Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

31.10.2018
środa

Dynia i krzyż

31 października 2018, środa,

Taka mi przyszła analogia w związku z obejrzanym kiedyś filmem Lecha Majewskiego „Młyn i krzyż”.
Dlaczego ci, co czczą Krzyż, tak ostro zwalczają Dynię ? I Harry’ego Pottera ?
Czy was nie zastanowiło, dlaczego owych krzyżowców specjalnie nie denerwuje Latający Potwór Spaghetti, nie walczą z jego wyznawcami noszącymi na głowach durszlaki ?
Otóż ta religia nie zagraża interesom krzyżowców. Czasami bardziej gorliwy, a mniej kumaty krzyżowiec złoży donos na Pastarian, że ci obrażają jego uczucia religijne, ale mądrzy hierarchowie wiedzą swoje: że żadne parodie, naśmiewanie się, pląsanie człowieka-motyla ,w niczym nie spowoduje, żeby przeciętny baran i przeciętna owieczka stracą wiarę w pasterza i krzyż, a zaczną czcić makaron.
Ale Dynia, to zupełnie co innego. Przez tą Dynię grozi nam, że katolickie święto Wszystkich Świętych zamieni się w pogański Halloween.
W czym rzecz ? Otóż w tym Halloweenie biorą udział głównie dzieci. A to już nie przelewki. Dzieci przebierają się w jakieś straszliwe kostiumy, oswajają się z kościotrupami, diabłami, piratami, duchami; bawią się i śmieją. Przestają się bać Boga i Diabła.
A przecież dzieci to przyszłość, to kapitał o który należy dbać, chuchać nań, to są przyszłe barany i przyszłe owieczki i nie można sobie pozwolić na to, aby jakaś Dynia je zdemoralizowała i odwiodła od prawdziwego Boga. Żeby przestały się bać kary boskiej !

Demoralizacja tych dzieci polega na tym, że przebrane w jakieś upiorne stroje chodzą od domu do domu, od drzwi do drzwi i żebrzą , a zaszantażowani owym Trick or Treat gospodarze są zmuszani dawać im słodycze. Wszystko to odbywa się w atmosferze budzącej niesmak, niefrasobliwej zabawy. A zważmy, że już nie za długo księża też będą chodzić po kolędzie i nie będzie to za niepoważną prośbą o jakieś cukierki i ciągutki, o nie ! A to trzeba na naprawę dachu plebanii, może ratowanie jakiejś stoczni, nowych złotych szat dla obrazu najświętszej panienki. To są spore koszta i może zaistnieć poważna obawa, ze po tych halloweenowych ekscesach jakaś uboga emerytka zamiast oddać księdzu domokrążcy ostatni grosz, poczęstuje go własnego wypieku ciasteczkami.

No i drugi niebezpieczny konkurent to Harry Potter. Szkoła czarodziejów i czarowników, latania na miotle i tym podobne bzdury, zaśmiecające głowy dzieciom!
A przecież w Polsce istnieją seminaria, w których szkolą się przyszli czarownicy. W prawdzie nie latają na miotłach, ale potrafią dokonywać większych cudów, sprzedając za ciężki grosz towar od samego pana boga. Zarabiać na każdej owieczce od jej urodzenia do śmierci, strzygąc ją na chrzcie, komunii, bierzmowaniu, ślubie, konsystorskim rozwodzie, ponownym ślubie, kolejnych chrztach, komuniach dzieci, wreszcie na koniec – pogrzebie.
Co będzie jak dzieci po przeczytaniu Harry Pottera nie pójdą, kiedy dorosną, do tej szkoły czarowników, zwanej seminarium?

Nie wiadomo co gorsze: Dynia z wyszczerzonymi zębami, czy latający na miotle Harry ?
Jaką strategie przyjmie Przenajświętszy Kościół Katolicki ? Ano przyszłość pokaże.

Wesołego Halloweena.
Lewy

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 721

Dodaj komentarz »
  1. Buddyń, Beret, Królik
    [enter]
    Dziękuję za cukierki.

  2. Chciałabym kiedyś w Meksyku zobaczyć Dia de los muertos ale pewno mi się nie uda.

  3. Grupka rozbawionej dzieciarni zapukała i do mnie. Z braku cukierków, otrzymali wsparcie finansowe.
    Miałem okazję kilkakrotnie obserwować w tym dniu dzieciaki w Kalifornii.
    Bardzo mi się ten rodzaj zabawy dzieci podoba.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Mordoklejki, a nie żadne ciągutki. Idę zaraz nabywać, bo wstyd się przyznać się nie wyrobiłam.
    A zabawy były też fajne jak wychodziły kolejne harrypottery. Dzieciarnia się przebierała (za wiedźmy i czarodziejów of course) i czekała do północy w sklepie (otwartym z tej okazji) żeby nabyć kolejny tom.

    Ale w Polsce nie może być beztrosko i wesoło. Klechy i narodowe oszołomy muszą wszystko zatruć i zafajdać.

  6. Dziwne,ale w Holandii ten zwyczaj nie jest popularny,chociaż nie ma to nic wspólnego z religijnością – bo kościół jest tu prawie nieobecny. Ale niektóre dzieci oczywiście w zabawie uczestniczą.

  7. Nefer
    31 października o godz. 19:35

    Coś w zastępstwie 🙂

    https://www.youtube.com/watch?v=DQrqVq5nf34

  8. @Izabella
    Bardzo przepraszam, ale w Lyonie mówi się ciągutki a nie mordoklejki.

  9. @Lewy
    Halloween, dynie i cukierki były kiedyś uroczym obyczajem. Ostatnio jednak są pretekstem do konsumpcyjnego szału, o którego skutkach dopiero co była mowa. Nie wiem jak w Polsce, ale na półkuli zachodniej sklepy są zasypane co roku górami śmieci – okolicznościowe stroje, niezliczone dekoracje, niewiarygodnie wielkie i szpetne kukły przedstawiające kościotrupy i różne walking (and talking) deads, made in China of course. Groza ogarnia człowieka na widok tak koszmarnych ekscesów.
    Natomiast bliski Halloweenowi Dia de Muertos w Meksyku jest uroczy, pogodny i niewiele
    zaśmiecający. Mamy w miejscach publicznych ołtarze dla zmarłych, na których stawia sie nagietki (odpowiednik polskich chryzantem) i koszyczki, miseczki z podstawowymi elementami ludowej diety. Są jeszcze wszędzie wyroby cukiernicze w stylu zabawnej makabry i kolorowe wycinanki z bibuły.
    Praktykowane są jednak obydwie tradycje i zaśmiecenie jest przerażajace.

  10. basia.n
    31 października o godz. 20:01

    Dzięki

    ***

    Team Mordoklejki.

  11. Nigdy, w całym moim długim życiu nie użyłem tego słowa na c 🙄

  12. Dynia i krzyż – bardziej zdrobniale: o i x
    Można nawet co nieco zakodować
    budyń/kisiel; mordoklejki/ciągutki

    Jak w zabawach z lat 90.

    —-
    10/10
    o9, x1, b10, k0, m7, c3

  13. kruk
    31 października o godz. 20:14
    Ale taki jest kapitalizm, czujny, kiedy tylko darzy sie okazja otwarcia nowego rynku. Wykorzystuje więc śmiech, radość. A tego nasz dostojny kościół nie jest w stanie przełknąć. No bo to są tylko wygłupy, podczas gdy towar oferowany przez kaka jest autentykiem, poważny, surowy, bo prosto od najprawdziwszego boga. A ze przy okazji jakiś grosz kapnie ? No cóż, kapłan tez człowiek, musi zjeść, napić się, wysikać, a nawet czasem pochędożyć ? A któż jest bez grzechu ? Ale zawsze można liczyc na miłosierdzie pana boga. A od załatwiania tego miłosierdzie są upoważnieni (certyfikat watykański) księża. I nie ma znaczenia, czy to pedofil albo businessman ratujący jakąś stocznie. Bo Bóg ich słucha, a nie jakiegoś pierwszego lepszego z ulicy.

  14. Przypomniała mi się zabawa cmentarna – oblewanie dłoni woskiem i ściąganie „sztucznych rak”. Najatrakcyjniejszy był czerwony wosk.

  15. Lewy,
    co się tak przyczepiłeś do tych mioteł? Ponieważ zapomniałeś gdzie zapodziałeś bicykiel i w końcu dostał kamfory, to weź swoją miotłę, oczyść, ureguluj zapłon żeby Ci nie strzelało w gaźnik ani w rurę i hajda. Też możesz, bo kto lajonowiczowi zabroni?

  16. U mnie bez Halloween, chociaz handel pelen gadzetow i nie sposob zapomniec, ze taka
    zabawa istnieje.

    ——–ponizej wspaniala kompozycja+video na Halloween

    Dead Man’s Bones – „Name In Stone” (vocal Ryan Gosling)
    https://www.youtube.com/watch?v=5W9TJ2JUW9c

  17. Zdecydowanie mordoklejki! 🙂

    Jeżeli mam coś przeciwko tej bandzie dzieciaków noszących worki pełne słodyczy, to to że potem będą chciały to zjeść. A taka ilość cukru nie jest dobra. No ale muszę wierzyć w rozsądek rodziców, tzn – zabiorą i będą wydzielać po trochę.

    @kruk
    A nie mogłabyś jako tambylec tego zwyczaju Dia de Muertos nam tu przybliżyć nieco zdjęciami i opisem?

  18. @parafianin ( z poprzedniego )

    W pierwszych słowach mego postu napisze, że okropnie mnie denerwuje ta maniera wywiadowania delikwenta w czasie jazdy samochodem, nie dziwota że tyle wypadków.
    A teraz postaram się to pooglądać i posłuchać.
    A Zandberg był całkiem dobry w wywiadzie w gazeta.pl.

  19. @legat
    31 października o godz. 21:26
    Stanę w obronie @Lewego – miotły wygodniejsze w obsłudze!

  20. @Lewy,

    masz rację i co do kasy z tak zwanej kolędy i co do szkoły czarodziejów, ale moim zdaniem są to motywy drugorzędne.
    Najważniejsze jest przejęcie władzy nad umysłem dzieci. Zniewolonym umysłem można łatwo sterować. I o to właśnie chodzi.

    Niestety, u nas od kilku lat dzieci nie przychodzą po cukierki. Zostały skutecznie spacyfikowane przez młodego proboszcza, typowego szczura korporacyjnego. Biorą za to udział w pochodach wszystkich świętych. Nie mam pojęcia dlaczego rodzice się na to zgadzają.

  21. @ all

    Skoro Haloween to nie może zabraknąć Nocy na Łysej Górze
    Musorgskiego.
    Są tam wszystkie atrybuty – do wyboru,do koloru 🙂

    https://www.youtube.com/watch?v=SLCuL-K39eQ

  22. i na dobranoc : )
    moj ulubiony bohater Fritz the Cat (is gettin´high) – Robert Crumb (comic strip)

    https://www.youtube.com/watch?v=d5ussThPBk4

  23. Ewo-Joanno,
    skoro tak mówisz, to znaczy że wiesz. Z autopsji – rozumiem?
    W ogóle to ja nie atakuję Lewego więc nie ma potrzeby go bronić. Ma wybór, może zaprzyjaźnić się z miotłą, może z pedałami.

  24. No i może jako dodatek i nawiązanie do meksykańskiego Dia de Muertos jeszcze jeden filmik – Dance macabre

    https://www.youtube.com/watch?v=z0glOYQBlSA

  25. @legat
    Oczywiście, że z autopsji!

  26. ozzy
    31 października o godz. 21:55

    Świetny bohater 🙂

  27. @Ewa-Joanna
    31 października o godz. 21:30

    Oj tam. Wcale nie musisz wierzyć

  28. Happy Halloween to all of you…

    Strzeglem dzis „bandy Halloween Party” na obchodzie okolicy. Pogoda wysmienita, niemal czyste niebo, 14 C, dzieciaki fajnie poprzebierane, a mieszkancy przygotowani na czeste otwieranie drzwi i czestowanie. Domy sie dziela na „chetne i oczekujace” i na takie co sobie nie zycza nachodzenia. Dzieciaki odrozniaja jedno od drugich przez wystawione przed domami dynie ze swieczkami. Gdzie dynia sie swieci wchodza, a gdzie nie ma dyni omijaja i wszyscy sa zadowoleni. Ci co chce wizyty przebierancow wystawiaja dynie i „szafa gra”. No i chyba z polowa tych odwiedzonych domow, to domy „bez dzieci”, zamieszkane przez emerytow, dla ktorych dzisiejszy wieczor to rozrywka, bo niemal wszyscy nie zlatwiali pospiesznie problemu grozacego im psikusa, tylko sobie z dziecmi gawedzili i czesto wypytywali jakie to niebezpieczenstwa nad nimi zawisly, ze sie musza bronic…

    Sam mam ambiwalentny stosunek, ale na wlasne oczy ogladam, ze to jest dobry wieczor, ktory laczy ludzi zamieszkujacych okolice, bo daje okazje do zamienienia paru slow z ludzmi, ktorych na co dzien tylko pozdrawiamy mijajac, a dzis daje czas na zatrzymanie sie i chwile pogadania. Pogadania nie tylko z mieszkancami odwiedzanych domow, ale i pogadania z rodzicami dogladajacymi innych „parties”.

    W sumie, jesli by Halloween w Polsce wyewoluowal w taka strone jak tu, gdzie meiszkam w Londku, to niech bedzie.

    Pozdrowka
    ~l.

    ps Wrocilismy do domu i sie zapytalem syna, czy normalny obiad, czy slodycze co je uzbieral. Chwile sie wachal, bylo widac, ze ma ochote na obiad, ale w ostatecznosci stwierdzil, ze to tylko jeden dzien w roku jest taki, wiec sie zadowoli tm co zebral. OK jeden dzien na slodyczach zamiast dineru nie zabije go…

    Happy Halloween to all of you…

  29. @bubekró
    31 października o godz. 22:27
    Tak całkiem nie?

  30. basia.n
    31 października o godz. 21:55

    Celne i świetne! Animacja wzmacnia wrażenia.
    Tu inna wersja, bez animacji.
    https://www.youtube.com/watch?v=PfMmuryI9oY

  31. Nefciu, (czytam dzisiejsze wpisy po lebkach)

    ‚Dia de los muertos’ – powiadasz.
    Czy w Polsce juz Dzien Zmarlych?
    U mnie jeszcze (ledwo) Zywych.
    Nigdy nie rozumialem powiedzenia: ‚You are already dead.’
    Moze Kostka (gdziez ona?) wyjasni, bo to chyba szkockie porzekadlo.

    PS.
    A teraz serio.
    Sluchaj Neferko, pracuje ciezko, jak tu mozna by odwrocic proces: z poziomek z powrotem do pionkow.
    Nie spalem cala noc myslac na tym zagadnieniem.
    Z siodmej klasy podstawowki pamietam chyba 17-te prawo termodynamiki, ze nie da sie. No ale jak gralem z kolega w chinczyka, to dawalo sie.
    Czy leca z nami fizycy? Bo nie chce zarwac drugiej nocy.

  32. Zaraz, bo musiałam oglądać film o wampirach a jestem cykor co wszystko ogląda zza poduszki

    Coś dla rodziców (link)

  33. Tanaka
    31 października o godz. 22:42

    Wersja Isao Tomity nie potrzebuje animacji.
    Dźwięki malują obrazy 🙂

  34. parafianin
    31 października o godz. 21:00

    O ile jest Gżdacz to tak.

  35. Lewusku,

    Gratuluje odwagi oraz swietnosci jezyka w poruszaniu waznych aktualnych spraw. Meczy mnie tylko to bubekrówe ‚dynia i krzyż – bardziej zdrobniale: o i x Można nawet co nieco zakodować budyń/kisiel’.

    O czym on, chcialoby sie zapytac? Ty tez nie spieszysz z odpowiedzia na to pytanie. Wiec sprobujmy ja naszkicowac. Te odpowiedz jakby.

    Nasze polskie poruszanie tematu gejowstwa oraz malzenstw jednoplciowych to dosyc przebrzmiala wiki. Nic w nim nie ma na temat znaczenia sceny dwoch kowboi jedzacych budyn. A to znaczenie zostalo rozpracowane w filmie z 2005 roku pod polskim tytulem „Tajemnica Brokeback Mountain”.

    https://www.filmweb.pl/review/Wielkie+niespe%C5%82nienie-2700

    Oryginalny angielski tytul, „Brokeback Mountain”, zostal opatrzony przez recenzenta- sarkaste okresleniem: ‚film o dwoch kowbojach jedzacych budyn’. Pogarda, znaczy. W Polsce nie do zrozumienia ta pogarda jest. Ktore to niezrozumienie wyraza sie w nieudolnym tlumaczeniu angielskiego tytulu filmu „Brokeback Mountain” na polska zapowiedz jakiejs tajemnicy: „Tajemnica Brokebackmountain”.

    A tam chodzi nie o zadna ‚tajemnice’ tylko o milosc gejowska. Dotyczaca 5-10% populacji SWIATA. Co jest plain and simple w Wielkiej Ameryce dzisiejszej. Choc nie w Ameryce 1963. Bo to ponad polwieczne dzieje ilustruje ten raczej brutalny film. Co z tego zrozumie dzisiejszy katolak? Obawiam sie, ze tylko podwojna pogarde on zrozumie.

    Nie sa bowiem kowbojami ci co pilnuja wypasu owiec. Kowbojami sa tylko ci co pilnuja bydla, nie owiec. Owce to teren zainteresowan bacy

    (‚bym sie z nia ozenil jakby gotowac umiala’), Wyoming, 1963 rok. Mowa jest o ‚wojnie’ bydleto-owczej’ w Ameryce )

    Z wojna bydleco-owcza w niektorych stanach USA nie bylo zartow. Tam chodzilo o zbyt niskie przygryzanie trawy przez owce. Bydleta byly ok. Grubsze zeby

  36. Pare dni temu zmarl wybitny polski artysta malarz Edward Dwurnik.

    Tu tylko linki muzyczne i youtuby – zaczne Wam podsylac linki do sztuk pieknych, do znudzenia. Kazdy glupi moze sluchac muzyki a kto powaznie potrafi dyskutowac o malarstwie na ten przyklad.

    Jak napisalem o wirtuozerii Jeffa Becka (liczac szczegolnie na opinie basi) to nikt sie nie odezwal.
    Ehh…mialem zbyt ciezki dzien wczoraj i byc moze sie czepiam.
    Czep sie pan tranwaja hehehe..

  37. Budyn. Czy angielski pudding to to samo co polski budyn?

  38. @Ewa-Joanna 31 października, 21:30
    Należę do gatunku rzadko robiącego zdjęcia. Ale oto gdzie je możesz zobaczyć i przy okazji poczytać o Dia de Muertos
    https://es.wikipedia.org/wiki/D%C3%ADa_de_Muertos
    https://es.wikipedia.org/wiki/D%C3%ADa_de_Muertos
    W wersji hiszpańskiej jest więcej zdjęć. Tak obszernego opisu czym są Zaduszki w Meksyku nie mogłabym wyprodukować. Mogę tylko powiedzieć, że nastrój tego dnia nie kojarzy się ze smutkiem. To raczej postawienie się śmierci, oswajanie z nią poprzez żarty. W moim mieście centrum jest
    obwieszane afiszami ubranych kościotrupów, które wygłaszają jakieś sentencje albo ze sobą rozmawiają. Cukiernie i okolicznościowe stoiska są pełne makabrycznych scenek z cukru i czekolady, do których dołączane są na karteluszkach rozmowy między muertitos. Samo zdrobnienie słowa “muertos” na “muertitos“ dużo mówi o tutejszym stosunku do śmierci.
    To wszystko ma zupełnie inną wymowę niż te szkarady w supermarketach. Jest też zwyczaj tworzenia ballad na tę okazję. Na uczelniach różne wydziały konkurują o najpieknięjszy ołtarz i najlepszą balladę. Widziałam nawet jeden ku pamięci Che Guevary, ale to rzadki przypadek wchodzenia polityki w wielkie ludowe święto. Meksykanie są do swoich tradycji bardzo przywiązani, Halloween ich obyczajom nie zagraża. Też jest celebrowany w dzisiejszy wieczór ale daleko mu do zaćmienia święta rodzimego.

  39. @Ewa- Joanna
    Podałam dwa razy ten sam link. Oto tekst po angielsku:
    https://en.wikipedia.org/wiki/Day_of_the_Dead

  40. @act
    31 października o godz. 22:53

    Nie nie, nie zamieniaj poziomek z powrotem:(

  41. @Lewy 31 października, 21:30
    Zdaję sobie sprawę, że Twój tekst stawia inny problem niż ten, co ja sygnalizuję. Wyszło mi tak, bo właśnie muszę oglądać w sklepach zachęty do konsumpcyjnej orgii.
    Od lat czytam w polskiej prasie jakie ciężkie działa wytaczają księża przeciw poczciwym dyniom. Wydawało mi się to komiczne ale widać, że przybiera niebezpieczne formy. @Wujaszek Wania pisze, że w niektórych miejscach zabroniono zabawy w Halloween.
    Dla mnie wszystkie święta pogańskie lub z pogaństwa się wywodzące mają wielki urok, bo związane są ze zjawiskami przyrody. Dynie, sowy, nietoperze – toż to sama radość.
    Agata Christie umieszcza akcję jednego ze swych kryminałów w dniu Halloween. W jej czasach Halloween był ładniejszy – mniej marnotrawstwa, więcej zabawy.
    Słyszałam parę lat temu, że niektórym księżom zaczynały przeszkadzać andrzejki. O czym to może świadczyć? Chyba o wielkim strachu, że władza nad ludźmi wymyka im się z rąk.

  42. Orteg,
    prosze tylko nie owcze zarty:
    (‚bym sie z nia ozenil jakby gotowac umiala’).

    Moralna supremacja Australii nad Nowa Zelandia (kangury vs. kiwi) polega glownie na tym, ze ozzies plodza wielka ilosc tych owczych zartow i wysylaja w kierunku N.Z.
    I slusznie, no bo po co u nich tyle owiec? (Australia ma ich chyba wiecej w liczbach bezwzglednych hehehe).

    Podalbym mnogie przyklady tych zartow ale tu sa panie (wiem, ze niekoniecznie pruderyjne, ale zawsze).

    Widze, ze jestes, jak zawsze, w swietnej formie.
    „Tajemnica Brokebackmountain” wyglada ladnie, cos jak ‚Tajemnica rodu Buddenbrookow.’

  43. @act
    31 października o godz. 23:44

    Czytalam rano twoje wpisy,ale ponieważ parę osób dodawało Ci ducha,więc postanowilam po prostu trzymać kciuki za powodzenie 🙂
    A teraz ,aby coś nadrobić – powróćmy do Jeffa Becka
    To gitarzysta ogromnej klasy. Chcę Ci dać link,w którym Beck łączy wspaniałą gitarę z wielką klasyką 🙂
    A potem razem z Claptonem Moon River.
    Nie jest to typowy dla niego repertuar – ale pokazuje,że może na swoim instrumencie tak bardzo wiele.

    https://www.youtube.com/watch?v=bTBCqmBjNxk
    https://www.youtube.com/watch?v=SKIFrPn0m4c

  44. Nefer
    1 listopada o godz. 0:18

    No doooobra, skoro tak ladnie prosisz…

    Miedzy nami mowiac, to nie ja wymyslilem te ‚poziomki’.
    I teraz mi strasznie glupio, bo caly ‚credit’ spada na mnie od Ciebie.
    Ale spokojnie, ja juz cus tam wymysle i przebije te cholerne pionki.

  45. @act
    1 listopada o godz. 0:46

    Hale, zaraz głupio. Nieważne że nie Twoje, podałeś na tacy a ja uwielbiam taki rodzaj humoru. Można mnie czymś takim załatwić jak nic, przyznaję bez bicia.

  46. @Wujaszek Wania 31 października, 21:26
    Wszystkich Świętych to też pogaństwo, tyle że pod egidą Kościoła. Zawsze bardzo lubiłam to święto za jego niezwykłą atmosferę. Księża nie byli zbyt widoczni wśród tłumu, pamiętam, że jakiś stał w bramie cmentarza z kwestą na seminarium. Natomiast obfitość różnokolorowych chryzantem i zapalone znicze tworzyły bajeczne otoczenie. Posiedzieć i powspominać swoich zmarłych jest dla większości chyba z nas potrzebą. Nie zapomnę Wszystkich Świętych 1968r. Pogoda była cudowna i do tego pełnia księżyca. Długo nie mogliśmy się zdecydować na odejście.
    To pod wieloma względami był pamiętny rok.

  47. Basiu zlota, dziekuje
    ale juz kilka razy mowilem tutaj, ze w pracy nie moge odsluchiwac linkow (a w domu niet kompa). To jest dla mnie nieustajace zrodlo frustracji, bo kocham muzyke.

    Clapton, Beck, Page – trzech gigantow gitary wywodzacych sie z tego samego zespolu ‚the Yardbirds’ – takie cuda to tylko w Anglii mogly sie zdarzyc – a potem do Londynu przyjechal Jimi Hendrix, i ‚all hell broke loose’.
    Jestem troche romantykiem; spotkanie Van Gogha z Gauguinem, Claptona z Duanem Allmanem, Przybyszewskiego ze Strindbergiem (hehe) etc. etc. strasznie przemawiaja mi do wyobrazni.
    Stanalem w rozwoju i tu ciagle jestem mlodziencem.

    Fajnie spotkac taka osobe (i muzyka), jak Ty.

    PS.
    Wytlumacz mi prosze na koniec, dlaczego nas tu ciagle mecza w tv André Rieu’em, czy on choc dobry jest?
    Byla tu kiedys australijska skrzypaczka (nie pamietam nazwiska), bardzo sexy, bardziej jak gwiazda popu. Zniknela gdzies, moze znasz?

    A Nigel Kennedy, co sadzisz o Nigelu? Podobno ma silne zwiazki z Polska.
    Dobra uciekam juz, do uslyszyska.

  48. @act
    1 listopada o godz. 1:19

    Dopiero teraz dotarło do mnie,że w pracy linków nie możesz odsłuchiwać. Ty teraz wychodzisz,a mnie się oczy kleją,bo już bardzo późno,więc odpowiem rano jak wstanę .
    A teraz Dobranoc 🙂

  49. @act 31 października, 23:44
    O malarstwie potrafią poważnie dyskutować @zezem i @Tobermory. Może są inni, którzy się nie ujawnili. Przy okazji przypomnę Ci, że kilka dni temu miałeś mi coś napisać o kwestii postępu w sztuce – podczas lunchu.

  50. kruk
    1 listopada o godz. 1:26

    Strasznie pamietliwa jestes (jak ja) ale to swietnie.
    Wiem, wiem, ze potrafi tu wielu. Ja tylko tak, retorycznie.

    Sluchaj, problem ze mna jest taki, ze dla mnie lunchtime to piwo.
    Niestety jest tak, ze bez niego nie dotrwalbym do konca dnia w biurze.
    Choroba u mnie taka.
    Moja robota w IT daje mi duzo swobody w gospodarowaniu czasem.
    Stad pozwalam sobie byc na tym blogu. Rozliczaja mnie z zadan a nie ile czasu siedze na tylku przy biurku.

    Pomysle o tym ‚postepie w sztuce’, nie da sie za szybko.

    basia.n
    1 listopada o godz. 1:24

    Spij dobrze Basiu.

  51. wujaszek wania
    31 października o godz. 21:51
    Oczywiście, że kościołowi zawsze chodziło o zawładnięcie umysłami. Ale ponieważ skuteczność owego władania (cóż, już nie ma stosów, wojen religijnych, tortur, rzucanie klątw..) bardzo osłabła, więc kaka, jako pragmatyczny oportunista, stara się wysunąć na pierwszy plan Franciszka. Ale w Polsce ten manewr się nie udaje, te Hosery, Michaliki, Głodzie, Ryczany, Wątroby, Rydze i inne Grzyby to takie kontrreformacyjne paniska,które za nic mają takiego ludzkiego Franciszka. A popiskiwanie Tygodnika Powszechnego i redaktora Szostkiewicza na temat dobroci kościoła i niezmiernego miłosierdzia pana boga jest przez tych jaskiniowców traktowane z buta. Bo im się należy szczególny szacunek, całowanie po rękach, jazda karetą z jakimś Szyszką.
    Kościół jak Barbapapa, zawsze potrafił się dostosować do miejscowych obyczajów, miejscowej mentalności. Jego jezuiccy misjonarza w Indiach ubierali się jak buddyjscy mnisi, w Chinach malowali sobie skośne oczy, w demokratycznych krajach udają demokratów, a tam gdzie tubylcy preferują zamordyzm, staje się zamordystą.
    Oto istota tego władania przez kościół umysłami. Na pierwszy ogień idą dzieci. Tu wykonuje się najważniejsza robota w – jak powiada Tanaka – formowaniu, deformowaniu jeszcze nieuformowanych dzieci.
    Ale wujaszku nie lekceważ pieniędzy, bóg bogiem, ale jak nie masz pieniędzy to ten bóg nie pomoże. O tym wiedzą nawet watykańscy gołębie. Dlatego władanie umysłami jako cel, to ważna rzecz, ale narzędzie jako środek do osiągnięcia tego celu, również jest bardzo ważne. A że następuje alienacja środka czyli pieniądza, to o takich zjawiskach pisał już Marks. Dlatego cios zadany przez amerykańskie sądy kościołowi katolickiemu jest tak bolesny. Nie dość, że sądy te ujawniły i ukarały bogu ducha winnych kapłanów za wykorzystywanie seksualne dzieci, to jeszcze opróżniły im kiesę.
    No a jak tu władać umysłami bez grosza, no jak ?

  52. Ewa-Joanna
    31 października o godz. 21:34
    w gazeta.pl nie czytałem Zandberga, poszukam,
    raz powiedział /Zandberg/ jakby słuchając Seleuka, że pieniądze z religii przeznaczyć np. na darmowe posiłki dzieciom, i tak według mnie należy mówić, z podaniem kwot,
    ile co /chodzi o kk/ kosztuje, i co można za to sfinansować,

    Biedroń tłumaczył Kuźniarowi dlaczego nie Koalicja Obywatelska, Kuźniar nie zrozumiał, może nie chciał,

  53. Ewa-Joanna
    obejrzałem

  54. @parafianin
    1 listopada o godz. 6:45
    I co?

  55. @act, 1 listopada o godz. 0:38

    „prosze tylko nie owcze zarty: (‚bym sie z nia ozenil jakby gotowac umiala’)… Widze, ze jestes, jak zawsze, w swietnej formie. Tajemnica Brokebackmountain” wyglada ladnie, cos jak ‚ Tajemnica rodu Buddenbrookow.’ ”

    Faktycznie, cos jak. Jakby:

    1. two gay cowboys eating pudding

    2. Have you been off playing „Broke back mountain” with the bloke next door!!

    3. Your marriage/relationship is a sham. Gay, gay sex, man sex, brokeback mountain sex, cheating on your wife with another man. Shame on you

    4. Girlfriend to her boyfriend: geez Joe, please don’t tell me you’re going all brokeback mountain on me, you fag

    5. Two gay sheep herders…thats right people not cowboys. as if it matters, the movie was shitty either way. Two hours of akward man sex and sheep don’t make for a good cinematic experience.

    6. Gay kid who is not yet out of the closet: I wish I was a sheep herder…
    Straight kid: what is it about that broke back mountain?

    7. Our math teachers, Jim and John, are brokeback mountaining each other. Again!

    8. The hideout that was used as a brokeback mountain activity place, has been busted by the police (1963).

    I, na koniec

    https://cdn.drawception.com/images/panels/2018/2-28/BE3BxdhmhE-2.png

    Ten budyn. Czy ty, @accie, kojarzysz budyn z zakazanym w Katpolsce brokebackizmem? Ja nie kojarze. A podobno budyn, czy jego spozywanie przez kowboi, ma obrazowac kowbojskie gejowstwo. Lewusku. czy ty cos wiesz na ten temat?

    Footnote
    Brokeback Mountain, ta z tytulu filmu. Gora o tej nazwie nie istnieje ani w Wyoming ani w Texasie. Jest to symbol stworzony na potrzeby NIEZALEZNEGO filmu „Brokeback Mountain”. Znaczenie symbolu przetraconego grzbietu/gory ma obrazowac 1963 wyobrazenia gejowskiej milosci kowboi/sheepboi amerykanskich. Symbolu reprezentujacego upodobania seksualne 5 do 10 procent populacji swiata. Populacji do dzisiaj skazanej na zycie szafo-podziemne w Katpolsce.

    Polskie przetlumaczenie oryginalnego tytulu filmu „Brokeback Mountain” na „Tajemnica Brokeback Mountain” splaszcza, a nie wyjasnia, znaczenie oryginalu. Bo dzisiejsze znaczenie ‚brokeback mountain’ w jezyku amerykanskim oznacza po prostu gejowski sex w wydaniu meskim. Przetracony grzbiet, znaczy.

    Jesli po polsku jest to wciaz jakas tajemnica, to ja ninieszym wykladam kawe na lawe. Jak instant inka

  56. Jesli nikt nic nie zrozumial, to tez dobrze

  57. @Orteq
    Ja tu się zajmuję powaznymi sprawam a Ty z @actem usiłujesz mnie skłonić do zabrania głosu w kwestii skręconych karków. Więc Ci powiem; nie posiadam wiedzy, nie mam zdania, nigdy nie zajmowałem się ani amatorsko ani naukowo relacjami zachodzącymi pomiedzy kowbojami, drwalami kanadyjskimi , australijskimi paterzami owiec czy naszymi podhalańskimi juhasami i bacami. To są dorosli ludzie i mogą sobie skręcać karki.

    Natomiast odczuwam wstręt(obrzydzenie) w stosunku do owych duchownych, którzy zaspokajając chuć, niszczą przyszłość dzieciom, czyniąc z nich psychiczne kaleki.

  58. @Nefer
    @paradox57
    Pod poprzednim wstępniakiem dyskutowaliście moi mili o różnych płynach z malinami, orzechami, kolorami i czym tam jeszcze. A ja się lubię raczyć nalewką kumquatową, sporządzoną przez ukochaną żonę. Przepis jest prosty. 1/4 kg kumquatów pokrojonych w cienkie plasterki zasypać paroma łyżeczkami cukru, dodać mini szczyptę soli, kiedy puszczą sok zalać 1/2 l dobrej czyściochy, odstawić na miesiąc, uzbroiwszy się w cierpliwość. Potem, odcedzić, sklarować i Voila! Proporcje można ekperymentalnie zmieniać, wedle gustu.

    @wszyscy
    Znikam, udając się na jakiś czas do Sharakai, The Song of Shattered Sands. Mam też w planie pogłębienie wiedzy o Szariacie, przy pomocy krytycznej analizy J. Esposito Shariah.
    No i jeszcze Kocurski coś za bardzo czochra się i drapie, chyba złapał ringworma, trzeba do weta.

    Żegnając się muzycznie koncertem skrzypcowym A-dur no. 8 Karłowicza, https://www.youtube.com/watch?v=TW-9L_n2cDw

    Trzymajta się

  59. Nefer
    31 października o godz. 22:59

    Zaraz, bo musiałam oglądać film o wampirach a jestem cykor co wszystko ogląda zza poduszki
    Coś dla rodziców (link)

    Wczoraj, z wieczora, zostałem zaskoczony przez dwóch takich właśnie, co nie ukradli księżyca. Stanąłem na tak zwanej wysokości, ale nie wydalem papierków, a porządną zawartość.
    Zza poduszki da się oglądać? A próbowałaś zza kaloryfera? Idzie całkiem dobrze. 🙂

  60. Uwielbiam Halloween. W USA parady halloweenowe sa najfajniejsze ze wszystkich, nie tylko stwory pozaziemskie w nich idą, ale jest to też okazja do ostrej satyry politycznej na prezydentów i inne barwne postaci polityki. Inwencja nie zna granic. Pomarańcz z czernią przepięknie się komponuje. Nastrojowo, przytulnie, radośnie, dentyści zacierają łapki na myśl o skutkach cukierkowego szaleństwa. Czego tu nie lubić?:) Ulice całe żółte od liści, pomarańczowy Jack-O’-Lantern na każdych schodkach – kiedyś, w XVII wieku nie była to dyńka, tylko po prostu nocny strażnik z latarnią:) Pamiętam taki rysunek, Andrzeja Mleczki chyba, albo Marka Raczkowskiego, to był czas jak pierwsze halloweeny zaczęły do Tego Kraju docierać w latach 90. : oto para melancholijnych Prawdziwych Polaków siedzi na ławeczce przy grobie, a na grobie podświetlona dynia:)
    U nas w domu w tym roku na parapecie świeciła wydrążona własnoręcznie dynia. W Polsce, na wsi, u suwerena. Nie lękamy się:)

  61. parafianin
    1 listopada o godz. 6:40

    Sądzę, że Biedroń, rzucając hasło: zamiast na kościół – na dzieci, popełnił niecelność poznawczą i polityczną. Od dawna słyszy się takie hasła i od tego samego dawna nie mają one mocy sprawczej. NIe przekładają się bowiem na wzrost poparcia dla hasłoproducentów. Smi ich producenci traktują je na ogół instrumentalnie, ciesząc się że hasło wymyślili i nie myśląc o tym, że inni już wcześniej, bez skutku wymyślili i rzucili na rynek, który jest nieuspołeczniony, ani, zwłaszcza – co dalej z hasłem. Hasło zaś wymaga napełnienia treścią, inaczej pozostaje hasłem i zdradza swoją próżność.
    Masz rację – kwoty trzeba podać, ale nie tylko te ile konkretnie sie przeznaczy „na dzieci”, cz na cokolwiek innego sensownego, ale trzeba więcej: pokazać kompleksową strukturę i wielkości strumieni pieniędzy publiczych płynących do prywatnego przedsiębiorstwa on nazwie Watykan, wraz z danymi sprowadzonymi do poziomu odbiorcy: ile jaka kuria dostała z publicznej puli, co z nimi zrobiła, jak je zmarnowała w rozumieniu dobra wspólnego i jak zarobiła w rozumieniu zysku komercyjnego. Z poziomu kurii można, a nawet należy, zejść na poziom konkretnych parafii. Wtedy wyznawca zobaczy i dotknie konkrenych pieniędzy, które, sam tym nie mając pojęcia, dał na Watykan. Zupełnie niezależnie od tego ile dał na tacę.
    Takie wylicznia są trudne do zrobienia, ale konieczne. Inaczej to tylko konfrontacja dwóch mitów, co do których wyznawca sądzi, że składa się z jednego mitu ( że państwo za dużo daje na kościół, czyli realnie za mało i powinno jeszcze więcej) z jedną prawdą (kościelną – że jessteśmy biedni jak mysz kościelna w klatce laboratoryjne, co sobie ostatni kęs od ust odejmie, by dać „na dzieci” z wizytą u Jezuska).
    Trudność polega zarówno na niechęci zrobienia takiego wyliczenia, zmowy z Kościołem kat oraz cykora przed nim, a z drugiej strony rozproszeniu źródeł informacji o tych strumieniach pieniędzy, także celowo trzymanej w rozproszeniu, by ukrywać te kwoty przed dostępem tzw suwerena. Ma nie wiedzieć.
    Trudność drugostronna jest taka, że pomimo faktu iż Glemp zapowiedział ze 25 lat temu uczynienie finansów Kościoła kat przejrzystymi i dostępnymi, nic takiego się nie stało. Co było czywiste dla przytomnego obserwatora: gdy nie ma mrocznych i bolesnych tajmnic, Kościół znika, bo okazuje swoją nicość. Żyje i wyżywia się znakomicie w tym gangsterskim mroku tajemnic, którymi mami, zachwyca i przeraża wyznawcę naprzemiennie i jednocześnie zarazem i wyznawca wyznaje i o nic nie pyta.

    Ta druga trudność nie jest aż tak wielka, jeśli nie ma pierwszej trudności. Druga strona może się zawzięci kryć, ale pierwsza (publiczna) ma tyle możliwości dokonywania uściśleń, że będzie w stanie podać zarówno wiaryygodne kwoty jak i pokazać strukturę oraz mechanizm przepływów. I może wskazać, którędy przeciekają kwoty niejawne dla państwa.

    Jest jednak trudność trzecia: żeby zrobić takie wyliczenia i zobrazowanie, konieczny jest pewien minimalny stan przytomności i woli obywatelskiej. A tego ciągle nie ma. Przed nami jeszcze długi okres powolnego gnicia Kościoła kat, ale dłuższy jeszcze – trwania mroków ziązanych z inansami i biznesami jakie na Polsce, na Polakach i wyznawcach oraz niewyznawcach robi Kościół kat.
    Biedroń – jako porządny polityk a nie mniemacz i Fantazy, robi to co powyżej, a nie gada hasłami. Tak sobie tochę zażartowałem. Z Biedronia, którego lubię. I dlatego właśnie.

  62. @Tanaka
    Trudno jest wycenić rynkową wartość towaru sprzedawanego przez kościół. Bo jest oczywistym, że wieczne zbawienie to towar bezcenny, każdemu takie coś się opłaca; warto więc oddać ostatni grosz za takie nieskończone dobro. Dlatego uboga emerytka odejmie sobie od ust, nie zapłaci za prąd (bo cóż jest wart prąd w wobec wiecznego szczęścia w oglądaniu oblicza pana).
    Dlatego ziemskie, przyziemne rachunki, rozliczanie się z tego na co się wydało za otrzymane pieniądze jest grzechem, śmiertelnym grzechem popełnianym przeciwko bogu.
    Oni dalej będą ten lipny towar sprzedawać ciemnemu ludowi dopóki ten lud nie wyjdzie z ciemności i nie zrozumie.
    Nie da się tych wydrwigroszy, przebiegłych łotrów przycisnąć, wykazać wadliwość produktu, bo nie można znaleźć wadliwości w czymś czego nie ma.
    Można ich tylko karać za obrzydliwe czyny, jak pedofilia, bo to można ocenić.
    Podobnie było z Al Capone. Ponieważ Eliotowi Ness nie udało sie udowodnić zę Al brał udział w morderstwach, to został skazany za niepłacenie podatków.
    Ale na tym polega wyższość kaka nad amerykańskim gangsterem, że nie można go pociągnąć do odpowiedzialności za niepłacenie podatków, okradanie państwa. Biedny Al Capone nie miał wsparcia pana boga.

  63. Lewy
    1 listopada o godz. 10:33

    Masz rację,ale @Tanaka również.

    Bo żeby kiedyś stało się możliwe ukręcenia łba tej hydrze,potrzebne są działania z każdej strony. A więc oczywiście karać ich za obrzydliwe czyny,ale równocześnie szukać,drążyć iść śladem ich pieniędzy – tak jak napisał Tanaka. Zmasowane wysiłki muszą kiedyś w końcu dać rezultat.Do biednych emerytek nie da się już dotrzeć – ale to pokolenie odejdzie. A następne są już jednak troszkę inne,nie tak bardzo skłonne do odjęcia sobie od ust ,aby dać na kościół.Ludzie chcą więcej i mogą dostać więcej.Więc konkretne uzmysłowienie im jak bardzo karmią monstrualnego pasożyta jest tak samo celowe,jak walka karami pieniężnymi od drugiej strony.

  64. Marta Kaczyńska,to uproszczenie,bo nazwiska ma jeszcze bodaj trzy,to prawicowy wzorzec moralności.
    I ona wydaliła opinię o tym „halołinie”,że to be i sprzeczne z nauką kościoła.W przeciwieństwie do ślubów i rozwodów,które kolejno zalicza.
    A co do dyni to widzi mi się,że te biskupy to zamiast głów mają dynie właśnie,dokładnie wydrążone.

  65. Ekranowa garść ubranych panów i ubranych pań dla @act

    https://www.youtube.com/watch?v=jV6DxAgfEyw

  66. Brokoz
    1 listopada o godz. 11:09

    widzi mi się,że te biskupy to zamiast głów mają dynie właśnie,dokładnie wydrążone.

    Takie myślenie to więcej niż głupota. To BŁĄD!
    Tam gdzie głowy, oni mają szybko liczące kalkulatory. A tam gdzie powinno być serce, specjalne urządzenia do manipulacji i propagandy.
    Niedocenianie przeciwnika, to pierwszy krok na drodze do porażki.
    Oni te lody kręcą ponad 1500 lat i są w tym naprawdę dobrzy. Niestety.

  67. Nie jest za moim oknem aż tak ciepło, aby się kąpać w nienaturalnym aqua-parku.
    Ale jeśli obejmiemy te ac’y ciepłym wzrokiem, to może się nie przeziębią.

    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/67/Boucher_Diane_sortant_du_bain_Louvre_2712.jpg

  68. No i spora doza miłosierdzia dla głodnego sztuki wizualnej.
    Pokazywane wielokrotnie jak przystało na staruszkowi od Zuzanny
    ale ci od IT zwykle na to czasu nie mają,
    nawet w paradygmacie programowania obiektowego.

    https://www.youtube.com/watch?v=q7k38HljcNg

  69. Lewy
    1 listopada o godz. 10:33

    Masz duzo racji, ale albo nie wiesz, albo „zapominasz”, ze w Kodeksach Karnych cywilizowanych spoleczenstw, w tym rowniez w polskim Kodeksie Karnym, sa paragrafy, z ktorych skazuje sie tych co oszustwem, lub manipulacja, lub psychomanipulacja, doprowadzaja ofiary do „falszywego” rozporzadzenia swoim majatkiem.

    Z tych paragrafow, caly, calutenki Kosciolek Katolicki i inne kosciolki tak samo, mozna hurtem zapuszkowac na dlugie lata, a podstepem zagrabione odebrac.

    Pozdrowka
    ~l.

  70. Dzieci rodzą się okrutne i tylko wszelkie reżimy narzucają pęta na naturalną agresję.
    Ale ewolucja poprzez syrop z zielonych sosnowych szyszek, przez jesienne nalewki powoli pozwala myśleć o osobach starszych. I wtedy maluje się cosik dla osób z zaćmą – dużo żółci pigmentowej i nieprzeniebieszczone jak tego wymagają jeszcze niezdolne do wierności ekrany i studia telewizyjne.

    Gdzieś na skraju życia leżą sobie Hebrydy
    i fale rozbijają o skały żywioł Jimmy’ego Hendrix’a.

    https://www.youtube.com/watch?v=5Luw4yM1NuQ

  71. @act
    1 listopada o godz. 1:19
    Basiu zlota, dziekuje
    ale juz kilka razy mowilem tutaj, ze w pracy nie moge odsluchiwac linkow (a w domu niet kompa). To jest dla mnie nieustajace zrodlo frustracji, bo kocham muzyke.

    Clapton, Beck, Page – trzech gigantow gitary wywodzacych sie z tego samego zespolu ‚the Yardbirds’ – takie cuda to tylko w Anglii mogly sie zdarzyc – a potem do Londynu przyjechal Jimi Hendrix, i ‚all hell broke loose’.

    Mój komentarz
    Act, z Kennedym trafiłeś w mój gust, co nie oznacza, ze wzmiankowanych wyżej gigantów gitary deprecjonuję. Ten gość ma u mnie bardzo wielki szacunek za to, że szerzy kulturę muzyczną, udostępnia muzykę niekumatym, zapładnia wyobraźnię, performer, który potrafi grać Bacha, jak w kapeli na weselu, edukator, który jest wykonawcą, konferansjerem, inspiratorem.
    Przy tym jest to sympatyczny bystrzak, co w Umęczonej jest bardzo cenione.
    Pzdr, TJ

  72. @lonek
    Słuszna decyzja. Więc kiedy ich zapuszkujemy ?

  73. @tejot
    Mam takie samo zdanie o Kennedym. Pierwszy raz widziałem go chyba 30 lat temu (w tv), reczywiście potrai łączyć Bacha z jazzem.
    Zaś Rieu to niebywały kiczmen, takie żigolo dla starszych pań.
    Wpadł na taki super piarowy pomysł; Wykorzystując muzykow , którzy uciekli z ogarniętej wojną Jugosławii, dostał się z nimi na szczyt Mont Blanc (może gdzieś pod szczytem) i tam ci przestraszeni po wojennej traumie artyści,bez grosza zgodzili się na nastepujacy wystep. Chroniąc ręce przed zimnem mitenkami, zagrali pod dyrekcją Rieu koncert. Takie z najwyższej góry Europy przesłanie do narodów o pokój.
    Trzęsący się z zimna muzycy wyglądali żałośnie, a André Rieu promieniał, jak przystało na kabotyna.

  74. Zanim zleją blog cmentarne opowieści i zapchają go cmentarne pomniki
    poczytajmy w skrajnie zachodnim języku o sztuce. Lub tylko widźmy.
    Co do aktywności ocznej gramatycznie niedokonanej, to ukłońmy się symbolicznie wynalazcy stop-klatki
    w jutubowych filmikach reprezentowanej jako ( grube ) II

    https://www.youtube.com/watch?v=bnCbK5i_LlM

  75. Mam moralne prawo wypowiadać się na temat Halloween, bo mój służbowy pobyt w Waszyngtonie obejmował okres przed i po tym terminie. Co zaobserwowałem? Już kilka dni przed Halloween w sklepach była wyprzedaż gadżetów i kostiumów związanych z tym szaleństwem, bo pewnie wszyscy już się zaopatrzyli wcześniej. W samo „święto” przebywałem w instytucie lub w hotelu, blisko NIST’u, gdzie nie ma budynków mieszkalnych, więc i dzieci nie było. Widziałem więc tyle ile Stuhr w Seksmisji – nic! To mi pozwoliło wyrobić sobie zdanie na temat celowości adaptacji takiego święta w Polsce. Z filmów pamiętam zakamuflowanie ET nałożeniem dyni na głowę. To była pozytywna strona zwyczaju. Mnie tylko denerwuje marnowanie dyni do takich głupot, bo jest z niej wspaniały kompot. Gdy w dzieciństwie zdarzyła się choroba matki, np. poród, to ojciec nas karmił kompotem z dyni i smażonymi ziemniakami. Mimo tego uwielbiam kompot z dyni i naplucie do niej przez uczestników zabaw uważam za niedobre. Poza tym nie mam zastrzeżeń i uważam, że w formalnie wolnym kraju każdy może się wygłupiać, jeśli to nie szkodzi innym ludziom. Funkcjonariuszy instytucji kk nie traktuję w kategorii ludzi, oni nie lubią, gdy owieczki część runa marnują na zabawy zamiast strzyżenia w warunkach sterylnych w świątyniach do tego przygotowanych. Tu się zgadzam z interpretacją Lewego.

  76. Lewy
    1 listopada o godz. 11:56

    Alez Ty jestes raptus. Juz decyzja. Juz puszkujemy…

    A to nie tak, nie tak, trzeba. Trzeba tak jak powiedzial tata byk, do synka byka, gdy na spacerze zobaczyli na pastwisku stado krow. Jesli nie znasz, to poczytaj:

    No wiec poszli na spacera tata i syn, oba byki. W jakims momencie synek byk zobaczyl w oddali stado krowek na pastwisku i do taty w te slowa sie odzywa:
    – Tata, tata tam stado krow w oddali, pobiegniemy i „przelecimy” kilka…
    Na to doswiadczony tata byk odpowiada:
    – Pojdziemy, spokojnie pojdziemy i „przelecimy” wszystkie.

    I dokladnie tak samo, ja mowie Tobie, choc ciut mlodszy od Ciebie jestem, ze spokojnie do tego dojdziemy i zapuszkujemy, albo co najmniej najwazniejszych, ale za to dokladnie odbierzemy wszystko co jest do odebrania. Bo dopiero pozbawienie majatku, pozbawi sily i wplywow, w polaczeniu z zapuszkowaniem kierownictwa tego gangu.

    Pozdrowka
    ~l.

  77. Ciekaw jestem czy w baskijskim domu bez kantów można spotkać takie dzieła malarstwa:

    https://www.youtube.com/watch?v=wWifYh5U6c4

  78. @Lewy
    Chciałam odpowiedzieć @actowi na postawione pytania,ale ponieważ i Ty i @tejot zabraliście głos rownież,wiec odpowiadam od końca 🙂

    O André Rieu napisałeś bardziej niż trafnie ! Przed laty wpadł na „genialny ” pomysł jak robić pieniądze. Najpierw był to tylko Johann Strauss z malutkim zespołem – walce i polki dla klaszczącej specyficznej publiki. Ponieważ starszym paniom i panom się podobało,pojechali zdobywać podobną publiczność w Niemczech. Udało się. Pełne sale i wielki entuzjazm . Więc rodziły się następne pomysły – o wiele większa orkiestra,stroje szerszy repertuar ( easy classic)
    i naturalna sceneria. Np. Schönbrunn, Opera w Sydney itp.
    Wszystko ulegało zmianie – niezmienny był „maestro”
    z czupryną i strojem podobnym do Johanna Straussa .
    Kicz nad kicze 🙂

    ps. o występie ,ktory opisaleś nic nie wiedziałam

  79. @Lewy
    1 listopada o godz. 11:56
    Kabotyn nie kabotyn, ale robi dobra robotę propagując muzykę poważną wśród ludzi.

  80. @lonek
    To znaczy, że my byki mamy tych zboków powoli ale dokładnie przelecieć ? Jakoś mi sie to nie uśmiecha.

  81. Lewy
    1 listopada o godz. 10:33

    Oczywiście – przykład Ala Capone jest w tym adekwatny, że jak nie można wsadzić gangstera za jego działalność bezpośrednią, czyli właśnie gangsterkę (o ile „nie można”, bo można było, tylko za słabo sprawdzano tą możność, bo sprawdzacze byli skorumpowani – wprost, albo pośrednio. Pośrednią bowiem korupcją jest klimat: rozkładamy rączki mówimy „nie da się”, bez dostatecznego sprawdzania czy się nie da i bez szukania mądrych, może nowatorskich sposobów wsadzenia za gangsterkę), a wsadzenia za coś innego.
    Natomiast przykład Ala Capone w tym nie jest adekwatny wobec sytuacji z Kościołem kat, ponieważ, jak się go „wsadzi” za „niepłacenie podatków”, czyli coś ubocznego, to tak głośno będzie jęczał za „prześladowanie”, że osiągnie skutek: nie da się. W istocie w ogóle nie dojdzie do „wsadzenia” za „niepłacenie podatków”, bo przecież świetnie wiemyto już dziś i słyszymy codziennie, jak jęczy, że „Kościłół kat jest dziś w Polsce prześladowany”. Prześladowca, właściciel 95% Polaków wrzeszczy, że go 5% Polaków – najgorszego sortu, ateistów, komuchów, pedałów, masonów, wysłanników Bruksel i cywilizacji śmierci strasznie prześladuje. I robi to tak skutecznie, co także widzimy.

    Dobra jakimi obdarza Kościół kat są bezcenne. To jasne. Niespecjalnie nawet trzeba udowadniać, że nie są bezcenne, choć i o tym nie należy zapominać. Skupienie się na drugiej, tej uchwytnej stronie rachunku – pokazanie przepływów finansowych, wyłącznie jednostronnych, ich struktury, wielkości i źródeł, z pokazaniem jak wiele te przepływy odbierają Polakom, jest fundamentalnie ważne dla calej sprawy.

  82. @tejot
    1 listopada o godz. 11:54

    Nigel Kennedy od początku kariery był na podium postacią kontrowersyjną ( różowe tenisówki robiły wiele zamieszania)
    Dla mnie nie miało to żadnego znaczenia.Po jego spektakularnym wykonaniu Pór roku Vivaldiego,oczekiwałam następnych propozycji. Kiedy okazało się,że jego zainteresowania muzyczne są różnorodne i zaczął łączyć różne kierunki pomyślałam,że to dobrze.Wykorzystuje w pełni swój talent. Podoba mi się jego klezmer, podoba łączenie gatunków.Dość poźno dowiedzialam się,że zamieszkał w Polsce w Krakowie.
    A więc właśnie Polacy mają możliwość uczestniczenia w jego występach. Właśnie tacy muzycy potrzebni są do popularyzacji muzyki .
    Czy słyszałeś go „na żywo ” ?

  83. Obejrzałem wywiad Kuźniara z Biedroniem.
    Kuźniar zbyt napastliwy. Biedroń jajeczko drugiej świeżości. Blada podróbka Tuska 2007.

    Dynia obowiązkowa w formie zupy crème.

  84. @act

    Jako informatyk masz w płytkiej pamięci współczesne metody obrazowania.
    Typowym użytkowym i ciekawym dla nie-specjalisty jest pokazywanie domu lub jego wydzielonych części w ujęciach najlepiej terza opisywanych jako ujęcia z drona.

    Jeszcze niedawno nowością były zdjęcia z kamery umieszczonej na lotni lub na kasku skoczka narciarskiego.

    Moja przygoda z umieszczeniem we mnie stentu zrodziła pytania o oglądanie serca.
    Aparatura stosowana w takim przypadku daje wrażenie, że kamera wędruje w przestrzeni wokół serca – wewnątrz klatki piersiowej.

    Naoglądałem się filmików jutubowych z latających kamer i te pytania zadawane w ożywieniu o nietypowe oglądnie serca obrazowanego dzięki RTG przyjmowałem chłodno.

    Przeglądając w swych komputerowych zasobach spotkałem przykład kadrowania przywodzący filmowanie kamerą umieszczoną nad koszem balonu.

    Wiele lat wcześniej, zanim rozwinęło się tak bardzo technologicznie obrazowanie 3D
    nakręcono animację z muzycznym podkładem Żólta łódź podwodna.

    Po filmowanej w planie ogólnym powierzchni idzie sobie ludzik między czarnymi kołami pokazywanymi w ujęciu perspektywicznym. Gdy jest już blisko, to się schyla i chwyciwszy czarne koło pośrodku podnosi tą czerń jak miękką szmatę i chowa do kieszeni. I w miejscu czarnego koła robi się pusto. Z sąsiedniego koła wychynęło popiersie innego ludzika wyglądającego jako wychodzącego ze studni.

    Więc niektóre dziury w których zmieścić może człowiek można schować do kieszeni.
    Te koła odnalazłem w sieci. Ale wersji ze schowaniem dziury do kieszeni jeszcze nie.

    Ciekaw jestem czy będziesz zaskoczony tym obrazem:

    https://de.wikipedia.org/wiki/Datei:Luca_signorelli,_cappella_di_san_brizio,_poets,_empedocle.jpg

    Czy tak wygląda z martwych wstanie?

  85. A ja się zastanawiam nad śpiewaniem polskiego Hymnu o 12:00
    No bo czy to ma by moja 12:00, czy warszawska?

    Pozatym myślę sobie, że jak wstanę ni stąd ni zowąd (będąc w pracy) położę rękę na sercu i zacznę śpiewać polski Hymn… to obawiam się, że wezwą karetkę z kaftanem bezpieczeństwa.
    Z kolei jeżeli pójdę w miarę ustronne miejsce (np toaleta) to to jest bezczeszczenie. Gorsza sprawa jeżeli tam mnie ktoś najdzie w czasie mojego podniosłego śpiewania.
    Przypuszczam, że też zaalarmuje karetkę z pasami bezpieczeństwa.

    W pracy to zdecydowanie trudne to uczestnictwo w biciu rekordu Ginessa.
    A swoją drogą, po czym ci od Ginessa będą oceniać ilu ludzi śpiewało o 12:00.
    Przychodzi nieco złośliwa myśl do głowy (bo gdzie ona biedna ma przychodzić?),
    że po ilości wezwanych karetek, albo nawale nowych pacjentów w wariatkowach.

    Samemu śpiewać w domu, to nawet sąsiedzi też sobie pomyslą to i owo.
    Ale jeżeli nawet nikt nie usłyszy, to pomijając to jako niedogodność dla Ginessa, to ja nie wiem czy zachowam wystarczającą powagę (należną w takiej okoliczności).

    Jakby nie patrzeć, to prezydencki pomysł z tym śpiewaniem o 12:00 na trzy cztery,
    to taki trochę o d..ę potłuc.
    Najgorsze, że cały rząd wpadł w zachwyt.

    Obejrzałam wywiad w „Tak Jest” z senatorem (prywatnie chirurg), on też zachwycony
    i obiecał, że będzie śpiewał.
    Całe szczęście że nie pracuje obecnie (chyba?) w szpitalu.
    Bo jakby tak ta 12:00 dopadłaby go w czasie operacji, to jakby nagle przerwał swoje czynności operacyjne i zakrwawioną i zarękawiczoną dłoń położył na sercu i zaczął śpiewać…. to wariatkowo by miał jak w banku.

    Do tego należy nie zapominać, że przypuszczam większość koszmarnie fałszuje.
    Taki zbiorowy fałsz dobywający się ze wsząd, bo z domów, bydynków pracowniczych, parków, skwerków, samochodów i czego jeszcze tam .. to trochę surrealistyczny obrazek . Jak by nie patrzeć.

    Senatot wyżej wspomniany porównał tę akcję wspólnego śpiewania przez WSZYSTKICH Polaków i wszystkie Polki hymnu w ramach ucczenia uzyskania niepodległości przed 100 laty … z syrenami związanymi z Powstaniem Warszwskim.

    Prezydent Duda ma łeb nie od parady.
    Jak już coś wymyśli, to wymyśli.
    Tylko po co tego Ginessa w to jeszcze miesza?
    Uczczenie niepodległości powinno być jedyną i najważniejszą motywacją.
    A on jeszcze rekordu chce w śpiewaniu…

    Ps. Ciekawa jestem, czy ktoś z was zastanawiał się nad tym zagadnieniem.
    tzn. czy będzie śpiewał, gdzie będzie w tym czasie i o której godzinie. (jego 12:00, czy Dudy?) ????

  86. @404
    1 listopada o godz. 13:31
    🙂

  87. Lewy
    1 listopada o godz. 12:50

    Popedliwy jestes jak widac niezmiennie.

    My nei byki. Zreszta nie ma miedzy „tata bykiem”, a synkiem „bykiem” relacji innej, niz ostra konkurencja, zwlaszcza w obszarze „przelatywania” krowek.

    O sposob chodzi, ze spokojnie i dokladnie, a nie o „przelatywanie”.

    Pozdrowka
    ~l.

  88. @lonek
    No chyba że tak . To dobrze, bo już sie przestraszyłem

  89. Wyobraziłam sobie obrazek, kiedy jakiś niezorientowany (bo nie ma tv, ani kompa i gazet nie czyta) nic nie wie o akcji prezydenta… podchodzi do kiosku Ruchu, albo jest w jakimś urzędzie, albo konduktor w pociągu sprawdza jego bilet…. w tu nagle zaczyna śpiewać hymn na stojąco konduktor, kioskarka, urzędniczka, … wszyscy z powagą, ręką na piersi …
    to co taki biedak może pomyśleć?
    Zwłaszcza, że okoliczni ludzie (ci zorientowani w akcji) też zaczeliby śpiewać w tym samym czasie.
    Ja myślę, że on sam by się zgłosił do wariatkowa.

    Albo nieszczęsny cudzoziemiec kompletnie niezorientowany w sytuacji, znalazłszy się w takich okolicznościach… pomyślaby że wpadł w jakiś Matrix, albo jego klepki oszalały.

  90. @Tanaka
    Ale ja właśnie o tym. Trzeba jakoś dotrzec do ludzi, żeby zrozumieli,że towar sprzedawany przez kaka nie jest ani drugiej świeżości, ani zdefektowany itp. Lecz, że go nie ma.Bo jak długo ludzie będą wierzyć w głębie doprawiane muzyka organową, beczacym spiewem, kadzidłami, dzwoneczkami i tym podobnymi bajerami, to będą bronić tych oszustów, nawet jak im dziecko spedofilą. Ale jak to zrobić, skoro oni ten business uprawiaja od wieków ?

  91. Tanaka
    1 listopada o godz. 9:22

    Ale ten tata rysunkowy tylko przebrał sobie cukierki i wyjął te które lubił, resztę dał dzieciakom – czyli nie same papierki. Tak na mój rozum.

    Wolę zza poduszki, jakoś miękcej.

    wujaszek wania
    1 listopada o godz. 13:17

    Pacz wujaszku, znowu po tych samych piniondzach. Biedroń się o rok spóźnił. Krygowanie, uśmiechanie, ciu ciu i za późno! Jeszcze rok temu był jakąś opcją, mam wrażenie że teraz spaliło na panewce zanim się zaczęło, w ogóle stracił na wiarygodności w moich oczach (i to „tresowanie”?). Lubię go mimo wszystko ale sukcesu jakoś nie widzę oczyma duszy mojej. Najgorzej że mam znajomą która postawiła go na cokole i pokłony bije, wierząc w świetlaną wizję i przyszłość, no i nie mam serca jej powiedzieć że nic z tego nie będzie.

    A dynia marynowana, taka w kostkach?

    ***

    Gdzie Szary Kot i pombocek ulubiony?

  92. Ewa-Joanna
    1 listopada o godz. 13:15

    Można i tak 🙂

    Ale właśnie kilka dni temu ( 26 października) na dworcu w Amsterdamie jakiś zniecierpliwiony „słuchacz” podszedł do małego fortepianu na którym ktoś grał i przewrócił instrument. Został oczywiście zatrzymany,ale fortepian został znacznie uszkodzony. Więc te amatorskie „popisy ” wzbudzają przeróżne reakcje.

    Ja usiadłam za klawiaturą w ubiegłym roku na Okęciu i na szczęście słuchający nie zgłosili zastrzeżeń 🙂 Spotkałam się z bardzo przyjemną reakcją 🙂

  93. Nefer
    1 listopada o godz. 14:59

    dynia mała, zgrabna, w kolorze pomarańczowym. Nie wiem jak jej na imię 😉
    Pięknie obrana, pokrojona w kostkę, podsmażona na oliwie razem z marchewką, cebulą i czosnkiem. Zalana bulionem. Po rozgotowaniu zmiksowana na gładko. Zjedzona z dodatkiem prażonych pestek z dyni i kleksem greckiego jogurtu. Mniam!

  94. @act 1 listopada, 2:03
    Mam pełne zrozumienie dla Twojego łaknienia piwa, sama takiego doświadczyłam. Poczekam cierpliwie aż przyjdzie Ci czas i ochota na rozprawianie o sztuce.

  95. wujaszek wania
    1 listopada o godz. 15:31

    O rany, idę do Ciebie na obiad 🙂

  96. Ewa-Joanna
    1 listopada o godz. 8:08
    uważam, że dużo racji jest w tym co mówił Zandberg o słabym wyniku Razem, obywatele raczej byli przeciwni Jakiemu niż za Trzaskowskim, plus to co dzieje się w Locie, też ciekawe,

    Tanaka
    1 listopada o godz. 9:53
    pewnie ja to mętnie napisałem, to teraz trochę jaśniej – to nie Biedroń mówił o pieniądzach, a Zandberg,
    Biedroń mówił dlaczego nie KO,

    niektórzy pieniądze na kk liczą
    https://www.youtube.com/watch?v=4tZV3eDRzQU
    z tym, że podobno to już ponad 19 miliardów zł im wychodzi
    a tu inne rysunkowe /może spodoba się Nefer?/
    https://www.youtube.com/watch?v=2qfrE2OCw7k

  97. Dlaczego Windows XP przestał mi wystarczać?
    Oto jeden z powodów:

    https://www.youtube.com/watch?v=60hs_XaId04

  98. Pecet to fajny zastępca Remingtona!

    https://www.youtube.com/watch?v=YpW40rmUsI8

  99. o pieniądzach kk powinni mówić politycy i dziennikarze,
    wcześniej o pedofilii w kk pisał tylko Urban, a teraz jest tego nieco więcej,

    404
    może z tym hymnem będzie jak w Mistrzu i Małgorzacie, jak zaczną to nie będą mogli przestać,
    tylko czy prezes zna hymn?

  100. @Lewy 1 listopada, 10:33
    Na forach GW i Polityki często spotykałam się z opinią, że finansowanie Kościoła z podatków wiernych obniżyłoby dramatycznie liczbę praktykujących katolików w Polsce. Opinia ta opierała się na zachowaniu Polaków w Niemczech. Ludzie, nie tylko w naszym kraju, często myślą, że jak rząd za coś płaci, to oni mają to za darmo. Z płaconymi przez siebie podatkami jakoś tego nie zawsze wiążą. Ale jakby tak oddać im finansowanie Kościoła we własne ręce, to może – wyłaczając ludzi szczerze do religii przekonanych – naród by się zbuntował i nie płacił.
    Narazie żadna ze znaczących partii nie waży się zerwać Konkordatu, ale jeszcze trochę więcej
    informacji o finansowych nadużyciach Kościoła w połączeniu z ujawnianiem skandali obyczajowych, a nastrój spoleczeństwa się zmieni. Wtedy naturalny politykom koniunkturalizm spowoduje, że ten i ów zacznie przebąkiwać o uciążliwości Kościoła dla budżetu publicznego i znajdzie posłuch dla rozwiązania Konkordatu.
    Co dziś wydaje sie mrzonką, rzeczą nie do ruszenia, może się nagle stać. Już przeżylismy coś takiego.

  101. @Ewa-Joanna 1 listopada, 11:56 i 13:15
    Dla miłośników wielkiej muzyki Andre Rieu to mierny muzyk. Za to niewątpliwie zręczny showman. Ale nie widzę nic złego w jego koncertach, choć popularyzatorem muzyki poważnej bym go nie nazwała. Serwuje light classics dla tych, co to lubią. Znam ludzi, którzy go uwielbiają. Jedna moja znajoma zażyczyła sobie podrózy do Amsterdamu, jako prezentu na urodziny, po to, żeby trafić na jego występy. Jednym podoba się Madonna, innym Rieu.
    Ulicznych muzyków bardzo cenię. Słyszałam ich w wielu miastach i często grali muzykę poważną.
    W kwietniu 2015 moja córka zabrała mnie na kilka dni do Barcelony i tam, w pewnym słynnym parku, pelnym turystów, mężczyzna w średnim wieku grał na guitarze. Zaczął od jakichś szlagierów ale musiał się zniecierpliwić i przeszedł na muzykę barokową, w tym Bacha. Był to koncert wirtuoza, nigdy go nie zapomnę. Grał za drobne, które ludzie mu wrzucali do futerału.

  102. @404 1 listopada, 13:31
    Jeszcze nie zdążyłam się dowiedzieć o nowym przebłysku intelektu naszego prezydenta. Twój scenariusz śpiewania hymnu przez naród jest wspaniały. Najbardziej boli mnie fałszowanie melodii i niezborność tempa. W końcu to całkiem ładny mazurek i zasługuje na ochronę przeciw takim pomysłom.

  103. @kruk
    Też mam taką nadzieję, że kiedyś to do suwerena dotrze. Ale póki co to ten pasożyt tak głęboko wżarł się w organizm i mózgi suwerena, że na razie nic nie wskazuje na możliwosć zoperowania pacjenta.
    W PRLu tamte władze usiłowały usunąć , a przynajmniej ograniczyć zakres jego wpływu i na daremno. Za repliką obrazu czarnej madonny szły procesje, milicja komicznie ganiała ten obraz, a „prześladowany” kościół dzięki temu doczekał się Jana Pawła, obalił komunę i nastepnie wymogł konkordat a zwieńczeniem tego było zainstalowanie pisu, jako kościelnej pacynki. Niestety jesteśmy w czarnej dupie i takie procesy jak w Quebeku, Irlandii czy Hiszpanii omijają kraj nad Wisła szerokim łukiem. A najlepiej świadczy to o tym,że wszedzie odkryto tysiące pedofolii w sukienkach, a nad Wisłą może dwóch trzech.

  104. basia.n
    1 listopada o godz. 13:08
    @tejot
    1 listopada o godz. 11:54

    Nigel Kennedy od początku kariery był na podium postacią kontrowersyjną ( różowe tenisówki robiły wiele zamieszania)
    Dla mnie nie miało to żadnego znaczenia.Po jego spektakularnym wykonaniu Pór roku Vivaldiego,oczekiwałam następnych propozycji.

    Mój komentarz
    Nie słyszałem na żywo N. Kennedy’ego. Słyszałem że Nigel najbardziej z polskich muzyków jazzowych cenił Jarka Śmietanę. Byłem raz na koncercie Śmietany – on wraz z zespołem i towarzyszący im normalny klasyczny chór klilunastoosobowy. Dzisiaj przypominam to sobie jako realizację idei Nigela – łączenie gatunków, brzmień, stylów, wzajemne przeplatanie się i dopełnianie.
    Kennedy trochę pajacuje na scenie, co z wielkim przekąsem i protekcjonalnością wytykane mu jest przez normatywnych obserwatorów. Może i przesadza z tym performerstwem, lecz w moich oczach to pajacowanie stanowi całość z graną muzyką, w którym to wykonawstwie dbałość o oryginalność melodii łączy on z pewną dozą improwizacji, ozdobników wykonawczych i z przytupem, który jest odbiciem jego werwy wykonawczej oraz dyrygenckim gestem w stronę towarzyszącego mu zespołu.
    Ogólnie to trochę wariacyjny facet, ale zdyscyplinowany i bardzo wczuwający się w grę towarzyszącego mu ansamblu, zawsze wiodący. Nigel czaruje publiczność melodią, biegłością, delikatną zmiennością rytmiki, fontannami dźwięków, stroi miny, tańczy i wychodzi wykonawstwie zawsze na swoje.
    Pzdr, TJ

  105. @Lewy 1 listopada, 17:05
    Jestem zdania, że właśnie zwalczanie Kościoła przez PRL przedłużyło mu życie i pozwoliło na dzisiejsze dyrygowanie wyborcami. Zwalczanie przez nielubianą władzę dodawało tylko Kościołowi siły. Poparcie dla opozycji w latach 80. zwiększyło jego autorytet, nawet wśród niewierzących, i teraz Kościół czerpie profity, staczając się jednocześnie intelektualnie i moralnie. Ale póty dzban wodę nosi….

  106. Mozna ukrecic leb hydrze skutecznie malymi krokami. Wprowadzajac odpowiednie prawo i je egzekujac. Mam na mysli osmiornice kk.

  107. Cmentarnie ale na Wesolo
    by R.S.
    ***************************

    Swieto Rebootowania bylo atrakcyjne, szczegolnie dla dzieci.

    Stanalem przed brama nekropolii
    Przed wejsciem napis:
    Enter on your own risk. – Wejscie na wlasne ryzyko.

    W bramie lypnelo czerwone oko i po stalowych ornamentach w ksztalcie drabiny Jakuba, przemknelo z sykiem wyladownie elektryczne. Wiazka lasera zatrzymala sie na moim nosie.
    System ochronny nekropolii z pewnoscia dogorywal.
    Zawiasy bramy chrupnely. Z trudem przepchalem sie przez szczeline w bramie.

    Piecdziesiat lat temu bylo inaczej.
    Proboszcz ubil dobry deal z firma ogniw slonecznych.
    Teren powiekszyl, kilka kilometrow kwadratowych przy podmiejskiej metropolii, produkowalo sporo elektrycznosci dla pobliskiego centrum danych imienia Jaroslawa Kaczynskiego.
    Interes kwitl. Czesc energy przeznaczona byla na zasilanie AI i wspomaganie cel pamieci w nekropolii.

    Dzieciaki lubily Swieto Rebootowania.
    Rodzicom trudno bylo sie wywinac, bo i punkty za obchodzenie dni swietych na studia byly.

    Odwiedzane cele, gdy rozpoznawaly ludzkie towarzystwo rozblyskiwaly hologramami.
    Najlepsza zabawa byla gdy z celi babci wylazil jej hologram, opieprzajacy rodzica. No bo wnuka nie umie wychowac, bo ma marne oceny z katechezy. Cele byly sprytne z dobrymi swiatlowodami. Programaisci proboszcza dbali o aby sztuczna inteligencja tesciowej – miala aktualna baze danych.

    Proboszcz parafii Swietej Elektry inwestowal w najlepszy sprzet. To sie bardzo oplacalo, przepustowosc lacza, proporcjonalnie zwiekszala oplate za wynajem celi.

    Teren nekropolii znalem. Za czasow mlodosci bawilismy sie z chlopakami w krucjaty, pozniej z kolegami ze studiow pobieralismy probki DNA na zlecenie.

    Wiedzilismy o kazdej dziurze przykrytej winorosla.
    Poszedlem w kierunku muru. Odgarnalem zielsko i na czworakach przeszedlem do innej zapuszczonej czesci.

    Posuwajac sie bardziej w glab bardziej na lewo, znalazlem grupe cel z inicjalami D.P, A.S, J.H. Cele wygladly solidnie. To byly cele znanych celebrytow.

    Wokol tych wiekszych mnostwo malych, z wytartymi wiatrem kodami QRC i porozbijanymi ogniwami slonecznymi. Jeszcze dalej
    zwietrzale i male bloki majace krotkie niki: 40?, ?ocz??2 , Izz??? ,ba??.n , L???y, ???aka, …
    Byly tez male tabliczki zaczynajace sie od http5-3D:// ??? wraz ze szczerba na monete.

    Cdn.

  108. R.S.
    1 listopada o godz. 17:30

    Slodkie !

    I az sie prosi, zeby rozszyfrowac, co czas, wiatr i wandalizm zatarly…

    Mam pewne podejzenia, ale poczekam na c.d. co ma nastapic.

    Pozdrowka
    ~l.

  109. czaro
    1 listopada o godz. 17:23

    Jak w Judo najlepiej, czyli wlasna sile KK wykozystac do zwalczenia.

    Pozdrowka
    ~l.

  110. 404,
    nie ma w Polsce zwyczaju trzymania dłoni na piersi (sercu) podczas śpiewania hymnu. To amerykański zwyczaj. Może i do nas kiedyś dotrze jak np. Walentynki chociaż święto Kupały wydaje się jakby fajniejsze, jak Halloween choć nie wiadomo czy też potrzebne. To amerykanizowanie wielu zwyczajów kojarzy mi się np. z wykorzystywaniem przez KK na własną rzecz i przejmowanie zwyczajów rodzimych jak „święcenia dnia świętego”, którym według biblii powinna być sobota a nie niedziela czy oddawania hołdów wizerunkom postaci (bałwanom) mimo biblijnego zakazu.

  111. @lonefather
    milo dziekuje – pomysl chodzil mi po glowie od pewnego czasu

    a Judo to tez na studiach trenowalem 🙂 na ul Karowej przy UW

  112. @lonefather 1 listopada o godz. 18:26
    Mam podejrzenie graniczące z pewnością, że R.S. to nowe wcielenie Aaaa („ja tu jeszcze wrócę, redaktorku!”), vel miłośnik czar.nych jag.ód, vel sam-bakuku.

  113. Duda, znany także jako Duda Andrzej, co dowodzi tego, że jest niektórym znany, odwiedził właśnie Nowy Sącz. Tak jakby prywatnie, ale tak, że nieprywatnie – „przybył na miejscowy cmentarz komunalny w towarzystwie Arkadiusza i Iwony Mularczyków”.
    Dobrze jest przybyć na cmentarz komunalny i dobrze jest przybyć z Iwoną Mularczyk, podobnie jak dobrze jest mieć nizinną odznakę pieszą. Albo wyżynną.
    Pytany przez dziennikarzy „Sądeczanina”, czy w ten sposób zamierza udzielić wsparcia Iwonie Mularczyk przed nadchodzącą drugą turą wyborów, odpowiedział, że chociaż to nieoficjalna wizyta, to „można tak powiedzieć”.
    Polska to jest wolny i demokratyczny kraj, jak powiedział w Berlinie Duda Andrzej, który powiedział o żarówce oraz o tym, że z jej powodu jest Brexit.
    Dobrze, że w wolnym kraju można powiedzieć, że można tak powiedzieć.

    Pomimo prywatnego charakteru wizyty, obecność prezydenta wzbudziła duże zainteresowanie mieszkańców Nowego Sącza. Andrzej Duda wymienił wiele uścisków dłoni i po wyjściu z cmentarza pozował do zdjęć.
    Po tym poznać wolność, demokrację oraz pluralizm mediów: wizyta prywatna, ale wzbudziła. Duda rączki pouściskał oraz pozował.

    Panowie: Makuszyński i Walentynowicz napisali, w nieodległej okolicy, książeczkę pt. Przygody Koziołka Matołka.
    Na wieść o Dudzie Andrzeju, Koziołek posmutniał. Prasa nie doniosła o wymianie uścisków rączek. Ponieważ ich nie bylo.

  114. Na marginesie
    1 listopada o godz. 19:06

    Oraz ramiączko i tak dalej?

  115. Nefer
    1 listopada o godz. 14:59

    Wolę zza poduszki, jakoś miękcej.

    A połączyć przyjemne z pożytecznym: poduszeczka dla miękcości pod pupą lub plecami, a kaloryfer zza krzaka, żeby było widać to miłe, a nie widać niemiłego?
    I prądu przyszoczędzić można, jak pół jest widne.

  116. @Tanaka 1 listopada o godz. 19:14
    Nie wiem, co dalej, ale myślę, że wszystko przed nami 🙂

  117. Nie znam przypadku społeczeństwa religijnego i rewolucyjnie ześwieczczonego.

    Ale ja ogólnie sprawę ujmując śwat znam słabo.

    Miałem okazje ( nazwę to: dwie sesje ) mimowolnie słyszeć romowy dwóch braci towarzyszących matce na zabieg ( promieniowanie jonizujące ). W obu przypadkach jeden z braci, ten noszący koloratkę ( czyli białą sztywną opaskę na szyi ) perorował o pieniądzach ,cenach mieszkań i sposobach zdobywania funduszy.

    Ksiądz też musi jeść, ubrać się, wypoczywać i mieć pieniądze na dentystę, bo praktycznie w Polsce za zabiegi dentystyczno-protetyczne trzeba płacić i to nie mało )

    Ale utrwaliło mi się, że to ksiądz instruował laika.

    Światowi ( przynajmniej nieco światowi ) Placy znają ostatnio przeciwstawienie się władz świeckich Irlandii władzom katolickim. Ale tam za płotem i za niewielką wodą mają sąsiadów, którzy wieki temu burzyli katolickie klasztory. Dokładnie: zamożnych sąsiadów chlubiących się tym, ż nad ich posiadłościami słońce nie zachodzi.

    Ale mój bezożnikowy ojciec przymusowo pracował u bauera protestanckiego, a jego wnuk swój dobrobyt osiągnął stawiając potomkom tamtych bajerów domy bauhaus.

    Wiec rygorystyczny irlandzki dryl nie jest wzorem dla Polaków.

    Buńczuczne zbieranie się w sobie do obalenia w Polsce kleszego rezmu zostaną ośmieszone na wiosnę sprawozdaniem z obniżki dochodów z tacy i obietnicą Krzywoustego, że to zrekompensuje. Szybciej ten mitoman odłoży w czasie budowę lotniska dla baranów niż zachęci proboszczów do przejścia na kaszankę i i komże szyte przez hinduskich niewolników globalizmu.

    Jeszcze raz to co bez echa wskazywałem kilka razy. W świetle dnia, to ani Polka ani Polak księdzu nie powie Idź z bgiem, bo ja gotówki nie niosę.

    Klamią jak z nut polscy przywódcy rechrystianizacji, więc nie widzę przeszkó aby w Polsce było 102 % katolików.

    Jakiś jeszcze mający resztki instynktu samozachowawczego biskup zachęci do wyprowadzenia religii ze szkół, bo wstyd będzie przed światem pokazywać katechetę oblanego kawą z koszem na głowie.

    Starsi Panowie! Starsze Panie! Lekko śmieszne manifesty wyzwolenia …

    https://www.youtube.com/watch?v=05YpIbfHYYA

  118. @soczki2 1 listopada o godz. 19:34
    Jedyna rada: nie chrzcić dzieci. Proste i skuteczne.

  119. @Staruszku
    Jak sie pogrzebie w Twoich niezbornych dywagacjach, to czasami trafia sie na perły albo diamenty.
    Np. Ogłoszenie, że w Polsce jest 102% katolików.
    Albo wyprowadzenie przez biskupa ze szkoły katechetów, bo wstyd będzie przed światem pokazywać katechetę oblanego kawą z koszem na głowie.
    No i że chodzi o biskupa, który ma instynkt samozachowawczy.
    I t się Twoja, staruszku, konstrukcja wali, bo co jak co, ale jeśli chodzi o instynkt samozachowawczy, to biskup ma go w nadmiarze. Nawet korzystajaa z tego nadmiaru instynktu daniele Głodzia

  120. @Tanaka
    Ty nie rozumiesz polskiej geopolityki. Duda musiał na cmentarzu w Nowym Sączu pogadać z Iwoną Mularczyk, bo takie wytyczne dostał z mordoru czyli od samego Wielkiego Skunksa. Jako że on Duda pochwalił się, że on niezłomny, no to masz dowód.
    Trupy nie trupy, zwłoki nie zwłoki pod marmurem, a on sie spotkał, bo nie mógł walczyć ze swoją niezłomnością.

  121. Lewy
    1 listopada o godz. 20:19

    Owszem, mogę nie nadążać, bo żeby rozumieć polską geopolitykę potrzebna jest żarówka. A ja mam prawie wyłącznie led-y, a Ostatnią Żarówkę trzymam w piwnicy, w spec. schowku. Czasem ją sobie włączę, ja nikt nie patrzy i przez chwilę mam wrażenie, że kapuję. Ale żarówkę musze oszczędzać, bo ona ma góra 1000h do wyświecenia, a mam wrażenie, że już z 800 wyświeciła.

  122. @Lewy

    Przez prawie pół wieku mieliśmy w Polsce komunizm, czego potwierdeniem było powiadomienie o jego śmierci pewnego dna Świętej Barbary.

    Oczywiście mógłbym instynkt samozachowaczy zastąpić innym wyrażeniem jako wskazanie źródła bodźca do zdecydowanego działania.

    Ponosi cię temperament publicystyczny. Strofując cię w twoim stylu mogę napisać, że jutro powiadomisz, że seminarzyści to młodzi panowie którym jądra nie zstąpiły a ich organizm nie produkuje testosteronu, bo byli ministrantami. Mirra owszem działa, i inne kadzidła też, ale zapewniam cię, że gdybyś usiadł z niezramolałym polskim biskupem do pokerka, to wymagałbyś wsparcia zarówno francuskiego i polskiego ośrodka pomocy społecznej, bo nie masz na spłatę długu karcianego.

    Ty jako nauczyciel byłeś spętany jabłkiem Newtona, a Komisja Episkopatu Polskiego Kościoła Katolickiego jednogłośnie stwierdzi, że Newton kradł i kłamał a samolot z misjonarzem Lechem Kaczyńskim nie mógł być rzucony na ziemię nawet przez rozgniewanego Boga. I zostaniesz przegłosowany 40 milionów do kilku, bo na jakimś cmentarzu babcię trzeba zagrzebać, spalarnia 320 km i jeszcze bardziej zdziera.

    Ja nigdy nie pytam emeryta czy tu jest tanio a obsługa jest miła.
    Prawda życia zawiera się: Najwyżej mniej przełknę chemii a zgredy jak to zgredy.

    Milusie panie radzą chrzcić.
    Tylko nie wiedzą, że Bracia Czescy w Ostrawie biorą tylko połowę parafialnej stawki właściwej matce i odwożą do Katowic lub Krakowa autokarem z klimą i skrzynką Staropramena.

    Ucz się stary, ucz, bo ci rzeczywistość uciekające plecy pokaże.

    Pisz wstępniaki bo się bywalcom podobają. Ale jako narwaniec nie siadaj do pokera.

  123. U nas w Göteborgu (Szwecja) w Muzeum Sztuki wystawa polskiego malarstwa
    pt „Mloda Polska”, czyli polski fin de siécle art.
    60 prac z Muzeow Narodoweych: z Warszawy, Krakowa i Lodzi. Wiele prac wiekszego formatu. M.in. Olga Boznanska, Jozef Chelmonski, Jacek Malczewski, Jozef
    Mehoffer, Edward Okun, Wojciech Weiss, Witold Wojtkiewicz i Stanislaw Wyspianski.
    Powyzsza grupa polskich artystow nie nalezy do moich ulubionych (mam sympatie do prac Edwarda Okunia, przypomina nieco Alphonse Mucha).
    Natomiast wyjatkowe miejsce w moim panteonie ma grupa artystow malarzy pochodzenia zydowskiego (m.in. z Polski), ktorzy w Paryzu tworzyli École de Paris
    (1905-1939) m.in. Moïse Kisling, Roman Kramsztyk, Michel Kikoïne, Alice Halicka, André Blondel, Eugène Ebiche ( rektor ASP w Krakowie),, Mané-Katz . najbardziej znani to Chagall, Modigliani i Pascin.
    Ze wspolczesnych polskich zafascynowany jestem wszechstronna tworczoscia artystyczna Wilhelma Sasnala.

  124. @basia.n
    1 listopada o godz. 15:05
    Jak mu się granie nie podobało, to mógł grajka pogonić a nie fortepianem miotać. Baran to był i tyle.
    Ja obserwuję zachowania ludzi. Jeżeli są radośni, zadziwieni i pozytywni – to znaczy że taki event ma rację bytu.
    Taki Rieu, obojętnie jak go nazwą fachowe osoby, daje ludziom ( szczególnie starszym!) radość i jednocześnie dla wielu z nich ( bo świat nie kończy się na filharmoniach) jest furtką do odkrycia muzyki dla nich nieznanej.
    Czasem i orkiestra symfoniczna musi uciec się do nietypowych środków dla przyciągnięcia publiki.
    https://www.youtube.com/watch?v=xn7CYzPMf2o

  125. @parafianin
    1 listopada o godz. 15:41
    Mnie w tych wszystkich wywiadach brakuje profesjonalizmu u prowadzących. Skaczą po tematach jak pchły, przerywają, usiłują narzucić swój punkt widzenia – koszmarne.
    A w Polsce ciągle pokutuje ten mit „opiniotwórczości” i „autorytetu”.
    To można ludziom wcisnąć każdy bubel, byle się podeprzeć autorytetem albo „miarodajną” opinią. Smutne.

  126. @kruk
    1 listopada o godz. 16:48
    Dziękuję za linki i za te kilka zdań własnych dla mnie najbardziej ważnych.
    O Rieu napisałam do Basi wyżej, nie bardzo się chcę powtarzać, ale masz rację – light classic to jest właściwe słowo. Dla mnie fakt, że ludzie w różnym wieku, różnych korzeni etnicznych podskakują razem i podśpiewują jest faktem pozytywnym i ważnym – łączy nie dzieli.

  127. Ewa-Joanna
    1 listopada o godz. 21:28

    Ależ oczywiście baran ! Ale za to zapłaci – cenę nowego małego fortepianu. Dobrze mu tak !

    Wiesz – przyznam Ci rację. Jeśli tylko muzyka może dać radość,to niech ją daje na każdy sposób 🙂
    Każdy ma wolny wybór,czego słucha chętnie – ważne ,że słucha.

    Właśnie obejrzałam link – świetna inicjatywa !!
    Dobrze,że pokazałaś 🙂

  128. ROBYN (super!)
    Robyn revisits With Every Heartbeat on Later… with Jools Holland
    https://www.youtube.com/watch?v=DW5s-nNbFns

  129. @soczki2 1 listopada o godz. 21:08

    NIE chrzcić dzieci. Emerycie, ucz się czytać.
    W razie potrzeby – wsadź na nos okulary.
    Naturalnie pod warunkiem, że uzyskasz pozwolenie od biskupa.

  130. @parafianin
    Właśnie skończyłam oglądać. Ten link powinniśmy powtarzać jak najczęściej!
    https://www.youtube.com/watch?v=2qfrE2OCw7k

  131. Ewa-Joanna
    1 listopada o godz. 21:34
    zgadzam się co do prowadzących,
    filmik z linku fajnie zrobiony, do tego ciekawy, albo na odwrót,

  132. @ Na Marginesie ( majacy absolutna pewnosc), et consortes oraz administrator blogu ( ten prawdziwy majacy wglad w baze SQL)

    Informuje ze zastrzegam wszelkie prawa autorskie do mojego tekstu: @ R.S. 1 listopada o godz. 17:30
    pod tytulem: Cmentarnie ale na Wesolo
    by R.S.

    Inforomuje, najuprzejmniej, ze suponowane przez blogowicza ‚Na Marginesie’ oraz ‚Tanake’, ‚nicki’, nie maja nic wspolnego z moja tozsamoscia blogowa R.S. Inicjaly te sa powiazane z imieniem i nazwiskiem znanym administratorowi odpowiedzialnemu za SQL oraz niektorym redaktorom.

    Drogi @lonefather, mysle, ze podaruje sobie nastepna czesc.
    Jeszcze raz dziekuje Tobie za mile slowo.

    Niestety to jakas paranoja i niechlujstwo administratora ( tego co nie ma wgladu w SQL), ze grasuja tutaj osobniki o rozdwojonej jazni oraz ich lowcy.
    Zycze im happy hunting and lots of fun.

    Z powazaniem,
    R.S. the only one!

  133. ozzy
    1 listopada o godz. 21:21

    Wśród malarzy,ktorych wymieniłeś – jest jeden bardzo szczególnie mi bliski. To Marc Chagall. Akurat w tym roku widziałam wiele jego obrazów w Tel Aviv i w Wiedniu.
    No i bardzo szczególne dla mnie było spotkanie z jego witrażami w Abell Synagodze w Jerusalem.Mogłam tam przebywać sama przez 45 min. Cisza i te kolory w świetle słonecznym…
    Przypomniałam sobie teraz piosenkę W.Młynarskiego i podam jej link,ale w wyjątkowo pięknym wykonaniu Edyty Gepert

    https://www.youtube.com/watch?v=D-QZlMPiNag

  134. basia.n
    1 listopada o godz. 22:21

    Basia, jak Ty mnie judzisz Chagallem, to ja mogę wyjść z siebie!
    Bo z tym Tomitą, co to nie potrzebuje animacji, bo tak animuje i Łysą Górę i całą resztę, to ja też wychodzę z siebie.
    I teraz nie że sobie tak żartuję, ale że całkiem co innego.

  135. Ach, ci „niechlujni administratorzy”… ach fe, ach fe!
    Jakże mogli się nie poznać na suwerennej „blogowej tożsamości”…

  136. @parafianin
    1 listopada o godz. 22:06
    Ten ŚwiatoVid mi się podoba. Inne filmiki też dobre, jeden podrzucę znajomym adwentystom, oni tak lubią czytywać biblie. 🙂

  137. Tanaka
    1 listopada o godz. 22:31

    No to pokażę Ci witraże Chagalla – z prośbą o przymknięcie oczu na wszystkie błędy w wykonaniu 🙂

    https://photos.app.goo.gl/9zkLeHnRw1v5VE9U6

  138. Chyba jednak klops. Szkoda.

  139. No przecież to jest proste jak drut: zaczekać.
    I zobaczyć, jakie treści nam w dalszym ciągu zaserwuje.
    Jeśli oczywiście się nie wycofa i nie wróci (być może) pod innym nickiem.

  140. A jeśli przypuszczenia były prawdziwe – to się wycofa.
    Naturalnie z ogromnym i elokwentnym oburzeniem 🙂

  141. basia.n
    1 listopada o godz. 22:42
    Tanaka
    1 listopada o godz. 22:31

    No to pokażę Ci witraże Chagalla

    Mój komentarz
    Szkoda, ze nie miałaś do dyspozycji obiektywu o dłuższej ogniskowej, który by mógł pokazać więcej szczegółów i być może trzeba było wykorzystać bracketing ekspozycji, by wstrzelić się w prawidłowe naświetlanie. Domyślam się że fotki były robione komórką, a komórki nie są wyposażane w obiektywy o dłuższych ogniskowych.
    Pzdr, TJ

  142. @tejot 1 listopada o godz. 22:58

    Racja.

    O tu. Chagall z bliska
    https://www.youtube.com/watch?v=DFZBfFLlnpU

  143. tejot
    1 listopada o godz. 22:58

    Oczywiście masz rację 🙂
    Robione były komórką. Dlatego pokazałam je tylko jako ciekawostkę. No i nawet nie marzy mi się taki aparat,o ktorym wspomniałeś. Bo oprócz takiego aparatu potrzebna jest porządna wiedza,jak go dobrze wykorzystać .

    Przy okazji – ponieważ rozmawialiśmy wcześniej o łączeniu gatunków muzycznych mam małą propozycję. Ciekawa jestem czy będzie Ci się podobać – …….recomposed by Max Richter

    https://www.youtube.com/watch?v=8oYWfJuMGMA

  144. basia.n
    1 listopada o godz. 22:42

    dziękuję.
    Drapię sie w głowę: witraże nie chcą mi się zgodzić z budynkiem. Zanadto go przwyższają, a budynek im coś sobą ujmuje.

  145. Na marginesie
    1 listopada o godz. 23:09

    Prawie jednocześnie przyznałyśmy rację @tejotowi 🙂
    Ale ja od razu uprzedzalam…

  146. @basia.n 1 listopada o godz. 23:10

    Obecnie dostępne cyfrowe lustrzanki nie wymagają aż takiej wiedzy, poza tym nawet zawodowy fotograf już teraz zwykle woli pozostawić decyzje aparatowi niż wprowadzać własne ustawienia. Ceny też niekoniecznie są zaporowe, chociaż dobry aparat kosztuje w granicach ok. 5 tys. dolarów. Do tego, oczywiście, dochodzą obiektywy… Poza tym całość może być dość ciężka i nie każdemu chce się to z sobą targać, a tym bardziej przemycać w miejsca, gdzie fotografowanie jest zakazane 🙂

  147. @basia.n 1 listopada o godz. 23:23

    To jest ładnie wykadrowane i dobrze oświetlone zdjęcie całości tej kaplicy, tyle tylko, że nie widać szczegółów. To zależy też od wielkości pliku, tzn. ilości pikseli, bo być może zbliżenie (w Photoshopie) pokazałoby ten szczegół, o który dopomniał się tejot.

  148. Tanaka
    1 listopada o godz. 23:22

    Muszę powiedzieć,że bylam pod tak wielkim wrażeniem,że pasowało mi wszystko 🙂
    Ale to po prostu bardzo subiektywne wrażenie.
    Musiałbyś tam po prostu być i wtedy stwierdzić,czy one się zgadzają z budunkiem,czy nie .

  149. Na marginesie
    1 listopada o godz. 23:27

    Rozumiem 🙂

    Wiesz – gdyby nie ciężar ,o ktorym wlaśnie napisałaś, to ja skusiłabym się na aparat,ktory opisałaś.
    Ale tylko pomyśl – idzie mała mrówka i ciągnie wielki aparat
    A potem trzeba go jeszcze mocno w rękach trzymać 🙂 🙂

  150. basia.n
    1 listopada o godz. 23:32

    Że wrażenie, to jasne. Się nie dyskutuje, tylko klęka.
    Niezgadzanie się widać od razu, nie mowie tu o jakości fotograficznej zdjęć, ale przedstawionej substancji obiektu.
    I to jasne: pełnia wrażeń i odbioru tylko na żywo, własnym, a nie pożyczonym okiem.
    W sprawie focenia, to są dwa kierunki:
    1. foci się czymkolwiek
    2. foci się sprzętem takim, że dech zapira.
    Nie wymieniłem tego, o co w fotografii chodzi: foci fociarz.
    Sprzęt jest przy okazji, dowolny całkowicie. Jak foci fociarz, to sprzęt nie ma znaczenia. Jak foci sprzęt, to na co fociarz?
    Nie ma się co przejmować grubymi tsiącami euro na sprzęt i jego wielkością oraz wagą. Bardzo zrównoważone i wysokiej jakości foty robi się sprzetem zrównoważonym – co logiczne. Tysiąc – dwa tysiące euro i sprawa załatwiona, a torebka niewielka. Prawie kopertówka.

  151. Tanaka
    1 listopada o godz. 23:43

    To bardzo proszę, napisz mi jaki konkretnie aparat mam kupić – taki z niewielką torebką 🙂

  152. Tanaka
    1 listopada o godz. 23:43

    Dodam jeszcze,że ja usiadłam sobie na środku na podłodze i co pewien czas tylko zmieniałam kierunek patrzenia. I wciąż bylo mało i mało 🙂

  153. basia.n
    1 listopada o godz. 23:49

    Dodam jeszcze,że ja usiadłam sobie na środku na podłodze i co pewien czas tylko zmieniałam kierunek patrzenia. I wciąż bylo mało i mało

    Coś mi się zdaje, że było całkiem inaczej: coraz mniej i coraz głodniej. 🙂 I nie ma na to rady.

    O tym, czym można focić, napiszę.

  154. @R.S. 1 listopada, 17:30 i 22:08
    Twoje opowiadanie jest intrygujące i chciałabym poznać ciąg dalszy. Zastrzegam, że nie piszę tego, żeby zrobić na złość @Na Marginesie, moja ciekawość jest szczera. Stylu i wyobraźni, jakie tu przedstawiłeś, nie kojarzę z żadnym znanym mi nickiem. Co się ma stać na tym znanym Ci terenie? Ciekawie operujesz czasem w Twoim opowiadaniu.
    Nie bądź obrażalski i napisz, proszę.

  155. Basiu – do naprawdę dobrych zdjęć to aparatu nie można trzymać w ręku! Potrzebny jest statyw – choćby nawet miniaturowy 🙂

  156. Droga Kruk, dziekuje 🙂

    U Passenta poluja na antysemitow, volksdeutchow, u Hartmana, mozna dostac po glowie od prawowiernych a i u ateistow tez jak widac mozna oberwac. Co dzieje sie w meandrach mozgow ludzi usilujacych zaaplikowac probe wody nie mam pojecia.

    Jak sie utopi to niewinny – problem z glowy. Wiecej o nim nie uslyszymy. A jak wyplynie to znaczy, ze winny albo wroci pod innym nickiem.

    Mysle, ze jakis Aaaa sie bardzo czyms kobiecie narazil i meska szpetote widzi w kazdym. Zacytowalem faceta od Czarnych Jagod, bo wlaczyl sie w dyskusje w blogu naukowcow z calkime rozsadnym komentarzem.
    No to mam za swoje, wniosek nie cytowac nikogo.

    Wode lubie, wczoraj zakonczylem sezon windsurfingowy. W kosciach lupie straszliwie, ale bylo warto.

    Mieszkam od ponad trzydziestu lat w Nowej Anglii – USA, i pobawic sie jezykiem polskim, jest przyjemnie. Ale swiadom jestem moich brakow.

    Koncepcje na ciag dalszy mam, ale boje sie, ze jak temat pociagne, to juz do konca bede mial przechlapane u co poniektorych w tym blogu.
    Jak sie jeszcze jakas poczciwa dusza znajdzie to moze dokoncze.

    Prowadze ciekawa dyskusje z Marcinem Nowakiem w bloku szalonych naukowcow, serdecznie zapraszam. Moze trudno troche sie wciagnac, ale warto sprobowac.

  157. ozzy
    1 listopada o godz. 21:21

    „Natomiast wyjatkowe miejsce w moim panteonie ma grupa artystow malarzy pochodzenia zydowskiego (m.in. z Polski), ktorzy w Paryzu tworzyli École de Paris.”

    W moim tez.

    Scisle mowiac tworzyli tylko zydowska czesc École de Paris (ang. the Jewish School of Paris).
    Sama Szkola byla narodowosciowo (i stylistycznie, bo nie byla to przeciez zadna ‚szkola’) bardzo zroznicowana: Francuzi i emigranci, Zydzi i nie Zydzi.
    Ale rzeczywiscie, dla mnie, jak tylko pada ta nazwa to automatycznie staja przed oczami postaci i obrazy dwoch legendarnych przyjaciol Amedeo Modiglianiego i Chaima Soutine’a. I gdzies w tle ich art dealer Léopold Zborowski.
    Twierdzilbym, ze to najbardziej ‘zromantyzowany’ w literaturze i, ogolnie kulturowej swiadomosci, okres i miejsce tworczosci artystycznej. W stosunkowo krotkim czasie, umownie 1900 – 1940,
    powstawaly setki (jesli nie tysiace) arcydziel sztuki – rozszerzmy na chwile to pojecie o poezje, literature, muzyke, rzemioslo artystyczne etc. Prawdziwa kuznia Modernizmu.
    Co pare lat wynajdowano, oglaszano, proklamowano nowy kierunek artystyczny, co chwile objawial sie jakis nowy geniusz. Rodzily sie nowe ‘szkoly’ z ich akolitami i krytykami.
    Bohemowy (bohemiczny albo i biochemiczny?) romantyzm tego czasu i miejsca: w wiekszosci klepali biede zyjac z dnia na dzien przymierajac glodem, oddawali sie rui i porobstwu ;-), pili i narkotyzowali, zmieniali pracownie i noclegi, kochali, zwalczali, zdradzali w dupie majac wszelkie konwenanse….i tylko nie wiadomo, kiedy znajdowali czas i energie na tworzenie tych wszystkich arcydziel.
    Artystyczny Paryz po wojnie to juz troche inna bajka.

  158. @R.S.
    Nie martw się, że będziesz miał przechlapane u niektórych, nie ma czym się trapić. Miałbyś zresztą towarzyszy niedoli. Paru z nas bawi się tu pisaniem w języku ojczystym, to chyba nawet główna atrakcja tego blogu dla nas, rozproszonych po świecie. Dołącz. Napewno inne osoby zainteresujesz, kiedy uważnie Cię przeczytają.
    Na blog Szalonych Naukowców czasem wchodzę. Spróbuję to robić częściej.

  159. Lewy
    1 listopada o godz. 9:04

    „@Orteq
    Ja tu się zajmuję powaznymi sprawam a Ty z @actem usiłujesz mnie skłonić do zabrania głosu w kwestii skręconych karków.”

    Ty mnie Lewy w to nie mieszaj, rozumiem, ze mozna z owcami ale ze ‚skreconymi karkami’ to ja sobie wypraszam.

  160. A mię się podobał komentarz @jobrave 1 listopada o godz. 23:04 u Passenta:

    ____________________________________________

    Kiedy w maju br. Trump wyznał publicznie, że „Ameryka kocha Polskę”, pisowscy politykierzy oraz pisowska żurnaleria wysnuła na tej podstawie wiele (za) daleko idących wniosków – tym wyznaniem USA dały placet Polsce na materializowanie idei Trójmorza, deklarując pomoc w realizacji tego przedsięwzięcia. Z tej deklaracji wypączkowało kolejne stwierdzenie, że USA planują uczynienie z Polski mocarstwo militarne i gospodarcze, ponieważ uznali, że Polska będzie świetnie równoważyć zapędy (hegemonistyczne – w domyśle) Niemiec i takież zapędy Rosji. W pisowskiej publicystyce pojawiły się nawet okreslenia w rodzaju „Polska- drugi Izrael”, że niby będzie odgrywać taką rolę, jak Izrael na Bliskim Wschodzie.

    Niedawna wizyta Dudy w USA – i słynny Fort Trump , wymyślony przez Dudę i uniki oraz eufemizmy Trumpa, również zostały potraktowane, jako kolejne mocne zapewnienie, kolejny krok przybliżający główny -spełnienie się pisowskich snów o potędze. PiSs-media nagłośniły to – jako sukces Dudy, a najbardziej nagłośnił to on sam i jego przydupasy. Dziś TVN24 Kraśko przeprowadził wywiad z obecną ambasador USA. Naciskał chłopina kobitę w sprawie Trumpowego fortu, stałej obecności żołnierzy USA kobita wiła się, jak piskorz, żeby nic na ten temat nie powiedzieć i prawie się wyłgała, bo nadmienila, że USA bardzo zależy na bezpieczeństwie Polski i Europy, że jesteśmy największym sojusznikiem USA w tej części Europy i, że kwestie bezpieczeństwa Polski są „przedmiotem rozważań”. Ambasador obiecała, że w przyszłym roku zostaną zniesione wizy dla Polaków. Z niejakim zdziwieniem stwierdziłem, że TVPinfo zacytowała ten wywiad, bo raczej nie praktykuje cytowania wrażych, polskojęzycznych mediów, ale rzecz tym, że z USA właśnie wrócił Błaszczak, do czego zresztą w wywiadzie Kraśko nawiązał. TVPis to wszystko ładnie powiązał i wyszło na to, że dzięki Błaszczakowi wizy zostaną zniesione, a Fort Trump jest już niemal pewny.

    Kiedy agent nieruchomości, bądź urzędnik banku wita mnie zwrotem „How are you?”, to nie znaczy, że jakoś specjalnie lub w ogóle jest zainteresowany moim samopoczuciem, sytuacją zdrowotną, rodzinną, zawodową itp. Jeśli ktoś po spotkaniu ze mną mówi „Nice to met you”, nie oznacza, że było bardzo miło i o niczym innym nie marzy tylko o ponowny spotkaniu ze mną. Jeśli ktoś zwraca się do mnie per „sir”, to nie znaczy, że uważa mnie za szlachcica, jesli urzędniczka z councilu w podzięce za wypełnienie formularza mówi: „Thanks darling” to nie znaczy, że jestem jej „kochaniem”. Ale nie można nikomu zabronić, żeby sobie myślał, jednak urzędnik, czy agent rzeczywiście troszczy się o tę osobę, uważa za szlachcica, czy za swoje „kochanie”. Znacznie gorzej, jest wtedy, gdy puste, nic nieznaczące zwroty grzecznościowe są traaktowane przez polityków, jako solidne deklaracje, zapewnienia mające ważne, daleko idące skutki, jako odznaka nadzywczajnej rewerencji, podziwu, chęci zrobienia dobrze. Tak zawsze się dzieje, gdy adresat ma niskie poczucie własnej wartości, czuje się gorszy od innych, niedoceniany, był -niezasłużenie w jego mniemaniu -źle traktowany w domu, w szkole, w pracy. Takiemu komuś każda grzecznościowa, rutynowa formułka ywdaje się przejawem docenienia, daje poczucie godności, ważności, bycia potrzebnym. Takie urojenia mają pisowcy i ich zwolennicy -oni czują, że nic nie znaczą, że są nieudacznikami, dlatego byle dobre słowo ze strony kogoś znaczniejszego, jakieś grzeczne przywitanie, komplement, jest przez takowych odbierane, jako prawdziwe. Ten biedaczyna-adresat rozpamiętuje te słowa, za przeproszeniem -onanizuje się nimi, nadinterpretuje, chwali się nimi.

    Dzieje się tak również w przypadku zwolenników teorii zamachu smoleńskiego, która zrodziła się również z myślą „ku pokrzepieniu serc”. Zwykła katastrofa spowodwana przez niekompetentnych pilotów, w której zginął tracący popularność, nic nie znaczący, przeciętny prezydent i czwarty garnitur polityków i działaczy społecznych, tylko pogłębiłby frustrację, ale zamach – ooo to już zupelnie zmienia postać rzeczy, to już podkręca ego narodowe, wcale nie jesteśmy nikim, wręcz przeciwnie – boją się nas, wiedzą, że z nami nie przelewki, daltego zabili nam prezydenta i całą, najwyższej próby elitę, z wyjatkiem -oczywiście- tych z SLD, PO i PSL. Toż to drugi Katyń! Putin s*ał w gacie z naszego powodu, dlatego poważył się na to. Niby badania pokazują, że już niespełna 10 proc. ankietowanych wierzy w zamach, ale czy można tym badaniom wierzyć? Może wierzą nadal, ale wstydzą się przyznawać ze strachu przed obciachem? Ale nawet jesli nie wierzą, to wierzą w „drugi Izrael”, w Trójmorze, w elektryczne samochody, uszczelnienie VAT, w sędziów kradnących wędliny, w to, że Polska dopiero od trzech lat jest niepodległa, że dopiero teraz wstała z kolan, że 1:27 to zwycięstwo, że Jaki przegral, bo był najlepszy, że Maryja jest królową, a Chrystus królem Polski, że nasza armia jest niezwyciężona itp. itd.

    ____________________________________________

    A w ogóle to blog ateistów powinien wreszcie zacząć działać jak profesjonalny klub sportowy. Trenera (?) już mamy i nawet robi tutaj za friko. Kto jest właścicielme nie mam pojęcia, pewnie nikt, bo pensji tutaj komentującym nie płacą. 🙁
    Następnym logicznym krokiem byłoby pościąganie tutaj najlepszych graczy z innych blogów.

    Podpłacić!

    Zaoferować im po 20 mln głasków rocznie i cieszyć się, że nie mają kontraktu na innych blogach i innym klubom nic płacić nie trzeba.

    Proponuję zatem zacząć na tym blogu stosować celową politykę podlizywania się najbardziej wartościowym komentatorom pojawiającym się na innych blogach polityka.pl

    Jeszcze się nie urodził odporny na pochlebstwa! 😉

    Trzeba wysłac skautów – rekruterów na inne blogi i zacząc w zawodowy sposób kaptować blogerów, z takich czy innych powodów najbardziej przydatnych na tym blogu.

    Zidentyfikowac kto najlepiej rokuje na pozycję bramkarza, kogo na lewa obrone, kogo do pomocy a kogo do ataku. Jesteśmy w tej dobrej sutuacji, że w tej dysyplinie nie ma limitu liczby zawodników piszących na blogu. Można wystawiac nawet po pięciu napastników i nie odbedzie się to kosztem linii obrony!

    Rekruterzy po powrocie z innych blogów powinni złożyć trenerowi @Tanace profesjonalne sprawozdanie, z uwzględnieniem opisu radzenia sobie rekomendowanego zawodnika w kilku ostatnich dyskusjach blogowych. Ocena z retoryki, wiedzy, kultury dyskusji, poczucia humoru, temperatury (złośliwy, kostyczny, zimny, ciepły, do serca przyłóż, itd) no i z tylu innych „parametrów”, z ilu tylko będą chcieli.

    @Tanaka na podstawie rekomendacji mógłby wystosowywać oficjalną i uroczysta Ofertę Zaproszeniową, wyraźnie artykułującą proponowana wysokość wynagrodzenia.

    Na przykład „proponujemy miesięczne wynagrodzenie w wysokości 100 głasków miesięcznie, niezależnie od liczby i jakości komentarzy, przez próbny okres 6 miesięcy. Ponad zagwarantowane 100 głasków obiecujemy po 3 głaski minimum za każdy wpis na blogu.
    Itd. w tym duchu.
    Są tu lepsi ode mnie menedżerowie, będą wiedziec jak zredagować nęcącą ofertę… 😉

    *****************************

    Wiem, wiem, wszystko fajnie, jak ostatni raz wystąpiłem z taką propozycją w domu, to mi osobista żona wypomniała, że ona swojego kontraktu z zagrwarantowanymi głaskami dawno nie widziała…. no nie wiem, mogę się poprawić i napisze teraz, że mi sie bieżący wstępniak @Lewego BARDZO PODOBAŁ!

  161. 404
    1 listopada o godz. 13:31

    Nic nie wiedzialem o tej ‚inicjatywie’ prezydenta RP.
    To co, ja tez mam spiewac?

    Tego to nawet Hrabal by nie wymyslil…albo inny Mrozek.

  162. Mnie te ciekawi ciąg dalszy choć podobno ja jestem tutejszy beton i twa.
    Na innych blogach nie bywam z czystego lenistwa pewnie. Albo z braku czasu, kto jego wie.
    Miewamy tu gości którym tylko o jedno chodzi, żeby zaśmiecić i dokopać. Może już mamy uczulenie?
    A gdzie zacytowałeś tego faceta? Bo tych tam „” nie było w twoim tekście. Nie lubiejemy (by Nefer) podkradania cudzych tekstów.
    A poza tym jednak daje sie tu wytrzymać. 🙂

  163. @@E-J, Parafianin, Inni
    ktorzy film obejrzeli
    https://www.youtube.com/watch?v=2qfrE2OCw7k
    W moim greckim czasie (~2010), probowalem(???) w podobny sposob policzyc, ekonomie kosciola grecko-ortodoksyjnego. Siedziba w Konstantynopolu (Turcja). Moi rozmowcy nie kwestionowali moich rachunkow, koniecznie szacunkowych. Niezgoda polegala na „nieznajomosci warunkow lokalnych”, „znaczenia dla kultury”, „zaslug dla greckosci” etc, etc. Suma jaka oszacowalem byla 15miliardow €uro. Bylo to ok 6% aktualnego BNP Grecji. Zdanie moje bylo, jest to rabunek, Grekow przez ich kosciol. Jedna z najwiekszych przyczyn i ekonomicznych trudnosci. Moi rozmowcy tez nie kwestionowali.

    Poniewaz wydawalo mnie, latwiej mnie bedzie w Polsce, chcialem zaimplementowac w Polsce. Nie ma zadnej roznicy. Metody kosciolow te same, dokladnie. Jezeli przyjac wydajnosc firmy „Kosciol” na 6% (ekonomiczna podobna ) w Polsce wyszla mnie suma 70miliardow rocznie. Ekonomia polska jest proporcionalnie wieksza. Nie ma znaczenia w jakiej walucie liczone. Te same proporcje. Moj rachunek grecki, zawieral rowniez element pominiety w filmie o KK. Wartosc rynkowa (???) firm religijnych. Wartosc rynkowa jakiegokolwiek przedsiebiorstwa, mozna oszacowac na sume ok 2,5 letniego obrotu. Tzn, jezeli firma ma roczny obrot 100, wartosc takiej firmy jest 250. Tradycyjna ekonomia. Szwedzka tumregel (regula kciuka???), generalna. Typ stocznia jachtowa, wykonawca podzespolow, obrot nieruchomosciami etc. Nie znam pl ekonomicznych pojec.

    W jednym punkcie zdanie zmienilem od 2010. Nie uwazam tego dalej za rabunek. W Grecjii i w Polsce. Uwazam wszyscy Grecy/Polacy sa tego swiadomi. Mniej/bardziej intuicyjnie/profesionalnie. Troche oszukuja siebie sam, troche akceptuja. Znaja warunki lokalne. Niech „wychowuja spoleczenstwo”.

    W koncu jest tak, kazdy placi to co chce. Dobrowolna skladka na lobuza ze strychu, czy parter, przez pozostalych lokatorow rabunkiem nie jest. Jest to swiadomie i demokratycznie podjeta decyzja. To nie jest wymuszenie. W domu mojego dziecinstwa, na Szmulowiznie, lokatorzy skladali „na Pana Jozia”. Pan Jozio byl ciec nieruchomosci, zatrudniony przez administracje. Zbiorka byla dwa razy do roku. Mieszkan bylo ok 30pare(rodzin). Na podworku, jedno skrzydlo, byla tez masarnia prywatna, kilkanascie zatrudnionych, do czasu tzw „afery miesnej”.

    Pzdr Seleukos

  164. @zza kałuży
    Jobrave tu bywa, ale chyba na EP ma więcej przeciwników 🙂

  165. @seleuk|os|
    Podoba mi się Dobrowolna skladka na lobuza bo dokładnie tak jest. Jak już człowiek wylezie z tego polskiego zakręcenia, to widać to bardzo wyraźnie, że jest to składka dobrowolna. Ale niektórzy muszą i chcą płacić to znajdują sobie innych łobuzów nawet jak zmienią mieszkanie. I tak się to kręci.

  166. soczki2
    1 listopada o godz. 11:19

    „Ekranowa garść ubranych panów i ubranych pań dla @act”

    No coz Sargent technicznie to geniusz, szczegolnie jego akwarele i gwasze. Swietny w oleju ale dla mnie zbyt jak na jego czasy konwencjonalny. Czasem przypomina mi Augustusa Johna Anglika, sporo mlodszego i bardziej w kierunku ‚modern’.
    Te ich kobiety dlugoszyjne – mieli chyba obaj fetysz dlugich szyj kobiecych, chociaz Sargent byl ‚homo’. Od tych ich kobiet zwariowac mozna, tyle erotyzmu w ich portretach!

    soczki2 sluchaj Ty mnie i litosc miej:
    ja tu wszystkim opowiadam, ze ja youtubki (nawet niemuzycznej) nie moge, bom w pracy.
    Z Twoim Sargentem musialem komputer pod biurko wtaszczyc, bo ciekawosc przewazyla – ‚garsc ubranych panów i ubranych pań’
    to przeciez szok w dzisiejszej erze.

  167. @act, 2 listopada o godz. 2:48

    „Lewy, 1 listopada o godz. 9:04, @Orteq: Ja tu się zajmuję powaznymi sprawam a Ty z @actem usiłujesz mnie skłonić do zabrania głosu w kwestii skręconych karków.”
    Ty mnie Lewy w to nie mieszaj, rozumiem, ze mozna z owcami ale ze ‚skreconymi karkami’ to ja sobie wypraszam.”

    Jeszcze raz, wyjasnienie dla nie kumatych. Chodzi o to ‚wypraszanie’

    Kan/Am 2005 film „Brokeback Mountain”byl przelomem, 13 lat temu, w sprawach LGBT. To dlatego powstaly, po tym filmie, neologizmy jezykowo/kulturowe takie jak ‚brokeback mountainizm’ czy ‚kowboje jedzacy budyn’. Zlamane grzbiety pedalow jedzacych budyn. Rzecz nie do pomyslenia nawet w Ameryce. Tej z 1963 roku

    Odleglosc tego Kan/Am filmu z przed 13 lat (2005) od dzisiejszej wciaz wszedobylskiej wstecznosci katpolskiej, rowniez widocznej na tym blogu, trzeba mierzyc wszechmilami. Czy ktos odwazy sie, w Polkatskansenie, na produkcje filmowa zblizona, chocby nieznacznie, do odwagi gejowskiego filmu „Brokeback Mountain”?

    Uwaga Lewego zdaje sie dawac odpowiedz na to pytanie. A rzecz idzie o uznanie prawa do oficjalnej egzystencji mniejszosci seksualnej pn. gejowstwo. Tej ISTNIEJACEJ od poczatkow dziejow homo sapiens w niezmieniajacym sie zbytnio procencie 5-10% az do dzisiaj.

    Jak mamy w koncu podejsc do homoseksualizmu? Jako wystepczosci jakiejs? Czy jako faktu zgodnego z zarowno z teoria kreakcjonalizmu jak i z teoria ewocjonalizmu?

    Polski papiez dokonal pewnych postepow w zblizaniu sie boskiego kreacjonalizmu do darwinowskiego ewolucjonizmu. Czy ktos sie odwazy na podjecie tego drazliwego tematu w dzisiejszej katPolszy? Pomimo udzialu Polskiego Papieza w tym procederze?

    Czy NAUKA polska moze funkcjonowac, w jakis sposob, w katpolskiej wszechwierze w kreacjonizm biblijny? O JP II wynurzeniach nt. zblizenia kreacjonizmu i ewolucjonizmu nikt nad Wisla nie odwaza sie wspominac. Niech tak pozostanie

  168. Orteq
    2 listopada o godz. 5:21

    Czy ktos pamieta, ze Jankowska-Cieślak za role w filmie wegierskim ‚Inne spojrzenie’ (Grażyna Szapołowska byla jej partnerka) dostala, bodaj w 82 czy 83, roku Zlota Palme w Cannes?
    Film byl w Polsce w normalnym rozpowszechnianiu kinowym w calej Polsce. Pierwszy taki (LGBT) film w tym naszym bylym Bloku Wsch.

    Milosc lesbijska, podejrzewam, jest bardziej estetycznie strawna (ba erotycznie fascynujaca!) dla wiekszosci heteroseksualnych mezczyzn.
    Nie wiem, czy i dla kobiet…
    Nie mam absolutnie nic do spolecznosci homoseksualnych mezczyzn i kobiet ale nie mam obowiazku rozmyslac o tym, wyrazac opinie etc.
    Mnie nawet sam widok (w filmach) calujacych sie dwoch mezczyzn przyprawia o mdlosci. Co, nie mam prawa?
    Z drugiej strony absolutnie mi nie stanowi roznicy, ze ten czy ow (odmienic tez przez ‚-ka’)) poeta, pisarz, actor, muzyk, malarz, polityk, kolega w pracy etc. jest orientacji LGBT.

  169. @act 2 listopada o godz. 6:02

    Milosc lesbijska, podejrzewam, jest bardziej estetycznie strawna (ba erotycznie fascynujaca!) dla wiekszosci…

    Bez podejrzen Act. Jest. Sam jestem „lesba” po tut fläta (pl warkocz). Dosc niescisle ang switch.

    pzdr Seleuk

  170. seleuku,

    wiem, wiem, ja tez, bo kocham kobiety – wybacz, to juz dosc ‚zmeczone’ powiedzenie, zart.

    Ty mnie, prosze, nie tytuluj przez duze ‚A’, bo jak widze ‚Act’ w srodku zdania, to mysle od razu, ze mnie ktos ze sadu poczte wysyla.
    🙂

    Pzdr

  171. @act
    2 listopada o godz. 6:56
    Wiem @act ze nie sluchasz, wiem. Jeszcze jeden INXS, do wieczora, moze
    https://www.youtube.com/watch?v=psDTiUV0PNI
    pzdr s

  172. Ewa-Joanna
    1 listopada o godz. 22:36
    cieszę się, że podoba
    seleuk|os|
    2 listopada o godz. 3:22
    nikt dokładnie nie sprawdził ilu obywateli polski nie uważa tego za rabunek,

  173. Parę lat temu w Lyonie odby się taki marsz pod znakiem tęczy. Podobał mi sie, było wesoło, mnóstwo przebierańców, roześmiane twarze, wesoła muzyka.
    Ale były zgrzyty. Obok pochodu dwóch facetów w slipach z chustkami na głowie calowało się namietnie, a jeden wsadził drugiemu rękę pod slipy w krocze.
    Może ja jestem konserwatywny, ale dla mnie erotyzm, seks to rzecz intymna i ostentacyjne pokazywanie publicznie takich gestów jest żenujące. Samo całowanie się pary na lawce w parku , obojetnie czy to robi para hetero czy homo, nie wzbudza we mnie żadneg zażenowania. Ale kiedy chłopak wklada dziewczynie ręke pod spódnice, a ona głaska jego nabrzmiały rozporek, to taki ekshibicjonizm jest czym nieprzyzwoitym.
    No cóż wychowano mnie i wielu nas w takich granicach, przestrzegamy tabu, przyzwoitości. Nie jak psy czy małpy,my seks uprawiamy intymnie, nie na oczach innych małp. To samo odnosi się do czynności fizjologicznych; nie walimy kupy w widocznym miejscu.
    Te przegięcia zdarzające się w marszach wolności dezawuują samą ideę walki o rownouprawnienie seksualne i powinny być jakoś eliminowane

  174. Pamietacie tę historię,jak oburzona katoliczka żądała rozdzielenia pary zakochanych osiołków uprawiających miłość na oczach widzów w poznańskim zoo? o mi przypomniało Lema.
    Jedno z opowiadań „Próżni doskonałej”Lema pod tytułem „Seksplozja”tak opowiada.
    Seks przestał istnieć. Znikł po tym jak w 1998 roku z tajnych laboratoriów wojskowych wydostała się substancja chemiczna NOSEX pozbawiająca ludzkość popędu płciowego.
    Preparat ten, zażyty w ilości ułamków miligrama, znosił wszystkie doznania towarzyszące aktom płciowym. Akt ów był wprawdzie dalej możliwy, lecz tylko jako rodzaj pracy fizycznej, dosyć wyczerpującej, niby wyżymanie, pranie czy maglowanie.
    NOSEX zupełnie i nieodwracalnie zmienił rzeczywistość. Kiedyś bowiem, zanim się nie pojawił, wszystko kręciło się wokół seksu: ludzie, ekonomia, przemysł, sztuka, a nawet szkolnictwo wyższe. Światem rządził GENERAL SEXOTICS, dążący do równouprawnienia normy i dewiacji, pozwalający na wszystko i ze wszystkimi!
    Seks przestał być modą, bo stał się wiarą. Orgazm — bezustannym obowiązkiem, jego liczniki, z czerwonymi strzałkami, zajęły miejsce telefonów w biurze i na ulicy.
    I nagle, w 1998 roku, w świecie, w którym wszystko kręciło się wokół seksu, nastąpił koniec seksu, wtem wszystkie osiołki zostały rozdzielone i zapanował NOSEX!
    To, co wczoraj kusiło, dziś było tym, czym jest widok siekiery dla utrudzonego drwala, czym balia dla praczki. Wiekuisty (zdawało się) czar, owo zaklęcie, nałożone przez biologię na ród ludzki, prysło. Odtąd pierś przypominała już tylko o tym, że ludzie — to ssaki, nogi — o tym, że mogą chodzić, pośladki — że jest i na czym usiąść. Nic więcej, ale to zupełnie nic!
    Na świecie zapanował ekonomiczny kryzys, okrutniejszy nawet od tego z 1926 roku. Samospalenia dokonała redakcja Playboya, a za nią w ślad szli następni z seksualnym przemysłem związani.Głodowali i skakali z okien pracownicy lokali striptizowych; zbankrutowały ilustrowane wydawnictwa, wytwórnie filmowe, wielkie konsorcja reklamy, instytuty piękności, zatrzeszczał cały przemysł kalotechniczno-perfumeryjny, potem bieliźniarski, w roku 1999 Ameryka liczyła 32 miliony bezrobotnych.
    Zlikwidowano płeć, jako zbędny przeżytek prehistoryczny. Płody były poczynane wyłącznie syntetycznie i wyrastały z nich osobniki bezpłciowe. Nadzieję pokładano w następnych pokoleniach, które pozbawione będą (oby!) koszmarnych wspomnień związanym z seksem.
    Wyrosną z nich osobniki bezpłciowe, i to dopiero położy kres koszmarnym wspomnieniom, co wciąż kołaczą się jeszcze w pamięci wszystkich, którzy przeżyli katastrofę seksu. W jasnych laboratoriach, tych świątyniach postępu, powstanie wspaniały hermafrodyt, a raczej bezpłciowiec, i ludzkość, odcięta od dawnej hańby, będzie się mogła coraz smaczniej zażerać wszelkim owocem — tylko gastronomicznie zakazanym.
    W podziemiach wieżowca znajduje się muzeum seksu.Oprowadzany przez przewodnika gość ogląda różne eksponaty, które ludzkość uzywała do uprawiaia seksu; specjalną przezroczystą bieliznę, kosmetyki, fikuśne biustonosze, majtki, pudełka z tabletkani wiagry (sorry, to dodałem -Lem nie mógł znac wiagry). Znajdują si tam nawet seksualne manekiny obojga płci zktórymi zwiedzający mgl spróbować rekonstrukcji seksu. Przewodnik tak się zagadał, że przypadkowo usiadł na kolanach prześlicznej autamotki i ta uruchomiona zaczęła niebezpiecznie go pieścić . Na sczęście przewodnik zaciągnąl hamulec reczny i automatka znieruchomiała.
    Ale, ale , czy aby na pewno skończyły się wszelkie perwersje ?
    Otóż ludzkość przerzuciła się na zboczenia kulinarne. Ludzie zaczęli się wstydzić jeść publicznie, robili to albo samotnie, albo w towarzystwie najbliższej osoby (Małżonka-małżonki) Wstydem było zjeść sandwicha czy nawet pomidora na o czach obcych osób. Specjalnie powołana przy parlamencie i kościele Komisja Przyzwoitości wydawała odpowiednie dekrety, a w teren wysyłano obserwatorów, którzy interweniowali przylapując kulinarnych zboczeńców na nieobyczjnym żuciu cegos w ustach.
    Ukonstytuowało sie podziemie kulinarne. Ludzie spotykai się po kryjomu.
    Podobnodochodziło tam do takich perwersji jak echangisme, gdzie dwie pary wymieniały sie kanapkami, które nastepnie zjadały. Albo taka obrzydliwość jak; klęcząc na podłodze, wciągali przez rurkę jajecznicę.

  175. Lewy
    2 listopada o godz. 7:50

    Tego rodzaju wydarzenia jakie opisujesz, traktuję wedle miary i rozumienia tego, co jest ich przyczyną. A za przyczynę generalną uważam to, że od dwóch tysięcy lat pod chrześcijanami, a pod Żydami od jeszcze dłuższego czasu homoseksualiści żyli w niewyobrażalnej dla luksusu heteroseksualistów, opresji. Skoro, przynajmniej w niektórych krajach czy miejscach „wreszcie wolno” i wreszcie nie zostanie się oplutym, pobitym, zgwałconym, uwięzionym, wywalonym z domu rodzinnego, pracy, albo zatłuczonym, to zdarzają się też przypadki – jednostkowe przecież a nie masowe tsunami – demonstracji, nawet mogących mieć znmiona pewnej prowokacji, lub kpiny z przesądów i jadowiyych uprzedzeń chrześcijańskich prześladowców: macie nas za obleśnych zboków? – to wam pokażemy i się cieszcie, jak zbok wygląda!

    Takie odreagowywanie jest normalną reakcją w każdej sprawie, gdy następuje proces uwalniania się od życia w lęku i opresji.
    Nic mi o tym nie wiadomo, żeby masowo po ulicach chodziły te „zboki” i nieustająco biednych heteryków prowokowały, obrzydzały, napastowały.
    Raz w roku w Skiroławkach? można, nie widzę problemu. Jak zobaczę, nie będę się wgapiał z obrzydzonym zachwytm, tylko przekieruję spojrzenie na właśnie przechodzącą mimo dziewczynę, ciekawy architektonicznie budynek, spojrzę na ślicznie niewinne błękitem niebo, albo pod nogi – bo prawidłowi heterycy srają swoimi psami ludziom pod nogi. Trzeba mieć baczenie.
    Wiele razy, ale to w Holandii, widziałem normalnych gejów, którzy się do siebie czulili podobnie do czule zakochanych par eteryckich nastolatkow. Nie to, żebym się miał od takiego widzenia przeflancować na pedryla – jak gadają klechy w rodzaju wybitnego naukowca profesorskiego w rodzaju Oko Dariusza, oraz całej reszty konsekrowanych, bo oni gadają tak samo, lub, czasem, nieco bardziej cyzelują słówka bez zmiany treści – ale nie doświadczyłem uczucia bolesnej męki obrzydzenia. Ludzie i ich ludzkie zachowania. Zwyczajne, ale dla prawidłowego chrześcijanina ciągle nienawistne.
    Taki mam, że się tak wyrażę – stosunek. Do sprawy.

  176. Nefer,

    serdecznie zapraszam. Nie tylko na krem z dyni. Jestem kucharzem sezonowym. Jesienią i zimą gotuję zupy 😉

  177. Dziękuję za link o finansach krk.
    Niby wszystko wiadomo, ale warto mieć to podane w taki uporządkowany, wyważony sposób.
    Posłałem dalej.

  178. @Na marginesie

    Sądzę, że dołączyłaś ( raczej dawno ) do grona osób stosujących taktykę:

    Nie zrozumiałam, więc się obrażę.

    Na innym blogu o Tanace piszą biskup ateistów

    Odpowiem w twoim stylu: pójdź do dobrego lekarza.
    Ja jestem otoczony bardzo życzliwą opieką lekarską ( z domieszką interesownośći ) ,
    a pani opty(cz)k(a) wręcz mnie polubiła.

    Jestem bezbożnikiem. Nie chodzę do kościoła i nie chodziłem.
    Ale żyję wśród wierzących ( w moim przekonaniu: ociupinę wierzących ) i o dziwo jestem odbierany jako dobry chrześcijanin bo nie ma we mnie potrzeby dokuczania.

    Dlatego proszę: przewijaj moje komentarze.
    Gdyby to nie wystarczało do zachowania dobrostanu, to poproś @Tanakę, aby mnie zbanował.

    Gdybym wiedział, że jesteś rzeczniczką medialną milusich pań, to bym pisał jak krowie na rowie.
    ***

    Przy okazji: osoby natychmiast rozpoznające mó styl żyją w ciągłej bolesnej ciekawości dlaczego występuję pod kolejnymi przydomkami. No bo lubię wyznawcom i wyznawczyniom przekonania Styl to człowiek napluć w oczko a nawet w dwa.

    Nikt nie jest perfektowny. Wielu zdaje się, że znają języki i większość pochodzących z polskiej macierzy ma kłopot z polszczyzną, które to trudności leżą w zakresie przynależnych im praw obywatelskich. Nie boli mnie to, ale pozwala przypomnieć po raz kolejny:
    Moi nauczyciele pytali, czy dobrze zrozumieli i używali słowa przepraszam.

    ***

    Jasno o zdziercach posługujących się tacą.
    Największą ich bronią jest obrona posiadanego, co do czego naukowcy są zgodni.
    Jako ludzie prawie wszyscy bardziej bronimy tego małego co mamy, niż sięgamy po wielkie i leżące blisko. Jako społeczeństwo dziedziczymy ler katolicki. Ci ludzie nie dadzą się zagłodzić.

    A młodzież z natury do dwunastego roku życia jest twórcza,
    Nie wiadomo czy do 18. roku będzie kartą płatniczą legitymować się podczas sumy,
    ale w przeciwieństwie do nas dorosłych młodzież lepiej sobie radzi z dzisiejszą złożonością świata.

    I to jest moje ateistyczne przekonanie.
    Jak trwoga to do boga.

    Za unijne pieniądze ugorują Polacy pola.
    Komisja Europejska postawi warunek dopuszczenia do zakładania cmentarzy na tych ugorach. Bo jak nie, to przykręcą kurek. I obecna dwunastolatka i dwunastolatek na następny pogrzeb uda się na ugór.

    W ciągu kilku lat odsetek polskich wyznawców Boga spadnie z 102 do 12.

    A milusim tonem to ani @stasieku ani @Lewy nie powiedzą za boga:
    nie wszystko zrozumiałem …
    Bo staruszek znalazł sposób na dokuczanie ludności.

    Twierdzi, że splątane kwanty trzymają w tańcu ramę.

    @act

    Barokowi malarze ozdabiają barokową muzykę jutubkową widokiem młodej prawej kobiecej piersi.

    Jako specjalista od geometrii eliptycznej mam nadzieję na znalezienie źródła nadreprezentacją prawej nad lewą.

    U dało mi się skłonić do wystąpieniu przeciw higienie i bezpieczeństwu pracy i jestem z tego dumny.

  179. Sie dzieje.
    Adriana Żarówę pogonili naziole i wylądował na cmentarzu w Nowym Sączu. Żyw …. (piiii) !
    Ciocia Angela przylatuje do Pinokia Krzywoustego. Po co?
    Dojna zmiana wsadziła łapę do kasy trumienkowej (ustawa za życiem) i zabrała niepełnosprawnym, żeby dopłacić piratom drogowym, zwanym dla niepoznaki SOP, do mieszkań.
    Cieszysz sie suwerenie?
    Spróbuj nie!!!

  180. Może 100 lat tej wspólnej Polski wystarczy?
    Może pora na referendum rozwodowe? Niech sobie idą swoją drogą:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24119115,radni-pis-szykuja-podkarpacie-na-specjalna-strefe-bez-gender.html#a=167&c=154&s=BoxNewsLink

  181. @wujaszek wania
    2 listopada o godz. 11:10
    Czytałam i zdrętwiałam. To chyba jakiś wirus…

  182. Dzieci ( na razie niektóre ) polskie chorują na odrę.
    Ponoć odra jest zabójcza dla przerośniętych dziewczynek i przerośniętych chłopców z dorzecza Wisły.

    Gdy umrą, Pan rozpozna ochrzczonych.

    ***

    Mam żywe kontakty z Podkarpaciem.
    I w związku z tym rozumiem obietnice składane prze Krzywoustego.
    Sypnę wam, o ile przestaniecie opalać się tańszym donbaskim węglem. Polskim też nie powinniście się pożytkować, bo zabraknie dla Ostrołęki.

    Dyrektora szkoły nie przywołuje się do grzecznej klasy.
    Trzeba nieżywych z niepokojem zapytać dlaczego śpią w Panu, gdy żywi odchodzą od Pana. Może brzeczka żywiecka jest bardziej śmierdząca niż odpad z produkcji piwa Kozieł?

    Coraz częściej spotkać można słowackie piwo Złoty Bażant.

    Bo nie wszystko złote co krzywouste i prawie wszyscy używają Pan i Pani.
    I tylko żabojady odróżniają Panienkę od Pani. Podejrzewam profanację i prowokację.
    Bez Macierewicza sprawy nie rozgryziemy. Musi nastąpić zderzenie Broszki z perygrynującą Najświętszą. Niektórzy źródła osłabienia celebracji upatrują w zbyt małęj wyobraźni Jacka Kurskiego. Lis zagryzł kury. Pies mocno beknie.

    Pierwszym winnym jest Nikita Chruszczow. Dając dowody osobiste uruchomił podróżowanie i konfrontacje piwa górno fermentującego z dolno fermentującym.

    W imię Pana Oczywista Oczywiście Najnaczelniejszego!

    Ja wam dam Niebo na Ziemi, tylko nie oglądajcie nieubranych Pań i nieubranych Panów!

    A łódzkie i wietnamskie szwaczki się spacyfikuje …

  183. Ewa-Joanna
    2 listopada o godz. 12:08

    Eeeeeee.., a to Polska właśnie!
    U-ha, trala-la, Kapturek ’62 !

  184. @zza kałuży 2 listopada o godz. 2:52

    Zgłaszam głask! Twój komentarz bardzo mi się podoba. Podobnie zresztą, jak cytowany komentarz jobrave. Wysłać skautów, co sprowadzą naszego jobrave na łono bloga, tego bloga? Jestem za.

  185. Link o finansowaniu kaka z naszej kieszeni , który warto powielać przynajmniej raz na dobę (dzięki, parafianin!)

    https://www.youtube.com/watch?v=2qfrE2OCw7k

  186. @seleuk|os|2 listopada o godz. 3:22

    Jeśli mowa o sytuacji finansowej Grecji, stosunku Greków do podatków i do innych Greków (Grek Grekowi nie ufa za grosz!) i przede wszystkim machlojek greckiego kaka, to polecam po raz kolejny książkę „Bumerang” Michaela Lewisa. Cała książka jest o kryzysie finansowym w 2008-2009, jak do niego doszło i jak wyglądał w różnych krajach Europy. Cała dobra, a już rozdział o Grecji to cukiereczek. Lewis postuluje – pół żartem, pół serio – oddanie całej gospodarki greckiej w ręce kaka – bo xiunce to, panietentego, naprawdę mają głowę do interesów.

    Co do płacenia haraczu – to ja nie wiem. Sądzisz, że opłacanie się mafii w Neapolu jest dobrym pomysłem? Jeśli drobny przedsiębiorca nie płaci haraczu – to jego sklepik zostaje podpalony, albo żonie przytrafia się wypadek… Haracz jest za ochronę, oczywiście. Mafia przygarnia bezrobotnych chłopców i pozwala im wyjść na ludzi, a w razie czego to rodzina nieutulona w żalu dostanie zapomogę od capo. Cały proces opisał Roberto Saviano, po czym musiał korzystać z ochrony policyjnej. Książkę czytałam, dobra jest. Mafia jak matka…

  187. Na marginesie
    2 listopada o godz. 14:16
    na zdrowie

  188. @soczki2 2 listopada o godz. 10:47

    Z reguły nie przewijam żadnych komentarzy – chociaż niektóre (w tym twoje) czytam „po łebkach”. Blog jest publiczny, zatem jeśli zamieszczasz komentarz, to ten komentarz staje się publicznie dostępny i jako taki podlega komentowaniu, oczywiście pod warunkiem, że potencjalny komentator jest dopuszczony do komentowania przez moderatora.

    To są zasady wydawałoby się oczywiste, ale jak widać ich nie zrozumiałeś. Jeśli chcesz poszczególnym osobom zabronić komentowania twoich tekstów, to zamieszczaj owe teksty na jakimś prywatnym forum, na którym sam ustalasz, kto jest dopuszczony do głosu. Jeśli uważasz, że ktoś twojego cennego komentarza nie zrozumiał – to weź pod uwagę, że powodem niezrozumienia jest niekoniecznie głupota czytacza. Może to być również mankament twojego przekazu.

    Współczuję ci, że musisz żyć w skatolonym otoczeniu i kamuflować się ze swoim ateizmem. Ja nie muszę. Dlatego nie ma sensu wymagać ode mnie zrozumienia twojego, nazwijmy to, zakręcenia psychicznego. W sume normalność – to pojęcie względne.

  189. @parafianin 2 listopada o godz. 14:39
    Dostrzegłam, dostrzegałam – przecież lepiej późno niż wcale 🙂

  190. Po czym poznać dobrego chrześcijanina?
    Ano po tym, że nie ma w nim potrzeby dokuczania, ale z lubością napluje komuś w oczko, a nawet dwa 😎
    Czy to zamiłowanie z wiekiem narasta?
    Póki nie osiągnie stanu krytycznego, jest OK… 🙄

  191. @Na marginesie dołączyła do osób które nie rozumieją co ja piszę.
    Autoironia jest za trudna dla tych, którzy nie lubią , aby im opluwać ekran.

    Wić jeszcze raz: nie zabrania ani komentowania ani niezrozumienia.
    I nie zabraniałem.

    Ale rzeczywiście może nie lepiej komentować nic,
    w otoczeniu tych którzy muszą ustawiać innych pod płotem bo inaczej się uduszą.

    Pa! Pa! Żegna przesiąknięty zapachem skundlenia.

  192. Mimoza przesiąkła, bo się zadała z niewłaściwym towarzystwem? 🙁
    Który to już raz? I obowiązkowo na koniec… nie, nie dokuczyć. Wyrazić pogardę.
    No i nici z rozumienia bomb nad Guerniką 🙁

  193. Staruszku nie przejmuj się i nie uciekaj. Znowu Cię będę musiał szukać u EP. Niektórzy Cię lubią, niektórzy lubią gryźć. Cóż takie życie.

  194. Wysłuchałem dziś w drodze w góry fragmentu audycji, w której słuchacze radiowi mówili o swoim życzeniu na ostatnią drogę czyli pożądanej formie własnego pochówku. Przedstawiciel firmy pogrzebowej oświadczył, że starają się spełnić wszelkie możliwe życzenia klientów, ale nie doszła do nas jeszcze z Niemiec moda (zezwolenie) na chowanie w grobie ziemnym ciała owiniętego jedynie płótnem, zainspirowana pogrzebami muzułmańskimi. A są chętni na takie pogrzeby.
    Jeden ze słuchaczy zaś opowiedział, jak na życzenie teściowej wystrzelił jej prochy w 15 fajerwerkowych rakietach.

  195. Lewy
    2 listopada o godz. 7:50

    W duzym skrocie Lewy.

    Mnie nie przeszkadza jak pies (w miescie, na wsi) robi kupe na chodniku. Mnie przeszkadza jak opiekun/ka psa, natychmiast, nie sprzatnie kupy. Albo da wysikac na laternie. Czy na snieg (zima) jak pada.

    Mnie nei przeszkadza obecnosc statek Patricia na JezMalowniczym, srodek Stockholm. Bywalem na obiadach czwartkowych. Osobiscie. Mnie przeszkadza, blokada ruchu, np bozi cialo, slady dzialalnosci pozostale po. Ulica obok statku Patricia jest przejezdna calodobowo i calorocznie. Dzialalnosc boziocialowa, w Stockholm, jest natychmiast po, sprzatana, przez firmy spec. Blizej nie patrzylem, prawdopodobnie na koszt zgromadzenia boziocialowcow. Inaczej nigdy pozwolenie nie bylo wydana na wyjscie poza bozioogrodzenie. Teren moskee (stara elektrownia przebudowana odnowiona) na Söder, niedaleko katolikow 500m (???), jest rowniez sprzatany przez muslimow (koszt). Dzieki temu malo smieca. Ulic nie blokuja, wieczorne piatki/soboty etc. Dookola cala kupa knajp, jakby dojsc, dojechac?

    … przegięcia zdarzające się w marszach wolności dezawuują samą ideę walki o rownouprawnienie seksualne i powinny być jakoś eliminowane.

    Nie rozumiem co sa przegiecia „rownouprawnienie sexualne” co trzeba eliminowac. Rozumiem nalezy eliminowac przegiecia nastepujace (lista krotka nprzyklad): dyskryminacja placowa (dochodowa), dyskryminacja prawna (majatkowa, chorobowa, zatrudnieniowa etc), dyskryminacja posiadania rodziny (dzieci, biologicznie i prawna adopcja, in vitro), dyskryminacja pelnienia urzedow publicznych, dyskryminacja wynajecia mieszkania osob LGBTQI. Wymienilem kilka. Problemem dyskryminacji, ze wzgledu na sexualnosc indywidualna/zbiorowa, szczegolowo nie zajmuje. Mieszkam w Szwecji. Slyszalem o dyskryminacji religijnej. Np teren synagog jest zanieczyszczany, przez niewyznawcow synagog. Rowniez moskee przez niewyznawcow moskee. Lub cmentarze. B trudno wykryc sprawcow. Nawet z kamer pilnujacych. Gdyby wyznawcy zanieczyszczali samoistnie teren wyznawstwa, uwazalbym OK i sprzatali. Slyszalem o dyskryminacji rodzinnej (jehovici, muzulmanie, mlodociane malzenstwa etc). Ostatnio w Malmö wyrzucono pare poczatkujacych politykow, poniewaz to nie rozumieli, z org mlodziezowych politycznych (przybudowki partyjne). Lewicowych. Niedawno pisalem o prawicowych (mieszczanskich) lawnikach sadowych, pierwsza inst, bylych. Znaczy wyrzuconych z powodu zasolonej zupy.

    To bylo krotko Lewy, zanieczyszczac srodowiska, obrazami, fizycznym zachowaniem i zanieczyszczac pojeciami (wychowaniem np). Jestem rowniez konserwatywny tu. Regul nalezy przestrzegac. Zmiany regul, tylko prawnie , demokratycznie, parlamentarnie. Pozaparlamentarne, wybrane, szczegolne wypadki (Elin E, wprost, otwarcie, nieanonimowo, przyklad byl). Konserwatyzm absolutny. Nigdy „prawo Kaduka” przez wymuszanie zmian. Lawkowe pijaki demoluja przestrzen publiczna. Sikajac i robiac kupy, w miejscu spozycia, na swiezym powietrzu. Bardziej co wkladaja reke w majtki. Jak co parkuja auto na trawnik, czy schamponuja nad jeziorem auto, bardziej co reke w majtki. Zgoda wlasciciela krocza/majtek, warunek.

    Na temat Twoich Lewy osobistych odp Tanaka. Nic dodac nie mam. Wrazenia innych moga byc roznorakie.

    Nastepny Twoj wpis Lewy, ilustrowal Luis Bunuel rez „Delikatny urok burzuazji”. Rok krecenia nie pamietam. Gdyby K.Pawlowicz, poslanka, byla Bunuel burzuazja, bylo mniej problemu srodowiskowego. Lem jest nieco przestarzaly (chyba) dzis. Chyba, bo czytalem tylko w mlodosci o Prix pilot. Dosc nudne, wydalo mnie wtedy. Innych nie podjalem dlatego czytac, to nie wiem. Moge napisac jak spotkalem Marsjan. Naprawde spotkalem. Nie z Lem Marsjan przypuszczam. To co OrsonW (za HG.Wells), co spotkal dawno. Dokladnie tak. Bylo wczoraj. Wcale mnie nie zjedli, ani napoczeli zjadac, czy co. Ale nie wiem, mam inne pisarstwo na tapete.

    Na marginesie
    2 listopada o godz. 14:29
    Pozwole odpowiedziec Tobie w stylu M.Lewis. To nie jest zaden haracz, placic na KK, mafie, czy podworkowy watazka. To jest cena ochrony. Firma ochroniarska, bodyguard. Jak nie zaplacisz xundza (dowolna sekta), to pani/pan bozia rzuci pomor na dziatki czy malzonke, albo rogacizne albo… U mnie tu zapewnia ubezpieczalnia. Zdrowotna, komunikacyjna, mieszkaniowa etc. W rejonach slabiej cywilizowanych, gdzie ludnosc inteligentna inaczej zyje, bozia jest jedyne dostepne tow ubezpieczeniowe, np powodz czy choroba. Placisz do agenta (xundz) i dostajesz kwit „Mudmysiem” w ramke oprawiony. Xundz jest jedyny, co z bozia (centrala) ma kontakt telefoniczny, moze dac argumenty na zebranie zarzadu, Board. Bozia pomor nierogaciny lub dzieciatek, na szczodry nie rzuca, lub czasowo wstrzymuje. Proste.

    Gdyby jednak, pomor malzonke trafil. Znaczy nie odnowiles kwit „Mudmysiem” w terminie (skapstwo), lub nie przeczytales na drugiej stronie kwit. Tam jest text mikroskopijnymi literkami drukowany. Warunki jak bozia nie placi odszkodowania, bo… Pycie, ze pod elektronowym mikroskopem nie widac. Warunki, agent nie informuje. Przypadek w kazdej branzy ubezpieczen. Agent, xundz proboszcz, chodzi na prowizji. Proste. Daje link muzyczny, aktualne dzis choc biblijnowiekowe ogloszenie niedzielne jest:
    https://www.youtube.com/watch?v=35K6vQRt67g
    Ulf Ekman, nie moge dac, jezyk kiepski. Sorry, taki jezyk… Ale, zeby nie uleglas przypadkowemu zatruciu Na marginesie, inni tez, przeciwjadowo, chrzest ogniowy
    https://www.youtube.com/watch?v=C85jZwlDcpo

    pzdr Seleukos

  196. Specjalne przedwyborcze wydanie Mistrza i Małgorzaty dedykowane damie Wasserman:
    https://krknews.pl/przed-cisza-wyborcza-my-krakusy-i-sloiki-nie-lecimy-na-wabiki/

    Od 24. cisza wyborcza, trzeba będzie znowu stać pod szlabanem 🙁

  197. @seleuk|os|
    2 listopada o godz. 16:50

    Dyskretny urok burżuazji (1972). Też mi się skojarzył.
    Jedzenie cichcem na osobności, muszle klozetowe przy stole.
    100 proc. racji na temat ręki w majtkach.
    Kogo razi, nie musi się gapić.

  198. @wujaszek wania
    2 listopada o godz. 17:08

    Ciekawym frekwencji. To koniec nadzwyczaj długiego weekendu.

  199. Tobermory
    2 listopada o godz. 17:26
    Dziekuje T. Jak zwykle (najczesciej). Ja tylko chcialem napisac, texty, obrazy, filmy, muzyke, decyzje polityczne etc, etc, etc w Europie juz przerabialismy. Niedawno ktos dal link do gejow wiszacych na dzwigach. To samo miejsce link do matematyczki. Jak z tego wybrnac? Moge tylko napisac jak ja.

    Ja roznie siebie od otoczenia. Nie wykraczajac jednak poza akceptacje otoczenia. Moja odpowiedz jest zawsze taka. Pytanie proste. Czy ten kraj jest i moglbym zyc? Bez materialnego ostracyzm, przemocy otoczenia, panstwa? Czy w tym kraju, znalazl srodowisko, ktore mnie akceptowalo? Ja jestem emigrant, jak wiele z Was. Takie proste pytanie. Byc moze ktos co przystaje do, nie musi tego pytania zadawac sobie. Ja musze, zadac i umiec odpowiedziec. Nie jest to proste?

    pzdr Seleuk

  200. @Seleuk
    Miesza ci się wszystko, psie kupy, dyskryminacje Synagog przez ich zanieczyszczanie, dyskryminacja placowa, dyskryminacja prawna itd
    Ględzisz. A ja tylko wypowiedziałem się, że wszelka ostentacja seksualna, obojętnie hetero czy LGTB , po prostu prawie spółkowanie w miejscach publicznych, jako w naszej ludzkiej cywilizacji przyjęta, razi, nie uchodzi. Może to kiedyś się zmieni, bedziemy chodzić bez majtek i normalne będzie spółkowanie na parkowej ławce albo na chodniku. Może intymność, miłość, wstydliwość zniknie i będziemy jak małpy robić to bez tych drobnomieszczańskich ograniczeń i przesądów ?
    Owszem Tanaka juz mi odpowiedział, nawiązując jak to on zwykle, do haniebnej roli kościoła w prześladowaniu gejów, no bo haniebne obcinanie głów gejom w Islamie mu umknęło. Radził aby w sytuacji, gdy ktoś zabiera się za seks i jesli to mnie razi, żebym odwrócił oczy, popatrzał na śliczne niebo, architekturę. No ale jak będę tak zadzierał głowę, żeby pewnych rzeczy nie dostrzegać, mogę wdepnąć w psią kupę.
    Czy na prawdę muszę się usprawiedliwiać z mojego konserwatywnego poczucia przyzwoitości i jednocześnie dyskutować z twoimi od rzeczy dyskryminacyjnymi argumentami.
    Pewnie, że to nie dobrze, że Synagoga jest zanieczyszczona.
    No i co ? Co to ma wspólnego z moją oceną przyzwoitości ?

  201. Właśnie odezwał się znany światowy kabotyn, pozujący na lorda Byrona, specjalista od kontenerów i dyskretnego nie gapienia się na rękę gmerającą w majtkach.

  202. Lewy
    2 listopada o godz. 17:52
    Lewy, ja nie widzialem na zadnej paradzie w Szwecji uprawiania sex. Tez sex uprawiam bez widzow, chyba ze grupowo, ale widzowie uczestnicy. Niemniej jest tak, spoleczenstwo jest polaczone naczynia. „Wrazliwosc moralna” nie moze byc dekretowana. Od czasow markisa Donatien minelo troche czasu. Choc markis wiekszosc przesiedzial w pudle, zywota. Bo mial tesciowa, co nie akceptowala. Bo kochanka byla zony siostra. Czy dzis poszedl bym do wiezienia, gdybym sex mial z siostra zony? We Francji? Jestes frankofil Lewy. Zmienilo od czasow Donatien, markisa?
    pzdr Seleuk

  203. @Lewy

    Wraz z nastaniem dialogowania przez sieć nastąpił kryzys tożsamości.
    Nie! Nie tak poważnie jak to widzą antropologowie, holiści i kogniwiści.
    Zaraz zrozumiesz.
    Otóż dopiero Skype zażegnał kryzys. Nareszcie można było zrozumieć, że echo może rozłożyć ręce aby ogarnąć świat i bezgłośnie wydąć wargi, bo bez Skype tego echa się nie kuma.

    Otóż ja pożegnałem komentarze dwojga bywalców.

    To nie jest tak @Lewy, że { one | oni } lubią gryźć. To nie są bezzębne stułbie łykające, lub pytony lub też krokodyle łykające całość i trawiące powoli aż do następnej okazji obfitych łowów.

    Gdy dziecko rozrabia, to najczęściej jest to przejaw braku okazywanej mu rzadko miłości.

    Pomińmy przypadki patologiczne.

    Często to są odległe skutki chamstwa otoczenia w jakim przyszło rosnąć i rozumieć świat. Gdy tabloidy sycą sieć skutkami cyklonu, to dziecię szuka potwierdzenia u tatusia:
    – Tato! Czy krowy naprawdę latają?
    Na to mama:
    – Siedź cicho! Tata liczy emerytki jakie latają nad Florydą!

    Minęło półwiecze, i do dziś na politechnikach nie przekłada się na rozsądne pierwszego zdania pierwszego dialogu:
    Hallo world!
    To typowe zadęcie obywateli USA.
    Poza obszarem odbioru tego pozdrowienia były miliardy ludzi gotowych ewentualnie domniemywać, że to bozia się do nich odezwała.

    Już za naszego życia wytworzyła się Sekta Cargo oczekująca na kolejną dostawę z nieba rozgotowanej kukurydzy ( dla marginesowych: ziaren kukurydzy ).

    I ty i ja musimy z tym żyć.

    Więc jeszcze.

    Pewien polski młodzieniec, zanim został profesorem Andrzejem Mostowskim, został zza żelaznej kurtyny wysłany na kongres matematyczny. W dawnym Obserwatorium Astronomicznym w Alejach Ujazdowskich między Ogrodem Botanicznym a Łazienkami Królewskimi zdawał sprawozdanie:
    Nigdy w życiu nie byłem na tak nudnej imprezie.
    No i zapewne przyznasz, że matematyka trudno zrozumieć.

    Tenże, egzaminuje po latach z podstaw matematyki po pierwszym semestrze. Na giełdzie pod drzwiami fruwają pytania. I po kolejnym studencie logik, Dyrektor Instytutu Matematycznego profesor nadzwyczajny uwielbiany przez studentów Andrzej Mostowski kieruje giełdę w zaskakującą stronę:
    – Czy ktoś z państwa chorował kiedykolwiek na katar sienny?

    Czy ja, staruszek wielu imion mam szansę być normalny?
    Czy mnie można traktować dobrze?

    Odpowiedź brzmi:
    Jeśli potrafi, to wolno. W pozostałych przypadkach też, ale pomaga PgDn

    ***

    Dawno, dawno temu redaktor Daniel Passent prosił bywalców bloga, aby nie znęcać się na chorymi. Zaniedbał zdefiniować znęcanie się.

    I my tu szanowny jednostronny musimy z tym żyć.

    Jako że chyba nie jesteś żeglarz, to ci wyjaśnię żart z geometria eliptyczną.

    Jeśli wypłyniesz z Havre na globusie w lewo, to po szczęśliwym długim rejsie wrócisz z prawej. W eliptycznej jest jeszcze dziwniej, ale trójkąty mają większą wygodę. Mogą mieć wewnątrz 270 stopni. Co nie czyni specjalistów od geometrii eliptycznej słabiej ograniczonymih. Oni są po prostu inni i tylko z jednego trzech rodzajów:
    hiperboliczni, parabolistyczni i eliptyczni.

    Jest gdzie uciekać przed głupotą i brakiem miłości w dzieciństwie.

  204. @Seleuk
    Wiesz głaskanie ręką pod majtkami fiuta kolegi przez kolegę, to chyba już jest to rodzaj seksu, może nie hard

  205. Lewy
    2 listopada o godz. 18:14
    Ok Lewy. Historycznie. Ostatnia scieta krolowa Francji i Fersen? Niehistorycznie Lewy.
    Ostatnie deklaracje „moralnie slusznych” zachowan na Podhalu dekretowania? Dzisiejsze linki Lewy. Gdzie granice stawiasz?
    pzdr Seleuk

  206. soczki2
    2 listopada o godz. 18:12
    Tak Soczki. Cel osiagnac mozna zeglujac po ortodroma lub loksodroma. Najczesciej miedzy. Taki klimat (wiatry, prady). Tylko dla zeglarzy.
    pzdr Seleuk

  207. Nie widziałem gejów z rekami w majtkach, to nie mam przetrenowanej reakcji. Gdym szedł z żoną a jakiś zbok rozpiął przed nią płaszcz pokazując swoja goliznę, najprawdopodobniej dałbym mu w mordę. Ciekaw jestem co według amerykańskiego prawa by się stało? Podejrzewam, że jednak mógłym wylądować w sądzie, tutaj bardzo poważnie traktują nietykalność cielesną. Podejrzewam, że kara za nieprzyzwoitość publiczną jest jednak mniejsza niż za danie w buzię.
    Za Trumpa i jego nowych sędziów to się może zmienić.

    Dobrze pamiętam moją wściekłość, emocjonalnie bardzo podobny swoją intensywnością stan do opisanego powyżej, gdy w gierkowskim peerelu przebijałem się z dziecinnym wózkiem i kilkorgiem dzieci na holu między ścianą budynku a mordami zaparkowanych na chodniku samochodów. Między żywopłotem a tymi mordami.
    Byłem o krok od wydrapania gwoździem na maskach tych samochodów gwarantowanej mi prawem szerokości chodnika.
    Kilka razy miałem konfrontację z kierowcami, czułem się młody, silny, w oczywisty sposób poszkodowany a do tego wzorowy w roli odpowiedzialnego ojca, było o krok od rozróby.

    A zatem jest trochę racji w przypominaniu, że powinniśmy selektywnie inwestować naszą energię. Zdecydowanie bardziej nie podoba mi się mycie detergentem auta na trawniku nad jeziorem (łabędzie podpływały i sprawdzały, czy mydliny są jadalne) niż publiczne pieprzenie się. Pod warunkiem, że pieprzący zabiora ze sobą zużyte prezerwatywy. Bo na takie zdarzało mi się na trawniku napatoczyć.

    Masek aut już bym dzisiaj nie rysował, głównie dlatego, że dzisiejszy stan chodników jest o niebo lepszy, znikły dziury, a konstrukcja dzisiejszych wózków dla dzieci jest taka, jaka była niezbędna w czasach, gdy tych dziur były tysiące. Dzisiejsze wózki mają wielkie kółka, na grubych oponach, łożyskowane, same są ogromne jak SUVy, no cuda niewidy.

    Czy auta nadal wjeżdżają mordami na chodniki nie wiem, dawno się nie przyglądałem. Dzisiaj bałbym się skakać do oczu kierowcy, z powodu on mnie może dać w mordę.

    I tak to nastepuje u mnie intelektualny awans na moralnie wyższy poziom. 😉

  208. Nie „gdym” tylko „gdybym”

  209. @seleukosie drogi
    Czy ja mówiłem cos o „moralnie słusznych” zachowaniach ? Ja tylko mówiłem, że ja burżuazyjny (jak słusznie zauważył pewien kabotyn) konserwatysta mam takie odczucia, które nie muszą być słuszne.
    Moi przodkowie prawdopodobnie byli ludożercami i to wtedy było moralnie słuszne. Moi potomkowie może będą bezwstydnie chodzić bez majtek i to wtedy też będzie słuszne. Ja zaś mam tylko takie niesłuszne odczucia

  210. Postanowiłam na chwilę przestać opluwać… i wyrazić się pozytywnie o religiantach.

    Niedawno zaliczyłam wizytę u lekarza, który to lekarz miał w poczekalni pismo pod nazwą „Philadelphia Trumpet”. Na okładce: „Zwrot ku ciemnym wiekom w Europie”, z aluzją do PiS-landii, co rzecz jasna wzbudziło moją odruchową sympatię.

    Przejrzałam pismo. Tematyka ogólnie historyczna. Był artykuł o odbiciu izraelskich zakładników w Entebbe w tonie życzliwym dla Izraela – bo jak inaczej? Akcja była, że się tak wyrażę, porywająca. Lekki niepokój odczułam tylko po deklaracji autora, że akcja pod wodzą Yoni Netanyahu była skierowana przeciwko „złu” w ogóle.

    Był też artykuł o wielkim głodzie spowodowanym przez Stalina na Ukrainie. O wielkim głodzie mi wiadomo, ale autor artykułu argumentował, że w wymordowaniu głodem siedmiu milionów Ukraińców był współwinny koncern Kruppa, który to Krupp dostarczył Stalinowi maszyny rolnicze konieczne do kolektywizacji (bo jak inaczej eksterminować „kułaków”, którzy produkowali 25 procent ukraińskiego zboża?).

    W zamian za tę przysługę Stalin wpłynął na komunistyczną partię Niemiec, żeby zawsze głosowała inaczej niż socjaliści, co po wielu perypetiach zaowocowało dojściem Hitlera do władzy i upadkiem demokracji w Niemczech. Dalej była mowa o tym, że historia się powtarza, bo Niemcy i Rosja znów zwierają szyki kosztem Ukrainy (Nordstrom 2, który ma odłączyć Ukrainę od rosyjskiej ropy i pozbawić opłat transferowych wynoszących 2 miliardy czegoś rocznie). A przede wszystkim – ponowny sojusz Rosji z Niemcami przeciwko Ukrainie wróży wojnę – tak wieszczy autor artykułu.

    Pismo można zaprenumerować za darmo (dzwonek alarmowy – bo kto ten interes finansuje?). Teksty – to znaczy styl – wydały mi się trochę toporne. Ale gdy spojrzałam na streszczenie ambicji pisma – zdębiałam. Otóż redakcja zapowiada, że dostarczy czytaczom dokładnych informacji o światowych wydarzeniach z perspektywy… biblijnej. I wszystko jasne. To jest historia, ale historia z „naszym” morałem. Jednak pismo jest na pierwszy rzut oka dość normalne.

    Dorzucę – tylko na pozór nie w pięć ni w dziewięć – relację męża z przypadkowego spotkania. Obaj panowie skumali się przy wspólnym hobby i całkiem przyjemnie sobie pogawędzili. Na odchodnym nowy znajomy wyciągnął i podarował mężowi… egzemplarz „Strażnicy”. Konkluzja mojego ślubnego: „Psiakość! A już prawie że myślałem, że gostek jest w porządku! Bo w sumie nic nie wskazywalo…” itd.

    No właśnie, no właśnie, seleukos. Religianci to niekiedy rozsądni ludzie i wydają się poniekąd normalni – ale tylko do pewnego momentu.

  211. A propos panów, którzy lubią publicznie pokazywać swój warsztat pracy paniom. Moja córka , dziś pani po czterdziestce, mając szesnaście lat wróciła do domu podekscytowana. Opowiedziała mi, że siedziała z koleżankami w parku na ławce, gdy nagle z krzaków wyszedł gość. I co – zapytałem . On sobie robił dobrze- odpowiedziała bezpruderyjna dziewczyna.

  212. Co lepsze do fotografowania po drodze – smartfon, czy kompakt cyfrowy klasy premium?
    basia.n
    1 listopada o godz. 23:10
    tejot
    1 listopada o godz. 22:58
    Oczywiście masz rację
    Robione były komórką. Dlatego pokazałam je tylko jako ciekawostkę. No i nawet nie marzy mi się taki aparat,o ktorym wspomniałeś. Bo oprócz takiego aparatu potrzebna jest porządna wiedza,jak go dobrze wykorzystać .

    Przy okazji – ponieważ rozmawialiśmy wcześniej o łączeniu gatunków muzycznych mam małą propozycję. Ciekawa jestem czy będzie Ci się podobać – …….recomposed by Max Richter

    Mój komentarz
    Jeśli chodzi o przekomponowanie 4 pór roku Vivaldiego, to odsłuchałem i jakby tu powiedzieć – ciekawe.

    Jeśli chodzi o robienie zdjęć witraży, to komórka też jest dobra, tylko komórka ma to do siebie, że:

    a) ma krótką ogniskową obiektywu foto, co zmusza do objęcia tego samego szerokiego kąta widzenia, niezależnie od pozycji, w której znajduje się fotograf. Szeroki kąt widzenia jest bardzo pożyteczny w fotografowaniu krajobrazów i wnętrz wszelkich. Ale witraże mają to do siebie, ze są zwykle zbyt daleko, wysoko i zawierają zbyt wiele szczegółów, które na fotce smartfonem robionej zostaną oddane jako tycie tycie tam gdzieś umieszczone kolorowe punkciki.

    b) przy fotografowaniu komórką „z ręki” dużo łatwiej „poruszyć” zdjęcie niż przy fotografowaniu cyfrówką z celownikiem wziernikowym, ponieważ komórkę trzeba trzymać w wyciągniętych dłoniach przed siebie, a dodatkowe utrudnienie, to spust migawki w komórce znajdujący się w takim miejscu (pod ekranem), że bardzo łatwo zachodzi „poruszenie” zdjęcia. Skłonność do poruszenia komórką (i aparatem cyfrowym) jest tym większa im w mniej jasnym miejscu fotografujemy, co wymaga dłuższych czasów ekspozycji, a te sprzyjają doborowi długich czasów naświetlania, czyli sprzyjają zarejestrowaniu poruszenia, czyli spadku ostrości na zdjęciu.

    c) komórka, jeżeli fotografujemy w ciemniejszym miejscu, podbija „czułość” ISO systemu fotografującego po to by nie zjeżdżać bez umiaru z czasem migawki do długich czasów, by uniknąć poruszenia. Z kolei wysoka czułość ISO powoduje, ze na zdjęciu przy jego obserwacji od pewnego powiększenia widoczny staje się szum (kolorowa kaszka). Przy dużym podbiciu ISO na zdjęciu zachodzą dwa inne zjawiska – zanikają drobne szczegóły, a kolory są nieco zafałszowane. Jest to ważne szczególnie dla obiektów, w których są istotne drobne, o różnorodnych kolorach szczegóły.

    d) Smartfony mają jeszcze jedną wadę, rzadko zauważalną przy codziennym fotografowaniu w dobrym świetle. A mianowicie nie oddają tak dobrze szerokiej gamy świateł i cieni jak aparaty cyfrowe. Dlatego nie oddają, ponieważ mają bardzo małe tzw. sensory obrazu, tj. płytki światłoczułe na które jest rzutowany przez obiektyw obraz i z których sczytywany jest obraz na kartę pamięci w smartfonie lub na pamięć wbudowaną.

    Podsumowanie
    Mały sensor obrazu smartfona ma wady w porównaniu z aparatami cyfrowymi o większych sensorach obrazu:
    a) chętniej daje szum przy słabszym świetle
    b) daje gorszą rozpiętość świateł i cieni, gdy fotografujemy bardzo kontrastowo oświetlone obiekty, nie przenosi tej rozpiętości na gotowe zdjęcie, głębsze cienie są czarne, a jaśniejsze światła są białe
    c) chętniej fałszuje kolory przy wyższym ISO

    Te wszystkie chętności są bardzo słabo uwydatniane przy fotografowaniu smartfonem w dostatecznie jasnym świetle (gdy ISO nie jest podbijane przez automatykę smartfona) i przy
    umiarkowanych kontrastach na fotografowanej scenie.

    Trzeba przyznać, że najnowsze modele smartfonów mają wbudowane systemy, które potrafią wydobyć z fotografowanej sceny więcej świateł i cieni. W zasadzie te najnowsze maszynki (uwaga na ceny!) produkują zdjęcia na pierwszy rzut oka nie różniące się od zdjęć z aparatów cyfrowych z większymi sensorami obrazu (lustrzanek i bezlusterkowców).

    Moja preferencja w tym względzie (poruszenia) oraz w aspekcie lepszego oddawania barw przy podbitym ISO oraz lepszej dynamiki sensora (lepsze oddanie na zdjęciu rozpiętości od cieni do świateł), to aparat cyfrowy z celownikiem wziernikowym z wystarczająco dużym sensorem obrazu, np. 1 cal. Fotografując taki aparat trzymamy przy oku, dociśnięty do głowy, co zmniejsza poruszenie.

    Przykładem takiego aparatu jest Sony RX100. Jest to bardzo stary model, ale jeszcze obecny rynku. Sony wypuścił całą serię modeli RX100, chyba ze 6 sztuk – od RX100 do RX 100 Mark VI.

    1) RX100 -330 euro, obiektyw zoom o rozpiętości 3-krotnej 24 – 100 mm,
    Jest najstarszy z serii, ale jeszcze jest w sprzedaży.
    Nie ma celownika wziernikowego, aby fotografować należy wyciągnąć ręce przed siebie i patrzeć w ekran by wykadrować ujęcie.

    Nowsze modele RX100 oznaczane literkami Mk i rzymską cyfra I, II, II, IV, itd. (niektóre z nich) posiadają taki celownik, lecz cena ich jest wyższa.
    Jest to aparat bardzo mały jak na jego wartość zdjęciową, posiada sensor obrazu 20 Mpx o rozmiarze 1 cal, ma dobry obiektyw 24-100 mm – co w wystarczy do 95 % zdjęć po drodze wykonywanych, a ich jakość jest jak na wielkość aparatu bardzo dobra.

    Dalsze modele tej serii w sprzedaży, to:

    2) RX100 MkIV – 542 euro
    Aparat jest bardzo mały, ma celownik wziernikowy (elektroniczny)

    3) RX100 MkV – 700 euro, ma celownik wziernikowy (elektroniczny).

    4) RX100 MkVI – 1147 euro

    Moim zdaniem, jeśli fotograf nie potrzebuje np. wyśrubowanego video 4K oraz super szybkich zdjęć w seriach i innych bajerów, to nie warto przepłacać za wyższe modele RX100.

    Z tej samej klasy co RX100 – aparatów malutkich, a z dużym potencjałem fotografowania, moje preferencje, to Canony z serii G…X Aparaty te maja taki sam sensor obrazu jak modele z serii Sony RX100 – rozmiar 1 cal, 20 Mpx (20 milionów pikseli).

    1) Najlepszy z nich, to G5X – cena około 800 USD

    Aparat ma celownik wziernikowy elektroniczny (EVF) o wysokiej rozdzielczości oraz obiektyw zoom 24 – 100 mm, co jest bardzo dobrym zakresem do potocznego fotografowania.
    Aparat jest bardzo mały jak na swoją klasę. Jest grubszy od smartfona (jak to aparat cyfrowy), lecz jego wysokość i szerokość są dużo mniejsze, aparat zmieści się do bardzo małej torebeczki lub do kieszeni.

    Muszę dodać, że za mniejszą cenę można kupić lustrzankę lub bezlusterkowiec dla amatora z dużym sensorem obrazu (APS-C) firmy Canon lub innej firmy. Aparaty dużo większe i dużo cięższe.
    W przypadku Canona G5X płaci się za mały rozmiar aparatu, celownik wziernikowy i parametry jakie do niego władowano.

    2) Canon G7X MkII – 540 euro.
    Aparat tak samo mały jak powyżej, lecz nie ma w nim celownika wziernikowego, należy trzymać aparat w wyciągniętej ręce podczas focenia. Aparat ma obiektyw zoom 24-100 mm – tak jak G5X.

    3) G9X MkII – 535 euro – „najniższy” model w serii
    Aparat tak samo mały jak powyższe, nie ma celownika wziernikowego, ma obiektyw inny – zoom o rozpiętości mniejszej 28 – 84 mm, ma mniej bajerów, a te które ma, są o nieco słabszych parametrach.

    Wszystkie aparaty powyższe (Canona i Sony) posiadają system redukcji drgań ręki (aparatu) podczas zdjęcia, mają sensory obrazu o rozmiarze 1” , ilości pikseli 20 milionowi i dają bardzo przyzwoite zdjęcia w gorszych warunkach oświetleniowych.
    Są to tzw. kompakty klasy premium.

    Jeśli chodzi o wiedzę, która jest potrzebna do pełnego wykorzystania takich malutkich, lecz dużo potrafiących aparatów, to ho, ho.
    Można fotografować bez wiedzy prawie (w trybach Auto lub Scenes) i zdjęcia będą „wychodzić”. Można się samemu podszkolić, im więcej tym lepiej.
    Chodzi jedno – by mieć zacięcie do fotografowania. Bez tego elementu nauka będzie szła w las.
    Pzdr, TJ

  213. @seleuk|os|

    Szanowny kolego!

    Wybrałem się na grzyby w towarzystwie magistrów, doktorów i dwóch docentów.
    Zapytaliśmy koleżankę o wiodącej grupę urodzin, czy ma jakąś taktykę.

    A ona z zadęciem o wszelkich postaciach białka:
    – Kolumb odkrył Amerykę przypadkiem, a później została mu tylko Kolumbia.
    – Rozrzućmy się po lesie, jak kurki i gąski po łące.

    To co podałeś to metody. Najpowszechniejszy cel to: do domu.
    Wyobraź sobie, że zawsze w swych wędrówkach po mniej lub bardziej nierównym dopuszczałem chaos kierunkowy i ja widać na ekranie zawsze ten cel osiągałem.

    obecna lokalizacja: na skraju Skweru Dobrego Maharadży.

    https://mapy.e-turysta.pl/mazowieckie/warszawa/skwer-dobrego-maharadzy/#map=17/20.9703/52.2102

    Mapę tworzył nacjonalista i schował maharadżę w Parku Opaczewskim.

    Nigdy nie wierz bezgranicznie w napisane.

  214. Zagapiłem się i wyszła głupia zagadka.
    Koleżanka miała wiodącą urodę.
    Wiodący to w dzisiejszej polszczyźnie gorszy niż to, za reklamę czego mi płacą.
    Ale to było dawno, a ja miałem szczęście spotykać piękne cudze kobiety.

  215. @soczki2 2 listopada o godz. 15:37

    Chyba zbyt szybko przechodzisz od szczegółu (rzekome niezrozumienie czegoś) do daleko idących ogólnych wniosków w stylu: Na marginesie nie rozumie co ja piszę, bo nie jest w stanie pojąć autoironii. Nie masz podstaw do takich konkluzji.

    Poza tym nie twierdziłam, że zabraniasz mi komentowania, ale jest faktem, że kazałeś mi przewijać twoje teksty. To jednak ja (i każdy inny czytacz) sam decyduje, co i kiedy będzie przewijać. Na koniec przedstawiasz się w roli niewinnej ofiary – moim zdaniem całkowicie bezpodstawnie.

    Co do „skundlenia” (czyjego skundlenia i z jakiego tytułu?) to już zupełnie nie rozumiem, o co chodziło. Ale ja często nie rozumiem Polaków (czy mam „po polsku” zadeklarować, że jestem blondynką i z tej racji staruszkowie mnie prześladują, a tak w ogóle to przepraszam, że żyję i na pewno więcej nie będę?).

    Moją reakcją na wiele kodów kulturowych jest po prostu wzruszenie ramion. Jednak wcale nie podważam istnienia kodów kulturowych, chociaż czasami świadomie, a często nieświadomie podważam kody.

  216. Widzę, że poniektórym znany światowy kabotyn kojarzy się wyłącznie z kontenerem, co i tak już dobrze, bo widać, że zapadło w trwałą pamięć.
    Otóż nie tylko kontenery i klocki Lego, ale i krótka historia grillowania mogłaby odwrócić uwagę zgorszonych cudzym gmeraniem w jeszcze bardziej cudzych majtkach 😎

  217. @Lewy 2 listopada o godz. 19:01

    Już, już miałam się do ciebie nie odzywać – ale niestety zainteresował mnie temat. Panowie demonstrujący publicznie swoje wdzięki doznają zwykle oklapnięcia wdzięku, gdy kobieta nie wykazuje pożądanej reakcji – którą jest zmieszanie, strach czy wstyd. Tyle wiadomo z literatury przedmiotu, zatem bezpruderyjna reakcja córki była jak najbardziej prawidłowa.

    Ja przeżyłam podobną przygodę w Sewilli, gdy udałam się wczesnym rankiem na samotne zwiedzanie okolic katedry. Gdy stwierdziłam, że zbliża się do mnie jegomość z otwartym płaszczem uczyniłam w tył zwrot i odmaszerowałam. To dodało mu kurażu, bo dreptał za mną i dziarsko pokrzykiwał.

    Wtedy uczyniłam rzecz niespodziewaną: zatrzymałam się nagle i zwróciłam frontem do jegomościa – z aparatem fotograficznym przy oku. Facet jęknął, szybko zakrył się i sczezł. Na szczęście nie wiedział, że aparat już nie nadawał się do użytku – bo wyczerpałam przed chwilą limit zdjęć.

    Ale morał jest dokładnie ten sam – ekshibicjoniście jest „potrzebna” bezradna i bezsilna kobieta.

  218. @Na marginesie
    2 listopada o godz. 19:30

    Ekshibicjoniści (widziałem takiego w płaszczu i otwartych spodniach na szelkach) nie miewają na ogół wzwodu. Odsłaniają się w nadziei na podniecenie wywołane przestrachem napastowanych. To samo jest z nieznajomymi dyszącymi przez telefon 🙄 Trzeźwa reakcja mojej znajomej: chodź, posłuchaj, ktoś tu dyszy 😀 – zakończyła taką próbę natychmiast.

  219. Uparta mucho!
    Odmiano mola blogowego!

    Nic ci nie kazałem. I niczego nie zakazywałem.
    Wypraszam sobie opisywanie mego otoczenia jako skatolonego.
    Najwyraźniej posługujemy się tak różną polszczyzna, że nawet elementarne porozumienie nie jest możliwe.
    Według mnie jesteś osobą z marginesu i tam pozostaniesz.

  220. @Tobermory 2 listopada o godz. 19:20
    Psiakość, wspomnienia… I anumlik tam wierszował. Łezka w oku.

  221. @soczki2 2 listopada o godz. 19:43

    No przecież sam tak opisałeś swoje otoczenie.
    Z kolei co do przezwisk – są bez treści.
    Dlatego zwykle traktuję je jak szum w eterze.

  222. Obywatelko i Obywatelu!
    Tak tak, do was mówię. Proszę o sprawne zmierzanie do konkluzji, a najlepiej nie zmierzanie już do niczego. Co miało być wyjaśnione – nie zostało oraz odwrotnie. Blog ulega zamulaniu.

  223. @tejot
    2 listopada o godz. 19:05

    Jeśli chodzi o przekomponowanie 4 pór roku Vivaldiego, to odsłuchałem i jakby tu powiedzieć – ciekawe.

    Ja spodziewałam się podobnej impresji 🙂 Bo niezależnie czy za takie łączenia gatunków zabiera się Max Richter,czy Nigel Kennedy,czy ktokolwiek inny – to są tylko próby,aby na tle genialnego dzieła coś „przyłączyć „. I wtedy funkcjonuje to jako ciekawostka. I tylko tyle 🙂

    Chcę też bardzo podziękować za tak wyczerpujące informacje o aparatach. Wszystko skopiowałam i umieściłam w dokumencie. I bardzo podobało mi się końcowe zdanie:
    Chodzi jedno – by mieć zacięcie do fotografowania. Bez tego elementu nauka będzie szła w las.

    Postaram się aby nauka nie poszla w las 🙂

  224. @Na marginesie

    W związku ze zdjęciami i aparatami ,powrócę do tego ,co powiedziałaś w nocy o statywie.Wierzę Ci na słowo,ale za nic w świecie nic takiego nie będę taszczyć ze sobą,nawet gdyby był najlżejszy i składany jak czarodziejska różdżka 🙂
    To może używać Tanaka,Tobermory i wszyscy inni fotograficzni blogowi artyści.Ja zostanę sobie daleko w tyle 🙂

  225. Nie tylko lezka w oku.

    Z przyjemnoscia, przerzucilem wpisy/linki. Jakby dzis wstepniak. Czy w ogole jaki wstepniak trzeba? Czy temat? Od Lilith i Sumerow do przyszlosci Wszechswiata. Osobiscie bylem wtedy na przerwie. Wlasnych mundrosci/mundurowosci nie moglem dorzucac.

    Soczki2. Rowniez z przyjemnoscia mapke obejrzalem Maharadzy. Zgadzam, Blondynki Jednobialkowe zbyt interesujace nie sa. Mapka, przypomniala mnie okolice przebrzmiale. Sam maharadza nieznany mnie kompletnie. Na Banacha byla zajezdnia tram, a Glinianki Szczesliwe pamietam. Od Grojeckiej byly mieszkania z dykty i beczek, parterowe, zadne naukowe. Z glinianki wyciagnalem raz jeden kolega, co mieszkal. Bylismy plywac grupowo, pare blondynek tez bylo. On plywac niezabardzo, ale blondynki… Jak go wyciagnalem to byl polutopiony, dochodzil do siebie reszte wieczoru. Nic z blondynek…

    Na rogu SabalyLechicka byla budka warzywnicza, gdzie mozna tez bylo nabyc, rzadko spotykane warzywa i inna roslinnosc, Na prenumerate. Kosciol przy Hynka, byl microdrewniany, to chyba gimnazjum zburzyli za, dla poprawy mapki. I jeszcze moglbym duzo napisac co pamietam. Ale dyni wtedy nie bylo. Moze nie uprawiali. Dziekuje

    pzdr Seleukos

  226. A tam gdzie Twoj Soczki, maharadza schowany, to pawilon z piwem byl, co nie wysychalo calodobowo
    pzdr S

  227. Wlalem sobie troche szkockiej, PotrojnieDrewnianej. Moze by kto co napisal?
    pzdr Seleuk, Skål

  228. @basia.n 2 listopada o godz. 20:15

    Statyw się przydaje. Kiedyś w Granadzie dokonałam porwania taksówki sprzed nosa Francuzowi, co chciał ją zachachmęcić poza kolejnością. Miałam atuty: wrzeszczałam biegle po hiszpańsku (kierowca nie rozumiał francuskiego) i wymachiwałam statywem, który przypadkiem trzymałam w garści. Hiszpański zrobił wrażenie na kierowcy, statyw – na Francuzie, który oniemiał i wymiękł.

    Mój wtedy przyszły, obecnie aktualny, przeżył szok – bo jego słodka, nieśmiała ulubiona (teściowie się martwili, że taka trusia) nagle na jego oczach przeistoczyła się w dziką furię. Jego reakcja: „byłem gotowy rąbnąć statywem tego Francuza. Ale nagle olśniło mnie zrozumienie: przecież ona sobie doskonale daje radę”. Jednak statywu nie doceniać nie warto. Poza tym na przykład Gitzo jest całkiem lekki.

    Aha, innym razem statywem posłużył się mój krewki mąż. Bo ja stałam na środku (pustej) jezdni i spokojnie fociłam sobie coś. Ktoś podjechał znienacka i ośmielił się mnie wystraszyć. Mżonek stał trochę dalej i w afekcie zdążył rąbnąć statywem w blaszak… a potem mi tłumaczył, że zgodnie z prawem kanadyjskim to kierowca popełnił przestępstwo, bo przechodniów na jezdni nie wolno straszyć!

    Co do ciężaru lustrzanek – pamiętaj o bateriach. Zwykle cztery baterie (paluszki) potrzebne są do zasilania aparatu, a dodatkowe cztery – do flesza. Oczywiście flesz chcesz mieć osobny, a nie wmontowany w aparat – bo to ci ograniczy swobodną twórczość. Baterie mogą się wyczerpać w każdej chwili, więc potrzebujesz dwa zestawy zapasowych, w sumie szesnaście baterii. Do tego dochodzi aparat, flesz, dodatkowe obiektywy, kable, filtry… więc ta torebeczka powinna być profesjonalna i doskonale dopasowana – najlepiej z dodatkowym paskiem obejmującym biodra, bo na pasku przez ramię ona się dynda. Niestety.

  229. Melduję się z powrotem. Zajętość polegała na wojażowaniu po Łonie Łojczyzny, w szczególności na zwizytowaniu stanu mazurskich hektarów. Hektary, jak uczyła mnie pewna Wykładowca z kompletem tytułów, są ponoć kwadratowe. Chyba nie widziała hektarów mazurskich, które nijak kwadratowe być nie chcą, głównie z powodu zabagnień i zakrzaczeń wielce zdatnych dla zwierzyny.
    W każdym razie temat żarówkowy, który wywołał dyskusję co najmniej dwutorową (o stanie umysłu prezydęta oraz środowiskową) tylko zlurkowałem. Odnotowałem przy tym, że dzielimy z @wbockiem zestaw bohaterów polarnych oraz niechęć do wiatraków energetycznych w zasięgu wzroku. Oraz zauważyłem krzepnięcie grupy kociarskiej. Krzepnięcie można poddać testowi, jak przynależność do kk, ogłaszając obowiązkowe składki przy zapisach. Ciekawe, czy wówczas się rozkrzepnie? Miałem jeszcze inne światłe myśli, ale na szczęście się ulotniły. Poza tym wypróbowany został Bunnahabhain 12yo, który bardzo polecam amatorom takich płynów.
    Idę zobaczyć, czy aby krupnik nabyty na Okęciu dobrze się przewiózł.

  230. Na marginesie
    2 listopada o godz. 21:21

    Przy okazji statywu dowiedzialam się wielu interesujacych rzeczy. 🙂 🙂
    Oj,oj… a teściowie myśleli ,że trusia 🙂
    A Ty po prostu jesteś kameleon 🙂
    Wiem też teraz ,że pasjami robisz zdjęcia ,używasz statywu i całego „oprzyrządowania”,więc już mi się teraz nie wykręcisz.
    Ja bardzo poproszę o przynajmniej trzy tematy ! I dużo,dużo zdjęć 🙂 Bo tylko raz pokazałaś Granadę ze śniegiem .

    Wiesz – ja polubiłam robienie zdjęć,ale kiedy gdzieś jadę,najważniejsze jest to wszystko ,co chcę zobaczyć. A dopiero potem ,utrwalenie pewnych szczególnych momentów. Dlatego nie ofiarowuję się nosić ze sobą tego wszystkiego,co wymieniłaś.Żadnej extra torebeczki 🙂

    Wiem – nie będzie bardzo dobrych zdjęć,ale nie wszystko w zyciu trzeba i można robić bardzo dobrze. Może jak przyjadę do Polski i poproszę Tanakę o przyspieszony kurs fotograficzny,to podciągnę trochę umiejętności.

  231. Szary Kot
    2 listopada o godz. 21:38

    No to dobry wieczór po podróży 🙂
    A pomachałeś w stronę Rotterdamu ?
    Czytałam ,że właśnie dziś był jakiś alarm na lotniskach dotyczący podróżujących z Polski do Londynu. Czy rzeczywiście było coś specjalnego ?

  232. basia.n
    2 listopada o godz. 21:59

    Machałem w tamtą stronę, a dzisiaj w samolocie pilnie czytałem blog ściągnięty zawczasu na smarkfona. Anomalii lotniskowych nie było (leciałem do Luton), tylko gigantyczna kolejka do paszportów: 1.5h!!! A że mój młodszy potomek ma poniżej 12 lat, to nie mogliśmy skorzystać z bramek biometrycznych, gdzie było szybciej.

  233. Fanom noblisty BOBA DYLANA
    ____________

    dzisiaj dotarl do mnie box z 6 cds „More Blood More Tracks”/Bootleg vol.14 + ksiazeczka. Deluxe Box (Columbia Legacy) Wydanie limitowane. Sa to nagrania z New York City Recording Session oraz 5 z Minneapolis/Sound – 80 nagran w chronologocznym porzadku. (19.09 1974 oraz 27-30.12.1974) – zapisy roznych wersji+ remake, wydania na bootlegach i tak np. „You´re Gonna Make Lonesome When You Go” (take 1-8)
    ***
    Bob Dylan – If You See Her Say Hello (Take 1) (Lyric Video)
    https://www.youtube.com/watch?v=yl6GOxZsZsg

  234. bo na pasku przez ramię ona się dynda. Niestety.
    No właśnie cholercia.

  235. Ewa-Joanna
    2 listopada o godz. 22:44

    A u mnie nic się nie będzie dyndało ! 🙂

  236. Ewa-Joanna
    2 listopada o godz. 22:44

    Dostalam dziś email od koleżanki o truskawkach z Australii z igłami. Czy mogłabyś coś o tym powiedzieć ?

  237. Troche o fotografii / nie moje zajecie

    pare razy pracowalem jako tlumacz na targach foto w Szwecji, w Sztokholmie i Göteborgu sa dosc dobre sale wystawowe foto ( Göteborg – tu przyznaje sie nagrode Hasselblada).
    Trzech polskich fotografow cenie sobie bardzo: Tadeusz Rolke (nestor), Krzysztof Miller (1962-2016), Cezary Sokolowski.
    Na jednym z targow foto poznalem Cindy Sherman – zreszta moja rowiesnica – laureatka premii Hasselblada. W 2018 byl Oscar Munoz.

  238. @basia.n
    2 listopada o godz. 22:46
    Kaktus mi zakwitł. Usiłowałam zrobić zdjęcie kwiatka. Dyndał się!
    Czyli nigdy nie wiesz…

  239. @basia.n
    2 listopada o godz. 22:48
    Wielka histeria i tony zmarnowanych truskawek, milionowe straty i oczywiście natychmiast te igły zaczynały się pojawiać wszędzie. Burdel się zrobił.
    Moja konkluzja:
    – głupi dowcip nastawiony na wywołanie sensacji
    – chęć wyłudzenia odszkodowania od supermarketu
    W końcówce bowiem okazało się, że igła była w jednej truskawce a cała reszta to lawina.
    A że media zawsze głodne sensacji, to wyszło jak wyszło i tylko truskawek szkoda.

  240. basia.n
    2 listopada o godz. 20:15
    @Na marginesie

    W związku ze zdjęciami i aparatami ,powrócę do tego ,co powiedziałaś w nocy o statywie.Wierzę Ci na słowo,ale za nic w świecie nic takiego nie będę taszczyć ze sobą,nawet gdyby był najlżejszy i składany jak czarodziejska różdżka

    Użycie statywu, światło zastane
    Mój komentarz
    Należy się zastanowić, gdzie statyw mógłby być użyty przeze mnie jako amatora

    Statyw jest potrzebny najczęściej w dwóch przypadkach:

    a) tam gdzie oświetlenie fotografowanej sceny jest słabe i zmusza do stosowania długich czasów naświetlania, np. 1/30, 1/15 s, które sprzyjają poruszeniu zdjęcia, np. focenie krajobrazu pod wieczór, fotografowanie wnętrz, szczególnie kościołów, fotografowanie w muzeach, (nierealne, bo tam jeśli już, to za opłatą i tylko z ręki i bez flesza), itp.

    b) jeśli fotograf zamierza użyć obiektywu o długiej ogniskowej. Reguła fotograficzna mówi, że „bezpieczny” (nie dający nadmiernego poruszenia) czas migawki przy wykonywaniu zdjęcia z ręki powinien być równy lub większy od odwrotności ogniskowej liczonej we wszystkich aparatach jako ekwiwalent ogniskowej dla formatu małoobrazkowego, tj. 24×36 mm. I tak dla ogniskowej ekwiwalentnej 50 mm jest to 1/50 sekundy, dla ogniskowej ekwiwalentnej 100 mm jest to 1/100 sekundy, itd.
    Moja praktyka wykazuje, ze reguła ta nie bardzo chce działać na moja rękę od ogniskowych 135 – 150 mm w górę, co czyni statyw w tej sytuacji sprzętem pożądanym, aby uzyskać maksymalną ostrość na zdjęciu.

    Ratuje mnie od użycia statywu to, że bardzo rzadko, prawie wcale nie fotografuję przy ogniskowych ekwiwalentnych większych niż 100 mm. Ponieważ fotografuję plenery, krajobrazy miejskie, drzewa, ulice z ludźmi wzdłuż i w poprzek, a także kościoły wewnątrz, też ludźmi, to do takich obiektów najbardziej nadają się ogniskowe ekwiwalentne od 24 mm do gdzieś 70 – 80 mm, przy czym znaczącą większość zdjęć (70 – 80 % ) wykonuję przy ogniskowych od 24 mm do około 45 mm. Dłuższych ogniskowych – 70-80mm używam do portretów, ale bardzo rzadko, bo nie chcą pozować, oraz do focenia detali np. architektonicznych ozdóbek, rzeźb, detali urządzeń na budowlach wodnych, np. jazów, itp.

    Zawodowcy używają rutynowo statywu do fotografowania krajobrazów by uzyskać na pewniaka maksymalna dostępną ostrość na zdjęciach. Ja nie używam, ponieważ stwierdziłem, że fotografowane przeze mnie z ręki krajobrazy są wystarczająco ostre w dużych powiększeniach ekranowych, a testowe fotografowanie przez mnie tej samej sceny z ręki i ze statywu nie wykazało dostrzegalnych różnic, oczywiście przy dobrym oświetleniu i nie za długiej ogniskowej obiektywu.

    Jak obserwuję obiekty atrakcyjne do fotografowania, to w niektórych kościołach po pierwsze trzeba płacić za prawo do fotografowania, a w wielu jest zabronione używanie statywu (chociaż w kościele takie urządzenie by się bardzo przydało) oraz używanie lampy błyskowej (flesza).
    W kościołach można znaleźć wspaniałe światło i je uchwycić na zdjęciach. Tylko trzeba popracować trochę nad odszukaniem, zidentyfikowaniem tego światła, ocenić, czy da się pokazać sensownie na zdjęciu oraz skupić się na tym jak technicznie podejść do zdjęcia. Statyw w takich przypadkach jest bardzo pożytecznym narzędziem.

    Generalnie bardzo rzadko używam statywu, głównie do fotografowania rodzinie przedmiotów wystawianych na aukcjach internetowych oraz do wygłupów fotograficznych w skali makro.

    W mojej amatorskiej pracy fotograficznej jest dużo dokumentowania różnych spotkań, głównie rodzinnych.
    Od pewnego czasu, gdy aparaty cyfrowe uzyskały zdolność do rejestrowania znośnych zdjęć przy wysokich czułościach, np. 800, 1600, a nawet 3200 ISO, to zrezygnowałem (prawie) z użycia flesza. Flesz daje oświetlenie na wprost – od aparatu, które wygląda na zdjęciu płasko, sztucznie, bez światłocienia, daje po oczach.
    Przerzuciłem się na inną metodę – robię zdjęcia w tzw. świetle zastanym.
    Gdy na dworze jest jasno, to jest to światło okienne, a gdy zapada szarówa, to światłem zastanym jest światło z sufitu, z kinkietów, itp.

    Oświetlenie okienne daje bardzo ładną grę refleksów na osobach (twarzach, ramionach, daje przestrzenność i „plastyczność”, bo jest światłem bocznym. Światło z lamp sufitowych też jest lepsze od światła flesza, bo w większość tego światła jest boczna (górno-boczna), a osoby zdejmowane wyglądają naturalniej niż sfocone przy fleszu.
    Najczęściej używam przy tym czułości około 1000 – 2000 ISO, co zapewnia czas migawki minimum 1/60 sekundy (przy przysłonie 4 – 5,6), co przy działającym systemie stabilizacji obrazu w aparacie daje wystarczająco ostre zdjęcia.

    Prz tym należy pamiętać, że system ten nie ma wpływu na poruszenie się osób ujętych na zdjęciu i niekiedy występuje na zdjęciu poruszona ręka czy twarz, lecz w większości te poruszenia nie dają dużego rozmycia, a zdjęcia wyglądają dużo ciekawiej niż przy użyciu światła flesza. I to pomimo jakiejś dozy szumu na nich występującej, lecz niezauważalnej przy powiększeniach rzędu 30x 40 cm.

    Takie mam korzyści w fotografowaniu ludzi we wnętrzach, które zapewniła mi współczesna technika fotograficzna. Światło zastane nie przymusza do stosowania statywu.
    Pzdr, TJ

  241. @seleuk|os|

    W niedawnym badaniu opinii warszawiaków Ochota zajęła miejsce na trzystopniowym podium.

    Badano przyjazność do życia dla staruszków oraz dla młodych z małymi dziećmi.

    Nowsza historia niż pola uprawne po południowej stronie Opaczewskiej jest związana z dekretem Bieruta i tego dekretu skutków przezwyciężeniem.

    Na Górce Szczęśliwickiej jest stok igielitowy i wyciąg krzesełkowy.

    Na dawnych polach nowe osiedla. Jeśli cię tu nie było dawno, to dziś wielu zakątków byś nie poznał. Obszar między Grójecką, Dickensa, Białobrzeską i Opaczewską wyróżnia się niską zabudową na tyle abym ja mógł jeszcze 20 lat temu oglądać sztuczne ognie na Jelonkach ze swego szóstego piętra. Sądzę, że to był kwartał w wyłącznym zarządzaniu Garnizonowej Administracji Mieszkań i do dziś nikt tu budynków wyższych niż siedem pięter nie stawia i raczej nie będzie stawiał.

    Natomias wokół odgałęzienia kolei prowadzącej do Radomia dziś stoją budynki mieszkalne i bliższej Służewca las biurowców nazywany Mordorem.

    Wszystko to można oglądać wklikując na przykład Wlodarzewska i podobne nazwy.

  242. @tejot
    2 listopada o godz. 23:16

    Jeszcze raz dziękuję,za podzielenie się ze mną Twoją wiedzą i doświadczeniem. Ale w związku z tym bardzo Cię poproszę o pokazanie swoich zdjęć. Mam nadzieję,że to zrobisz 🙂

  243. basia.n
    2 listopada o godz. 23:39
    @tejot
    2 listopada o godz. 23:16

    Nie jestem pewien, czy poniższy łańcuch zadziała jako hiperłącze na innym komputerze. U mnie działa

    https://photos.google.com/photo/AF1QipM8PInldTCP02rz9XHuP-_1Gid54ANakwPD0Pc4

    TJ

  244. tejot
    3 listopada o godz. 0:10

    Niestety nie działa…

    Może znajdziesz inny sposób ?

  245. wujaszek wania
    2 listopada o godz. 21:38
    A ten się znowu rozmarzył:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,166611,24122663,ks-oko-w-tvp-niemieckie-dzieci-ucza-sie-jak-planowac-domy.html#s=BoxOpImg2

    Mój komentarz
    Dziwna zbieżność. Wynurzenie księdza Oko o dzieciach w Niemczech uczonych w szkołach projektowania domów publicznych i zachęcanych by w nich od wieku 15 lat pracować, są w strukturze, w kłamliwości, manipulacyjności faktami oraz we wprowadzaniu faktów wymyślonych, identyczne z:

    – podawaniem hipotez zamachowych przez smoleńczykow lub

    – dzisiejszym oświadczeniem antyszczepionkowców w sprawie zachorowań pod Warszawą na odrę, że są te zachorowania skutkiem szczepień a nie braku szczepień (odwracanie kota ogonem) lub

    – oświadczeniami wysokich urzędników PiSowskich wyjaśniającymi dlaczego PAD w dniu 1 listopada przybył na cmentarz w Nowym Sączu – przybył bo miał taki plan wizyt.
    Pzdr, TJ

  246. basia.n
    3 listopada o godz. 0:22
    tejot
    3 listopada o godz. 0:10

    Niestety nie działa…
    Mój komentarz
    Basia.n, moje zdjęcia są udostępnione innym użytkownikom gmaila. Takie mam po otwarciu moich zdjęć notki od googla przy nich – udostępnione. Czy masz konto zdjęciowe na gmail?
    Pzdr, TJ

  247. tejot
    3 listopada o godz. 0:32

    Tak mam

  248. tejot
    3 listopada o godz. 0:32

    Wlaśnie z mego konta zdjęciowego pokazalam witraże Chagalla

  249. @tejot

    Ja też mam error. Może album udostępniłeś ale pojedynczego zdjęcia nie. Coś po twojej stronie jest nie tak.

    @wujaszek

    Dzięki za zaproszenie 😉

  250. Nefer
    3 listopada o godz. 0:39

    Coś mi się zdaje,że jesteśmy ostatnie,które jeszcze nie śpią. Ale ja już padam ze zmęczenia 🙂

  251. @basia

    Ja jestem nocny marek. Jeszcze spokojnie godzinę dam radę. Rano nie należy podchodzić.

  252. Nefer
    3 listopada o godz. 0:44

    Świetny 🙂 🙂 🙂

    U mnie z tym markowaniem to tak mniej więcej do pierwszej.

  253. Nie mogę patrzeć na tego Płażyńskiego, wygląda jak młody kleryk w cywilu, brrr

  254. Nefer
    3 listopada o godz. 0:52

    Też nie mogę na niego patrzyć. Ale już prawie na oczy nie widzę, więc powiem Dobranoc 🙂

  255. @Nefer
    Byle nie do Australii…

  256. @Lewy, 2 listopada, 7:50 i 17:52
    Mam podobną jak Ty wrażliwość na zachowanie w miejscu publicznym. Scenka, którą opisujesz, przede wszystkim szkodzi samej idei marszu równości. Marsz ma pokazać, że osoby LGTB są takimi ludźmi jak reszta. Ta reszta na ogół wstrzymuje się od zachowań ekshibicjonistycznych, więc wychylanie się z nimi wysyła przekaz przeciwny od zamierzonego. Poza tym ja mogę sobie patrzeć w niebo zamiast na sprośną parkę ale wyobraźmy sobie, że na marsz przyprowadziłam dzieci, celem wpajania im tolerancji. Dzieci nie będą patrzeć w niebo, tylko będą przyglądać się i wypytywać mnie co ci panowie robią. Niezależnie od tego, co im powiem, mogą nabrać wstrętu i właśnie uprzedzenia
    do homoseksualizmu. O wstręcie coś wiem, bo, jak każda chyba dziewczyna, natykałam się w młodości na ekshibicjonistów.
    W takich dyskusjach od razu ktoś wyskoczy z niemożnością nakreślenia granicy między przyzwoitością i nieprzyzwoitością, tym razem zrobił to @seleuk(os). Rzeczywiście granic zakreślić nie można, granice stawiane są różnie w różnych kulturach (niektórzy np. muzułmanie śmiech kobiety uznają za wysoce prowokujący, nieprzyzwoity) i przesuwają się w czasie. Na ogół jednak, w danym społeczeństwie, panuje jakiś milczący konsensus w pojmowaniu przyzwoitości i wystarczy się go
    trzymać.
    Ileś lat temu BBC informowała o zapuszkowaniu brytyjskiej parki spółkującej na plaży w nie pamiętam już którym kraju arabskim. Nie wyrażono oburzenia na ograniczanie wolności, padła uwaga, że wypada szanować kulturę kraju, w którym się przebywa.

  257. @kruk
    3 listopada o godz. 1:21
    Też mamy trochę. 🙂
    https://www.abc.net.au/news/2018-11-02/day-dead-mexicans-australia-more-dressup-party/10430094

    A dzieciom należy udzielać odpowiedzi zgodnej z prawdą i na poziomie ich zrozumienia.
    Tak mi się przypomniało – kiedy zmarła moja mama to moja córka miała 3 latka, na pogrzebie nie była bo było wtedy -27, potem zajęła się nią druga babcia i tak nieco czasu minęło. Ale zaczęła dociekać gdzie podziała się druga babcia, co ja zbywałam jakoś bo nie wiedziałam co powiedzieć. Uzupełniła mnie wierząca sąsiadka mówiąc córce, że babcia jest u bozi. Nie wiem co tam jeszcze jej nagadała, ale w niedziele moje dziecko oznajmiło stanowczo – chcę do kościoła!
    Poszłyśmy.
    Msza jakaś była, moja mała pełnym głosikiem, a był bardzo dźwięczny, zapytała: mama, czy tu jest bozia?
    Twarze wokoło rozjaśniły się uśmiechami, mnie nie zostało nic innego jak potaknąć.
    – To gdzie jest babcia????
    I tak skończyła się nasza wizyta w kościele. Przez rok, aż do procesji bożocielskiej był spokój.

  258. @Wujaszek Wania, 2 listopada, 21:38
    “A ten się znowu rozmarzył”.
    Trafna diagnoza. Ciekawe jakie konkretnie “chore fantazje” ks.Oko miał na myśli. Musi mieć sporą o nich wiedzę. Sam, publicznie ujawniony, wytwór jego fantazji zdradza ciekawy kierunek uduchowienia.

  259. @tejot 2 listopada o godz. 23:16
    Flesz daje oświetlenie na wprost – od aparatu, które wygląda na zdjęciu płasko, sztucznie, bez światłocienia, daje po oczach.

    Hmm, przepraszam za wtrącanie moich trzech groszy… ale fleszem, po odchyleniu go w górę, fajnie (czasami, bo to zależy) oświetlić obiekt światłem odbitym od sufitu.
    Mając taki sprytny cósik do bezprzewodowej łączności z bezprzewodowym fleszem (nb. jak ja nie lubię słowa „flesz”), można sobie ustawić rzeczony flesz (lub dwóch albo wiency tych fleszów) po kątach pomieszczenia i wtedy une te flesze błysną razem (albo z maciopkim opóźnieniem) no i nie będą obiektowi dawać po oczach.

    Piszę to wyłącznie aby się popisać, bo tak systematycznie jak @tejot to ja nigdy nie będę miał zdolności pisać. Wszystko o czym on wykłada niby wiem, ale aby to zebrać razem do kupy to by mi się tak zdatnie pewnie nie udało.

    Kiedyś, dziecięciem będąc bardzo mnie fotografowanie zajmowało, ale ani pieniędzy ani sprzętu nie mając, niewiele się napraktykowałem. Wstyd się przyznać, ale ostatnio najwięcej zdjęć zrobiłem w pracy, za obiekty mając bardzo dziwaczne rzeczy.

    Powierzchnie super-błyszczące, dosłownie lustra, gdzie chodziło o udokumentowanie powierzchniowych zadrapań o głębokości ok 1um. Oczywiście są specjalne do tego celu urządzenia, cała bieda w tym, że one oczekują w miarę jednorodnej powierzchni do inspekcji. A moje lustra miały także 1000+ wytrawionych jamek o głębokości ok. 600um czyli 0.6mm. Płytkie zadrapania były pomiędzy tymi relatywnie głebokimi jamkami i profesjonalne urządzenie głupiało. 🙁

    Antydblaskowe filtry, fotografowanie pod kątem, kilka lamp oświetlajacych z różnych kierunków, statyw, potem stary powiększalnik w roli statywu, w końcu w desperacji zwykły skaner.

    Zwycięzcą okazał się najstarszy model biurowego kserografu. Jego kombinacja szybkości inspekcji, dostarczania odwzorowania (po pewnej kalibracji) w skali 1:1, uwidaczniania płytkich rysek i nie uleganiu problemom z ekspozycją powodowanymi przez głebokie jamki (czego żaden skaner nie umiał) była najlepsza.

    Dział badawczo -rozwojowy napisał instrukcję obsługi i uroczyście przekazał nowe urządzenie do produkcji!

    Okrężna drogą dostarły tylko do mnie utyskiwania paru osób, którym zarekwirowano jedyny pozbawiony twardego dysku i nie podłączony do sieci kserograf. Stracili na biurowej prywatności… 😉

  260. A reszta zdjęć to obiekty o rozmiarach poziomych w przedziale od 1mm do 0.5um i pionowych w przedziale od 0.6mm do 0.1um.
    Silnie odblaskowe i bardzo często drgajace w 3 wymiarach… a zatem flesz musi być lampą stroboskopową zdolną do dostrojenia swoich błysków do aktualnej częstotliwości drgań.

    Wyobraźmy sobie drgający w 3D czubek igły, tylko jakiś tysiąc razy mniejszy. Z ręki, nawet na wydechu, nie da się. 😉

  261. @Ewa-Joanna
    Zgoda co do zasady udzielania wyjaśnień dzieciom. Tylko w praktyce może to być trudne, kiedy dziecko patrzy na coś dla niego niezrozumiałego i szokującego. Na szczęście szok niekoniecznie zostawia trwały ślad w psychice dziecka.
    Ponad ćwierć wieku temu nocowaliśmy blisko lotniska we Frankfurcie w oczekiwaniu na lot do Meksyku. Dzieci miały w hotelu osobny pokój, oczywiście z telewizorem. Do głowy nam nie przyszło na jakie programy mogły w niemieckiej telewizji trafić. Trafiły na pornografię hard core. Już wtedy wiedziały skąd się biorą dzidziusie w łonie mamy ale technicznej wiedzy w temacie nie miały i się jej
    nie dopraszały. Opowiedziały nam o tym, co zobaczyły, na tyle miały do nas zaufania. Co mogliśmy zrobić? Wyraziliśmy się negatywnie ale i lekceważąco o pornografii. Kolejne wrażenia z podróży (a były one wielkie) szybko wyparły filmidła z ich pamięci. Ale może nie z każdym dzieckiem poszłoby tak łatwo.

  262. @Ewa-Joanna
    PS. Wiedziałam, że do Australii dotarła pinata, ale o przeflancowaniu meksykańskich Zaduszek nie słyszałam.

  263. @kruk
    Bardzo lokalne, ale ciekawostka.

  264. @soczki2 , @seleuk|os|
    2 listopada o godz. 23:17

    Zielona budka o ktorej pisze Seleukos, prowadzona byla przez ciotke mojej kolezanki z podstawowki.

    Najdalej siegam pamiecia do ok. roku 1958. Pamiec dziala calkiem ciekawie, katastrofa Labradora na lotnisku, przylot Gagarina a potem Cesarza Etiopii, itd.

    Lopuszanska nazywala sie Wlochowska, Hynka nie by bylo. Aleja Krakowska byla brukowana szosa, zwana Szosa Krakowska po ktorej jezdzila dziewiatka. Byly glinki z ktorych robiono cegly dla Warszawy.
    W okolicach kina Lotnik, gdzies kolo fortow byl maly cmentarzyk.
    W tych okolicach byl tez poprawczak, ktorym straszyli nas nauczyciele.
    Liceumna ulicy Gladkiej i podstawowka byly polaczone do roku 1966.
    Potem utworzono szkole tysiaclecia nr 88. I byl to szok kulturowy, bo przyszly dzieciaki z za petli tramwajowej ze starej 88. No i powstalo osiedle dwudziestolatkow. Okecie zaczelo sie zmieniac.
    Historie Okecia z przed wojny tez troche znam z opowiesci dziadkow.

    Kto wie moze sie nawet znamy z Seulkosem 🙂

    Pozdrawiam kolegow,
    R.S.

  265. kruk
    3 listopada o godz. 2:13
    ” Tylko w praktyce może to być trudne, kiedy dziecko patrzy na coś dla niego niezrozumiałego i szokującego. Na szczęście szok niekoniecznie zostawia trwały ślad w psychice dziecka.”

    dziecko, chyba się rzadziej dziwi i szokuje niż dorosły i dwóch panów dziecka nie zszokuje, no chyba, że zaciekawi

  266. @R.S. & @seleuk|os|

    To co wspominacie wtopiło się w coraz bardziej zagęszczanej dawnej Warszawy i jej najbliższych okolic. Niedaleko od Centrum sięgając obok szkoły na Gładkiej zbudowano halę mieszcząca basen oraz kręgielnię.

    Obiekty służące rozwinięciu ruchliwości sportowej i jej podtrzymaniu to przeboje ostatniego dziesięciolecia. Przyrządy do ćwiczeń na powietrzu. Parkingi rowerów wypożyczanych i ścieżki rowerowe oraz hale sportowe zmieniły obyczaje warszawiaków.

    Warszawa jest teraz odczuwana jako bardzo ciasny parking dla aut osobowych. Potanienie takich aut sprawia, że na miejscach parkowania poza głównymi ulicami stoją tysiące porzuconych samochodów.

    Ponoć w Warszawie jest więcej aut niż mieszkańców. Ale dla osób jako tako znających się na urbanistyce a dawno nieobecnych w stolicy Polski najbardziej zaskakujące będzie zapewne wzbogacenie infrastruktury. I tak: ja korzystam z ciepłej wody nie mając indywidualnego podgrzewacza. Do węzła wodnego w piwnicy dostarczana jest woda z filtrów do picia oraz ciepła woda z dużej ciepłowni. Budyneczki lokalnych ciepłowni zmieniły swoje przeznaczenie a piecyki gazowe wyeliminowano. Woda techniczna jest mieszana automatycznie z wodą konsumpcyjną i dwa krany nad umywalką to historia.

    Budynki nie straszą brudnymi elewacjami, a ja autobusem prawie spod swego domu do kolejowego Dworca Centralnego dojeżdżam w 8 minut w godzinach szczytu ruchu ulicznego. dzieje się tak dzięki upowszechnieniu wydzielenia pasa dla autobusów.

    W Alei Krakowskiej tuż przy ulicy stoją kilkunasto-piętrowe budynki ze szczelnymi oknami ze szkła o niskiej przenikalności cieplnej i odcinające od szumu ulicznego.

    Warszawa zmieniła się również ze względu na przejęcie ruchu towarowego przez ciężarówki. Z Dworcem Gdańskim nie wiadomo co zrobić, a na dawnych bocznicach go otaczających stoja budynki mieszkalne ihandlowe.

    Dworzec Warszawa Główna jest małym zabytkiem na skraju nowego osiedla, a ulica Towarowa niesie w sobie historię. Drukarnie wszelkie zamknięto dawno, Browar Warszawski będzie małym centrum handlowym z podziemnymi garażami.

    Tyle, że Warszawa nie ma na obrzeżach dużych parkingów z których ruch osobowy przeniósł by się do publicznej komunikacji miejskiej. Tak ja w innych dziedzinach, tak i urbanistyce i życiu wielkomiastowym panuje spontaniczność na granicy chaosu.

    Pretensjonalni dorobkiewicze w osiedlu za Górką Szczęśliwicką mają do dyspozycji kominki, a bardziej niefrasobliwi grillują na balkonach blokowisk. Pojęcie sąsiadka / sąsiad nabrało innej treści. Z małych mieszkań w moim budynku wyprowadzili się właściciele, niektórzy do miejscowości niegdyś związanych z pociągiem. Są w dalszym ciągu członkami mojej wspólnoty mieszkaniowej.

    Te wspólnoty, bliskie centrum stolicy, powinny się teraz nazywać wspólnotami kamieniczników. Nowa władza chce się dobrać do tego interesu wynajmowania mieszkań w dużym stopniu współtworzącym część szarej strefy gospodarczej.

    Nic dziwnego, że samochód stał się częścią rodziny, a najlepiej dwa samochody.

    Prestiżowe Miasteczko Wilanów zbudowane na dawnych polach wygląda sympatycznie na pierwszy rzut oka. Ale jest prestiżową sypialnią z której długo się wyjeżdża w porannym szczycie.

    I jest to skutek migracji ze wsi do miast. Warszawa jest tej migracji ośrodkiem.

    Małe mieszkanie blisko linii tramwajowej z kuchenką bez własnego okna kosztuje tyle, że cena jednego metra podłogi to dwie średnie statystyczne pensje brutto.

    A odwiedzających swe dawne peryferyjne małe ojczyzny dawnych warszawiaków nadrzędnym wrażeniem jest hałas.

    I zaskoczenie.
    Zamiast budki z piwem jest w spożywczej Hali Banacha na półkach ponad 20 gatunków piwa.

    Świeża upadłość końcowa firmy Ruch sprawia, że coraz trudniej spotkać budkę. Gdyby ktoś mi przysłał paczkę, to mógłbym ją odebrać być może w sklepiku z warzywami w którym puszczam totka.

    A przyzwoitą niszową gazetę Dziennik Gazeta Prawna kupuję w spożywczaku.
    Tyle, że gdy cytuję z niej urywki tekstów, to dla Polaka z przedmieść Dublina jest to zagmatwana bajka o żelaznym wilku odwiedzającym sieciową wersję Wiedźmina.

    Taka gmina.

    Z przyzwoitą rozrywką w Warszawie jest kiepsko.

    Albo byle co, albo odkrywczy dla przygłupiastych Kler.

    Następny przebój filmowy wyświetlany w kompleksie kinowym stojącym tam gdzie niegdyś kino Moskwa będzie obrazem pożaru w burdelu.

    A katoliczki chętnie cytują stary żart o spowiadającej się:
    A bo to cudzy da pospać?

    Dlatego chyba będzie zakaz badań genetycznych.
    Być może mam sobie geny Tatara?

  267. @@Kruk, Lewy,

    całkowicie zgadzam się z Wami w kwestii niechęci do zachowań ekshibicjonistycznych. Nie pasują mi i już.
    I nie jest to sprawa przyzwoitości czy nieprzyzwoitości. Bo to zawsze można uznać za rzecz względną, uwarunkowaną kulturowo.
    Nie cierpię demonstrowania seksualności dokładnie tak samo jak wynurzeń na temat stanu zdrowia, opowieści o ciężkim losie, popisów o podbojach erotycznych, czy ogromnych sukcesach własnych i progenitury.
    Dla mnie to wszystko jest włażeniem, bez zaproszenia i pytania o pozwolenie, w moją przestrzeń życiową.
    Nie cierpię kiedy mi się magiel wciska na mój prywatny kwadrat czy wspólną, z podatków utrzymywaną, przestrzeń życiową.
    Sam decydują z kim i o czym, kiedy i gdzie.

  268. Zapodajmy internetowe – czyjes – wyjasnienie pewnych spraw. Internetowo/trollowych spraw, dodajmy.

    – Zebranie trolli w jednym miejscu byłoby dużym ryzykiem dla zleceniodawcy, dlatego są oni rozproszeni i porozumiewają się za pomocą e-maili. Kluczową sprawą w tym „biznesie” jest dyskrecja. Politycy, którzy zlecają „zwykłym internautom” ataki na swoich konkurentów zabezpieczają się przed zdemaskowaniem. Pozwala im na to węzłowa struktura komunikacji wszystkich osób zaangażowanych w płatne ataki polityczne. Tak tłumaczy ekspert.

    Na czym konkretnie to polega?
    – Polityk nie brudzi sobie rąk – wystarczy, że szepnie swoim ludziom, że trzeba się zająć w internecie osobą X lub partią Y. Potem ci ludzie kontaktują się z koordynatorami działań operacyjnych, przekazując im grafiki i gotowce (słowa kluczowe, hashtagi), a ci idą w dół drabiny i kontaktują się z trollami, którzy wklepują wpisy i komentarze.

    Wszystko jest zorganizowane tak, by politycy byli kryci, a działalność zakonspirowana. Każdy ma znać najwyżej kilka innych osób i mieć tak mało informacji o ich działalności, jak to możliwe. Takie rzeczy wyjaśnia konsultant. Czy to znaczy, że trolle nie znają się wzajemnie?
    – Właśnie tak. Chodzi o to, by wtopa w jakiejś komórce nie pociągnęła za sobą zdemaskowania całej siatki.

    No i teraz jest wszystko jasne. Albo nie

  269. @@Kruk, tejot,

    w dawnych, przedpoprawnościowych, czasach znajomy kapral o takich wynurzeniach jak panaokowych mówił krótko, uczciwszy oczy SzanPaństwa,: „sperma mu sie na mózg rzuciła”. Kapral nic nie wiedział o Freudzie, podświadomości i innych takich subtelnościach. Ale swoje wiedział. Miał też proste lekarstwo na tę przypadłość, ale tego już oszczędzę Blogowisku.
    I to jest pierwsza część tej nigdy nie kończącej się opowieści sączonej z czarnej podświadomości.
    Druga, to to o czym pisze @tejot. Kłamstwo, manipulacja, rzutowanie na innych własnych patologii, odwracanie kota ogonem.

  270. Oto słowo boże
    ” Samo zniesienie celibatu nie wystarczy, bo Kościół przez lata uważał kobiety za istoty gorsze. Głosił, że są defektem natury, pewną pomyłką, która powstała z powodu wilgotnych południowych wiatrów. Kobieta przez to, że ma dużo wody, miała być zmienna, niestała i absolutnie nie można było jej ufać. Takie poglądy głosili między innymi święty Augustyn i święty Tomasz, doktorzy Kościoła, do których wciąż odwołują się współcześni papieże. Przez wieki uważano, że kobieta nadaje się tylko do rodzenia dzieci. Kiedy słyszę, że kobieta jest „dawczynią życia” i „strażniczką domowego ogniska”, wydaje mi się, że średniowieczne poglądy zostały tylko ubrane w piękne słowa. Nie zmieni to jednak istoty sprawy.”
    Więcej: http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,24108956,dzieci-ksiezy-zyja-w-bance-samotnosci.html#s=BoxWeSl_1_2

  271. R.S.
    3 listopada o godz. 2:48
    i Soczki2

    Bylem jeden z pierwszych, z osiedla Dwudziestolatkow. Wielkoplytowe. Reszta wykopy kolejne, kolejno deszczowka napelniane. Nic inne. Jestem ze starej 88. Czerwona, nietynkowana, przy forcie. Ostatnie zdjete pietro, bo pas do ladowania. W szostej klasie przyszedlem. Dawno na blogu napisalem, jak mnie jeden pierwszy dzien, hydrauliki uczyl na zeliwnym kaloryferze. Ja nastepny dzien, kurs przyspieszony stolarstwa dalem hydraulikowi. Tygodniowy. Stolki drewniane, nie krzesla w klasach. Taki sprzet, kaloryfery i stolki. To mnie zaakceptowali. Nie wiedzieli ze Szmulek jestem. Ale dobra szkola byla. Nauczylem, jak codzienne bojki omijac, z przerosnietymi. Do wszystkich zadowolenie, szkoly, przerosnietych i moje. Win to win. Do „nowej” 88 juz nie chodzilem. Wyszlo ze matematyczny jestem, poza inne talenty. Inne szkoly szokowac talentami. Do domu, najczesciej wracalem na buforze tylnym „9”. Dluuugi przystanek przed Lopuszanska. Po drugiej stronie Krakowskiej, pamietam tylko jakis fabryczki, garaze, dzialki. No i osiedle gliniankowe pod gora, z falistej blachy, beczek i papy. Dziewczyn i chlopakow bezpruderyjnych. W tej szkole dostalem na koniec nagrode, ksiazke, co do @act pisalem, dedykacja wszystkich nauczycieli. Kazdy cos napisal.

    Moze kiedy spotkalismy siebie, RS i Soczki. Mam nadzieje przyjemnie. Za Wasze opisy dziekuje. Dzis rano objazd zrobilem, Google taxi. Nic bym nie poznal. Nic. Jade WooHoo2 postawic na lad. Koniec sezonu.

    Pozdrawia Panow i reszte Towarzystwa, Seleukos

  272. soczki2
    3 listopada o godz. 7:59

    Albo byle co, albo odkrywczy dla przygłupiastych Kler.

    Ciekawy popis logiki.
    Albo … albo to wzajemne wykluczenie. Czyli „Kler” to nie „byle co”.
    Smarzowski powinien złożyć osobiste podziękowania, za taką łaskawość.
    „Odkrywczy dla przygłupiastych”. Myślałem dotychczas, że to od nauki wymaga się żeby była „odkrywcza”. Niemniej, jeżeli „Kler” jest „odkrywczy” dla „przygłupiastych” to znaczy, że pobudza ich do myślenia. A to już dużo. Wszechwiedzący nie są wszak zmuszani do oglądania.
    W poniedziałek dyskutowałem z grupą 20 – 22. latków o „Klerze”. O tym co Smarzowski mówi tym filmem o polskim społeczeństwie.
    Dopóki są tacy młodzi ludzie, dopóty jest nadzieja.
    Moim zdaniem, dobrze, że Smarzowski pomógł „przygłupiastym” młodym ludziom „odkryć” trochę prawdy na swój własny temat i na temat społeczeństwa, w którym żyją.
    Być może zdążą zrobić coś pożytecznego, zanim staną się Wszechwiedzącymi 😉

  273. Ten Soczki2. Czy on siebie przeskoczy?

    http://petiteantics.blogspot.com/2014/11/wyzej-chuja-nie-podskoczysz-czyli-rzecz.html

    Lata temu myslano, ze internetowy bazgrola wystepujacy pod nickiem staruszek w koncu odejdzie tam gdzie jego przeznaczenie i bedzie spokoj. Ale gdzie tam!

    Staruszeczku! Witaj znowu. Czy moglbys zaprezentowac jakies nowe odslony swojego talentu?

    PS. Soczki! Ciebie tez witam. Choc rozumiem, zes wciaz ten jeden i ten sam ciul

  274. Jak ktoś chce się dowiedzieć o funkcjonowaniu pamięci, to warto przeczytać.
    http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,24114221,archiwum-falszywych-wspomnien-jak-nasz-mozg-fabr

  275. @wujaszek wania
    3 listopada o godz. 8:51
    Szeroki uśmiech 🙂

  276. Ewa-Joanna
    3 listopada o godz. 10:16

    odwzajemniam 🙂

  277. @Lewy
    3 listopada o godz. 9:05
    Oj Lewusku, przecież od dawna wiadomo, że my mamy doskonałą pamięć, to tamci maja sklerozę!
    Teraz poczytam co tam w linku jest.

  278. @Tobermory,

    sądzę, że tym razem frekwencja będzie dużo niższa.
    Opadły największe emocje. Stawka nie tak wysoka, a w największych miastach sytuacja wydaje się być przesądzona.
    I wreszcie dla wielu ludzi wydłużony weekend, wyjazdy „na groby”. Utrudniona procedura głosowania poza miejscem zamieszkania.

  279. Lewy
    3 listopada o godz. 9:05

    link się nie otwiera, ale można wyguglać.
    Z badaniami Loftus zapoznałem się w latach 90. ubiegłego wieku. Niezwykle ciekawe.
    Czytałem, że w USA są specjalne grupy wsparcia dla osób, którym wszczepiono fałszywą pamięć podczas grupowej psychoterapii.
    Może ktoś z Blogowiczów z za wielkiej wody wie coś więcej na ten temat?
    Wiele osób zostało zeznaniami świadków, którzy wprawdzie nie kłamali, ale i nie mówili prawdy.

  280. wujaszek wania
    3 listopada o godz. 10:29

    Też właśnie chciałam napisać,że link się nie otwiera. Czy móglbyś podpowiedzieć,jak odszukać tę wiadomość ?

  281. Ewa-Joanna
    3 listopada o godz. 10:32

    Świetnie,że znalazłaś i podajesz 🙂

  282. Nefer
    3 listopada o godz. 0:52

    Nie mogę patrzeć na tego Płażyńskiego, wygląda jak młody kleryk w cywilu, brrr

    Trafiasz precyzyjnie. Płażyńskiemu synkowi mówimy nasze stanowcze NIE. A nawet NEIN!
    Płażyński-synek składa się wyłącznie z tego, że jest synkiem tatusia.
    Tatuś Płażyski składał się wyłącznie z nieudnolności oraz ze słuszności.
    Synek Płażyński składa się z tego, że się z niczego nie składa: zero dorobku, ale sama słuszność: będzie walczył z UKŁADEM. Którego nie potafi wskazać palcem, no bo się nie składa z niczego. Ale będzie walczył. Przy czym sam siedzi w układzie: SKOK-ów i ich Biereckego.
    Cały wykład na temat PiS-u.
    Czarzasty, dni temu parę, zapytał w studio wywiadującego go dziennikarza: PiS nieustająco gadał o UKŁADZIE, wszędzie, w całeg Polsce, od góry do dołu, od dołu do góry. Gdzie są ci aresztowani członkowie UKLADU?
    Nie ma.
    Bo jest UKŁAD.

  283. @E-J
    Dzięki Ewuniu. A co sądzisz o świetych Augustynach i Tomaszach, ktorzy odkryli waszą niestabilną naturę, spowodowaną południowymi wiatrami.Cos w tym musi być skoro ci kościelni mędrcy tak twierdzą.
    Moze odwiedzający nas od czasu do czasu Rogger napisałby na ten temat wstępniaka. Tanaka, nasz ekumeniczny biskup, na pewno by puścił taki temat.

  284. @Orteq

    Życzę ci zdrowia, bo ci go brakuje.
    Wątpię aby moja śmierć przyniosła ci ulgę, ale spróbuję ją zagrać.

  285. Życzę ci zdrowia, bo ci go brakuje.
    Wątpię aby moja śmierć przyniosła ci ulgę, ale spróbuję ją zagrać.

  286. Najlepiej na religii i życiu sukiennym znają się ateiści.

  287. @Lewy
    3 listopada o godz. 10:42
    Nie ma za bo co. Prawy klik zaznaczy całość nie trzeba używać mysza. A ja dzięki temu znalazłam artykuł o dietach a w nim parę ciekawych informacji.
    W kościołowych mędrcach to ja jestem raczej osioł.

  288. @soczki2
    3 listopada o godz. 10:52
    I słusznie, wroga należy znać.

  289. @wujaszek wania
    3 listopada o godz. 10:23

    „sądzę, że tym razem frekwencja będzie dużo niższa.”

    Też tak sądzę i zastanawiam się, z jakim skutkiem dla jakiej strony. Kto będzie bardziej zdyscyplinowany i obowiązkowy? Pesymistycznie skłaniam się ku myśli, że zwolennicy PiS 🙁

  290. @wujaszek wania
    3 listopada o godz. 10:29
    Świński blondyn…
    Jako kobieta pracująca pracowałam w księgarni. A przychodził tam politruk wojskowy, bo czasy to byli sprzed wielkiej zmiany na lepsze, którego z koleżanką oplotkowywałyśmy energicznie i ja w pewnym momencie stwierdziłam – no bo to świński blondyn… Koleżanka zaprzeczyła dopytując się czy na pewno mamy na myśli tego samego faceta. Upierałam się przy tym świńskim blondynie czterema łapami. Świński blondyn i już!
    Aż facet przyszedł…
    Cholera, może on i nie był typowy brunet ale na pewno był brunetem. Włosy czarne i nie farbowane bo i inne kłaki miał też czarne. A mnie wyszedł świński blondyn.
    Zastanawiałam się skąd mi ten blondyn i to świński się wziął. Chyba z tego, że facet miał wyjątkowo bladą cerę, taką co to się robi czerwona po odrobinie słońca.
    Ale może to też zmyśliłam…

  291. @Ewa-Joanna

    Odnośnie „Świńskiego blondyna” to masz tu krótki ale rzeczowy test na świadomość…
    https://www.youtube.com/watch?v=aMp62OoD8KI

  292. basia.n
    3 listopada o godz. 0:22
    tejot
    3 listopada o godz. 0:10
    Niestety nie działa…
    Może znajdziesz inny sposób ?

    Mój komentarz
    Może to hiperłącze zadziała:

    https://photos.google.com/share/AF1QipOKVCRO5Gq0VPaIpG1CvRay6bwbj1h54dKq4ZXtoZ-JPtuduTZfQERh9SO0_C5yPQ/photo/AF1QipOHEI0sMjUFspzaQU-https://photos.app.goo.gl/bTC3tN0YYjNIuQLF3AUV8LHHjyHgxNIXOUCiXa?key=dEpraGdNd3FSWnA3cHFzb0cxTmNiX1FBMmNBUzV3

    Zgłupiałem. Jak pisze często pombocek,wywaliłbym wszystkich programistów piszących dla ludzi na kurs dogadywania się z ludźmi.
    Pzsdr, TJ

  293. Tak z ciekawosci @Seleukos – to gdzie szwedzkie psy sikaja skoro nie wolno im kolo latarni ? Strasznie zes delikatny na te parady co to zaklocaja spokoj. W miescie NY jest 50 parad etnicznych, ktore zaklocaja spokoj w najlepszych czesciach Manhattanu, nie mowiac o innych swietach uliczngch w calym miescie. Tak sie to zroslo z zyciem miasta, ze nawet prywatnie nikt na to nie narzeka. Coroczny 3- dniowy Zjazd glow panstwa w ONZ zwiazany jest nie tylko z zakloceniami w ruchu, ale i wszelakimi zaostrzeniami bezpieczenstwa. Tez nie budzi jekow.
    Dolaczam do grupy tych, ktorzy nie lubia upubliczniania sytuacji, odruchow, ktore w staropolszczyznie nazywaly sie intymne. Nie tylko chodzi o erotyzm, rowniez o puszczanie bakow, bekanie, obcinanie sobie paznokci i inne. Tez nie cierpie jak @wujaszek wania opisywanie swoich chorob.
    No i gratulacje , od tygodnia bardzo poprawil ci sie jezyk polski. Jak tu nie wierzyc w cuda. Azeby parodiowac jakis jezyk trzeba go znac, a ty wlaczyles na okolicznosc kk taki zgrabny zwrot „mudmysie” , nie mowiac o calosci tekstow. Ta poprawa nastapila po wpisie @acta, ktory uwaza, ze robisz nas w konia.

  294. Ewa-Joanna
    3 listopada o godz. 11:02

    To dlatego, że to był politruk.
    Jonasz taki.
    A każdy Jonasz to świński blondyn.

  295. tejot
    3 listopada o godz. 11:37

    Teraz też nie działa (:

  296. @tejot
    U siebie na zdjęciu masz po prawej stronie takiego krokodylka, jak tam klikniesz to masz różne opcje, między innymi GET LINK klikasz i masz włąściwy link.
    https://photos.app.goo.gl/yCxQrMViCLXJmvSd6

  297. Aż się pochwałę – wyszedł mi świetny twarożek na szwedzkich filusach!

  298. Może ten link zadziała:
    https://photos.app.goo.gl/pvao4NQZvu4us2b99

    Czuję u siebie niesprawność w obsłudze komputera. U mnie wszystkie linki googlowe, które podałem, działają. Być może jest jakaś nieznana dla mnie przyczyna, że u innych się zacina.

    Ostatnio czyściłem Windowsa i sczyściłem oprócz ciasteczek i wszelkich innych danych inwigilacyjnych jakieś dane potrzebne do googla. Miałem starego googla zainstalowanego. Po tym czyszczeniu zainstalowałem nowa formę googla i coś się musiało pokręcić, bo przed każdym otwarciem google prosił mnie o hasło, sprawdzał, czy nie jestem botem, kaprysił. Teraz u mnie jeśli chodzi o zdjęcia w moich albumach, to google informuje, że „Album udostępniony”. Działa wszystko.
    Pzdr, TJ

  299. Nie na temat, ale przyczynek do roli K. Wojtyly:
    na blogu exignoranta (polecanego juz tutaj kiedys przez Anumlika)
    „Nieznana wojna” 2.11.18
    https://exignorant.wordpress.com/

  300. vidi…film Smarzowskiego „Kler” w tutejszym kinie. Frekwencja polska a ta tez, od czasu do czasu, komentujaca-chamsko. Ktos tu napisal, ze „odkrywczy dla przyglupiastych”.
    Tu nie poruszy opinii publicznej. Jakies malo znaczace recenzje. I to wszystko.
    Polacy en gros rzymscy katolicy reaguja wsciekle – im blizej zakrystii tym bardziej.
    Rowniez polskie nazional media. Wszyscy sie obrazaja, bowiem z ich wiara powiazane.
    Czy antykoscielny? Raczej nie.
    W filmie byly wypowiedzi antysemickie. Jaki ksiadz w filmie mowil o pochodzeniu wydobytych szczatkow ludzkich: „Zydki?” Dalej hierarcha wyzszej rangi koscielnej
    nazywa dziennikarke „zydowska k-wa”.
    Film o pedofilii i ich ofiarach. Paszkwil czy tez super krytyka? Ktos w Polsce porownal ten film, oczywiscie przeciwnik filmu, do produkcji nazistowskiej z 1940 „Zyd Süss” a nawet sam poster-reklame, ktora jakoby nawiazuje do estetyki goebbelsowskiej.

    PS.
    Wole jednak humor angielski jak chociazby serie satyryczna „Little Britain” z Mattem Lucasem i Davidem Walliamsem.

  301. „Dolaczam do grupy tych, ktorzy nie lubia upubliczniania sytuacji, odruchow, ktore w staropolszczyznie nazywaly sie intymne.”

    Niegapienie się i nie zwracanie uwagi na cudze eksponowanie intymności nie oznacza lubienia takich zachowań. Można nie lubić bardzo wielu aspektów ludzkiej konduity, a mimo to funkcjonować w społeczeństwie całkiem nieźle.
    Live and let live.
    Zapomnieliście już reakcje waszych rodziców i innych zgredów oraz bigotów na długie włosy u chłopaków i pierwsze mini-spódniczki, nie wspominając o muzyce „bigbitowej”? Na wyzwolenie seksualne na Zachodzie? Z jaką zgrozą donosiły o tym polskie media?
    I oczywistą oczywistość: dziewczyna w obcisłej krótkiej sukience sama naprasza się o molestowanie?

    Mało kto lubi wysłuchiwać cudzych historii o sukcesach, obojętnie – finansowych, erotycznych, cudownych dzieciach itp.
    O nieszczęściach i niepowodzeniach już trochę chętniej, byle nie była oczekiwana jakaś pomoc.
    A tych wszystkich niepełnosprawnych, brzydkich i niewydarzonych to najlepiej gdzieś schować, żeby nie psuli krajobrazu 😎

  302. @tejot

    „Czuję u siebie niesprawność w obsłudze komputera. U mnie wszystkie linki googlowe, które podałem, działają”

    Wyloguj się z konta Google… sprawdź link.
    Prosta sprawa u Ciebie zawsze działa… to stań się kimś innym (powiedzmy na 2min człowiekiem anonimowym)

  303. Dawno nie spojrzało/spoczęło na nas Oko ks. prof. z Uniwersytetu JP2 w Krakowie (mieście słynącym z uczelni kształcących takie tuzy intelektu, jak np. PAD). Znalazła się okazja.
    Otóż ksiądz profesor Oko znany z wykładów specjalistycznych na temat rury i tłoka (czy jakoś tak), tym razem a propos wizyty Kanclerz Merkel w naszym pięknym zaprzyjaźnionym kraju, oświecił nas, że w niemieckich szkołach 15-latki przygotowywane są do prowadzenia lub pracy w domach publicznych. „Trybuny” udzieliła mu niezawodna TVP.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,166611,24122663,ks-oko-w-tvp-niemieckie-dzieci-ucza-sie-jak-planowac-domy.htm

  304. @tejot
    3 listopada o godz. 12:11

    Czy podany link zadziała u innych, możesz sprawdzić przez wylogowanie z własnego konta i nakliknięcie na opublikowany link. Póki jesteś zalogowany w guglu, twoje linki działają, bo prowadzą ciebie do twojego konta, ale innych osób już nie, jeśli nie skorzystałeś z funkcji „pobierz link”, co ci zasugerowała E-J.
    Poznaje się to także po długości linka.

  305. Tobermory

    3 listopada, g.12;22
    100/100
    Nie wiem, czy i kiedy osiągniemy poziom zwyczajnej tolerancji wobec czegoś, co nam jako nam „nie pasuje”, ale w niczym nie zagraża. Jest po prostu obok. Nie muszę nosić dredów, bo ktoś je nosi, ale i nie krzywić się, że ten ktoś je ma.
    To tylko niewinny przykład, a chodzi o zasadę, bo na drugim biegunie mamy np. spektakl teatralny, który komuś przeszkadza, jakoby rani uczucia religijne (jakby innych uczuć nie było). Wystarczy na ten spektakl po prostu nie iść, tak jak wystarczy nie pleść dredów, skoro mi się nie podobają.

  306. tejot
    3 listopada o godz. 12:11

    Tak – ten link zadziałał 🙂

  307. Seks jest jednak dziedziną życia wzbudzającą spore emocje, do czego jest uzasadnienie biologiczne. Stąd powszechne w różnych kulturach obwarowania obyczajowe. Dołączam się do zdania blogowiczów, którzy postulują pewien umiar w paradach równości, przy całej sympatii dla postulatów. Apel o odwracanie się nie wyczerpuje problemu. Tak jak nie wystarczy odwracać się od marszu nazioli, z zachowaniem wszelkich proporcji oczywiście, bo tu sympatii dla postulatów „posiadam brak”.

  308. Ewa-Joanna
    3 listopada o godz. 11:50

    Podoba mi się ten zmierzch. No i przy okazji zapytam jak zrobilaś ten twarożek ?

  309. Zabawna jest troska o dzieci, które mogą jakoby doznać szoku, a nawet urazu na widok dwóch całujących się lub intymnie dotykających się facetów.
    Nabędą urazu, jeśli ten przeniesie się na nie ze zgorszonych rodziców lub opiekunów.
    Dzieci uczą się od starszych jak przyjmować wszystko nowe, same nie wartościują, bo nie mają skali porównawczej.
    Przypomina mi się moje kilkuletnie dziecko, z jaką radością zareagowało na widok zdjęcia Hitlera, jak na dawno niewidzianego wujka.
    – Ja tego pana znam!
    – Skąd go znasz?
    – Był w telewizji!
    – Wiesz, kto to?
    – Nie, ale on lubi pieski! W telewizorze bawił się z jednym!

  310. Ojejciu. Argumenty, że minispódniczki długie włosy albo dredy rażą nietolerancyjnego Dulskiego, że on taki nie Europejczyk. Czy te argumenty to nie próba wmanewrowania Dulskiego w krzaki?
    A Dulski nie ma nic przeciwko dredom (Tokarczuk ma dredy) czy minispodniczkom, tylko razi jego poczucie estetyczne, jak ktoś robi coś, co nalezy robić intymnie, w miejscu publicznym.Np. robi kupę na ulicy.
    Ech ci światowcy, tacy tolerancyjni , ale sprytnie demagogiczni.

  311. zza kałuży
    3 listopada o godz. 1:48
    @tejot 2 listopada o godz. 23:16
    Flesz daje oświetlenie na wprost – od aparatu, które wygląda na zdjęciu płasko, sztucznie, bez światłocienia, daje po oczach.

    Hmm, przepraszam za wtrącanie moich trzech groszy… ale fleszem, po odchyleniu go w górę, fajnie (czasami, bo to zależy) oświetlić obiekt światłem odbitym od sufitu.
    Mając taki sprytny cósik do bezprzewodowej łączności z bezprzewodowym fleszem (nb. jak ja nie lubię słowa „flesz”), można sobie ustawić rzeczony flesz (lub dwóch albo wiency tych fleszów) po kątach pomieszczenia i wtedy une te flesze błysną razem (albo z maciopkim opóźnieniem) no i nie będą obiektowi dawać po oczach.

    Mój komentarz
    Zzakałużniku, flesz, to bardzo pożyteczne narzędzie, nieraz niezastąpione.
    Na przykład przy fotografowaniu reporterskim jakichś spotkań w ruchu, gdy w pomieszczeniu jest mało światła, ttylko flesz jest w stanie doświetlić prawidłowo scenę.

    Fotografowanie ludzi w pomieszczeniu z głowicą flesza odchyloną w górę by jego światło padało na sufit, odbijało się i jako rozproszone przy odbiciu oświetlało twarze fotografowanych, to bardzo dobry pomysł Pod warunkiem, że kombinacja odległości aparatu z fleszem od ludzi, od sufitu i odległości twarzy od sufitu jest sprzyjająca.
    Kiedyś lampy błyskowe nie miały ruchomych głowic. Teraz niemal wszystkie mają głowice błyskowe ruchome na wszystkie strony.

    Flesza używają często fotografowie ślubni w kościołach, gdzie światło okienne daje duże kontrasty, a twarze młodych są nieraz skryte w cieniu. Wtedy doświetlanie fleszem unormalnia, wygładza oświetlenie. Twarze, a szczególnie oczy, są prawidłowo naświetlone. Także przy portretach w plenerze pod światło, gdy słońce jest za twarzą – z tylu z boku, stosuje się flesz do doświetlania twarzy, która jest w cieniu. Także przy portretach zbiorowych, np. nasza klasa po 50 latach na ganku domu imprezowego, stosuje się flesz by widoczne były bardziej oczy, bowiem oczy są w oczodołach i przy górnym oświetleniu słonecznym oczodoły są zbyt ciemne.

    Jeśli chodzi o fotografię w dużych zbliżeniach stosowaną w technice, tzw, makrofotografię, to nie jest takie proste, jak większości techników się wydaje – przyłożyć aparat lub zamocować odpowiednio blisko i pstryknąć. Przy tego typu fotografowaniu celem do osiągnięcia jest między innymi pokazanie faktury powierzchni, najdrobniejszych rysek, pęknięć, wykwitów, itp. Jeżeli są to elementy bardzo małe, to jest problem , jest nad czym myśleć, jak opisałeś to powyżej. Do wyniku dochodzi się zawsze metodą prób i błędów (jak zwykle w technice), nieraz wkurzających prób, a osiągniecie celu, to nagroda, która cieszy, duży punkt dla nas, kamyczek milowy, który pokazuje gdzie jesteśmy i pozwala iść dalej.
    Pzdr, TJ

  312. @Szary Kot
    3 listopada o godz. 13:03

    A jak chcesz ten „pewien umiar” wyegzekwować?
    Nie prościej dać im prawa, których się domagają, a przejdzie im potrzeba zwracania na siebie uwagi przez szokujące stroje i gesty?
    Kobietom też przeszło publiczne palenie biustonoszy 😉

  313. Jeden mój polski znajomy, artysta malarz świeżo po ASP, pojechał w latach 70. do Paryża. Tam niesłychanie dowcipni sąsiedzi położyli mu na wycieraczce talerz z plastikową kupą. Gość się zrewanżował adekwatnie, tyle że jego kupa była prawdziwa. Głupie żarty skończyły się jak nożem uciął.

  314. Śmieszni ci artyści i ich sąsiedzi. Anegdota też fascynująca. No bo ASP, Paryż i kupa śmiechu.

  315. Z tego co widziałem w Londynie (Pride in London) to te parady z czasem są coraz bardziej „ubrane”. I nikogo tam nie szokują, a ludzie specjalnie idą ich oglądać. Pierwsza, którą tam widziałem, miała miejsce bodajże w 2001 roku. Polskie świętoszki chyba by pomdlały 😀

  316. Tobermory
    3 listopada o godz. 13:09

    Myślę,że na wyegzekwowanie tego „pewnego umiaru” mogą mieć wplyw organizatorzy,podając takie postulaty wcześniej do wiadomości uczestników,dobrze je motywując.
    Chodzi przecież o zdobycie akceptacji i sympatii dla ruchu równości. Nie odnacza to,że to bardzo skuteczny sposób, ale zawsze można i warto próbować .Nie liczyłabym na to,że ochota przejdzie sama.

  317. …ludzie specjalnie idą ich oglądać, tych tańczących, kolorowych, roześmianych. Nie kiboli i nazioli w podkutych butach, niosących hasło „My chcemy Boga” 😎

  318. @basia.n
    3 listopada o godz. 13:34

    Basiu, widziałaś taką paradę na żywo?

  319. Tobermory
    3 listopada o godz. 13:09

    Akurat ja im tych praw nie odmawiam. Jeśli chodzi o „egzekwowanie”, to powiedz mi proszę, w jaki sposób egzekwowane jest mówienie dzień dobry itp. grzeczności?

  320. Tobermory
    3 listopada o godz. 13:39

    Nie na żywo – dla mnie w Amsterdamie jest wtedy za dużo ludzi 🙂
    Ale widziałam transmisję tv zarówno z Amsterdamu,jak z Kolonii.

  321. @Szary Kot
    3 listopada o godz. 13:42

    No właśnie, w jaki?
    Jak wyobrażasz sobie zalecanie czegoś dorosłym ludziom np. „pewnego umiaru” czy mówienia „dzień dobry”?
    Może staniesz ze stosownym transparentem przy trasie marszu niepodległości albo parady LGTB?
    Gdzie bardziej będziesz się bał?

    Mój bliski znajomy, nauczyciel, opowiadał mi o pracy w wiejskiej szkole w niedalekiej górskiej wsi. Na początku musiał wpoić swoim uczniom, że powszechne w wiejskiej społeczności tykanie nie dotyczy nauczyciela i innych obcych osób i trzeba się do nich zwracać per „Herr (tu nazwisko)”.

  322. @basia.n
    3 listopada o godz. 13:46

    I co? Byłaś zgorszona? Widziałeś szokujące zachowania i gesty? Po ilu minutach wyłączyłaś transmisję?

  323. Wyszło słoneczko, to i ja wyjdę sadzić tulipany.

    Zawsze, kiedy czytam o chronieniu dzieci przed zgorszeniem, widzę obrazek babci zasłaniającej oczy wnuczkowi na widok rzeźby przedstawiającej leżącą liczbę 69 😉

  324. @Szary Kocie
    Wyobraź sobie , że Francuzi egzekwują. Zarówno w domu jak i w szkole takie słowa jak „bonjour”, „merci”,”au revoir”, „s’il vous plait”,to taka podstawowa kindersztuba.
    Niektórym światowcom może sie to wydać dulszczyzną.
    Przyjechała przed 25 laty do moich dzieci chmara rówiesnikow z Polski.Natychmiast rzucili się do carrefouru (podkreslam to bylo 25 lat temu). Olśnieni bogactwem towarów i ich jakością, zauważyli jednak coś nie tak. Otóż kasjerki tu sie uśmiechały, mówily bonjour. A przecież – powiedzial młody polski światowiec – one mnie nie znają, więc po co się uśmiechają , toż to hipokryzja.
    Od tego czasu wiele się zmieniło z mentalnością młodych Polaków. Ale wciąż są tacy, którzy uważają pewne zasady, formy życia społecznego za świętoszkowatość, hipokryzję.
    A w razie czego, zawsze wyciągną z rekawa argument, że wolą obmacujacych się facetów, na których nie patrzą, od parady nazioli. Jest to argument atomowy, nic tylko trzeba sie zgodzić

  325. Tobermory
    3 listopada o godz. 14:01

    Nie chodzi o zgorszenie – to pojęcie jest mi nieznane 🙂
    Naogół coś mnie albo do głębi oburza (przykladem – marsz”nazioli”) albo odczuwam niesmak.
    To miało miejsce właśnie w kilku momentach obscenicznego zachowania na paradzie. Bo powstaje od razu pytanie – czy właśnie tak też musi być. Bo to nie wzbudza entuzjazmu ogółu oglądających. I nie jest najlepszą reklamą dla tej ważnej imprezy.
    Parady nie oglądałam długo,ale z prostej przyczyny – jakakolwiek parada( nie tylko ta) nie przyciąga mojej uwagi przez czas jej trwania.

  326. na ogół ! – sorry

  327. Tobermory
    3 listopada o godz. 13:57

    Trudno nakreślić jednoznaczną granicę między przyzwoitością a obscenicznością, trudno egzekwować, więc postulowanie umiaru jest tu jedyną drogą.

    Lewy
    3 listopada o godz. 14:17

    Zgoda.

  328. @Lewy

    “My faith has been tempered in Hell.
    [..]I have seen that it is not man who is impotent in the struggle against evil, but the power of evil that is impotent in the struggle against man.
    The powerlessness of kindness, of senseless kindness, is the secret of its immortality. It can never be conquered.
    The more stupid, the more senseless, the more helpless it may seem, the vaster it is. Evil is impotent before it.
    The prophets, religious teachers, reformers, social and political leaders are impotent before it. This dumb, blind love is man’s meaning.

    Human history is not the battle of good struggling to overcome evil.
    It is a battle fought by a great evil struggling to crush a small kernel of human kindness. But if what is human in human beings has not been destroyed even now, then evil will never conquer.”
    (Vasily Grossman)

  329. @Tanaka
    Jeżeli możesz, to proszę zlikwiduj ten nadmiernie zatłuszczony mój wpis z godziny 15:14

  330. Tobermory
    3 listopada o godz. 11:01

    Też się tego obawiam

  331. Ewa-Joanna
    3 listopada o godz. 11:02

    Przychodzi facet do drogerii i mówi, że żona kazał mu kupić krem na f, ale nie pamięta jak. Ekspedientki podpowiadają nazwy różnych kremów, ale on kręci głową przecząco.
    Wreszcie wykrzykuje radośnie. Przypomniałem sobie: nifea!

  332. wujaszek wania 3 listopada o godz. 8:51
    do
    soczki2

    Nie moge nie napisac, choc nie do mnie bylo.

    Dopóki są tacy młodzi ludzie, dopóty jest nadzieja. Tez tak uwazam co Ty Wujaszku, jest nadzieja. Być może zdążą zrobić coś pożytecznego… . Oczywiscie. Wyjada w jedna strone. Dalej Wiedzy szukac. Moze ktora/y do noblisty poziomu dojedzie. Jest nadzieja. Nam juz nie zdarzy, filmu nie ogladalismy. Sam recenzje napisalem, z filmu nieogladanego.

    „Ale czy tak mozna?…” Mozna Wujaszek, mozna.

    Wada UKLADU, niewidzialnie namacalnego jest jedna. Wiekszosc ludzi co znam, slyszalem ze slyszenia (znaczy sluchu), osiaga sirkaebaut 100lat. 100lat, 100lat, niech zyjezyje nam… UKLAD. Taka zaleta, wade ma.

    zyta2003
    3 listopada o godz. 11:39

    Jezyk poprawiam adActa. Prawdopodobnie, podswadoma chuc. literatem byc. adActa. Wiekszosc tu literaci krewni(po) literaturze, to wiesz Zyta, niedaleko sliwka od gruszki. Gdzie teraz sikaja szwedzkie psy nie wiem. Dawniej, po miastach mieszkalem, sikaly na zielonych psich trawnikach. Takie troche wydzielone. Kawalek w wiekszej zieleniznie, z pojemnikiem na torby i psi ogon malunek na pokrywce. Szwedzkie psy chodza z smycza. W ostatnim funduszu, moj kolega byl finansowy funduszu, zabieral lyzew do biura. Lyzew rasa finansowa. Spacerowalismy, pare razy dziennie. W krzaki. Ja i finansowy za smycza lyzwa.

    Na potrzebe Twojej ciekawosci link, ilosc, jakosc, gdzie.
    http://www.jordbruksverket.se/download/18.4ed35dff1597acb955888098/1483957188923/Antal%20hundar%20per%20län%20och%20kommun%202016.pdf
    Dla potrzeb jezdzieckich link, ilosc, gdzie tez jest
    https://jordbruketisiffror.wordpress.com/2017/02/02/355-000-hastar-i-sverige-2016/
    Prosty rachunek daje 103konie/1000 mieszkancow, 82psy/1000 mieszkancow
    Dla rowerzystow: https://www.trafa.se/etiketter/statistik/
    Wynika, ze 800tys osob pedaluje 7km/dzien/rok i gdzie. Taka srednia(???)
    Dla zeglarzy: http://www.sjofartsverket.se/pages/108626/Fob%202017_web_ver%202.pdf
    Ilosc z tzw „dzielnosc morska” (2015): 765500szt, bezmorska „dzielnosc” 65500sztuk. Ja osobiscie, w obu zestawach.

    Inne twarde dane (jakiekolwiek chyba, nawet intymne) na zadanie Zyta Twoje znajde. Tu moglbym na intymnosci napisac, od tego co znasz Zyta, abs rozne. Matematycznie abs. Podal stat ktorym nikt nie uwierzyl, nawet z xundz Oko pomoca. Wez „na wiare”, nie napisze.

    Swiatowy nie jestem Zyta. Kasjerki usmiechaja i ja, hej mowimy wzajemnie. Takie na odwrot pytanie. Czemu wyciagac o calujacych facetach czy kobietach, na paradach majowych. Jasna rzecz, wtedy wyciagane beda o sikajacych facetach czy kobietach ku cci lenina, stalina, lolka i bolka. A wszystko publicznie, sikajacocalujace. Cham moze byc gej, lesba i prof Pawlowicz. Czy Pawlowicz jest gej czy lesba? Jak E-J napisala kiedys. Co ma piernik z wiatrakami, nieelektrycznymi.

    Swiatowy nie jestem Zyta, zeby ONZ pilnowac. Szczegolnie saudyjskiego przewodnictwa nad prawami czlowieka. Ja wiejski chlop, dawno. Choroby wszyscy mamy. Ja mam alergie katolicka. Z wysypka, wysokoswedna, powierzchniowo i invertes. Tak zakrzzykowalem, jak komputeryzowali tu zurnaly medycynskodentystyczne. Opisy rownie dobre jak kolana czy przeziebienia. Lekarzu lecz siebie sam, to lecze siebie. „Mudmysiem” (by Nefer, bez pewnosci autorki). Wczesniej nie moglem ciekawosci Twojej, bo zajentyk (by Nefer, pewnosc mam).

    W ogole Zyta swiatowy nie jestem ostatnio. Lokalny ca 80km, czasem 120. Jednostkowo 350. Nie wiecej.

    Pzdr Seleuk

  333. @ozzy,

    co sądzisz o zachwycie Żydów w Izraelu Trumpem?
    O dekorowaniu Jerozolimy plakatami: „Trump jest dobry dla Izraela”.
    Czy Żydzi w Izraelu zapomnieli już do czego są zdolni rasiści? Że rasizm i ksenofobia to bliscy krewni nazizmu i faszyzmu.
    Co Ty, europejski Żyd, sądzisz o zachwycaniu się Trumpem, który obiecuje wysłać tysiące żołnierzy przeciwko karawanie głodnych, biednych, przerażonych ludzi.
    Czy Żydzi z Izraela zapomnieli o elementarnej solidarności z pokrzywdzonymi?
    Bardzo mnie interesuje Twoje zdanie.

  334. Chyba w tych stat psiokonskich pomylilem. Za szybko pisane.
    pzdr Seleuk

  335. Po raz pierwszy byłem, mimowolnym, uczestnikiem Pride Parade (nie wiem czy tak to nazwali organizatorzy) w Antwerpii, chyba w roku 1996.
    Mimowolnym, bo nieopatrznie zaplątałem się w tę imprezę w czasie spaceru po antwerpskiej starówce. W pewnym momencie otoczył mnie tłum ludzi. I bardzo trudno było się z niego wydostać.
    Było to bardzo widowiskowe, momentami śmieszne. Ale przede wszystkim wulgarne.
    Nie gorszące, wulgarne.
    Oglądałem potem parady w różnych europejskich miastach. Nie były już dla mnie zaskoczeniem. Nudziły mnie. Brakowało im finezji.
    Brałem kilkakrotnie udział w paradach warszawskich, na zasadzie solidarności z ludźmi walczącymi o swoje prawa.

  336. @404
    Chciałbym, żeby to była prawda. No może trochę jest w tym prawdy (Grossman, Gandhi). Słabość bezsensownej dobroci niezniszczalna wobec nieustannie atakującego zła. Ale historia to jest nieustanny horror, przerywany krótkimi okresami pokoju. Zło tylko dlatego nie może do końca zniszczyć dobra, bo gdyby to zrobiło, to by straciło rację bytu. Więc daje chwile oddechu dobroci, jak w tej piosence „dzieci urodzą się nowe nam i spójrz będą śmiać się ,że my, znów wspominamy ten dawny czas, porę burz”. A zło się czai, jemu potrzebne są te nowo narodzone dzieci, żeby znowu za chwilę zaatakować.
    Z puszki Pandory wyleciały wszelkie plagi, całe zło świata. Ale na samym końcu wyskoczyła z niej jeszcze cos, jakby promyk słońca, to była „nadzieja”.
    Grossman ma taka nadzieję. Ja też czasami.

  337. A w ogole, z przyjemnoscia czytam, o niecheci do wulgarnosci. Pierwszy raz jak na blogu pojawilem LA release 1.0 napisalem krotki text Latarnik 2.0. Nie wiem czy powtarzajac bedzie ver 2.1. Wulgarnosci. Tez nie lubie. To bylo o jezyka pieknie, dawno nieslyszanego. Latarnik 1.0 znacie? Serc krzepieniu?

    Lete miesko dojrzec chwilkowo.
    pa S.

  338. Była mowa o egzekwowaniu „pewnego umiaru” i mówienia „dzień dobry” od dorosłych osób a znany insynuator chwali się, że Francuzi egzekwują „bonjour” w domu i szkole. Szwajcarzy też egzekwują, również podawanie ręki nauczycielce przez islamskich młodzieńców jest obowiązkowe.
    Francuzi pewnie mówią też swym latoroślom, gdzie mają trzymać swoje ręce i na czym polega „pewien umiar”, kiedy ich dzieci trafiają na przykład do ugrupowania francuskich nacjonalsocjalistów.
    Na pewno mówią grzecznie „bonjour”, zanim wyciągną puszkę ze sprayem
    https://static.timesofisrael.com/www/uploads/2012/10/AP100127022968.jpg
    (Zbezczeszczone groby na żydowskim cmentarzu w Strasburgu)

    Ja się tylko zastanawiam, jak trzeba mieć bystry wzrok i wiedzieć, gdzie go kierować, aby zobaczyć na paradzie czyjąś rękę w cudzych majtkach 😉

  339. Tobermory
    3 listopada o godz. 16:06
    Sokoli wzrok Plus (znaczy winetou).
    pzdr S

  340. Wychynął światowiec z krzaków walnął kolejnym argumentem o zbezczeszczeniu cmentarza w Strasburgu, w związku z czym kwestia ekshibicjonizmu na pride paradach została w tym świetle pozbawiona jakiegokolwiek znaczenia. No fakt, jak pomyślimy o takich rzeczach jak Hiroshima, Rwanda, Oświęcim, Wojna Stuletnia, Najazd Szwedzki, to rzeczywiście problem czyichś rąk w czyichś majtkach powiązany z bystrym wzrokiem jest niesmaczny.

  341. Tobermory
    3 listopada o godz. 16:06

    No właśnie, dlatego „pewien umiar” to jedyne, co można powiedzieć. Przyznaję, że parady znam tylko z migawek telewizyjnych, a kamera zawsze wypatrzy najpikantniejsze obrazki – niemniej jednak na tyle zdaję sobie z tego sprawę, żeby nie wyobrażać sobie, że parady to zbiorowe orgie.
    Oczywiście, że ręka na majtkach to nie koniec świata. I pomimo zastrzeżeń, jakie mam – trudno definiowalnych, podobnie jak trudno zdefiniować sztukę czy poezję – parady LGBT postrzegam pozytywnie, bo idea jest słuszna i życzę im najlepszego.

    „Ja się tylko zastanawiam, jak trzeba mieć bystry wzrok i wiedzieć, gdzie go kierować, aby zobaczyć na paradzie czyjąś rękę w cudzych majtkach ”

    Wiesz, znam takie piękne mazurskie leśne jeziorko, gdzie bywam popływać latem. Puszki po piwie zostawiane tam przez niektórych wędkarzy stanowią naprawdę niewielki fragment krajobrazu.

  342. Lewy
    3 listopada o godz. 16:24
    Na swiecie jest bylo i bedzie 2487 niesmacznych rzeczy. Okolo. 382 niesmaczne, byc moze mamy wspolne smaki. Pozostale mozemy roznic, co do smaku i powagi niesmacznosci. Zaakceptujesz?
    pzdr Seleuk

  343. @wujaszek wania
    3 listopada o godz. 15:28

    Polecam Ci poniższy link.
    Noam Chomsky mówi właśnie między innymi o tym.
    Jego zdaniem napaść na ludzi w synagodze i wogóle odrodzenie się nienawiści do „obcych” wynika z nauk głoszonych przez takich jak Trump z nim na czele.

    W tym wywiadzie wspomina o tych biedakach, którzy uciekają z Hondurasu, El Salwador, Gwatemali, na które to kraje US wtrącając się doprowadziły do sytuacji, ze ludzie nie mogą tam przynajmniej w miarę normalnie żyć.

    Teraz Trump powiedział, że jeżeli ktokolwiek z tych biedaków rzuci kamieniem, to on wydał rozkaz żołnierzom (wysłał przeciwko nim 15 tysięcy wojska) STRZELAĆ do nich!
    Mam nadzieję, że dowódcy odmówią wykonania takiego rozkazu.

    W konstytucji jest zapisane, że w US jest prawo ziemi i prawo rodzinne, czyli jeżeli ktoś się urodzi z nawet nielegalnie przebywającej tam osoby… to automatycznie (w myśl Konstytucji uzyskuje obywatelstwo).
    Trump twierdzi, że to zmieni.
    Nie wiem jak on to zrobi, bo rzecz nie jest prosta.
    Pewnie będzie kombinował tak jak Kaczyńskie i Ziobry z podpisującym Adrianem.

    Dalej Noam Chomsky mówi o sytuacji w Gazie, którą Izrael przy akceptacji US stworzył.
    Gaza UMIERA. Ogranicza się tym ludziom żywność, woda pitna jest w 90% zanieczyszczona. Pod byle pretekstem, albo bez przeprowadza się tam rewizje, najścia wojskowo-policyjne, strzela się do ludzi jak do kaczek.
    Wspomniał o lekarce, która będąc daleko od linii „frontu” opatrywała postrzelonego medyka i została ZASTRZELONA przez strzelca wyborowego.
    To było bardzo niedawno.
    Z daleka widzć było, że to medycy, znajdowali się daleko od linii zamieszek i została CELOWO zastrzelona.
    Do ludzi tam się strzela SPECJALNYMI nabojami, które rozrywają tkanki, kalecząc bardziej niż normalne naboje.
    Na to są dowody.
    Trump wycofał amerykański wkład na unrowską pomoc dla Palestyny, twierdząc, że albo zgodzą się na jego warunki (czyli pójdą precz i nic żądać nie będą), albo niech zdychają z głodu, braku leków, itd.

    To wszystko nie przysparza miłości.
    W Pitsburgu ucierpieli jak zwykle niewinni, dobrzy ludzie

    O tym i więcej mówi Czomski w tym wywiadzie.
    Przyczyny nienawiści

    Noam Chomsky on Pittsburgh Attack: Revival of Hate Is Encouraged by Trump’s Rhetoric
    https://www.youtube.com/watch?v=Hn_M4xK-Bpk

  344. @Szary Kot
    3 listopada o godz. 16:27

    Ciekawe porównanie, ale puszki po piwie na leśnym uroczysku to jest obcy element, widoczny z daleka. Spróbuj wypatrzyć puszki po „Żywcu” na kolorowym wysypisku puszek po piwach z kilkudziesięciu browarów 😉
    Ja ostatnio „wypatrzyłem” na tutejszej promenadzie opakowania po chińskich papierosach. Były to jedyne śmieci na całej dwukilometrowej trasie.
    To samo rzuciło się w oczy w parku z termalnymi źródłami w Rotorua na Nowej Zelandii. Po grupie Chinek, które moczyły nogi w jednym z jeziorek, zostały w wodzie i na brzegu papierowe chusteczki, którymi osuszały stopy.
    Panie pozdrowiły i pożegnały obecnych przy źródełku bardzo uprzejmie.

  345. Дядя Ваня 15:28

    кто даст ответы на ваши вопросы?
    Radio Erevan.

  346. Jeszcze załączam link do artykułu z Haaretz, który jest jeszcze jednym symptomem na prowokację do wojny z Iranem.
    Ponieważ kraje Unii nie są zachwycone decyzja Trumpa o likwidacji umowy międzynarodowej z Iranem i jego grożbą, że jezeli którykolwiek kraj się jemu nie podporządkuje i będzie dalej sprzyjał Iranowi, to na ten kraj US też nałożą sankce.

    To teraz „ktoś” wpadł na pomysł, żeby stworzyć sytuację,
    że Iran planuje napad na Danię.
    Irańczycy absolutnie zaprzeczają, twierdząc, że to prawdopodobnie prowokacja skreowana prze Natanyahoo.

    To tak jak Niemcy w 39-tym musieli nas napaść, by my byliśmy tak strasznie niebezpieczni. Napadaliśmy ni stąd ni zowąd na ich radiostacje i co tylko się dało.
    Paradoks, że część ich społeczeństwa, a także część międzynarodowej społeczności
    w to UWIERZYŁA.

    A teraz w Skandynawii wzburzenie….
    Poniżej link na ten temat

    Iranian foreign offers to investigate accusations he claims are an ‚attempt by the Zionist regime to torpedo relations between Iran and the EU’
    https://www.haaretz.com/middle-east-news/iran/iran-claims-involvement-in-foiled-denmark-attack-is-only-israeli-conspiracy-1.6616214?utm_source=Push_Notification&utm_medium=web_push&utm_campaign=General

  347. mag
    3 listopada o godz. 12:25

    Dawno nie spojrzało/spoczęło na nas Oko ks. prof. z Uniwersytetu JP2 w Krakowie

    Oko onego ciągle na nas spoczywa.
    Ale ja tu z czym innym. Otóż niebywale wręcz mnie cieszy to, że ów Oko Dariusz jest prof. z UNIWERSYTETU JANA PAWŁA II, KAROLA WOJTYŁY CO ZOSTAŁ TYM CO ZOSTAŁ I TYM CO ZOSTAŁ I NIE PRZESTAŁ WOJTYŁĄ, A WOJTYŁA – LOLKIEM.
    Normalnie, już wyczuwam ten mocny i głęboki puls nauki pod patronatem naukowości i świętej świętości naszego ulubieńca, którego ulubieńcem jest niewątpliwie niewątpliwy oraz profesor Oko Dariusz.

  348. Tobermory
    3 listopada o godz. 16:41

    Dlatego też cieszę się tym leśnym jeziorkiem (jest to mniej uczęszczana strona Mazur), a puszki i inne śmieciwo cierpliwie zbieram. Zresztą nie jest tam tego dużo, więc nie muszę bardzo wypatrywać. To w ogóle jest ciekawa kwestia, jak takie naczynie po wypiciu robi się nagle straszliwie ciężkie…
    Pozdrawiam!

  349. Oko to rzadkie nazwisko. Nie wiadomo czy chłopskie, szlachecki czy może czechosłowackie. Nie znam nikogo, kto by sie nazywał Ucho, Nos, Brzuch albo Łękotka. I jeszcze do tego żeby był księdzem profesorem. Może dlatego jest to taki dziwoląg,któremu się śnią dzieci w burdelu. Po prostu on tego wszystkiego nie wytrzymuje począwszy od nazwiska.
    Ale Dariusz to już brzmi jakoś normalnie, trochę po persku

  350. @Tobermory 3 listopada
    Ależ namieszałeś!
    12:22
    Prawa mniejszości seksualnych stawiasz na równi z modą. Mini-spódniczki, długie włosy wywoływały oburzenie konserwatystów, ludzi bojących się zmian, szczególnie obyczajowych, których nowa moda jest często symptomem. Jednak ekshibicjonizm seksualny może wywołać niesmak również u ludzi idących za modą i pozytywnie przyjmujacych zmiany obyczajowe.
    Co ma do tego odwracanie się od niepełnosprawnych nie rozumiem.
    13:09
    Dać równouprawnienie mniejszościom seksualnym. Oczywiście! Tyle że walka o równe prawa powinna być skuteczna. Ekshibicjonizm seksualny na może tylko zrazić mnóstwo ludzi do osób LGTB. Nie jest niczym gorszym niż ekshibicjonizm heteroseksualistów, ale jeżeli się go na paradach równości eksponuje, to wysyła się sygnał, że nieheteroseksualni są jakimiś odmieńcami. A chodzi –
    wręcz przeciwnie – o pokazanie, że są takimi ludźmi jak inni.
    14:12
    Pozwalasz sobie na sarkazm o “zgorszeniu dzieci”. Chyba nieprzypadkowo przyjęto zasadę
    stopniowego informowania dzieci o sprawach seksu, stosownie do ich wieku i zainteresowania, jakie
    same tematem wykazują. @Szary Kot słusznie zwraca uwage, ze seks budzi silne emocje. Dodam, że również u dzieci, bo to potężny instynkt. Dziecko nie poczuje się “zgorszone” sceną seksualną, której nie rozumie, ale może zostać przedwcześnie wstrząśnięte.
    Znana jest zasada, ze dziecka nie należy “uświadamiać” póki samo nie przejawi ciekawości. Przekonałam się o tym na własnych dzieciach. Moja córka została wstępnie oświecona w szkole podstawowej o sprawach prokreacji, bardzo mądrze. Przyszła z tym do mnie, żeby uzyskać
    potwierdzenie. Potwierdziłam jej świeżo zdobytą wiedzę i poprosiłam, żeby narazie nie dzieliła się nią z mlodszym bratem. Ale moje dzieci nie miały dla siebie tajemnic. Reakcją mojego synka był wyraz
    obrzydzenia, że mama i tata musieli to zrobić aż dwa razy. Ot i masz nieindukowane zgorszenie.

  351. Po ataku terrorystycznym w plnIran, sluzby bezp Iranskie, zazadaly wspolpracy ze sluzbami bezp skandynawskimi (miedzy innymi). Sluzby bezp Iranskie, uwazaja za odpowiedzialne, grupy terrorystyczne majace siedziby w krajach skand. (miedzy innymi). Sluzby bezp skandynawskie, nie uwazaja grup iranczykow zamieszkalych w Skand za terrorystow. Odmowe wspolpracy, skand sluzby bezp, motywuja ze iranskie poznaja metody pracy (sytuacja Macierewiczpodobna). Rzadu skand (dunski miedzy innymi) uwazaja to za zasadne. Odmawiajac szpiegowania wlasnych obywateli.

    Podobna sytuacja jest z Erytrea, Etiopia. Tamtejsi chca inwigilowac, z pomoca tutejszych, swoich emigrantow. Rzady skand odmawiaja. Co maja robic?

    W skrocie Seleuk, co w zadnym wypadku inwigilowany przez sluzby Kaminskiego, byc nie chce. Dlatego wspolpracy SÄPO-Kaminskiej nie ma, zeby odniesc do „nadwislanskosci” i skandynawiskosci szwedzkiej. Dla latwiejszego wgladu, w skomplikowane zagadnienia wojen. I nie bedzie. Wojen ni wspolpracy.

    pzdr Seleuk

  352. kruk
    3 listopada o godz. 17:27
    Kruk, to nie do mnie bylo. Ale… Dzieci skand uswiadamiane sa o sex od przedszkola. W sposob odpowiadajacy wiekowi. Uwazamy, z dobrym skutkiem. Mozesz zaakceptowac?
    pzdr Seleuk

  353. seleuk|os|
    3 listopada o godz. 17:42

    Zapewne kluczem jest „w sposób odpowiadający wiekowi”.

  354. @404 3 listopada, 16:29
    Wszystkie antics Trumpa mają na celu odwrócenie uwagi ludzi od jego ciemnych sprawek, których wymieniać nie muszę. Teraz, przed wyborami, mają podsycać histerię przeciwko “obcym”, stwarzać atmosferę wielkiego zagrożenia z zewnątrz dla obywateli USA po to, żeby głosowali na GOP. Trump jest przekonany, że zwycięstwo republikanów zapewni mu co najmniej drugą kadencję. A co może się stać przez tę jego drugą kadencję budzi grozę.

  355. kruk
    3 listopada o godz. 17:27
    Onanism jest rekomendowany od 12-13lat. W celu poznania wlasnej sexualnosci. Mozesz zaakceptowac? Srodki antykoncepcyjne, dostepne w wyzszych klasach szkoly podstawowej, högstadiet, u szkolnej pielegniarki. Dla ograniczenia, ciaz, zach wenerycznych i raka szyjki macicy. Mozesz zaakceptowac?
    pzdr Seleuk

  356. Szary Kot
    3 listopada o godz. 17:46
    Oczywiscie. Gdybym szukal materialow, dla nauczycieli i dla dzieci, i tak nic nie bylo. Kiepski jezyk
    pzdr Seleuk

  357. Tu strona dla uchodzcow z Polski (niestety mlodziezy tylko) gdyby zaistnieli. Po arabsku lepsza.

    https://www.uppdragpsykiskhalsa.se/verktyg/sexualupplysning-for-unga-nyanlanda-pa-hvb/
    PsykHälsa jest wspolna org rzadu, komun szwedzkich i wojewodztw.
    pzdr Seleuk

  358. @seleuk(os) 3 listopada, 17:42
    Mogę zaakceptować, jeżeli takie wychowanie dzieci daje dobre skutki, tzn wyrastanie dzieci na zrównoważonych psychicznie dorosłych. @Szary Kot słusznie podkreśla właściwą metodę wychowawczą. Brutalne zderzenie ze sprawami seksu może natomiast wywołać zaburzenia.
    W dawnych społeczeństwach wiejskich dzieci obserwowały zwierzęta i wiedza o stosunkach płciowych przychodziła im w sposób naturalny. Dzisiaj musimy dzieci uświadamiać i robić to z taktem. Powiadasz, ze w Szwecji to już od przedszkola. Myślę jednak, że dzieci niekoniecznie dojrzewają do tej wiedzy w tym samym wieku. Szwedzka metoda pewnie to uwzględnia i odpowiednio informację dozuje.
    Jak chodzi o mojego synka, to mimo, że wiedzę dostał zanim poczuł jej potrzebę, sprawę zwyczajnie zapomniał i wrócił do niej jak nieco podrósł.

  359. Może też należy zwrócić uwagę na to, co dzieci oglądają na swoich smartfonach albo na domowym komputerze. Już kilkulatki natrafiają niechcący na sceny z horrorów, torturowania zwierząt, hard porno, egzekucji czy morderstw popełnianych w amoku, a my się tu zastanawiamy, jak uchronić biedactwa przed oglądaniem wulgarności na paradzie LGTB. A te „zboki” dostaną swoje prawa, jak będą grzeczne, uczesane i ubrane, bo tak vox populi sobie życzy.
    Oburzając się jednocześnie na amerykańskie wykręty w sprawie wiz. A przecież Polacy dostaną je, jak będą grzeczni i spełnią określone przez władze USA wymagania.
    Może trzeba zaapelować…

    @kruk
    Tak, spódniczka mini to była tylko moda i… skandal, brak respektu, prowokacja… Trzy lata trwało, zanim została zaakceptowana i przestała razić i oburzać.
    Skandal, bo w oczach opinii publicznej był to „erotyczny sygnał” i niedoczekanie, żeby np. uczennice przychodziły w czymś takim do szkoły 🙄

  360. @seleuk(os) 17:53
    Ogólnie mogę zaakceptować. Tylko wydaje mi się, że masturbacji nie trzeba zaraz polecać, wystarczy jej nie zabraniać.

  361. 404
    3 listopada o godz. 16:29

    dziękuję za link.
    Nie mogę pojąć jak jakikolwiek rozumny, wrażliwy człowiek może się zachwycać Trumpem.
    Znajomi właśnie wrócili z Jerozolimy i opowiadali o tych żenujących plakatach pełnych uwielbienia dla Trumpa.

  362. @tejot 3 listopada o godz. 13:04
    Pod warunkiem, że kombinacja odległości aparatu z fleszem od ludzi, od sufitu i odległości twarzy od sufitu jest sprzyjająca.
    Lekcja, którą ja zapamiętałem, bardzo wtedy mnie zaskoczyła a po fakcie, jak zwykle, wydaje się oczywista. Kolor i rodzaj farby na suficie, generalnie na powierzchni, od której odbijamy światło flesza, ma znaczenie. Na moim pierwszym zdjęciu twarz osoby wyszła w takim kolorze jakby ona chorowała na jakąś chorobę… a to sufit był pomalowany na jakiś nie-całkiem-biały kolor. No ale „walenia po oczach uniknąłem”… 😉

    Flesza używają często fotografowie ślubni w kościołach, gdzie światło okienne daje duże kontrasty, a twarze młodych są nieraz skryte w cieniu. Wtedy doświetlanie fleszem unormalnia, wygładza oświetlenie. Twarze, a szczególnie oczy, są prawidłowo naświetlone. Także przy portretach w plenerze pod światło, gdy słońce jest za twarzą – z tylu z boku, stosuje się flesz do doświetlania twarzy, która jest w cieniu.
    Po stokroć prawda. Wystarczy wejść na facebooka i zobaczyć, że ogromna ilośc zdjęć w plenerze oraz w mieszkaniu na tle okna ma problem z „jasne tło – ciemna, niewidoczna twarz”.
    Szczególnie te na tle okna sa tragiczne. Lampa błyskowa jest wtedy koniecznością. Na całe szczęście oprogramowanie jest coraz lepsze i uczy się szybciej od takiego pstrykacza jak ja. 😉

    Kiedyś w przypływie nostalgii zakupiłem (koszt na ebay za egzemplarz w bardzo dobrym stanie to wtedy było 30-50 dolarów) aparat Yashica Electro 35 z zestawem dodatkowych obiektywów (właściwie nakładek/nasadek na jej stały obiektyw) i miałem dużą frajdę z robienia zdjęć. Nie mam skanów tych zdjęć, zresztą niewiele ich przetrwało, ale pamiętam, że co pstryknąłem to zawsze zadziwiało mnie technicząa jakością zdjęcia. Treść, kompozycja itd to byłem ja, więc z tym bywało różnie, ale aparat wydawał się zawsze wypełniać zadanie wzorowo.

  363. seleuk|os|
    3 listopada o godz. 18:06

    Nie wiem, jak to wygląda w Polsce. Miało jakieś sexualupplysning być, ale pod kaczowładzą to pewnie nici.
    Dzięki za link. Motywujesz mnie do powrotu do lekcji szwedzkiego (lub norweskiego, bo mam więcej materiałów i więcej lekcji za sobą), ale nie wszystko naraz… na co dzień pracuję po angielsku, który pozostawia do życzenia, a rosyjski jest odskocznią od tego i jest pierwszy w kolejce.

  364. ozzy
    3 listopada o godz. 16:42

    nie jesteś odpowiedzialny za to, co robią władze Izraela, władze Jerozolimy. Nie musiałeś odpowiadać na moje pytanie jeżeli nie znałeś odpowiedzi albo nie chciałeś odpowiadać.
    Nikt z nas nie musi odpowiadać na niczyje pytania jeżeli nie chce.
    Jesteśmy wolni.
    Odsyłając mnie do Radia Erewań pokazałeś kim jesteś.
    Można mieć bardzo szeroką wiedzę i żadnej klasy.

  365. @wbocek,

    pozdrowienia dla Ciebie i Twojego Kolana 🙂
    https://www.youtube.com/watch?v=WPJR0-jKmpE

  366. @wujaszek wania 3 listopada o godz. 18:20
    Nie mogę pojąć jak jakikolwiek rozumny, wrażliwy człowiek może się zachwycać Trumpem.
    Nie rób mi tego, właśnie zaplułem klawiaturę i mało się nie zakrztusiłem.

    rozumny, wrażliwy człowiek popierajacy Trumpa, na dowcipy ci się zebrało…

    Trump jest prezentem od losu dla tych z zaciśniętymi zębami.
    Jedną dłonią zwiniętą w pięść a drugą zaciśniętą na kolbie pistoletu.
    Dla do tej pory najbardziej uciskanej, prześladowanej, okradanej, niedocenianej, zapomnianej, pomiatanej i zagrożonej części ludzkości.

  367. kruk:

    duzo mitow/stereotypow na temat Szwecji – @seleuk (os) przesadza nieco z tym
    wychowaniem seksualnym – gender to w Polsce postrach katolibow i ich ajatolahow.
    Polecam Pride Parade w Sztokholmie i Tel Awiwie.

  368. zza kałuży
    3 listopada o godz. 18:35

    przepraszam, w ramach rekompensaty pyfko 😉
    https://www.youtube.com/watch?v=W_Aw4c5IvOk

  369. adogopanotruj
    3 listopada o godz. 12:13

    Nie na temat, ale przyczynek do roli K. Wojtyly:

    To jest stale na temat.

  370. @Tanaka 18:46

    a przedtem byl ajatolah Wyszynski

  371. 404
    3 listopada o godz. 15:17

    @Tanaka
    Jeżeli możesz, to proszę zlikwiduj ten nadmiernie zatłuszczony mój wpis z godziny 15:14

    Wedle życzenia.

  372. tejot
    3 listopada o godz. 13:04

    W makrofotografii nieźle pomagają flesze pierścieniowe.

  373. ozzy
    3 listopada o godz. 18:50

    W sprawie wytłuczenia wspólnot opartych na teologii wyzwolenia?

  374. @wujaszek wania 3 listopada o godz. 18:27
    On jest z tych, którzy mają świętą misję do wypełnienia.
    Zrób listę jego wrzutek na wszystkich blogach polityka.pl i sprawdź, ile osób, o których podrzuca wiadomości nie jest żydowskiego pochodzenia. Ile razy jego wpisy nie są syjonistyczną agitką.
    Za pomocą literatury, malarstwa czy muzyki on walczy o sprawę.

    Stąd wiemy o normalności państwa Izrael i o niezwykłym patriotyźmie zwolenników tego państwa.
    Z bliżej niewyjaśnionych przyczyn preferujących płacenie podatków w całkiem innych krajach.

    Teraz, po ostatnim zjeździe polonii świata zorganizowanym w Warszawie przez Współnotę Polską (czy jakoś tak), politycznie przesiani „przedstawiciele polonii świata” rozjechali się do swoich krajów wcielać w życie identyczny duchem do syjonistycznego program. Za ciężkie pieniądze będą „lobbować na rzecz Polski”, tyle tylko, że tej narodowo-katolickiej. Zawsze doskonałej, zawsze niewinnej, tylko naszej Polski. Broń Boże Judeopolonii. Nawet o Polin nie wolno wspominać, Duda to był wypadek Kaczyńskiego przy pracy. Ukraińcom także trzeba pokazać ich miejsce.
    To sa wnioski z wywiadów z tym osobami, po ich powrocie do krajów zamieszkania.

    Dla polskich czy żydowskich nazioli cały świat wyglada jak łepek gwoździa. Bo oni w ręce maja młotek i nic więcej.

    Do Warszawy zjadą się faszyści z całej Europy na ich marsz. Ciekaw jestem czy i kiedy uda im się zamienić Polskę w kopię Izraela. Polska dla Polaków! Wyłącznie! I tylko dla katolików! Reszta won!
    Polska, katolicka kopia haredim, jak to kiedyś obliczyłem, będzie liczyła ponad 4 mln ludzi.
    Ponad 4 mln darmozjadów, przy których aktualna klasa próżniacza czyli kler, to mały pikuś. To tylko kilkadziesiąt tysięcy.

    Jesteśmy na dobrej drodze. Doskonałe mamy wzory.

  375. Kruk i Szary Kot
    Moze Ozzy ma racje. To nie sa tematy, sex szkolenia co mnie zajmuja. Taki temat co dzisiaj rozmawiamy, gej parady, wulgarnosci, dzieci w tym okropnym swiecie etc, etc nie sa moje tematy. Odpowiadam po mojemu. Ja to przechodzilem 30lat temu.
    Ze slyszenia wiem, ile problemu daja arabskim rodzinom (syryjskim). Moja ksiazka, z ktorej korzystam opowiadajac temat dnia na kursie jest na poziomie kursu wstepnego gimnasium, prosty szwedzki, dla nowoprzybylych. Wiekszosc tych tabu tematow smieszy mnie, ale musze miec powazna mine. Dorosli ludzie. Tu tez smieszy, troche mniej oczywiscie.

    Daje link https://www.nok.se/titlar/laromedel-b2/samhallskunskap-pa-latt-svenska/#
    Gdyby ktos z Was chcial probnie czytac daje link: http://www4.nok.se/smak/index.asp?isbn=9789127421868
    poza tym
    pzdr Seleuk

  376. @wujaszek wania
    A rosyjskimi pytaniami nie przejmuj się. Pisze z bykami.

  377. Szwed nie da nic złego powiedzieć o Szwecji.
    Drugi ten, tego, też Szwed promuje dobre imię Izraela.
    Francuz jak honoru broni Francji.

    Tylko ja nawijam na mojego prezydenta.
    Co za debil.

  378. zza kaluzy:

    tekst w duchu „Gazety Polskiej” i „Naszego Dziennika” – smierdzi.

  379. zza kałuży
    3 listopada o godz. 19:16
    Zza kaluzy, jestes dosc niesprawiedliwy. Ja moge polemizowac o Szwecje, ale nie argumenty z brukowej prasy xunc Oko. Jest wystarczajaco materialow angielskojezycznych. To co ja pisze, raczej wyjasnienia. Opisuje moje otoczenie. Mnie moj rzad podoba. Teraz nie ma. Moze najlepsza sytuacja. Byc bez rzadu. Czy to zle? Wszystko funkcjonuje, a nawet lepiej. Bez rzadu!!! Czy Tobie by nie podobalo? Badz troche obiektywny Zza kaluzy. Ja patriota pl nie jestem, ani bylem ani bede. Ale… Czy wiekszosc na tym blogu placi podatki w kraju urodzenia? Gdzie Ty podatki placisz? To proste pytania? Systemowe. Kazdy z nas ma Partnerki, dzieci, koty co nie polskie byc musza. Sa OK. Nie sa, tez OK. Pari innych tez, co dzis zadalem. Kryteria zycia. 70-80lat, porzadnie przezyc. Moze nie perfect, ale porzadnie. Bez spec wysilku porzadnie. To wcale nie malo.

    pzdr Seleuk

  380. @Tanaka

    kiedys w PRL teologia wyzwolenia (?) byla sponsorowana przez Stowarzyszenie PAX,
    glownym filozofem byl Pierre Teilhard de Chardin (zreszta wydawany sumptem paxowskim), byli tez ksiaza-robotnicy (Holandia, Francja) w odroznieniu od polskich
    „ksiezy patriotow” finansowanych przez „wiadomy resort”.

  381. @zza kałuży
    3 listopada o godz. 19:16

    Dorzucę słówko do tego co piszesz.
    To ciekawe, ale ja też na to zwróciłam uwagę
    O Polakach i Polsce swobodnie się wypowiada, krytykując i wyszydzając wszędzie gdzie można, ale nie wolno wspomnieć nawet słówkiem, co wyprawia Natanyahoo, czy jego klika… bo zaraz rusza do ataku.

    Odnośnie „religijności” na przykład w Izraelu nic nie wspomina, chociaż wiem, że czyta na bierząco tamtejszą prasę, bo kilkakrotnie zamieszczał linki stamtąd pochodzące.
    (niektóre tytuły wydają się też po angielsku np. Haaretz)

    Od nich wiem np., że teraz wybory w Jerozolimie i część postępowa społeczeństwa jest przerażona, bo wygląda na to, że ortodoksy zajmą główne staowiska w Mieście.
    Ale skądinnąd bardzo krytyczny kolega w stosunku do polskiego kościoła i polskiej religii (właściwie szyderczy)… ani słówkiem nie wspomni o tej rewelacji w Jerozolimie.

    Albo inny przykład z wczoraj..
    Też z tego samego źródła
    Dziennikarze zastanawiają się, jak to jest , że znowu następny bogacz uciekł z Rosji do Izraela zostawiając za sobą niezapłacony dług wielkości marnych 500 milionów dolarów, itd, itd.

    Ale według tego jegomościa, skądinnąd inteligentnego… tam jest wszystko cacy.
    Źle jest tylko u innych.
    Czy to nie jest tępy nacjonalizm?
    Bo o czym ten bezkrytyczny stosunek do „swoich” miałby świadczyć?

  382. zza kałuży
    3 listopada o godz. 19:16
    Malo Zza kaluzy. Ja wszystkie lata zycia tu raz zdecydowany przeciwnik bylem decyzji rzadu. To byly låntagarfonder. Pl nie umiem. Tu link ang do Ciebie.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Employee_funds
    Wszystkie inne rzady. Lewicowe, mieszczanskie podobaly mnie. Sterowaly kraj calkiem OK. Wszystkie kryzysy. Wszystkie rzady. Wyobrazasz, jak komfort sytuacja? Z låntagarfonder nic nie bylo. Rzad, parlament wycofal. Poszlo w zapomninie, do smietnika. Nawet bez eko odzysku.
    pzdr Seleuk

  383. ozzy
    3 listopada o godz. 19:55

    de Cardin, bardziej niż Boff?
    A gdzie tu ajatollah Wyszyński?

  384. Tu link Zza kaluzy o polityce szw. Bardziej zaawansowany. Problemu mial nie bedziesz. Tylko 300stron cos
    https://books.google.se/books?id=Ys4kYraQF0AC&pg=PA294&redir_esc=y#v=onepage&q&f=false
    pzdr Seleuk

  385. @404

    tak, czyta na bieRZaco wszystko jak biezy – krytyczny w stosunku do polskiego Kosciola
    i p o l s k i e j religii (?) – moze byc tylko religijnosc Polakow – never mind.
    & sod off.

  386. @Tanaka

    polska religijnosc i katolicyzm w wydaniu polskim, to w duzej mierze efekt
    nauczania Kosciola pod egida Wyszynskiego

    PS Chardin /filozof a Cardin/fashion!!!!
    „Cardin”– nazwisko wielu znamienitosci kanadyjskich

  387. Tanaka:

    „boff” – in English

  388. ozzy
    3 listopada o godz. 20:16

    Połknąłem literę. Nie wyjaśniasz jak się ma de Chardin w gaciach Cardina do teologii wyzwolenia.
    Że polski Kościół kat pod egidą – to oczywistość. Czy ajatollah co nie nosił gaci Cardina ma coś z teologią wyzwolenia poza tym, że nad Wisłą – zniewolenia?

  389. Tanaka:

    Wizja Chardin´a miala wstrzasnac umyslami chrzescijan, tchnac nowego ducha w tzw.
    „filozofie chrzescijanska” vs dogmatyczny i skostnialy neotomizm, ktory w statyczny
    sposob porzadkowal swiat, spoleczny lad na fundamencie nauki spolecznej wedlug encyklik papieskich (Rerum novarum, Leona XIII: praca+kapital+dobro ogolne).
    Otworzcie szerokie obszary kultury, cywilizacji, rozwoju! (to chyba hasla JPII)
    a Teilhrad de Chardin to poetycki przekaz antropogenezy, ktory mial tchnac nowego ducha w filozofie istnienia a nawet przeobrazic ja calkowicie. Troche jak Marks, ktory
    zarzucal filozofom, ze wyjasniali, czy raczej probowali wyjasniac swiat i byt a sam
    filozofowi z Trieru chodzilo o to, by go zmienic.
    Biskupi Camara, Romero…mogliby wiecej zrobic bez balastu watykanskiego. Nie mowie juz o eskperymencie nikaraguanskim w dzisiejszym wydaniu.

  390. @Tanaka

    Dziękuję

  391. owszem, przy czym de Chadin snuł wizje w typie zbliżonym do buddyjskiego: duch większy z duchów mniejszych, rozcieńczanie sie pojedyńczości w wielkiej duchowej zbiorczości, ewolucja człowieka i ducha, czyli takie rzeczy, które dla głownego nurtu i słuszności watykańskiej stały blisko schizmy, kacerstwa, albo już poza tą granicą.
    Z samą teologią wyzwolenia miał niewiele wspólnego, cbyba był na to za bardzo filozoficzny i spekulacyjny myślowo oraz oderwany od rzeczywistości.
    Teologia wyzwolenia wymagała dobrego podkładu teologicznego, ale jeszcze bardziej – konkretności. A to wypracowali głownie Boff i Gutiérrez. Boff zresztą był najostrzej bodaj prześladowanym z twórców teogii wyzwolenia. Dobrał mu sie do katolickiej skóry sam Panzer: Ratzinger. W końcu Boff rzucil w cholerę cały ten watykański szajs.

  392. Tanaka:

    marksizm to jest utopia, ktora chciala ogarnac bezmala wszystko, takie marzenia, ktore
    roznily sie od poprzednich wiekow, ze byla utopia konkretna a nie abstrakcyjna.
    Tutaj marzenie bylo osadzone w ruchu historycznym.

    I to chyba tyle.
    PS
    Wole sluchac teraz Boba Dylana i jego nowy/stary zbior bootlegow „More blood, more tracks”, 2018 (Sony arch.)
    „My heart´s in the Highland” to intro poety szkoc. Roberta Burnsa do mojego
    all time favourite of Bob Dylan „Highlands”

  393. @Tanaka

    tak, zgadzam sie. Chardin wedlug mnie byl przepojony panteizmem. I to „oderwanie
    od rzeczywsistoci” bylo bardzo bezpieczne dla chrzescijan koncesjowanych w Kraju i nie kolidowalo z linia oficjalna wyznaniowa a przeciwnie z upartym neotomizmem
    lansowanym usilnie przez KULowskiego dyktatora prof. Krapca.

  394. alarmująca sytuacja na Mazowszu.
    Antyszczepionkowcy zaczynają chorować na odrę. A przynajmniej ich chronione przed szczepieniem dzieci.
    Mogą też zachorować osoby już zaszczepione, a u tych gdzie odporność jest słaba to może się skończyć trwałym kalectwem, albo śmiercią
    To jest koszmar nieuctwa. Kompletny brak odpowiedzialności.
    Z roku na rok wzrasta w tempie zastraszającym liczba zachorowań w Europie i w Polsce też, a do tych uparciuchów dalej nic nie trafia.
    Nawet w sejmie się znaleźli tacy, co chcą „dyskutować” o słuczności, czy nie … szczepienia.

    https://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/do-wybuchu-epidemii-wystarczy-jeden-zarazony-smiertelna-choroba-wraca,182,3115

    Ps. kiedyś znałam kobietę, która urodziła w dość zaawansowanym wieku trzecie dziecko i tak się w nim zakochała, że chroniąc przed wszystkim złem, przed szczepionkami też go osłaniała.
    Skąd innąd normalna kobieta, a tu nic do niej nie trafiało.
    Znajomi, bracia, siostry… wszyscy jej próbowali tłumaczyć, ale ktoś jej tak dobrze wytłumaczył, że tego uporu nic i nikt nie potrafił pokonać.
    Ta pani już nie żyje, a jej syn, nigdy w życiu nie szczepiony teraz mieszka we Włoszech i mam nadzieję, że nie zetknie się z nośnikiem tej biedy.

    Nota bene to była moja kuzynka.

  395. Mysl na dobranoc

    Geist der Utopie….jest wszechogarniajacy, czyli Boga nie ma, ale bedzie

  396. @@404, zza kałuży,

    po tym co napisaliście, jeszcze raz przeczytałem uważnie wpis tego pana z 12:20. Faktycznie, szczególna poetyka.
    Plakaty, o które pytałem to część agitacji wyborczej. Liczyłem na racjonalny komentarz. Zostałem odesłany do radia, które jest symbolem kłamstwa. A przecież plakaty są faktem.
    Żenada.

  397. @wujaszek wania
    3 listopada o godz. 21:16
    Nie pierwszy raz taki występ, ale krytykować nie uchodzi – poprawność i te inne takie mizmy. Dla mnie od dawna żenada przykrywana wstawkami o muzyce i literaturze odpowiedniej rzecz jasna.
    Napisałabym to samo co @zza kałuży gdybym nie spała.

  398. @wujaszek wania
    3 listopada o godz. 21:16

    To jeszcze dorzucę Ci coś interesującego.
    Trumpa poparło 85% ewangelików (dane oficjalne). Rekordowa liczba głosujących ewangelików w historii wyborów w US.
    Przyjmuje się, że gdyby przyszli do tych wyborów Trumpa w liczbie z poprzednich lat …
    To Hillary Clinton wygrałaby w cuglach. Z wielką przewagą.
    To oni są jego główną bazą
    Im chodzi o zakaz całkowity aborcji, ewangelizację, i pomoc dla Izraela w dominacji na Bliskim Wschodzie. Bo uroili sobie, że wtedy będzie koniec świata, przyjdzie Mesjarz, a oni pójdą żywcem do nieba.

    Brzmitak, że można mnie podejrzewać, że jestem na ziołach (albo po nich),
    Ale to tak NAPRAWDĘ wygląda.
    Oni naprawdę w to wierzą.

  399. Trump im to wszystko obiecuje, dlatego nie patrzą kim on jest, jakie jego morale (a właściwie jego brak), czy sędzia Kavanough (do Sądu Najwyższego) to pijak i molester seksualny….
    Nic nie ważne. Ważne, że oni prą do tych punktów na których tym świętoszkom zależy.

    I walczą jak lwy, popierając tą bandę.

  400. 404
    3 listopada o godz. 19:57
    skądinnąd inteligentnego…
    Nie jest inteligentny. Inteligentny propagandysta zna podstawy swojej roboty. Wie, że radiomaryjna a wcześniej sowiecka propaganda przez swój jednostajny prymitywizm odrzuci normalnych ludzi. Gdyby był inteligentny to by produkował mieszankę, więcej pozytywów, ale trochę negatywów. Suma żeby była pozytywna, tylko by dbał.

  401. Jestem wstrząśnięty.
    Zupełnie przypadkiem obejrzałem część programu o Świadkach Jehowy:
    http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2018-11-03/byli-swiadkami-jehowy-opuscili-wspolnote-skandalisci-w-polsat-news-o-2000/
    Nie interesowałem się specjalnie ŚJ uważając ich za natrętnych, ale niezbyt szkodliwych maniaków. Z tej audycji wyłania się obraz bardzo niebezpiecznej organizacji.

  402. Co do majtek.
    Czy to nie jest tak, że mówi się o i krytykuje coś czego się nie widziało?
    Nie wiem, nigdy nie byłam.
    W Australii od 1978 na organizowane Mardi Gras zjeżdżają się ludzie z całego świata – jedni aby wziąć udział inni aby popatrzeć. A dla miasta zyski milionowe, bo to biznes jak wszystko inne co masowe i ciekawe.
    I tak jak Parada Karnawałowa w Rio tak Gay Parady prowokują różne zachowania. Nie należy uogólniać.

  403. wujaszek wania
    3 listopada o godz. 21:16
    Wujaszku, zanim ja spac pojde. Przeczytalem teraz link o 12:20. Bylem zajety, potem pare wpisow zrobilem, co inne. Teraz czytalem. Co wzburzylo Ciebie z 12:20? Jak masz ochote oczywiscie odpowiedziec mnie. Cos zle zrozumialem? Duzo wpisow nie czytalem, nie czytam. Najczesciej tylko do mnie. Dziekuje z gory za odpowiedz.
    pzdr Seleukos

  404. Ewa-Joanna
    3 listopada o godz. 21:21

    Dla mnie od dawna żenada przykrywana wstawkami o muzyce i literaturze odpowiedniej rzecz jasna.

    Przypomniało mi się to, co Napoleon powiedział o Talleyrandzie, niezwykle uzdolnionym ministrze. Cytował nie będę.

  405. @wujaszek wania
    3 listopada o godz. 21:30
    Każda religijna szajka ma za zadanie zdobyć i UTRZYMAC jak najwięcej wyznawców bo to pieniądze.
    Dezerter ( dyżurny ŚJ) wił się jak piskorz kiedy go tu atakowaliśmy realiami.
    Adwentyści dokładnie tacy sami. O tych wiem więcej bo w rodzinie się zalęgli.

  406. seleuk|os|
    3 listopada o godz. 21:32

    nie napisałem, że mnie coś oburzyło. Napisałem o specyficznej poetyce. Rzeczywiście jest to poetyka propagandysty.
    Zdziwiło mnie i zniesmaczyło odsyłanie do Radia Erewań. Ale to tylko pokazuje format odsyłającego.
    Nie warto się tym więcej zajmować, bo i po co.

  407. 404
    3 listopada o godz. 21:26

    wygląda na to, że przy amerykańskich ewangelikach radiomaryjni to wersja lajtowa 😉

  408. @wujaszek wania

    W Izraelu jest sporo ludzi normalnych, którzy są w podobnej desperacji jak my z PISem.
    Skrajna prawica z manią wielkości i głodem wojny dopadła do rządu i wyprawia to co widzimy.
    Ten tandem Trump i Natanyahoo… to bardzo niebezpieczny „niewypał”

    Np. Natanyahoo licząc na plecy trumpowskiej Ameryki… ostatnio wydał kolejne pozwolenie na nowe budowle dla kolonistów. Pomimo WYRAŹNEGO zakazu sił międzynarodowych. czyli np ONZ razem z USA wydały już dość dawno taką rezolucję, że nie WOLNO budować niczego Izraelitom na teranach zagrabionych dopuki sprawy się nie wyjaśnią.
    A tam praktycznie cały czas wojna trwa, ludzie (Palestyńczycy giną setkami
    i cisza. Jeżeli trafi się ktoś ranny, czy zabity po drugiej stronie… to krzyk na cały świat.
    Jedni mają kamienie i są głodni, a drudzy wyposarzeni w najlepszą broń amerykańską, uzbrojeni po zęby. I to się nazywa równa walka.

    Wielu Izraelitów patrzeć na ten koszmar nie może, próbują protestować, pomagać w jakiś sposób Palestyńczkom, ale sami spotykają się często z szykanami własnych władz.

  409. wujaszek wania
    3 listopada o godz. 21:40
    Dziekuje. Link o radio Erewan nie zauwazylem. Talleyrand, byl prawdopodobnie szuja i inne. Prawdopodobnie. Mozna rowniez powiedziec, uratowal Francje przed rozbiorem. Na Kongresie Wiedenskim. W duzej czesci. Szuja. Napoleon siedzial w ciupie. Historia jest figlarna kobietka.
    pzdr Seleukos

  410. Ewa-Joanna
    3 listopada o godz. 21:37

    oni faktycznie wyglądają jak szajka 🙁

  411. 404
    3 listopada o godz. 21:45

    niestety, mamy teraz na świecie pogodę dla ludzi bardzo niebezpiecznych.

  412. Odpowiedz ogolna:

    myslenie paraboliczno-symboliczne nie jest zjawiskiem czestym na tym blogu. Zdaje tez sobie sprawe z tego, ze pojecie „symbolu” w dyskursie jest bardziej skomplikowane anizeli w potocznym jezyku.
    „Nie lubie wyinaczen” – slyszalem gdzies taki zwrot. Radio Erewan to nie jest zaden
    „symbol klamstwa”. A sam fakt odeslania, badz to do inkryminowanego Radia badz tez
    na Berdyczow ( albo „pisz pan do skladu desek!” – by nieco odsymbolic i ulatwic zrozumienie) ma glebsza tresc i nie jest przesmiewczym grymasem.

    — Какой город на земле самый красивый?
    — Конечно, Ереван!
    — А что будет, если на Ереван упадёт атомная бомба?
    — Баку тоже красивый город.

    Oj, czasy sa bardzo niejednoznaczne a opinie jakze podzielone (nie zawsze szczere,
    nieprawdaz?) czasami jestesmy sterowani. Jak sobie z tym radzic? I co na to
    Radio Erewan: wieksza czujnosc, koncentracja intelektualna, moralna i polityczna.
    Fakty? Trzeba odroznic te parwdziwe od falszywych. Mozliwe, co wiecej, tak trzymac!

  413. @wujaszek wania
    Przerażające jest to, że ( i tu @404 dobrze punktuje) są aktywni na całym świecie i obojętnie jaką szajkę reprezentują, wszyscy są za powrotem do starych dobrych biblijnych czasów jako dobrych i sprawiedliwych. To lobbują za wprowadzeniem swoich wartości ( tfu!) a że mają pieniądze to każda kampania wyborcza w każdym kraju jest solidnie finansowana. Rydzyk nie jest wyjątkiem, jest dobrym uczniem.

  414. Czas spac. Chetnym jeszcze raz polecam, pierwszy rozdzial, The problem of rationality, ksiazka co link dalem Zza kaluzy. Lektura do poduszki.
    https://books.google.se/books?id=Ys4kYraQF0AC&pg=PA294&redir_esc=y#v=onepage&q&f=false
    The voter´s paradox i dalej
    Dobranoc Seleuk

  415. @wujaszek wania
    3 listopada o godz. 21:43

    Masz 100% racji

    Kiedyś jeden z nich sprzedawał mój dom i zaprosił nas do siebie.
    Był na poziomie, dom piękny, miła, ładna żona, dzieci dobrze ułożone
    Nie podejrzewałam, że oni są na łowach po nasze dusze.
    Aż za którymś razem, będąc u nich na potlocku… zaczęłam rozmawiać z kobietą mi poprzednio nie znaną, a ona nieświadoma, że ja jestem dopiero w obróbce i nic nie wiem, opowiedziała mi, że cały ich „kościół” modlił się ostatnio całą ich mszę w MOJEJ intencji.
    To ja po usłyszeniu tej rewelacji z lekka ogłuszona… pytam grzecznie: a czemu mam przypisać taki zaszczyt?
    To ona, ze ten facet (on do rady starszych należał), będąc u mnie w domu zauważył, że mam potężny zbiór książek NIE BIBLIJNYCH w tematyce.
    Ponadto mój ówczesny mąż opowiedział mu, że ostatnio byłam u ludzi, którzy wywoływali duchy tależykiem. O i słucham radia nie religijnego.
    Faktycznie ten człowiek nawet mi zapisał na których pasmach mam słuchać, a ja mu odrzekłam, ze jak mam czas, to słucham tego, który od dłuższego czasu lubię.

    Ale w końcu zapytałam ją, to o co się tak mocno za mnie modliliście.
    Odpowiedziała: żebyś porzuciła CZARY.

    Wtedy nogi mi zadrżały. Zaczęłam się naprawdę bać.
    Zobaczyłam towarzystwo dokładnie z filmu ” Stepford Wives”
    naprawdę nie przesadzam.
    Wszyscy zadbani, majętni, na stanowiskach, pogodni, mili.
    Wcześniej myslałam: a gdzie oni się uchowali tacy pozytywni.
    nikt nie palił, winko to tylko kieliszeczek, jeżeli wogóle, bardzo miłe zwracanie się do współmałżonków. Zawsze. Wszyscy.

    Aż się wydało, że to prawdziwi religiańci. Z przekonania.
    Ich dzieci albo w domu szkołę robiły, albo w ich specjalnych ośrodkach.
    Tylko ze sobą, tzn w swoim gronie czas spędzali, itd..

    Jedno jest pewne, że potem już nigdy nie chciałam ich widzieć.
    Nawet mój ówczesny mąż się ich przestraszył

  416. Victor Hugo pisal o Talleyrandzie

    „il s’appelait Charles-Maurice de Périgord ; il était noble comme Machiavel, prêtre comme Gondi, défroqué comme Fouché, spirituel comme Voltaire et boiteux comme le diable.”

  417. Berdyczów, dzisiejsza Ukraina, kiedyś do Polski należał.
    Z niego właśnie pochodził Vasily Grossman.
    Tam w czasie IIWŚ została zabita jego matka przez Niemców.

  418. @404 czy ty glosujesz we wtorek?
    Ja ide i wywalam wszytkich co smierdza mi republikanami.

    -jest tez cos na pocieche. Sedzia Najwyzszy Robets pozwolil na kontynuacje procesu ‚dzieciakow’ przeciw rzadowi – chodzi o niszczenie srodowiska i planety. DOJ zarzadala od Sadu Najwyzszego wstrzymania procesu.

    Ale watpie czy poza Toba to kogos obchodzi.
    Moze niepotrzebnie sie wypalasz, realia w USA sa dosc trudne do zrozumienia przez nie tubylcow. Swoja droga przydal by sie inny blog – moze pod egida red. Zalewskiego.

  419. ozzy
    3 listopada o godz. 21:55

    Radio Erewań to było bardzo dobre radio. Ileż szczęścia i pomyślności ludności nadwiślańskiej zapewniło, oraz nieodzownego dla zdrowia narodowego humoru w czasach, gdy standardowy 42 letni mężczyzna nie miał 20 zębów a standardowa kobieta katolicka to nie powiem ile, bo wszystkie były jako ta Czarna Madonna.
    I na przytoczony fragmencik audycyji zapoznającej z wynalazkiem AGD czyli bomby atomowej, gęba sama mi się zaśmiała. Za uszy.

  420. @ozzy
    3 listopada o godz. 20:09

    never mind.
    & sod off
    .

    Dla porządku pytam.
    Dlaczego właśnie tylko do mnie tak się zwróciłeś?
    Czy dlatego, że jestem kobietą?
    A ta, Twoim zdaniem nie zasługuje na bardziej grzeczne riposty. Takie jakie skierowałeś do panów? albo wogóle ich nie zaczepiałeś.

    Czy to znaczy, ze taka odwaga Ci dopisuje TYLKO w przypadku kobiet?

    Dla niezorientowanych sod off znaczy „f-ck off”
    A po polsku: odpier.ol się.
    To jest dokładne tłumaczenie inteligentnej wypowiedzi erudyty ozziego do mnie.

    Użył formę sod off , bo przypuszczał, że nie wszyscy ją znają, a ja napewno tak.

    Chciał prywatnie się ze mną rozprawić.
    Tak, żeby nie stracić imagu w oczach innych
    Szczególne cwaniactwo. Trzeba przyznać.

  421. Taaak… mnie jest trudno jest zrozumieć ten wisceralny juesowski antysemityzm. Polski zresztą też. Co was ugryzło z tym Żydami? Ludzie jak ludzie. Mnie nie przeszkadza religianctwo w Izraelu, mnie przeszkadza religianctwo nadwiślańsko-kremówkowo-lolkowe, a przeszkadza głównie dlatego, że potykam się o nie na każdym kroku. A już te nieustanne rozczulenia nad losem palestyńskich dziateczek wydają mi się wybiórczą ślepotą. Zaproście owe dziateczki nad Wisłę, bo Umęczona przecież się wyludnia… co, nie pasuje?

  422. @ozzy, nie przejmuj się blogowym maglem. Oni chyba inaczej nie umieją. Cytat z Victora Hugo – smakowity.

  423. Na marginesie
    3 listopada o godz. 23:08
    3 listopada o godz. 23:10

    100/100 !

  424. Tanaka:
    Nostalgia.

    Czytam teksty znakomitego Zygmunta Mycielskiego, wybitnego kompozytora, organizatora zycia muzycznego w Polsce a takze wieloletniego redaktora „Ruchu Muzycznego” takie szkice i wspomnienia.
    Pisze o wizycie papieza JPII w Paryzu. Proces laicyzacji i proces „boski” stare jak swiat. Znany filozofom greckim i prorokom starotestamentalnym. JPII i rozne echa prasowe w dziennikach francuskich, z reguly bardzo wywazone i bez egzaltacji slowianskiej.
    W „Le Matin” – pisze Mycielski – „stary kpiarz, San Antonio, poczytny autor kryminalno-pornograficznych eleukuburacji, konczy swoj artykulik slowami:
    „…w owej chwili powiedzialem sobie, ze moze Bog nie istnieje, ale – ze Polska to cos pieknego”.
    A to bylo…lat temu prawie 40.

    Pozdrawiam jeszcze sobotnio
    i obejrze moze cos na kanale filmowym Netflix/HBO

  425. Szanownym Paniom
    uklony

    i troche na dobranoc muzyki
    Morrissey – Spent The Day in Bed – Later… with Jools Holland – BBC Two
    https://www.youtube.com/watch?v=Eya0JhBP0ZI

  426. @R.S.
    3 listopada o godz. 22:44

    Ten blog jest OK.
    Sporo ludzi się interesuje tym co się dzieje w US
    Prosta przyczyna, to US w dużym stopniu narzucają politykę i nie tylko ……
    całemu światu. Dlatego warto wiedzieć co w trawie piszczy.

    Ja czasem słucham w polskich mediach dyskusji panelowych na temat tego, co się dzieje w US i przerażenie mnie ogarnia, jak kiepsko sprawy są naświetlane.
    Na przykład głównym specem i znawcą od amerynistyki jest jakiś (ponoć) profesor z uczelni Wyszyńskiego i często w tym charakterze występuje w TVN.
    Bredzi dokładnie jak ci oszalali evangelicy, albo jakby któś jemu płacił.
    Jest w stanie WSZYSTKO usprawiedliwić u Trumpa i jego akolitów.
    Wręcz go podziwia.
    To się w głowie nie mieści, że TVN takiego debila pokazuje, który ogłupia Polaków.
    O TVP nawet nie warto wspominać. Zobaczyłam parę programów w tej tematyce u nich i zemdliło mnie. Bo tam idą na rympał.
    Nie wiem gdzie oni wyszukują swoich „dziennikarzy”
    Tam np. jednym z głównych specjalistów od amerykanistyki jest Cejrowski, co boso po świecie gania. A ten jak powie, to człowiek milknie na dłużej. Bo ogrom głupoty jest niebywały. Są też inni rozrywkowcy. Poważnie ich traktować normalny, myślący człowiek nie może. Ale do niezorientowanych ten przekaz trafia, więc tacy jak my mają za zadanie tu i ówdzie mówić jak jest.

    Dlatego czasem chcę przybliżyć nieco to co się dzieje w US naprawdę.
    Bez wodolejstwa, bez obawy o swoją pracę, itd.
    My mamy dość szczególną sytuację. Bo nas najwyżej zbanują, ale poza tym niewiele mogą nam zrobić. Więc nas stać bardziej na naszą w sumie (prawie) bezkarną opinię.
    Ludzi w Polsce to trochę rozumiem. Muszą za coś karmić swoje rodziny, a to może być anytime ukrócone

    Co do wyborów. Absolutnie trzeba głosować. Wszyscy, wszędzie gdzie się da.
    Zresztą okazuje się, że najbardziej postępowe są ponoć kobiety.
    W tym roku masa kobiet rzuciła się do wali o stołki. A wszystko po to, żeby je odebrać klaskaczom Trumpa.

    Smutny jest trend, że podobnie jak w Polsce… młodzi ludzie NIE GŁOSUJĄ
    Tzn niewielu poczuwa się do obywatelskiego obowiązku.

    Kiedyś głównie młodzi byli siłą napędową społeczeństw
    A dzisial (globalnie) tylko gry, esmesy, porno, włosy podcięte modnie, wystarczająco modnie wąskie spodenki, itd
    Blichtr, blichtrem popędza.
    Przygnębiające.

  427. @Na marginesie
    3 listopada o godz. 23:08
    Z ozzym nie Żydami.
    A religianctwo w Izraelu jest bardzo podobne do religianctwa w Polsce.
    Tak samo cierpiętnicze i prześladowane.

  428. @404
    3 listopada o godz. 23:44
    Może młodzi nie maja na kogo głosować? Może zostaje im tylko mniejsze zło a tego nie chcą?

  429. @Ewa-Joanna
    3 listopada o godz. 23:50

    Oni się nie interesują takimi pizdrykami.
    Jak tak dalej pójdzie, to się obudzą z ręką w nocniku

  430. @404
    3 listopada o godz. 23:59
    Nie jestem pewna. Jednak we wszystkich protestach w US przeważają ludzie młodzi. A to znaczy, że ich interesuje i obchodzi. Może nie są zachwyceni politykami, a to już inna para kaloszy.

  431. 404:

    bez wzgledu na plec (sex) – popieram panseksulizm – nawet w niedziele

    PS daj niewolnikowi skrzydlo, to bedzie nim ulice zamiatal (Norwid?)

  432. @Ewa-Joanna
    4 listopada o godz. 0:03

    Ja jestem pewna. Bo są dane o frekwencji, z rozbiciem na różne kategorie, w tym i grupy wiekowe. Z danych tych wynika jednoznacznie, że młodzi nie głosują.
    Na co poniektórych protestach uczestniczą, bo się coś dzieje, jest rozruba.
    Poza tym to ta widoczna część, która przeważnie głosuję, ale w swojej większości
    i to znacznej są apatyczni.
    Co do tego, że może im ktoś niby nie odpowiada…

    Osoby pytane na ulicy o podobne sprawy, wyglądają na zadbanych, często legitymują się ukończeniem wyższej szkołe pasuje…
    Niestety, ale nie jest aż tak dobrze.
    Nauka, a właściwie jej brak (bo o to chodzi rządzącym) spowodowała, że ogromna liczba tych młodzianek i młodzianków nawet nie wie kto i co. Nie tylko z tych startujących na stołki. Oni nie wiedzą kto jest wice prezydentem, speakerem of the house, ile osób w Senacie, czy kongresie, z kim sąsiadują US, itd.

    Rzeczywistość nie maluje się różowo.
    Grunt został przygotowany. Są pozbawieni nawet ciekawości, większość kompletnie nie rozumie o co chodzi i się tym nie interesuje.
    Za to rozbuchano komercjalne zainteresowania. Ważne jaki model telefonu masz, jaka metka przyczepioną do bluzki, czym jeździsz, jaki zip cod, itd.
    Wychowano posłuszną bandę baranków. Miłych, grzecznych, posłusznych i nieświadomych.

    Okazało się niedawno, że w ramach walki wyborczej postanowiono
    wyeliminować niewygodnych wyborców (kilkaset tysięcy w pewnym stanie)
    Zapytasz jak?
    Facet odpowiedzialny (teraz w sądzie sprawa) za przygotowanie wyborów, postanowił wysyłać powiadomienia o tym, że trzeba się zarejestrować, itp w taki sposób zaprojektowane, że wyglądały jak te, co mówią: odpowiedz nam, bo wygrałaś milion.
    To powodowało, że część ludzi wyrzucało do kosza, nie podejrzewając nawet, ze to w sprawie wyborów. Tam był też termin do końca rejestracji podany, jezeli ktoś czekający niepokoił się i zgłaszał się z pytaniami dlaczego nie ma jeszcze powiadomienia, to oznajmiano mu, że zostało wysłane, a termin minął.
    Inne jeszcze sposobiki stosowano, tak skutecznie, że usunięto w przedbiegach tak wielu potencjalnych wyborców (tylko w jednym stanie kilkaset tys.) którzy z dużym prawdopodobieństwem by głosowai i to przeciw partii rządzącej.

    Brudne sposoby walki dzisiaj stosowane są na wydrę. Z wykorzystaniem markietingowych, socjalnych i wszelkich innych instrumentów.

  433. @Ewa-Joanna
    Czytam, co napisałam.
    A tu zdania, albo słowa poprzeskakiwały, albo zniknęły.

    Sorry, ale może zrozumiesz co chciałam przekazać.
    Niestety nie skopiowałam przed opublikowaniem.
    Coś może z moim kompem, bo teraz też przeskakują gdzie chcą.

  434. @ozzy
    4 listopada o godz. 0:08

    bez wzgledu na plec (sex) – popieram panseksulizm – nawet w niedziele

    PS daj niewolnikowi skrzydlo, to bedzie nim ulice zamiatal (Norwid?)

    ***

    Ja Ciebie zapytałam dlaczego mnie KOBIETĘ jedyną w gronie dyskutantów na dany temat, tak WULGARNIE potraktowałeś?

    Nic mnie nie obchodzą Twoje preferencje seksualne, więc po co mi je zgłaszasz?

    A norwidowego skrzydła ukrytego znaczenia … nie pojmuję tym bardziej w związku z tym.

    Chyba, że to popis ze znajomości ważnego poety.

  435. @seleuk(os)
    Zajrzałam do Wikipedii, żeby dowiedzieć się co Napoleon powiedział do Talleyranda:
    “Vous n’êtes que de la merde dans un bas de soie”. Czyli: jest pan tylko gównem w jedwabnej pończosze. W Wiki można przeczytać w jakich okolicznościach Napoleon to powiedział.
    Zasług Talleyranda chyba nikt nie neguje. Jest telewizyjny miniserial z 2002r., w którym w Talleyranda wciela się John Malkovich. Dawno to było, kiedy go oglądałam, wydał mi się bardzo dobry. Mnie Napoleon i czasy napoleońskie hipnotyzują. Nie zliczę wszystkich filmów, które o nim widziałam. Ostatnim była komedia z 2006r. zatytułowana “Napoleon et Moi”, Daniel Auteuil w roli Napoleona. Przezabawna, polecam.

  436. Droga 404,
    doceniam Twoja misje, tez mi sie tak wydawalo, ze warto sprobowac naswietlic sprawy w USA.
    Guzdra/Soczek2 wybil mi to z glowy u Passenta. Sam tez uciekl.

    Pomysl kolegi Across the Pond, doceniam, ale po odzywce jakiej doznalas, to lepiej reconsider.

    Koledzy i kolezankami ktorych cenie tez.
    Smutne to.

    Swoja droga to jakby Polityka miala konto Pay-Pal, i udostepnila troche miejsca w serverze to mozna by zaczac blog na poziomie. Nie mow, ze to OK. This is not OK!

    Jakby co to sie odezwij przez blog naukowcow, pytania i watpliwosci zawsze mile widziane.

    Pozdrawiam i zycze powodzenia w Twoim dystrykcie wyborczym.

  437. @R.S.
    Skoro już nawiązałeś rozmowę z kilkoma osobami, to może dałbyś dalszy ciąg swojego opowiadania?

  438. Droga Kruk,

    Jestem tutaj gosciem -chwilowym- i nie chce zamulac blogu gospodarzowi.

    Ale, ze posiadasz dar ze dajesz sie lubic i jestes osoba uprzejma oraz ciekawa, to glupio mi by bylo Tobie nie odpowiedziec.

    Co do opowiadania – bedzie opoznienie- juz pisze dlaczego?

    Zona zamowila szafki do kuchni i zabralem sie, za prawdziwa i jedynie pozyteczna prace, czyli zrywanie scian, sufitu, ukladanie ceramiki na podlodze, instalacji elektrycznej oraz tepienia termitow.

    Mogla nie zamawiac – uprzedzalem!

    Zona niezrazona, wyczula koniunktore i nie czekajc dokupila lodowke, zmywarke, i nowa kuchnie. Jestem pewien, ze na tym sie nie skonczy.

    Kobiet trzeba sie sluchac to jedyna gwarancja dobrego malzenstwa.

    Podpytywala mnie zalotnie co bym chcial dostac na urodziny.
    Powiedzialem, ze najchetniej cztero-osiwa frezarke CNC, ewentulnie laser CO2.

    A co bedziesz z nia robil? Padlo nastepne pytanie.
    Zona jest sprytna, wiec udzielilem rownie rezolutnej odpowiedzi.

    – No wiesz musze dokonczyc czesci do tego robota, co Ci obiecalem na ostatnia nasza rocznice slubu. Co wiecej mam juz nawet dla niego imie!

    Robot juz jezdzi i spektroskopowo moze zanalizowac brudna podloge w szczegolach molekularnych. Ale musi sie jeszcze nauczyc samo-nawigacji i mapowania pomieszczen oraz kilku dodatkowych madrosci.

    Robot Her-Man(TM), czyli jej mezczyzna, bedzie mial swoja role w opowiadaniu.

    Jesli ogladasz Netflix to polecam serial Maniac, wystepuje tam, tez taki slodki robot co sprzata.

    Troszeczke zmieniona/poprawiona wersje choc wciaz nie dokonczona umiescilem u naukowcow. Musisz sie cofnac do poprzedniego wstepniaka.

    U naukowcow na bazie Tolkiena oraz rozmowy o kolorach rozmowa poszla do wyzszych wymiarow.
    Po-googluj, jak terminy wydadza Ci sie obce.

    Teraz naukowcy na powaznie rozmawiaja o kotach i szczurach 🙂

    I tak sie zycie toczy.
    Pozdrawiam,
    R.S.

  439. Drogi R.S.
    Gospodarzami jesteśmy tu wszyscy.

  440. kruk
    4 listopada o godz. 1:19

    Ja dopisalem tylko do Wujaszka oceny, przez zacytowanie. Ktory to cytat wydal mnie, ocena zdecydowanie negatywna postaci. Oceny kogokolwiek w kategoriach manicheiskich uwazam bledne. Ja jestem agnostyk, nie gnostyk Kruk. Manicheism zadnych rozwiazan nie daje. Seriale tv ogladam w ilosciach sladowych. Pozostanie bez zmian. Oczywiscie kazdy z nas ludzi chce aby dobro zwyciezylo. W swiecie, szkole, kosmosie i centrum handlowym bliskopolozonym tym 3 pierwszym obiektom. Dlatego moim zajeciem glownym, w tej dziedzinie, jest szerzenie dobra w promieniu 20km ode mnie. Wystrzegam mnie w propagowaniu dobra na odleglosc 200km.

    Pzdr Seleukos

  441. @wujaszek wania
    3 listopada o godz. 15:28

    @404
    3 listopada o godz. 21:45
    3 listopada o godz. 16:44

    @Ewa-Joanna
    3 listopada o godz. 21:21

    W temacie „Trump i Żydzi/Izrael”:

    Katarska Al Jazeera nakręciła 4 odcinkowy dokument „The Lobby”, o wpływach i metodach syjonistycznych grup nacisku w USA (https://www.independent.co.uk/voices/al-jazeera-investigation-us-israel-lobbying-not-published-why-qatar-a8257191.html ).
    Zrealizowany przez niezależny zespół pod kierunkiem zasłużonego dziennikarza śledczego Claytona Swishera. Zawiera wypowiedzi polityków i ekspertów oraz, sfilmowane/nagrane przy użyciu ukrytej kamery, szczere wyznania członków i agentów „Lobby”. Filmował/nagrywał ich absolwent Oxfordu, James Anthony Kleinfeld, który jako „Tony Kleinfeld” pozował na entuzjastycznego zwolennika jej akcji. Dla „istów” oczywisty zdrajca i self-hater.

    W II odcinku jest sporo o wspomnianym przez @E-J To lobbują za wprowadzeniem swoich wartości ( tfu!) a że mają pieniądze to każda kampania wyborcza w każdym kraju jest solidnie finansowana. Ujawniony w nim zakres i stopień korumpowania/przekupywania/zastraszania polityków, a, co gorsza, stopień przywolenia na te numery są porażające!

    Ujawnienie kręcenia dokumentu wywołało gwałtowną nagonkę na Al Jazeerę i realizatorów, pełną wrzaskliwych oskarżeń o jadowity antysemityzm. Na Katar zaczęto wywierać ostre naciski, w celu powstrzymania emisji filmu, jak się zdaje skuteczne, nie został przez Al-Jazeerę wyświetlony. Wyciekł jednak i można go oglądać (1-szą i 2-gą część) na witrynie „Electronic Intifada”, https://electronicintifada.net/content/watch-film-israel-lobby-didnt-want-you-see/25876?, która poza tym jest dobrym źródłem informacji „z drugiej strony” (altera pars, której jak mnie uczono powinno się zawsze wysłuchać), o tym co się dzieje w Palestynie. Radzę się spieszyć z oglądaniem, może zniknąć!

    Jaki jest wniosek z tego wszystkiego? Ogólny – że znaczna część Żydów na świecie (nie wiem jak znaczna, więc nie powiem większość), jest tak opętana tym „izmem”, że w jego obronie wyrzuca na śmietnik moralność, obiektywizm, lojalność wobec kraju zamieszkania i kindersztubę. I że w obronie tego „izmu” będzie używać chamstwa, kłamstwa i relatywizmu moralnego. Szczególny – że mamy typowy przykład na blogu.

    PS. Wróciłem właśnie z Sharakai, nie ubawiło mnie aż tak bardzo, za bardzo powikłane i przeciąąąągnięte.
    Czy na dobre to nie wiem, nikt mnie tu nie lubi 😉 nawet o muzyce nie idzie pogadać, @basia.n obraziła się bo uraziłem ją w uprzedzenia, nadepnąłem na Efekt Potwierdzenia i ośmieliłem się kwestionować kryształowe intencje Jej ulubionego Autorytetu.

    Tak czy owak, idę pichcić niedzielny budyń czekoladowy na mleku kokosowym, z likierem czekoladowym i świeżą miętą.

    PS. No 2. w kwestii trumpizmo-kaczyzmu polecam https://strajk.eu/jair-bolsonaro-i-upadek-partii-pracownikow/ (Dłuuuugie!). Wynika z tego, że na łeb padło suwerenowi nie tylko w USA, Polsce, czy na Węgrzech.

  442. Co jest, sprawdziłem, italiki powinny być wyłączone?!?

  443. Jeden zamknąłeś, drugi włączyłeś.

  444. @Herstoryk

    PONOĆ ] uWAGA! mOGę! oBRAZIć [

    Dobrą praktyką jest stworzenie na ekranie obu znaczników obok siebie.
    Jeśli się różnią tylko tym, że drugi ma / przed literką, to jest połowa sukcesu.
    Zwykle zamierzony tekst mieści się między tymi znacznikami i nie wybrzydza.

    Oczywiście można sobie napisać w takiej kolejności
    większy
    i
    mniejszy
    większy
    /i
    mniejszy
    bo żyjemy w wolnych krajach.

    Ale ze względu na to, że Tanaka nie płaci, albo mało płaci, przegląd tekstu przed opublikowaniem jest zwykłą upierdliwościa.
    soczki2 bywają chorobliwie pobudzony i wszystko wtedy jest pochylone i pogrubione lub pogrubione i pochylone ) w zależności od orientacji politycznej czytacza ( i nie wiadomo w jakiej kolejności ontorobił, boto gmatwacznad gmatwacze. I wychodzi jak w grobie.

    https://www.youtube.com/watch?v=s0IiyodViKQ

  445. Herstoryk
    4 listopada o godz. 6:33

    nikt mnie tu nie lubi

    oj kokiet, kokiet, z przymrużeniem oka, ale jednak 😉
    Zawsze z dużym zainteresowaniem czytam Twoje komentarze.
    Pisz więcej.

  446. Jeśli próba obiecanego przez dwa soczki była nieudana, to
    pociecha
    albo
    podziękowanie

    To jest wolny kraj i stosunek długości średnicy do długości okręgu bywa zależny od stosunku zawartości co † do co2 ‡w dymie. Chyba, że zgasło.

    ¿¿¿π π π

    ¡ ¡ ¡ ΠΠΠ

  447. Cholera! Nie wniebowzieli. Na Wrotach wywieszka:

    Aktualizacja systemu.
    Poczekaj i kilkukrotnie uruchom ponownie, aż ci przejdzie.

  448. 404
    3 listopada o godz. 23:07

    znałem wyrażenia sod off.

    Bardzo mi przykro, że Cię cos takiego spotkało.
    I nic z tym nie można zrobić, bo człowiek, który się tego chamstwa dopuścił nie ma zdolności honorowych. Toteż danie mu w mordę byłoby jedynie brudzeniem sobie rąk.
    A tego przecież nie chcemy 😉

  449. Wszystko przez tego jaskiniowca Trumpa. Żydzi go uznali za przyjaciel i to wyzwoliło falę antysemityzmu na blogu; że Żydzi mordują kobiety i dzieci palestyńskie, że @ozzy wulgarnie odniósł się do kobiety @404 (sic podkreślam kobiety), że po chamsku radiem Erewań potraktował @wujaszka, więc nie ma o czym mówić, bo obowiązkiem @ozzy było odpowiedzieć wujaszkowi , dlaczego Żydzi, w tym ozzy, nie ustosunkowali się do maszerujących w kierunku USA tysiecy Kolumbijczyków, Nikoraguanczykow, Wenezeulczyków…i brutalnej akcji Jankesów zmierzajacych do zatrzymania tego pochodu.
    Ja bym np. zapytał ozzy, dlaczego jako Żyd nie potępi wypędzania z Angoli Kongijczyków, nie wpuszczania muzułmanów do Australii..I tak można by zadawac tysiące pytań, a biedny ozzy musiałby sie tłumaczyc, a nie zasłaniac radiem Erewań.
    Z Żydami jest problem , fakt od 2000 lat, od kiedy Rzymianie ich rozpędzili na cztery wiatry po świecie , zaczęli żyć w rozproszonej diasporze. Dzięki inteligencji lub, jak wolą antysemici, sprytowi i cwaniactwu, trwali i nawet dorabiali się majątków.
    Ale do czasu, bo gdy np. król Edward III szykując się do wybuchu wojny stuletniej (oczywiscie nie wiedział , ze ona bedzie tak długa) a wiadomo, że na wojnie najwazniejsze sa pieniądze, zwrócił się do Żydów z prośbą , by udzielili mu pożyczki. Ci wiedząc że prośba jest nie do odrzucenia spełnili życzenie króla,liczą na to, że nawet jesli król im pieniędzy nie zwróci, to może udzieli im jakichś koncesji i oni sobie w inny sposób zrekompensują wydatek. Ale kiedy król dostał to co chciał, nagle przypomniał sobie, że Żydzi zgładzili Zbawiciela; oburzony na te niecnoty, kazał ich przepędzić.
    I tak wyglądał los Żydów poprzez wieki; przepędzani z Hiszpanii, Anglii, Niemiec , zamykani w weneckich gettach, stopniowo napływali do Polski, gdzie ich gospodarczo-finansowe umiejętności wykorzystywała pasożytnicza szlachta polska.
    Ale i tu było im nie lekko. Kościół ciągle przypominał o tych mordercach Jezusa, co wywoływało pogromy, numerusy clausus, getta ławkowe i tym podobne prześladowania w wersji soft.
    Bo w końcu i tu los dopadł, gdy przyszli po nich naziści z planem ostatecznego rozwiązania.
    Marzenia Teodora Herzla o stworzeniu własnego państwa, gdzie mogliby żyć godnie,bezpiecznie, gdzie nikt by nie pluł na nich, nie upokarzał, nie mordował , stały sie nagle realne. Wstrząśnięty moralnie po holokauście świat dał Żydom zielone światło.

    Druga prawda. Od wypędzenia Żydów przez Rzymian, tereny te zwane Palestyną zaczęły być zaludniane przez innych Semitów, Arabów. 2000 lat to sporo, to dwa razy więcej niż istnienie Polski.
    Arabowie prowadzą tu tradycyjną gospodarkę; gaje oliwkowe, hodowla kóz. Gdy nagle zwala się na nich masa prężnych, pracowitych kolonistów, którzy zakładają nowoczesne kibuce, wprowadzaja nowe uprawy, gaje pomarańczowe. Mało tego, oni zakładają własne państwo, w którym Arabowie są spychani na margines. Jest to zarzewie nieuchronnego konfliktu. Nagle wsród krajów arabskich rodzi się solidarność. Owe kraje , sztucznie stworzone przez Brytyjczyków i Francuzów; Syria, Jordania, Egipt k usiłują zepchnąć Żydów do morza, zniszczyć Izrael. Bezskutecznie.
    Żydzi przekształcają kraj, budują nowoczesne osiedla, autostradami przecinają ziemie, niszcząc tradycyjną infrastrukturę Arabów. Robią to brutalnie, odpowiedzią sa zamachy Arabów CZarny Wrzesień(zamordowanie w Monachium sportowców izraelskich)Al-Fatah, Hamasu.
    I teraz, drodze blogowicze, którzy mają jednoznaczną opinię o tych złych Żydach. Czy wy widzicie możliwość rozwiązania tego konfliktu ?Czy wina jest tylko po stronie Żydów ?
    Bo jesli macie racje, jesli uważacie, że przyczyna krzywdy jakiej doznają Palestyńczycy musi być zlikwidowana, to może przez likwidacje Izraela ? Zepchnięcie do morza tego jedynego na Bliskim Wschodzie demokratycznego kraju ?
    Tonący brzytwy sie chwyta. Ciągle zagrożony w swoim istnieniu Izrael chwyta sie troglodyty Trumpa.Może to jest wytłumaczenia

  450. @wujaszek wania
    4 listopada o godz. 8:25
    Yyyyy wujaszku, a co to są te „zdolności honorowe”?

  451. Victor Hugo trafnie oddał przymioty Talleyranda, pozwalające mu dawać d.., pardą, dogadywać się z każdym reżimem.
    Napoleon podkreślił jeszcze jedną cechę, pozwalającą na owo dawanie d…, pardą, koniunkturalizm rzeczonego.
    Poziom etyki równy g… w jedwabnych pończochach.
    Niestety, późni duchowi potomkowie Talleyranda są wśród nas.

  452. @Lewy
    4 listopada o godz. 8:33
    Lewy daruj, ale dzieci tu nie ma to i bajeczek opowiadać nie musisz.

  453. Lewy
    4 listopada o godz. 8:33

    To pytanie zadalem jakis czas dawno. O spychanie do morza. Odpowiedz historyczna byla. Duzo o Palestynie, nic o Transjordanii. Ja taka odpowiedz nazywam otwarcie a2-a4, nastepny ruch stolik przewrocic. Drugie proste pytanie tez jest. Odpowiedz bedzie a4-a5, zanim stolik znow do wywrotki. To nowa wersja gier strategicznych.

    Najwieksza wada wszystkiego Lewy to, sasiad ma krowe. zeby pomor wszystkie krowy wytracil, moje tez, ale s….yna sasiada przed wszystkim… Nowa wersja zlotej „rypki”. Daj we(nt)ke rypakowi, zeby rypki lapal.

    pzdr Seleuk, w duchu Talleyranda

  454. @E-J
    Tylko tyle masz do powiedzenia ? Tylko dlatego żeby dać głos ?
    Ktos kiedy powiedzał „milczenie jest złotem”. Przemyśl to.

  455. Ewa-Joanna
    4 listopada o godz. 8:34

    YYYyyy, zdolności honorowe, panie dzieju, to jest takie cuś co jest, ale go nie widać 😉
    Jak się kogoś pytasz: dlaczego zatarasowałeś mi pan wjazd do garażu swoim autem? A on Ci na to: śmierdzi ci z paszczy gupia babo! To taki ktuś (cuś?) zdolności honorowych nie posiada.

    Ścielę się do nóżek pani dobrodziko 😉

  456. @Lewy
    4 listopada o godz. 8:59
    Milczenie nie jest złotem, jest przyzwoleniem.

  457. @wujaszek wania
    4 listopada o godz. 9:01
    Aaaa, to już wiem. 🙂
    Choć nie wiem czy popieram i czy by mi miotła w ręku nie podskoczyła.

  458. @Lewy
    4 listopada o godz. 8:33

    Choć nie mam tak naprawdę ochoty wracać do wałkowanego na 1000000 sposobów tematu, muszę herstorycznie sprostować:

    Druga prawda. Od wypędzenia Żydów przez Rzymian, tereny te zwane Palestyną zaczęły być zaludniane przez innych Semitów, Arabów. 2000 lat to sporo, to dwa razy więcej niż istnienie Polski.

    Szlomo Sand, a również nawet niejaki Dawid Grun (Ben Gurion) nie całkiem się z tym zgadzają/zgadzali. Kim bowiem są ci Arabowie palestyńcy – Palestyńczycy?? Jak ok. 100 lat temu napisali w eseju Dawid Ben Gurion i Icchak Ben-Zwi, dwaj młodzi studenci w Stambule, [cyt.]: „Ludność Palestyny nigdy się drastycznie nie zmieniła. Deportowano tylko wąską elitę. Miasta i wioski pozostały jakie były, jak świadczą ich nazwy (tradycyjnie hebrajskie). Kananejczycy stali się żydami, potem chrześcijańskimi bizantyjczykami, a wreszcie, po podboju arabskim stopniowo przyjęli islam i arabską kulturę….”. Wynikałoby z tego, że dzisiejsi Palestyńczycy powinni być niekwestionowanymi spadkobiercami starożytnych Judejczyków.

    Tak więc niestety nie prawda, ale wedle współczesnych bezstronnych historyków, państwotwórczy mit, usprawiedliwiający kolonialną grabierz cudzego kraju. To ironia losu, że w przeszłości nie zgadzali się z nim i ci stronniczy, a zmienili zdanie (oficjalnie) dla celów politycznych.

    I tu interesujący postscript. Podróżując kiedyś po Sri Lance, spotkaliśmy kilku młodych izraelskich Żydów. Psioczyli okropnie na Herzla, że wymyślił dla nich państwo w Palestynie, a nie w Argentynie, gdzie można byłoby uniknąć tych wszystkich kłopotów.

  459. A z tymi italikami to postawiłem ukośnik za zamiast przez „i”. Tfu, jeszcze jeden senior’s moment.

    Budyń wyszedł cycuś!!

    @ wujaszek wania
    4 listopada o godz. 8:35

    Victor Hugo trafnie oddał przymioty Talleyranda, pozwalające mu dawać d.., pardą, dogadywać się z każdym reżimem.

    Czyli polityk par excellance!

  460. Lewy
    4 listopada o godz. 8:33

    bo obowiązkiem @ozzy było odpowiedzieć wujaszkowi , dlaczego Żydzi, w tym ozzy, nie ustosunkowali się do maszerujących w kierunku USA tysiecy Kolumbijczyków, Nikoraguanczykow, Wenezeulczyków…i brutalnej akcji Jankesów zmierzajacych do zatrzymania tego pochodu.

    Gwoli ścisłości, nikt nie tylko nie uważa, że @ozzy ma jakikolwiek obowiązek odpowiadania na czyjekolwiek pytania, wręcz przeciwnie:

    wujaszek wania
    3 listopada o godz. 18:27
    ozzy
    3 listopada o godz. 16:42
    nie jesteś odpowiedzialny za to, co robią władze Izraela, władze Jerozolimy. Nie musiałeś odpowiadać na moje pytanie jeżeli nie znałeś odpowiedzi albo nie chciałeś odpowiadać.
    Nikt z nas nie musi odpowiadać na niczyje pytania jeżeli nie chce.
    Jesteśmy wolni.
    Odsyłając mnie do Radia Erewań pokazałeś kim jesteś.
    Można mieć bardzo szeroką wiedzę i żadnej klasy.

    Zmieniłeś sens mojej wypowiedzi.
    Wychodząc z nieprawdziwych, nieistniejących przesłanek pogadałeś sobie sam z sobą.
    Wolno Ci, ale nikt nie musi kupować Twojej narracji.
    @E – J na rację, tu nie ma dzieci.
    Warto czasem zastosować się do rad kierowanych do innych.

  461. @wujaszek
    A ja miałem cię za inteligentnego, a tu raz cham ozzy, drugi raz, ktoś komuś zarzucił ze mu z paszczy.
    Coś się rozhulałeś wujaszku i coraz mniej mi przypominasz tego z Czechowa.
    No tak, ale ja takie bajeczki, a ty dowcipnie Yyyy zdolności honorowe, i w dodatku, panie dzieju, żeby było ironiczniej.

  462. Tu jest historia Mandatu:
    https://en.wikipedia.org/wiki/British_Mandate_for_Palestine_(legal_instrument)
    Text umowy, latwo znalezc, ostrzegam dluuugi. Linki w ad pod spod link
    Po pl niestety nie ma. Taki klimat
    pzdr Seleukos

  463. No,no rady skierowane do dzieci, których warto słuchać. Zapomniałeś o tej paszczy, mój poczciwy antysemito.

  464. Cytat „Można mieć bardzo szeroką wiedzę i żadnej klasy.”
    Pojawiłeś sie człowieku od niedawna,ozzy jest od lat i nigdy nie zauważyłem u niego braku klasy.
    Może ty masz szeroką wiedzę, ale poza tym…

  465. @Herstoryk

    W bardziej rozwiniętych regionach niż cyfrowa.polityka.pl
    wyróżnianie tekstu jest pozycją w menu.

    Skrypt blogowy może zawierać procedury pochylania pisma i wytłuszczania pisma. Na tym blogu, takie procedury musi stosować komentator.

    Zamykanie italika i jego pogrubianie to jest żargon lubiących oceniać sytuację jak najkrócej. Są znaczniki otwierające i zamykające.

    Nie tępię metaforyki.
    Współczuję kiepsko opłacanym autorom skryptów blogowych.

  466. Ewa-Joanna
    4 listopada o godz. 9:04

    Post scriptum:

    w kulturnym towarzystwie nie mówi się „śmierdzi ci z paszczy gupia babo”. Elytom to nie uchodzi.
    Yntelektualni załamują górne kończyny, pochylają zafrasowane głowy, i wydają z siebie zbolałym tonem: „zalew antysemityzmu” …., albo inne gotowe etykiety.

    Efekt dokładnie ten sam. Adwersarza zatyka, zapowietrzony nie wie co powiedzieć. Zamiast rozwiązać problem zatarasowanego garażu, zaczyna udowadniać, że nie jest wielbłądem.
    A jak się w to wda, to mu „udowodnią”, że jednak jest wielbłądem.
    Ynteligent odchodzi w glorii i chwale, „antysemita” zostaje z rozdziawionym otworem gębowym.
    A garaż jak był zastawiony, tak jest 😉

  467. Dopisek moj
    Po drodze „zdarzyla” katastrofa Zydow. Jak zdarzyla nikt dobrze nie wie… Ale, mozna bylo wykorzystac, powiedziec ze okupuja terytoria, bo katastrofa nie calkiem z sukcess „zdarzyla”. Kto by tam umowy „przedkatastrofalne” czytal? Kupa malych literek, i nie calkiem jasne pojecia, bo slownik poza 4000slow. Zbyt zaawansowany.

    Co tu dysskutowac, Szanowni Racionalni Dyskutanci? Brak „sukcessu”? Swiat naprawiac, dziecinnym infantylismem? Dosc to infantylne, nie umiec porzucic wlasnych tabu i „pogladow”. „Pogladow”. Kto nie ma pogladow?

    pzdr Seleuk

  468. Lewy
    4 listopada o godz. 9:23

    tylko nie „mój” i tylko nie „poczciwy”.
    Nie lubię protekcjonalizmu 😉
    Też Cię lubię.

  469. @Ewa-Joanna
    4 listopada o godz. 9:00

    @seleuk|os|
    4 listopada o godz. 9:22

    Tu jest historia Mandatu:

    Szanowni @E-J i @Seleukido! Daremne żale, próżny trud. Próbujecie wojować przy pomocy linków do map, umów, faktów i realu z mitami i „izmem”. Co jest, ze względu na charakter wiekszości osobników gatunku, rzucaniem grochu o ścianę. Smutną prawdą jest, że to nie ludzie mają ideologie, ale że ideologie mają ludzi.

  470. @wujo
    To ty już przyjąłeś knajacki język pisoidów, mówiąc „yntelygent” który załamuje górne kończyny, elyty, no i ten podręczny garaż jako argument.
    Więc radzisz mi wujo mówić raczej „smierdzi ci z paszczy gupia babo” niż zalewać cię antysemityzmem.

  471. @wujo
    Też cię lubię, poczciwy antysemito. Ale jakbys starał się mniej używać ironii, to byłoby lepiej dla ciebie, bo to delikatny, finezyjny instrument. Toporne ironia wywołuje u mnie dreszcze i wysypkę, jestem alergikiem

  472. Herstoryk
    4 listopada o godz. 6:33

    Katarska Al Jazeera nakręciła 4 odcinkowy dokument „The Lobby”, o wpływach i metodach syjonistycznych grup nacisku w USA.
    W 2009 roku izraelski filmowiec nakręcił ciekawy dokument:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Dezinformacja_(film)

    Dezinformacja (ang. Defamation, hebr. השמצה, Hashmatsa, dosł. Zniesławienie) – film dokumentalny wyprodukowany w 2009 roku przez Jo’awa Szamira. Bada on współczesne pojęcie antysemityzmu, a w szczególności sposób jego postrzegania wśród izraelskich i amerykańskich polityków. Film został wyróżniony dwudziestoma nagrodami, m.in. nagrodą dla najlepszego filmu dokumentalnego na festiwalu Asia Pacific Screen Awards oraz na Warszawskim Międzynarodowym Festiwalu Filmowym

  473. Lewy
    4 listopada o godz. 9:36

    tu poleciałeś konwencją przedszkolaka: pse pani, to on piersy pokazał mi język 😉

  474. @soczki2
    4 listopada o godz. 9:30

    W pozahistorycznym wcieleniu programowałem w językach 3 generacji, Unix’owskim Shell’u i SQLu przez 20 lat. Powinienem być przyzwyczajony do ręcznego sterowania, ale wiek robi swoje 🙁
    Co do automatyzacji skryptów, itp., mam stosunek ambiwalentny. Z jednej strony efektywność i wygoda, z drugiej zachęta do lenistwa umysłowego i niechlujstwa.

  475. Lewy
    4 listopada o godz. 9:40

    @wujo

    skoro już zniekształcasz mój nick, otwierając go na szerokie możliwości barwnego rymowania, to bądź konsekwentny.
    Dlaczego „poczciwy”, a nie „żydożerca”? Bardziej pasuje do @wujo.

    Lubię Cię, ale nie na tyle, żeby zajmować się Twoimi alergiami 😉

  476. Błagam, wujo, tylko nie dowcipkuj

  477. Herstoryk
    4 listopada o godz. 9:16

    Czyli polityk par excellance!

    Wyjątkowy! Monarchia, Rewolucja, Napoleon, Restauracja. I wszystkich potrafił zadowolić. A na dodatek te jedwabne pończochy.

  478. Tak ogolnie do Wszystkich. Dowolny temat wpisow. Swiat daleki i bliski jest dostatecznie skomplikowany, zeby z Nas balon robic. Caly czas balon. To robi frustracje. Agresja w efekcie i afekcie. Nie rozumiemy wszystko, agresja jest metoda obronna. Kazdy musi wypracowac, wlasna metode, siebie bronic przed wlasna agresja.

    Mnie moi sasiedzi wkurzaja do nieprzytomnosc. Zeby ich nie pozabijac, chodze do dojo, uprawiam sztuki walki, na granicy fizycznych moich mozliwosci. Tam moja agresja, do sasiadow, emigrantow, psow, jehovitow, marsjan etc, etc znika. Razem z moim potem. Smierdze i musze prysznicowac. To moja metoda.

    Inne tez sa. Pojsc w gory, rowerowac 100km, pobiec dwa maratony, ten sam dzien i podobne. Kazdy wlasna met musi znalezc. Agresja nie rozwiazuje nic. Rozwiazan mozna szukac tylko racionalnie. Kiedy w mozgu nie ma testosteronu i innych nadmiarowych substancji. Nie ma zadnej potrzeby byc agresywny, pierwszym wpisem. Efekt tylko jak w dojo japonskim. Dostaniesz w leb kijem. Spokojnie w leb kijem dostaniesz.

    Tyle uwag ogolnych
    pzdr Seleukos

  479. Lewy
    4 listopada o godz. 9:57

    dostosowuję się do przedmówcy, (lewusie?).
    Chętnie dostosuję się do innego tonu.

  480. @wujaszek wania
    4 listopada o godz. 9:44

    Dokumenty Joawa Szamira oglądałem, są/były na YT, „Defamation” i „Checkpoint”. Ale to przecież „self-hater” i żydowski (!?!) „antysemita” !!!. 😉

    Tak przy okazji, na YT jest też bardzo interesujący dokument „Reel Bad Arab”, po angielsku – https://www.youtube.com/watch?v=pIXOdCOrgG4, i po francusku https://www.youtube.com/watch?v=RRUs_PCWeXI,
    o tym jak Hollywood kształtował i kształtuje imidż Arabów.

    Ale to wszystko margines, narracja mediów głównego nurtu jest z drugiego bieguna.

  481. konformistyczna moralność, relatywizm moralny,
    albo mówiąc zwyczajnie … filozofia Kalego:

    Jak Kalemu ukraść krowę… to zbrodnia
    Jak Kali ukraść … to chwała mu

    Wybiórcze przedstawianie w kółko swoich cierpień jako coś co ma usprawiedliwiać obecną podłość?
    Każdy naród przeżył w swojej historii wielotysięcznej przeróżne koszmary,
    ale czy to upoważnia/usprawiedliwia jego potomków to stwarzania koszmaru innym?

    bezkrytyczne nadużywanie słów wytrychów, takich jak antysemityzm…
    Jest wysoce niemoralne. Bo wtedy kiedy faktycznie ma ono zastosowanie, to może być zacząć odbierane jako zużyte i bez znaczenia.
    To jest spłycanie wartości, dla wątpliwych celów nacjonalistycznych.

    Jest mądra myśl w religii żydowskiej: nie czyń drugiemu co tobie niemiłe.

    Co do „chamstwa”…. warto czytać uważniej.
    A dopiero potem z wnioskami i oskarżeniami

  482. Laudetur

    @ 404
    @ wujaszek wania

    Uprzejmie Was prosze, byscie zachowali sobie i pielegnowali te „zdolnosci honorowe” a ode mnie – apage! Goscinnosci zbyt daleko posunietej nie toleruje.
    Braku rozumu na szczescie nie odczuwamy. No brain, no pain! A co za duzo, to niezdrowo.

    PS rozumiem, ze prawde absolutna potrzbuja wszyscy a wszystkologowie to tacy, z ktorymi nie ma sensu dyskusja, bowiem ta mozliwa jest na okreslony temat a nie na
    wszystkie.

  483. Sam pomysł rodzin, wiosek, miast, państw czy kontynentów „czystych” religijnie lub rasowo jest chory.

    Słabsza rasa czy religia powinna uznać swoja porażkę i rozpuszczając się w silniejszej, po pewnym czasie zniknąć jako coś odrębnego. W najlepszym razie przyczynić sie do utworzenia czegoś nowego, jakiejś mieszaniny czy związku z innymi.

    Izraelscy Palestyńczycy powinni rozpuścić się w żydowskim społeczeństwie Iraela. Przestać podkładać bomby, strzelać z rur kanalizacyjnych itd. Iść do szkoły i do roboty.

    Z kolei Żydzi w Izraelu powinni pozwolić dać się rozpuścić w
    otaczającej ich arabskości.

    I tak dalej, na całym świecie. Ludzie powinni się mieszać.
    Mieszać w przedszkolu, mieszać w szkole, mieszać w świątyni, na uczelni, w pracy, w miejscu zamieszkania.

    A najważniejsze – W ŁÓŻKU!!!!

    Gdzie na świecie są kluby czy kąciki czy internetowe strony matrymonialne TYLKO DLA POLAKÓW?

    Jak mi ktoś znajdzie to będzie to oznaczało, ze Polacy zdurnieli i osiagnęli w dziedzinie rasowej czystości poziom Żydów. Bo oni takich matrymonialnie segregowanych miejsc mają całą masę.
    Zresztą spotkałem się z podobnymi naciskami hinduskich rodziców na ich córkę. Jak ty możesz sie spotykać z nie-Hindusem?! To byli już i tak nowocześni rodzice, którzy nawet przyjeli do wiadomości, że córka nie podporządkuje się ich wyborowi męża dla niej.

    Po zaborach polskie powstania były durnotą. To był czas na zniknięcie naszego odrębnego organizmu państwowego.
    Czy wielu by się nie zgodziło z tezą, ze Austro-Węgry były dobrym pomysłem? Niestety się rozpadły.

    A konkretnie to Bismarck zapoczątkował proces upadku ich znaczenia.

    Wydaje się, że ludzie i nawet całe narody sa jak ci gracze w totolotka. Każdemu wydaje się, że jutro to on może trafić szóstkę.
    Nie przestanie grać, musi ciagle próbować.

    Od czasu do czasu jakiś naród trafia na swojego lokalnego Bismarcka. I wtedy rozpoczyna się najpierw lokalna, a czasami i globalna jatka.
    Narody próbują, czy to może nadszedł ten moment, kiedy to właśnie przyszedł czas na ich Światowe Imperium.

    Nigdy nie uznają, ani na indywidualnym ani na grupowym poziomie, że „są słabsze”. I że to ich kolej na znikanie. Kurdowie, Baskowie, Katalończycy, Irlandczycy, Palestyńczycy, Czeczeni, itd., itp.
    Cała Europa Wschodnia, jeszcze Czesi się ze Słowakami podzielili, Jugosławia się rozpadła, wszędzie wygląda na to, że wszyscy kupuja swoje loteryjne losy i z zapartym tchem inwestują coraz wiecej forsy w tę loterię. A wielkie mocarstwa tylko podkręcaja gaz pod kotłem.
    Niemcy uznaja Chorwację, Amerykanie Kosowo. Irak, Syria, Libia porozrywane na kawałki, Arabia Saudyjska szczuta na Iran, końca nie ma.

    Gdyby tak udało się rozebrać całą ludzkość i wsadzić wszystkich do jednego łóżka. Jedna wielka, ogólnoziemska orgia.
    Może wtedy, gdyby się mamy nie mogły doliczyć, kto im to pomieszane dziecko zrobił, zapanowałby pokój?

  484. Herstoryk
    4 listopada o godz. 10:04

    a’ props „Checkpointu”, byłeś kiedyś na którymś z nich?
    Ja, dobre dziesięć lat temu, przekraczałem je kilka razy dziennie.
    Wniosek (antysemity of course) „kto sieje wiatr, burze zbiera”. Wcześniej czy później. I nic mi by było do tego, gdyby nie to, że nadchodzi burza globalna.

  485. Przyjąłem jako domniemanie, że jesteś zorientowany we współczesnej komunikacji językowej.

    To można nawet odczuwać nie mając drygu do komputerologii.

    Rodzimy się i rozpoznajemy smutek lub radość matki po nieuchwytnym dla dorosłego leciutkim grymasem matczynym.

    Tyle, że jako gatunek dominujący zaniedbaliśmy osobników i osobniczki które wiek temu nie miały szansy dożyć osiemdziesiątki.

    Polska się starzej nie tylko dlatego, że młodzi wyjeżdżają, a pozostający młodzi tu nie mają w planie czworo dzieci.

    Moja teściowa zmarła niedawno mając 92 lata. W jej gałęzi rodzinnej krążą opowieści o dziadku mającym 90 lat i biegającym na górę po schodach.

    To jest ujmująca liryka.
    Ale to są prawdziwe bajki.

    Inną i bardziej smutną bajką jest to, czy człowiek mający 90 lat i wykonujący sam podstawowe czynności wegetatywne musi mieć w płytkiej świadomości, że transakcja jest realizowana całą lub wcale.

    Używanie znaczników wyróżniania fragmentów pisma może być kalekie i nie okaleczać następnych fragmentów tekstu, czym zabawiałem się na innym blogu.

    Dziewięćdziesięcioletnią panią nie bawią opowieści o troszkę w ciąży.
    Ona chce, aby lodówka ją powiadamiała, że jej osobisty aparat telefonii komórkowej jest schładzany w lodówce, i jest mu przykro.

    I znów wyszło, ze @soczki2 chrzani o entropii.

  486. @seleuk|os|
    Czytam. Nie rozumiem co oznacza „the Jewish national home” i „historic title of the Jewish people to Palestine”. Skąd?
    No nic, czytam dalej.

  487. Ewa-Joanna
    4 listopada o godz. 10:17

    jak to skąd?
    Z niesławnej „niebieskiej książeczki”!

  488. @wujaszek wania
    Dalej czytam: […] in favour of the establishment in Palestine of a national home for the Jewish people, it being clearly understood that nothing should be done which might prejudice the civil and religious rights of existing non-Jewish communities in Palestine, or the rights and political status enjoyed by Jews in any other country.
    Hm…

  489. A propos antysemityzmu…

    Ostatnio mieliśmy okazję zobaczyć go w pełnej krasie, kiedy modlących się ludzi w synagodze rozstrzelano
    i co?
    Trump jak to Trump ani minimum poczucia odpowiedzialności, ani odpowiedniego
    zachowania po fakcie.
    W poniższym artykule jest wyraźnie powiedziane, że reakcja Izraela po strzelaniu w Pitsburgu była po stronie Trumpa, a nie nic nie winnych amerykańskich Żydów, którzy ucierpieli i ucierpią przez tak prowadzoną politykę nacjonalistów.
    Podstawnie mają oni żal do rządu Izraela.
    W tym jakże dramatycznym przejawie antysemityzmu…ani Trump, ani Natanyahoo nie zauważyli tak naprawdę o co chodzi.
    Nie potępili wystarczająco jednoznacznie tutaj prawdziwego antysemityzmu.

    Za to szafują tym określeniem wszyscy tylko wtedy, kiedy jest im wygodnie,
    albo brak im innych „argumentów”

    American Jews May Never Forgive Israel for Its Reaction to the Pittsburgh Massacre
    Over the past week, American Jews expected comfort and support, instead Israeli government officials offered carefully honed political talking points, choosing Trump over them

    https://www.haaretz.com/us-news/.premium-americans-may-never-forgive-israel-for-its-reaction-to-the-pittsburgh-massacre-1.6616617?utm_source=Push_Notification&utm_medium=web_push&utm_campaign=General

  490. Ewa-Joanna
    4 listopada o godz. 10:17
    Tylko moge podziekowac. Wiem linki daje co nikt nie czyta. Jak Ty E-J bede zadowolony. Mozesz nie zgodzic z text. Ale… Ktos tak myslal, kiedys, szukal rozwiazania problemu. Szukal, mial faktyczna wladze nad terenem, na ktorym zadnej innej panstwowosci(???) nie bylo. Tylko jego wlasna. Nad plemiennymi strukturami. Pasterska gospodarka. Zadna komunikacja. Ludnosc niepismienna. Tak proponowal problem rozwiazac. Podzial. Do dzis rozwiazanie nie zaakceptowane. Dlaczego? Ja nie wiem E-J dlaczego. Ja tylko uwazam, zepchnac do morza nie jest rozwiazanie. To wszystko E-J. Dziekuje ze czytasz.
    pzdr Seleukos

  491. @wujaszek wania
    4 listopada o godz. 10:13

    a’ props „Checkpointu”, byłeś kiedyś na którymś z nich?

    Na jednym. Choć było to długo przed obecnym wzmożeniem oswabadzania Judei i Samarii, wystarczyło!!!

  492. @ozzy 4 listopada o godz. 10:10

    „Laudetur

    @ 404
    @ wujaszek wania

    Uprzejmie Was prosze, byscie zachowali sobie i pielegnowali te „zdolnosci honorowe” a ode mnie – apage! Goscinnosci zbyt daleko posunietej nie toleruje.
    Braku rozumu na szczescie nie odczuwamy. No brain, no pain! A co za duzo, to niezdrowo.

    PS rozumiem, ze prawde absolutna potrzbuja wszyscy a wszystkologowie to tacy, z ktorymi nie ma sensu dyskusja, bowiem ta mozliwa jest na okreslony temat a nie na
    wszystkie.”

    ****

    zanim powiem
    in saecula saeculorum!
    To tylko gwoli uściślenia…
    ja w dyskusje z Tobą się nie wdawałam.
    Domagałam się jedynie wyjaśnienia, bo przypuszczam przepraszanie kobiety za wulgaryzmy do niej kierowane … to zbyt wiele dla Ciebie

    Jak widać jak zwykle odwracasz kota ogonem

    A co do: Goscinnosci zbyt daleko posunietej nie toleruje …?

    To co to a oznaczać?
    Czy sugerujesz, ze to Twoje miejsce na ziemi ten blog, a takim jak my, to wara?

  493. @Lewy
    9:40

    Dotknales sprawy „ironii”, ktora jest metoda trudniejsza i subtelniejsza. Juz w „Jaskini filozofow” w dialogu Platona z Sokratesem jest wsponniana. Platon pytajac o schede
    po Sokratesie mowil, ze ten mu zostawia „troche kpin” a na to Sokrates, ze cos wiecej:
    „troche ironii”. A sama etykietka „ironii” czesto przyklejona jest bardzo istotna technika retorryczna. Jak wiadomo sa wartosci, ktore znajduja sie poza zasiegiem ironii.
    O koncepcie ironii bardzo pieknie pisal Dunczyk Sören Kierkegaard a juz sama tworczosc Zbigniewa Herberta bez rozumienia ironii „nie razbierosz”

  494. @seleuk|os|
    4 listopada o godz. 10:30
    Ale ja nie rozumiem tego „zepchnąć do morza”. Widać dużo nie rozumiem. Kto spycha? A kto się rozpycha?
    Owszem „prawo kaduka” rozumiem zastosowano, bo niepiśmienni pasterze nie mieli jak protestować, bo i raczej nikt im nie powiedział, że rozporządza się ich życiem i mieniem.
    A tu w twoim linku czytam: […] British War Cabinet began to consider the future of Palestine, at the time an Ottoman region with a minority Jewish population (around 3–5% of the total).
    I jeszcze bardziej nie rozumiem.

  495. Szerzej pytania.
    Czy zaakceptowaliscie, Alsacy i Lotarynczycy, moga SAMI decydowac kto sa? Bez wojen.
    Czy akceptujecie Ukraincy moga sami decydowac kto sa? Bez wojen.
    Czy akceptujecie, tu na blogu czesto dawany pomysl, podzielic Polske wzdluz wislanego poludnika? Jest to dowcip?
    Czy uwazacie, plnSzwecja ma byc finska, a wybrzeze Finlandii szwedzkie? Bez wojen.
    Czy uwazacie Chile musi dac wybrzeze Boliwii? Bez wojen.
    Czy uwazacie Nepal jest chinski czy hinduski? Bez wojen
    Czy uwazacie Hongkong za chinski teren czy hongkonski? Bez wojen
    Czy Taiwan jest chinski czy taiwanski? Bez wojen




    Jeszcze jakies pytanie, latwo rozwiazywalne. Bez wojen
    pzdr Seleuk i

    PostSarepska. Jakiekolwiek pytanie. Dlaczego bez wojen? Moze wojna lepsza. OK, lepsza. Wy co pierwsze pokolenie jestesci (i ja) co nie musialo isc wojowac. Z wojowaniem jest tak. Slabszy zawsze przegrywa. Finlandia WYGRALA dwie wojny i PRZEGRALA ⅓ terytorium (Karelie). Dobre co.

  496. ozzy
    4 listopada o godz. 10:10

    Laudetur

    Skunks, copyright @Lewy, też się nieustannie dopomina uczciwości. Od innych!

  497. Ewa-Joanna
    4 listopada o godz. 10:50
    Spychacze:
    Hamas(proxy), Hisbollach(proxy), Syria(chwilowo nie), Iran, Pakistan. Do ArabSaud mam watpliwosc, Irak(chwilowo nie). ISIS(juz nie, chwilowo). Rosja(proxy). Byc moze kogo pominalem. Kraje Maghreb nie wiem. Marokko ma wlasne problemy z SaharaHiszp(?).
    pzdr Seleuk

  498. @seleuk|os|
    4 listopada o godz. 11:00
    A dlaczego nie?
    Do momentu kiedy to zainteresowane strony zdecydują a nie tzw. third party.
    Bo większość problemów tworzy obecność tego trzeciego, który mąci, dzieli i załatwia własne interesy. Wtedy wszyscy są niezadowoleni.
    Ja bardzo sobie cenię to szczęście dorastania i życia bez wojny, dlatego nie podoba mi się „robienie wojny” u innych.

  499. @seleuk|os|
    4 listopada o godz. 11:08
    I jak oni to robią?

  500. @ seleuk|os|
    4 listopada o godz. 10:30

    Szukal, mial faktyczna wladze nad terenem, na ktorym zadnej innej panstwowosci(???) nie bylo. Tylko jego wlasna. Nad plemiennymi strukturami. Pasterska gospodarka. Zadna komunikacja. Ludnosc niepismienna. Tak proponowal problem rozwiazac. Podzial.

    Ach nie!! Mity!!Państwowość była turecka, z brytyjskim mandatem. Na przytłaczającej większości terenów przed-industrialna gospodarka rolniczo-sadownicza. Kilkaset wiosek i kilkadziesiąt miast i miasteczek połączonych starodawną siecią dróg. Ze skromną, ale piśmienną klasą średnią. Pasterstwo tylko na Negev i suchych nieużytkach. Opowieści o zakwitaniu pustyni to w znacznej części bajędy propagandowe.
    Nie ma prawie rzeczowych, naukowych opracowań nt. demografii i gospodarki Palestyny przed 1914/1917.

    A podział?! 26% przybyszów, mających prawo własności do 6% ziemi dano 52% terytorium! „Wspaniałe” rozwiązanie i przepis na 100% tragedię dla kolonizatorów i kolonizowanych!

  501. 404
    4 listopada o godz. 10:45

    Czy sugerujesz, ze to Twoje miejsce na ziemi ten blog, a takim jak my, to wara?

    Jakie sugerujesz? „Niebieska książeczka” mówi jasno o Narodzie Wybranym. „Co wolno ….”.
    O tym, że tu śmierdzi wybraniec pisał wczoraj.

  502. Zapomniale (alFatah) dzis zwany Autonomia Palestynska. Nie mam E-J wzglad na pelna lista. Dla mnie dosc odlegly problem i w zadnym wypadku nie uczuciowy. Nie musze byc irracionalny (uczuciowy). Uczuciowy jestem do moich Partnerek, dzieci, kotow etc. Rozumianych po tutejszemu.
    pzdr Seleukos

  503. seleuk (os):
    11:08

    sapienti sat.

  504. Ewa-Joanna
    4 listopada o godz. 11:13
    Tego pyt nie zrozumialem E-J. Napisz jeszcze raz, prosba.
    pzdr Seleuk

  505. @ Ewa-Joanna
    4 listopada o godz. 10:50

    Owszem „prawo kaduka” rozumiem zastosowano, bo niepiśmienni pasterze nie mieli jak protestować, bo i raczej nikt im nie powiedział, że rozporządza się ich życiem i mieniem.

    „Niepiśmienni pasterze” (którzy byli dosyć pismienni i nieźle zorganizowani politycznie), zbuntowali się w latach 30-ch, głównie przeciw Anglikom, choć i Żydom się obrywało. Anglicy zmiażdżyli bezwględnie ten ruch oporu, który nigdy się z tego nie podniósł. Świetna ilustracja, że „gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta”.

  506. Oho, wujo juz sięga po najmocniejszą ironiczną broń, po skunksa.
    Coś mi sie wydaje, że wujo się zaczyna denerwować i ta cienka czechowska warstewka kultury, którą dla niepoznaki się pofarbował, zaczyna obłazić i spod tej warstewki wyłania się przeciętny tubylec znad Wisły.

  507. @seleuk|os|
    4 listopada o godz. 11:17
    No jak ich spychają, jakie mają narzędzia nacisku i spychania.
    Porównywalne narzędzia spychania.
    Przeczytałam. Trochę więcej z odnośników też. Wyszło mi, że
    Anglicy narozrabiali i uciekli zostawiając pasztet.
    Taaa, Biblia to słowo boże.

  508. @Herstoryk
    4 listopada o godz. 11:18
    Dzięki za uzupełnienia moich braków. 🙂

  509. Lewy
    4 listopada o godz. 11:19

    Coś mi sie wydaje

    Wydaje Ci się @Lewy, wydaje.
    I strasznie przynudzasz.
    Jak Ci przejdzie, to możemy pogadać. Bez nawalanek.

  510. Herstoryk
    4 listopada o godz. 11:13
    Panstwowosc turecka jest mitem. Ataturk mial problem w Mniejszej Azji. Z Grekami, Wlochami, etc. Na terenie Mandat, nominalnym mitem. Zreszta nazwa Mandat. Mial tez problem ormianski na kark. Uratowal co mogl. Turcje. Dajac Ang wolna reka. Tak gral, strategicznie, malo uczuciowo. Choc dziwkarz i pijak byl. Ale wygral Herstoryk. Wygral. Powinienes wiedziec, jak z jakim Turkiem rozmawiales.
    pzdr Seleuk

  511. @Herstoryk
    4 listopada o godz. 11:13

    Tworzenie mitu o prymitywnych pasterzach, których było tylko paru, a potem powtarzanie tego milion razy … to nic innego tylko gwbwlsowska propaganda.
    Do tego nie wolno ludziskom dać zapomnieć, ze ci pasterze też przywędrowali who knows skąd, poza tym łazili w te i spowrotem bez sensu… jak to głupki pasterze.

    Niemcy w 39-tym też koniecznie chcieli prymitywów na wschdzie cywilizować. Poza tym potrzebowali przecież przestrzeni życiowej, a tępaki zamiast pobłogosławić ich na powitanie, to okazywali niezadowolenie.

    W gruncie rzeczy chodzi o to, żeby adwersarza tak przedstawić, zeby nikomu nie przychodziło do głowy za tępakiem się ujmować.
    Odczłowieczyć go.
    Dziwne, bo ci którzy nie są na bakier z historią, to mogą już takie „eksperymenty”
    z odczłowieczaniem innych nacji kojarzyć z nie tak dawnej przeszłości

  512. mag
    4 listopada o godz. 11:18

    oni wszystko poświęcą. A niejaki Oko to najchętniej burdel z małoletnimi. Ciekawe w jakiej walucie zechce wziąć cołaskę?

  513. Niedzielne kazanie

    Zadne panstwo nie powstalo bez bolu o tym najlepiej wiedza sasiedzi. Potepienia wojny, tylko dlatego, ze jest wojna mija sie z celem. Izrael jest panstwem jak kazde inne a IDF to nie Salvation Army. Ci co domagaja sie od Izraela, aby w imie jakiegos specjalnie wymyslonego kodeksu moralnego popelnil to, co w rozumieniu jego rownaloby sie samobojstwem, nie ma zdanego sensu.

    PS Biblia jako „slowo Boze” (verbum Dei) to tylko dla chrzescijan
    Verbum Dei
    Deo gratias!

  514. Ewa-Joanna
    4 listopada o godz. 11:24

    No jak ich spychają, jakie mają narzędzia nacisku i spychania.
    Porównywalne narzędzia spychania.
    Przeczytałam. Trochę więcej z odnośników też. Wyszło mi, że
    Anglicy narozrabiali i uciekli zostawiając pasztet.
    Taaa, Biblia to słowo boże.

    Dokladnie E-J. Zeby „zepchnac” Israel, trzeba w Ramallah i Gaza zbudowac kluster typ SiliconValey. Mniej wiecej tak jak w Haifa. I pare innych rzeczy. W Ramallah i Gaza. Mozna tez expertys prosic Morawiecki, jak autu el zbudowac w … Wtedy moze, moze, moze, za sto lat zepchna. Bez uczuciowo.

    Jest rzecz charakterystyczna E-J. Ja chlop jestem, zawsze bylem. Pracowalem w Kista z Israelkami, Israelczykami. Nigdy Palestynczykow nie spotkalem, w zadnym korpie E-J. Ja chlop jestem E-J. Z cielak z dwa ogony i glowy, mleka nie ma.

    pzdr Seleukos

  515. @Lewy
    4 listopada o godz. 11:19

    Dlaczego tak niegrzecznie odnosisz się do @wujaszeka wani?
    Czy nie zrozumiałeś o co chodziło?
    Wujaszek wania odniósł się do wpisu @ozziego do mnie, w którym ten ostatni polecił mi: „sod off”
    Co to znaczy, wcześniej wyjasniłam. Ale jezeli nie zauważyłeś, to jeszcze raz powiem. Po polsku to znaczy: odpier.ol się!
    Wujaszek wania wyraził się, że tak honorowy człowiek nie postepuje.

    Ewa-Joanna zapytała (przypuszczam sarkastycznie): co to znaczy: honorowe zachowanie
    To jej na przykładzie wyjaśnił.
    Pokazując wyrażnie jak różni się chamstwo od normalności tak zwanej.
    Sądzę, że E-J odebrała to tak jak i ja.
    A Ty uczepiłeś się zdania chama, które @wujaszek wania zacytował, tak jakby to było jego.

    Nie było to dawno, więc wróć do tych wpisów i przeczytaj je jeszcze raz.
    Przypuszczam, że odbierzesz je inaczej

  516. seleuk (os)

    w roku 1970 krol Jordanii wymordowal w czasie „czarnego wrzesnia” – liczac obiektywnie – ponad 30 000 Palestynczykow
    – w 1976 roku Syryjczycy wyszli z Libanu i wymordowali kolejnych 30.000 Palestynczykow, a potem, wraz z Palestynczykami, 70 000 Libanczykow

    ?
    mam wiecej przykladow…gdzie byli ci wszyscy, pokoj milujacy lewicowi koryfeusze,
    calujacy sie z „niebritym” (nieogolonym) Jaserem Arafatem i noszacy with love
    chusty „arafatki”?
    Polecam rosyjskie programy TV i panele dyskusyjne, w ktorych uczestnicy z wielka luboscia obarczaja coraz bardziej i bez jakiejkolwiek zenady odpowiedzilanosc za
    wybuch II wojny swiatowa…Rzeczpoposlita Polska. jakbym czytal teksty propagandowe sowieckie po pakcie Ribbentrop-Molotow, ze to „jasniepanska Polska”
    spowodowala II wojna swiatowa.

  517. No i sam się promujący jako „the wise man” o godzinie 11:39 dał
    „Niedzielne kazanie”
    z którego można się nauczyć, że

    „Potepienia wojny, tylko dlatego, ze jest wojna mija sie z celem”.
    że „Izrael to nie Salvation Army.
    A „Ci co domagaja sie od Izraela, aby w imie jakiegos specjalnie wymyslonego kodeksu moralnego …. (jest praktycznie) bez zdanego sensu”.

    A w Ps. dowiadujemy się, ze

    „slowo Boze” (verbum Dei) to tylko dla chrzescijan
    Eureka!

    Nauczyciel niedzielny ma swoją moralność na okoliczności takie jak wojna, poszanowanie praw człowieka, czy jego własności.
    Oczywiście ta sama moralność (niechrześcijańska) widzi te same rzeczy odwrotnie jeżeli to tyczy wojny przeciw niemu, jego praw i jego posiadania.

    No i znowu ten Kali, co pomimo ze innostraniec, to po polsku nieźle sobie radził.
    Jak nie przymierzając niektórzy tubylcy.

  518. ozzy
    4 listopada o godz. 12:03
    Wiem Ozzy. Mnie przypominac nie musisz. Nawet Hasimidzi „rozrabiakow” nie lubia/lubili. Co kto na to moze radzic? Hussain, rozpedzil towarzystwo, radzieckimi czolgami. Moronskie milicje w Liban, bez czolgow. Merkava dookola staly.
    pzdr Seleuk

  519. Jeszce raz, co kiedys napisalem. Nudno byc zaczyna. Mam prawo, ja, bronic mojego jakie srodki chce. Jakiekolwiek, jak w moj dom wejdzie ktos, co uwaza ze… I ma kupe racji… A ja kij mam. Bokken. I moje dobre prawo, zdjac z shomen i racje pokazac… Bez wzglad na ilosc uwazaczy, biblijne kosmogonie, kto komu co.
    Nudno byc zaczyna.

    Seleukos, saya no uchi

  520. seleuk (ok)

    to nie przypomnienie a tylko appendix do adremu
    Pozdr. z zachodniego wybrzeza

  521. @seleukos
    A udało ci się pracować z jakimś Aborygenem?

  522. @seleuk|os|
    4 listopada o godz. 12:24
    Ale dlaczego tylko w jedną stronę?

  523. Ewa-Joanna
    4 listopada o godz. 12:25
    Nie Joanna. Raz tylko spotkalem inspe Kangurzyce. Chyba nawet na blogu napisalem. Nazywala Charlotte. Ladne imie. Pomoglem po termin zrobic projekt sklepiku web. SqlServer, webserver i troche asp. kod. 3-tier. Musialem to napisac.
    pzdr seleukos

  524. @seleuk|os|
    4 listopada o godz. 12:33
    No właśnie. Trudno bowiem będąc represjonowanym zdobywać góry.

  525. Ewa-Joanna
    4 listopada o godz. 12:29
    W dwie strony Joanna. Tylko techniki (kata, waza) moje lepsze. Ostateczny rachunek. Wstepujacym, z „pretensjami” do… Proponuje trening. W dojo. Nic wiecej. Bezuczuciowo.
    pzdr seleuk

  526. Ewa-Joanna
    4 listopada o godz. 12:38
    E-J nie chce wiecej pisac. Ja jestem jak jestem. Mnie malo rzeczy rozczula. Co zrobie? Cale zycie o cos bilem z innymi. Mam duzo blizn. Na nogach, rekach. Tak wyszlo. teraz troche inne bojki. Nie wiem Joanna. Jakbym gory chcial zdobywac, od taternictwa zaczal. Nie Himalaya. Nie chce wiecej pisac Joanna. Dalej chce z Toba bezkonfliktowo zostac. Dla mnie wystarczy. OK?
    pzdr Seleukos

  527. @seleuk|os|
    4 listopada o godz. 12:45
    A ja spać idę 🙂

  528. Lubię ciekawe powiedzonka z dziedziny absurdu, jak np. „Żaba ma dwie nogi, a zwłaszcza lewą”. Już dobitniejsze jest pytanie „czym się różni żaba” i na pytanie „od czego” oświadczenie, ze „nie ma od czego”. Odpowiedź na to pytanie jest taka: „Na lądzie skacze, a w wodzie pływa”. Jest też dla mnie ciekawa opowiastka o Grząślu, być może znana, ale jeśli nie, to mogę ją przytoczyć przy okazji.
    Również bywają ciekawe zbitki słowne, których mistrzem jest prezes nad prezesami. Chciałbym jednak sięgnąć do klasyków. Dla mnie wspaniałym doświadczeniem były rozmowy profesora Wilczura z Jemiołem, alias Samuelem Obiedzińskim w powieściach Dołęgi-Mostowicza. Wiele z nich pamiętam z lat mojej młodości. Chcąc zweryfikować wierność mej pamięci szukałem źródła, czyli e-booku… i znalazłem. Byłem zadowolony z mojej pamięci takich głupot, bo około 80 % pamiętałem z rozmowy Jemioła z konduktorem. Jeśli ktoś nie czytał tych książek (lub zbyt dawno) – mało prawdopodobne w tak doborowym towarzystwie, to przytoczę początek:
    Jemioł jechał w pociągu bez biletu, okradając podróżnych. Natknął się na profesora i gwizdnął mu portfel, ale wszedł do przedziału. Konduktor poprosił o bilet i usłyszał: „O, Charonie, perfidnie eksploatujący twórczą inwencję Stevensona do niskich celów kapitalizacji etatystycznej…” itd., a gdy skonfundowany konduktor znów pyta o bilet, Jemioł oświadczył: „Czy naprawdę pieścisz w swej duszy to słodkie złudzenie, ze mogę posiadać coś takiego?”. Tyle pamiętałem z bardzo dawnej lektury, ale to nie koniec. W swych gadkch Jemioł korzystał m. in. z wielu obcych języków, były w książce objaśnienia dla normalnych czytelników. Pytając dra Gugla o książkę, wskazał mi portal wolnelektury.pl, gdzie znalazłem obie książki (Znachor i Profesor Wilczur) i stwierdziłem, że pamiętałem dobrze i to dużo więcej niż to z konduktorem. Taką perełką było oświadczenie, „od pewnego czasu przestałem wierzyć w to, że kogoś nie ma w domu, jeśli go widzę równocześnie przez okno”.

    Grzebiąc w liście „wolnych lektur” natrafiłem m.in. na „Dziewice konsystorskie” Boy’a i czytałem o „katolickich rozwodach” – sorry – oczywiście „unieważnieniach małżeństw”. Nie wiem, kiedy Boy pisał swoje felietony na ten temat, ale nic się nie zmieniło od tamtego czasu: Oszustwa, krzywoprzysięstwa świadków i kasa, kasa, kasa! W bliskim kręgu znam przypadek, że małżeństwo mocno skonsumowane, śliczne dziecko rośnie…a małżeństwo nieważne, bo bez tego wielka miłość do innego mężczyzny nie mogła być zakończona katolicko w ultrareligijnej rodzinie.

    Nihil novi… i to od wieków. Raz się nie powiodło z winy papieża i mamy klops w Anglii – nowy kościół. Gdyby głupi papa się zgodził na unieważnienia to wpływy do Watykanu byłyby zwiększone i nie byłoby tam w Anglii wzajemnego mordowania. Widocznie wyjątkowo upór zwyciężył nad pazernością, bo chyba kasa zostałaby zasilana przez króla.

  529. @ Lewy z 3XI g. 17:22 Nazwisko Oko nosi w Polsce ok. 430 osób. W moim herbarzu, nie figurują, jako mający prawo do tyt. szlacheckiego. Pozdrawiam.

  530. @404
    Owszem @ozzy mógl sobie darować taką odzywkę.Zdarzają się gorsze. Natomiast argument, że to powiedział kobiecie, co tak intensywnie podkreśla @Wujaszek jako bezprecedensowe chamstwo @0zzy, to chyba przesada. Niegrzecznym nie należy być zarówno do pań jak i panów.
    Ale dobrze, już nie będę wujaszka nazywać wujem, co pewnie zauważyłaś, chyba , że znowu wystąpi w roli arbitra elegantioarum i specjalisty od chamstwa.

  531. @ozzy
    Ja jeszcze raz wrócę do sprawy topornej ironii.
    Nadmiar jej można śledzić wchodząc na prawicowe blogi (no choćb Komoruski, he,he), albo słuchając takie tuzy dziennikarstwa jak Semka, Michałkiewicz, Gmyz czy Ziemkiewicz. To oni często posługują se takimi zwrotami jak „ynteligencja”, „elyta”, „lemingi” i przybieraja przy tym takie dwuznaczne uśmieszki, że oczywiście ich publika rży jak te konie w Michałowie. Trochę inaczej ale jednak na tym samym poziomie ta publika z nabożnym skupieniem słucha wypowiedzi Skunska, tych wszystkich „zakamuflowanych opcji”, „ojkofobii” , a już na „zdradzieckie mordy” wpada w ekstaze, że ten mądry pan Jarosław potrafi mówić ich suwerennym językiem.
    Czasami taki światły prawicowy dziennikarz przeironizuje i wtedy , no musi sie trochę mitygować. Tak jak Ziemkiewicz,który wobec faktu zgwałcenia pijanej dziewczyny przez zakonnika, powiedział jak Jezus ; Niech ten pierwszy rzuci kamieniem, kto kiedyś nie wkorzystał pijanej dziewczyny” Oczywiście dostał za to trochę bęcków, ale po cichu ta ironia bardzo sie suwerenowi spodobała.
    We Francji taka toporną ironie stosował Le Pen. Ale też sie przeironizował , kiedy do nielubianego ministra Durafour zwrócił się „Monsieur Durafour crématoir”. Ten żart z pieców krematoryjnych (four crématoir) nie przeszedł mu na sucho. Wtedy odsunła sie nawet od niego jego córak Marine i przejęła władzę w Front National.
    Dlatego ostrzeżenie dla wszelakich topornych dowcipnisiów, uważajcie, bo można nawet stracić córkę

  532. Raz na jakiś czas warto przypomnieć,
    ile kosztuje nas kaka

  533. bukraba
    4 listopada o godz. 13:30
    Dzieki za informacje. Cie,cie 430 ! A móglbyś sprawdzić ile jest Uch ?
    Tez pozdrawiam

  534. Antonius
    Papież się nie uparł, na ogół się nie upierał, tylko unieważniał . Tym razem nie miał wyjścia . Cesarz austriacki jednocześnie król hiszpański był siostrzeńcem prawowitej królowej Anglii i że tak powiem nie mógł narażać się za bardzo.

  535. Na marginesie
    4 listopada o godz. 14:07
    To podsumowanie kosztów jakie ponosimy utrzymując tego dobrodzieja skopiowalem już wcześniej i rozsyłam gdzie sie da, a szczególnie do praktykujących, takich co to mówią, „może kościół popelnia błedy, ale jednak robi bezinteresownie tyle dobra”
    Ale , slusznie, trzeba o tym ciagle przypominać

  536. zuzanna51
    4 listopada o godz. 14:21
    Gdyby Katarzyna urodziła mu syna, to we wszystkich anglosaskich krajach panowałby katolicyzm, nie byłoby żadnej pedofilii w Bostonie jak w Polsce. Pomysleć, że wszystko przez brak chomosomu xy

  537. @404 4 listopada o godz. 11:50

    Weź na wstrzymanie i naucz się angielskiego.
    „Sod off” to nie znaczy „odp.dol się”. To znaczy „odczep się”.
    Po co łżesz? Żeby kontynuować awanturę?

  538. @seleuk|os|4 listopada o godz. 11:00

    Niby na wesoło, ale jednak niezupełnie.
    https://www.youtube.com/watch?v=EpiAoOImJ8k

  539. @Lewy
    Ostatnio oglądam serial dokumentalny o Trumpie, jestem po E04, właśnie wybrał moment w polityce USA, kiedy jest szansa na zwycięstwo i ogłosił, że będzie kandydował.
    Młodego Trumpa różni narratorzy określają jako oportunistę, człowieka, który ze wszystkimi starał się utrzymywać poprawne stosunki. W jego wywiadach zakończenie: „jesteś wspaniała, dobra robota” skierowane do wywiadowczyni to standard.
    Film z zasady krytyczny (wschodnie wybrzeże) nie potrafi ukryć osobistego uroku tego gościa. Teraz taki nadęty, błazeński – żywy dowód zasady Petera, był za młodu Trump uroczym inwestorem, porywającym się na Himalaje inwestycji. (kasyna, hotele)

    Jednocześnie oglądaliśmy z T. pierwszy odcinek dokumentu o Elvisie Presley’u, jego historię do czasu służby wojskowej. I teraz do rzeczy.
    Oboje stwierdziliśmy, że obaj bohaterowie dokumentów, są wyjątkowo podobni fizycznie, a do tego obaj „przytakiwali” rozmówcom od których byli zależni, obaj byli „ułożeni”, oddani – Trump ojcu, Presley matce – rodzicom.

    Te usta słodkie, ten rozbrajający uśmiech, krągłości twarzy – nawet fryzura, Lewy, wiem, że ja tak ni priczom, ale przeleciałem posty i nie wszystko rozumiem, więc dzielę się czymś, co mnie zadziwiło.
    Wiem, że mi wybaczysz.

    Zauważam ze smutkiem, że coraz rzadziej znajduję w Listach post concise&consistent, z którego coś wynika, który jest polemiką, albo rozwinięciem/obroną jakiejś tezy.
    A mam dużo łatwiejszy odbiór jako czytelnik, bo znam blogowo od lat większość autorów/ek.

    Czekamy, Lewy, na wyniki drugiej tury, z TT wiem, że w Krakowie o 12:00 większa frekwencja niż w I turze.
    Pozdrowienia

  540. P.S.
    „Był też Palestyńczyk, co z Żydem się bratał
    W przyjaźni tej widząc nadzieję dla świata,
    Strzelając do niego
    Powtarzał: Kolego,
    Ta krew nas połączy na lata.
    Lecz w takiej przyjaźni nie widział Żyd cnoty,
    Bo nie miał ochoty na nowe Golgoty,
    Więc rzekł – przyjacielu,
    My tu, w Izraelu
    Nie mamy dla ciebie roboty!”

  541. Lewy
    I po co mu była ta awantura? I tak na tronie po kolei zasiadały jego córki.
    Chociaż obie były uznawane za pochodzące z *lewego* łoża.

  542. Nie tak dawno przetoczyła się przez blog dyskusja na temat umiaru i rozsądku jako przeciwwagi niczym nieskrępowanej wolności wypowiedzi.
    Nie trwało długo, a najzagorzalsze obrończynie wolności, niezostawiające suchej nitki na umiarze i rozsądku piszą tak:

    Na marginesie
    3 listopada o godz. 23:08

    Taaak… mnie jest trudno jest zrozumieć ten wisceralny juesowski antysemityzm. Polski zresztą też. Co was ugryzło z tym Żydami? Ludzie jak ludzie. Mnie nie przeszkadza religianctwo w Izraelu, mnie przeszkadza religianctwo nadwiślańsko-kremówkowo-lolkowe, a przeszkadza głównie dlatego, że potykam się o nie na każdym kroku. A już te nieustanne rozczulenia nad losem palestyńskich dziateczek wydają mi się wybiórczą ślepotą. Zaproście owe dziateczki nad Wisłę, bo Umęczona przecież się wyludnia… co, nie pasuje?

    basia.n
    3 listopada o godz. 23:30

    Na marginesie
    3 listopada o godz. 23:08
    …….
    100/100 !

    Wisceralny czyli „jelitowy, trzewiowy; dotyczący wnętrzności”. Nie dotyczący ani głowy, ani serca, z właściwymi im funkcjami. Nie sądzę żeby Autorka chciała kogokolwiek komplementować ową wisceralnością. A jednak. To w trzewiach mieści się, według wiedzy Dalekiego Wschodu „Hara”- od japońskiego brzuch- centrum, miejsce, w którym skupia się energia witalna człowieka. Zatem wisceralny oznaczać będzie: dotyczący najbardziej żywotnych interesów człowieka. Podstaw jego egzystencji. I o tym każdy ma prawo rozmawiać. Nie musi go w tym celu nic „ugryźć”.

    Żyjemy w świecie zglobalizowanym, zależni jedni od drugich. Sojusz Trumpa z fundamentalistycznymi „religiantami” Izraela może spowodować katastrofę całego świata.
    „Religianctwo nadwiślańsko – kremówkowo – lolkowe” pochodzi właśnie z tego judaistycznego. Jest jego nierozerwalną częścią. Niemniej nie grozi globalnym konfliktem państw atomowych. Religianctwo izraelsko – trumpowskie jak najbardziej.

    Co do kpiny z cierpienia „palestyńskich dziateczek”: panowie z ONR byli by z Pań dumni.

  543. Przypomnimy, od czego się zaczęło?

    wujaszek wania 3 listopada o godz. 15:28
    @ozzy,
    co sądzisz o zachwycie Żydów w Izraelu Trumpem?
    O dekorowaniu Jerozolimy plakatami: „Trump jest dobry dla Izraela”.
    Czy Żydzi w Izraelu zapomnieli już do czego są zdolni rasiści? Że rasizm i ksenofobia to bliscy krewni nazizmu i faszyzmu.
    Co Ty, europejski Żyd, sądzisz o zachwycaniu się Trumpem, który obiecuje wysłać tysiące żołnierzy przeciwko karawanie głodnych, biednych, przerażonych ludzi.
    Czy Żydzi z Izraela zapomnieli o elementarnej solidarności z pokrzywdzonymi?
    Bardzo mnie interesuje Twoje zdanie.

    Kto sieje wiatr, zbiera burzę.

    Ciekawe, co sądzi wujaszek wania, współczesny Polak, o traktowaniu (na przykład) ukraińskiej ludności na ziemiach wschodnich przez państwo polskie?

    Albo o pogromie kieleckim? Nie mówiąc już o rzezi Hiszpanów broniących własnej ojczyzny dokonanej przez polskich siepaczy pod Samosierrą? Rzeź tubylców na San Domingo się nie kojarzy?

    Co współczesny Polak, wujaszek wania, sądzi o zachwycaniu się Napoleonem przez np. kruki? No co sądzi ten wujaszek – ględzący przy okazji o „umiarze”?

    P.S. O Jedwabnem i podobnych kwiatuszkach już nawet nie wspominam.
    Bardzo mnie interesuje twoje zdanie, wujaszku. Na wszystkie wyżej poruszane tematy.

  544. Ciekawe, gdzie wujaszek w swoim „umiarze” doszukał się kpiny z palestyńskich dziateczek? Wyjaśniam zatem jak krowie na rowie: kpina była z blogowych nadaktywnych, którzy traktują „palestyńskie dziateczki” jak kartę przetargową – żeby za wszelką cenę przywalić Żydom.

  545. stasieku
    4 listopada, g, g.14:34
    „Zauważam ze smutkiem – piszesz – że coraz rzadziej znajduję w Listach post concise&consistent, z którego coś wynika, który jest polemiką, albo rozwinięciem/obroną jakiejś tezy.
    A mam dużo łatwiejszy odbiór jako czytelnik, bo znam blogowo od lat większość autorów/ek.”
    Mam podobne odczucia, więc i narastającą niechęć do wychylania nosa spod koca, którym się okrywam dla potrzeby utrzymania odpowiedniej temperatury emocji i zachowania dystansu.
    Może chodzi tu o tzw. zmęczenie materiału, czyli blogowe obcowanie głównie tych, co znają się jak łyse konie (przepraszam łysych i konie).
    O pewne znużenie, znudzenie się sobą nawzajem, mimo sympatii lub antypatii, które też wiążą. Z jednej strony niby cieszy, gdy pojawia się i adaptuje „nowa” twarz, z drugiej – obawa, że zakłóci swoją „innością” wspólnotę TWA.
    Jakże łatwo przychodzą słowa nie tyle wypowiedziane wprost, co wyraźnie odczute – a ty co tu robisz i czego szukasz? Intruzie.
    Serdeczności również dla T.

  546. Ocho, @wujaszek wania wywołany do tablicy.
    Wujaszku, trzymam za Ciebie kciuki, bo nie wierzę, że jesteś antysemitą i tak w ogóle, generalnie tepym skurw… i wszelkim innym bardzo złym.

  547. Lewy. Uch nie znalazłem. Podobnie jak Łękotki, ale Nosów jest 232, a Brzuchów 64. Pozdrawiam.

  548. UNITED STATES MIDTERM ELECTIONS 2018
    ________________

    6 listopada, we wtorek, Amerykanie wylonia nowa Izbe Reprezentantow, wybiora
    takze 1/3 skladu Senatu.
    Wydarzenie wazne, ktore moze zmienic mape polityczna USA.
    jak beda wygladac pojedynki w 10 najwazniejszych stanach a te zadecyduja a najblizszej przyszlosci Stanow Zjednoczonych.

    NORTH DAKOTA (senat)

    I tak tutaj pani senator Heidi Heitkamp (D) probowala utrzymywac dobre kontakty
    z prezydentem. Ale czy bedzie miala szanse z Kevinem Cramerem (R) w walce o miejsce w senacie? Cramer konserwatysta i przeciwnik aborcji raczej wygra.

    MINNESOTA (reprez.)

    Czy Demokraci na powrot zdobeda tutaj przewage? Ten 8 dystrykt byl rzadzony przez demokratow od 1940 a 2010. W 2016 wygral Trump. Joe Radinovich (D), 32 lat, bedzie probowal odebrac miejsce w Izbie Reprezentanatow Pete Stauberowi (R), b.policjant i zawodoowy hokeista, wedlu badan opinii, ma szanse zachowac post.
    Ten stan to wielu robotnikow i starzejaca sie populacja.

    IOWA (reprez.)

    Tutaj, bez watpienia, Steve King (R) bedzie ponownie wybrany, znany z polowan z jednym z synow Trumpa, przeciwnik imigrantow i kryzysu klmatycznego a ze strony przeciwnej JD Schotten (D) b. baseballista z dosc duza kasa wyborcza.

    MISSOURI (senat)

    Tutaj pani senator Claire McCaskill (D) nauczona przykladem Trumpa (Missouri glosowalo za obecnym prezydentem w 2016) ” Moja praca to nie walka z Donaldem Trumpem. Moja praca to walka na rzecz Missouri” – pani senator jest bardzo pragmatyczna. Jednak ma silnego kandudata Josha Hawleya (R), 38 letni polityk bardzo blisko pani senator.

    CALIFORNIA (gubernator)

    Czy bedzie jeszcze bardziej liberalna? Z pewnoscia tak. Gubernator Jerry Brown (D) po 40 latach dzialalnosci politycznej juz na emeryturze. Ale zostawia doswiadczonego
    Gavina Newsoma (D), ktory byl juz burmistrzem San Francisco 2004-2011 – oredownik
    malzenstw jednoplciowych i legalizacji marihuany, zwany tez „demokrata z Davos” zamozny i powiazany z klanem Kennedy.
    John Cox (R) anonimowy bardzo i bez szans.

    NEW JERSEY (reprez.)

    W tym dystrykcie nr 11 na zachod od NYC demokraci moga poczynic wylom – 30 lat
    sa tu na topie republikanie a Trump wygral bardzo nieznacznie. Tutaj wyborcy lepiej sytuowani i dobrze wyksztalceni. Mrs Mikie Sherill (D) ma duze szanse na zwyciestwo
    niegdys pilot mysliwca, elitarne wyksztalcenie, zna j.arabski, matka 4 dzieci i popiera ja
    zamozni wyborcy z dystryktu.
    Jay Webber (R) ma poparcie prez.Trumpa ale to chyba nie wystarczy w tym dystrykcie.

    ARIZONA (senat)

    Stad byl ulubiony polityk, zmarly niedawno John McCaine a kandydatka do senatu
    Kyrsetn Sinema (D) prowadzi w badaniach opinii wyborcow – popularna wsrod hiszpansko jezycznych wyborcow i kobiet – wladze w poludniowych stanach (rowniez Texas) zmierzaja w kierunku na lewo. Ma przeciwko sobie Marthe McSally ( R), druga kobieta pilot, zwolenniczka ostrych dzialan wobec imigrantow.

    TEXAS (senat)

    Czy obecny senator Ted Cruz (R) pozostanie jako senator – nie calkiem to pewne.
    Jego przeciwnik polityczny Beto O´Rourke (D) jest za uregulowaniem przemyslu naftowego i przybyszom bez dokumentow chce przyznac obywatelstwo. Bezkompromisowy polityk i nie mysli o jakiejkolwiek kapitulacji wobec Teda Cruza.

    FLORIDA (gubernator)

    Czy Afroamerykanin , 39 letni Andrew Gillum (obecnie burmistrz w Tallahassae) bedzie jako pierwszy gubernatorem Florydy? Aktywizuje mniejszosci w stanie
    do dyskusji w sprawie ograiczen zwiazanych z posiadaniem broni oraz na rzecz praw obywatelskich i klmatu.
    Przeciwko sobie ma Rona DeSantis (R), ktorego nazywaja „klonem Trumpa” a jego szanse do senatu chyba ograniczone (byl w izbie reprezentantow)

    WEST VIRGINIA (senat)

    Tu sytuacja wyjatkowa. Obecny senator Joe Manchin (D) byl jedynym demokrata, ktory glosowal za Brettem Kavanaughem, oskarzonym o gwalt. Czy konserwatywny demokrata moze, jak na sloniu wjechac do senatu liczac na glosy republikanow?
    A z kolei Patrick Morrisey (R) – obecny minister sprawiedliwosc West Virginii nazywa
    swego kontrkandydata „wilkiem w owczej skorze”, ktory tylko czeka na wejscie do senatu, by opowiedziec sie po stranie swojej partii.

    ——tak w skrocie wygladaja wyrywkowo te pojedynki o miejsce w Izbie Reprezentantow (435) i Senacie (35 z 100).
    To rowniez walka o donacje dla wyborow: 113 mln Sheldon & Miriam Adelson (wlasciciele kasyna La vegas Sands) dla Republikanow, 51 mln Tom Steyer (hedgefund) dla Demokratow, 38 mln Michael Blomberg dla Demokratow (zmienial barwy polityczne pare razy)….17 mln George Soros dla Demokratow.
    Oczywiscie, ze im wiecej pieniedzy tym lepiej ale, przede wszystkim wazne jak beda one uzyte.

  549. @Na marginesie,

    zamiast mszy niedzielnej
    BEHEMOTH, Bartzabel
    https://www.youtube.com/watch?v=Dhfy9TPga-c

  550. Nie zamiast, ale właśnie dosłownie z dzisiejszej mszy. Ogłoszenia na koniec mszy w polonijnym kościele św. Ferdynanda.

    Ksiądz ogłosił nabór na katechetę „polskiej religii”.

    Chyba nie można tłumaczyć go wczesną godziną, bo dzisiaj czas przestawiliśmy i mógł pospać o godzinę dłużej. To powinien być trzeźwiejszy.

  551. Też nie wierzę. A poza tym, jak widzę, jest ogólne „kochajmy się” czyli nihil novi 🙂

    @seleukos

    mudmysie to copyright Lewy
    zajentyk to copyright A.A. Milne „Kubuś Puchatek” w tłumaczeniu Ireny Tuwim. Więc raczej jej.

  552. mag
    4 listopada o godz. 16:03
    Nefer
    4 listopada o godz. 16:59

    Dziękuję 🙂

  553. IDF obroni przed setkami czołgów nadjeżdżających z pustyni. I przed kolumną wojska. Idącą czwórkami. No i przed chmurą samolotów. Obroni, bo juz to udowodnili w przeszłości.

    No ale przecież wszystkie państwa, za wyjątkiem Iranu, które fizycznie mogły przysłać setki czołgów, kolumny wojska i chmury samolotów, (między innymi) na polecenie Izraela rozwalili już Amerykanie z Europejczykami. Więc IDF spokojnie może się zająć mordowaniem tych z procami i z rakietami z kanalizacyjnych rur.
    Gotowości bojowej IDF do wygrania następnej bitwy pod Kurskiem, dzieki amerykańskiemu podatnikowi i trupom amerykańskich żołnierzy, nikt sprawdzał nie będzie.

    Doradzałbym kontynuowanie rekrutacji młodych Pakistańczyków podczas ich studiów w USA. Szczególnie tych na uczelniach wojskowych. Aby mieć (jakąś) tradycyjną pewność, że armia Pakistanu nie wywinie jakiegoś numeru.

    Irańscy mułłowie nie mają bomby. Pakistańscy mułłowie też jej nie mają, ale tylko dzięki temu, że wykształcony w USA pakistański korpus oficerski im tej bomby (jeszcze?) nie dał.

    Kto wie, którzy mułłowie prędzej ową bombę dostaną? Rekrutować irańskich oficerów izraelskim służbom dużo trudniej, bo w USA – już od lat – nie studiują. Zostali im Pakistańczycy. Oby tych izraelskich wtyczek było wystarczająco dużo i na wystarczająco wysokim szczeblu.

    Bo straszenie islamskiego terrorysty perspektywą odwetu, czyli obietnicą i gwarancją pewnej śmierci, jakoś nie wydaje mi się być wystarczająco skuteczną obroną. IDF może mieć i dwieście bomb na czubku dwustu międzykontynenatalnych rakiet ale na mały Izrael wystarczą jedna – dwie. I koniec marzeń o państwie. I o życiu.

    Wychodzenie na ring do walki z przeciwnikiem stawiając sobie niemożliwy według mnie cel uniknięcia WSZYSTKICH ciosów jest nierealistycznym scenariuszem. W bójce/walce nawet dobry zawodnik z kilka razy zostanie trafiony, nawet jak szybko rozwali tego drugiego.

    W wypadku jakiegoś szurniętego i (niestety), równie jak Żydzi ideowego i wierzącego (w swoją wizję religijnego świata) pakistańskiego oficera, taka okazja może sprezentować komu (nie) trzeba ładunek jądrowy albo tylko materiał promieniotwórczy, wystarczający do skażenia dużego miasta.

    Jeszcze raz, opieranie obrony na założeniu jej doskonałości, bez miejsca na pojedynczy błąd, jest po bliskowschodniemu idiotyczne.
    Zarozumiałość żydwoska może ich zgubić. Nikt, nawet Żydzi, nie są doskonali i aż tak bardzo „lepsi” od całej reszty świata. Opieranie bezpieczeństwa na sile pięści jest głupie.

    Miejmy zatem nadzieję, że żaden pakistański oficer „z dostępem” się nie zradykalizuje i żadnego Osamy popierał nie będzie.
    Wróć… co ja napisałem? Osamy? Nie zdarzyło się?

    Ciekaw jestem, czy izraelczycy wszystkie kutry rybackie monitorują? Wszystkie jachty? Od ich portu wypłynięcia? Na ile miesięcy wcześniej? Czy do ich portów nic poza amerykańskimi lotniskowcami nie wpływa?

  554. mag
    4 listopada o godz. 15:59

    ten post nie był adresowany do mnie, ale pozwalam sobie wtrącić swoje trzy grosze, jeżeli wybaczysz.
    Mnie się wydaje, że to nastrój jesieni. I tej kalendarzowej i tej życiowej.
    Tak jakoś smętnie i nostalgicznie.
    Ale cóż nam pozostaje poza „pchaniem taczek obłędu, jak Bayron”

  555. @zza kałuży
    4 listopada o godz. 17:15

    Pakistan posiada 120-130 głowic nuklearnych. Myślisz, że dopiero w rękach mułłów staną się one niebezpieczne?

  556. Ciekaw jestem jak i czy zmieni się opinia Amerykanów gdy w ramach podziekowań za „sojusz” z Izraelem jakiś ideowy terrorysta podziękuje w centrum Chicago? Czy Trump i jego następcy dalej będą tacy „do przodu”?

    Jak to Churchill mówił?
    Zawsze możesz liczyć na to, ze Amerykanie postąpią właściwie.
    Gdy już spróbowali wszystkiego innego.

  557. zza kaluży
    g.16:33
    O majgocie! To Ty chodzisz na msze niedzielne w tzw. polskim kościele na obczyźnie?
    Zdarzyło mi się być kilka razy w Brukseli i Sztokholmie, gdy nawiedzałam moich bliskich, dopóki w ogóle nie zrezygnowali z praktyk religijnych.
    Klimaty były typu na prowincji w Polsce, nawet nieco „zapóźnione”: wszyscy odsztafirowani, rozplotkowani i przed mszą, i po niej. Na swój sposób nawet sympatyczne były to spotkania, głównie towarzyskie, bo można pogadać po polsku, pośmiać się itp.
    Prawdziwych katolików widziałam we Francji, gdy mieszkaliśmy kilka miesięcy w małej miejscowości pod Paryżem. To była niewielka, ale prawdziwie religijna wspólnota. skupiona wokół zabytkowego, choć zapuszczonego kościoła i starego proboszcza. Nic nie było na pokaz, ale z sercem i chyba poczuciem odpowiedzialności za bycie chrześcijaninem. Wśród członków wspólnoty byli także Francuzi Murzyni i Azjaci (mieszane małżenbstwa). Jakoś nikomu to nie przeszkadzało.

  558. „W liceum po cichu poszedłem do specjalisty „leczącego” homoseksualizm. To nie miało sensu. Psycholog bardzo skupiał się na moich relacjach z ojcem. Założył, że skoro jestem gejem, to w tej kwestii musiało pójść coś nie tak. Takie terapie jeszcze bardziej wzmagają poczucie winy i tego, że coś jest z daną osobą nie w porządku.”
    (…)

    „W pewnym momencie przez przypadek znalazłem się na marszu równości w Londynie. Idąc tam, miałem wrażenie, że powinienem się spodziewać obscenicznych scen. Miałem w głowie najbardziej kontrowersyjne medialne obrazki z Parady Miłości w Berlinie. A tymczasem zobaczyłem grupy zawodowe – pielęgniarki, strażaków, żołnierzy, pracowników Tesco… To jest świetne, bo pokazuje, że osoby LGBT są wszędzie. Dla kogoś, kto przyjechał z konserwatywnego kraju, było to rozczulające.”

    http://lublin.wyborcza.pl/lublin/7,48724,24119076,w-kwestiach-lgbt-polska-jest-o-pokolenie-do-tylu-opowiesc.html

  559. @zza kałuży 4 listopada o godz. 17:15

    Zarozumiałość żydwoska może ich zgubić. Nikt, nawet Żydzi, nie są doskonali i aż tak bardzo „lepsi” od całej reszty świata.

    Czy was naprawdę pogięło w ten dzień święty? Zakałużnik pozuje teraz na rodzimy odpowiednik Radzia?

    Może teraz wujaszek wania zaleci umiar? Albo mag wytłumaczy towarzystwu, że sympatyczny zakałużnik wcale nie jest antysemitą?

    P.S. Cenię ozzy między innymi dlatego, że jest człowiekiem poniekąd wyważonym. Niegłupim i opanowanym. Inni z kolei…

  560. @Tobermory 4 listopada o godz. 17:26
    Myślisz, że dopiero w rękach mułłów staną się one niebezpieczne?
    Pakistańskie elity, w tym wojsko, były (i chyba nadal są?) najbardziej proamerykańską najbardziej prozachodnią częścią tamtejszego społeczeństwa. Głównie przez wykształcenie i kontakty.
    Mułłom nikt nie da dostępu, nie dopusci w pobliże magazynu.
    Niebezpieczny według mnie scenariusz to kompletna rewolucja w Pakistanie na modłę irańską (ale wtedy chyba Amerykanie współnie z rozsądnymi Pakistańczykami mają scenariusz wywiezienia bomb w bezpieczne miejsce) oraz niespodziewany pucz w stylu Nassera.
    Wszystko zależy od tego, czy nie przydarzy sie jakiś islamista „z dostępem”. Brrr.

  561. Czy pazerność to nieodłączna cecha xiuncuff?
    Bo ja myślałam, że to Żydzi są pazerni (ojoj!)
    Może wielebny Hoser sprawdzi, czy ten podwładny przypadkiem nie jest obrzezany?

    https://natemat.pl/253853,kim-jest-jerzy-slota-proboszcz-z-katowic-poprosil-o-pieniadze-na-organy

  562. @mag 4 listopada o godz. 17:28
    O majgocie! To Ty chodzisz na msze niedzielne w tzw. polskim kościele na obczyźnie?
    Nie jest tak źle 😉
    Chociaż bywało, bywało, że z moim małym mikrofonikiem odwiedzałem i kościoły… 😉
    Idąc spać nastawiłem nagrywanie transmisji mszy z tego kościoła.
    Budzik nastawiłem na luksusową 10-tą a tu po obudzeniu widzę, że ostatnim, co sie nagrało były ogłoszenia parafialne. Transmisja mszy jest między 8 a 9-tą i ta „sprzeczność” przypomniała mi o zmianie czasu, jaka dokonała się w nocy.
    Ogłoszenia trwaja tylko kilka minut, a w/g mnie bywaja bardzo smakowite.

  563. @wujaszek wania
    Nastrój jesieni nie wszystko odmieni.
    Jako zodiakalny skorpion powinnam mieć na jesień naturalną odporność, a nawet być u szczytu witalności, choć witalność dotyczy mnie już w niewielkim stopni (obym się myliła).
    Jestem natomiast antywzorem skorpiona, ponoć kimś trudnym , zadziornym, wręcz upiornym. Wprost przeciwnie.
    Jako osoba koncyliacyjna, tolerancyjna (chyba nikt z tutejszych bywalców temu nie zaprzeczy) mam zasadniczą wadę.
    Właśnie jak rasowy skorpion (15 listopada) nie umiem wybaczyć czegoś, co jest według mnie nie do wybaczenia.
    Nigdy nie wybaczę (sorki za patos) piśdzielcom, co zrobili z Polską w ciągu trzech zaledwie lat, a zwłaszcza jak postanowili „uczcić” 100-lecie odzyskania Niepodległości.
    10 listopada ma nastąpić odsłonięcie pomnika LK wyższego chyba od statui, łącznie z cokołem – Piłsudskiego (jeśli zdążą, bo może i to spieprzą).
    Masakra, sajgon i wiem co jeszcze.

  564. Teraz nagrywa się audycja Marka Kulisiewicza. Biedny Kulis, od jakiegoś czasu próbował podnieść atrakcyjność swojego niedzielnego programu regularnymi rozmowami telefonicznymi z Andrzejem Rosiewiczem. Niestey Rosiewicz po kilku czy kilkunastu rozmowach zaczął Kulisiewicza olewać i stawać się „nieuchwytny”.
    Nie dziwię się, w końcu Kulisiewicz z pewnością niczego nie płaci za te rozmowy i Rosiewicz nie ma zamiaru ‚robić za friko”.
    A wartość reklamowa „na zaś” tych rozmów według Rosiewicza jest zerowa, co wyszło, musze przyznać bardzo dla Kulisiewicza brutalnie, podczas ostatniej wizyty Rosiewicza w Chicago.

    Wpadł jak po ogień, tylko dwa koncerty, wszystko na wariata, na ostatni moment, latał po wszystkich rozgłośniach i programach radiowych i tylko, wstyd powiedzieć, w programie Kulisiewicza nie wystąpił. Olał ciepłym…

    Tak to człowiek dowiaduje się codziennych szczegółów „artystycznego” życia patriotycznych artystów. Patriotycznych, bo Kulisiewicz na stare lata stał się bardzo propisowski i w swojej audycji wiadomości (nagrane z telewizora TVPiS 😉 ) zapowiada tak:
    -Teraz dziennik, witamy pani Halinko!

  565. Skorpion nie musi być „upiorny”. Bywa natomiast jadowity.
    Oczywiście jeśli ktoś wierzy w zodiakowate przepowiednie.

  566. Sorki, to bylo do mag 4 listopada o godz. 17:52

  567. Boże, co ja piszę…

    „Witamy pani Danusiu” (Holecka) miało być…. skąd ta Halinka? Nie powiem. 😉

  568. @Na marginesie 4 listopada o godz. 17:34

    Ja tylko wskazuję na to, że zbrojenia to słaba gwarancja.
    Make love not war.

    A tobie pokazuje język, tylko nie wiem jakie znaki robią buzię z wywalonym jezykiem.

  569. wujaszek
    I NIE wiem , co jeszcze, miało być.

  570. @zza kałuży 4 listopada o godz. 18:08

    No sweat!
    https://pc.net/emoticons/smiley/sticking_tongue_out

  571. Paczcie państwo, jak się zagotowało.
    Bo kto ma kaka – ten ma waaadzę. Ąć!

    http://wyborcza.pl/7,75399,24127256,konstantynopol-grozi-zdelegalizowaniem-rosyjskiej-cerkwi-moskwa.html

  572. 😛 😜 😝 🤪

    Do wszystkich i do nikogo w szczególności.

    Ja już po głosowanku, ale nie mam tym razem żadnego wpływu na losy świata.
    Idę poczytać Boya-Żeleńskiego z linka od Antoniusa.
    Albo może lepiej jakieś science-fiction. Mam nową książkę Robinsona (którego jestem wyznawczynią) „Red Moon”, o Chinach. Zapowiada się ciekawie.

  573. Na marginesie 4 listopada o godz. 14:32
    Dziekuje za link do lista Kaczmarski. Moja wyzej byla krotsza lista. Poeta nie jestem.

    Nefer 4 listopada o godz. 16:59
    Dziekuje sprostowanie. Bede uzywal, podoba mnie, choc nie Twoje.

    A tak poza tym. @All. Prawie cale zawodowe zycie bylem co nazywam hatamoto. Rankowany wykonawca cudzych polecen. Nie pytac cel, nie pytac jak. Jak sam wiedziec, cel zawsze dobry. Oczywiscie zmienialem grupy, projekty, szefow duzych/malych. Czesto przeciwne sobie. Czesto na tym samym parkingu auto mialem. Bez zmin. Ten sam basen. Bez zmian. W koncu zmeczylem. Dobrze platne, ale…

    Tyle wiem o swiecie co wiem, wiecej nie chce. Dookola mnie swiat chce lepszy. Bardzo blisko. Geograficznie i czasowo. Proste rzeczy. Proste pojecia. Czy wiecie jak trudno wytlumaczyc, na kursie Excel/Word co to jest agnostyk. Nawet wiedza kto ateista. Ale agnostyk? Dwa dni za malo, dla mnie za malo. Ja mam tylko dziesiec/dwanascie dni. A jak trudno opowiedziec, dlaczego fasade zmienic na blaszana z drewniana, w oczyszczalni kanalizacji. Albo takie inne trudne zagadnienia. Wszystko na odleglosc 1-5km. Nie podejmuje tlumaczyc na odleglosc 5000km. Zostawiam innym.

    Wiecie jakie spol jest najszczesliwsze? Nie wiecie. To Antarktyjczycy. Budget zrownowazony kompletnie. Bankow brak pewnie. Kierowcy widlowego wozka, wyzsze wyksztalcenie, czesc doktorat. Uniwersytety dobre. Proste czynnosci robia. Dziury kopia i balony puszczaja. Pare innych bardzo prostych. A dlaczego najsczesliwsze? Bo xundzow, mullow, zakonnikow, derwiszow, szamanow, tvpredikantow brak. Malo kto choruje, malo kto kogo pobije, malo kto komu ukradnie auto i podpali. Takie inne proste. Tak, tak. To Antarktyjczycy. I Premiera i ministrow nie maja. A ksiazki czytac ile chca. Znaczy dobre biblioteki u nich. Antarktyjczycy. Nigdy tam nie bylem ale wiem.

    A z okazji swieta dyni i krzyza. Jest droga, w prawo. Na koncu cmentarz. Za woda, przez mostek. Na cmentarzu, zmarli, co internowani z polskich zalog w drugiej wojnie. Katolicki. Trudno wejsc, slady niewielki. Kiedys tam mieszkalem 12km. Napisalem raz do pl konsulat. Zeby moze jaka firme wzieli lokalna i sprzatneli krzaki, pokrzywy. Ale odp nie bylo. Potem sprzedalem dom i wyprowadzilem
    https://www.google.se/maps/@58.8694478,15.0023961,3a,75y,51.53h,63.3t/data=!3m6!1e1!3m4!1sTKh74BIE9LM9eOUjWhiTSA!2e0!7i13312!8i6656

    Pzdr Seleukos

  574. Dyskusja ostra, po bandzie i na krawędzi.
    W przerwach miedzy analizami komentarzy puściłem sobie 3 razy od początku do końca najświeższe nagranie „Sweet home Alabama”, na żywo, z koncertu w Atlantic City 2018-10-21 (Google znajdzie – Lynnard Skynyrd)

    Oh My God, technika współczesna jest doskonała. Może nie wszystko, lecz wiele nagrała – kadencje, forszlagi, okrzyki, preferencje, publiczność murem, ręce w podzięce wszystkie w górę, muzyczna perfidia, biegłość do nuty, spadają luzem z giczołów buty, rytm do szpiku, zabawa z muzyką, struny dźwięczą, frontman ćwiczy, cała sala uczestniczy,
    Pzdr, TJ

  575. Korekta
    Ma być Lynyrd Skynyrd
    TJ

  576. Antonius
    4 listopada o godz. 12:54

    Antonisie. Skoro czytałeś „Dziewice konsystorskie” Boya, to przeczytałeś pewnie i to, c jest rzeczą tytułową: kobieta, dama, kokota, krakowska matrona mogły mieć dzieci, duże dzieci, stare dzieci, dużo dzieci, wnuki też, męża, dwóch mężów lub piątego z rzędu i zostać oficjalnie, kościelnie, a jakże, uznane za dziewice.
    Dlatego katolicyzm jest tak bardzo maryjny. Wszystko można. Można cuda, można niewidy, nie ma rzeczy niemożliwych. Cuda, cuda oraz Wielkie Tajemnice Wiary.
    A wszystko – co łaska. . I nie mniej niż 60 tysięcy. Kto da więcy temu klechy w cudzie prędcy.
    Nihil novi. I to jest zaprawdę śliczne.

  577. mag
    4 listopada o godz. 17:52

    Nigdy nie wybaczę (sorki za patos) piśdzielcom, co zrobili z Polską w ciągu trzech zaledwie lat, a zwłaszcza jak postanowili „uczcić” 100-lecie odzyskania Niepodległości

    Bo tego nie da się wybaczyć.
    Mam dokładnie tak samo.

    Dawnych wspomnień czar:
    https://www.youtube.com/watch?v=djJGEWeeNUo

  578. @seleuk|os| 4 listopada o godz. 19:02
    Napisalem raz do pl konsulat. Zeby moze jaka firme wzieli lokalna i sprzatneli krzaki, pokrzywy. Ale odp nie bylo
    W liceum z moja druzyna sprzatalismy lokalne wojskowe cmentarze.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Cmentarz_%C5%BBo%C5%82nierzy_W%C5%82oskich

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Cmentarz_Oficer%C3%B3w_Radzieckich_we_Wroc%C5%82awiu

  579. @Na Marginesie 4 listopada, 15:54
    Jakie kruki “zachwycają się Napoleonem”? Proszę, podaj posty, który tego dowodzą.

  580. @Lewy

    Niewątpliwie chamskie odzywki ozziego czy skierowane do kobiety, czy mężczyzny zawsze pozostają tak samo chamskie.

    Jednak w tym wypadku było to dość szczególne, bo odniósł się w ten sposób TYLKO do kobiety, pomimo że w tej konkretnej rozmowie uczestniczyło też kilku panów.

    Czyli ta szczególna „odwaga” występuje jedynie do kobiet.

    Przypomniała mi się stosunkowo niedawno sytuacja, kiedy to samolot z Rzeszowa odleciał opóźniony, bo pewien ortodoksyjny Żyd kategorycznie odmówił zajęcia swego miejsca, jakoże przypadło mu siedzieć koło kobiety.

    A w przypadku ozziego pamiętam też, że rzucił pod adresem @żabki konającej, ze jest ona potomkiem „szmalcowników”. To ją bardzo oburzyło co jest zrozumiałe. Jednak ozzy nigdy nie przeprosił za swoje oszczerstwa.

    Taki lekceważący stosunek do kobiet, bezkarne rzucanie obelg, traktowanie jako gorszego sortu, szczególna „odwaga”, a jednocześnie popisy erudycyjne …..
    to kombinacja, która zwraca uwagę. Nie tylko moją.
    Nie wiem jak Ty, ale mnie i nie tylko mnie to razi.
    Nie umiem też zrozumieć, jak możesz solidaryzować się z obraźliwym językiem ozziego i go tłumaczyć.

    Ironiczne sformuowania typu: jelita, czy ynteligencja nie są zarezerwowane tylko dla prawaków.
    I nie powinny one aż tak mocno Ciebie poruszać, kiedy użyte przez nie-prawaka.

    Ps. Swoją drogą ja złapałam się kilka razy na tym, ze kiedykolwiek juz zaczęłam odbierać ozziego jako normalnego i wartego czytania komentatora, to ni stąd ni z owąd wyskakuje z tekstem, który to poprzednie wrażenie eliminuje. Szkoda.

  581. @Na marginesie
    4 listopada o godz. 14:32

    Weź na wstrzymanie i naucz się angielskiego.
    „Sod off” to nie znaczy „odp.dol się”. To znaczy „odczep się”.
    Po co łżesz? Żeby kontynuować awanturę
    ?
    .
    ***
    Twoje wyrafinowanie językowe przypomina mi pewien auxiliary szpital, gdzie było dużo starych Ukraińców. Dla nich określenie „sraka” było bardzo poprawne.

    Najlepiej zrobisz, jak przestaniesz wysyłać innych na lekcje.

  582. Lewy a propos filmu „Młyn i krzyż”, to mam video o Majewskim z czasu, gdy kręcił on „Młyn i krzyż”. Tytuł tego filmu, to „Świat wg Breugla” .
    Majewski uważał Breugla za największego filozofa wśród malarzy. Film trwa 42 minuty i pokazuje jak powstawał film o Breuglu, jak rodziła się u Majewskiego koncepcja pokazania drogi twórczej Breugla prowadzącej do stworzenia monumentalnego (choć rozmiarami nie bardzo) obrazu „Droga Krzyżowa”, obrazu na którym pokazany jest ów tytułowy młyn wiatrakowy na wysokiej skale górującej nad okolicą.

    Ten film o Majewskim, to rzadki przypadek, w który pokazuje artystę-filmowca urzeczonego innym artystą-malarzem, pragnącego odczytać myśl, przesłanie, symbolikę, filozofię zawartą w obrazie Breugla „Droga krzyżowa”. Bardzo ciekawe.
    Dla mnie Peter Breugel, to jeden z tytanów sztuki.
    Pzdr, TJ

  583. Nie wiem co się wyrabia między Star Trek Beyond a wieczorem wyborczym w TVN24 ale Sweet home Alabama uwielbiam i mogę słuchać w kółko

    /lurking mode back on/

  584. 404:

    take a hike and bye

  585. @Na marginesie 4 listopada o godz. 14:32
    Weź na wstrzymanie i naucz się angielskiego.
    „Sod off” to nie znaczy „odp.dol się”. To znaczy „odczep się”.
    Po co łżesz? Żeby kontynuować awanturę?

    To jest brytyjski angielski, nie amerykański.
    Też bym przetłumaczył na f*ck off.

    Za takie przeklinanie (teoretycznie) wylatuje się z blogów albo (praktycznie) dostaje się permanentną moderację. Oczywiście tylko wtedy, gdy – oprócz przeklinania – także czymś innym wystarczająco mocno dopiecze się autorowi bloga. Za same przekleństwa, pod warunkiem, że pojawiaja się względnie rzadko, jeszcze nie widziałem zbanowania ani stałej moderacji.

  586. Na marginesie
    4 listopada o godz. 17:34

    Wczoraj było o nieuchwytnej granicy i umiarze na paradach, dziś znowu ćwiczenia z logiki rozmytej: krytyka Izraela vs. antysemityzm.

  587. Trump bije w werble, co by wywołać strach wśród Amerykanów…. przed pokojową karawaną biednych ludzi.
    A wszystko przez te zbliżające się wybory.
    Fox News dzielnie mu w tym pomaga.
    Martwią się, ze karawana biednych ludzi przyniesie do US
    – HIV
    – świnkę
    – krztusiec
    – różyczkę
    -wściekliznę
    – grypę
    – żółtaczkę
    – syfilis
    – czerwonkę
    – gruźlicę
    -trąd

    Listę łatwo było przedstawić, bo Fox News drukuje ją wielkimi literami na ekranie.
    Pewnie, żeby dobrze zapadły te nazwy w pamięci.
    Trump i jego wierni twierdzą, że w tej karawanie przeważają młodzi silni mężczyźni.
    Podejrzewają, że część z nich to terroryści z Bliskiego Wschodu (dowodów brak, ale brzmi dobrze)

    Trevor Noah doskonale przedstawił tych super silnych facetów, wypełnionych wszelkimi zarazami (zaraźliwymi), którzy jak zambis zmierzają do Ametyki, martwiąc się jednak, że mogą załapać się dodatkowo na plagi amerykańskie, którymi jak wiadomo są:
    – nietolerancja glukozy,
    – czy syndrom niespokojnych nóg.

    Polecam link
    https://www.youtube.com/watch?v=heqr79PyIpc
    Is America About To Get Invaded? | The Daily Show With Trevor Noah

  588. @ozzy
    4 listopada o godz. 22:06

    Ja Tobie proponuję rozbiór logiczny:
    „spadaj na drzewo”

    Ja tego nie ponimaju, ale Ty możesz

  589. W eterze radyjka chicagowskiego, polonijnego getta mamy kilka wyróżniających się postaci.

    Naczelnego rasistę, mizogina i homofoba, Marka R.

    Naczelną antysemitkę, Lucję Ś.

    Pani Łucja lubi pozować na patriotyczną kibickę polskich drużyn.
    W związku z tym na antenie podaje tylko i wyłącznie informacje pozytywne. Tylko złote medale, mistrzostwa, wygrane mecze, rekordy skoczni.

    O porażkach nie ma ani słowa, no chyba, że wydarzają się na Najważniejszych Imprezach i skutkują wypadnięciem z tej imprezy.
    Ale generalnie o żadnych słabszych wynikach nie ma mowy.
    „Nasi” mogą w jej propagandzie tylko gromić innych, a najlepiej Niemców i Rosjan.
    Z izraelskimi drużynami za wiele pojedynków nie ma, co nie przeszkadza, aby pani Łucja nie przypominała tak z 5 razy w roku o „skandalicznym potraktowaniu naszej Asi przez izraelskich kibiców tenisa, pamiętacie państwo?!”

    Dawno temu pisałem prof. Hartmanowi, aby do swojego smagania polskich biskupów dodawał podobnie ostre piętnowanie izraelskich rabinów. Skoro sam się zadeklarował jako „100% Polak i 100% Żyd”. Kilka razy nawet napisał taki wstępniak, jak dla mnie nieco za mało, ale lepszy rydz niż nic. Fałsze i podłe działania kleru trzeba podkreślać niezależnie od religii. Jednostronność traktunku rodzi podejrzenia wiadomo o co.

    Pierwszy jestem gotów wytykać wielu współczesnym, polskim politykom ich zwykłą głupotę i za przykład dawać izraelskiego premiera, absolwenta MIT.

    Kurczę, jak ja bym chciał mieć polskiego premiera, absolwenta MIT a nie wydziału historii! Aż mnie skręca z zazdrości gdy sobie o tym pomyślę. I to niezależnie od tego, czy myślę o Tusku czy o Morawieckim.

  590. chodziło w zasadzie o gluten, ale glukoza też dobrze brzmi

  591. @zza kałuży
    4 listopada o godz. 22:47

    Mnie jest obojętne jaką uczelnię kończą.
    Chodzi o to, żeby im klepki dobrze pasowały w ich mózgowym puzlu.

    A odnosnie rodaków za granica, to podzielę się swoimi obserwacjami z wczoraj.

    Spotkałam się ze znajomą, którą jakoś lubie.
    To „jakoś” nie przypadkowe, bo wpadła w pewnym momencie w szczególny trans.
    Jechałyśmy jej samochodem. Sama jeździ co prawda jak twierdzi … bez wypadków, co mnie dziwi (bo przekroczyła dwukrotnie czerwone światła), ale non-stop krytykowała innych uzytkowników drogi.
    Jednocześnie za każdym razem stwierdzając, ze to tępy arab jedzie.
    O Trumpie wyraża się z uznaniem, że ciapatych nie chce wpuszczać, ani darmozjadów z karawany.

    Siedziałam cicho, bo wiem, że kogoś za kierownicą nie należy podniecać dodatkowo.
    Ale jak wysiadłyśmy, to poradziła mi, żebym w pewnej sytuacji (o której właśnie mówiłyśmy) podała się, ze jestem pół-krwi, a przynajmniej ćwier-krwi Żydówką, bo to mi się opłaci.
    Ponieważ już nie jechałyśmy, to pozwoliłam sobie zaprotestować.
    Bo koniunkturalizm i takie tam … nie lubię.

    Ta pani mi szczerze radziła, dobrze mi życząc.
    Gwoli wyjaśnienia, ona jest w conajmniej 3/4 Żydówką
    A jednocześnie bardzo oddaną Polką.

    Te postawy emigranckie czasem przyprawiają o zawrót głowy.

  592. Należy się małe wyjaśnienie. Tak po sprawiedliwości.
    Dlaczego lubię tę kobietę?
    Bo ona jest naprawdę bardzo ludziom pomocna.
    Pomimo swoich wypowiedzi.

  593. @Tanaka
    Ja proszę o usunięcie wpisu @na marginesie jako dyskryminującego i nie licującego z poziomem tego blogu.

  594. @404 4 listopada o godz. 23:10
    Mnie jest obojętne jaką uczelnię kończą.
    A ja widocznie mam kompleksy.
    Do pewnego stopnia uleczone postdokiem najstarszej córy na uczelni tej samej klasy co MIT! 😉

  595. @404
    Albo jest się Żydem albo nie, te 3/4 jest bez sensu. Matka Żydówka urodzi Żyda.

  596. Ta karawana biednych ludzi i co, się z nią wiąże może być przyczynkiem do ciekawych obserwacji politologino-propagandowych.

    Amerykańskie społeczeństwo w swojej ogromnej większości jest szalenie wrażliwe na ludzkie nieszczęścia, biedę. Z tego też wynikają ich ciągłe akcje humanitarne.
    Często organizowane całkowicie oddolnie.

    A teraz Trump używa biedaków z karawany jako potencjalne zgrożenie, najazd niebezpieczny dla status quo obywateli US.

    Podobnie jak z wcześniejszą akcją, kiedy odbierano ludziom dzieci na granicy.
    BTW część tych dzieci (zwłaszcza maleństw) dotychczas pozostaje pod obcą opieką, bo jakimś dziwnym sposobem nie można ustalić kto i gdzie są ich rodzice.
    Zwyczajnie ukradziono ludziom dzieci.
    W powadze potężnego państwa!

    Jak można manipulować ludzkimi odczuciami.
    Nawet to co dobre, obrócić do góry nogami.
    A w tym przypadku…. społeczeństwo naprawdę wrażliwe na ludzką biedę nastraszyć chorobami, nieistniejącym zagrożeniem tak sprytnie, że zanim się zorientują, to będąc ogarnięci strachem pójdą głosować na manipulujących łobuzów.

  597. @Ewa-Joanna
    4 listopada o godz. 23:22

    Ja to praktycznie zacytowałam.
    Mnie akurat kompletnie nie obchodzi ile masła w maśle i z jakiego ono żródełka.
    Liczy się to, co kto sobą reprezentuje.
    jego wiek, płeć, wzrost, waga, kolor, czy pochodzenie jest dla mnie bez znaczenia.
    A tym bardziej części składowe, czy całkowita „czystość” etniczna.
    Razi mnie jednak koniunkturalizm w każdej sytuacji
    A w tym przypadku wykorzystywanie pochodzenia dla uzyskania poparcia.
    To ostatnie zdanie odnosi się do rady, którą dostałam.

  598. @404
    4 listopada o godz. 23:41
    Rozumiem, ale podając informacje nieprawdziwe w jednej sprawie poddajesz w wątpliwość wiarygodność innych.

  599. @Ewa-Joanna
    4 listopada o godz. 23:18

    ja ten wpis odebrałam jako czarny humor. Specyficzny sarkazm.
    Oczywiście to można odebrać też inaczej
    Ale jeśli o mnie chodzi, to nie usuwałabym

  600. @Ewa-Joanna
    4 listopada o godz. 23:50

    Którą informację uważasz za nieprawdziwą?

  601. @404, @Ewa-Joanna, @Zza kaluzy … oraz szanowny @Tanaka

    Tlumaczenie podane przez 404 jest bardzo^2, zlagodzone, jest to jedno z najbardziej obrazydliwych i wulgarnych powiedzen, stosowanych w srodowiskach marginesu spolecznego.

    Blog 3.0 przyciagnal moja uwage, bowiem, wstepniaki operowaly dobra i logiczna polszczyzna, a i tematy byly ciekawe. Niestety widac kilka osob chce go rozwalic. Mysle ze skoro podjal sie Pan moderacji odpowiedzialnosc rowniez spada na Pana.

    Niestety szkoda zostala wyrzadzona i nie wiem czy uda sie ja Panu naprawic.

    Jest to moj ostatni wpis, @kruk, @ lonefather, przepraszam oraz kilka innych osob spotkajmy sie gdzies indziej.

  602. @R.S.
    4 listopada o godz. 23:59
    No ja cię proszę nie idź sobie tylko trochę zostań, my tu nie jesteśmy tacy najgorsi i dajemy się lubić. A ani połowy nie znasz jeszcze! 🙂

  603. @404
    4 listopada o godz. 23:53
    Masz szerokie spectrum akceptacji, ale to ani czarny humor ani sarkazm tylko ordynarne stygmatyzowanie dużej grupy ludzi.

  604. Jacek Kaczmarski „nie licuje z poziomem tego blogu”?
    To rzeczywiście znakomity dowcip, E-J!

  605. @Ewa-Joanna
    4 listopada o godz. 23:18
    @404
    4 listopada o godz. 23:53

    @Tanaka
    Ja proszę o usunięcie wpisu @na marginesie jako dyskryminującego i nie licującego z poziomem tego blogu.

    Ten wpis to fragment Jacka Kaczmarskiego Limeryki o narodach….
    Na linku Kaczmarski śpiewa cały Limeryk

    https://www.youtube.com/watch?v=EpiAoOImJ8k

  606. @404 4 listopada o godz. 21:44
    @Na marginesie
    4 listopada o godz. 14:32
    Weź na wstrzymanie i naucz się angielskiego.
    „Sod off” to nie znaczy „odp.dol się”. To znaczy „odczep się”.
    Po co łżesz? Żeby kontynuować awanturę?
    .
    ***
    Twoje wyrafinowanie językowe przypomina mi pewien auxiliary szpital, gdzie było dużo starych Ukraińców. Dla nich określenie „sraka” było bardzo poprawne.
    Najlepiej zrobisz, jak przestaniesz wysyłać innych na lekcje.

    Powtarzam: „sod off” już dawno straciło wulgarne konotacje, zwłaszcza w uzusie amerykańskim (a ty podobno mieszkasz w USA?). To łatwo sprawdzić, więc po co oszukujesz? Znaczenia słów zmieniają się z czasem. Np. w Polsce dawno minęły czasy, gdy nie doszło do wystawienia sztuki teatralnej, bo żaden z aktorów nie chciał powiedzieć na scenie słowa „kiep”. Było (wtedy) zbyt wulgarne, teraz nie jest. Doszlifuj wiedzę lingwistyczną, twoje błędy również w polszczyźnie są kompromitujące.

  607. @ Na marginesie
    4 listopada o godz. 15:58

    kpina była z blogowych nadaktywnych, którzy traktują „palestyńskie dziateczki” jak kartę przetargową – żeby za wszelką cenę przywalić Żydom.

    Luba Na Marginesko!
    Rzeczowe wyciąganie na wierzch hipokryzji pozowania na „wieczną i największą ofiarę” czy na „najbardziej moralnych na świecie”, etc, albo nakłuwanie balonika mitów kolonialnego i zaborczego „izmu”, czy też punktowanie nagminnego gwałcenia prawa międzynarodowego i praw człowieka nie jest „przywalaniem”, ale usprawiedliwioną krytyką.

  608. @zza kałuży 4 listopada o godz. 22:25

    „Sod off” byś „przetłumaczył” jak „f.ck off”?
    A na jakiej podstawie byś to uczynił?

  609. @Herstoryk 5 listopada o godz. 0:27

    Ale jeśli Palestyńczycy będą „pozować na największą w świecie ofiarę” to wszystko będzie w porządku, prawda? W tym konflikcie są dwie strony, i każda ma dość sporo za uszami. Robienie z Palestyńczyków niewinnych baranków jest przekłamaniem. Po stronie palestyńskiej jest bezduszne okrucieństwo i uzbrojeni bandyci, a po stronie izraelskiej są zabijane dzieci.

  610. @kruk
    4 listopada o godz. 21:21
    @Na Marginesie 4 listopada, 15:54
    Jakie kruki “zachwycają się Napoleonem”? Proszę, podaj posty, który tego dowodzą.

    Nie zasługujesz na tę uprzejmość, bo gdy ja cię prosiłam o dokumentowanie zarzutów przeciwko mnie, chlapnęłaś niegrzecznie, że nie zamierzasz tego robić.

    Poza tym twoja prośba jest dość śmieszna, bo wypowiedź o którą chodzi jest na tej samej stronie.

    Czy naprawdę jesteś tak bezradna, że koniecznie potrzebujesz sekretarki?

    @kruk 4 listopada o godz. 1:19
    (…)Mnie Napoleon i czasy napoleońskie hipnotyzują. Nie zliczę wszystkich filmów, które o nim widziałam.(…)

  611. @Szary Kot 4 listopada o godz. 22:27

    Oczywiście, krytyki polityki Izraela nie można wprost nazwać antysemityzmem. Ale w necie ta krytyka przybiera tak kompulsywne formy, że niekiedy ociera się o obsesję. A poza tym dlaczego nikt nie krytykuje Palestyńczyków? To nie są wcale takie niewinne baranki. Jakaś równowaga w tej krytyce by się przydała.

  612. @R.S. 4 listopada o godz. 23:59

    Oczywiście, słowo „sraka” przytoczone tu z lubością przez 404 nie jest wcale, ale to wcale, słowem z marginesu społecznego! Ja do tej pory go nie znałam, ale nie wątpię, że według ciebie jest nader wyrafinowane? Jeśli wolicie obrzucać się łajnem gdzie indziej, to krzyżyk wam na drogę! Bo ja za wami płakać raczej nie będę.

  613. @ Ewa-Joanna
    4 listopada o godz. 9:00

    Spychanie mówicie…

    Tu jest lepsza, interaktywna mapa https://visualizingpalestine.org/visuals/shrinking-palestine

    obok innych pomocy wizualnych

  614. @Na Marginesie 5 listopada, 0:41
    O to Cię właśnie podejrzewałam – stan hipnotyczny i zachwyt to dla Ciebie to samo.

  615. @ Na marginesie
    5 listopada o godz. 0:35

    @Herstoryk 5 listopada o godz. 0:27
    Ale jeśli Palestyńczycy będą „pozować na największą w świecie ofiarę”

    Niewinnymi barankami nie są. Nie jednak muszą pozować, ofiarą. Największą?? Może i nie, w dzisiejszych czasach niestety. Co do zabijanych dzieci po obu stronach, porównaj statystyki i analizy. Są łatwo dostepne, choć te dotyczące setek dzieci palestyńskich (czyli gorszego boga) nigdy nie trafiają na nagłówki przekaziorów i jakoś nie budzą powszechnego straszliwego oburzenia i potępienia, zarezerwowanego jak widać dla pojedynczych ofiar drugiej strony. A szkoda, Jakaś równowaga w tej krytyce by się przydała.

  616. @Na marginesie 5 listopada o godz. 0:30
    A na jakiej podstawie byś to uczynił?

    https://dictionary.cambridge.org/us/dictionary/english/sod-off

  617. W ramach zmiany tematu, szykuje się ponoć zlot nazioli kontynentu w Warszawie, z okazji setnej rocznicy niepodległości http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,24119435,neofaszysci-jada-do-warszawy-konferencja-koncert-a-potem.html?disableRedirects=true.

    Tegoroczny warszawski fackelzug ciekawie się zapowiada!

  618. https://www.urbandictionary.com/define.php?term=Sod%20off

    https://english.stackexchange.com/questions/20372/speaking-of-insults-sod-off-meaning-and-origin

    aczkolwiek Collins mówi to, co i ty twierdziłaś, czyli, że straciło już na obraźliwości:

    https://www.collinsdictionary.com/us/dictionary/english/sod-off

    A zatem przyjmijmy, że @ozzy nie chciał mocno obrazić. 😉

  619. @zza kałuży 5 listopada o godz. 1:29

    No i? Co z tego miałoby wynikać? Po prostu wymyśliłeś sobie równoważnik, który wcale równoważnikiem nie jest.

  620. „Kiep – od prasłowiańskiego *kъpъ, staropolskie słowo znane z literatury XV-wiecznej (podobnie stare słowo czeskie i ruskie), oznaczające pierwotnie srom, odpowiednik łacińskiego”cunnus” (1447, 1525), a w przenośni także kobietę, a później, XVI-XVII w., także mężczyznę zniewieściałego lub zachowującego się nie po męsku (np. niehonorowo lub nierozumnie), z którego wzięło się później kolejne znaczenie na określenie człowieka głupiego, które przetrwało do naszych czasów.”

    Los wyrażenia „sod off” jest podobny – z czasem straciło swój wulgarny (sodomia) wymiar.

  621. P.S. Już „bugger off” byłoby, moim zdaniem, bardziej wulgarne.

  622. @ kruk 5 listopada o godz. 1:27

    „Nie zliczę wszystkich filmów, które o nim widziałam” miałoby nie wyrażać zachwytu?

    Sod off, kobieto. Pie.rzysz bez sensu.

  623. @Na marginesie 5 listopada o godz. 0:51
    To nie są wcale takie niewinne baranki. Jakaś równowaga w tej krytyce by się przydała.
    Równowaga to by się przydała w ilości trupów po obu stronach. Na razie to Izrael wygrywa w stosunku 1000:1.
    Podobnie jak USA z „irackimi” terrorystami, którzy zaatakowali WTC i szykowali zagładę światu za pomocą atomowych bomb.

    Mnie nie tyle dziwi palestyński terroryzm tylko fakt, że nie było nigdy wietnamskiego terroryzmu, serbskiego terroryzmu czy teraz nie ma irakijskiego terroryzmu.

  624. @Na marginesie
    5 listopada o godz. 0:26

    Powtarzam: „sod off” już dawno straciło wulgarne konotacje, zwłaszcza w uzusie amerykańskim (a ty podobno mieszkasz w USA?). To łatwo sprawdzić, więc po co oszukujesz? Znaczenia słów zmieniają się z czasem. Np. w Polsce dawno minęły czasy, gdy nie doszło do wystawienia sztuki teatralnej, bo żaden z aktorów nie chciał powiedzieć na scenie słowa „kiep”. Było (wtedy) zbyt wulgarne, teraz nie jest.
    Doszlifuj wiedzę lingwistyczną, twoje błędy również w polszczyźnie są kompromitujące

    ***
    Znowu wysyłasz mnie na lekcje.
    Już kiedyś wspominałam, ze faktycznie od małego robiłam błędy ortograficzne, pomimo dużego wysiłku mojej Mamy, chociaż jednocześnie nigdy nie miałam problemu uczenia się czegokolwiek. Zasady znałam lepiej niż ktokolwiek, a mimo wszystko ten vice mi pozostał.
    Ponadto nie piszę po polsku już od kilkudziesięciu lat, bo nawet kontakty z bliskimi były zawsze telefoniczne.
    W przypadku osób takich jak ja, jest jedynie jedno wyjście (żeby się nie kompromitować) faktycznie zniknąć, jak życzy sobie @ozzy.

    Jednak ja pozbyłam się z czasem uczuć fałszywej krępacji i dzisiaj patrząc na ludzi bardziej wyrozumiale, siebie również traktuję ulgowo. Przynajmniej w tej kwestii.
    Co nie znaczy że się nie staram. Niestety siebie się nie przeskoczy.
    Myślę, że ten vice nie koniecznie musi tak bardzo przeszkadzać czytaczom.
    Zwłaszcza jeżeli potraktują poważnie moje tłumaczenie.

    Odnośnie porównywania „sod off” jakie @ozzy do mnie wystosował, a używanie, bądź nie w teatrze słowa „kiep” …. to wydaje mi się nieco nieadekwatne.

    Co do określenia „sraka”
    Sama byłam początkowo zaskoczona jak je słyszałam, ale potem zorientowałam się, że osoby używające go nie mają poczucia jego niewłaściwości.
    Gwoli wyjaśnienia. Osobiście je wielokrotnie słyszałam, kiedy to na początku mojej emigracji pracowałam w takim szpitalu i starzy Ukraińcy tam przebywający tego określenia używali. Spokojnie, bez nerwów. Ot tak jakby nigdy nic. Tak zwana normalka.
    Swoją drogą nie wiem jakim sposobem dopatrzyłaś się „lubości” mojej w cytowaniu tego określenia?

    A co się tyczy mojego przebywania, czy obywatelstwa…. to niech pozostanie to w dalszym ciągu zagadką…. zwłaszcza dla tych, których ona zaciekawia.
    To taka mała upierdliwość moja.
    Tym bardziej, że nie pojawiam się tutaj, żeby się zwierzać na zawołanie.

    ***

    na koniec zacytuję angielskie tłumaczenie słowa „sod off” jakie @ozzy wystosował do mnie.

    So your sense of „sod” is on the money. Suffixial „off” marks a general epithet as an insult, as seen in „piss off,” „f-ck off,” „bugger off,” etc., all used in the manner of „please go away.”

  625. @zza kałuży 5 listopada o godz. 1:38

    No dobrze już, dobrze. Możemy przyjąć, że ozzy jest Brytyjczykiem i to bardzo, ale to bardzo, starej daty 😉

  626. @404 5 listopada o godz. 1:49

    W żadnym, ale to żadnym wypadku mi się nie zwierzaj!
    Nigdy nie wyrażałam żadnego zainteresowanie twoim pochodzeniem, wykształceniem, dzieciństwem ani historią matrymonialną. Po prostu stwierdzam, że twoim tekstom przydałby się czasem słownik ortograficzny.

  627. @zza kałuży 5 listopada o godz. 1:49

    Nie rozumiem porównania terroryzmu palestyńskiego z urojoną bronią w Iraku.
    Chcesz powiedzieć, że ten terroryzm też nie istnieje? Przecież to bzdura.
    Co do rachunków ofiar – kto te ofiary miałby rachować?
    Jesteś pewien, że Palestyńczycy nie zawyżają swoich statystyk?

  628. Biorąc pod uwagę źródłosłów na polski bym przetłumaczył jako: „odpedal się!”

  629. @Na Marginesie 5 listopada, 1:46
    Ilość obejrzanych filmów świadczy o zainteresowaniu postacią i jej czasami. Zainteresowanie jest dla Ciebie – jak widac – równoznaczne z zachwytem. Alternatywny świat pojęć?

  630. @Na marginesie 5 listopada o godz. 1:57
    Chcesz powiedzieć, że ten terroryzm też nie istnieje? Przecież to bzdura.
    Wręcz przeciwnie. Istnieje, przecież wcześniej wyraźnie pisałem.

    Irak w osobie Saddama też się do palestyńskiego terroryzmu przyczyniał, przecież w telewizji ogłaszał swój program „stypendialny” dla rodzin palestyńskich zamachowców. Obiecywał po 50 tys. dolarów dla rodziny każdego Palestyńczyka, który zginąłby w ataku na Izraelczyków.

    Moim skromym zdaniem właśnie wtedy wydał na siebie wyrok.

    Cały czas jednak licznik ofiar jest jak 1000:1.
    __________________________________________

    Nie zagubmy najważniejszego: zatrzymać zabijanie. Izrael wybrał rasistowskie rozwiązanie, rasizm religijny i rasizm narodowy. Zachowanie czystości rasy i religii przez izolację. Czyli kontynuację programu z ostatnich 2000+ lat.
    Ja twierdzę, ze to ślepy zaułek.
    Nie twierdzę, że Izrael nie wygra jeszcze następnych 10 wojen. Głównie amerykańskimi rękami i amerykańskimi pieniędzmi. Że nie zmiażdży Iranu i Pakistanu i Arabii Saudyjskiej i Egiptu i kogo tam jeszcze. Być może zmiażdży. Ale doprowadzi to tylko do dziesiątków milionów trupów („bo grozili zepchnięciem nas do morza!) i w IMHO na końcu także do zagłady samych Żydów.

  631. Po przeczytaniu kilku ostatnich komentarzy, jeszcze wrócę do intencji osoby używającej „sod off” do kogoś.

    To nie jest aż tak historyczne określenie jak „kiep”
    o którego pierwotnym pochodzeniu i znaczeniu dzisiaj mało kto wie.
    Do tego stopnia, że trudno dyskutować nad prawdziością @na marginesie tłumaczenia.
    Wiki nie jest najbardziej miarodajnym źródłem, a specjalistów od języka nie będę w tym celu szukać.

    Intencja natomiast użycia „sod off” jest odbierana jednoznacznie przez większość
    OBECNIE.
    Jest ona w swojej intencji OBRAŹLIWA
    Jeżeli ktoś zamiast „sprd.laj” użyje: znikaj, czy coś w tym rodzaju… to wcale nie znaczy, że jest to to samo.
    Jedno jest wulgaryzmem, a drugie nie.
    Chociaż niby o tym samym mówią.


    Podobne rozważania można prowadzić nad używaniem, bądź nadużywaniem
    określenia „kur.a”
    Pochodzi z łacińskiego określenia „krzywizna”
    Sfrustrowanci studenci pierwszego roku medycyny z satysfakcją wymawiają
    „KURWAtura major” albo „Curvatura minor”
    kiedy są odpytywani z wiedzy o żołądku.

    A tymczasem słowo „kur wa” jest używane na ulicy zamiast przecinka.
    Osoby tak często nim się posługujące, nie mają prawdopodobnie złych intencji, co nie oznacza, że ich potok słowny nie należy zaliczyć do wulgarnego.

    Z kolei jeżeli to „słowko” będzie powiedziane, zwłaszcza przez osobę normalnie go nie używającą … to efekt jest inny. Bardziej obraźliwy.
    Bo z całą pewnością ta osoba jest świadoma swoich intencji
    co i dlaczego kieruje i pod czyim adresem.

    Jednym słowem. Kontekst się liczy.
    Kto i kiedy to mówi.
    I aktualne w dalszym ciągu rozumienie danego określenia.
    Walczyć zawsze nie warto i nie o wszystko.

  632. Ironią będzie, gdy spełnią się marzenia amerykańskich ewangelików i stosunek 1000:1 będzie zachowany do samego końca. W wyniku globalnego konfliktu zginie 7 mln Izraelczyków za cenę 7 mld innych ludzi na Ziemi. Dopiero wtedy nadejdzie wyczekiwany Mesjasz i nastąpi koniec świata.

    Hallejujah!

  633. @zza kałuży 5 listopada o godz. 2:05

    Ale biorąc pod uwagę źródłosłów, to słowo „kiep” oznacza genitalia. A „kobieta” chyba coś dosyć wulgarnego, czego teraz nie chce mi się szukać. Już bardziej „bugger off” zachowało pierwotne znaczenie. Szukanie związku „sod” z sodomią to już teraz dość daleki przeskok.

  634. @Na marginesie 5 listopada o godz. 1:54

    W żadnym, ale to żadnym wypadku mi się nie zwierzaj!
    Nigdy nie wyrażałam żadnego zainteresowanie twoim pochodzeniem, wykształceniem, dzieciństwem ani historią matrymonialną.
    Po prostu stwierdzam, że twoim tekstom przydałby się czasem słownik ortograficzny
    .

    **

    A jak odebrać Twoje pytanie: „a ty podobno mieszkasz w USA?

    Określenie : podobno …. sugeruje wątpliwość, niepewność, a co za tym idzie zainteresowanie stanem faktycznym.

    – Co do spędzenia czasu nad szukaniem w słowniku ortograficznym poprawnych liter…
    z zaburzeniem (z braku lepszego określenia) które opisałam w komentarzu do Ciebie, to nie działa. Bo sprawdzasz tylko to, czego jesteś niepewna, a czasem w przypadkach wyżej wspomnianych takich wątpliwości osoba nie ma. Tym bardziej, ze jeżeli się zastanawia nad określonym wyrazem, to napisze go poprawnie. Bo wszystkie zasady zna. Często lepiej ni z ci, którzy zawsze piszą poprawnie.

    Chociaż ja polecałabym chwilkę na pooddychanie wielu osobom, zanim w ferrworze zaczną odpisywać. To czasem może na nich i dalszy tok rozmowy wpłynąć chłodząco. Żeby nie rzec konsyliacyjnie.

  635. @ Ewa-Joanna
    4 listopada o godz. 11:24

    No jak ich spychają, jakie mają narzędzia nacisku i spychania.
    Porównywalne narzędzia spychania.
    Przeczytałam. Trochę więcej z odnośników też. Wyszło mi, że
    Anglicy narozrabiali i uciekli zostawiając pasztet.
    Taaa, Biblia to słowo boże.

    Dla rozliczenia się z ww. pasztetu angielskie BBC nakręciło 4 odcinkowy serial „The Promise”, w reżyserii Peter’a Kosminski (oczywiście zajadłego „self hater’a” i antysemity 😉 ). Film narobił sporo hałasu w UK a także w Australii, gdzie wyemitował go SBS, bo pewne kręgi próbowały nałożyć knebel. Widziałaś?? Ja obejrzałem, bardzo dobry, choć conieco łopatologiczny. Jest na YT, https://www.youtube.com/watch?v=6BBjjJ0QHoY

    https://en.wikipedia.org/wiki/The_Promise_(2011_TV_serial)

  636. „sod” is short sodomy, therefor „sod off” is basiclly another way to say „go fuck yourself”

  637. @zza kałuży
    5 listopada o godz. 2:26

    Mówisz jak Kasandra.
    Wielu ludzi jednak realnie się tego obawia.
    Przyznaję, że ja do nich się zaliczam.

  638. @zza kałuży 5 listopada o godz. 2:17

    Ale jak chciałbyś zatrzymać to zabijanie? Żeby Izrael przestał się bronić, bo wtedy Arabowie „może” nie wymordują Izraelczyków? Czy w ogóle któryś kraj arabski uznał istnienie Izraela?

    Poza tym nie wiem, czy Izrael się izoluje. Przecież tam mieszka i pracuje wielu Arabów. Poza tym przecież to Izrael jest izolowany, bo Izraelczyk nie może nigdzie wyjechać, przekroczyć żadnej granicy. Wyjechać z kraju mogą tylko samolotem. Są otoczeni wrogami. Co mieliby zrobić? Nie zbroić się? Nie walczyć o własne prawo do istnienia? Nie chronić własnych rodzin?

    Z „zagładą Żydów” nie przesadzaj. Nawet ewentualna zagłada Izraela (która na razie nie wydaje się prawdopodobna) nie byłaby z pewnością zagładą Żydów. Nie wiem, kto kogo tam teraz zabija i w jakich ilościach. W ogóle nie interesuję się specjalnie sytuacją na Bliskim Wschodzie. Nie dlatego, że jestem pozbawiona ludzkich uczuć, po prostu nie sposób przejmować się straszliwie każdym konfliktem.

    Jednak niektórzy Polacy wydają się tym żyć, zwłaszcza ci mieszkający w Stanach. Więcej – oburzają się na każdego, kto ośmieli się wspólnie z nimi nie oburzać.

  639. @404 5 listopada o godz. 2:41
    Powtarzasz się i potwierdzasz tylko, że niestety nie masz pojęcia, o czym mówisz.

  640. A co do zajmowania się raczej lokalnymi problemami niż strzepieniem języka o sprawach krajów oddalonych o 5tys. kilomtrów?
    Czy to jest w ogóle możliwe? Takie rozdzielanie na „lokalne” i na „globalne”? Czy koncerny zbrojeniowe płaca podatki? Czy z tych podatków robi się lokalną oczyszczalnię ścieków? Modernizuje elektrownie?

    https://www.politico.eu/article/neutral-sweden-arms-pedlar-extraordinaire/

  641. @404 5 listopada o godz. 2:38

    „A ty podobno mieszkasz w USA” było uprzejmym stwierdzeniem faktu, który wydaje się wynikać z twoich dotychczasowych wypowiedzi. W tym układzie upieranie się przy znaczeniu „sod off”, które jest po pierwsze brytyjskie, a po drugie przestarzałe, jest dość zabawną niekonsekwencją. O to chodziło. Myślę, że temat jest całkowicie wyczerpany.

  642. @Na marginesie 5 listopada o godz. 2:51
    W ogóle nie interesuję się specjalnie sytuacją na Bliskim Wschodzie. Nie dlatego, że jestem pozbawiona ludzkich uczuć, po prostu nie sposób przejmować się straszliwie każdym konfliktem.

    https://en.wikipedia.org/wiki/Samson_Option

  643. @basia.n, na marginesie
    Nie wycofuję mojej prośby do Tanaki. Nadal uważam, że jest to wypowiedz dyskryminująca i nie powinno jej tu być.
    I co z tego, że Kaczmarski?

  644. @zza kałuży 5 listopada o godz. 2:57

    Jutro przeczytam, bo już dziś mi nie chce. Oczywiście, że globalne koncerny chyba już teraz w zasadzie rządzą światem. Rządy państw są w gruncie rzeczy na ich usługach. Noah Harari napisał coś o tym, że zarządzanie globalnymi problemami po prostu musi być globalne – bo żaden rząd nie jest w stanie ich ogarnąć. Nie chodzi przy tym o jeden rząd dla całego świata, tylko o zgranie wysiłków np. na rzecz środowiska. Globalne problemy wymagają globalnych rozwiązań. Czy i jak do tego dojdzie? Trudno ustalić.

    Aha, i jeszcze pisze o wojnach – że w obecnej sytuacji „nie opłaca się” prowadzić i nawet wygrywać wojen. To, co można zdobyć w ten sposób (tradycyjną wojną), nie jest warte zachodu. Tyle Harari. Więcej grzechów na razie nie pamiętam. Dobranoc, blogowicze!

  645. @Ewa-Joanna 5 listopada o godz. 3:08
    Ośmieszasz się tylko. Dobraaaanoc!

  646. @Na marginesie 5 listopada o godz. 2:51
    Ale jak chciałbyś zatrzymać to zabijanie?

    Zawsze są dwa wyjścia. Albo wydać grube miliardy na zbrojenia i na wojnę albo na środki do życia. Wydaje mi się, że niektórym ludziom łatwiej jest zaplanować zbombardowanie innego kraju, np. w celu zatrzymania jakichś dziejących się już tam zbrodni, patrz rozpad Jugosławii, Iraku czy Syrii, aniżeli zainwestować te same dziesiątki czy setki miliardów w uczynienie życia tamtejszych ludzi na tyle lepszym, że przestaną się sobie rzucać do gardła.

  647. A dyskusja wybielająca o znaczeniu obraźliwego i ofensywnego wyrażenia jest bez sensu o ile osoba nim obrzucona poczuje się urażona.
    Mogę być śmieszna ale nie akceptuję pewnych zachowań i już.

  648. @zza kałuży
    5 listopada o godz. 3:08
    A ja dobrze pamiętam wypowiedź ambasadora izraelskiego w Australii jak zaczynała się awantura z Irakiem. I pan ambasador powiedział, że zaatakowany Izrael użyje głowic atomowych. Czyli ma i to już dawno.

  649. @Na marginesie
    5 listopada o godz. 2:51
    Jak na osobę „nie wiem, nie interesuję się” masz wyjątkowo dużo do powiedzenia.

  650. @Herstoryk
    5 listopada o godz. 2:39
    Nie oglądałam, ale obejrzę. Dzięki za linka.

  651. @Na marginesie

    upieranie się przy znaczeniu „sod off”, które jest po pierwsze brytyjskie, a po drugie przestarzałe, jest dość zabawną niekonsekwencją. O to chodziło.
    Myślę, że temat jest całkowicie wyczerpany

    ***

    Skoro Ty upierasz się przy swoim, to pozwól, ze ja uprę się przy swoim.
    Wobec tego, jeżeli ktoś się do Ciebie zwróci; sod off
    to będzie dla Ciebie Ok

    A dla mnie to będzie ordynarne chamstwo!

    @Ewa-Joanna
    5 listopada o godz. 3:30

    A dyskusja wybielająca o znaczeniu obraźliwego i ofensywnego wyrażenia jest bez sensu o ile osoba nim obrzucona poczuje się urażona

    W pełni się zgadzam

  652. Tłumaczenie, ze białe jest czarne, a czarne białe …
    to wypróbowana gebelsowska metoda

    wybielanie, bądź ignorowanie, czy zastępowanie tematu argumentem:
    a u was murzynów biją… nie zmienia faktu, że Palestyńczycy są OKUPOWANI i traktowani jak podludzie.
    A świat (ten który ma na to wpływ) udaje ze coś robi i że tak naprawdę to nic nie szkodzi.,.
    Bo nic strasznego się nie dzieje.
    Tylko do ludzi się strzela jak do kaczek i ich się głodzi.

    Bieda polega na tym, że facebook, czy inne media społecznościowe i telefony z kamerkami nieco brużdżą w tak dobrze przygotowanej propagandzie

  653. @zza kałuży
    5 listopada o godz. 3:16

    Alternatywne wyjście do wojny … jest tak proste, że aż dziw, ze się z niego nie korzysta.

    Chyba ze przypomnimy sobie o tych, którzy czerpią ogromne korzyści ze zbrojeń.
    A one są tylko wtedy możliwe, kiedy wywołujemy wojny.

    I dochodzimy do konkluzji.
    Po to zeby kilku grubasów żyło w luksusie, musimy zabijać tysiące niewinnych ludzi.
    Ale to przecież są nobody
    Czyli po naszemu: nikt
    więc who cares?

    Zresztą już Stalin odkrył, że zabicie jednostki, to morderstwo/zbrodnia,
    a zabicie milionów, to tylko liczba

  654. Trevor Noah ciekawie przedstawia aktualną sytuację karawany, zmierzającą do granic US
    Są to biedni ludzie, którzy jeżeli dotrą do granicy, to planują prosić o azyl i opiekę, ponieważ w ich krajach sytuacją jest nie do wytrzymania obecnie.

    Idą, często głodni, odczuwają pragnienie z braku wody…kobiety, mężczyźni, dzieci, młodsi, starsi, czasem nawet kaleki na wózkach.

    Trump odpowiedział na ten kilku-tysięczny głos rozpaczy i prośby o POMOC…
    wysłaniem ponad piecio-tysięcznym wojskiem z actve duty.
    Czyli regularni żołnierze, nie żadni na pół etatu, domorośli

    Liczba tych regularnych żołnierzy PRZEKRACZA znacznie liczbę biedaków z karawany.

    Trevor Noah dywaguje, że jak wojacy ze sobą będą rozmawiać przed wysłaniem ich na zadania bojowe…
    – to jeden powie: mnie wysyłają do Iraku zwalczać ter