Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

19.10.2018
piątek

Śmierć Piotra Szczęsnego

19 października 2018, piątek,

[1]. Mija rok, jak ten wrażliwy człowiek, patriota nie mogący znieść tego ,jak szajka Skunksa niszczy Ojczyznę, łamiąc cywilizowane standardy współżycia, kłamiąc, opluwając autorytety, ośmieszając Polskę, pan Piotr protestując przeciwko temu, podpalił się w Warszawie i zmarł.
Pozostawił testament. Pamiętajmy o Piotrze Szczęsnym. Pamiętajmy o tym, że Skunks w dalszym ciągu judzi, ubliża, wyzywa, wyznaczył na premiera notorycznego kłamcę. Że Polska dalej się stacza, staje się pariasem Europy i świata. Ośmieszony przez prostaka Trumpa Duda, prezydent naszej ojczyzny, został potraktowany jak lokaj.
Złóżmy hołd Piotrowi Szczęsnemu. Cześć jego pamięci.

[2]. Piotr Szczęsny, decydując się na złożenie ofiary własnego życia, postawił nam pytania. Tam, gdzie nie są zadane wprost, rozumiem je tak:
Czy stajemy się ludźmi wolnymi i obywatelami własnego państwa, czy wciąż jesteśmy niewolnikami, teraz już ochotnie kontynuującymi kilkusetletnią normę?
Czy dajemy się omamić koralikami i jak dalece damy się nimi skorumpować gdy kradną nam dom i cześć?
Czy dalej będziemy żyć w oparach mniemań i chorych rojeń, czy raczej wybierzemy życie w rzeczywistości?

Ponieważ to rzecz życia i śmierci, oraz rzecz jednego człowieka, należy zauważyć, że to co powiedział i uczynił obywatel z pobudek cywilnych i przyzwoitych, tego nie wypowiedział i nie uczynił Kościół kat. Wielki Moralista i byt tożsamy z Polską, jak sam o sobie mniema. Nie mogło być inaczej: w każdym punkcie tego, przeciw czemu protestuje Piotr Szczęsny siedzi schowany ów byt.
Czy sobie życzymy pytań słuchać i na nie odpowiadać, czy też nie, nie ma znaczenia. Brak decyzji jest decyzją, brak odpowiedzi jest odpowiedzią. Od dnia samopodpalenia Piotra Szczęsnego, a zwłaszcza od dnia jego śmierci, na pytania codziennie odpowiadamy. Już za chwilę, po wynikach wyborów samorządowych, poznamy odpowiedź dla Piotra Szczęsnego i dla siebie samych na kolejne lata.

[3]. Dzis mija pierwsza rocznica samospalenia się Piotra Szczesnego. Zostawil swoje postulaty, które „wykrzyczał” odchodząc w plomieniach własnoręcznie wznieconych. Zostawil swoje postulaty ujęte w formie protestu. Nic z jego protestow, nic z jego wezwan, nie zadzialalo. Wladz PiSu i Jarosalawa Kaczynskiego nie sklonil do cofniecia się. A tych co widza i rozumieją zlo i destrukcje konsekwentnie wprowadzane, nie naklonil do wspólnych i skutecznych dzialan, choć wskazal wyraźnie, ze jednym z najgroźniejszych, jest wlasnie podzial społeczeństwa, którego dokonal Kaczynski ze swoja partia.
Mija pierwsza rocznica od aktu samospalenia się Piotra Szczesnego. Mija z paroma wspomnieniami i zalem, ze bardziej wstrząsem okazuje się sama smierc i w jej cieniu gina powody jego decyzji. O smierci i jej rocznicy się pisze i rozmawia więcej niż o tym, co powoduje, ze zlo czyni postępy, a podzielone spoleczenstwo nie jest zdolne do obrony swojej wolności przed zniewoleniem?
Smierc Szarego Czlowieka wywarla silne wrazenie, a jego manifest już nie. Dlaczego?
Jest zapewne wiele odpowiedzi, ale najbardziej podstawowa, jest zarazem najbardziej szokujaca. Otoz sadze, ze swojej wolności bronia jedynie ci, co sa wolni i swoja wolność cenia.
I to ostatnie, jest szokiem, bo ujawnia najgłębiej skrywana i przemilczywana prawde o polskim społeczeństwie, które w swojej masie sklada się wlasnie z ludzi w jakiś sposób niewolnych. Z ludzi bedacych niewolnikami, bo choć formalnie sa niby wolni, to jest im obojętne odbieranie wolności i to wlasnie ujawnia fakt, braku masowej obrony odbieranej wolności.

Lewy [1] , Tanaka [2], lonefather [3]

Oto pełna treść listu rozdawanego przez Piotra Szczęsnego 19 października 2017 pod Pałacem Kultury.

„1. Protestuję przeciwko ograniczaniu przez władzę wolności obywatelskich.
2. Protestuję przeciwko łamaniu przez rządzących zasad demokracji, w szczególności przeciwko zniszczeniu (w praktyce) Trybunału Konstytucyjnego i niszczeniu systemu niezależnych sądów.
3. Protestuję przeciwko łamaniu przez władzę prawa, w szczególności Konstytucji RP. Protestuję przeciwko temu, aby ci, którzy są za to odpowiedzialni (m.in. Prezydent) podejmowali jakiekolwiek działania w kierunku zmian w obecnej konstytucji – najpierw niech przestrzegają tej, która obecnie obowiązuje.
4. Protestuję przeciwko takiemu sprawowaniu władzy, że osoby na najwyższych stanowiskach w państwie realizują polecenia wydawane przez bliżej nieokreślone centrum decyzyjne związane z Prezesem PiS, nieponoszące za swoje decyzje odpowiedzialności. Protestuję przeciwko takiej pracy w Sejmie, kiedy ustawy tworzone są w pośpiechu, bez dyskusji i odpowiednich konsultacji, często po nocach, a potem muszą być prawie od razu poprawiane.
5. Protestuje przeciwko marginalizowaniu roli Polski na arenie międzynarodowej i ośmieszaniu naszego kraju.
6. Protestuję przeciwko niszczeniu przyrody, szczególnie przez tych, którzy mają ją chronić (wycinka Puszczy Białowieskiej i innych obszarów cennych przyrodniczo, forowanie lobby łowieckiego, promowanie energetyki opartej na węglu).
7. Protestuję przeciwko dzieleniu społeczeństwa, umacnianiu i pogłębianiu tych podziałów. W szczególności protestuję przeciwko budowaniu „religii smoleńskiej” i na tym tle dzieleniu ludzi. Protestuję przeciwko seansom nienawiści, jakimi stały się „miesięcznice smoleńskie” i przeciwko językowi nienawiści i ksenofobii wprowadzanemu przed władze do debaty publicznej.
8. Protestuję przeciwko obsadzaniu wszystkich możliwych do obsadzenia stanowisk swoimi ludźmi, którzy w większości nie mają odpowiednich kwalifikacji.
9. Protestuję przeciwko pomniejszaniu dokonań, obrzucaniu błotem i niszczeniu autorytetów, takich jak np. Lech Wałęsa, czy byli prezesi TK.
10. Protestuję przeciwko nadmiernej centralizacji państwa i zmianom prawa dotyczącego samorządów i organizacji pozarządowych zgodnie z doraźnymi potrzebami politycznymi rządzącej partii.
11. Protestuję przeciwko wrogiemu stosunkowi władzy do imigrantów oraz przeciw dyskryminacji różnych grup mniejszościowych: kobiet, osób homoseksualnych (i innych z LGBT), muzułmanów i innych.
12. Protestuję przeciwko całkowitemu ubezwłasnowolnieniu telewizji publicznej i niemal całego radia i zrobieniu z nich tub propagandowych władzy. Szczególnie boli mnie niszczenie (na szczęście jeszcze nie całkowite), Trójki – radia, którego słucham od czasów młodości.
13. Protestuję przeciwko wykorzystywaniu służb specjalnych, policji i prokuratury do realizacji swoich własnych (partyjnych bądź prywatnych) celów.
14. Protestuję przeciwko nieprzemyślanej, nieskonsultowanej i nieprzygotowanej reformie oświaty.
15. Protestuję przeciwko ignorowaniu ogromnych potrzeb służby zdrowia.
Protestów pod adresem obecnych władz mógłbym sformułować dużo więcej, ale skoncentrowałem się na tych, które są najbardziej istotne, godzące w istnienie i funkcjonowanie całego państwa i społeczeństwa.
Nie kieruję żadnych wezwań pod adresem obecnych władz, gdyż uważam, że nic by to nie dało.
Wiele osób mądrzejszych i bardziej znanych ode mnie, podobnie jak wiele instytucji polskich i europejskich wzywało już te władze do różnych działań i niezmiennie te apele były ignorowane, a wzywający obrzucani błotem. Najpewniej i ja za to, co zrobiłem też takim błotem zostanę obrzucony. Ale przynajmniej będę w dobrym towarzystwie.
Natomiast chciałbym żeby Prezes PiS oraz cała PiS-owska nomenklatura przyjęła do wiadomości, że moja śmierć bezpośrednio ich obciąża i że mają moją krew na swoich rękach.
Wezwanie swoje kieruję do wszystkich Polek i Polaków, tych którzy decydują o tym kto rządzi w Polsce, aby przeciwstawili się temu, co robi obecna władza i przeciwko czemu ja protestuję.
I nie dajcie się zwieść temu, że co jakiś czas działalność władz uspokaja się i daje pozór normalności (jak choćby ostatnio) – za kilka dni, czy tygodni znowu będą kontynuować ofensywę, znowu będą łamać prawo. I nigdy nie cofną się i nie oddadzą tego, co już raz zdobyli.
Wprawdzie to już dość wyświechtane powiedzenie, ale bardzo tutaj pasuje: Jeśli nie my, to kto? Kto jak nie my, obywatele ma zrobić porządek w naszym kraju? Jeśli nie teraz, to kiedy?
Każda chwila zwłoki powoduje, że sytuacja w kraju staje się coraz trudniejsza i coraz trudniej będzie wszystko naprawić.
Przede wszystkim wzywam, aby przebudzili się ci, którzy popierają PiS – nawet jeśli podobają się wam postulaty PiS-u, to weźcie pod uwagę. że nie każdy sposób ich realizacji jest dopuszczalny. Realizujcie swoje pomysły w ramach demokratycznego państwa prawa, a nie w taki sposób jak obecnie.
Tych, którzy nie popierają PiS, bo polityka jest im obojętna albo mają inne preferencje, wzywam do działania – nie wystarczy czekać na to co czas przyniesie, nie wystarczy wyrażać niezadowolenia w gronie znajomych, trzeba działać. A form możliwości jest naprawdę dużo.
Proszę was jednak, pamiętajcie, że wyborcy PiS to nasze matki, bracia, sąsiedzi, przyjaciele i koledzy. Nie chodzi o to żeby toczyć z nimi wojnę (tego właśnie by chciał PiS) ani „nawrócić ich” (bo to naiwne), ale o to, aby swoje poglądy realizowali zgodnie z prawem i zasadami demokracji. Być może wystarczy zmiana kierownictwa partii.
Ja, zwykły, szary człowiek, taki jak wy, wzywam was wszystkich – nie czekajcie dłużej. Trzeba zmienić tę władzę jak najszybciej, zanim doszczętnie zniszczy nasz kraj; zanim całkowicie pozbawi nas wolności.
A ja wolność kocham ponad wszystko. Dlatego postanowiłem dokonać samospalenia i mam nadzieję, że moja śmierć wstrząśnie sumieniami wielu osób, że społeczeństwo się obudzi i że nie będziecie czekać, aż wszystko zrobią za was politycy – bo nic nie zrobią!
Obudźcie się! Jeszcze nie jest za późno!”

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 599

Dodaj komentarz »
  1. Bardzo popieram to, że LA podniósł symbol Piotra Szczęsnego do rangi obowiązku pamięci, którą uczcił wpisem L&T.

    Bardzo popieram to, że ta rocznica, ten wpis i ta sprawa jest oprawiona obywatelskim obowiązkiem przeciwstawienia się kartką wyborczą temu, czemu jeden z nas, Polaków, przeciwstawiał się kładąc na szali swe życie.
    __________________________________________
    Bardzo zachęcam wszystkich, aby uczestniczyli w niedzielnych wyborach, kładąc tylko i aż swój głos na szali przyszłości Polski, przeiw tym, co ją gwałca i okupują.
    ___________________________________________

    Bardzo mi obce i wstrętne, że we wstępniaku podpisano manifestowi Pana Szczęsnego to, o czym On nie napisał.. choć precyzjnie wymienił wszystko co trzeba, by zrozumieć, dlaczego Jego woli NIE WYPADA dopisywać własnych obsesji i interesównawet w najlepszej intencji i z prawem racji.
    Nie to miejsce i nie ta okazja.

  2. @ Lewy@Tanaka

    Jak dobrze,że jeszcze przed północą ukazał się Wasz wstępniak poświęcony pamięci Piotra Szczęsnego , przypominający testament Szarego Człowieka.

    Potrzebna jest teraz chwila zadumy nad słowani protestu słowami,któr pozostawił.Potrzebne jest też działanie !

    A na dziś niech zagra Mozart – Lacrimosa

  3. Smierc szarego czlowieka.

    Dzis mija pierwsza rocznica samospalenia się Piotra Szczesnego. Zostawil swoje postulaty, które „wykrzyczał” odchodząc w plomieniach własnoręcznie wznieconych. Zostawil swoje postulaty ujęte w formie protestu. Nic z jego protestow, nic z jego wezwan, nie zadzialalo. Wladz PiSu i Jarosalawa Kaczynskiego nie sklonil do cofniecia się. A tych co widza i rozumieją zlo i destrukcje konsekwentnie wprowadzane, nie naklonil do wspólnych i skutecznych dzialan, choć wskazal wyraźnie, ze jednym z najgroźniejszych, jest wlasnie podzial społeczeństwa, którego dokonal Kaczynski ze swoja partia.

    Mija pierwsza rocznica od aktu samospalenia się Piotra Szczesnego. Mija z paroma wspomnieniami i zalem, ze bardziej wstrząsem okazuje się sama smierc i w jej cieniu gina powody jego decyzji. O smierci i jej rocznicy się pisze i rozmawia więcej niż o tym, co powoduje, ze zlo czyni postępy, a podzielone spoleczenstwo nie jest zdolne do obrony swojej wolności przed zniewoleniem?

    Smierc Szarego Czlowieka wywarla silne wrazenie, a jego manifest już nie. Dlaczego?

    Jest zapewne wiele odpowiedzi, ale najbardziej podstawowa, jest zarazem najbardziej szokujaca. Otoz sadze, ze swojej wolności bronia jedynie ci, co sa wolni i swoja wolność cenia.

    I to ostatnie, jest szokiem, bo ujawnia najgłębiej skrywana i przemilczywana prawde o polskim społeczeństwie, które w swojej masie sklada się wlasnie z ludzi w jakiś sposób niewolnych. Z ludzi bedacych niewolnikami, bo choć formalnie sa niby wolni, to jest im obojętne odbieranie wolności i to wlasnie ujawnia fakt, braku masowej obrony odbieranej wolności.

    lonefather [3]

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Smieszne,

    Jestem zalogowany do Polityki. A moj komentarz, bez linkow czeka na moderacje.

    Moze jakies drobne wyjasnienie by sie nalezalo?

    Pozdrowka
    ~l.

  6. I wydaje się, że była to śmierć niepotrzebna…

  7. Wielki szacunek dla Pana Piotra.
    Kaczyński i banda jego sługusów są winni jego śmierci.

  8. Dziękuję Panowie @Lewy & @Tanaka za tego wstępniaka.
    Jakoś tak markotnie mi wczoraj było, że na blogu panuje na ten temat cisza.
    Ja sam odezwałem się w tej kwestii dopiero późnym wieczorem. Bo jakoś nie potrafiłem się zebrać, żeby poruszyć ten bolesny temat.
    Pewnie wiele osób tak miało. Stąd ta cisza.
    Dziękuję @Gekko za natychmiastowy odzew.
    Cieszy mnie niezwykle koincydencja rocznicy z decyzją TSUE.
    Obyśmy tego nie zmarnowali.

  9. Dlaczego mój post został zaaresztowany?

  10. Rozumiem. Areszt w ramach ciszy przedwyborczej. Słusznie. Po co dawać pretekst do „naprawy” mediów, jeszcze, niezależnych.

  11. czemu tu tak pusto, nikt nie komentuje
    Szkoda człowieka i najbardziej żal najbliższych którzy go kochali. Nie jestem do końca przekonana do idei dla której poświęcił życie – większość przyczyn na niezgodę nie pojawiła się nagle z nastaniem rządów PiS; nie będę wyliczać, chyba że któryś z tutaj komentujących zapragnie i będzie uparty. Brakuje mi protestu najpoważniejszego przeciw klerykalizacji kraju i nie mogę się podpisać pod punktem nr 9 – rozmowy na ten drażliwy i niechlubny dla Polaków temat miały miejsce na tym blogu kilkakrotnie.
    Ps. doczytałam się o depresji i boję się reakcja autorów wspomnienia o P. Szczęsnym w związku z tym tematem nie będzie miła.

  12. @Ewa-Joanna specjalnie dla Ciebie skopiowałam przyjazność blogu: „Twój komentarz czeka na moderację”
    Kursywą to zapodane jest.

  13. Dzięki za ten ważny tekst
    Po pierwsze pojawia się w dniu pierwszej rocznicy tej wyjątkowej ofiary własnego życia,
    a po drugie w przededniu ważnych wyborów.

    Kraj stanął przed hamletowskim pytaniem: być albo nie być!
    Mam nadzieję, że wstarczająco dużo ludzi zda sobie z tego sprawę.

    Dziękuję również za przytoczenie słow Manifestu Piotra Szczęsnego.
    Zwłaszcza dzisiaj w obliczu lekceważenia prawa, jest tak nieprawdopodobnie ważne jego mądre słowa powtarzać wszędzie tak, zeby mogły dotrzeć do głuchych i ślepych.
    A przynajmniej żeby mieli szansę je usłyszeć. Może właśnie słowa tego męczennika poruszą otępiałe sumienia.

    Racja również, że KK w Polsce kiedyś stanowił bazę dla opozycji, a dzisiaj tylko frukta tego zbiera. Z procentami.

    Niedawno Pompeo, czyli sekretarz stanu USA (praktycznie druga co do ważności osoba w państwie) rozpisywał się na temat Iranu, podkreślając że najbardziej brakuje tam
    „moral clarity”.
    Upłynął tydzień niecały, a oślepł na „moral clarity” pochodzący z Arabi Saudyjskiej.

    I znowu filozofia, czy też logika Kalego przychodzi na myśl.

  14. Z jakichś powodów mój tekst z godziny 7:58 siedzi w moderacji.
    Nie napisałam niczego zdrożnego, chyba że moja krytyka jest aż tak niemile widziana.
    A może wstępniak wkurzył ważnych cenzorów?

  15. What the hell?

  16. Czy cokolwiek się drukuje?

  17. Czy w ten sposób dowiaduje się osoba, że jest zbanowana?

  18. @tanaka

    Dzięki za pamięć o Piotrze Szczęsnym. Nie rozumiem powodów dla których opozycja nie stara sie na wszystkie sposoby upamiętniać tego bohatera. Jego manifest nie stracił nic ze swojej aktualności. On ma wszystkie potrzebne cechy, żeby być symbolem „demokratów wszelkich denominacji”. Przypomnę Ryszarda Siwca i Jana Palacha, którzy nie znaleźli innego sposobu, żeby zaprotestować przeciwko temu co działo sie w ich państwach.
    Może nie wszystkim, ale potrzbne sa postaci symboliczne, które przypominają o tym za co można sie poświęcać.

    Kiedy mijam te tysiące kapliczek przydrożnych to wolałbbym, żeby zamiast niektórych był Piotr Szczęsny.

  19. @basia.n
    19 października o godz. 0:25

    Co do Ayan Hirsi Ali to mimo, że nie czytałem jej ksiązek (Infidel,Nomad) , za to obejrzałem kilka debat (niektóre całkiem długie) z przedstawicielami różnych podlądów nt religii (islamu, judaizmu i chrześcijaństwa) i muszę powiedzieć byłem pod wrażeniem jej celności wypowiedzi i umiejetności argumentowania. Podobnie jak Hitchens wygrywała te potyczki jednoznacznie (moja ocena). Biorąc pod uwage jej drogę życiową, jest to osoba odważna i niezależna myślowo. Dzieki niej dowiedziałem czym jest status „dimi” (niewierni tolerowani) w islamie oraz czym są „hadith” (teksty towarzyszace/interpretujące Koran)

    Dodam do tego to, że na kartce, przyszpilonej do ciała zamordowanego Theo Van Gohga było jej nazwisko jako następnej na której wykonaja wyrok. Nie pamietam czy formalnie wydano na nia fatwę jak na Samana Rushdeigo, ale przydzielono jej 24/7 ochronę.

  20. Cześć Jego pamięci.

    Idźcie na wybory.

  21. Komunikat meteorologiczny: do tej chwili wszystkie wpisy wpadały do moderacji.

  22. Komunikat 2: wpis @lonefathera, ze względu na jego charakter, dodaję do dwugłosu wstępniaka. Oryginał wpisu – dla porządku – pozostaje na miejscu

  23. zetus1
    20 października o godz. 10:03

    Masz absolutnie rację. Napiszę jeszcze o tym później. Ale teraz ze względu na awarię wpisów,chcialabym,aby temat Piotra Szczęsnego miał teraz swoje miejsce w komentarzach.
    Więc na razie poczekam.

  24. @basia.n
    20 października o godz. 10:47
    Napisałem komentarz do Twych wypowiedzi nt. Ayan Hirsi i związanych kwestii pod poprzednim wstępniakiem – https://kowalczyk.blog.polityka.pl/2018/10/18/tatatata-pif-paf-zabity/#comment-547983 – zanim połapałem się, że jest nowy i to moderowany.

    Manifest Szczęsnego jest aktualny, cześć jego pamięci, ale czy cokolwiek zmienił?

    Byłem prawie że świadkiem samospalenia Wincentego Badylaka na Rynku Krakowskim w marcu 1980 r. Szedłem tamtędy do pracy kilka minut po. Ówczesna władza zrobiła z niego wariata, następna męczennika z księdzem w tle.

  25. Gekko
    19 października o godz. 23:38

    Odpowiadam w ramach mojego głosu we wstępniaku: owe mocne wyrazy miej dla siebie. Ja niczego nie „podpisałem manifestowi Pana Szczęsnego”, a wyraźnie stwierdziłem, jak rozumiem znaczenie całości jego manifestu.

  26. Komunikat 3: blog działa teraz w trybie „okołowyborczym”.

  27. Herstoryk
    20 października o godz. 11:23

    Teraz jest czas szczególny – pamięci o Testamencie Piotra Szczęsnego ,więc do tej problematyki wrócę w następnym tygodniu.

  28. Wczoraj po PKiN-em, w miejscu gdzie zginął pan Szczesny były kwiaty, znicze i kilkaset osób. Mało, wszystkiego mało.
    Dlaczego opozycja nie przygotowała wcześniej jakichś ulotek do powieszenia, przyklejenia, rozrzucenia? Jeszcze nie było ciszy wyborczej, a zresztą pana Szczęsnego już nikt nigdy nie wybierze.

  29. Napisałam niewiele więcej o pamieci Piotra Szczęsnego niż Herstoryk.
    Dlaczego wiszę?

  30. Pwtarzam za Nefer
    Cześć jego pamięci
    Idźcie na wybory

  31. @żabka konająca
    20 października o godz. 6:36
    Mój wpis poprzedzający twój też wylądował w moderacji, ale nie wpadłam z tego powodu w histerię, ani nie usiłowalam nikogo winić.

  32. mag, Pozdrawiam

  33. mag
    20 października o godz. 12:30

    Wlaśnie jest to zasadnicze pytanie – opozycja nic nie zrobiła,aby zorganizawać potężny Marsz Pamięci !
    Być może nie dostaliby oficjalnego pozwolenia.
    Ale wcześniejsze ulotkowe nawoływania do spontanicznego zebrania się na Placu Defilad – to było możliwe.
    Więc szkoda,wielka szkoda !

  34. lonefather
    20 października o godz. 2:02
    „Otoz sadze, ze swojej wolności bronia jedynie ci, co sa wolni i swoja wolność cenia.”
    ——–
    Celne słowa.
    Niczym motto na nagrobek.
    Wszyscy jesteśmy szarymi ludźmi. W rocznicę, przed wyborami była okazja to mocno zaakcentować.

  35. Pozwolę sobie powtórzyć to, co napisałem rok temu…

    Zaczadzeni przez pięćset plus,
    Wrzucający idee do ścieku,
    Dla bliźniego oziębli jak mróz –
    Co wy wiecie o Szarym Człowieku?

    Władający od lat już dwóch,
    Zaplątani w wyklęte sztandary –
    Gdzie się podział, cholera, wasz słuch,
    Kiedy mówił coś do was Człek Szary?

    Jaki kraj tu nad Wisłą jest?
    Kraj olbrzymów czy wątłych krasnali?
    Czy ten płomień, co wzniecił Piotr S.,
    Będzie płonął czy wnet się wypali?

    Kiedy jedni wyjmują kir,
    Inni piwko (niekiedy z imbirem)
    Sączą mrucząc: To tylko był świr.
    A ja na to: Wszak wolność jest świrem!

  36. @Gekko 19 października, 23:38
    Wczoraj zdziwił mnie brak reakcji na wstępniak. Pomyślałam, że może wszyscy zamilkli z szacunku dla największej ofiary, jaką człowiek może złożyć w obronie wolności.
    Jestem Ci wdzięczna za odezwanie się jako pierwszy z czytelną uwagą krytyczną. Smierć Szarego człowieka została potraktowana instrumentalnie w punkcie 2. Piotr Szczęsny został wykorzystany dla wzmocnienia prywatnych poglądów, w tym kontekście przybierajacych formę obsesji. Tymczasem solidaryzują się z nim ludzie o różnych światopoglądach. Polecam wywiad z ks.Bonieckim na temat
    ofiary człowieka o niespotykanej wrażliwości sumienia.
    http://wyborcza.pl/7,75968,22645732,ks-boniecki-zegna-piotra-szczesnego-testament-piotra-jest.html

  37. @Pan Wojtek 20 października, 15:05
    Wyrazy uznania.

  38. Czy ten nieszczęsny pomyleniec naprawdę powinien być otoczony kultem?
    (niosącym niebezpieczeństwo infekcji)

    Abstrahując już nawet od obcości samego aktu samo-spalenia polskiej kulturze, proszę trzymać proporcyją. Owszem, polska scena polityczna trzeszczy, kraj chwilowo ewoluuje w niezbyt wesołym kierunku, przy władzy znalazla się grupa ograniczonych miernot, ale – jakby nie patrzyć – czasy po 1989 to najlepsze, co się Polsce przydarzyło licząc tak lekko od Wiktorii Wiedeńskiej. I czasy te ciągle trwają.

    Naszym dziadkom przychodziło osłaniać odwrót oddziału do przedostatniego naboju. Ale my możemy po prostu działać w partiach politycznych, pisać artykuły do prasy, brać udział w demonstracjach i chodzić na wybory.

    Dajcie spokój. Jak chorobliwie potrzebujecie męczenników, skupcie się na naszych himalaistach, najlepiej zimowych.

  39. @żabka konająca, 20 października, 6:32
    “Brakuje mi protestu najpoważniejszego przeciw klerykalizacji kraju…”
    Może ktoś jeszcze dopisze czego mu brakuje w manifeście Szarego Człowieka. Niewystarczająco się on chyba spalił.
    “…i nie mogę się podpisać pod punktem nr9”.
    Razi Cię, że Piotr Szczęsny wystąpił “przeciwko pomniejszaniu dokonań, obrzucaniu błotem i niszczeniu autorytetów takich jak np. Lech Wałęsa czy byli prezesi TK”. Jest to z Twojej strony intrygujące rozumienie wolności, w obronie której ten człowiek się spalił.

  40. @kruk

    Nawet w momencie tak ważnym,pełnym refleksji nie możesz się powstrzymać od tego ,co robisz zawsze.

    Smierć Szarego człowieka została potraktowana instrumentalnie w punkcie 2. Piotr Szczęsny został wykorzystany dla wzmocnienia prywatnych poglądów, w tym kontekście przybierajacych formę obsesji.

    To takie małe,takie niskie – zarzucać piszącemu obsesję,którą sama się właśnie kierujesz.

    Dodam,że odsyłanie na blogu ateistów do tekstu jakiegokolwiek księdza jest ( delikatnie określając) nietaktem.

    Daruj sobie,proszę odpowiedź.

  41. @Nikodem 20 października, 14:11
    “Wszyscy jesteśmy szarymi ludźmi”. Piotr Szczęsny był chyba bardziej szary niż ktokolwiek z nas. Podoba mi się jednak użycie słowa “wszyscy”. Wobec takiej ofiary wybieganie w pierwszy szereg byłoby i tragiczne i śmieszne.

  42. Całkowicie zgadzam się z autorami.
    O takich ludziach należy pamiętać.
    To nasz moralny obowiązek.

  43. @

    Przeczytałam ,co na temat rocznicy śmierci Piotra Szczęsnego w Polityce napisał Krzysztof Burnetko. Przytoczę mały fragment,który podkreśla to samo, co zostało napisane tutaj w trzech częściach wstępniaka.

    Może jednak ofiara Piotra Szczęsnego nie poszła na marne. Przecież próby jej ośmieszenia czy zdezawuowania – także przy haniebnym współudziale niektórych przedstawicieli Kościoła katolickiego – się nie udały. Znamienne bowiem, że władza nie zdecydowała się iść w tej sprawie na propagandową całość. Bała się widać, że takie chamstwo już nie przejdzie.

    Pozostanie wszak śmierć Szarego Człowieka wielkim wyrzutem sumienia dla opozycji. Tej parlamentarnej, ale i tej ulicznej. Wciąż nie potrafi ona bowiem spowodować, by wielki i słuszny przecież gniew wielu obywateli wobec rządów PiS czy zniesmaczenie poczynaniami tej władzy kolejnej części rodaków przekuć w skuteczne jej obalenie.

  44. Przykro, że nawet w tak podniosłej chwili…
    nie obyło się jednak bez linkowania kaka-bzdetu.

  45. Jeśli pisze się cicho, to nie narusza się ciszy wyborczej.

  46. @herstoryk i basian Poczytalam sobie o Ayou Hirsi Ali. Ze wstydem sie przyznam, ze glownie wiedzialam o jej naglasnianiu sprawy obrzezania dziewczynek w religii muzulmanskiej. Nie wiem, czy to wydarza sie tylko w tej religii i czy muzulmanie w Dalekiej Azji tez to praktykuja. Bez watpienia wstrzasajace, pamietam zwlaszcza to, ze to zadne brzydkie chlopy do tego nie namawiaja, tylko same kobiety wykonuja. Strasznie daleka droga do…..
    Wsrod roznych artykulow o niej wyguglalam i taki: https://www.alternet.org/media/anti-islam-author-ayaan-hirsi-alis-latest-deception.
    Po przeczytaniu az sprawdzilam co to za instytucja, ktora go opublikowala, bo moze weszlam w jakis falszywy nurt. Jednak zarzuca sie im przede wszystkim, ze sa lewicowi bardzo na lewo.
    Nie prowadze agencji sprawdzajacej fakty, ale jesli jest prawda, ze nie jeden raz bronila publicznie w pismie i slownie Breivika i ze zyciorys ma dosyc skonfabulowany, to jednak okazuje sie, ze pomimo jej imponujacej i odwaznej dzialanosci nie we wszystkim bedzie moim guru.
    PS no i kolejna osoba znalazla w tej brzydkiej Ameryce azyl, a nawet wiecej – mozliwosc ukrycia sie. Moze to juz nieaktualne i wystepuje publicznie w Holandii?

  47. Moj komentarz czeka na moderacje, mam nadzieje, ze z wzgledu na to, ze dalam link. Bylaby wielka szkoda, dla obydwoch stron (he,he), gdyby nie mogla siac tu swoich plew. ( he,he,he)

  48. @basian Na blogu Obok zostalam zmoderowana, a napisalam do @Herstoryka i Ciebie z linkiem , a potem bez linku, czy moglabys tam, uprzejmie prosze powiadomic @herstorylka, ze to napisalam
    @herstoryk i basian Poczytalam sobie o Ayou Hirsi Ali. Ze wstydem sie przyznam, ze glownie wiedzialam o jej naglasnianiu sprawy obrzezania dziewczynek w religii muzulmanskiej. Nie wiem, czy to wydarza sie tylko w tej religii i czy muzulmanie w Dalekiej Azji tez to praktykuja. Bez watpienia wstrzasajace, pamietam zwlaszcza to, ze to zadne brzydkie chlopy do tego nie namawiaja, tylko same kobiety wykonuja. Strasznie daleka droga do…..
    Wsrod roznych artykulow o niej wyguglalam i taki: https://www.alternet.org/media/anti-islam-author-ayaan-hirsi-alis-latest-deception.
    Po przeczytaniu az sprawdzilam co to za instytucja, ktora go opublikowala, bo moze weszlam w jakis falszywy nurt. Jednak zarzuca sie im przede wszystkim, ze sa lewicowi bardzo na lewo.
    Nie prowadze agencji sprawdzajacej fakty, ale jesli jest prawda, ze nie jeden raz bronila publicznie w pismie i slownie Breivika i ze zyciorys ma dosyc skonfabulowany, to jednak okazuje sie, ze pomimo jej imponujacej i odwaznej dzialanosci nie we wszystkim bedzie moim guru.
    PS no i kolejna osoba znalazla w tej brzydkiej Ameryce azyl, a nawet wiecej – mozliwosc ukrycia sie. Moze to juz nieaktualne i wystepuje publicznie w Holandii?

  49. Daleko mi do spraw polskich a takze zainteresowanie nimi jest sila rzeczy bardzo ograniczone, poniewaz jestem jedynie obserwatorem sceny politycznej w Kraju.
    Smierc Piotra Szczesnego, oczywiscie jest tragedia o szerszym wymiarze a ta forma protestu ma raczej znikomy zasieg i znaczenie.
    „Kto niszczy jedni zycie, to jakby niszczyl caly swiat” – zycie czlowieka jest bezcenne.
    To tyle ogolnie w Talmudzie. Zycie ludzkie nie jest wlasnoscia czlowieka, lecz jego Stworcy (mowia wyznawcy judaizmu) a takze jego bliskich – rodziny, przyjaciol etc.
    Nie mozemy zyciem dysponowac dowolnie. Nie ma w judaizmie meczenstwa za religie, ktore w chrzesicjanstwie traktuje sie jako specjalne i uswiecone „samobojstwo” za wiare.
    Zdarzaly sie samobojstwa, kiedy zagrazala grozba konwersji i w ten sposob uswiecic Imie Boze. Natomiast ze strachu zabijac sie nie wolno. Wsamej Torze sa chyba tylko trzy opisy samobojstwa. Ciekawe, ze nie ma opisuw Talmudzie zbiorowego samobojstwa obroncow Masady.
    Nie dusze ale ciala nalezy ratowac.

    PS Przypomina scene z ksiazki Efraima Siewiely „Monja Cackes – chorazy sztandaru”
    /nie wiem czy jest polski przeklad/ w ktorej politruk (rzecz dzieje sie w czasie wojny
    Ojczyznianej) opowiada o bohaterskim czynie sowieckiego zolnierza, ktory wlasnym cialem przykryl otwor strzelniczy hitlerowcow. Ten czyn bohaterski podawal politruk Katz jako godny do nasladowania.
    „Towariszcz komandir…zareagowal szeregowy Monja – gdyby tak wszyscy zolnierze
    Krasnoj Armii rzucali sie na bunkry wroga, to w koncu nie byloby komu walczyc”

  50. Daleko mi do spraw polskich a takze zainteresowanie nimi jest sila rzeczy bardzo ograniczone, poniewaz jestem jedynie obserwatorem sceny politycznej w Kraju.
    Smierc Piotra Szczesnego, oczywiscie jest tragedia o szerszym wymiarze a ta forma protestu ma raczej znikomy zasieg i znaczenie.
    „Kto niszczy jedni zycie, to jakby niszczyl caly swiat” – zycie czlowieka jest bezcenne.
    To tyle ogolnie w Talmudzie. Zycie ludzkie nie jest wlasnoscia czlowieka, lecz jego Stworcy (mowia wyznawcy judaizmu) a takze jego bliskich – rodziny, przyjaciol etc.
    Nie mozemy zyciem dysponowac dowolnie. Nie ma w judaizmie meczenstwa za religie, ktore w chrzesicjanstwie traktuje sie jako specjalne i uswiecone „samobojstwo” za wiare.
    Zdarzaly sie samobojstwa, kiedy zagrazala grozba konwersji i w ten sposob uswiecic Imie Boze. Natomiast ze strachu zabijac sie nie wolno. Wsamej Torze sa chyba tylko trzy opisy samobojstwa. Ciekawe, ze nie ma opisuw Talmudzie zbiorowego samobojstwa obroncow Masady.
    Nie dusze ale ciala nalezy ratowac.

    PS Przypominam scene z ksiazki Efraima Siewiely „Monja Cackes – chorazy sztandaru”
    /nie wiem czy jest polski przeklad/ w ktorej politruk (rzecz dzieje sie w czasie wojny
    Ojczyznianej) opowiada o bohaterskim czynie sowieckiego zolnierza, ktory wlasnym cialem przykryl otwor strzelniczy hitlerowcow. Ten czyn bohaterski podawal politruk Katz jako godny do nasladowania.
    „Towariszcz komandir…zareagowal szeregowy Monja – gdyby tak wszyscy zolnierze
    Krasnoj Armii rzucali sie na bunkry wroga, to w koncu nie byloby komu walczyc”

  51. Bardzo słuszne było dopisanie do wstępniaka postu @lonefathera.
    To dobry komentarz, czy tak tragiczny czyn, jak samospalenie jest retorycznym PYTANIEM o wolność (jak w sekcji 2 wstępniaka, w retoryce kazania) czy raczej TESTEM naszej wolności zdawanym w praktyce (jak u lonefathera, w aksjologii spójności).

    Ludzie wolni nie pytają się o swą wolność, po prostu są nimi.

    Samo pytanie się o wolność wskazuje na jej niezrozumienie, niezinternalizowanie, relatywizację.
    Pytanie o się siebie wolność, w obliczu przekroczenia wszelkich okowów wolności osobistej w imię wolności innych za cenę własnego życia, jest dla mnie profanacją.

    Każdy robi ze swą wolością to, co chce; czyniąc to niechże jednak pamięta, że własna wolność w cywilizacji jest tylko częścią wolności zbiorowej, ona niknie bez składników osobistych.
    Niech to będzie podsumowanie słowem na jutrzejszą niedzielę.

    @ Tanaka
    „Gekko …owe mocne wyrazy miej dla siebie.”
    Ze względu na okoliczności wpisu i komentowania tu wolności, nie odpowiem Ci równie bezczelnie i arogancko jak Ty, lecz za to najokrutniej: po prostu cytując Ciebie samego bez maski, syczącego ku mnie po plebańsku gdzie w istocie wolności, pod które się podszywasz, posiadasz. I miejże je tam dla siebie, bo od moich wara.

  52. kruk
    20 października o godz. 15:58

    Oczywiście mój post ukazał się jako pierwszy zupełnie przypadkiem.
    Gwoli mojej krytyki, nie ma ona znaku wyznaniowego, a kulturowy.
    Nic, absolutnie nic w precyzyjnym i wyczerpującym temat z jego woli przesłaniu Piotra Szczęsnego nie uprawnia nikogo, by nadawać temu odcieni ani wyznaniowych ani ateistycznych i w ogóle żadnych przezeń nienapisanych.
    Także księdza Bonieckiego.

  53. Nazywanie człowieka „skunksem”, zwlaszcza w felietonie, jest infantylne i pomniejsza wagę problemu. Warto przypomnieć, że dokładnie taki zarzut postawił Lewy wyrażeniom w rodzaju „kaka” i „xiunc”. Przy okazji: stosowanie takich wyrażeń zostało prze Lewego napiętnowane kwiatkiem „jesteś tępa i agresywna w swej tępocie”, co z entuzjazmem poparł wujaszek wania. Bez zbędnych rozczuleń kwituję podwójny standard. Czy Lewy jest tępy? Czy jest agresywny w swej tępocie? Może wujaszek wania się wypowie? Bo on przecież bardzo lubi oceniać innych…

  54. Jak obywatele Umęczonej rozumięją państwo

    Obywatele Umęczonej z tych samych przyczyn słabo interesują się wolnością, z tych samych przyczyn są silni plemiennością, naszością, z tych samych przyczyn nie interesuje ich państwo jako gwarant ich wolności i praw, ponieważ coś takiego jak państwo jest dla wielu z nich zbyt abstrakcyjne w swojej złożoności (co to jest trójpodział władzy, to jakaś wydumka, jeden ma rządzić), niedostępne dla analizy, za dużo myślenia wymagające, do tego stopnia, że niech pozostanie niepojęte byle nie wtrącało się w moje sprawy oraz niech będzie opiekuńcze, niech chroni naszych, niech nie będzie natrętne prawnie, niech realizuje nasze sprawy.

    Państwo takie w sam raz bu pokrzyczeć na marszu niepodległości – obcy ręce od precz od Polski, Europa będzie biała, albo nie będzie jej wcale, co jest jeszcze bardziej abstrakcyjne dla głów obywatelskich, ale jeden jedyny element w tego rodzaju hasłach przyciąga te głowy – patriotyzm plemienny, wykluczający, ksenofobia hejtowa typu – nie będzie obcy pluł nam w twarz.

    Tyle jest w stanie zrozumieć duża część obywateli Umęczonej i tyle się przekłada na jej decyzje wyborcze (jeśli już pójdą na wybory). Ja, my, oni. Głosuję na naszych.
    Pzdr, TJ

  55. Marsz Milczenia, 6 listopada, 2017

    Typowy listopadowy wieczór w Warszawie, zimny, mokry, ciemno od paru godzin. Przyjemniej byłoby siedzieć w domu z gorącą herbatą, ale przecież chociaż tyle jesteśmy mu winni.
    Zbieramy się na Placu Defilad. Ludzie zapalają znicze, ktoś rozdaje kopie manifestu, inni przyklejają do kurtek kartki z napisem „Zwykły szary człowiek”. Plac jest prawie pełny, ale to jednak tylko mały placyk. Naokoło normalny ruchliwy wieczór.

    Długo czekalmy na wytyczne, dokąd pójdziemy, którędy, czy da się zamknąć ruch na głównych ulicach. Chyba po godzinie jest decyzja, pójdziemy sznureczkiem wzdłuż Marszałkowskiej, a potem przez Aleje Jerozolimskie do Nowogrodzkiej. Mamy iść w milczeniu, bez transparentów, tylko te kartki na kurtkach. Wypuszczają nas pojedynczo, jak do biegu. Czy ktoś robi nam zdjęcia, zastanawiam się przez moment.

    Idziemy wzdłuż ulicy, obok samochody, tramwaje. Dzieli nas niewidzialny mur. Na przystanek na rogu podjeżdża autobus, ludzie nie mogą przejść na chodnik, ktoś się pyta co to za manifestacja. Dominuje obojętność. Nikt się nie przyłącza, ale i nie wyzywa. Porządku pilnuje paru policjantów.

    Koło Dworca Centralnego zaczynamy blokować ruch, samochody i tramwaje jadące na południe muszą czekać aż przejdzie tysiąc osób jedna po drugiej, gęsiego. Ludzie wracają z pracy do domów, zaczynają się niecierpliwić. Jakiś młody człowiek z telefonem przy uchu krzyczy: „Co się dzieje, czy to znowu PO? Czy to jest demonstracja PO?”. Nikt nie odpowiada i nie podejmuje wątku. Dobre i to. Dochodzimy do celu, czytamy manifest, rozchodzimy się.

    Mały gest, trudno nawet mieć poczucie spełnionego obowiązku. Raczej smutek, żal, świadomość nieodwracalności tego co się stało. Oraz wrażenie odklejenia, może przez moment doświadczyliśmy jak to jest przeżywać śmierć w środku miasta. Ale chociaż było nas wielu, on był sam.

  56. Moim zdaniem Piotr Szczęsny jest ofiarą depresji i leków antydepresyjnych a także manipulatorów z KODu i z PO.
    Nikt o zdrowych zmysłach nigdy nie będzie się podpalał.
    Są inne o wiele bardziej skuteczne i mniej okrutne sposoby odbierania sobie życia i protestowania.

    Proszę zwrócić uwagę, że ten samobójca w swoim liście protestacyjnym ani razu nie zaprotestował przeciwko głównemu winowajcy zła, które dzieje się w Polsce czyli przeciw kościołowi katolickiemu i jego klerowi.
    Pewnie dlatego Piotr Szczęsny osiągnął tylko jedno: „poszedł do nieba”.

  57. Cisza wyborcza nie obowiązuje w kościołach katolickich i w innch kościołach, w których bez przerwy prowadzona jest agitacja i manipulacja tępym społeczeństwem.
    Kler od dawna twierdzi, że prawo polskie jego i jego wyznawców katolików nie obowiązuje.
    Dlatego uważam, że kościoły powinny być zamknięte raz na zawsze, przerobione na obiekty pożytku publicznego takie jak mieszkania, przedszkola, żłobki, sale koncertowe i sportowe, teatry, biblioteki, restauracje itp.
    i przekazane społeczeństwu.

  58. @Tanaka 20 października, 11:28
    “…dajemy się omamić koralikami…”
    “…czy mamy żyć w oparach mniemań i chorych rojeń…”
    “…w każym punkcie tego, przeciw czemu protestuje Piotr Szczęsny siedzi ów schowany byt” (znaczy polski KK)
    Z manifestu obywatelskiego robisz manifest ateisty. Jest to głęboko nieuczciwe. Możesz sam sobie wykrywać związki między oskarżeniami Piotra Szczęsnego, kierowanymi do rządu, i działalnoscią Kościoła, ale nie przypisuj mu poglądów, których nie wyraził. W Jego przesłaniu ani razu nie pada słowo “Kościól” i myślę, że to całkiem świadome pominięcie. On nie chciał wiązać religii z polityką,
    nie ustawiał wolnomyślicieli przeciw wierzącym. Jak na światłego obywatela przystało.
    PS Warto zwrócić uwagę na szczegół, że występuje w obronie muzułmanów.

  59. @Ewa-Joanna, kiedy raptem po raz drugi od bardzo długiego czasu wchodzisz na blog i wisisz w moderacji to reakcja jest naturalna. Przydałby się komunikat o problemach wtedy i ja nie komentowałabym – zrobiłam to z sympatii do blogu jako takiego na widok (cyfry?, liczby? @Gekko) „0”.
    Faktycznie, kiepsko oceniłam Twoje blogowanie jako obiektywne.

  60. Nie jesteśmy wyjatkowi, sa ci, którzy zauwazyli Piotra Szcęsnego
    https://www.facebook.com/VidKOD/videos/1929642347127063/?sk=wall

  61. @zetus1

    Podpisuję się pod Twoimi słowami obiema rękami.
    Śmierć Piotra Szczęsnego i jego przemyślany Manifest opozycja praktycznie marginalizuje.
    Dlczego? – nasuwa się pytanie.

    Czy zazdrość, ze ktoś potrafił zwięźle podsumować to jak się demontuje kraj?
    Czy jakiś dziwaczny „wstyd” przed śmiecią samobójczą?
    Czy jak w powiedzonku: „dać chłopu zegarek, to go wsadzi pod kolano”?

    Jedno jest pewne…. to jeden z wielu przykładów jej nieudolności.
    Wyjątkowo wkurzająca sprawa.
    Mam nadzieję, ze przynajmniej do wyborów z ich ramienia nie startują „obajtki”
    Bo to już by mnie całkiem załamało.

    Ps. nie bardzo wiem co to „cisza okołowyborcza”.
    Czy ona się różni od „ciszy wyborczej”?
    I jak długo one, czyli każda jedna trwają?
    Ciekawe czy to się wydrukuje?
    A swoją drogą, kto tą i tamtą wymyślił i po co?
    Się pytam.

  62. Teraz Tanaka jest jedynym czytaczem.
    Wszyscy do niego piszą listy, chociaż o tym nie wiedzą.
    BTW dzięki za selektywne wydrukowanie moich upartych prób publikacji wcześniej.

  63. Zauważyłam kilka krytyk, ze niepotrzebnie o KK się wspomniało we wstępniaku.
    Moim zdaniem ta krytyka jest uzasadniona.
    Organizacja, która szczyci się, ze to ona stoi na straży moralności, sprawiedliwości,
    a postępuje jak głuchy i ślepy w obliczu ignorowania amoralności
    i lekceważenia sprawiedliwości i prawa
    ze wszech miar zasługuje na krytykę.
    Zwłaszcza w kontekście tego samospalenia i krzyczącego Manifestu.

    Nie przypadkiem wcześniej wspomniałam o Trumpie i Pompeo, którym moralność irańska nie pasuje, za to saudyjska jak najbardziej.

    Modlą się publicznie (trumpisko też), a tu bombardują i głodzą ludzi w biednym Jemenie!!!!!!!!

    O jakiej sprawiedliwości, czy moralności tych ewangelików, czy wasabów można tu mówić?
    Ale podkreślać trzeba koniecznie. Ich podwójne standardy.
    Tak jest i w Polsce.

    Bełkotu pisdzielców nie da się słuchać.
    Nie rozumiem, dlaczego TVN ich zaprasza?
    Przecież od nich oprócz kłamstw, odwracania kota ogonem…. do tego wrzaskliwie…..
    nie da się słuchać!!!!

    Kukizówek też nie powinni wpuszczać. Bo te podejrzewam, że są robotami.
    Jakimś psem poszczuć ich najwyżej, co by jednego z dugim?drugą jak tego turystę pognał przez bacową połoninkę.

  64. @Stachu39

    Gdzie jesteś?
    Mam nadzieję, żeś zdrów, że żyjesz,
    Odezwij się jak tylko będziesz mógł.
    Myślę o Tobie i życzę Ci wszystkiego naj, a zwłaszcza ZDROWIA!!!!

    Serdecznie pozdrawiam.

  65. @Gekko, 20 października, 18:40
    Ks.Boniecki rozważa czyn człowieka. Nie próbuje się nim posłużyć dla zwiększenia autorytetu Kościoła. A tutaj mamy typowy przypadek, że konie kują a żaba łape podstawia.

  66. @Volterra 20 października, 19:34
    Dziekuję za opis upamiętnienia niepojętego czynu Szarego Człowieka w obronie praw obywatelskich.

  67. @zyta2003
    20 października o godz. 17:28

    Napisałam już wcześniej,że temat podejmę w przyszłym tygodniu.Postaram się wtedy naświetlić sprawy ,które z bliska obserwowalam bardzo uważnie. Ale teraz ważny jest temat poruszony przez wstepniak no i oczywiście dzień jutrzejszy.

  68. @Volterra
    20 października o godz. 19:34

    Dziękuję,że napisałaś o Marszu Milczenia z ubiegłego roku.

  69. @turpin
    20 października o godz. 16:26

    Dom się wali, a Ty mówisz, że przecież jeszcze stoi.

  70. @
    Skoro mamy cytat z bloga red.Burnetko, warto go dokładnie przeczytać. Zwracam uwagę na fragment: “…przy haniebnym współudziale n i e k t ó r y c h przedstawicieli Kościoła Katolickiego…”
    Czy można na tej podstawie wnioskować o pełnej zbieżności poglądów miedzy red.Burnetko i autorem drugiej części wstępniaka?

  71. ozzy
    20 października o godz. 17:41

    Poruszyło mnie to, co napisałeś.
    W pierwszym odruchu zareagowałem: jak pięknie i mądrze napisane, aż strach mieć śmiałość się z tym nie zgadzać, jak ja.
    Będę o tym długo myślał.
    Dla takich inspiracji do refleksji warto czytać równiez blogi.Dziękuję.

  72. kruk
    20 października o godz. 23:25

    Masz rację.
    Ja jednak miałem na myśli coś innego – że w obliczu tego rodzaju manifestu za cenę życia, tak o kościele, jak i kościelnym wypada milczeć. Tym ostatnim, dlatego że milczeli.

  73. Serdecznie pozdrawiam Orte qa

    Mam nadzieję, że jesteś OK
    Brakuje tu Ciebie!

  74. @kruk 20 października o godz. 23:25
    Wtrynianie ględzeń funkcjonariusza kaka na blogu ateistów jest, najdelikatniej mówiąc, pewnym nietaktem.

  75. I g.o mnie obchodzą kaka-lubne „rozważania” Bonieckich. Żeby już jasno rzecz wytłumaczyć blogowiczkom „agresywnym w swej tępocie” (bardzo mi się podoba to określenie. A przemiły Lewusek już wykazał, że przecież wcale nie jest obraźliwe!)

  76. @kruk 20 października o godz. 15:58

    Piotr Szczęsny został wykorzystany dla wzmocnienia prywatnych poglądów, w tym kontekście przybierajacych formę obsesji.

    Otóż to właśnie. Szkoda tylko, że kruk nie widzi belki we własnym ślipiu.
    Ale czegóż można oczekiwać od „osób agresywnych w swej tępocie”?

  77. Faktu że kaka jest z definicji wrogiem demokracji i silnego, sprawiedliwego państwa, nie trzeba chyba nikomu objaśniać. Może z wyjątkiem osób „tępych i agresywnych w swej tępocie” – których, jak widać, nie zabrakło na tym blogu.

  78. Właśnie oglądałam Szkło Kontaktowe
    i zobaczyłam coś, co mi (ku własnemu zdumieniu) ogromną radość przyniosło.
    Kurskiego, tego, od „głupi lud to kupi” …. ptaszek udekorował.
    Zamiast medalu nasrał na niego.

    Myślałam, że już wyrosłam z podobnych odczuć, a tu niespodzianka.

    Zemsta ptaszka i uciecha dla takich jak ja.

    Tak sobie myślę, żeby tak całą chmarę ptaków na nich puścić. Zwłaszcza w czasie ich spędu. Szarańczę mam na myśli.
    Wcześniej te ptaszki czymś w rodzaju nieszkodliwego dla nich (ptaszków) laksitiwu je podkarmić.

    https://szklokontaktowe.tvn24.pl/piosenka-wyborcza,877190.html

    Szkoda że to tak króciutko trwało.

  79. Epitafium w podrozy i komentarz do moich ostatnich wpisow

    Ciesz siebie Nadwislanczyku. Twoj prokurator, Twoje sady, Twoi politycy, Twoi dziennikarze i blogowicze zadnych problemow nie maja z wymiarem sprawiedliwosci. Ciesz siebie Nadwislanczyku, sa efektywni. Takiego Panstwa chciales i takie masz. Efektywne. Jak nie podoba to podpal siebie.

    Ja takiego panstwa efektywnego nie chce. Dlatego nie mieszkam w takim panstwie. Ja mnieszkam w panstwie nieefektywnym. Prokurator i sady ma miec problem. Nie ja i nie obywatele. Choc prokurator ogolny tez obywatel.

    To znaczy Nadwislanczyku ktory czytac nie umiesz, ale bzdury wypisywac umiesz. Z powodu nieposluszenstwa cywilnego, prokurator i sady ma miec klopot. Nie ja. Ja, nie potrzebuje siebie podpalic, zeby cokolwiek zmienic.

    Zyj szczesliwie Nadwislanczyku w swoim efektywnym panstwie. Czy chodzisz czy nie chodzisz na wybory, najmniejszego znaczenia nie ma. Ciesz. Efektywnosc panstwa jest najwazniejsza. Moze ktos napisze twoje epitafium. Nie ja.

    w podrozy Seleukos

  80. @Kruk, przykro mi że nie mogę rozwinąć tematu „intrygującego rozumienia wolności”. Może w przyszłości lub w przeszłości – kilkakrotnie o tym braku wolności pisałam kiedyś, dawniej.

  81. Na marginesie
    19 października o godz. 23:09
    Do poprzedniego wpisu odpowiedz.
    Ja o Afganczykach wiem niewiele. Brak zainteresowania. Nawet mieszkajacych w Szwecji. Podobna wiedze mam o Jemenczykach, Saudyjczykach, Iranczykach, Nadwislanczykach i innych pokoj milujacych. Oczekuje jednak, w dalszym ciagu zeby kupowali zabawki Bofors czy Saab i bawili siebie w malych powstancow warszawskich. Jak im podoba. Byle placili, za zabawki.

    Problem gejow i lesbijek samobojcow jest malo zlozony. Sam jestem lesbijka. Dlatego nie chce, zeby Prawo traktowalo mnie inaczej niz innych. Bez wzgledu na to kim sa. Naprzyklad Pingwinami. Moglo by zdarzyc, Ktos (inny), zakwalifikowal mnie do Pingwinow. A ja tylko lesbijka jestem.

    Protesty w samolocie nie sa rzecza straszna powszechnie. Zalezy od rodzaju protestu. Kiedys w samolocie do Dublin, protestowali pasazerowie. Polowa circa. Ja nie protestowalem. Odegralem role kondora (orla sokola sroki etc) miedzy dwoma siedzeniami. Za co dostalem butelke whisky, choc samolot ze znacznym opoznieniem wyladowal w Dublin.

    w podrozy pozdrawia Seleukos

  82. @Ateista 19:53, ja się z panem zgadzam, podobnie napisałam wcześniej. Zastanawia mnie dlaczego ateiści potrzebują męczennika.

  83. Nieistniejacy Bogowie smieja z oczekiwan Twoich Nadwislanczyku. Bogowie smieja do rozpuku, dokladnie spelniajac Twoje oczekiwania.

    pzdr boski Seleukos

  84. @zyta2003
    20 października o godz. 17:28
    @basia.n
    20 października o godz. 23:39

    Ponieważ komentarze pod tym wstępniakiem są in memoriam Piotra Szczęsnego, mój głos nt. Hirsi Ali zamieściłem pod poprzednim wstępniakiem, https://kowalczyk.blog.polityka.pl/2018/10/18/tatatata-pif-paf-zabity/#comment-548052
    Mam nadzieję Basiu, że przeczytasz i się odniesiesz, jak obiecujesz.

  85. Sorry Tanako. Nawoływałeś do umiaru, nie wdawania się w spory. Czy w związku z tym mógłbyś poskromić rozszalałą Nimfę, która nie przejmując się powagą aktualnego tematu, obszczekuje lewuska.
    Przecież ta osoba ośmiesza blog ateistów i w ogóle ateistów.

  86. @Lewy
    21 października o godz. 9:10

    Ta wypowiedź Obamy jest tak aktualna dzisiaj jak nigdy dotąd, a napewno znacznie bardziej teraz niż w czasie kiedy ją wygłaszał.
    Jakby na zamówienie z dedykacją dla Kaczora, Tumpa i ich akolitów.
    Wszystko o czym on mówi… jak nie powinno się postępować… dzisiaj możemy na własne oczy obserwować.
    Jak jakiś prorok kasandryczny….

  87. @All
    From TT
    Stephen Hawkins in his latest book.
    „There is no God. No one directs tha universe”

  88. @ozzy 17:41

    Smierc Piotra Szczesnego, oczywiscie jest tragedia o szerszym wymiarze a ta forma protestu ma raczej znikomy zasieg i znaczenie.

    ****
    Podchodzisz do tematu z kilku stron, ale one niezbyt się ze sobą zgadzają.
    Piszesz, że w Talmudzie:

    1. – „Kto niszczy jedno zycie, to jakby niszczyl caly swiat” – zycie czlowieka jest bezcenne

    2. – Zycie ludzkie nie jest wlasnoscia czlowieka, lecz jego Stworcy, a takze jego bliskich

    3. – Nie mozemy zyciem dysponowac dowolnie. Nie ma w judaizmie meczenstwa za religie,
    ktore w chrzesicjanstwie traktuje sie jako specjalne i uswiecone „samobojstwo” za wiare.

    3. – Zdarzaly sie samobojstwa, kiedy zagrazala grozba konwersji i w ten sposob uswiecic Imie Boze.

    4. – Natomiast ze strachu zabijac sie nie wolno

    5. – W samej Torze sa chyba tylko trzy opisy samobojstwa.

    6 – Nie dusze ale ciala nalezy ratowac

    7. – nie ma opisu w Talmudzie zbiorowego samobojstwa obroncow Masady.

    ***

    Punkt 3. wydaje mi się w tym kontekście tym bardziej kontrowersyjny, bo cały brzmi tak:
    Nie mozemy zyciem dysponowac dowolnie. Nie ma w judaizmie meczenstwa za religie,
    ktore w chrzesicjanstwie traktuje sie jako specjalne i uswiecone „samobojstwo” za wiare
    .

    ***
    Ciekawe dlaczego nie ma opisu zbiorowego samobojstwa obrońców Masady?
    Gdzieś jednak te opisy są, skoro ludzie do tej pory o tym mówią. I to z dumą.
    Czy to by miało sugerować, że ci ludzie ze strachu przed represjami się zabili, czy za wiarę?
    Ob ze strachu.. to napewno źle, a za wiarę ponoć eż nie zadobrze, bo nawet obawa przed konwersją, to też strach
    jedno jest pewne, skomplikowana sprawa i nie jednoznacznie oceniona.

    Piszesz, ze w judaiźmie ceni się życie ludzkie, bo należy ono do Swórcy, ale chrześcijanie tak samo uważają. Również potępiają samobojstwa.

    W innym miejscu piszesz, że w judaiźmie ludzie nie mają prawa umierać za wiarę, ale w przypadku zagrożenia konwersją… to wygląda na to, że to jest OK.
    Czyli za wiarę własną wolą ginąć.

    Tak czy inaczej, przypadek Piotra Szczęsnego to jest inna kategoria.
    Kilka osób krytycznie go potraktowało, zarzucając mu, ze depresja była największą przyczyną.

    Depresja, to w obecnej sytuacji dotyka wszystkich mślących i czujących, a jednak tego nie robią.

    Myślę, że w jego mniemaniu, taki czyn oktopny… WSTRZĄŚNIE ludźmi
    A jego słowa przebiją mur tępoty, hipokryzji i samolubstwa.

    Jak widać, to było myślenie optymisty, co nie jest cechą charakterystyczną depresji.

    On cenił swoje zycie tak, jak ozzy zacytował słowa z Talmudu. To jego świat.
    Dlatego tym bardziej, sądził, że jego ofiara, maksymalna…. większej nie ma nikt…
    odbije się głośnym echem
    Niestety dotarła tylko do tych, którzy podobnie do niego widzieli te problemy.

    Tym bardziej należy go wspominać, by nie dopuścić, żeby jego ofiara poszła w niebyt.

  89. Tanaka….
    Ja trochę w związku z tematem tym ale i jednym z poprzednich. Byłam dopiero teraz na filmie Kler. W Złotych Tarasach Za pierwszym razem nie Było już biletow, kupiłyśmy na następny dzień. O 11.30 wiadomo, prawie sami emeryci, trochę młodzieży.Przez cały czas projekcji śmiertelna cisza.Po zapaleniu świateł nikt nie rozmawiał nie porównywał wrażeń ,nie komentował. Kilka osób zatrzymało się jeszcze, żeby *jeszcze dojść do siebie* Wstrząs. Ale ostatnia scena, jest tak samo-wydaje mi się wynikiem bezsilności i braku nadziei. Każdy może podpiąć do tego swoją ideologię. Tyle, że chyba nie wypada, a nawet jest to nieco niegodziwe. Należy chyba uszanować śmierć. I to tak straszną. Nie wygrywajmy na niej swoich interesów.

  90. seleuk|os|
    21 października o godz. 4:48
    Nie ja. Ja, nie potrzebuje siebie podpalic, zeby cokolwiek zmienic.

    Tak.
    To jest kwintesencja cywilizacyjna naszego bytu społecznego.
    Niezwykle zwięzły, trafny i przenikliwy obraz wspólnego dzieła Polaków w cywilizacji.
    . . . .
    Tragedia gestów zdrowych jednostek, w miejsce chorej niezdolności zbiorowej cywilizowania się.
    Tragedie uczą nas tragizmu i wywołują co najwyżej stawianie zniczy przy drodze.

    To jest widoczne w skali uniwersalnej, społecznej, lokalnej, międzyludzkiej, rodzinnej …oraz mikroskali bloga, jak na dłoni.

    Nic to nie zmienia, że nadal mamy potencjał i obowiązek dostrzec w geście tragicznym naukę cywilizacyjną.
    Lecz wymądrzanie sobie bytu jest trudniejsze, niż paplanie sobie magla.

  91. mag
    20 października o godz. 12:30

    Dlaczego opozycja nie przygotowała wcześniej jakichś ulotek do powieszenia, przyklejenia, rozrzucenia?

    Opozycja, czyli KTO?
    Ty, ja, my wszyscy tu piszący?

  92. 404
    21 października o godz. 11:03

    podpisuję się obu rękoma.

    A już twierdzenie jakoby czyjeś życie należało do Stwórcy, a także jego bliskich, to dla mnie szczyt prymitywnego, plemiennego „religianstwa”.

  93. To wszystko, co napisał w swoim manifeście Szczęsny jest trudne do zrozumienia, do ogarnięcia i przychylenia się przez przeciętnego obywatela Umęczonej. Przeciętny obywatel nie bardzo rozumie państwo, a jak już powie, ze rozumie, to państwo dla niego jest organizacja naszą, polską, a te wszystkie deliberacje nad władzą wykonawczą, władzą ustawodawczą, władzą sadowniczą, to teorie, które są wykorzystywane do ogłupiania ludzi przez opozycję, do szerzenia nienawiści do państwa, do podkopywania pozycji legalnego, wybranego przez ludzi rządu.

    Dlatego reakcja na czyn Szczęsnego jest mdła, nijaka. Bo jego czyn i manifest nie wiadomo czego dotyczą. Wiele słów, a doczytać się o co chodzi trudno.

    Jest wolność? Jest. Można demonstrować? Można. Chodzimy po ulicach, jeździmy, odwiedzamy, kupujemy i władza nas nie zatrzymuje, nie każe nam się tłumaczyć, nie napastuje w pracy, czy w domu.
    Jest wolność, chociaż bez przesady, bo gdyby każdy robił co by mu się chciało, to państwo by się zawaliło. Każdy ma swoje obowiązki. Kaczyński ma swoje, premier ma swoje, opozycja ma swoje. Niech je wykonują. Po co przeszkadzać rządowi. Można patrzeć na ręce, ale nie przeszkadzać, nie warczeć na rząd, nie gryźć, nie organizować wrogich pochodów, nie wynosić naszych spraw na zewnątrz, nie działać podstępnie przeciwko Polsce za granicą.

    Ja tez muszę do pracy jeździć codziennie. I co, mam mówić, że nie ma wolności? O jaką wolność tu chodzi? O wolność od rządów, z sądami, czy bez sądów? O wolność kradzenia i wywożenia worami pieniędzy z VATu z RP za granicę? O wolność oczerniania Polski na różnych posiedzeniach krajowych i zagranicznych. O wolność donoszenia? O wolność od obowiązku poszanowania państwa?

    KODowcy i inna opozycja oszukują ludzi, blokują sejm, nielegalnie demonstrują, noszą antypolskie hasła po ulicach, wystawiają je do obcych telewizji, oczerniają rząd, sprzymierzają się z zagranicznymi mediami, chcą by obcy się wtrącali w nasze sprawy, chcą przejąć znów władzę, przywrócić rządy koterii, mafii sędziowskich co na zamówienie zasądzą, ze nasz premier, premier RP kłamie, chcą przywrócić Tuska – tego, który nic nie potrafi, a w nagrodę za nic nierobienie dostawał i dostaje pieniądze i stanowiska za granicą. Należy być w kraju, coś zrobić dla Polski, a nie sprzymierzać się z zagranicznymi i oczerniać gdzie tylko można Polskę.
    To ma być wolność? To mówię ja – antytejot.
    Pzdr, TJ

  94. 404
    21 października o godz. 11:03
    Tak,nie wolno zapominać. Ta ofiara życia powinna powoli docierać do ludzi, którzy mają w sobie choć odrobinę moralności. Lekceważenie tej ofiary, mówienie, że to nic nie da, to lekceważenie Piotra i o to chodzi Skunksowi i pisiorom.
    Ozzy się zaplątał w te rozważania talmudyczne i nawet Ty @czterystaczwóreczką nie wyplątasz go z nich, jeśli sam sobie nie da rady.
    Gdyby dało się cofnąć czas i gdybym wiedział o planach Piotra Szczęsnego, zrobilbym wszystko, żeby Go powstrzymać. Teraz, kiedy się stało, należy z szacunkiem i podziwem podejść do jego czynu i wierzyć, że przyniesie on jakiś skutek. Zabrzmi to patetycznie, ale niech tam; Piotr zrobił to dla Polski

  95. Odstałam dobre ponad pół godziny w kolejce, by zagłosować.
    Czegoś takiego nie pamiętam (chyba że w 1989). Sąsiad nieco ostudził mój entuzjazm, twierdząc że w naszej okolicy ubył jeden punt wyborczy i tłok może być trochę sztuczny. Jeśli nawet, to i tak frekwencja zapowiada się imponująco Puk, puk w niemalowane.

  96. @Lewy 21 października o godz. 10:22

    Klamka zapadła. Od dzisiaj będę cię nazywać blogowym „skunksem”.
    W dodatku „beznadziejnie tępym i agresywnym w swojej tępocie”.
    Masz co chciałeś.

  97. wujaszek wania
    21 października, g.12:01
    Opozycja czyli kto? – zapytowujesz.
    Nie chodzi przecież o sympatie polityczne, ale tych, którzy działają w strukturach formalnych. Mają możliwości i środki, by podjąć takie lub inne akcje doraźne i długofalowe. No i lepiej, gdyby to były osoby względnie młode, a nie wykruszające się ciotki i wujkowie rewolucji.
    Ci ostatni, z racji doświadczeń, mogą służyć za doradców. Nie powinni być jednak na pierwszej linii, dlatego rozumiem Frasyniuka, który wciąż jest młody i wciąż ma charyzmę przywódcy, ale…
    Rzecz w tym, by piździelce nie mogły wytoczyć armaty, że przeciwko „dobrej zmianie” są głównie zgredy, które wypadły z obiegu i nie mogą tego darować dzisiejszej waaadzy.

  98. @Lewy
    21 października o godz. 12:15

    Tak,określiłeś trafnie – Piotr Szczęsny zrobił to z całą pewnością dla Polski.
    Dlatego najbardziej mnie boli i oburza,kiedy ktokolwiek powtarza za rządową propagandą – „to czyn pod wpływem depresji”.
    To najłatwiejszy sposób,aby sprowadzić wszystko do proporcji chorego psychicznie – a więc nieodpowiedzialnego za swoje czyny. Wtedy można już nie zwracać uwagi na Jego Manifest. Wtedy obok słów „Obudźcie się! Jeszcze nie jest za późno!” można przejść obojętnie…i o to władzom chodzi.

  99. tejot
    21 października o godz. 12:14

    Właśnie. Bardzo trafnie to zauważasz, że manifest Piotra Szczęsnego jest trudny do zrozumienia, ogarnięcia i przychylenia się, dla standardowego mieszkańca Polski, bo nie obywatela jeszcze.
    Sądzę, że bardzo trudno jest napisać taki manifest, przez osobę, która już podjęła decyzję, że zakończy swoje życie, by był łatwy do „zrozumienia” i „ogarnięcia”. Chyba to niemożliwe. NIe tylko, gdy autor odbiera sobie życie.
    Piotr Szczęsny sądził, że wyrazi się jednozacznie i precyzyjnie. Wyrażając się tak jak sądzi, napisał długi, wielopunktowy tekst, który następnie przechodzi w skomplikowane rozważania, chociaż moralny wydźwięk jego manifestu jest prosty.
    Wiemy jednak, że Polak, który jest katolikiem, ma fundamentalne problemy z moralnością, ponieważ nie ma moralności własnej, a urzędową. Urzędowa zaś jest wykrzywiona. NIemoralna.
    Coś co jest proste moralnie, staje się w tej sytuacji moralnie niejasne, mętne, nie do pojęcia, lub złe, w dodatku absolutnie złe. Ściślej: ABSOLUTNIE.
    Wiemy też, że Polak nie umie czytać ze zrozumieniem tekstu dłuższego niż około 1/3 strony A3 w rozmiarze czcionki 11. Po kilku, góra kilkunastu zdaniach męczy się, nie jest w stanie intelektualnie opanować zawartości, dokonuje więc szybkiego wyboru:
    – odkłada karkę i przestaje się nią zajmować,
    – tworzy sobie konkluzję: ta-ta…, czyli coś tam ktoś gada, ale ja już różne takie ciągle słyszę, nudne to, nic nowego, wiem o co chodzi, więc już mi sie nie chce czytać dalej,
    – to jakiś wariat, albo wróg Polski czyli Kościoła kat, wrog PiSu i Kaczyńskiego i tak dalej.
    – może i on tam coś dobrze chce, ale to bez sensu. Zabijać się, że ktoś tam wygrał legalnie wybory i „realizuje obietnice wyborcze”? No, po to wygrał, to o co chodzi? A jak będzie robił źle, to się go zmieni.

    Pojęcie istoty tego, co w manifeście przekazał Piotr Szczęsny będzie osiągnięciem niewielu.
    Ale i z tym także jest pewien kłopot ponieważ Piotr Szczęsny skupił się na złu w jego warstwach powierzchniowych. Wypełnienie jego manifestu nie zlikwiduje zła pod spodem, co oznacza, że nie dojdzie do likiwdacji jego powierzchnowych warstw, więc jego likwidacja będzie wyłącznie pozorna, chwilowa i fragmentaryczna. Tak, jak to byo wtedy, gdy PiS rządził pierwszy raz. Nie zrobiliśmy tego co trzeba, by zło u źródeł zlikwidować, więc otrzymaliśmy zło w dawce wzmocnionej, oporne i odporne na słabowite próby strzykawkowe.

    Moje wrażenie jest takie, że Piotr Szczęsny mógł nie całkiem zdawać sobie sprawy z głębokości zła i stąd pisał o rzeczach bardziej powierzchniowych. Na to wskazuje struktura manitestu. Mógł też czuć niemożność precyzyjnego wyrażenia głębi zła w zapisie tego rodzaju, skupił się więc na prostszych i oczywistszych – jak mu się pewnie wydawało, aspektach. Ta wersja wydaje mi się mniej prawdopodobna.
    Nie są to jednak żadne „wady” manifestu, a zapewne wynik niemożliwości, a z pewnością wynik okoliczności.
    Szczerość, ból, powaga i nieodwracalna konsekwencja jego czynu będąca wzięciem na siebie kosztu absolutnego dla osiągnięcia, a co najmniej możności osiągnięcia dobra wspólnego całkowicie wystarczają. Kto nie jest zdemoralizowany, poczuje się do obowiązku odpowiednio moralnej postawy i dalszych zachowań. Kto to pojmie intelektualnie zapewne będzie miał tak samo. Jeśli łączy jedno z drugim – ten jest wolny i własny człowiek.

  100. Spelnilem obowiazek obywatelski, czyli zaglosowalem. I tu mam pare uwag.

    Czlowiek dziala kierujac sie najczesciej przyzwyczajeniami. Z przyzwyczajenia wieloletniego poszedlem tam, gdzie glosowalem od ponad 20lat, czyli do Ratusza Dzielnicy Bemowo. I tu niespodzianka. Nie ma mojej komisji wyborczej. nie ma zadnej komisji wyborczej. Sa za to dwa duze stoliki na kazdym kilkanascie placht papieru i kolejka oczekujacych. Kazdy podaje adrese i dowiaduje sie, gdzie sie teraz miesci jego komisja wyborcza…

    Kazdy sie dowiaduje i widac, ze sie zaczyna zmagac ze soba. Znam dzielnice, niezle wiec wiem, ze wszystkie komisje wybocze, ktoe przez ponad 20 lat byly w bemowskim ratuszu, zostaly przeniesione do szkol i przedszkoli z dala od Ratusza. Jedna zostala podzielona na dwie, a dwie inne zostaly scalone. Niby nic takiego, ale Ratusz Bemowski jest w wezlowym punkcie komunikacyjnym dzielnicy i tu sie zbiegaja linie kilkunastu autobusow, kilku tramwajow. I czort jeden wie ilu ludzi zaplanowalo sobie „pol godziny” na glosowanie i dalsza podroz na umowione spotkanie? Ilu z nich nie bedzie „mialo czasu” zeby pojechac i zaglosowac? Ilu machnie reka w takiej sytuacji na glosowanie?

    Dowodow nie ma, ale wrazeniu, ze to jest celowe zniechecanie ludzi do glosowania?

    Podobnie jak wydluzone kolejki i czekanie?

    Ja mialem czas i spacerkiem, wraz z tata, przeszlismy sie i zaglosowalismy. A ilu sie zniecierpliwi i nie pojdzie?

    Ciekwosc mnie bierze, czy podobne „przeszkody” jeszcze kogos dotknely?

    Pozdrowka
    ~l.

  101. @seleuk|os| 21 października o godz. 5:39

    Ale to wszystko ma sens, dopóki prawo jest skuteczne i ma zęby. Prawo chroni homoseksualistów – bardzo dobrze. Ale napływ zbyt wielu imigrantów, dla których jest oczywiste, że homoseksualizm powinien być automatycznie karany śmiercią, może jednak w dalszej perspektywie zmienić prawo. Tym bardziej, jeśli kupują co trzeba i płacą podatki. To jest realne niebezpieczeństwo, chociaż w tej chwili taki scenariusz nie wydaje się zbyt prawdopodobny. Imigranci przejmują normy etyczne społeczeństwa, w którym żyją? Czy kurczowo trzymają się własnych „tradycji”, wymagających zamordowania Theo van Gogha?

    Co do ekscesów w samolotach – jest to jak zwykle chwiejna równowaga. Ja jestem przeciwna wszelkiemu rozrabianiu w środkach transportu – jeśli dziewoja tak bardzo pragnęła przeszkodzić wywozowi Afgańczyka – mogła to zrobić w bardziej rozsądny sposób, tym bardziej, że Afgańczyka nie było w tym samolocie. A gdyby nawet był, to zawsze jest następny samolot… I Afgańczyk ze Szwecji wyjedzie.

    Mówię o chwiejnej równowadze – bo jednak linie lotnicze mają tendencję do terroryzowania pasażerów. Niedawno obiegł internety filmik przedstawiający wynoszenie pasażera, który miał bilet – ale nagle się okazało, że sprzedano (jak zwykle) zbyt wiele biletów i miejsce było potrzebne dla wracającego do domu pracownika linii lotniczej. Pasażerowi kazano wyjść, a on odmówił – więc go wyniesiono! To zdarzyło się jednak nie w Szwecji, ale w Stanach Zjednoczonych – gdzie postępowanie z pasażerami jest – sądząc z opisów – o wiele bardziej brutalne.

    Gdzie jest granica i złoty środek? W Skandynawii pasażerka bezkarnie urządza happening w samolocie, w Stanach pasażer, który rzucił się do wyjścia w ataku paniki (cierpiał na chorobę dwubiegunową) zostaje zastrzelony przez dyżurnego „air marshall”.

    Z drugiej strony – w liberalnej Francji bandyci masakrują personel Charlie Hebdo, w Stanach w podobnej sytuacji bandyci nawet nie przekraczają progu wystawy – zostają zastrzeleni na zewnątrz budynku. Ile kosztuje bezpieczeństwo, a ile wolność?

  102. 404:

    Temat samobojstwa w judaizmie nie jest jednoznaczny i w dziejach narodu zydowskiego
    jest wiele przykladow w Talmudzie (200 r. n.e – 500 r.n.e). Mowi sie o „samobojstwie
    uswieconym”, czyli takim jedynym wyjsciem wobec popelnienia morderstwa, kazirodztwa czy tez balwochwalstwa. Bylo to uswiecenia Imienia Panskiego.
    Czesto wystepuja sprzecznosci w tekstach. Somobojstwo bylo tez imperatywem, kiedy
    moglo nastapic zbeszczeszczenie Imienia.
    Jednak zasada dosc powszechna w judaizmie jest nieufnosc i ostrozne wydawanie
    sadow, kiedy sprzeczne sa z halachicznym porzadkiem. Jednak nie zawsze bylo to latwe. Wystarczy wspomniec wyprawy krzyzowe i masowe morderstwa na Zydach. O tym wiele w kronikach niemieckich (XIII w).
    Zycie a nie utrata duszy – uswiecenie zycia. Bo ten kto zabija ciala juz wczesniej zabil swoja dusze.

    PS Masada (opor zelotow wobec Rzymian, 66-73 p n e) opisana przez Jozefa Flawiusza
    w „Wojnie zydowskiej” (jak bylo rzeczywsicie?) a takze odkrycia archeologiczne.
    Jakie byly intecje obroncow Masady? Sa rozne opisy.

  103. basia.n
    21 października o godz. 14:31

    @Lewy
    21 października o godz. 12:15

    Tak,określiłeś trafnie – Piotr Szczęsny zrobił to z całą pewnością dla Polski.
    Dlatego najbardziej mnie boli i oburza,kiedy ktokolwiek powtarza za rządową propagandą – „to czyn pod wpływem depresji”.

    Zgadzam się bezapelacyjnie z wyjaśnieiem Lewego i Twoim zdaniem – sama taka zgoda z mojej strony brzmi nieco dziwnie u współautora wstępniaka o Panu Piotrze, chcę przy tym zauważyć nieco na boku – bo formalność negatywnego stosunku wobec oficjalnych usiłowań katopaństwa by zrobić z Piotra Szczęsnego ofiarę depresji musi być utrzymywana – że, co do istoty, nie ma żadnego znaczenia, czy powiedział to człowiek w depresji czy jakimkolwiek innym stanie.
    Po pierwsze dlatego, że jak ktoś krzyczy: panie pilocie, dziura w samolocie! , to nie ma znaczenia, czy to wariat, dziecko, człowiek w depresji, nad czy podciśnieniowiec, nerwicowiec, Eskimos czy rybka zwana Wandą. Ważne, że pokazuje na fakt – dziurę.
    Po wtóre, dlatego to także nie ma znaczenia, że jest druga strona: odbiorca komunikatu i czynu. Kim on jest? Też depresantem, wariatem, dzieckiem, nerwicowcem, zawałowcem, Eskimosem i rybą? Oczywiście! Składa się z całego konglomeratu stanów. Kto miałby depresanta za osobę niepoważną czy niegodną, musiałby spojrzeć w siebie. Jasne, nie spojrzy. Jak nie to nie, obie strony są równe przy takim założeniu.

  104. @@ Lewy, Namargineska

    Czytam wasza napazanke slowna i musze przyznac, ze jetescie niezrownani. Nikt Wam nie dorowna poziomem, slownictwem, zaangazowaniem. Jestescie niesamowici.

    Tyle pochwal dla duetu, ktory stworzyliscie.

    A teraz pytanie mam. Swoje osiagneliscie, wiec moze juz pora na to, zeby pokazac jeszcze wyzsza klase, czyli wystopowac i zaakceptowc to ze sie nie wyklucacie w zaciszu domowym, a publicznie. I niestety wasze wyzyny „artystyczne” sa jednoczesnie dolowaniem poziomu bloga.

    Stac Was na wiele, co juz wszyscy wiedza, a teraz moze pokazecie jeszcze wiecej i jesli nie umiecie zaprzestac sporow, to przynajmniej zacznijcie sie nawzajem ignorowac.

    Tak sie pytam z ciekawosci, czy umiecie?

    Pozdrowka
    ~l.

  105. ob Lewy
    12:05

    nie badzcie moim adwo-katem,
    przeciez wiem, ze w nocy gorzej widac
    Widze, ze brak walki doskwiera Wam –
    (nieodzalowany Janusz Glowacki mial taki indeks chorob: swierzb, zlamanie spiralne,
    Zespoly Korsakowa i….choroby wstydliwe) a moze egzema czlonka Kolka Rozancowego.

    Who the hell is „Skunks”?

  106. @lonefather 21 października o godz. 14:40

    Dla mnie cały scenariusz jest egzotyczny – karty do głosowania powinny zostać rozesłane ludziom do domów na kilka tygodni przed wyborami. Na karcie: adres lokalu wyborczego i godziny otwarcia. Proste? Proste. Dlaczego w Umęczonej tego nie zrobiono? Trudno zgadnąć.

  107. wujaszek wania
    21 października o godz. 12:07
    404
    21 października o godz. 11:03

    A już twierdzenie jakoby czyjeś życie należało do Stwórcy, a także jego bliskich, to dla mnie szczyt prymitywnego, plemiennego „religianstwa”.

    Kościół kat orzeka, że życie człowieka nie należy do niego, ale do bozi. Bozia jest właścicielem Twojego życia, oraz pozostalych blogowiczów i całej reszty. Ty masz uprawnienia wyłącznie do zwykłego zarządu.
    Nazwiesz to odpowiednim słowem?

  108. @Tanaka 21 października o godz. 14:57

    Ja poszłabym nawet kawałek dalej – liczą się postulaty Piotra Szczęsnego.
    Jego samobójstwo – to sprawa raczej drugorzędna (chociaż nie dla niego, oczywiście).

  109. @lonefather 21 października o godz. 15:06

    Nie tworzymy żadnego „duetu” z Lewym. Lewy – nie po raz pierwszy – zachował się na blogu po chamsku. Tym razem jednak nie zostało to zagłaskane. Tyle w temacie.

  110. @żabka konająca 21 października, 5:44
    Nie mam zamiaru odbierać Ci prawa do własnej oceny aktu Piotra Szczęsnego. Interesujące wydaje mi się natomiast Twoje pytanie: “Dlaczego ateiści potrzebują męczennika?” Otóż jasne jest, że Piotr Szczęsny nie popełnił samobójstwa w obronie ateizmu. Ateiści mogą uczcić jego pamieć w zrozumialym odruchu solidarności z człowiekiem, który oddał życie, żeby ludzi “obudzić” zanim rządząca klika pozbawi nas całkowicie praw obywatelskich. Niedobrze się stało, że do deklaracji solidarności z Szarym Człowiekiem wmieszano sprawę wyznania. Piotr Szczęsny stanął ponad podziałami wyznaniowymi i właśnie dlatego jego ofiara ma uniwersalne przesłanie.

  111. @Ozzy
    Skunks to takie zwierzatko, które tryska brzydko pachnące substancję z odwłoku i osmradza nią wszystko co żywe. Polski Skunks wydziela te substancję nie z odwłoku, tylko z otworu gębowego. Co otworzy ten otwór, to odór staje sie porażający;np. śmierdzi zdradzieckimi mordami, kanaliami, stojącymi tam gdzie stało zomo, złodziejami i komunistami, uchodźcami którzy przynoszą pierwotniaki itp, itd.
    Po za tym zaznacza on swoim zapachem miejsca takie jak ; Wawel, różne ulice, place , ronda, mosty, skrzyżowania..Przymierza się do filharmonii, uniwersytetów, bibliotek, szkół…Niedługo wszystko w Polsce będzie wydzielać odór Skunksa.

  112. ozzy
    21 października o godz. 14:51

    Ponieważ padła tu nazwa Masada w kontekście zbiorowego samobóstwa,przypomniałam sobie moje ogromne wrażenie ,kiedy właśnie dokładnie rok temu stanęłam na szczycie Masady, słuchając opowieści przewodnika .
    Dla mnie było wtedy jasne,dlaczego tak się stało.Walczyli do ostatka.Ale jeśli walka jest przegrana,jeśli nie ma możliwości ucieczki,to z całą pewnością lepiej jest pozwolić sobie i swoim najbliższym odejść w spokoju,niż znaleźć okrutną śmierć w mękach z ręki wroga.Ale być może są jeszcze inne wyjaśnienia.
    Masada to szczególne miejsce…Trochę zdjęć stamtąd.
    https://photos.app.goo.gl/KUUBf5JJe38k7hw59

  113. @Tanaka 21 października, 15:15
    Kościół Katolicki już nie orzeka tego, co mu przypisujesz. Gdybyś przeczytał wywiad z ks.Bonieckim, dowiedzialbyś się, że Kosciół zmienił swój stosunek do samobójców. Zeby walczyć z przeciwnikiem, trzeba go dobrze poznać. Strzelając zarzutami bez pokrycia możesz stracić wiarygodność nawet w sprawach, w ktorych masz rację. O zmianie stosunku KK do samobójców mógłbyś np. powiedzieć prześmiewczo: “w samą porę”. Ale wolisz ustawiać sobie przeciwnika tak, żeby go było łatwiej pałować. Niestety nie posuniesz tym do przodu walki o świeckość społeczeństwa. I to mam Ci najbardziej za złe.

  114. @Tanaka, Lewy, lonefather
    Pomysł, aby w ciszy wyborczej, a także w okolicy rocznicy tragedii, uczcić śmierć Piotra Szczęsnego, uważam za znakomity.
    I wiem, że przyszło to Wam do głowy niezawisimo.
    Składam najszczersze podziękowanie.

  115. @tejot, 12:14
    Uśmiechnąłem się do siebie po przeczytaniu ostatniego zdania.
    Ale już po chwili przypomniały mi się przypadki, kiedy padały w komentarzu do podobnych ‚przewrotności’ pytania w rodzaju: drogi xxx, co się qrwa z tobą stało?
    Ukłony

  116. Siła myślenia katechetycznego
    Tanaka
    21 października o godz. 14:36
    tejot
    21 października o godz. 12:14

    Właśnie. Bardzo trafnie to zauważasz, że manifest Piotra Szczęsnego jest trudny do zrozumienia, ogarnięcia i przychylenia się, dla standardowego mieszkańca Polski, bo nie obywatela jeszcze.
    Sądzę, że bardzo trudno jest napisać taki manifest, przez osobę, która już podjęła decyzję, że zakończy swoje życie, by był łatwy do „zrozumienia” i „ogarnięcia”. Chyba to niemożliwe. NIe tylko, gdy autor odbiera sobie życie.

    Mój komentarz
    Manifest Szczęsnego jest bardzo dobrze zredagowany, treściwy, uporządkowany, ujmujący sedno problemów, punktujący te problemy, przekazujący jasno informację o stanie państwa.
    W tym rzecz, że tego rodzaju obszerne apele docierają tylko do tych, którzy są zainteresowani państwem, mają jakieś zdanie w sprawach, które poruszone zostały w manifeście, a nie docierają, jak piszesz, do tych, którzy zapoznając się z takimi wiadomościami nie są w stanie ich zrozumieć a skutkiem lektury jest tylko wyrażenie werbalnego, powierzchownego przytakiwania lub zaprzeczania.

    A nie są w stanie ich zrozumieć i nie chcą zrozumieć, ponieważ o państwie w którym żyją, myślą obrazkowo, objawowo, na podstawie naocznego oglądu – ten zaklął, inny o państwie moim się wyraził jak o kupie kamieni, ten uciek za granice, tamten ukrad, ci się pokłócili, dobrze im tak KODowcom, itd. Obrazki, skandaliki, słówka, półsłówka, obiecanki, emocje, gniew i oburzenie, nadzieja i radość.

    W takim myśleniu nie ma miejsca na analizę, na generalia i idee. Takie myślenie, to czysta percepcja zdarzeniowo-obrazkowa.
    W takim myśleniu nie ma miejsca na abstrakcje, na koncypowanie modelu państwa, poszukiwanie idei je konstytuujących, punktowanie zalet i wad, na krytyczną ocenę racji.

    To jest myślenie katechetyczne. Gotowe pytania i gotowe odpowiedzi. Propagandyści władzy w całości skupiają się na obsłudze myślenia katechetycznego – dostarczają gotowe pytania i odpowiedzi na nie. Ludowi (jego dużej części) całkowicie to wystarcza.
    Pzd, TJ

  117. @Lewy
    Nie chcę nic pisać o ‚wznoszeniu się’, ale znam Twoje gołębie serce – Twoja praktyka belferska wymagała tolerancji – więc odpuść winy kogokolwiek na blogu.
    Wqrw mnie ogarniał wielokrotnie, ale często konflikty blogowe wynikają z naturalnych ograniczeń tego medium.
    Przytulam Was oboje, jako starszy, ekumeniczny brat.

  118. Pewnie strasznie się narażę tutaj piszącym, ale trudno.
    Dla mnie Piotr Szczęsny to modelowy polski romantyk. To wielu z nas ma już ,,w genach”. Wtłaczanie do głów świadomości, że poświęcenie siebie dla trudno definiowalnej idei (ojczyzna? Polska?) jest celem najbardziej szczytnym trwa u nas od pokoleń i ma się ostatnio niestety coraz lepiej.
    Pomyślmy, co by się stało, gdybyśmy wszyscy, którym się nie podoba to, co się dzieje zrobili to, co On. Wiem, nie zrobimy. Nie stać nas, trzeba jednak mieć jaja. Ale stać nas na ,,akademie ku czci” z melodeklamacjami, wspólnym kołysaniem się pod Chopina z przytaszczonego pianina, mamrotaniem klechy… taka nasza solidarność. Oglądając na fb relację z Warszawy, miałem strasznego moralniaka. Myślę, że nie koniecznie o to Mu chodziło.
    Cześć Jego Pamięci. I do roboty, do wyborów, do ludzi, a jak będzie trzeba, to i na ulice. Ale nie na akademię.

  119. Wbocek
    Czy mimo kolana (odzyskującego wszak sprawność) spełniłeś lub masz zamiar spełnić „obowiązek obywatelski”, głosując tak lub owak?
    Myślę, że to raczej powinność, a nie wymuszanie obywatelskości bez przekonania.
    Coraz ciężej, odkąd mamy demokrację bezprzymiotnikową, przychodziło Polakom ruszyć doopę i zagłosować. Całkiem jakby ręce umyli i zajęli się swoją prywatnością.
    Raz była mobilizacja w 2007 po dwóch latach pierwszych rządów PIS.
    Czy się teraz powtórzy, gdy mamy zgoła już inną sytuację, alarmistyczną?
    Wbocku drogi, nie bez powodu zwracam się do ciebie z moim smutkiem i niepewnością, bo twoja empatia jest rozciągliwa jak z gumy, jeśli tylko uznasz, ze w danym momencie/przypadku podnosi na duchu taką jak ja delikwentkę i ułatwia jej zdystansowanie się wobec tzw. całokształtu na dzień dzisiejszy (jak widzisz humor nie całkiem mnie opuścił).
    Pogłaszcz mnie chociaż po głowie.

  120. Wśród wyborczej ciszy…

    To nawet ciekawe doświadczenie, rozmawiać z poślizgiem publikacji.
    Chcę podkreślić, że pomimo nadchodzących komentarzy, w których -jakby- panuje trzeźwość, myślenie i rozsądna refleksja (jak fajnie i z satysfakcją czyta się Tanakę, gdy opanowany…), co warte uznania, mnie wciąz brzmi wer selekua:
    ja nie muszę się palić…
    Jeśli tragiczny czyn Piotra Szczęsnego ma naprawdę sens, to w tym, abyśmy wszyscy razem i każdy z osobna czuli własność własnych oraz nieodłącznie wspólnych losów nie pod wpływem płomieni, a jako normę.

    W tym mieszczą się rzecy wielkie i małe, tak małe jak uporczywe bezpłodne personalne prowokacje na blogu i personalne kompulsywne bezcelowe na nie reakcje.
    Dajmy z tym spokój (zwłaszcza ci, co inaczej nie umieją prowadzić satysfakcjonujących, niż tylko dowartościowaniem się cudzym kosztem, relacji), nie degradujmy się na co dzień i od święta.

  121. ozzy
    A propos Kieślowskiego ukazała się jego znakomita biografia „Kieślowski. Zbliżenie” Katarzyny Surmiak-Domańskiej.
    Chyba już tu ją rekomendowałam, ale mogłeś przeoczyć.
    Gorąco polecam jeszcze raz.

  122. @@Lewy, Namargineska
    Czy Was pogięło, jak jakichś niezrównoważonych małolatów?
    To byłby akurat komplement, ale nie wobec hm… raczej dojrzałych adwersarzy.
    Uprzejmie upraszam o opamiętanie, zwłaszcza gdy chodzi o kwestie wzajemnego „nazewnictwa”.

  123. Tanaka
    21 października o godz. 15:15

    W racjonalnej teorii materialistycznej, życie człowieka w ogóle, albo niemal w ogóle do niego nie należy, tylko jest zdeterminowane przez prawa przyrody. Przecież wy racjonalni ateiści i materialiści głęboko wierzycie, że człowiek jest tylko automatem zaprogramowanym zgodnie z programem gatunkowym zapisanym w DNA. Wolna wola jest złudzeniem, bo każdy ruch człowieka jest już od jego narodzin wyznaczony przez przyrodę. O czym więc tu mowa? Bozia przynajmniej daje człowiekowi możliwość zarządu.

  124. Czy nazywanie wrzaskliwej osoby Nimfą, to takie straszne nazewnictwo ? Ojoj, coraz tu więcej symetrystów, którzy namawiają Desdemonę i Otella , żeby sie pogodzili, bo racja jest po środku. Jakby ta Desdemona nie miała szyi, to by ją Otello nie udusił.
    Przecież to takie oczywiste

  125. ozzy
    21 października o godz. 17:15

    Świetny występ.

  126. @kruk 21 października o godz. 15:54

    Nikogo w kaka nie obchodzą elukubracje Bonieckich. Boniecki jest wyrzutkiem, który został niedawno, bo kilka lat temu, zakneblowany przez ukochany kaka. Pozwolono mu jednak handlować własnymi książkami – z których sprzedaży kaka ciągnie wymierne zyski. A przede wszystkim – nikogo poza kaka nie obchodzą opinie i wypowiedzi skoszarowanych kiecunów. Jakim prawem usiłujesz wciskać ateistom jakieś obłąkane „nauki” funkcjonariuszy Watykanu w Polsce?
    Stanowisko kaka wobec odbierania ludziom prawa do dysponowania własnym życiem jest znane i pokrywa się z tym, co pisze Tanaka.

  127. @Wujaszek Wania 21 października, 12:07
    “A już twierdzenie jakoby czyjeś życie należało do Stwórcy, a także jego bliskich, to dla mnie szczyt prymitywnego, plemiennego ”religianctwa“.”
    Mam wrażenie, że odniosłeś sie tymi słowami do postu @ozzy’ego opisującego stosunek do samobójców w judaiźmie, choć podobny występował (występuje) w innych religiach. Podzielam Twój pogląd – takie archaiczne spojrzenie na człowieka, odbierajace mu autonomię, jest okropne przy obecnym stanie wiedzy o psychice człowieka i dzisiejszej wrażliwości etycznej.
    Ale nie tylko wyznawcy spieszą z potępianiem samobójców. Pamiętam jak osoby niereligijne zareagowały na samobójstwo wyksztalconej i dobrze sytuowanej kobiety. Dostrzegły w jej
    desperackim czynie egoizm. Przecież miała męża, dzieci – jak mogła im coś takiego zrobić? Dla mnie wtedy przerażające było co musiała ta kobieta czuć, żeby się targnąć na własne życie.
    Piotr Szczęsny też musiał czuć rozpacz niezrozumiałą dla zwykłego zjadacza chleba.

  128. @mag 21 października o godz. 17:09

    Mam zestawić i przedstawić publiczne wypróżnienia blogowego skunksa?

    Przecież ja go nie zaczepiam, nie ubliżam i nie wyzywam.
    Dlaczego usiłujesz ignorować fakt, że skunks od lat zachowuje się nieodpowiedzialnie?

  129. @tejot 21 października o godz. 16:08

    Oczywiście – myślenie katechetyczne obejmuje niepodważalne „g. prowdy” – im bardziej nieprawdopodobne, tym częściej wbijane do głów trzody za pomocą młotka. Chóralna recytacja „Credo” jest coniedzielnym (lub codziennym) rytuałem członków kaka. Kaka opiera się na dogmatach, przy czym ma też niepohamowaną tendencję do „dogmatyzacji” wszystkiego.

    Jedną z takich kaka-g.prowd jest twierdzenie, że człowiek nie ma prawa dysponować własnym życiem (oczywiście z wyjątkiem dysponowania miłego kaka – w tym duchu kremówkowy uświęcił idiotkę, która odmówiła leczenia raka, bo wymagałoby aborcji. Dlatego zmarła, osierocając kilkoro dzieci. Tej paniusi nikt nie odmawiał prawa do swobodnego wybrania śmierci).

    Oprócz dogmatyzacji i powtarzania w kółko dogmatów agendy kaka mają tendencję do natychmiastowej oceny – dobre/złe (a w szczególności dobre/złe dla „matki”-kaka). Kaka-ludki nie są zdolne do obiektywnej obserwacji czegokolwiek. Typowy komentarz internetowy kaka-ludka zawiera trzy oceny dobro/zło na dziesięć słów.

  130. @stasieku 21 października o godz. 16:15

    Nie musisz nikogo przytulać – nie w tym rzecz. Lewy nie ma mi niczego do „odpuszczania”. Lewy napisał, że jestem „tępa i agresywna w swojej tępocie”, po czym brnął dalej w idiotyczne, oszczercze bluzgi. Nie jest to pierwszy tego typu wyskok Lewego, ani nie jest to jego pierwszy eksces skierowany przeciwko mnie. Nie obchodzi mnie jego „gołębie serce”, życzyłabym sobie tylko, żeby zachowywał się poprawnie.

  131. Lewy
    Czy przypadkiem nie przypisujesz sobie zbyt dramatycznych ról i to zaraz z Szekspira? Twoje z Namargineską „boje” raczej nie zasługują na skojarzenia z wielką klasyką.
    W tym sensie można mówić o „symetryzmie”, a w Waszym przypadku o wzajemnym sobie przysrywaniu, w czym zupełnie zagubił się przedmiot sporu między wami.
    O co w ogóle Wam poszło, bo może już sami nie pamiętacie niczego więcej oprócz mniej czy bardziej wyszukanych epitetów.
    Może i niepotrzebnie pcham palce między drzwi, ale lubię Was i cenię i jest mi zwyczajnie przykro.

  132. @guziec 21 października o godz. 16:34

    Mnie się wcale nie narażasz. Masz dużo racji. Zamiast spektakularnie ginąć za Ojczyznę, Piotr Szczęsny mógł zakasać rękawy i zacząć np. roznosić ulotki. Albo organizować demonstracje. Gdyby to zrobił, nie zostałby niczyim bohaterem. Niedawno czytałam artykuł o tym, jak haniebnie potraktowały kolejne „wolne” ustroje stareńkiego już teraz Leszka Moczulskiego. On, niestety przeżył, więc bohaterem być nie może.

  133. @Rogger77 21 października o godz. 18:00

    W racjonalnej teorii materialistycznej, życie człowieka w ogóle, albo niemal w ogóle do niego nie należy, tylko jest zdeterminowane przez prawa przyrody. Przecież wy racjonalni ateiści i materialiści głęboko wierzycie, że człowiek jest tylko automatem zaprogramowanym zgodnie z programem gatunkowym zapisanym w DNA. Wolna wola jest złudzeniem, bo każdy ruch człowieka jest już od jego narodzin wyznaczony przez przyrodę. O czym więc tu mowa? Bozia przynajmniej daje człowiekowi możliwość zarządu

    To jest właśnie typowy komentarz kaka-ludka. Jest mu zupełnie obojętne, jak naprawdę wygląda funkcjonowanie ludzkiego mózgu. Bez podstaw przypisuje innym bezpodstawną wiarę (bo nie jest w stanie przyswoić sobie faktu, że nie każdy „głęboko wierzy” tak jak on).
    Nie liczy się z faktami, ale serwuje natychmiastową „etyczną” ocenę dobre/złe – naukowy światopogląd jest be, bo „Bozia przynajmniej daje człowiekowi możliwość zarządu”.

    Wniosek: gotowe bajędy są „lepsze” od szukania prawdy, bo złudzenie zapewnia trzodzie komfort psychiczny. Nic dodać, nic ująć, religianckie skrzywienie czarno na białym.

  134. @Roger77
    To prawda, że ta wolna wola to może i złudzenie, bo mamy geny i jesteśmy zdeterminowani wychowaniem i wszelkimi okolicznościami zycia. Myślisz że Bóg – umożlowia nam wyjście poza ten determinizm ?
    Że stajemy się wolnymi bytami ?
    Ech Roggerze, hipoteza zbędna – ten Twój Bóg. Okazuje się, że można wyrwać się bez Boga z tych uwikłań. Udowodnił to Piotr Szczęsny , który dla wyższej wartości – Polski, przezwyciężyl instynkt samozachowawczy, w który to przyroda człowieka, ja każdą żywą istotę, wyposażyła.
    Po co ci ten Bóg. Uczciwy ateista jest bardziej moralny, bo jego postepowanie nie jest powodowane jakimś Bogiem, nie spodziewa się żadnej nagrody ani kary. Tak postepuje po prostu, bez uzasadnienia, bo jest moralny. Bo jest człowiekiem wolnym.
    Filozofie Roggerze, zajrzyj jeszcze raz do Kanta, do jego „Krytyki praktycznego rozumu”

  135. Mapa frekwencji wyborczej w poludnie.

    http://tinypic.com/view.php?pic=25a6tma&s=9

    (klikniie w obrazek powiększa go)

    Czy na wschodzie:

    1/ wcześniej wstają?
    2/ bardziej ich obchodzi? (=są lepszymi obywatelami?)
    3/ zwolennicy PiSu są bardziej zmobilizowani?
    4/ ?

  136. kruk
    21 października o godz. 15:54

    „Niedobrze się stało, że do deklaracji solidarności z Szarym Człowiekiem wmieszano sprawę wyznania”.

    Przykro mi to mówić – bo w ogóle mi, kuwa, przykro – ale znów pokazujesz, że albo niedowidzisz, albo celowo wykrzywiasz wypowiedź jednego z trzech wstępniakowców.

    Oto ta wypowiedź:

    „to co powiedział i uczynił obywatel z pobudek cywilnych i przyzwoitych, tego nie wypowiedział i nie uczynił Kościół kat. Wielki Moralista i byt tożsamy z Polską, jak sam o sobie mniema”.

    Niedopuszczalnie i wręcz kołtuńsko mylisz wyznanie z pierdzistołkowym URZĘDEM. Z wielkim domniemanym moralistą i niby-nauczycielem spadkobiercą nauk Jezusa – Kościołem rzymskim. To ten Kościół, ten skurkowany moralista, jako najpierwszy – przed wszystkimi krytykami w Polsce – powinien nie mówić, ale głosić, trąbić na całą Polskę i Europę to, co wyłożył skrótowo Szczęsny. Kościół powinien to zrobić nie skrótowo, ale możliwie najpełniej, do najmniejszego szczególiku. Nie zrobił nic! A się nazywa, jego mać, obłudnie „matką naszą”.

  137. miało być „kliknięcie w obrazek”

  138. Znany w niektórych środowiskach ateistów Pan Stanisław Błąkała opisał swoją wizytę w lokalu wyborczym tak:
    “ Jak powiedziałem tak zrobiłem. Z progu lokalu wyborczego zobaczyłem krzyż wielkości młodej krowy. Padlem na kolana i pelzam do komisji.
    Komisja zesztywniala. Pierwsza pani do której przypelzlem mówi do mnie : „co pan robi, niech pan wstanie „. Boje się żebym nie obraził uczuć religijnych szanownej komisji. Tu jest lokal dla katolików, a ja jestem niewierzący. Dla nas lokalu nie ma? Pytam.
    Pan z komisji informuje mnie, że to lokal dla wszystkich.
    To dlaczego nie jest urządzony zgodnie z przepisami konstytucji i Kodeksu Wyborczego?
    Oddałem glos, grzecznie pozegnalem komisje i wyszedłem.
    Namawiam do naśladowania i osmieszania uzurpatorow zawlaszczania lokali wyborczych przez katolików.”
    /Stanisław Błąkała/

    PS:
    Uważam, że Pan Stanisław Błąkała zrobił bardzo dobrze.
    Tak powinien postąpić każdy ateista i antyklerykał w lokalu wyborczym gdzie umieszczono krzyż.

    Co zaś do konstytucji to uważam, że powinna być zmieniona bo została napisana pod dyktando kleru przez jego lobbystów.
    Na przykład brakuje w niej zapisu o świeckości państwa.

    Podobnie jak należy zmienić kodeks karny, w którym nadal figuruje i obowiązuje na przykład art.196 „o obrazie uczuć religijnych”, a z aparatu sprawiedliwości usunąć wszystkich lobbystów kościoła takich jak A.Rzepliński i R.Stępak.

    Oczywiście tych wszystkich zmian powinien dokonać nowy, świecki rząd i sejm, który należy wybrać.
    Proszę pamiętać, że PO to PiS-bis.
    Takim ludziom nie można ufać i takich ludzi nie można wybierać do żadnych władz.

  139. @kruk 21 października o godz. 18:33

    I naprawdę nie przyszło ci do głowy, że negatywne oceny osób niewierzących mogą być, częściowo przynajmniej, uwarunkowane demagogią kaka? O rzekomym „egoizmie” i „tchórzostwie” samobójców pisał dość obszernie – i sugestywnie – apologeta kaka – Szymon Hołownia.

    Podobnie wyrażał się ten dziennikarski mundrzec o gejach, którzy chcą mieć dzieci – powoduje nimi rzekomo „czysty egoizm”, ale w domyśle: gdy prawidłowy katolik chce mieć dziecko, to znaczy, że jest szalenie altruistyczny i „otwarty na życie”, pod warunkiem wszakże, że pozostaje w sakramentalnym związku.

  140. @mag
    Pewnie, że niepotrzebnie się wcinasz, Ale skoro nie rozumiesz kpiny z tym Otello,to trudno ; zdaje ci się ze ja się Szekspirem dowartościowuję? Dla mnie ta idiotka, której klamka zapadła i od tej chwili będzie mnie nazywać skunksem, jest w swej zajadłości osobą zarazem komiczną i nieprzyjemną. A to że Ty i wielu innych na blogu tego nie dostrzegacie, to cóż, ja nie będę wam otwierać oczu.
    Tak się składa, że np. napadana nieustannie przez idiotkę @kruk, albo wujaszek są dla mnie osobami wiarygodnymi, kulturalnymi, czego ty nie dostrzegłaś i też pouczałaś i łaskawie dawałaś Wujaszkowi szanse na jakąś poprawę. Basi też się od Ciebie dostało za to, że jest taka milusia, n’est-ce pas ?

  141. Tanaka
    21 października o godz. 15:15

    Nazwiesz to odpowiednim słowem?

    Proszę uprzejmie.
    W przypadku krk, czy jakiejkolwiek innej instytucji jest to przemoc.
    W przypadku pojedynczej osoby jest to przejaw prymitywnego, plemiennego „religiactwa”.

  142. Frekwencja na 17:

    http://tinypic.com/view.php?pic=w2h890&s=9

    Widać mobilizację w Warszawie, ale „trynd” wschód-zachód dalej jest na mapie Polski widoczny.

  143. kruk
    21 października o godz. 18:33

    tak, chodziło mi o post @ozzy’ego

  144. Krzyż w lokalu wyborczym podobnie jak ten bezprawnie i nielegalnie zawieszony z polecenia kleru na ścianie sali obrad Sejmu rządzi polską tępotą i jest tam absolutnie niepotrzebny.

    Krzyż w sali obrad Sejmu negatywnie i szkodliwie wpływa na atmosferę i pracę tego organu władzy ustawodawczej, w którym conajmniej 95% parlamentarzystów to lobbyści kościoła – religijnie zindoktrynowane matoły, których podstawą egzystencji jest religia.

    Ten nawiedzony motłoch (motłoch wybiera przecież swoich przedstawicieli spośród siebie) dyskutuje, uchwala ustawy, wpływa bezpośrednio na życie całego polskiego społeczeństwa stosując się do religijnych, zacofanych dogmatów swojej wiary, prawa kanonicznego i wszystkiego, co usłyszy w formie nakazów od swoich pastuchów z kościelnych i medialnych ambon…

    Każde spojrzenie katomatoła na zawieszony na ścianie sali obrad Sejmu symbol jego wiary to psychiczne zahamowanie myślenia i paniczny strach przed „grzechem i karą”.
    To psychologiczna presja dla zindoktrynowanego religijnie człowieka, który nie spełnia swojej powinności posła dla dobra społecznego, ale dla dobra swojej religii i tych, którzy ją głoszą.

    Powieszony na ścianie sali obrad polskiego sejmu lub lokalu wyborczego krzyż to oficjalne uznanie podległości Polski watykańskiemu totalitaryzmowi i jego władzy.
    To potwierdzenie faktu, że Polska jest watykańskim kondominium.
    To hamulec rozwoju i postępu.

  145. mag
    21 października o godz. 14:30

    myślę podobnie do Ciebie.
    Sam wielokrotnie powtarzam, że pora na młodych. A równocześnie przykro mi, że strona katobolszewicka potrafi się doskonale mobilizować. A my wiecznie w rozterkach, wątpliwościach, inteligencka nasza …
    Wkurzyłem się strasznie szukając informacji o kandydatach do Rady Powiatu, Sejmiku Wojewódzkiego. Państwo kandydujący nie byli łaskawie niczego o sobie napisać, przedstawić się w internecie. Przecież wiadomo, że ulotki nie dotrą do całego powiatu, a co dopiero województwa.
    Mam zamiar zadzwonić jutro do szanownych władz partyjnych i wygarnąć im, co o nich myślę. XIX wiek normalnie.

  146. Frekwencja na 17:

    **http://tinypic.com/view.php?pic=w2h890&s=9

    Widać mobilizację w Warszawie, ale „trynd” wschód-zachód dalej jest na mapie Polski widoczny.

  147. mag
    21 października o godz. 16:54

    Mag, poza dwoma wypadkami, kiedy uczestniczyłem w głosowaniu – raz z młodości, raz z konieczności – głosowałem jedyny raz z półprzekonania: na Kwaśniewskiego, a przeciw Wałęsie. To wszystkie moje przygody z głosowaniem. Poza tym jestem bezobowiązkowy.
    Po dobroci – zdarza się i owszem, ale żeby sobie bzdurać obowiązki?! Nie mam nawet obowiązku żyć, cóż więc mówić o bardziej duperelnych.

    Przepraszam, mag, chrzanią mi się sprawy z bratem, choć zakład, w którym jeszcze jest, wykazał maksimum życzliwości i elegancji, nawet załatwia za mnie, kulawca, sprawę przeniesienia brata. Łeb mi pęka, więc tylko dla chwilowej zmiany wychynąłem z ćcin.

  148. Piotr Szczęsny to bohater romantyczny, bardzo polski, z gatunku tych, których my Polacy, podziwiamy, cenimy – w znakomitej większości -najbardziej, za to, że w walce o takie wartości, jak wolność, tolerancja, nie wahają się poświęcić życia. Trudno o lepszego patrona dla oponentów obecnej władzy, ale nie tylko, bo również dla postępowej inteligencji, jako że był to wybitny jej przedstawiciel, o czym można się przekonać po przestudiowaniu jego biografii. To Piotr Szczęsny, a nie Lech Kaczyński, zasługuje na pomniki.

    Cierpiał na depresję, ale prosił w ostatnim liście, żeby nie łączyć tego z jego czynem – Piotr Szczęsnybył ideowcem i tylko dlatego zdecydował się na ten desperacki akt, wierząc, że jego ofiara nie pójdzie na marne, że wstrząśnie ludźmi, uświadomi im, że bierność znów wepchnie nas w mroki tego, z czym walczył. Pamięć o nim, o jego czynie trwa: „Od października 2017 list Piotra Szczęsnego był codziennie odczytywany podczas protestów na rynku w Cieszynie[29], a na jego grobie i w miejscu, gdzie się podpalił, cały czas pojawiają się znicze. 29 czerwca 2018, w dniu imienin Piotra, przy „studzience Badylaka” w Krakowie odbyła się uroczystość go upamiętniająca.

    Rodzina zmarłego planowała założenie fundacji, która będzie uczyła, czym jest społeczeństwo obywatelskie.

    19 października 2018 o godz. 16:30 na Placu Defilad zebrali się ludzie, by uczcić pamięć Piotra Szczęsnego, wśród nich Agnieszka Holland, Krystyna Janda, Rafał Trzaskowski, Adam Michnik, ks. Wojciech Lemański i Hanna Gronkiewicz-Waltz. Odśpiewano kilka utworów Jacka Kaczmarskiego. […] Już 20 października poeta Jarosław Mikołajewski opublikował w „Gazecie Wyborczej” wiersz „Do człowieka, który podpalił się pod Pałacem Kultury w czwartek 19 października 2017 „. W listopadzie bard Jacek Kleyff nagrał piosenkę Piotr S. Oparty o rumuńską melodię ludową utwór został opublikowany w serwisie YouTube.W lutym 2018 na scenie monachijskiego teatru Münchner Kammerspiele zaprezentowany został spektakl „1968. Okupacja Kammerspiele”, stworzony przez reżyserów z wielu krajów, w projekt zaangażowana była noblistka Elfriede Jelinek. Polska część przedstawienia wyreżyserowana przez Wojtka Klemma oparta jest o przesłanie Piotra Szczęsnego. W postać Szczęsnego wcielał się Stefan Merki, szwajcarski aktor teatralny i filmowy.” (wikipedia).

    Zapomniany więc nie został. W swoim manifeście apelował: „Ludzie, obudźcie się, jeszcze nie jest za późno”. Teraz pozostaje pytanie: jak szerokim echem odbił się apel Piotra Szczęsnego wśród nas? Być może już dziś (21 października) przekonamy się, jak wielu z nas się obudziło.

  149. basia n.:

    znakomite fotografie Masady, miejsca ktore stalo sie symbolem panstwa zydowskiego i bohaterstwa i swietoscia narodowa. Dziekuje.
    Przypominam jedna z opowiesci chasydzkich, jakie zebral byl niegdys wielki filozof zydowski Martin Buber „Die Erzählungen der Chassidim” a mowa jest o blogoslawionej
    bezboznosci ( z dziejow Moshe Lejba z Sosnowa), ktory powiadal ze nie ma w czlowieku ani sily ani cechy, ktora by stworzona byla bezpotrzebnie a nawet te niskie i nikczemne cechy charaktery moga byc wywyzszone i na sluzbe Stworzyciela. Pyche mozna okazac sie mestwem na drogach Pana.
    Pytal Moshe Lejb: W jakim celu zostala stworzona bezboznosc? Tak, moze byc wywyzszona i okazac sie pomocna blizniemu. A wiec, kiedy ktos przychodzi do bezboznego i prosi o pomoc, to ten nie mowi mu z poboznym obliczem: „Ufaj i zdaj sie na Boga” ale musi tak postapic, jakby w ogole nie istnial Bog a on ten jedyny i bezbozny istnial tylko na swiecie i mogl pomoc temu czlowiekowi.

  150. @wbocek, 19:37
    Oh, jak dobrze żeś się, ‚wbocku’, wqrwił.
    Na sąsiednim blogu też prof. objawił oznaki (…) – mniejsza o nazwę – pojechaliśmy po prof. zgodnie.
    Co się ze światłymi ludźmi czasami dzieje!?
    Niektórzy prowokują, ale Profesor Hartman?

  151. @Ateista 21 października o godz. 19:55
    Krzyż w lokalu wyborczym (…) Powieszony na ścianie sali obrad polskiego sejmu lub lokalu wyborczego krzyż to oficjalne uznanie podległości Polski watykańskiemu totalitaryzmowi i jego władzy.
    To potwierdzenie faktu, że Polska jest watykańskim kondominium.

    W USA dosyć często komisje do głosowania lokowane są w budynkach przykościelnych. Mówię tu o wyborach amerykańskich.

    Podaczas polonijnych wyborów w USa jest to niemal reguła. Jeden punkt wyborczy jest organizowany przy ambasadzie czy konsulacie ale prawie cała reszta przy polonijnych parafiach.

  152. @404
    20 października o godz. 22:38
    Samobójstwo ? Uważam, że czlowiek dysponujący wolną wolą (sic!) ma do niego prawo.

    Zapytał mnie Pan z Australii na innym blogu, czy nie ratowałbym człowieka który się podpalił. Odpowiedziałem, że gdybym wiedział, że podjął świadomą decyzję o swoim życiu, to nie przeszkadzałbym mu w tym co chce zrobić. Samobójstwo w proteście jest podobne do głodówki, tylko w tym pierwszym przypadku poświęca się zycie, a w drugim tylko zdrowie. To są znane i stosowane na całym świecie formy protestu. Przypomne Gandiego, Sencowa, mnichów tybetańskich …

    Myślę, że dzisiejszą aktywnością na blogu zaświadczamy, że śmierć Piotra Szczęsnego nie była daremna. Propagandyści reżimu zawsze będa znajdowali powody aby pozbawić heroiczny akt znaczenia. Trochę to podobne do tego co robi FoxNews oczerniająć zabitego dziennikarza Jamala Khashoggiego o różne przynależności np. do Alkaidy czy Bractwa muzułmańskiego, zamiast skupić się na zleceniodawcach morderców.

    Polityka jest miejscami odrażająca w swoich kłamstwach. Normalizacja dotyczy coraz to bardziej obrzydliwych spraw.

  153. Parę uwag po przeczytaniu ostatniej porcji komentarzy.
    Po pierwsze mam podobne odczucia jak @gekko, który zauważył, że znacznie mniejszą ilość tzw. bzudrnych uwag, a więcej merytorycznych pojawia się w obecnym systemie moderowania.
    Zwłaszcza przy kilkakrotnym w ciągu dnia wpuszczaniu nowej porcji do druku.

    Po drugie widzę, że rozmowa nieuchronnie zeszła na przyczyny śmierci samobójczej Piotra Szczęsnego. Czy miał klepki w porządku, czy nie?

    Dorzucę więc swoje 5 groszy w tym temacie.
    Jak widać, sądząc po słowach jego Manifestu, szczegółach jak wszystko przygotował, gdzie wybrał miejsce swojego KRZYKU protestu, nagłośnienie, czas, itd
    (Miejsce i czas, w którym jest najwięcej ludzi)

    Ten krzyk rozpaczy i nadziei… to nie choroba psychiczna,
    to wyważona i przemyślana decyzja, mająca na celu obudzić otępiałych.

    Dyskutowanie/zastanawianie się nad jego psyche, czy była ok?
    tylko odciąga uwagę od celu dla którego w tak widowiskowy sposób ten człowiek się podpalił.

    Mam pretensje do mediów, bo gdyby nagłośniły to wydarzenie nawet na cały świat,
    na przykład tak jak ostatnio zrobiły to media w sprawie zamordowania dziennikarza w konsulacie saudyjskim, a teraz Saudowie są pod pręgierzem opinini światowej i są rozliczani, przynajmniej w sumieniach ludzkich,… za WSZYSTKIE ich makabryczne dokonania.
    To morderstwo dziennikarza stało się odkręconym kurkiem i cały świat nagle przypomniał sobie o zbrodniach w Jemenie, o aresztowaniu niewygodnych rządowi i ich oczyszczenie z forsy, o aresztowaniu i zmuszeniu do abdykacji (w areszcie saudyjskim) premiera Libanu w zeszłym roku, o blokadzie Kataru, o judzeniu do wojny przeciw Iranowi, o kobietach zamkniętych w więzieniach, które walczyły o prawo do samodzielnej jazdy samochodem, o wielu, wielu innych sprawach i makabrach, które ten autokratyczny rząd wyprawia.
    I to stało się dzięki mediom, które nagłośniły morderstwo dziennikarza w konsulacie, który powinien być miejsce azylu, bezpieczeństwa, do tego w kraju natowskim.

    Zeszłam na mardines za bardzo, ale zrobiłam to celowo, dla zobrazowania, jaką siłę mogą mieć media, JEŻELI TEGO CHCĄ!

    Teraz obowiązki mnie wzywają, ale jak znajdę chwilę, to jeszcze chcę się odnieść do wypowiedzi związanych z prawem krytyki (nie bluzgów) tzw moralnych autorytetów…. w kontekście męczeńskiej śmierci Piotra Szczęsnego, która była jak protest song.
    A ten powinien być słyszany wszędzie.

  154. mag:.

    „If you go home with somebody, and they don´t have books,
    don´t fuck ´em”
    (John Waters)

    10 grudnia na Dzien Nobla zwiazek „Zydowska Kultura w Szwecji” organizuje spotkanie ku czci pamieci Philipa Rotha, zmarlego tego lata. Byl „wiecznym” kandydatem do nagrody literackiej Nobla, jeden z najwybinieszych pisarzy amer.
    XX wieku, ktore pismiennictwo odzwieciedlalo dylematy wspolczsnych wspolnot zydowskich w USA. Roth powinien byl juz dawno otrzymac Nobla a te spotkanie jest holdem dla jego genialnej tworczosci. Wezma w nim udzial m.in. Adam Gopnik, dziennikarz New Yorkera, prof. Bernard Avishal, bliski przyjaciel pisarza i poetka Mary Carr.
    U nas przed paroma dniami byla mala wystawa fotogramow z Marca 68, ktorej glowna inicjatorka byla Agata Tuszynska a teksty sporzadzil Piotr Oseka.

  155. @zetus1
    21 października o godz. 21:01

    Jestem absolutnie tego samego zdania

  156. @zetus1
    21 października o godz. 21:01

    Właśnie zauważyłam Twój nowy post.
    Pełna zgoda!

    Pozdrawiam

  157. PAD na KULu wypowiedział takie oto słowa troski o świat:

    „zachodzące w świecie procesy prowadzą do tego, że Polska i wiele państw, „stoi przed groźbą głębokiego zerwania ciągłości struktur społecznych, wzorców kulturowych, kryteriów prawdy i fałszu, sposobów odróżniana dobra od zła”. – Musimy liczyć się z tym, że niestabilność może stać się nową normą.”

    Mój komentarz
    Moje osobiste wrażenie – ubrał się diabeł w ornat i na mszę ogonem dzwoni.
    Kłamca wstąpił na ambonę, ubrał fałszu koronę, pieprzy, ględzi od rzeczy, a rzeczywistość skrzeczy.
    Pzdr, TJ

  158. Polecam artykuł Krzysztofa Burnetko
    Poniżej link i fragment z niego zaczerpnięty.

    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1768422,1,rok-po-samospaleniu-piotra-szczesnego.read
    Rok po samospaleniu Piotra Szczęsnego
    Szary człowiek? Szarzy ludzie…
    Dramatyczny protest Piotra Szczęsnego, choć jeszcze nie zmienił historii, to już wszedł do historii
    .

    [..}Czy ofiara Szczęsnego poszła na marne?
    Zdawać się może, że rzeczywistość dopełniła tragedii. Kraj jest przez władzę PiS coraz bardziej – systematycznie, z bezczelną premedytacją i cyniczną konsekwencją – niszczony. Co gorsza, społeczeństwo bynajmniej się nie budzi. Protesty garstki Obywateli postrzegane są przez rodaków co najmniej z pobłażaniem – a w każdym razie o szerszym wsparciu nie ma mowy. Symbolem niech będzie wreszcie to, że w podopolskiej gminie, w której pomieszkuję, aż pięć mandatów do władzy samorządowej zostało obsadzonych de facto bez wyborów – bo na radnego zgłosiło się po jednym ledwie kandydacie.[..]

  159. @mag 21 października o godz. 17:09

    @@Lewy, Namargineska
    Czy Was pogięło, jak jakichś niezrównoważonych małolatów?
    To byłby akurat komplement, ale nie wobec hm… raczej dojrzałych adwersarzy. Uprzejmie upraszam o opamiętanie, zwłaszcza gdy chodzi o kwestie wzajemnego „nazewnictwa”.

    Prawda, że wcale nie potrzebujesz ani się nie prosisz o jakiekolwiek poparcie dla twoich apeli – z mojej strony?
    Ostatnią rzeczą, o jaką ci chodzi są moje ordynarne bluzgi, prawda? 😉 😉 😉

    Ale do nich nic nie trafi, nawet bluzgi, to już taki wiek.
    Podobnie jak do innych par kłótników.

    Tylko nie mogę ni w ząb pojąć, jak się można kłócić bez bluzgania?
    Przecież wyraźnie siebie nie cierpią i kochają sobie dogryzać.
    Tak jak inne pary blogowych antyprzyjaciół.
    Zdawało by się nic sie nie dzieje, spokój cisza, a tu któreś z nich ba-bach i wylewa garnek swojej żółci drugiemu na ubranie.
    Że z miesiąc temu coś kogoś słownie uszkodził.
    I ze szczegółowymi cytatami.

    Nie zaglądałem przez kawałek czasu na ten blog, wracam a tu wszystko po staremu. Dogryzają sobie. Mają za złe. Tylko para kłótników się zmieniła. Ale jaja! 😉

    Miejmy nadzieję, że te osoby – w tzw. międzyczasie np. piszą interesującą książkę i za jakiś czas nas tutaj zaskoczą jej publikacją.
    Bo inaczej to rzeczywiście byliby tylko (i po raz drugi w życiu) przedszkolakami.

    Klnę się bardzo szpetnie i znikam na dłużej. 😉

  160. 404
    21 października o godz. 21:11

    … mam podobne odczucia jak @gekko, który zauważył, że znacznie mniejszą ilość tzw. bzudrnych uwag, a więcej merytorycznych pojawia się w obecnym systemie moderowania.
    Zwłaszcza przy kilkakrotnym w ciągu dnia wpuszczaniu nowej porcji do druku.

    Skąd masz wiedzę na temat moderowania?

  161. Aha, w kwestii samobójstwa i samopodpalania.

    Brr…

    „Na moim aktualnym etapie” nie widzę dla siebie takiego „rozwiązania”. Myślę raczej, że zamiast szkodzić sobie spróbowałbym zaszkodzić komuś całkiem innemu, ale o tym sza, bo a nuż wyrażanie takich opinii jest karalne.

  162. @tanaka

    To akurat był komplement.
    Nie trzeba być zbyt podejżliwym.
    O moderowaniu, z braku lepszego określenia napisałam, bo posty pojawiają się z „moderacji” po pewnym czasie porcjami.

    Pozatym, nie zarzucałam Ci tego, ze puszczasz jedne, a drugich nie…
    tylko, ze pojawiają się po jakimś czasie w druku. I to też nie był zarzut.

    Co do wniosku, że @gekko zauważył ciekawą sprawę z tym związaną… to ja do tego dołożyłam swoje spostrzeżenia co do merytoryczności.
    Wygląda na to, że w tej sytuacji ludzie mniej „zaśmiecają” (też z braku lepszego określenia) blog nieistotnymi gadkami.

  163. Lewy
    O kurde, nie sądziłam, że chwycisz za maglownicę.
    Ale i tak nie dam się wkurzyć, bo baaardzo się cieszę, że Trzaskowski wygrał z byJejakim w pierwszej turze, do czego przyczynił się również mój skromny głos.
    P.S. Coś ty taki wściekły jak osa?

  164. Maguś, Trzaskowski wygrał z tym byle Jakim, ale czy już po wyborach? Ze z byle Jakim to dobrze, ale cczy to postać wystarczającego formatu?

  165. No dobrze, a kto jest ważniejszy w mieście prezydent czy rada?

  166. Do „zza kałuży”
    21 października o godz. 21:00:
    Drażnią mnie religijne symbole wszędzie w publicznych miejscach.
    W sejmie i w lokalach wyborczych szczególnie bo przeczą one zasadzie neutralności światopoglądowej państwa, które ją deklaruje.
    W USA, w Kanadzie i we wszystkich innych miejscach także.

  167. Tanaka
    21 października o godz. 22:41

  168. Ewa-Joanna
    21 października o godz. 22:56 Edit →

    No dobrze, a kto jest ważniejszy w mieście prezydent czy rada?

    Prezydent jest ważniejszy w tym, że jest wybierany zarowno bezpośrednio jak i jednoosobowo i wszelkie decyzje administracyjne są w mieście wydawane z jego upoważnienia.
    natomiast prawo lokalne stanowi Rada Miasta. Także tam, gdzie prezydet jest zależny od uchwał Rady, musi Radę respektować.

  169. Tanaka

    Czy myślisz,że ta niewygoda z moderacją skończy się o północy ? Chyba powinna !

  170. @Ateista 21 października o godz. 23:28

    To prawda, że wybory za kałużą z reguły odbywają się w kościołach (przeróżnych wyznań) a raczej w takich kościelnych podziemiach, które często są regularnie wynajmowane (np. na cotygodniowe spotkania różnych grup wsparcia) lub w których są organizowane przyjęcia parafialne, spotkania popogrzebowe, kiermasze itp.

    Jednak co do krzyży w owych lokalach wyborczych – przypuszczam, że wątpię. Zakałużnik chyba przegina, ale może odpowie na pytanie: czy kiedykolwiek w takim przykościelnym lokalu wyborczym widział krzyż, zwłaszcza na poczesnym miejscu? Tak czy nie?

  171. basia.n
    21 października o godz. 23:47

    Tego się spodziewam.

  172. @wbocek 21 października, 19:38
    Nie wiem kto z nas bardziej niedowidzi. Użyłam jednych cytatów dla poparcia mojej krytyki a Ty mi podsuwasz inny i powiadasz, że niedowidzę. Dostrzegłam, tylko nie kłócę się o faktyczną rolę KK w polityce. Proszę o nieprzypisywanie Piotrowi Szczęsnemu poglądów, których w swoim manifeście nie wyraził. To jest moim tematem. Ty masz natomiast pretensje, że nie zajęłam się innym.

  173. Tanaka

    Ciekawe czy jak będzie druga tura to też blogi będą dzialać podobnie ?

  174. @Na Marginesie 21 października, 19:41
    Przyszło mi tylko do głowy, że ludzie beztrosko oceniający samobójców nie grzeszą nadmiarem wyobraźni i skłonności do refleksji. Ateizm sam z siebie nie czyni człowieka szczególnie wrażliwym.

  175. @Tanaka
    21 października o godz. 23:44
    To wygląda na dublowanie struktur władzy.
    Im dalej od Polski tym mniej rozumiem. Co to za ściema z tym exit pools? Jak to takie miarodajne, to po cholerę wybory? Popytać ludzi i cześć, taniej wyjdzie.

  176. @Ewa-Joanna 21 paźździernika, 22:16
    Piękne są Twoje papugi. Wiem, że to bardzo mądre ptaki, bo niegdysiejsi nasi sąsiedzi mieli parkę koloru zielonego i oddawali mi je pod opiekę, kiedy gdzieś musieli wyjechać. Bestyjki pierwszy raz patrzyły na mnie nieufnie i dawały oznaki niepokoju, ale szybko się połapały, że jestem ich chwilową opiekunką i żywicielką. A zawołania sąsiadki do małżonka naśladowały tak wiernie, że nie można było wiedzieć napewno czy woła ona czy któraś z papug.

  177. @Lewy 21 października, 19:49
    Nie miej żalu do @mag. To osoba rozważna, o dobrym sercu, i napewno nie życzy Ci źle.
    Jestem Ci oczywiście bardzo wdzięczna za obronę przed prześladowaniem ze strony @NM. O @mag wiem, że czasem rzuca się do ataku, ale nie popada w zaślepienie z powodu byle sprzeczki. To inny kaliber. Tym razem chciała być tylko rozjemcą.
    @mag
    Przepraszam za wtracanie się. Myślę, że Ty i @Lewy powinniście się lubić – w sposób naturalny, bez obowiązku.

  178. Wszystko już napisane, a ja mam mieszane uczucia więc nie wiem co na ten temat powiedzieć. Nie idealizować, nie napiętnować, zrobił co uważał za słuszne. A może tylko z bezsilności.
    Dziś może już by tego nie zrobił, więc tym bardziej żal.

    Brawo Warszawa, Poznań, Łódź, Wrocław, Katowice. Jeszcze nie zginęła, aż się chyba popłaczę ze wzruszenia. 😢

  179. Dopóki sobie nie policzę że ponad 90% głosów poszło na partie prokościelne.

    Siedzę w moderacji. Dobranoc.

  180. Lewy
    21 października o godz. 19:49

    Lewy, nie ma, rzecz jasna żadnego symetryzmu, są tylko idoci, oportuiści, kłamcy i amoralni degeneraci usiłujący nam dmuchnąć portfel.
    Każdemu więc, co się podoba – do wyboru.
    Czego zaś nie ma, to wspólnoty zasad i przekonań.
    W tej sprawie, ja akurat mam pełny symetryzm z Twoją oceną i postawą, wyjąwszy komunikaty wulgarne, bo mnie już nie stać na bezcelowość gadania do ptaszków, którym potrzebne kuracje, lub niezłe lanie, a przede wszystkim zdrowy na morale ostracyzm ze strony ludzi przyzwoitych.
    W tym kontekście, wybacz za poufałość niczym nie dozwoloną, daj se luz, szkoda przymiotu dla po(d)miotu.
    Tym bardziej pod memuarem wpisowym kogoś zupełnie odwrotnego.

    – – –
    @ kruk
    Jeśli wyszło Ci tak, że mój post sugeruje lepsza jakość komentów pod wpływem dozowania dostępu, to może masz rację, ale nie sądzę i nie miałem tego na myśli. Nic nie szkodzi.
    Z wyjątkiem niewyobrażalnego rozumem pytania, skąd czekający pół dnia na dostęp „ma wiedzę” o trybie i efektach takiej (wiadomo, że odgórnej) moderacji.
    Bo przecież w tym konstrukcie manipulacyjnym nie chodzi skąd, ale: jak śmie (profan sądzić waadze po jej skutkach).
    Syczy więc ona, lub śpiewa wersy jak juvenil, wieloma językami, zależnie od podaży opadu wody święconej…hi hi.
    Cóż jednak zimskie życie towarzyskie ateisty warte byłoby bez kontaktu z grzmiącą z czeluści antysymetrią nieba?
    Cieszmy się, aka: miejmy uciechę, jako i ‚miewamy’ wiedzę. 😉

  181. Ewa-Joanna
    17 października o godz. 21:51
    dziękuję za odpowiedź

    wujaszek wania
    18 października o godz. 6:38

    wiem było nie do mnie, ale ja mieszkam w Polsce,
    uważam, że Zandberg i partia Razem są pomijani w mediach i trzeba otworzyć wiele lodówek by ich zastać,

    PO to nie jest alternatywa dla PiSu, to suplement PiS,

  182. zza kałuży
    21 października o godz. 21:47

    @Zzakałużniku, a czemu Ty pojawiasz się i znikasz?
    (ale z tym bzikiem to już bez przesady)

    Też nie mogę znieść tych naparzanek. To się źle skończy.

    Frekwencja 51.3%, joj, ogromny sukces. Może reszta jest wyjechana?

  183. Czy ktoś wie jak można i czy można przez Internet obejrzeć Wyborczą Kawę na Lawę w TVN.
    Tak to chyba się nazywa program o wyborach dzisiejszych.
    Obejrzałam Fakty i tam zapraszali na ten program o wyborach. Miał być duży i wyczerpujący, ale niestety nie mogę go znaleźć?

    jeżeli to możliwe, to będę wdzięczna za info.

    Ps. albo gdzie indziej może podobny program jest?

  184. Wielkie dzieki za przypomnienie rocznicy smierci Piotra Szczesnego.

    Byc moze nie czas, w trakcie tej smutnej rocznicy, na literackie parantele.
    Uparcie jednak przychodzi mi do glowy pewna powiesc czytana przed laty.
    W Konwickiego ‚Malej apokalipsie’ (potencjalny) akt samospalenia bohatera widziany jest…wlasnie jako ‚mala apokalipsa’, bo porzadek owczesnego polskiego swiata nie zawali sie od niego.
    Dosc karlowaty ten swiat powiesci, ludzie, jak zawsze, zajeci ‘swoimi’ sprawami…byc moze pokiwaja tylko glowami, podumaja, moze ktos zaplacze.
    Rzeczywistosc opisywana przez Konwickiego to juz ‘ancien régime’.
    Mamy teraz nowy rezym. Oby jak najszybciej stal sie starym.

  185. @wbocek 21 października o godz. 20:18

    poza dwoma wypadkami, kiedy uczestniczyłem w głosowaniu – raz z młodości, raz z konieczności – głosowałem jedyny raz z półprzekonania: na Kwaśniewskiego, a przeciw Wałęsie. To wszystkie moje przygody z głosowaniem. Poza tym jestem bezobowiązkowy.
    Po dobroci – zdarza się i owszem, ale żeby sobie bzdurać obowiązki?! Nie mam nawet obowiązku żyć, cóż więc mówić o bardziej duperelnych
    .

    ***

    Miałam się nie wypowiadać, chociaż zatrzęsło mnie po przeczytaniu tego posta.
    Ale jak widać nie wytrzymałam.

    Więc:
    Wypowiedział się mieszkaniec (bo przecież nie obywatel)
    województwa zachodno-pomorskiego, które zasłynęło z tego, że najmniej ma odpowiedzialnych obywateli.
    Widać o ććinach tylko pieprzyć potrafią, albo słówek się czepiać i je wkółko analizować.

    W tym konkretnym przypadku, to nawet poziom, czy możliwość zapewnienia opieki dla brata i jakości tej opieki, czy możliwość zadbania o nogę, by była wystarczająco zdatna do pedałowania, itd, itd…. ZALEŻY też w dużym stopniu kogo mamy u władzy.

    Nie sięgam tak daleko jak abstrakcje typu: sądy, policja, wojsko, edukacja, wolnośc słowa i tym podobne pierdoły.
    Ale WŁASNA codzienna skóra powinna dać motywację żeby pójść i głosować.

    Ale NIE. Zdecydowanie bohaterskie NIE!
    Jeszcze tym się chwalić?
    W pale się nie mieści!

    Tacy ludzie NIE MAJĄ PRAWA narzekać na bałagan, kiepskie dojazdy, drogi, gówna psie itd.
    Jak chcą, żeby za nich ktoś decydował, to i prawo do jęczenia tamten ma, a nie oni.

    Kij im w ucho. Czy jakoś tam.

    Jak chcesz się gniewać… to wolna droga!
    Jesteś przykładem samoluba, któremu się w jego mniemaniu należy święty spokój, a inni mają obowiązki, byle samoluba nie zaczepiali i nie przeszkadzali w beznadziejnym pływaniu kajakiem w tę i spowrotem, czy pedałowaniu dla samego pedałowania.
    Ciekawy cel życia?
    Tym bardziej, że chyba główny i najważniejszy.

    Wybory, kiedy raz na jakiś czas możemy mieć REALNY wpływ na kraj, na swoją okolicę……
    są dla Ciebie „duperelną” sprawą…
    Nawet na współczucie po takim diktum mnie nie stać.

    Ps. Lonefeter z Londynu pojechał, żeby uczestniczyć, a tu, na miejscu i….

  186. Na marginesie
    21 października o godz. 14:51

    Oba, Ty @Na marginesie i ja, wyjechalismy z Polski dawno, ze nasze odniesienia moga byc tylko w aktualnym otoczeniu. Moje w decydujacej wiekszosci szwedzkie (skand). Praca w Holandi i Grecji pobyt jest „historyczny” moj. Wstepniak, dotyczy przypadkiem, co ruszylem w poprzednim. Przypadek piszac o Elin. Tak agencja info wrzucila do mojego laptopa. Jest nieistotne czy ona jest/byla nieefektywna w swoim protescie bo nieobecnosc obiektu (Afganczyka plus detale). Jej medialny protest, jest na wystarczajacym poziomie dla tutejszego spoleczenstwa. Zeby siebie zastanawiali. Tragedia jest, w Polsce, dla taki sam medialna nosnosc, Czlowiek musi samospalic siebie. Czlowiek, duza litera napisalem. Wydaje mnie, efekt praktyczny Elin jak widze, jest wiekszy jak efekt Szczesny. Religijne wypociny co tu czytam, ponizej wszelkiej krytyki. Religijnym polglowkom, trudno uznac, szukaja chorob, albo drugie dno. Byc inteligentnym, nie jest choroba. Trzeba miec odwage cywilna „byc ateista, NIE POSYLAJAC dzieci na religie”. Reszta jak wpis do @Lewy nizej

    Co do brutalnosci policji @Na marginesie. Tu tez jest. Pisalem. 20latek, z Down syndrom, wyszedl na ulice z atrapa broni, dokladna. Zaczal/chcial bawic (???) w gangstera, policjanta (???). Nikt nie wie. Lubil gry komputerowe, strzelaniny, takie. Na 20lecie, dwudziestoma strzalami policja zakonczyla zabawe. To byl przyklad.

    Jest w Skandynawi ok 20% poza skandynawskich czlonkow spoleczenstwa. Radykalnych religiantow z tego moze 3% (chyba), terorystow (???, nie wiem 0,5%). Sa kantem spoleczenstwa, zadnego wplywu na polityke nie maja. Katolicy, muzulmanie, jehovici, niebieskoswiatkowcy czy jak siebie nazywaja. Byla ostatnio sprawa. Dwoch lawnikow (muslimskich), pierwsza instancja sadu, wydala wyrok o pobicie rodzinne (przesolona zupa typ). Uniewinniajac. Wyrok poszedl do drugiej instancji (hovrätt), od razu (bez lawnikow). Oboje zostali wyrzuceni, natychmiast z lawnikowania w sadzie i respektiwe politycznych partii. Maja byc kantem spol, jak chca sadzic po muzulmansku (katolicku, jehovicku etc.). Ten co zupa nie smakowala zapudlowany. I swinskie mieso je, a moze glodowac, jak chce. Wolnosc wyboru ma. Zreszta wspolwiezniowie, dadza popalic. Nikt nie lubi damskich bokserow tu. Tak ma byc. Nie mam nic przeciw, ja i chyba nikt, zeby potem byl wyrzucony ze Skand. Samolotem. Byc moze Elin zaprotestuje. Uwazam, dobrze zrobi Elin. A prokurator niech ma problem znowu. Taka jego rola, miec problemy.

    Lewy
    21 października o godz. 19:33
    do religijnego polglowka, z dyplomem domoroslego „filozofa”, na podrzednym uniwersytecie

    „Po co ci ten Bóg. Uczciwy ateista jest bardziej moralny, bo jego postepowanie nie jest powodowane jakimś Bogiem, nie spodziewa się żadnej nagrody ani kary. Tak postepuje po prostu, bez uzasadnienia, bo jest moralny. Bo jest człowiekiem wolnym.”

    Uprosciles @Lewy. Do karykatury. Ateista (agnostyk tez) uczciwy, spodziewa nagrody. Malo, dostaje natychmiast nagrode. To jest najlepsze, nie musi „czekac do niebiesiech”. Ma uzasadnienie. Dostaje z powrotem, od innych ateistow i agnostykow to samo. Uczciwosc, rzetelnosc. W 99% wypadkow. Bo jest czlowiekiem wolnym. Rodzaj wyrachowania, jak chcesz @Lewy tak nazwac. Oplacalne wyrachowanie. Moglbym uzasadnic, uzywajac Excel ark. Na przykladzie mojej samfällighet. Do ateistow trafiaja argumenty „pozaboskiej” moralnosci. Bo innych nie maja, rozumieja.

    Pzdr Seleukos

  187. Parę danych statystycznych:

    1. Im większe miasto – tym większa frekwencja

    2. Miasta bardziej na koalicję obywatelską głosowały, a więć i pipidówki na PIS

    3. Im wyższe wykształcenie, tym częściej głosowano na koalicję obywatelską i odwrotnie…im niższe wykształcenie, tym częściej głosowano na PIS

    4. Województwo mazowieckie – nawyższa frekwencja
    województwo zachodnio-pomorskie najniższa

    5. więcej KOBIET głosowało niż mężczyzn

    6. kobiety więcej głosowały na koalicję obywatelską,
    mężczyźni więcej na PIS

    7. Ludzie poniżej 30 lat najmniej głosowali
    starcy od 60 lat wzwyż w tym względzie (w dupie mienia wyborów) robili konkurencję niedojrzałym

    8. te wybory miały największą frekwencję od 1989 roku,
    a niecałe 52% uprawnionych do głosowania wzięło udział.

    Tzn, że dla pesymisty prawie 50% dorosłego społeczeństwa uprawia
    „tu mi wisizm”

  188. Brawo Warszawa, brawo Łódź, brawo Lublin, brawo Poznań ….
    Brawo mądrzy wyborcy!
    Rację maja ci, którzy mówią, że to były wybory o wolność. To dopiero pierwszy krok.

  189. Pod Manifestem Piotra Szczęsnego powinien podpisać się każdy racjonalny Polak troszczący się o stan kraju. Brak powszechnej i choćby minimalnie skutecznej reakcji mnie, pesymisty i mizantropa, nie bardzo dziwi.

    Skłania za to do krótkiej refleksji nad samobójstwami motywowanymi polityką. Świadczą o desperacji i bezsile. Przez sprawców desperacji zbywane są oskarżeniami o chorobę umysłową. Mogą być, rzadko, kamyczkiem startującym lawinę, jeśli tą desperację podziela znacząca część społeczeństwa. Jak w przypadku Mohameda Bouazizi, którego samospalenie było w 2010 r. katalizatorem Arabskiej Wiosny w Tunezji i innych krajach. W Polsce niestety wiosny nie było i nie ma.

    Do samobójstw politycznych można też zaliczyć te wojenne, które traktowane są przez wyznawców plemienno-terytorialnych „izmów” – w typowy dla grupowego relatywizmu moralnego sposób. Uważani za „swoich” samobójcy polityczni są bohaterami mitów usztywniających kręgosłup ideologiczny, podczas gdy samobójcy „onych”, zwłaszcza gdy ich akt połączony jest z wysłaniem pewnej liczby wrogów czy prześladowców na tamten świat, są terrorystami i fanatycznymi mordercami.

  190. jeszcze jedna uwaga.
    Dla mnie nawet osoba która na PIS głos swój oddała….. chociaż mnie wnerwia, ale zasługuje na większy respekt niż osoba, która olewa i wcale się nie fatyguje uczestniczyć w życiu społecznym.

    A dzisiaj, w obliczu tak strasznego zagrożenia dla kraju i krajan…
    to już zupełnie nie rozumiem takiej postawy.
    W każdym razie nie zasługuje ona na minimalny nawet szacunek.

    Ciekawe, że to akurat piszemy przy okazji wstępniaka o Piotrze Szczęsnym, który
    złożył ultimate ofiarę właśnie z myślą o przyszłości swojego i NASZEGO kraju.

  191. Myślę, że w jakimś stopniu heroiczny czyn Piotra Szczęsnego przyczynił się do wyniku w tych wyborach. Dziękuję Ci Piotrze (expost) w nieistniejących zaświatach!
    Ludzie notują takie zdarzenia w pamięci, nawet jeżeli nie interesują się bardzo polityką. Taki protest świadczy o tym, że jest o co protestować, czyli „coś z tymi rządzącymi nie tak”.

    P.S. Zwycięstwo PISu jest papierowe, rządzić będą koalicje KO+PSL

  192. @Herstoryk
    20 października o godz. 11:23

    Na studiach uczono mnie filozofii marksistowskiej oraz krytyki tych filozofów, którzy reprezentowali inne szkoły myśli, bez prezentowania ich koncepcji. To się nazywa indoktrynacja.

    Podobnie Ty, przytaczasz tylko krytyczne zdania nie interesując się za bardzo tym co Hirsi Ali sama przedstawia. To nie fair. Są książki: „Infidel”, zdaje się, był nawet tłumaczony na polski. Są obszerne video z debat, w których brała udział. Przeczytaj, obejrzyj i wróć do tematu.

    W wiktoriańskim i edwardiańskim Londynie (a pewnie i w innych europejskich metropoliach) były setki małoletnich dziewczynek-prostytutek i nikt z tego robił afery! To są czasy naszych dziadków czy pradziadków, a nie średniowiecze!

    Chodzi o to, że w Koranie ( czy hadith) nadal jest zapis, że ślub z 12-laką jest zgodny z prawem szariackim. Prorok sam dał przykład poślubiając 6/7-latkę (z pamięci). ( According to Sunni hadith sources, Aisha was six or seven years old when she was married to Muhammad in Mecca. ) Nie chodzi więc o średniowiecze tylko o teraz, o to, że koran, który obejmuje w państwie islamskim regulacje we wszystkich dziedzinach życia jest niezmienny (nie można go zmieniać ani interpretować) i jest taki sam jak w 7 wieku AD. Tego chyba nie przyswoiłeś.
    Trudno sobie wyobrazić reformację w islamie. BTW do jakiejś formy reformacji w islamie nawołuje Hirsi Ali, chociaż tego pewnie nie uda sie zrobić będąc ateistą, czyli stojąc z boku.

  193. kruk
    22 października o godz. 0:00

    „Proszę o nieprzypisywanie Piotrowi Szczęsnemu poglądów, których w swoim manifeście ie wyraził. To jest moim tematem”.

    Co jest Twoim tematem, damski fałszerzu, to ślepy widzi. Tylko daj choć pół przecinka cytatu, w którym autor 2 PRZYPISUJE nieszczęsnemu Szczęsnemu POGLĄDY, których on w swoim manifeście nie wyraził.

    Masz problem z rozumieniem zwrotu „przypisywać komuś poglądy”.

  194. 404
    22 października o godz. 5:49

    Głosowanie w cywilizowanym państwie, blond dzieciaku, polega na korzystaniu z jednej z trzech równoprawnych możliwości: „tak”, „nie”, wstrzymanie się od głosu. W Polsce z trzeciej możliwości korzysta połowa obywateli. Nie na Twoją głowę, blondynko (to nie epitet – to Twój poprzedni nick), rozumienie, co to konkretnie w Polsce znaczy. A znaczy grubo więcej niż głupawe, przez Ciebie i wielu innych powtarzane mantry. Kiedy więc z powodu korzystania przez zawodnika z jednej z legalnych wyborczych możliwości wywalasz na niego wór maglowych skamieniałości, demonstrujesz własne cywilizacyjne braki, w tym – zwykłe obyczajowe niedorobienie, wyrażające się w postawie „Skoro nie robisz tego, co ja, jesteś krzywy wuj”.

  195. Wybory powinny być w sobotę nie w niedziele.

  196. @zetus1
    22 października o godz. 9:09
    Też nieco manipulujesz tą Aishą. W podanym przez ciebie źródle wyraźnie pisze, że małżeństwo zostało skonsumowane dużo później, kiedy Aisha miała 9 -10 lat i zaczęła miesiączkować. A w ogóle to oni w swojej interpretacji też kręcą.
    A jaki jest wiek zdolności do małżeństwa według kk? Bo to, ze musiał się poddać prawu to jedno, ale co mówią źródła kościelne? Wiesz? Bo tak mi się majaczy ( ale tylko majaczy) że miesiączka czyniła dziewczynę zdolną do małżeństwa.
    Każda religia powinna dostosować się do prawa cywilnego kraju w jakim przebywają wyznawcy, nie ma wyjątków. W krajach gdzie szariat jest prawem małżeństwo zawiera się według praw szariatu, u nas szariat nie obowiązuje.

  197. @wbocek

    widzę, że jako domorosły detektyw już wszystkie prawdy życiowe i nieżyciowe odkryłeś.
    Epitetuj sobie kogo chcesz i ile chcesz… tylko o sobie wystawiasz świadectwo.
    Tak często o tym maglu nadajesz, ze przychodzi na myśl, że masz mocne z nim związki.

    Co do obowiązków obywatelskich… nie widzę już żadnych możliwości trafić do Twojej głowy.
    Ja swoje, a Ty o wojnie apońskiej (jak to chłopy co na początku XiX wieku gadały).
    Nawet te (chłopy) co ze wschodu nie wracały, ani kołchoźnika nie mieli….
    za to wsio wiedzieli i rozumieli.
    Jak to mówią brali na chłopski rozum.

    I tak sobie pogadalim i trza zabierać się do roboty na ten przykład, albo spać.
    Co kto woli.

    Ps. a z wolnością nie warto mylić głupoty, czy bezmyślności.
    żadną gadką, chćby z magla pochodzącą tej różnicy się nie przykryje

  198. Dzięki za przypomnienie tego bohaterskiego Człowieka i jego Ofiary.
    Rodzi się pytanie dlaczego opozycja nie usiłuje wykorzystać jego czynu, jako swoistego sztandaru – (np @zetus1 20 października o godz. 9:36)?
    Być może dlatego, że niektóre punkty manifestu Piotra Szczęsnego dotyczą ICH?
    Rządy PO także łamały Konstytucję i to z przyklepem ,,nieodżałowanego” TK. Jako ateiści odpowiedzmy sobie czy KTÓRYKOLWIEK RZĄD po 1997r przestrzegał zapisanej w Konstytucji neutralności światopoglądowej państwa? Czy którykolwiek z tych rządów, jako zarządzający szkolnictwem podstawowym (i obowiązkowym!) umożliwiał nam wychowywanie dzieci zgodnie z naszym światopoglądem? Czy którykolwiek z tych rządów zachowywał się tak jakby reprezentował kogokolwiek innego niż katolików?
    Kwestie procedowania ustaw? Zapomnieliśmy ,,i/lub czasopisma”? a może ACTA na 44str dokumentu Komisji Rybołówstwa i cichutko przyjęte przez Sejm? Napaść służb na właściciela strony antykomor.pl? Areszty wydobywcze? Pozaustawowe pozyskiwanie danych elektronicznych? Policja katowała (i zabijała) także za rządów PO – 42 trupy na komendach – tyle wyliczył opozycji Kaczyński. Kłamał? Może jednak nie?
    Zniszczona Puszcza Białowieska? A kto olał podpisy zebrane przez organizacje ekologiczne by parkiem narodowym objąć całą puszczę, nawet u Łukaszenki pod tym względem wychodzi, że jest lepiej. PiS? Interesy lobby przemysłu drzewnego były ważniejsze niż jakieś walory przyrodnicze. Dlatego Szyszko, pomimo poczynionych dewastacji jest bezpieczny – DZIAŁAŁ W PRAWIE i żaden uczciwy sąd nie będzie mógł go skazać. Lobby łowieckie? Przypominam, że PO/N/PSL wykazały zadziwiającą jednomyślność z p. Szyszką w kwestii łowiectwa!
    Niedoinwestowanie służby zdrowia? A jakże – pojawiło się za PiSu! Ten system jest nastawiony na marnotrawienie pieniędzy na publiczną służbę zdrowia i wymuszanie ucieczki (tych których na to stać) do sektora prywatnego.
    Jak mniemam ,,skok” na spółki SP to wynalazek pisowski?
    Tak – rządy PiS to esencja i instytucjonalizacja i intensyfikacja różnorakich plugastw i nieprawości III RP. Co ważniejsze – oni wręcz się tym szczycą. Ale nie da się procedować nad manifestem Piotra Szczęsnego bez głębokiej dyskusji, wychodzącej poza ,,sukces transformacji” i ,,rebelię nieudaczników”, nad III RP i rolą jej elit…
    Może dlatego dla opozycji, także dobrze jest jak jest – ,,cicho to wariat” czym PiS chciał załatwić ( zbagatelizować) czyn Szarego Człowieka.
    Korki ,,bum” – PiS 32% PO/N + PSL – 40%. ,,Wygrywamy”…

  199. Kruk
    22 października, g.0:52
    Dokładnie takie, jak piszesz, były moje intencje.
    Dzięki za swoistą laurkę na mój temat. Podobnie myślę o Tobie.
    Mam nadzieję, że Lewy nie przestanie mnie lubić i akceptować mimo coś tam tego ten, bo ja nie mam zamiaru odpuścić sobie wieloletnią z nim, nie bójmy się tego słowa, przyjaźń. Jest to człek dobry, lecz humorzasty i wybuchowy, więc nie biorę sobie zbytnio do serca jego połajanek.
    Oczywiście, że nic na siłę, a zwłaszcza gdy chodzi o próby mediacji, bo można tylko oberwać za „dobrowolę”. Dlatego nie śmiem wprost prosić, ale mogłabyś nieco odpuścić @Tanace, bo z boku to wygląda jednak na obopólną alergię. Wiadomo, że druga strona nie pozostaje dłużna, wtrąca się trzecia, czwarta i następuje samonakręcanie się.
    Martwię się o ten blog, bo coraz więcej tu dialogów na cztery nogi, wobec których @Tanaka, jako prowadzący, czuje się trochę bezradny.
    Po prostu dajemy mu popalić, zamiast wspomóc.
    Pozdro
    P.S. Bardzo się cieszę, że „moim”, czyli Wa-wy prezydentem będzie Rafał Trzaskowski

  200. @mag
    Przepraszam. Nie było powodu, żeby Cię tak zrugać Dostało Ci się rykoszetem, przy okazji , jak to sie nazywa w Pentagonie „collateral damage”. Postaram sie okiełznywać temperament i już więcej nie wchodzić wkontakty z rzeczoną osobą.

  201. @mag
    22 października o godz. 11:51
    również @all

    Kiedy z górą tydzień temu próbowałam zaistniałą wtedy sytuację rozładować pól żartem – pół serio,przeczytałam właśnie twoje wyjaśnienie i „pouczenie” dla mnie,że blog sam sobie poradzi,więc „spoko”… Potem jednak zaczęłaś sama na ten temat pisać kilkakrotnie,włącznie z dniem dzisiejszym. Wydaje mi się,że w pewnym momencie zwracanie się do poszczególnych osób,pisanie o nich, jest już tylko dolewaniem oliwy do ognia.
    Jest to rzeczą kierującego blogiem @Tanaki,aby krótko sprawę ucinać.

    Ale tu chcialabym również jak Ty ,zaznaczyć jak trudna i niewdzięczna jest rola @Tanaki.
    Kiedy blog stanął przed perspektywą zakończenia działalności,każdy chciał przecież tak bardzo,żeby istniał dalej. To @Tanaka wziął na siebie walkę o utrzymanie blogu „przy życiu”. Każdy z nas powinien być mu głęboko wdzięczny,że to się udało.Również za fakt,że wziął na swoje barki obowiązki,o których odwiedzający blog nie mają pojęcia.Jeśli to miejsce jeszcze istnieje,to tylko dzięki @Tanace.

    Ale może zastanowimy się nad faktem – jak długo komukolwiek może się chcieć wykonywać tę pracę społeczną,z wszelkimi istniejącymi tu animozjami jako „bonus” ! Rownież z atakami na niego,jako „bonus” następny ! Po ogłoszeniu LA 3.0 – wszyscy natychmiast przejęli to jako fakt oczywisty i „show goes on” !!
    A przecież on ma swoje życie i obowiązki,a nikomu nie jest potrzebnedo szczęścia „ożeranie się ” i przywoływanie do spokoju obrzucającychsię „komplementami” blogowiczów.

    Dlatego może jest najwyższy czas zastanowić się nad tym,w jaki sposob powinniśmy tu wymieniać zdania i poglądy. Dla mnie wzorem jest tu @tejot – który reaguje na wiadomości,zawsze jasno przestawia swoj punkt widzenia,ale NIGDY nikogo nie atakuje,nie obraża….

    Każdy z nas jest odpowiedzialny za los tego blogu….

  202. seleuk|os|
    22 października o godz. 5:56

    Przypomniał mi coś Twój wpis, a właściwie jego część, w której nawiązujesz do odpowiedzi, jakiej Lewy udzielił Rogerowi. Mianowicie przypomniał mi dziecięce („pod blokiem”) rozmowy nt. wiary i niewiary, sprzed jakichś 35 lat, których to rozmów zapewne by nie było, gdyby nie to, że byłem tym różniącym się osobnikiem, więc było o czym mówić. Otóż byłem niejednokrotnie pytany, skąd wiem, jak należy postępować, skoro nie uznaję przykazań. Taka tam „dziecięca paplanina”… Ale właściwie ja nie o tym, choć replika na to też niełatwa, bo prosta odpowiedź, żę przykazania jednak znam, jest poddaniem się na całej linii. Chodzi mi jednak o inne pytanie, wiążące się z tym pierwszym, właśnie „po co postępujesz tak jak uważasz, że należy postępować, skoro nie wierzysz w piekło i niebo” i „mie uznajesz grzechu”. Znów, taka tam dziecięca paplanina… ale co mnie oburzało już wówczas, to czysty merkantylizm takiego postawienia sprawy. Że moralne postępowanie ma się w jakiś bezpośredni, wykalkulowany sposób „opłacać”. Kiełkowało przeczucie, że moralność jest względem kompasu wewnętrznego (i rzeczywiście – poniekąd natychmiastowej gratyfikacji własnej), a nie kalkulacji jakiejkolwiek nagrody przydzielanej z zewnątrz, bądź tym bardziej obawy przed karą. Taka moralność chrześcijańska, w której osobnik boi się kija, a dąży w stronę marchewki i w ten sposób ma poustawiane, to dobre dla osłów pociągowych.
    Może bym o tym nie pisał, bo to dość oczywiste i proste, ale przyszło mi do głowy, że koresponduje to również z naszą poprzednią wymianą, w której przywołałem pojęcia frajera i cwaniaka jako – moim zdaniem – kluczowe dla opisu stosunków społecznych w (nie tylko) naszym kraju. Optyka „frajer-cwaniak” to właśnie takie widzenie w kategorii kalkulacji bezpośrednich kosztów i strat. Taka optyka jest słusznie stosowalna do umowy o pracę, mieszkanie czy do wyegzekwowania obowiązków gwarancyjnych od producenta odkurzacza – ale gdy stosuje się ją jako moralność, to po prostu dusi zaufanie. Jedyna motywacja do działania to chęć zostania cwaniakiem. Obawa przed byciem frajerem kiełkuje w podejrzliwość. „Po żywocie rajski przebyt” – zatem zgłaszam się po nagrodę.
    O ile lepiej żyć ze świadomością, że się nie podpisywało żadnej umowy.

  203. @ mag

    Napisałaś słowo kluczowe: bezradni.
    Tak, jesteśmy społecznie i cywilizacyjnie bezradni, en block, w kazdej roli której się podejmujemy.
    Bezradność niemniej, nie stanowi dla nas przeszkody w udzielaniu rad imperatywnych, w postaci rządzenia innymi i ambicji, które z poszukiwania i potrzeby rad wykluczają.
    To jest jeden z osiowych objawów problemu eternalnego polo-kokty, który poruszają też, na swój sposób, selek i ozzy.
    Walka dobroci i trzeźwości umysłu Lewego z podchodzącym mu pod gardło wku..wem wpychanym przez osaczającą so wsiech staron farbowaną sztucznym barwnikiem polo-koktę, budzi moje niekłamane sympatię i uznanie kibica.
    Tak trzymać, się za gardło i polo- za m..dę.
    😉

    Wybraliśmy w Warszawie mniejsze, malutkie niedobro, polegające na przypięciu pawiego piórka do przyrośniętej na amen do grzbietu kufajki.
    Będzie więc jak było – dalej, ale weselej, godniej 😉
    Lepsze to, niż piss-pic. 😉

  204. Szary Kot
    22 października o godz. 12:58

    Skąd może pochodzić jakaś moralność, skoro istnieje ta chrześcijańska?
    Satmtąd, co ekonomia, nie potrzebująca tej „socjalistycznej” i stamtąd, co demokracja, wzdragająca się przed tą „ludową”, skąd nauka bezprzymiotnikowa, że „kościoła”…
    Otóż, pochodzi ona z istoty człowieka myślącego dalej i więcej niż zastępcze -z braku dostatecznego stężenia uma w czerepie- emocjonalne głaskanie się bogiem, ludem, czy socjalizmem i ociepleniem efektownym cieplarnianie.
    Tyle, że to niepopularne, nieklikalne i niewymienialne; szkoda życia na moralność. 😉

  205. No to Patrykowi Jakiemu zdarzyła się hatakumba. Ciemne Warszawiaki nie doceniły tego wyrafinowanego, oczytanego (niemieckie lokomotywy) światowego opolczyka. Teraz czeka go na Nowogrodzkiej Sorbona i Gomora.
    Warszawiacy, a nie żał wam tych 5 linii metra, które wam przeszły koło nosa ?

  206. basia.n
    22 października o godz. 12:58

    jak @all, z całą sympatią pozwolę sobie zauważyć, że kwadraturę koła dylematu plemion, czy Mesjasz ukrzyżowany generuje w nas winę, jako powinność posłuszeństwa, cywilizacja rozwiązała już dośc dawno.
    I tak jak dała nam narzedzia cywilizacji unijnej, przemienione w kufajkę do zarządzania folwarkiem, tak w prowadzeniu bloga nie mesjanizm, a mydło i woda regilaminu w cywilizacji wystarcza.
    Pisze o tym od początku, który zawierał w sobie i koniec, którgo żaden mesjasz za miliony nie odkupi.
    Odruchy plemienne nie są w stanie konstytuować dorosłych reakcji społecznych a edukacja dzikich w kierunku profesji fryzjerstwa, skutkuje użyciem brzytwy do podrzynania darczyńcom gardeł.
    Trzaskowski powiedzie Stolicę ku darmowym żłob(k)om i cudem (przecież) wywożonym śmieciom (to dzisiejsze jego proiorytety objawione w roli Prezydenta Warszawy w TOK fm), a blog służyć będzie bez ateizmu i cywilizacji na chwałę bytu, uświęconego sobą samym.

  207. @Lewy
    22 października o godz. 13:29
    Gupi byli że nie zażądali zamiast metra dostępu do morza. Początki juz zostały poczynione – palik Szeregowy Poseł własnymi rencami wkopał. Fakt – łopatę trzymał równie nieporadnie jak siatkę z zakupami…

  208. @Ewa-Joanna
    22 października o godz. 11:13
    Nie miałem zamiaru manipulować, nie mam w tym żadnego interesu, a wręcz przeciwnie – brzydzę się manipulacją.
    Napisałem, że „prorok poślubił”, a nie, że skonsumowaŁ”, a do tego dałem link, aby każdy chętny mógł szerzej poznać źródło. ( z czego skorzystałaś). Odnosiłem się do tekstu @Herstoryka dotyczącego Ayan Hirsi Ali oraz podejścia literalnego ortodoksyjnych muzułmanów do koranu. Właściwie jedynym językiem koranu jest arabski, co uniemożliwia różne interpretacje. Sam byłem zaskoczony tym wiekiem, bo w pamięci miałem dziewięć lat, ale chciałem być precyzyjny i zajrzałem do źródła, a tam 6/7 lat. Taka sytuacja…

  209. zetus1
    22 października o godz. 13:40

    Czy nie są jedyną rozumną i ostateczną interpretacją ksiąg świętych czynione w ich imię postępki wyznawców?

    K..va, jak straszna, nieludzka i bezbożna jest prawda czynów, uwalniająca od możliwości ucieczki w interpretacje ksiąg branych na języki… 😉

  210. Szary Kot
    22 października o godz. 12:58

    Myślę, że świetnie jesteś zorientowany w tej taktyce religijnej niemoralności, za pomocą kija i marchewki oraz odmiany: cwaniaka-frajera.
    Nadwiślański katolik ma ogólny zwis, ale jak przychodzi co do czego, to kij-marchewka i cwaniactwo.
    marchewka: „ja tam nie wiem, ale co szkodzi, tak na wszelki wypadek, dzieciaka ochrzcić, do komunii dać, na katechezę też, ślub wziąć w kościele itepe”
    kij: „bo bedzie awantura w rodzinie, bo proboszcz z ambony wymieni, bo po kolendzie nie przyjdzie, bo pogrzeb odprawi byle jak…”
    cwaniactwo: „trza dobrze żyć z kościołem, jaki tam on jest taki jest, ale żyć dobrze trzeba!”.

  211. @zetus1
    22 października o godz. 13:40
    Koran tak samo jak Biblia jest poplątany i pokrętny. Bełkotliwy 🙂
    To pozwala na różne interpretacje i roztrząsanie co to autor miał na myśli. Dlatego islam nie jest jednorodny tak samo jak chrześcijaństwo.
    I ogólnie tak jak i chrześcijanie oni (muzułmanie) też olewają mnóstwo w zależności od tego jak im wygodnie.
    To czepianie się tej nieszczęsnej Aishy jest tylko czepianiem się.
    I wcale nie jest to zarzut w stosunku do ciebie, ale w ogóle.
    Ja się bowiem na islamie znam byle jak ale z tego co widzę to nie jest on taki prosty jak chcemy. Tak też każdy xiunc na swój strój.

  212. Czyn Nie byl bohaterski, a smierc byla w meczarniach niewyobrazalnych, dla kazdego, kto sam nie „umieral” od popwrzen 5go stopnia.

    Czyn byl w/g mnie zlozeniem depresji z desperacja. Rownie desperacka byla proba zwrocenia swoja smiercia uwagi, na jak najbardziej sluszne sprawy. I co? Dyskutujemy? Omawiamy? Okreslamy sie wobec tego co w swoim „Liscie” napisal Piotr Szczesny?

    Jak we wstepniaku, smierc dyskutujemy, a nie postulaty z manifestu, ktory smierc miala tylko zaakcentowac. Smierc i „woda w usta”…

    Pozdrowka
    ~l.

  213. @mag

    Owszem lepiej, ze Trzaskowski, niz Jaki. Ale problem jak byl, tak pozostal. Bo „zwyciestwo” nie bylo zwyciestwem politycznym Trzaskowskiego, tylko zwyciestwem wqurwu Warszawiakow na PiS, wqurwu wyrazonego glosem na Trzaskowskiego.

    Pozdrowka
    ~l.

  214. @zetus1
    22 października o godz. 13:40
    @Ewa-Joanna
    22 października o godz. 11:13
    To również odpowiedź dla @Herstoryka

    Masz rację – jest dokładnie tak,jak przeczytałeś.Wiele osób posiada na ten temat wiedzę z jakichś przypadkowo przeczytanych artykułów,które często nie zawierają prawdziwych faktów.
    Przepisy muzułmańskie są ściśle ujęte i ich wierni powołują się na nie i na obowiązującą ich niezmienność.Nie chodzi więc o średniowiecze tylko o teraz, o to, że koran, który obejmuje w państwie islamskim regulacje we wszystkich dziedzinach życia jest niezmienny (nie można go zmieniać ani interpretować) i jest taki sam jak w 7 wieku AD.
    Dlatego mówi się,że islam jest niereformowalny – bo każda zmiana jest odstępstwem od wiary,a to jest absolutnie zabronione.
    Ogromną zasługą Hirsi Ali jest fakt,że ona zaczęła mówić o tych wszystkich faktach i problemach (bardzo źle znanych w cywilizacji zachodu) I z narażeniem życia robi to do dziś – nie tylko dlatego,że mówi o wszystkim i wyjaśnia,ale stała się przecież ateistką,a tego się nie wybacza. Dlatego ma permanentną ochronę.

  215. basia.n
    Przepraszam za niepotrzebne kąśliwości kiedyś tam, ale chyba daleko mi do tzw. wrednej suki. Zresztą nikogo takiego tu nie ma.
    Na szczęście jeszcze potrafimy się szczerze przepraszać, czego przed chwilą dowiódł @Lewusek względem mnie.
    I tego się trzymajmy.
    „Dlatego – jak piszesz – może jest najwyższy czas zastanowić się nad tym,w jaki sposob powinniśmy tu wymieniać zdania i poglądy. Dla mnie wzorem jest tu @tejot – który reaguje na wiadomości,zawsze jasno przestawia swoj punkt widzenia,ale NIGDY nikogo nie atakuje,nie obraża”….
    Basiu, nie każdy tutaj bywający jest @tejotem, lecz całkiem osobną indywidualnością i to raczej silną. Trudno nakłaniać kogokolwiek do statystycznej lub wręcz wzorcowej poprawności.
    Mam trochę inne na to spojrzenie. Nie da się – moim zdaniem – ustalić sposobu bezkolizyjnej wymiany poglądów. Można – natomiast – optować za empatią, wysiłkiem skierowanym na to, by zrozumieć adwersarza, a nie wypominać mu wszystkie grzechy, jakie kiedykolwiek popełnił na tym blogu względem koleżeństwa. Empatia powinna też towarzyszyć ocenie komentów na blogu, z którymi się nie zgadzamy.
    Może TO ukróci Jęzor, by nie mówił szybciej niż pomyśli głowa.
    Pozdro

  216. Gekko
    22 października o godz. 13:48

    Nieco enigmatycznie piszesz jak na mój gust, ale załóżmy, że zrozumiałem intencje. Wychodząc od postępków to nie ma świętej księgi, którą można by pozytywnie ocenić, bo przecież żadnej z nich wyznawcy nie realizują w pełni, za to chętnie się obnoszą z przynależnością do plemienia „księgi”. Czyli „księga” spełnia funkcję skupiające wspólnotę, takiego szyldu do którego mogą się dopisywać „followersi” jak na FB.

    Czyny to praktyka, a „ksiega” to teoria. To się zawsze rozjeżdżało.
    Co Ty na to ?

  217. @Ewa-Joanna
    22 października o godz. 13:56

    Koran tak samo jak Biblia jest poplątany i pokrętny. Bełkotliwy .To pozwala na różne interpretacje i roztrząsanie co to autor miał na myśli.

    To jednak nie jest tak,jak piszesz.W Koranie nie ma różnych interpretacji. Są wersety,ktore wlaśnie należy brać dosłownie.Nie zawierają tak,jak Biblia opowiastek – zawierają wskazówki,nakazy,zakazy,których nie wolno podważać.
    I o tym nie dyskutują więc sunnici i szyici. Ale nienawidzą się i mordują wzajemnie w imię innych „prawd” – kto był następcą Mahommeda….

    Istnieją ugrupowania w Belgii i Holandii Sharia4Belgium,Sharia4Holland – ktore postulują wprowadzenie szariatu w tych krajach. Dodam,że szariat jest tu stosowany od czasu do czasu na własną rękę. Są mordowane przez braci dziewczyny,które według rodziny przekroczyły prawa islamu i „zhańbiły” wiarę i rodzinę.
    Oczywiście takie wiadomości pisze się w prasie na dalszych stronach,aby nie zakłócić obrazu lansowanej poprawności politycznej. Ale to wszystko niestety istnieje.

  218. @mag
    22 października o godz. 14:20

    Dlatego @tejota podałam jako przykład,(ale jest tu ich więcej) Nie chodzi mi absolutnie o statystyczną poprawność, a o fakt,że nikogo niczym nie obraża.
    Myślę,że w wymianie zdań istotna jest rzeczowość. Odnoszenie się do problemu , a nie do osoby piszącej…

  219. @basia.n
    22 października o godz. 14:19
    Wystrzegaj się zwrotów takich jak „prawdziwych faktów” 🙂
    Fakty mogą być tylko prawdziwe. Reszta to „fake news”. Czerpię wiedzę od DJT 🙂

    To, że Ayan Hirsi Aali zastanawiała się nad konwersją muzułmanów na chrześcijaństwo, to fakt – chodzi o to, że łatwiej muzułmaninowi zmienić wiarę niż stać się ateistą – chociaż za apostazję grozi kara śmierci (taki drobiazg, a cieszy). Chrześcijaństwo daje się pogodzić ze współczesnym państwem i świeckimi sądami (chociaż czy nasza polska praktyka to potwierdza ?). Z islamem jest trudniej lub jest to niemożliwe. Konwersja do chrześcijaństwa byłaby takim etapem pośrednim.
    Będąc w Marrocu na wakacjach przyznałem się Marokańczykowi (student prawa), że jestem ateistą – był zaszokowany. Wtedy trochę pożałowałem tego wyznania, bo muzułmanin traktuje współwyznawcę jak „brata”, natomiast „infidel” jest znacznie niżej na skali wartości.

    P.S. Co do @tejota to zgoda, czytałem nieraz jego potyczki z Mauro Rossi w temacie smoleńskim, które zawsze były rzeczowe, a nie osobiste.

    Pozdr.

  220. @kruk 22 października o godz. 0:10

    @Na Marginesie 21 października, 19:41
    Przyszło mi tylko do głowy, że ludzie beztrosko oceniający samobójców nie grzeszą nadmiarem wyobraźni i skłonności do refleksji. Ateizm sam z siebie nie czyni człowieka szczególnie wrażliwym.

    Nie wiem, dlaczego ateizm, zwłaszcza „sam z siebie” miałby „czynić człowieka szczególnie wrażliwym”. Nikt rozsądny nie oczekuje takich osiągnięć od ateizmu.

    Nie wiem, kogo masz na myśli pisząc o „ludziach beztrosko oceniających samobójców”. Przytoczyłaś przykład ateistki, która zarzucała egoizm samobójczyni, która pozostawiła dzieci. Skąd pomysł, że ta ocena była „beztroska”?

    Rozumiem, że twój komentarz chciałby zawierać jakąś krytykę, ale krytykę kierujesz panu bogu w okno. Do kogo ta mowa? Aha, rozumiem. „Przyszło ci do głowy…”. No tak, no tak.

  221. Dorzucę tylko, że sama „skłonność do refleksji” nie gwarantuje, że owa refleksja będzie miała jakikolwiek sens. Niestety.

  222. basia.n
    g.14:48
    Jednak nie całkiem mnie zrozumiałaś. Nie jesteśmy aniołami, w każdym razie nie wszyscy, dlatego „odnoszenie się do problemu , a nie do osoby piszącej”, czyli kierowanie się rzeczowością jest naprawdę trudną sztuką, bo jednak rządzą też nami emocje, reakcje na akcje itd.
    Stąd moje nawoływanie o empatię, nawet jeśli z trudem nam przychodzi akceptowanie czyichś opinii, z którymi nam nie po drodze.

  223. zetus1
    22 października o godz. 15

    Masz rację . Będę na to uważać 🙂

    Może na chwilę o chrześcijaństwie – myślę,że daje się „jakoś” pogodzić ze współczesnym państwem tylko tam,gdzie nie ma ono wpływu na życie obywateli takiego państwa.Gdzie niczego nie może dyktować i jest marginalne.
    Wiemy,jak to jest w niestety w niechlubnym przypadku z Polską. Kraj popadł w okropną zależność przez głupotę i zachowawczość polityków. Nie umniejszając roli samych obywateli.
    Ale Ayan Hirsi Ali o tych zakrętach i niebezpieczeństwach nie wiedziała aż tak szczegółowo ,więc szukała różnych hipotetycznych wyjść dla islamu.
    Nie wiem,czy znasz jej opowiadanie o momencie,kiedy stała się ateistką ?

  224. @Herstoryk 22 października o godz. 7:13

    Uważani za „swoich” samobójcy polityczni są bohaterami mitów usztywniających kręgosłup ideologiczny, podczas gdy samobójcy „onych”, zwłaszcza gdy ich akt połączony jest z wysłaniem pewnej liczby wrogów czy prześladowców na tamten świat, są terrorystami i fanatycznymi mordercami.

    Uważani za „swoich” płatni fanatyczni mordercy są czczeni wśród muzułmanów i po cichu podziwiani przez skatolonych. Mułły obiecują im raj na łonie dziewic, rodziny dostają wypłatę w twardej mamonie, a nawiedzeni wyznawcy ich wynoszą pod niebiosa. Pięć tysięcy niewinnych ofiar w WTC – to okazja to świętowania na ulicach. A zamordowane izraelskie dziecko – to powód do chwały. Czy to masz na myśli pisząc o „usztywnianiu kręgosłupa”?

  225. mag
    22 października o godz. 15:41

    Dobrze Cię zrozumiałam,ale…
    Jeśli już reagujemy na akcje,to w praktyce okazuje się,że właśnie brak jest miejsca na empatię. Dlatego cały czas myślę,że prościej jest reagować fatami na fakty. I nie ma to nic wspólnego z „anielskością”.
    Nie chodzi jednak i w tym wypadku o spieranie się o to „jak” to zrobić,a o fakt,aby to robić 🙂

  226. zetus1
    22 października o godz. 14:24

    Jak najbardziej, mówimy o tym samym.
    Rzecz w tym, że księgi rzekomo kierunkujące czynami, które sa z nimi sprzeczne, nie świadczą o tym, że winne są interpretacje.
    Koncept moralności wyodrębnionej z człowieka i wsadzonej do ksiąg, na półkę, to istota odwiecznej a dziś kompletnie zdezawuowanej manipulacji, jakoby przeciwnie, z ksiąg na półce spływała ta moralność na niecne czyny, stanowiąc im przykrywkę jako przedmiot interpretacji.
    Człowiek bez moralności nie znajdzie jej w księgach, człowiek amoralny zawsze znajdzie księgę czy interpretację, by czynić to, czym jest w samej swej istocie.
    Wszelkie wyznania i inne ideologie służą wyłącznie racjonalizacji (jaki paradoks!) narzucania innym władzy, odbierającej im wolność i tożsamość.
    O tym i po to są wszelkie te księgi, po nic innego, co jest jedyną interpretacją spójnie tłumaczącą pozorne sprzeczności wszystkich innych wariacji na temat „ksiąg”…

    I co z tego? Ano, nic; człowiek oczytany i bywały jest silniejszy niż swój rozwój, hihi.

  227. @mag 22 października o godz. 15:41

    Ale jak miałabym wyrazić zrozumienie np. dla emocji Gekko, któremu marzy się przekładanie przez kolano? Mogę tylko wzruszyć ramionami i najwyżej obśmiać się z głupoty. Podobnie jest z emocjami Lewego, który twierdzi, że „jestem tępa i agresywna w swej tępocie”. A już co do emocji kruka, która twierdzi, że ją „prześladuję” i wymaga zarzuca ateizmowi, że „sam z siebie nie czyni człowieka szczególnie wrażliwym”… Przecież to jest po prostu parada nonsensu.

    O moich emocjach już nawet nie wspomnę, bo przecież osoby „tępe i agresywne” nie mają prawa mieć emocji – dlatego zreszta warto pomarzyć o przełożeniu ich przez kolano – bo wtedy, panietentego, by może coś odczuły. Ach, te marzenia podstarzałych samców…

  228. mag
    22 października o godz. 15:41

    Mag, ta rzeczowość w relacjach z innymi jest kompetencyjnym społecznie nabytkiem cywilizacyjnym.
    Nabywanym drogą uczenia się.
    Jak wszystko, co obce, jest trudne tylko, gdy nie mamy powodu by tego się uczyć.
    Gdy wszystko co warto osiągnąć, musi być odebrane innym, by cieszyć.
    Na tym polega istota promowanego przeze mnie pojęcia gumna, jako metafory plemiennego niedorozwoju na etapie gier o sumie wyłącznie zerowej.
    Takie moje hobby, to klepanie polepy gumna, w przerwach między sadzeniem żurawinek, cyklingu między bagnami i rzeźbieniem w biznesie 😉
    Trzaskowskiego też klepnąłem, w imię tupania w takt taktyki… 😉
    Więc coś nas łączy, poza sąsiedztwem.

  229. Ewa-Joanna
    22 października o godz. 0:24

    W każdych wyborach podaje się „exit polls” bo dają rezultaty (zazwyczaj wiarygodne) zanim oficjalne wyniki są dostępne (w Australii pewnie też podają). Prawdziwie losowa próbka głosujących, człowiek pamięta jak głosował i nie ma (jeszcze) powodu kłamać. Chociaż zdarza się że kłamią. Popytanie ludzi tu i ówdzie zamiast nie ma takich właściwości.

    A „exit pool” to jak się głosujący spocił z wysiłku.

    I tak w ogóle, wynik lewicy to katastrofa.

  230. ***************************************
    Otóż, ogłaszam konkurs z nagrodami pieniężnymi, gdzie to mianowicie nastąpiło „Gekko, któremu marzy się przekładanie przez kolano?”
    Nic takiego bowiem nigdy nie miało miejsca.
    ****************************************
    Zwycięzca, wskazujący odpowiedni cytat z marzeń Gekko o prezkładniu przez kolano, otrzyma 3275,- baksów (USD) (tyle mam na zbyciu).

    Pod warunkiem, że ochotniczo nadstawiająca kolana do podkucia notoryczna intrygantka-prowokatorka, zostanie wreszcie regulaminowo poddana pokucie.
    I to, ta reakcja epidiaskopu bloga, będzie kolejnym testem moralności czynienia blogiem spójności czynów małych ze słowami wielkimi.
    Oczywiście (i po wielokroć już) oblanym?
    Wash and go!
    : ) 🙂 🙂

  231. @Na marginesie
    22 października o godz. 15:48

    Dodam może,( komentując wypowiedź @Hersoryka)że uważani za „swoich” samobójcy polityczni ofiarowują jedynie SWOJE życie w imię protestu.

    A „męczennicy” w imię wiary islamskiej „po prostu ” mordują niewinnych ludzi. A ich rodziny dumnie pozują do zdjęć z ich fotografiami i biorą duże zasiłki za ten fakt.

    Wspomniałaś o ofiarach WTC – tu w Holandii też „świętowano ” na ulicach ten dramat. Jakoś nikogo nie pociągnięto wtedy za to do odpowiedzialności za obrazę uczuć LUDZKICH.

  232. Szary Kot
    22 października o godz. 12:58

    Bardzo krotko. Mam nadzieje zrozumiale. Ja, jak i wiekszosc Szwedow podpisalismy umowe. Oczywiscie niedoslownie. „Podpisalismy umowe spoleczna”. Vi ingick samhällskontraktet i civilsamhället.

    https://en.wikipedia.org/wiki/Contractualism

    Bardzo niedobry link, nie mam lepszego po angielsku. Nie mam ochoty szukac. Po polsku nieprzetlumaczalne/ nie ma.

    W umowie tej religia przeszkadza, zakloca. Spoleczenstwo szwedzkie jest zlym spoleczenstwem. Dobrze by bylo zeby bylo jak polskie. Albo iranskie, czy patagonskie. Zmierza do samobojstwa. Po prostu jestesmy samobojcami. Taka nasza wola. Za obecnosc Mzimu/ow dziekujemy z gory, nie skorzystamy.

    @All
    Poza tym zaczyna meczyc mnie odpowiadanie na 39 czesc wlosa. Ja nie dziele wlosow nawet na cztery (co polski zwyczaj). Jestem nie lysy. Nie mam potrzeby. „Polityka” pismo/portal nie jest dla mnie cos nadzwyczajne. Panegirykow na 60lecie nie wypisywalem. Moderacje uwazam za cenzure. Jak ktos ma ochote co cenzurowac, to nie mnie. Mam dosc klocic/spierac na blogu z religijnymi, nawet ateistami. Interesuja mnie ludzie myslacy. Mam ich w otoczeniu. Bezmyslni, nigdzie. Blog wydawal mnie blogiem ludzi myslacych. Byc moze pomylka. Obecnosc tych religijnych przypomina zaklocenia przewodu pokarmowego po przepiciu. Moja kulpa. Nie naduzywam alkohol, marihuana, sex, zeglarstwo, materialy budowlane, energii etc, etc. Uzywam. Uzywam i czuje dobrze. Moi sasiedzi rowniez. Nie wpieprzamy w zycie sasiedzkie, tego samego wymagamy. Niewpieprzania. Jak komu to nie podoba, na blogu, to niech idzie spowiadac. Do swojego kosciola. Ja nie mam. Moje okoliczne sa puste. Z mojego dachu widac wieze szesciu. To jest jedna z dwoch kolebek Szwecji. Duzo pustych kosciolow.

    Szczesc bozia ateistom polskim, Seleukos

  233. @Szary Kot 22 października o godz. 12:58

    Wspomniałeś coś o „uznawaniu przykazań” i zarzutach religiantów z tym związanych.

    Po pierwsze – banał, czy może oczywistość: „przykazania” w takiej czy innej, ale podobnej formie, obowiązują w każdej kulturze bez względu na zawartość w niej religianctwa. Dekalog nie jest wynalazkiem ani Żydów, ani tym bardziej chrześcijan.

    Po drugie – przykazania podlegają interpretacji. „Nie zabijaj” nigdy nie zapobiegło masowym rzeziom dokonywanym przez wyznawców. A na koniec perełka: Noah Harari w swojej ostatniej książce wspomina mimochodem o „trzecim” przykazaniu, które w katolickim pojęciu jest drugim. Chodzi o „nie branie imienia Boga nadaremno”. Otóż. Harari twierdzi, że właśnie zgodnie z tym przykazaniem nie wolno posługiwać się Bogiem jak cepem (to, oczywiście, moja parafraza), czyli nie używać owego Boga jako ostatecznego argumentu.

    Ciekawe, prawda? Bo jakoś kaka przez dwa tysiące lat na to nie wpadł

  234. Pytanie do osób mieszkających w Stanach: jak to jest z tymi lokalami wyborczymi w Juesach? Ateista zapodał, że wyeksponowany krzyż w lokalu wyborczym w Polsce wywołał słuszny odruch wymiotny ze strony ateistów. Zakałużnik znokautował go twierdzeniem, że w Hameryce lokale wyborcze są zwykle organizowane w kościołach. Ja na to, że owszem, w kościołach, ale w pomieszczeniach, których używa się do różnych celów, z reguły wcale niereligijnych. To są po prostu sale zgromadzeń, z reguły wolne od symboli religijnych.

    Dlatego nie wyobrażam sobie obecności krzyża w lokalu wyborczym w normalnym kraju. Po prostu nie pasuje mi to do obrazu społeczeństwa i logiki wydarzeń. Co wy na to?

  235. @Gekko 21 października, 3:43
    Nie wypowiadałam się na temat moderacji. Pomyliłeś mnie z innym nickiem.

  236. Na marginesie
    22 października o godz. 16:34

    Nigdy nie głosowałam w żadnym kościele, najczęściej były to szkoły albo jakieś budynki rządowe. Ale tu co stan to prawie inny kraj, a już Jackowo to polska katolicka wyspa. Więc ZK może mówić prawdę. Od wielu lat dostaję balot pocztą i podrzucam wypełniony i zaklejony w jednym z dziesiątek punktów w mieście. Też bez krzyży.

  237. @Gekko 22 października o godz. 16:18

    Otóż, ogłaszam konkurs z nagrodami pieniężnymi, gdzie to mianowicie nastąpiło „Gekko, któremu marzy się przekładanie przez kolano?”
    Nic takiego bowiem nigdy nie miało miejsca.

    Tym bluzgiem Gekko sam wykluczył się z grona „ludzi przyzwoitych”. I prawdomównych.

    Gekko 22 października o godz. 3:43
    mnie już nie stać na bezcelowość gadania do ptaszków, którym potrzebne kuracje, lub niezłe lanie, a przede wszystkim zdrowy na morale ostracyzm ze strony ludzi przyzwoitych.

    Gekko 22 października o godz. 13:11
    Walka dobroci i trzeźwości umysłu Lewego z podchodzącym mu pod gardło wku..wem wpychanym przez osaczającą so wsiech staron farbowaną sztucznym barwnikiem polo-koktę, budzi moje niekłamane sympatię i uznanie kibica.
    Tak trzymać, się za gardło i polo- za m..dę.

    A nagrodę możesz przeznaczyć na fundusz pomocy psychiatrycznej dla swoich popędliwych blogowych kolesi.

  238. @Ewa-Joanna
    22 października o godz. 11:13

    Luba @E-J, z tym szariatem to nie całkiem tak. Nazwa szariat pochodzi od arabskiego słowa oznaczającego „ścieżkę do wody” i wedle teologii islamskiej odnosi się wyłącznie do idealnych praw w umyśle ichniego boga. Ludzie tymczasem mają po ludzku niedoskonałe zbiory praw oparte na objawieniach Muhammada i hadisach, zwane „fiqh”.
    Na Zachodzie termin „szariat” jest często propagandowo przyklejany do patriarchalnych obyczajów niekoniecznie mających związek z religia i/lub przedstawiania islamskiego prawodawstwa jako monolit, podobnie jak islamu. Tymczasem zarówno odmian islamu jak i fiqh jest wiele, od liberalnych do fundamentalistycznych. W islamie sunnickim są 4 główne szkoły/odmiany fiqh, w szyickim 2. Wszystkie różnią się od siebie, czasem bardzo znacznie, w interpretacji nakazów „świętych” pism. Co zaś do małżeństwa, to jest ono w islamie cywilnym kontraktem, a nie „sakramentem” jak w chrześcijaństwie, choć zwyczajowo zawiera się je najczęściej przed ichnim kaznodzieją. A na temat legalnego wieku małżeńskiego artykuł (ang. ale z poglądową tabelą) w „Independent”, https://www.independent.co.uk/news-19/the-lowest-age-you-can-legally-get-married-around-the-world-10415517.html . Piszą tam, że w krajach islamskich ale i wogóle w tzw. trzecim świecie często przymyka się oko na prawne ograniczenia i żeni dzieci.

    @zetus1
    22 października o godz. 13:40
    Właściwie jedynym językiem koranu jest arabski, co uniemożliwia różne interpretacje.

    Nie całkiem! Obowiązująca wersja Koranu jest oparta na tekście spisanym w staro-arabskim dialekcie, bez znaków diakrytycznych (samogłosek), co wyjątkowo utrudnia interpretację. Dodatkowo, występowało w nim mnóstwo słów nie spotykanych nigdzie indziej w staro-arabskich tekstach. Tak więc nie bardzo wiadomo co Muhammad tak naprawdę głosił, choć wysmażono oficjalną wersję, rzekomo świętą i niezmienną. Koran jest o wiele krótszy, bardziej zwięzły i zawiera o wiele mniej sprzeczności niż Biblia. Obrósł jednak wielowarstwową „skorupą” – labiryntem dziesiątków (o ile nie setek) tysięcy pełnych sprzeczności Hadisów, na temat wiarygodności i znaczenia których spierają się od 1400 lat tysiące uczonych w piśmie, z drastycznie rozbieżnymi skutkami, stąd te odmienne szkoły jurysprudencji, dziesiątki sekt i odłamów, często żrących się ze sobą i niezliczona ilość interpretacji.

    @basia.n
    22 października o godz. 14:38
    Dodam,że szariat jest tu stosowany od czasu do czasu na własną rękę. Są mordowane przez braci dziewczyny,które według rodziny przekroczyły prawa islamu i „zhańbiły” wiarę i rodzinę.

    Całkiem nie tak! Zabójstwa/morderstwa honorowe nie mają żadnych źródeł w „szariacie” (patrz wyżej) i są obyczajowo-patriarchalną tradycją kulturową, bodajże bardziej rozpowszechnioną w hinduistycznych Indiach niż w krajach islamskich. Są prawie powszechnie potępiane przez przytłaczającą większość islamskich uczonych w piśmie, choć zdarzają się oszołomy (głównie w Arabii Saudyjskiej), które na siłę próbują je usprawiedliwiać w oparciu o nie wiarygodne hadisy. Przeciętny muzułmanin ma przy tym takie mniej więcej pojęcie o kanonach swej wiary, jak przeciętny polski katolik o swojej. Kieruje się tym co wyniósł z domu albo nauczył się wybiórczo od lokalnego imama i ubiera to w „tradycję religijną”.

    Ja przepraszam za zanudzanie i wykłady, ale zachowałem belferski odruch prostowania nieścisłości i ogólników…

  239. @izabella 22 października o godz. 16:44

    Ja głosowałam w różnych kościołach, ale zawsze w lokalu z osobnym wejściem, bardzo starannie oczyszczonym z wszelkich symboli. I tu jest właśnie pies pogrzebany – bo ateista o gruszce, a zakałużnik o pietruszce.

    Tak to odbieram. Bo w istocie głosowanie na terenie kościoła i obecność krzyża w lokalu wyborczym to dwie zupełnie różne sprawy. Poza tym jak by zareagował na obecność krzyża mahometanin? Albo Sikh? Też wyborcy. Albo nawet członkowie komisji.

  240. @basia, Herstoryk, Ewa-Joanna, zetus – i już nie wiem, kto jeszcze.
    Jeśli przyjmiemy, że obcowanie Mahometa z 9-latką było rzeczą normalną jak na owe czasy, to dlaczego spektakl na motywach monologu Aiszy zotał w Holandii zdjęty z afisza z powodu niezadowolenia muzułmanów? Przecież jak na owe czasy prorok zachowywał się normalnie – więc o co chodzi? Skąd protesty?

  241. Ostracyzm ze strony różnych lewych i innych Gekków – nie ukrywam, że by mi nawet odpowiadał.

  242. @Szary Kot 22 października, 12:58
    Jako dziecko chodziłam do Kościoła pod wpływem bardzo przeze mnie kochanej babci. Rodzice pozostawiali mi w zasadzie wolność sumienia. Byli młodzi, ich świadomość też wtedy ewoluowała. Komercyjne podejście nie tylko do moralności ale religii w ogóle uświadomił mi pewien spowiednik w okresie mojego dorastania. Jego osobista interesowność mnie zaszokowała jako zupełnie niezgodna z moim własnym odczuciem etyki chrześcijańskiej. To był koniec moich praktyk religijnych.

  243. @Na marginesie
    22 października o godz. 15:48

    Uważani za „swoich” płatni fanatyczni mordercy są czczeni wśród muzułmanów i po cichu podziwiani przez skatolonych. Mułły obiecują im raj na łonie dziewic, rodziny dostają wypłatę w twardej mamonie, a nawiedzeni wyznawcy ich wynoszą pod niebiosa. Pięć tysięcy niewinnych ofiar w WTC – to okazja to świętowania na ulicach. A zamordowane izraelskie dziecko – to powód do chwały. Czy to masz na myśli pisząc o „usztywnianiu kręgosłupa”?

    Bezpośrednich ofiar zamachu na TWC było ok. 3000.
    Pilotów samolotów zrzucających bomby, odpalających rakiety z dronów i Marines-„oswabadzaczy”, od Afganistanu do Libii, czci się na Zachodzie jako „bohaterów wojennych”, często przy akompaniamencie błogosławieństw „duchownych” i pochwał „chrześcijańskich” polityków.
    Zaleciłbym też porównanie statystyk niewinnych ofiar „niesienia demokracji” Bliskiemu Wschodowi z liczbą ofiar „fanatycznych moerderców”. I sprawdzenie ile palestyńskich dzieci zginęło w porównaniu z „izraelskimi”.

    Bajdurzenie o „dziewicach” jest propagandowym bzdetem islamofobicznej propagandy.

    BTW, „Mułły” nie mogą obiecywać, bo są to duchowni hierarchicznego kleru w szyickiej odmianie islamu, a zamachów samobójczych przez Szyitów nie było. Sunnici, ci od tych ataków, mają niezrzeszonych imamów czyli kaznodziei meczetowych. Zalecam więcej wiedzy, mniej zacietrzewienia!

    Dla mnie terroryzm państwowy dla politycznych i gospodarczych zysków skorumpowanych elit jest równie, a może i bardziej obrzydliwy niż terroryzm samobójczych oszołomów, bo jest bardziej hipokrycko świętoszkowaty, pokrywając chciwość i żądzę dominacji sloganami o „demokracji”, „humanitaryźmie”, „oswobadzaniu”.

    PS. Zgadzam się co do samochodów elektrycznych.

  244. Jakiś czas temu część uczestników blogu ateistów mieszała z błotem gotkowala, mnie i trzeciego, którego nicku nie pamiętam, za próby racjonalnego podejścia do spontanicznego przyjmowania islamskich imigrantów, przysyłanych do Europy przez wyspecjalizowane gangi. Uważałem i uważam te głosy za głosy papug mówiących wyuczonymi frazami i niezdolnych do samodzielnej refleksji. Dlatego już głosu w sprawie islamu nie zabierałem. I teraz nie zabieram. Przytaczam tylko opinię czytelniczki wzmiankowanej przez basię Somalijki Hirsi Ali i jej książki „Heretyczka” (sam książkę dopiero zamówiłem). O znajomości i analizie Koranu przez gotkowala można było wyplatać, co komu ślina na język przyniosła, ja w ogóle się nie liczę, ale Hirsi Ali urodziła się i wzrastała w islamie, więc tutejsi ateistyczni obrońcy islamu i muslimów może nie będą mieli śmiałości popisywać się, że nie wierzą w bzdury o islamistach, bo mają dwóch świetnych sąsiadów muzułmanów, którzy są świetni, a trzeci jest nawet jeszcze świetniejszym, kulturalnym ateistą. W Polsce też nie wszyscy są katolikami, moczymordami, kłótnikami i złodziejami. Mówiliśmy z gotkowalem, że źródłem kultu przemocy wśród islamistów jest niereformowalny w przewidywalnym czasie Koran (chrześcijaństwo potrzebowało dla wyzbycia się barbarzyńskiej przemocy grubo ponad 1000 lat). Ale to był głos obsesjonatów. „MMówiliśmyHeretyczka”
    MSomalijka Hirsi Ali i jej książka „Heretyczk „Dlaczego liberalne grupy walczące między innymi o prawa homoseksualistów i kobiet, bronią niezreformowanego islamu? A zreformowany islam jeszcze nie istnieje, do jego blokady dokładają się również bezmyślne postawy ludzi „z zachodu”, ludzi wolnych, mogących śmiało wygłaszać własne poglądy, jak chociażby Ben Affleck, który podczas telewizyjnego show wyraził oburzenie próbą krytyki islamu określając ją „rasistowską”. Po zakończeniu programu wywiązała się dyskusja na ten temat i jeden z uczestników spytał: „jak myślicie, co by się stało, jeśli podarlibyśmy Koran na wizji?”, po czym odpowiedział: „w wielu krajach wybuchłyby zamieszki, zaatakowane zostałyby ambasady, wielu ludzi zginęłoby w zamachach, a jedyną odpowiedzią na to byłby hashtag na twiterze #NotInOurName”. I to dobrze obrazuje przykrą prawdę. Autorka pochodzi z muzułmańskiej rodziny i przekonuje, że to islam stanowi problem, a nie „radykalni” wyznawcy – jakoś współcześnie w innych religiach radykalizm nie objawia się w tak brutalny i sprzeczny z podstawowymi wartościami sposób. W islamie zapisane jest nawracanie całego świata, więc muzułmanie-imigranci nigdy nie dostosują się do praw obcego kraju, a prędzej będą działać w duchu dawnej inkwizycji. W islamie za apostazję, czyli odejście od wiary, grozi śmierć. Za cudzołóstwo – ukamieniowanie. Za kradzież – obcięcie ręki. Natomiast na męczenników czeka raj z kobietami. Broniąc tej religii tak naprawdę krzywdzimy jej wyznawców, krzywdzimy kobiety, osoby homoseksualne, ateistów, wolnomyślicieli, którym przyszło żyć w kraju muzułmańskim. Nie ma czegoś takiego jak islamofobia, jest islamotyrania”.

  245. Miałem wydzielone akapity, program mi zaświnił powyższy tekst. Brawo postęp!

  246. izabella
    22 października o godz. 16:16
    Ewa-Joanna
    22 października o godz. 0:24

    Zapomniałam dodać, że masz wyniki z podziałem na płeć, przedział wiekowy i wszystko inne o co chcesz zapytać (dochód, poglądy), co jest niedostępne z prawdziwych wyborów. Ale też bez wyborów nie ma „exit polls”. Zmykam do pracy. Trochę optymistyczniej dzisiaj, ale pewnie to długo nie potrwa.

  247. @Na Marginesie 22 października, 15:58
    Napisałam “przyszło mi do głowy”, bo zapytałaś “czy przyszło mi do głowy”. Do reszty Twojego postu się nie odniosę, bo nie chcę wdawać się w dyskusję o niczym.

  248. @Herstoryk 22 października o godz. 17:03

    Aha, no skoro „bezpośrednich” ofiar zamachu na WTC było tylko trzy tysiące, a nie pięć, to oczywiście przechyla szalę na korzyść muzułmańskich morderców. Skoro dla ciebie „terroryzm państwowy” dla politycznych i gospodarczych zysków skorumpowanych elit jest równie, a może i bardziej obrzydliwy niż terroryzm samobójczych oszołomów, bo jest bardziej hipokrycko świętoszkowaty, pokrywając chciwość i żądzę dominacji sloganami o „demokracji”, „humanitaryźmie”, „oswobadzaniu” – to wybacz, ale naprawdę nie mamy o czym rozmawiać.

    Czy „terroryzm państwowy” Arabii Saudyjskiej jest mniej „terrorystyczny” niż próby zbrojnego zwalczenia Talibanu? Czy może mniej skorumpowany? A skoro wyznawcy Proroka tak nienawidzą zachodnich „elit”, to dlaczego mordują niewinnych obywateli znienawidzonych krajów, którzy do owych „elit” mają się nijak? Nie ma znaczenia, czy to „mułły” czy „kaznodzieje meczetowi” i czy chodzi o szyitów, czy o sunnitów. Chodzi o religiancki fanatyzm i mordowanie niewinnych ludzi.

    Czy palestyńskie dzieci giną z winy Izraelczyków? Czy może z winy fanatyków, którzy chcą zepchnąć Izrael do morza? No bo skoro ofiary WTC są według islamistów odpowiedzialne za politykę USA, to dlaczego palestyńskie dzieci nie mają odpowiadać za politykę własnych przywódców? Logika jest dokładnie ta sama, ale nie wiedzieć czemu stosujesz ją wybiórczo.

    Twierdzisz, że „dziewice to propagandowy bzdet islamofobicznej propagandy”. Znów mącisz. Dziewice czy winogrona, obietnica raju odgrywa jednak pewną rolę w motywacji płatnych morderców, którzy porywają samoloty i odpalają w autobusie pas Szachida, czy Jazyda, czy jakoś tam – wybacz, ale wiedza fachowa mi szwankuje. Mam wrażenie, że twoja „wiedza” więcej przesłania niż objaśnia. I nie jest to wrażenie bezpodstawne.

  249. @kruk 22 października o godz. 17:06

    Jak zwykle umknęło ci sedno. Jak można z tobą w ogóle rozmawiać, skoro nie myślisz i przekręcasz? Bez odbioru.

  250. Pombocku, na chybcika, bo rodzina mi się burzy: w kwestii imigrantów nie ma jednej prawdy. Odpieranie argumentów gotkowala i Herstoryka jest po prostu – odpieraniem argumentów. To motor blogu. A dla mnie muzułmanin to uśmiechnięty, życzliwy sąsiad, którego lubię i napalony, płatny morderca. Jedno i drugie. Rzeczywistość jest nieprosta. To tak na prędce. Nara.

  251. @Na Marginesie 17:31
    Czy ja kiedykolwiek przejawiłam chęć do rozmowy z Tobą? Na ogół ignoruję Twoje zaczepki. Ostatnie Twoje pytanie do mnie wydało mi się merytoryczne, dlatego odpowiedziałam. Mogę też czasem sprostować Twoje ewidentne kłamstwa (jak w sprawie zakładania stronnictwa z @blondynką). Ogólnie jednak uważam, że wymiana zdań między nami jest całkowicie zbędna.

  252. Była i jest jedna prawda: migranckie tsunami. To był i jest temat, a nie że ludzie są różni. Antydemokratyczne, bez pytania narodów o zgodę, przyjmowanie bez wyobraźni i przewidywania skutków setek tysięcy (w kolejce – miliony) obcych kulturowo, roszczeniowych darmozjadów tym narodom na garb. Teraz po entuzjastycznym „herzlich willkommen” z wielkim trudem ich się po trochu wyrzuca. Nie słychać, żeby np. Niemcy z tego powodu włosy sobie z głowy wyrywali. Temat, że nie wszyscy są jednakowi, przy wielkich liczbach nie nadaje się do poważnych rozmów. Wzór, który przytaczał bez entuzjazmu obłudny Kościół w Polsce – o starotestamentowym obowiązku przyjmowania przybysza – ma zerowe zastosowanie w wypadku milionów przybyszów. Miałem milczeć i się rozkręciłem. Szlus, nigdy więcej.

  253. @mag
    Zajrzyj na pocztę

  254. kruk
    22 października o godz. 18:10

    Od kłamstw i luźnego, nieodpowiedzialnego traktowania cudzego tekstu to jesteście dwie specjalistki: Ty i blondynka. Pomówiłaś autora 2 wstępniaka o przypisywanie czegoś Szczęsnemu. Prosiłem Cię o cytat ilustrujący to przypisywanie. I co?

  255. Lewy
    21 października o godz. 19:33
    „@Roger77
    To prawda, że ta wolna wola to może i złudzenie, bo mamy geny i jesteśmy zdeterminowani wychowaniem i wszelkimi okolicznościami zycia. Myślisz że Bóg – umożlowia nam wyjście poza ten determinizm ?
    Że stajemy się wolnymi bytami ?
    Ech Roggerze, hipoteza zbędna – ten Twój Bóg. Okazuje się, że można wyrwać się bez Boga z tych uwikłań. Udowodnił to Piotr Szczęsny , który dla wyższej wartości – Polski, przezwyciężyl instynkt samozachowawczy, w który to przyroda człowieka, ja każdą żywą istotę, wyposażyła.
    Po co ci ten Bóg. Uczciwy ateista jest bardziej moralny, bo jego postepowanie nie jest powodowane jakimś Bogiem, nie spodziewa się żadnej nagrody ani kary. Tak postepuje po prostu, bez uzasadnienia, bo jest moralny. Bo jest człowiekiem wolnym.
    Filozofie Roggerze, zajrzyj jeszcze raz do Kanta, do jego „Krytyki praktycznego rozumu”

    Zaglądałem niejednokrotnie do „Krytyki praktycznego rozumu” a nawet do „Krytyki czystego rozumu”, „Uzasadnienia metafizyki moralności” i innych takich. No i właśnie u Kanta jest właśnie ten element będący kamieniem obrazy dla wielu – metafizyka, która jest warunkiem niezbędnym wolności i wzniesienia się ponad prawa przyrody. A metafizyka bez Boga się raczej nie obejdzie, co koniec końców przyznawał nawet Kant. Nie wiem jakie poglądy miał Piotr Szczęsny, czy był ateistą czy nie, nie będę się też spierał o jego motywacje, ani pobudki, czy wynikały z wolności czy determinizmu. Faktem jest jednak, że jeśli uznajemy że istnieje tylko świat przyrody, to możemy tylko uznawać determinizm, bo w przyrodzie nie ma miejsca na nic więcej. Jeśli natomiast uznajemy wolność, to tym samym przyznajemy, że istnieje coś więcej niż świat fizyczny. Uznajemy że istnieje sfera meta-fizyczna, w której jest miejsce na niezależność od przyrody. Takie są założenia filozofii Kanta. Tak czy inaczej – jeśli przyjmujemy wolność, to tym samym negujemy pogląd, że istnieje tylko świat przyrody – czyli założenia ateizmu, który głosi przecież, że żaden byt metafizyczny nie istnieje (a przecież negowanie tego bytu nie ogranicza się tylko do katolickiego Boga).

  256. Rogger77
    22 października o godz. 18:45
    Faktem jest jednak, że jeśli uznajemy że istnieje tylko świat przyrody, to możemy tylko uznawać determinizm, bo w przyrodzie nie ma miejsca na nic więcej.

    Z fałszywych przesłanek można wywnioskować co się chce. W biologii jest miejsce na dużo więcej niż determinizm. Więc resztę tych dywagacji można o Kant stołu potłuc.

    Trzeba było też czasem zajrzeć do podręcznika biologii.

  257. Lewy
    Odpowiem ci później. Na razie cieszę się z wyników wyborczych a smucę niefajną sytuacją na blogu.

  258. @Rogger77
    Przeczytalem Twoją ripostę. Krótko, bo mam mało czasu, ale Tobie chciałbym poświęcić trochę czasu.
    Atakujesz ateizm XVIII wieczny , mechanistyczny D’Alemberta, Woltera, Holbacha, LaMetrie. Jest to bardzo łatwa ustawka.To tak jakbys wywyższał się wobec pzedszkolaków, bo ten ateizm czy mateializm był przedszkolem do wspólczesnego ateizmu. Ateizm wyklucza istnienie jakiejs wszechmocnej istoty, takiego kierownkika swiata, ale nie odrzuca tajemnicy swiata, która kryje sie w kwarkach, czasteczkach Higsa, w pytaniu, a co przed big bangiem. Może horyzont naszgo poznania jest jak ten prawdziwy horyzont, który ciagle jest przed nami i nigdy do osiagnięcia. Mozesz to nazywać metafizyka i ja mogę sie z tym zgodzić, ale po co Ci, Roggerze ten kierownik, stwórca, bóg, szef, opiekun. Czy przyjęcie metafizyki jako uciekajacego horyzontu koniecznie potrzebuje takiego szczudła ? Ze bez tego szczudła, czyli boga, zawali się i zostanie nam ateistom, deterministyczna XVIIIwieczna przyroda ?
    Spróbuj to jeszcze raz przemyśleć.
    Pozdrawiam

  259. wbocek (z g.18:21) & all
    Zdecydowanie muszę zaczerpnąć świeżego powietrza, bo uważam, że ostatnio można się na blogu ukisić.
    Gęsto i duszno od złych emocji, wzajemnych pretensji itp.
    Wolę poobserwować z daleka, licząc na to, że jeszcze będzie tu po co wrócić.

  260. @Roger77
    Izabella jeszcze ci dorzuciła biologię. No i te cholerne wszędobylskie elektrony,które nie sposob złapać , jak kota Schrödingera. Jakoś wymykaja sie determinizmowi bez pana boga.

  261. @wbocek
    22 października o godz. 17:04

    Szkoda,że mnie nie było wtedy,kiedy odbywały się przytoczone przez Ciebie dyskusje.
    Bo właśnie Ayan Hirsi Ali opowiedziała Holendrom jakie są zasady tej wiary – cytując po prostu odpowiednie wersety ,podając ich konkretny numer.Dlatego ( między innymi) jej islamscy rozmówcy byli zawsze tacy wściekli. A ona mówiąc spokojnym, cichym glosem argumentowała faktami i następnymi cytatami.Walczyła i walczy o prawa krzywdzonych islamskich kobiet ( ale nie tylko)
    Ale w Holandii w ten sam sposób pisał i pisze o islamie irański profesor Afshin Ellian.
    Bardzo się cieszę,że masz zamówioną jej książkę. Dowiesz się z niej bardzo wiele.Pisze o tym,co zna „od podszewki”.

    ps. trzymam kciuki za sukces leczenia 🙂

  262. Lewy
    22 października o godz. 19:05

    To wszystko jest determinizm, tylko trochę bardziej wyrafinowany. To, że elektronów nie można zbadać, nie znaczy że stają się wolnymi istotami i przestają podlegać prawom przyrody. To że biologia odkrywa jakieś nowe aspekty życia, nieznane XVIII-wiecznej mechanice, nie znaczy że istoty żywe przestają podlegać prawom przyrody. Nawet jak mówimy o kwarkach albo innych kwantowych paradoksach, to cały czas mówimy o przyrodzie, natomiast metafizyka oznacza konieczność wykroczenia poza przyrodę. Nie wiem mimo wszystko co dokładnie rozumiesz pod pojęciem „Bóg”, bo jeśli chodzi o jakąś dziecinną „bozię” albo starca w chmurach z siwą brodą, względnie surowego „szefa” w górze, to zgadzam się z Tobą że takie szczudło można spokojnie odrzucić.

  263. **********************
    Nagroda za nadal i tym bardziej, jak widać rzekome i kłamliwe oszczerstwa o „przekładaniu przez kolano” jak najbardziej aktualna.

    Tylko stawka rośnie do USD 500,-
    Może być w kanadyjskich. 😉
    ***********************
    Podobna nagroda za wykluczenie bezczelnej w swym tupecie kłamczyni i oszczerczyni z grona ludzi o zdolnościach towarzyskich czy komentatorskich.
    Powodzenia, Polsko.
    🙂 🙂 🙂

  264. @ kruk

    Niewykluczone, proszę czytaj więc post, jak każdy inny komentator bloga, niekoniecznie adresat.

  265. @Rogger77
    No to wyjście dokąd ? A nie mozesz załozyc,że owa metafizyka, to jednak część wielkiego świata, który nazywamy przyrodą i że to w niej znajdujemy wolność. Dlatego przytoczyłem elektrony. Powiem Ci Roggerze cos barzdzo nie naukowego, nie
    filozoficznego. Wolność bytów uwikłanych w przyrodę, pojawia sie wtedy, gdy im odpierdala ( sorry za ten kolokwialzm). Na to nawet nie wpadł Nietzche, filozof, którego bardzo sobie cenię, a który absolutnie nie cenił zaklamanych religii.
    Czekam na riposte, bo mimo żem zajetyk, tolubie z Tobą wymieniać myśli

  266. Aha, jeszcze jeden argument. Wybacz Roggerze, bo on jest nadużywany przez poczatkujacych filozofów, ale ja tez jestem poczatkujacym. Mianowiciechodzi o Brzytwę Occhama.
    Po co mnozyc byty. Po co dodawać do przydody, która sama w sobie jest już dostatecznie fascynująca i niezgłębiona, jakiś świat metafizyczny. Mógłbym to zrozumieć, że to dla snobów, żeby byle prostak albo inny oikofoboczny pisowiec nie zrozumiał i z podziwu zagłosował na mnie, ale Ty inteligentny czlowiek ? Po co Ci ta pozaprzyrodnicza metafizyka ?

  267. Lewy
    22 października o godz. 19:36

    Trzeba być konsekwentnym, jeśli przyjmujemy obraz świata, w którym od początkowego momentu, wielkiego wybuchu czy innego punktu zero, wszystko jest już przesądzone i rozwija się według obiektywnych, ponadosobowych praw, to trzeba się tego obrazu świata trzymać. Może być w nim miejsce na różne kwantowe niezwykłości i paradoksy nie do końca pojmowalne dla ludzkiego umysłu (jak np. zakrzywienie czasoprzestrzeni), ale nie ma w nim miejsca na żadną metafizykę, która z samej swojej nazwy jest czymś, co wykracza poza wszelkie zjawiska przyrody. Zgodnie z takim obrazem świata, człowiek też chodzi zgodnie z kosmicznym programem zapoczątkowanym przez wielki wybuch i jeśli wydaje mu się ze jest wolny, to tylko dlatego, że nie jest w stanie ogarnąć umysłem całości tego kosmicznego programu. W rzeczywistości jednak wszystko jest już od początku przesądzone, program decyduje o wszystkim od pierwszego ułamka sekundy wszechświata do ostatniego, jako wielki plan natury. Żeby wyjść poza program, trzeba wyjść poza naturę, wydostać się z programu, wtedy dopiero możliwa jest prawdziwa wolność. A gdzie? Nie wiem, Kant nazywał tę dziedzinę wolności „królestwem noumenów”, niepoznawalną bezpośrednio (poznanie też jest uwarunkowane empirycznie), ale umożliwiającą wolność w świecie przyrody. Bez takiej możliwości wyjścia nie pozostaje nic innego niż tylko funkcjonować zgodnie z programem, sam za włosy z rzeki się nie wyciągniesz, albo kolokwialnie mówiąc, …jem Wisły nie zawrócisz.
    Natomiast na Twój kolokwialny argument Kant by odpowiedział, że „odpierdalać” może tylko niewolnikom, którzy jeszcze nie dojrzeli do wolności, natomiast ludziom naprawdę wewnętrznie wolnym to nie grozi.
    No to miło mi że lubisz wymieniać myśli ze mną, i wzajemnie. Pochlebia mi to jako niereformowalnemu religiantowi i znanemu tutaj jak zły szeląg agentowi wiadomej instytucji 🙂

  268. @Na marginesie
    22 października o godz. 16:26
    Jasna jest konieczność interpretacji, zwłaszcza gdy „źródła” są wcale nie źródlane, a raczej mętne jak staw z karpiami, w dodatku wewnętrznie sprzeczne. Usiłowania pewnego typu purystów czy fundamentalistów, żeby postępować ściśle wedle skryptury, prowadzą do komicznych efektów (amisze itp.).
    Natomiast jak interpretujemy, to wedle jakiegoś klucza – no i po skutkach tejże interpretacji poznajemy „ludzi i ludziska”.

    @Seleuk – dziękuję za linki. Będąc w przybliżeniu biologiem, po przeczytaniu mam pewne przemyślenia odnośnie biologicznych źródeł moralności. Teza w telegraficznym skrócie: wyewoluowane wzorce zachowania gatunku, które na potrzeby tego bloga możemy nazwać wzorcami moralności czy też postawami moralnymi, są zoptymalizowane pod względem przetrwania genów, zatem w automatyczny sposób optymalizują zachowania osobników, tak jak czynić miałaby to umowa społeczna w myśl koncepcji moralnego kontraktarianizmu; taka biologiczna „umowa bez umowy”. Od razu zastrzegę się, że po pierwsze nie uważam, żeby kogokolwiek przytomnego na umyśle zwalniało to z odpowiedzialności za czyny. Po drugie, że ewolucja jakiejś cechy lub zespołu cech nie musi być stanem zoptymalizowanym, lub mogła być kiedyś, ale warunki się zmieniły itp. Po trzecie, że wyewoluowane wzorce behawioralne gatunku nie oznaczają jednakowych wzorców zachowań dla wszystkich osobników: osiągnięty stan może być mieszanką różnych strategii osobniczych/”postaw moralnych” w jakichś tam proporcjach.
    A teraz obiecuję już Cię nie męczyć. 🙂
    Zresztą co tu strzepić ozór, skoro większości homosapiensów i tak moralność myli się z oralnością.

  269. @Rogger77
    22 października o godz. 20:11

    A co ze złamaniem symetrii, bez czego byłoby tyle, ile zapowiadał Kononowicz?

  270. @Rogger
    Ale ja jeszcze raz pytam; Czy ten Twoj metafizyczny świat nie jest częścią tej przyrody ?Czy on koniecznie musi byc poza przyrodą ? Zważ że inne wymiary, jak w filmach Spielberga, to też sa w przyrodzie. Zjawiają sie, dajmy na to, jacys z innego wymiaru, są troche inni ale tez troche podobni. Np golden bridge w San Francisco nie jest u nich czerwony jak w naszym świecie, tylko niebieski, a w Warszawie u nich nie ma Płacu Kultury tylko pomnik Lecha kaczyńskiego na dwieście metrów. Czy uważasz że ta ich rzeczywistość w innym wymiarze jest poza przyrodnicza , metafizyczna ? Dlaczego chcesz koniecznie wsadzać te inne swiaty poza przyrodę w świat Kanta, ktry zresztą przyjął ten świat jako wspieajaca hipotezę.
    Ps
    A kto powiedzał,że od pczatku świata , od słynnego wybuchu jest wszystko przesądzone, i że tylko niewolnikowi odpierdala, bo Tobie człowiekowi wewnętrznie wolnemu to nie grozi. Nic Ci nie grozi, bo wszystko u Ciebie od wybuchu jest przesądzone. Zazdroszcę Ci tej pańskosci bez niewolnictwa, ale nad toba czuwa jakis Pan Bóg, który lubi taakich wolnych ludzi. Nade mna nie czuwa, więc jestem od bing bangu zaprogramowanym, zdeterminowanym bytem i nawet nie moge sie odwołać jak Ty, do pana boga, jestem jak kul na stole bilardowym, która musi potoczyć sie tam, gdzie ja kij popchnął, a Tobie pan bog może dać jakąś furtkę ku wolności. ?
    No dobra, zapędziłem sie w tym satryzmie i innych camusowatych egzystencjalizmach.

  271. @Na marginesie
    22 października o godz. 16:45

    Jak mogłaś utożsamić
    niezłe lanie, a przede wszystkim zdrowy na morale ostracyzm ze strony ludzi przyzwoitych.
    z
    Gekko, któremu marzy się przekładanie przez kolano?
    A może takie zdystansowane od gumna panisko woli tylko pogapić się dyskretnie na jakieś publiczne biczowanko przy gumiennym pręgierzu, a ty zaraz takie wizje z kolanem, fuj 🙄

  272. bubekró
    22 października o godz. 20:23

    To wszystko też jest determinizm, tylko po prostu bardziej skomplikowany, niż to się wydawało XVIII-wiecznej mechanice, która wszystko tłumaczyła prostym i bezpośrednio weryfikowalnym związkiem przyczynowo-skutkowym. Fakt że takie kwantowe zjawiska nie podlegają prostym mechanicznym opisom, jeszcze nie świadczy, że nie ma tutaj determinizmu, zjawiska te też podlegają określonym prawom, które przecież można badać i opisywać jak wszystkie inne fenomeny przyrody.

    Lewy
    22 października o godz. 20:49

    Ale inne wymiary w filmach sf nie są żadnymi innymi wymiarami, tylko właśnie naiwnie rozszerzonym światem przyrody. Metafizyka jest potrzebna właśnie po to, aby uzasadnić możliwość wolności od świata przyrody, moja argumentacja od początku do tego zmierza – po to właśnie metafizyka. Nic nie poradzę na to, że światopogląd przyrodniczy jest deterministyczny z samej swojej istoty, to nie wynika z mojej pańskości czy megalomanii, tylko nieuchronnego, logicznego toku myślenia – jeśli podlegamy tylko prawom przyrody, to gdzie tu wolność, na czym ma się ona opierać? Czy możemy wydostać się z rzeki sami ciągnąc się za włosy? Dlatego jeśli traktujemy wolność poważnie a nie tylko jako konwencję, to musimy założyć istnienie jakiejś innej dziedziny niezależnej od przyrody, meta-fizycznej, tj. ponad-fizycznej. Czysta logika i nie trzeba tutaj od razu angażować biblijnego Boga.

  273. Rogger77
    22 października o godz. 20:11

    O narzucie.

    Tak zupełnie przy okazji, to celowo mieszasz drogę z podróżą.
    To, że jest droga (czyli trend przyczynowo-skutkowy), nie oznacza, że człowiek nie ma wyboru w podróży (los nie jest drogą, a wyborem sposobu z niej korzystania).
    Człowiek nie jest brukiem na drodze, ale korzystającym z niej bytem samodzielnym (o ile tego sam chce).
    To, że istnieje droga o wiadomym kierunku, a nieznanym przebiegu, nie oznacza że zbudował ją ojciec samozwańczego przewodnika, którego się usiłuje podróżnym narzucić, by zbytnio nie korzystali z wolności podróży – jak w Korei Płn.
    No i ten rzekomy ojciec-budowniczy ma tyle wspólnego z podróznikiem-geometrą badającym drogę szkiełkiem i okiem, co nachalny wieśniak, domagający się myta.
    Prawo i możliwość odmowy przewodnictwa czy zaplaty myta – to właśnie sfera wolności osobistej, niczym istnieniem drogi nie zmącona, tylko chciwością handlarzy miłości ojcowskiej (skądinąd metoda to ‚na wnuczka’ a rebours).

    Miło, że zechciałeś się zademonstrować, szkoda że z niczym pożytecznym w drodze.

  274. Gekko
    22 października o godz. 21:19

    Twoje wywody brzmią bardzo metafizycznie i ezoterycznie – czy aby na pewno jesteś ateistą? 🙂

  275. Lewy, tą metodą mającą za podstawę metafizyczność wszechświata można dyskutować w nieskończoność i nigdy nie wyjść z masła maślanego.

    Nawiasem mówiąc ta sama metoda (tajemnicy ukrytej w metafizyczności) służy kreacjonistom do wykazania, że my i wszelkie ekosystemy, gromady, rodziny, typy i gatunki biologiczne, to wszystko, to jest inteligentnym projektem, czyli dziełem Bożym.
    A dowodem na boskość tego dzieła jest pytanie i odpowiedź (myślenie katechetyczne):
    Jak można wyjaśnić, to co widzą kreacjoniści jak nie Dzieło Boże? No jak to jak? -Ktoś to musiał zaprojektować, puścić w ruch. Kto, jak na początku nie było nikogo takiego, który by potrafił (a i teraz nie ma nikogo takiego)?
    Odpowiedź może być tylko jedna – Bóg – stwórca.

    U Roggera tego rodzaju filozofowanie okołoreligijne przybiera postać bardziej wstępną, subtelną – przeciwstawienie metafizyki determinizmowi. Determinizm nie ma sensu, bo wyklucza wolną wolę, a więc prawdziwa jest metafizyka. Nieogarniona, niepoznawalna, bo boska, ale prawdziwa. Po takiej konkluzji można dołączać do metafizyki i wywodzić z niej co się tylko zapragnie.
    Siła metafizyki, to argument Roggera, to baza do wyprowadzania z niej wszelkich prawd i nieprawd.
    Pzdr, TJ

  276. Tobermory
    22 października o godz. 21:11

    Dobrze,że się zjawiłeś 🙂
    To może ja od razu poproszę o nowe zdjęcia ??
    I oczywiście o pojawianie się na blogu 🙂

  277. Tobermory
    22 października o godz. 21:11

    Jakże trafne 🙂 🙂 , ale i objaśnienie proste.
    Freud, co tak lubi dostawać na kolanach, że aż je wymarzonym sprawcom słodkich sobie opresji dopisuje.
    Wizja glizdy wskakującej na kolana (!!! co za doświadczenia!) wprost z wyślizganej vaselinum flavum d..py plebana, na hasło: proszę, tu biją, to zgroza perversum przekraczającym moje wyobrażenia, że z moim udziałem.
    A może to wyróżnienie, że tu chce kolan, nie otworów?
    Bright sizzle of luckyguy life. 😉

  278. Rogger77
    22 października o godz. 21:23

    Eee tam, po prostu wiem, jak do której komórki organizacyjnej pisać podania, aby były czytane.
    Tu było przyjemnie, bo komórka jedna.
    Jak chcesz, mogę Ci więcej sprzedać.
    Potrzebuję zwiększyć pulę nagród…

  279. Gekko
    20 października o godz. 18:32

    @ Tanaka
    „Gekko …owe mocne wyrazy miej dla siebie.”
    Ze względu na okoliczności wpisu i komentowania tu wolności, nie odpowiem Ci równie bezczelnie i arogancko jak Ty, lecz za to najokrutniej: po prostu cytując Ciebie samego bez maski, syczącego ku mnie po plebańsku gdzie w istocie wolności, pod które się podszywasz, posiadasz. I miejże je tam dla siebie, bo od moich wara.

    Twoje wary mnie nie interesują.
    Interesuje mnie Twoje pomówienie oraz insynuacja: Bardzo mi obce i wstrętne, że we wstępniaku podpisano manifestowi Pana Szczęsnego to, o czym On nie napisał.. choć precyzjnie wymienił wszystko co trzeba, by zrozumieć, dlaczego Jego woli NIE WYPADA dopisywać własnych obsesji i interesów…

    Po raz drugi zwracam się do Ciebie o rzetelne wykazanie tego, że „podpisuję manifestowi” „o czym nie napisał” i „dopisuję własne obsesje i interesy”.

  280. basia.n
    22 października o godz. 19:12

    @wbocek
    22 października o godz. 17:04
    Szkoda,że mnie nie było wtedy,kiedy odbywały się przytoczone przez Ciebie dyskusje.
    Bo właśnie Ayan Hirsi Ali opowiedziała Holendrom jakie są zasady tej wiary – cytując po prostu odpowiednie wersety ,podając ich konkretny numer.Dlatego ( między innymi) jej islamscy rozmówcy byli zawsze tacy wściekli. A ona mówiąc spokojnym, cichym glosem argumentowała faktami i następnymi cytatami.Walczyła i walczy o prawa krzywdzonych islamskich kobiet ( ale nie tylko)

    Nie ma tu żadnej nowości, boz religiami dzieje się tak stale, ale jest to zarazem bardzo ciekawe, bo szczegóły są swoiste: Ayan Hirsi Ali czyta islamistom wersety ich własnej świętej księgi. Co ich strasznie wścieka.

    Dokładnie to samo robi się i należy robić dalej: ytować prawidłowym – i każdym pozostałym – katolikom,, z biskupami na czele – wersety ich własnej świętej księgi: niebieskiej książeczki. Co ich strasznie wścieka. Jak to ich tak wścieka, to muszą kłamać, kręcić, odwracać do góry nogami, podejmować wszelkie wysilki w celu amilczenia tego co w niej napisane. Konieczne też jest atakowanie, najlepiej in persona, tych co im cytują. Że to ateiści, komuniści, żydzi, masoni, pijacy, dziwkarze, zboki i tak dalej Źli ludzie.
    W najgrzeczniejszym – co jest oślizgłym pozorem – przypadku, odsyłają wyznawcy niewyznawców do jakichś dokumentów z konferencji, wywiadów, „listow pasterskich”. Mówią, żeby się „nauczyć Prawdy”. Oni mają się za nauczonych.

  281. @Tobermory 22 października o godz. 21:11

    Bo ja z reguły piszę na kolanie 🙂
    Ale co do meritum nie było pomyłki!

  282. Tanaka…

    Zakładając w dobrej woli jakiekolwiek Twoje uprawnienie roszczenia sobie swoich interesów, poparte tak jaskrawo bezpodstawnymi inwektywami, wskaż, w jaki sposób mnie dotyczą, abym Tobie akurat miał cokolwiek ze swoich opinii tłumaczyć.

    Zrobię to jednak na użytek bloga i edukacji.

    Fakt podpisywania we wstępniaku manifestowi tego, o czym jego autor nie napisał, czyli wątku kościoła, jest widoczny jak wół tam, gdzie był.
    Uważam też i nie mniej aktualnie, ze takie dopisywanie (tak jest), nawet do cytowanego poniżej manifestu samospalonego człowieka nic a nic wobec kościoła nie zawierającego, jest w tym kontekście tyleż obsesją, co utrwaloną jej szerzenia korzyściami.
    I moja opinia, że jest mi to obce i wstrętne, bo tak nie wypada w obliczu tragedii, pozostaje w mocy. Wyłącznie mojej.

  283. @Tanaka – jak na zdeklarowanego moralistę i wrażliwca, to Gekko jest najzwyczajniej w świecie wulgarny.

  284. Oj, Tanako „podpisywałeś we wstępniaku manifestowi”.
    Temu Gekkowi to się chyba cuś dwoi w oczach.
    A może nie doczytał? Bo ja żadnego „przypisywania” tam nie widzę. Podpisywania również nie. I co mi zrobi Gekko?
    Zaoferuje pińcet – jak panisko?

  285. Ale co ja tam będę…
    Tanaka ma dar wymowy.
    I w dodatku ma rację.

  286. ‚https://basfoto.flog.pl/wpis/4059086/misiek-chcesz-cukierka-

  287. Próżne umizgi, misiek. Nie masz racji.
    A o cukierku to tylko możesz sobie pomarzyć.

  288. Gekko
    22 października o godz. 22:01

    Twoje uniki i wykręty także mnie nie interesują. Co mnie interesuje i czego się spodziewam po Twojej rzetelnej odpowiedzi – wiesz.
    To już moje trzecie i ostatnie wezwanie.

  289. Na marginesie
    22 października o godz. 22:07

    @Tanaka – jak na zdeklarowanego moralistę i wrażliwca, to Gekko jest najzwyczajniej w świecie wulgarny.

    Tak się właśnie zachował, nawet z recydywą i ma teraz trudność, by się zachować rzetelnie. Co właśnie widzimy.

  290. Tanaka

    Jak na niezainteresowanego, masz sporo do w(y)zywania, a mało do rzetelności, bo nic zupełnie.
    Dopisane we wstępniaku do zamieszczonego w nim manifestu obce mu wątki kościelne wiszą jak byk (skoro wołu masz interes udawać, że nie widzisz).
    Moja opinia o takim procederze także została powtórzona, wyraźnie i jednoznacznie.
    I to jest moje ostatnie słowo w tym temacie.
    Dalsze bezpodstawne „wzywania” i mnie szykanujące połajanki znajdą zakończenie w zarządzie spółki „P”.

  291. @basia.n
    22 października o godz. 21:30

    Zdjęcia? W sobotę ma się wreszcie zepsuć pogoda, a i czas zimowy nastanie, to może wreszcie…

  292. kruk
    20 października o godz. 15:58

    Smierć Szarego człowieka została potraktowana instrumentalnie w punkcie 2. Piotr Szczęsny został wykorzystany dla wzmocnienia prywatnych poglądów, w tym kontekście przybierajacych formę obsesji.

    kruk
    20 października o godz. 20:37
    nie przypisuj mu poglądów, których nie wyraził

    kruk
    20 października o godz. 20:37

    @Tanaka 20 października, 11:28
    “…dajemy się omamić koralikami…”
    “…czy mamy żyć w oparach mniemań i chorych rojeń…”
    “…w każym punkcie tego, przeciw czemu protestuje Piotr Szczęsny siedzi ów schowany byt” (znaczy polski KK)

    Dokonujesz operacji wydłubania cytacików i oskrobania ich ze zdania, kontekstu oraz jasno wyrażonego nagłówka do trzech pytań, z których wydłubałaś po kawałeczku.
    To samo dotyczy kwestii zachowania Kkat.

    Całość jest jasno wyrażona we wstępniaku i opisana jak należy, ale Ty się dopuszczasz spreparowania dowodów i krętactw. Po raz kolejny – masz w tym duży i konsekwentny dorobek – robisz tą samą obrzydliwość, działając występnie przeciw rzetelności, przeciw blogowi, mnie i Dekalogowi Wszechmogącego.

    Wzywam Cię, znowu, do rzetelnego wykazania mi tego, że we wstępniaku wciskam coś Piotrowi Szczęsnemu i mu przypisuję to, czego nie wyraził. Jest to moje ostatnie wezwanie, byś się zachowała rzetelnie.

  293. Gekko
    22 października o godz. 22:49

    Za brak rzetelnego i poważnego wykazania prawdziwości swoich słów, pomimo ponawianych wezwań, za pomówienia, insynuacje, za psucie bloga, otrzymujesz napomnienie.
    Adres redakcji „Polityki” jest Ci znany. Pisz. Powiadom blog o wyniku. Ja też powiadomię. To ważne.

  294. @Gekko
    22 października o godz. 21:33

    Sorry, ale twoich wygibasów stylistycznych nie mam ochoty interpretować, chociaż ze zdumieniem zauważyłem, że w jaśniejszych momentach potrafisz (na innych blogach) pisać klarownie i zrozumiale.
    Pogróżki, że się poskarżysz „w zarządzie spółki „P” też ci jakoś wychodzą przejrzyście. Zaiste, zdumiewające 😎

  295. Tobermory
    22 października o godz. 23:02

    Z powodu perspektywy psucia się pogody nie jestem szczęśliwa,bo mój plan wyjazdu do Cambridge i Ely musiałam odłożyć .Pozostanie mi uważne obserwowanie pogody i wtedy szybka decyzja. A tymczasem poczekam,aż u Ciebie nastanie czas zimowy. I proszę,nie idź już nigdzie 🙂

  296. Tanaka

    A ja Ci udzielam pouczenia, abyś własne słowa (jak poniżej) tego, który widzi kościół tam, gdzie nikt inny, ani autor Manifestu, ani inni komentujący we wstępniaku, czy ktokolwiek w ogóle o minimalnej dozie pokory i przyzwoitości wobec aktu rodzaju tego od Piotra S, czytał codizennie dwa razy wprzód i w tył.
    W ramach walki z obsesją, zatruwająca tak Ciebie, jak Ty nią usiłujesz innych.
    Ewentualnie służę adresami pomocy i pokuty świeckiej, byś pozbył się tego, co chowasz innym w ich słowa, nawet te, posyłane manifestem w obliczu śmierci.
    ______________________________________________
    …tego nie wypowiedział i nie uczynił Kościół kat. Wielki Moralista i byt tożsamy z Polską, jak sam o sobie mniema.
    Nie mogło być inaczej: w każdym punkcie tego, przeciw czemu protestuje Piotr Szczęsny siedzi schowany ów byt.

    _____________________________________________

    PS dzięki za adresy, umiem szybciej.

  297. @Tanaka
    22 października o godz. 23:08

    To właśnie było bardzo potrzebne !

  298. Tobermory
    22 października o godz. 23:14

    Mimo to, dzięki za zbożny obywatelski wysiłek w słaniu mi braku ochoty, zupełnie nie zamawianej.
    Przykładowy samarytanizm, aż drżą kolana z oskomy.
    😉

  299. @basia.n
    22 października o godz. 23:17

    Ja się cieszę na ten deszczowy weekend, bo nie było takiego od marca (!) i w ogóle za sucho jest. Powysychały torfowiska i strumyki, deficyt wody jest ogromny, więc jeśli wreszcie spadnie trochę deszczu, to wszyscy przyjmą to z ulgą.

  300. @Tobermory
    22 października o godz. 23:24

    Rozumiem. W końcu najważniejsza jest Natura,której susza tak daje się we znaki. No i dodatkowo będą zdjęcia 🙂

  301. @wbocek 22 października, 18:21
    Proszę: mój wpis z 20 października, 20:32
    Mój cytat z wpisu @Tanaki powtórzył sam @Tanaka i chwilę później @Gekko.

  302. @Herstoryk
    22 października o godz. 16:45
    Napisałam, że moja znajomość taka byle jaka, więc dzięki za sprostowanie. Słowa „szariat”użyłam bardziej w znaczeniu ludowo -europejskim ( jeszcze nie napiszę katolicko – wystraszonym) bez wnikania w rzeczywistość naukową 🙂
    Dzięki za potwierdzenie, że islam jest tak samo różnorodny jak chrześcijaństwo, mnie to wynikło z rozmów z zaprzyjaźnionymi muzułmankami i obserwacji. Bo ogólnie to mało religijna jestem.
    Koran mam, usiłowałam czytać ale nie dałam rady, strasznie żmędzi i kręci, jak napruci winem biblijni twórcy. Może po opium.
    Z twojego linka podobało mi się to:
    Several places, including the state of Massachusetts in the United States, allow girls as young as 12 to get married in „exceptional circumstances” with the consent of a judge.
    Bo nic nie jest proste na tym najlepszym ze światów!
    *
    @Na marginesie
    22 października o godz. 16:57
    Nie wiem, nie protestowałam. Wiadomość jest z drugiej ręki, powodów zaprzestania występów może być wiele i nie zawsze reality zgadza się z explanation.

    @izabella
    22 października o godz. 17:06
    Nareszcie coś swojskiego 🙂
    Tak oczywiście mamy te exit pools jako prediction bo jednocześnie podawane są realne przeliczenia głosów i procent postępu w liczeniu, natomiast to co serwowała Gazeta i GW nie było wg mnie realnym przeliczeniem i takie podawanie wyników przed obliczeniem głosów bez ciągłego podkreślania, że to przewidywalne a nie realne, powoduje potem w „narodzie polskim” podejrzenia o fałszowanie wyborów ( bo skąd oni wiedzieli, że wygra Kłapouchy???)
    No to podywagowywałam 🙂

  303. @basia.n
    22 października o godz. 23:17

    Za to jakbyś chciała zobaczyć pogranicze walijskie, to daj znać. Tymczasem pojutrze planuję przelatywać nad Amsterdamem, to będę machał.
    Dziś znowu grały Vier Letzte Lieder… Jak to się czepi, to nie ma rady! Dobrej nocy!

  304. @kruk
    22 października o godz. 23:56
    jak cie lubię – odpuść. I tak będziesz wielbłądem 🙂
    Ja już tyle razy byłam, że mam doświadczenie.

  305. @Rogger77
    @Lewy

    dokąd idę?… albo … skąd przyszedłem?
    Pytania, które człowiek ciekawy sobie zadaje, a ponieważ nie zawsze nauka jest w stanie zapewnic odpowiedź, więc zaczyna wymyślać sam możliwości.

    Bezśilność, którą na codzień napotyka tym bardziej podsuwa komfortującą myśl o sprawiedliwości znajdującej się gdzieś, gdzie rozum człowieczy nie sięga.

    Religie, podobnie jak wszelkie ideologie próbują tłumaczyć zjawiska społeczne, często wywodząc się z własnych doświadczeń, obserwacji, czy własnych chcic lepszych lub gorszych.
    Po czym z upływem czasu pięknie je (ideologie) wykorzystują.
    Oczywiście dla umocnienia tychże ideologii i własnych korzyści, podkreślając swoje jako jedynie słuszne rozumienie wszechrzeczy.

    Dekalog można zaobserwować może w nieco innej formie w bajkach Andersena.
    A jego prorokiem jednak nie nazwano, chociaż jest poczytnym autorem. Bo morały i takie tam…
    Może dlatego, ze nie operował na zasadzie: kawa na ławę?, albo że mówił językiem przemawiającym do dzieci?

    W czasie kiedy nie było świeckiego kodeksu karnego, należało stwożyć system , który w jakiś sposób kontrolowałby zachowania członków społeczeństwa.
    Oczywiście na miarę świadomości, czy interesów tych członków.

    W okresie kiedy niewolnictwo było uznane jako rzecz normalna…. nakazywał np. całkowite posłszeństwo panu
    Albo… kiedy siła fizyczna determinowała przetrwanie (łowy, walki obrończe, czy napastliwe, oranie, itd)… kobiety jako słabsze, ale potrzebne, bo zaspakające chuci i pomocne do przetrwania gatunku, a zwłaszcza urodzenia synów … na chwałę tego, który ich zapoczątkował. Czy wreszcie bardzo przydatne do obsługiwania tego swego silnego pana.
    Kobiety te musiały być wszelkimi sposobami podporządkowane chłopu. Co by nie było wątpliwości do kogo należą.
    Religie stały się wręcz metafizycznie przydatne, zeby im (babom) i reszcie to dokładnie wytłumaczyć.

    Czyli kodeks jak postępować i własne interesy, używając metafizyki i bazując na niej, zamiast ciągle oddalającego się horyzontu… okazały się jedyne w swoim rodzaju i swojej efektywności.

    I to jest dopiero determizm.

    Zwłaszcza tych zdetrminowanych co by na swoim postawić.
    Ale żeby było jeszcze lepiej niż jak sami mówią, to odesłać ich do władzy absolutnej, z którą nijak i nie każdy może pogadać.

    Więc albo się z nią zgadzasz, boć przecie nie niedowiarek, co w rany ręce by wsadzał,
    albo heretyk… a wtedy źle z tobą.
    Można wtedy w imię wyższej sprawiedliwości cię spławiać, jak się nie utopisz, to cię zadźgać… bo to byłby kolejny dowód na twoje konszachty z siłami nieczystymi,
    albo w bardziej humanitarny spoób się z tobą rozprawić. Na przykład spalić na stosie. A ogień wiadomo oczyszcza z sił nieczystych.

    Podwójna korzyść.
    Pozbycie się sił nieczystych tych mieszających we łbach uczciwych ludzi
    i utwierdzenie wiary u oglądających takie oczyszczanie.
    Wątpliwości przypuszczam w czasie takiego widowiska ulatują wraz z dymem wydobywającym się z płonącego z nieczystym … stosu.

    To tak apropos determinizmu.

  306. @Szary Kot
    22 października o godz. 23:59
    Ej, a inni to co? Niekoniecznie popiskują ale oglądają!

  307. Szary Kot
    22 października o godz. 23:59

    Dam znać z pewnością,bo też będę chciala zobaczyć 🙂
    A nad Amsterdamem machaj ,tylko z poprawką
    na Rotterdam 🙂

    Dobranoc i niech zagra wobec tego jeszcze raz Beim Schlafengehen

    https://www.youtube.com/watch?v=Se0HPsJex04

  308. @Tanaka 22 października, 23:03
    Na Twoje wezwanie odpowiadam wezwaniem, abyś rzetelnie uznał, co napisałeś, i co nie tylko ja zrozumiałam jako podszywanie się pod manifest Piotra Szczęsnego (oprócz @Gekko uwagę zwróciła Ci na to @Zuzanna). Dopatrzyłeś się w tym manifeście podtekstu antykościelnego, którego w nim nie ma. Teraz chcesz mnie i innym wmówić, że nie było to Twoją intencją. Nie masz odwagi bronić wcześniej przyjętego stanowiska, robisz unik przypisując innym złe zrozumienie Twoich kazań o kościelnym złu. A tylko zwrócono Ci uwagę, że wobec tak wielkiej ofiary o sporach wyznaniowych należało zamilczeć.
    Piotr Szczęsny Kosciól i podziały światopoglądowe pominął. Moim zdaniem zrobił to z pełną
    odpowiedzialnością obywatelską.

  309. @Ewa-Joanna 23 października, 0:00
    Wiem, że i tak będę wielbłądem, ale skoro tak domagał się cytatu, to mu cytat podałam – bez dodatkowych komentarzy.

  310. Nikt nie czytal ‚Malej apokalipsy’?
    Mialem jedna noc do przeczytania.
    Sami intelektualisci na tym blogu, czytaja obcych pisarzy madrale, nawet po angielsku.
    A nasz lokalny geniusz Konwicki pozostaje bez komentarza.
    A on przeciez prorokiem byl hehehe….i po co?

  311. @Ewa-Joanna
    23 października o godz. 0:01

    To zgłaszać się! Sowy, puchacze, kruki…

  312. Po napisaniu swego poprzedniego komentarza zapomniłam kliknąć na „opublikuj”
    co zauważyłam wróciwszy po jakimś czasie.
    Dlaczego tak się stało?
    who knows? and who cares?
    Chyba że jest taki ktoś, ale wtedy powiem to samo: who cares.

    Ale wrócę do przyczyny, dlaczego o tym napisałam.
    Po wreszcie opublikowaniu wcześniej napisanego mego słowa, zauważyłam całą masę nowych komentarzy, węc z zapałem zabrałam się do ich czytania.

    I co widzę?
    groźby pod adresem @gekko, który mając ambiwalentne (z braku lepszego określenia) odczucia do mnie … to jednak bardzo mi imponuje.

    Pozwolę sobie zacytować bez pytania o przyzwolenie jego słowa:

    Prawo i możliwość odmowy przewodnictwa czy zaplaty myta – to właśnie sfera wolności osobistej, niczym istnieniem drogi nie zmącona, tylko chciwością handlarzy miłości ojcowskiej (skądinąd metoda to ‚na wnuczka’ a rebours

    Słowa te akurat bardzo mi pasują w kontekście grożenia mu (tak przypuszczam) zbanowaniem. A przynajmniej wpychaniem go w szereg trochę nachalnie rzekłabym.

    Blog ateistów, w moim odczuciu powinien być miejscem na swobodną wymianę myśli, włącznie z tymi, z którym nie chcemy się zgodzić, bo godzą w nasze EGO.

    Moja propozycja w związku z tym jest następująca:

    Dopóki któś nie zachowuje się w sposób urągający cywilizowanym metodom, …. to mu nie grozić
    Albo wszystkich, którzy nie zgadzają się ZAWSZE z myślą przewodnią ….
    ZBANOWAĆ raz a dobrze a rebours

    Wtedy święta zgoda na blogu zapanuje na wieczność

    *****
    dopóki walczysz jesteś zwycięzcą
    https://demotywatory.pl/1301309/Dopoki-walczysz-jestes-zwyciezca

  313. Odnośnie linka wcześniej wklejonego, co by ci, co nie chcąc się ujawniać ze swą ciekawością, bądź bycia posądzonymi o niedostatki intelektualne…. to wyjaśnię
    czyli odpowiem na nie zadane dotąt pytanie: kto jest kto/co?

    Odpowiedź:
    Kwestia interpretacji, która jest zależna od interpretującego.
    Oczywista w myśl teorii determistyczno-metafizycznej

  314. @404
    Czasem mogłabyś się zastanowić zanim naklepiesz w klawiaturę.
    Nie stosujesz się do własnych zaleceń.

  315. @Ewa-Joanna
    23 października o godz. 1:23

    Czy mogłabyś rozwinąć swą myśl?
    Z Twoich ćwierkań niewiele rozumiem

  316. @Szary Kot 23 października, 0:051
    Nie bardzo zrozumiałam o co chodzi, ale się zgłaszam. Zainspirowana Twoją wzmianką o Vier Letzte Lieder, słuchałam ich właśnie w różnych wykonaniach. Jesseye Norman przebiła uwielbianą przeze mnie Kiri Te Kanawa. A ja o tej śpiewaczce zapomniałam. Teraz przypominam sobie, że ją słyszałam i nawet widziałam w kanale film&arts. Co za niezwykły głos! Komputer mam podłączony do porządnego aparatu stereo, więc dźwięk wspaniały.
    Ostatnio miałam skłonność do życia w ciszy. Dobrze jest dostać taki impuls z zewnątrz. Niech żyje Chmura!

  317. @404 23 października o godz. 1:01

    Dopóki któś nie zachowuje się w sposób urągający cywilizowanym metodom, …. to mu nie grozić.

    Piszesz te słowa w obronie Gekko? Przecież Gekko bez notorycznie publikuje wulgarne pluje.
    Takie jak na przykład ten:

    Gekko 22 października o godz. 21:33
    Freud, co tak lubi dostawać na kolanach, że aż je wymarzonym sprawcom słodkich sobie opresji dopisuje.
    Wizja glizdy wskakującej na kolana (!!! co za doświadczenia!) wprost z wyślizganej vaselinum flavum d..py plebana, na hasło: proszę, tu biją, to zgroza perversum przekraczającym moje wyobrażenia, że z moim udziałem.
    A może to wyróżnienie, że tu chce kolan, nie otworów?

    Podoba ci się? Przecież to jest najzwyklejsza szczujna, ohydna, brudna pornografia. Która w twoich łaskawych oczach wcale nie „urąga cywilizowanym metodom”?

    O bezpodstawnym posądzaniu Tanaki o treści, których w jego tekście brak, już nie wspominam, bo wypunktował to Tanaka.

  318. @kruk 23 października o godz. 0:27

    Piotr Szczęsny Kosciól i podziały światopoglądowe pominął. Moim zdaniem zrobił to z pełną odpowiedzialnością obywatelską.

    JAKIM PRAWEM wciskasz Szczęsnemu własne urojone interpretacje, równocześnie BEZPODSTAWNIE zarzucając takie postępowanie Tanace?

  319. A jeśli dojdzie do wymiany uwag w „P” – chętnie dostarczę całą kolekcję wulgarnych i niecenzuralnych chlapnięć Gekko.

  320. Rogger77
    „Już w 2014 roku Hawking oficjalnie potwierdził, że nie wierzy w boga. W ostatniej książce pt.: „Brief Answers to the Big Questions” stwierdził, że bardziej prawdopodobna wydaje się możliwość podróżowania w czasie oraz istnienie inteligentnych cywilizacji w kosmosie. „Nie ma boga. Nikt nie kieruje wszechświatem. Od stuleci uważano, że osoby niepełnosprawne, takie jak ja, żyją pod przekleństwem, zadanym przez boga. Wolę myśleć, że wszystko można wyjaśnić w inny sposób, prawami natury” – napisał Hawking.”
    https://nt.interia.pl/technauka/news-hawking-uwazal-ze-obce-cywilizacje-i-podroze-w-czasie-sa-bar,nId,2647524

  321. 404
    23 października o godz. 1:17
    „Kwestia interpretacji, która jest zależna od interpretującego.
    Oczywista w myśl teorii determistyczno-metafizycznej”

    Gekko ze swoim stylem zdaje się bardziej potrzebować interpretatora = proroka, chociaż biskupa,
    bardziej niż Biskup bloga, tego bloga,

  322. @parafianin 23 października o godz. 3:30

    Teksty Gekko przypominają obłąkane wizje rozwydrzonego zboczeńca.
    I nie jest to wcale kwestia interpretacji!

  323. Na marginesie
    23 października o godz. 3:05

    Co do Freuda…
    już wiele osób, a zwłaszcza idących z postępem nauki zdaje sobie sprawę, że jego teoria opierała się głównie na jego własnych (chyba?) doświadczeniach i obsesjach.

    A to jakie metody stosował w celu np leczenia „histerii” itp to tylko potwierdza ten dość obłędny (przypadkowość określeń i ich zbieżność z tematem) pogląd na przyczyny jak te schorzenia powstały, dlaczego i jak je „leczyć”

    Gekko akurat dość zabawnie to ujął. Ponadto idąc w parze z postępem wiedzy.
    Nie widzę nic zdrożnego w tym, że ktoś w lekko prześmiewczy, a jednocześnie inteligentny sposób przedstawia coś, co bardziej z egzorcyzmami się kojarzy, niż z nauką przyrodniczą.
    Medycyna jest jedną z nich

    Co do O bezpodstawnym posądzaniu Tanaki o treści, których w jego tekście brak, już nie wspominam, bo wypunktował to Tanaka

    Akurat mnie nie przeszkadzało w tym momencie wspomnienie przez Tanakę KK
    Zwłaszcza w zestawieniu z krzyczącym Manifestem Piotra Szczęsnego.

    Po pierwsze dlatego, że to właśnie instytucje zajmujące się opieką nad duszami powinny krzyczeć i nawoływać do opamiętania, a tego nie robią. Przynajmniej nie w wystarczającym stopniu, albo nie zwracając uwagi na gołym okiem widoczne przekręty władzy i jej nadużywanie przez nich.

    Po drugie nie przeszkadzało mi to, bo tym razem zrobił to w sposób, który nie oburzał.

    Jednakże
    Ponieważ zbyt często Tanaka sobie pozwala na ujawnianie wręcz niepohamowanej animozji zwłaszcza do KK i wyraża się wtedy wręcz niecenzuralnie… to wiele osób zaczyna mieć uczulenie właśnie na to ulewanie żółci przez Tanakę.
    Przy pierwszej lepszej okazji.

    Przypuszczam, że gdyby bardziej zazwyczaj umiarkowany komentator się w ten sposób wypowiedział … to spotkałby się z większą tolerancją.

    Po trzecie..
    ludzie mogą widzieć rzeczy inaczej. W przypadku Piotra Szczęsnego część osób wyrażając szacunek dla niego i jego Manifestu…. nie widzi potrzeby „zaśmiecania” tego wstępniaka dodatkowymi sprawami, które wcześniej niektórzy mogli odebrać jako lekką obsesję.

    Po czwarte wreszcie.
    Na blogu ateistów (moim zdaniem) należy się spodziewać i oby tak było… różniących się od siebie spostrzeżeń, które nie zawsze muszą łechtać nasze dobre samopoczucie.

    A to napewno nie powinno być ścigane.
    Można się różnić, ale to nie znaczy żeby zaraz banować.

  324. I Ty @parafianinie?

    To chcesz, żeby ustalić raz na zawsze jak się wypowiadać, żeby kumaci i nie kumaci po równo pojeli?
    Taką swoistą gadkę demokratyczną (chiba?) stworzyć?
    A jak któś wychyla się przed szereg… to go po łbie?

    Pojawiają się na blogu jednostki, których ze skruchą przyznaję… nie pojmuję,
    ale chwalę się tym, że nigdy nie domagałam się zbanowania ich.
    Chociażby dlatego, że zauważyłam, że ja należę do tej mniejszości niepojmującej specyfiki ich wypowiedzi.

    Tak więc, żeby po polsku zakończyć, zaczynając od rzymskiej republiki (tuż przed jej upadkiem) żyj i daj żyć nawet tym, co nie koniecznie ich rozbierasz.

    Pozdrawiam

  325. 404
    23 października o godz. 4:19
    nie pisałem o banowaniu, nikogo,
    Gekko zinterpretował wstępniak Tanaki i mam wrażenie /subiektywne/, że złośliwie się czepia, a większość tekstów Gekko powinna być /przez Niego?/ ponownie interpretowana,

    mimo wszystko wolę Wesołka,

  326. 404
    23 października o godz. 4:05

    Film „A Dangerous Method” polecam – tlumaczy wiele o charakterach i konflikcie ‚ojcow’ psychoanalizy Carla Junga i Sigmunda Freuda.
    Swietna Keira Knightley w zaskakujacej dla niej roli.
    Nie bylo w tym filmie leczenia ‚histerii’ poprzez masturbowanie pacjentek,
    a byla to rzeczywiscie powszechna praktyka – stosowana (ciekawe dlaczego) przez, chyba wylacznie, lekarzy mezczyzn.

  327. @act
    23 października o godz. 4:51

    Zbyt rzadko się pojawiasz. Chociaż może tym milej Cię widzieć?

    Z polecenia skorzystam chętnie. Może nawet dzisiaj, jeżeli znajdę to gdzieś w sieci.

    Dzięki i pozdrawiam

    Ps. co sądzisz o nowym gabinecie w Australii?

  328. @All

    Najsamprzód niech nam zaśpiewa Jan Kaczmarek
    A będzie o jeziorze, trzcinach, rybkach, rybach i wszystkim co kto chce i coś co mu pasuje, albo do niego ….
    Zapewniam, że ateistycznie do wszechrzeczy podchodząc…

    https://www.youtube.com/watch?v=kLKxB7tIxds

    I jeszcze, żeby też coś poważniejszego polecić i do tego w temacie aktualności naszej blogowej. Tradycję trzeba (zwłaszcza dobrą) podtrzymywać

    „The Shadow of the Wind”
    autor: Carlos Ruiz Zafón
    W Polsce wydana pod tytułem:
    „Cień Waitru”

    Watra grzechu lektura
    i o oskomie można się z niej co nieco dowiedzieć
    I o tym jak jesteśmy doomed w zasadzie
    Bo i dlabeł tam się pojawia, który paskuda taka…. słowo pisane niszczy

  329. 404
    23 października o godz. 5:13

    Milo mi, ze Ci milo.
    Pojawiam sie rzadko, bo tylko na chybcika w pracy.
    I pisze najczesciej rzeczy nie do konca domyslane hehehe…
    Jestem chyba jedynym pracownikiem IT (prawie 23 lata) na swiecie, ktory nie ma komputera w domu ani smartphone’u.
    Taki moj wybor.

    Stracilem rachube ilu „Prime Minister’ow” mielismy w ostatnich 10 latach.
    Nie mam Twojej pasji do polityki a o rzadzie Australii wiem tyle, ze ‚siedzi’ w moim miescie 🙂
    Zapytaj raczej E-J-ke.
    Whoops, czy Wy nie macie ze soba na pienku?

  330. @act
    23 października o godz. 7:10

    Ja nie mam, ale Ona chyba ma
    Chociaż nie bardzo wiem co

    Ps.
    Poprzedni Wasz premier spodobał mi się, tzn polubiłam go… kiedy zobaczyłam nagranie, kiedy to podczas jakiegoś obiadu charytatywnego, czy czegoś w podobnym stylu… parodiował Trumpa.
    Leciało to mniej więcej tak:
    Wygrywamy, bardzo wygrywamy…
    Nie w fake news, ale w prawdziwych, tych internetowych mediach… itd.
    Czasem dla poprawienia sobie humoru puszczam to sobie kolejne razy

  331. kruk
    22 października o godz. 23:56

    „Proszę: mój wpis z 20 października, 20:32”

    Nie ma wpisu o tej godzinie, ale Twoja nieuważność jest mi zwyczajna.

    Prosiłem Cię o cytat, w którym Tanaka coś PRZYPISUJE SZCZĘSNEMU, bo świetnie wiem, że niczego nie przypisuje, lecz lojalnie przekazawszy treść manifestu, wypowiada z tej okazji parę swoich myśli oraz to jak rozumie niepostawione przez Szczęsnego wprost pytania. Ty i paru innych sprawiedliwych odebraliście własne myśli Tanaki jako przypisywanie czegoś Szczęsnemu. Nielubienie autora i u Ciebie, i u paru innych wzięło górę nad uczciwością. Wchodzicie tu strofować, a nie rozmawiać i rozumieć. Pokazujecie ostentacyjnie, że wchodzicie tu demonstrować szlachetne oburzenie, a nie – rozumieć drugiego. Imputujecie otwarcie nielubianemu autorowi swoje rojenia wzięte z powierzchownego odczytania tego, co napisał. Takie są skutki spotykania się ludzi niekompatybilnych poznawczo i komunikatywnie, którzy nigdy się nie spotkają pośrodku drogi. Wchodzicie więc świat naprawiać, Tanakę, czy własną szlachetność demonstrować? Raczej to drugie – bo nikt z Was (a mówię celowo w liczbie mnogiej) się nie pofatygował, by odczytać nie przez diabelskie okulary znaczenie tego, co powiedział Tanaka. Nikt z Was nie pokazał, że nie jest kleszczem, że się stara zrozumieć, że ma wolę i umiejętność analizowania, a nie – obszczekiwania. Pokazujecie jedno i to samo: powierzchowne odczytanie, zero gotowości do zrewidowania i capi upór. Polaczkowaty standard.

    A Tanaka nie ma czego w swojej wypowiedzi rewidować. Powiedział na wstępie tak:

    „Piotr Szczęsny, decydując się na złożenie ofiary własnego życia, postawił nam pytania. Tam, gdzie nie są zadane wprost, rozumiem je tak:”

    Gdzie tu jest przypisywanie czegokolwiek WPROST Szczęsnemu? Kto nie rozumie różnicy między „postawił nam pytania” a „Tam, gdzie nie są zadane wprost, rozumiem je tak”, lepiej niech nie zabiera głosu na publicznym forum, bezpieczniej – w piaskownicy. Tanaka zachował elementarny standard komunikacyjny: oznajmił na wstępie, że to jego rozumienie intencji Szczęsnego, a nie że Szczęsny tak powiedział. Tym różnicie się, czyścioszki, wasza mać, od Tanaki, że nie stać Was było na tych parę skromnych słów przed Waszym oskarżeniem WPROST: „Rozumiem wypowiedź Tanaki tak:”. Wtedy dalibyście do zrozumienia, że to Wasza interpretacja i że jesteście gotowi do jej ewentualnego zrewidowania. A Wy walnęliście od razu oskarżającym, nieodwołalnym młotem – jak standardowi imputanci, którzy lepiej od autora wiedzą, co on powiedział i nie przewidują żadnych swoich pomyłek i poprawek. Tanaka w trzech WŁASNYCH pytaniach zawarł swoje rozumienie i esencję tego, co szczegółowo wyłożył w manifeście Szczęsny. Tego, co powiedział Szczęsny zmienić już się nie da, ale słowa Tanaki – „rozumiem tak” – nie wykluczają innego rozumienia. Wasze słowa w stylu „Jak tak można?!” WYKLUCZAJĄ Waszą gotowość do innego rozumienia. Nawet na banalne „A osochozi? Was nie było stać.

    „Ponieważ to rzecz życia i śmierci, oraz rzecz jednego człowieka, należy zauważyć, że to co powiedział i uczynił obywatel z pobudek cywilnych i przyzwoitych, tego nie wypowiedział i nie uczynił Kościół kat. Wielki Moralista i byt tożsamy z Polską, jak sam o sobie mniema. Nie mogło być inaczej: w każdym punkcie tego, przeciw czemu protestuje Piotr Szczęsny siedzi schowany ów byt”.

    Słowa Tanaki: „w każdym punkcie tego, przeciw czemu protestuje Piotr Szczęsny siedzi schowany ów byt (jaśnie moralista Kościół – JP)” nie znaczą, że Tanaka sugeruje, iż tam ów byt, nic o tym nie mówiąc, z premedytacją wsadził Szczęsny. To już robienie z Tanaki kompletnego durnia przez słabosilnych – jakoby był ślepy i nie widział, że Szczęsny nawet się nie zająknął o Kościele i religii, więc on, Tanaka, jest tak dobrze wychowany i mądry, że uzupełni i wciśnie Szczęsnemu na siłę. Oskarżanie Tanaki, że imputuje Szczęsnemu jakąś krytykę Kościoła to już Himalaje złej woli, nienawiści i ślepoty. No i małego – jak u Kubusia – rozumku.

    Tanaka w żadnym miejscu nie przypisuje z własnej inicjatywy niczego Szczęsnemu. Natomiast w ostatnim cytacie stwierdza OD SIEBIE nie wprost, że materia manifestu jest zawodową materią Kościoła, o której właśnie Kościół, z racji nauczycielskiej i moralizatorskiej roli w społeczeństwie, powinien mówić najpierwszy i najgłośniej. A nie mówił i nie zrobił nic.

    Blogowi spiskowcy, jako niewolnicy samych siebie, muszą widzieć to, co muszą, a nie to, co jest.

    Manifest Szczęsnego nie jest spowiedzią przy konfesjonale, lecz jest CELOWO skierowany do świata, więc każdy go może i ma, jak się to mówi, prawo widzieć i komentować po swojemu. Chyba że ktoś – Jak Ty – woli tylko przed nim klęczeć. Inna rzecz, że klęczysz, a równocześnie pyskujesz na Tanakę, ge rozumiejąc z tego, co powiedział.

  332. parafianin
    22 października o godz. 4:47

    uważam, że Zandberg i partia Razem są pomijani w mediach i trzeba otworzyć wiele lodówek by ich zastać,

    Może mamy inne modele lodówek? 😉
    Albo inne oczekiwania.

    Rano mówił o tym w TOK FM Sawicki z PSL. I niezależnie od sympatii czy antypatii można mu wierzyć, kiedy mówi, że Partii Razem i nieistniejącej partii Biedronia, media poświęcają dziesięć razy tyle czasu co PSL. Wszystkie partie prowadzą dokładny monitoring mediów w tym tej kwestii.

  333. 404
    23 października o godz. 4:05

    Co do Freuda…
    już wiele osób, a zwłaszcza idących z postępem nauki zdaje sobie sprawę, że jego teoria opierała się głównie na jego własnych (chyba?) doświadczeniach i obsesjach.

    Inspiracją były przede wszystkim doświadczenia z praccy z młodymi kobietami z warstwy mieszczańskiej ówczesnego Wiednia. Młode dziewczyny wydawane za mąż za podtatusiałych, często syfilitycznych, bogatych impotentów cierpiały masowo na nerwice na podłożu frustracji seksualnej. Pruderia ówczesnej wiktoriańskiej moralności, nie tylko zabraniała im o tym mówić, ale nawet myśleć. A że były w marę zamożne, to mogły sobie pozwolić na szukanie pomocy u doktora.
    Inne pacjentki nie przychodziły tak gromadnie, stąd koncentracja na seksualności.
    Freud, mimo popełnionych błędów dokonał epokowych odkryć w zakresie psychologii. Należy do wielkiej czwórki: Darwin, Marks, Einstein, która przestawiła naukę na nowe tory.

  334. @wbocek
    23 października o godz. 9:33

    Napisałeś to tak jasno, logicznie i prawdziwie, że tylko ktoś bardzo ograniczony i z bardzo złą wolą tego nie zrozumie…

    Pozdrowienia 🙂

  335. @act
    23 października o godz. 0:46

    Nikt nie czytal ‚Malej apokalipsy’?

    Sami intelektualisci na tym blogu, czytaja obcych pisarzy madrale, nawet po angielsku.
    A nasz lokalny geniusz Konwicki pozostaje bez komentarza.
    A on przeciez prorokiem byl hehehe….i po co?

    Czytał i to jeszcze w latach 70. Wydaną w drugim obiegu. Obserwując różne blogi widziałem dyskusje na ten temat.
    Teza o proroczych właściwościach artystów i neurotyków jest dość stara i stosunkowo dobrze udowodniona. „Prorok” przewiduje to co ma się nieuchronnie wydarzyć. Więc nie ma sensu pytać „po co” prorokuje. Inna rzecz, że proroctwo podane w wersji artystycznej jest inspiracją dla naśladowców. Po raz pierwszy zaobserwowano to po opublikowaniu „Cierpień młodego Wertera”.

    Jeżeli chodzi o Konwickiego, to nie byłbym za bardzo pewny na ile „Mała apokalipsa” ma charakter profetyczny. A na ile była wynikiem wstrząsu po dwóch znaczących samospaleniach.
    Ryszarda Siwca, w 1968 w Warszawie:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ryszard_Siwiec
    I Jana Palacha, w 1969 w Pradze:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Palach
    Jedno i drugie samospalenie było aktem protestu przeciwko inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację. Protestu przeciwko przemocy.
    Piotr Szczęsny protestował przeciwko partyjnej inwazji na demokrację. Przeciwko przemocy wobec społeczeństwa. Czy i na ile inspirował się Siwcem, Palachem, Konwickiem?
    Ja nie znam odpowiedzi.
    Poruszyłeś bardzo ciekawe zagadnienie.

  336. wbocek
    23 października o godz. 9:33

    czy naprawdę trzeba tak ostro?
    Pozdrawiam Ciebie i Twoje kolano 😉

  337. basia.n
    23 października o godz. 10:26

    Masz rację, basiu – najbardziej chodzi właśnie o to wole.

  338. basia.n
    23 października o godz. 10:26

    tylko ktoś bardzo ograniczony i z bardzo złą wolą tego nie zrozumie…

    Nie pierwszy raz dokładasz do pieca i zacierasz łapki z uciechą.
    Jednak nie łagodzi 🙁

  339. @wujaszek wania
    Też uwazam,że Freud rozszerzył nasz horyzont rozumienia podswiadomości, wniósł sporo do tej wiedzy. Ale jednocześnie – pod wpływem owych wiedeńskich pacjentek i tego mieszczańskiego syfu i zakłamania na tle seksualnym – trochę przeginał i np.we wszystkich długich przedmiotach takich jak kominy fabryczne, zeppeliny, a nawet kominy parowozów doszukiwał się symboli fallicznych.Może od wpływem znerwicowanych pacjentek ? Ale było to komiczne.
    Przed laty czytałem wykłady wiedeńskie Freuda. Pierwsze dwa zaczynały się od „Meine Damen und Herren”, ale po tej faliczności wypatrywanej wszędzie, , trzeci albo czwarty wykład zwracał sie juz tylko do „Meine Herren”
    Nasz Stanisław Przybyszewski tym samym epatował krakowskie katoliczki, też znerwicowane.

  340. @wbocek
    23 października o godz. 9:33
    Już jaśniej nie można tego powiedzieć.
    *
    @wujaszek wania
    23 października o godz. 10:30
    Trzeba.

  341. kruk
    23 października o godz. 0:27

    Filarowym źródłem problemów, którym przeciwstawił się Piotr Szczęsny jest Kościół kat ze swoją religią; jego działania i jego zaniechania. O tym było w mojej części wstępniaka.
    Nie umiesz czytać, ale umiesz pomawiać i dawać fałszywe świadectwo, jątrzyć, kręcić, psuć blog objawiając złą wolę. Odmawiasz też rzetelnego wyjaśnienia swojego niskiego zachowania, obłudnie usiłując to przerzucić na mnie.
    Otrzymujesz za to napomnienie.

  342. wbocek
    23 października o godz. 9:33

    Toś się, Pombocku, narobił. Tyle lat szkoły, a nawet szkoły życia. A takie skutki. Podtytuł bloga: edukacja dla przeszkolaków, miałby rację bytu.

  343. Ewa-Joanna
    23 października o godz. 10:40

    komu trzeba, temu trzeba.
    Za chwilę będziemy wchodzić na blog z dzienniczkiem ucznia i bamboszami w parcianym woreczku 🙁

  344. @act
    23 października o godz. 0:46
    Mój komentarz
    Konwicki, to wybitny twórca. On czuł życie, wczołgiwał się w najdalsze zakamarki ustroju i duszy człowieka wciśniętego, zamotanego w ten ustrój, pokazywał świat sensownie-bezsensowny, obły, przebrzydły, obleśny, wstrętny, pożywny dla szczurów, różnorodnie zwyczajny, znośny, a dolegliwy, nieobyczajnie zwyczajny, zadający zdziwienia i cierpienia, obojętny i zmierzający ku kresowi, tracący barwy, kręcący się bez sensu w sztampie, kłamstwie, obojętności na Boga i ludzi.
    Co się będę wymądrzał.
    Pzdr, TJ

  345. wujaszek wania
    23 października o godz. 10:52

    Nie zampomnij o woreczku higienicznym, czystych rączkach, uszach i szyi, oraz legitymacji klubu „Wiewiórka”. No i śniadaniu w tzw. pergaminie. Z obowiązkowym jabluszkiem. Że witaminy, a nie tylko jałowa buła.

  346. @wujaszek wania
    23 października o godz. 10:52
    Wszystko możliwe, szczególnie że pani przedszkolanka już tu jest. 🙂

  347. Lewy
    23 października o godz. 10:39

    największy wkład Freuda to odkrycie roli dzieciństwa i strukturalnego charakteru osobowości.
    Resztę można sobie darować, bo u każdego czynnik wywołujący nerwice może być inny. Liczy się mechanizm.
    Oczywiście, że miał on własne problemy seksualne. A dodatkowo strasznie się usztywnił i wszelką dyskusję traktował niezwykle ambicjonalnie – lęk przed Edypem? 😉

  348. @Tanaka
    jak już jesteś 🙂
    Te ptaszki u mnie to w ogródku, parę metrów od domu. Kakadu ostatnio ukradła jeście małych papużek, paskuda jedna.
    A ja siedzę na ławce i sobie pstrykam, jak nie zapomnę aparatu.

  349. Ewa-Joanna
    23 października o godz. 10:56

    pewnie znowu mam coś z oczami, bo inaczej to widzę, ale co mi tam …

  350. Tanaka
    23 października o godz. 10:55

    znaczy się proca dozwolona.
    Skoro tak, to mierzę w napompowany balon, paaaaf … 😉

  351. Pogoda damsko – męska.
    Idę poczytać.

  352. @wujaszek wania
    23 października o godz. 11:00
    Może patrzysz z innego konta? 🙂

  353. wujaszek wania
    23 października o godz. 10:30

    Dober dzieniek, wujaszku, i uszanowanie z ukłonami od kolana.

    Z racji kiedyś trochę zawodowych, później tylko pasjonackich zainteresowań językiem i komunikacją, widzę na co dzień rzeczy znacznie ostrzejsze od powszechnie uznanych za ostre. Furda tam wulgarne inwektywy na przykład, które nie mają żadnych odnoszących się do obrzucanego nimi znaczeń, a są tylko mocnymi słowami – jak „Ty stara ruro” na przykład. Niemiłe, ale co właściwie znaczy – prawdą jest, nieprawdą? Niczym nie jest. Co innego na przykład „Był pan uprzejmy przypisać panu Szczęsnemu krytykę Kościoła, choć w jego manifeście nie ma najmniejszej wzmianki o religii i Kościele”. Imputowanie rozmówcy tego, co się narodziło w głowie imputującego to najostrzejsze i najczęstsze w internecie zniewagi w Polaków rozmowach. Tu na blogu, przy pozorach wysokiej kultury, wcale nie rzadkie.

  354. wujaszek wania
    23 października o godz. 10:32

    Jeśli w takich sprawach zabieram głos,to po prostu bo tak trzeba. A nie dla zacierania z radością łapek.
    I nie ma to nic wspólnego z „łagodzenia obyczajów….”

    Zauważ,proszę,że na Twoje zaczepki dotąd nie odpowiadałam,właśnie próbując unikać niepotrzebnej wymiany zdań. Ale prosiłabym,abyś darował sobie te uszczypliwości.

  355. @ Ewa-Joanna
    22 października o godz. 23:59

    Napisałam, że moja znajomość taka byle jaka, więc dzięki za sprostowanie. Słowa „szariat”użyłam bardziej w znaczeniu ludowo -europejskim ( jeszcze nie napiszę katolicko – wystraszonym) bez wnikania w rzeczywistość naukową
    Dzięki za potwierdzenie, że islam jest tak samo różnorodny jak chrześcijaństwo, mnie to wynikło z rozmów z zaprzyjaźnionymi muzułmankami i obserwacji. Bo ogólnie to mało religijna jestem.
    Koran mam, usiłowałam czytać ale nie dałam rady, strasznie żmędzi i kręci, jak napruci winem biblijni twórcy. Może po opium.

    Nt. Koranu mam podobne zdanie. Kanony islamu to taka sama bezgraniczna i poplątana dżungla jak chrześcijańskie, można w nich znaleźć podkładkę do absolutnie wszystkiego, wedle potrzeby i klimatu.

    Bractwo wielbiące Hirsi Ali zlekceważyło całkowicie informacje (i linki) o mitomanii, prowokatorstwie, karierowiczostwie i skrajnie prawicowych, neokonserwatywnych poglądach, na żerowanie przez nią na populistycznym judzeniu, na chwaleniu Breivika!!!!. Podobnie jak zlekceważyło co napisałem o różnorodności islamu.
    Znają wszak wyśmienicie przepisy (!?) islamu (@Basia.n), bo Hirsi Ali! cytowała je w konfrontacji no i wpieniły. Co będzie miało natychmiastowy i powszechny wpływ na poprawę losu i statusu muzułmańskich kobiet.
    Wystarczą im perły mądrości z ksiąg ich guru i żadna inna informacja nie jest już im potrzebna, wszystko już wiedzą o islamie, o roli kobiet w tamtej cywilizacji, a kwestionowanie dominujących populistycznych paradygmatów ich nie bawi.

    Przekonani są (@wbocek), że Europę zalało „tsunami”. Jak podaje Wiki, w latach 2008 – 2017 do Europy przybyło 5 365 990 uchodźców (niekoniecznie w 100% muzułmanów), czyli 1,06% 508 milionowej populacji kontynentu. Prawdziwe „tsunami”!!! Takie jak to 2% Polaków, które zmiata, albo wkrótce zmiecie anglikanizm w Anglii i zastąpi go nadwiślańskim katolicyzmem 😉 .

    Generalnie chodzi o to, że jeśli ludziom wtłucze się do niedoinformowanych głów, że główną przyczyną zamętu na Bliskim Wschodzie jest islam, a nie neo-kolonializm i zachodnie interwencje, możne obecną politykę kontynuować, bo islam jest nie-reformowalny przecież. Gdyby suwerenom zaświtało, że to te drugie są główną przyczyną problemu, mogliby zmusić rządy do zmiany kursu, co bardzo nie pasowałoby rządzącym oligarchiom i grupom nacisku.

    Aaaaa, niepotrzebnie się wysilam, z Efektem Potwierdzenia i ignorancją nie idzie wygrać!

  356. @Gekko
    22 października o godz. 15:59
    Wszelkie wyznania i inne ideologie służą wyłącznie racjonalizacji (jaki paradoks!) narzucania innym władzy, odbierającej im wolność i tożsamość.

    Tylko wyznawcy tego nie dostrzegają. Trzeba by znaleźć tę wspólną cechę „ksiąg”, która umożliwia oczadzenie wyznawców.
    Myślę, że chodzi o „submission” (uległość), która jest konieczna, aby kontrolować zgromadzenie i odizolowanie od wpływów zewnętrznych.

    Najlepszym realizatorem Twojej interpretacji jest prawdopodobnie Joseph Smith odpowiedzialny za powstanie Mormonizmu. To było tak grubymi nićmi szyte, że trudno uwierzyć, że znalazł „followersów” , a jednak.

  357. próba mikrofonu

  358. w Działoszynie, o fotel burmistrza ubiegała się tylko jedna osoba. I… przegrała! Mieszkańcy uznali, że nie chcą powierzać tej funkcji Marioli Paśnik z PiS.

  359. Ewa-Joanna
    23 października o godz. 10:59

    @Tanaka
    jak już jesteś

    Że obrzydzanie cynaderką i wycieranie śladów ścierką? 🙂

    Te ptaszki u mnie to w ogródku, parę metrów od domu. Kakadu ostatnio ukradła jeście małych papużek, paskuda jedna.
    A ja siedzę na ławce i sobie pstrykam, jak nie zapomnę aparatu.

    To szczęściara z Cebie. Ta Australia pachnąca żywicą i Kanada pachnąca kangurem… Ja to bym focił i focił. Jak posadzę krzaka lada jakiego, to go potem wielbię. I focę. No i jestem wyznawcą tego fruczaka gołąbka, co mi na balkonie figlował.

  360. @Herstoryk
    23 października o godz. 11:28

    Pozwól, że nie zgodzę się z Tobą w kwestii, że Twoje wysiłki nie mają sensu.
    Wiele osób niewiele wie o tym co piszesz, albo nawet nic.
    Część osób ma szansę przemyśleć swoje przekonania i zastanowić się, czy rzeczywiście są one ich własnymi, czy zasugerowanymi przez innych.

    Pzdrawiam

    Ps. a uparciuchami się nie przejmuj

  361. Tanako
    A jednak..Nie powinnam pisać, bo jak widać nie potrafię jednoznacznie wyrazić mojego zdania. Z przerażeniem przeczytałam, że coś Ci wytknęłam. Absolutnie nie . Przeciwnie, uważam że Twój wpis (i nie tylko Twój ) ,Oddawały dobrze to, co i ja myślę o tym strasznym wydarzeniu.trzeba pamiętac o tej ofierze z życia Człowieka, który tak właśnie zaprotestować postanowił.Tylko nie bardzo podoba mi się branie Go na swoje sztandary.

  362. @Lewy
    @wujaszek wania
    @act

    Myślę, że wszyscy mamy rację na temat Freuda.
    Każdy po troszku dorzucił cegiełkę co on zacz, o co mu chodziło i co wniósł.
    A z tym Edypem, to ja osobiście podejrzewam, ze on miał zdrowy kompleks na tym tle.

  363. Herstoryk
    23 października o godz. 11:28

    Masz rację, Herstoryku, niepotrzebnie się ze swoimi uczonościami wysilasz. W codziennym życiu ludzie nie rozkładają na oddzielne kupki 150. różnych racji, by wyciągnąć średnią, lecz żyją tym, co ich najbardziej dotyka. Jeśli Niemcy mówili w swoim czasie: „Jedź do Polski, twój samochód już tam jest”, czy to znaczy, że cała Polska kradła? Dla nich jednak Polak stał się synonimem złodzieja. Zgwałcone przez muslimskich gówniarzy kobiety też nie będą się interesowały, czy tak wygląda CAŁY islam. Mniemanie o Polakach moczymordach, kłótnikach, chamach, oszustach, złodziejach nie powstało po prześwietleniu całej polskiej populacji.

    Jeśli w reakcji na anons basi o popularnej islamistce szukasz natychmiast jakiejś deprecjonującej islamistkę łatki (byli tu tacy, co lekceważąco wyrażali się o wiedzy Oriany Fallaci, jakby ich wiedza była o wieczność większa), a na moje słowa o tsunami liczysz lekceważąco, ile to będzie w procentach, to Ci coś opowiem.

    Byłem w Moskwie na kursie językowym. Na wspólnym pożegnalnym spotkaniu grup z krajów tzw. demokracji ludowej przewodniczący tych grup opowiadali kolejno o swoich krajach. Rzecz jasna, w onych czasach – samo chwalenie się. Chwalił się i nasz. Najwięcej chwalił się tym, ilu Polaków zginęło w czasie wojny. Oczywiście, w liczbach bezwzględnych – mówił – zginęło nas mniej niż obywateli ZSRR, ale w procentach, w stosunku do ogółu obywateli, jednak nas zginęło więcej. Taką chwalipięcką buchalterię sobie wymyślił.

    I Ty przeprowadzasz taką pustą, nic nie znaczącą w codzienności buchalterię.

  364. @Tanaka 23 października o godz. 10:42

    Filarowym źródłem problemów, którym przeciwstawił się Piotr Szczęsny jest Kościół kat ze swoją religią; jego działania i jego zaniechania. O tym było w mojej części wstępniaka.

    Dobrze że wyjaśniłeś, bo ja inaczej zrozumiałam Twoje intencje.
    Tym sposobem jednak potwierdziłeś słuszność osób, które właśnie to Tobie zarzucały.

    A z tym co boldem to np ja się nie zgadzam
    Piotr Szczęsny podobnie jak wielu myślących osób odwoływał się do obywateli i ich obywatelskiego obowiązku/odpowiedzialności …
    a nie do katolików i Kościoła Katolickiego.

    Człowiek kumaty to mówią, że go karczma nie zepsuje, ani kościół nie naprawi.
    Od tego mamy nasze szare, żeby pracowały i wyciągały wnioski, a za tym czyny mają iść.
    Jak ja mogę winić Kościół za MOJE myślenie, czy rozumienie?

    Rząd może wykorzystywać poparcie Kościoła, ale robi to, co Kaczyński z Ziobrą chcą, a nie Kościół.

    Inna sprawa, że dobrze by było gdyby przedstawiciele tej instytucji (KK) spełniali lepiej swój obowiązek, ale nie o tym był Manifest i nie KK jest „Filarowym źródłem problemów, którym przeciwstawił się Piotr Szczęsny”

    ***
    to jest właśnie przykład obsesji.
    Dopatrywanie się winy zawsze w tym samym miejscu.
    Wszystko jedno o czym gadka.
    Jak ten Jasiu co wszystko z „dupą” kojarzył

    W tym samym tekście piszesz dalej do pani @kruk:
    Nie umiesz czytać, ale umiesz pomawiać i dawać fałszywe świadectwo, jątrzyć, kręcić, psuć blog objawiając złą wolę. Odmawiasz też rzetelnego wyjaśnienia swojego niskiego zachowania, obłudnie usiłując to przerzucić na mnie.
    Otrzymujesz za to napomnienie
    .

    Nawet cofnęłam się, żeby zobaczyć jak to ona kręci i jątrzy…
    Niestety nie zauważyłam tego
    W przeciwieństwie do Ciebie, Ona bardzo grzecznie wyjaśniała swoje stanowisko.

    Myślę, że to Twoje ostatnie zdanie powinieneś skierować do siebie.

    BTW czy Ty się potrafisz śmiać z siebie, chociaż czasami?
    Czy tylko z innych?

  365. @wujaszek wania
    A ty wujaszku nie widzisz tego co ja widzę powyżej? 🙂

  366. zuzanna51
    23 października o godz. 12:11

    Tanako
    A jednak..Nie powinnam pisać, bo jak widać nie potrafię jednoznacznie wyrazić mojego zdania.

    Nie wiem jak Ty, ale ja protestuję przeciw temu, żebyś miała nie pisać.

    Z przerażeniem przeczytałam, że coś Ci wytknęłam. Absolutnie nie . Przeciwnie, uważam że Twój wpis (i nie tylko Twój ) ,Oddawały dobrze to, co i ja myślę o tym strasznym wydarzeniu.trzeba pamiętac o tej ofierze z życia Człowieka, który tak właśnie zaprotestować postanowił.
    Ależ się nie przerażaj, czemu? 🙂 Zamiast się przerażać, lepiej rozmawiać. To niezła metoda na likwidację Stracha 🙂 Bo likwidację Stacha z kolei dobrze wykonuje teściowa.

    Tylko nie bardzo podoba mi się branie Go na swoje sztandary. Na swoje sztandary wzięła Cię @kruk. Jako sojusznik w niecnocie @Gekko nie wystarczył.

  367. Herstoryk

    Widziałbym jakieś Stowarzyszenie Pocieszania Zgwałconych przez Islamistów i nie tylko, którego byłbyś prezesem pocieszającym na spotkaniach zgwałcone zebrane, że nie cały islam gwałci i że w ogóle samcza ludzkość to nie tylko gwałciciele. Niech skrzywdzone i upokorzone patrzą na świat obiektywnie, a nie, kuwa, subiektywnie.

  368. @wujaszek wania
    23 października o godz. 11:02

    prócz tego, żeś z literatury mojej ulubionej, to jeszcze z jej poczuciem humoru.
    I za to Cię lubię.
    W porywach to nawet bardziej …

    A poniżej ze specjalną dedykacją dla Ciebie
    https://www.youtube.com/watch?v=KR1eK8lwnBM

    Słowa ciekawe, więc wysłuchaj całość

  369. @wbocek
    23 października o godz. 12:30
    Daruj waść ale pieprzysz od rzeczy. W Polsce i pewnie w Europie mam większe szanse na bycie zgwałconą przez katolika niż muzułmanina.

  370. 404
    23 października o godz. 12:16
    @Tanaka 23 października o godz. 10:42

    „Filarowym źródłem problemów, którym przeciwstawił się Piotr Szczęsny jest Kościół kat ze swoją religią; jego działania i jego zaniechania. O tym było w mojej części wstępniaka” – to słowa Tanaki.

    a poniżej Twoje słowa:

    „Tym sposobem jednak potwierdziłeś słuszność osób, które właśnie to Tobie zarzucały.

    A z tym co boldem to np ja się nie zgadzam
    Piotr Szczęsny podobnie jak wielu myślących osób odwoływał się do obywateli i ich obywatelskiego obowiązku/odpowiedzialności …
    a nie do katolików i Kościoła Katolickiego”.

    Co blondynka, to blondynka. Wszyscy okołokrukowi jesteście blondynkami. Tanaka nie mówił o tym, do czego się odwoływał Szczęsny, lecz mówił, co jest źródłem problemów, którym się przeciwstawił. Nie łączył Kościoła ani religii ze Szczęsnym, nieszczęsny dzieciaku! Stoi jak wół. Co z tego, skoro blondynki nie umieją czytać. Ale paplać – mus.

  371. @do kulturnyj narod

    korzystanie z okazji i „branie na swoje sztandary” tego Manifestu

    jest bezdyskusyjnie paskudne

  372. Ewa-Joanna
    23 października o godz. 12:42

    Same blondynki na blogu? Czemu z tym do mnie wyskakujesz – bo masz to dyżurne w głowie? Bydlak to bydlak. Mówiłem, mając na myśli przeżycia krzywdzonej kobiety. Jeśli słyszę od znajomych o lękach wywołanych przez islamistów, to o tym mówię, a nie zapraszam do przeglądu gwałcicieli świata.

  373. Dałem wstępniak o myśleniu. Bardziej w podtekście – o niemożności porozumienia się ludzi na odmiennych poziomach tej umiejętności. Przy takich różnicach możliwe jest porozumiewanie się wyłącznie w zakresie prostych spraw egzystencjalnych, inne grożą śmiercią lub kalectwem. A blondynki nie potrafią nawet odróżniać faktów od własnych słów o faktach…aaa szkoda słów, spadamy na drzewo.

  374. Czy @gekko to też blondynka?

  375. @wbocek
    23 października o godz. 12:56
    Kwadratura koła. I racje ma Herstoryk który pisze o niemożności wyjścia poza wbite do łba uprzedzenia. To nie fakty są ważne, ważne jest czyjeś/nasze/twoje o nich wyobrażenie.
    I o ile zgadzam się z tobą i podziwiam za rzeczowe podsumowanie nieścisłości komunikacyjnych między blogowiczami, to nie mogę przejść obojętnie kiedy po raz kolejny powtarzasz te bzdety swoich znajomych.
    I na dodatek jestem ruda.

  376. @Herstoryk
    23 października o godz. 11:28

    Chciałam się zająć długą odpowiedzią na Twoje wpisy,ale widzę,że nie ma to najmniejszegp sensu.
    Na początku pisałeś ,że wiesz o niej niewiele.Dyskusja z @Basia.n nt. Ayan Hirsi Ali skłoniła mnie do wyszukania na sieci informacji na jej temat, bo w sumie to niewiele o niej wiedziałem
    A więc przeczytalaś trzy artykuły z czego dwa bardzo tendencyjne i pozwoliło Ci to na autorytatywny osąd:
    doszedłem do wniosku, że jest nie tylko kontrowersyjna, ale że to wyjątkowo inteligentna, cwana i wyrafinowana oportunistka i manipulantka. Ta zawzięta demaskatorka fałszywych uchodźców, szukających w Europie łatwiejszego życia jako „ofiary prześladowań”, uzyskała w 1992 r. azyl w Holandii pod fałszywym pretekstem. Po zagospodarowaniu się, widząc lub sprytnie przewidując koniunkturę, zaczęła kręcić lody polityczne i finansowe na demonstracyjnej apostazji, demonizowaniu i stereotypizacji muzułmanów i krytykowaniu wielo-kulturowości(sic!!)

    A dziś już idziesz jeszcze dalej w swoich osądachBractwo wielbiące Hirsi Ali zlekceważyło całkowicie informacje (i linki) o mitomanii, prowokatorstwie, karierowiczostwie i skrajnie prawicowych, neokonserwatywnych poglądach, na żerowanie przez nią na populistycznym judzeniu

    Powiem jedno – jeśli po przeczytaniu skrajnie tendencyjnych artykułów jesteś w stanie pisać w ten sposób o kobiecie ,która odważyła się mówić,narażając życie – przecież nie dla kariery! – to nie mam rzeczywiście o czym dalej rozmawiać.
    Ponieważ tendencyjnie bronisz islamu,więc odwołujesz się do tendencyjnych źródeł.
    Przeszło Ci nawet bardzo łatwo nazwać tę kobietę oszustką
    ( właśnie w ten sposób nielojalnie ją zaatakowano ) A przecież okazało się w końcu ,że użyte końcowe nazwisko Ali,należące do jej dziadka – miała prawo używać ,zgodnie z prawodawstwem Somali. I na tej podstawie pyskujący lewicowi politycy musieli przyznać,że nie było i nie ma podstaw do odebrania obywatelstwa i paszportu! ( nie była więc oszustką !!)
    Ośmieszyli się tak bardzo,że …upadł gabinet rządowy.
    Ale nawet w najgorętszym okresie tej politycznej nagonki,nikt w Holandii nie nazywał Hirsi Ali oszustką,karierowiczką,cwaną manipulantką…
    Bo każdy z polityków wiedział jak bardzo była zaangażowana w pomoc maltretowanym kobietom. W umieszczaniu ich wraz z dziećmi w specjalnych domach i pomaganiu w uzyskaniu niezależności.Więc szukali innego sposobu ,aby ją zdyskredytować i się nacięli.A twoje stwierdzenie „uciekła”…jest tak samo brzmiące ,jak wszystkie inne obrażające ją słowa. Ponieważ w związku z trwającymi różnymi obradami,ktore zaprzeczaly jedne drugim – zawieszono jej osobistą opiekę,( przez co stawała się łatwym celem ) wyjechała do USA do czasu definitywnego zakończenia sprawy. A potem,podjęła sama decyzję opuszczenia Holandii. ( czego chyba nie można jej mieć za złe)Ale ja piszę to wszystko niepotrzebnie.
    Bo używasz argumentów tendencyjnie, nie fair. To tyle…
    Więcej nie będę rozmawiala z Tobą na ten temat.

  377. Cała wasza dyskusja o Freudzie do tekstu Gekko ma się nijak.
    Przypominam, co napisał:

    Gekko 22 października o godz. 21:33
    Freud, co tak lubi dostawać na kolanach, że aż je wymarzonym sprawcom słodkich sobie opresji dopisuje.
    Wizja glizdy wskakującej na kolana (!!! co za doświadczenia!) wprost z wyślizganej vaselinum flavum d..py plebana, na hasło: proszę, tu biją, to zgroza perversum przekraczającym moje wyobrażenia, że z moim udziałem.
    A może to wyróżnienie, że tu chce kolan, nie otworów?

    Jest oczywiste, że paskudna, obraźliwa pornografia jest wrednym, osobistym docinkiem. I nie sposób tego interpretować inaczej.

  378. @404 – masz bardzo ciekawe „poczucie humoru”!
    Wulgarne oraz.

  379. basia.n
    23 października o godz. 11:14

    Jeśli w takich sprawach zabieram głos,to po prostu bo tak trzeba

    Powiedziała dama klasowa furkocząc halkami. Obowiązek przede wszystkim 😉

    Ale prosiłabym,abyś darował sobie te uszczypliwości.
    Poza takimi?

    tylko ktoś bardzo ograniczony i z bardzo złą wolą tego nie zrozumie…

    https://www.youtube.com/watch?v=q4EM1jSg92k

  380. Ewa-Joanna
    23 października o godz. 12:25

    A ty wujaszku nie widzisz tego co ja widzę powyżej?

    Bo ja jestem odkrywca z bożej łaski 😉

    Prawdziwy akt odkrycia nie polega na odnajdywaniu nowych lądów, lecz na patrzeniu na stare w nowy sposób.

  381. 404
    23 października o godz. 12:31

    Dziękuję, świetna piosenka 🙂

    Ja „nie jestem piękny, nie jestem mądry, jestem całkiem przeciętny”, kiedyś wycierałem kurze w Jarocinie i nie tylko

    https://www.youtube.com/watch?v=lstvAl9-qHU

  382. @404 – czy gdyby ktoś napisał o tobie „glizda wyślizgana vaselinum flavium d.py plebana” to też roześmiałabyś się perliście i zaczęła marudzić coś o Freudzie?

  383. @404 23 października o godz. 1:01
    Blog ateistów, w moim odczuciu powinien być miejscem na swobodną wymianę myśli, włącznie z tymi, z którym nie chcemy się zgodzić, bo godzą w nasze EGO.
    Znakomicie, wymień „myśli” z uroczym Gekko. Zakładając, że przed chwilą nazwał cię „glizdą wyślizganą wazeliną z d.py plebana”. O czym z nim porozmawiasz? O wazelinie? Czy o Freudzie? Czy o d.pie?

  384. Ewa-Joanna
    23 października o godz. 13:28

    Cóż na to poradzę, że zamiast próbować odebrać wprost to, co mówię wprost, wciskasz mi swoje uprzedzenia. Mówiłem o oczywistych i zrozumiałych dla mnie uprzedzeniach i lękach ludzi osobiście wystraszonych lub słyszących zewsząd o tym, co jest przyczyną strachu. Jeśli Polka zostanie zgwałcona przez Polaka, nie będzie takich zachowań uogólniać na Polaków, bo oni są jej codziennością, miała tysiące kontaktów z różnymi Polakami. Ale kiedy zostanie zgwałcona przez smarkatego muslima, może do końca życia będzie się trzęsła na widok muslimów i będzie wypowiadać o nich jak najgorsze rzeczy. Takie uogólniające urazy nie mają nic wspólnego z obiektywizmem. Ależ też całe wewnętrzne życia człowieka niewiele z obiektywizmem ma wspólnego – jest jednym wielkim subiektywizmem. Więc ironizowanie na temat ludzi, którzy na własne oczy widzieli – przepraszam – obsrany przez muslimskie damy kryty basen (aż musiał być zamknięty na czyszczenie i odkażanie); sami postraszyli policją i przepędzili czwórkę włamujących się do sąsiada pod jego nieobecność muslimów; widzieli na własne oczy masową bójkę Arabów z Kurdami (przyjechali w gości się bić i gospodarzy straszyć?); słyszeli na własne uszy, jak rozryczana nastoletnia córka sąsiada, opowiadała, co jej usiłowała zrobić banda muslimów, jest trochę nie na miejscu i raczej głupie, jeśli się bierze stąd, że ironizujący nie wierzy, bo sam nie widział, nie doświadczył. Każdy najróżniejszych subiektywizmów ma od metra – wywołanych i realnymi przeżyciami, i samymi wyobrażeniami.

    Bardzo powszechny lęk przed wężami, pająkami to lęk racjonalny? Zwłaszcza że ogromna większość wystraszonych mogła przez całe życie nie widzieć węża i niczego złego nie doznać od pająków. Z jakiego powodu człowiek zamyka drzwi mieszkania na pięć kluczy, skoro go nikt nigdy nie okradł?

    Kiedy więc mówisz lekceważąco o bzdurach opowiadanych przez moich znajomych, to nie mając ŻADNEJ wiedzy ani o domniemanych bzdurach, ani o znajomych, pokazujesz, że masz w tylnej części również mnie. Tym samym upoważniasz mnie, bym wsadził w to samo miejsce Ciebie, skoro znam tych ludzi 30 i 40 lat – grubo dłużej niż Ciebie – i są dla mnie o wiele bardziej wiarygodni – i SPRAWDZENI – niż ktokolwiek na tym blogu.

    Nieumiejętność prowadzenia przez Polaków rozmów to może jedna z najbardziej charakterystycznych narodowych specjalności.

  385. @Na marginesie

    Czasem warto zrobić RESET
    W przeciwnym wypadku wszelkie żale, co, kto, komu, kiedy …. będą utrudniać życie.
    Zwłaszcza zainteresowanym stronom.

    Jeżeli sądzisz, że to było pod Twoim adresem, to niewątpliwie mogło Cię oburzyć.
    Kwestia jest, że Ty również mówiłaś wiele na temat @gekko niepochlebnych rzeczy, które z kolei jego oburzały.

    Aż doszło do przykrej eskalacji, gdzie słowa niekoniecznie miłe fruwają jak ptice.

    Wydaje mi się, że jedynym wyjściem jest ochłonąć po obu stronach.
    Przemyśleć
    Poczym zacząć od nowa współbycie.
    Albo siebie chwilowo ignorować, albo rozmawiać z pominięciem co było
    W przeciwnym razie żadnych pozytywnych efektów dla nikogo zainteresowanego nie będzie.

  386. wbocek
    23 października o godz. 13:13

    Dałem wstępniak o myśleniu. Bardziej w podtekście – o niemożności porozumienia się ludzi na odmiennych poziomach tej umiejętności. Przy takich różnicach możliwe jest porozumiewanie się wyłącznie w zakresie prostych spraw egzystencjalnych, inne grożą śmiercią lub kalectwem. A blondynki nie potrafią nawet odróżniać faktów od własnych słów o faktach…aaa szkoda słów, spadamy na drzewo.

    Pombocku, dawaj wstępniaka o myśleniu. A najlepiej – całą taczkę.
    Bo jak nie my, to kto? Bo jak nie teraz, to kiedy?.., powiedział…. Gorbaczow.

  387. @wbocek 23 października o godz. 12:45
    Zgadzam się w całej rozciągłości. Poszczekiwacze nie zrozumieli tekstu Tanaki – i poszczekują.

  388. @404 23 października o godz. 14:56
    Wykręcasz się od odpowiedzi na proste pytanie. Skąd to tchórzostwo?

  389. @404 23 października o godz. 14:56

    „Jedynym wyjściem jest ochłonąć po obu stronach?”
    Jakich mianowicie „obu stronach”? Wyraziłaś opinię o „dowcipnym” tekście Gekko. Przeczytaj ten tekst i potwierdź swoją opinię. Naturalnie gdy już ochłoniesz… po obu stronach.

  390. jak wody się uspokoją, to nawet można się ku własnemu zaskoczeniu… polubić

  391. @404 23 października o godz. 15:07
    Już ci się wody uspokoiły i bardzo lubisz być nazywana glizdą?
    Z wazeliną z d.y plebana? Gratuluję! To jest czysty masochizm.

  392. Gekko notorycznie zachowuje się jak wulgarny cwel.
    Mamy go „polubić ku własnemu zaskoczeniu”?
    Przypuszczam, że wątpię.

  393. Ja nie zauważyłam w tym tekście referencji do Ciebie.
    Co nie znaczy ze jej nie było.
    Nie czytam aż tak wnikliwie wszystkich tekstów.
    Ja to odebrałam jako wyśmianie się z frojdowskiej metody leczenia histerii

    Co do obu stron
    Musisz przyznać, ze od dłuższego czasu go atakujesz.
    Co mnie dziwi, bo oboje jesteście inteligentnymi, ciekawami ludźmi
    Czasem myślę, ze podświadoma konkurencja, albo jeszcze coś innego.

    Jedno jest pewne. Na agresję przeważnie agresja jest odpowiedzią.
    Co nie oznacza, ze jeżeli ten tekst do Ciebie był skierowany, to świadczył by on o solidnym podenerwowaniu, które nie powinno jednak go usprawiedliwiać.

    Problem w tym, ze czasem nam wszystkim puszczają nerwy.
    Mam nadzieję, że podobne „zwierzenia” nie będą mieć miejsca
    Tym bardziej, ze Gekko to jest ktoś, kto normalnie jest ponad takie sprawy
    Pewnie też mu z tego powodu przykro.

  394. Ja nie zauważyłam w tym tekście referencji do Ciebie.
    Co nie znaczy ze jej nie było.
    Nie czytam aż tak wnikliwie wszystkich tekstów.
    Ja to odebrałam jako wyśmianie się z frojdowskiej metody leczenia histerii

    Co do obu stron
    Musisz przyznać, ze od dłuższego czasu go atakujesz.
    Co mnie dziwi, bo oboje jesteście inteligentnymi, ciekawami ludźmi
    Czasem myślę, ze podświadoma konkurencja, albo jeszcze coś innego.

    Jedno jest pewne. Na agresję przeważnie agresja jest odpowiedzią.
    Co nie oznacza, ze jeżeli ten tekst do Ciebie był skierowany, to świadczył by on o solidnym podenerwowaniu, które nie powinno jednak go usprawiedliwiać.

    Problem w tym, ze czasem nam wszystkim puszczają nerwy.
    Mam nadzieję, że podobne „zwierzenia” nie będą mieć miejsca
    Tym bardziej, ze Gekko to jest ktoś, kto normalnie jest ponad takie sprawy
    Pewnie też mu z tego powodu przykro.

    Ps. nie wchodził mi ten tekst kilka razy, aż odkryłam, że do mojego nicku „ę” się przyczepiło.

  395. @404 23 października o godz. 15:24

    Jeśli nie czytałasz i nie rozumiesz o co chodzi, to po groma się wcinasz i mędrkujesz? Na forum liczy się tylko tekst, a tekst Gekko jest wulgarny i niecenzuralny.
    Bez odbioru.

  396. 404
    23 października o godz. 12:16

    O sprawie wstępniaka [2] powiedziano już dość. Umysłom także prostym, przedszkolnym zostało to na wiele sposobów wyjaśnione. Ja już sprawę skończyłem, oboje pomawiacze, krętacze, dawacze fałszywego świadectwa, złej woli i tak dalej otrzymali napomnienia.

    Co do „obsesji” wracania do „jednego”: widzę, od Twojego wejścia na blog, że jesteś osobą głęboko niezorientowaną co do chrześcjaństwa partykularnie, kleru i lud bożego jeszcze partykularniej, a religii jako takiej – generalnie. Głosisz rzeczy przypadkowe, powierzchowne, nijak się mające do rzeczy.
    Było już wiele wstępniaków o istocie tego, do czego się odnosisz, a jeszcze więcej dyskusji. Prowadzonej przez osoby dobrze zorientowane, rzecz porządnie znające, a przy tym mające za sobą odpwiednio ważki dorobek własnej pracy umysłowej, co w dyskusjach nietrudno zauważyć. Nietrudno dla każdego, o ile nie jest ślepy, albo bezczelny w swoim mniemaniu, że jest równym dyskutantem ze swoją niewiedzą i brakiem chęci, by się dowiedzieć.
    Dobrze jest najpierw zacząć od terminu, następnie zrobić papiery czeladnicze, a dopiero później przysiąść u skraju stołu i długo słuchać, gdy mądrzejsi gadają. Tak uczono za króla, cara, a nawet u cesarza Japonii. First things first. U Fredry było też podobnie, mocium panie.

  397. Aż sprawdzę, ale wydaje mi się, że to Ty mnie zapytałaś, co sądzę o tym frojdowskim tekście. Ja się nie wyrywałam sama z siebie.
    Wcześniej przeleciałam go, ale nie zrobił na mnie wrażenia na tyle, żeby o nim dyskutować. Dopiero Ty nań zwróciłaś uwagę.

  398. Na marginesie
    23 października o godz. 15:15

    Gekko notorycznie zachowuje się jak wulgarny cwel.

    Namarginesko, na żądanie raz można – orzekł Leszek w „Daleko od szosy”. Względem tego cwela. Bo sama wiesz, co się dzieje, jak się najgorsze wyrazy powtarza po kilka razy: Ernestynka.

  399. @Tanaka

    To dobrze, ze temat w końcu skończony.
    Chociaż wolałabym, zeby nikogo z blogowiczów do terminu u „króla, cara, a nawet u cesarza Japonii” nie wysyłać.
    A zamiast grozić naganami, to dopuścić możliwość, że inni mogą rzeczy widzieć nieco inaczej i nie odbierać tego jako cios skierowany w Ciebie.

  400. 404
    23 października o godz. 15:44

    @Tanaka

    To dobrze, ze temat w końcu skończony.
    Chociaż wolałabym, zeby nikogo z blogowiczów do terminu u „króla, cara, a nawet u cesarza Japonii” nie wysyłać.
    A zamiast grozić naganami, to dopuścić możliwość, że inni mogą rzeczy widzieć nieco inaczej i nie odbierać tego jako cios skierowany w Ciebie.

    Strzeż się krętactwa, które Cię bardzo kusi. Nie było żadnego „widzenia inaczej”. Były pomowienia, fałszywe świadectwa, krętactwa właśnie, zła wola i ta swoboda gadania bezczelnego, którą chciałabyś widzieć na blogu.
    Kto sądzi, że jest równy nierównie bardziej zaawansowanym dyskutantom o sprawie religii i ma taką lekką śmiałość gadania o cudzej „obsesji”, temu należy przypomnieć zasady uczenia się i wyrastania na należyego dyskutanta. To jest taka życzliwość. I dobra wolna. Życzliwość ma swoje granice, które zostały w sprawie nie tylko wielokrotnie przekraczane przez łamaczy, ale rozjeżdżane czołgami.

    Proponuję rzecz obustronnie skończyć.

  401. Co tu zajrzę, to odechciewa mi się wchodzić z jakimś tekstem.
    Fruwają w powietrzu brzydkie wyrazy „powtarzane po wiele razy”, a biedny @Tanaka ma cały Lwów na swój głów, jak mawiała moja teściowa.

  402. @Zuzanna51 23 października, 12:11
    “Tylko nie bardzo podoba mi się branie go na swoje sztandary”.
    O nic innego mi nie chodziło, choć wyraziłam to inaczej. Wydaje mi się, że @Gekko też miał to właśnie na myśli. Nie było absolutnie moją intencją ustawianie Cię przeciw @Tanace. Odczytałam Twoje zdanie jako zbieżne z tym, co sama myślę. Jeżeli źle odczytałam, przepraszam.
    Mamy chyba wszyscy swoje osobiste sympatie i animozje, ale w tym przypadku chodziło o sprawę zasadniczą, nie o dogryzanie @Tanace.

  403. kruk
    20 października o godz. 20:37
    ale nie przypisuj mu poglądów, których nie wyraził
    23 października o godz. 16:26
    Tylko nie bardzo podoba mi się branie go na swoje sztandary”. O nic innego mi nie chodziło, choć wyraziłam to inaczej.

    No to przypisywanie, czy branie na sztandary. Rzucasz czym popadnie, a nóż się przyklei.
    Daj se już spokój. Odechciewa się bywać, bo w kółko macieju o tym samym.

  404. Tanaka
    23 października o godz. 15:53

    „Strzeż się krętactwa, które Cię bardzo kusi. Nie było żadnego „widzenia inaczej”.

    Otóż właśnie, Tanako. Niektóry osobnik blond, jak go przyłapią na dyletanctwie lub krętactwie, okropnie lubi wpadać w filozofię i od razu ma mantryczną przykrywkę, że „inni mogą rzeczy widzieć nieco inaczej”. Nawet wtedy, kiedy rozmówca wyjaśnia, że dwa razy trzy jest sześć, to blond MA PRAWO widzieć na przykład, że – szesnaście. A kto mu zabroni?

  405. @Tanaka 23 października, 15:53
    Tym wpisem dowiodłeś po raz kolejny, że ustawiasz się intelektualnie i moralnie ponad uczestnikami bloga. Przemawianie z ambony i moderacja blogu są nie do pogodzenia. Coś trzeba wybrać, inaczej Twoje “upomnienia” są farsą.

  406. wbocek
    23 października o godz. 16:48

    Mówisz – masz zgłoszenie: 16:57

  407. @Izabella 23 października, 16:47
    Podpinanie pod manifest Piotra Szczęsnego własnych pglądów jest jednoznaczne z braniem go na swoje sztandary.
    Jezeli Cię sprawa nudzi, możesz dotyczące jej posty przewijać.

  408. kruk
    23 października o godz. 17:05
    Ale właśnie wykazano (dla mnie przynajmniej) że nie przypisywał. Więc sprytnie podmieniłaś „przypisywać” na „podpinać”. To nie są synonimy.

    Mianowałaś siebie właścicielkę manifestu i autorytetem kto może go użyć w jakich celach. Mam wrażenie że najmniej chodzi Ci w tym wszystkim o Piotra Szczęsnego. Od tego momentu przewijam, nie fatyguj się z odpowiedzią.

  409. Tanaka
    23 października o godz. 17:01

    No właśnie. Niektóry blond, choćby czarniutki brunet, i tak plecie jak blond.
    Pokazuj mu jego czarne kłamstwa i bezpodstawne domysły, a on furt lepiej od autora wie, co autor miał na myśli. Czysty ksiądz i zakonnica na przepustce w jednym: co se użyje, to jej.

  410. @Tanaka 23 października o godz. 15:38

    Czy bluzg Gekko powtarzany po wiele razy jest mniej „dowcipny”, niż gdy opublikował go Gekko? Według 404 bluzg był zabawny, więc go powtarzam ku zbudowaniu blogowiska. Teraz czekam na samoocenę Gekko. Czy on jest nadal zachwycony swoim… kunsztem? Chodzi o tekst. Gekko jest dorosły.

  411. Bo w sumie chodzi o szersze zjawisko, które obserwowałam na polskich forach wielokrotnie. Sposób myślenia Polaka-katolika wygląda tak: kobieta to albo anioł, albo q.wa. Kobiety są wspaniałe, opiekuńcze, uduchowione i wrażliwe (w dodatku jeszcze mają ryja za wzór i model). Takie są. Pod warunkiem, że odpowiadają moim wyobrażeniom. Jeśli kobieta mi do tego modelu nie pasuje, to jest (na pewno!) zdzirą, latawicą i nadaje się tylko do wylizania anatomii. Takiej ocenie należy dać gromki wyraz. Tak myśli Polak-katolik, z gatunku spod budki z piwem. Wielokrotnie to sprawdzałam i miałam „przyjemność” czytać w necie, jak należy mi się włóczenie po krzokach, bo jestem szmatą. A jestem szmatą, bo nie szanuję… współdzielonych z kaka świń-tości.

    Jednak zawsze myślałam, że to margines, bo przecież ludzie kulturalni to co innego. Gekko uważa się nie tylko za człowieka kulturalnego, ale wręcz elokwentnie i barokowo pogardza „gumnem” – jakkolwiek rozumianym. Teraz się jednak okazało, że między prymitywnym Polakiem-katolikiem a panem Gekko nie ma żadnej różnicy w sposobie myślenia. I to odkrycie mnie intryguje, dlatego ciągnę temat.

    Ale czas na konkluzję: w gruncie rzeczy oni są jednak tacy sami?

  412. GK pogardza wszystkimi, a kobietami zwłaszcza. Zabawnie wygląda jak próbuje się opędzić od zachwyconych nim blondynek i czwórek. Ale przecież nie może ich obrazić, bo znajdują się tam gdzie ich miejsce, na kolanach. Taka kultura i taki człowiek kulturalny.

  413. @wbocek

    Piszesz:
    „Mniemanie o Polakach moczymordach, kłótnikach, chamach, oszustach, złodziejach nie powstało po prześwietleniu całej polskiej populacji”

    aby po chwili twojego, za przeproszeniem, zajoba na tle muzułmańskiego „tsunami” uzasadnić wiarygodną opinią kilkorga… Polaków mieszkających w Niemczech 😎

    „skoro znam tych ludzi 30 i 40 lat – grubo dłużej niż Ciebie – i są dla mnie o wiele bardziej wiarygodni – i SPRAWDZENI”

    A jak ty ich wiarygodność sprawdziłeś? I jak się ich prywatna fobia ma wobec rzeczywistej sytuacji w Niemczech?
    Siedzisz na d…. w swoim Koszalinie, a wiadomości o świecie czerpiesz od ludzi, którzy opowiadają ci horrory, a jednak przekładają śmiertelne niebezpieczeństwo mieszkania w Niemczech między muslimami ponad wolną od terrorystów sielankę życia wśród swoich, białych i katolickich?

    Wiem, że próżne będą (bo dla ciebie niewiarygodne) wypowiedzi ludzi mieszkających wśród obcych od wielu lat, ale jednak nie SPRAWDZONYCH, więc nie będę się powtarzać, ale zaprawdę powiadam ci, pombocku, podróże kształcą i czasem nawet wyzwalają z ksenofobii 😎

    A w drzwiach mam zamek pojedynczy.

  414. Niech blondynki mi wybaczo
    Nie jestem maczo
    Ja jestem Gekko
    Ja nie mam lekko
    W krainie Polan
    Już jestem olan!
    Cholerne babska
    Zabierać dupska
    Jade do Słupska
    Bo musze pisać
    Ornamentalnie, pretensjonalnie
    Bo mam pretensje
    Bo jest nielekko
    Bom, kuwa, Gekko
    Bo muszę ornamentalnie
    Permanentalnie, gekkokkowalnie
    Inaczej nie umiem
    Bo nie zrozumiem
    Dlatego nielekko
    Dlatego, bunetki, blondynki
    Ja wszystkie chrzanię was ,dziewczynki z kraju Polan
    Złazić mi z kolan!
    I precz w busz!
    Ale to już!

  415. @wbocek
    23 października o godz. 14:52
    I kto tu kręci?
    Nie mam uprzędzeń, ty je masz. I na dodatek nie z powodu własnych doświadczeń ale z powodu opowieści innych.
    Ja i inni tutaj przedstawialiśmy ci własne, nie cudze doświadczenia, no ale nie jesteśmy sprawdzeni, obojętnie co to znaczy.
    A potem piszesz coś takiego:
    Nieumiejętność prowadzenia przez Polaków rozmów to może jedna z najbardziej charakterystycznych narodowych specjalności.
    I całkowicie cię tu popieram – ta nieumiejętność prowadzenia rozmowy, ta apodyktyczność i narzucanie własnego zdania, te ‚argumenty’ o blondynkach i stosowanie przyciężkich porównań damsko-męskich – to jest specjalność narodowa Polaków.

  416. Tobermory

    Do diabła ze słownymi konstrukcjami. Oczywiste było, że natychmiast wychyniesz z niebytu, bo masz uszy zająca i zajoba. Ty masz zajoba, ja mam zajoba – niech każdy będzie przy swoim. Obrażając w mojej obecności moich znajomych, obrażasz mnie, ale za słaby jesteś by to rozumieć. Niewiele Ci dały podróże, skoro prostacko i bezczelnie kontrolujesz moje życie, mówiąc: „A jak ty ich wiarygodność sprawdziłeś?”.

  417. ****** na dobranoc

    „Honey Harlowe was a composite of the Virgin Mary and a 500 dollars-night
    whore”
    (Lenny Bruce)
    _____
    https://www.youtube.com/watch?v=3FcL5TGONAo Bob Dylan, Lenny Bruce
    The Essential Lenny Bruce (edited by John Cohen, Panther Books)

  418. @wbocek
    23 października o godz. 21:51

    Wiedziałem, że tak odpowiesz, bo jak się nie ma argumentów, to najlepszą obroną jest atak 🙄
    Sorry za „prostacki i bezczelny” atak na twoją wiarę, tak, wiarę, bo jak inaczej nazwać twoje elukubracje na temat owego „tsunami”?
    Więcej już nie będę, bo rzucasz się jak brytan w obronie miłych ci przekonań, a ja nie lubię, jak się sympatyczni ludzie przeze mnie doprowadzają do białej gorączki 🙁
    Ale jedno chciałbym wiedzieć. Pytałeś znajomych, kiedy się będą ewakuować?
    Na twoim miejscu nie spałbym po nocach z obawy o ich los 😎

  419. Ewa-Joanna
    23 października o godz. 21:38

    Jak się za sto lat nauczysz czytać, co człowiek powiedział, a nie monologować z samą sobą na jego temat, to…nie wiem, co będzie. Ja mówię o swoim wczuwaniu się w przeżycia ludzi, którzy o swoich przeżyciach pisali i mówili – o niczym więcej. Ty możesz mówić o swoich. Ale przeciwstawianie jednych przeżyć innym – tak jakby jedne były autentyczne, drugie – zmyślone – jest starym, agitacyjnym schematem głupich, kompletnie bezprzedmiotowych sporów Polaków. Nie różnisz się od imputujących kruków i blondynek.

  420. wbocek
    23 października o godz. 21:32

    😀 😀 😀

  421. Na marginesie
    23 października o godz. 19:23

    Jakieś parę dni temu był, bodaj w GW, albo w Onecie tekst o Polkach, które coraz częściej wybierają na partnerów obcokrajowców. Bo lepiej odpowiadają ich potrzebom, tym niematerialnym. Są bardziej partnerscy, otwarci, między innymi.
    Tymczasem nad Wisłą…, jak pokazują świeże badania, równouprawnienie kończy się na progu domu. Poza domem, ujdzie, choć nie jest to ani stałe ani całkiem pewne. Ale w domu ma być po staremu: kobieta jak jaskółka u Stana Borysa – uwięziona.
    Polak-katolik nie dotarł jeszcze do cywilizacji. Tam faceci już się sporo nauczyli, tu, ciągle wsobność, katolickość i komunia ciał. W Bóg między nimi. To i Bóg z takimi związkami. Polki wbierają nieboskie związki z cywilizowanymi facetami.

  422. @wbocek
    23 października o godz. 22:02

    Wczuwanie się w przeżycia innych ludzi w twoim przypadku wygląda na pełną identyfikację.
    Przypuszczam, że nie tylko ja tak to odbieram.

  423. @wbocek
    23 października o godz. 22:02
    Sru tu tu tu kłębek drutu kochany ponbocku.
    Brakuje ci argumentów rzeczowych to atakujesz na oślep rzucając gówienkami w oponenta. Bo jak się zna temat tylko z opowiadań, to trudno o rzeczowe argumenty.
    Tu też są tacy „polacy” siedzący od lat na zasiłkach, panicznie bojący się emigrantów i popierający napad na Irak i Afganistan. Musiałbyś posłuchać ich opowieści krew w żyłach mrożących.
    Poprę Tobermory’ego – Kiedy twoi wystraszeni znajomi wracają do bezpiecznej Polski?

  424. Blogowicze sie na siebie obrazili, czyli w poszukiwniu rozrywki incydentalnej
    ______________________________________________
    Kto pierwszy i na kogo?
    Kto za siebie?
    Czy istnieje mozliwosc pogodzenia stron?
    Nieoczekiwane sojusze blogowe?
    Czy na koniec rzecz sie szczesliwie sfinalizuje?
    —————-
    Pytania, pytania, pytania….

  425. @basia.n
    Napisałaś, że Ayann Hirsi Ali odważyła się mówić,narażając życie – przecież nie dla kariery!
    Przesadziłaś, bo kim byłaby bez tego „narażania”?
    Mogę zrozumieć traumę, chęć odegrania się, ale jak zauważyłam jest ona najbardziej popularna w środowiskach skrajnie prawicowych.
    Ciekawe jest do poczytania: https://www.sbs.com.au/yourlanguage/arabic/en/article/2017/03/20/muslim-women-protest-australian-visit-anti-islam-activist-ayaan-hirsi-ali
    I jednak odrzuciła zaproszenie grupy muzułmanek do wspólnej dyskusji.

  426. Ewa-Joanna
    23 października o godz. 22:33

    Absolutnie z niczym nie przesadziłam. Kiedy przyjechała,od razu zaczęła pracę jako tłumacz w ośrodkach uchodźców, jednocześnie rozpoczynając studia.Była zawsze zaangażowana w organizowanie potrzebnej pomocy.Nie miało to nic wspólnego z jakimkolwiek „robieniem kariery”.Kiedy tak się stało,że pod wpływem środowiska w ktorym przebywała w Leiden ( między innymi ateistyczny filozof Herman Philipse)oraz wydarzeń 09.11 – zmieniła zupelnie swoje przekonania.Po prostu stała się ateistką.
    Piszez – kim by była bez narażania się ? Jeszcze w czasie przed jej zmianą,była popularną członkinią lewicowej partii PvdA biorącą udział w pracach komisji Wiardi Beckman Stichting. Nie musiała bardziej „zaistnieć”,ale wiadomo,ze jeśli ma się odwagę mowić o problemach związanych z wiarą muzułmańską – jest to związane z dużym ryzykiem. I wybacz – nie robi się tego aby „zaistnieć”. I z pewnością nie można mówić tu o jakimkolwiek „odgrywaniu się”.
    Po prostu jest ateistką – taką ja my ! I miała i ma odwagę mówić,jak bardzo wielką „kulą u nogi” jest wiara ,którą wyznawała.Jak wiele jest problemów w spoleczeństwie,kiedy wiara ma tak zasadniczy wpływ na ich życie.
    My też to mówimy – tylko na szczęście nikt za to nie chce nas już palić na stosach.
    Pokazałaś mi link – zajrzałam.
    Czytałam u siebie,że Ayan odwołała wtedy przyjazd do Australii ze względow bezpieczeństwa. Jeśli były grupy protestujące przeciwko jej przybyciu,to jest to bardzo logiczne,że bierze się pod uwagę stan zagrożenia.
    Spróbuj po prostu pomyśleć,że jest to ktoś ,kto podobnie musi żyć jak Salman Rushdie.

  427. Prawdziwa ofiara cierpi w milczeniu, jak mówi to kłamczucha chce zaistnieć. Próbę wody jej zrobić i będzie spokój.

    Środowiska lewicowo-liberalne mają z takimi osobami jak ona duży kłopot, więc niestety kończą w ramionach radykalnej prawicy. I to jest niestety poważny problem, bo każdy traci wiarygodność. I ona, i lewica. Tylko prawica zyskuje.

  428. @basia.n
    23 października o godz. 23:46
    Nie poczytałaś dokładnie. Ja poczytałam. Ayann była w Australii kilka razy i nie było żadnych problemów z bezpieczeństwem. I tym razem, a Australia jest bardzo na bezpieczeństwo swoich gości czuła, więc sprawdzono i nie było żadnych przesłanek do takich stwierdzeń. Tak naprawdę jest to bardzo niszowa sprawa i gdyby nie ty, to wcale bym o niej nie wiedziała.
    Ale wracając do tematu – nikt nie groził i nikt nie zabraniał, to była jej decyzja. Spekulowano oczywiście dlaczego, ale to tylko spekulacje. Oprotestowały ten przyjazd muzułmanki, twierdząc, że nie reprezentuje ona ich interesów ale szczuje i dzieli. I zaproponowały, w miejsce wygłaszania jednostronnych przemówień, debatę w telewizji na zarzuty prezentowane przez Hirsi. Organizatorzy spotkania przychylili się do tej formy, ale AH odwołała swój przyjazd pod pretekstem bezpieczeństwa.
    Sprawa https://en.wikipedia.org/wiki/Ayaan_Hirsi_Ali#Dutch_citizenship_controversy też nie przydaje jej blasku ani tym bardziej wiarygodności.
    Mnie rozśmieszyło jej oświadczenie, że broni praw amerykańskich muzułmanek.
    Dla mnie z żadnej strony nie jest to osoba wiarygodna.

  429. @izabella
    24 października o godz. 0:33
    Przecież to właśnie o to chodzi, że współpracuje ona ze środowiskami skrajnie prawicowymi.
    Ale przysrać lewicy zawsze dobrze 🙂

  430. Ewa-Joanna
    24 października o godz. 1:30

    Idę spać,ale jeszcze dodam coś.
    Ta cala sprawa z jej przybyciem była w pewnym momencie okropnie rozdmuchana,chociaż jak już wspomnialam przecież,wycofali się z tych zarzutów,ale nadal wikipedia przyczepia jej wszystko,co się da.
    Ja obserwowalam wszystko na bieżaco i z bliska. I nikt z Holendrow nie twierdził,że jest niewiarygodna,po wyjaśnieniu calej sprawy.
    Ale Tobie wystarczyło parę tendencyjnych wiadomości,aby stwierdzić,że jest ona dla Ciebie niewiarygodna. A przecież nie moglaś sprawdzić żadnych z faktow.
    Tak właśnie działa cała machina propagandowa.
    Ale OK – uznajmy temat za zamknięty.
    U Ciebie dzień,u mnie głęboka noc.
    Więc Dobranoc 🙂

  431. @wbocek
    23 października o godz. 14:52

    Jeśli Polka zostanie zgwałcona przez Polaka, nie będzie takich zachowań uogólniać na Polaków, bo oni są jej codziennością, miała tysiące kontaktów z różnymi Polakami. Ale kiedy zostanie zgwałcona przez smarkatego muslima, może do końca życia będzie się trzęsła na widok muslimów

    Żadna z Pań blogowych nie odniosła się/nie zauważyła (??) rewelacji @wbocka na temat zalet zgwałcenia przez Polaka-rodaka w porównaniu z gwałtem przez „smarkatego muslima”. Czarujące. Ciekaw jestem gdzie i w jaki sposób ekspert od traumy po gwałcie i od stanów lękowych zdobył tą wiedzę!!

  432. @basia.n
    23 października o godz. 13:53

    Chciałam się zająć długą odpowiedzią na Twoje wpisy,ale widzę,że nie ma to najmniejszegp sensu.
    Na początku pisałeś ,że wiesz o niej niewiele…. A więc przeczytalaś trzy artykuły z czego dwa bardzo tendencyjne i pozwoliło Ci to na autorytatywny osąd:

    Obejrzałem dokument TV Zembla, w którym Hirsi Ali tendencyjnie przyznaje się do kłamstw i fabrykacji. Przeczytałem artykuł w Rational Wiki, który ma mnóstwo tendencyjnych (oczywiście niewąptliwie) odnośników do jej własnych wypowiedzi, w rodzaju rozgrzeszania Breivika czy Pokojowego Nobla dla Netanjahu. Zapoznałem się z tendencyjnymi detalami jej kariery w USA, z kim jej tam po drodze i co i jak tam głosi. Wystarczyło mi do wyrobienia poinformowanej opinii.

    Bo każdy z polityków wiedział jak bardzo była zaangażowana w pomoc maltretowanym kobietom. W umieszczaniu ich wraz z dziećmi w specjalnych domach i pomaganiu w uzyskaniu niezależności.

    I oczywiście za te zasługi wybrano ją do Parlamentu, nie za jazdę na populistycznej prawicowej islamofobii!

    Ponieważ tendencyjnie bronisz islamu,więc odwołujesz się do tendencyjnych źródeł.

    Bronię wiedzy i poinformowanej opinii. O czymkolwiek. Przed uprzedzoną ignorancją. Moje źródła to kilkadziesiąt książek naukowych i popularnonaukowych, podróże do 7 krajów islamskich i rozmowy z muzułmanami. Islam oceniam tak samo jak wszystkie inne religie. Głównie negatywnie w dzisiejszych układach.

    Nadużywasz tego „tendencyjnie”. Tautologia to nie argument. Dowiodłaś ignorancji łącząc mordestwa honorowe z islamem. Wydajesz się uważać za tendencyjne wszystko co krytykuje obiekt bezkrytycznego uwielbienia i Twe utwierdzone uprzedzenia.

    Więcej nie będę rozmawiala z Tobą na ten temat.

    Ditto!

  433. @Herstoryk 24 października o godz. 1:56

    Żadna z Pań blogowych nie odniosła się/nie zauważyła (??) rewelacji @wbocka na temat zalet zgwałcenia przez Polaka-rodaka w porównaniu z gwałtem przez „smarkatego muslima

    Weszłam tu po dłuższej nieobecności i zauważyłam Twój wpis.
    Ponieważ zawsze z ciekawością Cię czytam i zależy mi na Twojej opinii, więc zdecydowałam się na odpowiedź.
    Ten przydługi wstęp nie jest przypadkowy, bo biorąc pod uwagę co i jak się tu ostatnio pisze, to chęć na korespondencję odchodzi.

    Teraz odniosę się do tekstu, który zacytowałam.
    Nie chcę wychodzić przed szereg, ale wygląda na to że muszę, bo część pań tu piszących napewno myśli podobnie do mnie, ale z różnych względów nie ma ochoty wchodzić w polemikę z oczywistym ksenofobem i mizoginem

    Mnie też oburzył ten i jemu podobne wpisy.
    Dyskusja jakakolwiek z rzeczonym jegomościem ….jest niemożliwa
    Ma tak zakute przekonania (jeżeli to tak można nazwać), że jedynie można się spotkać ze stekiem inwektyw. Co nawet bez jej (tej rozmowy) podejmowania można zaobserwować.
    Ponadto, ponieważ dmucha w ten sam balonik co redaktor tego bloga, więc sobie zapewnia tym sposobem… całkowitą bezkarność.
    To jest tandem, który bez względu na argumenty uzurpuje sobie prawo do mienia ZAWSZE racji. Bez względu na cokolwiek. Fakty nie mają znaczenia.

    Pozdrawiam

  434. @izabella 23 października o godz. 20:21

    GK pogardza wszystkimi, a kobietami zwłaszcza. Zabawnie wygląda jak próbuje się opędzić od zachwyconych nim blondynek i czwórek. Ale przecież nie może ich obrazić, bo znajdują się tam gdzie ich miejsce, na kolanach. Taka kultura i taki człowiek kulturalny.

    Martw się o swoje kolana!
    Moja relacja z Gekko jest wystarczająco dobra i nikt z nas po szacunek wzajemny nie musi się czołgać, co próbujesz (chyba bazując na swoich doświadczeniach) imputować.

    To jest moja ostatnia do Ciebie skierowana uwaga.
    Chybaże przejrzsz na oczy i zaczniesz się zachowywać jak osoba dojrzała.


    Ps. Twoja wypowiedź również pokazuje Twój mizoginizm,
    A o jej płyciznie nawet nie warto wspomnać

  435. @Herstoryk 24 października, 1:56
    Nie zauważyłam tego zawyrokowania @wbocka, bo nie czytam wszystkiego, co on pisze. Mogę natomiast powiedzieć, że dawno temu, w Paryżu, przeżyłam próbę gwałtu, na szczęście szybko udaremnioną. Mój napastnik wyglądał na Araba. Nie zmieniło to mojego stosunku do Arabów, bo wcześniej poznałam ich jako ludzi takich jak inni i miło wspominam moje arabskie przyjaciółki oraz ich rodziny. Nigdy nie odczułam lęku na widok innych spotykanych na ulicach Arabów. Nie wiem jakie znaczenie może mieć dla kobiety jakiego wyznania czy nacji jest gwałciciel.

  436. Ewa-Joanna
    24 października o godz. 1:31
    Ale przysrać lewicy zawsze dobrze

    Zawsze się uważałam za lewicę, ale coś próbujesz mnie wypchnąć kolanem. Uważasz się za pierwszy sort? A ja drugi czy zdradziecka morda? Jeśli krytyczny komentarz nazywasz przysrywaniem, to jest to dość grubiańskie. Trafiłam w czuły punkt?

    I „ta nieumiejętność prowadzenia rozmowy, ta apodyktyczność i narzucanie własnego zdania”. Rzeczywiście polska choroba. Ktoś tu przyganiałaś jak kocioł kotłowi.

  437. izabella
    24 października o godz. 2:47
    Errata: Ktoś tu przyganiał jak kocioł kotłowi.

  438. 404
    24 października o godz. 2:41
    Moja relacja z Gekko jest wystarczająco dobra i nikt z nas po szacunek wzajemny nie musi się czołgać, co próbujesz (chyba bazując na swoich doświadczeniach) imputować.

    Żyjesz złudzeniami, może też „przejrzysz na oczy i zaczniesz się zachowywać jak osoba dojrzała”.

    Twoja wypowiedź również pokazuje Twój mizoginizm
    A Twój zachwyt nad obraźliwym tekstem do @namargineski to nie była mizoginia?

    To jest moja ostatnia do Ciebie skierowana uwaga.
    No to się cieszę, bo raczej nam nie po drodze.

  439. Zresztą co tu strzepić ozór, skoro większości homosapiensów i tak moralność myli się z oralnością.

    Cytat z jednego z blogowiczów
    Trafny!

  440. Jeśli już chodzi o dyskusję i stek inwektyw… to byłam świadkiem wielu internetowych dyskusji na temat imigrantów zwanych w Umęczonej elegancko „ciapatymi”. Jeśli w takiej dyskusji (nie mówię o tym blogu, bo tu jednak niewielu jest kompletnych idiotów) kobieta bąknie, że nie każdy „muslim” jest koniecznie darmozjadem, damskim bokserem i terrorystą, to prawdziwi katoliccy Wolacy natychmiast jej wytłumaczą, co następuje:

    – że muslimy gwałcą bez opamiętania
    – że kobiety to chyba lubią tych kolorowych
    – że ty to chyba byś lubiła jak by takie muslimy cię gwałciły
    – że w związku z tym jesteś zdzira i szmata, która jest warta takiego traktowania, jak na pewno by ją potraktował ciapaty muslim, więc należy ci się zgwałcenie, bo jak możesz woleć muslima od Wolaka – a na pewno wolisz, bo go bronisz, a przecież wiadomo, że muslimy chcą nam zabrać nasze kobiety.

    I tu leży pies pogrzebany. Obsesja stara jak świat – sięgająca być może jeszcze zbiorowej pamięci najazdów tatarskich? Zresztą podobna obsesja doszła do głosu w USA podczas linczów czarnoskórych obywateli, których przyłapano na rozmowie z białą kobietą. Atawistycznych obaw nie należy lekceważyć, chociaż z reguły przybierają dziwaczne formy.

  441. @izabella – trudno nie cenić twojego rozsądku – i dowcipu 🙂

  442. @izabella
    24 października o godz. 2:47
    A nie, pewnie źle cię zrozumiałam w tym połączeniu z liberałami. U mnie liberały są konserwatywne.
    Zaraz tam morda i jeszcze zdradziecka, i kocioł. Ha! W towarzystwie jestem, nie?

  443. @@Panie Na marginesie, Izabella, Ewa-Joanna.

    Niestety pania nie jestem. Slowo niestety bez podtextu. Moja przygoda z „polskoscia” rozpoczela w Grecji, po wypadku w Smolensku. Znalazlem blog polskich feministek, zanim ListyAteisty na Polityce. Zdawalo mnie, dla mojej koncepcji przejazdu po koscielnych finansach, najlatwiej skrzywdzone osoby znalezc bedzie wsrod kobiet. „Kompromis” aborcyjny, domowa przemoc, gwalty wsrod najblizszych/domowe, zaleglosci alimentacyjne etc, etc. Podobne strukturalne problemy wynikajace wprost z katolicyzmu. Skrzywdzone osoby, z checia odegrania i znajomoscia „warunkow lokalnych”. Blog „feministek polskich” sledzilem dosc dlugo. Biernie. Za kazdym razem, za kazdym, kiedy juz wydawalo mnie blisko celu jestem, znalazlem, pojawiala „feministka”, blondynka, czworeczka (z zerami) jakas. Pozostale panie do szeregu ustawiala. Matkopolskiego, katolickoauktorytarnego szeregu. A feministki panie (uczestniczki bloga) chetnie z powrotem do szeregu wracaly.

    Moj ban z portalu polskich emigrantow w Szwecji dokonal rowniez przez uczestniczki, tym razem we wspoludziale z innymi Wolakami (na pobycie w Szwecji). Problem dotyczyl tzw „batikowych” dam. Jest grupa Szwedek, importujacych panow z egzotycznych krajow (afrykanskich, muzulmanskich, Kuby etc). Zawsze mlodszych. „Batikowe ” damy. Ja ostatnie 20lat spedzilem blisko konstruowania malych komunalnych budgetow. Probowalem wyjasnic, jakikolwiek jest poglad, na budgety komunalne wplywu nie ma najmniejszy. Moja niechec do zdecydowanego tepienia „batikowych” dam na poziomie komunalnym, spotkala ze zdecydowana pogarda Wolakow i Wolaczek. Dla ulatwienia dodam, pani prowadzaca blog, jest rowniez „importem”. Czteroletnim.

    Jezeli mizogonizm jest meska cecha, jak nazywa ta cecha kobieca? A poza tym (E-J), jestem liberalem. Liberalizm i konserwatyzm to nie to samo. W niektorych dziedzinach mozna byc konserwa jednoczesnie. W niektorych lewica. Czasem nawet libertynem (b stare nieadekwatne slowo). Pewnie co kraj (kontynent) to obyczaj.

    Pzdr Seleuk

  444. @seleuk
    Australijska Liberal Party jest partią konserwatywną. Nic na to nie poradzę, że oni są liberalni tylko gospodarczo i dla siebie, natomiast bardzo konserwowi społecznie i dla innych.

  445. @ Na marginesie
    24 października o godz. 3:14

    Jeśli już chodzi o dyskusję i stek inwektyw… to byłam świadkiem wielu internetowych dyskusji na temat imigrantów zwanych w Umęczonej elegancko „ciapatymi”….

    Tu muszę się z Toba zgodzić jeszcze mocniej niż w kwesti samochodów elektrycznych! Od słuchania tego co Polacy (i to niekoniecznie Wolacy) mówią o „Obcych”, cieprnie skóra i włos się jeży.

  446. @seleuk|os|
    24 października o godz. 5:57

    Mam do Cię pytanie – właśnie przeczytałem artykuł, https://www.opendemocracy.net/sweden-anti-immigrant-misleading-alternative-media, że w Szwecji coraz więcej ludzi szuka swego Efektu Potwierdzenia co do imigrantów na populistycznych witrynach sieciowych. Nie wierzą oficjalnym statystykom wg. których przestępczość maleje, ale czerpią natchnienie od prawicowych hejterów. Jak to tam z Twego punktu siedzenia wygląda?

  447. @E-J
    No i co, sprowadziłaś sobie „Lyonesse”? Jak się podoba, jeśli?

    A tak przy okazji, muszę się pochwalić, że od zawsze byłem i jestem feministą, myślą, słowem i uczynkiem.
    Żona chętnie potwierdza 🙂

    A dla poprawy blogowego nastroju „Raggle Taggle Gypsy” z Zielonej Wyspy – https://www.youtube.com/watch?v=0znZ-IoZtm4

  448. Herstoryk
    24 października o godz. 7:10

    Do tresci artykulu zastrzezen nie mam. Przeczytalem. Procenty, nazwy czasopism, ogolny opis. Pytanie Twoje Herstoryk, traktuje jak pytanie DLACZEGO? Odpowiedz, krotkimi zdaniami, bez dluzszych opisow. Powody (wg mnie powody, podkreslam)

    1) Dotyczy wszystkich emigrantow. Polskich tez. Srodowiska niechetne sa konkurowane z emigrantami. Ktorzy w podobnej sytuacji znajduja. Praca (prosta), mieszkania (nieatrakcyjne), socialna pomoc, poziom wyksztalcenia etc. Wyksztalcenie np. Bez obrazania kogokolwiek. Poziom absolwenta Politechniki Warszawskiej, jest poziom kursu wstepnego (1 termin) na KTH czy Chalmers. Oczywiscie Instytut Tech Bagdadzki tak samo.

    2) Struktura spol szwedzkiego jest bardzo plaska. Extremalni indywidualisci, jak ja sam. Zadnych „stadnych” odruchow. Odleglosc szef/pracownik, polityk/wyborca, krol/ja, kobieta/mezczyzna etc bardzo krotka. Obustronnie krotka. Dorosli (emigranci) maja z tym problem. Mowa o emigrantach pozanordyckich. Wychowani w b patriarchalnych, auktorytrnych strukturach.

    3) Wolnosc osobista jest trudna. Latwo pomylic w wyborach siebie, zagubic. Tego trzeba nauczyc. Konflikty emigranci/autochtoni (niechec do emigrantow wg pkt 1) zawsze na indywidualnym poziomie. Emigrant zawsze ma na kogo zepchnac powod bledu (patriarcha). Szwed indywidualista tylko na siebie, ale zaczyna w zwiazku z tym szukac tez strukturalnych rozwiazan (ograniczyc emigracje jeden z). To statystyki przestaja dzialac. Argumenty przenosza na emocionalny poziom. Jak rozmawiac o emociach? Nie swoich?

    W takich trzech punktach probowal odpowiedziec o przyczyne. Ja osobiscie, jeszcze raz, osobiscie uwazam droga jest, zeby WSZYSCY emigranci zaakceptowali pkt2. Praktycznie. To moje wieczne opowiadanie o ledungowym okrecie. Mam nadzieje, troszke przyczyniam do tego. Maly trybik w malym kolko.

    Nie umiem Tobie Herstoryk inaczej odpowiedziec. Zaakceptuj, proponuje. Zgadzac nie musisz.

    Pzdr Seleuk

  449. Herstoryk
    24 października o godz. 1:56

    „Żadna z Pań blogowych nie odniosła się/nie zauważyła (??) rewelacji @wbocka na temat zalet zgwałcenia przez Polaka-rodaka w porównaniu z gwałtem przez „smarkatego muslima”. Czarujące. Ciekaw jestem gdzie i w jaki sposób ekspert od traumy po gwałcie i od stanów lękowych zdobył tą wiedzę!!”.

    Przykro mi to mówić, ale nazywanie zawodnika z powodu zwykłej wypowiedzi „ekspertem” jest standardowym ustawieniem go do boksowania. Sądziłem, że po wzajemnym przekazaniu sobie gałązek oliwnych, będziemy uważniejsi w czytaniu jeden drugiego.

    Mówiłem już, jak zdobyłem przedmiotową wiedzę. Trudno, zdradzę Ci jeszcze raz: z czytania pisanego i ze słuchania mówionego, czyli identycznie jak Ty ją zdobywasz. Trudno bym miał mnogą wiedzę o odczuciach zgwałconego z własnych mnogich doświadczeń.

    Nazwanie przez Ciebie „zaletami” tego, co mówiłem o zgwałcenia przez Polaka-rodaka w porównaniu z gwałtem przez „smarkatego muslima” jest podłym skrzywieniem z powodu powierzchownego czytania cudzego tekstu. O różnicy między tymi zgwałceniami też wiem z czytania. Nigdy nie przeczytałem w komunikatach o gwałtach bądź w wypowiedziach Polek zgwałconych przez Polaków informacji, że były zgwałcone przez Polaka. O wypadkach samochodowych w Polsce też się nie mówi za każdym razem, że były spowodowane przez Polaków. Ty bezczelnie i tendencyjnie przypisałeś mi, że zgwałcenie Polki przez Polaka mam za zaletę. A to tylko proste stwierdzenie faktu, że dokąd nie zaczęły się na masową skalę wędrówki ludów, w Polsce, kraju praktycznie jednonarodowym, było oczywistością, że jeśli ktoś zgwałcił – to Polak, nie trzeba było tego precyzować, nie było potrzeby narodowościowej stygmatyzacji. Teraz, kiedy są już te wędrówki, w naturalny sposób pojawiło się oczekiwanie na komunikat, czy to zrobił tubylec, czy imigrant. Kiedy pojawią się na ziemi zielone ludziki i zaczną gwałcić, też automatycznie pojawi się potrzeba wiedzenia, czy zgwałcił swój, czy zielony. Na przykład kiedy w Anglii dwie Polki uratowały dziewczynę przed zgwałceniem i zatrzymały gwałciciela, policja podała, że to Marokańczyk.

    Nie wiem, czy stygmatyzowanie z powodu jakichkolwiek różnic jest nieodłącznym składowym elementem ludzkich społeczności, ważnym dla ich przetrwania, ale JEST. Kto nie widzi nękania przez dzieci rówieśników jakoś się od nich różniących (właściwe wychowanie, rzecz jasna, potrzebę nękania albo usuwa, albo jakoś dyscyplinuje), ten mało widzi. Choć tu na blogu wielokrotnie było mówione o tym, z jakich powodów wódz PiS-u jest taki, jaki jest.

    Albo specjalnie zaświniłeś sprawę dla głupawej, blogowej atrakcji, albo z powodu ogromnej erudycji ślepawy jesteś na sprawy proste.

  450. na zakończenie, nie znalazłam wcześniej czasu
    Cieszę się że blog poradził sobie z rasizmem propagowanym tu przez J.Pieczula i osoby które z racji wiary czy narodowości wrogo traktują islamistów, cieszy to tym bardziej że blogowicze na EN PASSANT zdali niedawno również egzamin dojrzałości.
    teraz łyżka dziegciu do tej beczki miodu.
    @Lewy, @Tanaka, pozostali w tym @mag dla której depresja jako choroba nie istnieje, tu cytuję:
    „Ktoś, kto nigdy nie przeżył ciężkiej, porażającej depresji nigdy nie zrozumie w pełni przejmujących doznań towarzyszących tej chorobie. Stan głębokiej depresji zbliża się do granic tego, co nazywamy cierpieniem nie do opisania. I nie chodzi tu (jak sądzą niektórzy) o przygnębienie, tyle że głębsze niż zazwyczaj. Jest to odmienny stan świadomości, tylko z pozoru podobny do normalnej emocji.”
    Autorzy wpisu, źle się stało że dla doraźnych celów wykorzystaliście samobójczą śmierć chorego człowieka. Depresja u Piotra Szczęsnego została zdiagnozowana czyli występowało co najmniej kilka objawów charakteryzujących chorobę, w jego przypadku bardzo zaawansowaną skoro zdecydował się na tak dramatyczny krok. Znalazłam w Wikipedii takie zdanie: „Nie brał udziału w żadnych działaniach politycznych polskiej opozycji i cierpiał z powodu depresji przez ostatnie osiem lat swojego życia” – charakterystyczne tu jest stwierdzenie braku aktywności w miarę rozwoju choroby. Jego prośba o nie wiązaniu depresji z samobójczą śmiercią była próba wyparcia się cierpienia.
    Można było inaczej, nie wiązać tego dramatu z potrzebami chwili bieżącej.

    Ps. mam nadzieje że ten człowiek nie wzorował się na chorym:
    https://mypolacy.nl/proba-samobojcza-w-polskiej-ambasadzie-w-hadze-nowe-informacje/

  451. Świeży rym z Jackowa, z dedykacja dla partykularnej Pani z Hiccago Ist;

    „Mizię to trzeba smażyć na gorącym łoju
    gdzie ona nie pójdzie to narobi gnoju”.

  452. żabka konająca
    24 października o godz. 8:52

    Szanowna zamorska recenzentko spraw tutejszych, na blogu się nazywam „wbocek”, „pombocek” i to Cię obowiązuje. Nie spoufalaj się.

  453. żabka konająca
    24 października o godz. 8:52

    A za przypisywanie mi propagowania rasizmu, gdybym traktował takich osobników jak Ty poważnie, beknęłabyś na bank. Twoje słowa są ilustracją rozpowszechnionego w internecie obyczaju obrzucania ciężkimi inwektywami bez użycia standardowego wulgarnego słownictwa. Chamstwo w białych rękawiczkach.

  454. seleuk|os|
    24 października o godz. 5:57

    Moja przygoda z „polskoscia” rozpoczela w Grecji, po wypadku w Smolensku

    A ja myślałem, że w momencie urodzenia.
    Znaczy się byłem w mylnym błędzie 😉

  455. @wujaszek wania
    24 października o godz. 9:38

    Sądząc po polszczyźnie rzeczonego, to ta przygoda faktycznie zaczęła się niedawno. Nie spotkałem dotąd osoby wyemigrowanej z własnego kraju w dorosłym wieku, która by do tego stopnia zapomniała ojczystego języka 🙁

  456. Tobermory
    24 października o godz. 9:47

    Znam takich z emigracji śląskiej lat siedemdziesiątych, którzy „zapomnieli” jak mówic po polsku.

  457. muszę się powtórzyć a bardzo tego nie lubię – robię żeby poszerzyć świadomość:
    art.257 K.K.
    Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby,
    podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

    Poniżej tekst który wypełnia treść arykułu K.K. o rasizmie, wyjątkowo wstrętny:
    „…obsrany przez muslimskie damy kryty basen (aż musiał być zamknięty na czyszczenie i odkażanie); sami postraszyli policją i przepędzili czwórkę włamujących się do sąsiada pod jego nieobecność muslimów; widzieli na własne oczy masową bójkę Arabów z Kurdami (przyjechali w gości się bić i gospodarzy straszyć?); słyszeli na własne uszy, jak rozryczana nastoletnia córka sąsiada, opowiadała, co jej usiłowała zrobić banda muslimów…”

  458. @wbocek
    24 października o godz. 8:39

    Nazwanie przez Ciebie „zaletami” tego, co mówiłem o zgwałcenia przez Polaka-rodaka w porównaniu z gwałtem przez „smarkatego muslima” jest podłym skrzywieniem z powodu powierzchownego czytania cudzego tekstu. O różnicy między tymi zgwałceniami też wiem z czytania. Nigdy nie przeczytałem w komunikatach o gwałtach bądź w wypowiedziach Polek zgwałconych przez Polaków informacji, że były zgwałcone przez Polaka.

    „Zaleta” to była ironia. Zareagowałem ostro, bo gwałt to jest gwałt to jest gwałt bez różnicy kto gwałci i dla mnie jeden z najochydniejszych możliwych przejawów przemocy! Twoja wrzutka wydawała się umniejszać draństwo popełnione przez „swojaka”. Ja uważam różnicowanie powagi przestępstw na podstawie koloru skóry, czy pochodzenia za kompletny nonsens. Z tego co czytałem, dla ofiar szok jest taki sam.

    Dalej, uważam że powszechne używanie gwałtu w ksenofobicznej czy rasistowskiej progagandzie jest prymitywnym, powszechnym i bardzo skutecznym graniem na małpim atawiźmie „nasze samice i niczyje inne”. I że wypowiedzi takie jak powyższa można do niej zaliczyć, o ile jest to zamierzone. W świetle Twych komentarzy nt. „muslimów” (termin moim zdaniem analogiczny do „czarniuch” czy „ciapaty”) tak to odebrałem.

    W Polsce, wedle statystyk, zgłasza się ok. 400 zgwałceń rocznie, więcej średnio niż 1 dziennie. Ile jest niezgłoszonych, biorąc pod uwagę wyjątkowo paskudne traktowanie ofiar przez policję, sądy i środowisko, nie wiadomo. Jednakże poza wyjątkowymi bestialstwami, doniesienia o nich rzadko trafiają na pierwsze strony mediów. Niech tylko jednak trafi się zgwałcenie w Niemczech, Francji, Szwecji, itp. przez imigranta, a zwłaszcza muzułmanina, staje się to sensacją tygodnia, z wylewem rasizmu, jadu i hejtu w powodzi komentarzy.

  459. @wbocek

    „Jeśli Polka zostanie zgwałcona przez Polaka, nie będzie takich zachowań uogólniać na Polaków, bo oni są jej codziennością, miała tysiące kontaktów z różnymi Polakami. Ale kiedy zostanie zgwałcona przez smarkatego muslima, może do końca życia będzie się trzęsła na widok muslimów i będzie wypowiadać o nich jak najgorsze rzeczy”

    A jeśli zostanie zgwałcona przez rudego i piegowatego Polaka? Albo łysego garbusa? Albo liliputa? Będzie się trzęsła na ich widok, bo się odróżniają od tysięcy widywanych codziennie?

  460. żabka konająca
    24 października o godz. 8:52

    Żabko, czy możesz mi wytłumaczyć, co ja mam wspólnego z twierdzeniem, że depresja jako choroba nie istnieje?

  461. @Herstoryk
    24 października o godz. 7:21
    Of course! Właśnie czytam.

  462. Stosunek do cudzoziemców, ludzi innej rasy to sprawa bardzo poważna i warto o niej rozmawiać poważnie w oparciu o fakty.

    Rozmawiając trzeba pamiętać o tym, że lęk przed innością mamy wdrukowany genetycznie. Ma on charakter obronny.
    Otwartości, tolerancji, zaufania trzeba się uczyć. Jedną z form nauki jest zwyczajny, codzienny kontakt z „innymi”. W państwach postkolonialnych, zamożnych, korzystających z niewolniczej pracy innych ras różnorodność rasowa jest czymś naturalnym. Resztę powinna załatwiać edukacja formalna.

    Wymóg edukacji dotyczy szczególnie takich państw, o homogenicznej strukturze demograficznej, jak Polska. Biorąc pod uwagę brak codziennych doświadczeń Polaków w kontaktach z ludźmi innych ras, stosunek do imigrantów w maju 2015 był całkiem niezły:

    http://uchodzcy.info/infos/stosunek-polakow-do-uchodzcow/
    72 % za, 21 % przeciw.

    Niestety, cyniczna gra PiS, nastawiona na osłabienie poczucia bezpieczeństwa, wzbudzanie lęku, popierana przez Krk, doprowadziła do tego, że w lutym 2016 z 72 zostało tylko 39%.

    Na szczęście ostatnie wybory samorządowe pokazały, że ohydne spoty antyimigranckie nie osiągają już zamierzonego celu.

    Równocześnie skandal na pokładzie samolotu Ryanair, sprzed kilku dni, pokazuje, że uprzedzenia rasowe, ksenofobia i nienawiść do innych nie mają narodowości. Mogą i pojawiają się tam, gdzie różnorodność jest czymś naturalnym, a edukacja prowadzona jest konsekwentnie od lat.
    Można o tym przeczytać:

    https://www.fakt.pl/pieniadze/finanse/rasistowski-atak-na-pokladzie-ryanair-pasazerowie-zapowiadaja-bojkot/tf5kg0b

    i posłuchać:
    https://www.radiozet.pl/Podroze-Radia-ZET/Rasistowskie-uwagi-na-pokladzie-samolotu-Ryanair.-Internauci-oburzeni

    Na tych uczuciach i cynicznej manipulacji ufundowano brexit.
    Rośnie fala ksenofobii w Europie i USA. Tym bardziej należałoby rozmawiać o tym problemie w sposób odpowiedzialny.

  463. Tobermory
    24 października o godz. 9:47

    😉

  464. A co w tym złego?
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24084212,wolne-12-listopada-sejm-ekspresowo-przyjal-projekt-ustawy.html#s=BoxOpImg1
    Ustawowo obywatele mają mieć ileś tam świąt w roku i jeżeli takie święto wypada w niedziele, to powinno się je przenieść na poniedziałek.

  465. @Ewa-Joanna
    24 października o godz. 10:42

    W Polsce nie ma ustawowo określonej liczby dni świątecznych. Są ustalone dni świąteczne, ale jeśli przypadają w dniu wolnym od pracy, to takie święto nie obniża wymiaru czasu pracy.

    http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20102241459/T/D20101459L.pdf

  466. W wielu krajach nie ma czegoś takiego, jak rekompensata za święta przypadające w weekend lub tylko w niedzielę (Boże Narodzenie, święto narodowe, 1. Maja itp.)

  467. @Tobermory
    24 października o godz. 11:03
    Może za dużo tych świąt w Polsce?
    Według mnie Australia ma całkiem rozsądne podejście – Urodziny królowej są zawsze w poniedziałek, tak samo jak 1 maja 🙂

  468. Tobermory
    24 października o godz. 9:47

    To często zależy,czy polski zostaje używany ,czy nie. Mam sąsiedztwie Polkę,która mówi już bardzo źle – mieszka tu wiele lat,ma męża Holendra,nie ma rodziny w Polsce.Kiedyś nie używala polskiego,bo nie miała okazji,a teraz już nie chce,bo mówi bardzo źle. Zaczyna po polsku i bardzo szybko przechodzi na holdenderski. Jeśli więc Seluk mieszkał i pracował w różnych krajach,używał różnych języków – zarówno w pracy,jak w domu,to nie dziwię się,że wiele się
    w końcu zmieniło.Ważne jest,że wraca do języka polskiego i radzi sobie tak,jak potrafi 🙂

    Wczoraj wieczorem zajrzałam do archiwum blogowego ,aby poszukać obecności anumlika. Na chybił trafił wybrałam z 2016 r. drugą połowę maja i doszłam aż do 9 czerwca.Wiem,że w przeszłości zdarzały się różne burze,ale ja natrafiłam na wyjątkowo przyjemny nastrój. Było tam sporo Ciebie w wymianie zdań z anumlikiem ,z @ zezem 🙂
    ( przy okazji dowiedzialam się o Twojej bardzo zasobnej piwniczce)
    Przy okazji zaglądałam do podawanych przez Ciebie linków – więc znów obejrzałam fotografie – np.majówka 2011,ale również Norwegia ( chyba 2006)
    Więc teraz czekam na weekendowy deszcz i nowości w albumie 🙂

  469. Herstoryk
    24 października o godz. 10:14

    Odechciewa się paplać, kiedy rozmówca przykrawa moje wypowiedzi, by pasowały do jego prywatnych stereotypów. Ja Cię też w takim razie przyczepię do Tobermory.ego, bo to ten sam styl paplania. Znów mi coś bezpodstawnie przypisujesz, bo wmawiasz różnicowanie gwałtów. Czyli masz mnie za kij od szczotki. Czy zgwałcona w Ameryce przez Amerykanina Amerykanka informuje policję, medium, sąd, że została zgwałcona przez Amerykanina, a Hinduska w Indiach – że przez Hindusa? A polski rolnik informuje żonę, że załatwił sprawę w polskim urzędzie u polskiego urzędnika? Tam, gdzie wszyscy są pod jakimś względem tacy sami, nie ma potrzeby słownego wyróżniania z tego właśnie względu. Tylko o tym mówiłem i o niczym więcej. Kupa blogowiczów nie umie rozmawiać w sposób precyzyjny i zdyscyplinowany i plecie nie na temat, co im ślina na język przyniesie – stąd niekończące się nieporozumienia. Przypinanie mi przez przypinających ich własnych uczuleń, stereotypów lub obsesji w rodzaju rasizmu, ksenofobii, słuchania ludzi, których znam sto razy lepiej niż przypinających (których właściwie wcale nie znam), to tak częste blogowe zachowania, że tkwię tu jak kołek w płocie dla paru gości. Aż się odetkwię. Kiedy wlazłem na blog, od razu mi się wydało nieporozumieniem prowadzenie rozmów przez wielu nie znających się, czasem kompletnie do siebie wzajem nie pasujących ludzi, bo od dawna sądziłem, że najmądrzej się rozmawia w cztery oczy, a nie w czterdzieści. Ale wpadłem. Podobnie było z innymi wariactwami – z alkoholem, papierosami, herbatą, telewizją, zamiłowaniem do porządku. W końcu rzuciłem wszystko z dnia na dzień. U zwierząt językowych jest potrzeba gaworzenia dla samego gaworzenia. Tego nie miałem – pilny problem do rozstrzygnięcia był na pierwszym miejscu, a nie gaworzenie. Ale widzę, że i to się przez blog zmieniło: gaworzę dla gaworzenia. Tylko po jaką cholerę mi prztykanie się z kimś, kto się przypadkiem napatoczył, kogo nie znam i znać nie chcę, skoro świetnie potrafię rozmawiać sam ze sobą i się świetnie rozumiemy?

  470. Powyborcze refleksje na temat Partii Razem.
    Szefostwo partii przez trzy lata powtarzało mantrę: wprawdzie nie chcemy z nikim współpracować „na górze”, ale pilnie pracujemy „na dole”. Dwoimy się i troimy, pot nam spływa po plecach z wysiłku przy pracy organicznej. Budujemy struktury w terenie.
    Partia dostaje na tę pracę dotacje z budżetu.
    Efekt tych wysiłków to 1,5 % w wyborach samorządowych.
    Głos oddany na Partię Razem to nie jest głos zmarnowany. To jest głos oddany na PiS.

  471. @Ewa-Joanna
    24 października o godz. 11:06

    To jest bardzo rozsądne podejście.
    W Polsce świętuje się, co się da i na dodatek najchętniej pomostowo (długie weekendy), a dni świątecznych przybywa z roku na rok.
    W Szwajcarii są tylko 4 ruchome dni świąteczne obowiązujące w całej konfederacji: Nowy Rok, Boże Narodzenie (25. grudnia), Wniebowstąpienie (zawsze czwartek, 40 dni po Wielkanocy) i święto narodowe 1. sierpnia.
    Niektóre kantony świętują 1. Maja, Boże Ciało, drugi dzień Bożego Narodzenia, Wielkanocy, Wszystkich Świętych, 2. stycznia itp.
    Jak święto przypadnie w weekend, to pech.

  472. Ewa-Joanna
    24 października o godz. 10:42

    A co w tym złego?

    TERMIN ogłoszenia święta.
    Sądy mają wyznaczone terminy rozpraw, szpitale terminy operacji, przychodnie terminy wizyt lekarskich. Biznesy terminy dostaw, etc..
    Takie rzeczy wyznacza się z dużym wyprzedzeniem.
    Tymczasem mamy typowy pisowski rozpiździel.
    Ja też musze na wariata przestawiać sobie i innym terminy i nie wiem jak zmieścić się z planami do końca roku. Chodzi o projekt realizowany ze środków unijnych, gdzie nie ma zmiłuj i jakoś to będzie. Plany były zatwierdzane rok wcześniej i trzeba dotrzymać terminów.

    Już ogłosili, że handel pracuje, przychodnie i szpitale też. Co to za święto? Moja branża nie pracuje.

  473. @wbocek
    24 października o godz. 11:18

    Lepiej mnie nigdzie nie przyczepiaj. Weź raczej ogon pod siebie, bo Ci ta wrzutka naprawdę wyszła tak jak byś właśnie różnicował. Tak to można było odebrać. Do krytyki (24 października o godz. 10:14) wstawiłem kwalifikator „jeśli było zamierzone”. Jeśli nie było, nie ma sprawy.

  474. @basia.n
    24 października o godz. 11:13

    Nie miałem zamiaru dokuczyć @seleukowi i cieszę się, że jego polszczyzna wraz z długością uczestniczenia w tym blogu nabiera kolorów. Dałem tylko wyraz mojemu zdumieniu, bo naprawdę nie poznałem dotąd nikogo, kto do tego stopnia zatracił kontakt z językiem używanym przez co najmniej dwa pierwsze dziesięciolecia życia.
    Przy okazji dyskusji o alzheimerze wspominano tu o zjawisku językowego cofania się wraz z postępem choroby aż do etapu języka ojczystego, który zanika jako ostatni, jeśli pacjent w swoim życiu posiadł znajomość kilku języków.
    Nie życzę @seleukowi żadnej choroby, już kontakt z tym blogiem kosztuje go sporo, ale jeśli go nie zarzuci, to może z czasem dotrze nawet do „się”. „Siebie” już zaczął używać 😉

  475. @wujaszek wania
    24 października o godz. 11:26
    A to ważny argument. Dzięki.

  476. Tobermory
    24 października o godz. 11:34

    Wiem,że to nie było dokuczanie Seleukowi.
    Myślę,że jest on na tyle zajęty wieloma sprawami,że nie ma czasu,aby usiąść przy gramatyce i czasownikach. Stąd problem „się”. Może pozna jakąś Polkę lub Polaka wśród osób z którymi pracuje,wtedy język łatwiej się „odtwarza”. 🙂
    Polka o której wspomniałam po prostu nie chce już mówić,
    a Seleuk pisze,więc z czasem powinno być coraz lepiej.

  477. wujaszek wania
    24 października o godz. 11:20
    Andrzej Rozenek mówi dlaczego np. w Wa-wie wygrał Trzaskowski już w 1 turze,
    https://www.youtube.com/watch?v=Qv11SI6BDoM
    jak dla mnie, jak ma wrócić PO w starym wydaniu to zagłosuję na PiS

  478. Herstoryk
    24 października o godz. 11:32

    Kiedy wywalasz na blog całe swoje credo na temat gwałtów jako wyrzut pod moim adresem i opatrujesz je cieniutkim „jeśli to było zamierzone”, to zgadnij, co odbiorca łatwiej i bardziej zapamięta, i będzie mi potem przypisywał jako rasisowską oczywistość – cieniutkie „jeśli”, czy kierowane pod mój adres rozróżnianie rodzajów gwałtów. Najpierw mi obficie przypisujesz, co się w twej kapuście rodzi, a na końcu „jeśli”. Ukłony dla żony, idę w diabły.

  479. @ Ewa-Joanna
    24 października o godz. 11:50

    Kangury pod nickiem

    Ładne! Ale najbardziej lubię w postaci stekowej lub filetowej, marynowane 24g w cebulce, oliwie, czosnku, bazylii i tymianku, usmażone na ostrym ogniu po 2 min na każdej stronie, pod tęgiego syraha/sziraza 🙂

  480. Ewa-Joanna
    24 października o godz. 11:50

    Zrobiłaś zdjęcia w pobliżu domu ?

  481. Ten wpis nie ,,chce przejść” na blogu red. Szostkiewicza. Sami oceńcie czy są tam zawarte jakieś nieprawdy bądź zniewagi…
    Slawczan
    24 października o godz. 11:50

    Panie Redaktorze przykład na który się Pan powołuje jest miły i chwalebny ale istota funkcjonowania tej korporacji jest inna. Teraz są co prawda trochę ,,postawieni do pionu” a to paskudny raport z USA a to sukces filmu ,,Kler”. Ale Kościół raczej się nie zmieni. Oczekiwanie przemianę Kościoła można porównać do oczekiwania na to by kapitalizm uległ przemianie sam z siebie.
    Kościół w demokracji wypracował cały system oparty na ezopowym języku w stylu ,,wicie – rozumicie”. Od czasu do czasu tylko jakiś ,,wzwiedziony” biskup wywala kawę na ławę co by było wiadomo czego politycznie chce. Reszty dopełniają tzw. listy ,,katolik w swych wyborach powinien się kierować tym czy jego wybrańcy reprezentują wartości chrześcijańskie” (to akurat jest paradne po polska wersja rzeysmkiego katolicyzmu i chrześcijaństwo to pojęcia wykluczające się ale niech tam…). Wcześniej owi wzwiedzeni biskupi jasno nakreślają ,,kto owe wartości reprezentuje. Wszystko odbywa się ,,w trzeciej osobie” i jak już wspominałem ezopowym językiem. Ten ksiądz, którego Pan wspomina po prostu tylko zagalopował się…
    Podobnie zresztą działa w kwestii wyłudzania ziemi – on tylko przyjmuje ją ,,w darze od wiernych”. Sam co najwyżej ,,odzyskuje co mu zabrano”. Ciekawe czy przewiduje wypłatę odszkodowań dla potomków swoich niewolników co pracowali pod kijem ekonomów na to by było ,,co zabrać”?
    Kościołowi demokracja zwyczajnie nie leży, bo Kościół jako organizacja jest antydemokratyczny. Powoduje to, że nie uznaje prawa jednostki do autonomii i decydowaniu o swoim losie a to jest rdzeniem wokół którego musi osnuty cały system demokratyczny. Potwierdzeniem moich tez jest fakt, że kler nigdy nie poddał swoich mniemań i wynikłych z nich uroszczeń pod demokratyczny osąd. Zawsze brudny targ z politykami bez pytania się o zdanie obywateli.

    Twój komentarz czeka na moderację.

    Twój komentarz czeka na moderację.

  482. parafianin
    24 października o godz. 11:52

    jak ma wrócić PO w starym wydaniu

    podobno „nic dwa razy się nie zdarza…”

    to zagłosuję na PiS

    masz takie konstytucyjne prawo 😉

  483. @Herstoryk
    24 października o godz. 11:58
    Bazylii? Fuj!
    *
    @basia.n
    24 października o godz. 11:59
    Za ogródkiem. Już coraz mniej się boją, zaakceptowały naszą obecność.

  484. @Ewa-Joanna
    24 października o godz. 12:41

    Czy wobec tego będą kiedyś pojawiać się również w ogródku?

  485. @@ Panowie Tobermory, Zulu i Wujaszek. Ogolnie, Panowie Literaci

    Problematyka emigracji slaskiej jest mnie nieznana. Pozostanie tak. Ja jestem z emigracji Szmulowszczyzny. „Polskosc” spotkalem dwa mies wstecz, na moim dachu. Byla zaimponowana moimi jezykowymi brakami. Brakami polskosci. Podwojna „polskosc” moja na dachu, jezykowo tak byla wyksztalcona. Za pomoca dwoch podstawowych slow, we wszystkich odmianach (zakladam poprawnych) opowiedziala mnie ostatnie problemy krajowe i zagraniczne (znaczy szwedzkie). Co bylem ciekawy, w czasie lunchu z „polskaoscia” wypytywac. Moi dachowi literaci byli z okolic Zdunskiej Woli. Tam przypuszczam, bylyby wielkie mozliwosci ksztalcenia przez Panow, jezyka czysto literackiego. Sam nie zamierzam takich szkol otwierac. Panom pomysl daje, dla mozliwosci duzych edukacyjnych osiagniec i finansowych duzo. „Wychowywanie spoleczenstwa”, w duchu literatury, jest wg blogowych znawcow rozwiazaniem wszystkich problemow opisywanych przez moja „polskosc” (dachowa).

    Konkretnie co do „sie”. Po szw jest odpowiednik, „sig” dodawany do orzeczenia(??? czasownika), nie zawsze. Wymawia „sej”, to zreszta zalezy od regionu. Moj szw jest ze Stockholm (standartowy, nazwal ogolnokrajowy, nie regionalny), wiele wyrazow gwarowych jest Söder. To slowo sig, znaczy siebie. Myc siebie, ogladac siebie, zainteresowac siebie. Uzywam, zaczalem. Bede jeszcze troche, naucze sie i siebie stosowac. Prawidlowo. Co jest dobrze? Naucze sie czy naucze siebie?

    Co do Polek i Polakow ktorych moge tu spotkac. Zeby jezyka uczyc siebie. I nie bede spotykal. Daje link, zeby co moj jezyk krytykuja przeczytali. Z przyczyn, socialnych, rodzinnych etc nie moge spotykac. Przeczytajcie. Nic trudne.
    https://www.poloniainfo.se/bazar/ogloszenia-w-szwecji/9/poznam
    Sa inne, jak mieszkanie, praca, uslugi. Przeczytajcie. Nic trudne.

    Na potrzebe bloga, dzis czytane:
    „Prężnie rozwijająca się firma poszukuje kobiet do sprzątania w bieliźnie. Praca jest legalna, polega tylko i wyłącznie na sprzątaniu. Ze wszystkimi klientami podpisujemy odpowiednią umowę, każdy z nich ma zakaz dotykania pracownic. Oferujemy 500 kr za godzinę.
    Stockholm i okolice.
    Zgłoszenia proszę wysyłać na niżej podanego maila. „

    Jak przeczytaliscie mam pytanie. Proste. Tak moj jezyk przeszkadza, na blogu? Tacy inteligentni, literaci, na proste pytanie powinni umiec powiedziec mnie? Psuje blog jezykowo?

    Pzdr Seleukos po lunchu niekrajowym

  486. basia.n
    Przypadek @seleuk(osa) jest doprawdy nietypowy. Znam wiele osób żyjących na emigracji od 30 i więcej lat, posługujących się jak najbardziej poprawną polszczyzną w mowie (z polskim akcentem) i w piśmie z polskim. Wystarczyło by polski był ich pierwszym językiem, a wyjechali jako kilkunastolatkowie, jak Pawłowski, zdobywca Oscara za „Idę”.
    Przykładem jest choćby @ozzy, również mieszkający w Szwecji, nie wspominając o innych dawno z Polski „wyjechanych”, którzy wpadają chętnie do tej naszej blogowej kawiarenki i nie mają żadnych problemów z językiem.
    Pozdro

  487. seleuk(os)
    Twój język polski jest po prostu cudowny. Czytam Cię z zachwytem- pomijając kwestie ekonomiczne bo ja na nich się nie znam i nie bardzo chcę poznawać.Ale i o nic piszesz kompetentnie i z zacięciem. Twoja konstrukcja zdań, chociaż nie bardzo zgodna z gramatyką jest logiczna i spójna.Nie bardzo rozumiem naszych purystów językowych. Najważniejszy jest zrozumiały przekaz a z tym nie ma problemu.A Twoja saga była bardzo fajnie przetłumaczona. Nawet myślałam, że popytam Cię o parę rzeczy z tamtych czasów, ale jakoś zrozumiałam że to nie bardzo Cię interesuje. Myślę, że tak naprawdę nie przejmujesz się tymi opiniami, ale pamiętaj ,że niektórzy Cię tu lubią
    .

  488. mag
    24 października o godz. 13:22

    Język na blogu to trochę inny język niż w buzi. Jak się nie ma z kim gadać w języku, to nie ma tez cudów – sprawność mowy słabnie, słownictwo się zawęża, płynność zaczyna szwankować, yyyyy… wkrada się do mowy coraz częściej.
    Na blogu tego (prawie) nie widać. Seleuk jest bardzo specyficzny, no i bardzo dobrze.

  489. mag
    24 października o godz. 13:22

    A co ja mam za problemy? Mozesz napisac? Czy ktory wyraz, gdzie napisalem z bledem? Czy co napisalem, co nie mozna zrozumiec? Jak chce przeczytac. Jak nie zawsze mozna zarzut zrobic. Tylko dlaczego? Jak moje poglady nie pasuja, czy opisy, nie czytaj. Nie czytaj. Czy to trudne zrozumiec? Nie czytaj. Ja tez wszystko nie czytam. Zeby najlepiej polski byl napisany. O innych nie wypowiadam. Ozzy czy byl Lagom.

    Kiedys napisalas Mag o Twojej pierwszej przygodzie z dziennikarstwem. Odpowiadalas na listy czytelnikow. Zdziwiona lekko. Dlaczego nie napisalas druga strone? Czemu gazeta prowadzila taki dzial? Listow. Dla mnie ciekawe. Nie tyle ciekawe, zeby Ciebie pytac, tak duzo. Motyw. Niezrosumialy moj polski? Mam text po ang napisac? To samo. latwiej odpowiedziec bedzisz?

    pzdr Seleuk

  490. zuzanna51
    24 października o godz. 13:24
    O staronordyckie rzeczy mozesz mnie zapytac. Bardzo mnie interesuja. Mam nadzieje odpowiedziec, umiem, poza wikipediowsko.
    pzdr seleuk

  491. @seleuk|os|
    24 października o godz. 13:01

    Nic a nic nie przeszkadza, ja bardzo lubię!

  492. @basia.n
    24 października o godz. 12:53
    Ogrodzony. Mam tam takie różne co wolałabym, żeby mi nie zjedli. Podrzucam im marchewki. 🙂

  493. „pamiętaj ,że niektórzy Cię tu lubią”

    Ojej! To aż tak, że trzeba się odgraniczyć?
    Mam nadzieję, że @seleuk zrozumiał mnie właściwie, bo nie jest z tych czytających między wierszami.
    Dla mnie jest po prostu pewnym niespotykanym dotąd zjawiskiem. Miałem już do czynienia z osobą z Polski, która po rocznym pobycie w Szwajcarii nie mówiła po tutejszemu, ale za to w polskim używała spolszczonych niemieckich terminów, bo nie potrafiła znaleźć (nie znała) stosownych polskich odpowiedników. Zamiast pójść do urzędu gminnego lub gminy, szła do „gemajndy” (Gemeinde).
    Mieszka teraz w Kanadzie, nie wiem jednak, jak sobie radzi z językiem.

  494. Tobermory
    24 października o godz. 14:02
    Moje odgraniczenie Tobermory nastapilo ok roku 78-79. Towarzyskie. Rodzinne z przerwa ok 85. Przerwa byla ok 2005. Dwa spotkania. Pierwsza moja zona jest Polka. Spotykamy raz na rok. Nigdy po pl nie mowimy. Ona spotyka czasem siostre. Raz na 5 lat. W Polsce byla raz, od czasu wyjazdu. Krotki opis. Cos niezrozumiale? Zdanie, nie mam zadnych pl kontaktow poza tym blog, jest niezrozumiale? Ty Tobermory duzo podrozujesz. Hobby. Mam do Ciebie pytanie? Czy spotkales kiedy mieszkanca Wyspy Wielkanocnej, albo arch Gilberta. Toby, dlaczego Ty poprawnie po Wielkanocnemu nie umiesz?

    Jezyk, tak rozumiany jak blogowy, nigdy nie byl moje narzedzie pracy, zycia. Moja corka nauczyla pl w NY. Syn nigdy. Moje dzieci, biologiczne, mam z pierwsza zona, Polka. W Polsce byly raz, dwa moze. Zadnych babc, dziadkow siostr, kuzynow. Biologicznie sa, ale w zyciu kompletnie nieobecni.

    Zarzuty do moich bledow jezyka uwazam za smieszne. bez krytykowania Ciebie. Wyobraz tylko, inni moga zyc inaczej co Ty. Tez dobrze. Polska i jez polski nie jest pepkiem naszego zycia. Raczej wlosy, paznokcie. Idziesz do fryzjerki, manicurzystki, obcinasz. Malo skomplikowane. tak ja uwazam.

    Moj powrot do rodzinnej polskosci, kolo 2005 byl na wyrazne zyczenie aktualnej Partnerki. Inaczej nigdy tego nie zrobil. Nie tesknie, nie bede.

    Mam nadzieje, ostatni raz opowiadam na idiotyczny, Tobermory, IDIOTYCZNY zarzut. To ze cos nie rozumiesz, nie znaczy nie istnieje. To co nie rozumiesz. Tyle wiesz. Zadne twoich znajomych przyklady nie pomoga.

    Z moich brakow, bylem swiadomy. Pare lat dawno, poprosilem Gekko o pomoc w formulowaniu. Uwazam, w barokowosci jezyka doskonaly. Odmowil, powod odpadl. Wiecej nie interesowalem. Proste jak drut.

    pzdr Seleuk

  495. @Tobermory
    24 października o godz. 14:02

    Jak urodziło się moje dziecko, chciałam mu kupić ubezpieczenie na przyszłą naukę na Uniwersytecie,
    a chcąc popierać rodaków… zaprosiłam Polaka (mąż go trochę znał)
    Mieszkał w Ameryce około 3 lat, a mówił podobnie jak Seluk
    Był wwieku około 25 lat.
    Zastanawiałam się, czy nie zaprosić go na jakąś bibkę i zdrowo podlać i czy wtedy też tak będzie kaleczył…

    Moje dziecko urodziło się w Ameryce, a mówi 5-cioma językami. W tym po polsku tak ładnie, że kiedyś pojechaliśmy na wycieczkę do Włoch z Polakami, a ponieważ on bardzo lubił żartować, to kiedyś rozmawiając z pewnym małżeństwo … powiedziałam im: nie wszystko kupujcie, co mój syn mówi, bo to urodzony żartowniś.
    A oni na to: wiemy, on nam kiedyś nawet powiedział, że mieszka w Ameryce i tam się urodził. Oni to potraktowali jako żart.
    A ja jako największy komplement.

    Pozdrawiam

    Ps. Mój syn tylko ze mną praktycznie rozmawia po Polsku, a to też często się nie zdarza. Bo mieszkamy osobno, praca, zajęcia, itd,, a jego polszczyzna w dalszym ciągu znakomita w mowie i w piśmie. W piśmie lepsza niż moja, bo on błędów nie robi.
    Jakimś cudem.

  496. Tobermory.
    Niby tak niby zakładamy,że wszyscy mamy jakieś tam poczucie humoru(w naszym mniemaniu zazwyczaj duże)ale czasem żle znosimy nawet małe uszczypliwości pod swoim adresem. A seleuk na dodatek może brać wszystko zbyt dosłownie zbyt długo nie był w Polsce.
    seleuk(os)
    Może nie ąż tak bardzo starogermańskie. Właściwie nic o nich nie wiem, więc nawet nie wiem o co pytać Interesuje mnie przełom tysiącleci. Np jak Szwedzi obierają swoją polską królową _Storradę. I czytałam-chyba już czwarty raz czterotomową sagę * Krzyżowcy*Czy jest wiarygodna?

  497. @seleuk|os|
    24 października o godz. 14:22

    Jaki ZARZUT?
    Zdumienie, po prostu ZDUMIENIE, że takie coś jest możliwe.
    A pisząc
    „Ojej! To aż tak, że trzeba się odgraniczyć?”

    miałem na myśli zdanie @zuzanny, że „niektórzy cię lubią”.

    Niektórzy, znaczy „nie wszyscy”.
    Czy ktoś tu deklarował, że cię nie lubi?
    Czy przykładasz szczególną wagę do takich deklaracji?

    Szanowna @zuzanno,
    właśnie w ten sposób, przez (mimowolne?) insynuacje wprowadza się kwasy na blog.

  498. zuzanna51
    24 października o godz. 14:27

    Sigrid nie jest „polska” krolowa. Dla Szwedow co znaja wlasna historie. Sigrid jest „feministka”. Kobieta wladzy. Umiejaca krolami wladac i krolow powolywac. Zrzucac i sadzac na trony. Czy byla naprawde siostra Boleslawa Chrobrego nie wiadomo. Prawdopodobnie. Inaczej nigdy sensu nie miala jej paroletnia „emigracja” na dworze Boleslawa. Czy obecnosc wojownikow z Jomsborg w Angli za czasow Kanuta Wielkiego. Ta druga Sigrid jest corka Skoglar Toste. Wodza vikingow. Z Jomsborg. Kto byl Skoglar Toste? Moze Mieszko? Czy dwie postacie zostaly polaczone w jedna? To co uwazane jest za „historycznosc” to zapiski, kroniki przeciwnikow. Najezdzanych. Mnichow klasztorow. W kazdym razie nigdy chrzescijanka nie byla. Choc na dworze Boleslawa mieszkala. Pare lat. Sagi nordyckie nie sa „historyczne” czy runy, w rozumieniu potocznym. Dzisiejszym.

    Pzdr seleuk

  499. Bożesz ty mój..
    Oj Tobermory, mnie się jeszcze nie czepiałeś Mimowolnie? no jeszcze nie tak żle Ale wątpisz w to, prawda? Ten znak zapytania…
    A wiesz czego sie ostatnio dowiedziałam? Krokusy na halach wysiewał tonami Chałubiński.

  500. Tobermory
    24 października o godz. 14:45
    No widzisz sam, jak ja zrozumialem slowo odgraniczyc. Przyklad. Wagi do zadnych deklaracji nie przykladam. Czytanie polega na dwustronnym kontakcie. Kazdy przekaz. Filmowy, teatralny, muzyczny. Miedzy producentem, odbiorca. Kazdy film tlumaczysz co sasiad. Ja nie. Truizm. Dlatego nie lubie tego dzielenia wlosow na cztery.

    Ile wpisow zeby to wytlumaczyc? Ja tez mam wiele zdziwien. Tu na blogu, ale cicho siedze. Ha, ha, ha… Tobermory

    pzdr Seleuk

  501. @seleuk|os|
    24 października o godz. 13:01
    Twój język polski niczego nie psuje na blogu !
    Lubię czytać to,co piszesz. Często twój punkt widzenia wielu spraw jest bardzo interesujący,dowiaduję się również wiele .
    A równocześnie ważne jest ,że nie obrażasz nikogo.
    Odpierasz argumenty,ale w sposób rzeczowy,bez atakowania innych. Myślę,że na Twój sposob bycia ogromny wplyw ma kultura szwedzka,której model prezentowaleś tu niejednokrotnie.
    Twój sposób używania polskiego ma nawet pewien „urok”,ale często troszkę utrudnia czytanie tekstu.
    Dlatego dobra jest Twoja chęć powtórnego zapoznania się ze sposobem używania tego małego ,a ważnego słówka 🙂
    Myślę,że to wróci do Ciebie szybko,bo z przypominaniem używania słów w jęzku jest chyba podobnie jak z powrotem do utworu granego przed wielu laty. Przychodzi to o wiele szybciej niż uczenie się nowego.:)
    Zaakcentowalam specjalnie pogrubieniem ,gdzie użyłam to słówko – jako rodzaj zwrócenia na to Twojej uwagi 🙂
    Zapytałeś jak jest poprawnie – nauczyć się czy nauczyć siebie. Odpowiedź – nauczyć się
    Myślę,że jeśli masz wątpliwości – po prostu pytaj na blogu. Każdy chętnie Ci odpowie i podpowie .

    No i jeszcze jedno – obserwując od pół roku reakcje na Twoje wpisy mogę śmiało stwierdzić,że jesteś osobą ogólnie lubianą 🙂

  502. zapomnialem ? Kazdy film tlumaczysz co sasiad?

  503. No nie, nie są historyczne. Dlatego choć je lubię traktuję je jako legendy Ale cos prawdy w nich chyba jest.Obyczaje, wierzeniai takie tam. Tak jak legendy o królu Arturze.
    Jeżeli była córką Mieszka, to chyba kazał ją ochrzcić? Chyba że wyszła za mąż wcześniej, przed chrztem Mieszka. wtedy byłaby przyrodnią siostrą Chrobrego. Ja nie mam dostępu do materiałow historycznych innych niż polskie . Ostatnio i u nas mówi się, że być może Mieszko był wikingiem.

    A piszesz że nie interesujesz się historią…w każdym razie nie za bardzo. A tu proszę.Tyle wiesz…

  504. Nie chce juz pisac o mnie. Nudne, lepsze bylo odpowiedziec co Panie pytalem rano. Jak to, ze kobiety smae dla siebie, problemy tworza. Trzymajac schematow, narzucanych auktorytarnie. Kontynuatorki patriarchalizmu. Oxymoron, kobiety patriarchat.

    Do wieczora Seleuk

  505. @mag
    24 października o godz. 13:22

    Istnieje zasadnicza różnica życia 30 lat na emigracji,a nieużywania języka przez 30 lat. Dlatego podane przez Ciebie przykłady nie są adekwatne. Seleuk wyjaśnił,jak długo nie mówił po polsku. Zachowanie języka – to praktyka. Jeśli nie mówisz,nie słyszysz,nie czytasz,nie piszesz – język zgubi wiele niuansów.

  506. zuzanna51
    24 października o godz. 15:11
    Zuzanna, mnie historia bardzo interesuje, ale nie tak rozumiana jak blogowa. Czytam wspolczesnych autorow. Z Perseus biblioteki i Guthenberg biblioteki. Obie, calkowicie (wszystko) dostepne teraz, bezpapierowo. Wspolczesnych czasom co pisali.

    Musze jechac, pozdr Seleuk

  507. @seleuk|os|
    24 października o godz. 15:02

    „Kazdy film tlumaczysz co sasiad. Ja nie”

    ????

  508. basia.n
    Przecież ja nie napadam na Seleuka, że ma tak, jak ma. Pisze ciekawiie i mądrze i to się liczy. Po prostu poruszyłam problem językowy.
    Wspomniałam wcześniej, że akurat znam nieco szwedzkie realia w kontekście naszych „wyjechanych”. Rozmaite przypadki, w tym np. osoby, która przez jakieś 40 lat prawie wcale nie miała kontaktu z ojczystym językiem, bo nie miała już rodziny w Polsce (tak się złożyło), a tylko w Szwecji za sprawą szwedzkiego męża. Obracała się prawie wyłącznie w szwedzkim środowisku, poczynając od pracy, a na kontaktach towarzyskich kończąc. Sporadycznie spotykała się z moja siostrą mieszkająca w Sztokholmie ( jakieś 3-5 razy w roku) Rozmawiała i pisała biegle w trzech językach: szwedzkim, angielskim, a także polskim. Nie wiem, dlaczego tego ostatniego jakoś nie „zgubiła”.
    Myślę, że różne bywają predyspozycje językowe i nie ma chyba reguł w „gubieniu” pierwszego języka lub niemożności nauczenia się obowiązującego w nowej ojczyźnie.
    O mojej ciotecznej prababci – wiedence, która „za mężem” przyjechała do Polski, krążyły w rodzinie rozmaite anegdoty. Babcia Kula nigdy nie nauczyła się jako tako mówić po polsku, choć mieszkała w Warszawie bodaj od 1910 r. Podczas II wojny była indagowana na okoliczność podpisania nawet nie folk, a raichlisty. Odmawiała z godnością i niemiłosiernie kalecząc polszczyznę oznajmiała, że jest Polką. Jakoś się jej upiekło.

  509. wujaszek wania
    24 października o godz. 16:52

    Tyle wiadomo co i w Polsce. Miejmy nadzieję że to nie Kaczynski.

  510. @seleuk|os| 24 października o godz. 8:05

    Wyksztalcenie np. Bez obrazania kogokolwiek. Poziom absolwenta Politechniki Warszawskiej, jest poziom kursu wstepnego (1 termin) na KTH czy Chalmers. Oczywiscie Instytut Tech Bagdadzki tak samo.

    Najpierw chciałem się rozpisać na ten temat, trochę potwierdzając, troche protestując. Zacząłem systematyzować swoje myśli i doświadczenia. Swoje, mniej lub bardziej dziurawe wiadomości przydatne do podobnych porównań. Wnioski z pracy z kilkoma osobami po KTH, także wnioski ze szczegółowej analizy kilku czujników zaprojektowanych i wyprodukowanych przez ludzi po KTH. Zaiwestowałem teraz kilka bitych godzin w, jakkolwiek pobieżne, przejrzenie kilku starszych i kilku świeżych doktoratów z KTH. Obejrzałem to, co jest na internecie, przede wszystkim strony
    http://www.myfab.se/Myfab.aspx

    Spróbowałem sobie odświeżyć to co zapamiętałem o mikroelektronice warszawskiej (ITE) i to co wiem, jakkolwiek sto razy mniej niz kiedyś, o mikroelektronice wrocławskiej.

    Krótko i węzłowato – to niebo a ziemia.
    Nawet po ostatnich, jakże cudownych, unijnych inwestycjach we wrocławska politechnikę i we wrocławski EIT+.
    W Polsce mamy pojedyncze nasionka. Kiedyś, za PRLu były młode drzewka, takie sadzonki. No ale etap sadzonki zginął w pomroce tzw. „przemian”.

    W Szwecji mają ogrody i lasy.

    Nie dziwota, że i kształcenie studentów wygląda inaczej.
    Całe szczęście, że niedawno Polacy dostali nowoczesne laboratorium i nowoczesny zestaw zabawek do niego. Ale dalej różnica z tym, co mają w sieci laboratoriów myfab oraz w sieci firm z nimi współpracujących jest uderzająca.

    Ciężko jest mi zmusić się do pesymistycznego wniosku, że pomimo milionowych inwestycji w te ostatnio pobudowane w Polsce centra nowoczesności, wyspy postępu, kto wie, czy polski dystans od szwedzkich możliwości nie zwiększył sie nawet w porównaniu z okresem lat 80-tych i 90-tych…

    Szwedzi w tej dziedzinie rwą do przodu jak sto koni. Z pewnością są liderem w Europie, liderem, jako edukator, na poziomie światowym.
    No cóż, w polsce nie ma produkcji mikroelektroniki, to i kształcenie w tej dziedzinie kuleje, bo musi kuleć.
    Ile czasu może nauczyciel uczyć dzieci o projektowaniu i szyciu płaszczy, skoro w jego kraju ubrań się nie szyje? Nawet, jeżeli kiedyś on sam, albo przynajmniej jego profesor, takie ubrania, no przynajmniej t-shirty, szył.

  511. @Tanaka – nic. Do ciebie jako współautora wpisu była skierowana moja opinia na temat tego wpisu właśnie.

  512. Basia
    Dziekuje. Blog ma szczescie, nie kawiarenka jest. Moglbym napisac, o antysemityzmie, jak w czasie wizyty polskiej, Mojej i mojej, napadlo mnie dwoch Zydow. Uprzejmie i ze zrozumieniem. Na ulicy Podwale, przy Barbakanie. Pejsate, nieogolone, w chalatach, jak to Zydy. Pod Bankomatem i 20 zlotych chcieli, a ja tylko 100zlotowki wyjmowalem, bo Moja oszczedna. Zeby nie placic 40zloty oplaty transakcyjnej. Etc, etc.

    Kawiarenka blogowa ma szczescie. Stoliki daleko. Po tut mam kort stubin, co znaczy krotki lont. Czasem bez lontu, ale cwicze, po japonsku dlugosc. Minimum dwa razy na tydzien. A zeby kawiarenka niepruderyjna byla, tobym napisal, jak antysemityzm wzmocnilem i zostalem filosemitka. Ale nikt z tego nic zrozumial. To nie bedzie. SIE poprawiam Basia. Zrozumienie i wspolpraca jest zasadnicza rzecza. To niestety po szwedzku.

    Ostatnio wyczytalem. Kockums (szwedzki) i Vlisingen (holenderski) okret wyprodukuja podwodny. Modulowy i cos tam jeszcze. Jak takie rzeczy moga? Holenderskoszwedzki umieja? Slowniki zrobili modulowe? Zeby effekt byl? Znaczy okret, bez ubocznych effektow niekorzystnych, na duzych glebokosciach operowac? Ze oni macierowiczopolskiego nie umieja? Tylko korzystne efekty.

    Dziekuje Basia. Jak tylko pojawilas na blogu, te podzialy wlosa na czworo lagodzisz. Bardzo niewdzieczna rola.

    Zuzanna
    Kolo mnie, cztery km cos, ptasim lotem, jest grob Olof Skötkonung (syn Sigrid czy Gunhild, nikt nie wie), niestety tzw symboliczny tylko. To jak rozkopali, DNA nie mozna bylo sprawdzic, czy cos wspolne mial z Piastami, poza symbolika. Ten grob ma prawie tyle lat co kosciol. Najstarszy kamienny szwedzki. A proboszcz za przewodnika robi, bo jest tez zrodlo wody, co Olof mial zainteresowanie. Mozna napic, jak pragnienie, albo ochrzcic jakby kto chcial. Stad proboszcz (kyrkoherde). Ale on o Arn opowiada, jak spotkal milosc Cecilia Algotsdottir tutaj. Sam slyszalem, bo niedaleko mam. Malo ewangelicznie. Daje link.
    http://vandrapakinnekulle.se/se/sevardheter/husaby.html
    Link (lepszy jezyk, bledy rzeczowe)
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Kościół_w_Husaby

    Kolo 10km jest zamek Krzyzowcow, ale chyba nie Zofia Szczucka (nie czytalem). Tylko Arn (tez nie czytalem). W kazdym razie porzadna konstrukcja. Zbrojony beton, wszystko. Nie poddaje nawet dzialaniom komunalnym, oblezniczym. A opuszczony jest calkiem. Znaczy bez zalogi (krzyzowcow) i Arn. Chyba dam projekt do komuny. CC. Zeby tych dwoch jezykoznawcow, z mojego dachu, za obleganie wzielo. Tak mnie przyszlo teraz, jak pisze.

    Pzdr Seleuk

  513. izabella
    24 października o godz. 17:05

    Theodore John 😉

  514. zza kałuży
    24 października o godz. 18:53
    Dzieki za link @Zza kaluzy. Moj syn jest absolwent KTH, nanotechnik. Design matrialow. Mialem pozytek. Dal mnie tips, jak na regaty chodze, na zwrotnej boi, miec przewage pozycji, szybkosci. Nanotechnika, domowym sposobem. Prosciutki. Praktyczny mnie pozytek.

    Ja tez wszystko zapomnialem. Czasem mnie tylko wkurzy jak jaki filozof domorosly o determinizmie napisze (katolickim chyba). Albo zero dzielic. Na wagarach z limes (limit) wiedzy nabywszy w prawidlowym jezyku.

    pzdr Seleuk

    pzdr Seleuk

  515. Ho ho. Nowa wlasnosc programowania blogow czy moje niedbalstwo???

  516. seleuk|os|
    24 października o godz. 20:14

    A co się stało,że podejrzewasz nową własność programowania blogów?

    Przy okazji – kiedyś pisałeś,że czekasz na koncert Netrebko chyba we wrześniu.Czy byłeś ?
    No i napisz czasem o regatach 🙂

  517. basia.n
    24 października o godz. 20:40
    Dwa razy Seleuk. Niedbalstwo. Mechaniczne-
    Pewnie ze bylem, czy zywa boginie zobaczyc nie warto?
    Regaty, kogo to by zainteresowalo? Plywac bez celu? Tylko pomylonych, jak ja. Czy blog nie jest ludzi racionalnych, przynajmniej pozornie?
    pzdr Seleuk

  518. @seleuk|os| 24 października o godz. 20:12
    Dzieki za link

    Wiesz na czym polega największa wartośc tego linku?
    Na byciu dowodem, że Szwedzi po pierwsze doskonale wiedzą, ze działanie zespołowe jest lepsze niz indywidualne a po drugie, że mają z kim działać zespołowo.
    To nie tylko laboartoria i ludzie z KTH, to jeszcze inne laboratoria i pracownicy oraz studenci z innych uniwersytetów.

    Dla amerykańskiej armii pierwsza wojna iracka była takim otwarciem oczu.
    Napisanie po polsku „dla amerykańskiej armii” zaciemnia obraz. Trzeba wiedziec, że w USA wojskowi maja hysia na temat oddzielności róznych rodzajów sił zbrojnych. Armia to – z nazwy i z tradycji – może być tylko lądowa. Przeciwnie niz w języku polskim, nie oznacza całości sił zbrojnych. Ale domaga się wszystkich rrodzajów broni. Jak by im pozwlić, to także okręty podwodne chcieli by mieć. Podobnie piechota morska, czyli Marines. Oni już dawno temu dobili się swojego własnego lotnictwa. Chociaż Lotnictwo istnieje jako odrębny rodzaj sił zbrojnych. No ale to nie znaczy, że Flota nie może mieć swoich własnych samolotów i swoich własnych lotników. Tak jak Marines. I tak samo jak Gwardia Narodowa. No czyste kpiny, proszę państwa.

    Pierwsza wojna iracka nauczyła Amerykanów, że na współczesnym polu walki takie poszatkowanie nie tylko osłabia całość efektu, suma jest mniejsza od składników, ale i szkodzi, np. w postaci postrzelania się nawzajem. W niektórych rodzajach broni amerykańskie straty były większe od amerykańskich pocisków i rakiet niż od irackich.

    Recepta i wnioskiem było POSPINANIE wszystkich rodzajów sił zbrojnych. Aż dziwne, że do tamtej pory Amerykanie ten aspekt zaniedbywali. Od tamtej pory potega ich sił zbrojnych wzrosła wykładniczo.

    Ile razy czytam, że Polska chce kupic/kupuje jakiś rodzaj uzbrojenia, jakis model broni to myślę o tym zagadnienu.

    Polska kupiła od Norwegów super-nowoczesne rakiety ziemia-woda. Od biedy także mogą być ziemia – ziemia. Zasieg – ponad 300 km (czy mil morskich, wszystko jedno).

    Cudownie! Potężna, w warunkach Bałtyku dalekosiężna, na małym morzu strategiczna broń.

    Pytanie; jak wycelować te rakiety? Czym zajrzeć na 300 km od wyrzutni stojacej na polskim brzegu? Radarem? Lądowy radar do tego sie nie nadaje, ziemia krzywa jest, znaczy kulka taka, za horyzont nie zajrzy się.

    Z satelity celować? Polska nie ma satelitów. Z samolotu dowodzenia polem walki? Z takiego latającego radaru, AWACSa? Polska nie ma AWACSów. Z polskich mysliwców F-16? Mogą w końcu podfrunąć wysoko i zobaczyć ruski okręt w Królewcu czy w Petersburgu. No tak, ale nawet jak podfruną i zobaczą to nie umieją przekazać tych danych do wyrzutni na brzegu. Znaczy się telefon pilota nie nadaje się. Ani pokładowa radiostacja.

    Bez NATO i ich sprzętu te norweskie rakiety za milony sa dobre, ale tylko na odległość kilkudziesieciu mil. Na dystansie kilkuset mil, czym chwalili się kupujący decydenci, same rakiety są do dudy.

    KTH – sam w sobie – już jest fajny. Fajniejszy od polskich politechnik.

    Wpięty w system wspólpracy wielu innych laboratoriów i uczelni jest o rząd wielkości lepszy.

    Nie do doskoczenia przez żadną polska POJEDYNCZĄ uczelnię.

    Właśnie stąd płynie największa wrtość bycia w Unii. Posiadanie dostępu do europejskich ośrodków uczelnianych i przemysłowych.
    Bez paszportów, wiz, bramek celnych, pozwoleń, limitów walut, przydziałów delegacji, wróć, no jednak o forsę z grantów nadal trzeba sie starać… ale przynajmniej tych grantów jest o niebo wiecej i wymuszają one wspólpracę miedzy różnymi osrodkami. wymuszaja jakość pracy naukowej i rzeczywistość rezultatów. W przeciwieństwie do ich wirtualności. Itd., itp.

    Wniosek?
    „Jakoś” ppodpiąc się pod sieć myfab.
    Albo pod Instytuty Fraunhofera czy Maxa Plancka.
    Jak to zrobić?
    Stanąć na głowie i zrobić, nie ma wyjścia, inaczej te nowoczesne, ostatnio zakupione za unijne miliony zabawki dla polskich politechnik i uniwersytetów bedą stały niewykorzystane i za 10-20 lat ich realna wartość spadnie do poziomu wartości dydaktycznej suwaka logarytmicznego dzisiaj.
    teoretycznie ciagle przydatny, ale praktycznie juz nikt go nie używa…

  519. @seleuk|os| 24 października o godz. 20:53

    jak na regaty chodze, na zwrotnej boi, miec przewage pozycji, szybkosci. (…) Regaty, kogo to by zainteresowalo?

    A co to za filozofia mieć przewagę pozycji na zwrotnej boi?
    Wystarczy tak oszukać, ze jak się przy zwrocie rąbnie w tę boję to żeby tego ani sędziowie ani współzawodnicy nie widzieli.

    Iść w zaparte i nigdy-przenigdy nie stosować się do dżentelmeńskich, honorowych reguł ponownego, karnego opłynięcia uderzonej albo tylko lekko potrąconej boi.

    Z jakiego drzewa tyś się, @seleuk|os| urwał, ze takich podstaw nie wiesz?

  520. zza kałuży
    24 października o godz. 20:57

    Ja tez tak bym napisal. Ale co z tego @Zza kaluzy? Czasem tez jaki link dam. Zastanowic, jak temat pasuje. Choc pozornie od rzeczy. Latwiej Kaczynskimi linkami. Mnie te Kaczynskie nazwiska wszystkie myla. Kto, co? Dawniej szukalem zrodel, innych. Teraz nic mnie nie wnosza. Anegdoty tylko. Jezyk, co wszystko mozna powiedziec. Wszystko znaczy, czyli nic.

    Ciagle ta sama historia. Roznica miedzy koniem a okretem. Oba skomplikowane w uzyciu i utrzymaniu.

    pzdr Seleukos

  521. seleuk|os|
    24 października o godz. 20:53

    To dobrze,że byłeś – ale nic o tym nie napisałeś. A wiesz ,że tym zawsze możesz się podzielić ze mną 🙂
    No i regaty również mnie interesują . Jedni wspinają się w górach ( i tego im bardzo zazdroszczę) ,a inni szukają swojej wolności w przestrzeni na wodzie. Myślę też,że również Nefer chętnie o tym przeczyta. Przecież pisała kiedyś o ulubionych książkach marynistycznych 🙂

    Jeszcze o Netrebko – czy śpiewała z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej,czy z akompaniamentem fortepianu ?

  522. zza kałuży
    24 października o godz. 21:04
    Ty mnie o regatach nie pisz. Rabanie w boje, to trzeba dwa obroty wykonac. Natychmiast. Wspolzawodnicy, to takie same cwaniaczki co Ty. Kto komu piwo po wyscigu?
    pzdr seleuk

  523. @zza kałuży
    24 października o godz. 21:04

    To będzie żartem – to Ty stosujesz takie non – dżentelmeńskie zasady sportowe ??

  524. @seleuk|os| 24 października o godz. 21:16

    Wspolzawodnicy, to takie same cwaniaczki co Ty

    A widzisz!
    Nas, cwaniaczków, zawsze jest wiecej. Nawet w Szwecji… 😉

    @basia.n 24 października o godz. 21:18

    to Ty stosujesz takie non – dżentelmeńskie zasady sportowe ??

    Jakie niby zasady??!!
    Widziałaś?!
    Przyłapałaś?!
    Znalazła się sędzina wolontariuszka….

    *********************************************

    😉 😉 😉 😉 😉

  525. basia.n
    24 października o godz. 21:13
    Nie jestem przekonany, czy moje zeglarstwo co z marynistyka ma. Czy w wannie kapiel tez marynistyka? Albo wedkowanie.

    Netrebko plus symfoniczna. Wszystkie arie. Kiedys napisalem o Dame Kiri te Kanawa. Na koniec wielkosci, albo po. Co moge napisac o urzedujacej, na szczycie Bogini? Zeby dzwiek lepiej wchodzil, do uszu, tylko gebe rozdziawic i sluchac. Krytykiem nie jestem. Polchlop, z zapadlej wsi szwedzkiej.

    pzdr Basia Seleukos

  526. zza kałuży
    24 października o godz. 21:25
    Czy Ty tez zeglarstwo uprawiasz? Jakos mnie przeoczylo.
    pzdr Seleuk

  527. zza kałuży
    24 października o godz. 21:25

    Nie widziałam
    Nie przyłapałam

    Ale przecież sam o tym napisałeś ! 🙂

  528. Co mi przypomniało obrazek z wycieczki do ZSRR, a konkretnie Kijowa, za czasów Gorbaczowa.

    Wagonik metra, fotelik przy kasowniku. A obok fotelika, na Ścianie/burcie wagonika przykręcona tabliczka z takim napisem:

    SPOŁECZNY KONTROLER.

    Znaczy się jak usiadłeś na tym miejscu to stajesz się „społecznym kontrolerem”. Wszystkich wchodzących do wagonika masz wzrokiem mierzyć i w razie, gdyby biletu nie skasowali, twój wzrok ma być pełen pogardy i obywatelskiego potępienia.

    Kto wie, może i niektórych społecznych kontrolerów owa tabliczka nawet do zwrócenia gapowiczowi uwagi mobilizowała?

    Nie widziałem, to nie wiem.

  529. Dzięki za przypomnienie śmierci Piotra Szczęsnego.
    Samobójstwo, może mieć aspekt kulturowy(honorowy), biologiczny (depresja). Uwazam, że zawsze jest nieszczęściem.Widziałem wiele głupich samobójstw, które zdarzyły sie pod wpływem impulsu, (bo rzuciła go dziewczyna, to wjechał na drzewo.) i samobójstw popełnionych w chorobie psychicznej, czy alkoholowej. Część z nich to moi pacjenci. Czasem życie w chorobie staje sie tak trudne, że zakończenie go wydaje się jedynym możliwym wyjściem. Ktoś wcześniej napisał, że takie spektakularne samobójstwa, rodzą naśladowników.Honorowe, zbiorowe samobójstwa są opiewane. Mieszkam w miejscowości, gdzie Ojciec Kolbe założył swój pierwszy kościół i zgromadzenie. Uratował innego człowieka, który przeżył Oświęcim ofiarując za niego swoje życie.Zastanawiałem się, że czy miał już tak dosyć życia obozowego, czy chciał dać przykład (też źle), czy stracił wiarę w Boga. Wspomniałem powyżej o mojej łączce własnej z samobójcami. Zawsze tam było z mojej strony zaniedbanie, nieostrożność,, brak skutecznego leczenia.Pamiętam wszystkich. Nie wiem , jak było w przypadku p. Piotra, nie znam bliższych szczegółów. Prawda jest taka, że w praktyce psychiatrycznej takie rzeczy sie zdarzają.

    @404 Dziękuję za zainteresowanie moim stanem zdrowia
    Niestety wiadomości nie są dobre. mam zdiagnozowany guz złośliwy . móżliwości lecznicze nie są dobre. Rokowanie w moim wieku, niezależnie od zastosowanej metody leczenia to 2- 3 lata przeżycia. Narazie mam zastosowane leczenie przeciwobrzękowe i jest lepiej, cofnęły się niektóre objawy neurologiczne.POtem będzie gorzej. Operacja na razie nie. Zastanawiam się nad eutanazją.Mam dobrą opiekę, nawet opiekunkę z Ukrainy.Zjeżdżają się dzieci z całego świata, żeby zobaczyć mnie jeszcze przytomnego. Niedawno umarł z powodu tego samego guza senator Mc Cain.Na razie pogodziłem się z tym, że wszystko ma swój koniec, bo tak jesteśmy stworzeni. Może jakieś życie wieczne dla porzyszłych cyborgów?
    Pozdrowienia.

  530. seleuk|os|
    24 października o godz. 21:26
    Zreszta ja Basia napisalas tez o Nefer. Mialem zrobic opowiadanie Basia, dla Cibie i Nefer. Nie jezykowe, tylko obrazkowe. Tylko obrazki (foto) mam problem znalezc. Nie wiem gdzie sa. Byc moze w przepastnych zbiorach moich dzieci. Jak pojechalem do Grecji to wiekszosc na przechowanie dalem. Wszystko. Z powrotem odebralem, co wydalo najpotrzebniej miec. Wspomnien nie zbieram.

    Ta foto historyjka do Ciebie i Nefer miala byc jak gram fortepian. Na koncertach rodzicielskich w szkole muzycznej St.Moniuszki nr 2 na Kaweczynskiej w Wwie. Maly chlopak w krotkich spodniach i wiazana mucha. Dodatkowy instrument mialem klavesyn. Miala tez byc jak trzymam olowek. Przy fortepianie nie siedzialem 50 lat. Olowka nie mialem czterdziesci. Tak wyszlo, ale pamietam

    Moze znajde, to pokaze

    pzdr Seleuk

  531. seleuk|os|
    24 października o godz. 21:26

    Twoje pływanie to kawałek wolności,tak samo jak pływanie @wbocka. Nie koniecznie trzeba wypłynąć na ocean,aby to poczuć 🙂

    Mnie chyba nie bylo jeszcze wtey na blogu,kiedy pisałeś o Kiri te Kanawa. Muszę powiedzieć,że jeśli chodzi o śpiew mam swoje bardzo specyficzne oczekiwania,bo nie lubię glosów o dużej wibracji.Dlatego Netrebko przekonała mnie do siebie od pierwszego momentu,wlaśnie brakiem przesadnej wibracji. No i oczywiście głosem wyjątkowej piękności i interpretacją.

    Ale na wieczór prześlę Ci coś,nieprawdopodobnej piękności w wykonaniu jednej z moich najbardziej ulubionych śpiewaczek 🙂

    https://www.youtube.com/watch?v=dQP01pJQA7s

  532. seleuk|os|
    24 października o godz. 21:48

    Świetny pomysł to opowiadanie bez słów.
    Ale wiesz – zanim znajdziesz te zdjęcia,może jednak weźmiesz ołówek do ręki i narysujesz tego chłopaka w krótkich spodniach i z muchą 🙂

    To przypomniało mi pewien moment też z podstawowej szkoły muzycznej. Przed popisem jeden z bardzo zdolnych urwisów założył się z kolegą o czekoladę,że wyjdzie na estradę i przewróci się przed instrumentem. I to zrobił 🙂
    Trzeba było widzieć przerażenie rodzicow na sali i zwycięską minę chłopaka w pokoju za estradą,przy odbieraniu swojej nagrody 🙂

  533. Stachu39
    24 października o godz. 21:41

    Bardzo się cieszę,że się pojawiłeś ! Po prostu bywaj tu z nami, jeśli tylko stan zdrowia będzie Ci na to pozwalał.
    Nikt nie będzie sprawiał Ci jakiejkolwiek przykrości !
    Przeslałam wlaśnie coś wyjątkowo pięknego dla Seleukosa,ale wkleję ten link również dla Ciebie

    Pozdrawiam bardzo serdecznie

    https://www.youtube.com/watch?v=dQP01pJQA7s

  534. Basia, dziekuje za link. Nigdy nie slyszalem w duzej roli. Nie wiem dlaczego. Nie mialem okazji. Ja troche geograficznie jestem ograniczony. Jak Mahomet. Gora musi do mnie przjsc. Foto znajde, rysunki. Tez urwisem bylem. Papierosy zaczalem palic z jednym co w klasie wiolonczeli byl. I drugim tez w klasie fortepian. Na zajeciach z baletu podnosilem jedna baletniczke, ze skutkiem podobnym jak kolega z czekolada. To byl przedmiot co nazywal umuzykalnienie. Balet i chor. Z dziecmi bede widzial (w domu syna) na Jul. Zrobie rewizje, i juz
    pzdr Seleuk

  535. seleuk|os|
    24 października o godz. 22:16

    Wiesz,jakoś mnie wcale nie zdziwiło,że byłeś urwisem 🙂
    Taki temperament 🙂

    Dodam jeszcze że w tamtym czasie ja jako spokojna dziewczynka z tym rozrabiającym chłopakiem nigdy nie rozmawiałam, potem ja poszłam do Średniej Muzycznej,a on do Liceum Muzycznego . W pewnym momencie spotkaliśmy się w Konserwatorium i… przez dwa lata był moim chłopakiem . Tak to bywa 🙂

  536. Tak to bywa Basia.
    Na zakonczenie dnia @Wszystkim
    https://www.youtube.com/watch?v=vGpXiGnJtqA
    dobranoc Seleukos

  537. @Stachu39 24 października, 21:41
    Niezmiernie cieszę się, że wróciłeś. Miałam nadzieję, że choć nie pisałeś, jednak byłeś tu obecny, nie zniknąłeś w otchłani choroby, którą sobie przypisywałeś. Jeszcze możemy sobie pogadać.

  538. @Stachu39

    Najpierw się ucieszyłam jak zobaczyłam Twój wpis, poczym zasmuciłam.
    McCain miał glioblastoma
    Czy masz potwierdzenia tej diagnozy od kilku różnych specjalistów?
    Czasem bywają pomyłki. Dlatego trzeba weryfikować, bez sugerewania nowemu lekarzowi co powiedział poprzedni.
    Wiem, ze tu można mi zarzucić infantylizm, bo napewno to wiesz sam.
    Ale to jak z tym szewcem, co bez butów chodzi.
    Tu jeszcze czasem zbyt duże zaufanie do znajomych, a zwłaszcza żeby ich nie urazić
    wchodzi w rachubę, ale wbrew temu tym bardziej potrzebą drugiej opinii..
    Wiem, to bełkot co ja teraz uprawiam, ale nie bardzo chcę wierzyć, że to jest to. A to nie Coca Cola. Niestety.

    Cieszę się, że obrzęk pod kontrolą
    Ciekawi mnie też dlaczego nie podjęto natychmiastowej terapii agresywnej..
    Bo to jednak może zwiększać prawdopodobieństwo pozytywnych rezultatów.

    Tak czy inaczej nie wiemy komu z brzega, więc cieszmy się chwilą, którą mamy.

    ***
    Co do ostatecznych rozwiązań…
    Warto wstrzymać się z nimi przynajmniej do czasu, kiedy jesteśmy w stanie kontrolować ból. W tym i ból życia.
    Zabrzmiało niechcący patetycznie, ale to cierpienie dotyka wielu.

    Pozdrawiam serdecznie i życzę z całego serca przynajmniej znośnego zdrowia.
    Oby było jak najdłużej
    I dużo miłości!

    ****
    A muzyka ukryta w poniższym linku najlepiej odda to, czego słowami nie potrafię.
    https://www.youtube.com/watch?v=VpqntWepRkI

  539. Daleko nie trzeba szukać.

    – Ksiądz proboszcz skrzywdził pani wnuka. Czy pani sobie zdaje sprawę, co ksiądz powiedział? – dopytywał dziennikarz.

    – Wiem. Ale nie chcemy robić nieprzyjemności proboszczowi (…) To się uspokoi. Uśpijmy tę sprawę. Na pewno proboszcz już więcej tego robić nie będzie – odpowiedziała kobieta.
    Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24085050,wstrzasajace-wyznanie-molestowanego-ministranta-w-uwadze-tvn.html#a=167&c=154&s=BoxNewsImg3

  540. @Ewa-Joanna
    24 października o godz. 12:41

    Bazylii? Fuj!

    ?!? Co jest złego z bazylią? Świeżutka tajlandzka, z grządki, utarta z tymiankiem i czosnkiem w moździerzu pasuje do Skippy jak ulał!

    BTW, jeśli lubisz fantastykę, to polecam też książki Glendy Larke – https://www.amazon.com/s?k=glenda+larke&i=stripbooks-intl-ship&ref=nb_sb_noss . Po mojemu fajne.
    To Australijka, mieszka obecnie w WA.

  541. @Stachu39,

    czekałem tu na Ciebie.
    Dobrze, że jesteś. Podziwiam Cię. Trzymaj się.

  542. Stachu39
    24 października o godz. 21:41

    Wspomniałem powyżej o mojej łączce własnej z samobójcami. Zawsze tam było z mojej strony zaniedbanie, nieostrożność,, brak skutecznego leczenia.

    Niestety, medycyna nie jest wszechmocna. Trzeba o tym pamiętać. Lekarze często o tym zapominają. Przypisują sobie zbyt dużą moc. Może stąd tak dużo samobójstw, alkoholizmu, depresji w tym środowisku.

    Zastanawiam się nad eutanazją.

    Pewnie w Polsce jeszcze długo nie będzie to możliwe. A szkoda. Jestem zdecydowanym zwolennikiem eutanazji.

  543. basia.n
    24 października o godz. 21:56

    Tak jest! A ta sama pani śpiewająca u kolegi?
    https://www.youtube.com/watch?v=MYg66WY-N-s

  544. @Ewa – Joanna,

    obiła mi się o uszy informacja o jakiejś pani z Australii, która kłamała, że wyleczyła się za raka mózgu dietą, po to, żeby zarobić na sprzedaży swojej książki kucharskiej.
    Czy to była naprawdę poważna sprawa?

  545. @Wujaszek Wania
    @404
    Dziękuję za słowa otuchy. Jestem w trakcie stałych konsultacji.Niestety operacja radykalna nie rokuje lepiej, bo to cholerstwo odrasta, a same skutki operacji to nowe ubytki. Na razie czekam, co dalej. To, co otrzymuję pomaga.

  546. Stachu39
    25 października o godz. 9:57

    nie potrafię powiedzieć nic więcej:

    https://www.youtube.com/watch?v=vyp9pIoC-gY

  547. @Stachu39
    25 października o godz. 9:57

    Wiem, że jast metoda, żeby laserem wykonać operację
    Tak, czy inaczej co z naświetleniami?
    Chociaż te, to lepiej po usunięciu guza.
    To prawda, że to dziadostwo buszuje po zdrowej tkance.
    Chociaż nie wszystkie odmiany.

    Jest jednak około 10% przypadków, które daje się opanować

    Trzymam wszystkie kciuki, żeby to Ciebie dotyczyło

  548. seleuk(os) 19.49
    No pewnie że Arno i Cecylia.Ale w tle powstanie państwa szwedzkiego .Pozdrowienia.

  549. Laser jest znacznie bardziej dokładny, więc problem z ubytkami nie aż tak problematyczny.

  550. @wujaszek wania
    Tak była taka blogerka, dostała grzywnę 410 tys dolarów za to, że okłamała i nie wpłaciła dochodów ze sprzedaży książki i aplikacji na charity tak jak deklarowała ( miało być na jakieś dziecko z rakiem mózgu). To praktycznie wszystko co zarobiła.

  551. @Herstoryk
    25 października o godz. 6:58
    No bo ja nie znoszę bazylii 🙂

    A znasz Feista? Dobrze się czyta.
    Glendy Larke nie znam, nabyłam coś tam, poczytam potem.
    Z australijskich to znam i lubię Trudi Canavan. No i muszę sprawdzić w swoich plikach, bo zakupiłam kiedyś hurtem 3 dyski z książkami na Kundla i już dawno zapomniałam co tam jest.

  552. Tanaka
    25 października o godz. 8:46

    Rzeczywiście to ta sama pani 🙂
    Ale druga śpiewająca pani jest także niezrównana.
    To również rodzaj wspaniałego głosu bez nadmiernej wibracji.
    A Mythodea Vangelisa…kiedy usłyszałam cd ktore kupiłam zaraz po jego ukazaniu się w sklepach , po prostu „wbiło mnie w ścianę ” Zawsze odnosilam wrażenie,ze Vangelis jest twórcą ,ktorego wyobraźnia muzyczna unosi w kierunku muzyki klasycznej. Juz jego Ody wyraźnie pokazały te możliwości. Ale Mythodea to niejako opera- symfonia.
    A potem wykonano utwór na koncercie w plenerze w świątyni Zeusa i ukazało się dvd. Co za wspaniały pomysł.
    No i Vangelis wybrał i poprosił o współpracę te dwa cudowne głosy. Jessye Norman i Kathleen Battle. Tych artystek mogę słuchać bez końca.
    Tak dobrze,że przypomniałeś Vangelisa – to wielki kompozytor . Używam specjalnie tego określenia,aby odróżnić go od innych ,tworzących muzykę elektroniczną.

    A teraz wobec tego niech zaśpiewa Kathleen Battle
    Villa -Lobosa Bachianas Brasileiras no5.
    Jest tak wiele wykonań tego popularnego utworu,ale to jedno nie ma sobie równych 🙂

    https://www.youtube.com/watch?v=woN47pZJsEI

  553. Stachu,
    napisałam nawet długi tekst i stwierdziłam, że co się nie powie, to brzmi głupio i płasko. Wywaliłam.
    Dobrze, że jesteś.

  554. Ewa-Joanna
    25 października o godz. 10:31

    Znasz umiar i masz dobre wyczucie . Są sytuacje gdzie mniej,oznacza więcej…

  555. @Wujaszek Wania
    Dzięki za Geppert.

  556. @Ewa-Joanna
    25 października o godz. 10:26

    No bo ja nie znoszę bazylii

    Hmmmm, ja kocham, i wtykam do czego popadnie gdy pichcę. Ale „Des gouts et des couleurs ne se dispute pas…..” 🙂

    A znasz Feista? Dobrze się czyta.

    Znam ale nie przepadam, tasiemcowate te jego sagi, czasem się łapię, gdy nie mam nic lepszego.
    Już tu kiedyś wspomniałem „The Orphan Tales”, szkatułkową duologię (wtedy w polskiej wersji, „Opowieści sieroty”). Trochę ciężko to zacząć, ale potem jest z górki, jedna z najlepszych fantastyk jakie czytałem, https://www.amazon.com/Orphans-Tales-Night-Garden-ebook/dp/B000MAH7Y0/ref=cm_cr_arp_d_product_top?ie=UTF8
    Idealne dla wielbicieli „Rękopisu znalezionego w Saragossie”

  557. @Ewa-Joanna 25 października o godz. 4:31

    Czego się nie robie dla „świń-tego spokoju”? Chamstwo, bezduszność i porażająca głupota xsiuncuff udziela się trzodzie. Adam Michnik:
    „Kościół to jedyne miejsce, do którego zwykły Polak przychodzi co niedziela i dowiaduje się, gdzie jest dobro, a gdzie zło”.

    I nawet stosunkowo trzeźwy Newsweek prorokuje, że reżysera „Kleru” można pozwać za obrazę skatolonych „uczuć”.
    https://www.newsweek.pl/polska/mamy-dzis-w-polsce-antyklerykalna-rewolte/8rvkndp

  558. Stachu39, poprawa jest widoczna: piszesz teraz o wiele składniej.
    Zatem leki działają. Trzymaj się!

  559. @Stachu39 i @Wujaszek Wania 25 października, 7:59
    W moim bliskim otoczeniu zdarzyło się samobójstwo trzy lata temu. Młody mężczyzna był skazany na taką śmierć. Od dziecka był leczony na postępującą depresję i obsessive-compulsive disorder. Bywał wielokrotnie hospitalizowany. Ostatnim razem udało mu się uciec ze szpitala, żeby odebrać sobie życie. Jego choroba była dziedziczna. Rodzice chłopaka byli świadomi, że prędzej czy poźniej może powtórzyć czyn swojego dziadka. Była to straszna historia. Kiedy udawało się kontrolować chorobę, chłopak wydawał się zwykłym człowiekiem, był lubiany w swoim otoczeniu i prawie nikt nie wiedział jak strasznie cierpi. Co mogli zrobić lekarze?
    Stachu, wielokrotnie słyszałam, że im człowiek starszy, tym wolniej rozwija się nowotwór. Nie myśl o eutanazji, może być na to dużo za wcześnie.

  560. Na marginesie
    25 października o godz. 15:25

    60% Polaków już nie chodzi co niedziela. Nie wiedzą więc co to dobro, albo się dowiedzą raz w roku. Co starczy na Skiroławki, ale nie na dobro. Bo Szatan, Żyd, komuch i cywilizacja śmierci nic tylko ciągle knują i kuszą.

    Michnik wie, gdzie dobro i zło, bo co niedziela chodzi. Chociaż, podobno, nie chodzi. To skąd wie? Ale może on nie jest zwykly Polak. No jasne, przecież Żyd! Czyli niepolak, Polak najgorszego sortu i ogólnie – Żyd, ma dobrze. I tanio: do kościoła nie chodzi, a wie co dobre i co niedobre.
    Chyba, że nie wie. No bo i nie wie. Skoro wie, że w kościele się co niedziela zwykły Polak dowiaduje tego i tamtego.

  561. Smarzowski i Michnik moga polaczyc sily. Oba panowie silni w pisaniu. Wspolny Project napisac „Grom z Jasnego Nieba na KK”.

    ESA Businnes Incubator daje 50milionow€ na projekt wykorzystujacy technologie kosmiczne (grom z jasnego nieba) w dowolnej dziedzinie (na KK). Daje rowniez pomoc zalozyc start-up wedlug lista tu (Why ESA BIC Sweden?) gdyby wymienieni panowie, wiecej jak tylko na pisaniu chcieli koncentrowac:
    http://www.esa.int/Our_Activities/Space_Engineering_Technology/Business_Incubation/ESA_Business_Incubation_Centres15
    Tu pelna lista dok do zlozenia. Textow. Tak wysmienici texciarze problemow miec nie moga. O pomoc zawsze moga prosic innych intelektualnych lokalsow. Co wszystkie rozumy zjadly, „warunki lokalne” znaja, ale biznes-plan na „Grom z jasnego nieba…” ulozyc nie moga. Razem. Razem. Wieki historii patrza na was. Zezem.
    https://www.esa-bic.se/howtoapply
    Naprzyklad, niejaki Gdula, naprzyklad niejaki Bendyk, naprzyklad niejaki Hausner, naprzyklad niejaki… Oj zapomnialem. Tez dobrzy pisarze, cala ich kupa. I startupow szukaja.

    podaje ze nieSpaceCenter i Kinnekulle, niepisarz

    i pzdr, Seleukos

  562. Zapomnialem dopisac ze
    The deadlines to submit proposals for the Selection Campaign No. 55 to ESA Business Incubation Centres are from 27 September to 8 November 2018.
    Znaczy krotko, zdaza przed Panstwowym Swintem 12
    pzdr Seleuk

  563. @Tanaka 25 października o godz. 19:31

    Ale xiuncu, co deprawował nieletniego, wie co dobre: on się przeco wyspowiadoł i odprawił pokutę! To czego jeszcze bezbożnicy od niego chcą? Jeszcze jedna niecenzurowana wypowiedź prosto ze szczerego serca kaka – jak ten bon mot Michalika o lgnących dzieciach. Jak oni czasem chlapną coś szczerze to człowiekowi mózg staje dęba, a oczy w słup.

  564. errata:
    podaje ze nieSpaceCenter w Kinnekulle

    blad jezykowy

  565. Na marginesie
    25 października o godz. 19:58

    Dopiero teraz otworzyłam link i…
    oczy stoją mi w słup!
    Zarówno z powodu tego proboszcza,jak mentalności pozbawionych mózgów parafian.Liczę na jedno,że coraz więcej różnych reporterów pójdzie śladami „dokonań”kk. ks

    Być może film KLER stał się tym otworkiem w polskiej klerykalno-zapyziałej grobli, którym cieknąca woda świadomości wypłucze dziurę nie do zatkania świątobliwym palcem swojskiego Lolka.

  566. @seleuk|os|
    Mam pytanie. Niezbyt dyskretne. Wspominasz o Grecji – skąd bierze się Twój nick – Seleucydzi. Co było przed Grecją? I dlaczego Grecja?

  567. zezem
    25 października o godz. 20:24
    Seleukos byl diadok. Pozniej. Jeden z nizszych oficerow Alexander. Nick wzialem jak pracowalem na poczatku Skype. Dalej nie rozumiem Zezem. Co było przed Grecją? I dlaczego Grecja?. Jak napiszesz troche inaczej, pewnie odpowiem.
    pzdr Seleukos

  568. seleuk|os|
    25 października o godz. 20:49

    To może ja Ci wytłumaczę 🙂 Myślę,że @zezem nie zna wpisów mówiących o Twojej przeszłości,więc nic nie wie o Twoim pochodzeniu. Dlatego pyta o to dlaczego pojechaleś do Grecji i gdzie przebywałeś przed wyjazdem do Grecji 🙂

  569. seleuk|os|
    25 października o godz. 20:49
    Co było przed Grecją? I dlaczego Grecja?
    ………………………………………………………………………………….
    1.Wydawało mi się ,że przebywałeś przez pewien czas w Grecji.
    Myliłem się? O ile tak, to chyba PL opuściłeś bardzo dawno temu
    (domniemanie) kierując się bezpośrednio do S.
    2.O ile moje przypuszczenie jest pomyłką, skąd ta fascynacja
    Seleucydami? Z dotychczasowych Twoich przekazów raczej
    interesujesz się kulturą szwedzką.
    Czy już teraz jasno sformułowałem moją niedyskrecję?

  570. @basia.n.
    25 października o godz. 21:01
    Przyznaję ,ale bez skruchy – masz rację.

  571. Dzieki Basia.
    Zezem. Ja cale zycie marzylem zostac levantynski pirat albo buccaneer. To jak tylko mialem ekonomiczna mozliwosc, zostawilem prace, wszystko sprzedalem i pojechalem do Grecji. Przez dwa lata bylem pirat. Przedtem bylem tylko typ dwa, trzy miesiace, bo musialem wracac. Ale po dwoch latach tez wrocilem. A z Karaibow nic mnie nie wyszlo, ale to inna historia.
    pzdr Seleukos

  572. seleuk|os|
    25 października o godz. 21:11

    To dla przejrzystej całości pewnie potrzebne jest uzupełnienie o Twoich rodzinnych greckich powiązaniach 🙂
    Wtedy wszystko będzie jasne 🙂

  573. zezem
    25 października o godz. 21:06
    Seleukos „odkryl” naczelna zasade wszystkich walk z wieloma przeciwnikami na raz (strategie). W czasie wojn diadokow. Otoczony ze wszystkich stron. Antygona, Kassandra, Ptolemajosa, Eumenesa co byl jedyny Grek u Alexandr etc. Zwyciezyc, zmeczyc najsilniejszego. Reszta rozsypie.

    Pl opuscilem 76. Zeby pl rosla w sile, ludzie zyli dostatniej. Gdzies kolo 78 opuscilem „polskosc”.

    Intersuje mnie cala Skand. Historia tez. Szw znam najlepiej. Zrozumiale

    Historia hellenismu (cala antyczna) tez mnie interesuje. W Polsce jest nieznana. W Szwecji tez. Wedlug szkolnej historii, po peloponeskich wojnach, byly reformy braci Grakchow. ??? Chyba cos tak, jak nie za duzo uproscilem. Powszechny(???) poglad jest ze czerpiemy z greckiej kultury, co jest nieprawda. Grecy nigdy nie dzielili to co osiagneli. Rzym spotkal nie Grekow, tylko Hellenow. To nie to samo, choc teraz Grecja nazywa (po grecku) Hellas.

    pzdr Seleukos

  574. basia.n
    25 października o godz. 21:16
    :–) uchyliłaś rąbka sagi… Nieco domyślam się.
    Co do opisów @seleuk os – dla mnie za chaotyczne… :–(

  575. basia.n
    25 października o godz. 21:16
    Ja nie wiem Basia czy mam greckie rodzinne powiazania. Jezli mialbym wymienic, po kolei, to tak. Belgijskie, tureckie (grecki Trapesun i Smirna), greckie, norweskie, szwedzkie. Dokladnie i w kolejnosci. Taka jest biologiczna rodzina, kuzyni Mojej. Moja biologiczna rodzina jest(w Polsce calk polska). Tu w Szwecji, polska(??), szwedzka, finska. Czy mojego wnuka mozna zaliczyc polskoSzwedzki nprzyklad, nie wiem. Sama rozstrzygnij. Albo moj syn.
    pzdr Seleuk

  576. seleuk|os|
    25 października o godz. 21:25

    To wobec tego i ja zapytam 🙂
    Czy Grecy tak bardzo Cię rozczarowali,że jednak wróciłeś do zimnej Skandynawii ?

  577. seleuk|os|
    25 października o godz. 21:25
    OK. I zgadzam się co nieznania historii nie tylko hellenizmu w PL.
    Ale nie wymagajmy za wiele… To są już zainteresowania z górnej półki.
    Dziękuję za wyjaśnienia.

  578. Na marginesie
    25 października o godz. 19:58

    Tak jest. Oni są tak skłamani, że potrafią aż zrobić rzeczy piękne: powiedzieć prawdę o sobie. I nic o tym nie wiedzą.

  579. @Basia n.

    Basiu, tak mi zgrabnie i ciekawie o tych muzycznościach zapodajesz, że aż bym też coś tak zapodał. Albo nawet zapodaał. Żeby tak bardziej po niderlandzku. Ale nie zdanżam.
    Trzeba z czym innym zdążyć. Ale jak już zdążę, to spróbuję nadążyć. 🙂

  580. zezem
    25 października o godz. 21:31

    To jest związane oczywiście z faktem,że Seleuk boryka się z językiem polskim. Po prostu nie używał go wcale od przeszlo 30 lub wiecej lat. Stąd jego specyficzny sposób formułowania.
    Ale oczywiście z biegiem czasu,czytając coraz więcej tekstów po polsku,zacznie się wszystko normować 🙂
    Właśnie rozmawialiśmy tu o tym na blogu dzień wcześniej 🙂

  581. Tanaka
    25 października o godz. 21:44

    Ty masz tyle obowiązkow,że jest godne podziwu,że się z nich wywiązujesz 🙂

  582. Szanowni!
    Czas na zmiany. Wydarzenia pędzą w tempie elektryczności. Niełatwo nadążyć, ale próbować można. A nawet trzeba. Będzie o elektryczności. Z nią trzeba ostrożnie. I bardzo szybko.
    Zapraszam.

  583. Troche smieszne. Zeby do konca wyjasnic. Chyba (???) wg pl standartow nie mam rodziny. Poza syn, corka wnuk. Moj syn ma szw obywatelstwo, tu urodzony, mentalnie tez. Wnuk bedzie Szwedem albo(???). Moja corka ma podwojne obywatelstwo brytyjsko-szwedzkie. Ze Szwecji wyjechala po gimnasium. Nigdy nie wrocila. Mieszka w London i jest bardzo kosmopolityczna (nie szwedzka).

    Chyba wszystko napisalem poza adresami i dochodami. Rozstrzygniecia pozostawiam co czytaja. Sam nie zajmuje.

    pzdr Seleuk

  584. basia.n
    25 października o godz. 21:35
    Bardzo rozczalowali Basia. Tak bardzo, ze wrocilem. Jedynych porzadnych Grekow co spotkalem byli Grecy kanadyjscy. Bliskosc Bankomatu nie jest rozwiazanie wszystkich problemow. Uwielbiam Grecje, Sycylie zreszta tez, ale max dwa miesiace. Nie dluzej.
    Nawet Toarmina. Nawet Jonskie wyspy.
    pzdr Seleukos

  585. wujaszek wania
    25 października o godz. 21:56

    Otworzylam link . Ci ludzie,którzy walczą o swoje prawa mają niestety bardzo długą drogę przed sobą w Polsce.

    Przeczytałam od razu pod spodem dwa skandaliczne komentarze – cejrowskiego i pawłowicz ( piszę specjalnie małymi literami)