Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

12.09.2018
środa

Jak Mareczek lgnął do księdza Stanisława

12 września 2018, środa,

Ksiądz Stanisław kończył kolację. Ze smakiem spożył kotleta schabowego z pysznymi ziemniaczkami posypanymi koperkiem i zasmażaną kapustką. Siostra Kinga potrafi gotować.
Ksiądz Stanisław przebywał jakiś czas w Italii, ale nigdy nie przekonał się do włoskiej kuchni: makaronów w sosie pomidorowym i tych całych frutti di mare. Ksiądz to szczery Polak, który niczym latarnik Skawiński, tęsknił na obczyźnie za polskością, która to w duszy duchownego kojarzyła się właśnie ze schabowym. Kiedy siostra Kinga postawiła na stole karafkę z Chianti, przyjął to z aprobata. Tego nie mógł sobie odmówić. W czasie swych studiów teologicznych na Akademii Papieskiej wypił sporo tego toskańskiego trunku i rozsmakował się w nim bardzo.
Właśnie potrzebował czegoś co by, jakby to powiedzieć, zdekompresowało go. Ostatnie kilka dni były dla księdza niemiłe, stresujące. Do sierocińca przybył wczoraj. Wciąż brzmiały mu w głowie napomnienia biskupa; do którego doszły słuchy na temat pewnych, można by rzec, nieortodoksyjnych, a wręcz niekatolickich zachowań księdza Stanisława jako proboszcza. Było to bardzo niemiłe. Biskup kazał księdzu Stanisławowi opuścić parafię natychmiast. Parafię, którą tak ukochał, gdzie przez pięć lat sprawował posługę pasterską. Biskup skierował go do domu sierot. Kilkakrotnie podkreślił znaczenie pracy z dziećmi pozbawionymi rodziców, że tę ważną rolę powierza jemu, rolę kształtowania katolickiej duchowości i moralności u tych bezbronnych istotek.
Powoli sączył wino, rozpiął guziki sutanny, gdyż uciskała mu jego pokaźny brzuch. Sięgnął po teczkę zawierającą informacje na temat dzieci sierocińca. Wcześniej poprosił siostrę Kingę, aby mu ją przyniosła z kancelarii.

Dwie godziny wcześniej ksiądz Stanisław w kaplicy odprawiał nabożeństwo. Pośród uczestniczących w celebracji dzieci ksiądz dostrzegł 5-6letniego chłopczyka. Był śliczny, jak owe cherubinki, którym duchowny z lubością przyglądał się w Muzeum Watykańskim.
Okrągła buzia, różowe usteczka duże niebieskie oczy , wszystko to ujęte w aureolę blond loków.
Po nabożeństwie siostra Kinga zaprowadziła dzieci do dormitorium. Ksiądz jej towarzyszył, powiadamiając siostrę, że chce się zapoznać z warunkami w jakich dzieci żyją, jedzą, śpią. Na sali znajdowało się 10 łóżek. Bez problemu zakonotował sobie łóżeczko Cherubinka..

Teraz otworzył jego dossier. Tak to był on, na zdjęciu ta buzia, te loki.
Czytał. Mareczek nie był właściwie sierotą. Ojciec po prostu przepadł, może wyjechał za granicę. Matka zapadła na chorobę umysłową, trzeba było ją odizolować i tak Mareczek znalazł się w sierocińcu pod opieką siostry Kingi.
Opróżniając butelkę Chianti, ksiądz kilkakrotnie przeczytał historie Mareczka. Był podniecony. Kiedy tak wpatrywał się w fotografie Mareczka ogarniało go uczucie błogiej radości, wnikające z przekonania o nieuchronności nadchodzącego szczęścia.

Wybiła północ. Wstał i skradając się na palcach otworzył drzwi od dormitorium. Bez problemu znalazł łóżeczko Mareczka. Wziął na ręce śpiącego malca i zaniósł go do swojej sypialni. Obudzony chłopczyk zaczął marudzić, popłakiwać.
To, co się będzie zaraz dziać – szepnął mu do ucha – to Bóg tak chce. Jesteś Mareczku wybrany przez Boga i przeze mnie…

Kiedy kapłan odnosił do dormitorium zapłakanego chłopczyka, wciąż mu przypominał: Pamiętaj Mareczku, nie wolno ci o tym nikomu. Gdybyś powiedział, to popełniłbyś straszliwy grzech, poszedłbyś do piekła. Twoja mamusia też by poszła do piekła. Twój tatuś też.
Mareczek zasnął. Ksiądz Stanisław wrócił do siebie, ukląkł przed krucyfiksem. Wyspowiadał się przed Bogiem, wyznał swój grzech. Pan Bóg mu wybaczył.
Więc zapadł się w równie niewinny sen jak Mareczek.

Lewy

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 704

Dodaj komentarz »
  1. Lewy, ty jesteś jak Flaubert – z detalami, ekspresją i ulotnym zapaszkiem nieprzystojności.
    Pzdr, TJ

  2. @Lewy

    Fascynujaco napisales, ale nie utraciles ochydy czynu i nie zgubiles ukazania mechanizmu samorozgrzeszania sie z ochydy. Ten tekst powinien byc drukowany na ulotkach i rozdawany na ulicach.

    pozdrowka
    ~l.

  3. @Lewy
    Dobre .Znieść celibat!.Chociaż podobno połowa z nich to geje. Wprowadzić związki partnerskie dla czarnych.!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jeszcze raz wrzucam link z Woodstockiem na Jasnej Górze.
    Warto przyjrzeć sie temu, jak pacynki zwane polskim rządem podskakuja tak, jak im ojcowie pedofile każą. Przypatrzcie sie tym szlachetny twarzą owych dzieciolubnych ojców.
    https://www.facebook.com/TygodnikNIE/videos/1202822253192897/UzpfSTEwMDAwMjQ0Nzc4MDk2MD

  6. Lewy
    12 września o godz. 20:01

    Świetny tekst.
    A jasnogórski Woodstock – to zupełnie jak taniec chochoła z Wyspiańskiego…

    ps.walczę z grypą.

  7. Panowie @@lonefather i Lewy

    Byc moze nabralem troche duzo zajec, stad pospiech. Tak wyszlo, jak wyszlo. Jak wyszlo sam nie wiem.

    Nuncjusz jest funkcja tytularna (chyba). Znaczy duzo lunchykow, malo obowiazkow (patrz wyzej). Sprawowana w kraju innym, co siedziba stolicy religijnej. Jak wiem, dwoch poza mna bylo z Szw. Ozzy i Lagom. Innych kand nie widze. Zapisac moge na kazda religie. Znaczy jestem chyba ekumeniczny (???), miedzyreligijny. Raz bylem gotow zapisac na pakistanska religie, a raz na jedna co SlowoZycia nazywa, co wspominalem. A o innych nie wspominalem, jehovitow nie licze. Zawsze mnie jehovitka w towarzystwie jehovity nawiedzala. To biblijnie zapoznawac nie moglem religii.

    W ogole dodam, jak ateizacji problem kogo interesuje. Zeby stare dziady, nie wysylaly na katecheche starych dziadow (dowolna sekta wyznaniowa). To calkiem inaczej bylo. Gleboko religijne spoleczenstwa byly, 100% byly, a nawet wiecej 120%. Pare religii naraz, niektorzy wyznawali. Jakby tylko katechetki po domach lazily. W roznorakim wieku.

    Dla wyjasnienia. Mnie ta tytularna funkcja w nowopowstajacej religii, interesuje tylko… Tylko. Jak te klasztory, wczesniej wymienione, beda. Inaczej, musze stwierdzic z powaga, inaczej. Olewam kompletnie i dokladnie. Znaczy nie kandyduje.

    A do Twoj text literacki Lewy. Moglbys pare linkow dac, jak sa. Chcialbym przeczytac. Co mnie interesuje, jak otoczenie zachowalo. Rozumiem, pedofilia sabaryty jest powszechnie znana. Jak otoczenie reagowalo. Kiedys czytalem, nie wiem czy dobrze pamietam. Jakas sprawa pedofilska w Poznaniu byla. Chor chlopiecy, rodzice dzieci podsylali pedofilowi (dyrygent/kierownik). To mnie wtedy najbardziej zainteresowalo. To teraz jak otoczenia o tym koscielnym sabarycie rozumuje. Kiedys @Na marginesie napisala (cytat z pamieci) „warte owieczki pasterza, wart pasterz owieczek”. Mialem niedawno takie dwie owieczki na dachu moim. Nie mowie pedofile byli. Na inne tematy zagailem, ciekawski. Na marginesie def jest 100%. Z gory za linki dziekuje, jak masz.

    Pzdr Seleukos

  8. basia.n
    Wszystko na ogół jest dla ciebie świetne. Że tekst @Lewego to jeszcze rozumiem, ale nawet brednie @pitekantropa na sąsiednim blogu, którego czarujesz linkami z muzyką.
    Rozumiem, że lubisz być lubiana, ale…

  9. Lewusku
    Przeczytałam twój tekst na poły pornograficzny, a to że zrobiło mi się niedobrze, uważam za twój sukces pisarski.

  10. @Seleu
    Nie rozumiem. O jakie linki chodzi ?

  11. Stachu39
    12 września o godz. 19:56 Edit →

    Dobre .Znieść celibat!.Chociaż podobno połowa z nich to geje. Wprowadzić związki partnerskie dla czarnych.! * * * * * celibat w Kościele kat nie zostanie zniesiony. Zniesienie celibatu zniesie bowiem Kościół kat. Tak jest: około połowy członkow kleru to sodomici czyli pedryle, prawie 20% to pedofile, grubo ponad połowa w miare regularnie lub zupełnie regularnie, uprawia seks: miedzy sobą (mniam-mniam), z innymi, z innymi pedrylami czyli parówami (uwielbiają język dosadny i czynności dosadne, co nam regularnie przypomina niezawodny naukowiec katolicki i katolik naukowy oraz ksiądz sakramentalno-naukowo-badawczo-katolicki w jednym: fachowy ksiądz dr hab. Oko Dariusza. Nie on jeden zresztą) , z prostytutkami agencyjnymi czyli burdelowymi, freelancerkami, z gospodyniami na plebanii, z parafiankami i całą resztą. Kilkanaście procent ma śliczne dzidziusie bedące jak Mareczek: sierotami społecznymi – tatuś jest NN i o tym nie rozmawiamy, wiec dlatego lgną do człowieka, do ksiedza. I po takim lgnieciu same zostają członkami kleru. dzidziusiów byłoby znacznie wiecej, gdyby nie to, że tatusiowie-proboszcze, dziekani, prałaci, biskupi i cała świeta reszta mają umiłowanie i w Panu i w mordowaniu dzieci poczetych.

  12. Lewy
    12 września o godz. 20:01

    Nie amm powodow zeby lubic Lenina, ani szanowac go, ale mam szacunek dla jego diagnozy, ze religia to opium dla ludu. Oni wygladaja na „nawalonych” calkowicie. Jedyny, ktory sie trzyma i nie ulega to Jojo Brudzinski. Czyzby Jojo Brudzinski byl w skrytosci ateista?

    pozdrowka
    ~l.

  13. Mój apel do Wszystkich! Cenię Was za np. wrzucane linki. Nie siedzę w internecie bez przerwy i do nie których bym nigdy nie dotarł, gdyby nie Wy. Nie wrzucajcie linków fejbusowych. Tam się trzeba zalogować a ja, z racji swoich rasistowskich przekonań nigdy tam konta nie założę. Z tych samych powodów nie mam tłitera, instagrama czy innego wykopa. Niedługo już żadnych linków nie załączymy. Trzeba je będzie przesyłać majlem. Komuna wraca. Wszystkich Was lubię. Czasami łapki na czerwono, ale później na zielono.@ThomasZNiemiec- Myślałeś chyba o Łabie, a nie Odrze. @basia.n- Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i aktywności na blogu. @Lewy- Dobre!. @Tanaka-Całuję w pierścień na Twym biskupim palcu.

  14. @magus

    Bo to jest fascynujacy tekst o ochydzie. Udalo sie @Lewemu napisac fascynujaco i nie wybielic ochydy, ktora saba pozostala. Duza umiejetnosc.

    pozdrowka
    ~l.

  15. bukraba
    12 września o godz. 20:41

    @Tanaka – Całuję w pierścień na Twym biskupim palcu. Mniam-mniam !

  16. @Lewy – ten scenariusz to klasyka… gatunku.

    Nie wiem, czy znasz film „Mala educacion” – wokalny popis dziecka w refektarzu to majstersztyk.
    https://www.youtube.com/watch?v=mBMlpw-Bgb4

    Dla nieznających hiszpańskiego: piosenka jest o ogrodniku, który z wielkim poświęceniem „hoduje” swoje niewinne kwiatki, w domyśle: dziecięce duszyczki. I ciałka. A mimika xiunca za stołem – cudo.

    https://www.youtube.com/watch?v=hrimgTdepMw

  17. Lewy
    12 września o godz. 20:38
    ??? ¿¿¿ Przeciez Lewy historii sam nie wymysliles??? Text wstepniaka. Musi byc znana. ¿¿¿Nie? Nie ma linkow?
    pzdr Seleuk

  18. @bukraba 12 września o godz. 20:41

    Wystarczy, że klikniesz „nie teraz” po monicie i już nie musisz zakładać konta.
    A link oglądasz jesli jest publiczny (a zwykle jest).

  19. mag
    12 września o godz. 20:36
    Lewusku
    Przeczytałam twój tekst na poły pornograficzny, a to że zrobiło mi się niedobrze, uważam za twój sukces pisarski.
    * * * * * Tak jest, Maguś! Prawidłowa reakcja zdrowego organizmu. ja, gdy czytałem tekst naszego umiłowango Lewuska, śmiałem się strasznym, złowieszczym, infernalnym śmiechem. Każdy członek kleru słyszy ten mój straszny infernalny śmiech, czuje go przez najgrubsze mury, drży i zamiera w całym sobie. Jam Jest Który Jest. Im tych zbrodni nie odpuszczę. Wiedzą, że ich czarna godzina nadchodzi. I o to chodzi, i o to chodzi.

  20. @seleuk|os| 12 września o godz. 20:50

    Ta historia jest archetypiczna. Typowa, bo pojawia się w różnych wersjach w zeznaniach ofiar. Lewy po prostu ją po swojemu zbeletryzował, świetnie zresztą.

  21. @Tanaka 12 września o godz. 20:39

    Bo Stachu chyba niezupełnie zrozumiał mechanizm. Problemem w kaka jest nie tyle celibat, co cały układ hierarchiczny, gdzie słabsi są pod butem, a wyżej postawionym się liże pięty. W tym układzie nie ma miejsca na partnerstwo. A dziecko nigdy nie będzie partnerem, tylko obiektem – dlatego daje pedofilowi poczucie absolutnej władzy. I o to chodzi. Xiunce w ogromnym procencie to po prostu niedojrzałe, chore osobowości, a ich uwikłanie w strukturę kaka tylko ich dodatkowo wykrzywia. Jak sam zresztą doskonale wiesz.

  22. @Seleuk
    Czekając na samolot Kraków – Lyon przeczytałem artykuł o czarnych pedofilach w poprzedniej Polityce. Te wiadomości wyrzuciły mnie na wyższą orbitę, chyba duch świety we mnie wstapil i historie o lgnącym Mareczku napisałem w samolocie. Pomogły mi w napisaniu tego a la Flaubert (dzięki@tejocie) opowiadania dwa uczucia; obrzydzenie i nienawiść.
    Przyznaję się szczerze, że ja tych zboków nienawidze i sie nimi brzydzę.

  23. Na marginesie
    12 września o godz. 20:54
    Dziekuje
    pzdr S

  24. Lewy
    12 września o godz. 21:01
    OK Lewy. Dziekuje i przepraszam. Znow by wyszlo nieporozumienie. Wychodzi, ja troche inaczej czytam, pewnie pisze tez.
    pzdr Seleuk

  25. Na marginesie
    12 września o godz. 20:59 * * * * * Owszem. Stachowi daje spokój, może sie w rzecz wmyśli. co do istoty, wiele już o tym pisałem, ale to sprawa tak prosta, że aż dla wiekszości niepojmowalna: dzieci głęboko skrzywdzone i spaczone, idą do seminariów i zakonów. Tam – mając realnie nieograniczoną wolność złoczynienia, czynią innym dzieciom zbrodnie. Karzą w ten sposób siebie (i mszczą sie zarazem), za to, że za młodu były gwałcone i poniżane – co jest podstawowym mechanizmem reakcji dziecka: tatuś/mamusia mnie bije (gwałci/poniża – czego jednak tak nie nazywają) , bo mnie kocha i chce dla mnie dobrze, a ja ciągle robię źle! To ja jstem wszystkieemu winien/winna! Za swoje winy idą do Kościoła kat, odpokutować. Tam z nich zło wyłazi i pleni sie z piekielną swobodą. Kościół kat to spec-organizacja Jedyna dziś taka, gdzie można gwałcic bezkarnie, ba, w poczuciu świetości! coś mi sie zdaje, że jeszcze niejednego wstepniaka przyjdzie mi o tym napisac.

  26. @lonek
    Przypuszczam, ze wsród klechów są dwie mentalności
    1. Prosta, to sa tacy sami jak my ateiści, pozbawieni jakichkolwiek zasad, np. Rydzyk, Głodź…no i słynny astronom ks.prof Heller, który swoją wiedze o 13miliardowym świecie godzi z sześcioma tysiącami lat tego świata.
    2. Jakieś pokrętne umysły,. Ci wierzą w swojego boga, grzeszą, postepują podle, ale wierzą, że boga da się udobruchać, że on im wybaczy, tak jak wybaczył księdzu Stanisławowi
    Ps
    Sa jeszcze takie dziwolągi, jak Lemański, Guziński, Boniecki…no i może Franciszek, poczciwiny, nadające ludzki wyraz tej firmie.

  27. @seleuk|os| 12 września o godz. 21:02

    You are welcome!
    Jeśli chcesz mieć punkt odniesienia – zobacz film „Spotlight” o śledztwie dziennikarskim w Bostonie. To jest film fabularny o autentycznych wydarzeniach. Lewy zresztą też napisał o nim wstępniak parę lat temu.

  28. Podoba mi się pomysł lonka.
    Jakby ten tekst drukować i rozrzucać po ulicach. Nie myślcie sobie tylko, że ja to z jakiejś pychy. Po prostu wydaje mi się, że nadałby sie, by otworzyć oczy co poniektórym poczciwcom, którzy nie widzą tej ohydy.
    Może wtedy tatuś Mareczka nie porzuciłby mamusi, a mamusia nie wpadła w obłęd ?

  29. mag
    12 września o godz. 20:33

    Widzę,że lubisz zaczepiać…
    a ja mam temperaturę ,źle się czuję i nie mam ochoty na jakiekolwiek słowne utarczki.Muszę wyzdrowieć do poniedziałku,bo czeka mnie daleka podróż.

  30. @basia.n
    Zdrowiej jak najszybciej. I nie zapomnij, że obiecałaś napisać wstępniaka muzycznego.

  31. basia.n
    Skoro źle się czujesz ,to życzę ci zdrowia i zapewniam, ze nie „lubię zaczepiać” nikogo bez powodu. Wyraziłam po prostu opinię, że lubisz, by cię wszyscy lubili (tak ma zresztą większość ludzi), łącznie z tymi, którzy bardzo innych nie lubią, jak rzeczony @pitekantrop i który – na szczęście – tutaj się nie pojawia.

  32. Lewy

    Parę dni temu przeczytałam wiadomość,że księża-pedofile ,którzy byli skazani, nie są wpisani w oficjalny, ogólnie dostępny rejestr pedofili. Niestety i tu stosuje się dwie miarki.
    Chyba trzeba chronić „dobre imię kk”…

  33. Tanaka 12 września o godz. 21:13
    do
    Na marginesie 12 września o godz. 20:59

    Jest rzecz, ktorej ja kompletnie nie moge zrozumiec. Moze mnie wyjasnicie, albo kto inny. Kto zna ta mentalnosc Polakow(???), wierzacych(???), ateistow(???), humanistow(???), racionalistow(???) etc, etc. Jak siebie nazywaja.

    Jak Panstwo, Spoleczenstwo, Prawodawca, Organizacje, inne, chca likwidowac patologie spoleczne, robia to skutecznie (w miare). Nie dyskutuja z gangami, mafiami, sektami, sieciami pedofilow, handlarzami broni na cytaty o moralnosci, hipokryzji i podobne. Nie dyskutuja. Zabieraja pieniadze. Wchodza do kompow, kont bankowych, szukaja korespondencji, bilingi sms_ow, podobne. Zawsze z celem, zabrac srodki umozliwiajace dzialanosc. Przeciez zabrac srodki to jedyna mozliwosc likwidowac patologie. Przeciez jak byl atak na WTC, to przedewszystkim przeplyw finansow byl interesujacy. Reszta dodatki.

    Z pedofilia KK jest dokladnie tak samo. W tym wypadku gang/siec pedofilow. Co za roznica jest 10%, 20% czy piecdziesiat? Siec jest dwoch pedofilow do kupy. Smieszne jest traktowac inaczej. Po dziecinnemu niedorozwiniete. Jezeli KK struktura mafijna nie zostanie odebrane pieniadze, to nigdy nic nie zmieni. Zeby tysiac oburzonych artykulow napisac z moralnym wzmozeniem. Albo Franek konferencje zrobi, dobrze medialnie obsadzona. Jaki gang moze medialne konferencje robic? Ma srodki? Co za roznica dlaczego xsiunc jest pedofilem? Nie chce brzydko pisac, ale pies go j…al dlaczego jest pedofil sam? Zabrac majatek (narzedzie przestepstw) jest metoda jedyna. Narzedzie nie jest ptaszek xsiunca (celibat???, geje???, skrzywdzeni w seminariach/szkolach zawodowych przyzakladowych dla skrzywdzonych).

    Wytlumaczcie mnie to, kto potrafi. Dlaczego majatku(narzedzia) im nie zabrac? Wy im chcecie ptaszki leczyc na moralnosc i hipokryzje, czy co tak.

    Ja @Na marginesie wstepniak o Spotlight komentowalem. Bylem dawno uczestnikiem bloga. Film widzialem. Do dzis nie rozumiem co napisalem(pytanie) wyzej teraz.

    Pzdr Seleuk

  34. Lewy
    12 września o godz. 21:36

    Jest napisany w połowie ,ale jak się ten virus do mnie przyplątał już pod koniec ubiegłego tygodnia, „natchnienie” się ulotniło. Wiem,że to trwa 7-10 dni,ale wtedy nie tylko apetytu brak,ale chęci do czegokolwiek. Najgorsze,że mam wykupiony na poniedziałek bilet lotniczy,więc muszę wszystko zrobić,żeby chorobę przewalczyć. Ale bardzo chciałabym skończyć pisanie przed wyjazdem 🙂

  35. @basia.n 12 września o godz. 21:42

    Jest jeszcze lepiej – są wpisani, ale utajnieni – bo program ich nie wyświetla. Ziobro zapytany o to zjawisko tłumaczył, że to z powodu niewielkiej szkodliwości czynu w ich przypadku.

    Wirusa zwalcz! Wirusy karmimy, a bakterie głodzimy. Tako rzecze medyczna Zaratustra.

  36. Na marginesie
    12 września o godz. 22:02

    Utajnieni ??? Niewielka szkodliwość ???

    Już tylko za taki fakt ten minister niesprawiedliwości będzie kiedyś wpisany w rejestr pamięci – bez utajniania.

    Leczę się echinaforce,dużo owoców i dużo herbaty 🙂

  37. Zniesienie celibatu (rezygnacja z wchodzenia w związek małżeński + wstrzemięźliwość seksualna) nie jest sposobem na pedofilię.
    Osoba o skłonnościach pedofilnych nie jest zdolna do osiągnięcia satysfakcji seksualnej inaczej niż w kontakcie z niedojrzałymi seksualnie (okres przed pokwitaniem lub początek pokwitania) dziećmi lub ma trudności w znalezieniu partnera seksualnego wśród dorosłych.

    Myślałem, że psychiatra to wie 🙄

  38. seleuk

    Obraź się, seleuku, albo nie. Od dawna widzę, że rozumujesz jak dziecko wyćwiczone w rozumowaniu technicznym, w którym nie ma emocji, mentalnych uzależnień, tradycji, psychologii i psychiki, lęków, nastrojów itp. Są tylko martwe, bezosobowe konstrukcje i proste – bo tylko czysto techniczne – rozwiązywanie problemów. Ty tę techniczną prostotę przenosisz na stosunki między ludźmi i sprawy ludzkie rozwiązujesz jak zadanie matematyczne lub techniczne. Rozwiązujesz to, co technicznie proste, tego, co nieproste, nie rozumiesz.

    Grubo za późno na wyjście z kokona, w którym spędziłeś całe dotychczasowe życie

  39. @Tobermory
    No nie byłbyś sobą! 🙂
    Ale stare ludowe przysłowie mówi: na bezbabiu i chłop baba i coś w tym jest…

  40. Tobermory
    2 września o godz. 22:19

    OK Tobermory. Nie podoba Wam odebrac pieniadze (bo tyle dobrego mafia robi w „lokalnych warunkach”), zlikwidujcie poped sexualny. Nie mowie nozyczkami. Chemicznie. Jedna bulla Franka. Kazdy xsiunc, raz dzinnie, minimum, lyka wino mszalne. Zasada zawodowa. Chemicznie. Jedna bulla Frankowa. Reszta o kant d… warte.

    Pombocek
    Ja nie mam za co obrazic. A w kokonie nie zyje. Rozwiazywanie problemow musi byc racionalne. Prawdopodobnie Ty i ja rozumiemy inaczej racionalnosc. Jakie uczucia, tradycje, patologie moga usprawidliwiac przestepczosc? Wyjasniaja powody oczywiscie. Rozwiazan nie daja. Ja mam uczucia Pombocek, wiem o tradycjach. Jedna z bardziej interesujacych tradycji co znam, byla wbijanie na pal. Znam tez tradycje ucinania szyji drewniana (bambusowa) pila. Co z tego? Nie slyszalem zeby kto ostatnio tak szyje ucinal. Pracochlonne.

    Pzdr Seleukos

  41. seleuk

    Zapomniałem, seleuku, dać z życia przykład identycznej jak Twoja postawy. Otóż komputerowa smarkateria zaczyna wszelkie instrukcje i objaśnienia od niczego nie objaśniającej, a mnie od razu odrzucającej za siedem gór i rzek mantry: „To bardzo proste”. Ty też, seleku, świetnie rozumiesz siebie.

  42. @wbocek. Zyczę Ci „wbocku” szybkiego powrotu pełnej sprawności fizycznej, nie mówię o intelektualnej, w którą nie wątpię. Za wpis do seulkosa stawim Ci łapkę w dół. Seulkos to też, nie jest moja bajka. Czasami ma łapki w górę, ale bardzo go szanuję, że bardzo „wyjechana” Ojczyzna go interesuje. Jest jednym z nas. Ateistą!.

  43. @lonefather
    12 września o godz. 20:40

    To nie Lenin, tylko ten z drugiej strony obrazka, a w oryginale bez „dla”.

  44. @Ewa-Joanna
    12 września o godz. 22:43

    Mówisz? O, 🙁 🙁 🙁
    Tanaka i Na marginesie już się wypowiedzieli w podobnym duchu, ale dopiero teraz doczytałem 🙁
    Jeśli @Stachu39 zostanie objęty ochroną zabytków, to przestanę jego wypowiedzi traktować poważnie 😉

  45. seleuk|os|
    12 września o godz. 21:52 Edit →

    Jest rzecz, ktorej ja kompletnie nie moge zrozumiec. Moze mnie wyjasnicie, albo kto inny. Kto zna ta mentalnosc Polakow(???), wierzacych(???), ateistow(???), humanistow(???), racionalistow(???) etc, etc. Jak siebie nazywaja.

    Jak Panstwo, Spoleczenstwo, Prawodawca, Organizacje, inne, chca likwidowac patologie spoleczne, robia to skutecznie (w miare). Nie dyskutuja z gangami, mafiami, sektami, sieciami pedofilow, handlarzami broni na cytaty o moralnosci, hipokryzji i podobne. Nie dyskutuja. Zabieraja pieniadze. Wchodza do kompow, kont bankowych, szukaja korespondencji, bilingi sms_ow, podobne. Zawsze z celem, zabrac srodki umozliwiajace dzialanosc. Przeciez zabrac srodki to jedyna mozliwosc likwidowac patologie. Przeciez jak byl atak na WTC, to przedewszystkim przeplyw finansow byl interesujacy. Reszta dodatki. * * * * * * Seleukosie, wygląda na to, że jesteś wyznawą Stanisława Lema, co calkiem dobre, ale na Wisłą to zbyt wielka fantazja. Państwo ściga gangstera, ściga kościelnego pedofila, oddbiera majątki biskupom dlatego, że kieruje się wartościami wspólnotowymi i prawem, a nie Prawem Boskim i instrukcją episkopatu oraz zdegenerowanym domysłem: opłaci mi sie byc w dobrych stosunkach z proboszczem. Ale i w przytomnym świecie, ściganie zbrodniarzy w sutannach ciągle jest nowością, ledwo jakiejś kilkunasto, może trzydziestoletniej, nieśmiałej bardzo z początku, tradycji. T co masz za „dodatki”, nad Wisłą jest esencją.. Owrotna grawitacja, już mówiłem – do nieba.

  46. @seleuk|os|
    12 września o godz. 22:46

    Ależ mnie się podoba pozbawienie pieniędzy czarnej mafii.
    Nie pomyliłeś aby adresata?

  47. @Tobermory
    12 września o godz. 22:53
    Przecież sobie żartuję 🙂

  48. basia.n
    12 września o godz. 21:54 * * * Basiu, pogadaj z wirusem i przemów mu do rozsądku. Jak @Lewy czeka na Twojego wstepniaka, to sprawa poważna. Bo że ja czekam, to się też rozumie. No a jak takich trzech jak nas dwóch czeka, to co by mieli inni nie czekać? Pisz w samolocie, jak Lewusek wziął i napisał i bedzie napisane. Zdrowia i tego co należy – w locie 🙂

  49. @Tobermory 12 września o godz. 22:53
    Zaraz będą protesty, że jesteśmy strasznie okrutni. Może tydzień dobroci dla psychiatrów? Zakładając rzecz jasna, że Stachu rzeczywiście psychiatrą jest.

  50. pombocek
    12 września o godz. 22:46

    Ja teraz Pombocek pisze manual. Jak slepy, po ciemnosci, moze obsluzyc nasza wspolnotowa oczyszczalnie sciekow. Kazdy. Pierwszy raz. Zeby odciazyc dotychczasowego co obsluguje. To jest dosc skomplikowana maszyneria chemiczna, biologiczna, elektryczna etc. Pisze na wspolke z tym co obsluguje i prosi o pomoc. Codziennie obsluguje. Dosc klopotliwe dla niego i innych

    Manual zaczyna. To bardzo proste. Po otwarciu drzwi po lewej stronie jest wlacznik oswietlenia. Otworz manual na 5 stronie jak jestes w oczyszczalni pierwszy raz…. Caly manual ma do teraz ze 50stron. Mysle sto wystarczy. Martin (moj sasiad, co to obsluguje), wszystkie szczegoly mnie daje, wage proszkow, jak bakterie hodowac etc. Ja to montuje, krok po kroku do manuuala. Bo ja smark jestem Pombocek. Ja rozumiem Pombocek, dojrzali ludzie manuali nie czytaja. Moje sasiedzi wszystko smarki. A jedna to nawet na wozku jezdzi i tez bedzie mogla oczysczalnie skontrolowac.

    Tobermory
    12 września o godz. 22:19
    i pozniej
    Pomylilem. Zrozumialem psychiatrzy maja rozwiazanie problemu, wg Ciebie.

    Pzdr Seleukos i ide spac. Dobranoc

  51. Mnie nie interesują łapki, lecz problemy. Lubienie bądź szanowanie to jedna rzecz, a otwarte mówienie jak co się widzi – druga. Jeśli tego drugiego nie ma, powstaje TWA w tym gorszym znaczeniu. Zdawkowo odniosłem się do pewnej właściwości personalnej tylko dlatego, że persona zapytała i zachęciła do reakcji odzywką, że nie rozumie. I na tej zdawkowości zakończyłem.

  52. @seleuk|os|
    12 września o godz. 23:19

    Tak myślałem, że pomyliłeś.
    A co do psychiatrów, to nasz blogowy widzi rozwiązanie problemu w zniesieniu celibatu.
    Ja bym widział w prewencji, wsparciu ofiar, terapii sprawców, bezwzględnym i konsekwentnym odsuwaniu znanych sprawców od kontaktu z dziećmi, traktowaniu pedofilów duchownych tak samo jak sprawców „cywilnych”.
    Zniesienie celibatu popieram, ale to nie rozwiąże problemu niedojrzałych, skrzywionych osobowości.

  53. seleuk

    Seleuku, przepraszam, ostatnie słowo na dobranoc. Wyjechałeś z Polski jako 20-letni szkrab, więc tutejszych uwarunkowań nie znasz. Trafiłeś do wysoko zorganizowanego kraju i z tej wysokości podpowiadasz, jak to łatwo i prosto można przerobić Polskę na Szwecję. Nawet jeden tutejszy – tysiąc razy lepiej od Ciebie znający i rozumiejący Polskę – zapowiadał, że ją przerobi na Japonię, biedaczek.

  54. @pombocek 12 września o godz. 23:25

    Skoro mowa o właściwościach personalnych – to jak sobie radzisz z chorym kolanem? Ostatnio nie mogłeś wysiedzieć w domu, więc z tym chorym kolanem wybrałeś się na Jamno. Co ono na to?

  55. @Tobermory 12 września o godz. 23:30

    I koniecznie odpowiedzialności finansowej kaka. Bez tego ani rusz. W Stanach z powodu odszkodowań bankrutowały całe diecezje. W Polsce kaka demonstracyjnie umył rączki.

  56. Jakiś czas temu czytałem w tutejszej gazecie o księdzu podejrzewanym o zachowania pedofilne – zapraszał do siebie ministrantów i oglądał z nimi telewizję leżąc w łóżku pełnym pluszowych zwierzątek. W ogóle księża sypialnia miała przypominać pokój dziecinny. Ksiądz był ogólnie bardzo lubiany i decyzja biskupa o nieprzedłużeniu z nim kontraktu sprawiła, że kilkaset osób podpisało petycję z prośbą o pozostawienie księdza w parafii. Ministranci też się nie skarżyli, wręcz przeciwnie. Jednak biskup pozostał nieugięty, ksiądz wrócił do Niemiec, skąd pochodził, a tam wykorzystał seksualnie jedenastolatka, o czym sam doniósł władzom. Został ukarany rokiem więzienia w zawieszeniu, biskup niemiecki przeniósł go w stan spoczynku pozbawiając prawa do posługi kapłańskiej. Biskup miał pretensje do Szwajcarów, że wystawili księdzu znakomitą opinię nie wspominając nic o jego skłonnościach. W Szwajcarii jest deficyt powołań, a zatem za mało księży katolickich, więc brani są niemal wszyscy chętni, byle znali język. Polscy księża podobno jednak bardzo rozczarowują swoim fundamentalizmem 🙄

  57. @Na marginesie
    12 września o godz. 23:42

    Oczywiście – odszkodowania płacone przez sprawców i ich firmę.

  58. @Na marginesie
    12 września o godz. 23:40

    Myślę, że Jamno było wzruszone 😉

  59. Na marginesie
    12 września o godz. 23:42 W Polsce kaka demonstracyjnie umył rączki. Nie zauważyłem, żeby on co demonstracyjnie musiał. Nikt się Kościoła kat na serio nie czepiał, to co by musiał? A te drobne figielki jakichś nieznaczących poczciwców, to śmiech dla biskupa. Jak dotąd, jest raczej tak, że Kościół kat daje grzecznie do zrozumienia obywatelom, że ma ich tam, gdzie wc, a obywatele klaszczą w rączki. Jak już mówimy o rączkach, których akurat członkowie kleru nie trzymają dzieciom w majtkach. Bo i tylko wtedy mogliby demonstracyjnie umyć.

  60. Na marginesie

    Jamno odchorowało, ale nie przez chodzenie po nim, bo do tego jest przyzwyczajone i lubi, ale od pedałowania. Dziękuję, Namarginesko i spokojnoj noczi. Przeczytałem Twój pieriewod, ale dopiero nad ranem się porządnie wczytam.

  61. @Tobermory
    Nie wiem, jaki jest % pedofilów wśród księży, bo pojedyncze przypadki sa ostatnio nagłaśniane (przedtem wyciszane). Tzn ilu jest prawdziwych pedofilów, a ile w tych nagłaśnianych przypadkach to realizacja najkrótszą drogą popędu seksualnego. Przypadki wykorzystania seksualnego nieletnich zdarzają sie wszędzie : w rodzinach, w szkole, w chórze, w gabinecie lekarskim.Najobrzydliwsze jest to,że robią to ludzie (księża), którzy wymagają dla siebie specjalnego szacunku, przestają z Panem Bogiem, mają tylko morały na ustach i ten świątobliwy uśmieszek. Jeśli w niektórych przypadkach jest to tylko pójście na skróty w wyładowaniu popędu seksualnego, to obecność małżonki, czy gosposi mogłoby części tych tragedii zapobiec. To taka hipoteza. Nie wiem jak jest z rabinami, imamami,czy popami, oni maja zwykle rodziny, czy tam też są przypadki pedofilii.
    PS Skończ z tym, co psychiatra powinien wiedzieć, a czego nie. Masz jakiś uraz do tej specjalności, czy sam jesteś psychiatrą i wyżywasz się na koledze, który się zdekonspirował? Poza tym nie jestem pod ochroną jako zabytek, wolałbym więcej merytorycznej dyskusji niż złośliwości.

  62. Ależ nie Jamno, tylko kolano – co ono na to? 🙂

  63. Lewy
    12 września o godz. 21:24

    Podoba mi się pomysł lonka.
    Jakby ten tekst drukować i rozrzucać po ulicach.

    Co tam gadac. Wydrukuje, w punkcie ksero ze 100 kopii i stane przy stacji metra jak bede w Pazdzierniku na wybory. I nie bede rozrzucal, tylko rozdawal do reki tym co wchodza, bo z nimi jest szansa ze przeczytaja jadac.

    I tylko dodam na koncu tekst, ze jesli uwazasz za wazne to zrob 100 kopii i rozdaj dalej…

    pozdrowka
    ~l.

  64. @Stachu39 13 września o godz. 0:12

    Jaki procent pedofilów wśród księży? Oficjalnie według papieża Franciszka – 2 procent. Inne oceny, przede wszystkim kościelne – sutannowi psychiatrzy – ok. 7 procent. Wliczając efekt góry lodowej – bo ujawniany jest niewielki procent przypadków – nawet ok. 20 procent może pedofilić. Dziennikarskie śledztwo w Bostonie ujawniło przerażające liczby. Po prostu przejrzeli roczniki parafialne i wysupłali xiuncuff, którzy byli nagle urlopowani lub szybko i często przenoszeni z parafii do parafii. Wniosek: przełożeni pedofili doskonale wiedzieli, co się święci.

    Dlaczego Józef Pedofil Biskup Wesołowski został szybciutko wysłany „na misje”? Bo w tzw. trzecim świecie była mniejsza możliwość ujawnienia. Jak widać, rachuby zawiodły, ale i tak zadbano, żeby nic nie ujawnił.

  65. P.S. Dodam, że chodzi o sutannowego psychiatrę, który musiał naturalnie zrzucić sutannę. Inaczej by słówka nie pisnął na temat swoich zawodowych kontaktów z pedofilnymi konfratrami. W filmie „Spotlight” ten czlowiek figuruje jako głos w telefonie, czyli konsultant.

  66. A tam gdzie nie ma metra, to przystanek autobusowy, dworzec kolejowy, wszedzie tam gdzie ludzie wsiada do komunikacji i jadac przeczytaja.

    Sprawdzilem. Tekst Lewego w Wordzie przy czcionce 9 miesci sie na jednej stronie A4.

    pozdrowka
    ~l.

  67. Jak Wandzia, co nie chciała Xiędza, do literatury lgnęła…

    …kiedy tylko państwo mieli wychodne, ona nie bacząc turbacji chowania się w alkierzyku za komodą, wyjąwszy kajecik ten sekretny, od łez zmiądły i kopijowego ogryzka z ołówka, co jej Maniek onegdaj darował, jęła, pąsem oblana, kształt jego parobczańskiego rozmiar przyrodzenia i twardość tę niespożytą a przecież doznaną opisywać, aż jutrznia jej sromotę przykryła, pławiąc alkierz i padłą pod ciężarem grzechu swego literatkę, wypełniać poczęła…

    Dla mag, za jej wyczucie lewizn i ontologii naprężeń tekstu, niemniej za niepowtarzalną inteligencję emocji i kobiecości, której nawet korespondencyjnie oprzeć się nie sposób żadnem ateizmem.

  68. @Lewy
    Masz dar wgladu w ludzka psychike i wychodza Ci z tego zreczne opowiadania. Pogratulowalam Ci Twego „Sadu Ostatecznego” i teraz tez gratuluje. Jednak rozrzucanie Twojego tekstu niewiele by dzisiaj zmienilo. Informacji o koscielnej pedofilii w mediach nie brakuje (tez czytalam wywiad pani Podgorskiej) ale jest tez opor przed ujrzeniem rzeczywistosci. Ludzie ciagle jeszcze chca wierzyc w swietosc religijnej instytucji, chca miec oparcie w mitach, bo inaczej zalamalaby sie cala ich wizja swiata. A to jest dla czlowieka straszne. Trzeba wielu dowodow na zepsucie instytucji, zeby otworzyc oczy tym, ktorzy wola je zamykac.
    W dzisiejszej Polsce wladza chroni Kosciol i trudno o propagowanie dowodow. Ale Polski Kosciol chyba wie co sie swieci, skoro w panice tak brutalnie pcha sie do polityki. Gloszenie wyzszosci Ewangelii nad prawem stanowionym jest moralnym szantazem skierowanym do naszych politykow, a wladza polityczna jest sposobem na utrzymanie autorytetu sila.. Kiedys pewnie nastapi przesilenie i bedzie u nas to, co w Irlandii. Nasi entuzjasci Kosciola „otwartego”, skadinad porzadni ludzie, wyraznie traca wiare w takowy. Zwatpienie sie rozprzestrzenia wsrod ludzi wyksztalconych. Ale zeby
    nastapil jakis przelom, PiS i jego przystawki musza byc odsuniete od wladzy. U nas tylko walka o panstwo prawa pozwoli na odsuniecie Kosciola od polityki i ujawnienie jego naduzyc.

  69. Postscriptum ateistulorum.

    Nb, czy ustawiczne blogowe zaglądanie i napawanie się aroamtami spod księżej sutanny, w imię wirtualnego użalania się nad godnością dzieciątek, to symptom ateizmu, czy syndrom sztokholmski?
    Ja bym stawiał (tak za literatem Bilikiewiczem) na patologiczną, odwróconą symetrię z ustawicznym zaglądaniem innym do łóżek i do kieszeni, w imię ukrzyżowanej miłości bliźniego.

  70. @Stachu39
    13 września o godz. 0:12
    U rabinów i imamów też acz może w mniejszym stopniu. Myślę, że wszędzie tam gdzie występuje stosunek podległości i autorytetu jest takim łatwiej. Jednak najłatwiej mają księża przy takiej sekciarskiej konstrukcji kk. Nie znam popów 🙂

  71. @Kruk

    Najwyrazniej nie pamietasz nauk Bertranda Russella, nauk ktore wielokrotnie tu promowalem.

    Mianowicie wyzwalanie sie z opresji jest wylacznie wtedy skuteczne, jesli ludzie sie wyzwalaja jednoczesnie z opresji cywilnej i opresji religijnej.

    pozdrowka
    ~l.

    ps Wnioski sa, lub przynajmniej powinny byc, oczywiste.

  72. @ seleuk
    W każdej sali chorych najwięcej jest myślących o sobie psychiatrów, którzy strach, że jest odwrotnie, zalewają fanfaronadą kpinek z lekarzy, sądząc że z siebie.
    Ty, nie będąc tutejszym Napoleonem, zadajesz trzeźwe pytanie o mentalność (jaka?), wymieniając liczne cywilizowane narzędzia jej służące.
    Odpowiedź jest prosta: to nie ostrość brzytwy decyduje o wyniku w rękach małpy.
    Czasem wymiana swych poglądów zubaża wymieniającego; tu: z reguły.
    Pzdr.

  73. Lewy
    Mocne. Masz niezaprzeczalny talent. Trochę mi jest niedobrze, jak @mag.

    A tu cytacik z gazety:

    „Ksiądz brał dzieci na kolana, całował, dotykał, kąpał na plebanii. Zaprzeczył jednak, by miało to podtekst seksualny, a prokurator mu wierzy. – Ksiądz ma zdolności bioenergoterapeutyczne. Jeśli dziecko bolał brzuszek, to po dotknięciu przez księdza ból znikał – tłumaczy prokurator zeznania o dotykaniu intymnych miejsc.”

  74. Na marginesie
    12 września o godz. 20:47

    „Mala educación” to chyba najlepszy znany mi film Almodovara. Ale ciężki niesłychanie i nie wiem czy dałabym radę jeszcze raz to obejrzeć. Bo ja mam tak jak Lewy, obrzydzenie i nienawiść do klechów.

  75. Nefer
    12 września o godz. 0:59
    Lem po 9 zł!

    Wielkie dzięki 😀
    Kupiłam „Summa Technoligiae” i „Filozofię przypadku” i parę innych z serii „znacie to poczytajcie”. Jeszcze poluję na „Molocha”, ale rzadko bywa.
    Miałam nic nie kupować póki nie skończę poprzednich, ale to Ty miałaś rację, że wciąga. Atawizm po prostu, i co zrobić 🙁

    Za to wreszcie skończyłam „Freedom climbers”. Wiedziałam co będzie, ale i tak było to dość przygnębiające. Te polskie samobójcze skłonności. Jak to szło: „Better a dead winner than a live loser”? Niestety, zazwyczaj zostaje „dead loser”.

  76. Na marginesie
    13 września o godz. 0:30

    „z tym chorym kolanem wybrałeś się na Jamno. Co ono na to?”

    Toż mówię: „Jamno odchorowało”.

    Aaa, pytałaś o kolano. Ojej! Rozmawianie z kobietą o kolanie bywało – nie słuchaj, Panie – …no bywało. Niestety, Namarginesko, „Osień nastupiła, wysochli cwiety i gliadiat unyło gołyje kusty, wianiet i żełtiejet trawka na ługach, tol’ko zielieniejet ozim na poliach”. Dobranocka, bo się nie obudzę na czytanie Twego tłumaczenia.

  77. @seleuk
    To napisz Ty wreszcie ten manual dla smarków, jak mamy pozbawić czarną mafię ich kasy. Tylko szczegółowo z rozpisaniem na role. I przy okazji pis władzy, co se mamy żałować. Ja jestem za.

  78. W kwestii manuala.
    Niepytany wkładam palce między drzwi. 😉

    Z mojego doświadczenia wynika, że ludzie dzielą się (także) na takich, którzy manuale czytają i takich którzy ich nie czytają.
    To jest chyba porównywalne z byciem wierzącym i niewierzącym.

    Ja jestem milion procent za seleuk|os|em, ja czytam manuale, ja kocham internautów, którzy za friko skanują, publikują i udostępniają w sieci tysiące i miliony kopii wszelkiego rodzaju manuali.
    Napisałem nie wiem ile manuali. Znaczy się instrukcji obsługi maszyny i/lub jakiegoś procesu. Zwykle jako elementu większej procedury.
    Nie przypominam sobie abym w którymkolwiek wesoło napisał, że cośtam jest „bardzo proste”.

    Z drugiej strony musze też napisać, że obiektywnie przygladając się stanowi rzeczy na świecie, są ludzie, którym manuale są potrzebne, wręcz niezbędne, ale niestety niewystarczające. Te osoby muszą mieć „pokazane” i „wyjaśnione na ich własnym przykładzie”.

    One nie zrozumieją informacji typu „nie wkładaj ręki do rozpalonego pieca bo ja spalisz”. Im trzeba pokazać rozpalony piec, otworzyć drzwiczki i pozwolić – tak troszeczkę – wsadzić rękę aby zaczęła się fajczyć. Wtedy wrzasną z bólu i będą mieć pretensje, że sie ich nie ostrzegło.
    Wniosek – pewne osoby to idioci. Te osoby trzeba izolować, niedopuszczać, pogodzić się, że nie mają (w tradycyjnym sensie) mózgu i że niezależnie od jakości (kompletności) manuala ich szanse na zrobienie sobie i innym krzywdy są ekstremalnie wysokie.

    Z tego tez powodu (warunki brzegowe uczą nas bardzo skutecznie) niektórzy są zwolennikami zniechęcającego stylu pisania niektórych manuali. Czyli skoroś nie zrozumiał pierwszych kilku zdań we wstępie to daj sobie dobry człowieku spokój z resztą treści, bo tylko sobie albo/oraz innym krzywdę zrobisz a z pewnością nam wszystkim masę czasu bez sensu zabierzesz. Nie masz minimalnych kwalifikacji a w danym przypadku nie ma akurat szansy abyś za pomocą manuala kwalifikacje te nabył. Wyciagnij więc z łaski swojej logiczny wniosek, że to coś, czego manual próbujesz czytać nie jest przeznaczone dla ciebie.

    W moim przypadku tak działają książki kucharskie.
    Najpierw pisze „5-minutowy obiad” albo „super łatwe cośtam” aby zaraz zażądać ode mnie sitka. Albo soli. Albo rosołowego wywaru.
    No bo każdy ma sitko i sól i puszkę z rosołem.
    Dlatego ja już żadnej książki kucharskiej do ręki nie biorę i jestem doskonale pogodzony z faktem, że dla 7 miliardów ludzi na Ziemi kryterium posiadania soli w kuchni nie jest wykluczające. Dla mnie jest i dlatego nie czytam przepisów.

    Z drugiej strony są też ludzie bardzo zdolni, którzy mogą sobie pozwolić na nieczytanie manuali. Oni mają daną od bozi/matki natury intuicję plus nieziemskie wiadomości i już kilka razy w życiu byłem świadkiem jak taka osoba w trzy i pół sekundy nie tylko samodzielnie, bez manuala cośtam uruchomiła ale jeszcze wykazała tym jakąś ziejąca dziurę czy to w kompletności manuala czy to w stopniu zabezpieczenia (idiotoodporności) danego urządzenia.

    Rodzajem takiego podejścia jest hackowanie, ale nie do końca. Metody hackerskie to już sformalizowane podejście, to suma dorobku indywidualnych łebskich ludzi.
    W życiu kilka razy wszedłem przez drzwi zabezpieczone szyfrowanym zamkniem. Raz było to w KTH w Sztokholmie, gdzie szukając wydziału technologicznego elektroniki polazłem, zgodnie z intuicją do piwnicy a tam dzienna data otworzyła mi drzwi do korytarza z biurami pracowników.
    Drugi raz w podobny sposób dotarłem do gabinetu profesora TU Berlin położonego na korytarzu za szyfrowanym zamkiem ale jeszcze na piętrze za szyfrowana windą. 😉
    W obu wypadkach, po zapukaniu do drzwi i zaproszeniu do środka pierwszym pytaniem gospodarzy było „a jak pan tu wszedł?”. Odpowiedź (spróbowałem najpierw daty, potem numeru na najbliższej kolumnie, itd.) niezawodnie przełamywała lody… 😉
    No ale to są zwykłe kruczki a nie talent do rowiązywania świeżych problemów.
    Pozwalająca (także) na nieczytanie manuali. Bardzo nielicznym osobom.

    Podsumowywując.
    Pisząc manual oczyszczalni ścieków musimy najpierw zdefiniować jego czytelnika. Napisanie „dla każdego” nie jest możliwe. A zatem należy fizycznie ograniczyć zbiór użytkowników/obsługi. Pamiętajmy, że nawet obsługa przydomowego basenu i jego „chemii” dla wielu osób była tragicznie zbyt skomplikowana. Polskie cleaning ladies w większości mają maturę. Z tych po 50-tce w większości miały chemię w szkole. A jednak zdarza się im pomieszać jakieś dwa proszki czy płyny z dwóch butelek i nieszczęście gotowe. Mimo tego, ze na każdym opakowaniu sa ostrzeżenia.

    Po angielsku…

    I to jest moja końcowa uwaga. Manual dla oczyszczalni ścieków będzie po szwedzku.
    No właśnie.
    Być może należy ten punkt dopisać do FMEA tej oczyszczalni?

    Jak ta oczyszczalnia jeszcze nia ma swojego FMEA a już jest pisany jej manual to znaczy, że piszący manual może nie móc napisać ostatniego rozdziału pt. Felsökning. A i z napisaniem całości też mogą być problemy…

    Teraz mnie bijcie. 😉

  79. konstancja
    12 września o godz. 9:39

    @act
    12 września o godz. 8:16
    „chyba do innej szkoły chodziłeś…
    po polsku liczby dziesiętne zapisuje się tak, jak zapodał Seleukos, czyli 3,666 .”

    Chodzilem do tej samej szkoly co Ty. Pamietam Cie doskonale 🙂
    Oczywiscie pokrecilem z zapisem ulamkow dziesietnych w obrzadku polskim i anglosaskim.
    Seleuk przyjmij prosze moje szczere ‚przepraszam’.

  80. Liczb dziesietnych ogolnie.

  81. kruk
    13 września o godz. 0:59

    „Ludzie ciagle jeszcze chca wierzyc w swietosc religijnej instytucji, chca miec oparcie w mitach, bo inaczej zalamalaby sie cala ich wizja swiata”.

    Mądrze mówisz, kruku. A do życia bez mitów trzeba dojrzeć. A do dojrzenia potrzebna umiejętność myślenia. A kto jej nie nabył do wieku, powiedzmy, 20 -30 lat, już nie nabędzie. Więc miną pokolenia. Bo w trwałość zmian z takiego kalibru powodów jak pedofilia nie za bardzo wierzę. Nawet w Irlandii, co dopiero w Polsce. Choć, oczywiście, można pomarzyć, że zdarzy się podobnie jak z upadkiem ustroju: nikt z ówczesnych nie wierzył, że – za naszego życia…

  82. @tejot 12 września o godz. 9:12
    Polska nie jest Japonią, Polacy, nie są Japończykami, ani Koreańczykami, ani Chińczykami. Odrębność w mowie, piśmie, obyczajach, stosunku do siebie, do drugiego człowieka, do danego słowa, do przyszłości, do przeszłości, do zwierzchności, do ładu społecznego i mnóstwo innych odrębności zakorzenionych w kulturze przez wieki wieków.

    Kiedyś ogladałem film o tym, jak to różne kraje organizowały swoje służby zdrowia. Najbardziej spodobał mi się sposób Tajwanu; posłali delegację łebskich Tajwańczyków do (o ile pamiętam) 10 krajów, których systemy wydawały im się (nie pamiętam jakie było kryterium załapania się na listę) najlepsze.
    Czyli taki benchmarking oraz uczenie się od grupy prymusów.

    W audycji BBC o modernizacji Japonii o której pisałem niedawno była mowa o bardzo podobnej (a więc chronologicznie dużo wcześniejszej od tej tajwańskiej) wyprawie japońskiej delegacji do kilku (-nastu?) krajów świata w celu nauczenia się jak w tych krajach funkcjonują najważniejsze instytucje państwowe.

    Dlaczego niby w polskich warunkach takie podejście miało by się nie udać? W końcu ja jestem Polakiem a mnie się ono podoba. Fedorowicz był Polakiem kiedy radził, aby „odgapiać od prymusa”.

  83. @izabella 13 września o godz. 1:21

    Masz słusznego – „Mala educacion” to film mistrzowski, chociaż cokolwiek trudny w odbiorze, no i wywołuje odruch wymiotny. Mnie się podoba głównie dlatego, że Almodovar żongluje stereotypami. No bo przecież ten chłopaczek ma być ofiarą xiunca, tak? Niezupełnie. Po latach ofiarą dorosłej już ofiary pada beznadziejnie zakochany xiunc. Takich subwersji jest w filmie więcej. Filmy Almodovara są nierówne. Widziałam chyba wszystkie, moim ulubionym jest „Wszystko o mojej matce”. Jedyny jego film, który naprawdę mnie poruszył, we wszystkich innych potencjalne emocje są tak wysmakowane, że aż odrealnione. Sztuczne są. Chociaż świetnie pomyślane.

  84. @zza kałuży 13 września o godz. 2:16

    Polacy chyba nie są skłonni do uczenia się od innych nacji.
    Bo „sami wszystko wiedzą najlepiej”. A co!

  85. Lewy,
    swietny, przejmujacy kawalek prozy!

    P.S.
    Wiem, ze sie nie pogniewasz, bo to Ty, na te uwage:
    zauwazylem u Ciebie nie od dzis (moze z 15 razy wiec to nie jednorazowy kiks) tendencje do bledu jaka ilustruje przyklad z
    12 września o godz. 20:01: „Przypatrzcie sie tym szlachetnym twarzą owych dzieciolubnych ojców.”

    Jestem bardzo uwrazliwiony na ten blad, bo serwuja mi to codziennie dziennikarze Polsatu.
    Nie ujmuje to rzecz jasna nic Twojej erudycji i talentu.

  86. Nie ujmuje to rzecz jasna nic Twojej erudycji i talentowi.

  87. Lewy
    12 września o godz. 17:04

    Myslenie teleologiczne ma sie dzisiaj calkiem niezle w postaci tzw. zasady antropicznej (anthropic principle).
    Wszystkie fizyczne stale (‚fundamental constants)’ prawa fizyki i sam wiek kosmosu nie sa przypadkowe.
    Sa takie a nie inne, by mogl pojawic sie czlowiek (czy tez inne samoswiadome, ‚sapient’ istoty). Wtedy tylko Kosmos moze byc swiadomy siebie, przygladac sie sobie oczami takich istot.
    Kosmos jest fine-tuned (po polsku od biedy: precyzyjnie nastrojony, ufff)
    tak, bysmy my czy inne swiadome istoty mogli istniec ‚tu i teraz’.
    Lem pisal w jednym ze swoich filozoficznych esejow o tym ilez to czynnikow odegralo role, by to moglo byc, w naszym ludzkim przypadku, mozliwe. Poczynajac od lokalizacji Ukladu Slonecznego w naszej galaktyce
    a konczac powiedzmy na istnieniu atmosfery i pola magnetycznego chroniacego nas przed smiertelna radiacja.
    Radujmy sie wiec panie i panowie, ze trafilo nam sie zyc i myslec, bo to cud nad cudy.

  88. zza kałuży
    13 września o godz. 2:16

    „Dlaczego niby w polskich warunkach takie podejście miało by się nie udać?”

    Dlatego, zzakałużku – nie gniewajcie się, Ty i seleuk, doradcy zza wód, ja z dobrego serca – że zamiast produkować w głowach same słuszności (50 lat temu wpadłem na to, co Ty, ale potem, nie wiem kiedy, zrobiłem się dorosły), przyjeżdżajcie tu i spróbujcie namówić Jarka, żeby ruszył dupę i z całą swoją ochroną – niech se ją zwiększy, powiedzmy o 50 kałachów i kilka dział bezodrzutowych – pojechał do piętnastu najmądrzejszych państw świata i podpatrzył. Wtedy, nim otworzycie dziób, otworzą Wam się oczy na tutejszość.

    Może podpowiem, że wysłannicy Jarka nie muszą nigdzie jechać, bo już są i w samym środku Unii, i w najmądrzejszych państwach świata. Nie widzicie, co tam robią? Jak nie widzicie, to przecież możecie mejlowo pytać i im doradzać (w polskim życiu gospodarczym doradcy rozplenili się jak stonka – nawet dzieci doradzają), co mają robić. Ale ONI, a nie mi tu odkrywać moje dziecinne Ameryki.

  89. W 1697 roku niejaki Piotr Michajłow wziął udział w wyprawie do krajów zachodnioeuropejskich (kraje niemieckie, Holandia, Anglia), gdzie poznał organizację społeczeństwa i stosunki społeczne, a także najnowsze osiągnięcia techniczne. Po powrocie zabrał się za unowocześnianie swojego państwa. Zreformował armię, administrację, oświatę, podporządkował cerkiew prawosławną państwu, dbał o rozwój manufaktur i handlu, stworzył sieć szkół elementarnych i założył Akademię nauk i nową stolicę – Sankt Petersburg. Za to wszystko nazwano go Wielkim. Carem Piotrem Wielkim. Ale to był władca starannie wykształcony, w młodości nauczył się języków obcych (niderlandzkiego i niemieckiego) i miał szerokie zainteresowania, głównie techniczne i wojskowe…

    Wyobraża sobie ktoś prezesa podróżującego incognito i chłonącego wiedzę za granicą? Albo choćby czerpiącego najlepsze wzory z bogatej literatury fachowej?

  90. Na marginesie

    No jak Cię nie podziwiać, skoro lekutko zrozumiałaś przecież nie taką znów obiegową rosyjską formę „gorsze”, która i z „gor’kij” i z „gor’e” ma związek, ale nie tak łatwo się skojarzy obcokrajowcowi.

    Niezmienne gratulacje, Namarginesko. A jeśli jeszcze to robisz na kolanie, to tym większe.

    I drobiażdżek: nie musisz, zwłaszcza w tłumaczeniu poezji dawać urzędowo poprawnego „jest”. I bez niego ślepy i głuchy rozumie, że chodzi o orzeczenie imienne.

    „Miód ogniska domowego jest tym słodszy,
    Im głośniejsza jest muzyka ataków”.

    Wystarczy:

    „Miód ogniska domowego tym słabszy
    Im głośniejsza muzyka ataków”

    Nawet myślników w miejsce opuszczonego „jest” nie trzeba dawać. Inna rzecz, że w mediach, które z niewiedzy propagują wtórny analfabetyzm, myślników – i innych znaków interpunkcyjnych – już nawet stawiać nie potrafią.

    A w ogóle, Namarginesko, gdybyś była moją babcią, ciocią, mamą, żoną, córką, wnuczką, to bym się względem Twego ładnego języka polskiego na lewo i prawo tylko chwalił – że mam okoliczność z taką. Nie mówię tego, broń Boże, z przyczyn patriotycznych, lecz – czysto językowych.

  91. @act godzina 3.18
    30 lat poza Polską, a w Polsce tylko z doskoku. Może dlatego mi się często zdarza pomylić celownik liczby mnogiej z narzędnikiem liczby pojedynczej.
    Jak sie zastanowię, to pisze poprawnie, albo poprawię.
    Moja ex kpiła sobie ze mnie, kiedy napisałem np. „rozumię”.
    Ale dzięki. Postaram sie nie mylić „twarzą” z ‚twarzom”

  92. @Tobermory
    Oprócz znajomości języków jest jeszcze jedna, może nieistotna różnica , ale jednak; Piotr miał 2 metry wzrostu, a Skunks, jak to skunksy, może bez pochylania się przejść pod stołem.

  93. Tobermory
    13 września o godz. 7:44

    No właśnie. A bliziuteńki sąsiad o Piotrze I albo nie słyszał, albo nie chce słyszeć jako władca zawisły wyłącznie od własnych kompleksów i od niczego, i ni kogo więcej. .

  94. lonefather
    13 września o godz. 1:16 Właśnie! Nie można sie wyzwolic z opresji, wyzalając sie tylko z jednego jej źródła. to jak z ciążą – nie da sie w niej być częściowo. Przypaek opresji reeeligijnej jest o tyle szczególny, że najczęściej i najzawzieciej jest wypierany ze świadomości. Polak sie uwolnił od opresji „komuny”, „Moskwy” – i już mu sie zdaje, że jest wolny człowiek. No, no, właśnie widać – co mu sie zdaje i jakie są tego mniemania manifestacje.

  95. @namargineska
    Tego filmu nie widziałem. Też przepadam za Almodovàr. Moim ulubionym jest Volver, z Penelopą Cruz. Przepiękna historia o dzielnych kobietach, które porafią walczyć z brutalnymi samcami i zwyciężyć.
    Podobno Almodovar jest gejem i może własnie jako gej ma specyficzny stosunek do kobiet, pełen sympatii, współczucia , pozbawiony erotycznego wyrachowania ?

  96. @act 3:18

    Może to taka „alergiczna” reakcja na równie często serwowane nam (nie tylko w Polsacie i w wykonaniu polityków), „om” w tych przypadkach, kiedy powinno być użyte „ą”.

    O wstępniaku @Lewego ani słowa.

    Niby coś tam zostało ujawnione, ktoś został odsunięty (czy raczej przesunięty na inny, równie odpowiedzialny odcinek), a i tak obrzydzenie wzbiera. Mam wrażenie, że całą tę instytucję wraz z jej funkcjonariuszami należałoby zapędzić tam, skąd (ponoć, ach ten Sienkiewicz) wypełzła. Do katakumb.

  97. Almodovar od 16 lat żyje w trwałym związku z partnerem, a w filmie La mala educación, do którego scenariusz pisał przez 10 lat, rozprawia się z mrokami własnego dzieciństwa.
    Wiarę w Boga zaś utracił dzięki religijnemu wychowaniu w szkołach salezjańskich i franciszkańskich.
    Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło?

  98. Lewy
    13 września o godz. 7:56 Lewusku, widzę że żadnej okazji nie przepuścisz, by onemu przywalic. czytam to z satysfakcjonującym rozbawieniem – jak dzieciak z piaskownicy, który bierze udział w zbiorowym tłuczeniu podwórkowego chuligana i z satysfakcją zauważa, że ten mroczny heros, doznawszy nagłego strachu, że oto dzieciaki przestają sie go bac, przestaje byc herosem, a karleje do właściwego sobie wymiaru, sikając z tego strachu w majtki. To jest zasada zachowania zbiorowego, czyli politycznego. I tak trzeba – odczarowac, na łeb wskoczyc i – soliadarnie (Solidarnosc, Solidarnosc ! – tak jest!), tłuc i demonstrowac publicznosci jak ten rzekomy nadczłowiek sika w majty ze strachu, ze padla jego sila: rzadzenie przez zastraszanie, przez zamordyzm.

  99. @paradox57
    13 września o godz. 8:14

    Byłem w rzymskich katakumbach. Tam jest ciepło i ciemno. Gdyby jeszcze było miękko, to by pewnie nie wypełzli 🙄

  100. Tobermory
    13 września o godz. 8:19 Edit →

    Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło? Istota odpowiedzi kryje sie w koszcie. I tej jego skladowej, ktora przesadza o tym, czy koszt nie jest tak wielki, ze – doslownie – zadusi.

  101. @@Nefer,Izabella
    Niedawno kupiłem „Summa Technologiae” Lema. Lem to był od młodości dla mnie absolut, bezdyskusyjny, intelektualny guru. I tak zostało. Ale kiedy teraz czytam Summe, to odczuwam pewne rozczarowanie. Niestety nawet Lem podlega , jak wszystko co żywe, procesowi starzenia się. Jego Summa już mnie tak nie ekscytuje, jak 40 lat temu.
    Moim drugim guru jest Hoimar von Ditfurth. Mimo, że przez 50 lat nauka poszła do przodu i wiele spostrzeżeń Difurtha zostało przez nia skorygowane, to w zasadzie, w swoim szkielecie Ditfurth jest wciąż aktualny. Mam takie marzenie, oczywiscie nierealne, żeby zamiast biblii i opowieści z mchu i paproci, wprowadzić do szkół na lekcjach religii Ditfurtha.
    ps
    Nie jestem tak nowoczesny jak Wy, więc nie kupuję e-booków, ale za to jak jestem w Polsce, lubie sie szwendać po antykwariatach. Tam bez problemu znalazłem „Na początku był wodór”, „Dzieci wszechświata”, „Bóg nie spadł z nieba”

  102. Pombocku
    Ja nie proponuje przerabiac Polska na Szwecja, Japonia. Ja nie proponuje przerabiac brzoz na kamienie. Ja nie proponuje Moja na Elena albo odwrotne przerobki. Moje dzieci? Na co przerabiac? Sasiadow? Uwarunkowania lokalne sa nieistotne. Nie jestem czarnoksieznik. Glupawy czarnoksieznik. Ja jestem byly od systemow. Jakichkolwiek. Od compow bylem bo najlepiej placili. Raz mnie jeden industrialista, z duzej rodziny wielopokoleniowej industrialistow, powiedzial na zebraniu. Produktow nie mamy. Zaplac mnie, dostaniesz produkt, mowie. Jak chcesz moge pila budynek co siedzimy, zaczac ciac na dwie polowki. Moge. Albo co inne. Zaplac mnie, ja czlowiek wynajety jestem, mowie. Zaplacil Pombocku. Proste, jak produkt co dostal. Nieskomplikowanie skomplikowany. Calej listy strukturalnych problemow Polski nie znam. Po co? Dosc nudne. 2tys pozycji pewnie. Ja na Eden nic przerabiac nie mam zamiarow. Nigdy nie mialem. Wystarcza mnie WooHoo wszystkie przerabiac, co musisz rozumiec, bo Twoj okret ciagle przerabiasz. Jak z tym rurowym mieczem jest?

    Ja proponuje. Jest problem, w Patagonii. Na chodniku w miescie Cordoba, jest dziura. Wiekszosc wpada, nie lubi to problem jest. Nie dziura problem. Jakby lubili to co inne, problemu nie ma, sama przyjemnosc, a dziura jest jak byla. Ja proponuje. Wez nowa plyta chodnikowa, w wymiarze otaczajacych, w wymiarze zepsutej. Moze byc mniejsza. Nie wieksza. Wez drut albo palec wlasny. Podnies plyte peknieta. Wyrownaj co pod….

    Ja nie proponuje Patagonia na Szwecja przerabiac. Proste??? Jeden krok. Znaczy zostanie 1999. Niech zostanie, jak kto lubi. Moze lubi, moze nie lubi. Ja rozumiem Pombocek, jest troche ludzi w Polsce, co KatolickiejKorporacji nie lubi. Lubi, nie lubi??? Troche lubi, troche nielubi. Polciaza? Cwiercciaza?

    Letem Pombocku…

    Lonefather,
    Twoj pomysl, rozdawac text A4 co Lewy napisal, jest tak idiotyczny, co ja bym wymyslil. Bycmoze, bede w Szczecinie, zima. Mam zamiar modulowy komin kupic do rzezbionego piecyka. Tanszy wielokrotnie co ten sam w Szwecji. Jak bede, zrobie A4 texty i tez gdzies stane i rozdawal. A na drugiej stronie jakiego xsiunca portret wydrukuje. Albo Franka. Kazdy wezmie, nie? Przejezdzajacym, albo parking za wycieraczke, dam jakiemu 100zl zeby ze mna szybciej oblecial parking pietra. Albo obok, na dwie rece wtedy.

    Ewa-Joanna
    Pop (grecki) ma normalna rodzine i „cywilny” zawod. Pracuje zawodowo. Zawsze. Moze byc chlopem (kupowalem wino), oficerem w armii czynnym, miec sklep spozywczy(bylem, kupowalem), fryzjerem, lekarzem etc. Tylko jak kto chce byc hierarcha musi byc bezzony, bezrodzinny. Wtedy nie ma cywilnego zawodu. Na temat pedofilia popow nie znam statystyk. Przypuszczam, taka jak kierowcow autobusa czy inz chemikow, albo…

    Gekko
    Moze nie decyduje o wyniku. Zgoda. Zdecydowanie poprawia efekt. Jakikolwiek. Co do zubazania mam zdanie odmienne, przy zachowaniu warunku wlasnej integralnosci.
    Jezeli wszyscy Napoleonami psykiatryka jestesmy…
    Jakis czas dawno, program widzialem norweski (Skavlan). Widz bylem. Skavlan zaprosil M.Carlsen i B.Gates do studio. Na wywiad/rozmowe. Razem. Ale dal im zagrac w szachy. Gates otworzyl chyba e2e4. Carlsen(ELO cos 2800 ca) dal Gates(ELO???) mat. Szewski. Chcialem zaprotestowac. Podnislem reke, ale w piec sek opuscilem, bo…
    Jezeli wszyscy Napoleonami w psykiatryku jestesmy…
    Zakladam ksiadz jestes Gekko. Zakladam umiesz w szachy grac. Jak nie Twoja strata. Proponuje Tobie partie. Grasz o glowe (psykiatryk). Odmowa gry, tracisz glowe natychmiast. Zwracasz o pomoc do widzow (psykiatryk) tracisz glowe natychmiast. Atakujesz moja glowe, nie wiem. Moze masz szanse. Najwieksza szanse masz co jakotako grasz sam.
    Napoleoni w psykiatryku…
    Szachownica jest szescian. Szesc. Kazdy ma szesc bialych/czarnych. Pomaranczowe wstazki na lebkach Twoich figur. Jedno rozszerzenie. Wielopolowe figury moga przekraczac granice szachownic. Oznaczenia pol sa nprzyklad a1-3 albo e2-6 albo… Pole i nr szachownicy.
    W psykiatryku…
    Ksiadz jestes, grasz o glowe Gekko, masz pierwszy ruch. Zegar tyka. W niedoczasie jestes?, blad ruchu?… W psykiatryku…

    Izabella
    Przeczytaj jeszcze raz wpis

    Zza kaluzy
    Moj + Martin manual jest dla kilkadziesiat osob (stale lub czasowo) zamieszkalych w podlaczeniu do oczyszczalni. Konkretnej. Budynek jest ca 60m2. Nie mam zadnych ambicji pisac dla wszystkich oczyszczalni gdziekolwiek. Felsökning jest (dotychczas) „Jak nie wiesz co wydarzylo, zadzwon do /magika/ VVS albo Martin. Tel jest xxx-xxx xxx xxx”. Po pl CieploVentilacjaSanitariat (???). Po am jest HVAC (chyba). Process/Failure Mode and Effects Analysis jest/bedzie przy kazdej stacji. Po szw jest ”feleffektsanalys”, po pl nie wiem.

    Act
    Nie masz za co przepraszac. Jak chcesz, moglem napisac 3,6666e+0 Lepiej? Albo 3+3/5 Lepiej? Albo… Lenistwo moje. Ja zdanie co Ty napisales ang bardzo lubie. Tyle.

    I tyle o pedofilia xsiuncow

    Pzdr Seleukos, letem, do wieczora

  103. paradox57
    13 września o godz. 8:14

    @act 3:18

    ‚Może to taka „alergiczna” reakcja na równie często serwowane nam (nie tylko w Polsacie i w wykonaniu polityków), „om” w tych przypadkach, kiedy powinno być użyte „ą”.’

    Jasne, ze tak. To dosc oczywiste a doprowadza do szewskiej pasji (mnie).

    „O wstępniaku @Lewego ani słowa.”

    Czytaj, cholera, uwaznie.
    Zaczalem od: ‚Lewy,
    swietny, przejmujacy kawalek prozy!’
    To 5 slow.

  104. @@act
    13 września o godz. 8:33

    Mnie się zdaje, że „O wstępniaku @Lewego ani słowa.” nie było do ciebie.

  105. A do kogo? To moze ja juz nie umiem czytac 🙁

  106. Odebralem to jako: przyczepiles sie do Lewego o gramatyczna duperele a o jego wstepniaku nawet sie nie zajaknales.

    Eeee, ide juz do domu, fajrant wlasnie.

    Pzdr

  107. Ludzią, jak pięknym ptaką… 😉

    Widuje się to coraz częściej, ale może było zawsze, tylko teraz bardziej widać, bo dawniej nigdy nie było tylu piszących publicznie. I widać te wszystkie przecinki stawiane mechanicznie przed każdym „że”, te wszystkie „z kąd” i „od tąd” oraz „z pod”, „z nad”, „jakiś” w miejsce „jakichś”, „szyji”, „aleji” etc.
    Przyjdzie chyba przywyknąć 🙁

  108. Tobermory
    Zawsze może być gorzej, a skoro piszą to znak, że jednak gramotni, chociaż nie czytający (razem czy osobno?).

  109. osobno, jeśli to zestawienie kontrastywne

  110. @@act
    13 września o godz. 8:51

    Po nowym akapicie sądząc – ogólnie. Takie własne refleksje. Zwłaszcza w kontekście dalszych zdań.
    Ale najlepiej wyjaśni to autor komentarza.

  111. ojj seleuk, seleuk
    felsökning = szukanie bledu

  112. @act

    No i wyszło na @pombockowe. Jeden pisze, drugi czyta. A łosoś wiecznie żywy.
    Było jak napisał @Tobermory. Że nie Ty ani słowa, tylko że ja ani słowa.
    Powinienem rozdzielić wpisy na dwa oddzielne i by nie było.

  113. A niech Cię, @Lewy!
    Przeczytałem Twój tekst, bo generalnie lubię co i jak piszesz.
    Pierwsze wrażenie podobne do wrażenia @mag (20:36) …tekst na poły pornograficzny, … zrobiło mi się niedobrze,…
    Zadałem sobie w duchu pytanie podobne do tego, które zadał @Gekko (1:04)
    Nb, czy ustawiczne blogowe zaglądanie i napawanie się aroamtami spod księżej sutanny, w imię wirtualnego użalania się nad godnością dzieciątek, to symptom ateizmu, czy syndrom sztokholmski?
    Ja bym stawiał (tak za literatem Bilikiewiczem) na patologiczną, odwróconą symetrię z ustawicznym zaglądaniem innym do łóżek i do kieszeni, w imię ukrzyżowanej miłości bliźniego.

    Ale po głębszym namyśle, zgadzam się z drugą częścią wypowiedzi @mag (20:36) …a to że zrobiło mi się niedobrze, uważam za twój sukces pisarski.

    Dotychczas, potępiając pedofilię, starałem się nie poświęcać temu tematowi zbyt dużej uwagi. Najwyraźniej uciekałem, tak jak ucieka się od dokuczliwego smrodu, obrzydliwego widoku.
    Potępiałem i usuwałem się na bok.
    Pod wpływem Twojego tekstu i dyskusji zdałem sobie sprawę, że moja wiedza na temat pedofilii sprowadza się do tego, że: jest i jest obrzydliwa.
    Toteż skoroświtem zabrałem się za studiowanie tego tematu.
    Bo jeżeli chciałbym zabrać głos, to dobrze byłoby, żebym wiedział na jaki temat.
    Młócenie tej samej sieczki mnie nie bawi.
    Dziękuję za wbicie mi szpilki w d…, i nie tylko 😉

  114. seleuk|os|
    13 września o godz. 8:32

    Bo to mlodosc wraca, czasy „samizdatu”, znaczy sie…

    Takmi na glowe przyszla ta mysl, bo jak w oficjalkach nie trafia, to moze rozdane na ulicy, do reki dane, moze wtedy trafi lepiej. No i jeszcze zacheta do wlaczenia sie, zrobienia kopii i samemu rozdania. Czesto wielkie sie tak wlasnie zaczyna.

    Kazdy moze sie wlaczyc.

    pozdrowka
    ~l.

  115. Mimo tego, że Akademia Francuska bardzo czuwa nad czystością języka, to specjalnie nie przykłada większej wagi do „nieprawidłowej” wymowy nosówek. Te paryskie „ą”, „ę”i „an”(niestety my nie mamy takiej nosówki), są w okolicach Tuluzy czy Marsylii wymawiane jako „on”, „en” czy „an”. Te wpływy włoskie albo katalońskie nikogo nie bulwersują.
    Dlatego wytykanie w Polsce gwarowej wymowy Kalisza, który powiada „lubiom”, „chcom” itp wydawałoby sie Francuzowi takim prowincjonalnym, upierdliwym wywyższaniem się eleganta, który ma zawsze dobrze zaprasowane na kant spodnie i nic poza tymi kantami nie ma do powiedzenia mówiącemu gwarom „ślonzakowi”

  116. @paradox57
    13 września o godz. 9:24

    Bo można czytać filtrując przez własną wrażliwość (uraźliwość) albo po prostu zaufać dobrym intencjom piszącego. Zwłaszcza znając już trochę (z dotychczasowego stylu pisania) jego kulturę osobistą 😎

  117. No i prosze, znowu mi wyszło „gwarom”. To było niezamierzone, ale to „slonzakom” jak najbardziej, jakby elegant nie wiedział.

  118. Kulturalny człowiek nie przesadza z wymawianiem -ę, bo to komiczna maniera i nosowość końcówki -ę powinna być słaba, natomiast końcówka -ą wymawiana bez nosowości jest wymowom gwarowom i w języku ogólnopolski RAZI. Jest takom brzydkom manierom u polityka, któren jest prawnikiem, osobom wykształconom i uczonom, a nie tako wiejsko osobo, co tylko z krowo na pastwisku pogada, ale jak pismo napisze to tym dranią polityką wszystko wygarnie jak jest, ale kulturalnie 😎

  119. @Tobermory 8:21

    Jakby tam pobyli, powiedzmy miesiąc, to zapewne i miękko by się zrobiło. Rzecz w tym, od czego miękko. I niewątpliwie jeszcze cieplej. A ciemność niejedno paskudztwo może ukryć. Tylko czy na pewno byliby z takiego stanu zadowoleni?
    Fajnie jest wejść i wyjść.

  120. @Tobermory 9:54

    Chyba kurtularnie miało być?

  121. @Tobermory
    Co byś powiedział, jakbym Cię zatrudnił w charakterze korektora stylistycznego i ortograficznego. Stworzylibyśmy niezłą spółkę. Twój brak wyobraźni, nieumiejetność ciekawego opowiadania, którą wspierasz emotikami, by nam nie przeszkadzał, bo czujnie wyłapywałbyś wszelkie błędy i owca by sie najadła i wilk byłby cały ?

  122. @paradox57
    13 września o godz. 10:09

    Masz rację. W pierwszym odruchu nawet chciałem tak napisać, ale wiesz, ta edukacja zawsze stanie w poprzek 🙄

  123. @Lewy
    13 września o godz. 10:17

    Nic bym nie powiedział, bo by na mnie przypadło 80 proc. roboty 🙄
    Twoja osobowość dla mnie za bardzo narcystyczna, nie do ciebie były moje uwagi, ale ty tego nie zauważasz, tak bardzo jesteś pamiętliwy i mściwy. Szkoda.

  124. PS. W moich dzisiejszych komentarzach nie zwróciłem się do ciebie ani razu bezpośrednio, ani przez opłotki, więc się już tak nie wysilaj na marne docinki. Obnażają tylko twoje słabości 🙁

  125. @Tobermory
    No dobra, dam se spokój. Fakt, że ja ciebie nie znoszę. Ale skoro cie inni lubią, to się cieszę.

  126. Jeszcze jedno Tobermory
    Skąd ci nagle do głowy przyszedł Kalisz?. Czyżby telepatia, skoro ty nie zwrócileś się do mnieprzez opłatki ?

  127. no dobrze „opłotki”, żeby nie było niejasności

  128. paradox57
    13 września o godz. 8:14

    „O wstępniaku @Lewego ani słowa”.

    Mówię wyłącznie w swoim imieniu. Stwarzanie podobnymi uwagami mniej lub bardziej delikatnego przymusu komentowania wstępniaków bądź też potwierdzanie jego istnienia mam za niezręczność. Takiego przymusu nie ma, ale przy dobrych chęciach może być. Wtedy na przykład przekonany pombocek, którego nie trzeba na tym blogu przekonywać o zbrodniczości i obrzydliwości pedofilstwa i jego ukrywania, musiałby wydać z siebie głos jako przekonany, żeby ktoś nie pomyślał, że skoro nic o tym nie mówi, to może nie jest przekonany. No i musiałby pochwalić autora. Bo jak to tak – nie pochwalić. A pombocek stara się nic nie mówić o sprawach, o których nie ma nic do powiedzenia. A w sprawie pedofilstwa ma do powiedzenia tyle, że to zbrodnia i obrzydliwość, kropka. Nie tylko uważa za niepotrzebne, ale go nawet razi ilustrowanie tej obrzydliwości jakimikolwiek ilustracjami i grzebanie w niej. Miałem nic o tym nie mówić, ale swoją wymówką pod adresem actka mnie sprowokowałeś.

  129. wbocek
    13 września o godz. 7:06
    zza kałuży
    13 września o godz. 2:16

    „Dlaczego niby w polskich warunkach takie podejście miało by się nie udać?”

    Dlatego, zzakałużku – nie gniewajcie się, Ty i seleuk, doradcy zza wód, ja z dobrego serca – że zamiast produkować w głowach same słuszności (50 lat temu wpadłem na to, co Ty, ale potem, nie wiem kiedy, zrobiłem się dorosły), przyjeżdżajcie tu i spróbujcie namówić Jarka, żeby ruszył dupę i z całą swoją ochroną – niech se ją zwiększy, powiedzmy o 50 kałachów i kilka dział bezodrzutowych – pojechał do piętnastu najmądrzejszych państw świata i podpatrzył. Wtedy, nim otworzycie dziób, otworzą Wam się oczy na tutejszość.

    Mój komentarz
    Wbocku, miałem zamiar odpisać zzakałużnikowi w temacie adaptacji, flancowania najlepszych systemów przez Japończykow do Japonii, dlaczego im to wyszło, dlaczego my nie próbujemy, może wyjdzie, itd.
    Twoja odpowiedź uwolniła mnie od obowiązku odpowiedzi zzakałużnikowi.
    My wiemy najlepiej, nie będzie nikt nam dyktował co mamy robić – to hasło przewodnie oferowane dla prawdziwego Polaka wynikając z psychiki, charakteru, tradycji i wiedzy przeciętnego PiSowca. Ostatnio zatruwał nią powietrze w Leżajsku sam Pan Prezydent RP.
    Pzdr, TJ

  130. @Lewy
    13 września o godz. 10:47

    Dlaczego Kalisz?
    Nawiązanie (nawiązać = oprzeć się na czymś jako na wzorze, zaczerpnąć skądś jakieś myśli, pomysły) do tematu nie oznacza automatycznie zwracania się do osoby inicjującej dany temat.

    Naprawdę, spróbuj nie doszukiwać się intencji, których nie ma, ani zatrutych strzał, na które musisz odpowiadać jeszcze silniejszą trutką.
    Nie wiem, czy gdybym cię znał osobiście, to bym cię lubił, ale niektóre twoje poglądy darzę sympatią i podzielam. I to mi wystarczy.

  131. No to chwila poezji i moze zadumy, jesli sie bedzie komu chcialo podumac…

    Rudyard Kipling BYC CZLOWIEKIEM (tlumacz mi nieznany)

    Jeżeli zdołasz zachować spokój,
    chociażby wszyscy go stracili, ciebie oskarżając;
    Jeżeli nadal masz nadzieję, chociażby wszyscy o Tobie zwątpili,
    licząc się jednak z ich zastrzeżeniem;

    Jeżeli umiesz czekać bez zmęczenia,
    jeżeli na obelgi nie reagujesz obelgami,
    jeżeli nie odpłacasz na nienawiść nienawiścią,
    nie udając jednakże mędrca i świętego;

    Jeżeli marząc – nie ulegasz marzeniom;
    Jeżeli rozumując – rozumowania nie czynisz celem;

    Jeżeli umiesz przyjąć sukces i porażkę,
    traktując jednakowo oba te złudzenia,

    Jeżeli ścierpisz wypaczenie prawdy przez Ciebie głoszonej,
    kiedy krętacze czynią z niej zasadzkę, by wydrwić naiwnych
    albo zaakceptujesz ruinę tego, co było treścią twego życia,
    kiedy pokornie zaczniesz odbudowę zużytymi już narzędziami;

    Jeśli potrafisz na jednej szali położyć wszystkie twe sukcesy
    i potrafisz zaryzykować, stawiając wszystko na jedną kartę,
    jeśli potrafisz przegrać i zacząć wszystko od początku, bez słowa,
    nie żaląc się, że przegrałeś;

    Jeżeli umiesz zmusić serce, nerwy, siły, by nie zawiodły,
    choćbyś od dawna czuł ich wyczerpanie,
    byleby wytrwać, gdy poza wolą nic już nie mówi o wytrwaniu;

    Jeżeli umiesz rozmawiać z nieuczciwymi, nie tracąc uczciwości
    lub spacerować z królem w sposób naturalny,
    Jeżeli nie mogą Cię zranić nieprzyjaciele ani serdeczni przyjaciele;

    Jeżeli cenisz wszystkich ludzi, nikogo nie przeceniając;
    Jeżeli potrafisz spożytkować każdą minutę,
    nadając wartość każdej przemijającej chwili;

    Twoja jest ziemia i wszystko, co na niej
    i co – najważniejsze – synu mój – będziesz Człowiekiem.

    pozdrowka
    ~l.

  132. Tobermory
    13 września o godz. 9:54
    Kulturalny człowiek nie przesadza z wymawianiem -ę, bo to komiczna maniera… Tak jest! Kulturalnych ludzi zamykanie drzwi nie trudzi! – jak za PRL-u jedni drugich usiłowali uczyc dobrych manier napisami na kartce wyrwanej z zeszytu i przypietej do drzwi pinezkami.

  133. Tanaka
    13 września o godz. 11:49

    To sie, jak pamietam, nazywalo: „Polska krajem ludzi uczacych sie.”. I juz nie pamietam przez ktorego z Wielkich, zostalo zilustrowane dwoma facetami co sie okladali i wykrzykiwali do siebie nawzajem w „dymkach”: Ja Pana naucze…

    Lata leca, a nic sie, lub niemal nic, zmienilo..

    podrowka
    ~l.

  134. Nie znoszę cię, ale skoro cie inni lubią, to się cieszę.”

    W tę hipokryzję akurat trudno uwierzyć.
    Ktoś, kto co jakiś czas wygłasza dezawuujące opinie i obrzydzający publicznie inną osobę, wolałby mieć sojuszników, aby nie wyjść na urażonego dupka i zapiekłego rewanżystę mszczącego się pamiętliwie za urazy sprzed lat.
    Nie bywam tu po to, żeby mnie ktoś lubił, zatem deklaracje o nieznoszeniu mnie przykre są wprawdzie, ale w życie blogowe wkalkulowane 😀

  135. @Tanaka
    O pouczaniu fajny skecz Monty Pythona. Ze swojego sterowca graf Zeppelin wyrzucił cały rząd Rzeszy, bo ci jego sterowiec nazywali baloney(bujda). Mówilie z uśmieszkiem; Wajny ten bana baloney !
    Faceci spadli prosto do mieszkania Helmuta i Helgi. Helga wchodzi do pomieszczenia , gdzie oni leżą i mówi : Sobacz, Helmut, dzały sząd Szerzy snajduję sie w zalonie.
    Helmut(gra go znakomity Palin) w tyrolskich spodniach na szelkach zwraca jej uwagę; Nein, Helga to nie zalon, to jezd zypialnia

  136. @Toby
    Już dobrze, dobrze, nie pieklij się tak, skoro jest ci obojętne, to niech tak pozostanie. Sojuszników nie mam zamiaru ci odbierać. Spoko.

  137. @Lewy

    Co to sie dzieje, ze sie znow dales wkrecic? Odpowiedziales i szlus. Madrzy zauwaza i zrozumieja, mniej bystrzy zwroca sie przeciwko Tobie, ze na niego napadasz, a on przecierz chcial dobrze… I to Ty jeden tego nie widzisz i nie rozumiesz.

    pozdrowka
    ~l.

    ps Trzymac sie nei musisz, wystarczy sie nie przejmowac.

  138. @Lewy

    On sie stara, stara sie trzymac, ale nie wytrzymuje dlugo i co jakis czas musi, bo sie udusi, komus dopiec, dowalic, przypieprzyc sie, podokuczac, dogryzc, poszydzic…

    Bo slusznie, brdzo slusznie zauwazyles, ze to jest umyslowosc nietworcza, nielotna, wiec jedyne co pozostaje, to umniejszyc, ponizyc, pognebic, dzieki czemu mniej widac zalety i dokonania, ktore go ponizaja, bo go nie stac, zwyczajnie nie stac na wiecej niz dywagacje o kontenerach, czy wtornosc, zapewne przepisana w wiekszosci z jakiegos tekstu o psychuszkach szwajcarskich.

    Tak juz ma i nic tego nie zmieni. Raz do pombocka, drugi do mnie, trzeci do Ciebie, czwarty do kogos innego… Jedynie do kobitek sie nie przywala, bo sie najwyrazniej boi cietego babskiego jezyka i do Tanaki, ze strachu, ze go wywali.

    pozdrowka
    ~l.

  139. seleuk|os|
    13 września o godz. 8:32

    Nie.
    To nie są szachy, a o tym gdzie rosną poziomki decyduje w tej grze ordynator.
    Od ostrości brzytwy w rękach małpy nie zależy wynik, ale liczba ofiar.
    Niestety, na grę pastora z księdzem, proponuję Ci raczej wymianę ruchów z tutejszym, pokąsanym zielonymi winogronami utęsknionej sutanny, proboszczem.
    Poza tym wszyscy w domu, a klucz bezpieczny u mnie w kieszeni 😉
    – – –
    @ wujaszek w.
    Masz absolutną rację, że bliższe studiowanie pedofilii może wstręt zamienić w przyjemność.
    Przydatną np. w samolocie.
    Pozdro 😉

  140. @lonefather, 11:28
    To piękne i wzruszające przesłanie.
    Zgoda, że trudne do przetłumaczenia.
    Dzięks, naprawdę wzruszyłem się o poranku.

  141. @Lewy
    Musiałeś użyć Stanisława, nie mógłby być Janusz?

  142. stasieku
    13 września o godz. 12:57

    Ciesze sie, ze sprawilem Tobie przyjemnosc.
    A poza tym to witaj, dawno nie widziany.

    pozdrawiam
    ~l.

  143. stasieku
    13 września o godz. 12:59

    Janusz nie jest patronem Polski, jak sw Stanislaw.

    Mozliwe, ze nieswiadomie @Lewy zastosowal Stanislawa, ale nawet jesli wybral Stanislawa swiadomie i kierowal sie innymi wzgledami, to jest Stanislaw idealnym wyborem jak dla mnie, wlasnie przez konotcje wzmiankowane.

    pozdrowka
    ~l.

  144. O, proszę, długo nie trzeba było czekać, a już sojusznik odwraca uwagę od własnych oczywistych sukcesów z owczymi bobkami w tle, popijanymi alkoholem z kredy podczas oczekiwania na duńskie raporty o ciepłych prądach bałtyckich w środku zimy. Na zdrowie!

  145. Lewy
    Przyznasz chyba, że gdyby @Tobermory nie „prześladował” blogowiczów jako purysta językowy i nie spieszył z wyczerpująca odpowiedzią na jakieś pytanie niekoniecznie do niego skierowane, nie byłby sobą.
    Nie byłby interesująca osobowością, bo zdecydowanie wyrazistą.
    Doceniam to, że zanim zajrzę do googli, bo czegoś nie wiem, @Tobermory raz, dwa, trzy mnie wyręcza.
    Kiedyś mnie to drażniło, bo zakrawało na popisywanie się rozległą wiedzą i swoistym perfekcjonizmem lecz po latach blogowej znajomości patrzę na to inaczej. Tobermory jest po prostu solidny i niezawodny (trochę przypomina w tym @tejota) i bynajmniej nie brakuje mu ani wyobraźni, ani poczucia humoru, czasem dość zjadliwego, ale idzie to wytrzymać.
    Myślę, że obaj panowie macie na siebie uczulenie, a to nie sprzyja racjonalnej ocenie „przeciwnika”.

  146. @Gekko

    Ale Cie ponioslo, z tym studiowaniem pedofilii i przyjemnoscia w samolocie. Iscie lotniczy odlot zaliczyles.

    pozdrowka
    ~l.

  147. @ mag (13 wrze, 13 06)

    Jak najbardziej, jak najbardziej , Mag – raz jeszcze popieram Twą wrażliwość (tak kruchą) i inteligencję (tak ludzką, jak bardziej nie można).
    Nie wiem, co jest czy kto za Tobermory żeby lubić czy nie, ale rozumiem tę osobowość, świetnie kreśloną w postach (i nic mi nie przeszkadza, że jadowitych i na Gekko).
    Nie inaczej z Lewym, choć na inną melodię; , jaki zapewnia wizja pisania grafomańskiego pornola w samolocie (te stjuardesy!) na pohybel kleru, to wzlot jaki zapewnia tylko marycha medyczna i żle dobrane okulary przy czytaniu Floberta (bo wychodzi zamiast nie flo- ale gruba berta).

    Nb, wymowa nosówek to cecha dialektu, dawniej korygowana wykształceniem.
    Dziś korekta do normy to molesta.
    Wienc wiedzom, co robiom, jak muwio byleco.

    Kwiaty zasyłam, mag, kwieciem do ziemi, po polsku… 😉

  148. mag
    13 września o godz. 13:06

    @magus,
    rzecz nie w „poprawianiu”, tylko w intencji w ktorej sie „poprawianie” uprawia…

    @pombocek tez poprawia, ale poprawia, zeby bylo poprawnie jezykowo.

    @tobermory „poprawia”,zeby sobie samemu poprawic samopoczucie przez wpedzanie w nizszosc tego co sie pomylil, blad zrobil…

    I ta roznica jest przez niemal nikogo, kogo @tobermory nigdy nie „poprawil” niedostrzegana. Ty jej nie widzisz, Neferka nie dostrzega…, ze nie samo „poprawianie”, ale intencja w jakiej @tobermory uprawia „poprawianie” jest problemem.

    pozdrowka
    ~l.

  149. Ps: przy „lewym” miało być „…odlot, jaki zapewnia…”
    Odlot odleciał, jak spirytus – ubi vult.

  150. @lonefather
    OK, ale św. Stanisław był opozycjonistą!
    On był z naszych!
    Widzisz, że są konotacje i konotacje.
    W „przesłaniu” Kiplinga jest coś o tym.
    Pozdr
    PS
    Wiesz na co czekam?
    Dawaj c.d.!

  151. @mag
    Zgadzam się z oceną Tobermory’ego.
    Jeśli nazwać pewne jego reakcje ‘upierdliwością’, to ‘upierdliwia’ kulturalnie i zawsze pożytecznie.
    Ścisk delikatny, zważywszy…

  152. Gekko

    Jestes, czy faktycznie jestes absolutnie pewien, ze @Lewy napisal grafomanski pornol pedofilski?

    Pytam sie, bo mnie razi Twoja ocena. Razi, bo jesli czytajacy doznaje obrzydzenia i wstretu, to chyba przez skutek jest twor @Lewego antypedofilski i antypornolski, bo jak wywoluje obrzydzenie, to jest antyprzyjemnosciowy, czyli antypornol, a nie pornol jak to nazwales. A jak dzielko @Lewego wywoluje takie wlasnie reakcje u czytelnikow, reakcje obrzydzenia na czyny pedofilskie klechow, to juz zadna miara nie nalezy sie tego nazywac grafomanstwem.

    pozdrowka
    ~l.

  153. stasieku
    13 września o godz. 13:16

    Wiem na co czekasz. Juz ze 4 razy zaczynalem…
    Za zachete pieknie dziekuje.
    Postaram sie, sam czuje, ze od dawna powinien byc kolejny c.d.!

    A co do „opozycyjnosci” Stanislawa, to sobie ze mnie zarty nieprzystojne robisz. On byl wrog i zdrajca, a nie „opozycjonista”. On chcial silnego Krola zastapic slabeuszem, ktorym by swobodnie kierowal.

    pozdrowka
    ~l.

  154. lonefather
    13 września o godz. 13:25

    Nie, lonku, nic o takiej pewności nie pisałem.
    Pisałem o wizji, co napędza takie, jak zamieszczone pisanie.
    Uszanowania.

  155. lonefather
    Może i masz rację, Loniu, ale intencja jest bardzo trudna do „wyceny”, czyli stopnia jej „prawdziwości” w odbiorze – dobra ona, czy też zła.
    Zwłaszcza, że sami przystępujemy z jakąś intencją do oceny czyjejś wobec nas intencji.
    Ech, Loniu, umówmy się że panowie po prostu działają sobie nawzajem na nerwy (Lewusek też nie święty) i tyle.
    A @pombocka lepiej do tego nie mieszać, bo to w ogóle niesamowita postać, temperamentna, wrażliwa, z sercem na dłoni, w przeciwieństwie do trochę wycofanego Toby’ego, i jedyna w swoim rodzaju.
    Matko moja, co też mnie napadło, że przynudzam jak jakiś domorosły psycholog.

  156. @Tobermory
    ‘Polska język, trudna język’ – stary ‘pogaj’, przypominam go sobie, ilekroć muszę sięgać do reguł z podstawówki, kiedy piszę gdzieś/coś odręcznie, bez edytora komputerowego.
    Ostatnio bywam na placach zabaw z wnukiem. Słyszę zawsze okrzyki „nie jeździj!” (korektor podkreśla), a poprawnie jest okropne „nie jeźdź!”.

    Na temat „OM” mam prywatne zdanie, z którym się nie zgadzam.
    To coś, jak jąkanie, – wada wymowy, z którą stosujący nie może sobie poradzić.
    Przecież p. Kalisz wie, że „kaleczy”, mówią mu o tym bliscy.
    Albo taki skunks…
    Ten, to wiele wie i sobie myśli: „a po mnie choćby trzęsienie ziemi”.

    Ukłony

  157. (znad papierów)

    lonefather
    13 września o godz. 13:14

    lonek Tobermory nieraz mi wytknal to i owo, bywalo, tylko ja sie nie rzucam jak wesz na grzebieniu 😉 biore to na, no, na siebie:P

    A poza tym @Tobermory, bardzo lubie Twoje poczucie humoru, pewnie zdazyles zauwazyc.

    nie mam polskich literow tutaj.

    (papiery i nie bede odpowiadac)

  158. (przeprasza za stary gupi nick)

  159. Gekko
    13 września o godz. 13:32

    Rozne, rozne bardzo sa odbiory. Twoj mnie zadziwil tym, ze tak mozna odebrac.

    Uszanowanie
    ~l.

  160. Obrzydzenie, bo to osobnicy, którzy nauczają,że są pośrednikami pomiędzy Bogiem a ludźmi. Dzieci się uczy, żeby pozdrawiały każdego księdza i żegnały sie , jak go zobaczą.

    Wczoraj przeczytałem na pocieszenie, że na skutek tłoku w klasach, wydłużonego czasu przebywania w szkole, wielu rodziców rezygnuje z religii, nawet, gdy nie jest na początku albo końcu dnia lekcyjnego.

  161. @Lewy
    Wybrałeś oryginalną formę wpisu, a do tego aktualną jak diabli.
    Podzielam dobre oceny tej historyjki, właściwie nie zauważyłem głosów krytycznych.

    Polecam genialny miniserial „Patrick Melrose”, bo „Spotlight” był wymieniany na blogu wielokrotnie.
    W „PM” nie klecha, a ojciec molestuje, ale trauma jest trauma. Ból molestowanego chłopca (retrospekcje) a także już dorosłego mężczyzny, ściska za gardło.

    Z TT dowiedziałem się, że red. Sekielski już uzbierał 200k. zł na dokument o pedofilii w polskim KaKa.
    Tamże (na TT), walą w KaKa, aż się ciepło na sercu robi.

    Pozdr

  162. @Gekko 13 września o godz. 13:14
    Melduję posłusznie, że insynuacje Gekko budzą mój rosnący i zdrowy niesmak. Jeśli to mają być dowcipasy – to w złym guście. Jeśli wybiórcze wazeliniarstwo – to jeszcze gorzej.

  163. Gekko
    Za kwiatki dziękuję i w ogóle.
    Ujmę się jednak za @Lewym, bo jego „pornol” pedalski nie jest grafomański. Poprzez taką a nie inną formę @Lewy adekwatnie pokazuje, że „grafomańska” jest sytuacja, tak jak grafomańszczyzną, czyli czymś tandetnym, kiczowatym jest full wypas kleru i towarzyszące mu „grzechy ciężkie”, o których ma czelność nauczać.

  164. @NeferNefer
    13 września o godz. 13:41

    Zauważyłem i dziękuję 😀

    https://photos.app.goo.gl/Wc2uLmmjg5qxsVzd7

    Dziękuję także @stasieku, @Gekko i @mag
    To się nazywa fairness 😎

  165. NeferNefer
    13 września o godz. 13:41

    (jak glowe znad papierow uniesiesz)

    Wlasnie w tym jest sedno, ze gdy zwracasz mi uwage, jak teraz, to zwracasz uwage na to w czym sie pomylilem. I na zwroceniu uwagi poprzestajesz… A ja ja spokojnie odbieram i sie „nie ciskam”, z uwagi, ani z tego, ze ja mi zwrocilas. Bo sama uwaga nie wywola nigdy ciskania sie. Co innego wywoluje „ciskanie sie”.

    Gdyby @tobermory identycznie jak Ty na zwroceniu uwagi sie zatrzymal, to wogle by nie bylo nikogo, kto by sie „ciskal jak wesz na grzebieniu”. Niestety tak nie jest. Niestety, kazda okazja zwrocenia komus uwagi jest dla @tobermory jednoczesnie okazja do dowalenia, dopieprzenia, ponizenie, wyszydzenia. Oczywiscie nie wszystko na raz, ale od czegos sie zaczyna, a pozniej nakreca, gdy dotkniety nie uwaga, ale tym co uwadze towarzyszy, zaczyna sie przed atakiem bronic…

    A @tobermory, z niewinna mina sie obludnie i falszywie tlumaczy, ze przeciez „on tylko „poprawil” i mial racje, ze poprawil, bo blad jest oczywisty”.

    Ludzie przewijaja, ludzie nie czytaja, ludzie nie czytaja ze zrozumieniem, ludzie nie dostrzegaja i napadaja na tego co dotkniety wrednoscia sie „ciska” i jego obwiniaja za zamieszanie, a winowajca, faktyczny zamieszania, pozostaje na boczku i dalej grasuje udajac niewiniatko.

    Lista „ciskajacych sie” jest dlugasna, wymienie kilku: Lewy, Cynamon, lonefather, pombocek, Gekko i inni mniej znani, bo nie czesto bywajacy. Czy nic Tobie nie mowi to, ze „ciskanie sie” wymienionych niemal nigdy nie ma miejsca z kims innym niz @tobermory? W zestawieniu z kazdym „ciskajacym sie” zawsze i nieodmiennie wystepuje nie kto inny, niz wlasnie @tobermory !

    No to sie zapytam, czy ci wszyscy „ciskajacy sie” ciskaja sie sami z siebie, dla przyjemnosci i radosci „pociskania sie” od czasu do czasu?

    Czy tez ciskaja sie, bo @tobermory ma zlosliwa i wredna radoche, ze doprowadza ludzi do „ciskania sie”?

    pozdrowka
    ~l.

  166. Czy jest na sali psychiatra?

  167. @stasieku
    Sorry, ale w ogóle nie myślałem o Tobie i to moja wina. Bo gdybym sobie przypomniał, jak masz na imię, to byłby to ksiądz Mieczysław abo Czesław.

  168. Wazelina, wazelina… jak sie powazelinuje, to niejedno sie przeslizgnie gladko i bez bolu, wlasnie jak „po wazelinie”.

    ~l.

  169. @Lewy i @stasieku

    O cholercia!

    Mi sie wcale nie skojarzylo pytanie o Stanislawa z osoba @stasieku. Wcale,a wcale. Tylko ze sw Stanisawem.

    pozdrowka
    ~l.

  170. Na marginesie
    „Nie inaczej z Lewym, choć na inną melodię; , jaki zapewnia wizja pisania grafomańskiego pornola w samolocie (te stjuardesy!) na pohybel kleru, to wzlot jaki zapewnia tylko marycha medyczna i żle dobrane okulary przy czytaniu Floberta (bo wychodzi zamiast nie flo- ale gruba berta)”.
    Masz na myśli ten passus z wpisu @Gekko?
    To jest przede wszystkim bełkot, ale @Gekko często się zaplątuje w takie wątpliwe popisy „paraliterackie”. Mogłam te kwiatki dla mnie odrzucić, ale po co się mają zmarnować.

  171. @Gekko
    Pisze się Flaubert a nie Flobert – sorry za upierdliwość, ale jak innym wolno, to dlaczego mi nie.
    Dziwie się, że tym razem nie napisałeś nic o gumnie.

  172. @wbocek 13 września o godz. 7:49

    Pombocku, dzięki serdeczne za ten pean (oj, niedobrze, chwalą mnie, gdzie mam uciekać?). Z „jest” masz rację, ale ja tego Okudżawę przekładam rzeczywiście na kolanie, tylko dlatego, że ktoś z blogowiczów zadeklarował nieznajomość rosyjskiego.
    Skoro mowa o kolanie – nie nadwerężaj! Jamno poczeka.

  173. @Neferko

    Masz wlasnie przyklad w poscie z (13 września o godz. 14:14) takiej „niewinnej” i nie majacej wywolac zlosci uwagi.

    Mnie to juz nie rusza, wiec prozny wysilek, ale przyklad jest wrecz idealny, na to co tak detalicznie opisalem.

    pozdrawiam
    ~l.

  174. Lewy
    13 września o godz. 14:20

    Bo o kosciolkowym „gumnie” Ty napisales i odebrales mu ta mozliwosc.

    pozdrowka
    ~l.

  175. @Szanowni
    Temat „pedofilii” wypłynął, rozmawiamy o tym okropieństwie nawet przy stole, na spotkaniach rodzinnych/towarzyskich.
    Zauważyłem pewną prawidłowość w relacjach pań. Otóż prawie każda miała incydent/incydenty pedofilskie w dzieciństwie. Klecha albo przytulał, albo wręcz wsadzał łapę w majtki, albo na spowiedzi pytał o szczegóły ‘grzesznego uczynku’ (jeśli poczciwie deklarowany).
    Panie przyznają, że nie zdawały sobie wówczas sprawy z istoty zdarzenia.

    Ja też pamiętam, że prawie zawsze, kiedy odwiedzałem jednego kolegę z podstawówki, był u niego młody ksiądz, „przyjaciel domu”. Rozwalony na kanapie, przyglądał się chłopcom, a mnie, pytającego o prawdę wiary odpowiadał: „och, jak żal mi ciebie z tymi wątpliwościami! Kiedy ty zrozumiesz nieskończoną dobroć Boga, itp.”.
    Nie pamiętam, co jadłem wczoraj, a takie sceny z dzieciństwa tkwią jak (…).

    Czasami czytamy, że matki przymykają oko!!?? Że ‘dobrodziej’ to taki dobry gościu.
    I tu, między innymi, leży kłopot śledczy! Jak dotrzeć do świadków w tym kołtuńskim świecie? Gdzie są czynne organizacje wsparcia? Kiedy dotrze do ‘suwerena’, że statystyki gejów, pedofilów wśród kleru, są podobne, jak w krajach, gdzie część prawdy wyszła na jaw.

    Tak samo, jak z nielegalną aborcją…

    Co mnie naszło?…

  176. @lonek
    Bo można czytać filtrując przez własną wrażliwość (uraźliwość) albo po prostu zaufać dobrym intencjom piszącego.A ty nie filtrujesz.

  177. Poczytałem trochę na temat patogenezy i terapii pedofilii.
    Nie powiem, żebym był dużo mądrzejszy. Niby robiono różne badania, ale wyniki nie dość jednoznaczne. Więcej znaków zapytania niż odpowiedzi.

    Póki co pozdrowienia od biskupa Krasickiego:

    Śniło mi się żem wóz,
    Że natura figle stroi.
    Budzę się – wozu nie ma,
    ale dyszel stoi.

  178. Lewy
    13 września o godz. 14:33

    Zapytam jak wczesniej @Gekko. Czy Ty naprawde wierzysz, w te „dobre intencje”? Czy tylko chcialbys, zeby te „dobre intencje” faktycznie mialy miejsce?

    Ja ich nie widze, a proby zmuszenia sie do zobaczenia, spelzaja na niczym. Najwyrazniej w tym jestem wadliwy.

    pozdrowka
    ~l.

  179. @Konstancja,

    dostałem maila od znajomego z Poznania:

    Dzisiaj o godz. 19.30 na Ostrowie Tumskim, a jutro o 10.00 na placu Wolności będzie przebywał premier Morawiecki.
    Będzie okazja do wykrzyczenia mu tego znienawidzonego przez PIS słowa na K…
    KONSTYTUCJA!!! KONSTYTUCJA!!! KONSTYTUCJA!!!

    Na Ostrowie Tumskim to pewnie u Gądeckiego.
    A na placu Wolności u kogo? Spotkanie z suwerenem?

  180. stasieku
    13 września o godz. 14:31

    Jak to, co cie naszlo? Temat wstepniaka Cie naszedl, a reakcja prawidlowa, bo potwierdza jakosc wstepniaka.

    pozdrowka
    ~l.

  181. @stasieku
    Tez tak pamiętam. Te przylepne spojrzenia klechy. Wtedy zdał mi się on taki sympatyczny. A wujek albo sąsiad, którzy warczeli na mnie, żebym im głowy nie zawracal, wydali mi sie tacy niemili. Ale ja wtedy nie wiedziałem co do jest libido i co się dzieje pod sutanną tego milusiego.

  182. lonefather
    13 września o godz. 14:40
    Lonek, ja tylko cytowałem klasyka. Myśl nie jest moja.

  183. wujaszek wania
    13 września o godz. 14:42

    Pokrzyczecnie tylko mozna, ale trzeba, nawet ze swiadomoscia, ze to dzis jeszcze nic nie da. Ale kropla drazy skale, wiec trzeba bardziej niz mniej.

    pozdrowka
    ~l.

  184. @mag 13 września o godz. 14:20

    Gekko bywa najzwyczajniej w świecie wredny (nie lubię), chociaż w porywach i wybiórczo wazelinuje bez umiaru (też nie lubię). Ciebie pochwalił tylko dlatego, żeby pośrednio dokopać Lewemu, natomiast stałym obiektem jego umizgów jest (chyba) tejot.

  185. Lewy
    13 września o godz. 14:45

    Czy to znaczy, ze sie z trudem wielkim i rownie wielkim wysilkiem przymuszasz?

    pozdrowka
    ~l.

    ps Nie badz masochista i sie nie przymuszaj.

  186. @Lewy 13 września o godz. 8:05

    Almodovar – tak, jest gejem. On w ogóle „po ludzku” traktuje wszelkie dziwactwa, na przykład narcystyczny transwestyta popłakujący nad śmiercią syna – którego istnienia nawet nie podejrzewał, bo wychowała chłopaka „silna” kobieta – jest autentycznie wzruszający. A gapowata – ale cwaniutka – zakonnica w ciąży w wykonaniu Penelopy Cruz – też majstersztyk. Aha, zakonnica jest zarażona wirusem HIV. Recepta na niesmaczny melodramat? Skądże znowu. Almodovar i Penelopa wychodzą z tego obronną ręką. Dlatego lubię film „Todo sobre mi madre”.

    Aha, i jeszcze monolog innego transwestyty – o tym, ile „kobieta” musi wydać na chirurgiczno-plastyczne atrybuty kobiecości – jeszcze jedna perełka, rzucona tak mimochodem. Ostatni film – „Romances pasajeros” rozgrywa się prawie całkowicie w samolocie. Każdy steward (oczywiście!) jest gejem, a co z tego wynika… raczej obłęd. Odjechana komedia, ale do wzruszeń jej daleko. Nie zakochałam się w tym filmie, chociaż jest atrakcyjny – na swój sposób.

  187. Na marginesie
    Fakt. Dziwna postać z tego @Gekko. Gdy czytam jego komentarza, mam wrażenie, ze jego zabawa formą jest istotniejsza od treści.

  188. @Tanaka 13 września o godz. 8:19

    No właśnie. O to chodzi.
    Kaka to wie, dlatego tak zaciekle walczy – z cieniem 🙂

  189. @Lewy

    Ale sie wstrzeliles ze swoim wstepniakiem !!! GRATULACJE !

    @Lewy o „Mareczku”, a tu prosze:

    Papież Franciszek zwołał na luty przyszłego roku szczyt z udziałem przewodniczących episkopatów z całego świata na temat pedofilii – ogłosił w środę Watykan. Spotkanie to odbędzie się w dniach 21-24 lutego – podano po rozmowach papieża z Radą Kardynałów.

    Wiecej tutaj:

    http://www.superstacja.tv/wiadomosc/2018-09-12/papiez-zwolal-szczyt-przewodniczacych-episkopatow-ws-pedofilii-w-kosciele/

    Tak wiec Lewy o Mareczku, a Papa Franek sie naradzi z przewodniczacymi epidiaskopow wszystkich i bedzie dobrze, no moze bedzie lepiej, a jesli sie nei da lepiej, ot moze choc bedzie mniej? Bo jak bedzie mniej, to przeciez tak jakby faktycznie bylo mniej…

    pozdrowka
    ~l.

  190. @mag 13 września o godz. 15:10

    Treścią jest (chyba) opluwanie ateizmu i gloryfikacja sienkiewiczowskich „wartości” – ale z powodu przerostu formy nikt sobie z tego nie zdaje sprawy 🙂

  191. @lonefather 13 września o godz. 15:13
    Kaka do złego nie namawia – więc jak zarządzi, że pedofilia jest be – to problem zniknie. Czyli FIAT – i po krzyku.
    Ale żeby tak po prostu Franio poinstruował biskupów, że mają zgłaszać do prokuratury to co i tak doskonale wiedzą – czegoś takiego nie będzie jak świat światem. A gorączkowe działania maskujące mają udawać, że Franio coś robi.

  192. Na marginesie
    13 września o godz. 15:19

    Mysle, ze to jest ciut bardziej skomplikowane. Mysle, ze cos robi, mysle, ze chcialby zrobic. Ale mysle tez, ze bedzie jak zawsze, czyli pare kozlow ofiarnych, zeby publike zaowolic mozliwe ze poswieca, ale to nie jest calkiem pewne. Za to pewne jest to, ze jak piszesz gadaniem i deklaracjami sprawia wrazenie, ze zdecydowanie i bezwzglednie sprzeciwiaja sie pedofili i molestowaniu w kosciele i poza kosciolem.

    pozdrowka
    ~l.

  193. @wujaszek wania 13 września o godz. 9:33

    Lewy doskonale uchwycił istotę problemu – sutannowa pedofila ma wszelkie pozory duszpasterskiej troski o dzieci. Często jest nawet nie do odróżnienia. W filmie „Spotlight” jeden stareńki xiunc tłumaczy, że jest niewinny, bo on „nigdy nie odczuwał przyjemności podczas seksu z dzieckiem”. To jest obłędny psychopatyczny konglomerat.

  194. @lonefather 13 września o godz. 15:25
    Na razie już wiedzą, że mają problem wizerunkowy i że zwykłe zamiatanie pod dywan może nie wystarczyć. Potrzebowali mniej więcej 50 lat, żeby dotarło.

  195. @lonefather 13 września o godz. 13:14

    Skąd masz tę pewność co do motywów poprawiania? Pombocek nie poprawia, „żeby sobie samemu poprawić samopoczucie”, a Tobermory nie poprawia „żeby było poprawnie językowo”? Rozumiem, że tak to rozumiesz, ale chyba jednak przesadziłeś z czarno-białym?

  196. Mi jeszcze jedno przyszlo na mysl. Mianowicie to zwolanie wszystkich epidiaskopow na narade w przyszlym roku, to moze swiadczyc o tym, ze naszykowac chca jedna wspolna strategie.

    Tylko czy na pewno walki z pedofilia kosciolkowa?

    Czy moze raczej strategie walki ze skutkami wylazacej na swiatlo dzienne prawdy o kosciolkowej pedofilii i o skali tej pedofilii?

    podrowka
    ~l.

    ps Mysle jeszcze bardziej, ze to opowiadanie Lewego, trzeba rozpowszechniac.

  197. Widzę, że Gekko zalicza wizje w kwestii wyimaginowanych cudzych „wizji” (Gekko 13 września o godz. 13:32). Czy objawienia Gekko miewa również?

  198. @Stachu39 13 września o godz. 13:48

    Obrzydzenie, bo to osobnicy, którzy nauczają,że są pośrednikami pomiędzy Bogiem a ludźmi. Dzieci się uczy, żeby pozdrawiały każdego księdza i żegnały sie , jak go zobaczą.

    Stachu, naprawdę? Dzieci się tak uczy? Zaciekawiłeś mnie tą rewelacją. Terry Eagleton, fascynująco inteligentny marksistowski krytyk literatury, opisuje sytuację w autobusie, gdy jego ojciec widząc zakonnice natychmiast z wielkim uszanowaniem zapłacił im za bilet. To było w katolickiej Irlandii. Patologia? Moim zdaniem tak. Na takiej patologii żerują Bernadetty z Zabrza. I takie przyjemniaczki, jak Józef Pedofil Wesołowski.

  199. Na marginesie
    13 września o godz. 15:42

    Jesli nawet, to tylko troche przesadzilem, ale przesadzilem jedynie w wypadku pombocka, bo i jemu sie „wymykaja” uszczypliwosci, nazwijmy je tak. Sek w tym jest @Namarginesko, ze pombockowi sie ze zlosci na blad wymykaja, a reczony z radoscia kozysta z kazdej okazji „poprawiania” dopiac do poprawiania zlosliwosci pod adresem.

    To stanowi o roznicy. Mozesz siegac wstecz, az do czasu pojawienia sie na blogu i wsedzie zobaczysz ten sam wzor, czyli modus operandi, ktory opisalem w poscie do Neferki. Sam bylem wielokrotnie przez niego obrabiany przy kazdej okazji. I to spowodowalo, ze sie blizej przyjzalem temu co robi i jak robi, by sobie z nim poradzic.

    Niestety jedyna skuteczna obrona jest kompletne ignorowanie, bo nikt nigdy nie staje w obronie zaatakowanej ofiary. Wrecz odwrotnie wszyscy sie przylaczaja do ataku chcac uciszyc zamieszanie na blogu. Jest to mozliwe przez ludzka nieuwage, ktora powoduje, ze gubia z widzenia atak, a obrone nazywaja chocby tak jak Neferka „ciskaniem sie”.

    Dlaczego ludzie nei dostrzegaja zlosliwosci atakow?

    Bo spryciul kadzi, pochlebia, wazelinuje. Wiem, bo mi tez kiedys kadzil, rzypochlebial sie fotkami, a w tym samym czasie doprowadzal do furii Cynamona swoimi zlosliosciami i czepialstwem do wszystkiego co napisal… A ja „olalem” i nic nie zrobilem, zostawilem Cynamona samego, zamiast go wesprzec, wlasnie dlatego, ze sam bylem zaslepiony i myslalem sobie, ze rzeczony to „fajny blogowy koles i co sie ten Cynamon tak ciska?”…

    To polaczenie „oslepienia” publiki pochlebstwami i kadzeniem powoduje, ze gdy sie robi na blogu zamieszanie, to sie ludzie chetniej opowiadaja po stronie przymilnego pochlebcy, a nie zaatakowanego.

    Bylem zaataowany, bywam atakowany, bronic sie nauczylem, ale nauczylem sie tez, ze nie mozna zostawic atakowanego samego. Wiec gdy sie dzis do Lewego przytentegowal, to stanalem w jego obronie.

    No ot juz wiesz skad wiem.

    pozdrowka
    ~l.

  200. Z Twittera, 18minut

    Takie info z sieci: „Dzwonię dziś do Multikina w celu zarezerwowania biletów na premierę 28.09 filmu „Kler”, a oni mówią ,że mam zostawić mejla lub tel. bo na premierę jest obecnie 7 tys osób chętnych.” 🙂
    Ten film ma gwarantowany sukces.

    Może się zacznie.
    Przypominam tych mundurowych klechów, obwieszonych medalami. BRRR

  201. A w tej całej paranoi wystarczyłoby swego czasu przytoczyć rzetelne dowody na banialuki prezentowane z nadęciem i zadęciem „fachowca” 😀
    Przekłuty balon eksploduje tu za każdym razem podobnie 🙁

    Chętnie poczytałbym owe pochlebstwa, którem kiedykolwiek prawił pod czyimkolwiek adresem. Sam jestem ich ciekaw.
    Zaiste komiczny ten blog i interesujący dla stosownych specjalistów 😎

  202. Z TT
    Niemcy. 25 września zostanie przedstawiony raport na temat pedofilii w kościele, opracowany przez naukowców z uniwersytetów Mannheim, Heidelberg i Gießen. Przebadano dokumentacje z 27 diecezji, ogólna suma ofiar to 3677. Kiedy taki raport w Polsce?

  203. @Tobermory
    O skrzywieniu wskutek celibatu pisał Eugen Drewermann :Kler Psychogram ideału.
    Nie znam niemieckiego tytułu tej książki. Znam ją tylko z omówień i streszczeń.Jest więcej tytułów tego autora, którego w końcu pozbawiono sutanny.

  204. @Lonefather 13 wrzesnia, 1:16
    Bertranda Russela pamietam z wlasnej lektury: „Why I Am Not Christian”. Czytalam to dawno, bo w roku ’80. I chociaz zgadzam sie, ze wyzwolenie z opresji i cywilnej i wyzwolenie z opresji religijnej musza isc rownolegle, to trudno mi Bertranda Russela podejrzewac, ze widzial te procesy jako scisle zsynchronizowane. Mial przeciez przed soba obraz praw cywilnych w Anglii i np w Rosji. Oba kraje byly wtedy religijne.

  205. Wikipedia.de -Sexueller Missbrauch in der roemisch -katolischer Kirche. Nie jesteśmy sami.

  206. @Stachu39
    13 września o godz. 16:38

    Oglądałem w niemieckiej TV wiele programów dyskusyjnych z udziałem Drewermanna, również ten, w którym oznajmił swoje wystąpienie z kościoła katolickiego (2005 r.)
    On i Ute Ranke-Heinemann oraz szwajcarski teolog i duchowny katolicki prof. Hans Küng działali strasznie na nerwy polskiemu papieżowi 😎

  207. Tytuł wspomnianej przez ciebie książki brzmi: „Kleriker. Psychogramm eines Ideals.”

  208. @Na marginesie, 15:28

    pełna zgoda co do prawdziwości opisu sytuacji.
    Mnie poruszyło to, piszę o sobie, że ohyda tego procederu powoduje, że chciałoby się jakoś od tego uciec. Nie myśleć, zapomnieć.
    A to, jak mawiają w krk, jest grzech zaniechania.
    Nie wolno milczeć.
    Pomyślałem, że może splagiatować zawołanie Elbanowskich i zacząć akcję pod hasłem: Ratujmy dzieci! Przed pedofilią …
    Tak myślę na gorąco, bo coś trzeba robić.

    A przy okazji, co to znaczy „wirusy się głodzi”?

  209. @Wujaszek Wania
    Podoba mi sie, ze w kontekscie ksiezowskiej pedofilii przypominasz te nadzwyczaj sympatyczna biskupia postac. Moje kontakty z ksiezmi byly ograniczone, ale pamietam kilku. Z dziecinstwa zapadl mi w pamieci mlody kaplan. Kiedy wchodzil na ambone, grzmial tak groznie, ze sie kulilam ze strachu, chociaz nie rozumialam o co mu chodzi. W kontaktach prywatnych natomiast byl uroczym czlowiekiem. Jemu zawdzieczam wiekszosc zdjec z dziecinstwa, bo byl zapalonym fotografem i swoje dziela rozdawal zainteresowanym za darmo. Zakochal sie nieszczesnik w naszej siostrze katechetce z calkowita wzajemnoscia z jej strony. Sprawa byla tak oczywista, ze zwierzchnictwo powysylalo oboje w odlegle od siebie miejsca.
    Zupelnie inna postacia byl tlusty ksiezulo w dzielnicy duzego miasta. Z ambony regularnie
    wyczytywal nazwiska darczyncow Kosciola z podaniem kwot, jakie podarowali. W konfesjonale wysluchiwal przerazone dziecko z calkowita obojetnoscia (chyba nawet nie staral sie slyszec) i zadawal rytualne zdrowaski. W ubiorze dogadzal sobie jak mogl. Oczywiscie nie mozna bylo widziec jakiej jakosci ubranie nosil pod sutanna ale buty mial najdrozsze jakie znajdowaly sie wowczas w sklepach. Moja matka chodzila wtedy w dziurawych butach i od takich, jak ona, wyciskal pieniadze.
    Mama go serdecznie nie znosila i nie dala sie szantazowac.
    Kolejna postacia byl ksiadz z misjonarska gorliwoscia. W czasie rekolekcji wielkim glosem ostrzegal mlodocianych przed grzechem nieczystosci. Nie rozumialam wtedy o jaka czystosc mu chodzi.
    Ostatnim ksiedzem, z ktorym mialam osobisty kontakt, byl mlody Meksykanin po studiach filozoficznych w Rzymie. Zaprzyjaznilismy sie, bo byl dobrym przykladem kosciola otwartego. Nie
    probowal nas nawracac czy zachecac do wziecia slubu koscielnego. Zapraszal nas do swojego kosciola na jakies szczegolne uroczystosci ale tylko po przyjacielsku. Z rozmow z nim wyczulam, ze nie byl entuzjasta Jana Pawla II i podobaloby mu sie zniesienie celibatu. W koncu zniknal nam niespodziewanie z horyzontu. Mam podejrzenie, ze zrzucil sutanne, bo opowiadal mi wczesniej o swojej przyjaciolce zakonnicy w Brazylii i stamtad przyslal nam pocztowke.

  210. Ojjojojoj jojjojojoj, znow te religijna partyzantka miedzy ateistami(???). Regularna partyzantka macierewiczowskiego autoramentu.

    Gekko
    Straciles glowe. Virtualnie, virtualnie tylko, nie placz. Co za idiom pl, „gdzie rosna poziomki”! Wow, woohoooo.

    Ordynator jestem ja. Bo szachownice moge budowac, w kazdym miejscu, co https://en.wikipedia.org/wiki/Wild_Strawberries_(film) dojrzale widze jak oczy mruze. Jak chce szchownice. Stozkowe na paraboloidzie. Na moich regulach. Zaordynowac kazdemu moge grac na moich regulach. Znaczy, w psykiatryku, kazdemu kasjerowi KK zaordynowac grac na jego/KK kase(forse, konta) na moich regulach. Taka pula, ich kasa moje reguly. Bo oplacalne efektywnie. Nie? Wystarczy wiedzy Gekko. Co Ty wiesz o moich regulach, jakie ile, moralnosci, motyw, budowac zespol, czy inne gornolatajace slownictwo? ¿¿¿Czy Ty w psykiatryku nie mieszkasz, chwilowo na przepustke puszczany z „gumna”

    Pilnuj klucza Gekko, a jakby nudzilo zajecie czasem, rekomenduje szczerze (od 3:40 min, z @l inspiracji daje) https://www.youtube.com/watch?v=RQljs9X720E

    pzdr Seleuk

  211. Zabawne. Dlaczegóż to pan Isakowicz – Zalewski oczekuje, że „leczeniem” krk powinni zajmować się filmowcy?
    https://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/isakowicz-zaleski/blogi/news-film-kler-czyli-uzdrawianie-kosciola-za-pomoca-siekiery,nId,2630729

  212. wujaszek wania
    13 września o godz. 17:21

    A przy okazji, co to znaczy „wirusy się głodzi”?

    Nie do mnie ale odpowiem. Chodzi co robić jak jesteś chory. Jak wirusowa, to jeść dużo, jak bakteryjna to się głodzić. I jeszcze dodam nie łykać żelaza w czasie choroby, ale tego pewnie i tak nie robisz.

  213. @Kruk
    Miałem katachetę, na którego kazania przychodził cały ówczesny Radom. Też grzmiał, potem się ożenił i jeśli grzmiał dalej, to już gdzieś indziej. Może to ten sam.

  214. Stachu39
    13 września o godz. 16:38 Edit →

    @Tobermory
    O skrzywieniu wskutek celibatu pisał Eugen Drewermann :Kler Psychogram ideału.
    Nie znam niemieckiego tytułu tej książki. Znam ją tylko z omówień i streszczeń.Jest więcej tytułów tego autora, którego w końcu pozbawiono sutanny.
    * * * * * Tytuł oryginalny przywołał już @Tobrmory; dodam zatem rzecz fundamentalną: autor nie przedstawia problemu skrzywienia wskutek celibatu. Przedstawia – ściśle – geneze formowania sie osobowosci ludzi którzy nastęepnie stają sie członkami kleru, przedstawia istote zjawiska „kler” oraz istote wewnetrzna Kosciola kat, z niezwykla, mistrzowska precyzja diagnozujac zjawiska i procesy, ktore daja skutki w postaci kleru i Kościoła kat jako instytucji i jako zjawiska w swoim pełnym bycie. Wymowa tej arcyksiegi jest jednoznaczna: Kościół kat jest katem dla swoich wewnętrznych członków – kleru i katem dla wyznawców. To maszyneria degradacji człowieka. Wielokrotnie powoływałem się na tą księgę jak też inne dzieła autora i nieraz będę. To fundament wiedzy o człowieku, a w jego ramach – wiedzy o klerze i Kościele kat.

  215. @wujaszek, @kruk, @Stachu
    Nie rozumiem skąd u Was tyle kontaktów z klechami. Ja pamiętam jakąś katechetkę we wczesnej podstawówce, i jakiegoś księdza Kowalskiego czy innego potem, ale nie powiedziałabym o nich ani zdania, bo mi w ogóle nie utkwili w pamięci. Ja chyba miałam jakieś niebywałe szczęście bo trafiłam na okres kiedy kościoła prawie że nie było w życiu publicznym, a kobiety w matematyce czy informatyce nikogo nie dziwiły. To se ne vrati. Ale tym bardziej trudno mi pojąć co się teraz wyrabia.

  216. @Stachu39
    Mysle jak Ty, ze jest zwiazek miedzy celibatem ksiezy i szczegolnym nasileniem pedofilii w Kosciele.
    Gdyby celibat nie obowiazywal, do zawodu kaplanstwa zaglaszaliby sie zwykli heteroseksualni mezczyzni, robiac konkurencje takim, co wkradaja sie do swiecen dla zaspokojenia odrazajacych popedow, ze swiadomoscia, ze instytucja bedzie ich chronic przed kara cywilna.

  217. Seleuk contra Gekko, woohoo. Zażądałabym pop-corn jak Neferka, ale jednak obejrzę replay, bo busy dień w pracy.

  218. @izabella,

    dzięki za wirusy i bakterie.
    W kwestii kontaktów z klerem musiałaś mnie z kimś pomylić. Mój lewicujący ojciec, wbrew matce, dopilnował żebyśmy się od nich trzymali z daleka. Za co mu jestem tym bardziej wdzięczny im jestem starszy. My swoje dzieci wychowywaliśmy podobnie.
    Trudno jednak ich nie widzieć i nie słyszeć, żyjąc w takim kraju jak Polska.

  219. @kruk 17:40

    Jesteś o tym przekonana? Skoro istnieje instytucja, która tak czy owak będzie ich chronić?
    I przepraszam, jaką odpowiedzialnością cywilną? Czy aby nie karną? A procesy z powództwa cywilnego tak czy inaczej tej instytucji należą się jak psu buda.

  220. @wujaszek wania 13 września o godz. 17:21

    No to dobrze, że się zgadzamy 🙂

    Karmienie wirusa już wyjaśniła Izabella, więc ja tylko dorzucam cytat z netu:

    „Skąd wiadomo, że bakterie trzeba głodzić a wirusa karmić? Zespół badaczy z Ruslana Medzhitova z Yale University udowodnił, że jeśli powodem infekcji jest wirus, dobrze jest jeść. Natomiast jeśli zaatakowała bakteria, zazwyczaj pojawia się awersja do jedzenia i krótka głodówka pozwala na zwalczenie przyczyny choroby. Naukowcy dowiedli, że organizm w trakcie choroby uaktywnia różne procesy. Jeśli powodem złego samopoczucia jest wirus, dobrym pomysłem jest podanie dziecku rosołu, którego korzystne właściwości prozdrowotne zostały już wielokrotnie udowodnione. Natomiast w przypadku ataku bakterii, należy działać inaczej – pozwalając organizmowi na „zagłodzenie” przeciwnika. Skąd to wiadomo? Przeprowadzono eksperyment na myszach, którym podano bardzo zjadliwą bakterię. Część myszy karmiono pożywnym pokarmem, drugiej grupie pozwolono przez jakiś czas nie jeść. Okazało się, że w pierwszej grupie karmionych myszy śmiertelność była znacznie wyższa niż w drugiej. W drugiej turze zmodyfikowano zasady eksperymentu – zmieniając karmę, którą podawano myszom, usuwając z niej węglowodany i pozostawiając tłuszcze i białka. Efekty zaskoczyły naukowców, bo myszy wyzdrowiały. Odwrotnie ma się w sytuacji do infekcji wirusowej. Badacze dowiedli w trakcie eksperymentu, że myszy zarażone wirusem grypy karmione mieszaną bogatą w glukozę zdrowiały szybciej, a te poddawane głodówce nie były w stanie poradzić sobie z infekcją. Innymi słowy udowodnili, że dieta w trakcie choroby ma ogromne znaczenie.”

    Czytaj więcej: https://www.sosrodzice.pl/wirusy-karmimy-a-bakterie-glodzimy-rodzicu-pamietasz-o-tej-zasadzie/

  221. @Izabella
    Miałem katachezę do matury. Później udzielałem porad różnym księżom. Moja szwagierka miała liczne kontakty z kościołem, ponieważ pracowała w szpitalu prowadzonym przez zakonnice. Bywało, ze na tej samej sali leżał jakiś sekretarz, powiedzmy powiatowy i jakiś proboszcz, bo działacze partyjni też chętnie leczyli sie w tym szpitalu, uważając zapewne, że opieka sióstr zakonnych jest lepsza niż świeckich. Jeśli takich dwóch znalazło się na jednej sali – dwójce, to zachowywali się wobec siebie kurtuazyjnie.Ja juz dawno nie mam kontaktów z tym szpitalem, szwagierka nie żyje, ale nadal mam pacjentów księży, którzy prawdopodobnie nie śledzą tego bloga, bo by już mnie zdemaskowali. Na tyle się odsłoniłem.

  222. @Na marginesie
    Już wiem dlaczego tak bardzo lubię rosół. Gdy żona nie widzi, albo ma dyżur kupuje sobie tzw zupki chińskie (produkowane w Wietnamie, ostre i tłuste z glutaminianem sodu. Podobno bardzo szkodliwe – glutaminian i olej palmowy – fe). Przeczytałem gdzieś, ze tymi zupkami żywili się też himalaiści pod Everestem.

  223. @Izabella 13 wrzesnia, 17:40
    Zwrocilam sie do @Wujaszka Wani, bo on z sympatia wspomnial o biskupie Ignacym Krasickim, a sympatie do naszego genialnego bajkopisarza chyba wielu z nas podziela.

  224. Byłem przekonany, że to Mareczek nie tylko lgnął, ale wręcz molestował księdza Stanisława. A on tylko lgnął.

  225. @na marginesie 18:00

    Och, bakterie do wzrostu i namnażania potrzebują łatwo dostępnego źródła węgla. Węglowodany są właśnie takim. Ich rozkład i przyswojenie nie wymagają tak wielkiego wysiłku jak strawienie tłuszczu czy białek, w którym to procesie trzeba uruchomić całkiem skomplikowany system przemian biochemicznych.

  226. @Paradox57 13 wrzesnia, 17:59
    Zgoda – odpowiedzialnosci karnej. Na druga uwage odpowiem, ze gdyby nie obwiazywal celibat, to, zgodnie z moim rozumowaniem, Kosciol mialby mniej skandali do zatuszowania. Nie twierdze, ze sam z siebie przestalby tuszowac.

  227. @izabella
    13 września o godz. 17:34
    @Na marginesie
    13 września o godz. 18:00

    Dziękuję za wskazówki i wyjaśnienia.
    Staram się jeść pomimo braku apetytu,bo czuję wyraźnie spadek energii.

  228. To opowiadanko ma surową formę i powoduje dreszcz obrzydzenia – do czynu, nie do opowiadanka. Myślę, że co tu jest najistotniejsze, to krzywda dziecka i osobista odpowiedzialność tę krzywdę czyniącego. Wszelkie sprzyjające okoliczności są tylko okolicznościami i obrzydliwca nie usprawiedliwiają. Dyskusja o celibacie to tylko mydlenie. A gdy jeszcze instytucja wie i osłania, odpowiedzialność przechodzi i na tę instytucję. Takie proste, a takie niemożliwe do wyegzekwowania. Pięści się zaciskają…

  229. kruk
    13 września o godz. 16:41

    Jak czytalem Bertranda Russella, to jesli dobrze pamietam, zwrocil on uwage na fakt, ze jesli ludzie wyzwolili sie od jednej opresji, a druga zostal nie ruszona, lubniemal nie dotknieta, to ta piewrwsza, juz sie zdawalo zwalczona, sie odradzala…

    Doskonale widac ten proces obecnie w Polsce. Zwalczona zostala opresja „komunistyczna”, a kosciolek pozostal nieruszony. Opresja sie odrodzila, co prawda nie w postaci lewicowej, ale prawicowej i narzedzia opresjonowania spoleczenstwa sa niemal identyczne. I to chocby potwierdza niepodwazalna slusznosc spostrzezenia Russella.

    Co dalej, to jest tak oczywiste, ze nie trzeba mowic.

    pozdrowka
    ~l.

  230. Izabella
    Wszyscy, którzy chodzili do szkół po 1989, kiedy to religia stała się początkowo nieobowiązującym , ale przedmiotem szkolnym, zostali poddani indoktrynacji kk, wdzierającej się coraz brutalniej w życie młodych ludzi. Stopniowo tych lekcji było coraz więcej, a tzw. rekolekcje oznaczały bodaj trzy dni wolne od nauki w szkole. Z jednej strony cynizm młodych wzrastał z roku na rok, z drugiej – niektórzy dawali się omotać.
    Msza na rozpoczęcie roku szkolnego i z innych okazji stała się de facto obowiązkowa, a kk wciąż walczy o to, by religia mogła być przedmiotem maturalnym (chyba jeszcze nie jest). Żebyż to jeszcze była nauka o religiach, coś w rodzaju religioznawstwa.
    Jestem z pokolenia, które wychowało się na dobrowolnej „religii” w salkach katechetycznych. Większość z nas jednak na te lekcje latała i z powodów towarzyskich (można było poznać rówieśników z innych szkół) i jak najbardziej merytorycznych. Katecheci po prostu się starali, by młodziaków zainteresować nie tyle katechezą, co już na etapie licealnym, dyskusjami na różne tematy w kontekście chrześcijaństwa i katolicyzmu jako jego części. Może miałam szczęście akurat do katechetów, którzy np. akceptowali, że nie jestem osobą praktykującą i w ogóle raczej agnostyczką, ale chcę „wiedzieć”, „poznać” i to im wystarczało.

  231. @mag
    Trafiłem na ten okres „okrakiem”, tzn. najpierw patrzyłem, jak koledzy i koleżanki z podwórka (wszyscy) biegają „na religię” popołudniami. W pewnym momencie przylazło to do szkoły i od tamtej pory był to maraton złamanych obietnic, czyli piana w oczy. Religia miała być na pierwszej lub ostatniej lekcji; księża mieli uczyć bez obciążania nauczycielskiego budżetu na wynagrodzenia (a nauczyciele zarabiali wtedy słabiutko); miało być bez ocen; bez wliczania do średniej; lekcji etyki nigdy nie widziałem; etc. Po prostu daj palec, wezmą rękę. Budziło to od początku mój, delikatnie mówiąc, niesmak.
    Treść wierzeń i bajęd to jedno, możemy się na blogu trochę dla sportu poznęcać. Ale ten brak zwykłej przyzwoitości, to stałe działanie na wyjątkowych zasadach… eech, opada wszystko, co może.

  232. @Szary Kot 13 wrzesnia, 18:46
    Dyskutujemy o mozliwym zwiazku miedzy celibatem i czestoscia wystepowania pedofilii w Kosciele, ale nikt z nas nie przedstawia celibatu jako okolicznosci lagodzacej dla drapiezcow seksualnych.

  233. @Lonefather 13 wrzesnia, 18:48
    Moze bys przeczytal jeszcze raz. Czy ja kwestionuje slusznosc tezy Bertranda Russela?

  234. @Kruk, @ Szary Kot.
    Nie chodzi o okoliczność łagodząca. Tylko , czy celibat ma wpływ na nadużycia seksualne. Nie wiem, ale dopuszczam taka hipotezę. Ministranci są najbliżej i łatwi do wykorzystania. Zakładam, że część z tych sprawców to geje. Łatwo im było wyrzec się kobiet, bo nie czuli pociągu, a miłości męskiej nie znali,(może dopiero poznali w seminarium). a ministranci, no cóż młodość zawsze jest ponętna.

  235. @ mag
    13 września o godz. 14:07

    Sublimacja manii, w dobrym towarzystwie i przy odpowiednio dulskiej kindersztubie, niekoniecznie jawi się w formie (forma, forma…) grafomanii.
    Tak, jak okiem złączonym nerwem z wiedzą psychiatry, sublimacja zablokowanych instytucjonalnie popędów wyraża się formą pedofilii, niekoniecznie tylko u pedofili (analogicznie jest z formą homo).
    Nb. ciekawy dziś wywiad n/t w TOKFM był.
    No i faktycznie, jadąc Wiechem, trzeba mieć formę, by odbierać inspirowane nią treści.
    Poza tym formalizmem, nadal lubię Cię czytać; przypomina mi to (treścią, treścią…) moją pierwszą dziewczynę z podstawówki.
    Byliśmy tacy młodzi w tej Pierwszej Klasie jedynego sortu.
    Nic się nie martw, że reszta to depcące kwiaty buce. 😉

  236. @kruk

    Dwa czytania, dwa odbiory.

    Nic nie wspominalem, ze kwestionujesz. Przypomnialem co przypomnialem, bo polskiego wspolczesnego przykladu Bertrand Russell nie znal, przez co nie mogl uwzglednic tej mozliwosci, ze ten sam rodzaj opresji moze miec rozne politycznie oblicza.

    Co pokazuje, ze jest tez kolejna mozliwosc. Wyobrazmy sobie, ze chocby z powodu afery pedofilskiej oslabia sie, a nastepnie pada kosciol katolicki, a na jego miejsce wchodzi, dajmy na to Islam i co? Ano nic, bo w/g Russella w takim wypadku, jesli pozostanie w stanie nienaruszonym opresyjna wladza cywilna, to niemniej opresyjny Islam zastepujacy katolicyzm, gladko wejdzie w role i wypelni opuszczone miejsce religijnego opresanta.

    A zasada sformulowana przez Bertranda Russella jak dzialala, tak bedzie dzialac.

    pozdrowka
    ~l.

  237. seleuk|os|
    13 września o godz. 17:27

    Nic się nie denerwuj, seleuku.
    Ty i tak jesteś dość banalnie rozpoznawalny, lecz nic przez to nie mniej jedyny Napoleon wśród laufrów.
    Klucze możesz zatrzymać na pamiątkę, ślusarz jest po naszej, białych fartuchów, a nie długich rękawów, stronie.
    (statemant clearance: kidding).
    😉

  238. @Gekko
    No i rozczuliłeś mnie wspomnieniem o wspomnieniu o dziewczynie z podstawówki, którą ci jakoś tam przypominam.
    A mi się przypomniało w związku z prawieniem dyskretnych komplementów powiedzenie w moich studenckich czasach o facetach, którzy „Grechutki panienkom prawią”.

  239. kruk
    13 września o godz. 19:44
    Zgoda, na pewno na tym forum nikt na poważnie takiej sugestii nie weźmie. Niemniej jednak zdażają się takie argumenty w tzw. przestrzeni publicznej.
    Gdyby celibat miał ograniczyć zjawisko, byłbym za (jako członek społeczeństwa i w imię jego ochrony, bo poza tym to mnie czyjeś zasady mało interesują). Ale na pewno więcej skutku miałoby porządne wzięcie za d…, a także – jak pisał Seleuk – solidne zakręcenie kaski.

  240. Lewy
    13 września o godz. 14:20

    Dziekuję, jak będę pisał coś jeszcze, to nadal tak, by nie zrozumiał ten co wie tylko jak się pisze, bo nie umie czytać. 😉
    To Lewy nie o Tobie, bynajmniej, ale tak ogólnie, do @ stasieku także, ale i nie o nim, tylko w solidarności z nagłym ocknięciem grozą kołtuństwa.
    Ciebie zaś Lewy autentycznie pozdrawiam, z nieustającym szacunkiem, nawet w okolicznościach, że przyjemności a la macanie piórem wstrętności, czy inne mniej lub bardziej pisane czy przebierane rekonstrukcje rzezi nas rajcują.
    😉

  241. @ Szary Kot
    13 września o godz. 20:26

    Celibat, jeśli nabyty z własnej woli, szkodzi tylko szkodnikom.

    – – –
    @ mag
    13 września o godz. 20:21

    Otóż to.

    I pomimo, że nie brak tu takich, co uczucia i wrażliwości znają wyłącznie jako solową zawartość tubki z lubrykantem.

  242. @Gekko
    Rozmowę z Krzemińskim odsłuchałem.

  243. kruk
    13 września o godz. 17:40

    Mysle jak Ty, ze jest zwiazek miedzy celibatem ksiezy i szczegolnym nasileniem pedofilii w Kosciele.
    Gdyby celibat nie obowiazywal, do zawodu kaplanstwa zaglaszaliby sie zwykli heteroseksualni mezczyzni, robiac konkurencje takim, co wkradaja sie do swiecen dla zaspokojenia odrazajacych popedow, ze swiadomoscia, ze instytucja bedzie ich chronic przed kara cywilna.
    * * * * * * do „zawodu” kapłaństwa, ktory nie jest zawodem, tylko sakramentem warunkującym możnośc bycia kapłanem, nie zgłaszali się, nie zgłaszają się i nie będą zgłaszać „zwykli heteroseksualni mężczyźni”. ci „zwykli” i ci „normalni heteroseksualni” stanowią nieistotny i niedecydujący margines. Powody, dla których się zgłaszają, nie mają nic wspólnego z normalnością, a jeszcze mniej wspólnego ma kariera kościelna którą w Kościele kat robią. To, co Ci się zdaje, to są fantazje.

  244. @izabella

    Cieszę się że łowy się udały:) ja już nawet wylądowałam tym Apollo 8, zostało mi jeszcze jakie 15%, najdłużej czytana książka od nie wiem kiedy (ale godna polecenia, dobrze napisana i ciekawa). A popcorn to robi Żorż, tylko trzeba zawołać.

    ***
    Ja też jakichś specjalnych wspomnień o księżach nie mam, oprócz zmasakrowania mi psychiki krzywdy jak powyżej mi nie zrobili.

    Coś jeszcze miałam lecz zapomniałam, może kto z panów wie czego chciałam?

    Porowerowałam sobie dzisiaj, tylko 9 km, ale zawszeć po lasoparku.

    pombocku, w ramie roweru odbija się moja Straszliwa Koszula Ostrzegawcza (uwaga, uwaga, bo jedzie łamaga)

    https://photos.app.goo.gl/gbGKB9fC6KeoGNKq9

  245. Nefer
    13 września o godz. 21:36

    Neferko, nie widzę żadnej koszuli. Jeździsz, nie daj Boże, bez koszuli? Ale ja ani koszuli, ani Ciebie nie widzę. Nic nie rozumiem. Mimo to się cieszę, bo najbardziej się cieszę, jak nie rozumiem. Rozumienie może bardzo przeszkadzać. Sama posłuchaj. Na kij tu potrzebne rozumienie, prawda?

    https://youtu.be/iPfuF6HKNag

  246. @Tanaka
    Możesz rozszerzyć swą wypowiedź, jest dosyć enigmatyczna. Jakie są przyczyny powołań.
    Ateista mówi o sakramencie kapłaństwa? Jestem zainteresowany.

  247. @kruk, 17:40

    …Gdyby celibat nie obowiazywal, do zawodu kaplanstwa zaglaszaliby sie zwykli heteroseksualni mezczyzni…

    Wydaje mi się, że gdyby celibat nie obowiązywał tak zwanych świeckich księży, bo tak się nazywają w nomenklaturze krk księża, którzy nie są zakonnikami, to potencjalni pedofile wstępowaliby do klasztorów. Taki wniosek wysnuwam z tego, co wyczytałem na temat pedofilii.

    Uważa się, że pedofilia jest rodzajem parafilii, czyli zaburzenia preferencji seksualnych.
    Naukowcy nie mają jednoznacznego poglądu na temat przyczyn pedofilii. Wskazują na zaburzenia w pracy mózgu, szczególnie obszarów podwzgórza (generalnie chodzi o obniżoną aktywność obszarów występujących w korze czołowej). Według niektórych koncepcji wykorzystanie seksualne w dzieciństwie zmienia strukturę mózgu, szczególnie w płatach czołowym i skroniowym. Badania wykazują wyraźnie obniżoną u pedofilów aktywność struktur odpowiedzialnych za hamowanie reakcji. Ponadto u osób z kompulsywnymi zachowaniami parafilnymi stwierdza się podwyższony poziomu noradrenaliny, co wiążę się z zachowaniami agresywnymi i przemocą.

    Największą popularnością cieszy się tak zwany czteroczynnikowy model Finkelhora i Araji z 1986 roku. Ich zdaniem pedofilia warunkowana jest:
    1. Emocjonalną kongruencją – dorosły ma poczucie dopasowania, ponieważ rozwój jego potrzeb i zachowań jest na podobnym poziomie co u dziecka
    2. Reagowaniem podnieceniem na dziecko – dotyczą powstawania pobudzenia seksualnego w kontakcie z dzieckiem
    3. Zablokowaniem wobec dorosłych – reakcje seksualne pedofila na dorosły obiekt są zahamowane
    4. Odblokowaniem – zanik hamulców społecznych, czy kontroli własnych zachowań wobec dzieci.

    Ponadto dzieli się pedofili na regresyjnych i fiksacyjnych (Groth, Birnbaum,1978 roku). Sprawca fiksacyjny, preferuje osobę bez trzeciorzędowych cech płciowych, częściej podejmuje zachowania przestępcze wobec dzieci niespokrewnionych, charakteryzuje się również wyższym ryzykiem recydywy. Pedofil regresyjny wykorzystuje dzieci ze względu na niemożność nawiązania lub niepowodzenia w relacji seksualnej z dojrzałym partnerem, jego ofiarami częściej stają się dzieci w obrębie rodziny, również w układzie kazirodczym. Sprawcy regresyjni w porównaniu ze sprawcami fiksacyjnymi częściej są lub byli w związkach z partnerem dojrzałym psychoseksualnie.
    Takie są, w największym skrócie, dane naukowe.

    Czy można z tych przesłanek wyciągać wniosek, że osoby, których anatomia i funkcjonowanie mózgu zwiększają ryzyko zaburzeń preferencji seksualnych będą częściej szukały miejsca w seminariach duchownych?
    Chyba tak. W rolę księdza wpisany jest celibat, co potencjalnych pedofili regresywnych chroni przed, skazanym na porażkę, związkiem z osobą dorosłą. A fiksacyjnym dostarcza możliwości szerokiego dostępu do dzieci. Czyli wniosek byłby taki, że to potencjalny pedofil szuka celibatu, a nie celibat czyni księdza pedofilem.
    Sposób postrzegania roli księdza, wszechwładnego, nieomylnego, niemal równego bogom, sprzyja odblokowaniu zahamowań. Autorytarny sposób funkcjonowania instytucji sprzyja przemocy.

    Przepraszam za przydługi wywód.

  248. wbocek
    13 września o godz. 22:32

    Bo kolor koszuli się w kierownicy (co ja z tą ramą) odbija, widzisz ten wściekły żółty?
    Coś mi się oczka zamykają, dzięki za muzykę, może ukołysze

  249. @Wujaszek Wania
    Mnie to nie pasuje. Pedofilia prawdziwa, nie zastepcza jest dość rzadkim zboczeniem, dlaczego miałaby przekraczać średnią statystyczną w częstości występowania własnie u kleru. Wydaje mi się, że większość tych wypadków to zastepcze wyładowanie popędu, dochodzi do tego środowisko – dzieci, mało kobiet i być może pewne przyzwolenie.(no bo my tak sobie radzimy)

  250. @Wujaszek Wania
    Może masz rację, przeczytałem ponownie Twój wpis.

  251. Celibat, cóż za magiczne słowo. Że po zniesieniu do księdzy Mareczek przestanie lgnąć, bo pedofile przestaną czuć powołanie.

    Mam wrażenie, że sytuacja mogłaby się jeszcze pogorszyć. Stworzono by takie fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Ci, którzy weszli by w związek małżeński z kobietą (muszę to zaznaczyć, żeby ktoś nie pomyślał, że ja tu jakieś związki partnerskie albo jednopłciowe propaguję) stworzyliby dla tych wszystkich obrzydliwców wygodne alibi. Tak jak je obecnie stwarzają ci wszyscy Lemańscy, Bonieccy i reszta, uchodzący za przyzwoitych.
    Byle ruch w interesie był.

  252. @Stachu39 23:24

    Czasem występuje zjawisko nadreprezentacji. Może tam, ze względu na sprzyjające warunki są zasysani.

  253. @Lonefather 13 wrzesnia, 20:11
    Otoz wlasnie! Dlatego napisalam do @Lewego, ze pierwsza rzecza dla nas jest odsuniecie od wladzy szajki nawiazujacej mafijne stosunki z Kosciolem. Panstwo swieckie ulatwi zwyklym obywatelom emancypacje w sprawach swiatopogladowych. Wrocilismy do punktu wyjscia.

  254. PS
    Tak patrzę obecnie na naszych studentów. Weterynaria. Na pierwszy rok przyjmujemy jakieś 180 osób. I w tej grupie przeważają dziewczyny. znacznie przeważają. Mniej więcej 3:1. I ta dysproporcja jeszcze się trochę zwiększa na 5. roku.

    Nie to co kiedyś. W populacji, gdzie przewaga kobiet jest znikoma.

    Nb ale jakie to są dziewczyny….

  255. @Wujaszek Wania
    Twoj wyklad jest dla mnie pasjonujacy, bo zajales sie powaznie zagadkami ludzkiej psychiki.
    „To potencjalny pedofil szuka celibatu, a nie celibat czyni ksiedza pedofilem”.
    Wydaje mi sie, ze myslimy tak samo, bo ja chcialam powiedziec, ze Kosciol przyciaga pedofili przez to, ze gwarantuje im celibat nie budzacy podejrzen i jeszcze dodatkowo bezkarnosc. Odstrecza natomiast zwyklych mezczyzn heteroseksualnych, ktorzy nie chca sie poddac rygorom celibatu.
    Teraz, wracajac do Krasickiego – nie znalam tego kupleciku, czy jak to okreslic. Zeby dla znanego zjawiska znalezc taka metafore i tak zgrabnie ja zrymowac, trzeba bylo byc Krasickim.

  256. Zdania o pedofilii nie mam żadnego, bo temat mój rozum całkowicie przerasta. Sam do dzieci jako do partnerów seksualnych nigdy żadnego pociagu nie czułem, szczęśliwie dziewczynkami w sensie ich rozbierania zainteresowałem się wtedy, gdy one i ja mieliśmy po jakieś 16-17 lat, co chyba w polskiej strefie klimatycznej ( 😉 ) jest normalne. Teraz wszystko na co mnie stać w tym temacie to głębokie przekonanie, że jakbym przyłapał zboka z moim dzieckiem to bym zatłukł wszystkim co pod reką. Tak po chłopsku, bez filozofowania na temat przyczyn. To jeden z tych nielicznych przypadków kiedy mój sprzeciw przeciw karze śmierci się chwieje bo chcę mieć prawo do samosądu na bydlaku i chcę aby inni ojcowie takie prawo mieli.

  257. @zza kałuży

    Jeśli mogę podsunąć rozwiązanie. Jako że czasem trudno znaleźć pod ręką przydatne narzędzie, a to co się znajduje, może okazać się mało przydatne.
    Najlepiej chyba takiemu…. wyrwać łapę i zatłuc go tą łapą.

  258. @paradox57 23:34 czyli ja do mnie

    Dość niefortunnie użyłem określenia „weterynaria”. Niniejszym więc chciałbym przeprosić wszystkich tych ewentualnie czytających, którzy z tym kierunkiem mają cokolwiek wspólnego, a których tym określeniem mógłbym urazić. Oczywiście „medycyna weterynaryjna”. Nazwanie obecnie kogoś weterynarzem w jakiś sposób mu uwłacza. Ciekawy przypadek mniemanej godności.

  259. PS Może nawet wyimaginowanej.

  260. @Nefer 13 września o godz. 21:36
    Porowerowałam sobie dzisiaj, tylko 9 km, ale zawszeć po lasoparku.
    A jak na 4-5 kilometrze cosik dętkę przebije to umiałabyś sobie poradzić? Pytam czy kiedykolwiek na trasie zmieniałaś dętkę i czy wozisz takową ze sobą wraz z narzędziami?

    Chociaż ścieżynki tego parkolasu wygladają na tak niemożebnie wymanikurowane, że tam pewnie leży tylko jedna stłuczona butelka, przykryta pojemnikiem z przezroczystego plastiku i z opisem w kilku językach dla tamtejszych dzieci o tym, że porzucanie szklanych butelek w parkolasach jest zabronione i bardzo brzydkie.

  261. @Tanaka 13 wrzesnia, 21:23
    Kaplanstwo jest jak najbardziej zawodem i tak jest przez wielu kaplanow widziane. W przeszlosci, w rodach arystokratycznych, najstarszy syn dziedziczyl caly majatek a mlodsi mieli do wyboru wojsko albo Kosciol. Mozna sie tego dowiedziec chocby z powiesci Jane Austen, ktore sa pieknym obrazem spoleczenstwa, w jakim zyla.
    Dla ludzi z klas nizszych kaplanstwo bylo droga awansu spolecznego. W „Czerwonym i Czarnym” Stendhal opisuje srodowisko seminaryjne chlopcow ze wsi, ktorzy sobie z rozmarzeniem opowiadaja jak to beda mogli sie w koncu najesc osiadajac na jakims probostwie. Niektorzy mieli wieksze ambicje i robili w Kosciele prawdziwa kariere.
    Jest tez znany meksykanski film „EL Pecado del Padre Amaro”, w ktorym mlody ksiadz robi dziewczynie dziecko i kiedy ta sugeruje mu zrzucenie sutanny i malzenstwo, odpowiada oburzony, ze nie widzi siebie w roli wiejskiego belfra. Kosciol dawal mu wieksze szanse.
    W historii, w literaturze, w filmie mozna znalezc takich przykladow bez liku. Kaplanstwo jako mistyczne poczucie misji jest o wiele rzadszym zjawiskiem. Mistycy garna sie raczej do zakonow.

  262. @Paradox 14 wrzesnia, 0:02
    Nie wiem gdzie Ty widzisz to lekcewazenie dla weterynarzy. Nie mowie „lekarzy weterynarii”, choc byloby to poprawne, bo w okresleniu „weterynarz” nie widze nic uwlaczajacego temu zawodowi. Osobiscie mam nie tylko szacunek ale i podziw dla weterynarzy. Niesienie pomocy zwierzetom w niczym nie ustepuje niesieniu pomocy ludziom. Jeszcze jak sie wezmie pod uwage, ze zwierzeta to niemi pacjenci, i to, ze ludzie wyrzadzaja im tyle krzywdy…
    Mysle, ze prestiz tego zawodu bedzie rosl w swiecie, z ktorego znikaja kolejne gatunki zwierzat.
    PS Obserwowalam przez szybe weterynarza kobiete (czy jest slowo „weterynarka”?) dokonujaca zabiegu sterylizacji na mojej kotce. Do tej pory jestem pod wrazeniem.

  263. Nefer

    Ciń doberek, Neferek. Jak tak sobie naopowiadaliśmy przygód na dobry sen, to Ci teraz coś opowiem na dobre przebudzenie.

    Kolega mi doradził, żebym do czasu, jak noga będzie obcięta od kolana w górę…tfu!…w dół, się nie wygłupiał na rowerze, bo mogę nogę stracić i nie będzie co obcinać. Więc siżu za rieszotkoj w tiemnice syroj wskormlionnyj w niewolie orioł mołodoj i gryzę dziobem kraty ze zgryzoty, snuję się po celi z kąta w kąt, a wspomnień czar – pod potołok. Zobacz, jaką raz przygodę przeżyłem po porannej kąpieli.

    https://plus.google.com/photos/photo/101580844869959615096/6600836863026190946

  264. @Stachu39, 13 wrzesnia, 23:24
    Ciekawie mowisz o pedofilii zastepczej. Zastanowilam sie i skojarzylam to zjawisko z sodomia wystepujaca wsrod pasterzy dlugo separowanych od ludzi. Ta zastepczosc wydaje mi sie realna. Inna sprawa jest czy pedofile koscielni sa pedofilami zastepczymi. Mysle, ze to wyjatki, bo dostepu do doroslych kobiet na ogol ksiezom nie brakuje.
    Zastepczosc ogranicza sie czasem do sfery duchowej. Istnieje cos takiego jak zakochiwanie sie w osobniku tej samej plci bez kulminacji w zblizeniu fizycznym. Tego tez jest sporo w literaturze i filmach.
    O wojsku i wiezieniach jako miejscach zachowan zastepczych nie ma chyba co wspominac.

  265. kruk
    14 września o godz. 0:11

    „El crimen del Padre Amaro”. Toby śpi, więc się poczepiam w zastępstwie, ha ha. Nie tyle grzech co przestępstwo, tak jak być powinno. Gael García Bernal to jeden z moich ulubionych aktorów, mimo że gra prawie w każdym meksykańskim filmie.

    Tak nawiasem, skoro tylu muzyków na blogu, czy ktoś oglądał „Mozart in the Jungle” z nim właśnie w roli głównej, utalentowanego ale lekko ekscentrycznego nowego dyrygenta nowojorskiej orkiestry symfonicznej? Polecił mi znajomy muzykolog, więc sobie od czasu do czasu oglądam dla rozrywki.

  266. paradox57
    13 września o godz. 9:24

    @act
    „No i wyszło na @pombockowe. Jeden pisze, drugi czyta. A łosoś wiecznie żywy.
    Było jak napisał @Tobermory. Że nie Ty ani słowa, tylko że ja ani słowa.”

    No to powiedz paradoxie ‚zeby byla pelna jasnosc’, dlaczego Ty ani slowa. Bo wlasnie to ‚semantycznie’ mnie zmylilo.

    wbocek
    13 września o godz. 10:51

    Jerzy, przeciez paradox wyjasnil jak powyzej, ze to nie do mnie bylo.

  267. paradox57

    Dopierom sie kapnal (chyba wiedzialem przedtem ale zapomnialem) , ze masz do czynienia z weterynaria.
    Na moje pytanie o wiwisekcje powiedziales ‚nic mi nie wiadomo’.
    Temat tabu?

  268. @Izabella 14 wrzesnia, 1:01
    Zlapalas mnie. Zgadza sie – crimen a nie pecado – bo film przyjmuje swiecki punkt widzenia na sprawe. Chyba rozmowa na temat ksiezy wcisnela mi slowo „pecado”. Przedtem nigdy mi sie to nie zdarzylo. Filmu, o ktorym mowisz, nie znam, a Gaela Garcia tez uwazam za swietnego aktora.

  269. @izabella
    Nie bierz tego, uchowaj Boze, jako rewanzu, ale crimen to zbrodnia a nie zwykle przestepstwo. Stad sila tytulu tego filmu.

  270. kruk
    14 września o godz. 2:26

    Przyznam Ci rację częściowo. W rzeczy samej tytuł „Zbrodnia ojca Amaro” brzmi znacznie lepiej niż „Przestępstwo ojca Amaro”, i bohater popełnia zbrodnię (spoiler alert).
    Ale ogólnie hiszpański „crimen” jak i angielski „crime” oznacza, w zależności od kontekstu, zarówno zbrodnię jak i przestępstwo. A ponieważ każda zbrodnia jest przestępstwem (a nie każde przestępstwo jest zbrodnią), więc ojciec Amaro popełniwszy zbrodnię, popełnił również przestępstwo. O rewanżyzm Cię nie posądzam, więc na boga nie musisz liczyć.

    „Mozart in the Jungle” to tv show, albo nawet internet show.

  271. @act
    14 września o godz. 1:14

    Przyznaję, że mnie bardziej treść ruszyła niż adresat. Na treść zareagowała wątroba, na adresata – krzywe oko, które kiedyś wypatrywało bojki na morzu z półtora kilometra, a teraz końca własnego nosa nie widzi.

  272. Gekko
    13 września o godz. 20:16

    Statement at breakfast: without collecting interest in keys, nothing for sewing technology. Too much uncertainties on chess level between slow and banal ♗ ♝.
    Sincerely, Seleuk

  273. Good morning, good morning!

    Jak sobie samemu zrobić kolonoskopię, ilustruje… Tanaka 😎

    http://bi.gazeta.pl/im/77/ce/16/z23913847Q,Kolonoskopia-w-pozycji-siedzacej.jpg

    Przyznano tegoroczne Ig Noble. Nagrodzono bardzo interesujące prace m.in. badanie dyszla, pardon, wzwodu nocnego przy pomocy znaczków pocztowych 😎

    Na dworze nareszcie deszcz i mgła. Pod moim nickiem trochę tegorocznej jesieni. Na wypadek, gdyby się ktoś stęsknił za moimi „pochlebstwami” 😉

  274. @Nefer

    Bardzo przystojny welocyped i siodełko wygląda na wygodne, a okolica idealna na przejażdżki. Jeszcze trochę, a nabierzesz ochoty na znacznie dłuższe wyprawy.
    Co to jest u góry na ramie? GPS?

  275. @act 1:22

    Żadne tam tabu. Ja nie robię. W ścisłym tego słowa znaczeniu i tak, jak to jeszcze nie tak dawno się odbywało, u nas się nie robi. Natomiast rozszerzając jego znaczenie, to tak. Przyprowadzane są doświadczenia (często bardzo inwazyjne i często zupełnie zbędne – bo ile razy można ten sam eksperyment powtarzać i po co) na zwierzętach laboratoryjnych, czego przykłady czasem są upubliczniane.
    Na usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że odbywa się to przy zastosowaniu pełnych procedur medycznych (takie wymagania).
    Jeśli zapytasz, co się później z tymi zwierzętami dzieje, to Ci odpowiem bez owijania w bandaż. Ale sądzę, że sprawa jest oczywista.
    Dlaczego ja nie robię? Mamy pracę kliniczną i starczy nam tego co musimy zrobić przy okazji leczenia.

    Dlaczego nie napisałem o wstępniaku? Nie miałem nic nowego do dodania. Zbyt późno przeczytałem i pozostali byli szybsi.

    @kruk 0:34

    Ręce mi opadły. Na szczęście tylko trochę, bo tylko do kolan. Bo gdyby niżej, pewnie starłbym sobie naskórek na dłoniach, a może i skórę.

  276. Tobermory
    14 września o godz. 7:16
    Pochlebstwa olewam, ale… Mialem dawno kiedys stado owiec, bardzo stara lokalna rasa. Co za rasa na Twoim foto? Link?
    pzdr Seleuk

  277. (z autobusu do pracy)

    Kochanieńcy, ponieważ aczkolwiek w nowej pracy jestem od dwóch tygodni i nawet sobie chwalę podpaść nie chciawszy, to powiem że wieczorem prawdopodobnie psyjdę 🙂

  278. 13 września o godz. 21:36
    Nefer

    Szukałem i znalazłem (no, tak jest powiedziane : szukajcie, a znajdziecie. Co mnie dziwi, bo ja w piwnicy nic nie mogę znaleźć) odbicie owej Straszliwej Koszuli Ostrzegawczej. Trochę się nie poczułem od niej straszliwie, ale bardziej ciekawski : czy ta Straszliwa Koszula dodaje Ci energii do pedalowania i ułatwia pożeranie kilometrów, czy może odstrasza przed jedynym w Belgii komarem Marianem, czy to może jakiś mus przepisowy, czy może co?
    Bywało, że jeździłem „damka” po Holandii. Z kolegą z pracy na bagażniku tylnego koła. Wtedy na zakrętach rower jechał po swojemu, a tył – po swojemu. Przed wejściem do firmy musiałem trochę czekać, aż tył roweru, z kolegą, dojadą.

    Nie wiem, czy to trend ogólnopolski, ale nad Zatoką „holendrów” jest coraz więcej, co mnie bardzo cieszy.

  279. @seleuk|os|
    14 września o godz. 7:41

    Walliser Schwarznasenschaf, Czarnonosa z Wallis, Valais Blacknose

    https://en.wikipedia.org/wiki/Valais_Blacknose

    Obie płcie, owce i barany mają rogi.

  280. Tobermory
    14 września o godz. 8:21
    Mialem bardzo podobne. Rasa „owca gotlandzka”, Gotlandsfår. Dziewczyny tez rogate. Dziekuje.

    https://www.bing.com/images/search?q=gotlandsf%c3%a5r&qpvt=gotlandsf%c3%a5r&FORM=IGRE

    pzdr Seleuk

  281. Chile Church scandal: ‚How I escaped the priest who abused me for decades’

    http://www.bbc.co.uk/news/stories-45486176

    Kiedy wreszcie szambo wybije w Polsce?

  282. wbocek
    14 września o godz. 0:40 Pombocku, genialne ! fala dobra, ale mała jakaś taka. Nie ma to jak taka, co skotłuje, sponiewiera i o dno trzaśnie. W takich się najlepiej pływa. Krowy na drodze – toż to już tak rzadki widok, że pora go wpisać do rejestru zabytków. Pamiętasz krowy pływające?

  283. Nefer
    14 września o godz. 8:04 * A to, kochanieńka, psyjć ! Cekomy na Psyjście Pani 🙂

  284. @seleuk|os|
    14 września o godz. 8:28

    Takie przystojniaki trafiają nawet do filmu 😎

    https://www.youtube.com/watch?v=tQvwiOWpj7o

  285. zwf
    14 września o godz. 8:40 * * * szamba dookoła tyle, że niełatwo odróżnić: wybiło, czy to tak w ogóle jest. Siła wybicia zależy od siły społeczeństwa obywatelskiego oraz indywiualnego poczucia moralnego. Konieczna jest bowiem świadomość ogromu zbrodni, poczucie skali zła, oraz aktywna niezgoda i konekwentne działanie wymuszające pełne, pubi liczne ujawnienie znie tyko zbrodni, ale i jej genezy, historii i mechanizmów dzialania. Katolik nadwiślański ma tak zdewastowaną moralność – ponieważ jest zaopatrzony w moralnośc katolicką, a nie autonomiczną – że szamba ani widzi, ani chce o nim wiedzieć czy cokolwiek koniecznego zrobić.

  286. Tobermory
    14 września o godz. 8:47
    od ca 0:40
    https://www.youtube.com/watch?v=B-HVqDmQydI
    pzdr S

  287. @zwf podrzucił cos na temat chilijskiego pedofila ks. Karadima
    Something that is very terrible, is that every time he abused me he sent me to another priest to confess,” remembers Hamilton.
    „So he drove all the guilt to me. And this other priest who knew everything, he always stayed silent when I confessed about Karadima. He just told me, ‚Be patient, don’t worry.'”

  288. wujaszek wania
    13 września o godz. 22:52

    Mój komentarz
    Coś w tym jest. Klasyfikacja parafilii dużo wyjaśnia, lecz jaka jest waga skłonności ludzkich różnych, nie tylko tych wyrazistych, wyraźnie ukierunkowanych, lecz tych utajonych, często nieuświadomionych, waga okazji do wykorzystania, natura środowiska księżowskiego i jego pozycji w społeczeństwie zapewniającej „szczelność” tej pozycji, trudności w egzekwowaniu odpowiedzialności związane ze specyfiką organizacji KK i jego pozycją w społeczeństwie oraz czynnik wielkości elektoratu na jaki ma wpływ KK, stwarzający zależność polityków od KK, a w Umęczonej jest to wprost – zależność państwa od KK. Nie odwrotnie.

    Władza zmuszona jest patrzeć przez palce na różnego rodzaju sztuczki, przymilania i napominania wyższych funkcjonariuszy KK nie chcąc komplikować sobie życia utarczkami ze zbiorowym ciałem, jakim jest KK.

    Na wykrywalność postępków pedofilskich w KK działa zupełny brak transparentności w tej instytucji. To się trochę zmienia, ale poprzez wymuszanie (głównie poprzez nagłaśnianie w mediach). Nie ma w tym dobrowolności. Bardzo ciężko idzie egzekwowanie przejrzystości od KK.

    Taka jest pozycja KK w społeczeństwie. Z założenia. Przepływy informacji idą tylko w jedną stronę – od kleru do ludzi świeckich i z tego względu informacje te mają charakter autorytarny w wymiarze duchowym, moralnym, co ma się przekładać na władztwo duchowe KK nad narodem, służyć wzmacnianiu jego duchowej władzy, co wzmacnia z kolei separację KK od społeczeństwa (jednostronną) w wymiarze materialnym i orzekającym, wręcz wymaga jej, by zachować autorytet KK w społeczeństwie i jednocześnie przedstawiać autorytaryzm duchowy jako posługę.

    Ważną rolę gra aura jaka tradycyjnie przysługuje duchownym w społeczeństwie Umęczonej, z jaką chętnie obnosi się wielu z nich otrzymując w zamian u wielu świeckich akceptację „z góry” i „hurtem” dla powołania, duchowości i i zarazem dla wszelkich czynów.

    Reguła – okazja czyni złodzieja – w postępkach pedofilskich kleru waży być może więcej niż w pierwotnym znaczeniu.
    Pzdr, TJ

  289. Tanaka
    14 września o godz. 8:41

    Ten smutek, że już mogę się zabawiać tylko w dziadkowej odległości od brzegu, skąd porywa niewinne dusze domniemany „prąd wsteczny”. Mnie chyba lubi, bo obojętne, gdzie pływałem w sztormach, nigdy się nawet nie przedstawił, nie mówiąc o porywaniu. Ciekawostką jest głos mediów – chyba jakiejś redakcyjnej siuśmajtki – wzywający mnie do powrotu – którego w wodzie, oczywiście, nie słyszałem, ale znalazł się na nagraniu. Jak? Też widmo jak ten prąd? Może to zresztą głos sumienia.

    A krówki? Oczywiście, są rzadkością – nie tak jak kiedyś, kiedy ludzie je przy państwowych drogach paśli – dlatego, odzwyczajony od takich spotkań, nieswojo się czułem, jadąc na czołówkę. Prędzej jednak nieobliczalne są człowiekowate niż krowy. Na moim terenie odnoszę wrażenie. Że jest ich coraz więcej – krów znaczy, w większych stadach, rzecz jasna, a nie że przy każdym gospodarstwie. Wieś już nie pachnie obornikiem i dymem z drewna.

  290. Pamiętacie sprawę Kroloppa – dyrygenta poznańskiego chóru chłopięcego?
    Informacje o jego skłonnościach i molestowaniu chórzystów pojawiały się już w latach sześćdziesiątych (!) ale ani rodzice chłopców, ani władze nie postawiły mu żadnego zarzutu.
    Rodzicom się nie opłacało, władza ignorowała pogłoski, bo przecież nikt się oficjalnie nie poskarżył, a dyrygent potrafił zadbać o swój nieskazitelny wizerunek w środowisku artystycznym i politycznym Poznania. Molestował (włącznie z seksem oralnym i analnym) głównie na dalekich wyjazdach.
    Dopiero po ponad 30 latach, w 2003 roku został zatrzymany, oskarżony i skazany.
    Ocena działania sprawcy w oczach sądu:

    „determinacja w zaspokojeniu popędu, premedytacja oraz niewyobrażalna i niedająca się zmierzyć żadnymi środkami krzywda, jaką wyrządził przestępczymi działaniami wobec swoich małoletnich podopiecznych, którzy zamiast znaleźć opiekę i ochronę w osobie oskarżonego, padli ofiarą przestępczych działań”

    To samo robi każdy ksiądz pedofil.

  291. Tanaka

    Krów pływających nie pamiętam, ale z końmi – parę razy pływałem w jeziorze. Nie tyle z nimi, ile na nich. Wjeżdżaliśmy, siedząc na oklep, do jeziora, żeby napoić, i w upał specjalnie nie trzeba było namawiać, żeby dalej weszły i się kawałek przepłynęły. Uciecha była okropna.

  292. wbocek
    14 września o godz. 9:25 Wieś już nie pachnie obornikiem i dymem z drewna. * * * * Znikania obornika doświadczałem jako jego zbieracz: mając kawał ziemi o charaktrze ogrodowym wokół domu wsród jezior kaszubskich, chodziłem i zbierałem. Odpowiedni wyciąg, wywar, herbatka, ziółko z obornika, dla wszelkich roślin ozdobnych oraz użytkowych – wezmy takiego pomidora – genialna. cóż z tego: od końca lat 80-tych obornik na łąkach zanikał. teraz to można sobie kupić potrawkę z obonika, w woreczku, w granulkach, albo jak się chce. ale z poa -nie. Nie ma. To ja sie pytam: to jaka ta polska niepodległość, skoro ona sie z krowy wzięła, w dodatku – holenderki?

  293. @seleuk|os|
    14 września o godz. 8:57

    Dziękuję. Niesamowite rogi 😎

    A tu tatrzańskie:

    https://goo.gl/photos/avd5NPnCkP3tDPdh8

    Z czasem dołożę trochę nowozelandzkich…

  294. @Stachu39, 23:26

    Może masz rację …

    Ja również akcentuję słowo może.
    Niemniej uważam, że ważne jest zrozumienie tego odrażającego procederu po to, żeby skuteczniej chronić dzieci, a te skrzywdzone leczyć.
    Myślę, że to się układa, może, w taką triadę: predyspozycje organiczne – wpływ środowiska – idealne warunki rozwoju stworzone przez pozycję księdza i mafijną strukturę krk.

  295. @kruk, 23:49

    cieszę się, że doceniasz mistrza Krasickiego 🙂
    Zgadzam się co do zasady, że kościół przyciąga osoby o potencjalnych skłonnościach pedofilskich.

  296. Tobermory
    14 września, g.9:25
    Oprócz zmowy milczenia przełożonych, czyli epidiaskopów wobec księży pedofilów i prób tuszowania ich przestępczej działalności przerażają mnie reakcje rodziców ofiar.
    Bywa, że np. cała wieś broni proboszcza lub wikarego, bo to tacy dobrzy oddani parafianom kapłani i niemożliwością jest, żeby coś takiego…
    Wielowiekowa tresura „owieczek” przez „pasterzy” wciąż zbiera żniwo, ale przyjdzie czas i u nas na „drugą” Irlandię lub Hiszpanię.

  297. Czym się różni pedofil od pedagoga?
    Pedofil kocha dzieci.

  298. @tejot 14 września o godz. 9:03
    Przepływy informacji idą tylko w jedną stronę – od kleru do ludzi świeckich
    Stąd się wzięły, przyznaję że mało intelektualne, półżarty ale i półświadectwa czasów w guście:

    A czy ksiądz też robi kupę?
    A jak ksiądz siusia?

  299. @tejot, 9:03

    mogę jedynie przyznać Ci rację. Ze smutkiem, że tak właśnie jest.

  300. Tanaka

    Próba 🙂

    Mare Nostrum

  301. Tobermory
    14 września o godz. 9:25 Edit →

    Pamiętacie sprawę Kroloppa – dyrygenta poznańskiego chóru chłopięcego?
    Informacje o jego skłonnościach i molestowaniu chórzystów pojawiały się już w latach sześćdziesiątych (!) ale ani rodzice chłopców, ani władze nie postawiły mu żadnego zarzutu.
    Rodzicom się nie opłacało, władza ignorowała pogłoski, bo przecież nikt się oficjalnie nie poskarżył,…
    * * * * * Tak jest, ale niezupełnie. rzecz trzeba nazwać, należnie, inaczej: nie, że rodzicom się nie opłacało, bo – owszem – opłacało się i to bardzo, tyle, że co innego: synuś w chórze to był prestiż i pycha rodziców- nalezymy do miejskiej elity , oraz zysk komercyjny. Synkowie, z wojaży chórlanych po krajach dewizowych przywozili i dewizy i dobramaterialne. nad Wisłą Wartą, Bobrem, Sanem, Rabą i Skawą trudno dostępne, mające znamiona luksusu oraz bardzo korzystnie przeliczalne na walutę i stosunki miejscowe. Korzystnie więc było rodzicom, chórowi jego całemu środowisku w którym funkcjonował, oraz generalnie – miastu i jego włodarzom czerpiącym poczucie prestiżu z powodu chóru i jego sukcesów (a sami rozumiemy, co byłoby, gdyby antysukces został ujawniony) budować i przestrzegać zmowy milczenia. Taka katolicka i polska banalnośc: sprzedaż własnego dziecka pedofiowi w zamian za korzyści, prestiż, przywileje i dobra merkantylne. Taka Polska właśnie.

  302. basia.n
    14 września o godz. 9:48 działa!

  303. @mag
    14 września o godz. 9:45

    Tak. Najbliższe dzieciom osoby czyli matki i ojcowie, wierzą bardziej duchownym „autorytetom” niż własnym dzieciom.
    Czy można jeszcze bardziej zdradzić dziecko niż zawieść jego zaufanie w takiej sytuacji?
    Podobnie dzieje się nawet w rodzinach, gdzie ojciec molestuje dzieci, a matka „nic o tym nie wie”, nie zauważa, ignoruje, nie chce wiedzieć, dla świętego spokoju poświęci nawet własne córki lub zarzuci im kłamstwo i chęć zniszczenia rodziny…

  304. Tobermory

    Cieszę się,że znów pokazałeś trochę nowych zdjęć,chociaż ja cierpliwie czekam na obiecane z wakacji .
    Ale góry jesienne są pełne uroku. No i te jagody! ( to moje wspomnienia z wielu wakacji…)

  305. @Tobermory, 9:25

    Pamiętacie sprawę Kroloppa – dyrygenta poznańskiego chóru chłopięcego?
    Informacje o jego skłonnościach i molestowaniu chórzystów pojawiały się już w latach sześćdziesiątych (!)

    Czy możesz przytoczyć jakieś udokumentowane dane na potwierdzenie swoich słów?
    Według mojej pamięci i lektury późniejszych opracowań na temat Polski gomułkowskiej, nie wydaje mi się, żeby jakiekolwiek informacje na temat inklinacji i praktyk Kroloppa miały jakiekolwiek szanse na pojawienie się w szerszym obiegu społecznym.
    Oficjalnie nie istniała narkomania, pokątnie szeptano o „ciotach” i „pedałach”, choć to też było tabu. O pedofilii praktycznie milczano.
    Ale może „nie mam wiedzy”. Chętnie ją posiądę 😉

  306. mag
    14 września o godz. 9:45 * * * Tak, maguś, po stokroc tak! Rodzice, roddziny, społeczności, środowiska całe, potrafią byc tak zdegenerowane moralnie przez katolicyzm, że predzej zdradza wlasne dziecko, wezmą stronę bandyty („bo to świety człowiek”, bo to Kościół nasz!) niż staną po stronie bezbronnego dziecka przeciw draństwu wiary katolickiej i zbrodniarzowi ksiedzu.

  307. Tanaka
    14 września o godz. 9:51

    No więc to jest ten sposób,o którym napisałam.

  308. @basia.n
    14 września o godz. 9:55

    Bo jesienią się najlepiej wędruje po górach. Nie jest już za gorąco, mniej burz, klarowne powietrze i dalekie widoki.
    Wakacje też będą, ale nie wiem, kiedy 🙁

  309. @wujaszek wania
    14 września o godz. 9:56

    O to chodzi, że to były informacje szeptane, a nie oficjalne. Wiedzieli chórzyści, słyszeli „cośtam, coś tam” rodzice, władze mogły się domyślać, ale w mediach była tylko duma z zagranicznych występów naszych wspaniałych „Słowików”.
    Szeptało się niejedno, a ujawniło oficjalnie dopiero po latach.

  310. @Tanaka
    14 września o godz. 9:49

    Pisząc „rodzicom się nie opłacało” właśnie to miałem na myśli. Nie opłacała się interwencja i wywołanie skandalu, bo to oznaczało wymierne straty.

  311. Tobermory
    14 września o godz. 10:07

    Tacy rodzice powinni ponieść te same konsekwencje prawne jak pedofil ! Przeczytałam teraz więcej na temat Kroloppa w wikipedii. Był wyrok 8 lat,a potem zmienili na 6,bo jedna ze spraw była „przedawniona”…
    I odsiadywana z przerwami ze względu na stan zdrowia.!
    Okazuje się ,że wszystko można mierzyć podwójną miarką!

  312. zza kałuży
    14 września o godz. 9:47
    @tejot 14 września o godz. 9:03
    Przepływy informacji idą tylko w jedną stronę – od kleru do ludzi świeckich
    Stąd się wzięły, przyznaję że mało intelektualne, półżarty ale i półświadectwa czasów w guście:

    A czy ksiądz też robi kupę?
    A jak ksiądz siusia?

    Mój komentarz
    Z jednej strony jawnie i oficjalnie – szacunek, nabożność i podziw – bardziej rytualine niż szczerze, dla odbębnienia. Z drugiej strony ile ja się nasłuchałem dowcipów o księżach, gospodyniach i zakonnicach, wiców i dykteryjek, to gdyby przyszło sobie przypominać i zliczać, to do wieczora by zeszło. Dowcipów rzadko eleganckich, raczej sprośnych, często „świńskich”, niebywale prostackich opowiadanych z rozbawieniem i głośnym rechotem w sytuacjach podwieczorkowych, imprezowych, czy tak dla jaj wśród towarzycha.

    Antyklerykalizm utajony, podziemny.
    Pzdr, TJ

  313. Dowcipy o księżach, zakonnicach, gospodyniach, a także polityczne opowiadało się dla kompensacji, tak jak w czasie wojny śpiewało „zakazane” piosenki.
    Moi zachodni znajomi nie odczuwają potrzeby opowiadania dowcipów o księżach i zakonnicach, bo nie mają poczucia niższości i upokorzenia w kontaktach z duchownymi.
    Podobnie nie mają potrzeby opowiadania tzw. kawałów „świńskich”, bo tematyka seksu nie jest tabuizowana, a seksistowska wymowa większości polskich kawałów dyskwalifikuje opowiadającego jako prymitywa i szowinistę.
    Zauważyłem to już dawno, kiedy próbowałem rozbawić tutejsze towarzystwo tym, co tak świetnie bawiło i nadal bawi moich kolegów i koleżanki z roku. Natomiast niektórym z polskiego koleżeństwa naraziłem się kpiąc z JPII i kaczki po smoleńsku 🙄

  314. Tobermory
    14 września o godz. 10:45 mapa tego, co śmieszy Polaka jest mapą jego frustracji i leków. daje, dosyc pryzyjne, pojecie o tym, w jakim polozniu kulturowym sie znajduje. Gdyby Polak był „z gruntu zachodni” – jak mniemają o nim naiwni marzycielee-fantaści, nie śmieszyłoby go to, co nie śmieszy Twoich zachodnich znajomych i sąsiadów.

  315. Jeszcze raz przypominam mój najlepszy(wymyślony przeze mnie), skomprymowany dowcip, który pokazuje wyższość Polaków nad Ruskim i Niemcem
    – W samolocie lecieli Polak, Ruski i Niemiec.Najpierw wyskoczył Ruski, potem Niemiec, a Polak został i się śmiał.

  316. Lewy
    14 września o godz. 11:37

    Śmiał się, dokąd samolot nie trafił w brzozę.

  317. @wbocek
    14 września o godz. 11:45

    I to jest pointa! 😎 😀

  318. @Lewy
    Ale czy leciał z nimi pilot?

  319. Tobermory
    14 września o godz. 10:45
    Tobermory, co napisales plus dwa dodatki

    Dodatek 1.
    Potrawy. Do kaczki po smolensku przepis, przepis rowniez na kotlet mielony po smolensku (w Szw jest jako „biff Walenberg”). Wprowadzam z niejakim powodzeniem „biff smolensky”. Jest taka ryba tez, a la Walewska (wszyscy w Europie znaja), moze byc tez halibut/pandalus a la Kaczynska. Trzecia potrawa, nowa.
    https://www.bing.com/images/searchgq=fisk+ala+Walewska&qpvt=fisk+ala+Walewska&FORM=IGRE

    Dodatek 2.
    Sexdowcip. Sprobuj opowiedziec jak Terlikowski Terlikowska zapladnial na sitkowana prezerwatywa z dziurkaczem biurowym. Jak ja powiedzialem na zebraniu to skrecali i po majtkach sikali. Przerwa zajec na sasiednich salach byla. Zagladali. Przygotuj przedtem jakmowic, max 20 zdan. Masz comp/projektor, foto daj statycznie na sciane/ekran. Ja mialem foto piate od konca. Prijektor ciut skrzywilem, cienka ksiazka pod jedna nozka. Powazna mina jak mowisz. Musi widziec byc, ze Ty powazny, zadne wyglupy.
    https://www.bing.com/images/search?q=Tomasz+Terlikowski+%2b+Malgorzata+Terlikowska&qpvt=Tomasz+Terlikowski+%2b+Malgorzata+Terlikowska&FORM=IGRE

    Ty to wszystko mozesz dobrze zrobic bo Ty foto robisz.

    Lewy
    14 września o godz. 11:37
    Lewe, takie dowcipy sa znane, przynajmniej w Skand. Inne miejsca nie wiem. Dunczycy opowiadaja o Szwedach. Szw o Norwegach, Norw o Islandczykach, Island o Grenland. Co na Grenlandii nie wiem. Przyklad.
    – Ile trzeba Xxxx zeby zarowke zmienic?
    – ????
    – Dwoch Xxxx. Jeden Xxxx trzyma zarowke, drugi Xxxx obraca drabine.

    Uslyszane niezaleznie, na Bornholm Xxxx= Szwed, w Trondheim Xxxx= Islening. Jest tez variant z Finami ale troche inny, niezelektryfikowany.

    Pzdr Seleukos

  320. paradox57
    14 września o godz. 11:57

    Leciał, ale pod wpływem.

  321. @ Tobermory
    14 września o godz. 10:45

    Moi zachodni znajomi nie odczuwają potrzeby opowiadania dowcipów o księżach i zakonnicach, bo nie mają poczucia niższości i upokorzenia w kontaktach z duchownymi.

    Hmmm….nie całkiem. Poniższy dowcip (w tłumaczeniu) opowiedziano mi kiedyś w pracy, jaknajbardziej zachodniej, podałem dalej, choć przy jednej okazji okazji oburzył Irlandczyka(?!). Chyba został wymyślony po jakimś nagłośnieniu miłowania dziateczek przez kapłanów.

    „Titanic tonie. Na pokładzie kłebi się tłum zdesperowanych pasażerów, walczących o miejsca w łodziach ratunkowych. Na górnym trzej faceci z rezygnacją obserwują z leżaków pandemonium. Jeden z nich, nauczyciel, z rozpaczą łamie ręce i jęczy – Ratujcie dzieci! Ratujcie dzieci! Na to drugi, gruby cyniczny prawnik z cygarem w gębie – Aaaa, przestań wydziwiać, pie…lić te dzieci. A trzeci, ksiądz, w odpowiedzi, zacierając ręce, z uśmieszkiem na ustach – Ooooo, ale czy jeszcze zdążymy??? 🙂

  322. @Herstoryk
    14 września o godz. 12:24

    No, właśnie. Uraził Irlandczyka 😉
    Bawi jednak chyba najlepiej protestantów albo ateistów.
    U mnie bardzo bawi ten o JPII w niebie 😉

  323. @seleuk|os|
    14 września o godz. 12:02

    Francuzi o Belgach, Niemcy o Austriakach, w mojej okolicy – o mieszkańcach sąsiedniej wsi:
    Dlaczego mieszkańcy B. chodzą spać z pistoletem i latarką?
    Pistoletem gaszą lampę, a latarką sprawdzają, czy trafili 😎

  324. No i sami widzicie, moja skomprymowana anegdota może być interpretowana na wiele sposobów

  325. Spotyka ks.Stanisław księdza Zdzisława
    Gdzie idziesz Zdzichu ?
    Jestem umówiony z siostrą Brunhildą ? Będziemy sie razem modlić.
    A ja idę do sierocińca też się pomodlić.

  326. Lewy, dobre.
    Pzdr, TJ

  327. Z zaciekawieniem przeczytalam wszystkie wpisy w temacie kiedy jesc, a kiedy nie jesc. Czy moglabym jeszcze dostac instrukcje skad mam wiedziec, czy to wirus, czy to bakteria. Nie zartuje.
    @Tabermory dolaczam sie do tych, ktorzy Cie powazaja, czy lubia za wiedze, precyzyjnosc, chociaz pare razy mi sie od Ciebie dostalo. Jednak zawsze w sposob kulturalny. Nie przeszkadza mi Twoje dobre mniemanie o sobie, wszak na tym forum ( i nie tylko), omal wszyscy panowie to osobowosci narcystyczne. Przychylam sie do Twoich usilowan, azeby problem rozciagnac poza opowiadanka o ksiezach zboczurach.
    Nie wiem, kiedy konczy sie pedofilia a zaczyna molestowanie nieletnich, ale w ostatnich latach bylo w Ameryce wiele glosnych procesow molestowania w druzynach sportowych. A to mlodziutkich gimnastyczek, a to plywaczek…Zawsze podejrzanie patrze na (czesto bogu ducha winnych) opiekunow sportowych, skautow, a nawet wielce zaangazowanych nauczycieli. To tez jakis uraz.
    W swieckiej jak najbardziej Polsce w latach 80-tych zarowno moj syn jak i corka doznali molestowania na obozie zeglarskim. W odstepie kilku lat, czyli proceder trwal. Dowiedzialam sie o tym po latach kiedy wyjechalismy z Polski.
    Wstepniak mial udowodnic udowodnione? Wolalabym wiadomosci jak z tym walczyc,. Jak ktos tu napisal pierwszym krokiem ( i najwazniejszym) jest rozdzielenia kosciola od panstwa. Przez omal cala Ameryka Poludniowa i Srodkowa przewala sie ten temat, ile i co z tego wyniknie, skoro kosciol jest tam tak istotny, niezaleznie od tego jak wyglada wiara ludzi?
    Pytanie w jakim okresie dzialal Krolopp jest nieistotne. W kazdym okresie mogl dzialac, a kryto go z roznych pobudek. Na pewno pisze o tym dokladnie pisarz – reportazysta Marcin Kacki w ksiazce „Maestro. Historia milczenia” Nie czytalam.

  328. @tejot, 14 wrzesnia, 10:22
    W dziecinstwie slyszalam powiedzonko „dogadzac jak ksiadz Kasce” i to z ust mojej poboznej babci. Byla ona bardzo przywiazana do praktyk koscielnych ale patrzyla na Kosciol wesolo i byla goraca zwolenniczka zniesienia celibatu ksiezy. O pedofilii nigdy chyba w zyciu nie slyszala.

  329. @Izabella – poza tematem. Mnie tez nie opublikowal milosnik fair playu w tenisie red. Matlak. Wpisuje sie to w nurt cenzury, ale takze narcyzmu ( nie beda mnie glupie baby pouczac). No chyba, ze po kilku dniach, ale juz nie bede sprawdzac.

  330. Na marginesie
    14 września, g.15:14
    Nareszcie coś drgnęło. Jestem pełna uznania i trzymam kciuki za powodzenie śmiałej akcji wymierzonej w pedofilski kler.
    Nie ma się co cackać i liczyć na to, że kk z tzw. dobrowoli „wyda” swoje parszywe owce, pardą, pasterzy.

  331. @zyta2003
    14 września o godz. 16:32

    Nie wiesz, jak odróżnić infekcję bakteryjną od wirusowej, a rozpoznajesz moje mniemanie o sobie jako dobre? 😉
    Po czym poznałabyś, gdyby było złe?
    A jak z innymi tutejszymi bywalcami?
    Notabene, uważam, że każdy powinien znaleźć w sobie coś, co go wprawi w dobre mniemanie 😀
    Żartuję sobie całkiem poważnie 😎

  332. Tobermory
    13 września o godz. 9:14
    osobno, jeśli to zestawienie kontrastywne

    czy mógłbyś to „kontrastywne” przełozyc na zwykłą polszczyznę? wiem, że Ci trudniej, bo zagranicą, ale używasz dość często polszczyzny, żeby sobie z tym poradzić.

    PS. sama poszukałam w viki, żeby utwierdzić się, że to znaczy to, co ja myslę, że znaczy…znaczy, znaczyło.

  333. oczywiście, cytatem z Tobermory było tylko pierwsze zdanie; reszka się niepotrzebnie skursywiła, za co serdecznie przepraszam.

  334. kruk
    14 września, g.16:34
    A ja słyszałam od mojego rubasznego wujka, który nienawidził kleru – „dogodził jak ksiądz Magdzie”. Ponieważ tak mam na imię, byłam na wujka wściekła, a on mi powiedział – dziecko, takie jest życie, więc trzymaj się od katabasów z daleka. Miałam wtedy może ze 14 lat.

  335. Może należałoby dodać, że pedofilia nie zawsze oznacza seks z dzieckiem jak z dorosłym partnerem. Wielu pedofilom wystarczy obcowanie polegające na głaskaniu, dotykaniu, ocieraniu się, braniu na kolana i przytulaniu, co niejeden rodzic interpretuje jako kontakt dziecka z dobrym wujkiem i niczego nie podejrzewa. Małe dziecko też nie wie jak to interpretować, choć z czasem rozpoznaje zły dotyk, ale nie potrafi się bronić.
    Dlatego @kruku twoja pobożna babcia mogła widzieć obłapianie i przytulanie ministrantów albo coś podobnego i nie zauważać w tym nic złego.
    Pedofilia nie była terminem tak rozpowszechnionym jak dziś.

  336. @Tobermory, 14 wrzesnia, 10:45
    W zwiazku z jezykiem i poziomem dowcipow o seksie. Nie moge zapomniec pewnego fragmentu pamietnikow Saint Simon. Opowiem tak, jak pamietam.
    W zacisznym salonie Wersalu mlody dworzanin znajduje niespodzianie dame z zadarta kiecka (za czasow Ludwika XIV zdaje sie toalet w palacu nie bylo). Nie wiele myslac wymierza jej klapsa w posladek. Dama sie obraca i mlodzian stwierdza z przerazeniem, ze jest to metresa krola. Wypowiada wtedy slowa: Madame, jesli Pani serce jest tak twarde jak Pani wdzieki, jestem zgubiony. Na to ona: Jesli panskie wdzieki sa tak twarde jak panska reka, jest to poczatek panskiej kariery.
    Nie wiem czy pamietnikarz tego nie wymyslil, ale jakiz to obraz dworskiego jezyka!

    @Lewy, Ty mozesz to znac.

  337. wujaszek wania
    13 września o godz. 14:42
    Akcja Demokracja musiała spotkać się z nami, poznaniakami w hotelu w centrum miasta, pewnie dlatego, ze plac Wolności okupuja zwolennicy PIS, ale na pewno i przeciwnicy PISu trochę Konstytucją postraszą.

    Morawiecki, niczym Gierek, Rakowski czy inni dawni nam panujący, którzy pielgrzymowali do Moskwy, a on, nowa nadzieja PISu na okiełznanie Europy- na dywaniku u Gądeckiego (chyba tam urzęduje?). Nie obędzie się bez lizania stóp….a fe!

  338. kruk
    14 września o godz. 16:34
    @tejot, 14 wrzesnia, 10:22
    W dziecinstwie slyszalam powiedzonko „dogadzac jak ksiadz Kasce”

    Mój komentarz
    Ja słyszałem jeszcze starszy bon mot relacjonujący : „ksiądz prowincyjał złapał Kaśkę za specyjał”.
    Pzdr, TJ

  339. @konstancja
    14 września o godz. 16:48

    Konstancjo, ja to wyczytałem w jakimś poradniku polonistycznym. Chodziło o pisanie „nie” z imiesłowami czasownikowymi.
    „Kontrastywny” znaczy w przeciwstawieniu np. człowiek żujący tytoń a nie palący, leżący a nie siedzący

  340. @Nefer
    14 września o godz. 8:04

    Wieczór już prawie, zatem wołamy: Hernenegilde, komm! 🙂

  341. Tobermory
    14 września o godz. 7:16

    Przyznano tegoroczne Ig Noble. Nagrodzono bardzo interesujące prace m.in. badanie dyszla, pardon, wzwodu nocnego przy pomocy znaczków pocztowych
    pierwsze wzmianki o tym badaniu pokazano w jednym z odcinków”Seksu w wielkim mieście”. Był efekt!
    Dziwię się, że badanie tyle czasu pochłonęło-serial jest z końca lat 90.

  342. Posiadanie przez księży gosposi było rzecza normalną i na ogół domniemywano, że gosposia ma również inne obowiązki. Była to może rozpusta, ale przez ogół wyrozumiana i mniej lub bardziej akceptowana. Gosposia nie czuła się pewnie skrzywdzona, czasem dostawała spadek ku oburzeniu rodziny i wtedy dopiero była awantura.Bycie księdzem był to do niedawna awans społeczny i może na tę drogę decydowali sie ludzie z mniejszymi problemami własnymi. Nadal głosuję za zniesieniem celibatu, niech mieszkają między nami w blokach z gromadką dzieci własnych, żony sobie nawzajem pożyczają sól, wymieniają sie w opiece nad dziećmi angażując do tego czasem panów. Te uwagi o mieszkaniu w blokach powinienem umieścić pewnie na jakimś blogu kościelnym.

  343. @Szary Kot
    Dopiero w Wikipedii sprawdziłem, że Hermenegilde komm, to tytuł odcinka czterech pancernych. Niemieckie hasło do rozpoczęcia desantu.Jakiego desantu sie spodziewasz.?

  344. @Stachu39 17:37

    …żony sobie nawzajem pożyczają sól,

    Ciekawa propozycja.

  345. wujaszek wania
    14 września o godz. 9:56
    Krolopp objął chór Chłopięcy po smierci Jezrego Kurczewskiego, u którego był asystentem. Oboje byli gejami, byc może mieli się ku sobie. Nowy dyrygent poprowadził chór po koniec lat 90, może jakoś około 96 roku. Nie było procedur, ofert, konkursów ;przetargów- nie ten czas jeszcze.
    Włodatrze miasta wiedzieli o skłonności Kroloppa do młodych chłopców, ale pojedyncze sygnały nie uruchomiły żadnych kroków wyjaśniających, chłopcy się skarżący odeszli z chóru (kilku jednak zostało-pieniądze były milsze wielu rodzicom, którzy własnym synom nie dowierzali). Poznań chórami stoi, więc skandal nie był władzom na rękę (festiwale, wstęgi, przemowy- głownie Grobelny-poprzedni prezydent miasta), sprawy tuszowano.
    Chyba po 2001 roku zaczęły sie poważne skargi, były próby samobójcze chórzystów i nie dało się juz wyciszyć sprawy, którą władze w Poznaniu tolerowały.
    Za sprawą reportażu Marcina Kąckiego (także autora reportażu Seks za pracę -o Samoobronie) sprawa się rypła…
    Szkoła chóralna przeszła w ręce m.in. Agaty Teczkowskiej i Jacka Sykulskiego-działa do dziś. Oczywiście, jest juz inne pokolenie chórzystów, ale smrodek nadal się unosi, a zasmrodził okolicę, gdy wybuchła afera Paetza.

  346. Agaty Steczkowskiej

  347. Stachu39
    14 września o godz. 17:45

    Z pracy, ze psyjdzie:)

  348. Stachu39

    Całe prawie życie – poza pobieraniem nauk – mieszkam w blokach. O pożyczaniu soli-cukru tylko slyszałem. Sądzę, że to wiejski zwyczaj. Jeśli gdzieś praktykowany, to przez plotkary, którym nie o sól-cukier chodzi. Natomiast mówienie o pożyczaniu soli-cukru może funkcjonować w formie przeczenia, odżegnywania się od takich właśnie zwyczajów: „Ja do sąsiadów po sól-cukier nie chodzę”.

  349. @konstancja 14 września o godz. 16:48

    „Kontrastywny” to jak najbardziej zwykła polszczyzna, porównaj „gramatykę kontrastywną”.
    P.S. Ten komentarz raczej do wszystkich, bo konstancja zapowiedziała, że będzie przewijać moje komentarze 🙂

  350. pombocek

    Oczywiście, nie wykluczam, że biedota oraz natrętni ze słomą w butach, nie czujący bluesa, po sól-cukier do sąsiadów mogą chadzać.

  351. mag
    14 września o godz. 16:42

    Bo to bylobywbrew naturze, zeby owce, pardon lud bozy, decydowaly co zrobic z ”
    pasterzem”.

    podrowka
    ~l.

  352. Tobermory 12.09 o godz. 16:45 napisał:

    Próbowałem zrozumieć starania @basi.n i @mag na sąsiednim blogu, gdzie wprawdzie nie grasują przestępcy, ale paru zdeklarowanych chamów i troglodytów, ale się poddałem

    Komentarz:

    1. Pozory mylą – rzekł jeż schodząc za szczotki ryżowej.
    2. Jeżeli myślisz, że idzie dobrze – na pewno nie wiesz wszystkiego (to odnośnie LA).
    3. @Pitekantrop został przez was zbanowany po kilku dniach. Na EP może wreszcie choć trochę zostaną ograniczone jego wpisy.

  353. @pombocek

    Nie można wykluczyć, że w tych potencjalnych księżowskich rodzinach taki obyczaj zapanuje.

  354. (w autobusie do domu)

    uwaga, uwaga nadchodzi 🙂 Hermenegilda zaraz psyjdzie tylko dojedzie

    U nas w domu się mówiło dogadzać jak ksiądz Zgierce (ale kto to ta Zgierka?)

  355. Na marginesie
    14 września o godz. 18:11

    Z całym podziwem, Namarginesko, dla Twojej żywotności, możesz nią wywołać tsunami, jak Ci się fest zbierze, i zatopisz ojczyznę-polszczyznę. Na pewno „kontrastywny” to nie „jak najbardziej zwykła polszczyzna”, bo w zwykłym życiu taki wyraz jest kompletnie niepotrzebny, natomiast, owszem, używają go językoznawcy – może jeszcze gdzieś ma zastosowanie – ale wtedy to nie zwykła polszczyzna, lecz – Bóg z nim kaszebscy – termin.

  356. Note to self: przestać się głupio uśmiechać do siebie w autobusie, ludzie patrzą :/

  357. paradox57
    14 września o godz. 18:34

    Tak jest, nie można wykluczyć.
    – Gdzie byłeś? – żona do męża-księdza.
    – U sąsiadki po sól.
    – A gdzie sól?
    – O kurde, zapomniałem!

  358. A u nas na studiach nic się o księdzu nie mówiło (w domu to już zupełnie nic). Czasem o rakach było.
    Na lekcji z biologii bezkręgowców:
    – Stosunek u raków trwa 24 godziny. Z czego się pani tak śmieje?
    – Bo zrozumiałam, co znaczy kogoś uraczyć.

  359. 14 września o godz. 18:37
    Nefer

    Niech patrzą. I zazdraszczaja. Takiego bloga nie mają. „I o to chodzi i o to chodzi” – powiedział Golas. W taksówce. Już on tam wiedział co mówi

  360. kruk
    14 września o godz. 16:55
    Nie pamietam imion. Ksiazki nie mam, gdzies zaginela, w zawieruszeniach przeprowadzkowych. Chyba „Zywoty pan swawolnych”. Ale bylo tak.

    Jedna dama na dworze (Franciszek I ???) znana byla z niezwykle wielkich warg. Opowiadano, miedzy dworzanami, o tym cudzie. Dwoch panow zakradlo do toalety, zeby naocznie przekonac. I zobaczyli, jak zwisaly. Jeden wyjal szpade, trafil w srodek, przebil obie. Pani poderwala, co spowodowalo, ze podwoila ilosc, uwalniajac od szpady. Potem bylo, jeszcze wieksze miala powodzenie dworskie u panow. Nagrodzala tez kawalera ze szpada. Taka byla zadowolona, z efektow jego ciekawosci i umiejetnosci fechtunku.

    Pewnie Lewy moglby dopisac imiona.

    Pzdr Seleuk

  361. 14 września o godz. 18:4
    Paradox 57

    A czy to dobrze, czy może niedobrze?

  362. Nefer
    14 września o godz. 18:35

    No to tera ja moge z czystym sumieniem ruszyć do pracy 🙂 ale może psyjde na pauzie.

  363. 14 września o godz. 18:39

    – to przesoliles, ; już ja ci przysole!

  364. Ten obleśny ksiądz, paradoksalnie, mógł być ateistą. Gdyby naprawdę wierzył w Boga, wierzyłby też w piekło i bałby się popełnić taką zbrodnię na dziecku. No ale może tylko udaje że wierzy w takie zabobony jak Bóg, diabeł i piekło, żeby cynicznie wyciągać kasę od owieczek? A w głębi duszy – oświecony racjonalista i ateista, wolny od przesądów moralnych, folgujący swoim „naturalnym” potrzebom…

  365. Tanaka

    Wzmiankowałeś, Tanako, o pomidorach. To lato było absolutnie wyjątkowe. Właśnie żona znów przyniosła z działki czerwoniutkie. W przymorskiej krainie dojrzewanie pomidorów na gruncie bez folii czy szklarni to taka rzadkość, że nam z żoną przez 16 lat działkowania udało się mieć dojrzałe na gruncie tylko raz. W tym roku jest drugi raz.

  366. Rogger77
    14 września o godz. 19:23

    Znów, Roggerze, przykrawasz rzeczywistość do idei. Gdyby chrześcijanie bali się piekła, jedna czwarta ludzkości byłaby aniołami, a Polacy – prawie wszyscy, z wyjątkiem ateistycznych zwyrodnialców z LA.

  367. (paczy kto się da gupio Roggerowi podpuścić)

    Koniec i bomba kto mu odpisze ten trąba 🙂

    Szary Kot

    Na nockę idzies?

  368. ewakuacja w ćciny, na wszelki wypadek 🙂

  369. @Tanaka 19:07

    Na tak trudne pytanie, na wszelki wypadek odpowiem, jak ktoś tu już kiedyś pisał: tak

  370. Ateista gumny, czyli katolik z gumy…
    Tak podejrzewałem, wskutek obcowania z tutejszymi rekonstruktorami-literatami i ich twórczością blogową, że wyraża ona oczywistą im postawę, jakoby ateista (nieświadomie gumny) to taki katolik, który łamie lub kontestuje przykazania wiary.
    Rogger zgrabnie to ujął w pozornie idiotycznej, lecz w istocie trafnie indukowanej zrozumieniem genius loci krytyce.

  371. Nefer
    14 września o godz. 19:34 Ale co my tu mamy za inwentarz na blogu. ze taki filozof po ujocie znowu wlazł i znowu dał glos – że filozof. Taki.

  372. Nefer

    Neferko, widziałaś w życiu krowę? Bo wczoraj Ci przesłałem mrożącą krew w żyłach przygodę. A gdybyś chciała, mogłabyś zatrzymać na filmiku moment, jak krowy idą na czołowe zdarzenie ze mną i je uwiecznić. Ale Ty już może jesteś w innym świecie, gdzie nie ma ćcin ni krów.

  373. Nefer
    14 września o godz. 19:58 * * * No ale jak, że „Kler” inspirujący, jak ksiądz dwojga nazwisk orzekł, że nieinspirujący i w dodatku siekierą zamiast skalpelem ?

  374. wbocek
    14 września o godz. 20:16 * * * * Toż mówiłem: w Belgii jest komar. Nazywa się – zapomniałem jak – ale na pewno Władysław. Może Hubert. Aha – Marian.

  375. pombocku, widziałam prawdziwą żywą krowę, nawet raz zdarzyło mi się pasać (miałam lat 7 a krowa była ogromniasta) filmiku jeszcze nie zdążyłam zobaczyć, w pracy nielzja a po pracy dopiero wysapuję i też tablet z doskoku

  376. O maniu… manii?

    Takiego bloga nie mają.

    Zespół-wespół, mocium panie
    sprawcie, za mnie, tęgie lanie.
    I o take manie chodzi,
    gdy samotrzeć – nie wychodzi.

  377. Nefer
    14 września o godz. 19:34

    Na nockę idzies?

    Yhy… jużem zaczął. Ukłony od ludu pracującego małych miasteczek.

  378. Tanaka co to za zwierz „rower holenderski”? Bo w Polsce sprzedawali i nie wiem czym się różni bardziej

  379. poodpisuję na wszystko gdzieś pewnie o 23

  380. Gekko
    14 września o godz. 20:16

    Oj Gekko, uważaj, u-wa-żaj. Chwalisz wyklętego od czci i wiary religianta. Na własne ryzyko.

  381. seleuk|os|
    14 września o godz. 6:41

    Playing own chest too long, might be breathless.
    Statement on mindstate recorded to be reported 😉

  382. Rogger77
    14 września o godz. 20:31

    Chwalić – to tylko Pana.
    Pana zanalizowałem jeno (jako znany wazeliniarz), przez wypowiedź, ex post.
    Oby było warto.

  383. Za to Gekko mnie wcale nie przewija. Powiem nawet bez ogródek, że owszem, czyta. I czyni to z uwagą zapewne godną lepszej sprawy. Zaliczam zdziwko – pombocku, czy to fest po polsku powiedziane?

  384. Temat na wstępniaka:

    Diagnostyka różnicowa katolika z ateistą, na przykładzie parafilii do pedofilii.

    Motto:
    „im dłużej (ze wstrętem) czytam na temat pedofilii, tym bardziej mi dobrze… się o tym pisze”

    Przetarg nieograniczony umysłem.

    Komisja na manej przez się zakrystii.

  385. Na marginesie
    14 września o godz. 18:11
    PS. No?!

  386. Na marginesie
    14 września o godz. 20:46

    Oczywiście, że fest, Namarginesko. Ty ze mnie nie rób pur, pur, pururarurarura.

  387. Tanaka 14 września o godz. 20:16
    do
    Nefer 14 września o godz. 19:34

    „Ale co my tu mamy za inwentarz na blogu. ze taki filozof po ujocie znowu wlazł i znowu dał glos – że filozof. Taki.”

    Mozna znalezc lepszy dowod dlaczego UJ lezy tu?
    http://www.shanghairanking.com/World-University-Rankings-2018/Poland.html

    Taka logika. Chcesz opisac oblesnego ateiste, przestepce, pedofila, pijaka, hipokryte, czlonka gangu, etc opisujesz xsiunca. Archetyp. Nieodlaczne warunki wykonywania zawodu xsiunca.

    Czego tam ucza?

    Lekarz tez moze byc ateista/agnostykiem, pedofilem, oijakiem etc. Prawniczka tez ateistka, alkoholiczka etc. Ale u lekarzy, prawnikow, nauczycieli, to nie sa konieczne warunki uprawiania zawodu. U kazdego xsiunca tak, to konieczne warunki. Testowane sa. Slyszeliscie zeby lekarzowa, jak leg dostaje po praktyce rocznej, po studiach, testowana byla czy jest oszustka? Xsince sa, tak przyzakladowe szkoly zawodowe dzialaja, co seminaria maja na tabliczce i logo. Kazdy czlonek gangu musi inicjacje przejsc. Najpierw drobne rzeczy, potem wieksze, zanim zaufanie przelozonych/hersztow uzyska.

    Skad oni na UJ wykladowcow logiki biora? Mozna lepszy dowod znalezc gdzie UJ jest gdzie jest? Ten polglowek Gowin chce ranking poprawiac, angielskojezycznych profesorow zapraszac. Trzeba byc chyba absolwentem tego przybytku zeby na taki pomysl wpasc.

    Pzdr Seleukos

  388. Gekko
    14 września o godz. 20:35
    Evening message: nothing to add to the breakfast standings. Please Gekko, can not you deal with your hinterland, backwater country, affairs solely?

  389. Na marginesie

    Namarginesko, dwa słówka na dobranockę

    Nie tylko nie jestem purpurysta, patriota czy inna mormota, ale w ogóle nie jestem. A Ty do mnie tego, jakbym był. Takiego! Ale jest jedna rzecz, którą jak słyszę, wpadam w mocne przeżywanie tego, czym nie jestem. Nie jestem Rosjaninem, ale w tej jednej krótkiej chwili – jakbym był. To dość odległe od Okudżawy, ale nie mniej prawdziwe, przenikliwe. Esencja Rossiji, Rossijan. I nic wspólnego z radzieckością.

    To chór już odnowiony po tragedii. Wpatruję się w te śpiewające twarze. Z nimi przeżywam śpiewanie.

    https://youtu.be/OL9lObNvIBc

  390. seleuk|os|
    14 września o godz. 21:12

    Jednym słowem twierdzisz, że ksiądz nie może być ateistą, bo w seminariach są specjalne testy, które rozpoznają ateistów. Ciekawa jest ta twoja logika, chociaż nie po UJ-ocie. Skoro jednak tak dobrze znasz seminaryjne inicjacje, to może wyjaśnij, dlaczego tak skutecznie gejów nie rozpoznają, których podobno w seminariach jest zatrzęsienie?

  391. A w łódzkiej podstawówce szkolnym psychologiem będzie ksiądz:
    „W tym roku są ogromne trudności kadrowe i znalezienie kogoś z uprawnieniami, kto by chciał przychodzić tylko na tyle godzin, graniczyło z cudem. Zgłosił się jedynie ksiądz, więcej kandydatów spełniających wymogi nie było.”

    „… nowy psycholog ma skończone studia podyplomowe kierunkowe i jego kwalifikacje w pełni pozwalają na to, by pełnił tę funkcje. ”

    „Nie wolno nikogo dyskredytować – odpowiada szkoła.”

    Nawet bez wstępniaka robi się lekko niedobrze. Dlaczego ten ksiądz się zgłosił?
    My tu o wyrzuceniu religii ze szkół, a zanim się to wydarzy (nigdy) klechy będą już szkolnymi wychowawcami i psychologami. A potem wuefistami i biologami. Ku radości aggentów i wtykk.

  392. @Rogger77 22:33

    A może wręcz przeciwnie? Rozpoznają ich bardzo skutecznie? Skoro jest ich zatrzęsienie, muszą mieć metody ich rekrutacji.

  393. Pojedynek Miętusa z Syfonem?

  394. „Med 448 ja-röster och 197 nej-röster uppmanade på onsdagen Europaparlamentet EU-ländernas regeringar i rådet att agera mot Ungern, enligt artikel 7.1 i Lissabonfördraget, för att förhindra ett systemhot mot unionens grundläggande värderingar och för att upprätthålla kravet på rättstatlighet.”
    448 tak i 197 nie glosow w srodowym glosowaniu w Parlamencie EU zeby Komisja zareagowala przeciw Wegrom wedlug art 7.1 Umowy Lisbonskiej, zrby zatrzymac zagrozenia systemowe przeciw przeciw podstawowym wartosciom Unii i utrzymac zadanie panstwa prawa.

    Moje pytanie. Czy tak marzenia o sojusznictwie Polska-Wegry zakoncza? Oba panstwa w czasie glosowania moga byc glosu pozbawione. Poczatek konca zabawy w veto?

    Dobranoc Seleukos

    cytat byl z Europaportalen
    https://www.europaportalen.se/content/het-debatt-om-ungern

  395. @konstancja, 17:51

    sprawa Kroloppa była swego czasu nagłośniona przez media i tylko tyle o niej wiem co z mediów.
    Odniosłem się do stwierdzenia @Tobermory, że w latach 60. o niej wiedziano i że matkom „wygodniej było nie reagować”.
    Nie ma wątpliwości, że jest jakiś odsetek matek, które dopuszczają się zbrodni zdradzenia własnego dziecka. Ale czy w latach 60. rzeczywiście wiedza na temat pedofilii była tak powszechna? I czy takie uogólnienia są dopuszczalne?
    Czy na prawdę te matki wiedziały, ale z różnych niskich pobudek wolały skazywać dziecko na takie cierpienia?
    Po prostu zastanawiam się czy obraz matek nie jest malowany zbyt grubą i zbyt czarna kreską. Trudno jest mi myśleć aż tak źle o setkach, a może tysiącach matek.

  396. paradox57
    14 września o godz. 21:42

    Teoria na ten temat jest taka, że idą tam dla młodych chłopców no i celibat pozwala wygodnie ukryć skłonności. Jeśli więc obleśny ksiądz z opowiastki Lewego jest gejem, to może też ateistą, skoro nie boi się piekła?

  397. @Tanaka. Już nie będę całował pierścienia. Jedyny blog, który żyje. Szostkiewicz poległ po trzecim wpisie. Hartman już dawno zagrzebany. W myśl religii, na drugi dzień pogrzeb, a milczy już dłużej. Czekam na ozdrowienie basi.n. Pozdrawiam Wszystkich.

  398. @izabella, 21:34

    podskoczyło mi ciśnienie i cisną mi się na usta wszystkie brzydkie słowa jakie znam. I żałuję, że z nam ich tak mało.
    Psychologów jest w Polsce jak nas…., znaczy jest nadprodukcja.
    Łódź to nie pcim dolny, żeby nie znalazł się świecki psycholog. Nieważne na ile godzin.
    Żaden ksiądz nie może być dobrym psychologiem, bo jest zobowiązany do podporządkowania się dogmatom i instytucji krk. Zawsze ideologia wygra u niego z nauką.
    To jest po prostu skur….two.

  399. @Rogger77 21:48

    Kręcisz

  400. Dla nie mających kontaktu z „Nie”

    https://youtu.be/Nc9TKd-5lbE

    Od Kościoła katolickiego w Polsce śmieszniejszy może być tylko POPiS. Lub odwrotnie: Od POPiS-u śmieszniejszy może być tylko Kościół katolicki w Polsce.

  401. paradox57
    14 września o godz. 22:12

    A konkretnie?

  402. To JP2 musiał też być ateistą skoro krył pedofili. Chyba jedyny wierzący papież to Franciszek. Reszta skubała i nadal skubie owieczki, a on naiwniaczek chce walczyć o czystość katolicyzmu. Niech go Aggent oświeci. Po co nam taka wiedza.

  403. @wujaszek wania
    14 września o godz. 21:48

    Wujaszku, nie stwierdziłem, że „matkom „wygodniej było nie reagować”. Ja również czytałem artykuł, o którym wspomniała Konstancja. Było tam sporo o roli rodziców, ich niedowierzaniu, nie słuchaniu, przymykaniu oczu, bo przecież nie gwałcił. Za to profity były cenne, dyrygent obiecywał role solowe, prestiż, wyjazdy zagraniczne, a chór był liczny i duża konkurencja, a więc spory wybór „ulubieńców”.
    Kiedy sprawa wyszła na jaw i już się jej nie udało zamieść pod dywan, wiele przypadków zdążyło się przedawnić…

    10 lat temu społeczeństwo szwajcarskie opowiedziało się w referendum za wprowadzeniem przepisów o nieprzedawnieniu się pedofilii i przestępstw pornograficznych popełnianych na dzieciach.
    Tych przepisów zażądano właśnie w interesie ofiar, będących przez całe lata straszonych i szantażowanych przez sprawców, a często pozbawionych wsparcia nawet od najbliższych osób. Jako dorosłe powinny móc starać się o ukaranie złoczyńców, a ci z kolei powinni mieć świadomość, że nie ukryją się za przedawnieniem.

  404. @Rogger 77

    No dobrze. Chciałem być uprzejmy. Właściwie powinienem napisać to, co Franz Maurer powiedział Olowi.

  405. @izabella
    14 września o godz. 22:28

    Oni wszyscy (oprócz Franciszka i może paru innych poczciwych naiwniaków) są nie tylko niewierzący, ale jeszcze pozbawieni moralności i etyki, a przed wszystkim bojaźni bożej. Są najlepszym dowodem, że Boga nie ma 😎

  406. … a po tym, jak się kurczowo trzymają tego padołu akceptując operacje, przeszczepy i protezy, to i do nieba się nie spieszą, wiedząc, że nie ma dokąd.

  407. @hetajr
    14 września o godz. 18:34

    Masz rację, gdzież te niegdysiejsze blogi 🙄
    Tu jeszcze lampka oliwna się pali bez zbytniego kopcenia, to i ćmy różne się garną, a że sobie czasem skrzydełka osmolą, to niektóre już apriori z progu lament wznoszą o szacunek większy dla ciem (ćmów, ćmoków?), czasem odlecą na chwilę, ostygną i znowu ciągną do światła…

    PS. Gdybyście znali niemiecki, to bym wam dowcip opowiedział o apriori 😉

  408. wujaszek wania
    14 września o godz. 22:02
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,164871,23921870,kupila-srodki-wczesnoporonne-po-roku-dostala-wezwanie-na.html#Czolka3Img

    Mój komentarz
    Gdybym mógł doradzić tej kobiecie wezwanej na policję z powodu zakupu tabletek poporonnych w aptece „Profilaktyka” w Szczecinie, to powiedziałbym jej – nie zgłaszaj się, niech po ciebie przyjdą i doprowadzą.
    Rano przed 6:00 załomocą w drzwi, wejdą, jeden z ekipy z przykrością oznajmi, ze takie są przepisy i musi założyć kajdanki, która to czynność będzie musiała być przeprowadzona w ramach profilaktyki, by się nie zdarzyło jak z Frasyniukiem mogło – naruszenie nietykalności cielesnej policjanta na służbie i przy tym czynność ta zostanie utrwalona policyjną kamerą, jak i powinna być utrwalona przez rodzinę pani. Kuzynowie, wujkowie, itd. powinni zarejestrować to policyjne zatrzymanie na swoich smartfonach.

    Cała Polska w jakiejś TV, a może tylko na fejsbuku, zobaczy wyprowadzaną za łokieć, z rączkami w branzoletach przestępczynię. Odbębni pani na policji suche zeznania – w której aptece byłam, w dniu, data, godzina, itd., co chciałam kupić, nazwa tabletek, komu udostępniłam, kiedy miałam stosunek płciowy, z kim, w jakim celu, ile dni przed zażyciem, itd.
    Nie szkodzi. Więcej pani zyska niż straci.

    Stanie się pani sławna. A sława, to coś więcej niż wczesnoporonna wina.
    Pzdr, TJ

  409. Całą tę waszą dyskusję o pedofilii w kościele i gdzie indziej można między bajki włożyć. To jałowe gadanie bo dopóki nie będzie stosownego prawa, nie będzie narzędzia. A jakie macie prawo – czy wiecie coś na temat przedawnienia które pozwala uniknąć odpowiedzialności?
    A uczynionej krzywdy przedawnienie nie obejmuje, to jest na cale życie,

  410. Pombocku – nie mogę przestać myśleć o tobie, bo mnie też rozbolało kolano. Kojarzysz mi się z kolanem i nie ma mocnych. Jedyne remedium – dawaj, poletim, tuda gdzie guliajet lisz wietier da ja. Jak w tym stichu, który cytowałeś. Co do muzycznej pocztówki – będę szczera: akurat tej piesni serdecznie nie znoszę. Ruskie przyciężkie patetyczne wzmożenie wywołuje u mnie tylko zażenowanie i gęsią skórkę. Chociaż tragicznie zmarły zespół Aleksandrowa na ogół lubię. I cieszę się, że próbują go odmłodzić.

    Przy okazji: Wiktor Suworow, radziecki zdradziej obficie publikujący książki o GRU i historii, opowiada, że pieśń „Swiaszczennaja wojna” została zamówiona przez Stalina – i dostarczona – na długo przed napaścią Niemiec na Sojuz. Wnioski? Stalin planował jak Dugin, chociaż nie zaplanował nikczemnej zdrady germańskiego „sojusznika”. Tenże Suworow pisze gdzie indziej, że zaraz po wielkiej wojnie ojczyźnianej było na ulicach wielkie mnóstwo obdartych, brzydkich, żebrzących inwalidów wojennych – którzy potem jakoś dziwnie szybko znikli. A znikli, bo zebrały ich z ulicy policyjne awtomasziny. Tak mi się jakoś to skojarzyło z odmłodzeniem zespołu Aleksandrowa… Na skojarzenia nie ma rady, zwłaszcza gdy dokucza kolano.
    A na dobranoc – zobacz gwiazdę Respubliki Tatarstan. Oczywiście z wiadomym zespołem.

    https://www.youtube.com/watch?v=z1Rs7Yw3vUc

  411. wujaszek wania
    14 września o godz. 21:48
    sprostowanie
    we wpisie Twoim, do którego już się odniosłam napisałeś, że od lat 60 chłopcy w chórze byli molestowani. Odniosłam się do tego, że Kroloopp został dyrygentem chóru Kurczewskiego, załozyciela dopiero w roku 1995. Różne funkcje-sekretarza, asystenta, dyrektora art. pełnił juz wcześniej, sam sie z chóru Kurczewskiego wywodzi.

    Sięgnęłam do innych źródeł i wynika z nich, że były sygnały o nieprawidłowym stosunku do chłopców, ale w latach 60. i nawet 80. nikt nie mówił o pedofilii głośno, w mediach; sama wiedza na dotycząca skutków, wpływu pedofilii na młodych chłopców nie była dobrze zbadana, seks w tamtych latach był w ogóle tabu, a seks”nienormalny” byl co najwyżej przedmiotem niewybrednych dowcipów.
    Trudno mówić o ukrywaniu pewnych faktów, skoro w takiej atmosferze tamtych lat i w takim podejściu do tematu były one nieobecne.

  412. P.S. Aggenta Roggera proponuję olewać.
    Nefer w tym autobusie miała słusznego.

  413. a tu link do bardzo pięknego neonu, odnowionego staraniem BZ WBK. Kupę pieniędzy to kosztowało, ale zdobi do dziś. Mieści sie na św.Marcinie, naprzeciw zamku zwanego cesarskim
    https://www.youtube.com/watch?v=gkSNJMGhn4o

  414. @seleuk|os|14 września o godz. 21:48

    Sojusznictwo Polska – Węgry raczej przetrwa, tyle tylko, że będą dwa wyrzutki. Orban się nie spodziewał – ale ma. Obaj z Kaczysławem liczyli na nowego kanclerza Austrii – ale srodze się zawiedli, bo ten (podobno) antyunijny Austriak właśnie ich schlastał. Werbalnie. Ciekawie jest.
    „No widzisz, robaczku, i gdzie twój befsztyczek?” Ech, żizń.

  415. @konstancja 14 września o godz. 23:20

    Ten neon to ma być ptactwo? Czy świetlisty wysyp prezerwatyw?

  416. Oj ale mam do nadrabiania, postaram się krótko żeby nie być jak Krzysztof co zanudzi :/ ciotka Hermenegilda wychodzi z wody (chyba mniej więcej o tej porze?)

    zza kałuży
    14 września o godz. 0:09

    Adyć nie umiałabym 🙁 nie wożę i nie potrafię, przyjdzie się nauczyć. Fakt, nie ma śmieci, butelek, nic, ani papiereczka, za to są grzyby których tu nie wolno zrywać. Wpuścić Polaków i… dumałam ostatnio że szkoda że nie urodziłam się w Norwegii. Jako Norweżka.

    wbocek
    14 września o godz. 0:40

    Obejrzałam nareszcie te krowy, ale jedna to dała nogę(i?), wcale nie były straszne

    Tobermory
    14 września o godz. 7:25

    Dzięki, chociaż myślę że żadne cudo. Ale chyba się polubiliśmy bo nie wierzga. Pewnie że mam ochotę na dalsze wyprawy ale muszę mieć siłę żeby wrócić to langsam langsam aber sicher
    Na ramie jest mała torebka kupiona w decathlonie, po obu stronach kieszenie na zamek, na górze kieszeń z przezroczystą folią na telefon, nastawiam aplikację z gps i widzę jak mi wylicza, dobrze się sprawdza, i apka i torebka.
    Zdjęcia jesienne bardzo piękne, najbardziej mi się widzi to zielone zbocze z chojakami i mgłą w oddali (i te owcze łby jeden przy drugim)

    Tanaka
    14 września o godz. 8:10

    Koszula ma odstraszać samochody bo na widok robią wielki łuk z daleka. Więc działa. Za całe 6€ z wyprzedaży. No i co to jest ten „holender”?

    Szary Kot

    Pauza! Ale w trymiga 🙂

  417. @Tobermory 14 września o godz. 22:40

    Sęk jednak w tym, że kodeksie kaka-etyki chędożenie dziecięcia to taki sobie niewinny grzeszek. W dodatku silne pragnienie według kaka stanowi okoliczność łagodzącą. Śmiertelne grzechy, skutkujące natychmiastową ekskomuniką, to na przykład przekręcenie słów liturgii lub (do niedawna) ujawnienie sutannowej pedofilii. Ten ostatni przepis obowiązywał za pontyfikatu świntego lolka. W dodatku kodeks kanoniczny zabrania siania zgorszenia, do tego stopnia, że nie wolno nawet nałożyć kary, jeśli kara przyniesie uszczerbek „dobremu imieniu” kaka.

    Ta firma rządzi się bardzo swoistą „etyką”. Dlatego np. polscy zakonnicy w Rwandzie, gdy już wiedzieli, że będzie masakra, rzucili się dyżurować przed tabernakulum, coby przypadkiem nie stała się krzywda opłatkom. Masakra ludzi to było dla nich małe piwo. Albo ten xiunc, który odebrał poród swojego dziecka tak skutecznie, że nie przeżyło tej operacji, a potem po niewczasie wezwał pogotowie do kochanki – ale dopiero po ochrzczeniu tego trupka. To są wierni synowie kaka, którzy mają hierarchię wartości w małym palcu.

    Żadni tam ateiści, tylko po prostu dobrze przeszkoleni funkcjonariusze.

  418. @Wbocek
    Pożyczanie soli to zwykle tylko pretekst do nawiązania stosunków dobrosąsiedzkich.
    Czy ten chór , to chór sprzed wypadku samolotowego, czy odtworzony.
    Widziałem, że ludzie wstają, ale przecież to nie hymn. Dlaczego w kraju bolszewickim, świeckim używa sie terminów religijnych- święta wojna.

  419. Na marginesie
    14 września o godz. 23:17 Kolega Suworow, wychodząc od rzeczy realnych, od tego na czym się znał, w miarę pisania kolejnych produkcji, coraz bardziej oddawał się rojeniom fantastycznym. Stalin do wojn był kompletnie nieprzygotowany, zresztą sam się o to postarał z wybitnym skutkiem, rozwalając armię, w tym wybijając jakieś 85% generałów i ponad 70% wyższych oficerów (głównie pułkowników). Załatwił pzy tym świetnych dowódców i strategów – wśród nich Tuchaczewskiego. Niewiele też brakowało, by załatwił Rokossowskiego, który jednak przeżył a w krytycznych początkach wojny okazał się wybitnie dobrym, skutecznym i ratującym sytuację żołnierzem umiejącm świetnie się poruszać tak na poziomie taktycznym, operacyjnym jak i strategicznym. Był pewnie najlepszym dowódcą Armii Czerwonej najwyższego szczebla. Stalin do ostatnich minut czasu niewojny robił wszystko by zadowalac Hitlera i nie dawac mu żadnych pretekstów wojennych.

  420. Na marginesie
    14 września o godz. 23:30
    cóś w tym rodzaju. Chórzyści nazywani byli ( i nadal są) słowikami. Ten żółty na dole pięciolini to dyrygent.
    neon powstał jeszcze za czasów Jerzego Kurczewskiego i można powiedzieć, że głownie jego sławi. Ale że Poznań chórami stoi, to i Stefan Stuligrosz mógłby uznać, że to na jego cześć. Stuligrosz prowadził chór chłopięcy i męski.

  421. pięciolinii
    rzecz jasna

  422. @Na marginesie
    14 września o godz. 23:45

    To odbieranie porodu polegało zdaje się przed wszystkim na słuchaniu głośnej muzyki w pokoju obok.

    Polskie prawo karne nie wyjęło chyba jeszcze księży spod swojej jurysdykcji, więc nie powinno się przejmować uszczerbkiem jakimkolwiek. Wiem, że tak nie zawsze jest, ale przypadki karania duchownych – sprawców przestępstw seksualnych wobec nieletnich chyba jakieś już były.
    Tylko odszkodowań nie ma komu płacić 🙄

  423. Nefer
    14 września o godz. 23:45 „Holender”to rower-damka, z niską ramą, zwykle z górną rurą wygiętą w łuk, do niewysilonej jazdy miejskiej. Z pewnością takie świetnie znasz z codziennego oglądu.

  424. @Tobermory
    Czy w CH kastruje sie jeszcze przestępców seksualnych? Czy jest taki wybór: kastracja albo długoletnie więzienie. Poza tym nie wiem, czy to jest skuteczne, bo przecież to wszystko jest w głowie, nie w genitaliach. Starcy, którzy już testosteronu mają mało, też mają popęd – co zostało już opisane w Biblii. Patrz Zuzanna i starcy.

  425. Tanaka
    14 września o godz. 23:59

    Taki jak nie przymierzając mój? Mówię prozą?
    Nie oglądam się za cudzymi rowerami.

  426. @Stachu39 14 września o godz. 23:52

    Rosja? Kraj świecki??? Chyba raczysz żartować. Albo po prostu nie jesteś na bieżąco. Zobacz tu – wstawanie z miejsc, popy na widowni i ikony na estradzie. Putinizm, nowa polityka partii.

    https://www.youtube.com/watch?v=bRWct0GI3K4&list=RDbRWct0GI3K4&start_radio=1&t=9&t=9

  427. Ale żeby tak w biały dzień z damki zrobić holendra i to w katolickim kraju? :/

  428. bukraba
    14 września o godz. 21:54
    @Tanaka. Już nie będę całował pierścienia. Jedyny blog, który żyje. * * * Jasna cholera – Ty możesz mieć rację, że jedyny żyjący! tylko nie wiem czemu nie małbyś dalej całować w pierścień, skoro można? Bo i może dzięki temu blog jest jak Jezusek i jego Święty Ojciec Święty, a nawet Lenin – wiecznie żywy?

  429. @Tobermory 14 wrzesnia, 22:55
    Piekna metafora z cmami. Moze bys tak metaforycznie objasnil kto cma nie jest? Rozumiem, ze sam sie za cme nie uwazasz, ale co maja myslec o sobie i reszcie towarzystwa pozostali?

  430. @Tanaka 14 września o godz. 23:54

    Ja wiem, że kolegę Suworowa czasem ponosi. Ale z tą wojną to ja nie wiem. Doktryna Dugina jest zupełnie realna, a podejrzewam, że również nie jest nowa. Poza tym jeszcze zielone ludziki, ta baza Nocnych Wilków na Słowacji… Opłacana armia aktywistów i botów w necie, utrącenie Hillary w USA… No i teraz jeszcze jakieś awanturki ze Skirpalem. Mętna woda. Nic mnie już nie zdziwi.

  431. @Stachu39 15 września o godz. 0:01

    Stachu, wykastrowany xiunc nie będzie xiuncem. Przed wyświęceniem sprawdzają mu nawet jądra. Jeśli jest jednojajowym kaleką – to znak boży, że nie ma powołania. Kandydat do stanu duchownego musi być stuprocentowym ogierem. A ty chcesz ich kastrować? Ach fe, ach fe.

  432. seleuk|os|
    14 września o godz. 21:12 * * * o do tego UJotu, to racja, z tabelki, ale nie wyjaśnia tego że po tej samej uczelni mamy tu też innych blogowiczów. A całkiem inaczej gadają niż rzeczony a bardzo cierpiący. * * * * * * W sprawe xsiunca – widzę, że przyjałeś propozycję Namargineski – to racja: w ramach formatowania dzieciątka na księdza fachowego, czyli chrystoformizacji, jest nóstwo atrakcyjnych zajęć wykrzywiających i dokrzywiających metodą autoklawu. Czyli tak, by to co dokrzywione, już się nie wyprostowało. Wtedy się mówi, że dziecię boże jest już prawidłowo chrystouformowane.

  433. @kruk
    15 września o godz. 0:12

    Myślałem, że napisałem dość jasno. Może przeczytaj jeszcze raz i pokombinuj, kto tu przychodzi z żądaniem poszanowania należnego od ateistów.

  434. Na marginesie
    15 września o godz. 0:16
    A skąd Ty wiesz takie rzeczy? 😳

  435. Na marginesie
    15 września o godz. 0:13 * * * * * Żeby coś widzieć i wiedzieć, dobrze jest się ciągle dziwić. O sprawie Skripalów wspomniałem synetycznie we wstępniaku, a najświeższy rozwój tej wesolej historii podnosi tylko rangę dowcipu w dyplomacji, ale nie o tym teraz, a o Stalinie i etapie przedwojnia z Hitlerem. Sprawa zupełnego nieprzygotowania Rosji Sowieeckiej do wojny jest dobrze znana i opisana przez wybitnch znawców. Nie chodzi tylko o samą armię,ale bardziej nawet – gospodarkę. Bo na niej się zdolność wojenna opiera, a nie na czołgu. Czołg jest wynikiem gospodarki, a nie samoistną i autonomiczną siłą wojny. Najpowszechniejszy błąd jaki stale robią amatorzy i wojenni fantaści, to ocena państwa i jego wojennego potencjalu przez pryzmat ilości czołgów, samolotów czy okrętów. Nie będę tu rzeczy dokładniej przedstawiał, na to i długiego wstępniaka mało, więc tylko sygnalnie: gospodarka ZSRR miała w latach przedwojnia strukturę niewojenną. A co sobie Dugin gada, to gada. Gadacze są potrzebni, żeby nie było cicho. A na ile tego rodzaju gadacze coś prokurują, to zupelnie inna sprawa.

  436. @ Nefer. Cosik się mi zgubiło i nie znajduję fot Twojego welocypedu, ale na ile mam go w pamięci, to on taki bardziej nowoczesny pod względem wzornictwa, choć ramę ma prawidłową – typu „damka”. Bardziej takie cóś: https://www.emag.pl/rower-miejski-damski-amsterdam-pistacjowy-3-biegi-hellobikes-rm3bamsterdampista/pd/D9691FBBM/?utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_term=&utm_campaign=pla_3p_device_desktop&cmpid=73886&gclid=EAIaIQobChMI6sTn3ca73QIV7rztCh3BMgaGEAQYAiABEgKrt_D_BwE

  437. @Stachu39
    15 września o godz. 0:01

    Nie ma takiego wyboru. Poza tym tylko chemicznie i dobrowolnie plus psychoterapia i obserwacja, bo medyczną blokadę testosteronu łatwo obejść.
    Kastrację medyczną stosuje się dość ostrożnie. Przestępcy seksualni cierpią często na zakłócenia erekcji i boją się ośmieszyć swoimi fantazjami seksualnymi. W takich przypadkach kastracja chemiczna może dodatkowo zwiększyć agresję i frustracje prowadzące do czynów przestępczych.
    Sprawców nie rokujących poprawy można po odsiedzeniu właściwej kary „przechowywać” (Verwahrung) w zakładach opieki psychiatrycznej bezterminowo.
    Na ten temat też było referendum (po głośnej sprawie, kiedy przestępca seksualny natychmiast po wyjściu z więzienia zamordował młodą skautkę)

  438. Suworow plecie to, co się najlepiej sprzedaje.
    Jeśli pieśń była gotowa na miesiące naprzód, to Aleksandrow niepotrzebnie wypisywał tekst kredą na tablicy, a chórzyści przepisywali go do swoich kajetów, mógł rozdać gotowe karteluszki.
    Ta pieśń początkowo nie była zbyt często puszczana przez radio, bo zamiast lekkiego zwycięstwa zwiastowała śmiertelny bój. Dopiero od jesieni 1941 radio zaczęło odtwarzać ją codziennie.

  439. Tanaka
    15 września o godz. 0:34

    Ah zo. Jeździ tego pełno, rowery miejskie do wypożyczenia. Dzięki. Mój ma ramę niżej.

  440. @Na margesie.
    Wstawaj strana nasza ogromnaja to hymn stalinowski
    pożegnanie Słowiankii to pieś jeszce sprzed pierwszej wojnu. potem hymn Armii Białej. Nsi pod oką nauczyli się ę tego i tak powstały wierzby płaczące.Moi rodzice i ich gości jak popili często śpiewali porosyjsku i Oczywiscie : Wołga, Wołga mat” rodnaja oraz pisenki ukarińskie.;Zapaniętałem jedną; Oj znaju, koho kochaju, jeno ne znaju z kim żyty maju.Czres ruczejkju, czrez bołoto podaj ruczeńku moje zołoto.itd. nie mogłe znaleźć tego wykonania.„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„

  441. @wujaszek wania
    14 września o godz. 21:48
    Mnie się wydaje, że problemem w Polsce było / jest(?) niepoważne traktowanie dziecka. To często rzecz nie człowiek. Było. Nie wiem jak jest.

  442. @izabella
    14 września o godz. 22:28
    Nie łudź się co do Franciszka, to tylko dla poprawienia wizerunku, nic więcej.

  443. @izabella 15 września o godz. 0:26

    Gdzieś wyczytałam. Ale to prawda. Xiuncu musi być bez skazy i nie kaleka. A już zwłaszcza nie kaleka seksualna. To ma, zdaje się związek, z „ofiarą” składaną bóstwu. Taka ofiara, w pojęciu kaka, musi być „doskonała” i nie ułomna. Czytałam gdzieś, że był problem z xiuncem Kaczkowskim, tym od hospicjów, bo on już wtedy był półślepy. I wtedy któryś z decydentów stwierdził, że co tam, wystarczy, żeby rozróżniał nominały na banknotach (kasa, misiu, kasa!)

  444. @Stachu39 15 września o godz. 1:20

    To prawda, „Praszczanie Sławianki” skomponował Agapkin chyba podczas pierwszej wojny. Na pamiątkę „wojny ojczyźnianej” dopisano słowa („Etot marsz nie smolkal na peronach kagda wrag zaslanial gorizont, z nim otcow naszych w dymnych wagonach pojezda uwozili na front”). Po pierestrojce dopisano zupełnie inny tekst, z odniesieniami do prawosławia i „wykorzystania” ojczyzny przez złych ludzi – to ten link z solistką i kubańskim chórem kozackim (odzawis’, prawoslawnaja rat’, gdie Ilja twój i gdie twój Dobrynia, synowiej kliczet rodina mat’). Jak sam widzisz, wyszedł z tego nieoficjalny hymn i publika się zrywa z miejsc gdy go słyszy. Wykonanie Garipowej z zespołem Aleksandrowa jest składanką obu tych tekstów i jeszcze jednego – całkiem ślicznego moim zdaniem. Cały tu:
    https://www.youtube.com/watch?v=M2tgsV_8hsc
    (Ach, ci wzruszeni weterani na widowni – chlip, chlip)

    „Praszczanie Slawianki” śpiewają również w Izraelu – co jest zupełnie oczywiste, bo to przecież dzieci słowiańskich emigrantów. Nazywa się, oczywiście „Praszczanie Izraelitki” 🙂
    https://www.youtube.com/watch?v=W2tWX4DoSmc

    A tu jeszcze inny tekst:
    https://www.youtube.com/watch?v=5tPSyXe5rd4&start_radio=1&list=RD5tPSyXe5rd4&t=55

  445. P.S. A tu masz, Stachu, Sławiankę po chińsku.
    Putin na trybunie jest chyba pod wrażeniem 🙂
    Wszystko to w ramach umiłowania pokoju na świecie…

  446. Kitajcy… ale bez Putina, zgubil mi sie.
    https://www.youtube.com/watch?v=utjLQrDl1zI

  447. Na marginesie, Stachu39

    Mój stosunek do Rosji i Rosjan kształtował się najpierw na pieśniach słuchanych w radiu “Stolica” w latach 50-tych – ich słowa słabo wtedy rozumiałem i wcale mnie nie interesowały, podobnie jak teraz nie interesują słowa greckich pieśni, choć gęsiej skórki dostaję i ostatni włos dęba staje, kiedy słucham. Potem – z zauroczenia nauczycielką rosyjskiego w technikum. Piękną, piekielnie inteligentną kobietą, Polką i Żydówką urodzoną w Mandżurii (bliską znajomą matki Anny German, pani Berner – mojej germanistki w technikum), rozkochaną w rosyjskiej literaturze, zwłaszcza XIX wieku (przez nią i na mnie padło). A potem na rusycystyce – szkoda gadać: “Słowo o połku Igora”, “Powiest’ wriemiennych liet”, Tołstoj, Turgieniew, Dostojewski, Lermontow, Gogol, różni mniej znani – poza wiek XIX z zauroczeniami nie wyszedłem. Żyłem życiem ludzi, nie ideologii. Tak więc pieśń “Swiaszczennaja wojna” nie ma dla mnie nic wspólnego z bolszewizmem, tym bardziej – ze stalinizmem, natomiast wszystko wspólne – z rosyjskością, z rosyjską duszą, z ich ogromnym, specyficznym patriotyzmem, który wyjątkowo w tej pieśni z nimi współprzeżywam, choć w ogóle patriotyzmy mam z tyłu, a moja wileńska ojczyzna obchodzi mnie tyle, co zeszłoroczny śnieg.

    Mój stosunek do radzieckiej ideologii pokażę na intymnym przykładzie. W pierwszym moim roku pracy po studiach postanowiliśmy telefonicznie z Nataszką z Rostowa nad Donem, wielką moją miłością, się pobrać. Pytanie było, gdzie będziemy żyć. “Jasne, że u mnie” – powiedziała, bo już wiedziała, że ciut nad ziemią latam, poza tym ona, studentka ostatniego roku rosyjskiej rusycystyki nie bardzo by co miała w Polsce robić, choć jej się tutaj podobało. Czarno mi się zrobiło w oczach, jak sobie pomyślałem o życiu w kraju, w którym ideologia była w każdym zaułku, w każdym niemal zakamarku prywatnego życia (kto tego nie zaznał, nie ma pojęcia, jak wolnym, wręcz anarchistycznym na ich tle krajem była socjalistyczna Polska). Zamilkłem, po chwili radziecka telefonistka z centrali powiedziała, że czas się kończy. “Jaki, kurwa, czas się kończy, jak ja płacę!” – powiedziałem po polsku. Ale rozmowa została przerwana. To był ostatni kontakt z Nataszką. Przez trzy lata jeszcze zdarzało mi się pisywać do niej tęskne, zbuntowane przeciw rozstaniu listy, ale ona głosu już nie dała. Po ostatnim liście otrzymałem list od jej matki, która bardzo przepraszała, że otworzyła mój list do Nataszki, ale musiała, a jak Nataszka przyjedzie, to jej obowiązkowo odda. Wiedziała o nas, miała jak najlepsze zdanie o tym związku, ale nie będzie wchodzić w to, co nas rozłączyło. Nataszka już jest mężatką, spodziewa się dziecka. “Jura, ja tiebia umoliaju – nie iszczi Nataszi”.

    Po tym wzruszającym liście nie szukałem. Sama się znalazła. Po 25 latach od telefonicznej rozmowy w roku 1970 słuchałem, siedząc zimą z mamą w ośrodku wczasowym w Rowach, gdzie mama pracowała, ruskiego radia “Swoboda”. Usłyszałem z Niemiec głos radzieckiej emigrantki, która mówiła o przeprowadzce z mężem i z dziećmi na Zachód. Od pierwszej sekundy nie miałem wątpliwości, że kiedy padnie jej imię, będzie ono – “Natasza”. Tak ono i było.

    W tytule przejmującej pieśni “Swiaszczennaja wojna”, przy której Rosjanie wstają, wyraz “swiaszczennaja”, choć z religijnego języka pochodzi, nie ma nic wspólnego z religijnie rozumianą świętością. Podobnie jak nasze wyrazy “świętość”, “święty”, “poświęcić, “święcić”: “Święto Pracy”, “mój święty obowiązek”, “poświęcić się wychowaniu dzieci” itp. Wyrazy języka przechodzą różne koleje, nie da się za bardzo ich losów przewidzieć ani zaplanować: zanikają, odżywają, tracą stare znaczenia, zyskują nowe, poszerzają znaczenia, zwężają, cuda się z nimi dzieją. Jak z ludźmi.

  448. Język piękny, muzyka piękna, literatura piękna, do światowej nauki też sie potężnie dołożyli, kobiety że ach, faceci świetni kumple…
    …a państwo zawsze gówniane. A jak nie gówniane to wprost zbrodnicze.
    I nawet za polskie Katynie jakoś tak bezradnie się upominać, bo oni sami sobie takich Katyniów trzydzieści albo raczej stotrzydzieści razy wiecej zrobili. Na Syberię niezależnie od ustroju wywozili, niezależnie od narodu, religii czy okresu.
    Wojny wygrywali tylko nominalnie gdyż ich zwycięstwa były tak pyrrusowe że ja nikomu takich nie życzę.

    Chyba nie ma drugiego równie mało efektywnego państwa na tej planecie. Czy za carów, czy za komunistów czy też teraz. Z największym terytorium na świecie, ze wszystkimi strefami klimatycznymi, z całą tablicą Mendelejewa, z całkiem dobrym szkolnictwem, i ciągle to samo, u góry car z dworem i arystokratami/oligarchami, kilka bogatych miast a reszta bida z nędzą. Stacja benzynowo-gazowa, trochę metali na sprzedaż, drewno.

    Chińczycy potrafili, nawet pomimo startowania z bardzo podobnie durnowatego systemu jak w Rosji. A niby wielka Rosja ma dzisiaj PKB porównywalne z jakimś małym kraikiem w Europie.

    Największą – pod względem wartości – pozycją chińskiego importu są układy scalone. Ale Chińczycy dobrze to wiedzą i inwestuja nieziemskie miliardy dolarów w ten sektor, słusznie myśląc że bez własnej elektroniki nie ma ani nowoczesnej gospodarki ani suwerenności. Co niedawne powarkiwania Trumpa wobec kilku chińskich wielkich firm elektronicznych tylko potwierdziły. Chińskie inwestycje doprowadziły do powstania w Chinach własnego i coraz bardziej liczacego się przemysłu półprzewodnikowego. Wybudowali i dalej buduja fabryki jedna po drugiej. Niedawno ich sektor projektowania układów scalonych przewyższył dochodami sektor testowania, montażu i samej produkcji a więc przestali być Filipinami czy Malezją. Zmniejszają dystans do Tajwanu, do Korei, do Japonii i do USA. O fotowoltaice nawet nie będę pisał. Niemcy i Amerykanie wybudowali im najnowocześniejszy przemysł na świecie.

    A w Rosji w tej dziedzinie klapa za klapą. Szkoda nawet opisywać kolejnych, otwieranych z pompą i Putinem zakładów. Finansowanych tak jak w Chinach, w lwiej części ze skarbu państwa. Aby po kilku latach rozpłynąć się we mgle niemożebności i nieudaczności. Pewnie tez korupcji.

    Chińska elektronika kwitnie a rosyjska zdycha. Nawet za ZSRR im lepiej szło, zresztą te zakłady, które jeszcze dychają, z tamtych czasów pochodzą.

  449. @konstancja, 23:17

    obawiam się, że do naszej rozmowy wkradło się nieporozumienie.

    Piszesz:
    …we wpisie Twoim, do którego już się odniosłam napisałeś, że od lat 60 chłopcy w chórze byli molestowani

    Podczas gdy ja do lat 60. Odnoszę się jedynie w ten sposób (9:56)
    sprawa Kroloppa była swego czasu nagłośniona przez media i tylko tyle o niej wiem co z mediów.
    Odniosłem się do stwierdzenia @Tobermory, że w latach 60. o niej wiedziano i że matkom „wygodniej było nie reagować”.

    Piszesz:
    Trudno mówić o ukrywaniu pewnych faktów, skoro w takiej atmosferze tamtych lat i w takim podejściu do tematu były one nieobecne.

    O tym samym pisałem (9:56):
    Według mojej pamięci i lektury późniejszych opracowań na temat Polski gomułkowskiej, nie wydaje mi się, żeby jakiekolwiek informacje na temat inklinacji i praktyk Kroloppa miały jakiekolwiek szanse na pojawienie się w szerszym obiegu społecznym.
    Oficjalnie nie istniała narkomania, pokątnie szeptano o „ciotach” i „pedałach”, choć to też było tabu. O pedofilii praktycznie milczano.
    Ale może „nie mam wiedzy”. Chętnie ją posiądę

    I ponawiam swoje wątpliwości (21:48):
    Ale czy w latach 60. rzeczywiście wiedza na temat pedofilii była tak powszechna? I czy takie uogólnienia są dopuszczalne?
    Czy na prawdę te matki wiedziały, ale z różnych niskich pobudek wolały skazywać dziecko na takie cierpienia?

    Czyli zgadzamy się co do oceny sytuacji z lat 60.
    Pozdrawiam

  450. Na marginesie
    14 września o godz. 23:28

    Ja ten link dalem dla zastanowienia. Oczywiscie nikt nie wie jak w przyszlosci beda sojusze, umowy. Dawno mozna bylo przeczytac, ja czytalem, polskie texty, wiele razy, „pomysly” PiS sa bezpieczne, bo Wegry zawsze zavetuja. Nigdy nie przeczytalem, a co bedzie jak tez glosu nie beda mialy? To wszystko sa procesy, zajmuja czas. To jest roznica miedzy parlamentarnymi, liberalnymi demokracjami a karykaturami. W tych karykaturach, decyzje podejmowane ad hoc. Nikt nie kontroluje, testuje, zdan odmiennych. Nie przewiduje, takie moga byc.

    Jezeli Parlament, doprowadzi do tego samego punktu co Polska teraz, doprowadzi Wegry, to nie ma roznicy, czy jeden dwa, trzy kraje beda bez glosu (prawa veto). Efekt bedzie ten sam. „Kara” finansowa/budzetowa. To nie jest mowa o platnikach netto. To mowa o tych, co pieniedzy biora wiecej jak daja. W wakacje bylo spotkanie krajow nordyckich. Z jednym z nieustalen (nie moga podejmowac decyzji) bylo mniej pieniedzy, do wylamywujacych. Bardzo czesto wszystkie kraje patrzy osobno. Z tym Miedzymorzem jest tak, zanim dojdzie do jakiejkolwiek decyzji w Komisji, czy Parlamencie, juz jest sojusz. Trzech glosow (komisarzy), poslow w Parlamencie z 3 krajow, budgetow 5 krajow (oplat do EU). Urzednikow pracujacych w Bruxeli. Tego w Polsce zdaje nie rozumiec. Rzady polskie, zabieraja do konstruowania Miedzymorza, w konfrontacji do Niemiec. To nigdy nie moze udac. Miedzymorze skand nie jest konfrontacyjne do Niemiec.

    Inicjatywa Parlamentu(prawo inicjatywy i prawo zatwierdzenia ostateczej dec Komisji) obecna wyszla ze Skand (Maria Corazza-Bild). O Wegrach. M. Corazza-Bild jest zona wspolnika Sikorskiego od Inicjatywy Wschodniej EU, dzis zapomnianej. Kierownik polityki polskiej, Kaczynski, dla wlasnych i kosciola potrzeb, zaczal grac „wydarzeniami wolynskimi”, miedzy innymi.

    Takie uwagi do Ciebie @Na marginesie, na temat text co przeczytalem wczoraj wieczorem. Wydawal mnie tyle interesujacy, zeby wzmiankowac, zacytowac. Z szybkim nieudolnym tlumaczeniem, ale…

    pzdr Seleukos

  451. zza kałuży
    15 września o godz. 5:13

    Tylko przyklasnąć, w podobnym tonie chciałem napisać. Fajni ludzie, język dla Polaka (takiego bez uprzedzeń) ładny i przyjemny do nauki, i „wyczuwalny” emocjonalnie. Że o Czajkowskim, Rubinsteinie (Antonie), Neuhausie (no dobra, jewrej), Gilelsie, Richterze (no dobra, Ukraińcy) nie wspomnę. A politycznie jakoś im na głowę padło.
    Obawiam się zresztą, że jakaś forma tej zarazy dotyka i Polskę.

  452. Nefer
    15 września o godz. 0:52 Otóż to właśnie. 🙂 * * * * * Miałem kiedyś bardzo porządny rower ( no i popacz – wszedzie ten seksizm: jak powiedziec na „rower z ramą w stabilny trójkąt” – „niedamka”? „klasyczny”? – to „damka” nieklasyczna, łojezu! Normalny? To „damka” nienormalna? No, nie ma roweru „panek”. Ni ma i szlus! Bo rower – i cała reszta, to wynalazki meskie dla mezczyzn, a jakies tam „damki” to zupelne dziwactwa i produkty odrzutowe z prawidłowego eksportu, czyli słuszngo meskiego swiata. Jak ewa – z żebra. I dlatego te skutki). Rower był wiec „meski”, marki „Gazelle”. niby zwykły model, ale bardzo dobrze skonstruowany, wiec i stabilny przestrzennie; mogłem, na tylnym bagażniku wozic kolege, do pracy. Na zakretach rower sie nie rozjeżdzał na dwa rowery – że ten bagażnik z pasażerem sobie a muzom – ale jechał jak sie należy. No i moglem tez tak wozic kolezanke. sam nie wiem dlaczego, ale jakos lepiej mi sie wozilo kolezanke niz kolege. Moze chodzilo o to żebro Adama?

  453. Nefer
    15 września o godz. 0:52 * * * * * No i masz śliczności fotograficzne w domu i zagrodzie. Albo odwrotnie. weźmy tego motyla na rozchodniku wyniosłym – piekny portret we wnetrzu, zielonym. Albo te ptaszynki w poidełku! A propos – mam takie poidełko w ogrodzie, ale wieksze i głebsze, z kamieniem w środku. dla ptaszkowygody i dla ciężkości przeciwwietrznej, oraz efektu artystycznego. Możliwe też, że w celach przeciwpożarowych, ale nie mam okazji wypróbować. I wszystko dobrze, poza jednym: woda mi się zieleni. Może dlatego, że wody sporo. Lejesz wode codzień z osobna, jak kotu mleko do miseczki?

  454. Szary Kot
    15 września o godz. 7:40 Edit →

    Tylko przyklasnąć… * * * A, to przyklaśnij !

  455. Tanaka
    15 września o godz. 0:19

    W mojej ocenie to jest tak. Ludzie zdolni, wyksztalceni sa wszedzie. Na kazdej uczelni. W kazdej szkole. W kazdym szpitalu. W kazdym Parlamencie. Na blogu ateistow tez Tanaka sa. Jest jedna rzecz odmienna od „kazdy” i wszedzie. Te uczelnie, o wysokim poziomie, nie wypuszczaja polglowkow, jako absolwenci. Trzymaja minimum poziomu, nie max. Minimum.

    To jest jak z roznymi certyfikatami. Masz, to znaczy ze glupstw nie zrobisz, gwarancja nierobienia/pisania glupstw.

    Jezeli masz prawo jazdy na auto, to nie znaczy umiesz jezdzic auto. To znaczy tylko mozesz dalej sam uczyc. Jak masz dan, to nie znaczy jestes mistrzem machania mieczem czy naginata czy bokken. Tylko znaczy mozesz sam uczyc dalej.

    Tak w nieskonczonosc mozna by o rankingach, czegokolwiek. Uczelni tez. Osiaganie klasy mistrzowskiej zabiera czas. Kupic nie mozna. Zaden naukowiec powazny, za zadne pieniadze, nie zatrudni w miejscu ponizej pewnego poziomu. Podnoszenie takiego poziomu to pokolenie moze. Pierwszy warunek, cwiercinteligentnych absolwentow nie puszczac na „reklame”.

    Bardzo czesto zgadzam z @Na marginesie. Nie mam zadna potrzeba podkreslac to czesto. Po drugie, nie znam roznych detali, „uwarunkowan lokalnych”, tez grzebania nie czuje potrzeby. Mam inny temperament tez Tanaka jak @Na Marginesie.

    Zjawiaja czasem „apsolfenci” z ktorymi nawet nie warto zaczynac, jak wczoraj. Wlazlbys Tanaka w bloto do kolan na ochotnika?

    Pzdr Seleukos

  456. @Tobermory, 22:29

    nie stwierdziłem, że „matkom „wygodniej było nie reagować”.

    Faktycznie, nie użyłeś dokładnie takiego sformułowania.
    Użyłeś, w moim pojęciu, słów o dużo większej sile rażenia.
    Rodzicom się nie opłacało, (9:25)
    Pisząc „rodzicom się nie opłacało” właśnie to miałem na myśli. Nie opłacała się interwencja i wywołanie skandalu, bo to oznaczało wymierne straty. (9:49)
    to profity były cenne, dyrygent obiecywał role solowe, prestiż, wyjazdy zagraniczne, a chór był liczny i duża konkurencja, a więc spory wybór „ulubieńców”. (22:29)

    Prosiłem (9:25):
    Czy możesz przytoczyć jakieś udokumentowane dane na potwierdzenie swoich słów?

    Odpowiedziałeś (10:04):
    O to chodzi, że to były informacje szeptane, a nie oficjalne. Wiedzieli chórzyści, słyszeli „cośtam, coś tam” rodzice, władze mogły się domyślać, ale w mediach była tylko duma z zagranicznych występów naszych wspaniałych „Słowików”.
    Szeptało się niejedno, a ujawniło oficjalnie dopiero po latach.

    Po czym piszesz (22:29): Ja również czytałem artykuł, o którym wspomniała Konstancja.
    Było tam sporo o roli rodziców, ich niedowierzaniu, nie słuchaniu, przymykaniu oczu, bo przecież nie gwałcił.

    Czy możesz podać link?
    Motywy takiego zachowania mogły być różne. Nie tylko, jednoznacznie przez Ciebie przesądzone, kupczenie własnymi dziećmi.

    Niedowierzanie to naturalna, pierwsza reakcja na wiadomość o czymś strasznym. Na przykład o chorobie nowotworowej. Jest to pierwszy etap procesu przeżywania żałoby. Trzeba by było mieć więcej danych na temat rodziców, żeby wiedzieć czym się kierowali.

    Nawet na te „cenne profity” należy spojrzeć w kontekście tamtych czasów. Nikomu się wtedy nie marzyło, że upadnie sowieckie imperium. Wydostać się można było z niego poprzez sport, sztukę lub małżeństwo. Marzenie o lepszej przyszłości dla dziecka plus praktyczny brak wiedzy na temat pedofilii mogły faktycznie spowodować niedopuszczanie pewnych informacji do świadomości.
    Ale czy to daje komukolwiek prawo do potraktowania wszystkich rodziców chórzystów jak psychopatycznych stręczycieli, przestępców?

    Nie przeczę, że mogli się również trafić ludzie podli, świadomie, z premedytacją skazujące swoje dzieci na seksualną przemoc, wykorzystanie, zranienie.

    Oglądałem film dokumentalny na temat konkursów piękności dla dzieci w USA. Jednoznacznie mówiono tam, że niektóre matki same posyłają swoje dzieci do łóżek jurorów. Jeżeli robią to matki amerykańskie, to dlaczego nie miałoby się to zdarzyć i polskim matkom?
    Rzecz w proporcjach. Ścigać należy matki faktycznie współwinne zbrodniom popełnionym na ich dzieciach. Ile ich było? A ile było rodziców zszokowanych, porażonych tragedią, zrozpaczonych?
    Ja nie wiem.

  457. @ Ewa-Joanna
    14 września o godz. 23:00

    Całą tę waszą dyskusję o pedofilii w kościele i gdzie indziej można między bajki włożyć. To jałowe gadanie bo dopóki nie będzie stosownego prawa, nie będzie narzędzia. A jakie macie prawo – czy wiecie coś na temat przedawnienia które pozwala uniknąć odpowiedzialności?

    To trochę jak moja żona, która często w odpowiedzi na info o jakimś ludzkim paskudztwie wykrzykuje, że trzeba prawo uchwalić. No to jej wtedy tłumaczę, że prawo to jest atrament na papierze, który może, ale nie musi, mieć wpływ na real.
    W każdym ludzkim folwarku zwierzęcym, w każdym zakątku globu, są zawsze zwierzęta bardziej równe niż inne, które mogą mniej lub bardziej otwarcie gwizdać na uchwalone prawo. Oraz popełniać występki, zwłaszcza seksualne, na które reszta stada przymyka perskie oko z uśmieszkiem na pysku. O ile nie dotyczy ono kogoś bliskiego. Wtedy ci od dotyczenia toczą pianę, z reguły bezskutecznie, bo reszta siedzi cicho. I tak w Polsce ci bardziej równi, w kieckach, mogą liczyć na pobłażliwość policji, sądów, polityków i mediów oraz znacznej, o ile nie przytłaczającej części populacji, która opowiada sobie nt. sprośne kawały i krytykuje, ale prywatnie. Dotyczy to zresztą także i „normalnych” gwałtów, traktowanych przez policję i sądy w najjaśniejszej jak w „macho” Ameryce Łacińskiej, czy w Indiach.
    Zatem jałowe gadanie będzie trwać dopóki większość społeczeństwa nie wystąpi otwarcie z potępieniem i wolą dobrania się do świętych krów.
    Tak a propos, ciekaw jestem co Hindusi robią gdy jakaś święta krowa dostanie wścieklizny, co jest rzadkie ale możliwe, bo zabić nie wolno.

  458. seleuk|os|
    15 września o godz. 8:04 * * * Tak jest. dobra uczelnia, dobra firma, dobra instytucja, dobre państwo i dobra rodzina też – dlatego jest dobra, że trzyma co najmniej określony, a wysoki poziom i od niego nieustannie pnie sie wyżej i stara sie działac lepiej, a nie pozwala sobie na degrengolade, na degradacje i korupcje: wezme każdy szajs (naukowy czy jakikolwiek inny), byleby zapłacili i byleby była jakaś korzyśc.

  459. @Ewa-Joanna, 23:00

    Całą tę waszą dyskusję o pedofilii w kościele i gdzie indziej można między bajki włożyć.
    Może tak, może nie. Czy lepsze byłoby milczenie?

    To jałowe gadanie bo dopóki nie będzie stosownego prawa, nie będzie narzędzia. A jakie macie prawo – czy wiecie coś na temat przedawnienia które pozwala uniknąć odpowiedzialności?
    Nie pomoże nawet najlepsze narzędzie w kalekiej ręce. Pokazuje to decyzja pani prokurator, która umorzyła postępowanie wobec potworów bijących kobiety podczas marszu 11.11.17
    Potrzebne jest dobre prawo i zmiana mentalności. Tej ostatniej nie da się zadekretować. Trzeba mówić, dyskutować, wyjaśniać, edukować.
    Co do kwestii przedawnienia. Trzeba by było tak skonstruować prawo, żeby z jednej strony nie pozwalało umknąć sprawcom, a z drugiej strony chroniło niesłusznie pomawianych. Pomawianych z powodu zemsty czy w wyniku tak zwanych fałszywych wspomnień:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Fa%C5%82szywe_wspomnienie

    A uczynionej krzywdy przedawnienie nie obejmuje, to jest na cale życie,
    To jest bardzo ważna sprawa. Sądzę, że powinna być załatwiona systemowo. Powinien być określony fundusz przeznaczony na profesjonalną terapię pokrzywdzonych. Krk powinien być jako pierwszy obciążony obowiązkiem stosownych wpłat.
    I drugi fundusz przeznaczony na systematyczne działania edukacyjne, profilaktyczne.

  460. Tanaka
    15 września o godz. 7:54

    Niestety, już przyklasnąłem, jeden raz, niezbyt głośno, bez świadków. Zupełnie nie wiem, co teraz robić.
    Zagubiony,
    Szary Kot

  461. @Ewa-Joanna, 1:48

    Mnie się wydaje, że problemem w Polsce było / jest(?) niepoważne traktowanie dziecka. To często rzecz nie człowiek. Było. Nie wiem jak jest.

    Traktowanie dziecka, żony jak rzecz to element systemu patriarchalnego. Były one własnością męża, częścią jego majątku ruchomego i nieruchomego. Tak było na całym świecie.
    Demokracja, emancypacja kobiet, rewolta młodzieżowa ’68. dużo zmieniły.
    Niestety nie w Polsce. Bo zarówno Ludowa, jak i Krk konserwowały patriarchalizm i paternalizm.
    Zaczęło być lepiej po transformacji ustrojowej.
    Niestety wszystko wskazuje, że wracamy do „tradycji”. Pan podający się za prezydenta nawołuje wprost do nieprzestrzegania konwencji o zapobieganiu przemocy domowej, pani broSzydło gratuluje władzom Zakopanego, że odrzuciły konwencję.
    Deforma oświaty nakierowana jest na przywrócenie „naszej starej dobrej tradycji”.
    A jak to z perspektywy historycznej wyglądało w Australii?

  462. @Ewa-Joanna, 1:51

    Nie łudź się co do Franciszka, to tylko dla poprawienia wizerunku, nic więcej.

    Też mam sceptyczny stosunek do Franciszka. Z tej prostej przyczyny, że w hierarchiczno – mafijnej organizacji awansować mogą tylko dobrze sprawdzeni sami swoi. Przyzwoity człowiek nie ma w Krk szans nawet na proboszcza.
    Być może zmienił się na starość. Każdemu może się to zdarzyć.
    Wobec tego powinien być konsekwentny. Zwoływanie konwentykli na luty śmieszy mnie. Dopóki nie walnie pięścią w stół i publicznie nie zażąda ścigania drani, płacenia wysokich odszkodowań pod rygorem wywalenia z roboty i wyzucia z majątku, dopóty jest to zwyczajne bicie piany. Obliczone na poprawę wizerunku i zmęczenie społeczeństwa.

  463. @Herstoryk, 8:39

    warto przypomnieć aferę z przymykaniem oczu na gwałty w Wielkiej Brytanii. Policja bała się posądzenia o rasizm.

  464. @wujaszek wania
    15 września o godz. 8:31

    „Krolopp stworzył skomplikowany mechanizm zależności. Jesteś ładny, śpiewasz – dostajesz honorarium. Albo sprzedajesz płyty – dostajesz kieszonkowe. Chłopcy walczą więc o pozycję w chóralnej hierarchii, chcą być jak najbliżej pieniędzy. Niektórzy oddają się dyrygentowi i czują zawód, gdy Maestro znajduje inny obiekt zainteresowania. Dzieci czuły, że to złe, ale widziały również, że nie mogą liczyć na pomoc, że jeśli znikną za drzwiami Maestro, to na nic krzyki. A rodzice byli jak w letargu, niemal podprowadzali swoich synów pod te drzwi.

    Jest w książce wstrząsająca scena, gdy matka kręci synowi loczki, by ładniej wyglądał.

    – Bo wie, że w ten sposób syn szybciej awansuje, że Maestro się nim zainteresuje.”

    „nawet prokuratorzy po czterech miesiącach śledztwa w sprawie Kroloppa się poddali. Nie byli w stanie przebić się przez barierę wstydu, upokorzenia albo mechanizmu obronnego polegającego na bagatelizowaniu molestowania. Że niby nic specjalnego się nie stało. A że dyrygent sadzał sobie dzieciaki na kolanach? Albo wyskakiwały zapłakane z jego pokoju?

    Jeden z oficerów policji opowiedział mi, że jego podwładni, wchodząc do mieszkań często dorosłych już chórzystów, widzieli w ich oczach przerażenie i błaganie, by nie pytać ich o tę sprawę. Dorośli mężczyźni płakali jak dzieci, bo wracały ich wspomnienia, które chcieli wyprzeć za wszelką cenę. Nie chcieli pamiętać, że „bezwolnie poddawali się stosunkom seksualnym i traktowali to jako wyróżnienie i wyraz zainteresowania ze strony dyrektora, który mógł wpłynąć na ich pozycję w chórze Polskie Słowiki”. Tak to zostało zapisane w akcie oskarżenia.”

  465. Zamieszczone powyżej cytaty to fragmenty wywiadu z Marcinem Kąckim, autorem książki „Maestro”.

  466. „Zbierając materiały do książki, rozmawiałem na przykład z dyrektorem wydziału kultury w urzędzie wojewódzkim z czasów PRL-u. Jego obowiązkiem było m.in. sprawowanie nadzoru nad Polskimi Słowikami. Mówił: „Wszyscy wiedzieli”. A kiedy pytałem, dlaczego milczał, usłyszałem: „Najważniejszy był poziom i występy. Im więcej było wyjazdów, tym lepsza była prasa, telewizja, a ja byłem z tego rozliczany, bo taka była moja praca. Te sprawy trzymało się pod kocem, bo były inne priorytety. Gdyby to wszystko wyszło na jaw, miałbym duże kłopoty, dlatego jedna czy druga dupa chłopaka mnie nie interesowały, ja wolałem mieć poziom chóru”.

    Powiedział ci to w obecności swojej żony…

    -… która go nawet karciła za te słowa, ale on machał ręką: „E tam, babskie myślenie”. Mnóstwo ludzi na różnych piętrach władzy mówiło mi podobne rzeczy. Przejechałem się po tych piętrach od piwnicy po dach. Urzędy, agencje PRL-owskie, redakcje, nawet SB. Wiedzieli. Jeden z urzędników mówi w książce, że pedofilia Kroloppa była odrażająca, dlatego trzymał się od niego z daleka. Inny dodaje, że przecież jego szef, sam wojewoda, miał synów w „tym” chórze, no to co miał zrobić, komu się poskarżyć. Syn wojewody mówi mi, że prawda, Krolopp polował na dzieciaki, dlatego robił wszystko, żeby chronić młodszego brata. Urzędnicy powtarzali: „Przecież gdyby ktoś coś oficjalnie zgłosił, tobyśmy reagowali, a tak…”. Całe miasto huczało, ale skoro nie ma skargi na piśmie… Niechętnie przyznawali, że z milczenia czerpali korzyści. Bo przecież gdyby zaczęli działać, skończyłyby się wyjazdy z chórem, zachodnie miasta, dewizowe zakupy.”

  467. @Na marginesie. Dziękuje za linki

  468. Zadałem w sumie proste do bólu pytanie: co jeśli ksiądz-pedofil tak naprawdę w głębi duszy jest ateistą i to jest powód, dla którego nie traktuje serio religijnych nauk moralnych? Może nawet na początku jako młody chłopak czuł powołanie, był wierzący, ale potem mógł stracić wiarę, wypalić się, dojść do wniosku, że te opowieści o Bogu, piekle, wiecznym potępieniu itd. to tylko bajki i nie ma co się przejmować tylko używać życia. Nie chce odchodzić z kapłaństwa, bo mu tam wygodnie, może sobie pić włoskie wino, opływa w dostatki, a do tego może wykorzystywać swoje stanowisko do łatwego dostępu do dzieci. Cynicznie udaje więc wierzącego, spełnia wszystkie obrzędy, ale tak naprawdę już w to wszystko w ogóle nie wierzy. Problem jest poważny i na blogu ateistycznym powinien poruszyć serca, no bo przecież jakby nie było chodzi o ateistę, zagubionego, zaplątanego w zobowiązania wobec religijnej instytucji. I z tego właśnie wewnętrznego zagubienia zbacza na manowce, popełnia zbrodnie na dzieciach. Czy jest to sytuacja nieprawdopodobna? Czy nie może być przedmiotem poważnej dyskusji?

  469. Nie bo się jatka zrobi i o to chodzi.

    Ale uparta sztuka :/

  470. …i księdza se zapytaj, może podyskutuje.

    Dzień dobry, gdzie moja kawa, w stroju niedbałem 🙂

  471. Jatki nie będzie, bo nikt nie będzie dyskutować, jak odróżnić wróbelka 🙄
    Ja się dziś wybieram w góry z nocłegiem i już mi się śniło, czego zapominałem spakować, więc póki pamiętam…

  472. @Herstoryk, Wujaszek wania
    Tak was razem potraktuję 🙂
    Rację też macie w jakimś stopniu oczywiście. Ale mnie chodzi głownie o jedno, o to przedawnienie. Zauważcie, że w tym co podał Tobermory na temat prawa polskiego są ściśle ograniczone terminy, a trauma osób wykorzystanych często nie pozwala im o tym mówić przez długie lata.
    Dlatego czepiam się o to prawo – żeby nie było przedawnienia dla tego typu przestępstw, tak jak tego przedawnienia nie ma w innych krajach.

  473. Nie rozumiałem i nie rozumiem tego roztrząsania różnych szczegółowych aspektów pedofilii AKURAT NA TYM BLOGU. Żeby uwrażliwiać uwrażliwionych, przekonywać przekonanych, porozkoszować się cudzą podłością i własną na jej tle szlachetnością? Pedofilia to zbrodnia. Ale przecież o licznych i codziennych w świecie zbrodniach tu się raczej nie dyskutuje, najwyżej – napomyka, więc czemu ta akurat zbrodnia ma takie, przepraszam, wzięcie? Podejrzewam, że coś tu może być z dowartościowywania się – jak w więzieniach, gdzie nawet zbrodniarze, pewnie z poczuciem moralnej wyższości, prześladują pedofilów. Może się mylę, może na blogu działają inne, szlachetniejsze motywy, tylko ja nie mam o nich pojęcia. Widziałbym sensowność takich rozmów w upublicznianiu raczej mało znanych źródeł pedofilnych skłonności i wspólnym szukaniu sposobów zapobiegania. Lub inaczej: chronienia dzieci przed pedofilami. Bo czy da się usuwać pedofilne skłonności, skoro są takim samym darem natury jak homoseksualizm? Może trzeba uzmysławiania sobie i innym, że pedofil – też człowiek. Nie kupił sobie skłonności w sklepie ze skłonnościami. Jeśli nie traktuje się homoseksualizmu jako zboczenia, to i pedofilne SKŁONNOŚCI NIE SĄ ZBOCZENIEM. Zboczeniem i zbrodnią jest dopiero CZYN. Różni się od niewinnych praktyk homoseksualnych tym, że niesie krzywdę. Może więc o edukacji warto by na blogu gadać. O tym, że człowiek uczony od dzieciństwa myślenia i refleksyjnej postawy wobec siebie i wszystkiego, co go otacza, nie będzie automatem i niewolnikiem swoich, przepraszam, chuci czy innych społecznie nagannych skłonności, lecz sam potrafi dla nich znajdować bezawaryjne ujście.

    Zgadzam się, że całkiem niedawno odkrywanie akceptujących pedofilię postaw rodziców było nowością, ale teraz, kiedy te postawy nie są nowością, mówienie o nich jest bardziej jałowym plotkarstwem niż wartościową poznawczo rozmową. Sensowna w tej dość palącej sprawie to taka, która będzie szukaniem odpowiedzi na pytanie, co z tym cholernym darem natury robić.

  474. Przeczytane w Interii:

    „W piątek w warszawskiej Filharmonii Narodowej odbył się koncert laureatów I Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego na Instrumentach Historycznych. W jego trakcie minister kultury Piotr Gliński odczytał list Jarosława Kaczyńskiego. Sala zareagowała buczeniem.”

    Ten konkurs,który miał uświetnić obchody stulecia ( a więc z wielkim poparciem skunksa) jest dla mnie bezsensowny.
    Taka szuka dla sztuki – żeby koniecznie i Chopin brał udział w uświetnianiu . A ponieważ regularny konkurs odbędzie się dopiero za dwa lata,więc trzeba było coś wymyślić.
    No i wymyślili…
    Nikomu nie potrzebny, poza paroma laureatami – którzy umieszczą w c.v. takie zwycięstwo,ale nie otworzy to im drzwi do sal koncertowych czy nagrań.

  475. Ruchy, ruchy po śniadaniu 🙂

    Właśnie w radiu leciało (bez obrazków)

    https://youtu.be/9c5yPIQ3LQI

  476. Rogger77
    15 września o godz. 10:16

    Ty sie z umem rozstal?

    Tu nie dyskutujemy czy ksiadz jest wierzacy, czy ateista.

    Tu dyskutujemy o ksiedzu pedofilu i o niczym innym nie dyskutujemy. Chcesz dyskutowac o innosciach, to idz na inne blogi.

    @l.

  477. @wbocek
    15 września o godz. 11:24

    Na jakiej podstawie uważasz, że skłonności pedofilne są takim samym „darem natury” jak homoseksualizm?
    Była tu już mowa o parafilii (zboczeniu, dewiacji), która może być opcjonalna, preferencyjna lub wyłączna.
    Człowiek o tzw. normatywnej seksualności może łączyć „klasyczny” seks z zachowaniami sado-maso, może zachowania sado-maso preferować albo uzyskiwać stysfakcję seksualną tylko wtedy, gdy jego ofiara będzie bezbronna i przerażona.
    Uzyskiwanie satysfakcji seksualnej przemocą lub przez wyzyskanie zależności jest i musi być karalne, a potencjalne ofiary objęte ochroną i opieką. Nie ma bowiem mowy o partnerstwie między dorosłym sprawcą a nieletnim dzieckiem, nawet gdyby owo dziecko „lgnęło” i pchało się księdzu do łóżka, to nie przychodzi ono po satysfakcję seksualną.
    Dzieci muszą być uświadamiane, co to znaczy „zły dotyk”, i muszą mieć szansę uzyskania pomocy.
    Sprawcy doskonale zdają sobie sprawę, że czynią zło, niektórzy przecież sami udają się po pomoc lub meldują czyny, ale wielu wie, że mogą czuć się bezkarni…

  478. @wbocek
    15 września o godz. 11:24
    Masz trochę racji. Ale każdy gada o czym mu pasuje w danym momencie i o tym co mu się wydaje ważne. To się nie czepiaj.

  479. A wiecie jakby co to istnieje taka fundacja https://wolnoscodreligii.pl/wp/
    i robi dobrą robotę. Można pomóc działaniem albo finansowo.

  480. wbocek
    15 września o godz. 11:24

    Wreszcie poważny głos w temacie, a już myślałem że się nie doczekam. No właśnie, czy temat pedofilii powinien być używany wyłącznie jako ideologiczny bat, żeby dowalić nielubianej czy znienawidzonej grupie? Czy aby dobro krzywdzonych dzieci i sposoby zapobiegania w każdym przypadku, nie powinny być na pierwszym miejscu?

    lonefather
    15 września o godz. 11:42

    Czy mi się cóś przywidziało, że ten blog zwie się „Listy Ateistów”? A tutaj kwestionują mój um i każąmi się wynosić z tego względu, że na blogu ateistycznym poruszam temat… ateizmu. Chyba faktycznie czegoś nieroz-umiem.

  481. Rogger77 10:16

    Co Ty tak tu dywagujesz do bólu. Nie prościej by Ci było, jakbyś takiego księdza o to zapytał? Jak to u niego z tym ateizmem?

    Potem mógłbyś się tak uzyskaną z pierwszej ręki wiedzą z nami ewentualnie podzielić.

  482. PS
    Jak chcę się czegoś o stanie psa dowiedzieć, to „gadam” z psem i gadam z jego właścicielem.

  483. pombocku tylko nie weź się na lep 😉

  484. Tobermory
    15 września o godz. 11:49

    A po co Ty mi, Tobermorku, tłumaczysz oczywistości. które skwitowałem zdawkowo, bo o nich wiemy: „SKŁONNOŚCI NIE SĄ ZBOCZENIEM. Zboczeniem i zbrodnią jest dopiero CZYN. Różni się od niewinnych praktyk homoseksualnych tym, że niesie krzywdę”.

  485. No dobra, to gdzie by tu na rower dzisiaj, piękny jesienny dzień

  486. Ewa-Joanna
    15 września o godz. 11:51

    Z tego, że się komuś WYDAJE jakaś ważność, nic dla mnie nie wynika. Ja mu jego ważności kowalskimi obcęgami nie wyrywam, natomiast mówię o mojej ważności. W sprawach społecznie ważkich mówmy o tym, co społecznie ważkie. Na pewno od jałowego paplania o pedofilii, tysiąc razy bardziej ważkie jest doprowadzenie do świadomości ludzi czym jest pedofilia. Do którego momentu jest niezawinionym przez jednostkę darem natury, a od którego momentu jest zbrodnią i dlaczego. Rzeczywiście skupianie się nad wszechobecnym – choć nie wszędzie jednakowo – zjawiskiem pedofilii mam za o wiele ważniejszy społecznie problem niż skupianie się wyłącznie nad pedofilią kleru, która jest tylko szczególnym przypadkiem zjawiska. Dokąd nie uporządkujemy sobie naukowych generaliów, czepianie się wyłącznie kleru będzie wyglądać na obsesję i niewiele lub nic znaczącego nie wniesie do rozpoznania i ewentualnie poradzenia sobie z tą plagą. Ja z księżmi jako 7-8-9-letni ministrancik nie miałem żadnych złych doświadczeń, natomiast kioskarz na rogu parę razy mnie zapraszał ciepło do wnętrza kiosku, żebym sobie książki pooglądał. Szła gadka, że razem z synem są podejrzani, ale wtedy nic nie rozumiałem, dopiero później sobie skojarzyłem. Te przykłady to nie żaden dowód na cokolwiek – ot tak sobie przy okazji przypominam.

  487. Tanaka
    15 września o godz. 7:53

    To w ogrodzie to nie żadne poidełko tylko zwykła plastikowa podstawka pod doniczkę, roku jednego było gorąco i niczego innego nie miałam ale okazało się że wystarcza dla małych i dużych. Wodę leję codziennie a w upały bywało dwa razy dziennie bo cholery wychlapują. Też miska zachodzi jakimś czymś, woda nie jest zielona ale trzeba czyścić.

  488. @Tobermory, 9:51, 9:54, 9:57

    wszystko racja, tyle, że obok rozmowy, jaką prowadziliśmy wcześniej.
    Jeżeli chodzi o mnie, to nie widzę potrzeby dalszego roztrząsania tematu.
    Wyraziłem swoją opinię. Można się z nią zgodzić albo nie.
    Pora na spacer.
    Miłego dnia 🙂

  489. @pombocek

    Problem „społeczny” zaczyna się w momencie potraktowania przykładowego księdza i, niech będzie, tego kioskarza. Istnieje większe prawdopodobieństwo przykładnego ukarania tego kioskarza niż księdza. Zaznaczam, że tylko prawdopodobieństwo. Bo kto to może wiedzieć. Może ten kioskarz był człowiekiem miłym, sympatycznym, dobrze wychowanym i pachnącym? Może nawet gazety trudno dostępne, spod lady sprzedawał, albo na tzw. teczkę?

  490. @Ewa-Joanna, 11:53

    wiemy!
    Ale dobrze, że przypominasz 🙂

  491. Chyba rzeczywiście pora na wyjście. Mimo że pochlapuje.

  492. Pombocku, nie wiem ale się wypowiem, pedofilia kleru to w moim rozumieniu nie żaden szczególny przypadek zjawiska. To zło podwójne bo czynione przez uzurpujących sobie moralną wyższość. I bardzo mi zgrzyta ten „dar” natury. Raczej skaza i niedoróbka natury. A kleru bym się czepiała bo zjawisko pedofilii wśród nich ma zasięg ogólnoświatowy. Powiedziała co wiedziała.

  493. Nie widzę przeszkód, by blog ateistów gawędził – nie utożsamiajmy blogowych gawęd z czymś większym niż gawędy – szczególnie o pedofilii wśród kleru, choć nietrudno się w ten sposób dorobić opinii obsesjonatów. Mówię o czymś większym: o generalnym nierozumieniu – i, być może, słabym rozpoznaniu przez naukę – zjawiska w społeczeństwie, o nierozróżnianiu winy i niewinności pedofilów, o braku masowego dialogu o sposobach radzenia sobie z tą plagą. Odbywa się, niestety, bicie piany. Przy czym chyba żadna z dotychczasowych władz nie postawiła plagi pedofilii na porządku dziennym.

  494. @wujaszek wania
    15 września o godz. 12:39

    Przyznam, że nie rozumiem, do czego dążyłeś w tej dyskusji, bo w swoich komentarzach o matkach podsuwających córeczki różnym takim od konkursów piękności wyraziłeś poglądy podobne do moich.
    Nie wiem też, czy matki synów widzą molestowanie swoich dzieci inaczej niż matki córek. W końcu ciąży z tego nie będzie 🙄
    Znane są przypadki matek, które patrzą przez palce lub nawet podsuwają swoje dzieci konkubentowi, byle tylko nie porzucił…

    Była mowa o przedmiotowym traktowaniu dzieci, a w Polsce dochodzi do tego jeszcze opresyjne wychowanie przez opresyjnie wychowanych rodziców…

  495. Nefer
    15 września o godz. 12:45

    Neferko, cała pedofilia ma zasięg ogólnoświatowy. Niestety, nauka o pedofilii takiego zasięgu nie ma.

  496. Co tu gadać o niewinności pedofilów, kiedy oni dobrze wiedzą, że czynią źle, a powstrzymanie się jest możliwe. Przecież widzą, że nie ma równouprawnienia w związku seksualnym z dzieckiem. Brak dostępu do dzieci nie spowoduje, że wpadną w depresję i się powieszą. Mogą sobie kupić gumową lalkę i na niej wyżywać.

  497. Tobermory
    15 września o godz. 13:29

    Tobermorku, czemu, reagując na konkretną treść, nie adresujesz wyraźnie swojej reakcji – wstydzisz się, masz jakieś kompleksy? Tylko ja mówiłem o niewinności pedofilów. W identycznym sensie, jak homoseksualiści niewinni są tego, co im dała natura. Ocena społeczna zjawiska to inny temat. A Twoje strażackie porady, żeby sobie kupować gumowe lalki, nadają się na rozmowy wśród strażaków. Ja mówię o braku porządnego naukowego rozpoznania i upowszechnienia wiedzy o zjawisku i o ewentualnych sposobach radzenia sobie z nim. Z tego punktu widzenia gadanie na blogu mam za jazdę na domowym rowerze treningowym – w miejscu. Na razie temat „pedofilia” to ziemia nieznana (albo ja jestem fest do tyłu). Znane zaczyna być tylko ściganie.

  498. @wbocek
    15 września o godz. 13:50

    Wbocku, skoro tylko ty, to przecież jasne, do czego nawiązałem. Nie przesadzaj tak z tym adresowaniem.
    W normalnej rozmowie w kręgu towarzyskim też się nie zwracam do autora wypowiedzi, do której nawiązałem, specjalnie po imieniu, bo przecież wszyscy słyszeli, kto mówił.
    Adresuję, gdy zachodzi ryzyko nieporozumienia.

  499. A jeśli nie ma „porządnego naukowego rozpoznania i upowszechnienia wiedzy o zjawisku”, to rady strażackie przydają się jak najbardziej. Chronić dzieci od kontaktu z takimi osobnikami.

  500. wujaszek wania
    15 września o godz. 7:14
    oczywiście, że się zgadzamy.

    Znam te czasy raczej z mediów i nie tamtejszych-rzecz jasna. Choć w domu były dostepne. Sama byłam zbyt smarkata; choć pamiętam duszną atmosferę tamtych lat w sprawach seksu, polityki i kilku innych, np Katynia.

  501. @Rogger
    Zadał – jak on to mówi – w sumie proste do bólu pytanie. Co to będzie jak się okaże, że ksiadz pedofil to ateista. I tym pytaniem pragnie zastydzić nas ateisto.
    Roggerze, ależ jak najbardziej zgadzam się z toba, że w większości to są ateiście. Tyle tylko ,że pozbawieni – w przeciwieństwie do wystepujących tu na blogu ateistow – kompletnie amoralni. Oni tak samo jak my, moralni ateiści wiedzą, że boga nie ma, więc sobie swawolą. A my mamy jakieś sumienie, jakąś moralność. I jestesmy tacy nie wiadomo dlaczego, bo przecież tak samo jak ci pedofilscy księża, też nie boimy się kary, a jednak wiemy co to empatia, przyzwoitość, szacunek dla drugiego człowieka, nawet takiego małego człowieczka – dziecka.
    Ale obok tych ateistow są chyba tacy co naprawdę wierzą w bozie, a i tak postepują niemoralnie. Oni chyba myślą sobie, że jakoś z tym bozią w ktorego wierzą, dogadają się. Wyspowiadają i bozia im wybaczy, tak jak wybaczyła księdzu Stanisławowi.
    Więc na twoje do bólu proste pytanie udzielilem ci do bólu prostej odpowiedzi.

  502. @wbocek
    15 września o godz. 13:50

    „mówiłem o niewinności pedofilów. W identycznym sensie, jak homoseksualiści niewinni są tego, co im dała natura.”

    Skąd bierzesz przekonanie, że to taka sama niewinność?
    Jeśli nawet, to osoba odczuwająca pociąg seksualny do dzieci znakomicie zdaje sobie sprawę, że jest to problem i pofolgowanie takiej chuci będzie miało prawne konsekwencje. Wie lub powinien wiedzieć, że takie inklinacje nie są społecznie akceptowane i że krzywdzi dzieci, które „uczy korzystać z prysznica, głaska im bolące brzuszki, sprawdza, czy mają ciepłe majteczki i masuje genitalia, aby się ładnie rozwijały”.

    Homoseksualizm realizowany w związku lub kontakcie z osobą o podobnych potrzebach i dążeniach, za obopólnym porozumieniem i w wieku określonym przez przepisy prawne nigdy nie będzie równoznaczny z użyciem dziecka przez dorosłego dla uzyskania satysfakcji seksualnej.

  503. Rogger77
    15 września o godz. 11:57

    Powinny. Natomiast struktura organizacyjna kościoła i jego wpływy (których chyba nie kwestionujesz) utrudniają dochodzenie dostępnymi prawnymi środkami (które są, choć może powinny być ulepszone i zaostrzone). Do tego „aura świętości” jeszcze bardziej nagłaśnianie przestępstw utrudnia, a w dodatku jeszcze przydaje ohydy moralnej.
    Kościół jest organizacją mającą zdolności intelektualne do ogarnięcia tematu. Chodzi mi o to, że jako całość nie działa ani w afekcie, ani nie jest nierozgarniętym prymitywem, a zatem ponosi pełną odpowiedzialność za czyny swoich, hm, członków. Tym bardziej jeśli ich kryje lub stwarza warunki do działalności przestępczej, a takie przypadki udowodniono (przykłady były wyżej).

  504. Tobermory
    15 września o godz. 14:06

    Dobrze, więc będę ignorował Twoje niezaadresowane do mnie koperty z treścią do mnie.

  505. @stasieku
    13 września o godz. 16:30

    Skoro o Wolfie mowa. Te blisko 4 tys. ofiar księży pedofilów to okazuje się, że tylko według źródeł kościelnych i bez źródeł z kurii usuniętych. A za proceder odpowiada 4,4% niemieckiego (katolickiego) kleru.

    oko.press/1670-ksiezy-molestowalo-3677-dzieci-wyciekl-raport-niemieckiego-episkopatu/

    W Stanach według pierwszych raportów to było chyba ok. 7%.

    Załóżmy, że w Polsce to jest też ok. 5-7% nieleczonych pacjentów – tzn. leczonych tylko religijnie. Doraźnie poprzez spowiedź, a może też przez jakąś religijną psychoanalizę (zamiast id, ego, superego jakieś inne trzy elementy – pierzaste id odpowiadające za popędy i natchnienia).

  506. Tobermory
    15 września o godz. 14:08

    Ja mówię o tym, że biciem piany na blogu jest przekonywanie przekonanych, a Ty o ratowaniu dzieci, czyli przekonujesz przekonanych. Na blogu odbywa się mielenie oczywistości, zamiast szukania i rozpoznawania nieoczywistości. Będąc trzynastolatkiem, uratowałem od utonięcia szesnastolatkę i dwunastolatka. Nie trzeba mnie było do tego przekonywać. Ty przekonuj, że trzeba się uczyć i uczyć innych JAK ratować, a nie że trzeba ratować.

    Gdybyś myślał nie w kategoriach gadki-szmatki, zadawałbyś pytanie: za co właściwie karamy ludzi, których sami, jako ich środowisko, ukształtowaliśmy? Siebie powinniśmy karać. Rodziców powinno się karać za zachowania dzieci, nauczycieli, najbliższe otoczenie, a nie dzieci, które są tylko owocem uczenia. Ale kto miałby karać, skoro inni też są są owocem?

    Oczywiście, na początku są geny. Ale dokąd są geny, a odkąd kształtowanie przez uczenie się? Dużo nauka wie o genach, bardzo dużo o uczeniu się, ale Tobermorek powiada: Niech sobie kupi gumową lalkę. Kupić lalkę – nie sztuka. Jeszcze tylko podpowiedz, czy można i ewentualnie jak – trwale przekształcić kierunek chuci pedofila, skoro kierunku homo przekształcić się nie da. Dopiero wtedy może się zacząć poważna rozmowa, szto diełat’, a nie o kupowaniu lalek..

  507. Na marginesie

    Namarginesko, w podzięce za Twoje piosenki przedkładam Ci jedną z wersji „Mi mu thimonis matia mu”. Podziwiam bez końca, jak Grecy lubią i nieprawdopodobnie potrafią śpiewać wielotysięcznymi tłumami. Skurkowani nawet synkopy potrafią wyśpiewywać tak fachowo, jakby śpiewał jeden człowiek. A do śpiewania i tańczenia nawet ćwierć sekundy się nie dają prosić.

    https://youtu.be/IrQbN0Sl7UU

  508. wbocek
    g.14:39
    Dawno, dawno temu pewien Szczepanik z Krakowa prosił, by przysyłać mu „choć puste koperty”.
    A teraz ani listów, ani kopert, jeno e-maile i esemesy.
    Bez liryki, tkliwej dynamiki, tylko angelologia i żal.
    Jakoś naszła mnie nostalgia i melancholia (uważam, że to pięknie brzmiące słowa w naszym języku, takie powłóczyste i soczyste zarazem), bo robiąc porządki w szufladach, natrafiłam na listy żywą ręką pisane od moich niegdysiejszych kochasiów.
    Ech, powiadam ci, wbocku kochany, wielka frajda coś takiego odkryć, odświeżyć, coś co tkwi na papierowym dysku pamięci.
    Normalnie się wzruszyłam.

  509. @wbocek
    15 września o godz. 15:17

    Oczywiście, na początku są geny. Ale dokąd są geny, a odkąd kształtowanie przez uczenie się? […], czy można i ewentualnie jak – trwale przekształcić kierunek chuci pedofila, skoro kierunku homo przekształcić się nie da.

    Poza czarnymi sukienkami to się genetycznie nie rozkłada tak, że pow. 5% populacji to pedofile. Mniemam. Czy pedofile lgną do czarnych sukienek, czy to sukienki zmieniają lgnących do nich w pedofilów? Ta „genetyczna” pedofilia to chyba tylko pewien odsetek całkowitej. Trzeba by porównać np. z proporcjami w Czechach, gdzie jest mało czarnych sukienek, tzn. tam lgnący do dzieci nie mają możliwości uciec pod sukienkę. Tylko problem z dostępem do danych. Trzeba by przyjaciół Sowy zawołać, aby zamontowali odpowiedni sprzęt przy budkach z klęcznikami.

  510. ups, zepsułem tagiem kursywienie – pochylony miał być tylko górny akapit.

  511. Nefer
    15 września o godz. 12:24
    jeszcze letni, letni, letni….choć jesień za pasem…

  512. @wbocek
    Popieram Cie calkowicie w twierdzeniu, ze samo potepianie pedofilii to latwizna i pretekst do czucia sie samemu prawym i sprawiedliwym.
    „…tysiac razy bardziej wazkie jest doprowadzenie do swiadomosci ludzkiej czym jest pedofilia”. Slusznie. Nie zauwazyles jednak albo zapomniales, ze wlasnie wokol tej sprawy toczyli wczoraj dyskusje @Stachu39 i @Wujaszek Wania.
    Skupianie sie na pedofilii kleru moze niektorym ateistom dawac zlosliwa przyjemnosc dowalenia znienawidzonej instytucji i tak czynione oczywiscie madre nie jest. Dobrze mowisz, ze pedofilia jest zjawiskiem ogolnoludzkim. Moze jednak intrygowac fakt dlaczego tak czesta jest pedofilia w Kosciele. I tu tez niektorzy z nas probowali znalezc obiektywne tego przyczyny.
    Poza tym sluszny wydaje mi sie argument @Nefer: ksiadz pedofil jest postacia szczegolnie odrazajaca, bo wykorzystuje swoj spolecznie uznany autorytet dla krzywdzenia dziecka. Stad zmowa milczenia wokol pedofilii koscielnej. Juz mowilismy o tym, ze ludzie zamykaja oczy, bo chca zachowac wiare, ktora im w zyciu daje wsparcie.

  513. konstancja
    15 września o godz. 17:01

    No wiem, wiem. A w środę… 😉

    Narobiłam dzisiaj zdjęć w okolicy (bezrowerowych) później coś wrzucę

  514. @…
    Pedofila wyobrazamy sobie na ogol jak podstepnego gwalciciela. Tymczasem istnieja pedofile- uwodziciele. Taki pojawia sie w filmie „The Doubt” (zwatpienie), rok 2014, w rolach glownych: Meryl Streep i Philip Seymour Hoffmann. Pierwsza jest zakonnica, dyrektorka katolickiego gimnazjum, drugi – pracujacym tam ksiedzem. Akcja toczy sie wokol czarnego chlopca agresywnie ponizanego przez biale otoczenie. Ksiadz stara sie chlopca chronic i przy okazji go uwiesc. Dyrektorka widzi jego gre i stawia mu czola. Rozmawia takze z matka chlopca i ta rozmowa pokazuje w jak rozpaczliwej sytuacji moga znalezc sie rodzice zagrozonego dziecka. Matka wie, ze od ukonczenia tej wlasnie szkoly zalezy cala przyszlosc jej syna i, zgnebiona, zastanawia sie co jest dla chlopca gorsze – byc uwodzonym
    przez pedofila czy skazanym na zycie na marginesie. Nie wierzy, ze moze wygrac z bialym ksiedzem.
    Jak to w amerykanskim filmie, the good guy zwycieza. Dyrektorka doprowadza do wyrzucenia ksiedza-uwodziciela ze szkoly. Wkrotce jednak dowiaduje sie, ze zostal on przeniesiony do innej szkoly i wtedy przezywa kryzys wiary w instytucje, ktorej poswiacila zycie. Stad tytul: „Zwatpienie”.
    Film jest, moim zdaniem, wybitny, bo nie ulega stereotypom. Ksiadz-uwodziciel budzi sympatie
    dopoki dyrektorka go nie przejrzy.

  515. @Lewy
    W zwiazku ze wspomnianym filmem przypomniala mi sie powiesc Andre’ Gide’a, „Falszerze” (Les Faux Monnayeurs). Tam tez jest o uwodzeniu mlodego chlopaka przez dojrzalego homoseksualiste.
    Obydwaj koncza zakochani w sobie nawzajem, bo mlodzieniec tez mial sklonnosci homoseksualne. Natura ludzka jest nie do zdefiniowania, trudno kazdego osadzic.

  516. kruk
    15 września o godz. 17:13

    Kruku, oczywiście, że w Kościele ta zbrodnia jest złem do osiemnastej potęgi i racją mają ci, co się skupiają na winnym Kościele, tyle że ja bym widział nie obdzielanie się wzajemne oczywistościami, lecz poszukiwanie szto dielat’. Poza tym sam od bardzo dawna, stykając się w książce, na filmie, w prasie z jakimkolwiek przypadkiem drastycznych zachowań, zadawałem sobie pytanie, czy mnie też w nieprzewidywalnych uwarunkowaniach byłoby na to stać. Nikt nie rodzi się zbrodniarzem. Homoseksualistą – owszem. A pedofilem? Nie wiem, czy się rodzi i czy nauka wie, bo jako będący na ostatnich stopniach schodzących schodów nie entuzjazjmuję się już poznawaniem. Wiem tylko, że gdzieś od jedenastego, może nawet dziesiątego roku życia byliśmy w paru chłopaków zainteresowani w podglądaniu jednej koleżanki. Później to ewoluowało w masowe koleżanek, przepraszam, obmacywanie w czasie przerw przez chyba większość chłopaków. A zakończyło się w siódmej klasie eleganckim chwytaniem za kolanka. Chodzi o to, czy każdy z nas tak się zachowujący i mający długo w oczach takie obrazy, mógłby się stać pedofilem w sprzyjających okolicznościach, czy jednak coś innego w organizmie o tym decyduje. Pedofilia dla ofiar pewnie jest straszna, ale czy sprawcy nie są też w pewnym sensie ofiarami genów lub braku właściwego wychowania i mądrej edukacji. A jeśli opanowanie tej skłonności przekracza możliwości pedofila, to czy nie trzeba jednak popracować nad stosowaniem radykalnych środków. Coś w każdym razie wypadałoby robić, a nie paplać bez końca i paplaniem się dowartościowywać.

  517. pombocku, chodzi ze mną w krzaki 🙂

    A ten koń, dobrze że był daleko bo nieżyczliwie odnosił się doń /mnie/

    https://goo.gl/photos/aGd4Fq7kc421QsGQ9

  518. Nefer 18:34

    A ten koń…

    A wcale że nie, wcale że nie był nieżyczliwie. Raczej obserwował Cię z dużą uwagą.

  519. Nefer
    15 września o godz. 18:34

    Pierw, Neferko, nie zrozumiałem, co znaczy „chodzi ze mną w krzaki”. Kto chodzi? Wyszło, że koń – nie, bo nieżyczliwy. To kto? I czemu ja mam o tym wiedzieć. Potem pomyślałem, ze to zaproszenie mnie w krzaki. Ja Cię w ćciny zapraszam, to czemu się nie możesz zrewanżować. Ale potem sobie przypomniałem bieżący temat bloga: że Mareczek lgnie. No nie! Kryminał dla mnie.

    Powiem Ci, Neferko, że okropność jak lubię krzaki za to, że szybko i o wiele mocniej niż trawy zacierają wszelkie ślady bytności człowiekowatych. U mnie jest tak wiele byłych – po szczęśliwej transformacji – pól i łąk tak ekspresowo zarośniętych krzakami, że tylko brazylijska dżungla może się z nimi równać. Poza tym ciekawostki pokazujesz. Dwie rzeczy, które znam na pewno to czapla, przy pięknym ozdobionym korzeniami brzegu, i grzyb żółciak siarkowy (jadalny). Ewentualnie ptaszek z łukowatym dziobem to może kulik, ale na pewno nie wiem na pewno. W każdym razie pięknie z Tobą w krzakach było i uoj ciekawie. Dziękuję, Neferko.

  520. @wbocek 19:44

    Dla mnie wygląda jak brodziec (piskliwy), nie jak kulik.
    Zdjęcie trochę prześwietlone i kolory wyblakłe.
    Jeśli @Nefer miała okazję poobserwować go chwilę, mogłaby spróbować opisać zachowanie. W każdym razie na zdjęciu widać, że lekko „przykucnięty”

  521. pombocku, dobrze że poszedłeś w każdym razie bo zaproszenie w krzaki było do ciebie 🙂

    Ten ptak podobno zwie się samotnik, kulik nie bo nie ten dziób. Nie żebym znajęca była. Zdjęcie jedno z 20 i w miarę wyraźne, ta cholera szybko łapami przebiera i kluczy, trudno było trafić.

    paradoxie, ten koń był wyraźnie nastawiony.

  522. Multi-kulti – specjalnie dla pombocka 🙂
    https://www.youtube.com/watch?v=UhDgpXWkFHE

  523. @Nefer

    No był nastawiony, ale skąd u Ciebie przekonanie, że nieżyczliwie?
    Patrz, chciałem napisać, że gapił się z zainteresowaniem, ale wiesz, trafi się ktoś, kto opacznie odczyta i będzie konsternacja.
    Byłaś w swojej Straszliwej Żółtej Koszuli? Chociaż to i tak bez znaczenia.

  524. P.S. Bo to jest jednak Kanada – skorup na jezdni być nie ma prawa!
    Multi-kulti…

  525. paradox57
    15 września o godz. 19:56

    Bo on się tak złowieszczo zbliżał. Mało brakowało i by tupnął. Straszliwa Koszula została w domu bo tam rowerem się nie da.

  526. @Nefer

    Nic, przyjdzie @lonefather i powie.

  527. seleuk|os|
    14 września o godz. 21:15

    Yes, your Emperorship, we can – if you will as well 🙂

  528. Ateizm rośnie w majtkach.

    Wartość przewijania się po blogu lewicowego tygodnika, osobliwie lukanie przez szparkię skrzynki pocztowej na materiały nadesłane do ateistów, krok po kroku oświeca, że autentyczny ateizm stamtąd właśnie wyrasta.
    Z dogłebnej znajomości kryterium chrystoformizacji jąder księdza.
    Jest ta kompetencja tym samym warunkiem brzegowym autentyzmu w ateiźmie.
    Nie licząc kompetencji przejrzenia genezy wyzwoleńczego hymenu Stalina, w całej rozciągłości.
    Qva, bez zwątpienia, ateizm w oczach zzezowanego kattolika, jest po prostu boski, choć równie niedostępny jak test testes pod sutanną.

    PS
    Jakię są pamiątkowe fotki doowe z ty zapoznanej chrystoformizacjii jądrowej, a la te z ogródka?

  529. paradox57
    15 września o godz. 20:33
    @Nefer

    Nic, przyjdzie @lonefather i powie.

    Probowalem znalezc. Ale chyba za wysoko, za daleko… Nie znalazlem. Tylko z polslowek, sie domyslam, ze do @Neferki jakis kon podchodzil i napedzil jej stracha.

    Gdybyscie, znaczy Ty @paradoxie i TY @Neferko, dawali choc godziny postow, do ktorych ie odnoscicie, to bym znalazl… A tak jeli jakas moja opinia jest potrzebna, to prosze o opis sytuacji zawierajacy kilka danych:

    1 – pora dnia
    2 – opis miejsca
    3 – czy poza @neferka i @koniem, byl ktos inny, lub jakies inne zwierzeta
    4 – czy @Neferka stanela i kon zaczal podchodzic
    5 – czy kon zaczal podchodzic, a @eferka stanela
    6 – jakim chodem kon do niej podchodzil (step?, klus? galop?)
    7 – czy kon mial glowe uniesiona, czy opuszczona
    8 – czy uszy mial skulonedo tylu, czy nie
    9 – jaki byl kat pomiedzy linia przeprowadzona przez ramiona @Neferki, a „osia” podluzna konia

    Z pelna informacja, czyli pelne 9 punktow odpowiedzi, bede w stanie powiedziec o co sie rozchodzilo. Im mniej pelnych i pewnych odpowiedzi, tym mniej poprawne bedzie wyjasnienie o co i dlaczego sie rozchodzilo.

    pozdrowka
    ~l.

  530. wbocek
    15 września o godz. 11:24

    Trudno i darmo: Jerzy Pieczulu, to najlepszy post, jaki na tej dyskusji padł (a i Twój jakiś olśniewający).
    Tu wszak nie ma pedofili, są tylko parafile, wyrażające tym wątkiem swą dumę z własnego kołtuństwa.
    Takie pięćset plus za friko, na cudzy rachunek.
    Dobranoc, w tej hemisferze, która Ci takie posty wizjonuje.

  531. Ach, jak przyjemnie…

    …tak sobie poczytać jakimi to jesteśmy nazistami, parafilami(?), kołtunami, gumnem, niedorobionymi ateistami

    zapomniałam jakiegoś epiteciku owiniętego w papierek od cukierka?

  532. lonek, hic sunt zdjęcia i kuń.

    https://goo.gl/photos/aGd4Fq7kc421QsGQ9

    Wyraźnie miał na facjacie napisane że mu podpadłam (może przez ten t-shirt że stormtrooperem?) Doktoratu z koniologii nie będę robić, wybacz.

  533. @wbocek
    15 września o godz. 18:11
    Po pierwsze primo – Każdy na blogu może gadać o czym chce o ile nie łamie regulaminu i nie masz prawa narzucać o czym ma ktoś inny rozmawiać. Nie każdego interesuje Jamno z kolanem, jednak nikt ci nie zarzuca włażenia z prywatnym tematem do toczącej się dyskusji. Taka jest bowiem specyfika tego blogu – gadamy sobie o tym, co nas interesuje i bawi i ciekawi i dzięki wszystkim za takie a nie inne podejście do bloga.
    Po drugie primo – zdanie Pedofilia dla ofiar pewnie jest straszna świadczy o twojej całkowitej ignorancji. Zasada nie wiesz nie gadaj, dotyczy także i ciebie.
    Zdaje się, że zaczyna nas unosić następny prąd wsteczny.

  534. Nefer
    15 września o godz. 23:22

    Dla przywrócenia godności lustrzanej: Życie jest jak pudełko czekoladek: nigdy nie wiadomo, kto sobie jaką odwinie i się komu.

  535. lonefather
    15 września o godz. 23:10
    na wszelki wypadek zapytam:
    podanie w trzech egzemparzach, z poświadczonym podpisem i znaczkiem opłaty skarbowej?

  536. Nie wiem. Yyyyyy, pfffft, ghhhh czy brrr. Wszystko jedno, efekt końcowy zawsze ten sam.

    https://media.pri.org/s3fs-public/styles/story_main/public/56623611.jpg?itok=bzrnUELp

  537. W majtki xiuncom zaglądają przełożeni – żeby sprawdzić prawdziwość „powołania”. Bo przeco xiunc musi być zdrów jak kuń – z pominięciem, rzecz jasna, zdrowia psychicznego.

    Z kolei zaglądanie na blog ateistów w celach wiadomych można nazwać…
    Już wiem! Przewagą formy nad treścią.
    Zwłaszcza gdy forma jest sreberkiem. Jak u świstaka.

  538. @wbocek 15 wrzesnia, 18:11
    Chyba sie nie myle, ze kiedys okresliles sie na blogu jako chrzescijanski ateista. Potwierdza to kwestia, ktora przywolujesz – czy ja nie bylbym (bylabym) zdolny(a) do popelnienia odstreczajacego czynu, gdybym sie znalazl(a) w okreslonych okolicznosciach. Dajesz bardzo rzadki przyklad uczciwosci.
    Natomiast dyskutowac o tym, jak ograniczyc zlo wyrzadzane przez mroczne ludzkie popedy, moga tylko ci, ktorzy sie zawodowo zajmuja psychika czlowieka.

  539. Dlaczego sposób rekrutacji kiecunów miałby być poza sferą zainteresowań ludu bożego? Przecież ten lud nagminnie powierza owym kiecunom WŁASNE DZIECI.

  540. @kruk 16 września o godz. 0:23
    wbocek 15 wrzesnia, 18:11

    Natomiast dyskutowac o tym, jak ograniczyc zlo wyrzadzane przez mroczne ludzkie popedy, moga tylko ci, ktorzy sie zawodowo zajmuja psychika czlowieka.

    Ależ chlapnęłaś jak łysy o beton, moja miła.

  541. właśnie wysłuchałam powtórki rozmowy w FpF ze Zbigniewem Janasem i Z. Girzyńskim. W opoewnym momencie padają podziękowania ZG „za wywalczoną przez ludzi pokroju p. Janasa, wspólnie z Tuskiem i Kaczyńskim wolności w 1980 i 1989”.
    O Wałęsie nie wspomniano…
    Tak pisze się nową historię. Jak to się nazywa? podprogowe podpowiedzi?
    Kaczyński coś wywalczył…nawet nie pytam który, bo i Lech specjalnie karku nie nadstawiał. Mało go w historii najnowszej naszego kraju, a mniemam, że w latach 90 była pisana ze starannością, coby żadnej postaci nie pominąć.

  542. Nefer
    15 września o godz. 23:58
    Twój Druh takie zdjęcia robi? pozazdrościć….mój Druh trochę nie tentego.

  543. @Rogger77, 15 wrzesnia, 10:16
    Nie odezwalam sie dotad w sprawie pytania, ktore zadajesz, bo nie znam calej historii Twoich sporow z reszta blogowiczow. Pada o nich slowo „jatka”. Odsuwajac te historie na bok mysle, ze blog ateistow jest miejscem dla rozwazania opisanego przez Ciebie przypadku. Ateista moze byc ktos, kto niekoniecznie swoj ateizm deklaruje.
    Z drugiej strony ludzie wierzacy potrafia usprawiedliwac swoje przestepstwa w przekonaniu, ze samo wyznawanie wiary wymazuje lub bodaj lagodzi ich winy. Spowiedz w konfesjonale traktuja jako sposob wykupienia sie ze zlych uczynkow. Przewrotnosc ludzkich umyslow jest nie do ogarniecia.

  544. konstancja
    16 września o godz. 0:45

    Nie, zdjęcie nie moje, z netu. Nie wiem kto robił.

  545. @Na Marginesie 16 wrzesnia, 0:38
    Oprocz zadeklarowanych kompetencji w sprawdzaniu kwalifikacji zawodowych psychiatrow, zapewne jestes autorytetem w prawie karnym. Mozemy zatem zglaszac do Twojej oceny poglady o skutecznosci roznych srodkow prawnych, proporcjonalnosci kary do czynu itp. Moze znajda sie chetni do takich rozwazan.

  546. @kruk 16 września o godz. 1:02
    Przeczytaj ponownie własne wypociny – najlepiej zanim je opublikujesz.
    Mogę tylko powtórzyć za paradoxem: po przeczytaniu niektórych twoich tekstów ręce opadają poniżej kolan. Czy jakoś tak 🙂

  547. Ewa-Joanna
    15 września o godz. 23.37

    Ślepy z kilometra widzi, że wpadła Pani wyłącznie po to, by się przytulić do mnie. Dziękuję, to dla mnie zaszczyt. Zwłaszcza że mi słusznie Pani przypomina, że mam prawo mówić, co chcę.

    Nie jestem ofiarą pedofilii, dlatego w zdaniu „Pedofilia dla ofiar pewnie jest straszna” jest modulant „pewnie”, a nie kategoryczny sąd. Nie od dziś staram się mówić precyzyjnie. Ale Pani tu pewnie pierwszy raz. Więc jeśli nie ma Pani już nic do powiedzenia, to do widzenia.

  548. kruk
    16 września o godz. 0:23

    „Natomiast dyskutowac o tym, jak ograniczyc zlo wyrzadzane przez mroczne ludzkie popedy, moga tylko ci, ktorzy sie zawodowo zajmuja psychika czlowieka”.

    Szanowny kruku, jeśli masz na myśli ograniczanie zła drogą jakiejś medycznej ingerencji w psychikę człowieka, to masz rację, że to robota dla fachowców. Ale w sprawie pedofilii sukienkowych może być i niefachowa droga – niekoniecznie jako alternatywa fachowej, raczej równoległa. Śmiech powiedzieć, prosta jak promień słońca: odcięcie wszelkich Kościołów od dzieci. Wiem, że fantazjuję i że sam zarzucałem zzakałużkowi i seleukowi podsuwanie łatwych z lotu ptaka-szybownika rozwiązań, ale gwiżdżę na niekonsekwencję, bo opowiadam bajkę.

    Najprościej odciąć Kościoły od kontaktów z dziećmi mogą rodzice, nie zgadzając się na na indoktrynowanie dzieci religią ani w Kościele, ani w szkole. Kościół i służalcze wobec niego państwo nie mieliby nic do gadania.

    Oczywiście, do takich decyzji trza rodziców przygotować, uzmysławiając im, że ani rodzice, ani Kościół nie mają w Biblii upoważnień do indoktrynowania dzieci. Kościół wyłącznie we własnym przyziemnym interesie to sobie wymyślił. Nie ma nic w Nowym Testamencie o religijnym indoktrynowaniu małego Jezuska, a on sam zostaje ochrzczony jako dorosły, nie – jako człekokształtna lalka. Skoro obowiązuje w państwie umowna granica wieku, po osiągnięciu której człowiek podejmuje wszelkie decyzje co do siebie samodzielnie, niech to obejmuje również sferę światopoglądów. Bo w tej sferze odbywa się już 1700 lat gwałt na dziecku, łajdacko ukartowany przez najbardziej interesownego oszusta w dziejach ludzkości – Kościół katolicki. Nie znam zwyczajów wszystkich chrześcijańskich sekt, ale na przykład baptyści i Świadkowie Jehowy chrzczą wyłącznie dorosłych. Inna rzecz, że i w tym jest oszustwo, bo przecież sami rodzice indoktrynują religijnie własne dzieci, a potem im obłudnie mówią: Wybieraj. Zresztą może nieobłudnie, może po prostu nie rozumieją, że jeśli się coś wbije w dziecięcą główkę w okresie najintensywniejszego stawania się człowiekiem, to jakąż to dziecko ma zdolność wyboru, kiedy podrośnie. Ja cię wychowam i wyszkolę na złodzieja, bo jestem złodziejem, a potem ty już sam wybieraj.

    Nie rozwijam myśli o uporządkowaniu spraw między rodzicem, wójtem a plebanem, lecz ją tylko rzucam dla uprzytomnienia, że może być inna droga niż niekończące się, mantryczne kiwanie głowami nad plebanami. Naród ma nimi rządzić, jeśli ich potrzebuje, a nie oni narodem, i to – pod spodem. Już Jezus mówił, do kuwy nędzy, o władzy, która ma być służeniem, a nie tam. To parafie mają sobie wynajmować księży i ich opłacać, być właścicielami parafialnego majątku, a nie ich wynajęte sługi.

    Inna rzecz, że jakiż to parafiom majątek potrzebny w drodze do raju. Jak ateiści nie wezmą spraw religii w swoje ręce, nic się nie zmieni. To powiedziałem ja pombocek. I ide na bocek spać. Dobranoc.

  549. Lider angielskiej Partii pracy, Jeremy Corbyn podpisał się (dawno już temu, kiedy był jeszcze tylko zwykłym posłem) pod wnioskiem, wzywającym Parlament do ogłoszenia że:
    „believes that humans represent the most obscene, perverted, cruel, uncivilised and lethal species ever to inhabit the planet and looks forward to the day when the inevitable asteroid slams into the earth and wipes them out thus giving nature the opportunity to start again.”

    „uważa iż ludzie reprezentują najbardziej obrzydliwy, zboczony, okrutny, barbarzyński i zabójczy gatunek zamieszkujący planetę i niecierpliwie oczekuje nieuniknionego dnia gdy asteroid walnie w ziemię i ich wytępi, dając naturze w ten sposób szansę na zaczęcie od nowa” (https://www.parliament.uk/edm/2003-04/1255).

    Obok nagonki o rzekomy antysemityzm (Corbyn jest obecnie jedynym zachodnim politykiem wysokiej rangi próbującym mówić głośno prawdę o tym co się dzieje w Palestynie, http://www.unz.com/pgiraldi/the-crucifixion-of-jeremy-corbyn/), ten podpis jest jeszcze jednym oczerniającym argumentem używanym przez jego wrogów w kampanii propagandowej.

    Jaki ma to związek z tematem wstępniaka?? Ano taki, że choć powyższy wniosek był inicjatywą żarliwych obrońców gołębi pocztowych, które MI5 planowało używać jako żywe bomby, zawiera on moim zdaniem sporo prawdy, co odnosi się bezpośrednio do ks. Stanisława i jemu podobnych.
    Jest zdaje się udowodnione, że gatunek ludzki zawiera pewien mniej więcej stały odsetek zboczków, psychopatów, sadystów i czubków. W teorii ich kontrolowanie i ochrona reszty społeczeństwa przed takimi typkami jest zadaniem prawa i jego egzekutorów. Tyle że w różnych społecznościach (narodach) funkcjonują one z różną sprawnością, zależną od układów lokalnych, podejrzewam iż z rozkładem statystycznym zbliżonym do normalnego (bell curve). Co gorsza, pewne funkcje społeczne (zawody) zdają się stwarzać osobnikom o chorych osobowościach klimat sprzyjający praktykowaniu ich zboczeń. I tak polityka faworyzuje socjopatów, a katolicki celibat i mafijna struktura kaka – gejów i pedeofili. Jeśli w ten sposób faworyzowane osobniki cieszą się w dodatku wynikającym z tradycji/ignorancji/zaślepienia niezasłużonym szacunkiem i poważaniem społeczeństwa, mogą sobie pozwolić na lekceważenie prawa i sporą bezkarność. Jak z tym walczyć?? 100% skuteczność zapewni tylko wspomniany asteroid. Wyższą niż w Polsce i paru innych miejscach na Ziemi? Tylko przez demaskację, edukację i racjonalizację. Ale tego nie da się zrobić w jeden dzień, zwłaszcza w obecnym klimacie Zaciemnienia (odwrotności Oświecenia).

  550. Chce do @Wszystkich zrobic wpis. W aktualnym temacie (text @Lewy) pojawilo wiele wypowiedzi, ktore daja mnie koniecznosc tego komentarza. Nie chce wymieniac poszczegolnych uczestnikow. Szczegolnie jedna mysl(?) niekomentowana, niezauwazona. Wlasciwie przykro mnie zrobilo, bez powodu przykro. Co mnie obchodzi w koncu? Nie chce wymieniac, ktory wpis, dlaczego. Nie chce powodu do personalnych klotni. Jestem uczestnikiem tego bloga od wielu lat. Aktywnym. Przedtem pasywnym czytelnikiem. Widzialem lepsze, gorsze texty. Jakby te lata, tysiace wpisow nic nie znaczyly. Po co ten blog? Dla podwyzszenia subskrybcji „Polityka”? Mozna miec rozne zdanie ale…

    Zdecydowana wiekszosc uczestnikow (chyba) jest osoby wyksztalcone. Nawet rozumiejac slowo w znaczeniu potocznym, znaczy maja ok 20lat minimum nauki za soba. Minimum. Co to znaczy uczyc, studiowac, byc wyksztalconym ? Jadro bezmyslnosci. Tyle wyjasnien.

    Za komentarz daje text. Nie najswiezszy, pare lat. Dosc dlugi text, pozornie niezwiazany z tematem, bycmoze nudny. Temat, pedofilia w KK, jest raz kolejny walkowany. Jest co nowe do powiedzenia, poza rozpropagowanie text wstepniaka? Chcialbym (jak moge chciec) zebyscie czytali (bedziecie czytac?), co kolejnosc dalem.
    https://krysztofiak-wojciech.blogspot.com/2017/10/ranking-racjonalnosci-panstw.html
    Link drugi, ten sam author, aktualny temat. Moglbym siebie podpisac.
    https://krysztofiak-wojciech.blogspot.com/

    pzdr Seleukos

  551. @seleuk|os|
    16 września o godz. 6:19

    Ranking Racjonalności…. b. interesujące, dzięki!

  552. Gekko
    15 września o godz. 22:51

    Ateizm rośnie w majtkach.
    * * * * * No i poplułeś mi ateistyczny monitor masońską kawą tym ateizmem z majtek. Należy zauważyc, że wszystko wyrasta z majtek, oprócz tego, że chwasty. co orzeka Pawłowicz Krystyna, starannie przypominajac zawartość prawidłowego katolika: wyłącznie hetero pan oraz pani.

  553. Poniżej fragmenty z artykułu pod niniejszym adresem
    https://www.wprost.pl/tygodnik/45687/Dzieciolapka-Kroloppa.html

    Kim są ofiary pedofilów
    Według badań prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza, seksuologa, aż 14 proc. dzieci do 15. roku życia, czyli kilkaset tysięcy, jest wykorzystywanych seksualnie. Ofiarami pedofilów są trzy razy częściej dziewczynki niż chłopcy. Najczęściej to dzieci wychowywane w autorytarnych rodzinach, gdzie dochodziło do przemocy, dzieci o wysokim poziomie lęku, bez poczucia własnej wartości, introwertyczne. Są to także dzieci nadmiernie ambitne, kalkulujące, że związki pedofilskie mogą im pomóc w zrobieniu kariery. Osobną grupę stanowią dzieci zaniedbane, dla których opieka „wujka” pedofila jest często pierwszym pozytywnym uczuciem. Łatwo im wmówić, że molestowanie seksualne jest czymś normalnym w rozwoju dziecka. Według badań prof. Zbigniewa Izdebskiego, pedofile molestujący dzieci najczęściej są członkami najbliższej rodziny (ok. 40 proc.) lub znajomymi (38 proc.). Dzieci wykorzystywane przez nie spokrewnione z nimi osoby pochodzą głównie (68 proc.) z rodzin patologicznych
    .
    […]
    Na co cierpią ofiary pedofilów
    Skutki pedofilii są gorsze niż gwałtu, bo jest to gwałt permanentny” – uważa prof. Roger Collins z University of Montana. „Pedofilia jest najbardziej okrutnym doświadczeniem człowieka. Zdradza samą istotę dzieciństwa: niewinność” – stwierdza Susan Forward, amerykańska psychoterapeutka. „Pedofilia to wyrwa w życiu emocjonalnym dzieci, której nie można zasypać często przez całe życie” – mówi niemiecki socjolog Günther Amendt.
    Osoby wykorzystywane seksualnie w dzieciństwie cierpią na depresję, nerwice, seksualne obsesje, mają trudności ze znalezieniem życiowego partnera. Konsekwencją pedofilii bywa „osobowość wielokrotna”, objawiająca się m.in. ogromnymi wahaniami nastrojów. Dzieci zmuszane do seksu przeżywają stany lękowe, mają skłonności samobójcze. Nie czują radości życia, często płaczą, nie wychodzą z domu, boją się ciemności i nie potrafią nikomu zaufać.
    W dorosłym życiu konsekwencją wykorzystywania jest anorgazmia, dystans wobec własnego ciała i skłonność do poniżających praktyk seksualnych. Ofiary stają się emocjonalnymi kalekami, nastawionymi raczej na to, by przetrwać, a nie realizować własne potrzeby. Dawniej dzieci pokrzywdzone przez pedofilów często wybierały życie w klasztorze, z reguły o najostrzejszym rygorze, czyli bez kontaktów ze światem zewnętrznym.
    Badania prof. Rogera Collinsa dowodzą, że 77 proc. ofiar pedofilów ma kłopoty z założeniem rodziny, 49 proc. nadużywa przemocy, 35 proc. dopuszcza się przestępstw seksualnych, 28 proc. wymaga częstej opieki psychiatrycznej, a 9 proc. staje się osobami bezdomnymi albo nieprzystosowanymi. 53 proc. wykorzystywanych seksualnie chłopców zostaje pedofilami, natomiast prawie 58 proc. molestowanych dziewczynek w dorosłym życiu uprawia prostytucję. Bardzo często ofiary pedofilów już jako dorośli zajmują się stręczycielstwem nieletnich
    .

  554. seleuk|os|
    16 września o godz. 6:19 * * * właśnie przeczytałem drugi z linkowanych tekstów. Jakkolwiek autor bloga pisze bardzo rajonalnie, to popełnia jednak błąd braku wyjaśnienia kontekstu oceny jaką czyni. cytat: Abp Gądecki został zapytany przez TVN o to, czy Kościół w Polsce rozliczył się ze zjawiska pedofilii. Jego odpowiedź na pytania dziennikarzy nosi znamiona poważnego zamroczenia umysłowego. Otóż nic podobnego! To nie żadne zamroczenie umysłowe twierdzic, że pedofilia jest skutkiem grzechu pierworodnego oraz błogosławionego daru wolnej woli. TO JEST NIEUSUWALNY FUNDAMENT KATOLICYZMU. A przy tym istnienia bozi wraz z tego skutkami. Gądecki po prostu wyłożył to, co jest wkładane dzieciom w głowki, z katechizmu, już od wieku lat kilku, ciągle, do śmierci. Z tym sie zgadza, to wyznaje 95% Polaków i ponad miliard obywateli świata! To dopiero pokazuje, jakim szaleństwem, jakim skrzywieniem umysłu, jakim porażeniem moralnym jest wiara w takiego bozie. Oraz nadajeee własciwy kontekst fotce Świetego Ojca Świetego błogosławiącego Marciala Maciela.

  555. Krolopp najpierw dostał 8 lat więzienia, ale okazało się, ze pewne zarzuty uległy właśnie przedawnieniu, więc zmniejszono mu karę na 6 lat.
    Jednakże dzieki temu, że wcześniej już zdążył się załapać na Hifa, więc karę odbywał z przerwami wielomiesięcznymi, bo w więzieniu nie mieli ponoć jak go na tego Hifa leczyć.
    Btw Ciekawe czy zaraził jakieś dzieci?

    Okazało się, że pedofilstwo uprawiał praktycznie całe swoje dorosłe życie, był zaplątany mocno w międzynarodową szajkę pedofilów. Gdzie artyści, prawnicy, dziennikarze, nauczyciele i inni wykształceni sobie używali i dzielili się trofeami.

    Ten rodzaj podłości jest jeszcze bardziej (jeżeli to możliwe) ohydny w wydaniu księży.
    Oni ponoć mają za zadanie dbałość o czystość duszy owieczek.

    Ta hipokryzja może właśnie dlatego jest tak bardzo oburzająca.

    Przeczytałam kilka wpisów, w których piszący zastanawiają się jak ich leczyć, czy inaczej jakoś „pomagać”

    Moim zdaniem na te zdeprawowane jednostki nie ma co tracić czasu.
    Eliminować ze społeczeństwa! to jedyny ratunek.
    Jakieś łagry dla nich zorganizować i tyle. A tam niech pracują na swoje utrzymanie.
    To nie jest żaden „dar natury”. To są bez sumienia zboki.
    Litość i współczucie należy się ofiarom, a nie tym draniom.

    W dalszym ciągu niestety rodzice nie zawsze wierzą dzieciom, z czego zboki korzystają.
    Aparat ścigania też nie wystarczająco walczy o dzieci, czy kobiety.
    Bo to grupa tzw. słabszych, więc who cares.

    Głupi wstyd odgrywa też rolę.
    Zamiast nagłaśniać takie przypadki, surowo karać… to pod dywan się zamiata.

  556. @pombocek
    16 września o godz. 3:03
    Nawet modulant pewnie nie poprawi tego co głupio powiedziałeś. A przecież można poczytać. No tak, ale ty podobno nie czytasz.
    Od kiedy to jesteś za miotłę na blogu?

  557. A tutaj artykuł z Wborczej
    http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127290,14903725,Rozmowy_z_diablem.html
    „Marcin Kącki o powstawaniu książki „Maestro”: Rozmowy z diabłem

    Frag. z książki:
    „Krolopp siedział z przodu, blisko kierowcy. Zawołał mnie. Wziął na kolana. Wszyscy go widzieli, cała starszyzna. Kurczewski [założyciel chóru] też. Zaczął głaskać mnie po szyi, po plecach. Co czułem? Nie wiem. Nie pamiętam, czy zadawałem sobie pytanie, co to znaczy, że mnie, 10-latka, obcy mężczyzna bierze na kolana i pieści. Ale skoro wszyscy to widzieli i nie reagowali, pewnie uznałem, że to normalne.

    Tylko koledzy krzyczeli: lizus! A starsi kpili: jest nowa ofiara! Spaliśmy w hotelu. Krolopp przyszedł do mnie wieczorem. Niby sprawdzić, czy śpię w majtkach pod piżamą. Potem wszedł ze mną pod prysznic. Jak gdyby nigdy nic, jakby to wszystko było absolutnie naturalne. Ale po powrocie do domu dostałem gorączki. Rodzice zabrali mnie do lekarza. Stwierdził, że to na tle nerwowym. Czy powiedziałem rodzicom? Nie. Wstydziłem się”

  558. `America First!
    Nikogo na świecie (jeszcze) nie straszą tak realistycznie (w telewizorze) jak nas!

    (pan straszy)
    https://www.youtube.com/watch?v=q01vSb_B1o0

    (pani straszy)
    https://www.youtube.com/watch?v=bRkXPuGAHkE

    artykuł opisujący (raczej słabo) jak przygotowano straszenie
    https://www.wired.com/story/weather-channel-hurricane-florence-storm-surge-graphic/

  559. 404
    16 września o godz. 7:57

    W jakim celu, Ty dzieciaku bez poczucia miary, to wklejasz – żeby postraszyć przestraszonych, żeby wiedzieli wiedzący, rozumieli rozumiejący?

  560. @Tobermory, 15 13:23

    Cały @Toby, cały on 😉
    https://www.youtube.com/watch?v=OkCsm09NKuU

  561. Ewa-Joanna
    16 września o godz. 7:45

    Szanowna jak ksiądz proboszcz pedofil Pani, Pani wpadła tylko po to, by się czepić. Czep się Pani! Szczęść Boże.

  562. @Na marginesie, 0:40

    Ależ chlapnęłaś jak łysy o beton, moja miła.

    Merytoryczność nienachalna? 😉

  563. @kruk, 0:23

    Natomiast dyskutowac o tym, jak ograniczyc zlo wyrzadzane przez mroczne ludzkie popedy, moga tylko ci, ktorzy sie zawodowo zajmuja psychika czlowieka.

    Dyskutować, moim zdaniem, powinni „wszyscy”.
    Do profesjonalistów powinno należeć dostarczanie merytorycznych argumentów. Wypracowanie programów edukacyjnych i profilaktycznych. Opracowanie i stosowanie odpowiednich metod i technik terapeutycznych.

    Sądzę, że to rozumiesz, że posłużyłaś się mało szczęśliwym skrótem.

  564. @404, 7:36

    Eliminować ze społeczeństwa!

    Szybko, prosto i łatwo.
    Święta inkwizycja, Hitler, Stalin, Mao, Pol Pot, to najbardziej znane firmy czyszcząco – uzdrawiające. Leczące społeczeństwo metodą eliminacji ZŁA.
    Dziękuję, nie skorzystam. Postoję i poczekam na obiecany asteroid.

    100% skuteczność zapewni tylko wspomniany asteroid. Wyższą niż w Polsce i paru innych
    ludzie reprezentują najbardziej obrzydliwy, zboczony, okrutny, barbarzyński i zabójczy gatunek zamieszkujący planetę i niecierpliwie oczekuje nieuniknionego dnia gdy asteroid walnie w ziemię i ich wytępi, dając naturze w ten sposób szansę na zaczęcie od nowa” (https://www.parliament.uk/edm/2003-04/1255). (Herstoryk, 16 września o godz. 5:43)

  565. 100% skuteczność zapewni tylko wspomniany asteroid.

    ludzie reprezentują najbardziej obrzydliwy, zboczony, okrutny, barbarzyński i zabójczy gatunek zamieszkujący planetę i niecierpliwie oczekuje nieuniknionego dnia gdy asteroid walnie w ziemię i ich wytępi, dając naturze w ten sposób szansę na zaczęcie od nowa” (https://www.parliament.uk/edm/2003-04/1255). (Herstoryk, 16 września o godz. 5:43)

  566. @wbocek
    16 września o godz. 8:43
    No, nie popisałeś się tym razem.

  567. wujaszek wania
    16 września o godz. 8:56

    Właśnie akurat do tego, by się domagać uczenia religii od czasu urzędowej dorosłości, nie potrzeba fachowców. Fachowcy – od psychologii rozwojowej, powiedzmy – potrzebni są do odpowiedniego przygotowania opinii publicznej. W nocy pofantazjowałem sobie o tym, ale chyba wszystko się odbędzie ewolucyjnie (może dzięki ekspresowej komunikacji – w przyspieszonym tempie): religia w rękach Kościołów tak się zbłaźni – precyzyjnie to błaźnienie się dostrzega internet – że sama zaniknie. A przynajmniej jej zasięg ograniczy się do jakichś piwnicznych sekt. Co, oczywiście, nie znaczy, że nie można jej pomagać w zaniknięciu również na tym blogu sposobem prezentowania absurdalności samego pomysłu istnienia bogów, których oko nie widziało i ucho nie słyszało, oraz ujawniania autentycznego oblicza instytucji zarządzającej trzema bogami w jednym, a jednym w trzech.

  568. Pombocku, tak przy niedzieli świetej, choc to Dwudziesta Czwarta Niedziela zwykła – mam wrazenie, ze popadasz we wzmozenie. co do niektorych – pan i tematow. A tak nie wzmagac sie, znak pokoju, raczke podac, niedziele na chwaleniu Pana Jeziora, Grzyba i braku pradu wstecznego spedzic, Dobrym Slowem sie podzielic, to co?

  569. Jeszcze jeden fragment z wcześniej zalinkowanego artykułu.

    Myślisz, że dzisiaj ta sprawa mogłaby się powtórzyć?

    – To trwa, cały czas. Nie chodzi nawet o księży, o których się teraz dużo pisze, ale o to, czego nie widać. Po każdym tekście o pedofilii odzywają się anonimowe głosy. Opowiadają o swojej krzywdzie, ale boją się podać konkrety. Bo kluczowy w problemie pedofilii jest wstyd ofiar. To dlatego dopiero po latach, gdy ofiary dojrzewają, a tak naprawdę pękają od środka, są w stanie wyrzucić z siebie prawdę. Kroloppowi przez lata sprzyjał wstyd ofiar, bierność otoczenia, siła jego autorytetu. Pedofil, ten groźny, działający latami, to nie jest żul z bramy, który wciąga przechodzące z tornistrem dziecko, ale stwarzający dobre wrażenie „wujek” lub „mistrz”, który przecież tak wspierał karierę i rozwój dziecka. Stąd trudniej uwierzyć w jego winę, stąd często oddanie rodziców, którzy chcą wspierać syna albo córkę i nieświadomie pchają dziecko w jego łapy. Tak, to trwa i będzie się powtarzać.

    Ps. tym co niedpowiada moje wklejanie dedykuję:
    https://www.youtube.com/watch?v=AVpopp3197U

  570. pombocku

    Proszę przestań się pieklić bo za dwie godziny pewno będziesz przepraszał.
    Już mi tak wczoraj się coś nie zgadzało, zrobiłam głupi żart i dostałam homilię.

    Przy okazji, muszę bo się uduszę. Sam napisałeś że o pedofilii mało wiesz, prawda (wujaszek też) ? To ci 404 na talerzu podała badania naukowcow, czym tak naprawdę dla ofiar jest ta pedofilia „pewnie straszna”. I do Ewy Joanny per „jak pedofil” no do najjaśniejszej, pombocku (!!!)

    A teraz postaw mnie do kąta.

  571. Nefer
    15 września o godz. 23:28
    lonek, hic sunt zdjęcia i kuń.

    https://goo.gl/photos/aGd4Fq7kc421QsGQ9

    Wyraźnie miał na facjacie napisane że mu podpadłam (może przez ten t-shirt że stormtrooperem?) Doktoratu z koniologii nie będę robić, wybacz.

    Ty nie, ja tak, znaczy sie o koniologie sie rozchodzi. W tych przepieknych okolicznosciach przyrody chaszczowej, uniewinniam rzeczonego konika od oskarzen, czy podejzen o jakiekolwiek zamiary wobec osoby fotografki.

    Konik sportretowany zostal w momencie zbierania informacji potrzebnych mu do podjecia decyzji, czy moze sie pasc dalej, czy lepiej bedzie „dac noge”, czyli nawiac, bo fotografka moze stanowic dla niego zagrozenie.

    Pozdrowka
    ~l.

    ps Calosc, czyli to co ja „koniolog” widze w postawie konika polaczone z odczuciem zagrozenia @Neferki, to jest bardzo ciekawa sytuacja, ale na zupelnie inna okazje.

  572. Tanaka
    16 września o godz. 9:53

    Tanako, tyle jest poziomów wrażliwości, ile człowiekowatych małp na świecie. Kiedy wchodzi temat dosłownie ŚMIERTELNIE poważny, to widzę z jego powodu równie śmiertelnie poważną rozmowę, a nie plotkarskie mnożenie sensacji, które nie tylko banalizuje sprawę, ale i służy za pożywkę kołtuństwu przeżywającemu własną słuszność. Po staremu jestem za tym, by pleść, co komu pasuje, ale całkowicie poza tematem lekcji.

  573. @wbocek, 9:42

    Właśnie akurat do tego, by się domagać uczenia religii od czasu urzędowej dorosłości, nie potrzeba fachowców.

    I tak i nie!
    Bo „domagać” można się różnie. „Domagał” się Palikot zasobny w szmal, wspierany przez Hartmana zasobnego w profesorskie tytuły i uczone godności.
    I co? I wielkie nico, a nawet cofanie się.
    Prakseologia, „Traktat o dobrej robocie”, to z czasów naszej młodości, warto odkurzyć. Z nowszych jest tego na pęczki.

  574. Nefer
    16 września o godz. 10:02

    Neferko, o pedofilii wiem tyle, ile o niej przeczytałem, czyli jak chyba większość tutejszych. To nie znaczy, że o niej WIEM. Podobnie jak nic nie wie o morzu ktoś, kto o nim tylko czytał. Tu nie chodzi o wiedzenie w sensie rozumienia, czy też niby-rozumienia znaczeń słów, lecz o to, co dla postronnego NIEDOSTĘPNE. Każda ofiara w przeżywaniu swojej tragedii jest SAMOTNA. Więc mówienie osób postronnych o tragedii tak jakby mieli wiedzę podobną do wiedzy ofiar jest, powiedzmy delikatnie, nieuprawnione. Dlatego unikam w tych sprawach tak mocnego wyrazu jak „wiedza”. A jeśli, ktoś z tego powodu nie to, że podejrzewa, ale lepiej ode mnie wie, że umniejszam, banalizuję dramat ofiar, to w ogóle zna mnie lepiej ode mnie. Sam siebie pouczam, że z takimi znawcami mnie rozmowy równej nie mam i najlepiej się nie wdawać-nie zadawać. Ale nie jestem doskonały jak – Bóg z nimi tańcował – oni.

  575. konstancja
    16 września o godz. 0:43

    właśnie wysłuchałam powtórki rozmowy w FpF ze Zbigniewem Janasem i Z. Girzyńskim. W opoewnym momencie padają podziękowania ZG „za wywalczoną przez ludzi pokroju p. Janasa, wspólnie z Tuskiem i Kaczyńskim wolności w 1980 i 1989”.
    O Wałęsie nie wspomniano…
    * * * Ni wiem co to FpF , natomiast rozmawiałem, razy kilka, ze Zbigniewem Janasem. Za kaym razm odnosiłem bardzo dobre wrażenie, że to pozytywny człowiek i że gdyby – tu już gdybam na całego – „Soliarność” głównie z takich, a nie Kaczyńskich czy innych mrocznych albo prymitywnych typow się składała, byłaby Polska zupełnie gdzie indziej. Nie wiem gdzie, ale w jakimś grubo lepszym miejscu. Janas, zresztą, do Wałesy sie całkiem przyznawał – bo był „z tamtych”, a nie lipnie dzisiejszych „bojowników”, stąd moje zainteresowanie – kto powiedział to co cytujesz i w jakiej sytuacji; co tam robi akurat Tusk, który był wtedy drobnym chłopaczkiem, no i moje zdziwienie z powodu słówka „pokroju”, ktore ma wymowe pejoratywna. „Pokroju Kaczyńskiego” – to by pasowało. Bo on taki pokrój.

  576. wujaszek wania
    16 września o godz. 10:19

    O tym, że nic dużego społecznie nie dzieje się za jednym pstryknięciem palcami, nie musimy się przekonywać, ale jedno mocne wspomnienie o moim takim właśnie przekonaniu mam. Powstało ono wtedy, kiedy wyglądało na to, że Kościół w swojej bezczelnie uzurpowanej roli nauczyciela narodów – a w każdym razie polskiego narodu – zwariował (wtedy Glemp mówił, że Kościół jest motorem postępu) i dawała się odczuć w powietrzu niezgoda na takie zachowania. Przecież był to czas mocnego popierania SLD. Wtedy sobie myślałem, że gdyby SLD wykorzystał chwilę i walnął pięścią w stół, pokazując czarnym ich miejsce w kościołach i nigdzie więcej, miałby zasługę i odniósłby realny sukces.

  577. pombocku, ale jak ktoś się nie zna na fizyce kwantowej to nie znaczy że nie może sobie porozmawiać, nie trzeba od razu zakładać że koniecznie mówi z pozycji wszystkowiedzącego.

  578. @wujaszek wania
    16 września o godz. 9:18
    Ja tylko cytowałem angielskich posłów. Z ich oceną gatunku częściowo się zgadzam, choć rozwiązania asteroidowego nie popieram i nie oczekuję niecierpliwie. Jeśli zaś idzie o skrajne próby czyszczenia-uzdrawiania przez masowe odsiewania ziarna od plew to zawsze lekarstwo okazywało się gorsze od choroby.

  579. Pombocku: bym sie zgodził z tą śmiertelnością i sie z mety zgadzam, ale nie bardzo. dam tu Twój cytat – śmiertelnie poważny: W sprawach społecznie ważkich mówmy o tym, co społecznie ważkie. Na pewno od jałowego paplania o pedofilii, tysiąc razy bardziej ważkie jest doprowadzenie do świadomości ludzi czym jest pedofilia. Do którego momentu jest niezawinionym przez jednostkę darem natury, a od którego momentu jest zbrodnią i dlaczego. Rzeczywiście skupianie się nad wszechobecnym – choć nie wszędzie jednakowo – zjawiskiem pedofilii mam za o wiele ważniejszy społecznie problem niż skupianie się wyłącznie nad pedofilią kleru, która jest tylko szczególnym przypadkiem zjawiska. Dokąd nie uporządkujemy sobie naukowych generaliów, czepianie się wyłącznie kleru będzie wyglądać na obsesję i niewiele lub nic znaczącego nie wniesie do rozpoznania i ewentualnie poradzenia sobie z tą plagą. * * * * * * Pewnie: od jałowego paplania o pedofilii tysiąc razy bardziej ważkie jest doprowadzenie do świadomości ludzi czym jest pedofilia. wiem, że jesteś osobą zdolną do siegania głebi rzeczy, wmyślania sie w powszechnie niewmyślane tu jednak robisz coś przeciwnego: stawiając trafny postulat, fantazjujesz na jego temat. Nie ma bowiem żadnej siły sprawczej zdolnej do „doprowadzenia do świadomości ludzi…” to co – najmocniej oczywiście – tak substancjalnie ważne. A nie ma dlatego (co jest skutkiem tak wyparcia jak i constansu naszej kultury który ma peedofilie za coś akceptowalnego, bo i drobnego i prawie nieważnego – jak dziecko), bo nie ma wiedzy, bo nie ma tej świadomości, oceny wartościujacej pedofilie jako potwornośc i zbrodnie oraz OBJAW tego mrocznego skrzywienia, jakie nosimy w sobie. Skrzywienie to jest wyłącznym skutkiem kultury. Nie – natury, a wiec nie genow, nie hormonow. One nie maja w sobie nic krzywego. Wszystko ma kultura i religie, ktore sa jej filarem, uzasadniaczem i przewodnikiem. „Paplanie o pedofilii ” ktore tak ci sie nie podoba, jeest – jak ddotad i ddopiero teeraz – jedynym powszechniejszym narzedziem, jakie z czasem – moze, chyba, oby! – doprowadzi nas do dobrego skutku, jakiego sie spodzewasz, usilujac przy tym zdezawuowac jedyne, choc mikre – narzedzie. Owo „paplanie” wlasnie. Nie inaczej zaczynaly siee wszelkie inne SMIERTELNIE WAZNE SPRAWY – od paplania: prawa kobiet ( te sufrazystki – „paplajace baby z wąsami, co nic nie maja do roboty i prawdziwy mezczyzna to nie chce takiej baby nawet przez gazete zerznąc”), prawa dzieci, prawa obywateli, równośc ras, wyznan, orientacji seksualnej itd itp. Zas cci „paplacze” byli z mety nazywani „anychrystami” (o dziś to obowiązująca katolika konwencja oskarżeń w fundamentalnych, a niezgodnych z potwornościami katolicyzmu sprawach, w tym PEDOFILII właśnie, HOMOSEKSUALIZMU, celibatu i calej reszty, bo tylko z tego składa sie katolicyzm: błedów i SPpaczeń), „komuchami”, „sodomitami”, „masonami”, „cyganami”, a teraz – dzieki Lolkowi – emisariuszami cywilizacji śmierci. Lolek o śmierci, a katolicyzm – śmierdzi. Od zarania. * * * @Tobermorek – sugerując dmuchane lale, nie zaproponował rozwiązania finalnego, bo ono, jak powiedziałem, jest za siódmym horyzontem dopiero, ale rozwiązanie jakoś zastepcze, niedokonałe, czasowe. A przez to wcale niezłe. Zaś dla niektórych pedofilów może i wystarczająco dobre. Już dziś. * * * * co do pedofilii członków kleru i pedofilskiej substancji Kościoła kat: occą swoich uroszczeń, jest on nośnikiem dobra, w dodatku Absolutnego. Akceptującc, ralizując, ukrywając, żyjącc peeddofilią (Kościół kat składa się w wielkiej mierze z ciezkich obsesji na punkcie ciała i seksualności człowieka, niemal wyłącznie tym zyjąc – albo wprost, albo w sposób ukryty. Składa się – głównie – z ludzi ciężko spaczonych i spaczeniem tym przyciąga kolejnych kandydatów o życia w spaczeniu). To ci spaczeni ludzie, za pomocą święętego narzeedzia: dosłownie – ŚWIETEGO – Kośccioła kat, uczą, wymagają, formują kulturęe, jej normy, zasady, sysyem nagród i kar, w jakieej żyjeemy od 1050 lat! Formują naszą moralnoś, która jest spaczona, nasz system wartości – (sic!) który jest tak chory jak sam Kosciół kat i nasze zaślepienie, nasza nieczulosc. „Paplanie o pedofilii kleru” jest więc jak najzasadniejsze i najniezbedniejsze. To nauka na najważniejszym z przykladów i najgorszej zbrodni – absolutu zaparcia sie wartosci najwyzszej ‚Miłowania bliźniego” i zamiany owego „miłowania” w jego potworne przeciwieństwo * * * dezawuując owo „paplanie”, @Pombocku, niestety sam, choć mowę dałeś uroczystą, w realne paplanie popadasz. dobrze jest to sobie uświadomić: łatwiej wtedy o dojście do punktu, który tak ważny i tak silnie postulowany .

  580. Czy paplaniem o pedofilii (albo czymkolwiek) nie doprowadza się danego tematu do świadomości, chociażby szczątkowej?

  581. Tanaka

    Nie mogę się zalogowac na laptopie, piszę na zmartwionie.

    To jest dopiero rozmowa o meritum, a nie tropienie nastrojów starego czlowieka i pouczanie go.

    Doradzanie przez Tobermorka NA BLOGU dmuchanej lalki ma identyczną sprawczą wartość jak moje „doprowadzanie do świadomości…ale przepraszam, od pół godziny coś się dzieje niezwykłego z kolanem
    – puchnie jak szalone i z bólu nie mogę ruszyć nogą. Na razie.

  582. pombocku, jak możesz to dzwoń po dochtora, nie ma co czekać. Trzymaj się.

  583. Wczoraj spotkałam znajomą Polkę. Właściwie przyszła do mnie.
    Bardzo przyzwoita kobieta skądinnąd.
    Rozmowa zeszła na sytuację w Polsce.
    – Ja pytam: słyszałaś, że urzędniczka wojewódzkiego urzędu strzeliła w twarz kobietę skandującą „Konstytucja”
    – Ona na to: pewnie w Wyborczej, albo w Tvn o tym mówili. A ci to wiadomo ze kłamią.
    – widziałam film z tą sytuacją – odpowiadam
    – pewnie zmanipulowany – pada odpowiedź

    No to drugi temat poruszyłam.
    – kobiety protestujące przeciwko faszyzującym hasłom narodowców zostały pobite i zwyzywane, a prokurator ocenił, że w miejsca niewrażliwe oberwały, więc umorzył sprawę.
    – To ona: a na jakiej podstawie one oceniły, że hasła faszystowskie?
    Skąd wiadomo jak to było? Pewnie Tvn coś znowu zapodał…

    To ja z innej beczki
    – Mówię że ksenofobia się szerzy, że grube karki napadają na ludzi z innym odcieniem skóry
    – To ona, że jakiś kaleka widział
    , że trzech Czeczeńców napadło na niewinną parę Polaków….

    W końcu ciśnienie mnie poszło w górę i zaczęłam coś niecenzuralnie paplać.

    Rozmowa rychło się skończyła
    Chyba jeszcze jedna osoba dołączy do tzw. wrogów

  584. Sorry, to nie było zaplanowane na ten blog.

  585. @seleuk|os|16 września o godz. 6:19

    Doskonałe! Warto zadedykować wszystkim tym, którzy „symetrycznie” judzą, że pedofilię spotyka się wszędzie, że pedofilia w wykonaniu kaka to temat niesmaczny (no bo co to może obchodzić zdeklarowanych ateistów na gumnie?). I tych, co twierdzą obłąkańczo, że o ochronie dzieci przed kiecunami powinni dyskutować wyłącznie… specjaliści. Jacy specjaliści? W jakiej dziedzinie? Czy może tacy „specjaliści” jak xiunc Głąbecki?

  586. @404 16 września o godz. 12:49
    Ale (przypadkiem?) jest to całkiem dobry tekst 🙂

  587. Dorzucę „argument” kanadyjskiego przełożonego pewnego kaka-pedofila, którym przywalił rodzicom wykorzystanego dziecka. Rodzice domagali się kary, przełożony zapytał dramatycznie: „To co, chcecie biedaka ukrzyżować?” Inny przyjemniaczek w Kanadzie podobno cieszył się głośno, że afera pedofilska w parafii kaka dotknęła polskie dzieci, bo Polacy nie będą bronić dzieci przed xiuncem i wystawiać na szwank świntej matki Kościoła. Bo Polacy tak mają – xiunc to świntość, a dziecko to… bez komentarza.

    P.S. Lewy skutecznie rozprawia się z mitem, że xiunc-pedofil to jakieś monstrum, straszące dzieci i ziejące pianą z pyska. Xiunc-pedofil to często bardzo miły człowiek. On autentycznie miłuje dzieci, bo jest gorliwym naśladowcą Jezuska, według zasady „pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie”. On je uświęca swoją bezcenną spermą, bo kapłaństwo to przecież niezmywalny sakrament, który „przebóstwia”. Tako rzecze kuriewna Zaratustra, ględząca ciurkiem o „świętych rękach kapłana”.

  588. @pombocek 16 września o godz. 12:02

    Pombocku, na puchnięcie zimny kompres. Na redukcję infekcji aspiryna. A przede wszystkim, siedź na sempiternie i niech nie nosi cię na Jamno tylko dlatego, że „trochę przestało boleć”. Mówię to z doświadczenia – bo moje kolano ma się sporo lepiej. Chociaż odłamków kości (chrząstki?) chyba w nim raczej nie ma. Najważniejsze – nie szkodzić. Niech to kolano sobie odpocznie.

    P.S. Wyznaję bez bicia, że też by mnie nosiło, ale na szczęście mam mądrego (chwilami) męża. A ty, pombocku, nie masz mądrej żony? Czy jej nie słuchasz?

  589. A Tanaka ma najsłuszniejszą rację, kiedy mówi, że Głąbeckie wypowiedzi ex cathedra to nie jest żadna aberracja – to jest autentyczne „nauczanie” kaka, wciskane trzodzie nieustannie i bez mydła. To są, proszę ja kogo, te „wartości” tak promowane w nadwiślańskim kraju.

  590. Tanaka
    16 września o godz. 10:47
    Fakty po Faktrach ok. 19.25

  591. P.S. Inny typowy profil pedofila to xiunc bardzo wysportowany, zaangażowany w harcerstwo i w ogóle zajęcia z młodzieżą i w ramach działań dup-pasterstkich oferujący nastolatkom „wyzwania” – spotkania sam na sam i poufne rozmowy – których treści nie wolno nikomu ujawnić.

    W ogóle xiunce często bardzo pragną odbywać takie spotkania… w konfesjonale. Pewien jezuita prowadzący popularny blog wręcz deklaruje, że on nie chce publicznie dyskutować na swoim portalu. On chce poznać osobiście „dyskutanta” – i w tym celu zaprasza… do konfesjonału. Internet jest dla niego tylko punktem kontaktowym…

    Zresztą nasz przenajświętszy kremówkowy też był znany z tego, że podczas wędrówek z młodzieżą zawsze usuwał się na bok z jedną osobą i usiłował wysondować, co tam jej (czy jemu) w duszy gra. Święte to było, proszę ja kogo, że aż hej! Takie jest tło zainteresowań xiuncuff dziećmi.

  592. @wbocek i @Wujaszek Wania 16 wrzesnia, 4:45 i 8:56
    Twierdzac, ze o ograniczaniu zla plynacego z mrocznych ludzkich popedow moga dyskutowac tylko specjalisci w dziedzinie ludzkiej psychiki, sprawe uproscilam. Oczywiscie nikomu nie odmawiam prawa do dyskutowania na jakikolwiek temat. Chodzilo mi o to, ze zanim wkrocza prawo karne i prywatne poglady w taka sprawe jak pedofilia i jej ograniczanie, konieczne jest zdobywanie wiedzy o zawilosciach ludzkiej psychiki. Dopiero wtedy mozna dyskutowac o metodach postepowania z pedofilami, mordercami, psychopatami itd. Inaczej przewaza propozycje lagrow i tym podobne rozwiazania.
    Latwo powiedziec: trzeba wyprosisc Kosciol ze szkol, przeciwstawiac sie indoktrynacji dzieci przez sekty. Kazdy sie z tym zgodzi, tylko jak to osiagnac w konkretnych warunkach? W slusznych
    sprawach mozna uchwalac prawa o znikomej lub zadnej skutecznosci. Jest jescze problem, ze rzady ciemniakow uchwala prawa wsteczne i szkodliwe. Przeoranie ludzkiej swiadomosci moze trwac wieki, jak slusznie twierdzi @wbocek.
    Rozne sposoby przeciwdzialania odrazajacym przestepstwom musza wystepowac rownolegle, ale zawsze trzeba zaczynac od proby zrozumienia przyczyny popelniania przestepstw. Dlatego tak
    (nadto) kategorycznie wypowiedzialam sie o autorytetach naukowych.

  593. A konfesjonał – wiadomo – rzecz świnta – i treści rozmów nie wolno ujawniać pod karą piekła. Dlatego kanoniczne „procesy” sutannowych pedofili – w których pedofil „sądzony” jest przez konfratrów, często o tych samych skłonnościach – bo świnta matka kościół w swojej niepohamowanej mundrości kieruje pedofili do sądów kanonicznych – często chronione są tajemnicą „sakramentu”. Naturalnie oprócz przysięgi wyłudzanej od ofiary, że nikomu nigdy w życiu nie ujawni treści owej „procedury” – a więc w tym również własnych zeznań. Biedny xiuncu – ofiara dziecka – musi być przecież chroniony, prawda?

  594. Najgorszą „karą” za zgwałcenie dziecka, jaką przewiduje „prawo kanoniczne” jest pozbawienie delikwenta sutanny – czyli wywalenie go z hierarchii kaka i obciążenie nim normalnego społeczeństwa. Nowy kodeks kanoniczny zatwierdzony przez kremówkowego złagodził kary dla xiuncuff za pedofilskie krzywdzenie dzieci. Dlatego efekt „procesów” kanonicznych sprowadza się w praktyce do wymuszenia tajemnicy – jak wyżej. Normalnie sutannowy pedofil otrzymuje ojcowskie napomnienie. Tak wygląda „radzenie sobie” kaka z pedofilią.

  595. @Herstoryk, 16 wrzesnia, 1:17
    Trafnie sprawe podsumowales.

  596. Ale najzabawniejszym zabiegiem ochronnym jest twierdzenie, że pedofile zdarzają się wszędzie, a pedofilia w łonie kaka to problem kaka… A w dodatku to taki brzydki temat, więc co nam do tego?

  597. @kruk 16 września o godz. 16:20
    Nie ma takiego komentarza Herstoryka.

  598. @herstoryk – poprawka, 11:17

  599. @Herstoryk 16 września o godz. 11:17

    Co rozumiesz przez „masowe odsiewanie ziarna od plew”? Zgadzam się, że próby „czyszczenia” kaka są bezsensowne – musieliby przede wszystkim przyznać się, że mają systemowy problem (a tego nigdy nie zrobią) po drugie wywalić olbrzymi procent personelu – a przecież mają globalny „kryzys powołań”. Poza tym biskup i w ogóle przełożony w korporacyjnym porządku kaka jest „obrońcą” swoich „synów” przed zakusami „cywilizacji śmierci” (w tym również „lgnącymi dziećmi”). Na tym opiera się mafijna mentalność. Bez tego kaka niechybnie się do reszty rozleci. Oni nie mogą z tego zrezygnować, dlatego idą i będą iść w zaparte, skąd też obłędne mendzenie Michalików i Głąbeckich.

    Podobnie (po)tępienie homseksualizmu przez kaka ma głęboki sens – bo „homoseksualne lobby” w łonie kaka wręcz czeka na to, żeby móc otwarcie przyznawać się do swoich skłonności. Wystarczy drobny sygnał ze strony wierchuszki – i skala problemu stanie się oczywista. Dlatego kaka idzie w zaparte i histerycznie opluwa homoseksualizm. Poza tym jeszcze edukacja seksualna – to grzech! W ramach takie edukacji chłopiec usłyszy, że jeśli nie ma pociągu do kobiet – to powinien poszukać partnera. W „normalnym” łonie kaka chłopiec usłyszy od spowiednika, że Pan Bóg „wskazuje mu drogę do kapłaństwa”. I o to chodzi.

    Jedyne realne „odsiewanie ziarna od plew” to niedopuszczanie do kontaktu kiecunów z dziećmi. W Umęczonej (gdzie kiecuny grasują w szkołach) jest to trudne.

  600. Na marginesie
    16 września o godz. 16:21

    Czytam z doskoku,bo wirus jeszcze daje znać o sobie (w postaci pewnego osłabienia) a ja pakuję ostatnie rzeczy,bo jutro rano mam samolot.Ale ponieważ wczoraj mówiło się tu między innymi o chórze w Poznaniu i książce Kąckiego „Maestro”,szybko znalazłam ją w necie. Wystarczyło przeczytać pierwszy rozdział,aby wszystko było bardziej niż jasne.Oczywiście krążyły słuchy,ale chór był tak ważny prestiżowo dla miasta i kraju,że nikt nie próbował dochodzić do tego co się tam dzieje. A rodzice stawali na głowach,aby tylko synowie mogli się tam dostać,bo był to w oczach innych specjalny status całej rodziny.Dlatego tacy dorośli nie chcieli nic wiedzieć o niebezpieczeństwach. Kiedy jeden z chórzystów powiedział o tym ojcu,dostał od niego w twarz za szkalowanie „maestro”.
    To samo oczywiście musiało się zdarzać,kiedy jakieś dziecko odważyło się w domu coś powiedzieć o molestowaniu przez księdza. Niestety okazuje się,że kołtuństwo siedzi w ludziach głębiej niż troska o własne dziecko.
    Dlatego ze zdumieniem czytam zdanie@kruk,ktore zobaczylam powyżej: …ale zawsze trzeba zaczynac od próby zrozumienia przyczyny popełniania przestępstw.

    Trzeba zaczynać od zapewnienia bezpieczeństwa dzieciom!
    Dobrze obserwować tych,którzy mają z nimi do czynienia w szkolach i innych zajęciach. A ponieważ kler wyciągał i wyciąga łapy właśnie po „maluczkich”,obowiązkiem rodziców i całego spoleczeństwa jest patrzenie im na te łapy bardzo uważnie.
    Przyczyny tych przestępstw mogą szukać specjaliści w ośrodkach karnych dla pedofili. Na codzień najważniejsza jest ochrona dzieci.To,co jest ważne,to walka z watykanem o uznanie przez nich świeckiego prawa ,jako ich obowiązujące.(żadne kanoniczne w stosunku do przekroczenia prawa !)

  601. Ja po prostu próbuję uświadomić blogowisku, że xiuncu nie ma żadnych złych zamiarów. On po prostu z racji świętości urzędu uświęca dziateczki własnym płynem ustrojowym. Podobnie jak xiuncu w irlandzkim sierocińcu, który kazał nagim chłopcom maszerować w karnym szyku, a sam nabożnie tłukł ich trzciną po penisach. Tak wyglądało wypędzanie diabła z tych złych, zaniedbanych dzieci. Księ-żule zawsze „działają w dobrej wierze”. A jeśli wda się „grzech pierworodny” – to nie ich wina.

  602. @basia.n 16 września o godz. 17:11
    Ja też czytam z doskoku – i z doskoku przyznaję, że masz słusznego. Nie chodzi nawet o potępienie czy ukaranie pedofila – chodzi przede wszystkim o to, żeby dzieci były bezpieczne. Dlatego próbuję objaśnić mechanizm – i sposób myślenia funkcjonariuszy kaka, którzy NIGDY nie zapewnią bezpieczeństwa dzieciom – bo to nigdy nie będzie dla nich istotne.
    Nie daj się wirusowi!

  603. Na marginesie
    16 września o godz. 15:22

    Dziękuję, Towarzyszko kolankowej niedoli za zainteresowanie i wsparcie. Żonę mam w niektórych sprawach mądrzejszą ode mnie, w niektórych – nie mądrzejszą. Zadzwoniła do podopiecznej, która zadzwoniła do znajomego ortopedy, który się od razu kapnął w czym rzecz. Może najechałem kolanem na szkło – ale to ja tak kombinuję, choć 4 dni z chaty się nie ruszam. On natomiast mówi, że z wkłucia, którym tydzień temu był upuszczana krew, znów zaczęło się do środka sączyć. Szybko spuchło i boli jak sto piorunów. Doradził, żeby leżeć z kolanem powyżej bioder, żeby się przestała sączyć, Tak właśnie leżę i piszę na kurduplu. Okłady kolana z lodu, z octu jabłkowego (właśnie żona zawsze ma zrobiony). Ne mogłem i nie mogę wyykonywać tą nogą żadnych ruchów, bo gwazdy południa w oczach. Nauczyłem się podkładać drugą i przenosić jej wysiłkiem pierwszą, tak żeby jej mięśnie wcale nie pracowały, bo od razu potworny ból. W ten sposób nawet parę razy wstałem i załatwiłem parę spraw o kuli. Każdy ewentualny nowy ruch, który jest konieczny, musi być najpierw przemyślany i przećwiczony z pomocą drugiej nogi.

    Co za szczęście, że małpa ma dwie nogi i żonę. A najlepiej żeby sto nóg i cztery żony – gwizdałby człek na głupie kolano 97. nogi, a żony by na zmianę przynosiły lody. ale nie do okładów, tylko dwulitrowe z Biedronki do jedzenia. Jak się mrozić, to cały, a nie tam zafajdane kolano.

  604. Na marginesie
    16 września o godz. 17:35

    I bardzo konsekwentnie i dobrze objaśniasz ten mechanizm!
    Wirusowi się nie daję. To już końcówka,ale niestety muszę jutro ruszyć w podróż. Ale będę uważać.

  605. @Herstoryk, 11:17

    😉

  606. @kruk, 16:10

    stojąc przed wyborem sposobu rozwiązania problemu: logiczny vs histeryczny, zawsze wybieram ten pierwszy 😉

  607. sądzę, żę kilkanaście lat temu, także przy aferze Kroloppa wielu dorosłych, także rodziców chłopców nie miało pojęcia o wpływie tych lat na całe życie.
    Wobec ogólnej bryndzy z wiedzą na ten temat , bo podręczniki typu Biologia miłości i Co każdy chłopak wiedzieć powinien wogóle nie zauważały takiej przypadłości, nie wspominały o homoseksualiźmie; jedynymi uwagami nt nieprawidłowości w życiu seksualnym dorosłego człowieka były uwagi o normach w długościach, normie związanej z położeniem niżej/wyżej pary jąder, występowaniu piersi u chłopców i inne ważne dla chłopców w wieku pokwitania (przepraszam, że tak rzetelnie, właśnie zajrzałam do pierwszej z tych książek- rok wydania 1959 -PWLekarskie). Podobnie przy książkach dla dziewcząt.
    Wielu dorosłych usłyszawszy o tej aferze rzuciło się do encyklopedii , bo w potocznej mowie pedofil był równy homoseksualiście (pedał-pedofil- wszystko jedno, wszystko to samo…). O skutkach pedofilii na życie ofiar nigdzie nic. Jakby nie było traumy, jakby nie istniał żaden z tym problem.
    A przecież ma wpływ na cale życie.

  608. o wpływie tych „znaczonych lat” w życiu dziecka na cełe jego dalsze życie.

  609. @wbocek, 17:52

    A najlepiej żeby sto nóg i cztery żony

    A wtedy mogłyby napierdzielać 99 nóg, a żony wrzeszczałyby nad głową szarpiąc sobie koafiury.

    3msie 🙂

  610. wbocek
    16 września o godz. 17:52

    Powiem coś i bardzo poproszę ,tylko bez obrazy.
    Jeśli chodzi o twoją żonę – to z pewnością ma „świętą ” cierpliwość z osobą tak upartą jak Ty !
    Powinno być zupełnie zrozumiałe czego nie wolno robić przy zapaleniu kolana i po zabiegu. Ale zakazy dotyczą może wszystkich,tylko nie Pombocka.No więc się doigrał ten Pombocek !
    A na serio – myślę,że człowiek uczy się całe życie,więc i Ty wyciągniesz wnioski na trwałe.Bo inaczej konsekwencje mogą być bardzo poważne,łącznie z inwalidztwem.
    Czas na zmianę pewnych przyzwyczajeń.
    I czas na słuchanie żony 🙂

  611. Mam pytanie do Senioralno – Geriatrycznej części komentatorów.
    Poszukuję skeczu z audycji trójki „60 minut na godzinę” (chyba).
    Był to monolog malkontenta, który otwierał radio i informację: jest wtorek, komentował: znowu kłamią. I tak przez cały monolog.
    Uwielbiałem tego słuchać za czasów Nieboszczki Ludowej. A teraz coraz częściej łapię się na tym, że reaguję podobnie.
    Niestety nie potrafię tego znaleźć w Internecie.
    Czy ktoś pamięta tę audycję, monolog? Potrafi ją odnaleźć?

  612. @wbocek, 17:52

    A najlepiej żeby sto nóg i cztery żony

    Świat jest pełen marzycieli:
    https://www.youtube.com/watch?v=lDdW8ThW-Pc

  613. basia.n
    16 września o godz. 18:09

    Dziękuję, basiu. Na trwałe wyciągnąć wniosków się nie da, bo co to za trwałość – ze sześć siedem lat, jak dobrze pójdzie. A druga rzecz – cóż to za życie bez igrania. Sama wiesz, bo grasz, a głupie „i” nie robi różnicy. Poza tym – smutno mówić – czy kto igra, czy nie igra, i tak się doigra. Dlatego grajmy Panu na harfie…tę piękną pieśń o podrzynaniu gardła z „Rio Bravo”.

  614. Tak mi się jakoś przypomniało 🙂

    https://youtu.be/Kcc3-GK_DRQ

  615. Na marginesie
    16 września o godz. 17:32 * * * * * członek kleru tłukący nagich chłopaczków po narządach intymnych – penis to może zbyt dorosłe słowo (pewnie, dla chłopców w młodziutkim wieku mają w Irlandii odpowiednik nadwiślańskiego „siusiaka”, albo „kogutka” ) a chłopaczkowie za mali, ale to tylko chwilowe wrażenie: sytuacja była wcale nie niedorosła, miał – niewątpliwie – esensjonalne dla skrzywionej psychiki doznanie . Zbrodniarz – członek kleru katolickiego, taką sytuację, takie doświadczenie dzieciakom zaordynował (gwałt wymusza dorosłośc u dziecka, której nie może unieść, co jest jednym z wymiarów zbrodni) – że pozornie zbyt poważny termin penis staje sie terminem właściwym. Tłumaczenie tego przez zbrodniarzy i sam Kościół kat „grzechem pierworodnym” i zarazem „wolną wolą” jest nie tylko monstrualnością samą w sobie, ale natychmiast przenosi zbrodnie tam, gdzie jej źródło: do bozi. Bozia bowiem jest tym monstrum, które – dla własnej przyjemności – wymyśliło dla człowieka kare za grzech pierwszych rodziców (tak się potocznie gada, choć to nieprawda: nie rodziców, a ludzi) ,która to kara jest karą śmierci – dosłownie! – i karą wiecznie spadającą na kolejne pokolenia. Absolut okrucieństwa, Absolut cynizmu, Absolut potworności i mściwości ma jednak Absolutnej urody nazwe (to Absolut wiary!) – Absolutem Miłości Bożej. Kto tak stawia rzeczy, ten rodzi potwory: czyni ludźmi niezdolnymi do pojmowania rzeczy, oddzielania jednych od drugich, zła od dobra i ewidentne, skrajne zło, nazywa Miłowaniem. Abepe Michalik ujął to fantastycznie znamiennie: dziecko LGNIE do CZŁOWIEKA, do KSIEDZA. Formatowanie psychiki wstepnie skrzywionego przez wiare i życie rodzinne młodziaka, który wstepuje w mury seminarium DUCHOWNEGO – co się nazywa na sposób Absolunie Świety chrystoformizacją,czyni z tych młodziankow skorumpowane wolnością czynienia dobra i szafowania Miłością Bożą bestie, zboki – jak uwielbiają gadac o innych, nie sobie – które są zarazem ofiarami tego monstrum – Kościoła kat, które sami tworzą. Są ofiarami Boga Jedynego. Z tym Jedynym nie ma sie co kłocić: skoro tak rządzi – tak ma. Rzecz tylko w ludzkim stosunku do takiego Wszechmogącego. czy o akceptujemy,czy jestesmy ślepi i skorumpowani tym, że wiara pomaga żyć (właśnie widac – jak), czy jesteśmy współacownikami zbrodni, czy też stajemy się ludźmi – przez własny osąd, autonomie, powage, godnośc i humanizm.

  616. No i pacz, wujaszku, znowu po jednych piniądzach 🙂

  617. @Nefer, 18:50

    dobrych, przedwojennych piniądzach 😉

    Idę na seans masochistyczny. Znaczy Fakty będę oglądał.

  618. @wujaszek wania 16 września o godz. 18:16
    Dużo nagrań audycji „60 minut na godzinę” można znaleźć na Chomiku.

  619. Nefer
    16 września o godz. 18:45 * * * cudnie Ci sie przypomniało! Chwalmy Pana – czyli Stanisława Janickiego i Jego „W starym kinie”! 😀

  620. wujaszek wania
    16 września o godz. 18:24

    Słuszna ilustracja, wujaszku, dziękuję. Wcale o czterech nie marzyłem, skoro z jedną nie mogę sobie poradzić, a ona – ze mną, tylko tak się z powodu chwili powiedziało dla dowcipności. W pewnym momencie – na ten moment trzeba cierpliwie czekać trochę wspólnych lat – człek zdaje sobie sprawę, że jeśli nawet tysiąc razy po słońcu przychodzi burza, po burzy – słońce, to i słoneczko, i te burze chyba po równo ludzi łączą. Stąd bywa, że jedno po odejściu drugiego też odchodzi. Że tak powiem – bez powodu.

  621. Przesyłam koleżeństwu aktualny sympatyczny obrazek z placu Zamkowego w Warszawie, nad którym króluje król Zygmunt III Waza w gustownej koszulce.
    https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/NxqktkqTURBXy8yNWU1NDhlZjE1YmE4MjBhNWQwMjQzMmM2MGUxYTdkNy5qcGVnkpUCzQPAAMLDlQIAzQPAwsM

  622. wbocek
    Podpadłeś mi. Ja ci serce na dłoni ze sporym ładunkiem nostalgii i melancholii, a ty mi nic (15 września,15:59).
    Może jeszcze zrobię z tego wstępniak (nie bój się, nie o tobie, tylko o… papierowym dysku pamięci)
    Z drugiej strony co się dziwić, masz tyle adoratorek, że nie nadanżasz.

  623. Na marginesie
    16 września o godz. 15:22

    Czym prędzej dementuję, Namarginesko, co napowtarzałem o zaleceniach ortopedy, bo ktoś usłyszy i uwierzy. Zadzwoniłem do innego kolegi ortopedy (ma mnie za dwa tygodnie operować), do którego przyjeżdżają ludzie z całej Polski. Nie powiedział brzydkich słów o kolegach, ale radził wypytać połowę mojego miasta, z jakiego powodu po różnych zabiegach przyjeżdżali do niego, żeby ich operował. Zrobiłby mi zabieg dziś, gdybym miał czym dojechać, ale mam tylko trzy rowery, a giczoł jest nie do ruszania. Oczywiście w kiepskiej sytuacji liczy się i to, co przynosi chwilową ulgę. Ale chyba bardziej ją przynosi ketonal.

    Mój kolega znachor, młodszy ode mnie o sześć lat, zdobył dyplom lekarza po trzydniowym kursie leczenia metodą reiki, natłukł kasy i niedawno zmarł z przepicia.

  624. mag
    16 września o godz. 20:05

    Przepraszam, mag, ale tęsknoty szybko mi wyparowały przez kolano, nie było jak pisać. Teraz jest jeszcze gorzej, ale gadam byle co, żeby pierdzielony ból zagadać.

  625. @zza kałuży, 19:03

    czy wiesz może jaki był tytuł tego skeczu, albo kto był jego odtwórcą?

  626. @all

    Z wiadomości :
    Niemcy – dramatyczny brak księży.Pomóc mają księża z „importu” -głównie z Polski i Indii.

    Niechby większość tam pojechała pomagać. Mogą przecież zacząć nawracać wszystkich muzułmanów 🙂

  627. Co poszerza paplanina, albo o pożytkach z kołtuństwa.

    Kręcenie korbką z komentarzami blogowymi ujawnia obraz rzczywistości poszerzonej o horyzonty, jak gumka od majtek.
    Co dla ateisty jest nie lada gratką wzrostu i rozwoju.
    Jak horyzont wrzucić do krajzegi, wychodzą jak powinno nie krajobrazy, ale sieczka i sałata słowna.
    Bo czym właściwie jest pedofilia (no, czym, kotku – skoro nie wiem ja, to nie wiadomo i tobie), jeśli nie po prostu grzechem pierworodnym księżostwa?
    Krajzega tnie wszystko, nie ma tabu, wiedzy, prawa czy rozumu; warto więc rozmawiać, byle wyszedł zamawiany w bufecie kapuśniak (…i dwa pyfka poproszę).
    Znęcanie się nad klekoczącą maglem krajzegą zbiorowego zmanipulowanego amoku to jałowe, jak kapusta bez zasmażki.
    Podrzucę inny horyzont do przemiałki, bo być może tego jeszcze na umyśle nie było.
    Kto zauważył i podcytuje odpowiedni superekspres, jaka jest w Kraju Gumnym Ze Swego Narodu standardowa reakcja RODZICÓW i SPOŁECZNOŚCI na wieść o gwałcie zadawanym dziecku (własnemu!) na pebanii?
    Jakieś masy z widłami prące na siedliska sprawców, jakieś tłumy dzieci do psychologów i na komisariaty wiodące?
    Jakiś ostracyzm, a nie kołtuńskie zakłamane czołobitności dla sprawców?
    Jeśli miłość do księdza wyższa w ludzie niż do własnego dziecka i godności, o czym to świadczy i o kim – o kapłanie czy glebie społecznej co go (nie) wynosi, jak zrobiła to ludość wyspy zielonej?
    Tam szukajcie korzenia, dlaczego to my co najwyżej zieloną bezwstydem wysypą z anus mundi (a nie wyspą) być możem.
    Zanim z korzenia urzeźbicie se krzyżyk do wieszania na nim tego, co w horyzoncie zamówienia bufetowego się nie znajduje.
    A czym jest pedofilia, szukać w Kodeksie Karnym, a nie kombinować, jak na tym grillu maglanym rzekomej złożoności i głębi poznawczej upiec se działkowego wursta.

  628. Lewy
    16 września o godz. 21:15

    Podany link niestety nie łączy. Czy mógłbyś sprawdzić ?

  629. Lewy
    16 września o godz. 21:25

    Tak,ten drugi łączy. 🙂

  630. wbocek
    Przepraszam, rozumiem, ale też chciałam jakoś „zagadać” twój ból, bo ja tak robię ze swoim.
    Nie ma mowy, bym bez nałykania się mocnych prochów funkcjonowała, gdy muszę coś załatwić i w ogóle, gdy jestem na tzw. mieście. To pieprzony kręgosłup, nie tylko lędźwiowy. Nie palę się do operacji, ale regularne ćwiczenia w domu niewiele pomagają.
    Wbocku, ratuj kolano, słuchaj konowałów, którzy mają racje i czym sie z całej siły.
    Usciskowuję
    mag

  631. mag
    16 września o godz. 19:51
    budujący widok…

  632. mag

    Dziękuję, mag, też się zTobom ączę i uściskowania. Dopiero mi wszystkie cztery komputery zadziałały, jak przywaliłem jednemu gumowym młotkiem.

  633. mag

    Myślą skurkowane, że jak ja chory, to mogą sobie fikać.

  634. wujaszku, ja już Faktów niespecjalnie mogę a Newsweeka wcale. Bo tylko się na suchej gałęzi powiesić.
    Chyba podpadłam pombockowi:(

  635. @Lewy,
    dziękuję, odsłucham, może będzie mój ulubiony malkontent 🙂

  636. Gekko
    16 września o godz. 21:22

    Krótko mówiąc, zawiłości psychiczno-psychologiczno-psychiatryczne nie są tu istotne, zwłaszcza że sprawcy są poczytalni i wiedzą że źle robią.

  637. @basia.n. 16 wrzesnia, 17:11
    Obawiam sie, ze Twoje zdumienie wynika z niezrozumienia.

  638. @Szary Kot 17 wrzesnia, 22:46
    @Gekko lubi sie wypowiadac jezykiem ezopowym i nie zawsze mozna byc pewnym, ze sie go rozumie. Zwroce Ci Tylko uwage na jedno zdanie z jego postu:
    „Bo czym wlasciwie jest pedofilia….jesli nie po prostu grzechem pierworodnym ksiezostwa?”
    Tu widze klucz do rozgryzienia tego, co poprzedza i tego co nastepuje w poscie @Gekko.

  639. @Wujaszek Wania 16 wrzesnia, 18:02
    Mamy podobne preferencje.

  640. Religianctwo w języku:
    Zamiast lekcji – msza święta

    Kolejny problem, na który skarżą się rodzice, to msze święte w trakcie rozpoczęcia roku szkolnego oraz w trakcie zajęć lekcyjnych.
    Poza tym ogólnie do poczytania.
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,130517,23924007,szkola-swiecka-tylko-na-papierze-coraz-czesciej-spotykamy.html#Czolka3Img

  641. @Na marginesie
    16 września o godz. 17:09
    @Herstoryk 16 września o godz. 11:17
    Co rozumiesz przez „masowe odsiewanie ziarna od plew”?

    Odnosiło się do
    @wujaszek wania
    16 września o godz. 9:15
    @404, 7:36
    Eliminować ze społeczeństwa!
    Szybko, prosto i łatwo.
    Święta inkwizycja, Hitler, Stalin, Mao, Pol Pot, to najbardziej znane firmy czyszcząco – uzdrawiające. Leczące społeczeństwo metodą eliminacji ZŁA.

    Co do reszty, to masz oczywiście rację, problem jest co z tym zrobić.
    Tak przy okazji, to ukochana żona była jako dziecko molestowana, nie przez klechę ale przez członka rodziny, na szczęście skończyło się na macance i na szczęście nie spowodowało trwałych szkód, choć do dziś bardzo niechętnie o tym mówi.

  642. @basia.n
    16 września o godz. 18:09
    @wbocek
    16 września o godz. 17:52
    Powiem coś i bardzo poproszę ,tylko bez obrazy.
    Jeśli chodzi o twoją żonę – to z pewnością ma „świętą ” cierpliwość z osobą tak upartą jak Ty !

    Choć do @wbocek, ja się tu wtrącę:
    Żony już tak mają, że do trwałych związków potrzebują świętej cierpliwości, bo my faceci z kolei tak mamy, że zawsze kozakujemy gdy idzie o dolegliwości i zdrowie 🙂

    PS. Życzę szybkiego odciućkania się, miód z cytryną i żeńszeniem podobno pomaga. A dla ducha, trochę inna od tej granej przez Kissina wersja „Krunk” Komitasa, zaaranżowana na skrzypce i orkiestrę – https://www.youtube.com/watch?v=06sWsuNaW3o.

  643. @ 404
    16 września o godz. 12:48

    Wczoraj spotkałam znajomą Polkę. Właściwie przyszła do mnie.
    Bardzo przyzwoita kobieta skądinnąd.

    To co opisujesz to tzw. „Błąd konfirmacji”, https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_potwierdzenia, albo po ang. „Confirmation Bias”, objawiający się uporczywym odrzucaniem/negowaniem informacji niezgodnej z ugruntowanymi wierzeniami/poglądami, bez względu na ich wartość/prawdziwość. Dotyka ponoć wszystkich osobników gatunku, ale w różnym stopniu. W dzisiejszym świecie, z nawałą elektronicznie rozpowszechnianej informacji pełnej post-prawd, fejków i propagandy, jest szczególnie groźnym i szkodliwym skrzywieniem.
    Jak najbardziej odnosi się do tematu wstępniaka, gdyż jest jednym ze źródeł problemu – wpojona wiara w świętość „boskich wysłanników” w kieckach prowadzi do niemożności akceptowania ich draństw.

  644. Herstoryk
    17 września o godz. 2:54

    Też chciałem wczoraj zareagować na ten celny, życiowy wpis 404, ale za bardzo mnie rypało, jak na dłuższe myślenie. A mam identycznych spostrzeżeń kilka. Takie nieusuwalne różnice między ludźmi bywały i wcześniej, ale to PiS uruchomił lawinę. Nie mam też wątpliwości, że właśnie PiS, tolerując różne dziadowskie ruchy, ośmielił kibolską mafię, która sobie wyrobiła znajomości we władzach w Krakowie, do otwartego grożenia świadkom i przeciwnikom. Różnice między kołtuństwem a ludźmi o otwartych głowach istniały zawsze, ale PiS z dzielenia narodu i ośmielania twardo- i pustogłowców zrobił sobie – również chuligańskim, mafijnym zachowaniem najwyższej władzy – sposób bycia i tym zagwarantował na razie swoje istnienie.

    Miał skąd brać przykład. Kościół rzymskokatolicki to też mafiopodobna organizacja od początku swego istnienia jako Kościół – bo może w pierwszych chrześcijańskich gminach było inaczej – wymagający i wyłącznie pouczający, nie jako Kościół dialogu. Stąd w kościołach katolickich są kazania i pokorne słuchanie, a nie – jak np. u baptystów – rozmowy. Stąd pasibrzuch w sukience, mający bezpośrednią łączność z Bogiemi będący jego karbowym wie, co mówi, a owce – uszy do góry i morda w kubeł. Więc tacy ludzie, nawykli do poruszania się jednokierunkową ulicą słownej komunikacji – do niedawna z wysokości ambony, teraz teatralnie się zrównali z ludem bożym – nie dyscyplinowani żadnymi pytaniami, uwagami, żadną krytyką w wykonaniu słuchaczy, plotą, co ślina na język przyniesie, a zawsze jest to SŁOWO BOŻE. choćby męska łachudra w sukience plotła kosmiczne, wręcz łajdackie idiotyzmy w rodzaju lgnięcia dzieci do dorosłych i ich, godnych współczucia w ich niemocy, okropnego psucia.

    Moja teza jest taka, że parafianie po prostu bezwiednie przejmują od swych – żeby ich grom Peruna spalił – nauczycieli sposób nie cierpiącego sprzeciwu monologowania (w pewnym stopniu może to jest uniwersalna skłonność człowiekowatych), którego żadna krytyczna uwaga nie ma prawa zakłócić. Przecież Słowo jest boże, a słowo bożych dzieci – tak samo. Więc jakim świńskim prawem i tytułem lewacka hołota śmie otwierać dziób i mieć jakieś zdanie! Stąd moje zdawkowe i rzadkie wymiany słów o polskiej bieżączce z takimi wytworami kultury na wysokościach z reguły się kończyły i kończą dla ŚWIĘTEGO spokoju moim walnięciem głową w mur i ucieczką po miłym pożegnaniu. Bo jeszcze chwila, a pożegnanie byłoby niemiłe.

  645. @herstoryk
    17 września o godz. 2:54

    Tfu! Pośpiech i skleroza, powodujące zmianę znaczenia 🙁 :
    To co opisujesz to tzw. „Błąd konfirmacji”, https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_potwierdzenia, albo po ang. „Confirmation Bias”, objawiający się uporczywym odrzucaniem/negowaniem informacji niezgodnej z ugruntowanymi wierzeniami/poglądami, bez względu na ich wartość/prawdziwość.
    Errata:
    To co opisujesz to tzw. „Błąd konfirmacji”, https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_potwierdzenia, albo po ang. „Confirmation Bias”, objawiający się uporczywym odrzucaniem/negowaniem informacji niezgodnej z ugruntowanymi wierzeniami/poglądami, bez względu na JEJ wartość/prawdziwość.

    Pytanie do kumatych – jak się tu robi emoji rumieńca?

  646. Byc moze Was zainteresuje (rekomenduje). Link do text co korzystalem na koncu (tylko po ang).

    Prawicowy populista Steve Bannon, wczesniejszy doradca presidenta Trump, oswiadczyl w tym tygodniu (14) ze po wyborach do Kongresu USA w listopadzie bedzie ok 80-90 % czasu w Europie. Bedzie w Bryssel budowal populistyczny „Ruch” (???). Celem Ruchu jest dac extremalnej prawicy wsparcie przed wyborami do EU Parlamentu w 2019. Ruch bedzie wspolpracowal z card Raymond Burke. Inne „smaczki” tez sa.

    https://www.reuters.com/article/us-eu-politics-bannon-catholics/steve-bannon-drafting-curriculum-for-right-wing-catholic-institute-in-italy-idUSKCN1LU176

    pzdr Seleukos

  647. @wbocek
    17 września o godz. 4:26

    Moja teza jest taka, że parafianie po prostu bezwiednie przejmują od swych – żeby ich grom Peruna spalił – nauczycieli….

    No właśnie nauczycieli! Tu jest przysłowiowy pies pogrzebany. Dawkins pisze, że zaledwie ok. 12% ludzi jest w stanie przełamać zaprogramowanie wpojone w dzieciństwie. Czyli za skatolenie i jego konsekwencje odpowiedzialni są rodzice ale, głównie, państwo, które oportunistycznie pozwoliło kaka na programowanie Polaków małych od przedszkola. Moim zdaniem walka z księżą pedofilią powinna się skupić na bezwzględnym egzekwowaniu prawa karnego, ale przedewszystkim na wyłuskaniu katechetów z przedszkoli i podstawówek!

  648. Pierwszy raz zamieszczam link, koncert zespolu Foreigner & 21st Century Symphony Orchestra & Chorus live KKL – Lucerne Switzerland

    https://www.youtube.com/watch?v=I7fCASD6bH0

    O kurde, dlaczego link sie nie ‚zniebieszcza’?

  649. Herstoryk

    Absolutnie tak! Właśnie z perfidnego wbijania w dziecięce główki bozi i aniołków sobie pofantazjowałem, by był obwarowany karami więzienia zakaz zorganizowanego nauczania religii do 18. roku życia. Ale pofantazjować to se można palcem w bucie.

  650. act

    Spoko, actku, u mnie zniebieszczony.

  651. @Tanaka,

    nie ma zmiłuj, sprawa się rypła!
    Zostałeś, jako herszt bandy, zdemaskowany, opisany i napiętnowany. Ogłoszono Urbi et Orbi, że jesteś kryptokalotem z czasów PZPR, homofobem chcącym z Gejów zrobić pedofilów.
    Nie ma co więcej udawać ateisty, czas na kamigaut i worek pokutny.
    Prawdę wykryła i „definitywnie” ogłosiła pewna czarownica. Czarownica to wiedźma. A wiedźmy wiedzą. Koniec, kropka. Prawo do odwołania nie przysługuje 😉

    Definitywnie stwierdzam, że blog „Listy ateistów 3.0” to homofobiczny, seksistowski i antysemicki blog.
    Ci niby ateiści tam piszący to w istocie kryptokatole z czasów PZPR. To homofoby chcący z Gejów zrobić pedofilów.
    Przodują w tym prymitywy występujący pod pseudonimami: „tanaka”, „wujaszek wania”, „nefer”, „tobermory” i inni.
    Nie polecam nikomu tego blogu.

    Pytanie za zero punktów cóż to za czarownica i gdzie rezyduje?

  652. wujaszek wania
    17 września o godz. 6:53
    Mozesz jaki link dac. Nie chce mnie grzebac miedzy smieciami. Z gory dzieki.
    pzdr Seleuk

  653. wujaszek wania
    17 września o godz. 6:53
    Rozumiem. „Musze grac” na zero pkt (???)
    pzdr S

  654. Przeczytalem komentarze pod Hartmanem. Widze, powinnismy dyskutowac „miedzyblogowo”. Jest taka forma? Co do antysemityzmu nie zgadzam. Reszta, nie wiem?

    Letem…
    pzdr Seleukos

  655. @Herstoryk 2:54

    Podsunąłeś mi adress z wiki na temat:
    błąd konfirmacji
    Wiem, ze nie wszyscy otwierają linki, a ponieważ jest on dzisiaj dotkliwie widoczny, więc warto zapoznać się bliżej z jego znaczeniem
    i jak on działa.

    Efekt potwierdzenia, błąd konfirmacji, strategia konfirmacyjna – tendencja do preferowania informacji, które potwierdzają wcześniejsze oczekiwania i hipotezy, niezależnie od tego, czy te informacje są prawdziwe.

    Powoduje, że ludzie poszukują informacji i zapamiętują je w sposób selektywny, interpretując je w błędny sposób.

    Efekt ten jest szczególnie silny w przypadku zagadnień wywołujących silne emocje i dotyczących mocno ugruntowanych opinii. Przykładowo, czytając o polityce dostępu do broni, ludzie zwykle preferują źródła, które potwierdzają to, co sami na ten temat sądzą. Mają również tendencję do interpretowania niejednoznacznych dowodów jako potwierdzających ich własne zdanie.

    Selektywne poszukiwanie informacji, ich zapamiętywanie i interpretowanie jest przytaczane jako wytłumaczenie efektu
    – polaryzacji przekonań
    (gdy różnica zdań staje się jeszcze większa po zaprezentowaniu dwóm stronom tych samych dowodów),
    trwałości przekonań (gdy przekonania pozostają niezmienione nawet po obaleniu dowodów, z których wynikały),
    efektu pierwszeństwa (gdy większa waga przykładana jest do informacji, które uzyskało się wcześniej) i
    iluzji korelacji (doszukiwania się korelacji tam, gdzie ich w rzeczywistości nie ma).

    Serie eksperymentów prowadzonych w latach 60. XX wieku pokazały, że
    ludzie mają tendencję do poszukiwania potwierdzeń dla swoich wcześniejszych przeświadczeń. Późniejsze badania wyjaśniły to jako wynik tendencji do testowania hipotez bardzo selektywnie, skupiając się na jednej możliwości i ignorując alternatywy. W połączeniu z innymi efektami taka strategia wpływa na konkluzje, do jakich ludzie dochodzą.

    Błąd ten może wynikać z ograniczonych możliwości przetwarzania informacji przez ludzki mózg lub z ewolucyjnej optymalizacji, gdy szacowane koszty tkwienia w błędzie nie są większe niż koszty analizy prowadzonej w obiektywny, naukowy sposób.

    Efekt potwierdzenia wzmacnia pewność siebie i pozwala ludziom zachować silne przekonania nawet w obliczu przeczących im dowodów.

    Dlatego może prowadzić do katastrofalnych błędów w podejmowaniu decyzji, w szczególności w przypadku decyzji społecznych, politycznych i militarnych.

  656. Pewnie, bo my tacy niepełnosprawni…

  657. @seleuk|os|, 7:16

    dałeś radę 😉

    Wysokich lotów

  658. Szukajcie, a znajdziecie.
    Szukałem. Znalazłem w sieci odpowiedź na pytanie skąd się bierze pedofilia 😉

    Zabawa z dżenderem

    Kiedy z dżenderem bawi się dziatwa,
    księdza w tym rola wcale niełatwa,
    wciąż musi karcić gromkimi słowy
    i pokrzykiwać głosem surowym:
    czekaj, dżenderze, niech ja cię chwycę!
    Po coś Marysi wlazł pod spódnicę?
    Teraz ja muszę jej w majtkach gmerać,
    żeby wyciągnąć stamtąd dżendera,
    a z drugiej strony już prosi Gienek,
    żebym też wyjął mu ze spodenek…
    Dobrze, dziecino, rozepnij pory,
    obsłużę wszystkie chętne bachory,
    bo nie ma zgody, by przyszłość nacji
    uległa zdrożnej dżenderyzacji!

    Kinga Zygma

  659. dzień dobry 🙂

    wujaszku, od jakiegoś czasu mam wrażenie że na blogach Polityki grasuje jedna i ta sama osoba, płci prawdopodobnie żeńskiej, za to pod pięćdziesięcioma nickami.

    W każdym razie na tym wózku siedzę w doborowym towarzystwie, jako jedyna żenszczina. Czuję się wyróżniona, wszyscy wiedzą jaki że mnie napastliwy prymityw 🙂

  660. Nefer, czeba bedzie sie lepiej zorganizować. Nobligeoblige 😉

  661. Ha ha 🙂 (ukrycie zapisuje nowy bonmocik)

    E tam wujaszku, nie wiem czy bardziej mnie to śmieszy czy zwisa

  662. Dojeżdżam do pracy, przyjdzie się pożegnać do późnego wieczora, kłaniam 🙂

  663. Noblesseoblesse 😉

    Jaczejka zdemaskowana 😎

    A w Poznaniu…

    „Poznał dziewczynkę na lekcji religii, zapraszał na plebanię, czyli do „miejsca służbowego”.

    „Gdyby nie uczył religii, gdyby nie był księdzem, to do jego spotkania z pokrzywdzoną w ogóle nie doszłoby. Gdyby nie wykorzystał swojej funkcji księdza do zdobycia zaufania pokrzywdzonej, szkoda nie zostałaby wyrządzona”

    uznał sąd i zasądził poszkodowanej milion złotych odszkodowania oraz dożywotnią rentę 800 zł/miesiąc od Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej – pracodawcy księdza, który 13-letnią dziewczynkę podstępnie wywiózł od rodziców, więził ją i przez kilkanaście miesięcy gwałcił. Dostał cztery lata więzienia, ale nadal jest księdzem.

  664. @Herstoryk
    17 września o godz. 5:57

    Dwukropek oops dwukropek (bez spacji)
    😳

    @@act
    17 września o godz. 6:42

    Pewnie już sam zauważyłeś, że zniebieszcza się (na tym blogu) dopiero po opublikowaniu komentarza.

  665. Tobermory
    17 września o godz. 8:43

    Dostał osiem lat więzienia, odsiedział cztery.

  666. Na marginesie

    Namarginesko, a ja durny w okresie błędów i wypaczeń szukałem w czym tylko się dało Ciebie. I wypatrzyłem we wścieklicy-czarownicy-z kłonicą. Ot matoł. Za prehistorię Cię przepraszam.

  667. Tobermory
    17 września o godz. 8:50

    Tak, zauwazylem i zaraz o tym napisalem ale wcielo.
    Ten koncert widzialem w tv poprzedniej nocy – bardzo mi sie podobal,
    muzyka, muzycy (‚przesliczna wiolonczelistka’) i fajna publicznosc. Polecam.

  668. Najbardziej mnie wzruszyła homofobka Neferka chcąca „z Gejów zrobić pedofilów”.

    Teraz rozumiem, czemu śmiga na nartach po szczytach, zagląda w krzaki i jeździ rowerem w żółtej koszuli – ona Gejów (obowiązkowo dużą literą bo to więcej niż „człowiek”) szuka. Żółta koszula jest po to, żeby Geje z daleka widzieli, gdzie mają się zlatywać. Tylko się Neferka pokaże w żółci, Geje się zlatują, Neferka ich ładuje do żółtej torebki na ramie, wiezie do siebie i tam przerabia na pedofilów. Nigdy się tym nie chwaliła, więc to musi być tajemnica zakładu, czy przepuszcza gejów przez maszynkę do mięsa i smaży, czy jak. Ale dobrze wiedzieć i być dumnym, że ma się okoliczność nie z pospolitą babą-jagą z krzywym zgryzem, lecz z piekielnie zdolną damą, ubogacającą świat pedofilami w sukienkach, jako i oni go potem ubogacają – że się posłużę słowem pana Glempa. Najbardziej mi się kojarzy z „klempa”. Ale nie Neferka.

  669. @all

    Pozdrowienia dla wszystkich tuż przed startem samolotu do Warszawy. Wprawdzie lecę KLM,ale od razu słyszy się Polki…z wulgarnym slownictwem. Wirus pod kontrolą. Dla @wbocka specjalne życzenia jak najmniej bólu.
    @herstoryk – przeslucham dopiero wieczorem. Dziękuję

  670. @zulu24
    17 września o godz. 8:55

    Skąd zaczerpnąłeś informację, że osiem? Z artykułu to nie wynika. Według GW sąd uznał sprawcę z częściowo niepoczytalnego, dlatego skazał na 4 lata.
    Ile faktycznie odsiedział, nie podano.
    Ciekawe jest uzasadnienie, dlaczego pracodawca ma płacić, a nie sam sprawca, który oczywiście nie ma żadnego majątku ani dochodów i jest na utrzymaniu Zgromadzenia.
    Obrońcy mówią, że o odpowiedzialności chrystusowców można by mówić, gdyby przełożeni księdza Romana wiedzieli o jego czynach.
    Może sprawa byłaby dla nich jasna, gdyby działał na zlecenie, a nie realizował „swój prywatny cel”… 🙄
    Ciekawa będzie rozprawa apelacyjna, która ma zacząć się w najbliższy czwartek.
    A potem losy sędzi z Poznania…

  671. @wbocek

    Sprawdzałeś, czy masz gorączkę? Albo kolano jest gorące?
    Jeśli ból nie ustępuje, opuchlina się potęguje i występują inne objawy zapalenia, to należy wziąć pod uwagę infekcję (jak u prezesa) lub krwawienie jako efekt uboczny punkcji.

  672. Tobermory
    17 września o godz. 9:38

    O tej sprawie pisano wcześniej, były tam niezłe przepychanki z wyrokiem wygladające na naciski kogoś z góry na sędziów – wyrok zmieniano kilkukrotnie, pierwotnie miał o ile pamietam 9 i pół roku ostatecznie stanęło na 8 latach i przedterminowym zwolnieniu po odbyciu połowy kary.
    Wydaje się, że sąd oparł się na artykule 430 KC:

    „Kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu tej czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej jej czynności.”

    Swoją drogą po odbyciu kary nie zakazano mu pracy z dziećmi.

  673. Tobermory
    17 września o godz. 9:47

    Dzięki, Tobermorku. Dla kolegi ortopedy było jasne, jak tylko zadzwoniłem: krwawienie. Zrobiłby mi taki sam zabieg, przed którym zresztą powiedział, że to tylko ulga na krótko, ale na razie nie dam rady dojechać pociągiem. Z tydzień mam się zgłosić do anestezjologa i za następny tydzień – zabieg. Może jakoś przetrzymam. Najbardziej mi na razie pomógł dicloberl, który zawsze brałem przed wizytą u mamy w Miastku, gdzie nie ma publicznego transportu. Damy radę. Teraz, bardziej doświadczony, mówię: „Może damy”.

  674. @zulu24
    17 września o godz. 9:56

    Wiem, że na art. 430. Sędzia szeroko to uzasadniła.
    Ciekawi mnie interpretacja sądu apelacyjnego. I konsekwencje dla sędzi Łosik, jeśli wyrok zostanie obalony.
    Z cytowanego przez ciebie artykułu w GW wynika, że pracy z dziećmi zakazano na 4 lata.

  675. @wbocek
    17 września o godz. 10:00

    Telefoniczne stawianie diagnozy traktowałbym ostrożnie.
    Nie znasz nikogo z blaszakiem, kto by cię zawiózł?

  676. Zapomniałem dodać, że ta czarowna Neferka – czarowna sama z siebie, nie od jakiejś czarownicy – jest homofobką, seksistką i antysemitką jak my tu wszyscy. Aż siekiera tu wisi w powietrzu od homofobii, antysemityzmu, a zwłaszcza seksu. Normalna Sodomka i Gomorka w pigułce.

  677. Tobermory
    17 września o godz. 10:05

    Poczekamy. Na razie widzę, że wszystko stoi w miejscu. Opuchlizna już się nie zwiększa, specjalnej różnicy temperatur nie wyczuwam, bólu po dicloberlu prawie nie czuję. Jutro mam wizytę u kardiologa w związku z przyszłym znieczuleniem, dopiero wtedy pomyślę o transporcie na wszelki wypadek. Ostatecznie taksówka. Majątek, ale po to jest oszczędzanie na czarną godzinę, żeby w pończosze nie leżało dla kochanych wnucząt.

  678. @zulu24
    17 września o godz. 9:56

    Raczej nie wróżę pani sędzinie świetlanej kariery, ale mam wrażenie że zupa się juz wylała i jest to nastepny wyłomik w specjalnym traktowaniu KRK w Polsce.

  679. Tobermory
    17 września o godz. 10:02

    powyżej , za szybko mi się kliknęło

  680. wujaszek wania
    17 września o godz. 6:53 Edit →

    @Tanaka,

    nie ma zmiłuj, sprawa się rypła!
    Zostałeś, jako herszt bandy, zdemaskowany, opisany i napiętnowany. Ogłoszono Urbi et Orbi, że jesteś kryptokalotem z czasów PZPR, homofobem chcącym z Gejów zrobić pedofilów.
    Nie ma co więcej udawać ateisty, czas na kamigaut i worek pokutny.
    Prawdę wykryła i „definitywnie” ogłosiła pewna czarownica. Czarownica to wiedźma. A wiedźmy wiedzą. Koniec, kropka. Prawo do odwołania nie przysługuje
    * * * * * Miewam niejakie upodobanie do takich wciórności I nawet @Neferka sie cieszy, że w takim towarzystwie. Ja tam sie ciesze, że w jej towarzystwie.

  681. wbocek
    17 września o godz. 10:10 * * * Mówią, że oświata. Tu oświata i jej kaganek, oraz ogonek. Infernalny. A jak co oświeca, wisi i grozi, to nie siekiera, ale żarówka. marki Osram. Tak że ten – jak mówi Neferka, która dopiero z wieczora, gdy świeci, coś powie.

  682. @@act
    17 września o godz. 9:04

    KKL jest świetne, a publika pokazuje, co znaczy nauka śpiewu w szkole. Nawet w kościele da się posłuchać bez szkody dla uszu.

  683. wbocek
    17 września o godz. 10:23 * * * Pombocku, wiesz co i jak, choc nic nie wiedziałeś i dlatego kolega ze Słupska. Trzymaj sie kolano, kolano samo niech sie trzyma, no i ciebie, a wam obydwu – alleluja !

  684. Tanaka

    Dziękuję, Tanako. Nie mogę wytrzymać, choć trzymam, tak mnie pcha i ciągnie do wód, bo lato u drzwi – już dziś niektóre damy prawie nago chodzą. Jak z jednej strony popatrzeć, to najlepsze, co może być, jak z drugiej – najgorsze. Bo ino patrzenie. Damy – niedostępne, rower – niedostępny, okręt – też, a się zaczyna lato. Jak żyć, panie premierze? Nic tylko czarownicy z Salem słuchać – wszystkiego się odechce.

  685. Szary Kot
    16 września o godz. 22:46

    Może i mozna krótko, ale bez zawiłości się nie da.
    Zawiłości krążą po ludziach i się rozkładają z grubsza równo.
    W wirówce nonsensu jednak, jaką jest gumno, męty miast opadać na dno, tworzą grubą warstwę większości (cywilizację odpryskując za łaby i lamanche).
    Na śmietanki gumno wynosi i ubija zaś – zawiłości, a im bardziej zawinięte, tym świętsze, bo gumno aparatu poznawczego higieny i moralności nie ma, a nawet nim gardzi (bo to mu kwaśne winogona).
    Gumno lgnie do tego własną trzęsionką ubitego kożucha, co z gumna wybija, bo dorga przeciwna, na dno jest już zapchana jeszcze gęstszym gumnem.
    Wiara, że gumno przeradza się w zieloną wyspę pod wpływem bodźców zewnętrznych, osobliwie darmochy eurodutków, jest jedną z odmian głeboko ubitego w czerepie religianctwa, kiedyś obnoszonego dumnie kołtunem, a dziś elegancko posypanego brokatem „ateizmu”.

    Szary Kocie, na pociechę, że wg badań społecznych Polak (z tych 31% co czytać funkcjonalnie umią) i tak nie rozumie nawet tzw. prostych tekstów. Prostota sprawia, że gumno się utwardza w polepie, bo to grunt, a z niego świętości. Stąd nieprostackie jest: bezbożne, znaczy: wrogie, i nie ma co nd tym kombinować (czyt. myśleć).
    Słuszna to racja, prostujmy się dumnie. 😉

  686. wbocek
    17 września o godz. 11:46 No i może dlatego ten nasz umilowany Jezusek i jego bolesna meka: co na jaka panią spojrzał, to mu ewangeliści – wycieli. Moga od tego rozbolec kolana. Albo i co innego.

  687. Szanowni! Dosc juz tego dobrego, za chwile przejdziemy. Do niegorszego. Zapraszam w imieniu @mag oraz wlasnym. co @mag powie, to ja sie nie tylko zgodze z przedmowca, ale nawet dowiąze. Żeby było jak trzeba: mowa wiazana.

  688. Gekko
    17 września o godz. 11:56

    Cóż, nawet język aktów prawa pozostawia miejsce na interpretacje, a co dopiero – ezopowy. Moja interpretacja była odfiltrowanym do sucha stwierdzeniem naiwniaka, który woli uważać to, co mu dają, za dobrą monetę. Nie chcę sprowadzać sprowadzać tego pięknego zakątka internetu do funkcji utylitarnych, ani tym bardziej – pod wpływem braku realizacji tychże – nawoływać Ob. do rozejścia się, skoro ledwie się pierwszy raz odezwałem na blogu, zostałem miło poinformowany, że miejsce to ma cel towarzyski. Wiara w to, że publikując na blogu czy forum, zmienia się świat, jest mi obca; z kolei kilka konfrontacji ze współplemieńcami o zdecydowanie przeciwnej orientacji polityczno-religijnej (upraszczam, proszę nie łapać za słowa) wprawiło mnie raczej w stan opadnięcia rąk. (Ponieważ nikt sam siebie do gumna nie zalicza, to chyba mogę nazwać kontaktami z gumnem.) Co zatem zostaje? Jeśli (współ)kształtuję świat, to na polu rodziny i wychowania dzieci, ewentualnie działalności ochotniczej (w Anglii można się wyżyć do oporu, ja akurat przycinam drzewka w publicznym sadku, ku pożytkowi współmieszkańców, bo takie mam hobby, niejedyne zresztą, i kompetencje). Natomiast nie uważam, jakoby świat był prosty i był sumą prostych recept. A blog jest dla mnie anteną na różne poglądy (ba, nawet wizje 🙂 ) – taki trochę Reader’s Digest, tylko lepszy.

  689. @wbocek
    @all
    To nie na temat, ale w ramach pocieszenia dla złożonego niemocą @wboczka:

    Gdy wojska Łokietka zdobyły Kraków po buncie Wójta Alberta, urządziły patriotyczną rzeź wszystkim mieszczanom nie mogącym wymówić poprawnie po polsku „pszenica, pszczoła, miele młyn”.

    Dzisiejszym testem polskiej wymowy mogą być poniższe dwa wierszyki, przysłane mi