskiego tramwaju. Po wszystkim uniósł się honorem i powiedział, że pójdzie do pracy i sam zapłaci za nowe zęby. Że to była jego decyzja i sam chce ponosić konsekwencje.

    Policja nic nie zrobiła. Zeznania brata jako świadka się dla nich nie liczyły.
    MPK oświadczyło, że kamery nie działały i filmu nie ma, a motorniczy niczego nie widział.

    Ciekawe, bo synowie mówili, że na podłodze zostało dużo krwi.

    Miedzy innymi dlatego zacząłem nagrywać sprzedawców reklam w polonijnym radyjku, że kiedyś jeden z nich w antenowej rozmowie wyśmiał moją definicję patriotyzmu.

    Powiedziałem, że dla mnie patriotyzm to jest „uczciwe płacenie za przejazd tramwajem”.

  9. Z kolei najmłodszy syn startował w ostatnich wyborach na radnego.
    Jako bezpartyjny.
    Jest radnym osiedlowym, a startował na miejskiego. Wielkiego sukceu nie osiągnął, zdobył kilkaset głosów, ale uśmiałem się, że było to niewiele mniej od liczby głosów oddanych na moją koleżankę z podstawówki, szanowaną pania doktor z około 30 laty lekarskiej kariery w kilku przychodniach i z prywatna praktyką… zaiste niezbadane są preferencje suwerena!

    Ja tam oddałbym głos na panią doktor, muszę powiedzieć, że według wyborczego fimiku na youtube „trzymającą się” bardzo dobrze, atrakcyjną blondynkę, o inteligentnym spojrzeniu, ehm, ehm, czy ja aby dobrze zrobiłem zmieniając dziewczyny w liceum? 😉

  10. Bardzo dobry wstępniak @Tanako.
    Dziękuję.

    Właśnie Adrian Żarówa daje przykład patriotyzmu gęby. Gęby rozdartej.
    Wzywając do wspólnoty nie przywitał prezydent Warszawy i Przewodniczącego Tuska, jedynego przedstawiciela UE.

  11. Artykuł o bibliotece w Helsinkach trafia w dziesiątkę.

    Ostatnio Biblioteka Narodowa apelowała do Polaków, aby ofiarowali stare książki, szczególnie podręczniki i czasopisma, najlepiej lokalne. Bo tego nie ma, bo brakuje, nie zachowało się.

    A mnie się przypominaja zbiory Ossolineum, gnijące po przeciekających kościołach na Ukrainie, butwiejące na deszczu i śniegu przez lata.
    Próby odzyskania, może tylko dla zeskanowania, dla uczynienia próby konserwacji tego, co jeszcze da się uratować, nikt z tej wstającej z kolan Wolski nie uczynił. A przecież zostały tam szczególnie bogate zbiory polskich czasopism właśnie.

  12. Dudowatego pisowskiego hitlerka no nie mogę słuchać! Wyłączam te histeryczne wrzaski bo zwariuję.

  13. W ramach codziennego patriotyzmu mój starszy syn dołączył do kadetów RAF. Od wstępowania do obecnej polskiej Obrony Terytorialnej bym go odwodził z całych sił. Paradoks?
    Wszystkiego najlepszego, Rodacy!

  14. @Tanaka

    Przeczytałam, i po ostatnich paragrafach Lennnon sam mi się zanucil…”You must think I’m a dreamer”….

    Tak właśnie myślę, ze smutkiem, na chwilę obecną, jeśli chodzi o archetyp Polaka- patrioty. Patriotyzm, który opisałeś praktykuje skrzętnie w mojej przybranej ojczyźnie. Rodzinę w kraju przodków staram się edukowac, że niektóre rzeczy można robić innaczej. Na codzień probuje walczyć ze stereotypem Polaka w UK pracując ciężko i uczciwie płacąc podatki nie wyciągajac łapek po rządowe pieniądze. Rodaków, którzy sie chwalą w pracy że można innaczej, np doic socjal polski a pracowac tutaj albo odwrotnie próbuję zawstydzac (ze skutkiem zerowym). Rasistowskie i homofobiczne wypowiedzi tępie, nie przyjmujac wyjaśnień, że te Szkoty i tak nie rozumieją jak się za nimi wola jechane pedały. I takie tam. Flagi nie wywiesze, hymnu nie odspiewalam. Lonek ma rację, co do szemranych korzeni owej rocznicy. Raczej należaloby w pokorze i zadumie świętowac, tak jak Rememberance Day a nie urządzac huczna fieste. O 11.00 czasu tutejszego, czekając na pociąg przyłączylam się do dwóch minut ciszy. I tyle świętowania na dziś.

  15. Jeszcze do wpisow pod poprzednim

    @Szary Kot
    10 listopada o godz. 18:57

    Careful what you wish for…

    Też tak kiedyś miałam, na szczęście przeszło. Rzadziej jeżdze do kraju, żeby mi się zbyt często nie przypominały pewne pomysły. Jak rzekła pewna heroina słynnego ciągu powieści GRRM „If I look back I’m lost”…

    Ostatnio do swojego kraju kilka miesiecy temu (głównie za namową połowicy) wrócił mój przyjaciel Słowak. Też bardzo tęsknil po ponad dekadzie tutaj. Na wakacje jeździł. Plany snul. Idealizowal. Na Szkocje psioczyl. Dziś mają dobrą pracę w kraju przodków, on i żona. Dziadków do opieki nad dzieckiem. Wlasne mieszkanie i dom w budowie. Żyć nie umierać. I co jeszcze ma? Depresję. Bo mentalnie został w UK, a sercem w Szkocji. Ma problemy z przestawieniem sie z powrotem na mentalność współziomkow. Teraz okropnie tęskni za swoim dawnym życiem tutaj… Więc różnie z tymi wymarzonymi powrotami czasem może być… 

  16. @lonefather
    11 listopada o godz. 11:04

    Pełna zgoda. Odpisywać zaś już zaczęłam w tygodniu tylko mi przerwali znowu! 😉 Siedzę sobie w pociągu i nadrabiam zaległości to skończę wreszcie zaległe maile.

  17. Patriotys dzisiaj to nieoglądanie wrzeszczącego duce. Zobaczę dopiero tvn o 19.00.
    Bojam się tv na marsz włączyć. Chociaż szczerze życzę pisom tak gigantycznej kompromitacji żeby popłynęli raz na zawsze.

  18. 1918-2018

    Adam Michnik: jeszcze 10 lat z Kaczyńskim i zatęsknimy za PRL
    GW Swiateczna, 10 lsitopada 2018
    ______
    Żeromski: „Nie ludzie zdolni, zasłużeni, wykształceni, mądrzy, których mamy dużo w kraju, docierali do steru władzy, lecz mężowie partyj i obozów, najzdolniejsi czy najsprytniejsi w partyi albo obozie. Jak po spuszczeniu wód stawu, ujrzeliśmy obmierzłe zjawisko gadów i płazów”.

  19. Bardzo prosze obejrzec ten link ponizej , sympatyczne, radosne. ttps://www.wirtualnemedia.pl/artykul/100-lecie-niepodleglosci-polski-natemat-ze-spotem-na-times-square-wideo
    Dla tych , ktorzy nie obejrza dodam, ze jest to banner umieszczony ze sponsorstwa naTemat w najwazniejszym punkcie reklamowym Ameryki na Time Square a dotyczacy 100-lecia odrodzenia Polski. Jade potem go zobaczyc, przy okazji zalicze mila parade weteranow ( nigdy nie bylam).
    Nie badzcie tacy cierpietnicy, zgorzknialcy. Wszystko mija, Kaczynski, PiS, Forum Ateistow, kazdy z nas – a Polska pozostanie. Mam nadzieje, dodam. Jeszcze raz zycze wszystkiego dobrego z takiej okazji.
    A moze juz ktos poinformowal o tym bannerze, ale nie mam czasu sprawdzac.

  20. @Kostka 11 listopada o godz. 12:44
    Na codzień probuje walczyć ze stereotypem Polaka w UK pracując ciężko
    Nieswiadomie dotknęłaś mojego kompleksu.

    Jak któryś z amerykańskich oficjeli chce skomplementować Amerykanów polskiego pochodzenia to mówi: „Polish Americans are very hard-working people!”

    A ja ciagle marzę, że kiedyś usłyszę: „very smart-working people!”

  21. @konstancja
    10 listopada o godz. 22:30

    „Jarek żądał pomnika swojego brata, ma pomnik, teraz żąda całej dłoni (muzeum)”

    Ależ popieram, jak najbardziej!

    W tym muzeum różne piękne eksponaty mogłyby się znaleźć…

    Zdjęcie z okładki Newsweeka (wyglądajace jak product placement zegarka) z bohaterskiego lotu do Gruzji…

    Ostatnie słowa z zapisu rozmów pilotów z kokpitu tutki, kiedy zobaczyli brzoze…

    Artykuł o kartoflu i odpowiedź na niego…

    I wiele, wiele innych

    PS. Witaj z powrotem! Brakowało Cię tutaj! 

  22. Jest kilka ksiązek opisujących historię , która sie nie zdarzyła tzn nie było I wojny. Ostatnio Lód Dukaja, przedtem Czaszka w Czaszce, Piotra Wojciechowskiego, wczoraj Varga dopisał dalszy ciąg Lalki.To taka zabawa.Ta potrzeba niepodległości była bardzo silna, może mielibysmy kolejne powstania.Jestem prawnukiem powstańców styczniowych,

  23. zza kałuży
    11 listopada o godz. 12:56

    Trafiony 😉 Choć bardziej chodziło mi o uczciwą robotę w kontekście nie migania się od niej co praktykują rozmaici. Ja w tej chwili pracuje ciężko nad tym, żeby nie przemęczac się w przyszłości… 😉 Tym nie mniej propozycje otrzymania za usługę gotówki pod stołem, żebym nie musiała deklarowac do podatku grzecznie odrzuciłam, taki ze mnie frajer.
    PS. Masz świetnych synów choć tramwajowy incydent wstrząsa mną za każdym razem tak samo kiedy o nim wspominasz.

  24. Patriotyzm w wydaniu partii prezesa ,to nie przywitanie na uroczystości Tuska.A obecność obok prezydenta szeregowego posła.A prezydent mówił ,aby czynić tak dobrze dziś ,aby zasłużyć na pochwały za 100 lat.No to czynią, i za sto lat ,będą oklaskiwani.przez faszystów i nazistów.?

  25. A na stronie „tego normalniejszego) polonijnego radia pojawiły się reklamy turystyki medycznej do Polski:

    http://www.polskieradio.com/turystyka-medyczna.aspx

  26. Dawno nie wspominany na blogu Karol Borchardt zarejestrowal z najnizszego poziomu odzyskanie niepodleglosci w slowach patriotycznych jednego z Wielkich Kapitanow, tak:

    „Polska zostala rozebrana na trzy czesci. Jedna wzieli Niemcy, druga Awstryjcy, a trzecia My!”

    (cytuje z pamieci)

    I sadze, ze to, ze sie udalo, pomimo tego, wychowac w 20 lat pokolenie patriotyczne, co sie niemal calkiem na „szancach” wykrwawilo, powinno byc symbolem tego fuksem odzyskania niepodleglosci, symbolem.

    Tak jak symbolem negatywnym, moze sie stac to co robi z swiadomoscia Polakow Jaroslaw Kaczynski, niech go wszyscy diabli wezma, ze swoim PiSem i jego tez diabli wezma. I tylko czy jako calosc zdolamy sie z tego wyplatac, a zlo wyrzadzone umyslom i swiadomosci polskiej naprawic?

    Pozrowka
    ~l.

  27. Przejechałam się dziś trochę po mieście (pozmieniane trasy tramwajów i autobusów, więc najlepiej chodzić pieszo, tyle że spore odległości. Mój „zwyrodniały” kręgosłup nie daje rady.
    Wszyscy (głównie młodzież) dokądś idą odstrojeni na patriotycznie : bluzy z odpowiednimi napisami, niektórzy owinięci flagą albo z bialó-czerwonymi opaskami na rękawach.
    Na razie trudno ustalić, którzy są którzy, czyli na jaki pochód się szykują. Co do niektórych nie miałam wątpliwości, że to wypisz wymaluj narodowcy, mają taki specjalny sznyt.
    Być może po południu dołączę do marszu antyfaszystowskiego, który ma inna trasę niż ten państwowo-narodowy. Na szczęście.
    Wczoraj zanim odsłonięty został, według słów Prezesa, pomnik najwybitniejszego po Piłsudskim polskiego polityka, czyli jego zginiętego ku chwale ojczyzny brata, odbyła się oczywiście msza w Archikatedrze.
    Słowa, które wypowiedział w kazaniu ks. infułat Sikorski idealnie wpisują się w to święto nie Niepodległości, lecz Nienawiści.
    „Duszpasterz (cytuje za GW) odniósł się też w kazaniu do przeciwników politycznych obecnych władz. Nazwał ich ludźmi, którzy nie mają poczciwych umysłów. Przyrównał ich wręcz do okupantów: – Trudno zrozumieć działanie natomiast tych umysłów niepoczciwych, których ta śmierć niestety niewiele nauczyła. A nawet i samo wspomnienie tego dramatu rozdrażnia ich, nie wiedzieć dlaczego. A może to tylko zagłuszanie wyrzutów sumienia, o ile jeszcze w niektórych z nich funkcjonuje. Rozdrażniają ją ich zresztą nie tylko te fakty bolesne, ale i również biało-czerwone kolory, jak okupantów, których jeszcze pamiętam. Rozdrażniają ich flagi niesione na patriotycznych manifestacjach, inspirowana miłością do ojczyzny patriotyczna sztuka, muzyka, melodie, wspominanie żołnierzy niezłomnych, a nawet ewidentny rozwój gospodarczy i autorytet polityczny naszych przywódców, z czego wszyscy powinniśmy się cieszyć i być dumni. Godna ubolewania ślepota.”
    Nie potrafię opisać, jaki wkurw mnie dopadł z powodu tego klechy.

  28. mag
    11 listopada o godz. 13:44

    Tylko ten jeden?
    Calosc to jest dopiero powod do wkurwu.

    Pozdrowka
    ~l.

  29. I jeszcze znalaz;lam w Santa Barbara (California) zmieniajace sie patriotycznie w kolorach kolo w parku rozrywki ( a fe, w Parku rozrywki?) i stosownych kolorach zmieniajacy sie Kosciuszko Bridge w NY ( most nowy, wielce nowoczesny) i kilka sympatycznych spotow umieszczonych przez jakies organizacje polonije. jeden nawet z wybitnym aktorem anerykanskim. No to i jade obejrzec se na zywo ten banner

  30. Ale spoko, wszystko przemija, wiec i to tez ten los czeka. A na czas oczekiwania Bob Marley i Everything Will Be All Right:

    https://www.youtube.com/watch?v=M4EZ8kpX3Os

    This is my message to you.

    Pozdrowka
    ~l.

  31. (Wrzuciłem już pod poprzednim wątkiem, ale ponawiam)

    Nawet ruch uliczny jest dziś w polskich kolorach! 😉

    https://wiadomosci.onet.pl/swiat/swieto-niepodleglosci-wielka-flaga-polski-na-ulicach-los-angeles/ek5tk5y

  32. Nefer
    Też się boje otworzyć dziś telewizor. Słowo pisane jakoś mniej mnie wkurza i boli, a osobiste uczestnictwo, nawet niekoniecznie od początku do końca pozwala najmiarodajniej ocenić sytuację, wyczuć klimat, poczuć puls każdego zgromadzenia.
    Czym za mnie kciuki, gdybym jednak poszła, a jak nie, to też czymaj kciuki, bo człowiek w miarę wrażliwy cierpi z powodu nieustannej nerwacji, jakiej podlega żyjąc w tym mieście, gdzie „Hitler i Stalin zrobili co swoje”, a teraz śmią plątać się po nim jakieś durne naziole.

  33. g.13:49
    @lonefather
    Całość jest do wyrzygania.
    Pozdro

  34. Szary Kot
    Niech żyje Los Angeles! To Ty mieszkasz w tym pięknym mieście?
    Zawsze fascynowały mnie, jako wyjątkowej urody, nazwy dwóch miast: właśnie Los Angeles i Buenos Aires, nie mówiąc o ich pięknym położeniu, architekturze itd.
    P.S.
    Szary Kocie, czy na zimę zmieniasz futro, znaczy się na bardziej futrzaste?
    Moja Dżezi zadziwia mnie w tym względzie. Staje się ogromniastą puszystą czarna kulą, miejscami z czekoladowym futrem,

  35. Byl i znikl byl … ze spotu PFN, z tego spotu z Melem Gibsonem, Palac Kultury…

    http://wyborcza.pl/7,75398,24151301,czy-ze-spotu-pfn-z-melem-gibsonem-wycieto-palac-kultury-porownalismy.html

    Pisowska PFN, jak Ministerstwo Prawdy z powiesci Georga Orwella 1984. I tlumaczenie „znikniecia” jak z Orwella: „Znikl z uwagi na prawa autorskie do wizerunku….”

    Qurde! Czy przypadkiem wlasnie to „znikniecie”, nie jest wlasnie naruszeniem wizerunku, przez jego znikniecie z panoramy Warszawy?

    Pozdrowka
    ~l.

  36. mag
    11 listopada o godz. 14:18

    Jestem „aptualnie” kot małomiasteczkowy, a moje miasteczko tkwi wśród ruralnego angielskiego hrabstwa… W Los Angeles nie byłem, ale za to przez 10 lat mieszkałem w Warszawie lub okolicach, co jest bardziej ważkim faktem w życiorysie: mam doświadczenie jako słoik! Widziałem rozwój Warszawy ze stanu szarości popeerelowskiej, odcierpiałem liczne budowy i przebudowy, zwiastujące stopniowe pogrążanie się stolicy – wraz z całym krajem – w ruinie. Muszę powiedzieć, że tak pogrążona w ruinie Warszawa bardzo mi się podoba.
    Za to teraz, ilekroć kontempluję moje obecne miejsce pobytu, przypomina mi się niedparcie Andrzej Bursa i jego stosunek do problemów małych miasteczek. Bo to niezwykle sugestywne było.
    O futrze szkoda gadać… jak coś będzie bliżej zimy się działo, dam znać.

  37. mag
    11 listopada o godz. 14:01

    Jednak się złamałam i włączyłam na trochę, dla siebie ale i żeby dziecku pokazać. Tylko rezydęta i jego wrzasków nie jestem w stanie strawić, głos mu wyłączam. Flaga w salonie wisi w oknie a ja w białej bluzie (gładkiej, bez orzełka) i czerwonych spodniach.

    Oczywiście trzymam kciuki. Tv już wyłączyłam z nerwów bo zaczyna się marsz, race już były a na przedzie zielone flagi.

  38. Zapomniałem pozdrowić Dżezi! Pozdrawiam więc i znikam na jakiś czas (wzorem kota z Cheshire).

  39. Idzie marsz. Na czele Duda i reszta PiSowskiej ferajny. A cos kolo kilometra za ich plecami ida narodowcy, znaczy sie partryjoci ida.

    W pigulce to co juz dawno temu Bracia Strugaccy opisali w powiesci „Trudno byc bogiem”, czyli ze wpierw mamy tryumf szarosci (to PiSowskie Szydly, Misiewicze…), a za nimi ciagna czarni (to faszysci kosciolkowo wspierani). I ten wlasnie tragiczny obrazek dzis mozemy obserwowac. Bo tryumf rozpasanej szarosci toruje zawsze droge do wladzy „czarnym”, czyli skrajnym religiantom katolickim i zwyklym faszystom.

    Pozdrowka
    ~l.

  40. Z tą polską flagą na ulicy w Los Angeles to zwykły spoof. Zyta na blogu w roli radia Erewań? Szary Kocie – i ty, Brutusie?

    Część użytkowników w pełni uwierzyła w pokazany obraz, dziękując Amerykanom za tak piękny gest związany z 100. rocznicą odzyskania niepodległości przez Polskę. Problem w tym, że nagranie nie ma z tym wydarzeniem żadnego związku.
    Rzeczywiście, obraz dotyczy zachodniej części Los Angeles i pokazuje ruch uliczny na autostradzie międzystanowej nr 405, jednak został nagrany w związku ze Świętem Dziękczynienia w 2016 roku. To w Stanach Zjednoczonych dzień wolny od pracy, kiedy miliony mieszkańców tego kraju podróżują do swoich rodzin. ABC News przedstawiało w ten sposób gigantyczne korki na tej trasie, zwracając uwagę na konieczność stania w nich nawet przez kilka godzin.

    Mieszkańców Los Angeles Polska raczej nie obchodzi. Musimy sami 🙂
    Wszystkiego najlepszego z okazji!

  41. Pewnie malo kto czytal „Trudno byc bogiem” wiec „szarosc” to rozne takie patryjoty jak kupcy drobni, rzeznicy, perukarze, pomocnicy piekarza, czy inni podobnie wysoko wyksztalceni … Slowem PiS, to szarosc…

    Pozdrowka
    ~l.

  42. P.S. Sorry, zwracam honor zycie – ona pisała tylko o banerze w NY.

  43. @lonefather 11 listopada o godz. 16:37

    Być drobnym rzeźnikiem to w końcu żaden wstyd – pod warunkiem, że rzeźnik rzeźniczy, murarz domy muruje, krawiec szyje ubrania… A skunks śni o potędze i czyta sobie „Kapitał” na kanapie. Z okładem z kota na kolanie.

    P.S. Była kiedyś taka piosenka: „żebym ja kiedyś mógł robić to na co naprawdę zasługuję”…

  44. Obym się mylił, ale sądzę, iż wymagania są zbyt wygórowane i jest bardzo mała szansa na spełnienie znaczącej większości postulatów. Słusznych.

  45. Na marginesie
    11 listopada o godz. 16:45

    Wybacz, ze o oczywistych oczywistosciach sie mi nie chce …

    Z jednym wyjatkiem, Kaczynski moze i sni, ale poza wysnieniem, co sobie wysnil w zycie wprowadza. Wiele lat probowal z bardziej normalnym „srodkiem”, ale jego niepochamowane zapedy do dyktowania wykluczyly go. Wskutek wykluczenia zgromadzil wszelkiej masci frustratow z ambicjami wiekszymi od moziwosci, oraz cynikow bez sumienia na dokladke i wpierw PC, a teraz PiS sobie stworzyl na swoj obraz i podobienstwo. Wskutek tego mamy co mamy, z wielka i niedoceniana rola kosciolka katolickiego.

    Pozdrowka
    ~l.

  46. Szary kot
    To pozwolisz, że ja odreaguję dzisiejsze wielkie miasto, które bardzo mi zalazło ostatnio za skórę, za pomocą wkurwu Bursy na małe miasteczka. Oczywiście pozdrówka od Dżezi.

    Sobota

    Boże jaki miły wieczór
    tyle wódki tyle piwa
    a potem plątanina
    w kulisach tego raju
    między pluszową kotarą
    a kuchnią za kratą
    czułem jak wyzwalam się
    od zbędnego nadmiaru energii
    w którą wyposażyła mnie młodość

    możliwe
    że mógłbym użyć jej inaczej
    np. napisać 4 reportaże
    o perspektywach rozwoju małych miasteczek

    ale
    …….mam w dupie małe miasteczka
    …….mam w dupie małe miasteczka
    …….mam w dupie małe miasteczka

  47. Neferko
    Jest tak, jak miało być: race, wulgarne okrzyki, stosowne proporczyki, naziolskie tiszerty pod odpowiednio „udekorowanymi” kurtkami itp. itd.
    Chłopcy i dziewczęta, przyszłość narodu, która potrafi nawet salutować po naziolsku (sorry, ale nie przechodzą mi przez gardło te dwa wyrazy).
    Już drugi raz nie wyszłam dziś z domu, bo i po?
    Wiem, że w innych miastach potrafiono się dziś bawić, ale w Warszawie nie jest to możliwe. Zawsze spływa tu ściek z różnych stron.
    Mam tylko nadzieję, że obejdzie się bez poważniejszej zadymy.

  48. Szanowny Tanako!
    Moje rozumienie wyrazu „patriotyzm” jest niemal identyczne z Twoim. Ale jak z tymi „nierozwalonymi pomnikami będącymi zapisem historii”. „Dobra zmiana” wspierała skutecznie rozwalanie pomników ideologicznie niesłusznych, chociaż były zapisem historii. Zostały rozwalone pomniki czerwonoarmistów, którzy nam Polakom przynieśli okupacje bardzo zbrodniczą bo ateistyczną, w miejsce mniej zbrodniczej bo chrześcijańskiej, o czym świadczyły napisy „Gott mit uns” na klamrach wojskowych pasów niemieckich żołnierzy. Obecnie szybko postępuje upomnikowienie naszej Polski pomnikami już zupełnie słusznymi. Papież Jan Paweł II ma już nie tylko pomniki niemal w każdym większym miasteczku, a niegdyś w NIE opublikowano zdjęcie tablic ulicznych na skrzyżowaniu ulic Karola Wojtyły i Jana Pawła II w jakiejś mieścinie. Kiedyś napisałem na jednym z blogów POLITYKI, że my Polacy mieliśmy wyjątkowego pecha z tego powodu, że jeden z nas został papieżem. Sadzę, że wielu z nas ten pogląd podziela, może nawet Ty Tanako. Obecnie trwa intensywne upomnikowianie Polski pomnikami prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ponoć tego, który zakończył dzieło Józefa Piłsudskiego, które w istocie było wektorem, o zwrocie wiodącym od JP do LK. Ktoś, kto już ten pomnik obejrzał twierdzi, że ma on modny charakter „dwa w jednym”, ponieważ pomnikowy LK nie ma obrączki i nie ma charakterystycznej brodawki na nosie, może więc być wykorzystany jako pomnik JK.
    Na upomnikowienie czekają też „żołnierze wyklęci”, zwani ostatnio niezłomnymi dla niepoznaki, ponieważ byli nieżołnierzami przeklętymi. Już powoli dociera do młodzieży urzędowa „ipeenowska” prawda, że to ich walka obaliła w Polsce radziecką okupację mimo że, była ona wspierania przez UB, SB, PPR i PZPR.
    Tanako, jak sądzisz? Czy gdyby w Polsce zapanował patriotyzm wedle Twego i mojego rozumienia, to należy zachować upomnikowienie „dobrej zmiany”, czy je rozwalić ?

  49. Na marginesie
    11 listopada o godz. 16:35

    Oczywiście, Namarginesko, z taką też intencją to zamieściłem – coś jakby „słoń a sprawa polska”.
    Zresztą wieczorny ruch uliczny wszędzie daje ten sam obraz – szczególnie tam, gdzie są największe korki. A gdzie są? W Moskwie! Dziękujemy więc braciom Rosjanom za życzenia z okazji 100-lecia. To naprawdę wzruszający gest.

  50. Kropkozjad
    11 listopada o godz. 18:01

    Najlepszym „upomnikowieniem” jest skrzyzowanie Jana Pawla II z Karola Wojtyly. Zwykle z krzyzowania sie cos wychodzi. Z tego nic nigdy nie wyszlo i nie wyjdzie, co jest sluszne i znamienne. Do kompletu brak jedynie ronda na tym skrzyzowaniu, Ronda im Swietego Ojca Swietego.

    Moze nalezalo by „ojcom” tej miesciny podpowiedziec wybudowanie ronda i stosownego go nazwania?

    Pozdrowka
    ~l.

  51. @Kropkozjad
    Rodzi sie kult jednostki. Z tym upomnikowieniem jest tak, że akcja budzi reakcję. Może w przyszłości powstanie skansen pomników LP. Dobrze schowany ze względu na walory estetyczne. Z papieżem może być inaczej.Gdy kupiłem dom , stała już tam taka kapliczka z MB ,taka typowa z gipsową figurką, ocaliłem ja i starałem sie ,żeby starannie zarosła bluszczem, wczoraj miałem interwencję, żeby jednak ten bluszcz przerzedzić, bo nie widać figurki MB. Z formami kultu trzeba ostrożnie.

  52. lonefather
    11 listopada o godz. 18:47

    Dopowiedzenie.

    Skrzyzowanie z rondem to nic innego jak „krzyz celtycki” i „wsio jasna”… Alez cuda wyczynia podswiadomosc. Prawdziwe cuda. Tym razem w postaci ujawnienia calej prawdy o naturze kosciola katolickiego, do ktorej „nie lekania” sie wzywal tak czesto i uporczywie Lolek kajakarsko narciarski.

    Pozdrowka
    ~l.

  53. Stachu39
    11 listopada o godz. 19:13
    @Kropkozjad
    @lonefather

    Lecę Lecem:

    „Gorszy od „kultu jednostki ” jest „kult zera” ”

    Tego ci u nas dostatek…Ależ ten Lec ciągle aktualny.

  54. Kostka
    11 listopada o godz. 19:30

    Ty, to nas tu nie pocieszaj tym „kultem zera”, bo wywolasz wilka z lasu i do pomnikow Lolka i „kartofli dfuch” jeszcze dolacza pomniki Pana Zbyszka… Ech… !

    Pozdrowka
    ~l.

  55. „nie ma patriotyzmu bez krzyża” – głoszą razem ze swoimi pastuchami wychowankowie kościoła czyli naziści i wszechpolacy oraz całe im podobne badziewie, a także wszystkie „dudy”, „tuski” i „wałęsy”.
    Ja twierdzę, że TAM GDZIE JEST KRZYŻ – NIE MA PATRIOTYZMU.

    Polska od stuleci jest pod watykańską okupacją, a więc nie jest ani wolna ani niepodległa.
    Obchody 100-lecia niepodległości to fałszerstwo historii.
    Watykańska okupacja trwa nadal, a więc nie ma podstaw do świętowania niepodległości Polski.

    https://photos.app.goo.gl/ZjyvygF6H48bdBCY8

  56. Do Stachu39
    apropos opinii z 11 listopada o godz. 19:13

    Takie gadki to głupkom możesz opowiadać:
    „ocaliłeś kapliczkę” po to żeby ją bluszczem zasłaniać?
    Gdzie sens, gdzie logika?
    Co prawda kapliczka jest na twoim terenie i masz prawo z nią zrobić co zechcesz, ale ja bym wyrzucił lub lokalnemu proboszczowi zabrać kazał.

    Jako katolik zabierz toto do domu – będziesz miał się do czego modlić.

  57. @Ateista
    Łączenie patriotyzmu z krzyżem to przypadłość lokalnych kościołów. Chrześcijaństwo zatriumfowało ze względu na swój uniwersalizm. Nie masz Żyda ani Greka – to św. Paweł. Krzyż , półksiężyc służyły walce o władzę. Te wypowiedzi hierarchów o łączeniu krzyża z patriotyzmem trącą herezją.

  58. No i znowu wstyd na cały świat.

  59. @Ateista
    Mieszkam na wsi, nie chcę konfliktów z sąsiadami, są bardzo pobożni. Kapliczkę zachowałem jako element architektoniczny ogrodu, jest to typowa kapliczka przydrożna, taka z daszkiem. W sprawie bluszczu interweniowała gosposia z Ukrainy. Trzeba szanować uczucia innych.

  60. @Ateista
    W ogrodach są różne elementy architektoniczne, tez posągi, nie mam ich, ale mam takie podpory , które służą pnączom, które pięknie kwitną.
    A bluszcz jest zimozielony i zachowuje liście różnego koloru przez całą zimę. Dlaczego obrzucarz mnie inwektywami , takimi jak „katolik”.

  61. Stachu39
    11 listopada o godz. 21:00

    „katolik” to nazwa przynależności do określonej konfesji religijnej.
    Dlaczego uważasz, że jest to inwektywa?
    W swoim ogrodzie masz prawo robić to, co uważasz za stosowne. Nic nikomu do tego.

  62. Ładny wpis Tanako.

  63. @Wujaszek Wania
    Może źle użyłem słowa. Chodzi o przypisywanie mi wyznania na podstawie wypowiedzi o kapliczce. Hierarchowie kościelni bywają bardzo agresywni w wypowiedziach o ateistach. Ja rozumiem , że ateista jest mądrzejszy i nie zaślepiony nienawiścią, bardziej wyważony w poglądach.

  64. Nefer
    No i znowu wstyd na cały świat – piszesz.
    Faktycznie – wstyd. Toż z tego nieustannego wstydu (nie pierwszego wszak) mogłabym się pochlastać, albo coś.
    Jednak żyję, bo nie mam wyjścia.

  65. Tanaka
    Chyba zaczyna mi się jesienno – polityczna depresyjka, wyjątkowa w tym roku z uwagi na wiadome obchody.
    Nachalność patriotyzmu wobec mojej skromnej osoby przekroczyła górne stany górne (?) i nie wiem, jak dać temu odpór. Mam uczulenie na wszelkie słowa mówione, pisane lub śpiewane, które opisują naszą ojczyznę i miłość do niej.
    Uczulenie objawia się np. swędzeniem. Na szczęście drapanie nie wywołuje zmian skórnych.
    Help me, Tanaczku

  66. Planuję zapoznać się lepiej z historią Finlandii. Aby zrozumieć, dlaczego kraj jeszcze bardziej peryferyjny niż Polska, najpierw pod zaborem szwedzkim a później tej samej Rosji co Polaków tak gnębiła może być tak drastycznie inny. Gdzie większość rowerów zaparkowanych na ulicach nie jest zamykana na kłódkę. Gdzie wedle niektórych ocen szkolnictwo jest najlepsze na świecie. Gdzie nie burzyło się cerkwi i carskich pomników. Gdzie zamiast fakelcugów buduje się biblioteki. Skąd się to wzięło? Z genów? Z protestantyzmu?

    A w temacie szkolnictwa, w Hiszpanii, tej od inkwizycji i frankizmo-katolicyzmu właśnie usunięto ze szkół obowiązkową religię, którą zastąpiono obowiązkową etyką i wychowaniem obywatelskim – https://strajk.eu/hiszpania-wprowadza-obowiazkowa-etyke-i-wychowanie-obywatelskie-w-szkole-religie-usuwa/

  67. @Tanaka
    Wyliczyłeś różne cnoty obywatelskie, które powinny się mieścić w pojęciu patriotyzmu, ale tego pojęcia -moim zdaniem – nie wyczerpują. Jest jeszcze coś takiego jak miłość do pewnego miejsca na ziemi, przywiązanie do ojczystego języka i naszej – najogólniej mówiąc – szczególności na tle innych narodów.
    Dzisiaj Macron przeciwstawiał patriotyzm nacjonalizmowi, twierdząc, że to wykluczające się pojęcia. Również dzisiaj CNN nadał wywiad przeprowadzony z nim przez Fareeda Zakarię, w którym przedstawił swój pogląd na globalizację. Otóż nie widzi tego procesu jako walca rozgniatajacego
    różnice kulturowe. Przeciwnie – uważa, że różnorodność i współżycie różnych kultur są sednem globalizacji. Dało się w tym odczuć właśnie postawę patrioty.
    Czy można sobie wyobrazić Francję wyrzekającą się swojej szczególności? Dlaczego więc nie
    mielibyśmy być przywiązani do naszej? Duch obywatelski jest podstawą nowoczesnego
    społeczeństwa ale nie definiuje uczuć, jakie można żywić do swojego kraju.

  68. @Wujaszek Wania 11 listopada, 21:44
    To bardzo podnoszące na duchu, że o nas na świecie pamiętają, a więc rozumieją nasz patriotyzm.
    Będąc tego lata w Oakland, CA, miałam niezwykłą przygodę. Znaleźliśmy się z mężem w ogromnym sklepie sieci Costco, kiedy akurat wystawiano tam fortepiany Yamaha (special event). Oglądaliśmy je sobie i kiedy już chcieliśmy odejść, usłyszeliśmy głos: Państwo mówią po polsku? Za nami stał młody człowiek, jak się okazało szef stoiska. Wdaliśmy się w rozmowę, z której wynikło, że ten chłopak urodził się w stanie Nowy Jork, w rodzinie pochodzącej z Polski, która już po polsku nie mówiła. Nauczył się polskiego od rówieśników z nowej fali emigrantów, bo interesował go kraj przodków. Ze
    wszystkiego, co nam opowiadał, wynikał wielki entuzjazm dla Polski. Nic z nacjonalizmu, szczera miłość. Zagrał nam na fortepianie polonez Ogińskiego, niezwykle ucieszony spotkaniem. To był newborn polski patriota, tacy też są, okazuje sie.

  69. @Kruk
    Popieram. Tez dopiero po Twoim wpisie zorientowałem sie , że zabrakło tego elementu emocjonalnego. Ale jak pisze trochę wyżej Mag, może to sie może to prowadzć do przesytu. Nadmiar patosu zamienia sie w parodię, tak chyba wypowiedzial sie Wołek w telewizji o wystąpieniu PAD, który między innymi wyjaśnił narodowi, jaki jest kolor naszej flagi , i który kolor jest na górze. Ja lubię generalnie Polaków i tych , których z jakichś powodów nie lubię osobiście. Znajduję nawet odrobinę sympatii dla JK. Próbuję wczuć się w jego emocje w stosunku do brata, który był jego klonem albo odwrotrnie.
    @Herstoryk
    Mało wiem o Finlandii, z tego , co wiem, moze to raj do nasladownia. Bywa jednak, że to co jest złe , niebezpieczne, jest pod skórą. Przytoczę przykład Libanu, którego dzisiaj praktycznie nie ma, czy Syrii, kraju do czasu wiosny arabskiej jakos tam prosperującego. Naturalnie czynniki zewnetrzne w tych obu krajach znacznie sie przyczyniły do ich upadku i długo trwałej wojny wewnętrznej. Co do Finlandii, tez podobno sa tam jacys nacjonaliści, sa problemy z uchodźcami.

  70. @Stachu39
    @wujaszek wania
    @Herstoryk

    Miło usłyszeć, że gdzieś żyje społeczeństwo, które ma respekt do tego, co zbudowali przodkowie. Nie byłam w Finlandii, ale słyszałam o tych ludziach wiele dobrego.

    Nawiązałam do Finlandii… bo jakże inaczej można odebrać atak kogos, kto uzywa nicka „ateista” i ściga kogoś, za dbanie o starą kapliczkę przydrożną?

    To jest bez znaczenia, czy ktoś wierzy, czy nie i w co,
    Są pewne rzeczy ponadto.
    Ja bardzo bym chciała, żeby dbano o stare kapliczki, cerkiewki i inne przybytki.
    To jest dowód łączności z przodkami, którzy tę ziemię zamiszkiwali,
    tam składali swoje prośby, troski.. Budowali je z trudem często, dbali o nie.
    To tak jak ze starymi cmentarzami, których potomków zabrakło, żeby o nie dbać, więc ci, którzy dzisiaj zamieszkują na tym terenie, powinni ich zastąpić.
    To nie ma nic wspólnego z patosem, czy ideologią śmierci.
    Zwykły ludzki obowiązek powinien o tym decydować.

    Z agresywnym ateizmem można było się zetknąć za czasów Stalina i jego kolesi.
    To też wiara była. Chyba wścieklejsza niż inkwizycja.

    @Stachu39 znam katolików, o których mogę powiedzieć tylko najlepsze słowa, więc przezywanie kogoś „katolikiem” w pejoratywnym znaczeniu … odebrałam jako zgrzyt.
    Bo nie to w co wierzymy, ale to jakimi ludźmi jesteśmy o nas świadczy.

    Ps. Jeden wyjątek bym zrobiła jeśli chodzi o dbanie o relikty przeszłości.
    WSZYSTKIE lechy kaczyńskie i ich pociotki z nazw czegokolwiek bym przy pierwszej sposobności USUNĄŁĄ.
    Oczywiście pomniczyska również.
    I zadbałabym o to, żeby co najwyżej armaty z nich robić, albo co innego do odtwarzania starych wojen. Napewno nie żadno muzeum tego złomu.
    Co do jednego powinno się oczyścić i wywalić z Wawelu!

    A Dziwisza za pozwolenie na Wawel dla kaczora pognałabym po sniegu bez butów.
    Nigdy nie potrafiłam zrozumieć kto zgodził się na to żeby ta pokraka miała prawo takie pozwolenie wydawać!!!!
    Tych szkodników jak naszybciej trzeba z wszelkiej pamięci usunąć… jak koszmarny sen.

  71. mag
    11 listopada o godz. 23:20

    „Nefer – No i znowu wstyd na cały świat – piszesz. Faktycznie – wstyd. Toż z tego nieustannego wstydu (nie pierwszego wszak) mogłabym się pochlastać, albo coś.
    Jednak żyję, bo nie mam wyjścia.”

    Domyslam sie, ze cala wina jest po stronie pisuarow. Przesadna dramatyke tu wyczuwam w zwiazku z tym. Czy nie prosciej by bylo poleciec tu Kurskim?

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,11589137,Olejnik__Telewizja_Trwam_jest_pisuarowska__Kurski_.html

    ‚Pisuar to narzedzie do oddawania moczu – powiedzial Kurski’.

    Ja bym na tym poprzestal.

    Noo, moze jeszcze bym uzupelnil wyjasnieniem do tanakowego stwierdzenia we wstepniaku:

    ‚Niezabity na szosie człowiek, niezatruty smogiem buchającym z pieca pełnego opon i całej gospodarki opartej na węglu będącym „polską racją stanu”. Polaku, co z ciebie za patriota? ‚

    Chodzi o te ‚niezabitowskosc’. Na szosie czy gdziekolwiek indziej w RP III

    Niezabitowska Malgorzata przeobrazana w (nie)Zabitowska Malgorzate

    https://wiadomosci.wp.pl/tajny-wspolpracownik-sb-nowak-to-niezabitowska-6031703634654337a

    ‚ o wszystkich agentach działających w „Tygodniku Solidarność” porucznik SB Paweł Bańkowski pisze krytycznie w swoich raportach, że to wrogowie socjalizmu i z oporem współpracują z bezpieką. Jedynie o Niezabitowskiej nie ma żadnych negatywnych uwag, oraz o agencie „Kieł”, którego jako „głęboko zdemoralizowaną jednostkę” nie trzeba nakłaniać do współpracy z służbami.. z akt, z którymi Wyszkowski się zapoznał, wynika, iż Niezabitowska była traktowana przez SB w „Tygodniku Solidarność” jako tzw. kontakt syjonistyczny. SB wykorzystywała takie kontakty do rozpracowywania osób pochodzenia żydowskiego’.

    Maz Tomek Zyd czy co? Znam obojga ze studiow dziennikarskich. No ale chyba zwekslowalem co nieco z tOmatu. Pust’ wsiegra budiet whatever.

    Byleby nie wstyd na caly swiat

  72. Widziałam fragmenty marszu i zastanawiałam się, jakim cudem ludziska głosują na te pokraki? Bo nawet z wyglądu, to przecież widać, kto oni zacz?
    Jeden w jednego i te ich kobity… koszmar po prostu.
    I to tylko ocena przed ich otwieraniem gęby.
    Jak dudzisko zaczął wykrzykiwać… to musiałam zrobić pauzę, bo się tak zdenerwowałam.
    Jeszcze ta kretynka agata , wpatrzona w niego..
    Pewnie ćwiczył z nią, bo ta mowa to śmierdziała z daleka korepetycjami kiepskiej nauczycielki, biorącej się do przygotowania ucznia do konkursu recytatorskiego, albo do akademii okolicznościowej.

    Potraktowanie Tuska też nie uszło mojej uwadze. Chamstwo i jeszcze raz chamstwo wyłażące jak ta słoma ze wszystkich szpar.

  73. Za surowa jestes, @404. Ty im nie dajesz nawet miejsca na ziemni! A to przeciez tez ssaki, oni som. Z tego co mi wiadomo.

    Czy jako wirusy, ew. bakterie, maja oni, ci nami rzadzacy dzisiaj pisiacy, prawo do zycia na tej ziemli naszej? Polskiej, z grubsza biorac?

    Jak Hamerykanie nie-trumpowi maja zyc pod rzadami Donalda Fryzury, hamerykanskie media jeszcze nie wyglowkowaly.

    Podczas gdy my wiemy dokladnie ze nam pozostaje tylko depresja

  74. No i ta ta słoma wylazaca ze wszystkich szpar

  75. @Orteq
    Tez sie dowiedziawałem, że część moich kolegów współpracowała. Werbunek prawdopodobnie odbył sie Marcu w czasie protestów i strajków studenckich. Potem może nie potrafili sie z tego wydostać. Zresztą taki informator możę być uśpiony, nawet nie pamiętać,że coś podpisał.Wyrzucano ich ze studiów, a potem przywracano pod warunkiem. Mieli wtedy ok. 20. daleki jestem od potępiania.
    W 66 r kupiłem mieszkanie od działacza syjonistycznego, bardzo chciał wyjechać. Ja jednocześnie tez starałem sie o paszport, miałem ofertę pracy za granicą. Byłem kilkakrotnie proszony na rozmowy do SB, było elegancko, kawa, może pan zapalic itd. Gdzie chce pan jechać, co pana łączy z panem Szlejmą ..Ale żadnych propozycji . W końcu – damy panu ten paszport, ale przed wyjazdem niech pan do nas wpadnie. Poszedłem, dostałem takie uwagi, żeby godnie reprezentowac Polskę i unikać wrogów, imperializm niemiecki itd. Jak szedłem czułem sie w sytuacji wagonika (jedzie wagonik i nie można go zatrzymać, ale można skręcic wajchę, tak ,że zabije 2 osoby albo troje dzieci). Byłem jednak zdecydowany nic nie podpisać. Nie było takich propozycji. Nie wiem jak figuruję w tych papierach. Ale potem już za granicą, gdy popilismy z kolegą, wyznał mi, że jednak nie jest pewien czy nie zobowiązałem sie do współpracy. O tych rozmowach mu mówiłem. Aha – po powrocie po roku, był to już koniec 67 r tez była rozmowa, ale taka delikatna, gdzie pracowałem, czy utrzymywałem jakies relacje z Polakami.

  76. @Orteq
    12 listopada o godz. 7:24

    Mam nadzieję, że to bakterie a nie wirusy. Bo na bakterie mamy antybiotyki, a na wirusy to nie za bardzo antidotum jest.
    Chybaże szczepionki. Ale teraz naród tak już oszalał, że szczepionek bardziej się boi niż wirusów.

    Teraz przeczycztałam w Haaretz, że specjalna jednostka izraelskich sił militarnych zrobiła napad na miasteczko w Gazie. Zastrzelili komandora militarnego Hamasu i kilkanaście innych ludzi. Tak przynajmniej podają.
    Izraelici mieszkający blisko granicy mówią, że w tym czasie widzieli czołgi, samoloty i helikoptery, które bombardowały to miasteczko. Mówią, że to wyglądało jak normalna wojna.

    To tak w ramach rezejmu robią.
    Teraz planują zwrócić się do Egiptu, żeby załagodził sytuację.
    Natanjahoo wrócił z Paryża i mówi, że on to by wolał pokojowo z Gazą rozmawiać, ale jak się nie da… to trudno.
    W zeszłym tygodniu przejeli na granicy (chyba)15 milionów ich pieniędzy, które Qatar przekazał dla Gazy
    .
    Izrael moze dostawać miliardy od Ameryki, a Gaza nich zdycha.

    My się denerwujemy kretyńskim marszem, a tam demokracja największa pacyfikuje z ziemi i powietrza biedaków.
    To tak pewnie dla uczczenia 11 listopada.
    Dla jednych to symbol wolności, a dla drugich wojny, śmierci, bomb, napaści, zburzonych domów.

  77. @Herstoryk
    12 listopada o godz. 7:54

    Dziękuję za ten link.
    Ja słyszałam coś o tej dziewczynie, że uderzyła żołnierza izraelskiego i za to została aresztowana, ale nie wiedziałam, że zrobiła to, bo ten strzelał w tym czasie do jej kozyna. Opowiadanie jak więźniarki palestyńskie są koszmarnie traktowane…
    też wiedziałam, ale tutaj przedstawione jest to zwięźle, a jednocześnie konkretnie
    i to jest przerażające.
    Nie umiem zrozumieć, jak świat może przymykać oczy na takie niegodziwości…
    To się w głowie nie mieści.

    Ponizej wklejam fragment z tego artykułu.
    Dla tych, którzy nie mają ochoty otwierać linków.
    Chociaż wszystkim polecam serdecznie to zrobić i przeczytać cały ten artykuł.

    ****

    […] Podróżowanie po drogach i bezdrożach tego kraju z arabskim kierowcą to zdecydowanie inne doświadczenie niż wycieczka po tych terenach z izraelskim przewodnikiem. “Dejr Jasin. Zaraz tutaj była ta masakra Palestyńczyków w 1948 r.”. “O, z tego osiedla pochodzi ten, który kazał Palestyńczykowi wypić benzynę, a potem go podpalili”. Doświadczenia pokoleń Tamimich w Nabi Salih nie wydają się tu nikomu niczym szczególnym, raczej potwierdzeniem wspólnoty losów. Dla osób, którym nikt na co dzień nie grozi bronią maszynową, które przyjeżdżają z kraju, gdzie nie napotyka się co chwila w pełni uzbrojonych patroli wojskowych, dość niezwykłym przeżyciem jest ciągłe obcowanie z osobami, z których prawie każda siedziała w izraelskich więzieniach lub ma w rodzinie kogoś zabitego przez okupacyjne wojsko.

    Cały świat zna obrazki ze Strefy Gazy – to dobrze, bo właśnie dzieją się tam rzeczy potworne. Opresja na Zachodnim Brzegu ma inny charakter. Polega na codziennym zatruwaniu życia Palestyńczyków “drobiazgami”, takimi jak uniemożliwianie przemieszczania się czy bezprawna konfiskata przez Izrael kolejnych źródeł wody pitnej w pustynnym przecież kraju. Arabscy mieszkańcy Jerozolimy są dyskryminowani przez specjalnie wymierzone przeciwko nim przepisy praktycznie uniemożliwiające im wznoszenie nowych budynków. Polska dziennikarka Ala Quandil twierdzi, że w Gazie młodzież, chociaż cierpi nieustanne braki materialne i stopniowy zanik wszelkich usług publicznych, w tym medycznych, wewnątrz strefy czuje się jednak swobodnie, podczas gdy w Jerozolimie i w dużej części Zachodniego Brzegu, w miastach takich jak Hebron, każde wyjście na ulicę, do szkoły czy do sklepu, naraża ją na wojskową i policyjną przemoc – na zatrzymanie, bicie, tortury, a nawet śmierć. Wyroki więzienia i zabójstwa, mające pozornie postać szeregu pojedynczych przypadków, sumują się w doświadczenie kształtujące tożsamość narodu.

    Na tego rodzaju ucisk narażone są szczególnie społeczności żyjące przy Murze oddzielającym ziemie zajęte już nielegalnie przez Izrael od tych, które dopiero zamierza zająć drogą powolnego nękania ludności cywilnej. Wyjątkowo odczuwalne jest to w obozach uchodźców z okresu Nakby. Ze względów politycznych państwu Izrael bardzo zależy na przekonaniu świata do poglądu, że Palestyńczyków, którzy mają status uchodźców jest kilkadziesiąt tysięcy, a nie kilka milionów. Dlatego obozy funkcjonujące pod egidą UNRWA znajdują się pod bardzo silną presją Izraelczyków mającą na celu wypchnięcie stamtąd ludzi żyjących w nich od pokoleń. Woleliby, że miejsca te stały się oficjalnie częścią Autonomii Palestyńskiej, bo oznaczałoby to rezygnację z “prawa do powrotu” oo miejscowości, z których ich rodzice zostali przemocą wygnani w ramach czystki etnicznej …..

  78. kruk
    12 listopada o godz. 2:22

    404
    12 listopada o godz. 6:51

    Filozof, pisarz Piotr Stankiewicz jest autorem książkę „21 polskich grzechów głównych”:
    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4844920/21-polskich-grzechow-glownych

    najważniejszy jest autorasizm, czyli panująca w społeczeństwie niechęć własna do Polaków, własnego państwa czy panujących w nim zwyczajów

    Jednym ze sposobów zaszczepiania i pielęgnowania tego grzechu jest etykietowania, naznaczanie:
    http://ozkultura.pl/wpis/2783/3

    Etykietowanie typu „nadwiślański Polak – katolik”, nacechowane negatywnymi emocjami, intelektualnym deprecjonowaniem jest klasycznym przykładem budowania autorasizmu. Etykiety w zbiorowej świadomości większości z nas mają stworzyć patologiczne przekonanie o nikłej wartości naszego narodu, która w konsekwencji może powodować „kompleks niższości” wobec innych nacji. Wywołanie poczucia wstydu za Polskę oraz skrajnie negatywnych emocji dotyczących wspólnoty czy tożsamości narodowej.

    Polacy, tak jak członkowie wszystkich innych nacji, są różni.
    Wstydzić należy się jedynie za własne złe zachowanie.
    Taki wstyd ma charakter konstruktywny. Budzi refleksję nad własnym zachowaniem i pomaga je zmienić. Wstyd za cudze złe postępki, na które nie ma się wpływu, ma wybitnie destruktywny charakter. Budzi dołujące poczucie winy. Nie daje żadnej szansy na zmianę czegokolwiek. Obezwładnia. Prowadzi do autorasizmu.
    Błędne koło.

  79. @404
    Może nie tak wyobrażali sobie swoje państwo ojcowie założyciele. W Izraelu jest też sprzeciw wobec Netaniahu. Obawiają sie ,że może nastepca być gorszy. Ta inwigalacja i nękanie jest konieczna, bo jednak ilość zamachów spadła, ale nie doprowadzi do tego, żeby w jednym kraju żyły dwa 3 trzy rózne narody w zgodzie i równych prawach. Trzeba pamietac,że Izraelczycy tez zaczynali od akcji terrorystycznch, a potem masowe wyrzucanie całych wiosek. Odbija się to do dzisiaj, bo np. Syryjczycy, którzy przyjeli ich , trzymali w obozach przejściowych, tamci sie tam radykalizowali, śnili o powrocie, potem zasilali szeregi Hamas. My tez marzyliśmy o wolnej ojczyźnie.

  80. @ Wujaszek Wania
    Wielokrtnie czytałem o polskich grzechach głównych, było gdzieś siedem, ale koncepcji autorasizmu nie czytałem, spróbuję przeczytac.

  81. Czytam sobie czytam…

    Jak to dobrze patriota nie byc. Albo byc dobrze. Bo ja patriotysmem jestem naladowany. Codziennie. Jak naladuje, to moj patriotysm ma zasieg ca 70km. Tam i z powrotem bedzie 140. 70 jest tzw promien patriotyczny. A reszta mniej patriotyczne i uczuciowo. Slabnie z odlegloscia. Choc kabel extra mam i moglbym do samej Alaski patriotysm przedluzyc ladujac. Ach ta empatia. Rowniez okablowana. Ona nas lepsiejszymi robi. W Kapsztadzie wypuscili pingwiny na plaze. Zeby siebie rozmnazaly. Znaczy to o zwiazkach uczuciowych i lepsiejszym bycie.

    Zastanawiam rowniez jak doszlo do zaboru Mazowsza przez Wielkopolanczykow i czy Maslaw maslo robil na export do Semigalow i Natangow. Dopoki mu rynek nie skurczyl.

    Patriotyczne historie to dobra rzecz. Wszystkich lokalnych i globalnych patriotow

    pzdr Seleukos

  82. Stachu39
    12 listopada o godz. 8:55

    O polskich grzechach głównych pisał, w roku 1962, pułkownik wojska polskiego Zbigniew Załuski:
    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/314522/siedem-polskich-grzechow-glownych
    Książka wywołała ogromne zamieszanie. Pamiętam spory i dyskusje wokół niej. Szeroka publiczność podchodziła do niej z nieufnością, bo on był „od nich”.
    Sama postać autora godna jest uwagi:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Za%C5%82uski
    Przeciwstawiał się szyderczemu stosunkowi współczesnej literatury do polskiej tradycji oraz historii

    Załuski koncentruje się głownie na analizie historycznej.
    Piotr Stankiewicz w swoich grzechach, wyraźnie nawiązując do Załuskiego, dokonuje pogłębionej analizy socjologiczno – psychologicznej.

    Jedne i drugie „grzechy” warto poznać. Żeby z jednej strony nie dać się wciągać w wizję zinfantylizowanego, martyrologiczno – mesjańskiego patryjotysmu pisowsko – kościelnego. Z drugiej strony nie dać się ograbić z części tożsamości. Bez tego tożsamość jest kaleka. Bo buduje się zawsze w konkretnym kontekście kulturowym.

  83. @wujaszek wania
    12 listopada o godz. 8:40

    Doskonale powiedziane.
    Ja myślę, że to się zaczęło w czasie zaborów. Najeźdzcy próbowali w ten sposób zaniżać Polaków. A teraz też nie zawsze życzliwi dla nas wykorzystują tę metodę.
    Bieda polega na tym, że część ludzi się temu poddaje i sami zaczynają bełkotać w ten sposób.

    Masz absolutnie rację. U nas podobnie jak gdzie indziej są różni ludzie.
    Teraz dopadli do koryta cwani debile, ale należy też widzieć drugą część społeczeństwa, które się im nie poddało. Protestują, głosują, pracują uczciwie.
    To jest ta wartościowa Polska. Dlatego nie powinno się lekkceważąco o niej wypowiadać. Co niestety nawet tu zdarza się widzieć.

    Rozumiem frustrację, ale powinny być granice.

    ***

    @Stachu39
    12 listopada o godz. 8:50

    Napewno tym sposobem nie dąży się do spokojnego wspólnego życia.
    To jest absolutnie naganne. Mówiąc łagodnie.
    „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”.
    To jest prawdziwie ludzkie zawołanie.
    Niestety, ale tu jest przykład na odwrotność jego.

  84. wujaszek wania
    12 listopada o godz. 8:40

    Etykietowanie typu „nadwiślański Polak – katolik”, nacechowane negatywnymi emocjami, intelektualnym deprecjonowaniem jest klasycznym przykładem budowania autorasizmu.

    Samo określenie „Polak” już jest etykietą.
    Od dawien dawna funkcjonuje taka zbitka pojęciowa: Polak-katolik, stworzona i używana przez samych katolików, jednocześnie mających się za wybinych, ba – najlepszych Polaków. Ta zbitka jest pełna intesywnego znaczenia i używana codziennie i dziś. Nie dalej jak ze dwa-trzy tygodnie temu dowiedzieliśmy się od wysoko postwwionego gunkvjonariusa Kościoła kat, że tzw. chrześcijanin, co jest fałszerstwem, bo chodzi wyłącznie o katolika, to „najlepszy Polak”. Reszt to zwykłe szmondaki. Parę dni temu dowiedzieliśmy się, że członkowie kleru i Prawdziwi Polacy – bo katolicy – współczują (co też jest fałszerstwem, niczego nie współczują) niekatolikom i zwłaszcza ateistom, bo oni nie „umieją kochać” i tak dalej.
    Żadnez tych oświadczeń nie jest nowe, a wyłącznie milionową, może miliardową powtórką.
    Polska nie jest Polska, ale Kosciołem-Polską. Bez Kościoła kat nie istnieje Polska.
    Są to etykiety funkcjonjące od stuleci. I przez stulecia ci Polacy-katolicy robili to, co historia wie, a nie chce wiedzieć Polak-katolik.
    Zajmowanie się etykietami ich potencjalne dekonstruowanie, należy zacząć od etykiety pierwotnej. I od pierwotych jej głosicieli.

    Etykiety w zbiorowej świadomości większości z nas mają stworzyć patologiczne przekonanie o nikłej wartości naszego narodu, która w konsekwencji może powodować „kompleks niższości” wobec innych nacji. Wywołanie poczucia wstydu za Polskę oraz skrajnie negatywnych emocji dotyczących wspólnoty czy tożsamości narodowej.

    Etykieta „Polak-katolik”, własnowolnie i z entuzjazmem przez Polaka-katolika stworzona ma wywyższyć Polaka-katolika ponad innych. I tych innych tą etykietą poniżyć. Polak-katolik, do 1939 roku stanowił ok. 70% całości liczny mieszkańców Polski, a do II połowy, nawet do końca XX wieku, Polak-katolik stanowił około 10-12% mieszkańców terytorium Polski, lub nawet mniej, zależnie od aktualnego zakresu granic. Od 1945 roku Polak-katolik stanowi 95% ilości mieszkańców Polski. Cła reszta to źli Polacy,, niepolacy, albo – jak wiemy z oświadczeń władzy państwowej „Polacy najgorszego sortu”, „mordy zdradzieckie” „mordercy brata” i tak dalej. Tego samego dowiadujemy się od biskupów.
    Zanim się coś powie w sprawie etykiet, należy się dobrze zastanowić.

    Polacy, tak jak członkowie wszystkich innych nacji, są różni.

    Jest to stwiedzenie infantylne, a poznawczo – puste.
    Jeśli są jacyś „Polacy” to mają też swoją polską historię. Taką historię jaką znamy, załatwili sobie wyłącznie Polacy. W tym tak wybitną, że nasi sąsiedzi Czesi, będący znacznie dłużej pod obcym władaniem, nie rozwalilili sobie sami własnego państwa, tak jak zrobili to Polacy. To jest wybitnie polska specjalność: rozwalić sobie państwo, a następnie jęczeć, że jest rozwalone, winę przypisując innym, ale nie sobie.

    Wstydzić należy się jedynie za własne złe zachowanie.
    Taki wstyd ma charakter konstruktywny. Budzi refleksję nad własnym zachowaniem i pomaga je zmienić. Wstyd za cudze złe postępki, na które nie ma się wpływu, ma wybitnie destruktywny charakter. Budzi dołujące poczucie winy. Nie daje żadnej szansy na zmianę czegokolwiek. Obezwładnia. Prowadzi do autorasizmu.
    Błędne koło.

    Jak ktoś ma „miłość do Ojczyzny” to się nie wstydzi tylko za siebie, ale i za innych. Co to znaczy: cudze postępki, na które nie ma się wpływu? Kaczyński z Dudą i całą resztą pisoidów sami sie wybrali? Jakiś zamach stanu był? Nikt nie klaskał, nie krzyczał entuzjastycznie, nie klepal paciorków, nie wiwatował, nie słuchał, nie chodził na miesięcznice Kaczyńskiego przedstawiajace katastrofę lotniczą zawinioną przez załogę i jej szefów jako zamach, mord Putina i Tuska na Kaczyńskim? NIkt się nie stał wynawcą katolickiej religii smoleńskiej? A te ok. 35% Polaków co jest wynawcami zamachu i jego religii to jest wynik „braku wpływu na cudze postępki”? Bycie Polakiem-katolikiem to też wynik „braku wpływu na cudze postępki”?
    Faktycznie, ciągłe siedzenie w starych, uzurpacyjnych, kłamliwych etykietach połączone z udawaniem, że się jest ponad nie, to błędne koło.

  85. 404
    12 listopada o godz. 9:28

    Ja myślę, że to się zaczęło w czasie zaborów

    Moim zdaniem źródeł należy szukać w chrześcijańskiej koncepcji grzechu pierworodnego. Czyli „obdarowaniem” człowieka na wejściu w życie poczuciem winy i mniejszej wartości.
    Jeżeli raz wkręci się człowieka w taką pułapkę, to wykorzystywać ją mogą wszyscy.
    Protestanci wyrwali się, częściowo, z tej pułapki poprzez zanegowanie roli duchownego jak pośrednika. Czyli nie dokładają do poczucia winy i niskiej wartości braku zdolności do samodzielności, samosterowania. Katolicyzm to zachował. A polska wersja krk wykorzystuje to na maksa, bez poczucia minimalnej przyzwoitości. Hodując ludzi z zewnątrz sterowalnych.
    Człowiek z poczuciem winy, niskim poczuciem własnej wartości, z zewnątrz sterowalny jest bezbronny wobec każdej manipulacji. Nieważne o jakim zabarwieniu politycznym, wyznaniowym czy bezwyznaniowym, etc..

  86. Jeden krol szwedzki, z dyn Gotorp spokrewnionej z Vasa, plus pare innych gagatkow, dokonalo zaboru Skanii. Od Dunczykow. Poczem uniwersytet zalozyli w Lund. Zeby przerobic skandyjczykow na lundyjczykow(???). Taka koncepcja. A inny Vasa w Dorpat zalozyl, tez uniwersytet. Dla przerobek. Sa do dzis przerobieni. A jeden Vasa krol, w tym czasie mniej wiecej, Jaremu wyslal. Tez zeby przerabiac. I g..no z przerobek wyszlo.

    Jade do smietnika, bo mnie zebralo masa niepotrzebnych rzeczy.

    Pa Seleuk

  87. kruk
    12 listopada o godz. 1:41

    @Tanaka
    Wyliczyłeś różne cnoty obywatelskie, które powinny się mieścić w pojęciu patriotyzmu, ale tego pojęcia -moim zdaniem – nie wyczerpują. Jest jeszcze coś takiego jak miłość do pewnego miejsca na ziemi, przywiązanie do ojczystego języka i naszej – najogólniej mówiąc – szczególności na tle innych narodów.

    Ho-ho, „miłość” to dosyć poważna sprawa. Zanim się ktoś będzie zajmował tą „miłością”, ma do sprzątnięcia kupę po psie z chodnika. Wraz z całą resztą.
    O takim zjawisku jak „miłość do miejsca” słyszała psychiatria: są krzaki, jest błoto, siedzi sobie miłośnik, gapi się i miłuje. Identycznie jak miłujący katolik. Krzaki, błoto, zezwłok jakiegoś kopytnego i tego motylka, co mu nad głową ładnie fruwa.
    Tą „miłość do miejsca” dopiero trzeba odkodować: czy miłością jest wrażnie śliczności owej sceny, czy może co innego, jakiś kontekst kulturowy, własny, życiorysowy: łaziliśmy po tej okolicy z tatusiem, tatuś miał spluwę i walił do kopytnych. Następnie kopytne znajadliśmy i była to nasza śliczna, męska przygoda oraz udane życie rodzinne. To „miłuję” w krajobrazie. Na przykład.
    Przywiązanie do języka? Proszę bardzo. Ewidentnie i nieporównanie chętniej słucham języka Marka Grechuty niż języka Edbirammuna Targodrigana. Powodów przwiązania może być więcej niż jeden i o ile wiem, przywiązanie można praktykować w niejednym miejscu, a nawet zupełnie innym niż określony krajobraz.
    Psychologia co nieco wie na temat tego, że „miłowanie miejsca” jest w wielkiej mierze miłowaniem, przywiązaniem, tęskotą do czegoś w sobie. Siebie w sobie można mieć w różnych miejscach.
    Te wszystkie miłowania i przywiązania to dosyć skomplikowane sprawy. Prościej, czytelniej dla siebie i innych jest sprzątnąć kupę, pomóc sąsiadce z ciężką torbą zakupów i tak dalej. Chociaż z tym uśmiechem wobec innych to już bardzo trudna sprawa. Ale i tak prostsza niż „miłowanie Ojczyzny”. Jest wielu miłośników Ojczyzny, którzy jej strasznie nie znoszą.

  88. mag
    11 listopada o godz. 23:41

    Tanaka
    Chyba zaczyna mi się jesienno – polityczna depresyjka, wyjątkowa w tym roku z uwagi na wiadome obchody.
    Nachalność patriotyzmu wobec mojej skromnej osoby przekroczyła górne stany górne (?) i nie wiem, jak dać temu odpór. Mam uczulenie na wszelkie słowa mówione, pisane lub śpiewane, które opisują naszą ojczyznę i miłość do niej.
    Uczulenie objawia się np. swędzeniem. Na szczęście drapanie nie wywołuje zmian skórnych.
    Help me, Tanaczku

    Maguś, weź to na wiarę: dobre parę dni się męczyłem, by napisać wstępniaka na temat okolicznościowy, nie używając w każdym zdaniu powszechnie znanych przekleństw. Tak na początek, bo poźniej szłyby takie mniej znane, a mocniejsze. Jak się bowiem trafnie wyrazić o tym, z czym mamy do czynienia?
    Ale jest tego druga, całkiem niezła strona. Jak się widzi co widać, jak się wie co jest, umie to nazwać oraz rozumie pochodzenie zjawiska, zaraz przychodzi większa ochota na rozmontowanie i wywalenie popsutych części i wstawienie nowych.
    A oprócz tego, to się można całkiem nieźle ucieszyć na widok zgrabnych pań. Mnie wyłączając, do pewnego stopnia, bo doceniam aspekt estetyczny – tak samo na widok odpowiednio zgrabnych panów. Oraz paru innych rzeczy. Zgaduję, ze też na widok miłego domku nad polską rzeczułką. Nawet z dziurą w dachu.

  89. @Ewa-Joanna

    Jak zrobić zsiadłe mleko
    Normalne mleko ze sklepu (tylko nie super homogenizowane)
    – zagrzać do temperatury 180 stopni F
    – Potem ostudzić do 110 stopni F (można w zlewie z zimną wodą)
    – wtedy dodać kilka łyżek prawdziwego jogurtu
    – Zamieszać
    – Owinąć garnek kocem i wstawić do kulera .
    – Kuler zamknąć, a rano mamy zsiadłe mleko

    Ps. Jeżeli oziębimy za mocno, to jeszcze raz podgrzać,
    ale tym razem tylko d 110 stopni F
    Koc jest potrzebny po to, żeby ciepło trzymał.
    Jak nie masz kulera, to do dochówki.

    Smacznego

  90. @Wujaszek Wania
    Załuskiego oczywiscie czytałem, a potem dyskusje, chociaz nie bylo jeszcze internetu i kupowało sie gazety. Ale tez wszystkich juz nie pamietam, poszukam w bibliotece, może gdzies jeszcze mam te ksiązkę. Od tej pory wiele razy sie przeprowadzałem, poza tym ciekawe ksiązki sie pozycza na wieczne nieoddanie. Kilka lat temu zafundowałem sobie exlibrisy z kotem .
    @Tanaka
    Zbitka Polak – Katolik jeszcze bardzo ważna dla moich wielkopolskich krewnych ze strony ojca.
    Niedawno odkryślismy z zoną, że nasi niedalecy przodkowie po linii żeńskiej, tzn jej i moi byli prawosławni, jeszcze dziadkowie, a jej jeszcze dalszy przodek , jesli to nie legenda rodzinna, był jakimś atamanem.Nie mieli jednak wątpliwości, że sa Polakami i po rewolucji i I wojnie wrócili do Polski

  91. Tanaka
    12 listopada o godz. 9:39

    Samo określenie „Polak” już jest etykietą.

    Słowo Polak, podobnie jak Niemiec, Francuz, etc., jest tylko i wyłącznie wskazaniem na czyjąś etnię. Tyle. Kropka. Można z tego zrobić etykietę przy pomocy przymiotników, komunikatów niewerbalnych (miny, intonacja głosu). Ale do tego potrzebne są określone intencje.

    Od dawien dawna funkcjonuje taka zbitka pojęciowa: Polak-katolik, stworzona i używana przez samych katolików, jednocześnie mających się za wybinych, ba – najlepszych Polaków.

    A konkretnie od czasów rozbiorów.
    Motywacją było zachowanie kontroli nad rynkiem usług religijnych. Chodziło o to, żeby Polacy nie pokusili się o konwersję na protestantyzm, prawosławie, judaizm czy inny izm. Zabieg czysto marketingowy. Bo Krk miał wtedy „lud boży”, tam gdzie ma go i dzisiaj, tyle, że bardziej.
    Dzisiaj twórcy zbitki używają jej dokładnie w tych samych celach. A jej przeciwnicy, w charakterze pałki na nie dość prawomyślnych we własnych szeregach.
    Tak czy siak ma to tyle samo wspólnego z rozumem, co reklamy proszku jeszcze bielszego.
    Omawialiśmy te kwestie na LA stomilionówsiedemsetysięcyosiemsetdziewięćdziesiątsześć razy. Nie mam ochoty na dalsze bicie piany.

    „Polacy, tak jak członkowie wszystkich innych nacji, są różni.”
    Jest to stwiedzenie infantylne, a poznawczo – puste.

    Hmmm, to, co w życiu codziennym nazywamy oczywistą oczywistością, w logice nosi nazwę aksjomatu, czyli zdania przyjmowanego za prawdziwe, którego się nie udowadnia.
    Jeżeli dla Ciebie zasady logiki są „infantylne i poznawczo puste”, to Twoja sprawa. Ja nie będę z tym dyskutował.
    „Polak – katolik”, „ewangelik z pasa biblijnego”, „ortodoks żydowski wywodzący prawo do ziemi z Biblii”, to ten sam typ osobowości autorytarnej. Polecam lekturę Adorno. Poza nimi są inni Polacy, inni Amerykanie, inni Izraelczycy. Oczywista oczywistość: ludzie są różni. Aksjomat.

    Jak ktoś ma „miłość do Ojczyzny” to się nie wstydzi tylko za siebie, ale i za innych.

    I tu tkwi pułapka. To jest próba montowania ludziom wersji świeckiego grzechu pierworodnego. Wmawianie odpowiedzialności, przypisywanie winy za nie swoje czyny. Wywoływanie destruktywnego poczucia wstydu, budowanie poczucia mniejszej wartości.
    Po co ludzie to robią?
    Dla zdobycia władzy. Fizycznej, mentalnej, prawdziwej, wyobrażonej. Zawsze kryje się za tym potrzeba dominacji.
    Nie głosowałem na PiS i nie zamierzam się wstydzić. Owszem czuję gniew, żal, chwilami bezradność. Ale nie wstyd.

  92. Piękna pogoda. Świeci słońce, jest ciepło.
    Jadę na grzyby.

  93. Jeszcze raz, z podziękowaniami dla tych, którzy z nami świętowali *

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24159022,swiat-swietuje-z-polska-czesi-powiedzieli-za-co-nas-lubia.html#a=66&c=154&s=BoxNewsLink

    * nie dotyczy nazistów, faszystów i innych istów

  94. wujaszek wania
    12 listopada o godz. 11:14

    Niedawno odkryślismy z zoną, że nasi niedalecy przodkowie po linii żeńskiej, tzn jej i moi byli prawosławni, jeszcze dziadkowie, a jej jeszcze dalszy przodek , jesli to nie legenda rodzinna, był jakimś atamanem.Nie mieli jednak wątpliwości, że sa Polakami i po rewolucji i I wojnie wrócili do Polski.

    Już tu kiedyś pisałem, że zamówione przez syna badanie DNA dziwne i egzotyczne rzeczy ujawniło o moim i żony pochodzeniu. Jak prawie na pewno u wszystkich osobników gatunku.
    Problem leży po mojemu nie w przodkach i powrotach do Polski, ale w otwarciu Polski na te powroty. Bo prawdziwi polscy „patryoci czystej krwi” zaraz jednemu dziadka w Wehrmachcie znajdą, innemu do rozporka zajrzą (do piątego pokolenia wstecz) zamiast do dorobku czy patriotyzmu, innemu znowuż garbaty nos wypomną, czy cholera wie co jeszcze. I rozgłoszą donośnie, po czym znaczna część narodu będzie do siebie mrugać ze znaczącym uśmieszkiem mówiąc – „wiadomo, co on za jeden i czyje interesy popiera….”.

  95. @mag
    Ukłoniłem się Daszyńskiemu, teraz siedzę przy Frycku, jest pięknie w Łazienkach.
    Nara

  96. @

    Bardzo trafnie napisał o wczorajszym dniu red. R.Walenciak

    https://fakty.interia.pl/opinie/walenciak/news-marsz,nId,2659476

  97. @kruk 12 listopada o godz. 2:22
    Zagrał nam na fortepianie polonez Ogińskiego, niezwykle ucieszony spotkaniem. To był newborn polski patriota, tacy też są, okazuje sie.

    Czysta kartka papieru.

    To jest recepta na szczęście.
    Terapuci rodzinni mówią często małżonkom aby w kłótni nie wypominali sobie zaszłości z przeszłości, aby unikali zwrotów typu „a bo ty zawsze” czy „a bo ty nigdy”.

    Dla ludzi, którzy mają już parę lat i którzy w ciągu tych paru lat, kierowani i napędzani entuzjazmem bardzo podobnym do tego nowonarodzonego Polaka z końca świata zdążyli zaangazować się w parę inicjatyw, ciężko jest po prostu nie pamiętać.

    Toutes proportions gardees, (o ile czegoś nie pokreciłem), to jest tak jak ja przy ludziach, którzy jeszcze pamietają Niemców palacych im wioskę (albo nieżołnierzy wyklętych zabijających im krewnego), zachwalałbym jednoczenie się ze wspólczesnymi Niemcami w Unii Europejskiej. Albo dzieciom zesłańców na Sybir rozwijanie przyjacielskiech stosunków z Rosją.

    Nawet, a może szczególnie, trudno jest własnemu małżonkowi zapomnieć jakieś złośliwości z przeszłości, a polityczne afiliacje maja moc uczuc kibica sportowego. Jak raz siebie przekonamy, że WKS „Śląsk” to moja drużyna to kawały o „Lechu” Poznań będą nas bawiły do końca życia. (Przepraszam za takie starożythe przykłady)

    Pamięć nowonarodzonego, młodego człowieka z Oakland jest białą kartką. Polska jest dla niego tylko wirtualną projekcją miłosnych uczuć. Wydaje się mu tak doskonała jak zakochanemu nastolatkowi jego pierwsza dziewczyna.

    Te uczucia wobec ludzkich obiektów zakochania większości ludziom zanikaja bardzo szybko. Już kilka lat małżeństwa (czy życia na kocią łapę) ma bardzo otrzeźwiające efekty. Dlaczego? Bo pojawiaja się własne doświadczenia, własna pamięć o nie zawsze podtrzymujących doskonałość tego pierwszego, zakochanego ogladu osoby uwielbianej.
    Z drugiej strony pojawia się duma z tego, co się udało razem w związku z ta osoba osiagnąć, pamięć o przeciwnościach i o wspólnym wysiłku, za pomoca którego pokonaliśmy owe przeciwności. Innymi słowy buduje się historia.

    Pewnie podobne mechanizmy regulują nasz stosunek do miejsca zamieszkania i do naszych sąsiadów, wspólobywateli.

    Teraz pojawia się kłamca, fałszesz. Kaczyński ze swoim gangiem bandziorów.

    I zaczyna opluwać część tej historii, w oczywisty dla ciebie, kłamliwy sposób. Ty przeciez dobrze pamietasz wydarzenia, bo brałeś w nich osobisty udział, choćby tylko na poziomie ulicy, podwórka, osiedla i jednego małego miejsca pracy czy nauki.

    To tak, jakby ci żona wpierała, żeś cośtam zrobił czy powiedział, o czym jestes święcie przekonany, że tego nie zrobiłeś, nie mówiłeś.
    Jakby ci żona wypominała, żeś dzieciaka zaprowadził do konowała, który mu wyciął nerkę zamiast migdałków i zarzucała narażenie życia waszego dziecka na śmierć.
    A ty przeciez wiesz, że dziecko dalej ma obie nerki, ze wtedy wycięto mu migdałki, tak jak było trzeba, a jedyne, co poszło nie tak, to jakieśtam zakażenie, które rzeczywiście się ciagnęło, wymagało dodatkowych wizyt i leków, no ale w końcu dobrze sie skończyło.

    Chłopak z Oakland niczego z tego nie ma.
    Jest jak 100% osób polskiego pochodzenia, którym zadałem następujące pytania:
    1. Czy Maria Skłodowska Curie ochrzciła swoje córki?
    2. Ile razy Chopin w życiu przystapił do komunii świętej?

    Następnym razem jak go spotkasz, tego entuzjastę z Oakland, zadaj mu proszę takie pytanie: czy chciałby ochrzczenia Stanów Zjednoczonych? Czy uważa brak chrztu USA za niedopatrzenie, które należy jak najszybciej naprawić?

    Ile razy pytam tutaj o to polskich emigrantów, tych o których wiem, że są praktykującymi katolikami, w jaki sposób pracują w kierunku ochrzczenia USA spotyka mnie puste, zaskoczone spojrzenie.

    Ostatnio zadzwoniłem na antenę audycji, gdzie bardzo promuje się pomysł obwieszczenia (przez prezydenta Dudę? przez Kaczyńskiego? przez prymasa? przez Rydzyka?) Chrystusa królem Polski.
    Zapytałem, dlaczego mieszkając i pracując w USA modla się tak intensywnie o intronizację Chrystusa w Polsce a nic nie wspominają o spóźnionym o ponad 200 lat chrzczie Ameryki?

    -A bo to prosze pana jest zupełnie inna sprawa, to jest zupełnie coś innego… klik… proszę państwa, wracamy do naszej modlitwy, stacja piąta, Chrystus…

  98. @wujaszek wania 12 listopada o godz. 11:14
    I tu tkwi pułapka. To jest próba montowania ludziom wersji świeckiego grzechu pierworodnego. Wmawianie odpowiedzialności, przypisywanie winy za nie swoje czyny. Wywoływanie destruktywnego poczucia wstydu, budowanie poczucia mniejszej wartości.
    Po co ludzie to robią?

    @Tanaka juz o tym pisał. Nie trzeba niczego wmawiać komuś, kto w oczywisty sposób popierał robienie ludziom wody z mózgu religia smoleńską.

    Nie trzeba gwałcicieleowi wmawiać faktu gwałtu. On zwgwałcił i to doskonale wie. No chyba, że istnieje jakis mechanizm powodujący wyparcie z pamięci takich rzeczy i gwałcieciel teraz może uczciwie powiedzieć, że nie pamięta aby kogokolwiek gwałcił. Wtedy nie kłamie, bo nie pamieta.

    Nie znam się, nie jestem lekarzem czy psychiatrą.

    Myślisz, że Duda, Kaczyński, Macierewicz, Binienda, Pawłowicz, redemtoryści w studiach radia i telwizji Rydzyka, Mazowiecki, Czarnecki, Szydło i miliony ich zwolenników rzeczywiście nie pamietają następnego dnia (a czasami 15 minut później) tego co wsześniej mówili?

  99. @Herstoryk
    pisałem, że moi przodkowie uciekli z Rosji, udało im sie z Denikinem. Nie wiem, czy bardziej przed rewolucją, czy może dlatego, że mogli. Dziadek jako syn zesłańca miał zakaz przekraczania kordonów, tzn obecnej Polski. Przypuszczam, że tam by zostali, gdyby nie bolszewizm. Częśc rodziny została, nie zabrali sie na pociąg itp. Jedna z sióstr babci wyszła potem za jakiegos generała KGB. Mieszkali w Odessie, mieście bardzo wielonarodowym. Babcia jako najstarsza córek w rodzinie tylko jedna nauczyła sie polskiego, potem znalazła prace w ksiegarni Auderskich i tak została Polką, nigdy dobrze nie nauczyła sie polskiego, co wyśmiewali moi rówieśnicy.

  100. I dlatego, na wypadek gdyby chcieli zapomnieć i mnie potem wpierać, że to nie ich ale moja pamięć zawodzi – nagrywam ich.

  101. Zbitka „Polak-katolik” ma korzenie w czasach kontrreformacji, kiedy w Polsce panował Zygmunt III Waza – arcykatolik wychowany przez jezuitów, którzy później stali się jego sojusznikami w przedsięwzięciach politycznych.
    Król rozdawał urzędy tylko katolikom, miał prawo mianowania biskupów, przyznawania różnych przywilejów i nadawania dóbr królewskich w dzierżawę. Będąc zwolennikiem kontrreformacji wyeliminował z czasem prawie wszystkich senatorów-innowierców, a gdy podczas tumultów religijnych spalono w Krakowie zbór luterańsko-kalwiński i rozebrano ariański, zabronił ich odbudowy.
    Kościół tymczasem wzmacniał mit antemurale christianitatis (przedmurza chrześcijańskiego) zmierzający do wymuszania na społeczeństwie wyznawania jednej religii państwowej.
    Jezuici, którzy w tym okresie zdominowali szkolnictwo średniego szczebla w Rzeczpospolitej oferując nauczanie formalnie bezpłatne i na wysokim poziomie, przyciągali też szlachtę różnowierczą, która posyłała swoich synów do jezuickich kolegiów. Wielu młodych innowierców stawało się w trakcie pobytu w szkołach żarliwymi katolikami.
    Katolicyzm, który przez cały czas zachował stanowisko religii panującej, imponował im zwartością, wpływami politycznymi i potęgą materialną…

    Czy to nam czegoś nie przypomina?

    A teraz pojęcie „Polak-katolik” ma prowadzić do „autorasizmu”?
    Zaraz mi się zajady porobią 😀
    Może autorasizm ma być antonimem megalomanii?
    Najlepsze by było spojrzenie chłodnym okiem na polską historię i własną kondycję, bez popadania w emocjonalne skrajności. Bez biczowania się klęskami i pompowania sukcesami, na które nie mieliśmy bezpośredniego wpływu. Dobrze jest przestudiować na trzeźwo wpływy i zależności, którym podlega nasze życie i wszelka aktywność, i zastanowić się, czy są to wpływy chciane, konieczne, wygodne, niezbędne?
    Mieszkam w kraju, gdzie ludzie nie mówią bez ustanku (a właściwie nigdy) o miłowaniu ojczyzny, a pojęciem „Heimat” obdarzają nawet nie swój kanton, lecz najbliższą okolicę, w której się wychowali, poznali każdy zakątek, przywiązali do języka, krajobrazu, ludzi i do której tęsknią żyjąc gdzie indziej…
    Raz do roku wywieszają czerwoną flagę z białym krzyżem, a z hymnu narodowego znają tylko pierwszą zwrotkę. A mimo to potrafią dogadać się ze sobą grupy ludzi mówiących oficjalnie czterema językami, nieoficjalnie zaś niezliczoną liczbą dialektów i wyznających kilka religii lub żadnej, i dzielić się wspólną przestrzenią życiową z ponad 20 proc. cudzoziemców.
    Na dodatek spełniają chyba wszystkie podane przez Tanakę warunki bycia patriotą.
    Muszę popytać moich sąsiadów, czy wiedzą, że są wzor(c)owymi patriotami 😎

  102. @Tobermory
    Z mojego krótkiego pobytu w CH, Berner Oberland,gdy deklarowałem podatek kościelny spotkałem sie z lekką przyganą (może subiektywną) „Natuerlich katholisch”. Ale były też tam pielegniarki po szkołach katolickich.Ciekawe, ze wiele pielęgniarek miało za sobą staż w kibbucach. Było kilka z Jury, kilka Niemek, jezykiem ojczystym wielu z nich był francuzki.

  103. @Tobermory 12 listopada o godz. 12:30
    Raz do roku wywieszają czerwoną flagę z białym krzyżem, a z hymnu narodowego znają tylko pierwszą zwrotkę. A mimo to potrafią dogadać się ze sobą grupy ludzi mówiących oficjalnie czterema językami, nieoficjalnie zaś niezliczoną liczbą dialektów i wyznających kilka religii lub żadnej, i dzielić się wspólną przestrzenią życiową z ponad 20 proc. cudzoziemców.
    A w radyjku polonijnego getta wywrzaskuje się, kopiujac oczywiscie najgorszych trumpowskich imbecyli, o „zagrożeniu Ameryki językiem hiszpańskim”. Robia to ludzie, którzy do każdej rozmowy z odwiedzającym studio radiowe amerykańskim politykiem wołają zdaje się jedynego w Chicago mówiącego po angielsku Polaka czyli Zbigniewa Banasia. Skądinąd bardzo miłego, inteligentnego i wiedzącego na czym polega praca tłumacza człowieka, pasjonata filmu i krytyka filmowego.

    W każdym razie wielcy krzykacze o „zagrożeniach jedności narodu amerykańskiego zalewem głupich, niewykształconych, przestępczych, kolorowych i w ogóle gorszych od nas” imigrantów, po ponad 40 latach w USA nadal mówią łamanym angielskim z zasobem słownictwa kanapowego kibica futbolu amerykańskiego.

  104. Tobermory
    Ba, gdyby Polska od 1848 roku (wtedy formalnie nawet nie istniała) była krajem neutralnym, nie doświadczyła obu wojen światowych, tzw. komuny, a od końca XIX w. cieszyła się demokracją bezpośrednią…
    Porównywanie Polski i Szwajcarii wydaje mi się ryzykowne.

  105. @Stachu39
    12 listopada o godz. 12:49

    Z przyganą? To raczej znajomość realiów. Jak z Polski, to przecież wiadomo. Dopiero by się zdziwili, gdybyś powiedział: protestant, muzułmanin albo bez wyznania 😉
    W kantonie berneńskim dominują protestanci (55 proc.) a katolików i… ateistów jest mniej więcej po tyle samo czyli ca 16 proc. Innych chrześcijan jest ca 6 proc. a muzułmanów 3.5 proc.
    Podatek na kościół katolicki jest nieco wyższy niż na protestancki właśnie ze względu na małą liczbę wyznawców, a księdza i kościół utrzymać trzeba. Nie ma „co łaska” i kupowania „intencji”, a „taca” jest rozliczana przez radę parafialną i ksiądz w sprawach finansowych jest neutralny.

    Takie dane uzyskuje się tylko oficjalnie, urzędowo, normalnie nikogo nie interesuje, jakiego wyznania jest sąsiad czy kolega z pracy. A już prywatne zadawanie pytania o wyznawaną religię uchodzi za gruby nietakt, brak kultury i wychowania.

    W mojej okolicy w promieniu 5 km jest chyba z 5 kościołów protestanckich i jeden katolicki. Chodzą do niego nieliczni Szwajcarzy oraz liczni Portugalczycy, Chorwaci, Hiszpanie. Dla Portugalczyków jest nawet msza odprawiana w ich języku.

  106. Tanaka
    Trochę mnie uspokoiłeś. Nie nadaję się na patryotkę, ale są różne rekompensaty, które pozwalają mi cieszyć się życiem. Choćby – co mi zasugerowaleś – widok przystojnych panów, ale i pięknych kobiet. Jestem jak najbardziej hetero lecz przede wszystkim estetką. To również tłumaczy moją głęboką niechęć i odrazę do pisiorów, którzy zazwyczaj są brzydcy albo w złym guście (szeroko rozumianym) i źli (w potocznym tego słowa znaczeniu).

  107. Tanaka
    12 listopada o godz. 10:00

    Bardzo mi się to podoba, jasno i konsekwentnie wyrażone „credo” ateizmu: żadnych ideałów, żadnych wyższych dążeń czy uczuć, istotą życia jest kupa. No bo przecież w ostateczności życie i tak sprowadza się do najbardziej elementarnej materii organicznej, procesy życiowe tak czy inaczej kończą się wydalaniem albo rozkładem. Konsekwentnie więc kupą należy zajmować się jeszcze w trakcie trwania tych procesów, a nie jakąś tam bezcelową miłością, patriotyzmem, ideałami. Co prawda nie podzielam takiego punktu widzenia, ale szanuję spójność i integralność światopoglądową.

  108. @mag
    12 listopada o godz. 13:01

    Pewnie że ryzykowne.
    Bo to komuna, dwie wojny światowe i brak demokracji bezpośredniej zmuszają Polaków do wywożenia śmieci do lasu, palenia plastikiem i starymi oponami w piecu, niechęci do poznania i pozdrawiania sąsiadów w bloku, rozjeżdżania rowerzystów na drodze, stawiania płotów, wycinania puszczy i łamania świeżo posadzonych drzewek. Nie wspominając już o obojętności na odgłosy przemocy zza ściany, zawiści na tle dóbr materialnych i życzeniu wszelkiego nieszczęścia ludziom, którym zdaje się być lepiej niż nam 😎

  109. @Kruk
    Wydaje mi się, że dobrze rozumiem, co masz na myśli, mówiąc o miłości, przywiązaniu do konkretnego miejsca, które jest dla ciebie w jakimś sensie pępkiem świata, czyli punktem odniesienia.
    Właśnie tak nazwał prof. Leszek Kołakowski Radom, gdzie się urodził i spędził kilkanaście pierwszych lat życia. Ja też tak mam z tym miastem, które opuściłam, mając 17 lat.
    Zawsze, gdy wracam z zagranicy, po prostu trochę się wzruszam, a im dłużej mnie w kraju nie było, tym więcej. Nic na to nie poradzę, ale czy muszę?
    Nigdy nie zapomnę, gdy prom ze Szwecji dopływał właśnie do Gdańska, a był to rok 1982, jeszcze stan wojenny w Polsce. Miałam łzy w oczach, na co mój współtowarzysz podróży postawił mnie trochę do pionu mówiąc – no i masz tę swoją ziemię obiecaną.

  110. wujaszek wania
    12 listopada o godz. 8:40

    piszesz Wstydzić należy się jedynie za własne złe zachowanie.
    (…) Wstyd za cudze złe postępki, na które nie ma się wpływu, ma wybitnie destruktywny charakter.

    Pięknie ładnie (i owszem ma) ale, czyli teoria sztuki. Wyobraź sobie, mnie tu w Bxl zapytają „widzieliśmy że wasz rząd maszeruje ręka w rękę z nazistami w rocznicę niepodległości”

    Nie dam rady się głęboko nie wstydzić. Boleśnie.

    I „ja na nich nie głosowałam” w żadnym wypadku mi nie pomoże.

    mag
    12 listopada o godz. 13:01

    Choćbyśmy byli cztery razy neutralni to z naszym położeniem i tak by wleźli, jak nie z jednej to z drugiej strony. Albo obu naraz, jak 17 września roku pamiętnego.

  111. Tobermory
    Wychodzi na to, że mamy wredny charakter narodowy, ale wydaje mi się, że upraszczasz sprawę. Dobre nawyki buduje się całymi pokoleniami i muszą mieć umocowanie w realiach.
    Oszukiwało się zaborcę, to jednego, to innego okupanta, by „wyjść na swoje” i np. cwaniactwo stało się sportem narodowym. Kruchutka demokracja po ponad stuletnich zaborach skończyła się we wrześniu. 1939.Co było dalej – wiesz. Ja nie usprawiedliwiam, ja nad tym boleję.

  112. Nefer
    g.13:38
    Tym bardziej nie można porównywać Szwajcarii i Polski

  113. @mag
    12 listopada o godz. 13:47

    To nie charakter narodowy, to mentalność, dość rozpowszechniona, niestety. W połączeniu z megalomanią nie robi najlepszego wrażenia.
    Tyle załgania, wyparcia, projekcji, okraszonych histerycznymi reakcjami na krytykę, obrazą i nadęciem trudno spotkać w zdrowych, rzekłbym, normalnych społeczeństwach.
    Przydałaby się jakaś zbiorowa terapia, zimny prysznic, dobra satyra, a nie marsze, flagi, race i wrzaskliwe przemówienia podnieconego swoją rolą fryzjerczyka w roli prezydenta.

  114. Tę mentalność Polak godzi znakomicie (bezrefleksyjnie?) z byciem katolikiem, chodzi do kościoła i do spowiedzi, ale jego życie codzienne i niedzielna pobożność to zbiory bardzo słabo zachodzące na siebie, dla wielu zupełnie rozłączne.

  115. Tobermory
    12 listopada o godz. 12:30
    Ladnie to napisales Tobermory. Daje link jak kto przegapil.
    https://kowalczyk.blog.polityka.pl/2018/11/11/polak-patryjota/#comment-550819

    Ja mieszkam w kraju co flage z krzyzem wieszaja pare razy do roku. Jest lista ktore dni. Ale tylko co maja flagowy slupek. A heimat nazywa hembygden. jedna z paru nazw. A tego Zygmusia dlatego zbanowali. Wlasnie dlatego. Cos jak Tanaka czasem banuje. Zeby jaki jezuita nie zakradl. Bo wtedy dopiero zadyma. I mozna wtedy niejezuickie uniwersytety zakladac.

    Ja nie wiem, ile ma flagowy slupek. W mojej wsi ma tylko jeden. To jak flage wywiesi (wciagnie na slupek) to widac ze wszystkich nieruchomosci. Wystarczy. Slupek jest ok 15m mysle. Wiatr wtedy flage szarpie.

    Tak to katoliku jest. Latasz z flagami, co piec minut, to czasu zastanowic nie masz. Dlaczego panszczyzne na smieciowkach musisz odrabiac. I bedziesz.

    Pzdr Seleuk

  116. @mag 12 listopada o godz. 13:47
    Wychodzi na to, że mamy wredny charakter narodowy, (…)
    Oszukiwało się zaborcę, to jednego, to innego okupanta,

    Powiem więcej, oszukuje się nawet święty Kościół święty.
    Odkąd pamiętam antykoncepcja nie była w Polsce problemem bo katolickie kobiety wiedziały swoje i potrafiły oddzielić przygotowanie koszyczka ze święconką oraz krzyża, gromnicy i koperty na kolendę od oficjalnej nauki Kościoła na temat antykoncepcji. Na emigracji wśród katolików z najbardziej katolickich regionów Polski pojawiło się zjawisko chicagowskiego małżeństwa. Emigranci zostawiali swoich sakramentalnych partnerów w Starym Kraju a w Chicago zamieszkiwali z całkiem kim innym, ale zawsze z katolikiem!
    Boże broń z jakimś muslimem czy żydem! 😉

    Boć to przecież zawsze taniej ugotować na dwoje, i rent za mieszkanie taniej wychodzi, i prezenty dla żony w Polsce jak kobieta kupi to zawsze będzie lepiej, męska reka zlew odetka, gwóźdź wbije no i u polskiego, katolickiego mechanika do chłopa zupełnie inaczej gadajom i nie bedom zaraz kcieli oszukać.

    A w niedzielę za rączkę, jak w Starym Kraju, w naszej wiosce, takie chicagowskie małżeństwo do kościoła na polska mszę sobie pójdzie i przed ludżmi dobrze to wyglada.

    Najważniejsze żeby sobie wzajemnie pomagać, nie kłócić się, bo jak się komuś na odcisk nadepnie, to zaraz się po katolicku zemści i katolickiemu małżonkowi pozostałemu w Polsce doniesie.

    Bo ludzie takie zadrosne som, innym szczęścia zazdroszom.

  117. Wczorajszy dzień spędziłem na patrzeniu z góry (z wysokości powyżej 2000 m) na moją tutejszą małą ojczyznę. Było słonecznie, trochę chmur, maszerowałem kilka godzin pod górę, po grani, w dół, bez flagi i hymnu, ale w znakomitym humorze. Te endorfiny, ta witamina D, te widoki, koziorożce, paru znajomych wędrowców, jedni z butelką chłodnego białego wina, podzielili się… Nikt nie gadał o polityce. Wróciłem po zachodzie słońca, z silnym postanowieniem nieoglądania i niesłuchania żadnych wiadomości, w żadnym języku.
    Dopiero dziś, na moment zaglądam i znowu mam potrzebę oczyszczenia z miazmatów 🙁 Na szczęście dziś zupełnie słonecznie i nader kolorowo na dworze. Dzieci zadzwoniły, by opowiedzieć o swoim śpiewie w wielkim chórze w bazylejskiej katedrze podczas anglikańskiej mszy na cześć Remembrance Day…

  118. @seleuk|os|
    12 listopada o godz. 14:07

    Dziękuję 🙂
    Z tą flagą, że jeden raz w roku, to tak masowo jest 1. sierpnia, ale inne flagi łopoczą w wielu miejscach indywidualnie czasem przez cały rok. Na maszcie przy domu, na przełęczy, przy schronisku… Na ogół mają charakter sygnalizacyjny – jest flaga = schronisko czynne, jest ktoś w domostwie itp.
    Widać z daleka, czy warto się fatygować.

  119. Tobermory
    12 listopada o godz. 14:33
    Daje liste szwedzkich dni flagowania
    http://flaggdagar.se/
    pzdr Seleuk

  120. @seleuk|os|12 listopada o godz. 9:21
    🙂 🙂 🙂
    Zaraz ci się dostanie z buta za niedostatek ciepłych uczuć… dla kapliczki.

  121. A „kaleka tożsamość” wujaszka wani też mnie poniekąd rozśmieszyła.
    Poza tym chyba najlepiej znają się na „patriotyzmie” panie juz raczej od szeregu lat wyjechane. Nostalgia to chora czy kaleka tożsamość? Psycholog poradzi?

  122. @Tanaka 12 listopada o godz. 9:39
    100/100

  123. @basia.n 12 listopada o godz. 11:57
    Bardzo trafnie. PiS otwiera drogę szowinistom.

  124. @zza kałuży 12 listopada o godz. 12:28

    Brawo! A twoje wcześniej rozważania o patriotyzmie (zza kałuży
    12 listopada o godz. 12:08) przekonujące.

  125. Kurczę, co ja tak wszystkich po kolei chwalę? Czyżby każdy trafiał w samo sedno? Zajętyk, doczytam później.

  126. @Tobermory 12 listopada o godz. 12:30

    Więc jeszcze tylko z rozpędu pochwalę twój komentarz 🙂
    Ależ wysyp znakomitych tekstów dzisiaj.
    Zainspirowanych, rzecz jasna, świetnym wstępniakiem.

  127. A aggent Rogger, oczywiście, musiał się wtarabanić i nasmrodzić.
    Polak-katolik tak wygląda. Tfu!

  128. @seleuk|os|
    12 listopada o godz. 14:42

    W Szwajcarii nie ma takiej listy. Albo ja takiej nie znam.
    Flaga CH jest dokładnie zdefiniowana (proporcje, kolory) i jest chyba jedną z niewielu na świecie, której nie da się powiesić odwrotnie, bo jest kwadratowa i symetryczna 😎
    Kiedy w 2002 roku w Szwajcarii odbywała się wystawa Expo 02 (miała być w 2000 roku, ale wyszedł poślizg) to z miejsc przeróżnych (przełęcze, schroniska, budynki rządowe i prywatne) zebrano stare, wysłużone flagi (właścicielom wręczono nowe) i wystawiono je w jednym z pawilonów. Mnie się ten pomysł bardzo spodobał.
    https://photos.app.goo.gl/vN5aEgZWuBJVFqXC6

  129. A propos marszów niepodległości

    Byłem przedwczoraj w pewnej gminie na marszu niepodległości. Robiłem zdjęcia, videofilmowałem by mieć świadectwo czasu.
    To była dobrze zorganizowana manifestacja, nie za krótka, nie za długa, be zadęcia, bez napuszenia, kolorowa parada na luzie.

    Na czele policyjny radiowóz ,za nim na quadzie z powiewającą flagą strażak, za strażakiem dwoje motocyklistów, w tym jeden, to wójt gminy. W ciemnozielonym hełmie, w guglach na oczach, na motocyklu marki Junak oryginalnym sprzed 50 lat, z przypięta biało czerwoną flagą terkotał u czoła pochodu. Za nim połączona orkiestra gminno-strażacka grająca różne patriotyczne pieśni jak „Wojenko, wojenko, cóżeś ty za pani”, czy „Rozkwitały pąki białych róż”, za nią połączone chóry dziecięce – szkolny i kościelny,i dalej wstęga mieszkańców z flagami i bez.

    Marsz po 20 minutach dotarł do biblioteki gminnej nowiutkiej (zbudowanej z udziałem funduszu UE), gdzie orkiestra zagrała skoczną melodię „Serce w plecaku”, po czym wójt w spodniach bojówkach moro (takich z pionowymi kieszeniami z klapakami), na nogach wysokie buty, odsłonił tablicę upamiętniająca sto lat niepodległości, z tytułową sentencją „Jeszcze Polska nie zginęła”.

    Po czym parada przeszła do miejscowego parku gdzie publiczności pochodowej rozdano śpiewniki, a połączone chóry dziecięce (szkolny i kościelny) z orkiestrą gminną (70 % – młodzi, w tym dziewczyny) zaśpiewały komplet piosenek patriotycznych od „My Pierwsza brygada” do „O mój rozmarynie rozwijaj się”.

    Po koncercie publiczność stanęła w kolejce do stoiska, na którym wydawano gorącą grochówkę i bułkę do niej. Odbyła się konsumpcja, szły rozmówki i śmiechy. Tak się zakończył obchód 100-lecia Umęczonej w tej gminie. Nie za długi, nie za krótki, paradujący, śpiewający i biblioteczny jak w Finlandii.
    Pzdr, TJ

  130. Na marginesie
    12 listopada o godz. 15:21

    Właśnie chciałem napisać, że Roggerowi nawet kot z kulawą nogą nie odpowiedział 😉
    I prawidłowo tym razem, bo walnął jak łysy o beton, czy jak to tam było.

  131. Tobermory
    Charakter= mentalność. Tak się zachowujemy i JUŻ, takie cechy z nas wyłażą i JUŻ. TO sobie cenimy, a TAMTEGO nie. Odmrażamy uszy na złość mamie – ALEŻ TAK.
    Niedawno pisałam, że żałuję, że jednak nie wyemigrowałam z kraju., gdy był na to czas (młodość, zdrowie itp). Ale zaczęłam tak myśleć dopiero od katastrofy smoleńskiej i jej pokłosia, bo wcześniej wzięłam na kredyt zaufanie do Polski po 1989. Mimo wszelkich wad III RP dobrze się w niej czułam, zwłaszcza odkąd przystąpiliśmy do UE. Spełniły się moje marzenia, choćby otwarte granice, że pozwolę sobie na pewien patos.
    Niestety, tak już jest, że np. znudzi się nam ciepła woda w kranie i względny spokój, więc zaczynamy szukać silniejszych emocji.
    Mam poczucie jednak porażki, może nie osobistej w sensie prywatnym, ale wielkiego rozczarowania.

  132. Ja się swojego patriotyzmu nigdy nie wyrzeknę.
    Czułam go mieszkając w Polsce i czuję go teraz mieszkając gdzie indziej.
    W moim sercu przytuliłam też i tę drugą ojczyznę.
    Ale ona jest taka trochę adoptowana.
    To tak jak kocha się swoją matkę i kocha się przyjaciółkę.
    Za jedną i drugą skoczy się w wodę..
    Ale matka jest tylko jedna.

    Czytałam tu różne zwierzenia. Widzę, że ja należę do mniejszości na tym blogu.
    Zgadzamy się co do jednego. Wszyscy krytykujemy PIS i jego wyczyny.
    Ale nie wolno krytykować występków Izraela, bo wtedy natychmiast krzyk się podnosi
    i przezwiska się sypią. Tabu temat.
    Zadać sobie należy pytanie: dlaczego?
    Wydaje mi się, że to wypływa z jakiejś formy patriotyzmu, pomimo że nikt z piszących stamtąd nie pochodzi. Ale więź z ludźmi, których narodowość dzięki religii przetrwała.
    Ten patriotyzm mocno nacjonalizmem trąci, chociażby dlatego, że nie pozwala patrzeć obiektywnie na postępki rządu.

    Patriotyzm, przynajmniej mój, to i kobitki z koszykami na przystanku, to i biedne domy, to i kałuże, to zapach ziemi, to wierzby, kaliny nad strumykiem.
    To mój dom, który do końca mych dni będzie w moim sercu.
    To język, w którym lubię rozmawiać itd, itd,

    Osoby które nie cierpią Polski i Polaków, ciekawe po co tu wchodzą na polskie blogi.
    Są inne dla nich bardziej cywilizacyjnie odpowiednie.

    A odnośnie tępienia i wyszydzania wszystkich katolików, to też zakrawa na jakąś szczególną obsesję, wartą zastanowienia. Skąd ta wściekła nienawiść?
    Wszedzie są wierzący i niewierzący i nikt sobie tym głowy nie zawraca.
    Ewangelicy, ci to dopiero mają przewrócone w głowie. 100 razy bardziej niż jakikolwiek najbardziej fanatyczny katolik, ale nie przychodzi mi do głowu ich nienawidzieć.

    o co tu chodzi?
    (to pytanie retoryczne, nie oczekuję odpowiedzi)

  133. @Szary Kot
    12 listopada o godz. 15:30

    Może też być: jak chory w kubeł.
    Chyba nawet bardziej adekwatne.

  134. „Agnieszka Holland: „Musimy wstać z kolan. Polska wyzdrowieje jak będzie świecka”
    „Polska wyzdrowieje jeśli będzie państwem świeckim” – powiedziałą w czasie debaty Wirtualnej Polski, na 100 – lecie niepodległości, Agnieszka Holland.
    Uważam, że to warunek wstępny.

  135. @Tobermory
    Z mojego pokoju w CH miałem widok na Wildstrubel, chciałem tam kiedyś wejść, był to jeszcze chyba maj ale śniegu było za dużo, daleko nie doszedłem. Innym razem przeszedłem przez przełęcz do Adelboden, stamtąd juz autobusem do Berna czy Interlaken. W górach była pacjentka poczęstowała mnie mlekiem i może serem. Moje ulubione wino tam to było Fendant, gdzie indziej mi już tak nie smakowało,i forelle blau.

  136. Dla mnie najwiekszym szokiem w przeżywaniu mojej polskosci był rok 1968, nie wierzyłem, ze tyle podłości może sie objawic. Teraz może mam większy dystans, bo wiem, że w innych krajach tez sie to zdarza w bardziej dramatycznym wykonaniu. Wtedy w 1968 wstydziłem sie,że jestem Polakiem, bo jednak miałem pewne ideały w głowie.

  137. Tobermory
    12 listopada o godz. 14:05

    Tę mentalność Polak godzi znakomicie (bezrefleksyjnie?) z byciem katolikiem, chodzi do kościoła i do spowiedzi, ale jego życie codzienne i niedzielna pobożność to zbiory bardzo słabo zachodzące na siebie, dla wielu zupełnie rozłączne.

    Nic nie szkodzi. Na tym właśnie polega katolik.
    Jak oświadczył Michnik, co niedzielę katolki dowiaduje się od proboszcza co dobre a co niedobre. I tak od 1050 lat.
    Dlatego katolik.
    Bo jakby się tak co niedziela nie dowiadywał, to…, no, nie wiem co.

  138. Dla mnie największym szokiem w ocenie Polaków było wybranie Dudy na prezydenta. Są tu ślady mojego zawodzenia w 2015, można znaleźć.

  139. mag
    12 listopada o godz. 15:47

    Tak jest! Agnieszka Holland nadaje się na blog LA.

  140. Nefer
    12 listopada o godz. 16:03

    Dla mnie to była przede wszystkim obrzydliwość estetyczna oraz moralna i zapowiedź upadku. Szok to sporo za duże słowo. Ttrudno o szok, gdy się ma pojęcie o tym, jak działa Polak.

  141. Wybaczcie Państwo, że jeszcze się pośmieję.

    @kruk 12 listopada o godz. 2:22
    @Wujaszek Wania 11 listopada, 21:44
    To bardzo podnoszące na duchu, że o nas na świecie pamiętają, a więc rozumieją nasz patriotyzm.
    Będąc tego lata w Oakland, CA, miałam niezwykłą przygodę. Znaleźliśmy się z mężem w ogromnym sklepie sieci Costco, kiedy akurat wystawiano tam fortepiany Yamaha (special event). Oglądaliśmy je sobie i kiedy już chcieliśmy odejść, usłyszeliśmy głos: Państwo mówią po polsku? Za nami stał młody człowiek, jak się okazało szef stoiska. Wdaliśmy się w rozmowę, z której wynikło, że ten chłopak urodził się w stanie Nowy Jork, w rodzinie pochodzącej z Polski, która już po polsku nie mówiła. Nauczył się polskiego od rówieśników z nowej fali emigrantów, bo interesował go kraj przodków. Ze wszystkiego, co nam opowiadał, wynikał wielki entuzjazm dla Polski. Nic z nacjonalizmu, szczera miłość. Zagrał nam na fortepianie polonez Ogińskiego, niezwykle ucieszony spotkaniem. To był newborn polski patriota, tacy też są, okazuje sie.

    „Młody człowiek, jak się okazało, szef stoiska” – czyż trzebaż więcej? Młody człowiek, którego celem życiowym jest sprzedać krukowi fortepian Yamaha, na pewno przeszedł szkolenie marketingowe w zakresie „jak usidlić klienta”.

    „Heritage languages” (polski, chiński, japoński, ukraiński) są atutem w staraniu się o pracę wszędzie tam, gdzie pracownik ma bezpośrednio do czynienia z klientem. Chłopak wyczuł, że entuzjazm dla Polski stworzy więź – nić sympatii. I o to przecież chodziło.

    Dla mnie procesy myślowe pani kruk są źródłem (nazwijmy to oględnie) nieustających rozbawionych zdziwień.

  142. Niestety, nie zdanżam psze koleżeństwa, ale jeszcze zapodam w przelocie, że kaka niezmiennie bazuje na odgórnie spreparowanych emocjach. Jeśli określony bodziec (np. figurka M.B.) nie wywołuje u kogoś odpowiednich emocji, to ten ktoś jest „nie nasz”, a w każdym razie (chociaż tego się nie mówi) nieodpowiednio sformatowany. Prawidłowy katolik powinien reagować w wielu dziedzinach jak pies Pawłowa. Ten prymat emocji przecieka chyba na swoisty sposób pojmowania patriotyzmu przez niektórych?

  143. mag
    12 listopada o godz. 13:47

    Wychodzi na to, że mamy wredny charakter narodowy, ale wydaje mi się, że upraszczasz sprawę. Dobre nawyki buduje się całymi pokoleniami i muszą mieć umocowanie w realiach.
    Oszukiwało się zaborcę, to jednego, to innego okupanta, by „wyjść na swoje” i np. cwaniactwo stało się sportem narodowym. Kruchutka demokracja po ponad stuletnich zaborach skończyła się we wrześniu. 1939.Co było dalej – wiesz. Ja nie usprawiedliwiam, ja nad tym boleję.

    Maguś, w zasadzie tak, ale nie bardzo koniecznie.
    Cwaniactwo nie polegało na zaborcy, ale na tym, że Polak (czyli „dobrze urodzony” – co wszystko wyjaśnia) oszukiwał zarówno tzw. Polskę, czyli króla i Królestwo, ale i sąsiada – też Polaka.
    O cwanieniu i oszuiwaniu niepolaka, czyli niewolnika pańszczyźnianego nie a nawet co mówić. Niepolak i nieczłowiek w ogóle niejak miał się do Polski. Natomiast mógł się mieć lepiej u zaborcy.
    Nienajgorzej mieli też różni Polacy. Jak przestrzegali reguł państwa zaborczego, mogli żyć w bardziej przytomnych, określonych i często cywilizacyjnie znośniejszych warunkach. Sporo z nich zrobiło spore, albo nawet duże kariery: w nauce, przemyśle, polityce, dyplomacji, wojskowości, inżynierii i tak dalej.

  144. Na marginesie
    12 listopada o godz. 16:13

    Kościół kat działa na swoje owce niemal wyłącznie za pomocą emocji. Działanie za pomocą myśli, intelektu (to taki żarcik – kler i intelekt), badania rzeczy umysłem to są działania bardzo ryzykowne (a jak ktoś faktycznie zacznie myśleć??), słabo się korzeniące w umyśle, łatwo wietrzejące, podatne na wątpliwości i weryfikację.
    Tylko emocje. Zwłszcza złe emocje: strach przekuty w stały, endemiczny lęk, nienawiść, pogarda i – co jakiś czas – mała nagroda: jesteś lepszy niż inni, może doczekasz się zbawienia.

  145. Na marginesie
    12 listopada o godz. 16:08

    „Młody człowiek, którego celem życiowym jest sprzedać krukowi fortepian Yamaha (…)”

    Czemu zaraz celem życiowym? Był w pracy, mogło to być jego celem do osiemnastej.
    Ja w niektóre weekendy, w roboczych ciuchach, wyglądam jakby moim celem życiowym było nawalić się po powrocie do domu (which isn’t the case). Bardzo ciekawych ludzi spotykałem w różnych dziurach, rolach i ubiorach.

  146. Tanaka
    Zgoda, czyli nic nie jest albo białe, albo czarne.
    A poza tym, trzeba by pisać tu cale elaboraty, by dokładnie wyłuszczyć swoje racje. Z konieczności operuje się skrótami myślowymi, przywołuje opinie niekoniecznie nie słuszne, ale uchodzące za stereotypowe.

  147. basia.n
    12 listopada o godz. 11:57

    Trafnie!

  148. Szary Kot
    12 listopadag.16:25
    Mam bardzo podobnie i dziwię się ludziom, którzy się dziwią.

  149. Grzybobranie nad wyraz udane.
    Teraz ładnych parę godzin czyszczenia.

  150. basia.n
    12 listopada o godz. 11:57

    dzięki za link do bardzo dobrego tekstu

  151. @Na marginesie
    @Tanaka
    Kościół kształtuje nasze myślenie, mówi co dobre itd. A Google? mnie tez podrzucaja tematy, teksty, to samo FB, bo mam okreslone grono znajomych i klikam czasem. Czasami chcę wyjśc z tego okopu i szukac przynajmniej „symetrysty”, nie udaje się, bo trafiam na cos niestrawnego. Z moim przyjacielem , jak on sie sam okreslił :Katopisiorem, rozmawiam tylko pisemnie na tematy polityczne. Wczoraj były , jak pisałem urodziny mojej żony, wylazły tematy polityczne, obraził sie na jednego z gosci i wyszedł wczesniej.

  152. 404
    12 listopada o godz. 15:39

    Osoby które nie cierpią Polski i Polaków, ciekawe po co tu wchodzą na polskie blogi.
    Są inne dla nich bardziej cywilizacyjnie odpowiednie.

    Próbują leczyć własne kompleksy.
    Wydaje im się, że jak dokopią innym, to im ulży.
    Nie ulży. Dlatego nakręcają się coraz bardziej.

  153. Tobermory
    12 listopada o godz. 13:26

    Bo to komuna, dwie wojny światowe i brak demokracji bezpośredniej zmuszają Polaków do wywożenia śmieci do lasu, palenia plastikiem i starymi oponami w piecu, niechęci do poznania i pozdrawiania sąsiadów w bloku, rozjeżdżania rowerzystów na drodze, stawiania płotów, wycinania puszczy i łamania świeżo posadzonych drzewek. Nie wspominając już o obojętności na odgłosy przemocy zza ściany, zawiści na tle dóbr materialnych i życzeniu wszelkiego nieszczęścia ludziom, którym zdaje się być lepiej niż nam

    @Tobermory jest Polakiem. Czyli brzydko się zachowuje. Aż dziw, że go jeszcze nie deportowali.

  154. @wujaszek wania
    12 listopada o godz. 16:50

    Faktycznie, dziw. Donieś stosownym władzom.

  155. @Szary Kot 12 listopada, 15:30
    Post @Roggera77 widzę w kontekście tego, co się tutaj nieraz czytało. Monsignor @Tanaka przynajmniej dwa razy wspomniał – z wielką satysfakcją – incydent, w którym jacyś Polacy defekowali do nieznanego im, tłumokom, urządzenia zwanego bidetem. Była też mowa o polskim zwyczaju obsrywania pobocza autostrad. Ustawiczne biadolenie nad beznadziejnością narodu polskiego, stawianie jego moralnej nędzy na tle krajów cywilizowanych staje sie rytuałem, od którego odstępstwo to wybryk. W zbitce pojęciowej Polak-katolik nie wiadomo co odstręcza bardziej – Polak czy katolik. Autorasism jednych ma być odtrutką na narodową megalomanię innych – można zwariować.

  156. @Na marginesie
    Wracasz do tej figurki, akurat KK nie miał z tym nic wspólnego. O odłonięcie figurki walczyła Ukrainka, prawosławna, starsza pani, którą żona ściągnęła dla opieki nademną, gdy zachorzałem. Taka jest kultura ludowa, w Polsce czy obok.

  157. Notabene, od wielu lat nie posiadam żadnego ważnego dokumentu tożsamości poświadczającego moją polskość, ale nie słyszałem też o pozbawieniu mnie obywatelstwa RP. Sam też się nie zrzekłem, ale Szwajcaria nie deportuje swoich obywateli.
    Ku rozczarowaniu różnych wujaszków.

  158. Szary Kot
    12 listopada o godz. 15:30

    Nikt nie odpowiedział bo się tu boją wchodzić ze mną w polemikę 🙂 Łatwo jest wzajemnie klepać się po pleckach i nawzajem potwierdzać swoją słuszność. Trudniej jest dyskutować na argumenty z intruzem, który nie beczy w zgodnym chórku ze wszystkimi owieczkami. Takiemu się przykleja łatkę agenta i po sprawie. To jednak świadczy paradoksalnie jak wiele polski ateizm mentalnie ma wspólnego z katolicyzmem, jest to katolicyzm a rebours. Wspólne obydwu jest niechęć do dyskusji z antagonistami i myślenie spiskowe.

  159. @Szary Kot 12 listopada, 16:25
    Młody człowiek spotkany w Oakland nie powiedział nam ani słowa o zaletach fortepianów Yamaha. Nawet nie zapytał czy interesuje nas kupno.

  160. Kolejny Czarny Rycerz?
    Nie wdasz się w polemikę, bo z zakutymi łbami się nie zadajesz, to będzie tryumfował, że się go boisz.
    „Antagonista” się znalazł 🙄

  161. @kruk
    12 listopada o godz. 17:07

    Ale od tego czasu fortepiany Yamaha kojarzą ci się pozytywnie?

  162. Dla poniektórych każdy kto ma inne zdanie niż oni to „zakuty łeb”. No i znowu, jakie to polskie. Możesz chłopie się mienić oświeconym ateistą, możesz sobie nadać angielski przydomek, ale zaścianek nadal skrzeczy i swojska słoma ciągle szeleści w obuwiu.

  163. Jak się traktuje klienta w dobrym sklepie amerykańskim

    Wielki supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.
    Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
    – No to ile dziś zrobił pan transakcji? – pyta sprzedawcę.
    – Jedną, szefie.
    – Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
    – Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
    Szefa zatkało.
    – Trzy… sta osiem… dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
    – No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby…
    – Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
    – Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
    – I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
    – Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby…

    (stare, ale tylko takie mi się chwilowo przypominają)

  164. Fakt, Rogger to bardzo angielskie 😀

  165. Jaka odważna samokrytyka zakutego łba. Brawo!

  166. Coś Ci się chłopie pomyliło, ja się bynajmniej nie mienię oświeconym ateistą, więc jaka samokrytyka? 🙂 Musisz wziąć to do siebie, nie masz wyjścia.

  167. @Tobermory

    Konstytucja rzecze że nikogo polskiego obywatelstwa pozbawić nie można, można za to się go zrzec. Wiem że wiesz ale chciałam podkreślić na użytek ogólny.

    @Tanaka

    Dla mnie wybór Dudy to był szok. Jak można było nie widzieć że to figurant i „ładna” lala bez kompetencji. Ale że będzie aż TAK beznadziejny i bez przyzwoitości to w najśmielszych marzeniach itd. Z „królewicza” wyszedł oślizgły ropuch.

  168. zza kałuży
    12 listopada o godz. 12:19

    Nie trzeba gwałcicieleowi wmawiać faktu gwałtu. On zwgwałcił i to doskonale wie.

    Trzymając się tej metafory, chodzi o to, żeby zgwałcony przestał się wstydzić. Bo to nie on jest winny.

  169. O, jeszcze raz brawo! Wprawdzie za oświeconego na tym blogu nikt jeszcze Roggera77 nie uznał, ale jego własna szczera opinia tym bardziej zwalnia od tego obowiązku 😎

  170. @Nefer
    12 listopada o godz. 17:36

    Wiem, ale tak jak z tą konstytucją teraz jest, to nie wiadomo, kiedy i dla kogo jest ważna 🙄 😉

  171. Tobermory
    12 listopada o godz. 17:39

    Linia przebiega gdzieś wzdłuż Wisły czy też dawnych zaborów 😉

  172. Nefer
    12 listopada o godz. 13:38

    Pięknie ładnie (i owszem ma) ale, czyli teoria sztuki. Wyobraź sobie, mnie tu w Bxl zapytają „widzieliśmy że wasz rząd maszeruje ręka w rękę z nazistami w rocznicę niepodległości”
    Nie dam rady się głęboko nie wstydzić. Boleśnie.
    I „ja na nich nie głosowałam” w żadnym wypadku mi nie pomoże.

    Wiem, że to trudne. Szczególnie w Twojej sytuacji. I jest to rzeczywiście sztuka. Sztuka życia. Teorię musi każdy sam wcielić w życie.
    Trzymam kciuki.

  173. Mogą mnie nie chcieć przyjąć z powrotem.

    Co słychać u pombocka?

  174. Ho ho, a mnie dopiero, za to co wrażego w papierach mam.

  175. Na marginesie, piszesz „zajętyk” z poważnym błędem ortograficznym.
    zajENtyk.

    Proszę do kajecika, do poprawy i się zastosować 😉

  176. @Stachu39

    Rozumiem, że mieszkałeś w Simmentalu. Widziałeś źródła rzeki Simme koło Lenk Sieben Brunnen i Simmenfälle u podnóża masywu Wildstrubel? Pięknie tam jest.

  177. @Mag
    Radom to też miasto mojej mlodosci, skończyłem Chałubinskiego, potem zostałem Łodzianinem, teraz jestem mazowieckim chłopem.
    Odwiedziłem Radom w Zaduszki, tam są wszyscy moi pochowani. Wstąpiłem do nowo otwartego centrum handlowego, nie moglem sie zorientowac, w którym miejscu to powstalo, potem sie zorientowałem,że to dawna Rajszula (Reitschule), byłe koszary, gdzie umawiałem sie na pierwsze randki.Sentyment do Radomia mi został, chociaz po studiach nie chciałem tam wracac. Teraz nie znam tam nikogo. moi rówiesnicy wymarli.

  178. @Stachu39
    12 listopada o godz. 17:56

    Wspomniałeś o zaduszkach i o grobach bliskich.
    Być może to wiesz, ale na wszelki wypadek przypomnę, bo niedawno moja znajoma miała duży kłopot z grobem ojca.

    Pojechała do miejscowości w której wyrastała, ale potem to rzadko tam bywała,
    a ostatnio dowiedziała się, że dzierżawa się skończyła i sprzedadzą to miejsce komu innemu.
    Po trudach jakoś jej się udało załatwić wykupienie na następne lata.
    Jest to zadaje się 25 lat i trzeba odnawić.
    Jeżeli nikogo tam nie masz, to sam musisz zadbać.
    Można zadzwonić i telefonicznie się dowiedzieć, żeby uniknąć przykrej niespodzianki.

    Pozdrawiam

  179. Rogger77
    12 listopada o godz. 17:01

    Nie pochlebiaj sobie. Walnąłeś jak osoba kompletnie nie rozumiejąca o czym i na jakim tle się pisze. Nawet biorąc pod uwagę okoliczności łagodzące przytoczone przez @kruk (o 16.54).

  180. @Tobermory
    Tak w” Zwosimme”, Zweisimmen. Odwiedzałem Lenk, Saanen, Thun, czesto na rowerze. Zimą narty, była tam Gondelbahn. Miałem czas wolny od 13 do 16, chyba, ze miałem dyzur, wieczorem obchód z Chefarztem.

  181. @404
    Zaduszki ostatnie to był dzien roboczy, kancelaria była otwarta, opłaciłem groby. Teraz żona stara sie o odzyskanie grobu na Bródnie, bo dopóki zyła jej babcia, to o ten grob dbała.

  182. Tobermory
    12 listopada o godz. 17:14

    Mały off topic…
    Glenn Gould był przez całe swoje pianistyczne życie związany kontraktem ze Steinwayem. Pod koniec kariery wykonał na kilka nagrań skok w bok… dla jakiej marki?
    Z uwagi na zobowiązania kontraktowe, których nie chciał wprost zerwać, robił straszne cyrki i konspirację wokół wyboru następnego fortepianu, gdy jego stary CD318 był już tylko zajeżdżonym trupem z pękniętą ramą.

  183. Tobermory
    12 listopada o godz. 15:25

    Jeszcze o flagowaniu.
    Wszystkie jachty na Zabim Morzu sa flagowane. Czasem trafiaja angielskie, duzo niemieckich. Raz widzialem szwajcarski. To troche foto z mnie najblizszy port Lidköping
    https://www.bing.com/images/search?q=lidk%c3%b6ping+hamn&qpvt=lidk%c3%b6ping+hamn&FORM=IGRE
    pzdr Seleukos

  184. Stachu39
    Ja skończyłam Konopnicką, a jak wyjechałam na studia, to już nie wróciłam do R.
    Centrum handlowe, o którym piszesz, nazywa się Galeria Słoneczna. Ładna.

  185. kruk
    12 listopada o godz. 16:54
    Była też mowa o polskim zwyczaju obsrywania pobocza autostrad.
    Na pocieszenie.
    Zdarzyło się to stosunkowo niedawno w stolicy brexitu.
    Dłuższy postój metra na jednej ze stacji, zdaje się ,że jedna z licznych awarii. W pewnym momencie z wagonu wychodzi młody mężczyzna i sika przez niski murek na sąsiednią posesję. Po 2-3 minutach wychodzi grupa jego kolegów i wśród radosnych okrzyków i śmiechów czynią to samo.
    Może to wina stosunkowo niskiego ciśnienia,ale na niektórych i to wcale nie bocznych ulicach waniało uryną.

  186. Nefer
    12 listopada o godz. 17:36

    Dla mnie wybór Dudy to był szok. Jak można było nie widzieć że to figurant i „ładna” lala bez kompetencji. Ale że będzie aż TAK beznadziejny i bez przyzwoitości to w najśmielszych marzeniach itd. Z „królewicza” wyszedł oślizgły ropuch.

    Może ja mam jakieś ucho do słuchania oraz oko do patrzenia i do tego coś w rodzaju nosa, więc chyba nawet jakbym się napiął, to w szok bym nie wpadł. Sądzę, że rozumiem Twój szok bo – co do zasady – szok jest mi przeżyciem dobrze znanym. I teraz da się wyczuc jego echo w tym co i jak mówisz.
    Patrząc na to przez pryzmat poznania skutków, szok może polegć też na tym, że nie ma ŻADNEJ dziedziny, w której pisoidy, a tu też obrabiany Duda, nie zrobiliby rzeczy szokująco złych, podłych, oszukańczych, haniebnych.
    W moim rankingu podłości i zła Duda stoi wysoko, ale głównie z powodu formalnych czynów i słów. On sam bowiem jest zerem, podobnie ja Ziobro. Nic jednak nie przebije potworności użycia śmierci brata oraz pozostałych ofiar w celu zrobienia partyjnej religii i narzędzia do niszczenia Polski, okłamywania Polaków i wzniecania w nich nienawiści.
    Konstytucja, ta JEDYNA uniwersalna umowa społeczna między Polakami, ciągle ma niezmienioną treść. Jest gwałcona przez zbirów, ale to rzecz przejściowa, choć w niektórych miejscach powrót do ducha umowy będzie niewątpliwie trudny. Ale plugawość i nienawiść, UŻYCIE nieżyjącego brata jako przedmiotu, narzędzia wojny z ludźmi, do okłamywania ich, do opluwania, do wyrażania pogardy, budzenia, wychwalania i nagradzania nienawiści – to zło zajmujące bezapelacyjnie pierwszą pozycję. Mistrzem tego zła jest, oczywiście, Kaczyński.

  187. Dzisiaj o 20.30 w TVN 24 będzie emitowany film dokumentalny „Pułkownik House”. O najbardziej zaufanym doradcy prezydenta Wilsona. Przyjacielu Paderewskiego, któremu w dużej mierze Polska zawdzięcza powrót na mapę Europy.

  188. Obejrzałem sobie wczoraj Michaela Moore w tajnej misji Pentagonu „Where to Invade Next” czyli „Kogo najechać jako następnego”. MM w pojedynkę „najeżdża” różne kraje w Europie i północnej Afryce, aby posiąść tam wartości i pomysły, które w zdecydowany sposób poprawiłyby marną sytuację w USA.
    I wszędzie coś znajduje.
    We Włoszech dowiaduje się o długich płatnych urlopach, 13. pensji i wielu innych możliwościach dla Dolcefarniente, że przestaje się dziwić, iż ludzie wyglądają, jakby przed chwilą uprawiali udany sex.
    We Francji doprowadza dzieci, które w szkolnej stołówce spożywają ich codzienny 3-daniowy posiłek do mdłości pokazując im zdjęcia szkolnego żarcia w Ameryce. MM jest zdumiony – francuskie dzieci do obiadu piją… wodę z kranu. Fińska minister edukacji mówi mu, jak ważna jest zabawa i czas wolny w życiu uczniów, a w słoweńskiej Ljubljanie natrafia na amerykańskich studentów, którzy korzystają tam z oferty darmowych studiów po angielsku. W Niemczech stwierdza ze zdumieniem itd. itd.
    Do Polski jakoś nie dotarł.

    MM o sobie: I am an American. I live in a great country, that was born in genocide and built on the backs of slaves.

  189. A ja dodatkowo polecę program Babilon (ostatni)
    Jak nigdy wcześniej widoczna różnica słomianej Polski i tej normalnej.
    Reprezentantka słomy i siana przez 10 lat była prezydentem Radomska,
    a obecnie jest posłem na Sejm. Druga słomianka to kukizówka, która chyba tylko kilka zdań ma wkute, bo je zawsze i wszędzie bez względu na temat…. powtarza.

    A po stronie normalnej dwie inteligentne kobiety.
    Ciekawe obserwacje poczyniłam oglądając ten program.

    Jak słoma czy siano dawały głos…. to mnie się oddech wstrzymywał.
    który odzyskiwałam z ulgą kiedy normalne kobiety zabierały głos.

    Przekupki zarzącały kłótliwość, jednocześnie kłamiąc i obrażając. No i od rzeczy bełkocząc.
    Normalne kobiety próbowały cierpliwie jak chłop krowie na rowie tłumaczyć, spokojnie,
    starając się z respektem, itd
    Z rezultatem jak ten dziad co gadał do obrazu, a obraz do niego ani razu.
    Inteligentna konwersacja z tumanami. Coś niesamowitego.

    Polecam. Dwie Polski w pigułce. Jak mało kiedy.
    Słuchać było można, bo się nie przekrzykiwano tym razem.

    https://www.tvn24.pl/babilon,41,m/10-11-babilon,882711.html

    W programie m.in. komentarze do wykładu Donalda Tuska w Łodzi i marszu w Warszawie. Gośćmi były: Ewa Kopacz, Anna Milczanowska, Barbara Dolniak i Agnieszka Ścigaj.

    Ps. Jeżeli ktoś to obejrzy, to proszę mi dać znać, czy podobne do mnie wrażenie,
    czy to tylko mój odbiór.

  190. Jutro w poludnie (High Noon) Parlament Europejski bedzie glosowal o 2 stopnie cel, wedlug (IPCC) emisji CO2 w roku 2030. Jest to ostatnia instancja do akceptacji. Jezeli Parlament zaglosuje JA, to znaczy w rok2030 kazdy kraj musi minimum miec 32,5% energi odnawialnej i kwoty CO2(ekv) zostana rozbite na poszczegolny kraj/rok.

    W tym tygodniu rowniez bedzie wiadomo, twardy czy miekki Brexit. Wszystkie 27 krajow stwierdzily oficialnie, dzis (EU ministrowie). Cytat.”Wielka Brytania musi trzymac EU zasady, nie probowac dlubac rodzynek z ciasta”.

    Pzdr Seleuk

  191. Tanaka
    12 listopada o godz. 19:43
    ..narzędzia wojny z ludźmi, do okłamywania ich, do opluwania, do wyrażania pogardy, budzenia, wychwalania i nagradzania nienawiści..
    Jak powiedział Tusk „…i PiS nie jest wieczny..” .
    Ciekawy jestem czy POTEM ci co łamali prawo będą pociągnięci do odpowiedzialności, czy skończy się na letniej wodzie…
    Obawiam się, zanjąc realia, że ponownie” rozejdzie się po kościach”.

  192. A teraz w Gazie regularna wojna.
    Smoloty bombardują. Właśnie przed chwilą zbombardowali studia telewizyjne,

  193. @Mag.
    Moja matura 1956. Mielismy potem wspólny bal maturalny z Konopnicka. Studniówkę z III Państwową.Na tym balu sie po raz pierwszy zakochałem, zrobiłem nietakt , bo zatanczyłem mazura nie z ta dziewczyną,z którą ćwiczyłem i była mi wyznaczona. Tańczyłem z tą , w której sie zakochałem. Przyszła z chłopakiem z innej szkoły, oni nie ćwiczyli mazura.Potem wyszła chyba za niego za mąż. Po balu intensywne kucie do egzaminów wstepnych, nie bylo juz czasu na przezywanie miłości. Potem dowiedziałem sie, że zmarła młodo na białaczke. Na cmentarzu znalazłem jej grób ze zdjeciem.

  194. @404
    próbowałem ogladac ten babilon, ale nie wytrzymałem do końca. Wrażenia podobne.

  195. Stachu39
    Moja klasa była ostatnią żeńską w Konopnickiej. W 1968/9 zaczęła się koedukacja. Ale póki co nasze dziewczyny „wyrywały” chłopaków z Kochanowszczaka, który mieścił się prawie na tyłach naszej szkoły, czyli przy ul. Kilińskiego. Im to pasowało, bo byłyśmy jakby od święta.

  196. dosc o patriotach!

    wiecej bluesa

    The Rolling Stones – Confessin’ the Blues Album Launch Party
    https://www.youtube.com/watch?v=-RqZPfYl08g

  197. Tanaka
    12 listopada o godz. 19:43

    Krótko (jak to ja) – nie wiem jak to przekazać ale szok był spowodowany nie Dudą jako takim ale tym że ludzie go wybrali. Że tylu jednak słabych na umyśle, nawet z tytułami profesorskimi (kaszelek) dało się złapać na papierek od cukierka (z wiadomą zawartością). Prosto bałwany. Miałam lepsze zdanie o Polakach i to mnie tak zszokowało.

    Właśnie, gdzie mój pombocek ulubiony?

  198. Tanako, redaktorze naczelny,

    Zaczalem szkicowac ‚wstepniak’ pod roboczym tytulem ‚Ateizm a Idealizm’.
    (Obiecalem Kostce). Bedzie duzo ale potrzebuje troche czasu (2 miesiace, mozesz poczekac?), bo po 9 latach probuje uciec z domu wariatow – nie pytaj, ale ja jeszcze nie wariat.
    Mam do czynienia z ciezkimi przypadkami schizofrenii (bardzo dobrzy ludzie, przyjaciele) musze zadbac wreszcie o moje wlasne zdrowie psychiczne, by wreszcie zaczac funkcjonowac…i nie zwariowac samemu hehe…
    Po ‚Ateizmie a Idealizmie’ bedzie nastepny wstepniak o chorobach psychicznych (z autopsji). Fascynuje mnie ten temat, bo tu chodzi o zywych, bardzo wrazliwych ludzi.
    Daj mi prosze te 2 miesiace.

    Uklony (jak zawsze).

    act

  199. Przy okazji, jak już oglądam fakty po faktach albo kropkę to pisowcom głos wyłączam pilotem. Dla spokojności.

  200. Nefer
    12 listopada o godz. 21:43

    Nefciu srebrna a moze i platynowa,

    ja tez wygladam pombocka/wbocka…bez niego to jakos dziwnie, co?
    Ty jak juz cos powiesz krotko, to lepiej niz dlugo…
    Wczoraj kolega pozyczyl mi cd z piosenkami Ani Szalapok do poezji Ewy Lipskiej, sluchalem pol nocy, ciezki przypadek nostalgii.

  201. mag
    12 listopada o godz. 21:42

    Ja sie na Warszawie nie bardzo wyznaje (ja chlopak powiatowy) ale zawsze kochalem ‚Dziewczeta z Nowolipek’ ksiazke i film. Gdzie i co te Nowolipki?

  202. @Act
    Czekam z niecierpliwością. pospiesz się, bo nie wiem, jak długo bede jeszcze świadomy.

  203. @wujaszek wania 12 listopada o godz. 17:36
    Trzymając się tej metafory, chodzi o to, żeby zgwałcony przestał się wstydzić. Bo to nie on jest winny.

    Wytłumacz to proszę tzw. prawdziwym, polskim patriotom, współczesnie dostającym szału na widok słowa „nazista”. „Niemiec!” wrzeszczą, „Niemiec!” Nie było żadnych nazistów tylko Niemcy!

    Spróbuj tym ludziom, tak jak ja, wytłumaczyć, że zgodnie z ich logiką nawet późniejszy papież B16 niczym nie różni się od reszty Niemców, czyli jest równie odpowiedzialny za zbrodnie jak Hitler. No bo skoro nie rozróżniamy, to nie.

    Publicznie upowszechnianym uzasadnieniem napadu USA na Irak było to, ze szefem Iraku był wtedy Hussein, kreowany w amerykańskiej propagandzie na współczesnego Hitlera. A zatem winnymi tego napadu byli sami Irakijczycy. Zamiast siedzieć z założonymi rękoma, powinni się zorganizować i samemu Saddama obalić. USA nie musiałoby interweniować.

    Wielu Amerykanów, a już szczególnie zwolennicy Trumpa, czyli blisko połowa mieszkańców USA, albo boi się albo patrzy z pogardą na imigrantów z Meksyku, bo tam rządzą gangi i liczba morderstw sięga Księżyca.

    Odpowiedzialność zbiorowa istnieje i ma się bardzo dobrze.
    Przynajmniej w mózgach pewnych, nie bardzo skomplikowanych ale za to bardzo licznych ludzi.

  204. Miedlenie na okraglo slowa patriotyzm moze przyniesc rozne skutki. Wy deklarujecie patriotyzm, ci od marszu narodowcow tez, Amerykanie co za nr 45 oddaliby zycie to juz najwieksi patrioci. Patriotyzm kazdy z wymienionych ma swoj niewiele zmienia pouczenia. Nawet przyklad z kupka po psie jako pierwszym stopniem patriotyzmu jest juz zuzyty. Dla mnie, co juz tyle razy podnosze, najwazniejsze jest byc w miare przyzwoitym czlowiekiem.
    Slucham se radia Zet. Czynie to od dosc dawna. I od wczoraj, a moze wczesniej przemiana. Caly czas pada pytanie, jak wczoraj swietowaliscie i co robicie z wolnym dniem dzisiaj. Zdaje sobie sprawe, ze do glosu telefonicznego dopuszczony jest ten co rokuje, ze bedzie mowil stosownie. Albo i tacy i tacy. No i wylacznie sa takie glosy, ze wczoraj albo byli na paradzie w Warszawie z cala rodzina – bylo swietnie, sporo glosow o milych paradach i imprezach na prowincji, niektorzy wspominaja o uczestnictwie w obrzadkach koscielno-patriotycznych. I ani jednego glosu o zadymie, o narodowcach, kaczystach, kompromitacji. Czyzby to juz byla filia stosownych wrazych stacji? Duzo in formacji o licznych interwencjach i zatrzymaniach narodowcow.
    @zzakaluzy, podziwiam Twoj masochizm polegajacy na sluchaniu polskiej stacji radiowej w Chicago. Kolejne podawane przez Ciebie angdoty nie wnosza nic nowego, nie wiem jaki procent ludzi przyjazni sie z tymi stacjami . W przyszlym tygodniu jade na interesujaca wycieczke z grupka Chicagowiakow. Zawsze sa to ludzie przy pieniadzach (nawet niekoniecznie z kontraktorki), naogol w srednim wieku. Roznia sie w zapatrywaniach od moich pogladow, ale nigdy nie spotkalam takich nawiedzionych glabow jak z twojej stacji radiowej.
    Nigdy nie zastanawiam sie, czy jestem patriotka, tak jak nie zastanawiam sie, czy kocham moje dzieci i wnuki. Na codzien sie po prostu zyje. Jednak w chwilach waznych, ( na dobre i na zle) to pamietam skad moje korzenie. Dlatego teraz nie tyle pamietalam, jaka brzydka jest aktualna wladza, ale cieszylam sie, ze tu i tam na swiecie pamietano o rocznicy odzyskania niepodleglosci przez Polske. W okresie zagrozenia w Polsce tez spiewalam stosowne piesni i cytowalam wiersze, chodzilam na spotkania ze stosownymi ludzmi. Teraz ciesze sie jak zablysnie jakies polskie nazwisko, z duma podkreslam jak dobrymi gospodyniami sa Polki, a panowie jacy majsterkowicze, zawsze tez podkreslajac nasza sklonnosc do nadmiaru alkoholu. …. itd. Inne nasze zdolnosci wyzszego rzedu trudno mi ocenic, wszak immigranci zawsze naleza do czolowki w szkolach, az w kolejnych pokoleniach przestaja byc immigrantami. Nigdy nie rozumiem tego poczucia wstydu, przeciez w ogolnosci wszyscy zyja w swoich swiatach i nie interesuje ich wybrany narod polski ( zeby to byl jeszcze wybrany narod z plemienia mojzeszowego) i na litosc boska nie katujcie sie poczuciem wstydu. Bo ludziska sa rozne, w kazdym narodzie. I latke mozna przylepic wszystkim, trzeba sie pogodzic, ze nie urodzilismy sie nieskazitelnymi Szwajcarami, oczywiscie Szwedami, a teraz doszli jeszcze Finlandczycy, znaczy sie Finowie.
    PS pod rzad kolejne wypowiedzi w radiu Zet: organizatorka uroczystosci w jakims miasteczku w poznanskim, pani ta prowadzi trzy chory w kosciele jest tez organistka mowi o przygotowaniach, ktore trwaly kilka miesiecy a wczoraj i w sobote bylo wzruszliwie, patriotycznie, bratersko i co tylko, jest szczesliwa i dumna, ze tak poszlo. Przed chwila pan melduje, ze pojechal z zona do chyba Kazimierza ( a moze gdzie indziej) do rodziny, bo tam zapowiadalo sie wspaniale widowisko pod auspicjami kosciola i inne takie imprezy. Nie musze mowic o entuzjazmie telefonujacego. O, a teraz mowi pan, ktory mowi ze to byl dla niego podwojnie mily dzien, bo wlasnie zjechal na stale z robot do Polski. No to ide na swoja kolejna niewielka impreze patriotyczna, ze tak powiem.

  205. Nefer
    12 listopada o godz. 21:43

    Rozmiem. Pamiętaj jednak, że Polacy to społeczeństwo postniewolnicze. Co tenże Polak z siebie wypiera. Co wyparte, musi działać z przemożną siłą. Do cech i zachowań uniwersalnych dochodzą więc i specyficzne, nadwiślańskie. Takie z tego skutki.

    Charakterystyczny dowód, który jest uderzający: na przełomie lat 90-tych, wybuchło w Polsce budownictwo indywidualne. Jaki się okazał najbarcziej pożądany typ domu? Willa a la dworek, albo nawet dwór pełną gębą. Do dzisiaj potomek kmiotka tak sobie wyobraża wymarzony i godny dom. Jak Polska dluga i szeroka, nie bacząc na regiony, klimat, krajobraz, otoczenie i tradycje budowlane, stoją dziesiątki tysięcy, co ja gadam – setki tysięcy dworków szlacheckich. Okropnych, bez proporcji, detalu, rysu szlachetności, bo objawiające duszę zgubionego w sobie kmiotka, któremu się zdaje że jest panisko. I jak tylko jakichś pieniędzy się takie mniemane panisko dorobiło, po pańsku zaczynało sąsiadów traktować.
    Taka pokręcona tożsamość każe wybierać innych pokręconych, lichych albo mrocznych. Takich, co wyniosą pańskie, czyli wspólne, drewno z lasu, skłamią bez mrugnięcia okiem, złamią prawo i pójdą w zaparte.
    To są wspólne kody i swój swojego wyniucha.
    Komorowski-Komoruski się nie nadawał. On nie wyniuchał, jego wyniuchali jako nieswojaka. Za bardzo ciągnął panem a w ogóle nie śmierdział tym, że pójdzie na rympał. Perfumą od niego zalatywało. Frajera, z obcej klasy się nie wybiera.
    Spójrz na Wałęsę i na Kwaśniewskiego.

  206. @act
    12 listopada o godz. 21:45

    Jak obiecałeś Kostce, to mus. Bez obietnicy – też mus. 🙂
    Tylko się zastanów nad rozmiarem i strukturą tekstu. Temat frapujący, a przy tym poważny.
    No to pisz 🙂

  207. @Zyta
    Słuchaj TOKFM. Można sobie wykupic podkasty i słuchac bez reklam wybrane audycje. Polecam Stawiszyńskiego, off czarka, do niedawna był Passent z wybranymi goścmi.

  208. mag
    12 listopada o godz. 21:42

    No to czemu mnie nie było w tym Radomiu?!

  209. @act

    No właśnie, nijak bez pombocka.
    Mnie to wczora ściskało że nie świętuję w Polsce, żal. Co Ci będę tłumaczyć jak sam wiesz.

    ***

    Ależ ciekawy był ten dokument o pułkowniku Housie. Wyciągnęłam z niego wniosek że to Paderewski nam niepodległość na kolanach wychodził. Mówię bez sarkazmu i nie obrażając, chodzi mi o intensywność i nieustępliwość starań.

  210. Szary Kot
    12 listopada o godz. 18:09

    Ja tam tylko biedny, nieoświecony filozof jestem, to co ja tam mogę rozumieć. Jako osoba należąca do oświeconego towarzystwa powinieneś nierozumiejącego raczej pouczyć niż krytykować. Mimo wszystko, już tak bardziej na poważnie, nie zaprzeczysz chyba jednak, że wszystkie ludzkie cele prowadzą koniec końców do śmierci i ostatecznego rozkładu? Nie masz ucieczki od kupy na tym świecie…

  211. @Tanaka
    Te dworki to może z katalogu, wtedy taniej. Mieszkałem kiedys w szeregowcu, zero intymności.
    Mamy może nie tyle kulturę postniewolniczą tylko postszlachecką i taką postinteligencką ze zdeklasowanych szlachciców. Dla mnie takim klasycznym przykładem postinteligenta z jego wizją Polski i świata jest Kaczynski. Nie bez powodu Polacy pochodzenia żydowskiego odegrali taka role w naszej kulturze, bo nie mieli może tych sienkiewiczowskich obciążen.

  212. Tanaka
    12 listopada o godz. 22:55

    Hm, hm, troszku galopujesz. Zaraz postniewolnicze. Te wioskowe gargamele to może jaka tęsknota byla, do namiastki luksusu którego całe życie nie mieli a że nareszcie mogli się dorobić to chcieli na bogato. Pies tańcował, trzecie pokolenie zburzy i postawi coś bardziej gustownego, jak z tym frakiem.
    Wychowanie obywatelskie zostało karygodnie zaniedbane, zwłaszcza rola unii. Całe pokolenia dorosły bez szacunku dla wartości wyższych bo najpierw nie mieli dorabiacze czasu dla dzieci bo chcieli im wszystko dać a ci po nich już nie umieli bo nie było się od kogo uczyć. Że tak sobie pofilozuję wieczorową porą.

  213. @zyta2003
    12 listopada o godz. 22:45

    Hej, zyta, oszczędź sobie tych zawistnych szpileczek.
    W wymienionych przez ciebie krajach nie mieszkają nieskazitelni ludzie, ale zwyczajni i to zwyczajni taką zwyczajnością, że aż dla Polaka nudni. Z tym irytującym „ordnungiem”, pozdrawianiem sąsiadów, szanowaniem wspólnego mienia, szanowaniem prawa do spokoju i ciszy, samoobsługowymi przydrożnymi straganikami ze skarbonką, nieprzykuwaniem rowerów ciężkim łańcuchem do kutego ogrodzenia, tym niedawaniem na mszę i tą podejrzaną życzliwością międzyludzką, zupełnie bezinteresowną.

  214. Uff, ale ten patryjotys się z patriotyzmem wymieszał. A po co komu patriotyzm? Głupie i puste słowo, im mniej używane tym lepiej dla ludzi i kraju.
    Myli. Zmusza do niechcianych deklaracji i zachowań.
    A kończy się na psim gówienku w piaskownicy…
    Bo kiedy są odpowiednie przepisy i środki na ich egzekwowanie, to i problem gówienek przestaje być patriotyczny.
    Australia – na terenach zabudowanych i publicznych masz zbierać te psie skarby do woreczka i łups do najbliższego kosza. Często własnego.
    Żebyś nie miał wymówki, że zapomniałeś, albo właśnie niespodziewanie woreczki się ci skończyły, we wszystkich uczęszczanych przez psy i ludzi miejscach (parki, plaże) stoją pojemniczki z woreczkami i kosze na śmieci, gdzie można je zdeponować. I nie ma tłumaczenia, kiedy zostaniesz złapany na psim przestępstwie. Płacisz.
    Każdemu podobają się czyste chodniki i parki po których dzieci mogą swobodnie biegać. To i noszą te woreczki…
    Australia jest duża. I słabo zaludniona partiami. Po poboczach fajdać można, ale głupio to wygląda przy autostradzie, one takie łysawe te pobocza. No i po o narażać tyłek na jakieś urazy, kiedy można spokojnie i kulturalnie w przydrożnej toalecie? Co jakiś czas ( u nas raczej kilometrów się nie liczy tylko czas jazdy) lokalny samorząd urządza miejsce postojowe z wodą ( często nawet gorącą na kawę) i obowiązkowo toaletą. Czystą i z papierem. Umownie przyjęte jest, że każdy sprząta po sobie.
    Pobocza to tylko na czas gwałtownej i absolutnej konieczności. 🙂

    Bo kraj, to nasz wspólny dom.

  215. Nefer
    12 listopada o godz. 23:04

    …chyba nie mniej ciekawy : http://agoodamerican.org/film
    … obejrzałem na TVP Kultura. 😉
    ***
    Dlaczego wygrywają wybory Trumpy i inne Dudy?

  216. @Tobermory 12 listopada, 17:14
    Od tego czasu fortepiany Yamaha nie kojarzą mi się nijak. Od zawsze byłam przekonana, że nie dorównują Rolandom. Może to tylko uprzedzenie, ale starego Rolanda swego czasu zastąpiłam nowym Rolandem. Bardzo pozytywnie natomiast kojarzy mi się samo Oakland, m. in. dzięki temu przedstawicielowi Yamahy.

  217. Rogger77
    12 listopada o godz. 23:06

    Mylisz nieuniknioną przyszłość z celem. Ja mam inne cele.
    Dobrej nocy.

  218. maksim
    12 listopada o godz. 23:21

    Wygląda interesująco, o ile nie zrobili z tego konspiracyjnej taniej sensacji?
    Przeczytałam ale nie znoszę białych liter na czarnym tle bo po 30 sekundach mam powidoki :/

    Dlaczego wygrywają? Może za dużo ludzi na świecie i gryzą się jak myszy w klatce.

  219. Belgowie ewidentnie nie są żadnymi psimi patriotami bo jest o wiele gorzej niż w Polsce. I każdy patrzy na swoje, my home my castle. Te śmieci na ulicach…

  220. @Nefer
    12 listopada o godz. 23:15

    Swego czasu nie spotkałem we Wrocławiu ani jednego repatrianta ze Lwowa, który by nie zostawił w tamtym mieście kamienicy albo chociażby 5-pokojowego mieszkania od frontu 😎
    Polska dusza chłopska tęskni do portretu przodka, szabli na ścianie i rodowego sygnetu, ale rzadko do utraconej w wojennej pożodze biblioteki, i nie przewiduje też miejsca na nią w swoim dworku.
    Napatrzyłem się już dość na liczne szkarady z nieodzownymi kolumnami i portykami, żeby było na bogato i po pańsku 🙄 Ale nic nie przebije 3-piętrowych chałup góralskich na Podhalu 😉

  221. Nim wyszlam, wpadlo mi na FB nagranie co go jeszcze w calosci nie odtworzylam z jednej z uroczystosci w moim wielkoprzemyslowym miescie. Na scenie spiewaja zawodowo artyscui, co se tym sposobem dorobia, a na lace stoja ludzie ze spiewnikami i spiewaja stosowne piesni. „My pierwsza brygada”, ” O moj rozmarynie” tyle zdazylam wysluchac. Oj pospiewaloby sie z nimi, a teraz juz uciekam.

  222. @zezem 12 listopada, 19:25
    Na pocieszenie można znaleźć sporo takich przypadków. Dziękuję jednakowoż, że jeden z nich przytoczyłeś.
    Jak chodzi o bidety, to nie tylko mieszkańcy naszego kraju nie są z nimi obznajmieni. Nie wiem czy oglądałeś serial “Poirot”, w roli głównej David Suchet. Zapadła mi w pamięć scenka związana właśnie z bidetem. Poirot gościł jakąś brytyjską damę, która odwiedziła jego łazienkę i wróciwszy do salonu zapytała go do czego służy dziwne urządzenie, które tam znalazła. Trzeba było widzieć stropioną minę Poirota, który nie potrafił zdobyć się na wyjaśnienie. Taka to wtedy panowała pruderia.

  223. Nefer
    12 listopada o godz. 23:15

    A co bym miał galopować, jak nie. Możesz wskazać okres historii, albo indywidualnie formujące wydarzenia, gdy Polak przestał być postniewolnikiem?
    No, nie zburzy się. Co stanęło będzie stało ze sto lat.
    Sama edukacja to stanowczo za mało. Bez zdobycia tzw. serc, samo kładzenie do głowy, że to i tamto, tego sie nie robi, a to – koniecznie, nie zadziała ani wystarczająco dobrze, ani dość szybko.
    I szkoła, i dom, politycy, publicyści i cała reszta niewiele w tej sprawie zrobili, bo właśnie w ogóle nie brali pod uwagę postniewolniczego stanu głów. Uważali, że jak jest ta Unia to się samo zrobi, albo da się krótką pogadankę i starczy.
    No nie starcza.

  224. Stachu39
    12 listopada o godz. 23:14

    Dworki z katalogów. Katalogów niezliczone ilości. Katalog to jest projekt wirtualny. W ogóle nie odnosi sie do krajobrazu, zastanej osnowy urbanizacyjnej, tradycji architektonicznej, preferowanych materiałów i sposobów ich użycia, orientacji na słońce i drogę i tak dalej.
    Ale i tak bez katalogów budują, a po uważaniu. Korzystają z zastanego, albo uzgodnioneo projektu, a potem przerabiają. Albo same projekt tak są odjechane, że kolka nerwowa. Nie ma żadnych standardów, wymogów, polityk ustalanych przez gminy.
    Na Podhalu można walnąć chałupę gburską, a na Kaszubach strzelić bacówkę. Dworek wszędzie się nada.

  225. Tobermory
    12 listopada o godz. 23:34

    Pewnikiem masz rację tylko jakoś nie widzę moimi zamykającymi się oczkami (było nie chodzić spać o drugiej) tej biblioteki w pożodze, w chłopskim dworku? Czy oni nie mieli jakowejś księgi domowej w której który umiał to spisywał historię rodziny albo receptury?
    Robię literowki, zaraz będzie na mnie pora :/

  226. @Tanaka

    Niestety już dziś nic nie mogę wskazać, podusia zzz…

  227. @Nefer
    12 listopada o godz. 23:56

    A widziałaś przedwojenne chłopskie dworki? 😉
    Szabli i sygnetu też nie mieli, a tęsknią.
    Książkę pewnie jakąś mieli, do nabożeństwa. Może też kalendarz. Teraz mają tygodniowy program TV.

  228. (nerwowo chowając tygodniowy program tv pod poduszkę)

    Dobranoc waćpaństwu 🙂

  229. @2:55

    Jesli tam rzeczywiscie szlo o wyniuchanie Komoruskiego to mozna bylo tego dokonac byle jakim nosem. I to niekoniecznie obwachujac samego ‚nieswojaka’.

    Tyg. POLITYKA sie przysluzyl w tem tOmacie wowczas. Doradzajac glownemu kandydatowi na prezydenta, Komorowskiemu, olanie debaty telewizyjnej ze wszystkimi pomniejszymi kandydatami. Tej dorady dokonano piorem GLOWNEJ, dzis sp. juz, komentarzystki. Komoruski usluchal tej dorady. And the rest is history. (Sorry, sp. wbocku. Makaronizm byl nie do unikniecia)

    Te kolki nasze, oraz kolkinie, nie znaly podstawowej zasady demokratycznych kampanii wyborczych. Ta zas brzmi, od kilku stek lat praktykowana z powodzeniem w swiecie:

    dopuszczone sie wszystko procz obrazania wyobrazen wyborcow o ich wlasnej inteligencji.

    Kandydat na prezydenta, urzedujacy prezydent Komorowski, pozbawil wyborcow naocznego stwierdzenia, iz on gorowal nad innymi kandydatami. A tego w PRAWDZIWEJ demokracji nie lzia czynic.

    Co kazdy Hamerykanin wie. Ale nie Polak. Wiec nawet sp. kolumnistka GLOWNEGO tygodnika politycznego POLITYKA dala sie na to zlapac. A Komoruski tuz zaraz po niej.

    Znaj swoja historie

  230. @zyta2003 12 listopada o godz. 22:45
    @zzakaluzy, podziwiam Twoj masochizm polegajacy na sluchaniu polskiej stacji radiowej w Chicago. Kolejne podawane przez Ciebie angdoty nie wnosza nic nowego, nie wiem jaki procent ludzi przyjazni sie z tymi stacjami . (…) ale nigdy nie spotkalam takich nawiedzionych glabow jak z twojej stacji radiowej.

    PS pod rzad kolejne wypowiedzi w radiu Zet: organizatorka uroczystosci (…) pani ta prowadzi trzy chory w kosciele jest tez organistka (…) wzruszliwie, patriotycznie, bratersko i co tylko, jest szczesliwa i dumna, (…) pan melduje, ze pojechal (…) wspaniale widowisko pod auspicjami kosciola (…) entuzjazmie telefonujacego. (…) mily dzien, bo wlasnie zjechal na stale z robot do Polski.

    Przyjmuje z pokorą twoja tezę, że „moje radio” fałszuje rzeczywistość, że audycje prowadzą w nim Marsjanie i że na antenę dzwonią tam mieszkańcy Jowisza a nie polscy imigranci sprzątający, remontujacy i opiekujacy się chorymi, starszymi Amerykanami. Że opiekujący się duchowo tą populacją księża z Polski tak na prawdę nie istnieją, tylko są generowani przez jakąś grę komputerową.

    Przekonałaś mnie, że radio Zet jest tym radiem, które prawdziwie oddaje sposób myślenia Polaków a chóry czy też imprezy przykościelne są organizowane przez uprzejmych i myślących księży.

    Nigdy nie zastanawiam sie, (…) Dlatego teraz nie tyle pamietalam, jaka brzydka jest aktualna wladza, ale cieszylam sie, ze tu i tam na swiecie pamietano o rocznicy odzyskania niepodleglosci przez Polske.
    Czy mogłabyś podać przykłady tego w oczywisty sposób bezinteresownego zainteresowania?
    Bo mnie do głowy przychodzą tylko oczywiście darmowe biało-czerwone iluminacje budynków na całym świecie, oczywiście darmowe filmiki z celebrytami na youtube, oczywiście darmowe koncerty filharmoników chicagowskich oczywiście kompletnie niedofinasowane przez nikogo, i tym podobne rzeczy.
    Jak rozumiem twoja matka nie dostała półrocznego terminu oczekiwania na operację katarakty w Polsce, a jej najlepsza znajoma – rocznego?
    Dlatego z całkowitym spokojem przyjmujesz kwoty ćwierć miliarda złotych wydane na nie wiadomo jakie obchody.

    Nie będę tutaj zanudzał takimi rzeczami jak nazwiska osób, którym zlecano prace przy ostatnich, sponsorowanych przez polskiego podatnika koncertach w Chicago, a które są członkami a nawet były stanowymi dyrektorami KPA, a na codzień mają audycje na antenie radia będącego własnością PNA, organizacji, która praktycznie utrzymuje KPA.
    W sumie – dobrze widzianym w pisowskiej Warszawie „swoim” polonusom dano zarobić.

    nne nasze zdolnosci wyzszego rzedu trudno mi ocenic, wszak immigranci zawsze naleza do czolowki w szkolach
    Przykro czytać takie teksty, bo dowodza one jasno, że moje wklejanie tutaj list (braku) osiągnięć polonijnych dzieci w najbardziej renomowanych amerykańskich naukowych konkursach nie zdołały dostąpić zaszczytu przeczytania. Przynajmniej przez ciebie.

    Zamiast podnieconego szczebiotu ja wolę twarde dane. No ale jak ktoś woli szczebiot i jest z tym szczebiotem akceptowany – co jest przecież najważniejsze – to niech mu Pan Bozia da krzyżyk na drogę.
    Byle mąż był szczęśliwy i zarobił na utrzymanie i na wycieczki.

  231. @Ewa-Joanna 12 listopada, 23:20
    “Bo kiedy są odpowiednie przepisy i środki na ich egzekwowanie, to i problem gówienek przestaje być patriotyczny”.
    Świetne podsumowanie zagadnienia “patriotyzm a psie kupy”. Brawo!

  232. @Orteq 13 listopada o godz. 0:24
    Kandydat na prezydenta, urzedujacy prezydent Komorowski, pozbawil wyborcow naocznego stwierdzenia, iz on gorowal nad innymi kandydatami. A tego w PRAWDZIWEJ demokracji nie lzia czynic. Co kazdy Hamerykanin wie. Ale nie Polak. Wiec nawet sp. kolumnistka GLOWNEGO tygodnika politycznego POLITYKA dala sie na to zlapac. A Komoruski tuz zaraz po niej.

    No co ty, chamie w butach z wystającą słomą tutaj wygadujesz.
    Redaktor Paradowska na salonach „Polityki” za świętą przecież robi!

    Znaj swoja historie

  233. @tejot
    12 listopada o godz. 15:29

    Byłem przedwczoraj w pewnej gminie na marszu niepodległości. Robiłem zdjęcia, videofilmowałem by mieć świadectwo czasu.

    Czyli nie jest tak źle! Ale dobrze też niestety nie – https://strajk.eu/marsz-podlosci-szesc-smutnych-scen/

  234. Czy tylko mnie się tak zrozumiało słowa prezydęta Dudy, że polska flaga jest połączeniem białego tchórzostwa z czerwoną bolszewią?

  235. zza kałuży
    13 listopada o godz. 0:41

    „No co ty, chamie w butach z wystającą słomą tutaj wygadujesz. Redaktor Paradowska na salonach „Polityki” za świętą przecież robi! Znaj swoja historie”

    No co ty. O czym ty godosz, chamie jackowski? W butach z wystającą słomą tutaj wygadujesz, jak zwykle na Jackowie. Redaktor Paradowska na salonach „Polityki” za świętą przecież robi i kuzden o tem wi! Pomimo komunstwa Jej i wczesniej menza Jej komuszego.

    A tak w ogole to you know. Blow komucha blow. Ze to ludzie nie wyczuwajom co z czym oraz kiedy

  236. @Wujaszek Wania
    @All

    Dziękuję za zaproszenie do obejrzenia dokumentu na temat Pułkownika Hausa..
    Dopiero teraz miałam możliwość zobaczyć ten film dokumentalny.
    Muszę przyznać, że serdeczne łzy ciekły mi po twarzy w trakcie oglądania.

    Dla osób, które zechcą zapoznać się z historią jaką rolę odegrał Pułkownik House i nasz wspaniały Paderewski w uzyskaniu przez Polskę niepodległości po latach zaborów
    załączam link

    https://www.tvn24.pl/edward-mandell-house-bohaterem-filmu-pulkownik-house-w-tvn24,883007,s.html

    Serdecznie polecam obejrzeć ten jakże ciekawy, a już często zapomniany fragment naszej historii.
    I WAŻNY!

  237. mag
    12 listopada o godz. 13:16

    ‚Jestem jak najbardziej hetero lecz przede wszystkim estetką.’

    Ja tez, dlatego jestem mizoginem:

    – brzydkie kobiety irytuja mnie
    – przecietne nudza
    – a piekne odwracaja uwage od rzeczy waznych.

    Jak ja nie znosze tego babskiego rodu.

  238. My naród

    Żyją między nami Polacy
    którzy poza ojczyzną
    będą żyć i umierać
    …wielu z nich się jej wyprze
    omijając ten problem
    pod ciężarem mody
    inni
    dla poprawienia sobie wizerunku
    udają
    że zbyteczne jest
    i pełne frasunku
    posiadanie ojczyzny
    która mało znaczy
    …na pytanie
    skąd jesteś
    mówią :
    z Europy
    i to jest eufemizm
    tułaczy

  239. @Tanaka
    Może to i jest ładne,gdy wszystkie domki sa pod jeden sznyt, gdy sie jedzie przez Slowacje cz Węgry. W penym momencie nie wiadomo, czy juz przekroczyłeś granice. Ja jestem za Gargamelami. Jesli człowiek chce realizowac swoja fantazje, to niech to robi. tak samo w ubiorze. Naturalnie musi byc plan zagospodarowania przestrzennego, dopuszczlna wysokość. Czesto ten gargamel jest wynikiem przeróbki, trzeba było dorobić 2 pokoje, podwyższyc dach, zrobic klatke schodowa,stąd wieżyczka koło domu. no i trochę fantazji.
    W Skopie po wyburzonym centrum powstała cała dzielnica jakichś pseudogreckich czy rzymskich pałaców, nawet okręty na rzece, w ktorej nie ma wody. Oni tez dążą do jakiejś swojej historii, nieprawdziwej, bo Aleksandryjskiej. A czy nasi chłopi tez nie chcą sie poczuc przez chwilę dziedzicami?.
    A to dążenie to do manier „przedwojennych”, całowanie w rękę, podawanie płaszczy,bez umiejętności zawiązania i,dobrania,krawata,fularu, czy dobrania ubioru do okoliczności.
    Jak pisałem wyżej u mnie na balu maturalnym musiał byc nad ranem mazur, nie ten tańczony w chłopskich chatach, czy stodołach, tylko taki bardziej z Pana Tadeusza.
    Na wsi tańczono oberki, czy polki i to były tańce transowe, do pełnego zakręcenia w głowie, wirowania, bez takich ozdóbek jak przyklęki,podnoszenia partnerek. Takie pytanie do intrenautów – kto ostatnio tanczył oberka?.
    Kilka lat temu byłem w Siedmiogrodzie, we wsi węgierskiej, takiej turystycznej i tam doswiadczyłem transowego czardasza, innym razem gdzies w Pieninach w nowo otwartej oberży z cygańską orkiestrą, nie dali wypocząć. Teraz musi byc polonez czy jakis inny kontredans, a potem łupanie, nawet bez melodii. Tylko podskakiwanie.

  240. @Stachu39 3 listopada o godz. 5:59

    Pełna zgoda!

    ***

    @Wojtek 13 listopada o godz. 5:18

    Świetny wierszyk

  241. @Stachu39
    13 listopada o godz. 5:59

    Nie wiem, czy kiedykolwiek świadomie tańczyłem oberka, , ale polkę, ten czeski taniec, wiele razy. A ze szkoły podstawowej pamiętam trojaka 😀

  242. @zza kałuży
    13 listopada o godz. 1:37

    Nie byłem w stanie wysłuchać więcej niż paru kilkusekundowych fragmentów przemówienia, ale to, co piszesz jest frapujące. Byłbyż tak przenikliwy ten fryzjerski umysł?

  243. Na zadane przez @Tanakę na zakończenie wstępniaka pytanie Polaku, co z ciebie za patriota? można łatwo odpowiedzieć – taki jakiego ukształtowała historia wraz z przekazywanymi z pokolenia na pokolenie często już anachronicznymi nawykami wymuszonymi kiedyś tam walką o przeżycie pod zaborami/okupacją, „na pańskim”, itp. oraz nadzorem społecznym.

    Sprzątanie psich kup, nie palenie oponami w piecu, nie rzucanie śmieci na ulicę, czy nie wywożenie do lasu i wszystkie inne poprawne zachowania obywatelskie wynikają z dwóch motywacji. Pierwszą jest poczucie przynależności do społeczeństwa, świadomość wspólnoty interesów ze współobywatelami i poczucie odpowiedzialności za dobra wspólne. Drugą jest zbiór nakazów i zakazów, sprawnie i uczciwie egzekwowanych. Mieszanka pierwszej i drugiej występuje w różnych proporcjach w Niemczech, Skandynawii, Australii, Singapurze, etc.
    Polacy jako naród cierpią niestety na brak jednej i drugiej. Społeczeństwo indywidualistów, w którym przytłaczająca większość uważa „bo nie ważne czyje co je, ważne to je co je moje!” trudno nauczyć odpowiedzialności społecznej, równie trudno postawić nad każdym stupajkę z nahajką, żeby pilnować. O wiele łatwiej namówić ich, by maszerowali w fackelzugach wymachując flagą gardłując o swym „patryjotyźmie” i plując na „Innych”, bo to oni są winni wszytkiemu co nie tak. Na tej łatwiźnie właśnie jedzie kaczy wodzuś i ska. Jak to zmienić?? Ba, gdybym to ja wiedział!

    Żegnam wzdychając do lepszej harmonii społecznej, muzyką z epoki „Harmonii Sfer” – La Follia Corelli’ego i Koncertem D-moll Albinoni’ego:
    https://www.youtube.com/watch?v=VHRdFILo_Yw
    https://www.youtube.com/watch?v=LjgndGuy77o

  244. @Tobermory 13 listopada o godz. 6:47
    Wszystkie pispoprawne stacje po dziesięć razy powtarzają słowa pana prezydęta wydzierającego się na całe podwórko o tym, że

    „polska flaga już nigdy nie będzie biała i już nigdy nie będzie czerwona”

    ten ogłuszający wrzask był ozdobiony odpowiednim, pozawerbalnym i bardzo pogardliwym zaakcentowaniem podłości i nie bycia godnym prawdziwej polskości, kolorystyki kawałków polskiej flagi rozpatrywanych osobno.

    No więc ja z prezydęckiego wrzasku zrozumiałem, że polska flaga powstała po zeszyciu białego kawałka płótna reprezentującego niegodne tchórzostwo z kawałkiem czerwonym, symbolizującym obcy nam, prawdziwym Polakom, bolszewizm.

    No ale mogłem się przecież pomylić. 😉

  245. Szary Kot
    12 listopada o godz. 23:29

    Mozesz mieć cele jakie chcesz, a i tak koniec jest nieodmiennie jeden i ten sam i tym końcem jest rozkładowa materia organiczna, innymi słowy kupa. Twój światopogląd jako ateisty natomiast wyklucza jakąkolwiek perspektywę wykraczającą poza ów nieciekawy koniec. To właśnie chciałem wyrazić. To co mnie autentycznie interesuje jako nieoświeconego filozofa, to indywidualne postawy jakie poszczególne osoby przyjmują wobec świadomości tego faktu. Zaobserwowałem, że taką najczęstszą strategią jest unikanie i wypieranie tej świadomości, względnie szukanie jakiegoś zastępczego pocieszenia albo łudzenie się że mnie to nie dotyczy bo dopóki żyję to jest dobrze itp.

  246. Zanim niepodzielnosc uwagi…
    Duzo tu ciekawe wstepniaki zamawia, tematycznie. Moge i ja zamowic? Zeby kto napisal, o Instancji Najwyzszej, kto ma prawo mowic, kto ja jestem? Kto ma prawo mnie definiowac? Do jakie racje odwoluje mnie definiujac? Czy ja mam prawo niezgodzic? Czy za dowod wystarczy, wielblad nie jestem? Takie pytania, gdyby kto chcial napisac.

    A poza tym https://www.vanityfair.com/news/2018/11/could-the-arron-banks-scandal-kill-brexit

    a pare innych link o manipulowaniu, ludzmi szczerymi, pogladami slusznymi, erekcja empatii, kazdy sam znajdzie… Jak do wyszukiwarka haslo wpisze bez komentarzy wlasnych

    Kto ma prawo ja definiowac? Moje ja.
    pzdr Seleuk

  247. @zzakaluzy Co sie tak denerwujesz, przeciez tylko, podziwiam Twoja wytrwalosc w sluchaniu owego radia z Chicago a poniewaz nie mialabym zdrowia sluchac bezposrednio z przyjemnoscia czytuje relacje. A mnie nie wolno zacytowac co ja wysluchalam w radio?
    Nie watp w moja wiedze w kwestii, ze nie ma lunchu za darmo. Za banery, tez reklamowe spoty na youtubie ktos zaplacil (oczywiste), akurat w zadnym przypadku nie byly to „panstwa polskiego” pieniadze (bo pod kazdym czyms takim podpisuje sie z duma sponsorujacy), ktore tez nie placi ze swojej mitycznej kieszeni za operacje katarakty ludzi w Polsce. Dosyc to demagogiczny przyklad, ze przez te banery i koncerty nie ma na operacje katarakty. Tak mozna rozumowac na styku kazdego wyboru, co wazniejsze? Nie wiem ile doklada panstwo polskie do koncertu polskich artystow z najwyzszej polki w Carnegii Hall . Zapewne jest to w duzej mierze akcja sponsorska, jak bede miala program to dowiem sie kto sponsoruje i Cie powiadomie. No tak, ale jesli sponsoruje Unia Kredytowa i wlasciciel wody Muszynianka i piwa Zywiec, to mozna zarzucic, ze mogliby zasponsorowac co innego. Chociazby mistrzostwa pilki noznej. Ja ze swej strony zasponsorowalam kwota $60, bo za tyle kupilam bilet, a cyfra ta ksztaltowala sie w cenach srednich. Namowilam tez pare osob, w tym dwoje Amerykanow, ktorzy nie mieli pojecia o historii Polski i moja stara zydowska przyjaciolke, ktora ma pojecie, ale dobrze jej przypomniec, ze spod ogona sroki nie wypadlismy. Nieprawda, ona nigdy tak nie uwaza. 8×60 = $480. To moze artysci wyjda na swoje a nawet zarobia na tym koncercie?
    Trafiles jak kula w plot drwiac ze mnie na okolicznosc utrzymujacego mnie meza. Mnie tez przykro, ze nie czytasz co wkleje, bo nieraz wspominalam, ze jestem od baaaardzo wielu lat wdowa, zostalam nia w Ameryce omal na poczatku mojej tutejszej kariery majac na utrzymaniu i wychowaniu tego czy owego z minimalnymi zasobami finansowymi. I wszystko to: ze jestem w stanie podrozowac, wziac wnuki na wakacje i na musicall itd, osiagnelam i osiagam wlasnymi recami. Dzieki bardzo prostym lokowaniom pieniedzy i operacjom nimi na rynku finansowym, no i chyba dzieki uzywaniu swojego malego rozumku. Nie smialabym pouczac takiego tuza jak Ty jak to sie robi, bo wysmialbys. Azeby nie bylo Ci zazdrosc dodam, ze nie wybudowalam domu, nawet mieszkania w Ameryce nie posiadam ( choroba, jak sie okaze, ze tu jest wymagany nie tylko cenzus naukowy ale i majatkowy to wylece podwojnie), autko mam 9-letnie, a moje dzieci w wieku lat 22 i kilka miesiecy staly sie samowystarczalne finansowo zyjac z latami coraz lepiej. Dumna jestem, ze sa wartosciowymi, godnie zyjacymi obywatelami i tak samo ze swojej calkowitej niezaleznosci. Oby jak najdluzej.
    Nie zrozumialam o co Ci chodzi z ta edukacja polskich dzieci immigranckich. Czy sa ponizej, czy powyzej, czy w srednich poziomach wod? Kazda informacje przyjme dosyc obojetnie, chociaz oczywiste, ze ich sukcesy mile widziane. Najwazniejsze to przezyc zycie w miare spokojnie i interesujaco i…. przyzwoicie.
    PS Dzis na wrazej stacji FOX mignela mi jedna z wczorajszych reklam z Time Square. Jakies nazwiska ze zdjeciami polskich zolnierzy. Nieudana, bo nawet jako Polka nie wiem kto to byli ci zolnierze. Podpisano: Polski Zwiazek Weteranow. Widocznie zostalo im pieniedzy przeznaczonych na akcje 100-lecia i maja zaufanie do tej stacji.
    Pozdrowienia i nie denerwuj sie.

  248. @zyta2003
    13 listopada o godz. 8:23

    Tu sobie zobacz, kto zafundował reklamę na Times Square:

    https://natemat.pl/254497,reklama-polski-na-times-square-w-nowym-jorku-z-okazji-100-lecia-wideo

    NaTemat.pl to niezależny serwis internetowy założony przez Tomasza Lisa.

  249. Czesc, Sele. Tys nie do pobicia

  250. „As usual, the French offered little resistance” 😉

  251. @404
    Nie wiem, czy to było akurat zgodne z tym przepisem an ser, który podałaś, bo jak zwykle poleciałam fantazją, ale po kombinacji części twojego przepisu i moich poprawek twarożek wyszedł bardzo dobry. Mam nadzieję, że nie zapomnę co robiłam.
    Dzięki za przepis na zsiadłe mleko, ale umiem zrobić bez tych F, które dla mnie są odległe i tajemnicze, bo ja funkcjonuję w C. 🙂

  252. Tobermory
    12 listopada o godz. 23:34

    Swego czasu nie spotkałem we Wrocławiu ani jednego repatrianta ze Lwowa, który by nie zostawił w tamtym mieście kamienicy albo chociażby 5-pokojowego mieszkania od frontu

    Jak przyszło do rekompensat za” mienie zabużańskie”, to w ogóle nie dało się spotkać takiego zza Buga, co nie zostawił tam wzorcowego majątku ziemskiego, innowacyjnego młyna albo tartaku, świetnie zorganizowanej gorzelni, no i oczywiście narożnej kamienicy w centrum Lwowa czy Wilna. Chudopachołków to tam nie było.
    A najbardziej poszkodowany to był zawsze ten sam – ŚKk, znaczy: Święty Kościół kat. Ostatni w boju, a pierwszy w kolejce do wypłaty. I nie żadnej marnej rekompensaty.

  253. Tutaj można znaleźć i sobie pooglądać zeskanowane strony ze wspomnianego w filmie TVN o pułkowinku Housie „Podziękowania” narodu polskiego dla Ameryki:

    http://findingaids.loc.gov/db/search/xq/searchMferDsc04.xq?_id=loc.mss.eadmss.ms009133&_faSection=contentsList&_faSubsection=dsc&_dmdid=d4188e22&_start=1&_lines=125

    Pracownik Biblioteki Kongresowej przeglądający karty ksiąg „Podziekowania” gołymi łapskami to mnie do lekkiej palpitacji serca doprowadza… podobnie jak wysłannik TVNu zdejmujący z głowy swoje okulary rękami ubranymi w rękawiczki, których całym powodem jest przecież zapobiegać zatłuszczaniu dotykanych stron.

    Dobrze, że nie dłubał palcem w nosie i nie pocierał sobie swędzącego czoła.

  254. Nagrałem sobie (oczywiście) ścieżkę dźwiekową tego filmu. Jak zwykle jest przydatny dla mnie rodzynek. W filmie skomentowano zwyczajowy, uprzejmściowy tytuł „pułkownika” jakim zwracano sie do pana House.

    Będzie jak znalazł jako dźwiekowy komentarz do mojego klipu z kilkunastoma wypowiedziami polonijnych słuchaczy, na przestrzeni kilku lat dzwoniących do audycji i z wielkim znawstwem i pewnością siebie wyszydzających „wcale_nie_żadnego_profesora” Bartoszewskiego.

  255. @ Ewa-Joanna
    13 listopada o godz. 10:22

    bez tych F, które dla mnie są odległe i tajemnicze, bo ja funkcjonuję w C.

    Ja też, ale żaden problem:
    https://www.metric-conversions.org/temperature/fahrenheit-to-celsius.htm?val=104

  256. Stachu39
    13 listopada o godz. 5:59

    Realizacja własnej dzikiej fantazji za pomocą budownictwa to coś, na co nie ma zgody w cywilizacji od kilku tysięcy lat. Od tych paru tysięcy lat tworzenie zabudowy jest poddawane regułom.
    Współczesna polska ustawa na ten temat nazywa te reguły. Mówi np. o harmonii i ladzie w przestrzeni.
    W polskiej przestrzeni niewiele z kanonów i praw podstawowych wynika. Każdy gargamel jest „ładny” dla tego, kto go stworzył. Więc uważa, że to ” ład w przestrzeni”
    Manifestacja własnych rojen psychicznych oraz estetycznych odbywa się w tej dziedzinie na koszt wspólny : obrosnieciem państwa brzydota, bezczelnościa i wyrzutami niedostatkow w głowach twórców gargameli.Takie wytwory stoją przez sto i więcej lat i mają wpływ na wszystkich. Właśnie z powodu ekspozycji w przestrzeni publicznej, z której korzysta każdy i wszyscy oraz trwałości i tworzenia wzorców negatywnych: jak sąsiad postawił gargamela, to ja postawie bardziej gargamelowatego gargamela i będzie jeszcze ładniej. Czyli będzie coraz większa harmonia i ład w przestrzeni.

    Problem nie tylko w samych gargamelach, ale w osnowie na której wyrastają.

  257. @Herstoryk
    13 listopada o godz. 11:42
    Ja mam lepszy patent. Drę się: Mąąąąąż! bo on pamięta takie rzeczy.
    Mąż przylatywa i mówi. 🙂

  258. Ja sobie przed laty przyswoiłem w Ameryce (°F – 32) x 9 : 5
    Da się policzyć w pamięci.

  259. Uff, razy 5 podzielone przez 9 😳

  260. ozzy
    12 listopada o godz. 21:43
    Bluesa nic, Ron Wood w knajpie.
    Hmmm… Co porabia Art Wood?
    PS. Wspomniany utwór pochodzi z b. odległych czasów RS.

  261. Coś ta pamięć już nie taka 🙁
    A gargamele to szkarady raniące zmysł estetyczny i psujące harmonię krajobrazu na długie lata.

  262. Dobrze, że niektóre obsadzane są szybko rosnącymi iglakami i tujami 🙄 Otoczenie wprawdzie robi się nieco cmentarne, ale wrażliwi sąsiedzi odzyskują z czasem apetyt 😉

  263. Tobermory
    13 listopada o godz. 12:35
    Uff, razy 5 podzielone przez 9
    …………………………………………………………………….
    Ja mam stary kieszonkowy suwak logarytmiczny i jemu czy „razy
    ” czy „przez” i tak wszystko jedno czyli wynik podobny…

  264. @Tobermory 13 listopada o godz. 12:35

    Ja korzystam z ortograficznie i rachunkowo uproszczonego wzoru:

    „celsjusze to farenhajty minus 32 i z tego wzionć większą połowę.”

  265. @zza kałuży
    13 listopada o godz. 12:52

    To jeszcze lepiej 😀

  266. Nie mają sq..syny certyfikatu na czary? To niech spiedralają! Brzydko powiedziane, ale taka jest prawda.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,164871,24162108,chrzty-udzielone-przez-lodzki-zakon-do-powtorki-kuria-nas.html#a=66&c=154&s=BoxNewsImg2

  267. Tobermory
    Jadąc na działkę od Wyszkowa w stronę Puszczy Bialej i takiejż Kurpiowszczyzny spotykam każdej wiosny kolejne nowe dworki, większe i mniejsze, ale obowiązkowo kolumienki na froncie muszą być z powodów wiadomych ( teraz my są pany dziedzice). Niektóre są nawet zgrabne, za to ogrodzenia „na bogato” koszmarne. Przeważa styl jakby”cmentarny” – czarne, wymyślnie kute, a zakończone ostrymi „złotymi” bolcami. Bywa, że „złote” elementy przeplatają te czarne.
    Po sprawiedliwości muszę przyznać, że młodzi gospodarze stawiają bardziej estetyczne siedliska, gdzie dom mieszkalny harmonizuje z budynkami gospodarskimi, wykorzystują drewno, kamień także w ogrodzeniach albo pieczołowicie odtwarzają domy kurpiowskie, tyle że je w środku modernizują. Ale tego podejmują się raczej „letnicy” głównie z Warszawy i nierzadko „przerabiają” na domy całoroczne.

  268. Lewy
    g.13:16
    Już to sygnalizowałam, bodaj wczoraj, o tych pieprzonych zakonnikach. Może teraz Koleżeństwo zauważy, bo warto. Trzeba pisać o wszystkim co składa się na Czarną Ksiegę kaka.

  269. @Tanaka@Tobermory
    Tak, roslinność pomaga zasłonić. Ład przestrzenny musi być. Sa na to odpowiednie przepisy – odległość od ulicy, od drugiego domu itd. Ale ludzie moga mieć swoje fantazje, swoje gusty. W mojej wsi przeważają domy w postaci prostokąta, praktyczne , ustawne. Zwykle podpiwniczone bo teren podmokły. Nowe, sasiad właśnie postawił, z kolumienkami. W miescie obok kilkanascie lat temu nowy proboszcz spaskudził kościół :do bryły geometrycznej dobudowywując jakies wiezyczki z innego snu.
    Kilka lat temu czytałem, że jakas rodzina buduje zamek, ciekawe czy skończyli.

  270. Na dworki, pałacyki i nowobogackie rezydencje (miejscowi zamki napatrzyłem się też na Ukrainie. Wszystkie miały bardzo masywne ogrodzenia i systemy alarmowe, a przy drogach wystawiali swoje oferty producenci nadzwyczaj bogato zdobionych, kutych bram do rezydencji, jak dla mnie – dość cmentarnych w charakterze:
    http://ukrkovka.com.pl/images/bramy-kute/big/9-bramy-kute.jpg

  271. miejscowi mówili na to „zamok”

  272. Stachu39
    13 listopada o godz. 14:21

    Tak, roslinność pomaga zasłonić.

    Skoro roślinność jest od zasłaniania, to znaczy, że jest problem. Ale jaki problem, skoro żadnego nie ma i każdy potwór architektoniczny jest ładny?
    Roślinność jest od siebie samej, oraz od dodawania urody. Nad Wisłą roślinność jest głównie albo od nie wiadomo czego, albo do jej gwałcenia, by ją zmusić do zasłonięcia tego, co wcześniej zrobiono jako ohydztwo.
    Przypadki samoistności bądź urody zaprojektowanej i dobrze utrzymanej są nadzwyczaj rzadkie.

    W mojej wsi przeważają domy w postaci prostokąta, praktyczne , ustawne. Zwykle podpiwniczone bo teren podmokły. Nowe, sasiad właśnie postawił, z kolumienkami. W miescie obok kilkanascie lat temu nowy proboszcz spaskudził kościół :do bryły geometrycznej dobudowywując jakies wiezyczki z innego snu.

    Podpiwniczone, bo teren podmokły? To dopiero fantazja. Obronne wieże rycerskie ze studnią w podziemiach?

    Kilka lat temu czytałem, że jakas rodzina buduje zamek, ciekawe czy skończyli.

    Był taki jeden fantasta, co na Kaszubach zbudował zamek. Prawie jak Krzyżtopór. Pozwolenie miał na domek jednorodzinny, albo tylko letniskowy. Po wybudowaniu obiektu w stanie surowym inwestor zbankrytował. Nikomu, włącznie z władzą gminną co pozwolenie na malutko domecek wydała, nie przeszkadzało, że wożą tyle materiałów ile trzeba na Krzyżtopór, a ciężarówki jeżdżą całymi konwojami i ruch trzeba regulować. Każdy robi co uważa i każdy robi ładnie.
    Opuszczony obiekt, od jakichś 15 albo więcej lat popada w ruinę, szpecąc przy tym dramatycznie kaszubski krajobraz. NIkt nie wie, co z tym zrobić. Władze miały „coś wymyśleć” ale nic nie wymyśliły. W międzyczasie gigantyczną i niebezpieczną ruinę odwiedzają wyznawcy wódki na świeżym powietrzu, ognisk w barokowowym anturażu, albo ciekawscy.

  273. Roślinność zasłania sama z siebie, zwłaszcza gdy planowanie ogrodu również przejął inwestor 😎

  274. @Tanaka
    Cd. Przed domem jest zwykle klomb, powystawiane doniczki z roslinami przemarzajacymi zima.Widac dbało o trawniki.
    Mnie bardziej bardziej wkurzają większe „garagamele”, wiezowce w Warszawie czy Londynie, powykrzywiane, skrecone wzdłóż osi, żeby było bardziej oryginalnie i niebiesko.

  275. @Tanaka
    Podpiwniczone tzn,że jest taki niski parter, cos obok garażu. Mnie tez kiedys zalało, woda sie wdarła, ale jakos udało sie osuszyc, duzych strat niue bylo.

  276. Zrobiłem sie gadatliwy, ale to pownie dexametazon mnie tak rozkręca.W pobliskiej wsi ok 10 lat temu kupił dom Anglik, pewnie emerytowany żołnierz. Z żona Angielką i córką, pracuje teraz jako kierowca TIRa. Woziłem tam dziecko na konwersacje przez kilka lat. Otóż ten dom był w stałej przeróbce, taka była byc moze motywacja tego pana, żeby tu kupic dom i spelniać swoje fantazje.

  277. Stachu39
    13 listopada o godz. 15:07

    Niski parter to niski parter. Piwnica to coś zupełnie innego niż parter.

    Stachu39
    13 listopada o godz. 15:00

    Oczywiście, wieżowce też mogą być gargmelami. Tylko, że takie gargamele są w niektórych miastach, natomiast gargamele standardowe wą wszędzie: od Warszawy po Gargamelowo Dolne. Bo Górnego nie ma.

  278. Nefer
    13 listopada o godz. 15:55

    Mnie się to zupełnie nie podoba. Obejrzałem z zażenowaniem, ponieważ to projekt tak fantazyjny, że rządzi nim ideologia i oderwanie od rzeczywistości.
    Pomysł z człowiekiem biegnącym przez czas jest hipotetycznie dobry, ale został zaprzepaszczony. Te wielkie, srebrne, a może białe skrzydła u ramion.., hmmmm…
    Z takimi przekazami z głów do głów, dalej będzie jak jest.

  279. Tanaka
    13 listopada o godz. 16:18

    Nie musi, wcale nie mówiłam że się zachwycam.

  280. Z tym dworko-zamko-czymś z linku od Tobermory’ego godnie konkuruje kościół w Grajewie (MB Nieustającej Pomocy, na wjeździe od Białegostoku). Jest dużo zdjęć na Google Maps, polecam. Styl grecko-cukierniczo-industrialny.

  281. @Stachu39
    Bywam w Polsce dość regularnie i to, co mnie zdarzyło się widzieć, nie przypominało gargameli. Widziałam na przemieściach Warszawy i w jej okolicach przyzwoite, bezpretensjonalne, a nawet pełne wdzięku domy, z bajecznie wypielęgnowanymi ogrodami. Budownictwo wiejskie oglądane z okien pociągów na trasie linii kolejowych różni się bardzo pozytywnie od smętnych, szarych prostopadłościanów, które kiedyś dominowały. A szczególną przyjemność sprawia oglądanie Polski z okna samolotu. Przelatując granicę widać uporządkowane miasteczka, których wygląd ( kolory, dachy, rysunek ulic) nie odbiega od tego, co widzi się przed przekroczeniem granicy. Człowiek nadal czuje się w Europie.

  282. Bez papieża i bez Solidarności, bez wolnych wyborów i Unii – sam sobie poradził ten Ikar 😎 Teraz tylko wmontować w jego miejsce prezesa i będzie wiadomo 😀
    Egzaltowane komentarze pod spodem zemdliły mnie do reszty.

  283. @Szary Kot
    13 listopada o godz. 16:26

    Śliczności
    Jeden z moich ulubionych 😀

  284. O tak, z samolotu podoba mi się cały świat 🙂
    Polskie gargamele dla kruka

    Jedyne gargamele nie budzące zgrozy i niesmaku, to… pomidory, odmiana zwana podobnie jak te koszmarne sny architekta 😉

  285. Tobermory
    13 listopada o godz. 16:36

    Jezus!

  286. A to nie tylko polska specjalność, nawet tutejsza telewizja o tym trąbiła

    brzydkie belgijskie domy

  287. Dla nie jarzących, dlaczego gargamele rażą

    „Co to jest gargamel?

    To pseudo-dworek szlachecki. Postawiony zwykle na ciasnej działce, która w niczym nie przypomina rozległej przestrzeni, w której ten styl budowania się narodził. A narodził się w okresie renesansu (XV-XVI wiek).”

    http://www.planergia.pl/post/gargamele-w-przestrzeni-440

  288. @Tobermory
    Architektura sakralna to osobny rozdział – estetyczny koszmar powiązany z umysłowym i moralnym upadkiem Kościoła. Może jednak znalazłbyś (kto, jak nie Ty?) obraz jakiegoś ładnego kościółka zbudowanego po 1989r.? W telewizji widziałam nowoczesne kościoły bajecznej urody, stawiane w Europie Zachodniej.

  289. Tobermory
    Tak się składa, że tutejsi bywalcy wiedzą, co to „gargamele”.
    Ale jak odczuwasz misję oświecania, to się nie krępuj.

  290. De gustibus non discutandum est.

  291. @Nefer
    13 listopada o godz. 16:46

    Fajne potworki 😀
    Ten z zajęczym zgryzem smutny czegóś 🙁

  292. @Tobermory, 13 listopda, 16:42
    Z samolotu podoba Ci się cały świat. A lądowałeś kiedy za dnia np. w Mexico City?

  293. @mag
    13 listopada o godz. 16:51

    Poczułaś się adresatką? Dlaczego?
    Parę osób uznało tu, że gargamele są OK, o gustach zaś się nie dyskutuje, @kruk na dodatek nie zauważyła ani jednego.
    A teraz spróbuję znaleźć dla niej ładny, nowy kościółek.
    Skoro ten z Grajewa nie pasuje 🙁

  294. @Tobermory 13 listopada, 16:47
    W linku, który podajesz, internautka @miu pisze o milionach gargameli w Polsce. Gdyby to były miliony, chyba bym na jakiś trafiła. Chyba, że cierpię na specyficzną ślepotę.

  295. @kruk
    13 listopada o godz. 16:55

    Myślałem, że masz na myśli oglądanie świata z samolotu znajdującgo się w powietrzu, najlepiej co najmniej 5 km nad ziemią 🙄
    Lądowałem raz w nocy na ciemnym lotnisku w Afryce równikowej. Tego się nie da porównać np. z Dubajem 😉

  296. @kruk
    13 listopada o godz. 17:10

    Nie odpowiadam za treści wypowiedzi internautki @miu.
    Sam widziałem dostateczną liczbę tych koszmarków, bo jeździłem samochodem po różnych polskich drogach w Wielkopolsce, na Dolnym Śląsku, Mazurach, Podkarpaciu, Pomorzu, Podhalu… W Polsce bywam co najmniej raz w roku. Nie samolotem.

  297. Tu jest ładne nawiązanie do zastanej pruskiej architektury ewangelickiej
    http://sztuka-architektury.pl/article/2520/nowy-stary-kosciol

  298. @Tobermory

    Do ortodonty by chciał biedactwo 🙁

    ***
    /zajentyk/

  299. @Tobermory, dzięki za linki… odstawiliśmy właśnie pokaz zbiorowego rżenia rodzinnego.
    Grajewo rekompensuje się nowym kościołem, który powstaje tym razem na wjeździe od Łomży.
    @kruk, z tymi gargamelami to kwestia statystyki: większość domów jest „w porzo”, a po obu stronach tego pojęcia są ogony i ogonki rozkładu. To o samych budynkach, a dodatkowy problem jest w ładzie ogólnym oraz (szczególnie na wsi) w bałaganie na podwórkach. Z kolei miasta pożera szyldoza, zwana też tablicozą.

  300. @Tobermory 13 listopada, 17:05
    Dziękuję za te obrazy. Nie jest to powiedziane wyraźnie, ale domyślam się, że pierwszy z kościołów to jest ten polski. Nie dziwię się, że trafił na tę listę.

  301. @Tobermory 17:29
    Bardzo ładne. No i pocieszające jest to, co piszą o polskich współczesnych kosciołach.
    „Współczesne obiekty sakralne w Polsce nie cieszą się najlepszą opinią. Ludzie nie lubią zbudowanych w XX wieku kościołów, nierzadko nie umiejąc docenić ich odważnych, niestandardowych form. Jednak etap ogromnych, widowiskowych kościołów mamy już chyba za sobą – od kilku lat w Polsce powstają obiekty sakralne o znacznie skromniejszych rozmiarach i niezwykle wysmakowanej architektury”.

  302. @kruk
    13 listopada o godz. 17:33

    Tam jest wszystko podpisane. Pierwszy jest w Finlandii.
    Polski jest ten:
    http://bi.gazeta.pl/im/8/9283/z9283918Q.jpg
    W Tarnowie nad Wisłą. Cały z drewna sosnowego, choć zbudowała go grupa BETON.
    Mam nadzieję, że nie jesteś rozczarowana. Mnie się podoba, zwłaszcza w środku.

  303. Tobermory
    Tobermory
    Nie odpowiedziałeś na mój post, więc uznałam, że moje uwagi o krajobrazie architektonicznym na Kurpiach po prostu cię nie interesują.
    Ten gargamel warszawski niedaleko galerii Arkadia i Powązek przebija swą szkaradnością wszelkie gargamele w tzw. terenie, czy to „dworki”, czy inne cuda architektury oraz detalu architektonicznego (pisałam ci o ogrodzeniach w stylu „cmentarnym”). Podobno jest już decyzja o jego wyburzeniu, ale jak głosi plotka, właścicielka jest kobietą jakiegoś wielkiego mafioza i nie można jej „ruszyć”.
    https://s-ec.bstatic.com/images/hotel/max1024x768/247/247398.jpg

  304. Sorry, że dwa razy Tobermory, ale lepiej więcej niż mniej.

  305. @Ewa_Joanna
    @Herstoryk

    Ja proponuję jeszcze łatwiejsze przekalibrowanie z F na C

    Wpisuję w Google:
    104 fahrenheit to celsius

    klikam : enter

    i wyskakuje:
    104 F = 40 C

    Zamiast 104 oczywiście można wpisać dowolną cyfrę.
    Prostota polega na tym, że nie trzeba niczego pamiętać.

    Formuła:
    (104°F − 32) × 5/9 = 40°C

  306. @Szary Kot 12 listopada o godz. 23:29

    W punkt! Rozbieżności są na poziomie fundamentalnym.

    A do twojego wcześniejszego komentarza na temat Yamahów i „celu życiowego” sprzedawcy fortepianów. Ja niczego nie ujmuję ani temu chłopakowi, ani tym bardziej (skąd ten pomysł???) tobie! Ja tylko twierdzę, że zawodowych ambicji (polski język warto znać, bo klienci…) ani wyuczonego podejścia do klienta (bo nigdy nie wiadomo, co i kiedy ktoś nabędzie) nie warto plątać z sentymentalnym rozmiękczeniem mózgu – a tym bardziej projekcją własnego rozmiękczenia na chłopaka, który w swoim zawodzie na pewno daleko zajdzie – bo umie naciskać właściwe klawisze 🙂

  307. @Nefer – zajentyk! Ale teraz już bezbłędnie 😉

  308. @mag
    13 listopada o godz. 18:00

    Widzę, że cię niechcący uraziłem 🙁 A przecież nawiązałem do tematu pisząc o tych „zamkach” i zdobnych bramach na Ukrainie. Przepraszam, że nie zwróciłem się imiennie.
    W internecie są liczne oferty ukraińskiego kowalstwa „ogrodzeniowo-bramowego” po polsku, więc bardzo prawdopodobne jest, że te „cmentarne” bramy wjazdowe i kute płoty na Kurpiach pochodzą także ze wschodu.

  309. Ukraińska oferta bramowa jest bardzo obszerna, robią pod każdy gust, ale tam, na Ukrainie dominowały te bardzo ozdobne i koniecznie z brązem.

  310. @Na Marginesie

    Mam dla ciebie dwie zagadki krzyżówkowe
    1. CzystoPO? (9 liter)
    2. Koc na kasztanie (5 liter)
    😉

  311. @Ewa-Joanna 13 listopada o godz. 10:22
    A jakie były te twoje poprawki?

  312. @Tobermory 13 listopada o godz. 18:16
    O, dotarłeś do “Rozrywki” 🙂

    1. Nie wiem. Podumam.
    2. Derka!

  313. Pochwaliłem sie łaciną ze szkoły, nie sprawdziłem cytatu. powinno być disputandum.
    Jeśli chodzi o Ukrainę,to widziałem w portrety autentyczne magnatow polskich czy hetmanów zestawione z takimi wspolczesnymi malunkami dowódców kozaków a la ostatni pomnik LK.
    Ukraińska wieś – drogi nieprzejezdne, walace sie ogrodzenia chałup, zero kwiatów, najwyżej jakas grządka, wolno chodzace świnie i drob.To było kilka lat temu. W Nadniestrzu , do którego przypadkowo wjechałem, wydało mi sie bardziej jakby bardziej zadbane.

  314. Szary Kot
    13 listopada o godz. 17:29
    @Tobermory, dzięki za linki… odstawiliśmy właśnie pokaz zbiorowego rżenia rodzinnego.
    Grajewo rekompensuje się nowym kościołem, który powstaje tym razem na wjeździe od Łomży.
    @kruk, z tymi gargamelami to kwestia statystyki: większość domów jest „w porzo”, a po obu stronach tego pojęcia są ogony i ogonki rozkładu. To o samych budynkach, a dodatkowy problem jest w ładzie ogólnym oraz (szczególnie na wsi) w bałaganie na podwórkach. Z kolei miasta pożera szyldoza, zwana też tablicozą.

    Mój komentarz
    Przychylam się do twojej opinii Szary Kocie. Bałagan przestrzenny, jarmarczność, pstrokatość
    i nachalność tablicozy tłamszącej uczucia estetyczne, trochę koszmarków oraz zwykłe domy na jakie ludzi i projektantów stać. Najważniejsze, że epoka tzw. willi jednorodzinnych (tzw. kostek, sześcianów) jest za nami. Kostki będą jeszcze długo zanim się zdekapitalizują, ale nowością w Umęczonej jest to, że bardzo często są przy nich zadbane ogródki.

    Architektura nowych kościołów jest odbiciem kodu społeczno-kulturowego, który nosimy w sobie. Kod ten nakazuje tak, albo tak, oryginalnie lub tradycyjnie, na pokaz lub skromnie, uświęcająco, podkreślająco, atrakcyjnie, wymownie, metaforycznie, itd. Kod jest bardzo niezdecydowany i często wychodzi miks – eklektyzm nadwiślański – pałaco-bunkro-świątynia. Wszystko to pochodzi od tutejszych twórców, czyli z naszego kodu kulturowo-społecznego nie poddającego się uparcie znaczniejszym modyfikacjom, chociaż powolutku zmieniającego się, porządkującego się.
    Pzdr, TJ

  315. Widzę, że aggent R. nadal poszczekuje – w stylu hieny, jak prawidłowy katolik.

    Memento mori – bo ja żywię mą iluzję, a ty nie.
    Religianci żerują na egzystencjalnym tchórzostwie, w dodatku jeszcze starannie podsycanym. Ten proceder jest wyjątkowo obrzydliwy – ale hieny trudnią się nim bezwstydnie. Tfu!

  316. (z kolejki w sklepie)

    Reklamoza i pasteloza

    (dalej zajentyk)

  317. @tejot
    13 listopada o godz. 18:39

    Zadbane ogródki w Polsce pamiętam od zawsze. Dawniej z drzewkami owocowymi, teraz bardziej iglaste i więcej trawników, ale nie pamiętam, żeby były zaniedbane.
    Dla mnie nowością stały się ukwiecone balkony, dawniej bardziej jako suszarnia bielizny i składzik na rowery i inne graty, a teraz coraz częściej jako miejsce do wypoczynku i ozdabiania.

    A eklektyzm nadwiślański ma chyba zawsze w sobie jakiś pierwiastek gustu proboszcza 😉

  318. @Na marginesie
    13 listopada o godz. 18:22

    2. Trafiony, zatopiony.
    A nad pierwszym się pomęcz 😉
    Myślałem, że pewnie za łatwe 🙄
    To nie „Rozrywka”, tylko jolka z pewnego tygodnika. Rozwiązuję w ramach walki z alzheimerem 😎

  319. @Tobermory 13 listopada o godz. 18:50

    Ja teraz muszę myśleć intensywnie nad czymś innym!
    Ale wrzucę na „back burner”, może do jutra mi się coś wykluje.
    Nie dość, że jolka, to w dodatku z zakrętasem? No, no 🙂

  320. Tobermory
    Jakoś nie widziałam na Kurpiach Ukraińców. Oni „robią” raczej po miastach. |Ale może się mylę.
    A ukraińskich wzorów ogrodzeń raczej sobie nie kojarzę. To znaczy w ogóle ich przeważnie nie ma, przynajmniej na zachodniej Ukrainie (wszystko tam wygląda na prowizorkę), co stwierdziłam naocznie ostatnio kilka lat temu i chyba niewiele się zmieniło, co wiem od znajomych Ukrainek pracujących w Polsce.
    Niewykluczone że te ogrodzenia i bramy cmentarne robią wyłącznie na eksport do Polski.
    Proponuję skończyć ten temat, bo mnie po prostu już znudził.
    Pozdro

  321. @mag et al.
    Zanim skończymy o ogrodzeniach, chciałbym tylko dodać, że te wysokie, szczelne i dobrze podmurowane są barierą dla przemieszczania się małych zwierząt, jak jeże i ropuchy. A potem larum, że ślimak zjadł kwiatki. Nawet jeśli jest podmurówka, powinno być kilka przepustów na jeża, i jakieś miejsce w ogródku, gdzie stworzenia mogą się schować. Najlepiej jakiś chaszczyk, ale dobrze jest położyć parę kamieni lub oprzeć o ścianę składziku ze dwie dachówki.

  322. @mag
    13 listopada o godz. 19:29

    Referuję, co widzę w internecie. Są liczne oferty w języku polskim, a wzorów jest bez liku. To tyle.
    A temat się skończy, jak nikt nie będzie go dalej ciągnął. Nie ma obowiązku odpowiadania, ani też informowania o znudzeniu. Milczenie jest wystarczająco wymowne.
    Można też spróbować wprowadzić nowy wątek 😎

  323. @Szary Kot
    13 listopada o godz. 19:40

    Popieram. Zamiast płotu (jak już musi być) żywopłot z tarniny, rokitnika, berberysu i głogu czyli roślin ciernistych, które uniemożliwią wejście ludziom, a mały zwierz i ptaki znajdą schronienie i pożywienie.

  324. Jednak bolszewicy – wszystko w rękach jednej partii. Piszę to po odsłuchaniu rozmowy z Balerowiczem w sprawie KNF. Ciekawe jk z tego wyjdą. Oczekuję dymisji premiera Po 89 r probowano odbudować służbę cywilną. Wszyscy, nie tylko PIS, próbowali mniej lub bardziej w tym przeszkadzac.

  325. Na marginesie
    13 listopada o godz. 18:05

    Myślałem o tym od wczoraj, chyba problem jest w ostrości założeń. Może rzeczywiście ten sprzedawca był taki świetny i naturalny, że @kruk się nie poznała na jego skrycie profesjonalnej gadce w czsie gdy on podstępnie zarzucał swoje sieci – ale też i mógł być bezinteresownie rozmowny i szczerze ucieszony rozmową po polsku. Wiemy tyle, co nam przedstawiła @kruk. Cenię Twoją wnikliwość w komentarzach. Ale może to był moment, kiedy spojrzenie przez mikroskop nie było właściwe?
    Chyba że jednak zdemaskowałaś oślizgłego yamahosprzedawczyka 😉

    PS. Uwaga! Lokowanie produktu. Mam Yamahę P85.

  326. Jednak bolszewicy – wszystko w rękach jednej partii. Piszę to po odsłuchaniu rozmowy z Balerowiczem w sprawie KNF. Ciekawe jk z tego wyjdą. Oczekuję dymisji premiera Po 89 r probowano odbudować służbę cywilną. Wszyscy, nie tylko PIS, próbowali mniej lub bardziej w tym przeszkadzac.

    @tobermory
    Skonsultowałem z zona miłośniczka jolek pierwsze haslo, ona proponuje „Zmywanie”

  327. @Szary Kot
    13 listopada o godz. 19:40

    Twoja uwaga jest bardzo ważna i przydatna.
    JEŻE są na wymarciu!

    Jako osoba bardzo praktyczna (w niektórych sprawach)
    pozwlam sobie dla podkreślenia zacytować jeszcze raz Twoje słowa.

    ***

    te wysokie, szczelne i dobrze podmurowane są barierą dla przemieszczania się małych zwierząt, jak jeże i ropuchy. A potem larum, że ślimak zjadł kwiatki.

    – Nawet jeśli jest podmurówka, powinno być kilka przepustów na jeża,
    i jakieś miejsce w ogródku, gdzie stworzenia mogą się schować.

    – Najlepiej jakiś chaszczyk, ale dobrze jest położyć parę kamieni
    lub oprzeć o ścianę składziku ze dwie dachówki
    .

  328. @Stachu39
    13 listopada o godz. 20:42

    Jednak bolszewicy – wszystko w rękach jednej partii.

    Nie słuchałam rozmowy, o której wspominasz, ale w pełni się zgadzam z powyższym stwierdzeniem.
    Dodam do tego widoczną oczywistość.

    1. Tylko nasza partia jest słuszna
    2. Pierwszy sekretarz tej słusznej partii nie był premierem, ani nie sprawował władzy w rządzie, ale miał WŁADZĘ nad wszystkimi.

    Skunk jest prezesem partii i szarym posłem, a rządzi jak udzielny ….

  329. zyta2003 13 listopada o godz. 8:23
    Przepraszam, widać miałem słabszy dzień.

  330. @Stachu39
    13 listopada o godz. 20:42

    ZMYWANIE to tylko 8 liter. Poszukiwane słowo ma 9.

  331. Szary Kot
    13 listopada o godz. 20:28

    Z początku nie chciałam się wypowiadać na temat instrumentów i sprzedawców. Ale…
    Ponieważ napisałeś ,że masz Yamahę,zaraz zademonstruję coś linkiem. Ale najpierw może opowiem o moim spotkaniu z
    Yamahą . W czasie pobytu w Bilbao pojechałam też do Getxo,aby zobaczyć słynny Most Biskajski. Po drodze zauważyłam sklep muzyczny i nie oparłam się pokusie zajrzenia do środka,taka zawodowa ciekawość.Moją uwagę zwróciło parę instrumentów ,na ktorych leżała kartka z informacją,że można na nich grać po uzyskaniu zgody sprzedajacego. Oczywiście zapytalam dlaczego i otrzymałam odpowiedź,że są to bardzo szczególne instrumenty Yamahy.
    Pierwszy wyglądał jak niewysokie pianino,następny – forma pośrednia między pianinem i małym fortepianem,a trzeci – gabinetowy fortepian. Instrumenty elektroniczne o brzmieniu akustycznym. Bardzo pięknym brzmieniu. Otrzymałam pozwolenie grania na wszystkich trzech ( nikt mi niczego nie demonstrował…) Byłam zdumiona jakością dźwięku. Wtedy dowiedzialam się,że jeden z bardzo znanych pianistów Cyprien Katsaris,jest wielkim entuzjastą tych instrumentów.
    Roland nie jest w żadnym stopniu konkurentem Yamahy.

    A teraz link z demonstracją pianisty,ktorego powyżej wymieniłam 🙂

    https://www.youtube.com/watch?v=Hway_tTFOzc

  332. @Szary Kot
    13 listopada o godz. 20:28

    Mam pianino Yamahy, akustyczne 😎
    Co do sprzedawcy, jeśli był w pełni profesjonalistą, to klient musiałby być nieufnym cynikiem węszącym wszędzie merkantylny podstęp, aby nie uwierzyć w szczery entuzjazm i spontaniczność owego szefa stoiska.
    Rozanielona starsza pani kupi każdą romantyczną i pochlebną opowiastkę 🙂

  333. @Szary Kot
    13 listopada o godz. 20:28

    Zgadzam się. Nie wszystko musi wypływać z manipulacji drugim człowiekiem.

    Ludzie często cieszą się w takich momentach szczerze.
    Zwłaszcza, że ten młody człowiek sam nauczył się języka.
    Dla niego to i możliwość konwersacji w nim, a także spotkanie kogoś z kraju jego przodków.
    Wbrew pozorom jego miłe/radosne zachowanie w tym momencie wcale nie jest dziwne.

    Ja spotkałam się osobiście wielokrotnie z podobnymi sytuacjami.
    I mnie i drugiej stronie było bardzo przyjemnie spotkać rodaka. Bez względu z którego pokolenia.
    A w tym konkretnym przypadku dochodzi jeszcze fakt, że chłopak SAM się nauczył Polskiego języka. Chwała mu za to. To bardzo fajne.

    Ps. Faktycznie spotkałam też Polaków, którzy byli bardzo dumni, że ich dzieci „szwargoczą” po angielsku jak Angliki, a po Polsku ani w ząb.
    Żeby było jasne. Te jednostki z OBU faktów są dumni.

    Oni prawdopodobnie by odebrali rozmowę po Polsku jako coś wstydliwego,
    albo z podtekstem ze strony rzeczonego młodzieńca.

  334. Tobermory
    13 listopada o godz. 21:07

    I tu Cię mam 🙂

    A ja myślałam,że tylko instrumenty,które kiedyś wymieniłeś.
    A tu miła niespodzianka 🙂

    Jeśli sprzedawca potrafi nieźle grać – zawsze demonstruje walory instrumentu. ( chyba,ze sam klient gra rownie dobrze,lub lepiej)

  335. A tak swoją drogą, to ja w tym przypadku chętniej bym kupiła od Polaka.
    Bo uważam, że powinniśmy się popierać.
    Nie wypływa to z nacjonalizmu, ale z faktu, że inni popierają swoich i nie widzę potrzeby, żebym i ja nie dała swojemu zarobić.

    Oczywiście nie zawsze. Z oczywistych względów.
    Na przykład zakołtunionych pisowców bym omijała szerokim łukiem.

  336. @Szary Kot 13 listopada o godz. 20:28

    Oczywiście, nie można wykluczyć. Mnie tylko śmieszy bezdenna naiwność oceniania rzeczy jednowymiarowo i doklejania na siłę własnej (w dodatku umoralniającej) interpretacji. Po pierwsze rzeczywistość jest złożona, a ludzie mają poplątane motywy. Chłopak mógł szczerze interesować się krajem przodków (odgrzebywanie imigranckich korzeni jest w ogóle dość modne) i równocześnie z niekłamanym entuzjazmem wykorzystywać nabytą wiedzę do wywołania przyjaznych uczuć u potencjalnych klientów. Nachalne zachwalanie towaru nie jest koniecznie najlepszą techniką sprzedaży – wielu handlowców ma subtelniejsze podejście.

    A przede wszystkim – po co zaraz go oceniać? Czy rozrzewnienie nad krajem, którego i tak nie zna jest jakoś „lepsze” niż czysty profesjonalizm?

    Myślisz, że ja oceniam ostro? Ja tylko równoważę oczywiste przegięcie w przeciwną stronę 🙂

  337. Odnośnie kupowaniu od Polaka przypomniała mi się historyjka z mojej wczesnej młodości (bo młodość ciągle trwa).
    Kiedyś mój Tata pojechał służbowo do Szwecji i chciał nam przywieść jakieś ałe upominki.
    Przypadkiem trafił na sklep, którego właścicielem, czy sprzedawcą był Żyd polskiego pochodzenia i z tego powodu tylko tam postanowił te prezenty kupić.

    Ja dostałam wściekle różową bluzkę, z której Tatuś był bardzo dumny.
    Zaraz po otrzymaniu jej akurat potrzebowałam wyjść gdzieś, więc Tata nalegał żebym koniecznie poszła w niej.
    Byłam przerażona. Ale co się nie robi dla ukochanych.
    Poszłam. Tylko starałam się przemykać tak zwanymi opłotkami.
    To był jedyny raz, kiedy w niej wystąpiłam.

    Tata wspominaL rozmowy z tym polskim Szwedem bardzo sympatycznie.
    Ale niestety obaj panowie mieli podobny gust.

    Jestem pewna, że sprzedawcy nie chodziło o wepchnięcie komuś jakiegoś towaru.
    Było im zwyczajnie przyjemnie załatwiać sprawy p polsku na obczyźnie.

  338. @ Tobarmory
    Sprzątane???

  339. @Na marginesie
    13 listopada o godz. 21:32

    Nie. Chcesz podpowiedź?

  340. @Tobermory 13 listopada o godz. 21:33
    No pewnie!

  341. @Tobermory
    13 listopada o godz. 21:22

    Z tym popieraniem swoich, to ma miejsce wszędzie.
    Ale najbardziej rzuciło mi się w oczy kiedyś w Paryżu.
    Francuzi głośno sie wypowiadali, że wolą płacić drożej w sklepach francuskich, aniżeli
    kupować ten sam towar w nieopadal będących sklepach arabskich.

    Sprawdzałam osobiście.
    Te same artykuły były tańsze w sklepach arabskich.
    Wielokrotnie jak o tym do nich wspomnałam, zawsze to samo słyszałam:
    Trzeba popierać swoich.

  342. Pierwsza B, ostatnia S

  343. Tobermory
    Ale można być na przykład milszym, sympatyczniejszym, a nie tylko rzeczowym i obcesowym. I chyba niewiele to kosztuje.

  344. @Na marginesie

    No. 😉

    ***

    U mnie w pracy jest ochroniarz polskiego pochodzenia, kiedyś mi powiedział że polskiego się sam nauczył. Od tamtej pory zawsze sobie dzieńdobrujemy i pogadujemy rano, akurat chyba teraz pojechał na do Polski, pewnie był na obchodach.

  345. @404
    13 listopada o godz. 21:34

    No widzisz, a rodacy wolą do Biedronki i Lidla niż do…
    Są jeszcze jakieś polskie markety? Żabka? Dino?

  346. Na marginesie
    13 listopada o godz. 21:17

    „Ja tylko równoważę oczywiste przegięcie w przeciwną stronę ”

    Po prostu dzień i noc, albo yin i yang 🙂 🙂 🙂

  347. Telefon do przyjaciela był, zostało koło ratunkowe i co to tam jeszcze? 😉
    Derkę zgadłam od razu *podkowa*

  348. Tobermory –
    BRUDNOPIS!

  349. Lubię zagadki, po których rozwiązaniu wybucham śmiechem…
    Dzięki, Toby! To było dobre.

  350. @mag
    13 listopada o godz. 21:37

    Jeżeli głośne oznajmianie, że nudzi cię temat, który poruszył ktoś inny, uznać za miłe i sympatyczne, to jasne, kosztuje niewiele.

  351. @Na marginesie
    13 listopada o godz. 21:42

    Miałem nadzieję, że cię rozbawi tak samo jak mnie 😀
    @Nefer zapewne też?

  352. Tobermory
    13 listopada o godz. 21:43

    Pewnie, ale Na marginesie to lotna brygada /zazdraszczam z podziwem/

  353. Szary Kot
    13 listopada o godz. 19:40
    Zanim skończymy o ogrodzeniach, chciałbym tylko dodać, że te wysokie, szczelne i dobrze podmurowane są barierą dla przemieszczania się małych zwierząt
    Skutecznym ogrodzeniem jest :Prunus laurocerasus
    http://www.ogrodkroton.pl/towar.5291.laurowisnia.wschodnia.rotundifolia-prunus.laurocerasus.rotundifolia.html

  354. Ogrodzenia ogrodzeniami ale bez porządnych krzaków nie ma wróbelków.

  355. Jeszcze odnośnie „wstydliwości” mówienia po polsku.

    W czasach studenckich wybrałam się z koleżanką w podróż po Europie (nie całej)
    Ze względu na brak funduszów jechałyśmy auto-stopem.
    Gdzieś w Niemczech (chyba Kelonia?) bardzo miłą rozmowę prowadziłyśmy z kierowcą po francusku. W tym czasie wracałyśmy z Francji do Polski……
    Ale w pewnym momencie uroczy Niemiec powiedział coś, co wskazywało jednoznacznie, że jest przkonany, że my jesteśmy Francuski. Więc sprostowałyśmy,
    że nie, bo my jestęmy Polki.
    Wtedy coś mu się stało.
    Odjechał na najbliższy zjazd z autostrady i powiedział, że samochód mu się grzeje,
    więc musimy wysiąść, bo ciężar i takie tam bzdury.

    Skomplikował nam życie w tym momencie, bo z ciężkimi plecakami musiałyśmy przejść długi dystans, żeby znowu coś upolować.

    Po wielu latach wybrałam się z synem wówczas 16-to letnim do Berlina i innych miejsc w Niemczech. Berlin był głównym miejscem naszego postoju. Tzw wypadowym.

    Jakoś to poprzednie wrażenie tak bardzo mi się zakodowało (parę innych było też),
    że zabraniałam mówić synowi w publicznych miejscach po Polsku.
    Ale to było z obawy o nasz całokształt.
    Prowadziliśmy wiele rozmów po angielsku, bardzo miło.
    Ale mój syn przekorny kilka razy przyznał się do polskiego pochodzenia i wszystko było OK, ku mojemu zadowoleniu i wbrew moich lękom.

    To był akurat czas, kiedy obcieli język jakiemuś Polakowi za mówienie po Polsku.
    Wiem, że ta podróż wpłynęła na mnie uspokojąco.
    Może czasy i ludzie się zmienili, albo szczęśliwie tym razem nie napotkaliśmy szowinistów.

    To był też ten okres, kiedy wielka parada równości odbywała się w Berlinie.
    Obrazki stamtąd utkwiły mi w pamięci mocno. Niestety.

  356. Przeczytałem dziś o groteskowej historii zrzutki pasażerów na naprawę polskiego dreamlinera w Pekinie. Tego by chyba nawet Mrożek nie wymyślił. Chiński inżynier żąda gotówki (!), a pracownik LOT-u nie ma grosza przy duszy, choć jest zobowiązany mieć pewien zasób juanów przy sobie. Nie ma tam bankomatu na lotnisku?
    Dobrze, że pasażerowie nie wydali wszystkiego na jedwabne kołdry 😎

  357. @Tobermory
    13 listopada o godz. 21:38

    No widzisz, a rodacy wolą do Biedronki i Lidla niż do…
    Są jeszcze jakieś polskie markety? Żabka? Dino
    ?

    Chyba mnie nie zrozumiałes.
    ja potępiałam francuski szowinizm.

    A moje popieranie Polaków, dotyczyło głównie tych za granicą.

    Co do swojskich sklepów…
    To zawsze staram się popierać małe sklepy, bez względu na to kto je prowadzi.

  358. A teraz zabieram się za zrobienie tureckiego chleba z jogurtem.
    Ciekawe jak wyjdzie.
    jezeli ktoś będzie zainteresowany, to podam przepis.
    Jest naprawdę dobry.

  359. 404
    13 listopada o godz. 22:07

    „(…)staram się popierać małe sklepy, bez względu na to kto je prowadzi.”

    Tylko że coraz więcej rzeczy jest – bez stawania na głowie – osiągalnych tylko na Amazonie. 🙁

  360. Nefer
    13 listopada o godz. 21:50
    Ogrodzenia ogrodzeniami ale bez porządnych krzaków nie ma wróbelków.
    Wróbelki wróbelkami. U mnie są inne pstrokate ptaszki (para) i wiewiórki także. :–)

  361. My tu sobie gadu gadu a czytam że (cytuję za internetami) „PiS zaczął zjazd w dół po brzytwie”. Bardzo to obrazowe. „As you were, PiS”

  362. zezem
    13 listopada o godz. 21:46

    Owszem, aby z umiarem, jak tuje. Poza tym laurowiśnia może wymarzać na niektórych stanowiskach.

  363. @Nefer 13 listopada o godz. 21:46
    It’s the best butter 😉

  364. Tobermory
    13 listopada o godz. 22:05
    i zrzutki pasażerów na naprawę polskiego dreamlinera w Pekinie.
    ..czyli polski sen o LO(T)-cie..
    https://www.youtube.com/watch?v=MWZfKcYlefE

  365. Szary Kot
    13 listopada o godz. 22:42
    Z moich doświadczeń, parodniowe nawet mocne mrozy wspomniane rośliny znosły bez szkód. N.b. są też różne odmiany.

  366. zezem
    13 listopada o godz. 22:41

    Mam krzaki więc i wróbelki, zięby, rudziki, sikorki 3 gatunków, szpaki, sroki, papugi i różne takie. Raz nawet był krogulec. Gruby kot sąsiadów niczego nie wskóra bo karmnik na metalowym słupie. Chciałabym mieć jeża. Wiewiórki się nie doczekałam.

  367. @404 13 listopada o godz. 22:10

    Prosimy, prosimy! Znaczy o przepis.

    P.S. Od dawna nie słyszałam wyrazu „dochówka” – i nigdy przedtem nie widziałam go napisanego. Starsze pokolenie rodziny mieszkającej na wsi używa na co dzień słowa „duchówka” – a ja dopiero wczoraj wyguglowałam, czym „dochówka” różni się od piekarnika. Live and learn 🙂

  368. basia.n
    13 listopada o godz. 21:06
    Tobermory
    13 listopada o godz. 21:07

    A ja odkryłem w pobliskim domu kultury fortepian (też zresztą Yamaha). Można sobie tam pójść pograć za jakieś „złoty, groszy sześć”, co zamierzam czasem czynić, żeby nie przyzwyczajać się do tylko jednej klawiatury. Odkrycie nastąpiło przy okazji, mianowicie syn zdawał egzamin na saksofonie, a ja mu przygrywałem. Okluski proszę!

  369. Weszło na ogrodnictwo.
    Kupiłem /dostałem/ dwie araukarie, w domu mi marniały, wystawiłem je w doniczkach do ogrodu, tam tez nie lepiej (za duzo, za mało wody?). We wrzesniu wsadziłem je do gruntu, odzyły. podobno wytrzymuja do – 5.
    Mam też troche innych ciepłolubnych zimozielonych roślin, narazie przeżywają w gruncie, część chowam. Mam oliwki, kilkuletni rozmaryn bukszpan. Ostatnio nie bylo dłuższych zimowych bezsnieżnych mrozów.

  370. @Szary Kot 13 listopada o godz. 23:03
    A plo dis mięty!

  371. żywopłoty gęste i kolczaste to tez słowiki.

  372. Uwaga: w piatek moga byc przymrozki, na podhalu mróz.

  373. Szary Kot
    13 listopada o godz. 23:03

    Masz mój aplauz 🙂

  374. @basia.n 13 listopada o godz. 23:12
    Tak na ślepo? To znaczy, na głucho?

  375. Na marginesie
    13 listopada o godz. 23:16

    Namarginesko – tak na zachętę 🙂

  376. Czy ten Chrzanowski nie wygląda jak skrzyżowanie Misiewicza z Dudą?
    http://wyborcza.pl/7,75398,24161961,spokoj-za-40-milionow-prawnik-ktory-mial-dostac-prace-za-40.html
    Oni wszyscy jacyś tacy budyniowi. Nowa polska uroda.

  377. A ja mam nie tylko mały ogród ale i całe hektary „open space”. Chadzamy oglądać drapieżniki przeróżne: jastrzębie, myszołowy, pustułki, sowy, dzikie indyki. A z nielotów to kojoty się trafiają, i tego lata kojoty miały małe. Dokazywały jak małe psiaki. Żeby tylko ludzie się posunęli, to byłoby tej natury więcej.

  378. @izabella
    13 listopada o godz. 23:29
    No właśnie, ludzie się strasznie rozpychają.

  379. Ewa-Joanna
    13 listopada o godz. 23:35

    Taaak? To kto pyszczy na mnie z krzaków jak sobie niewinnie idę muchomory w ogrodzie oglądać, że to „wynocha bo do karmnika nie można” :/

  380. Dzienkujem! Trochę się zdystrakcjonowałem, bo na Channel 5 leci operacja na otwartym sercu. Wymieniają zwapniałą zastawkę. Fascynujące!

  381. w Poznaniu wyrokiem NSA przywrócono wieloletnią nazwę pewnej ulicy, zdekomunizowanej(bezpodstawnie) przez wojewodę Hoffmanna . ulica nazywała się 23 Lutego i upamiętniała walki poznańskich ochotników tzw. Cytadelowców o wyzwolenie miasta w 1945 roku. Została przemianowana na ul. por Janiny Lewandowskiej. Nie chodzi o rodzinę piłkarza.
    W każdym razie wszyscy sie cieszą…

  382. @Nefer
    13 listopada o godz. 23:46
    Nnnnnoooooo… Jak wychodzę wieczorem na patio to najpierw uchylam nieco drzwi, wystawiam rękę z latarką i sprawdzam czy czasem tam nie siedzi żaden książę. Dopiero po stwierdzeniu, że pusto otwieram drzwi i wychodzę. Wczoraj było siedmiu książąt i jeden bardzo wrzaskliwy królewicz.

  383. @Na marginesie
    Wedle życzenia:

    Chleb turecki z jogurtem

    Ciasto:
    – 1 mała szklanka ciepłego mleka
    – 1 mała szklanka ciepłej wody
    – 1 białko od jajka
    – 1 Duża łyżka instant drożdży + 1 łyżka cukru
    – mniej niż połowa małej szklanki oleju

    Wszystko dobrze wymieszać
    – potem stopniowo mieszając dodawać mąkę z
    -1 małą łyżeczką soli.
    W zależności od mąki 3 albo 4 cups

    Ja dodałam najpierw 3, a potem dosypywałam ciągle mieszając/gniotąc.
    Popsuł mi się robot, więc robiłam ręcznie.

    Ciasto musi być bardzo mięciutkie, więc uważać z mąką.

    – Gnieść około 10 – 15 minut

    – Zrobić z niego kulę i włożyć do miski uprzednio posmarowanej olejem.
    – przykryć folią, a na to ręcznik
    – włożyć np. do „dochówki” na około godzinę
    bo dotąd trzymać, żeby podwoiło swoją objętość.,

    – Potem wyjąć zrobić coś w rodzaju prostokąta
    przekroić wzdłuż
    a z tych kawałków zrobić jak rulony (dość grube)
    pokroić na kawałki
    (ja na około 20 kawałków kroję)

    – potem te kawałki rozłożyć na blaszce równomiernie (będą przerwy między nimi)
    – kawałki te palcami, albo kostkami lekko wgnieść
    – przykryć i odstawić na 30 -45 min

    Teraz można robić zaprawę kiedy ciasto odpoczywa

    Mikstura jogurtowa:

    – 1 całe jajko i 1 żółtko
    – 1/3 cup oleju
    – 1 cup jogurtu
    dobrze wymieszać
    – dodać 1/2 cup mleka
    wymieszać

    wszystkie produkty w temp pokojowej powinny być

    Jak ciasto na blaszce wyrośnie
    -zalać równomiernie całą blaszkę miksturą jogurtową

    – piec w temperaturze 200 stopni Celsjusza przez 1/2 godziny (30 min)

    ostudzić przed wyjęciem z blachy
    i
    Smacznego!

    Uwaga: 1cup = około 230 gramów
    a mała szklanka około 200 albo nieco mniej

  384. U mnie w domu mówiło się dochówka, bo moja Mam z Wołynia.

  385. @konstancja
    13 listopada o godz. 23:50

    Och żeszty karol!!!!! Ostatni raz byłem w Poznaniu jakieś 10 lat temu, zanim toto wybudowano. Przyjemne miasto…..A dużo, dużo wcześniej, zawieźli nas tam na promocję po SORze i wypuścili do cywila – radość i ekstaza!

  386. @Na marginesie

    Zapomniałam zaznaczyć, że ciasto wkładamy do wcześniej już nagrzanego pieca
    A dla podkreślenia przypominam, że 200 C = 392 F

    Poza tym ja je posypuję ziarnkami sezamowymi (sesame seeds)
    a czasem jeszcze dodatkowo black seeds

    A po wyjęciu z pieca smaruję gorące ciasto uprzednio rozgrzanym/roztopionym masłem. Dość solidnie. Skórka jest fajniejsza potem

    Aha jeszcze jedno. to wgniatanie palcami, czy kostkami wcale nie musi być delikatne.
    Dość zdrowo naciskamy.

    Ps. moje się już upiekło i jest pyszne.

  387. @404 14 listopada o godz. 2:13
    Dzięki! Brzmi smacznie 🙂

  388. Izko,

    wczoraj w tv program ‚Smartphones: The dark side’.
    Bylo o tym, jak Sillicon Valley (gadali glownie byli programisci i projektanci ‚social media’) produkuje cynicznie ‚addictive behaviour’ wsrod uzytkownikow tychze narzedzi. Groza.
    Skinner mial cos na rzeczy z tym jego behawioryzmem, Pawlow tez.

  389. Co wspólnego mają ze sobą: rosyjsko-ukraiński konflikt o Donbas i pakistańsko-indyjski konflikt o Kaszmir?

    Wskazówka: jak nazywały się pakistańskie zielone ludziki?

    *************************************************

    Do wojny w Kaszmirze prostą drogą doprowadziło mnie zadane sobie pytanie, jak Niemcy i Francuzi będą łączyć swoje przemysły zbrojeniowe pracując na rzecz przyszłej, wspólnej, europejskiej armii?

    Okazuje się, że nowy śmigłowiec indyjski jest jednym wielkim przykładem integracji wielu systemów od całej masy różnych firm z różnych krajów. A Hindusi zapragnęli nowego śmigłowca po tym, jak im się nieszczególnie zwalczało pakistańskie zielone ludziki w Kaszmirze.
    No i tak oto jak krowie na rowie stało się dla mnie oczywiste, ze Rosjanie z donbaskimi zielonymi ludzikami wcale nie byli pierwsi.

    To dlaczego ja zapamiętałem jak to światowe przekaziory robiły strrraszny raban, jak to brzydko i niehonowowo i w ogóle kto o tym słyszał jak Rosjanie udawali Greka i rżnęli głupa z tymi zielonymi ludzikami?

    Dlaczego wtedy te same przekaziory mi nie przypomniały, że to nic nowego, że np. taki Pakistan wojnę o Kaszmir zaczął w identyczny co Rosjanie sposób?

    A pewnie jszcze znalazłoby się kilka innych przykładów… z których „zbuntowane” zajęcie Wilna przez Żeligowskiego aż takie dalekie od zielonych ludzików wcale nie jest.

  390. @) 0:30

    Ta dochówka. Wolynska czy inna duchowka. A co z czysto WYMAWIALNA roznica dOchówka zamiast dAchówka?

    Na podlaskich terenach, niektorych, tych najwschodniejszych terenach dawnej RP II, aspirowanie do POLSKOSCI ograniczalo sie czasem do roznicy wymowy samoglosek ‚a’ i ‚o’. Jak chocby dOchówka zamiast dAchówka. Choc to przyklad z Wiki zerzniety

    Samogloska ‚o’ zamiast ‚a’ miala wyrazac roznice pomiedzy chamskim ‚a’ – no bo ruskim – i panskim ‚o’. To ‚o’ bylo z polska, podczas gdy ‚a’ bylo z ruska. ‚Pan pozwoli’ to po pansku, ‚pan pazwoli’ juz po chamsku bylo. Tam chodzilo o roznice pomiedzy panami i rabami.

    Troche podobne roznice wystepowaly, w innym okresie i na innych terenach, pomiedzy Murzynami i Amerykanami. Czarni mowili ‚a’, biali mowili ‚o’, lub odwrotnie, a kazdy wiedzial o co idzie: o roznice kulturowe.

    Wiem z doswiadczenia, ze dochówka, na niektorych terenach Podlasia, bardziej sie kojarzyla z dachowka na dachu niz z piekarnikiem.

    Wstapilismy na wyzyny jezykoznawcze, jak sia wydaja. Szkoda ze czolowy jezykoznawca tego blogu objawia znaki zejscia z tego globu. RIP, pAnbocku

  391. konstancja
    13 listopada o godz. 23:50

    Wydawało mi się, że ta pokraka jest jakoś dalej od historycznego centrum Poznania. Tymczasem to co widzę wygląda mi na zaprzecenie wszelkim regułom konserwatorskim, oraz sprzeczne z prawem. Kwestie logiki i estetyki wydają się przy tym już zupełnie drobne.
    Co się musiało stać, żeby Poznań doznał czegoś takiego?

  392. izabella
    13 listopada o godz. 23:22

    Czy ten Chrzanowski nie wygląda jak skrzyżowanie Misiewicza z Dudą?
    […] Oni wszyscy jacyś tacy budyniowi. Nowa polska uroda.

    A nie galaretka? Wygląda na takiego całuśnego.

  393. Tanaka
    14 listopada o godz. 9:36
    niestety, pomroczność dokuczyła poprzedniemu prezydentowi. Był pomysł wybudowania nowoczesnej formy (piramidy na dziedzińcu Luwru) zamku, ale sforsowano to szkaradzieństwo. Dodatkowo wzmocniono efekt białą za[prawą między cegłami. Koszmarek! W centrum miasta! brrrrrr…..

  394. Najpiękniejszy ze wszystkich jest Sasin 🙂

  395. Ja w tym poznańskim zamku byłem zeszłego lata!
    Pan z informacji turystycznej w Rynku (zaszedłem, aby zapytać, gdzie mają najlepsze lody) bardzo zachęcał do zwiedzenia tej budowli podkreślając, że tego dnia wstęp jest gratis.
    W bardzo upalny dzień przemogłem się jakoś i wdrapałem na to wzgórze.
    Czerwona cegła bije po oczach w disneyowskim stylu, ale w środku jest winda i można obejrzeć Poznań ze szczytu wieży.
    https://static.polskieszlaki.pl/zdjecia/wycieczki/2017-08/poznan-21-1.jpg
    W środku jest też muzeum sztuki użytkowej.

  396. Nefer
    13 listopada o godz. 22:48

    Mam krzaki więc i wróbelki, zięby, rudziki, sikorki 3 gatunków, szpaki, sroki, papugi i różne takie. Raz nawet był krogulec. Gruby kot sąsiadów niczego nie wskóra bo karmnik na metalowym słupie. Chciałabym mieć jeża. Wiewiórki się nie doczekałam.

    Z wróbelkami sprawa gorsza. Kiedyś obowiązkowi lokatorzy każdego krzaka, teraz tylko tu i ówdzie i już nie tak tłumnie. Ciągle mam w głowie zapamiętane tak głośne świergoty, że aby się nawzajem usłyszeć, trzeba było krzyczeć.
    Wróble są wrażliwe na wycinkę krzaków. Populacje żyją w jednym miejscu, jak się im zniszczy siedlisko, znikają i wróble.

    Miałem kiedyś niezwykłą przygodę z jeżem. W środku zimy, w piwnicy, znalazłem jeża śpiącego w wiklinowym koszu, który służyl do zbierania jabłek z drzew. Żeby się dostać do środka musiał się przecisnąć przez niewielką szparę między skrzydłem malutkiego okienka a ramą, tuż pod stropem, co z zewnątrz było właściwie niemożliwe, bo jeż musiałby się wspiąć po szkle, a szpara była bardzo wąska. A jednak jakoś tego dokonał. Wykazał się niesamowitym samozaparciem, by tej sztuki dokonać.

  397. konstancja
    14 listopada o godz. 9:50

    Kurna, prezydent takiego porządnego, historycznego i pełnego autentycznych zabytków miasta? To co on miał we łbie?
    Ale to mało, bo sama pomroczność prezydencka niewiele tłumaczy. W całym tym procesie uczestniczyło więcej niż kilkudziesięciu formalnych aktorów oraz mieszkańcy. Mieszkańcom mogło się nie podobać albo i podobać – choć to by mnie dziwiło gdy się ma takie porządne w zabytki i historię miasto, ale to jeszcze inny wymiar sprawy – ale rzecz w formalnych, prawnych aspektach całego procesu, który obejmował mnóstwo czynności, uzgodnień na różnych szczeblach, pomiędzy różnymi stronami oraz był długotrwały. I – jak widać – zapanowała powszecha zgoda między tymi stronam na to, by rzecz wykonać. A rzecz musiała polegać i na obchodzeniu i łamaniu prawa. W tekście który przywołujesz, stoi jak byk: zorganizowano konkurs, po to by zwyciężył ten, co miał zwyciężyć. To nie jest specjalnie dziwne nad Wisłą, tak się czasem robi, ale to był już element obchodzenia/łamania prawa. Konkurs zorganizowany po to, by zwyciężył „nasz” sprzeciwia się prawu. A nie był to pierwszy etap gdy już działała niecnota. Za nim poszło wiele kolejnych etapów. I – jak widać – nikt tego nie zatrzymał.
    Wygląda mi to na wielopoziomowy proces korupcji moralnej: oni mogli, to i my możemy.

  398. @Orteq
    Sprawdziłem u mojej Ukrainki z okolic Sokala, bo tam tez są róznice regionalne. U niej mówi sie „duchowka”.
    Po wojnie można było spotkac ludzi mnóstwo ludzi, którzy spedzili całe zycie na wschodzie, ale zachowali język, troche taki specyficzny. Pamiętam jak mnie przywitał stary znajomy mojej matki, gdy go odwiedziłem . „witaj J. zaraz położę ta jajka na ta patelnia”. Oczywiście przedniojęzykowe ł odróznianie dźwiecznego h od ch itd. Moja babcia urodzona w Odessie wtrącała cały rusycyzmy, stad wiem, że piórnik to „pinał’.Matka opowiedziała mi, ze jak poszła do szkoły juz w Łodzi i przedstawiła się, to cala klasa wybuchneła śmiechem z powodu akcentu, przeciagania samoglosek. Stajemy si,e krajem coraz bardziej jednolitym jezykowo, a szkoda. Gdy pracowałem w Łowiczu , czasem pielegniarki musiały mi tlumaczyć, co chciała powiedziec jakas starsza babcia.Ta gwara góralska to folklor na pokaz.

  399. @Act
    Pisz, bardzo mnie interesuje dyskusja na tematy psychiatryczne z niefachowcami, ale mającymi swoje poglady, spostrzenia.

  400. Wkladka patriotyczna… O zamkach z piasku. Ladna architektura.

    Nordea SA jest jeden z wiekszych bankow Europy. Strona polska ma duzo bledow. Daje ang dla zinteresowanych arcitektura: https://en.wikipedia.org/wiki/Nordea

    W maj 2015, byly komunista Björn, ”Misiek”, Wahlroos wyrazil zdanie o wiekszosci ludzi (klientow bankowych). Björn Wahlroos jest aktualny CEO Nordea SA. „80% ludzi sa finansowi idioci, jezeli chodzi o pieniadze. Sektor finansow jest sposob na przeplyw pieniedzy od tych 80% co nie maja zadnych idei, do 20% co takie idee maja”

    Lista zaslug Nordea SA kalendarzowa:

    Nordea och Danske bank sa aktualnie podejrzane przeplyw wiele miliardow do podatkowych rajow, przez „skrzynki pocztowe” przedsiebiorstwa. Danske Bank i Nordea dzialalnosc w Estland, za pomoca dwoch bankow w Moldawii i Lotwie. Pieniadze wyprane pochadza z dzialalnosci kryminalnej w Rosji. Inne europejskie banki rowniez zaangazowane serdecznie. Ze szwedzkich SEB i Swedbank rowniez Ericsson (nie bank).
     
    Panamskie papiery. W maj 2016 przez firmy „skrzynki pocztowe” administrowane biuro adwokackie Mossack Fonseca w Panama. Nordea miala najwiecej w Szwecji „skrzynek” firm dla pomocy podatkowej swoim klientom. Setki skrzynek. Björn Wahlroos do finskiej gazety Hufvudstadsbladet: ” Chce powiedziec, mowimy o bardzo malych sumach w calosci”.
     
    Kara podatkowa 765 miljonSkr za podatkowe planowanie. Przez Jersey i Bermuda. Transakcja byla sprzedaz glownej siedziby (nieruchomosci) i wynajecie od nowego wlascicila na dzialalnosc.

    50 miljonSkr kara za „pranie pieniedzy” do spolki z Handelsbanken (35 milionSkr kara) w 2015. Suma jest najwyzsza kara jaka szwedzka Inspekcja Finansowa moze nalozyc.

    Nordea podejrzana jest o brak 80 miljardow Skr, na ryzyko pozyczek dla firm w roku 2016.

    Nordea SA jest jeden z najlepszych bankow w Europie, po ostatnich testach „stresujacych” ECB. Oplacalnosc aktualna na Kredit (wlasny kapital) lezy na poziomie 8,5%. Na Hypotek (nieruchomosci) jest na poziomie 19,2%. Kiedys napisalem Wam o moim lunch, z szefem Nordea Polska SA, nieistniejaca juz filia Nordea SA Public. Nalezymy do tego samego „narodu uppsalskiego”. Jestem wierny klient Nordea, 42lata. Mam nadzieje byc dalej, chyba mnie nie zbanuja. Wam , Czytelnikom, odradzam stanowczo pozyczyc pieniadze od Nordea SA. Doradzam stanowczo zostac preferowanymi klientami, po zastanowieniu.

    To byla wkladka patriotyczna, o problemach bankowosci polskiej i polskiego inspektoratu finansowego. Architektonicznych. Link dalem wczesniej.

    Pzdr Seleukos

  401. W domu rodzinnym mieliśmy kiedyś niewielkiego jeża (strasznie tupał chodząc w nocy po drewnianej podłodze). Ten jeż błąkał się po podwórku w połowie listopada, a nie wyglądał na dostatecznie spasionego na solidną zimę (bywały kiedyś takie) więc go wzięliśmy do domu, aby podkarmić, a potem wypuścić pod chaszcze w ogrodzie. Jeż konsumował chętnie surowe mięso, a dla kawałeczka boczku stawał na tylnych łapkach. Po kilku dniach jednak zniknął bez śladu. Szukaliśmy go wszędzie, za i pod meblami, aż znalazł się… w piwnicy, bo ktoś zostawił uchylone drzwi najpierw do sieni, a potem kolejne – do piwnicy (te były na ogół niedomknięte)
    Przeżył sturlanie się po drewnianych schodach, ale od tego czasu mieliśmy przykaz uważania na wszelkie drzwi 🙄

    Poza tym mieliśmy też… dochówkę 🙂 W jednym piecu z zielonych kafli. Tam się piekło zimą jabłka. W drzwiczkach był szyber do regulowania temperatury.
    Na piekarnik w kuchni opalanej drewnem i węglem też się mówiło dochówka i piekło w niej wszystko od biszkoptów i bezów po gęś, indyka, zająca, udziec z sarny…
    Tutejsi znajomi mają w górach chatkę z taką kuchnią i dochówką. Mogłem się wykazać znajomością fachowego dokładania polan 😎

  402. @ Nefer
    14 listopada o godz. 9:51

    Najpiękniejszy ze wszystkich jest Sasin

    Kto czy też co to jest „Sasin”? Bo mnie się kojarzy z miejscowością Sasino, gdzie byłem parę razy na koloniach, w pałacu poniemieckim, co wtedy nie był bardzo pałacowy, ale dziś już jest – http://sasino.pl/nocleg/218/

  403. Herstoryk
    14 listopada o godz. 10:32

    Sasin Jacek, polityk PiSu. Gada jak nakręcona kataryna, nie sposób wejść w słowo.
    Uroczy.

    https://cdn.galleries.smcloud.net/t/galleries/gf-G5sq-Dd5S-Sgfz_jacek-sasin-664×442-nocrop.jpg

  404. @404
    Wielokrotnie jak o tym do nich wspomnałam, zawsze to samo słyszałam:
    Trzeba popierać swoich.

    I jak tu nie rozumieć nacjonalistów 🙂 Pewnie to jest taki atawizm w nas, żeby wspierać „swoich” i trudno będzie to zmienić na „każdy człowiek jest równy”, w głowach. Liberte, egalite, fraternite. Ostatnio miałem przyjemność poznać osobę „of color”, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Nie chcę przez to powiedzieć , że byłem wstępnie uprzedzony. W Polsce nie często mamy okazję do spotkania kogoś etnicznie niepolskiego i może stąd ta nieufność do „obcych ” 🙂

  405. @@Tanaka, Tobermory

    Zazdroszczę tych jeży, bardzo bym chciała żeby u mnie mieszkał w ogrodzie.

  406. Mnie się Sasino kojarzy z latarnią morską Stilo, którą widziałem z daleka, a potem błądziłem długo po lesie w jej poszukiwaniu…

    A propos bankierów:

    „People wanna live like this in their cars and big fuckin’ houses they can’t even pay for, then you’re necessary. The only reason that they all get to continue living like kings is cause we got our fingers on the scales in their favor. I take my hand off and then the whole world gets really fuckin’ fair really fuckin’ quickly and nobody actually wants that. They say they do but they don’t. They want what we have to give them but they also wanna, you know, play innocent and pretend they have no idea where it came from. Well, thats more hypocrisy than I’m willing to swallow, so fuck em. Fuck normal people”

    Margin Call (2011)

  407. @zetus1

    Ja mówiłam o popieraniu Polaków za granicą
    W kraju to już inna inszość.

  408. Poniewaz obejrzalem i przeczytalem o Jacek Sasin. Malo interesujace, sorry…

    Daje link do tego Miska co pisalem wyzej. Text ang
    https://en.wikipedia.org/wiki/Björn_Wahlroos
    A tu foto do ogladania. Chyba przystojniak? Co mysla Panie? Valros zreszta po szwedzku, ta sama wymowa, znaczy „slon morski”
    https://en.wikipedia.org/wiki/Björn_Wahlroos

    Troche dlugi text Tobermory, wypowiedz. Mysle Wahlroos jest bardziej dosadny.

    pzdr Seleuk

  409. A propos morsów (szw. valross), to należy uważać
    https://www.youtube.com/watch?v=iXyLRV9jmaI

  410. Tobermory
    14 listopada o godz. 11:15
    Oczywiscie jak zwykle masz racje. Zapomnialem mors, myslalem ze to slon morski. Bede wiedzial
    pzdr Seleuk

  411. @Nefer
    14 listopada o godz. 10:38

    Sasin Jacek, polityk PiSu.

    Ajajaj, tfu!!! Zdecydowanie wolę Sasino i wspomnienia stamtąd – pierwsza dyskoteka, pierwsza wódka, pierwszy pocałunek.

  412. Herstoryk
    14 listopada o godz. 11:33

    No właśnie.

    Znikam tymczasem.

  413. W Gdańsku wojewoda zdecydował zmienić nazwę ulicy: Dąbroszczaków na
    Lecha Kaczyńskiego.
    Miasto wysłało sprzeciw do sądu, bo to jest wbrew samorządom taka decyzja odgórna.

    Niestety we wtorek Najwyższy Sąd Administracyjny orzekł, że ma być:
    Lecha Kaczyńskiego, pogwałcając tym samym prawo samorządów do podejmowania samodzielnych decyzji.

    Niedługo zmienią nazwę Polski na Kaczystan.
    Ja bym się zrzygała gdybym musiała przy takiej ulicy mieszkać.
    Tych, co myślą podobnie do mnie, to musi nagła krew zalewać.

  414. Herstoryk
    Chyba niedawno pisałam, ale nic się nie stanie, jak powtórzę, że szeroko rozumiana estetyka ludzi „dobrej zmiany” jest specyficzna. Oni
    /One są albo zdecydowanie brzydcy, jacyś obleśni, a nawet jak się nienajgorzej prezentują, to jest w nich pisowski sznyt odstręczający.
    No a estetyka zachowań, czyli mowy ciała, wypowiadanych treści pokrętnych, kłamliwych, wyuczonych reakcji jak spod sztancy – tfu!
    Coś jest na rzeczy, że gdy widzę i słyszę w telewizorze jakąś „gadającą głowę”, której jeszcze nie kojarzę, bezbłędnie wyczuwam, czy jest lub nie z PIS.

  415. Jeszcze dodam, że drugim takim odstręczającym obiektem, obok Sasina, jest dla mnie Bielan (usteczka w ciup, nieruchoma blada twarz pucołowatego pokerzysty). Wczoraj w „Kropce nad i” Olejnik trochę mu utarła nosa.

  416. To jedna z ładniejszych okolic.
    Przy parku Reagana, blisko morza.
    A teraz jeszcze skunksa tam wsadzili.
    Można dla nie znających terenu, wrzucić do googla:
    Gdańsk ulica Dąbrowszczaków i wyskoczy mapa, na której już zmieniona nazwa:
    Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
    Szkoda, że jeszcze nie profesora i największego (nie wzrostem) Polaka.
    To jest horror!!!!!!

  417. Prokuratura działa. Sprawnie i błyskawicznie.
    Złapali faceta, już dostał zarzuty. Aż pięć!
    Bo folią zasłania kaczą nazwę.
    Grozi mu nawet utrata wolności.
    Mają na to artykuły.
    Ciekawostka, że masę ludzi przy tej nieszczęsnej ulicy mieszkająca…. protestowała.
    Nawet zebrali masę podpisów pod protestem, ale kaczystan wi swoje.
    A teraz sądzą człowieka.
    Inni sprejem polewają. Jednak na tyle sprytnie, że psy szukają, ale jak na razie bez efektu.
    Tego złapanego próbowano w sprey wrobić, jednak się nie całkiem udało.
    Zrobili mu rewizję w domu w poszukiwaniu tego spreju.

    To jest kompletny odlot!

    więcej w linku.
    https://www.tvn24.pl/pomorze,42/gdansk-zakryl-tablice-z-nazwa-ulicy-lecha-kaczynskiego-przesluchala-go-policja-uslyszal-zarzuty,818721.html

    Te debile prokuratorskie i policyjne traktują to jak zwycięstwo nad niebezpiecznym gangsterem.
    Obłęd!!! do n-tej potęgi!

  418. Bydgoszcz też walczy. Wojewoda narzucił im zmianę nazwy ulicy na Lecha Kaczyńskiego, a radni przegłosowali przeciw tej zmianie.
    Wojewoda tymczasem się gdzieś wygrzewa, więc zobaczymy co dalej.
    Najgorsze, że IPN wtrynia swój inkwizycyjny nochal w te nazwy.
    Dla tych inkwizytorów, szystko kwalifikuje się do dekomunizacji.

    Najlepiej, żeby wszystkim psom pouczepiać skrzydła i niech na koniach szukają komunistów.

  419. Zajmowanie się p…łami bez znaczenia i wydymanie ich do rozmiarów Fundamentów Świata Tego to cecha miernot.

  420. @404
    W sumie to mi żal Lecha K. , że miał takiego brata bliźniaka, który zrobił z niego polityka wbrew chyba jego woli i chęci, nie mówiąc o predyspozycjach, a potem posłał go na śmierć (licząc na to, że jakoś to będzie i tutka we mgle wyląduje), by zaspokoić swoje ambicje polityczne.
    To, że buduje fałszywą legendę, a nawet już kult i ośmiesza tym samym nieszczęsnego Lecha, robiąc z niego pośmiertnie męża stanu i bohatera jest obrzydliwe.
    Może dlatego wszystkie pomniki Lecha są tak paskudne, a ten ostatni na placu Piłsudskiego to juz calkiem w stylu Korei Północnej.

  421. Szary kot
    Zdarza się, że zniesmaczona i zasmucona tym, co się dzieje w mej ojczyźnie (pardon za ten wysoki diapazon), kładę się obok mojej kotki Dżezi, a ona zaczyna myć mi głowę (!), czyli systematycznie wylizywać , poczynając od skroni i przechodząc na włosy. Czyżby uważała mnie za kota, którym trzeba się po matczynemu zająć? Jeszce mi się nigdy taki kot nie trafił. Spotkałeś się z czymś takim?
    Oczywiście potem idę pod prysznic, ale czuję się zaopiekowana.

  422. Jerzy leży na wieży i nie wierzy, że na wieży jest gniazdo jeży i nietoperzy.

  423. Tanaka
    14 listopada o godz. 9:36
    konstancja
    13 listopada o godz. 23:50

    Wydawało mi się, że ta pokraka jest jakoś dalej od historycznego centrum Poznania. Tymczasem to co widzę wygląda mi na zaprzecenie wszelkim regułom konserwatorskim, oraz sprzeczne z prawem. Kwestie logiki i estetyki wydają się przy tym już zupełnie drobne.
    Co się musiało stać, żeby Poznań doznał czegoś takiego?

    Mój komentarz
    Jeśli chodzi o budowlę zamkowopodobną na wzgórzu zamkowym w Poznaniu, to mogłaby sobie tam stać jako wytwór kultury disneylandu oraz eklektyzmu niehistorycznego w architekturze.

    Istotą tej porażki kulturowej jest to, że zszargano miejsce i tradycje cenne nie tylko dla poznaniaków, lecz dla kultury polskiej. Nie tylko nie próbowano dochować wierności wielowiekowej tradycji, uwzględnić wymogi konserwatorskie, zaczaić ducha tego miejsca, lecz takim disneylandem zlekceważono te wymogi, zakpiono z nich, dano do zrozumienia, ze rodzimą kulturę i w ogóle kulturę mamy gdzieś, dla nas jest wszystko jedno, może być wieś (w sensie patrzenia na świat, na kulturę przez wieśniactwo, czyli świeżych przybyszów).
    Pzdr, TJ

  424. @Mag
    Masz rację, są niestetyczni, źle ubrani, i nic nie maja do opowiedzenia, poza sloganami. Jest świetny felieton Tyma w nowej Polityce, nie prześle linku, bo mi to nie wychodzi.
    Masz drugą rację, robią krzywdę LK.

  425. mag
    14 listopada o godz. 13:35

    Owszem, uprawialiśmy to (hm, hm) czasem z moją kotką… A kiedyś zdarzyło się, że jak mój synek zapłakał w łóżeczku, to kicia przybiegła natychmiast i zaopiekowała się nim w podobny sposób, w dodatku próbując go złapać zębami za głowę! – żeby przenieść w bezpieczne miejsce czy co? Osoba postronna pewnie z miejsca wywaliłaby kota na zbity pysk. Ale to nie miało nic wspólnego z agresją. Byłem wzruszony. Ale tylko raz tak wyraźnie zareagowała.
    Syncio już nastolatek, a kici nie ma…
    Zawsze uważałem się za kociarza i koty uwielbiam, ale jak na gospodarstwo przybył pies, to naprawdę doceniłem też i psy. W końcu jak ktoś lubi wuzetki, to nie ma powodu gardzić pączkami.

  426. Stachu39
    14 listopada o godz. 14:02

    O. Za 45 min będę odrabiać polski z małym, a to się ucieszy 🙂

  427. @404
    14 listopada o godz. 10:49
    Ja miałem na myśli popieranie własnej nacji obojętnie jaka by ona nie była i gdzie by się to nie działo. Myślę, że to jest uniwersalne zachowanie. Niestety.

  428. Szary kocie
    Przyznasz chyba, że w domu, gdzie jest pies i kot, rządzi kot. Miałam zazwyczaj jednocześnie wilczura i dwa albo jednego kota, chyba że pojawiały się jeszcze młode kotki, dopóki nie zostały wydane.. Można powiedzieć, że się kochały suka z kotami, ale na przykład, gdy potężna wilczurzyca Wilga chciała wejść do tzw. salonu, czekała, jak Stefka kocica pozwoli, bo inaczej prała psa po pysku. Podobnie było z prezentacją młodych kociąt. I znowu Wilga grzecznie czekała, kiedy zostaną do niej doprowadzone i bardzo cierpliwie znosiła bieganie młodziaków po sobie.
    Z kolei kotka Miloszka przynosiła psu, a nie mnie, upolowane ptaki, no i goniła z ogrodu obce koty, gdy ośmielały się prychać na JEJ psa.
    Ech, mam przynajmniej co wspominać, no i teraz piękną czarną Dżezi na pociechę.

  429. Stachu39
    14 listopada o godz. 14:12

    Stachu, specjalnie dla Ciebie.

    https://photos.app.goo.gl/frtLeUcuNeE3R8836

  430. Zostawiłem w tym wątku kilka komentarzy, krótkich i kulturalnych, ostatnio też nie pojawiam się tutaj zbyt często. 2 osoby, całkowicie niesprowokowane, zareagowały obelżywym i knajackim atakiem, używając jakiegoś obleśnego języka marginesu, nomen omen. Nikt na to tutaj nie zareagował, co jest już chyba pewną normą, nie wystawia to jednak najlepszego świadectwa kulturze ateistów. Zastanawia mnie jednak jedno. Są tutaj dyskusje o kulturze, muzyce itd. Czy osobom które się udzielają w takich tematach nie przeszkadza tego rodzaju chamstwo na poziomie rynsztoka obok ich subtelnych wywodów o kulturze? Wiele tutaj utyskiwania że PiS wnosi chamstwo i agresję do życia społecznego, czy jednak tolerowanie takich zachowań na tym blogu nie jest tym samym?

  431. @Tobermory 13 listopada, 17:54
    W pierwszym Twoim linku polskiego kościółka nie znalazłam. Dziękuję za drugi link. Kościółek jest piękny. Właśnie taką zachwycającą prostotę widziałam w tych zachodnioeuropejskich, pokazywanych w telewizji.
    godz.21:07
    Przypisywanie mi stanu “rozanielenia” uważam za impertynencję. Takie oceny świadczą o myśleniu stereotypami.

  432. @mag 13 listopada, 18:00
    Gargamel koło powązek widziałam wielokrotnie ale o nim zapomniałam. Też bym wyburzyła.
    14 listopada, 13:25
    Kiedyś już pisałam, że budowanie kultu LK jest ośmieszaniem człowieka. Gdyby nie fatalna katastrofa, przeszedłby do historii jako jeden z prezydentów RP. Teraz jego pomniki są obśmiewane, a w przyszłości będą pewnie przesuwane w mało odwiedzane miejsca.
    godz.15:10
    Miałam kiedyś syjamczyka, który wylizał dokumentnie włosy mojemu wówczas małoletniemu synowi. Co go tak napadło nie wiemy.

  433. Orteq i kto ciekawy
    różnice w języku /obecnie/ na Podlasiu
    https://www.youtube.com/watch?v=2QOObtPhp2U

  434. @zetus1 14 listopada, 10:40
    Popieranie swoich może być rzeczą spontaniczną i nieprzemyślaną. W metrze nowojorskim można spotkać różnych grajków i nie zawsze chce się grzebać w torebce. Kiedyś wszedł do wagonu człowiek coś tam pogrywający i śpiewający po hiszpańsku z akcentem meksykańskim. Obie z córką natychmiast wyciągnęłyśmy portmonetki, bo to był ktoś “nasz” chociaż nie Polak.

  435. Tobermory
    14 listopada o godz. 11:15

    Dopiero obejrzałem tego morsa… podobnie wabi się derkacze 🙂

  436. @Nefer dziękuję.
    @Parafianin– świetne, pokazałem film Ukraince, ktora u nas mieszka, myslała początkowo, że to po ukraińsku, potem prostowała – u nas to chryn, a tam chren itp.-tzn chrzan .

  437. @Rogger77 14 listopada, 16:34
    Nie odpowiadam za innych. Sama uznaję Twoje prawo do pojawiania się na blogu i oczekiwania choćby ostrych ale słownie wyważonych odpowiedzi na Twoje uwagi. Niestety nawet między ateistami padają obelżywe słowa, bo niektórzy tylko tak potrafią reagować na odmienność poglądów, a dla jednej internautki wulgarne deprecjonowanie wybranych nicków jest ulubionym sportem i ostentacyjnym trade mark. Z tego, co pamiętam, red.Kowalczyk, @Kostka, @Gekko, @Lewy i @Wujaszek Wania odważyli się jej to wypomnieć. Pozostaje pogodzić się z brakiem reakcji pozostałych.
    Przyznasz jednak, że pojawiają sie tu również osoby bardzo interesujące, wnoszące wiedzę, elegancję języka i humor. Przypuszczam, że dla nich tu wchodzisz.

  438. @kruk 14 listopada o godz. 17:59

    Wybiórcza ślepota na instytucjonalne chamstwo skatolonych?
    Aggent R. nie reprezentuje żadnych „poglądów”.
    On odwołuje się do odruchów na poziomie hieny cmentarnej.
    Co jest zresztą procederem odsmrodzonym i uświęconym przez kaka.
    Który to kaka jakoś nie czuje własnego smrodu.

  439. Miałem w domu kota, który z zapałem „mył” głowy domownikom i zaprzyjaźnionym gościom, preferował raczej krótkie włosy, choć i długie przeciągał między zębami porządkując fryzury według własnego uznania. Siadywał na ogół na oparciu kanapy lub na parapiecie za plecami gościa.
    https://photos.app.goo.gl/MVDw1AfGndw5YHvJ7
    Mył też przez kilkanaście lat uszy swojemu starszemu kumplowi, a ten nigdy się nie zrewanżował. Traktował jak należne honory. Nigdy się nie kłócili i jedli zawsze z jednej miski.

  440. @kruk

    Jeszcze raz pierwszy link
    http://www.bryla.pl/bryla/56,85298,9283699,Tak_wygladaja_nowoczesne_koscioly___NASZ_PRZEGLAD_.html
    Jest tam bodajże 12 kościołów i jedna synagoga. Przewiń do czwartego. To jest ten polski kościółek. Dałem ci link do zdjęcia z tego artykułu powyżej.
    One wszystkie są podpisane.

    „Rozanielenie” jest impertynencją? 😯
    A to przepraszam bardzo 🙁 Pisałaś z takim zachwytem o owym spotkaniu, że wydało mi się adekwatne.
    Jeśli zamienię na „rozczulenie”, będzie lepiej?

  441. @Tobermory 14 listopada o godz. 18:28

    Petentka „oczekuje” wypowiedzi „choćby ostrych, ale słownie wyważonych”!
    Zajentyk, ale będę się podśmiewać nad tym sformułowaniem.
    Kruk jak zwykle nie zawiodła.

  442. kruk
    14 listopada o godz. 17:59

    „Nie odpowiadam za innych.” Nie uznaje „prawa do pojawiania się na blogu” i deprecjonowanie innych pogladow niz doktryna KK (ostentacyjne trade mark). Pozostaje mnie pogodzic z reakcja pozostalych, odpowiadania doktryniarzowi.

    Pzdr Seleukos

  443. @seleuk|os| 14 listopada o godz. 18:37

    Bo w kwestii religianctwa są w Umęczonej równi i równiejsi. Można włazić z buciorami na blog, można ciurkiem obrażać uczestników, można im wciskać, że są niczym innym niż ekskrementem („kupą” według sformułowania aggenta R.), można stosować najpodlejsze kłamliwe zagrania (jestem lepszy, bo mi wmówiono, że nie umrę), a potem kwiczeć wniebogłosy, że okrutni ateiści go prześladują. A i tak zawsze znajdzie się etatowa dziwaczka, która zawrzaśnie w szczujnej obronie zasmradzacza.

  444. Czy porównanie człowieka do g.wna jest kulturalne, tylko dlatego, że zamiast g. mówi się „kupa”? Czy jeśli ktoś nazwie aggenta R. „ekskrementem” to znaczy, że ten ktoś wykazał się „kulturą”? Dziwna definicja kultury, moim zdaniem. Aggent i kruk są kulturalni inaczej?

  445. Na marginesie
    14 listopada o godz. 18:49
    Chyba nie mam bledu, jak napisze 100razy bylo walkowane. Co mozna poradzic, Na marginesie? Kazdy ma jaka reakcje. Moja nie odpowiadac (przewijac i dac lapke w dol)
    pzdr Seleuk

  446. Religiantów nikt nigdy nie uczył szacunku dla cudzych przekonań. I nikt ich tego nigdy uczył nie będzie. Nie po to kaka się rozkokosił w Umęczonej żeby teraz przebierać w słowach.

    Kuppą, Roggerku! Najlepiej na cudzej wycieraczce.
    A potem zadzwoń i poproś o papier. Kulturalne to będzie, że aż hej!

  447. @seleuk|os|14 listopada o godz. 18:58

    Lepiej zbanować. Właśnie dlatego, że to już było 1000 razy wałkowane.
    Ale decyzja nie należy do mnie, więc tylko staram się otwierać ludziom oczy.

    A że R. jest etatowym trollem to przecież nie ulega wątpliwości.

  448. Nie daje mi spokoju moja znajomość polszczyzny 🙁

    „Przypisywanie mi stanu “rozanielenia” uważam za impertynencję. Takie oceny świadczą o myśleniu stereotypami.”

    Sprawdziłem wszystkie synonimy tego słowa, żadnego nie da się użyć w charakterze impertynencji 🙄

    pełen radości, pełen zadowolenia, pogodny, poweselały, promienny, usatysfakcjonowany, rozpromieniony, uradowany…
    Wybierz coś sobie, @kruk.

  449. @Tobermory 14 listopada o godz. 19:14

    Kruk zarzuca komuś innemu myślenie stereotypami?
    Poweselałam i rozanielonam. Kocioł garnkowi… 😀

  450. Ja przewijam p.R.
    Przed chwila toczyłem dlugi dialog przez FB z takim jakims moim dawnym znajomym. Takim nacjonalistycznym pisiorem. rozmawialiśmy jak daltoniści o kolorach, starałem sie byc kulturalny, choc pewne teksty moje go zabolały. Ja mówiłem o faktach, on o prawie Godwina. Tzn, że kto pierwszy uzyje w dyskusji slowo faszyzm lub podobne jest przegranym w dyskusji. Jest to „prawo” gdzies w WIKI. W końcu powiedzial, że kończy rozmowe, bo nie ma sensu. Pewnie mial rację. Nie jest to moja pierwsza proba porozmawiania z kims o innych pogladach nieudana. Ja naprawde jestem umiarkowany.

  451. @Tobermory
    Moje koty tez myja sie wzajemnie. Mnie nie, bo maja siebie.
    U nas listopad, ciemno, zimno, mgła,smog, pada mżawka.

  452. @Stachu39
    14 listopada o godz. 19:46

    Mój miał dwóch towarzyszy, ale lubił chyba myć osobników mniej włochatych 😉
    A na dworze też listopad i mgła, ale nad tą mgłą (powyżej 1300 mnpm) błękitne niebo bez chmurki i bez wiatru. Popołudnie i wczesny wieczór spędziłem na wędrówce powyżej mgły. Dotarłem na ponad 2000 m, nie spotkałem ani człowieka, ale 5 koziorożców i kilka wieszczków (kawka alpejska), z którymi podzieliłem się ciastem z jabłkami. Koziorożce zadowoliły się pogryzaniem suchych traw. Schodziłem po zachodzie słońca ciesząc się niesamowitą ciszą, widokiem na moje Alpy i księżycem nad głową…
    Ciężko było znowu zanurzyć się we mgłę gęstą jak mleko, a potem w szarość pod nią.

    A R. najlepiej nie zaszczycać uwagą, bo i tak nie rozumie, co do niego mówimy.

  453. Na marginesie
    14 listopada o godz. 19:12

    Iii, ten wygląda niewinnie. Etatowcy-stachanowcy to są na EP.

  454. kruk
    14 listopada o godz. 17:59

    Dzięki za ten post, przywracasz wiarę (jakkolwiek by to tutaj brzmiało) w człowieka. Dobrze wiedzieć że nie wszyscy ulegają powszechnemu „splebsieniu”.

  455. @Tobermory
    Ja prawie nie wychodzę z domu, troche do ogrodu, chowałem i przesadzałem kwiaty wrazliwe na mróz, bo zapowiadaja przymrozki. zazdroszcze spaceru. Bardzo lubiłem dlugie piesze wycieczki.

  456. @Tobermory 14 listopada, 18:28 i 19:14
    Dziękuję za ostatni link. Wczoraj musiał mi się zaciąć kursor, jeżdżąc w dół i w górę widziałam tylko 3 kościoły. Teraz mam oglądania na długo. Po pierwszym rzucie okiem mam swoich faworytów.
    Jak chodzi o “rozanielenie”, słowo ma dla mnie odcień z lekka komiczny. Wyobrażam sobie, że łączy się z brakiem krytycyzmu. Rozanielenie mogły wywoływać u mnie moje dzieci, kiedy były małe.
    Z synonimów, które podałeś, najbliżej mojego stanu ducha stałby “uradowany”. Ale mogę Ci wyjawić co odczuwałam: najpierw zaskoczenie a potem sympatię do tego człowieka.
    Skoro “rozanielenie” nie brzmi dla Ciebie lekceważąco, cofam oskarżenie o impertynencję.
    PS. przedstawiciel Yamahy już z pierwszych wymienionych z nami słów wiedział, że nie żyjemy w Stanach.

  457. Tobermory
    14 listopada o godz. 20:09

    Podzieliłeś się bardzo szczególnym momentem.
    Ktoś kiedyś napisał,że od muzyki piękniejsza jest tylko cisza.Byłeś dziś jej gościem 🙂
    A ja kupiłam nowe cd – Hilary Hahn plays Bach i właśnie brzmią mi jeszcze w uszach ostatnie frazy.

    Nie ma na youtube całego albumu,ale znalazłam jego fragment.
    https://www.youtube.com/watch?v=c3mwVaQIZ1c

  458. Dziwię się, że nikt nie odniósł się do tego, co nas czeka. Koty kocham, psy lubię każde zwierzątka. Taką przyszłość chcecie?.https://wolnemedia.net/onz-chce-stworzyc-swiat-bez-granic-dla-migracji/

  459. @Stachu

    Tytułem krótkiego wyjaśnienia, puszyłam się zdjęciem bo tylko dwa błędy a nie chodzi do polskiej szkoły.

  460. Nefer
    14 listopada o godz. 10:47

    Zazdroszczę tych jeży, bardzo bym chciała żeby u mnie mieszkał w ogrodzie.

    Co raz wchodzą mi do ogrodu jeże. Najwyraźniej dobrze się czują w okolicy, bo i u sąsiadów i na chodniku można je spotkać. Zwykle jednak w nocy. To ich pora. Na razie nie udało mi się stwierdzić, czy któryś zamieszkał, bo mają sie gdzie kryć. tak, cz inaczej, różnica niewielka, gdy się często pokazują.
    Z ptakow, to mam nadmiar srok, a niedomiar wróbli. Sikor zatrzęsienie, choć modaszki są rzadsze. Bogatki się trochę rozpychają. Kos jest stałym punktem krajobrazu, a oprócz tego mnogość innej niż sikorki drobnicy. Pełno też jaskółek, ich rodzinne wizdy są fantastyczne, zdarzy się też jerzyk- zupełny fenomen.
    Tego lata znowu miałem wizytę fruczaka gołąbka i tym razem udało mi sie go sfocić. Dosyć rozpaczliwie, ale jest. No i co się nagapiłem, to moje. Cud istotka.

  461. @Rogger77

    Jest mi przykro jak widzę brzydkie ataki na Ciebie.
    Osobiście to staram się nie wtrącać w różne słowne przepychanki, chociaż czasem to mi nie wychodzi.
    W Twoim przypadku to jest inna sprawa, bo zostałeś „wybrany” do potwierdzania własnego ateizmu. Co jest jakoś zabawne. Bo ateizm, lub jego brak nic nie powinien mieć do rzeczy ścigania kogoś, kto mu nie zagraża w żaden sposób.
    Tym bardziej, że naprawdę trudno Ciebie oskarżać o „religiantctwo”.

    Obserwując rozmowy z Tobą zauważyłam pewną prawidłowość.
    Najpierw jest atak na Twoje „religiantwo”, poczym dołączają solidarnie inni,
    wtedy Ty zaczynasz mówić o braku tolerancji, itp.
    Rzecz się sama napędza. W końcu mało kto pamięta o co chodziło.
    Jednak Tobie przypięto łatkę, na którą moim zdaniem nie zasługujesz.
    Napewno parę osób robi to mniej lub bardziej świadomie, dołączając do tego chórku, a reszta nie chce się wtrącać. To tak jak w szkole bywało.
    Tworzą się koterie i jeżeli ktoś rzuci hasło, że ten i ów jest coś nie tak, to reszta to podtrzymuje, a inni ignorują, bo nie chcą mieć kłopotów, bądź ich to nie obchodzi, bo to ich nie dotyczy.

    Jedno jest pewne, nie jest to dojrzałe traktowanie drugiego.
    A przykrości pod Twoim adresem kierowane, muszę przyznać sprawiają i mnie niesmak. Czuję się nieadekwatnie w gronie, uprawiającym „huzia na Józia”

    Ja Ciebie nie odbieram jako „religianta” ani pisuara.
    Tu muszę przyznać, że pisowskich tępaków już nie jestem w stanie trawić nawet przez moment. Może to niesprawiedliwe ktoś powie, ale to jest fakt.
    Życie jest za krótkie, żeby starym ludziom tłumaczyć podstawy.
    Ktoś chce być slepy, to niech sobie oczy sam wydłubuje.
    Ja mu w tym przeszkadzać nie będę.

    Ale to było nie na temat.

    Mam cichą nadzieję, że osoby zainteresowane przemyśą i wyciągną wnioski że to nietędy droga. Bo nie tylko sprawiają przykrość, ale wprowadzają atmosferę nieprzyjazną ogólnie.

    Ja nie wdaję się zazwyczaj w rozmowy, w które Ty dajesz się prowokować.
    Może spróbuj właśnie tak.
    To raczej nie jest miejsce na dociekania filozoficzno jakieś tam.
    Trzeba czasem pogodzić się z tym. Przejrzyj o czym ludzie tu rozmawiają.
    To albo bierzące sprawy, gusty, bądź ich brak, włsne spostrzeżenia, podróże, itd.
    Na ciężkie tematy są pewnie inne miejsca. Może to niektórych denerwuje. Co nie powinno tłumaczyć ich niegrzecznych ataków.
    W końcu od dorosych i światłych (za takich tu się każdy uważa) oczekiwać można więcej.

    Rozpisałam się nieco, ale….

    Pozdrawiam i głowa do góry.

    Ps. A jeżeli będziesz chciał poruszać sprawy kontrowersyjne, to musisz się uzbroić w grubą skórę

  462. @Szary Kot 14 listopada o godz. 20:20

    Serio? Przecież to chyba ciebie aggent Rogger nazwał „kupą” z racji tego, że jesteś ateistą. Nie przeszkadza ci katoterror? Bo mnie tak.

  463. Ja zauważam inaczej. Najpierw Rogger wrzuci jakąś obraźliwą śmierdzącą prowokacyjkę na poziomie umysłowym drugiej gimnazjum, wszyscy zatykają nosy i z ubolewaniem pomijają ale zawsze znajdzie się taki co nie wytrzyma i odpowie. I tylko o to Roggerowi chodzi bo nakręca kolejne posty, dolewa oliwy do ognia i cały blog zjeżdża na niego a wtedy jaki on biedny bo taki kulturalny był a wszyscy go atakują.
    Tak to widzę. Polemiki nie będzie.

  464. bukraba
    14 listopada o godz. 20:41
    Bukraba, masz zamiar zostac emigrantem? Do jakiego kraju? Z ciekawosci pytam. Tu jest pelny text: GLOBAL COMPACT FOR SAFE, ORDERLY AND REGULAR MIGRATION. Konwencji przyszlej?

    link: https://refugeesmigrants.un.org/sites/default/files/180713_agreed_outcome_global_com_pact_for_migration.pdf

    pzdr Seleuk

  465. @Nefer 14 listopada o godz. 21:39

    No ale właśnie po co tak bez końca zatykać nos?
    Plują na mnie – więc mam udawać, że deszcz pada?

  466. @Nefer
    Abiecadło, śniadł pies sadło, matka mydło, ociec szydło, wlazł na półkę,śniadł gomółkę.(Wokabularz krakowski z 1539 r)
    To może byc za trudne dla syna.

  467. Na marginesie

    To nie był przytyk pod twoim adresem. A bronić się trzeba. Niektórzy mają wbudowane mechanizmy ą i ę i choćby chcieli tonie umieją dogryźć.

  468. Link do data na temat swiatowych migracji
    https://migrationdataportal.org/?i=stock_abs_&t=2017

    Dobranoc Seleuk

  469. seleuk|os|
    14 listopada o godz. 21:44
    The requested URL „/sites/default/files/180713_agreed_outcome_global_com_pact_for_migration.pdf” was not found on this server.
    OK. Szczegóły są rozpowszechnione już na innych portalach.
    Ciekawe czy można będzie emigrować do … Syrii (podpiszą?).
    Mieszkasz z dala od zgiełku… Jakby to było np. z Malmö lub
    https://www.svd.se/fyra-stationer-i-t-banan-no-go-for-ordningsvakter

  470. @Seleukos
    Własnie przeczytałem,że Polacy emigrują z Anglii,niepewni swego statusu po brexicie. Kierunek – Polska, Skandynawia, Niemcy, Irlandia.

  471. Stachu39
    14 listopada o godz. 21:55

    Ale fajne 🙂 mieliśmy dzisiaj dużo śmiechu z tych jeży nietoperzy. Jak mu zamienię na zjadł to da radę. Dzięki. Jeśli pozwolisz to co jakiś czas się przypomnę jeśli masz jakiś zapasik takich fajnych powiedzonek, dziękuję.

  472. Tanaka 14 listopada o godz. 10:11; Tobermory 14 listopada o godz. 9:57

    wygrał ten, kto miał wygrać, konkurs ogłoszono i choc wpłynęły także inne propozycje, w tym jedna ciepło przyjęta przez mieszkańców, w formie nowoczesnej budowlii: szkło i stal i kilka cegieł. Była rewolucją na miarę kiedyś piramid na dziedzińcu Luwru. Pamiętać trzeba, że to centrum miasta, że widać plac Wolności, Cytadelę i Chwaliszewo oraz Śródkę z Katedrą i panoramę miasta. Ten werdykt, wybór projektu nastąpił pomimo protestu mieszkańców, architektów i całej masy znaczących osób, w tym konserwatora zabytków (chyba wówczas wakujące stanowisko). Lata całe trwało przygotowanie do budowy, budowa i na 2012 rok Euro miał byc gotowy taras widokowy. Skończono go w ub. roku. Kosztowało wiele więcej, niż zaplanowano. Podobnie było z przebudową Sali Marmurowej w zamku na św. Marcinie-miał kosztować ok. 13 mln ( w tym z Unii prawie połowa), kosztował w sumie ponad 63 mln! Faktem jest, że efekt jest imponujący (w tamtym czasie). Podobnie było z przebudową Kaponiery (koszty wzrosły dwuipółkrotnie, bo ktoś zapomniał, że do Kaponiery przynależy Most Uniwersytecki.
    Były protesty przeciw budowie galerii Malta- nad jeziorem-centrum rekreacji dla mieszkańców pobliskich osiedli. Była mowa o generowaniu dodatkowego ruchu samochodowego, poszerzono jezdnię i zbudowano kładkę dla pieszych i to wszystki w najbliżej do Malty przylegającym miejscu, gdzie jezdnia prawie nachodzi na ścieżki rekreacyjne. Nic nie dały protesty, omal nie doszło do udostępnienia miejsca nad Maltą dla pomnika Wdzięczności (brrrrr…co za paskudztwo!), którego część za pomocą Macierewicza przewieziono do Poznania i stoi przy kościele. Może ktoś będzie zwijał włóczkę na rękach Jezusa.
    Gdyby nadal rządził Grobelny, Kościół uzyskałby kawałek terenów rekreacyjnych nad Maltą na budowę pomnika. Nadal istnieje stowarzyszenie budowy pomnika wdzięczności nad Maltą – jeśli Kościół chce, niech buduje na Śródce. Niedaleko Katedry.
    Och, długo by mówić; wsiadłam na konika i trudno zejść.
    Cieszę się z obecności Jaśkowiaka. ot, co!

  473. Zezem
    Mnie otwiera ale… Moze to
    https://www.un.org/pga/72/wp-content/uploads/sites/51/2018/07/migration.pdf
    Pytania o Malmö nie rozumiem??? Malmö jest Szwecja. Musze isc spac. Mam jutro migrantow(e) z Syrii. Wieczorem

    pzdr Seleukos

  474. Nefer
    14 listopada o godz. 21:57
    i inni zaplątani

    Można zdecydowanie, ale bez chamstwa.
    Można wcale.
    Opcje rakietowe zostawiłbym na bardzo uciążliwych trolli. Przy czym raczej ban, niż totalne wypyszczenie.
    Rogger nie wygląda na regularnego trolla. Pisze mało, nie zawala forum. Więcej bleblamy o kotach, w imię towarzyskie, niż oganiamy się przed Roggerem.

  475. Szary Kot
    14 listopada o godz. 22:13

    Nie jestem zaplątana, napisałam jak go widzę. Ja na niego programowo nie reaguję i tyle. Jak w tym starym dowcipie
    – męcz mnie, męcz mnie
    – a właśnie że nie, a właśnie że nie

  476. Na marginesie
    14 listopada o godz. 21:38

    No ale kto się najbardziej Roggerem podekscytował i najwięcej postów napisał?
    Moi drodzy, nie zaczynajmy jatki, bo to by znaczyło, że Agent77 nas rozłożył.

  477. Szary Kot
    14 listopada o godz. 22:21

    Więcej ani słowa z mojej strony.

  478. Tanaka
    14 listopada o godz. 21:27

    No i widzisz, przez ciebie jeszcze bardziej chcę mieć jeża *podkowa*

  479. seleuk|os|
    14 listopada o godz. 22:11
    Może server (u mnie) nie korespondował z podaną stroną.
    Temat owego POROZUMIENIA/PAKTU (?) jest b. obszerny i wielowątkowy (poza jednym wielki ALE). I zależy od tego kto skorzysta ,a kto straci.
    Dla wyjaśnienia, nie jest tak, że wszyscy mają korzyści.
    Przytoczona przez Ciebie mapka – które kraje najbardziej są emigracyjnie pożądane uświadamia pewien paradoks. Bowiem te kraje wcale nie chcą podpisać tego porozumienia…

  480. Zaraz wracam tylko obejrzę resztkę FpF Kwaśniewskiego i co ma do powiedzenia bo musiałam zastopować.

  481. Szary Kot
    14 listopada o godz. 22:21
    Jest dla mnie nieco zagadkowe o co chodzi w przypadku Rogger77.
    Jeśli się uważa ,że jest „niestrawny” to nie czytać.

  482. A propos ostrzegania przed jatką…

    – Mój dziadek był na Titanicu. Ledwie wypłynęli, ostrzegał wszystkich głośno, że statek zatonie.
    – No i co?
    – Wyrzucili go z kina.

  483. Ja to bym chciała, żeby zostawić bywalcom możliwość własnej oceny, bez narzucania jakiejkolwiek „poprawności” według własnego widzimisię. Jakoś nie lubię jak ktoś wie lepiej co dla mnie dobre.

  484. @act
    12 listopada o godz. 21:45

    „Tanako, redaktorze naczelny,
    Zaczalem szkicowac ‚wstepniak’ pod roboczym tytulem ‚Ateizm a Idealizm’.”

    Accie drogi! Z opóźnieniem ale chciałam pisnąc że już na pierwszą wzmiankę o wstępniaku pod takowym tytułem zaczęłam przebierać nóżkami z niecierpliwości (chciałam rzec przez chwilę, że jak nie przymierzajac małpka bonobo – bo była o nich mowa chwile wcześniej- ale jeszcze coś się może komu źle skojarzyć więc lepiej już nic nie mówie). Pisz więc jako żywo!

    Jestes „pies na filmy” więc jeszcze mała dygresja na dziś – myszkowalismy dzis z potomkiem na jutubie szukajac jakiegoś przyjemnego kawałka na wiolonczelę w ramach inspiracji i zachęty do pilnych ćwiczeń (potomka nie mnie). Od utworu do utworu napatoczylam się na dwie scenki z jednego z moich ulubionych filmów: gdzie na skrzypcach i cello „grają” fantastyczni aktorzy Paul Bettany i Russel Crowe. Wiem, że linków nie otwierasz ale jeśli widziałeś to wiesz o co chodzi 😉

    https://youtu.be/ocbfZ6unaCU

    https://youtu.be/qnr4hO21-0M

    Po czym odkryłam, że mocno niedocenionemu (moim zdaniem) a mocno ulubionemu klasykowi Petera Weira „Master and Commander” stuknelo akurat właśnie dziś okrągłe 15 lat! Z okazji rocznicy gorąco polecam tym co jeszcze nie widzieli. Ja już wiem co będę robić w weekend 😉 Pogoda w sam raz na długie marynistyczno-batalistyczne filmidlo (teraz już takich nie robią…) a i młody chyba już też może się od biedy przyłączyc.

    A to użyty w filmie Boccherini, na duuużo gitar:

    https://youtu.be/naUyMmdCSQM

    Pozdrawiam!

  485. Gargamele są wszędzie!
    https://www.realestate.com.au/property-house-qld-sunnybank-129068222
    Niektóre jeszcze mają na froncie domu takie pastuje przeraźliwe prawie greckie 🙂 Brrr!
    Jeden taki miał babę nad miską, praczkę pewnie. Żałowaliśmy jej bardzo zimą, bo to i odziana byle jak i w zimnej wodzie, to ubieraliśmy ją w czapeczkę i szaliczek jak się dało.

  486. (sprzed telewizora, Kropka nad i)

    Muszę się podzielić bo mnie udusi. Dawno nie widziałam żeby pisowiec (Sellin) tak beznadziejnie się wił i nadrabiał miną ale na tę aferę nie ma żadnych argumentów a Arłukowicz (przystojna cholera) punktuje bez litości. Jak raz pisowcowi głosu pilotem nie wyłączę bo aż przyjemnie się ogląda. Unią europejską się zasłania, że po nocach „musieli dyrektywy unijne wdrażać”

  487. Nefer
    14 listopada o godz. 22:02

    Ty mnie, Neferko, wpedzasz w jeden wielki kompleks (i to gorszy niż ten podwójny kompleks weterynaryjny) bo czuję się przy tobie jak wyrodna matka zaniedbujaca polską edukację mojej latorośli! Napedzilas mi wstydu więc nie ma zmiłuj, trzeba zakasac rękawy i posadzić do roboty… 🙂

    Z wyrazami najwyższej adoracji…

  488. O matko, a ten jeszcze lepszy!
    https://www.realestate.com.au/property-house-qld-sunnybank-123639266
    Dawno tam nie byłam, ale się zmieniło 🙂

  489. (pomruki sprzed telewizora, Kler wersja rządowa, ho ho ho)

  490. Olejnik z Arłukowiczem zrobili pisowca na szaro (chociaż był czerwony i żyły mu wyszły) i z jabłkiem w pysku, no coś pięknego 🙂

  491. Kostka
    14 listopada o godz. 22:53

    Kosteczko kochana, co ty za farmazony opowiadasz, jaki znowu kompleks, ja podziwiam że twój ma takie ciekawe zainteresowania, muzyczne i kulturalne i jeszcze potrafisz mu to przekazać, chyba lepiej na tym wyjdzie niż na ż i rz…

  492. Stachu39
    14 listopada o godz. 10:22

    „@Act
    Pisz, bardzo mnie interesuje dyskusja na tematy psychiatryczne z niefachowcami, ale mającymi swoje poglady, spostrzenia.”

    Stachu Drogi,
    dziekuje za zainteresowanie, wiem, ze troche ‚na wyrost’,…bo
    paradoks sytuacji polega na tym, ze (jak wyjasnialem Tanace)
    probuje wlasnie wydostac sie ze srodowiska, gdzie choroby psychiczne sa, ze tak powiem, codziennoscia.
    Ja juz tez chyba ‚zwariowalem’ ale to sie niedlugo wyjasni hehe..
    Za dwa miesiace bede gotow smazyc te wstepniaki obiecane, najpierw ‚Ateizm a Idealizm’ (sam strasznie jestem ciekaw, co siedzi na ten temat w mojej zakutej pale, pewnie niewiele, nie zacierajcie rak).
    A potem wlasnie cos o chorobach psychicznych ‚z autopsji’,
    znaczy to nie moje choroby psychiczne tylko bliskich mi ludzi.
    Jak to dobrze widziec Cie w swietnej formie.

    act

  493. @Ewa-Joanna

    Takie neo-kolonialne koszmarki (na zewnątrz i wewnątrz) to nieomal rutyna na wielkich osiedlach gdzie imigranci z Punjabu, czyli Sikhsowie opanowali.
    Kiedyś sporo bywałam w Vancouver, a tam w jego okolicach jest tego mnóstwo.
    Charakterystyczne, że na froncie tych monster chałup przeważnie żadnej zieleni (oprócz trawy). Chyba że czasem dla upiększenia wzdłuż ścieżki do domu rządek małych kwiatków.
    Ciekawe, że wykupują całe sąsiedztwa i wyżynają w pień piękne ogrody, które poprzedni właściciele chołubili. A na miejscu ich domów stawiają te potworki.
    Tak posuwając się zajęli spore połacie. Z tego powodu wiele osób nie chce tam mieszkać, co powoduje obniżkę cen w regionie, a to z kolei pozwala na następne monstrosity.
    Niektórzy krzyczą, że rasism i dlatego inni uciekają z tych okolic, ale to nic z rasizmem nie ma wspólnego (w znacznej większości). Po prostu ludzi bolą oczy.

  494. @Szary Kot 14 listopada o godz. 22:21

    No rzeczywiście – skoro aggent Rogger dokopał tobie, to w odwecie straszliwie go zignoruj i zamiast tego wyzłośliw się nade mną. Bo w przeciwnym razie aggent „nas rozłoży”. Logika jak najbardziej bez zarzutu!

    A poważniej: nawoływania do ignorowania trolli nigdy nie odnosiły tutaj skutku, poza tym trolle trollują wcale nie dlatego, że ktoś z nimi rozmawia. Partner do wymiany zdań wcale nie jest im potrzebny, a brak takiego partnera raczej nikogo nie zniechęci.

    Jedynym plusem trolli pokroju R. było zawsze jednoczenie skądinąd skłóconych blogowiczów. Jednak tym razem troll znalazł aż dwie przyjazne duszyczki. Naprawdę myślisz, że się zniechęci? Naprawdę myślisz, że nie będzie dalej smrodził?

  495. @Ewa-Joanna 22:50 i 22:55
    Czego to się człowiek na świecie nie napatrzy!

    @404 23:33
    “Monster chałupy” – podoba mi się.

  496. @Szary Kot 14 listopada, 22:13
    Dla podtrzymania Cię w postawie obiektywizmu i tolerancji przypomnę, że nikogo z ateistów @Rogger77 nie nazwał kupą. W jego interpretacji wstępniaka “istota życia jest kupą”. Z taką interpretacją tekstu @Tanaki można się spierać, ale powodu do obrazy osobistej nie widzę.

  497. dla hobbystów (ma wąsy do samej ziemi)
    jak Pomorze nie pomoże, to pomoże może morze, a jak morze nie pomoże, to pomoże może Gdańsk

  498. @ Ewa-Joanna
    14 listopada o godz. 22:50

    Gargamele są wszędzie!

    Ano! Wklepałem w wyszukiwanie Yahoo „hideous houses australia” i wyskoczyło:
    http://mcmansionhell.com/post/157157014086/mcmansion-hell-australia-edition

  499. Na marginesie
    14 listopada o godz. 23:55

    Zaraz tam wyzłośliwianie… Ja zawsze z szaconkem. 🙂
    Podobnie jak @kruk nie widzę w postach Roggera wycieczek personalnych. Również nie paraliżuje forum.
    Ja się o swoją skórę nie boję, jestem nienawracalny. Jestem na forum nie dla utwierdzenia w ateizmie, tylko dlatego, że tu się można sporo dowiedzieć. Rogger też się nie „odwróci”, ale może np. zrobi w ogrodzeniu dziurę na jeża…

  500. Do jutra, na mnie pora zwinąć się w kłębek.

  501. Jestem, wciaz, pod wrazeniem postow nicka Seleukos. Czy ktos moze wie jak mozna sie wyzwolic z tej przypadlosci?

    Koty nie pomagaja. Psy? Flasnie mi odszedl w psie zaswiaty. Felix sie nazywal..

  502. Ewa-Joanna
    14 listopada o godz. 22:50

    „argamele są wszędzie!
    https://www.realestate.com.au/property-house-qld-sunnybank-129068222

    Niektóre jeszcze mają na froncie domu takie pastuje przeraźliwe prawie greckie Brrr! Jeden taki miał babę nad miską, praczkę pewnie. Żałowaliśmy jej bardzo zimą, bo to i odziana byle jak i w zimnej wodzie, to ubieraliśmy ją w czapeczkę i szaliczek jak się dało.”

    Noo? I co dali? Nie mozem siem doczekac cdnu

  503. Dali nico. Case closed. If you can read me

  504. Oj Orteq, nie zawsze się dało, bo właściciele jakoś nie mieli poczucia humoru. Musieliśmy działać w konspirze 🙂

  505. @Herstoryk
    https://www.realestate.com.au/property/36-dickson-tce-hamilton-qld-4007?source=property-search-p4ep
    To sobie popatrz na tego gargamela 🙂
    Ja to myślę, że ostatnim właścicielem był jakiś ruski mafiozo…

  506. kruk 15 listopada o godz. 0:11
    @Szary Kot 14 listopada, 22:13
    Dla podtrzymania Cię w postawie obiektywizmu i tolerancji przypomnę, że nikogo z ateistów @Rogger77 nie nazwał kupą. W jego interpretacji wstępniaka “istota życia jest kupą

    Taaak? No to sobie przeczytajmy:

    Rogger77 13 listopada o godz. 7:44
    Szary Kot 12 listopada o godz. 23:29
    Mozesz mieć cele jakie chcesz, a i tak koniec jest nieodmiennie jeden i ten sam i tym końcem jest rozkładowa materia organiczna, innymi słowy kupa. Twój światopogląd jako ateisty natomiast wyklucza jakąkolwiek perspektywę wykraczającą poza ów nieciekawy koniec.

    Troll twierdzi, że końcem życia ateisty (ale nie skatolonego wyznawcy) jest kupa. Inaczej mówiąc, ateisto, kupą jesteś i w kupę się obrócisz. A za to ja… mam „perspektywę wykraczającą poza ów nieciekawy koniec”. Fakt, że owa „perspektywa” jest całkowicie iluzoryczna jakoś nie jest w stanie przebić się przez zakutą czaszkę wyznawcy.

    Dodam, że w środowisku aggentów nagminnie określa się ateistów mianem „worków skórno-mięśniowych”. Taka jest standardowa „perspektywa” kaka – pogarda dla człowieka, który nie „wierzy”.

    A że kruk nie umie czytać? Rzecz to znana.

  507. @Szary Kot 15 listopada o godz. 0:59

    Bo ty po prostu za mało jeszcze widziałeś. Aggent Rogger jest przypisany do tego forum i nadaje – ze zmiennym natężeniem – stale na tę samą nutę, obrażając ateizm i ateistów. Nie wiem, z jakich pobudek to czyni i jakie własne kompleksy leczy. Ja nie czuję żadnej potrzeby włażenia na skatolone fora i obrażania ich religianckich uczestników. On jednak czuje nieodpartą potrzebę włażenia tu. Tobie to nie przeszkadza? Mnie jak najbardziej.

  508. konstancja
    15 listopada o godz. 0:19
    „dla hobbystów (ma wąsy do samej ziemi)
    jak Pomorze nie pomoże, to pomoże może morze, a jak morze nie pomoże, to pomoże może Gdańsk”

    Wasy jeszcze dluzsze: stary czlowiek a moze.

  509. TWÓJ światopogląd, Szary Kocie, sprawia, że jesteś kupą, niczym więcej. Tako rzecze bez ogródek aggent Rogger. Ale Szaremu Kotu to nie przeszkadza. A z kolei niezawodny kruk zwyczajnie łże i mataczy, w dodatku wycierając sobie buzię „tolerancją”. A „biedny” Rogger po zrobieniu kupy na cudzym forum zaczyna bredzić, że jest… prześladowany!

    Czy ja śnię?

  510. „Rogger77
    12 listopada o godz. 13:19

    Tanaka
    12 listopada o godz. 10:00

    Bardzo mi się to podoba, jasno i konsekwentnie wyrażone „credo” ateizmu: żadnych ideałów, żadnych wyższych dążeń czy uczuć, istotą życia jest kupa.”

    No dobra ale co z moczem?
    Temat rozwinac w nie wiecej niz 500 slowach.

    Rogger, jestes zwyklym tchorzem, do tego bez wyobrazni i jeszcze , by za malo tego, agresywnym ciolkiem. Troche mi Cie szkoda, bo zamiast szukac odpowiedzi na wlasne konto zawracasz ludziom glowe i sciagasz na siebie niepotrzebne kalumnie.

  511. Na marginesie
    15 listopada o godz. 3:33

    A moze Rogger uprawia tzw. skatologie telefoniczna…
    To sie chyba leczy, trzeba zapytac Stacha.

  512. @All

    Jeżeli kogoś zainteresuje, to podaję link do tez pracy magisterskiej na architekturze na temat:
    „The ‚Monster’ House revisited: race and representations of urban change in Vancouver”
    Czyli analiza jaki wpływ miał duży przybytek Azjatów do Vancouvver na zmiany w urabanistyce i tego co wokół.
    Porusza sprawy ras, domów, ogrodów, korelacji, konfliktów z tego wynikających, itd.
    Ciekawa praca dla osób interesujących się takimi sprawami.

    https://open.library.ubc.ca/cIRcle/collections/ubctheses/831/items/1.0088657

  513. Kostka
    14 listopada o godz. 22:47

    „Po czym odkryłam, że mocno niedocenionemu (moim zdaniem) a mocno ulubionemu klasykowi…. Petera Weira”

    Eee tam ‚niedoceniony’ Kostko – jego filmy ogladalem jeszcze w Polsce.
    ‚Piknik…’, ‚Ostatnia fala’ i ‚Rok niebezpiecznego zycia’ z mlodym Melem Gibsonem i Weaver tez mloda. Reszte znasz ‚Dead poets…’, ‚The Truman…’ etc.
    Polecam ‚Witness’ jesli nie znasz – rzecz wsrod Amish’ow dzieje sie, z Harrisonem Fordem. Naprawde swietnie sie oglada.
    Moj kolega tutaj wydal ksiazke poswiecona jemu, Philipowi Noyce i jeszcze komus.

    Pozdrawiam

  514. @Ewa-Joanna
    15 listopada o godz. 1:31

    @Herstoryk
    https://www.realestate.com.au/property/36-dickson-tce-hamilton-qld-4007?source=property-search-p4ep
    To sobie popatrz na tego gargamela 
    Ja to myślę, że ostatnim właścicielem był jakiś ruski mafiozo…

    Ach! Cudo ;)! Ludwik któryśtam czy może „ampir” w skrzyżowaniu z najgłębsza prowincją.
    A propos ruskich mafiozów, w 2006, po drodze z Pekinu do St. Petersburga zatrzymaliśmy się na kilka dni w Listwiance nad Bajkałem. Największym budynkiem był tam pałacyk takiego właśnie (mafioza, lub lokalnego kacyka?), mam gdzieś slajda, ale zdjęcia nie. Właściciela widzieliśmy raz w miejscowej knajpie, w towarzystwie dwóch mięśniaków z niezbyt dyskretnie schowanymi pistoletami. Pałacyk przerobiono na hotel, najlepsze zdjęcie (no. 4) znalazłem na travelogue jakichś młodziaków, podivej se, jak mawiają Czesi http://www.rvch.net/listvyanka/
    Przy okazji przypomniały mi się bajkalskie omuły, prosto z jeziora, wędzone na gorąco na nadbrzeżu, o mało się nie ześliniłem……ech…..

    A tu lista innych cudeniek architektury
    https://www.pinterest.com.au/maryrach3l/kitsch-architecture/

  515. @Na marginesie
    15 listopada o godz. 3:05

    W cytowanej wypowiedzi @Rogger nie znalazłem niczego obraźliwego. Jej sens, choć dosadnie wyrażony, dotyczy rozkładu materii z której jesteśmy zbudowani i tego, że światopogląd wierzących, w odróżnieniu od ateistów, pozwala im mieć nadzieję na zachowanie po śmierci osobowości, pamięci, charakteru oraz napawanie się rajskimi rozkoszami z harfą na chmurce, w domu ojca, u boku takich luminarzy jak bł. patron kremówek.
    IMHO że nie jest to zatem ani wycieczka osobista, ani nawet dokopywanie ateistom, zaledwie demonstracja absurdu religii.
    Weź głęboki wdech, nie przesadzaj z czepliwością. Nadzieja jest matką wiadomo kogo, @Rogger sam pod sobą dołki kopie.

  516. @Herstoryk
    Zatchło mnie. 🙂

  517. @@ Bukraba, Zezem, Ewa-Joanna i …

    Szary Kot 14 listopada o godz. 22:32 napisal
    „A propos ostrzegania przed jatką…
    Mój dziadek był na Titanicu. Ledwie wypłynęli, ostrzegał wszystkich głośno, że statek zatonie.
    – No i co?
    – Wyrzucili go… „
    za burte.
    Zupelnie prawidlowo zrobili. Dlaczego ostrzegal pasazerow, krzyczal? Kompletne nieporozumienie. Powinien krzyczec, ostrzegac: „Kapitan Cameron!!! Kapitan Cameron!!! Idziesz na kolizje. Zmien kurs…”. Lub zawiadomic poslancem, na kapitanski mostek poslanym. Nie krzyczec do co bilety zaplacili, krzykow sluchac nie chca.

    Co jest pozornie bez zwiazku. Rowniez paradoxalne. Otoz nie jest. Smiem twierdzic nastepujace. Z 270miljonow emigrantow swiatowych, prawdopodobnie, 269999999 jest zainteresowanych poprawa zycia. Z tych ok 70miljon jest uchodzcami. Wojny, susze, powodzie, obsuniecia/wypietrzenia ziemi, wyjalowienie Sachary i Kalahari, brak centralnego grzania w Machu Picchu, gangi narkotykowe i dwa tysiace podobnych. Niektorym takie sytuacje (klimat przy brakach centralne grzanie) moze niepodobac. Pozostale 200 milionow (199999999 scisle) moze miec inne powody np poprawa warunkow zycia, zatrudnienia, wyksztalcenie dzieci, lepsiejsza temperatura wody etc, etc. Sa to powody rownie dobre, a nawet lepsze do opuszczenia rodzinnych stron. Znaczy kolebkowych stron. Kolebka jest takie lozeczko co lubi kiwac. Patrz Polska. Nic paradoxalne w tym nie ma. Patrz Cameron.

    Otoz jest zadaniem UN poprawiac warunki zycia na Ziemi. Zapobiegac wojnom, chorobom, glodowi, niewolnictwo i dwa tysiace podobnych celow. Takie reguly i zbiorka pieniazkow. Zeby to osiagnac, jak najwieksza ilosc ludzi powinna/musi zawierac umowy. Miedzy soba. O zapobieganiu i poprawie. Dosc proste. Patrz Cameron. Jak nieadekwatne dzialanie prowadzi do katastrofy dziadka na Titanic.

    Napisalem to, pare dziesiatkow lat wstecz odpowiedzialem mnie. Cale zycie przebywac w ciasnym lozeczku, co kiwa, nic dla mnie. I wyciagac zagietym drutem detale z wtryskarki, co mial jeden rzemieslnik (prywatna inicjatywa tzw). Oczywiscie z czasem, moglbym zostac sam wlascicielem wtryskarki (przy duzych nakladach wysilku), ale co z kolyska (kolebka) co kiwa? Podejrzewam, 1999999 ma podobny poglad na kiwanie. Nic dodac.

    Dlatego zawierane sa konwencje. Zapobiegac kiwaniu.

    Kiedys z Herstorykiem mialem wymiane zdan. Choc jednostranna. Ja wymienialem zdania, Herstoryk nie. Napisalem liste krajow w ktorych ja, dosc niekonwencionalny typ, moglbym zyc. Znaczy znalezc podobnych mnie przyjemniaczki i przyjemniaczkow otoczenie. Syria i Iran na tej liscie nie ma. Moge wymienic ca 20krajow z mojej listy, moze 5plus (+). Jezeli chcecie.

    Ogolnie rzeczy biorac, mam powod sadzic, inni moga myslec podobnie. Zadnego paradox nie widze. Na temat polityki emigracyjnej poszczegolnych krajow nie wiem. Mam brak zainteresowania. Jezeli chodzi o Szwecje (i Malmö prawdopodobnie). Moje zainteresowanie skupia na jak najszybszym wlaczeniu emigrantow do pracy. Znaczy, zeby kamieniami nie rzucali na autobus, karetki i inne pojazdy. Lub podobne. Wazne jest, aby poczatki zycia rodzinnego (wychowanie domowe) nie sprowadzalo do nauki rzucania kamieniami w otoczeniu. Raczej zbierali kamienie, jak rzucali. Tak ogolnie zachecam, dajac mnie za przyklad. Panie komunalne uwazaja moja niekonwencionalnosc za bardzo pozytywna. Uwazaja osiagam mase sukcesow, rekomendujac zbieractwo kamieni.

    Uwazam, kazdy czlowiek ma prawo budowac gargamele. Obejrzalem link co E-J dala. Szczegolnie zainteresowala mnie postac kobieca, na koncu. Ruchoma, bo film, nie foto. Bez watpliwosci moglbym utulac ja szaliczkiem. Gdyby wchodzila w calosc sprzedazy gargamela. Ten co kobiete umiescil w gargamelu mial dobry smak. Ja osobiscie, zachowal ja, a obiekt gargameliczny sprzedal ze strata. Jak glebiej zastanowic, zycie ma same straty. Wazne zeby przyjemne byly.

    Wg mnie. Najwiekszy wysilek finansowy (straty) w zyciu jest (kolejnosc subiektywna, tylko wylacznie moja):

    Zmienic zone/partnerke, jak jest wspolna ekonomia.
    Pierwszy dom (nieruchomosc).
    Studia uniwersyteckie dzieci (bez dlugow).

    Tylko dlaczego one takie przyjemne wszystkie? Straty. Za innych (e)(i)migrantow nie odpowiadam.

    Pzdr Seleukos

  518. @Na marginesie
    Jako ateista i troche wykształcony w naukach biologicznych człowiek wiem,że życie składa sie z materii organicznej, która dzięki ewolucji stworzyła między innymi mózg człowieka. Po śmierci to się rozłoży i zostanie po nas to inni przez jakis czas będą pamietali, co gdzieś zapiszemy itd. Delikatnie mówiąc w proch sie obrócisz, ordynarnie można napisać inaczej.No i nie spotkamy sie w zaświatach. Rogger nie uznaje tej perspektywy, uważa pewnie ją za poniżającą i ocenia pewnie, że jesteśmy dziełem boskiego projektu czyli czymś lepszym. Jest napastliwy.
    Czasami jest nudno, gdy wszyscy maja tylko jeden pogląd na te same sprawy.Nie wiem, po co wchodzi na ten blog, może ma potrzebę nawracania, potrzebę misyjną.Ja też mam czasem potrzebę misyjną, ale nie w kwestiach konfesyjnych, tylko politycznych. Mam przyjaciół w jakichś sposób symetrycznych czy wręcz spisuaryzowanych. Staramy sie unikać pewnych tematów, ale i to tak jakos wychodzi np przy rozmowach o gospodarce. Inaczej rozumiem słowo patriota – jako troskę o ojczyznę, gdy w niej sie coś złego dzieje, a nie jako nadymanie się bohaterstwem, a nie żądaniem oddania Wilna czy Lwowa, czy liczeniem, kto kogo więcej zabił na Wołyniu. Ukraińcy też mają zresztą z tego powodu kaca a w2018 mniej szczęścia.Ciekawe są artykuły w ostatniej Polityce o modelach alternatywnych przebiegu ostanich 100 lat.
    Wracając do R. uważam, że banowanie, to ostatecznośc i po prostu procedura niedemokratyczna, a jesteśmy demokratami? Walczyliśmy z cenzurą. Nadal uważam, że wtrącanie się w polemiki z p. R, to strata czasu, tak jak czytanie reklam. Obrażanie się jest dziecinne.Ja na tym blogu czuję sie trochę jak w rodzinie, można pogadać, nawet o jeżach.
    Od ok 6 tygodni nie pracuję, co jest zupełnie nowym wyzwaniem w moim życiu, żona przejęła częściowo moich pacjentów, więc widzimy się rano i późnym wieczorem.

  519. @act
    15 listopada o godz. 6:04

    Ja o „Master and Commander” że nie doceniony a nie Weir jako taki 😉 (tak to jest jak ktoś polskiej mowy nie ćwiczy wystarczająco (to o mnie, nie o tobie). Resztę Weira też widziałam, nawet ten mniej znany z Fordem wśród Amiszow. A „Master and Commander” nie doceniony bo tamtego roku przycmily go takie komercyje jak „Lord of the Rings” czy „Piraci z Karaibów”. Z masy nominacji do Oskara tylko jakieś ogonki dostał, sequelu się nie doczekał (a to jeden z nielicznych filmów gdzie akurat chciałam zobaczyć sequel). Russel Crowe o wiele lepszy niz w Gladiatorze. I takie tam. A dzis mało kto słyszał, że był taki film.
    Duży ziew znad kawy…Jak ja nie lubię wstac tak rano…

  520. Tak sobie myślę…gdyby zestawic wszystkie wypowiedzi Roggera pod tym wstępniakiem z wypowiedziami O ROGGERZE to wyszedł by graficznie obrazowy wykres na temat „Nie karmić”. Rogger coś tam bąknąl (Kot podsumował trafnie jak co), przeszło prawie bez echa (nie pokazuje palcami kto pierwszy dał się sprowokowac) a teraz końca nie widać mimo że on w przeciwieństwie do d83 (czy jak mu tam było ) prawie nie odpowiada. Żałować go nie żałuję ale po co go tyle walkowac. Wolność słowa w kawiarni, są i jeże, i muzyka, i globalne troski więc jak kto lubi gadać o Roggerze też można, czemu nie ale po co się potem wsciekac że blog zaśmieca.

  521. Ale ja nie w tym celu tak z samego rana tutaj…

    @mag

    Jeśli dobrze pamiętam, o warszawsko-nadnarwianska nasza – 100 lat, 100 lat! I najlepszego w tym jakże pięknym dniu listopadowym!

    Ściskam serdecznie!

  522. @Stachu39
    15 listopada o godz. 7:11

    Pięknie i zwięźle to podsumowaleś, powinnam przeczytać twój wpis zamiast rwac się ze swoim na ten sam temat.

    Dobrze cię widziec z powrotem i w dobrej formie – tak trzymaj! Masz dużo czasu teraz? To może wstępniak jaki?

  523. Jeszcze o „gargamelach”
    Jesli ktoś był nikim, a teraz sie dorobił, to chce to pokazać.Nie ma za soba 3 pokoleń inteligentów kształtujących smak ani odpowiedniego doradcy od wizerunku. Oglądał filmy Disneya, teraz ogląda serial o państwie ottomańskim.Wiecej wyrozumiałości. Poza tym jest taka tendencja u ludzi – zrobie to sam.Pokażę. Jeden skoczy z samolotu na spadochronie, drugi będzie budowal. Widziałem różne rzeczy – olbrzymie akwaria w domach prywatnych, kolejkę zajmującą cały 50 metrowy pokój w starej willi pofabrykanckiej. Czasem nazywa się to hobby.Ten kompleks pokazania się mają też małe państwa niepewne swojej tożsamości jak zabudowa Skopje w Macedonii.

  524. @tobermory. Nie zaprzeczam, ze zazdroszcze uporzadkowanym krajom, w ktorych mieszkacie, a ktore wszyscy podziwiaja. Kraj, w ktorym ja mieszkam, wszyscy krytykuja, nienawidza albo wysmiewaja – stad moje zawistne szpileczki.
    Osobiscie zawsze krytykuje Ameryke za rasizm, nierownosci spoleczne, brak oslony socjalnej i mnostwo innych rzeczy, glosze jej upadek, ale zauwazam i pozytywy. Chyba oprocz @lewego nikt nigdy nie napisal tu cos pozytywnego o tym kraju. Zreszta nie tylko tutaj. Nikt np. nie widzi niesamowitej innowacyjnosci w nowych technologiach i w dalszym ciagu przodujacego poziomu w roznych dziedzinach nauk fizycznych i biologicznych… Jak juz koniecznie musi sie to zauwazyc, to mowi sie: phi to emigranci, (naogol jak kazdy tutaj w ktoryms pokoleniu). Niezmiennie przyjezdzaja tu najwieksze umysly z calego swiata, bo Ameryka przyciaga ich warunkami pracy naukowej, stypendiami, bo lubi byc wspanialomyslna, a nie tylko zbrodnicza. Ilu samych Polakow sie na tym wyzywilo.
    Trzeba skonczyc i isc spac, u mnie jest 2.30 po polnocy.

  525. Ja Kostka doceniam Master and Commander. Wzmiankowalem nawet na blogu, tu. Poza roznymi walorami, kazdy moze miec co chce zdanie. Ja doceniam za dobre filmowanie epoki zeglarstwa. Najlepsze jakie kiedy widzialem na fab filmie. Film mam na kompie i ogladam czasem. Lubie ten sam film ogladac pozniej. Fragmentarycznie. Tak jak czytac, fragmentarycznie. Sluchac fragmentarycznie. Po pierwszym spotkaniu calosciowym, nastepne fragmentarycznie.

    pzdr Seleukos

  526. @1:23, 1:31

    Ruski mafiozo, E-J? A czy ty nie slyszala nigdy o Magnickim Siergieju? Czy Billu Browderze?

    http://www.billbrowder.com/sergei-magnitsky

    Siergiej Magnicki wierzyl w sile sprawcza prawa. Rosyjskiego prawa. Przegral, w to nieistniejace wierzac. Zycie przegral na ament. Czy mordecza sila sprawcza PRAWA istnieje gdzies indziej, poza Rosja? Niekoniecznie. My tu mowimy o ROSYJSKIM BEZPRAWIU. Tym putinowskim. Mozg przestaje sie lasowac jak czlowiek o tym czyta

    Ksiazka „Czerwony alert” Browdera jest o tym. Poczytaj mi mamo seria.

    https://www.legimi.pl/ebook-czerwony-alert-bill-browder,b138594.html

    Swiezo swieto upamietniony sp. senator John McCain sie przyczynil do uchwalenia amerykanskiego prawa o nazwie The Magnitsky Law. Rok byl cos kolo 8 lat temu.

    Prawo to zabrania wpuskania do Hameryki wszystkich tych ruskich katownikow, ktorzy sie przyczynili do smierci Siergieja Magnickiego w moskiewskim wiezieniu Butyrki w 2009 roku. Celebrujacym pierwsza dekade rzadow nowego cara Rassijii, WWP. (To taki ruski JPII).

    Informacje na ten temat, jesli sie takowe ewentualnie ukaza na tym blogu, moga byc nie mniej interesujace niz te o pieskach, kotkach czy ptaszkach. Nie wspominawszy o gargamelach

    Aj waj aj waj jak ja lubie ateistow kraj. Wlacznie z Roggerem o numerze pewnym. No i, oczywiscie, Sele. Moj ulubiony nick. Nawet nie fragmentarycznie

  527. @Kostka
    Wstępniak ? nie mam pomysłu ani jakiegos świeżego spojrzenia. Czasem cos przeczytam gdzies i pukam sie w czoło – dlaczego ja tego nie napisałem.Kilka dni temu byłem w szpitalu 3 dni, nie miałem tam kompa a na telefonie czy tablecie pisze się z trudem. Ułożyłem sobie w glowie dlugi wpis o Rumunii, ale taki bardziej polemiczny w związku z toczącą się u Passenta dyskusją o noblistce Mueller. Ale temat zniknął, gdy wróciłem do domu.

  528. Wczoraj, u Kuby Wątłego, profesor Mikołejko, w rozmowie o kolejnej deklaracji odbudowania pałacu saskiego, przypomniał postać prymasa tamtych czasów.
    Jana Gabriela Podeskiego, masona na służbie Rosjan, który uciekł z kochanką do Marsylii.
    Niezwykle barwna postać, którą warto poznać:

    http://wolnomularstwo.pl/baza_artykulow/religia-polityka-teorie-spiskowe/wolnomularstwo-a-religia/wolnomularstwo-i-chrzescijanstwo/wolnomularstwo-a-kosciol-rzymskokatolicki/prymas-masonem/
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Gabriel_Podoski

    Mam wrażenie, że niewiele się zmieniło. Znowu mamy „czasy saskie”.

  529. @Orteq
    Nie wtrącam sie w tematy amerykańskie, bo znam tej kraj tylko z filmów i literatury poza tym,że nie podoba mi się Trump. Jaki kraj taki prezydent, my doświadczamy też Adriana czy Andrzejka. O amerykańskim etosie pracy pisze Zyta u Hartmana .Dla mnie ateisty purytanie nie są wzorem do naśladowania.
    Ciekawie pisze Harari o chasydach w Izraelu, mimo biedy, dużo dzieci, pracuje żona są śzczęśliwsci, bo moga spedzic cały dzień na studiowaniu ksiag i dyskusjach .

  530. Plurimos annos, Droga @mag
    https://www.youtube.com/watch?v=lTjFZxxAI-8
    niech będą piękne i radosne, takie, jakie sobie wymarzysz 🙂

  531. @mag
    14 listopada o godz. 13:25
    100/100
    Te pomniki w nadmiarze trafią po latach do muzeum pomników gdzie staną obok innych „mężów stanu” jak Stalin, Lenin, że o innych nie wspomnę. Skąd się bierze ten ciąg do stawiania pomników ludziom, którzy jeszcze dobrze nie ostygli w grobach ? Po 20 latach od śmierci to można zacząć myśleć o stawianiu pomników, tym bardziej takich dużych. Przecież stosunek do Lecha Kaczyńskiego był złożony. Jak to zwykle do polityków. Jedni wielbią, inni nienawidzą, szczególnie w czasach podziałów, gdzie stosunek do pomnika jest deklaracja ideową.
    Chciałbym usłyszeć członka PIS-u mówiącego, że pomnik nie zupełnie jest piękny 🙂

  532. @Mag
    Wszystkiego najlepszego Skorpionie. Chciałem to napisac na sasiednim blogu, ale mi sie wyświetlilo, że to już bylo.

  533. @Mag
    Wszystkiego najlepszego Skorpionie. Chciałem to napisac na sasiednim blogu, ale mi sie wyświetlilo, że to już bylo.
    Nie chcą mi wydrukować tych życzeń tu też.
    felicit`a felice, buon compleanno

  534. @zyta2003
    15 listopada o godz. 8:24

    „Kraj, w ktorym ja mieszkam, wszyscy krytykuja, nienawidza albo wysmiewaja – stad moje zawistne szpileczki”

    Tej motywacji się domyślałem, szkoda, że jest silniejsza niż twoje poczucie słuszności co do wyboru nowej ojczyzny, której na pewno wiele osób ci zazdrości.
    Znasz swoją wartość i walory „Ameryki”, a złośliwości pod adresem mieszkańców innych krajów raczej chyba nie wzmacniają tego samopoczucia.
    Rób jak Michael Moore, kochaj i krytykuj swój kraj, ale podziwiaj też pozytywne strony w innych społeczeństwach, które wcale nie są takie zarozumiałe, jak się niektórym zdaje.
    Zawiść to słabość.

  535. @Stachu39
    15 listopada o godz. 9:12

    Życie bez kompa jest trudne, ale nie niemożliwe.
    Ja też sobie czasem układam coś w głowie, zwłaszcza podczas długiej wędrówki, a potem wracam i ułożone znika 🙁 Na takie momenty dobrze jest mieć ołówek i notes, niektórzy używają dyktafonów.

  536. zyta2003
    12 listopada o godz. 22:45

    trzeba sie pogodzic, ze nie urodzilismy sie nieskazitelnymi Szwajcarami, oczywiscie Szwedami, a teraz doszli jeszcze Finlandczycy, znaczy sie Finowie.

    Nie ma ludzi, narodów, społeczeństw, państw nieskazitelnych.
    Wiem, że ironizujesz, ale ..
    Szwecję, Finlandię znam jedynie jako turysta, z publikacji. Problemy Finów z depresją, alkoholizmem, relacjami międzyludzkimi są powszechnie znane. Szwecja też ma swoją ciemną stronę. Słynne „Milenium” nie było zawieszone w obyczajowej i społecznej próżni.

    Znacznie lepiej orientuję się w realiach szwajcarskich, a to z racji, idącej w dziesiątki lat, przyjaźni z rodowitymi Szwajcarami, w których domach systematycznie bywam. Podkreślam, że chodzi o rodowitych Szwajcarów, bo chyba nie trzeba w tym gronie tłumaczyć zachowań neofitów.

    Jakie pretensje mają Szwajcarzy do swojego kraju?

    Prawdziwy wstrząs zaczął się od odkrycia, że to nie „siła oręża” odstraszyła Hitlera od zajęcia ich kraju. Odkrycia, że byli „cichym wspólnikiem Hitlera”, pralnią brudnych pieniędzy. Trzęsieniem ziemi była dla nich afera z „żydowskim złotem”:
    http://www.blabliblu.pl/2017/01/03/zydowskie-zloto-w-alpejskich-skarbcach/
    Wcześniej naprawdę wierzyli w swoje polityczne dziewictwo.

    Boli ich to, że nadal są pralnią pieniędzy dla najgorszych kanalii. Że konta w Szwajcarii mieli dyktator Filipin – Marcos, oprawcy Haiti – Duvalierowie, rumuński rozstrzelany lider Ceausescu czy panamski generał i przemytnik Noriega.

    Porusza ich głęboko 170 lat legalnego niewolnictwa w Szwajcarii:

    https://www.tvp.info/25088890/szwajcaria-zaplaci-odszkodowania-ofiarom-niewolniczej-pracy-dzieci
    Od 20 do 25 tys. franków szwajcarskich mogą otrzymać żyjące ofiary haniebnego procederu, który obowiązywał w Szwajcarii do 1981 roku. Władze odbierały biednym rodzicom ich dzieci, które były poniżane, niedożywione, bite, molestowane i zmuszane do niewolniczej pracy.
    To jeden z najmroczniejszych rozdziałów w historii Szwajcarii. Na podstawie przepisów z 1800 roku przez dziesiątki lat władze odbierały ubogim rodzinom dzieci pod pozorem, że nie są w stanie ich utrzymać. Te zostały oddawane rolnikom, którzy zmuszali je do pracy.

    Oburza ich hipokryzja władz, które z jednej strony dbają o własne środowisko naturalne, a z drugiej dopuszczają się kolonizatorskiej dewastacji środowiska na terenach, tylko z pozoru, odległych. Produkując „brudne złoto” ręka w rękę z wschodnim reżimem:

    https://www.cda.pl/video/56378518

    Nie potrafią się pogodzić się z podejściem sądów do problematyki gwałtów:
    https://www.rp.pl/Przestepczosc/310109938-Szwajcaria-Co-trzeci-gwalt-bez-kary-wiezienia.html

    Jak widzisz, Szwajcarzy mają swoje powody do bólu głowy i nie ma co żałować, że nie urodziliśmy się ….

  537. zyta2003
    15 listopada o godz. 8:24

    zazdroszcze uporzadkowanym krajom, w ktorych mieszkacie, a ktore wszyscy podziwiają

    Też zazdrościłem. Do czasu.
    W latach 90. wstrząsnęła mną ilość narkomanów na ulicach Genewy, Zurychu, Berna. Byłem zdumiony. Jak w tak wspaniałym, uporządkowanym, dobrze zorganizowanym kraju jest to możliwe.
    Wtedy przyjaciel z Zurichu powiedział mi, że jedną z przyczyn jest właśnie to uporządkowanie. Zbytnie uporządkowanie, zorganizowanie, w którym oni nie widzą już dla siebie wolnej przestrzeni. Wszystko jest już zrobione. Uporządkowane do bólu.
    Przyznam, że bardzo mnie ta wypowiedź zaskoczyła. Brak przestrzeni dla młodych jako jedna z przyczyn narkomanii.
    Z kolei w Bernie, na tyłach gmachu Parlamentu, widziałem w niedzielny poranek takie śmieciowisko, złożone głownie z butelek po piwie, strzykawek i prezerwatyw, jakiego nie powstydziłby się trzeci świat.
    Skojarzyło mi się to z podziemiem z „Seksmijsi”.
    „Znaj proporcje Mocium Panie” 😉

  538. zyta2003
    15 listopada o godz. 8:24

    Kraj, w ktorym ja mieszkam, wszyscy krytykuja, nienawidza albo wysmiewaja

    Kraj, w którym mieszkasz ma bezpośredni wpływ na losy całego świata. Stąd większa czujność i wyostrzenie uwagi na wszystko co się w nim dzieje. Co wcale nie oznacza nienawiści. To, co robi Trump budzi lęk. Jednym ze sposobów oswojenia lęku jest śmiech.
    Sądzę, że USA jest szanowane i podziwiane za to, co zasługuje na szacunek i podziw.
    Podoba mi się to, że ujmujesz się za swoją przybraną ojczyzną.

  539. Kochani
    Dziękuję pamiętającym o mnie za życzenia, a ode mnie – trochę info o Skorpionie jako takim
    https://www.youtube.com/watch?v=7VbvXF78JOY

  540. (nie do i o mag)

    Hm, jakoś rozczarowująco niefajnie.

  541. @mag

    Uroczego dnia, mam nadzieję że słoneczny i w prezencie szybkiego zatonięcia PiSu 🙂

  542. Nefer
    Zaniepokoiłaś mnie, co jest rozczarowująco niefajne?

  543. wujaszek wania
    15 listopada o godz. 10:49

    Nie ma ludzi, narodów, społeczeństw, państw nieskazitelnych.
    Wiem, że ironizujesz, ale ..
    Szwecję, Finlandię znam jedynie jako turysta, z publikacji. Problemy Finów z depresją, alkoholizmem, relacjami międzyludzkimi są powszechnie znane. Szwecja też ma swoją ciemną stronę. Słynne „Milenium” nie było zawieszone w obyczajowej i społecznej próżni.

    Nie bardzo wiem, co masz na mysli mówiąc, że „problemy Finów z… relacjami międzyludzkimi” są powszechnie znane.

    Nie podzielam ani widzenia „powszechnego znania” ani szczególnej powszechności pozostałości: kto to zna jako powszechne, gdzie i jak jest ta wiedza „problemie” „powszechna”? Nad Wisłą – zapewne – uchodzi to za powszechność i za problem, jak można przyjąć, tak? Czy może wśrod Szwajcarów, Rumunów i rodaków niesławnego gen. Noriegi?

    Finowie, owszem, mają „swoje problemy” co nie jest specjalnie odkrywcze. Miewają, owszem, kłopoty z relacjami międzyludzkimi. I jednocześnie mają takie relacje międzyludzkie, że każdy powinien je mieć: poczucie wewnętrznej społecznej więzi, łączenia ludzi, pomagania tym, co sami sie nie bardzo mogą włączyć, bo im zdrowie fizyczne, psychiczne albo jakiś innym stan to bardzo utrudnia. Umieją tak myśleć o kształtowaniu miast, by były one jak najwygodniejsze, najdostępniesze, tworzone z maksymalną dbałością o krajobraz, naturę i stan środowiska. Dbają o to, by w zasięgu łatwego fizycznego i emocjonalnego odbioru każdego bylo to, co do możliwie kompletnego, prostego i wygodnego życia potrzebne. Pilnują tego by dzika deweloperka, która np. pustoszy polskie miasta poddana była regułom społecznym i partycypacyjnym. Mają do siebie i do innych tyle zaufania i wiary w człowieka, koleś, że mogą przeprowadzać skomplikowane inwestycje, w których sensownie lączą się interesy komercyjne z dobrem wspólnym i wszyscy na tym zyskują.
    Polacy są z innej planety, pod tym względem, wobec Finów – o czym kiedyś we wstępniaku pisałem, że wszelkie oświadczenia o tym, że ich „problemy są szeroko znane”, są co najmniej bardzo ryzykowne.
    Owszem, miewają Finowie, jak tez sporo innych Skandynawów, pewne poczucie dystansu, co ma związek i z klimatem i z religią i ich historią i kulturą, ale też, gdy nie jest się nachalnym i prostackim w kontakcie, co sie nagminnie zdarza Polakom uważającym, że najlepsza jest zasada, jaką sami wyznają: „mordo ty moja” !
    Znacznie bardziej życzyłbym Polakom – niż to co sobą reprezentują i co boleśnie oraz obrzydliwie widać dziś na okoliczność „stulecia” – fińskiej zdolności do takiej kultury, społecznej więzi, zdolności do działania na małą i dużą skalę z dbałością o korzyści wspólne i umiejętnościami biznesowymi zarazem. A także konsekwencji w działaniu w oparciu o wspolne zasady i cele, oraz niemarnowania wysiłku i dorobku I wreszcie uznania dla prawdziwych, choć mało przjemnych faktów historii i życia.

    Polacy, inne nacje w rozaku Szwajcarów, Rumunów i Eskimosów zostawiam tu na boku, mają wybitne problemy właściwie w każdej dziedzinie. Ich wspólnym mianownikiem jest fałsz i zakłamanie, życie w oparach fantazmatów i nadproporcjonalne mniemania o sobie, zalewane chętnie wódą.
    Poproszę o dużą dawkę fińskości nad Wisła, a kto chce, niech sobie weźmie jeszcze większą dawkę polskości. Mikrą mam przy tym ufność w wielkość atrakcyjności takiego polskiego towaru. Teraz Polska!
    No, no!

  544. mag
    15 listopada o godz. 12:36

    Takie przygadywanie (nazwijmy to ładnie) jednemu krajowi a właściwie wcale nie krajowi. Fi donc.

  545. Zadziwia mnie zawsze nad wyraz zjadliwa satysfakcja, z jaką polskie media podchwytują i z lubością napawają się wszelkimi niepochlebnymi informacjami o społeczeństwach Szwajcarii, Szwecji i innych krajów, którym zazdrości się spokojnego i dobrze zorganizowanego życia.
    Jak Radzinowicz o Rosji, tyle że on z innych motywów.
    Albo jak o przestępcy z dobrej rodziny, bo „patologia” to wiadomo, szkoda gadać 🙄
    W Szwajcarii żyje się okropnie. Dobrze, że władze nie porywają już niemowląt, aby zesłać je na roboty u bauera, a Platzspitz w Zurychu przestał (26 lat temu) być atrakcją turystyczną (Needle Park) gdzie turystom w autokarach ze zgrozą pokazywano, tolerowanych przez policję, narkomanów z niemal całej Europy Środkowej.
    Jeśli w więzieniach na 100 tys. ludności siedzi tylko 80 osób (USA – 698, Polska – 195, Rosja – 455, Izrael – 255, Szwecja – 57) to dlatego, że co trzeci gwałciciel chodzi wolno 😎
    W tej Szwecji to chyba jeszcze gorzej, bo przecież słychać, że tam strasznie gwałcą, a tylko 5,6 tys. ludzi w kryminale 🙄

    A już te prezerwatywy na zacisznym skwerku w Bernie to zupełna zgroza. Niesłychane, żeby używać.
    Albo kto widział, żeby zamiast ścigać, przeganiać z miejsca na miejsce i karać ćpunów, objąć ich programem metadonowym? Przestać karać za małe ilości narkotyków, rozdawać jednorazowe strzykawki i udostępniać czyste pomieszczenia do ich użycia. Zupełnie nie po bożemu.

  546. Liczba zgonów z powodu narkotyków zmalała w Szwajcarii z 375 w 1995 roku do 132 w 2015.
    Wygląda na to, że coraz więcej młodych znajduje jednak przestrzeń dla siebie. Zwłaszcza że jest co robić, bezrobocie wśród młodych (15-24 lata) wynosi 3.1 proc.

  547. errata
    chyba Radziwinowicz, mój ulubiony korespondent 😉

  548. @Nefer
    15 listopada o godz. 13:07

    Nie przejmuj się. Upuszczenie nieco żółci niejednemu przynosi ulgę.

  549. @Herstoryk 15 listopada o godz. 6:30

    Weź głęboki wdech, nie przesadzaj z czepliwością
    Pięęękne! Twierdzisz, że nazywanie człowieka gównem nie jest „żadną wycieczką osobistą”?

    Powiedz aggentowi R., że jego Bóg jest samym gównem (bo jako produkt fantazji „kupy” przecież czym innym być nie może), a potem wytłumacz, że jako czciciel gówna nie powinien się obrażać – bo prowadzimy dyskusję filozoficzną. A przede wszystkim „niech nie przesadza z czepliwością”!

  550. Najzabawniejsze, że ateiści w obliczu trolla usiłują obarczać odpowiedzialnością – nie trolla, nie! – tylko kogoś, kto ośmiela się go skrytykować. Wynika z tego, że wolność słowa (bo cenzury to my tutaj nie lubiejemy!) dotyczy trolla, ale wcale nie ateisty! Ach, te meandry ateistycznej logiki! Bo homo sapiens jednak wcale logiczny nie jest. A media ciurkiem karmią nas emocjonalną papką… ale to osobny temat. Zajentyk!

  551. @Na marginesie
    15 listopada o godz. 15:13

    Blogi mają jednak pewne walory edukacyjne. Ja się na przykład dzięki R. dowiedziałem, że UJ wypuszcza filozofów o specjalności zbrojarz-betoniarz 😉

  552. @Tobermory 15 listopada o godz. 15:19
    No kidding! 😀

  553. @mag
    Przyłączam się do życzeń. Przede wszystkim zdrowia i rychłego upadku PiS.

  554. Strach się bać do tej Szwajcarii O_O

    A jaki cacany doktor praw i prokurator generalny się UJotowi udali, klękajcie narody :/

  555. Na marginesie
    9 listopada o godz. 3:39
    A skoro owa masa będzie stosunkowo słaba i głupia – zostanie odsunięta od władzy, co będzie sprzyjać różnym autorytarianizmom.
    Narracja Harari jest przekonująca. Czy prawdziwa? Trudno powiedzieć.

    Wrócił Harari, więc wrzucę co zaczęłam do Ciebie pisać.

    Jego narracja jest przekonująca, bo problemy które porusza widać już teraz gołym okiem. A czy spełni się najczarniejszy scenariusz, tego oczywiście nie dowiemy się ani my ani on.

    Pierwszy problem to jest to co piszesz, ludzie nieprzydatni (a „bycie niepotrzebnym jest gorsze niż bycie eksploatowanym”), którzy już teraz nie mają pojęcia dokąd zmierza świat (i gdzie zniknęła praca). Tacy ludzie byli zazwyczaj podporą systemów autorytarnych. W zabijanie ludzi niepotrzebnych nie chce mi się wierzyć, ale dwa „gatunki” ludzi już prawie są.

    Drugi problem który bardzo go zajmuje, to losy demokracji liberalnej w świecie w którym nikt już nie wierzy w wolną wolę (albo nie wierzą ci co mają władzę, i skutecznie ludźmi manipulują). A my już przecież stopniowo dajemy władzę nad sobą algorytmom. W dataizm jako religię to nie wierzę, ale niebezpieczeństwo totalnej inwigilacji ludzi przez rządy i korporacje to jak najbardziej. A manipulacje już mają miejsce.

    Harari to dla mnie bardziej antyczny filozof niż prorok. Siedzi sobie z boku pod drzewem, obserwuje i trochę kracze. Czytałam niedawno artykuł o nim, jest prawie tak intrygujący jak jego książki. Człowiek który medytuje dwie godziny dziennie, dwa miesiące w roku spędza milcząc w ashramie w Indiach, wegan, gej i Żyd. Czyż nie idealny bohater naszych czasów? Wyrazisty i wiarygodny, ale za mało wierzy w swoją nieomylność i posłannictwo żeby być prorokiem.

    Na przykład nie rozumie dlaczego Silicon Valley tak go uwielbia, skoro on ich tak bardzo krytykuje. Mówi im że budują broń która zniszczy demokrację, a szefowie firm chcą się z nim pokazywać, na spotkania firmowe przychodzą tysiące ludzi. Więc chyba nie biorą go poważnie (jest dla nich tylko intelektualną rozrywką?). Szeregowi pracownicy miewają wątpliwości, szefowie żadnych.

    I jeszcze cytat:
    „It made him sad, he told me, to see people build things that destroy their own societies, but he works every day to maintain an academic distance and remind himself that humans are just animals. “Part of it is really coming from seeing humans as apes, that this is how they behave,” he said, adding, “They’re chimpanzees. They’re sapiens. This is what they do.”

  556. Jeszcze przypomniał mi się komentarz Harari, że coraz mniej młodych ludzi rozumie problem z „Brave new world” Huxleya, a on nie potrafi im wytłumaczyć. Autorytarna władza kontrolująca emocje ale pozwalająca na nieograniczoną konsumpcję? – fantastyczne.

    Też zajentyk cały dzień 🙁 Byle do świąt.

  557. @zyta2003 15 listopada, 8:24
    Nie wszyscy wyśmiewamy albo nienawidzimy USA. Sama niedawno pisałam o pozytywnym wrażeniu, jakie wywarły na mnie wielorasowość i wielokulturowość Kalifornii. Legendarnej przedsiębiorczości Amerykanów oraz ich pogoni za innowacjami trudno nie podziwiać. Krytyczny z natury @zza kałuży pisał niedawno o amerykańskim “genie samoorganizacji”. Ten gen szybko udziela się nowym przybyszom, to znamienne i ciekawe. Miliony ludzi pochodzących z bardzo różnych obszarów kulturowych stają się mentalnie Amerykanami przywiązanymi do instytucji i kultury politycznej nowej ojczyzny.
    Pozycja Stanów jako największego mocarstwa wywołuje natomiast bardzo różne emocje. Dzisiaj szczególnie, kiedy Trump i popierający go republikanie (nie wszyscy) zagrażają instytucjom, które dały wielkość temu krajowi.

  558. No właśnie wyborcza. W weekendowym wydaniu był nie wywiad z Hararim tylko artykuł krytyczny, ktory kończył sie w połowie z zachętą, żebym sobie przeczytał dalej za złotówkę. Kupuję na ogół wydania papierowe ale kiedyś skuszony ofertą kupiłem takie wydanie na cały rok. Rzadko z tego korzystałem, ale postanowiłem teraz przeczytać. Nie pamietałem ,na który mail się zarejestrowałem i na jakie hasło. Systemu odzyskiwania hasła nie było. Gdy interweniowałem , otrzymałem odpowiedź na pocztę, że twoja sprawa jest rozpatrywana. artykułu do dzisiaj nie przeczytałem.

  559. Moze nie jest „za pozno”, a nawet jesli jest, to i tak mozna swoje zdanie wyrazic. Sam podpisalem, teraz innych namawiam i link podaje, gdzie mozna sie podpisac pod apelem Avazz w sprawie ochrony przyrody:

    https://secure.avaaz.org/campaign/pl/protect_nature_cbd_2018_loc/?crOHAmb

    Pozdrowka
    ~l.

  560. seleuk|os|
    15 listopada o godz. 6:51
    Moge wymienic ca 20krajow z mojej listy, moze 5plus (+). Jezeli chcecie.
    Wystarczy (jak dla mnie) pierwsza trójka czwórka. Jeśli można z uzasadnieniem.
    Moje zainteresowanie skupia na jak najszybszym wlaczeniu emigrantow do pracy. Znaczy, zeby kamieniami nie rzucali na autobus, karetki i inne pojazdy. Lub podobne.
    A rzucają?
    „Master and Commander” – dobry, rozrywkowy film. Chyba części drugiej nie nakręcono bo koniec filmu może to sugerować.

  561. parafianin
    14 listopada o godz. 17:09

    Dziękuję za link. Posłuchałem i obejrzałem od deski do deski. Lukier na uszy, że tak powiem.

  562. kruk
    15 listopada o godz. 16:30
    USA. Jak wszędzie są plusy i minusy*. W przypadku USA są to oczywiście duże „wahnięcia”. Dla mnie bezsprzecznie majstersztykiem są osiągnięcia techniczne w szczególności te pod patronatem NASA. Jako ciekawostka: na ekrany wszedł film „First Man” o Neil’u Armstrong’u. Niezły, wg. mnie załuguje na 4- (5:bdb).
    * oglądałem niedawno ponad trzy godziny (trwał dłużej) reportaż (amrykański dziennikarz rozmawia z przestawicielami różnych stron konfliktu) o wydarzeniach na Bliskim Wschodzie w ostatnich 20 latach. Określenie „słoń w składzie porcelany” byłoby najłagodniejsze.

  563. @Szary kot
    Mniód na moje serce. Mniam, mniam.

  564. Szary Kot
    15 listopada o godz. 18:48

    Jako typowy Skorpion nie wierzę w horoskopy… 😉

    Czytam sobie Independent i kręcę głową – doczeka Tereska-buszujaca-w-zbożu-May do rana na stanowisku premiera czy nie? Czy obudzimy się z szurnietym brexitowo Rees-Moggiem… Cuda, cuda na kiju choć trudno powiedzieć, że niespodzianki.

  565. Tanaka
    12: 56

    Madra riposta – nic dodac nic ujac.
    Pozdrawiam

  566. @tejot

    podzielam Twoje zdanie co do tego, że opisując obchody 100. rocznicy odzyskania Niepodległości za bardzo skupiono się na Warszawie.
    Mam podobne doświadczenia jak Ty ze świętowania w małej miejscowości.
    Oglądałem reportaże ze wspaniałych obchodów w Gdańsku, Poznaniu i wielu innych miastach.
    Ludzie pogodni, uśmiechnięci, radośni świetnie się bawili.

  567. Kostka
    15 listopada o godz. 19:59

    Rzeczywiście jaja… Dziś mały meeting w pracy rozpoczął się od pytania, czy mamy jeszcze rząd i sprawdzenia tego na wyciągniętych natychmiast komórkach. Aha, mamy. Let’s carry on.

    Poza tym nie uważam, że trzeba popierać swoich za wszelką cenę, ale my Skorpiony musimy trzymać się razem 😉

  568. @Na marginesie
    15 listopada o godz. 15:13

    Rany, przecież ty nie krytykujesz, ty rozrabiasz.

  569. wujaszek wania
    15 listopada o godz. 20:09
    @tejot
    podzielam Twoje zdanie co do tego, że opisując obchody 100. rocznicy odzyskania Niepodległości za bardzo skupiono się na Warszawie.

    Mój komentarz
    No właśnie. Na ogół ludzie powoli się wyzbywają przymusu uroczystej, niemal ofiarnej celebracji wszelkich patriotycznych rocznic. Coraz mniejsze wrażenie wywołują hasła typu Polska dla Polaków, czy krzyki zaczadzonego władcy żyrandola, ze polska flaga nigdy nie będzie biała, ani czerwona, nigdy.
    Prezes, który nastraja w takim stylu swoja drużynę, nie dostrzega, ze to już któreś pokolenie defiluje przed jego patrzałkami i forma pamięci i obchodów, którą on chce narzucić krajanom, nie przystaje do mentalności nowych pokoleń, porusza ją i wzrusza, lecz nie pasuje na tyle, by odzew u ludzi przekuć w partyjne zwycięstwo, partyjną dominacje nad duchem narodu. Nie te czasy.
    Pzdr, TJ

  570. tejot
    15 listopada o godz. 21:36

    masz rację, to była inna Polska. Radośniejsza, na luzie.
    Bardzo mi się podobała pani z Gorzowa Wielkopolskiego, która powiedziała, że chce zrobić coś co potrafi, w czym jest dobra. A dobra jest w szyciu. Skrzyknęła grupę pań, które razem z nią szyły biało czerwone poduszki w kształcie serca. Chyba uszyły sto poduszek.
    Nie pamiętam już czy te serca poszły potem na licytację na jakiś cel charytatywny. Z pewnością jakieś licytacje były.

  571. Kostka
    15 listopada o godz. 7:30

    @act
    15 listopada o godz. 6:04

    „Ja o „Master and Commander” że nie doceniony a nie Weir jako taki ”

    No jak tak to dobra…nie doczytalem.

    Wczoraj w nocy zaatakowal mnie (fizycznie i werbalnie) moj przyjaciel schizofrenik.
    Kupilem mu przedtem przeklad Dabrowskiego, szukalem mu Kepinskiego po angielsku. Byl zainteresowany poczatkowo a potem rzucil mi ksiazka w twarz.
    Wybitna inteligencja, przemily czlowiek, ale kiedys wsadzi mi noz miedzy zebra –
    dlatego uciekam z tego miejsca. Upilem sie od rana (jak codzien zreszta), wybaczcie. On manicheik, ciagle tylo o Dobru i Zlu, paranoik schizophrenik i co mu zrobisz.
    Choroba psychiczna jako ucieczka od rzeczywistosci, byc moze.
    Kilka lat temu przemeczylem 3 tomu ‚Obledu’ Krzysztonia – a zreszta dam juz spokoj. Straszna choroba, chyba nie na moje sily miec takich przyjaciol.

  572. Szary Kot
    15 listopada o godz. 20:18

    z tego co podawały polskie media, zrozumiałem, że możliwość powtórnego referendum staje się coraz bardziej realna.
    Czy tak?

  573. @act
    15 listopada o godz. 22:01

    czytanie książek niewiele pomoże.
    Najpierw leczenie farmakologiczne, potem wsparcie psychoterapeutyczne. Być może zwiększą się okresy remisji, albo będzie całkowite wyciszenie choroby. Pod warunkiem dobrze dobranych leków i ich systematycznego przyjmowania.
    Uważaj na siebie.

  574. Ewa-Joanna
    15 listopada o godz. 20:47

    „@Na marginesie, 15 listopada o godz. 15:13 Rany, przecież ty nie krytykujesz, ty rozrabiasz.”

    Jakie tam rozrabiasz. Rozrabiasz jest takie jakby sympatyczne.

    Nie widze zbyt wiele sympatycznosci, w odniesieniach do nickow inne niz Ta na ka, w postach rzeczonej Nm. Nawet po zalozeniu najrozowszych sluchawko-okularow.

    Ta na ka skrotowosc myslowa wyjasnia sporo. Szczegolnie w odniesieniu do ta Na ma.

  575. Tak dla wyjaśnienia. Pisząc swój pierwotny post o elementarnej rozkładowej materii, bynajmniej nie miałem zamiaru nikogo obrażać, ani sugerować że jest kupą, jak to mi zarzuca wiadoma osoba. Widzę jednak że dla wszystkich innych jest to mniej więcej jasne (co powinno rzeczonej osobie dać co nieco do myślenia). Druga sprawa, udzielając się tutaj od czasu do czasu, bynajmniej nie mam zamiaru nikogo nawracać na religię katolicką ani jakąkolwiek inną, czy też głosić jakąś ideologię. Moje zainteresowania poglądami innych osób, w tym ateistycznymi, mają charakter raczej filozoficzny niż ideologiczny albo religijny, czego nigdy tutaj nie ukrywałem. Interesują mnie w szczególności kwestie egzystencjalne: życie i śmierć, istnienie i nieistnienie oraz jak inni ludzie postrzegają rzeczywistość i jak odnoszą się do tych kwestii egzystencjalnych. Problem w tym, że dzisiaj ludzie raczej unikają takich tematów, niż zastanawiają się nad nimi. Stąd nieraz nieco prowokacyjny charakter moich „zaczepek”, łatwiej bowiem poprzez pewne przejaskrawienie pobudzić żywą polemikę, z której mogą wynikać ciekawe wnioski. Światopogląd ateistyczny jest o tyle interesujący, że zakłada odrzucenie metafizycznej osłony przed owymi problemami egzystencjalnymi i bezpośrednią konfrontację z surową rzeczywistością, której wyrazem jest właśnie m.in. owa elementarna materia organiczna, o której pisałem (nie będę już wracał do owego nieestetycznego słowa, które tak oburzyło niektórych, co też pozwala na wyciągnięcie ciekawych wniosków o naturze ludzkiej), stąd mój pierwotny post w tym temacie.

  576. Rogger77
    15 listopada o godz. 22:14

    czy znasz Teorię Opanowania Trwogi? Pewnie tak, skoro interesuje Cię podstawowe kwestie egzystencjalne.
    Jeżeli nie, to polecam zapoznanie się z nią:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_opanowania_trwogi

  577. @ogolu re: @AggentR77. Nm nadala AggentowiR77 przydomek Aggent

    „Rogger77, 14 listopada o godz. 20:22 Kruk 14 listopada o godz. 17:59. Dzięki za ten post, przywracasz wiarę (jakkolwiek by to tutaj brzmiało) w człowieka. Dobrze wiedzieć że nie wszyscy ulegają powszechnemu splebsieniu.”

    Aggent77 wyraza, pod 14 listopada o godz. 20:22, pewne wartosci – niewartosci. Mozna sie nad nimi zastanowic. Albo nie.

    Rogger77 jest jedynym nickiem LEGITYMIZUJACYM istnienie blogu ATEISTYCZNEGO posrod NIE-ateistycznych blogow POLITYKI.. Bez Roggera77 niniejszy blog bylby jedna wielka klaka tanakowcow

  578. wujaszek wania
    15 listopada o godz. 22:21

    Ależ tak, oczywiście, jest to nieco uproszczona wersja filozofii egzystencjalistycznej. Mnie jednak interesują nie tyle teorie egzystencjalne, co egzystencjalne reakcje indywidualnych ludzi w indywidualnych sytuacjach życiowych.

    Orteq
    15 listopada o godz. 22:29

    🙂
    Dzięki za miłe słowa, ale dajmy już redaktorowi tego bloga spokój, bądź co bądź on tu teraz określa warunki brzegowe.

  579. @Rogger77 15 listopada o godz. 22:40

    A jeśli się ponownie tu objawisz, możesz liczyć na odpowiednie przyjęcie.

  580. wujaszek wania
    15 listopada o godz. 22:01

    Rząd może się rozpaść całkiem choćby jutro, a wtedy przewidywanie czegokolwiek jest jak prognoza pogody na wtorek za dwa lata. Co do powtórnego referendum, słyszałem kiedyś analizę, z której wynikało, że nie da się zdążyć z nim przed 29 marca (z uwagi na terminy przepychania przez parlament ustawy o referendum), a zatem potrzebne byłoby zawnioskowanie UK o przedłużenie okresu ustanowionego sławnym art. 50, na co muszą zgodzić się wszystkie państwa Unii. Wtedy Brytyjczycy w maju musieliby jeszcze zorganizować wybory do europarlamentu, z których cała para poszłaby w gwizdek.
    Góra się kopie i wszystko jest możliwe, ale pocieszające jest, że niższa administracja działa sprawnie i szykują się. Np. uczelnie i szkoły już zaczynają program przyznawania rezydentur na po brexicie. Jest lista instytucji, mój uniwerek też na niej jest.

  581. @Act
    Krzysztoń nie mial schizofrenii, teraz rozpoznawałoby mu sie epizod manii, z tego , co pamietam z tej ksiazki. Kolege zaprowadź do lekarza, niech mu da leki. Jesli jest agresywny powinien byc hospitalizowany. Nie pijcie alkoholu razem, jesli duzo pijecie, mozecie miec zaburzenia zwiazane z piciem np delirium. Schizofrenicy sa niebezpieczni , jesli maja utrwalone urojenia przesladowcze.

  582. Mówiłem, że człowiek.
    Do jutra wszystkim.

  583. @Szary Kot 15 listopada o godz. 23:17
    Ty dla niego nie jesteś człowiekiem. Jesteś kupą.
    Tako rzecze skatolona Zaratustra. W każdej kruchcie i od każdego ołtarza.

  584. Bo „materia organiczna” i „kupa” to są jednak dwa różne rejestry.
    I nie pomoże mydlenie oczu naukAwym katożargonem.

  585. wujaszek wania
    15 listopada o godz. 22:06

    „@act
    15 listopada o godz. 22:01

    czytanie książek niewiele pomoże.”

    No przeciez wiem ale sam prosil o nie jak wspominalem polska tradycje psychiatryczna (tak, jak ja znalem z PRL-u w wersji popularnej).
    To Ty tez ‚shrink’ wujku?
    Przez ostatnich 20 lat mialem ciagle do czynienia z chorymi psychicznie przyjaciolmi i teraz przy moim alkoholizmie odrealnia mi sie co raz bardziej realnosc.
    Daje sobie 2 miesiace na ‚wytrzezwienie’ nie tylko z alkoholizmu (latwo powiedziec hehe) ale i wyjscie z oblednego kola dewiacji i aberacji, do ktorych ten nalog doprowadzil.
    Jednym slowem, dwa slowa: ‚zanim bedzie za pozno’.

  586. @act
    15 listopada o godz. 22:01

    Miałam koleżankę która była ofiarą przemocy domowej (sprawcą oczywiście był mąż). Dzwoniła z płaczem, żaliła się godzinami. Pocieszałam jak mogłam, doradzałam to i tamto. Tylko że ona nic z tym nie robiła. Najwyraźniej „wygadanie się” to wszystko co jej było potrzebne.
    W końcu dotarło do mnie że stałam się „enablerką” przemocy (wobec niej i dzieci), i musiałam ograniczyć kontakty. Ciężko mi z tym było, ale większość psychologów tak radzi. Może Ty też jesteś „enabler”. Jak długo służysz wsparciem, tak długo Twój przyjaciel nie szuka profesjonalnej pomocy.

  587. @Rogger77
    Niedokładnie zrozumiałem. Metafizyczna oslona przed problemami zycia i śmierci miałaby być inna u ateistów? Przypuszczam, że większość z tzw ludzi wierzacych nie mysli o piekle czy niebie. Po prostu uważają, że byc może istnieje jakas wyzsza istota, ale poza osobami religijnymi nie mysli sie o tym ani nie mówi. Chodzenie do kościoła, uczestnictwo w zdarzeniach religijnych ,żegnanie sie przed kosciołem to są raczej zabiegi magiczne. W młodosci o smierci sie raczej nie mysli, potem przychodzi pogodzenie się.Wiele osob starszych wydaje wiele dyspozycji co pogrzebu, ktora sukienka, czy obok byłego męża, ale to nie zalecenia egzystencjane czy podobne, tylko, co ludzie powiedzą. To jest ważne, jak zachowamy się w pamieci innych i chyba dotyczy to ateistów czy osób religijnych. Część osób ma potrzeby ,żeby w cos wierzyć, w Boga, Stalina, PIS, Harari. Praktyki religijne uspokajają, chociaż można je przeżywać w sposób ekstatyczny. To zalezy od osobowości. Wśród lekarzy jest takie powiedzenie: Kazdy choruje tak jak umie.

  588. @act 15 listopada o godz. 23:27

    Wybacz, że zapytam naiwnie: dlaczego nie poszukasz sobie jakichś normalniejszych przyjaciół?
    Poza tym słyszałam, że alkohol znieczula. Ty wydajesz się szalenie wrażliwy. Jakoś nie pasuje mi to do profilu typowego alkoholika.

  589. @Stachu39 15 listopada o godz. 23:37

    Aggent serwuje głodne kawałki. Moim zdaniem. Po prostu zorientował się, że przeholował i usiłuje z tego wybrnąć, matacząc.

  590. P.S. A w ogóle nie chodzi mu wcale o grozę egzystencjalną, tylko o to, żeby się głupio wyżyć na ateistach, prowokując. On to robi od dłuższego czasu, wcale szczególnie nie interesując się kwestią ateistycznego (???) strachu przed śmiercią. To co robi na przestrzeni czasu przeczy wymyślonemu ad hoc tłumaczeniu, z którym wyjechał dzisiaj, przyciśnięty do muru. To ściema.

  591. Izko i na marginesko, zaraz odpowiem (to wazne pytania) – ‚meeting’ teraz,
    nakladam na chwile kapelusz robotnika IT, czy to normalne?

  592. @izabella 15 listopada o godz. 23:30

    Znam podobne przypadki i z reguły reaguję na nie źle.
    Gdy ktoś mi się skarży – sugeruję rozwiązanie. Gdy oznajmia, że nie jest w stanie – sugeruję inne. I w końcu doprowadzam ją do białej gorączki. Mam taką osobę w rodzinie 🙂

  593. @Act
    Deliria nasilaja się wieczorem lub w nocy, pojawiaja się „głosy” lub inne halucynacje,kolega może np zobaczyc w Tobie diabła.Jesli kolega bierze jakies leki psychotropowe, to połączenie z alkoholem moze dac zupełnie nieprzewidywalne skutki.Jesli chcesz przerwać picie to jednak nie ufaj swojej silnej woli, bo postanowienie moze sie zmienić po 15 minutach. poczytaj o 12 krokach ale najlepiej skontaktuj sie ze specjalista od odwyku.

  594. @act

    Oddziały Anonimowych Alkoholików są w każdym mieście. Ale podobno najpierw trzeba sięgnąć dna. To znaczy bez poczucia totalnej bezradności nie jesteś w stanie przyjąć ich pomocy. Nie wiem, czy takie rozwiązanie jest dla każdego – przez pierwszy okres prowadzą cię za rączkę i w zasadzie całkowicie zdajesz się na nich. Potem już więcej wiesz i stajesz się bardziej samodzielny. Ale nałóg nigdy nie przestaje być nałogiem.

    Uzależnienie od alkoholu – to kwestia chemii i metabolizmu. Jedyna rada – to zupełnie przestać pić. Tyle AA. Czy to jest opcja dla ciebie? Nie wiem, ale opcja istnieje.

  595. @Wujaszek Wania i @tejot 15 listopada, 20:09 i 21:36
    Bardzo pocieszające jest to, co piszecie o świętowaniu rocznicy niepodległości. Zawsze mi się wydawało, że jesteśmy narodem raczej wesołym i przekornym. Takie wspomnienia pozostały mi z mojego rodzinnego domu i mojego otoczenia w Polsce. Rodacy, których spotykam poza granicami Polski, na ogól je potwierdzają.
    Nie sposób nie widzieć – dzięki niezależnej polskiej prasie – tej drugiej, ciemnej strony, teraz bardzo spektakularnej. Jej wrzaskliwość może przesłaniać to, co jest w nas pozytywne. Manipulator Kaczyński wyzwolił demony, ale trudno mi uwierzyć, że poddamy się obłąkanej megalomanii ciemniaków i frustratów.

  596. @kruk 16 listopada o godz. 0:38

    Warto przypomnieć, że rozsądni Niemcy też nie wierzyli. Wielu Żydów w latach 30-tych odmawiało wyjazdu z Reichu, bo było dla nich nieprawdopodobne, że wspaniały naród niemiecki da się omamić komuś, kto jest parweniuszem, oszołomem i popaprańcem. Ślicznie jest być optymistą, ale twoja naiwność – po raz kolejny – zbija z nóg.

    Nie wiem, czy widziałaś kiedyś w necie prawdziwego sPiSionego entuzjastę – takiego, kto o Ziobrze mówi „Zbyszek”. Ja widziałam. To nie jest wariat, to jest wybitnie inteligentny człowiek. Tyle tylko, że on po prostu wszystko widzi na odwrót. A co do „wesołości i przekory” wspaniałego polskiego narodu – to on by się nawet całkowicie z tobą zgodził.

  597. Na marginesie, @act
    16 listopada o godz. 0:22

    Są lepsze sposoby wyleczenia się z nałogu, ponad 50% skuteczność. Ale chwilowo nielegalne.

  598. @Na Marginesie
    Wolisz myśleć, że już jesteśmy narodem oszalałym? Twoja sprawa, kracz sobie do woli. Trudno się oprzeć wrażeniu, że Cię takie wizje podnoszą na duchu, utwierdzając w przekonaniu o własnej niezwykłej przenikliwości.

  599. Każdy ma mola co go gryzie.

    Ja tam często chciałbym móc sobie pomóc za pomocą golnięcia tej czy innej butelczyny. Zaciagnięcia się jakimś papierosem czy połknięcia jakiegoś proszku.

    Co ja na to poradzę, że alkoholu nie lubię, najprawdopodobniej nie znam rodzajów, smaków, gatunków, cała ta wiedza mnie ominęła. Są ludzie, którzy potrafią mi wypomnieć, że dokładnie wiedzą ile alhokolu wypiłem w całym życiu. Litr wódki i jedno piwo. Wódkę na weselu najlepszej psiapsiólki żony, ze 30 lat temu, trwało to całą noc i przez ten czas zjadłem chyba z pół wołu, trzy barany i z pięć gęsi, do tego dwa torty i piętnaście ciast. Żona się wstydziła, że żarłem jakby mnie z obozu wypuścili, a nie z jej kuchni. A ja tylko czułem sie cudownie, towarzystwo było kochane, dyskusje do białego rana, dziewczyny nie zważające na deptanie ich po nogach w tańcu, no żyć, nie umierać. Wszyscy mi powtarzają, że dzięki tej ilości raczej tłustego jadła plus słusznemu rozmiarowi ciałka, nic a nic nie poczułem alkoholu. Bo nie poczułem. Znaczy dalej nie wiem, co to znaczy się upić. Pijacka dziewica jestem. 😉

    Jedno piwo zostało udokumentowane jeszcze wcześniej, podczas praktyki robotniczej przed studiami. Wyjąłem je z ręki zabierającemu się do jego wypicia koledze, dosłownie odjąłem od ust i wyduldałem ciurkiem do dna.

    Spowodowało to alarm w całym hotelu robotniczym, zawiadomiono opiekuna praktyki, kilkunastu kolegów szczerze przejąło się stanem mojego zdrowia psychicznego i podejrzewali atak serca albo cóś.
    Przez całe liceum, na żadnej wycieczce, obozie, zabawie, imieninach, nawet na studniówce – nic, a teraz wypił!
    Tłumaczyłem, że dostałem pocztówkę z zawiadomieniem, że dziwczyna dostała się na wymarzony kierunek studiów i dlatego celebruję.
    Nikt nie uwierzył i patrzyli się jak na cudaka. „Bo ty zawsze mówiłeś, że harcerz nie pije.”

    Jak człowiek raz sobie opinię wyrobi to przepadło.

    W USA podobno łatwo o narkotyki czy inne lekarstwa, a mnie nie ciągnie.

    Negatywy takiej sytuacji?

    W mojej opinii pijący i palący są dużo bardziej towarzyscy, dużo „mięksi” (o ile takie słowo istnieje) w kontaktach z innymi. Mają jakby mniej ostrych krawędzi.
    Z tego powodu, chociaż bardzo, ale to bardzo nie lubię papierosowego dymu, nigdy żadnemu kierowcy w autobusie ani tzw. „fachowcowi” w domu, ani w Polsce ani w USA, nie zwróciłem uwagi. Pali jeżeli dzięki temu jesteś zrelaksowany. Jak się zacznę drzeć o przepisach i papierosach, o raku i głupocie palaczy, to tylko się gość zdenerwuje i jeszcze wypadek spowoduje. Albo robotę spartaczy.
    A zatem uśmiech na gębę i pal sobie facet, przetrzymam… 😉

    Gdybym miał winko albo pyfko albo papieroska na podorędziu to wiele razy zamiast komuś ostro odpyskować, najwyczajniej bym się nimi zrelaksował.
    Teraz zostaje mi tylko trzaśnięcie drzwiami i pójście na godzinę na rower. Rower działa bez pudła, ale kiedyś pod jakieś auto wpadnę, to pewne.
    Myślałem też żeby worek treningowy dla pięściarzy sobie kupić.

  600. Z innej beczki.

    Redaktor Szostkiewicz ocenzurowął mi i nie puścił dwóch komentarzy. Wg. mnie całkiem niewinnych, ale jak widać nie.

    W obu wypominałem politykom z PO że swoimi własnymi „chlapnięciami” często dostarczają pisoidom świetnych anty-peowskich sloganów.

    Dopytywałem się czy dobrze pamiętam, że „Tusk królem Europy” też był autorstwa kogoś z obozu PO a nie z PiS.

    No i takie zapytanie tutejszej publiczności przekroczyło granice panaredaktorowej tolerancji. 😉

  601. @Rogger77 15 listopada, 22:40
    Egzystencjalne reakcje – jeżeli nie przekręcam tego pojęcia – mogą być różne wśród samych ateistów. Zauważyłam, że dla jednych ateizm jest powodem do dumy jako ostateczny wyraz racjonalności. Dla innych ateizm jest bardziej wyrazem pokory wynikającej ze świadomości, że nie jesteśmy celem i koroną ewolucji. Nie oczekujemy więc niczego ponad to, co spotyka inne organizmy żywe. Pamiętam, że kiedyś pisałeś, że niemozliwością jest, aby życie świadome, pełne wrażeń i myśli nie miało kontynuacji po śmierci. To, w pojęciu ateisty, wyraża tylko ludzki narcyzm, przekonanie o wyniesieniu nas ponad inne istoty żywe.
    Jak chodzi o panowanie nad trwogą, myślę, że nie ma wyraźnej różnicy między wierzącymi i niewierzącymi.

  602. @izabella 16 listopada o godz. 1:11
    Legalne w Kanadzie? 

  603. @kruk 16 listopada o godz. 1:13

    Z czego wysnułaś wniosek, że ja sądzę, że „jesteśmy narodem oszalałym”?
    Zwyczajnie nie umiesz czytać i podkładasz własne fantazje pod cudzy tekst.
    Czy to już patologia? Trudno powiedzieć. Moim zdaniem naiwność i głupota.

  604. @zza kałuży 16 listopada o godz. 1:48

    Każdy ma swojego gryzia, co go moli 🙂

    Ja też „nie lubię” alkoholu, ale to raczej nie jest kwestia lubienia, tylko efektu.
    Lubię niektóre smaki. Jednak mój organizm w zasadzie nie toleruje alkoholu, w tym sensie, że nigdy nie wywołuje on u mnie przyjemnych skutków. Nie jest to żadna „moralna” przewaga, po prostu taki mam metabolizm. Alkohol może dla mnie nie istnieć. Poza tym bardzo źle znoszę przebywanie w podchmielonym towarzystwie.

    A jeśli chodzi o typową reakcję alkoholika (o której ani ty, ani ja, nie mamy z autopsji bladego pojęcia) to rozważ taką historię: „jako dziesięciolatek zdobyłem jakoś butelkę piwa. Nie pamiętam, jak je wypiłem. Nie wiem, jak smakowało. Pamiętam tylko, że butelka była pusta, a ja czułem straszliwą wściekłość, że piwa nie ma.”

    To jest chemia. Po prostu. Nie każdy jest alkoholikiem od dziecka, ale jest raczej faktem, że alkoholik nie jest w stanie przestać pić. Dlatego zapijają się na śmierć.

  605. P.S. Więc może jednak kawę na ławę (chociaż zakładam, że większość czytaczy umie czytać): ja nie twierdzę, że „Polacy są narodem oszalałym” (pochichram się w przelocie z tego sformułowania – he he he!). Ja wiem, że każdy naród w określonych warunkach jest zdolny do zbiorowego obłąkania. Polacy nie są ani gorsi, ani lepsi ani w ogóle znacząco inni od przeciętnej.

    Napisałam również, że ideowy PiS-dzielec niczym nie różni się od normalnego człowieka. On też bardzo kocha Polskę i wykazuje prawidłową gamę rozczuleń. On ufa swoim, szanuje Zbyszka Ziobrę, kibicuje Agnisi R. i jak najlepiej życzy „naszym”. On chce, żeby ta zaślepiona reszta zrozumiała, że on chce dla Polski jak najlepiej. On się cieszy, że córka po zmianie rządu zaraz dostała świetną posadę w samej Warszawie!

    On jest w dużej mierze taki sam jak my tu. I to jest właśnie dla mnie najbardziej przerażające.

  606. A co do strachu w obliczu śmierci – dziwne, że aggent Rogger się nie boi, że zostanie wtrącony w piekielną czeluść i będzie płakał i zgrzytał zębami przez całą wieczność. Ateista wie, że po śmierci go nie będzie, tak jak nie było go przed urodzeniem. Katolik myśli, że ma w perspektywie cierpienie, od którego nic go nigdy nie uwolni. Brrr.

  607. @Na marginesie 16 listopada o godz. 2:43
    On jest w dużej mierze taki sam jak my tu. I to jest właśnie dla mnie najbardziej przerażające.

    Jest różnica. Chyba.

    Otóż pisoidy w olbrzymiej wiekszości głoszą swoją pobożność i wierność katolickiej wierze. Te wartości mają na sztandarach, w dzień i w nocy, ku pomocy.

    Przepraszam za tanakizm, ale nie mogłem się oprzeć. 😉

    Co jak wszyscy wiemy w konfrontacji z tzw, życiem czyli faktami okazuje się to być tylko i wyłącznie hipokryzją.

    Być może ta róznica jest niewielka, podobnie jak między amerykańskimi republikanami a demokratami.
    Tam demokraci usiłuja się sprzedać jako „wrażliwi na ludzką krzywdę” a nie jako „nosiciele wartości”.

    Republikanie wręcz przeciwnie, oni na sztandarach mają „konserwatywne wartości” a nie żadne „współczucie biedniejszym”.

    I dlatego żadnego demokraty nie wywali z urzędu przyłapanie go na zdradzie małżeńskiej czy stosunku z drugim chłopem w lotniskowej ubikacji. Natomiast nakradzenie forsy – jak najbardziej.

    Z kolei od polityka republikańskiego nikt nie wymaga finansowej kryształowości ale za to obyczajowy skandal może mu zakończyć karierę.

    Dzisiejsza opozycja aż tak nie afiszuje się z tym tzw. „”wartościami”.

  608. Ostatnie zdanie sie przypałętało.

  609. A może i dobrze wyszło.

  610. Na marginesie
    16 listopada o godz. 3:05

    Podobno papiez (ktory?) uniewaznil pieklo oficjalnie 🙂
    A wiec hulaj dusza, piekla nie ma. Ateisci i wierzacy moga sie wyrzynac bezkarnie – ale czy to cokolwiek nowego?
    A kiedy zniosa niebo, bo juz slychac skargi, ze tam to sama nuda.

    Na marginesko, Izabello, Stachu dzieki za dobre i serdeczne rady re: nie pic.

    PS.
    Jako pachole 7, 8 letnie chodzilem z kanka do budki z piwem po piwo – mama,
    zrozum tu kobiety, myla wlosy przy uzyciu piwa. Donosilem do domu jakies 2/3 poczatkowej zawartosci (mama nigdy nic nie podejrzewala). Strasznie mi to piwo smakowalo a moze mialem przy tym tez nieuswiadomiona satysfakcje ze spozywania owocu zakazanego (cos w rodzaju przeczuwanego napiecia seksualnego?).
    No mowie Wam, grzech pierworodny, co ja winny byl, ze teraz cierpiec musze, bo mama wlosy w piwie.

    Napisze wiecej, dzis same, kurde, meetingi – nie dadza czlowiekowi pomyslec.

  611. @act

    Wybitna inteligencja, przemily czlowiek, ale kiedys wsadzi mi noz miedzy zebra –
    dlatego uciekam z tego miejsca
    .

    To zdanie bardzo mnie przestraszyło.
    Jeżeli dochodzi do sytuacji zagrożenia życia, czy zdrowia, to nie radziłabym czekać dwa miesiące na zmianę lokum. Bez względu na przyjaźń jaką odczuwasz do człowieka.
    A jego NATYCHMIAST należy skierować do szpitala, żeby dobrali mu odpowiednie leki.
    W międzyczasie może zrobić rzeczy nieodwracalne.
    I co z tego, że to nie jego wina, tylko choroby.
    Jeżeli nie Ciebie, to może zaatakować kogoś innego.

    W moim budynku niedawno miała miejsce przykra sytuacja.
    Jakiś czas temu po sąsiecku mieszkał pewien człowiek. Miły, grzeczny, czyściutki, zawsze zadbany….. aż nagle zwariował.
    Wyglądało to tak, że WSZYSTKIE rzeczy, które miał (z kurtkami, paskami, butami zimowymi) skumulował w wannie (cała góra tego była) i puścił wodę.
    Przypuszczam, że w ten sposób próbował je prać.
    Woda lała się nieprzerwanie, więc zalał sąsiądkę piętro niżej.
    Na protesty sąsiadów nie reagował, tylko coś mamrotał, co przez drzwi można było słyszeć.
    Nie pozostało nic innego, tylko zawołać policje.
    Im też nie chciał otworzyć, więc oni swoim sposobem otworzyli drzwi.
    Okazało się, że w jego mieszkaniu po kostki wody, która z kranu w dalszym ciągu się lała. Zabrali go w kajdankach do szpitala, bo od razu się zorientowali, że klepki poszły.

    Potem już nie wrócił tu mieszkać.
    Aż tu nagle kilka tygodni temu słuszę walenie do moich drzwi i okrzyki:
    open up! open up!.
    Myslałam: pożar, czy co?
    Więc uchyliłam drzwi, sądząc że straż pożarna, albo policja tak gwałtownie się dobija.
    A tu … widzę byłego sąsiada z dzikim wzrokiem, który oswiadcza, że przyszedł mnie odwiedzić. Przestraszyłam się, przyznaję.
    Więc spokojnie jak tylko mogłam, mówię że teraz jestem bardzo zajęta, ale za kilka dni, to z przyjemnością.
    On w tym czasie naciska drzwi żeby wejść, ja całym ciałem blokuję, Bo rozmawialiśmy przez uchylone lekko.
    W końcu po ustaleniach kiedy i o której i czy chcę zeby wino przyniósł i czy nie chcę natychmiast seksu….. jakoś udało mi się zamknąć te nieszczęsne drzwi.

    Upłyneło parę godzin i co widzę. Pełno policji w okolicy mojego domu.
    Okazało się, że ten jegomość ode mnie poszedł do sąsiadki, która mieszka piętro niżej i zaczął ją szarpać, zdzerać ubranie, chcac zgwałcić. Nie wiem czy do tego doszło, bo policja nic nie chciała mówić.
    Wiem natomiast od sąsiada, który słysząc krzyki, wyskoczył na korytarz, nota bene był w trakcie golenia, więc umazany mydłem…. i zobaczył staruszkę prawie nagą, której jakoś udało się wyrwać na korytarz i tego jegomością, który ją ciąnął spowrotem do mieszkania.
    Ten wspaniały sąsiad wepchnął tę starą kobietę (około 80 lat i kaleka na jedną nogę)
    do swojego apartamentu, a tego odepchnął. Po czym facet uciekł.

    Ta staruszka wpadła w stupor.
    On ją okrywał czym mógł, a ona wpatrzona w jeden punkt i ani słowa z niej nie mógł wydobyć.
    Oczywiście zadzwonił po policję.
    Przyjechali, pogotowie zabrało kobietę.
    A szaleniec mimo wszystko coś rozumiał, bo się zaczął ukrywać.
    W końcu go złapali po 3-ciej nad ranem.
    Wiem, bo policja do mnie zadzwoniła, jakoże opowiedziałam im co zaszło u mnie.

    Ani ja, ani ta druga kobieta nie miałyśmy z nim wczesniej żadnej zażyłości.
    Ot, dzień dobry, Hi, buy, itd. Ale coś mu się ubzdurało.
    Piszę o tym, żeby Ci unaocznić, że w takich stanach normalnie bardzo mili, życzliwi ludzie potrafią zrobić krzywdę. Trudno ich winić, ale ci, którzy ucierpią, to ucierpią.
    A mogą to być zupełnie przypadkowe osoby.
    Dlatego takie sytuacje jeśli widzisz… koniecznie trzeba zgłaszać.

    Ja biłam się z myślami czy zadzwonić, czy nie… i w końcu tego nie zrobiłam.
    A szkoda, bo może bym uchroniła tę starszą pania przed koszmarem.

  612. 404
    16 listopada o godz. 3:37

    Masz duzy talent do narracji!

    Posluchaj 404 mila, ja to wszystko wiem, widzialem i przezylem swoje.
    Kiedys napisze wiecej, bo za 2 minuty nasiadowka.
    Pa

  613. @Tobermory 15 listopada o godz. 14:20

    Jeśli w więzieniach na 100 tys. ludności siedzi tylko 80 osób (USA – 698, Polska – 195, Rosja – 455, Izrael – 255, Szwecja – 57) to dlatego, że co trzeci gwałciciel chodzi wolno
    W tej Szwecji to chyba jeszcze gorzej, bo przecież słychać, że tam strasznie gwałcą, a tylko 5,6 tys. ludzi w kryminale

    Tak wielka liczba ludzi w kryminale amerykańskim nic nie ma wspólnego z surowymi karami za gwałt.

    Po pierwsze Clinton wprowadził prawo, że do trzech razy sztuka.
    Czyli ktoś, kto miał parę gramów maichuany przy sobie trzy razy złapany statutowo dostaje 25 lat więzienia. Podobnie z innymi małymi przewstępstwami.
    Liczy się ile razy przed sądem, a nie za co.

    Po drugie sprywatyzowano więzienia.
    Za każdego więźnia właściciel dostaje od rządu określoną ilość gotówki.
    Forsa pewna, bo rządowy kontrakt, więc każdemu zależy, żeby miec jak najwięcej więźniów. Stąd powstał super prosperujący biznes więzienny. Nabudowano nowych więzień, a teraz chodzi o to żeby je zapełniać.
    Właściciele tego profitującego interesu mają kotakty/konszachty z sędziami, prokurotorami, policją
    …. którzy to im idą na rękę i łapią, oskarżają, skazują.

    Ponadto jeżeli przeanalizujesz kto siedzi w więzieniu, to zauważysz, że przeważnie to są biedni ludzie, których nie stać było na żaden dream team, ani na żadnego innego adwokata.
    Przeważnie był to adwokat z urzędu, który miał gdzieś sprawę biedaka.

    Jeszcze do tego dochodzi inna sprawa.
    Mianowicie, ktoś, kto siedział w więzieniu, pomimo że odbył karę…..
    to jest pozbawiony prawa do głosowania for good.
    To jest na rękę np. Republikanom. Naturalna eliminacja potencjalnych zwolenników ich opozycji.
    Moim zdaniem straszna niesprawiedliwość, bo to jest jakby kara się nigdy nie kończyła.

    W ostatnich wyborach na Florydzie na przykład było głosowanie również w tej sprawie.
    Ludzie wypowiedzieli się przeciw takiemu prawu.
    Zobaczymy jak sprawa się dalej potoczy.

  614. W więzieniu siedzą biedni, to prawda, ale równie dobrze można powiedzieć, że czarni. Politpoprawnie Afroamerykanie.

    A z tymi adwokatami i sędziami to jest o wiele prostsza sprawa.
    W USA do 90% (albo i więcej) procesów w ogóle nie dochodzi.
    Wszystkie te bajki o prawie do due processu, sądu, darmowego obrońcy to są, no właśnie, tylko bajki.

    Wszystko kończy się na pierwszej rozprawie, podczas której podejrzany przyznaje się do winy.
    Dlaczego?
    Bo mu tak jego „obrońca” doradza.
    Urzędowy „obrońca” podsuwa jakieś tam niby „inne i nieco mniejsze” kauzyperdyczne opisanie przestępstwa i reklamuje to-to przedstawienie podejrzanemu jako 30 razy dla niego lepsze niż tegoż podejrzanego szanse gdyby zdecydował się przebijać przez proces.

    Jak sie w pięć minut przyznasz to wlepią ci 1 rok, no w najgorszym wypadku 2 lata i spoko. Odsiedzisz, wyjdziesz, i z głowy. A jak dojdzie do procesu to cię skażą może na 10 albo i na 20 lat!

    No i biedak=Afroamerykanin sie godzi. A potem wychodzi z wyrokiem i nikt go zatrudnić nie chce. Zostaje ulica, gangi i narkotyki.
    Łapia drugi raz, doradzają to samo, tym razem 5 zamiast 35.
    Facet się zgadza, wychodzi za dobre sprawowanie po 4 i teraz z dwoma wyrokami już nikt go na oczy widzieć nie chce, nawet na budowie.

    Cykl się powtarza, tyle tylko że za każdym razem gość jest bardziej zdesperowany i w końcu kogoś postrzeli/zatrzeli.
    Wtedy dostaje dożywocie i staje się lokatorem systemu na następne 40 lat.

    Biały nastolatek ma kilkadziesiąt razy mniejsze szanse na zapudłowanie.

    Po pierwsze policja go nie zatrzyma za najpopularniejsze przestępstwo, czyli za „kierowanie pojazdem mechanicznym będąc osobą o ciemnej skórze”.
    Białych takie zatrzymania nie dotyczą.

    Po drugie białego nie zatrzymają za drugi rodzaj przestępstwa, czyli za „chodzenie na piechotę w złej dzielnicy”.

    Po trzecie, jak nawet białego nastolatka zatrzymają (cud!) i znajdą przy nim narkotyki, to zawiozą go na posterunek i NAJPIERW ZADZWONIA PO RODZICÓW. A oni juz przyjadą z adwokatem. I całość wygląda ZUPEŁNIE INACZEJ. Biały nastolatek ma ZEROWE szanse na zapudłowanie w areszcie, na automat założenia mu sprawy itd. W najgorszym wypadku dadzą mu jakieś prawnicze mambo-dżambo starannie omijające wszelkie skały, mogące ewentualnie skutkować wyrzuceniem ze szkoły czy uczelni, przeszkodzeniem mu w otrzymaniu stypendium, przyjęciu do wojska, do pracy, itd. Może kurator, ale też jakoś tak, aby nie było „rekordu”, czyli zafajdania mu „papierów”.

  615. @Tejot
    Mnie wspolne celebracje odstraszają, szczegolnie, gdy sa jakoś wymuszane. To dobrze, że świetowanie rozcznicy niepodległości nie wszedzie przebiegało jak w Warszawie .Tam nacjonaliści chcieli pokazac swoją moc, rządzacy umiejętność skupienia ludzi pod swoimi hasłami, chcieli dobrze a wyszło jak zawsze, że zacytuję jednego Rosjanina .Chodzi w wypadku rzadzących jeszcze o narzucanie jedynej narracji historycznej, kłamstwa, obłudy, oraz resentymentów p.JK.
    Mentalność pisowców, mówię nie o tych, co sie dorwali do żłobu, tylko o tych, co z tego narazie nic nie mają, albo będą mieli w sensie ujemnym, gdy już przyjdzie załamanie gospodarki, zawsze mnie dziwiła, dla mnie jest to sztywność myślenia. Tusk był zły, teraz przyszedł zbawiciel i nic nie może przeszkodzić w zmianie poglądu, nawet zaburzony ewidentnie Macierewicz, czy obecna afera bankowa. Tak na marginesie – czy prezesem NBP może być człowiek, który pali na manifestacji kukłę przeciwnika politycznego?.
    Poprzedni rząd starał sie być odpowiedzialny, wprowadzal reformy, które sie ludziom nie podobały np reforme emerytalną, ale może nie miał dobrego propagandysty. Pani Kopacz zupełnie mi sie nie podobała. Może trzeba było dołożyć jakiś stały dodatek emerytalny dla najbiedniejszych emerytów ? cos w rodzaju 500+. Moim zdaniem zupełnie zmarnowano szansę Radka Sikorskiego (teraz wydał właśnie książkę)

  616. @Zza Kałuży
    To co piszesz o wypiciu tej butelki piwa, to może nie był pociąg do alkoholu, tylko chciało Ci sie pić.?
    Alkohol wchłania sie w żołądku i jelitach cienkich, im bardziej rozrzedzony tym szybciej, jeszcze szybciej z gazem. Im wiecej zjesz, szczególnie tłuszczów tym wolniej bedzie działał i wtedy juz znacznie trudniej ocenić ile moge dziś wypić. Poza tym istnieje indywidualna metaboliczna reakcja ludzi na alkohol w jakis sposób zależna „rasowo”, tak jak z tolerancją mleka u dorosłych. Mierz cholesterol i frakcje, ciśnienie, CUKIER, Ekg 2 x w roku, ogranicz się do 2 – posiłków dziennie i do 2000 kalorii.
    Czy ludzie pijący i palący są bardziej towarzyscy? może sie łatwiej rozgrzeszają, a palenie, picie to też pewien element manipulacji zachowania, nie wiem , co zrobic z rękami, to sobie zapalę.

  617. @Act
    Napisałeś, że chodzisz na meetingi, czyli cos chcesz zrobić. Czytanie książek pacjentowi nic nie daje, może po przechorowaniu – ja tez tak miałem. Dąbrowski czy Kępiński to juz troche historia medycyny. Czy ten kolega byl kiedyś zdiagnozowany, czy to tylko Ty takie postawiłes mu takie rozpoznanie. Obecnie jest wiele leków na schizofrenię i na depresję skutecznych i przy stosowaniu niezaburzających codziennego funkcjonowania.Rokowanie jest bardzo różne,zalezy od dyscypliny pacjenta, opieki rodziny, okresu zachorowania – im wczesniejsze tym gorsze. Wielokrotnie zamiast choroby dwubiegunowej : man-depr rozpoznawana jest schizofrenia, to sa rozne choroby.W schizofrenii tez moga wystepowac epizody manii i depresji.

  618. Nefer
    15 listopada o godz. 15:59

    Strach się bać do tej Szwajcarii O_O

    Strach się bać Belgii, szczególnie mając dziecko.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Marc_Dutroux
    I nie ma gdzie uciec. Chyba tylko do Nibylandii.
    http://pressmania.pl/wierzcholek-gory-lodowej/
    Zapakowawszy się uprzednio w zgrabny kaftanik, należny „Polakowi”.
    I tak dalej, ad absurdum…
    Rozczarowujące 🙁

  619. @Zza Kałuzy
    Ogladałem na Netfliksie serial o amerykańskim więzieniu dla kobiet, bardzo dobry. Tam było toczka w toczkę jak piszesz. W tej chwili nie mogę sobie przypomniec tytułu. Jak przypomnę sobie to napisze.

  620. @act, 15 listopada o godz. 23:27

    „wyjscie z oblednego kola dewiacji i aberacji, do ktorych ten nalog doprowadzil. Jednym slowem, dwa slowa: ‚zanim bedzie za pozno’. ”

    Podejrzewam iz te dwa wspomniane slowa to ‚waznosc rozmiaru’. Taka przykra konsekwencja wymienionego nalogu. Tam jest pewna wspolzaleznosc. Ale udajmy sie do specjalisty

    Prof Lew Starowicz nt. ‚rozmiaru’:

    https://www.youtube.com/watch?v=haMg6-v1UiQ

    „Lezy na lozku jak Matka Polka i czeka na obsluge.. tak nie ma” – po 4-tej minucie

    Jesli Matka Polka lezy i ‚czeka na obsluge’ to pewnie tez jest udzgana do cna. A wtedy to i swienty boze nie pomoze. Rozmiar nie ma nic wspolnego z czymkolwiek. Wspolpraca partnerki/partnera, ma. LGBT odnotowane. Prosze zauwazyc ten szczegol.

    PS. @acctowi skladam moje najszczersze wyrazy pocieszenia w nastepujacej formie:
    jesli wciaz potrafisz funkcjonowac w meetingach w pracy, to nie wszystko jeszcze stracone. Keep on trucking! I rozmiarem tego czy owego tez nie zawracaj sobie tego czy owego. Czy czy cztery cale tez jest ok. Choc 6 -10 cali ulatwia procedure..

  621. @zyta2003
    15 listopada o godz. 8:24

    Kraj, w ktorym ja mieszkam, wszyscy krytykuja, nienawidza albo wysmiewaja – stad moje zawistne szpileczki.
    Osobiscie zawsze krytykuje Ameryke za rasizm, nierownosci spoleczne, brak oslony socjalnej i mnostwo innych rzeczy, glosze jej upadek, ale zauwazam i pozytywy. Chyba oprocz @lewego nikt nigdy nie napisal tu cos pozytywnego o tym kraju.

    Zyto droga! Jak słusznie zaśpiewał Młynarski, krytykowanie, nienawidzenie i wyśmiewanie sedna jest najłatwiejsze gdy „to sedno się zrobiło takie duże”. A USA są duże i bardzo dużo teraz po całym świecie mieszają. Obrazowo, o wiele bardziej razi spaskudzenie parku przez słonia, gdy n…sra na trawnik, niż przez mysz.
    Osobiście do obywateli/mieszkańców USA żywię identyczne uczucia jak do reszty gatunku – tak długo jak mi bezpośrednio nie brużdżą i nie szkodzą, są dla mnie po prostu innymi ludźmi. Nie ruszają mnie też w zasadzie problemy społeczne w Stanach, mieszkam gdzie indziej i obchodzą mnie głównie te na własnym podwórku. Krytykuję, nienawidzę i wyśmiewam amerykańską politykę zagraniczną i, co w niej najgorsze, obrzydliwą hipokryzję. Pod akompaniament piosenki Tom’a Lehrer z 1965 roku, Send the Marines. Bo za nią płaci reszta świata pieniędzmi i, o wiele za często, krwią. I bardzo mocno wątpię, że fortuny amerykańskiej i satelickich oligarchii są tego dzisiaj warte.

  622. @Tobermory
    15 listopada o godz. 14:20

    Zadziwia mnie zawsze nad wyraz zjadliwa satysfakcja, z jaką polskie media podchwytują i z lubością napawają się wszelkimi niepochlebnymi informacjami o społeczeństwach Szwajcarii, Szwecji i innych krajów, którym zazdrości się spokojnego i dobrze zorganizowanego życia……W tej Szwecji to chyba jeszcze gorzej, bo przecież słychać, że tam strasznie gwałcą, a tylko 5,6 tys. ludzi w kryminale

    Media, nie tylko polskie, wyjątkowo lubują się w wyszukiwaniu słomki w cudzym oku, bo przekonanie że u siebie jest najlepiej poprawia samopoczucie odbiorcom i robi dobrze populistycznym politykom, co przekłada się na zyski ww. mediów.

    O kwestii zgwałceń w Szwecji powinien wypowiadać się tu @Seleuk|os. Ja, na podstawie informacji z drugiej ręki, uważam, że tamtejsza „epidemia gwałtów” jest w znacznej części mitem używanym do szerzenia populistycznej propagandy strachu i islamofobii. Opiera się on na rozmyślnym, dla celów propagandowych, zacieraniu różnicy pomiędzy „wykroczeniem/przestępstwem seksualnym”, a „gwałtem”. Szwecja ma najwyższą w Europie liczbę „PRZESTĘPSTW SEKSUALNYCH”, a nie gwałtów. Tylko i wyłącznie dlatego, że i „przestępstwo seksualne” i „gwałt” mają w szwedzkim prawie wyjątkowo szeroką definicję oraz nietypową metodę statystycznego liczenia tego typu wykroczeń. Tak przynajmniej twierdzą artykuły w „The Globe and Mail” Sweden’s rape crisis i „Snopes” Is Sweden the ‘Rape Capital’ of Europe?.

  623. Szary Kot
    15 listopada o godz. 23:09

    wydaje mi się, że UE wysyłała do GB sygnały, że jest możliwość przedłużenia czasu negocjacji.

  624. zezem
    15 listopada o godz. 18:25

    Oczywiscie Zezem, kraje skandynawskie, sa moi favoryci. Wszystkie. Powod tez jest prosty. Prostota zycia. Kiedy sam jestes skomplikowany, wazne zeby spoleczenstwo, bardziej nie komplikowalo twojego. Ja to tyle razy pisalem, ze…

    Mniej wiecej tyle samo co „przywolanie” do tablicy mnie, przez Herstoryk wyzej. Na temat gwaltow. Sam wyjasnil dokladnie. Co ja mam pisac? Pisac ciagle to samo?

    Pisze o tym mniej wiecej od czasu kiedy J.Kowalczyk pierwszy raz chcial zrezygnowac z prowadzenia blog.

    pzdr Seleukos

  625. @izabella,

    wspomniałaś o budyniowatej urodzie panów okołopisowych.
    Zauważyłem, że młody męski narybek panaprezesowy prezentuje dwa typy urody. Przystojniacy fryzjerczycy, samce alfa, mafijne cyngle. I budyniowate oblechy, świętoszkowate krętki blade. Jedni i drudzy równie cyniczni.

  626. kruk
    16 listopada o godz. 0:38

    Zawsze mi się wydawało, że jesteśmy narodem raczej wesołym i przekornym.

    W latach 80. właśnie te cechy urzekały zachodnich przyjaciół Polski.
    I te cechy są wciąż żywe. Mimo prób wpychania nas w opary martyrologii. Cynicznego: „Polska w ruinie”. Autorasistowskich prób wmawiania, że jesteśmy odpadem ewolucji, jej tragiczną pomyłką.
    Mamy wady, ale nie jesteśmy jedną wielką patologią.

    trudno mi uwierzyć, że poddamy się obłąkanej megalomanii ciemniaków i frustratów.

    Badania Miligrama, Zimbardo i innych pokazały, że każda nacja jest na to podatna.
    Stąd potrzeba mądrego, odpowiedzialnego krytycyzmu.

  627. wujaszek wania
    16 listopada o godz. 7:04

    No i po co to?

  628. Czy jest charakter narodowy? Pewnie się jakos kształtuje w wyniku historii, wychowania, religii. kompleksów, ale generalnie ludzie są pewnie tacy sami na świecie nawet jeśli maja inne zwyczaje

    @Zza Kałuży
    Ten serial to „orange in the new black”

  629. Nefer
    16 listopada o godz. 8:58

    No i po co to?

    To Ty mi powiedz po co te podszczypywanki?
    W dodatku wyrażane nie wprost.
    Jesteś dostatecznie inteligentna i zbyt długo się znamy, żeby odczytać prawidłowo moje intencje. A jeżeli masz wątpliwości, to kieruj zapytanie do mnie. Nie puszczaj szeptem, …., aluzji w przestrzeń. „Rodzina Poszepszyńskich”? *
    Wczorajsze Twoje zachowanie zaskoczyło mnie, rozczarowało i sprawiło mi przykrość.

    _____________________
    *
    https://www.youtube.com/watch?v=LzUoKyFz64Q

  630. Stachu39
    16 listopada o godz. 9:09

    Czy jest charakter narodowy?

    Każda społeczność, począwszy od rodziny, ma swoje specyficzne narracje i rytuały, które zinternalizowane stanowią część tożsamości. W takim sensie można mówić o czymś takim jak „charakter narodowy”.
    Równocześnie jesteśmy tworami ewolucji i rządzą nami uniwersalne prawa ewolucji.

  631. zza kałuży
    16 listopada o godz. 3:20

    Te wartości mają na sztandarach, w dzień i w nocy, ku pomocy.

    Znasz stare porzekadło im większa flaga, tym większa blaga?

  632. @Stachu39 16 listopada o godz. 9:09
    @Zza Kałuży
    Ten serial to „orange in the new black”

    Ja swoją edukację na ten temat czerpię z NPR.

  633. Rogger77
    15 listopada o godz. 22:40

    jest to nieco uproszczona wersja filozofii egzystencjalistycznej.

    Nic podobnego. TOT jest dobrze uzasadnioną teoretycznie i eksperymentalnie podbudowaną teorią psychologiczną.

    Mnie jednak interesują nie tyle teorie egzystencjalne, co egzystencjalne reakcje indywidualnych ludzi w indywidualnych sytuacjach życiowych.

    W badaniach nad TOT można znaleźć dostatecznie dużo korelatów przekierowujących do indywidualnych cech. Opisem „indywidualnych ludzi w indywidualnych sytuacjach życiowych” zajmuje się sztuka.
    Czy naprawdę oczekujesz tego, że na publicznym forum ludzie będą się zwierzać ze swoich „egzystencjalnych reakcji”? Oczekujesz ekshibicjonizmu?
    Myślę, że blog może służyć do wymiany poglądów, a nie do tak głębokich zwierzeń.

  634. Na marginesie
    16 listopada o godz. 0:55

    A co do „wesołości i przekory” wspaniałego polskiego narodu – to on by się nawet całkowicie z tobą zgodził.

    Och, ten „polski naród” to nic, tylko jest radosny. Taka historia: od Sasa do lasa, jedz, pij i popuszczaj pasa. Nie byli zadowoleni? Byli, jak cholera. Taka dusza.
    Jest dobrze. A nawet znacznie lepiej.

  635. @act
    15 listopada o godz. 23:27

    To Ty tez ‚shrink’ wujku?

    Nie. Ale nie żyję na pustyni 😉

  636. @Herstoryk 16 listopada o godz. 7:39
    Tylko i wyłącznie dlatego, że i „przestępstwo seksualne” i „gwałt” mają w szwedzkim prawie wyjątkowo szeroką definicję oraz nietypową metodę statystycznego liczenia tego typu wykroczeń. Tak przynajmniej twierdzą artykuły w „The Globe and Mail” Sweden’s rape crisis

    Poczytajmy zatem, przynajmniej fragmenty;

    Sweden’s rape crisis isn’t what it seems

    „What we’re hearing is a very, very extreme exaggeration based on a few isolated events, and the claim that it’s related to immigration is more or less not true at all,” says Jerzy Sarnecki, a criminologist at Stockholm University who has devoted his career to the study of criminality, ethnicity and age.

    Sweden does indeed have far more reported cases of sexual assault than any other country. But it’s not because Swedes – of any colour – are very criminal. It’s because they’re very feminist. In 2005, Sweden’s Social Democratic government introduced a new sex-crime law with the world’s most expansive definition of rape.

    Imagine, for example, if your boss rubbed against you in an unwanted way at work once a week for a year. In Canada, this would potentially be a case of sexual assault. Under Germany’s more limited laws, it would be zero cases. In Sweden, it would be tallied as 52 separate cases of rape. If you engaged in a half-dozen sex acts with your spouse, then later you felt you had not given consent, in Sweden that would be classified as six cases of rape.

    But aren’t refugees and immigrants responsible for a greater share of Sweden’s sexual assaults?

    Statistics show that the foreign-born in Sweden, as in most European countries, do have a higher rate of criminal charges than the native-born, in everything from shoplifting to murder

    Why the difference? Because people who go to Sweden are poorer, and crime rates are mostly a product not of ethnicity but of class. In a 2013 analysis of 63,000 Swedish residents, Prof. Sarnecki and his colleagues found that 75 per cent of the difference in foreign-born crime is accounted for by income and neighbourhood, both indicators of poverty.

    But for a handful of headline-grabbing atrocities, it isn’t a case of swarthy men preying on white women, but of Sweden’s system turning refugees into victims of crime. That is the real Swedish crisis. Refugee shelters are terrible, dangerous places, whoever is in them.

    BECAUSE OTHERWISE GENEROUS SWEDEN DOESN’T ALLOW REFUGEES TO SEEK WORK UNTIL THEY KNOW THE LANGUAGE,

    tens of thousands of people are stuck in these awful places, in similar conditions, or in welfare-dependent netherworlds. There they become victims of violent crime, victims of economic exclusion and victims of a grotesque, viral story that portrays them as predators, entirely because of their skin colour.

    Ja chyba nie mam więcej pytań.
    Jeżeli tak jest z tym trzymaniem ludzi w obozach aż się nauczą języka to ja nie mam pojęcia jak można wpaść na większy debilizm.

    Podobno w Niemczech (dawno temu tak mi opowiadali byli koledzy z podwórka), Niemcy dawali im darmowe mieszkania i płacili za naukę niemieckiego przez jakiś nieprawdopodobny czas, też będąc zdania, że bez znajomości języka do pracy iść nie można.

    Zaczynam rozumieć wyśmiewanie się niektórych w USA z Europy jako z komunistycznego idiotyzmu.

  637. seleuk|os|
    16 listopada o godz. 8:13

    Oczywiscie Zezem, kraje skandynawskie, sa moi favoryci. Wszystkie. Powod tez jest prosty. Prostota zycia. Kiedy sam jestes skomplikowany, wazne zeby spoleczenstwo, bardziej nie komplikowalo twojego. Ja to tyle razy pisalem, ze…

    To jest bardzo trafne i bardzo dobre: państwo nie jest od komplikowania życia człowiekowi. A że już o tym wspominałeś to i dobrze i trzeba dalej. Myslisz, że jak się raz powie, to Polak nadwiślański skapuje, o co chodzi? Trzeba jak do dzieci w przedszkolu: pogłaskać, pochwalić i wyjaśnić – oczywiście z entuzjazmem: dzieci moje kochane, a wiecie, że za górami, za lasami, za morzami, za pustyniami, za planetami mieszkają takie dzieci co….
    I tak sto tysięcy razy.
    A następnie dostaje się dyplom uznania: obywatelce/obywatelowi w dowód uznania za wybitny wkład w edukacje młodego pokolenia. Podpis mało czytelny, a pieczątka trochę zozmazana, ale coś da się przeczytać: m..dszy ref…nt ds księg….ci.
    Do laurki dołącza się bon towarowy na zakup mielonki wieprzowej o wartości 20 zł.

  638. Jeszcze taki szczegół rozumowania:

    Statistics show that the foreign-born in Sweden, as in most European countries, do have a higher rate of criminal charges than the native-born, in everything from shoplifting to murder (though not enough to affect the crime rate by more than a tiny margin). The opposite is true in North America, where immigrants have lower-than-average crime rates. Why the difference? Because people who go to Sweden are poorer,

    Ponieważ ci, którzy jadą do Szwecji są biedniejsi???!!!!
    Biedniejsi niż imigranci do USA???!!!!

    Jakim cudem można mieć mniej niż tobołek z kawałkiem sera i butelkę z wodą? Oraz parę tysięcy dolarów DŁUGU wobec kojota, który cię przez granice przeprowadził, wiesz że wróci do twojej wioski i jak mu nie spłacisz długu to ci pozostawioną żonę zgwałci a potem może i zabije?

    Językowe kursy?
    Rok w opłaconym przez państwo mieszkaniu i chodzenie na lekcje?
    Jaki kojot by na to poczekał???!!!

    Z całej swojej siły trzeba się dostać do miasta, gdzie mieszka już twoja rodzina lub znajomi z wioski. Na 12-go do piwnicy. Na materac, na podłogę. Nastepnego dnia na najbliższą stację benzynową błagać Amerykanina o jakąkolwiek robotę. Bo przecież jesteś chłop ze wsi i i tak i tak, nawet po hiszpańsku, nic nie umiesz. Zresztą jak już taki nastolatek pójdzie do amerykańskiej szkoły to musi brać lekcje hiszpańskiego, bo nie umie pisać ortograficznie, nie zna zasad gramatyki i ogólnie swój język zna troche jak zwierzatko, ze słuchu.

    Część się rozpija, część idzie do gangu, część ginie w strzelaninach. Ale żaden z nich nie może powiedziec, że nie wiedział, jaki jest wybór. Albo na budowę i zapierniczać 26 godzin na dobę, pokaż co potrafisz, jak jesteś dobry, pracowity, nie pijesz, starasz się, to cię popchną na jakis kurs. Hydraulika. Elektryka. Murarza.
    Tam szybko zobaczysz, że nie nadążasz, bo angielskiego nie znasz. No ta na kurs angielskiego.

    Jaka motywacja do nauki?

    Murarz, w unijnej robocie, po kursie, z miejskimi papierami, za mniej niz 30 dolców na godzinę z łóżka nie wychodzi. Elektryk, hydraulik – za dwa razy tyle, a gdy na swoim, to i za trzy razy tyle tyłka nie ruszy.
    Oczywiście, że nielegalność to kłopot, szczególnie teraz, za Trumpa, chociaż i Obama deportował milionami.

    Ale mimo tego masa ludzi zdąża dom wybudować, ludzi zatrudnić, firmę założyć, podatki płacić, dzieci wykształcić. Wszystko nielegalnie. Nawet jak cię w końcu kiedyś deportują, to dom sprzedaż (albo rodzina ci sprzeda) i wrócić z kilkoma stekami tysięcy łatwiej niz z pustymi kieszeniami albo w trumnie. Jakżeś wybrał karierę gangstera.

    Jezu, a tam trzymają w obozach, języka uczą, informatyków i profesorów socjologii chcą z chłopów ze wsi w pierwszym pokoleniu zrobić!

  639. @ZZa kałuży
    Ale ten serial jest dobry.Czy prawdziwy nie wiem.

  640. Juz nie mówiąc o tym, co profesor sam mówi:

    Sarnecki vill studera våldtäktsstatistiken: ”Vi borde ha forskat på det här betydligt mer intensivt”
    Publicerad 22 augusti 2018

    UPPDRAG GRANSKNING · I dag saknas forskning på varför utlandsfödda är överrepresenterade i våldtäktsstatistiken. Nu vill kriminologen Jerzy Sarnecki studera bland annat överrepresentationen i sexbrott.
    – Jag tror att vi kommer att se att det är fattiga, unga män med invandrarbakgrund som begår den typen av brott.

    Att utlandsfödda är överrepresenterade i våldtäktsstatistiken, liksom annan brottsstatistik, är en fråga som debatterats länge.

    Redan för 30 år sedan efterlystes mer kunskap om orsakerna. Men trots det saknas fortfarande forskning på vad det beror på.

    – Det kan man väl säga är delvis mitt eget och mina kollegers fel. Vi borde ha forskat på det här betydligt mer intensivt. Nu kanske jag inte är den största syndaren för jag har ändå gjort en del forskning om invandrare och brott, säger Jerzy Sarnecki, professor i kriminologi.
    ”Helt öppen för andra resultat”

    Nu söker han finansiering till ett forskningsprojekt där han tillsammans med forskarkolleger ska undersöka orsakerna till invandrares överrepresentation i brott, med särskilt fokus på vålds- och sexbrott.

    Jerzy Sarnecki förklarar att han är öppen för att kulturella faktorer kan spela roll men han tror redan nu, med utgångspunkt i tidigare forskning, att sociala och ekonomiska faktorer kommer vara en stor del av förklaringen till överrepresentationen.

    – Jag har alltså studerat det här i 45 år och hittills har jag alltid hittat sådana effekter, så jag har ganska goda skäl att förvänta mig att det blir så. Men jag är helt öppen för andra resultat om det nu visar sig att det är andra faktorer.

    Processen att skriva ansökan har varit igång i ett halvår, och får projektet finansiering så kan forskningen starta under nästa år.

    Uppdrag gransknings reportage Dömda för våldtäkt finns att se på SVT Play. Programmet sändes onsdagen den 22 augusti 2018

    ***************************************************

    Sarnecki wants to study the rape statistics: „We should have researched this much more intensively”
    Published August 22, 2018

    ASSIGNMENTS REVIEW · Today there is no research on why foreigners are overrepresented in rape statistics. Now, criminologist Jerzy Sarnecki wants to study, among other things, the overrepresentation in sex crimes.
    – I think we will see that there are poor young immigrant men who commit such crimes.

    The fact that foreigners are overrepresented in rape statistics, as well as other crime statistics, is an issue that has been debated for a long time.

    Already 30 years ago, more knowledge about the causes was called for. But despite that, there is still lack of research on what it depends on.

    – You can say that is partly my own and my colleagues wrong. We should have researched this much more intensively. Now, maybe I’m not the biggest sinner because I’ve still done some research on immigrants and crime, „said Jerzy Sarnecki, professor of criminology.
    „Completely open to other results”

    He is now seeking funding for a research project where he, together with research colleagues, will investigate the causes of immigrant overrepresentation in crime, with particular focus on violence and sex offenses.

    Jerzy Sarnecki explains that he is open to the fact that cultural factors can play a role, but he already believes, based on previous research, that social and economic factors will be a major part of the explanation for the overrepresentation.

    „I have studied this for 45 years, and so far I have always found such effects, so I have quite good reasons to expect it to be so. But I’m completely open to other results if it turns out that there are other factors.

    The process of writing the application has been started in six months, and receives project funding, so research can start next year.

    Assignment review reports Rape for rape is available at SVT Play. The program was broadcast on Wednesday, August 22, 2018

    **************************************************

    Np pewnie, pozamykaj palancie biedaków w obozach, stłocz ludzi z zerowym wykształceniem, bez nadziei na szybka poprawę losu i bądź zaskoczony, że ileś osób z nich frustruje się i że wyłażą z nich ciemne strony ludzkiej naury.

    Ameryko, jednak ty aż taka głupia nie jesteś! Rękę podasz każdemu, na każdym poziomie wykształcenia nawet nielegalnym, każdy tutaj szybko zobaczy, że tylko przez szkołę, tylko przed kwalifikacje los sobie poprawi. A jak na skróty chcesz – to po drugiej stronie jest otwór lufy.

    Ile setek tysięcy czy milionów kobiet z Polski przepracowało masę lat jako opiekunki domowe w setkach tysięcy amerykańskich rodzin. Z minimalnym angielskim. Amerykanei są wdzięczni, bo bez nich nie byłoby ich stać na taką jakość opieki. Polki pomogły milionom rodzin w Polsce, zarobiło na siebie i odłożyło na emeryturę.
    I tylko jakaś ale zddecydowania mniejsza ich część umie poprawnie mówić po angielsku. Co by było, gdyby ktoś od nich wymagał ukończenia kursu, z testem na końcu?

    Pusty śmiech mnie ogrania.

  641. @wujaszek wania

    Dzięki za „Rodzina Poszepszyńskich”
    Nie znałam tego. Bardzo zabawne.

    @zza kałuży
    16 listopada o godz. 10:05

    Tobie też dziękuję, że zacytowałeś artykuł o szweckiej sytuacji w materii jak ich sądy postrzegają gwałt. W takiej sytuacji chyba bałabym się tam mieszkać na miejscu faceta. Julian Assange był tam oskarżony o cos takiego.
    Ja mam tendencję jemu wierzyć, że kobita poddała się naciskom i dlatego zeznawała przeciwko niemu. Koszmarna sprawa. Jak się bronić ma taki człowiek.
    Chyba zbyt daleko sie posunęli w tej niby sprawiedliwości.

    A odnośnie imigrantów, to też byłam zdrowo zaskoczona faktem, że są przetrzymywani w obozach aż do chwili nauczenia się języka.

    Są osoby, które jakoś nie mogą się nauczyć konkretnego obcego języka.
    Miałam przyjaciela skądinnąd szalenie inteligentny, wykształcony, a do angielskiego straszny antytalent.
    czasem jechał ze mną po zakupy.
    Wtedy bardzo się wściekałam, bo w wielikch sklepach zaczepiał ludzi tam pracujacych, dopytując się ich o coś. Oni nic z tej jego gadki nie rozumieli, więc mnie używał jako tłumacza. Kiedyś zapytałam dlaczego stawia mnie w takich sytuacjach.
    Odrzekł, że ćwiczy w ten sposób swój angielski.
    Nie wiem, czy do innych języków też miał takie trudności, bo nie sprawdzałam.
    Może tylko do angielskiego. Wiem, że przed tem mieszkał dość długo w MOntrealu i twierdził, że zna francuski, ale na ile bałam się sprawdzać.

    Ale był produktywny i nikt nie musiał go utrzymywać.
    Gdyby taki człowiek trafił do Szwecji, to by z tego obozu chyba nie wyszedł.

  642. @zza kałuży
    16 listopada o godz. 10:05

    No właśnie. Takie coś można przeczytać w solidnej gazecie, ale nie w tabloidzie, gdzie wzrok przeciętnego czytelnika i tak tylko przelatuje nagłówki i zatrzymuje się najwyżej przy co bardziej sensacyjnych i chwytliwych.
    Nie bardzo rozumiem tłumaczenie wielkiej liczby osadzonych w USA jako wynikającej z istnienia biznesu więziennego czyli prywatnych zakładów penitencjarnych. Przecież za każdym więźniem muszą iść pieniądze z podatków na ich utrzymanie. Skoro amerykański suweren zgadza się na ponoszenie tych kosztów w imię „oczyszczenia” społeczeństwa z zagrażających mu elementów, to znaczy, że jest wielkie przyzwolenie na nieadekwatnie wysokie kary, włącznie z karą śmierci, a system sądowniczy i prawo karne kształtowali ludzie o określonym (nad wyraz surowym) spojrzeniu na moralność i sprawiedliwość. Widać to zresztą w historii USA i przedstawiają to liczne filmy na ten temat.

  643. zza kałuży
    16 listopada o godz. 10:05
    Prawdopodobnie Zza kaluzy jest tak.

    Gdybys wehikulem czasowym przeniosl siebie do czasow Mieszko I nie mialbys zyciowych problemow. Zostal wielkim dowodca wojskowym, krolem udzielnym, poeta najwiekszym lub co bys chcial. Umialbys okreslic obwod Ziemi i podac dokladna metoda obliczenia obwodu. Plus 1083 inne rzeczy.

    Mialbys jednak powazny problem. Wytlumaczyc Twoim otoczenie roznice miedzy npn transystor a pnp transystor. Mialbys taki problem. Jezeli byl to problem mieszkowych czasow.

    Wyobraz sobie teraz, jak tlumaczyc zagadnienia dzis, gdyby na druga strone. Wehikul czasu przenosi ludzi z epoki mieszkowej. Ty masz zadanie tych ludzi dostosowac do dzis zycia. Jakakolwiek dziedzina.

    Co to ma wspolne z komunismem Zza kaluzy. Ja mam problem z nauczeniem zegarka. Ja nie jestem zegarmistrz. System zegarkowy jest starozytny babilonski (dzis Irak, Syria etc.). Babilonczycy okreslili nastepny rzad wielkosci 60xjednostka poprzednia. Co to ma z komunism Zza kaluzy. Autobus (przyklad) uzywa system babilonski do rozklad/plan jazdy.

    I jeszcze dwa miliony przykladow.

    Prog wejscia do spoleczenstwa, bycia czlonkiem spoleczenstwa, jest bardzo wysoki. Caly czas rosnie. Progi ekonomiczny, wiedzy, wymiany pogladow, pojec, rodzinnych ukladow etc etc. Caly czas rosnie. Mieszkanie, przyklad, kosztuje 10tysUSD za 1(jeden) M2. Gdzie maja mieszkac nowo przybyli babilonczycy? Pod mostem? Mieszkaja najczesciej w „obozach”. Obozy sa najczesciej slabo wykorzystane osrodki konferencyjne i wakacyjne. Tak jest w mojej komunie. Oboz nazywa Lundsbrunn
    http://www.lundsbrunn.se/
    Troszke wyjscia z wlasnych ograniczen Zza kaluzy. Pleeease. Please.
    pzdr Seleukos

    pzdr Seleukos

  644. @404
    16 listopada o godz. 10:44

    Tak, okropna ta Szwecja. Tych, co nie mają zdolności językowej, po paru latach obozu kierują do gazu. Chyba że wolą wrócić tam, skąd przybyli.

    Dobrze, że do swojego zwariowanego sąsiada nie zwracałaś się na piśmie, bo gdyby właściwie zrozumiał twoje zaczepki (Hi, buy!) to na nic tłumaczenie, że niesłusznie chciał się do ciebie dobrać 😉

  645. @Tobermory 16 listopada o godz. 10:47
    Nie bardzo rozumiem tłumaczenie wielkiej liczby osadzonych w USA jako wynikającej z istnienia biznesu więziennego
    Rasizm + nierówności w dostępie do kapitału, czyli też forma rasizmu
    Biali maja forsę i moga sobie inwestowac w różne biznesy, w więzienniczy też.
    W tych wiezieniach nie swoich krewnych będą tam trzymać, tylko obcych, innych, czarnych, z innych dzielnic.
    Gdyby swoich, albo tylko podobnych sobie zamykali, to (może?) byłby większy raban, że lepiej (na poczatku życia) w przedszkola i w szkoły inwestować a nie (później) musieć utrzymywac więzienia.

    Zresztą dotykamy tutaj jeszcze czegos innego.
    Jakeś polityk, to „bycie ostrym dla przestępców” zawsze popłaca. Jeszcze chyba nikt nigdzie nie wygrał obiecując wyborcom złagodzenie kar dla przestępców.

    A obiecywanie lepszych i liczniejszych przedszkoli czy szkół w najlepszym wypadku robi z ciebie miękkiego (a może to pedał?) a w najgorszym – pachnie socjalizmem.

  646. A po wyjsciu z „obozu” typ Lundsbrunn przeprowadzaja do ziomali. Bo dalej maja problem prog przeskoczyc. To znaczy u ziomali mieszkaniu jest trzy rodziny (czasem dzieciate) na 50metrow2. Please Zza kaluzy.
    pzdr Seleukos

  647. @zza kałuży
    16 listopada o godz. 10:40

    Wspomniałeś o emigrantach, którzy muszą się opłacać kojotom na granicy z Meksykiem.
    Ja poznałam kiedyś bardzo miłą Ukrainkę. Miała kilku-letnią córeczkę.
    jej angielski był niezbyt dobry. Pomagałam jej przygotować się do egzaminu na obywatelstwo, a potem wybierałyśmy razem pianino, bo chciała swoją córkę uczyć grać.

    Opowiedziała mi jak Ukraińcy trafiają do Ameryki. To normalny horror.
    Rzecz miała miejsce 5, albo 6 lat temu, więc może teraz się polepszyło.
    Ale wtedy mafia ukraińska (na Ukrainie) decydowała czy pojedziesz i kto i kiedy.
    Wiele tysięcy dolarów trzeba było im płacić.
    Ta znajoma nie miała pieniędzy na miejscy (znaczy na Ukrainie), więc w takich przypadkach mafiozi oczekiwali, że będzie słała z zagranicy z procentem.
    Oczywiście czas te,ż limitowany. W przeciwnym razie straszna zemsta na pozostałych w kraju członkach rodziny. Tacy jak ona musieli płacić i płacili.

    Dotego konsulat amerykański na Ukrainie nie zajmowała się wizami dla Ukraińców, więc musieli jechać do Warszawy. Tym też mafia sterowała i opłaty też pobierała.
    Potem trudno się dziwić, że pałace stawiają. O guście nie wspominam.
    Ale nawet najbrzydszy mansion kosztuje zdrowo.

  648. 404
    16 listopada o godz. 10:44

    „Rodzina Poszepszyńskich” to jedna z wielu fantastycznych audycji Trójki 🙂

  649. A tak ogolnie na temat, bo mam jeszce chwilke…

    Zdecydowana wiekszosc, zdecydowana, pokonuje problem wysokiego progu uczestnictwa w zyciu spolecznym. To udalo, kolejno. Wlochom, Grekom, Chilijczykom, Serbom, Kroatom, Wegrom, Polakom, Rosjanom, Egipcjanom, Iranczykom, Pakistanczykom, Syryjczykom. Jest aktualny problem z Somalijczycy, Afganczycy. Tez im uda. Zdecydowanej wiekszosci.

    Okolo 3% zostanie przestepcami. W populacji „etnicznie czystych” Szwedow(blondynka z niebieskimi oczami)jest 1,5% przestepcow. Dane procentowe z pamieci, bo nie mam czas szukac. Granice prawa przekroczy ok polowa z nich. Znaczy zostana (byc moze) zapudleni

    pzdr Seleukos

  650. Na marginesie
    16 listopada o godz. 0:55
    @kruk 16 listopada o godz. 0:38

    Warto przypomnieć, że rozsądni Niemcy też nie wierzyli. Wielu Żydów w latach 30-tych odmawiało wyjazdu z Reichu, bo było dla nich nieprawdopodobne, że wspaniały naród niemiecki da się omamić komuś, kto jest parweniuszem, oszołomem i popaprańcem. Ślicznie jest być optymistą, ale twoja naiwność – po raz kolejny – zbija z nóg.

    Nie wiem, czy widziałaś kiedyś w necie prawdziwego sPiSionego entuzjastę – takiego, kto o Ziobrze mówi „Zbyszek”. Ja widziałam. To nie jest wariat, to jest wybitnie inteligentny człowiek.

    Mój komentarz
    1) Niemcy dali się wciągnąć, bo to co ruch nazistowski oferował, było po pierwsze nowe, po drugie było (pozornie) w interesie ludzi, bo przeciw stanowi kryzysu mentalnego i dwóch gospodarczych (lata 20-te i trzydzieste), było dla wielu ludzi ratunkiem, obietnicą odbicia się od dna, wyjścia z nastroju totalnej klęski.

    2) Hitler dochodził do wpływów w szerokim społeczeństwie powoli, krok po kroczku. Ludzie się wahali, nigdy nie zebrał w wyborach więcej jak połowę głosów (najwięcej, to 38 %). Dopiero poparcie udzielone nazistom przez prawicową partię oraz różne prowokacje zamieniane w propagandzie na strachy – chcą nas zniszczyć, itd., pozwoliło zjednać naród. Trzeba pamiętać o tym, że w owym czasie drobna (w sensie niby pojedynczych przypadków oraz przypadków ukrywanych, o których obywatele nie chcieli wiedzieć) przemoc stosowana była przez państwa bez oglądania się na względy etyczne, czy zakazy prawne, była wtedy tolerowana przez obywateli jako że państwo, to jest coś nadrzędnego i w pewnych przypadkach, gdy nie ma wyjścia, państwo musi działać, by zaprowadzić porządek.

    3) Ludzie chorzy psychicznie bywają bardzo inteligentni, tak samo jak ludzie zdrowi psychicznie.
    Pzdr, TJ

  651. wujaszek wania
    16 listopada o godz. 9:26

    Wcale się długo nie znamy. Twoje intencje odczytałam tak: wyjechałeś na Szwajcarię, nie wiadomo z jakiego powodu, a wyglądało na to że jedynym celem było przez bibułkę i opłotki dołożyć Tobermory’emu. To samo zrobiłeś teraz z Belgią wobec mnie – to jest niskie, niegodne, dziecinne. Nie mam zwyczaju wyjeżdżać na nikogo jak czołg. Nie spodobała mi się ta tyrada o Szwajcarii. Nie lubię konfliktów i trzy razy się zastanawiam zanim napiszę coś ostrzejszego i nie wątpię że potem może to być odczytane jako „puszczanie w przestrzeń”, trudno, każdy sądzi według siebie. Też mogłeś powiedzieć wprost ale nie, ta Szwajcaria to sami narkomani a Belgia pedofile – też „puściłeś w przestrzeń”.

    Zawsze oceniam interlokutorów wyżej od siebie, podziwiam za inteligencję, wykształcenie i obycie a jak jeszcze ktoś ma wysokich lotów poczucie humoru to już zupełnie ustawiam na cokole. A potem nieodmiennie dostaję po nosie. Taki los.

  652. Bylem wczoraj z wizyta w „sprzedazy staroci” co kiedys pisalem. Spotkalem jedna moja kursantke. Ona kupowala prezenty na Jul, dla swoich dzieci. podchoinkowe. To byly takie kolorowe metalowe pudelka po czekoladkach. Malowane w krasnoludki, trolle, snieg etc. Zapytalem co bedzie, po co? Nie bardzo wiedzialem. Ona wypelni slodyczami. Te pudelka „kosztuja” ok 5Skr/sztuka, znaczy 2PLz/sztuka
    pa Seleuk

  653. @Tobermory
    16 listopada o godz. 10:47

    Nie bardzo rozumiem tłumaczenie wielkiej liczby osadzonych w USA jako wynikającej z istnienia biznesu więziennego czyli prywatnych zakładów penitencjarnych. Przecież za każdym więźniem muszą iść pieniądze z podatków na ich utrzymanie. Skoro amerykański suweren zgadza się na ponoszenie tych kosztów w imię „oczyszczenia” społeczeństwa z zagrażających mu elementów, to znaczy, że jest wielkie przyzwolenie na nieadekwatnie wysokie kary


    ja wcześniej już o tym pisałam i @zza kałuży też dodał pewne informacje na ten temat.
    Nie obraź się, ale mówisz jak bś się urwał nagle z choinki.
    Nie wszystko rozumiemy, bo sprawiedliwość której mamy poczucie nie godzi się na taką podłość. Niestety jednak ci, którzy mają forsę i wpływ na rządy… dyktują warunki.
    To jest sytuacja, o której się mówi i krzyczy od dawna.
    Jak narazie nie przynosi pozytywnych efektów.
    Bo po jednej stronie jest gruba forsa, a po drugiej biedni ludzi i kilku polityków, których przezywa się socjalistami.

    Trump na samym początku swojego prezydentowania razem z kliką znacznie
    zniżyli podatki dla najbogatszych, wmawiając reszcie, że to będzie z pożytkiem dla wszystkich.
    Zapytasz jak to możliwe?
    Wytłumaczono naiwnym, że kapitał wróci do Ameryki i będzie praca.
    Co jest bzdurą, bo jeżeli nawet ktoś wraca, to natychmiast inwestuje w roboty, więc ludzie i tak zatrudnienia nie będą mieli.
    Natomiast zadłużenie kraju wzrosło w tempie błyskawicznym dzięki temu.
    Ponadto cała masa inwestycji w przeszkolenia ludzi w innych zawodach (np. górnicy z zamkniętych kopalni, żeby mogi pracować w innym charakterze, itd), pomoc dla starych, czy kaleki w doworzeniu im jedzenia, itd, itd, na to poobcinano

    Teraz jest mowa o zabraniu się za social security
    I wiele innych spraw.
    Sprawiedliwośc przypominać zaczyna wolną amerykankę.

    nawet poobcinano fundusze , które ida na pomoce wszelkiego rodzaju w krajach gdzie Ameryka rządzi.
    Wojskowi wyraźnie powiedzieli: jeżeli na to ucinacie, to zaczynajcie szybko produkować więcej broni. Bo to był sposób, który pomagał
    łagodzić sytuację.

    cały czas trumpiści dążą do zprywatyzowania organizacji weteranów, z ich służbą zdrowia włącznie. Szkoły itd, itd…..

  654. @Nefer
    16 listopada o godz. 11:24

    Niepotrzebnie się oburzasz.
    @wujaszek wania tylko przedstwił sprawę dla równowagi.
    Bo nie zawsze trawa jest bardziej zielona u sąsiada.
    Odnośnie Szwajcarii, to mnie utkwiło w głowie, że jako jedna z ostatnich krajów pozwoliła kobietom głosować. Stało sie to stosunkowo niedawno.
    Tu nie chodzi o potępianie w czambuł, ale o racjonalne spojrzenie, że nie wszystko gdzieś tam jest takie piękne i błogie, jednocześnie nie ujmując ani pięknu, ani błogości.

  655. @wujaszek wania
    „Rodzina Poszepszyńskich” to nie jedyny cykl słuchowiskowy Macieja Zembatego. Tak się złożyło, że w ostatnich latach jego życia (choć znalam go wcześniej) byliśmy sąsiadami z podwórka. Maciek był wtedy w fazie euforycznej (miał chorobę dwubiegunową) i mnóstwo pomysłów, z których nie wszystkie zdążył zrealizować. Wraz z Moim maczaliśmy palce w powstawaniu „Przygód wuja Alberta” w znakomitej obsadzie aktorskiej (m.in. Celińska, Tyszkiewicz, Kowalczewski, Fronczewski). RadioTOK FM zdążyło wyemitować bodaj trzy słuchowiska z tego cyklu. Nagrania odbywały się w jego mieszkaniu, gdzie stworzył Studio „Rozsądek” (jego ślad można znaleźć w internecie). Moje mieszkanie było niejako w rezerwie (na dyskusje, próby muzyczne itp) Ostatnie recitale Maciek miał w pobliskiej restauracji „Żywiciel” przy placu Inwalidów.

  656. 404
    16 listopada o godz. 11:41

    Nie chce mi się już o tym gadać. Za chwilę dostanę następną porcję komplementów. Chyba sobie podaruję.

  657. @ seleuk|os| 16 listopada o godz. 10:52

    Mialbys jednak powazny problem. Wytlumaczyc Twoim otoczenie roznice miedzy npn transystor a pnp transystor. Mialbys taki problem.
    Całkowicie sie mylisz. Żadnego problemu. Żadnej teorii. Najpierw praktyka. Każdemu niepismiennemu nawet mozna pokaząc, jak sie cegły kładzie. O poziomicy i pionie nauczyć – pokazując. Płyty gipsowe nasciane pokazać jak zawieszać. Jak ciąć. Jak szpachlowac dziry. Itd. Żadnej teorii, sama praktyka. Własnymi rekami.Tłumaczenie teorii układania płyt gipsowych tylko było i jest możliwe w socjaliźmie.

    Sejneńskie urzędasy dają sobie medale i nagrody za aktywizację zawodową, za walkę z bezrobociem.

    (tak było w roku 2015, bo kopiuje ten wpis z innego blogu)

    Uwieczniają to w sieci. Na tych samych stronach internetowych publikują oferty kursów kładzenia płyt kartonowo-gipsowych czy malowania, oferty dla bezrobotnych. Kursy robią oczywiście prywatne firmy. Za wszystko płaci polski i unijny podatnik.

    **http://www.pup.sejny.pl/

    „Monter płyt kartonowo-gipsowych 170 godzin (10 osób), Szpachlarz-malarz 110 godzin (10 osób)”

    170 godzin????!!!!!!!
    110 godzin???!!!!!!

    W Chicago ktoś, kto do wczoraj był w Polsce urzędnikiem, kierowcą, nauczycielem, sprzedawcą, który wczoraj buraki na polu przerywał idzie na budowę i do lunchu, czyli do 11:30 jest specjalistą. Albo wylatuje na zbity pysk. Jeszcze nie słyszałem o takim, który do lunchu by się nie nauczył.

    A Unia funduje 170 godzin wczasów na kursie peciowania! Ktoś z czytających w ogóle wie, co to takiego „peciowanie”?
    A polski urzędas – „turysta” w Chicago na „kursie” na budowie w kilka godzin pojmuje! Bez słownika!

    Bez kursu, bez pieniędzy unijnych, bez Urzędów Pracy w Sejnach, bez urzędasów, bez konferencji z nadawaniem medali zasłużonym w likwidowaniu bezrobocia urzędasom.

    Ja mam problem z nauczeniem zegarka.

    Znowu zacytuje siebie sprzed lat, tym razem z innego blogu:

    Miałem kiedyś dwie kandydatki na techników. Jedna była młoda, piekielnie inteligentna, w lot chwytała wszystkie nowe informacje.
    Jej głowa była jak brylant. Nie robiła notatek i wszystko pamiętała. W pamięci liczyła (po jednokrotnym wytłumaczeniu) takie rzeczy, jak największe dopuszczalne wahania parametrów procesu trawienia (np. temperatury) tak, aby przy monitorowaniu tegoż procesu co ustaloną jednostkę czasu nie doprowadzić do zniszczenia materiału. Miała bardzo bliskie prawdzie intuicyjne zrozumienie pojęcia optymalizacji procesu wielu zmiennych ze względu na największy dopuszczalne okno zmienności tych parametrów. Sama wpadła na pomysł konieczności badania interakcji zmiennych a nie tylko polegania na monitorowaniu ich i sterowaniu metodą „jedna zmienna na raz”.

    Druga tuż przed emeryturą, z wielką trudnością przyswajała nowe rzeczy. Miała wielkie kłopoty ze zrozumieniem, że jak wyświetlacz cyfrowego stopera pokazuje 01:30 to znaczy to, że upłynęło 1.5 minuty a nie 1.3 min. Nie potrafiła chwycić pojęcia stałej trawienia, czyli ile materiału strawiono w jednostce czasu, gdy znamy i jedno i drugie. Miała trudności z posługiwaniem się konceptem jednostki powstałej z kombinacji jednostek grubości i czasu, np. 10 mm/min. Mimo wielkiego wysiłku (mojego i jej) i masy wykonanych ćwiczeń, nie opanowała do końca swobodnie działań na ułamkach.

    Pierwsza kłamała i oszukiwała. Wyłudzała pieniądze od współpracowników. (Pożyczała „na benzynę”) Niszczyła (przypadkowo, zdarza się) sprzęt i materiały do produkcji ale nie przyznawała się do tego. Wiedząc co robi, z premedytacją fałszowała dokumentację produkcyjną i narażała na realne niebezpieczeństwo utraty zdrowia wielu ludzi wokoło. Spóźniała sie do pracy i miała nieusprawiedliwione absencje. Jeszcze raz przypominam, gdyby chciała, mogłaby ze swoją głową osiągnąc bardzo wiele i wcale nie mam tutaj tylko na myśli stanowiska technika. Starsza pani przychodziła do pracy wcześniej i wychodziła później aby siedzieć w stołówce i rozwiązywać te nieszczęsne ułamki,- potrzebne do przejścia testu na technika. Otwarcie przyznawala, że w szkole była prawie pół wieku temu i że ciężko jej idzie.

    Rekomendowałem zwolnienie młodej i wyleciała z pracy. Skomputeryzowałem i zautomatyzowałem kilka stanowisk po to, aby mogły same gadać ze sobą i aby wyeliminować wszelką ludzką ingerencję w obliczenia. Zrobiłem masę rzeczy, które normalnie nazywa się „de-skilling” ale nie to było moim celem. Ja chciałem mieć pracownika, któremu mogłem absolutnie zaufać. Szefostwu podobały się efekty automatyzacji i nie rozumiejąc moich intencji,- starszej pani przyspieszyli emeryturę (najpierw próbowano ją zwolnić dyscyplinarnie aby zwolniło się miejsce pracy dla koleżanki kierowniczki z produkcji fałszywie oskarżając o spowodowanie strat, a po moich protestach dano jej odprawę i skłoniono do wcześniejszego odejścia z pracy). Zatrudniono „średniego” pod względem inteligencji i wiedzy technika. Ułamki liczył, a jakże i nie próbował oszukiwać. Nie miał tylko kręgosłupa starszej pani i „wszedł w system jak rączka w rękawiczkę”. Starsza pani zwracała mi uwagę na rzeczy, które kilka miesięcy później spowodowały awarię, uwolnienie trujących gazów, helikoptery stacji telewizyjnych nad budynkami zakładu i tłumaczenie się dyrektorów przed kamerami. Powiat i miasteczko zagotowały się. Lokalni politycy zwietrzyli okazję do „obrony zdrowia i życia obywateli” i do „dopilnowania” i „żądania wyjaśnień”. Firma zainstalowała jakieś super filtry, nowe instalacje, przebudowała masę rzeczy. Zapłaciła za masę nowych szkoleń dla praqcowników. Pieniądze i czas w kanał. Tempo prac było szalone i oczywiście zatrudniono firmy z „właściwymi plecami”, tylko związkowe, tylko lokalne. Kosztowało to krocie. W dwa lata później koszta produkcyjno/inwestycyjne były przytaczane jako jedna z przyczyn przenosin produkcji na Tajwan.

    Ja nie twierdzę, że wyrzucenie jednej starszej pani co nie liczyła ułamków zamknęło firmę. Ale uczciwość, pracowitość, solidność, zdrowy kręgosłup moralny są ważne. Jeżeli wszyscy „wiedzą i widzą” a nikt nic nie mówi, to w końcu coś się rypnie, przerwie, komuś w łeb da i będzie afera. Ten, co zaprojektował nigdy nie może wykonać systemu całkowicie idiot-proof. Wszystko trzeba nadzorować i konserwować. No chyba, że w Polsce całą gospodarkę oprzemy o call centers. Wtedy nic nikomu nie spadnie na głowę i żaden gaz sie nie uwolni.

    „Procenty na teście” to w skali całego życia bardzo słaba miara. Czasami konieczna, ale śmiem twierdzić, że tylko na niektóre stanowiska. Dla inżynierów tak. Ale czy większość uczniów będzie inżynierami?

    ***************************

    Podsumowujac dla celów dzisiejszej rozmowy. Uczyć praktycznie. Na przykładach.Przez natychmiastowa satysfakcje kursanta z natychmiastowych efektów wywoływać wzrost zaufania do siebi esamego i do własnych mozliwości. A przez natychmiastowa zapłatę wynagradzać i pokazywac sens włożonego wysiłku.

    Jeżeli zegarek – jak w moim przypadku timer – sprawia trudności – zautomatyzować stanowisko pracy. Tak jak w moim przypadku. Zachować pracownika nie do manualnego wklepywania czasu trawienia w klawiaturę (czego może starsza pani już się nigdy nie nauczy) tylko do takich obowiazków, w których posiadanie pary uczciwych, godnych zaufania i myślących oczu jest krytyczne.

  658. Najważniejsze jest zatem to, co „utkwiło w głowie”.
    To nie „Szwajcaria” pozwoliła w końcu (w 1971 roku) głosować swoim kobietom, tylko mężczyźni tego kraju.
    Demokracja bezpośrednia ma swoje pułapki, a szwajcarska polegała na tym, że sprawę rozstrzygało referendum, a nie odgórna decyzja władz. A kto był uprawniony do głosowania w referendum? Kto musiał przemóc wielowiekowy obyczaj?
    A najciekawsze w całej sprawie, że podczas gdy jedne kobiety walczyły o uzyskanie prawa głosu, inne namawiały swoich mężów i ojców do głosowania przeciw. I wcale nie była to mała garstka niechcących przejmowania odpowiedzialności za politykę własnego kraju.

  659. @Nefer
    16 listopada o godz. 11:49

    Ludzie miewają wbudowany (wrodzony?) pewien sensor, którym wyczuwają wszelki nietakt, celowe dokuczliwości i brak kultury, ale różnią się stopniem jego stępienia i progu reakcji. Twój ma bardzo wysoką jakość i wrażliwość. I nie jest też przesterowany, jak u niektórych bywających tu świętoszków 😉
    Tak trzymać!

  660. Nefer
    16 listopada o godz. 11:24

    spróbuj, jeżeli zechcesz, za czas jakiś, przeczytać na zimno moje komentarze.
    Masz prawo do swoich opinii. Ja do swoich. Nie rozpoznaję się w Twoich zarzutach.

    A potem nieodmiennie dostaję po nosie. Taki los.

    A może to nie los za to odpowiada?
    Ja ze swojej strony nie zamierzam dalej sprawy ciągnąć.
    Pozdrawiam 🙂

  661. Z dialogu @zza kałuży – @seleuk|os| o imigrantach zrozumiałem, że w Szwecji państwo na samym wstęp;e pomaga imigrantom w inkulturacji w sposób uporządkowany, z postawieniem pewnych minimalnych wymogów.
    W USA państwo stawia na indywidualną zaradność, masz wiele różnych szans, dasz sobie radę, to dobrze, nie dasz, to trudno – się mówi.
    Pzdr, TJ

  662. mag
    16 listopada o godz. 11:48

    zazdroszczę Ci tej znajomości. I dziękuję za te informacje.
    Z ogromną przyjemnością słucham starych audycji satyrycznych. Z czasem rośnie mój podziw i szacunek dla tych ludzi. I rodzi się smutek, że to se ne wrati.

  663. Tobermory
    16 listopada o godz. 12:10

    zaimplementuj sobie „pewien sensor” i przestań wreszcie jątrzyć *
    Dalszej polemiki nie będzie.

    _______________________
    * to była wersja „świętoszkowata”, można sobie przełożyć na dowolną inną wersję. Ament i szlus.