Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

30.09.2018
niedziela

„Kler” – film marynistyczny

30 września 2018, niedziela,

Nie będzie to recenzja analityczna. Nie będzie badania szczegółów poszczególnych scen, ich wzajemnych relacji – choć miałem zamiar na dwóch-trzech scenach się skupić i wykazać całkowitą prawdziwość dwóch i całkowitą nieprawdziwość jednej – czy wreszcie na tym, czy film jest „dobry”, a może „niedobry”. O tym sobie napisze sto tysięcy recenzentów. Tu i teraz interesuje mnie całość. Suma rzeczy, istota tego, co film pokazuje i czego dotyczy nawet nie pokazując. Film jest bowiem większy od reżysera. Na tym zresztą polega szuka.

* * *

Film „Kler” w reżyserii Wojtka Smarzowskiego, jest filmem marynistycznym. Mówi bowiem o bezbrzeżności: bezbrzeżnej samotności człowieka, bezbrzeżnym zagubieniu, sprzedajności i cynizmie. To film o bezbrzeżnym zniewoleniu. Matni. Sumą tych bezbrzeżności jest pustka.
To zło ma początek, nie będzie mieć końca. Nie – do chwili, gdy przestanie istnieć „Święty Kościół katolicki”.
Kościół kat. jest święty, tylko ludzie bywają grzeszni – tak mówią – wszyscy prawie – nie wiedząc co mówią. Mówią bowiem, że nicość jest świętością.

Marynistyczność filmu jest pełna: pokazuje powierzchnię i sięga do głębin. Objawiając, że ten Kościół kat. to jest morska bestia, Lewiatan, potwór z głębin koszmaru, który każdego ugryzie, zakazi i na końcu – pożre. Najbardziej i najłatwiej malutkich, naiwnych i szczerych – „dzieciątka boże”. Najpierw Kościół gwałci naturalną niewinność i ateizm dziecka, następnie dziecko wyrasta na Kościół i gwałci siebie samego pod postacią dziecka.
Stąd też film nie nadaje się na festiwal „Dwa brzegi”. Formuła jest zbyt wąska.

Dwa z głosów zasłyszanych, gdy się zapaliły światła:
nie płacz już…
i to się nigdy nie zmieni..!

Nie: płacz się nie zmieni i to się nie zmieni, ponieważ „lud boży” filmem się podnieci, zgodzi nawet z nim i dozna ulgi, ale rzecz potraktuje jako siebie nie dotyczącą: to ICH sprawa. Tamtych, z filmu i tamtych z „konferencji biskupów”. Zanim lud boży wróci z kina do domu, minie dwadzieścia krzyży, dziewięć pomników Świętego Ojca Świętego Jana Pawła II, trzy szkoły imienia świętego patrona, pięć świętych ulic i dwa parkingi poświęcone przez miejscowego biskupa. W poniedziałek zaś wyśle dzieci na katechezę i nie będzie dociekać, dlaczego został okradziony przez tzw. Komisję Majątkową i strony umowy lennej – konkordatu. We wtorek lud boży przekaże, za 1% wartości, kolejną darowiznę nieruchomości gruntowej Kościołowi – na cele kultu religijnego. W następną niedzielę ochrzci własne dzieci, pójdzie na sumę i da na tacę, a dorosłym już dzieciom lud boży wesele po ślubie kościelnym wyprawi i bardzo się wzruszy mówiąc: dzieci, szczęść Boże na nową drogę życia! Będzie dzień jak co dzień.
Trwajcie! – woła ten, co ciągle tak woła oraz arcybiskup w filmie. No to trwamy: niewolnictwo nad Wisłą trwa w najlepsze.

Tanaka

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1 133

Dodaj komentarz »
  1. Hej , tam , na tratwie !

    Chcialoby sie zawolac, ale jak wiemy, to dalej jedziemy, przeciez nikt nie wola …

    Pozdrowka
    ~l.

    ps Ale nic nie jest wieczne, co wiemy skad innad, wiec i kosciol katolicki tez nei jest. Inne pytanie jest takie: Czy sie skonczy przed koncem ludzkosci, czy dopiero wraz z nia?

  2. Na blogu temat Kleru jakos nie wzbudza entuzjazmu, blog woli dalej mietosic „Zlo katolicycmu”. A tymczasem wzmozenie politycznych emocjo wokolo „Kleru” w Polsce juz przyciagnelo uwage Reutersa:

    I pod tytulem:
    Movie about corrupt priests outrages politicians in Catholic Poland

    https://www.reuters.com/article/us-poland-religion-movie/movie-about-corrupt-priests-outrages-politicians-in-catholic-poland-idUSKCN1M82FR

    zamiescil obszerna relacje z Polski ogarnietej kleromania.

    Pozdrowka
    ~l.

  3. @tanaka

    Wydajesz się rozczarowany, że nie zmieni się nic dramatycznie ?
    Niestety tak, ale kropla drąży skałę, więc efekt dlugofalowy będzie
    Heads up!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Zetus 1 W poprzednim wpisie zadedykowalam ci, ale nie wiem czy zobaczyles, no to powtarzam.Grunt to dobre trampki!
    https://www.youtube.com/watch?v=AGuHeAxkgOA

  6. lonefather
    30 września o godz. 15:49
    Dlaczego „dopiero”? Koniec ludzkosci moze nastapic znacznie szybciej niz sie ta ludzkosc ogarnie z religijnego zadzumienia.Wszak to religiom zawdzieczamy lekcewazenie naukowych raportow, ktore sa juz alarmujace!Ocieplenie klimatu to bzdura, szczepionki sa szkodliwe,teoria ewolucji twierdzi, ze czlowiek pochodzi od malpy, a w ogole to tak nie jest, bo to bozia czlowieka stworzyla a nie odwrotnie, itd.Antywiedze zwdzieczamy klerowi, ktory z niej zyje, wiec odpowiada jak nikt za koniec ludzkosci i swoj wlasny.

  7. Chwilowo nie na temat – tylko lokowanie produktu. Jak można kupic moje ksiązki podałem w komentarzu do Stachu39 pod brzydkim kk.
    Antonius
    30 września o godz. 11:17
    Stachu39
    Napisałem mail do właściciela Oficyny i podam dane, jeśli mi odpisze.

  8. PS

    Jeśli Pan Bóg pozwoli i partia pomoże to za dwa tygodnie powinna wyjść trzecia książka, bardzo gruba.

  9. zetus1
    30 września o godz. 16:29
    Tego dlugofalowego efektu mozem niedoczekac, bo cokolwiek powiedziec, to na swiecie robi sie coraz paskudniej i coraz szybciej.Ta nasza poczciwa galka nie z gumy, a skoro armagedon za pasem, to moze jednak lepiej dac na tace, bo to kto ta wi?

  10. „Kler” – film marynistyczny.. z wątkiem meblarskim 🙂

  11. lonefather
    30 września o godz. 16:26
    Polacy sa narodem klotliwym i skloconym jak rzadko. Nie o kler ani kosciol im chodzi, bo stosunek do obydwu pod wplywem filmu sie nie zmieni ale o te „moja, najmojsza racje” i w tej racji zacietrzewienie wsciekle. Temat jest w zasadzie obojetny, choc oczywiscie dobrze, jesli jest to wiara, kler, eutanazja czy aborcja, bo na tym to sie kazdy przecie zna najlepiej. Z Trybunalem Konstytucyjnym np. juz trudniej.

  12. @jakub01
    30 września o godz. 17:18

    Niestety podobnie na gałkę patrzę, pocieszam się, że może ten armagedon poczeka na moje „zejście”, chociaż czy to możliwe żeby tylu dyktatorków w jednym czasie nie wymyśliło jakiś fajerwerków ?

    Cumbias… Pero cumbias

    Ja to ten gość z białym kapeluszem który partneruje „mujer en amarillo” 🙂

  13. Marynistyczny – jeśli tak można nazwać żeglowanie w odmętach alkoholu.

  14. zetus1
    30 września o godz. 17:36
    W tym zoltym to nie ja, brakuje jej troche mojego luzu he, he,he. Jako ex-dzokejowi pozostal mi sentyment do niskich mezczyzn i nie czuje zadnego skrepowania w tancu z kims nizszym ode mnie. Przez 8 lat tanczylam z moimi kumplami z pracy na roznych imprezach, choc wielu z nich siegalo mi do ramienia. Za to jak my sie wtedy bawilismy!

  15. Tanaka pisze, że film „Kler” nic nie zmieni. A jeszcze pod poprzednim wisem oznajmiał, że kropla drąży skałę.
    Oczywiście, że jeden bodziec kulturowy, jedno ciut głośniejsze wydarzenie nie zawróci Wisły.
    Tak jak jedna manifestacja pod sądem nie uzdrowi od razu PiSu z jego manii „naprawiania Polski.

    PiSowska mentalność siedzi w dużej części ludu. Wiara również. U jednych całościowo, u innych ersatzowo (tych jest najwięcej) u jeszcze innych szczątkowo.

    Dobrze, ze film „Kler” doznał rozgłosu. To jest wydarzenie kulturowe i jednocześnie coś w rodzaju happeningu. Przez tę dwoistość film będzie oddziaływał może niedługo, chwilowo, ale zostawi swój ślad w świadomości ludzi. Nie wszystkich, tylko niektórych, lecz dołoży się do innych śladów, które już w tych ludziach są.

    Ośmielam si powiedzieć, że samo istnienie tego kontrowersyjnego i obrazoburczego (z punktu widzenia KK i jego sojuszników polityce) filmu zmusi do przeczesania swoich poglądów nie tylko tzw. inteligencję, lecz i zwykłych obywateli na co dzień obojętnych na życie społeczne, na funkcjonowanie państwa i instytucji takich jak KK, tych chodzących na celebracje od czasu do czasu, tych stale uczęszczających, wierzących i niewierzących. Jakiś powód do refleksji jest, nawet gdy „Kler” potraktujemy jako nieznany mem, to duża część zapyta – a o co w tym wszystkim chodzi i być może nie uruchomi systematycznego myślenia, ale jakieś przebłyski się odbędą. Będą jak krople, które kruszą skałę.

    Drugi aspekt rozpowszechniania filmu „Kler” w Umęczonej, to ukazanie ludowi bożemu, że jego patron, opiekun duchowy – KK nie jest tak silny jak deklaruje oraz że władza Pisowska, która pyszni się sojuszem z KK jako depozytariuszem wartości, nie jest taka wszechmocna i wiele mogąca, jest bezsilna wobec filmu jako wydarzenia kulturalnego określanego rzez nią samą jako nierzetelne z poduszczenia, wrogie kościołowi, narodowi, wierze i ludziom.

    Coś takiego może zajść ciut szybciej, co zachodzi stale i niezwykle powoli. To jest przepływ podmiotowości z kościoła na wiernych oraz z państwa na obywateli. Jakiś być może nieznaczny, lecz jest to proces typu – przepływ preferencji tak/nie w 100 % populacji, czyli jeśli jednej stronie ubędzie np. 5 %, to drugiej przybędzie 5 %, co w sumie daje różnice nie 5 %, a 10 %.
    Pzdr, TJ

  16. zetus1
    30 września o godz. 17:36
    Cokolwiek ta banda dyktatorkow wymysli, dobre nie bedzie i przyjdzie leb polozyc na pienku byc moze. Tez ochoty na to nie mam. No i nie o to chodzi nawet, ze mi wnuka zal, choc oczywiscie tez, ale mi tak strasznie zal ziemii. Na prawde.Jak by tak ten homo ledwie sapiens szlag trafil jako gatunek, to bym sie tak znowu nie zmartwila. Dla natury czas nie istnieje. Co tam pare milionow czy nawet miliardow lat, a moze co madrzejszego od nas by przyszlo? Co nam po tej sztuce, ktora sie tak napawamy, po inteligencji, ktora sie tak chelpimy, no co? Albo raczej -i co z tego?

  17. Dwa memy i wszystko na temat klamania jasne…

    https://photos.app.goo.gl/ppAeyZFaKcnfUM5q6

    Pozdrowka
    ~l.

  18. tejot
    30 września o godz. 18:04
    Obawiam sie, ze ani inteligencja ani prosty lud zadnych swoich pogladow nie przeczesze ani nie zrewiduje. Po czesci dlatego, ze miewa raczej przesady anizeli poglady.Burza w szklance wody. A na te polska skale, to kropla jeszcze z pol wieku albo lepiej musi padac. Raczej watpie, zebym doczekala zmiany za zycia. Jesli co nami tapnie w tej materii, to z zewnatrz a nie od wewnatrz.

  19. @Tejot
    P.S Ten film, to jedno z tych wydarzen w Polsce, ktore kazdego jedynie utwierdzi w tym,co i tak wiedzial wczesniej. Kazdy zobaczy w nim to ,co zobaczyc zechce i przekona sie do swoich racji po raz kolejny.

  20. lonefather
    30 września o godz. 18:07
    Dwa memy i wszystko na temat klamania jasne…

    Mój komentarz
    Dobre, esencja PiSowskiego stylu, metody, filozofii rządzenia.
    Pzdr, TJ

  21. @404, @all English speaking

    Fareed Zakaria: 2018 Trump Lays Out His Vision
    It seems US begins to pay the bill for their choice.

    „Rezultatem amerykańskiej abdykacji pod rządami Donalda Trumpa nie będzię europejska dominacja lub dominacja chińska. W dłuższym okresie czasu będzie to większy bałagan, erozja globalnych zasad i norm, bardziej nieprzewidywalny, niestabilny świat z mniejszą ilością możliwości aby produkować, sprzedawać i kupować na świecie. Innymi słowy, świat mniej spokojny i pomyślny, w którym wpływ ameryrki będzie zdecydowanie mniejszy. ”

    Sprawa SCOTUS BK to raczej „distraction”, inne sprawy są ważniejsze.

  22. @tejot
    30 września o godz. 18:04

    Przypomnę, że były takie filmy jak: „Robotnicy 80”, „Czlowiek z żelaza”, „Człowiek z marmuru” co do których nie mam wątpliwości, że miały wpływ na historię. Może „Kler” też odegra swoja rolę…

  23. @jakub01
    30 września o godz. 17:55

    Nie miałem na myśli wzrostu, tylko doskonałe wyczucie rytmu… 🙂

  24. zetus1
    30 września o godz. 18:26
    O to,to,to wlasnie! Burdel wiekszy bedzie a potem to nie wiadomo co, bo dzis nie sposob w jakikolwiek sposob i na podstawie czegokolwiek przewidziec czegokolwiek. Nawet na najblizsza przyszlosc. Rownie dobrze mozna wrozyc z fusow.

  25. @seleuk(os) 30 września, 8:30
    Zgadzam się, że jak chodzi o manipulowanie ludzkimi myślami i zachowaniami, zasadniczej różnicy miedzy funkcjonariuszami różnych kosciołów nie ma. Są ciekawe różnice rytuału, o czymś chyba świadczące. Ogólnie protestantów cechuje więcej umiaru i skromność. Widziałam niedawno cmentarz w Danii – ile pokory w stosunku do tego, co się ogląda na naszych cmentarzach!
    Rytuału jako takiego rzeczywiście nie ma co potępiać, jest ludziom zwyczajnie potrzebny. Jestem entuzjastycznie za tworzeniem własnych rytuałow. Mój syn niedawno sie ożenił i ślub odbył się wg rytuału zaprojektowanego przez moją synową. We własnym życiu minimalizowałam ceremonie i byłam przygotowana na cierpliwe zniesienie uroczystości ślubu mojego syna. Tymczasem i treść składanych przez obie strony slubów (indywidualnie skomponowana) i oprawa ceremonialna pozostawiły mi bardzo miłe wspomnienie.

  26. zetus1
    30 września o godz. 18:40
    Tak, wiem, ale moj wpis nie byl tak dokladnie a’propos. Wyczucie rytmu to zauwaz ma tam kazdy. Nb. kazdy czlowiek ma wyczucie rytmu, bo organizm to rytm. Jasli ktos twierdzi, ze go nie posiada albo, ze „nie umie tanczyc”, to tylko dlatego, ze to sobie wmowil.Taniec jest najbardziej naturalna i elementarna forma ludzkiej ekspresji.

  27. @jakub01
    A ja uważam, że nie doceniasz tego filmu. Zresztą go jeszcze nie obejrzałaś.
    „Kler” głośno przemówił i pokazał to, co niby było wiadome, ale szeptane po kątach, wstydliwe, kwitowane rubasznymi żartami, często bezsilne wobec księżej pazerności i bezkarności (opłaty za pochówek wedle uważania i pod przymusem, bo już mniejsza o ślubne).
    Wiesz jak to jest, ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka.
    Miarka się chyba przebrała.
    To samo z kroplą, która grąży. Myślę, że popłynął strumyczek.

  28. @lonefarher 18:07. Jak ja lubię te chazarskie oczęta. „Czy te oczy mogą kłamać…? Pozdrawiam.

  29. @tejot 30 września o godz. 18:04
    ..) co w sumie daje różnice nie 5 %, a 10 %.

    10% to bardzo często punkt graniczny. Czasami jest to nawet mniej procent. Ruch drogowy, znaczy się samochodów stabilizuje się – albo nabiera chaotycznego charakteru w pobliżu tego ułamka kierowców zachowujących się „tak samo”.
    Albo „wspólnie” ignorujacych wypadek drogowy albo „wspólnie” naciskających na hamulec aby mu się przyjrzeć. Ptaki i szarańcza nabieraja w locie cech struktury silnie uporządkowanej od (czasami) nawet mniejszej części swoich sióstr i braci (zaczynajacych) lecieć „wspólnie”. Demonstranci nabierają cech spoistej i (samo) sterownej grupy na jednym (chińskim) placu T. albo na (egipskim) placu T. Wszystko jedno w jakim kraju i wszystko jedno na jakim placu.
    Tworzenie się organizacji takich jak IRA, AK, Solidarność, NZS, Kluby Gazety Polskiej czy Rodzina Radia Maryja. Te same mechanizmy.
    Dlatego współczesnie badania nad sposobami powstawania komórek organizacji terrorystycznych takich jak Al Kaida czy ISIS finansują te same pieniądze, które opłacają historyczne badania nad organizowaniem się irlandziej IRA czy polskiego KORu i Solidarności.
    Ale ja o tym nic nie mówiłem… 😉

    Podsumowując; sieci + chaos + katastrofy + statystyka + fizyka = bardzo silna nadzieja na bardzo (nomen omen katastroficznie) szybkie zmiany w „stanie posiadania”, inaczej w potędze „rządu dusz” Kościoła katolickiego w Polsce.

  30. @jakub01
    30 września o godz. 18:06
    Papa Was A Rolling Stone
    Wherever he left his hat was his home.
    Donde sea que él dejó su sombrero era su hogar.

    Nie znam hiszpańskiego – to tylko translator 🙁

  31. zetus1
    30 września o godz. 18:35
    Chyba sam nie bardzo w to wierzysz, ze dzis „Kler” czy jakikolwiek inny film odegra role podobna „Czlowiekowi z..”.Nie te realia, nie ten sposob myslenia i odczuwania co w epoce przed-internetowej. Kino nie ma juz tej sily razenia.Polacy sie gorliwie pokloca i ucichnie burza, o ktorej jutro zapomna. Kropla padnie, tak, ale ile jeszcze tych kropel potrzeba? Mysle, ze caly wodospad.
    Slysalam tu od kogos o filmie” Jaszczurka”, wiec ide poszukac. Nara.

  32. @wbocek 30 września, 10:20
    Jak można w jednym zdaniu powiedzieć, że religia jest pustym rytuałem i jednocześnie twierdzić, że jest gwałtem zadawanym ludzkiej psychice? Tego zdania nie przypisuję Tobie, rzecz jasna, ale okazuje się, że takiej tezy właśnie bronisz.
    O co Ci chodzi z tą „maryjna życzliwoscią? Znowu wtłaczasz kobietę w stereotyp. Odmowa odbierania świata wyłacznie na biało i czarno nie ma nic wspólnego z życzliwością, a już najmniej maryjną.

  33. @lonefather
    30 września o godz. 16:26
    Reuter jak zwykle lakoniczny i precyzyjny. A oni nam tu powtarzają, że oni tam na zachodzie nie wiedzą co sie u nas dzieje 🙂

  34. @ Zetus1 oraz WSZYSCY KOCIARZE na blogu , dedykuje.
    https://www.youtube.com/watch?v=3HoiuDPnvrM

  35. Tanaka
    Popadłeś w ton wręcz katastroficzny, zwłaszcza pod koniec swojego „marynistycznego” wywodu.
    Wszystko na nic, bo suweren chce mieć święty spokój: ochrzcić, ożenić, pogrzebać wedle tradycji. Film obejrzy, ale nic z tego nie wyniknie. Skąd wiesz? Poszły konie po betonie, jak nigdy dotąd.
    Pożyjmy chwilkę, zobaczmy. Może gdy parafianin pójdzie do proboszcza, odważy się dać mu tylko male co nieco za jakąś usługę/posługę, a nie zgodzi się na wysoki próg przez klechę wyznaczony.
    To już byłby mały sukces.

  36. @jakub01 30 września, 12:57
    Podobny pogląd do tego, który cytujesz, wyraziłam niedawno na blogu twierdząc, że wierzenia ludzi to jedno, a zdefiniowana religia oraz zarzadzanie tą religią to drugie. Spotkałam sie z oburzeniem.

  37. mag
    30 września o godz. 18:54
    Nie wiem jak jest teraz z Polsce, ale za czasow mojej tam obecnosci, jeszcze za komuny bynajmniej sie nie szeptalo wstydliwie ale calkiem glosno mowilo o „co laska ale nie mniej niz tysiac”, smiali sie ludzie z tego i placili dalej. O pedofilii nie mowilo sie wcale, to fakt, ale dzis o pedofilii mowi sie w Polsce tylko dlatego, ze swiat o niej mowi, a my od swiata odcieci nie jestesmy. Jest internet za to nie ma zelaznej.To nie bezsilnosc zreszta wobec KK, ale calkowicie dobrowolne datki! Nikt nikogo nie zmusza do tradycji z udzialem ksiedza, bo z zadnej wiary te sluby i pogrzeby nie wynikaja. Nie znam filmu ale znam powierzchownosc i slomiany ogien rodakow .

  38. @tejot i @mag, 30 września, 18:04 i 19:10
    Zgadzam się, że film pozostawi ślad, który – jak mówi @tejot – dołączy do śladów już zostawionych. Dzięki takim jak ten film wydarzeniom zmienia się nasza percepcja świata. W tym właśnie leży od wieków wielka rola sztuki.
    Póki artyści mają wolność tworzenia, jest nadzieja na oświecenie.

  39. Może ten film będzie przysłowiową kroplą wody, która padnie na beczkę z prochem?

    @wbocek

    Jesteś już w domu? Jak się masz?

  40. kruk
    30 września o godz. 19:14
    A i owszem, ja tez jestem zdania, ze mozna wierzyc nie wyznajac zadnej religii zinstytucjonalizowanej. Mozna wierzyc chocby w totemizm i swietosc wlasnego Kota i nikomu nic do tego skoro innych nie zmusza sie do jakichs specjalnych wzgledow odnosnie tej wiary. Kiedys ludzie wierzyli, ze ziemia jest plaska i do dzis niektorzy tak twierdza. I taki poglad jako bzdurny nalezy zwalczac, jako ze jest niezgodny z naukowa oczywistoscia i dyskusji tu nie ma. Zreszta i Arystoteles potrafil w prosty sposob udowodnic kraglosc ziemi, podajac przyklad stopniowo znikajacego okretu na horyzoncie, stopniowo czyli tak jakby „schodzil” po schodach a nie czynil sie od razu odleglym punktem. Z wiara powinno byc jak z medycyna – po pierwsze nie szkodzic. Wszystkie religie instytucjonalne sa szkodliwe, z przyczyn oczywistych .

  41. Herstoryk
    30 września o godz. 12:58

    Moja microatomowka (teoretyczny peak power 5,9kWp) dala dzis, deszcz i takie rzeczy, 11,1kWh. Bylo duzo gorzej (26), 1,902kWh, ale dzien byl taki ze koty pod poduszkami ukrywaly. Rekord mam(na razie) 23wrzesnia, 29,615.

    Tak Herstoryk, taki widok melancholijny moze czlowieka w gleboka depresje wpuscic. W niektorych wypadkach, bronie siebie, zaslaniajac melancholie pelnym widokiem. Choc nie lubie zmieniac gatunkow.

    zetus1
    30 września o godz. 13:07

    Ja widze/widzialem mozliwosc likwidacji finansow/majatku KK. W przyszlosc rowniez zagladam. Mam dar widzenia Wielkokrotnie o tym pisalem, choc w formie rozproszonej. Pewnym kierunkiem, mialem zamiar udzial osobiscie wziac, ale mnie przeszlo. Co mnie obchodzi. Nad zbiorem calosc, na Twoje zyczenie zapracuje(napisze). O terroryzmie, jestem agnostykiem. To jedyna grupa nieterrorystyczna. Brak wiary (w cokolwiek) wyklucza zajecia w tej szlachetnej profesji. Gdyby taki zdarzyl, agnostyczny terrorysta, natychmiastowo samsiebie w powietrze wysadzil. Znaczy zniknal.

    Samoistnie tylko jedna Maryja zapingwiniona zostala. W niektorych kregach samoistnosc taka nazywana jest niepokalanie, w drugich in vitro, jeszcze drugich dzieworodztwo. Tylko tak. Dzieworodztwo zachodzi w moim komposcie, u robaczkow co tam mieszkaja i slimaczkow hiszpanskich (bezskorupkowych), co do mnie, na porter Carnegie, do ogrodka przylaza. Inne gatunki tez sa prawdopodobne, ale ja mam szczatkowa wiedze biologiczno/medyczna. Chyba jest jakas rybka.

    Tzw „wychowywanie spoleczenstwa” uwazam za metode zblizona do onanizmu. Jak kto lubi to moze onanizowac i wychowywac. Nic mnie do tego. Dzieci (efekt nastepnopokoleniowy) z tego byc nie moze. Jak sam piszesz Zetus, Korporacja Katolicka zwieksza dawke onanizmu. Prawdopodobnie masz calkowita racje, na temat dawkowania i skutkow.

    Kierunek na Moskwe, nie jest na poludnie Europy. Jak geografia (bieguny magnetyczne) jeszcze nie zmienily, a slonce po niebie lata jak lata, to moskiewski kierunek jest wschod pozaEuropejski. Ale dokladnie nie sprawdzalem, to dokladnie nie wiem.

    wujaszek wania
    30 września o godz. 14:22

    seleuk|os|… kiedy najbliższa paraolimpiada?

    Ogolna date (treningow) dal @lonefather. Data szczegolna zachodzi miesiac (chyba) po zwyklej. Znaczy bedzie w Tokio (nie jestem pewien). Paraolimpiada jest spotkaniem sportowcow mocno niepelnosprawnych w roznych niepelnosprawnosciach. Podaje liste klubow polskich paraolimpijczykow, z szansami medalowymi.
    Zwiazek Sportowy Inteligentnych Inaczej ZSII
    Mlodziez Wszedobylska (postGiertychowcy po transformacji, tylko sekcja podnoszenia ciezaru)
    Torunski Klub Sportowy Zlotego Rydzyka
    Kukizowcy Bezszczepionkowi
    Anabolicy Narodowi (maja dyspense z WADA)

    Jest jeszcze klub tylko zenski im Rusalki Pawlowicz, ale nie pamietam nazwy. Te kluby wystawiaja reprezentacje niecalkiem sprawnych Polakow. Znaczy paraolimpijczykow. Treningi i osiagniecia pokazuja w TV, ale ja nie mam.

    kruk
    30 września o godz. 18:46

    Dunskie cmentarze, bardzo podobne do szwedzkich. Moj pochowek (nie pogrzeb), zaplanowalem szczegolowo, ceremonie. Powiadomilem dzieci (wykonawcy) pod grozba absolutnego wydziedziczenia na rzecz kotow. W Szw mozna miec pochowek jak kto chce.

    A poza tym. Filmu fabularnego marynistycznego „Kler” nie widzialem. Torrent szukalem, ale nie ma. YouTube film wyrzucilo. Jak czego nie widzialem, nie pisze. Moge dac recenzje innego filmu marynistycznego. Naprzyklad lodzi podwodnej Zoltej albo nieZoltej, albo o jednym co zeglowal fregata (28guns), Commander Russel Crowe. Wszedzie piekna muzyka.

    Pzdr Seleukos

  42. To znak czau i powód do zadumy. Janusz Gajos, aktor grający w filmie „Kler” znacząca rolę , to dawny Janek z filmu „Czterech pancernych? W XXI wieku przesiadł sie z czołgu do Maybacha. Ciekawe w której roli utożsamiał się z bohaterem filmowym.
    Czy w tej PRL-owskiej , czy w tej z epoki Die Likwidation, w której przyszło nam żyć ?

  43. mag
    30 września o godz. 19:10
    Ilu takich parafian sie odwazy? Przeciez dotychczas tez niejeden sie odwazyl juz chocby dlatego, ze rzeczywiscie nie mial zatem ksiadz rad nierad wzial mniej ale oczywiscie wzial. Lepiej malo niz wcale.Tu raczej zgadzam sie z opinia Tanaki- bardzo niewiele albo zgola nic ten film nie zmieni. Bedzie kropla. Ale kiedy odpowiednio duzo nakapie? No, tu bylabym ostrozna. Ale jak powiadasz -pozyjemy zobaczymy. A ja od siebie dodam – na dwoje babka wrozyla, albo umrze albo bedzie zyla.
    Jak tam twoj czort Dzezi?

  44. @kruk 30 września o godz. 19:14

    Podobny pogląd do tego, który cytujesz, wyraziłam niedawno na blogu twierdząc, że wierzenia ludzi to jedno, a zdefiniowana religia oraz zarzadzanie tą religią to drugie. Spotkałam sie z oburzeniem.

    Fakt, że „wierzenia ludzi to jedno a zdefiniowana religia to drugie” jest tak przeraźliwym banałem, że wszelki komentarz zamiera na ustach. Oburzenie z powodu wygłaszania takich „rewelacji” uznałabym za całkowicie zrozumiałe.

  45. woytek
    30 września o godz. 19:51
    Dobry aktor utozsamia sie z kazda rola. To taki „schizofreniczny” zawod , w ktorym jest sie dwoma osobowosciami naraz, z ta roznica, ze kazda z nich wie o tej drugiej. A Gajos jest aktorem wybitnym choc nie jedynym wybitnym z polskich aktorow. Mnie nie przeszkadza podziwiac kunszt aktorski Lapiskiego, fakt ze udzielal swojego glosu Kronice filmowej, choc sam tego podobno zalowalpozniej. U nas panuje paskudna maniera grzebania sie w autorze albo aktorze a’propos utworu czy roli. Co ma piernik do wiatraka? To, jak powiedzial Witkacy „niedzentelmenskie”.

  46. @jakub01 30 września, 19:23
    Powtórzę się ale niech tam! Filmy, literatura, doniesienia mediów nie spowodują nagle masowego odejścia od Kościoła, bedą natomiast powoli zmieniać jego percepcję i ocenę. Wierzeń i kosciołów nia da się ot tak sobie znieść, ale można zmienić ich rolę. Jeżeli kościoly zostaną odseparowane od władzy politycznej a ich rola bedzie glównie obrzędowa, to już będzie wielki postęp. Kapłan widziany jako zwykły człowiek wykonujący zawód, który jakieś ludzkie potrzeby zaspokaja, nie jest zagrożeniem dla wolnej myśli.

  47. @kruk 30 września o godz. 19:03
    Jak można w jednym zdaniu powiedzieć, że religia jest pustym rytuałem i jednocześnie twierdzić, że jest gwałtem zadawanym ludzkiej psychice?
    A jak nie można, zapytuję nieśmiało? Religia jest pustym rytuałem dla osób, których psychika nie poddaje się gwałtowi. Proste? Proste.

  48. Film marynistyczny? Uważam, że film jest uczciwy, bo chociaż idzie na pewne łatwości, to stara się przedstawić problemy ludzi w sutannach i dobrze im tak -wiedzieli, co wybierają. Jedenastoletni syn moich znajomych codziennie wieczorem odprawiał a w domu mszę, potem mu przeszło, rodzice byli zaniepokojeni, bo ni marzyli o syn księdzu. w moim mieście, dwaj bracia są probosczczami w dwóch najważniejszych parafiach. Syn ksiądz jet to nadal marzenie wielu rodziców na wsiach Uważam, że to trudne powołanie FILMIE Jest wiele elementów karykaturalnych i to sĄ te „łatwości”Gdzieś cżytałem , że możele[piej by było zrobić f3 filmy o każdym z tych młodych ludzi, na miarę tragedii greckiej.

  49. woytek
    30 września o godz. 19:51
    Corekta: oczywiscie – Lapickiego.A tak przy okazji, to Gajos nigdy sie swojej roli Janka Kosa nie wstydzil podobnie jak Janeczka w kabareciku O.Lipinskiej.

  50. Czy filmy o dupie Maryni też są marynistyczne?

  51. „Kapłan widziany jako zwykły człowiek wykonujący zawód”
    No właśnie. Tak widzi się księży i pastorów na Zachodzie. Kiedy to nastanie w Polsce?

  52. @Na Marginesie, 30 września, 19:59
    Szkoda, że dopiero teraz stwierdzasz, że to banał. Do tej pory wymyślalaś „xsiuncom”, „odmóżdżonym” wiernym i religii w ogóle jednym tchem, łacząc to w całość.

  53. @ woytek
    Gajos był także świetnym gangsterem .Może nie chodzi o utożsamianie się z graną postacią tylko o wyobrażenie sobie jak powinien myśleć i zachowywać się arcybiskup, czy gangster. zresztą scenariusz narzuca pewien sposób przedstawienia postaci, można przyjąć rolę albo nie

  54. Stachu39
    30 września o godz. 20:03
    Syn ksiądz jet to nadal marzenie wielu rodziców na wsiach.
    W Polsce to zrealizowane marzenie pani premier! Wszak – kto ma ksiedza w rodzie, temu bieda nie dobodzie.

  55. jakub01
    30 września o godz. 18:50

    „Nb. kazdy czlowiek ma wyczucie rytmu, bo organizm to rytm. Jasli ktos twierdzi, ze go nie posiada albo, ze „nie umie tanczyc”, to tylko dlatego, ze to sobie wmowil”.

    To dla mnie spora ciekawostka, znaczy – to, że ktoś coś sobie wmówił. Z jakiego powodu miałoby się zrodzić takie wmawianie sobie – ot tak z niczego?

    Moje pytanie nie jest z sufitu. Skończyłem szkołę mundurową, w której znaczącym elementem pedagogiki było koszarowe wychowanie z obfitą musztrą. Otóż trafiali się koledzy – fakt, że bardzo rzadko, dosłownie pojedyncze sztuki – którzy za Boga nie potrafili chodzić w nogę i w dodatku machali nogami i rękami jak żyrafa: prawa noga i równocześnie prawa ręka. Prawa prawa, lewa lewa – tak chodzili. Nigdy, przez całych pięć lat nauki i musztry się nie nauczyli.

  56. @Na Marginesie, 30 września, 20:02
    Nadawałabyś sie na jezuitkę, gdyby ten zakon dopuszczał kobiety.

  57. I naprawdę nie przyszło krukowi do głowy, że @jakub01 30 września o godz. 19:34 zawiera pogląd jednak nieco odmienny od tego, którym przechwala się tutaj kruk? O rany…

  58. @kruk 30 września o godz. 20:19
    Jeśli krukowi brakuje argumentów – to zawsze można chlapnąć ad personam.

  59. @kruk 30 września o godz. 20:14
    Tylko co to ma wspólnego z czymkolwiek bądź?

  60. @Tobermory 30 września o godz. 20:07

    Czekałam na to skojarzenie, chociaż nie chciałam sama…
    No i nie zawiodłeś 🙂

  61. Czy sa filmy maryistyczne? Albo filmy z ryjem?
    Aby tylko nie były „odmóżdżone”, bo krukowi odbije pokrywka.

  62. Tobermory
    30 września o godz. 19:33

    Tobermorku, dziękuję. Jak dla Ciebie, to tak sprawa się ma: Zastarzałe uszkodzenie łąkotek, torbiele maziówkowe przedziału przedniego, „myszki” stawowe chrzęstno-kostne i przewlekłe zapalenie maziówki (prawdopodobnie kosmkowo-guzkowate zapalenie barwnikowe). Ogniska chondromalacji IV stopnia kłykci. Przykurcz zgięciowy stawu.

    Oglądnąłem najbardziej sensacyjny w moim życiu film z precyzyjnej akcji krokodyla wygryzającego różne niepotrzebne i poharatane rzeczy w kolanie, łącznie z podrównywaniem krawędzi łąkotki. Bacham szapką przed takimi fachowcami, nie tylko dlatego, że mnie kolega remontował, ale dlatego, że widziałem niesamowitą precyzję na własne oczy, włącznie z pokazywanymi mi wyciętymi przed chwilą kawałkami mnie. Ludzie, ludzie, cuda w tej budzie.

  63. @ jakub01
    Jeżeli obie role i inne role znanego aktora są akceptowane przez artystę
    i to nie jest naganne, to jest to dowód , że filmu nie można mieszać z życiem, czyli to, co przedstawiają nam panowie „kinematografowie”, to nie jest życie, tylko zmyślenie , show , hucpa, przedstawiona naiwnym widzom do zabełtania im w głowach.
    Jeżeli naiwny widz przyjmie to dosłownie, co przedstawia „Kler”, jako prawda objawiona, to widz staje się ofiarą manipulacji twórców tego show, tak jak był nim w czasach „Czterech pancernych”.

  64. @WBOCEK
    SERDECZNIE POZDRAWIAM I WSPÓŁCZUJĘ. NIGDY NI JEST ZA WCZEŚNIE UDAC sie dO LEKARZA, gdy coś doskwiera

  65. kruk
    30 września o godz. 19:14

    „Podobny pogląd do tego, który cytujesz, wyraziłam niedawno na blogu twierdząc, że wierzenia ludzi to jedno, a zdefiniowana religia oraz zarzadzanie tą religią to drugie. Spotkałam sie z oburzeniem”.

    Przepraszam, kruku – spotkałaś się na blogu z oburzeniem z powodu prostego stwierdzenia, że są trzy rzeczy: religia, jej zarządcy i owce???!!! Mogłabyś nazwać bliżej durnia, który na ten podział się oburzył, i go zacytować? Bo jednak podejrzewam, że z Ciebie amatorka dorabiania argumentów do założonej tezy.

  66. Stachu39
    30 września o godz. 20:43

    Dziękuję, Stachu. Już zwróciłem i dalej zwracam honor lekarzom, uważając, że byłem durniem ze swoją mocną wolą, że dam sobie radę. Uzmysłowiłem sobie, widząc na ekranie swoje kolano pokryte w środku pajęczyną, jakimiś farfoclami, krwiakami i czort wie czym, że są rzeczy, których się ignorancką wolą, choćby najmocniejszą, nie przeskoczy.

  67. wbocek
    30 września o godz. 20
    Musztra to zupelnie inna bajka, bo to nie jest spontaniczny ruch ale wlasnie -musztra. Wiele innych przyczyn moze byc powodem, ze ktos za chinskiego boga nie potrafi chodzic w noge.Natomiast wymigiwanie sie od tanca twierdzeniem, ze sie nie umie, lub nie czuje rytmu, to na ogol proba ukrycia wstydu np. z powodu wieku czy tuszy, czy innej „ulomnosci”, w ktora taka osoba wierzy.Racjonalizowanie kompleksu. Musztra moze u kogos powodowac jakis rodzaj stresu, ktory wlasnie fatalnie wplywa na te korelacje ruchu , moze czasami ktos wrecz za bardzo chce a poniewaz nie od rau mu to wychodzi, to uznaje ,ze jest do tego niezdolny, a tym samym rzeczywiscie staje sie niezdolny. Tak mysle ale przyczyn moze byc wiele a wszystkie sa natury psychologicznej. Ponizszy link pokazuje jak bezsensowne sa nasze obawy i zludne odczucie, ze nie potrafimy tanczyc. Spojz tylko.
    https://www.youtube.com/watch?v=UbmNKhJrtWM

  68. @wbocek 30 września o godz. 20:48

    Dorabianie argumentów do założonej tezy – oj tak, oj tak! Przypomnę tylko schlastanie Tobermory za pytanie, które zadałam Stachowi ja – i w dodatku beznadziejne przeinaczenie tego pytania! Na zwróconą uwagę kruk nie raczyła zareagować – ale nadal wyrażała swoje poglądy na temat tego, co rzekomo przeczytała! W dodatku jeszcze – to mnie nazywa „jezuitką”. Kacz by się uśmiał.

  69. @wbocek 30 września o godz. 20:52
    No to wypada pogratulować zabiegu. Czy to kolano teraz będzie całkiem sprawne? Czy masz w planach rehabilitację?

  70. kruk
    30 września o godz. 19:14

    Zapomniałem napomnknąć, kruku, że o tym, co Ty niby niedawno na blogu powiedziałaś – tak jakbyś to nam odkryła – gawędzimy ładnych parę lat, czyli rozróżniamy religię, jej zarządców i wiernych. I chyba nie zauważyłaś, że nawet bojowa Namargineska nie raz i nie dwa deklarowała, że nie interesuje jej religia, kiedy jest tylko prywatną sprawą wiernych.

  71. jakub01
    30 września o godz. 20:53

    Czyli mowa jest o dwóch różnych rzeczach. Mówiłaś o wyczuciu rytmu i tylko na to zareagowałem.

  72. jakub01
    Dżezi jest czarną wesołą diabliczką, natomiast @Namargineska podobno jest jezuitką według czarnego kruka.

  73. @kruk 30 września o godz. 20:01
    nie spowodują nagle masowego odejścia od Kościoła, bedą natomiast powoli zmieniać jego percepcję i ocenę.

    Czy jesteś zdania, że tysiące sowietologów zarabiajacych na utrzymanie przez dziesięciolecia wróżeniem z sowietologicznych fusów uczciwie zapracowało na swoje pensje?
    Część z nich pracowało na prywatnych uczelniach ale część dla CIA, wojska, rządu, itp. fundowanych przez podatnika instytucji. Razy ileś państw tzw. „Zachodu”.

    Żaden z nich nie przewidział ani Gorbaczowa, ani pierestrojki ani pokojowego rozpadu ZSRR, RWPG i Układu Warszawskiego. Ani Solidarności, ani upadku muru berlińskiego.
    W każdym razie, jeżeli były takie przepowiednie, to pisali o nich, słowami mojej kilkuletniej córki, iż staną się „za to lat”.

    A nie stały sie za żadne „to lat” tylko kompletnie nieprzewidywalnie co do czasu i co do pokojowej (poza kilkoma strzałami z czołgu w radziecki parlament) formy.

    Tak długo jak nie przedstawisz nam (weryfikowalnego na poprzednich wydarzeniach) modelu opisującego wyliczenie p-a zajścia „krytycznego przełomu” w jakimś czasie tak długo ja mam trudności z zaakceptowaniem twojego subiektywnego „powoli”.

    W Irlandii też było „powoli”? Licząc od kiedy? Gdzie umieścisz punkt startu? Od św. Patryka? Wtedy rzeczywiście zgodze się z tobą.
    Czy może od uchwalenia 8-mej poprawki w 1983 roku?

  74. Na marginesie
    30 września o godz. 20:55

    Na te pytania odpowiedź przyniesie czas. Mogę tylko powiedzieć, że w internecie jest wypowiedź babki, której ten lekarz tak naprawił kolano, że ona już 18 lat chodzi po górach bez najmniejszych protestów ze strony tego naprawionego kolana. Druga historia – niepublikowana: znajoma syna mojego przyjaciela – tancerka – paskudnie zepsuła sobie stopę i płakała, że koniec jej tańcującego życia. Po przejściu przez ręce mojego kolegi tańczy szczęśliwa, jakby się nic nie stało. Ja nie marzę o tańczeniu, lecz o tym, żeby chociaż z siodełka nie spaść. Ale najpierw trzeba na nie wleźć, a to chwilowo – dopiero nieznana przyszłość.

  75. woytek
    30 września o godz. 20:41
    Daruj ale dla mnie twoj wywod jest nieco metny. Uwaza,ze widz jest na tyle rozgarniety, iz sam jest w stanie zrozumiec co jest fikcja a co nawiazuje do znanej mu z doswiadczenia rzeczywistosci. Nie jest bezmyslnym przedmiotem manipulacji, choc oczywiscie istnieja i filmy propagandowe. W komunie mielismy tego zalew ale i tak z mizernym skutkiem w porownaniu do nakladow. Kazda rola jest przez aktora akceptowana bo to po prostu jego praca, z tego zyje. Jesli jakiejs roli nie przyjmuje to jej nie gra. A nie przyjmowac moze z roznych powodow, najczesciej malo majacych wspolnego z swiatopogladem aktora, a czesciej z braku czasu, kiedy aktor grywa w teatrze i filmie jednoczesnie. Sprawdzianem aktora zawsze byl i bedzie teatr. Zywa widownia a nie film, gdzie nieudana scene mozna wyciac.

  76. mag
    30 września o godz. 18:54

    miarka się chyba przebrała

    jak sądzisz, czy Smarzowski też tak uważa?
    Bo mnie się wydaje, na podstawie scen końcowych i sposobu przedstawiania „ludu bożego”, że daleko mu do optymizmu.
    Bardzo jestem ciekaw Twojego zdania. I zdania tych, którzy film obejrzeli.

  77. seleuk|os|
    30 września o godz. 19:39

    dzięki za grafik 😉

  78. @Kruk
    bez daty

    Ja mysle Ty masz problem, lepsze slowo rozterka. Jak wiekszosc tu, wychowana W i DO katolicyzmu. DO katolicyzmu. Ogladasz swiat. Widzisz duzo innych odpowiedzi, te same pytania. Inne odpowiedzi tez dobre. Masz problem, rozterke sama traktowac. Szukasz wyjscia, nie ma.

    Kiedys mnie pytanie zadalas Kruk. Dawno. Dlaczego potraktowalem 404? Mialas „historycznosc” zobaczyc. Dowiedziec. Zobaczylas? To jest duza w czesci odpowiedz na Twoja rozterke.

    Wyjsc z wlasnych tabu jest najtrudniej. Innych bardzo latwo traktowac.

    pzdr Seleuk

  79. zza kałuży
    30 września o godz. 21:11
    Ja tez mysle o” powolnych” zmianach, wszak KK trwa od 2000 lat i jakiez zmiany w nim zistnialy? „Nasz papiez ” uznal Galileusza w80-tych latach?No i” powoli” to wedle mojego rozumienia -„o ile nie nastapia jakies gwaltowne i niemozliwe do przewidzenia przez nikogo zmiany”, czego dodawac nie trzeba, bo to chyba oczywiste.A ze zmiany na swiecie akurat nastepuja w galopujacym tempie, do tego nie mozna przewidziec nic nawet na okres 2-3 lat wiec i to „powoli”jest dosc problematyczne, albo raczej- umowne.

  80. A po sąsiedzku Hartman dmie w surmy bojowe i ogłasza zwycięstwo.
    Coś mi się wydaje, że będzie to jego kolejna „wygrana”.

  81. woytek
    30 września o godz. 20:41
    Aktor, ktory nie akceptuje swojej roli a jednak ja gra, to partacz w zawodzie i rezyser go po prostu wymieni.

  82. mag
    30 września o godz. 19:10

    Maguś – nie popadłem w ton katastroficzny, bo katastrofa trwa od 1050 lat, czyli jest stanem pemanentnym tak bardzo, że poza nią nic prawie nie ma.
    Ta „Tożsamość”, ta „Prawda”, ta „Chrześcijańska Tradycja”, ten „Patriotyzm” ta belka stalowa dobrze zespawana: Polak=katolik i płyta pancerna w miejsce nieistniejących pancerników morskich: Kościół=Polska. Ten gen. Pardą, Gen. Katastroficzny, katastrofalny i bardzo usmarkany.
    Katastroficzność mojego wniosku jest fakultatywna: jak „Kościół” to nie będzie „lud boży” (co to nim niby jest, bo od chrztu nic tylko każdy wyznawca tysiące razy słyszy pustą mowę kleru, że Kościół to lud boży, kapłani i ten, no – duch święty fruwający nad nimi), tylko to co jest, czyli członkowie kleru bedący właścicielami „ludu bożego” i uprawiający tenże lud wedle chęci i chuci – to będzie twać to co jest: katastrofa.
    Jak ten „lud boży” weźmie na siebie odpowiedzialność i za kler i za siebie i za to, co, dlaczego, z jakim skutkiem wyznaje – to katastrofa wychudnie, zblednie i powoli zaniknie.
    No to co robi ten lud boży?

  83. wujaszek wania
    30 września o godz. 21:39
    A dobrze zes wspomnial Hartmana. Lece w oplotki zajrzec z ciekawosci!

  84. Droga Blogosfero. Jeszcze raz. Krotko, Zdania skomplikowanozlozone mam trudnosc.

    Kosciol, religia nie jest problem. Polityka KK jest problem. W Polsce.. Jedyna suverenna partia polityczna KK. Pozaparlamentarna, na dokladka. O co klocic? Taki abstrakt? Jest skomplikowane wytluszczone (bold) zdanie (2)?

    pzdr Seleukos

  85. wujaszek wania
    30 września o godz. 21:39
    Hartman zadnego zwyciestwa nie oglasza, raczej podjecie walki ale jego najnowszy tekst na prawde warto przeczytac. Polecam wszystkim, jako ze porusza to czegosmy tu przez chyba jakies niedopatrzenie nie poruszyli, a mianowicie udzialu politykow w tym KK-owskim chlewie.

  86. jakub01
    30 września o godz. 21:35

    Ja tez mysle o” powolnych” zmianach, wszak KK trwa od 2000 lat i jakiez zmiany w nim zistnialy?

    Jak to – jakie zmiany? Cudowne! Papieże i biskupi oraz szeregowi członkowie kleru nieustannie gadają: pogłębiamy rozumienie ewangelii!
    Tak jest! Dwa tysiące lat tak sobie nieustannie pogłębiają – przez większą część czasu pogłębiania pogłębiali za pomocą wojen i mordów – a pogłębia nieustannie z milion członków kleru, parę milionów teologów no i „lud boży” – rzecz jasna; aktualnie w liczbie ponad miliarda.
    Jak pogłębiają? Tak jak pokazuje film oraz codzienne doświadczenie.
    Jak tak dwa tysiące lat pogłębiają tą ewangelię, to do tej pory nie mają czasu zając się pogłębianiem rozumienia całej niebieskiej książeczki. Tam to dopiero jest co pogłębiać!

  87. No, no Hartman. Wreszcie, cos na jutro, nie na wczoraj. Ciekawe, jaka strategie, na jutro by napisal? Coby dalo rozlozyc, na osoby, dni. Co za miesiac? Jak bledu szukac w projekcie? Co jadro projektu? jak metoda?

    Moze wreszcie jaki polski intelektualista, ruszy intelektem. Nie historie opowiadac. Historycy.

    pzdr Seleukos

  88. Tanaka
    30 września o godz. 21:43

    katastrofa trwa od 1050 lat, czyli jest stanem pemanentnym tak bardzo, że poza nią nic prawie nie ma.

    Przyjęcie chrześcijaństwa przez Mieszka I było decyzją czysto polityczną i dobrze się ówczesnej Polsce przysłużyło. To było wprowadzeni kraju do ówczesnej „Unii Europejskiej”.
    Nie tylko nie było żadnej katastrofy. Wręcz przeciwnie. Katastrofa rozpoczęła się w momencie rozejścia się dróg Polski i Zachodu, w wyniku zwycięstwa kontrreformacji, którą zawdzięczamy Jezuitom i szwedzkim Wazom.

    Ta „Tożsamość”, ta „Prawda”, ta „Chrześcijańska Tradycja”, ten „Patriotyzm” ta belka stalowa dobrze zespawana: Polak=katolik

    Zbitka Polak – katolik, to slogan marketingowy krk z czasów zaborów, czyli dość świeżej daty. Klientela krk była wystawiona na żer konkurencji prawosławnej i protestanckiej, stąd pilna potrzeba wystawiania certyfikatów lojalnościowych w postaci tej zbitki.
    Dzisiaj coraz więcej Polaków czuje się również Europejczykami, stąd gwałtowne odkurzanie i filtingowanie starych certyfikatów.

  89. wbocek
    30 września o godz. 20:48

    Pombocku, zorientuj mnie, bo pisałem wstepniaka i nie sprawdzałem, gdzie masz kolano. Wziąłeś ze sobą i jesteście w domu? Bo kolano wygląda mi na inhalujące zdrowie. Jesteś bowiem w formie i wyłapujesz to, co nasza milusińska @kruk stara się usilnie przed wyłapaniem schować.

  90. seleuk|os|
    30 września o godz. 21:49

    taż pieklę się na tę okoliczność od dawna.
    Krk jest de facto partią polityczną!

  91. jakub01
    30 września o godz. 21:58

    jak nie poruszali, jak poruszali do wypęku i zdarcia gardeł!

  92. @kruk,
    cenię sobie bardzo Twoją obecność na blogu i to, co tutaj wnosisz swoimi komentarzami.
    Pozdrawiam 🙂

  93. wujaszek wania
    30 września o godz. 22:07

    Ile u Mieszka było czystej kalkulacji politycznej, a ile fantazji bajecznych pt. „chrześciaństwo”, to odrębna sprawa i co do proporcji mocno niepewna. Pewne jest to, że Mieszko jak inni dookola niego i do dziś – tłumy włącznie z takimi, weźmy, prezydentami i premierami – żyli i żyją bajędami.

    Owszem, politycznie było to trafne, przez niejaką chwilę. Jakoś tak zapewne do nadejścia – politycznie poproszonych przez naszych polityków – Krzyżaków, znacznie lepszych chrześcijan, skuteczniejszych w paciorkach i łaskach (wmodlili i w łaskach otrzymali dar potężnego państwa z najpotężniejszą wtedy warownią Europy – Marienborgiem/Malborgiem), znacznie skuteczniejszego politycznie, a jeszcze bardziej niż bardziej skutecznego – w system państwa i krzyżackiej cywilizacji, z której do dziś Polska korzysta (sic!).
    Chrześcijaństwo, samo z siebie, jest katastrofą, zwłaszcza, jak się za nie bierze taki partacz i fantazmatyk jak Polak.

    Rozejście się Polski z Europą cywilizowaną, owszem, w sensie intensywności, zaczęło bardzo przyspieszać od końca Jagiellonów, nie znaczy to wcale jednak,że przedtem byliśmy w centrum cywilizacyjnym Europy. Byliśmy peryferium, ale z chwilową szansą na zbliżenie się i – może – wejście do kręgu owego centrum. Ta możność jednak od zarania była bardziej hipotetyczna, niż realistyczna. A później, po Jagiellonach, Polska stała się wyłącznie fantazmatem, nie mając realnego bytu.
    Co i tak niczego tu nie zmienia: Polak-katolik i Kościół-Polska, czy od zaborów, czy nie od zaborów, nie ma znaczenia dla wyniku.

  94. wujaszek wania
    30 września o godz. 22:09
    Ja to sto razy napisalem, jak za Korporacje zabrac. Po to tu przyszedlem. Mialem tez krotko przygode z jehovitamia (miejscowymi). To tez corp. A odpowiedz zawsze byla „… ale czy tak mozna?, przeciez…”. Pytaniem.

    Ja nie mam Wujaszek patent na nieomylnosc. Takby musialo byc. Ja mam patent na odpowiedz na pytanie „Mozna?”. Odpowiedz prosta, jak pomyslisz, zawsze mozna. Mozna. A po drodze, tak zawsze bledy. Co z tego? Mozna, pierwszy krok zrobic. Kto inny drugi zrobi.

    To pytanie/odpowiedz „ale? przeciez…” jehoviccy ateisci mnie dali. Na tym blogu tez. Katoliccy ateisci.

    pzdr Seleuk

  95. Stachu39
    30 września o godz. 20:03

    Uważam, że film jest uczciwy, bo chociaż idzie na pewne łatwości, to stara się przedstawić problemy ludzi w sutannach i dobrze im tak -wiedzieli, co wybierają.

    Stachu: niemal, albo dokladnie nikt z tych, co włażą na ścieżke zostania członkiem kleru nie ma pojęcia, w co włazi. W samym filmie, co najmniej dwie postaci, dokładnie to dokumentują. Jak się jednak przyjrzeć bliżej, dokumentuje to każda postać: od mateczki zakonnej która ma taki regulamin domu sierot, że się niegrzecznych chłopaczków (zsikał się ze strachu w prześcieradło, czyli sierocy normatyw w takim auschwitz) sadystystycznie leje kablem od żelazka w goły tyłek i genitalia na widoku innych, a siostrze-sadystce i ukrytej masochistce gały na wierzch wychodzą z podniecenia, przez tych spotworniałych księży zwykłych, szkolących się w cynizmie przydupasów arcybiskupa, po monstrum biskupie grane przez Gajosa – wszyscy, zanim zaczęli, nie mieli pojęcia w co się wdają. Kościół przerobił ich na ludzkie wraki i na potwory w jednym.

  96. Mieszko I zalozyl firme do exportu sily roboczej. Najwiecej do Bagdad. Potrzebowal administracje. Know-how. Do dzis funkcjonuje. Polityka exportowa.
    pzdr Seleukos

  97. wujaszek wania
    30 września o godz. 22:12
    Sorki,tak mi sie chlaplo, bo zasugerowalam sie wylacznie ostatnimi wpisami.

  98. kruk
    30 września o godz. 18:46

    Jestem entuzjastycznie za tworzeniem własnych rytuałow. Mój syn niedawno sie ożenił i ślub odbył się wg rytuału zaprojektowanego przez moją synową. We własnym życiu minimalizowałam ceremonie i byłam przygotowana na cierpliwe zniesienie uroczystości ślubu mojego syna. Tymczasem i treść składanych przez obie strony slubów (indywidualnie skomponowana) i oprawa ceremonialna pozostawiły mi bardzo miłe wspomnienie.

    Jak sobie przypomnisz dziewczynkę w środku, to Ci sie poprawia.
    Ćwicz, ćwicz i nie ustawaj.

  99. tejot
    30 września o godz. 18:04 Edit →

    Tanaka pisze, że film „Kler” nic nie zmieni. A jeszcze pod poprzednim wisem oznajmiał, że kropla drąży skałę.

    Napisałem, wyżej, do@mag, że nie yle NIE ZMIENI, ale pokazałem fakultatywną szansę na zmianę. Małą, bo kropelkową, co potwierdzam, ale istniejącą. Obraz niezmienności, który jest samooszustwem niezmienność utwierdzającym, dając na koniec, dałem po to, by w nim zobaczyć elementy tej niezmienności, które też – o ile zdemontowane, niemożność zmiany zaczną znosić.

  100. Tanaka
    30 września o godz. 22:01
    Niebieska ksiazeczke przestali zglebiac gdy wstawki apokryfistow do wstawek apokryfistow staly sie juz zbedne. Wszak KK stworzyl wspolczesny kanon niebieskiej ksiazeczki, to co tam maja zglebiac. Jak bylo co do zglebiania jeszcze, to za czytanie niebieskiej przez „profana” skazywano na stos.W ramach tego zglebiania ma sie rozumiec.No i ten na stosie to dopiero sobie poglebil rozumienie wszechrzeczy, a KK w szczegolnosci.

  101. Czy komentarze u Hartmana pojawiają się w czasie realnym? Bo jak nie to nie warto się wysilać.

  102. u J.Hartman

    wujaszek wania
    30 września o godz. 21:37
    Na co Tobie masy? Rozmowy z politykami, jak ich tam zwal? Masy to trzeba uwlaszczyc na majatku/pieniadzach KK. Dac szanse, zostac spoleczenstwem. Po uwlaszczeniu tylko moze byc. Fornale nigdy nie moga byc spoleczenstwem.
    pzdr Seleuk

    Twój komentarz czeka na moderację.

  103. Tanaka
    30 września o godz. 22:40
    Pewno tego nie wiesz ale dla kobiet tworzenie wlasnych rytualow jest czyms naturalnym, choc o tym nie mowimy w patriarchalnym swiecie bo i po co? Wszystkie znamy te nasze drobne kobiece rytualy jakie na rozne potrzeby stwarzamy. Mezczyzni tego nie zrozumieja.No i dlaczego jestes tak obrzydliwie protekcjonalny wobec@Kruk?

  104. Dzięki seleuk, tak myślałam. Nawet jak się pojawią to już nie będą aktualne, albo się nie pojawią i też nikt poza autorem nie zauważy. Hartman się promuje i tyle.

  105. Tanaka
    30 września o godz. 22:07

    Tanako, wędrowałem po przeszłości z pomocą pendrajwów i nic nie wywędrowałem. No, „nic” to może za mocno powiedziane. W każdym razie nie znalazłem tego, co szukałem. A szukałem wypoczynkowego pałacyku panów jezuitów…zapomniałem, jak się konkretnie nazywają…Aborygenów? Nie, jakoś inaczej. O – redemptorystów! Chodziło mi od pierwszego wejrzenia ładnych parę lat temu do dziś: po czym ci panowie odpoczywają – po kontaktach z Panem Bogiem? Cholernie męczące w takim razie muszą być te kontakty.

  106. Ewa-Joanna
    30 września o godz. 23:05
    Chyba tez zaloze „Moje miejsce na ziemi”. Ale link dam do mojego domain.
    pzdr Seleuk

  107. @wujaszek wania 30 września o godz. 22:15

    A co mianowicie wnosi kruk swoimi tak cennymi komentarzami?
    Umiałbyś może to sprecyzować?

  108. @Ewa-Joanna 30 września o godz. 22:52
    Nie. Raz dziennie.

  109. @jakub01 30 września o godz. 23:03

    Obrzydliwie? Protekcjonalny???
    Tanaka po prostu usiłuje być rycerski.
    Nie znasz historii wyczynów kruka?
    Od jak dawna czytasz ten blog? Od wczoraj?

  110. Pozwalam sobie podac za @gotkowal link wielkiej urody. Tak wielkiej ,ze wymioty gwarantowane, wiec jak kto jadl co przed chwila, to raczej niech poczeka z obejrzeniem.
    https://www.youtube.com/watch?v=tM5e6PYcF90

  111. Na marginesie

    Namarginesko, jak jeszcze nie śpisz, to przyjmij na dobranockę odrobinę marsowego Bałtyku. Mnie od patrzenia na granat nieba i biel grzyw robi się na duszy maj, a ta marsowa rzecz jest w sierpniu. Może i Tobie przypasuje. Bobranocka.

    https://plus.google.com/photos/101580844869959615096/album/6607135015967750529/6607135014612861970?authkey=CKLBh8bI757kKw

  112. Na marginesie
    30 września o godz. 23:39
    Nie, nie znam. Jestem na blogu bardzo krotko. Ale jakbys sie poczul, gdybym ci powiedziala- „jak sobie przypomnisz chlopczyka w srodku, to ci sie poprawia. Cwicz, cwicz, nie ustawaj.”?

  113. Cytując pod poprzednim wstępniakiem 29 września o godz. 19:27 recenzję W.Kuchannego z NIE o filmie KLER zbyt emocjonalnie palnąłem, że się z nią zgadzam.
    Otóż nie ze wszystkim.
    Nie zgadzam się z jego stwierdzeniem, że
    cyt.
    „W obrazie Smarzowskiego dostrzegłem ludzką twarz Kościoła.”
    Czyli W.Kuchanny uważa tą „twarz” za coś pozytywnego…
    Dla mnie ta “ludzka twarz kościoła” to gęba oszusta, gwałciciela, pijaczyny, złodzieja, przestępcy, seksisty, antysemity i homofoba.

    Dalej W.Kuchanny napisał:
    „…dwaj kolejni główni bohaterowie księża grani przez Jakubika i Więckiewicza mogą wzbudzać u widza sympatię i można się z nimi utożsamiać.
    Upadają, ale podnoszą się, jak Chrystus na drodze krzyżowej.
    Ksiądz Kukuła (Jakubik), to w ogóle postać niezywkle pozytywna. Postać, której traumatyczne przeżycia z młodości nie złamały, ale dodały sił. Kapłan, który jest w stanie stanąć w prawdzie…”
    Słowa te zabrzmiały jak jakaś ambonowa propaganda, z którą także się nie zgadzam.

    Przecież nie ma dobrych księży bo cytując jedną z opinii:
    „– każdy klecha już przez samo to, że zostaje klechą, a więc zaprzysiężonym pracownikiem pedofilskiej, seksistowskiej, antysemickiej, homofobicznej, rasistowskiej, pasożytniczej, próżniaczej, oszukańczej, złodziejskiej i szkodliwej społecznie organizacji (kościoły różnych religii) sam się dyskwalifikuje w kategoriach wartości takich, jak uczciwość, wrażliwość, dobroć, prawdomówność i jeszcze wiele innych, a więc nie może i nie powinien być określany żadnym pozytywnym mianem.”

  114. @jakub01 30 września o godz. 23:47

    Po co przekręcasz? Nie chłopczyka, tylko dziewczynkę. Starogrecka „pupilla” czyli dusza to dosłownie dziewczynka. Naprawdę nie znasz antyku na tyle, żeby wiedzieć, do czego nawiązuje Tanaka? Nie trzeba nawet znać antyku, wystarczy czytać blog.

    Nie czytasz blogu – zatem nie pamiętasz, jak kruk przekręca wypowiedzi Tanaki i jakimi zarzutami go obdarzała. W dodatku nie rozumiesz samej idei tego blogu – Tanaka podjął się niewdzięcznego zadania prowadzenia przedsięwzięcua, ratując blog od likwidacji przez red. Kowalczyka, któremu po pewnym czasie i z racji podjęcia nowych obowiązków redakcyjnych, z prowadzeniem blogu było nie po drodze. Mało tego – Tanaka zasila blog własnymi tekstami, bo reszta towarzystwa do pisania wstępniaków się nie pali.

    Powinniśmy mu lizać pięty z wdzięczności, że w zasadzie dzięki niemu blog istnieje. Tymczasem towarzystwo, zwłaszcza nowe towarzystwo, wydziwia na wyścigi, czepiając się Tanaki. Całe szczęście, że Tanaka traktuje ludzi, kruki i ich wyskoki pobłażliwie, bo ja na jego miejscu już dawno bym dała sobie spokój zamiast użerać się z wiecznymi krytykantami.

  115. Na marginesie
    30 września o godz. 23:34
    No dobra, a co my wszyscy wnosimy swoimi komentarzami? Nie wiem co masz do @Kruk, bo w istocie jestem na blogu ze trzy dni ale wydaje mi sie, ze kazdy wnosi na blog ani mniej ani wiecej od kogokolwiek innego. Ot -kawiarnia bez chamidel. Tak przynajmniej mysle, bo od Passenta wyciagnela mnie Mag, ktorej tez zbrzydlo wieczne oganianie sie od much plujek tak, ze juz czasu na rozmowe zaczynalo tam brakowac.Mam nadzieje,ze tu tego unikniemy.

  116. Na marginesie
    1 października o godz. 0:09
    Wybacz, ze pomylilam plec, jakos tam mi wyszlo. Myslelam zawsze, ze dusza to „psyche” jesli idzie o antyk.Nie wiem w rzeczy samej do czego Tanaka nawiazuje ale tez prowadzenie bloga w zastepstwie redaktora,ktory nie ma na to czasu nie wydaje mi sie „idea”, a juz na pewno nie czyms za co komukolwiek mialabym „lizac piety z wdziecznosci”. Nic do Tanaki nie mam i z pewnoscia na niego nie napadam, jak zreszta na nikogo ale chyba Cie troche z tym lizaniem literacka „pupilla” poniosla.Bez urazy.

  117. @wbocek 30 września o godz. 23:45

    Nie śpię – bo u mnie dopiero późne popołudnie! Bałtyk śliczny i błękitny, więc pasuje jak najbardziej – dziękuję! Wiesz, pombocku, co mi się przypomina? Seria wykładów o kolorach. U Homera morze ma kolor ciemnego wina, ale w ogóle nie występuje słowo „błękit”. Jest to rzecz tak niezwykła, że z ciekawości przeanalizowano szereg antycznych tekstów – i stwierdzono, że nie ma tam błękitu. Ani morza, ani nieba. Z tego wysnuto wniosek, że starożytni po prostu nie odróżniali tego koloru.

    W dodatku z badań lingwistyki kontrastywnej (no dobrze, dobrze, wiem że nie lubisz, więc porównawczej) wynika, że nie we wszystkich językach istnieją wszystkie znane nam kolory. Czasem jest tylko biały i czarny. Czasem dochodzi, o ile pamiętam, czerwony. Dalsze kolory pojawiają się zawsze w określonej kolejności – a niebieski pojawia się na końcu. To znaczy, jeśli dany język ma termin oznaczający kolor niebieski, to ma – na pewno – biały, czarny, czerwony, żółty i zielony.

    Wyobrażasz to sobie, nie znać (i nie widzieć) błękitu? Bo jeśli dany język nie ma nazwy koloru, to grupa posługująca się tym językiem po prostu koloru nie odróżnia. Starożytni prawdopodobnie postrzegali go jako odcień szarości, czyli mieszankę bieli i czerni. Zgroza!

    Pombocku, wybacz napominanie, ale naprawdę dbaj o to kolano. A przede wszystkim wykonuj dokładnie wszystko to, co ci lekarz zaleci – ćwiczenia, odpoczynek, rehabilitację. Bo od tego naprawdę zależy powrót do pełnej sprawności. Jak ci powiedzą – powtarzaj trzy razy, to nie powtarzaj trzy po trzy, bo to nie będzie lepiej. Rób dokładnie to, co ci każą, co do joty. Please, pretty please!

  118. Na marginesie
    1 października o godz. 0:09
    Nie zuwazylam tez aby ktokolwiek czepial sie Tanaki „na wyscigi”, choc nie kazdy sie z nim zgadza. No i dobrze. Blog przestalby miec sens gdybysmy wszyscy ze wszystkimi we wszystkim sie zgadzali. Mysle pozatem, ze nie musisz tak gorliwie Tanaki bronic, bo po pierwsze na niego nie napadam a po wtore adwokatow to on nie potrzebuje.No i wreszcie dlaczego nie piszesz rowniez wstepniakow. A moze piszesz, tylko za krotko jestem na blogu?

  119. @wbocek 30 września, 21:01
    Może przez nieuważne czytanie, ale nigdy nie zdarzyło mi się przeczytać, że @NM nie interesuje religia kiedy jest tylko sprawą wiernych. Natomiast czytałam niezliczoną ilość jej ataków na wiarę, religię, kapłanów i „religiantów”. Czy atakowanie wiary zrównując ją z tępotą nie jest atakowaniem wiernych?

  120. @jakub01 1 października o godz. 0:20

    Wcale nie twierdzę, że ty napadasz na Tanakę. Z perspektywy czasu jest jednak oczywiste, że stale i wciąż na niego napada kruk. Kąsany i atakowany Tanaka zachowuje się wobec niej jak dżentelmen. Nie widzisz tego, bo czytasz blog od niedawna. Co do „lizania pięt” – no cóż, wpadłaś na chwilę, nie spędziłaś z tym blogiem wielu lat, nie przeżyłaś traumy związanej z zapowiedzią zamknięcia blogu. Dlatego właśnie usiłuję ci wyjaśnić, że nie każdy podchodzi do tych spraw tak lekko, jak ty. Tanaka nie jest tak po prostu jeszcze jednym uczestnikiem bloga – jest osobą, od której zależy jego istnienie.

  121. @mag 30 września, 21:11
    Nie przekręcaj, nie nazywam @NM jezuitką, tylko mówię, że by się na takową nadawała. I jest to komplement, bo jezuici zaslynęli zręcznoscią w tlumaczeniu różnych sprzeczności.

  122. @kruk 1 października o godz. 0:30

    Jeszcze jedno świadectwo twojej – he he – umiejętności czytania. Mówiąc oględnie – nadinterpretacji, mówiąc po prostu – bezczelnej insynuacji. Gdy ktoś ci wytyka fałsz, ignorujesz uwagi i prujesz dalej na oślep. A zapytana o konkretne przykłady, wrzeszczysz, że doskonale pamiętasz.

    Nie umiesz myśleć. Czy atakowanie wiary (co to znaczy „atakowanie wiary”??) nie jest atakowaniem wiernych? Nie. Bo w takim razie atakowanie ateizmu przez kaka (pierwszy z brzegu podręcznik katechezy) jest równoznaczne z pozbawianiem ateistów ludzkich praw. A skoro tolerujesz szkolny program katechezy to z tego wniosek, że uważasz ateistów za podludzi. Co w takim razie robisz na ateistycznym blogu, bluzgając bezustannie na jego uczestników?

  123. @kruk 1 października o godz. 0:36
    I to jest właśnie kazuistyczny wykręt, jakich u ciebie całe mnóstwo.

  124. @zza kaluży 30 września, 21:11
    @jakub01 odpowiedziała Ci za mnie i ja się z nią zgadzam. „Powoli” zależy od dlugości perspektywy i nie wyklucza gwałtownych przewrotów. Cieszyłabym się, gdyby czekał nas szybki przewrót w relacjach Kościół – Państwo.

  125. Na marginesie
    1 października o godz. 0:24

    Ze względu na Ciebie, Namarginesko, nie mogę zasnąć. Więc skoro Ty o kolorach w języku, to ja – o rozmowie z nie byle jakim artystą, bo z reżyserem sztuki słowa rozmawialiśmy o roli języka w życiu człowiekowatych mrówek. Ja mówiłem, że w cywilizacji niczego właściwie nie ma bądź też by nie było bez języka. On się pukał w czoło i mówił, że owszem – tej sztuki, którą on robi, nie byłoby bez języka, ale przecież muzyka, malarstwo, balet istnieją bez jednego choćby słowa. Mówiłem na to, że bez słów nie doszlibyśmy do tworzenia całkiem nie słownych nut i rozumienia jakichkolwiek sztuk. Sztuka to nie proste odtwarzanie rzeczywistości, lecz jej uogólnienie, niechby osobiste, ale uogólnienie. Nie ma zaś uogólnienia bez słów. Konkret nie jest sztuką – jest rzeczą, człowiekiem, zwykłym zdarzeniem. Ty mówisz, że nawet błękitu nie ma bez odpowiedniego słowa wyróżniającego błękit spośród innych fal. Tak doszliśmy do granatowej nocki udekorowanej szumem fal. Dobranocka, Namarginesko. Dziękuję za dobre serce.

  126. @seleuk(os) 30 września, 21:28
    Nie dałam rady zgłębić Twojej historii z @404. Dlatego to, co mi teraz piszesz, jest dla mnie zagadką.

  127. Na marginesie
    1 października o godz. 0:31
    No dobra, jestem za krotko i nie rozumiem. Ale czy zamkniecie bloga powoduje u ludzi traume, to bym sie wadzila, zwlaszcza, ze nikt jak sama stwierdzilas nie kwapi sie do prowadzenia tego bloga poza Tanaka? Nie podchodze do tej sprawy ani lekko ani ciezko tylko racjonalnie i bez egzaltacji, do ktorej talentu raczej nie mam.

  128. @Wujaszek Wania 30 września, 22:15
    Dziękuję za wsparcie. Cóż, robię tu dla niektórych za wredną dysydentkę. Przepraszam – za „milusińską” blogowiczkę.

  129. @jakub01 30 września, 23:03
    Dziekuję za „obrzydliwie protekcjonalny”.

  130. Na marginesie
    1 października o godz. 0:09

    Nie bardzo śledzę waszą miłą dyskusyjkę, bo robię recenzję bardzo fachowego tekstu pewnego ambitnego autora, ale skoro o mnie to i owo, to też co nieco powiem – do wiadomości ogólności.

    Nie narzekam, że objąłem blog, jako następca Jacka Kowalczyka. Jasne, to stali blogowicze świetnie wiedzą: albo ja, albo koniec blogu, baj-baj, adieu,, dobranocka i idźta przez pole – taka była alternatywa. Odwrotnie, mam swoją tu robótkę nawet za sensowną, jak i za sensowne tu swoje figle uznaje wielu blogowiczów – skoro są. Znaczy – za sensownością, a może i niejaką wyjątkowością głosują nogami, czyli gałami i klawiaturami, albo tylko gałami i klikami.

    Jestem chłopiec higieniczny, więc lizanie mi stóp z wdzięczności mogłoby być obustronnie miłe, jednak jak już o lizaniu mowa, to powiem jak się sprawy mają: wolę z powodu, że seks, niż z powodu, że wdzięczność. Taki ze mnie chłopiec. 😀

    Trzeba wierzyc w człowieka, koleś, więc jak trzeba, to trzeba – wierzę. Zresztą – jak nie w człowieka, to w co, przecież nie w bozię który wali kamieniami w bawiące się w piaskownicy dzieciątka i chichra się na sposób boski, gdy flaczątka tych dzieciątek fruwają po osiedlu.

    Jak się wierzy w człowieka, koleś, to się jest także idealistą oraz nieodzwonie wyznawcą szczerej naiwności.
    W ramach idealizmu i tej naiwności, tak sobie myślę, że jak ktoś coś tu gada, to z zamiarem dodania blogowi wartości, że lubi innego człowieka, nawet może mieć dla niego buziaka,niezależnie od płci, koloru i tak dalej, oraz, że stara się gadać a to przytomnie, poważnie, mądrze, figlarnie, dowcipnie, przewrotnie czy naiwnie, ale wszystko na sposob pozytywny.

    Kościół to jest wspólnota, ale jak przychodzi co do czego, to nie ma do kogo gęby otworzyć – mówi w filmie „Kler” młody wikary do swojego proboszcza, któremu dziękuje, że ten go wysuchał. Ten proboszcz, gdy przychodzi co do czego, nie ma do kogo gęby w Kościele otworzyć, więc musi się spalić między wyznawcami. No tak ze sobą gadają. Więc tak sobie myślę, że lepiej jest, jak na blogu jest do kogo gębę otworzyć zamiast się palić.

    Zaś na to, by było do kogo gębę otworzyć dobrze robi to, żeby nie dawać upustu swojemu kołtuństwu, głupkowatemu mniemaniu o tym, że jak się gada to się z automatu mądrze gada, oraz że nie jest grzecznością, gdy się na czyjeś gadanie przytomne odpowiada nieprzytomnie, lub od nieprzytomności zaczyna gadkę, bez chwili nad gadką namysłu.

    Słyszałem, razy parę, tu i tam, w kraju takim i owakim, że dobrze jest się uczyć od mądrzejszych. Ale nie jest całkiem jasne czy te zasady się nie zdezaktualizowały i czy w pełni na blogu obowiązuja.

    Lubię, jak są na blogu spory, o jakąś substancję, z jakiejś wiedzy się biorące, w których czuje sę wysiłek wniknięcia w materię sporu. Oraz gotowość do zgody, gdy kto da dowód wiedzy czy też rozumu przeciw jego brakowi. Co znaczy tez, że całkiem mi odpowiada, jak się ktoś ze mna nie zgadza, wskaże, że wie, a ja nie wiem, da dowód większej rozumności, głębszego rozumienia rzeczy, albo lepszego poczucia humoru. Wtedy ja, jak ten cymbał brzmiący, mogę się ze swojej cymbałowości za harcap wyciągnąć – i jestem zadowolony.

    Nie jest tak źle ze wstępniakami, żebym sam i Zosia samosia. Jak widać, jest sporo innych autorów, ale co raz i tak zachęcam do dawania autorskiego głosu. Niektórym dobrze robi jak się pogłaska i do uszka poszepcze. Są bowiem nieśmiali, brak im może doświadczenia lub też odwagi gadania publicznego. Zdaje im się też nieraz, że nie mają nic ciekawego do powiedzenia. Ja to widzę odwrotnie: mało kto, przynajmniej na naszym blogu, nie mogłby w sobie znaleźć ciekawego tematu.

    Ale fakt: co się narobię to sie narobię i czasem jakaś życzliwa rączka mogłaby zrobić kanapkę oraz uporządkować papiery. 🙂

  131. jakub01
    1 października o godz. 0:50 Edit →

    No dobra, jestem za krotko i nie rozumiem. Ale czy zamkniecie bloga powoduje u ludzi traume, to bym sie wadzila, zwlaszcza, ze nikt jak sama stwierdzilas nie kwapi sie do prowadzenia tego bloga poza Tanaka?

    Ale na co Ci się wadzić w sprawie tej, jak mówisz, „traumy”,jak wystarczy sięgąć do archiwum bloga? Wszystko jest, wystarczy czytać.

  132. wbocek
    1 października o godz. 0:43
    „Na poczatku bylo slowo. A slowo cialem sie stalo”Nienazwane nie istnieje?Na poczatku byl obraz i gest. Opowiescia byl taniec, rysunek naskalny bynajmniej nie jako sztuka ale jako informacja -tu sa takie zwierzeta, na ktore moja grupa poluje.A, ze to sprawialo niektorym frajde, tj.to malowanie lub tanczenie to inna rzecz.Dzis jest tak samo.A slowa? Slowa wziely sie z nut a nie odwrotnie.Slowa zagluszyly nam melodie wszechswiata i stworzyly swiat iluzji. Bowiem slowo nie jest dana rzecza a jedynie jej opisem. I to bardzo niedoskonalym, bo w slowach nie da sie zawrzec istoty rzeczy.Jak opiszesz kolor czerwony slepemu od urodzenia? Doswiadczasz zmyslami i tego doswiadczenia zadnym slowem nie przekazesz komus, kto sam nie doswiadczyl zmyslem.Ludzie uwierzyli w swiat iluzji czyli slow (mysli), a kazda mysl to emocja i w ten sposob stracili kontakt z rzeczywistoscia, ktora jest czyms innym niz opowiesc o niej.Zyjemy „wyobrazeniem o rzeczywistosci” a nie sama rzeczywistoscia. Wybacz, ze tak sie wtracilam ale to dotyka mojej praktyki zen i wiem dobrze o czym mowie. Pozdr.

  133. @jakub01 1 października o godz. 0:50

    Nie chodzi tylko o to, że nikt się nie kwapi. Chodzi też o to, że niewiele osób się kwalifikuje. Nie chodzi o to, czy „zamknięcie bloga spowoduje u ludzi traumę”. Jeśli zadasz sobie trud zajrzenia do archiwum, to zobaczysz narzekania, płacze i lamenty, zaprawione histerią. Najwyraźniej komuś zależało. Skoro podchodzisz „racjonalnie i bez egzaltacji” to powinnaś chyba zapoznać się z historią bloga zanim zaczniesz wygłaszać opinie na temat – hi hi !!! zachowania Tanaki względem kruka. Logiczne przecież.

  134. kruk
    1 października o godz. 0:30

    Mowa ateistów na tym blogu nie polega na atakowaniu wiary, która jest własnością prywatną i tak samo jak moje ulubienie koloru zielonego nie ma dla otoczenia żadnego znaczenia. Zaczyna mieć znaczenie, kiedy się wierny z wiarą swą obnosi i zaczyna zawłaszczać państwo, traktując innowierców i niewierców jako śmieci. Kiedy mówisz: „Czy atakowanie wiary zrównując ją z tępotą nie jest atakowaniem wiernych?”, ja Ci nie odpowiem, bo nie interesuje mnie atakowanie, lecz poznanie. A jeśli ktoś efekty mojego poznania odbiera jako atakowanie, to jego problem. Nie mam ani wiedzy, ani upoważnienia, by mówić za kogokolwiek innego niż ja sam. Mój krytyczny stosunek do religii i wiedza o tym, że wszystkie bez wyjątku religie są oszustwem lub co najmniej wydumaną ideologią, bierze się z poznawania religii u ich źródeł. Fakt, że nie mogę się pochwalić obfitą znajomością tych źródeł, jako że głównie zasypiałem z Biblią na poduszce i znacznie rzadziej – z Koranem i mam religii powyżej uszu do końca moich dni. Krytyka religii bierze się z jej poznania, a nie z powietrza, i to raczej z poznania głębszego niż w wypadku szeregowych wiernych. Dlatego mogłem mówić do siebie -broń Boże do niej! – że moja mocno wierząca mama jest w sprawach religii głupia jak but, a równocześnie być z nią mocno związanym emocjonalnie i mieć do niej wielki szacunek i uważanie ze względu na jej nie werbalny. lecz praktyczny chrześcijański stosunek do bliźniego. Słowa, które tu na blogu padają, nie są i nigdy nie będą pełną fotografią wypowiadającego je człowieka. Wynalazłaś sobie, kruku, obsesyjny temat poniewierania żywych ludzi przez tutejszych ateistów i męczysz go bez końca, jako że do niczego sensownego przez dłuższy już czas ciągnące się gadanie nie dochodzisz. I w takim tempie pewnie nie dojdziesz. Niech bóg Rongo ma Cię w swej opiece i bogini Amaterasu. Dobranoc, Się, cholera zasiedziałem.

  135. @jakub01
    1 października o godz. 0:50

    Już mnie Tanaka wyprzedził, ale dodam troszkę mojej musztardy.
    Racjonalnie i bez egzaltacji patrząc, to faktycznie nikt się do prowadzenia tego bloga nie kwapi, bo co to za przyjemność, sama powiedz. Takie forum, gdzie można się powymądrzać, pożartować, zabłysnąć, wywnętrzyć, upuścić żółci, spotkać pokrewne dusze, a czasem nawet wirtualnie zaprzyjaźnić – fajne jest, gdy się jest użytkownikiem-konsumentem bez żadnych zobowiązań. I jeszcze skwitować można (po trzech dniach bytności) że jaka tam „trauma”, gdyby to zamknąć 🙄
    „bym sie wadzila”…
    Wiele osób miało inne zdanie, dlatego to miejsce ciągle jeszcze istnieje.

  136. jakub01
    1 października o godz. 0:26

    Nie zuwazylam tez aby ktokolwiek czepial sie Tanaki „na wyscigi”, choc nie kazdy sie z nim zgadza. No i dobrze. Blog przestalby miec sens gdybysmy wszyscy ze wszystkimi we wszystkim sie zgadzali.

    Też nie zauważyłem, żeby się ktos mnie na wyścigi czepiał, a nawet w ogóle mało kto sie mnie czepia. Lubię pozytywnych czepialskich i mi nawet takich mało, aż innym trochę zazdraszczam, że się siebie czepiają.
    Czasem się jakiś niepozytywny czepiacz zdarzy, ale to rzadkie. A jak się przyczepi, to się potem sfrustruje, że jego czepiactwo takie niepozytywne.

  137. jakub01
    1 października o godz. 1:17

    Chyba że dowiesz się o doświadczeniach głuchociemnych i o dzikich dzieciach, które znalazły się w ludzkim świecie po przekroczeniu wieku, kiedy już nie mogą się nauczyć ludzkiego języka i pozostaną do końca życia idiotami. Dobranoc.

  138. @Tanaka 1 października o godz. 1:09

    „Dyskusja” z krukiem jest z założenia bezsensowna. Ona tylko powtarza w kółko stale te same insynuacje – że ktoś tu na blogu obraża „wiarę” i „kapłanów”, zatem powinien, zdaniem kruka, zamknąć twarz. Po czym w ogóle nie przyjmuje do wiadomości żadnych objaśnień – które też są mniej więcej te same – i przy następnej okazji wytacza stale te same „ciężkie działa”.

    Zjawisko nawraca cyklicznie. A fakt, że kruk nie umie czytać, nadinterpretuje, przeinacza i plącze cudze wypowiedzi oraz ich autorów wcale nie ułatwia sprawy. Nie wiem, gdzie się wykluło takie curiosum jak ta kobieta. I co ją trzyma na blogu ateistów, gdzie co i rusz ją podobno coś „obraża”. Przyglądam się z niejaką fascynacją, bo rzeczy groteskowe bywają właśnie fascynujące.

  139. Tanaka
    1 października o godz. 1:13
    To nie ja mowie o „traumie” ale @Na marginesie,uzyla takiego okreslenia.Nie sadze abym musiala przedzierac sie przez archiwa i czytac wszelkie wpisy te z sensem i bez, bo nic z tego nie wyniknie. Mowilam „wadzilabym sie” majac na mysli wlasnie owo nieco moim zdaniem przesadne okreslenie „trauma” , ktorego uzywam w rozumieniu tragedii zyciowych, a za taka zamkniecie bloga jednak nie uwazam.

  140. wbocek
    1 października o godz. 1:27
    Mowisz o ludziach wspolczesnych a nie o poczatkach jezyka w ogole. To inna bajka. No i na inny czas. Dobranoc.

  141. jakub01
    30 września o godz. 23:42

    Pozwalam sobie podac za @gotkowal link wielkiej urody. Tak wielkiej ,ze wymioty gwarantowane, wiec jak kto jadl co przed chwila, to raczej niech poczeka z obejrzeniem.
    https://www.youtube.com/watch?v=tM5e6PYcF90

    Bardzo ladny jezuita. Jak nic – wzięty prosto z filmu „Kler”, na który mówi, żeby nie iść, bo można się zainfekować.

  142. @jakub01 1 października o godz. 1:17

    O jasny piorun, praktyka zen! Świat „iluzji czyli słów, słów czyli myśli, a każda myśl to emocja”. Stąd u jakuba tak pozbawione emocji podejście do rzekomo „iluzorycznej” rzeczywistości? No to mamy zabezpieczoną jasność. Jak powiedział pewien guru, „wasza religia to opowiadanie historii, my tańczymy”.

  143. Na marginesie
    1 października o godz. 1:19
    W histerie uwierze w traume nie.Niezaleznie od przyczyn byloby mi przykro, gdyby ktos zwrocil sie do mnie tak jak Tanaka do @Kruk. Odebralam to jako protekcjonalizm i nic na to nie poradze, ze nadal tak to odbieram.Czy wszyscy nowi blogowicze musza przekopac sie przez archwa aby napisac o wrazeniach jakie robia na nich niektore wpisy. Ile czasu mi zabierze czytanie archiwow Twoim zdaniem i co niby z tego wyniknie?

  144. jakub01
    1 października o godz. 1:30

    Dobrze, nie Ty użyłaś słowa „trauma”, użyła Namargineska. Użyła, oddając wedle swojego uważania to, co miało miejsce, będąc uczestniczką tamtej historii.
    Ty, jako świeża blogowiczka, ani sprawy nie znasz, ani poznać nie chcesz, masz jednak opinię w sprawie? Nie za łatwo Ci to przychodzi?

  145. @jakub01 1 października o godz. 1:30
    No ale skoro nie ufasz słowom, to dlaczego chcesz „wadzić się” o „traumę”? Nie rozumiem.

  146. @Tanaka 1 października o godz. 1:43
    Ona nie myśli, ona tańczy! Zen, rozumiesz.

  147. @jakub01 1 października o godz. 1:42

    Ale dlaczego “byłoby ci przykro”? To tylko słowa, słowa to emocje, w dodatku jeszcze są to myśli, a wszystko razem nie jest rzeczywiste. Skoro jak twierdzisz lekceważysz słowa, to dlaczego tak dramatycznie je odbierasz? Na forum mamy tylko słowa, nic poza tym

  148. Jakoś mi się nie trzyma kupy ta jakubowa filozofia zen.

  149. Na marginesie
    1 października o godz. 1:41
    Juz przywyklam do tego, ze gdy padnie slowo Zen, to zaraz zaleja mnie komentarze „znawcow buddyzmu” Tlumaczylam to szczegolowo na poprzednim blogu i chyba tylko @404 i@Mag pokwapily sie przeczytac. Tak wiec w wielkim skrocie – zen jest praktyka a nie filozofia ani religia. Boga w tym zadnego nie ma. Na temart zen nie ma nic do opowiedzenia bo w zen sie po prostu praktykuje. Guru, to nie jest mistrz zen ale buddyzmu tantrycznego i z zen nic wspolnego nie ma. Mozesz sie wypowiadac na temat zen tylko wowczas gdy przesiedzialas choc godzine, obawiam sie ze nawet 5 minut nie przesiedzialas bo nie wiesz nic o zen. Totalnie nic. A co do emocji -mysli, to sie troche zastanow i podaj mi bodaj jedna mysl nie bedaca emocja chocby najprostrzego typu lubie-nie lubie.

  150. Na marginesie
    1 października o godz. 1:28

    nasza milusińska @kruk jest milusińska – dla mnie – w tym, że ma poważny niedomiar wiedzy, w dodatku na nieskomplikowanym poziomie, a duży nadmiar mniemania o swojej wiedzy. Ma kompulsję czepialstwa, które uprawia bez odpowiedzialności: kto się czepia, wyjaśnia poważnie powody czepialstwa, przedstawia fakty, argumenty, demonstruje głębokość wiedzy o sprawie, w ktorej się przyczepił.
    Wielokrotnie prosiłem, za zmianę z wzywaniem milusińskiej @kruk do poważnego ustosunkowania się do spraw, dania porządnej argumentacji, przywołania faktów dezawuujących nibyfakty – skoro sie ich czepia, przedstawienia toku rozumowania prowadzącego do przyjętego stanowiska, by można je było zweryfikować. Ani razu czegoś takiego nie zrobiła.
    Jest to smarkate, kołtuńskie i zwyczajnie bezczelne zachowanie milusińskiej smarkuli. Godne i sprawiedliwe jest dać smarkowi do zrozumienia jego wymiar. Godne i sprawiedliwe jest też powiedzieć, że – gdy kołtun czyni usiłowania likwidacji swojego kołtuństwa i poszukania nieskrzywionego dziecka w sobie – dobrze robi. Dlatego dziś pochwaliłem kołtuna, że zaczął szukać dziewczynki w sobie.

  151. @Tanaka
    1 października o godz. 1:37

    „Kochani ! Jak napakujemy sobie glowy obrazami z tego filmu to bedzie to dzialalo na nasza niekozysc na przyklad chcesz przystapic do spowiedzi a tu w glowie scena z filmu itp. po co fundowac sobie dodatkowe trudnosci i tak jest trudno”

    Jezuita załgany zawodowiec, zdziwiłbym się, gdyby powiedział coś innego, dołujące są dopiero komentarze pod linkiem 🙄

  152. Tanaka
    1 października o godz. 1:43
    Tanaka, nie przychodzi mi nic latwo ani trudno ani ciezko, ale czy Ty na prawde uwazasz, ze zamkniecie bloga jest rownoznaczne z tragedia np. po utracie dziecka, po trzesieniu ziemii, wojnie? Bo to sa rzeczy powodujace traume.
    @ Na marginesie. Polecam ksiazke „Trzy filary zen Filipa Kapleau. Przeczytaj, zrozumiesz.O ile potrafisz czytac bez uprzedzen, bo masz do nich sklonnosc.
    @Tanaka – nie trzeba byc kura aby moc ocenic jajko.

  153. @Tanaka
    1 października o godz. 1:58

    Miałem nadzieję, że etap nazywania uczestników bloga „smarkami, smarkulami, milusińskimi” mamy od jakiegoś czasu za sobą. Proszę, nie deprecjonuj swojej roli wycieczkami osobistymi niegodnymi twojego nicka. Rozumiem, że cię ponosi, ale umiejętność powściągania emocji cenna jest i bywa korzystna nie tylko dla blogu.
    Dobrej nocy!

  154. Na marginesie
    1 października o godz. 1:50
    Jesli rzeczywiscie chcesz cos wiedziec o Zen to polecilam ksiazke. Przeczytaj a zrozumiesz jak pozbawione sensu sa twoje uwagi. Emocje cie roznosza i wlasnie wyrazasz je w slowach. Spojrz kochana ile w Tobie jadu, zlosliwosci, ironii, bo smiem sie z Toba nie zgodzic w kwestii rozumienia slowa trauma”. Popelniasz wlasnie wszystko to, co przed chwila zarzucilas @Kruk.

  155. @jakub01
    1 października o godz. 2:06

    Wszystko bierzesz tak dosłownie? Znasz pojęcie figury stylistycznej np. przenośni?
    Trauma jest także synonimem nieszczęścia, szoku, wstrząsu…

  156. wbocek
    1 października o godz. 1:21
    „. Kiedy mówisz: „Czy atakowanie wiary zrównując ją z tępotą nie jest atakowaniem wiernych?”, ja Ci nie odpowiem, bo nie interesuje mnie atakowanie, lecz poznanie”
    A czemuz to nie mozesz odpowiedziec? I to w sposob nad wyraz prosty.
    -Nie, nie ma wiary bez wiernych( jak i ateizmu bez ateistow.) Nie mozna atakowac jakiejs „wiary” wyabstrachowanej od wierzacych. Atak na wiare jest atakiem na wierzacych a nie na jakis abstrakt. Myle sie? Istnieje jakas wiara bez wierzacych?

  157. Tobermory
    1 października o godz. 2:20
    Owszem ale jest to nieszczescie, szok, wstrzas o skali wybitnie wysokiej a utrata blogu do tego rodzaju nieszczesc nie nalezy.Nie wiem tez gdzie tu sie dopatrzyles przenosni.

  158. No to mamy kolejną apostołkę.
    Był sambakukuł, był zdezerterowany… teraz ZEN.
    Żeby tylko traumy nie było…

  159. A skoro „nie istnieje wiara bez wierzących” to naśmiewanie się z wiary jest obrazą wierzących. Dziwna logika. Ale z jaką mocą głoszona!

  160. @jakub01
    30 września o godz. 17:09
    lonefather
    30 września o godz. 15:49
    Dlaczego „dopiero”? Koniec ludzkosci moze nastapic znacznie szybciej niz sie ta ludzkosc ogarnie z religijnego zadzumienia.Wszak to religiom zawdzieczamy lekcewazenie naukowych raportow, ktore sa juz alarmujace!Ocieplenie klimatu to bzdura, szczepionki sa szkodliwe,teoria ewolucji twierdzi, ze czlowiek pochodzi od malpy, a w ogole to tak nie jest, bo to bozia czlowieka stworzyla a nie odwrotnie, itd.Antywiedze zwdzieczamy klerowi, ktory z niej zyje, wiec odpowiada jak nikt za koniec ludzkosci i swoj wlasny.

    Koleżanka z liceum (a mądra z niej baba) utrzymuje, że to co się obecnie dzieje – cytowane powyżej lekceważenie – to ZACIEMNIENIE czyli odwrotność OŚWIECENIA. Ja się z tym nie całkiem zgadzam. Dlaczego? Bo, choć uważam iż ZACIEMNIENIE ma miejsce, to jednak zawsze tam było, jako że:

    Po pierwsze
    tzw. masy nigdy tak naprawdę całkiem OŚWIECONE nie były. Zwłaszcza w niektórych zakątkach Europy, np. na ziemiach polskich. I tu muszę wtrącić dygresję herstoryczną – chwaląc się jagiellońskim Renesansem i dokonaniami Złotego Wieku ówczesnej Rzplitej zapomina się (lub nie wie), że ów Renesans objął i dotknął najwyżej marginalne 0,5% lub mniej społeczeństwa. Cała reszta, czyli przytłaczająca większość szlachty i (niekoniecznie polskojęzycznego) mieszczaństwa oraz całe chłopstwo, pozostała mentalnie, światopoglądowo i obyczajowo w głębokim średniowieczu. Kontrreformacja nadała temu średniowieczu barokowy werniks. Oświecenie, podobnie jak Renesans, objęło margines, może kapkę większy tym razem, ale reszta była jak zawsze. I tak też Polacy weszli wciąż średniowiecznie i barokowo w 20 i 21 w. Gdzie indziej – na tzw. Zachodzie, było lepiej o tyle, że oświecanie miało znacznie szerszy zakres, obejmując mieszczaństwo (którego u nas nie było) i cześć rolników/farmerów. Nawet tam jednak oświeceni nie stanowili większości. Wszędzie jednak tzw. lud słuchał i szedł za przykładem elit, uznając ich wiedzę i autorytet. Na ziemiach polskich posłusznie niestety łykając „cudzoziemskich ksiąg nie czytaj, chcesz coś wiedzieć, księdza pytaj”.

    Po drugie
    Opisane wyżej „masy” nigdy w przeszłości nie miały głosu. Prasa i książki, były w znacznej części produkowane przez oświecone elity dla oświeconych elit. Przez nie-oświeconych dla nie-oświeconych ale czytatych zresztą też, ale na ogół w mniejszej części. Masowe media – radio TV zaczęły to zmieniać, równając w dół. Rewolucyjny przełom nastąpił jednak z powszechnym dostępem do Internetu, bo nie całkiem oświecone masy dorwały się do głosu, kwestionując swobodnie autorytety polityczne i naukowe, publikując fejki i post-prawdy, tworząc samowzmacniające się Efektem Potwierdzenia (Confirmation Bias) chóry anty-szczepionkowe, anty-ociepleniowe, anty-imigracyjne, spiskologiczne, itp. itd.

    Po Trzecie
    Wspomniana przez @jakub01 ANTYWIEDZA jest jednak tylko częściowo powodowana i szerzona przez religię. Źródłem i fundamentem jest tendencja większości osobników gatunku do lenistwa intelektualnego oraz wypływającej z niego ignorancji i do szukania najprostszych wyjaśnień i rozwiązań. Religia to tylko umacnia i na tym żeruje, a ZACIEMNIENIE było zawsze, dopiero teraz na wierzch wyłazi.
    Uffff…. ale zanudziłem…..

  161. @Ewa-Joanna
    30 września o godz. 23:03
    A mi się podoba taka rzeczywistość.
    http://bi.gazeta.pl/im/15/de/16/z23981589Q,Budynek-kosciola-NMP-Gwiazdy-Nowej-Ewangelizacji-i.jpg

    Ach!!! Cóż za cudo! Architektura stalinowskiego „Tortu Ślubnego”, w połączeniu z dewocyjnym zwieńczeniem, a w dole grill i stragan z kiełbasą i baleronem, plus swojski brzuchacz! Cała Polska w jednym obrazku! Mnie się też podoba!!!

    ….ale dobrą kiełbasę bym zjadł 🙂 ….

  162. Tobermory
    1 października o godz. 1:25
    Prosze nie przeinaczac mojej wypowiedzi. Nie twierdzilam, ze zamkniecie bloga jest dla uczestnikow rzecza bez wiekszego znaczenia ,a jedynie,ze uzycie slowa trauma jest w moim przekonaniu nieadekwatne, I to wszystko! Czy ja na prawde wyrazam sie az tak niejasno?
    Skoro perspektywa utraty bloga stanowila az tak traumatyczne przezycie, to dlaczego tylko Tanaka i Mag postanowili ten blog ocalic, podczas gdy reszta „traumatycznie przezywala”, bo juz pisanie wstepniakow to harowa? Wyglada mi to na wygodnictwo a poczucie traumy jakos mi sie z tym slabo komponuje.

  163. Na marginesie
    1 października o godz. 3:05
    Jestes kolejna osoba, ktorej warto zacytowac Witkacego – „zlosliwosc jest cecha miernot intelektualnych”.

  164. Herstoryk
    1 października o godz. 3:27
    Alez skad.Nie zanudziles, precyzyjnie wyjasniles to co i ja uwazam za rzeczywisty powod tego, ze w Polsce jest tak jak jest.

  165. @Na marginesie
    1 października o godz. 1:28
    Dzięki z info o Hartmanie.
    Ale kruka to nieco nadinterpretujesz.

  166. Herstoryk
    1 października o godz. 3:29
    Coz, pozwole sobie byc odmiennego zdania. Ogromnie mi sie taka rzeczywistosc nie podoba. Obrazek moze byc na swoj sposob zabawny i wlasnie „obrazujacy”, te rzeczywistosc, ktora moim zdaniem jest paskudna w takim wydaniu. Architektoniczny gniot i kielbacha. Na prawde tego narodu juz nie stac na nic ponadto?To mnie nawet nie smieszy, raczej mocno mierzi.

  167. Tobermory
    1 października o godz – fajne jest, gdy się jest użytkownikiem-konsumentem bez żadnych zobowiązań.
    No aby juz ten temat zamknac. Czyli cala ta trauma z powodu, ze przestanie byc fajnie, no to buuuu.Ale juz zobowiazania to jeden za wszystkich, wszyscy na jednego.@Na marginesie twierdzi przy tym, ze nie wszyscy sie kwalifikuja. Doprawdy? Bo moim zdaniem wszyscy, o ile sa osobami, za ktore chca uchodzic.Trauma, to nie jest cos, co sie przezywa z powodu perspektywy odebrania przyjemnosci przy jednoczesnej niecheci do tego aby palcem kiwnac w obronie tejze przyjemnosci. Z takiej perspektywy..no ,to rzeczywiscie temu Tanace to piety lizac. Choc wybacz Tanaka, -ja nie bede.

  168. @ Na marginesie. Z logika to masz problem choc ustawicznie sie na te logike powolujesz. Jak kazdy zreszta czlowiek, ktoremu zacietrzewienie odbiera zdolnosc myslenia. Poczekam az Ci ten amok minie, bo glupia przeciez nie jestes.

  169. @ Na marginesie. W pyskowki nie daje sie wciagnac.

  170. @Herstoryk.
    Swita zatem ide do mojej krypty spac, jako, ze sypiam we dnie jesli juz musze, jak przyzwoity wampir. Moj Szperek , ktory akurat sie budzi pozdrawia pana Kocurskiego.

  171. @Herstoryk
    1 października o godz. 3:29
    Ja właściwie głównie z powodu tej kiełbasy!
    Też bym zjadła. 🙂

  172. @jakub01
    1 października o godz. 3:33
    Zmęczyłaś mnie głupim gadaniem.
    Po jakiego diabła zabierasz głos na temat o którym nic nie wiesz, wiedzieć nie chcesz a czepiasz się jak pijany płota.
    Następna besserwisserka psiakrew!

  173. Ewa-Joanna
    1 października o godz. 4:55
    Czytaj ze zrozumieniem albo przewijaj bez czytania. Pieniactwo na mnie wrazenia nie robi zadnego.

  174. @jakub01
    1 października o godz. 5:04
    Wybieram drugą opcję.

  175. @Kruk. Nie wiem czym sobie zasluzylas (lub nie) na takie wsciekle ataki ale nie zamierzam w to wnikac. Natomiast uslyszalam tu dosc kuriozalne stwierdzenie, a mianowicie, ze skoro jestes wierzaca, to co robisz na blogu ateistow? Inaczej mowiac powinnismy byc tu sami, szczerzy ateisci by sie w tym swoim ateizmie wspierac i utwierdzac a wierzacy won,apage satana! I tak ma wygladac ten pluralizm rozmow na blogu. Spodziewam sie, ze zaraz ktos wyciagnie palec w Twoim kierunku i wrzasnie – a bo to ona,ona zaczela! Myle sie?

  176. Ewa-Joanna
    1 października o godz. 5:38
    Tak tez myslalam.

  177. jakub01
    1 października o godz. 2.45

    Świetnie Ci idzie gawędzenie z samą sobą.
    Na moje „nie odpowiem, bo się nie interesuję” wciskasz mi swoją odpowiedź?! Jeśli w domu wszyscy zdrowi, to może do mnie, dziecko zen, lepiej bez słów. A ja bez słów odpowiem.

  178. 2wbpcku
    obudziłęm si i popmyślłem o Tobi, co ći fzoisj czek bśdzi ytrudno, sl po ytk ysokij amputchjik jsli, dzybkofdopsują ći proritez szybjko wrcisiz do chodzeni chociaż już nie po wodzie Ćwicz bark i kręgossssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssłub a szybko sie spionizujesz. oglądam a aktualnie serial hiszpański, którego akcja toczy si wroku 2007 i ttudno nie myśleć o tym, co za chwilę bedzie sssssssssssssssssssssso dziłao a tym serialowym świecie. WYOBRAŹ sOEBIe, Ż JEsTEŚ 100 Lat młodszy, mieskasz mieskasz w Prusach wWschodnich, wsłaśnie skończyła się wojna i ichoćw berlinie rozrabia jesczze l

    LIebkneht z Różą ,do domu wróciło już mnóstwo Twoich beznogich i zagazowanych kolegów z nad a Sommy, jak prdziadek mojjej órki. nie wiem, czyt to pociecha, al cały czas nyle o tobie. Ćwicz bark

  179. @ seleuk|os|
    30 września o godz. 19:39

    Herstoryk
    30 września o godz. 12:58

    Moja microatomowka (teoretyczny peak power 5,9kWp) dala dzis, deszcz i takie rzeczy, 11,1kWh. Bylo duzo gorzej (26), 1,902kWh, ale dzien byl taki ze koty pod poduszkami ukrywaly. Rekord mam(na razie) 23wrzesnia, 29,615.

    Tak Herstoryk, taki widok melancholijny moze czlowieka w gleboka depresje wpuscic. W niektorych wypadkach, bronie siebie, zaslaniajac melancholie pelnym widokiem.

    Ja mam tylko 2 kW płyt termojądrowych, na więcej brakło dachu. Co zas do zasłaniania pełnym, nie pozwalają żona i wątroba…..

  180. @ jakub01
    1 października o godz. 3:56

    Herstoryk
    1 października o godz. 3:29
    Coz, pozwole sobie byc odmiennego zdania. Ogromnie mi sie taka rzeczywistosc nie podoba. Obrazek moze byc na swoj sposob zabawny i wlasnie „obrazujacy”, te rzeczywistosc, ktora moim zdaniem jest paskudna w takim wydaniu. Architektoniczny gniot i kielbacha.

    Powinienem był ująć cud w cudzysłów, albo dać mrugacza. Gdyby nie ten kościuł 😉 w tle, widok byłby raczej atrakcyjny. Mmmmm…. kiełbasa….

    PS. Kocurski o tej porze śpi w gazaniach.

  181. @Jakub01
    jeste dzielnq babą i do tańca i do różańca( ateistycznego] Słowo różaniec nie chce mi się zapisać, blog zaczarowany, niepoświęcony/, czy diabeł czyha. bo czycha wszdzie , to wiadomo. otworzyc TV i diabeł Rydzyk i pomniejsze daibełki pisowskie .sie pokazują

  182. pombocek
    1 października o godz. 6:04
    Mialam Cie za faceta wiekszego formatu.Pytanie nie jest imputowaniem odpowiedzi a kasliwosc na temat „mojego zen”, to juz na prawde chwyt prostacki. Sokrates na pytanie dlaczego gada sam z soba odparl, ze czasem lubi pogadac z kims inteligentnym. Czy to tez przekrecisz, twierdzac, ze uwazam sie za Sokratesa?Strzala partyjska – powiedzialem co wiedzialem , a ty-lepiej bez slow! Innymi slowy zamilcz w odpowiedzi bowiem to do mnie ma nalezec ostatnie slowo! Taki tani chwyt.

  183. Stachu39
    1 października o godz. 6:56
    A bog zaplac za dobre slowo he,he. Fajnie, ze tak myslisz, bo niewielu ludzi moja bezposredniosc rozumie.

  184. Mag coś ty narobiła…

  185. Dyskusja na temat „Kleru” i wspomnienie o irańskim „Marmulak” skłoniły mnie do rozważań czy lepiej krytykować/demaskować na poważnie, czy komediowo.

    „Jaszczurka” jest komediowa, o złodziejaszku, który ucieka z więzienia gdy trafia mu się możliwość przebrania się w strój „kapłana” (mułły), czyniący go niewidzialną dla strażników i policji świętą krową oraz „autorytetem” dla „ludu”. Chcąc uciec do Turcji wsiada w pociąg i ląduje w przygranicznym miasteczku, gdzie właśnie miał się zjawić nowy „pasterz”, z oczywistym skutkiem. Podszywa się, a nie mając pojęcia o dogmatach wiary, traktuje i poucza owieczki zdrowo-rozsądowo i z sympatią, oraz pomaga im, zupełnie nie jak prawdziwy mułła, przy użyciu niekoniecznie legalnych metod, stwarzając komiczne sytuacje.

    „Kler” jest, z tego co słyszę, bardzo poważny. No więc co lepsze? Po mojemu jednak dramat, choć na ogół wolę komedie, bo komedia jest zawsze „oswajaniem bestii”. Coś, z czego można się pośmiać, staje się mniej groźne, mniej głupie, mniej obrzydliwe. Na początek wstrząs działa chyba lepiej.

    Korci mnie, by popełnić tekst wstępniakopodobny analizujący porównawczo i detalicznie Polskę i Iran, bo podobieństw jest sporo. Może kiedyś.

    A na razie, pamiętajmy o ogrodach https://www.youtube.com/watch?v=outRT0lgJVs

  186. Najpierw ze zmęczenia podróżą nie mogłam zasnąć do 1 rano ale za to obudziłam się ze stresu po 6 🙂

    Jak dwa dni temu mamrotalam o nadmuchanym balonie który zajmuje dużo miejsca a pusty w środku to tylko jedna bystrzanka załapała.

  187. jalkub01

    Dziecko zen, „no me interesa” znaczy „koniec rozmowy”. Wyszło, że u Ciebie – początek. Jedno więc – po chińsku, drugie – po fińsku. Zdrowia i kiszonej kapusty.

  188. @Stachu 39
    Dedykuje kawalek mojej wloczegowskiej duszy.
    https://www.youtube.com/watch?v=mgBHRYtt-Y4

  189. Obejrzałam „Kawę na Ławę”. Większość nuda i przepychanki słowne.
    Jednak zaciekawiły mnie opinie przedstawiciele polskich elit rządzących, czy chcących rządzić na temat „Kleru”, pójścia nań, bądź nie, czy cenzury prewencyjnej.
    Przedstawiam kilka osób i ich zdanie w tym tomacie.

    — kukizówka: „o wielkości jakiejś instytucji świadczy to, że jej członkowie potrafią się przyznać do błędu i że próbują to jakoś naprawić. I tak się to własnie tutaj stało” (to mowa była o polskim kościele w stosunku do pedofilii)

    W ramach cenzury prewencyjnej pomimo, że sami nie byli (piśdzielcy) na filmie i nie pójdą, to jednak mają zdecydowanie negatywne zdanie na temat filmu.

    —-Paweł Mucha (ponoć minister u prezydęta Dudka) twierdzi, że dzięki duchowieństwu mamy dzisiaj wolność, choćby słowa, bo przez okres komunizmu było ono nośnikiem wartości ….. stąd jednowymiarowe (jego zdaniem) ujmowanie tego zagadnienia przez ATEISTĘ reżysera…
    Oczywiście też się zarzekł, że na film nie pójdzie napewno.
    Poczym ni z gruszki ni z pietruszki wyskoczył z: „jest nieuczciwe łączenie pedofili z filmem, a te tematy jakoś próbuje się łączyć”.

    —-Wicek ministerialny od sprawiedliwości Michał Wójcik rzekł: Film „Kler” „to stygmatyzowanie pewnego środowiska” i on na niego nie pójdzie w ramach protestu (tak ja podejrzewam).
    Miał również pretensje dlaczego nie nakręcono filmu o pedofilii w środowisku dziennikarzy, polityków i innych takich i że reżyser czepił się „duchowieństwa”.
    Swoją drogą niechcący zrobił koszmarną zbitkę.
    Duchowieństwo i pedofilia. Zbiera na wymioty.
    Skrajne przeciwieństwa. A on w ramach obrony pedofili w sutannach nawet tego nie zauważył. Dodał jeszcze, że w TVN-nie też znalazł się pewien pedofil.
    To taka jego merytoryczna wypowiedź o filmie i o pedofilii księżulów.
    Co prawda powiedział również, że raporty na ten temat powstają we wszystkich krajach, w Polsce również, bo jak to określił „to jest taka transparentność i samooczyszczenie się”

    —-Poseł Szłapka BARDZO mi się podobał. Powiedział jak jest, bez owijania w bawełnę.

    Więcej poniżej, chociaż nie polecam bo nudy (przynajmniej dla mnie)
    http://www.tvn24.pl)

    Ps. nie czytałam jeszcze poprzednich komentarzy, więc jeżeli już ktoś o tym napisał… to znaczy że to będą moje spostrzeżenia, a niekoniecznie dublowanie.

  190. Od poczęcia staram się być dalej od polityki niż ona ode mnie, ale weź bądź. Wielce kompetentna, czujna i konsekwentna pani Siedlecka pisze: „ZUS wycofał z Sądu Najwyższego sprawę, która posłużyła siedmiu sędziom SN do skierowania do Trybunału Sprawiedliwości pięciu pytań prejudycjalnych”. Państwowym ZUS-em rządzi – nikt by nie zgadł – PiS. Czyli kolejne ino granie. Na nosie poważnej Europie przez zakompleksionego smarka, który na niczym innym niż na nosie – nie potrafi. Żeby chociaż na organkach – byłby inny człowiek.

  191. Po lekturze nocnej wymiany uprzejmości:
    https://www.youtube.com/watch?v=pd1a-US9tM8
    lecz nawet geniusz kiedyś minie
    I w tym cała nadzieja 😉

  192. pombocek
    1 października o godz. 7:41
    Wyszlo, to spod maski erudyty i inteligenta to co wyszlo, typowy polaczek, ktoremu wystarczy nieostroznie i bez zadnej zlej intencji na odcisk nadepnac aby zaraz wrzeszczal -cicho, zabraniam, zabraniam, nie zycze sobie! No i czym ty sie roznisz od takiego Kaczora? Zamkne sie kiedy zechce a ty mi warunkow nie stawiaj bos nie od tego aby komukolwiek stawiac jakies warunki.Nie pasuje to przewin.A teraz prosze, wrzasnij na ostatek zeby jednak twoje bylo na wierzchu.
    Zdumiewajaco latwo te maseczki spadaja poniektorym.

  193. Na marginesie
    30 września o godz. 23:34

    A co mianowicie wnosi kruk swoimi tak cennymi komentarzami?
    Umiałbyś może to sprecyzować?

    Proszę uprzejmie.
    Dla mnie, a zakładam, że jeszcze wolno mieć własne zdanie, cenny był wątek rozważań na temat słowa „flama”. Wnosił luz, lekkość i poszerzał wiedzę. To tylko jeden z przykładów.
    Nie ma obowiązku czytania wpisów @kruka. Nie ma obowiązku wchodzenia z nim w polemikę.
    To jest kawiarenka. Każdy może się przysiadać do dowolnego stolika. Na tak długo, jak mu pasuje.
    Można też zorganizować kącik „lizania po nogach” (?).
    Ale, bardzo proszę, za parawanikiem. Bo strasznie obrzydliwy jestem. Szczególnie gdy lizanemu smarki ze złotoustej gembusi lecą.

  194. jakub01
    1 października o godz. 8:44

    ???

    To ma być ten zen? O manierach nie wspominając?

    Może niech już mag więcej koleżanek tu nie zaprasza…

  195. Fi donc. Źle się dzieje.

  196. Zanim…

    W oparach kawy porannej, wpadl wrobelekelemelek experymentalny. Experyment, jak kazdy, do przeprowadzenia we wlasnej glowie. Pierwszy krok kazdego experymentu,, wlasna glowa. Tresc experymentu jest:
    Jaki bylby LA3 gdyby kazdy uczestnik mial limit wypowiedzi/wstepniak? Nie wiecej jak 3-4 wpisy.
    O rezultacie experymentu, uprasza Seleukos (ja) NIE zawiadamiac publicznie.

    Zanim…

    @Kruk, jest to dzis bez najmniejszego znaczenia. Zamiast szukac na wlasna reke (pracochlonne, nudne co rozumiem) moglas zapytac o link do kommentarza. Technicznie, 30sek obciazenie, wagi lekkopapierowej.

    Wreszcie…

    Z rzeczy mniej powaznych, rozrywkowych, po szybkim przegladzie prasy, jakkto chce:
    https://www.politico.eu/article/opinion-italys-not-the-new-greece-its-the-new-argentina/

    pzdr Seleukos

  197. jakub01
    1 października o godz. 2:06

    Tanaka, nie przychodzi mi nic latwo ani trudno ani ciezko, ale czy Ty na prawde uwazasz, ze zamkniecie bloga jest rownoznaczne z tragedia np. po utracie dziecka, po trzesieniu ziemii, wojnie?

    Nie zajmuje mnie uważanie, czy słowo „trauma” prawidłowo, średnio prawidłowo czy jeszcze inaczej, oddaje stan ówczesnej rzeczy. W ogóle nie wiem, skąd masz takie zacięcie do tego, żeby się zajmować badaniem tej „traumy”. Nie było Cię na blogu, ani w pierwszym, ani w drugim przypadku przywoływanych zdarzeń, więc na co Ci takie sprawdzanie, czy słowo jest odpowiednie? Nie wystarczy, że dotyczy czegoś dla blogu, dla dużej grupy blogowiczów bardzo ważnego?

  198. Tobermory
    1 października o godz. 2:10

    Miałem nadzieję, że etap nazywania uczestników bloga „smarkami, smarkulami, milusińskimi” mamy od jakiegoś czasu za sobą.

    Rzeczy należy dać odpowiednie słowo. W przytomności@jakuba01, bardzo zaintersowanej sprawą @kruk, zrobiłem co należało. Staram się trzymać zasady, by, jeśli użyję tego rodzaju słowa, uzasadnić powody użycia i wyjaśnic istotę czyjegoś zachowania aż nadto użycie słowa uzasadniającego.
    Na żądanie raz można – oświadczył pewien Leszek. I, powiedzmy, chwatit.

  199. Nefer
    1 października o godz. 8:48

    To ma być ten zen? O manierach nie wspominając?
    Może niech już mag więcej koleżanek tu nie zaprasza…

    Może się koleżanka @jakub01 własnie uczy i jako nowicjuszka na blogu próbuje jakoś z nim zgrać. Kto wie? dajmy jej jeszcze nieco czasu.

  200. Nefer
    1 października o godz. 8:48

    Może niech już mag więcej koleżanek tu nie zaprasza…

    Proponuję rozważenie nieco innej strategii. Można się zgodzić, można wyrzucić do kosza 😉
    Tubylcze balony nieco spuszczają, tego czym tam są napompowane, i robią miejsce dla nowych.
    Zasiedziali na blogu wykazują nieco więcej cierpliwości dla neofitów, którzy, jak wiadomo, z reguły bywają nieco nadgorliwi. Dają im czas na wygadanie się, otrzepanie piór i oswojenie z nowym miejscem.
    Tym sposobem kawiarenka będzie otwarta i przyjazna różnorodności.
    Alternatywą jest kiszenie się we własnym sosie i w koło Wojtek powtarzanie tych samych „prawd” i „mądrości”.

  201. Dopiero wczoraj zauważyłem, że zniknął blog Andrzeja Celińskiego.
    Lubię go i szanuję. Szkoda, że tak się porobiło.

  202. Tanaka
    1 października o godz. 8:54
    Brawo! Najpierw z powodu tegoz wlasnie slowa, ktore osmielilam sie uznac po prostu za nieadekwatne do tresci robi mi sie awanture abys na koniec oznajmil, ze mam zaciecie do badania traumy. Za pozwoleniem – na leb tu ktos upadl? Nikt nawet nie raczyl mi odpowiedziec na zupelnie niewinne i pozbawione jakiegokolwiek podtekstu pytania, w ktorych byla prosta ciekawosc ale zadnej zlosliwosci. Do zlosliwosci dopiero zostalam sprowokowana. No to moze zamiastmnie do archiwum wysylac po to abym „czyjas” strone zajela pofatyguj sie bez uprzedzen
    przeczytac moje wpisy. Co takiego niby bylo w nich niewlasciwego abytak sie wsciec?Otoz nie dosc, ze sie dokonuje nadinterpretacji moich slow to jeszcze ironizuje na temat zen, bo to akurat jest tu najwazniejsze. Chceta wiedziec, poczytajta. Lekture odpowiednia polecilam. Ja sie nie mam prawa wypowiadac bez czytania waszych elaboratow z archiwum ale jakos wszyscy sa tu znawcami buddyzmu bez spojrzenia w jakakolwiek ksiazke. Kazdy wie lepiej ode mnie jak sie mam zachowywac, co czuc, co robic praktykujac zen. Ja to robie od 20 lat moje drogie panie i panowie a wy od ilu?A kiedy brakuje zupelnie
    argumentow a po inwektywy jednak siegnac „nie wypada”, to lolaboga Mag – kogos tu sprowadzila? Ano czlowieka szczerego i wolnego od przesadow i uprzedzen, ktore z wielu z was wylaza wszelkimi porami jak tylko przestaje sie na chwile kontrolowac. A coz to za argument – nie bylo cie na blogu.?No to jestem, a na pytania o@Kruk nadal nikt nie raczyl odpowiedziec, poza stwierdzeniem, ze jest fuj i be! Jak ma sie do tego Twoj wlasny wpis na jej temat? Znizasz sie do poziomu kogos kim pogardzasz? Daruj ale ani mysle ukrywac co mysle.

  203. Kolezanko @ Nefer, nie mialam dotychczas przyjemnosci jak mi sie zdaje, wiec moze zechce kolezanka nie darowywac mi tego o co ani nie prosze ani mi nie zalezy.

  204. Tanaka
    1 października o godz. 9:03

    Rzeczy należy dać odpowiednie słowo

    Zdecydowanie TAK!
    Rzecz w tym co kto uzna za odpowiednie. To mówi wszystko o „dającym”.

    Szacun @Tobermory za to, że nie milczałeś kiedy gospodarz miejsca odniósł się z pogardą do gościa.
    Najwyraźniej biskupi wszelkich izmów mają we krwi pogardę dla „ludu”.

  205. Tanaka, teraz sprawdzam czy mogę przekazać jakąkolwiek treść na tym blogu

  206. @seleuk|os|
    30 września o godz. 19:39
    @seleuk|os|
    30 września o godz. 19:39
    Kierunek na Moskwe, nie jest na poludnie Europy. Jak geografia (bieguny magnetyczne) jeszcze nie zmienily, a slonce po niebie lata jak lata, to moskiewski kierunek jest wschod pozaEuropejski. Ale dokladnie nie sprawdzalem, to dokladnie nie wiem.

    Rozumiałem to tak, że nie o geografie i kierunki Ci chodziło, tylko o to, że nie potrzeba się zagłębiać w „edukację społeczną”, a swój baczek sprawnie napełnić w każdym zakątku (Europy). Mój przykład miał zaprzeczyć tej tezie, bo jednak i przy takiej prozaicznej czynności mogą się pojawić nieoczekiwane trudności i jestem skłonny przypisać to także tej nieszczęsnej „edukacji społecznej”. 🙂

  207. wujaszek wania
    1 października o godz. 9:15
    Nie jestem nadgorliwa, nie jestem neofita i zadnych pior tu nie otrzepuje!Skad te literackie pomysly?Jakims mnie panie boze stworzyl, takim mnie masz. Inna nie bede i nie wiedze powodu aby odgrywac kogos innego niz jestem.A na koniec rada, ktora wam sie oczywiscie nie spodoba – czytajcie wreszcie ze zrozumieniem, a nie tylko tak deklarujcie.A jeszcze niedawno pisalam, ze to od Passenta trzeba wiac, bo za duzo tam much plujek i zamiast rozmawiac trzeba sie od nich ustawicznie oganiac. No coz, uprzedzano mnie, ze tu jest tak samo ale nie wierzylam.

  208. @zetus1
    1 października o godz. 9:32

    Aby napełnić baczek w Las Vegas, musiałem najpierw uiścić i to gotówką (!) i poczekać, aż zabarykadowany w swojej budce facet z flintą zdalnie uruchomi właściwą dźwignię.

  209. @Nefer, a coz to za moje maniery tak cie rania, specjalistko od zen, czyzby szczerosc? Maniaery Tanaki wobec @Kruk nie rania? Od koltunow jakos tu nikogo nie wyzwalam.

  210. @jakub01
    1 października o godz. 9:26
    Koleżanko @jakub01, wejdź na blog ponownie jutro. Może inaczej spojrzysz na sprawy dnia dzisiejszego. Nieraz potrzeba odrobinę dystansu. A ten ZEN nie dla wszystkich musi być ciekawy – weź to pod uwagę.

  211. jakub01
    1 października o godz. 9:26

    Kiedy mówisz do Neferki nie jak zenówa, lecz jak bazarowa trajkota – „wiec moze zechce kolezanka nie darowywac mi tego o co ani nie prosze ani mi nie zalezy” – to Ci dzieciaku, przypomnę, że też Cię nie prosiłem o żadne podpowiedzi w sprawie mojego zdania nie do Ciebie. Więc może pierw daj sobie radę sama ze sobą jako udekorowana na znane Ci raczej dalej niż bliżej zen, potem doradzaj na blogu.

  212. @jakub01
    1 października o godz. 9:37

    Wybacz, że biorą cię tu za nadgorliwą neofitkę, ale mało kto w tym zaścianku był przygotowany na taki łopot skrzydeł i olśnienie blaskiem bijącym od umysłu rozjaśnionego 20-letnią praktyką zen. Z dżokejskim pejczykiem na dodatek.

  213. jakub01
    1 października o godz. 9:37

    Krótko mówiąc, pomyliłaś, dzieciaku, drzwi.

  214. Boję się otworzyć lodówkę…
    Wujaszku, bardzo dobre rady dajesz, ale chyba nie tym osobom co trzeba.
    Co tam mamy lizać Tanace? Jak trza to trza, będę lizać, choć czasem ugryzę, ale mój szacunek (nie szacun!) ma za wzięcie na siebie odpowiedzialności za tę grupkę ludzików, którzy lubią ty przychodzić i gadać o wszystkim i o niczym, ot po prostu być ze sobą.
    Bez Tanaki blogu nie będzie, takiego blogu nie będzie. I czas najwyższy zrozumieć, że to my ten blog tworzymy a Tanaka administruje i dba o to, żeby się to kręciło.
    Mamy wiele wspólnych poglądów wujaszku i szkoda by było poróżnić się z powodu czyjegoś braku zwyczajnego dobrego wychowania.

  215. @jakub01
    1 października o godz. 9:37

    Przykro mi, że tak paskudnie Ciebie i @Kruka potraktowano.
    Wydaje mi się, że rozumiem Twoje rozgoryczenie, ale @wujaszek wania
    stanął na wysokości zadania i po Twojej stronie, więc nie krzycz na niego (to przenośnia).

    Wykazał klasę, co muszę przyznać w tym konkretnym przypadku było bardzo trudne.
    Co do Czarownicy z Salem… moja rada, to ignorować.
    Ta osoba ma tak wiele jadu w sobie, że musi sobie go tu ulewać co i raz. Przypuszczam, że bez tego wentyla, oszalałaby.

    Pozdrawiam i nie zrażaj się do wszystkich.

    Ps. Mam nadzieję, że pod poniższym adresem znajdziesz coś co wywoła uśmiech na Twojej twarzy
    https://www.youtube.com/watch?v=-JSO5X1TgqY

  216. Mam jakieś dziwne wrażenie że nad nami powiewa duch Patrycji Ząb.

  217. czyli mogę, kiedyś przeczytałam o przyczynach nieobecności Orteq’a i nie dałam wiary że został zbanowany.
    Rzecz która mnie sprowokowała (nie bywam tu często) to twój komentarz z godz. 1:58 który nie przystoi Gospodarzowi bloga. Jeśli poleciłabym komukolwiek czytanie wstecz to na pewno koleżance @Na marginesie i tobie. Tobie przede wszystkim – tak kilka lat wstecz. Nie w tym rzecz że ja jestem rozczarowana, to ty zmieniłeś się niepokojąco, roztrwoniłeś należny ci kiedyś autorytet. Taki komentarz byłby nie do pomyślenia w czasie przeszłym, tu mam nadzieje że nic złego nie zdarzyło się w twoim życiu osobistym co tak zmieniło twoją osobowość. Myślę że dłuższa nieobecność pozwala oceni blog z dystansem, bez zaangażowania w bieżące sprawy i stąd mój komentarz.

  218. zetus1
    1 października o godz. 9:45
    Daruj zeus ale ty tez zwariowales? Ja o zen wspomnialam zupelnie mimochodem nie zamierzajac tego tematu poruszac, bo nie ma to 1.nic wspolnego z blogiem,2.O zen sie nie gada, w zen sie siedzi. Oczywiscie,ze to nie jest temat ,ktory by wszystkich interesowal a ja jestem ostatnia osoba, ktora ma ochote na pogaduchy o zen.
    Ale ledwie beknelam Zen, a juz nazlatywalo sie fachowcow od buddyzmu, ktorzy mnie tu „dziecie zen”, jak ktos tam beknal zaczeli pouczac co mam w zwiazku z ta praktyka czuc ,myslec, mowic.. Zajrzyj do tych wpisow a sie przekonasz jaka ironie i zlosliwosc to slowwzbudzilo.A dlaczego? No to nie mnie pytaj ale tych, ktorzy zaczeli sie natychmiast na ten temat wyzlosliwiac.

  219. @mag

    Przemyślałam i przepraszam, głupio zabrzmiało, jedynie frustracja może mnie usprawiedliwić.

  220. Ewa-Joanna
    1 października o godz. 9:54

    kultura powinna w pierwszym rzędzie obowiązywać Gospodarza miejsca.
    Na różne sposoby można wyrażać sprzeciw, a nawet wyprosić gościa.
    Szacunek za prowadzenie bloga już wyrażałem publicznie.
    Stóp lizać nie będę.
    Nie będę też udawał ślepego i głuchego na jawne okazywanie pogardy. Nawet, a tym bardziej „dla dobra” jakiejkolwiek instytucji, grupy, etc..
    Przecież o konsekwencjach „lizania stóp” i przymykania oczu, przemilczania złego traktowania „dla dobra” właśnie cała Polska dyskutuje.
    Naprawianie świata zawsze trzeba zaczynać od siebie.

  221. wujaszek wania
    1 października o godz. 9:15

    Wszystko pięknie ładnie ale poziom trzeba trzymać, tyczy nowych i starych.
    Taki na ten przykład nowy Szary Kot a spadł na cztery łapy i ma się dobrze.

  222. wbocek
    1 października o godz. 9:46

    Przeminie i to, nie takie oryginały ten blog już widział

  223. @Ewa-Joanna
    1 października o godz. 9:54

    To ze ktoś prowadzi blog, to nie znaczy że jest Świętą Krową i może sobie pozwalać na teksty typu:

    milusińska @kruk jest milusińska – dla mnie – w tym, że ma poważny niedomiar wiedzy, w dodatku na nieskomplikowanym poziomie, a duży nadmiar mniemania o swojej wiedzy. Ma kompulsję czepialstwa, które uprawia bez odpowiedzialności

    albo

    smarkate, kołtuńskie i zwyczajnie bezczelne zachowanie milusińskiej smarkuli

    albo

    dziś pochwaliłem kołtuna, że zaczął szukać dziewczynki w sobie

    albo

    Jak sobie przypomnisz dziewczynkę w środku, to Ci sie poprawia.
    Ćwicz, ćwicz i nie ustawaj

    To jest podejście takie samo jak Pawła Muchy, który twierdzi, że dzięki duchowieństwu mamy dzisiaj wolność i w związku z tym nie powinno się piętnować księży pedofilów w kinie. (pisałam o tym wcześniej)

    Wdzięczność powinna mieć granice i na jakichś pozytywnych dokonaniach nie można ciągle bazować. A tym bardziej tłumaczyć podłości, czy chamstwa.

  224. jakub01
    1 października o godz. 9:21

    Koleżanko blogowiczko: nie tam żadne brawo, tylko niebrawo. Nie zajmuje mnie Twoje ZEN, co innego mnie zajmuje, a jak ktoś nie odpowiada na Twoje niewinne, albo winne, albo octem przprawione pytania, to jest tak, że nie ma musu odpowiadać. Lepiej więc wywołać chęć odpowiadania u kogoś własnym wpisem.
    Ja bym miał zechcieć czytać Twoje wpisy, a Ty nie masz zechcenia czytania archiwum, by się samodzielnie przekonać, czy „trauma” to odpowiednie słowo, czy może inne byłobo właściwsze. Osobliwe. Tym bardziej, że Cię ta „trauma” strasznie zajmuje jako nowicjuszkę.

    Daj tu wreszcie jakieś ciekawe, żywe, z głębi mądrej głowy płynące wpisy, blogowi dodasz tym urody. Kręcenie się w kółko wokół „traumy” i mniemanej krzywdy @kruk, o której wyczynach nic wiedzieć nie chcesz, pomimo, że masz to objaśnione i łatwo możesz sobie wyszukać figle onej, czynią trudność: blogowi w sympatycznym przyjęciu Ciebie, Tobie w zorientowaniu się co tu chcesz robić. Chyba, że już wiesz: odejmować, zamiast dodawać.
    Usiądź, odpocznij, przemyśl.

  225. Szczerość nie radość 🙁

    @jakub01

    Nie wiem, jak definiujesz swoją szczerość. Dla mnie ten termin oznacza prawdomówność, wiarygodność, autentyzm.
    W twoim wydaniu jest to głównie bezceremonialność, obcesowość, demaskatorstwo podane arogancko i z tupetem.
    Jak się wyśpisz i pomedytujesz parę godzin, to może zadziała to „duchowe valium”, za które wielu terapeutów uważa zen. Bo na razie widać tylko rozdrażnienie, agresję i podminowanie. Szkoda.

  226. @ Do wszystkich Czy mozecie sie wreszcie od..czepic od Zen, o ktorym tak gorliwie rozprawiacie w przeciwienstwie do mnie?

  227. 404
    1 października o godz. 10:13

    To ze ktoś prowadzi blog, to nie znaczy że jest Świętą Krową i może sobie pozwalać na teksty typu:

    milusińska @kruk jest milusińska – dla mnie – w tym, że ma poważny niedomiar wiedzy, w dodatku na nieskomplikowanym poziomie, a duży nadmiar mniemania o swojej wiedzy. Ma kompulsję czepialstwa, które uprawia bez odpowiedzialności…

    Nie wykonałaś zadania domowego we własnej sprawie, tego samego rodzaju, co @kruk. Pomimo moich licznych wezwań do wykonania obowiązku rzetelności. Bądź więc ta miła, albo też milusińska i nie wjeżdżaj z tym fałszem po raz kolejny.
    Kompulsję czepialstwa bez odpowiedzialności uprawia @kruk, uprawiasz Ty. Łyknij pepsi, bądź wreszcie sobą i stań się odpowiedzialna za własne gadanie. Pora.

  228. jakub01
    1 października o godz. 9:37

    przepraszam, że Cię uraziłem. Nie miałem takiego zamiaru 🙁

    Nie gniewaj się, ale niezależnie od tego jakich słów użyjemy, to sprawa wygląda tak, że weszłaś na blog z dużym impetem. Weszłaś w środowisko ludzi, którzy w większości znają się od lat, niektórzy również w realu.
    Mają swoje nawyki, opowieści i rytuały. I nawet podsypiając wiedzą, bardzo często, co kto powie i co mu należy odpowiedzieć.
    Nowa osoba, w każdym środowisku, to zmiana. A zmiana to rodzaj wyzwania, stresu. Potrzeba trochę czasu i wysiłku, żeby się na nowo poukładać.
    Dlatego nie o udawanie kogokolwiek tu chodzi, ale o w miarę bezkolizyjne wchodzenie do nowego środowiska.
    To jest kawiarenka, w której spotykają się naprawdę ciekawi ludzie.
    Warto zainwestować trochę własnej cierpliwości, życzliwości i wyrozumiałości, żeby odnaleźć w niej swoje miejsce.

  229. @404, @all English speaking
    Brett Kavanaugh: Last Week Tonight with John Oliver Piękne streszczenie całej afery z nominowanym kandydatem do SN. Polecam

  230. jakub01
    1 października o godz. 10:18

    @ Do wszystkich…

    Nie do wszystkich, tylko najpierw do siebie samej: zrób wreszcie dobre wrażenie na blogu swoimi cnotami. Problem sam minie.

  231. @wujaszek wania
    1 października o godz. 10:07
    Pełna zgoda. Ale co robić kiedy ktoś przychodzi tylko i wyłącznie po to żeby dokopać? Albo panoszy się i rozpycha? Pozwolić?
    Piszesz – wyprosić. Ale taki ktoś dobrowolnie nie wyjdzie tylko rozwrzeszczy się o cenzurze, blokowaniu i TWA. Przecież to wszystko mamy już przerobione.
    Zyta, którą bardzo sobie cenie za komentarze, każde prawie wystąpienie zaczyna bez sensu od – może mnie nie zablokują…
    Odnoszę wrażenie, ze po prostu pewnym osobom nie udaje się wytłumaczyć całkiem prostych rzeczy jeżeli już wbiją sobie do głowy jakąś wersję rzeczywistości.
    I trudno darzyć sympatią kogoś kto wpada na blog, obrzuca uczestników bardziej cegłami niż bukietami, zamęcza gadaniem bez ustanku i wreszcie czuje się obrażony bo go nie docenili.
    Mieliśmy tu różnych, również desant rozwalaczy, mam dziwne déjà vu czytając niektóre posty, tak jakbym spotkała alter ego znanej osoby.
    Są tacy, którym ten blog bardzo przeszkadza.
    A kruka lubię i uważam, że OBOJE niepotrzebnie kultywują wzajemną niechęć, z tym że to niestety kruk bardziej atakuje, co mnie martwi.

  232. Nefer
    1 października o godz. 10:10

    właśnie o trzymanie poziomu mi chodzi. Powinien obowiązywać obie strony. Niemniej to Gospodarze mają przewagę i dlatego to od nich należy wymagać więcej.
    Jedni potrafią sobie od razu poradzić, i spadają na cztery łapy, inni potrzebują trochę więcej czasu.

  233. @Tanaka

    Łyknij pepsi, bądź wreszcie sobą i stań się odpowiedzialna za własne gadanie. Pora

    Widzę, że tfurcza vena Cię dopadła.
    Co do rady… Zastosuj ją do siebie.
    Chyba słyszałeś (jeżeli uważałeś), że naprawianie należy zaczynać od SIEBIE!
    Usunęłabym jednakże z owej rady „bądź wreszcie sobą”

  234. Przejrzałem w pendrajwach spotkane w rowerowym włóczykijowaniu najróżniejsze ten…zen. Wybrałem dwie najczystsze wersje i jedną fioletową podróbę.

    https://plus.google.com/photos/101580844869959615096/album/6607302037372627441/6607302040919461778?authkey=CLqAru7WpKSqgQE

  235. Tanaka
    1 października o godz. 10:21
    Poprosze Cie o przyklad tych cnot wszelakich jakie sie wlasnie wylaly.Ja nie robie dobrych wrazen,nie mam takich ambicji ani potrzeb.Na robieniu wrazenia nigdy mi nie zalezalo i nie zalezy. Odpuszczam sobie po prostu.
    Kto czyta niech rozumie..

  236. @jakub01
    1 października o godz. 10:01
    Sorry, ale nie należy traktować wszystkiego w kategoriach :

    I Ty Brutusie przeciwko mnie ?

    Takie podejście sprowadza się do tego, że muszę wybrać po czyjej jestem stronie, a bardzo tego nie lubię, bo to jest odejście od problemu i skupienie się na sympatiach. Zwróć uwagę, że tak działają politycy. @404 wie co znaczy „partisanship”.
    To, że mam sympatię do kogoś nie znaczy, że będę popierał też jego poglądy.

    Jak robi się zbyt gorąco, to proponuję przerwę i rzucam ręcznik.

  237. Łomatkoicórko, znowu powtórzyłam przedmówców. 🙂

  238. żabka konająca
    1 października o godz. 10:00

    Żabko – a dlaczego miałabyś nie móc tu wejść? Przystoi Ci robienie takiej sugestii, że może nie wpuszczę? Sugestia ta ustawia dyskusję, na wejściu ją skrzywając. Wchodzisz i mówisz, na co masz ochotę.

    Mówisz więc, że rzadko tu zaglądasz, ale nie przeszkadza Ci to orzekać w sprawach bloga? Też osobliwe. Bierzesz zatem odpowiedzialność za orzekanie i stawiasz czoła krytyce? Poczywasz się odpowiedzalna za jakość bloga?
    Chętnie się dowiem jak to jest.

    Przywołałaś mój wpis, be żadnej powagi. Zajęłaś się jego jedną stroną: męką jakiej doznaje @kruk, pomijając moje wyjasnienie i w ogóle olewając je w bilansie, jaki powinien być podstawą formułowania sądu o sprawach i formułowania opinii o mnie. Na początek Twojego wejścia po dłuższej nieobecności powiem więc, że nie jest to w porządku.
    Spodziewam się teraz po Tobie bardzo rzetelnego wyjaśnienia takiego zachowania.

  239. @Pombocek
    Mam nadzieję, że ju sie wybudziłeś z narkozy. Rehabilituj sie czuynnie i z ro ztańczysz lezginkje a Jakub 01a lbo kozaczoka. Pozdrowienia

  240. Ewa-Joanna
    1 października o godz. 10:29

    no, ale skąd wiesz, że ktoś wchodzi z intencjami dokopania, skoro ta osoba dopiero weszła?
    Takie same i podobne zachowania wynikają często z zupełnie innych motywacji.
    Jak najbardziej rozumiem i popieram potrzebę ochrony bloga. Jest to wspólne, cenne dobro, ważne dla sporej grupy ludzi. Trzeba je szanować i chronić.
    Ale czy trzeba używać przy tym tak wątpliwego narzędzia jakim jest poniżanie, pogarda? Po co?
    Przecież to szkodzi wszystkim bywalcom kawiarenki.

  241. jakub01
    1 października o godz. 10:33

    Poprosze Cie o przyklad tych cnot wszelakich jakie sie wlasnie wylaly
    Cnoty się nie wylały, są reakcją na Twoje wpisy. Zaczynasz od siebie. Spodziewam się więc, że zademonstrujesz swoje cnoty, a cnota, na którą odpowiedzią będzie niecnota, sama objawi swoją wartość, zaś odpowiedź wykaże swoją małość.
    Nie myl porządku rzeczy.

  242. A może by tak o czymś interesującym i pouczającym, zamiast małostkowego czepiania się, uszczypków i pomówień??

    Bo 90% powyższego wydaje się być typowo (niestety) polską ….ahem…. pyskusją! Z mobbingiem paru osób przez zasiedziałych.

  243. wujaszek wania
    1 października o godz. 10:29

    Ja nie wymagam od nikogo, przyjmuję że każdy jest dorosły i w związku z tym potrafi się zachować w towarzystwie zgodnie z przyjętymi wśród dorosłych ogólnymi zasadami. Jeśli ktoś kogo szanuję zniża się do poziomu piaskownicy, wali łopatką i sypie piaskiem to wcale nie znaczy że mi się to podoba. Nie pouczam takiej osoby bo dorosłych się nie poucza, takie zasady mi wpojono. Czuję się jednak zawiedziona i rozczarowana.
    Mam obawy że w przypadku tej nowej osoby ilość czasu nie pomoże, widziałam już wystarczająco żeby wyrobić sobie zdanie.

  244. @wujaszek wania
    1 października o godz. 10:37
    To uważasz, że mało napisała ta osoba? I że od pierwszego postu została potraktowana nieładnie i niegrzecznie?
    Ja widzę co innego – fajne posty na temat tańca, miłe przyjecie a potem oceny blogowiczów i bloga – a ten taki a ten owaki, a to złe a to niedobre a to nie po mojemu bo ja szczera osoba jestem. 3 dni kondora… i wszystko wiem, kto z kim jak i za ile. Zadziwiające.
    Daruj, nie wierzę w dobre intencje tej osoby.

  245. 1 października o godz. 9:17
    Wujaszek Wania

    Też go lubię i uważam za poważna postać dobrej, dziś szczególnie potrzebnej, twarzy Polski. Zdaje się, że blog zniknął dlatego, że ubiegając się o prezydenturę Warszawy, Celinski powiedział coś komuś do słuchu. Ten słuch, zupełnie jednostronny, poplatal Celinskiemu szyki. Jedno ucho to polska specjalność.

  246. a jednak czekam na moderację, może to i lepiej nie rozmawiać tak przy świadkach, może wtedy bez obawy co inni pomyślą porozmawiamy szczerze i teraz mam prośbę żeby nie upubliczniać moich tekstów. Tanaka, to fakt że zmartwiła mnie twoja metamorfoza, zawsze sądziłam że za szlachetną wypowiedzią stoi szlachetny człowiek. Tak powinno być i proszę nie pozwól mi się po raz kolejny rozczarować.
    Nie może być tak że prowadząc blog faworyzujesz jednych (żebym nie napisała pochlebców) a krytykujesz innych mając nad wszystkimi przewagę, nawet taką jak w tej chwili przez moderację. To jest nieuczciwe, tak samo jak stronnicze jest dostrzeganie nieobyczajności swoich ulubieńców, bardzo niewinnie nazwałam oczywiste chamstwo długoletnich twoich przyjaciół.
    Ten blog obecnie jest spotkaniem w świetlicy domu starców i chyba nie tego oczekiwałeś tak samo jak nie oczekują takich treści czytelnicy Polityki, w tym ateiści którzy chcieliby znaleźć podobnych. Jeśli masz większe prawa od innych to popracuj nad innym wizerunkiem blogu który reprezentuje niewierzących. Czy ciągle to ma być historia chorej nogi, osobiście, mnie ta never ending story napawa obrzydzeniem.
    Czy ja za wiele wymagam? czy jesteśmy za starzy, a młodzi ateiści nie chcą się z nami utożsamiać? Pomyśl o tym i proszę nie publikuj tego tekstu bo stanie się przyczynkiem kolejnej awantury.

  247. Za Celińskim nie przepadam, za dużo czarnowidztwa i darcia szat podszytego lekkim histeryzowaniem. Intelektu i erudycji nie odmawiam ale wolę opinie bardziej stonowane i zrównoważone.

  248. wujaszek wania
    1 października o godz. 10:20
    Nie mam zadnego zalu i nie oczekuje niczyich przeprosin. Na blog z zadnym impetem nie weszlam, czy nikt nie czytal moich wpisow na wstepniak Mag o Alzheimerze?Pierwsza zaczela sie wyzlosliwiac na moj temat @Ewa-Joanna ni z gruchy niz pietruchy, bo ani o niej ani do niej nie pisalam. Czemu ten zaszczyt zawdzieczam nie wiem i wiedziec nie chce.Jesli czegos nie znosze to tego, ze najpierw obwinia sie czlowieka o diabli wiedza co a po tem poleca mu sie..uspokoic! Toz to szczyt obludy.
    Napisalam, ze niepodoba mi sie to co wyzej cytuje @404 a scisle- ze uwazam wpis Tanaki do @Kruk za objaw” obrzydliwego protekcjonalizmu” i nadal tak uwazam.Otrzymalam za to wiele pouczen jako ta nowa na blogu, a o wpisie nikt sie nie zajaknal. No to popatrz moze jakim tonem i w jakich slowach mi tych pouczen udzielono i nadal sie udziela. Jakaz to sie teraz elegancka dyskusja wywiazala, ale o tym zeby przeprosic @Kruk jakos nikt z was nie pomyslal. No to przynajmniej ode mnie przyjmij przeprosiny Kruku, jesli i Ciebie niechcacy urazilam. Nawet mi przez mysl zadna zlosliwosc wobec ciebie nie przeszla. Nie obchodzi mnie z kim i o co sie tutaj uzerasz, ze mna napewno nie. Nie zamierzam ustawiac sie postronie Twoich wrogow, bo ktos sobie takie oczekiwania uroil.

  249. 1 października o godz. 10:33

    Razy kilka byłem w takiej knajpce : „Matko i corko”. ” A ” Łomatko ” rzekłem wszedlszy, bo w środku nieprzecietnie miło było.

  250. niestety, awantura już jest a ja stanęłam około godz. 1:58.
    Tanaka, dlatego właśnie mnie tu nie ma, wybacz.

    Ps. miałam nadzieje że mój wcześniejszy komentarz się nie pokaże

  251. @Tanaka
    Ty to chyba u samego mistrza Hegla brałeś kurs mowy ciemnej a samopotwierdzającej się
    Obraz niezmienności, który jest samooszustwem niezmienność utwierdzającym, dając na koniec, dałem po to, by w nim zobaczyć elementy tej niezmienności, które też – o ile zdemontowane, niemożność zmiany zaczną znosić
    Nad tym zdaniem niejeden tanakowista pochyli sie i pewnie połamie sobie zęby egzegezą.

  252. Tobermory
    1 października o godz. 10:14
    do twojej wiadomosci azeby cie zaden niedouczony terapeuta nie oklamal wiecej. Zen – nie ma nic wspolnego z terapia ani z medytacja w technicznym tego slowa znaczeniu. Proponuje wreszcie przeczytac naczelna i wlasciwie jedyna ksiazke sluzaca do samodzielnej praktyki zen,czyli wspomniane „Trzy filary zen” Philip Kapleau.Bez tego bedziesz tyle wiedzial o zen co i ci „terapeuci” podobni do fachowcow na tym blogu.Nie wchodz w role, o ktorej nic nie wiesz i nie pouczaj mnie w kwestiach, w ktorych ja tobie moglabym udzielic rad. A wlasciwie to tylko jednej.A ksiazka jest ciekawa, choc jestem przekonana, ze zadna z osob, ktore mnie tu laskawie oswiecaly i tak po nia nie siegnie. Tak wlasnie pokutuja przesady.

  253. 1 października o godz. 10:56
    Nefer

    Do czarnowidztwa to może mieć Celinski dość powodów. Będąc w środku polityki przez wiele lat widział i doświadczal to, co publiczność widzi dopiero pod postacią skutku, gdy jest już za późno.
    Może więc specyficzny styl Celinskiego mieć dobre uzasadnienie.choc estetyczny wyraz stylu nie bardzo przekonuje, albo i zniechęca.
    Tez mam pewne uwagi do tego stylu, wolę jednak patrzeć przez efekt estetyczny wprost na osobę. A osoba cenna.

  254. @żabka konająca
    1 października o godz. 10:53
    Skrypty na blogach Polityki wysyłają post do moderacji jeżeli użyje się nazwy zablokowanego nicku. Ty użyłaś Orte.q dlatego skrypt zatrzymał twój post, ale jest już od dawna widoczny – administrator Tanaka wypuścił go z aresztu 🙂 Czyli połowa twojej wypowiedzi jest w płot.

  255. Tanaka 10:35, mój tekst wisiał niebycie stąd taka forma rozmowy. Czekał na moderację, czyli jak to kiedyś pisałam „modernizację”.

  256. jakub01 1 października o godz. 10:01
    do
    zetus1 1 października o godz. 9:45
    Zen medytacje, mozna uprawiac w ruchu. Najbardziej intensywnym wielogodzinnym, co ja znam, ok 35lat. Okolicznosciowo mniej, bardziej, zaangazowany.

    Jakub01 1 października o godz. 10:18
    Troche odczepilem, mam problem zrobic seiza i wyjsc z seiza, na prawym kolanie. Troche.

    A do @@Wszystkich Szanownych a nowo przybylych, dalej o zen. Jak wejscie nie podoba to mozna zalozyc blog podobajacy (latwe). Jak domain nie podoba, mozna zalozyc wlasny domain (trudniej) podobajacy. Jak Google nie podoba, mozna zalozyc Puugle (trudno) podobajace. Jak wchodzi do dojo uklonic do shomen. Jak do mieszkania, wytrzec, zdjac buty na wycieraczke. Nowo przybyly (w butach) adept sztuki medytacji jest obijany, siniaczony, poniewierany etc. Czasem bez ochrony ale w butach. Zeby „samodzielnie” nie zaczynal. Samodzielnie mozna zaczac Puugle. To bylo o zen.

    Pzdr Seleukos

  257. 1 października o godz. 11:06
    Lewy, a powiesz jasno o mojej ciemnej mowie?

  258. @Tanaka
    Nie moge sie nie zgodzic z tym co napisali @jakub01, @wujaszek, czy @tobermory. Nazywanie @kruk milusińską, czepialska, kołtunką sprowadza Ci na poziom @namargineski

  259. @Tanaka
    Nie mogę, bo ją jako tanakowiec usiłuję rozgryźć i zrozumieć. A jak zrozumiem, to powiem o niej jasno.

  260. Ewa-Joanna
    1 października o godz. 10:48
    Przegielas za mocno z proba oczerniania mnie. Moze tak bys pokazala to, co rzekomo w moich wpisach widzisz? Bo zdaje sie, ze tylko ty to widzisz i nikt wiecej.Nie zalezy mi na twojej sympatii czy antypatii ale nie klam, bo jakby sie kto uparl to sprawdzi. Wyjdziesz fatalnie z takiej konfrontacji.

  261. @jakub01

    „Juz przywyklam do tego, ze gdy padnie slowo Zen, to zaraz zaleja mnie komentarze „znawcow buddyzmu””

    No, to ile było tych komentarzy, które cię zalały? Bo twój o „przywyknięciu” pojawił się po trzech lekko kpiących uwagach @Na marginesie („Jakoś mi się nie trzyma kupy ta jakubowa filozofia zen”)
    Wywijasz tym zenem jak kłonicą na prawo i lewo podkreślając swoją pogardę dla osób nie uprawiających medytacji od co najmniej 20 lat. Irytowałaś tym bywalców u Passenta, tutaj robisz to dalej.
    A może poczekałabyś, aż ktoś zapyta: Jakub, skąd bierzesz to twoje godne pozazdroszczenia opanowanie, dyskrecję, prostolinijność, spokój wewnętrzny, otwartość, rzetelność, łatwość w obejściu i pogodę ducha?
    A ty wtedy, tajemniczo: Zen, kochani, Zen 😎

    Obawiasz się, że nikt nie zapyta?

  262. Tobermory
    1 października o godz. 11:23

    Chichot w kułak 🙂

    Obowiązki wzywają…

  263. @Tobermory
    1 października o godz. 11:23
    🙂

  264. Są, niestety, człekokształtne małpy (wszyscyśmy małpy), które najbardziej sobie upodobały rolę recenzentów, stróżów moralności, mistrzów lub przynajmniej najlepszych uczniów sawuarwiwru – i zanudzają, zamulają, wszczynają czyścioszkowe gadanie o gadaniu. Ta wrażliwość bardziej z pustki jest niż z pełni. Bo wytknąć subiektywną niewłaściwość drugiemu tysiąc razy łatwiej jest niż prezentować własne intelektualne twory. Szlag mnie trafia, kiedy słyszę te niekończące się nawoływania do przyzwoitości na blogu, gdzie na dzieciaka się mówi „dzieciak”, a na trolla – „troll”. „Smark” to też adekwatna nazwa wobec oczywistego smarka. Nie mam już chęci do rozbierania rzadkich, ale smarkatych zachowań na czynniki pierwsze – gały by wielu na wierzch wylazły na widok tego, czego czytając z lotu ptaka nie widzą. Grzeczność, czystość, elegancja-Francja to przede wszystkim markowanie treści tam, gdzie pustka w głowie. Dzielący się problemem żyją problemem, a nie imponderabiliami, żeby nie powiedzieć – głupstwami. Głupstwami żyją pustaki czyhający na niezręczności, przesolenia, potknięcia. Ale styl wypowiedzi dla myślących zawsze jest sprawą wtórną wobec treści – nawet u tejotka, który precyzyjnie, pięknie mówi, ale przede wszystkim mówi dorzecznie i ciekawie. Różne są temperamenty, a poprawiacze uparcie próbują je sprowadzać do jakiejś ubzduranej salonowości. Kto chce akurat na tym blogu temperować temperamenty, ten jest ślepawy, głuchawy, mało rozumiejący i zapatrzony w siebie. Nie cierpię takich odprasowanych, którzy nawet do lasu nie pójdą, jak nie mają na spodniach kantów. I właśnie tacy, cholera tu grasują, sprowadzając co rusz rozmowy do paplania o elegancji rozmawiania. Nieważne o czym ma być rozmawianie – najważniejsze, żeby pani Dulskiej nie obudzić. Jest spora różnica między chamstwem, a temperamentem, dobitnością, adekwatnością nazywania rzeczy. Ale w rozumieniu takich niuansów nie jesteśmy równi i nigdy nie będziemy. NIGDY NIE BĘDZIEMY RÓWNI. Więc może lepiej zajmować się jakąś merytoryką – kto jaką potrafi – a nie recenzowaniem, wytykaniem, szwendaniem się po blogu z obyczajową miarką i sprowadzaniem różnorodności do ubzduranej jedności.

  265. @@Ewa-Joanna, Nefer &all
    To prawda, że stworzyliśmy sobie tutaj enklawkę, kawiarenkę TWA, gdzie coraz rzadziej się spieramy, a tym bardziej ostro. Znamy swoje poglądy, wady i zalety, ale bywało, że dochodziło do spięć, zwłaszcza gdy pojawiał się ktoś nowy.
    Pretensje do mnie, że „ściągnęłam” @jakub01- tak jakbym wpuściła do stawu pokrytego rzęsą jakąś rozrabiacką żabę, która narobiła zamieszania – są tyleż śmieszne co smutne. Czego się boicie? Jednej pyskatej (pardą) duszyczki?
    Podobały mi się jej wpisy na Passencie, a że tam istotnie trudno wytrzymać – moja wielka przeogromna culpa – „ściągnęłam” ją tutaj. Nie mogę jednak odpowiadać za to, jak sobie radzi.
    I proszę nie udzielać mi porad na temat „zapraszania” tutaj lub nie kogokolwiek. Chyba że jest to klub zamknięty, za okazaniem legitymacji, ale nic mi na ten temat nie wiadomo.
    A może szanowne koleżeństwo, dla bezpieczeństwa, zechce wyłonić specjalną komisję do udzielania lub nie czegoś w rodzaju azylu gościom zabłąkanym na ten blog.
    Wydaje mi się, że przegięliście, moi mili, a ktoś napadany, zwłaszcza zespołowo, się broni, co chyba zrozumiałe.
    Eskalacja rośnie lawinowo. Pada wiele niepotrzebnych słów. Już naprawdę nikt nie pamięta bardzo gniewnych dialogów, jakie odbywały się między dziś szacownymi, zasiedziałym blogowiczami z „naszej klasy”?
    A co z naszym ateistycznym miłosierdziem? Chyba popełnię na ten temat wstępniaka, jeśli abep Tanaka dopuści.
    Tanaczku, zawsze w ciebie wierzyłam, wiec nie bądź zbyt surowym abepem na okoliczność niezręcznej sytuacji, którą jakoś przyjdzie rozwiązać.

  266. seleuk|os|
    1 października o godz. 11:12
    Wszystko co robisz jest praktyka, w ruchu czy nie.Zen, to praktyka uwaznosci. Jesli seiza ci sprawia klopot to siedz na krzesle tylko z wyprostowanym kregoslupem, rozstawionymi nogami mocno wspartymi na podlodze i uniesiona glowa i lekko cofnietym podbrodkiem. Oczy otwarte, patrzace na odleglosc ok. pol metra w podloge.Siegnij po „Trzy filary zen” bo masz tam wszelkie wskazowki co do postaw w zazen.Ostatecznie jednak nie ma wiekszego znaczenia czy siedzisz na krzesle, w seizie czy lotosie, wazny jest stopien koncentracji umyslu, intensywnosc pracy jesli cwiczysz z koanem i skupienia jesli praktykuje sz shikan taza.Jesli chcesz poprawnie praktykowac zen, nie obejdziesz sie bez tej ksiazki. To elementarz zen , na podstawie ktorego powstaly szkoly zen na zachodzie i w Polsce w osrodku w Falenicy. Powiada sie, ze trzech filarow najpierw nalezy nauczyc sie na pamiec a potem natychmiast o nich zapomniec, aby w trakcie zazen nie przeszkadzaly ci zadne mysli. Jak wiesz zapewne zen jest pelen takich pozornych paradoksow. Pozdr.

  267. @mag

    Odsyłam do mojego wpisu z 10:03.

  268. jakub01
    1 października o godz. 11:37
    Ja nigdy w dojo w Falenicy nie bylem. We wszystkich co bylem, nigdy krzesla nie widzialem. Bylem w dojo (wiele) w Szwecji. raz Florencji, w Atenach(pare), London(raz). Nigdy krzesla nie widzialem.
    pzdr Seleuk

  269. Wbocek
    Wyprzedziłeś mnie o 3 minuty, pisząc o tym, do czego sprowadza się pilnowanie „czystości” blogu.
    Jeszcze wcześniej radosne chichoty towarzyszyły wyśmiewaniu się z niekonsekwencji w praktykowaniu zen. Oczywiście takie drwiny są w porzo, bo nam wolno, ale nie jakimś przybłędom.
    Coraz mniej mi się to wszystko podoba.
    Cieszę się bardzo, że jesteś w dobrej formie: głowa i noga współpracują prawidłowo.
    Uściskowuję

  270. Tobermory
    1 października o godz. 11:23
    Doprawdy w „trzech lekko kpiacych uwagach”. No to chyba nie zauwazyles, ze caly twoj wpis jest na ten temat i to obrazliwy dla mnie, bo insynuujacy mi ,ze „wszystkich tym irytowalam u Passenta”,.Byla tam Mag i byla404, obie widzialy jak sie oganialam od zyczliwych oswieconych, ktorzy tak jak i ty usilowali mi wmowic jakas obsesje, po wczesniejszych zlosliwych i ironizujacych wpisach, nawiasem mowiac bez zielonego pojecia o temacie.

  271. Lewy
    1 października o godz. 11:14

    @Tanaka
    Nie moge sie nie zgodzic z tym co napisali @jakub01, @wujaszek, czy @tobermory. Nazywanie @kruk milusińską, czepialska, kołtunką sprowadza Ci na poziom @namargineski

    Wyjaśniałem wielokrotnie, samej @kruk ( była i druga podobnie się zachowująca blogowiczka: @404) powody moich reakcji i obie, wielkokrotnie prosilem i wzywałem o rzetelne wyjasninie swoich zachowań. Nic takiego nie nastapiło, bo też nastąpić nie mogło, gdy ktoś woli uprawiać czepialstwo. Nie jest dość poważny, by brać odpowiedzialność za to co robi, więc znika z blogu, przeczekuje, aż blog zapomni o wyczynach, po czym włazi znowu, by świeżą kukułą wrzucać jaja.
    Jak ktoś takie zachowania uprawia wielokrotnie, objawia swoją złą wolę, zle wychowanie i własną marnotę. Ja takie coś nazywam, aż nazbyt rzadko – własnie starająć się trzymać dystans gospodarza, ale widać że u niektórych i rzadkość jest nadmierna, ponieważ więcej wagi zdają się przywiązywać do estetyki, niż do istoty. Mniej przeszkadza kupa na chodniku, niż powiedzenie: kupa!

    Blogowicza nie zajmuje to, jak zrobić, żeby było dobrze, dobrze ma być, a środki wyłącznie takie mają być stosowane, jakie sam uważa. Bo nie inne – jest wrażliwiec i esteta. Koszt ponosi gospodarz, esteta ma wymagania.

  272. Nefer
    1 października o godz. 11:51

    Tak jest!

  273. @jakub01
    1 października o godz. 11:48

    Apelujesz co chwilę o „czytanie ze zrozumieniem”, to ja cię bardzo proszę o podanie, gdzie napisałem, że irytowałaś „wszystkich u Passenta”? I gdzie usiłuję ci „wmowic jakas obsesje”?
    Skoncentruj się, ale może jednak najpierw wyśpij.

  274. @Tobermory. Moze tez mi przypomnisz co na tym blogu napisalam na temat Zen, rzekomo wywijajac nim jak klonica. Napisalam jedno – odczepcie sie od zen, bo nie miejsce i nie pora.Oprocz ostatniego wpisu na ten temat, o ktory mnie poproszono nikomu sie ze swoim zen nie narzucalam. Otworz oczy.

  275. Nefer
    Nie ma sprawy.
    3m się.

  276. Tobermory
    1 października o godz. 11:23
    Sluze uprzejmie przypomnieniem Przeczytaj swoj wlasny wpis z godz.11:23 do ktorego sie wlasnie odnosze.

  277. Certyfikat polsko-europejski, to nie to samo, co certyfikat unijno-europejski
    wujaszek wania
    30 września o godz. 22:07
    Tanaka
    30 września o godz. 21:43
    Przyjęcie chrześcijaństwa przez Mieszka I było decyzją czysto polityczną i dobrze się ówczesnej Polsce przysłużyło. To było wprowadzeni kraju do ówczesnej „Unii Europejskiej”.
    Nie tylko nie było żadnej katastrofy. Wręcz przeciwnie. Katastrofa rozpoczęła się w momencie rozejścia się dróg Polski i Zachodu, w wyniku zwycięstwa kontrreformacji, którą zawdzięczamy Jezuitom i szwedzkim Wazom.

    Zbitka Polak – katolik, to slogan marketingowy krk z czasów zaborów, czyli dość świeżej daty. Klientela krk była wystawiona na żer konkurencji prawosławnej i protestanckiej, stąd pilna potrzeba wystawiania certyfikatów lojalnościowych w postaci tej zbitki.
    Dzisiaj coraz więcej Polaków czuje się również Europejczykami, stąd gwałtowne odkurzanie i liftingowanie starych certyfikatów.

    Mój komentarz
    Tak jest, Polak-katolik, to certyfikat. W polityce historycznej PiSu gra rolę certyfikatu europejskiego, lecz nie całkiem kompatybilnego z certyfikatem unijnoeuropejskim. Europejskość polska, to co innego niż europejskość unijna. PiSowscy prawdziwi Polacy w przypadku kwestionowania szczerości swoich zamiarów (zjednoczenia i współpracy w ramach UE regulowanej traktatami) wykrzykują z oburzeniem – Polska zawsze była w Europie.

    Wg PiSowskich demagogów europejskość unijna, to m.in. liberalizm i gender – ideologie destruujące państwo. O szkodliwości liberalizmu dla Polski wywiódł teoretycznie wczoraj filozof Jarosław z Żoliborza na konwencji regionalnej PiSu w Bydgoszczy. Liberalizm, to złodziejstwo, dowolność, indywidualizm, czyli możesz wyznawać co chcesz, wiara przodków i tradycje się nie liczą, nikt cię nie będzie rozliczał skąd pieniądzę masz, jeśli je masz, itp.

    Gender, to wg PiSowskich ideologów sprzeczna z prawem naturalnym zasada łamiąca porządek moralny w ludziach i porządek w społeczeństwie w ogóle. Gender to platforma do tworzenia nowego prawa, ucieczka przed wiarą, kwestionowanie prawa naturalnego z pozycji tzw. świeckiego humanizmu – głoszą PiSowscy zaklinacze rzeczywistości.

    PISowcy uznają, że prawdziwi Polacy, to katolicy z urodzenia. Polacy są katolikami od niepamiętnych czasów, wychowani w katolicyzmie permanentnym, katolicyzmie uczącym ludzi żyć, porządkującym ich sumienia. Jakieś wyjątki czynią na rzecz protestantów (to też chrześcijanie), by ominąć problemy z interpretacją polskości takich postaci w kulturze jak Mikołaj Rej, o Piłsudskim i jego odstępstwach nie wspominają.

    PiSowcy tym samym definiują polską europejskość jako przeciwieństwo i wyższość od europejskości unijnej. Tam w Unii dowolność i otwartość na dobro i zło, tutaj w Umęczonej wiara, pielęgnacja tradycji, poszanowanie dla człowieka, stosowanie się do wartości, duma, niezależność, patriotyzm i ordo caritatis – porządek miłowania, jak wczoraj objaśnił na konwencji w Bydgoszczy Prezes Jarosław.
    Pzdr, TJ

  278. @jakub01
    1 października o godz. 11:57

    Przeczytałem, a ty?

  279. mag
    1 października o godz. 11:34

    A co z naszym ateistycznym miłosierdziem? Chyba popełnię na ten temat wstępniaka, jeśli abep Tanaka dopuści.
    Tanaczku, zawsze w ciebie wierzyłam, wiec nie bądź zbyt surowym abepem na okoliczność niezręcznej sytuacji, którą jakoś przyjdzie rozwiązać.

    Maguś, no sama popacz, co się tu wyrabia. Masz słuszną rację, przywołując liczne utarczki między dziś zyczliwymi sobie blogowiczami, albo nawet miłującymi się w Panu, w blogu, albo i bez pośrednictwa. Jedni nowi mieli na początku trudności (‚teething troubles’ – ząbkowanie?), inni wchodzili bez nich, choć nie przyszli z mydłem. Jest to fenomen społeczności blogowej jak i dowolnej innej, że nie ma gotowego przepisu na to co i jak oraz z kim działa.
    Sięgnąwszy pamięcią do czasu, gdy sam się zacząłem na blogu udzielać, nie mogę stwierdzić, żebym był obiektem krytyk. Mydła nie miałem, fenomenu, dlaczego stałem się regularnym blogowiczem bez wstępnej męki, nie umiem dokładnie objaśnić. Coś, widać, działało pozytywnie między mną a masą krytyczną blogu, że się tak fizycznie wyrażę. A co, dlaczego, czemu wtedy i dlaczego ta masa 😀 – nie bardzo wiem.
    Tak samo i teraz – pewnie nie wie tego dokladnie nikt, czemu akurat z jednymi jest jakaś bolesna męka, a z innymi – nie. Pewne przesłanki można zidentyfikować, nie czynią one jednak pewnego przepisu.

    A wstępniaka to weź i napisz. Koniecznościowo. Dobry temat.

  280. Stachu39
    1 października o godz. 10:35

    Dziękuję, Stachu, za zainteresowanie. Jeszcze opuchnięte, bo godzina wycinania była, łącznie z wyrównywaniem ubytków łąkotki (szczury wygryzły czy jak?), ale już czuję wiatr w uszach jak pruję na przystań. Mam poradę, żeby się uspokoić z tymi kilometrami. Może i posłucham, ale w takim razie już choruję na silnik przyczepny starego typu. Pewnie pamiętasz: był przyczepiony nad przednim kołem i napędzał rower rolką biegającą po kole. Łatwy do montażu i demontażu. W razie nawali, można zdjąć, schować z tyłu i wio, Kacper, do domu na pedałach. Po prostu jazda w promieniu 30 km od domu to ciut dla mnie za mało. Do takiego na przykład Rewala i parę kilometrów dalej do Trzęsacza mam w jedną stronę osiemdziesiąt parę kilometrów. Latem spokojnie obróciłbym w jedną stronę pedałami, w drugą silniczkiem w jeden dzień. A są tam ruiny kościoła na klifie (od dawna porządnie zabezpieczone jako zabytek), którego część – i klifu, i kościoła – zabrało morze, jak podeszło bliżej. Kiedyś ten kościół stał sobie półtora kilometra od morza i myślał, że mu nic nie grozi. O takich zwykłych rzeczach, Stachu, marzę. A jak wyjdę z tego kolana, powiem koledze chirurgowi bez ogródek: Jesteś, kuwa, cudotwórcą. Szapka bach”. Bo już myślałem w ostatnich tygodniach, że rzecz nie do remontu.

  281. mag

    Mag kochana, jak dojdę do życia i Ty mi będziesz furkotać jak tyrolski kapelusz na głowie, oglądając sobie widoki, nic a nic mi więcyk nie potrza. No, jak byś się posunęła, to jeszcze może Neferka. Pstrykałybyście pstryczki, a ja bym się nie musiał zatrzymywać, bo przecież stała jest ciekawość, co za kolejnym zakrętem.

  282. Lewy
    1 października o godz. 11:16

    @Tanaka
    Nie mogę, bo ją jako tanakowiec usiłuję rozgryźć i zrozumieć. A jak zrozumiem, to powiem o niej jasno.

    To może być takie więcej podpadające pod Zen. Ale cicho sza, bo można kogoś urazić.

  283. żabka konająca
    1 października o godz. 11:02

    niestety, awantura już jest a ja stanęłam około godz. 1:58.
    Tanaka, dlatego właśnie mnie tu nie ma, wybacz.

    Ps. miałam nadzieje że mój wcześniejszy komentarz się nie pokaże

    Twój pierwszy wpis wszedł uutomatycznie na blog. I tym wpisem ustawiłaś ton. Oczekiwanie, że jak się zrobi wpis, to się nie pokaże – rzecz dość dziwna. Nie pokazał się od razu drugi, a dlaczego – wyjasnila @Ewa-Joanna.
    Dalej nie jest dla mnie jasne, dlaczego Cię tu nie ma, ale o wyjaśnienia nie proszę. Sądzę, że mogłoby być miło gdybyś była, ale jak Cię nie ma, to i nie ma. Cóż.

  284. @ALL
    Czytałem kilka postów, w których każdego księdza, „odsądza się od czci i wiary”.
    Pada zręczna metafora ‘o dwóch stronach tego samego, fałszywego, czy jakiegoś
    ś tam obrzydliwego medalu’. Taki, np ksiądz Lemański, to taka sama ‘paskuda’, tylko wystawiona z „ludzką twarzą”.
    Nie znam ludzi duchownych, a uduchowionych kilku – a jakże. Trudno mi jest spekulować na temat motywacji, które doprowadziły tego, czy owego młodego do kapłaństwa. Zakładam, że u niektórych młodzieńców motywacja była ukryta, fałszywa, obrzydliwa moralnie.

    Lepiej rozumiałem ludzi partyjnych, którzy wstępowali do PZPR, ZSL, SD, ZSMP, ZMP – więcej skrótów nie pamiętam. Poznałem kilku dobrych kolegów, znakomitych zawodowo, którzy ukrywali przynależność.

    Teraz coś osobistego.
    Sam należę do pewnie nielicznych osobników, którym nigdy, nikt nie proponował wstąpienia do jakiejkolwiek, komuszej organizacji. Większość moich zawodowych przyjaciół miewało propozycje, nawet czasami próby drobnego szantażyku (żonie powiemy) – rzadko który zachowywał szczegóły tych „podejść” w sekrecie. Wiedzieliśmy o podchodach, komentowaliśmy ich niezgrabność.

    Listy ‘Tanaki’, to blog anonimowy, nie chcę robić z siebie ‘niezłomnego’, po prostu miałem dobry, techniczny zawód, znałem języki i w ekipach wysyłanych za granicę (‘czarny’ dolar i Pewex/Baltona to było coś ), aż roiło się od „członków” i różnych TW (co wyszło po 1989).
    Ale oni malowali urządzenia, prowadzili biurokrację itp.

    I ciągnę wątek o „motywacjach”.
    ‘Zawadził’ to Miłosz w „Zniewolonym umyśle”. Czytałem ze łzami w oczach. Nie pamiętam, czy oczarowany prozą poety, czy treścią.
    Za WIKI „Karl Jaspers określił Zniewolony umysł, jako znakomite studium „rozbicia człowieka na dwie osoby” pod wpływem olbrzymiej presji ideologiczne”.
    Albo niektórzy żartowali po 89 roku: ‘stasieku’, „ukąsił mnie Hegel i to specjalnie mnie nie bolało”.

    Wśród tzw kadry, ludzi po uczelniach, często z doktoratami, partyjność była warunkiem awansu, wyjazdu na stypendium – słowem decyzja „wchodzę w to towarzystwo”, była dość pospolita, moralnie naganna, ale nie śmierdząca, i nie miała związku z pederastią/pedofilią.

    Na polskiej wsi, kilkanaście chałup i kościółek, w rodzinach biednych, wielodzietnych, rodzice nakazywali któremuś synowi drogę seminaryjną. Czy ten młody to buł jakiś ‘podlec’?
    Moja żona z małego miasteczka (5 tys m.), opowiadała, że do wyjazdu na studia, czyli w okresie świadomych 8 lat, wie o dwóch proboszczach. Jeden miał trójkę a drugi dwoje dzieci. Jeden z nich „dotykał” a drugi pytał zawstydzoną o dziecinne grzechy związane z budzącą się seksualnością.

    A o co w tym pisaniu mi chodzi? – może zapytacie.
    Chodzi mi o wykluczenie z rozważań nad gangiem KaKa odpowiedzialności zbiorowej

    ‘Tanako’, Twojego wpisu i postów jeszcze nie przeczytałem, zrobię to, jak odpocznę po swojej pisaninie i przeczytam o „klerze” w weekendowej GW.

  285. Jezus, wyszło „półtorej” ekranu 15″!
    Przepraszam.

  286. @mag
    1 października o godz. 11:34
    Aj aj i co się stało? Skrzywdziłam? Taka pewnie moja rola.
    Czas się przyzwyczaić, że nie lubią mnie prawdziwe kobitki.

  287. @ Tobermory
    Sluze ci wszelkimi innymi przypomnieniami, mam nadzieje, ze sprawdzisz chocby wyrywkowo. Otoz, twierdzisz, ze to ja „wywijam zen jak klonica” podczas, gdy tylko ukazaly sie trzy pokpiwajace wpisy. No to zdalam sobie fatyge sprawdzenia i polecam tym, ktorzy twierdza, ze to ja wszystkich zadreczam tematem.
    @ Na marginesie 1 pazdziernik
    godz.1.41
    1:43
    1:50
    3:00
    Pombocek godz. 7:41
    Nefer godz.8.44
    Tanaka godz.8:48
    Zetus 1 9:26
    Tobermory godz.9 :37
    Tobermory godz.10.14
    Wbocek godz.10:32
    Seleuk /os/
    Jadynie ostatni wpis Seleuk, to normalne pytanie wtemacie.
    WSZYSTKIE pozostale wpisy sa ironiczne, drwiace, przeklamane, tendencyjnie zlosliwe i zwyczajnie juz chamskie.
    @ Tobermory, twoje wpisy to nawet nie byly zlosliwe uwagi ale cale
    wynurzenia nad temat zen. Czy masz teraz na tyle uczciwosci, zeby przeczytac co tam nawypisywano i co ty sam napisales?
    No to zajrzyj do mojego wpisu z 10:32. ktory jest odpowiedzia na te wszystkie zlosliwosci. Kto tu i czym wymachuje?

  288. Dla relaksu mały test na alzheimera 😉

    https://photos.app.goo.gl/saG8tgpHcZvzJYz5A

    Niestety, tylko dla rozumiejących po angielsku. Dla znających słabo – podpowiedź:
    1. Sprawdź, czy potrafisz głośno przeczytać kolejne zdania bez błędów.
    2. Powróć do początku i wybierając z każdego zdania trzecie słowo przeczytaj je kolejno z góry na dół.

    Rezultat ewentualnie wrzuć do google translator.

  289. @Tobermory
    1 października o godz. 12:44
    🙂

  290. @ No ten i ow napracowal sie. 12 wpisow jako echo mojej jednej drobnej wzmianki , w tym jeden,ostatni na temat. Drugie tyle to wpisy uspokajajaco-lagodzace jak do kretyna albo obrazliwe. No coz, zegnam sie z panstwem i zapewniam, iz nie bede przechodzic przez zadna traume z powodu opuszczenia tego blogu.

  291. @zetus1
    1 października o godz. 10:20

    Dzięki za Johna Olivera. Świetny!. Ostatnio dostał nagrodę najlepszego komika.
    Tym bardziej mi się podobało, ze dokładnie jak i ja odebrał to przedstawienie.
    BTW moje obawy okazują się słuszne. Limitowanie tego psedo-dochodzenia jest okazuje się mocno sterowane z Białego Domu. Wyszło na jaw, że ichnia kancelaria prawnicza wystosowała list do FBI z konkretnymi wytycznymi, w których mają się ograniczyć tylko do dr Ford oskarżeń i też w odpowiedni sposób.
    Będzie się liczyło, że dochodzenie było, a to g… a nie dochodzenie.

    Z filmiku, który mi podesłałeś postanowiłam zacytować mały fragmencik.
    Moim zdaniem doskonale obrazujący podejście tych próchniaków do tematu.

    – starowinka senator Hatch zapytany co sądzi o dr Ford i jej zeznaniach…
    odrzekł:
    – „She is attractive” (ona jest atrakcyjna)
    – na co zdziwiona reporterka zapytała: co pan przez to rozumie?
    na to Hatch odrzekł:
    – OH – in other words she is pleasing. OH – innymi słowy bardzo przyjemniutka)

    Jakiż on miły! (to już mój dopisek)

    ****

    @lonefather
    @Levy
    @Stasieku

    Wielkie dzięki za dobre słowo

    Pozdrawiam wszystkich oprócz tych, których to nie dotyczy

  292. @jakub01
    1 października o godz. 12:38

    Szanowna, o „zalewaniu” cię komentarzami przez „znawcow buddyzmu” napisałaś o godz. 1:58 i do tego się odniosłem.

    Nie napisałem, że irytowałaś „wszystkich u Passenta”

    A do żartów i ironii prowokujesz sama, więc spróbuj przywyknąć lub przestać prowokować.
    Na czym polegały całe moje „wynurzenia na temat Zen” wolałbym nie dociekać, ale jeśli uzasadnisz, co w nich krzywdzącego, to chętnie poczytam.
    Radzisz kolejnym osobom przeczytanie książki na temat Zen, szkoda, że rezultaty twojej wieloletniej praktyki na jej podstawie prezentują się tak mało zachęcająco 🙁

  293. @jakub01
    1 października o godz. 12:53

    Nie rezygnuj tak łatwo. Tutaj jest sporo fajnych ludzi. Nacięłaś się na rozrabiaczy, ale nie trzeba się zrażać do wszystkich.
    Wiekszość wpisów do Ciebie ostatnio kierowanych były podyktowane sympatią, a nie złośliwością. Ochłodnij. Jutro będzie lepiej.
    Serdecznie pozdrawiam

  294. Ewa-Joanna
    „Aj aj i co się stało? Skrzywdziłam? Taka pewnie moja rola.
    Czas się przyzwyczaić, że nie lubią mnie prawdziwe kobitki”
    Słowo daję, że cię nie rozumiem, choć staram się czytać z mega zrozumieniem. Jaka „rola”, jakie „kobitki”?
    A to się stało, że cielę oknem wyleciało.
    W tym sensie ci się udało (rym przypadkowy).
    Zadowolona?

  295. jakub01
    Take it easy.

  296. @Stachu39

    Dzięki @zetus1 natrafiłam na Twój wpis do mnie skierowany.
    Z jakichś powodów sama go nie zauważyłam.
    Mój Tata odszedł na to samo co i Twój.
    Bardzo smutne to wszystko.

    A swoją drogą co się dzieje z Twoimi wpisami?
    Zwłaszcza poprzedni dziwnie wygląda.

    Pozdrawiam serdecznie

  297. Mam wrażenie, że to z blogu Passenta coś się przelewa.
    Bo tam się nagle zrobiło za gorąco?

  298. jakub01
    1 października o godz. 12:53

    Ja nie uprawialem/uprawiam europejskich szkol. Nie wiem co to jest. Tylko trzy Ryu. Te podstawowe zasady koryu staram stosowac, staram, we wszystkich innych dziedzinach zycia. W pracy, podrozach, cokolwiek. Na blogu tez. Byloby pewnie wiekszosci nudne gdybym napisal, nawet bez jap slow/zwrotow. To jest zupelnie inaczej, jak europ. Dosc skuteczne, w mojej ocenie. Jak atak i odpowiedz na atak wyglada. Blog nie jest smiertelna zabawa, czy reke zlamac, czy obojczyk, ale mozna tez stosowac. Zrob mokuso. Pozniej…

    A ksiazka jest jedna @Jakub, Go Rin No Sho

    pzdr Seleuk

  299. @wbocek
    1 października, g.12:13
    Jeśli jadymy, pardą , lecimy z Neferką, to potrzebny ciutke większy kapelusz niż tyrolski. Taki co by miał szerokie rondo, a jeszcze żeby frunęła za nim wstążka opasująca „główkę”.
    Chętnie się przelecę, myślę że Nefer też, z nadzieją, że jak wrócimy, będzie pozamiatane.

  300. @Jakub 01

    Wcześniej wspomniałaś o ewentualnych przeprosinach za paskudne zwroty do koleżanki.

    Moim zdaniem z przeprosinami jest jak z miłością.
    Albo się to czuje, albo nie.
    Wymuszona miłość, czy wymuszone przeprosiny funta kłaków nie warte.
    Dlatego namawianie kogokolwiek mija się z celem.

    Co innego jak się tłumaczy małemu dziecku, a tutaj sami dorosli.
    Jeżeli jeszcze nie pojeli o co chodzi w tej materii, to już nie pojmą.

    Pozdrawiam

    Ps. wniosek się nasuwa sam. Jeżeli nie można z nimi, to trzeba obok nich.

  301. Coś Wam wyznam. Lubię kobiety z charakterem, takie co nie dadza sobie w kasze dmuchać. Dlatego wolę jakub01, Ejotke, 404, a nawet namargineske, chociaz jej xiunce mi bokiem wychodzą. A mniej te co to nie ośmielaja sie otwrzyć buzi, jak mówi szef, najwyżej po kątach cos tam sobie mruczą, lekko sepleniąc.

  302. @Tobermory 12:02

    Przez chwilę czułem się zagubiony. Ale już jest wszystko w porządku. Mamy komplet w myśl zasady: boh trojcu lubit, nieszczęścia chodzą parami, a właściwie to trójkami, każdy kij ma dwa końce, a proca nawet trzy. I właśnie tej trzeciej do kompletu mi brakowało.

  303. @wujaszek wania 1 października o godz. 8:45

    To jest kawiarenka. Każdy może się przysiadać do dowolnego stolika. Na tak długo, jak mu pasuje.
    Można też zorganizować kącik „lizania po nogach” (?).
    Ale, bardzo proszę, za parawanikiem. Bo strasznie obrzydliwy jestem. Szczególnie gdy lizanemu smarki ze złotoustej gembusi lecą.

    Obrzydliwy, to fakt. Z wujaszka wani wylazło zwykłe chamidło.
    A tak się biedak dobrze zapowiadał.

  304. Na marginesie
    1 października, g.13:21
    Tam (u Passenta) nie tyle było „gorąco” od dawna, co dość paskudnie. Próby opanowania sytuacji przez „dochodzące” osoby, okazały się daremne, bo kilka nawiedzonych dziwadeł (doceń moją powściągliwość w epitetach) prowadzi między sobą absurdalny dialog, m.in. w związku z Holokaustem. Niektórzy maniakalnie „prześladują” upatrzone ofiary idiotycznymi uwagami. Wszystko to wyklucza jakąkolwiek sensowną dyskusję.
    Gdzie się mają podziać ci, którzy chcieliby pogadać, a są, powiedzmy, „normalsami”? Wybór jest niewielki. Pozostaje Hartman i Szostkiewicz.
    Inni prowadzący blogi, z niezrozumiałych dla mnie przyczyn, nie są zainteresowani komentowaniem ich wpisów.

  305. @paradox57
    1 października o godz. 13:41

    Lubię czytać o „praktyce uważności” 😉

  306. @404
    1 października o godz. 12:59
    Uważam, że to jeden z lepszych programów Johna Olivera. Teraz jest tak, że najlepsze newsy są u satyryków. Zwięźle i dowcipnie podane.
    Podam jeszcze raz link do programu Lawrenca O’Donnella, bo uważam go za bardzo ciekawy: „LOOK AT ME” KAVANAUGH

  307. @wujaszek wania 8:45

    Ejże, @wujaszku, czy aby na pewno? Mnie się wydaje, ze w kawiarence dobry obyczaj nakazuje zapytać już siedzących przy stoliku, czy może się dosiąść. A już na pewno obcesowe włączanie się do rozmowy już tam siedzących nie jest przejawem przesadnie dobrych manier.

    A tu, sam widzisz, każdy wchodzi jak chce. Jeden przed wejściem wytrze buty, drugi nie.

  308. @Lewy 1 października o godz. 13:36

    A ja cenię powściągliwość i humor Nefer. Jej „nadmuchany balon” mi się spodobał. Co do „charakteru” który jak twierdzisz lubisz, to chyba myli ci się chamstwo z temperamentem. Miło wiedzieć, jakie kobiety lubisz, ale co z tego – nie poznamy się w realu. Jako podstawę do swoich ocen masz tylko tekst. I własną wyboraźnię 🙂

  309. @namarginesko
    O smarkach to pisze ciagle nasz jamenski marynarz. Wujaszek, który
    przyjaxni się z wbockiem, tylko go zacytował. Czyżbyś uważała, że z wbocka zwykłe chamidło ?

  310. @mag 1 października o godz. 13:47

    Dlatego mamy tutaj desant – i pokaz manier jak z Passenta 🙂

  311. @Lewy 1 października o godz. 13:55

    Popełniasz ten sam błąd, co wujaszek wania – imputujesz. Pombocek bywa retorycznym magikiem, ale na ogół posługuje się poprawną polszczyzną. On nie użyłby słowa „obrzydliwy” w znaczeniu „łatwo ulegający odruchowi wymiotnemu”. Wujaszka wani broniłam swego czasu przed Kasandrą, ale zaczynam mieć wątpliwości, czy mój gest był słuszny. Obrzydliwe i obleśne są aluzje do „lizania”, skoro jest jasne, że moje użycie przenośni „lizać komuś pięty” było żartem na poważny temat – bo jest faktem, że LA3 zawdzięcza istnienie Tanace. A już „smarki ze złotoustej gembusi” – to nie tylko chamskie nadużycie, bezczelne obrażanie Tanaki, ale także – last but not least – szkolny błąd ortograficzny. Nieładnie!

  312. @Na marginesie
    1 października o godz. 14:07
    Uważam, że wytłumaczyć jaśniej niż ty to zrobiłaś już by się nie dało. Niestety trzeba jeszcze takie tłumaczenie zrozumieć, a wiele osób uważa, że nikt im łaski nie robi, to oni robią laskę że przychodzą i coś napiszą. I o każdy post w „moderacji” jest krzyk o cenzurze i można tłumaczyć ale oni i tak swoje wiedzą – Tanaka winien. Post poszedł w kosmos – Tanaka coś zrobił.
    Niewdzięczna rola.

  313. @Tobermory 1 października o godz. 13:52

    Praktyka uważności to nic nowego, ale ten pean na temat siedzenia na krześle… bzdet.

    No a poza tym jak ocenisz zdanko
    @jakub01 1 października o godz. 1:17
    Doswiadczasz zmyslami i tego doswiadczenia zadnym slowem nie przekazesz komus, kto sam nie doswiadczyl zmyslem.Ludzie uwierzyli w swiat iluzji czyli slow (mysli), a kazda mysl to emocja i w ten sposob stracili kontakt z rzeczywistoscia, ktora jest czyms innym niz opowiesc o niej.Zyjemy „wyobrazeniem o rzeczywistosci” a nie sama rzeczywistoscia. Wybacz, ze tak sie wtracilam ale to dotyka mojej praktyki zen i wiem dobrze o czym mowie.

    Iluzja słów (myśli), a każda myśl to emocja i w ten sposób… pomieszanie z poplątaniem. To właśnie emocje (a nie ich słowny opis) są bezpośrednie, co niekoniecznie jest zaletą. Jakub ma w tekście niezly galimatias.

  314. @Ewa-Joanna 1 października o godz. 14:14

    Tanaka jest jaki jest – i nie każdemu jego osobowość odpowiada. Sama kiedyś naśmiewałam się z Gekko, gdy zarzucił mi brak pietyzmu wobec jakiegoś tekstu Tanaki. Nie jestem skłonna do bezkrytycznego uwielbienia. Ale niezależnie od osobowości i stylu Tanaki, to on jest w końcu filarem tego blogu.

    Tymczasem malkontenctwo wobec Tanaki przybiera wymiary regularnej nagonki, którą (warto o tym pamiętać) podszczuwa kruk. Kruk, która sama deklaruje, że nie znosi Tanaki, a przy tym szuka sojuszników gdzie się da i pozuje na niewinną ofiarę.

    Podobnie jak red. Kowalczyk, Tanaka też ma anielską cierpliwość, ale nie należy jej nadużywać. Bo LA4 już się nam nie zdarzy.

  315. seleuk|os|
    1 października o godz. 13:22
    Mialam tu nie wracac ale zatrzymal mnie Twoj wpis wiec wyjasniam nieporozumienie. Nie wiem co praktykujesz i cwiczysz, mysle ze jedna ze szkol walki ale to nie jest zen. Chyba, ze zen jest tam niejako przedmiotem w szkole,praktyka pomocnicz a nie glowna. To tzw. zen bompu.Kompletnie nie rozumiem o czym piszesz.Japonskie i odpowiadajace im terminy sanskryckie znam, wiec mozesz ich smialo uzywac o ile dotycza zen. Wspomniales o seizie, czyli tradycyjnym japonskim sposobie siedzenia, ktory jest wygodniejszy od pelnego czy nawet pollotosu dla osob,ktore nie moga wytrzymac bolu przez 45 min.zazen o ile nie sa do tego przyzwyczajone. Ale zdaje sie, ze gadamy o kompletnie roznych szkolach nie majacych ze soba nic wspolnego.W zen nie ma jakiejs europejskiej szkoly. Jest taki sam podzial jak i w Azji, tj. na szkole Soto i Rindzaj o ile ci to cos mowi, bo skoro praktykujesz cos innego, to pewno nic ci to nie powie. Ja odpowiedzialam ci jak siedziec w zazen skoro w seizie zbyt mocno sie meczysz, ale naturalnie pisalam o zen, a o czym ty piszesz, to wybacz ale pojecia nie mam. Co zatem praktykujesz i w jakiej szkole?

  316. @Na marginesie
    1 października o godz. 14:16

    Przecież sobie żartowałem. Pisanie o”praktyce uważności” z jednoczesnym przekręcaniem lub fałszowaniem cudzych wypowiedzi jest czystym kabaretem.

  317. wbocek
    1 października o godz. 11:32

    Grzeczność, czystość, elegancja-Francja to przede wszystkim markowanie treści tam, gdzie pustka w głowie.

    Wybacz @wbocku, ale trudno mi uwierzyć, że właśnie Ty, taki elokwentny, erudyta wyrobiony językowo możesz bronić pogardy szminkując ją i podnosząc do rangi głowy pełnej treści.
    Ptak ptakowi nie jednaki, człek człekowi nie dorówna, dusa dusy zajrzy w oczy nie polezie orzeł w gówna.
    Uszanowanie różnorodności chroni przed włażeniem w g…. Chroni przed tym zwykła, staroświecka kultura osobista. Bez podkreślania wężykiem 😉

  318. @Na marginesie
    1 października o godz. 14:26
    Bo wielu osobom zależy na tym aby ten blog zniknął. Najłatwiej zaatakować Tanakę – administratora jako kogoś nieobiektywnego, chamskiego i w ogóle do chrzanu tarcia, to może redakcja Polityki się zastanowi i zlikwiduje blog prowadzony przez takiego, takiego, no!

  319. @404@Mag
    Wracam na blog Passenta jak chcecie pogadac. Wole sie otwarcie tluc z Pitekantropem, ktory niczego nie udaje przynajmniej niz tu tluc w pierzyne cudzych wyobrazen. Nawet troche jakbym za Pikusiem zateskinila, he, he.Dedykuje wam dziewczyny
    https://www.youtube.com/watch?v=Hpiyv6RszTM
    Chlopaki dla was tez ten link.Nawet chyba szczegolnie. Ide na ring do Passenta.

  320. paradox57
    1 października o godz. 13:52

    sądziłem dotychczas, że procedura pytania o to czy można się przysiąść dokonuje się „na bramce” moderatora. Wpuszczony, znaczy zapytał i uzyskał zgodę.
    Popraw mnie, jeżeli się mylę, bo nie bardzo rozumiem jak to pytanie o zgodę miałoby wyglądać.
    W kwestii wycierania butów.
    Można delikwenta zamilczeć na śmierć (blogową), zbanować.
    Po co urządzać polowanie z nagonką?

  321. Na marginesie 1 października o godz. 14:16
    do
    @Tobermory 1 października o godz. 13:52

    Moze nie o siedzeniu na krzesle. Takie cwiczenie, kiedys zreszta napisalem. W stresujacej, „podbramkowej”, groznej, skomplikowanej, wymagajacej etc, etc. Np idziesz na kwartalna rozmowe o podwyzke do szefowej/szefa. Chwila przed. Usiadz wygodnie. Gdziekolwiek. Krzeslo, kanapa, podloga, parapet okna, doniczka z palma. Wyprostowana/y, rece z rozlozonymi dloniami na udach. Zacznij oddychac na cztery. Tempo cztery. Czas, jak Twoje pluca pozwalaja, pojemnosc. Nprzyklad, jeden oddech na minute (Twoje pluca). Tempo jeden. Wciagasz powietrze ustami, powoli. Tempo dwa, zatrzymujesz oddech. Tempo trzy. Wydychasz powietrze nosem, powoli. Tempo cztery. Jestes bez powietrza, zanim znow tempo jeden. Piec minut moze, piec oddechow, albo dziesiec (Twoje pluca). To wszystko.

    Idziesz do szefowej/szefa projektu na rozmowe.

    jakub01
    1 października o godz. 14:26

    Muso Shinden Ryu, Niten Ichi Ryu, Hoki Ryu. W zaleznosci od odleglosci dojo. Teraz Hoki Ryu Jakub. Mam 30pare km dojo z domu.

    Pzdr Seleukos

  322. jakub01
    1 października o godz. 14:33

    Wracam na blog Passenta jak chcecie pogadać

    Powtórzę za @mag: take it easy.

  323. Ewa-Joanna
    1 października o godz. 14:30

    Bo wielu osobom zależy na tym aby ten blog zniknął.

    Hospody pomiyłuj! Kolejna wyznawczyni teorii spiskowych? A któż to dybie na LA i dlaczego?

  324. @Nefer
    Napisałaś wczoraj o zmęczeniu po podróży. Ja też się tak czułam – chyba mijałyśmy się w powietrzu 🙂
    Tyle tylko,że ja wróciłam z ulgą do „swojej” rzeczywistości.

    @Ewa-Joanna
    @na marginesie
    Koleżanki mają absolutną rację.
    @paradox57
    1 października o godz. 13:52
    Również !
    @Tobermory
    1 października o godz. 11:23
    Trafiasz zawsze w sedno 🙂
    Zajrzałam do twojej górskiej jesieni – piękna, ale szkoda ,że nie więcej.
    Ja muszę powoli zacząć porządkować jesień z Polski, ale najpierw coś,co obiecałam wcześniej.

  325. seleuk|os|
    1 października o godz. 13:22
    A przypomnialo mi sie. Gdyby ci to do czegos bylo potrzebne, to w trzech filarach na koncu masz dokladne zdjecia i opis sposobow siedzenia z zazen
    od pelnego i pol lotosu poprzez lotos birmanski seize az do siedzenia na laweczce zen i wreszcie na krzesle jesli ktos nie moze siedziec ze skrzyzowanymi nogami.Opis jest bardzo szczegolowy ale jesli siedzisz w zazen pod czyjas opieka to chybanie ‚potrzebujesz. Pozdr. Jakbys chcial pogadac to jestem u Passenta

  326. Odszedl Charles Aznavour, mial 94 lata…

    Posluchajmy:

    https://www.youtube.com/watch?v=yV7MELY44DQ

    Smutno pozdrawiam
    ~l.

  327. seleuk|os|
    1 października o godz. 14:46
    W zen nie ma dojo, jest zendo. Praktykujemy w roznych szkolach. Nie wiem czy twoja shinto, tao czy tantra a moze jeszcze cos innego. Moze ty praktykujesz joge a nie zen?No to nara.

  328. stasieku
    1 października o godz. 12:32

    Chodzi mi o wykluczenie z rozważań nad gangiem KaKa odpowiedzialności zbiorowej

    Stasieku – jedno to przypisywanie odpowiedzialności zbiorowej, drugie to widzenie mechanizmów tworzących chorą zbiorowość. Jeśli jest chora zbiorowość, to zasadne jest – z zastrzeżeniem, że nie ma tu pełnej homogeniczności – mówić o zasadzie, czy zbiorowej odpowiedzialności.
    Dobrze jest to wiedzieć i odróżniać.

    Wojtek Szmarzowski tak stawia tego rodzaju kwestię:
    Ciągle słyszę, że patologia w Kościele to tylko wycinek, margines. Oczywiście na te 31 tysięcy duchownych jest sporo księży z powołaniem, takich, którzy nie rozbijają się drogimi furami, nie wykorzystują nieszczęścia ludzi, kiedy ci przychodzą załatwiać pogrzeb, takich, którzy tkwią w celibacie i naprawdę pomagają ludziom. Ciekawi mnie jednak, jak oni się czują, firmując swoimi twarzami zło, które w Kościele jest obecne?

    Właśnie: patologia jako „wycinek” jest nieprawdą. Wycinek to ta mało, może niepatologiczna część. Co robią, jak się czują ci „księża z powołaniem” wobec te patologii? Nie ma powodu sądzić, że robią więcej niż odwracanie oczu i obchodzenie patologii bokiem. Patologiczna jest bowiem cała organizacja, a „ksiądz z powołaniem” to nie wiadomo kto.
    Słowa Wojtka Smarzowskiego o „księżach z powołaniem” są identyczne ze słowami tych, co mniemają, że wiedzą co NAPRAWDĘ mowi ewangelia”.

  329. jakub01
    1 października o godz. 14:56
    Seiza jest naturalnym sposobem jedzenia, czytania, pisania, rozmowy etc. Wiekszosc, tradycyjnych jap sytuacji jest w tej pozycji. Siedzacej. Tzn. zaatakowanym mozna byc siedzac. Jeden, wielu oponentow. Jednemu oponentowi mozna siedzac odpowiedziec. Jednoczesnie wstac trzeba do kamae, zeby innych zaczac traktowac w ruchu. Balans zachowujac. Caly czas w ruchu i zwrotach. Dystans tylko do nastepnego dac skracac. Lepiej tego nie umiem opisac. Taki waz w ruchu. Wlasne uderzenie po ataku, Ty jestes fokus. Nieudany atak, wytraca z rownowagi kolejnego oponenta. Nie umiem lepiej opisac.

    pzdr Seleuk

  330. lonefather
    1 października o godz. 15:03

    Tak, wielki artysta. Byłem na jego występie w Sopocie.

  331. @Tanaka

    To zazdraszczam, bo ja go tylko z odtwarzaczy roznych sluchalem. Nie bylo okzaji na zywo, zawsze cos innego. Ale sam wiesz jak to bywa. Cos opuszczasz, zeby miec co innego.

    Pozdrowka
    ~l.

  332. Na marginesie
    1 października o godz. 13:47

    może na przyszłość zastanowisz się zanim sama napiszesz coś „dowcipnego” o innych.
    Namalowałem Ci obrazek złożony z wypowiedzi Twoich i Tanaki, zaznaczając, że mnie taki obrazek brzydzi.
    Cieszę się, że Ciebie również. Jest nadzieja, że będziesz na przyszłość bardziej powściągliwa w swoich wypowiedziach.

  333. @wujaszek wania 14:44

    Wejście do kawiarenki to jedno, dosiadanie się do stolika drugie. Społeczność tu na tyle zróżnicowana, że można sobie wybrać.

    Zwłaszcza, że za każdym razem ze strony tych, co się tak dosiadają niezadowoleni z formy i treści toczonej przy stoliku dyskusji padają propozycje, żeby ich nie czytać, tylko przewijać. Nie widzisz tego?

  334. @Tobermory 1 października o godz. 14:28
    Teraz już wiem, doczytałam całość później.

  335. @wujaszek wania 1 października o godz. 15:17

    Jest nadzieja, że będziesz na przyszłość bardziej powściągliwa w swoich wypowiedziach

    Niestety, wujaszku, nie ma dla ciebie takiej nadziei. Dlatego od razu mówię, że próbujesz wykręcić się sianem. Twój komentarz był obrzydliwy. Nie pozdrawiam.

  336. Tanaka
    1 października o godz. 15:08

    rozumiem sens Twojej wypowiedzi w ten sposób, że należy rozróżnić pomiędzy stosowaniem odpowiedzialności zbiorowej, a postawieniem pytania o to, co w krk nazywane jest grzechem zaniechania.
    Czy właśnie to chciałeś powiedzieć.
    Jeżeli tak, to całkowicie się pod tym podpisuję.

  337. paradox57
    1 października o godz. 15:17

    A ja lubie jak mnie przewijaja, dzieki temu gupot nie musze pozniej czytac. Przewijanie ma zdecydowane zalety, tylko nie kazdy potrafi je dostrzec. Ma tez jedna wade, mianowicie zdaza sie, ze czasami az za duzo jest do przewijania i gdy sie je robi na chybcika, mozna stracic cos cennego.

    Pozdrowka
    ~l.

  338. @Herstoryk
    1 października o godz. 7:25

    Dyskusja na temat „Kleru” i wspomnienie o irańskim „Marmulak” skłoniły mnie do rozważań czy lepiej krytykować/demaskować na poważnie, czy komediowo.

    Myślę,że w przypadku sytuacji w Polsce ,z całą pewnością potrzebny był poważny,dramatyczny film.( mam nadzieję,że powstanie ich wiecej)
    Potwierdzało to kilka komentarzy,które słyszałam obok.
    Dla mnie absolutnie najważniejszym jest fakt,że ten film został nakręcony i się ukazał.Ileś lat wstecz nie byłoby to możliwe. Mam nadzieję,że może pomóc ofiarom kk w Polsce zacząć o tym mówić.
    Jeśli chodzi o Iran,myślę,że twórcy filmowi szukają bezpiecznych dróżek,aby zaczynać mówić o problemach.
    Tam może się wszystko kończyć bardzo niebezpieczne – ludzie trafiają do więzień na wiele lat,no i istnieje kara śmierci…A za obrazę religii spada na delikwenta fatwa – klątwa ( z konsekwencjami)
    Ale na razie ważne jest,aby w Polsce ludzie przebudzili się i otworzyli szeroko oczy.

  339. paradox57
    1 października o godz. 15:17

    dokładnie o tym pisałem dzisiaj rano.
    Nie trzeba się dosiadać do każdego. Można przewijać.

  340. @seleuk|os|1 października o godz. 14:46
    Tak, ale to są znane rzeczy. Podobnie działa policzenie do dziesięciu 🙂
    Natomiast jakub01 obnosi się z tym swoim zenem jak kura z jajem.
    I dlatego towarzystwo się z niej podśmiewa.

  341. Na marginesie
    1 października o godz. 14:26

    Jak pewnie pamiętasz, koleżanka @kruk ma gorzkie żale o to, że nie została zbanowana. Włazi swobodnie na blog, psuje ile zdoła i ma za zle: że nie wywalona. Jak na psucie dostanie odpowiedź, to ma drugie gorzke żale. I nie poczuwa sie wcale.

  342. Charles Aznavour odszedł do Największej orkiestry świata….

    https://www.youtube.com/watch?v=A314PVRSQIM

  343. wujaszek wania
    1 października o godz. 15:22

    Nie sadze. Sadze, ze kk ponosi bezdyskusyjna odpowiedzialnosc zbiorowa za to co jako calosc czyni na tej Ziemi i czyni Ludziom ja zamieszkujacym. Inna sprawa to to, czym i jak ma byc ta odpowiedzialnosc zbiorowa kk uczyniona i wyegzekwowana.

    Tyle o zbiorowosci gangsterskiej. A co do indywidualnej, to na pierwszym miejscu karna, na drugim osad moralny.

    Pozdrowka
    ~l.

  344. @basia, Herstoryk – skoro mowa o Iranie – Polecam wam film „Taxi”. Reżyserem – i tytułowym taksówkarzem – jest Jafar Panahi. Sporo szczegółów z życia w kraju religiancko przegiętym.

  345. E-J, Na marginesie
    Komu niby zależy na likwidacji tego blogu? Skąd ta teoria spiskowa i przekonanie, że ktoś dybie na @Tanakę?
    Jakiż to „desant” zauważyłyście ? Poza @jakub01, która się samousunęła, bo ją trafił szlag i wcale się nie dziwię?
    Bywam na tym blogu chyba dłużej niż obie panie i różne zdarzały się tu zawirowania, z których zawsze wychodziliśmy na prostą. Głównie dlatego, że potrafiliśmy się wznieść „ponad” różne utarczki i smarki, jak powiada @pomocek.
    A Tanakę tylko @kruk skubie bez opamiętania, ale przynajmniej czyni to z otwarta przyłbicą.

  346. @wujaszek wania 15:26

    To po kiego grzyba się dosiadła? A jeśli już, to wypadało, zgodnie z sugestiami, zapoznać się z głębszym tłem sprawy. I dopiero wtedy oceniać. Może okazałoby się, że taka a nie inna ocena jest jak najbardziej uprawniona.

    @lonefather 15:25

    Być może z powodu małej uważności z mojej strony nie zauważyłem wcześniej, żebyś tak nachalnie przekonywał innych do tego, żeby Cię przewijać.

  347. basia.n
    1 października o godz. 15:28

    Wiemy. Juz ta smutna informacje podalem jakis czas temu.

    Ale przypomnialem inna niz Ty piosenke.

    Pozdrawiam
    ~l.

  348. @lonefather
    1 października o godz. 15:03

    Nie zauważyłam twego wpisu,ale piosenek Aznavoura można sluchać i słuchać…

  349. Na marginesie
    1 października o godz. 15:21

    mój komentarz był zbudowany z treści, których Ty (lizanie po piętach) i Tanaka (smarki) dostarczyliście. Tworzywo obrzydliwe, to i obraz obrzydliwy.
    Dostarczysz lepsze, obraz też będzie lepszy.
    Rozumiem, że czasem trudno zaakceptować swój wizerunek w lustrze. Ja Ci pokazałem lustro. Wyciągniesz z tego takie wnioski jakie zechcesz.
    Temat uważam za wyczerpany. Żadnej odpowiedzi więcej nie będzie.

  350. paradox57
    1 października o godz. 15:31

    Nie mogles zauwazyc, bo ja nikogo do niczego nie namawiam. Ja czlowiek wolny i wolnosc innych cenie jak wlasna, czyli im samym daje decydowac o tym co robia.

    Pozdrowka
    ~l.

  351. basia.n
    1 października o godz. 15:33

    Piosenke posluchaj… jesli juz nie odsluchalas.

    Pozdrawiam
    ~l.

  352. @Tanaka 1 października o godz. 15:27

    Pamiętam doskonale. W zasadzie można by przygotować jakiś katalog ogranych chwytów. Poza „a teraz na pewno mnie zbanują” jest jeszcze „odchodzę, odchodzę, już mnie tu nie ma” po czym „już miałam odejść, ale zafascynował mnie czyjś komentarz” „no więc zostaję, bo czuję się… zobligowana”. Kruk otwarcie deklaruje, że nienawidzi na forum pewnych osób, ale przymila się do innych. Pamiętam, z jakim entuzjazmem przywitała domniemaną „rewolucję”, którą miała tu uskutecznić „in spe” blondynka. Blondynkę zresztą jakoś wymiotło… Skąd się tu biorą takie meteory?

  353. Basiu, trafiłaś akurat w oko cyklonu 🙂
    Ale witaj.

  354. basia.n
    1 października o godz. 15:33

    Ja sie wachalem, wybralem ta co zalinkowlem bo nie tylko spiewa, ale calosc ilustrowana jak album rodzinny. Wiec pomyslalem, ze tak bedzie najlepiej go powspominac.

    Pozdrawiam
    ~l.

  355. lonefather
    1 października o godz. 15:30

    ja bym jednak nie lekceważył apelu @stasieku o niestosowanie odpowiedzialności zbiorowej wobec wszystkich księży. A szczególnie byłbym ostrożny po obejrzeniu „Kleru”.
    Nie mam natomiast żadnych wątpliwości co do konieczności rozliczenia instytucji.

  356. Namarginesko – poszukam filmu,który podałaś.

    A jeśli chodzi o Kler – przyjaciele w Polsce kupią mi,kiedy tylko ukaże się na dvd,a ja wtedy w odpowiedniej formie (zahasłowane,żeby nie skasowali) udostępnię na chomikuj,aby wszyscy ateiści mogli zobaczyć 🙂

  357. @wujaszek wania 1 października o godz. 15:33
    Nie jesteś żadnym lustrem. Twój komentarz był zwyczajnie chamski.
    I niepotrzebnie dalej brniesz. Nie pozdrawiam.

  358. Na marginesie
    1 października o godz. 15:38

    Moze przyciaga je sila spokoju, ktora blog emanuje?

    No, na ogol emanuje….

    Pozdrowka
    ~l.

  359. @basia.n 1 października o godz. 15:41
    A to jest myśl! Z góry dziękuję/my 🙂

  360. Na marginesie
    1 października o godz. 15:39

    Baaaaaaaaaaaardzo nie lubię cyklonów 🙂 🙂
    Ale czasem trzeba stawić im czoło.

  361. Na marginesie
    1 października o godz. 15:27
    Wiekszosc, ktos pisal, jestesmy dlugo. Znamy, jak kto reaguje. Ja mam troche tolerancji. Tak o sobie mysle, ha, ha, ha… Na marginesie. Choc pare razy udalo mnie wyjsc z tego, Sam z tego jestem niezadowolony, bo ktos mnie z rownowagi wytracil. W moim pojeciu, tym mnie szkode zrobil, nie tym co napisal. To mnie obojetne. To ze Ty masz temperament, wszyscy wiemy. Mnie to nie przeszkadza, na odwrot.

    pzdr Seleukos

  362. Na marginesie
    1 października o godz. 15:42

    Kler ukaże się na dvd najwcześniej za 3 miesiące.Ale Zimna wojna( ktorą też widziałam) będzie już w sprzedaży 18 października ,więc pod koniec miesiąca będę ją miała. Ten film również udostępnię.

  363. @lonefather 1 października o godz. 15:42

    Spokoju? He he. Kontrowersja jest paliwem blogu.
    Momenty były… i niejeden pamiętamy

    Ale ci wszyscy malkontenci, gardłujący, że kogoś tu obrażamy…
    A w ogóle, że blog jest fajny, ale wymaga rewolucyjnych zmian (???)

    Chyba chodzi też trochę o to, że komentarze pojawiają się tu w czasie rzeczywistym. Na innych blogach „Polityki” – nie. Jeśli w ogóle się pojawią. Więc chyba bezpośredniość jest tu magnesem. Ale przynęceni nie przyjmują do wiadomości, że blog jest jednak ateistyczny. No bo w sumie taki fajny blog, ale przewróćmy go do góry nogami (żabka?)

  364. wujaszek wania
    1 października o godz. 15:22

    Niezupełnie. Sądzę, że wyraziłem się dość jasno, ale widzę, że gdy mowa o Kościele kat jasność to za mało, bo widzenie powierzchni rzeczy to norma Wiara zaś – z istoty – jest głęboka i do tej głębi należy sięgać, inaczej niewiele się pojmuje a dyskusja to qui pro quo.

    Mówię o tym, że kultura jaką wyprodukował Kościół kat ma cechę selektywności: do seminariów trafiają, niemal wyłącznie, chłopaczkowie już skrzywieni psychicznie. Nie mają jednak o tym pojęcia, bo o tym w ogóle trudno mieć pojęcie. To skrzywienie jest w seminarium przemysłowo pogłębiane. Nazywa się to formowaniem, a w ściślejszm zakresie – chrystoformizacją. Czyli jest to wulkanizacja: z luźnej mieszanki gumowej robi się prawidłową wytłoczkę . Z osobowości swobodnej i niedorzałej wytłacza się osobę pozbawioną osobowości, a zawierającą jedynie prawidłowe składniki, kształt oraz inne cechy, w tym odporność na zużycie.
    Człowiek wrażliwy szybko się zużywa i latwo odpada. W Kościele kat to niedopuszczalne: zabrakłoby szybko i kleru i klerowspomagaczy. Wolność w dorastaniu to najgorsza droga.

    Te kościelne mechanizmy wytwarzają zbiorowość o określonych cechach. I w tym rozumieniu można mówić w liczbie mnogiej o klerze, jak i jego zbiorowej odpowiedzialności.

    W „Klerze” takie wstępne paczenie dziecka, zanim trafi do do seminarium jest dokładnie pokazane: degenerat moralny, uczyniony degeneratem przez siostrzyczki zakonne najpierw, a następnie resztę Kościoła kat – ksiądz Lisowski (grany przez Jacka Braciaka) zanosi się szlochem, gdy – już jako dorosły degenerat – siada w celi, w której jako mały chłopaczek był katowany i torturowany psychiczne przez inne dzieciaki, pod czujnym kierownictwem zdegenerowanej siostrzyczki zakonnej. Tak degeneracyjnie działa cały system – Kościół kat.

    Słuchałem kiedyś wypowiedzi byłego znanego jezuity Obirka. Dopiero gdy rzucił w cholerę, po wielu latach, tego potwora – Kościół kat, zdał sobie sprawę, że do Kościoła trafił wcale nie mocą świadomej i wolnej decyzji i że już wtedy był skrzywiony. Dopiero po paru dziesiątkach lat, na wolności,to do niego dotarło.

    To jest normatywne dla Kościoła kat. Nie żaden „wycinek”. Być może takim wycinkiem jest ks. Lemański czy Boniecki. Być może, bo zasada jest taka, jak wyżej opisałem, a uchronienie się przed skrzywieniem jest skrajnie trudne i zapewne bardziej przypadkowe niż świadome.

  365. paradox57
    1 października o godz. 15:31

    a czy ja wiem po kiego się przysiadła?
    Ja przewijałem, bo po pierwsze primo, nie gustuję w iberyjskie, latynoskiej, arabskiej muzyce. Po drugie primo, uważam, że z duchowością jak z seksem, o tym się nie mówi, to się praktykuje. Więc się nie interesowałem.
    Ale jak już kopanie po kostkach, podszczypywanie, w formule wszyscy na jednego, nabrało impetu, to nie sposób było tego nie zauważyć.
    A nie lubię jak grupa boksuje pojedynczego człowieka. I daję temu wyraz. Tyle.

  366. @wujaszek wania 15:41

    Bardzo chętnie. Pod jednym wszakże warunkiem. Że funkcjonariusze kościelni przestaną każdy indywidualny przypadek oskarżenia księdza przedstawiać jako zamach na kościół i podważanie kanonów wiary.

  367. @seleuk|os|1 października o godz. 15:46
    🙂 🙂 🙂
    Ale ja wcale nie mam temperamentu! Tylko (czasami) prowokuję całkiem na zimno. Z premedytacją. Wiem, że większość blogowiczów tego nie widzi.

  368. Na marginesie
    1 października o godz. 15:51

    Ale ja wcale nie mam temperamentu! Tylko (czasami) prowokuję całkiem na zimno.

    No dajta spokój! – jak mawial pewien stary Kaszub. Żebyś Ty nie miała temperamentu, to musi być ta Twoja prowokacja. Na zimno. 😀

  369. Na marginesie
    1 października o godz. 15:49

    Mysle, ze przesadzasz z tymi zmiarami „przewrotowymi”. Ale robienie „zamiachu”, tylko dlatego, ze sie w slusznej racji broni swego, a w obronie eskaluje sie zamiast dogadywac, wywraca spokoj bloga faktycznie.

    Metoda: W zarodku, gdy sie tylko rodzi „zamiach”, to go trza zduszac. NA smierc zduszac. Zanim sie rozwinie.

    Podrowka
    ~l.

  370. @paradox57 1 października o godz. 15:51

    W punkt. A że zgnilizna w kaka jest systemowa i każdy kiecun jest z konieczności umoczony – to też prawda. Mafijna mentalność. Lonefather już dwa razy zamieszczał link do wypowiedzi Bartosia – byłego dominikanina, który w kółko powtarza w gruncie rzeczy to samo – kaka jako całość jest niereformowalny. A ja dorzucę, że nie ma w nim niewinnych. Każdy trybik jest instrumentem bezprawia.

  371. Na marginesie
    1 października o godz. 15:51
    No wlasnie Na marginesie. To jest klasyczna metoda wszystkich walk japonskich. Malo kto umie. Skrocic dystans i dac w glowe. Na polspiaco mozna.
    pzdr Seleuk

  372. @lonefather 1 października o godz. 15:56

    Tak w zarodku to ja bym jednak nie zduszała 🙂
    Weź sera Jarka – został słusznie zbanowany, ale wcześniej jednak dostał lots of rope. Podobnie było z Ortegiem. Chyba. Orteg to dostał tego sznura kilometry.

  373. Tanaka
    1 października o godz. 15:49

    zgadzam się z tym, co piszesz.
    Co więcej, osobiście znam parę osób „duchownych” – co za słowo – które przed wstąpieniem w tryby organizacyjne krk – „życie konsekrowane” – były paskudnie popaprane. Jedną z takich osób był mój kolega ze studiów.
    Wydaje mi się, że @stasieku pisał jednak o czymś innym. Może on sam to potwierdzi, albo zaprzeczy.

  374. @seleuk|os|1 października o godz. 15:57

    Bo jednak chodzi najbardziej o skuteczność.
    W zasadzie można się wściec – ale po co?

  375. paradox57
    1 października o godz. 15:51

    krk powinien być traktowany na takich samych prawach jak każde inne stowarzyszenie, organizacja, instytucja.
    Pierwsza sprawa to jasne określenie ich obywatelstwa: polskie czy watykańskie. Bo jak watykańskie, to żadnych praw wyborczych. Limitowane prawo do pobytu na terenie RP. I tym podobne.
    Zresztą pisał o tym wczoraj @Lewy. Potrzebne jest porządne państwo, z porządnym prawem. Ale tego to oni się boją, jak diabeł święconej wody.

  376. Zajętyk ale dzięki Na marginesie

  377. @Tanaka, wstępniak
    Nażarty i przez to głupszy, czytam i komentuję od początku.
    Wcześniej sprawdziłem ilość postów. Jest ich 354 przez półtorej doby!
    ‘Tanako’, to coś niezwykłego, zważywszy genezę Listów 3.0 i różnorodność komentarzy w młodym wieku.
    Muszę też jeszcze raz podziękować red. Kowalczykowi.

    Wstępniak mi się podobał, wolę wpisy, kiedy pod koniec czytania pamiętam początek.
    Ukłony

  378. wujaszek wania
    1 października o godz. 14:30

    Zareagowałem w skrócie na Twój wpis i wcięło. Melduję posłusznie, nic ważnego nie zaszło, tylko zdechł pies, więc nie będę odtwarzał. Powiem tylko, że mylisz się, nazywając mnie „erudytą” (a jeśli to tylko grzeczność, to przesadna). Nigdy nie chciałem być, nie byłem i nie mogłem z racji gówniana pamięć, a jako alzheimer tym bardziej nie jestem erudytą. Zajmowałem się życiem, nie erudycją.

  379. Na marginesie
    1 października o godz. 16:02
    Zadnego powodu nie ma.To tylko blog. Jakby wszyscy byli jak ja to swiat katastrofa natychmiastowa. Poniewaz wszyscy sa inni, jest nadzieja. Wydluzenie czasu. Na siebie sam jestem wsciekly najczesciej. Okresami ciagle.
    pzdr Seleuk

  380. @Tanaka 1 października o godz. 15:54
    Eksplozja kontrolowana. Odliczanie do zera a potem….
    🙂

  381. Rekord oglądalności „Klerru”
    930 tys widzów w weekend!!!
    Rekord historyczny. Właśnie wywiad w TOKFM z Wojciechem Smarzewskim

  382. @wujaszek wania
    „A nie lubię jak grupa boksuje pojedynczego człowieka. I daję temu wyraz. Tyle”.
    Ja też. A najbardziej mnie wkurzają nie otwarte ataki, ale takie podsrywuszki z boku, podszczypuszki – przymrużamy oko do „wtajemniczonych” i chichramy się porozumiewawczo.
    @lonefather
    Kombatancie miły, nazywam cię tak, bośmy niejedno na tym blogu przeszli i jest mi nie fajnie, gdy się coś sypie albo pruje.

  383. @seleuk|os|1 października o godz. 16:09

    Tylko nie bij siebie po głowie…

    Rozśmieszyliście mnie, kochani.
    No to na razie, do następnego kryzysu 🙂

  384. @mag 1 października o godz. 16:12

    No ale skoro wujaszek tak nie lubi „jak grupa boksuje pojedynczego człowieka” to dlaczego był tak aktywny, gdy grupa na czele z krukiem boksowała Tanakę? – pytam nieśmiało i na odchodnym.
    Tego rodzaju deklaracje warto jednak przyjmować ze szczyptą soli.

  385. Wywiad przeprowadza p. Najsztub.
    ‘Smarz’ wyciszony, kiedy robi film, nie myśli o kasie.
    Przerywam sprawozdanie, nie mam już podzielności uwagi.
    Jeden z tematów; czy łatwo wyjść z kościoła?
    Następny film będzie o Słowianach, przed chrztem…
    Nara

  386. Pomyliłem NAZWISKO
    SMARZOWSKI, przepraszam

  387. Na marginesie
    1 października o godz. 16:17

    nie krępuj się, możesz się do mnie zwracać wprost, odpowiem.
    Za zakończony i bez dalszych odpowiedzi uznałem temat „brzydkiego obrazka”, który swoimi wypowiedziami narzuciłaś mojej wyobraźni 😉

  388. @mag 16:12

    Ale, jak z powyższej wymiany zdań wynika, jeśli otwarcie, od razu jest się chamem i obrzydliwcem. I że tak nie przystoi. Więc jest to kwestia osobistej wrażliwości.

    Nie chcę być jak seleuk(os). Wystarczy mi to, co mam.

  389. stasieku
    1 października o godz. 16:11
    i inni
    Czy ktos moglby podjac policzyc. Jezeli 2dni obeirzalo 930tys osob. Znaczy sa grzesznicy. Wg tego jesuita, co ktos link dal do jutupka. Jezeli przjmiemy. Jest jeszcze pare weekendow do konca swiata. Jezeli przyjmiemy. Kazdy grzesznik srednio potrzebuje 15min na rozgrzeszenie grzesznika.

    Kto policzy? Ile potrzeba rozgrzesznikow (ksiuncow) nowych? Ile potrzena stolarskiej roboty (boxow rozgrzeszajacych) politurowanej?

    Ztakimi pytaniami dwoma zostawiam chwilowo Szanowna Blogosfere.
    pzdr Seleukos

  390. @tejot, 18:04, zakończył swój post

    Coś takiego może zajść ciut szybciej, co zachodzi stale i niezwykle powoli. To jest przepływ podmiotowości z kościoła na wiernych oraz z państwa na obywateli. Jakiś być może nieznaczny, lecz jest to proces typu – przepływ preferencji tak/nie w 100 % populacji, czyli jeśli jednej stronie ubędzie np. 5 %, to drugiej przybędzie 5 %, co w sumie daje różnice nie 5 %, a 10 %.

    Mój komentarz.
    Dostrzegłeś ‘tejocie’, (oko masz mądre) coś, co budzi nadzieję.
    Obyś długo żył w zdrowiu!

  391. @wujaszek wania 15:50

    Wszystkie te kryzysy zaczynają się od sprawy z pozoru błahej. I jeśli ktoś zauważa problem dopiero wtedy, kiedy karuzela już się rozkręciła, a nie chce mu się cofnąć do samego początku, to i efekty mamy takie a nie inne.

  392. Wojtkowi Smarzowskiemu zwisa „odbiór wśród ateistów”. He, he…
    Smarz czasami, w samochodzie „włącza radio Maryje. Powoduje to u niego „rubaszny śmiech”
    TOKFM wydaje podcasty. Warto posłuchać.

    Mam w tej wypowiedzi potwierdzenie sytuacji w Umęczonej, gdzie my czytamy „nasze” a oni „swoje”.
    J nawet na TT zablokowałem Ziemkiewiczopodobnych w trosce o swoje nerwy.

  393. Koniec wywiadu, szkoda.

  394. Na wstępie zaznaczę: filmu jeszcze nie widziałem ale jak przystało na Prawdziwego Polaka wypowiem siem…
    Czy ten film coś zmieni? Generalnie – NIC. Może kilkoro bardziej świadomych rodziców nie pośle swojego dziecka na religię…
    Czy film ten poderwie pozycję kaki w Polsce? Wątpię – jest to tak duża i bogata korporacja, mająca tak potężne umocowanie w instytucjach, w polityce. Najlepszymi przykładami są nasi ,,Katoni” – Rzepliński i Zoll. Obaj niezależni, że hej…
    Czy film będzie chociaż tą przysłowiową kroplą? Miejmy nadzieję, że tak.
    A dlaczego podchodzę do tego tak pesymistycznie? Bo film ten jest utkany z klisz (wiem, wiem – filmu nie widziałem). Te klisze są znane WSZYSTKIM co żyją w tym kraju. Rodzinne picie wódki: ,,ksiądz zdziera”, ,,ksiądz taki i owaki…a nie jak ten poprzedni co to był w porządku”, ,,zbokole ale i świeccy mają swoich zwyroli”, ,, tak – wiem – nie powinno być celibatu bo ksiądz to robota jak każda”, nie chodzę do kościoła ale taka ładna ceremonia ten ślub”. (ale zdarł katabas jeden), ,,i ślubuję ci miłość i wierność…” contra co trzecia para się rozwodząca, ,,oczywiście, że jestem tolerancyjny ale pedalstwo do gazu…”, ,,co za dziwka – nie to co ja kozak-ogier”. ,,Nauczanie Kościoła fundamentem polskości” contra ruja i antykoncepcja. Na szczęście na te wszystkie dylematy co bardziej ogarnięta nierogacizna ma odpowiedź (koniecznie z lekko smutnym westchnieniem…): Kościół to też ludzie a ci nie zawsze są doskonali…
    Nawet raporty, że pobożność wśród młodych słabnie nic nie znaczą: nie chodzą do kościoła z lenistwa a nie świadomości. Bo po sobotniej nocy kac a nie, że ,,dokonali przewartościowania swojego życia”, nie zjadają opłatków regularnie (jak w przepisie) bo wcześniej trzeba się wyspowiadać – i wysłuchać: puszczasz się bez sakramentów i z kondomem a to Panbukowi się nie podoba, ukaże cię. Popraw się! Po co sobie psuć humor…jest tak miło. Jak przyjdzie co do czego ,,załatwi się i brakujące stempelki na kwitkachi ,,niewidzianość” na mszach. Wszystko byle do pracowników Panbuka z walutą (qrwa ale zdzierają) uderzać. Zaklęty krąg…
    Ale na końcu kler dostosuje swoją ofertę do rynku. Przypominam, że nieodmiennie głoszą nierozerwalność sakramentu małżeństwa a więc ktoś rozwodzący się wyklucza się z Kościoła a więc…ułatwiamy unieważnienia. W końcu chyba lepiej tak niż pozbyć się jednej trzeciej klienteli. Ma to też ten uboczny skutek, że legalnie umożliwia ponowne wykupienie usługi ślubnej w kościele.
    Za duże wymagania: świadomość.
    Świadomość – trzeba ją mieć. Większość ludzi w tym kraju (i innych też) nie obciąża się rozwijaniem tego w sumie uciązliwego ,,organu”. Idę tam gdzie idę nie idę gdzie nie idę.

  395. @stasieku
    1 października o godz. 16:18
    Już w piątek słyszałam w Łodzi ,że na cały weekend bilety były wyprzedane we wszystkich kinach i na wszystkie seanse.
    Mogą sobie mówić co chcą,ale to będzie rekord rekordów.
    I dobrze ! Pewnie w niedziele na ambonie będą krzyczeć,że to grzech coś takiego oglądać:)

  396. @lonefather, 18:07
    Dobre!
    I te qrwa „i co mi zrobicie” w oczach tych łobuzów.
    Brrrr

  397. Na marginesie
    1 września, g.16:17
    Nie zauważam wszystkich przepychanek słownych, bo nie znoszę magla. Dlatego nie chce mi się sprawdzać, kto i kiedy „prowadził nagonkę” na @Tanakę oraz brał w niej udział (pomijam @kruka, który nie ukrywa, że @Tanaki nie znosi).
    Tanaka to duży, mądry chłopiec, który nie da sobie zrobić krzywdy, tym bardziej, że ma tu liczne wielbicielki (choćby mnie), a i cieszy się sympatią i szacunkiem panów.
    Take it easy, Namarginesko

  398. @mag, 19:10
    ‘Demokratyczne liberały’ + SLD rządzili tyle lat, w zasadzie orientowali na Niemcy i nie mogli dogadać się, co do niemieckiego (lub jakiejś nadwiślańskiej mutacji) podatku wyznaniowego!
    Zobaczylibyśmy wtedy, jaka jest prawdziwa populacji rzymskich katolików.
    Shame

  399. Jak myślicie, te tłumy walące na Kler to ciekawość czy jakaś potrzeba bo mi się widzi że coś w narodzie podskórnie buzuje skoro taki oddźwięk.

  400. @basia.n
    1 października o godz. 14:54

    Ta jesień dopiero się zaczęła 🙂
    Wreszcie pada deszcz, a w zanadrzu mam parę świeżych obrazków, może do wieczora uda mi się dołożyć.

  401. Charles Aznavour zapytany, jakiego epitafium życzy sobie na swoim nagrobku, powiedział: Encore des verses (więcej zwrotek)
    https://www.youtube.com/watch?v=Z24X730KABU

  402. Dziekuję wszystkim, którzy się za mną ujęli, sprzeciwiając się zwyczajowemu u @Tanaki obrażaniu oponenta. Nie ja pierwsza stałam się obiektem jego finezyjnej elokwencji.
    @Tanaka 11:50
    Twoje rozumienie „czepialstwa” jest oczywiste – czepia się ten, kto Cię krytykuje. Ty się nie czepiasz, Ty nauczasz i pouczasz. Jak urodzony biskup przemawiasz z pozycji niekwestionowalnego autorytetu i próbujesz zastraszyć słowami. Mniejsza o argumenty.

  403. Nefer
    Chyba masz rację, to coś więcej niż ciekawość i radocha, że ktoś wreszcie klerowi przypier.. i wystawia ich wszystkie grzechy na widok publiczny. Bez zmiłowania, ale i z pewną empatią jednak, o czym już pisałam wczoraj albo przedwczoraj. Dzięki też znakomitym kreacjom aktorskim po ludzku, zwyczajnie może być żal tych klechów, głównych bohaterów, którzy usiłują się z tego całego gówna wyplątać. Nie dotyczy to oczywiście purpurata (Gajosa), który uosabia potęgę mafii watykańskiej ani księdza, który niemal po trupach wyjeżdża robić karierę w Rzymie.
    Widzowie przede wszystkim znajdują potwierdzenie swoich najgorszych opinii o klerze, ale i chyba zastanawiaja się, mam wielką nadzieję, nad swoim mimowolnym uczestnictwem w tej ogromnej grze pozorów i współzależności. Taki jest kościół, na jaki pozwoliliśmy.

  404. Kochani
    Posłuchajmy „La boheme” Aznavoura
    https://www.youtube.com/watch?v=DvyrZ4Sys3c

  405. @Lewy, 11:06
    Cześć, jesteś w końcu!
    Dojechałem z czytaniem postów do połowy, za cholerę nie rozumiem, o co biega kilku znakomitym autorom. Spierają się o coś, nawiązują w sporach do archiwum – Najmilsi, c’mon.

    Drogi ‘Lewy’, nie mogę doczekać się Twojej większej aktywności w Listach. Obiecałeś tę aktywność po powrocie z Umęczonej, po 6tym września.
    Ale OK, mnie też nachodzi znudzenie blogowe czasami.

    Wyjąłem niedawno ‘Tanace’ pewien ‘trudny’ kawałek z Jego poprzedniego, kobylastego wpisu.
    Widzę, że wyłowiłeś coś, o podobnym smaku. Myślę, że ‘Tanaka’ się uśmiechnie.

    Kiedy prosiłem Cię w ubiegłym roku o ocenę żywego spotkania z ‘Tanaką’, zapamiętałem, że „Tanaka to mądry gościu jest”.

    A to, że czasami trzeba Go przeczytać dwa razy, potraktujmy treningowo. Jak się ta choroba nazywa??
    Ścisk, jadę dalej

  406. @@Nefer, Tanaka
    Dla mnie Celiński był zbyt ‘uduchowiony’, ‘zintelektualizowany’, taki ‘niepolityczny’, wydawał się szczery.
    Szczerze ‘odpie…lił’ jednemu kutasowi i prawdziwi znawcy zachowań politycznych musieli go, pochować.
    Dla Celińskich nie ma miejsca w polityce Umęczonej. A poza tym ma swoje lata.

  407. Jeśli jeszcze kogoś interesuje temat, to pozwolę sobie na zacytowanie – moim zdaniem – interesującej opinii Roberta Walencika, na jaką trafiłem na portalu „Interia”:
    Czy więc „Kler” wpłynie na postawy Polaków? Są opinie, że jest to możliwe. Były przecież w najnowszej historii Polski wydarzenia, które okazywały się przełomem. Sprawa Rywina złamała potęgę SLD, a i przy okazji „Gazety Wyborczej”, afera taśmowa i „ośmiorniczki” – pogrążyły PO, śmieciówki obrzydziły neoliberalny kapitalizm. Więc może nadszedł teraz czas na naruszenie fundamentów najpotężniejszej w Polsce instytucji?

    Wielu tak uważa.

    Osobiście nie sądzę, by tak się stało.

    Z wielu argumentów, jeden do mnie przemawia. Otóż, polska wiara jest specyficzna. Trudno zresztą nazwać to wiarą – bo jeśli chodzi o stosunek do kary śmierci, do uchodźców, do kontaktów przedmałżeńskich, do przerywania ciąży, że wymienię pierwsze z brzegu przykłady, zachowania Polaków nie mają nic wspólnego z naukami Kościoła. Jest to raczej obrzędowość niż wiara. Opierająca się na prostej konstatacji: jak bez Kościoła obchodzić święta czy też rodzinne uroczystości? Nie da rady, będą nieprawdziwe. Ale w takiej formule rola kapłana jest drugorzędna. Więc i on jest postacią drugorzędną. Czyli daleką, nie wzbudzającą wielkich emocji.

    A jeżeli tak, to „Kler” niewiele tu zmieni. Więc i radość antyklerykałów, że wreszcie ktoś dowalił „czarnym”, jest przedwczesna. A i obrona Kościoła, którą podjęła prawica – śmieszna i nieprawdziwa. Bo nie wiary oni bronią, ale swych sojuszników. Sojuszników w partyjnym dziele trzymania Polski po prawej stronie, pod swoim butem. Bo tak de facto kler postrzegają.

    Więc wielkiego bum się nie spodziewam, raczej będzie to powolne gnicie.”

  408. @404
    Choć mnie ostrzegano przed Tobą, nie grzebie w archiwach i masz moje wsparcie so far.
    Ukłony, nie dziękuj, proszę

  409. @Legat
    Walencik z portalu „Interia” nie mówi niczego odkrywczego, żeby go trzeba było aż cytować.

  410. Nefer
    1 października o godz. 17:01

    Oczywiście ciekawość jest wielka,bo padło tyle ostrzeżeń,aby nie oglądać. Ale jest też w ogromnej ilości oglądających potrzeba zobaczenia tej niby znanej,ale zawsze zakrytej strony życia kk. I to bardzo ważne,że ludzie w takiej masie zobaczą co kryje się za całą fasadą „świętości”. Głosy „to nic nie zmieni” są zawsze,w każdej sytuacji.Ale takie filmy będą robiły wyłom w świadomości – a to jest zawsze początek potrzebnych zmian.

  411. @Herstoryk 1 października, 7:25
    Bardzo bym chciała, żebyś się zmobilizował i napisał o Iranie. Temat arcyciekawy, w dodatku widziany z perspektywy historyka. Zdaje mi się, że tam mieszkasz, co zwiększa zainteresowanie Twoim tekstem. Byłby on też świetną odtrutką po kolejnej rundzie rozprawiania się starej gwardii z „obcymi” na tym blogu.

  412. @legat
    1 października o godz. 17:50
    Czytam Roberta Walenciaka w każdy poniedziałek i bardzo cenię sobie jego zdanie.W tym wypadku ocenia sytuację bardzo trzeźwo.

    @mag
    1 października o godz. 17:57
    Myślę,że mądrych dziennikarzy warto cytować. A jeśli chodzi o „odkrywczość”,to chyba na razie nie ma zbyt wielu Kolumbów.

  413. stasieku
    Ani Celiński, ani tym bardziej Cimoszewicz, który dał się poznać w realnej polityce, nie mogą być dziś na topie, bo wiedza, zdrowy rozsądek, wysoka inteligencja nie są dziś w cenie.
    Wiek ok. 70 to male piwo. „Posiada” go wielu polityków i polityczek, zwłaszcza z PIS. Nie chce mi się wymieniać.

  414. @paradox57, 16:34
    Jeden zabił arcyksięcia, drugi powiedział, że ceni honor i….. się zaczęło.
    Bolszewików też była garstka, tak jak opozycjonistów w PRL.
    Nie mówię, że „Kler” wywali pisdzielców. Niektórzy piszą, że ich wzmocni.
    Skunks już powiedział wszystkie okropności, a jak przejdzie zakonnice na pasach, to dostanie w sondażu 50%. (napisałem, kurna olek, „sądarzu”, dobrze, że mam korektor w edytorze)

  415. basia.n
    Kolumbowie? Ba…
    Dziennikarze, byle nie pokroju braci Karnowskich (wSieci) lub Sakiewicza (GP), którzy po prostu hańbą ten zawód, są na ogół OK. Dziennikarz nie musi być mega mądry, choć na pewno „otrzaskany”, chłonny, empatyczny, ale powinien mieć poczucie przyzwoitości, czyli nie kłamać, nie manipulować i nie dać się sprzedać, o ile … może sobie na to pozwolić.
    Bo jak nie, to bywa trudno.

  416. Mag,
    no może masz rację, po co cytować dziennikarza, który – Twoim zdaniem – nic nie wnosi do dysputy na temat filmu „Kler”, no po co? – lepiej brać udział w personalnej napierdalance o byle gówno między uczestnikami bloga z nielichym udziałem Gospodarza, prawda?

  417. @paradox57, 16:34
    Jeden zabił arcyksięcia, drugi powiedział, że ceni honor i….. się zaczęło.
    Bolszewików też była garstka, tak jak opozycjonistów w PRL.
    Nie mówię, że „Kler” wywali pisdzielców. Niektórzy piszą, że ich wzmocni.
    Skunks już powiedział wszystkie okropności, a jak przejdzie zakonnice na pasach, to dostanie w sondażu 50%. (napisałem, kurna olek, „sądarzu”, dobrze, że mam korektor w edytorze)
    @ALL
    Zbliża się czas obrzydliwy, nadchodzi wstydzący się swoich politycznych sympatii p. Rymanowski w Polsacie, potem niby opozycyjna stacja TVN poświęcona pisdzielcom. W FpF ciągle, w przewadze politycy, czego nie sposób słuchać. Zresztą wydawcy dobierają specjalne składy. Tak, aby ludzi wqrwić.
    OCHYDA!
    Ale jak kiedyś, „będąc młodym pacholęciem” czystą gorzałę piłem, w kacu dogorywałem, więc włączę.

    Choćby dla obejrzenia cudownych siatkarzy, którzy dokonali czegoś wspaniałego.
    Maliniak pewnie powie, że to „dobra zmiana” ich doprowadziła do sukcesu.
    Nara

  418. @Tanaka
    Miszczu ‘Tanako’, ogłosiłeś nowy wpis w niedzielę, o 15:31.
    Mamy poniedziałek 18:35 i jest (sprawdzam) 420 postów/komentarzy!
    To jest coś niesamowitego! Chyba pobijemy oglądalność „kleru”!
    Czy masz statystykę ‘wejść’?

    wujaszku, jakubie, 404 nie ważcie się wychodzić z Listów.
    Ktoś zalecał, a ‘stasieku’ powtórzy: take this all shit easy!

  419. Basiu.N,
    zacytowałem Walenciaka licząc na to, że znajdą się tacy, którzy się z nim nie zgodzą, znaczy z jego pesymizmem. Sam nie chciałem tego napisać w obawie, że moja refleksja będzie skażona myśleniem życzeniowym czyli, że film „Kler” wywalając „kawę na ławę” zadał mafii kościelnej ciężką ranę, bo trafił go w miejsce, gdzie już zaczął bardzo krwawić. Na to w skrytości ducha liczę i sobie np. wyobrażam, gdy w szkole, na lekcji religii, któreś z indoktrynowanych dzieci zapyta – „Czy ksiądz jest pedofilem?”.

  420. Dzisiaj u Moniki Olejnik będzie Janusz Gajos.
    Nie przepadam za Monisią, ale za Gajosem i owszem.

  421. @ stasieku 18:16

    Och, Ty o naprawdę poważnych sprawach. A ja zupełnie nie to miałem na względzie, pisząc do @wujaszka to co napisałem. Ja tylko o kryzysach na miarę blogu, a Ty zaraz chciałbyś mieć apokalipsę na miarę III wojny światowej. Nie sądzę, żeby to miało aż takie przełożenie i skutek.

  422. @stasieku
    Ja tu ciągle zaglądam, bo tu jest ciekawie, ale nie otwieram paszczy,jak nie mam nic do powiedzenia, a takie paradoksy a la Oscar Wild w stylu „czy dupa Maryny to jest temat marynistyczny ?”, nigdy mi nie wychodzą, bo nie jestem dowcipny.
    Chodzi mi po glowie temat o Skunksie i padre Tadeo, może coś utoczę, wyciskając z tematu nadmiar słów. Wtedy zwrócę sie do szefa Tanaki z prosbą o „wydrukowanie”.
    Wczoraj do późna oglądałem naszych mistrzów od siatkówki. Francuscy sprawozdawcy byli stronniczy. Cały czas wychwalali Brazylijczyków i do końca uważali, że wygrają. A kiedy mecz sie skończył, natychmiast przerwali transmisję, nie pokazując ceremonii wręczania medali. Troche mnie to wkurzyło, ale kiedy sobie przypomniałem co szajka Skunksa wyczyniała z Caracalami i insynuacjami na temat bauki jedzenia widelcem, to przestałem im się dziwić.
    Smutne, bo kiedy 30 lat temu wylądowałem we Francji, żabojady nas bardzo lubiły, spotkałem sie z taką ogromną sympatią, że aż zacząłem podejrzewać, że jestem „strasznie fajnym facetem” , ale oni taki stosunek mieli do wszystkich Polakow, a trudno sobie wyobrazić, żeby wszyscy Polacy byli tacy fajni.

  423. @basia.n @legat

    Robert Walenciak regularnie pisuje w Tygodniku „Przegląd”. Niegłupio pisze.

    @Tanaka
    PS Refleksja na uboczu. Jeśli to miałaby być reklama pisma-konkurenta, upraszam o usunięcie. W końcu korzystamy z gościnnych stron „Polityki”.

  424. @Lewy 19:09

    Ale nie możesz tego z całą stanowczością wykluczyć. Znaczy, że jesteś strasznie fajnym facetem?

  425. @legat
    Może dla bardziej wyrafinowanych umysłów zacytowany przez Ciebie Walenciak klepie banały, ale mój niewykwintny rozum znalazł w tym fragmencie sporo ciekawych myśli
    Dzięki

  426. @404
    dziękuję za zaintresowanie, u mnie niestety nic dobrego wysiada centralny organiczny komputer, początek A. RODZINa się już za mnie wzięła, na razie odstawilit mnie od Auta na początek miałobyć tylko po zmnierzchu, teraz TEN OST zupełnie, zrobili porządek w moich rzeczach, bo’ciągle czegoś szukasz’ TEN OSTatnib wpis do pmbocka, był pełen błędow, ktorych nie mogłem już prawić po kliknićiu w opublkuj

  427. kruk
    1 października o godz. 17:30

    Nie potrafisz ani rzetelnie uzasadnić swoich czepialstw, ani masz wiedze o czym w czepialstwie mówisz, ani nie masz osobistej odwagi stanąć w prawdzie więc się za kieckę chowasz i obłudnie jęczysz. Bardzo jesteś w tym mikra i fałszywa.

  428. @paradox57
    napisałem, że bolszewików było niewielu.
    Ale apostołów było 12!
    Dziś o 21:00w C+ dokument „Papież”

  429. paradox57
    1 października o godz. 19:12

    E tam, reklama. Żadna reklama. „Przegląd” to ścisła czołówka. Walenciak jet faktycznie dobry. NIe wiem, czy znasz księgę „Polska Ludowa”, czyli jego redaktorstwa niezwykłej długości, rozległości i wartości dyskusja pomiędzy Karolem Modzelewskim a Andrzejem Werblanem. Księga fundamentalna, choć powinna być doposażona, lub powinny być równoległe: o gospodarce, bezpieczeństwie o obronie oraz więcej o dyplomacjii stosunkch międzynarodowych. Modzelewski z Werblanem, przy udziale Walenciaka mówią najwięcej o sprawach społecznych i wewnętrznie politycznych.

  430. legat
    1 października o godz. 18:44

    Myślę,że każdy z nas chciałby wykrzesać odrobinę optymizmu.
    Ale potrzebni są tacy mądrzy dziennikarze,którzy umieją prawdziwie oceniać sytuację. Walenciaka czytam od półtora roku i on widzi wszystko we właściwych proporcjach
    Ale wiesz – zawsze jeszcze mogą wydarzyć się nieoczekiwane sytuacje,które działają jak katalizatory.
    Liczmy na to 🙂

  431. Lewy
    1 października o godz. 19:09

    Wczoraj do późna oglądałem naszych mistrzów od siatkówki. Francuscy sprawozdawcy byli stronniczy. Cały czas wychwalali Brazylijczyków i do końca uważali, że wygrają. A kiedy mecz sie skończył, natychmiast przerwali transmisję, nie pokazując ceremonii wręczania medali. Troche mnie to wkurzyło, ale kiedy sobie przypomniałem co szajka Skunksa wyczyniała z Caracalami i insynuacjami na temat bauki jedzenia widelcem, to przestałem im się dziwić.

    We wstępniaku poświęconym caracalom pisałem jakie mogą być tej skunksowatości skutki. I są skutki, na wielu płaszczyznach. Nie wiem, czy Francuzi wcześniej też byli stronniczy przeciw Polsce, ale teraz mają granitowe powody.
    Mecz oglądałem w pisoidalnej tv, przez moich, co już siedzieli, się gapili, podskakiwali i darli się wniebogłosy, więc nie dało się przegonić na inny kanał. Oba mecze – z USA o finał i z Brazylią o złoto — klasa Polaków. Gdzieś mi mignęła wiadomość, że za złoto świata nasi siatkarze dostali 20 x mniej pieniędzy niż nasi platfusofutboliści za błyskawiczne odpadnięcie, bez honoru, klasy i majtek na Mundialu w Rosji. Toż to patologia jak w „Klerze”.

  432. paradox57
    1 października o godz. 19:12

    Dziękuję ! Poszukam Przeglądu .

  433. basia.n
    1 października o godz. 19:34

    jak go czytasz od półtora roku, to teraz czytaj przez kolejne siedemdziesiąt, bo ja czytam od dawna i ani jednej jego wtopy nie stwierdziłem, a rzetelność i dzienniarstwo wysokiej próby.

  434. stasieku
    1 października o godz. 18:42

    Miszczu ‘Tanako’, ogłosiłeś nowy wpis w niedzielę, o 15:31.
    Mamy poniedziałek 18:35 i jest (sprawdzam) 420 postów/komentarzy!
    To jest coś niesamowitego! Chyba pobijemy oglądalność „kleru”!
    Czy masz statystykę ‘wejść’?

    Może się łoto rozchodzi, że wstępniak o „Klerze” i klerze i w ogóle? Bo tak poza tym, to nie wiem czemu tyle komentarzy, poza tym, że nieraz tyle bywa, choć nie wiem, czy w ciągu doby. Ale sam wiesz – mamy tu wywrotki wpisów. Taki blog, a nie że tego „trzeciego bliźniaka”.

  435. Tanaka
    1 października o godz. 19:28

    Bardzo chętnie poznałabym tę księgę – ale obawiam się,że w sieci nigdzie już jej nie dostanę.Cieszy mnie Twoja ocena R.Walenciaka.

  436. @stasieku
    Wiem, że @p i t e k (druk rozstrzelony na wszelki wypadek) Ci strasznie podpadł na blogu Passenta.Jest to osobnik niesamowicie emotywny,bluzgający, ale również bardzo inteligentny. Ja lubie go czytać. A tu dla przykladu polemika @Pitka z @mauro R.

    Młody Mateusz Morawiecki został pobity. Zomowcy grozili mu bronią, grożąc śmiercią, jeśli nie ujawni, gdzie ukrywa się ojciec. – Daliśmy mu minimalną ochronę w momencie, w którym porwano go z ulicy i przeprowadzono mu seans strachu. Kazano mu nawet kopać swój grób.” – To Mauro Ros si
    A na to @p i t e k a n t r o p

    Jednym slowem – jedynym zrodlem wstrzasajacego opisu o zbrodniczym wystepku zomowcow, ktorzy przyszlemu Premierowi, Mateuszowi Morawieckiemu kazali kopac grob – jest relacja samego Mateusza Morawieckiego? To chyba zamyka wszelkie watpliwosci. Trudno bowiem podawac w watpliwosc relacje czlowieka tak zasluzonego, ze w wieku lat zaledwie pietnastu znalazl sie w lapskach komunistycznych siepaczy, ktorzy grozili mu smiercia i kazali kopac wlasny grob. Swiadectwo tak zasluzonego, choc mlodego wiekiem zolnierza Solidarnosci Walczacej zamyka wszelkie dykusje. Jesli Pan Premier mateusz Morawiecki twierdzi, ze mlody Mateusz Morawiecki zostal porwany, znalazl sie w lapskach komunistycznych siepaczy, ze grozili mu smiercia i kazali kopac wlasny grob – to na pewno tak bylo i to na pewno jest wierny opis wydarzen.

    A gdyby jakis wstretny antypolski niedowiarek usilowal kwestionowac bohaterska przeszlosc Pana Premiera – to na takie antypolskie typy mamy Art 226 Kodeksu Karnego. Juz takiego „niedowiarka”, ktory sieje defetyzm – naucza w wiezieniu moresu!

    Nalezy dodac, ze dodatkowy podziw nazlezny jest Panu Premierowi z tego powodu, ze do niedawna nawet nie ujawnial swej bohaterskiej przeszlosci. Ujawnil ja jednak reporterom „Wirtualnej Polski” w grudniu 2017-go roku.

  437. Jeszcze jeden powód dla, którego trzeba wyprowadzić religie ze szkół.https://wolnemedia.net/rabini-chca-rozwoju-zydowskiej-edukacji-w-polsce/

  438. Tanaka
    1 października o godz. 19:38

    Oczywiście będę go czytać.:)

    A zacytuję wobec tego to,co napisał 17 lipca 2017 :

    cyt. ” Wojna o sądy spokój wyklucza. Trwale dzieli Polskę, tak jak w stanie wojennym.

    I tak się skończy. Im mocniej PiS dociśnie śruby, zlikwiduje demokrację, czy też – uczyni z niej parawan, tym mocniejszy będzie rewanż. Bo gdy władzy nie można zmienić w wyborach, decyduje ulica. I jej nastroje.

    PiS nie będzie rządził do końca świata. Komunistyczna Partia Chin to nie jest,i Polska to nie Chiny. Przy tych kadrach wpadki ma jak w banku, a na końcu niechęć wyborców – gwarantowaną. Może więc sobie kontrolować opozycję, skłócać ją, likwidować wrogie media, budować pomniki Lecha Kaczyńskiego w każdym mieście, to wszystko przeminie.
    I przyjdą ludzie, którzy pomniki zburzą, wyniosą Lecha Kaczyńskiego z Wawelu, a Dudę postawią przed sądem.

    Nie sądzę, by byli to platformersi… Takie zagrywki, jak z sądami, wypychają ku górze radykałów, osoby twarde i nieprzejednane. I z prawicy, i z lewicy.

    Taką opozycję hoduje sobie PiS, i takich następców. „.

    Dodam – oby jak naprędzej !

  439. stasieku
    1 października o godz. 17:42

    Wyjąłem niedawno ‘Tanace’ pewien ‘trudny’ kawałek z Jego poprzedniego, kobylastego wpisu.
    Widzę, że wyłowiłeś coś, o podobnym smaku. Myślę, że ‘Tanaka’ się uśmiechnie.

    Stasieku, Ty nie rób ze mnie Aznavoura, że „Jego” piszesz wielką literą. To Aznavour jest w Domu Pana, razem z naszym podwójnie Swiętym delegatem – nie ja, no i on ładniej śpiewał.
    A w sprawie uśmiechu, to i owszem. Oraz że ja się nieraz śmieję na sposób infernalny. Zwłaszcza jak się pisoidyzm rozpłaszcza. W czym mu dopomagam słowem, myślą i uczynkiem oraz zaniechaniem. Wiem jak to się robi, pamiętam ze spowiedzi świętej.

  440. basia.n
    1 października o godz. 19:51

    Oczywiście – to nie będą platformersi. Oni już dwa razy byli u władzy z powodu że „wszyscy przeciw pisoidom”, a nie „wszyscy za Platfomą”. Co z tego wynikło – wiemy.
    Wiemy też, że do dziś Platforma nie może sie pozbierać, bo jej wartości to są miałkości, a ten Schetyna to mi coś przypomina, ale nie powiem, bo musiałbym nieładne wyrazy powtarzać po parę razy.
    Główne ryzyko w perspektywie jest takie, że jak już pisoidy znajdą się na śmietniku, to dalej będą w użyciu diabelskie narzędzia, jakie skonstruowali. Zniszczyć te narzędzia podłości będzie bardzo trudno. Zło straszliwie kusi, a Polak mało odporny.
    jest i drugie poważne ryzyko: wyjałowienie ludzi sfery publiczej, polityków i zupełne zniszczenie zaufania do polityki, bez której przecież trudno się obejść. Sklejenie w jedno słowa „polityk” ze słowem „łajdak” będzie rodzić bardzo wiele trudności.

  441. basia.n
    1 października o godz. 19:44
    Można przecież kupić w wydaniu papierowym, a pewnie w księgarniach netowych i w pdf-ie, albo formacie e-bookowym. Rzecz bardzo poważna i rozległa, stąd do lektury też trzeba się na powaznie wziąć.

  442. Lewy
    1 października o godz. 13:36

    Nie miałam czasu czytać wszystkich wpisów wstecz . Ale zauważyłam Twój z 13:36 i byłam zaskoczona 🙂
    Ale oczywiscie o gustach się nie dyskutuje 🙂

    Pytanie dla Ciebie – jaka muzyka kończy Zimną wojnę ???
    No i coś na wieczór

    https://www.youtube.com/watch?v=uOeR2T2rlVk

  443. Tanaka
    1 października o godz. 20:06

    Poszukam książki z całą pewnością.

  444. @Tanaka
    Te/o „Jego” pachnie kultem jakowymś.
    Będę uważał.Przepraszam…

  445. wbocek
    30 września o godz. 20:52

    Pombocku, moja żonka usłyszała ostatnio od dentysty taką sentencję, wygłoszoną z odcieniem zdumienia w głosie, po obejrzeniu RTG jakiegoś tam jej kanałowo wypełnionego zęba:
    „No proszę, oto dowód, że jak pacjent chce wyzdrowieć, to mu nawet lekarz nie przeszkodzi.”
    Zdrowiej, bo grzyby czekają. (Ja ostatnio podbieram Jej Wysokości kanie, na uniwerku, zaraz wedle pola, masowo rzuciły się czernidlaki, a także jakieś takie żółto-pęczkowate, co Ty byś pewnie znał, a ja nie.)

  446. @@Legat, Lewy
    Ja bezsensowną „napierdalankę” starałam się okiełznać , na ile mogłam i jaki może mieć to związek z tym, ze ośmieliłam się stwierdzić, że red. Walenciak akurat w temacie „Kleru” niczym mnie zaskoczył.
    Czy w ten sposób ujmuję coś jego profesjonalizmowi i wiarygodności?
    Panowie, bądźcie poważni.

  447. Tanaka
    1 października o godz. 20:03
    Całkowita zgoda. Bez polityki nie da się żyć, bo nie ma narodu bez polityki, czyli Polski, jeżeli już komuś na niej zależy. A jak żyć, jak zacznie się kazdego polityka uważać za łajdaka.Skunks tak osmrodził politykę, że ten zapaszek przyklei sie na długo do kazdego polityka

  448. @Tanaka i inni np. basiu.n
    Czy oglądaliście Czarno na Białym. Ta maszyna, uruchomiona przez Smażowskiego, jednak ruszyła.

  449. @Lewy
    To że zachwycasz się P i t k i e m to rodzaj perwersji. Szczególnie wyrafinowanej.
    Tłumaczyć nie będę. Ci, którzy znają wpisy tego niesłychanie inteligentnego człowieka, sami mogą ocenić.

  450. @basiu.n
    Juz Ci odpowiadałem. To był Bach, ale nie pamiętam który. Pamiętam za to, że koniec „Idy” zwieńczy Aria z Wariacji Goldbergowskich.
    Podpowiedz mi, który Bach .

  451. @pombocek
    Chyba sobie wezne i odpocznę od bloga, bo zmęczyły mnie ostatnio a to czyjeś pretensje, a to pouczenia, a na koniec obrazy za to, co komuś rzekłam.
    Po co ci to kobito, jak mawiał mój cioteczny brat, znający życie.
    Po nic, @wbocku. Może gdybym miała np. biodro do wymiany albo jakąś inną część, to – w ramach współczucia – by mi darowali, ale sama już nie wiem, co?!

  452. Lewy
    1 października o godz. 21:32

    Jeśli odpowiadaleś – to przepraszam,że nie zauważyłam. Ale przez dwa tygodnie zaglądalam tu pospiesznie używając jedynie tablet.
    A Zimna wojna kończy się tak samo jak Ida 🙂
    Byłam bardzo przyjemnie zaskoczona.
    Piękne wyciszenie po filmie.
    https://www.youtube.com/watch?v=OwEsrdClimk

  453. Herstoryk
    1 października o godz. 3:27
    „Rewolucyjny przełom nastąpił jednak z powszechnym dostępem do Internetu, bo nie całkiem oświecone masy dorwały się do głosu, kwestionując swobodnie autorytety polityczne i naukowe, publikując fejki i post-prawdy, tworząc samowzmacniające się Efektem Potwierdzenia (Confirmation Bias) (…)”

    A szczególnie ciekawie się zrobiło, gdy internet przestał być tylko tablicą ogłoszeń, a to za sprawą algorytmów podsuwających czytaczom i oglądaczom treści, które mają im się pidobać, czyli zasadniczo podobne do tego, co już widzieli (inż. Mamoń się kłania). Zdarza mi się, w celach rozpoznawczych, harcnąć na drugą stronę, ale kończy się to potem propozycjami Cejrowskiego, Masakracji, Maxa Kolonko, pól morficznych itp. bytów w moim youtubowym feedzie. I nie to jest problemem, tylko to, że dla wielu to jest intelektualna (?) strawa codzienna. Mirror wall.
    Ciekawe byłoby zbadać, jak parametry owych algorytmów przekładają się na dynamikę przepływu idei, memów itp.

  454. Lewy
    1 października o godz. 21:29

    Nie oglądam polskiej tv,bo jej nie mam. Proszę więc napisz co było w audycji Czarno na Białym.

  455. kruk
    1 października o godz. 17:30

    Przykro mi to mówić, kruku, ale rozrabiasz jak pijany zając w kapuście, więc informuję Cię, że nie znasz elementarnych zasad porządnego prowadzenia sporów i masz problemy z myśleniem. Pokażę na przykładach.

    Oto Twoje podziękowanie.

    „Dziekuję wszystkim, którzy się za mną ujęli, sprzeciwiając się zwyczajowemu u @Tanaki obrażaniu oponenta”.

    Gdybyś powiedziała: „zwyczajowemu u Tanaki obrażaniu mnie”, ograniczyłabyś Twoje relacje z Tanaką do rzeczywistych rozmiarów (nie oceniam, czy mówisz prawdę). Mówiąc nie o sobie i swojej sprawie, lecz używając ogólnika „oponent”, przedstawiasz Tanakę jako blogowego chuligana obrażającego wszystkich oponentów. Ktoś nie znający ludzi na blogu mógłby przyjąć to jako prawdę. Kiedy dajesz, kruku, uogólniającą ocenę moralną cudzych zachowań bez najmniejszych dowodów, insynuujesz, popełniasz najczęstszy w internecie grzech imputowania. Tanaka nie raz Cię prosił o konkrety – bezskutecznie. Wolisz niesprawdzalne, niemożliwe do dyskutowania ogólniki.

    Podam dwa przykłady. Nie Twoich relacji z Tanaką, lecz z mną. Piszesz do mnie pod poprzednim wstępniakiem:

    „Jak można w jednym zdaniu powiedzieć, że religia jest pustym rytuałem i jednocześnie twierdzić, że jest gwałtem zadawanym ludzkiej psychice? Tego zdania nie przypisuję Tobie, rzecz jasna, ale okazuje się, że takiej tezy właśnie bronisz”.

    Stwierdzasz więc ni mniej, ni więcej, że pustym rytuałem nie można zadawać gwałtu psychice. Wszystkie religie są zmyśleniem, pustką i wszystkie zadają gwałt psychice, a Ty widzisz w tym jakąś sprzeczność?! Z takim poziomem myślenia, kruku weszłaś w niewłaściwe drzwi i jesteś, i będziesz źródłem nieustających konfliktów.

    „Podobny pogląd do tego, który cytujesz, wyraziłam niedawno na blogu twierdząc, że
    wierzenia ludzi to jedno, a zdefiniowana religia oraz zarzadzanie tą religią to drugie. Spotkałam sie z oburzeniem”.

    Odpowiedziałem Ci:

    „Przepraszam, kruku – spotkałaś się na blogu z oburzeniem z powodu prostego stwierdzenia, że są trzy rzeczy: religia, jej zarządcy i owce???!!! Mogłabyś nazwać bliżej durnia, który na ten podział się oburzył, i go zacytować? Bo jednak podejrzewam, że z Ciebie amatorka dorabiania argumentów do założonej tezy”.

    Taki jest, niestety, Twój sposób rozmawiania. Nie nauczyłaś się, kruku, rozmawiać z przestrzeganiem elementarnych zasad zdyscyplinowanej rozmowy. Pomówiłaś – znów ogólnikowo – niezidentyfikowanych ludzi na blogu ateistów o to, że oburzyli się z powodu wypowiedzianej przez Ciebie OCZYWISTOŚCI – że całość praktycznej religii to jej teoretyczna treść, szamani i owce!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Kruku, nie pamiętam tej sprawy, ale nogę w kolanie dam sobie uciąć (jak umrę), że albo sobie to oburzenie całkiem ubzdurałaś, albo ktoś się oburzył z innego powodu, a Ty go nie zrozumiałaś i w swoim interesie przypisałaś mu przedszkolny dyletantyzm, wręcz idiotyzm.

    Tak swobodnie, nieodpowiedzialnie i niekompetentnie szastasz materią komentarzy dla wzmacniania swoich oskarżeń, że lepiej omijać Cię szerokim łukiem. Jesteś krzycząco niewiarygodna, a przyczyny traktowania Ciebie – na co się bez przerwy tu skarżysz – są w Tobie. Za blisko, byś je mogła widzieć. Za słaba na to jesteś.

  456. Jeszcze mala wrzutka na dobranoc
    Gajos o „Klerze”:
    Ten film powinien być wstrząsem i myślę, że będzie takim wstrząsem. Wiemy o wielu przypadkach, jakie nie mieszczą się w głowie. Jest pewnego rodzaju ochrona ludzi, którzy dopuszczają się rzeczy strasznych. Normalny człowiek zostałby surowo ukarany, oni są ukrywani – mówił Gajos dodając, że może być irytujące, iż jest pewna kasta, która unika odpowiedzialności, jak to ma miejsce w przypadku duchownych.
    Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,23991349,gajos-u-olejnik-o-klerze.html#s=BoxOpImg1

  457. mag
    1 października o godz. 21:51

    Mag, a ja Ci powiem coś niezwykłego jak na Polskę. Pół godziny temu zadzwonił do mnie kolega ortopeda, który mi czyścił kolano od środka (much, pająków, liści, patyków, nawet kapsli tyle się tam nazbierało, że czyścił godzinę). Zapytał, jak z kolanem. Rozumiesz tę niepolskość? Pogadaliśmy. Ja mu dziękuję za zainteresowanie, a on mi na to, że zawsze jest w takim kontakcie z pacjentami. Kuriozum. 70 lat, na emeryturze, a jeszcze na okrągło zaiwania i wiem na bank, że nie z powodu kasy. Pasjonat zawodu. Byłem zresztą tam niecałe dwa dni i widziałem, jak lata od pacjenta do pacjenta, wysłuchuje, wypytuje, doradza. Spotkałaś kiedy takie dziwadło?

  458. Lewy
    1 października o godz. 21:27
    Skunks tak osmrodził politykę, że ten zapaszek przyklei sie na długo do kazdego polityka.

    Mój komentarz
    Lewy, zgadzam się całkowicie. Jarosław Ka psuje systematycznie politykę. Odium jego działań nie tylko spada na niego, ale na wszystkich, którzy zajmują się polityka teraz i zajmą w przyszłości.
    Skunks swoimi cwaniackimi decyzjami wydawanymi właściwie z pozycji stręczyciela pokazuje stale, że polityka, to k…stwo.
    Pzdr, TJ

  459. wbocek
    1 października o godz. 22:01

    Rzeczona @kruk, odrzucając konstatację, że religijną pustką można zadawać gwałt, odrzuciła najbardziej podstawowe doświadczenie gwałtu psychicznego. Pustka religii, obudowana jednak przymusami i szantażami, poprzez swoje uroszczenia i fałsz, staje się narzędziem najbrutalniejszego gwałtu. Fałsz i kłamstwo wyczuwamy, rani nas, a nie mamy żadnych sposobów obrony, bo dzięki oszustwu argumentacja i szantaże są bezwzględne, wszechogarniające, kompletne.
    Rzeczywiste, prawdziwe treści nie ranią, czujemy ich wartość, a ponieważ nie są ani świętym ani doskonałym konstruktem, można z nimi polemizować , bronić się i zwyciężać.

    Jest to bardzo powszechne ludzkie doświadczenie. Każdy kto już trochę pożył się z tym zetknął i każdy może w sobie odnaleźć zapis tych konfrontacji.
    Zapiekłość @kruk w czepliwości i jej bezmyślność mają nadzwyczajny wymiar, czyniąc z niej jednostkę o specjalnej definicji.

  460. mag 1 października o godz. 17:57 do mnie: – Walencik z portalu „Interia” nie mówi niczego odkrywczego, żeby go trzeba było aż cytować.
    i w kolejnym wpisie: – red. Walenciak akurat w temacie „Kleru” niczym mnie zaskoczył.
    Czy w ten sposób ujmuję coś jego profesjonalizmowi i wiarygodności?

    Mag,
    nie wiem, czy zauważyłaś ale zagajenie Tanaki i tekst Walenciaka napisane są w podobnym duchu, czyli niejako obaj dmą w tę samą trąbę a mi chodziło tylko o to by znaleźć bardziej „zmyślnych” ode mnie, którzy z ich konkluzjami się nie zgodzą. Mnie się bowiem wydaje, że „Kler” się wstrzelił akurat w moment, gdy autorytet KKat. jest rujnowany na całym świecie.

    O ile sobie dobrze przypominam „Księcia” mistrza Machiavelli’ego, to wynikała z niego porada, by przeciwnika, który osłabnie i zostanie trafiony „w miętkie” należy bez litości skopać i wbić w glebę, żeby nie miał szans się więcej pozbierać. Wbrew pesymizmowi – jak napisałem – Walenciaka i Tanaki zresztą też, mówiącemu, że „Kler” tak naprawdę niczego nie zmieni, uważam że umundurowana mafia KKat. filmem „Kler” została kopnięta w krocze, jęknęła z bólu kobietom nie znanego i nie pozbiera się tak łatwo jak się Tanace i Walenciakowi wydaje.
    Może jest tak, jak to właśnie Oni uważają i Ty też, skoro ich a właściwie Walenciaka tezy to „nic nowego” dla Ciebie ale pozwól, że ja będę miał inne zdanie i ten spadek autorytetu KKat. objawi się już może za miesiąc z okładem a już silniej za rok.
    Ilu „wiernych” wychodzących ze świątyń w niedzielę wyborczą pomyśli sobie słuchając klechy – „Nie będziesz mi dyktował głupi pedale i wydrwigroszu na kogo mam głosować”? Jasne, że na żelazny moher film nie zadziała ale na pozostałych „klęczonów” może.
    Jednym słowem, jeżeli uważasz, że warto było przeczytać co ma do powiedzenia Tanaka, to uważam, że podobnie wart przeczytania był tekst Walenciaka i dlatego go zacytowałem choć nie zgadzam się z ich konkluzjami.

  461. To siatkarskie bicie w bęben trochę mnie razi. Większość siatkarskich potęg koncentruje się na olimpiadach, a w latach pomiędzy ważniejsze jest budowanie drużyny. Polska wygrywa czasem takie mniej ważne turnieje, a na olimpiadach nie istnieje. Przydałoby się trochę dystansu.

    Niestety pis obrzydził mi nawet polski sport. Wszystko idzie na konto dobrej zmiany.

  462. @Legat
    Zamieszczaj proszę takie fragmenty, ja jestem za nie wdzięczna, bo nie zawsze mam możliwość czytania czegoś innego niż blog. Brak czasu powiedzmy.
    *
    @Stachu39
    Przeraziłeś mnie. Bądź z nami proszę.

  463. @pombocek
    Bardzo się cieszę, że sa jeszcze pasjonaci zawodu jak twój pan doktor. Owszem takie dziwadło spotkałam i wciąż spotykam w postaci mojej pani doktór rodzinnej.
    Poczułam się nagle źle, będąc na wsi nad Narwią. W pobliskim Wyszkowie (szpitalu) lekarz dyżurny mnie olał, mówiąc w skrócie. Synowa wiozła mnie do Warszawy, bo bałam się siąść za kierownicą swojego wozu, a syn dzwonił (z Brukseli) w tym czasie do mojej przychodni. Pani doktor, choć już wychodziła, poczekała na nas prawie godzinę. Zrobiła mi EKG i takie tam różne. Zaaplikowała co trzeba itd. Ona w ogóle ma do pacjentów anielską cierpliwość i często przyjmuje w gabinecie dłużej niż musi.
    @wbocku
    Wolałabym jednak, byśmy wiedli rozmowy światowe na bardziej atrakcyjne tematy, tym bardziej że mi już TU nadojadło (i nawet Tanaczek niewiele pomoże). Tak się jakoś porobiło.

  464. Też dołożę cytat o filmie, i może @mag mnie nie ofuknie.
    Cytat jest z kp, pań Dunin i Wiśniewskiej które zazwyczaj z przyjemnością czytuję. I które uważają że film ukazał się 10 lat za późno.

    Ale, uwaga: „spoiler alert” (dla mnie też, ale może zapomnę do czasu jak obejrzę)

    Nie ma bowiem w tym filmie pokazanego żadnego cywilizowanego mechanizmu zmiany. Są tylko dwie drogi – dramatyczne samobójstwo, które ma zwrócić uwagę opinii publicznej, albo lincz – można pedofila zabić sztachetami. To rozwiązania efektowne, ale tchnące beznadziejnością. Może to wina klimatu, poczucia, jakie wielu ma w PiS-owskim państwie? W ten sposób jednak w filmie zabrakło miejsca dla tych wszystkich, z których odwagi, pracy, alarmowania reżyser skorzystał. I, sądząc po ostatniej scenie, nadzieję musimy pokładać jedynie w boskiej opatrzności. To jeden z tych polskich filmów, który muszą kończyć się symbolem religijnym, bo przecież nikt tu nie będzie walczył z religią ani z Panem Bogiem.

    Chętnie przeczytam krytykę tej opinii.

  465. legat
    1 października o godz. 22:34

    Chyba nieuważnie przeczytałeś ostatni akapit mojego wstępniaka. Mój pesymizm jest fakultatywny. Opisuję w nim to, co robił od 1050 lat Polak: zachowywał absolutną bierność, indyferentyzm, postawę niewolniczą i zdemoralizowanie. Nie czuł i nie czuje się podmiotem, a zgadza się no bez cienia myśli, że jest przedmiotem. Nie poczuwa się do żadnej odpowiedzialności za treści wiary, jej demonstracje i skutki. Nie jest żadnym „ludem bożym” tylko ciemną, bierną masą, która w ten sposób jest wspólnikiem zbrodni kleru: kto wie i milczy, ten się zgadza. Kościół to kler.
    Jeśli coś w tym kręgu zła zacznie pękać i zmieniać się, a sprawcą zmian może być wyłącznie ciemna masa – lud boży, bo Kościół czyli kler nigdy nie poprawił w sobie niczego bez wymuszenia przez świat zewnętrzny – to jest podstawa do optymizmu.’
    Zauważ jak trudno o ten optymizm: ten bierny, zdemoralizowany od niepamiętnych czasów religią tłum musi się zacząć istotnie zmieniać. Nie na chwilkę, nie troszeczkę, nie w jednym miejscu, a zasadniczo i trwale, tworząc masę krytyczną która wymusi zmiany na właścicielu ludu – klerze. Lud atem musi się uwłaszczyć na Kościele kat i z poziomu niewolnika przejść do poziomu suwerena, co jest pojęciem bez mała szyderczym. Zatem lud musi i pojęciu suwerena przywrócić właściwe znaczenie.
    Piekielnie trudna rzecz. Nie jest jednak niemożliwa.

  466. legat
    Nie gniewaj sie, ale ja nie bardzo się nadaję do dzielenia włosa na czworo, czyli drobiazgowej analizy, dlaczego powiedziałam akurat to, a nie tamto, kto mi co odpowiedział i miał rację lub nie.
    A poza tym zaszło nieporozumienie. Piszesz:
    „Wbrew pesymizmowi – jak napisałem – Walenciaka i Tanaki zresztą też, mówiącemu, że „Kler” tak naprawdę niczego nie zmieni, uważam że umundurowana mafia KKat. filmem „Kler” została kopnięta w krocze, jęknęła z bólu kobietom nie znanego i nie pozbiera się tak łatwo jak się Tanace i Walenciakowi wydaje”.
    Chyba nie czytałeś moich kilku zresztą wypowiedzi na temat tego filmu (również pod poprzednim wpisem @Tanaki)
    Mam podobne do ciebie odczucia, choć wyraziłam je bardziej oględnie (nic nie było o kopaniu w krocze).

  467. @izabella
    1 października o godz. 22:42
    No nie da się bez obejrzenia niestety.
    I cosik mi się wydaje, że mam niewielkie szanse.

  468. Ewa-Joanna
    1 października o godz. 22:55

    Chyba że @basia.n nas poratuje, jak obiecała 🙂

  469. wbocek
    1 października o godz. 22:11

    Pombocku, to jesy mocno niebezpieczne. Na takie dziwadło jak ten lekarz można popaść w szok i doznać stuporu. Jak się Polak wzwyczai w życie w kraju który nie jest dla ludzi, to nagle ludzki odruch może człowieka załatwić. Na amen.

  470. @izabella
    1 października o godz. 22:56
    No chyba że. Też pamiętam 🙂

  471. Ewa-Joanna

    No dajta spokój! Ale czemu jesteś taka: tak rzadko foty i tak oszczędnie, hę? A ja sie lubię gapić, więc jak nie mam to się gapię w podłogę i mi to szkodzi.
    No dobrze, ale pochwalę: bardzo dobrze, bardzo ładnie, tylko więcej i częściej poproszę. też mieszkam na plaży. No, prawie. Bo jedną nogą w lesie.
    Oglądanie fot dobrze mi na oczy robi i jestem od tego bardzo przystojny.
    No to wiesz. 😀

  472. izabella
    1 października, g.22:42
    Trochę zaskoczyła mnie w pierwszej chwili interpretacja filmu przez obie panie (to był dwugłos w jednym glosie?), ale przyznaję, że jestem pod jej wrażeniem. Chodzi o zakończenie filmu. Finał który nie wyzwala od symboliki, z jaką nie sposób walczyć, więc się jej nie odrzuca.
    Gdyby film mógł się ukazać 10 lat wcześniej (panie maja za złe, że nie) to by się ukazał. Nie było widać odważnych i zdeterminowanych.

  473. wbocek
    1 października o godz. 22:11
    mag
    1 października o godz. 21:51

    Mag, a ja Ci powiem coś niezwykłego jak na Polskę. Pół godziny temu zadzwonił do mnie kolega ortopeda, który mi czyścił kolano od środka (much, pająków, liści, patyków, nawet kapsli tyle się tam nazbierało, że czyścił godzinę). Zapytał, jak z kolanem.

    Mój komentarz
    Wbocku, tak się składa, że znam drugiego takiego ortopedę, tez w wieku emeryckim, który robi też kolana i jak się zajmował kolanem mojej siostry, a innym razem jej połamanymi rękoma przy wywrotce na śliskim chodniku, to po każdej operacji dzwonił, pytał o ból, samopoczucie, po iluś dniach pytał, czy może ruszać, unosić, kręcić, w którym kierunku, stać, czy podpierać się, czy coś odczuwa, itd.
    I tak samo ten fajny ortopeda chodził do podstawówki z moimi siostrami, był ode mnie wyżej o 4 lata. Sądzę, że pytał ją w pierwszym rzędzie nie jako kolega, tylko jako lekarz, bo on w ten sposób upewnia się, zbiera dane pooperacyjne, co mu pokazuje, czy dobra metodę obrał, czy nie, itd.
    On opowiadał, że w ortopedii zmieniło się tak wiele, ze gdyby to powiedział swoim starszym lekarzom-nauczycielom zawodu, którzy by powstali z grobów, to z cala pewnością nie uwierzyliby, ze można coś takiego.
    Pzdr, TJ

  474. izabella
    1 października o godz. 22:56

    Obiecałam i udostępnię jak tylko wyjdzie dvd. Wtedy wyjaśnię,jak to wszystko trzeba będzie zrealizować – bo filmu nie da się obejrzeć na chomikuj bezpośrednio ( szczególnie jak będzie spakowany) Ale wszystko da się zrobić.
    Potrwa kilka miesięcy,ale będzie 🙂

  475. mag
    1 października o godz. 23:07

    Dziesięć lat temu, to Polak żył pod panzerpapieżem B16, który był przedłużeniem naszego Wielkiego Kajakarza.
    Żeby w takim świecie dało się o czymś takim gadać, łapać, do sądu i do pudla, sztachetami bandziora zatluc, filmy robić?
    Niemożliwościowe.

  476. @basia.n 19:44

    W sieci jak najbardziej osiągalna w postaci e-booka.
    ravelo.pl
    Gandalf.com.pl

    A papierowych wydań możesz poszukać na ceneo.pl. Dostawców bez liku.

  477. Na film ide pod koniec miesiaca, w NY beda w sumie 3 seanse w Instytucie Kultury Skandynawskiej. Tzn.dystrybutor wypozyczyl sale. Jednak malenka wrzutke z tytulem filmu w tresci moge zrobic. Otoz bylam na spotkaniu z Olga Tokarczuk i tlumaczka Jennifer Croft ( swietna jako tlumaczka i jako osoba o wyrazistych pogladach). Amerykanie pytali o ksiazke, a Polacy nawiazywali do polskiej rzeczywistosci. Odpowiadajac Polakom mowila ze jest pelna zachwytu nad rozwojem samorzadnosci lokalnych spolecznosci , jesli chodzi o sytuacje artystow w Polsce to stwierdzila, ze maja oni bardzo duza role spoleczna i ciagle ja wykorzystuja, maja tez swobode tworcza. Ona sama byla w zespole oceniajacym scenariusz P. Smarzowskiego filmu „Kler” i nie zmieniono mu ani jednego slowa, ani jednej sceny. Moze dobrze to sobie uzmyslowic.
    Na pytanie prowadzacego, czy wierzy w Boga odpowiedziala, ze tak. Z tym ze nie jest to bog na obraz i podobienstwo czlowieka, o ktorym mozna by mowic on, ona czy ono….
    Co do ilosci wpisow, to tylko pewna czesc dot.tematu, reszta wiadomo…
    Nie tylko uwazam, ale jestem tego pewna, ze uzycie slowa trauma bylo nieadekwatne do sytuacji. Dlatego na zwrocona uwage nalezalo zachowac sie z klasa i odpowiedziec w rodzaju: poniosla mnie licencia poetica i faktycznie mozna byloby to skromniej ujac. Wtedy byloby o 100 wpisow mniej. Rowniez o kolejne 50 wpisow mniej byloby gdyby nie zastosowano tu pedagogiki rodem z kosciola katolickiego: obowiazek wdziecznosci. To najgorsze wzorce wychowania, ze dzieci maja byc wdzieczne za to, ze mamusia je urodzila, a nie wyskrobala, a potem tak sie dla nich tak poswieca.

  478. @ Tanaka (wpis)

    +_+_+_+
    Bardzo ładnie napisane; metafora jak ulał.
    +_+_+_+

    Mam, niestety także dobre wieści: w trzewiach Lewiatana tkwią tylko kładący się (i swoje dzieciątka) z własnej woli na talerzu, który mylą z ołtarzem, nie wiedząc że ofiarnym.
    Nie przeznaczenie i ślepy los, ale sam człowiek własnymi ręcami, do których zmycia sobie potrzebuje boga.
    – – –
    Poza tym, ludożerka po kolejnym reality-show, wróci do marzeń o wygranej w następnym sezonie „Agenta”, czyli np. zostaniu rodzicem biskupa pieńcetplusów.
    – – –
    Smarzol powiedział. że nie zrobił filmu do oglądania przez ateistów, bo tak jak on, już to wszystko wiedzą i jest to dla nich nudne.
    Tą racją sprawia, że jest jednak większy w umyśle od produkowanego przezeń celuloidu.
    – – –

  479. @paradox57
    1 października o godz. 23:15

    Dziękuję za tę wiadomość.:) Mam czytnik,więc forma e-booka będzie bardzo wygodna. Sprawdzę wszystko jutro.

  480. @pombocku

    Może i się niewcześnie wyrywam, ale co tam. Niech Ci tylko nie przyjdzie czasem do głowy wskoczyć jutro na rower i śmignąć do Kaliningradu, czy do Szczecina.

  481. @Stachu39 1 października, 19:20
    Nie ośmielę się lekarzowi korygować autodiagnozy. Zauważyłam, że miałeś wczoraj trudności z pisaniem. Mimo wszystko wierzę, że wkrótce wrócisz na blog w lepszej formie i jeszcze sobie porozmawiamy.

  482. @Nefer 10.10
    Dzięki za dobre słowo. Trochę nawet zaświeciłem ze szczęścia i oszczędzę na elektryczności. 🙂

    @Jakub01, zostań. Nie idź do niewątpliwie inteligentnych a nadzwyczaj szorstkich małpoludów. Tylko może… pisz mniej (patrz: „O cnocie lurkowania”, praca zbiorowa).

    Łysawy Kot

  483. Moze nie zawsze sie zgadzam z opiniami przesladowanych teraz czy zawsze na tym blogu, ale solidaryzuje sie z nimi. Zwlaszcza, ze sama tez nieraz bylam w podobnej sytuacji.
    Ja tez mam swoja traume blogowa, o ktorej nieraz wspominam, ze mnie lada chwila stad wyrzuca, bo przeciez wyrok mam tylko odwleczony. Uprzejmie prosze nie odsylac mnie do archiwum, zebym go przytoczyla i uwierzyc mi na slowo… he, he.

  484. @Stasieku, rany boskie, wroc do formy.

  485. —–wbocek
    1 października o godz. 22:01

    Rozpychasz się łokciami i ex catedra wygłaszasz swoje niepodważalne opinie.
    Pomijając, ze uzurpujesz sobie prawo strofować kogo się da w tematach językowych, to jeszcze robisz to w sposób obraźliwy.
    Namawiasz do wyciągania i wciągania innych na poparcie argumentów, których ktoś może nie lubić. To dopiero prowadzi do pyskówki, pozatym nie wszyscy mają przyjemność być w ten sposób w nią wciągani.
    Jeżeli demencja nie zawadza, to niewątpliwie ataki obecnego godpodarza bloga do wielu mających śmiałość nie zgodzić się z nim w CAŁOŚCI … są ewidentnie widoczne.

    Niedomagania kolana, ani wiek nie upoważnia nikogo to tak bezceremonialnych kuksańców.

    Aby nie być posądzoną o gołosłowność zacytuję parę Twoich złotych myśli z ostatniego Twojego wpisu.
    ——-
    Przykro mi to mówić, kruku, ale rozrabiasz jak pijany zając w kapuście, więc informuję Cię, że nie znasz elementarnych zasad porządnego prowadzenia sporów i masz problemy z myśleniem. Pokażę na przykładach.

    Oto Twoje podziękowanie.

    „Dziekuję wszystkim, którzy się za mną ujęli, sprzeciwiając się zwyczajowemu u @Tanaki obrażaniu oponenta”.

    Gdybyś powiedziała: „zwyczajowemu u Tanaki obrażaniu mnie”, ograniczyłabyś Twoje relacje z Tanaką do rzeczywistych rozmiarów (nie oceniam, czy mówisz prawdę)

    […} Tak swobodnie, nieodpowiedzialnie i niekompetentnie szastasz materią komentarzy dla wzmacniania swoich oskarżeń, że lepiej omijać Cię szerokim łukiem. Jesteś krzycząco niewiarygodna, a przyczyny traktowania Ciebie – na co się bez przerwy tu skarżysz – są w Tobie. Za blisko, byś je mogła widzieć. Za słaba na to jesteś.

  486. @Stachu39
    1 października o godz. 19:20

    Bardzo mnie zaniepokoiłeś.
    Pomimo, że nie czuję się dobrze w dawaniu rad, a zwłaszcza ludziom siedzącym w temacie, to jednak tym razem się nie oprę i błagam idź szybko do DOBREGO neurologa.
    Takie objawy mogą występować przy mikro udarach i tym podobnych sprawach.

    Powodzenia. Trzymam kciuki i IDŹ do dobrego szpitala najlepiej, bo tam mają odpowiednią aparaturę diagnostyczną. A jak się wie o co chodzi, to łatwiej leczyć.
    Zresztą sam to wiesz, więc NIE LEKCEWASZ!

    Pozdrawiam serdecznie

  487. Pozwólcie, że zajmę Wam uwagę takimi słowami arcyplebana Gądeckiego:
    „Kto jest wolny jako chrześcijanin i nie poddaje się dążeniom przyziemnym tego świata, jest automatycznie najlepszym obywatelem Rzeczypospolitej.”
    To dla mnie groźne, bezczelne, zawoalowane słowa rzucające wyzwanie legalnej, wybieralnej władzy przez kaka. Jeszcze trochę i widzą się w roli nakładających koronę i namaszczających berłem i kadzidłem. Tak ich mierzi demokracja. Dają do zrozumienia, że rządzą duszami(co to za duchy?), więc mają wszelkie i najwyższe prawa i prerogatywy do przejęcia Państwa. In spe.
    Film zobaczę dopiero jutro, więc jestem cicho. O. Już dzisiaj:)
    Szczerze mówiąc stale popisuję się stwierdzeniem w dobie życia obrazków, że ostatnio to byłem na „Krzyżakach”, więc jest w domu sensacja. Pójdę na „Krzyżowników”.
    Mam nadzieję, że polski kołtun zobaczy film , jak mówi J.Gajos -o Polsce. O nas. Choć wielu zadżumionych nie zna pewnie urzędników jezuska „na Polskę”. To pozna. Zobaczyć i uwierzyć to dla Polaka jednak duża trudność.
    P.S. Bardzo podobają mi się wpisy @Tanaka 30 09. 23.22 i
    seleuk|os|
    30 września o godz. 22:59

  488. @basia.n
    1 października o godz. 22:01

    Nie oglądam polskiej tv,bo jej nie mam. Proszę więc napisz co było w audycji Czarno na Białym.

    Nie musisz mieć polskiej tv, żeby to i tamto obejrzeć w TVN
    Poniżej jest adres po kliknięciu nań zobaczysz stronę główną Wiadomości.
    Na górze na pasku masz m.in. Fakty. Jak na nie klikniesz… to otwiera się drugie okno z Faktami. Żeby je obejrzeć nie klikaj na nie bezpośrednio, tylko na to co jest pod głównym obrazkiem. Dodatkowo będąc w tym oknie masz tym razem na górnym pasku wybór „Fakty po Faktach” , „Fakty zza granicy”. Klikając na to tam wchodzisz.
    .

    A jeżeli wrócisz na okno z Wiadomościami (to pierwsze), to zjedź strzałką na sam dół
    Tam znajdziesz różne różności w kolumnach ustawione.
    W pierwszej od lewa kolumnie znajdź „Magazyny”
    Kliknij na to.
    I masz wybór Magazynów oferowanych przez TVN.
    Część jest nie aktualizowana, ale część jest.
    Możesz oglądać „Czarno na Białym”, Kropkę na I”, „Horyzont”, „Szkło Kontaktowe””, Fakty po Faktach”, „Lożę”, „Kawę na Lawę”, „Pamięć absolutną”

    Po kliknięciu na którykolwiek magazyn w nim się znajdziesz i hulaj dusza.

    https://www.tvn24.pl/

  489. _+_+_+_+_+_
    Blog lekcją wspólnoty zastępującej kulturę.
    Czyli: narodziny kościoła.
    _+_+_+_+_+_
    Zupełnie trafnie nawiązał do tego @herstoryk, w pierwszym bodaj poście, passus o skutkach upowszechnienia dostępu.

    Praktykowanie zen powinno być obowiązkowe w pakiecie z treningiem antymanipulacji, koniecznie z opcją szkołyantysamo- (ale to już podpada pod guru).

    Niestety, rozpylania w sieci substancji balansującej wypadanie i wpadanie w sobie na siebie hormonów jeszcze nie wynaleziono, nawet w tegorocznym Noblu.
    Pozostają rutynowe środki nalepne (boże, chroń Bloga), o ile ktoś się ubezpieczył, jak trzeba, od nierefundacji. Zapytaj swego szeryfa, a zadzwoni do Ciebie czuły orthopoeda.

    Czy w takich okolicznościach wspólnoty może zdarzyć się inny >Kler<?

  490. @wbocek 1 października, 22:01
    Z Twoich słów wnioskuję, że Ty i ja co innego czytamy. @Tanakę spotykałam od lat rownież na innych blogach i zapamiętałam go właśnie dzięki jego stylowi odnoszenia się do innych komentarzystów. Jak chodzi o starych kumpli Ciebie pamięć coś zawodzi, ale zawsze przecierz można zajrzeć do archiwum bloga.
    O poziomie myślenia nie podejmę się dyskusji chociaż o meandrach Twojego myślenia coś myślę. Swoją wymowność w tym temacie wykazujesz dzieląc się serdecznie równie rozwlekłymi co zgryźliwymi uwagami o mojej osobie ze swoim sojusznikiem. Co tu można jeszcze wnieść? Nie rozumiem dlaczego poświęcacie mi tyle uwagi, ale jeżeli sprzyja to Waszemu myśleniu, nie mam
    zamiaru Wam przeszkadzać.

  491. @legat
    1 października o godz. 17:50

    Pomimo że zgadzam się z Ale w takiej formule rola kapłana jest drugorzędna. Więc i on jest postacią drugorzędną. Czyli daleką, nie wzbudzającą wielkich emocji

    To jednak myślę podobnie jak Ty, że nastąpił czas, że miarka się przebrała i ludzie zaczynają ich widzieć w innym świetle. Albo się radykalnie zmienią, albo rozłożą Kościół Katolicki w Polsce. Mam nadzieję, że ta prosta prawda zacznie do nich szybko docierać.

    A na poprawienie nastroju to:
    https://www.youtube.com/watch?v=xXBNlApwh0c
    Eva Cassidy i co ona myśli o Autumn Leaves

  492. @Szary Kot 1 października, 23:35
    Nie kokietuj tak swoim łysieniem. Pamięć podsuwa mi od razu obraz przystojniaka z lekko przerzedzonym włosem – mojej studenckiej flamy.

  493. kruk

    I to jest cały kruk. Zero odniesienia się do konkretów, ucieczka w ogólniki i pustosłowne odgryzienie się dziecinnym „A ty?”. Zero dorosłości i uczciwości w odbiorze krytyk. Byle pleść.

  494. @zyta2003
    1 października o godz. 23:17

    „Nie tylko uwazam, ale jestem tego pewna, ze uzycie slowa trauma bylo nieadekwatne do sytuacji. Dlatego na zwrocona uwage nalezalo zachowac sie z klasa…”

    @zyta2003
    1 października o godz. 23:38

    „Ja tez mam swoja traume blogowa, o ktorej nieraz wspominam, ze mnie lada chwila stad wyrzuca, bo przeciez wyrok mam tylko odwleczony.”

    He he 🙂 Klasa sama w sobie.
    Trauma z powodu zagrożenia zniknięciem bloga to oczywiście słowo nieadekwatne, ale megalomańska „trauma blogowa” zyty2003 jak najbardziej adekwatna i nie ma co w archiwum szukać na to dowodów, bo kużden jeden uważny obserwator bloga i kużna jedna obserwatorka od lat są na to przez zytę2003 uczulani i tylko gamoń bez serca chichocze po kątach 🙄

    Nie mówiłem, że kabaret?

  495. 404

    Dziecko, słynna jesteś z zawracania gitary pełnymi cytatami, o których nie masz nic do powiedzenia. Może bąknij więc „Tu jestem!” i nic więcej nie mów, a inteligentni niech się sami zanurzają w głębie Twoich myśli.

  496. @basia.n

    Dołożyłem ca 70 sztuk. Na razie powinno wystarczyć.

    @pombocek
    2 października o godz. 3:11

    Jedno specjalnie z myślą o tobie:
    Rowerem tylko w kasku

    Reszta jak zwykle pod moim nickiem.

  497. tejot
    1 października o godz. 23.09

    Ano zdarzają się, tejotku, cuda w nieudanym bożym gospodarstwie. Kiedyś mówiło się o takich: „lekarz z powołania”, „nauczyciel z powołania”. „Pleciug z powołania” nie pamiętam. Ale czy my tu czasem takie…ten…nie tego…nie jesteśmy?

  498. @Szary Kot 1 października o godz. 21:59
    A szczególnie ciekawie się zrobiło, gdy internet przestał być tylko tablicą ogłoszeń, a to za sprawą algorytmów podsuwających czytaczom i oglądaczom treści, które mają im się pidobać,
    Algorytmy podsuwają czytaczom i oglądaczom treści tylko wtedy, gdy czytacze i oglądacze pozwalają się owym algorytmom identyfikować.
    Jeżeli komuś zależy na większej losowości oglądanego ze swojej grzędy Internetu to niestety w dzisiejszych czasach musi wykonać pewną, i też niestety, wraz z upływem lat coraz większą pracę. Można też pomagać sobie pieniężnie, chowając się za płatnymi rozwiązaniami. Znam osoby, które dla zawodowego i prywatnego kontaktowania się ze światem używają oddzielnych środków łączności i bardzo uważają, aby ich nie pomieszać.

  499. Czytam i czytam te starcze złośliwości i wzajemne dopierdalania. Kurwa mać, co też starość robi z ludzkim mózgiem. Udajecie ludzie kulturalnych gości i babki to zachowujcie sie, kurwa mać, jakoś inaczej.

    Ja rozumiem, że jak nie macie komu zrobić przykrości, dowartościować się wkopując innych w glebę, zaleczyć swojej samotności i pustki czekania na zdechnięcie to swój dzionek uważacie za zmarnowany.
    Ale kurwa mać, jak wam się zdaje, że tego blogowego „intelektualnego” i niekontrolowanego srania w papersy nie widać to wam napiszę, że widać.

    Jak macie tak jak do tej pory pierdolić to idźcie zdychać gdzie indziej.

  500. tobermory

    Dziękuję, tobermorku, za pamięć, ale Ty strzelasz, Bombuk kule nosi. Od razu rzucił mi się w oczy pierwszy rower. Mój typ, niskopdwoziówka. Teraz są chyba wyłącznie z alu, więc taka podwójna rama jest znacznie mądrzejszym – bo pewniejszym – rozwiązaniem niź modne z pojedynczej rury o dużej średnicy.
    A kapelusz rowerowy też mam, ale że w takim stroju jak oni nie jeżdżę, to właściwie nie wiem, po co mam.

  501. To był mój grzeczny styl.
    Jak nie przestaniecie pruć się tutaj w stary, złośliwy i upierdliwy deseń to następny wpis napiszę niegrzecznym językiem.

  502. @zza kałuży
    2 października o godz. 4:08
    Wow! 🙂

  503. @Tobermory
    2 października o godz. 3:37
    To Izabella tam idzie?

  504. @zza kałuży
    2 października o godz. 4:12

    Odetchnąłem. Już się obawiałem, że twoja demonstrowana tu od niedawna niepospolita łagodność ma podejrzane źródła: nawrócenie jakieś czy może nowa flama?

  505. zza kałuży
    2 października o godz. 4.08

    A może Ty, Gromowładny, zamiast ciskać piorunami, pluń za siebie i suń gdzie oczy poniosą, skoro nikt na siłę tu nie czyma.

  506. zza kałuży
    2 października o godz. 4:12

    Dobrze że nie dolewasz oliwy do ognia. To by dopiero był pożar.
    Jednym mowę odbiera innym daje w nadmiarze. (Toś poustawiał wszystkich do kąta.) 🤕

  507. Ewa-Joanna
    2 października o godz. 4:33

    To ja na tym rowerze? Nie wiem gdzie mnie tak przyłapali 😳

  508. Tobermory
    2 października o godz. 3:37

    Zdjęcie w 13-tym rzędzie. Stroma ta przepaść po prawej? Podobnie wygląda w Olympic Park w stanie Washington. Kiedyś na takiej wąskiej ścieżce, tyle że przysypanej płachtą śniegu, wpadłam w panikę i musiałam zawrócić. Próbowałam za trzy razy, nogi za każdym razem coraz miększe. Bez śniegu mogę iść, jakoś mi przepaść nie przeszkadza.

    W amerykańskich górach czasem mi brakuje tych wypasanych owiec, krów, muzyczki. Zdarzają się bizony, ale niżej. Ludzkie życie nie wtargnęło tak mocno w naturę. Ale może to i dobrze, jest gdzie uciec od cywilizacji.

    Na dole to bardziej wiosna niż jesień. A pociągiem jechałeś? 😀

  509. @izabella
    2 października o godz. 5:16
    Przyuważyłam cię z plecakiem w górach – filiżanka wystawała 🙂

  510. o. Pieńkos jest dyrektorem chicagowskiej Centrali radia Maryja.
    Radio Maryja wykupuje czas antenowy w paśmie 1080 kHz oraz 1490 kHz.
    Radio na antenie o czeki prosi.
    Żeby datki im czekami wysyłać.
    Bo w Ameryce czekami się płaci.
    To żeby im czeki dać.

    Andrzej Kiesz wykupuje, od ponad ćwierć wieku, godziny na antenie radia 1490 kHz. Jak szlag Kiesza trafia, zawału czy udaru dostaje, to ląduje w szpitalu i wtedy o. Pieńkos w jego czasie antenowym zastępuje i program Kiesza prowadzi.
    Całuski, duserki, oba kumple som.

    „Czas Boga” to program w czasie wykupionym na stacji 1080 kHz.
    Ksiądz Grzegorz z Polski na pikniki organizowane przez prowadzącą program panią do Chicago przyjeżdża, głosi wtedy antyfranciszkowe „konferencje” i relikwie Michała Archanioła sprzedaje. Albo Jana Chrzciciela, zapomniałem.
    Relikwii bywa za mało, albo się zapodziewają w piwnicy pani prowadzącej, w każdym razie czeki za relikwie można dosyłać później, byle dosyłać. I nie trzeba się niepokoić o te wcześniej wysłane czeki, bo każdy co przysłał czek, w końcu swoją relikwię dostanie.
    Wygodnie jest, bo magnesy do samochodów z Jezusem i z Matką Boską i ze świętymi hasłami, do przyczepienia na karoserii koło tablicy rejestracyjnej, też za czeki dostać tam można.
    Hasła mogą być po polsku albo po angielsku, w zależności kogo chcemy nawracać; polskich czy amerykańskich kierowców.
    Pamiętajcie tylko państwo o tych czekach za magnesy, za relikwie no i za czas antenowy. Bo bez czeków za czas antenowy programu „Czas Boga” nie będzie.

    Jak Kiesz ozdrowiał, ze szpitala wyszedł, podleczył się, podjadł, pewności nabrał, że go diabli zaraz do piekła nie wezmą, to te czeki dla „Czasu Boga” zaczął na antenie wypominać. Widocznie zamiast ojca Pieńkosa to „Czasu Boga” w szpitalnym łóżku słuchał.

    Czeki dla Radia Maryja, dla kumpla Pieńkosa Kieszowi nie przeszkadzają. Tylko te dla ojca Grzegorza mu wadzą

    Słuchacze donieśli do „Czasu Boga” na Kiesza. Ks. Grzegorz, wtedy z Polski, przez Skype, albo przez kartę telefoniczną na antenie „Czasu Boga”, upomniał Kiesza żeby pilnował swojego nosa i nie krytykował czekowego cennika za relikwie. Stówka za kamień to stówka. A kamień czyli skałka to konkret. I do tego święty i od Lucyfera broniący bo egzorcyzmowany osobiście przez księdza Grzegorza.

    Słuchacze Kieszowi donieśli. Kiesz w swojej audycji księdzu Grzegorzowi wyjaśnił, że on, czyli Kiesz, zna różnicę miedzy dobrem a złem.

    Słuchacze z pewnością doniosą ks. Grzegorzowi…

    Biedny człowieku, jeśliś aż do tej pory doczytał, wskaż proszę różnicę między tamtymi durniami z chicagowskiego radia a durniami kłócącymi się na tym blogu?

  511. Smarzowskiemu nagrania poślę. Będzie miał gotowca do „Kleru 2”.

    Ksiądz Grzegorz wyjaśniał kiedyś rolę kobiet w Kościele na przykładzie siostry zakonnej. A konkretnie amerykańskiej siostry zakonnej, protestującej z powodu zbyt według niej małej roli kobiet w Kościele.

    Ksiądz Grzegorz, śmiejąc się i „z góry przepraszając”, był łaskaw retoryczne pytanie na antenie „Czasu Boga” zadać:

    -A co ta durna baba myślała idąc do klasztoru, że co ona będzie robiła?!

    Nie było żadnych zakłóceń, nagrało sie bardzo dobrze. Smarzowski bedzie zadowolony.

  512. @Aznavour
    Cześć pamięci Aznavour’a (Shahnour Vaghinag Aznavourian’a). Wiele jego piosenek grało mi w duszy rezonansem – „Hier Encore”, „La Boheme”, „Trousse Chemise”…..
    https://www.youtube.com/watch?v=4ka7ShrDdAA

  513. @basia.n
    1 października o godz. 15:25

    Jeśli chodzi o Iran,myślę,że twórcy filmowi szukają bezpiecznych dróżek,aby zaczynać mówić o problemach.

    Irańczycy nakręcili sporo bardzo wybitnych filmów (tu znów analogia z polskim kinem „niepokoju moralnego), ale to się już jakby skończyło, większość twórców wybyła z kraju, bo posunęli się za daleko, a reżym zacieśnił knebel.

    Tam może się wszystko kończyć bardzo niebezpieczne – ludzie trafiają do więzień na wiele lat,no i istnieje kara śmierci…A za obrazę religii spada na delikwenta fatwa – klątwa ( z konsekwencjami)

    Tak i nie. To jest bardzo specyficzny system władzy, o którym by można się rozpisywać godzinami. W wielkim skrócie, wbrew bredniom jankeskiej propagandy, Iran ma funkcjonującą demokrację (choć sterowaną), która, poza kwestiami dotyczącymi fundamentów teokracji i dobrobytu jej krewnych i znajomych, daje sporą swobodę legislacyjna w innych dziedzinach. Co do religii, to religijni wierzą, a mniej religijni i niewierzący nauczyli się udawać i uczestniczyć w obrzędowości systemu podobnie jak kiedyś w PRLu. Nauczyli się też doskonale wyczuwać, ile mają luzu w olewaniu religijnych dekretów, i do więzienia, czy na cmentarz trafiają za rzucanie otwartego wyzwania reżymowi, albo w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności, gdy mułłowie chcą szarpnąć za cugle i przypomnieć kto tam rządzi przez urządzenie kilku pokazówek. Ktoś mi tam kiedyś tłumaczył, jak wciąż zmieniający się stopień zakrywania włosów przez kobiety jest najlepszym termometrem dominującego w danej chwili klimatu politycznego.

    Irańska „pałka”, czyli służby i oddziały pomocnicze (Basidż), są w znacznej części rekrutowane z młodzieży z niższych klas społecznych, dla których są szansą na awans społeczny i wygodne życie. Jak w wielu innych krajach.

    Fatwa to nie klątwa, ale orzeczenie mułły u szyitów czy uczonego w piśmie u sunnitów dotyczące zgodności z dogmą i kanonem jakiegoś zachowania, czy obyczaju. Może coś zalegalizować, może zdelegalizować/zakazać, z konsekwencjami w tym drugim przypadku. Wydawanie fata’wa (l. mnoga) jest, albo powinno (w teorii) być ograniczone do wybranego grona kleryków mających wymagane kwalifikacje religijne i cieszących się uznanym autorytetem. U szyitów wciąż jest to przestrzegane.

    W temacie fatwa, dla mówiących po angielsku polecam „Fatwa Show”
    https://www.youtube.com/watch?v=ndTwsCL1m10 🙂

    Ufff, znowu mnie poniosło po belfersku.
    A tu krótka kompozycja Irańczyka, Dżawada Maroufi, ciekawy melanż wpływów szopenowskich z muzyką armeńską
    https://www.youtube.com/watch?v=g7jYsUs-W8M

  514. @ kruk
    1 października o godz. 18:04

    W Iranie nie mieszkam, ale mam świetne wspomnienia z podróży tamże i irańskich przyjaciół. Kraj ze wspaniałymi zabytkami, fascynującą kulturą, zachwycającą przyrodą, świetną kuchnią, ludzie wyjątkowo gościnni i przyjaźni.

    „Okno na Iran”, doskonały blog Karolina Rakowieckiej-Asgari http://oknonairan.blogspot.com/

  515. @Szary Kot
    1 października o godz. 21:59

    A szczególnie ciekawie się zrobiło, gdy internet przestał być tylko tablicą ogłoszeń, a to za sprawą algorytmów podsuwających czytaczom i oglądaczom treści, które mają im się podobać,

    Oglądałem niedawno dokument w TV o sposobie filtrowania komentarzy na witrynach społecznych jak np. FB, i medialnych, w rodzaju choćby WP, czy Onetu.
    Otóż im bardziej drastyczna treść wypowiedzi, tym więcej zbierają hitów. Ponieważ dochód witryny z reklam jest zależny od popularności , czyli właśnie liczby hitów, moderatorom nakazuje się maksymalną pobłażliwość i lekceważenie przytłaczającej większości zgłaszanych wobec tej treści skarg. Jest to w praktyce sterowane zyskiem przywolenie na rosnący zalew błota i jadu, wzmagającego spiralnie (sprzężenie zwrotne) popularność rasizmu, ksenofobii oraz powszednienie bluzgów i chamstwa.

  516. zza kałuży
    2 października o godz. 7:32

    Biedny człowieku, nazwać kogokolwiek „durniem” potrafi pięcioletni szkrab. Natomiast pouczać w stylu „Jak wy się, kuwa, nie zaczniecie kulturalnie, kuwa, zachowywać i s.ać w pampersy, a nie na blogu, to ja was, kuwa, zapier.olę i pójdziecie zdychać gdzie indziej”, może tylko doświadczony myśliciel. Ozdobiłeś blog tym, czego tu najbardziej brakowało. I właśnie tak – z gałązką, kuwa, oliwną, kuwa, w dziobie – czyń swoją pokojową, kuwa, powinność.

  517. zza kałuży
    2 października o godz. 4:12

    To był mój grzeczny styl.
    Jak nie przestaniecie pruć się tutaj w stary, złośliwy i upierdliwy deseń to następny wpis napiszę niegrzecznym językiem.

    To byla grzeczność z drugiej strony. Na żądanie raz można – z tej drugiej. I starczy. Jak byś tak miał coś następną razą, to grzecznie z tej pierwszej strony.
    I przy pomocy paluszka: kto. Bo wezwania ogólne są miłe, ale rzadko działają dostatecznie. Jak w „Klerze” i w ludzie bożym – to ich problem.

  518. @Herstoryk

    Próbowałam obejrzeć „Jaszczurkę”
    https://www.imvbox.com/watch-persian-movie-iranian-movies/the-lizard-marmoolak

    ale żeby włączyć napisy, to chcą moje dane, czyli aktualny email.
    Nie jestem pewna czy to bezpieczne.
    Co o tym sądzisz?
    Czy Ty też tutaj ten film obejrzałeś i czy podawałeś swój email?
    Pozatym zaciekawiłeś mnie mówiąc o innych ciekawych filmach iranskich.
    Napisz o tym, jak znajdziej chwilę.

    Ja teraz martwię się, bo jest paskudna nagonka na Iran.
    Oby z tego większej biedy nie było.

    Pozdrawiam

  519. zyta2003
    1 października o godz. 23:38

    Moze nie zawsze sie zgadzam z opiniami przesladowanych teraz czy zawsze na tym blogu, ale solidaryzuje sie z nimi.

    Kto tu jest prześladowany, to jest spora zagadka. Pokaż tych biedaków.

    Ja tez mam swoja traume blogowa, o ktorej nieraz wspominam, ze mnie lada chwila stad wyrzuca, bo przeciez wyrok mam tylko odwleczony. Uprzejmie prosze nie odsylac mnie do archiwum, zebym go przytoczyla i uwierzyc mi na slowo… he, he.

    Zyto – bez sprawdzania w archiwum, wiesz i mówisz: kto ten wyrok Ci zawiesił nad głową i dlaczego?
    Jest więc „trauma” o której koleżanka @jakub zawyrokowała, że nie ma. He, he.

  520. @zetus1
    1 października o godz. 13:52

    Coś nie tak z tym linkiem, który zamieściłeś.
    Sprawdź proszę

    Pozdrawiam

  521. jakub01
    30 września o godz. 23:03
    Tanaka
    30 września o godz. 22:40

    Pewno tego nie wiesz ale dla kobiet tworzenie wlasnych rytualow jest czyms naturalnym, choc o tym nie mowimy w patriarchalnym swiecie bo i po co? Wszystkie znamy te nasze drobne kobiece rytualy jakie na rozne potrzeby stwarzamy. Mezczyzni tego nie zrozumieja.No i dlaczego jestes tak obrzydliwie protekcjonalny wobec@Kruk?

    Pewno, to wiem. Mężczyżni może i nie rozumieją kobiecych rytuałów, kobiety w związku z tym nie rozumieją męskich rytuałów.

    Obrzydliwość jest gdzie indziej niż Ci się zdaje. Moje pytanie: jak Ty to robisz, że sądzisz po pozorach? Jezusek mówił, żeby nie sądzić. Ledwo na blog zawitałaś i już wiesz co i jak? Nie zapoznałaś się nawet z ostatnimi wpisami w sprawie i już wiesz? To by była właściwość boska.

  522. @izabella
    2 października o godz. 5:40

    Ta „wiosna” była w niedzielę, na wysokości 1300 mnpm. To zimowity (Colchicum autumnale) – bardzo trująca roślinka, bydło omija ją instynktownie, nawet w sianie, ale owcom i kozom bezpośrednio nie szkodzi, mleko jednak staje się dla ludzi trujące.
    Przepaść nie była nadmiernie urwista, ale ścieżka po bardzo stromym zboczu prowadzi też przez żleby z rumoszem skalnym i spływającą wodą, trzeba uważać. Dobrze jest mieć kijki.

  523. Tanaka
    2 października o godz. 9:15

    Denną wartość ogólników zauważyłem dawno temu – to efekt słabej umiejętności myślenia i braku odwagi mówienia w oczy. Ale powszechność tego skrzywienia – bo mówienie nie konkretami, ze wzrokiem w bok, nie w oczy rozmówcy uważam za psychiczne upośledzenie, raczej niezawiniony bagaż z dzieciństwa – zobaczyłem dopiero w internecie. To niemal plaga. Anonimowe bluzgi – te wszystkie „lewactwa”, „komuchy”, „ubecy”, „zdrajcy” itd. – zamiast najostrzej choćby formułowanych, lecz klarownych myśli, kiedyś nawet na podwórku bywały w użyciu, ale z dala od bloków, od okien, z rozglądaniem się, czy kto nie słyszy. Teraz to nie wymagająca kamuflażu codzienność. Puste ogólniki mają taką samą wartość oskarżycielską i poznawczą jak bluzgi: zerową. Co więc myśleć i mówić o tych, którzy z zasady głównie takich poetyckich tropów używają? Ja też mówię teraz ogólnie, ale tylko z tego powodu, że kiedy nazwę człowieka nie ogólnie, ale konkretnie i adekwatnie, od razu będę chamem. Bo przecież wszyscy umieją myśleć – precyzyjnie, wnikliwie, wszechogarniająco. Wszystkim Bóg dał po równo nieograniczony rozum i nieograniczoną wolną wolę, więc jesteśmy równi. Kto tam szagajet prawoj?! Nu pogodi!

  524. @Na marginesie, @Tobermory
    1 października o godz. 14:28

    Iluzja słów (myśli), a każda myśl to emocja i w ten sposób… pomieszanie z poplątaniem.
    Przypomina fizykę kwantową i „entanglement” ( splątanie ) 🙂

  525. @404
    2 października o godz. 9:30
    LOOK AT ME – KAVANAUGH
    Poprawka – coś tam było nie tak

  526. wbocek
    2 października o godz. 9:00

    Nieslusznie zaatakowales @zzakaluznika. Znaczenie jednego zdania, ktore oddzieliles od tego do czego sie odnosilo, jest po prostu nieelgenckie.

    Z tym wyrwanym zdaniem zrobiles sluszna analize. Analize, z ktora, gdy ja „od dolu” idac przeczytalem i sie zgodzilem…

    Zgodzilem sie i pomyslalem: Do cholery, co takiego napisal @zzakaluznik, ze musial zakonczyc komentem o durniach? Czyzby sie tak wkurzyl rozpierducha blogowa, ze go ponioslo? Nigdy wczesniej nie widzialem, zeby @zzakaluznik inaczej niz merytorycznie sie odnosil do tego co na blogu …

    Wiec z tym wiekszym zainteresowaniem i uwaga przestudiowalem post @zzakaluznika!

    A tam przedstawienie, omowienie i przeanalizowanie ukladu Chicagowskiego , w ktorym omawia powiazania pomiedzy polonijnym biznesmanem, a rezydentem Rydzyka w USA i tego jak wyciagaja kase od Polonii, przy pomocy mieszania jej we lbach mieszanka blota upichconego w Toruniu…

    Mozna zarzucic @zzakaluznikowi, ze niepotrzebnie podlaczyl durna przepychanke urazonych blogowych ambicji i ambicyjek, do zdurnowacenia chicagowskiego, co zrecznie wykozystales…

    Ale lepiej byloby zwrocic uwage na glebsze znaczenie tego na co wskazal @zzakaluznik, czyli na wspolne zrodlo zdurnienia, czego najwyrazniej nie zauwazyles…

    Pozdrowka
    ~l.

  527. Z czytaniem dotarlem wyzej do postu @zzakaluznika, postu w ktorym sie wsciekl i opieprzyl pieprzenie blogowe…

    Fakt sie wsciekl @zzakaluznik i to wsciekniecie sie, wyjasnia dlaczego polaczyl durnote chicagowska z blogowa. Ale nei zmienia to mojej oceny wyzej wyrazonej.

    Pozdrowka
    ~l.

  528. @ 404
    2 października o godz. 9:17

    @Herstoryk

    Próbowałam obejrzeć „Jaszczurkę”….ale żeby włączyć napisy, to chcą moje dane, czyli aktualny email.
    Nie jestem pewna czy to bezpieczne.

    Wedle Wiki, https://en.wikipedia.org/wiki/IMVBox, to legalna witryna. Ja im podałem mojego rezerwowego majla, bez żadnych konsekwencji, na razie OK. No chyba, że będzie się namierzonym przez jakiegoś Eszelona, czy NSA, czy coś w tym rodzaju.

    Lista irańskich filmów – https://www.imdb.com/list/ls066795255/ i https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_Iranian_submissions_for_the_Academy_Award_for_Best_Foreign_Language_Film

    No i jeszcze kreskówka „Persepolis” i wyprodukowany w USA wampiryczny horror „A Girl Walks Home Alone at Night”.

  529. 531 postow

    A jak sie poprzewija bez czytania, to wrazenie jest takie, ze gdzies z polowa to, za przeproszeniem Szanownych, zwykla przepychanka co kto i kiedy i dlaczego ktos mial, a ktos nie mial slusznego, w tym co powiedzial…

    Zgadzam sie z @zzakaluzy, ze to jest wlasnie durnota

    Pozdrowka
    ~l.

  530. lonefather
    2 października o godz. 10:23

    Nie interesuje mnie, lonek, co człek z czym łączył, co rozłączył ani jakakolwiek podoplioka (ukryte sprężyny, wewnętrzne motywy) tego, co powiedział – nie jestem tropicielem ni kombinatorem – odniosłem się wyłącznie do tego, col wprost powiedział.

    A teraz wędruję na specjalnym, nie podlegającym grawitacji foteliku brzegiem Bałtyku metr nad plażą (boję się wysokości), napędza mnie motylek skrzydełkami z tyłu na oparciu, a ja go napędzam i kieruję dobrym słowem – i pięknie jest, i szkoda słów.

  531. Polska była i jest jest we wszech potężnych łapach kleru, który przecież z tego narodu, czy/i społeczeństwa się wywodzi. To jest bardzo ważne bo przecież to ludzie urodzeni i wychowani w naszym kraju, nikt ich nam z zewnątrz nie narzucił. Sami niejako kręcimy sobie bat na dupę, no może oprócz tych nielicznych wyjątków co to stanowią nikły procent społeczeństwa. Wychodzi na to ,że , jak to ktoś powiedział ” możesz grzeszyć , pan Bóg ci to wybaczy , bo to jego zawód”, i tak to się właśnie w naszym zindoktrynowanym społeczeństwie dzieje. Instytucja wzajemnego wybaczania grzechów działa w obie strony , kler owieczkom , owieczki klerowi.
    Film obejrzą i praktycznie nic wielkiego się nie stanie
    A posłusznie chodzi na pasku kurii watykańskiej, bo FI jest raczej jedynie tolerowany, a niektórzy życzą mu przyspieszonej śmierci, tacy są (nie)miłosierni w swoim katolstwie.
    Przypomnę, co już kiedyś napisałem:
    Najlepiej to ujął ,nie kto inny jak katolicki ksiądz prof. W.Sedlak ,że

    „Kościół to wielki furgon zaprzężony w ludzkie szkapy.”

    Katolicy to właśnie takie „ludzkie szkapy” , które posłusznie dają sią się rolować na każdym kroku. To moralność niewolnika z sydromem sztokholmskim do kupy.
    Jest całkiem możliwe ,że kiedyś ten „furgon” rozbije się o ścianę głupoty , która sam wytworzył.

    „Po 2000-leciu panowania Twej miłości z krzyża nad światem, świat na lepsze nic się nie zmienił. Nie wygasła nienawiść, nie umarło zwierzę w człowieku. Czyż nie widać próżni wokół Twego krzyża? Widzę tylu szczęśliwych bez Ciebie i tylu przybitych z Tobą.”
    „Pospolicie i trywialnie mówiąc, chrześcijanin to niedołęga z dewocyjnym kramikiem w duszy. Człowiek z kompleksami, topiący swą niepełnowartościowość w kadzidlanym dymie. Dewocyjny kramik duszy to patologia chrześcijaństwa.”

    Takie jest prawdziwe oblicze chrześcijaństwa a u nas szczególnie katolicyzmu, nikt lepiej tego nie mógł napisać od katolika przecież, który poznał to od podszewki.
    Bo wiara w religijnym sensie to patologia.

    „Liczba głupców jest niezliczona. Czyli na resztę wypada dar mądrości.”

    Ja zawsze i wszędzie , gdzie tylko się da, powtarzam za Staszicem ,że „wiara czyni człowieka głupim”, co świetnie uzasadnił Sedlak.
    Traf chce ,że obaj byli nominalnymi katolikami ale o otwartych umysłach i tak naprawde powinni wg. tego jak „bluźnili” być pośmiertnie wyklęci. Ale nie takich KK „przełknął”.

  532. wbocek
    2 października o godz. 11:00

    Wedruj, ciesz sie widokami, nie nadwyrezaj kolana, nie nadwyrezaj sie tez w wysilkach zagladania glebiej i rozumienia lepiej, gdy mozna brzegiem i po wierzchu, delikatnie jak motylek. Po co sie przejmowac, jak mozna delikatnie z brzega.

    Pozdrowka
    ~l.

  533. @lonefather
    2 października, g.10:55
    Generalnie masz słusznego.

  534. Optymatyk
    2 października o godz. 11:23

    Ach jak milo sie zgadzac z tym ksiedzem Sedlakiem, z tym ze mi bardziej odpowiada „dol ludzkiej glupoty” i wpadniecie do niego, niz „sciana glupoty”, o ktora sie ma ludzkosc rozbic…

    Szkapy, to okreslenie bardzo marnych, niesprawnych, zabiedzonych konikow, ktorych juz na wiekszy wysilek nie stac, wiec furgon przez szkapy ciagniony, gdy dojdzie do sciany, to stanie, a nie rozbije sie o nia, bo szkapy nie osiagna szybkosci koniecznej do rozwalenia sie o sciane, podczas gdy do dolu sie wpada niezaleznie od szybkosci poruszania sie.

    Pozdrowka
    ~l.

  535. mag
    2 października o godz. 11:44

    Dziekuje @magus. Dobrze jest wiedziec, ze nie jestem sam jeden, co tak mysli.

    Pozdrowka
    ~l.

  536. @wbocek
    Czy tam, gdzie wędrujesz z fasonem brzegiem morza są muszelki?
    Jeśli są i jeśli to nie kłopot, schyliłbyś się i podniósł z piasku?
    Choć symbolicznie poczułabym się na plaży.
    Już dwa lata nie byłam nad morzem. Żadnym. I bardzo mi tego brak.
    3-m się i dobrzej

  537. Fragment rozmowy ze Stanisławem Lemem, jaka ukazała się na łamach „Polityki” w listopadzie 1998, a została przypomniana w tygodniku. Nie wiem dlaczego właśnie teraz, ale to nieistotne.

    ” – Na wysokości którego piętra znajduje się nasza cywilizacja?
    Bardzo nisko, o krok przed upadkiem. Dlatego uzyskujemy coraz większe przyspieszenie.
    – Mówi pan o sobie, że jest optysemistą, czyli trochę optymistą i pesymistą. Ale nic optymistycznego od pana nie usłyszałam.
    Optymistyczne jest to, że po śmierci panuje nicość. Rzeczą okropną byłoby przez milion lat wpatrywać się w oblicze Pana Boga, wiedząc, że przez następne milion milionów lat będzie się działo dokładnie to samo. Większej nudy nie mogę sobie wyobrazić. Nie jesteśmy stworzeni do wieczności. Ale z drugiej strony do nicości też nikt się nie pali.”

  538. Lewy
    1 października o godz. 21:29

    Czy oglądaliście Czarno na Białym. Ta maszyna, uruchomiona przez Smażowskiego, jednak ruszyła.

    Nadal pozostaję optymistą nienachalnym.
    „Kler” pobił rekord oglądalności w pierwszy weekend wprowadzenie na ekrany. Przy czym na miejscu drugim jest … „50 twarzy Greya”. Czyli co tak naprawdę zwabiło publisię do kin?

    Daleki jestem od lekceważenia wagi i znaczenia „Kleru”. Dobrze, że film powstał. Ale czy uruchomi jakąkolwiek machinę?
    W sobotę wystąpił w „Skandalistach” Tomasz Sekielski, który przygotowuje dokument o pedofilii w polskim kościele. Pokazywał, że takie same obietnice, zajęcia się sprawą przez Krk, padają od lat. Że biskupi kłamią w żywe oczy.
    Jednym z gości był zakonnik. Oczywiście oburzał się pedofilią. Pytany o to, jak rozwiązać problem, nie potrafił wyjść poza odklepanie kilku frazesów, w typowej kościelnej nowomowie.

    http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2018-09-29/tomasz-sekielski-i-ofiara-ksiedza-pedofila-w-skandalistach-polsat-news-o-2000/
    https://pl-pl.facebook.com/skandalisci/

    Najnowsza propozycja Gądeckiego to modlitwa za kościół.
    Kościół nie zrobi nic, państwo nie zrobi nic.
    A co robi „lud boży”, to pokazał Smarzowski w filmie.

    To wszystko będzie się zmieniało, ale jak szybko i co ostatecznie zadecyduje o tempie i głębokości zmian, trudno ciągle przewidzieć.

  539. Szklo Kontaktowe. Nie kazdemu musi sie podobac, ale tyle ironii i inteligentnego poczucia humoru jak tam, to chyba nigdzie indziej nie znajdzie sie. Calosc I odcinka wata odsluchania, ale rewelacyjne jest zakonczenie. Nie zdradzam, nie odbiore przyjemnosci.

    Polecam:

    https://www.tvn24.pl/wideo/magazyny/szklo-kontaktowe-30-09-2018-czesc-pierwsza,1776071.html?playlist_id=12736

    Pozdrowka
    ~l.

  540. @mag

    U mnie w lokalnym kinie też.

    https://kinepolis.be/nl/films/kler

    Ale obejrzę w Polsce.

  541. Smaryowski powiedyia, e jego fim nu’ie jet dla ateistw

  542. wujaszek wania
    2 października o godz. 12:54

    Zgadzam sie, ze trudno przewidywac, niemniej mozna, a moze nawet warto.

    Jeszcze nie ogladalem Kleru, ale sadze, ze i bez ogladania mozna juz cos o tym filmie powiedziec. Juz, niezaleznie od zawartosci i przekazu, Kler stal sie czescia zbiorowej swiadomosci Polakow. Stal sie i to niezaleznie od tego, czy ktos go odbiera pozytywnie, czy negatywnie. Ilosc ogladajacych jest decydujaca, czyli jak juz Kler ogladalo ponad milion widzow, to mozna bez wiekszego ryzyka zalozyc, ze w samym Pazdzierniku zobaczy go moze 30%, moze wiecej Polakow. I jak wyzej powiedzialem, niezaleznie od odbioru i oceny, ten film stanie sie plaszczyzna, odnosnikiem, ktory na gruncie kulturowym da jezyk, wspolny jezyk, w rozmowie, dyskusji, klutni Polakow o kosciele katolickim.

    Czy sam film cos zmieni, to zobaczymy, ale jednej rzeczy juz mozemy byc pewni, mianowicie tego ze Kler daje Polakom, ponad podzialami daje, wspolny jezyk.

    I to juz mozna wiedziec z samej frekwencji. Bo cokolwiek jest i jakkolwiek jest w „Klerze” za chwile tanie sie odnosnikami i odwolowywaniami i przywolywaniami w dyskusjach polskich o klerze i kosciele. Po prostu Polacy wraz z Klerem dostali cos najwazniejszego i najcenniejszego, w czasach tak glebokich podzialow, czyli wspolny jezyk, do rozmawiania, czy klucenia sie …

    I nawet jesli sam przekaz filmu nie wywrze wrazenia na tych co wierza, to i tak wlasnie przez to danie Polakom wspolnego jezyka, odegra „Kler”wazna, jesli nie wrecz podstawowa role lacznika, rozdartego przez Kaczynskiego, poslkiego spoleczenstwa.

    Pozdrowka
    ~l.

  543. lonefather
    2 października o godz. 10:55

    Mój początek na forum trafił na identyczną atmosferkę. Podtrzymuję moją ówczesną opinię o robieniu z g… pianki. Analitycznie rozumiem, co się dzieje, kto komu za co przysuwa. Ale syntetycznie patrząc wychodzi pianka, taki akurat moment się trafił. Inaczej mówiąc, nie każde burczenie w brzuchu i swędzenie tu i tam jest warte klepania w klawiaturę. Przy czym pamiętam, że cel jest towarzyski.

  544. lonefather
    2 października o godz. 13:36

    zwróciłeś uwagę na coś bardzo ważnego. Wspólny język. To jest to.

  545. Szostkiewicz bardzo trafnie napisał na swoim blogu na temat „Kleru”.

  546. Szary Kot
    2 października o godz. 13:45

    Proponuje nie upraszczac problemu za bardzo, zeby upraszczajac nie pogubic istotnych wiecej, czy mniej skladnikow.

    Istotnie, spora role odgrywa „towarzyski” aspekt bloga. Dla niektorych on wlasnie jest najwazniejszy. Ale nie jest jedynym aspektem tego wlasnie bloga. Sa tez inne jego aspekty, wazniejsze dla wielu blogowiczow od „towarzyskosci”.

    Ja w czasie „pierwszego kryzysu”, nazwalem blog Agora, bo mi zawsze przypominal najbardziej grecka Agore, plac miejski, na ktorym zpotykaja sie mieszkancy. Plac na ktorym w jednym miejscu Sokrates rozwaza publicznie swoje przemyslenia, w innym grupka matron sobie gawedzi, w jeszcze innym paru facetow rozwaza techniczna przewage triremy nad innymi typami okretow, a jeszcze innym trwa zazarty spor o ostatnia sztuke Sofoklesa wcaz grana w miejskim amfiteatrze…

    I to wszystko jest tu na tym blogu „od zawsze”. I to stanowi o jego uroku i nie ukrywam, ze i ojego wartosci tez. Drugiego takiego meijsca w calym znanym mi internecie nie znam.

    Gdyby byla tylko „towarzyskosc”, to ten blog juz dawno temu by zniknal.

    Pozdrowka
    ~l.

  547. Szary Kot
    2 października o godz. 13:45

    Tu się cyklicznie takie cuda odprawiają. Kiedyś mówiłam że jestem odporna na szpile, gotuję się przez 3 sekundy a potem wzruszam ramionami. Wczoraj czy przedwczoraj na jakąś szpilę nawet nie wzruszyłam, nawet mi się już nie chciało. Zostawiłam bez komentarza.

  548. wujaszek wania
    2 października o godz. 13:58

    Z Szostkiewiczem sie od tak zwanego „zawsze” nie zgadzam. I tym razem tez sie nei zgadzam, bo to co Ty nazwales „slusznym” jest w mojej ocenie kolejnym wysilkiem obrony stanu posiadania kosciola, przez rozmywanie dyskusji i przekierowywanie jej na kozystniejszy dla kosciola katolickiego obszar. Obszar, w ktorym problem „rozleje” sie, zeby nie powstala wysoka fala, ktora moglaby zniesc kosciolek kat z powerzchni ziemi.

    Pozdrowka
    ~l.

  549. Nefer
    Cieszę się. A „Zimną wojnę” oglądałaś? Piękny, „czysty” jak kryształ film, poczynając od scenariusza przez grę aktorską, a na muzyce kończąc.
    Jeśli już cię pytałam, to sorry.

  550. mag
    2 października o godz. 14:08

    Nie, jeszcze nie. Przyleciałam wieczorem w niedzielę, jeszcze nic nie zdążyłam.

  551. @Szary kot
    Nawiązując do komentarza Neferki, wiele tutejszych „kotów”, bo chadzających własnymi ścieżkami, nie zachowuje jednak urazy, gdy dochodzi do jakichś zwarć.
    Dzięki temu tutejszy światek się kręci ku naszej wspólnej blogowej chwale.
    Myślę, że sam fakt istnienia współtworzonego blogu społecznego jest wart mszy. Upss… to tylko ornament stylistyczny.

  552. lonefather
    2 października o godz. 14:07

    sorry, jak możesz się nie zgadzać z recenzją filmu Szostkiewicza, skoro jeszcze filmu nie widziałeś? 😯

  553. Nefer, „Kamerdynera” obowiązkowo.
    Właściwie to szkoda, że te dwa filmy, w których gra Gajos, weszły na ekrany w tym samym czasie. Bo „Kler” trochę przykrył „Kamerdynera”, a Gajos gra w nim koncertowo.
    Miłego pobytu na memłonie. Nawet wbrew i na przekór.

  554. zza kałuży
    2 października o godz. 7:32

    czy w USA nie ma żadnej sensownej Polonii poza cepeliowokatobolszewicką?
    Czy masz możliwość spotykania się z Polakami, którzy potrafią się wyemancypować z tego mordoru i zorganizować wokół jakichś sensownych celów?

  555. @Kocie

    Uśmiechnęłam się na Twój wczorajszowieczorny komentarz 😉

    @wujaszku

    Jak dam radę bo jestem tu z powodu chcę sprzedać mieszkanie więc nie turystyczno-rodzinnie. Szostkiewicza nie przeczytam bo tam spoilery.

  556. wujaszek wania
    2 października o godz. 14:25

    W zajawkach blogow przeczytalem, ze „film jest zaroszeniem do dyskusji jakiego kosciola potrzebuja Polacy…

    Wystarczy!

    Dalej, jak sie zna Szostkiewicza, nie trzeba czytac, zeby wiedziec, za Szostkiewicz robi ot co zawsze robil, czyli rozmydla problem i przekierowywuje go z tego o czym mowi „Kler” na to, o czym mowi Szostkiewicz i jego ksociolek katolicki.

    Ja mowie, ze Polacy powinni mowic o tym jak sie zarazy pozbyc, czyli jak sie z niej wyzwolic. Szostkiewicz mowi o tym w jakiej postaci zarazenie ma trwac dalej.

    I choc nei ogladalem jeszcze Kleru, to Szostkiewicza i jego poglady znam „od zawsze” i od zawsze mam inne niz on zdanie. Czyli powtorze, Szostkiewicz chce dalszego bycia i trwania zniewolenia Polakow, ja chce wyzwolenia sie z zaleznosci. Calkowicie chcemy czego innego ja i Pan Szostkiewicz i z tym czego on chce i robi, czyli rozmycia i przekierowania, ja sie absolutnie nie zgadzam.

    Pozdrowka
    ~l.

  557. lonefather
    2 października o godz. 13:59 et al.

    W mojej wzmiance o celu towarzyskim nie było widać pewnej dozy zaplanowanej kąśliwości. Bo zaglądam tu bardziej jednak w celach poznawczych, ale doceniając zawsze dłuższe i krótsze okresy miłej atmosfery. Dziękuję wszystkim, którzy wnoszą walory poznawcze i atmosferę, czyli wszystkim. Apropo, Seleuk dał ciekawy pomysł ograniczenia liczby wpisów…
    @lonek: zgoda, p. Sz. na ogół „zgłębia płytko” 🙂
    A żeby było i na temat, to Kler zamiarowuję obejrzeć za 3 tygodnie, bo wówczas wybieram się do Polski.

  558. Szary Kot
    2 października o godz. 13:45

    Z całą życzliwością, Szary Kocie, w sprawie robienia z g… pianki miałbyś pieruńską rację, gdybyś ją miał. I masz – swoją, i wyłącznie dla siebie. I na zdrowie. Racja uczestnika czegokolwiek – zwłaszcza sporów – i racja obserwatora to dwie różne racje.

    Nie ma chyba we wszechświecie większego bicia pianki niż kłótnie w kochającym się, temperamentnym małżeństwie – nawet na poziomie profesorskim. Postronny obserwator mógłby umrzeć ze śmiechu, gdyby dane mu było poobserwować i posłuchać, powiedzmy, pół godziny takiej kłótni. I tyle samo by z tej kłótni zrozumiał, co Ty zrozumiałeś z tutejszej, czyli nic. Obserwator z zewnątrz widzi tylko zewnętrzną stronę sprawy, czyli głównie słyszy znane mu ze słownika wyrazy. Ale małżeńska kłótnia to nie kłótnia słowników, lecz gromadzonych latami emocji, przyzwyczajeń, urazów, różnic w umiejętności myślenia, różnic wrażliwości, obyczajowości i…przywiązań. Nikt z zewnątrz nie ma do tego świata wstępu. Kiedy ktoś z zewnątrz wyda o takiej kłótni opinię, to wyda ją nie o kłótni, lecz wyłącznie o tym, co on sobie o niej myśli.

    Blogowy spór to niecałkiem różnica zdań z małżeństwie, ale i sporo jest wspólnego. Różni blogowe spory od małżeńskich to, że zwykle są sporami nowicjuszy ze starocjuszami. Ale to już temat na inną monografię.

  559. wujaszek wania
    2 października o godz. 14:25

    Cos Tobie jeszcze dopowiem. Otoz nim trafilem na LA pisywalem glownie u Szostkiewicza. Pisywalem pomimo ciaglej moderacji moich postow i wielokrotnych sporow z Panem Szostkiewiczem, z ktorym niemal nigdy sie nie zgadzalem w kwestii tego co glosi i co reprezentuje. Tyle razy wykazywalem dowodnie blednosc i oblednosc jego pogladow, ze w koncu, choc udawal tolerancyjnego, to przestal udawac i gdzies w okolicach wybuchu „afery tasmowej”, gdy napisalem tekst udowadniajacy, ze jest szkodliwym glupcem, bez uzywania slowa „szkodnik”, czy slowa „glupiec”, ale udowadniajacym wlasnie to, zbanowal mnie wiekuiscie…

    Poniewaz mialem doswiadczenie wczesniejsze, to swoje posty na jego blogu zapisywalem przed publikacja. A jak mnie zbanowal, to post, po ktorym dostalem bana, z kotrego jestem bardzo dumny nawiasem mowiac, tu na LA zamiescilem i sie wraz z postem tu przenioslem.

    Reszta jest jak byla, Pan Szoskiewicz jest, ukrywajaca sie opcja prokoscielna, ja jestem nieukrywajaca sie opcja antykoscielna. Czytanie blogu Szostkiewicza uwazam za strate czasu, bo jak juz poznalem jego poglady i sposob pisywania, to moglbym za niego pisywac i nikt by nie poznal roznicy, tak jest przewidywalny w swojej powtarzalnosci sie.

    Pozdrowka
    ~l.

  560. @zetus1 2 października o godz. 10:18

    „Iluzja słów (myśli), a każda myśl to emocja i w ten sposób… pomieszanie z poplątaniem.
    Przypomina fizykę kwantową i „entanglement” ( splątanie )”

    Żartujesz, ale oczywiście jest coś na rzeczy. Internetowi religianci dość często powołują się na fizykę kwantową, twierdząc, że w gruncie rzeczy opisuje – no Boga właśnie. Wychodzą przy tym z założenia, że sformułowania fizyki kwantowej będą dla ateistów czy agnostyków bardziej przekonujące niż typowo religianckie bajdurki. Jest to moim zdaniem ciekawy myk, który dowodzi, że tonący brzytwy się chwyta. Bo np. te hipotetyczne równoległe światy – może w jednym z nich się chowa bozia?

    A co do tekstu jakub01, to jej się chyba po prostu coś poplątało. Albo cytuje jakieś mętne źródło. 🙂

  561. mag
    2 października o godz. 14:19

    Mag najmagowniejsza i najoczekiwańsza ze swoim spokojem (bo spokój w Tobie widzę ogromny, mimo epizodycznej choleryczności, której zresztą prawie nie widać, jak Boga kocham, jak tylko stanę na dwóch przywiozę Ci muszelki. Najtrudniejsze do znalezienia są sercówki (niewielkie, prążkowane)i ja ich garstkę naznajduję. A teraz zapraszam Cię na nasz morski, ateistyczny ślub pod tytułem „Pojechali z jeziora na morze, z morza – na jezioro i…żyli długo i szczęśliwie”. A potem pojechali morzem prosto na Kłajpedę.

    Takie rzeczy mi strzeliły do głowy, skoro zatęskniłaś za morzem. W następnym wejściu będzie więcej morza szumu.

    https://plus.google.com/photos/photo/101580844869959615096/6607731908417421154?authkey=CK6m9bGP8bWylwE

    https://plus.google.com/photos/photo/101580844869959615096/6607746777300692978?authkey=CMnnzeeb7vTMxQE

  562. @Herstoryk 2 października o godz. 10:49
    A co sądzisz o filmie “Taxi”, który wspomniałam wcześniej? Wiem, że reżyser/odtwórca głównej roli podobno miał kłopoty.

  563. Umiłowani w Blogu:

    Blog szczęśliwy jest, braterski jest, szczodrobliwy, w łaski obfitujący, łaskami słynący i cudami radosny.

    Na portalu „Polityki” jest łącznie 39 blogów. Ilość wpisów, we wszyskich pozostałych, czyli trzydziestu ośmiu aktualnych wstępniakach, wynosi łącznie 1105. Wśród nich blog tuza – Daniela Passenta, 342 wpisy. Bez blogu Passenta – 763 wpisy.
    Aktualny wstępniak blogu „Listy ateistów” ma 530 wpisów. Wisi na portalu jakieś dwie doby. Niektóre z innych blogów mają wstępniaki wiszące już kilka miesięcy. Znaczy: aktualny stan wpisów LA vs 38 blogów wynosi 530 : 1105. Czyli 48% wpisów pod WSZYSTKIMI wstępniakami to wpisy na „Listach ateistów”.

    Oto słowo pańskie. Bądźcie błogoslawieni w panu Blogu, przekażcie sobie znak pokoju.

  564. @lonefather 2 października o godz. 14:48

    Podzielam twój pogląd na temat Szostkiewicza. I innych katolickich publicystów. Zresztą trend dotyczy w mniejszym stopniu chyba wszystkich, bo nie uszło mojej uwadze, jak Żakowski, prowadząc rozmowę z Bartosiem (bądź co bądź) zastrzega się gorliwie, że on nie ma nic, ale to nic, przeciwko kaka. Sorry, taki mają klimat.

  565. Nie mam czasu czytac wpisow po moim chyba przedwczorajszym, ale chce uzupelnic dlaczego wychowywanie w poczuciu wdziecznosci jest wbrew….. Czlowiek powinien byc dobry, zyczliwy , uwazajacy dla otaczajacego go swiata ( nie tylko ludzkiego) bo jest human being a nie dlatego, ze ma byc wdzieczny.

  566. @Tanaka 2 października o godz. 15:36
    Częściowo to jest żywioł, który się przelał z blogu Passenta (podobno ktoś ich tu zaprosił?). Ale tak w ogóle to chyba formuła blogu się sprawdza. Aktualnie jest to twoja formuła. Pogratulować!

  567. @zyta2003 2 października o godz. 15:39

    Jak zwykle przeinaczasz. Nie chodzi o wdzięczność (chociaż jesteśmy winni wdzięczność Tanace), tylko raczej o to, żeby kolejny Gospodarz nie zdecydował, że zadanie prowadzenia blogu jest jednak zbyt niewdzięczne i pracochlonne. Chodzi o wspólny blogowy interes. Myślałam, że to wyjaśniłam, ale skoro nie doczytujesz – trudno się dziwić. Rozumiem, że nie zależy ci na istnieniu tego blogu, bo jednak za każdym razem starasz się mu przy.srać.

  568. mag
    2 października o godz. 14:19

    Mag magusieńka (nie nagusieńka, choć nie mam nic przeciwko), tyle dziś dostaniesz morza, że po dziurki w nosie. Dosłownie, zwłaszcza na drugim filmiku – takie sobie letnie baraszkowanie. A pierwszy to styczniowy, najgroźniejszy ze wszystkich sztorm północny – dziesiątka. Jego groźność polega na tym, że zalewa całe plaże i podmywa klify, tak że drzewa padają i różne się dzieją różności w sensie szkód. Na filmiku widać, jak woda idzie z morza pod górę w stronę jeziora. Ale dostępu do jeziora bronią twardo wrota sztormowe. Nikt zdrowy na głowę nie wie, po co bronią, skoro świetnie natleniona woda sztormowa to fantastyczny prezent dla jeziorowego życia. Kto wie, czy to, co kosztem wielu milionów było zbudowane, trochę mniejszym kosztem nie będzie rozpieprzane. Sam bym z młotkiem i laubzegą poleciał. Jeśli w ogóle będę latał.

    https://plus.google.com/photos/101580844869959615096/album/6607753042850716865/6607753043001627218?authkey=CISmg67ai7mP6gE

  569. @ALL
    Przed chwilą wysłuchałem (ONET) audio z pijackich rozmówek Mateuszka.
    Jego mądrości o świeci są na poziomie przeciętnego maturzysty.
    Najważniejszych taśm jeszcze nie ma dla publiki, (tam podobno jakiś handel „na słupa”) ale właściciel tych taśm może szantażować.
    https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/afera-tasmowa-to-mowil-mateusz-morawiecki-na-tasmie-od-sowy-i-przyjaciol/gcc4sl6
    Miłego słuchania! (są napisy)

  570. wbocek
    Dzięki wielkie za ten luby chlupot fal. Całkiem jakbym siedziała z tobą w łajbie. Tylko że nas nie widać.
    A na muszelki spokojnie poczekam.
    Ostatnim razem usypiał mnie i budził ( w realu) miarowy szum fal, gdy zatrzymaliśmy się z Moim w Sopocie w dawnym wypoczynkowym ośrodku wojskowym udostępnionym już dawno cywilom. Na jego terenie było kilka budynków, a nam wypadło zatrzymać się w dużej willi „Muszelka”. Pokój miał taras i ogromne okno w kształcie półkola z widokiem na morze, od którego dzieliły nas tylko wąski pas alejki spacerowej i plaża.
    Mieliśmy, jako mieszkańcy „Muszelki”, klucz od furtki, z której szło się prosto na plażę.
    Był późny, ale ciepły wrzesień bez przewalających się po Monciaku tłumów. Było cudnie.
    Chowam to wspomnienie do skarbonki z ważnymi i pięknymi chwilami na tez czas, gdy pozostaną już tylko wspominki.

  571. @zza kałuży, 2 października, 4:12 i później
    Powtórzę za Ewą-Joanną: WOW! Ktoś musiał przypomnieć ile już mamy lat. Jeżeli zaliczyłeś moje występy do tej komicznej awantury, nie chowam urazy,

  572. To był rok 2013, MM się kręcił koło PO. Przechwala się kontaktami, a to JKBielecki, a to Arabski dzwonią do niego z propozycjami.
    Użyję skrótu TT aby oddać swój nastrój.
    Jprdl!
    (może coś pomyliłem)

  573. lonefather
    2 października o godz. 15:15

    Mam niemal identyczne doświadczenie z red. Szostkiewiczem.

    Na pytanie: jakiego kościoła potrzebują Polacy, odpowiedź jest bardzo prosta: takiego jaki mieli i mają. Gdyby tak nie było, mieliby inny kościół.
    Całe to gadanie przykościelnych gadaczy to tylko pitolenie ukrywające rzeczywistość. Choć w istocie jest znacznie gorzej: to nie tyle pitolenie, ale krętactwa, kłamstwa, manipulacje i współudział w gangsterce na wielką skalę byle tylko jak najwięcej zachować z tego co mają, a jak najmniej „dać” chamskim ludziom, mającym szatańską czelność czegoś się od Kościoła kat domagać.

  574. @Tanaka
    2 października o godz. 15:36

    Rachuj, rachuj, będzie na ….

    Suma komentarzy pod wszystkimi wstępniakami (na 39 blogach) wynosi 1635 (530+1105)
    Zatem 530:1635 = 32,4 proc.
    Prawie 1/3.

  575. Tanaka
    2 października o godz. 15:36

    564 aktualnie

    Ale ile z tego mozna zakwalifikowac jako posty na temat?

    Bo tylko te w uczciwym powrownywaniu powinny byc brane pod uwage, bo cala reszta to tylko poszum pogaduszek z Agory, a nie dyskusja wstepniaka, tematu wstepniaka…

    Jesli nawac posty na temat PT, to powinno byc :

    PT : 1105

    a 564 – PT = szum Agory

    Pozdrowka
    ~l.

  576. @wbocek
    g.15:53
    I to jest właśnie niepowtarzalna uroda Bałtyku. Nieporównywalna z ciepłymi lazurowymi morzami południa Europy, które są podobne do siebie i jakby nudne w swej banalnej urodzie.
    Nie mówiąc o pięknych piaszczystych plażach nadbałtyckich.

  577. Tia…

    Mecz K kontra T 2 : 5

    Komentarz : wygralo T zdobywajac 71,43%

    ~l.

  578. Co do red. Szostkiewicza to chyba wszyscy się tu zgadzamy i mamy podobne doświadczenia z bywaniem na jego blogu.
    Pan redaktor namiętnie prostuje mylne, jego zdaniem, opinie wybranych, po uważaniu, blogowiczów. Ustawia ich po swojemu, poucza, zawstydza.
    Nosi na sobie garb „otwartego” kościoła, którego już nie ma, zanim zdążył powstać. Wciąż wierzy, że naprawa jest możliwa i nawet „Kler” temu służy.
    Najważniejsze chyba (wg. niego), by ludzie nie utracili wiary.

  579. lonefather
    2 października o godz. 16:00

    Lonek, bój się Bloga, co to są posty na temat?
    Chyba, że masz na myśli posty dorzeczne i niedorzeczne. Ale jak to rozgraniczyć?
    Na innych blogach jest przecież tak samo: dorzecznie i niedorzecznie, na temat i nie na temat (wybitnie nie na temat i niedorzecznie – u Daniela Passenta który ma regularnie dużo wpisów, oraz u Jana Hartmana, który też ma trochę, czasem więcej niż trochę wpisów).
    Nie ma sensu robienie wywisekcji każdego wpisu, tylko należy zastosować prawo wielkich liczb. A liczby są takie jak podałem (jasne: teraz już więcej, głownie na LA), zatem pewnie już przekroczyliśmy 50% komentarzy we wszystkich aktualnych wstępniakach 38 blogów (poza naszym).

  580. mag
    2 października o godz. 16:11

    Ja bym to nazwał znacznie mocniej – bo się należy, ale ze względów, powiedzmy, etykietalnych, gryzę się w język. Napisałem to w odpowiedzi Lonkowi, też zresztą w miarę łagodnie acz precyzyjnie rzeczy nazywając, ale wykasowałem. Zostało jedno zdanie.

  581. Tanaka
    2 października o godz. 16:13

    Jak mozesz Tanaka. Jak mozesz?

    Przeciez wiesz, ze ja sie bozi nie boje. Jak mam sie bac nieistniejacego?

    Pozdrowka
    ~l.

  582. Mag,
    Pombocek rzecze tak:
    Mag magusieńka (nie nagusieńka, choć nie mam nic przeciwko)
    Ja też nie mam nic przeciwko.

  583. lonefather
    2 października o godz. 16:19

    Łojezusicku, Bloga, Bloga, nie tam żadnej bozi.

  584. Na temat?

    Prosze : Kler i marynistyka

    Tak jak stoi we wstepniaku.

    Pozdrowka
    ~l.

  585. Tobermory
    2 października o godz. 15:59

    Rachuj, rachuj, będzie na ….

    No, będzie, bo sobie nie moje policzyłeś, ale swoje.

  586. lonefather
    2 października o godz. 16:21

    Łojezusie z Pacanowa, bo on też w Pacanowie przebywa: będziesz półtora tysiąca komentarzy badać pod kątem prawidłowości tematycznej, na 39 blogach? Jak chcesz – rób.
    A jak kto pisze na temat, ale niedorzecznie, to głos zaliczasz, czy odrzucasz?

  587. @Tanaka
    2 października o godz. 16:23

    Ja tylko policzyłem, czy to prawda:

    „Czyli 48% wpisów pod WSZYSTKIMI wstępniakami to wpisy na „Listach ateistów”.

    I wyszło mi, że nie.

  588. Na marginesie
    2 października o godz. 16:16

    No i dobrze że Na Temat: Lonek bada wpisy 😀
    Oto Wielka Tajemnica Wiary: złoto i dolary!
    Bo był jeszcze hrabia Dolary. U Magdaleny Samozwaniec.

  589. Tobermory
    2 października o godz. 16:28

    No to kiepsko policzyłeś. Napisałem wyraźnie: LA vs 38 blogów. I to daje 48%, a teraz już pewnie ponad 50%.

  590. Jeśli w meczu drużyn A : B pada wynik 1:3, to drużyna A zdobywa 25 proc. wszystkich bramek, a nie 33,3.

  591. @Tanaka
    2 października o godz. 16:28

    Policzyłem to, co podałeś w ostatnim zdaniu. Zacytowałem je o 16:28

  592. @Tanaka
    2 października o godz. 16:28

    Twoje rachunki są OK, ale konkluzja (48 proc.) koliduje ze stosunkiem naszych komentarzy do liczby komentarzy pod WSZYSTKIMI blogami, których jest 39.

  593. MM podpadnie skunksowi.
    „MAM ABSOLUTNIE POZYTYWNE ZDANIE O MERKLOWEJ”
    Jest tam wiele smaczków w tych pogawędkach.
    Symetryści zaczną wypominać używanie przez MM słów niecenzuralnych.
    Na TT huczy! Będzie się działo.

  594. @lonefather 2 października o godz. 16:21

    Kler i marynistyka – tak.
    Jest gwałcenie i w efekcie spora kasa.
    Co do dalszych tego typu skojarzeń – profilaktycznie gryzę się w klawiaturę.

    A poprawnie i merytorycznie: mamy wyrok.
    Pierwszy, miejmy nadzieje nie ostatni…

  595. @Tanaka

    Pod warunkiem uznania, ze zalalo blog „morze” postow nietematycznych, a klutliwych dla klutliwosci samej, to jesli „morze, to marynistyka … I tym rzeczy sposobem, mozemy calosc pod tematyke marynistyczna zaliczyc i uznac, ze wszystkie posty sa na temat.

    Choc sie zabawilem ekwilibyrystycznie, to mi sie to nie widzi i przy wyrazonej opinii zastrzegajacej, pozostane przy swoim zdaniu.

    Tematyka poprawnosciowa na innych blogach mnie nie interesuje, to jest problem innych blogow, a nie moj i naszego bloga.

    Pozdrowka
    ~l.

  596. Mnie Szostkiewicz przytrzymał w moderacji na dzień dobry, lata temu, bo się jakiegoś błędu językowego uczepiłam, skrytykowałam znaczy. Więcej nie próbowałam.

  597. Tanaka
    2 października o godz. 16:21

    Bloga tez sie nie boje, choc istnieje.

    Co innego o blog sie obawiac. Ale to juz zupelnie inna historia i nie ma oc jej tu i teraz roztrzasac.

    Pozdrowka
    ~l.

  598. Tobermory
    2 października o godz. 16:37

    Pewnie, że moje rachunki są okej. Ty liczyłeś inną kategorię, ale swoją przedstawiłeś mi jako rzekomo moją. Nie porównujemy na matematyce jabłek z gruszkami. Gruszki to jedna kategoria, jabłka – druga.
    Podałem wyraźnie: liczę wpisy na naszym blogu wobec wpisów na pozostałych blogach. My na tle „konkurencji”, oraz konkurencji: parę sąsiednich blogów to dosłowna lub niemal doslowna konkurencja. I tyle wyszło, ile podałem.
    Cosik pokićkałeś. 🙂

  599. Bo un Szostkiewicz bardzo drazliwy jest …

    Pozdrowka
    ~l.

  600. lonefather
    2 października o godz. 16:45

    Lonek – i bardzo dobrze. Dbamy o to, żeby każdy jeden głos na LA był dorzeczny i na temat. A inni dbają o swoje blogi. Albo jakoś tak.
    Ja liczyłem proporcje wpisów, a nie ilość dbania.
    Jak teraz tak gadamy o metodzie, to gadamy na temat i dorzecznie, czy niekoniecznie?

  601. Do krytyków Adama Szostkiewicza.
    Czytam jego blog od dawna i mam szacunek dla tego dziennikarza. Liczba komentarzy pod każdym wpisem świadczy o szacunku lub bodaj zainteresowaniu wielu innych. Szostkiewicz nie jest żadnym ukrytym agentem Koscioła, jest człowiekiem wierzącym i zwolennikiem koscioła otwartego, tzn takiego, który m.in. nie wyklina ateistów. Wielokrotnie stawał w obronie ateistów przeciw fanatykom religijnym.
    Jest mi go serdecznie żal, bo często wyczuwam w jego tekstach załamanie pod wplywem tego, co obserwuje w KRK – obłudę, chciwość, przestępstwa seksualne, nachalne wpychanie się do polityki u nas. On wszystkie grzechy Koscioła piętnuje na swoim blogu, nie gorzej niż zrobiłby to ateista.
    Jego ocena filmu „Kler” przedstawia punkt widzenia uczciwego katolika – nie zaprzecza rzeczywistości w nim pokazanej ale chce jeszcze zachować nadzieję, że film zadziała oczyszczająco na Koscioł. Można tę nadzieję uznać za zludną ale nie robić z człowieka wulgarnego propagandysty.
    Co do samego przetrwania religii nie rozumiem co mogą do tego mieć ateści deklarujacy sie tolerancyjnymi. W społeczeństwie świeckim, w ktorym wiara czy niewiara są sprawą prywatną, tępienie wierzeń w aroganckim poczuciu własnej nieomylności jest tyle naganne co głupie. Ateistyczna nadgorliwość jest jeszcze jednym fanatyzmem.

  602. @TAnaka

    Dorzecznie, ale jaka rzeke obierzemy za rzecznosc? Gdy tu niedorzecznosc sie odzywa i kracze?

    Pozdrowka
    ~l.

  603. @kruk 2 października o godz. 16:54
    „Szostkiewicz nie jest żadnym ukrytym agentem Kościoła”
    Ależ nikt tu nie twierdzi, że jest agentem ukrytym.

  604. @kruk
    2 października o godz. 16:54

    A ty stale i do znudzenia wkręcasz tu swoją mantrę, której nikt nie zaprzecza:

    „W społeczeństwie świeckim, w ktorym wiara czy niewiara są sprawą prywatną, tępienie wierzeń w aroganckim poczuciu własnej nieomylności jest tyle naganne co głupie”

    Chociaż wiara w szkodliwość obcinania kołtuna powinna być jednak tępiona 😎

  605. lonefather
    2 października o godz. 14:48
    2 października o godz. 15:15

    Szostkiewicz nie jest ukrywającą się opcją kościelną, jest jawną opcją kościelną i chyba nigdy tego nie ukrywał.
    Jawną z kilku, jak sądzę, powodów. Z powodu rodzinnych związków z krk, z powodu pomocy jaką otrzymywał od kościoła podczas pracy w opozycji i z powodu bardzo bliskiej współpracy z premierem Mazowieckim. Wielokrotnie woli pewnych rzeczy nie widzieć, relatywizuje i usprawiedliwia krk. Taki jest.
    Co nie zmienia faktu, że generalnie dobrze oddał atmosferę filmu.
    Faktycznie, mnie również trudno jest się zgodzić z tym, że film jest „zaproszeniem do dyskusji o tym jakiego kościoła Polacy potrzebują”.
    Poprzedni mój wpis był zbyt skrótowy.
    Ciekawe jakby na to zareagował Smarzowski. Moim zdaniem chodzi mu o coś kompletnie innego. O czym świadczy sposób w jaki obrazuje „lud boży”.

  606. Narka, spadam, wracam za circa 2 godziny.

    ~l.

  607. „Liczba komentarzy świadczy o szacunku” no nie wiem :/

  608. To chyba pombocek niedawno wytknął red. Szostkiewiczowi oczywiste przeinaczenie słów głąbeckich? A red. Szostkiewicz bardzo uparcie udawał, że nie rozumie o co chodzi? Może zresztą nie udawał – bo to ponoć człowiek uczciwy. Ale jeśli nie udawał – to wniosek sam się nasuwa.

  609. @Tobermory 2 października o godz. 17:02
    Nie wiem, dlaczego ona bez przerwy tak beznadziejnie i naiwnie się podkłada. Chyba po prostu ma wdrukowane, że tak a tak?

  610. @Nefer 2 października o godz. 17:04
    O żywotności blogu – to już bardziej.

  611. wujaszek wania
    2 października o godz. 17:03

    Dluzej pozniej.

    NA teraz krotko.

    Chodzi nie tylko o kierunek, z ktorego sie cos widzi, ale i o kierunek, w ktorym sie patrzy.

    To w wypadku Pana Szostkiewicza, przesadza sprawe. I nei tylko przesadza, ale jednoczesnie zamyka. Bo to co Ciebie zachwycilo, to lep, cos jakby zaneta do spojzenia w kierunku, wktorym Pan Sostkiewicz wskazuje. A wskazuje na istneinie i dalsze wladanie kosciolka.

    Jednym slowem manipulacja, ktora ma wpierw uwiesc inteligentow inteligentnym komentarzem na temat Kleru, by uwiedzionych intelientow nakierowac w kierunku „jak ma byc koscioleki” , a nie jak zrobic zeby go wogle nie bylo, albo co najmniej, zeby wiecej i na tak masowa skale ludziom w glowach nie mieszal.

    A wdziecznosc Pana Szostkiewicza dla kosciolka jest wzruszajaca, tyle ze mnie jakos wcale nie rusza.

    Pozdrowka
    ~l.

    ps Nie wytrzymalem i juz na „dlugo” odpowiedzialem. A Ty otworz oczka, rozejzyj sie i zobacz jak slicznosciowo dajesz sie u Szostkiewicza omamiac.

  612. @mag 2 października, 16:11
    Szostkiewicz rozmawia ze swoimi czytelnikami, za co go niektorzy chwalą. Czasem odnoszę wrażenie, że się nieco unosi, ale to przynajmniej kładzie kres pyskówkom. Czy jego interwencje w dyskusję są pouczaniem zależy chyba od tego kto jest odbiorcą. Mnie poprawił kiedyś bład ortograficzny wielokrotnie przeze mnie powtórzony. Mogłam mu tylko podziękować.

  613. @Tanaka
    2 października o godz. 16:49

    Moim zdaniem pokićkał ten, kto napisał:

    „Czyli 48% wpisów pod WSZYSTKIMI wstępniakami to wpisy na „Listach ateistów”

    Czy leci z nami matematyk?

    Tanaka, tak zawzięcie się bronisz, że zaczynam mieć wątpliwości, czy wiesz, co to jest liczba wpisów pod WSZYSTKIMI wstępniakami.
    Później dodałeś (poza naszym blogiem), ale ja się odniosłem do tego, co powyżej.

    Bo chyba nie upierasz się z braku zdolności przyznania do błędu 🙄

  614. kruk
    2 października o godz. 16:54

    chce jeszcze zachować nadzieję, że film zadziała oczyszczająco na Koscioł. Można tę nadzieję uznać za złudną

    Widzę to podobnie.
    Jego nadzieja wydaje mi się całkowicie złudna.
    Nie zawsze zgadzam się z Szostkiewiczem. Dostrzegam jego upór i drażliwość.
    Równocześnie cenię go za dobre dziennikarstwo, szeroką wiedzę z zakresu religioznawstwa. I za jego piękną kartę opozycyjną. Nie byłem nigdy więźniem. Ale pobyty w aresztach wystarczyły mi, żeby poznać smak uwięzienia. I mieć ogromny szacunek i niekłamaną wdzięczność dla tych, którzy nie zawahali się zaryzykować więzienie wtedy, kiedy odwaga była naprawdę droga.
    Dlatego, mimo wszystkich jego dziwactw i słabości, szanuję Szostkiewicza.
    Z zainteresowaniem czytam wszystkie jego teksty. Na jego blogu nie pasuje mi ociężała moderacja i nie zawsze dla mnie zrozumiałe sprzeczki z gośćmi.

  615. Do dyskusji na temat konsekwencji po filmie „Kler” dołączam głeboką i gorzką refleksję @Slawczana (nie pytajac go o zgodę), ktora umieścił u Szostkiewicza.

    Slawczan
    2 października o godz. 14:51
    Panie Redaktorze – nie wierzę by ten film komukolwiek ,,oczy otworzył”. Ci co je już mieli otwarte mogą obejrzeć dobry film sensacyjny(?) ci zaś ci,,którzy wierzą” to obejrzą sensacyjną(?) historyjkę – z pikantnymi szczegółami. Przyjemność równie perwersyjna jak czytanie brukowców. Niby z niesmakiem, oburzeniem ale jakby zaproponować temu i owemu to wejdzie to na całego. Deprawacja kleru jest przecież rzeczą powszechnie znaną i artykułowaną podczas rodzinnych pić wódki. Ba, wierni klną księże zdzierstwa i pychę ale i wręcz dają na tą deprawację swego rodzaju przyzwolenie: ,,ksiądz też człowiek”. Finalnie (wielu zgrzytając zębami) chrzczą dzieci (opłata), komunizują je (mnóstwo upierdliwości powymyślanych przez księży+opłata) , ślub kościelny (ładna ceremonia+ opłata), pogrzeb (ceremonia+opłata). wynika z braku głębszej, duchowej refleksji. Cała działalność edukacyjna KRK jest nastawiona na wtresowanie pewnych zachowań na zasadzie pamięci mięśniowej – robię to bo robię i nie wnikam po co i dlaczego. Ta ,,edukacja” – raczej indoktrynacja jest umocowana i wzmocniona przez system zamknięty: od cioć/babci/dziadków po przez przedszkole (moje dziecko jedynym odszczepieńcem) szkołę (odmieniec na tle grupy + upierdliwość organizacyjna dla szkoły). Zresztą to jest gówny cel obecności w szkołach publicznych – możliwość wywleczenia na światło dzienne i napiętnowania małego odszczepieńca. Do tego (cierpienia swojego dziecka) bardzo wielu rodziców nie chce dopuścić*.
    Chyba tylko pedofilia może wywołać wstrząs moralny ale (i dlatego)…nad tym kler już ostro pracuje. ,,Świeccy tez maja zboczeńców a lewactwo tylko na księży się zasadziło” + ideologia ,,zepsute dzieci same chcą”.
    Właśnie – pedofilia – fascynuje mnie dlaczego oni to robią. Tym bardziej w dzisiejszych czasach, gdy wszyscy (poza tymi najwierniejszymi) są czujni. Sam byłem świadkiem publicznego (!!!) molestowania mojej 14letniej koleżanki z klasy, którą ksiądz obmacywał po piersiach i zachwalał ich ,,dojrzałość”. Ale to było 30 lat temu i absolutnie wtedy NIKT z nas (dzieciaków) nie miał świadomości czym to jest. Zastanawia mnie więc – PO CO BIORĄ SIĘ ZA DZIECI? Przecież w dobie internetów, wystarczy zdjąć sukienkę, mieć kasę (a księża mają) pojechać do dużego miasta i można zaspokoić swoje najwyuzdańsze fantazje, można sobie przygruchać ,,gosposię” i w zasadzie ryzykuje się tylko niewielkie zgorszenie. PO CO! Chyba moja żona najlepiej to rozgryzła: to deprawacja – element przywileju, bezkarności. ,,Każdy, kto ma kasę może iść na dziwki” a oni mogą coś co ,,zwykłemu” śmiertelnikowi (szeregowemu zboczeńcowi) nie jest dane. Mogą i nawet jeżeli ich złapią to mają olbrzymie (graniczące wręcz z pewnością) szanse, że się wyślizgają. Ot, taka chora przyprawa dodająca pikanterii ich życiu…
    Nie uważam, że film Kler wiele zmieni – ci świadomi i tak swoje wiedzą, ci mniej świadomi w ciągu trzech tygodni (mszy) zostaną ustawieni na właściwe tory…Akcja odczyniania uroku rzucanego przez film Kler już trwa – Tam nawet nie ma 1% prawdy, a nawet jak tak bywa to ksiądz też człowiek, bywają różni księża. Tyle przekazior mający uspokoić tą burzę w szklance wody…Nawet jeżeli w 2019r jakimś cudem uda się odsunąć dobrozmieńców ode władzy to następny premier zapewne także ,,nie będzie się kłaniał księżom” tylko wróci do tradycyjnej pozycji i roli polskiego premiera czyli na czworaki i do płacącej bez szemrania spluwaczki dla kleru.
    *piszę to gdyż moje dziecko jest ofiarą moich poglądów do których mi gwarantuje (dobre sobie!) prawo par.48 p.1 Konstytucji. Niestety jako czytelnik ,,Władcy much” żyje w strachu o dobrostan psychiczny mojego dziecka a jest dopiero w I klasie. Gdzie tam do klasy ,,komunijnej”…

  616. @kruk
    Przyznam, że mi jest też w jakimś ludzkim sensie żal red. Szostkiewicza, bo człowiekowi rozumnemu, inteligentnemu trudno pogodzić wiarę, jaką chciałby zachować, z jej „używaniem” w naszym kraju.
    Może ono głęboko rozczarować osobę, która stara się wiary nie utracić.
    Myślę, że czas zmienić spojrzenie na praktykowanie w Polsce wiary katolickiej. Zrozumieć, że ilość lepiej zamienić w jakość. W dobrą jakość. Tak jak się to stało np. we Francji. Miałam okazję przyjrzeć się, jak to wygląda w pewnej podparyskiej parafii.
    Byłam naprawdę pod wrażeniem, że ta niewielka wspólnota traktuje na serio ewangelię, co było widoczne w ich podejściu do siebie nawzajem, różnych akcji pomocowych itp.
    Kościół w Pommeuse jest zabytkowy lecz bardzo skromnie utrzymany, wg naszych standardów – nawet zaniedbany, ale tam nikt nie przychodził na niedzielną mszę (chyba była jedna), by się „pokazać”.

  617. @lonefather 2 października o godz. 17:12

    To jest mantra kaka-lubnych naiwniaków – że kaka jest reformowalny i że można go jakoś zmienić od środka. Ludzie znający kaka, tacy jak właśnie Tadeusz Bartoś, wykazują konsekwentnie, że jest to całkiem niemożliwe. Bartoś wplata tę myśl w prawie każdą swoją wypowiedź. Pod jednym względem mają rację – zmiany w kaka, choćby tylko kosmetyczne, mogą wymusić tylko i wyłącznie sami „wierni”. Jednak w tym celu struktura kaka musiałaby być inna. Przede wszystkim musiałby realnie zależeć finansowo od tych „wiernych”. W Polsce to mrzonka.

  618. Red. Szostkiewicz „rozmawiał” z pombockiem.
    Czytałam tę „rozmowę” – hi hi hi!!! Archiwum sie klania.

  619. @Tobermory, 2 października, 17:02
    Mantra, której nikt nie podważa? To spójrz na post @lonefathera o godz.17:12. Ty może nie podważasz ale przeglądajac blog w tył, mogłbyś znależć nieco przykładów na podważanie i to zabawnie nieświadomego.
    Co do wolności wyznania chyba nie próbujesz sugerować, że obejmuje ona zachowania szkodliwe dla społeczności?

  620. @kruk
    2 października o godz. 17:13

    Raz ośmieliłem się zwrócić uwagę Szostkiewiczowi, który akurat bawił na Sycylii, że pisząc „cappo di tutti cappi” popełnia błąd, wystarczy po jednym „p”. Na brak „i” pomiędzy „tutti i capi” już przymknąłem oko.
    Ośmieliłem się, bo zirytowało mnie, że komentatorzy przejęli od niego ten błąd. Jednakże moja uwaga powisiała w moderacji kilka godzin i została odrzucona. Ponowiłem, to samo. Dałem sobie spokój.

  621. @mag 2 października o godz. 17:21

    Właśnie we Francji – chodzą słuchy w necie – miały miejsce realne konfrontacje „wiernych” z klerem. To wcale nie znaczy, że kler jest tam inny – po prostu liczy się z możliwościami. Jeśli chodzi o ochronę sutannowych pedofili – właśnie francuski biskup do upadłego chronił zdeprawowanego funkcjonariusza – i dostał za to list pochwalny od papieża. Pisze o tym np. Geoffrey Robertson („Czy papież jest winny”).

  622. lonefather
    2 października o godz. 17:12

    Bo to co Ciebie zachwycilo

    No nie, a skąd Ty możesz wiedzieć co mnie zachwyciło. Dokonujesz interpretacji i z nią polemizujesz. Czyli rozmawiasz sam z sobą.
    To po pierwsze.
    Po drugie, pozwól, że Ci powiem w prostych żołnierskich słowach, wolę ciężkie słowa rzucane przez @zzakałużnika od infantylnych zdrobnień.

    Masz rację co do tego jaki kierunek wskazuje Szostkiewicz. I tę rację Ci przyznałem.
    Ale dopuszczasz się interpretacyjnego nadużycia przypisując mi, jaki jakiś „lep”, który mnie rzekomo zachwycił.
    Nie zachwycił, o czym wyraźnie wcześniej napisałem.

    Masz prawo do własnego stosunku do Szostkiewicza. Niemniej wydawanie kategorycznych opinii na temat tekstu o „Klerze” bez obejrzenia filmu i zapoznania się z tekstem, to nic innego, jak kierowanie się uprzedzeniem.

  623. @Lewy
    2 października o godz. 17:17

    Przed chwilą to też czytałem i pomyślałem, że Sławczan mógł to napisać także tutaj.

  624. Co do filmu „Kler” – bez względu na jego rzeczywistą wymowę – to chyba jakieś tabu zostało przełamane. Tabu „o kaka tylko dobrze” nadal w narodzie trzyma się mocno, jednak dzięki temu filmowi – trochę mniej.

  625. Na marginesie
    Prof. Tadeusz Bartoś, były dominikanin, dobrze wie co mówi. Tylko „wierni” mogą pogonić kota kaka i będę się jednak upierać, że taki „Kler” do tego ich ośmiela.
    Gdzieś w necie mignęło mi, że przydałby się analogiczny film pt. „Siostry”. To są dopiero patologie, feudalny wyzysk człowieka przez człowieka i prawdziwe dramaty, o których… pies z kulawą nogą.
    A tak w ogóle, to z Bartosiem kilka lat temu tańczyliśmy kolędy, te skoczne, u wspólnych przyjaciół w wigilię wigilii. Może już się kiedyś tym pochwaliłam, ale nie pamiętam.

  626. Co do tabu dotyczących kaka – to przypomnę: jeszcze trzydzieści lat temu wydawało się nie do pomyślenia, że można będzie pozwać kaka – lub sutannitę. Pierwsze sygnały, że skala sutannowej pedofilii grozi ogromnym problemem wizerunkowym pojawiły się ze strony dość wysoko postawionych członków kaka. Alarm, jaki podnieśli, i to wcale nie publicznie, miał na względzie po prostu dobro kaka – a xiunc zapłacił za to stanowiskiem.

    Dalszy obrót wydarzeń obalił tabu – do czego przyczyniły się w dużym stopniu wolne media. W USA. Ale po to, żeby media mogły wzniecić prawdziwą awanturę – potrzebna była zmiana mentalności czytaczy. Potrzebne było społeczne przyzwolenie na ujawnienie treści dla kaka niewygodnych. Takie przyzwolenie nie pojawiło się od razu. To jest proces.

  627. @mag 2 października o godz. 17:40
    No proszę, czego ja się dowiaduję – nie tylko trzeźwo patrzy na kaka, ale jeszcze w dodatku umie tańczyć 🙂

  628. U Hartmana jakub01 już w duecie z… k.a.g.a.n.e.m (JK) pocieszają się nawzajem. On „wyrzucony za poglądy lewicowe”, ona (rześka dzierlatka) sama zrezygnowała z blogu cierpiącego na osteoporozę. Właściwie jest to trio, bo wraz ze znanym islamofobem umacniają się nawzajem w słuszności opuszczenia naszego forum. Czysta komedia 😉

  629. P.S. mag – ja chyba trochę niezręcznie się wyraziłam. To nie prof. Bartoś twierdzi, że zmiany mogą wymusić tylko sami wierni. To osoby pokroju red. Szostkiewicza tak (choćby nawet milcząco) zakładają. Bartoś twierdzi konsekwentnie, że kaka jest niereformowalny. Dosyć nagle zmieniłam podmiot, stąd nieporozumienie.

  630. @Tobermory 2 października o godz. 17:54

    Mogą założyć „klub wypędzonych” 🙂
    Chociaż jakuba01 jednak przecież nikt stąd nie wypędzał.

  631. wbocek
    2 października o godz. 15:09

    Pombocku wielce Drogi i Szanowny! Mocno zatrąca mi to Wielką Tajemnicą Wiary. Ja mówię, że blog jest dobry, a Ty mi na to, że jest dobry, ale inaczej. I w porządku, możemy odnotować taką ubogacającą różnicę zdań, ale choćbyś Jamno wypił, nie przekonasz mnie, że ta nocna awantura przydaje blogowi ozdoby i wartości, w czymkolwiek by kto tej wartości nie widział.
    A Tanace dziękuję również za zasługi, bo uprzednio zabyłem.

  632. @Na marginesie
    2 października o godz. 17:57

    Islamofoba też nie.

  633. Tobermory
    2 października o godz. 17:54

    Zajrzałam. Gdybyś był uprzejmy objaśnić mnie co oznacza termin „ortodoksyjny nietolerancyjny liberał” będę zobowiązana 🙂

  634. @Nefer
    2 października o godz. 18:10

    Terminów, których sam nie używam, nie podejmuję się objaśniać.

    „Dziwi mnie ‎tylko ilość wpisów na tym blogu, ale to tłumaczy się chyba głównie tym, że piszą tam przeważnie ‎emeryci i bezrobotni, generalnie osoby cierpiące na nadmiar czasu i brak słuchaczy (audiencji).‎”

    pisze o nas (!) główny zamulacz i zatapiacz kolejnych blogów „Polityki”. Ten sam, który (również u Hartmana) pisze donosy na kolegów blogowych, na razie do Redakcji, później pewnie do prokuratury 😎

  635. Nie pasuję tutaj jak się okazuje, pora się wynosić. Nie mam ani osteopErozy (coś że słuchem) ani wnuków, ani nawet pięćdziesiątki.

  636. Tobermory
    2 października o godz. 18:17

    Szkoda, miałam na myśli żart z „ortodoksyjnego liberała”.
    Mikro i przykro, ale nic to, trudno, świetnie.

  637. @Nefer
    2 października o godz. 18:19

    No, nie pasujesz 🙁 Jedynie z pięćdziesiątką dałoby się coś zrobić. Jeśli zażyjesz dwie, to o pozostałych kryteriach zapomnisz i jakoś tu wytrzymasz 😉

  638. @Nefer
    2 października o godz. 18:23

    Nie załapałem 🙁 Wiesz, ta osteoporoza spowalnia refleksy, żeby sobie czego nie złamać 🙄

    Lekarz w drzwiach poczekalni: Proszę państwa, w związku z RODO nie mogę używać nazwisk, więc pana z syfilisem zapraszam do gabinetu!

  639. Tobermory
    2 października o godz. 18:28

    🙂

  640. Nefer
    2 października o godz. 18:19

    Ja chyba też nie pasuję do bloga, może nawet bardziej: mam wlasne zęby, własne włosy, żadnego implantu; sluch własny, wzrok własny i rozum też oraz nie mam zaników pamięci; jak wlezę do morza to nie dam rady przepłynąć mniej jak ze trzy kilometry; odżywiam się samodzielnie a nie przez sondę, kucharz jestem wzięty; nie ulewa mi się ani nie mam wzdęć i napadów dusznicy bolesnej, nie dręczy mnie ischias ani lumbago i w dodatku nie używam pampersa.
    Uciec, ale dokąd?

  641. kruk
    2 października o godz. 16:54

    „W społeczeństwie świeckim, w ktorym wiara czy niewiara są sprawą prywatną, tępienie wierzeń w aroganckim poczuciu własnej nieomylności jest tyle naganne co głupie. Ateistyczna nadgorliwość jest jeszcze jednym fanatyzmem”.

    Dajesz kolejny raz dobitną ilustrację rozmawiania z samą sobą, czyli z własnymi urojeniami, które mają sprawiać wrażenie racjonalnej rozmowy – przepraszam, z kim?

    „W społeczeństwie świeckim, w ktorym wiara czy niewiara są sprawą prywatną”

    Co to jest społeczeństwo świeckie – może Polska? Na pewno nie. Więc mówisz o społeczeństwie idealnym? Do kogo i po co? Powiem bez upoważnienia i konsultacji: wszyscy tutejsi ateiści mają nie gorszą od Ciebie wyobraźnię, by sobie malować siedem razy w tygodniu po kolacji społeczeństwo idealne, tylko po co. W Polsce mamy problem nie ze społeczeństwem idealnym i z prywatną wiarą, lecz z wpieprzaniem się reprezentowanej przez pasożytniczy i złodziejski Kościół religii we wszystkie zakątki publicznego i prywatnego życia, włącznie z kobiecymi brzuchami i prywatnymi mieszkaniami. Siedząc po uszy w swoich obsesjach i ogólnikach, nie wiesz, co to znaczy, kiedy katabas chodzący po kolędzie zatrzymuje się przy moich, nigdy dla niego nie otwieranych drzwiach, i coś odnotowuje i wiedzieć nie będziesz, bo rozmawiasz sama ze sobą.

    „tępienie wierzeń w aroganckim poczuciu własnej nieomylności jest tyle naganne co głupie.

    Ślepy widzi, że nie rozumiesz, co znaczy wyraz „tępić”, a bierzesz się do pouczania. Wiesz, co znaczyło TĘPIENIE kułaków, Żydów, religii przez bolszewików w ZSRR? To było realne tępienie. A Ty chyba spadłaś z wysokiej wierzby jako cebula, że nazywasz „tępieniem” rozmowy ateistów między sobą o sprawach okołoreligijnych w wyznaniowym państwie. Żeby zaistniało tępienie, musi być realny tępiony człowiek. Gdzie tu takiego widzisz? Ty może jesteś tępiona? Przy takim rozumieniu każda krytyka czegokolwiek i kogokolwiek byłaby tępieniem. Ale to już w Twojej prywatnej zagrodzie.

    w poczuciu własnej nieomylności – to już od dawna mantryczne przypisywanie ateistom przez religiantów jakiegoś poczucia. Skąd znasz cudze poczucia i kto może cokolwiek wiedzieć o cudzym poczuciu?! Język ma tyle słów, że zawsze można dobrać właściwe. Jeśli się o to dba. Ty nie dbasz. Świadomość mienia racji i świadomość własnej nieomylności to tak odlegle od siebie świadomości, że chyba przekraczają Twoje możliwości rozumienia. Jeśli wiem, że dwa razy pięć jest osiemnaście, to wiem tylko, że w tym mam rację, a nie jest to jakieś ubzdurane poczucie niemylności. Tak samo, kiedy wiem, że z tysięcy urojonych bogów w dziejach ludzkości nie było i nie ma ani jednego. Od tego do mojej nieomylności droga jest dłuższa niż do Jowisza.

    „Ateistyczna nadgorliwość jest jeszcze jednym fanatyzmem”

    Co to za zwierzę „ateistyczna NADgorliwość”? Skoro jest nadgorliwość, to czym jest ateistyczna gorliwość – może się ją mierzy liczbą słów wystrzelonych na blogu w jednej sekundzie, minucie?

    Wymyślasz sobie idealne społeczeństwo świeckie i z tym wymysłem przypieprzasz się do żywych ateistów.
    Zwykłą krytykę religii traktujesz jak bolszewickie tępienie wierzeń.
    Papugomałpio powtarzasz idiotyczną mantrę o poczuciu nieomylności ateistów.
    No i religianckim zwyczajem przyklejasz etykietkę fanatyzmu nie kościelnym złodziejom i pasożytom oraz ludziom wierzącym w istnienie nieistniejącego, lecz tym, którzy te idiotyzmy WE WŁASNYM GRONIE na różne sposoby – i poważnie, i szyderczo, i z humorem – odrzucają. Odrzucam, że dwa razy dwa jest pięć, więc jestem fanatykiem.

    Idż, kruku, ze swoimi kazaniami do przedszkola.

  642. Takiej pięćdziesiątki też nie mam, musiałabym nabyć 🙁

  643. Na marginesie
    2 października o godz. 17:57

    Mogą założyć „klub wypędzonych”

    A klub Zawiedzionych Że Nie Zostali Wypędzeni, to kto założy, hę?

  644. Ćwiartka do setki też mi nie brakuje…

  645. Szary Kot
    2 października o godz. 18:00

    Kotku – przepraszam, to nie poufalość, lecz opór przed powiedzeniem „Kocie”. No i za cholerę nie powiem „Kiciu” – rozbisurmaniasz się, rozwijając bez delegacji moją myśl, która w skrócie była stwierdzeniem, że Ty nie jesteś ja, a ja nie jestem Ty. Nigdy człowiekowata małpa nie będzie na innym miejscu niż własne.

  646. Na marginesie
    2 października o godz. 17:46

    Co do tabu dotyczących kaka – to przypomnę: jeszcze trzydzieści lat temu wydawało się nie do pomyślenia, że można będzie pozwać kaka – lub sutannitę.

    Czytając Twój wpis, pomyślałem sobie, że mamy pewną, niby niedużą, a dużą, zasługę. Po moim tekście otwierającym blog v. 2.0 pierwszym regularnym wstępniakiem był tekst @Lewego, oparty na filmie i historii Boston Globe – który ujawnił, świetnie udokumentowaną, zbrodnię pedofilii sięgającą do fundamemntów nie tylko diecezji bostońskiej ale identycznie działającej w całych USA, a jak tam, to wszędzie.

    Niejedno mógłby też wziąć Wojtek Smarzowski z naszego blogu prosto do filmu. A ten i ów do habilitacji.

  647. mag
    2 października o godz. 17:40

    Słuchałem rozmowy Bartosia z Żakowskim, sprzed bodaj dwóch dni. Powiedział mnóstwo rzeczy ciekawych i celnych, ale pewne ważne kwestie ominął lub potraktował obocznie, choć są to sprawy zasadnicze. Ciekawi mnie to, czy dobrze zdaje sobie z nich sprawę.
    Chętnie bym machnął o tym wstępniaka, ale jak nic na mnie nakrzyczysz, że za długo gadam, więc posiedzę w kąciku i z cicha połkam. 😀

  648. Wczesniej
    kruk 2 października o godz. 16:54
    i pozniej

    Wielokrotnie to do Ciebie pisalem. Masz problem. Ateisci, agnostycy (ja), „wierzacy” tego nie rozwiaza, wierzacy tez. Dziedzina nie daje zrobic. Outsourcing jest niemozliwy. Szostkiewicz Tobie nie pomoze. Zaden psycholog. Tylko Ty sama mozesz.

    Przewartosciowac Twoje zycie. Mieszkasz w amerk otoczeniu, , jestes akceptowana. Masz dzieci z ktorych zadowolona. Prace, sukcesy. Wszystko o czym ja niewiem, ale co sprawia ze jest czlowiekiem zadowolonym z zycia. A Twoja obrona kk, poszukiwania tlumaczen jest zadra w tym. Bolesna zadra, bo widzisz nie ma to zadnego zastosowania w Twoim zyciu. Tylko falsz. Wyciagnij zadre Kruk. Zadry nie da naprawic.

    Wyciagnij zadre Kruk. Najtrudniejsza czynnosc. Zlamac wlasne tabu. Przewartosciowac caly system myslenia. Nie mozna zlecic innym. Nawet ateistom. Ja sam nie potrzebowalem. Ja nie jestem ateista. Jak bozia jest, ja olewam. Ja jestem bozia Kruk. Moj wlasny bozia. Ale ja rozumiem Ciebie. Nie kazdy tak moze byc.

    Pzdr Seleuk

  649. Prawie zgoda z lonkiem. Grupka matron, grupka Sokratesów i Ksantypa (albo dwie).
    I szalej jadowity w dużych ilościach.

  650. Czasem myślę, że może owa osoba ma wierzącego męża. Mam takie koleżanki. Są niewierzące ale miotają się w te i we wte, bo to dobry mąż i dobry ojciec. Nie bije, nie pije, nie zdradza, na życie zarabia. A że se w coś tam wierzy, w niedzielę musi być msza (trochę niewygodnie w wakacje, ale da się przeżyć). I nie widzą szkody wyrządzonej dzieciom. „Co im szkodzi w coś wierzyć, wyrosną na przyzwoitych ludzi, a przynajmniej się nie wyróżniają.”. Bo nie mogą przecież przyznać że poślubiły ogłupionego, słabego człowieka.

  651. stasieku
    2 października o godz. 16:38
    MM podpadnie skunksowi.
    „MAM ABSOLUTNIE POZYTYWNE ZDANIE O MERKLOWEJ”
    Jest tam wiele smaczków w tych pogawędkach.
    Symetryści zaczną wypominać używanie przez MM słów niecenzuralnych.

    Mój komentarz
    Rozwój sytuacji , który się odbył błyskawicznie po ujawnieniu stenogramów kumpelskich rozmówek Morawieckiego młodszego zaskoczył go całkowicie. Nie zdążył się przygotować, opracować jakiejś wymówki, która by miała choć jedną rękę lub nogę.
    Na zapytanie dziennikarzy o nagrania Morawieckiego Mateusza jako wypowiadającego się jako zadeklarowany przyjaciel PO i liberał z krwi i kości, walnął ni stad ni zowąd, że sprawa jest znana od 4 lat i on Morawiecki dziwi się, że POwcy podniecają się odgrzewanymi kotletami, itd.

    W tym przypadku został przyparty do lin, starał się niezdarnie klinczować i dostał kilka osłabiających haków na korpus.

    Pamiętam jak PiSowcy obłudnie ganili nagranych na taśmy u „Sowy” POwców – jak oni tak mogą, tak się wyrażać, takich słów używać, przeklinać, a fe, przecież to są politycy, powinni trzymać poziom, a okazało się , ze to jest szambo, a nie politycy. Mieli i mają dwie twarze, jedną tę prawdziwą widzimy na nagraniach, drugą – fałszywą pokazują w sejmie, na oficjalnych spotkaniach, wTV. Oszuści, fałszerze, chodzące prymitywy.

    Teraz Morawiecki przez opublikowanie nagrań dołączył do tych prymitywów, stał się dokładnie takim samym członkiem szamba, takim samym POwcem, czyli człowiekiem gardzącym narodem, nieodpowiedzialnym politykierem i co najgorsze, jak stasieku pisze – pochwalił Angelę (fe, szwanc) oraz wyszło w rozmowach, ze starał się o stanowisko ministra w rządzie wnuka Wermachtu – drugie fe. O zgrozo, nasz premier M. kumał się z tymi co mają krew na rękach, z kanaliami, które zamordowały mojego brata.

    Na to wychodzi, takie są nagrania, Tu nic nie można odkręcić. Prezes wpadł we własne podsłuchowe sidła.

    Nie ma ręki Kaczyński do premierów.
    Premier M. z poprzedniej tury rządzenia PiS po prostu zdradził i oczernia teraz PiS i samego Prezesa. Poprzednia premier z obecnej tury rządzenia PiSu mądroliła się i pyskowała jak przekupka. Teraz ten Mateusz. Jak nie urok, to zachód słońca. Niech to dunder świśnie, inni szatani byli tu czynni.

    Dlaczego nie przedstawiono mi nagrań – gryzie paznokcie Jarosław Ka w zaciszu gabinetu na Nowowiejskiej.
    Pzdr, TJ

  652. izabella
    2 października o godz. 19:14
    Bardzo prawdopodobne tlumaczenie.
    pzdr Seleuk

  653. Tobermory
    2 października o godz. 17:16

    @Tanaka
    2 października o godz. 16:49
    Moim zdaniem pokićkał ten, kto napisał:
    „Czyli 48% wpisów pod WSZYSTKIMI wstępniakami to wpisy na „Listach ateistów”

    * * *

    Troszku mieszasz łopatką w piaskownicy, rozklepując kawałek z całego zameczka i podmieniając go na swój kawałek – czyli zmieniając oryginalną budowlę mojej roboty.

    Cały mój wpis dotyczy porowniania LA do pozostałych (38) blogow, a nie badania ilości wpisów na wyszystkich (39) blogach. Kilkukrotnie o tym jasno mówię (wszystkich pozostałych, trzydziestu ośmiu, LA vs 38 wynosi 530:1105). Nigdzie NIE podaję liczby wpisów z 39 blogów i NIE porównuję: LA a 39 blogów!

    Cały wpis, co mogłeś bez problemu przeczytać, brzmi tak jak wyżej, a tu – niżej. Wytłuszczenia (teraz dodane) dotyczą tego o czym tu mówię, zaś całość, którą niegrzecznie obciąłeś wytłuszczam w całości:
    Na portalu „Polityki” jest łącznie 39 blogów. Ilość wpisów, we wszyskich pozostałych, czyli trzydziestu ośmiu aktualnych wstępniakach, wynosi łącznie 1105. Wśród nich blog tuza – Daniela Passenta, 342 wpisy. Bez blogu Passenta – 763 wpisy.
    Aktualny wstępniak blogu „Listy ateistów” ma 530 wpisów. Wisi na portalu jakieś dwie doby. Niektóre z innych blogów mają wstępniaki wiszące już kilka miesięcy. Znaczy: aktualny stan wpisów LA vs 38 blogów wynosi 530 : 1105. Czyli 48% wpisów pod WSZYSTKIMI wstępniakami to wpisy na „Listach ateistów”.

    Się rozumie: LA vs 38 blogów?
    Porównuję LA do 38, czyli pozostałych blogów – ilość wpisów w LA do tej całości wynosi 48%.

    Ty zaś sobie wyprodukowałeś liczenie całości 39 blogów:
    Tobermory 2 października o godz. 15:59 Suma komentarzy pod wszystkimi wstępniakami (na 39 blogach) wynosi 1635 (530+1105)…

    Liczyłeś sobie co innego niż ja, ale do mnie masz pretensję, że sobie co innego liczyłeś. Dlategoś pokićkał. I nic już łopatką nie psuj. Tylko się przyznaj, bo zrobiłeś taką nieładność.

  654. Dowiedzialem, najwiekszym prpblemem swiata jest brak kobolt (pierw z tabk Mendelejewa). Bylem na wystawie aut elektrycznych. Jedna pani zaproponowala mnie „prov köra”. Dokl znaczy probna jazde. Rowniez uzywana w sytuacji gdybym dokladnie dlugosc nog tej prezenterki mierzyc chcial. Auto przejechalem. Pani nie. Bo kobolt problem. Osiem miesiecy mam czekac, Dowiedzialem, dobrze nie Norweg. Oni maja kolejke dwa lata. Ja chyba zdecyduje na plug-in, czekam na oferte, od jednego co liczy. Nie wiem na co liczy, ale liczy. Niech liczy.

    Zaproponowalem moim syryjkom, zeby kobolt zbieraly. W wolnych chwilach. jak nudza moimi opowiadaniami.

    Tak to jest, zajmowac problemami.

    pa na razie Seleuk

  655. wbocek
    2 października o godz. 19:19

    😀

  656. @Tanaka
    2 października o godz. 18:50

    Pewien Radek z AGH na pewno na ten blog zerka, z pewnością wiele z niego „bierze” i pewnikiem nie tylko w wąskim kontekście panów sukienkowych.

  657. @Tanaka
    2 października o godz. 19:49

    Dziękuję, nie męcz się więcej.
    Wiem, jak liczyłem. Wiem, jak ty liczyłeś, choć nie wiem, dlaczego tak. Twoja sprawa.
    Zdanie, które zacytowałem, przeczy logice i mogłeś bez trudu się przyznać, że nie ma sensu. Wolisz zawile tłumaczyć, jak komu głupiemu. Smutne 🙁

  658. Co innego mówi stosunek liczby naszych komentarzy do liczby komentarzy pod resztą blogów „Polityki”, a co innego ich udział procentowy we WSZYSTKICH komentarzach.

  659. seleuk|os|
    2 października o godz. 19:01

    😀 😀 😀

    Ty mówisz, że rzeczona ma zadrę do wyjęcia, ja jej grzecznie mówię: przypomnij sobie dziewczynkę w sobie. Lepiej się poczujesz.
    Ten sam sens, choć różne słowa.
    Ale nie i NEIN. Rzeczona roni łzy obrazy, gryzie paznokcie i robi myślowe bohomazy. Trzeba wierzyć w człowieka, koleś – ale to trudna sprawa. Tak w nią wierzyć i wierzyć.

  660. Tobermory
    2 października o godz. 20:01

    Smutne jest to co robisz.

  661. @Tanaka

    Biorę urlop od tego bloga, dopóki nie wypowie się tu jakiś matematyk. Baw się dobrze.

  662. @Tanaka
    2 października o godz. 19:49

    Ekhm. Ale jak liczysz procenty a nie stosunek 1:2, to do 100% – część do całości. Element zbioru mający X% do 100% – całości tego zbioru. Chyba że liczysz butelki bez % do butelek, które mają %. Czyli ten blog nie ma tego trzeciego z całości, czyli ducha, czyli spirytusa, czyli %, a inne blogi mają. I w ten sposób obaj macie rację, pisząc, że druga strona nie ma racji. Mam rację?

  663. Na marginesie
    2 października o godz. 17:23 Edit →

    Red. Szostkiewicz „rozmawiał” z pombockiem.
    Czytałam tę „rozmowę” – hi hi hi!!! Archiwum sie klania.

    Kojarzę, ale nie pamiętam szczegółów. Chyba Pombocek to na blog wkleił. Masz namiar?

  664. @Tanaka

    Jak to ladnie z Twojej strony, ze dajesz szanse przyznania sie, ze zrobil nieladnie. To jest naprawde ladne, ze dajesz szanse i nawet zachecasz do skozysytania.

    Z zapartym tchem i.t.d. i.t.p. …

    Pozdrowka
    ~l.

  665. @Tanaka 2 października o godz. 18:57
    Nie wymiguj się Waszmość, tylko siadaj i pisz!

  666. Uuuuuu …. urlopik zdrowotny… czyli jednak nie bedzie ladnych przeprosin

    Jaka szkoda. Bo przyznam sie, ze uwielbiam ladne przeprosiny.

    Pozdrowka
    ~l.

    ps A tera ja bordzo, czyli oczien sorry i w kuchni znikam …

  667. Wszyscy znikają w kuchni. Idę zobaczyć, czy mam jeszcze buddyń na spirytusie.

  668. @Tanaka 2 października o godz. 20:10
    Nie pamiętam dokładnie, ale tekst Szostkewicza był o głąbeckiej wypowiedzi na temat ewangelii (że niby prawo przed ewangelią to nie jest to co zdaniem G. być powinno). Niedawno, może miesiąc lub dwa.

  669. Tobermory
    2 października o godz. 20:09
    Tobermory please. Po niem nie umiem.
    pzdr Seleuk

  670. @Tobermory 2 października o godz. 20:09

    Toby, wróóóóć! Tylko już nie matematykuj, bo głowa mała 🙂

  671. A na wypadek niezrozumienia regionalizmów, „głowa mała” to znaczy, że problem mnie przerasta. Nigdy nie miałam sentymentu do liczenia.

  672. @Tanaka, wyszukałam.
    Ewangelia nad konstytucją
    Adam Szostkiewicz
    17.08.2018

  673. I potem były komentarze do pombocka na LA3, w tym samym czasie.
    Dopiero po nich zajrzałam do Szostkiewicza.

  674. Sakramenckie sakramenty
    Coś na wzór „Szatańskich wersetów”, zamiast komentarza do filmu, którego nie widziałem

    Ostatnio opinia publiczna skupia się głównie na tym jak nie powinien postępować „pomazaniec”, czyli na jego grzechach. Nie ma chwilowo dyskusji nad tym, co czyni w ramach obowiązków służbowych i moim zdaniem uczestniczy w najgorszym łajdactwie, wymyślonym przez „urzędników Pana Boga” w ciągu wieków. Według mnie podłe i nielogiczne są starania kleru wciskania tzw. sakramentów człowiekowi od narodzenia aż do śmierci. W dalszym ciągu skomentuję najbardziej niebezpieczne i wprost chamskie sakramenty. Chcąc je skomentować i skrytykować ich twórców lub wykonawców skopiowałem kilka zdań wprowadzających:

    „Sakramenty są źródłem łaski Bożej, z którego możecie czerpać siłę do zwyciężania właściwych ludzkiej naturze słabości. Pan w swojej dobroci przewidział te środki, aby wspomagać nas na każdym etapie ziemskiej wędrówki”
    Jan Paweł II, 17 maj 1988 roku, Mariscal Estigarribia w Paragwaju

    Sakramenty towarzyszą chrześcijaninowi od momentu urodzenia aż do śmierci. Jest ich siedem: chrzest, bierzmowanie, Eucharystia, pokuta, namaszczenie chorych, kapłaństwo, małżeństwo.

    Skoro pisze to taki wspaniały człowiek, to pewnie wie co pisze. Nie podoba mi się jednak, że wciska się niektóre niewątpliwie cudowne łaski bezbronnym dzieciom, które wcale tego nie pragną, wolą matczyne mleko jako źródło życia – ewentualne Bebiko 1, 2, itd..

    Kościół nie zna oprócz chrztu innego środka, by zapewnić osiągnięcie szczęścia wiecznego. Jednak wszyscy ludzie, którzy nie znają Boga, ale szczerze Go szukają i starają się pełnić Jego wolę, są zbawieni, chociaż nie przyjęli chrztu.

    To był cytat z typu tych, które mnie odstraszyły od kk z powodu braku logiki. Jeśli Neandertalczycy mają być razem ze mną w niebie – bez chrztu, to ja przestaję wierzyć w ważność takiego sakramentu, który jest rzekomo jedynym źródłem wieczności, ale jak widać nie za bardzo.

    Większość sakramentów mało mnie interesuje, nawet „małżeństwo”, bo jest przeważnie daremną posługą, patrząc na statystyki rozwodów. Nie każdy ma takie chody w Watykanie lub w polskiej hierarchii, że unieważni się sakrament odpowiednim ludziom, ja znam dwa przykłady, ale ich nie wymienię. O jednym chyba słyszał każdy blogowicz (Warszawski), drugi jest lokalny (Opolski). Powołano mnie kiedyś na świadka w trzecim procesie, ale nie znam wyniku, mógł być uczciwy, bo petent nie miał chodów.
    Nie przeszkadza mi „namaszczanie” kogokolwiek czymkolwiek, czy „eucharystyka”, „bierzmowanie” przebiegło u mnie prawie bezboleśnie, a „chrztu” nie pamiętam zbyt dobrze. „Kapłaństwo” nigdy nie wchodziło w rachubę u mnie, więc domyślacie się , co mnie najbardziej brzydzi – „sakrament pokuty”! Jest to diabelski pomysł hierarchii kościelnej od prawie 2000 lat w katolickim odłamie chrześcijaństwa.
    Podbudował moje serce święty Jan Paweł II który zaleca też spowiednikom:
    „niech miłosierdzie będzie tym większe, im większy jest upadek moralny penitenta”.
    Jako bezbożnik miałbym więc i rozgrzeszenie i niewielką pokutę jak w banku!

    Cytuję za Guglem:

    Sakrament pokuty – nawrócenie i pojednanie
    Jest to sakrament, w którym poprzez spowiedź można uzyskać przebaczenie za popełnione grzechy. Kapłani czynią to na mocy słów wypowiedzianych przez Jezusa Chrystusa do apostołów: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”.

    Jak widać, uzasadnienie tego sakramentu i to w aktualnej postaci jest bardzo słabo podbudowane i bardzo mocno naciągane:
    „Staropolszczyzna” mi się kłania i nie rozumiem tego „Weźmijcie” – jak i za co trzeba łapać tego Ducha? Jak to się ma do poinformowania kapłana o sekretach duszy „penitenta”?

    My wiemy na podstawie obserwacji kleru przez wieki, ze podstawowym celem kk jest kasa i zawsze nią będzie! A co pomaga wydatnie bogaceniu się w biznesie? Informacja! Informacja i jeszcze raz informacja!!!
    Zacznę od przykładu z dalekiej historii. Skąd się wzięła ogromna fortuna Rotszyldów?
    Dzięki gołębiom pocztowym wiedzieli pierwsi o przegranej przez Napoleona bitwie pod Waterloo. Rozpuścili fałszywą pogłoskę w Londynie i na giełdzie dorobili się niesamowicie, gdy prawda wyszła na jaw.
    Chcecie przykłady z okresu ostatnich lat?
    Wszystkie haki, zebrane w nagraniach i innymi metodami mogą wykończyć każdego. Teraz ktoś próbuje wyciągnąć stare nagrania, aby ochronić gorszy sort od pewnego kłamcy – a tu siurpryza – taśmy znikły!
    Jest sprawa gorsza. Kiedyś zachęcałem blogowiczów do przeczytania tekstu, zatytułowanego „Operacja BUŚ”, w której były pracownik służb specjalnych pisze o swoich nagraniach VIPów, ich zabaw seksualnych itp. Materiały miał szef WSI, tzn. przejął je prawdopodobnie likwidator tych brzydkich służb, Antoni M. i ma haki na wszystkich tych co trzeba, aby go szanowano i hołubiono.
    Kościół „powszechny” od wieków bogacił się na elementach tego cudownego źródła informacji. Dodatkowo wykorzystał dogłębnie potrzebę pokuty, zalecając przekupienie zamiast odkupienia. Szczególnie na łożu śmierci – im większy grzesznik, tym większy, hojny dar -oficjalnie dla Boga, praktycznie dla klechy lub jego szefów.

    Sakrament pokuty, zwany także sakramentem pojednania i nawrócenia, składa się z trzech aktów penitenta (spowiadającego się) oraz rozgrzeszenia udzielanego przez kapłana. Tymi aktami są: żal za grzechy, wyznanie grzechów oraz postanowienie wypełnienia za nie zadośćuczynienia i pokuty.

    Z tych aktów jeden mnie wku..a, „wyznanie”, reszta nie jest groźna.
    Podobno Luter skreślił to źródło informacji, poniżenia i zniewolenia.

    Gdy byłem mały, ksiądz mi tłumaczył, że Pan Bóg nie tylko zna wszystkie moje złe uczynki, ale nawet brzydkie myśli i się smuci. To po jaką cholerę ksiądz ma mu przekazać coś, o czym on dobrze wie i wolałby zapomnieć, bo się przecież smuci, a ja sobie bimbam po rozgrzeszeniu i kombinuję jak Młynarski – co by tu jeszcze…????

    Nie lepiej, aby takie sprawy załatwić bezpośrednio – jeden mężczyzna z drugim, bez pośredników w sukienkach?
    Tak rozumował mój ojciec, gdy podłość proboszcza go wkurzyła i więcej do kościoła nie wszedł. Ja wchodziłem często do kościołów jako turysta, podziwiając architekturę – i chwatit!

  675. Na marginesie
    2 października o godz. 20:40
    Mnie nie przerasta, ale…

    Wszyscy jestesmy unikalnym zbiorem indywidualistow. Alfa samce, alfa samic. Tak daleko, nie musimy zagryzac wzajemnie. W blisko otoczeniu, czasem. Prawdobodobnie wiekszosc rozumie, co pisze. Na tym ten blog polega @Na marginesie. Ja tak rozumiem.

    pzdr Seleukos

  676. Wypowiem się, bo Toby zniknie i co wtedy 🙁
    Jeden procent to jedna setna, a żeby być jedną setną czegoś, to trzeba tym być.
    Ale moglibyśmy powiedzieć, że mamy trzy razy więcej komentarzy niż wszystkie inne blogi razem wzięte.
    Hmm, ale to nie byłaby prawda.
    Więc możemy powiedzieć że trzy razy mniej komentarzy niż wszystkie inne blogi razem wzięte.
    Ale to już nie brzmi dumnie.
    No to już nie wiem co powiedzieć, mudmysię?

  677. @Tanaka,
    W Twoim wyliczeniu jest wszystko jasne, tylko użycie procent(ów) jest mylące. Słusznie @bubekró wytknął, że procent liczy się z reguły od całości. Porównując komentarze pod LA z pozostałymi trzymałbym się zapisu A:B.

  678. seleuk|os|
    2 października o godz. 20:54
    Tak jest seleukosie. Yin i yang testosteronu. Energia do życia z jednej (do prowadzenia blogu na przykład) i nieumiejętność (niechęć) przyznania się do błędu z drugiej. Oba naraz lub żadne. Wybierz co wolisz. Blog z całym dobrodziejstwem inwentarza albo nic.

  679. Drogi Tanako, sukces sukcesem, którego jesteś głównym sprawcą, ale uważaj, bo sukcesy często szkodza.
    Chodzi mi o mało istotny spór na temat procentów LA i pozostałych blogów.
    Za Tobermorym nie przepadam, ale jest to bardzo precyzyjny , wiarygodny czlowiek, az czasami do upierdliwości. Prawie zawsze ma rację. I tak samo jest z tymi procentami.
    A Ty idziesz w zaparte, jakbys obawia się, że przyznanie się do malej pomyłki podważy Twój autorytet. O tyle jest to niepotrzrbne, a nawet smiezne, że sprawa nie warta takiego zacietrzewienia.

  680. izabella
    2 października o godz. 21:01
    Wybieram wszystko Izabella. To tak za malo. Zawsze wszysto.
    pzdr Seleuk

  681. Program poświecony generałowi Ściborowi-Rylskiemu. Temu bohaterowi Powstania Warszawskiego, który zamiast po wojnie wstąpić w szeregi tzw. wyklętych , wolał odbudować Warszawęę, skunksy z IPNu na polecenie samego Jarosława Skunksa, obsikały generała swoimi odchodami

  682. Z Wyborczej: „nie ma złych kapłanów – są tylko tacy, za których zbyt słabo się modlimy” (Gość Niedzielny?)
    He he, wiedziałam, że prędzej czy później okaże się że to wszystko nasza wina.

  683. Dzisiaj przy wsiadaniu do windy minęłam się z wygolonym osobnikiem w wyklętej bluzie :/ that’s a first. Zastanawiałam się przez czas jazdy jakież to meandry socjalno-bytowo-myślowe doprowadziły go do tej bluzy.

  684. @Tobermory
    2 października o godz. 20:09

    Nie bierz urlopu.
    To co podajesz jest oczywiste dla wszystkich, którzy skoczńczyli podstawówkę i uważali na lekcjach matematyki. Upór Twojego adwersarza swiadczy tylko o tym, że on do nich nie należał. A fakt, ze zawsze musi mieć rację też odgrywa niebagatelną rolę.
    Swoją drogą teraz jest moda na prawdy alternatywne.

    Ten przypadek w skrócie można przedstawić: liczyć tak, żeby wyszło na moje.

    Pozdrowienia z uśmiechem

  685. Byłoby miło gdyby Tobermory wrócił, problem w tym że ja ledwo składam cyferki a on ledwo mnie zauważa;)

  686. Boże, strzeż mnie od przyjaciół(ek), z wrogami poradzę sobie sam.

  687. @Tobermory
    Czytałam blog od góry do dołu i teraz dopiero zauważyłam, ze parę osób już zdążyło wypowiedzieć się w temacie.
    W angielskim jest określenie „redundancy” i moja wypowiedź jest tego przykładem

  688. A właściwie po co to wielkie liczenie, a na dodatek spory, kto lepiej policzył?
    Zupełnie nie rozumiem.

  689. Nefer
    2 października o godz. 21:17

    Zamówię sobie bluzę „Lewak wyklęty” i wypróbuję podczas najbliższego pobytu w Nadwiślańskiem. Sądzę, że wówczas wystarczy mi bilet lotniczy w jedną stronę, tam.

  690. @izabella 2 października o godz. 21:28
    🙂 🙂 🙂

  691. Lewy
    2 października o godz. 21:04

    Un ma racje jedynie w swoich wrednych i zlosliwosciach. Poza nimi, czyli w obszarze prawdy i rzetelnosci informacyjnej, niemal nigdy…

    A swoich bledow i pomylek broni z upierdliwa zlosliwoscia, ktora zniechecac ma do bronienia sie.

    Pozdrawiam
    ~l.

  692. Szary Kot
    2 października o godz. 21:43

    Żebyśmy cię w szpitalu nie musieli odwiedzać, tfu tfu :/

  693. @mag 2 października o godz. 21:42

    Też nie rozumiem. Poza faktem, że mamy bardzo dużo wpisów (co dobrze świadczy o żywotności blogu) to reszta mi równiutko przelatuje mimo uszu.

  694. Szary kot
    To ty też jesteś „zamorski”? A skąd, jeśli wolno spytać? Ot z tubylczej ciekawości.

  695. Pardą – Szary Kot, znaczy się z dużej litery.

  696. Belgia nie ptica, przepraszam bardzo :/

  697. @Nefer 2 października o godz. 21:20
    W razie czego nie zaszkodzi wyznać, że „jestem misiem o bardzo małym rozumku”. Jako strategia – myk wcale nie najgorszy 🙂

  698. Szary Kot
    2 października o godz. 21:43
    Nie wiem czy bedziesz mial oszczednosc na bilet. Gdybys mial. Zamow dwa kaftanki. Latwiej prac. Na drugim kaftanku moze byc (prop). „Fuckable swinty kosciol powszechny”

    dobranoc Seleuk

  699. Na marginesie
    2 października o godz. 21:57

    Nie rozumiem 🙂

  700. Przykłady obliczeń podanych 2.10.2018 o 15:59 i 16:05 są prawidłowe.

  701. Jarzębino czerwona, któremu serce dać?
    Co mam teraz zrobić, no przecież (brum brum) mać.
    Obaj tacy mili, a każdy dzielny zuch
    Łojty jarzębino, podoba mi się dwóch.

  702. @Nefer 2 października o godz. 22:00

    No bo mało mnie interesuje, kto ma rację.
    Ja fcem, żeby się pogodzili. Buuu! Przestańcie matematykować.

  703. Na marginesie
    2 października o godz. 22:06

    Żartowałam (czyli what else is new)
    Mnie też zwisa czyje co je.

  704. Myślałam że na wyjeździe będę mniej w internetach ale głównie siedzę sama w starym zakurzonym mieszkaniu do remontu i nie mam do kogo dzioba otworzyć to musicie mnie tu cierpieć :/

  705. Na marginesie
    2 października o godz. 22:04

    Wczoraj mi napisałaś ,że po powrocie trafiłam w oko cyklonu. Dziś czytam wpisy dopiero teraz i są następne „oka” 🙂

    Pod piosenką o jarzębinie w twoim wykonaniu podpisuję się również 🙂

  706. @mag
    2 października o godz. 21:54

    Shropshire, UK. Jakie tam morze, zwykły kanał…

    @seleuk|os|
    2 października o godz. 21:58

    Mogę mieć wówczas wzięcie po drugiej stronie. Większość napisu słuszna, a kto by tam wnikał w szczegóły.

  707. OK, OK! Za moim rozumowaniem wypowiedziało się kilka osób i nawet nielubiący mnie Lewy przyznał mi rację 🙂
    Dziękuję!
    Rozumiem teraz brak wsparcia (poza @Paradoxem) w kwestii rozcieńczania etanolu 🙁
    Rozumiem też, że Tanaka udał się na korepetycje do syna sąsiadów. Teraz dzieci uczą się o zbiorach rozłącznych i różnych takich…

    Dla mających problem z obliczaniem procentów (lonefather?) podam mały pr