Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

16.07.2018
poniedziałek

Stan rzeczy: półprawda i cała prawda

16 lipca 2018, poniedziałek,

Półprawda Cała prawda.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 339

Dodaj komentarz »
  1. Cała prawda – ale przecięta na pół?
    Dolna połowa owej prawdy jest bez majtek i chyba cierpi na uraz kolana.
    Czyli prawda się wzbiła nad poziomy, ale w tym wzlocie objawiła gołe pośladki?
    Intrygujące!

  2. Tanako!

    A co z tymi wszystkimi ktorzy nie zostali na komiksach wychowani?
    ————————————————————————————
    Lewy
    16 lipca o godz. 19:46

    ‚No to chwała bogu, ale że trzeba było az prezydenta fryzury, byś przejrzał Putina ? Ale kiedy ginęła Politkowska, Niemcow, zabici przez nieznanych sprawców, a Litwinienko od polony, a teraz znów używanie jakiegos nowiczoka, to jakoś Cie nie olśniewało. Ale dobrze Ortesiu, lepiej poźno, niż nigdy”

    Lewusku! Tys nie wsio panial
    Mnie sie rozchodzilo o to, z tym wyrzuceniem putinofilcow na smietnik, ze prezydent fryzura zostal az tak paskudnie rozjechany przez tego drugiego. Bez najmniejszego zmiluj Putin tego dokonywal. Wszystko zas tak bylo zrobione, ze nawet ciebie ominelo, jak wnosze.

    Bedzie zabawa nieslychana, przez nastepne trzy lata prezydentury Fryzury. Na ile jeszcze innych uleglosci Trumpa wobec Putina pozwola chlopcy radarowcy z Langley/Washington?
    Chyba na tyle na ile ich wyliczenia wskaza. Ta ostatnia, dzisiejsza uleglosc byla wyraznie WYLICZONA. Przez to moje filcy wylondowali gdzie wylondowali. Nie bedzie wiency chodzenia w putinofilcach po wodzie. Wzorem wbocka, pujda ja na rynek, kupia sobie GUMOfilcy

    PS. Ten mataczacy jenzyk obu prezydentow. On i mnie dopadl. Nie zebym nie wiedzial o mataczacych jezykach ich poprzednikow. Dzisiejsza mamalyga nam podana z Helsinek ma jakis nieznany mi zapaszek jednakze. GRU? CIA? Czy nowy jakis smrod jeszcze? Produkowany wciaz za te same pieniadze: nasze dutki

  3. Dzisiaj takie „prawdy” się leczy. A sędziami uzurpatora czy też „człowieka opatrzności” będziemy my czyli olani przez niego obywatele.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Tanaka
    Oryginalny wstepniak. Właściwie bez słów. W nawiązaniu do naszych dyskusji na temat muzyki kojarzy mi sie ze słynnym, wręccz rewolucyjnym utworem Johna Cage’a„4′ 33”’ . Pracował nad nim pięć lat. Dlaczego tak długo? Bo za partyturą, w której napisane jest, że „żaden z instrumentów nie gra żadnej nuty”, stoją głębokie przemyślenia twórcy i idea, którą skwitował zdaniem: „Cisza nie istnieje – wszystko jest muzyką”. Prapremiera „ Four minutes, thirty-three seconds” odbyła się w piątek 29 sierpnia 1952 r. w Maverick Concert Hall w Woodstock, w stanie Nowy Jork. Był to koncert „Benefit Artists Welfare Fund”.W programie była błędnie zatytułowana jako „4 Pieces” i podzielona na części: „4′ 33””, „30””, „2′ 23””, „1′ 40””. Oczywiście tytuł to „4′ 33””, a pozostałe, to czasy trwania trzech części utworu.
    Nie obyło się bez skandalu, bo publiczność nie była przygotowana na „ciszę” w utworze, który miał partyturę. Pianista zasiadł do fortepianu, rozłożył manuskrypt (który później zaginął) i wyjął stoper, by dokładnie odmierzać części kompozycji.

  6. Jak za kilka wieków zostanie odnaleziona partytura utworu Cage’a, to poleci na aukcji za wieksze pieniądze niż zaginiona Piąta Pora Roku Vivaldiego. Zawsze sie znajdzie jakiś bogaty koneser.

  7. @Na marginesie

    Pierwszy obrazek, ten z „Polityki”, wyznacza, moim zdaniem, PODSTAWOWA Prawde enigmatycznego „wpisu” Tanaki: zakrzywiony sztylet w prawym reku. Przeciecie na pol w drugim obrazku, Tanaki obrazku, mniej wymowne jest.

    A w ogole to my znow na szczyty. Niczym Trump z Putinem

  8. Niemiecka Enigma zostala przez Polakow rozszyfrowana. Obecny ‚wpis’ Tanaki to dosyc trudna enigma. Wiec do dziela, rozszyfranci !

  9. A co do niszczenia sądów, to mi się nie chce śmiać. Słucham róznych mądrych(Matczak, Strzębosz,Siedlecka) prawników i zgrzytam zębami.
    A z tyłu czarna mafia, która usteczka w ciup, bo oni nie mieszaja sie do doczesnej polityki. Oj ! jak im ten burdel odpowiada. Niedługo prosty Polak będzie szukał sprawiedliwości w kurii u pana biskupa, jak mu proboszcz spedofili dziecko.

  10. Rozumiem motywacje Tanaki. Dajacego cartoon zamiast wpisu.

    Poprzedni wpis bowiem to byla rzecz trudna do skomentowania. Wiec tych komentarzy na temat owego wpisu bylo niewiele. Co dla Gospodarza blogu oznaczalo jedno: dawaj nowy wpis.

    To tak tytulem

  11. Tanake pochwalam za pracowitosc. On sam wysmazyl cartoona! Pelnego enigmy, na dodatek

  12. Orteq

    Skoro o tych gumofilcach to masz

    https://zycieumyslowe.wordpress.com/2018/07/16/czlowiek-w-gumofilcach/

    nogi dwa razy za krótkie do reszty :/

  13. Tanako
    lupę wzięłam, żeby zobaczyć ten drugi rysunek…nie mam pewności czy dobrze zrozumiałam te półdupki lecące do nieba. Ale w mojej wyobraźni jakoś sie poukładały

  14. A mi się wydaje że ten z chorym kolanem nas wszystkich obsrywa.

  15. Nefer
    16 lipca o godz. 22:04
    dłonie jak bochny chleba, gumofilce, płaszcz i włos rozwiany, nóżki krótkie jak u kaczuszki- słowem-niepodobny do nikogo…

    Będzie podobnie jak z pomnikami świętego papieża świętego- każdy egzemplarz gorszy od poprzedniego

  16. konstancja
    16 lipca o godz. 22:16

    Głowa niby że Tusk

  17. Albo że niby JPII? I stoi na wielkiej toalecie?

  18. konstancja
    16 lipca o godz. 22:04 Edit →

    Tanako
    lupę wzięłam, żeby zobaczyć ten drugi rysunek…nie mam pewności czy dobrze zrozumiałam te półdupki lecące do nieba. Ale w mojej wyobraźni jakoś sie poukładały
    * Lupka się sama zrobi, jak klikniesz,bo rysunek duży. Półdupki nie lecą do nieba !

  19. Ale nam zabiłeś ćwoka 🤔

  20. Usiłuję zrozumieć i wstępniaka i co dzisiaj Trump zrobił bo wygląda że z siebie dywanik dla Putina :/

  21. Trumpa ciężko zrozumieć tylko jak się zakłada że jest on normalnym prezydentem. Jak się zrozumie że nie jest, to wszystko staje się jasne.

    (Think Manchurian Candidate)

    Chociaż to rodzi inne dylematy, ale nie wszystko na raz.

  22. izabella
    16 lipca o godz. 22:59

    Ależ ja niczego nie zakładam. W Trumpie widać rozdęte tysiąckrotnie to co się dzieje w Polsce. Dziwne, jeszcze w 2012, 2013 jakoś wieś (cały świat) była (w miarę) spokojna a nagle mór i zaraza i to wszędzie.

  23. Orteq
    16 lipca o godz. 21:21

    No to dla ulatwienia…

    Nie skomentowales, bo sie zgadzasz? – w takim wypadku bym napisal: ” Super, swietny wstepniak zgadzam sie calkowicie !”

    Jest jeszcze droga mozliwosc, ze sie nie zgadzasz, ale nie wiesz jak to napisac, zeby nie wyjsc na …. [ w miejsce kropek wstaw dowolne : idiote, durnia, kretyna, debila, polglowka, ewentualnie PiSowskiego zaprzanca]

    pozdrowka
    ~l.

  24. @Nefer

    On, ten Trump, zawsze mysli o rozscielaniu kobierca dla siebie. Nie zadnych tam dywanikow dla innych wesolkow. A ze wychodzi jak wychodzi, to zupelnie inksza inkszosc.

    Po dzisiejszym szczycie wszystkie ludy na na Ziemni jedno powinni zapamietac: Putin to dobry car, jeszcze lepszy boh oraz najlepszy wojenskij naczalnik. Bo takiego poczebuje mir. Swiat, jakby. Oraz peace swiatowy.

  25. Ja zauważyłem, że – spomiędzy niewymownych -ciecz jakowaś ciecze na głowę chmurkowego stworka, któremu też coś ciecze. Może o olewanie tu chodzi? Trudny rebus, Tanako.

  26. A Świnty Tryjangel, gdzieś tak daleko, z boku, by nie rzec: na zaPiSdziu.

  27. Orteq
    16 lipca o godz. 23:20

    Już się prasa pyta co Putin na niego ma :/

  28. Nie pamietam kto to powiedzial pare dni temu w Tv, ze musi diadia Wolodia ma kolekcje video z hotelowego pokoju, gdzie ktos bardzo podobny gra glowna role w jakis pornosach.

    Co do zawartosci poronosow nic nie wiadomo, ale istneije graniczace z pewnoscia przekonanie, ze musza byc bardzo cenne skor jeszcze nie wyciekly do publiki …

    pozdrowka
    ~l.

  29. loniu, (23:19)

    Przeciez pochwalilem ciebie za wstepniak!

    A do zgadzania sie z jego trescia to ty mnie nie zaganiaj podstepnie. Wiesz bowiem doskonale, ze twoja tzw. kontrrewolucja kacza niezupelnie mi pasuje. Chodzi o to, ze kacz, jako pierwszy po komunie, robi dopiero rewolucje. Nie zadna kontrrewolucje.

    Bo to co zostalo wyprodukowane w Roku Cudow89 to nie byla zadna rewolucja. To byl Okragly Stol. Czyli taka jakby rewolucja lutowa 1917. Nas jak najbardziej dotyczaca bosmy podlegali pod owczesne Imperium Wschodu.

    Rewolucja lutowa to nie byla zadna rewolucja. Tak jak Annus Mirabilis nie byl rewolucja. O co zadbal sam Swiety Ojciec Najswietszyy. A gdy nie ma rewolucji to jak mozna robic kontrrewolucje?

    Wiec nie oczekuj ty ode mnie jakiejs wielgachnej zgody na swoj wpis z przed kilku dni. Ta zgoda nie zostanie wyprodukowana. Co zreszta chyba nie odbiega za bardzo od reakcji innych na twoje glebokie wynurzenia

  30. Nefer
    16 lipca o godz. 23:31

    Nie jest konieczne że ma. Być może ma i tak, na wszelki wypadek, ale jest prawdopodobne że nie musi nawet straszyć. Bo trafił na takiego co wierzy (prawie jak Kacz i Dud, he he).
    Że coś jest na rzeczy i europejskie i amerykańskie służby podejrzewały jeszcze przed wyborami.
    Tylko myśleli i tak nie wygra, więc nie ma co robić z igły widły. A teraz widły same się zrobiły i nawet służby są bezradne.
    A republikanie utorowali temu drogę przez gerrymandering i inne takie oszustewka wyborcze. Poza tym chyba wydaje im się że oni to ciągle mają pod kontrolą. A może wiedzą że już nie.

    Jest gorzej niż większość ludzi myśli.

  31. Nefer – 23:31

    Wszystko co do tej pory miano przeciwko Trumpowi – dziewczynki, podatki, Russian collusion w zaklocaniu amerykanskich wyborow – jak narazie splywa po Fryzurze niczym woda po znanym nam az za dobrze ptaku.

    Jesli Putin cos na niego ma, to tez splynie. Melania zreszta to zahartowana juz dziewczynka. Wszystko znioslaby jakby czeba bylo. A pro-trumpowy Suweren amerykanski zdaje sie wykazywac tendencje wzrostowa. Chyba bedzie amerykanska normalka: dwukadencyjny prezydent Trump. Musi tylko pozyc wystarczajaco dlugo

  32. Orteq
    16 lipca o godz. 23:38

    Ortesiu,

    Niezadlugo beda pelne trzy lata od kiedy Jaroslaw dorwal sie wreszcie do wladzy.

    Nie mam pewnosci, ale mniemam, ze sie zgadzasz z ocena, ze nas „dobra zmiana” cofa do rozwiazan i sytuacji znanej nam obu z czasow slusznie minionych.

    Wyjscie z PRL nastapilo w 1989 roku. Nikt tego nie nazwal rewolucja, bo postepowalo powoli i ewolucyjnie, ale same zmiany i ich skutki, byly rewolucyjne. Od systemu monopartii rzadzacej do wielopartyjnosci, od jedynowladztwa, do trojpodzialu wladzy, od panstwowej wlasnosci, do gospodarki opartej na prawie wlasnosci … To byla cicha nigdy nie ogloszona rewolucja. Niemniej byla to rozciagnieta na niemal 30 lat rewolucja.

    Kaczynski ze swoja ferajna cofaja nas w 3 lata, czyli 10 X szybciej… i wlasnie dlatego, ze cofaja i ze tak szybko, nazywam to co robia Kontrrewolucja.

    Masz prawo pozostac przy swoim zdaniu.

    pozdrowka
    ~l.

  33. Dzieki, loniu. Pozostane przy swoim zdaniu

  34. https://www.independent.co.uk/voices/trump-putin-us-election-russia-poisoning-europe-helsinki-summit-finland-a8450211.html

    The Russian leader answered: “I did hear these rumours. When President Trump visited Moscow back then, I didn’t even know he was in Moscow… Nobody informed me that he was in Moscow… Please disregard these issues.” The Russian president had the perfect opportunity to deny having embarrassing secrets about Trump: he failed to do so.

    Latam po internetach i w dodatku dziobię po tablecie, trudno się odpisuje

  35. izabella
    16 lipca o godz. 23:45,
    Prawdopodobnie masz rację. Niestety.

  36. Co wiadomo, a co się podejrzewa:
    http://nymag.com/daily/intelligencer/2018/07/trump-putin-russia-collusion.html

    Dość długie, więc tylko dla naprawdę zainteresowanych.

  37. izabella
    17 lipca o godz. 0:12,
    I ta siatka powiązań, pod artykułem, też niesłychanie intrygująca.

  38. jobrave
    17 lipca o godz. 0:26

    Ta siatka to dopiero jakieś 10% artykułu 🙂
    Ale intrygująca w rzeczy samej.

  39. Czy to dobrze czy źle że zaczynam się cieszyć że nasza lokalna dupa jest tak nic nie znacząca że nikt tego popiskiwania nie zauważa?

  40. @lonek, 23:50

    Dodam, po raz kolejny, wyjasnienie ktore ci umklo z moich poprzednich wstawek, jak sie wydaje:

    KACZYNSKI ROBI PRAWDZIWA REWOLUCJE

    Bo takowej nie bylo, w jego ocenie. Oraz w ocenie jego ELEKTORATU. A wiec w ocenie tzw. Suwerena.
    Nazywajac sprawe po imieniu:

    „Jest dosyc duze zapotrzebowanie spoleczne na radykalne rozliczenie sie ze zlogami komuszymi. ”

    ‚Zapotrzebowanie’ to jest podsycane, oraz wrecz sztucznie generowane od podstaw, przez PiS. Rzecz w tym, iz po prawie 30-latach, te „zlogi” niby komusze juz powymieraly. A napewno przeszly w stan spoczynku. Co jednakze nie przeszkadza innym zlogowcom – kaczysci to to samo pokolenie co dzisiejsze niby komuchy – zeby wciaz polowac na obumierajace czarownice.

    W pazdzierniku 2017 roku w Rosji bolszewicy przynajmniej mogli glosic, iz Kierenski, zwyciezca ‚rewolucji’ lutowej – Kierenski pozbawil cara wladzy – jest ich zywym wciaz wrogiem. Czy Walesa, lub Tusk, moga byc gloszeni jako wrogowie Polski ? Tej ubzduranej przez gnoma z Zoliborza?

    Faczystowscy kaszysci wciaz zmierzaja do swojej rewolucji. A ty tego chyba wciaz nie dostrzegasz, loniu. Marudzac cos o jakiejs ‚kontrrewolucji’.

    Kontrrewolucja jest przeciwienstwem rewolucji. Ta nastapila po zwyciestwie Rewolucji Pazdziernikowej w Rosji po-pazdziernikowej. „Rewolucja lutowa” Kierenskiego nie byla zadna rewolucja. Tak jak Okragly Stol nie byl zadna rewolucja.

    TAM NIE BYLO OFIAR SMIERTELNYCH.

    Nie ma potrzeby na kontrrewolucje jesli nie zaistniala wczesniej rewolucja. Oraz nie ma ofiar smiertelnych na podparcie sie nimi w „ideologicznych” rozwazaniach ‚rewolucyjnych’.

  41. basia.n et al

    Jeszcze tylko jedna rekomendacja ‚kompozytorsko-filmowa’ i juz przestaje:

    Agnieszka Holland ‚Copying Beethoven’ (2006) ale pewnie znacie.

  42. Lewy,
    co do tematu ‚Sienkiewicz’ ‚Sienkiewicz’ Gombrowicza in extenso:

    „Czytam Sienkiewicza. Dręcząca lektura. Mówimy: to dosyć kiepskie, i czytamy dalej. Powiadamy: ależ to taniocha – i nie możemy się oderwać. Wykrzykujemy: nieznośna opera! i czytamy w dalszym ciągu, urzeczeni.
    Potężny geniusz! – i nigdy chyba nie było tak pierwszorzędnego pisarza drugorzędnego. To Homer drugiej kategorii, to Dumas Ojciec pierwszej klasy. Trudno też w dziejach literatury o przykład podobnego oczarowania narodu, bardziej magicznego wpływu na wyobraźnię mas. Sienkiewicz, ten magik, ten uwodziciel, wsadził nam w głowy Kmicica wraz z Wołodyjowskim oraz panem Hetmanem Wielkim i zakorkował je. Odtąd nic innego Polakowi nie mogło naprawdę się podobać, nic antysienkiewiczowskiego, nic asienkiewiczowskiego. To zaszpuntowanie naszej wyobraźni sprawiło, że wiek nasz przeżywaliśmy jak na innej planecie i niewiele z myśli współczesnej przenikało w nas. Przesadzam? Gdyby historia literatury przyjęła jako kryterium wpływ sztuki na ludzi, Sienkiewicz (ten demon, ta katastrofa naszego rozumu, ten szkodnik) powinien by zajmować w niej pięć razy więcej miejsca niż Mickiewicz. Któż czytał Mickiewicza z własnej i nieprzymuszonej woli, któż znał Słowackiego? Krasiński, Przybyszewski, Wyspiański… byłoż to coś więcej niż literatura narzucana, literatura wmuszana? Lecz Sienkiewicz to wino, którym rzeczywiście upajaliśmy się i tu serca nasze biły… i z kimkolwiek się rozmawiało, z lekarzem, z robotnikiem, z profesorem, z ziemianinem, z urzędnikiem, zawsze natrafiało się na Sienkiewicza, na Sienkiewicza jako na ostateczny, najbardaiej intymny sekret polskiego smaku, polski „sen o urodzie”. Często był to Sienkiewicz zamaskowany – lub nie wyznany tylko, wstydliwie tajony – albo nawet czasem zapomniany – lecz zawsze Sienkiewicz. Dlaczego po Sienkiewiczu pisano jeszcze i wydawano książki – które nie były już ksiażkami Sienkiewicza?
    Ażeby zrozumieć nasz romans sekretny (gdyż kompromitujący) z Sienkiewiczem, należy dotknąć sprawy drastycznej, a mianowicie problemu „wytwarzania urody”. Być urodziwym, pociągającym, ponętnym – to pragnienie nie tylko kobiety i, być może, im naród jest słabszy i bardziej zagrożony, tym dotkliwiej odczuwa potrzebę urody, która jest wezwaniem do świata: patrz, nie prześladuj mnie, kochaj! Lecz piękność potrzebna jest nam także, aby móc zakochać się w sobie i w swoim – i w imię tej miłości stawić opór światu. Narody zatem zwracają się do swoich artystów, aby oni wydobyli z nich piękność i stąd w sztuce piękność francuska, angielska, polska lub rosyjska. Czy ktokolwiek opracował historię urody polskiej w ciągu dziejów? Trudno o temat ważniejszy, gdyż uroda twoja określa nie tylko twój smak, ale i cały twój stosunek do świata, pewne rzeczy stają ci się niemożliwe; do przyjęcia nie dlatego, abyś je potępiał, lecz ponieważ są „nietwarzowe”, ponieważ „szkodzą ci na typ”, ponieważ – z nimi – nie mógłbyś urzeczywistnić tej piękności, jakiej pragniesz, na jaką się stylizujesz. Tak więc kobieta, która stylizuje się na dziecko, lub na trzpiotkę, nie chce, nie lubi, nie kocha myślenia, ułan zasię musi lubić wódkę, choćby jej nie lubił, wyrostek musi kochać papierosy.
    Salon de beauté Sienkiewicza jest wynikiem długiegu procesu i, powtarzam, niewiele zrozumiemy z jego oszałamiających triumfów póki nie rozejrzymy się w polskich przygodach z urodą na przestrzeni ostatnich stuleci. Weźcie do ręki literaturę naszą z XVI i XVII stulecia, a przekonacie się, że ona prawie zawsze utożsamiała urodę z cnotą. Nie było w niej miejsca na piękność, zrodzoną wyłącznie z życia, wręcz przeciwnie życie ukazywało się tutaj okiełznane moralnością i tylko młodzieniec zacny, bogobojny i poczciwy mógł dostąpić kanonizacji estetycznej w sztuce. To właśnie nam się dzisiaj nie podoba – to nas nudzi – to wydaje się nam nieżywotne, niepociągające. Gdyż cnota, sama w sobie, jest nieciekawa i z góry wiadoma, cnota jest załatwieniem sprawy, to jest śmiercią; grzech jest życiem. I cnota może stać się żywotna tylko jako przezwyciężenie grzechu, który, poza tym, jest oryginalny, jest czymś co nas wyodrębnia i określa. Natura ludzka objawia się w grzechu, w żywotnej ekspansji, i ten kto nie zaznał takiego okresu żywotności, kto od dzieciństwa był tylko cnotliwy, niewiele będzie wiedział o sobie. Ale ówczesnej literaturze wydawała się nie do pomyślenia myśl bluźniercza, aby Piękno mogło istnieć poza Cnotą.
    Co w sposób nieunikniony musiało doprowadzić do skostnienia formy. Typ Polaka, jaki proponowała literatura i sztuka, nie będąc dość nasycony grzechem, dość związany z życiem, musiał stać się oderwaną formułą – czyż nie tak dzieje się dzisiaj z oficjalną bolszewicką urodą młodego, rozpromienionegu robotnika z uśmiechem na ustach, młotem w dłoni i spojrzeniem skierowanym w świetlaną przyszłość, które nudzi nadmiarem cnoty? I stąd ta niesłychana przygoda nasza, jaką był wiek XVIII, genialny nieomal kryzys piękności polskiej, który postawił nas oko w oko z Brzydotą, z Rozwiązłością naszą… wiek sklerotycznego, starczego zesztywnienia i zarazem tępego rozwydrzenia, kiedy to rozbrat pomiędzy formą a instynktem wytworzył przepaść… najgłębszą chyba, jaka kiedykolwiek objawiła się sielskiemu naszemu duchowi. Nigdy, ani przedtem, ani potem, nie otarliśmy się bliżej o piekło i niewiele warta jest myśl o Polsce i Polakach, która z lekceważeniem pomija okres saskiego błazeństwa. Ale cóż mianowicie się stało? Stało się to, że Polak poczuł się karykatury Polaka. Jezuickie szkoły nie mogły dostarczyć urody bardziej żywotnej, więc, zrozpaczeni męczącym poczuciem okropności i śmieszności własnej, stoczyliśmy się w sklerozę i w farsę.
    Bez kwestii, potężny idiotyzm nasz z tego okresu rodzi się między innymi z nie zaspokojonego pragnienia urody. Polska ówczesna to po prostu naród który nie umie być piękny. Na dnie owego kontredansu opasłych szlachciurów dostrzegać się daje rozpacz wskutek niemożności dotarcia do źródeł żywego wdzięku, to dramat istot zmuszonych zaspakajać się takimi namiastkami jak ceremoniał, honory, godności i wyladowywać się w uroczystym rytuale, podczas gdy obżarstwo, lubieżność i pycha nie znajdują już żadnego hamulca. Jaka szkoda niepowetowana, że saska groteska nie została doprowadzona do swych ostatecznych konsekwencji ! Gdyż to samoudręczenie w brzydocie, w głupocie, zawiodłoby nas prawdopodobnie do wyższych postaci piękności i rozumu – ten dręczący konflikt z formą, która stała się nam wroga, mógłby znakomicie wydoskonalić naszą wrażliwość na formę – i, kto wie, może uzyskalibyśmy w ten sposób lepsze zrozumienie tego nieuleczalnego rozdźwięku, jaki istnieje między człowiekiem a jego formą, jego „stylem” – a ta myśl pozwoliłaby nam dostrzec na koniec istnienie Formy, jako takiej, sprawiłaby, że nie tyle „styl polski” ile stosunek nasz, jako ludzi, do tego stylu, stałby się najważniejszą naszą troską. Tak, dokonalibyśmy, być może, ważnych odkryć, dotarlibyśmy do idej płodnych, nowych, gdyby… gdyby nie Mickiewicz. Niestety! Mickiewicz złagodził nam bóle, nauczył nas nowej piękności, która na długie lata stała się obowiązującą i sprawił, że znowu staliśmy się zadowoleni z siebie.
    Gdybyż to była dobra robota!… Ale prawdziwej piękności nie osiąga się przemilczaniem brzydoty. Niewiele zdołacie dokonać ze swoim ciałem, jeśli wstydliwość nie pozwoli wam rozebrać się do naga. A cnota nie polega na ukrywaniu grzechów, ale na ich przezwyciężaniu, cnota prawdziwa nie tylko nie boi się grzechu, ale go szuka – gdyż on jest racją jej istnienia. Sztuka jest zdolna znakomicie wzmóc piękność człowieka lub narodu, pod warunkiem, że jej pozostawimy pełną swobodę działania. Ale Mickiewicz, wieszcz równie miłosierny co wstydliwy, tyleż pobożny co płochliwy, wolał nic rozbierać do naga a wszechobejmująca dobroć jego bała się zajrzeć prawdzie w oczy. Był on naiwiększyzn objawieniem tej estetyki polskiej, która nie lubi „babrać się” w brudach, ani robić nikomu przykrości. Lecz największa słabość Mickiewicza na tym polegała, że był poetą narodowym, to jest utożsamionym z narodem i wyrażającym naród, a przeto niezdolnym ujrzeć narodu z zewnątrz jako czegoś „istniejącego w świecie”. Pozbawiony punktu oparcia w tym świecie zewnętrznym i we własnej indywidualnej jaźni, nie mógł ruszyć narodu z posad i – w tych warunkach – dokonał tego na co było go stać, to jest zaopatrzył nas w taką piękność jaka w danej chwili odpowiadała naszym narodowym interesom. Ponieważ utraciliśmy niepodległość i byliśmy słabi, przyozdobił słabość naszą pióropuszem romantyzmu, uczynił z Polski Chrystusa narodów, przeciwstawił naszą chrześcijańską cnotę nieprawości zaborców i wyśpiewywał piękno naszych krajobrazów.”

  43. Ten na okladce – Kaczon on li tylko czy Katon?

  44. @act
    „Trudno też w dziejach literatury o przykład podobnego oczarowania narodu, bardziej magicznego wpływu na wyobraźnię”…

    Naczelnik, ten mizernego wzrostu wojownik, pochłaniacz historycznych komiksów i mitologii, nabija Polskę na pal ustawy nr 447 , o której nie wspomina ani słowem w oficjalnych wystąpieniach.
    Wspólnie z 59 pomocnikami zza oceanu przygotowali ten „pal” w tajemnicy przed polskimi wyborcami, a teraz ten pal jest ostrzony kolejnymi intrygami w postaci wymiany ustawy o IPN , na ustawę o IPN konsultowaną z pomocnikami.
    Tak wygląda cała prawda.
    Pół prawda skonała w 1989 roku.

  45. Dzis przed spotkaniem Trump – Putin czesc polskiej prasy uderzala w ton: `Bedzie nowa Jalta’.

    Jak celna to profetyka. Jednego nie profetowano jednakze: ze tym razem moze byc dla Polski gorzej niz w Jalcie bylo.

    Tylko Jared Kushner, ziec Trumpa, moze nas zbawic. Podrozujac na rodzima Bialorus z Nowego Jorku przez Polske. Czy Polacy moga liczyc na ortodyksyjnego Zyda?

  46. Zainteresowani moga czytac i śledzić na bierzaco niezwykly sukces Grzegorza Oziminskiego z Częstochowy.
    Grzegorz jest w tej chwili sam na dlugodystansowym szlaku Continental Divide Trail. Szlak prowadzi od granicy z Meksykiem w New Mexico do granicy z Canada w stanie Montana.

    Grzegorz pisze skromnie ze nie jest Siekiewiczem ani Mickiewiczem. Swoje obserwacje, sukcesy i trudnosci opisuje ba zywo.
    Jego sukces zasluguja na wielkie uznanie. Jest to ogromny wyczyn fizyczny I psychiczny. Do tego doskonale umiejetnosci planowania i podejmowania decyzji.
    Grzegorz juz minal Colorado i najwyzszy szczyt na CDT Grays Peak (ponad 14,000 stop). Teraz jest w Wyoming. Pozostalo Idaho i koncowka w Montana.

    Chetni moga pogratulowac Grzegorzowi na jego blogu z trasy I czytac jego kolejne sprawozdania.

    http://www.terraprojekt.com.pl/wyprawa/wpis/43

  47. Ta bialoruska ‚rodzimosc’ Kushnera to DZISIEJSZY WYBOR GEOGRAFICZNY. Bo raptem zaistnialo panstwo Belarus. Takowego nie bylo w czasie WW II. Wtedy gdy dziadkowie Jareda Kushnera umykali przez nazizmem. Jesli im sie udalo

    Jedyne co mozna bylo okreslic jako ‚narod/panstwo’ w owym czasie to byla ‚Polska’. Nie istniejaca na mapie ale znana w, chyba, sercach. Panstwa Belarus nikt nie znal z przeszlosci. Bo takowego nigdy nie bylo w historii swiata.

    Wiec na ‚polskosc’ Jareda Kushnera liczymy dzisiaj. Przejezdzajacego przez Polske jadac na rodzima Bialorus z Nowego Jorku. Lukaszenka wyprostowany jak dyszel

  48. woytek
    17 lipca o godz. 3:11

    ‚Wspólnie z 59 pomocnikami zza oceanu przygotowali ten „pal” w tajemnicy przed polskimi wyborcami, a teraz ten pal jest ostrzony kolejnymi intrygami w postaci wymiany ustawy o IPN , na ustawę o IPN konsultowaną z pomocnikami. Tak wygląda cała prawda. Pół prawda skonała w 1989 roku.”

    Nie za bardzo kojarze, woytku. Ja tiebia sorry. Jesli zechcesz rozjasnic temat, chetnie sie dowiem. Choc o nowej ustawie o IPN sporo slyszalem

  49. Podniecanie sie NOWYMI ustawami o IPN to tylko NASZA, POLSKA sprawa. Inne post-demoludy przeszly, jak sie wydaje, do nastepnego etapu

  50. Orteq,

    woytekowi chyba chodzi o:

    „Izba Reprezentantów Kongresu Stanów Zjednoczonych przegłosowała ustawę 447. Dokument ten przyznaje Departamentowi Stanu USA prawo do wspomagania organizacji międzynarodowych zrzeszających ofiary Holocaustu, a także – co najważniejsze – udzielenia im pomocy poprzez swoje kanały dyplomatyczne w odzyskaniu żydowskich majątków bezdziedzicznych.”

    To bylo bodaj w kwietniu b. r. Nie wiem, czy polska dyplomacja zareagowala i czy Trump to podpisal.

    Znamienne, co woytek pisze dalej:

    ‚Wspólnie z 59 pomocnikami zza oceanu przygotowali ten „pal” w tajemnicy przed polskimi wyborcami, a teraz ten pal jest ostrzony kolejnymi intrygami w postaci wymiany ustawy o IPN, na ustawę o IPN konsultowaną z pomocnikami.’

    Mind boggling…

  51. @act
    17 lipca o godz. 1:45
    Ciekawa i dość przenikliwa analiza polskiej duszy.
    Ale oryginalność Gombrowicza jest tak oryginalna, że aż wymyka się wszelkim analizą. Kiedy pierwszy raz przeczytałem „Ferdydurkę” byłem oczarowany, niemal tak, jak wcześniej Sienkiewiczem. Ale potem przy lekturze kolejnych książek pana Witolda, i zaglądając do dzienników publikowanych w Kulturze paryskiej, zacząłem odczuwać znudzenie, a nawet lekkie poirytowanie. Te „gęby”, uroda lub jej brak jako podstawowa kategoria analizy Polaka. Dziś byśmy mówili sex apeal.
    To są natręctwa tego krypto-geja. Początkowo podobają się, olśniewają, ale po jakimś czasie dostrzegałem jednowymiarowość, płaskość tej analizy.
    Panicz rozpatruje Polaka i Polskę pod kątem estetycznym. Nie dostrzega bardziej ponurych aspektów polskości; okrucieństwa (które Sienkiewicz sprytnie ukrywa), bylejakości, ciemnoty i nietolerancji tak głeboko zakorzenionej i zrośniętej z katolicyzmem, wyzysku chłopa i bezgranicznej pogardy dla tego chłopa, antysemityzmu, wtórności cywilizacyjnej wobec Zachodu, a nawet Rosji. To wszystko albo sie paniczowi wymyka, albo traktuje bardzo powierzchownie, bo jego estetyczną dusze razi tylko brzydota. Oto do czego sprowadza problem polskości.
    Bez kwestii, potężny idiotyzm nasz z tego okresu rodzi się między innymi z nie zaspokojonego pragnienia urody. Polska ówczesna to po prostu naród który nie umie być piękny.
    Fi donc, jaki ten naród brzydki.A Sienkiewicz zaspokoił to pragnienie bycia pięknym narodem ? Też prawda. Ale „piękno”to tylko pochodna tych wszystkich cech, którymi odznaczali sie pasozytujący na bzydkim narodzie brzydcy panicze.

  52. Lewy, zgadzam się z Tobą w większości jeśli chodzi o Gombrowicza.
    Gombrowicz trochę estetyzuje, sprowadza wiele spraw do formy, do konfliktu estetycznego, do niemożności uwolnienia się od formy, który wgryza się głęboko w Polaków i polskość sięgając najdalszych zakamarków duszy, modyfikując ją pod tę formę, forma wdziera się do świata wyobraźni o Polsce, zewnętrzność, polor staje się istotą polskości. To jest odsłona problemu, o którym pisał Tusk w swojej wypowiedzi o polskości do „Więzi” (polskość, to nienormalność…).

    Inna sprawa, że Gombrowicz przeprowadza swoją analizę błyskotliwie, atrakcyjnie zestawia pojęcia wskazując że w Polsce tej historycznej i tej w umysłach wiele jest na odwrót. To „na odwrót” staje się teorią Gombrowicza tyczącą się nieudanej polskości, polskości niedojrzałej, nie do końca, co staje się odpowiedzią na pytanie – dlaczego Polakom się nie udawało.
    Wyjaśnieniem zawierającym wiele ziaren prawdy.
    Pzdr, TJ

  53. Orteq
    17 lipca o godz. 0:51

    Oceniasz, jak widze, kategoriami z przelomu XIX i XX wieku. Nie ma ofiar smiertelnych, nie ma rewolucji.

    Nie uwzgledniasz ewolucji jaka zaszla wskutek procesow demokratyzacyjnych, ktora umozliwia bezkrwawe rewolucje. Na nie dodatkowo naklada sie wynalazek XXI wieku, czyli hybrydowosci.

    Zapatrzony wstecz jestes i w cechy minione rewolucji/kontrrewolucji, oraz pomijajasz ich nowoczesna hybrydowosc. Nie jestes najwyrazniej w stanie wyjsc z tego zakletego kregu i dostrzec, ze ja definiuje co sie dzieje na podstawie celow realizowanych, a nie sposobow ich osiagania.

    Mamy zawracanie do slusznie minionego jedynowladztwa PZPR, czy I Skretarza, dokonywane przez wiekszosc parlamentarna. Mamy Kontrrewolucje. I tyle.

    pozdrowka
    ~l.

  54. A ja tak tu z kilku beczek po kolei:
    – Karykatury Tanaki w zasadzie nie rozebrałem, no więc potraktowałem jak malarstwo nowoczesne – czyli takie co opiera się na budzeniu uczuć u oglądającego. Odczułem więc, że ci co leją z góry na religie, wyrwali się z ramek, ale jeszcze nie całkiem, tylko do pasa, podczas gdy na tych co na dole, w polskim krajobrazie, leją się dopusty, rzekomo boskie.

    – @17 lipca o godz. 1:45 czyli w kwestii Sienkiewicza. Po mojemu to on dosyć grafomański był, a popularność zdobył Sarmatyzmem, Świętą Panienką, Xiędzem Kordeckim, Rejestrem Niebieskim, easternem kresowym, szelmostwem Zagłoby, szablą Wołodyjowskiego i polskimi dziewicami w opałach, których cnocie zagrażali Ukraińcy (Bohun), zdrajcy (Radziwiłł), syfilitycy (Zamojski) i pohańcy (Azja). To wpasowywało się idealnie w upodobania i duszę narodu i dalej mu pasuje. W podobny sposób Kaczafi, Trump i im podobni robią sobie popularność, grając na tym co tzw. „narodowi” w duszy gra.
    Tu rumieniec – w naiwności młodzieńczego wieku zaczytywałem się Trylogią, choć już wtedy mi tu i ówdzie zgrzytało. Parę lat temu próbowałem do jej lektury wrócić, ale po mniej więcej 50 stronach prasnąłem w kąt, a raczej na najbardziej zakurzoną półkę. Choć więc odpłynęła w ściągawki/ekstrakty, bo niestrawna dla współczesnych, zostawiła w kulturze sporo często pełnego bakcyli szlamu.

    – @basia.n
    wykonanie 4-j Mahlera w rzeczy samej świetne. Wysłuchaliśmy/obejrzeliśmy z Szefową, na dużym ekranie. Wyobrażenie raju w części czwartej raczej pogodne i ziemskie, ale osobiście wolę to w „Captain Stormfield’s Visit to Heaven”.

    – ktoś wcześniej bąknął, że mu się znudził Beethoven, Szopen, itp.. Mnie ulubiona muzyka nie nudzi się nigdy. 5-symfonii (ulubionej, 9-ta jakoś mniej do mnie przemawia), „Niedokończonej” Schuberta, czy koncertu no 1 e-mol Szopena (tu ze wspaniałą Marthą Argherich https://www.youtube.com/watch?v=MkrwU5Pd93c ) mogę słuchać z równym wzruszeniem raz za razem. Tak przy okazji, umiejętność tworzenia sztuki i muzyki to po mojemu jedyna jaśniejsza cecha paskudnego i prymitywnego gatunku. Bez względu na narodowość, po prostu niektóre nacje, w wyniku tego czy owego są paskudne trochę bardziej.

  55. W moim długim życiu nie spotkałem wielu prawników, ale ze wszystkich spotkań byłem zniesmaczony. Chodzi mi o bezpośrednie spotkania, a nie o wyczyny niedouczonych prawników w najwyższych władzach. Kompletnego idiotę spotkałem podczas procesu pirata drogowego, który usiłował rozjechać moją żonę. Nie byłem świadkiem wypadku, ale pani sąd powołała mnie na świadka, raczej głupota, może nawet nie zła wola. Potem jednak jej działanie nie było całkiem zgodne z kodeksami, co podkreśliłem w piśmie do sądu okręgowego, gdy ten idiota mecenas złożył apelację.
    Po tym procesie myślałem, że miałem „przyjemność” z najgłupszym prawnikiem n-tej Rzplitej.
    A tu niespodzianka! Mgr P., piastująca słusznie jedno z najważniejszych stanowisk w grajdołku prawniczym, jest jeszcze bardziej ograniczona, niż mecenas, wykazujący tylko rażącą nieznajomość kodeksu drogowego. Wiadomo już, dlaczego wybrano taką miernotę na fotel prezesa – jest prawdopodobnie analfabetką! Skąd u mnie takie podejrzenie? Słyszałem dziś, ze TK po kilku latach dogłębnego studiowania KPK nie potrafił zrozumieć przepisów dotyczących ułaskawień i pobłogosławił nielegalne działanie innego analfabety – wyżej kształconego, bo doktora wszelkich praw – z wyjątkiem KPK. Ja nie jestem mgr prawa, ale z powodzeniem ukończyłem 7-klasową szkołę podstawową i zrozumiałem odpowiednie przepisy prawne z KPK oraz artykulik w konstytucji o prawach prezydenta w „temacie” ułaskawienia zbrodniarzy. Króciutki artykuł, a reszta jest wyjaśniona w KPK. Już kiedyś podałem dokładne cytaty z tego kodeksu, więc nie będę powtarzał.
    Wyjaśniam tylko skrót – Kodeks Postępowania Karnego, to podstawowe narzędzie pracy prokuratora i sędziego.
    Przypominam błąd logiczny, popełniony przez osławiony, odrodzony TK. Szukano w sposób kretyński przepisu o ułaskawieniach w KPK. Nie zauważyli, jak jest zatytułowany rozdzialik, w którym ustawodawca mówi o ułaskawieniach. Tam explicite jest mowa o postępowaniach PO uprawomocnieniu wyroku!!! Nigdzie nie ma podanej możliwości, aby ułaskawienie mogło nastąpić PRZED uprawomocnieniem wyroku. Chodzi o wszystkie ułaskawienia, bo nie tylko prezydent ma takie prawo, a również sądy! W tym rozdziale są tez określone wymogi i tryb postępowania, którego prezydent nie przestrzegał. Mimo to pani mgr „ułaskawiła” pana prezydenta, łamiąc ewidentnie jasno sprecyzowane prawo. Jakoś mi to nie kojarzy się z nazwą partii jej guru, który ją umieścił tak wysoko, że już nie widzi litery prawa bez lornetki (nie będącej na wyposażeniu TK), a duch został jej przekazany z ośrodka decyzyjnego pewnie telepatycznie.

  56. Herstoryk
    17 lipca o godz. 11:18

    Bardzo cieszę się,że to wykonanie sprawiło ci przyjemność.
    Bo na festiwal w Lucernie Abbado powoływał zawsze szczególną „okolicznościową” orkiestrę,złożoną z najlepszych europejsich muzyków. A ponieważ ( w przeciwieństwie np. do Gergiewa) poświęcał wiele czasu na próby,dopracowując każdy szczegół – rezultat jest słyszalny.
    Jeśli chodzi o pewne spowszednienie utworów,kompozytorów – z pewnością ma to związek z częstotliwością ich słuchania.
    Ja mam pewne tego rodzaju doświadczenie z Chopinem,ponieważ słuchałam go z ojcem od dziecka przez wiele lat przynajmniej dwa razy w tygodniu ( koncerty radiowe we srody i niedziele) Potem oczywiście transmisje z konkursów chopinowskich. A ponieważ te ciągłe audycje radiowe prezentowały bardzo często przeciętnych wykonawców – utwory zaczynały nużyć. Ale kiedy np. grał Artur Rubinstein,Zimermann,Muray Perahia, Martha Argerich, Kissin i inni wielcy – wtedy każdy utwór wzruszał od nowa.
    Oczywiście przyszedł moment,kiedy sama zaczęłam go grać. Wtedy podejście zmienia się zupełnie – bo zaczyna się własne poszukiwanie interpretacji i ogromna praca.
    Ale i ja mam ogromną ilość utworów,które są ważne „na zawsze”. Staram się jedna nie słuchać ich zbyt często.
    Wspomniałeś o wykonaniu e-moll przez Marthę Argerich,
    a ja wobec tego zaproszę cię na ten koncert w wykonaniu Evgeni Kissina. Dla mnie stał się ideałem wykonania.
    https://www.youtube.com/watch?v=LPa7jjeKVR4

    Twoje stwierdzenie umiejętność tworzenia sztuki i muzyki to po mojemu jedyna jaśniejsza cecha paskudnego i prymitywnego gatunku jest absolutnie trafne 🙂

  57. PS
    Napisałem, ze opisałem dokładnie procedurę ułaskawienia, a to jest dokładnie na temat – to półprawda!!!
    Napisałem, ale próbę wstępniaka i wysłałem Tanace. Szanowni blogowicze nie mieli szans na zaznajomienie się z fragmentami KPK, ale Trybunał Konstytucyjny raczej miał kodeks do dyspozycji. Może członkowie są analfabetami, a może nie – tylko oszustami, świadomie łamiącymi prawo? Nie mnie sądzić, która wersja jest prawdziwa. Trzeciej nie widzę.

  58. Konstytucja zapewnia ,że prezes SN ma kierować nim 6 lat.Prawda .Zaleca aby kadencyjność czł.SN ustalać w Ustawie.Prawda .A gdzie gdzie słynne profesora teologii g ,,o prawda?To co próbował minister Lecha, to zabawa w piaskownicy,Prawda?To co dziś, to zawody pływackie w szambie Prawda?I co im zrobisz ?A na pytona zakładajcie siatki przy tamie we Włocławku.Niestety na szaleńców pływających w absurdzie nie ma tyle siatek.

  59. Kontynuuję „dalej”:

    Nie jestem psychiatrą i nie mogę założyć, że prezydent jest idiotą lub analfabetą. Raczej przypuszczam, że złamał prawo świadomie, jak zresztą w szeregu innych przypadkach, znacznie ważniejszych. Dziennikarze wypominają mu, że przysięgał na konstytucję i ją gwałci, ale chciałbym uświadomić „naród”, że złamał jeszcze inną przysięgę i to powinno mieć konsekwencje. Jest podobno doktorem prawa, czego się promotor pewnie wstydzi, a UJ przestał być usatysfakcjonowany posiadaniem tak znakomitego wychowanka. Widać coś z tym wychowaniem jest sprawa wątpliwa.
    Podczas uroczystości nadawania stopnia naukowego doktora świeżo upieczony doktor składa przysięgę po łacinie. Nikt tego już nie rozumie, zwraca tylko uwagę na wyraz „maculatura” ze względu na śmieszność. Jest jednak w tej przysiędze passus, gdy doktor przysięga uczciwość w wykorzystaniu zdobytej wiedzy, a tę przysięgę złamał wielokrotnie. Nie mamy w konstytucji hasła „impeachmentu”, więc nie można go pozbawić fuchy prezydenckiej, ale stopień naukowy powinien utracić.

  60. Antonius
    17 lipca o godz. 11:53

    Antoniusie, pofatygowałeś się głębiej i szczegółowiej, ja płycej – zaraz po tym, jak Duda wydudził ułaskawienie. Otóż nie artykułem o ułaskawieniach się zająłem, bo w konstytucji jest on tak krótki i ogólnikowy, że nie ma się czym zajmować, lecz artykułem 173, który jest jeszcze krótszy, ale pieruńsko treściwy: „Sądy i Trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz”. To pisowate małpy bolało i boli najbardziej. Duda, ułaskawiając PRZED prawomocnym wyrokiem, wtrącił się w kompetencje niezawisłego sądu. Wtrącił się w toczący się proces. Tym samym złamał konstytucyjny przepis: popełnił konstytucyjne przestępstwo. A obecny Trybunał – do dudy razem z jego kolesiowatymi wyrokami.

  61. Rządzący – głupsi od rządzonych, sędziowie – głupsi od sądzonych. Czyż nie wymowna ilustracja, dokąd gna cywilizacja?

  62. @basia.n
    17 lipca o godz. 12:09

    Oczywiście przyszedł moment,kiedy sama zaczęłam go grać.

    Gratuluję i zadroszczę muzykowania. We wczesnej młodości zacząłem uczyć się gry na skrzypcach, choć materiałem na wirtuoza raczej nie byłem. W wieku lat 17-18 tak mnie jednak wciągnęły duety na hmmm….innych instrumentach, że skrzypce poszły w kąt, a raczej na pawlacz. Dziś żałuję, muzyka, nawet na użytek domowy, łagodzi obyczaje i trenuje mózg. Ech, błędy młodości, dobrze że przynajmniej nauczyłem się słuchać i lubić.
    Kissina nigdy nie słuchałem, wkrótce nadrobię, dzięki.

    Pozdrawiam

  63. Rzadzacy – cwansi od rzadzonych i zdeprawowani poczuciem bezkarnosci

    Rzadzeni naiwni – jak dzieci i jak dzieci nie wiedzacy i nie rozumiejacy

    I komentatorzy albo stronniczy po cwaniacku, albo niezdolni do syntetycznego opisu

    pozdrowka
    ~l.

  64. O podłości sędziów nie tym razem. Za to coś żałośnie humorystycznego, chociaż z życia wzięte.
    Policjant z drogówki dopadł kobietę przechodzącą przez ulicę w miejscu nie wyznaczonym. Kodeks drogowy, jak się wydaje, dopuszcza tego rodzaju „ekscesy”, ale pod określonymi warunkami. Kobieta przekraczała jezdnię na skos. To było podstawą do wypisania mandatu, którego ta nie przyjęła. Sprawa wylądowała w sądzie. I tu się zaczęło. Warunkiem przejścia przez jezdnię w takim miejscu jest konieczność wybrania najkrótszej drogi. Sędzia sprawę oddalił, bo w kodeksie nie określono kąta wyznaczającego najkrótszą drogę.

  65. basia.n
    korzystam z Twoich podpowiedzi, ale nie czuję się upoważniona do wypowiedzi na tematy…nie gram na niczym, choć kiedyś próbowałam fortepianu; mam kilkuletni epizod ze śpiewem chóralnym (w podstawówce), cykle Pro-sinfoniki w Poznaniu. Bardzo dużo mi dały.
    Ale chodzę sobie na różne koncerty i choć mało odróżniam jedno wykonanie od innego tego samego utworu, jestem w stanie określić, co mi się w muzyce, w koncertach podoba. I co ze mną robi…

  66. @Herstoryk
    umiejętność tworzenia sztuki i muzyki to po mojemu jedyna jaśniejsza cecha paskudnego i prymitywnego gatunku
    Dokładnie tak samo myślał Nietzche. Ten niebywale wrazliwy człowiek, który mocno odczuwał krzywdę, niesprawiedliwość, podłość i któremu nagle „bóg umarł”, szukał jakiegoś choćby najmniejszego usprawiedliwienia dla człowieka i jedynym, jaki znalazł, były „szczyty zachwytu”, tzn twórczość Szekspira, Goethego, Wagnera i innych wielkich ludzi, których twórczość jak piękne kwiaty, wyrastała z tego humusu, ludzkiej mierzwy.

  67. paradox57
    17 lipca o godz. 14:22
    Żeby im było łatwiej, Błaszczak za parę milionów złotych zakupi dla naszych kulsonów kątomierze.

  68. Lewy
    17 lipca o godz. 14:53
    paradox57
    17 lipca o godz. 14:22

    A jesli ona szla od Biedronki do Zabki?

    I to „po skosie”, przez ulice, bylo nakrotsza droga, bo bylo czescia prostej laczacej oba sklepy?

    No i jaki wtedy moze byc wyrok?

    Tyle pytan, tyle pytan …

    pozdrowka
    ~l.

  69. konstancja
    17 lipca o godz. 14:23

    Każdy jest upoważniony do pisania o muzyce,jeśli ona staje się ważna i daje radość w życiu. Nie trzeba grać,żeby ją kochać. Ale gra daje szczególną przyjemność. Natomiast kiedy muzyka staje się i miłością i zawodem wtedy jest jeszcze inaczej.Wtedy jest drogą po której życie prowadzi 🙂
    A Twoje doświadczenie chóralne,to właśnie mała próbka radości ze wspólnego muzykowania – na każdym poziomie.
    Wykonania nie trzeba rozróżniać – bo wielkie wykonanie samo niejako daje się rozpozoznać. Robiąc wielkie ,szczególne wrażenie . Więc po prostu słuchaj i niech dźwięki chociaż na trochę rozświetlają tę bardzo smutną rzeczywistość…

  70. Lewy
    17 lipca o godz. 15:01

    Dolozyl Trumpowi o wiele bardziej niz nazywajac „ciapa”. Wytknal mu kompletne podlozenie sie Rosji i Putinowi… Jedyne czym sie Trump odgryzl, to wytkniecie spadku ogladalnosci „Aprentice”, programu na ktorym Trump zbudowal swoja popularnosc.

    pozdrowka
    ~l.

  71. Może przeoczyłem w komentarzach, ale funkcjonował jeszcze trzeci stopień prawdy. G… prawda.
    Nie jestem pewien autora tej gradacji prawd, więc aspekt autorstwa pomijam.

  72. gsj
    17 lipca o godz. 15:31

    To ks Tischner… w Filozofii po Goralsku podal, ale to inna kwalifikacja byla.

    Prawda
    Sama prawda
    Gowno prawda

    podrowka
    ~l.

  73. Herstoryk
    17 lipca o godz. 14:03

    Kiedy muzykowanie staje się zawodem wszystko wygląda jeszcze inaczej. Bo droga do dyplomu konserwatorium nie jest łatwa. Muzyka,jak każda sztuka żąda bardzo wiele.
    Po prostu czasu i ogromnej pracy, kosztem wielu przyjemności i to od dziecka. Sprawdza charakter i zaangażowanie.Ale jest też wielkim przywilejem 🙂

    @act wspominał wcześniej o filmie Mahler . Znalazłam go i być może nawet dziś wieczorem go obejrzę.
    Ale ja z kolei chciałabym polecić bardzo dobry film Yarona Zilbermana Late Quartet ( właśnie o muzykowaniu)

  74. @@vbocek i lonefather

    Rzadzacy – lekko sfrustrowani na szybkosc zmian, wymagania rzadzonych o staly postep cywilizacji
    Rzadzeni – lekko sfrustrowani szybkoscia zmian i niemoca rzadzacych na zagrozenia stalego postepu cywilizacji
    Komentatorzy – lekko sfrustrowani szybkoscia zmian i nieuchwytnoscia syntezy postepu cywilizacji

    Przedszkolaki, ryby i peryferia, glosu nie maja.

    pzdr Seleuk

  75. Whiplash

    https://www.youtube.com/watch?v=xDAsABdkWSc

    Nie twierdze, ze najlepszy, ale pokazujacy cos czego nie zobaczysz gdzie indziej. I nie sama muzyka, ale i intryga znakomita.

    pozdrowka
    ~l.

  76. @Lewy 15:53

    Obawiam się, że bez uprawnionego geodety z teodolitem przy każdym kulsonie się nie obejdzie.

    Albo każdemu sędziemu orzekającemu należałoby fundować po RedBullu.

  77. @lonefahter

    Byłem prawie pewny autorstwa twz gradacji prawd, ale wolałem nie ryzykować.

  78. gsj

    Tischnerowsko prowda tako jest

    święta prowda,
    tyż prowda i
    gówno prowda

    Jesli ktos nie przerobil na co innego ostatnio

  79. @Orteq
    Czy chodzi o „przerobienie” najwyższego stopnia prawdy?

  80. @Orteq

    A jak dla mnie nie ma nic swietego?

    Moze poza demokracja…

    pozdrowka
    ~l.

  81. Czy ktoś wie, jak reżimowa telewizja komentuje Helsinki? Czy jak zwykle udają że nic nie było?

  82. @act, @Lewy, @tejot, @herstoryk
    O Sienkiewiczu i Gombrowiczu dyskusja pasjonujaca. Trudno dodac cos madrego, ogranicze sie wiec do szkody, jaka Sienkiewicz wyrzadzil mi osobiscie. Gdzies od osmiu do trzynastu lat zaczytywalam sie nim pasjami i zostawilo mi to obraz mezczyzny rycerskiego, dwornego i wielce respektujacego kobiety. Wkraczajac w wiek dorosly, majac za soba nieco lektury prawdziwie wielkich pisarzy, ciagnelam jednak ten balast wyobrazen. Zetknawszy sie z prawdziwymi mezczyznami poczulam sie haniebnie oszukana i wzbieral we mnie gniew wobec oszustwa.
    Nie chce przez to powiedziec, ze mezczyzni ogolem to mizoginiczne swinie (choc takich nie brakuje).
    Odkrylam tylko, ze moga byc slabi, niezdecydowani, tchorzliwi wobec zycia, samolubni. Po prostu ludzie. Moze jeden czy drugi chlopiec podobnie rozczarowal sie do kobiet porownujac je z Halszkami, Olenkami i innymi Basiami. Takie sa nastepstwa lektur narkotycznych. Na dluzsza mete pozostawily mi one nieodparty wstret do wszelkich romansidel – ksiazkowych i filmowych.
    Przychodzi mi jednak do glowy, ze moze powiesci „dla kucharek” nie sa rzecza najgorsza. Wlasnie dalam sie namowic do obejrzenia filmu „Red Sparrow”, podobno wielce kasowego. Dotrwalam do polowy i z ulga wrocilam do lektury „Zaczarowanej Gory” Manna.

  83. izabella
    17 lipca o godz. 17:26

    Nie wiem jak kurwizja komentuje Helsinki. Jakos dziwinie mnie to zupelnie nie interesuje.

    Wiem swoje, czyli spotkalo sie dwuch gangsterow i zawarlo jakis deal. Wszyscy, to znaczy caly swiat, zaplaci koszty …

    Co to bedzie dowiemy sie za jakis czas, a jedyne co w tej chwili mozemy bez wiekszego ryzyka zalozyc, to to ze deal przyniesie wiecej korzysci Rosji. Przyniesie, bo wydaje sie, ze Putin ma, nazwijmy to „silniejsze karty” w rekawie…

    pozdrowka
    ~l.

  84. @basia.n 16 lipca, godz.20:40
    Dziekuje za podsuniete nagrania. Coz, moge tylko powiedziec jak roznie mozna zagrac ten sam utwor i kazdy moze miec swoje preferencje co do interpretacji.
    Z sonat, ktore podalas, tylko dwie mam w wykonaniu Axa, wiec porownanie bylo niepelne. Poza tym jakosc dzwieku z youtube nie dorownuje temu, co mi daje moj cd player. Wszelako ciekawe to bylo.

  85. lonefather
    17 lipca o godz. 17:46

    A mnie ciekawi czy do sekty zacznie wreszcie docierać, że igrają z ogniem.
    Bo że w pisie musi to budzić lęk, to jestem pewna.

  86. @lonefather 17 lipca, godz.17:46
    Juz ktos tu (chyba @Orteq) zastanawial sie jak dlugo republikanie poddawac sie beda szalenstwom Trumpa, w ktorym memencie zaswita im do glowy, ze kokietowanie jego bazy wyborczej moze im stanac koscia w gardle. Ja tez sie zastanawiam.

  87. paradox57
    17 lipca o godz. 14:22

    Tu akurat sprawę wyjaśnia matematyka: Przejście z punktu A do puntu B z drugie strony ulicy najkrótszą drogą jest przy prostopadłym do drogi ruchu, więc albo kąt 0, albo 90 stopni. Ustawodawca nie musiał tego określić. Niejasność powstaje, jeśli ktoś najkrótszą drogę rozumie jako drogę zajmującą najkrótszy czas. Dla policjanta taka interpretacja jest jasna, ale już nie matematyka decyduje o wielkości czasu, a fizyka – wszystko zależy od jakości drogi. Jeśli droga na wprost prowadzi np. przez remontowany odcinek, gdzie wylewają asfalt, wtedy pójście na skos jest szybsze, bo płynny asfalt trochę hamuje bieg.

  88. @@@@@@act, Lewy, tejot, herstoryk, kruk

    Sienkiewicz…

    Sklamalbym, gdybym sie wyparl dziecinnego zafascynowania. Jak najlepszy film akcji sie zaczytywalem, wybierajac sceny glownie batalistyczne. Nie musze siegac na polke biblioteki w Warszawskim domu, zeby wiedziec, ze najbardziej mam „zaczytane” pierwsze strony 2 tomu Potopu …. „I wiozl wierny Soroka …” … Do dzis mnie oczy „szczypia” i sie lezka w kacikach oczu zbiera .

    Nawet teraz mysle sobie, ze Potop, to jest porzadny kawalek literatury. Choc od dawien dawna szkoda mi czasu, zeby zagladac, to nadal zdania nie zmienilem, „Pan Wolodyjowski” to cienka, na sile robiona propaganda machizmu ojczyzniano bogobojnego, a „Ogniem i mieczem” to propaganda szpikowanego katolicyzmem nacjonalizmu. Slowem z przyczyn ideolo katlickiego, ktorym jest nieustannie podlewana, slabizna.

    Zeby jakos sensownie podsumowac mysli, uczucie i oceny, to nie bede sie siebie samego wypieral, ze wywarl na mnie wplyw Sienkiewicz. Wplyw, ktory czas nie tyle zrewidowal, co urealnil. Czas odarl z romantycznego uzaleznienia na strone pragmatycznego ogladu i pragmatycznego wnioskowania. A sentymentu, choc sie go nie bede wypieral, nauczylem sie wystrzegac i nie dawac mu prymatu w ocenianiu. I dlatego bez najmniejszego problemu widze cala szkodliwosc Sienkiewicza w ksztaltowaniu pogladow paru pokolen Polakow. Pod tym wzgledem nie ma litosci i wprost trzeba to powiedziec, ze Sienkiewicz Henryk wielkim szkodnikiem byl i pozostal.

    Co do Gombrowicza, ze nie bede produkowal, bo choc czytalem, to nie przerobilem go w swojej glowie. Zrecznosc i gladkosc pisania zrobila na mnie wrazenie. Ale poza wrazeniem niczego wiecej, niczego glebszego, niczego co by wplynelo na moje myslenie czy postrzeganie swiata, wplynelo.

    pozdrowka
    ~l.

  89. @Antonius 18:03

    Jak sądzę, mimo różnych dziwactw, uchwalanych przez posłów, w tym akurat przypadku, interpretacja nie powinna budzić kontrowersji. Zapewne nikt nie wdawał się w takie dywagacje, uzależniając zwykłe przejście przez jezdnię od rodzaju podłoża. Więc co dla policjanta było oczywiste, dla sędziego nie było. Sędzia musiał mieć napisane czarno na białym: 90 st. względem krawężnika albo krawędzi jezdni, jeśli krawężnika brakuje. Ciekawe, jak by sobie poradził ze styczną, gdyby kobieta przechodziła na łuku.

  90. izabella
    17 lipca o godz. 17:50

    Nie zacznie. Sekta nie bylaby sekta, jesli by cos innego niz przekaz sekty, do niej docieralo.

    pozdrowka
    ~l.

    ps PiS sie niczego nie boi, bo wiedzie go jego wuc …, a oni sie mu we wszystkim zawierzyli.

  91. paradox57
    17 lipca o godz. 18:33

    Po „luku” przechodzila by…

    No to kazden jeden, nawet najmadrzejszy sedzia, by totalnie zglupial, o „krawezniku” nie zapominajac.

    pozdrowka
    ~l.

  92. @kruk,

    Daruj Sienkiewiczowi. On dobrze chcial..

    Nie pojmuje dlaczego nie wspomina sie o podstawianiu Gombrowicza pod Nobla? Pewnie by go dostal jakby pozyl rok dluzej. Pewne osrodki mocno go promowaly do tej najwyzszej nagrody literackiej.

    Natomiast waadze PRL-u nie wyszly poza skrzetnie skrywane rozczytywanie sie Gombrowiczem. Nie braklo im zarekwirowanych kopii. Nielegalnosc niedoszlego noblisty byla bowiem totalna w kraju

  93. kruk
    17 lipca o godz. 17:54

    Trwaja zabiegi wokolo „polowkowych” wyborow wiec jak wiesz ma to wplyw na to co sie gada i co sie robi i jak sie to wyborcom wyklada…

    Czy to moze „stanac koscia” wyborcom to ja sie nie bede wypowiadal, bo sie na tym co ma w gardle amerykanski wyborca nie wyznaje.

    pozdrowka
    ~l.

    ps Co ma w gardle brytyjski wyborca tez sie nie wyznaje, choc tu mieszkam. Tylko domniemywac moge, ze gdyby doszlo do kolejnego glosowania, to zwyciezy ZOSTAC…

  94. byłam zawsze na bakier z lekturami- nudne, zwykle o krzywdzie, ciężkiej doli chłopa, robotnika. Taki Edmund Amicis ze swoim „Sercem”. Choć poza lekturami obowiązkowymi czytałam bardzo dużo, nie mieliśmy telewizora,choć nie jego brak był powodem mojego czytelnictwa.
    Obejrzałam Krzyżaków, ale nigdy nie byłam zwolenniczką filmów i lektur ociekających krwią i przemocą. Trudno uwierzyć, że w czasach opisywanych przez Sienkiewicza w Potopie, Panu Wołodyjowskim i innych mężczyźni zachowywali się tak rycersko wobec dam, że nie było gwałtów, przemocy i innych sposobów użycia siły.

    Nie da się ukryć, że najlepiej przyswoiłam Sienkiewicza z moderowanych przez Andrzeja Waligórskiego kawałków przedstawianych w radiu. Znał on Potop i Wołodyjowskiego na pamięć, bo jak opowiadał- były to jedyne książki w jego domu w czasach dzieciństwa. Co Waligórski z tą pamięcią zrobił, mogliśmy poznać z „Rycerzy trzech”… W radiu Sienkiewicz był lekki, dowcipny, pełen rycerskości i tego wszystkiego, czego nam (mnie) w lekturach obowiązkowych brakowało.A z pewnością wolny od wad…
    Powtórka z rozrywki była ulubioną audycją wielu z nas, tak przypuszczam

  95. kruk
    17 lipca o godz. 17:54

    „Juz ktos tu (chyba @Orteq) zastanawial sie jak dlugo republikanie poddawac sie beda szalenstwom Trumpa, w ktorym memencie zaswita im do glowy, ze kokietowanie jego bazy wyborczej moze im stanac koscia w gardle. Ja tez sie zastanawiam.”

    Ja sie teraz zastanawiam bardziej nad tym jak dlugo jeszcze chlopcy radarowcy z Langley/Washington beda pozwalali prezydentowi na prowadzenie WLASNEJ polityki miedzynarodowej. W 63 na za duzo nie pozwolili..

    Zas wyborcy swoje powiedza, w temacie poparcia dla partii republikanskiej, w polmetkowych wyborach za kilka miesiecy. Poparcie dla samego prezydenta zostanie potwierdzone, lub nie, za dwa i pol roku. Jesli ‚sluzby’ pozwola az na tak dluga prezydenture. Ktora w Helsinkach wymknela im sie z pod kontroli

  96. Na szczescie dla Polski, gnom zoliborski nie pelni zadnej oficjalnej funkcji w panstwie. Wiec nie musi sie opowiadac PRZECIWKO ‚dealowi’ pomiedzy Putinem i Trumpem, niby zawartym w Helsinkach.

    Bo opowiadanie przeciwko dealowi USA-Rosja w sprawie Syrii to nie jest prosta sprawa

  97. izabella
    17 lipca o godz. 17:26
    Nie w TV, ale gdzieś już czytałem w prasie Umęczonej, że są próby typu : „…do braci Rosjan”.
    Czyżby ręka coraz bliżej nocnika?

  98. Orteq
    17 lipca o godz. 20:04

    Prosze nie mieszaj „dealu” miedzy gangusami, a panstwami, bo sie na koncu okaze, ze oficjalka bedzie robic za maskirowke tylko. Jesli czaisz o co siem rozchodzi. Jeden, to panstwo to ja, drugi ze ja to panstwo. Niby podobne, ale sie roznia co do istoty rzeczy.

    pozdrowka
    ~l.

  99. No juz dobrze, dobrze, loniu

    Powiedz ty mi tylko: zauwazyles zeby ktos, sposrod krytykow szczytu Putin-Trump, odniosl sie choc jednym slowem do ich dealu helsinskiego ws. Syrii? Majacego na uwadze sytuacje uciekinierow syryjskich?

    Nikt nie wie jak te zabe syryjska jesc. Bo tam za duzo milionow uciekinierow wciaz czeka na powrot do domu. Malo kto reflektowal na osiedlenie sie w Polsce. Moze z braku zaproszenia, moze niekoniecznie

  100. Mam zal, poniekad, do Tanaki. Za ten jego wpis rysunkowy. Dlaczego on poprzestal na dwoch tylko prawdach? Co sie stalo z trzecia prawda? Ta tischnerowska?

    Obecnie mamy do czynienia, tylko i wylacznie, z gowno prawda. Bo tylko to potrafia mainstream media.

    W linku ponizej tak jakby troche mniej tego g.wna

    https://www.youtube.com/watch?v=ZFunccG_C7E

  101. No i Syria

    https://www.nytimes.com/aponline/2018/07/17/world/europe/ap-eu-russia-us-syria.html

    ‚Rosyjskie Ministerstwo Obrony mówi, że jest gotowe do zacieśnienia współpracy z amerykańskimi siłami zbrojnymi w Syrii, po rozmowach między prezydentem USA Donaldem Trumpem a prezydentem Rosji Władimirem Putinem.’

  102. Jesli taki cel helsinskiego szczytu jak proba doprowadzenia do pokoju w Syrii, po osmiu latach morderczej wojny, jest pomijany calkowicie w mainstream mediach, to o czym my tu mowimy? Lewy, czy ty cos z tego kojarzysz? Czy dalej bedziesz mnie pouczal co i jak?

  103. A ze Putin to nie baranek przeznaczony na ofiare skladana na oltarzu, nikt mnie nie musi przypominac.

    Samarytanin z niego tez niekoniecznie przykladowy. On wlasnie zadeklarowal, w Helsinkach, ze dba o interesy Rosji. Podobnie jak Trump dba o interesy swojego kraju, przypomnial amerykanskim krytykom Trumpa .

    Bezinteresowne samarytanstwo jest w tym wtedy nie pri czom gdy wspiera te sprzeczne, czesto, interesy. Bezinteresownosc przepada na ament.

    Bo gdzie drzewa rabia, tam drzazgi fruwaja

  104. basia.n

    VAN MORRISON (16.07) Trädgårdsförening, Göteborg
    zastanawialem sie przed rozpoczeciem koncertu, co ten 72 letni wokalista myslal, kiedy wszedl na sloneczna scene w Göteborgu (Szwecja)? A to juz 54 lat muzycznej kariery. Skad jeszcze czerpie inspiracje, skad ta energia za tymi slonecznymi okularami?
    Tak, to fantastycznie – ponad trzy dziesieciolecia na roznych scenach i w przeroznych konfiguracjach wokalnych np. z Cliffem Richardem, Tom Jonesem, Bobem Dylanem,
    John Lee Hookerem a niebawem w USA wybiera sie do Willie Nelsona & Family.
    Jednak repertuar nieco przestarzaly. Wiekszosc utworow tuz po 1995 roku z „Days Like This”, „Astral Weeks” czy tez „Moondance”.
    Van Morrison zawsze mial znakomitych muzykow – perfekcyjnych (jak on sam) i korekt.
    Niestety tym, ktorzy znaja i bywali na jego poprzednich koncertach bylo troche nudno.
    Ponad 20 letnie kompozycje. A wykonuje jak z plyt. Troche sama atmosfera koncertowa i aura ozdobila te starsze hity. I tak w pieknie zachodzcym sloncu „So What”, pozniej nieco stonowany „Golden Autumn Day” ( a ten wyjatek to z koncowki lat 90) przy padajacym deszczu (chyba z 15 minut troche sie ochlodzilo).
    Chyba juz czas na odpoczynek, Van the Man! Za duzo nostalgii do czasow z Belfastu.
    „Roll With Punches” (2017) i towarzystwo Sama Cooke czy tez Mose Allisona.

  105. Izabella, 17:46

    nie, nie zacznie do nich docierać, że igrają z ogniem. Na to, dla nich jest już za późno. Za daleko zabrnęli w samookłamywaniu. Muszą się poparzyć. I, najprawdopodobniej, my razem z nimi.

  106. Syria wciaz

    ‚Stany Zjednoczone i Rosja poparły przeciwne strony wojny w Syrii, ale amerykańscy i rosyjscy urzędnicy pracują nad ostatecznym porozumieniem w sprawie równowagi sił regionalnych w powojennej Syrii. Putin powiedział, że Rosja i Stany Zjednoczone osiągnęły porozumienie w sprawie Syrii podczas poniedziałkowych rozmów, ale nie ujawnił szczegółów.’

    To ‚nieujawnienie szczegolow’ dotyczy zapewne odpowiedzi na palace pytanie: ktora ze stron superpowers wciaz popierala ISIS? Wiedzac, z poprzednich zaszlosci, kto sfinansowal powstanie ISIS, sporo lat temu, konkluzja moze byc tylko jedna:

    w Helsinkach doszlo, w koncu, do amerykanskiego przyznania sie, iz to oni stworzyli, i finansowali, muslimski terroryzm pn. ISIS. I ze od wczoraj nie beda tego wiecej robili.

    Jesli mainstreamowe oburzenie na ten deal jest jedynym motorem opozycji do ostatnich Helsinek trumpowo-putinowych, to ja w glebokim perdelu mam tem ichniom opozycjem. Oraz ichnie falszywe oburzenie

  107. „Prawda jest jak d…, każdy ma własną” K. Daukszewicz

  108. PM

    basia n.

    jestesmy „ulubiona” trojka /ja, Ty i pitekantrop/ obywatela o ksywie „PA2105”
    (anons u Passenta)

  109. orteq:

    czy jestes rodem z Sokolki (powiatowe miasto)? Odwiedzalem swego czasu tamte okolice
    z Villa Sokrates (Krynki) u niezyjacego wspanialego pisarza polsko-bialoruskiego Sakrata Janowicza (mam jego bibliofilskie „Roczniki Bialoruskie” z oprawa graficzna Lionika Tarasewicza

  110. ozzy
    17 lipca o godz. 21:47

    Już idę zobaczyć !

  111. Jestem, ozzy, jestem. Tenze sam, z Sokolki. Co chcesz wiedziec?

    Sokrata Janowicza obracam jak ulegalke. W Polsce on figuruje jako Sokrat. Nie Sakrat. Jedyny Bialorusin ktory odwazyl sie na porwanie sie na LITERATURE prawdziwie bialoruska. Choc on w Polsce, nie na Bialorusi, mieszkal.

    Podobno nie ma wiekszego pisarza piszacego w jezyku bialoruskim na swiecie. Choc jego prawdziwym jezykiem literackim jest jezyk polski. Od szkoly podstawowej byl zmuszany do nauczenia sie polskiego. Tak jak ja

  112. ozzy
    17 lipca o godz. 21:47

    Nie mogę znaleźć !

    A wracając do koncertu na którym byłeś. Myślę,że wielu artystów tamtej generacji powinno już odpoczywać.
    Bo to często jest po prostu żenujące,kiedy oni niejako odwołują się do naszej sympatii sprzed lat.

  113. Orteq
    17 lipca o godz. 20:48 Edit →

    Mam zal, poniekad, do Tanaki. Za ten jego wpis rysunkowy. Dlaczego on poprzestal na dwoch tylko prawdach? Co sie stalo z trzecia prawda? Ta tischnerowska? * Orteq, ale coś taki poniekąd, hę? Ja tam przedstawiłem odpowiednie prawdy i niczego nie brakuje: drugą dała „Polityka”, a ja przedstawiłem dwie kolejne: pierwszą i trzecią. Wszystko masz przed oczami.

  114. Ozzy już znalazłam 🙂

    To podsunęło mi myśl,aby zrobić album z mojej ubiegłorocznej wycieczki z komentarzami 🙂

  115. Prezent dla @Tanaki:

    **http://dziennikzwiazkowy.com/polonia/relikwie-z-trojcowa/

    A która z relikwii jest najbliższa sercu księdza proboszcza i dlaczego?

    – Relikwia Drzewa Krzyża Świętego. Ten Krzyż Święty dotykał ciała Jezusa Chrystusa, naszego Pana, czyli ma najbliższy związek z Jezusem Chrystusem. Myślę, że jest to najcenniejsza relikwia dla nas, ale też i dla wszystkich wierzących.

  116. wbocek
    17 lipca o godz. 12:51 Pombocku, „obecny Trybunał” nie jest żadnym Trybunałem, ale zlepkiem dźwięków, bo nawet nie słowem. Działa w próżni prawnej, ponieważ w jego nominalnym składzie są osoby nieuprawnione do zasiadania w nim, a tym bardziej nieuprawnione do podejmowania jakichkolwiek czynności. Nie tylko formalnych, ale nawet sprzątania. Brakuje za to pełnego składu osób, które byłyby legalnie umocowane. Nieznany prawu termin „sędziowe-dublerzy” nie czyni z dublerów osób działających legalnie. Niejaki Duda zaprzysiągł nielegałów, a nie zaprzysiągł osób leganie powołanych. Co o tyle nie ma znaczenia, że onże wyłącznie „odbiera przyrzeczenie”.

  117. @Orteq 17 lipca o godz. 19:38
    Ja sie teraz zastanawiam bardziej nad tym jak dlugo jeszcze chlopcy radarowcy z Langley/Washington beda pozwalali prezydentowi na prowadzenie WLASNEJ polityki miedzynarodowej. W 63 na za duzo nie pozwolili.
    Pojechałeś po bandzie 😉

  118. @Sienkiewicz…

    Tytułu tomów jego Trylogii to:

    „Pan Wołodyjowski”, „Potop” oraz „Chlebem i Solą”.

    To jest moje, oryginalne wytłumaczenie późniejszego Wołynia.

  119. @zza kaluzy, 22:45

    Jesli pojechalem po bandzie to tylko dlatego ze moze za wczesnie. Pasmotrim, uwidim

    ———————————————————————————————————–
    Tanako, – 2:18

    pierwszo prawde ja widzem. Swinta prowda ona jest tak jak powinna byc. Widac jom. Tem drugom prowde przedstawila „Polityka”. Choc to jak najbardziej gowno prowda, a nie tyz prowda. Ale gdzie jest PRAWDZIWA gowno prawda? Nie widzem guana. Kaczego czy innego guana. Slepota jakas ? No bo nie daj pan bocku moderacji jakiejsis.

    Gowno prawda to kaszfaczyzm. NajwyzszyCzas zeby zaczac nazywac rzeczy po imieniu

  120. Orteq
    17 lipca o godz. 23:02 * i cały Najwyższy Czas masz tą fachowo nazwają trzecią prawdę przed oczami.

  121. Tanako,

    Nastepnym raem gdy bedziesz prezentowal TRZY prawdy, daj TRZY obrazki. I podpisz kazdy. Inaczej to tylko pogubisz takich jak ja.

    Ale tak w ogole to cos tam odebralem. Doradzam jednakze WPISY tekstowe. Jesli takowe sa dostepne

  122. A jesli o Sokrata Janowicza chodzi

    „W 2007 pisarz przyznał się do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa. Trwała przez 12 lat – od 1958 do 1970. Pisarz dostarczał informacji na temat środowiska białoruskiej „Niwy” oraz repatriantów z Białorusi. Według relacji pisarza po zerwaniu współpracy był szkalowany przez SB: W latach 70. wyrzucano mnie z każdej roboty, pracowałem jako zbijacz skrzyń. Zaliczyłem chyba z 50 zakładów pracy”

    Sokrat Janowicz zmarł w 2013. Został pochowany na cmentarzu prawosławnym w Krynkach

  123. Krynki, skrzynki. Niewazne. ‚Wspolpraca’ sie liczyla. Takie byli czasy

  124. Gryzę się w klawiaturę, ale ciekawość mnie ssie. Skoro „współpraca” tak się liczyła, to ty Orteq współpracowałeś, tak? Bo „takie byli czasy”. Twoja kompulsja tropicielska w połączeniu z faktem, że pozwolono ci wyjechać za granicę mogłaby świadczyć o tym, że sam byłeś pupilkiem reżimu. Która to „prawda”?

  125. I już zgaduję dalszy ciąg: Orteq zaraz się oburzy i wygłosi tyradę wynoszącą pod niebiosa „wielkiego, największego i niesłychanie wspaniałego” poetę Sakrata Janowicza, który wielkim poetą był. Taki Orteqowy odruch warunkowy, który na blogu regularnie się powtarza – najpierw ujawnianie brudów, a następnie niepohamowana gloryfikacja.

  126. A ty, osobo poza nawiasowa, jedyne co umiesz to sie przypie.dolic. Im bardziej bez daj racji, tym lepiej.

    Pisalem na ten temat wczesniej. Mnie sie udalo wyjechac, w pierwszych latach 70-tych, zanim Gierek zaczal swoja praktyke uzywania TW. Taka on praktyke podobno wymyslil. Donoszono mi o tym w kilka lat po moim wyjezdzie.

    Ja wyjechalem na fali poluzowania po-Marcowego. Nawet do rozporka mi nie zagladano. Wystarczylo troche z obca brzmiace nazwisko. Taki luz byl.

    Ja ciebie tez pozdrawiam, pozanawiasowko

  127. ‚Trump w kieszeni Putina’

    Oni sie pozabijaja po tych Helsinkach. Zdradzieckich.

    Nic tylko sie pochlastac

  128. Jesli ktos potrafi nazwac „Chatniaje stahodździe” po polsku „Rodzinne stulecie” – czego to dokonal Sokrat Janowicz – to ja szapke bach az do ziemni. Czy ktos cos zrozumial pogranicza jezykowego Sokrata?

    Za jedno z najciekawszych i bodaj najważniejszych dzieł Sokrata Janowicza Eugeniusz Kabatc uważał powieść „Chatniaje stahodździe” („Rodzinne stulecie”), w której „pisarz, zwykle niepokorny aż do buntu, tym razem snuje sagę swojego domu z lirycznym, melancholijnym spokojem filozofa, świadomego, że wszystko kończy się wraz z nami, z naszym gniazdem opustoszałym, z naszymi ideami roztrwonionymi przez bezduszny świat…”. Kabatc uważał, iż niemal wszystko w książkach Sokrata Janowicza jest jakoś uwikłane w historię Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

    „Chatniaje stahodździe” jest zaś, według Kabatca, sagą rodzinną z pogranicza kultur, napisaną nie tylko z głęboką znajomością współczesnej historii, ale i z dolegliwym uczuciem smutku, towarzyszącym dramatowi wsi i ludzi tę wieś stanowiących.

    Pozdrow siebie, Namarginesko. Rowniez w moim imieniu

  129. Prawda zostala wypowiedziana przeze mnie wczesniej:

    „No juz dobrze, dobrze, loniu
    Powiedz ty mi tylko: zauwazyles zeby ktos, sposrod krytykow szczytu Putin-Trump, odniosl sie choc jednym slowem do ich dealu helsinskiego ws. Syrii? Majacego na uwadze sytuacje uciekinierow syryjskich?
    Nikt nie wie jak te zabe syryjska jesc. Bo tam za duzo milionow uciekinierow wciaz czeka na powrot do domu. Malo kto reflektowal na osiedlenie sie w Polsce. Moze z braku zaproszenia, moze niekoniecznie”

    Jesli Polacy w dalszym ciagu uwazaja, ze bez uprzedniego rozwiazania problemu Syrii mozna sobie dalej walcowac po swiecie, to niech im bozia daje. Szcxzyt w Helsinkach mial byc o rozwiazaniu problemu Syrii. Najbrdziej palacego prpblemu dzisiaj.

    Pierdoly o trumpowym poddaniu sie Putinowi w Helsinkach to, no, pierdoly zwyczajne

  130. Jak sie oglada polsko-amerykanskie mainstreamowe oburzenia w sprawie trumpowej niby kapitulacji wobec Putina w Helsinkach, to lzy plynom ciurkiem,

  131. – Slyszalem, ze ukradli mu rower, czy moze, ze on ukradl.
    – No tak, panie, taka prawda, cus w tym musi byc.

  132. Jak sie oglada polsko-amerykanskie mainstreamowe oburzenia w sprawie trumpowej niby kapitulacji wobec Putina w Helsinkach, to lzy plynom ciurkiem

  133. Tak Ortesiu, Trumpa niezwykle obchodzi los Syryjczyków. Pewnie tak samo jak adopcje rosyjskich dzieci.
    Czy Ty w ogóle sam rozumiesz co piszesz? I do kogo masz pretensje?

  134. Orteq jest pokrętny, ale ma wnikliwe spojrzenie na rzeczywistość i może mieć rację. 🙂

  135. izabella

    Do nikogo ja pretensji nie mam. Ja tylko nabazgralem o tym, ze wojna Syrii trwa osiem lat i uciekinierzy syryjscy nie sa w ogole przez nikogo wspominani. Az do szczytu helsinskiego musialo dojsc zeby ich wspomniec. Nie wiadomo z jakim skutkiem, dodajmy

  136. Kazdy nierozwiazany wew konflikt jest przyczyna proxy wojny. Auktorytarne rzady, z natury, nie umieja rozwiazac. Nie chca rozwiazac. Dojsc do porozumienia. Strony konfliktu szukaja sojusznikow zewnetrznych. Zewnetrzni sojusznicy bardziej niz chetnie biora udzial. Finansujac, wysylajac „pomoc”. Bardziej chetnie. Kazdy ma cos do wygrania w proxy konflikcie. Kosztow nigdy nie placi. Sasiedzi placa najwiecej. To sa podstawowe reguly. Wszystkie konflikty podlegaja. Dawniej nazywano domowa wojna. Teraz nazywa proxy.

    Kurdyjski, arabski, ukrainski, pldwsch Azja, Kashmir, balkanski, syryjski etc, etc, etc, etc

    Bezposrednia przyczyna pomaranczowej rewolucji i majdanu byl jezykowy-kulturowy konflikt. Na Ukrainie jest cztery duze grupy jezykowe. Wprowadzenie jezyka ukrainskiego za obowiazujacy, przez skorumpowany, auktorytarny rzad, znaczy w praktyce ekonomiczna dyskryminacja pozostalych grup. Jezyk ukrainski jest jeden z czterech duzych. Wszystkich grup etnicznych, jezykowych okolo 30. Nawet grecka jest. Tak zaczyna konflikt. Walizki z dolarami i zielone ludziki przyjezdzaja pozniej. Kazdy ma do wygrania. Zaba tez mysli co wygrac, lape podstawia do okucia. Kacza lape.

    „Nadwislanczycy” maja duze predyspozycje do nastepnego proxy konflikt. Nieumiejetnosc rozwiazania wewnetrznego problemu. Sojusznicy zewnetrzni chetnie wezma udzial. Z czasem bedzie nazwa, po zakonczeniu. I znow zostalismy zdradzeni.

    pzdr Seleuk

  137. ‚I znow zostalismy zdradzeni.”

    Ten seleuk. Skad on taki mundry?

  138. Dzien dobry,

    a do @orteqa: przeczytaj raz jeszcze albo pare razy wypowiedz @namargineski 3:10
    I sie nie dziw (?), ze wielu nie ma ochoty na dalsza rozmowe z Toba.

    ***
    „Bez prowincji swiat jest niemozliwy” (Sokrat Janowicz) i wlasnie ta prowincja jest koniecznoscia i metafizyka. Mit dziecinstwa, ktory kazdy z nas, jak sadze buduje a ktory konfrontujemy z rzeczywistoscia i wtedy rozsypuje sie w okamgnieniu. To jest silny impuls, cos w rodzaju imperatywu.

  139. Ewa-Joanna
    18 lipca o godz. 6:07

    „Orteq jest pokrętny, ale ma wnikliwe spojrzenie… ”

    Bo Orteq to waz. Trza z nim uwazac.

  140. Jest „gowno” prawda mnie, kto ma racje w konflikcie syryjski. Kto placi za co. Moge wymienic wszystkich, chyba, co strzelali/strzelaja do siebie. Jest gownoprawda dla mnie cokolwiek. Moja prawda na kursach jest prawda. W Szwecji maja isc do pracy szybko. Placic podatki do spoleczenstwa. Jeden miesiac, dwa miesiace szybciej. To jest prawda. Reszta nikogo nie interesuje. Z szesc lat wlaczenia do spoleczenstwa (median) maja skonfliktowani na 5,5 lat skrocic. Komuna moja i sasiednia uwaza za sukcess. Jeden poszedl na 3miesiace kurs kierowcy autobusow. Platny przez Östgöta Länstrafik(pracodawca). Dwie kobiety w sieci sklepowej dostaly zatrudnienie. Jedna inna w tym gospodarstwie szklarniowym co pisalem. Jeden zaczal praktyke u rolnika, platna. Gowno mnie obchodzi kto do kogo strzela w Aleppo jak lubi. Jak lubi niech wroci strzela dalej, do jazydow kurdow czy kogo.

    Pzdr Seleuk

  141. seleuk|os|
    18 lipca o godz. 6:45 * W przypadku Ukrainy problem główny jest raczej innej poweniencji: wewnętrznej niedojrzałości, mnieman, życia nierzeczywistego, niezdolnego do wypełnienia pustki rojen życiem autentycznym. Największą karą, choć niezamierzoną (niektórzy wiedzieli, że to będzie kara, większość – nie, dlatego zawzięcie i z rozkoszą kary dla siebie się domagała, sądząc, że kara jest nagrodą) był rozpad ZSRR i pojawienie się Ukrainy jako odrebnego panstwa. Dopóki Ukraina, a właściwie Ukraincy, mający się za Ukrainców, a nie Rosjan, czy „obywateli ZSRR” , byli częścią ZSRR, mogli do woli narzekac, psioczyć, krytkować, psy wieszać, drzeć się, protestować, buntować się, zamachy robić – żądać wolności i czego tam tylko chcieli od tej wrednej Moskwy i wrednego ZSRR. Wina zawsze była po stronie ZSRR, a Ukraina to kraj wyśniony, zielone pola, Prawdziwa Ojczyzna. No to dostali co chcieli, a nawet znacznie więcej, bez żadnego rozliczenia się, uczciwie, cokto zrobił, co się komu i z jakiej racji należy oraz co do czego służy, a co nie służy. Ołówkiem na mapie sobie Ukraincy narysowali i wycięli z bezsilnej bestii ile chcieli. I wzięli. I mają. I się tym dławią, nie wiedzą, nie umieją, nie rozumieją co z tym zrobić. Jak się odcięli, to się zaraz zaczęła konfrontacja, bo taka jej wredna cecha: weryfikacja rojen, fantazmatów, bujd, marzen, nocnych potów sennych z rzeczywistoscią. rzeczywistość zaś jest bezwzględna: nadęcia i psychodramy odziera z gumy balonu i zostaje lichy gaz, ledwo co gęstszy od próżni, który się natychmiast rozprasza. A mniemani bohaterowie i mniemani obywatele zostają z pustymi rekami, zszokowani, że fantazmaty okazują się fantazmatami a ręce są puste. Kogo za to winic? Nigdy siebie. Za własne rojenia i brednie zapłacić zawsze musi ktoś inny. Nad Wisła więcej jest cisnienia bo i gazu nieco więcej, ale niewiele więcej – zasada rojen i ich zderzen z rzeczywistością jest identyczna.

  142. Orteq
    18 lipca o godz. 5:02 * Chętnie się zgodzę na problem Syrii, ale nie całkiem: Sria jest problemem, który jest manifestacją problemu głębszego. A w sprawie problemu większego, Putin coraz wyraźniej rządzi i Trumpem, i tym oraz owym; ale w sposób absolutny i od dawna rządzi chorą polską głową j jej kiszka. Slepą kiszką i cała resztą kiszek. Z czego się bierze niemożność wypróżnienia.

  143. Orteq
    18 lipca o godz. 0:18 * Obrazek jest po to, żeby nie pisać. Obrazki są trzy, w dwóch postaciach. Masz bozię, jego ojczyznę nadwiślanską i nadbozię. Czyli całą prawdę, co jest prawdą gówniana. U Ciebie główka pracuje i się dobrze czuje. I jest dobrze. wszyscy sa zadowoleni.

  144. wbocek
    17 lipca o godz. 12:51

    Otóż nie artykułem o ułaskawieniach się zająłem, bo w konstytucji jest on tak krótki i ogólnikowy, że nie ma się czym zajmować, lecz artykułem 173, który jest jeszcze krótszy, ale pieruńsko treściwy: „Sądy i Trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz”.

    Słusznie zwróciłeś uwagę na ważny artykuł konstytucji, którego nie znałem, pisząc moje uwagi. Skoro sad, skazujący Kamińskiego nie zależy od prezydenta, to dlaczego nie procedował dalej i postarał się, aby koledzy z „mądrzejszego” sądu apelacyjnego zakończyli proces wyrokiem prawomocnym, niezależnie od wyniku. Wniosek jest prosty: Albo prawnicy nie znają tych artykułów konstytucji i KPK, które taki laik jak ja zna dobrze, albo nie mieli odwagi wystąpić przeciwko władzy, od której są formalnie niezależni, zgodnie z porzekadłem np. Załuckiego „a ja ma żonę i dzieci”! Pamiętam, że różne instytucje interpretowały na siłę, czy ułaskawienie przerywa lub kończy aktywność sądu. „Pan sąd” I instancji miał niezwykle prostą możliwość działania – poczekać dwa tygodnie na apelację Kamińskiego, a jeśli nie wpłynęła to polecić policji zapuszkowanie przestępcy, który w ten sposób dokonał sam uprawomocnienia wyroku sadu I instancji. Nie wiem, czy K. miał wyrok w zawiasach czy bez, ale wynik byłby jasny, prawomocny wyrok. Wtedy prezydent mógł wystąpić z wnioskiem o ułaskawienie, ale po zasięgnięciu opinii tego samego sądu i w tym samym składzie. Cała sprawa trwałaby maksymalnie miesiąc i Kamiński albo na aucie, albo mógłby dalej szkodzić Polsce, ale zgodnie z prawem.

    Jeśli złożył apelację, to odpowiedzialność za brak działania spada na sąd II Instancji, też niezależny od władz. Sad Apelacyjny mógł zrobić psikusa prezydentowi i uniewinnić Kamińskiego. Wtedy pan Adrian stałby się pośmiewiskiem w całej Europie (może nawet na świecie) jako ten, który łaskawie ułaskawił niewinnego człowieka!
    Wszystko, co napisałem ma uzasadnienie we rozdziale XII KPK, bardzo klarownym i dziwi mnie, że tacy mądrzy sędziowie, jak pani mgr P. nie potrafią czytać obowiązującego ich podstawowego narzędzia pracy – jakby brewiarza – w sprawie przestępstw, czyli KPK. Pomijam drugi „brewiarz” – KK, bo nie interesuje mnie wysokość kary. W KPK jest obowiązujący ustawowo dodatek do krótkiego artykułu w konstytucji. Jakiś kretyn-polityk o haniebnie niskim poziomie wykształcenia prawniczego orzekł autorytatywnie, że prerogatywa prezydenta jest nieograniczona, a taką jest tylko jego ignorancja i arogancja, bo KPK podaje ramy możliwości prezydenta w tym „temacie”. Dziwi mnie, że nikt z dyskutantów z obu stron nie zwrócił uwagi na obowiązujący kodeks Postępowania Karnego. Jedynie SN zajrzał do niego, nikt poza tym, a to podstawa przestępstwa prezydenta, właśnie z tej samej grupy jak u Kamińskiego – przekroczenie uprawnień. Wniosek o postawienie przed mitycznym Trybunałem Stanu powinien już dawno być rozpatrywany w tym TS.

    Mnie śmieszy kretynizm i brak logiki u wszystkich dyskutantów w tej sprawie, ten niesamowity brak konsekwencji. Wrzeszczą, że ustawa o wieku emerytalnym sędziów SN jest przez konstytucję delegowana do rangi ustawy. To prawda i nie jest to rzadki przypadek, bo konstytucja określa tylko ramy, które parlament wypełnia ustawami – z wyjątkami, gdy określa coś explicite, wtedy ustawa nie może tego zmienić (np. kadencja I prezesa SN). Małe dziecko to zrozumie, a osłowie i ich szef nie potrafią???.
    Nie pozwala konstytucja jednak na wyjście z tych ram i np. zmienić okresu pracy prezesa z 6 na 4 lata. To jest zbrodnia – gwałt tej biednej konstytucji.

  145. Antonius
    18 lipca o godz. 10:55

    Prawo jest tylko umową – i musi istnieć siła (lub siły) która nadzoruje wykonanie tej umowy. Jeżeli tego zabraknie, konstytucja czy KPK są tylko świstkiem papieru.

  146. Tanaka
    18 lipca o godz. 9:14

    Moze byc Tanaka masz racje. Nie wykluczam, na fantazmatach nie znam. Urojenia zawsze dobrze sprzedaja, za powod konfliktow. W prasie, na jutupku i wewnetrznie.

    Los rosyjskojezycznych mial poprawic na Krymie. Dzieki zielonym z Marsa ludzikom. Taka wersja wszyscy co wiem kupili. Nawet ta dziwka Merkel sankcje wprowadzila z muzulmanem Obama. Dla niepoprawy wprowadzila, ona i on. Zeby los poprawil, duzym nakladem korupcji, most zbudowano, przez Morze Azowskie. Koszt mostu, kilkanascie km, jak koszt. Plus dwa razy tyle korupcji co kosztu. Teraz okazalo, los rosyjskojezycznych pogorszyl, co przedtem. A co poprawilo, za koszt plus dwa koszty korupcji? I lepsze pradu el dostawy mialy byc taniej? Los bazy poprawil zdecydowanie
    https://www.britannica.com/place/Ukraine/Independent-Ukraine#ref986640
    Black Sea Fleet
    https://www.britannica.com/biography/Viktor-Yanukovych#ref1078405
    Baza Sevastopol ma ile chce pradu teraz. Drugie dobra tez. Odleglosc geograficzna, zdecydowanie zmalala, bez przesuwania miasta Sevastopol portowego. Do Uralu, co jest centrum rosyjskojezycznego komplexu militarno-wytworczego. Ural przesunac tez niezmierzone koszta, jakby kto tak myslal. Korupcja to tylko koszt drukowania papieru.

    Tak wyszlo z Excela. Najtaniej bedzie poprawiac los „rosyjskojezycznych” na dluga mete. Mnie by tez tak wyszlo. Mam jakotako pojecie o ark kalkulacyjnych. Jakby ci co kalkulowali, co wiedzieli na ten temat, toby im wyszlo zeby jezyk narodowy ukrainski (fantazmatyczny) wprowadzic suahili. Dla wszystkich zamieszkalych rowno. Albo jeszcze inny jaki, patagonski naprzyklad, migowy. To nazywa kompromis Tanaka. Ty masz Tanaka pewnie racje tez. Jak ktos chce Realnego wroga znalezc w urojeniach, zawsze znajdzie, Realnego. Urzeczywistni Realnosc. A zaba co lape podstawia, tez Realnie podkuc mozna.

    Tu gdzie ja mieszkam, moge dodac poza konkursem pieknosci, zwierzen o Ukrainie, na temat drukowania urojen. Niektorzy protestuja, pieniedzy nie ma. Fizycznych. Lubia miec 500Skr w portfelu. To te pieniadze drukowane sa na Malcie, chyba, nie jestem pewien. Lepsza jakosc jak poprzednich i tansze. W druku. Nie lepiej z portfela zrezygnowac? Wiecej na koncie jest Tanaka. Skrzywienia kregoslupa od bilona nie ma.

    Pzdr Seleukos

  147. Tanaka
    18 lipca o godz. 9:14
    Ołówkiem na mapie sobie Ukraincy narysowali i wycięli z bezsilnej bestii ile chcieli. I wzięli. I mają.

    Mój komentarz
    Czyżby Ukrainą rządził jakiś drugi potężny Stalin, bo to o nim mówi się, ze rysował granice ołówkiem. To popularne powiedzonko Tanaka przystawił do Ukrainy i jemu to pasuje.
    Pzdr, TJ

  148. @lonefather
    17 lipca o godz. 18:26

    A ja jeszcze trochę o Sienkiewiczu.

    I dlatego bez najmniejszego problemu widze cala szkodliwosc Sienkiewicza w ksztaltowaniu pogladow paru pokolen Polakow. Pod tym wzgledem nie ma litosci i wprost trzeba to powiedziec, ze Sienkiewicz Henryk wielkim szkodnikiem byl i pozostal.

    Otóż piszesz tak, jakby on miał decydujący wpływ na polskie poglądy. Moim zdaniem nie całkiem, należy bowiem rozebrać tu kwestię co było pierwsze – kura, czy jajko. Trylogia po mojemu jest tylko kwiatkiem, który wyrósł na (grzecznie to nazywając) glebie polskich zamiłowań, oczekiwań i upodobań. Kwieciem (chwastem?) bujnym i szeroko rozpowszechnionym, bo do nich pasował. A w drodze sprzężenia zwrotnego ubrał ww. zamiłowania, etc. w literackie atrakcyjne szaty, umocnił je i rozpropagował ponadpokoleniowo. Czyli najpierw było jajko bogo-ojczyźnianego sarmatyzmu, z którego P. Henryk wysiedział kurę swego obskuranckiego Magnum Opus.
    Mało kto jest świadom, że wszystkie opisane w Trylogii nieszczęścia nękające Rzplitą w 17 w. były „blowback’em”, nieprzewidzianą konsekwencją nieudolności i błędów politycznych poprzedników u władzy.

    Tak dygresyjnie, to zbiegiem okoliczności napatoczyłem się na Gutenbergu parę dni temu na „Dolina Ludzi Milczących” J. O. Curwood’a, którego książkami moje pokolenie też się w dzieciństwie/młodości zachwycało. Dziś trąci mocno myszką i harlequinowym romansem, a po przeczytaniu błysnęło mi, że Curwood, ze swymi cudnymi dziewojami i dzielnymi Mounties to taki kanadyjski Sienkiewicz. Może trochę bardziej wartościowy niż nasz, bo bez obskurantyzmu, i pięknie opisywał dziką przyrodę, którą naprawdę kochał.

  149. Pamiętajmy o porządnych, stabilnych cokołach (jak o ogrodach), które są neutralne. Okażą się przydatne, bez względu na to, kogo będą na sobie nosiły. A przy okazji będą głosiły różne rodzaje prawdy z nieprawda włącznie
    Weźmy przykład cokołu na placu Bankowym w Warszawie, który nosił Feliksa Dzierżyńskiego. Krwawy Feliks okazał się niemal wydmuszkaą (nie był bynajmniej ze spiżu), bo dal się bardzo łatwo rozbić na kawałki. Byłam świadkiem uczestniczącym w tym dziele wraz z moim młodocianym synem. Nie wiem tylko, co się stało z naszym ówczesnym trofeum, sporym kawalkiem dłoni, którą syn ozdobił pólkę w swoim pokoju, gdzie już miał m.in. male gipsowe popiersie marszałka Piłsudskiego, Seneki, Kochanowskiego oraz inne gadżety
    Na opustoszałym cokole stanął wkrótce Juliusz Słowacki, chyba dlatego tam, że ongiś mieszkał czy pracował jako urzędnik na pobliskiej ulicy Elektoralnej.
    Prawie nic się nie zmieniło, bo Słowacki przypomina jako żywo Dzierżynskiego, tyle że bez charakterystycznej bródki. Figura owinięta jest jakby peleryną, identycznie „zamachniętą i przytrzymaną ręką.
    Ale na kogo poprzerabiamy, korzystając z cokołów tak liczne JP2 i Lechy Kaczynskie?
    Toż może nam zabraknąć rozmaitych wybitnych celebrytów (uwzględniając bohaterów narodowych, artystów, polityków itp.)

  150. @Orteq
    17 lipca o godz. 20:04

    Na szczescie dla Polski, gnom zoliborski nie pelni zadnej oficjalnej funkcji w panstwie.

    A to bardzo niedobrze!!!! I wcale nie szczęście!! Kogoś na oficjalnym stanowisku można oficjalnie skontrolować, podsumować i posunąć, jeśli śmierdzi. Szofer z tylnego siedzenia może być, z litery prawa, nietykalny i bezkarny!

  151. Antonius
    18 lipca o godz. 10:55
    w wyroku na Kamińskiego i spółkę był także 10 letni zakaz pracy (zajmowania stanowisk) w instytucjach publicznych.

    Pani mgr P. p.o. Prezesa TK wprawdzie czyta, ale nie rozumie…

  152. w poszukiwaniu prawdy, ktora by stymulowala z zarazem byla zabawna

  153. @mag 11:43

    Jak poucza doświadczenie, chętnych na te cokoły nam nie zabraknie. Spadną jedni, postawi się kolejnych. Nie wykluczam, że wśród nich znajdą się dotychczasowi psuje. Jak tylko zmienią kierunek i barwy.
    Zdecydowanie najlepiej by było zburzyć do gruntu. Trochę trudniej zrobić instalację od nowa niż postawić coś na gotowym. Chociaż w Umęczonej wszystko da się przepchnąć.

  154. ozzy
    18 lipca o godz. 7:33
    „Dzien dobry, a do @orteqa: przeczytaj raz jeszcze albo pare razy wypowiedz @namargineski 3:10
    I sie nie dziw (?), ze wielu nie ma ochoty na dalsza rozmowe z Toba.”

    Nie moge sie doszukac tego @3:10 namargineski. Nie zebym tam znow szukal zbyt usilnie..

    Ze wielu nie ma ochoty na dalsza rozmowe ze mna? No coz

  155. Antonius
    18 lipca o godz. 10:5

    Z przyjemnoscia sie czyta Twoje logiczne rozwazania i analizy. Jedyne czego w nich brakuje to polityki praktycznie realizowanej.

    A polityka Tuska i jego rzadu byla ustawiona „pod niego samego” i cel jaki sobie postawil, czyli zeby sie zalapac na stanowisko Przewodniczacego UE…

    A to zalezalo glownie od jednego warunku, ktorym bylo to, zeby w kraju bylo spokojnie …, zadnych burd, zadnych awantur, grzecznie ladnie i spokojnie …. , czyli cywilizacja europejska.

    I dlatego, zeby PiS siedzial cicho i sie nie awanturowal, nie naciskal Tusk na przyspieszenie, dlatego sprawa Kaminski/Wasik „et consortes szla zwyklym trybem, czyli na koniec kolejki i doczekac swojej kolei na wokandzie…

    Nie bylo nacisku na przyspieszenie, a jesli juz to sugestia, zeby procedowac zgodnie z procedura … I wyszlo jak wyszlo, czyli w odpowiednim momencie odpowiednia liczba poslow PO czy to „zachorowala” i wziela L4, albo sie czyms „strula” i w toalecie byla w czasie glosowania …

    Polityka Panie, polityka …, a nie nieznajomosc, czy nieumiejetnosc stosowania prawa przez sedziow.

    pozdrowka
    ~l.

    ps Przy okazji to jak o tym nie skazaniu Kaminskiego i reszty, to jeszcze jedno ewidentne klamstwo Tuska widac jak sie z metnych wod politycznych wylania. Pamietasz jak sie zaklinal, ze on woli byc Premierem a nie Prezydentem? A na koniec wyszla prawda, ze z Premiera latwiej bylo do Brukseli. Prawda bylo, ze Bruksela i PE, a nie Warszawa i URM.

  156. Herstoryk
    18 lipca o godz. 11:43
    @Orteq
    17 lipca o godz. 20:04
    „Na szczescie dla Polski, gnom zoliborski nie pelni zadnej oficjalnej funkcji w panstwie.
    A to bardzo niedobrze!!!! I wcale nie szczęście!! Kogoś na oficjalnym stanowisku można oficjalnie skontrolować, podsumować i posunąć, jeśli śmierdzi. Szofer z tylnego siedzenia może być, z litery prawa, nietykalny i bezkarny!”

    Zgoda. Czy ta nasza zgoda posuwa cos do przodu?

  157. tejot
    18 lipca o godz. 11:37 * Kto rządzi Ukrainą – oto dobre pytanie. Pewnie jesteś zorientowany, że Stalin rysował ołówiem granice, Chruszczow rysował, a inni też. Te porysowane granice sobie wzięli, ci i tamci, bez starannego rozpatrzenia – co biorą i z jaką treścią, dlaczego i co z tym się da, albo i nie da, zrobić. Też pewnie jesteś zorientowany: granice tną szosę, trasę kolejową, wodociąg, kolektor, ciepłociąg, spływy, kanały nawadniające i drogi śródlądowe, linie sieci energetycznej, granice władania, strefy funkcjonalne i obsługi i tak dalej, setkami razy. Żeby sobie kolej rosyjska mogła po Rosjii jeździć, musi parę razy przejechać Ukrainę. I tak dalej i temu podobne i odwrotnie.

  158. Herstoryk
    18 lipca o godz. 11:43

    @Orteq
    17 lipca o godz. 20:04 : Na szczescie dla Polski, gnom zoliborski nie pelni zadnej oficjalnej funkcji w panstwie.
    ——————————————————————————————- Otóż to właśnie – w tym jest nieszczescie.

  159. @paradox57 12:17
    @mag 11:43

    W starozytnym Rzymie problem pomnikow i cokolow rozwiazali on, jak to rzymianie, praktycznie. Czyli rozumieli, ze co zmiana wladzy, to zmiana na pomnikach tez, wiec oszczedzili sobie kosztow dlubaniny w marmurze i wymyslili, ze po co calosc wymieniac, jak wystarczy zmieniac same glowy pomniki wienczace …

    pozdrowka
    ~l.

  160. tejot
    18 lipca o godz. 11:37 * To się powinno rozumieć samo przez się, to też naocznie łatwe do zobaczenia, bo i widowiskowe, ale że wielu patrzy a mało widzi, to przypomnę oczywiste: ołówkiem rysowane granice pocięły ludziom życiorysy.

  161. @orteq

    chodzi o Twoje grzebanie sie w przeszlych zyciorysach np. wypominanie Sokratowi
    starego grzechu

  162. Tanaka
    18 lipca o godz. 9:19, 9:25

    „Chętnie się zgodzę na problem Syrii, ale nie całkiem: Sria jest problemem, który jest manifestacją problemu głębszego. A w sprawie problemu większego, Putin coraz wyraźniej rządzi i Trumpem, i tym oraz owym; ale w sposób absolutny i od dawna rządzi chorą polską głową j jej kiszka. Slepą kiszką i cała resztą kiszek. Z czego się bierze niemożność wypróżnienia…
    „Obrazek jest po to, żeby nie pisać. Obrazki są trzy, w dwóch postaciach. Masz bozię, jego ojczyznę nadwiślanską i nadbozię. Czyli całą prawdę, co jest prawdą gówniana. U Ciebie główka pracuje i się dobrze czuje. I jest dobrze. wszyscy sa zadowoleni.”

    Jesli mowisz o przechyle swiatowym na prawa strone, dokonujacym sie od jakiegos czasu, to zgoda. Jak Syria na tym wychodzila, w ostatnich latach? Nie wszyscy byli zadowoleni.

    Dalej, po szczycie w Helsinkach, tez pewnie nie wszyscy beda zadowoleni. Szczegolnie jesli wojna w Syrii dalej bedzie trwala. Taki swiat

  163. tejot
    18 lipca o godz. 11:37

    Glupio sie sklada, ale to nie ukraincy sobie na mapie porysowali, ale kto inny. Chcial Chruszczow otrzec lzy i miec poparcie towarzyszy ukrainskich w KC, to im wlasny udzial w Wielkim Glodzie wynagrodzil wlaczajac Krym do Ukrainskiej Socjalistycznej Republiki.

    Dalej polecialo jak widzielismy i tylko nikomu juz sie nie nie chcialo o tym przypominac.

    Dali na lez otarcie. Lzy przyschly. Dwa pokolenia wymarly. Tylko garstka jeszcze pamietala, reszta olala…

    Dali, odebrali. Ciekawe,czy zadziala dziecinna sentencja, ze „kto daje i odbiera…” ?

    pozdrowka
    ~l.

  164. orteq:
    errata: ma byc 3:02

  165. @lonefather 12:43

    Jakby jeszcze kładli oryginalne (te głowy), i jeszcze za życia, to by dopiero było coś. Pewnie ilość chętnych spadłaby radykalnie.

  166. lonefather 18 lipca o godz. 12:43
    @paradox57 12:17
    @mag 11:43

    Jeszcze o rzymskim wynalazku wymiany na cokolach..

    Jak ja te obrazki Ƨtuki ogladam, co Wy dajecie, kremowkowego Lolka, prezydecia fszystkich Tysiacleciuf, rzolniezy wykletyh, etc, etc co tam jeszcze, to mnie jedna mysl chodzi. Ostatni Nefer dala, Kaczynski na gumofilcach. Dobrze schlodzony Lech na gumofilcach. O wybitnych zaslugach nauk nadwislanskich i rozwoju tychze od czasow rzymskich. Obrazki Ƨtuki przez duze Ś. O artystycznej wartosci nie wypowiadam.

    Ostatni raz w Florencja, w Akademii. Dwie duze sale, wysokie. Od podlogi do sufitu wypelnione odlewami znanych obiektow. Kazdy kopie moze zamowic, dowolna skala. Kazdy odlew ma punkty co scaner czyta, na frezarke sterowana kompem program pisze. Tylko palcem pokazac. Zaplacic, zabrac. Pytanie moje, zastanawianie jest. Czy tak trudno skanowac gumofilce kaczynskie, czy Lolka kremowkowego duchowosc? Po tym skanowaniu mozna dolozyc, krotkie/dlugie spodnie, laske dolozyc, sukienke. Na glowe czapke wsadzic, inne co komu pasuje dla artystycznego wyrazu. Dowolna rzecz. Pomalowac nawet mozna, obsrac golebiami dla dostojnosci wygladu, zazielenic roztwor ocet w amoniaku. W koncu to tech problem. Niewielki. Forme zrobic (dziesiatki mozliwych materialow), w formie odlac artystyczny wyraz. Dziesiatki mozliwych materialow. Poczem obsrac, proces zwany sezonowanie (przyspieszone). Czy oni, po tych akademiach Ƨtuk Wyzszych Śtukmiszcze, o nowoczesnych technikach dawania wyrazu gumofilcom kaczynskim nie slyszeli?

    pzdr seleuk, lunchyk zjadlem, letem

  167. @ozzy

    Wypominanie !? Grzechu !? To do ciebie wciaz nic nie dociera?

    To co sie dzialo, za Gierka i nie tylko za Gierka, z rekrutacja TW, to rzecz ktora WSZYSCY powinni pamietac jako abominacje. Najmniejszy talent przez kogos wykazany i juz cie namierzano na ‚wspolprace’ z waadzami.

    Zamiatanie tego pod dywan nie jest zadnym rozwiazaniem niczego. Kononowiczem tu sobie pozwalam

  168. Herstoryk
    18 lipca o godz. 11:42

    Moze nie wiesz, ze jestem pastuchem dyplomowanym i nie mam problemu, jaki maja niedoksztalceni biologicznie. Pierwsze bylo jajo zniesione jeszcze przez dinozaura, ale juz ze zmutowana zawartoscia. Wynikiem mutacji okazal sie ptak … Tyle o kurach i jajkach, w temacie pierwszenstwa.

    Co do Henryka Sienkiewicza, to jak sam sie reklamowal, pisal „ku pokrzepieniu serc”.

    Mozna teoryzowac, ale sie lepiej posluchac klasykow, czyli „nie teoryzuj docent!”

    Lepiej pozostac przy tym co sam mistrz powiedzial o swojej literackiej dlubaninie wokolo polskiej historii, z czego jasno wynika, ze sie uwzial i postanowil „pokrzepic polskie serca”, zalamane rozbiorami i przegranymi powstaniami …

    I jak postanowil, tak zrobil. Skutki sa po dzis dzien widoczne i odczuwalne. Skutecznie mu sie pokrzepianie udalo. Az za skutecznie, osmiele sie stwierdzic.

    pozdrowka
    ~l.

  169. @ozzy

    tego @3:02 nie musiales przywolywac. Ta dama juz tak ma. Ty nie musisz tak miec. Noo, chyba ze myslenie tez masz uspione

  170. a tak pisal Aleksander Siergiejewicz Puszkin:
    „Я памятник себе воздвиг нерукотворный…” Postawilem sobie pomnik, ktory nie byl rekoma
    albo Horatio
    Exegi monumentum aere perennius
    Wznioslem pomnik trwalszy nie ze spizu

  171. paradox57
    18 lipca o godz. 12:55

    Ale masz makabryczne pomysly… fuj.

    pozdrowka
    ~l.

  172. seleuk|os|
    18 lipca o godz. 12:58

    Problem tech?

    No problem !

    3-D printer … no tech problem !

    pozdrowka
    ~l.

  173. orteq:

    tak ma? czyli bezapelacyjnie

  174. Bezapelacyjnie, ozzy. Szkoda slow. Moich

    @ozzy, 13:06

    Rzecz w tym jak my te pomniki wykorzystamy

  175. Orteq
    18 lipca o godz. 12:50 * Syria na tym bardzo źle wychodziła i wychodzi. Obrywa od innych i za innych.

  176. ?
    mozna tez wykorzystac technike hologramow —- jak np. koncerty z Elvisem z hologramu albo Michaela Jacksona na scenie z moondance hologramowym — prawie jak zywy.
    Kiedys Lenin, wypchany byl trocinami w mauzoleum za grubym szklem – kurczyl sie niesmowicie. Bylo nawet takie proctwo ZSRR w: „W stranie budiet plocha, paka nie budiet pochoronieno pasliednioje czuczelo”

  177. Jesli jakiemus wesolkowi wciaz po glowce chodzi iz ja WYPOMINAM komus tzw. stare grzechy – o sprawach z TW zwiazanych ja tu nadaje – to niech sie poskrobie po czerepie.

    Zeby nie bylo nieporozumien: mnie udalo sie wyjechac PRZED

    PS. Masz racje z Syria, Tanako. Wciaz licze na postep jakis po ‚szczycie’ helsinskim

  178. @lonefather 13:07

    Że niby będą śmierdziały?

  179. @Orteq 13:33

    Skrobię się i wychodzi mi, że mamy na to tylko Twoje słowa.

  180. orteq:

    TW to nie pomysl Gierka, juz bylo o wiele wczesniej w wiadomym resorcie

  181. orteq:

    kiedys Wiktor Hugo powiedzial:
    „Poskrobcie sedziego, a odnajdziecie kata…”

  182. „Jeśli nie grzeszysz, jako mi powiadasz,
    Czego się, miły, tak często spowiadasz?”
    J. Kochanowski

  183. Dobra rada starego dziada: zawsze zostawiaj jakas flanke polotwarta. Zyby niewyzyte zydy – he he – mialy choc troche do przypie.dolenia sie.

    Flanka po Helsinkach jest wiecej niz na pol otwarta. Przypier.alajmy sie!

    PS. TW wybuchly, na niespotykana skale, za Gierka, ozzy. Ale wiadomy resort to oczywiscie stara rzecz

  184. paradox57
    18 lipca o godz. 13:35

    Nie. Smrod malo kogo wzrusza.

    Chodzi o paskudzenie marmuru.

    pozdrowka
    ~l.

  185. Za Gierka bylo liczenie: ilu wiecej TW bedziemy potrzebowali zeby poradzic sobie z kontrola zwiekszonej liberalizacji spoleczenstwa?

    To sa podstawowe fakty, Watsonie… err ozzy

  186. @Orteq
    Trump zmienił zdanie w pewnej kwestii…

  187. 0rteq
    18 lipca o godz. 13:33

    Sadzac po tym, na ile Trump całował w rączkę Putina, w Syrii może być lepiej. Ale też wiadomo co nieco o Trumpie, że on się orientuję w tym, co mu się zdaje po tym, co powie i zrobi. A raz ma tak, to znowu odwrotnie, albo tak samo.

  188. @paradox57

    Jan z Czarnolasu dobry na wszystko

  189. paradox57
    18 lipca o godz. 13:37

    ‚Skrobię się i wychodzi mi, że mamy na to tylko Twoje słowa.”

    O Syrie idzie

    https://www.aljazeera.com/indepth/opinion/helsinki-summit-syria-180717132946181.html

    Pewnie masz racje ze to tylko moje slowa. Nadzieja jednak jakas powstala w Helsinkach

    ‚W przypadku obserwatorów z Syrii szczyt był ważną okazją dla Rosji i USA do przeforsowania porozumienia mającego na celu zakończenie siedmioletniego konfliktu. Biorąc pod uwagę pragnienie Trumpa, by jak najszybciej wycofać się z Syrii, nie było wątpliwości, że dojdzie do porozumienia z Putinem w sprawie przyszłości kraju.’

    Do porozumienia chyba doszlo w Helsinkach. Czy chlopcy z departamentow silowych sie dogadaja w tej sprawie? W tej sprawie pewnosci nie bedzie

  190. Tanaka
    18 lipca o godz. 13:59

    ‚Sadzac po tym, na ile Trump całował w rączkę Putina, w Syrii może być lepiej. Ale też wiadomo co nieco o Trumpie, że on się orientuję w tym, co mu się zdaje po tym, co powie i zrobi. A raz ma tak, to znowu odwrotnie, albo tak samo.’

    No tak, Tanako. No tak. Albo wspak

  191. @Orteq 14:09

    Orteq, Miszczu. No przecież wyraźnie napisałeś, kiedy kto ma się po czerepie poskrobać i z jakiego powodu. Tak też i się poskrobałem. Wyszło jak wyszło.

    O Syrii to jedynie po musztardzie żeś napisał. Głupa rżniesz?

  192. @zulu24 dnia 18 lipca o godz. 11:24

    napisal do

    @Antoniusa w reakcji na jego post z 18 lipca o godz. 10:55

    Takie slowa @zulu napisal:

    Prawo jest tylko umową – i musi istnieć siła (lub siły) która nadzoruje wykonanie tej umowy. Jeżeli tego zabraknie, konstytucja czy KPK są tylko świstkiem papieru.

    Moj komentarz: (@tejot sie usmiechnie, mam nadzieje)

    Otoz PRAWO NIE JEST UMOWA !

    Prawo reguluje, co i jak ma byc zorganizowane i jak dzialac, a przypadku p. karnego dochodza sankcje za jego lamanie.

    UMOWA – jest w domysle i polega na tym, ze zakladamy, ze obywatele beda przestrzegac podstawowej spolecznej umowy, ktora zaklada, ze obywatele przestrzegaja obowiazujace prawo.

    Reasumujac.
    Prawo nie jest umowa, umowa jest zobowiazanie do przestrzegania.

    pozdrowka
    ~l.

    ps Omijanie, naginanie, lamanie prawa, pomijam, bo to nie jest przedmiotem mojego komentarza.

  193. A co jeden to ważniejszy. I mądrzejszy.

  194. Aljazeera:

    – Prawie każdy wybrany republikanin, z którym rozmawia sie prywatnie, uważa, że ciepłe przyjęcie prezydenta Trumpa wobec Władimira Putina było niewytłumaczalne, niedopuszczalne i nieamerykańskie. Tak, chcą, żeby mogli to publicznie powiedzieć. Nie, nie będą – nie teraz, i prawdopodobnie nigdy. Zimny, trudny powód: nie widzą wartosci w geście wypowiadania się przeciw szczytowi helsinskiemu. I obawiają się politycznego samobójstwa. Tak wielu republikanów mówi dzis.

    To siem porobilo

    PS. O Syrii, paradoxie, trudno glupa rznac. Problem jest za wielki na rzniecie glupa

  195. Całą prawdę – i to prosto w oczy – wyłożył obok Leszek Jażdżewski.
    Jego apel do krajów Unii:

    Skoro polski rząd sam decyduje, które unijne reguły mu odpowiadają, a które nie, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Francuzi zabronili polskim firmom funkcjonować na ich rynku, Niemcy wprowadzili cło na polskie produkty spożywcze, Szwedzi zakazali wjazdu polskim pracownikom, a wszystkie państwa unijne gremialnie zdecydowały się nie transferować do narzucającej im swoje decyzje Polski funduszy unijnych i przywróciły kontrole graniczne z krajem, który uważa, że może naruszać suwerennie przyjęte przez wszystkich reguły gry.

    (…)Rzym, Dublin czy Praga nie mają prawa narzucać polityki Warszawie, tak samo polski rząd nie ma prawa narzucać innym krajom podstawowych zasad ich funkcjonowania w Unii Europejskiej.

    Taką jednoznaczną wiadomość powinni Prawu i Sprawiedliwości przekazać unijni przywódcy. Jeśli przymkną dziś oczy na dyktat w sprawie obowiązywania w Unii niezależnego sądownictwa, mogą być pewni, że prędzej czy później oni i ich kraje dostaną rykoszetem.

  196. Choc raz mam szanse zeby poprzec Namargineske

  197. Na marginesie
    18 lipca o godz. 15:00

    Wartosc tego slusznego skadinnad apelu = „Ojczyzne wolna racz nam zwrocic Panie!”

    We wszystkich zakresach i na wszystkich poziomach skutecznosc tego apelu = 0.

    W gruncie rzeczy, to jest bardzo ladny i sympatyczny, ale jednak krzyk rozpaczy.

    Przykro to pisac, ale lepiej prawde trudna wypowiedziec, niz rzeczywstosc zaklamywac zludnymi nadziejami. Zaden, powtorze ZADEN z przywolywanych krajow nie zrobi tego o co blagania zanosi Jadzewski. Razem tez zreszta tego nei zrobia, bo nie tak dziala UE.

    pozdrowka
    ~l.

  198. loniu,

    tys na wyzyny wszedl. Za wysokie lo mnie

  199. @lonefather
    18 lipca o godz. 13:04

    nie mam problemu, jaki maja niedoksztalceni biologicznie.

    Tak całkiem biologicznie niedokształcony to ja nie jestem, kurę czy kaczkę umiem pokrajać i upiec, a jajka usmażyć 🙂

  200. Ortesiu

    Ty serio?

    pozdrowka
    ~l.

  201. Herstoryk
    18 lipca o godz. 15:32

    Masterchef slowem jestes. Gratuluje. Smacznego. (lol)

    pozdrowka
    ~l.

  202. @Herstoryk 15:32

    Toś ty bardziej ornitolog. Taki biolog mocno specjalizowany.

    @Orteq
    Dobra, możesz się czuć zwycięzcą. W konkurencji rżnięcia głupa.

  203. @Orteq 18 lipca o godz. 3:03

    Ja nie wiedziałam, że ubecja zaczęła działać dopiero za Gierka, czyli po roku 1970. W dodatku sam wkleiłeś rewelację z Wikipedii, że współpraca Janowicza z UB „trwała przez 12 lat – od 1958 do 1970”. Wszystko to razem wygląda mi na g. prawdę. Poza tym w dalszym ciągu nie rozumiem, dlaczego lustrujesz białoruskiego pisarza z Sokółki, który twoim zdaniem koniecznie musiał być Polakiem. Jeszcze wcześniej zlustrowałeś naszego anumlika. I Irenę Szewińską, znaną według ciebie przede wszystkim jako „leningradzka Żydówka”.

    Wykazujesz obsesję na punkcie tropienia agentów sprzed pół wieku. Ja tej obsesji nie podzielam i nie rozumiem. Z kolei znany i uwielbiany „dobrodziej” Głódź herbu flaszka, co Polskę doi jak mu Bozia przykazal, jest honorowym absolwentem liceum w Sokółce – ale Sakrata Janowicza nie uznano? Jakaś dziwaczna jest ta mentalność z Sokółki rodem.

    W dodatku twój zarzut pod moim adresem „jedyne co umiesz to sie przypie.dolic.” byłby zasadny, gdyby odnosił się do ciebie. Tak methinks, po białorusku zaciągając.

  204. PS.

    Jesteś niedościgniony.

  205. Na marginesie
    18 lipca o godz. 15:38

    Hahhaahyyhyyhyy…

    Dobre, a nawet bardzo dobre. Mnie bylo szkoda czasu.

    pozdrowka
    ~l.

  206. „Obywatelu pomóż władzy, pobij się sam!” – tak ktoś trafnie skomentował ten artykuł. A prawda ma być po naszej stronie, i co nam pan zrobisz? Bo skoro dwóch prokuratorów uniewinniło pobitego KOD-owca, to znaleziono trzeciego. Nazwisko tego trzeciego prokuratora na razie jest nieznane…

    http://natemat.pl/244075,andrzej-majdan-z-kod-pobity-przez-nacjonalistow-uslyszal-zarzuty

  207. Ewa-Joanna
    18 lipca o godz. 6:07
    Orteq jest pokrętny, ale ma wnikliwe spojrzenie na rzeczywistość i może mieć rację.

    Co to w ogóle znaczy, że może mieć rację? Każdy czasem ma rację a czasem jej nie ma. A Orteq to akurat jak zegar który stoi. Też czasem pokazuje dokładny czas, ale mały z tego pożytek.

    Jak chcesz powiedzieć że się z nim zgadzasz, to powiedz konkretnie z czym, a nie rób z niego pytii. Wiem że Ci po drodze z Orteqiem w kwestii Putina, i oboje gustujecie w świecie a la RT, ale to jeszcze za mało na „rację”.

  208. @Na marginesie, 18 lipca o godz. 15:38

    „Ja nie wiedziałam, że ubecja zaczęła działać dopiero za Gierka, czyli po roku 1970.”

    Za Gierka nasilila sie akcja produkowania TW. Chodzilo o kontrolowanie nastrojow spolecznych po poluzowaniu swobod obywatelskich. Rzecz techniczno-wyliczeniowa w tamtych czasach. ONI nawet mieli tabelki do wyliczania tych pierdol!

    „nie rozumiem, dlaczego lustrujesz białoruskiego pisarza z Sokółki, który twoim zdaniem koniecznie musiał być Polakiem. Jeszcze wcześniej zlustrowałeś naszego anumlika. I Irenę Szewińską, znaną według ciebie przede wszystkim jako „leningradzka Żydówka”. Wykazujesz obsesję na punkcie tropienia agentów sprzed pół wieku. Ja tej obsesji nie podzielam i nie rozumiem. Z kolei znany i uwielbiany „dobrodziej” Głódź herbu flaszka, co Polskę doi jak mu Bozia przykazal, jest honorowym absolwentem liceum w Sokółce – ale Sakrata Janowicza nie uznano? Jakaś dziwaczna jest ta mentalność z Sokółki rodem. W dodatku twój zarzut pod moim adresem „jedyne co umiesz to sie przypie.dolic.” byłby zasadny, gdyby odnosił się do ciebie. Tak methinks, po białorusku zaciągając.”

    Lustrowanie to termin calkowicie dla mnie obcy. Tak jak twoje po bialoruskie zaciaganie. Pozostale przyklady przez ciebie przytoczone maja ten sam wspolny mianownik: wymiatanie z naszej historii tego co zostalo zamiecione pod dywan. Od tego nie odstapie pokim zyw

    PS. Ja ciebie tez pozdrawiam, izabello

  209. paradox57 18 lipca o godz. 15:38
    Na marginesie 18 lipca o godz. 15:38
    lonefather 18 lipca o godz. 15:44

    „Mnie bylo szkoda czasu. Jakaś dziwaczna jest ta mentalność z Sokółki rodem. … możesz się czuć zwycięzcą. W konkurencji rżnięcia ̶g̶l̶u̶p̶a̶ s͟k͟u͟n͟k͟s͟a͟. Jesteś niedościgniony.”

    pzdr Seleukos

  210. lonefather
    18 lipca o godz. 12:51
    Glupio sie sklada, ale to nie ukraincy sobie na mapie porysowali, ale kto inny. Chcial Chruszczow otrzec lzy i miec poparcie towarzyszy ukrainskich w KC, to im wlasny udzial w Wielkim Glodzie wynagrodzil wlaczajac Krym do Ukrainskiej Socjalistycznej Republiki.

    Mój komentarz
    Lonefather, rysowanie ołówkiem granic, to w przypadku Ukrainy przenośnia. Złowieszcza przenośnia dla Ukrainy, bowiem mocarstwowi politycy w Rosji i większość opinii publicznej uznaje, że nie tylko Krym, Krym, to pestka, lecz cała Małorosja – od Odessy do Charkowa, to tereny odcięte od Rosji ołówkiem. To jest koncepcja ruskiego mira (Putin o tym wspominał).
    Jeśli chodzi o dalszą część koncepcji ruskiego mira, to Kijów z pewnością jest jednym z centrów historycznych tego mira, znacznie ważniejszym niż Moskwa, bo Moskwa, to ostatnie wieki, a Kijów, to tysiąclecie.

    Koncepcję te owinął w bawełnę i zasygnalizował Żyrinowski (jako wiceszef Dumy Rosyjskiej) w listach do sąsiadów Ukrainy, między innymi w liście do Polski, w którym dał adresatom do przemyślenia problem – co z Zachodnią Ukrainą – sugerując subtelnie, że sprawa może być w przyszłości dyskutowalna. Ukraina w koncepcji ruskiego mira, to Ukraina „właściwa” – okrawka, drobny skrawek, jakaś drobna część Rusi Czerwonej, Wołynia, Galicji, Podola i kilka okręgów dalej na wschód.
    Pzdr, TJ

  211. Sele.. tos nie za wiele

    porobilo sie. Blog zyje! A to o to Polska walczyla

  212. seleuk|os|
    18 lipca o godz. 16:34
    paradox57 18 lipca o godz. 15:38
    Na marginesie 18 lipca o godz. 15:38
    lonefather 18 lipca o godz. 15:44

    🙂 🙂 🙂

  213. Orteq
    18 lipca o godz. 14:59
    Aljazeera:
    – Prawie każdy wybrany republikanin, z którym rozmawia sie prywatnie, uważa, że ciepłe przyjęcie prezydenta Trumpa wobec Władimira Putina było niewytłumaczalne, niedopuszczalne i nieamerykańskie.

    Chyba rozumiesz że nie chodzi o żadne „ciepłe przyjęcie”. Zachowanie Trumpa w Helsinkach stawia ich w bardzo trudnej sytuacji. To było totalne ośmieszenie państwa.
    Ale jak przyznać że Rosja się wmieszała w wybory, a Trump mimo to ma legitymację do bycia prezydentem (nie mylić z legalnością).
    Odwrócenie się od Trumpa to dla nich polityczne samobójstwo. Nie odwrócenie się od Trumpa to dla nich co najwyżej utrata większości. Co najwyżej, bo może Putin znowu pomoże.

    Przed wyborami oddaliby duszę, ruskim, koreańcom, kosmitom nawet, żeby pokonać Clinton. Więc teraz diabeł przyszedł po te dusze. A oni wiedzą, że nie są bez winy.

    A poza tym, Putin nie jest na tyle głupi żeby wierzyć w „poprawę stosunków”. Poprawy żadnej z tego nie będzie. Aż strach pomyśleć co będzie.

  214. tejot
    18 lipca o godz. 16:39

    Moj komentarz:

    Dobrze znac i pamietac. Ale robic swoje i realizowac wlasne koncepcje, o ile sa one realistyczne. Dzialania w imie i dla Ruskogo Mira, to utrudnienie, przeszkoda do pokonania. Brak wlasnej koncepcji, jest jeszcze gorsza przeszkoda, bo wyznacza pozycje reagowania na dzialania koncpecji Ruskogo Mira.

    Wzmacnianie i wspomaganie Ukrainy… szlag by trafil Kaczynskiego i reszte jego nedznikow spod endeckiego sztandaru.

    pozdrowka
    ~l.

  215. Przeczytalem art @Na marginesie do apel do EU (Leszek Jażdżewski). Kraje skand (Szwecja m in) olewaja (sa zmeczeni) problemami konstytucionalnymi Pl. Zakaz pracy w Szwecji nie bedzie. Inne kraje nie wiem. Mysle, mysla podobnie.

    Zeby troche „miesa” bylo.

    Szwecja pobila rekord produkcji mieszkan. Kolejny. Problem jest, wejscie na rynek. Kupna, wynajmu. Koszt produkcji nowych. Standrt najnowoczesniejszy, ostatni. Mlodzi ludzie, inni bez wiarygodnosci bankowej rowniez, nie moga wejsc na rynek. Nikt nie ma tyle gotowki, na starcie zycia. Wiarygodnosc bankowa, jest podstawa stabilizacji, mieszkaniowej tez. Atrakcyjne mieszkania (przecietnie) tez trudno sprzedac.

    Dla porownania. Moja wiarygodnosc jest 0,1% (zero, jeden procenta). Moj syn i synowa maja 8%, przy wysokich dochodach miesiecznych.

    Celem zasadniczym jest obnizyc koszty nowej produkcji. Nowa produkcja mieszkan (domow) wyznacza koszt uzywanych. Relacja cen.

    Pracownik budowlany wykwalifikowany w Szwecji ma ~500Skr/godz. Brutto (400-600). Pracownik budowlany z Polski bierze 350-400Skr/godz. Brutto. Roznica jest praktyczna obnizka kosztow nowoprodukcji. Podatek, ubezpieczenia placi w Pl. Wszyscy maja zarejestrowane jednoosobowe firmy. W Polsce. Jak placa nie wiem. W Szwecji sa podwykonawcami podwykonawcow. Wszystkie budowlane zawody. Duzo zrobilo szwedzkie uprawnienia (certfikaty) elektryczne, wodne, kanalizacyjne, ventylacyjne etc, etc.

    Roznica ceny pracy za godzine jest praktyczna obnizka kosztu. Koszt jest problem. Brak pracownikow nigdy nie bedzie. W Szwecji nie ma placy minimalnej pojecia. Warunki pracy sa regulowane zbiorowymi umowami miedzy pracodawca/pracobiorca. W innych skand bardzo podobnie. Roznica szczegolow.

    Inne branze podobnie. Od lekarzy do sprzataczek. Tyle „miesa” o pracobiorcach z Polski. Bez wzgledu na przestrzeganie Konstytucji Polski. Niech w Polsce o to martwia.

    Pzdr Seleukos

  216. Aha, praca na czarno, praktycznie znikla. Nikomu nie oplaca. Panstwo szw. daje odpis 30% na kosztach robocizny. Nie materialow. Nazywa to ROT. Dotyczy wszystkich. Majac dobra wiarygodnosc w banku, mozna nie placic podatku. Praktycznie. Do wysokosci podatku 50000Skr/rok

    S.

  217. Kolejne moje dwa posty poleciały w kosmos. A ostatni ze skargą do Tanaki, że tak się dzieje, choć nie robię żadnego błędu „technicznego”.
    Nie podejrzewam „zapisu” cenzorskiego na mają skromna osobę, więc w czym dieło?
    Widać, znak to, że pora odpocząć mi od „listów ateisty”.
    Z panem blogiem, Tanaczku

  218. mag
    18 lipca o godz. 17:50

    Najdrozsza @mag,

    Nie zegnaj sie, tylko rob tak jak ja robie (gdy pamietam)…

    1) skonczylem pisac dluzszy post …
    2) jednoczesnie naciskam lewy „Ctrl” i literke „A”
    3) to „podswietla” caly napisany tekst
    4) naprowadzam kursor na podswietlenia
    5) naciskam prawy klawisz myszy
    6) pojawia sie pare mozliwosci i od „gory” patrzac :
    7) mam do wyboru : wytnij, kopiuj, wklej i innne dalsze
    8) kursor naprowadzam na kopiuj
    9) iklikam lewym klawiszem
    10) napisany tekst zostaje zapamietany
    11) i dopiero teraz gdy tekst mam zapamietany
    12) klikam ns OPUBLIKUJ KOMENTARZ…

    Jak sie opublikowal to OK… Jesli cos nie udalo sie, czyli poszlo w diably … to

    13) naprowadzam kursor na okienko do pisania postow
    14) i klikam prawy klawisz
    15) pojawia sie znany z 7) zestaw mozliwosci
    16) wybieram wklej
    17) i zapamietany tekst zostaje „wklejony”
    18) znow klikam OPUBLIKUJ…

    Jak sie opublikuje to OK… Jesli znow nie pojawi sie, to powtarzam od 13) do 18) az do skutku, czyli do opublikowania.

    pozdrowka
    ~l.

  219. Na marginesie
    18 lipca o godz. 16:12
    a dalej w tym linku afera paskowa w tvp. A w niej takie cóś

    **https://l.facebook.com/l.php?u=https%3A%2F%2Fpasek-tvpis.pl%2Fp%2Ftvpis131e201.jpg&h=AT0pk6Gotk1vTyiY08lmNFfQ6JrzmHtawpdqaeyZvREGH-oVYE2kibH431m2Zr7wTjMa8S4lfqEWTZZzyjsLvu-iA9Waucj8E6p6WfrX2adWzQKaJDlRmgVN4PZNJH285KXI_w

  220. @mag

    To nie jest wina bloga że Ci teksty wcina. Bywa że użyjesz niedozwolonego słowa które nadal jest zablokowane (czyjś nick), zdarzyło mi się to ze 2 tygodnie temu (kag an iec – i kawałek tego słowa wywalił mi wpis). Najpierw nie wiedziałam czemu posty szły mi w kosmos a potem się domysliłam. Tanaka nie ma tu nic do rzeczy. Może też być Twoja przeglądarka.

    Ja zawsze piszę w osobnym oknie (notatniku) i wklejam.

    lonek w 18 punktach wypisał coś co ja robię w 3

    naciskam jednocześnie CTRL i a (zaznacza cały tekst)

    sekundę później jednocześnie CTRL i c (kopiuje)

    sekundę później w okienku na blogu (najeżdżam myszą) jednocześnie CTRL i v (wkleja)

    To są pi razy oko trzy ruchy palcami jednej lewej ręki. Właściwie to trzymam ten CTRL wciśnięty cały czas i tylko dodaję a c i (po najechaniu myszą na okno na blogu) v

    Zajmuje sekundę a żaden tekst mi nie przepada. Ale jak wolisz się z blogiem pożegnać niż spróbować…

  221. @lonefather
    Jesteś kochany loniu i bardzo dziękuję. Zazwyczaj nie musiałam się tak „zabezpieczać”, ale wychodzi na to, że warto.
    Tak czy owak, mam ochotę odpocząć od blogu i nie tylko.
    Pozdrówka również dla Młodego. Gdybyście mieli być w Warszawie, to daj znać.

  222. Neferciu
    Też dziękuję i caluję.
    Nara

  223. izabella
    18 lipca o godz. 16:59
    Aż strach pomyśleć co będzie.

    Nic nie bedzie. Na razie Google (Alphabet) ma 4 500 000 000€ do zaplacenia. Kary. Android Chrome. 90dni. Jak nie zaplaci. To 5% obrotu dziennego plus odsetki. Inni, MicroMiekki, Amazon, Ogryzek etc, etc czekaja w kolejce. Tak wyglada wojna ekonomiczna. Ch(inczycy) pewnie tez z Fryzura umieja. Po swojemu.

    pzdr Seleukos

  224. mag
    18 lipca o godz. 17:50 * Maguś, Neferka pewnie ma rację z powodem ulotnienia się wpisów, może też być przyczyna techniczna, ale nie po stronie żadnego „cenzora”, bo to Ciebie nie dotyczy. Twoje wpisy nie są także w moderacji.

  225. izabella
    18 lipca o godz. 16:16
    oboje gustujecie w świecie a la RT, ale to jeszcze za mało na „rację”.
    Jest jeszcze inny świat. Czy też ma „rację”?

  226. @mag

    Bedziemy w Umeczonej gdzies od 7go Sierpnia do poczatku Wrzesnia. Detale na maila zapodam z odpowiednim wyprzedzeniem.

    pozdrowka
    ~l.

  227. konstancja
    18 lipca o godz. 18:34
    Ja tego obrazka do facebuka nie zrozumialem? Co to za afera z paskiem? Prezes urosl 20 cm? Ktos pomylil(???). Takie paski robi zreszta maszyna.
    pzdr Seleuk

  228. lonefather
    18 lipca o godz. 15:20 * Otóż to. Jażdżewski, produkując ten apel, chciałby,pewnie nieświadomie, wywołać wojnę domową w UE. Słabo więc rozumie Unię w sprawie zasad i wartości dla niej konstytutywnych (choć sam o wartościach mówi).

  229. mag
    18 lipca o godz. 17:50 * Maguś, nie bądź z bloga znikająca, bądź na blogu triumfująca. 🙂

  230. seleuk|os|
    18 lipca o godz. 19:01

    Bo wiadomości kurwizji nie oglądasz. To są tzw paski grozy. Czyli pranie mózgu oglądaczom tvp. I ktoś dla zabawy zrobił generator takich pasków na tle screenshota z wiadomości.

    Też kurwizji nie oglądam, wiem z FB 😉

  231. Tanaka
    Chwilowo nie dam rady. Dopóki nie zdystansuję się do/czy od kłopotów rodzinnych, co na łeb mi spadły znienacka, posiedzę sobie w kątku, „na przechowalni”. OK?

  232. lonefather
    Oj, to na pewno się spotkamy. Może u mnie na wsi nadnarwianskiej?
    Loniu, nawet jeśli chwilowo umykam czy się wymykam, to bądźmy w kontakcie.

  233. Nefer
    18 lipca o godz. 19:07
    Dzieki, dzieki. Ja ni tv ni facebuka. To nie wiedzialem. Ale to zadna groza Nefer. By prezesowi przdalo ze dwadziesci cm. Jakby nowe miarki centymetrowe wprowadzili nad Wisle, to moglby prezes osiagnac 180cm. Nie? Tylko zapodac w Sejmie. Nie mozna prezesa IQ i wzrost na 180 ustawic?
    pzdr seleuk

  234. @mag
    Zrób sobie przerwę, ale wróć na pewno.

  235. zezem
    18 lipca o godz. 18:54
    Jest jeszcze inny świat. Czy też ma „rację”?

    Chyba nikt nie ma odgórnie racji, ani „racji”, ale są tacy którzy chcieliby do prawdy dotrzeć, i tacy którzy chcą zamącić.

    Napisałam co napisałam, bo nie lubię tego blogowego namaszczania na mędrców. Zwłaszcza że to najczęściej panie namaszczają panów, z których poglądami się zgadzają. Ten i ten jest bardzo mądry, bo pisze to co ja myślę.

    I nie lubię czołobitności z jednej strony, pouczania z drugiej. Bije się czołem jednym, poucza drugie. Taki autorytaryzm który jest w ludzkiej naturze i już chyba nie przejdzie. Może z niego bierze się to wszystko co teraz mamy.

  236. Objawy rwy kulszowej lub na co cierpiał Jelcyn.
    Czyli elity elit.
    https://www.youtube.com/watch?v=oecvYFq_wi0

  237. izabella
    18 lipca o godz. 19:33
    Przyznam odpowiedź mnie zaskoczyła – ale to miłe zaskoczenie.

  238. Orteq 18 lipca o godz. 16:28
    wymiatanie z naszej historii tego co zostalo zamiecione pod dywan. Od tego nie odstapie pokim zyw

    Jeśli tak ci zależy na niezamiataniu pod dywan, to zlustruj kaka, na czele z Głódziem i jego osobistym pałacem w Bobrówce, który bezczelnie funkcjonuje pod ksywką „ośrodka pomocy niepełnosprawnym”. To nawet po sąsiedzku, bo Sokółka tuż, tuż. I nie nazywaj „naszą historią” niechlubnych kart z prywatnych życiorysów osób, które stały się znane ze względu na swój talent – sportowy, poetycki czy literacki.

  239. nie ma się co dziwić, że policja protestuje…
    http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,23686053,policja-ochrania-siedzibe-kurii-przez-cala-dobe.html#a=190&c=8000

    Seleukos
    w publicznej tvp jest specjalna osoba do opracowywania treści tzw. pasków, przesuwających się u dołu telewizora. Dała plamę, bo treść albo nie była pochlebna, albo była zaprzeczeniem tzw. linii partyjnej i przekazie dnia. (przekaz dnia to są treści do przekazania publicznie mediom, gdy poseł zostanie złapany przez dziennikarza na ścieżce – rzadko zgodne z rzeczywistością, najczęściej obsmarowujące opozycję).
    Szczegółów nie znam, bo tvp olewam i bojkotuję. Codziennie. choćby nie wiem, jakie mieli propozycje. Wiem tyle, ze odpowiedzialny za treść został zwolniony, następny specjalista nie był lepszy od wyrzuconego, nastepni jeszcze gorsi i stąd wiadomość, która mogłaby stać się sensacją dnia.

    Tak a propos wzrostu. W latach wczesnych 70 modne były buty tzw. bitelsówki, wąskie w palcach ale na dość wysokim obcasie. Młodzianie wyglądali w nich bardzo zabawnie, kołysało ich na wszystkie strony i to nie dlatego, ze byli pod wpływem seczego.Ale te buty(nie wiem, czy wygodne) dodawały im kilku cm wzrostu. Czy ktoś pomyślał o takich butkach dla Kaczego? zamiast gumofilców?

  240. te buty bitelsówki nie były wąskie w palcach, były w szpic. Produkowali je prywatni szewcy, bo państwowy przemysł obuwniczy oczywiście narzucał nam inną modę. Pokładaliśmy się ze śmiechu z koleżankami, bo niejeden niewielki wzrostem młodzian wyglądał, jakby na nogi założył kajaki.

  241. @izabella 18 lipca, godz.16:59 i 19:33
    „Az strach pomyslec co bedzie”.
    Zgadzam sie z Twoim spojrzeniem na Trumpa i republikanow. Grand Old Party zdradza wlasne idealy i wlasny kraj dla przypochlebienia sie koltunstwu. To moze jest poczatek upadku amerykanskiej potegi i pax americana. Rzeczywiscie strach. @Orteq demonizuje „chlopcow z Langley” (na pewno smieje sie teraz w kulak z przedwczorajszej skruchy Trumpa), ale moze teraz tylko oni moga byc ratunkiem dla Stanow.
    Mam satysfakcje, ze bedac kobieta, moge wlasnie „namascic” Ciebie.

  242. konstancja
    18 lipca o godz. 19:53
    Dziekuje Konstancja. Myslalem, maszyna produkuje te paski. Taki automatyczny skrot, tego co leci. O pomylke nie trudno. To tak jak z akt kursami akcji np.

    Bitlesowki pamietam, mialem. Ale bylem juz w moich wymiarach. Poza waga…

    pzdr Seleuk

  243. kruk
    18 lipca o godz. 20:09
    ale moze teraz tylko oni moga byc ratunkiem dla Stanow.
    Nasuwa się pytanie : w jaki sposób?

  244. Tu jest strona z portalu, o ktorym kiedys pisalem. Niezalezny. Po szwedzku tylko. Z tego portalu korzystam zeby wiedziec codzien co w EU, kto, jak… Jak cos niejasne, do innych zrodel.

    Nie chce mnie tlumaczy. Za duzo. Jak kto zainteresowany moze w Google. Pierwszy link, jak eliminowac Wegry (sojusznik kaczyzmu).
    https://www.europaportalen.se/2018/06/eu-politiker-har-trottnat-pa-ungern
    Drugi, kara dla Google (jak wojna bez umowy handlowej z EU)
    https://www.europaportalen.se/2018/07/nya-rekordboter-google
    Trzeci, nowa(stara) polityka rolna. Nie znaczy pl rolnictwo bedzie mialo tylesamo co dzis (po ang)
    https://www.euractiv.com/section/agriculture-food/news/berlin-joins-opposition-to-eu-commissions-proposed-cuts-for-cap/

    poza tym ide robic prysznic, dobranoc Seleukos

  245. seleuk|os|
    18 lipca o godz. 20:18
    tu nie ma mowy o pomyłce.
    „Jest to świadome działanie na szkodę publicznych mediów, rządu, jego programu dla Polaków, może spowodować nagłe obniżenie poparcia suwerena, stracić w oczach Europy i świata, a przede wszystkim podważa całą wiarygodność prezesa PIS”

    W ten cudzysłów możesz wszystko wpisać. Wszystko, co nie podoba się preziowi JK.

  246. Na marginesie
    18 lipca o godz. 19:42

    „Jeśli tak ci zależy na niezamiataniu pod dywan, to zlustruj kaka, na czele z Głódziem i jego osobistym pałacem w Bobrówce, który bezczelnie funkcjonuje pod ksywką „ośrodka pomocy niepełnosprawnym”. To nawet po sąsiedzku, bo Sokółka tuż, tuż. I nie nazywaj „naszą historią” niechlubnych kart z prywatnych życiorysów osób, które stały się znane ze względu na swój talent – sportowy, poetycki czy literacki.”

    Ty nic nie paniala, aa?

    Rozchodzi sie o NIE lustrowanie pierdol. Tych przez „sluzby” wyprodukowanych na akord. Oraz o NIE zamiatanie pod dywan sku.wysynstwa. Komuszego czy postkomuszego. Delikatna to roznica pomiedzy tymi dwoma, wiem. Ale ciebie stac na pewien wysilek intelektualny zeby cos paniat’

    Glodz i Bobrowka nie umywaja sie do WIELKIEJ restrukturyzacji nowoustrojowej. W Polsce akurat mniej brutalnej dzieki Balcerewiczowi. I jego wynalazkowi Funduszow Inwestycyjnych.

    Glodz i jego Bobrowka to przyszcz

  247. Tak wyglada, wiekszosci wyborcow szw aktualny poglad. Zgadza mniejwiecej z innymi zach europejscy
    Det var oansvarigt att släppa in de östeuropeiska länderna i EU, då de inte respekterar EU:s demokratiska värderingar och EU:s fördrag. Det var ett misstag att släppa in de här länderna i EU och de som ska stå tillsvars för detta är Tony Blair, Gerhard Schröder och Göran Persson dessa inkompetenta vänsterledare i Västeuropa som skyndade på processen att släppa in de östeuropeiska länderna i EU. Det är uppenbart att Ungern och Polen inte är med i EU för att samarbeta utan allt handlar om att ta emot så mycket EU-stöd som möjligt från Västeuropa och garantera fri rörlighet för dess medborgare. Mitt råd till EU kommissionen är att strypa EU-stödet helt till Ungern och Polen tills de rättar sig och respekterar domstolsväsendets oberoende, yttrandefrihet och pressfrihet. EU ska inte vara en bankomat för Ungern och Polen där de hämtar pengar från västeuropeiska skattebetalare utan att de följer EU:s demokratiska värderingar.
    Erwin
    30 jun

    Google tlumacz, wystarczy zeby zrozumiec
    Konstancja dziekuje
    dobranoc Seleuk

  248. kruk
    18 lipca o godz. 20:09

    „@Orteq demonizuje „chlopcow z Langley” (na pewno smieje sie teraz w kulak z przedwczorajszej skruchy Trumpa), ale moze teraz tylko oni moga byc ratunkiem dla Stanow.”

    Przegapilem to smianie sie w kulak. Wstyd mi z tego powodu ogromny.

    Ze chlopcy z Langley – CIA – beda cos WIECEJ mieli do powiedzenia w sprawie to you can bet your boots on that. Chyba ze ichni boss potrafi narzucic klamre milczenia. Co jest oczekiwane. wbocka przepraszam za makaronizm.

    Oraz innych leniwcow tlumaczeniowych ja przepraszam.

  249. juz działa efekt mrożący? czy ja czegoś nie rozumiem?
    Sąd Okręgowy w Katowicach uznał za bezzasadne rozwiązanie majowej demonstracji narodowców przez Prezydenta Miasta.

    To narodowcy już mogą wszystko?
    i torciki ze swastyka z wafelków?
    i zamawiać piwo podniesieniem kilku palców?
    I rozsławiać hasło „Polska dla Polaków” i inne równie odkrywcze?

  250. Ty najwyrazniej nie rozumiesz czegos, konstancjo.

    WOLNOSC SLOWA

    Chyba ze ja czegos nie rozumiem

  251. Orteq
    18 lipca o godz. 20:48

    Niechętnie to mówię, ale to Ty, Ortegu, wynalazłeś sobie „dywan” i „zamiatanie pod dywan” jako uzasadnienie Twojej prywatnej obsesji wyciągania spod dywanu i
    gmerania w życiorysach. Zwykły brak zainteresowania sprawami, które Ciebie interesują, nazywasz „zamiataniem pod dywan”. Co to Twoje prywatne gmeranie ma wspólnego z „WIELKĄ restrukturyzacją ustrojową”, jeśli Głódź i Bobrówka do niej się nie umywają, nie pojmu. Dla Ciebie za morzami, za lasami tutejsze życie to tylko puste słowa i TEMATY, którymi próbujesz robić wrażenie, bo po cóż innego szperasz i gadasz te pierdoły. Bo dla żywego życia Twoje gmerania to niewarte uwagi pierdoły, Ortegu. A jeśli coś większego niż pierdoły, to może dla takich jak mój szkolny kolega, były alkoholik i pezetpeerowiec, który dla odcięcia się od swego alkoholizmu i członkostwa w PZPR zaczął szkolnym kolegom wymyślać na lewo i na prawo w internecie od ubeków, komuchów i alkoholików. Może nie zauważyłeś, ale na blogu tylko Ty jesteś nieepizodycznym wymiataczem spod domniemanego dywanu i tylko Ty ten dywan wymyśliłeś. Spotykasz się z zerowym pozytywnym zainteresowaniem i ze sporą krytyką tego wymiatania. Czyżbyś był mesjaszem z posłannictwem?

    Przyjemnych snów z wędrowaniem po szerokim świecie i igraniem małymi obłymi rzeczami. A jeśli wolisz dużymi – to dużymi.

  252. Cos tam masz na rzeczy, wbocku. Nie za duzo, jednakze.

    Odpuskam. Bo wiem ze wynalazek Balcerowicza, Fundusze Inwestycyjne, niczego ci nie mowia

  253. Orteg

    Na dobry sen, Ortegu. Kiedyś, do kaczki nędzy, pójdziesz chyba spać.

    https://youtu.be/BLTNfMgoz6g

  254. Nefer, 21:35

    Bez wchodzenia w szczegoly: pudlo. Nie do mnie ty o tym pisz

  255. kruk
    18 lipca o godz. 20:09

    Ja nie mam złudzeń co do ideałów GOP. Oni już od dawna nie mają co zdradzać. Nie wiem nawet czy kiedykolwiek mieli, bo jednak za Lincolna to była inna partia. Teraz to jest partia korporacji, kasy i kościoła (KKK mi się zrobiło? co za zbieg okoliczności).

    Kiedy mówisz „ratunkiem”, to mam nadzieję że masz na myśli uczciwe śledztwo. Bo czy tak szczerze chciałabyś żeby służby sprzątnęły prezydenta (jak to nam sprytnie suponuje Orteq zrobili z JFK).
    Ja sobie to przemyślałam (bo też mnie kusiła idea że któryś generał rzuci się na miecz), ale jedynym wyjściem jest pozbycie się go demokratycznie. Przez wybory albo impeachment. To tak jak z PISem niestety. Mamy związane ręce.

    Putin już pokazał jak fasadowa jest nasza demokracja. Więc trzeba z niej ratować co się da.

  256. wbocek
    18 lipca o godz. 21:50
    Orteg
    Na dobry sen, Ortegu. Kiedyś, do kaczki nędzy, pójdziesz chyba spać.
    https://youtu.be/BLTNfMgoz6g

    Skad u ciebie ta greczczyzna, wbocku? Dzieki.

  257. Orteq
    18 lipca o godz. 21:49

    Ortegu, dla mnie grzybiarza „wynalazek Balcerowicza” nie jest wynalazkiem Balcerowicza, ale mówi tyle, co potrzeba grzybiarzowi – mam go za duży sukces z minusami. Plusem jest, że się pojawiła chałwa i tanie dwulitrowe lody, minusem – że mnie za bardzo kuszą. Ale powiedziałem przecież, że nie rozumiem, co Twoja wzmianka o WIELKIEJ transformacji ma wspólnego z gmeraniem w cudzych życiorysach. To Ci również wytyka Namargineska, z którą się zgadzam. Czyżby Twoje prywatne gmeranie było większą sprawą niż pałac generała-admirała Flaszki Spierdalaj Głódzia?

  258. Glodzia znam. Czy jest to grzech osobisty?

    Odpusc, wbocku. Dla swojej woltury.

  259. I tak cały blog kręci się jak w przeręblu, znowu.

  260. @seleuk|os| 18 lipca o godz. 18:49
    Nic nie bedzie. Na razie Google (Alphabet) ma 4 500 000 000€ do zaplacenia. Kary. Android Chrome. 90dni. Jak nie zaplaci. To 5% obrotu dziennego plus odsetki. Inni, MicroMiekki, Amazon, Ogryzek etc, etc czekaja w kolejce. Tak wyglada wojna ekonomiczna.

    Pełna zgoda. Też tak uważam.
    Zresztą to USA nauczyło Europę ( i innych) tych technik a nie na odwrót.

    Ch(inczycy) pewnie tez z Fryzura umieja. Po swojemu.
    Chińczycy – na razie – są trzymani przez Fryzurę w niskim parterze, przede wszystkim elektroniką, a w szczególności zaawansowanymi układami scalonymi oraz patentami dotyczącymi architektury tych układów.
    Czego ostatnim przykładem było spranie ich po buzi za pomocą blokady nałożonej (na krótką chwilkę) na ZTE. Wcześniej Huawei nie pozwolono na cały szereg kroków biznesowych w USA i zabroniono kupować od nich hardware.

    Słowem kluczowym jest tu Tajwan.

    Chiny kontynentalne pompują jakieś nieprzytomne miliardy w rozwój swojego własnego przemysłu półprzewodnikowego, ale jak na razie idzie im podobnie po grudzie, jak kopiowanie radziecko-rosyjskich technologii wojskowych, np. silników lotniczych.

    Tajwan to (m.in.) najnowocześniejsza na świecie fabryka układów scalonych. Wprawdzie zapewniają, że (celowo) nie umieją (bo nie są zainteresowani, taki ich biznesowy model) projektować układów scalonych, ale czy ja im do końca wierzę?

    Jak już umiesz robić sweter na drutach według dostarczonego ci wzoru, (czyli z kotem na piersiach), to zrobienie następnego swetra z kwiatkiem nie jest juz takie trudne, prawda?

    Upraszczam, jasne, ale zawsze umiejąc spawać ramy rowerowe dla kogoś łatwiej się porywać na zaprojektowanie swojego własnego roweru.

    Tak więc nie wiem, co sie stanie szyciej; czy Chiny kontynentalne dogonią np. Koreę, Japonię i USA w technologiach projektowania i budowy układów scalonych czy zjednoczą się z Tajwanem.

    Jedno jest pewne, nawet jak zjednoczenie zostanie poprzedzone wywiezieniem z Tajwanu wszystkich maszyn i całej dokumentacji (nie wiem na jakiej podstawie, w końcu to jest tajwańska własność?) to zostanie wyszkolona kadra.

    A wtedy przewaga wojskowa USA nad Chinami zmaleje do aż strach pomyslec jak małego marginesu…

    Skoro takie małe byle co jak ja zdaje sobie z tego sprawę to co powiedzieć o wojskowo-przemysłowych szpeniach karmiących Fryzurę codziennie swoimi raportami?

  261. Ad. mój poprzedni wpis – z góry przepraszam, że dla mnie cały świat wygląda jak łepek gwoździa. 😉

  262. Blogowiczkom i blogowiczom ku uspokojeniu nastrojow…

    https://www.youtube.com/watch?v=S4ZqO5Zq9QY

    Pucio Pucio

    tfu…!

    ZadenPucioaja

    pozdrowka
    ~l.

  263. zza kałuży
    18 lipca o godz. 22:43

    Wsparcie.

    Parenascie lat temu w sklepie Kalvin Klain na Oxford Street, zobaczylem dzinsy … cudne wspaniale i lezace na mnie jak ulal, jakby na mnie szyte.

    Nie kupilem, cena jak na moje mozliwosci w tamtym czasie okazala sie zaporowa, £120,00. Wyszedlem z niczym…. znaczy sie wyszedlem z mysla o tych dzinsach, co ich nie kupilem.

    I tu sie zaczyna podporka …

    Kilka dni pozniej wyszedlem z Tube gdzies w 3 , czy 4 strefie i zaraz po wyjsciu zobaczylem paru Chinczykow stojacych nad rozlozonym na chodniku towarem.

    Towarem byly dzinsy Kalvin Klain …

    Poprosilem o 36/34 i po chwili mialem w rekach swoje wymazone … a jeszcze chwilke pozniej za £15.00 mialem je na wlasnosc.

    ***

    Inwesuja Chinczycy w nauke coraz wiecej. Smiesznie wygladaja ich osiagniecia w roznych dziedzinach, a w innych sie powoli wysforowywuja przed innych…

    Tylko kwestia czasu jest, gdy sie i w tych odstajacych podciagna, a pozniej zaczna wyprzedzac.

    To jest tylko kwestia czasu. I to coraz krotszego czasu…

    pozdrowka
    ~l.

    ps Ich jest cos kolo poltora miliarda … Kwestia czasu jest znalezienie zdolnych i wyksztalcenie ich … Kwestia czasu, jak mowie.

  264. ps do wyzszego…

    A ksztalcic beda tych swoich zdolniachow nie u siebie, tylko nanajlepszych amerykanskich uniwerkach…

    I tak sie realizuje, co Lenin powiedzial, ze kapitalista sprzeda sznur na ktorym go powiesza.

    pozdrowka
    ~l.

  265. Nefer, 22:28

    Chyba popadne w zapasc jakas

  266. @izabella
    18 lipca o godz. 16:16
    oboje gustujecie w świecie a la RT, ale to jeszcze za mało na „rację”.
    Pozwoliłaś sobie na niczym nieumotywowaną ocenę, tylko z powodu pewnej niezgodności poglądów. Może wyjaśnię: czasem dobrze jest spojrzeć na świat z tej trzeciej strony, tych co umierają …
    *
    @izabella
    18 lipca o godz. 19:33
    […] nie lubię tego blogowego namaszczania na mędrców.
    Aluzju poniał. Też nie lubię, ale czasem trzeba nieco namaścić żeby zrównoważyć szczucie.

  267. @lonefather 18 lipca o godz. 23:15
    A ksztalcic beda tych swoich zdolniachow nie u siebie, tylko na najlepszych amerykanskich uniwerkach…

    Będą?

    W USA nadano (2016) ok. 55 tys. stopni doktora:
    **https://www.nsf.gov/statistics/2018/nsf18304/data/tab18.pdf

    z czego 10% zdobyli obywatele Chin:
    **https://www.nsf.gov/statistics/2018/nsf18304/data/tab25.pdf

  268. @zza kałuży, @lonefather

    Wielu z nich zostaje, a jeśli nawet mają pewną rozdwojoną jaźń, to ich dzieci są już w pełni amerykańskie. I również bardzo zdolne. Nie przesadzałabym z tym sznurem. Czasami też można się zakiwać na śmierć.

  269. @zezem 18 lipca, godz.20:39 i @izabella 18 lipca, godz.21:58
    Oczywiscie mam na mysli uczciwe sledztwo oraz impeachment. Wierze, moze naiwnie, ze CIA zdobedzie wystarczajaco duzo i dostatecznie jasnych dowodow na zdrade Trumpa. Czy Mike Pompeo bedzie gotow zakneblowac usta podwladnym jest dla mnie watpliwe – w koncu sprawki Trumpa jakos wyciekna i za krycie ich moglby drogo zaplacic. Dowiemy sie o tym czegos w przyszlym tygodniu, kiedy Pompeo wystapi przed Kongresem w sprawie Russia-gate.
    Co do idealow GOP, to ulegaly one erozji, zgadzam sie. Jednak pozostaje stosunek tej partii do wolnego handlu, zupelnie sprzeczny z wyczynami Trumpa, ktory chce rozwalac traktaty handlowe w imie robienia Ameryki great again. Rozwalanie traktatow naruszy interesy wielu przedsiebiorstw i masy ludzi w nich pracujacych po wszystkich stronach granic – tu mam na mysli ewentualne rozwiazanie NAFTA. Wsrod potencjalnych stratnych sa rowniez wyborcy republikanow.
    Wycofanie sie z TPP juz zmienia uklad sil na rzecz Chin i Japonii. Wyglada to tak, jakby Trump z rozmyslem zwijal potege Stanow. Jakas czesc republikanow moze zaczac patrzec dalej niz najblizsze wybory i w koncu moze dojsc do impeachment. Taka jest moja nadzieja.

  270. Bezczelny Putin naruszył terytorialną suwerenność Estonii. Kilka kilometrów przeleciał, bandyta.
    Tu przeleciał:
    https://www.google.com.au/maps/place/Vaindloo+tuletorn/@59.6251544,26.6333742,9z/data=!4m5!3m4!1s0x4693c7dd8ed8d1e5:0x3fbcc73e763179e6!8m2!3d59.8171!4d26.3606

  271. zza kałuży
    19 lipca o godz. 0:09

    Podyplomowe studia robilem w USA. Nie musisz mnie przekonywac. Na New Mexico University, gdzie studiowalem roilo sie od Chinczykow. Studiowali glownie informatyke, fizyke, matematyke, ale i na innych wydzialach tez.

    Nie musisz mnie przekonywac do wiedzy, ktora mam. Ja o tym ksztalceniu wybitnych nie teoryzowalem, tylko z doswiadczenia nabytego napisalem.

    Studiowalem w 1989 roku. Byla masakra na Placu Tien Amen i byly protesty i demonstracje, w ktorych brali udzial glownie biali studenci. Bylem na paru i raz policzylem ilu Chinczykow bylo wsrod protestujacych….

    Trzech, doslownie troje. Dwie dziewczyny i jeden chlopak.

    Dla mnie bylo oczywiste, ze ta trojka to byli miejscowi, znaczy amerykanie. Chinscy Chinczycy nie wychylili sie. Kazdy chce zyc, a kraju rodzice, rodzenstwo … Jasne?

    Jasne!

    pozdrowka
    ~l.

    ps Ja nie chce zyc w takim swiecie.

  272. @kruk
    19 lipca o godz. 0:22
    Moim zdaniem, jeżeli zrobią impeachment Trumpowi to nie z powodu Russia-gate, wcześniej czy później znajdą coś bardziej krajowego.
    Otwarte przyznanie, że Rosja miała wpływ na prezydenckie wybory w USA stawia ich w sytuacji co najmniej dziwnej – jak to, największe mocarstwo, najbardziej zaawansowane technologicznie a ruski niedźwiedź wybiera im prezydenta? Nie przejdzie. Można gadać do woli, ale na gadaniu się skończy.

  273. Ewa-Joanna
    18 lipca o godz. 23:52
    Pozwoliłaś sobie na niczym nieumotywowaną ocenę, tylko z powodu pewnej niezgodności poglądów.
    No dobrze, przesadziłam, wycofuję, to tylko ta nieznośna niezgodność poglądów. Bo co do faktów się zgadzamy, prawda?

    Może wyjaśnię: czasem dobrze jest spojrzeć na świat z tej trzeciej strony, tych co umierają …
    Chyba każdy przyzwoity człowiek jest po stronie tych co umierają. Tylko co z tego? Co dalej?
    Jak sprawić żeby nie umierali? Myślisz że Putin albo Trump się tym martwią po nocach?
    Może i Orteq szczerze łzy leje nad biedną Syrią. Może tak i jest. Ale za dużo z jego strony tego, no właśnie, szczucia. Na Ukrainę na przykład.

  274. @izabella 18 lipca, 0:18
    Wiem cos o tym, bo moja synowa zostanie wkrotce zamerykanizowana Chinka z Taiwanu. Moj syn, pracujacy w high tech, widzi tlumy zdolnych Azjatow – glownie z Indii i Chin – ubiegajacych sie o prace w Stanach. Z drugiej jednak strony podobno Chiny oferuja swoim obywatelom po studiach w USA bardzo atrakcyjne zarobki. Zatem toczy sie wielka gra, ktorej Trumpiszcze nie obejmuje swoim intelektem. Poza mozliwoscia, ze jest on Putin’s asset in the White House, ktore to okreslenie musisz znac.

  275. lonefather
    18 lipca o godz. 23:04

    Oczywiście. Z Japończyków też się kiedyś śmiano, po czym śmiechy zamarły. W branży motocyklowej robili to europejscy producenci w l. 60. Po czym każda z renomowanych europejskich firm padła w starciu z wielką japońską czwórką. Elektronika użytkowa? To samo. Podobnie wygląda sprawa z Koreą.
    Na mojej uczelni – skromnie rolniczej, a nie żadnej tam rakietowej – Chińczycy stanowią nieproporcjonalnie duży odsetek studentów, a w wakacje przyjeżdzają ich duże grupy w ramach specjalnego programu partnerskiego.

  276. Śledztwa nie prowadzi CIA, tylko specjalny prokurator wyznaczony przez ministerstwo sprawiedliwości (toteż Trump nie może go odwołać, chociaż bardzo chce). Cokolwiek znajdzie, nie ma to mocy prawnej w stosunku do prezydenta. Tylko obie izby kongresu mogą go odwołać większością 2/3 głosów (ain’t gonna happen). Jest jeszcze inna droga, uznanie niezdolności do sprawowania funkcji (25 poprawka do konstytucji), ale jeszcze mniej prawdopodobna.

    A tak nawiasem mówiąc, Mueller mógłby sam siebie zagrać w filmie. Wygląda jak prosto z amerykańskiego filmu o nieugiętym prokuratorze i zwycięstwie dobra nad złem. Szkoda że to tylko w filmach.

  277. @Ewa-Joanna, 0:30
    Moze sie stac jak mowisz, ale nie musi. Wokol Trumpa narasta coraz wiecej bardzo powaznych podejrzen. CIA i inne agencje moga sie dokopac spraw tak dla Stanow niebezpiecznych, ze rzniecie glupa juz nie ujdzie.
    W odniesieniu do Twojego wczesniejszego wpisu. Jasne, ze liczy sie zycie ludzi w Syrii i na calym Bliskim Wschodzie. Mysle jednak, ze losow wojny w Syrii nie rozstrzygna Putin z Trumpem do spolki.
    Tam jest duzo wiecej sil i interesow, np. hegemoniczne zapedy Iranu, konflikt Turcji z Kurdami i kto wie co jeszcze.

  278. @izabella 0:54
    Masz racje, sledztwo prowadzi niezalezny Mueller. Jednak wszystkie amerykanskie agencje wywiadowcze moga miec materialy na Trumpa i z nich moze czerpac Mueller.

  279. @izabella
    19 lipca o godz. 0:33
    A jakie są fakty? I kto je potwierdzi?
    Konstancja i inni krajowi pokazują nam fakty przekazywane przez kurwizję.
    Fakty dla wielu niepodważalne, bo telewizja powiedziała…
    Faktem raczej niepodważalnym jest, że różnimy się w ocenie polityki USA i ocenie Rosji.
    Twoja lub moja opinia nie powinna nas różnić, ale prowadzić do wymiany zdań ( znaczy spekulacji 🙂 )
    Ja patrzę na Rosję jako na największy na świecie kraj i z dużym potencjałem ludzkim i możliwościami. I życzę im dobrze, tym ludziom, bo przeszli i przechodzą przez ciężkie czasy. I jak najdalsza jestem od pokutującej w Polsce oceny „głupi, agresywny, ruski niedźwiedź”.
    Bo widzisz – oni mają motywację do rozwoju, Amerykanie już nie bardzo, więc muszą szukać motywacji w kolejnych wojenkach. Coby patriotyzm podbechtać i ekonomię rozruszać. Co nie przeszkadza mi w podziwianiu osiągnięć zarówno w kulturze, nauce jak i zwykłym obywatelstwie.
    Na temat szczucia – czasem ma podstawy. Ma podstawy tam gdzie zaistniała wielka krzywda i nie została naprawiona. O tym też trzeba pamiętać jak ocenia się ludzi.

  280. @kruk
    19 lipca o godz. 0:54
    No może uzgodnią w końcu kto i gdzie jest ten ISIS. Bo jak na razie to tłuką gdzie popadnie i każdy twierdzi, że tłucze ISIS. To już będzie jakiś postęp, bo jak utłuką ISIS to może wojna się skończy.

  281. Na lubiacym muzyczke blogowisku z pewnoscia znajdzie uznanie jeden z najlepszych filmow muzycznych kiedykolwiek nakreconych. Muzyka, akcja, gra …

    Wszystkim co w linka klikna bedzie dostepne:

    https://www.youtube.com/watch?v=1WZZu3qgVOk

    pozderowka i dobranocka
    ~l.

  282. Ewa-Joanna
    19 lipca o godz. 1:22

    Specjalka dla Ciebie w temacie ISIS

    https://www.youtube.com/watch?v=cnYdd2xMys8

    pozdrowka
    ~l.

  283. @izabella 19 lipca o godz. 0:18
    Wielu z nich zostaje

    **https://www.forbes.com/sites/ljkelly/2018/01/25/how-china-is-winning-back-more-graduates-from-foreign-universities-than-ever-before/#382c2ae55c1e

    **http://monitor.icef.com/2018/02/increasing-numbers-chinese-graduates-returning-home-overseas/

    Nie przesadzałabym z tym sznurem. Czasami też można się zakiwać na śmierć.
    ?

  284. Ewa-Joanna
    19 lipca o godz. 1:19
    „Bo widzisz – oni mają motywację do rozwoju, Amerykanie już nie bardzo, więc muszą szukać motywacji w kolejnych wojenkach. Coby patriotyzm podbechtać i ekonomię rozruszać. ”

    I to jest właśnie szerzenie fikcji. Bo gdzie nie spojrzę to buzuje jak w mrowisku. Wszędzie się coś buduje, zakładają się biznesy, duże, małe, franczyzy, jedni się przeprowadzają na północ, inni na południe, zapał, energia, pomysły, optymizm. Uczelnie pełne, kursy pełne, aplikacje o granty pełne. Ludzie biali, żółci i brązowi. Pracują, nie tłuką się. Ruch w interesie jakiego nigdy nie widziałam w Europie. Ale fajnie jest szerzyć wizję dekadencji która opiera się na „wojenkach”.
    Czy Ty naprawdę myślisz że nam te wojenki są do czegoś potrzebne?

    Faktem raczej niepodważalnym jest, że różnimy się w ocenie polityki USA i ocenie Rosji.
    To jest uproszczenie sugerujące że je popieram politykę USA (tę opartą na wojenkach w celu podbechtania ekonomii i patriotyzmu), a Ty życzysz Rosji dobrze i chcesz pokoju na świecie. Bo Rosja jest tak w głębi dobra i wiele przeszła.
    Ja uważam że upraszczasz złożony problem w sobie wiadomych celach. Świat jest wielowymiarowy.
    Już miałyśmy tę dyskusję. I wtedy mówiłaś że wolisz analizę jednowymiarową, bo łatwiej. Co widać.
    Kiedyś dam Ci przykład jak to prowadzi na manowce.

  285. @zza kałuży

    Wracają, bo coraz trudniej o wizy.
    O sznurze pisał lonek: „I tak sie realizuje, co Lenin powiedzial, ze kapitalista sprzeda sznur na ktorym go powiesza.”

  286. @izabella 19 lipca o godz. 1:54
    Czy Ty naprawdę myślisz że nam te wojenki są do czegoś potrzebne?
    Ależ do niczego!
    Te 600 czy 700 miliardów na wojsko to przez zapomnienie.
    Amerykanie już tacy zapominalscy są.
    Zapomnieli, że to więcej niż reszta świata razem.
    Pewnie uważają, że już za rogiem jest sojusz reszty świata przeciw Ameryce…
    Zapomnieli, że na wojsko wydaja ile? 4%? Więcej? Procentowo trzy razy tyle co Niemiaszki.

    Na całe szczęście to nie zbrojenia zadławią USA.

    To będzie opieka zdrowotna.

    No i fajnie będzie się niedługo mieszkało w kraju, w którym do najbogatszego 0.1% populacjib ędzie należało 99.9% majątku. Dzisiaj mówimy zaledwie o jednym procencie, ale przecież koncentracja postepuje, Marks miał rację.

    Czasami debilizm niektórych rozwiazań w USA mnie poraża, a czasami rozśmiesza.

  287. @izabella
    Tak na krótko, bo lecę.
    Wam nie – politykom tak.
    Znowu dopisujesz mi brodę.
    Zawsze uważałam cię, i nadal uważam, za osobę bardzo zrównoważoną i wyważoną w swoich ocenach. Nie wiem dlaczego czujesz się dotknięta faktem, że ktoś może inaczej widzieć pewnie rzeczy. Nie twierdzę, że poprawniej, ale inaczej. Chcesz wyprostować mój pogląd – użyj przykładów a nie argumentów typu: upraszczasz. Owszem, upraszczam, bo nie piszemy tu dysertacji na tematy stosunków międzynarodowych, tylko tak sobie mdolimy a każdy zna tylko mały kawałek. Wiesz więcej – podziel się wiedzą na ile to możliwe ale nie zarzucaj mnie złośliwostkami.

  288. @izabella 19 lipca o godz. 1:57
    Wracają, bo coraz trudniej o wizy.

    I to pisze ta osoba, która nie upraszcza. 😉

    Mnie się wydawało, że ludzie działają pod wpływem wypadkowej siły, czyli tego, co im wynika z ich prywatnego podsumowania zalet i wad zarówno pozostania jak i powrotu. Nie każdy, który może zostać, zostaje.
    Przykładem mój najstarszy syn, który kiedyś zaproszeniem od Małomiękkiego do pracy w USA wzgardził i wybrał Londyn.
    Oraz mój trzeci syn, który po kilku miesiącach pracy w Chinach, za większe niż w Polsce pieniądze, wolał do PL wrócić.

    Tak samo nie każdy, który wrócił,- wolał wrócić.

  289. @zza kałuży
    No tak, wrobiłam się w obronę armii amerykańskiej. Wiesz, armia to jeszcze nie wojna. Z armii mamy autostrady i internet. I nowoczesne technologie i przygotowania na zmiany klimatu. Itp, itd.
    W każdym stanie buduje się coś dla armii, więc każdy senator i kongresmen broni pieniędzy, bo to jest praca. „Zbrojenia” to przede wszystkim praca dla ludzi. Wojna w dalszej kolejności. Czy mi się to podoba? Oczywiście że nie.
    Mój pacyfistyczny kolega fizyk buduje broń laserową, robi fizykę o jakiej mu się nie śniło. Podoba mu się to? Oczywiście że też nie, ale to jest praca i to dobrze płatna. I może cywile też skorzystają.

    Co do Chińczyków, masz rację, uprościłam. Ludzie mają sto powodów, żeby zostać lub wrócić. A faktem jest że mają tam więcej dobrze płatnej pracy, poluzowanie polityki jednego dziecka, a tu ciężko o wizę i ponad 10 lat czekanie na zieloną kartę. O Chińczykach mogę długo bo wielu znałam i znam. Ale to kiedy indziej albo wcale.

    Zarzucanie się złośliwostkami to przecież natura tego blogu.

  290. Czy jeśli napiszę, że zgadzam się z
    @Ewa-Joanna
    19 lipca o godz. 1:19
    i
    @zza kałuży
    19 lipca o godz. 2:03

    będzie to namaszczanie?? 😉

    A mój punkt widzenia, oparty na punkcie siedzenia (i uważnego śledzenia sytuacji) mozna podsumować tak:

    – przypisywanie hakerom Putina decydującego wpływu na wybory prezydenckie w USA to śmiechu wart absurd, a jazgotliwa nagonka i śledztwa „w tym temacie” to polityczny teatr Układu/Establiszmentu Waszyngtońskiego, któremu zrobił niespodziankę „głupi Jaś”, wygrywając wybory. Zamiast Klintonowej, aferzystki, ale swojej. Układ zresztą Głupiego Jasia szybko wziął na munsztuk, choć czasami potrafi on jeszcze lignąć, nie decyzyjnie, ale tylko przez palnięcie jakiegoś niepolitycznego tekstu. Bo Głupi Jaś dyplomatycznego (czytaj politykierskiego) języka nigdy dobrze nie opanował.

    – Wygrana ww. Głupiego Jasia, to skutek i wyraz buntu „profanum vulgus” przeciw ww. Układowi i waszyngtońskiej oligarchii. Bunt niewiele zmienił, no więc watch this space.

    – USA to podupadające politycznie i gospodarczo Imperium, Warfare State, które, pozbawione w 1990 przeciwwagi ZSRR, narobiło paskudnego zamieszania w świecie. Warfare state potrzebuje wrogów-demonów – Saddamów, Kadafich, ISIS, Rosji, Iranu, Korei Płn., Chin. Choć z tymi ostatnimi lepiej ostrożnie, niedobrze jest wojować ze swym bankierem. Poza „buzowaniem” w enklawach @Izabello, warto też rozejrzeć się szerzej. Żeby zobaczyć stan infrastruktury, prowincji, służby zdrowia, więziennictwa, wykształcenia i poinformowania społeczeństwa, sprawność i uczciwość systemu politycznego. Czyli tzw. „całokształt”.

  291. @Ewa-Joanna, @zza-kałuży
    No to gratuluję Wam popleczników.

    @Herstoryk
    Naprawdę będziesz mi tłumaczył rzeczywistość? Widzę że jesteś typowy polski facet. I nie jest to bynajmniej komplement.

  292. Dobrze ze banowanie zadne nie pada juz na tym blogu. No bo co bysmy robili bez izabelli?

    Nastepne pozdrowienia ci sle, izabello

  293. Na szczescie, wciaz istnieja PODATKI.

    https://www.nytimes.com/2018/07/18/nyregion/trump-foundation-tax-investigation-cuomo.html

    Na podstawie ktorych to podatkow uwalono Mafioza Wszechczasow, Al Capone.

    Ze to nikt wczesniej nie wpadl na to, iz Trump to mafiozo zwyczajny

  294. To tobie , E-J, z pod 0:30, zlozylem uklon powyzej (6:38)

    Trump zostanie uwalony na wlasnym gruncie. Choc bedzie szlo o grunt miedzynarodowy

  295. E-J, 0:30

    „jeżeli zrobią impeachment Trumpowi to nie z powodu Russia-gate, wcześniej czy później znajdą coś bardziej krajowego.”

    Czy ktos inny przewidzial te prawde niepodwazalna?

    Teraz czekamy na obiecany impeachment

  296. zza kałuży 18 lipca o godz. 22:43
    i
    troche do @lonefather pozniej

    Ja Zza kaluzy dawno stracilem kontakt z wiedza/mozliwosciami nowatoczesnej produkcji, elektroniki i oprogramowania. Cisco, Intel, AMD… tylko nazwy dzis mnie. Moje ostatnie cert maja kolo 20lat na karku. To mam na mysli, co moze byc z Tajwan contra Chiny kontynentalne. Teraz, jak ja amator emeryt, moge zauwazyc. Z Tajwan moze byc tak jak z Israel. Bezwzgledne poparcie, wlacznie do militarne. Jakby trzeba. O Chinczykach w drugim pokoleniu @izabella napisala. Bez wzgledu na opinie innych. Byc moze Kongres Am Chinczykow powstanie i pare innych. Ja jestem swiadomy, amerkanskich win i grzechow Zza kaluzy. Ale ja wybieram Pax Americana. Ja wybieram Haifa i Taipei i California, choc nigdy nie bylem. I Kista. Moja wiedza dzis „przedpotopowa”. W Kista nauczylem siebie 2+2≈4,4 a odleglosc miedzy wyobraznia jest zawsze 1 (jeden). Moze to to samo co Twoj swiat na lebku gwozdzia (???).

    A o opiece zdrowia bym napisal, i co to jest kapitalizm i gdzie, ale by 100% blogu pomyslalo o mnie…

    Dlatego do @Wszystkich

    Wolnosc wypowiedzi to w Europie nie jest zamawianie 5 piw i pieprzyc co slina na jezyku. Moje tlumaczenie, przy rannej kawie, text co dalem wczoraj. Dobrze wyjasnia, co Europejczycy o nieEuropejczykach mysla. Jak jest w pozaEuropejskich krajach nie wiem i zamorskich. Malo interesujace dla wyborcow (platnikow netto do budget EU). Byc moze nikt z Google nie korzystal z Was. To nie.

    „Det var oansvarigt att släppa in de östeuropeiska länderna i EU, då de inte respekterar EU:s demokratiska värderingar och EU:s fördrag. Det var ett misstag att släppa in de här länderna i EU och de som ska stå tillsvars för detta är Tony Blair, Gerhard Schröder och Göran Persson dessa inkompetenta vänsterledare i Västeuropa som skyndade på processen att släppa in de östeuropeiska länderna i EU. Det är uppenbart att Ungern och Polen inte är med i EU för att samarbeta utan allt handlar om att ta emot så mycket EU-stöd som möjligt från Västeuropa och garantera fri rörlighet för dess medborgare. Mitt råd till EU kommissionen är att strypa EU-stödet helt till Ungern och Polen tills de rättar sig och respekterar domstolsväsendets oberoende, yttrandefrihet och pressfrihet. EU ska inte vara en bankomat för Ungern och Polen där de hämtar pengar från västeuropeiska skattebetalare utan att de följer EU:s demokratiska värderingar.”

    tlumaczenie moje:

    Bylo nieodpowiedzialnie wpuscic wschodnioeuropejskie kraje w EU, kiedy one nie respektuja EU demokratycznych wartosci i EU traktat. Bylo pomylka, zeby wpuscic te kraje i odpowiedzialni za to sa TonyBlair, Gerhard Schröder i Göran Persson, ci niekompetentni levicowi przywodcy w Zach Europie, ktorzy przyspieszali process wpuscic wschodnioeuropejskie kraje w EU. Oczywiste jest, Wegry i Polska nie sa czescia EU dla wspolpracy, tylko chodzi przede wszystkim otrzymywac jak najwiecej EU-pomocy od Zach Europy i zagwarantowac swobodne przemieszczanie obywateli tych krajow. Moja rada do EU-komisji jest udusic calkowicie EU-pomoc dla Wegier i Polski, dopoki nie poprawia siebie i uszanuja niezaleznosc sadownictwa, wolnosc slowa i wolnosc prasy. EU nie powinna byc bankomat gdzie zabieraja pieniadze od zachodnioeuropejskich podatnikow, bez przestrzegania EU demokratycznych wartosci.

    Jakby kto chcial, przetlumacze na polski Artkul 7.1 Traktat Lisbonski, ten co EU komisja rozpoczela process egzekucji przeciw Polsce. Przetlumacze Artykul 2 Traktat Lisbonski, na jakich wartosciach opiera EU, co Polska zlamala.

    Dla ciekawostki. Dwa linki co na temat Traktat po ang i po pl. Nic skomplikowane. Dosc rozrywkowa lektura porownawcza („rzniecie glupa”) wg mnie
    https://en.wikipedia.org/wiki/Treaty_of_Lisbon
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Traktat_lizboński

    pzdr Seleukos

  297. zza kałuży
    19 lipca o godz. 2:13
    „mój trzeci syn, który po kilku miesiącach pracy w Chinach, za większe niż w Polsce pieniądze, wolał do PL wrócić. Tak samo nie każdy, który wrócił,- wolał wrócić.”

    Zagmatwales te chinska sprawe co nieco, jak sie wydaje.

    Ludzie z jezykiem angielskim w Chinach rzeczywiscie znajduja prace raz dwa trzy. Dodatkowy jezyk polski tez pomoze, dla szczesciarzy. Jesli natomiast chodzi o porownywalnosc zarobkow w Chinach i w Polsce, to nie przesadzajmy. To twoje ‚nie każdy, który wrócił,- wolał wrócić’ jest wiele mowiace, jak sie wydaje. O zarobki tez tu moze sie rozchodzic

    Kolonizacji Chin my raczej nie dokonamy. Bedziemy wracali. Nawet do Kraju. Czego Anglicy, kolonizujacy swiat kilka setek lat temu, nie doswiadczali. Oni jechali na kolonie jako PANOWIE

  298. Kolonializm, w przeciwienstwie do pojecia KOLONIZACJA, polega na tym , ze celem kolonizacji jest zdobycie i wprowadzenie różnych form eksploatacji terytoriów zamorskich, wzbogacenie się metropolii, poszerzenie strefy wpływów w świecie i wzmocnienie siły państwa kolonizującego.

    Dodajmy: tworzenie imperiów kolonialnych służyło zarówno celom ekonomicznym, jak i politycznym oraz strategicznym.

    Jak to sie ma do dzisiejszych czasow? Pasmotrim, uvidim

  299. Pojecia: kolonializm ws. kolonizacja, to wydumy przeglupow. Jam jeden z nich

  300. Orteq
    co to przez brzozę może się zdarzyć
    https://www.youtube.com/watch?v=Vt7AriKz0O0

  301. @Orteq 19 lipca o godz. 7:36
    Ludzie z jezykiem angielskim w Chinach rzeczywiscie znajduja prace raz dwa trzy. Dodatkowy jezyk polski tez pomoze, dla szczesciarzy.
    @Orteq, co ty pleciesz. Kto jedzie do Chin, zresztą gdziekolwiek, całkiem w ciemno, licząc na szczęście. Pojechał, bo go polska firma wysłała. Firma importowała z Chin komponenty do systemów oświetleniowych, które następnie montowała w Polsce i w dużym procencie eksportowała do Wielkiej Brytanii. Pojechał dlatego, że firma miała szalone kłopoty z jakością dostarczanych do Polski przez chińskich producentów części. Wytrzymał coś pół roku i miał dosyć. Dosyć braku etyki zawodowej, braku odpowiedzialności, dosyć bałaganu, kłopotów z wizami i ogólnie biurokracją, a chyba najbardziej życia w betonowej dżungli 20 czy 30 milionowego miasta, z mieszkaniem w termitierze jednego ze 150 wieżowców na osiedlu, każdy dwa razy wyższy od Pałacu Kultury, w mieszkaniu nr 19 położonym na 63 pietrze jednej z tych 150 wież. Brak języka chińskiego był bardzo dokuczliwy, próbował się uczyć, no ale nie wychodziło. Chińscy inżynierowie mówili w trudno zrozumiałym angielskim ale pracownicy poniżej – ani w ząb. Ten syn zawsze był bardzo towarzyski, bardzo wesoły, więc takie życie w stresie i w izolacji dało mu w kość i wrócił.

  302. seleuk|os|
    19 lipca o godz. 7:25

    Tego typu publikacje ukazywały się , ukazują i będą ukazywać, ale EU nie zdecyduje się na konkretne kroki wobec Polski i Węgier. Z wielu wzgledów jest to nie rękę EU. Oczywiście nie wykluczam jakiś pozatrktatowych sankcji, typu dokładne i długotrwałe sprawdzanie wniosków o przyznanie pieniędzy na projekty. Dodatkowo coraz ściślejsza integracja strefy euro pozostawi Polskę na marginesie.

  303. @seleuk|os| 19 lipca o godz. 7:25
    Dobrze wyjasnia, co Europejczycy o nieEuropejczykach mysla.

    Eeee tam, nie za mądrze myśli ten twój Michałek – komentator na jakimś forum.
    Przede wszystkim kraje Europy Środkowej i Wschodniej zostały przyjęte do Unii Europejskiej WTEDY dlatego, aby uniknąć takiego bałaganu, który UE ma z uchodźcami z Bliskiego Wschodu i z Afryki DZISIAJ.

    WTEDY dużo mądrzejsi (albo bardziej wyrachowani i dużo mniej uczuciowi) od kanclerz Merkel politycy dobrze zdawali sobie sprawę z faktu, że albo w zorganizowany, raczej powolny bo rozłożony w czasie na lata sposób pomoga gospodarkom nowo wyzwolonych od RWPG, ZSRR i rodzimych socjalizmów państw, albo zaleje ich dziki, niepowstrzymany, bezładny potop w najlepszym razie gospodarczych uchodźców. A w razie najgorszym – uchodźców przed rewolucjami.

    Czyli przyjmowanie państw – sierot po radzieckim socjaliźmie do UE miało nie tylko być złotą dla ludności tych krajów rybką ale także rodzajem polisy ubezpieczeniowej dla ludności państw UE.

    Przypomnijmy sobie, że złota, unijna rybka życzenia socjalistycznych sierot spełniała na raty. Wcale nie hop-siup!

    Wiekszość państw UE np. wprowadziła okresy przejściowe, czyli nie dopuściła na swój rynek pracy każdego kto tylko chciał do nich przyjechać „do roboty”. Wprowadzili zezwolenia na zatrudnienie w danym zawodzie, ograniczenia liczby takich zezwoleń, definiowały pewne zawody czy zajęcia jako czasowo niedostępne dla „nowych”.
    Ograniczenia trwały w różnych krajach różną liczbę lat, w Niemczech chyba do 7 lat? Nie pamiętam już które kraje przedłużały swoje, początkowo zadeklarowane jako krótsze okresy przejściowe.

    A zatem twój Michał, @seleuk|os|ie, mija się z prawdą pisząc :”i zagwarantowac swobodne przemieszczanie obywateli tych krajów”.
    Swobodne to one się stało dopiero po 7 latach.

    Co jak DZISIAJ widzmy, miało sens. Dzisiejsi uchodźcy z Afryki i Lewantu rozlewajac sie po UE bez ładu i składu tylko torpedują skierowana ku sobie początkową życzliwość. Kwoty uchodźców do porozdzielania po krajach pozostały fikcją.
    Wniosek?
    Kanclerz Merkel powinna spróbować zmałpować proces przyjmowania do UE sierot po komuniźmie zamiast zapraszać wszystkich potrzebujących „na hurra”.

    Dalej pan Michał pisze:
    „Oczywiste jest, Wegry i Polska nie sa czescia EU dla wspolpracy, tylko chodzi przede wszystkim otrzymywac jak najwiecej EU-pomocy od Zach Europy”
    Mało zakładów pracy, fabryk czy zakładów usługowych przeniosło się z krajów UE do Polski i na Węgry? Z powodów charytatywnych się przenosili? Dobroczynność Ikei wybudowała w Polsce fabryki ich mebelków? Współczucie Skanska AB kazało jej przyjść do Polski?
    Mało polskich i wegierskich pracowników dokłada się do gospodarek krajów UE? Kto ich wychował i wykształcił? Kto sprezentował tych gotowych pracowników bogatym krajom UE?

    Na razie tyle…

  304. Ewa-Joanna
    19 lipca o godz. 9:40

    „Kurczaki składają jaja na szczycie podejrzanego oposa w długopisie Darwina”
    tak na język polski został przetłumaczony teks, który tu zapodałaś. Reszta w podobnym stylu 🙂 🙂

  305. lonefather
    18 lipca o godz. 12:33

    „Samotny Ojcze”!
    Cieszy mnie, że uważasz moje rozważania za logiczne, choć brakuje w nich „polityki praktycznie realizowanej”. A skąd ja , prowincjonalny szaraczek moglem znać i ocenić wielką politykę stołeczną? Jako obserwator sceny politycznej widziałem zachowania zarówno premiera, oraz prezydenta (Komorowskiego), które mnie wkurzały i pod wpływem impulsu napisałem paszkwil zatytułowany:
    Polskie państwo – silne, słabe czy całkiem do d…?
    W zasadzie znałem odpowiedź, bo pytanie miało charakter retoryczny.
    Nie pamiętam, czy był opublikowany, ale chyba tak – pewnie w Silesii. Chodziło mi głównie o burdel z miesiączkami pisowskimi i bezradność prezydenta wobec „pielgrzymów” przed jego pałacem. Również obawa przed rozliczeniem zbrodniarzy z PiSu należy do mojej negatywnej oceny (TS dla szkodnika Z.). Pikiety przed domem Tuska też tłumaczono demokracją, a był to zwykły koniunkturalizm zgodnie z porzekadłem „kruk krukowi…itd”, a tu się przeliczono, nowy kruk kole i kole bez zahamowań. I tak wierzy, że sobie przygotował właściwy wynik wszelkich wyborów, co nie da szansy innym krukom na zemstę. . Zlekceważenie władcy z Nowogrodzkiej przez Tuska (plus kretynizm Millera przy ocenie możliwości tej żałosnej lewicy) dało to co teraz mamy – faszyzację państwa.
    Jakie głęboko ukryte marzenia miał Pan Tusk, tego nie umiem powiedzieć, może masz rację z ta fuchą w EU. Nie wróżę mu jednak sukcesu politycznego po powrocie do kraju, raczej zajmie się nim „odrodzona” prokuratura (Piotrowicz?), albo „niezawisłe” (od niego!) sądy i paragraf się znajdzie – pani Wasserman grzebie już w gównie i coś mu przylepi ku satysfakcji aktualnego władcy Polski, który zostanie przy sterze władzy aż zdechnie. Kolano mu w tej zemście za ośmieszanie nie przeszkodzi.
    Na blogu Hartmana zakpiłem trochę niepoważnie z pewnego mądrego komentarza, w którym autor przytoczył słowa Goethego po niemiecku. Więc ja mu dołożyłem Schillerem, fragmentem najbardziej znanego utworu tego pana p.t. „Die Glocke” (dzwon). To bogactwo porzekadeł, używanych powszechnie. Przytoczę jeden wers:
    „Gefaehrlich ist’s den Leu zu wecken, verderblich ist des Tigers Zahn, doch das Schreckliste der Schrecken ist der Mensch in seinem Wahn”!
    Jest też w tym samym wierszu coś dla polskich polityczek (Krystyna P.):
    „Da werden Weiber zu Hyaenen und treiben mit Entsetzen Scherz”!
    Tusk swymi podśmiechujkami obudził tego … no może nie lwa a skunksa do krucjaty i ten zakupił sobie absolutną władzę pieniędzmi podatników i zniszczy Tuska w swoim czasie.

    Tak btw, lubię Tuska za to, ze nie kompromituje Polski za granicą, co czynił systematycznie pewien prezydent, a obecnie słudzy nowego pana.

  306. Konstancjo,
    obrazki są ważne 🙂

  307. @@zza kaluzy, zulu24

    Jakiekolwiek poglady maja Michalki?. Dlaczego maja takie poglady? Gdzie EU kraje zakladaja fabryki, po co? Jakimi glupcami sa Michalki? Bez znaczenia.

    Taki jest poglad Michalkow. Przestac placic. Proces wyborczy politykow, decydentow, w tzw dojrzalych europejskich demokracjach, rozni od wszystkich innych punktem. Zaden polityk, przez dluzszy czas Michalkow lekcewazyc nie moze. Tyle. To zjawisko jest kompletnie niezrozumiale w Polsce. Demokracja parlamentarna w Polsce jest demokracja wodzow partyjnych. Wodz zaklada partie z kolegami i ma wyborcow. W polnocnej Europie, wodzow partyjnych nie ma. Jezeli Michalek, mowi nie placic, na dluzsza mete nie moze polityk (decydent) obejsc nie moze.

    Dlatego glos Michalka podalem. Ja spotykam wielu ludzi, zaangazowanych w polityke. Wiele kommun, Kiedys nazywalo Skaraborg Län (wojewodztwo). Praktycznie nie ma innych glosow. To wyraznie zmienilo od czasu kryzysu uchodzcow. Z sympatii na wyrazna niechec. Ci ludzie wybieraja przywodcow krajowych. Przywodcy krajowi (partyjna gora) nie wybieraja ich. Proces wyboru jest od dolu do gory. Nie na odwrot. Tylko tyle o Michalkach.

    Pracownikow dostarczaja peryferie i polperyferie od poczatkow istnienia cywilizacji. Pracownicy importowani dokladaja do dobrobytu centrow. Pracownicy sa importowani do Am tez. Dawniej na zaglowcach, teraz samolotami. Zawsze z peryferii do centrum. Posrednikami sa kompradorskie elity w krajach peryferyjnych. Ja zostalem zaimportowany i Ty tez Zza kaluzy. W moim przypadku, tak elegancko bylo, dostalem wybor destynacji. Mialem trzy. Przypadek sprawil, gdzie wyladowalem.

    Lece na michalkowe spotkanie

    pzdr seleukos

  308. Dla nieznających języka Schillera:

    Niebezpiecznym jest zbudzenie lwa, niszczący jest ząb tygrysa, ale najokropniejszą okropnością jest człowiek w swym szaleństwie.

    A kobiety stają się hienami i kpią sobie ze zgrozy i przerażenia

  309. izabella
    19 lipca o godz. 3:51

    Mój komentarz
    Izabella, widzę, że argumentacja idzie po bandzie. Problemy, jakie maja USA zostały wg Twoich interlokutorów przydzielone tobie, stały się współdzielone rzez Ciebie jako typową nosicielkę wojennego amerykanizmu. Przesadzam trochę.

    Problem z rosyjskim zapałem do poprawiania opinii o Trumpie w jego kampanii wyborczej, jest tego rodzaju, że wielu dyskutantów naciąga, przyjmuje delikatnie, stopniowo, niepostrzeżenie postawę zatroskanych moralnie o naród amerykański krytyków twierdząc poprzez dowód nie wprost (przyprawiony kpiną) – jak mógł Putin, czy jego służby, czy jego mrówki wygrać wybory dla Trumpa w USA – kraju z takimi służbami, z taką techniką. Jak mogli wyborcy Trumpa nabrać się na jakiekolwiek zagraniczne wpływy, które z natury działań nie mogą być większe niż nieco powyżej zera? No nie mogli, to jest oczywiste, nie róbmy z nich głupków. Wyborcy głosowali na Trumpa, bo ich przekonał, o żadnej interwencji nie może być mowy.

    Taki jest dowód nie wprost adwersarzy izabeli i kruk.
    Dowód nie na temat.

    Bo nie chodziło i nie chodzi o wygranie wyborów w USA dla Trumpa przez służby, czy entuzjastów poradzieckich w USA (pomijam regułę języczka u wagi). Chodzi o próby interwencji w proces elekcji w USA poprzez środki, które miał Putin do wykorzystania.
    Nie mogły być to środki wielkie, ale były nadzwyczajne, bo pierwszy raz użyte w takim zakresie, w takich niszach medialnych, komunikacyjnych, o których skuteczności wiadomo na tyle wiele, że dla Putina mogła to być atrakcyjna opcja, bo bezpieczna przez swą niewidoczność, rozproszenie, a dla wyborców niezauważalna ze względu na swą zwyczajność, z która amerykańskie społeczeństwo ma do czynienia na codzień – (reklamy, burzliwe dyskusje, po amerykańsku pojmowana wolność słowa, itp).

    Tu chodzi o próby wkładania kija w mrowisko, próby przebadania, w która stronę mrówki się udadzą i co zwojują, a nie bezpośrednie wygranie wyborów.
    Pzdr, TJ

  310. @tejot
    19 lipca o godz. 11:28
    Mocno przesadzasz, przynajmniej w pierwszym akapicie.

  311. @seleuk|os|
    19 lipca o godz. 7:25

    Ale ja wybieram Pax Americana. Ja wybieram Haifa i Taipei i California, choc nigdy nie bylem.

    Twoje prawo wybierać. Tyle, że „Pax Americana” jest bardzo niewłaściwym określeniem, biorąc pod uwagę Wietnam, Laos, Grenadę, Nikaraguę, Czile, Irak, Afganistan, Irak (raz jeszcze), Somalię, Syrię i kilkadziesiąt pomniejszych. Dla ich populacji, być może liczniejszej niż europejska, a na 100% wiele razy większej niż Szwecja, o wiele bardziej odpowiednie byłoby „Bella Americana”.

  312. @tejot
    Pełna zgoda i ukłony

  313. @@E-J,izabella
    Fajnie Was się czyta w hamaku.
    Pozdrowienia

  314. seleuk|os|
    19 lipca o godz. 10:57

    Masz rację, jesli tych Michalków jest duzo, lub polityk podejrzewa że jest ich dużo.

  315. Antonius
    19 lipca o godz. 10:50

    Antoniusie !

    Z nieco innych niz Ty powodow, moze nie tyle „lubilem” Donalda Tuska, bo nie lubie zadnego polityka, bez wyjatkow zadnego, ale cenilem i nadal cenie go i to glownie za jasnosc wypowiedzi. Tusk wypowiada sie w sposob jasny i logiczny, bez krecenia sie wkolko i gadania „trzy po trzy”. Do tego mojego cenienia (czas przeszly dokonany) dochodzilo jeszcze to, ze pewne jego pomysly byly dosc zbiezne z moim widzeniem politycznych potrzeb.

    Znasz zapewne powiedzenie o tym, ze zemsta to jest danie, ktore sie konsumuje na chlodno, bo wtedy najlepiej smakuje. To samo sie odnosi w/g mnie do polityki. Tyle, ze polityki bez zemsty, a samej polityki bez zadnych dodatkow.

    Znasz tez na pewno i to powiedzenie, o tym ze ryby najlepiej lowic w metnej wodzie.

    To co od dluzszego juz czasu obserwujemy, to jest polaczenie praktyczne obu powyzszych powiedzonek, ktore widze w ten sposob:

    Polityczne „wody” zostaly zmacone wzburzonymi emocjami. Rozbuchane emocje dzialaja jak ta „metna woda” , jak zaslona, za ktora polityczni macherzy robia co chca, bo rozemocjonowana publika „zatrzymuje” sie na poziomie emocjonalnym, przez co staje sie nie zdolna do dostrzezenia tego co sie faktycznie dzieje.

    Bylbym hipokryta, gdybym sie wyparl, ze jestem wolny od licznych i to bardzo nieprzystojnych przymiotnikow, gdy sie dowiaduje o nowych, wyplywajacych naswiatlo dzienne przekretach. Sie pojawiaja, ale nauczylem sie je ignorowac, gdy analizuje co sie naprawde dzieje i do czego to moze doprowadzic. Na chlodno analizuje. Bez przymiotnikow. Zero przymiotnikow pozytywnych, bo one „wygladzaja” obrazek tego, ktorego sie lubi i zero negatywnych, bo one skupiaja mysl na osobie, zamiast na czynach.

    NA CHLODNO !

    No to zapraszam Ciebie i wszystkich, ktorym bedzie sie chcialo poczytac, do przypatrzenia sie NA CHLODNO Donaldowi Tuskowi i temu jak sie on sam osobiscie „przysluzyl” Polsce.

    Metoda na przyjzenie sie, bedzie klasyczne pytanie, ktore bodaj jako pierwszy zadal mlody Cicero, po polsku Cyceron, czyli „CUI BONO ?„, co sie dla nie znajacych Laciny przeklada na: KTO ODNIOSL KORZYSC ?

    Po wyborach 2011 roku, polaczone sojuszem PO i PSL mialy wiekszosc sejmowa. Mialy po swojej stronie Prezydenta Komorowskiego i nie tylko teoretycznie, ale praktycznie mial Donald Tusk w reku wszystko co potrzeba do tego zeby przeprowadzac dalej reformowanie kraju.

    Wszyscy wiedzieli, ze reformowac nalezalo niemal wszystko, ze Sluzba Zdrowia na czele, ale i spoleczne reformy jak zrownanie praw LGBT byly tez na porzadku dnia, oraz „goracy kartofel” relacji panstwo kosciol…

    I co?

    Ano „ciepla woda w kranie” i „kto ma wizje, niech sie uda do lekarza”.

    To uslyszelismy od Donalda Tuska, ktory mial w reku wladze i mozliwosc podjecia i przeprowadzania koniecznych reform. Nie podjal zadnego, powtorze zadnego powaznego wyzwania. Jedyne co bylo realizowane, to tylko to co wynikalo z biezacych wymogow, czyli codziennego funkcjonowania Panstwa i z sytuacji nadzwyczajnych.

    Mial Tusk na karku coraz bardziej bezczelnych krzykaczy pisowskich z Jaroslawem Kaczynskim na czele, ale mial tez w reku narzedzia do ich uciszenia. Nie zrobil nic, doslownie NIC zeby krzykaczy choc troche neutralizowac, czy przeciwstawic sie im i coraz smielej wygadywanym glupstwom i zwyczajnym klamstwom.

    I mial Donald Tusk sprawe przestepcow Kaminskiego, Wasika, Ziobry, ktorzy powinni zostac osadzeni i skazani za popelnione przestepstwa urzednicze.

    Zadnych istotnych reform Donald Tusk nie przeprowadzil, szerzacej sie zarazy zaklamywania rzeczywistosci nawet nie probowal powstrzymac, a przestepcow co prawo Panstwa Polskiego zlamali nie posadzil do wiezienia.

    Takie sa fakty.

    O tym, ze klamal w obu kampaniach wyborczych to nie ma co wspominac, bo wszyscy politycy klamia i obiecuja, zeby zdobyc wladze. Ja z tego co Tusk mowil i obiecywal nie czynie zarzutow. Jedynie wskazuje na to co olal, czyli zaniedbal, a co bylo jego obowiazkiem urzedniczym, gdy pelnil obowiazki Premiera Rzadu Polskiego.

    Powiedzmy, ze w pierwszej kadencji reformowanie, czy karanie przestepcow byloby co najmniej trudne o ile wogle skuteczne, gdy Prezydentem byl Lech Kaczynski. Ale wskutek okolicznosci smolenskich, ta przeszkoda zostala usunieta. I mi i wielu innym, wydawalo sie ze teraz, to znaczy od 2011 roku ruszy Tusk z tym wszystkim co wczesniej sie nie dawalo zrobic.

    Jak wiesz, nie ruszyl. I nei tylko nie ruszyl, ale wrecz robil wszystko, zeby nic nie robic. Zeby w kraju bylo ladnie, grzecznie, cicho i spokojnie.

    Gdyby pozostal do konca na stanowisku Premiera i jako Przewodniczacy Platformy Obywatelskiej zmierzyl sie z Kaczysnkim i jego PiSem w wyborach 2015 roku i przegral, to skwitowalbym krotkim stwierdzeniem, ze okazal sie zwyklym niedojda politycznym.

    Nie pozostal, nie zmierzyl sie, nie wyszedl na niedojde, bo zostal Przewodniczacym Unii Europejskiej. Piekna kariera moznaby podsumowac.

    Ale czy naprawde taka „piekna” ?

    Wielu tak twierdzi. Wielu wskazuje na niewatpliwe dokonania Donalda Tuska na tym eksponowanym stanowisku. Ale choc doceniam dokonania, to nie trace z oczu i pamieci kosztu zdobycia tego stanowiska. I to nie kosztu jaki poniosl zdobywca, ale kosztu jaki placimy my wszyscy, obywatele i mieszkancy Polski.

    Zastopowanie reformowania, czyli unowoczesniania kraju, nieskazanie przestepcow przeciwko prawu i Panstwu, oraz rozwiniecie sie i upowszechnienie mowy klamstwa i nienawisci, ktore zaowocowaly dojsciem do wladzy Jaroslawa Kaczynskiego, to jest cena za jaka Donald Tusk zdobyl posade brukselska.

    Czysty, nie dajacy sie ukryc egoizm, co postawil wyzej dobro wlasne, nad dobrem kraju i jego mieszkancow.

    Kazdy, a Donald Tusk jeszcze bardziej niz „kazdy” wiedzial kim jest Jaroslaw Kaczynski i co chce i zrobi, gdy zdobedzie wladze. Wiedzial Donald Tusk, bo osobiscie zostal przez Jaroslawa Kaczynskiego sponiewierany w 2005 roku w negocjacjach „POPiSu”. Wiedzial bo wiedzial, ze jest „na celowniku” Kaczynskiego w latach 2005/7. Wiedzial, bo od 2007 roku nieustannie slyszal co Kaczynski i jego sfora wygaduja o nim i o PO. A juz calkowicie i bezdyskusyjnie wiedzial po katastrofie smolenskiej i pozniej po wygrnaych w 2011 wyborach.

    Czy Donald Tusk byl naiwniakiem nie wiedzacym i nie rozumiejacym co sie dzieje?

    W/g mnie Donald Tusk doskonale wiedzial i rownie doskonale rozumial, ale zamiast podjac, jak odpowiedzialny za kraj polityk, wyzwanie, wybral stanowisko w Brukseli.

    Wybral Bruksele, nie Warszawe i dlatego zrobil wszystko, zeby nie wywolac zadnych zamieszek, czy rozruchow, albo tylko zwyklych burd i awantur jakie urzadzalby Kaczynski.

    Cisza, spokoj w kraju, byly warunkiem podstawowym, jesli nie jedynym, tego zeby zostac wybranym i zdobyc upragniona brukselska posade.

    Cui bono ?

    Na postepowaniu, czyli zaniechaniu obowiazkow przez Donalda Tuska, poza nim najbardziej skorzystal Jaroslaw Kaczynski, co zaciemnia obraz.

    Ale jesli pominiemy Kaczynskiego, to zobaczymy wyraznie, ze Polska i jej obywatele i mieszkancy placa gigantyczna cene za osobista korzysc jaka odniosl egoista Donald Tusk swoja polityka „cieplej wody” i „ci co maja wizje, niech pojda do lekarza”.

    Cui bono?

    Donald Tusk !

    I dlatego twierdze, ze Donald Tusk „sprzedal Polske” i dobro jej obywateli i mieszkancow, za posade w Brukseli. Co jest jeszcze nie najwieksza przewina obciazajaca go. Bo najwieksze jego przewiny, nie sa ujete w kodeksie karnym, nie mowiac o tym, ze sa trudno udowodnialne.

    Nie ma paragrafu na nieodpowiedzialnosc. Jest tylko ta mityczna „odpowiedzialnosc polityczna”, ktora w Polsce praktycznie nie dziala, z braku spoleczenstwa obywatelskiego, bo tylko takie jest w stanie ja wyegzekwowac.

    Nie spodziewam sie polemiki od poslugujacego sie logika, ale jestem ciekawy relacji z logicznej analizy powyzszej argumentacji.

    pozdrowka
    ~l.

  316. Przepraszam za okropną prywatę

    Czy ktoś z szanownych mógłby mi dać link (lub najlepiej email) jak malować po tapecie która przypomina siateczkowy materiał? Bardzo krótko żeby bloga nie zaśmiecać, z góry dziękuję (wujek gugiel mi nie pomógł)

  317. Nefer
    19 lipca o godz. 14:07

    „Siateczkowy material” to wlokno naturalne, czy polimer? Znaczy sie sztuczne…

    pozdrowka
    ~l.

  318. Nefer
    19 lipca o godz. 14:07

    Mysle, ze odtluscic, podklad jaki malarze na blejtram nakladaja i dalej akryle …

    pozdrowka
    ~l.

  319. lonek, email, nie chcę śmiecić

  320. lonefather
    19 lipca o godz. 13:58

    Próbujesz oceniać Tuska jako Polityka, to nie ten format. Politycy z wizją dłuższą niż kadencja są gatunkiem wymierającym o ile nie wymarłym.

  321. Nefer

    OK

    pozdrowka
    ~l.

  322. Herstoryk 19 lipca o godz. 11:43

    Dziekuje za pozwolenie wyboru. Przyjemnie, gdzies zgodzic wspolnie. Wolnosc wyboru, zgodni. Daje Tobie tez taka wolnosc. Mam nadzieje doceniasz. Do Twojej listy, wiekszych, dopisalbym jeszcze Lybia i Korea, zeby trzymac ramy czasowe. Bez wczesniejszych list historii, dziekuje.

    Ja lubie rozne historie Herstoryk. Taka historia. Kazdy Japs zna co spotkalem. Niezaleznie od siebie. Historia zagadka. W koncu Kamakura okresu i Ashikaga rozpoczala walka wszystkich przeciw wszystkim. Coraz bardziej bezwzgledna. Prawie 300lat wojny domowej, nieprzerwanej. Wszyscy przeciw wszystkim. Pod koniec sengoku, czterech zwyciezcow bylo. Takeda Shingen, Toyotomi Hideyoshi, Oda Nobunaga i Tokugawa Ieyasu. Kazdy inny byl. Mowia o nich…

    Kiedys razem, spotkali grajka na drodze. Gral na flecie. Kazdy z nich tez chcial zagrac. Ale rozni byli. Jak grajka flet wziac? Mowia o nich…

    Jeden grajka by zabil, flet odebral. Drugi przekonal grajka, jest lepszym flecista. Trzeci, przeczekal, grajek sam zmeczy siebie. O czwartym mowia, grajka oszukal, za flet dajac cos bezwartosciowe. Mowia o nich i o grajku…

    Zagadka Herstoryk jest. Ktory z nich jaka mial nature, jak flet by wzial kazdy, kiedy grajka spotkali razem na drodze?

    Pzdr Seleukos

  323. zulu24
    19 lipca o godz. 14:24

    Watpie.

    Mysle, ze mylisz „od wyboru, do wyboru” z pomyslem na to co chca osiagnac, do czego doprowadzic.

    A jak myslisz, ma Jaroslaw Kaczynski wizje tego co chce zrealizowac?

    Ja nie mam watpliwosci, ze ma i ze ta swoja wizje realizuje.

    A czy Tusk ma?

    Czy tez mial, gdy byl na polskim podworku?

    Mysle, ze kiedys mial. Pozniej przestal miec. I o tym jest glownie moje oskarzenie, a wlasciwie nie tyle oskarzenie, co wykazanie „winy Tuska”. Jej udowodnienie pod czujnym nadzorem Cui bono?

    pozdrowka
    ~l.

  324. Ewa-Joanna
    19 lipca o godz. 10:52
    oczywiście, że obrazki ważne 🙂 ale i tekst w naszym ojczystym zabawny ;_)

  325. lonefather
    19 lipca o godz. 13:58
    mogę się zgodzić co do twojego osądu Tuska, bo z dzisiejszej perspektywy, a nawet i kilka lat wstecznej widać lepiej, co przyświecało Tuskowi, gdy wchodził do polityki.
    Zapomniałeś dodać, że wyciął w pień swoich konkurentów- współzałożycieli (Olechowski, Płażyński), a potem robił to ze wszystkimi, którzy mu zagrażali. W najgorszym wypadku odsuwał ich na bardzo boczne tory.

    Jednak na plus zaliczam mu okres 2008-2010, gdy kryzys pukał do bram także i polskich; co prawda nie wierzę w tę zielona wyspę, bo koszty tej zieloności płaciliśmy później, ale generalnie pamiętam te czasy w pracy i cięcie kosztów.
    Zapominamy o tym czasie, tym bardziej, ze wzrost kursu franka, w którym Polacy brali kredyty hipoteczne nastąpił już po Smoleńsku. A w tych czasach wielu brało kredyty hipoteczne na mieszkania, które często bywały dziurą w ziemi.

    Niezależnie od wszystkiego uważam, że Tusk okazał się być posiadaczem grabi, które grabią tylko do siebie i to w wymiarze europejskim. Co tam polskie realia; konfitury są w Brukseli. Nie zostawił nikogo w swoim środowisku, kto pociągnąłby ten wózek, z którego sam wyskoczył w trakcie jazdy, na początku zaklinając się, że nigdzie się nie wybiera. W swoim czasie skutecznie ich powycinał, a namaszczenie na premierkę Ewę Kopacz na rok przed wyborami w Polsce poskutkowało tym, co właśnie mamy od 2015

  326. @seleuk|os| 19 lipca o godz. 10:57
    Jakiekolwiek poglady maja Michalki?. Dlaczego maja takie poglady? (…) Jakimi glupcami sa Michalki? Bez znaczenia.
    Taki jest poglad Michalkow.

    Byłeś blisko, ale do celu nie trafiłeś.

    Otóż moim zdaniem Michałki swoje poglądy buduja na podstawie własnych spostrzeżeń oraz na podstawie telewizji. Generalnie tych mediów, z których korzystają. Mój wujek pod koniec życia prawie z domu nie wychodził, bo się bał. W telewizorze go straszyli, że na dworze jest straszny upał. Albo straszny mróz. Albo ślizgawica. Albo że deszcz zalewa ulice. Że nowa szczepionka przeciew grypie, ta, z której bycia zaszczepionym był taki dumny, właśnie się okazało iż ma złą kombinacje wirusów i jest kompletnie nieskuteczna przeciwko rzeczywistej grypie, która właśnie „szaleje”.

    Wujek bał się drzwi otworzyć na ganek i swoim nosem sprawdzić temperaturę na dworze. Taka jest potęga mediów.
    Kurski to wie, Rydzyk to wie, wcześniej Lisy i Olejniki to wiedziały.
    Dzisiaj wielu publicystów polityka.pl z lubością cenzuruje komentarze internautów. Puszcza tylko te, które im pasuja do „profilu” bloga. Czy zostają tylko klakierzy? Do pewnego stopnia tak.

    Pozostają jeszcze te Michałki, którzy jeszcze się nie boją, nosy wysuwają i robia swoje spostrzeżenia, wnioski wysnuwają. Otóż w procesie tychże wniosków wysnuwania ważna jest tych Michałków edukacja. Co oni wiedzą o świecie.

    Co szwedzki Michałek wie o Polsce? Dlaczego ci Polacy uchodźców nie lubią, boją się ich, solidarni być nie chcą, pomagać „ciapatym” nie będą? Skąd polski rasizm czy antysemityzm?
    Moim zdaniem szwedzki Michałek na temat Polski i Polaków gie wie.

    Teraz jest wkurzony, że Polacy okazali sie niewdzięczni, sami z pomocy korzystali, teraz innym biedakom pomagać nie chcą, jakichś kato-neofaszystów sobie do władzy wybierają.

    No to fundusze unijne tym niewdzięcznym Polakom zabrać.

    Wiesz ty co, @seleuk|os|?

    Ja myślę, że to dobrze! Tak długo, jak długo w Europie wojny nie ma, niech sobie Szwedzi uczą się o Polakach a Polacy o Szwedach. Niech sobie w parlamencie UE fundusze odbierają. Niech jedne kraje wstępuja a inne występuja z Unii. Niech sie kłócą, łączą w sojusze, jakieś Międzymorza czy Europy Dwóch Prędkości. Jedni z euro drudzy bez. To wszystko są tylko początkowe stany nieustalone, oscylacje, na długo jeszcze przed ustabilizowaniem warunków pracy urządzenia.

    Oby tylko gorącej wojny nie było. Drgania z czasem zanikną, ludzie się poznają, uspokoją.

    Ja już nie bedę pisał emaili do redkacji szwedzkiej gazety, tak jak pisałem w połowie lat 90-tych, prosząc ich redaktora aby się łaskawie zamknął na temat polskich obozów koncentracyjnych tylko raczej napisał artykuł o swoim dziadku w pomagających Hitlerowi jednostkach SS albo o swoim wujku handlujacym z Hitlerem i zacierającym ręce z radości na widok dobrego biznesu.

    Dzisiejsze dzieci owego redaktora być może maja już coś w podręczniku o Polsce, może w tej Polsce były, nie tylko na szkolnej wycieczce do Auschwitz, być może zapamietały coś więcej niż tylko szokująco niskie ceny alkoholi.

    Moim zdaniem jeszcze tylko pół wieku stopniowo gasnących drgań i wszystko się ułoży. Szwedzi nie będą uważać Polaków za rasistów a Polacy nie będą tak się bać „ciapatych”.

    Oby tylko wojny nie było.

  327. lonefather
    19 lipca o godz. 14:50

    Generalnie – jedyne pożądane przeze mnie reformy to takie, które zmniejszają wpływ władz ustawodawczej i wykonawczej na państwo a tych Tusk by nie próbował przeprowadzić.
    Na chłodno.
    Po 2011 roku gabinet Tuska wprowadził reformę emerytalną i dał przy okazji opozycji broń do ręki.
    Poza tym jakie reformy miał wprowadzić? Oczywiście, nie ma problemu z sformułowaniem jakie powinny być, ale czy będąc politykiem od wyborów do wyborów, Tusk miał dość sił żeby próbować coś zmieniać? Rządząc w koalicji z PSLem nie można było ruszyć spraw powodujących choćby potencjalnie uszczuplenie przychodów rolników (np reforma KRUS), każda próba reform służby zdrowia kończyła się wyciem opozycji , że próbuje się skazać biedniejszych Polaków na śmierć , bo nie będą w stanie ponieść kosztów leczenia. Reformy dotykające sfery niegospodarczej (in vitro, aborcja, konkordat z przyległościami) groziły buntem konserwatywnego skrzydła PO. Szkolnictwo – nauczyciele boją się zmian, a to potencjalny elektorat PO, więc nie należało go zrażać. Kaczyński „reformuje” te sfery gdzie można wykazać związek z klasą inteligencji – pokazując swojemu elektoratowi jak to sprowadza do parteru tych „lepszych”
    Z „mową nienawiści” też nie było łatwo, gdyż pisowcy jak mantrę powtarzali, że prekursorem owej jest Niesiołowski i oni tylko dają odpór.
    Z walką z „smoleńszczyzną” – od razu wyskoczyłaby narracja: niby liberałowie a walczą z wolnością słowa
    Z posadzeniem co niektórych pisowców – tu prawdopodobnie występowało kilka czynników – niechęć do tworzenia męczenników, obawa że po ewentualnie przegranych wyborach nastąpi odwet, hasło kruk krukowi… i chyba jednak wiara, że jeszcze raz się da postraszyć Kaczyńskim.
    Tak że według mnie Tusk miał do wyboru walnąć pięścią w stół – sadzając pisowców i wprowadzając jakieś reformy – mając na uwadze że raczej przerżnie następne wybory, lub próbować nikogo nie urazić pokazując PO jako partię zapewniającą spokój. Wybrał co wybrał.

  328. Szanowni ! Jak powiedzial pewien biskup, kobieta katolicka jet po to, by umilać dzien katolickiemu małżonkowi (oczywiście tylko swojemu), który zmęczony przyszedł z pracy. On siada przy stole, ona mu nakłada smaczny obiadek i ładnie się uśmiecha. Po konsumpcji, małżonek bierze sie za lekturę gazety. W czytelniczym menu powitajmy wstępniaka autorstwa Qby. Syntetycznie interesujące spojrzenie na katolickość. Zapraszam.

  329. zulu24
    19 lipca o godz. 16:05

    Nuzace sa wszelkie roztrzasania, bo prowadza wylacznie sciemnienia, zagadania, wykrecenia, a na koncu do wytlumaczenia, ze nie mogl, ze nie dalo rady…

    Jak sie „nie da”, jak „nie mozna”, jak … cokolwiek, to sie nie bierz do Polityki.

    Zwroc uwage, ze sie powstrzymalem z jakimikolwiek roztrzasaniami, poza jedna, ktorej sam uleglem, czyli lat 2007 – 2011. Pozniej nie ma to tamto. Pozniej pozostaje juz tylko odpowiedziec na pytanie DLACZEGO?

    Odpowiedzi udzielilem.

    pozdrowka
    ~l.

    ps No chyba, zeby uznac Donalda Tuska za glupca, co nic nie rozumie?

    pss Wybor jest pomiedzy glupcem, a egoistycznym cynikiem… tertium non datur…

  330. konstancja
    19 lipca o godz. 15:49

    Konstancjo,

    Swiadomie skupilem sie jedynie na tym, co sie wiaze tylko i wylacznie z samym Donaldem Tuskiem, pomijajac wszystko i wszystkich innych. I postapilem tak dlatego, ze odpowiadalem @Antoniusowi i odpowiadalem n.t. Tuska.

    Oczywiscie, ze pamietam o wycinaniu wszystkich co realnie mogloby zagrozic pozycji. Pisalem o tym, gdy sie dzialo, nazywajac to kastrowaniem PO z wszelkiej innej mysli, niz mysl Tuska.

    W momencie gdy odchodzil Tusk do Brukseli, nie bylo w PO juz nikogo, kto zdolalby odwrocic kierunek zmian, w jakim zmierzala historia. Co wiecej jestem pewien, ze i sam Tusk, nawet gdyby sie w ostatniej chwili zreflektowal, tez by nie zdolal zawrocic biegu dziania sie. Ciezko niepracowal na to od 2007 do 2013.

    pozdrowka
    ~l.

  331. @lonefather 19 lipca o godz. 16:54
    Wybor jest pomiedzy glupcem, a egoistycznym cynikiem… tertium non datur…
    Ależ datur, datur!

    Busz Młodszy pokazał nam prezydenturę kogoś zupełnie innego niż ówczesny figurant w Białym Domu. Wtedy wiceprezydent – w mojej opinii – był o wiele ważniejszy od prezydenta. Coś jak dzisiaj Duduś w Polsce jest dużo mniej ważny nie tylko od Kaczyńskiego, ale zapewne także jeszcze od kilku innych polityków i polit-zakonników.

    Trump ma bardzo wąskie pole manewru w wielu kwestiach, np. w kwestii polityki bliskowschodniej. Żydzi plus ewangelicy i żaden prezio im nie podskoczy.

  332. zza kałuży
    19 lipca o godz. 17:06

    Alez @zakaluzniku,
    Choc interesuje sie co nieco Twoim Trumpem, to blizszy i jest Tusk. Blizszy, bo choc to nie on wyrzadza Polsce szkody gigantyczne, ale jak to udowodnilem i udowadnialem wczesniej, przyczynil sie do tego, ze wladza w Polsce wpadla w lapy najgorszego z mozliwych psujow.

    I ja o tych „zaslugach” Tuska i jak je oceniam, pisze. I w wypadku Donalda Tuska niema zadnego innego datur niz dwa wzmiankowane.

    A jesli uwazasz, ze mozliwym tertium datur jest Donald Trump, to zeby mnie i innych czytelnikow przekonac, musisz podac jakies na to twierdzenie dowody.

    pozdrowka
    ~l.

  333. @Zulu24 19 lipca, 16:05
    Nie mieszkam w Polsce i to mnie powstrzymuje przed kategoryczna ocena Tuska. Twoja argumentacja podoba mi sie, bo potrafisz postawic sie w jego miejscu, widziec alternatywy, jakie mial przed soba i rozne trade-off (cos za cos), ktore musial rozwazyc. Nie bylo i nigdy nie jest zupelnie jasne jak wprowadzac reformy, zeby nie wywolac i potem przegrac wojne z roznymi grupami interesow. To jest glowny dylemat polityka. Siedzac sobie przed komputerem mozna wyrokowac i potepiac, dowolnie przypisywac roznym decyzjom takie czy inne skutki, patrzac na to, co dzieje sie dzisiaj.
    @Antonius
    Mnie tez podnosi na duchu sprawowanie sie Tuska jako przewodniczacego Rady UE. Mamy rodaka, ktory uczestniczy w podejmowaniu decyzji ze skutkami dla Unii i reszty swiata. To wielki kontrast z rzadzacymi u nas obecnie indywiduami, ktorzy robia wszystko, zeby znaczenie Polski zmarginalizowac.