Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

19.07.2018
czwartek

Mam mało pieniędzy, bo łożę na księży

19 lipca 2018, czwartek,

Większość tekstów (zarówno wstępniaków, jak i komentarzy) na Blogu Ateistów wskazuje na sprzeczności, nielogiczności czy wręcz kłamstwa zawarte w pismach i poczynaniach Kościoła katolickiego. Autorzy imponują przy tym niebywałą wiedzą, świadczącą o długiej drodze od chrztu do zrozumienia niezrozumiałego. Jest to typowe działanie hakerskie, jakie można zaobserwować w przypadku wszelkich idei czy systemów. Odnosi się ono zawsze do konkretnych rozwiązań szczegółowych. Na ogół efekt działania hakerów jest pozytywny dla systemu, bowiem wymusza jego ulepszanie, jednak niezwykle rzadko udaje się wykazać takie mankamenty, które doprowadzają do jego upadku. Obowiązuje przy tym zasada, że im system starszy, tym silniej opiera się zmianom.

Nigdy nie komentowałem tych dywagacji, bo się na katolicyzmie kompletnie nie znam. Wiara w jakiegokolwiek boga jest mi absolutnie obca. Miałem szczęście dorastać w okolicy, którą bóg i jego przedstawiciele omijali z daleka. Za czasów PRL religia co prawda była obecna, ale nie odważyła się tak chamsko i brutalnie narzucać, jak to ma obecnie miejsce w (podobno) wolnej Polsce. Z konieczności włączyłem się w nurt rozmyślań nad fenomenem wiary. Nie znając i nie chcąc znać szczegółów, mogę sobie pozwolić na bardziej ogólne potraktowanie problemu.

Idea boga tłumaczy wszystko, niczego nie wyjaśniając.
Zawłaszczający tę ideę uzurpują sobie prawo do definiowania zasad społecznych (takich, jak moralność), jednocześnie stawiając się ponad innych i odmawiając wszelkiej odpowiedzialności. Głoszą, iż „reprezentują” boga, za co oczekują wynagrodzenia. Istotne jest przy tym żądanie wynagrodzenia nie od tego, którego ideę rozpowszechniają, a od tych, którym narzucają jego „opiekę”. Tym samym stosują typowe metody mafijne, choć ze spektakularnego mordowania niesfornych musieli (na razie?) zrezygnować.

Z punktu widzenia społeczeństwa system religii katolickiej tworzy ekstremalnie nieproduktywną sektę. Jej członkowie nie tylko nie wytwarzają żadnych dóbr „doczesnych”, ale hamują postęp i odmawiają brania (oficjalnego) udziału w utrzymaniu populacji. W ramach systemu demokratycznego byłoby to dopuszczalne, gdyby sekta ta była zjawiskiem niszowym i nie miała szerokiego wpływu na społeczeństwo, a już na pewno nie na rządzenie i zarządzanie państwem.

W Polsce panuje aktualnie absurdalna sytuacja, w której ta właśnie sekta otrzymuje największe dotacje państwowe, nie podlega przepisom podatkowym i celnym, a jednocześnie definiuje moralność obowiązującą społeczeństwo. Jej członkowie, znani z ekscesów seksualnych z nieletnimi, opłacani są przez państwo, by nauczali w szkołach i przedszkolach. W zdarzających się sporadycznie procesach o molestowanie seksualne przez „panów w sukienkach”, na ogół zapadają wyroki uniewinniające nawet, jeżeli ofiara traci życie. Członkowie sekty katolickiej w Polsce są obywatelami polskimi, jednak praktycznie wyłączeni są spod krajowej jurysdykcji.

Kościół katolicki w osobie Karola Wojtyły czekał w blokach startowych na upadek ZSRR. Wiedział doskonale co się szykuje, bo miał i ma „swoich ludzi” wszędzie (chyba tylko nie u boga). I wmówił narodowi, że to on przyczynił się do obalenia komunizmu i że zrobił to dla Polski. I należy się za to rekompensata. Zaczął od dopłat, wypłat i zapłat, potem przyszły zwroty nieruchomości i ruchomości. Wszyscy następcy Wojtyły są tu bardzo konsekwentni aktualnie pracują nad zmianą jurysdykcji i konstytucji.

Polska należy obecnie do bloku państw stosujących gospodarkę rynkową. Sektę katolicką można potraktować jako wyjątkowo efektywny model gospodarczy. Osiągnęła ona poziom wpływów umożliwiający ingerencję we wszelkie dziedziny życia, łącznie z ograniczaniem liberalności ekonomicznej. Manifestuje się to systematyczną nacjonalizacją istotnych gałęzi gospodarki, co zapewnia stałe i rosnące dotowanie sekty. Nie zdziwiłbym się, gdyby większość miliardów wyprowadzonych przez SKOKi (i refundowanych przez państwo) znalazła się na kontach kościelnych. A gdyby ktoś miał coś przeciwko temu, to zawsze można go (bardzo skutecznie) oskarżyć o obrazę uczuć religijnych.

Jarosław Kaczyński okazał się być dobrym kandydatem na przedstawiciela interesów Watykanu w Polsce. Jego zaściankowość i nieudaczność predysponują go na stanowisko dyktatora zależnego. Załapał się na świetną fuchę ale wie, że na takim stanowisku łatwo o następcę. Dlatego tak się stara.

Co robi kościół katolicki w Polsce, by na wieki wieków doić (wybrany) naród? Dba o wiarę kolejnych pokoleń wiernych, czyli narzuca religię i obrzędy od poczęcia do po śmierci. A opornych imiennie piętnuje publicznie. Kto podskoczy, straci stanowisko. Na razie państwowe. Ale pilnie nacjonalizuje ile się da, a wkrótce zajmie się regułami prowadzenia prywatnych przedsiębiorstw. Wprowadzi Kodeks Przedsiębiorcy Narodowego. Z odwołaniem do wartości chrześcijańskich w każdym paragrafie.

Będąca zaprzeczeniem demokracji hierarchiczność, jako jedna z najistotniejszych cech kościoła, przeniesiona została na wszelkie urzędy, a w końcu na społeczeństwo. Jedynym wyznacznikiem jakości i wiarygodności członka społeczeństwa jest jego pozycja w hierarchii, a jedynym kryterium zajmowania pozycji jest lojalność wobec hierarchii, bo jest ona warunkiem koniecznym i wystarczającym przydatności. W efekcie naród przestał wierzyć w siebie i stał się grupą roszczeniową. Powstała coraz bardziej dominująca wiara w należne przywileje. Sam fakt bycia Polakiem ma skutkować władzą i dobrobytem. Dotacje Unii Europejskiej są dla Polaków świetnym potwierdzeniem tym bardziej, że znaczną ich część zabiera kościół.

Jedną z przyczyn takiego rozwoju społecznego (dotyczy on nie tylko Polski) jest nadmierna populacja. Umożliwiła ona z jednej strony wielki rozwój techniki i technologii, skutkujący nadprodukcją wszelkich dóbr. Z drugiej strony doprowadziła do absurdalnego rozrostu wszelkich (nieproduktywnych) gremiów zarządzających, które doskonale zaciemniają rzeczywistość, umożliwiając powstawanie wirtualnych wartości hierarchicznych. Powstały całe dziedziny nauki zajmujące się zarządzaniem, czyli opracowywaniem metod efektywnego przysposabiania indywidualistów do funkcji elementów hierarchii, wynosząc ją do poziomu boskości i definiując osiąganie w niej kolejnych poziomów jako celu życia jednostki. Jedynym praktycznym kryterium wartości członka społeczeństwa stała się jego wiara we wspólne wartości.

Co może zrobić naród polski? Może wyjechać, póki granice są otwarte. A co z tymi, którzy chcą pozostać? Trudna sprawa. Już kolejne pokolenie jest brutalnie indoktrynowane. Wydaje mi się, że ratunkiem dla Polski i świata jest kultywowanie maksymalnego indywidualizmu jednostek kosztem ograniczenia posiadania. Zniknięcie z najbliższego otoczenia większości (niepotrzebnych ale absorbujących) rzeczy wymusi rozwój samodzielnego, kreatywnego myślenia. To jest broń, której każda dyktatura obawia się najbardziej: Z jednej strony zmniejsza uzależnienie od oferty państwa, a z drugiej zwiększa zwątpienie w uczciwość hierarchii. Istotnym efektem ubocznym jest fakt, iż indywidualiści płodzą znacznie mniej dzieci.

Qba

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 517

Dodaj komentarz »
  1. Głoszą, iż „reprezentują” boga, za co oczekują wynagrodzenia. Istotne jest przy tym żądanie wynagrodzenia nie od tego, którego ideę rozpowszechniają, a od tych, którym narzucają jego „opiekę”.

    Korekta. Żądając i fizycznie pobierając wynagrodzenie od owieczek, jednocześnie odmawiaja tym owieczkom prawie wszelkich w tym zakresie zasług. Gdyż jak już czymkolwiek się chwalą, w sensie podsumowania wiekszego przedsięwzięcia, to zamiast powiedzieć „wierni ufundowali” powiedzą „Pan Bóg pobłogosławił” albo „Panu Bogu się spodobało”, czy coś w podobnym stylu.

    Tak, tabliczki z nazwiskami najbardziej szczodrych ofiarodawców do ławek przykręcą albo cegiełki z nazwiskami w ścianę wmurują, znają bowiem próżność owieczek, ale i tak i tak zasługi tym owieczkom odbiorą tłumacząc dary „natchnięciem” Duchem Świętym czy czymś podobnym.

  2. O cholera!

    Ale groch z kapusta! To niesamowite @Tanako, ze ten przekladaniec niewiedzy historycznej, z iluzjami, fantazmagatoriami i majaczeniami antyklerykalnymi pusciles jako wstepniak.

    @Tanako,
    Czy sama antyklerykalnosc juz wystarczyla, zeby tego gniota przegadanego „klepnac” i dac na wstepniaka?

    pozdrowka
    ~l.

    ps @Qba, bardzo sie napracowales. Wiele godzin pracy wlozonej widac. Niemniej szczerze mowiac, wartoscia jedyna jak napisalem, jest wklad pracy poswieconej napisaniu. Reszte niech jak najszybciej zapomnienie pochlonie i przykryje.

  3. @Qba
    Mnie takich wstępniaków brak.
    Nie rozumiem ‚lonka’.
    I nie chcę zrozumieć.
    Ament…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Quba

    Myślałam już ,że gdzieś zniknąłeś. A jesteś ze wstępniakiem.
    Trafnym,dobrze napisanym i bardzo potrzebnym 🙂
    Absolutnie zgadzam się z @stasieku….

  6. @Qba

    Przepraszam za błędną pisownię nicka 🙂

  7. stasieku
    19 lipca o godz. 17:31

    Nie rozumiem „lonka”.” – a co to za maniera, zeby nick nie tylko skrocic zdrobniale, ale jeszcze go ubrac w cudzyslow?

    Nie bede sie nachalnie pchal z tlumaczeniem dlaczego ocenilem, jak ocenilem. Niemniej powiem wprost, ze kneblowanie dyskusji, nie uchodzi na ateistycznym i mam nadzieje wolnomyslicielskim blogu.

    pozdrowka
    ~l.

  8. lonefather
    19 lipca o godz. 17:26 * Każdy autor się stara, wszak publikuje w „Polityce”- i tego się trzymajmy. Efekty nie są jednolicie wybitne – co nie jest oceną wstępniaka Qby, tylko generalną konstatacją. Ciekawa, krytyczna, twórcza dyskusja z tezami wstępniaków dobrze czyni ich autorom oraz dyskutantom i cichym czytelnikom.

  9. lonefather
    19 lipca o godz. 17:41 * Stasieku miałby kneblować dyskusję? Nie bardzo to zauważam. Ale skoro tekst Qby masz za jakiś nie taki, to przedstaw swoją argumentację. Przecież to podstawa rzeczy.

  10. @lonefather
    Masz długą ksywkę, na ten skrót sobie pozwoliłem, bo kirdyś, ktoś go użył.
    Zrozumiałem Twój post o Tusku.
    Zadowolony?
    Cudzysłów Ci przeszkadza?
    Mnie bardziej „wogóle”…
    Pozdrówka.
    PS
    Nie zazdrość dobrych wpisów. Swoje sam chwalisz.

  11. @Tanako, jestem z małej litery, ale dziękuję za zwrócenie uwagi na absurdalny zarzut.
    Ukłony

  12. @All
    Piszę na smartfonie, odmawiam polemiki.

  13. @Qba
    Bardzo dobry tekst. Od dawna krążymy wokół tematu kk, nadgryzamy go z różnej strony, a Ty uchwyciłeś temat totalnie, głęboko i wszechstronnie.
    Nie mam żadnych uwag czy zastrzeżeń , tylko głęboki szacunek za to co napisałeś.

  14. Kościół katolicki w osobie Karola Wojtyły czekał w blokach startowych na upadek ZSRR.
    Z tym zdaniem polemizowałbym. Akurat lata 70-90 zeszłego wieku to czas, gdy w Polsce budynki kościelne były jedynymi wolnymi miejscami w Polsce i śmiem watpić, czy polskiej opozycji udało by się to co sie udało bez mozliwości korzystania z tego kościelnego schronienia i poparcia. „Tygodnik Powszechny”, Kluby Inteligencji Katolickiej, duszpastarstwa akademickie, ruch oazowy, to wszystko była tolerowana przez władze opozycyjna niwa.
    Sam Wojtyła, juz po wyborze na papieża, np. spotykał się z Wałęsą.
    Trudno przecenić znaczenie wizyt w Kraju, poczynając od pierwszej, dajacych ludziom możliwość policzenia się. W stanie wojennym Kościół pomagał Solidarnosci i jej działaczom bardzo znacząco i na wielu polach.

    Tak więc nie tylko „czekał w blokach”.

  15. stasieku
    19 lipca o godz. 17:57 * Pani od polskiego tak mnie wyuczyła: nawet jak co z małej litery, ale zaczyna zdanie, to z dużej. I jak to mówią: tego się trzymajmy. 🙂

  16. Też się cieszę z powrotu Qby. Co do tekstu – z poszczególnymi tezami mogłabym dyskutować, ale podważać całość – co to to nie. Qba ma bardzo wiele racji, a konkluzja też jest ciekawa.

  17. Nieco slusznych antyklerykalnych wskazan, wymiesznych z mitami o rozwoju spoleczno/ekonomicznym. W sumie, za przeproszeniem belkot.

    Nie chce mi sie rozwalkowwyac wszystkiego, po prostu szkoda mi na to czasu. Ale zeby nie byc goloslownym wskaze na jedna z licznych nieprawd historycznych, ktore @Qba wsadzil do tego inetelktualnego zakalca.

    Zacytuje:
    Z punktu widzenia społeczeństwa system religii katolickiej tworzy ekstremalnie nieproduktywną sektę. Jej członkowie nie tylko nie wytwarzają żadnych dóbr „doczesnych”, ale hamują postęp i odmawiają brania (oficjalnego) udziału w utrzymaniu populacji.

    Zacznijmy od twardych faktow:

    Nieproduktywnosc… A chocby zakony Cystersow, czy Benedyktynow? Setki, czy tysiace skopiowanych ksiag i przechowanych manuskryptow. Setki tysiecy hektarow osuszonych i zagospodarowanych bagien i nieuzytkow. Swredniowieczna rewolucja w rolnictwie i gospodarowaniu na ziemi. A zakony szpitalne i domy opieki? Nie chce mi sie wyliczac tego co zrobily i dokonaly i tego co nadal w wielu miejscach robia. A wciaz robia dozo …

    To, ze przy okazji zlo wyrzadzaja, nei moze i nie powinno przekreslac tego dobrego co czynia.

    Autorowi, najwyrazniej z braku wiedzy historycznej miesza sie sama religia z organizacja kosciola katolickiego, a organizacja kosciola z zakonami. Pomieszanie z poplataniem, osob i rol pelnionych, z dokonaniami jednych, o ktorych zdaje sie nic nie wiedziec, z naduzywaniem wladzy i pozycji innych.

    Slowem niespojny i logicznie nieskladny, natchniony antyklerykalnie wyklad fobii i uprzedzen.

    I tak jak ten fragment, tak i niemal cala reszte da sie namiazge rozwalkowac.

    I nie dlatego, ze same bzdury. Bo byloby nieuczciwoscia twierdzic ze same bzdury wsadzil @Qba. Niemniej te wszystkie nieskladnie i bezwladnie nawrzucane mysli, nieuporzadkowane w logiczne ciagi, powoduja, ze nawet to co sluszne i prawdziwe, zostaje pozbawione swojej logicznej slusznosci.

    Owszem ilosc antyklerykalnych wezwan i zaklec, ktore lepia calosc, sa jak przeslodzenie zakalca, zeby sie go dalo przelknac.

    pozdrowka
    ~l.

  18. Tanaka
    19 lipca o godz. 17:45

    Wyzej kawalek przedstawilem.

    Moge wiecej. Tylko, ze jak to zrobie stane sie „Wrogiem blogowym NO 1”, bo jak napisze to wszystko co widze, to mnie wszyscy na blogu znienawidza.

    Bo wiesz sam jak jest. Nikt nie lubi prawdy o sobie. Naprawde NIKT, choc chyba wszyscy prosza, zeby im prawde powiedziec.

    @Tanako,
    wszyscy sa zachwyceni ateistyczna i antyklerykalna postawa @Qby i ten zachwyt oczy zacmiewa mgla uwielbienia, co w rezultacie przeslania wszystkie beldy, wady i niedociagniecia zarowno historyczne, jak i logiczne tekstu.

    Taka prawda.

    pozdrowka
    ~l.

  19. @stasieku

    OK zrozumialem.

    1) zrozumialem smartfon … niemoznosc polemiki

    2) zrozumialem „kneblowanie”, … po slowach: „i nie chce zrozumiec”

    3) zrozumialem …, ze nadal nie wiem dlaczego cudzyslow

    4) zrozumialem… ze nie rozumiem, dlaczego niby mialbym zazdroscic tekstu, ktory oceniam za mialki, niespojny logicznie, bledny historycznie, pomieszany faktograficznie … tego mialbym zazdroscic????

    @stasieku
    Ja malo czego, malo komu zazdroszcze. Nie mam takiej potrzeby.

    pozdrowka
    ~l.

  20. @Tanaka
    Nicki / ksywki są językiem IT. Tak kiedyś ustaliliśmy i tego się trzymam.
    Tak, jak w adresach @.
    Kolokwializmy telerujemy.
    I luuuuzik…

  21. @stasieku

    Jak wiesz nie protestuje skracaniu mojego nicka do @lonek.

    I tego sie trzymajmy. Choc doceniam wszystkich co piszac do mnie adresuja @lonefather.

    pozdrowka
    ~l.

  22. @Lewy
    Qba dopiepszył czarnym, temu gangowi. Nie atakuje w post’cie religiantów. Ja religiantom współczję uzależnienie tak, jak narkomanom. Dilerów był karał, narkomanów leczył, jak mój kumpel z klasy, Marek K.
    Ścisk

  23. Dużo literówek, błędów – przepraszam

  24. Qba – podoba mi się to spojrzenie z pewnego dystansu, chłodnego z powodu braku uwikłania w ponurą przygodę z religią, a przez to pozwalającego – co zdaje się nieco paradoksalne – jeszcze krytyczniejszego spojrzenia na religię, a w tym przypadku – Kościół kat. Kilka stwierdzen nie jest dla mnie całkiem jasnych. O ile porównianie krytyków do hakerów ma pewien sens (ciekawa myśl), to kontunuacja porównania poprzez stwierdzenie, że im system starszy tym większy stawia opór, jest bardzo trafne w odniesieniu do psychologii, a chyba sprzeczne z działalnością hakerską; stary program – chyba – łatwiej złamać, niż świeży. Inna uwaga jest taka, że Polska jest coraz mniej zanurzona w „gospodarkę rynkową”, a coraz bardziej w ręczne sterowanie rynkie, w sposób dodatkowo idiotyczny, bo podlegający nastrojom ludzi chorych nie tylko na głowę ,ale na różne świądy i hemoroidy, co nie pozwala ręcznie sterować z niejakim spokojem i przewidywalnością kursu – co miałoby pewne zalety, wśród wielu wad, rzecz jasna. Ale to rzecz na marginesie. Najcelniej ująłeś rzecz w tym akapicie: Idea boga tłumaczy wszystko, niczego nie wyjaśniając.
    Zawłaszczający tę ideę uzurpują sobie prawo do definiowania zasad społecznych (takich, jak moralność), jednocześnie stawiając się ponad innych i odmawiając wszelkiej odpowiedzialności. Głoszą, iż „reprezentują” boga, za co oczekują wynagrodzenia. Istotne jest przy tym żądanie wynagrodzenia nie od tego, którego ideę rozpowszechniają, a od tych, którym narzucają jego „opiekę”. Tym samym stosują typowe metody mafijne, choć ze spektakularnego mordowania niesfornych musieli (na razie?) zrezygnować.
    W istocie, tak właśnie jest: ględzenie bez konca, o niczym substancjalnym, obracanie w gębie klusek. Płaci za to nie ten, co ma interes w promocji – jak trafnie zauważasz, czyli bozia, ani też jego samorzutni i nieuprawnieni niczym, niż tylko tym ględzeniem „następcy”, czy też przedstawiciele handlowi, dilerzy i temu podobni, ale płacą ofiary. Zwłaszcza „wdowy” z niebieskiej książeczki, co to najmniej mają, a najwięcej placa,więc są najbardziej obłudnie pocieszani: nagrodę dostaniesz w niebie. A w międzyczasie komiwojażerzy nicości wciskają rencistce komplet „cudownych garnków” za 6 tysięcy, na co biorą kredyt typu „chwilówka” (1000% miesięcznie), z którego nigdy już nie wyjdą.

  25. @Tanaka

    Smutna prawda, ze sie dales zlapac na lep antyklerykalizmu tekstu @Qby.

    Dales sie zlapac jak dzieciak i nie zwrociles baczniejszej uwagi na wszystkie jakze liczne braki, przeklamania, nielogicznosci.

    W sumie ten tekst, co sie wydaje tak fajnie ateistyczno/antyklerykalny, jest w sumie szkodliwy dla powagi i poprawnosci i dla poziomu samego bloga.

    Sadze, ze da sie ten tekst uporzadkowac i tym samym uczynic go poprawnym logicznie i nade wszystko merytorycznie. Co moze z niego uczynic cenny wklad do bloga.

    Moze to sam autor uczynic, co pewnie byloby najwlasciwsze.

    pozdrowka
    ~l.

  26. @lonefather
    W moim odbiorze należysz do osób z „umysłem polemicznym”. Wiele postów zaczynasz od niezgadzania się z czymś.
    To Twój profil, OK tak trzymaj.
    Pozdrówka

  27. Qba

    Napisales text, w ostatnim akapit pytanie zadajesz. Co moze zrobic narod polski? Pare alternatywnych odpowiedzi. Jeden lapsus. Swiata, narod polski, nie potrzebuje ratowac. Pytanie, co moze zrobic narod polski. Swiat doskonale bez narodu pl obywa, dotychczas. A odpowiedz Qba, bezalternatywna w tytule lezy. Tytul (nowy).

    Mam niemało pieniędzy, bo nie łożę na księży

    Osobiscie uwazam, nie znam nikogo ktoby ze mna nie zgodzil. Nie placic (nie lozyc) jest czynnoscia wielokrotnie mniej skomplikowana, jak placic (lozyc).

    zza kałuży 19 lipca o godz. 16:00

    „Byłeś blisko, ale do celu nie trafiłeś. „. Po tutejszemu, michalkowemu, byloby „nära, skjuter ingen hare” co znaczy „blisko, nie ustrzelil zajaca”.

    O Twoim wujku i innych blogach nic nie wiem, nie moge wypowiedziec. Reszta, zgodzilbym z korekta.

    Michalki nie buduja pogladow na swiat na podstawie tv. Ponad 200lat temu tv nie bylo.

    Michalki sa dosyc wyksztalcone, na paru universytetach z pierwsza setka. Wszystkie michalki moga studiowac, za darmo, co dostana dwojke (2) na egaminie wstepnym. Ex jest dwa razy do roku, dwudniowy. Taki sam dla wszystkich. Czy fizyk jadrowo/rakietowy czy literat literatury patagonskiej zamarzy.

    Olbrzymia ilosc michalkow, pracuje w korporacjach michalkowych na pozycjach wyzszych od sprzataczki. Gdzie siebie mecza. To wtedy, srednio dwa razy do roku, jada ogladac przodujacych niemichalkow. Wizyta w nadwislanskim niemichalkowie jest wystarczajaca, jedna. Michalkowych korpow jest ca 50. Nowe powstaja. Michalkowo jest najbardziej skorpowany kraj per capita, w Ukladzie Slonecznym.

    Sluzba zdrowotna w michalkowie jest dla wszystkich michalkow. Dobry poziem, w wielu bardzo dobry. Slepa kiszka jest przykrosc, zlamanie nogi ogranicza narciarstwo, a rak wielu postaci uleczalny, calkiem. Zadnych pokoleniowych katastrof finansowych. Michalki wszystkie zeby maja, poza madrosci. Te wyrywaja w wieku dzieciecym.

    Etc, etc.

    Na temat Polski i mieszkancow michalek wie wystarczajaco. Brrrrr…. Niedawno opowiadalem, na jednym zebraniu nudnym, jak Terlikowski Terlikowska zapladnial przez dziurkowana prezerwtywe. Oczywiscie jak zwykle u michalkow. Zakonczylo kursem, dajacym swiatlo na przyczyne. Bezplodnosc Zza kaluzy, jest nie tylko przy robieniu dzieci. Nikt in vitro jeszcze nie wymyslil, na bezplodnosc mozgowa. Jest tez oczywiscie prasa, dajaca swiatlo. Opiniotworcza. Wieksze naklady ma, co najbardziej polska opiniotworcza. Tu link jak czytaja michalki ogolnie, sa wykresy, def, etc.
    http://www.scb.se/en/finding-statistics/statistics-by-subject-area/living-conditions/living-conditions/living-conditions-surveys-ulfsilc/pong/statistical-news/leisure-2015-2015/

    Latwo tez zreszta, znalezc dane o innych dziwactwach michalkow. U michalkow wszystko mierza miarka.

    Twoj list Zza kaluzy, do redaktora, byl prawdopodobnie w formie, z ktora redaktor zgodzic nie mogl. Choc nie przypuszczam, zeby redaktor, byl siostrzencem Himmlera czy Adolfa. Tak dochodzimy do zajaca (jadro sprawy). Cel spoleczenstwa michalkow, od bardzo dawna, jest interesy robic. Sa tacy co na Ksiezyc, sa tacy co wielkosci szukaja, sa tacy co zbawienia, i inni sa. A michalki nie. Za 50lat nigdy michalki nie zaakceptuja inaczej, jak poprzednio. Michalki ta technike stosuja od ca 1300lat, jak jeszcze michalkowa nie bylo.

    O Polsce michalkowie wiedza b duzo. Wielokrotnie wiecej, jak Polacy o michalkowie. Za 50lat nic nie zmieni. Ani poziom wiedzy, ani akceptacja. Nie ma zadnych podstaw sadzic, ulubiony sport michalkow, wentylowanie wlasnych pogladow da inny rezultat. Michalki sa b tolerancyjne. Znaczy uwazaja nie kazdy michalkiem byc musi. Nawet lepiej jak nie jest.

    O michalkowym Miedzymorzu napisac, byloby kompletnym nieporozumieniem. I jeszcze musialbym mase statystyki szukac, porownywac tabelki. Uschhh… Na ostatnim zebraniu Miedzymorza, takie padly glosy, zeby mniej placic. Zadnej decyzji nie podjeli, bo nie moga. Dlatego niedecyzje podjeli. Podejrzewam dlatego, bo ta smierdzaca rybka byla podana, na przekaske, co kiedys pisalem.

    pzdr Seleukos

  28. @lonefather,
    Tak z ciekawości, co cię ugryzło?
    Czy to ma skrzydełka czy parzydełka? 😉

    Zamiast się pieklić na @Qbę napisz komentarz do jednego zdania z jego wstępniaka i wróć do swojego dnia.

    Przy następnej tu wizycie napisz drugi.

    Itd.

    Skląć człowieka z góry na dół to skutek owadziego ugryzienia, me thinks. 😉

  29. *repeatedly bangs head against the wall*

    uprasza się nie zwracać i tak dalej

  30. stasieku
    19 lipca o godz. 18:55

    Tak to moja wina, ze niemal nigdy nie pisze „Zgadzam sie z Toba we wszystkim…„. ..

    To mja wina, ze tego nie robie, wskutek czego Ty nie widzisz jak czesto z jak licznymi wypowiedziami sie zgadzam.

    Mam taka wade i musze z nia zyc.

    pozdrowka
    ~l.

  31. @lonefather
    Dobrze, że nie zazdrościsz. Ja zazdroszczę Lewemu, że pokonał Ulissesa a sąsiadowi nie zazdroszczę żony, bo to zołza.
    Taki jestem prosty gostek.
    A ,kontrewolucję’ lubię czytać.
    Qba
    Wybacz kilka lekkich postów, ale poważnie odpiszę po powrocie do Warszawy.

  32. lonefather
    19 lipca o godz. 18:29 * No jacy wszyscy, jak Ty się nie zachwycasz? Mnie się podoba syntetyczna celność spojrzenia, partykularia u @Qby są różnej celności, co na dwóch przykładach omówiłem. Z kolei Twoje przywołanie zakonników co to księgi przepisywali i meliorowali grunty – jako dowód „produktywności” Kościoła kat jest trafne, tyle, że szybko się wyczerpuje, bo nie uwzględnia drugiej strony: przepisywali księgi własne, cudze niszczyli, co znasz z pewnością z „Imienia róży”, choć to jeden z niezliczonej ilości przykładów. Tak jest: cystersi zakładali swoje klasztory i budowali kościoły, a w wirydarzach klasztornych i obok sadzili ziółka, które badali i którymi – tego i owego – leczyli Najpierw jednak wyrżnęli innych, co na tym wzgórzu oddawali cześć świętemu drzewu, lub pobliskiej rzece, a tamci nie gorzej, albo i lepiej się znali na ziołach i ich własnościach leczniczych . Cystersi i inni, zamiast połączyć wiedzę z wiedzą, lub wiedzę od miejscowych przyjąć w drodze edukacji, robili co innego: wypędzali, palili i mordowali. Nie mówię tu o cystersach dosłownie, bo cystersi wzięli się z protestu wobec ich poprzedników – benedyktynów, których rozpasanie, bezczelność i „konsumpcjonizm” – jak się wyraził bardzo świeżo jeden z chorych na zapaść moralną, ślepotę, otłuszczenie ciała i głowy nadwiślanskich biskupów wobec swoich owiec – bo on to to niby niekonsumpcjonista, wsuwa tylko podpłomyki, popija wodą ze stawu, a zdrowie sobie zapewnia ziółkiem klasztornym, ale bezprocentowym. Mówię o janczarach bożych in gremio. Szczegóły można długo badać, ale istotą spojrzenia Qby jest wyzsze i syntetyczniejsze rzeczy ujęcie.

  33. zza kałuży
    19 lipca o godz. 18:58

    errr….

    Odszukaj okulary i przejedz sie do mojego postu:

    lonefather
    19 lipca o godz. 18:20

    Jak sie juz zapoznales, to poprosze o zmiane zdania pochopnie napisanego.

    A poza wszystkim, to uprzejmie prosze o zwrocenie laskawej uwagi na fakt, ze ja ani jednym slowem nic, doslownie nic nie pisze o @Qba, a wylacznie pisze ad meritum czyli o tekscie, ktory popelnil.

    ~l.

    ps. Jesli sie poczules urazony moimi slowami, to sam sobie je zawdzieczasz, oskarzajac mnie o „atak na @Qbe”, czy zarzucajac brak merytorycznosci w dyskutowaniu tego co napisal.

  34. Nefer
    19 lipca o godz. 19:03

    *repeatedly bangs head against the wall* Jejunciu! Jak już tak musisz, to zrobię podmiankę: repeatedly bangs the head against a feather-filled cushion

  35. Tanaka
    19 lipca o godz. 19:09

    Zalatwiles mnie na ament. To znaczy tak mnie oslabiles, ze sie poddaje.

    @Qba

    Fantastyczny tekst.

    Super! Wspanialy atak na kosciol i religiantow i jak swietnie objasniajacy winy i przewiny religii….

    Zaraz, zaraz co ja pisze jakie przewiny religii… zadna religia nei ma sama w sobie zadnych win, czy przewin. Ludzie to je maja, robia i maja … ale nei religia, taka czy owaka.

    Powyzej @Tanako na ironicznie stluklem inetelktualnego zbuka wsadzanego co i rusz przez Qbe, gdy miesza religie z ludzmi co sie nia do czynienia zla posluguja.

    Ale OK.

    Bawcie sie dobrze, ale dalej juz beze mnie. Nie bede psowal dobrego nastroju i zabawy antyklerykalnej.

    pozdrowka
    ~l.

  36. Z kolei co do potęgi tej gospodarczej budowanej np. przez zakony cystersów – zakony korzystały z niewolniczej pracy tzw. „gminu”, czyli własnych chłopów pańszczyźnianych. Budowały własną potęgę kosztem całego regionu. A przede wszystkim – były elementem feudalnej struktury, który to system przeżył się już dość dawno. Tę feudalną strukturę kaka nadal podtrzymuje we własnym zakresie – bo do niczego innego po prostu nie pasuje.

    Owszem, kaka na przestrzeni całej swojej historii gorliwie służył budowaniu własnego dobrobytu. Ale jaka była z tego korzyść dla społeczeństwa? Raczej marginesowa.

    Z kolei co do przepisywania ksiąg – bez przesady. Mnisi przepisywali nieliczne księgi zaaprobowane przez swoją wierchuszkę. Tym sposobem zaprzepaszczono cały pisarski dorobek starożytności, który potem „odkryto” na nowo dzięki Arabom i ich przepisywaczom. Chodzi o biblioteki znalezione w Toledo w trakcie podboju półwyspu iberyjskiego przez Izabelę i Ferdynanda – „reyes catolicos”. Stąd się wzięło w Europie Odrodzenie.

    Katolickim „orłem” intelektu i „doktorem Kościoła” został gloryfikowany przepisywacz – agent Tomek z Akwinu, który zresztą żywcem i ciurkiem zrzynał swoje perły intelektu – znów od Arabów. To ostatnie to mało znany fakt, o którym pisał dość obszernie Joseph Campbell.

    Aha, „pogańskie” szkoły zamknął Justynian ok. roku 500. Potem był już tylko syf, kiła i mogiła pod batem kaka.

  37. @lonefather – mam wrażenie, że zainicjowałeś ciekawą dyskusję, chociaż w sposób nieco gwałtowny. To jest, o ile pamiętam, co najmniej drugi z kolei tekst Qby, który chcesz potępić w czambuł. Jesteście mocno niekompatybilni? Musi co. Ale tekst Qby otwiera pole do dyskusji – co należy mu zapisać na plus.

  38. @Tanaka

    Nim sie ewakuuje pare pytan do Ciebie.

    1) Czy mozesz wskazac choc jeden przyklad, ze sie postep zrealizowal bez czyjejs krzywdy?

    Pytam, bo ja nie znam ani jednego przykladu.

    2) Czy wiesz kto rozpowszechnil w calej Europie odkladnice do pluga?

    Pytam, bo wiem ze to wlasnie Cystersi rozpowszechnili wynalazek odkladnicy. Zastosowanie odkladnicy spowodowalo podwojenie sie ludnosci Europy w ciaga zaledwie dwuch pokolen, bo taki byl wzrost produkcji rolnej.

    Potepienie, trzeba dawkowac jak rum, z rozumem.

    pozdrowka
    ~l.

  39. @Na marginesie

    Zeby to bylo takie proste, to juz dawno bylibysmy w jednosci wszystkich, ze wszystkim pogodzeni.

    pozrdrowka
    ~l.

  40. Na marginesie
    19 lipca o godz. 19:27

    Owszem,ale nei @Qbe atakuje, ale rozprawiam sie z inetetualna niechlujnoscia i powierzchowna mialkoscia, ktora skutecznie lukruje stosowna antyklerykalnoscia.

    Poza wszystkim to w tym wypadku, tak jak w poprzednim nie jestem goloslowny, tylko podaje przyklady co i dlaczego jest co najmniej kiepskie, lub wadliwe.

    Nie jestem przeciwko czlowiekowi, tylko przeciw bledom, niedociagnieciom i przeklamaniom, ktore serwuje. A to jest roznica merytoryczna.

    pozdrowka
    ~l.

  41. @lonefather
    To że w ciemnych czasach, kiedy to nawet królowie byli analfabetami, klasztory były rzeczywiście pożytecznymi miejscami, gdzie przepisywano i czytano starożytne dzieła, gdzie kartusi produkowali świetne wódki na ziołach i wiele innych rzeczy, to prawda. Ale @Qba pisze o wspólczesnym kościele, z którego ta światłość dawno uleciała, kościele bezużytecznym a nawet szkodliwym pasożycie.
    Więc to chyba Ty mieszasz i nie rozumiesz tekstu Qby.

  42. No i będzie świecka świnta od aborcji. Idiotyzm kaka naprawdę nie zna granic
    http://mamadu.pl/137865,chiara-corbella-petrillo-oddala-zycie-by-urodzic-dziecko

  43. @seleuk|os| 19 lipca o godz. 18:58
    Na temat Polski i mieszkancow michalek wie wystarczajaco. Brrrrr…. Niedawno opowiadalem, na jednym zebraniu nudnym, jak Terlikowski Terlikowska zapladnial przez dziurkowana prezerwtywe.

    No właśnie, ty sobie żartujesz a taki Szwed zamiast od ciebie dowiedzieć się, że dzietność polskiej katoliczki jest dużo mniejsza od dzietności „średniej” Szwedki słyszy o jakichś terlikowskich dziwolągach… zmarnowałeś edukacyjną okazję.

  44. lonefather
    19 lipca o godz. 19:33

    Na pytanie pierwsze musze odpowiedziec. Znam przyklady. To co dzis Siec nazywamy (Internet). Wynalazek druku inny przyklad. Chorowity nie jestem, ale bym pare przykladow dal. Zeby nie chorowac. Na malarie i dzume, co znam ze slyszenia. Wyksztalcenie kobiet, moze najlepszy wynalazek.

    Gdybym tak liczyc zaczal @lonefather, to lista bylaby sto (100). Zaczynajac od udomowienia kota (zzeral myszy zbieraczom nasionek).

    pzdr Seleukos

  45. @ Tanaka
    19 lipca o godz. 18:50

    Kilka stwierdzen nie jest dla mnie całkiem jasnych. O ile porównianie krytyków do hakerów ma pewien sens (ciekawa myśl), to kontunuacja porównania poprzez stwierdzenie, że im system starszy tym większy stawia opór, jest bardzo trafne w odniesieniu do psychologii, a chyba sprzeczne z działalnością hakerską; stary program – chyba – łatwiej złamać, niż świeży.
    Haker (według mnie) to osobnik szukający błędów systemu. Teoretycznie w celu umożliwienia jego poprawy. Taki test praktyczny na wersji alfa, czyli dopuszczonej do użytku.
    Opór starszego systemu przed zmianami spowodowany jest „zasiedzeniem” jego ludzkich elementów.

  46. @lonefather 19 lipca o godz. 19:09
    ps. Jesli sie poczules urazony moimi slowami,

    Ależ skąd! Ja mam skórę hipopotama, przynajmniej dzisiaj, gdy mam pod ręką duży zapas bardzo zdrowych chipsów… 😉

  47. seleuk|os|
    19 lipca o godz. 19:54

    Internet zalatwil Poczty na calym niemal swiecie. To zly przyklad jest. Detale zalatwienia do uzgodnienia, bo w roznych miejscach roznie bylo.

    Medycyna i jej rozwuj zalatwily szamanow i znachorow.

    Niema, po rostu nie ma tak, zeby postep czegos nie „zalatwil” czyli sie nie odbyl z czyjas krzywda.

    pozdrowka
    ~l.

  48. zza kałuży
    19 lipca o godz. 19:50
    Sa dwa powody @Zza kaluzy dlaczego. Pierwszy jest, przyznaje, moj sposob opowiadania dosc niekonwencjonalny. O czym bym nie mowil. Drugi powod jest @Zza kaluzy, ja nigdy z katoliczka do sytuacji zapladniania nie doszedlem. Mozesz wyobrazic? Jedyne katoliczki co znalem, to moja mama i babcie. Dawno nieboszczki. Co ja mam wiedziec na temat? Takie wiadomosci, z drugiej reki, tylko z bloga mam. Inne kobiety, o przyjemnej budowie, niekatoliczki spotykalem. To moge cos powiedziec o sposobach na dzietnosc.

    pzdr Seleuk

  49. @lonefather

    Jestem po prostu zdumiona nie samym faktem krytyki tekstu Qby ( bo krytyka z uzasadnieniem jest podstawą do dyskusji),ale tym w jaki sposób to zrobiłeś – używając takich określeń jak: „przekładaniec niewiedzy historycznej, z iluzjami, fantazmagatoriami i majaczeniami antyklerykalnymi” lub „tekst miałki”,”intelektualny zbuk”.
    Zarzuciłeś też Tanace,że dał ” gniota na wstępniaka”…
    Myślę,że posunąłeś się w tym za daleko. Odniosłeś się bowiem do tekstu jak niesympatyczny profesor do ucznia z pierwszej klasy . Bo sympatyczny zrobiłby to w zupełnie inny sposób. No i jak widzę nie masz za wiele zaufania do oceny Tanaki, a szkoda…
    Ja również,jak Namargineska pamiętam Twoją inną równie ostrą krytykę teksu Qby. Szkoda,że właśnie w ten sposób.
    Zaznaczę jeszcze raz – każdy tekst może się nie podobać,ale wtedy wystarczy powiedzieć,że się coś,lub wszystko widzi inaczej i dlaczego. Bez zupełnie niepotrzebnych „komplementów”.
    Mam nadzieję,że nie weźmiesz mi za złe tego,co napisałam.
    Bo bez złośliwości i w dobrej wierze 🙂

  50. zza kałuży
    19 lipca o godz. 19:58

    To i dobrze, z enie urazilem, choc zdumialo mnie, ze zapasowi chipsow to zawdzieczam.

    pozdrowka
    ~l.

  51. @lonefather

    Teraz coś żartem – jeśli ( co jest bardzo wątpliwe !) odważę się napisać wstępniak,to wyślę Ci najpierw różowe okulary 🙂

  52. basia.n
    19 lipca o godz. 20:06

    Alez skad mialbym wziac za zle. Kazda uwaga powoduje u mnie zastanowienie.

    Zastanowilem sie po przeczytaniu Twoich.

    Przemyslalem i rozumiem, ze poczulas sie urazona surowoscia mojej oceny. A ja zwyczajnie napisalem to jak ocenilem tekst. Nieby moglem deliktanie napisac, ze nie wszystko bylo jak @Qba pisze. Ze pare rzeczy moznaby poprawic i lepiej napisac, ze tu i tam chwila uwagi, i byloby lepiej.

    Moglem. Ale co by to dalo?

    Nic by nie dalo.

    Nikt by nie zwrocil uwagi.

    A co do wspomnianego wczesniejszego tekstu, to pzwole sobie zwrocic Twoja uwage, ze wlasnie tak lagodnie i delikatnie zaczalem. Skonczylo sie jak skonczylo wskutek pojscia autora w zaparte, pomimo oczywistej oczywistosci wskazanych bledow.

    pozdrowka
    ~l.

  53. lonefather
    19 lipca o godz. 20:05
    To jest typ argumentu, wybaczysz, idac na spacer, po lesie, trawe gnieciesz a i mrowka napatoczy. Przyznasz, niespacerowanie byloby niepostepem. Brak szamanow, w okolicy, nie uwazam za strate. Poczta dziala, tylko inaczej. Nawet az za dobrze. Szwecja jest jeden z najbardziej „konnych” krajow Europy. Jest 360tys koni. Co nie znaczy @lonefather, zeby moj list konny poslaniec wiozl. Bylbym b zdegustowany. Kto zreszta poslancem bylby, albo bednarzem? Tak kontener jest niewatpliwie zlym wynalazkiem. I Adidas. Jak to bylo przyjemnie, szewcow ile tylko, dziatwa do kosciolka, na sznurowadlach, na szyi buciki nosila. Etc, etc

    pzdr Seleukos

  54. basia.n
    19 lipca o godz. 20:06

    (lol) I to dopiero jest zart… te okulary.

    pozdrowka
    ~l.

  55. seleuk|os|
    19 lipca o godz. 20:16

    Ty to mnie tymi 360 tysiacami koni pod wlos i na ich lep bierzesz i jak mysle uwage odwracasz od istoty, ktora jest prosta zaleznosc, ze kazdy postep odbywa sie z wieksza, mniejsza, a czasem gigantyczna krzywda czyjas.

    Kontener? A ilu dokerow w ilu tawenach w zywy kamien klelo kontenery nim wymarli?

    I tak mozna ze wszystkim. I zawsze bedzie tak, ze sie wskaze postep i pozytek z niego plynacy jak ja w wypadku Cystersow, i zawsze sie znajdzie jakis @Tanaka, co wskaze ze ci Cystersi kogos zalatwili, czy choc swiety dab scieli pod swoje pola.

    Myk i chowam tego pingponga do kieszeni. Koniec przepychanki. Ty wiesz, ja wiem i wystarczy.

    pozdrowka
    ~l.

  56. lonefather
    19 lipca o godz. 20:15

    Myślę,że gdybyś zrobił dobrą analizę,to zwróciłoby uwagę z całą pewnością 🙂
    Cieszę się,że nie wziąłeś mi za złe.
    Ale przy różowych okularach będę obstawać 🙂

  57. @seleuk|os| 19 lipca o godz. 19:54
    To co dzis Siec nazywamy (Internet).
    Poczta to jest zły przykład na ofiarę internetu. U mnie poczta działa tak samo jak metro i jak naprawianie dróg, tzn. pełni rolę Państwowego Przechowalnika Dla Inaczej Niezatrudnialnych Przedstawicieli Jednej Mniejszości.
    Przed pojawieniem się Internetu poczta działała identycznie jak i po, nie zauważyłem żadnych zmian. Dostarczyciel dochodu gwarantowanego, ot co.

    Ja bym podał pojawienie się takich firm jak Amazon, które zabiły lub sa w trakcie zabijania wielu tradycyjnych sklepów.

    Wynalazek druku inny przyklad.
    Skrybowie robotę stracili. Iluminatorzy też.

    Wyksztalcenie kobiet, moze najlepszy wynalazek.
    No wiesz?! Jak możesz!!!

    Zaczynajac od udomowienia kota
    Pytałeś się psa?

  58. Na marginesie
    19 lipca o godz. 19:48

    Poszłam w ślad za linkiem,przeczytałam całą wiadomość i wpadłam w osłupienie. Bo okazuje się,że ta kanonizowana
    urodziła uprzednio dwoje dzieci – pierwsze z bezmózgowiem (umarło w godzinę po porodzie) drugie z potężnymi wadami (między innymi brak nóg) – również zmarł tuż po narodzinach.Rodzice wiedzieli,że te dzieci nie mają szans na życie,a zgodnie z chorą doktryną kk pozwolili im przyjść na świat. A potem to trzecie dziecko i jej choroba.
    Ale została „nagrodzona” świętością…
    To wszystko nadaje się tylko do szpitala psychiatrycznego !

  59. basia.n
    19 lipca o godz. 20:24

    Tylko dla Ciebie.

    Porzadna analiza zaczelaby sie od tego, ze w calym tekscie jest co nieco o pieniadzach zgarnianych przez „religie”, ale nei ma ani slowa o pieniadzach, ktore autor rzekomo lozy na kosciol…, czy ksiezy… A juz ani slowa o tym malo, co mu niby zostaje.

    Zwroc uwage na calkowita niezgodnosc tekstu napisanego pod tytulem: „Mam mało pieniędzy, bo łożę na księży” , z tym o czym sie autor napisal, bo napisal o wielu innych rzeczach, ale najmniej o pieniadzach.

    Tekst jest po prostu niezgodny z tytulem jaki nosi. Nie mozna sie oprzec wrazeniu, ze autor mial co innego na mysli, gdy zaczynal pisanie, a wyszlo mu co innego niz zamierzal. A na koniec, po prostu zapomnial zmienic tytul, zeby go do zawartosci dostosowac.

    Ale ta rozbieznosc pomiedzy tytulem a zawartoscia, tylko potwierdza to co znajdujemy wewnatrz, czyli wewnetrzny chaos intelektualny i niespojnosc logiczna popelnionego tekstu…

    Tak wlasnie wygladalby poczatek poprawnej i porzadnie napisanej recenzji tekstu @Qby. Dalej byloby dla tekstu @Qby juz tylko gorzej, o czym zreszta napisalem do @Tanaki w odpowiedzi na jego propozycje napisania o tym na co zwracam uwage.

    Naprawde lepiej bedzie jesli tego nie napisze.

    I tak juz za duzo napisalem, chyba.

    pozdrowka
    ~l.

  60. Koty nie zostaly udomowione, same sie udomowily.

    pozdrowka
    ~l.

  61. zza kałuży 19 lipca o godz. 20:25

    Tu gdzie ja mieszkam @Zza kaluzy, jest czysty kapitalizm. Sto % (sto). Duzo ludzi, zle poinformowanych mysli inaczej. Pozamichalkowicze. U michalkow, wszystko na Excel chodzi i pokrewnych pogladach. Dlatego ludzie, ktorzy do poziomu 100& kapitalizmu problem maja dojsc, prace maja gdzie wymagania inaczej liczone. O szklarni komunalnej pisalem, przyklad. Zeby nie wiem jak wydajnosc pedzlowac, krzaki raz do roku sadzone bywaja. Musza urosnac.

    Poczta dziala wysmienicie. Moja chorowita synowa, juz wyzdrowiala. W zwiazku z tym zaczyna urlop. Ktorego polowe chce u mnie spedzic. Z reszta dobytku. Nadala mnie paczke, wczoraj. Smsa dostalem dzis, paczka czeka w kiosku. Poszedlem, zmarfona pokazalem, wzialem, rozpakowalem. Patrze, a tam karafka, dobrze opakowana do whisky. I list zapakowany odreczny, zebym z flaszka nie meczyl, co widziala, tylko od razu przelewal, jak nabede. W sobote przjezdzaja. Jak przyjada, to ja pytanie zadam. Ja wielogatunkowy jestem, co zrobic? Mam nadzieje poczta dalej bedzie dzialac.

    Tradycyjnym sklepom radze zamazonowac siebie. Bez szkody.

    Skrybowie roboty nie stracili. Patrz blog ateistow. Inne znasz lepiej.

    O kobietach nie rozumiem.

    Psu zadnemu udomowic u mnie nie radze.

    Pzdr Seleukos

  62. lonefather 19 lipca o godz. 20:49
    do
    basia.n 19 lipca o godz. 20:24

    Troche niesprawiedliwy(???), nieuwazny(???) jestes.
    https://kowalczyk.blog.polityka.pl/2018/07/19/mam-malo-pieniedzy-bo-loze-na-ksiezy/#comment-536815

    pzdr Seleukos

  63. @lonefather
    19 lipca o godz. 20:49

    Bardzo Ci dziękuję za tę wyłączność 🙂
    Więc to będzie też tylko dla Ciebie.

    Ten tytuł odnosi się przecież nie do autora,który sam zaznacza przecież,że nigdy katolikiem,lub wierzącym nie był.Chodzi natomiast o każdego „należącego ” do kk, z którego kieszeni ta instytucja utrzymywała się”od zawsze” i w każdy możliwy sposób. Wiec ten tytuł jest niejako hasłem do przemyślenia dla tych,którzy płacą kk na wiele różnych sposobów .
    A resztę ,to już sobie darujmy. Dobrze ? 🙂

  64. seleuk|os|
    19 lipca o godz. 21:03

    To jest właśnie słuszny wniosek 🙂

  65. Przyczynek do moich poprzednich wpisów co do roli Chińczyków i tempa pozyskiwania przez Chiny nopwych technologii.
    Nie Tajwan a sprawa szwedzka ale coś podobnego.

    Szwedzi powołali sobie do życia firmę Silex Microsystems AB (Jarfalla), z pomysłem na życie bardzo podobnym do tajwańskiego pomysłu takiego np. TSMC, czyli „wy nam dajcie projekt a my wam zbudujemy układ scalony i nie ukradniemy waszego know-how, słowo harcerza!”

    Silex miał budować układy typu MEMS, czyli nie tylko elektryczne ale i mechaniczne. Takie maciupińkie maleństwa, w których nie tylko ganiają elektronki ale jeszcze i krzem się ugina. Na przykład jak deski trampoliny na basenie.

    No i w roku 2015 przyszły Chińczyki i sobie ten szwedzki Silex kupili. Nikogo z zarządu ani z personelu nie zwolnili, swoich tylko dodali. „Swoich”, ale nie jakichś politruków tylko amerykańskich fachowców.

    To jest dobry komentarz do słów @Izabelli o zostających w USA Chińczykach.. 😉

    Jason Liu
    Chairman of the Board
    In current position since 2018.

    Dr. Jason Liu started his career as a research scientist with IBM Semiconductor R&D Center, where he led a series of key projects in technology development. Afterwards, he took a number of management positions and developed experience in corporate strategy, marketing, and investment.

    Dr. Liu served as Managing Director of CGP Tech Fund, where he was a leading team member on the Silex Microsystems investment. He worked as Vice President of Global Marketing at Yingli Green Energy, one of the largest solar energy companies in the world, as Strategy Director at Schneider Electric, and as a management consultant at McKinsey & Co. Dr. Liu received his Ph.D. degree in semiconductor materials and devices and M.S. degree in electrical engineering from Stanford University and Bachelor’s degree from Tsinghua University.

    Faa-Ching Wang
    Board Member
    In current position since 2018.

    Faa-Ching Wang has more than 30 years of experience in semiconductor technology, operation, quality, and business development. As Manager of Texas Instruments’ (TI) worldwide printer head business unit, Faa-Ching was responsible for the general worldwide management of the company’s printer head integrated circuit business group. Faa-Ching holds four U.S. patents and three invention disclosures, and is the author of 39 articles published in a variety of technical publications.

    tylko ten poniżej nie ma amerykańskiego doświadczenia:

    David Cai
    Board Member
    In current position since 2017.

    GuangYuan Tsai has been engaging in enterprise strategy and business development at different companies from Group company to Start-up companies, and now he is the NavTech Vice President in charge of Silex FAB3 in China. he was manager of sales business block at Founder-Tech in the computer industry for ten years, and he was also Business Strategy researcher at the Headquarter of CSSC for 10 years.

    He earned his Master’s Degree in Economics from Harbin Engineering University.

    No i co ci Chińczycy zrobili?

    W Pekinie, nie w Sztokholmie, zbudowali cleanroom czyli laboratorium produkcyjne, gdzie będą trzepać na zlecenie innych firm MEMSowe układy scalone.

    To ile lat im kadra i szwedzki Silex bedzie jeszcze potrzebny? 10? 20? A jak się już sami wszystkiego wyuczą to wtedy im żadne sankcje Fryzury straszne nie będą. A przynajmniej dużo mniej straszne.

    Przykłady układów MEMS?
    Na przykład cała masa czujników. Ciśnienia, temperatury, wilgotności, przepływu gazów, powietrza, przyspieszenia, pola magnetycznego, itd.
    Można w tej technologii robić mikrosilniki, dysze plujace tuszem w drukarkach, mikrofony i mikrogłośniczki, np. do aparatów słuchowych, mikrokamery, zwierciadła do projektorów i telewizorów, ultradźwiekowe i piezoelektryczne przetworniki, przetworniki biomedyczne, w tym cała masa elementów laboratorium medycznego „on a chip”, przełączniki dla układów optoelektronicznych, układy czerpiące energię ze środowiska, itd.

  66. seleuk|os|
    19 lipca o godz. 21:03

    basia.n
    19 lipca o godz. 21:08

    Nim napisalem przeczytalem kolejny raz.

    Pierwsza osoba liczby pojedynczej to jest tytul. Nigdzie nei ma przekierowania mysli z tytulu na ofiary. Uwazacie inaczej, ze jest domyslny. To ja jeszcze raz po waszych uwagach przeczytalem i jak bylem niedomyslny, tak i pozostalem.

    Tkwie na rafie „weny” z tym co sam zaczalem pisac i chodzi mi po glowie, czyby nie napisac tego co napisal @Qba poprawnie, tak zeby zachowac co On napisal, tylko uporzadkowac, poprawic „bledy i wypaczenia” i moze wtedy wy i reszta zobaczyli wady, ktore wskazuje.

    Moze bym napisal, ale do tego potrzebne by mi bylo zezwolenie autora.

    pozdrowka
    ~l.

  67. zza kałuży
    19 lipca o godz. 21:12

    Wniosek, znaczy koment mam taki:

    Gdziekolwiek Chinczyk, zawsze Chinczyk !

    To jest pewne przeciwienstwo, choc niecalkiem do Polaka. W pierwszym pokoleniu gdziekolwiek sie znajdzie Polak zawsze Polakiem. W drugim juz na ogol przestaje obowiazywac.

    pozdrowka
    ~l.

  68. zza kałuży
    19 lipca o godz. 21:12
    Silex nie znam. Dziekuje za opis. Na ile lat inzynierowie beda potrzebni @Zza kaluzy, szwedzcy? Sam piszesz, 10, 20. Co potem? Filex wymysla. Sprzedadza, jak wystarczajaco kapitalu nie znajda. Moze nawet am Chinczykom. Michalkowicze, extremalnie sa zalezni od sprzedawania. Nic inne nie robia. Co nie wymysla, sprzedaja. Kazdy system, co zwieksza sprzedaz wartosci dodanej, michalkowicze popieraja. Kazdy. Kazda umowe. Byloby „obraza majestatu” Matka Svea, gdyby jaki michalkowicz, zakazy chcial robic. Tak funkcjonuje tu system. W kazdej dziedzinie. Co trudno zrozumiec niemichalkowiczom
    pzdr Seleukos

  69. lonefather
    19 lipca o godz. 21:18
    Ja napisalem do Ciebie o moim wrazeniu. Nie tylko myslec mozemy odmiennie, wrazenia rozne na ten sam temat tez. Czy tak samo musimy odbierac kolory?
    pzdr Seleukos

  70. seleuk|os|
    19 lipca o godz. 21:35

    I dobrze ze mamy roznice. Dzieki roznicom rodza sie mysli i wnioski z mysli sie biorace.

    Niema nic gorszego niz zgodnosc. W zgodnosci myslenie zamiera i znika szansa na nowe mysli i postep z mysli sie bioracy.

    pozdrowka
    ~l.

  71. lonefather
    19 lipca o godz. 21:18

    Myślę,że to jest całkiem niezły pomysł. Jeśli poprosisz Qbę,czy mozesz napisać swoją wersję tego samego tematu, z pewnością się zgodzi. Ale jeśli zaproponujesz „korektę”,to będzie niewypał 🙂
    Bo wiesz – sprawa ujmowania tematu,to właśnie coś bardzo indywidualnego. I oczywiście każdy piszący ma zarowno własny styl no i sposób widzenia poruszanego problemu.
    Więc nie wątpię,że podejmując ten sam temat ująłbyś to we własnym stylu i byłoby to w inny sposób interesujące.
    Dam tu przykład muzyczny 🙂 – dwóch pianistów grających ten sam utwór. Np. – Rubinstein i Horowitz grajacy ten sam Polonez As-dur Chopina. Interpretacja różna,ale obie doskonałe 🙂

  72. lonefather
    19 lipca o godz. 21:45
    Kiedys, niedawno, zgodzilismy piszac po ang do siebie. Jest postep @lonefather, teraz bylo na pl
    pozdrowka
    ~Seleukos

  73. basia.n
    19 lipca o godz. 21:46

    Basiu,
    Nie mam najmniejszego zamiaru robic korekty.
    Niemniej zeby „bledy i wypaczenia” staly sie widoczne dla publicznosci, to musze napisac jak pisal @Qba… Tylko napisac poprawnie merytorycznie i logicznie.

    Zainteresownaie juz wyrazilem. Moze @Qba przyjac i dac mi licencje, chocby liczac na to, ze polegne. Moze odmowic w strachu ze po moim napisaniu, wyjdzie to o czym ja w swoich krytykach pisalem.

    Pytanie wiec jest takie: @Qba jest odwazny, czy strachliwy?

    Wielkodoszny i bezinteresowny, czy egoistyczny i narcystyczny?

    pozdrowka
    ~l.

  74. seleuk|os|
    19 lipca o godz. 21:49

    Ja chyba slepy, bo nigdy niezgodnosci nie zabaczylem. Tylko zgodnosci odkrywalem.

    pozdrowka
    ~l.

  75. @seleuk|os| 19 lipca o godz. 21:29
    Sam piszesz, 10, 20. Co potem? Filex wymysla. Sprzedadza, jak wystarczajaco kapitalu nie znajda. Moze nawet am Chinczykom.
    Już sprzedali, w 2015 znaczy się, 98% akcji sprzedali.

    Byloby „obraza majestatu” Matka Svea, gdyby jaki michalkowicz, zakazy chcial robic. Tak funkcjonuje tu system. W kazdej dziedzinie. Co trudno zrozumiec niemichalkowiczom
    Fakt, trudno.
    Nie abym ja w 100% pomysły celne Fryzury popierał, ale są pewne technologie, których lepiej nie sprzedawać.

    Każdy nowy samochód jest wyposażony w czujnik(i) przyspieszenia i żyroskop(y).

    Takie same układy, takie same pod względem zasady działania, nie dokładności pracy i wykonania, ma wbudowane w siebie głowica transkontynentalnej rakiety.

    Być może przenoszącej lody waniliowe. Być może co innego.

    Takie układy sa układami inercyjnymi, czyli bezwładnościowymi, czyli nie potrzebują żadnych sygnałów GPS z satelity, ani sygnałów radiowych z Ziemi czy z kosmosu, ani sygnałów laserowych skądkolwiek.
    Nie ma żadnej z nimi komunikacji a wiec nie ma czego zakłócać. A więc nie da się ich zakłócić i zmienić im toru inaczej niż trafiając je czymś mechanicznym lub cieplnym.

    Jak się Chińczycy nauczą od Szwedów głupie układziki MEMS robić dla samochodów (np. nawigacja, antykradzieżowe, poduszki powietrzne), czy dla smartfonów (np. stabilizacja obrazu) to potem tylko troszeczkę ulepszą te układziki, swoimi chińskimi paluszkami troszeczke doszlifują i już! Będą mieli niezakłócalną nawigację dla tych rakietek z lodami waniliowymi.

    No więc ja bym się jednak niektórych technologii tak szybko nie pozbywał. Nawe gdy szwedzki Michałek ma szybko zarobić całkiem zgrabną kupkę forsy. Czy to zapobiegnie nauczeniu się przez Chińczyków o tych MEMSach? Nie, oczywiscie, że nie. Ale nieco opóźni…

  76. lonefather
    19 lipca o godz. 22:17
    Zrzuc na mnie. Moze ja zle slowa dobieram. Zamiast niezgodnosc, inne akcenty, moze lepiej.
    pzdr Seleuk

  77. Na marginesie
    19 lipca o godz. 19:48 * to nie jest idiotyzm Kosciola kat, ale boża radość na wieki, ponieważ to byl Wspanialy Plan na życie owej kobiety, jej trjga dzieci, męża (zapewne był to mąż, a nie kochanek), jej rodziny, jego rodziny i pewnie innych jeszcze osob. Dlatego Kościoł kat, jego biskupi, owce boże, owa kobieta, jej mąż, slowem – wszyscy cieszyli się jak zajączki, ze bozia objawil plan w postaci bezmóżdża pierwszego dziecka i jego wesolej dowcipnej, szcześciwej i rozrywkowej smierci, ktorej się przyglądała rodząca, pielegniarki,lekarze,maż itd. Podobnie z drugim – tance radości i disco polo. Z trzecim Wspanialy Plan byl inny, zeby nie bylo nudno: bozia teraz mamusie zaoptrzyl w raka, ale skutek ten sam – ekstatycznie radosne ekscesy na ta wiadomość, bo to Wspanialy Plan Bozy, a jak bozy to Absolutny. Absolutny w swojej wspanialości. Coreczka bez mamusi, co tak chciala byc mamusia, nie nia nie zostala, bo w trakcie stawania się skonczyła sie i przeniosla do Domu Pana, gdzie ze Świetym Ojcem Świętym uprawiają paciorki i klaszczą sobie w raczki – spiewa wesolo piosnkę koscielna: wszystkieeeee tfooooojeeeeee booooooozeeeeeee daaaaaaryyyyyyy…! I wszyscy, jak zawsze, są zadowoleni. To nie idiotyzm, to bandytyzm moralny. Przymiotnik można własciwie odpuscic. Taki bozia to najwiekszy zbrodniarz Wszechświata.

  78. zza kałuży
    19 lipca o godz. 22:21
    Co ja mam odpowiedziec? Nigdy strachu nie widzialem przed otwrtoscia. Tu jest niewiele tajemnic. W kazdej dziedzinie. Ma to nawet sformulowanie. Zasada jest otwartosc, dostep do info. Wiedza, jest jedna z dziedzin tylko. Wszyscy (wiekszosc ???), ja tez, uwazaja za bezmyslnosc stawiac bariery przed info. Moglbym dac link do text prawny, niestety tylko po szw, sprawdzalem. Nie mam ochoty tlumaczyc @Zza kaluzy.

    Lepszej odpowiedzi dac nie moge
    pzdr Seleukos

  79. basia.n
    19 lipca o godz. 20:15 Edit →

    Teraz coś żartem – jeśli ( co jest bardzo wątpliwe !) odważę się napisać wstępniak…. * Basia, no nie jestes taka. Ze sobie zartujesz, czytasz, a jakis dzięciol, jeden z drugim, wstępniaki produkuje. masz tyle okolicznosci przyrody dookola co wolaja o wstepniaki, wymowność slowa, zakochanego @Lewego, o sobie nie powiem, bo jestem wstydliwy chłopiec i zawsze panience mówie „dzien dobry” – że żadnych takich, tylko ciach – i piszesz wstępniaki. ladnie proszę .

  80. @lonefather
    19 lipca o godz. 22:15

    Tak to się z całą pewnością nie da zrobić 🙂
    Bo widzisz – Qba nie popełnia błędów.Nadał pewien swój własny kształt i stylistyczny i poprzez dobór faktów i przykładów. A Ty napisałbyś to inaczej. Co nie znaczy ani lepiej,ani gorzej. Po prostu inaczej.
    Więc już teraz lepiej może przenieśmy się na troszkę inny teren ??
    Polecaleś ostatnio do zwiedzania Winchester.
    Obejrzalam już w UK kilka przepięknych katedr gotyckich. Ale mam w planie następne właśnie Winchester,Salisbury,Ely i Wells. Znasz je wszystkie ?

  81. Tanaka
    19 lipca o godz. 22:34

    🙂 🙂 🙂

    Przecież powiedziałam,że będę wysyłać różowe okulary,jak już co do czego przyjdzie 🙂

  82. zza kałuży
    19 lipca o godz. 22:21
    Zreszta, Zza kaluzy dalej, najlepszy przyklad, bylo moje pierwsze kroki tu na blogu. Duzo nieporozumien, nazwal obyczjowych. Calkiem niepotrzebnych. Ja na wprost pytanie odpowiadam, albo nie wiem mowie. Czasem bardzo rzadko powiem nie chce. Kiedys nawet bylo jeden temat, dawno, co jest cecha polska, najbardziej znaczaca. To najwyrazniej dla mnie bylo. Kazdy nadwislanczyk wie wszystko. Moj wlasny brat, to mnie nawet po trzech zdaniach mowil, ja nic nie wiem. O Szwecji, Holandii etc. To tak w koncu robi, jest nudne.

    Nie wiem jak to lepiej napisac
    pzdr Seleuk

  83. lonefather
    19 lipca o godz. 19:33 * Mowisz nie na temat – tematem jest wstepniak Qby. Postęp pozawyznawczy jest zawsze bezczelny, chamski, dranski i kompromisowo byle jaki. Jedni zyskują, ktoś traci. Produkcja aut zlikwidowala dorożkarza. Qba mówi o religii i jej Kościele kat. Tu się dzieją rzeczy świete, a nie chamskie, dranskie i bandyckie. takie sa bowiem uroszczenia funkcjonaruszy bozi. Wymyslenie przez cystersow odkladnicy nie miało na celu poprawy warunków życia człowieka, bo programem Kościola kat jest niepoprawianie warunkow życia człowieka. Kto jest rad z własnego zycia i ma sie dobrze jest marnym klientem kleru. Tam gdzie dochodzi do poprawy zycia ludzkiego, tam sa niereligijni a przychylni i przejęci człowiekiem ludzie niemotywowani bozia. Bozia zaś, rączkami i glówkami swoich urzędników i różnych innych jest im wrogiem.

  84. basia.n
    19 lipca o godz. 22:40 * Co do czego ma juz przyjść. idą żniwa, basiu. chlop, bez dożynkowej baby w czerwonej kiecce, zapasce i warkoczu, bardzo jest niekompletny. I jak tu krzesanego tanczyć Mazowszem na tle samolotu hamerykanskiego co ma slawić stulecie siedmiolecia polskiej niepodleglości, hę? jak omu trzeba, to okulary rożowe rozsylaj. Ja moge bez a i tak bede się cieszyl na Twojego wstepniaka nr 1 (i następne) jak zajaczek 🙂

  85. @Drodzy Blogowicze,
    Zdziwiłem się niezmiernie, kiedy ujrzałem „zminusowany” wpis @Lonefathera.
    – O majgacie, musiał coś strasznego nawywijać. -pomyślałem sobie i kombinowałem dalej: – Pewnie oświadczył, że się nawrócił i bronił K.kat., i – właśnie- planuje ochrzcić siebie i Młodego.
    Nie pozwoliłem resztkom swojego mózgu na dalsze rozważania, kliknąłem i zobaczyłem, że to – TYLKO – krytyczna uwaga wobec wpisu Quby. Według mnie bardziej słuszna, niż niesłuszna, tyle że ja bym tak emocjonalnie do wstępniaka Kuby nie podszedł i na pewno nie do całości, ale ja to, ja. @lonek – niech mi ta poufałość zostanie, przez niego wybaczona, ale pozwalam sobie na to, bo jesteśmy obywatelami tego samego państwa, tego samego państwa, w podobnym wieku, jednojajowi w poglądach, no sympatią go darzę – ma akurat taki temperament, ale to chłop poczciwy, „z kośćmi”, jak to mówią. Wg mnie granic przyzwoitości Lonek nie przekroczył i łapki w dół mu się nie należą.

  86. basia.n
    19 lipca o godz. 22:38

    Ely i Wells tylko z czytania. Znam jeszcze inne, ale sie pytasz o Winchester i Salisbury. Niby jedna epoka, ale sa inne. Pod wieloma wzgledami zupelnie inne. Obie zdecydowanie polecam.

    pozdrowka
    ~l.

  87. Tanaka
    19 lipca o godz. 22:51

    To były oczywiście żarty.Ja napiszę coś bardzo subiektywnego.Więc nikt nie będzie musiał się z tym zgadzać.:) A jeśli będzie kogoś nudzić,to może przewinąć 🙂

  88. lonefather
    19 lipca o godz. 22:57

    To napisz,proszę jeszcze o innych. Ja będę układać plan geograficznie, np. może najpierw wszystkie leżace na południu. Ale mogę też zacząć od Anglii środkowej.

  89. Znalazlem @Zza kaluzy artykul w tym prawie, dotyczacy wojskowych tajemnic, militarnych potencjalnie wynalazkow. Takie bylo Twoje pytanie chyba. Na temat innych tajemnic, tez bardzo szczegolowo jest, co jest tajemnica.

    Försvarssekretess
    2 § Sekretess gäller för uppgift som rör verksamhet för att försvara landet eller planläggning eller annan förberedelse av sådan verksamhet eller som i övrigt rör totalförsvaret, om det kan antas att det skadar landets försvar eller på annat sätt vållar fara för rikets säkerhet om uppgiften röjs. I mål eller ärende enligt särskild lag om försvarsuppfinningar gäller dock sekretess för uppgift om sådana uppfinningar enligt föreskrifter i den lagen.

    Ten text mowi, jezeli tylko moze zaszkodzic obronnosci kraju (Szwecji) jest tajemnica. Wynalazek. Zdania odrebne, mozna zaskarzyc. Nie sadze, zeby ktos, mogl dokumentowac, jak Chinczycy napadna Szwecje, w sadzie dokumentowac. Chca kupic, niech placa. Oczywiscie sa inne aspekty, finansowe, patentowe, etc. Jako przyklad JAS Saab. Masa komponentow jest am, znaczy przez amerkanow klasyfikowana jako strategiczne elementy. Wtedy oczywiscie, dla dalszej sprzedazy, bedzie am lista Departament Obrony obowiazujaca. W przypadku firmy co napisales, nic tak nie ma. Moglo Am kupic (zaplacic) zapisac na liste materialow strategicznych.

    Jest przyklad dobry (wg mnie) jak flota nuclearna podwodna am. szuka podwodnych okretow, szwedzkich. Co chodza na Stirling motor. I placi. Moga kupic (zamowic pare???).

    pzdr Seleukos

  90. Tanaka
    19 lipca o godz. 22:45

    Wybacz, ale wypaczasz, lub jesli wolisz manipulujesz tym co napisalem w poscie z 19:33. Post ten jest dopowiedzia do wczesniejszej dyskusji wobec zarzutow, ktore przedstawilem wbec wstepnika.

    Eliminujac te wczesniejsze swoje i moje posty, dopuszczasz sie manipulacji, bo po pominieciu wspomnianych Twoich i moich postow, zrywa sie powiazanie mojego postu z 19:33 z wstepniakiem @Qby.

    Nieladnie robisz @Tanako i szkodliwie dla swobody dyskusji blogowej.

    Twierdze i na blogu sa nadal wczesniejsze posty, ktore potwierdzaja, co twierdze, ze dopuszczasz sie manipulacji, twierdzac, ze pisze „nie na temat”.

    I chyba sie nie zdziwisz, ze tak na wszelki wyadek zrobilem stosowne zabezpieczenia, zeby utrwalic stan blogowej mysli wymiany na teraz.

    serdecznosci
    lonefather

  91. Powiem krótko, tekst Qby jest (dla mnie!) trudny w odbiorze. Z wielu powodów. Pierwszy powód, to dużo w nim naznaczania i postulowania, a mniej ciągów logicznych, które dałoby się porządnie śledzić i przyswajać, które by te postulaty podpierały, niosły, uzasadniały w sposób inny niż wiara lub niewiara w ich a zasadność.

    Drugi powód, to konflikt między oceną historycznych dość wyrywkowo ujętych procesów, a tezami i wnioskami, które jakoś w mojej opinii są zbyt współczesne, słabo przystające do tamtych czasów i skrojone wedle niejasnej optyki, zbyt dużo w niej załamań, odbić i zaciemnień, co nie pozwala mi zrekonstruować struktury przesłania, które Qba podjął się przekazać w swoim wstępniaku inaczej niż – hajda na KK.
    To jest moja opinia. Przeczerniona oczywiście.
    Pzdr, TJ

  92. (znad książki)

    aleosochoziiiii

  93. jobrave
    19 lipca o godz. 22:57
    Tez zdziwilem. Bedziemy cenzurowac siebie? Odrebne niuanse?
    pzdr i dobranos Seleukos

  94. basia.n
    19 lipca o godz. 20:37
    Na marginesie
    19 lipca o godz. 19:48
    Kościół katolicki specjalizuje sie w beatyfikowaniu kobiet, które urodziły , chwilę potem osierocając dziecko lub dzieci.W większości to dotyczy kobiet włoskich
    Jest taka Włoszka Joanna Molla, której imieniem buduje się kościół na obrzeżach miasta. Wiem o tym, bo mój jest nadzorującym tę budowę.
    Wspomnę jeszcze o świętej Teresie z Kalkuty, która nie miałaby prawa zostać świętą. Pomimo dostępu do leków skazywała na straszne cierpienie osoby, które trafiały do jej szpitaliku czy ośrodka pomocy, wmawiając im, że swoje cierpienie ofiarują temu na J.
    Nie wiem, w czym im to pomogło, ale ją wywindowało na piedestał niebieski.

    Wszystkiemu winna indoktrynacja juz od żłobka przez całą edukację za sprawą Zalewskiej, która uznała, że religia musi być pięć razy w tygodniu, fizyce, chemii i biologii wystarczy po jednej godzinie tygodniowo.
    Mam obawy, czy nasz kościół nie sprowadza kobiet do roli tylko reprodukcyjnej, nawet nie obiecując beatyfikacji.
    Pamiętajmy, że szykowana dla kobiet nowa ustawa likwidująca jedną z przyczyn, dla których można wybrać usunięcie ciąży w praktyce nie będzie realizowana w Polsce.
    Bo nie będzie badań prenatalnych.
    Kościół nie będzie musiał wynosić na ołtarze następnych kobiet, które mogły dokonać WYBORU- urodzić, poświęcając swoje życie, czy nie wiedzieć o tym, co mnie czeka.
    Większość, którym zdarzy się nie przeżyć ciąży i porodu nawet nie będzie miała wyboru. Ani pojęcia o tym, dlaczego tak się stało.
    Gdybym dziś miała zdecydować się na macierzyństwo- nie wiem, czy zostałabym matką.

  95. Nic nie pojmuje. A gdzie Trumpa zaparkowano? O Putinie nawet nie wspominam

    Ateisci tylko na kaka umiejo lac pomyje. Tez ladnie

  96. konstancja
    19 lipca o godz. 23:30
    Wybor zawsze jest Konstancja. Mogla bys mama za jurysdykcja KK.
    dobranoc Seleuk

  97. @seleuk|os| 19 lipca o godz. 23:14
    Czytasz w moich myslach z tymi wojskowymi przykładami.
    Fascynująca jest opisywana przez ciebie jawność i pierwsze, co mi się nasunęło na myśl, to właśnie ta dziedzina.

    Ciekawe od kogo, od Niemiec, Francji czy od Szwecji Polska w końcu NIE KUPI okrętów podwodnych… 🙁

  98. zza kałuży
    19 lipca o godz. 23:41
    Ja Ciebie przepraszam. Ja musze isc spac. Ja moge Tobie jutro o okretach podwodnych. Dluzej.
    dobranoc Seleuk

  99. seleuk|os|
    19 lipca o godz. 23:41
    mogłabym nie przeżyć porodu
    dziecko mogłoby nie przeżyć porodu,
    mogłoby mieć wady genetyczne albo inne, letalne
    mogłyby ujawnić się choroby lub wzmóc dolegliwości, o których nie wiedziałam.
    temu wszystkiemu służą badania prenatalne, za jakiś czas w Polsce niedostępne albo uznane za fantasmagorię (nasze matki nie miały badań prenatalnych, urodziły nas na polu, a my żyjemy) i niepotrzebny koszt.

  100. konstancja
    19 lipca o godz. 23:51
    Ja to wiem Konstancja. Ja mialem mysl dzicko moglabys miec w kazdym europejskim panstwie. Za Odra. To jest ca 80km od Poznan. Przeciez Polki co mieszkaja za granica, nie sa bezplodne. Dzieci maja co inne kobiety. Suveren polski (kosciol kat) robi bezplodnosc, praktyczna. Bajki o jezusmaryja, sa powodem, beda wiekszym, zapasci demograficznej. To jest tajemnica Konstancja? (retoryczne pyt)

    DOBRANOC Seleuk

  101. @lonefather 19 lipca o godz. 22:15

    Zainteresownaie juz wyrazilem. Moze @Qba przyjac i dac mi licencje, chocby liczac na to, ze polegne. Moze odmowic w strachu ze po moim napisaniu, wyjdzie to o czym ja w swoich krytykach pisalem.
    Pytanie wiec jest takie: @Qba jest odwazny, czy strachliwy?
    Wielkodoszny i bezinteresowny, czy egoistyczny i narcystyczny?

    Myślę, że jesteś tu bezsensownie zadziorny, bo Qba wcale nie musi się zgodzić na obcą przeróbkę własnego przecież tekstu. Poza tym, bez względu na swoją decyzję, nie musi wcale ujawniać swoich motywów. Nie musi nawet reagować na twoje zaczepki.

    Z kolei przypisywanie mu „wielkoduszności i bezinteresowności” lub „odwagi i strachliwości” na podstawie przyjęcia lub nieprzyjęcia twojego wyzwania – no wybacz, ale pojechałeś po bandzie. Już może lepiej sam napisz na dowolny temat zamiast tak czepiać się cudzej nogawki? Byłby to z pewnością z twojej strony dowód odwagi, wielkoduszności i braku narcystycznych zapędów 🙂

  102. konstancja
    19 lipca o godz. 23:30

    Nic dziwnego,że w większości są Włoszki – przecież tam kk ma taki sam wpływ jak w Polsce.
    A wizja dla młodych kobiet w Polsce jest po prostu jak z horroru.

  103. Zdrowy i bogaty czy chory i biedny

    Na marginesie
    20 lipca o godz. 0:01

    Otóż właśnie.

  104. Nefer
    20 lipca o godz. 0:05

    Odbiegnę od tematu,ale ponieważ kiedyś wspominałaś,ze masz czytnik,a ja właśnie kupiłam,chciałabym skorzystać z Twoich wiadomości na ten temat. Czy posiadasz abonament ?
    Jeśli tak,to jak się go załatwia?

  105. basia.n
    20 lipca o godz. 0:12

    A jaki czytnik kupiłaś?

  106. Bardzo podoba mi się wstępniak. Uzasadnił już wcześniej @Tanaka o godz. 18:50 i @Na marginesie o godz.!9:22. Na podobne rzeczy zwracamy uwagę 🙂
    Celnie, bystro postrzegasz.
    Jednak z końcowym fragmentem się nie zgodzę.
    ———
    „…Jedną z przyczyn takiego rozwoju społecznego (dotyczy on nie tylko Polski) jest nadmierna populacja. Umożliwiła ona z jednej strony wielki rozwój techniki i technologii, skutkujący nadprodukcją wszelkich dóbr. Z drugiej strony doprowadziła do absurdalnego rozrostu wszelkich (nieproduktywnych) gremiów zarządzających…”
    —-
    Syntetycznie-
    Nadmierna populacja osłabia rozwój kraju(vide Chiny).
    Więc zupełnie nie skutkuje „wielkim rozwojem techniki i technologii”.
    Mówiąc wprost ten i poprzednie skoki rozwojowe są chaotyczne. Teraz, kiedy mamy taki dostęp do informacji, do korzystania z rozwoju wyraźniej to widzimy. Nie uporządkujemy ewolucji. Mamy setki gadżetów, bzdetów, pospolitych śmieci w samochodzie, w domu. Wokół nas.
    Postęp geometryczny naszej cywilizacji, który się dokonuje m.in. w produkcji spowodował, że nie nadążamy z konsumpcją. Żremy, gadamy przez komórki i jeździmy bez sensu blaszakami. Przestaniemy może pracować w piątki. Post przecież. Tak sobie myślę nie inspirowany przez „milionowe gremia” różnych socjomądrali.

  107. Na marginesie
    20 lipca o godz. 0:01

    hyhyhyhy….

    Dobrze mi przylozylas. Nalezalo sie.

    thx

    Ale juz bardziej serio, to wariacje na temat, nie bylby problem. Ale napisanie jak @Qba juz jest wyzwanie, bo trzeba styl zachowac, przekaz powtorzyc, a tylko i AZ tylko uporzadkowac, czyli napisac jakby @Qba napisal, gdyby nie rozmijal sie z faktami i trzymal sie logiki przekazu. Sporo trudne, ale nie niemozliwe.

    Czytalem juz 7, moze 9 razy i czytajac w myslach poprawialem i uzdatnialem, stad wiem, ze trudne, ale mozliwe.

    pozdrowka
    ~l.

  108. Nefer
    20 lipca o godz. 0:17

    Kupiłam Kobo

  109. basia.n
    20 lipca o godz. 0:25

    Na Kobo abonament nie działa niestety

  110. lonek,

    Na moj gust to ja juz bym wolal twoje kontrrewolucje. Oryginalne one takie

  111. Nefer
    20 lipca o godz. 0:26

    A na jakim wobec tego działa ?

  112. Wszystkie religie i ich kościoły, meczety, synagogi, cerkwie, sobory i inne tak zwane „świątynie” w których czci się urojonych bogów, głoszący je kler oraz ich wyznawcy są społecznie szkodliwe.

    To cywilizacje zła i śmierci, które spowodowały i nadal powodują miliony ofiar wśród ludzi i innych zwierząt na całym świecie. Religie powodują międzyludzkie konflikty, społeczne niepokoje, wojny, terroryzm, tworzą zło i nienawiść do wszystkich i wszystkiego, co nie mieści się w religijnych dogmatach i głowach religiantów.
    Kler bezkarnie nawołuje z ambon kościelnych i medialnych do łamania prawa, do nienawiści do ateistów, do antysemityzmu, do homofobii, uczy nienawiści do kobiet, dzieci i zwierząt, nakazuje bić, znęcać się i zabijać, jest przyczyną ludzkich nieszczęść i życiowych tragedii oraz uczy mnóstwa innych złych rzeczy.
    Kler bezkarnie gwałci dzieci fizycznie i psychicznie.
    Ci handlarze religijnych bajek pasożytują na całych narodach i państwach, bezlitośnie wykorzystując tępotę i naiwność swoich wiernych, którzy zapewniają im stały dobrobyt, próżniacze bogactwo i przywileje.
    To kler wszystkich religii nakazuje rządzącym ustanawianie okrutych praw.

    Kler różnych religii blokuje rozwój nauki, wiedzy i samodzielnego, racjonalnego myślenia.
    To jest działalność pod każdym względem przestępcza i tylko w krajach wyznaniowych takich jak na przykład Polska uważana jest za jedynie słuszną, pozytywną i dobrą przez tępych, religijnie zindoktrynowanych ludzi i cwaniaków na wszystkich szczeblach władzy.

    Wszystkie religie powinny byc zdelegalizowane i zakazane.
    Dopiero wtedy na Ziemi nastąpi pokój oraz poszanowanie praw ludzi i innych zwierząt.

  113. @basia

    Na tych poniżej i na Kindlach ale na Kindle o wiele mniej książek do wyboru.
    Inkbookow nie polecam (mam jeden) pocketbooka nie znam. Mam Kobo H2O i jest bardzo dobry ale nie używam bo abonament nie działa. Nie musisz mieć abonamentu, jest wiele przecen ebooków np tu http://virtualo.pl

    https://www.legimi.pl/pobierz-legimi/certyfikowane-czytniki/

  114. Nefer
    20 lipca o godz. 0:39

    Dziękuję za wyjaśnienie. Już kopiuję linki.

  115. Dajmy co innego. Zeby nie za bardzo odbiec od rutyny, tez nudnego

    Sejm ciegiem obraduje w sprawie zmiany ustawy o SN. Niby chodzi o to zeby mozna bylo wybierac kandydatow na prezesa szybciej. Czyli po obsadzeniu 2/3 stanowisk sedziowskich. Sa tez proponowane zmiany w ustawie o prokuraturze i o KRS. Opozycja silnie krytykuje.

    Kandydat PO na prezydenta Warszawy, Rafal Trzaskowski sie wypowiedzial gleboko:
    – jest to obrona swojej (PiS) nomenklatury i plan przejecia sadow, oraz dyktatura ciemniakow.

    Po takim dyktum, Sejm przeslal proponowane ustawy do komisji i ma znowu dyskutowac po nocy.

    Nudy, panie, nudy. Nie dziw ze lonek sie zbiesil

  116. konstancja
    19 lipca o godz. 23:51 * Matki rodziły w polu, a my żyjemy. Da sie to stwierdzic, ze zyjemy. Natomiast ci, co ich matki urodzily, ale pomarli, to nie zyja. Nasze siostrzyczki i braciszkowie nie zyją, a Kościól kat jest zadowolony. I cystersi tez.

  117. Orteq
    20 lipca o godz. 0:30

    @tejot odebral mi swoim postem wylacznosc na oryginalnosc krytyki wstepniaka. Gdyby nie @tejot, bylbym calkowicie i niezaprzeczalnie oryginalny w powszechnym blogowym zachwycie i pieniach pochwalnych dla wstepniaka @Qby.

    @tejot
    Cozes Ty mi narobil ? Oryginalnosc mi odebrales. Przez Ciebie mam juz tylko polowe, bo druga Twoja.

    pozdrowka @Orteq, pozdrowka @tejot
    ~l.

  118. Ja ani nie łapkuję w dół ani nie pieję z zachwytu, że tak sobie zauważę

  119. A miałam dzisiaj iść wcześniej spać to nie :/

  120. lonefather
    19 lipca o godz. 23:18 * Qba napisal syntetycznie. juz o tym wspominałem. Polemika na na poziomie synetezy bedzie polemiką na temat. Dyskusja na temat szczególow nie jest dyskusja na poziomie syntezy, ale inną dyskusją. Z perspektywy poziomu syntezy – nie na temat. Autor wyraźnie zaznaczyl,ze rzecz przestawia w sposob zebrany, uogolniony. Dobrze jest o tym pamiętać.

  121. lonek,

    Nie przejmuj sie odbieraniem oryginalnosci twojej krytyki wpisu Qby przez tejota. Cala wasza tak wydajna trojka operuje slowotokiem. Mamalyga, znaczy. Nuda. Po wycisnieciu piecioma palcami, nic nie zostaje.

    I to na tym polega wasz niepowtarzalny urok. Tak trzymac!

  122. *nagły napad kaszlu*

  123. Czy w tym swiecie, po-szczytowo-helsinskim, nie ma nic ciekawszego do poruszania niz pod-KKowskie podjazdy i wygibasy jednego, drugiego czy trzeciego? Czwarty tez sie zaznaczyl kilkakrotnie w tOmacie.

    Dopoki nie zrozumiemy, ze katolickosc jest nie do pokonania w Polsce, to g.wno bedziemy i wiedzieli i mowili.

    Realia, panowie. Oraz niektore panie

  124. Jakby ktos nie zauwazyl czegos

    Szczyt helsinski odbyl sie, kilka dni temu, pomiedzy dwoma wladcami dzisiejszego SWIATA, ktorzy sa ludzmi WIERZACYMI. W chrzescijanskosc wierzacymi. Tak przynajmniej obaj glosza oficjalnie.

    Czy na blogu polskich ateistow nie da sie wygenerowac jakiegos postu/wpisu odnoszacego sie do tej plagi swiatowej?

    Slowo ‚plaga’ jest tu uzyte jak najbardziej podstepnie

  125. Wstępniak jest o Kk, który jest (słusznie) krytykowany za to czy tamto. Ja lubię występować jako advocatus diaboli (tu ecclesiae?).
    Ktoś tu wspomniał o kotach. Jedno z drugim łączy https://www.youtube.com/watch?v=PFLF57vDYcQ,
    Rossiniego Komiczny Duet Kotów w wykonaniu Małych Śpiewaków z Drewnianymi Krzyżami (Les Petits Chanteurs à la Croix de Bois). Jeśli to prawda co o nich pisze Wiki, https://en.wikipedia.org/wiki/The_Little_Singers_of_Paris, to Kk czasami może zrobić coś dobrego. We Francji.
    Podziwiam, że te dzieciaki są w stanie śpiewać bez pokładania się ze śmiechu. Są w sieci lepsze jakościowo wersje, ale chłopaki są świetne!

  126. @lonefather
    Oslupialam zobaczywszy, ze Cie tu minusuja. Nawet mnie to nie spotkalo, chyba ze nie zauwazylam. Atakujesz Qbe moze zbyt gwaltownie ale nie bez rzeczowych argumentow. Predzej moge wybaczyc Twoja gwaltownosc niz wymazywanie Twoich postow.
    Kiedys na blogu zrobilo sie tak slodko, ze @Lewy sie obruszyl i napisal, ze nie wchodzimy tu po to, „zeby sobie spijac z dziobkow”. Bardzo mi sie to wtedy spodobalo. Qbe mozna bylo bronic inaczej niz przez klikanie lapka w dol przy Twoich postach. A i sam Qba moze przeciez odpowiedziec i pewnie to zrobi.

  127. Gdy czytam, we wstepniaku Qby, taka rewelacje:

    „ratunkiem dla Polski i świata jest kultywowanie maksymalnego indywidualizmu jednostek kosztem ograniczenia posiadania. Zniknięcie z najbliższego otoczenia większości (niepotrzebnych ale absorbujących) rzeczy wymusi rozwój samodzielnego, kreatywnego myślenia”

    to mi sie czegos odechciewa. Sam nie wiem dlaczego. Czy lonek to wypunktowal?

    Reszta Qba’owej rewelacji tez dobra jest:

    „To jest broń, której każda dyktatura obawia się najbardziej: Z jednej strony zmniejsza uzależnienie od oferty państwa, a z drugiej zwiększa zwątpienie w uczciwość hierarchii. Istotnym efektem ubocznym jest fakt, iż indywidualiści płodzą znacznie mniej dzieci.”

    Niby wszystko sie zgadza. Im wieksza indywidualnosc, z osiagnietej majatkowosci wynikajaca, tym mniej dzieci. Co ten fakt daje jednakze zamoznemu swiatu?

    Potrzebe imigrantow, ot co. Taka prawda. Tylko kto sfinansuje koszt zwiekszonej emigracji/imigracji?

    ONZ. Czyli my. No bo kto inny. I tak doszlismy do zamkniecia blednego kola:

    MY PLACIMY ZA NASZE NIEDOSKONALOSCI. I dobrze nam tak

  128. Tanaka
    20 lipca o godz. 1:09

    Tia, tia synteza … a na koncu proteza.

    maila napisalem, nie bede sie powielal.

    pozdrowka
    ~l.

  129. Tanaka
    20 lipca o godz. 1:09

    Niem mnie skreslisz, przeczytaj co @tejot napisal i przemysl siebie samego.

    pozdrowka
    ~l.

  130. Tanaka
    20 lipca o godz. 1:09

    Nie ma zadnej syntezy we wstepniaku. @Tanaka, we wstepniaku jest belkot, czyli proteza mysli kocherentnej, uporzadkowanej i logicznej. Jesli tego nie widzisz, to nie wiem co masz na widoku.

    pozdrowka
    ~l.

  131. loniu,

    Nie podniecaj sie. Qba nie jest zly. Twoje ‚kontrrewolucje’ to tez czasem zwyczajne ple ple ple.

  132. Tanaka
    20 lipca o godz. 1:09

    Mysli rozne, we wstepniaku, kazda z osobna sluszna i jak najbardziej poprawna, tyle ze zebrane do kupy nie tworza nic lepszego. Dokladnie na odwrot. Bo sklecone byle jak lepiszczem antyklerykalizmu , mysli zebrane od sasa do lasa, tworza gorsza jakosc przez brak logicznych ciaglosci rozumowania. Na co nie tylko ja, ale i @tejot tez, zwrocilismy uwage.

    I to powoduje, ze cos, co moglo byc dobre jest odwrotnie skuteczne, bo obniza jakosc bloga, obnizajac inetelektulanym gniotem, jego poziom.

    Zlepek slusznych mysli i poprawnych spostrzezen, skleconych byle jak i pozlepianych do kupy antyklerykalizmem, ale z brakiem mysli przewodniej, co by w calosc sensowna powiazala, obniza jakosc i poziom bloga.

    I na nic wygibasy, czy przekierowanie uwagi na syntetycznosc. Zreszta jaka to syntetycznosc rozwleczona na 2,5 strony w Wordzie?

    pozdrowka
    ~l.

  133. Orteq

    Wez i mnie nie rozsmieszaj. Dobrze?

    pozdrowka
    ~l.

  134. Ta upierdliwosc niektorych

    Spanko, loniu?

  135. @Orteq

    Ja pisalem @Tanace i pisalem @basi.n, ze leiej jest, ze ja nie o wszystkim napisalem. Z tego wstepniaka nieszczesnego nic by nie zostalo po tym, gdybym napisal wszystko co widze i mysle.

    I nic to nie ma wspolnego z autorem, a wszystko tylko do tego co napisal.

    Nie wiem jak jest. Tylko domniemywam, ze mysli ma autor rozbiegane i choc sa mile dla ateistycznego oka i ucha, to sam autor na swoimi myslami nie panuje, i co i rusz jakas mysl sie wychyla, a autor nie baczac na brak powiazan z poprzednia, na klawiature ja przelewa…

    Mysli ateistyczne i antyklerykalne ma w glowie autor, ale kazda z mysli jest osobna i z zadna inna mysla nie powiazana. Tak to dlla mnie wyglada….

    pozdrowka
    ~l.

  136. @Herstoryk 20 lipca, 2:02
    Cudowne! Rossini urosl w moich oczach, czy raczej uszach. Jeszcze te sliczne chlopiece glosy! Wzruszylam sie, bo moj syn mial taki przed mutacja i spiewal bardzo czysto na lekcjach solfezu.
    Kiedys wyczytalam opinie, ze muzyka moze wyrazac rozne emocje, oprocz humoru. Jest to wierutna bzdura, zdementowana nie tylko przez podany nam teraz przez Ciebie utwor.
    Advocatus diaboli jest nam jak najbardziej potrzebny.

  137. loniu,

    mamalyga. Wierz mi. I twoja i Qby. Sam sie sobie dziwie, ze sie tym g.wnem zajmuje.

    Jak ja sie dalem wpuscic te piaskownice?

  138. Premier Australii Malcolm Turnbull (przy poparciu lidera opozycji) apeluje do papieza o ‚zwolnienie’ arcybiskupa Adelajdy Philipa Wilsona (osadzanego za przykrywanie przestepstw pedofilii).
    Dosc charakterystyczne jest, ze papiez nie moze pozbawic go tytulu arcybiskupa (tak opiewa Prawo Kanoniczne). Moze tylko pozbawic go funkcji jako takiego w archidiecezji Adelajdy, ktorej funkcjonowanie arcybiskup ‚zaklocil’. I oczywiscie przesunac do innych zadan.

    Tak czy siak apel Turnbulla bardzo mi poprawil humor wczoraj wieczorem.

  139. @lonek
    A ty czego się miotasz jak wesz na grzebieniu? Wyraziłeś swoje zdanie na temat wstępniaka Qby i dobrze. Inni wyrazili swoje zdanie na temat twojego zdania i też dobrze, w końcu na tym polega istnienie takich blogów, że każdy sobie pisze co uważa za ważne. Ale nigdzie nie ma powiedziane, że racja ma być po twojej stronie bo tak chcesz czy tak uważasz. pewnie raczej jak ta du.pa jest pośrodku.
    To co tu dziś wyprawiasz to bardzo dziecinne zachowanie.
    *
    @kruk
    Nie wiem dlaczego szukasz tu ciągle zaczepki i usiłujesz wprowadzać niepotrzebne teorie spiskowe. Łapek może używać KAŻDA zalogowana osoba a więc również i taka, która nigdy nic tu nie pisze i Tanaka nie ma nic wspólnego z tym, że jakiś post zostanie ukryty ( u mnie nie, bo tylko odświeżam) . To vox populi czyli inaczej sprawa systemu w jakim pracuje skrypt bloga. Tak jak wywala ów skrypt pewne słowa nawet niewinne, ale zawierające w sobie słowo klucz, tak samo ustawia te ukryte posty. Proste jak konstrukcja cepa.

  140. Przeciez to wszystko pierdoly, E-J. Szkoda cepa

  141. Ateisci w kraju superklerykalnym. Jest to jedyna rzecz ktora mnie tu trzyma. Ze mam klopoty z REALNOSCIA niektorych ateistow tutejszych? A ktoz by nie mial?

    My tu sobie a muzom pozwalamy. A muzy jak to muzy. Gleboko nas miewajo. lonki, Qby, inne wesolki to nie żadne tam muzy

    Ja robie za muża. Jakby kto nie zauważyl

  142. Tylko seleukos – @23:59 – nas moze uratowac. Ten czlowiek to dopiero posiada mozg. Oraz jezyk. Nie bardzo wiadomo jaki to jezyk jest. Ale on go posiada. I nikt mu go nie odbierze.

    Wiele serdecznosci, sele, ja ci sle niniejszym

  143. @act, 3:45

    „Premier Australii Malcolm Turnbull (przy poparciu lidera opozycji) apeluje do papieza o ‚zwolnienie’ arcybiskupa Adelajdy Philipa Wilsona (osadzanego za przykrywanie przestepstw pedofilii).’

    To twoje ‚apelowanie o zwolnienie’ w blad mnie wprowadzilo. Musialem sie udac do zrodel antypodycznych zeby zrozumiec co jest grane.

    A grane jest to, ze premier Australii domaga sie, OD PAPIEZA, prawdziwego UKARANIA arcybiskupa Wilsona za przykrywanie pedofilii. Poprzez zwolnienie go z funkcji. A nie o zwolnienie go z odpowiedzialnosci za przestepstwo ukrywania pedofilstwa

    https://www.thetimes.co.uk/article/malcolm-turnbull-tells-pope-to-sack-archbishop-of-adelaide-philip-wilson-nw33qdqgz

    Dopiero po dotarciu do zrodel zrozumialem o czyms zes godol

  144. Przeslanie wynikajace z Qba’owego wpisu blogowego, powyzej:

    ‚Im wieksza indywidualnosc, z osiagnietej majatkowosci wynikajaca, tym mniej dzieci.’

    Co ten fakt daje jednakze zamoznemu swiatu? Tylko potrzebe imigrantow, ot co on daje Taka prawda. Tylko – kto sfinansuje koszt zwiekszonej emigracji/imigracji?

    ONZ sfinansuje. Czyli my sfinasujemy. No bo kto inny. I tak doszlismy do zamkniecia blednego kola:

    MY PLACIMY ZA NASZE NIEDOSKONALOSCI.

    I dobrze nam z tym dobrze, ze dobrze nam tak. Qba pominal ten aspekt. Bo on na religijnosci sie skoncentrowal. A lonek tez tego nie zauwazyl.

  145. Nie pomyslalem nawet, ze moze zabrzmiec dwuznacznie, cholera no patrz.

  146. Najlepszym sie zdarza

  147. @tejot
    19 lipca o godz. 23:25

    Bo temat jest trudny. Wszechobecność „od zawsze” kk w życiu Polaków powoduje, iż wiele jego wymysłów wrosło w różne tradycje bardzo głęboko. I traktowane są jako oczywiste. A że łączą się z kk, to i trudność krytykowania tegoż, bo to jakby krytykować życie jako takie.

    Podstawowym problemem jest wybór komunikacji. Upieranie się przy działaniu praworządnym, podczas gdy kk depcze prawo i publicznie do tego nawołuje, jest przyjmowaniem roli niewolnika (chłopa pańszczyźnianego). Jedynym efektem jest – jak widać od 30 lat – eskalacja żądań i wpływów kk. Czekanie na reakcję UE czy innej Ameryki wpisuje się w działania zawierzania kraju jakiemuś bogu.

    W Polsce zmiana systemu społecznego dokonała się łagodnie. W efekcie nastąpiło rozmycie wszelkich praw i zasad, które postępowało i postępuje. Państwo – jako regulator i nadzorca – przestało być efektywne. Praktycznie od 1990 roku funkcjonuje rozdrapywanie resztek po PRL. PiS nie robi nic innego. A że jest głupsze od poprzedników, to i działa głupiej. Obawiam się, że kolejna zmiana – tym razem w kierunku praworządności – będzie się musiała odbyć wybitnie niepraworządnie.

  148. @lonefather

    Napisałeś bardzo dużo, bardzo źle o moim tekście. Oceny wystawiałeś absolutne (nie jako Twoje zdanie). Nie dałeś przy tym ani jednego przykładu, jak być według Ciebie powinno. Sugerowałeś jedynie, iż mógłbyś. Nie będę się więc do takich ogólników odnosić.

    Biorąc pod uwagę powyższe (czyli ogólność i ostrość Twojej reakcji) oraz temat mego tekstu, a także częstość Twych wpisów, nasuwa mi się nieodparcie wniosek, iż jesteś „samotnym ojcem” – ale kościelnym. Wyraźnie nadepnąłem na Twoje uczucia religijne. Ale to Twoja prywatna sprawa, albowiem nie należę do Twojej sekty, „ojcze”.

  149. @Qba 9:29

    Niepięknie. Bardzo niepięknie.

  150. @ Orteq
    20 lipca o godz. 6:12

    Przeslanie wynikajace z Qba’owego wpisu blogowego, powyzej:
    ‚Im wieksza indywidualnosc, z osiagnietej majatkowosci wynikajaca, tym mniej dzieci.’

    Strasznie dużo piszesz, to i nie masz czasu przeczytać. O zrozumieniu nie wspominając. Przesłanie mego tekstu jest inne. Albo więc nie rozumiesz (zapytaj, nie insynuuj), albo przekłamujesz celowo.

  151. @paradox57
    20 lipca o godz. 9:32

    Kwestia gustu. Możesz również usprawiedliwiać Kaczyńskiego, bo go kolano boli.

  152. Qba
    20 lipca o godz. 9:18 * Trafne uwagi, przy czym upieranie sie przy dzialaniach praworządnych nie tyle jest postawą niewolnika, ale jest postawa niewystarczającą. Nieoceniona katolicka dziewica, jak się tylko obudzi ze snu anielskiego, czyli Pawlowicz Krystyna, w dodatku poslanka na Sejm(sama żąda formy męskiej: jestem poseł, a Anna Grodzka ma mordę boksera!) zaczyna dzien od takiego katolickiego paciorka: chamskie lewackie bydlo robi chlew z Sejmu – itd itp. Nawolywaniem do praworządności niewiele sie zdziala (w istocie – nic, a ona poslanka jest doktorem prawa, moze nawet habilitowanym, ale nie chce mi sie sprawdzać, to nazbyt obrzydliwa czynność. Podobnie Duda Andrzej – tez doktor prawa, no i ich wlaściciel. same doktory praw). Z ostania uwaga niezbyt sie identyfikuje: ze zmiana wkierunku praworzadnosci odbedzie się wybitnie niepraworządnie. Musiałaby to być powtórka roku 1980-81 i „targanie się po szczękach”, do czego nie widać dość determinacji i rozumienia rzeczy przez miliony suwerenów aktulanie grillujących nad jeziorem, ochlapujących poczciwe oblicza piwem, tłuszczem i musztardą, a nawet grillujących sie w Chorwacji. Natomiast warunkiem koniecznym do domknięcia koniecznej do zycia zmiany na lepsze jest konsekwencja w rozliczaniu przestepców i wywaleniu na śmietnik ludzi niegodnych, choć wprost prawa nie lamiacych. Przewiduje brak konsekwencji i dalszą męke, choc może nieco mniej ohydna niz dzis.

  153. @Qba 9:37

    Może nie zrozumiałem, więc proszę o wyjaśnienie. Skąd Ci się wziął pomysł, że Cię usprawiedliwiam? I co tu ma gust do rzeczy?

  154. @Qba
    No i widzisz,ile z Twojego wstępniaka można nabić piany?
    @lonefather
    Napiszę wprost : kup sobie ,chłopie,słownik ortograficzny,bo czytać hadko.

  155. Pojawia się na blogach często teza, ze religia jest przyczyną, należy z zlikwidować, zakazać religii.
    Czy można zakazać niemyślenia?

    Nie pozwolić kościelnym na kultywowanie systemu (pod różnymi pozorami), w którym instytucja religijna głęboko sięga w państwo. Z tym się zgadzam.
    Z punktu widzenia KK, system, który się uklecił obecnie, to jest pożądana symbioza. Z punktu widzenia państwa jest to permanentny konflikt.

    W społeczeństwach tradycjonalistycznych powstaje przy tym problem – jak zakazać, jak to zrobić, gdy ogół obywateli uznaje, że tak zawsze było, to po co to ruszać? Tak źle i tak niedobrze.

    Dochodzę do wniosku, ze jednak rządzący powinni mieć jakąś wizję.

    Pierwsza sprawa jako podstawa tej wizji – rządy prawa nie mogą być rządami prawa naturalnego przy współudziale prawa kanonicznego.

    Trzeba mieć wizję. Wykpiwanie pomysłów na dalszą przyszłość jako powodu by zbadał lekarz ich nosicieli (Tusk miał takie ciągoty, sadzę, że chyba mu przeszło), to jest liberalne gadanie bez pomysłu co dalej, – że dalej samo się ułoży.
    Pzdr, TJ

  156. Jak patrzę na straż marszałkowską z pistoletami na biodrach (nabój może być wprowadzony do komory nabojowej w nadzwyczajnych przypadkach – słowa marszałka sejmu), to czuję coś niezbadanego, kpiny z parlamentaryzmu polskiego, z tradycji, kpiny z Rzeczpospolitej.
    Fuj i jeszcze raz fuj.
    Pzdr, TJ

  157. Mam mało pieniędzy, bo łożę na księży

    Przeczytałem uważnie wstępniak pod tym tytułem. Podobała mi się zarówno forma jak i niektóre myśli w nim zawarte. Nie mogę się wypowiedzieć merytorycznie, bo nie mam dostatecznej wiedzy. Wprawdzie czytałem bardzo dawno temu demaskatorskie dzieło „Klesze zwierciadło” (Der Pfaffenspiegel), gdzie prezentowano wszystkie zbrodnie kleru od momentu uznania religii chrześcijańskiej religią państwową do połowy XIX wieku..
    Kto jest autorem wstępniaka zauważyłem dopiero po przeczytaniu, bo nie szukam rozwiązania zagadki kryminalnej, zaglądając na koniec książki.
    Domyśliłem się, że to nie kieszeń Qby została przesadnie przetrzepana przez proboszcza.

    Znam niestety osobę, która mogłaby tak pisać. To moja starsza siostra (90++), która w ostatnich latach (2-3) wszystkie swoje oszczędności (>20000zł), spadek po innej siostrze oraz zwrot bardzo dawnej darowizny dla bratanicy tej starszej siostry, którą zażądała z powrotem (bo to zmniejszyło jej potencjalny spadek) i jej to przekazałem. Wszystko przeputała na „cele religijne”. Jeszcze do dziś przychodzą podziękowania za „hojny dar” od nieznanych mi fundacji wraz z prośbą o następne. O drobiazgach typu 600 zł na posprzątanie cmentarza nawet nie wspomnę!
    Zdziwiła się, gdy na jej koncie stwierdziliśmy sumę 64 PLN przy rencie około 1000 PLN. Powiedziała naiwnie – „zawsze mi dali w banku tyle ile chciałam”!
    Gdy już podarowała „kościołowi” swój „wdowi grosz” do reszty, przychodziły rachunki za gaz i prąd – >1000 PLN i kto musiał zapłacić? Bezbożnik brat! Tak więc Qba wymyślił chwytny tytuł również o mnie.

  158. Zza kaluzy

    O tych obronnych aspektach napisalem bo tak zrozumialem Twoje wpisy do mnie. Zadnym militarnym expertem nie jestem. Oczywiscie ciekawostki to co inne. Do Ciebie text teraz, sprawil mnie duzo zamieszania. Musialem zaczac szukac. Wiekszosc po szw. Ang strony, dac linki ogolnikowe. Mam nadzieje, pomoge Tobie znalezc na wlasna reke co Ciebie interesuje. Slowa klucze.

    Prefacek spojrzeniowy
    Szwedzka doktryna obronna jest dopasowana do Szwecji. Truizm. Znaczy material obronny ma byc kosztowo efektywny. Za jak najmniejsze pieniadze, jak najwieksze straty przeciwnika. Dotyczy wszystkich rodzajow broni. Znaczy rowniez jest material obronny jak IKEA. Prosty w obsludze, efektywny. Brzmi dosc nieladnie. Zabic tanio.

    W koncu pazdziernik, odbeda w Norwegii manewry Trident Juncture 2018. 35000 marynarzy NATO i krajow partnerskich. Szwecja jest partner, na poziomie strategicznym i operacyjnym (umowa), bez czlonkostwa (niezaleznosc). Trondheim i Morze Barentsa (troche sporow z CCCP, ojj sorry teraz Rosja). Ze strony szw 2500 kobiet/mezczyzn. Celem szwedzkim, manewru, jest zwiekszyc/wzmocnic efekty progowe (??? 2+2=4,5). Nadwodne okrety, lotnictwo morskie (ratunkowe), podwodne. Scenariusz Trident Juncture 2018 jest, Norwegia zaatakowana na M. Barentsa, kraje wg umowy pomagaja bronic.

    W poczatku lipca Szw podpisala osobna umowa z WBrytania o wspolprace w Joint Expeditionary Force, JEF. Szwed(ek/ow) 10tys. Wszystkie rodzaje broni. Decyzje o wzieciu szw udzialu w kazdej operacji, yes/no, od przypadku do przypadku wg szw uznania.

    Prefacek techniczny
    Szwecja ma/produkuje dwa rodzaje ubootow. Ten moj dowcip, lapanie szw ubooty przez Carrier Strike Group 7 w California, dotyczyl ubooty klasy Gotland. Klasa Gotland jest atack uboot. Tu link z uwaga(niescislosc):
    https://en.wikipedia.org/wiki/HSwMS_Gotland_(Gtd)
    Niescislosc. Klasa Gotland ma tez samonaprowadzajace(???) pociski woda-obiekt. Norw calkowicie (bez am restr). Jak pamietam 300km. Idea budowy silosow, modulowa. Dla ciagla modernizacja(podwyzszanie) progow. Inne linki pod spodem, do am opracowan wartosciowania m chyba od in. Mozesz znalezc sam Zza kaluzy.

    Druga klasa jest Södermanland. Link tech
    https://en.wikipedia.org/wiki/Södermanland-class_submarine
    tu link do szw mariny:
    https://saab.com/naval/#Submarines-and-Warships

    Jest tam rowniez Collins class. Szwedzi nie maja. Patrol uboot. Dwie sztuki sprzedane do Australii(Royal Australian Navy). State of the art.

    Wszystkie klasy produkuje/modernizuje Kockums. Wchodzi w SAAB Group. SAAB Group wchodzi w BEA(europejska), ale jest samodzielny. Tylko material obronny. Chetnie export. Z restrykcjami. Praktycznie jedynie JAS(wielozadaniowy, na zadanie klienta) ma am komponenty z listy strategicznych elementow Dep.Obrony. Tu link do Kockums. Kockums jest pozostalosc po wyzbyciu do Azji produkcji statkow cywilnych. Blache kazdy spawac umie.

    Södermanland class bedzie zastapiony przez A26 class. Jedna z wersji (export) przewiduje Tomahavk(samonaprowadzajacy) na wyposazenie/zadanie. Tylko dla tych co nie maja am ograniczen. Zdolnosc operacyjna ma osiagnac 2021. Projekt, byl przyczyna rozstania Kockums z TyssenKrupp (niemiecki). Dwa prototypy w budowie. Koszt/sztuka ca 1.000.000.000US$ cena 2015.

    Odpowiedz na Twoje pytanie Zza kaluzy
    O flocie francuskiej nie wiem nic. Niemieckie mozliwosci jakotako. Problem pl, wydaje mnie, lezy na dwoch punktach.

    Wiarygodnosc. Macierewicz jest tylko extremalnym wypadkiem. To typowy kret. Kazdy projekt rozlozy. Inni decydenci, tez z podobnym problemem, poprzednicy. Wymagaja rzeczy praktycznie niemozliwych do wypelnienia. Nie zdajac sprawy (Siemoniak) ze tak jest. Partnerzy (dostawcy) sa profs, spec zawodowi. Po pl stronie amatorstwo polityczne (koledzy szefa). Przy braku pieniedzy.

    Zdolnosc operacyjna. Polska flota nie ma zdolnosci operacyjnej. To wymaga ciaglosci. Zadania polityczne tzw offset (produkcja na miejscu czesciowa) sa oczywiscie sluszne. Ale… wejsc na piate pietro po schodach, trzeba kolejno pietra i schody pokonywac. Jezeli miedzy drugim, trzecim brak schodow, jak przeskoczyc? Windy nie ma. Decydenci polscy tego nie rozumieja. Nic nowoczesne bez wiedzy nie dziala. Zaloga uboota jest 100osob (3, 4 zmiany). Zaloga zeby uboot byl operacyjny moze 1000 osob.

    Moze inna beczka, dla jasnosci. Ja przeczytalem, chyba 2012 o polskim grafenie. Powiedzialem synowi, bylem ciekawy. Zapytalem. Moj syn jest nanoing, material design (Royal Institute of Technology), wieloletnia praktyka. Moj syn smial siebie jak mnie odpowiadal. Nie mozna zbudowac enklaw, bez socialnego zaplecza. Dobrych szkol dla dzieci, szpitali, dobrych prac/utrzymania dla osob towarzyszacych zon mezow, dobrych warunkow rozwoju zawodowego etc, etc, etc. To sa wieloletnie wysilki w infrastrukturze. Ja nie moge Tobie inaczej odpowiedziec Zza kaluzy. To sa truizmy.

    Moja krotka odpowiedz Zza kaluzy to powinna byc

    Mam niemało pieniędzy, bo nie łożę na księży

    Zajecia z moimi co jutro przyjezdzaja, Musze konczyc.
    Pzdr Seleukos

  159. Czy jest jakis ratunek na to pustoslowie? Tanako?

  160. Qba

    Posiedziałeś, widzę, fest i dziękuję – jest o czym podumać. Nie rozpiszę się, bo właśnie będę dumał. Rzucę tylko:

    „Z punktu widzenia społeczeństwa system religii katolickiej tworzy ekstremalnie nieproduktywną sektę”. Nie poprawiam Ciebie, Qbo, tylko od razu sobie pomyślałem: „i wrogą”. Wrogą dla państwa. Czyli dla edukacji, dla opieki medycznej, dla funkcjonowania gospodarki, polityki, sztuki. Chyba że miałoby to być Państwo Islamskie (IS).

    No i nadmierne zagęszczenie osobników jednego gatunku. Które nasila i cywilizacyjne absurdy, i agresję. Przy czym „nadmierne” zagęszczenie nie oznacza liczbę człowiekowatych na jednym kilometrze kwadratowym całego globu, lecz liczbę na jednym centymetrze kwadratowym w miastach, które są najdobitniejszym świadectwem ignorancji i głupoty ludzkiego rozumu. Wielkość tego, co korzystne dla życia globu lub przynajmniej neutralne i jest dziełem człowieka, to główka od szpilki w porównaniu z realnym globem.

    Indywidualizm jednostek jako ratunek to jest to, o czym nie tylko myślę, ale i niekonsekwentnie robię. Wymyśliłem sobie, kończąc studia, że mam żyć tak, żeby mój cały majątek mieścił się w jednej walizce. Tak jak się mieścił, kiedy żyłem w internacie. Trochę nie wyszło. Bo jak zmieszczę okręt i rower w jednej walizce? – musiałbym mieć dwie. Słowem Twoja konkluzja jest utopijna, ale dla przekonanych ożywcza, a nawet piękna. Bo przecież to młodość, przeszłość sprzed paru ledwie minut, kiedy się robiło łyżwy z drewnianych klocków podbijanych drutem, pchało przed sobą rowerowe felgi patykiem lub wygiętym odpowiednio drutem, grało się w monety różnych państw, w klipę, w byka, scyzorykiem, bawiło się w chowanego, w berka, w podchody, grało się scyzorykiem w państwa, strzelało się z kluczy nabitych siarką zeskrobaną z zapałek…
    No było tego.

    Ładnie to, Qba, napisałeś i, jak zawsze, mocno refleksyjnie. bez dydaktycznego zadęcia, a o tym, co może mi mniej pasuje, nie warto mówić, kiedy całość jest klarowna i jest w głowie dłużej niż tylko do zamknięcia laptopa.

  161. @Orteq 11:53

    Pewnie @Tanaka jakąś receptę ma i może zaproponuje.

    A ode mnie? Zdecydowanie jest. Zgadniesz jaki?

  162. Recepta na pustosłowie? Wystarczy odejść od klawiatury.

  163. @Nefer 12:35

    Oj, @Neferko. I czemuś mu podpowiedziała? Może sam by na to wpadł?

  164. Świetna szkoła biznesu ten KK.Już w wieku 9 lat nasze latorośle nieźle zarabiają.Moja wnuczka za nic nie chciała pójść do komunii ale po przeliczeniu ile to można zyskać zmieniła zdanie.Teraz chodzi koło kościoła bo musi chodzić do szkoły.I większość młodzieży tak ma.Moja najstarsza wnuczka(18) lat mówi,że w jej klasie jest parę osób wierzących a reszta (około 20) to olewa.Rozpytywałem też moich moich nastoletnich bratanków ,też to samo.Mam wrażenie ,że rośnie nam niemałe pokolenie mające tą indoktrynację kościelną głęboko gdzieś.Dla nich ględzenie o jakimś chodzeniu po wodzie , przemiany wody w wino ,dzieworództwie Maryi czy zmartwychwstaniu pierwszego pierwszego „zombii” to wierutne bzdury.”Inny dziś w kominach wiatr” jak śpiewał znany bard krakowski.

  165. Korciło mnie, żeby rozebrać wstępniak Qby, z konstruktywną krytyką rzeczy, z którymi się nie zgadzam. Ale, ponieważ nie bardzo mam na to czas i lubię wtrącać się do pyskówek, ograniczę się do ogólnego stwierdzenia, że jest moim zdaniem zbyt emocjonalny i zawiera trochę za dużo stereotypowania i ekstrapolacji.

    A teraz krótko, moje spojrzenie na Kk w Polsce. Otóż jest on organizmem społecznym złożonym z osobników należących do narodu i reprezentujących jego światopogląd, zachowania i opinie. Uważam, na podstawie lektury i obserwacji własnych, że organizmy społeczne zachowują się podobnie do biologicznych, czyli są oportunistami, wykorzystującymi do granic możliwości środowisko, w którym istnieją. Czyli, w przypadku Kk w Polsce naród/państwo i jego struktury. Rządząca elita może przyzwalać i/lub czerpać korzyści z symbiozy z kościelnym organizmem tak długo, jak „Suwerenowi” (cudzysłów zamierzony) nie wadzi, że jego podatki i datki finansują pasożyta. Jeśli jest na to przyzwolenie, oznacza to, że znacznej części „Suwerena” pasuje kupowanie szczęśliwości niebieskiej czy też spolegliwość wobec wpojonej od kolebki tradycji „katolicyzmu” (jako zestawu obyczajowo-obrzędowego). Jeśli jeszcze innej części „Suwerena” nie wadzi to na tyle, żeby aktywnie zaprotestować, albo choćby pofatygować się do urn i głosować przeciw, a obie części stanowią większość, rozdzieranie nad tym szat jest jałowym zrzędzeniem. „Suweren” ma prawo kupować zbawienie wieczne czy też niedzielne puste obrzędy zwyczajowe, tak samo jak ma prawo kupować supermarketowe badziewie wciskane mu przez reklamy i dla małpowania Kowalskich, sąsiadów.
    W podsumowaniu, Polska (czy też jej naród) ma Kk na jaki zasługuje i jaki jej pasuje. I na tym, w sprzężeniu zwrotnym, żeruje wodzuś i jego PiS. Ufff…..

    Dla rozluźnienia atmosfery, muzycznie, polecam interesujący koncert National Arab Orchestra, grającej Kahramanę libańskiego kompozytora Farida El-Atrache, druzyjskiego arystokraty. Jest to swego rodzaju popis muzyków, a zwłaszcza cytry, altówki i akordeonu – https://www.youtube.com/watch?v=glxa1i-6zkQ
    Inna muzyka.

  166. paradox57
    20 lipca o godz. 12:43

    Przepraszam 🙁

  167. PS. ….NIE lubię wtrącać się do pyskówek….

  168. @Herstoryk 12:44
    Może jakiś impuls zewnętrzny? Wpuścić szczupaka do stawu z karpiami.

    Zupełnie bez związku. Oglądałem wczoraj kawałek „Szkła kontaktowego”. Trafiłem akurat na rozmowę telefoniczną jakiegoś oglądacza, który wyjechał do Szwecji i przebywa tam już dosyć długo. Po oczywistej porcji krytyki tego co wyprawiają w Umęczonej rządzący, uderzyło mnie ostatnie zdanie. Stwierdził, że myślał o powrocie, ale nie wróci, dopóki sytuacja się nie zmieni. Myśl ze wszech miar słuszna. Tylko jeśli uda NAM się tę sytuację odmienić, to po co on ma wracać?

  169. Dzien dobry,

    jaka tu zmasowana „kocherentna” polszczyzna. Czyzby czesc z Panstwa uczyla sie polskiego po wyjezdzie z Kraju?
    Polecam pilne czytanie, ze wzgledu na piekna polszczyzne: panow Szostkiewicza, Chacinskiego albo pani Szwarcman.
    Na blogu „Polityki” moglem sie uczyc polskiego od niezyjacego @anumlika.

    PS a co to za dziwolag /wyjatek z tekstu „Qby”?

    „Wydaje mi się, że ratunkiem dla Polski i świata jest kultywowanie maksymalnego indywidualizmu jednostek kosztem ograniczenia posiadania. Zniknięcie z najbliższego otoczenia większości (niepotrzebnych ale absorbujących) rzeczy wymusi rozwój samodzielnego, kreatywnego myślenia”
    Lopatologia, czyli im ciemniej tym gorzej widac
    Wydaje „misie” „Qba”. O co tu chodzi? Taki polemiczny zapal, czyli nic albo nic. Rozumiem, ze bardzo wazna r z e c z a jest oczyszczenie atmosfery blogowej.
    Braku rozumu, chwala Bogu, nie odczuwamy ergo co za duzo, to niezdrowo.
    Nie pamietam w jakiej to bajce bylo o tym madrali, ktory tylko myslal, myslal, az go….
    Mimozowata wrazliwosc jest tu bardzo dominujaca a odwaga jest obecnie obowiazujaca i wyglada tak, ze mozna podpasc za brak odwagi.

    PS” a kto w swoje loze lozy, ten nie cudzolozy

  170. @”Kasandra”
    20 lipca o godz. 0:34

    Mocne. Według mnie niedobre. Zakazy – niestety – ekstremalizują wyznawców. Co prawda tylko najwierniejszych, ale za to najszkodliwszych.

    Droga realniejsza, to:
    – żadnych uprzywilejowań
    – pełna przejrzystość.
    W zasadzie wystarczy. Potrwa dłużej ale sprowadzi religie do użytecznych instytucji niszowych.

  171. @paradox57
    20 lipca o godz. 9:45

    Założyłem, że to nie mnie usprawiedliwiasz. A „gust”, bo stwierdziłeś, że niepięknie.

  172. @tejot
    20 lipca o godz. 10:31

    Osobiście nie mam nic przeciwko religiom (są mi obojętne) i nie mam zamiaru ich zwalczać. Chodzi tylko o to, by w realnym świecie nie marnować sił i środków na walkę z wyimaginowanymi problemami. Innymi słowy – nie wolno instytucjonalizować wierzeń.

  173. @wbocek
    20 lipca o godz. 12:19

    Dzięki. Temat jest taki, że co bym napisał, „to nie tak, nie to i za mało”.

  174. @prospector
    20 lipca o godz. 12:43

    Dzięki za pozytywny przykład. Szkoda jednak, że czasu spędzonego w różnych akcjach kk nie wykorzystano na pobudzanie kreacji na wyższym poziomie abstrakcji, a nie tylko na próby spełnienia nowopolskiego snu o potędze, czyli od ministranta do prezydenta.

  175. @tejot
    Przecież nikt rozsądny nie twierdzi, że można siła usunąć religię. Tego nawet nie udało się zrobić w sekularyzowanej Francji, ani w PRLu ani Rosji. W USA sekty szaleją, ale nie ma to wpływu na politykę (przygłup Trump nie jest religijną kreaturą). Proby siłowe tylko zwiekszają opór wierzących w najwieksze bzdury owieczek, bo właśnie owe próby siłowe są dowodem na to, że prawda jest po ich stronie, a diabeł chce ich zniszczyć; jest to genialny wynalazek kościoła ; męczennicy. Im bardziej kościół cierpi tym jest prawdziwszy.
    Chodzi więc o takie spacyfikowanie kaka, by był u siebie, w swoich budynkach, by nie wylewał się na zewnątrz, nie mieszał się do wszystkiego, narzucał swoją wolę innym, np. ateistą.
    I to udaje się zrobić, przykładem Francja, kraje skandynawskie, Holandia, Wlka Brytania, a już w tym kierunku podążają Hiszpania, Irlandia.
    I w dalszym ciągu uważam , że wstepniak @Qby jest świetny, a niezwykła napaść na niego przez @lonefathera jest niezrozumiała.

  176. …ateistom sorry

  177. @Herstoryk
    20 lipca o godz. 12:44

    Dzięki. Nie napisałem nic sprzecznego z Twoimi uwagami. Mam mały problem z nazwaniem kk „organizmem społecznym”. Twoje uzasadnienie jest dla mnie zrozumiałe, ale to tylko jeden mały aspekt całego problemu. Który jest bardzo złożony, bo zahacza o wszystkie aspekty państwa i społeczeństwa.

  178. @ozzy
    20 lipca o godz. 13:27

    Dziękuję. Twoja reakcja na zacytowane zdanie dobrze je potwierdza.

  179. @Lewy
    20 lipca o godz. 13:50

    Dzięki. Jakbym siebie czytał.

  180. @Qba 13:40

    Bo też nikogo nie usprawiedliwiałem. Tak właśnie biorą w łeb założenia.

  181. @paradox57
    20 lipca o godz. 14:01

    Napisałeś do mnie o 9:32 określenia (nie)jakościowe, komentując mój wpis z 9:27 nie do Ciebie. Założyłem naiwnie, że odnosisz się nieco pozytywnie do krytykowanego przeze mnie wpisu.
    Przepraszam. Nie powinienem komentować tak enigmatycznych wpisów, bowiem nie zgadnę co autor mógłby mniemać.

  182. @tejot, wczoraj, 23:25
    Mam w T-mobile Mix, który daje mi co miesiąc 10GB, podłączyłem laptop do sieci przez router-smartfon, a wiesz ‘tejocie’ dlaczego nie poczekałem na wi-fi w domu? Ano dlatego, że po raz pierwszy nie zrozumiałem o co Ci biega w tym post’cie o 23:25 i muszę cos więcej napisać.

    ‘Nefer’ zareagowała (znad książki) „aleosochoziiiii” zaraz po Twoim tekście, nie wiem, czy to podobna do mojej reakcja, ale pytam się skąd u Ciebie jakaś nowomowa, frazy z rozprawy doktorskiej Dudy „skrojone wedle niejasnej optyki, zbyt dużo w niej załamań i zaciemnień (…) (korektor Worda protestuje) – przepraszam, nie kumam.

    Mieliśmy zasadę w Listach: czepiamy się niejasności we wpisach, polemizujemy z przedstawianymi opiniami, nie dyskutujemy z faktami, nie atakujemy autora, a już zgoła zgorszenie powinna wywoływać uwaga do ‘Tanaki’, że jakiś wstępniak udostępnił.

    Dyskusja nad tekstem Qby jest ciekawa, właściwie większość przyjęła myśli tam zawarte z sympatią. Mam też kilka zastrzeżeń do wpisu, może czegoś nie zrozumiałem, ale napisałem Qbie na otwarcie, że takich wpisów chciałbym więcej.

    Uważam od dawna, że KaKa to korporacja zatrudniająca przy kruchcie setki tysięcy przydupasów o nikłej wiedzy o chrześcijaństwie. Ma też parę milionów wiernych, których wiara ma pochodzenie w części genetyczne, tak jak ich antysemityzm.

    Prawdą jest, że gensek, to zaprzeczenie chrześcijaństwa, poczuł tango i wygrał z przyspawanym do kruchty Bronkiem i biorącym na starość ślub kościelny Tuskiem.

    Mam ochotę na jeszcze bleble, ale proszą na obiad.
    Nara

  183. Qba
    20 lipca o godz. 9:29

    Jesli mozesz, to daj mi „licencje” na napisanie, przeze mnie, twojego wstepniakowego tekstu z jednoczesnym wyeliminowanie wskazywanych przeze mnie bledow i neidociagniec.

    Wtedy Ty sam i inni beda mieli szanse zobaczyc to na co wskazuje.

    pozdrowka
    ~l.

    ps Jak pisalem do @basia.n , Twoim stylem wyslawiania napisze

  184. Qba
    20 lipca o godz. 9:29

    Jedyna wieksza roznica bedzie w miejscach, gdzie podawane przez Ciebie nieprawdy, prawda zastapie i miejsca gdzie uzupelnie miesca, w ktorych Tobie wiedzy, czy znajomoci problemow zabraklo.

    pozdrowka
    ~l.

  185. @Antonius

    Antoniusie,
    pod poprzednim watkiem odpowiedzielem Tobie w poscie

    lonefather
    19 lipca o godz. 13:58

    Mam nadzieje, ze zagladniesz i przeczytasz.

    pozdrawiam
    ~l.

  186. To nie sekta.A partia na wzór leninowski.Partia kadrowa ,nie masowa jak,np KPZR czy PZPR.Partia to program ,ludzie i organizacja.Wodzowska organizacyjnie..,ale ostatnio wodzów jak mrówków.Kto ma więcej kasy ten rządzi.Ludzie -wyksztaŁceni ,i zaslepieni wiara .U niektórych przejawia się to jasnowidzeniem i znakami na ciele.A program -tu można dopiero podyskutować.Bo od Sasa do Lasa.Od ŚW.Frańciszka do dyrektora z Torunia.Pierwszy nie zabił muchy a drugi zmusił wodza aby pozwolił na dalej mordowanie zwierząt ,męczonych w klatkach . I tak pomyślęć ,czy to co widzimy to boskie ,czy dzieło szatana.?Najwyrażniej lud boży na to zasłużył .A ratunku nie będzie.Bo gdyby to była sekta ,pan Nowak dawno by ja rozwiązał.

  187. Lewy
    20 lipca o godz. 13:50
    @tejot
    Przecież nikt rozsądny nie twierdzi, że można siła usunąć religię. Tego nawet nie udało się zrobić w sekularyzowanej Francji, ani w PRLu ani Rosji. W USA sekty szaleją, ale nie ma to wpływu na politykę (przygłup Trump nie jest religijną kreaturą). Proby siłowe tylko zwiekszają opór wierzących w najwieksze bzdury owieczek, bo właśnie owe próby siłowe są dowodem na to, że prawda jest po ich stronie, a diabeł chce ich zniszczyć; jest to genialny wynalazek kościoła ; męczennicy. Im bardziej kościół cierpi tym jest prawdziwszy.
    Chodzi więc o takie spacyfikowanie kaka, by był u siebie, w swoich budynkach, by nie wylewał się na zewnątrz, nie mieszał się do wszystkiego, narzucał swoją wolę innym, np. ateistą.
    I to udaje się zrobić, przykładem Francja, kraje skandynawskie, Holandia, Wlka Brytania, a już w tym kierunku podążają Hiszpania, Irlandia.
    I w dalszym ciągu uważam , że wstepniak @Qby jest świetny, a niezwykła napaść na niego przez @lonefathera jest niezrozumiała.

    Mój komentarz
    Krótko
    Hiszpania i Irlandia są przykładami godnymi. Pierwszy uwolnił się od chwalebnej tradycji rekonkwisty oraz tradycji współdziałania ręka w rękę KK i państwa w ewangelizowaniu ludności na olbrzymich połaciach zamorskich terytoriów, które to tradycje były przedstawiane jako wspólny z państwem dorobek chrześcijaństwa i naturalny atut KK w polityce historycznej. Władze, kolejne ekipy rządząc w Hiszpanii i współczesna łatwość w komunikacji wymuszająca przejrzystość działań sprowadziły te tradycje powolutku do odpowiedniego dystansu historycznego.

    Drugi kraj podlega wpływom kulturowym anglojęzycznych z pobliskiego Zjednoczonego Królestwa. Społeczeństwo miejscowe nie mogło zamykać oczu na tak bliskie oddziaływania.

    Mimo pewnych analogii Polska, to kraj osobny, nie poddający się wspólnej klasyfikacji. To były peryferie Europy, państwo dobrowolnie speryferyzowane przez jej mieszkańców (mam na myśli wyłącznie obywateli szlachtę) i zarządców ze współudziałowcem – KK. By łatwiej, prościej się żyło.
    Pzdr, TJ

  188. Jestem w bardzo niekomfortowej sytuacji. Nie stać mnie już na udział w pyskówkach, i nie potrafię się zmusić do przeczytania wszystkich komentarzy. Trochę ratuje mnie kółeczko na myszce, bo przewijam komentarze określonych autorów, przez co jestem jeszcze bardziej w złej sytuacji, bo nie docierają do mnie wcale ich może genialne wypowiedzi. Poza nośnym tytułem wstępniaka już niewiele pamiętam z jego treści. Korzystam więc z niepisanego zwyczaju, że po setnym komentarzu można nie pamiętać, o co chodziło autorowi i wypowiadać swoje zdanie na temat aktualnych wydarzeń w umęczonej ojczyźnie, zmierzającej do upadku. Przestała być państwem prawa i tylko czekć, aż brunatne szeregi WOT zaprowadzą spokój w kraju, jak SA i SS w Niemczech po dojściu do władzy twórcy „dobrej zmiany”. Dyktatorek ma już w kieszeni wszystkie instytucje, mogące hamować jego wybujałe ego. Taką kropką nad i jest orzeczenie TK o prerogatywach prezydenta. To orzeczenie jest w jawnej sprzeczności z konstytucją i obowiązującym Kodeksem Postępowania Karnego, a pani mgr o żałosnym wykształceniu prawniczym nie widzi tej ewidentnej sprzeczności. Już kiedyś pisałem, ze polscy prawnicy są źle wykształceni przez profesorów uniwersytetów. Gdyby jednak byli uczciwi i pracowici, do tego nie analfabetami, to mogli doczytać, jak obiecała przedszkolanka, kandydatka na członka (ławnika) SN. Jest jednak znacznie gorzej, niż myślałem. Starzy prawnicy kiedyś znikną z powierzchni, ale zaraza idzie dalej. Chyba wczoraj był program w TVN24 z Panią kolendą i m.in. z sędzią Tuleyą, którego wysoko cenię za odwagę. Przed rozmową z nim była rozmowa posła PO z młodym pisowcem, nazwisko chyba na K.. W zasadzie na pewno na „k” , bo to niedouczony, arogancki kutas i to jest przyszłość polskiego sądownictwa. Niedouczony cham potrafił twierdzić, że tylko prezydent ma prawo stosowania ułaskawień i to bez żadnych hamulców formalnych, bo moralnych i tak nie posiada, to już pokazał. Otóż ten…na „k” skłamał ordynarnie, lub nie znał treści KPK, w którym są wymienione instytucje, które mogą stosować prawo łaski, jest ich więcej i wszyscy władający prawem łaski mają określone warunki do spełnienia, obowiązki prezydenta są wymienione jawnie w dziale XII, rozdział 59, artykuły miedzi 560 i 570. Można to sprawdzić u doktora Gugla, on jest mądrzejszy od pisowskich miernot W TK i SN i jest nieprzekupny!!!

  189. @lonefather
    20 lipca o godz. 15:04

    Wybacz, ale pieprzysz Waść. Jeżeli uważasz, że popełniłem błędy, to je wskaż. Po to jest blog, byśmy mogli polemizować.
    Poza tym, w każdej chwili możesz napisać własny tekst.
    Jeżeli natomiast chcesz przerabiać cudze teksty, to proponuję zacząć od biblii i innych świętości. Tam masz znacznie większe pole do popisu, tak językowo, jak i rzeczowo.

  190. @Antonius
    20 lipca o godz. 15:57

    Z przykrością stwierdzam, że masz rację. Sytuacja dotyczy nie tylko zawodów prawniczych. W bliskiej mi technice i technologii wytwarzania i przetwarzania różności materialnych obserwuję od lat zanik wiedzy praktycznej. Sytuacja jest tak zła, że rzemieślnicy są już w większości samoukami, bo nie ma ich kto kształcić.
    Pół biedy, gdy chodzi o takie umiejętności, jak np. rysunek techniczny. Nie jest dziś konieczny, choć szybki szkic odręczny jest na ogół pomocny. Ale tego trzeba się nauczyć.
    Gorzej, gdy projektant nie ma podstawowej (praktycznej) wiedzy o materiałach, konstrukcjach, itd. Owszem, komputer zrobi za niego co trzeba. Ale często wygląda i funkcjonuje to tak, jak tłumaczenie Googla.
    Mogę tylko powtórzyć mój stary postulat: Uczmy dzieci myśleć.

  191. @lonefather
    Nie mogłem przeczytać, bo Twój post znikł. Czy da się go wywołać?

  192. Był taki okres, gdy było normalnie. Ksiądz był w kościele, pewnie rabin w synagodze i imam w meczecie, a w szkole normalni nauczyciele. To był koniec Polski Ludowej i początek PRL. Komu to szkodziło?

  193. Musiało być dobrze i później, gdy moje dzieci chodziły do szkoły po wiedzę , a do salki na katechezę. Gdy córka szła na religię, chowała atrybuty harcerskie i to wszystko. Zmądrzała znacznie później.

  194. Na kościół nie łożę bezpośrednio, choć robi to wbrew mojej woli, rząd PiS-u.
    Odnośnie kk i JPII w zmaganiach ze słusznie minionym systemem. Bardzo nieliczne kościoły (księża) udostępniali pomieszczenia parafialne na spotkania z ludźmi myślącymi inaczej niż to nakazywał system. Czy była to równowaga dla Księży Patriotów? Nie wiem.
    Odnośnie roli JPII. Wraz z żoną byliśmy na takim zlocie. Nie ze względu na religię i wiarę, ale aby zobaczyć ile jest tych, którzy nie są entuzjastami PRL. To było budujące doświadczenie.
    Delikatnie mówiąc, nie jestem entuzjastą JPII.

  195. moje „osochozi” nie było do tejota tylko na tę głupią niepotrzebną awanturkę :/

  196. Antonius
    20 lipca o godz. 16:32
    nie znikł. jest jego nick i w prawym górnym rogu trójkącik, rozwartokątny, skierowany szczytem w dół. Kliknij w ten trójkącik otworzy się treść
    Drugi komentarz po wpisie

    lonefather
    19 lipca o godz. 17:26

  197. @Qba
    Fanie że jesteś i że piszesz. Opinia ekstremalnego indywidualisty bardzo mnie ciekawi, ale sam wiesz że jesteś tylko anomalią w społeczeństwie. Jako indywidualista możesz coś napisać o JK? Bo on też jest samotnikiem, indywidualistą i najwyraźniej wiele nie potrzebuje do życia. Co decyduje że jeden sam sobie rzepkę skrobie, a inny postanawia zdobyć absolutną władzę nad stadem.

  198. Czy ktoś wie ilu ludzi protestuje pod Sejmem? Czy to garstka czy wreszcie pospolite ruszenie?

    @paradox57
    Masz rację z tym „szwedem”. Wszyscy powinniśmy teraz być w Polsce pod Sejmem. Ale ja też „czekam” na wybory samorządowe. Niech się ludzie wypowiedzą. Jak im to pasuje, to co ja tam mam do roboty. Nawet na święta już mi się nie chce przyjeżdżać.

  199. Kongres chce skłonić do zeznawania tłumaczkę w rozmowie Trumpa z Putinem. Jedyna osoba na kuli ziemskiej która wie o czym Ci dwaj rozmawiali. Jest to oczywiście etycznie wątpliwe i dla niej niebezpieczne. Żeby jej tylko ktoś nie załatwił jakimś noviczokiem.

  200. Ja też się cieszę że Qba pisze, im więcej autorów tym lepiej.

    Speaking of which, zak1953, rusz, no wiesz co.

  201. Sorry za Ci, to mój głupi edytor 🙁

  202. Czekam na p. Szczepkowską z tym jej „się skończyła demokracja”.
    I ten 22 lipca jutro…

  203. Herstoryk
    20 lipca o godz. 2:02

    Ja lubię występować jako advocatus diaboli (tu ecclesiae?)
    Jeśli lubisz,to twoje prawo.Les Petits Chanteurs à la Croix de Bois wykonują świetnie Rossiniego.A czy kk czasem może robić coś dobrego? Być może się zdarza – ale powiem od razu,że znając tak wiele faktów o pedofilii w kk ,nie odważyłabym się posłać swego syna do chórów działających pod egidą kościoła. Przypomniałam sobie,że podobno było również zamieszanie tego typu w Poznaniu – tu Konstancja mogłaby więcej na ten temat powiedzieć.
    I jakoś też stanął mi przed oczyma obraz ze znakomitego filmu Mission ( z muzyką Enio Morricone) – słynna scena Ave Maria Guarani. W kolonii jezuitów,nawracających indiańskich dzikich ( jak mówili o nich) – dzieci indiańskie wykonały dla wizytującego biskupa właśnie wyżej wymienioną pieśń. Cała świta była zdumiona,że dzikusy potrafiły nauczyć się śpiewać…

    https://www.youtube.com/watch?v=VSWWLTqNRoU

    Więc z tym robieniem dobra przez kk,to chyba jednak troszkę inaczej.Sam fakt zakładania chórów na ich własny użytek, to o wiele za mało.

  204. @Nefer
    OK, ale mi pasowało do wątku.

  205. @izabella
    20 lipca o godz. 18:06

    JK (moja opinia) jest przeraźliwym tchórzem. Otacza się sobie podobnymi: Nieudacznymi tchórzami. Typowe chamskie zachowania tchórzy schowanych za plecy „władzy” możemy obserwować w sejmie i tzw. komisjach codziennie. Stąd takie dążenie do całkowitego odgrodzenia się od reszty świata – płotami i policją. Jakakolwiek bezpośrednia konfrontacja fizyczna spowoduje u nich atak paniki.
    Niestety, sądząc po ilości popierających PiS, jest to prawie cecha narodowa. Wbita w psychikę przy chrzcie.

  206. @Antonius 20 lipca o godz. 16:42
    Gdy córka szła na religię, chowała atrybuty harcerskie i to wszystko.

    Zdaje się, że umknęło ci powstanie ZHRu czyli Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej w 1989. Tam „atrybuty harcerskie”, wprawdzie nieco zmodyfikowane ale zawsze, nie są „chowane” tylko z dumą wnoszone do kościoła na mszę. Razem ze sztandarami i całą harcerską pompą.
    A księża są nie tylko bardzo mile widziani ale stale w drużynach obecni.

    Zmądrzała znacznie później.
    No i tu mam kłopot jak słoń wielki bo jednym z bardzo dobrych instruktorów harcerskich jest dr Jacek Ch., chirurg dziecięcy a mój kumpel z obozów żeglarskich i jeden z założycieli ZHR.

    Przyprowadzając mu na operację mojego trzeciego syna bardzo się bałem, że wypomni mi, jak go w nocy, w lesie, z kolegami zakopaliśmy w pozycji pionowej po szyję w ziemi, i to koło mrowiska, i jak udaliśmy, że sobie idziemy i wrócimy po niego dopiero rano.
    Trzymał się dzielnie, ale jak mu znikliśmy za drzewami to się zaczął drzeć… 😉

    No i potem usłyszałem że zakładał ZHR i że jest bardzo pobożny i bardzo prokościelny. Kariery wielkiej, w sensie majatkowym nie zrobił, bo masę czasu do tej pory poświęca pracy harcerskiej i na obozy z dzieciakami jeździ. Za granice nie wyjechał, chociaż był wielokrotnie kuszony a zna dwa zachodnie jezyki i łeb ma na karku. Jeden z dwojga dawnych kumpli-późniejszych lekarzy, którzy przecierpieli okres zapaści i bidy w polskiej służbie zdrowia i którzy żebrali u kolegów na Zachodzie o pomoc w najprostszych sprawach.
    Nie dla siebie, dla swojego szpitala.
    Znaczy bardzo pozytywna postać a ZHRowiec i prokościelny zanim to było politycznie modne. Masz babo placek, no „nie zmądrzał”… 😉

  207. @Qba, bo się wkurzę do jasnej-ciasnej!

    Napisałem dwa komentarze, oba na temat, znaczy się względem twojego wstępniaka, jeden cię zasadniczo podpierający, drugi korygujacy, szczegółowy, nie zjechałem twojego wstępniaka z góry na dół, (jak NIEKTÓRZY 😉 ) – a ty nic.

    Byś się odezwał, zaprzeczył albo zgodził, no zauważył!

    Inczej będę tylko do @seleukosa o szwedzkich łożyskach z grafenu pisał a twoje wstępniaki i uwagi innych, że ja tylko „obok tematu” pisuję – olewał. 😉

  208. Sprawa ZHRu nasuwa mi następujące spostrzeżenie.

    Podzial środowiska harcerskiego, według mnie całkiem dobrze sobie radzącego z ciśnieniem upartyjnienia i uczynienia z ZHP czegoś w rodzaju polskich pionierów, otóż podział na ZHP i na ZHR, był jednym z pierwszych w Polsce sygnałów nadchodzących czasów rozpękiwania się społeczeństwa na Czechy i na Słowację. Na poszczególne zabory, na dwie Polski, na Polskę i Wolskę.
    Dzisiaj mamy dzielenie lekarzy na katolickich i na tych co by dzieci mordowali, czyli według tzw. „klauzuli sumienia”, powstają wydziały lekarskie na kościelnych Uksfordach, media bardzo rzadko sa czytane/oglądane/słuchane przez kogoś spoza danego plemienia, społeczeństwo dzieli stosunek do religii smoleńskiej, do sekty Rydzyka, do tzw. „żołnierzy wyklętych”, do usuwania nazw, nazwisk i pomników ery peerelu, do sposobów dbania o pomniki i groby żołnierzy radzieckiech, (nawet tutaj mamy podział na tych, którzy mówią „radzieckich” i „sowieckich”), aktualnie rządząca partia przeprowadza czystki wszędzie, gdzie tylko może, no wygląda to wszystko na nasilającą się polaryzację.

    Dlaczego harcerze byli pierwsi? (O ile mam racje i rzeczywiście byli pierwsi…)

  209. Antonius
    20 lipca o godz. 11:03
    …do dziś przychodzą podziękowania za „hojny dar” od nieznanych mi fundacji wraz z prośbą o następne…
    Stare porzekadło mówi: dasz palec będą chcieli całą rękę.

  210. zza kałuży
    20 lipca o godz. 19:08
    …no zauważył!
    Jeżeli może to być pocieszeniem , zuważyłem inny komentarz pisany na innym blogu. Trzeźwe spojrzenie na Umęczoną (jej polityków) i to nie tylko ostatnich lat.

  211. izabella
    20 lipca o godz. 18:06
    To tylko garstka.
    Tutaj coś z Wieszcza:
    …wszystkim się zdawało, że Wojski wciąż gra jeszcze, a to echo grało….
    Nie chcę robić przykrości i Wyspiańskiego cytować nie będę.

  212. Qba
    20 lipca o godz. 16:01

    A fe … uzywac takiej brzydkiej mowy.

    Wystarczy zwyczajnie napisc, ze odmawiasz. O twoim zdenerwowaniu nie musze wiedziecj , ani nikt na blogu.

    ~l.

    ps O wszystkich wadach, bledach i brakach nie pisalem, bo jest ich po prostu za duzo… niemniej o kilku napisalem. Widac jestes tak zly, lub wsciekly, ze slepniesz i nie widzisz ze zlosci. JAk sie na spokojnie cofniesz do moich postow to bez trudu znajdziesz pare wskazanych przeze mnie brakow, z jedno przeklamanie i bodaj ze dwa braki … Znajdziesz jesli sie bedzie Tobie chcialo.

  213. @Wszystkim zatroskanym spiskami Chinczyka Putin i Chinczyka Fryzura i nowej wojnie celnej, wszyscy przeciw wszyscy, azeby w Chinach ludziom zylo dostatniej. Sengoku.

    Chinczyk Håkan Samuelsson, CEO Volvo Cars (100% wlasnosc Geely, Chiny), podjal decyzje, dzis oznajmil w swojej chinskiej siedzibie w Göteborgu. W obecnosci chinskich dziennikarzy, z gazety chinskiej Dagens Industri plus niechinczykow.

    „W zwiazku z clami na auta Volvo w USA, szczegolnie model flagowy CX40, produkcja modelu na am rynek zostala przeniesiona do Berkeley County. Produkcja modelu S60 do fabryki w Charleston, 900 zatrudnionych, na jesien 1500. Obie we wspolpracy z Lynk & Co, rowniez 100& Geely. Planowalismy 4000 ale, resultaty sprzedazy, fantastyczne, pozwalaja nam Chinczykom, przy wzroscie cen o clo, zachowac cla w Göteborgu. Na rynek europejski, planujemy produkcje przeniesc do krajow europejskich. W zwiazku z clami, produkcja na kazdy rynek odbywac bedzie lokalnie”.

    Chinczyk nie dodal drozej, zeby cla w Gothenburg zostaly. Przeczytalem w DI. Niestety, tylko po chinsku. Daje link
    https://www.di.se/nyheter/volvo-i-usa-kan-hejdas-av-tullar/

    Dodam, ze wstydem, S90 jest moj ulubiny bo chodzi na guziki, pedalowac ani wajchowac nie trzeba, ale sa. Ze wstydem.

    Zatroskany tym zalewem chinszczyzny i… harcerstwem polskim, Seleukos

    PostSarepska. Zza kaluzy, ja Tobie o lozyskach na grafenie pisal nie bede. Moge Tobie napisac jak szukalem firmy do zrobienia masztu nowego weglowego do mojej WooHoo2 i co z tego wyszlo. Jak mnie moje koty zabronily na Karaibach buccaneer(em) zostac.

  214. Jezeli:

    USA nie inwestowaly, ostatnie 50lat w imperialne wojny nie mialy dlugu. Za te pieniadze WSZYSCY am mieliby darmo sluzbe zdrowia i wyksztalcenie.
    Rosja nie inwestowala, ostatnie 50lat w imperialne wojny, kontynuacje dynastii Romanoff mieli WSZYSCY rosjanie darmo sluzbe zdrowia i wyksztalcenie.
    Chiny nie inwestowaly, ostatnie 50lat w imperialne mrzonki, nie kupowaly am papieru (dlugu). Za te pieniadze WSZYSCY chinczycy mieliby darmo sluzbe zdrowia i wyksztalcenie i jedzenie.

    Wezcie tab Excel (VisiCalc am wynalazek), jak kleptokracje funkcjonuja. MicroKleptokracja Rzeczpospolita mozna na abakus policzyc jezeli…

    Kocham Pax Americana

    Snijcie dobrze Ateisci, dobranoc Seleukos

  215. Qba
    20 lipca o godz. 18:43

    No patrz pan, taki tchórz i nieudacznik, bez konta i prawa jazdy, a załatwił przemądre elity, jak to się u prostego ludu mówi, bez mydła. To jak to świadczy o tych elitach, że takiemu nieudacznikowi pozwoliły się tak haniebnie ograć i zniszczyć, że pozwalają się mu pomiatać i rozstawiać po kątach? Co to w ogóle za klasyfikacja moralna: „tchórz”? Tak jakby ten „tchórz” miał wobec tych kabotyńskich elit (do których ciągle aktualna jest diagnoza Żorża Ponimirskiego z Nikodema Dyzmy) jakieś zobowiązania honorowe, jakby miał występować z nimi na jakiś pojedynek na ubite pole? Śmiechu warte takie bzdurne epitety. Nie tchórz, tylko pragmatyk, sam określa wygodne sobie polityczne warunki, które zapewniają zwycięstwo jemu, a nie politycznym przeciwnikom. To się nazywa „Realpolitik”.

  216. Roger77 – rzecznik nowej elity powstałej z wymiany starej na nową.
    Autorytaryści, jak marksiści, wszystko tłumaczą jednym uniwersalnym pojęciem.
    Marksiści wszystko sobie tłumaczyli walką klas.
    Suwerenni autorytaryści wszystko, na cokolwiek się natkną, tłumaczą elitami.

    Elity stare złe, niedobre, nie dbające, obce, kompradorskie, postkomunistyczne, itd. Nowe elity – nieelitarne, ludolubne, moralne, czerpiące siły z pokładów chrześcijańskich tradycji narodowe, niezdradliwe, nie biegające do obcych na skargę, sprytne, mądre, zapobiegliwe, ogrywające stare elity.

    „Elity” to w rękach (i głowach) autorytarystów termin uniwersalny, globalny, z bogatą struktura znaczeniową, na którą nanizać można wszystko – sukces, porażkę, plany na przyszłość (np. wymiana elit), politykę historyczną, opozycję do niechrześcijańskiego Zachodu, postkomunizm, morderstwa w stanie wojennym, kastę sędziowską, mafię, VAT, CIT, zgromadzenia pod sejmem (elity przegrane), głosowania w Sejmie (elity wygrywające), pochody smoleńskie, Tuska z Sikorskim, wszystkich poległych w Smoleńsku, itd.

    Bombardowanie mózgów elitami, to p…nie kotka za pomocą młotka.
    Pzdr, TJ

  217. tejot
    20 lipca o godz. 22:25

    Możesz się oburzać na rzeczywistość, ale prawda jest taka, że w oczach prostych ludzi elity są właśnie „elitami” w najbardziej negatywnym sensie: egoistycznymi, sprzedajnymi i oportunistycznymi łajdakami, którzy na plecach tych właśnie prostych ludzi wspięli się do władzy i benefitów, a wykorzystanych zostawili samym sobie. Kaczyński tylko wykorzystał dla swoich celów politycznych przekonanie, które już istniało w społeczeństwie od początku tzw. transformacji. Dlatego dla przeważającej części społeczeństwa nie Kościół jest największym wrogiem, ale właśnie elity.

  218. Mozna wiedziec o czym wy, panowie, sobie pozwalacie?

    Zrozumialem tylko jedno: ze przewazajaca czesc spoleczenstwa zawsze poszukuje wrogow. Bo przyjaciol ma jak w banku SKOK.

    Ze to ja wczesniej o tym nie pomyslalem

  219. „zza kałuży” 19 lipca o godz. 18:11
    bohatersko broni pasożytniczej i pedofilskiej sekty jaką jest ka-ka przytaczając takie oto propagandowe kawałki na temat jej rzekomych zasług w najnowszej historii Polski
    cyt:
    „….lata 70-90 zeszłego wieku to czas, gdy w Polsce budynki kościelne były jedynymi wolnymi miejscami w Polsce i śmiem watpić, czy polskiej opozycji udało by się to co sie udało bez mozliwości korzystania z tego kościelnego schronienia i poparcia.
    „Tygodnik Powszechny”, Kluby Inteligencji Katolickiej, duszpastarstwa akademickie, ruch oazowy, to wszystko była tolerowana przez władze opozycyjna niwa.
    Sam Wojtyła, juz po wyborze na papieża, np. spotykał się z Wałęsą.
    Trudno przecenić znaczenie wizyt w Kraju, poczynając od pierwszej, dajacych ludziom możliwość policzenia się.
    W stanie wojennym Kościół pomagał Solidarnosci i jej działaczom bardzo znacząco i na wielu polach.”

    Upadek tak zwanego „komunizmu” to nie jest zasługa kościoła.
    Taka apoteoza rzekomych zasług kk wprawia mnie w osłupienie. Do kleszej propagandy, że to JP2 i elektryk ze „świętym obrazkiem” w klapie „obalili komunizm” „zza kałuży” dokłada kolejną, zapominając, że gdyby nie Gorbaczow i Jaruzelski oraz przywódcy państw zachodnich – panowie Wojtyła i Wałęsa mogli by sobie tylko palcem w bucie pokiwać …

    Kościół i kler znakomicie dogadywał się i dogaduje z każdą władzą i czuł się w „peerelu” bardzo dobrze ponieważ większość tych rzekomych „komunistów” to faktycznie hipokryci wywodzący się w większości z katolickich, tępych i nawiedzonych wiejskich rodzin.
    Ci tak zwani „komuniści” z PZPR – chcąc się przypodobać klerowi utworzyli fundusz kościelny, komisję majątkową i komisję wspólną rządu i episkopatu.
    Aż nie chce się wierzyć, że zrobiły to władze PRL.
    Na przykład pełniący obowiązki premiera RP M.F.Rakowski w 1989 roku ustawą z dnia 17 maja
    „O stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej” umocnił i poszerzył zakres władzy pedofilskiego kk w Polsce, a taże utworzył Komisję Majątkową.

    Kler w latach 70-tych i 80-tych jedynie wykorzystał niezadowolenie i frustrację Polaków do swoich, pasożytniczych celów i w trosce o swój, a nie Narodu dobrobyt, a Wałęsa – intelektualne zero to była i jest tylko marionetka w łapach manipulującego „solidarnością” watykańskiego kościoła w Polsce od samego początku jej istnienia. Tylko taki bowiem bezwolny dewot gwarantował klerowi pełną swobodę działań na swoją pasożytniczą korzyść.
    Był to także jeden z punktów planu K.Wojtyły (JP2) zmierzającego do całkowitego podporządkowania Polski Watykanowi i który dzięki Wałęsie, „okrągłemu stołowi” oraz wszystkim rządzącym Polską od 1989 roku prezydentom, premierom oraz senatorom i posłom został w 100% zrealizowany.

    Te „msze za Ojczyznę” to dla kleru było olbrzymie żniwo kasy i poparcia.
    Te pozorowane mediacje kleru we wszelakich rozmowach i negocjacjach…
    To pozwolenie klerowi i kościołowi na dystrybucję płynących z zagranicy całych ton darów, sprzętu i milionów dolarów, z czego polscy robotnicy widzieli jedynie nędzne resztki okraszone tradycyjnym „… idźcie ofiary do domu…”

    Do dziś Wałęsa i cała reszta „solidarnościowych kombatantów” twierdzą, że to oni „obalili w Polsce komunizm”…
    tymczasem jedyną „zasługą” tych wszystkich Wałęsów, Michników, Wujców, Rulewskich, Romaszewskich, Gwiazdów i mnóstwa innych im podobnych jest fakt, że będąc marionetkami w łapach manipulującego „Solidarnością” kleru oddali Polskę Watykanowi.
    Spod „czerwonej” okupacji przekazali Polskę pod „czarną”.

    ps:
    Fakt spotkań Wojtyły z Wałęsą potwierdza jedynie historyczną prawdę o manipulowanej przez kler „solidarności”.
    Kluby Inteligencji Katolickiej to klasyczny oksymoron (wiara w urojonych bogów jest zaprzeczeniem inteligencji).

  220. Rogger77
    20 lipca o godz. 22:40
    tejot
    20 lipca o godz. 22:25

    Możesz się oburzać na rzeczywistość, ale prawda jest taka, że w oczach prostych ludzi elity są właśnie „elitami” w najbardziej negatywnym sensie: egoistycznymi, sprzedajnymi i oportunistycznymi łajdakami, którzy na plecach tych właśnie prostych ludzi wspięli się do władzy i benefitów, a wykorzystanych zostawili samym sobie.

    Mój komentarz
    Tego rodzaju wypowiedź o prostym ludzie, który wierzy (en masse) w egoistyczne, sprzedajne, łajdackie elity, to wytwór wyobraźni, przedstawicieli elit PiSowskich, jak np. Jacka K., który jest od tego, by sprzedawać prostemu ludowi wszystko, co ten lud ma kupić.
    Dodałbym jeszcze, ze te egoistyczne i sprzedajne elity, to mające krew na rękach zdradzieckie mordy i kanalie, które „zabiły mego brata”, mafie sędziowskie, przegrani postkomuniści w PO i PSL (chyba też), donosiciele do UE, niemieccy sługusi w rodzaju polityka na literę T., itd. Mnóstwo tego jest. PiS będzie miał od groma roboty, by się uporać z egoistycznymi, sprzedajnymi, łajdackimi elitami.

    Jeśli część ludu uwierzyła w Prezesa, w jego misję, w jego mądrość, spryt i cudowną zdolność rozgrywania elit, to bez zbędnego wdawania się w analizy uwierzyła we wszystkie epitety, klątwy, enuncjacje, obelgi i pomówienia, które Prezes rzucił w przegrane elity.
    Elity, to rodzaj zła, diabelskiego zła. Duża część ludu przyjmie taką interpretację jako właściwą, chrześcijańską i patriotyczną. Uwierzy tym samym we wszystkie epitety Prezesa.

    Zdaje mi się, ze Rogger77 udziela się na niniejszym blogu mając cichą nadzieję, że blogowicze uwierzą w jego nawoływania, pójdą za jego głosem.
    Pzdr, TJ

  221. @Ateista
    20 lipca o godz. 23:00
    Aj aj aj, jak mi się twój wpis podoba!
    Mniód na moje poglądy i radość, że nie jestem samotna w ocenie dawniejszych wydarzeń.
    Nie wiem jakie były intencje zakałużnika, i jaka jego własna pamięć, moja mi podpowiada, że wielu z tzw. inteligencji opierało się na kościele i kościół kokietowało, a właściwie kokietowali się wzajemnie.
    Dla tzw. opozycji dawało to jedno – mogli bezkarnie zebrać się do kupy i zobaczyć, że liczą się na setki nie na sztuki. Ale i to było złudne tak naprawdę.

  222. Pani Suchanow w artykule obok relacjonuje swój wczorajszy protest i zatrzymanie.
    Spodobał mi się ten fragment:

    A było to tak, że już nie było pomysłu, co jeszcze można napisać na kolejnej „szmacie” – banerze. Tyle ich już było. Więc pytałyśmy z koleżanką przechodzących ludzi, co by powiedzieli rządowi, gdyby mieli miejsce na jedno słowo. Przechodzący jak jeden mąż odpowiadali: „wypierdalać”.

    No właśnie. Chwila satysfakcji, bo normalnie to wyć się chce.

  223. No tos dal czadu ateistom niektorym, drogi Ateisto.

    Zadnego zmiluj. Wykazales bezkompromisowosc na miare tej determinujacej swiatowa krytyke Trumpa za jego ostatnie umizgi do Putina. Z tych umizgow bedzie nowy szczyt! W Bialym Domu tym razem. Dlaczego tak ma byc? Dlatego, ze po Helsinkach slupki podskoczyly Trumpowi. Wiec on idzie za ciosem.

    PiS robi dokladnie to samo. Idzie za ciosem, nadazajac za wzrastajacymi slupkami. Nikt juz nie pamieta, ze to kto inny niz Walesa czy Michnik obalili komune. Nikogo tez nie przeraza fakt, ze Polska spod „czerwonej” okupacji przeszla pod ukupacje „czarną”.

    Jestes glosem wolajacym na puszczy, Ateisto. Z ogromna przykroscia ja ci to przypominam

  224. A gdzie Ty Ortesiu znalazłeś te trumpowe słupki? Czy może słupy? Czy Ty aby znowu czegoś nie konfabulujesz?

    Też Cię pozdrawiam.

  225. Bedzie wycie jak w Madrycie, izabello..

    Dla wolniej, czy inaczej myslacych, takie uzupelnienie

    Przejscie Polski, czy innych demoludow, spod czerwonej okupacji pod okupacje czarna, nie jest zbyt wielkim pojeciowym bledem. Jezykowym czy logicznym.

    Za ta wczesniejsza, czerwona ‚okupacja’ Polski staly sily Paktu Warszawskiego. Dzisiaj nie istniejacego. Za dzisiejsza czarna okupacja Polski, i innych bylych demoludow, stoja sily NATO. Tego samego NATO co kiedys. Powiekszonego tylko znacznie. Polska w szrankach NATO, jak najbardziej.

    Roznica tych dwoch polskich okupacji przejawia sie w tym, iz z tej drugiej sie nie wywinieny tak latwo jak z pierwszej

  226. Rogger77
    20 lipca o godz. 22:40
    społeczeństwo, na które się powołujesz, jeszcze nie wie, że właśnie zamieniło siekierkę na kijek.
    Jeszcze nie wie….

  227. izabella, 23:41

    Chcesz to masz

    https://www.usatoday.com/story/news/politics/onpolitics/2018/07/19/trump-helsinki-summit-poll-putin/804842002/

    ‚Prawie 70% republikanów zaaprobowalo prowadzenie przez Trumpa szczytu w Helsinkach’

    Jak to sie przelozy na liczace sie slupki, pasmotrim, oslepniem. Nic nie wskazuje na to, ze TWARDE poparcie dla Trumpa sie zmienia ja jego niekorzysc. Wiec on bedzie szedl za ciosem. Nastepny szczyt z Putinem, w Bialym Domu na jesieni. Jesli Putin na to przystanie

  228. Orteq
    Ale Ty napisałeś, że one podskoczyły. Więc z czego na co podskoczyły?

  229. Orteq
    20 lipca o godz. 23:35

    Ortegu, to, że zagraniczni lubią włazić na polski blog ateistów, żeby poplotkować o Ameryce i Trumpie, jest oczywiste i logiczne. To, że z przykrością przypominasz Ateiście, że >Polska spod „czerwonej” okupacji przeszla pod ukupacje „czarną”<, jest mniej logiczne, jako że Polska spod czarnej okupacji od ponad tysiąca lat nigdy nie wyszła. Ale że przypominasz to na publicznym blogu również innym tubylcom-ateistom (Wy zagraniczni nie jesteście tubylcami), to może oznaka Twego – nie daj Bóg kaszubski – starzenia się? Czy się mylę?

  230. @Ewa-Joanna 20 lipca, 4:02
    Gdzies Ty w moim komentarzu wyczytala, ze oskarzam @Tanake o wymazywanie wpisow @lonefathera? Wiem jak funkcjonuje system lapek i zastanawialam sie skad wzielo sie tutaj tyle lapek w dol, zeby posty @lonefathera znikaly.
    Wybacz, ale w tej sprawie czepiasz sie Ty.

  231. Nie mylisz sie za bardzo, wbocku. Taka prawda
    ————————————————————-

    Dajmy jeszcze raz, izabello:

    ‚Prawie 70% republikanów aprobuje prowadzenie przez Trumpa szczytu w Helsinkach. Podczas gdy 91% Demokratów i 62% niezależnych nie zgadzało się z postępowaniem Trumpa, przytłaczające 79% Republikanów zaakceptowało sposób, w jaki prowadził konferencję prasową po szczycie w Helsinkach’

    Twardy elektorat republikanski trwa przy Trumpie. I tego nikt mu nie odbierze. Jak narazie. To stad wynikaja jego ambitne plany pojscia za ciosem.

    PS. To Trump odczytuje slupki po-helsinskie jako dla niego korzystne. Ja tylko probuje sie dopatrzyc jakiegos w tym sensu. Nastepne wybory, w 2020-tym, nie wiadomo kogo wyprodukuja jako demokratycznego kandydata. Republikanski kandydat jest wyprodukowany. Donald Trump. Nic nie wskazuje na to, ze istnieje jakas sila ktora go pokona. Co jest kopia polskiej sytuacji: nic naie wskazuje na to ze jest ktos ktos w Polsce zdolny do pokonania kaczego w przyszlym roku. O wyborach samorzadowych za kilka miesiecy szkoda gadac

  232. @izabella,

    Ok 80% republikanow jest gotowe popierac Trumpa. Co jest jakims tam wzrostem, mizernym bo mizernym, z 76-78 %. Po ‚szczycie’ helsinskim.

    Nie wydaje mi sie, zeby Trump zmierzal do impeachmentu po Helsinkach

  233. @kruk
    21 lipca o godz. 1:18
    No to ja cię sorry, jak mawia Orteq. Ale to co napisałaś brzmiało taką pretensją, że znając twój stosunek do Tanaki ożeniłam jedno z drugim.
    Poza tym one nie znikają, one są dla zainteresowanych dostępne na jedno kliknięcie.

  234. tejot
    20 lipca o godz. 23:20

    Oczywiście, tejotku, że masz rację, a młody Rogger ma młodość. Kaczka w swoich końskich okularach aż tyle to wie, że Polacy muszą mieć wrogów, bo bez nich nie potrafią i nie chcą. Wróg jest dobry na wszystko, również w polskim Kościele katolickim. Dokąd się wierzący ślepo w kaczki nie połapią, że kaczki w gumofilcach to też z dnia na dzień zrobiła się elita. Której się należy. Ta bieda, że może to potrwać. Pamiętam – jakby to było dziś rano – przemówienie Gierka na stadionie w Koszalinie w 1975 roku z okazji dożynek, kiedy mówił chyba już nie o karłach reakcji, ale o zachodnich agentach i szkodnikach oraz o tym, że jeszcze odczuwamy skutki wojny. Niemcy, które 30 lat wcześniej przegrały wojnę, już jej nie odczuwały, marka w naszym peweksie była tylko dwa razy słabsza od gigantycznego dolara (sto złotych sztuka!), a my wciąż i po staremu – że ktoś nam kłody pod nogi, piasek w tryby, że to nie my, lecz ONI.

    Kaczka to, owszem, intelektuał, ale podwórkowy. Kurdupel z silną motywacją – bo oni tak mają. Dlatego, Goliaci, jeśli w zasięgu waszego pogodnego wzroku pojawi się kurdupel, nie czekajcie, co powie, lecz go wbijcie w ziemię po pas. A jeśli dalej będzie próbował mówić – to po uszy.

  235. @Rogger77 20 lipca, 21:54 i 22:40
    „Kabotynskie elity”. Rozumiem, ze jest to Twoja ocena elit sprzed „dobrej zmiany”. Ale tez sprawe uogolniasz przeciwstawiajac elity ludowi, co jest postawa tyle niemadra, co niebezpieczna. Bez elit lud niedaleko zajdzie, dobrze wiedzieli o tym Hitler i Stalin biorac sie w pierwszym rzedzie za likwidacje polskich elit.
    Lud przeciw elitom sam z siebie sie nie burzy, wez chocby jego uleglosc wobec hierarchow koscielnych – toc to tez elita, do tego bardzo pragnaca byc politycznie liczaca sie elita. Latwo natomiast ludzi przeciwko elitom podbechtac zwalajac na nie wine za wszelkie indywidualne i zbiorowe niepowodzenia. Populisci PiS zeruja na ignorancji i wrodzonej ludziom zawisci robiac z elit kozla ofiarnego, podobnie jak carowie rosyjscy czynili to z Zydami. Rezultatem tego jest tylko wymiana jednych elit na inne i do tego gorsze, bo pod rzadami populistow droga do awansu nie sa kompetencje do obejmowania roznych stanowisk, a posluszenstwo wodzowi i pomniejszym krolikom.
    Kabotynskie elity u rzadow mamy wlasnie teraz.

  236. @basia.n
    20 lipca o godz. 18:17

    Les Petits Chanteurs à la Croix de Bois wykonują świetnie Rossiniego.

    No i masz!! Miałem na myśli jakość nagrania/wideo, a nie wykonania, które jest świetne. Język już z wiekiem mniej giętki, nie zawsze wypowiada dobrze co pomyśli głowa.
    Jeśli idzie o Kkowską pedofilię i chórzystów, to skandale oczywiście były, w Wiedniu i w Poznaniu, prawdopodobnie też wiele innych pomniejszych. Może były i we Francji, ale zsekularyzowana najstarsza córka kościoła nie traktuje wielebnych pedofili jak święte krowy, muszą więc bardzo uważać i powsciągać namiętności swoje szpetne.

  237. @Ateista 20 lipca o godz. 23:00
    Dzięki za komentarz. Będę odpowiadał po kawałku. Na początek o Wałęsie.

    a Wałęsa – intelektualne zero to była i jest tylko marionetka w łapach manipulującego „solidarnością” watykańskiego kościoła w Polsce od samego początku jej istnienia. Tylko taki bowiem bezwolny dewot (…)

    Zwracam ci uwagę iż pisząc o Wałęsie zapomniałeś użyć pseudonimu „Bolek”. Pisząc uczciwie o tamtych czasach nie wolno zostawiać takich ziejących dziur w historii, gdyż narażamy się na zarzut tendencyjności.

    Co zaś do meritum mojego komentarza, czyli do mojego zdania o intelektualnej zerowości Wałęsy, pozwól, że posłużę się znanym cytatem:

    „Dreimal 100 Advokaten – Vaterland, du bist verraten; acht und achtzig Professoren – Vaterland, du bist verloren!”

    Nie bedę udawał, że ja umiem zapamiętać położenie wszystkich literek w tych niemieckich słowach i przytaczam je za blogiem imć @cmosa
    **http://nrdblog.cmosnet.eu/2014/05/acht-und-achtzig-professoren/#axzz5LqH55eVB

    gdzie on je tłumaczy jako:

    „Trzy razy stu adwokatów – Ojczyzno, jesteś zdradzona; osiemdziesięciu ośmiu profesorów – Ojczyzno, jesteś zgubiona.”

    Mieliśmy w peerelu wielu opozycjonistów-intelektualistów. Na przykład taki Kornel Morawiecki, doktor fizyki.
    Wybacz, ale z mojego punktu widzenia sto razy wolę dzisiaj mieć to-to niewydarzone i zdrowo po*ebane niby państewko-przybudówkę Kk aniżeli ziejącą dziurę po radzieckiej pacyfikacji, albo tylko kilka tysięcy solidarnościowo-esbeckich trupów na cmentarzach, czyli pamiątkę po „wariancie rumuńskim” zaaplikowanym nam przez intelektualistę, doktora fizyki, walczącego Morawieckiego.

  238. wbocek, 21 lipca o godz. 1:07

    ” zagraniczni lubią włazić na polski blog ateistów, żeby poplotkować o Ameryce i Trumpie, jest oczywiste i logiczne. To, że z przykrością przypominasz Ateiście, że >Polska spod „czerwonej” okupacji przeszla pod ukupacje „czarną”<, jest mniej logiczne, jako że Polska spod czarnej okupacji od ponad tysiąca lat nigdy nie wyszła. Ale że przypominasz to na publicznym blogu również innym tubylcom-ateistom (Wy zagraniczni nie jesteście tubylcami), to może oznaka Twego – nie daj Bóg kaszubski – starzenia się? Czy się mylę?"

    Juzem ci rzekl, iz w sprawie starzenia sie, masz slusznego.

    Zas te twoje powtarzajace sie zarzuty 'poplotkowania' o Ameryce i o Trumpie, przez nie-tubylcow, milusie takie sa. Tobie wciaz sie wydaje, ze mozesz narzucic WAZNOSC tematyki nadwislansko-grajdolkowo-skansenowej i dopiero wtedy bedzie cacy. Podczas gdy sam wielokrotnie powtarzales, ze proby narzucania komus tematyki do 'poplotkowania' to tylko o kant potrzaskac.

    Wiec ci przyznaje podwojnego slusznego. Omijanie dzisiaj tematyki trumpiano-putinowej przez nadwislancow to tylko o kant walnac. Starzenie sie nasze zas jakie jest to i kon widzi.

    Samych radosci zycze

  239. Czy to tak trudno zauwazyc, ze odbywaja sie podchody w kierunku pewnej konwergencji 2018 ?

    https://krystal28.wordpress.com/

    Noo

  240. Prawdziwe olsnienie, podczas wizyty prezydenta USA Donalda Trumpa w Wielkiej Brytanii:

    – Kiedy Melania nie dygnęła na przywitanie, oznaczało to, że królowa poddała Imperium Brytyjskie i kabałe Trumpowi. Ale, i żeby zachować twarz, Książę Charles i William nie pojawili się, aby uniknąć poniżenia.

    I dalej

    – Problemy na szczycie NATO w zeszłym tygodniu między Trumpem a innymi przywódcami NATO były kolejnym znakiem, że kontrolowany przez Chazarów powojenny porządek się zawalił. Zasadniczo Trump powiedział innym przywódcom, by zapłacili więcej pieniędzy na ochronę a oni powiedzieli mu żeby spadał.

    https://www.yahoo.com/news/trump-tells-nato-leaders-military-pending-4-percent-155939755.html

    Tak chyba dotarlismy do zrodel tego wszystkiego

    ‚Dla każdego racjonalnego obserwatora jest oczywiste, że NATO nie pełni żadnej użytecznej funkcji poza lobbowaniem na rzecz firm zbrojeniowych. Cała struktura propagandy i kłamstwa przedstawiająca Rosję jako agresora i zagrożenie dla Europy jest chazarskim pustosłowiem, bez żadnej podstawy. Kraje europejskie, działając racjonalnie, wolą raczej wydawać pieniądze na coś innego niż wojskowe instrumenty masowego morderstwa. Dlatego niedawny sondaż pokazał, że tylko 37% Niemców chce, aby armia amerykańska pozostała w ich kraju. W rzeczywistości chodzi o to, że porozumienie zostało już osiągnięte między USA i Rosją w sprawie NATO, Ukrainy, Syrii i Izraela.’

    A oni mysleli, ze szczyt w Helsinkach byl o niczym

  241. Ilosc wojen, prowadzonych w wyniku obamowej akcji pn. ‚Arab Spring’, nie warta jest liczenia w tym miejscu. Szkoda slow oraz liczb. Zyte2003 przepraszam za wchodzenie w „zaslugi” Czarnego Prezydenta. On przyglub dosyc spory byl. Sorry

  242. Powtorzmy

    Ilosc wojen, prowadzonych w wyniku obamowej akcji pn. ‚Arab Spring’, to nie jest sprawa o niczym. Szkoda na to slow oraz liczb. Jeszcze raz przepraszam zyte2003 za wchodzenie w „zaslugi” Czarnego Prezydenta. On o dalszym ciagu przyglub dosyc spory jest, na moj rozum biorac.Tak podlozyc wybory jego nastepczyni. Sorry ja tiebia za to, Baracku Obamo. Wolalem Ciebie od tej drugiej..

  243. Odpuskamy

  244. Orteq
    21 lipca o godz. 5:36

    Nie przyszło Ci do głowy, Ortegu, żeby czytać z lewa na prawo, czyli tak jak się pisze, a nie odwrotnie. Powiedziałem, że oczywiste i logiczne jest, że zagraniczni włażą tu, żeby gadać o zagranicy, bo przecież nie będą opowiadać Polakom o Polsce, o której wiedzą tyle, co przeczytają, a nie stąd, że muszą czekać na wymianę stawu ogonowego 5 lat, wczoraj kupować niby-masło za trzy pięćdziesiąt, a dziś – za sześć, i zamykać w upał okno co godzina, bo z pobliskiego kościoła co godzina głośny dzwon, co w środku próżny jest , wygrywa cudną melodię na pół miasta. A pozostałych sześć kościołów – też na pół.

    „Tobie wciaz sie wydaje, ze mozesz narzucic WAZNOSC tematyki nadwislansko-grajdolkowo-skansenowej i dopiero wtedy bedzie cacy”.

    Czyżbyś nie wiedział, że nie możesz wiedzieć, co mnie się wydaje, więc powyższe jest Twoim imputowaniem mi jakiejś dziecinady, którą nigdy na blogu się nie popisywałem. Jeśli mnie coś nie interesuje, to mnie tu nie ma albo mówię o tym, co mnie interesuje, nie zwracając uwagi na to, co mnie nie interesuje. Nawet wprost to parę razy deklarowałem. Gdybyś grzebnął w pamięci, może byś se przypomniał, że to ja Tobie zarzucałem wchodzenie z zarzutem od samych drzwi: „Pan tu, panie Pogorzelski, o pierdołach, a ja gore”, a nie Ty – mnie.

    Przekażmy sobie znak pokoju z gałązką z amerykańską borówką – niekoniecznie z dzioba do dzioba. Bardzo w tym roku u żony obrodziła. A przy okazji masz trochę jeżyn, bo też obrodziły fest. Więc nie zginiemy, aż spoczniemy. W dodatku, mimo suszy, jabłka się rzuciły. Ugościłbym Cię fantastycznym kompotem z żoninymi plackami, ale musiałbyś poczekać, aż żona wstanie, bo wszystko w nocy wpieprzyłem.

    https://plus.google.com/photos/101580844869959615096/album/6580530533549466385/6580530533959594674?authkey=CJ2Fo9DI2uqdOg

  245. wbocku,

    Kwiatki cycus. Reszta – so so. Czyli tak sobie. Spac czas

  246. Zaczęło się od tego , Roggerze, że już za pierwszego PISu pan Zbyszek dobrał się do elit, wtedy lekarskich, oskarżając kardiologa chirurga doktora G. o elitarne przyjęcie w formie łapówki drogich długopisów, koniaków i innych elitarnych łyskich. Jak memento dla elit zabrzmiało „Przez tego pana już nikt nie straci życia”.
    Szczucie na elity, to żaden wynalazek PISu, to już Lenin i wielki Soso stosował. W każdym razie kazdy, kto narazi się Partii i jesli będzie miał jakieś wykształcenie ponad maturę, może zostać oskarżony o należenie do owych znienawidzonych przez dobry lud elit. Tylko popieranie PISu chroni wykształconego człowieka przed takim oskarżeniem, tak jak gorliwość Piotrowicza w niszczeniu demokracji chroni go pzred oskarżeniami o bycie komuszym prokuratorem, Aha , jeszcze bycie księdzem, a zwłaszcza biskupem, nie wywołuje w ludzie podejrzeń o przynależność owych wykształconych i posiadających nawet doktoraty Głodziów, Jedraszewskich, Dydyczów do egoistycznej elity. Mimo że owe doktoraty zrobili z angeologi, a łupią ten lud lepiej niż doktorzy G. przy pomocy długopisów i koniaków.
    Przypuszczam Rogerze, że ty nalezysz to tej nieskazitelnej elity po UJocie. Czy ty pisałeś prace magisterską u nieelitarnego Legutki ?

  247. @Rogger77
    20 lipca o godz. 21:54

    Twoje twierdzenia są – teoretycznie – logiczne. Cechują się jednakże „logiką katolicką”, czyli taką, która uwzględnia tylko przydatne fakty.
    Kk (bo Kaczyńskiego traktuję tylko jako wymienne narzędzie) stosuje bardzo prosty sposób – łamie umowy. Oczywiście możesz takie działanie nazwać „Realpolitik” i uprawomocnić zmieniając prawo, a nawet konstytucję. Jeżeli skuteczność działania jest jedynym kryterium, to każdy dyktator jest geniuszem.
    Dokładnie tak samo jest z tzw. „prostym ludem” i dowolnymi „elitami”. Wyjaśniając Twoją logiką aktualną sytuację w Polsce zapracowanemu profesorowi np. medycyny, także uzyskasz poparcie. I pewnie będziesz dumny i nie wspomnisz, że go oszukałeś, choć on Ciebie potraktował uczciwie, zakładając Twoją uczciwość. I tak doszliśmy do podstawy ideologicznej katolickiej Polski – uczciwy, czyli głupi.

  248. @lonefather
    20 lipca o godz. 21:04

    Twoje zaczepki są dziecinnie durne. Nie będę się więcej do nich odnosić.

  249. @zza kałuży
    20 lipca o godz. 19:08

    Nie wściekaj się. Czytałem Twoje komentarze. Zrozumiałem, że są naturalnym rozwinięciem tematu, bo przecież nie mogłem napisać wszystkiego. Do takiego tekstu, jak mój (w sensie złożoności tematu) zawsze można się przyczepić, że za mało, że nie całkiem konkretnie, że można inaczej, że …
    Generalnie chodziło mi o to, by Polacy przestali się podniecać skutkami i zajęli przyczynami. A główna przyczyna, to nieuczciwość sekt. W tym wypadku sekty katolickiej.

  250. Orteq
    21 lipca o godz. 1:20
    Nie mylisz sie za bardzo, wbocku. Taka prawda
    ————————————————————-
    Dajmy jeszcze raz, izabello:
    ‚Prawie 70% republikanów aprobuje prowadzenie przez Trumpa szczytu w Helsinkach. Podczas gdy 91% Demokratów i 62% niezależnych nie zgadzało się z postępowaniem Trumpa, przytłaczające 79% Republikanów zaakceptowało sposób, w jaki prowadził konferencję prasową po szczycie w Helsinkach’

    Mój komentarz
    „Overall, 55 percent of the people surveyed were unhappy with Trump’s performance at the summit while about a third — 32 percent — approved, according to the CBS News poll published Thursday.”

    Co się przekłada na:
    „Według sondażu CBS News ogólnie 55 % sondowanych ludzi jest niezadowolona z wystąpienia Trumpa na szczycie, podczas gdy około jedna trzecia – 32 % – je aprobuje.”
    Niezbyt wyrośnięte te słupki.
    Pzdr, TJ

  251. @Ateista 20 lipca o godz. 23:00
    Upadek tak zwanego „komunizmu” to nie jest zasługa kościoła napisał @Ateista i do krwi zaciął się brzytwą Ockhama.

    Wiemy przecież, że aby być w zgodzie z prawdą powinien był @Ateista napisać: to nie jest wyłączna zasługa Kościoła.

    Ja przecież całkowicie zgadzam się, że – jakże rzadko przypominane, szczególnie teraz, czyli w Wolsce, zasługi Gorbaczowa i Jaruzelskiego były krytyczne. Bez ich generalnie pokojowego nastawienia wprawdzie niekoniecznie panowie Wojtyła i Wałęsa mogli by sobie tylko palcem w bucie pokiwać, ponieważ zawsze mogło w Posce dojść do strajku generalnego i następującej po nim generalnej bijatyki, ale z pewnościa to dzięki Gorbaczowowi nie wydarzył się drugi Budapeszt czy Grozny. Podobnie jak bez wcześniejszego zaduszenia radzieckiej gospodarki zbrojeniami oraz zamęczenia społeczeństwa wojną w Afganistanie Gorbaczow nie odziedziczyłby nie dającej mu wielkiego wyboru gospodarczej ruiny.

    A zatem proszę nie pastw się tak nade mną za apoteozę zasług Kk i za propagandę, że to JP2 i elektryk ze „świętym obrazkiem” w klapie „obalili komunizm” gdyż ja nigdzie niczego takiego nie napisałem. Wstępniak @Qby był o Kk a nie o roli Reagana, Gorbaczowa, pierestrojce czy Jaruzeskim z jego stanem wojennym.

    Kościół i kler znakomicie dogadywał się i dogaduje z każdą władzą
    Moim zdaniem jednak w historii Polski bywały różnice i z jedną władzą dogadywał się jakby lepiej niż z inną.

    Nie mamy ostatnio ulicznych protestów wywołanych zakazami budowy kościoła w Nowej Hucie. Milicja nie legitymuje na ulicy licealistów wychodzących z kościoła po bierzmowaniu. Ja byłem tak legitymowany. Esbecja nie zastrasza dzisiaj księży parkując nieoznaczone acz zakratowane nyski z grupą krótko ostrzyżonych młodych ludzi w wojskowych butach w środku pod samym wyjściem z kościoła. Księży nie wyławia się z dna zbiornika wodnego, związanych i pobitych. Księża, mam nadzieję, nikomu dzisiaj pistoletów nie przechowują i nie przyczyniają się do zabójstw policjantów.

    i czuł się w „peerelu” bardzo dobrze ponieważ większość tych rzekomych „komunistów” to faktycznie hipokryci wywodzący się w większości z katolickich, tępych i nawiedzonych wiejskich rodzin.
    Kościół W PRL czuł się dobrze a może nawet bardzo dobrze tylko wtedy gdy popatrzył na to, co sie działo w innych barakach socjalistycznego obozu. Humor polskiemu Kk natychmiast poprawiało takie spojrzenie na bliska zagranicę.

    Ci tak zwani „komuniści” z PZPR – chcąc się przypodobać klerowi utworzyli fundusz kościelny, komisję majątkową i komisję wspólną rządu i episkopatu. Aż nie chce się wierzyć, że zrobiły to władze PRL. Na przykład pełniący obowiązki premiera RP M.F.Rakowski w 1989 roku ustawą z dnia 17 maja „O stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej” umocnił i poszerzył zakres władzy pedofilskiego kk w Polsce, a taże utworzył Komisję Majątkową.
    Przecież to proste, partyjni szukali sposobu przejścia suchą (i dobrze obutą) nogą z jednego systemu do drugiego. Mnie tam odpowiada, że tak sie dogadali zamiast aby czołgi po ulicach jeździły i strzelały do parlamentarnych czy rządowych budynków. Jak to było w rozpadającym się ZSRR. Ty @Ateisto, zamiast tej korupcji wolałbyś strzelające czołgi? Mieszkałeś wtedy w Polsce? Ja mieszkałem. Miałeś żone i małe dzieci? Ja miałem. I robiłem ze strachu w majtki jak widziałem na ulicach SKOTy i żołnierzy przy ogniskach-piecykach.

    Kler w latach 70-tych i 80-tych jedynie wykorzystał niezadowolenie i frustrację Polaków do swoich, pasożytniczych celów i w trosce o swój, a nie Narodu dobrobyt, a Wałęsa – intelektualne zero to była i jest tylko marionetka w łapach manipulującego „solidarnością” watykańskiego kościoła w Polsce od samego początku jej istnienia. Tylko taki bowiem bezwolny dewot gwarantował klerowi pełną swobodę działań na swoją pasożytniczą korzyść.
    Czy nam sie to podoba czy nie, kler/Kk był wtedy jedynym autorytetm, tak krajowym jak i „na zagranicę”, to znaczy wiarygodnym za granicą, i od jego poparcia zależało to, kto obejmie władzę. Oczywiście, że KK się obłowił i dalej ciągnie profity, ale co ja poradzę na to, że opozycja jest taka głupia, czasami wręcz durnowato sobie w stopę strzelająca, taka rozbita i taka mało świecka? Chcesz za niemieckim dramaturgiem naród sobie rozwiązać i wybrać drugi, inny, lepszy? Go ahead, rozwiązuj!

    Był to także jeden z punktów planu K.Wojtyły (JP2) zmierzającego do całkowitego podporządkowania Polski Watykanowi i który dzięki Wałęsie, „okrągłemu stołowi” oraz wszystkim rządzącym Polską od 1989 roku prezydentom, premierom oraz senatorom i posłom został w 100% zrealizowany.
    Pokaz mi wiekszy od wojtyłowego polski autorytet. O większej od Wojtyły/JP2 charyźmie, większym poważaniu w Kraju i za granicą. O większym tzw. ciężarze gatunkowym jako przywódca. Wtedy czy teraz.

    Czy to moja wina, że akurat Polacy mieli pecha, że jedyny o światowej sławie, globalnego gatunku i rozpoznawalności polski lider to był albo „klecha” albo twoje „intelektualne zero”? No Czesi mieli Havla a nam się na zawołanie nie urodził nowy Kopernik i jego siostra podwójna noblista Skłodowska, co to swoich córek nie ochrzciła i w ten sposób zaspokoiła nadzieje @Ateisty na sensownego, świeckiego przywódcę.
    To nie moja wina, może ja mam mniejsze oczekiwania, zadawalam się mniejszym złem.

    Te „msze za Ojczyznę” to dla kleru było olbrzymie żniwo kasy i poparcia.
    Nie zapominaj że byli jednak także prymasi jak Glemp, którzy temperowali krewkie zapędy. Byli księża w strajkujących kopalniach, którzy uspokajali.

    Miałeś w piwnicy składniki do granatu – samoróbki, tak jak ja? Miałeś obcięte gwoździe, domowej roboty proch, przycięte i nagwintowane rury z nakrętkami? Ja miałem. I cieszę się dzisiaj, że nigdy niczego takiego nie dokończyłem i w nikogo nie rzuciłem. Nawet w zomowca. Wybuchła 10-15 metrów od ciebie butelka z benzyną? Zrzucona z dachu budynku mieszkalnego na milicyjna polewaczkę. Przy mnie taka butelka wybuchła.

    Niedawni, parę tygodni czy miesięcy temu aktualny premier Wolski czyli młodszy Morawiecki, w piwnicy chicagowskiego, polonijnego kościoła przechwalał się, że wtedy rzucał w zomowców takimi butelkami.
    Czyli nie tylko wtedy, jako nastolatek był idiotą, co jest do pewnego stopnia dla mnie zrozumiałe, ale pozostał debilem do dzisiaj.

    Te pozorowane mediacje kleru we wszelakich rozmowach i negocjacjach…
    Nie zgadzam się na takie potępianie w czambuł. Nie mam teraz czasu na szukanie źródeł, ale nie wszystkie negocjacje były wtedy dęte.

    To pozwolenie klerowi i kościołowi na dystrybucję płynących z zagranicy całych ton darów, sprzętu i milionów dolarów, z czego polscy robotnicy widzieli jedynie nędzne resztki okraszone tradycyjnym „… idźcie ofiary do domu…”
    Zapytaj sie Piniora, Huskowskiego i Frasyniuka czy zostali okradzeni przez kardynała Gulbinowicza z 80 milionów?

    Do dziś Wałęsa i cała reszta „solidarnościowych kombatantów” twierdzą, że to oni „obalili w Polsce komunizm”… tymczasem jedyną „zasługą” tych wszystkich Wałęsów, Michników, Wujców, Rulewskich, Romaszewskich, Gwiazdów i mnóstwa innych im podobnych jest fakt, że będąc marionetkami w łapach manipulującego „Solidarnością” kleru oddali Polskę Watykanowi. Spod „czerwonej” okupacji przekazali Polskę pod „czarną”.
    Banialuki. Jak nie widzisz różnicy w poziomie życia w Polsce dzisiaj i wtedy, jak nie widzisz różnic w poziomie życia na Ukrainie i w Polsce, jak nie dostrzegłeś wojny w Jugosławii, strzelanin w Rumunii, jak nie dostrzegasz, jak wiele zrobiono w Polsce w porównaniu z tym, jak wyglądają obecnie tereny byłego NRD, za bez porównania mniejsze pieniądze, jak uważasz, że Polska ma jakąś cudowną gwarancję od bozi na sukces w przyszłości, to robisz błąd.

    Prywatyzacja miała błędy i złodziejstwa, podobnie zachłanność i wystawianie rachunku przez Kościól. Zarówno wtedy, po 89-tym jak i teraz, po zwycięstwie PiSu, i w całym okresie „pomiędzy”. A nawet, jak piszesz, za czasów PRL.
    Widać nasza nieistniejąca bozia doświadcza Polaków jak Hioba nastłając na nich Kościół… 😉

    Kluby Inteligencji Katolickiej to klasyczny oksymoron (wiara w urojonych bogów jest zaprzeczeniem inteligencji).
    Jak się w 68-ym wygoniło co się miało, to potem trzeba było lubić to, co zostalo! 😉

  252. Zza kałuży, jestem podobnego zdania. Nie będę wdawał się w szczegóły. KK nie był jedynym aktorem na scenie politycznej. Konfiguracja w Polsce była skomplikowana. W Rosji nacisk ekonomii i seria I sekretarzy bez pomysłu spowodowały, ze trza było coś zrobić i Gorbaczow postanowił coś uczynić. Gorbaczow to łebski człowiek, pokojowy i pragmatyczny. w Polsce ścierały się przeciwstawne tendencje, ale jakoś tak się stało, że nie wygrała opcja dra fizyki Morawieckiego. Udział w tym ma Jaruzelski i grupa przy nim będąca, udział mają wałęsowcy i inni.
    Rozszczepienie, jak to w Umęczonej bywa, przyszło bardzo szybko. Dziś mamy taką sytuację, że zamiast zasypywania aktualni wodzowie, a przedtem ambitni outsiderzy, zamiast zasypywać pogłębiają rów w RP z zamiarem otwarcie głoszonym, by był on ostateczny, nieprzekraczalny na zawsze.
    Pzdr, TJ

  253. zza kałuży
    21 lipca o godz. 8:46

    Bardzo mi odpowiada, zzakałużku, Twoje wyważanie ocen, choć sam bywam raptus. Jestem tu na miejscu, dużo roweruję, nie za dużo z czlowiekowatymi gadam – więcej patrzę. Patrzę i widzę. Widzę w popegeerowskich wioskach znane pegeerowskie jednopiętrowe klocki mieszkalne (parter i piętro) – nieodnawiane, szare od czasów PRL, czasem z odpadającymi tynkami, i widzę w ogóle w wioskach wiele nowych zabudowań i zupełnie nową, niesocjalistyczną dbałość o obejścia (wypielęgnowane trawniki, kwiaty, krzewy, drzewka, PORZĄDEK). Widzę WIELE odnowionych szos nawet osiemnastej kategorii, wciąż budujące się obwodnice i całkiem nowe szosy ekspresowe (np. E6 gdzieś z Niemiec, przez mój teren do Rosji). A kiedy się budował w Koszalinie jeden kościół w latach 80-tych, opowiadał mi kolega, który czasem proboszczowi swoim traktorem pomagał, że widział, jak pod kościół podjeżdżały prywatne bryki i były do nich znoszone jakieś towary. A mojego kolegę proboszcz zaprowadził do podziemnych – już gotowych – magazynów, pokazał z dumą ogrom darów zza granicy, powiedział koledze „Bóg zapłać” i dał mu za robotę traktorem flaszkę, bo był wtedy towar deficytowy bardzo. Tak więc chyba i Ty masz rację i trochę – Ateista.

  254. @zza kałuży
    21 lipca o godz. 8:46

    Pozwolę sobie wyrazić zdanie odrębne.
    Kk stosuje stare, efektywne metody PR. Tzw. charyzma Wojtyły to tylko i wyłącznie efekt zmasowanego ataku multimedialnego. Dokładnie takiego samego, z jakim wszedł na (ten sam) rynek Harry Potter. Jak pisał Młynarski: „Ludzie to kupią. Ludzie to kupią. Byle na chama, byle głośno, byle głupio.” Te trzy ostatnie określenia są niezwykle trafne. Dokładnie to samo dzieje się na – odpowiednio nagłośnionych – koncertach popularnych zespołów. Tam przynajmniej chodzi o muzykę.

    Zachowanie kk w PRL i dziś jest identyczne – wysyła swych szeregowych funkcjonariuszy na pola minowe, w środek rozruchów, w spokojne okolice, by szerzyli niepokój, itd. W razie czego ma męczenników (Popiełuszko), bojowników frontowych (Jankowski, Rydzyk), a episkopat może „łagodzić spory”. A nawet może stwierdzić (krzyże Świtonia na żwirowisku), że nie jest kompetentny w sprawie krzyża. Jakby nie było świętego symbolu kk.

    Jeżeli kiedyś tak było, że papież jawnie kreował politykę międzynarodową, to dziś nie ma na to szans. Ale kk ma się dobrze finansowo, co w dobie gospodarki rynkowej daje prawo głosu. Przynajmniej lokalnie. Bo liczy się pieniądz. Tylko pieniądz. Niemcy właśnie zniosły większość ograniczeń wobec Turcji, bo jej dyktator zakończył stan wyjątkowy. Czyli każdy kraj może robić co chce, bo skoro przywódca ma tylu popleczników, to pewnie naród tak chce. Pewnie z Polską będzie podobnie, bo UE też bazuje na pieniądzach.

  255. Qba
    Bardzo dobry, wyważony tekst.
    Człowiek w swej naturze jest istotą społeczną, czyli żyje obok innych – rodzina, sąsiedzi, koleżanki i koledzy, współpracownicy, współplemieńcy i na każdym etapie swego życia w pewnym stopniu w swym dążeniu do wolności i niezależności jest poniekąd zmuszany do uwzględnienia pewnego stopnia zależności, co jest równoznaczne w pewnej mierze z ograniczeniami wolności osobistej.
    Wolność – niektórzy mówią i słusznie, że „moja wolność” sięga tam gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka, ale nawet w najbardziej złożonej społeczności każdy człowiek winien zachować „wolność myślenia”.
    Wypunktowałeś w swym wstępniaku hierarchiczność – to ona jest w dużej mierze największą przeszkodą w dążeniu każdego z nas do tej „wolności osobistej” a szczególnie wolnościowego myślenia. Zaczyna się to już w dzieciństwie, gdy maleńkie dziecko jest uzależnione od matki, od ojca. I ta zakorzeniona głęboko w nas hierarchiczność ogranicza rozwój osobowy dziecka, gdy w miarę jego rozwoju rodzice często w sposób dość bezrefleksyjny hamują dążenia dziecka do samodzielności – najczęstszym argumentem jest, że jest takie małe, że nie zna życia, że jeszcze zdąży się napracować.
    Małe dziecko staje się nastolatkiem a później dorosłym człowiekiem i nabiera myślenia, że obok powinien ktoś być, kto wie „za mnie” co jest dla mnie najlepsze. Dodatkowym elementem tłamszącym wolnościowe myślenie jest scholastyczny styl uczenia w szkołach – nie trzeba zbytnio wysilać się w poszukiwaniu wiedzy, wystarczy przyjąć wiedzę jako pewniki.
    Życie dorosłe też funduje wiele niespodzianek i wobec kłopotów zamiast stawiania sobie pytań co dalej, co i jak należy zrobić w podświadomości na pierwszy plan wysuwa się myślenie, że przecież zawsze był ktoś, kto dbał o mój byt codzienny, kto na mnie podejmował decyzje.
    Rodzice zawsze o mnie dbali, a rodzice chętnie pomogą, ale w zamian za podporządkowanie swojego myślenia pod ich myślenie o dziecku i tak to kółko się kręci.
    W tej kulturze chrześcijańskiego „uszanowania” rodziny najważniejszym elementem jest właśnie ta hierarchiczność, nie ma miejsca na wzajemne zrozumienie i wzajemny szacunek dla odrębnego wolnościowego myślenia. Zaszczepia się dzieciom małym a później dorosłym, że ten stojący ponad tobą jest od ciebie mądrzejszy, że wszystko co czyni to dla twego dobra.
    Kiedyś usłyszałam od znajomej, że ksiądz mówił jej, że ona jako matka ponosi odpowiedzialność za dorosłego syna, że nie chce ślubu kościelnego i że to jest jej grzech, że nie umiała wychować w duchu wiary – dziś syn jest po rozwodzie a najbardziej skrzywdzone jest jego dziecko.
    Religia jest polityką, która w swym dążeniu od swych owieczek wymaga bezwzględnego posłuszeństwa. Kiedyś wiara była szerzona przy pomocy „miecza” a dziś w walce o dusze wykorzystuje się psychologię, socjologię, antropologię i działając podprogowo – wykorzystując elementy pijarowskie wpaja się owieczkom strach przed piekłem i obietnicę zbawienia wiecznego dla posłusznych, wykupujących msze za dusze. A strach zawsze mocno ogranicza swobodę myślenia. W strachu człowiek nie zadaje sobie pytania skąd duszpasterz wie, co jest po drugiej stronie, gdy tam jeszcze nie dotarł a jednocześnie od maleństwa jest mu wpajane, że jeśli wątpisz w coś, czego nie da się udowodnić to znaczy, że jesteś człowiekiem małej wiary , bo przecież wiara to jest duch, a wątpiąc jesteś człowiekiem małego ducha i …

  256. @karol_cia
    21 lipca o godz. 9:50

    Dzięki. Troszkę chaotycznie napisane, ale temat taki, że trudno inaczej.
    Z Twoim stwierdzeniem („Człowiek w swej naturze jest istotą społeczną, …”) nie mogę się zgodzić. Według mnie, człowiek jest indywidualistą (jak każde stworzenie – z licznymi wyjątkami specjalizacji części populacji), a łączy się w społeczeństwa, stada, czy spółki tylko dla realizacji doraźnych celów. Ponieważ ogromne ludzkie stada są nieruchome (w przeciwieństwie do stad bizonów czy ławic ryb), mamy mnóstwo problemów w wielkich miastach. Wolność jednostki jest w nich szczątkowa. A wszystko dlatego, że jest nas za dużo jak na nasze potrzeby przestrzenne i możliwości Ziemi. A przy tym gospodarka rynkowa wymusza prokreację twierdząc, że żyjemy na koszt następnych pokoleń. Jest to niestety prawda. Szkoda tylko, że nikt nie zajmuje się przyczyną tego stanu. A jest on prosty – coraz więcej ludzi żyje nieproduktywnie, przy czym im większa nieproduktywność, tym wyższe pobory.

  257. kruk
    21 lipca o godz. 1:59

    Powtarzasz argumenty, które od lat powtarzają czasopisma takie jak Wyborcza czy choćby Polityka. To jest właśnie punkt widzenia elit, wygodny dla nich i mocno jednostronny: z jednej strony zacofane, wredne, ciemne masy, ulegające populistom, a z drugiej strony – szlachetne, oświecone i pokrzywdzone przez ów ludowy populizm elity. Zawsze chcą dla ludu tylko dobra i postępu, a ten tak niewdzięcznie im się odpłaca. Ale ten ciemny lud sam z siebie nigdzie nie zajdzie, nawet nie wie jak bardzo potrzebuje tych mądrych elit, przeciw którym wierzga jak przeciw ościeniowi. ja jednak trochę znam tych „prostych ciemnych” ludzi i zapewniam Cię, że wbrew temu feudalnemu stereotypowi, wcale nie są ani tacy prości ani ciemni i znakomicie się w wielu sprawach orientują.

    Lewy
    21 lipca o godz. 7:45

    PiS nie potrzebuje szczuć na elity, społeczeństwo pluje na nie od lat, „złodzieje” to już był synonim elit w czasach, kiedy o PiSie jeszcze nikt nie słyszał, a Kaczyński był zaledwie sfrustrowanym kanapowym przywódcą małej partyjki jednej z wielu podobnych. Ale był na tyle przewidujący politycznie, że zebrał plony, które już dawno były zasiane. A dlaczego Kościół jest tak silny właśnie na prowincji? Bo elity porzuciły prowincję, przestały się nią zupełnie interesować, jak tylko wykorzystały do swoich celów i zamknęły się w swoim wielkomiejskim światku. Połączenia autobusowe i kolejowe dla małych miejscowości? Zlikwidować, bo niedochodowe. Przychodnie, świetlice, szkoły na wsi? Zlikwidować bo niedochodowe. W wielu takich małych wioskach i miasteczkach ludzie przez lata mieli tylko księdza, jedynego który się nimi interesował. Teraz Kościół zbiera tego owoce, a warszawskie elity na prowincję wstępu już nie mają, mogą tylko płakac że pan Zbyszek jako drugi Lenin ich prześladuje.

    Qba
    21 lipca o godz. 8:05

    Mogę wiedzieć, jakie umowy Kaczyński łamie, z kim te umowy zawierał? Bo jakoś tak mi się wydaje, że właśnie dotrzymuje słowa, robi uczciwie to co od lat ludziom obiecywał. A obiecywał wsparcie socjalne i właśnie pogonienie kota elitom.

  258. Qba
    21 lipca o godz. 8:09

    Wice wersa.

    ~l.

  259. @ Rogger77
    21 lipca o godz. 10:12

    Rozumiem, że dla Ciebie konstytucja nie jest społeczną umową. Pewnie dlatego, że Twój bóg jej nie parafował.

  260. Qba
    21 lipca o godz. 10:40

    Ha, ha, ha, ha 🙂 Konstytucja Kwaśniewskiego i Millera jako „społeczna umowa” a to dobre, nie ma to jak przedni żarcik w sobotę z rana 🙂

  261. I to jeszcze napisana przy wódce, wiem to skądinąd 😀

  262. Jarosław Ka jako szeregowy poseł z tylnego fotela kierujący nieelitarna partią (PiSowcy postrzegają swoją partię jako ludową), parlamentem zaśmieconym obcymi Polsce przegranymi elitami, dyrygujący polską orkiestrą narodową siewca wolności i demokracji w Umęczonej (jego własne słowa – Polska jest krajem największej wolności w Europie), żadnych umów nie łamie, nawet konstytucji nie łamie, bowiem on na tym tylnym fotelu nie zawierał żadnych umów z ludem ani konstytucji nie ustanawiał, ani reguł nie ustalał poza jedną – PiS to suweren, który wygrał, więc odp…cie się od PiSu, to suweren jest władny ustalać reguły. Od tego jest suwerenem.
    Więc Jarosław Ka nie może niczego łamać. Logiczne, nie?

    To lud – suweren poprzez swoich przedstawicieli uchwala co trzeba, łamie co trzeba. Suweren w osobach swoich przedstawicieli (to PiS) przyznaje się pokątnie, że tak trzeba. Twierdzi, że łamie stare pokomunistyczne elity by podnieść z kolan Polskę, umocnić wiarę i rodzinę, uciszyć ulice i zagranicę. To jest dziejowa konieczność. Dlatego suweren łamie to co konieczne do złamania.

    A KK siedzi cicho, bo nic niestosownego się nie dzieje. Jakieś rzekome łamanie konstytucji? Phi, a kto to mówi? Bezbożnicy, wyrzutki. – Tak kościelni w duchu sobie odpowiadają.
    Pzdr, TJ

  263. @Rogger77
    21 lipca o godz. 10:42

    Twoi sukienkowi brali w tym bardzo czynny udział (jak zawsze przy podziale łupów). Również przy wódce.
    Rozumiem, że bronisz żłobu. Twoje prawo.
    Ja żadnych elit nigdy nie broniłem i bronić nie będę. Obecne są jednak jeszcze gorsze. Powiedziałbym, że są obraźliwie złe.
    Over & out.

  264. @Herstoryk
    20 lipca o godz. 12:44

    Dyskutowanie z samym sobą to ponoć objaw schizofrenii, ale zaryzykuję, bo uważam, że powinienem uzupełnić to co napisałem w tamtym komentarzu.
    Otóż polski naród jest w swej masie po pierwsze bardzo młody i bardzo rolniczy, bardzo prowincjonalny i bardzo zamknięty w sobie, ze świeżymi w większości elitami. Tradycyjne elity w znaczym stopniu skosili najpierw Niemcy (ooops, Naziści), a potem komuniści. Taki naród nie ma zaufania do Państwa, które albo reprezentowało dziedziców, albo obcych, no i nigdy nie było przy tym zbyt funkcjonalne, czy efektywne, i nie identyfikuje się z nim. Probierzem przynależności do „Narodu” stał się więc, zamiast statusu obywatela Państwa, ludowo-obrzędowo-zwyczajowy „katolicyzm”. I to właśnie utorowało drogę pasożytniczemu organizmowi, skupiającemu pochodzących z tegoż „ludu” sterników polityki, dublującemu półoficjalnie sieć władzy i dojącemu co i gdzie popadnie. Trochę podobnie jak PZPR w minionym okresie. Polskie społeczeństwo jest więc nie tyle obywatelskie, co „katolickie” i wyłania/popiera/toleruje elitę polityczną, która do tego pasuje.

  265. Qba
    21 lipca o godz. 10:56

    Nie, to Ty bronisz żłobu powołując się na postkomunistyczną konstytucję, która sankcjonowała podział łupów. Bronisz interesów pasożytniczych elit, należysz do tych, którzy odwracają kota ogonem, chcesz wmawiać ludziom, że źródło problemów jest inne, niż faktycznie jest. To nie kościół robił złodziejską prywatyzację, chociaż faktycznie trochę skorzystał, to nie kościół niszczył przez lata przemysł i infrastrukturę, nie kościół ustalał złodziejskie podatki, obsadzał stanowiska swoimi i wypędził z kraju 3 miliony najbardziej przedsiębiorczych młodych ludzi. To zrobiły elity, których faktycznie wspierasz, nawet jeśli z dobrej chęci, ale wiadomo jak to jest z dobrymi chęciami.

  266. Herstoryk
    21 lipca o godz. 11:11

    Te dawne, idealizowane elity, wcale nie były jakimś narodowym cudem. Też były zdemoralizowane, skorumpowane, w ścisłym związku z Kościołem, broniły tylko swoich interesów, a nie społeczeństwa. To nadal były elity feudalne, społeczeństwo było dla nich tylko gminem i ciemnym ludem i tak pozostało w sumie do dzisiaj. Te wspaniałe przedwojenne elity prowadziły na tyle krótkowzroczną politykę, że doprowadziły kraj do wojennej katastrofy, a potem ci co zdołali, dali nogę do Rumunii aż się kurzyło.

  267. Zdradzieckie elity porozkradały, zniszczyły przemysł i infrastrukturę (jaką?), wypędziły z kraju 3 miliony ludzi, ustaliły złodziejskie podatki.

    Teraz lud podniósł się z kolan i podnosi z ruin Polskę, naprawia ją, odbudowuje stocznie, infrastrukturę odbudowuje, podatki zdejmuje, umacnia rodzinę, ludzi przybywa, wracają z zatęchłego Zachodu, rodzą się nowi, katastrofa smoleńska wyjaśniona, wrak Tu-154M w Smoleńsku jest tuż tuż przed zwrotem, politycy światowi ustawiają się w kolejce by dostać się do Warszawy i zobaczyć ten polski cud powstawania z kolan, europejscy unioniści próbują dźgać się przywłaszczonym przez Francuzów widelcem by sprawdzić, czy to jawa, czy sen i przekonują się, że to nie sen zły, to oczywista oczywistość. Czegóż chcieć więcej.
    W dwa lata suweren, tzn. PiS, odbudował Polskę, postawił na nogi i maszeruje wraz z nią (tzn. ze sobą) pod górkę.
    Pzdr, TJ

  268. Qba
    21 lipca o godz. 10:05 Edit →
    @karol_cia
    21 lipca o godz. 9:50

    Z Twoim stwierdzeniem („Człowiek w swej naturze jest istotą społeczną, …”) nie mogę się zgodzić. Według mnie, człowiek jest indywidualistą (jak każde stworzenie – z licznymi wyjątkami specjalizacji części populacji), a łączy się w społeczeństwa, stada, czy spółki tylko dla realizacji doraźnych celów. * Qba – jestes trochę niezorientowany. Odkladajac na bok sprawę tego, czy bakterie albo rurkopławy maja w sobie elementy spoleznościowe, co do czlowieka sprawa jest jasna: jest istotą spoleczna. Jak zlazil z drzewa juz mial w sobie spora dawkę spolecznosci, a z czasem dawka ta się zwiekszala. Wspominasz o miescie, zaprzeczajac wlasnemu twierdzeniu (laczenie sie spoleczenstwa.. tylko dla realizacji doraźnych celow). Miasto nie jest tworem doraźnym, a nasza cywilizacja jest cywilizacja miasta.

  269. tejot
    21 lipca o godz. 11:38

    Do mnie nie przemawia Smoleńsk, ale prosty empiryczny fakt, że w ciągu 2 lat liczba głodnych dzieci w Polsce zmniejszyła się o 90 procent. Ale co tam sytego przedstawiciela elit mogą obchodzić głodne dzieci.

  270. Rogger77
    21 lipca o godz. 12:19
    tejot
    21 lipca o godz. 11:38

    Do mnie nie przemawia Smoleńsk, ale prosty empiryczny fakt,

    Mój komentarz
    Rozumiem, ze Smoleńsk nie jest faktem.
    Co to jest fakt empiryczny. Czy istnieją fakty nieempiryczne?
    Pzdr, TJ

  271. Jak tu pięknie PiSem pachnie :/

  272. Qba
    21 lipca o godz. 10:05
    Bycie indywidualistą wcale nie jest w sprzeczności z dążeniem człowieka, by żyć w „społeczności” – dla jednych jest to potrzeba, by podkreślić swoją „indywidualność” jako wyjątkową na tle tych pozostałych – dążenie do bycia szefem dla innych indywidualistów, którzy ciągle potrzebują „opieki” i by ktoś za nich podejmował odpowiedzialne decyzje bycie w społeczności to swoisty azyl, gdy nic nie muszę, ale mogę wygodnie przeżyć, nie wysilać się, zniknąć w tłumie, czasamo po to by przyczaić i w odpowiednim momencie „wybić się” na czoło.
    Kościół od zarania wykorzystuje fakt, że większość przeciętnych „indywidualistów” chce być w tłumie, bo dopiero wówczas nabywa siły, by przeciwstawić się innym albo razem sięgać po „nasze” marzenia, bo przecież zawsze można znaleźć jakiś wspólny cele – może nawet kilka połączyć w jeden.

    W sumie dość niewiele różnimy się od świata zwierząt – chodzi o organizację „społeczną” – gdzie są przywódcy i poddani. Porównując w szczegółach wyszedłby kolaborat, a człowieka od zwierząt najsilniej wyróżnia myślenie,
    … „ale spośród wszystkich istot żywych to jedynie człowiek, je choć nie ma łaknienia i pije choć nie ma pragnienia ” … nie pamiętam autora tej myśli, ale to zachowanie pokazuje człowieka – indywidualistę w pełnej krasie.
    Bo nawet gdybyśmy próbowali porównać te łaknienia i pragnienia i w jakiej mierze różni ludzie w różny sposób ja zaspakajają. Jedni marzą o kromce chleba i coś małego do niego, inni kotletem a jeszcze inni bażantem czy przepiórką

    W świecie globalnym religie trochę się gubią, bo dostrzegają, że cele młodych są dość zróżnicowane, poza jednym – żyć lepiej, wygodniej, bez większego wysiłku, to z kolei wykorzystują też masowo korporacje podpowiadając … „musisz to mieć…, bez tego nie da się żyć „…

    Wkraczają partie, oferują „kiełbasę wyborczą”, dodatkowo oferują ci myślenie za ciebie – nie wysilaj się, my wiemy co dla ciebie jest najlepsze, a jeszcze dodatkowo szukając wroga rodziny, ojczyzny podpowiadają, że należy zewrzeć szeregi … bo MY tacy wielcy, silni, doskonali możemy dużo i ma być nas więcej i coraz więcej i nie jest ważne czy będą to niepełnosprawni czy też nie w ilości siła, a gdzie tą siłę można znaleźć ? – w religiach, a że tam jest mało indywidualistów i samodzielnie myślących – to nawet lepiej, bo są bardzo wierni i zdyscyplinowani.
    A po drugiej bardzo licznej stronie bardzo dużo indywidualistów i bardzo ambitnych, bardzo nawet słusznie myślących, ale czegoś brakuje ? a może zbyt dużo ich różni, a może jest zbyt wielu tych indywidualistów …

  273. tejot
    21 lipca o godz. 12:52

    Tak, istnieją, np. fakt społeczny albo medialny. Takim faktem medialnym, którym najwidoczniej obsesyjnie żyjesz, jest np. „Smoleńsk”.

  274. karol_cia
    21 lipca o godz. 9:50
    Małe dziecko staje się nastolatkiem a później dorosłym człowiekiem i nabiera myślenia, że obok powinien ktoś być, kto wie „za mnie” co jest dla mnie najlepsze. Dodatkowym elementem tłamszącym wolnościowe myślenie jest scholastyczny styl uczenia w szkołach – nie trzeba zbytnio wysilać się w poszukiwaniu wiedzy, wystarczy przyjąć wiedzę jako pewniki.
    Wyrastający z małego dziecka nastolatek, a potem dorosły ma swój rozum,mózg, trochę doświadczenia, a dziś w dobie różnych źródeł wiedzy, nie tylko podręczników, ale radia, tv, internetu i innych źródeł i trudno przypuszczać, żeby całe życie polegał na wiedzy wyniesionej z podstawówki. Większość kontynuuje naukę i nawet po deformach Zaleskiej i Gowina myślę, że potrafią odróżnić pewne znaczenia.
    To, co prezentują sobą wykształceni, reprezentujący PIS lub jego zwolennicy, np posłowie, senatorowie i wiele znaczących postaci z życia społecznego to tylko koniunkturalizm, a nie przekonanie, że tak ma być, bo jeden człowieczek tak im przykazał.
    Każdy z nich lubi (lub niedawno polubił) władzę, pieniądze; rajcuje go lub ją wpływ na życie innych. No i to, że właściwie nie trzeba się specjalnie wysilać, żeby co miesiąc pobierać pobory znacznie przekraczające dochody całej zwykłej rodziny. Rodzinę też się zresztą chętnie zatrudnia za niemałe pieniądze i „wszystko zostaje w rodzinie”.
    Nawet nie wiem, czy ci ludzie sprzeniewierzają się jakimś wartościom; przystępując do pewnych organizacji przyjmują prezentowane przez nią wartości za swoje, bo wcześniej żadnych nie uznawali za swoje. A pecunia non olet…

  275. Nefer
    21 lipca o godz. 12:57

    Tak, bo każdy kto krytykuje elity i mówi o głodnych dzieciach, koniecznie musi być z PiSu.

  276. tejot
    21 lipca o godz. 10:55
    wiesz co?
    na koniec okaże się, że za Dobrą Zmianę winę ponosi Suweren…jeśli coś nie wypali po myśli Jarka.
    Będzie podobnie, jak z winą Tuska…

  277. Herstoryk
    21 lipca o godz. 11:11
    Napisałeś jak najbardziej słuszne słowa, jako kraj nie mieliśmy szans na zbudowanie społeczeństwa obywatelskiego, choć wydawało się, że w końcówce lat 80 społeczeństwo zaczęło silnie się jednoczyć, ale było to bardzo krótkotrwałe, a po 89 r. to już była walka „elit” z „elitami” – kto silniejszy, kto więcej wyrwie a kościół pozornie stojąc z boku wkraczał coraz silniej w życie społeczne naszego państwa.

  278. konstancja
    21 lipca o godz. 13:12
    Dopowiedziałaś to , co już mi się nie chciało rozpisywać dokładnie, że w dorosłym życiu wkracza taki sobie koniunkturalizm, który nie wziął się tak z obcej planety. PRL jest niby już odległą przeszłością, ale wielu rodziców czy też dziadków w tamtych czasach żyło sobie całkiem wygodnie – bo przecież wtedy napisy na bramach fabryk …”naród z partią, a partia z narodem „… i wcale nie musiał to być ktoś bardzo aktywny , taki sobie obywatel Piszczyk.
    Koniunkturalizm był i pewnie będzie, ale wykorzystywanie „narodowy” w odniesieniu do praktycznie każdego „pola” naszego życia jest zabiegiem pijarowskim i osobiście mi się źle kojarzy, bo już kiedyś w minionych czasach narodowy socjalizm okazał się bardzo groźny.
    Świat jest globalny, stał się olbrzymią wioską, a mówienie, że da się przywrócić „narodowe” fabryki, by wszyscy mieli zatrudnienie i żyli dostatnio jest oszukiwaniem ludzi – dla ludzi samodzielnie myślących to jest zupełnie jasne, że sama solidarność i strajki to nie wszystko, bo system „socjalistycznej gospodarki” był niewydolny ekonomicznie i kraj był na krawędzi „bankructwa”.
    Dziś państwo jest hojnym pracodawcą dla swoich wybrańców, ale już widać, że są enklawy bardzo zaniedbane, słabiej wynagradzane, ale w dalszym ciągu istnieje rozmach w pewnych obszarach i jednocześnie ciche pseudo podatki czy też daniny solidarnościowe, a przecież jest koniunktura gospodarcza w świecie.

  279. tejot
    21 lipca o godz. 12:52

    Tak.
    Funkcjonowaly tak zwane fakty medialne… zwykle proste klmstwa, zmyslenie, przeinaczenia.

    Obecnie do grona faktow, dolaczyly fakty prawne, zwykle sa ta wieksze, czy mniejsze bezprawia, ktore staraja sie przez zasiedzenie na sila wymuszonych pozycjach, stac sie funkcjonujacym prawem.

    pozdrowka
    ~l.

  280. Rogger77
    21 lipca o godz. 13:10
    tejot
    21 lipca o godz. 12:52

    Tak, istnieją, np. fakt społeczny albo medialny. Takim faktem medialnym, którym najwidoczniej obsesyjnie żyjesz, jest np. „Smoleńsk”.

    Mój komentarz
    Rogger, zafilozofowałeś iście po PiSowsku.

    Podzieliłeś fakty na fakty empiryczne, nieempiryczne, medialne, itd. Z tego wychodzi, że wiemy, ze nic nie wiemy.
    Wg ciebie „złodziejskie elity” (kwantyfikator w domyśle duży) są faktem, niszczenie infrastruktury w Polsce przez elity faktem, zamach w Smoleńsku faktem (nie szkodzi, ze wymyślonym), a taka katastrofa smoleńska jest faktem medialnym, czyli niefaktem.

    Rogger, zdaje mi się, ze mógłbyś zorganizować i poprowadzić krótki kurs dla kandydatów na sędziów, na przedstawicieli PiSu w KRS, w prokuraturze, itd., gdzie ci kandydaci dowiadywali by się o co naprawdę chodzi, jeśli chodzi o fakty – są fakty medialne, fakty empiryczne, nieempiryczne, itd.
    Sukces finansowy gwarantowany, bo partia PiS nie śmiałaby odmówić dotowania takiej szkoły. Przecież PiSowcy stale posługują się faktami nieempirycznymi i odnoszą sukcesy. Dlaczego mieliby nie przekazać swojego doświadczenia w posługiwaniu się faktami, swojej praktycznej wiedzy o rożnych rodzajach faktów rekomendowanym kandydatom na sędziów i prokuratorów, by uczynić z nich prawdziwych zawodowców potrafiących w zgodzie z „powszechną wiedzą” i logiką PISowską przerobić fakt na fake news i z powrotem fake news na fakt. W zależności od potrzeb.
    Pzdr, TJ

  281. @ paradox57
    20 lipca o godz. 13:00

    Lepiej późno niż wcale…..

    Może jakiś impuls zewnętrzny? Wpuścić szczupaka do stawu z karpiami.

    To już było kilka razy przerabiane. Skutek był odwrotny od zamierzonego, niestety 🙁

  282. tejot
    21 lipca o godz. 14:19

    Nie wiem co ty chłopie ćpasz, ale życzliwie ci radzę: bierz połowę tej dawki.

  283. Nefer
    21 lipca o godz. 12:57

    Jak tu pięknie PiSem pachnie

    Dokładnie tak. Z akordem końcowym w stylu pewnej znanej posłanki …

  284. basia.n
    21 lipca o godz. 15:25

    Nie zacietrzewiaj się paniusiu, nie walczysz tutaj o wolne sądy, tylko komentujesz anonimowy żarcik w internecie.

  285. Rogger77
    21 lipca o godz. 15:36

    no comment…

  286. Miałam napisać nie podskakuj, ale zmieniłam zdanie. Podskakuj, podskakuj dalej

  287. @Rogger77 21 lipca, 10:12 i 11:24
    Dprawdy trudno o wieksze uproszczenie stosunkow miedzy spoleczenstwem (nazwanym przez Ciebie ludem) i jego elitami. Spoleczenstwo nie sklada sie z samych „prostych i ciemnych”. Elity potrzebne mu sa dlatego, ze kazdy z osobna nie obejmie rozumem wszystkiego – nawet majac ow rozum zdrowy i jakies tam wyksztalcenie – a ogromna jego czesc chce rozumiec i dlatego wsluchuje sie w opinie elit. Nie wynika z tego jednomyslnosc (ktora KK chcialby stworzyc wokol swojej doktryny spolecznej), ale scieranie sie pogladow zarowno tych dazacych do obiektywizmu, jak i tych interesownych. Ludzie mysla i wybieraja. Majac monopol na srodki przekazu latwo ludzmi manipulowac, w koncu jednak zderzenie rzeczywistosci z klamstwami zostanie dostrzezone.
    Twiedzenie, ze dawne „polskie elity doprowadzily do wojennej katastrofy” a potem uciekly do Rumunii, jest tak oczywista nieprawda, ze szkoda slow, aby to komentowac. Hitler zapewne nie napadlby na Polske (i polowe Europy), gdyby nie egoizm polskich elit. Uciekli do Rumunii – kto wobec tego stworzyl podziemne panstwo polskie?

  288. @Rogger77 * Psujesz blog. Przestan psuć, buduj. Jak nie umiesz, nie wlaź.

  289. kruk
    21 lipca o godz. 17:53 * Z pierwsza czescią komentarza, w sporej czesci zgoda. Przy czym pojęcie „elity” jest niejasne, a zarowno ogarnianie przez nią tego, czego ten co nie z elity nie ogarnia, a takze trafne o rzeczach sadzenie przez elitę – wcale nie jest pewne. To elita wlaśnie, a nie nieelitarni, tak rzeczy widziala, sadziła i prowadziła, ze w 4 dni Polska przegrala wojne z III Rzeszą, po czym sie z Polski szybko wyniosła. „Polskie Panstwo Podziemne” nie było emanacją elity, natomiast mialo w sobie nieco z jej czlonków, którzy zyli takimi fantazjami, ze – do spólki z ewidentną i tą co zwiala elitą ulokowaną w Londynie – sprokurowali Powstanie Warszawskie, zakonczone jeszcze gorzej niz Wrzesien ’39.

  290. @Tanaka
    Mam prośbę. Niech @Rogger77 pisze dalej.

  291. @Nefer, 12:54
    Nefer, ja Cię idę przeprosić, ale tu pisem cuchnie.

  292. @Tanaka 21 lipca o godz. 18:07
    To elita wlaśnie, a nie nieelitarni, tak rzeczy widziala, sadziła i prowadziła, ze w 4 dni Polska przegrala wojne z III Rzeszą
    Prowokacyjnie powiem, że skoro nieelitarni mieli w d*pie to, czy żyć będą pod polskojęzyczną, niemiecko lub rosyjskojęzyczną administracją, a której to obojetności dowiedli nie biorąc udziału w tak wielu niepodległościowych działaniach elity, to samo „wskrzeszenie Polski z martwych” było dziełem i rezultatem działań bardzo niewielkiej, a więc elitarnej grupki ludzi.

    Mówili, żeśmy stumanieni
    Nie wierząc w to, że chcieć to móc!
    Lecz trwaliśmy osamotnieni
    A z nami był nasz drogi wódz!

    Nie chcemy już od was uznania
    Ni waszych mów ni waszych łez
    Skończyły się dni kołatania
    Do waszych dusz, do waszych kies.

    A zatem skoro elita sobie Polskę wskrzesiła, to i elita mogła z nią potem robić co jej się podobało. 😉

    @Tanaka, ja się z tobą oczywiście zgadzam, szczególnie co do Powstania Warszawskiego, wypisuje tylko takie komentarze bo nie mogę się oprzeć ich prowokacyjności. W sensie tradycyjnego (zdaje się) gardzenia ludem przez elity… 😉

  293. Ateista
    20 lipca o godz. 23:00 * W tym sporze między Tobą a zzakaluznikiem, widze racje – po pierwsze – podzielone, w roznych proporcjac, po drugie wspoldzieone, ale inaczej opisywane. Zgadzam się z tym, ze Kościol kat ma na wzgledzie dobro i interes własny jako bezsprzecznie najważniejszy, więc do jego realizacji umie dobrze żyć z kazdym (co oznacza tez pozory dobrego zycia, bo sa i tacy, z którymi realniej zyje w wielkiej komitywie) i umie manipulować w sposób zawoalowany a skuteczny. To podstawa jego istnienia od 2000 lat. Nie zgodzę się z teza, że Wałesa był pustą marionetka w rękach kościelnych. Walęsa ial wielkie poparcie dlatego, że nie byl pusty, a zywy i w oczach dobrych iluś milionów w Polsce oraz poza nią także, wiarygodny. Marionetka nie ma ani życia ani wiarygodności własnej. Równocześnie, to co robił Wałęsa dawało korzyści Kościoowi kat, w perspektywie – gigantyczne i trwałe. Z pewnością był manipulowany przez kościół kat, a manipulowany przez tą firmę jest KAŻDY wyznawca. Nie znaczy to automatycznie, że Wałęsa był tylko marionetką. Istniały warunki (w dużej, albo wielkiej mierze już wcześniej stworzone przez Kościół kat – „od 1050 lat”), w których sprawy NIE MOGŁY się toczyć zasadniczo inaczej niż się toczyły. Także rozumny, poważny, nie mający złudzen co do roli katolicyzmu przeciwnik Kościoła kat nie mógłby zapewnić zdecydowanie innego rozwoju wydarzen, niz to się stało. * Mocno wątpliwe jest, żeby Mieczysław Rakowski czy Wojciech Jaruzelski dobrze wiedzieli o pedofilskości Koścoła kat. SB znała niejeden taki przypadek, nie sumowało się to jednak do takiego stanu wiedzy i takiego stanowiska jaki moralny świat ma dziś w sprawie tych odrażających i fundamentalnie powszechnych zbrodni kleru i ich Kościoła kat. Ponadto, porządni ludzie żyją w stanie naiwności wobec Kościoła kat. Co dotyczy obu wspomnianych panów. Wojtyła sporo, albo nawet więcej zrobił, z Reaganem, by załatwić Gorbaczowa i panstwo jakie podjął się przebudować, w tym i Polskę. Była to stricte polityczna robota Wojtyły, czyli całkiem nieświęta i brudna, zaś w Ameryce Południowej odwolał robotę całkiem odwrotną i klasyczną: dalej, wraz z Ameryką , trzymać lud boży w ścisłej zależności od Kościoła kat. Hipokryzja o fundament Kościoła i Wojtyły. Inaczej nie ma.

  294. zezem
    21 lipca o godz. 18:32 * A gdzie porzadne uzasadnienie, znaczek skarbowy i najważniejsze – rajstopy dla koleżanki małżonki, cytrusy z Kuby dla dzieci, a dla mnie aluminiowe felgi z komisu, hę?

  295. zza kałuży
    21 lipca o godz. 18:48

    Prowokacyjnie powiem: a za co niby „nieelitarni” mieli kochać te niepodległościowe elity, z jakiej racji mieli walczyć i ginąć w obronie ich interesów? Polskie elity zawsze traktowały prostych ludzi jako plebs i motłoch, w nowożytnej Europie zrobiły z wolnych ludzi pańszczyźnianych niewolników, których traktowali jak zwierzęta, a później zdziwienie: jak to, dlaczego ten niewdzięczny motłoch nie chce brać udziału w powstaniach i zrywach niepodległościowych? Ano, ani mu się śniło, bo paradoksalnie w niewoli u zaborców ten „motłoch” doznał więcej wolności i traktowania jak ludzi, niż w „wolnej Polsce”. Taka jest brutalna prawda historyczna, bardzo niewygodna dla elit. I teraz też elity nie mają co liczyć, że „lud” poprze ich heroiczne wysiłki w obronie „wolnych sądów” i tym podobne.

  296. zza kałuży
    21 lipca o godz. 18:48 * To jasne: elitarny znaczy niemasowy, niestandardowy, a wyjątkowy i nie byle jaki. Elitarna więc będzie wielka kupa zrobiona przez nosorożca w sali plenarnej Sejmu, bo to się rzadko zdarza – żeby akurat nosorożec, bo co do innych, to własnie jest nieelitarnie i po tym poznajemy nawę rządzącą. Niemasowe, czyli elitarne było też przeflancowanie Polski z PRL-u na farmazońską III RP, czyli fałszywą, bo niefałszywa byłaby IV Rzeczpospolita. A że zrobiły to elity, więc i sobie ją urządziły. Co Kaczyński z Dudą (kto to jest, właściwie?) nazwali „państwem teoretycznym” – i słusznie, więc sami zrobili państwo teoretyczne (ściślej – już dwa) , jak za króla Augusta Sasa: jest, a nie ma. Nad Wisłą musi być pogarda ludu wobec elity, bo to gen polski (z innych sukcesów jest też „konik polski”): cham i pan. I musi być pogada elity wobec ludu: pan i cham. Musi też być pogarda plebana wobec ludu, bo pleban to też pan, a ściślej pan nad pany, czyli właściciel wszystkiego. Zwykły pan też może sobie pogardzić swoim panem nad pany. Bo jest zwykły, a nie elitarny. Co można zgrabnie prześledzić w historii nieistniejącego państwa o nazwie „Polska” .

  297. Dyskusja o elitach schodzi na manowce, jeśli chodzi o klęskę wrześniową.
    Ile czasu polska armia mogła się bronić przy takiej olbrzymiej przewadze, jaką miały Niemcy hitlerowskie w sprzęcie pancernym, lotnictwie, w strategicznym położeniu, w sojuszu z ZSRR? Jeszcze 15, 30 dni? Jakie to miałoby znaczenie – odwleczenie klęski o dwa, trzy tygodnie powiedzmy? Tu niewiele mają do rzeczy elity. Oprócz względów ambicjonalnych.

    Polska była osamotniona, bo takie było położenie Polski na mapie oraz takie były niezbadane intencje sojuszników zachodnich. Intencje te wykrystalizowały się i przyjęły bardziej zdecydowaną formę dużo później po polskiej klęsce wrześniowej, a skutki tej zmiany były realizowane z najwyższym trudem przez kilka lat.

    W Bitwie o Anglię u udało się o włos, mimo, ze tamtejsze elity już wiedziały o co chodzi Hitlerowi. Wiedza elit połączona z wyszkoleniem i zdecydowaniem lotników oraz z niecierpliwością Fuehrera, dla którego ta cała bitwa stała się zbyt długa i kosztowna i mniej potrzebna w obliczu jego głównego wyzwania planowanego chyba od lat dwudziestych – całkowitego pokonanie Rosji pod szyldem walki ze światowa żydokomuną, zdobycia wydajnego terenu jako zaplecza rolnego, surowcowego, perspektywicznego rozwojowo, rozległego obszaru dającego wiele możliwości strategicznych, itd.
    To było ważniejsze od bitwy o Anglię, dlatego Hitler odstąpił od tego przedsięwzięcia. Przerzucił się na Wschód, tam był wymarzony Lebensraum.

    Czego mogły dokonać przed wrześniem i we wrześniu poza gadaniem elity polskie? Podobnie jak elity czechosłowackie, belgijskie, francuskie, norweskie i wiele innych elit.
    Czy elity polskie potrafiłyby zmienić mapę, poprzestawiać państwa, otoczyć Polskę kordonem obronnym? Z kogo złożonym, ilu było chętnych, czy Hitler by się przyglądał spokojnie takiemu wałowi wschodnioeuropejskiemu? Dałby mu czas na rozwinięcie się?

    Niemcy prowadziły politykę einfach – od razu, raz a dobrze. Politycy hitlerowscy doskonale widzieli słabe punkty Europejczyków, ich uprzedzenia i zaniechania i starali się nie dawać nikomu więcej czasu niż zabiera go taki czy inny Anschluss lub Blitzkrieg. Ta polityka połamała sobie zęby dopiero na ZSRR, lecz nie odbyło się to tak lekko i przewidywalnie, jak dzisiaj się pisze.

    Na terenie Rosji po ataku Niemiec 1941-06 w pewnym momencie wytworzyła się równowaga sił. Armia niemiecka była stosunkowo wyczerpana (logistyka nie nadążała), plany strategiczne niemieckie zasadzały się na metodzie Blitzkriegu, która to metoda na tym terenie nie wypaliła tylko na początku, potem było dużo gorzej, a Armia Czerwona desperacko korzystała z tego wyczerpania, rozciągnięcia wojsk niemieckich w obcym terenie oraz znalazło się w niej iluś dowódców, którzy ruszyli skutecznie głowami (co było ostatnim, lecz najważniejszym, najskuteczniejszym atutem).

    Jak zwykle w rozgrywce 1 na 1 gra się tak jak przeciwnik pozwala, a wygrana polega w dużej mierze na wykorzystaniu błędów przeciwnika i umiejętnym operowaniu swoimi atutami. Udało się. Co by było, gdyby się nie udało, strach pomyśleć.

    Pierwszą decyzją Stalina po niespodziewanym ataku Niemiec na ZSRR w czerwcu 1941 był wyjazd do Kujbyszewa i tam zatopienie się w gorzkich myślach. Na kilka tygodni Stalin był wyłączony. Stalin miał gdzie uciekać. Gdzie mogły pojechać polskie elity?
    Pzdr, TJ

  298. @Tanaka,
    wpisy w.w. uzasadniają się same – tak jest ciekawiej.
    Jest krótko przed 1-szym, proszę o wyrozumiałość co do opłat.
    Kubańskie cytrusy są żylaste /sprawdzone/ – nie polecam.
    Rajstopy??? Przy tych temperaturach na zewnątrz?!
    Felgi…a nie lepiej hulajnogę z napędem elektrycznym – wskazane po 60-tce…

  299. tejot
    21 lipca o godz. 19:18 *
    Dyskusja o elitach schodzi na manowce, jeśli chodzi o klęskę wrześniową. * Tejocie, tym razem widzę sporo chaosu w tym co mówisz. Nie ma czegoś takiego jak „położenie na mapie” które ma walor determinizmu i bezwzględności rzadzenia tymi, co na mapie są. Jest odwrotnie: „położeniem na mapie” rządzą politycy, inne elity i ludzie nieelitarni. Nie brak w Europie (i poza nią) państw, co miały „położenie” i to położenie tak sobie ukształtowały, żeby było bliżej tego, co im pasuje, niż to położenie miałoby dyktować. Dotyczy to także Polski, a właściw Polska jest wybitnym przykładem, jak położenie sobie zmarnować, a potem się drzeć: ratunku! Że to niby położenie winne. Sprawę Września sprowadzasz właściwie do prostej dychotomii: bić się, czy nie bić w ogóle. Po co więc się Polacy bili, słabo (poza drobnymi wyjątkami) i szybko przegrywając? Skoro i tak mieli przegrać, lepiej byłoby nie walczyć w ogóle. A skoro było „położenie”, to może – skoro walczyć – walczyć sporo lepiej? Polski Wrzesień był, pod względem tak strategicznym jak i operacyjnym, niestety – bardzo marny w polskim wykonaniu. Chyba nie muszę Cię do tego przekonywać. Lepiej bywało pod względem taktycznym, bo żołnierz potrafił nieźlei dzielnie walczyć,ale też tylko w niewielu miejscach, bo względy wyższego rzędu (te strategiczne i operacyjne) niezwykle, aż po beznadzieję i rozpacz, mu to utrudniały. A te względy były – ewidentnie – w rekach elit. * Czechy, Dania, czy inne małe i militarnie drobne państwa Europy, jako przykład podobny do polskiego września (wątpliwość sensu walki, bo wielka dysproporcja sił), o tyle jest nieproporcjonalny że Polska miała o wiele więcej sił. aś co do Francji, to takie porównianie jest zupełnie nietrafne. * Oczywiście, Hitler, widząc, że nie daje rady szybko podbić Anglii (Bytanii), postanowił zawiesić operację przeciw niej i skierować się przeciw ZSRR, który był dla niego jeszcze od czasów Mein Kampf wielkim i głównym celem. Ale też dlatego się skierował przeciw Moskwie, że uznał, iż Brytyjczycy się bronią tak stanowczo dlatego właśnie, że czują w Stalinie sojusznika i wspierajągo Brytyjczyków w oporze. Postanowił więc zgnieść ZSRR by potem, już znacznie łatwiej, podbić całkowicie samotną, Brytanię. Stalin, owszem, wpadł w szok na wieść o ataku Niemców, ,ale ponoć szok trwał 3-4 dni, więc krócej. W podobny szok wpadł Piłsudski w maju 1926. W obu przypadkach nie mamy jednak całkowitej pewności jak dokładnie było.

  300. zezem
    21 lipca o godz. 19:37 * O, i na to czekałem: że jest ciekawiej. Banować rzeczonego na razie nie mam zamiaru, ale oko mam. Jest próg, jak zostanie przekroczony, będzie po rzeczonym. Dlatego też onego grzecznie, na zaś i w celach pokutnych, upomniałem. Jak się ów dobrze skupi, potrafi z siebie co niezłego wydobyć. Ale zbyt łatwo mu to mija i robi się bryja.

  301. zezem
    21 lipca o godz. 19:37 * Aha: a czemu rozumujesz krótkookresowo? Rajstopy na dziś dla koleżanki małżonki faktycznie niezdatne, ale…minął sierpień, minął wrzesień, znów październik i ta jesień Rozpostarła melancholii mglisty woal. Się nadadzą. Albo na prezent przechodni. Może wrócą do Ciebie, albo Twojej koleżanki, kto wie? Jak łykowate cytrusy. A interesy będą załatwione. Dlatego kapitalizm nazywamy gospodarką obrotu, a nie trzymania w szafie, pod ręcznikami.

  302. zezem
    21 lipca o godz. 19:37

    Felgi…a nie lepiej hulajnogę z napędem elektrycznym – wskazane po 60-tce… No, ja nie wiem dlaczego, ale chyba mnie nie lubisz, że ze mnie starego dziada robisz.

  303. Tanaka
    21 lipca o godz. 19:50

    Jak chcesz mnie banować to sobie banuj, byle prędzej, nie dbam o to. Tylko nie moralizuj, moralizatorstwa nie znoszę.

  304. Jak ten Tanaka uruchamia, w tylko wiadomy sobie sposób, produkcję takich drożdży blogowych?
    Wyrasta nam papież publicystyki blogowej okresu zamętu i upadku:).

    Orteq,

    Nie jest nudno, bo jak może być nudno, gdy na gaduły okraszone jobami przeznacza się po 30 sekund na łeb.

    Qba,

    Warto by sięgnąć do czasu jak to A. Michnik wspólnie z prof. Kołakowskim opracowywali strategię aby zło przy pomocy innego zła obalić.

    Pana Adasia klasyfikowałem kiedyś w szeregi noblistów. On nawet zmienił barwy (pewnie dlatego teraz milczy) i latał do Watykanu uzgadniać zmiany personalne z kim trzeba.

  305. Wielka Brytania , maj 1940.
    Przez parę dni rząd brytyjski rozważał także ewentualne porozumienie z Niemcami w sprawie zawarcia pokoju.
    W tej sytuacji prawdopodobnie jednym z warunków strony niemieckiej byłaby zmiana rządu brytyjskiego na czele którego,
    przypuszcza się, miałby stanąć David Lloyd George ,były premier z okresu I WS, którego to podziwiał Hitler. Lloyd George odwiedził Hitlera w 1936 r w Berchtesgaden.
    Ceną za pokój mogło być (to rozważania podczas owych dramatycznych dni) także pozostawienie Niemcom Srodkowej i Wschodniej Europy jako ich strefę wpływów…

  306. Ma rację „wbocek” i wszyscy, którzy twierdzą, że
    Polska od 966 roku znajduje się pod okupacją wrogiego państwa Watykan,
    którego bazy wraz z całym personelem naziemnym bardzo gęsto i w wielkiej ilości są rozmieszczone na terenie religijnego grajdoła i finansowane z budżetu okupowanego przez pedofilski kk kraju.

    Ponad 10 tysięcy kościołów, plebanii, biskupich i kardynalskich rezydencji, zakony i seminaria, kościelne szkoły, uczelnie i media to bazy watykańskiego okupanta Polski.
    W tych bazach kler trorturuje i gwałci mentalnie i fizycznie tępe i naiwne społeczeństwo, a zwłaszcza dzieci, a głupawi Polacy tę zbrodniczą działalność kk w Polsce usankcjonowali prawnie i konstytucyjnie.

    Te bazy zostały wybudowane i nadal są budowane z pieniędzy polskich podatników.
    Polacy je finansują, utrzymują i o dobrobyt okupantów dbają ze swoich podatniczych pieniędzy (miliardy złotych rocznie).
    Te bazy to największe zagrożenie dla Polski i Polaków.

    Istnienie ordynariatu polowego w Wojsku Polskim i kapelanów we wszystkich służbach mundurowych Polski, czyli zatrudnianie na państwowych etatach agentów obcego i wrogiego Polsce państwa Watykan, którzy mają dostęp do tajemnic państwowych i wojskowych oraz biorą aktywny udział w podejmowaniu decyzji na najwyższych szczeblach dowodzenia, nawet tych związanych z oficerskimi awansami jest zdradą i hańbą oraz uznaniem hegemonii watykańskiego kleru w Polsce.

    Każdy Prezydent RP jako Naczelny Wódz Wojska Polskiego klęcząc przed watykańskim klerem poniża i kompromituje Polaków, którzy w obronie Ojczyzny i jej godności oraz wolności i suwerenności powinni zerwać konkordat i oddzielić kościół od Państwa pod każdym względem.

    Polska jest watykańskim kondominium pod okupacją wrogiego Polsce państwa Watykan i jak długo będą rządzić nią skorumpowani lobbyści kościoła katolickiego z PO, PiS, PSL i ich przystawek wspierani przez kato-matołów z SLD – tak długo nie będzie ona ani wolna, ani suwerenna, ani bezpieczna, ani demokratyczna.

  307. „Tanako”
    Nadal pozostaję przy swojej opinii o Wałęsie i jego poziomie intelektualnym.
    Te miliony, które za sobą pociągnął nie wiedziały, że jest to intelektualne zero i co je czeka pod jego przewodem.
    Miliony miały nadzieję na wielkie przemiany, na dobrobyt, na wolność i demokrację, a co Wałęsa wraz z JP2 „wywalczył” wszyscy wiemy: państwo klerykalno-wyznaniowe, w którym jedynymi beneficjentami zmian są watykański kler i jego lobbyści.

    Całe szczęście, że dla całego postępowego świata i dla coraz większej liczby ich rodaków mit o Wałęsie i JP2 się skończył.
    Teraz Wałęsę ludzie pamiętają jako naczelnego homofoba, seksistę i religijnego kołtuna,
    a JP2 jako tego, który przyczynił się do śmierci milionów dorosłych i dzieci zmarłych i wciąż umierających na AIDS (głoszony przez niego zakaz używania prezerwatyw).

  308. @Rogger, 21 lipca, 19:01
    A wiec Twoim zdaniem zle elity zostaly pokonane i rzadzi Polska „lud”. Tego ludu nie obchodzi co sie dzieje z sadami, bo ufa w szlachetnosc i nieomylnosc wodza.
    Moze „ludu” teraz sady nie obchodza ale zaczna obchodzic, kiedy spostrzeze, ze wyroki zapadaja nie zgodnie z prawem ale z wola przewodniej sily narodu, wlasnie nam objawionej.
    Czlowieku, kiedy piszesz o sztuce, metafizycznym pojeciu zla, czy kontrujesz antykoscielny ekstremizm, mozna Cie czytac z ciekawoscia i szacunkiem. Jak piszesz o „wolnych sadach” w cudzyslowie, stajesz sie zupelnie inna postacia – jak bys nie byl absolwentem filozofii na UJ.

  309. Mój komentarz
    Stalin zawarł w roku 1939 sojusz z Niemcami i dotrzymywał układu, ZSRR dostarczał Niemcom wszystko co zamówili do ostatnich chwil, tj do 22 czerwca 1941 roku – momentu ataku Niemiec na ZSRR.

    ZSRR w porozumieniu z III Rzeszą zajął Litwę, Łotwę, Estonię i Mołdawię. ZSRR wystosował ultimatum do Finlandii żądając ziem fińskich wokół Leningradu i po odmowie rozpoczął wojnę zaczepną z Finlandią 30 listopada 1939 roku (wojna zimowa) zakończona porażką radziecką 13 marca 1940 roku.
    Bitwa o Anglię trwała od 10 lipca do 30 października 1940 roku.

    Jak można mówić o tym, ze w czasie bitwy o Anglię „Brytyjczycy się bronią tak stanowczo dlatego właśnie, że czują w Stalinie sojusznika i wspierają go Brytyjczyków w oporze”?
    Cóż może oznaczać eufemizm – Brytyjczycy czuli Stalinie Sojusznika?

    Stalin nie był sojusznikiem Wielkiej Brytanii. Stalin wraz z doradcami czekał, liczył na to, że w wielkiej wojnie europejskiej przeciwnicy się wykrwawią, będzie czas na dozbrojenie, a po niej będzie czas na myślenie co dalej. I się nie doczekał. O jakim czuciu, jakim poparciu Stalina dla GB w czasie Bitwy o Anglię można mówić? Nie było żadnego.

    Ostatnia sprawa
    Przyznaję. Nie ma dowodów na to, ze Stalin w okresie ataku Niemców na ZSRR opuścił Moskwę.
    Pzdr, TJ

  310. Prepraszam powyżej mój komentarz jest niepełny.
    Tanaka
    21 lipca o godz. 19:46
    1) Tanaka napisał:
    „Nie ma czegoś takiego jak „położenie na mapie” które ma walor determinizmu i bezwzględności rzadzenia tymi, co na mapie są. Jest odwrotnie: „położeniem na mapie” rządzą politycy, inne elity i ludzie nieelitarni. Nie brak w Europie (i poza nią) państw, co miały „położenie” i to położenie tak sobie ukształtowały, żeby było bliżej tego, co im pasuje, niż to położenie miałoby dyktować. Dotyczy to także Polski, a właściw Polska jest wybitnym przykładem, jak położenie sobie zmarnować, a potem się drzeć: ratunku! Że to niby położenie winne.”

    Mój komentarz
    W sprawach strategi wojennej, obronnej i zaczepnej strategiczne położenie na mapie jest pierwszorzędnym, zasadniczym czynnikiem. Polska miała fatalne położenie. Mówię o sytuacji z 1939 roku. Nie cofam się do 17 wieku, bo to jest inna sprawa.

    Istnieje inne ujęcie tego problemu, kiedyś bardzo forsowane przez propagandę radziecką, a polega ono na wskazaniu, że Polska sama sobie winna, ze takie położenie miała. Mogła mieć inaczej, ale nie chciała. Elity nie chciały.
    To podejście jest typowo ideologiczno-propagandowe, co oznacza, że Polska mogła zawrzeć sojusz z ZSRR i byłoby po sprawie. A że nie zawarła, to i położenie jej było kiepskie. Takie podejście ma tyle wspólnego z mapą, że gdy państwo jest blisko nas na mapie, to my wołamy – chodźcie do nas. Nie chcieliście przyjść. Przegraliście. Wasza wina.

    2) Tanaka napisał
    „Czechy, Dania, czy inne małe i militarnie drobne państwa Europy, jako przykład podobny do polskiego września (wątpliwość sensu walki, bo wielka dysproporcja sił), o tyle jest nieproporcjonalny że Polska miała o wiele więcej sił. azś co do Francji, to takie porównianie jest zupełnie nietrafne.”

    Mój komentarz
    Czeska armia w 1938 roku był lepiej uzbrojona i teoretycznie bardziej mobilna (zmotoryzowana) niż polska. Mogła stawiać jakiś opór. Lecz różnice w lotnictwie i sile ognia armii niemieckiej i czechosłowackiej były przepastne, podobnie jak różnice między armią niemiecka i polską w 1939 roku. Ani Czesi i Słowacy ani Polacy nie mieli żadnych szans na cokolwiek większego niż bohaterska obrona do ostatniego żołnierza.

    Czy zaatakowanie przez Niemcy ZSRR w 1941 i szybki marsz na wschód armii niemieckiej nie mówi czegoś? Te dwa przypadki – polski i radziecki są nieporównywalne. Rosjanie mieli olbrzymi, o dużej głębokości strategicznej obszar oraz mieli armię o potencjale (siły i środki) przewyższającym teoretycznie armię niemiecką. Mimo to w pierwszych miesiącach byli całkowicie zaskoczeni.
    Polska i Czechosłowacja, to były kraiki do ściśnięcia atakiem kilku zagonów pancernych i dobicia przez kilka eskadr samolotów.

    2) Tanaka napisał:
    „Oczywiście, Hitler, widząc, że nie daje rady szybko podbić Anglii (Bytanii), postanowił zawiesić operację przeciw niej i skierować się przeciw ZSRR, który był dla niego jeszcze od czasów Mein Kampf wielkim i głównym celem. Ale też dlatego się skierował przeciw Moskwie, że uznał, iż Brytyjczycy się bronią tak stanowczo dlatego właśnie, że czują w Stalinie sojusznika i wspierają go Brytyjczyków w oporze. Postanowił więc zgnieść ZSRR by potem, już znacznie łatwiej, podbić całkowicie samotną, Brytanię. Stalin, owszem, wpadł w szok na wieść o ataku Niemców, ,ale ponoć szok trwał 3-4 dni, więc krócej. W podobny szok wpadł Piłsudski w maju 1926. W obu przypadkach nie mamy jednak całkowitej pewności jak dokładnie było.”

    Mój komentarz
    Stalin zawarł w roku 1939 sojusz z Niemcami i dotrzymywał układu, ZSRR dostarczał Niemcom wszystko co zamówili do ostatnich chwil, tj. do 22 czerwca 1941 roku – momentu ataku Niemiec na ZSRR.

    ZSRR po porozumieniu w 1939 roku z III Rzeszą zajął Litwę, Łotwę, Estonię i Mołdawię. ZSRR wystosował ultimatum do Finlandii żądając ziem fińskich wokół Leningradu i po odmowie rozpoczął wojnę zaczepną z Finlandią 30 listopada 1939 roku (wojna zimowa) zakończona porażką radziecką 13 marca 1940 roku.
    Bitwa o Anglię trwała od 10 lipca do 30 października 1940 roku.

    Jak można pisac, że w czasie bitwy o Anglię „Brytyjczycy się bronią tak stanowczo dlatego właśnie, że czują w Stalinie sojusznika i wspierają go Brytyjczyków w oporze”?
    Cóż może oznaczać eufemizm – Brytyjczycy czuli w Stalinie sojusznika?

    Stalin w czasie Bitwy o Anglię nie był sojusznikiem Wielkiej Brytanii. Stalin wraz z doradcami czekał, liczył na to, że w wielkiej wojnie europejskiej przeciwnicy się wykrwawią, będzie czas na dozbrojenie, a po niej będzie czas na myślenie co dalej. I się nie doczekał. O jakim czuciu, jakim poparciu Stalina dla GB w czasie Bitwy o Anglię można mówić? Nie było żadnego.

    Ostatnia sprawa
    Przyznaję. Nie ma dowodów na to, ze Stalin w okresie ataku Niemców na ZSRR opuścił Moskwę.
    Pzdr, TJ

  311. kruk
    21 lipca o godz. 21:35

    Nic takiego nie napisałem, że „złe elity zostały pokonane i rządzi Polską lud”. Napisałem tylko, jak lud postrzega elity i jakie są tego powody. Lud nie ufa w szlachetność wodza, bo lud ze swojej natury jest raczej nieufny i zdystansowany, ale fakt, że znalazł się polityk, który jako jedyny zwrócił uwagę na potrzeby prostych ludzi, na pewno został doceniony i będzie procentował jeszcze długo. Nie chodzi tutaj tylko o same pieniądze, tylko poczucie, że ktoś jedyny z tych warszawskich wyalienowanych i aroganckich elit okazał solidarność, wykonał jakiś gest. Za sądami lud się specjalnie nie ujmie, bo jest od lat przekonany, że siedzą tam złodzieje i aferzyści, tak samo jak w samorządach, urzędach i innych instytucjach. Jesteś jak widzę idealistką i mocno wierzysz w praworządność i uczciwość tych prześladowanych sędziów, myślisz że populistycznie krytykuję owe sądy. Możesz jednak wierzyć albo nie: nikt z ludzi którzy z praktyki i własnych doświadczeń znają tę sądowo-prawniczą rzeczywistość, nie powie, że tam jest coś takiego jak praworządność. Interesy, wpływy i znajomości – to jest podstawa funkcjonowania takich instytucji, a kto nie ma wpływów i znajomości – jest na z góry przegranej pozycji. Wystarczy tylko poczytać sobie co się działo choćby w sprawach warszawskich reprywatyzacji, jak te praworządne sądy usłużnie przyklepywały każdy przekręt, nawet najbardziej grubymi nićmi szyty, ile osób skrzywdziły. PiS tego nie wymyślił, to są fakty dobrze znane i wielokrotnie opisywane choćby w mediach. I chociaż w codziennym życiu jestem raczej legalistą i przeciwnikiem radykalnych rozwiązań, to w tym przypadku nie ruszyłbym palcem w obronie tego towarzystwa, wiedząc to co o nim wiem.

    Że jestem absolwentem filozofii UJ i to mnie moralnie obliguje do określonych poglądów? Jestem absolwentem niejednego fakultetu i mam różne punkty widzenia na różne sprawy. Czasem też życie daje lepszą naukę niż uniwersytecki fakultet.

  312. @Tanaka 11:53

    Bakterie też. W pewnym sensie. Kooperują nie tylko w obrębie gatunku czy szczepu, ale też międzygatunkowo. A człowiek to już w ogóle. Wbrew temu co twierdzi @Qba.

  313. Redaktor Tanaka,
    Po przeczytaniu tekstu Qba zajrzałem na blog prof. Hartmana, gdzie znalazłem wpis
    autorski na temat problemów zdrowotnych pana J. Kaczyńskiego.
    Dorzuciłem do tego wpisu swoje pięć groszy, ale Profesor pewnie wyjechał na weekend i tekst czeka na wejście.
    Tekst wiąże się w sposób bardzo ograniczony z wpisem Qba (ale jednak) więc żeby nie uwiądł postanowiłem zamieścić go w Listach.
    Jeżeli uznasz, że nie ma tu dla niego miejsca, to skieruj go do kosza.

    Napisał Pan tekst w którym (bez zgrzytania zębami) mówi Pan o koszmarnej kondycji człowieka, którego wpływy i status zesłany przez ślepy los dotyka milionów.
    Wprawną ręką „człowieka pióra” pisze Pan o samotności i goryczy porażki życiowej.
    Omija Pan słowo choroba podobnie jak dwaj znaczący w swoim zawodzie psychologowie, którzy kilka tygodni po śmierci brata (2010) pisali/udzielili wywiadu Polityce w którym wskazywali na jego (J.K.) stan zdrowia psychicznego groźny dla niego i kraju (był także wówczas znaczącą postacią życia politycznego).

    Sugestia psychologów kierowana do otoczenia politycznego J.K. była jednoznaczna;
    spowodować odejście z polityki z honorem, jak najszybciej (Już parę tygodni po śmierci brata uważali, że jest bardzo późno).

    Na katastrofę tego człowieka składają się czynniki niezależne od otoczenia i takie które znamy jak śmierć matki i brata, o śmierć których oskarżył swoich przeciwników politycznych.
    Można by wymieniać jeszcze szereg czynników, ale to raczej zajęcie dla ludzi którzy znają bliżej jego wybryki życiowe oraz
    dla lekarzy specjalistów.

    Taki człowiek rządzi krajem w sposób bezprecedensowy w okresie od czasu odzyskania niepodległości w latach dwudziestych XX w.
    Implikuje to stopniową marginalizację naszego kraju i naraża go (w dalszym okresie czasu) na rozpad, co widać po ścieżce jaką kroczymy.

    Dzikie ruchu dwóch krajów we spólnocie europejskiej powodują erozję systemu politycznego tej organizacji, także osłabienie pozycji Niemiec (które nie chcą wrócić na barbarzyńską ścieżkę, która wstrząsnęła w XX w. światem).
    Dzika konsekwencja Jarosława K. nie daje Niemcom wyboru i wpycha ich w ramiona Kremla.
    Skutki zauroczeń tych krajów sobą już przerabialiśmy.
    W tym wywodzie nie ma nic nowatorskiego (J.K idzie utartą historycznie ścieżką).

    Profesor nie wypowiada się, ale z całości wpisu nie trudno wyczytać, że J.K. w swojej straszliwej frustraci postanowił świadomie wepchnąć wszystkich w czarną dziurę, gdzie panuje ciemność i nie ma drogi wyjścia.

  314. Ateista
    21 lipca o godz. 21:10 * Niespecjalnie mi przeszkadza, że pozostajesz przy swoim zdaniu w sprawie Wałęsy, tylko nieco mnie bawi to, że tak się zajmujesz jego poziomem intelektualnym. Nie dlatego Wałęsa był Wałęsą, że był czy nie był intelektualnym zerem, ale dlatego że był Wałęsą. Geremek, Mazowiecki, Wielowieyski, Michnik, Małachowski i inni im podobni byli niezerami intelektualnymi i żaden nie nadawał się na Wałęsę. Frasyniuk, Lis, Borusewicz chyba też byli niezerami inelektualnymi i też się na Wałęsę nie nadali. Nawet Gwiazda nie został Wałęsą. Wedle Twoich wyobrażeń co do intelektu Walentynowicz pewnie też była zerem intelektu, ale jakoś tak się porobiło, że ona też nie Wałęsa. Co do Kaczyńskich to już w ogóle trudno ustalić jacy tam oni byli – oprócz tego, że nie byli – a zwłaszcza starszy, który chrapał smacznie, gdy Wałęsę do ciupy wsadzali, a następnie poszedł zmówić ładny paciorek. Krótko mówiąc, Wałęsa musiał zostać Wałęsą, żeby było, co było. A czy zero intelektu miałoby w tym przeszkadzać, to nie widać. Oprócz tego, że on takie zero wcale nie był. Chytrzejszy był niż niejeden Geremek. * A żeby tak ludzie bardzo do wolności i demokracji tęsknili, to nieławo stwierdzić. Łatwiej stwierdzić to, że : socjalizm tak, wypaczenia – nie.

  315. paradox57
    21 lipca o godz. 22:22 * No ale ja nie chciałem Qby konfudować, więc powiedziałem, że bakterie i rurkopławy odkładam na bok. I, ogólnie, Qba się skupił na czym innym.

  316. @tejot 21 lipca o godz. 19:18
    Ile czasu polska armia mogła się bronić
    Cały twój wpis obraca się wokół tego, niewłaściwie postawionego pytania.

    Nie „ile czasu” tylko „czy w ogóle stawiać Niemcom opór?”

    Moim zdaniem przed zajęciem Czechosłowacji polska odpowiedź powinna brzmieć „najprawdopodobniej nie”.

    Po zajęciu Czechosłowacji zaś: „tylko idiota pójdzie z Niemcami na wojnę”.

    Tu niewiele mają do rzeczy elity.
    To elity wymyśliły propagandowe hasła o nieoddawaniu guzika. O cenie honoru.

    Sanacyjne elity były durne co cud i żyły w wirtualnym świecie. Skutki ich niedostosowania do rzeczywistości były zaś zbrodnicze wobec narodu polskiego, który im ufał, zarówno we wrześniu 39 jak i w sierpniu 44.

    Czechy nie broniły się i nie wyszły na tym źle. Polskim elitom „się wydawało”. Głównie to, że Francuzi po hekatombie I wojny światowej i po schowaniu się za bardzo kosztowną linią Maginota będą mieli ochotę na ochotnika iść na wojnę.

  317. Kaczor pogoni złodziejskie elity
    Rogger pomija w swoich dywagacjach o złodziejskich elitach zasadniczą kwestię. Mówi, że lud jest przekonany, że w sądach są złodzieje i oszuści, co oznacza, ze większość lub wszyscy sędziowie, to złodzieje lub oszuści. Rogger uwypukla oraz izoluje problem złodziejstwa i oszustwa, ogranicza go do sądów, ewentualnie do samorządów. Może gdzieś tam w PiSie lub w innych kręgach reformatorskich, narodowo-demokratycznych by się jaki znalazł, ale to by były wyjątki.

    Otóż złodzieje i oszuści, kombinatorzy są we wszystkich partiach, w samorządach, w sądach, w dyrekcjach, w prokuraturach, spółkach skarbu państwa, w rządzie, w ministerstwach, w skarbówkach, adwokaturze, wśród komorników, policjantów, itd. Złodzieje, kombinatorzy, macherzy są w jakimś procencie wszędzie.

    PiS jest partią wyjątkową, bo twierdzi, że w PiSie takich nie ma (może jakiś jeden by się znalazł, ale to byłby wyjątek) i tym twierdzeniem PiS jako partia uczciwa z gruntu, z założenia i z praktyki przyznaje sobie prawo do łamania konstytucji w imię walki ze złodziejami i oszustami np. w sądownictwie.

    PiSowcy, aby moralnie spostponować dotychczasowych sędziów na stanowiskach, nazywają sądownictwo dobitnie – mafia sędziowska, kasta sędziowska. PiS łamiąc konstytucję nie łamie konstytucji, ponieważ PiS uzdrawia Polskę, uwalnia ja od mafii, od złodziejskich oszukujących naród elit. PiSowcy w ten sposób sugerują ludowi, ze działają w dobrej sprawie, więc należy im się wyrozumiałość. Nie ma co się czepiać jakichś kruczków prawnych (pułapek zastawionych w prawie przez przegrywające złodziejskie elity), które na drodze podnoszenia Polski z ruin PiS likwiduje swoimi ustawami.
    Lud słuchajac takiej prostej argumentacji decyduje – jako suweren zawierza partii PiS i jej wodzowi Jarosławowi Ka uzdrowienie Polski. Zawierzenie, to coś więcej niż zwykłe uwierzenie.

    PiS się mieni partią wyjątkową z tego jedynego powodu, ze obiecuje działanie praktycznie niewykonalne – taką „wymianę elit” (przede wszystkim w sądach prokuraturach), która sprawi, że złodziei i oszustów w Umęczonej nie będzie (może jakiś jeden gdzieś się znajdzie, lub dwóch).

    Część ludu Umęczonej w to uwierzyła, tzn. chce w to wierzyć, by nie stracić nadziei.
    Wczoraj rozmawiałem z kilkoma przedstawicielami ludu. Rozmowa toczyła się w formacie – oni popierają szlachetne zamiary Kaczyńskiego, a ja naiwny, wątpiący wypytuję, czy aby na pewno to się uda. Po kilku wymianach zdań lud ów mój partnerski przyznał, że owszem złodzieje będą, bo tak zawsze było, tylko że Kaczor ich pogoni. Nie pytałem już gdzie pogoni, bo to by wychodziło poza ramy dyskusji.

    Jak widać z mojego opisu, wiara w Kaczyńskiego ma bardzo kruche podstawy, podstawy, których się czepia część ludu, bo chce wierzyć – Kaczyński załatwi to za nas obywateli, wreszcie się doczekaliśmy.
    Pzdr, TJ

  318. @Rogger77 21 lipca o godz. 19:01
    Prowokacyjnie powiem: a za co niby „nieelitarni” mieli kochać te niepodległościowe elity, z jakiej racji mieli walczyć i ginąć w obronie ich interesów?
    Pełna zgoda, niestety.

  319. zza kałuży
    21 lipca o godz. 23:07

    Mój komentarz
    No i co z tego wynika, ze polskim elitom się coś się wydawało i że były durne? A jak by im się nie wydawało i nie były durne, to Niemcy by nie zaatakowały Polski w 1939 roku, Niemcy wyzbyli by się nacjonalizmu, polityki ekspansji, plan Ost wrzucili do kosza, a Holocaust odłożyli na zaś?
    Pzdr, TJ

  320. @Tanaka 23:03
    Niby tak, że się skupił na czym innym. Ale z jego postów od dłuższego czasu przebija tak silnie wyrażana potrzeba indywidualizmu i podkreślanie indywidualizmu człowieka jako jego podstawowej cechy w opozycji do roli społecznej, że zaczyna mi się to wydawać myślą przewodnią jego wpisów. I głównym problemem, z którym usiłuje się mierzyć.

  321. tejot
    21 lipca o godz. 21:56 * tejocie, znowu mylisz rzeczy, ich gradacje i relacje. * 1. Przed wojną jest polityka. Sumą polityki jest historia. Plus jeszcze czegoś, co tu ma drobniejsze znaczenie. tłumaczenie, że została tylko wojna i tylko na tej mapie oznacza, że się spartoliło prace poprzedzające wojnę. * 2. Anglia – co powtórzę – opierała się Hiterowi też dlatego, że po drugiej stronie Europy był cel Hitlera z którym musiał się zmierzyć, a zmierzenie się z nim oznaczało ulgę dla Anglii. Stalin i Hitler musieli się zmierzyć, choć nie Stalin dążył do tej wojny, a szykujący się konflikt Hitler-Stalin oznaczał zbliżenie/sojusz Stalin-Churchill. To, że Stalin do ostaniego dnia przed napaścią Hitlera wysyłał mu towary, nic nie ma do rzeczy. Nie z miłości do Hitlera to robił. * 3. Istotnie, Stalin z Churchillem nie byli w czasie bitwy o Anglię formalnymi sojusznikami. Przed Anglią były 3 perspektywy: Hitler się znajdzie w rosyjskiej matni, w ktorej będzie się wykrwawiał, a Stalin nie zostanie formalnym sojusznikiem Anglii, lub też stanie się to samo, a Stalin i Churchill staną się sojusznikami. Obie sytuacje były dla Anglii korzystne, przy czym druga dawała nieporównanie większe możliwości działania. I trzecia perspektywa: Stalin przegra, Rosja padnie, lub strony się dogadają. To byłby koszmar dla Anglii. Dlatego też Anglicy i chcieli i właściwie musieli, dążyć, myśleć i zakładać, oraz czynić starania w ym kierunku żeby zdarzyła się któraś z alternatyw 1 – 2, a nie 3. Alternatywa 3 oznaczała,że Anglia nie ma szans i już przegrała wojnę, zanim ją na dobre zaczęła. W tym sensie wersja ta nie była godna poważnego roztrząsania, poza jednym: zrobić co można, by nie nastąpila. Po stronie Hitlera, przygotowania do napaści na ZSRR trwały juz w czasie Bitwy o Anglię. * Bezpośrednie następstwa ataku Hitlera na ZSRR „mówią coś”, przy czym mówią prawie dwa lata później od niemówienia wiele w dniu 1 września 1939. Hitler pokonał Polskę nie tyle dzięki pancernemu blitzkriegowi, ale głównie dzięki furmankom, koniom i piechurom. Wojna na froncie wschodnim owszem, była wojną pancerną, al i w nie mniejszym stoniu wojną furmanek, piechurów i koni. Zwłaszcza w najtrudniejszych chwilach, gdy broń pancerna zamarzała tonęła, psuła się i brakowało do niej zaopatrzenia i ludzi.

  322. @tejot, 21:56
    Zgadzam się z ‘Tanaką’, że nie ma czegoś takiego, jak złe „położenie na mapie”.
    To jedna z polskich wymówek.
    Stalin nam „poprawił” położenie, Polska leży pomiędzy najbogatszym i najgłodniejszym krajem w Europie. Jest etnicznie prawie czysta jak łza – przyznasz, że to casus w Europie.

    Powinniśmy „jeść obierki” po odzyskaniu suwerenności, a za to wybudować szeroką autostradę Wschód-Zachód, położyć nie jedną, a trzy rury do gazu z Rosji, zarabiać na tranzycie – to wszystko w epoce nikłego prawdopodobieństwa wybuchu III wojny było możliwe.

    Powiesz: „ale w 1939 było złe położenie”, to ja się zapytam – a za Jagiellonów też było złe, to położenie.
    Z tym położeniem to tak jak z wrogimi sąsiadami. Od lat winni są Żydzi, Ruscy i Niemcy, a my, tacy (…). Tylko Amerykanie są kochani i nas obronią.

    Dobranoc

  323. paradox57
    21 lipca o godz. 23:28 * Posty to nie to samo co wstępniak. W ramach postów można pogadać o indywidualizmie w opozycji do potrzeb społecznych, do woli. Nawet o bakteriach E. coli i co one robią w puszkach ze święconą wodą, gdy przyłazi wyznawca i wsadza rączkę do puszki by wyrazić swoje potrzeby społeczne.

  324. Rosa91b
    21 lipca o godz. 22:44 * Co ja bym miał Twoje opinie co do tekstu Jana Hartmana wywalać stąd do kosza, skoro masz takie zaległości w gadaniu na naszym blogu, że cokolwiek powiesz, to masz jeszcze miesiąc ciurkiem do przegadania, zanim dojdziesz do wyrównania zaległości. Gadaj i nie przestawaj.

  325. @Rogger77 21 lipca, 22:12
    Obszernie odpowiedzial Ci @tejot. Dodam tylko, ze od lat spotykalam na forum Polityki poglad, ze sady w III RP byly skorumpowane i trzeba z nimi zrobic porzadek. Tylko jak mozna uporzadkowac sady wprowadzajac bezprawie?
    Poziom wyksztalcenia nie obliguje nikogo do okreslonych pogladow moralnych. Obliguje jednak do rozumienia czym jest panstwo prawa, trojpodzial wladzy, niezawislosc sadow. Obliguje rowniez do oporu, kiedy te rzeczy sa zagrozone. Czyzbys uwazal, jak Kornel Morawiecki, ze narod stoi ponad prawem? Przeciez to znana recepta na dyktature.

  326. stasieku
    21 lipca o godz. 23:40 * Złe położenie ma każdy: Finlandia między Szwecją a Rosją, Norwegia pod Szwecją, Dania między Niemcami a Szwecją, Holandia pod Niemcami, Belgia między Francja a Holandią, Polska między Niemcami a Rosją, Nemcy między Rosją a Francją, Frajncja między Niemcami, ,Anglia a Hiszpania, Czesi między Niemcami, Austrią (i Polską?), na Bałkanach to w ogóle wszyscy wobec wszyskich mają liche położenie. Tylko Rosja nie narzeka? Też narzeka: że Napoleon, że Hiter, a teraz ma NATO u swoich granic. Dlatego obowiązkowa polityka Poski jest taka że Putin już 10 lat temu wystrzelił Iskandery z Kainingradu na Warszawę. Co prawda nikt nie widział, żeby spadły, aleto pewnie dlatego, że jak ostatnio sam Putin powiedział, Rosja ma rakiety o nieograniczonym zasięgu. Więc te Iskandery tak fruwają już 10 lat i ani myśla spadać na Warszawę, a nawet na Wawel, choć wawelski prezydent sam spadł Rosjanom na głowę.

  327. @Rosa91b
    Po powrocie do domu, też przeczytałem wszystkie nowe wpisy, w tym ten ciekawy prof. Hartmana.
    Tam trudno dyskutować, bo moderacja jest osobliwa.

    Wieczorem skatowałem się TVN, FpF TVN24 i przyszło mnie do głowy, że duży udział w sukcesie wyborczym genseka miały te niby „nasze”, liberalne media.
    Oni mieli zawodowych trolli w ePolityce, w publicystyce politycznej Semkę, Wildsteina, Ziemkiewicza, itp., banowali u siebie wszystkie próby polemik (próbowałem kilka razy), a u nas Wielowieyska, Piasecki, Passent „walczyli o obiektywizm”.
    Teraz się dziwią, że demokracja poszła się je..ć.
    A taki Biedroń jeździ po Polsce i „łączy ludzi”. To jakiś obłęd.

    Wiem, że bełkoczę, ale wqrw mnie gnębi, nie mogę zebrać myśli.

    Jak tam sinice, dobranoc.

  328. Tanaka napisal:
    „Hitler pokonał Polskę nie tyle dzięki pancernemu blitzkriegowi, ale głównie dzięki furmankom, koniom i piechurom.”

    Mój komentarz
    Teza bardzo abstrakcyjna. Wermacht miał miażdżącą przewagę strategiczną i taktyczną, w uzbrojeniu, sile ognia, w pozycjach wyjściowych do ataku. O tym elity wiedziały. Hasło – nie oddamy ani guzika – było takim sobie bon motem, obraźliwym dla rozumu, wbrew rozsądkowi, itd. Co nie zmienia fatalnego położenia geostrategicznego Polski w wojnie z Niemcami, miażdżącej przewagi Wermachtu w powietrzu i w broni pancernej.
    Co prawda w Wermachcie artyleria był ciągnięta była w większości przez konie, ale jaka to była artyleria. Piechurów w Wermachcie też było mnóstwo, lecz piechurzy to nie wszystko, nie oni rozpoczynali akcję, oni je kończyli.
    W Wojsku Polskim takiej taktyki nie mogło być. Sprzętu odpowiedniego nie było, logistyka ledwo, ledwo, lotnictwo mikro i ledwo oderwane od ziemi.

    Największą histerię po przegranej błyskawicznie kampanii wrześniowej rozpętali, jak zwykle w Polsce, ludzie którzy uwielbiali jojczyć i poszukiwać winnych, bo wychodzili z założenia, że to przecież niemożliwe było przegrać w takim stylu, ktoś musiał być winny.
    Pzdr, TJ

  329. @Tanaka
    Tanako, Rosja ma Chiny! Rosja ma Muzułmanów, jest otoczona bazami NATO!
    Pamiętasz, że Stalin trzymał dość długo – chyba 40 dywizji przy chińskiej granicy.

    Te od lat szczucie pisdzielców na Niemców, na liberałów (Żydów), na Brukselę – przecież to repeta 1939 roku! Kadry sanacyjne trochę przypominają obecnych „mężów stanu”.

    Tylko wojny nie będzie, będzie PRL i modny ‘pogaj’ wśród moich rówieśników – ‘deżawi’.
    Pozdr
    PS
    W mojej sypialni, wszystko otwarte, ale ciągle 24,5st – jak tu spać?

  330. @Tanaka 23:43

    Widać bardziej moją uwagę we wstępniaku @Qby pryzciągnęły ostatnie dwa akapity niż całość tekstu. Tak bywa.

  331. tejot
    22 lipca o godz. 0:08 * teza nie jest tezą, ale realnością. Przekonanie, powtarzane powszechnie, że po Polsce śmigały pancerne dywizje, jest właśnie mniemaniem. Zbudowanym łatwo, bo „panzer” brzmi groźnie, „panzer” dotarł do Stalingradu i jest głównym hasłem wojny, więc nie może być nic złego w tym, że pod tak potężnym naporem stali Polska padła tak łatwo i szybko. To nas czyni bez mała niewinnymi klęski.

  332. Widzę, że powiedzonko babci pawlakowej, z założenia przesmiewcze nabrało wagi.
    Sąd sądem, ale sprawiedliwość musi byc po naszej stronie
    I mamy do czynienia z ogromnym niezadowoleniem z pracy sądów, psioczenia na sędziów i wyroki w czym bierze czynny udział nie tylko ciemna masa ale i dziennikarze, niby elity intelektu.
    A sąd/sędzia musi trzymać się prawa.
    Polska to nie Ameryka….
    To może prawem należało by się zająć ?
    Tak sobie myślę, choć ja nie Ogórek.

  333. paradox57
    22 lipca o godz. 0:18 * No tak, bo tu Qba poszedl nieco za bardzo w szczegóły, choć całość ma wyraz syntetyczny. Stąd ten „indywidualizm” kusi, by go ciągnąć za ogon.

  334. @stasieku 0:02

    Pod tym względem sytuacja nic a nic się nie zmieniła. Ten standard niby-obiektywizmu w dalszym ciągu obowiązuje. O grzechach i zaniedbaniach PO sporo było tu napisane. Bo były. Niemniej jednak, słuchając „niezależnych” można czasem odnieść wrażenie, że cała uwaga komentatorów skupia się głównie na dowalaniu opozycji.

  335. stasieku
    21 lipca o godz. 23:40

    Mój komentarz
    Nie pisałem o położeniu Polski w Europie w 18 wieku.
    Pisałem o geostrategicznym położeniu Polski w 1939 biorąc pod uwagę stosunek sił wojska polskiego i Wermachtu. Takie położenie nie mogło zatrzymać agresji Niemiec.

    Takie położenie ułatwiło bardzo Blitzkrieg Niemcom, bowiem od północy i zachodu oraz częściowo od południa Niemcy mogli rozlokować na pozycjach wyjściowych swoje armie. Od wschodu czaił się świeżo pozyskany partner Niemiec, więc ten kierunek nie wchodził w ogóle w grę jako umożliwiający cokolwiek polskiej armii.

    Po trzecie ukształtowanie terenu nie dawało żadnych atutów armii polskiej. Jedynym istotniejszym ostatecznym atutem w planach wojennych, to była linia Wisły, którą zresztą szybko osiągnęła armia Czerwona idąc na Zachód w Polskę.
    I ostatnie. Polska, to nie Szwajcaria, nie Szwecja, to równina, teren w sam raz do wojen zaczepnych, sprzyjający wybitnie silniejszemu, a silniejszą (znacznie) stroną były Niemcy.
    Pzdr, TJ

  336. @tejot 21 lipca o godz. 21:56
    rozpoczął wojnę zaczepną z Finlandią 30 listopada 1939 roku (wojna zimowa) zakończona porażką radziecką
    Formalnie był to sukces a nie porażka. Stalin osiagnął założone cele, czyli zdobycze terytorialne plus znaczna górkę (Karelia chodzi mi po głowie).
    Odsunął potencjalną północną linię frontu od Leningradu, zgodnie ze swoimi początkowymi żądaniami wobec Finów.

    Czyli taktyczny sukces.

    Strategicznie mogła być to klęska, ale nie wobec Finlandii tylko wobec Rzeszy. Wojna zimowa obnażyła bowiem słabość Armii Czerwonej i z pewnością ośmieliła Niemców do ataku.

    No i na koniec wielkie straty w ludziach, ale dla Stalina to chyba był mało ważny czynnik, wtedy jeszcze nie tracił w niemieckich kotłach całych armii.

  337. @Ewa-Joanna 0:20

    Sąd sądem. Nie wiem, na ile wynika to ze złej woli, przekupstwa, zwykłej nieudolności sędziów. Problem może tkwić jeszcze w czymś. Czasem można było u nas zobaczyć obrazki z sali sądowej. Dotyczące spraw różnego kalibru: od drobnych do bardzo grubych. I nieodmiennie uderza jedna rzecz. Stół sędziowski zastawiony aktami. Nie mam pojęcia, czy to było specjalnie dla mediów, czy taka jest obowiązująca praktyka. Teraz nasuwa się pytania, czy i jaka część tych akt ma jakąkolwiek wartość dla prowadzonej rozprawy? I ile jest tam zbędnego balastu. Plus to co się nazywa u nas swobodną oceną dowodów przez sąd. Była próba pewnego uporządkowania tego stanu rzeczy przez poprzedni rząd, w myśl której to prokurator miał obowiązek wstępnego przejrzenia zgromadzonych dowodów i przedstawienia jedynie tych, które cokolwiek wnoszą oraz wyeliminowania tzw. „owoców z zatrutego drzewa”, czyli zdobytych nielegalnie. Wszystko to zostało cofnięte.
    A skoro już o sądach, to trzeba by było jeszcze przyjrzeć się sposobom zdobywania tych dowodów, wymuszania zeznań przez policję i prokuratury. A także, zdarza się, owszem, postawom adwokatów. Nie da się całej odpowiedzialności zrzucić jedynie na sądy.

  338. Tanaka
    22 lipca o godz. 0:19
    tejot
    22 lipca o godz. 0:08 * teza nie jest tezą, ale realnością. Przekonanie, powtarzane powszechnie, że po Polsce śmigały pancerne dywizje, jest właśnie mniemaniem. Zbudowanym łatwo, bo „panzer” brzmi groźnie, „panzer” dotarł do Stalingradu i jest głównym hasłem wojny, więc nie może być nic złego w tym, że pod tak potężnym naporem stali Polska padła tak łatwo i szybko. To nas czyni bez mała niewinnymi klęski.

    Wermacht miał miażdżąca przewagę nad polską armią w broni pancernej, lotnictwie i w mobilności. Główne, przełamujące polską obronę uderzenia wykonane zostały przez jednostki pancerne Wermachtu. A ponieważ były to uderzenia udane, polska obrona została zdezorganizowana w pierwszych dniach wojny. Do zniszczenia zdezorganizowanej obrony nie potrzebne są czołgi, chociaż Wermacht ich używał nadal.
    Pzdr, TJ

  339. @paradox57
    22 lipca o godz. 0:39
    Nie zrzucam całej odpowiedzialności na sądy, choć i ja miałam pewne negatywne doświadczenia sądowe.
    Bo ja mówię o prawie. O dziurawym i robionym pod pewne grupy nacisku prawie. O bałaganie prawnym jaki jest obecnie. Sąd musi trzymać się litery prawa i kiedy prawo jest dziurawe, sąd niewiele może.

  340. @Ewa-Joanna 0:50

    W tym, moim zdaniem, tkwi problem, że stykamy się z sądem albo bezpośrednio (zdecydowana mniejszość) albo pośrednio przez znajomych bądź znajomych znajomych. I to rzutuje na ogólną ocenę ich funkcjonowania. A jeśli wziąć pod uwagę, że zazwyczaj przebija się poczucie krzywdy, to i o opinię, najczęściej negatywną, łatwo.

    @Antonius opisywał tu swoje perypetie z sądami, ja mógłbym przytoczyć przypadek znacznie bardziej drastyczny, dotyczący mojego przyjaciela, zakończony skazaniem. W dodatku dosyć medialny.

  341. @Tanaka 22 lipca o godz. 0:19
    Przekonanie, powtarzane powszechnie, że po Polsce śmigały pancerne dywizje, jest właśnie mniemaniem.
    Ponieważ jak każdy sąd mocno uproszczony, jest, eehm, uproszczone.
    Niemcom w o wiele lepszy niż Polakom sposób udało się zapewnić wydajne współdziałanie różnych rodzajów sił zbrojnych, które, eehm, posiadali i które mieli w większej ilości oraz lepszej jakości niż Polacy. Różne elementy tego współdziałania przećwiczyli zresztą w Hiszpanii.

    Twierdzenie, że po Polsce w 39. nie śmigały pancerne dywizje jest o tyle mało poważne, że zaczyna się od tego, iż Niemcy takie dywizje wtedy w ogóle mieli, mieli doktrynę ich użycia w boju oraz od dawna ćwiczyli skoncentrowane ataki broni pancernej.
    Wszystkiego tego Polakom brakowało.

  342. @paradox57
    22 lipca o godz. 1:00
    Wyjeżdżając w 90 roku, po perypetiach związanych z przekazywaniem władzy itp. miałam idiotyczną ( teraźniejsza ocena!) nadzieję, że zbierze się grono prawników, specjalistów od różnych dziedzin i powoli zacznie to prawo przerabiać na coś funkcjonalnego i w miarę obiektywnego, likwidując idiotyzmy, dostosowując prawo do nowej sytuacji polityczno- ekonomicznej.
    I co? I psińco!
    Nigdy nie daruję zaniechania a przez to wprowadzenia bałaganu w prawo do odzyskiwania przedwojennych dóbr i majątków.
    I pamiętam jakim powodzeniem cieszyły się na Allegro wszelkie dokumenty, bony i obligacje.

  343. @zza kaluzy
    Stalin mialby sie martwic stratami w ludziach? Byli tacy, ktorych chetnie poslal na wojne z Finlandia wlasnie na straty. Nie wiem jakie to mialo rzeczywiste rozmiary, ale prywatnie slyszalam z rosyjskich ust, ze ten czy ow zostal poslany na wojne z Finami, bo mial niewlasciwe pochodzenie spoleczne.

  344. @Ewa-Joanna
    Trudno przebolec to, o czym piszesz, jak rowniez dzialalnosc Komisji Majatkowej. Pewna pociecha jest w tym, ze pod wzgledem redystrybucji majatku (zeby nie uzyc slowa „rozkradanie”) bylo u nas nie tak tragicznie jak w innych postkomunach. Dlatego Polska miala tak dluga prosperity, ktora jeszcze nie oslabla. Prawo moglo byc lepsze ale stworzylo bodaj warunki niezbedne dla udanej transformacji.

  345. @kruk
    22 lipca o godz. 1:55
    Jakos niezupełnie się z tobą zgadzam, ale nie mam czasu na szukanie danych i przykładów. No chyba, że podeprzesz się Rosją i Ukrainą, tam faktycznie polecieli po bandzie, ale to też ma dwie strony medalu.

  346. @tejot, @Tanaka, @zza kałuży, @etc

    A ja tu cichutko, herstorycznie, moje 3 grosze na temat klęski wrześniowej i ówczesnych elit RP:

    Grosz 1
    – Klęska wrześniowa była w o wiele większym stopniu kompromitacją elit sprzymierzonych mocarstw – Anglii i Francji, których armie stały z rękami w kieszeniach na linii Zygfryda, choć mogły bez trudu dać stamtąd Rzeszy potężnego kopa, który zakończyłby wojnę zanim się na dobre zaczęła. Dobrze wiedział o tym Fuhrer, ale zagrał va banque, słusznie stawiając na defetyzm Francuzów z ich żałosnym wypierdkiem Daladier’em i stetryczałym sztabem generalnym kulącym się za Linią Maginot’a oraz na brak ikry appeaser’ów Chamberlain’a, I WYGRAŁ. Zgodnie z planami operacyjnymi sojuszu z Francją i Wlk. Brytanią, polska armia miała stawiać skuteczny opór przez 2 tyg. aby umożliwić mobilizację i wejście do akcji armii sojuszniczych na Zachodzie. Polska swe zabowiązania sojusznicze wykonała. Anglia i Francja NIE. Polski wrzesień i, przy okazji, suwerenną mocarstwowość Europy przegrały elity Francji i Anglii!

    Grosz 2
    Polska elita przedwrześniowa była między młotem prawdopodobnej klęski a kowadłem utraty suwerenności. Decydując się na stawianie oporu Niemcom zagrała va banque, licząc na ww. sojuszników, choć trzeźwiejsze głowy na pewno zdawały sobie sprawę z ich wysoce prawdopodobnego bezhołowia. I sromotnie przegrała.

    Grosz 3
    Jakie były jednak karty polskiej elity? Biorąc pod uwagę, że Polska była pół-feudalnym biednym krajem rolniczym, posklejanym z 3 niekompatybilnych kawałków zaledwie 20 lat wcześniej, z mikroskopijną klasą średnią, rachitycznym przemysłem, żałosną infrastrukturą, 3-światowymi nierównościami społecznymi i wątpliwej lojalności mniejszościami narodowymi??

    Grosz 3
    Alternatywą dla walki w sojuszu z Zachodem byłoby podłożenie się Rzeszy (związanie się z ZSRR było nie do przyjęcia). Sądząc po przykładach Czech, Słowacji, Węgier, Rumunii, ustaszowskiej Chorwacji, rezultat byłby niewiele lepszy. Żydzi i tak poszliby do gazu, a Polacy ginęliby u boku Niemców (ooops! Nazistów) w wojnie z Rosją, czy Zachodem, w niemniejszej być może liczbie niż w partyzantce.

    Podsumowanie
    Nikt nie mógł przewidzieć zakresu niemieckiego (oooops! nazistowskiego) ludobójstwa i destruktywności – Europa nigdy nie zetknęła się na gruncie domowym z przemysłową wojną TOTALNIE TOTALNĄ. Rządząca Polską w 1939 elita była nie gorsza, a być może nawet lepsza niż elity zachodnich demokracji. Tyle, że błędy elit są z reguły zaledwie utrapieniem dla mocarstw, są za to często zabójcze dla państw 3-rzędnych.
    Sensowna krytyka wydarzeń i postaci historycznych musi oparta na zrozumieniu ówczesnego sposobu myślenia, ówczesnych realiów oraz informacjnych i psychologicznych źródeł decyzji. To tylko patrząc wstecz, z perspektywy czasu ma się 20/20 wizję!

  347. Oooops! 4 grosze. Znowu senior’s moment 🙁

  348. Czy ktoś widzi u dzisiejszych, pisowskich elit ślady zdolności do powtórzenia lekcji (głośno, bez podpowiadania i tzw. swoimi słowami) tak krwawo okupionej w przeszłości?

    1. Wynoszenie się na (podobno należącą się Wolsce jak psu kość) pozycję regionalnego lidera wśród „mniejszych sąsiadów”
    2. Pouczanie i rozliczanie tych mniejszych
    3. Bezczelne i chamskie zachowanie wobec unijnych największych finansowych, wolskich darczyńców
    4. Odmawianie podatnikom tych państw-darczyńców zarobienia na biznesie obronnym produkującym sprzęt wojskowy dla Wolski
    5. Pokładanie 100% wiary w sojusz obronny z USA, czyli radosne stawanie się koniem trojańskim USA w Europie
    6. Kopiowanie przedwojennej teorii (oficjalnie) dwóch wrogów, (nieoficjalnie, odpowiadając na ludowe zapotrzebowanie) trzech wrogów, czyli „globalistów wiadomego pochodzenia”
    7. Stawianie na zeszłowieczne rodzaje wojsk
    8. Nałóg zastaw się a postaw się, czyli polski przymuś kupowania wyłącznie rzeczy najdroższych.

    Aktualnie punkty 4 oraz 5 są nowoczesnym, twórczym rozwinięciem przedwojennej myśli obronnej Polski. Przed wojną nie było niemieckich dotacji dla Polski i wobec tego nie można było dodatkowo za te dotacje nienawidzić Niemców. Podobnie USA było wtedy izolacjonistyczne i ani mu było w głowie budować bazy w Polsce oraz psuć współpracę Rosji z Niemcami zwalczając jakis tam gazociąg.

  349. @Tanaka & @inni
    21 lipca o godz. 11:53

    Upieram się przy twierdzeniu, że człowiek i absolutna większość stworzeń – przynajmniej tych bardziej złożonych, jest w pełni przystosowana do samodzielnego życia i przeżycia. Każde w określonych warunkach. Społeczność, czyli łączenie się w grupy jest skutkiem ekspansji i konieczności działań zbiorowych przy osiąganiu celu. Co ważne, cel nigdy nie jest wspólny! Jest on intratny dla wielu, ale nigdy dla wszystkich. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie – nigdy dla większości.
    Twierdzenie zatem, że człowiek jest istotą społeczną, jest myleniem skutku i przyczyny. Jest to spowodowane zapewne tym, że od bardzo wielu pokoleń człowiek osiąga coraz więcej w coraz większych grupach. Ale dzieje się to kosztem coraz większego ograniczenia indywidualizmu i wolności jednostki. A to ułatwia dalsze zniewolenie i dyktaturę celów. Niestety, najczęściej frustratów czy po prostu idiotów.

    Prof. Hartman na swoim blogu twierdzi, iż Kaczyński nie jest tchórzem. Bardzo się z tym nie zgadzam. Uzasadnienie autora również do mnie nie przemawia. Według mnie człowiekowi, który ma w sobie choć trochę odwagi nigdy nie przyszłoby do głowy postępowanie mające na celu wyłącznie niszczenie. Do budowania, tworzenia potrzeba odwagi, bo jest to wejście w nieznane. Cofanie Polski przez Kaczyńskiego do znanych mu z PRL sytuacji, jest tego zaprzeczeniem. Również chowanie się za plecami akolitów i otaczanie ochroniarzami i policją świadczy o tchórzostwie.

  350. Herstoryk
    22 lipca o godz. 4:04 * Nie bardzo wiem, co masz na myśli mówiąc o 20/20 wizji,, ale po kolei: każdy z groszy podrzucasz celnie, mam podobne zdanie. Kompromitacja elit Brytanii i Francji wobec Polski miała miejsce. Tu prosi się o uwagę w sprawie dzisiejszej: Polska 2018 złożyła swoje wszelkie fantazmatyczne spodziewania co do pomocy wojennej w ręce elity amerykańskiej. Nawet nie NATO. ] I nawet nie żadnego kraju Europy, która to Europa ma nie tylko liczne podobieństwa wewnętrzne, ale i dosyć podobne parametry oczekiwanego losu w przypadku fantazmatycznego konfliktu z Rosją. Co w jakiś sposób łączy potencjalne interesy europejskich państw UE i NATO, natomist mało łączy z USA, które mają coraz wiecej innych uwarunkowań, interesów i problemów pozaeuropejskich. Podobieństwo uwarunkowań doby dzisiejszej wobec uwarunkowań lat 1933-39 w Europie istnieje. A elita jest od tego, by mieć o czym myśleć i wyciągać wnioski. To jst właśnie sprawa „położenia”, które zdaje się jednym płaskie, a innym – zróżnicowane co do możliwości. * Kompromitacja elit politycznych Brytanii i Francji wobec Polski nie znosi w niczym kompromitacji elit polskich wobe Polaków. Powieszenie się, własnowolne, na wyłącznie jednym fantazyjnym rozwiązaniu, jest także kompromitujące. Lichość myślenia wojskowego, zupełny chaos w przygotowaniu rozwiązań wojennych, fatalna koncepcja walk na poziomie opercyjnym, burdel, chaos, kompletne pogubienie się dowódców i sztabu od pierwszych dni wojny, brak koordynacji, komunikacji, skutkujące izolacją oddziałów od siebie i wchodzeniem przez Niemców bez większych przeszkód Polskę, nieraz całkiem bez walk, lub walki bez sensu operacyjnego, wykrwawianie się w przypadkowych miejscach bitew, ozpaczliwie próby dzielnych dowódców zorientowania się, o co chodzi dowódcy naczelnemu, gdzie są inne oddziały, jaka jest sytuacja operacyjna, dokąd się udać by walki miały sens, porzucanie ludności cywilnej na pastwę wroga, niewykorzystanie broni szykowanej na wojnę, natychmiastowe załamanie się logistyki i tak dalej i tak dalej – to wszystko razem było wielką kompromitacją polskich elit, symbolicznie podkreśloną ich ucieczką do Rumunii. Ludność wpadła w szok, który odbił się na wielu kolejnych latach polskej historii i i ten szok miał akże wpływ na powstanie PRL-u oraz jego relacje wewnętrzne i zewnętrzne i stan spraw. I ten szok był najwymowniejszym podkreśleniem tego, jak Polacy ocenili własne elity. * Całkiem sę zgadzam z groszem opisującym trzy, nieprzystające do siebie, pozaborcze części Polski. I ta sama Polska, elitarna i katolicka – czyli nieelitarna, pogłębiała te podziały w ramach mniemanego ich zmniejszania, zajmując się prześladowaniam Żydów i prawosławnych, urządzając pacyfikacje i mordy. Po to, choć tego pod uwagę nie brali, a od brania pod uwagę jest elita, by sobie maksymalnie skomplikowac położenie „na mapie”, a następnie załamywać ręce, że ono takie, a nie inne.

  351. Qba
    22 lipca o godz. 9:05 * widzę, żę się upierasz, tylko nie bardzo jest jasne, po co. „Spoleczność” nie jest „skutkiem ekspansji”, ale jej warunkiem i to jest jasne już co do tego etapu ewolucji naszych przodków, gdy ich swędziały rączki i tyłki, by wreszcie zleźć z drzew. Z tym przestawianiem przyczyn i skutków jest więc inaczej niż uparcie twierdzisz. * Hatmana jeszcze nie czytałem, natomiast w sprawie jego tezy moje zdanie jest takie, że Kaczyński jest wybitnym tchórzem. Co w niczym się nie kłóci, a nawet silnie wspiera tezę Hartmana – jeśli ją dobrze złapałem – że jego motywem jest zemsta. Zemsta jest działaniem, w które wmontowane jest tchórzostwo, a jego procent zależy od indywidualnego układu czynników. Zawsze jednak w zemście tchórzostwo występuje. Tchórzostwo, w dodatku skrajne, Kaczyńskiego jst w tym, że jako główny sprawca rzeczy, czyli zła, ukrył się od odpowiedzialności za nie, wypychając do niej innych, którym wyznaczył rolę ofiar, a ofiary się chęnie na to zgodziły, tym samym przestając już być ofiarami, a współwinnymi, które za to odpowiedzą należnie – o ile Polska zostanie Polską realną, a nie fantazmatyzną – jak teraz i przez większość swej historii.

  352. kruk
    21 lipca o godz. 23:53

    Tak się składa, że doskonale rozumiem czym jest państwo prawa i faktem jest, że po 1989 roku w Polsce było ono w dużym stopniu fasadowe. Wzięliśmy, na zasadzie „kopiuj-wklej”, pewne wzory instytucjonalne z Zachodu i przeszczepiliśmy na nasz rodzimy grunt: liberalną demokrację, pluralizm, tzw. „trójpodział władzy”, liberalna konstytucja, sądownictwo konstytucyjne, wszystko pięknie jak się patrzy, praworządność i demokracja normalnie jak w jakiej Anglii, Francji czy Holandii. Do tego doszły po 2004 roku europejskie dyrektywy i już byliśmy „normalną demokracją europejską”. Problem tylko w tym, że za tą zachodnioeuropejską i liberalną wystawą ciągle skrywało się swojskie, wschodnioeuropejskie zaplecze, z postsowiecką mentalnością, feudalnymi elitami i półśredniowieczną dewocyjną ludowością zamkniętą w swoim własnym parafialnym świecie. Kiedyś ta fasada musiała obleźć z tynku i w końcu wyłoniła się przaśna rzeczywistość, którą elity ignorowały i wypierały, zachwycone swoją nowoczesnością i europejskim blichtrem. Nie mówiąc już o tym, że ta nowoczesność elit była dość powierzchowna, oparta na kilku hasłach: liberalizm, demokracja, trójpodział władzy, traktowanych jak fetysze, bez wnikania w ich głębszy sens. Przykładem jest choćby trójpodział władzy, o który jest głośny krzyk, a tak naprawdę mało kto dokładnie analizował tę ideę i wie o co faktycznie w tym chodzi. Argumenty obrońców sądów są nieco demagogiczne, bo krzyczą oni o trójpodziale, a zapominają, że monteskiuszowska zasada to nie tylko „trójpodział” władz, ale przede wszystkim zasada wzajemnego równoważenia i hamowania się władz. To nie jest tak, że władza ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza mają być całkowicie odseparowane, ale mają się wzajemnie kontrolować i równoważyć. Tymczasem teraz mamy system, w którym tej zasadniczej równowagi brakuje, bo jedna z władz, wywierając duży wpływ na pozostałe, sama jednocześnie jest poza wszelką kontrolą i działa na zasadzie jakiejś patologicznej, korporacyjnej samowoli, mylonej z niezawisłością. Dlatego dużo racji jest w argumentach, że to powinno być naprawione, bo ten system po prostu się nie sprawdził i skutki teraz są takie jakie są. Inna sprawa czy PiS jest w stanie takiej naprawy faktycznie dokonać, ale ja uważam, że każdy wstrząs czy kryzys jest pożyteczny, bo ujawnia istniejące patologie i daje szanse na ich korektę na przyszłość.

  353. @@ tejot, zza kałuży * Oczwiście, że niemiecka armia była o wiele lepiej zorganizowana, wyposażona, wyćwiczona i nauczona koordynacji, oraz miała wypracowaną dokrtynę użycia broni pancernej. Przede wszystkim miała jednoznaczne dowództwo i jasne cele, co na wojnie zwykle ważniejsze od samego materiału. to ją sytuowało znacznie ponad polskie wojsko. Polska armia miała też niemało sprzętu pancernego, nie miała jednak ani doświadczenia ani doktryny, ani koordynacji, ani dowództwa, ani jasnych celów. Z tego nie wynika jdnak, że Wrzesień był blitzkriegem pancernym; gros walk po stronie niemieckiej wykonała zwykła piechota, konie i furmanki.

  354. @Tanaka
    22 lipca o godz. 9:24

    „Spoleczność” nie jest „skutkiem ekspansji”, ale jej warunkiem i to jest jasne już co do tego etapu ewolucji naszych przodków, gdy ich swędziały rączki i tyłki, by wreszcie zleźć z drzew.
    Co do naszych przodków, mam jedynie pewne wyobrażenie na podstawie lektury tych, którzy mieli pewne wyobrażenie.
    Twoje stwierdzenie, iż „społeczność jest warunkiem ekspansji” jest wygodne dla polityki, implikuje bowiem wielką zależność jednostki od masy, co bardzo chętnie podkreślają wszyscy przyszli i aktualni dyktatorzy, niezależnie od systemu społecznego. Uzasadnia ono konieczność ograniczenia swobód obywatelskich „dla narodu”, dla społeczeństwa”, „dla ojczyzny”, itp. Wszelki rozwój, również techniczny i technologiczny, uwarunkowany jest dążeniem do celu wyznaczonego przez „demokratycznie wybranego przywódcę”. A on zawsze widzi zagrożenie dla „swego” ludu, więc musimy się zbroić. I to jest prawie zawsze i prawie wszędzie cel rozwoju społeczeństw.

    Moje twierdzenie, iż społeczeństwo jest „chwilowym, celowym” związkiem indywidualności oznacza, że rola społeczeństwa nie jest nadrzędna. Zatem nie wymaga ono ani administracji, ani tym bardziej rządów o niepotrzebnie rozbudowanych do absurdu uprawnieniach. Ściąga rząd z grzędy władzy na poziom zwykłego zarządzania konkretnym lokalnym projektem. Czyli: Żadne społeczeństwo nie potrzebuje centralnego zarządzania, ograniczającego lokalne inicjatywy. Sądząc po Internecie, indywidualne inicjatywy powstają zawsze i wszędzie. Wystarczy im nie przeszkadzać. Jeżeli jakaś działalność ma ogólny zasięg (np. komunikacja drogowa, internet), wystarczy wybrać jedno wspólne rozwiązanie, umówić się co do reguł i dbać o ich przestrzeganie. Lokalnie.

    Oceniając kolejne „elity” (nie tylko polskie) musimy stwierdzić, iż prawie każdy z naszych znajomych jest lepszy pod każdym względem. W naszej zdegenerowanej demokracji wybieramy zatem najgorszych spośród nas, jako naszych przywódców. Oczywistym jest więc, że będą oni blokować wszystko i wszystkich, bo uwierzyli w swą wyjątkowość, skoro inteligenci ich wybrali.

    Podsumowując – wmawianie indywidualistom (czyli ludziom), że są istotami społecznymi jest łamaniem jednostek i prowadzi do globalnych konfliktów. A winne są takiemu postępowaniu przede wszystkim religie uzasadniające wyższość przywódców – od faraonów, przez monarchów po dzisiejsze przysięgi polityków na jakiegoś boga. Skutkuje to odpowiednio spreparowanym „wychowaniem w rodzinie”, indoktrynacją przedszkolną, szkolną i pozaszkolną oraz przyszłością „korporacyjną”.

    Przy okazji – jak się ma „wychowanie w rodzinie”, czyli w zamkniętym małym światku do życia w wielkiej „rodzinie” czyli w społeczeństwie? Ano wychowujemy tchórzy i frustratów jak Kaczyński.

  355. Qba
    22 lipca o godz. 10:08 * Qba, mieszasz porządki. Badania nauki wskazują na to, że człowiek, by zostać człowiekiem, musiał się stać istotą społeczną. Ty zaś dopisujesz do tego dumania o sprawach politycznych i mieszasz wiedzę nauki, dzialanie ewolucji z polityką i opresją. Błąd w rozumowaniu, znany zresztą od dawna. Bywają też częste nadużycia , stosowane świadomie właśnie dla celów opresyjnych, politycznych i wojennych, oparte na konstatacji, że „slny pożera słabego”, więc kto chce życ, musi być silniejszy i słabszego zeżreć. Jest to ewidentne manipulacyjne i sprymitywizowane wykorzystanie faktów ewolucji. Organiczna, fizjologiczna odrębność (pożerasz i wydalasz samodzielnie, „indywidualizm” każdego czlowieka, zamkniętego we własnej skórze, to zupełnie inna sprawa, nie zastępująca niezbędnej człowiekowi „społeczności”. Nawet żeby się rozmnożyć musi zajść czynność społeczna. Do skutecznego wyprodukowania nowego osobnika która zastąpi poprzedzająecuch osobników trzeba już całkiem sporej społeczności spolecznej (co najmniej „rodziny”, grupy, albo klanu – czyli społeczności) i „społeczności” w osobniku. Możesz to sprawdzić metodą własnego doświadczenia. Bakterie są bardziej indywidualne niż człwiek i umieją się rozmnażać samodzielnie, choć też wykazują pewne oznaki zachowan społecznych. Pod wzzględem indywidualizmu stoją znacznie wyże iż człowiek Są w dodatku – w zasadzie – nieśmiertlne, więc to raczej o bakterii mowa w niebieskiej książeczce – pod nickami „Adam” i „Ewa”, a nie o ludziach. Byli nieśmiertelni, ale z tego doskonałego indywidualizmu za bardzo się zajęli, że się tak wyrażę – stosunkami społecznymi. I dlatego te skutki.

  356. @Tanako, trochę konsekwencji proszę, jeśli chcesz, abym sie z tobą zgodził, gdy piszesz:

    w 4 dni Polska przegrala wojne z III Rzeszą

    to nie możesz jednocześnie upierać się,

    gros walk po stronie niemieckiej wykonała zwykła piechota, konie i furmanki.

    Bez przesady, ani niemiecki piechur nie maszerował znowu aż tak szybciej od polskiego piechura, ani niemieckie konie nie biegały szybciej od polskich ani niemieckie furmanki nie miały bardziej okrągłych kół.

    To pancerne zagony czołgów porozcinały polskie armie na ich styku i swoja zmotoryzowaną szybkością nie pozwoliły polskiemu piechurowi na odskoczenie na drugą i następne linie obrony, gdyż po prostu na tych liniach pojawiały się przed tym piechurem i zamykały go w okrążeniu. To samoloty siały z nieba terror i panikę, zmuszając polskiego piechura do marszów w nocy, tym samym pozbawiając go snu a zatem odpoczynku. Polski piechur musiał w dzień walczyć a w nocy maszerować. Niemiecki w nocy smacznie spał a nie ścigał sie z polskim. Spał dzieki czołgom i samolotom a nie dzięki jakiejś swojej piechurskiej lepszości.
    No i niemieckich furmanek nikt albo bardzo rzadko nie bombardował ani nie ostrzeliwał, a zatem spełniały swoja role lepiej od polskich. Znowu, nie dzięki lepszym ośkom czy dyszlom tylko lepszemu współdziałaniu niemieckich czołgów, samolotów i artylerii w niszczeniu polskich furmanek.

    Mówiąc krótko i zwięzłowato, przeginaniem pały jest historyczny rewizjonizm i twierdzenie, że z faktu, iż we wrześniu 39. (dajmy na to) 70% środków transportu Wehrmachtu stanowiła trakcja konna nie wynika, że wszelkie przełamania, okrążenia i zagony pancerno-motorowe nie zostały wtedy dokonane przez te pozostałe 30% trakcji, no właśnie,- motorowej.

    Nikt przytomny nie twierdzi, ze Wehrmacht wtedy był w 120% zmotoryzowany a Wojsko Polskie w 120% konne.
    Ale blitzkriegu nie dokonały konne furmanki i niemiecka kawaleria dowodzona przez Budionnego tylko niemieckie czołgi, ciężarówki i samoloty, połączone ze sobą za pomoca dobrej łączności, w dużej części nie tylko telefonicznej (czytaj:przewodowej) ale takze radiowej.

  357. @Tanaka
    22 lipca o godz. 10:37

    Traktujesz określenie „społeczność” jak „bóg”. Jest jak jest i wara od tego. Ja nigdy nie negowałem konieczności/możliwości łączenia się ludzi w grupy celem osiągnięcia określonego celu. Ale tylko po to. Rozciąganie tego związku na inne cele (zbudowaliśmy drogę, to zbudujmy teraz płoty graniczne i szlabany) lub po prostu w czasie (np. w małżeństwie po grób), musi prowadzić do konfliktów. I prowadzi. Tworzymy więc reguły, których jedynym celem jest utrzymanie grupy w jednym kawałku. Do tego wymyślamy cele – im bardziej nieprawdopodobne, tym bardziej prawdopodobne. Bo bliskie, realne cele łatwo obalić i udowodnić, iż służą one wyłącznie wiodącym aktualnie jednostkom. W rezultacie wszyscy zakładają, iż rządowa interpretacja stanu obecnego (jakiegokolwiek) jest jedyna możliwa i można pójść jedynie dalej. Sami redukujemy się do pozycji niewolników jakichś – na ogół zupełnie nam obcych – idei. Nie dziwota zatem, że tak niechętnie idziemy do wyborów. Bo prawie nigdy cele wiodących partii nie pokrywają się z celami całych społeczeństw. Wymagania typu „miłość ojczyzny” są wybitnie kretyńskie, a powoływanie się na tradycję, to tylko sankcjonowanie dawnych rozbojów i gwałtów.
    Generalnie – jednostka wykazuje (z powodu bezpośredniości konsekwencji podejmowanych decyzji) znacznie więcej rozsądku, niż jakiekolwiek społeczeństwo. Im większe, tym gorzej. Obojętne jest przy tym, czy chodzi o państwo, korporację przemysłową czy związek religijny.

  358. @Qba
    Jak widzisz ‘Qbo’ temat otwarty Twoim wpisem skręcił na rozważania geostrategiczne, powrót do historii ze szkoły średniej, czysto blogowe spory erudycyjne. To jest w Listach bezcenne.

    Jednak po powrocie do domu obiecałem się odnieść do wpisu, mam otwarty mój kochany laptop (corei7, szybka bestia), ale jakoś osłabłem. Qrwa, sił mi brak.

    Aby jednak zostawić jakiś swój ślad pod Twoim, docenionym przez większość wpisem, odniosę się do jednego wątku.
    W ostatnim akapicie zapachniała mi filozofia Zielonych. Postulujesz ”kultywowanie maksymalnego indywidualizmu jednostek kosztem ograniczenia posiadania”, podczas gdy indywidualizm Polaków był/jest uważany przez socjologów/historyków, za przyczynę wielu porażek. Polacy zwykli byli mniej posiadać, ale ‘każden jeden był indywidualny, wyjątkowy’

    Mam też kłopot ( o rany, rozkręcam się!) ze zrozumieniem pierwszego akapitu.
    Jest ten akapit ładnie napisany, ale jakoś ‘ciężki’.

    Mam córkę hakera-amatora, o hakowaniu przegadaliśmy wiele godzin.
    Piszesz.
    Na ogół efekt działania hakerów jest pozytywny dla systemu, bowiem wymusza jego ulepszanie (…)
    To jest myśl, która można przyrównać do takiej
    „Na ogół złodziejstwo jest OK, bowiem wymusza postęp technologiczny w policji”.

    Już słabnę, blogi odciągają od lektury, właśnie weszliśmy w PRL, musimy się organizować, jak w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku.

    Indywidualizm Petru rozwalił Nowoczesną.
    Indywidualizm Millera i Kwaśniewskiego, a potem Borowskiego, rozwalił SLD
    Indywidualizm Palikota rozpoczął schyłek PO.
    Indywidualizm (…)

    Oni wszyscy kreatywnie myśleli.

    Pozdrowienia

  359. zza kałuży
    22 lipca o godz. 10:45 * Ja tam nie wiem, czy chcę, żebyś się ze mną zgodził, bo bardziej mnie zajmuje to, jak realnie było w ’39. a jak z tego wyniknie Twoja zgoda, nie będę się krzywił. To co dajesz jako moją, rzekomą sprzeczność w wyjaśnieniu, czyli: w 4 dni Polska przegrala wojne z III Rzeszą
    to nie możesz jednocześnie upierać się,
    gros walk po stronie niemieckiej wykonała zwykła piechota, konie i furmanki.
    nie ma w sobie nic sprzecznego. Po czterech dniach (są tacy badacze, co mówią, że już po trzech, ale i tacy, co stawiają raczej na 5 dni – co w sumie nie robi różnicy jakościowej) sytuacja wojenna była już nie do odwrócenia. Co oznacza przegraną, choć walki można było jeszcze toczyć dalej, co miało miejsce. Ale były to już walki jednostronne: ustępstwa, kurczenie się terenów niezajętych, a nieliczne rozpaczliwe i na niewielką, bo taktyczną skalę, próby zmiany losów wojny ich nie zmieniły, bo nie mogly, potwierdzając tym samym przesądzenie losów wojny w ciągu pierwszych kilku dni. A przesądzenie nie wzięło się z pancernego blitzkiegu, ale z połączonego działania wojsk,wsród których (na lądzie rzecz jasna, bo latających dywanów nie mieli) zdecydowanie najliczniejsze i najsilniejsze były jednostki piechoty. Badacze korygują mit pancerny Września, na rzecz rzeczywistości bardziej tradycyjnej. A to, że wojna była przegrana już po kilku dniach, w dużej mierze zawdzięczamy sobie samym: niemożliwej do obrony tak koncepcyjne jaki realnie wojennej zasady bitwy na całej długości granic. Nie mieliśmy na to ani sił, ani środków, ani umocnień, ani logistyki, ani koordynacji. W ten sposób ułatwiliśmy wygraną Niemców już po kilku dniach. A taka zła koncepcja obrony nie była skutkiem „zlego położenia”, tylko złej koncepcji wojny. Polskie dowodztwo – nie było mentalnie przygotowane do tej wojny . Nie tylko Polaków to dotyczyło, ale tylko Polacy („londyńscy”) do końca II wojny nie pojęli tej wojny. Stąd też (bo) ich wariackie, niekompetentne, straceńcze, szalone, szokujące pomysły na wojnę, które nie miały żadnych szans powodzenia. Znowu – walczyli w krainie mitów, bajań i fantazmatów, a nie w realnej wojnie.

  360. Herstoryk
    22 lipca o godz. 4:04

    Mój komentarz
    Postawiłeś tezę, że wojnę w 1939 roku dla Polski przegrały przede wszystkim elity zachodnie. Też prawda, tylko, że posługiwanie sie pojęciem „elity” jako kluczem do analiz wyjaśnia tylko część kwestii.
    Polityka Hitlera, to było zaskakiwanie, nagłe ruchy, stawianie uczestniczących pod ścianą, wprowadzanie ich w konflikt poznawczy, w wątpliwości geopolityczne, w nadzieje, że tak nie będzie, ze nie oto mi (Hitlerowi) chodzi, ja chcę pokoju, ale nie ścierpię niesprawiedliwości i prowokacji, itd. Cała seria agresywnych posunięć Hitlera została zrealizowana przy rozdziawionych gębach elit zachodnich, klajstrowaniu ich politycznych porażek wymówkami, usprawiedliwianiu się, że ten Hitler nie jest taki zły, on stale mówi o pokoju, lepiej się dogadywać niż iść na udry.

    W sprawie nie kiwnięcia palcem zachodnich sojuszników Polski w 1939 roku, a raczej takiego słabiutkiego, niezdecydowanego postawienia się Niemcom, niezgodnego z ustaleniami sojuszniczymi, można powiedzieć tylko tyle. Polska była w Europie państwem, o które nie warto było się szarpać z Hitlerem, chociaż powinno się, ale wiecie, rozumiecie, itd. I to wiecie, rozumiecie skończyło się Dunkierką.

    Polska nie była państwem ważącym swoją państwowością w oczach potomków zachodnich polityków 18 i 19 wiecznych, bo Polska karta miała niedobre zapisy w przeszłości, a i ostatnie zapisy z 20 wieku nie podobały się wielu politykom. Polska w oczach tych polityków była przypadkiem trudnym do sojuszu, do obrony, do współdziałania – tak oni sobie tłumaczyli swoje zaniechania.

    Z drugiej strony pomoc Polsce w 1939 roku w postaci frontalnego zaatakowania Niemiec, to byłby pewien rodzaj prewencji której celem byłoby jednak unieszkodliwienie Niemiec. Zachodni sojusznicy Polski, a było ich liczących się tylko dwóch – Francja i GB, nie byli przygotowani do wojny zaczepnej, byli niepewni swego, nie przyjmowali do wiadomości reguły, że dając palec Hitlerowi, weźmie on prędzej czy później rękę, itd.

    Okoliczności polityczne były dla Polski niesprzyjające. Politycy europejscy ( nie mówiąc o Polskich) wciąż tkwili w 19-wiecznym pojmowaniu ładu europejskiego. Niemcy nadal były traktowane jako państwo z zasadami, a Polska przez polityków Europejskich była postrzegana trochę jak państwo sezonowe.

    To wszystko utrudniało obiektywną ocenę sytuacji strategicznej (to my dzisiaj możemy się mądrzyć na ten temat), przewidywanie co będzie dalej, skłaniało do myślenia życzeniowego, przyczyniało się do zaniechań. Hitler krok po kroku (metodą salami) rozmontowywał porządek polityczny w Europie z zamiarem zrealizowania swojej koncepcji zorganizowania Europy.

    Politycy europejscy nie czytali Mein Kampf, a jak nawet jakiś doradca ichni przeczytał i opowiedział o tym, co ten fuehrerek tam nabazgrał, to nie przyjmowali tego na poważnie, bo liczyły się dla nich fakty, a fakty nie były takie złe, były przykre, lecz przyjmowano je krok po kroku w myśl maksymy – przeżyjemy i to. Polska w tej konfiguracji była pionkiem, który miał nieszczęście być ustawiony na głównym kierunku gry.
    Ubytek pionka, to jest pewna strata. Trudno, stało się, ale musimy się zmobilizować, by dać radę w grze – tak mogła wyglądać ocena klęski Polski w 1939 roku w oczach jej sojuszników.
    Pzdr, TJ

  361. Tanaka,

    chyba warto pisać żeby w niedługim czasie żałować, bo
    prominentny działacz PiS (o wyglądzie wicegubernatora Jakucji) już bez niedomówień określił krótki termin uzdrawiania mediów.

    W pewnym sensie wygląd b. pierwszej damy administracji rządowej, która poruszała się na brukselskim czerwonym dywanie z wdziękiem perszerona kurtyzowanego (ociężały francuski koń pociągowy) i tegoż elokwentnego ambicjonera pisowskiej propagandy dają do myślenia jaką strawę intelektualną zafunduje nam ojciec odnowy moralnej.

  362. @stasieku
    22 lipca o godz. 11:30

    Haker – w swej pierwotnej wersji – to osoba (grupa) testująca (z własnej woli i na ogół bez wynagrodzenia, czyli dla satysfakcji) komputerowe systemy operacyjne. Jak bardzo taki system jest skomplikowany, wiesz zapewne sam. Nawet najbardziej wyszukane testy wersji przed-beta nie wykryją wszystkich błędów. Dlatego stosuje się wersję beta udostępnianą wybranym osobom/grupom (właśnie hakerom), by znaleźć możliwie dużo błędów.
    Przykład. W latach 80-tych angielska firma Quantel produkowała dedykowane komputery do cyfrowej obróbki sygnału telewizyjnego. Gotowe, przetestowane i włączone produkty ustawiano w wielkiej hali i wpuszczano do niej dzieci ze szkoły podstawowej. Prawdopodobieństwo znalezienia błędów było kilkadziesiąt razy wyższe, niż przez najlepszego specjalistę. Przyczyna prosta – specjalista myśli w kategoriach konstrukcji, a nie użytkowania przez laika.
    To, że wielu hakerów wykorzystuje swe umiejętności w niecnych celach, jest nie do uniknięcia. Tak samo nie możesz oczekiwać, że polityk po przysiędze „na boga” będzie uczciwy. Ale w historii Europy zdarzały się udane eksperymenty z mianowaniem herszta najgroźniejszego gangu szefem policji.

    Co do Indywidualizm Petru rozwalił Nowoczesną. i dalszych, to są właśnie świetne przykłady narzucania „społeczności” własnych idei. Gdyby był to wspólny cel wypracowany jako najlepszy wspólny mianownik indywidualnych pomysłów, sprawa wyglądałaby inaczej. Tak jest z powstaniem każdej nowej idei czy religii. Kilku zwolenników można po prostu przekonać w indywidualnych rozmowach. Z setkami to nie jest już możliwe, a każdy stopień pośredni (zastępca zastępcy) zniekształca, przekręca, itp.
    Generalnie – polityka powstała, bo zaistniały wielkie społeczności. Zawsze znajdzie się ktoś, kto gotów jest ofiarnie pokierować zapracowanymi członkami jakiejś grupy. Początkowo pewnie wszystkie grupy przeganiały takich uzurpatorów. Ale były religie i te uznały szybko „pożyteczność” namaszczonych władców. Zwłaszcza takich, którzy do władzy doszli rozbojem i przemocą.
    Polityka zajmuje się zawsze wyimaginowanymi celami i niebezpieczeństwami, wykorzystując przy tym całkiem realne zdobycze społeczeństw. Przykładowo, to właśnie polityka decyduje o wydawaniu większych kwot na zbrojenia niż na naukę, choć absolutna większość obywateli nie widzi żadnego zagrożenia. Ale to proste, wystarczy obrazić sąsiada (świetne wyniki PiS na tym polu) i już jest powód do zbrojeń. Również, to właśnie polityka sankcjonuje gigantyczne zyski na giełdzie, czyli pieniądze za nic (w sensie wytworzenia realnych wartości) i do tego nieopodatkowane.
    Oba przykłady są realnie sprzeczne z indywidualnymi oczekiwaniami członków społeczeństwa. Ale wmawiano nam przez pokolenia, że inaczej nie można, że człowiek sam nie przeżyje, że ojczyzna, że … Szczególną rolę odgrywają tu szkoły. I pomyśleć, że najpopularniejsze karabiny świata, czyli AK-47 i M16 skonstruowali samoucy.

  363. @Rogger77
    22 lipca o godz. 9:55
    No popatrz, potrafisz normalnie gadać.
    Przeczytam jeszcze raz, bo całkiem to spójne co napisałeś, poszukam jakiejś dziury. Jak na razie to męczą mnie te „elity” bo mam nieodparte wrażenie, że każdy ma własną definicję, i te definicje wzajemnie się gryzą.
    Czy elity zależą od punktu siedzenia?

  364. @Ewa-Joanna
    22 lipca o godz. 12:11

    „Elity” to wymysł typu „eminencja”. Jak nie można zmierzyć (np. doktoratem), to trzeba uwierzyć. Więc aktualnie rządzący wymagają, by zwać ich elitą, bo niby wybrani najlepsi z najlepszych. Tak, jak kk życzy sobie, by pisać go z dużej litery. Bo to jedyny kościół, a reszta, to związki wyznaniowe.

  365. tejot
    22 lipca o godz. 11:44 * Do tych uwag warto dodać też tą, że może nawet silniej niz ocena faktów, na Francuzów zwłaszcza (ale i na Brytyjczyków też,choć pewwnie w jakimś mniejszym stopniu) działała ciągle trauma I wojny (Wielkiej Wojny), która toczyła się głównie na terytorium Francji (front rosyjski to osobna sprawa i także trauma,mająca pewien wpływ na bierność Rosjan i zawziętą wiarę Stalina, że wojny nie będzie {lub „teraz nie będzie”}, wbrew wielkiej ilości informacji i danych wywiadu jednoznacznie zapowiadających napaść Niemiec, a nawet dosyć dokładną datę napaści (najobszerniejsze i najwiarygodniejsze dane pochodziły ze Szwajcarii, Japonii i z – też – z Berlina ) i doporowadziła do wielich zniszczeń, ale rzede wszyskim do wielkiego wyniszzenia generacji młodych (i średnich wiekiem) Francuzów, co stworzyło wielką wyrwę pokoleniową, osłabiło siłę Francji i wywołałó powszchną niechęć do wojny, wręcz alergiczne unikanie myślenia o nniej w kategoriach powtórki . Co, niewątpliwie, w silnym stopniu wpłynęło zarówno na politykę bierności wobec Hitlera jeszcze na poczatku lat 30-tych, aż po werbalną niemal wyłącznie wojnę od 3-go września ’39 i użycie niemal tylko symboliczne, niewielkiego oddziału taktycznego na granicy z Niemcami.

  366. Qba
    22 lipca o godz. 12:16 * „Elita” – w rozumieniu „najlepsi z najlepszych”, to taki badziej żarcik, gdy mowa o politykach, a gdy mowa o pisoidach, to gruba kpina. Ale pisoidy to oczuwista elita, bo siedzą u władzy. W tym też znaczeniu należy nazywać pisoidów. Pisoidy obiecały „odsunąć elitę od władzy”, co oznacza, że teraz siebie od władzy odsuwają. A ponieważ odsuwają, ale w przewciwnym do obiecanego kierunku, należy mówić, że zdradzili wyborców, by zdezawuować i wbijać w łepetyny „suwerena”, że nie dotrzymują i że zdradzają. Co z kolei będzie sełnieniem obietnic wyborczej pisoidów przez … opozycję . No ale ktoś powinien, skoro obiecywacz zdradził.

  367. Ewa-Joanna
    22 lipca o godz. 12:11 Czy elity zależą od punktu siedzenia? * Tak jest! Jest taka zabawa, co się nazywa pole sitting – i jest bardzo eltarna.

  368. @tejot
    22 lipca o godz. 11:44

    Postawiłeś tezę, że wojnę w 1939 roku dla Polski przegrały przede wszystkim elity zachodnie. Też prawda, tylko, że posługiwanie sie pojęciem „elity” jako kluczem do analiz wyjaśnia tylko część kwestii.
    Polityka Hitlera, to było zaskakiwanie, nagłe ruchy,…

    Otóż kwestia „elit” jest bardzo ważna! Elita polityczno/urzędniczo/wojskowa to moim zdaniem jeszcze jeden organizm społeczny podobnie jak polski Kk, o czym wspomniałem wcześniej. Jako organizm posiada inercję w reagowaniu na nagłe zmiany środowiska. Wymiana elit następuje na ogół w drodze wymierania/emerytur, kompromitacji albo, rzadziej, przewrotów czy rewolucji. W normalnych układach, proces odświeżania organizmu zajmuje co najmniej jedno pokolenie. Tak więc, elity Anglii i Francji, zarówno polityczno/administracyjne jak i wojskowe myślały, działały i planowały kategoriami poprzedniej wojny, co zresztą weszło w przysłowie dotyczące generalicji, i słusznie. Nowatorzy, w rodzaju np. De Gaul’la byli ignorowani i tępieni.

    I tu dochodzimy do Hitlera, który nie był ani członkiem tradycyjnej elity politycznej, ani generalicji, czy nawet korpusu oficerskiego. Dzięki temu myślał i działał niekonwencjonalnie na jednym i drugim polu, i dzięki temu mógł tak łatwo kołować ww. tradycyjne elity Anglii i Francji. Do tego był dyktatorem i mógł dobierać sobie generałów myślących równie niekonwencjonalnie, dzięki czemu Wehrmaht był dowodzony przez wielu błyskotliwych i wybitnych strategów. Uważam, że wszystkie oszałamiające sukcesy Rzeszy w pierwszych latach wojny można w znacznej części przypisać tej niekonwencjonalności niespełnionego malarza i kaprala, i jego nieobarczonej bagażem przestarzałych konwencji generalicji.
    To ironia losu, że te same fory tak korzystne w pierwszych latach wojny obróciły się przeciw Rzeszy, gdy walki przeszły w bardziej konwencjonalną fazę. Wtedy brak wojskowego wykształcenia i profesjonalizmu dyktatora spowodował lawinę nonsensownych i katastrofalnych decyzji, które moim zdaniem doprowadziły do klęski Rzeszyw w już wygranej wojnie, na szczęście dla świata!.

    Tak apropos, „Dobra Zmiana” to swego rodzaju kaczystowski przewrót właśnie.

  369. @Qba, 11:12
    Przypomina mi się konkurs, kiedyś ogłoszony przez NASA, dotyczący ochrony wystrzelonych w przestrzeń obiektów przed promieniowaniem.
    Po jakimś czasie powierzono ten temat dzieciom.
    Jakieś dziecko narysowało parasol i to było to.
    Pozdr
    PS
    Stay with us!
    https://www.youtube.com/watch?v=EEDTDhjXlWk

  370. stasieku
    22 lipca g.11:30
    czyli 74 rocznica ogłoszenia Manifestu PKWN w Chełmie. WOW!
    Czy ty aby nie masz tak jak ja? Czyli coraz częściej odczucie deja vu?
    Teraz to już na maksa, gdy mi na oczach mój kraj (ręcamy bolszewicko-narodowej partii, na którą glosowało ok. 20 suwerena) popełnia harakiri, powracając do barbarzyńskich niedemokratycznych praktyk, wypinając się na UE, którą nadal chce doić. To jest dopiero szczyt bezczelności porównywalny z tym, ze ktos napaskudził na słomiankę, zapukal i poprosil o papier toaletowy.
    Pisdzielcom pozostał jeszcze skok na wolne media i na koniec sfałszowanie wyborów, dzięki „uporządkowanemu”, „zreformowanemu”
    systemu sądów wszelkiej maści.
    Co robić @stasieku, co robić? Uciekać? Umierać? Barykady budować?
    W domu siedzieć, czytać, filmy ogladać? Bo już nawet wnuków – nie bawić. Za duże są.
    Ściskam z prośba o maleńkie choćby pocieszenie.

  371. Rogger i jego zasada trójpodziału władzy
    Rogger nowatorsko i jedynie prawdziwie interpretuje zasadę trójpodziału władzy w demokracji.
    Rogger nazywa tę zasadę „tak zwaną zasadą trójpodziału władzy” (freudowski kiks), co znajduje pełną analogie w jego teorii o faktach empirycznych i nieempirycznych, faktach medialnych, tzw. faktach, itp.

    Rogger tłumaczy tę zasadę po ludzku, czyli po swojemu. Pisze mniej więcej tak.
    Zasada ta zakłada wzajemne równoważenie się władz (check and balance), a więc skoro władza sądownicza może się wybierać sama (?), to jest to ciężkie naruszenie tej zasady. To po pierwsze.

    Rogger orzeka dalej – jeśli władza sądownicza może orzekać o posunięciach władzy wykonawczej, to i vice versa – władza wykonawcza może ingerować, równoważyć się jakąś niezbędną ingerencją we władzę sądowniczą, np. delikatnym, usprawiedliwionym naruszaniem konstytucji, słusznymi czystkami wśród sędziów pod szyldem osiągnięcia wieku emerytalnego lub po prostu wynoszeniem zbyt niezależnych sędziów z sądów pod szyldem wysyłki na nieobsadzone placówki, itd.

    O czym Rogger nie wspomina:
    – o zasadzie niezależności władzy sądowniczej od władzy wykonawczej (Rogger sugeruje, że nie ma niezależnych podmiotów na świecie)
    – o zasadzie nieodwoływalności sędziów
    – o zasadzie takiej, że przepisy zawarte w ustawach uchwalanych przez władzę ustawodawczą nie mogą być sprzeczne z konstytucją, jak np.:

    – przepis znowelizowanej przez PiS ustawy o Sądzie Najwyższym mówiący o tym, że z dniem takim a takim wszyscy sędziowie, którzy ukończyli 65 lat, kończą swoją kadencję w SN (chyba że napiszą prośbę do prezydenta o pozostanie), choć konstytucja mówi, że kadencja I Prezes SN trwa 6 lat, tj. do roku 2020, a prawo nie działa wstecz na pozostałych sędziów, którzy swoją kadencję rozpoczęli pod rządami poprzedniej ustawy o SN i kończą ją z chwilą osiągnięcia 70 lat życia

    – przepis w ustawie o KRS przerywający kadencje członków KRS

    – przepis w ustawie o KRS dający parlamentowi prawo wybierania członków KRS w liczbie większej niż to mówi konstytucja

    Rogger w ogóle nie wspomina najważniejszego o konstytucji – ustrój państwa i ład prawny w państwie jest opisany w konstytucji.
    Władza ustawodawcza, władza sądownicza, oraz władza wykonawcza muszą działać zgodnie z prawem uogólnionym w konstytucji i z aktami prawnymi niższego rzędu zgodnymi z konstytucją. Władza ustawodawcza nie jest nadwładzą.

    A tak przedstawia siebie PiS – jako nadwładzę wybraną przez suwerena, czyli wg konstytucji najwyższego władcy państwa Takie przedstawianie się polega na opowiadaniu, że PiS jest reprezentantem najwyższego władcy (suwerena) a zatem sam jest nadwładzą.
    Jak by to pokrętnie nie brzmiało, to taka jest struktura logiczna usprawiedliwień i propagandowych tłumaczeń PiSu w sprawach łamania przez ekipę PiS konstytucji – aktu prawnego zwanego przez funkcjonariuszy PiSu postkomunistyczną broszurą napisaną przez pijanego komunistę. My jesteśmy przedstawicielem suwerena, suweren nam powierzył władzę, suweren tak postanowił, suweren chce tego, co robimy – tak rezonują PiSowcy.

    Jeśli jest napisane w konstytucji np. że prezydent zaprzysięga wybranych sędziów TK przez Sejm, to prezydent musi zaprzysiąc ich niezwłocznie. PiS tłumaczy, ze prezydent jest „suwerenny w swoich decyzjach” i żaden akt prawny tej suwerenności nie może podważyć.
    To drugie zastosowanie pojęcia „suweren” mające usprawiedliwić łamanie konstytucji przez PiSowskiego prezydenta. Prezydent mimo, że został wybrany przez „suwerena” i ma mandat, to dodatkowo został podpicowany propagandowo przez PiSowców poprzez mianowanie go suwerenem nadzwyczajnym, który przez nadzwyczajność swojego mandatu może wszystko.

    Jeżeli jest napisane w konstytucji, ze prezydent stosuje prawo łaski, a w akcie niższego rzędu (niesprzecznym z konstytucją) jest napisane, że ułaskawienie dotyczy tylko skazanych przez sąd prawomocnym wyrokiem i że ułaskawienie nie jest unieważnieniem wyroku oraz unieważnieniem postępowania sądowego, to prezydent nie może, nie ma prawa wydawać aktu prawnego „ułaskawiającego” osobę nieskazaną prawomocnie. Prezydent czyniąc to łamie konstytucję. Taki akt prezydenta jest z mocy konstytucji nieważny.

    Jeżeli w konstytucji jest napisane że parlament (sejm i senat) wybiera tylu i tylu członków KRS, to parlament nie może wybrać ich więcej lub mniej, musi wybrać tak jak jest napisane w konstytucji. Ustawa o KRS jako akt prawny niższego rzędu nie może zmienić tej liczby.
    I tak dalej.

    Rogger traktuje zasadę trójpodziału władzy bezrozumnie, potocznie, po prostu i wybiórczo. Pomija całkowicie konstytucję. Na poważnym blogu „Listy ateistów”.
    Pzdr, TJ

  372. Tanaka
    22 lipca o godz. 12:21

    Mój komentarz
    Zgadzam się, trauma I Wojny Swiatowej odegrała ważką rolę w postępowaniu polityków.
    Pzdr, TJ

  373. @tejot 22 lipca o godz. 13:32

    Rogger jest demagogiem – ale naiwni już mu prawie uwierzyli.
    Za narracją PiS-dzielni stoją przecież „elyty” z grodu Kraka.

    Do twoich argumentów warto dorzucić zobowiazania akcesyjne.
    Nikt nas nie zmuszał do wiązania się z UE.

  374. Rosa91b
    22 lipca o godz. 11:57

    Absolutnie nie do tresci Twojego postu do @Tanaki.

    Wylacznie do porownania do „perszerona kurtyzowanego”… i jego wdzieku.

    Zacznjmy od samego „percheron”. Na ponizszym linku jest pokazany w akcji skakania przez przeszkody kon, przedstawiany jako „percheron”. Prosze zrwrocic uwage na jego umaszczenie, na budowe, na umiesnienie, na proporcje ciala i dlugosci konczyn…

    https://www.youtube.com/watch?v=dQYyhB4aBtQ

    Uroczy kon z filmiku. Kon w typie ciezki/pociagowy, ktory udowadnia, ze kazdy kon moze skakac, niestety nie jest percheronem. Kon z powyzszego filmiku to Kon Ardenski.

    Percheron wyglada tak jak konie z filmiku ponizej.

    https://www.youtube.com/watch?v=14mMtyrApso

    Na filmie jest pokazana przepiekna para skarogniadych Percheronow, a kazdy, nawet mniej uwazny obserwator, nawet ten z niezbyt konsko wyrobionym okiem, zauwazy roznice w budowie Percherona, od Ardena.

    Co do kurtyzowania, czyli skracania rzepa ogonowego (tak sie nazywa konski ogon), to byl/jest to zabieg konieczny, dzieki ktoremu lejce nie wplatywaly sie w obfite uwlosienie ogonow, co unielmozliwialoby, lub utrudnialo powozenie.

    A co do wdzieku, to jestto to juz tylko kwestia gustu. Jak dla mnie to kazdy kon bez wyjatku porusza sie z wlasciwm sobie wdziekiem. Np. konie arabsie maja niewatpliwy wdziek, ktory na niejednego mocno dziala. Ale ktos, kto choc raz zobaczyl Lipicany z Wiedenskiej Wyzszej Hiszpanskiej Szkoly Jazdy, znajdzie sie w klopocie co uznac za wdzieczniejsze, naturalny wdziek arabow, czy doskonalosc treningu.

    Popatrzcie na pokaz, zeby wiedziec o czym mowie

    https://www.youtube.com/watch?v=84Ii_Xdk6jI

    Mozliwe, ze ogladajacy zwrocili uwage na scenke, w ktorj kon wyskakuje w powietrze i kopie w tyl z „obu rur”, czyli obiema zadnimi nogami na raz. Nazywa sie ten wyskok z kopnieciem Capriola i zostal wymyslony do stosowania na polu walki. Gdy ktos minie z tylu atakowal, a bylem zajety walko z kims przede mna … no to jak wytrenowalem mojego konia to walczyl razem ze mna. Widzialem w Museo de Prado renesansowa rycine hiszpanska, gdzie z tylu za koniem stal ktos z manekinem, a kon byl uczony trafiania w glowe manekina … To co widzimy na filmiku to juz nedzne pozostalosci. Pozostalosci po wykastrowaniu dla bezpieczenstwa, oryginalnego szkolenia Caprioli z elementu „snajperskiego” trafienia do celu.

    Dla znajacych angielski nieco poglebiony informacyjnie material@

    https://www.youtube.com/watch?v=q61JiPhVAtw

    Milej i udanej niedzieli

    pozdrowka
    ~l.

  375. Nie wiem, czy kogoś w Polsce jeszcze interesują wyczyny prezydenta 45.
    Ale wrzucam na wszelki wypadek ciekawy wywiad:

    http://www.newsweek.pl/swiat/polityka/trump-stracil-w-oczach-amerykanow-wywiad-z-christopherem-hillem,artykuly,430409,1.html?src=HP_Section_1

    Poza tym – książka „Fire and Fury” Michaela Wolffa daje dość dobry wgląd w funkcjonowanie tej administracji. Że ona (ta administracja) działa poniekąd na wariackich papierach – to nieodparty wniosek z tej lektury. Poza tym (stwierdzam bez żenady) po prostu dobrze się czyta.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Fire_and_Fury

    Jest też polskie wydanie:
    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4819815/ogien-i-furia-bialy-dom-trumpa

  376. @lonefather 22 lipca o godz. 15:19

    Magia konia jest niezaprzeczalna – ale ten bosonogi toddler przy zaprzęgu…
    Chyba trzeba być Amiszem, żeby tak od kołyski przyuczać potomka do intymnych kontaktów z perszeronem 🙂

  377. @mag
    Nie będę udawał ‘siłacza’, Madziu.
    Czuję się fizycznie nieźle, ale restauracja PRLu odbiera spokój, wqrw narasta, skupić się jest coraz trudniej.

    Przed chwilą obejrzałem w Netflixie 55 minut Davida Lattermana z Barackiem Obamą, już cywilem.
    Jak zwykle u DL wspaniała, wielowątkowa rozmowa.
    W jednym wspominali słynny marsz Afroamerykanów z Selmy do Montgomery w 1965 roku, w którym maszerujący domagali się praw wyborczych. To ichnia „krwawa niedziela”, były ofiary w ludziach, policja pałowała, itp
    Na koniec Letterman opowiedział coś ze swojego życia.
    You know, w 65 roku ja i kilku kolegów wybraliśmy się na wakacje do XXXX – a wiesz Barack why – bo tam nie było ograniczeń dla młodych w spożyciu alkoholu…

    Mówimy między sobą: może ci młodzi ruszą, dobiorą się do dupy pisdzielcom, wyjdą tysiącami na ulicę.
    Madziu, mój syn (26) dziś wylatuje do Grecji, PIS i PO ma w dupie, g. go obchodzi konstytucja.
    Jest jednoosobową firmą jak ca milion jemu podobnych, zarabia 10k, był na jednym pochodzie w życiu, 11 lipca 2016! I opowiadał przy wigilijnym stole „jaka piękna atmosfera tam była, co ty ojciec wiesz z telewizora”.

    Pytasz „co robić?” – odpowiadam: nie wiem. Deja vu nas będzie nawiedzać, będziemy się uśmiechać czasami ironicznie, ale who cares.

    I jeszcze jedno zwierzenie.
    Nie mogę czytać „naszych” gazet/tygodników. Kiedy widzę tytuł, wiem, co będzie w środku.
    W TVN nuda i ostrożność polityczna. Nie to, co pod kościołami.

    Obama przyznał, że media społecznościowe i młodzi wolontariusze pomogli mu wygrać wybory.
    Pamiętasz ‘en passant’ w 2015? Zostaliśmy w kilka osób, otoczeni komisarzami politycznymi genseka.

    Ściskam serdecznie
    PS
    Ale od en passant jesteś Madziu uzależniona. Dobrze, że ten P. odpuścił.

  378. Wspólna cecha Kaczelnika i Fryzury oraz ich entuzjastów – oni tak rozpaczliwie pragną być… poważnie traktowani. A nawet podziwiani. Przez pogardzane przez nich media i inne niepokorne wykształciuchy?

  379. @stasieku 22 lipca o godz. 15:56
    Jak przyjdą po syna – może być już za późno. Chociaż z firmą zawsze można po prostu przenieść działalność na Cypr.

  380. tejot
    22 lipca o godz. 13:32

    No to ja może wymienię, o czym demagogicznie nie wspomina tejot (nie mówiąc już o tym, że przypisuje mi szereg jakichś wymyślonych rzeczy, o których nie napisałem ani słowa, ale fantazje, bujna wyobraźnia i zwykłe pisanie nieprawdy to już stałe zagrywki tejota):

    – art. 180 Konstytucji:
    ust. 4 Ustawa określa granicę wieku, po osiągnięciu której sędziowie przechodzą w stan spoczynku.
    ust. 5 W razie zmiany ustroju sądów lub zmiany granic okręgów sądowych wolno sędziego przenosić do innego sądu lub w stan spoczynku z pozostawieniem mu pełnego uposażenia.
    Więc wbrew demagogii tejota, każdy sędzia, nawet prezes sądu, jak najbardziej może być przenoszony w stan spoczynku jeśli zmienia się ustrój sądów (a zmiana ustawy o SN takiej właśnie zmiany ustroju dokonuje). Konstytucja nie uzależnia przy tym tej możliwości od dokończenia kadencji sędziego.

    Tejotowi przy tym jakoś umknęło, że przepisy Konstytucji i ustaw interpretuje się systemowo, a nie wybiórczo, tak jak on by sobie życzył i że dopiero taka systemowa interpretacja może być podstawą stosowania przepisów, a nie na zasadzie: wybieram sobie jakiś przepis, pomijam wszystkie inne i święcie się oburzam, że inni nie podzielają tej mojej jedynie słusznej interpretacji.

    – tejot nie wspomina, że sędzia podlega nie tylko Konstytucji, ale też ustawom (art. 178 ust. 1)

    – tejot nie wspomina o tym, że istnieje DOMNIEMANIE ZGODNOŚCI ustaw z Konstytucją i że nikt, nawet Prezes SN nie może sobie arbitralnie decydować, którym ustawom przysługuje to domniemanie, a którym nie,

    – tejot nie wspomina o tym, że tylko Trybunał Stanu (a nie tejot) może orzec, że Prezydent narusza Konstytucję,

    – tejot głosi tezę, że władza ustawodawcza musi postępować zgodnie z Konstytucją i ustawami, ale jakoś mu umknęło, że jako przedstawiciel narodu jako suwerena, Parlament może zmieniać ustawy, a nawet Konstytucję i że do tego został powołany,

    – w kontekście powyższego, tejot zdaje się zapominać fundamentalnego przepisu art. 4 Konstytucji, który głosi, że władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu oraz że Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. Nie ustawy i nie Konstytucja jest więc nadrzędna, ale wola Narodu wyrażana przez jego przedstawicieli.

    – wyśmiewając zasadę check and balance, tejot również ignoruje art. 10 ust. 1 Konstytucji, który głosi, że ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i RÓWNOWADZE władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej. Co oznacza, że władza sądownicza jak najbardziej podlega też równoważeniu przez inne władze.

    Słowem, o wielu sprawach zapomina ten nasz tejot w swoim świętym oburzeniu i analizach prawnych. Niech tylko nie zapomina, że inni też wiedzą to i owo i łatwo mogą rozmaite przeinaczenia i manipulacje tejotowi wytykać.

  381. Polecam przy tym bezpośredni link do tekstu Konstytucji, warto sobie poczytać, żeby zobaczyć co tam rzeczywiście jest napisane, a nie co się tejotowi wydaje że jest napisane:

    http://www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/kon1.htm

  382. Parlament został powołany do zmieniania Konstytucji – rewelacja!
    Aggent Rogger zapluwa się z podniecenia.

  383. „Qba
    Dopiero dzisiaj przeczytałem twój wstępniak i mam parę uwag.
    Po pierwsze- zostałeś wychowany, jak piszesz, w środowisku niereligijnym. Nie wierzysz w boga osobowego lub innego. Jednocześnie posiadasz pewna wiedzę i wiarę zapewne, że jest to słuszne, co wiesz i w co wierzysz – np. nie należy zabijać, kłamać, zdrada jest rzeczą złą, nie należy kraść, obmawiać itd, itd. Jest to wiara w pewien system wartości o charakterze nie naukowym ale raczej religijnym wypracowanym przez wiele pokoleń naszych przodków na naszym kontynencie. Czyli wyznajesz jakąś „religię”.
    Ten system wartości powstał dzięki ruchom religijnym i prawodawstwu, niekoniecznie religijnemu ale zazwyczaj z powołaniem się na boga (bogów)
    Po drugie – religia nic nie wyjaśnia, nieprawda – wyjaśnia , tyle że (dla ateisty) błędnie.
    Nauka wiele wyjaśnia, ale też nie daje odpowiedzi na tzw pytania egzystencjalne. Poza tym ,kto rozumie tę całą naukę o kwantach, mionach i innych cudach fizyki.
    Po trzecie – używasz słowa sekta, chyba w intencji obraźliwej, nieprawidłowo. Sekta to jest odłam, a nie główny nurt.
    Po czwarte – kościół był jednak w opozycji do minionego systemu i jakoś tam pomógł w jego obaleniu, za co został wynagrodzony, niestety nie wykorzystał tego, co nazywamy umiarem.
    Po piąte- kościół jest struktura hierarchiczną. Wszystkie większe struktury muszą być hierarchiczne i zatrudniać urzędników, inaczej zapanuje anarchia. Może obecnie władza przechodzi bardziej w ręce (jeśli maja ręce) algorytmów.
    Po piąte – było dużo afer pedofilskich w kościele, i były ukrywane i tuszowane. Ale z tego nie wynika, że wszyscy księża to pedofile.
    Po szóste – już zapomniałem, co chciałem napisać.

    PS. Ktoś wspomniał wcześniej, że nie wierzy (też akt wiary), że wszyscy biskupi i inni hierarchowie kościoła wierzą w boga. Ja nie wiem, w co wierzą, nie mam takich kontaktów, ale przypuszczam, że wierzą, że to co robią, jest dobre dla nich ale też dla społeczeństw, tzn ,że postępują słusznie .Kościół jest jak społeczeństwo, z niego się wywodzi i jest też nacjonalistyczny, ksenofobiczny ,świętoszkowaty, demagogiczny, chciwy. Nawet jeśli powołuje się na stan łaski.

  384. Rzeczywiście – kultura polityczna w Polsce leży odłogiem. A że natura nie znosi próżni, więc w mętnej wodzie mnożą się… aggenty.

  385. @Rogger 77
    Parlament może zmieniać konstytucję ale nie zwykłą większością głosów. Sześcioletnią kadencję prezesa SN, określa specjalny artykuł, konstytucji, żeby nikt przy tym nie grzebał.
    Wczoraj chyba czytałem w GW, że takie majstrowanie przy ustroju państwa jest nie tylko groźne dla , powiedzmy , opozycji, czy szarego obywatela ale także dla obecnie rządzących, bo kiedyś tę władzę mogą stracić, a wtedy wszechmogący prokurator i posłuszni sędziowie dobiorą się im do skóry, innym też i czasy Kaczyńskiego będziemy wspominać tak jak przedwojnie.

  386. @Stachu39 22 lipca o godz. 17:23

    system wartości powstał dzięki ruchom religijnym i prawodawstwu, niekoniecznie religijnemu ale zazwyczaj z powołaniem się na boga (bogów)
    Na jakiej podstawie tak twierdzisz, Stachu? Reguła, że „nie należy zabijać” osobników własnego gatunku obowiązuje również wśród zwierząt. Zwierzęta rzadko zabijają bezmyślnie i na ogół nie dążą do unicestwienia przeciwnika. Czy stado małp uznasz za bogobojne? Czy tak po prostu sobie napisałeś coś, co uznajesz za prawdę niepodważalną?

    Po drugie – religia nic nie wyjaśnia, nieprawda – wyjaśnia , tyle że (dla ateisty) błędnie.
    Nauka wiele wyjaśnia, ale też nie daje odpowiedzi na tzw pytania egzystencjalne

    A co to są właściwie „pytania egzystencjalne”? To są pytania, które nachalnie ludowi wciska – religia właśnie. Jednocześnie religia kłamliwie zapewnia, że udziela na te pytania jakiejś odpowiedzi. To jest działanie na zasadzie „kup pan naszą lokówkę do paznokci, ona zapewni ci szczęście, zdrowie i uznanie!” Mechanizm wmawiania urojonych potrzeb połączony z obietnicą ich zaspokojenia. Podstawa wszelkiej nachalnej reklamy, która w tym przypadku tak się wgryzła ludowi w psyche, że bez takiej reklamowej podpórki lud się chwieje.

    Po piąte- kościół jest struktura hierarchiczną. Wszystkie większe struktury muszą być hierarchiczne i zatrudniać urzędników, inaczej zapanuje anarchia. Może obecnie władza przechodzi bardziej w ręce (jeśli maja ręce) algorytmów.
    Po piąte – było dużo afer pedofilskich w kościele, i były ukrywane i tuszowane. Ale z tego nie wynika, że wszyscy księża to pedofile.

    Zarzuty pod adresem kaka nie polegają na tym, że jest strukturą hierarchiczną, tylko na tym, że jest strukturą feudalną i zamordystyczną. Twoja obrona kaka zupełnie nie ma tu sensu.

    Nikt nie twierdzi, że wszyscy księża to pedofile. Jednak odsetek czynnych pedofili w sutannach jest o wiele wyższy niż w ogólnej populacji. Poza tym wszyscy członkowie kaka uczestniczą w zmowie milczenia, chroniąc pedofilię, a zatem są współwinni przestępstwa. Znów chybiasz celu.

  387. Stachu39
    22 lipca o godz. 17:39

    Jak na razie nikt nie zmienia Konstytucji. Możliwość takiej zmiany przez władzę ustawodawczą wytknąłem tejotowi, który manipulancko chce zrobić z Konstytucji jakiś święty tekst objawiony, który nie podlega zmianom. Rzecz jednak w tym, że podlega.

    Właśnie ująłeś istotę demokracji: aktualnie rządzący mogą władzę stracić i mogą zostać rozliczeni ze swoich nadużyć i błędów (a która władza nie popełnia nadużyć i błędów, która nie próbuje manipulować przy ustroju). Niech więc opozycja wygra wybory i rozlicza obecną władzę, niech stawia pisowskich funkcjonariuszy przed Trybunałem Stanu. Ale niech nie gada, jak tejot, że Konstytucja i ustawy to jakieś święte i niedpoważalne wersety, których suwerennie wybrana władza nie ma prawa zmieniać, bo takie gadanie to dopiero manipulacja, to dopiero jest groźne i niedemokratyczne.

  388. Jak na razie nikt nie zmienia Konstytucji.

    Znakomite! I nikt nie myśli o zemście, skądże znowu! I w żadnym, ale to żadnym wypadku, gnom nie próbuje sobie wmówić, że to wcale nie on ponosi winę za śmierć kłopotliwego – bo za bardzo ludzkiego – bliźniaka.

  389. Jeszcze jedna perełka – „suwerennie wybrana władza” – przez 19 procent otumanionych przez kaka wyborców.

  390. A już jak ładnie pełzający zamordyzm umie tokować o „istocie demokracji!”

  391. Przecież wiadomo, że „istotą demokracji” jest rozwalanie systemu. Kapewu?

  392. A to dobre! Konstytucja została poparta w referendum w 1997 roku przez jakieś 20 procent uprawnionych do głosowania wyborców, według „logiki” co poniektórych nierozgarniętych dziewczątek, powinna być nieważna.

  393. @Rogger77 22 lipca, 16:54
    „Nie ustawy i nie Konstytucja jest wiec nadrzedna, ale wola narodu wyrazana przez jego przedstawicieli”.
    Nie pozostawiasz zadnych watpliwosci co do tego, jakiego ustroju jestes zwolennikiem. Przedstawiciele narodu nie sa zwiazani konstytucja! Wczesniej napisales odnosnie sadow: „…kazdy wstrzas czy kazdy kryzys jest pozyteczny.” Perorujesz o rownowadze wladz i jednoczesnie dajesz nadrzednosc wladzy ustawodawczej. Zamach na panstwo prawa jest dla Ciebie zaledwie „wstrzasem”. Po co wdajesz sie w analize konstytucji, skoro to dla Ciebie nie jest zaden wiazacy akt prawny? „Przedstawiciele narodu” – chocby tylko przedstawiali ca 20% wyborcow – stoja ponad konstytucja. Opozycja, w Twoich oczach, narodu nie przedstawia. To jest dopiero wizja demokracji!

  394. kruk
    22 lipca o godz. 18:18

    Ależ ja tylko cytuję Konstytucję, podaję konkretne artykuły, tam stoi dosłownie napisane w art. 4 ust. 1: „Władza zwierzchnia w Rzeczpospolitej Polskiej należy do Narodu”. Bardzo mi przykro, że jest to niezgodne z Twoją wizją, i że cytując Konstytucję staję się w Twoich oczach zwolennikiem dyktatury.

  395. Na marginesie
    22 lipca o godz. 17:26 * to dziecię łoboże gada, że Konstytucję systemowo, a nie wybiórczo i że sędziowie podlegają ustawom. Łoboże dziecię powtarza co słyszało z usteczek chomika zatrudnionego i małego z ławy, że ustawom. Oni trzej, co jak dwaj, a więc ten jeden oszukują ile wlezie a nawet więcej. Sędziowie podlegają ustawom wywiedzionym z konstytucji. Jak w Konstytucji jest mowa, że prezes SN jest powoływany na 6 letnią kadencję, to musi być 6 letnia kadencja i kropka. Ani inny artykuł tego nie może znosić, natomiast może mówić o innych przypadkach, ani ustawa nie może naruszać artukułu definiującego 6 letni ą kadencję prezesa SN. Prezes SN czyta Konstytucję i stosuje, bo składał na nią przeczenie oraz latego że jest porządnym prawnikiem i dlatego, że jest poządnym człowiekiem, a nie złodziejem Konstytucji, praw i rzetelności obywatelskiej. Sędzia musi być nieskazitelny. Więc odmawia stosowania ustawy niezgodnej z Konstytucją, która została uchwalona przez złodziei Konstytucji.

  396. @Rogger77 22 lipca o godz. 18:27

    Nie wiedzieliśmy, że PiS-dzielstwo równa się Naród.

  397. Do narodu, nie do prezesa i jego służalców.
    Chyba że państwo to ja, bo już nie tyle że do tego zmierzamy co właśnie osiągnęliśmy.
    Niech się święci 22 lipca.

  398. Religijne prowokacyjki nie wychodziły to teraz będą polityczne. Byle się kręciło :/

  399. Tanaka
    22 lipca o godz. 18:30

    No skoro prawnik Tanaka gada, że jeden artykuł Konstytucji nie może wpływać na inny, no to musi że tak jest. Co prawda, w nauce prawa gadają coś o regułach kolizyjnych, lex specialis derogat legi generali i takie tam oraz że przepisów prawa nigdy nie interpretuje się w oderwaniu od innych przepisów. Ale co tam jakieś doktrynalne gadanie, prawnik Tanaka wie lepiej, chylcie czoła profesory.

  400. @Tanaka 22 lipca o godz. 18:30
    Ale mamy tu poglądowy przykład, jak „nikt nas nie przekona, że białe jest białe”.
    Aggent nie myśli, tylko uprawia apologetyzm. Teza jest aprioryczna, a wysiłek blogowej wtyczki zmierza tylko do tego, żeby ową tezę podpierać. W razie czego można powtarzać jak mantrę, że „demokracja w Polsce ma się świetnie”.

  401. @Nefer 22 lipca o godz. 18:40
    No bo my tu dla rozrywki, a on musi. I nic nie szkodzi, że zrobi z siebie durnia, skoro to ad maiorem kaka gloriam.

  402. Rogger77
    22 lipca o godz. 18:40 * Nie z tobą gadałem, więc siedzisz cicho. Siedzisz cicho tym bardziej, że gadaniną oszukańczą wprost sprzeciwiasz się temu co właśnie napisałeś. Wydłubujesz sobie ścinki artykułów ustaw nawet nie podając ich w pełnym brzmieniu, choć są bardzo krótkie i klawiatura od copy-paste się nie spoci. Nie zgadzają się bowiem z oszukańczym pitoleniem jakie uprawiasz. Tyle w sprawie. Dalej gadaj z kim innym.

  403. Na marginesie
    22 lipca o godz. 18:44 Apologetyzm też, niezgoda na białe będące białym – tak samo. Wraz z całą resztą. Nie przepadm też za kłamstwami i rympałem onego oszusta.

  404. Na marginesie
    22 lipca o godz. 18:49

    Ale dla pieniędzy czy dla idei, bo nie wiem co gorsze.

  405. @tejot
    Kiedy czytam Twoje z Roggerem spory nt konstytucji i przypominam sobie te z Rossim nt Smoleńska, to przychodzi mi na myśl wypowiedź Obamy z dzisiejszej rozmowy z Lattermanem.

    Napiszę italikiem, choć to nie będzie cytat, ale postaram się przekazać myśl.

    Mówi Obama
    Wiesz David, jeśli ktoś ogląda FoxNews, to widzisz zupełnie inny świat i innego Obamę, niż ten w CNN. Żyjemy w jakichś osobnych i zamkniętych bańkach. I ten stan będzie się pogłębiał.

    My też żyjemy w różnych, bańkach, ‘tejocie’.
    Katolicy i ateiści, narodowi socjaliści i liberalni demokraci– może jest jeszcze kilka baniek.

    Nie zmienię zdania, że rozmowy, szukanie porozumienia, próba przekonania do swoich racji mają nikłe szanse, jeśli nie są beznadziejne.

    Kiedyś mi napisałeś, że piszesz na tematy, które Ciebie interesują, nie liczysz na przekonanie oponenta a chcesz podzielić się wiedzą o czymś.
    Ponieważ podajesz silne argumenty, oparte na faktach, czasami na znajomości fizyki/metaloznawstwa, czerpiesz z poważnych źródeł, itp. – zawsze Ciebie czytałem i czytam.
    I często „uzupełniam wiedzę”.

    Pozdrowienia

  406. Tanaka
    22 lipca o godz. 18:51

    Swoją postawą sobie samemu wystawiasz świadectwo, „redaktorze bloga”. Nie potrafisz nawet na swoim własnym blogu prowadzić spokojnej merytorycznej dyskusji, tylko chamskim wrzaskiem i bluzgami chcesz uciszać i kneblować dyskutantów. Jestem abonentem „Polityki” na równych prawach z innymi abonentami i nie pozwolę się tak traktować. Wiedz więc, że na początek zgłoszę twoje zachowanie jako sprzeczne z etyką i regulaminem czasopisma do redakcji „Polityki”, a jak to nie pomoże, podejmę dalsze kroki. Dla twojej wiadomości chłoptasiu, z racji wykonywanego zawodu, znam dobrze przepisy i potrafię tę wiedzę wykorzystać. Posunąłeś się o krok za daleko i wkrótce przekonasz się że nie było warto. Trzymaj się.

  407. No cóż, PiSdzielce nie znają granic bezczelności.

  408. A jakby co – to ja mam całą kolekcję sprzecznych z regulaminem tekstów aggenta.

  409. stasieku
    Zauważ, że idzie trzeci tydzień, jak u Passenta nie ma śladu po @SM.
    Wygralim?
    Nie dziw się, że tam czasem pisuję, bo jest kontra i to niejedna.
    Tutaj czuję się jak u ateistycznego pana boga w ogródku. Jedyne co mnie lekko irytuje, to oczekiwanie, że wypada napisać wstępniaka.
    Z moich wpisów od lat byłoby cale mnóstwo wstępniaków i niejeden post może za wstępniak robić. Ale czuję jakiś opór , być może idiotyczny, by zadowolić miszcza Tanakę, którego zresztą uwielbiam, a on o tym wie.

  410. Rogger77 i Mauro Rossi
    to ta sama melodia, językowa poprawność, brak wulgaryzmów, mieszanie wierutnych kłamstw z półprawdami – wszystko skierowane do niepewnego czytelnika, opłacane na blogach ePolityki z tajemniczych źródeł.
    Dobra szkoła moskiewskiej Prawdy.
    Panowie, najwyższy czas zmienić nick!

  411. stasieku, dokładnie to samo pomyślałam.

    A zdaje się że „znamiona zostały wyczerpane” jak na mój gust.

  412. @mag
    Chiba wygralim!
    Pisz, pisz tam, tylko Listów nie zaniedbuj.
    Przypominam o użyciu edytora tekstu i odświeżania bloga przed wklejeniem w jego pole tekstowe.

    Madziu, nasi rodzice przeżyli sanację, potem okupację i PRL, a my tylko PRL.
    Wniosek: powinno starczyć nam sił na przeżycie pislandu.

    I tym optymistycznym akcentem (…)

  413. @Nefer
    To kompetencja ‘Tanaki’, który powoli traci cierpliwość, ale wydaje mi się, że przygląda się „okazowi” tak z chęci poznania.
    To są zawodowcy, ci sprytni goście na blogach Polityki.
    Jeden liberalny Gospodarz pisał, że podejrzani o trolling nie łamią regulaminu.
    Nara

  414. Rogger77
    22 lipca o godz. 19:06

    Czemu ty się, bubku smętny, przykleiłes do tego bloga jak rzep do psiego ogona i nie pójdziesz sobie gdziesz, gdzie będziesz się lepiej czuł? Nikt tu nikogo pod pistoletem nie trzyma, jak mawiała Mamoniowa. Psujesz powietrze, wiesz? Nie podoba ci się Tanaka i Listy Ateistów to po cholerę tu ciągle włazisz a potem drzesz dziób, że „nie pozwolisz się traktować „. Żałosne.

  415. Rogger77
    22 lipca o godz. 19:06 * No i widzisz – znowu nakłamałeś. Też mam dla ciebie wiadomości: coś się plączesz z tym abonamentem „Polityki”, „równymi prawami”, donosem do redakcji i coś tam jeszcze. Z tym „zawodem” i „znajomością przepisów” trzeba było zrobić cwaniej. Nie gadać tak, żeby było jasne, że nie masz znajomości przepisów, nie dawać wybiórczych i zmanipulowanych artykułów Konstytucji, nie oszukiwać, nie kłamać. Wtedy by może kto uwierzył, że się „znasz na przepisach”. Ale mam pewną pociechę na te twoje marności: znam się na przepisach i potrafię. Resztę wyczytasz w swoim poście. A teraz do roboty: pisz donos. Na niedzielę świętą dostajesz dyspensę. Ode mnie.

  416. Kostka
    22 lipca o godz. 19:33 * Łoj Kostko, widzę, że z mety muszę Ci coś podpowiedzieć: typom smętnym, powietrze i blogi psującym, mędzącym, kłamiącym i tak dalej nie zadajemy pytań, bo cymbały tylko na to czekają. Składamy tylko krótkie oświadczenia, orzekamy, wskazujemy, oznajmiamy. I tak się przyczepią i będą pitolić, kręcić , ale bez tej chorej radochy, że ktoś jest ciekawy ich skrzywienia w głowie i zniża się do dyskusji z nimi.

  417. Na marginesie
    22 lipca o godz. 19:08

    Nie zaglądałam na blog od rana i widzę,że „gość ” ,który mnie wczoraj poczęstował „paniusią”, Ciebie uhonorowal „dziewczynką”,a Tanaka został „chłopczykiem”,któremu grozi się rozległą odpowiedzialnością.
    Wszyscy wiedzieli,że z „gościem” nie powinno się rozmawiać,a jednak…
    A ponieważ okazuje się,że pojawianie się takich osób,to po prostu prowakacje,więc może wnioski nasuną się jednak same… Bo takie incydenty budzą tylko głęboki niesmak.

  418. I chodzi o to żeby cały blog kręcił się wokół jednej osoby i tematu, co ewidentnie się udaje.

  419. Tanaka
    22 lipca o godz. 19:45

    A czy nie można ominąć nawet oznajmiania ?Może wystarczy po prostu zabawa w „pomidor” …??

  420. mag
    22 lipca o godz. 19:13 Maguś, przenaj, że się lekko irytujesz? I że oczekiwanie, że wstępniaka? Łomatkojezuskowa – to ja taki huncwot jestem, że co się pokażesz, to napadam w sprawie wstępniaka, a nawet przed pokazaniem się pół godziny się szykujesz na galowo i sąsiadów oraz Swojego przepytujesz, czy dość uroczyście, żeby nie był jakiś ten, no, zapomniałem..? No ja wiem, że uwielbiasz, a ja to już tak wielbię, że strach i Michnikowski wespół wzespół. Że opór to faktycznie idiotyczne, bo już ty mieliśmy takie wstępiaki, że hoho i coś jeszcze. A autor aktualny – Qba, tak się @lonkowi naraził, że ledwo żyje. Qba, choć się dzielnie bronił. Nie takie bałwany my tu mielim. Bałwany, znaczy się – burze. A nie, że ten, no, też zapomniałem co. Maguś – relaks, niedziela zwykła, a nie nadzwyczajna, tango argentino, a najlepiej salsa, Perła Bałtyku,gruźliczanka, dom wczasowy Orzeł, tango pucio-pucio i Gipsy Kings , a nie taki, weźmy, Sławomir. Maguś – tańczymy. Nic nie bój, znam się na rzeczy. ‚https://www.youtube.com/watch?v=KR1QrwTolxo

  421. Nefer
    22 lipca o godz. 19:49 . * Prawdę mówisz, Neferko. Taka nasza grzeczna i bezgrzeszna, ateistyczna natura – że gadamy. Napominamy się nawzajem, że karmimy i co raz się nie słuchamy dobrych rad. Tak to bywa, jak troll,dewastator i człowiek złej woli się zjawią. Ale w sumie dajemy radę.

  422. Miałem przerwe w dostepie do internetu. Troche nadrobilem ale pobieżnie.
    Jedno mi sie nasuwa po przeczytaniu kilku wypowiedzi Roggera. Ten człowiek jest do szpiku kości zaklamany albo glupi, ale raczej zaklamany.
    Otóż traktuje on wybiórczo „elity”. Dla niego owe brzydkie elity to są ci ludzie, którzy nie ulegają małemu dyktatorkowi z Żoliborza. ZŁymi elitami nie są profesorowie Pawłowicz, Terlecki, doktor Karczewski, doktor Duda, prokurator Piotrowicz,sędzia Przyłebska.Toż to są ludzie z ludu, sól ziemi ojczystej, szczerzy Polacy. To broń boze nie sa żadne elity.
    A elity, z definicji wraże, to wiadomo; Tusk, Niesiolowski, doktor G który juz nikogo nie zabije, to jest profesor Matczak, profesor Miodek, Rzepliński, Stepień, Tuleja. Ostatnio do tych elit dolaczyli profesorowie Staniszkis i Bugaj.
    PIS dowolnie posługuje się pojęciem elit, i podobnie jak to czynil Lenin, szczuje na owe wybrane elity, podważa ich autorytet.Teraz przedstawiciel ludu ośmielony przez PIS wali z główki profesora, który ma czelność rozmawiać po niemiecku z Niemcem.
    Podważanie autorytetu sędziów to podważanie podstaw demokracji. Bez autorytetu sędziowie są bezradni (jak muzyk pozbawiony słuchu) a bez sprawnego, niezawislego sądownictwa nie ma demokracji.
    Nasz blogowy pisowiec Rogger nie uznaje komuszej konstytucji, przy tworzeniu której czynny udzial miała oprócz komuchów reprezentacja Solidarności z Geremkiem, Mazowieckim, i najlepszymi prawnikami. Gdzieś tam w drugim szeregu na rzecz tej konstytucji działali bliźniacy. Kościół też na tamte czasu , z JPII , aprobował tą komuszą konstytucje. Wreszcie odbylo się referendum, które bez poparcia kościoła mogłoby wyglądać inaczej.
    Ale to było kiedyś i nie prawda. No bo mający miękkie serduszko Rogger użala się nad głodującymi w Bangladeszu dziećmi, głodem spowodowanym ową konstytucją, która umożliwiła elitom głodzenie dzieci.
    Te bezczelne banialuki, wziete z tvp i innych pisowskich mediów, Rogger wrzuca na blog. Przyparty jak zwykle przenikliwa i kąsliwą argumentacją @tejota, magister filozofi pyta się tejota, co on ćpał.
    Ludzie, przecież to oczywista menda pisowska, taki mały chamuś, sięgający po erystyczne chwyty Kaczyńskiego i społki.
    Uważam, że tego filozofa nalezy zbanować. I nie ma znaczenia, czy temu człowiekowi, jak buńczucznie twierdzi, jest obojetne co Tanaka o nim sądzi. Należy raz zdecydować, czy nam i Tanace jest obojętne, żeby taka menda właziła na blog szerząc klamstwa pisowskie. Czy Tanako nie posuwasz się za daleko w tolerowaniu tego trolla ?
    Studenci paryscy w 68 roku glosili hasło „Nie ma wolności dla wrogów wolności”.Ja bym to strawestowal „nie ma miejsca dla kłamcy na blogu, ktory aspiruje do prawdy”.

  423. @basia.n 22 lipca o godz. 19:47

    Zabranianie rozmawiania jest bezskuteczne, po prostu dlatego, że narzucanie blogowiczom jakiejkolwiek dyscypliny jest bezsensowne – towarzystwo i tak zrobi, co chce.. Poza tym ja na przykład wcale nie rozmawiam z agentem. Po prostu komentuję go jako zjawisko – poniekąd zabawne, bo tak bezdennie głupie.

  424. basia.n
    22 lipca o godz. 19:51 * Widzisz, Neferka przypomina, co najlepsze: cisza i niekarmienie. Ominięty wysycha i odpada. Ale bywamy zbyt życzliwi, albo dajemy złej woli włazitypom różne szanse na poprawę. Czasem nadmierne.

  425. Na marginesie
    22 lipca o godz. 20:06

    Ależ oczywiście nikomu niczego zabronić nie można. I oczywiście zauważyłam,ze nie wdawałaś się w jakąkolwiek rozmowę . A jak zobaczyłaś ,że poszedł na całego,to po swojemu trafnie skomentowałaś 🙂 🙂

  426. Tanaka
    22 lipca o godz. 20:08

    Szanpan pozwoli że się nie zgodzę. Wcale nie to miałam na myśli. Rzeczony na różne sposoby wsadza kij w mrowisko i patrzy kto się ugotuje, ot tak dla rozrywki. Niedorzeczne argumenty trzeba zbić ale krótko. A to jeżdżenie patykiem po klatce, raz religijnie raz politycznie jest wyjątkowo irytujące. Szkoda że tyle osób wdaje się w jakieś rozwlekłe argumentacje bo wtedy wszystko kręci się wokół roggera i jego agendy i o to chodzi.

  427. Lewy
    22 lipca o godz. 20:05

    Jestem absolutnie za twoim wnioskiem. Rozumiem,że Tanaka nie chciał działać natychmiastowo,ale wystarczył jeden dzień,aby sytuacja stała się po prostu paskudna.

  428. @@Lewy , blogowicze
    22 lipca o godz. 20:05 Lewy: dysponujesz siłą argumentów. Moja troska jest taka, żeby to było miejsce otwarte dla ludzi dobrej woli. Ludzi złej woli też witamy, bo nie zawsze w drzwiach jest jasne, że przyszli ze złą wolą, albo skrzywionym umysłem.jak się umysł we łbie przekręci, to nie bardzo widać, bo głowa z grubsza okrągła jest . Obserwujemy, życzliwie podpowiadamy, dajemy ostrzeżenia i boże napomnienia. Rzeczony otrzymał już wszelkie powyższe. Pozostał tylko wiatyk i wypuszczenie do wieczości. Słucham więc opinii blogowiczów. . Jak to powiedział niedawno prosty poseł z ławy: z opinią ludu zgadzać się trzeba.

  429. Nefer
    22 lipca o godz. 20:17 Cóż zatem rekomendujesz?

  430. @Stachu39
    22 lipca o godz. 17:23

    Chciałem odpowiedzieć na wszystkie Twoje punkty po kolei. Niestety, Twoja insynuacja na wstępie, iż w coś jednak wierzę spowodowała, że zrezygnuję, bowiem odbieram ją jako sugestię, iż nie wiem co czynię. Domyślam się, że jesteś głęboko wierzący.

    Jeden Twój punkt jednak skomentuję.
    Po trzecie – używasz słowa sekta, chyba w intencji obraźliwej, nieprawidłowo. Sekta to jest odłam, a nie główny nurt.
    Używam określenia sekta w stosunku do kościoła katolickiego na podstawie definicji wymyślonej przez tenże kościół. A czy jest ona obraźliwa? Mogę sobie wyobrazić pedofila, który jest dumny ze swych skłonności.

  431. @Tanaka
    Nawet cierpliwy jak anioł Jacek Kowalczyk tracił cierpliwość i w takich wypadkach zawiadamiał rzeczonego że „‚z szanownym panem nasza znajomość bez żalu dobiegła końca”, czy jakos tak.
    Moglibysmy wszyscy pożegnać Roggera, pokiwac mu na pożegnanie i też go poinformować, że bez żalu.

  432. Tanaka
    22 lipca o godz. 20:25

    Krótką dobitną rzeczową kontrargumentację na najwyżej 3 wpisy. Powstrzymanie się od nawalanki. Tymczasowe ignorowanie patyka. Jeśli patyk nadal będzie irytował, urlop.

  433. @ Lewy (oczywiście wyłącznie)

    Lewy, jak Ty piszesz o elitach, to nie sposób się w czytanie zagłębić, bo każdy blogowicz widzi, że piszesz z autopsji.
    To wyjątkowe zjawisko na blogach.
    Niestety, i Ty doszlusowujesz do współczesności elit, która sprawiła, że byle chamuś może po nich jeździć jak po łysej kobyle.
    Wiarygodność elit, posługujących się wobec banalnej (banalnej jak zło) demagogii papierzanego filozofa językiem i praktyką komunikatów (blogerskich czy redakcyjnych) wprost wziętych z szambka adpersonalizmu i prostackiej łupaniny „w buzię”, ta właśnie „wiarygodność” sprawiła, że nastał nam piss.
    Nobless, to dziś co najwyżej obliż, przez szybkę.
    Nic po umyśle, co kondycję moralną ma jak pypeć na języku, nie ustępując wonią i retoryką najgłębszym odmętom głupstwa polemizowanego nuworysza na dyplomie.
    Elita z kłonicą w gębie to nie polemika, ani redakcja, a pokraczna karykatura wartości, których rzekomo broni i wyznaje, czyniąc im w istocie naodwrót.
    Lewy, wybacz, ale będę Cię czytał dalej, tylko już nie prowokuj replik, mało elitarnych w słowach modo: „menda pisowska, taki mały chamuś”.
    Bo przecież prowokator tym samym racje dla wymiany elit ma wyłożone do koryta – skoro nie ma różnicy, to czemu nie on?

    Rozprawianie o banowaniu za poglądy są istotnie godne administracji. Zobaczymy czy jej stanie, jak dotąd nie stawało.

  434. zza kałuży
    21 lipca o godz. 23:07
    że Francuzi po hekatombie I wojny światowej i po schowaniu się za bardzo kosztowną linią Maginota będą mieli ochotę na ochotnika iść na wojnę.
    Otóż to! We Francji są tego szczególne dowody. W miastach a zwłaszcza w miasteczkach jest wiele pomników , tablic pamiątkowych z nazwiskami licznie poległychw I WS. II WS jest rzadko upamiętniona j.w. lub nazwiska są mniej liczne.
    Oglądałem dokumenty z wypowiedziami b. żołnierzy francuskich tamtego okresu. Niektórzy wstydzili się nawet za postawę armii czy oddziałów – uczestniczących w tamtych wydarzeniach.

  435. Roggera wyłuszczanie konstytucji
    Rogger77
    22 lipca o godz. 16:54
    „tejot nie wspomina, że sędzia podlega nie tylko Konstytucji, ale też ustawom (art. 178 ust. 1)
    każdy sędzia, nawet prezes sądu, jak najbardziej może być przenoszony w stan spoczynku jeśli zmienia się ustrój sądów (a zmiana ustawy o SN takiej właśnie zmiany ustroju dokonuje). Konstytucja nie uzależnia przy tym tej możliwości od dokończenia kadencji sędziego.”

    Mój komentarz
    Jeśli konstytucja mówi o kadencji I Prezesa SN wprost, że trwa 6 lat, to trwa sześć lat i żadna ustawa nie może zmienić konstytucji.

    „Konstytucja nie uzależnia przy tym tej możliwości…”

    Konstytucja nie uzależnia możliwości, nie stawia warunków, nie zawiera zastrzeżeń, tylko mówi jednoznacznie – kadencja I Prezesa SN trwa 6 lat.
    Sprowadzanie tego przepisu do obecności lub nieobecności w konstytucji uzależnienia jest dyskusją bez treści, dyskusją pustą. 6 lat, to 6 lat.

    Powoływanie się na przepis konstytucji, który mówi, że sędziego można przenieść w stan spoczynku, jeżeli ustawa zmieni ustrój sądów, jest niedorzeczne. Konstytucja po to zawiera przepis o kadencji I Prezesa SN, by ta kadencja trwała 6 lat.

    Poza tym konstytucja mówi w art 180.1, że sędzia jest nieusuwalny To jest konstytucyjna zasada.
    Przepis ten stoi w jaskrawej sprzeczności z twierdzeniami ministra Z. i innych specjalistów od reform w sądownictwie, że my, tzn. PiS po to reformujemy sądownictwo by nie było takich przypadków, że sędziowie o takim życiorysie jak np. sędzia Iwulski orzekali. Co oznacza ni mniej ni więcej, że minister Z. uzurpuje sobie prawo usuwania sędziów o nieprawidłowych życiorysach z Sądu Najwyższego. Minister Z. sugeruje bez wątpliwości, że chcemy usunąć z SN takich sędziów.

    Gdzie w ustawie o SN jest taki przepis, który mówi, ze sędzia który kiedyś należał do PZPR, czy orzekał w sądzie wojskowym, nie może być sędzią Sądu Najwyższego?
    Nie ma takiego przepisu i nie może być, bo taki przepis, to byłby śmiech na sali. Więc PiSowscy specjaliści od reformowania sądownictwa w miejsce przepisu którego nie ma, otwarcie mówią, że niektórych sędziów należy usunąć z SN. Taki wydźwięk ma wypowiedź ministra Z. Wyrzucamy ich, bo zasłużyli sobie na to.
    Przepisu nie ma, ale PiSowscy eksperci mówią, dopowiadają, ze należy usunąć z SN sędziów takich jak Iwulski.

    To się nazywa państwo prawne, w którym zasada check and balance, to pałka w ręce ministra Z. skierowana w poziomie – gest, który wyraża w stronę niesubordynowanych sędziów jedno – won z SN. Pałka, której działanie nie jest zapisane w żadnym prawie, jest tylko sugerowana poufnie, z przymrużeniem oka, jako taki praktyczny, skuteczny w zastosowaniu element check and balance.
    Śmiechu warta argumentacja ministra Z., jeśli chodzi o państwo prawne.

    Przypomnę także, że w 2017 roku PiS uchwalił znowelizowaną ustawę o SN, w której sprawa czystek w SN miała być załatwiona bardziej brutalnie i wprost, a mianowicie
    ustawa zakładała, że wszyscy sędziowie mieliby zostać przeniesieni w stan spoczynku z wyjątkiem tych, których wskazaliby wspólnie minister sprawiedliwości i prezydent.

    Kolejne nowelizacje PiSowskich ustaw o sądownictwie były spowodowane protestami wskazującymi na ich niekonstytucyjność, niezgodność z zasadami państwa prawa. PiS przy tym wpadł w taki pospiech, że zafundował sobie z poprawiania swoich ustaw korkociąg prawny, czyli nurkowanie w przepisy i koncepcje i łowienie co się da. PiSowski sejm uchwalał coraz to nowe poprawki do ustaw o sądownictwie nie podejmując próby jakiejkolwiek konsultacji, dyskusji wśród prawników, debaty społecznej, itd. Na wariata, w pośpiechu, na łapu capu uchwalano coraz to nowe przepisy.

    Dziś mamy to co mamy. Zamęt i bałagan w państwie, a przy tym wielkie zdziwienie PiSowskich ekspertów – o co chodzi, my chcemy jak najlepiej, jeszcze kilka drobnych korekt i wyjdziemy na prostą.
    Czas płynie i prostej nie widać. Całkiem podobna sytuacja, o jakiej mówił co miesiąc Prezes na zgromadzeniach modlitewnych smoleńskich – prawda idzie do nas, jest już blisko.

    PiSowcy markują dyskusję, obrzucają niewybrednymi epitetami krytyków i co najważniejsze, nie podejmują debaty, ponieważ nie są w stanie takowej prowadzić, bo celem ich szefa nie jest debata, uczciwe postawienie sprawy, dokładne rozeznanie problemu, jego przedyskutowanie na różnych forach społecznych z wypracowaniem wniosków co do działania przyszłego prawa.

    Celem PiSu jest ułatwienie sobie rządzenia oraz zapewnienie sobie rządów na przyszłość poprzez usunięcie problemu państwa prawnego z pola widzenia, przekształcanie państwa prawnego w państwo autorytarne (nazywając to przekształcanie dla niepoznaki dobrą zmianą) bazując na pozorach, życzeniach i kłamstwach, m.in. na zasadzie Morawieckiego Starszego – prawo nie może stać ponad interesem narodu.

    Przy takim podejściu do państwa konstytucja staje się propagitką zapełnioną ogólnikami, a ustawy stają się niezależnym, uwolnionym od ograniczeń konstytucyjnych narzędziem służącym do skoncentrowania całej władzy w państwie w rękach rządzącej ekipy (władzy wykonawczej). W takim modelu ustrojowym konstytucja i Trybunały mają pełnić rolę pomocniczą, usługową dla ekipy rządzącej, a sądy powinny podlegać politycznym dyrektywom i personalnym naciskom korygującym, czyli muszą być ręcznie sterowane.

    Rogger napisał:
    „” tejot nie wspomina o tym, że istnieje DOMNIEMANIE ZGODNOŚCI ustaw z Konstytucją i że nikt, nawet Prezes SN nie może sobie arbitralnie decydować, którym ustawom przysługuje to domniemanie, a którym nie”

    Mój komentarz
    Domniemanie domniemaniem, a przepis konstytucji odnoszący się do długości kadencji I Prezes SN jest jawny, bezpośredni i z mocy konstytucji, która mówi jawnie, że przepisy konstytucji stosuje się bezpośrednio. Przepis ten musi być stosowany bezpośrednio. Żadna ustawa nie może tego zmienić poprzez domniemanie.

    Art 8 punkt 2 konstytucji:
    „Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że Konstytucja stanowi inaczej.”

    Art. 183.3 konstytucji:
    „Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego powołuje Prezydent Rzeczypospolitej na sześcioletnią kadencję spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego.”

    Kropka.

    Rogger napisal:
    „w kontekście powyższego, tejot zdaje się zapominać fundamentalnego przepisu art. 4 Konstytucji, który głosi, że władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu oraz że Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. Nie ustawy i nie Konstytucja jest więc nadrzędna, ale wola Narodu wyrażana przez jego przedstawicieli. ”

    Mój komentarz
    Bardzo osobliwa interpretacja. Sprawowanie władzy nie oznacza niweczenia trójpodziału władzy. Wmieszywanie (?) do trójpodziału władzy woli ludu, nadawanie jej rangi formuły prawnej do stosowania bezpośredniego (co to jest wola ludu bezpośrednio stosowana
    – niby jak poza instytucją referendum?).
    „Sprawowanie władzy przez lud przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio” nie ma nic wspólnego z pojmowaniem rządzenia tak jak to głosi PiS – że my zostaliśmy wybrani przez suwerena, więc możemy wszystko. W imię narodu, dla dobra narodu (suwerena).
    Każda większość parlamentarna (nie tylko PiSowska) jest wybierana przez suwerena, co nie oznacza, ze może wszystko.

    Sprawowanie władzy w państwie (ustrój państwa) określa konstytucja. Konstytucja nie daje wolnej ręki suwerenowi ani jego przedstawicielowi. Konstytucja nakłada na rządzenie liczne ograniczenia. Jednym z nich jest trójpodział władzy. Trójpodział władzy nie jest sensu stricto ograniczeniem, jest ideą przewodnią demokratycznego państwa prawnego, jest fundamentem systemu, pomysłem na funkcjonowanie państwa, ogólna ramą, w której konstytucja umieszcza dalsze zasady, regulacje, nakazy i zakazy

    Powoływanie się na suwerena jako najwyższego rządcę, przekładanie jego najwyższych uprawnień na partię rządzącą w formie takiej, jak robi to PiS, nie jest tylko łamaniem konstytucji, jest mydleniem oczu ludowi przez rządzącą partię, wpraszaniem się do jego łask (że niby to lud wszystkim rządzi, a my tylko wykonujemy), jest czynieniem z tej konstytucyjnej zasady populistycznego sloganu, jest poprzez prostolinijną, niekonstytucyjną interpretację tej zasady zakamuflowanym kłamstwem, nadużyciem ustrojowym, działaniem przeciwko państwu.
    Pzdr, TJ

  436. Korekta
    Nad prawem jest dobro Narodu – słowa Morawieckiego Starszego w sejmie wypowiedziane.
    TJ

  437. @ tejot

    W uzupełnieniu, chyba wybitnie czytelnym i klarowym, aby kazdy kto próbuje zrozumieć co się z nami robi, miał zrozumiec szansę.
    ‚https://marcinmatczak.pl/

    Nb. Rutynowe odwracanie kota ogonem a Konstytucji puszczanie jako latawca-przykrywki z powyrywanych kartek, to naprawdę poniżej polemiki na poziomie prawnym.
    Po prostu żaden pojedynczy przepis czy artykuł żadnego kodeksu prawa cywilizowanego nie może czynić sam kodeks jego odwrotnością. Pisze o tym Matczak i wielu innych, co ukończyli w przytomności jakiekolwiek studia, gdy jeszcze nie stanowiły kwitu za opłatę czesnego.

  438. Nefer
    22 lipca o godz. 20:33 * Przypomiałaś mi, że dokładnie coś takiego wygłaszałem, a ze ścisłym trzymaniem się takich reguł różnie było. Moje pytanie dotyczy rzeczy ostatecznej: czy @rzeczonego zaopatrzyć w wiatyk i wywalić, czy też jeszcze potrzymać? Jak widzisz powyżej, są mocne głosy za wywaleniem.

  439. @Gekko
    To trochę dla mnie żenujące, że zwracasz się do mnie wyłącznie. To znaczy, że traktujesz innych jako niegodnych Twej uwagi. Akurat ja uważam, że tutaj wypowiadają się interesujący ludzie i mimo czasem goracych sporów, a nawet awantur, to w sumie są oni tak samo warci jak ja Twojej uwagi. Więc to wyróżnienie jest niepotrzebne.
    A jakbys przestał się boczyć i wrócił na blog, to by trochę wzmocniło intelektualną stronę blogu, bo Twój zawiły, barokowy styl wypowiedzi jest oryginalny i nie do podrobienia.

  440. @Tanaka
    Dorzucę swoje ździebko. Uważam ,że zakaz wpisów dla @Rogger77 byłoby błędnym działaniem. Treści w.w. mogą co niektórych b. irytować , ale przecież jest na to też prosta metoda…

  441. @ tejot

    Naród konstytucyjnie żyje w państwie prawa, a kto tego nie rozumie lub nie przestrzega, jet spod tego prawa wyjętym.
    Zwłaszcza spod prawa mienienia się narodem władającym swą konstytucją.

  442. Lewy
    22 lipca o godz. 20:56

    Oczywiście masz rację; kosztem pewnej niedogodności chciałem jednak zapewnić niekonieczność i niepotrzebę reakcji z innych stron.
    Cokolwiek rozumiesz jako powrót intelektu na blog, z jakiegokolwiek źródła, byłoby to śmiertelnym pocałunkiem dla spoiwa, na którym on się trzyma.
    A spoiwo lubi się uślinnie zapienić w zetknięciu z wodą nieświęconą własnoręcznie, bez potrzeby sił umysłowych.
    Do sądu już z tym -od wczoraj- nie pójdziemy, skoro nie chciało się przódy po rozum do głowy.

  443. tejot
    21 lipca o godz. 21:49
    Na temat Stalina jest bardzo dobra książka : „Stalin. The Court of the Red Zar” – Simon Sebag Montefore. Dla interesuących się biografią Batiuszki lektura , którą czyta się „jednym tchem”.
    Tam m.in autor opisuje zachowanie się Józefa Wissarionowicza na wieść o ataku Niemiec na ZSRR.

  444. W sprawie listów Roggera słanych na blog ateistów proponuje sobie, by zakończyć serial Rogger – tejot. Bedę się tego trzymał.
    Pzdr, TJ

  445. „Regulamin uczestnictwa w forum internetowym „Polityki” z dnia 20 października 2009 r.:
    (…)
    9. Każdy użytkownik Forum zobowiązany jest do przestrzegania przepisów prawa, Regulaminu oraz zasad netykiety. Wpisy zamieszczane przez użytkowników Forum nie mogą zawierać:
    a) treści sprzecznych z prawem np. zawierających groźby, obraźliwych, naruszających godność, prywatność lub pozostałe dobra osobiste innch osób, naruszających prawa autorskie i inne dobra prawem chronione;
    b) treści sprzecznych z zasadami współżycia społecznego i z dobrymi obyczajami a w szczególności: wulgarnych, obscenicznych, nienawistnych, agresywnych, dyskryminujących i in. tego rodzaju;
    c) treści propagujących działania prawem zakazane;
    d) treści reklamowych, zawierających spam, wiadomości typu „ łańcuszków szczęścia”;
    e) linków prowadzących do stron www zawierających treści o jakich mowa powyżej, a w szczególności pod lit. a) – c);
    f) treści i zachowań łamiących zasady netykiety.
    (…)
    11. Polityka zastrzega sobie prawo usuwania Wpisów łamiących zasady Regulaminu, a w szczególności jego pkt. 9 oraz usuwania bez uprzedniego ostrzeżenia kont użytkowników Forum dopuszczających się rażących i uporczywych naruszeń zasad Regulaminu, a w szczególności jego pkt. 9.”

    „twoje oszukańcze pitolenie” (Tanaka 22 lipca o godz. 18:51), ” Nie przepadm też za kłamstwami i rympałem onego oszusta.” ( Tanaka 22 lipca o godz. 18:53) , „dureń” ( Na marginesie 22 lipca o godz. 18:49), „No i widzisz – znowu nakłamałeś. (…) nie oszukiwać, nie kłamać” ( Tanaka 22 lipca o godz. 19:39) „typom smętnym, powietrze i blogi psującym, mędzącym, kłamiącym i tak dalej nie zadajemy pytań, bo cymbały tylko na to czekają.” ( Tanaka 22 lipca o godz. 19:45), ” Te bezczelne banialuki (…) Rogger wrzuca na blog Ludzie, przecież to oczywista menda pisowska, taki mały chamuś, sięgający po erystyczne chwyty Kaczyńskiego i społki.” ( Lewy 22 lipca o godz. 20:05)

    Trzymajcie się ludziska ciepło.

    Pozdrówka,
    Rogger77

  446. @Tanaka 22 lipca o godz. 20:54 Nie wiem, czy mocny – ale głos za wywaleniem. Rzeczony już się dostatecznie zaprezentował.

  447. @tejot 22 lipca o godz. 21:16
    Zdanie odrębne – twoje polemiki z Roggerem są bezcenne, inaczej mogą się znaleźć czytelnicy, którzy jego bredzenie będą brać za dobrą monetę. Z drugiej strony jednak mam nadzieję, że tym razem to aggent już kaputt – ale jeżeli nie, to tłamś go, tłamś.

  448. Ta się zasumowałem. Bo kiedy ja kończyłem studia na UJocie w 68 roku, to była pożądna uczelnia. To była uczelnia Ingardena, historię wykładali porfesorowie Wereszycki, Wolski, Krawczuk, Batowski, na prawie prof.Wolter, Gwiazdomorski,Opałko…, na polonistyce prof. Błoński,Wyka..itd
    I co się stało z tą uczelnią; filozofii uczy dziś jakiś Legutko, Instytut Historii to matecznik ipeenowskich oszołomów w stylu Nowaka, no i pisowskiego marszalka profesora Terleckiego, a filozofie kończy taki Rogger, a prawo Duda albo Ziobro.
    Kiedyś filozofie studiował na UJocie Adam Zagajewski, a dzis Rogger !
    Jak doszło do takiego upadku tej uczelni ?

  449. @Na marginesie
    22 lipca o godz. 21:35
    I na pewno znajdą się czytelnicy, którzy nie przeczytają polemik tejota bo za długie. Taka prosta prawda i czas najwyższy żeby dotarła do piszących, że w dobie smsów i twitów każda wypowiedź dłuższa niż kilka zdań mija się z celem.

  450. Lewy
    22 lipca o godz. 22:02

    Chyba aż tak „poRZądna” nie była, skoro jej ówcześni absolwenci nawet nie potrafią dzisiaj poRZądnie i poprawnie pisać w języku polskim.

  451. Żeby się tak odczepić od Roggera77 ale nie odejść zbyt daleko od tematu polecam w Wyborczej
    http://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,23698543,jaki-vs-trzaskowski-do-przerwy-3-0.html?disableRedirects=true#Z_BoxGWImg
    Najważniejsze moim zdaniem jest na początku to można sobie darować ciąg dalszy, ten wyblakły.

  452. Lewy
    22 lipca o godz. 22:02

    Jak rzyć… gdy mikro.

    Uczelnia porządna, niekoniecznie dziś jest pożądaną.
    Na nic pojedynek na uczelnie, jak z uczenia się społecznego nici.
    Są takie gremia, usilnie rozprawiające o praworządnych (rzekomo żądnych pożądania) walorach Konstytucji, zupełnie równolegle z poszukiwaniem głosu ławników ludowych w miejsce regulaminu.
    Konstytucja konstytucją, a bliższy ciału regulamin musi być po naszej stronie.
    Ewentulanie, wystąpić w towarzyskiej roli bąka, którego na blog siłami Przewodniczącego nie puszczono.
    Tak samorzutnie organizowane pod wodzą plebana pospolite ruszenie głośnego luda, niewątpliwie jest Elitą, tylko że wrocławski oryginał był śmieszniejszy.
    Trudno się dziwić, że byle demagogiczny podglądacz dysponujący wyłącznie aparatem błędów myślenia, jest w stanie elitę widzącą cudze drzewa w swoim lesie zapedzić do kąta.
    Tak, to mikro-laboratorium społeczne, to modelowy eksperyment dowodzący nieuchronności dziejów gumna .
    Lewy, tego też uczą na uniwersytetach, tyle że nie egzaminują.
    Za lekcje podyplomowe kazdy płaci sam, a my wszyscy – z budżetu, znienawidzonego kapitału społecznego.

  453. @Lewy 22 lipca o godz. 22:02
    Degrengolada UJ jest faktem, ale co do aggenta – to nie wiadomo, czy w ogóle gdzieś studiował. W necie każdy może być każdym, a nie ulega wątpliwości, że aggent łże. Również dlatego popieram twój wniosek o wywalenie go na zbitą twarz.

  454. @Ewa-Joanna 22 lipca o godz. 22:03
    Na pewno znajdą się czytelnicy, którzy nie są w stanie przyswoić dwóch zdań – bo za długie. Ale przecież teksty tejota nie są przeznaczone dla takich czytelników.

  455. @Ewa-Joanna 22 lipca o godz. 22:14
    Trzaskowski jak się wydaje sam często strzela sobie w stopę, ale domniemani sojusznicy prześcigają się w wysiłkach, żeby go dobić. Ostatnio dobijał go felietonem bardzo serdeczny przyjaciel – Marcin Meller.

  456. Na marginesie
    22 lipca o godz. 22:52

    Teksty tejota są dla blogu szczególnie cenne.Wiele wnoszą,wiele wyjaśniają.

  457. @Na marginesie
    22 lipca o godz. 22:52
    Elitarne znaczy? 🙂
    To się właśnie bardzo wiąże z tym linkiem co podałam i bardzo wypłynie w czasie wyborów. Język i przekaz.
    Opozycja ma wybór – albo zamknąć się w swoim kółeczku własnych zwolenników i przegrać wybory, albo zmienić język i styl i przekonać tych co stoją z boku i wygrać.

  458. tejot
    22 lipca o godz. 20:46 * Świetna i precyzyjna analiza niewiedzy, manipulacji i oszustw rzeczonego w jednym. ma też rację E-Jotka, że bardzo długie i w sumie odnoszące się do właziciela o złej woli powoduje, że dzisiejsza niedziela zwykła była zużyta głównie na złowolnego, zamiast na adekwatne, ateistyczne czyli święte, bachanalia każdego rodzaju.

  459. basia.n
    22 lipca o godz. 22:57 * Tak jest. Tejot ma też inną zaletę: długością tekstu potrafi zamordować oponenta, co widać po aggencie złej woli.

  460. Ewa-Joanna
    22 lipca o godz. 22:14 * W wyborach startuje też sąsiad blogowy – Andrzej Celiński. Nic jednak nie wiem o jego kampanii. W innych miejscach czytałem, że Trzaskowski swobodnie przegania Jakiego. Co są warte te analizy speca od analiz – nie bardzo wiem, ale wiem, że jest więcej speców niż spraw dla nich. To dosyć dziwne zjawisko. Jak gadam z jakimś Duńczykiem, Finem, albo Holendrem, który jest specem od czegoś, to wystarczy, że raz sprawdzę, że spec. Ale jak słyszę o „ekspercie” nadwiślańskim, zwłaszcza takimco gada w mediach, to trzy razy sprawdzić – mało. A często nie ma sensu sprawdzać ani razu – pewne jest że będzie plótł co bądź.

  461. @Ewa-Joanna 22 lipca o godz. 22:57
    W przypadku Trzaskowskiego chodzi nie tyle o język, co o fakty. Samo naśmiewanie się z Jakiego nie wystarczy, warto byłoby wytykać warszawskie afery, z którymi można Jakiego skojarzyć. Tyle Meller.

  462. W kwestii elit to „Elitę” zakładli studenci normalnego wydziału normalnej uczelni. 😉
    Matematyka i fizyka ksztaltują mózgi.

  463. @Tanaka
    22 lipca o godz. 23:08
    Tylko że on ma sporo racji ten spec, znaczy J. Bierzyński (nazwisko sprawdziłam teraz, coby nie padło na kogoś innego)
    Wybory to manipulowanie i żonglowanie statystyką. Wiadomo, że każde ugrupowanie ma swój żelazny elektorat i wyszarpanie cokolwiek z tego elektoratu to marnowanie energii. Walka toczy się o tych co to raz w lewo raz w prawo jak wiatr zawieje. To oni są ważni.
    To robi się analizę składu ilościowo jakościowego, tzn czy w przewadze są ci niżej wykształceni czy ci bardziej, jak to wygląda wiekowo a jak dochodowo itp. To wszystko są liczące się wskaźniki, bo decydują o preferencjach tych wyborców. I zależnie od tego dobiera się język i przekaz, bo oba muszą być skuteczne czyli namówić wyborcę do zagłosowania na tę partię czy tego kandydata. A żeby zagłosować to ówże wyborca musi mieć w tym swój interes.
    Dlatego Trump ma takie poparcie i nie zaryzykowałabym dolarów przeciw orzechom, że może wygrać następne wybory.
    I dlatego Kaczyński i PiS cieszą się takim poparciem, bo język jakim opozycja mówi jest niezrozumiały dla większości ludzi, bo nie dotyczy spraw im bliskich i nie mają żadnego interesu w wybieraniu innego jak im z tym co jest dobrze.
    Zwróć uwagę na to co powiedział @stasieku o swoim 26-letnim synu – on ma w nosie niezależność sądów, on ma inne priorytety życiowe.

  464. @ Na marginesie
    Zwierzęta też zabijają osobników własnego gatunku, ale gatunek Homo Sapiens jest w tym lepszy. I dlatego jest ten zakaz w prawie, dekalogu czy u Hammurabiego. W epoce kamiennej też zabijaliśmy się, może mniej skutecznie. Dlatego w większości w naszej kulturze uważamy (wierzymy), że zabijanie ludzi jest złe . Dotyczy to całego systemu wartości.
    Czy religia stworzyła „pytania egzystencjalne”? Może odwrotnie – jest odpowiedzią na takie pytania jak: sens życia. Nie wiem, kiedy zaczęto sobie zadawać takie pytania czy już na etapie animizmu. Homo sapiens powstał ok. 70 tys. lat temu i miał dużo czasu na myślenie. Twoja argumentacja jest taka, jakby religia pochodziła od jakiegoś boga, który chce nas omotać. Ja uważam,że religie stworzyli ludzie, bo mieli takie potrzeby .Być może obecnie już takich potrzeb nie ma i możemy być wolni. Życie jednak pokazuje inaczej i poza „zgniłym zachodem” religijność na świecie raczej wzrasta. To jakiś spisek pewnie wszystkich religii i ich bogów, żeby nas otumanić.

  465. @Tanaka.
    Celińskiego wystawili postkomuniści, kogoś musieli, przecież partia musi zaistnieć. Podobno nie było za dużo chętnych, bo szans na dobry wynik nie ma , a może zabrać głosy Trzaskowskiemu. No, ale jakoś trzeba się policzyć.
    Uważam to za błąd : mogli poprzeć np. Śpiewaka, chyba,że uważają, że Jaki jest dla nich lepszy. Jaki świetnie by się nadawał na aparatczyka, gdyby żył w minionej epoce.

  466. @Ewa-Joanna.
    Jest świetna kreskówka o Trumpie, na bieżąco , co tydzień nowy odcinek, w Polsce na HBO 3 pod tytułem : Prezydent z Kreskówki. Po angielsku chyba :President of the Cartoon. Jest tam i o opozycji.

  467. Jak takim 26 latkom przyjdzie oddawać paszporty na komendę to może im rura zmięknie. Tyle że za późno.

    A poza tym to gdzie ja skończyłam. Odgrażanie się roggera mi się nie podoba. Mialam jeszcze przemówić ale po straszeniu redakcją polityki zrozumiałam że to na nic. Nawalanki ogólnie mi się nie podobają. Nie, nie musimy sobie wyjadać z dzióbków.
    Tejota rozbiór na czynniki pierwsze jest potrzebny i dogłębny choć czasem to przekonywanie przekonanych bo kto będzie chciał smrodzić PiSem to i tak będzie.
    Tanaka, musisz sam zdecydować. Ja się bardzo cieszę że nie mam możliwości banowania bo pióra by leciały, już i tak połowa en passant płacze że wyleciała stąd przeze mnie.

  468. @Stachu39
    22 lipca o godz. 23:46
    Mnie się wydaje, że Jaki to klasyczny aparatczyk.
    Dlaczego używasz słowa”postkomuniści” w stosunku do SLD? Przecież nawet PZPR nie był partią komunistyczną.

  469. @Nefer
    22 lipca o godz. 23:55
    To jest właśnie przekonywanie przekonanych. W sumie niepotrzebne bo nieprzekonanych i tak nie przekona. No ale to moja prywatna opinia 🙂
    Ogólnie to chodzi mi o to, że wszelkie rozwlekłe dywagacje, pełne ozdobników i fakcików dają paliwo i autoryzują poniekąd takie wypowiedzi jak Roggera77.
    Ja bym chciała wiedzieć kto dla Roggera77 jest elitą i nawet zapytałam, ale zgodnie z oczekiwaniem odpowiedzi od niego nie dostałam, za to od innych – niepotrzebnie. 🙂

  470. Ewa-Joanna
    23 lipca o godz. 0:03

    Nie wiem ale się wypowiem czyli wydaje mi się że podział tak się już spolaryzował że żadnego przekonania drugiej strony nie będzie. Pozostają wybory – i oby na nie ludzie poszli. Ale co z tego jak dobrozmianowy SN orzecze że jakby nie patrzeć to PiS wygrał.

    Z roggerem po jego „pójdę na was z jęzorem do redakcji” już mi się rozmawiać nie chce.

  471. Bo i nie ma o czym rozmawiać.

  472. mag
    22 lipca o godz. 13:10
    tylko nie próbuj teraz umierać!!! Bój się ateisty!!!
    na złość PISOwi i jego satelitom żyj przynajmniej do 96 lat- doczekasz nowej odsłony kraju.
    Sama będę jeszcze minimum 35 lat, dopóki ZUS mi nie odda moich składek płaconych …oj, dość długo i jeszcze i żeby być na pogrzebie tych, co nasz kraj z buta potraktowali.

  473. Histeria, wściekłość, ohydny rynsztokowy język – takie kwiatki mogą człowieka spotkać na takim wspaniałym blogu. I to z jakiego powodu? Bo przytoczyłem kilka przepisów Konstytucji, które każdy może w tej Konstytucji przeczytać, za to zostałem nazwany kłamcą, oszustem, durniem, cymbałem, mendą i kim tam jeszcze. Redaktor bloga, który zamiast zwalczać chamstwo i trolling, tak jak to czynił poprzedni, nie tylko dopuszcza wpisy naruszające regulaminy „Polityki”, to sam jeszcze te wpisy sam osobiście produkuje. Właściwie wszystko jasne, blog sam sobie wystawił świadectwo swojej wartości moralnej i poziomu kultury. To wszystko oczywiście zostało zgłoszone zgodnie z Regulaminem.

    Zastanowiło mnie jednak, skąd taka wściekłość i agresja w reakcji na moje w sumie neutralne komentarze, ani ideologiczne, ani polityczne, ani agresywne, ani zaczepne. I doszedłem do wniosku, że właśnie przez to. Spokojnie i rzeczowo przytoczyłem przepis Konstytucji, który jasno mówi, że sędzia może być przenoszony w stan spoczynku. Przepis posiada numer artykułu, jest powszechnie dostępny do przeczytania. Musiał to być jednak szok dla wzmożonych moralnie i godnościowo dyskutantów, no bo jak to, my tu o wolne sądy, z dyktaturą walczymy, a tu jeszcze może się okazać że możemy nie mieć racji? Że ta pisowska dyktatura może jednak mieć swoje prawne racje, że jest przepis, który nawet jeśli błędnie interpretowany i niewłaściwie stosowany, może dawać pewne podstawy prawne dla działań, które już okrzyknęliśmy bezprawiem, faszyzmem i zamachem na niezawisłość? Kłamstwo, oszustwo, menda pisowska ten Rogger!

  474. Rogger77
    w sprawie konstytucji posłuchaj konstytucjonalisty
    https://www.youtube.com/watch?v=h8YB0aGBM3k

  475. Ciekawe jak jest skonstruowany mózg mendy pisowskiej, jakie tam działają filtry ? Kiedy @tejot konsekwentnie tłumaczy takiemu mózgowi, że Konstytucja jasno stwierdza, że kadencja sędziego to 6 lat, to ów zaopatrzony w te filtry mózg tę wiadomość filtruje i nie przyjmuje, bo jest jakiś przepis. A kiedy w końcu jakis filtr puści, wówczas mózg tego osobnika, oburzony na chamstwo, zarzuca @tejotowi, że on coś ćpał.
    Dziwne te Legutki, niby wykształcone, a takie jakieś pokrętne i w dodatku delikatne i wrażliwe na adekwatne oceny.
    Kiedy ludzkie bydło wyło na cmentarzu, a Bartoszewski nazwał to bydlo bydłem, to nie wiadomo dlaczego to bydło sie obraziło. Też takie delikatne ? A przecież chodzi o precyzyjne,adekwatne nazwanie danego obiektu, konia koniem, psa psem, Pawłowicz Pawłowiczową, Kempę kempą, a mendę mendą. Przecież bez precyzyjnego nazywania, definiowania nigdy nie rozwinęłaby się nauka. Czy o to chodzi mendzie pisowskiej ?

  476. @Rogger77 – całość
    Histeria, wściekłość, ohydny rynsztokowy język tak piszesz w swojej końcowej wypowiedzi. I to z jakiego powodu? Bo przytoczyłem kilka przepisów Konstytucji, czy tej Konstytucji o której mówiłeś tak:
    Konstytucja Kwaśniewskiego i Millera jako „społeczna umowa” a to dobre, nie ma to jak przedni żarcik w sobotę z rana 21.07 – 10:42
    I to jeszcze napisana przy wódce, wiem to skądinąd 10:43
    Przeczytałam wszystkie twoje wypowiedzi w tym wątku i są to jedyne wzmianki o Konstytucji jakie uczyniłeś.
    Czytam dalej:
    Wystarczy tylko poczytać sobie co się działo choćby w sprawach warszawskich reprywatyzacji, jak te praworządne sądy usłużnie przyklepywały każdy przekręt, nawet najbardziej grubymi nićmi szyty, ile osób skrzywdziły. 21.07 -22:12
    A ja pisałam na ten temat, pisałam, że nie ma ustawy na temat prywatyzacji, że podrzucono tę sprawę jak gorący kartofel sądom, które MUSZĄ trzymać się litery prawa istniejącego bo nowego im nie dano.
    I Tanaka manipulancko chce zrobić z Konstytucji jakiś święty tekst objawiony, który nie podlega zmianom. Rzecz jednak w tym, że podlega. 22.07 22:48
    Rzeczywiście podlega. Ale pod bardzo restrykcyjnymi zasadami i to nie Tanaka wymyślił, tylko zostało to zapisane w ar 235 Konstytucji. No to kto tu manipulancko gada?
    Konstytucja została poparta w referendum w 1997 roku przez jakieś 20 procent uprawnionych do głosowania wyborców22.07 – 18:12
    Nie jakieś 20% uprawnionych ale 42.86%. Pomyliłeś się zatem o ponad połowę.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Referendum_w_Polsce_w_1997_roku
    W wielu twoich wypowiedziach nie ma konkretnych argumentów, sa aluzje, pomówienie i niedomówienia. Nie są to więc komentarze ani
    neutralne […], ani ideologiczne, ani polityczne, ani agresywne, ani zaczepne.
    Wręcz przeciwnie.

  477. Powinno być tak:
    Nie jakieś 20% uprawnionych ale 42.86%. Pomyliłeś się zatem o ponad połowę.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Referendum_w_Polsce_w_1997_roku
    W wielu twoich wypowiedziach nie ma konkretnych argumentów, sa aluzje, pomówienie i niedomówienia. Nie są to więc komentarze ani neutralne […], ani ideologiczne, ani polityczne, ani agresywne, ani zaczepne.
    Wręcz przeciwnie.

  478. Ewa-Joanna
    23 lipca o godz. 7:45

    42 procent uprawnionych głosowało, z tego nieco ponad połowa zagłosowała za. Wychodzi więc że ok. 20 procent uprawnionych było za.

  479. Lewy
    23 lipca o godz. 7:12

    Starszy Pan się uspokoi, bo jeszcze Starszy Pan dostanie apopleksji i dopiero będzie. Tyrady Pańskie nie czynią na ich adresacie najmniejszego wrażenia. Niech Starszy Pan zrozumie, że jeśli jeden przepis mówi, że kadencja Prezesa sądu trwa 6 lat, to bynajmniej nie wyklucza, że inny przepis może dopuszczać skrócenie tej kadencji w określonych warunkach. To samo dotyczy innych stanowisk, posła, senatora itd. itp. Przepisy trzeba czytać systemowo, bo inaczej dochodzi do absurdów. Bo jakby taka persona na stanowisku kadencyjnym nie daj Boże zeszła w trakcie kadencji, to co, zwłoki mają być za wszelką cenę trzymane na fotelu do końca kadencji? Bo przepis Konstytucji tak stanowi i nie ma przebacz?

  480. @Rogger77
    No tak, jak policzyć to prawie masz rację. Ale na tej samej zasadzie PiS doszedł do władzy.
    Natomiast w twoim wpisie do Lewego Niech Starszy Pan zrozumie, że jeśli jeden przepis mówi, że kadencja Prezesa sądu trwa 6 lat, to bynajmniej nie wyklucza, że inny przepis może dopuszczać skrócenie tej kadencji w określonych warunkach. stoisz wyraźnie w sprzeczności z Konstytucją, która w art 183 punkt 3 wyraźnie mówi:
    Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego powołuje Prezydent Rzeczypospolitej na sześcioletnią kadencję spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego.
    Nie ma tu żadnego pola manewru i określonych warunków. Żeby nie wiem jak się chciało, to każda zmiana jest łamaniem Konstytucji.

  481. Ewa-Joanna
    23 lipca o godz. 8:16

    No właśnie cały czas argumentuję, że niestety jest pole manewru, bo inny przepis Konstytucji dopuszcza przeniesienie sędziego w stan spoczynku w przypadku zmiany ustroju sądu i bynajmniej nie wyłącza od tej zasady Prezesa SN ani nie zabrania przerwania jego kadencji. Konstytucjonaliści przyznają, że faktycznie jest taka możliwość, tylko oni to interpretują jakoś tak, że to może być zastosowane do sędziów „na przyszłość”. Moim zdaniem jest to interpretacja niejasna i wątpliwa, Konstytucja nic nie mówi o tym, że przeniesienie w stan spoczynku może być zastosowane tylko do sędziów „na przyszłość” (cokolwiek by to miało znaczyć), tylko wyraźnie stwierdza, że można sędziego przenieść w stan spoczynku w przypadku zmiany ustroju sądu. Kropka.

  482. Ewa-Joanna
    22 lipca o godz. 23:26 * Mam oientację w tym, jak robi się badania. Nie było w tej widocznej części, albo nie zauważyłem w tekście, czyja to wypowiedź. Skoro to Bierzyński, to en spec wygląda na przytomnego. Czytałem, kiedyś, że dwie jego wypowiedzi i stąd moja uwaga o jego przytomności. oczywiście, może być tak, że pisoid Jaki wygra wybory w Warszawie. Poza tym, że wybory to sprawa poważna, ciekawe, w osobliwy sposób, jest to, jak bardzo nagła zmiana w strukturze rzeczywistości, jaka się zdarzyła 29 lat temu i ciągle dzieje, wpłynęła na trwałość zagubienia się Polaków w odmętach spraw umysłu: poznawczych, ocennych, mentalnych i moralnych, oraz zmian w „celach życiowych” wobec kanonów tego, co poważne, rzetelne, uczciwe. „Cele życiowe” które zgadzają się z łamaniem filarów tworzących mowę społeczną, której SKUTKIEM jest Konstytucja (choć też – wtórnie – Konstytucja także jest umową i współtworzy ową wielką umowę społeczną jaką jest i państwo i zbiorowisko luźnych osób tworzących społeczeństwo) są zgodą na rozbicie umowy społecznej. Mało kto to wytrzyma, zwłaszcza ci na dole, co są zagubieni, więc reagują na chudą rybkę na wędce władzy pisoidów, dając się złowić i uzależnić zupełnie od tejże władzy i jej państwa. Władza też będzie złowiona, na tego suwerena, co jest złowiony przez nią samą. I tak, w chocholim tańcu, bredząc o dobrociach, zapzedając się i prostytuując zrujnują umowę spoleczną, siebie i państwo. Będzie z tego kolejny płacz, że „Polska cierpi za narody”. Jak mi powiedziała kiedyś pewna Szwedka – ‚Polish people tend to be suicidal’. I ta specjalna skaza jest obserwowalna codziennie. Przeciw temu występuje Andrzej Celiński jako kandydat na prezydenta Warszawy. Ilu warszawiaków pojmie w jakiej sprawie będzie głosować?

  483. @zza kałuży
    22 lipca o godz. 23:18

    Czy miałeś z zespołem Elita jakiś osobisty kontakt, np. z racji studiów w tym czasie i na tej uczelni?

  484. Qba
    20 lipca o godz. 9:34

    „Strasznie dużo piszesz”

    Nie zauważam ostatnio tej przywary mej. Ale jesli tak ci sie wydaje to już biegiem zglaszaj wniosek o zbanowanie. Wnioski takie sa rozpatrywane, jak mozna sie domyslac. Na szczescie, niekoniecznie zawsze z żądanym skutkiem. Za co chwala wielka dla Gospodarza

  485. @Tanaka
    23 lipca o godz. 8:35

    Mało wiem o sondażach i ankietach ale i to mi wystarcza, by do wyników podchodzić sceptycznie. Jedyne, co się w miarę sprawdza, to anonimowe przepytywanie wychodzących z lokali wyborczych.

    Generalnie coraz bardziej prawdziwe jest (moje) stwierdzenie, że jeśli są organizowane wybory to znaczy, że nie ma wyboru.

  486. @Orteq
    23 lipca o godz. 8:48

    Coś taki przewrażliwiony? Tylko stwierdziłem fakt, który każdy może sprawdzić.
    W cytowanym przez Ciebie wpisie wytknąłem jedynie przypisywanie mi stwierdzeń, których nie popełniłem. I zasugerowałem możliwą przyczynę.

  487. Dobry poranek dla konstytucjonalistów cytatych.

    Nic tak dobrze rano nie robi w toalecie Konstytucji, jak odwinięcie jej rolki w tył, a nie wprzód (bo na opakowaniu takiego wymogu, by nie kręcić nią wstecz, nie napisano).
    Odwinięcie w tył pozwala dostrzec, że już na pierwszym listku, całkiem niewykorzystanym, Konstytucja odnosi się wyłącznie do „wdzięcznym przodkom”, zobowiązując ich do „przekazania przyszłym pokoleniom wszystkiego”.
    Kto nie traktuje rolki z Konstytucją jako całości, czyli zbioru każdego z donośnych listków z osobna, może nie wiedzieć, że nie tyka się ona tyłków, a przodków, a korzystać z niej nie mają prawa różne starsze panie Gersdorf, blokując przekazanie przyszłym pokoleniom wszystkiego, a więc i rolki oraz straży wieszaka na nią, jakim już dziś jest w rękach pokolenia roggerów Polska i jej Sądy.
    W tej sytuacji, kwestia wykorzystania rolki jako zbioru listków, warta jest by i regulaminy traktować identycznie.
    Gwałcąc umysł i konstytucję, użyte jako doraźna toaleta, regulaminami też warto co najwyżej się podcierać.

    Wart na gumnie Pac pałaca, jak regulaminy i konstytucje szacunku, przez rolowanie.

  488. Rogger77
    23 lipca o godz. 8:29

    „cały czas argumentuję, że niestety jest pole manewru, bo inny przepis Konstytucji dopuszcza przeniesienie sędziego w stan spoczynku w przypadku zmiany ustroju sądu i bynajmniej nie wyłącza od tej zasady Prezesa SN ani nie zabrania przerwania jego kadencji.”

    Konstytucja RP, tak jak konstytucje innych PRAWDZIWIE demokratycznych, zabrania jednego:

    majstrowania przy troj-podziale wladzy na ustawodawcza, wykonawcza i sadownicza. Ich niezaleznosc od siebie jest FUNDAMENTEM demokracji.

    Twoj wtrad: ‚inny przepis Konstytucji dopuszcza przeniesienie sędziego w stan spoczynku w przypadku zmiany ustroju sądu i bynajmniej nie wyłącza od tej zasady Prezesa SN ani nie zabrania przerwania jego kadencji’ jest jest twoja interpretacja konstytucji. Interpretacja naruszajaca PODSTAWOWA zasade tropodzialu wladzy.

    Fe. Takie cos nie moze sie zdarzyc np. w Ameryce. Tam nawet prawolamacz Trump musial poczekac na NATURALNA rotacje sedziow SN.

    Nie bron prezesa tam gdzie on jest nie do obronienia

    PS Qba – nie pisze strasznie duzo. Porownaj z innymi, chocby ze soba. Chodzi o slowotocznosc. O pustoslowie pewnie tez

  489. Orteq
    23 lipca o godz. 8:48 * Cały czas pamiętasz, co masz do pamiętania i szczerego stosowania: byle tylko nie popsuć bloga ? Czasem Ci nieźle idzie. Wzmóż to nieźle i ten czas, na „zawsze”. Blog będzie zadowolony, a i Ty zostaniesz Indianinem, jak orzekł Wiktor Woroszylski.

  490. Rogger77
    23 lipca o godz. 8:29

    Po pierwsze artykuł 180 pkt 5 nie dotyczy Sądu Najwyższego (powinien być osobno wskazany tak jak w innych artykułach np art 175) a co ważniejsze przepisy które są wprowadzane nie zmieniają ustroju SN (warto np zapoznać się z opinią RPO)

  491. @Qba 23 lipca o godz. 8:47
    Czy miałeś z zespołem Elita jakiś osobisty kontakt, np. z racji studiów w tym czasie i na tej uczelni?

    Niestety nie. Członkowie kabaretu są z pokolenia tuż powojennego, tzn. z drugiej połowy lat 40-tych. Duma mnie rozpierająca ile razy ktoś wspomina „Elitę” bierze się z tego samego uczucia, które pierś Prawdziwego Polaka pompuje jak balon ile razy Nasz Adam albo Nasz Kamilek skoczy dwieście metrów z okładem na jakiejś skoczni.

    Zarówno ja jak i mój tata studiowaliśmy na z grubsza tym samym wydziale, co członkowie „Elity”. Stąd moje puszenie się. 😉

    Za mojego taty (ur. pocz. lat 30-tych) wydział był elektryczny, w studenckich czasach „Elity” dodano przymiotnik „elektroniczny” i był to połączony wydział elektryczny i elektroniczny, a za moich czasów nastąpił podział, elektronika usamodzielniła się i na politechnice były dwa osobne wydziały, elektryczny i mój, czyli elektroniki.

    Jedyny zaś prawdziwie osobisty kontakt z członkiem kabaretu „Elita” miałem jako dorabiający sobie w czasie studiów listonosz. Kiedyś w zastępstwie za idącą na urlop koleżankę dostałem do obsłużenia jej rejon i wtedy przez miesiąc nosiłem listy i inne przesyłki Janowi Kaczmarkowi do domu. Nie odmówiłem sobie oczywiście przyjemności zidentyfikowania siebie jako studenta „jego” wydziału i jako wielkiego sympatyka jego twórczości od czasów licealnych. Bardzo mile wspominam tę rozmowę. 😉

  492. Jesli unijni specjalisci od nadzorowania PRAWORZADNOSCI konstytucyjnej w krajach czlonkowskich murem staneli PRZECIWKO pisowskiemu majstrowaniu przy polskim sadownictwie, to rzetelny czlowiek demokratyczny powinien sie zatrzymac na chwile w swoich zapetach partyjnych. I pomyslec: a co jesli tam cos jest na rzeczy?

    Ciebie, Roggerze77, najwyrazniej nie stac na takie zatrzymanie sie w zapedach. O pomysleniu szkoda gadac

  493. Nie musiales, Tanako. Naprawde nie musiales

  494. Orteq
    23 lipca o godz. 9:22

    Cały czas na tym blogu jest podkreślane żeby nie powoływać się na autorytety tylko myśleć samodzielnie. Więc jak to jest, o religii mam myśleć samodzielnie, ale o Konstytucji już nie mogę, tylko muszę słuchać autorytetów? Chyba warto być konsekwentnym w samodzielnym myśleniu.

  495. Zasada „byle tylko nie popsuć bloga” dotyczy rowniez calkowicie nieuzasadnionych ‚upomnien’ szefa

  496. Orteq
    23 lipca o godz. 9:24 * Otóż, czasem, muszę. A bywa, że chcę. Przyjmuję więc Twoje godne słowa za należycie szczerą monetę. I taki bądź.

  497. O Konstytucji RP, Roggerze77, wystarczyloby ci jakbys pomyslal o jednym:

    co dla trojpodzialu wladzy demokratycznej w Polsce wnosi pisowskie majstrowaanie przy prawodawstwie?

    Rzeczywiscie, prawnikami UE nie musisz sobie zawracac glowy w twoim samodzielnym mysleniu

  498. Rogger77
    chciałam tylko przypomnieć ci, że na wybory chodzi w Polsce mniej niż połowa społeczeństwa i ta mniej niż połowa 19 % swoich głosów wybrała PIS w wyborach. Resztę sprawy, czyli prawie połowę miejsc w sejmie załatwiła procedura wyborcza.

    Skoro więc może mniej niż połowa społeczeństwa wybrać rząd dla całości, może też mniej niż połowa społeczeństwa wypowiedzieć się w kwestii konstytucji i ta konstytucja ma swoją wagę.
    (przy uchwalaniu konstytucji USA nie było nikogo z obecnie żyjących amerykanów, a konstytucje co najwyżej się nowelizuje).
    Największym zainteresowaniem głosujących Polaków cieszyło się referendum w sprawie przystąpienia do Unii- w tym pomógł kościół, święty Ojciec Święty (od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej)- wówczas głosowało 52 z kawałkiem uprawnionych do głosowania. Gdyby było ich mniej -referendum byłoby nieważne. Dlatego wszelka pomoc z nieba i ziemi była potrzebna, żeby w ogóle referendum uznać za ważne.
    Minęło kilkanaście lat; może już zapomniałeś atmosfery, pomówień, podejrzeń o wykup naszej polskiej ziemi. Przy czym najgłośniej protestowali rolnicy podburzani przez różnych działaczy wiejskich, którzy obawiali się utraty własnej ważności.
    Tyle gwoli przypomnienia.
    Nie dla nas tu argumenty, że połowa społeczeństwa głosowała i wybory są nieważne. Tak jest od lat i był czas przywyknąć…

  499. zza kałuży
    23 lipca o godz. 9:19 * Kaczmarek – świetna postać! Ciekawa twarz,nieco specyficzna, ciepła. Bardzo lubię jego piosenki. A cały zespół – bardzo specjalny. Jakoś mnie nie biorą dzisiejsze kabarety. Może poza fragmentami, raczej przypadowymi.

  500. Jeszcze ohydny rynsztok. Cosik mi się juhasie wydaje, że chcesz przelicytowac bacę Jarosława, ale chyba bedzie trudno, bo „zdradzieckie mordy” to jednak majstersztyk, szczyt pisowskiej mowy miłości.

  501. Dobrze, wujku. Upomnienie bylo calkowicie nieuzasadnione

  502. @Rogger77,
    Na mój chłopski, techniczny rozum. Dzieś mi dzwoni, że aby zmienić Konstytucję cza mieć jakomś Strrrasznie Dużom Wienkszość.
    Dużo wienkszom wienkszość niźli jakiś na ten przykład jeden zgniły głosik jednego zgniłego poślaka.

    A zatem, o ile moja pamieńć mnie nie myli, to jaki byłby ZENS w ustanawianiu tych wyzokich proguf co do zmiany konstytucji, skoro każdy głópi pizowiec mógłby sobie ty konstytucje pozmieniać w 100% PO KAWAŁKU, czyli jedyn ardykół na raz.

    Zamniazd głozowadź całość – robić to na raty, za każdym razom głozujonc sobie tylko pojedynczo linijke teksdu konstytócji. No może pojedynczy ardykół, nie bede siem kłucił.

    Mnie to wyklonda na dobry zposub na ominiendzie tych wszyztkicg głópih progów absoltnej winkszości 120 procendowej w parlamencie.

    Kaczyński i niezubekizowany Piotrowicz – ci to majom łby nie od paraty!

  503. Miało byndź: niezdeubekizowany.
    Zresztą jak zwał tak zwał tę stanowowojenną kanalię.

  504. Bo Konstytucja nie jest do dowolnej interpretacji wedle widzimisię.

  505. Tanaka
    23 lipca o godz. 9:35

    Mrumry były całkiem śmieszne 🙂

  506. Jesli zas o sedno sporu z ‚rzeczonym’ chodzi

    Nie zauwazylem zeby ktos zwrocil uwage na jego skrzetnie omijanie tematu DEMOKRATYCZNEGO TROJPODZIALU WLADZY. Ktory to trojpodzial zaatakowali pisiacy i Rogger77 jest caly za tym przedsiewzieciem obalajacym, w efekcie, cala ZASADE tego trojpodzialu wladzy demokratycznej. Po obaleniu, demokracja staje sie smiesznoscia. Jak w Polsce

    Pustoslowie denerwujace jest. Choc Neferka sie chyba denerwuje tymi samymi rzeczami. Tyle ze Ona zbyt oszczedna w slowach

  507. Orteq
    23 lipca o godz. 9:51

    Bo ja zawsze telegraficznie. I całkowicie się zgadzam.

  508. Nefer
    23 lipca o godz. 9:42 * Nie zdanżam. Co to mrumry? I mam jeszcze do zrobienia specjalną zapowiedź. Co zaraz.

  509. Ostatnio bardzo się obruszył komuszy prokurator, że RPO nie w pełni wierzy w uczciwość Trybunału Konstytucyjnego, nawet zakończył obrady, tak mu słowa RPO szkodziły na zdrowiu. Niepotrzebnie, bo sprawa wygląda znacznie gorzej, niż to sugerował RPO. Zaraza bezprawia i oszustwa oraz straszliwego braku profesjonalizmu przeżarła jawnie Trybunał Konstytucyjny. Pokazała to mgr Julia P., wykazując daleko idącą niemoc zrozumienia prostych tekstów prawniczych, mianowicie fragmentu obowiązującego KPK. Wymieniłem Dział, rozdział i szereg artykułów, które powinny być przeczytane i zrozumiane, przez haniebnych dublerów i kretyńską przewodniczkę tej zgrai nieuków. Tylko tak można zrozumieć żałosne orzeczenie, wyrok, czy wynik dyskusji przy kawie i dopingu, bez którego żaden normalny człowiek nie podpisałby takiego idiotyzmu, że prezydent ma prawo łamać każde prawo, jak BÓG, albo papież.
    Pamiętam, że wiele lat temu pan Kwaśniewski podarował mi broszurkę, która gdzieś leży w piwnicy. Nie pamiętam, czy ją wtedy przeczytałem. Teraz nawet nie pójdę do piwnicy, bo brzydzę się kontaktu z tak zbrukaną ciągłymi gwałtami „kobietą”, bo chyba żeńską jest „gramatycznie”.
    Potrzebne do tego tematu artykuły konstytucji podali mi koledzy blogowi, a KPK mam na dysku.
    Wydaje mi się, że w konstytucji jest mowa o tym, do czego służy TK. Zakładam, że nie ma dublować organu tworzącego prawo (choć ma w gronie dublerów), ale ma sprawdzić, czy ustawa jest zgodna – lub przynajmniej nie sprzeczna z konstytucją. Sąd Najwyższy sprawdził m.in. czy ustawa nie jest w sprzeczności z obowiązującymi już innymi ustawami, aby „pan parlament” mógł uzgodnić ustawy. W przypadku hasła „ułaskawienie” SN to zrobił i zaglądając do KPK wytknął władzy wykonawczej i pośrednio prawodawcy złamanie prawa przez prezydenta. Na podstawie tego samego prawa (obowiązującego wszystkich benificjentów prawa łaski, nie tylko prezydenta) amatorzy (lub niegodziwcy?) w TK wymyślili zupełnie inną wykładnię, której idiotyzm może wykazać każde dziecko po opanowaniu sztuki czytania po polsku. Haniebny jest taki TK i to powinno prokuratora komuszego niepokoić, a nie prawda o tej farsie w postaci zgrai niedouczonych profesorów z mgr na „czole” (miedzianym).
    Pani mgr postępuje tak jak postępowała, gdy była sędzią w Poznaniu, za co wpisano do jej akt dwukrotnie wyrazy dezaprobaty sądu wyższej instancji – łamała prawo na drobne kawałki i tak żyła. Można to sprawdzić u mądrego doktora Google, nie wie wszystkiego, ale dużo. Taki mały wyciąg załączam.

    Hymn pochwalny na cześć władczyni TK – fragment CV

    W 2001 starała się o ponowne zatrudnienie w Sądzie Okręgowym w Poznaniu. Jej kandydatura została negatywnie zaopiniowana przez Kolegium Sędziów Sądu Okręgowego z uwagi na liczne błędy przy wydawaniu orzeczeń[13], ponadprzeciętną liczbę uchylanych wyroków oraz wysoką absencję w pracy, stwierdzając tym samym, że jej powrót do orzekania byłby niekorzystny dla wymiaru sprawiedliwości[17]. Do przyczyn licznych uchyleń wyroków wydanych przez Przyłębską należało m.in.: nieprzeprowadzanie jakiegokolwiek postępowania dowodowego przed wydaniem wyroku, obraza prawa materialnego, pomijanie w orzeczeniach podstawowych faktów sprawy, naruszanie granic swobodnej oceny dowodów oraz dokonywanie ustaleń sprzecznych z aktami spraw. Dwukrotnie sąd wyższej instancji nakazał wpisanie uwag do akt personalnych Przyłębskiej w związku z „rażącym naruszeniem prawa przez wydanie wyroku po rozprawie, o której strony nie zostały zawiadomione oraz rozstrzygnięciem o roszczeniu prawomocnie osądzonym”, a także w związku z „rażącym naruszeniem prawa przez sporządzenie wyroku nie zawierającego ustaleń faktycznych, analizy zgromadzonych dowodów ani wyjaśnienia podstawy prawnej”. Za jej powrotem nie oddano żadnego głosu, przeciwko przywróceniu Przyłębskiej na stanowisko sędziego opowiedziało się 7 z 10 uprawnionych do głosowania, zaś 3 sędziów wstrzymało się od głosu[18]. Jednak w 2001 po przedstawieniu wniosku przez Krajową Radę Sądownictwa postanowieniem prezydenta RP z 30 października 2001 została mianowana sędzią Sądu Okręgowego w Poznaniu[19] i w tym roku podjęła ponownie orzekanie[20].
    W 2003 ponownie zrzekła się stanowiska sędziego, rozpoczynając służbę dyplomatyczną w Ambasadzie RP w Berlinie. Była m.in. odpowiedzialna za współpracę Rzecznika Interesu Publicznego z tzw. Urzędem Gaucka (zajmującym się aktami Stasi). Do jej obowiązków należało nawiązanie kontaktów między tymi urzędami oraz koordynowanie współpracy IPN z Urzędem Gaucka. W latach 2005–2007 koordynowała rozmowy w sprawie przyznania Polonii w Niemczech statusu mniejszości etnicznej .
    Postanowieniem prezydenta RP z 19 marca 2007 powróciła do orzekania w Sądzie Okręgowym w Poznaniu[22].

    PS
    Chciałbym tylko skomentować jej działalność w służbie dyplomatycznej. Jestem przekonany, że chciała pomóc mężowi, tajnemu współpracownikowi SB, i w dokumentach bratniej Stasi poszukać, czy tam też figuruje i przy „współpracy” IPN z Glauckiem może usunąć jakiś drobny wpis?.
     Mam jeszcze jedną uwagą do skopiowanego fragmentu tekstu z sieci – jej „walka” o uznanie Polaków za mniejszość „etniczną”. Tu może być przekłamanie autora wpisu w Wiki-cośtam, bo Polacy w Niemczech nie byli nigdy mniejszością etniczną, tylko narodową, a obecnie ani jednym ani drugim. Mści się tu nieznajomość ustaw o mniejszościach w Polsce i Niemczech. Ja nad tym problemem ślęczałem długo i czytałem co trzeba
    w obu językach i pisałem co nieco, a właściwie dużo.

  510. Tanaka
    23 lipca o godz. 9:59

    Kabaret Ani mru mru. Fajni byli.

  511. Autopoprawka
    Polacy mogli być mniejszością etniczną przed I wojną, gdy państwo polskie nie istniało.

  512. Uzupełnienie do poprawki.

    Mogli być takimi w trzech państwach, nie tylko w Niemczech. Mój teść był „Austriakiem.” jak Hitler, tylko etnicznie Polakiem

  513. Szanowni! Jak to mówią – nadchodzi i się zbliża. Ten, co wiemy, że ciągle nadchodzi i się zbliża, ale pojawić się jakoś nie może. Tym razem mamy znacznie lepszego nadchodzącego, który nadszedł i się pojawił. Oto rzadki i nadzwyczajny autor wstępniaka, w dodatku z tekstem o rzeczy niezwykle fundamentalnej dla tego, co nie może nadejść – więc ktoś go musi zastąpić w nadejściu – oraz dla tego co my tu wyrabiamy. Powitajmy Pombocka !

  514. Nefer
    23 lipca o godz. 10:02 * Aaa, tak, to właśnie takie wyjątki. 🙂

  515. @zza kałuży
    23 lipca o godz. 9:19

    Zapytałem, ponieważ znałem ich osobiście (niektórych blisko) jeszcze z czasów Kabaretu Ojców. Pamiętam obóz wojskowy pod koniec studiów, gdy do tej samej jednostki trafił Jaś Kaczmarek na ćwiczenia. Kazano nam śpiewać w czasie marszu wojskowe piosenki, np. z ówczesnego Festiwalu Piosenki Żołnierskiej w Zielonej Górze. Przerobiliśmy aktualną wówczas i śpiewaliśmy:

    Przyjedź mamo na przysięgę
    Zaproszenie wysłał szef
    Bo mi granat urwał rękę
    Przyjedź zobacz Twoja krew

    Mundur na mnie jak ulany
    Rękaw już zaprasowany

    Jednym z założycieli Elity był Staś Drozda (przedstawiany jako Stanisław Zabić Drozda), z którym robiliśmy – dawno temu – wiele różnych dziwnych rzeczy. Kaczmarek był przedstawiany jako Jan magister Kaczmarek, ponieważ na początku był jedynym „skończonym” studentem.

  516. Antonius
    23 lipca o godz. 10:00

    Mój komentarz
    Antoniusie, to co przytoczyłeś o pracy sędziny Przyłębskiej w Poznaniu, jej niechęć do angażowania się w sprawy zawodowe, nierzetelność w przykładaniu się do obowiązków, bylejakość w postępowaniu, itd., to jest dokładnie to co można zawrzeć w pojęciu Polnische Wirtschaft.

    Jej mianowanie na szefa TK było też przejawem działania PW, ponieważ Jarosław Ka, to typowy przedstawiciel tego kierunku w Umęczonej – manipulator i dyletant w sprawach politycznych, przykładający się do przedsięwzięć jak przystało na reprezentanta tego kierunku – byle szybciej, z planem, który się sprowadza do reguły – byle oddalić od siebie przykre konieczności i zwalić na innych, może się uda, a jak się nie uda kurcze, to coś pozmieniamy, powiemy, że winna była np. Beata i zaczniemy napierać od nowa – nadal z pomysłem ograniczonym do życzeniaa by wyszło, nadal bez planu, bez analiz, bez rozpatrzenia, co możliwe, co niemożliwe, itd.

    Z takiego postępowania wynikła katastrofa smoleńska i, o dziwo, takie postępowanie, dokładnie takie (byle jakie, bez przemyślenia, bez planu, bez dowodów, ale za to z dętymi oskarżeniami) powziął Jarosław Ka po katastrofie – wymyślił naprędce ideę zamachu na jego brata i puścił byle jak tę idee w obieg.
    Mgr P., to jego siostra duchowa.

    Największym marzeniem Jarosława Ka, które dziś się spełniło, to zjednać sobie do współdziałania znacząca grupę ludzi (niezależnie od tego jakimi środkami, jakimi metodami i dla jakiej idei) i być dla nich pełnym, uznawanym, niepodważalnym w intencjach i decyzjach autorytetem i przywódcą.

    Jarosław Ka nie wyzbył się mimo katastrofy smoleńskiej przekonania, ze działania bezplanowe, nie poparte wiedzą i rozeznaniem, organizowane na chybcika, prędzej czy później skończą się porażką, a co gorsza upadkiem jego autorytetu i zmarnowaniem jego życiowego dorobku w dziedzinie Polnische Wirtschaft.
    Czymże, jak nie PW jest uchwalanie przez parlament w nocy, bez dyskusji, na polecenia Jarosława Ka najpoważniejszych ustaw o ustroju państwa, twierdzenie, ze jest to ratowanie Polski i za chwilę poprawianie tych samych ustaw z tłumaczeniem, ze zmiany są konieczne i za jakiś czas znów poprawianie tych samych ustaw z solennym przyrzeczeniem, ze nie jest to poprawa rażących błędów i przekłamań (które nie powinny zdarzać się w tego typu projektach), tylko że jest to zwykłe usprawnianie pracy sądownictwa, itd.

    Podobnie jest z mgr P. w TK. Ona tam jest wetknięta przez Prezesa jak ozdóbka na długopis, jak auto w ślepy zaułek i jest na tyle mało inteligentna, że nie jest w stanie pojąć, co ma dalej robić – cofać, wysiadać, czekać, czy otworzyć przednią szybę i napyskować na mieszkańców.
    Pzdr, TJ

  517. @Orteq,23 lipca, 9:51
    twoje wpisy bywają dość kontrowersyjne, ale tym razem się z tobą
    zgadzam: ten @Rogger77 jest kato-pisoidalnym trollem, którego
    wpisy konsekwentnie oznaczam czerwoną ”łapką” (ale czytam, żeby
    wiedzieć co mi się nie podoba).