Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

21.06.2018
czwartek

Inauguracja. Blog 3.0, czyli bliskie spotkania III stopnia

21 czerwca 2018, czwartek,

Szanowni, czyli siostry i bracia w ateizmie, wolnomyślicielstwie i czymkolwiek sensownym, ciekawym, mądrym, dowcipnym, prześmiewczym  oraz przewrotnym. Oto otwarcie bloga „Listy ateistów” w wersji 3.0 w dwóch słusznych i krótkich punktach – dla starych i nowych użytkowników. Czas na otwarcie jest prawidłowy, bo przełomowy: 22 czerwiec – jutro, czyli dziś wigilia przesilenia letniego, astronomicznego czyli ateistycznego. Słowiańska Noc Kupały, plaża, ciepłe morze, Słońce, Księżyc no i golasy; radość, miłość, płodność, swoboda, czyli to, czemu przeciwne chrześcijaństwo. A skoro przeciwne, to sobie i nam przerobiło Kupałę na świętego Jana.

Słuszna wersja historii : Zatem nowa odsłona bloga. Pierwszą, która wtedy nie była pierwszą a jedyną, prowadził w całości i wstępniaki pisał nasz patron – Jacek Kowalczyk. Gdy ogłosił zamiar zamknięcia i zniknięcia, liczni i oddani cennemu blogowi forumowicze podnieśli krzyk rozpaczy, rwali włosy z głów (niektórzy wyrwali ostatnie) i wzniecili bunt przeciw ateistycznemu odejściu bloga w bozonowe zaświaty. Z buntu zwykle wynika chaos i rozbite talerze, tym razem powstała druga odsłona, o charakterze obywatelskim, ze wstępniakami pisanymi przez zróżnicowane grono autorów spośród forumowiczów, pod redakcją i cennym czuwaniem pana Jacka. Ale i w tej odsłonie przyszedł dzień, w którym redaktor uznał, że pora, nieodwołalnie, spasować. Skutek był podobny jak za pierwszym razem: łzy, szat rozdzieranie, modły przebłagalne i wołanie o reinkarnację, a gdzieniegdzie sarkanie i smarkanie po kątach oraz późne żale. Połączeniem w jedno tych wszystkich ingrediencji jest narodzenie, pardon – zwiastowanie i procedujące porodzenie „Listów ateistów” 3.0.

Listy ateistów” 3.0. : Realne porodzenie bloga 3.0 będzie wtedy, gdy zadziała znów to, co było, a było dobre, lub co najmniej niezłe i rzadkie: będzie dalej działać grupa autorów wstępniaków, którzy będą pisać z chęcią, pasją, ciekawie, poważnie, fachowo, lekko, dowcipnie, prześmiewczo i na wszelkie inne sposoby, o ile nie będzie to nudne. I będzie żywa dyskusja. Blog jest pod wezwaniem ateistów, oba motta tą formułę jednak poszerzają, bowiem nie samym ateizmem ateista żyje. Tak też było dotąd.

Technicznie rzecz biorąc, zmiana nie jest wielka: autorzy odpowiadają za swoje teksty, starając się o to, by językowo były poprawne lub co najmniej znośne. Gotowe przesyłają do mnie, a ja na blogu zamieszczam. Uwaga o poprawności tekstu nie jest od rzeczy : Pan Jacek teksty wygładzał i poprawiał, czasem doradzał, ale to kosztuje wiele pracy, która w niniejszym przypadku może być nadmierna wobec możliwości. Redakcja internetowego wydania „Polityki” zadeklarowała, że teksty – powiedzmy – językowo niedoskonałe, jakoś przeżyje. Ale wiemy co znaczy „jakoś”. „Polityka” to marka. Jeśli będzie to możliwe, poprawię, ale na to proszę bardzo nie liczyć. Poza tym fachowości językowej Pana Jacka ustępuję. Podświetlanie na niebiesko, aktywujące linki wymaga działania redaktora, a to zwiększa nakład pracy, zatem ich podkreślenie, jeśli będzie, to jako wyjątek, nie reguła. Dziękuję za dotychczasowe deklaracje dalszego pisania tekstów, rad byłbym – i blogowi to wyjdzie na zdrowie – gdy wszyscy dotąd piszący będą to robić dalej. Zachęcam też każdego, kto chciałby do grona autorów dołączyć, by swoich sił spróbował. Na tym jego żywość też polega. Wystarczy dać na blogu znać, że jest się zainteresowanym.

Miejmy to też za fundament bloga, że każdy autor i forumowicz dodaje mu poziomu i wartości, a nie odbiera. Jeśli spór – to konstruktywny, o coś a nie o nic. I krótki. Albo chłodne obchodzenie się bokiem, bez niekończących się swarów i wylewów złych emocji. Kto chce dobrego bloga, niech nie siedzi cicho i kiedy uzna, że źle się dzieje, że ktoś blogowi szkodzi, niszczy, trolluje – niech głośno o tym mówi, niech nie stroni od zasadnej krytyki i niech używa „łapek”. Niech będzie wspólna troska o jakość bloga, a nie tylko redaktorska. Który ma dwoje oczu, ale jak ma sam, to powinien mieć ich tyle ile pająk i dobę takiej długości, jaka będzie za 100 milionów lat. Niech delikwent wie, jakie jest o jego działaniu publiczne zdanie i niech z tego wyciągnie należne wnioski. To, razem, daje szansę na niezły, albo dobry blog i dobre miejsce w przestrzeni internetu. Nic to wszak nowego, o tym było też w tekście otwierającym blog 2.0, do niego też warto się odwołać. Jest w pasku menu – „o nas”.

Zatem – z blogiem !

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 368

Dodaj komentarz »
  1. https://www.youtube.com/watch?v=hASwusETOF8

    A jużem słuchał kantaty: Stoję jedną nogą w grobie 🙁
    Koniec stypy, niech żyje zmartwychwstały blog! 🙂

  2. Kurde, nareszcie trafiłem dzięki wspaniałemu planowi Pana! Hip-hip, tajoj!

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Allelu… to znaczy, w górę se… to znaczy, wszelki duch!

  5. Odmalowane jakieś, farbą pachnie. A ten fotel na podwyższeniu z baldachimem to dla naszego byłego Gospodarza jako gościa honorowego, prawda? 😉

  6. Gdybym, co chyba nie nastąpi, chciał opublikować artykuł, to jak się mam skomunikować?. Redakcja Polityki Tanaka?

  7. No to wystartowali przed terminem! Bo miało być 1 lipca.
    Stachanowcy… 🙂

  8. Tanaka

    Gratulacje, Tanako, z powodu chęci, podjęcia wyzwania, ryzyka i z powodu wzbudzenia optymizmu i nadziei, a też – otwarcia nowego odcinka bezpłatnej autostrady do piekła. Bo przecież wszyscy jak jeden mąż i żona, i kochanka czwórkami z podniesionym nosem…tfu!…czołem tam zmierzamy. I się byle świętym Krętym nie damy. Damy, nie damy – najważniejsze, że jest.

  9. Tanaka i wszyscy,którzy się do tego przyczynili – wielkie brawa.

    Na tę bardzo radosną okoliczność pozwolę powtórzyć tu pewną część mego ostatniego wpisu związanego z dyskusją o sztuce. Złożyłam tam pewną muzyczną propozycję,która wiąże się z dzisiejszym dniem wiosenno – letniego przesilenia.

    ***

    Dziś pierwszy dzień lata,więc mam propozycję dla miłośników muzyki ( zamiast rozmów „o” – posłuchanie) Będzie to Symfonia no3 Gustawa Mahlera,do której kompozytor napisał program :

    „The Joyful Knowledge: A Summer Morning’s Dream.”
    I. Pan Awakes: Summer Marches In; II. What the Meadow Flowers Tell Me; III. What the Creatures of the Forest Tell Me; IV. What Night Tells Me (Mankind); V. What the Morning Bells Tell Me (the Angels); VI. What Love Tells Me; and VII. The Heavenly Life (What the Child Tells Me)

    To długi utwór,ale w wykonaniu Luzerne Festival Orchestre pod dyr. Claudio Abbado – czas upływa w mgnieniu oka

  10. Jeszcze jeden przykład udanej kontr-akcji

    http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,23576261,licealisci-zakleili-antyaborcyjne-billboardy-szkola-jest-apolityczna.html

    Wybrany komentarz:
    Ciekawe, czy jak by tak w niedziele pod kosciolem stal samochód obklejony reklamami np. burdelu lub sex-shopu to policja tez by miala zwiazane rece?

  11. @basia.n 21 czerwca o godz. 19:21
    Basiu, dzięki za link. Ale nie musisz go już poprzedzać dodatkowym znakiem. W nowej odsłonie blogu link się sam zaniebieszcza – co właśnie odkryłam na własnej skórze pod poprzednim wstępniakiem 🙂

  12. ‎Na Trygława & Swaroga!!!

  13. Jak to napisać na blogu ateistów: dzięki bogu , a właściwie dzięki Tanace, będzie kontynuacjaó. Jak pisze wbocek, najważniejsze, że jest

  14. Na marginesie
    21 czerwca o godz. 20:14

    Namarginesko – dziękuję za wskazówkę 🙂
    No i cieszmy się dziś,po prostu cieszmy !

  15. Jezusiemaryjo! Tak i mamy nowego antybiskupa.
    Tanaczku! (sorry za poufałość wobec Jego Eminencji)
    No to abyśmy! jak mawiał dziadek Korsak u Konwickiego,
    wychylając stakańczyk…

  16. @Tobermory
    21 czerwca o godz. 18:44

    Pięknie wybrałeś cantatę na inaugurację .Brawo 🙂

    A kiedy będą znów zdjęcia??

  17. Szanowni Państwo!

    Życzę powodzenia na nowej drodze i dobrej zabawy! Dziękuję Tanace za podjęcie wyzwania i wzięcie na siebie niemałej pracy.
    Jacek Kowalczyk

    PS
    Zmieniliśmy ustawienia, co pozwala zamieszczać aktywne linki. Przy okazji – warto wstawiając link zaznaczyć, by otwierał się w oddzielnym oknie, a nie „wyrzucał” z blogu. Zwracam jednak uwagę, że nadal będą usuwane linki promocyjne czy reklamowe (czasami pojawiały się takie pseudoposty).

  18. Jacek Kowalczyk
    21 czerwca o godz. 20:58

    Panie Redaktorze – wielkie dzięki za wszystkie lata istnienia tego blogu pod Pana egidą . Również podziękowania za szansę na jego dalsze istnienie.

  19. Jacek Kowalczyk
    21 czerwca o godz. 20:58

    Kiedy się pojawiła nowa perspektywa, a z nią ciut inne niż dotychczas spojrzenie wstecz, uzmysłowiłem sobie, że blog to dla prowadzącego nie byle jaka praca, a nawet harówka. Nie do objęcia wyobraźnią przez zwykłą uczestniczącą mysz, która czasem nawet za siebie nie odpowiada, bo nie daje rady.

    Wyrazy uznania, Panie Jacku, podziękowania i szacunku. Szapka bach.

  20. Jacek Kowalczyk
    21 czerwca o godz. 20:58 Edit

    Szanowy Panie Jacku. Nie pamiętam ile razy już Panu dziękowałem za blog i jego cenność która miała i ma dalsze skutki; za życzliwość, nielekką pracę z ateistyczną i dziką bandą, patronowanie i poprawianie – i za całość jedyną taką. Do stu co prawda umiem zliczyć, choć jak niedawno zacząłem to mi wyszło że 100 = 7, więc tym razem, zgodnie z miejscową etykietą, czapką bacham zamiast dalej gadać.
    Ale lepszą specjalistką od etykiety i honorów jest @Neferka, która już wie, co ma być urządzone dla Pana: fotel na podwyższeniu z baldachimem, przy czym mi się zdaje, że całość honorowości obsługują też odpowiednie przyboczne o urodzie egipskiej i starożytnej, choć ewidentnie młode i nadobne oraz niecałkiem zapięte pod szyją,które obsługują wielkie i łagodnie oraz z wyczuciem poruszane wachlarze.

    Proszę tu zaglądać. 🙂

  21. mag
    21 czerwca o godz. 20:44 Edit →

    Maguś, ale ja proszę; bez całusów w pierścien. Bo jak gdzie indziej, to proszę bardzo. Z uwzględnieniem miejsc wystarczająco szlachetnych. Będąc młodą lekarką na dziennikarce, to ja coś kojarzę że Ty o jakimś wstępniaku kiedyś wspominałaś. Jak ja, biskup do góry nogami, czyli w jedynej prawidłowej postawie – mogę, to Ty bardziej Tym. Pardon – też.

  22. Tobermory
    21 czerwca o godz. 18:35

    Tak jest, no i koniecznie: ohjooooo..!

  23. Nefer
    21 czerwca o godz. 18:50 Edit →

    Allelu… to znaczy, w górę se… to znaczy, wszelki duch!
    W szelki duch, ale w kominie czasem coś załka…

  24. Na marginesie
    21 czerwca o godz. 19:00 Edit →

    No to wystartowali przed terminem! Bo miało być 1 lipca.
    Stachanowcy…

    Pralka, lodówka na chodzie, telewizja kolorowa jest, w stodole Ursus stoi, jest, kurna, dobrze! A konkretnie to Sołdek.

  25. Jednak warto byc optymista…

  26. Ostatnie moje lata pracy zawodowej prowadzilem „blog”(???). Supervisor(admin).Nic z polityki, (swiat)pogladow, Fundusz, zarabianie pieniedzy. Ponad tysiac kont. Praca zajmowala dwie trzy godz dziennie. 7dni/tydzien. Caly rok, urlop tez. Nie polegala na czytaniu „wpisow”. Reszta, uzupelnienia na biezaco sieci, zajecia z kursantami technik comp.nowe narzedzia, backup, instalacje na 120maszynach, bezpieczenstwo etc, etc. Czytanie nowosci zawodowych. Bardzo dobrze platne. Tez mialem dosc, po paru latach. Nigdy bym nie wrocil. Dzis, w malym zwiazku koordynuje prace 6 ludzi. Dwa terytorialne zwiazki (wspolne). Nakladajace czlonkostwa. Zajmuje ok 1 godz dziennie. Sekretarzykuje, taka wlasna nazwa, zgodna z tutejszymi przepisami o samfälligheter. Blog(???). Bezplatnie. Roczny budget ca 700 tys Skr. Godzina dziennie, siedem dni/tydzien. Caly rok. Jak bede we wrzesniu na Peloponezie, tez.

    Nie jest polska tradycja doceniac prace. Wlasna, innych. Hmmm… Zawsze latwiej na przelaj. Dzialac, myslec na przelaj. „na kon ze stryjem wsiedziem, i jakos to bedzie…”

    Dziekuje Wszystkim co blog LA release 3.0 utrzymali przy zyciu.

    Pzdr Seleukos

  27. Dzięki wielkie Tanaka.

  28. A ja Qrwa nie zgadzam. Nie można przypudrować linków. Pudrowanie jest cenzurą. „Zaniebeszczenie”. Już Ci na marginesko, nie przejdzie. Parę lat śledziłem blog GOSPODARZA. Zabierałem głos?. Może parę razy. Musiało mnie coś w Qrwić. Chyba się żegnam, ale będę śledził. Pozdrawiam WSZYSTKICH. Z niektórymi się bardzo nie zgadzałem, ale doceniałem ich obecność. „gospodarze tego blogu” traktowali NOWYCH jak wrogów. Zobaczymy co się nowego ulęgnie.

  29. @Tanaka
    Dziękuję.
    Nie mam, co prawda bloga jako strony startowej, ale pilnie czytam.
    Jeżeli się powiedzie projekt, to arcybiskup i kardynał szybko.
    A potem…
    Tchnięcie dobrego duszka, biały dym i habemus papam. Czyż nie jest Polska mesjaszem narodów?
    Pomyślałem, że na strojach biskupich, arcy…, kardynalskich zaoszczędzi.
    Biała fereta, mycka, albo turban, buława w dłoń i urbi et orbi głosić.
    Będzie się działo.

  30. @Tanaka
    duzej odpornosci i wytrwalosci zycze! A my ci pomozemy 🙂

  31. Koniec czasu smuty. Bierzemy się do roboty i pukanie w klawiatury. Z nowymi treściami w odnowiony blog.

  32. bukraba
    21 czerwca o godz. 23:05

    *„gospodarze tego blogu” traktowali NOWYCH jak wrogów.*

    No i się zaczyna. Albo świadomie łżesz na „dzień dobry” w nowym wcieleniu blogu, albo jesteś zamorska blondynka i parę przypadków krytykowania nowych z KONKRETNYCH POWODÓW uogólniasz jako UNIWERSALNĄ ZASADĘ wrogiego traktowania nowych z tego tylko powodu, że byli nowi. Z mojego prywatnego blogu byłbyś już wyproszony bezpowrotnie, bo jeśli jesteś dorosły, tak fałszywych i tendencyjnych uogólnień rodem z magla już się nie oduczysz. Chyba że jesteś „człowiek” poczęty i się dopiero uczysz mówić – to tym bardziej byś wyleciał.

  33. Kochani,

    jak to dobrze, ze wiesci o smierci Tego bloga okazaly sie mocno przesadzone.

    Reanimatorom jego wielkie dzieki i szacunek.

  34. Ciezki dzien idzie. Midsommar. Latwo polegnac w sasiedztwie, przy malej nieostroznosci. Najlepiej od kawek paru zaczac. Szczegolnie dla „nowej” Basi dedykowane, za Mahler. Kot nie moze przestac lapac myszy, i sluzba wierna swojej kawie.
    Mamusi kawa droga i babcia juz pila, kto corki zgani!!!

    https://www.youtube.com/watch?v=Ougfizf6sZw

    pzdr Seleuk

  35. A ja po prostu wierzyłem w biskupa Tanakę 🙂

  36. Stachu39
    21 czerwca o godz. 18:57 Edit →

    Gdybym, co chyba nie nastąpi, chciał opublikować artykuł, to jak się mam skomunikować?. Redakcja Polityki Tanaka?

    Budzisz się pewnego dnia, o tak, jak dziś i czujesz, że Wszechmogący ma dla Ciebie Wspaniały Plan: juuhuuu! kurna, mam ochotę pisać wstępniaki! Oświadczasz to na blogu, ja się do Ciebie odzywam (głos z nie-bios) i bierzesz się do radosnej roboty w Panu. To całkiem proste. Takie są Wspaniałe Plany.

  37. wbocek
    21 czerwca o godz. 19:03

    Pombocku, alleluja i.. do jeziora !

  38. @Jacek Kowalczyk
    21 czerwca o godz. 20:58

    Panie Redaktorze!
    Nie zabłysnąłem peanem na Pana cześć z prostego powodu- ja taki jestem, że nie trzymam serca na otwartej dłoni – może wpaść na brudną podłogę (lub w coś brzydkiego). Sądzę, ze w naszej śląskiej rodzinie kochaliśmy się jak należy, ale bez oznak typowych, np. jak wylewność „wschodniaków. Bardzo lubiłem i ceniłem moich teściów, ale przed każdym czułym przywitaniem i zegnaniem miałem gęsią skórkę. U nas po prostu nie było takich zwyczajów i jeśli dziecko sobie tego nie przyswoi, to i na starość nie czyni.
    Ten długi wstęp ma tylko pokazać, że nie z braku szacunku lub niewdzięczności się nie odezwałem.
    W zasadzie mam tylko obawę, że ja sobie nie poradzę z ewentualnymi linkami. Stosowałem je rzadko i nie „na niebiesko”, ale nie mam pojęcia, jak zmusić komputer do pozostania na blogu. Może mi ktoś wskaże, gdzie mógłbym się doszkolić, może jeszcze wystarczy szarej substancji mózgowej na zrozumienie?

  39. basia.n
    21 czerwca o godz. 19:06

    Basiu, jak i wcześniej, koncertuj na blogu!

    Żorż Ponimirski
    21 czerwca o godz. 20:22

    No i Światowida!

    Ewamarysia
    21 czerwca o godz. 20:27

    No to teraz hasaj po blogu !

    Lagom
    21 czerwca o godz. 22:07

    Leonid Teliga nazwał swój jacht „Opty”. Od „optymisty”. I się sprawdziło: opłynał glob dookoła. Pierwszy z Polaków. Za PRL-u. Co prawda PRL nie istniał, więc i Teliga oraz „Opty” też nie, ale wiadomo, gdzie należy mieć tych co tak orzekają.

    seleuk|os|
    21 czerwca o godz. 22:27

    Też go trzymaj – przy dobrym – życiu.

    mopus11
    21 czerwca o godz. 23:04

    To jest Wspaniały Plan Olmajtiego (ale co tu robią majty i dlaczego barchanowe?): zebyś mógł na blogu dużo gadać. 🙂

    bukraba
    21 czerwca o godz. 23:05

    Chałupa po remoncie, ludzie się schodzą, gospodarz zaprasza, drzwi otwarte, w środku światła, muzyka, gwar, A Ty wchodzisz w próg i zamiast buty na słomiance wytrzeć, zacząć od szczęść boże, to od razu Qrwa?. Czegoś nie rozumiem.

    NikodemD
    21 czerwca o godz. 23:31

    O, widzisz, żeby się działo: czy Ty czasem nie masz Wspaniałego Planu od Onego, żeby napisać wstępniaka?

  40. Ewa-Joanna
    21 czerwca o godz. 23:37

    Wespół wzespół by (tu więcej inteligencji…) móc zmóc ! :). EJotko, Ty masz Wspaniały Plan. Wiesz na co! 😀

  41. zak1953
    21 czerwca o godz. 23:42

    Ano, bierzmy się. Siedzisz i piszesz? 😀

    @act
    22 czerwca o godz. 1:37

    No to szybciutko, szybciutko.., udzielaj się na blogu.

    zulu24
    22 czerwca o godz. 7:20

    Kto we mnie uwierzy, ten… coś tam, coś tam – powiedział ten co dużo mówił, na czery różne sposoby, czyli musiał być Światowidem. A Światowid, jak powiedziała Danusia mój ci on jest!. Znaczy, nasz człowiek, ziomal. I nikt nam nie podskoczy.

    Antonius
    22 czerwca o godz. 7:37

    Antoniusie, co tam robi Twój komputer to ja nie wiem, poza tym, że on ma pisać wstępniaki. 🙂

  42. @ontario 9:08

    albo i nie

  43. Bardzo jestem ciekawa tego hasania. Nastawiać już minutnik?

  44. ontario
    22 czerwca o godz. 9:08

    Do hasania, dziurawy chłopczyku, to sobie kup hasankę, bo tu za długo nie pohasasz – nie ten blog.

  45. ontario
    22 czerwca o godz. 9:08

    Jeszcze się z tobą, brzdącu, nie witałem, ale na wszelki wypadek już się żegnam. Od drzwi napraszasz się na kopa jako troll.

  46. Tanako

    Tanako, Ty rządzisz, a ja, szara mysz, podpowiadam. Zakompleksiony smarkacz „ontario” wyspecjalizował się nie tylko w trollowaniu, ale i w fałszowaniu cudzych wpisów, co jest bezczelnym naruszaniem dóbr osobistych licznych komentatorów. Nie pozwólmy mu tego robić tu. Uważam, że nie ma się co z chuligańskim brzdącem szczypać. Kultura to wobec kulturalnych.

  47. Coś niegrzeczny jesteś dla innych. Pohasasz jak mucha w pajęczynie.

  48. wbocek
    22 czerwca o godz. 9:28

    To powyżej to do tego, co wziął i już sobie pohasał tak, że się pająk obudził. A że on mucha, to on wie dlaczego.

  49. No to pierwsze nacięcie na słupie przy barze 🙂

  50. O-n-tario gdzieś znad Noteci
    Wystawia zadek jak leci
    Wciąż marzy o kopach
    Że spuchnie mu żopa
    I wreszcie jak księżyc zaświeci

  51. Nefer
    22 czerwca o godz. 10:54

    Co do takich jak on, Neferko, nie robiłbym żadnych nacięć, tylko od razu, żeby nie mieszał. Smark (jest w tym wypadku uzasadnione użycie „smarka”?) zrobił sobie zabawę z fałszowania komentarzy na blogach. To już nie dowcip, lecz przestępstwo. Nie mówiąc o zwykłym, chamskim sikaniu do świeżego mleka. Nie ma w tej sytuacji znaczenia jego wartość intelektualna i zdolność mimikry, na co się niektóre damy dały macierzyńsko nabrać.

    Lete na woda się pobujać, póki jest sztorm, bo wkrótce będzie siadać.

  52. @ontario
    22 czerwca o godz. 11:18

    Znasz jakiś przykład twojej udanej parafrazy? To podaj.
    Pamiętając jednak, że forma ta modyfikuje lub rozwija treść oryginału, zachowuje jednak jego pierwotny sens, a nie przekręca go, jak to w twoim zwyczaju.
    I jest czytelna tylko wówczas, gdy odwołuje się do dzieła powszechnie znanego.
    A może zamiast pasożytować z marnym skutkiem na cudzych tekstach, wysil się na coś własnego, oryginalnego. Może zaciekawisz zamiast irytować, bo zabawnego nie wyprodukowałeś dotąd nic a nic. Dasz radę?

  53. wbocek
    22 czerwca o godz. 11:23

    „inną razą ” ci wytłumaczę o co mi chodziło 😉

  54. Powodzenia niestrudzonym Rzemieslnikom Slowa w tej nowej odslonie

    PS kiedys znany aktor wilenski Abraham Moreski wyznal Adolfowi Rydnickiemu, ze lubi idysz, bo za tym jezykiem nie stal: policjant

  55. @Tanaka
    il miglior fabbro

  56. Nie tylko na tym blogu pojawiają się takie jemioły, jak @ontario, pasożytujące na cudzych tekstach, by wykpić (najczęściej niezdarnie), zdezawuować i po prostu wkurzyć ich autorów.
    Nie wiem czemu, ale są to przeważnie faceci, najwyraźniej sfrustrowani i w ten sposób się dowartościowujący.
    Pozostaje mi tylko powtórzyć za @Tobermorym – postarajcie się zabłysnąć jakim własnym oryginalnym tekstem prowokującym do dyskusji na jakiś temat, a nie będącym kolejną prowokacją wobec konkretnych osób.
    @Ontario trudni się tym samym paskudnym procederem, co @Saldo Mortale, wcześniej @ET. Może to nawet ten sam facet, a może tylko naśladowca? Panowie powołują się na wolność słowa, którą co i rusz ktoś chce im odebrać, zwracając uwagę na specyficzne pojmowanie przez nich owej wolności.
    Nie oznacza ona, że wolno bezkarnie kłamać, oczerniać, nękać na zasadzie stalkingu upatrzone osoby.
    Mam nadzieję, że pod pastorałem naszego antybiskupa Tanaki będziemy czuć się bezpiecznie, czego sobie i wszystkim życzę.

  57. No to jedziem! Lurkowałem 1.0 i 2.0, to i 3.0 się polurkuje. Z podziękowaniami dla tych, co się przy blogu naprawdę napracowali i jeszcze mają zamiar napracować – wierny, niewierzący, niezawodowy lurker POLITYKI.

  58. Gdzie drwa rąbią, tam i kołki
    Ciągną jak do zboża wołki
    Ze sztandarem, co pamięta:
    Wolność słowa sprawa święta!
    Marzy kołek: Jak się skupię
    To zostanę drzazgą w dupie 😎

  59. Tobermory
    g.13:25
    Śliczności!

    Jeśli to twoje
    Już się nie boję
    Wolny kołek
    To matołek

  60. mag
    22 czerwca o godz. 13:23

    Rzeczony doznał pewnych z sobą trudności.
    Nie pamiętam aby jakikolwiek taki co włazi w celach takich jak onże, zareagował na wezwanie, lub tak sam z własnych wnętrzności wziął i co sensownie zaczął gadać, a może i zajmująco. Nie dlatego włażą, że mogliby co ciekawie powiedzieć, ale dlatego, że nie mogą a inni – owszem – i ta zawiść ich strasznie męczy. Swoją męką muszą pomęczyć innych – takie męczydusze; womitowanie na innych daje im chwilową, acz pozorną ulgę, bo za chwilę znowu im się zbiera i zaczyna ulewać. I tak mają, ad mortum usrantum.

  61. ozzy
    22 czerwca o godz. 12:40 Edit →

    @Tanaka
    il miglior fabbro

    Troszkę się zasromawszy na takie dictum, przyszło mi do głowy dictum nieco podobne acz uanielone : il miglior prete disponibile.

  62. Szary Kot
    22 czerwca o godz. 13:25

    Ty tak nie lurkuj. Wszyscy święci płakali jak nam blog zamkło a teraz tylko najtwardsi zawodnicy zostali do gadania. Może byście tak powyłazili z zakątków, hę?

    wbocek
    22 czerwca o godz. 11:23

    pombocku miły, coś to mnie trzy miesiące nie zauważał 😛 jak Tanaka ustrzeli pierwszego trolla na blogu to się zrobi nacięcie na słupie tak jak piloci malowaniem na kadłubach sobie zestrzelonych winszowali.

  63. Szary Kot
    Witaj Kocie! Egzaltuję się jako wielka miłośniczka tych stworzeń, nawet jeśli przybierają ludzką postać.
    Nie bądź tylko kibicem, ale też współuczestnikiem tego, co się tu dzieje.

  64. @@Nefer, wbocek
    Absolutnie popieram pomysł słupa, by żywego drzewa nie kaleczyć choćby w najsłuszniejszej sprawie i robić na tym slupie stosowne nacięcia.
    Zauważcie, jaka jest jednak siła społeczności obywatelskiej, która na tym blogu dowiodła, że nie mają tu czego szukać trolle, buszujące bezkarnie na ościennych blogach.

  65. Szary Kot
    22 czerwca o godz. 13:25 Edit →

    No to jedziem!

    No, jedziem. Ale żeby bylo jedziem, trzeba popychac, albo ciagnac. A nawet i jedno i drugie – tylko jednoczesnie i w tym samym kierunku. Kolezanka @Neferka, wyzej, dobrze mowi: z kąta wyjść trzeba i do gadających i blog robiących tubylców pora dołączyć.

  66. mag
    22 czerwca o godz. 14:53

    No i niech ta siła obywatelska będzie i działa. Jak to było: łomatkobosko nieustający pomocy? Matkiboski u nas niet, ale spółdzielnia samopomoc chłopska to jak raz pasuje. 😀

  67. Tak mi jeszcze przeszło przez makówkę. Że „ach ten blog źle traktuje nowych” Przeaszam bardzo ale ja też pewnego pięknego dnia byłam tu nowa, lat będzie trzy. I żyję.

  68. Pombocku, toś ty taki, żeś Neferki trzy miechy nie zauważał?? Łejezu i zaraz się kajaj i czyn zadość.

  69. Tanaka
    22 czerwca o godz. 15:15

    E tam. Narzucać się nikomu nie zamiaruję 😉

  70. Tobermory 22 czerwca o godz. 11:36 i inni, wczesniej pozniej

    Mialbym nieco odmienne zdanie. Przynajmniej w moim wpisie. Napisalem o 7 dnaich tygodnia. Nie chrzescijanskiego. Tu byl punkt. Podzial, wynika z dni religijnych, bozia postanowila. Jezeli ja wszystkie dni moge podobnie traktowac, musze byc bozia sam. W jezykach staronordyckich dni nie sa rzymsko-chrzescijanskie. Dni sa nazwami z Ásatrú. Polska strona Wiki jest bez sensu (?). Tu troche lepsza:
    http://www.asatru.com.pl/pl/content/asatryjska-etyka
    W kazdym razie. Blazen ma punkt. Zadne parafrazy, parodie, kpiny. Blazen przekrecajac ma punkt.

    Siedem dni tygodnia. Zadnej niedzieli nie ma, soboty. Ja sam regulujae co kiedy robie. Nikt mnie nie nakazuje. W czwartki(torsdag, Tor dzien) mam lokalne regaty. Weekend (lördag, dzien prania i söndag, Soli dzien) najczesciej dluzej spotykam Moja czy Elena. W dzien Ksiezyca tez chetnie. Dzieci moje przyjechaly z wizyta w Tyra dzien, etc, etc.

    Bardzo mnie zastanawialo, tu ten punkt blazna, jak zaczalem czytac na powrot polska prase. W sobote i niedziele zamiera. Polityka tez. Zadnych nowych artykulow. Znaczy nic nie dzieje? Nie ma wydarzen? Przestaje myslec w niedziele, brak analiz? Wychodza z koscielnego kazania, z zakazem myslenia? Dziennikarze tez? Prasa co czytam, aktywna 7 dni w tygodniu. Kiedy nie chcialem pojsc (fizycznie) do miejsca pracy, ustalalem. Moglo byc Freya(Frigga) dzien naprzyklad. Dlaczego rytm zycia, wyznaczony ma byc regulami jakiej wiary? Moj syn pracuje zawodowo jak chce. Czas pracy musi zazebiac z innymi, w srodku dnia mniejwiecej. Reszta indywidualnie. Urlop planuje na poczatku roku. Na grafiku wypelnia pasek, czy kawalek. Patrzy jak inni wypelniaja, jag partnerka. Chlopi tutejsi orza czy inne w weekend czesto. Krowy mleko daja w sobote, czy nie daja? Tu gdzie mieszkam daja. Same doja siebie. Caly tydzien.

    Teraz na dachu bede pare dni. Przygotowuje do montazu paneli slonecznych. Co mnie obchodzi, jaki dzien tygodnia. Przyjada montowac (ok 3 dni) w dowolny dzien. Jak pogoda bedzie, bez deszczu. Chyba napisze list do Sejmu. O modlitwe na brak deszczu. Maja doswiadczenie, Sejm, w modlitwach o braki deszczu, na okreslony dzien, czytalem. Tu w prasie o tym czytalem.

    Moi znajomi vikingowie, z Sigrid Storråda, woduja jak lod pusci, wyciagaja jak zaczyna marznac woda. Codziennie plywaja, czy dlubia deski, czy skrecaja sznurki. Starymi technikami. Chinczyk knajpe zamyknieta ma w poniedzialki. Nie mam pojecia zielonego, co za wiara. W szczegolne dni tygodnia.

    Wiecej nie bede rozwijal. Punkt blazna. Na wielu porzadnych teatrach rzadzenia, dworach, blazny bywaly. Dla punktow zbierania.

    Poza tym ide polegnac. Ale Odyn Jednooki mnie mowi, jutro zmartwychwstane…

    pzdr Seleukos

  71. Nefer
    22 czerwca o godz. 15:02

    Tak gadają ci co tu przychodzą skrzywieni, albo tacy co w złym celu. Pierwszych trzeba by leczyć, ale to nie ten adres i nawet dr Karczmarewicz, po sąsiedzku, nie jest pogotowie. A jak ktoś grzecznie powie, że ze zdrowiem coś nie tak, to zaraz obraza, pomstowania i że TWA. A ci co wchodzą p to, by rozwalać a nie budować, nawet nie wymagają komentarza.
    Niedawno przecież przybyła basia.n – i się z tym wszechstronnie dobrze mamy. Każdy tu jest przychodźcą. 🙂

  72. Nefer
    22 czerwca o godz. 15:19

    Wiem przeca, że Ty nie, ale od tego Pombocek Pombockiem, żeby miał odpowiednie zamiarowanie. I jak go znam, to ma.

  73. „Ten sobie mowi i ten sobie mowi, pełno radości i krzyku”

    A poza tym „wszystkie ręce do pługa”. Czy miało być „na pokład”? Co na to żeglarze? I gdzie jest Orteq? Czyżby się rozczarował? Bo obwieszczał śmierć bloga, a tu psinco? Orteq – ahoj!

  74. Spektakl obraża „uczucia religijne”? Donos złożył zawodowy znafca… uczuć.

    http://natemat.pl/241643,kim-jest-prof-sakowicz-to-on-orzekl-ze-klatwa-obraza-uczucia-religijne

    Wybrany komentarz:
    „Teolog neutralnym i wiarygodnym biegłym? To może w procesach o molestowanie zatrudnimy znanych, kościelnych pedofilów? Też mają wiedzę i doświadczenie..”

  75. Tanaka
    22 czerwca o godz. 8:11
    Czuję się zmobilizowany.

  76. Suweren trzeźwieje czy PiS-landia nie czyta?

    http://wyborcza.pl/7,156282,23581167,tygodnik-powszechny-wyprzedzil-gazete-polska-duze-spadki.html

    Wybrany komentarz:
    „Cieszy też mocna i raczej stabilna pozycja „Polityki”.”

  77. Gratuję dalszej działalności blogu.
    A już myślałem, że siły kk interweniowały by go zlikwidować.
    Mimo iż jest to najczęściej przekonywanie przekonanych, czytanie większości komentarzy sprawia przyjemność. Intelektualną.

  78. Hartman w „Polityce” – o spadku religijności w Polsce.

    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1753510,1,polska-na-wieki-swiecka-elektryzujace-wnioski-z-badan.read

    Ten sam temat w „Wyborczej”:
    http://wyborcza.pl/7,75398,23572856,polska-mlodziez-odchodzi-od-kosciola-spadek-religijnosci-wsrod.html

    Wybrany komentarz:
    Jako protestant muszę napisać – chwała Bogu! Nie ma nic gorszego dla religijności niż masowość uczestnictwa w obrzędach i ceremoniach nie poparta własną refleksją nad moralnością. Trzeba sobie uświadomić, że odejście od KRK nie oznacza tego, że ludzie stracili wiarę. Nie chodzi o to, że ją mają. Oni jej już dawno nie mieli. I to właśnie cieszy. Odejścia i proklamowany agnostycyzm, czy nawet ateizm jest bardziej szczery i przede wszystkim wytrąca z ręki argumenty klerowi, że rzekomo większość Polaków to katolicy. To bzdura, podobna do tej, że bez katolicyzmu ani rusz nie można być Polakiem, a Polska z pewnością by upadła.
    Niestety z drugiej strony – nie cieszyłbym się tym, że Kościół Rzymski przez to jest osłabiony. Moim zdaniem nie jest. Jeśli chodzi o instytucję to jest akurat pozbawione znaczenia. Jeśli głośna i aktywna mniejszość będzie radykalnie katolicka, zdominuje z łatwością większość. Kościół rzymski zbudował swoją polityczną potęgę NIE na fakcie głębokiej wiary wielkich rzesz ludzi. Wręcz przeciwnie. Zbudował ją na umizgiwaniu się do władców i zastraszaniu większości, która nie zamierzała wcale walczyć na śmierć i życie o idee, w które i tak nie wierzyła (starzy bogowie w Rzymie). Więc z pewnością jeśli papiestwo uznało, że czasy republiki odchodzą powoli w niebyt, będzie się starało opanować umysły rządzących i tych, którzy mają realną władzę wpędzić w fanatyzm. Przy obecnych możliwościach technicznych – rządy klerykalno-polityczne to sprawa o wiele łatwiejsza do zrealizowania niż przejmowanie się tym, czy wszyscy katolicy wierzą rzeczywiście i głęboko. To dla instytucji religijnej z Rzymu NIE MA ŻADNEGO znaczenia.

    A tutaj – dane statystyczne
    https://oko.press/polska-globalnym-liderem-w-spadku-religijnosci/

  79. @gsj 22 czerwca o godz. 16:57

    Witaj! I nie bądź milczkiem 🙂

  80. Neferka

    Neferko, wracam wracajęcy z cud pogodą, a wyruszajęcy w dysc idzie sikawica. Kce sie zyć, latego jade. Jakdojade, to cuś powim. Ale jak dojade.

  81. Tanaka
    22 czerwca o godz. 15:26

    Tanako – ja z przybyciem na blog mam jedynie przyjemne doświadczenia. Pamiętam,że jako pierwsza odpowiedziała na mój wpis,w którym się przedstawiłam – Neferka 🙂 i Konstancja 🙂
    Wymieniłyśmy kilka miłych zdań i tak to poszło.
    Po pewnym czasie odbyłam rozmowę również z Tobą. Zapytałeś jak tu trafiłam,odpowiedzialam Ci i rozmawialiśmy dalej . Dostałam nawet od Ciebie miły prezent – 157 🙂

    Z mojej krótkiej obserwacji wynika jasno parę wniosków.
    1.Wspólne dla rzeczywistych uczestników forum jest oczywiście materialistyczne spojrzenie na świat. W wielu innych sprawach możemy różnić się poglądami,możemy dyskutować.Ale widziałam przybywających,którzy nie są ateistami,a usiłują rozmawiać tu na temat,który dla nas jest oczywisty. Jedni z rodzaju masochistycznej przekory,a inni po prostu aby zaśmiecać blog.Wtedy lecą wióry 🙂
    2. Jest jeszcze jeden wniosek ,wynikający z mego własnego doświadczenia. Jeśli rozmawia się „normalnie”,bez chęci dokuczenia,”dołożenia” komuś, to odpowiedź jest również normalna. Czasem można źle się zrozumieć – ale spokojnie wyjaśniając zawsze dojdzie się do porozumienia.

    Więc dla mnie jest to „moje ” miejsce,gdzie po prostu znajduję z blogowiczami wspólny język.

    Mam dla wszystkich blogowiczów link koncertu SUMMER NIGHT CONCERT SCHÖNBRUNN 2018, Vienna Philharmonic.
    Znalazłam dopiero dziś i właśnie zaczęłam słuchać.
    Z wielkim sentymentem,bo przecież byłam tam w kwietniu i słyszałam na „żywo ” orkiestrę.
    Niech więc ten koncert ubarwi rozpoczynające się lato.
    Myślę,że Seleukos ucieszy się szczególnie,bo solistką jest
    Anna Netrebko 🙂

    https://www.youtube.com/watch?v=BxUlv5viMSI

  82. Na marginesie
    22 czerwca o godz. 17:19

    Namarginesko ja również przeczytałam dziś prof. Hartmana – z ogromną radością ! Jak dobrze,że pokazujesz link do jego artykułu i ten obszerny komentarz. 🙂

  83. @basia.n 22 czerwca o godz. 17:35
    Dzięks! Ale cytowany komentarz jest z „GW” 🙂

  84. Na marginesie
    22 czerwca o godz. 17:19

    Czytałem wstępniaka profesora i mam kilka, wstępnych, obserwacji. Wydaje mi się, że nieco nazbyt optymistycznie ocenia sytuację, bo nie bardzo widać to w tym, co daje jako uzasadnienie. Chyba, że w szczzegołach badan jest to schowane, do których nie sięga, więc trzeba samemu sobie szukać i porównywać z wnioskami autora. Ocena kto właściwie jest katolikem w Polsce, na czym polega religijność , na czym wiara i wiara w co właściwie, oraz jaki to ma związek z naszym Wszechmogącym wygląda na dosyć przypadkową, więc i optmizm wniosków także ma słabowitą podstawę. Nieco mnie zdziwiło, ale tylko nieco, bo to powszechny błąd terminologiczny i nawet profesor się go nie ustrzegł – stwierdzenie „metodologia badan” . „Metodologia” to dziedzina nauki, a konkretne badanie robione jest za pomocą metody, która jest wywiedziona z metodologii. Nastąpiła tu pomyłka co do ważności i kolejności. Nie podważa to niczego wniosków profesora, bo jeśli są one nadmiernie optymistyczne to z innych powodów, a nie błędu użycia fachowego terminu „metodologia”. W Polsce nie zaistniało wiele warunków koniecznicy do tego, żeby świeckości, czy proces laicyzacji był zarówno poważny jak i trwały oraz głęboko zmieniający świadomość, kulturę i zachowania codzienne oraz fundamenty poltyki i prawa. O tych sprawach profesor niewiele, albo nic nie pisze. Wiecej racji wydaje się mieć ten komentator, któego cytujesz. Kościół kat się wyżywi – mówiąc w skrócie. Może trzasnę o tym wstępniaka. 🙂

  85. Na marginesie
    22 czerwca o godz. 17:39

    Ja czytałam tylko artykuł prof. Hartmana. A ponieważ jeszcze nie abonuję Wyborczej ( ale zrobię to po moim powrocie z podróży po norweskich fjordach) więc dobrze,że Ty niczego
    nie przeoczysz i się dzielisz.

    A ja mam video z chrztu,na którym duchowny uciszył płaczące małe dziecko uderzeniem w policzek :

    https://www.youtube.com/watch?time_continue=4&v=eiH5J86yl4k

  86. Dziękuję za ciepłe słowa, które wezmę pod uwagę, pamiętając jednakże o tym, że lurkowanie przeciwieństwem trollowania, i już choćby z tego powodu przedstawia pewną wartość…

  87. Metodologia nauk:
    „traktująca o prawidłowościach rządzących procesem poznawczym wspólnych dla wszystkich nauk (np. klasyfikowanie, definiowanie, wnioskowanie, wyjaśnianie itd.)” (Ajdukiewicz, 1965).
    Por.Such J. (1973) Wstęp do metodologii ogólnej nauk. Wyd. Nauk. UAM, Poznań.

    Metodologią badań: nazywamy naukę zajmującą się sposobem pomiaru zachodzących zjawisk, które badacz chce zmierzyć. Jest to zbiór reguł dotyczących tego jak badać, kogo badać, czym badać, gdzie badać. Celem metodologii badań jest opracowanie coraz to lepszych sposobów pomiaru/badania zjawisk, udoskonalanie bieżących. Im lepsza jest metoda badania tym wierniejsze wyniki uzyskamy.

    Por. Stefan Nowak, Metodologia badan spolecznych, PWN 2007

  88. @Tanaka 22 czerwca o godz. 17:55
    No to trzaskaj, a żywo! 🙂

  89. Tanaka
    22 czerwca o godz. 17:55

    Trochę więcej szczegółów u Krzysztofa Pacewicza na Oko.press
    „https://oko.press/polska-globalnym-liderem-w-spadku-religijnosci/

  90. Moim zdaniem optymizm Hartmana w sprawie dechrystianozacji w Polsce jest przesadzony, ale niewiele, nie tyle, co Tanaka sugeruje.

    Katolicyzm polski, to mentalność, tradycja, dziedzictwo, przez długie wieki izolowana od szerszych wpływów z Europy, filozofia bycia pod naszym niebem, obchodzenia naszych rytuałów, coś wdrukowanego mocno w kulturę, przypominanego i opiewanego w literaturze, coś nieodłącznego, co się stało wyznacznikiem naszości.

    Katolicyzm ten niezależnie od tego, czy jego wyznawcy zdają sobie sprawę z tego czy nie, wszedł w fazę nowoczesności. Relatywnej nowoczesności w porównaniu z fazą skostnienia, która obejmowała dawniej nie tylko religię, lecz także ustrój państwa, strukturę społeczną, mentalność obywateli, itd. Cechą tej nowoczesności jest zwielokrotnienie wzajemnych wpływów państw na siebie, potrzeba szerokiej współpracy państw, otwarcie granic, gęsta komunikacja, szybki przepływ idei, itd.

    Nowoczesność, która zaczęła nas otaczać przychodzi między innymi z UE i dlatego to konserwatywnie nastawieni politycy i głosiciele narodowo-socjalistycznych teorii wpadają w głębokie zatroskanie, a nieraz w panikę. Wymyka im się totalna władza duchowa z rąk, przepada dotychczas zalecana lub nakazana duchowość. Według ich optyki powstaje pustka, którą zapełnia bezbożnictwo, a to jest szkoda tylko o szczebelek mniej zła niż rządy szatana.

    Są oni głęboko przeciwni jakiejś głębszej interakcji Polski z UE, jakiemuś ciaśniejszemu współdziałaniu poza handlem oraz dostarczaniem funduszy i know-how ekonomicznego z Unii, bowiem każda nowoczesność narusza stany zakonserwowane w kraju, sprawia, że stany te osiągają inne poziomy – stają się nie do przyjęcia.

    Religia, ten wdrukowany element w kulturę stał się w ciągu wieków, szczególnie 18 i 19, narodowy, co jeszcze bardziej go umocniło choć nie dodało mu wiary religijnej i teologii, o której mówią w homiliach biskupi. Umocnienie miało bardziej charakter odwoływania się do Boga w biedzie niż pogłębienia wiary.

    To jest w przeważającej mierze religijność taka, jaką chwalił za naszość, masowość, przystępność i wierność Kościołowi kardynał Wyszyński. Religijność ludowa, bezalternatywna, utwierdzona, związane na dobre i złe z tożsamością narodową, nieraz dęta, nieraz okrutnie naiwna, ale nasza, swoja, pod sztandarami i obrazami.

    Religijność ta jest taka jaka jest – płytka, pospolita, łatwa do przyjęcia – wyewoluowana w ciąga wieków nie tylko pod wpływem działań KK tylko lecz także w interakcji z rożnymi zdarzeniami i zderzeniami obronnymi lub zaczepnymi w państwie, gdzie element religijny był istotny, niepodzielny, moblizujący, duchowo wzmacniający, patriotycznie intepretowany. Religijność sama przez się.

    Jak KK korzysta z tej formy wyewoluowanej przez wieki religijności, jak ją chce umocnić, zachować, czy przyspawać do instytucji, to jest inna sprawa.
    Pzdr, TJ

  91. basia.n
    22 czerwca o godz. 17:29

    Jak jakaś ładna na umyśle dama, a bywa że i ładna na miejscach pozaumysłowych, coś miłego mi powie, to mi się zaraz język plącze, szukam po kieszeniach książeczki do nabożenstwa, żeby wiedzieć co mam odpowiedzieć, bo tam wszystko napisane i do tego co druga kwestia tłustym drukiem, a w międzyczasie gadam coś dla zagadania, żem nieśmiały chłopiec, o – jakoś tak: jak Tobie miło, to mi też miło, że Ci miło i niech będzie w ogóle miło. 😀
    Już znalazłem książeczkę, więc teraz powiem od siebie: nie pamiętam, żeby tu był jakiś wyznawca po to, żeby porozmawiać. Chyba, że nic o swoim wyznawaniu nie wspomina i rozmawia na całkiem inne tematy. Wtedy pewnie bywa całkiem iteresująco. natomiast jakbym iał chcieć o cnotach wyznwania porozmawiać i o niecnotach, albo może i cnotach niewyznwania, to takiej rozmowy nie było. Było co innego: włażenie i nie rozmowa, a ideologiczna agresja: emoconalna i intelektualna. W sprawie intelekualnej właściwie trzeba by pojęcie skorygować, bo strasznie mało u wyznawców wiedzy, nawet tej prostej, na poziomie komunijno-bierzmowaniowym. A jeszcze mniej – zdolności do operowania pojęciami, niemieszania faktów z mniemaniami o faktach i niemieszaniu wiary z wiarą w wiarę. Prawidłowy wyznawca bowiem, będąc ofiarą religijnego gwałtu, jest wytrzebiony z potencjału rozumu i pozbawiony narzędzi do umysłowego badania rzeczy oraz niezależnego o rzeczach sądzenia. jest to wielkiej bolesności i jeszcze większego zła kalectwo zadane człowiekowi przez Kościół kat. A wedle jego oświadczen – przez samego Olmajtiego i synka jego. Prostych i przyziemnie weryfikowalnych faktów wyznawca nie uznaje za fakty, a fantazmaty ma za fakty i nic się z tym nie da zrobić. Zaś złe emocje unoszą się mu ponad wodami, z czego się biorą wodotryski womitacji jakie na blogu wypuszcza. Stąd nie ma jak rozmawiać czy dyskutować, a sztuka prowadzenia konstruktywych sporów jest wyznawcy całkowicie obca. Sztuka ta bowiem zakłada zdolność nie tylko do kompromisu, ale i do całkowitego przyznania racji stronie przeciwnej. U prawidłowego wyznawcy oznaczałoby to jednak katastrofę: utrate tożsamości, człowiczenstwa, nieledwie – śmierć wskutek znalezienia się w nicości, skoro został – wskutek zgody na argumenty oponenta – odarty z wszystkiego co miał, czyli swojej prawidłowości wyznawczej. Bez tego nie istnieje. Jest tylko biologicznym zezwłokiem komórek. Tak słyszał od swoich gwałcicieli i zgwałconych w wierze współwyznawców i w to wierzy, że wierzy.

  92. @ozzy 22 czerwca o godz. 18:42

    Słusznie – dodajmy, ze danymi statystycznymi można w zasadzie dowolnie manipulować, a tam gdzie wchodzą w grę opinie i postawy – to już w ogóle.

    Śliski temat – dostęp do broni palnej. Po serii strzelanin w brytyjskich szkołach wdrożono ustawę ograniczającą dostęp do broni (chyba krótkiej). Po tym akcie liczba zamachów wzrosłam/b>. W tym układzie przegłosowano fundusze na zatrudnienie dodatkowo 10 tys. policjantów. Po ich zatrudnieniu liczba zamachów zmalała.

    Zwolennicy ograniczenia dostępu do broni twierdzą, że strzelanki ograniczono dzięki ograniczeniu dostępu. Przeciwnicy ograniczenia dostępu twierdzą, że liczba zamachów zmalała dzięki zwiększeniu liczby policji. No i bądź tu człowieku mądry….

  93. Na marginesie
    22 czerwca o godz. 18:54

    Żeby trzasnąc, to muszę się narobić, pod względem naukowym. Na razie trzasłem 3.0, więc jak mam trzasąc i to, to muszę wziąć parę oddechów i pójść ze psem do lasu. Ale że mi ochota na to się po głowie nie od dziś telepie po puszce mózgowej (termin fachowy), to i będzie.

  94. @basia.n 22 czerwca o godz. 18:19

    Może to był egzorcyzm – bo chciał wypędzić z dziecka szatana?
    A że spoliczkowane dziecko wrzeszczało jeszcze głośniej – to niechybnie dowód aktywności złego ducha 🙂

  95. ozzy
    22 czerwca o godz. 18:42 Otóż to właśnie, otóż to. Konkretne badanie robi się za pomocą metody, wypracowanej dzięki nauce metodologii, a nie za pomocą „metodologii”. Można natomiast stwierdzić, że badanie zostało zrobione „zgodnie z metodologią”, czyli prawidlowo pod względem naukowym.

  96. Ten blog traktuje źle „nowych”?
    Nigdy w życiu!
    Na ten przykład @basia.n, trochę wcześniej @Kostka, @ Izabella, czy@seleuk(os) „przyjęli” się, jako te nowalijki na podatnym gruncie.
    Z innymi było troszkę kłopotów, póki nie skumali, że wystarczy trochę się otworzyć, a w żadnym razie nie chować głowy w piasek i mieć generalnie za złe.

  97. Na marginesie
    22 czerwca o godz. 19:01 Ograniczenie oznacza obniżenie możności. Kto nie ma broni, może dać w zęby, ale nie ma czym zastrzelić. Obniża też poziom frustracji pozwalający/kuszący do łatwego sięgania po bron. jak bron ma każdy, to każdy żyje w stresie, bo pewnikiem jest, że nie każdy panuje nad bronią, która posiada. Nawet wisząca na ścianie teatralnej scenografii strzelba sama w III akcie wypala, o czym wiedzą ludzie teatru. I jak każdy ma bron, do zaczyna się wyższy stopien licytacji: czyja bron bardziej zabijająca, albo cwaniej zabijająca. Aż dochodzi się do broni atomowej.

  98. @tejot 22 czerwca o godz. 18:58

    Właśnie – to jest jakiś dziwaczny konglomerat, gdzie swoiście pojęta religia jest wtłaczana w szerszy kontekst kulturowy i staje się skostniałym elementem tożsamości. W judaizmie – gdzie religia jest jeszcze ściślej związana z tożsamością – niektórzy próbują zachować element kulturowy (rytuały) bez otoczki „wiary” religijnej. Nazywają to bodajże humanizmem.

    A schizofrenia polskich „wiernych” też jest faktem. Jeden z komentatorów „GW” cytuje przykład swoich znajomych, ludzi wykształconych i chodzących do kościoła. Na pytanie, jak mogą wysłuchiwać bredni wygłaszanych podczas mszy odpowiedzieli, że nie słuchają – bo podczas mszy usiłują się… skupić. Czyżby rozdwojenie jaźni?

  99. mag
    22 czerwca o godz. 19:16 Właśnie! @Seleuk(os) jest dobrym, właściwie modelowym przykładem: wszedł na blog i prawie nikt nie kapował, o co mu chodzi. Niejeden zaczął podejrzewać, że robi sobie z nas jaja gadając w ten sposób. Ale okazało się, że da się (sporo, a chwilami prawie wszystko) zrozumieć i jest o czym porozmawiać. I nie, że robi sobie z nas kpiny, ale ma taki stan języka w sobie i tyle. Ale ponieważ nie po to się zjawił, by robić jatkę, to szybko komunikacja została nawiązana i jest częścią towarzystwa blogowego. Czyli dla zawistników: TWA. Blogowi dodaje urody, a nie oszpeca, a trudności z polszczyzną nic do tego nie mają. Są nieomal jak uroczy pieprzyk na szyi damy. 🙂

  100. zulu24
    22 czerwca o godz. 18:54 Dzięki, zerknę 🙂

  101. @Tanaka 22 czerwca o godz. 19:17

    To prawda, ale jest i druga strona medalu: nie sposób ograniczyć dostępu do broni gangsterom – bo oni i tak posiadają broń nielegalnie. Gdyby w redakcji Charlie Hebdo był np. uzbrojony goryl – to być może zamachowiec zabiłby mniej osób. A gdyby nie było ochrony z bronią przed synagogami i żydowskimi szkołami we Francji czy Szwecji – to…

    Ale oczywiście gdybać można bez końca. Gorzej, gdy zamachowcy i zwyczajne sfrustrowane świry przerzucają się na ciężarówki. Bo co dalej – odebrać wszystkim prawo jazdy? Z tego rodzaju zakazami prędzej czy później dochodzi się do ściany.

  102. @Tanaka 22 czerwca o godz. 19:05
    Hiszpanie mówią „Consultar con la almohada”, czyli poradzić się poduszki. Polacy mówią „przespać się z problemem”, a Tanaka-san mówi: pobiegam z psem po lesie.

  103. Metodologia nauk spolecznych a statystyka?

    Otoz na niewiele zda rocznik statystyczny w naukach spolecznych ( tu:scjologia) bez roli zwiadu badawczego w okreslonm terenie przy uprzednich zalozeniach empirycznych. Nie bede sie rozwodzic, bowiem jest to z pewnoscia nudne ale krotko:cel badan powinien
    okreslac badana zbiorowosc, a nie na odwrot.
    Ciekawym autorem z zakresu socjologii religii byl Peter L.Berger (zmarl w ub.r), ktory analizowal religia jako konstrukcje spoleczna:
    The Social Construction of Reality: A Treatise in the Sociology of Knowledge (1966, with Thomas Luckmann)

    I to na tyle.

  104. J-23 znowu nadaje
    Cieszę się, że TWA się nie rozpadło, bo fajnie się Was czyta. Powodzenia na nowej drodze życia.
    Stały czytacz

  105. Na marginesie
    22 czerwca o godz. 19:26 Gangsterzy to specyficzna nisza, chyba wszędzie na świecie. Natomiast masowe i stałe zabójstwa, mordy, regularne rozstrzeliwania ludzi dzieją się – a USA to modelowy bodaj przykład – nie w środowiskach gangsterskich czy wykonywane przez gangsterów, a banalnych cywilów: uczniów w szkole, sąsiadów z kondo i temu podobne. Mnie się zdaje, zresztą nie z niczego się to zdaje, ale i z wielu opnii znawców problematyki, że ze swojego rodzaju schizofrenii, rozdwojenia jaźni: każdy ma bron, a statystycznie w USA każdy od dziecka poczętego po zimnego truposza na cmentarzu ma wiecej niż 1 sztukę broni palnej, lub bron może łatwo mieć, a ona „gwarantuje wolność”, więc skoro gwarantuje i skoro jest presja okolicznosci i formalna ( prezydent mówi: więcej broni jest patentem na mniej broni, czyli na mniej strzelanin – co jest wewnętrznie sprzeczne między ludźmi, bo to może działać tylko w skali absolutnej zdolności do zagłady) Plus „tradycja”, „tożsamość”, plus NRA, nieskonczone miliardy na bron wojenną i wielkie biznesy w tej branzy z których żyją całe stany a co najmniej okręgi („rynek pracy”, „dobrobyt” i „jajakoprezydent” dbam o amerykanskich pracownikow i amerykanskie firmy, czyli w krzywej i prostej wersji – ‚economy stupid!’) i co tam jeszcze – nie ma jak się z tego wyplątać. A z czasem już nikt nie wie jak się żyje w świecie bez broni i lęka się, że to niemożliwe. Nie wiedziałby jak żyć. Trudno z takiej pułapki i z takich splotów się wydostać. Może nawet to już niemożliwe.

  106. Tanaka,
    z całą otwartością mówię, że spodziewałem się po Tobie raczej spędzania godzin wypełnionych ślęczeniem nad tekstami literackimi, a więc raczej na rozterkach filozoficznych i estetycznych niż na redagowaniu błędów językowych których pełno w pospiesznie redagowanych wpisach blogowych (do nielicznych wyjątków należy mag i mój mentor stasieku).
    Moje przekonanie brało się z lektury Twoich wpisów na blogu Hartmana.
    Wydawało mi się (pomijając treść), że konstruowane zdania miały fajną rytmikę, a poszczególne wyrazy niespotykaną u innych wrażliwość brzmieniową.

    Zapewne pomyślałeś sobie, że teraz książki są wykładane na parapetach w marketach i nikt nie interesuje się ich łatwą dostępnością.

    Tymczasem w polskim kotle ciśnienie sięga stanu krytycznego i warto uchylić zawór bezpieczeństwa.
    To jest bardzo ważne.
    Zauważyłem, że zmieniło się postrzeganie tego zagrożenia i coraz częściej rozlegają się
    głosy krytyczne, wyrażane nie tylko przez osoby świeckie, pod adresem koalicji pisowsko – kościelnej.
    Jest w tym także zasługa Twoich tekstów, których znaczenie trzeba docenić

    Przyznaję, że w czasie spacerów z Tenorem wyprostowało mi się spojrzenie na ten cały patriotyczny cyrk okraszony kadzidłem.

    P.s.
    Gdybym wiedział, że spiskujecie gdzieś w Trójmieście, na zakończenie zaprosiłbym Was na pierogi.

  107. @Jorge75
    Skoroś stały czytacz, to znaczy, że czytanie ma sens, bo coś sensownego wyczytujesz. A skoro wyczytujesz, to się dołącz do gadaczy, oprócz bycia czytaczem. Jakiś inny czytacz tu zaglądnie, zacznie czytać i podskoczy: juuhuuuu! – zostaję, bo ten @Jorge75 to tak gada, że wolę nie spać, niż jego gadanie opuścić. Wtedy ja do tego innego czytacza mówię tak: bądź też gadacz, bo jak tu wejdzie inny czytacz i przeczyta, co ty gadasz, to podskoczy i zawoła: juuhuuuuu! No, a co dalej, to już wiesz. Tak to jakoś działa. 😀

  108. Rosa91b
    22 czerwca o godz. 20:00 U mnie to jest tak, że ja mam rozterki na dowolny temat, a nie tylko literacki czy filozoficzny. Weź mi, dla przykładu, rzuć hasło: żegluga oceaniczna kontenerowcami o ładowności powyżej 10.000 TEU, to ja zaraz popadam w liczne rozterki. Albo: znaczenie podwodnych kominów termalnych dla diecezji prasko-warszawskiej pod batutą Hosera Henryka, to ma nawet jeszcze więcej rozterek. Więc je sobie zaczynam rozusterkowywać i jakoś idzie. Nawet mi – czasem – z tego wyjdzie jakieś rytmiczne gadanie. W 3Mieście to nie byliśmy, tylko w necie i na zmartwionie, i takeśmy z redakcją „Polityki” doszli do tego, do czego żeśmy doszli. A właśnie! jak się ma i rośnie Twój Tenor?

  109. @Tanaka 22 czerwca o godz. 20:00
    Poza tym w Polsce chyba obecnie problemem jest zbyt łatwy dostęp do broni palnej, w dodatku jeszcze ostatnio ułatwiony – bo władze lokalne nie mogą teraz odmówić pozwolenia na broń, czy coś w tym guście.

    Do tego dochodzą rosnące trudności w wyłączeniu np. własnego obejścia z terenu łowieckiego – bo ekscesy myśliwych to jeszcze jeden problem związany z bronią. Skoro mogą się szarogęsić praktycznie na twoim podwórku – to niedawny przypadek, gdy pocisk wpadł przez okno do domu może łatwo się powtórzyć. W Kanadzie nie do pomyślenia jest polowanie na prywatnym terenie bez wyraźnego pozwolenia właściciela.

  110. Tanaczku
    Mam prośbę. Onegdaj pisałam to i owo do ciebie. Wzięłam i zgubilam niechcący część korespondencji. Czy mógłbyś mi podzrzucić na adres meilowy?

  111. Wbocek
    Niech żyje TWA! Zdecydowanie, ba – nieporównywalnie warte więcej niż niż TKM.
    Nie mam już zdrowia, ani totalnej wyrozumiałości nawet dla tych, którzy na nią nie zasługują, więc bardzo chętnie będę się ogrzewać w ciepełku wytwarzanym przez TWA.

  112. Rosa91b
    Już byłam w ogródku, witałam się z gąską, a jakoś nie udało mi się z szan. panem zapoznać, gdy „bawiłam” nad morzem w okolicach Trójmiasta będzie coś ze trzy lata temu, ani potem, na Helu.
    Jakoś nie było mi pisane, czego wciąż żałuję. Może @Tanaka się zmiłuje i coś zorganizuje.
    Rymy niezamierzone -sorry!

  113. do posłuchania „Babom?”\
    /https://www.youtube.com/watch?v=PvcO3lBp6iI

  114. mag
    22 czerwca o godz. 21:21

    Przepraszam mag, że również do Neferki. Miałem po powrocie z włóczykijowania dać głos, ale ledwo żyję. Wprawdzie przejechałem dziś tylko ok. 60 km, ale sporo chodziłem. Tak mi się chodzenie rzuciło na kolana, że dwa dni będę chodził po chacie na rękach. Gorzej będzie z pedałowaniem rękami. Ale coś wymyślę. W każdym razie muszę teraz alarmowo zasnąć. Dziś było tak cudne dwukolorowe morze z szybko zmieniającymi się granatami i zieleniami, że sto lat już takiego nie widziałem. Narobiłem fotek, ale dwuwymiarowe obrazki nie pokażą nawet połowy cudów świata. Zostawiam ciepło TWA. Bywajta zdrowe, Towarzyszki mojej adoracji. Branocka.

  115. @Tanaka
    Dziękuję za zachętę do aktywnego uczestnictwa w życiu bloga. Jeżeli będę miał jakieś 3 grosze do dorzucenia, to dorzucę.
    Blog obserwuję gdzieś od połowy pierwszej odsłony i uważam go za „swój”. Do tej pory po prostu brałem sobie do serca słowa Chiraca i wykorzystywałem okazję, żeby siedzieć cicho.

  116. wbocek
    Śpij dobrze jako i sobie życzę, z nadzieją że jutro pokażesz nowe foty.

  117. Neferce z TWA życzę też dobrego spania.
    Ramen

  118. Pod rozwagę kibicom przed kolejnym meczem reprezentacji polskiej na MS w Rosji…
    Widzowie telewizyjni w Japonii podnieśli w spoósb horrendalny zużycie wody podczas spotkania ich drużyny z Kolumbią (2:1). Kiedy został zakończony pierwszy mecz piłkarzy z Japonii , miliony kibiców poszły do toalet i w ten sposób spowodowali w Tokio gwałtowny pobór wody o 50 %.

    ======================================
    Gospodarzowi bloga „3.0” powodzenia w jego prowadzeniu.
    Redakcji i p. Kowalczykowi uznanie za ciekawe i nietuzinkowe rozwiązanie.

  119. Żeby szlag trafi programistę, który wbudował kretyński mechanizm blogowo-internetowy który po naciśnięciu jakiegoś pieprzonego klawisza posłał mój komentarz do diabła. Ka mać, jak ja bym cię sklął gdybym cię kiedyś spotkał suczy synu.

  120. Szanowny panie Jacku
    Przepraszam, żem spóźniona z wielkim podziękowaniem dla Pana niekonwencjalności, która raz jeszcze pozwoliła ocalić blog .
    Zaufal pan znowu grupie fantastycznych ludzi, którzy na pewno nie oddadzą „ani guzika”, czyli poprowadzą nas, wiernych blogowiczów, tam… gdzie zechcemy pójść, ale w ramach naszej niepisanej wspólnoty.

  121. @Zza kaluzy
    Mam wrazenie, ze to ma cos wspolnego z owym Alt do ogonkow

  122. Mundial alternatywne podejscie.

    Spojzec odwrotnie. Winien / ma…

    Mamy juz dwie bramki, ktore dostalismy od pilkarzy Somali w zamian za jedna bramke, ktora im dalismy

    Jestesmy lepsi bo mamy wiecej niz dalismy. Sa od nas lepsi co maja juz trzy bramki, a sami w zamian nie dali zadnej, ale gramy dalej i wciaz mamy szanse poprawic bilans.

    pozdrowka
    ~l.

  123. hyhyhy jaka Somalia?

    Senegal ! Senegal ! SENEGAL !!!

    Zdecydowanie, noc jest do spania, anie pisania bzdur na blogu.

    pozdrowka
    ~l.

  124. Powodzenia w nowej odsłonie!

  125. Tanaka 22 czerwca o godz. 19:24
    do
    mag 22 czerwca o godz. 19:16

    Wejsc na blog. … i prawie nikt nie kapował, o co mu chodzi. Niejeden zaczął podejrzewać, że robi sobie z nas jaja .

    Mysle do dzis nikt nie kapuje. Mieszkajac w Grecji, zauwazylem, kosciol grecki w dosc bezczelny sposob rabuje spoleczenstwo. Jedna z przyczyn zapasci, nie najmniejsza. Pare razy zaklusowalismy na ziemiach, wodach kosciola greckiego. Z powodzeniem. Pomyslalem czemu nie usystematyzowac. Klusownictwo systemowe nazywa polowanie. Dawniej tylko ziemscy posiadacze, dzis kazdy co ma ochote, fuzja + licencja (patrz Szyszka minister), jelenia strzelic, czy bazanta. Od czegos trzeba zaczac. Rozmawialem z moimi greckimi znajomymi. Niemozliwe. Okazalo, kosciol grecki olbrzymie zaslugi ma w krzewieniu „greckosci”, obrony narodu przed Turkiem, etc, etc. „Greckosc” to kosciol grecko-ortodoksyjny, z siedziba w Konstantynopolu (Istambul). Plus Megali idea, Pieciomorze. Ateisci greccy ortodoksyjni. Ja z kolei myslalem, nie mam kulturowych podstaw dotrzec do eventualnych uczestnikow greckich. Szkoda.

    Po powrocie do Szwecji, myslalem (glupio pomyslane) mam kulturowe podstawy polskie. Zaczalem szukac w Sieci. W momencie zamkniecia blogu, troche przestraszylem. Jedna, lepsza alternatywa do szukania znika. Nic, nie wyszlo, choc polski kosciol rabuje lepiej jak grecki. Po drodze sprawdzilem, czy nie da zaklusowac na jehovitach. Mieli kolo mnie osrodek szkolenia (Askersund). Pojechalem na rekolekcje (andakt), platne. Pare osob poznalem. Personalnie. Pare osob spotkalem pozniej, personalnie. Osob, co uwazaja sekte za cholere i dzume. Skrzywdzeni ekonomicznie. Ale zaklusowac? Nic z tego. „Czy tak mozna?”. Moja odpowiedz jest, mozna. Zdalem sprawe sobie, „Czy tak mozna?”. Mozna, tylko „nie wypada”. Wsrod jehowickich ateistow tez „nie wypada”. Porzucilem blog na pol roku, chyba. Wpis Tanaki o antysemityzmie mnie sklonil dopowiedziec. Osobist rozdzial.

    Taka historyjka, kto z niej co kapuje? Polaczyc lokalna wiedze o pielgzrymkach tu i tam, przekazach, zbiorkach na budowy obiektow sakralnych i mniej sakralnych, dzialalnosc gospodarcza pozostala, co tam jeszcze. Wszystko ekonomia. Elektroniczna. Pieniadze. Z wiedza o protokolach, sieci polaczyc. Rozni ludzie. Zadna religia, wiara, takie tam, cytaty. Pojecia o tym nie mam. Znalem tych, co protokoly i kod pisac umieja. Bo kretynskimi cytatami nie zajmowali. Ja, moge list Seleuka z Tarsu do Sasiadki przetlumaczyc. Dwoch Jezusow spotkalem, obaj oszusci, na swoj sposob. Jeden przyjemny, wodke pilismy i cuda robilismy. Codziennie. Drugi prawdziwy kryminalista.

    Teraz blog traktuje, szybki przeglad prasy. Wiekszosc uczestnikow b lubie. Orteq niedawno mem pokazal. Jaroslaw Kaczynski siusia na mapke Polski, w ktorej malenkie mroweczki biegaja. Ja do Jaroslaw K nic nie mam. Uslyszalem, byl smolenski wypadek. Wiecej nie wiem, niz glupek. Pewnie kret, jak Macierewicz. Mem infantylny. Niedokonczony. Jaroslaw Kaczynski siusia, ale na raczkach episkopatu siedzi. Paru biskupow i Rydzyk siusiaka mu trzyma. Grupka rzeczywistych Suverenow Polski. Historycznych i aktualnych. Za nimi, grupki politykow. Szetyny, Labnauery, Kukize, pare jeszcze nieznanych, z nazwiska. Ale beda znani. Raczki podnosza „Pse pani, pse pani, mnie tez siusiu chcem”. „Pse pani, pse pani, tam na bialym rumaku Tusk jedzie, nie zdazymy, pse pani, posiusiac”. Tusk na bialym koniku na biegunach jedzie, na horyzoncie. To moj mem, uzupelnienie, rysunkowe. CC licencja, jak kto rysowac umie i chce. Na koniku biegunowym jazda, tez moczopedna moze byc.

    Kto dobrowolnie odda dobrze prosperujacy interes? Znam jeden wypadek, Atallos III, Pergamon zapisal w testamencie. Rzym spadkobierca. Do dzis nikt nie kapuje, dlaczego.

    Pozdrawia, starych i nowych uczestnikow bloga Seleukos.

  126. Neferka

    Naści, Neferko, kiełbasy, może Ci co przypasuje.

    Kolejności po chaotycznej tubie, która każdy porządek zamieni w bardak, już się nie nauczę poprawiać. Z ich strony to taka grzeczność jak ze strony polskich obcokrajowców, co wstawiają na polski blog obcojęzyczne teksty z grzeczną intencją: „Sam se, tłuku, tłumacz, jak nie kumasz”. Można by takim równie grzecznie poradzić: „Sam se, tłuku, wstępniak pisz”. Mówię, oczywiście, o nieznajomości dobrych obyczajów, bo same takie teksty ani mnie ziębią, ani grzeją – trzeba trafu, że zawsze wtedy zbieram grzyby.

    Na fotach jest pegeerowska droga płytówka, która może będzie trwać dwa razy dłużej niż trwały PGR-y. A jest tych zasłużonych dróg do licha – bardzo często spełniają rolę świetnych skrótów, łączników dla miejscowych. Czyli jest coś dobrego po PGR-ach.

    Neferko, moje z entuzjazmem zapowiadane dwukolorowe morze na fotkach może nie jest tak wyraźnie dwukolorowe, ale nie bardzo chcę szpecić fotki ulepszającym programem i w ogóle za mały jestem na różne fotosubtelności – pokazuję po prostu dokument.

    Siwe wierzby mnie zniewalają jak siwe damy. Sprawiedliwie powiem, że niesiwe damy też mnie zniewalają.

    No i najważniejsze, Neferko, to dla mnie rowerowe drogi. Tu najważniejsza jest polna droga z kałużami. Chodzi o to, że ona ze trzy miesiące kałuż nie widziała i wreszcie od przedwczoraj – ma.

    No i przy okazji, dałem dla dokumentowania dziejów pracowitego ducha JPII, który co rusz zstępuje i odnawia oblicze ziemi, kolejny twór imienia JPII na ujściu kanału Jamneńskiego. Tym razem – po wyspach i półwyspach – powstała mierzeja imienia JPII. Czyli widoczny falochron, który miał zapobiegać zakorkowywaniu ujścia kanału piaskiem przez sztormy, apiać go zakorkował, a umiem liczyć tylko do trzydziestu. Sztorm był krótki: niecałe dwa dni i – śmiech powiedzieć – bardziej sztormik niż sztorm.

    Specjalnie dla Ciebie, Neferko, wypatrzyłem żółte kwiatki na piasku. Jak one wytrzymały ponad miesiące bez kropli deszczu na piaszczystym zboczu piaszczystego klifu – nie pojmu.

    https://plus.google.com/photos/101580844869959615096/album/6570122705083726689/6570122705466048722?authkey=CJSqgLysyOaBRw

  127. I ja też się cieszę, że dało się blog zachować, i nisko, do samej ziemi, kłaniam się tym, którzy do tego się przyczynili, przy czym gorąco wierzę, że kiedyś zbliży się do formuły, którą niegdyś założył sobie jego twórca – Pan Redaktor Jacek Kowalczyk, któremu należą się wielkie dzięki za poświęcenie oraz wsparcie inicjatywy „3,0”.

  128. O Mundialu, to chyba jeszcze nikt tu nie wspomniał, więc ja, okolicznościowo:

    Mundialeiro
    Zadzwonił do mnie treneiro
    I oznajmił: jedziesz jako rezerweiro
    Oglądam mundialeiro z ławki dla rezerweiros
    Małżonce kupiłem dekodeiro

    Mundialeiro, mundialeiro
    Brazileiros wygrali pierwszy mecz cztery zeiro
    Mundialeiro, mundialeiro
    My na początek zero dwa z Korejrą

    Paparazzi szukają sensacji
    Trener mówi o aklimatyzacji
    Dyżurnaleiros, propagandeiros
    Chcą wiedzieć kogo teraz wystawi treneiro
    W szatni podchodzę do treneiro
    Daj szansę, a zostanę bohateiro
    Nie daje trener szans, nie chce w drużynie ans
    Przed nami mecz z Portugaleiros

    Mundialeiro, mundialeiro
    Jak można było przegrać cztery zeiro
    Cztery zeiro, cztery zeiro
    Skończone dla nas mundialeiro

    Paparazzi filmują łzy treneira
    A w drużynie fatalna atmosfeira
    Dyżurnaleiros, propagandeiros
    Pytają, kto zarobił, a kto stracił na futboleiros
    W akcie skruchy i desperacji i rozpaczy
    Treneiro stawia pięciu nowych graczy
    W trzecim meczu z Amerykaneiros
    Wchodzi pięciu rezerwowych bohateiros

    Bohateiros, bohateiros
    W pięknym stylu pokonali Hamburgeiros
    Rezerwieros, rezerweiros
    Nikomu niepotrzebnych pięciu bohateiros
    Mundialeiro, mundialeiro
    Treneiro mówi o dymysji, ale to na serio
    Futboleiros, futboleiros
    Nie płaczcie, bo wygrali Brazileiros!”

    To, niestety, nie mój tekst, lecz Maćka Maleńczuka, a ściślej słowa piosenki napisanej na okoliczność MŚ w Korei, ale to nie szkodzi chyba, bo piosenka znakomita i zaśpiewana w rytmie „salso-flamenco”, nogi rwą się do tańca. Posłuchajcie. 🙂
    https://www.youtube.com/watch?v=k8w6btWaAOo

  129. Oj, a jednak było już o Mundialu, przeoczyłem.

  130. » Ewa-Joanna
    23 czerwca o godz. 1:28

    @Zza kaluzy
    Mam wrazenie, ze to ma cos wspolnego z owym Alt do ogonkow«

    Ciepło, ciepło, a nawet gorąco – Windows zadbał o „skrót berdyczowski”, wystarczy wcisnąć „alt + r” i wówczas tekst trafia szlag, jedynym sposobem na uniknięcie tego jest napisanie komentarza w „Wordzie” albo w OpenOffice i skopiowanie do edytora blogowego albo, po prostu, unikanie kombinacji „Alt + R”.

  131. jobrave
    23 czerwca o godz. 8:40

    Naciskam alt + r i coś się śmieje, poza tym nic się nie dzieje. A teksty jak ginęły, tak giną.

  132. wbocek
    23 czerwca o godz. 9:36,

    Nic już nie rozumiem – wcisnąłem właśnie „alt” i „r” i… nic, a jeszcze dwa dni temu, kiedy pisałem coś do „EP”, wcisnąłem – jak zwykle niechcący- i momentalnie poszło na Dzikie Pola. Jedno jest pewne – szlagtrafianie tekstów jest skutkiem ulepszeń, których ciągle się dopuszczają szpenie od programów.

  133. jobrave
    23 czerwca o godz. 10:08

    Co do ulepszeń – świetnie się rozumiemy: jest coraz gorzej. Stara pralka polskiej produkcji – automat, nie mówię o „Frani”, która mogła chodzić 200 lat – służyła żonie 25 lat. Jak kupowała nową, sam sprzedawca jej powiedział, że to na 5 – 7 lat.

  134. 😀 😀 😀 To się nadaje na wstępniakeiros dla wyznawceiros katoleiros futboleiros trawogryząceiros przegrywaneiros grupoelimineros championeros europeros de futboleros 2012. I Eros. A nawet Ramazzoteros.

  135. @Tanaka
    Wspomniałeś o kontenerowcach, mogących ładować 10000 TEU. To jeszcze nie giganty, bo taki statek jak OOCL Hongkonk wiózł do Niemiec ponad 24000 TEU. Według Google’a jest na świecie tylko 12 portów, które mogą przyjąć bardzo duże statki. Gigantomania w konstrukcji takich statków w stoczniach azjatyckich spowodowała już bankructwa armatorów i ne wiadomo co dalej. Sądzę, że większość blogowiczów nie zdaje sobie sprawy z tego , ile to ładunku. Ja ostatnio się doszkalam, bo wnuk jest oficerem nawigacyjnym „malutkiego” kontenerowca, tzn. ponad 2400 TEU, czyli tyle kontenerów 20-stopowych. Część jest w brzuchu statku, reszta w 5 warstwach na pokładzie. A propos „brzucha”!. Z Nigerii przywieźli kontenery, w których rozmnożyło się robactwo i teraz walczą..W Niemczech do niedawna nie było portu o takich możliwościach i Niemcy taki wybudowali. Plac przy kei na milion kontenerów!!!
    Wnuk pokazał nam w Skype’ie ten plac – ogromny… i pusty!!!! Przeliczyli się, tak jak to czynią nasi władcy z lotniskiem „u baranów”! Jeśli w ogóle wybudują, będą mogły barany paść się na pustyni betonowej trawą, przenikającą dziury, a samolotów tyle co dużych statków w Bremerhaven. Statek wnuka o długości ponad 200 m jest małą kreseczką na tle długiej kei. Wnuk myślał, że będą na innym terminalu, bo keja jest tak wysoka, że ich trap nie sięga góry. Port dostarczył własny trap, bo inaczej nie mogliby zejść na ląd. Pomysł potężnych kontenerowców i odpowiednich portów niestety okazał się zabójstwem pozostałego transportu morskiego. Potrzeba tylko mniejszych do rozwożenia towaru w okolicy, np. z Gdańska po Bałtyku. Ma to negatywne skutki nie tylko dla armatorów, ale dla polskich marynarzy. Jeszcze niedawno temu wnuk mógł przebierać w ofertach pracy, a obecnie szukał pół roku i podłapał przypadkowo fuchę o 2 stopnie poniżej kwalifikacji, bo armator zwolnił dyscyplinarnie Chińczyka na tym stanowisku. Rynek marynarski zapełniają głównie Azjaci (tańsi!). Bandery statków od dawna są idiotyczne, z powodów finansowych rejestruje się statki w krajach, gdzie taniej. Część polskich statków jest rejestrowanych w małym państwie wyspiarskim na Pacyfiku, gdzie zarejestrowanych statków jest być może więcej niż obywateli. Wnuk jest na niemieckim statku, którego macierzysty port to Monrovia – środkowa Afryka. Przypuszczam, że nigdy nie zawitał do „mateczki”.

  136. Tanaka
    23 czerwca o godz. 11:27

    No i gratuleiros i brawejros, Tanako, za wyparowanie o demonstracyjnie złej woli oseska. Czy może to jakoś automatycznie wyparowuje przez łapki?

  137. wbocek
    23 czerwca o godz. 11:40 Przez łapki nie, ale łapki są pożyteczne, ponieważ prowadzą do zwijania treści, choć zostaje moher i oczka, co muszą kłamać namiętnie i kompulsywnie. No i jest łapka znakiem tego. Tego, co sądzi opinia pozasłowna. A może się to też przekłada na jakiś licznik i bum. Jakie to śliczne zajęcie na dzien bożoodpowiedniego dziecka: tarzać się z lubością miłości bożej w nienawistności, zawistności i reszcie w gardle kości umajających osobiste womitacyjności.

  138. i jeszcze The Simpsons na meczu pilki noznej
    https://www.youtube.com/watch?v=rJu2qSJ9zno

  139. @Tanaka

    Odparowywanie odparowywaniem. Problem w tym, że to czasem pozostawia cuchnący osad. Ponieważ już mamy pełną świadomość, kto zacz, w dodatku delikwent jest nieprzemakalny, czy nie dałoby się spowodować nałożenia bana na jego IP? Techniczne możliwości istnieją. Wiem, że blog funkcjonuje na portalu „Polityki” i pewnie leży to w gestii administratora. Ale zamiast co chwilę uprzątać resztki, czy nie lepiej byłoby od razu zostawiać je za progiem?

  140. O kurczeiros, wkleiłem niewłaściwy linkeiros, to miał być ten:
    https://www.youtube.com/watch?v=ZQbN7LJo2bA
    ale uwageiros, to bardzo wpadeiros w ucheiros, ja np. bez przerwy to nuceiros – ta melodeiros nie chce się odczepić 🙂

  141. Tanaka
    23 czerwca o godz. 11:51

    Z powietrza się taka dzieckość, oczywiście, nie wzięła i gdyby był jakiś sposób resocjalizacji, to by był, ale blog to nie pediatryczna klinika dla małpiatek, a to nieszczęsne dziecko i na innych blogach zostawia taki sam ślad – jak piesek – więc uważam, że nie sensu z nim zabawa dłuższa niż jedno nieskuteczne ostrzeżenie.

  142. PS
    Można i na nick, ale jego zmiana i zalogowanie się pod nowym nie nastręcza problemów.

  143. paradox57
    23 czerwca o godz. 12:04

    Właśnie o czymś w tym rodzaju przed chwilą myślałem, paradoxiku. Niewielu jest takich jak Orteg, którzy są za śmieszną wolnością słowa niemal absolutną i nie zadają sobie pytania: Po co? Po co, rzecz jasna, jako głupie hasło, a nie że po co absolutna wolność, której za życia nie ma, nigdy nie było i nie będzie – jest wyłącznie dzieckowym wymysłem.

  144. @pombocek 12:16

    Gdyby chodziło tylko o wolność słowa, to bym się nie czepnął. Ale on tylko pozornie używa słów. To znaczy składa literki w coś, co nie niesie ze sobą żadnej treści. Brak opinii, polemiki, brak sensu.

  145. IPN nagradza wolontariuszy biorących udział w wykopywaniu wyklętych, ziemią z tych wykopków. Zastanawiam się dlaczego tylko wolontariuszy? Daję sobie łeb uciąć, że zarówno pani premier Becia, jak i jej ministrowie mając do wyboru nagrody pieniężne a pojemniki z ziemią po wyklętych, wybraliby – jak na prawdziwych patriotów przystało – to drugie.

    http://www.rp.pl/Historia/306219944-Ziemia-z-dolow-smierci-jako-nagroda-od-IPN.html

  146. wbocek
    23 czerwca o godz. 6:48

    „… Jak one wytrzymały ponad miesiące bez kropli deszczu na piaszczystym zboczu piaszczystego klifu – nie pojmu.

    Prosty efekt fizyczny. Rankiem o wschodzie slonca, czy wieczorem o zachodzie slonca, czyli w okolicznosciach szybkich zmian temperatury powietrza, lisc rosliny stawia „opor” szybkosci i powstaje roznica temperatur nad i pod lisciem…

    Ta roznica, choc niewielka, wystarcza do skraplania sie na lisciu wody zawartej w powietrzu.

    W „powiekszeniu” mozesz zaobserwowac to zjawisko, gdy w cieplym pomieszczeniu wyjmiesz z lodowki, lub zamrazarki cos mocno schlodzonego i to chlodne natychmiast pokrywa sie „rosa”, czyli kroplami wody z powietrza.

    Dalej w sukurs przychodzi oszczedne gospodarowanie woda. Sporo roznych roslin opanowalo ta sztuczke z uzyskiwaniem wody z powietrza.

    pozdrowka
    ~l.

    Jesli by sie tobie chcialo, to sam mozesz sprawdzic. Wystarczy bladym switem (silniejsze zmiany temperatury) przejechac palcem po spodniej stronie liscia.

  147. Chcialem o wysylaniu „na berdyczow” siostry „na tomaszow” MikroMiekkiego napisac ale wyszla o IP wiadomosc nieodpowiednim. IP mozna zamienic na serverze-anonimizer, jak kto uparty. Nic nie kosztuje, ale…

    Bedzie o budowaniu teorii popartych faktami.

    Siedze na dachu siedze. Wyciagam zardzewiale gwozdzie, na wyciagniecie reki, przyrzadem do gwozdzi wyciagania na wyciagniecie reki. I tak mnie czas po kawce uplywa, a ptaszki spiewaja. Nagle. Nagle…

    Jak cos nie walnie, zatrzesie, trzesie. Gwozdzie zrdzewiale, myk do rynny pochowaly, ze wstydu i strachu. Dwie trzy sekundy. Ja teorii pare zaraz zbudowalem. Jaki pijany po wczorajszym wjechal spychaczem w fasade na drugiej stronie. Eskadra lotnicza dzwieku szybkosc przekroczyla na niewielkiej wysokosci. Macierewicz termobaryczna bombe na mnie puscil, niecelnie. W kazdym wypadku, zlaze z dachu zeby za miecz wziac.

    Moja pyta. Co to bylo? Teoria o spychaczu odpadla, o Macierewiczu Moja nic nie wie. Mowie pewnie pare JAS bariere dzwieku przekroczylo poza dozwolona wysokosc. Na tym stanelo.

    Az tu dzwonia. Prawie jednoczesnie. Corka Mojej i moja chorowita synowa. Trzesienie ziemi bylo. 3,0 do 3,9 na Richter. Centrum (epi) 17km ode mnie. Tak wszystkie moje teorie, na fakcie strachu zardzewialych gwozdzi upadly. Czekamy na tzw powtorny wstrzas. Gwozdzie leza dalej w rynnie. Cos pokazuja w samej bieliznie.

    Pzdr Seleuk

  148. @Tanaka

    Z opóźnieniem ale prosto z serca – gratulacje i podziękowania! I do samej ziemi się kłaniania w tej podzięce!

    Szapka bach!

    Pozdrawiam serdecznie

  149. lonefather
    23 czerwca o godz. 12:35

    Uzysłowiłem sobie, że wiedzę o różnych skutkach różnicy temperatur, ciśnień, potencjałów, gęstości, mam od którejś klasy technikum, ale, widzisz, nie pomyślałem o zastosowaniu jej i w tym wypadku, choć co to jest rosa niby każdy wie i widzi. Dziękuję za podpowiedź, lonek.

  150. (z drabinki bo ściera pyłek a znakiem tego myje okna)

    No i nie pohasał sobie 🙁 🙂

    ***

    pombocku, dzięki wielkie, schomikuję, wyprodukuję i być może pokażę. I odtąd zamiast kwiatków (też dziekuję) poproszę kałuże na polnej drodze bo uwielbiam.

    teraz w skrócie, bo z drabinki źle się pisze a muszę zdążyć przed meczem o 14.00

    (PS ja zawsze piszę w osobnym oknie, nawet nieumytym)

  151. „Na Berdyczow” …

    JA sie lenie i pisze w okienku komentow. Sie na ogol udaje i sie koment publikuje. Jak jest dobrze to sie „pojawia”, czasem znika. Cos zaszwankowalo.

    Jak zaczyna za czesto szwankowac, to zaczynam przed „publikowaniem” robic kopie tego co napisalem. Jak zaszwankuje wklejam kopie i nie musze drugi raz pisac bo wklejam kopie juz napisanego.

    Jesli bardzo powaznie szwankuje, pisze w Wordzie, lub innym edytorze i wklejam co gdzies tam napisalem.

    pozdrowka
    ~l.

    ps @seleuk, pozdrowka dla gwozdzi, 3,9 R to sporo i moglo gwozdziom strachu napedzic.

  152. seleuk|os|
    23 czerwca o godz. 12:43

    Seleuku, a niech Cię chudy bocian! Ślepy widzi, że Ty nie jesteś północny chłodny typ, ale wręcz przeciwnie. Nie zawsze Cię rozumiem, ale cenię za dowcip. Fantastycznie opowiedziałeś o tych gwoździach, co się do rynny pochowały, a Ty skoczyłeś po miecz. Chronia polla.

  153. @Kostka

    Sygnalizowałaś jakiś czas temu w sprawie poradzenia o kwiatach czarnego bzu. Jeśli to aktualne i mogę w czymś pomóc, to jestem.

  154. @seleuk(os) 12:43

    Można anonimizować, można przez proxy, można nie ze swojego. Kwestia determinacji. Każdy świruje, jak potrafi.

  155. paradox57
    23 czerwca o godz. 13:08

    Jak najbardziej! I przepraszam za znikniecie bez slowa bo obowiazki mnie pogonily jak nie powiem co. 😉

    Zbieranie baldachow akurat musialam przelozyc bo w miedzyczasie przyszly deszcze, kiepskie na zbieranie kwiatow z calym bzowym aromatem, ale teraz znowu sie wypogodzilo wiec jak najbardziej planuje wrocic do projektu.

    Co rzekniesz?

  156. @jobrave
    Cudos na patykos
    Gracias

  157. Kostka
    23 czerwca o godz. 13:13

    Chwala niech beda deszczom co Cie uratowaly przed zrobieniem glupstwa w postaci zalewania kwiecia bzu czarnego jakims % liquidem.

    Kwiaty powachac.
    Liquid wypic.

    Moja nieproszona proada.

    pozdrowka
    ~l.

  158. @lonefather 13:31

    Ale ty jesteś zniechęcacz. To jest bardzo dobry sposób na zamulenie pewnej kategorii gości. Wypije kieliszeczek i traci ochotę na co lepsze seczego. Dlatego warto mieć pod ręką flaszeczkę. Poza tym dobre na kaszel.

    @Kostka
    U Ciebie bez jeszcze kwitnie? Tak kwitnie, że warto go zebrać? Bo w mojej okolicy to o tej porze można tylko pomarzyć. Zwłaszcza że kwiatostany trzeba zebrać świeżo rozwinięte.

    Więc jeśli @lonek Cię nie zniechęcił, służę przepisem. Tylko uprzedzam. Wychodzi słodkie i pachnące tak, że może zakręcić w głowie, nie z nadmiaru mocy, ale właśnie z aromatu.

  159. @Kostka

    Masz maila pilnego prywatnego.

    pozdrowka
    ~l.

  160. jobrave
    Fiolki z ziemią, która „przyjeła” pomordowanych „wyklętych” jako nagroda dla wolontariuszy?
    Matkobosko, tego by nawet Bareja nie wymyślił, a ofiary pochowane na tzw. łączce, podejrzewam, że byłyby zniesmaczone.

  161. Zawsze jestem pelna podziwu dla tych, ktorym cos sie chce.Gratuluje.
    Co do smierci z broni palnej w USA to nie jest to takie proste jak sie moze wydawac .
    Rocznie ginie 30 tys. z tego 12 tys. to samobijstwa omal wylacznie bialych mezczyzn. Rowniez strzelaniny w szkolach przeprowadzaja wylacznie biali chlopcy w bialych spolecznosciach. Nie wspominam o problemie 2 giej poprawki. Dlatego nie mozna uogolniac a porownania tez nie uwzgledniaja specyfiki.
    Nie moglam najpierw zrozumiec co to TWA, myslalam ze to osoba z dawnej epoki. Tak Towarzystwo Wzajemnej Adoracji jest nazwa sluszna, nigdy nie bylam w takim gronie, nie chca mnie, nie chce. Wole z boku se czasem popisac

  162. paradox57
    23 czerwca o godz. 13:39

    Ale Ty to jestes zniechecacz!

    Kielonek zamulacza bzowoczarnego, slodzonego i tak pachnacego, ze az zatyka, ze sie juz kazdemu pic odechciewa ….

    I Ty masz czelnosc mnie nazywac „zniechecaczem”? Wstydu nie masz czy co innego ?

    Przy Tobie, to ja jestem zbawca ode zlego, a nie zniechecacz jakis.

    pozdrowka
    ~l.

  163. @Kostka

    Masz maila pilnego

    @l.

  164. @lonek

    Od kiedy „lekarstwo” musi smakować? Co my dzieci jakieś jesteśmy, że musi być zachęcające? Ty piszesz o konsekwencjach, ja piszę o konsekwencjach. Uczciwie. Kostka lubi whisky, to czy ja jej mówię, żeby przestała lubić? Albo pić?
    Sam nie trzymasz w domu butelki z czymś na mszyce, tarczniki, mącznicę albo inne paskudztwa, które na roślinność się rzucają?

  165. paradox57
    23 czerwca o godz. 14:02

    Rozmydlasz i przekierowujesz problem, na ktory zwrocilem uwage. Moze zmylisz nieuwaznych czytelnikow, mnie nie zwiedziesz.

    Ja „zniechecam” do marnotrwastwa, a co najmniej do tego, co za marnotrwawstwo uwazam. Ty zniechecasz …, a dokladniej to zachecasz do zniechecania konsumpcyjnego dalszego, przez podawanie nalewki na czarnego bzu kwieciu.

    Roznica jest oczywista.

    pozdrowka
    ~l.

    ps Chemie domowa i ogrodowa pomijam delikatnie, przez ignorowanie tematu.

  166. jobrave
    23 czerwca o godz. 12:06

    Mój komentarz
    Też w moim guście wszystko – Maleńczuk jako śpiewający aktor jest świeży, autentyczny, oprawa muzyczna imitująca południowoamerykańskie rytmy, lecz w autentycznie polskim wykonaniu – z wyczuciem, z przymrużeniem oka, z akcentami gdzie trzeba (perkusja drży, pałeczki tańczą po membranach, gitary prowadza, saksofony potwierdzają) i dźwiękowym wykończeniem kadencji aż do przejścia na wylot z obu stron głowy.
    Pzdr, TJ

  167. @lonek 14:21
    Dobra, co będziemy mielić zachęcająco-zniechęcająco. I tak decyzja należy do @Kostki. Dysponuję jeszcze innymi przepisami nalewkowymi, zdecydowanie bardziej atracyjnymi.

  168. Sezon ogorkowy sie najwyrazniej rozwija w najlepsze.

    Szczur sie dostal do bankomatu w Indiach i „zlatwil” po swojemu 1,3 mliona Rupii , okolo £14 000 w gotowce. Na zdrowie to zwierzatku nie wyszlo, bo znaleziono je martwe.

    Anglojezyczni:
    Rat shreds million in notes after getting into ATM in India
    Sky News Sky News Fri, 22 Jun 12:21 BST
    Reactions Reblog on Tumblr Share Tweet Email
    A rat has nibbled its way through more than a million in Indian rupees after getting into an ATM machine.

    The rodent entered the cash terminal in northeastern India through a small hole meant for cables, police superintendent Mugdha Jyoti Mahanta said.

    The machine, in the town of Tinsukia, broke down on 20 May, but technicians did not arrive to fix it until 11 June.

    When they opened it up, they found the dead rat and notes worth almost 1.3 million rupees (£14,000) chewed to shreds inside.

    The notes were in 500 rupee and 2,000 rupee denominations.

    „We are surprised at what has happened. An investigation has been ordered,” said an official from the State Bank of India, Bimal Debroy.

    The ATM is overseen by another company, he added.

    pozdrowka
    ~l.

  169. paradox57
    23 czerwca o godz. 14:37

    Tez tak mysle. Tez dysponuje. Probkami tez dysponuje. Zaproponowalem degustacje, ale nawal zobowiazan nakazal przelozenie na inny czas.

    Co sie odwlecze… i.t.d.

    pozdrowka
    ~l.

  170. @@ jobrave, tejot
    Jeśli nie znacie hymnu PIS Maleńczuka, to służę uprzejmie
    ‚https://www.youtube.com/watch?v=uh0xkHE-UXk

  171. @lonefather 14:41

    Farciarz. Ode mnie daleko. Chociaż i u mnie próbki leżą.

  172. @ozzy 23 czerwca o godz. 12:03
    Czy to tylko moje drewniane ucho, czy oni naprawdę wymawiają „soccer” jak „sucker”?

  173. ontario
    23 czerwca o godz. 16:13

    A może byś przestał się wygłupiać, tak po prostu, i zaczął normalnie brać udział?
    Jak dorosły.

  174. @seleuk|os|23 czerwca o godz. 12:43

    Gwoździe (hi hi!!!) Ale wrażenia w pełni potwierdzam. Kilka lat temu, gdy przeżyliśmy niewielkie trzęsionko ziemi, myślałam, że przejeżdża jakaś duża ciężarówka albo znów rozsadzają coś pod ziemią dynamitem. Po chwili jednak zorientowałam się, że to podziemne dudnienie nie cichnie, tylko jakby się przesuwa i na wszelki wypadek (sufit się zawali???) wybiegłam z domu. Mażonek, który właśnie kosił trawę, spojrzał na mnie jak na wariatkę. Ale po chwili wybiegła sąsiadka, wołając, że radio właśnie ogłosiło… ona też w domu poczuła wstrząs. Ale na zewnątrz się go nie czuło.

  175. P.S. Ale mogę potwierdzić instynktowną reakcję na trzęsienie ziemi – coś w rodzaju zwierzęcego strachu. Zdarza mi się w różnym stopniu za każdym razem, gdy w czymś takim uczestniczę. Być może taki właśnie strach odegrał rolę w powstaniu wierzeń o Zeusie, Perunie, Jahwe i czym tam jeszcze.

  176. @paradox57
    23 czerwca o godz. 13:39
    @lonek

    Po przerwie na trochę pracy (bo czas wygospodarowany wystawieniem rodziny za drzwi miałam spędzić na zaległej robocie a nie planowaniu nalewki 😉 )

    Spokojna głowa. Lonek mnie nie zniechęcil bo ja jestem straszny uparciuch i jak coś sobie ubzduram to ciężko mi wybić z głowy. Zgadza się, planuję nastawić do celów leczniczych na zimowe wieczory a poza tym lubię aromat. Więc proszę o przepis ale tak żeby nie było za słodkie! 😉 Cytryne dodajesz czy nie? Piłam jakiś czas temu kupną bzową i postanowiłam zrobić sama (mżonek równie mało entuzjastyczny jak wy…)

    U nas bzy jeszcze kwitną, zmiana pogody trochę je opóźnila po słonecznym maju, poza tym u nas wszystko jest z opóźnieniem – w stosunku do Londynu pewnie o 2-3 tygodnie a w stosunku do tropikalnych jak na tutejsze warunki wiosen/lata w Polsce jeszcze bardziej. Na Wyspach baldachy nastawia się na popularne musujące „wino” zwane bzowym szampanem (elderflower champagne) ale jeszcze nie próbowałam sama robic albo robi się z nich rodzaj syropu.
    PS. Pewnie, że są inne ciekawe rzeczy które można nastawić na nalewkę ale akurat od dawna mnie kusi wypróbowanie akurat tej. Kiedy mżonek uparł się nastawić na jesieni owoce głogu też próbowałam go odwodzic od pomysłu a teraz mam całkiem ciekawy trunek (oczywiście leczniczy).

    Wracam do pracy póki co. I pozdrawiam serdecznie!

  177. paradox57
    23 czerwca o godz. 14:57

    Piszczę co jakiś czas Tanace żebyśmy zoorganizowali wielki zlot Ateistów (piszacych Listy. Oraz czytających). Z seczego i orzeszkami niewirtualnymi 😉

    lonefather
    23 czerwca o godz. 14:41

    Co ma wisieć nie utonie 😉 Też mam próbki. Oprócz domowych także szkockie. Next time!

  178. @Na marginesie 16:24

    a wiec: w BritishEnglish „soccer” bardziej „o”
    a w : AmericanEnglish „a” „sucker”

    Ty jestes, jak wiem (?), w Kanadzie?

  179. ?!

    Why does America suck at soccer?
    The reason Americans can’t play football well is because they call it ‚soccer’

  180. Tanaka

    Tanako, czegoś nie rozumiem. Sądziłem, że dziecko specjalnej troski to od dziś na blogu przeszłość, a tu wygląda na to, że jest traktowane jak dzieci specjalnej troski na innych blogach – Jacek NH czy Ryszard Kubaszko, którzy są z niewiadomych powodów tolerowani. A przecież to nie ludzie dialogu czy opowiadacze własnych doświadczeń i przemyśleń, lecz odreagowywacze swoich urazów sposobem skupiania na sobie uwagi otoczenia. Nie mają od siebie do powiedzenia niczego, więc potrzebują cudzych treści, by publicznie istnieć – żywią się jak kleszcze cudzą krwią. Nie wnoszą na blog niczego, prócz jałowego mieszania dla samego mieszania. Więc w jakim celu usuwać ich pojedyncze teksty, a tolerować niereformowalne przecież osoby – żeby latami sprawiedliwi mieli z kim jałowo się przekomarzać, czyli robić to, o co tym dzieciom specjalnej troski właśnie chodzi?

  181. Osobistość prowadząca tego bloga kieruje się nienawiścią do mnie, co dyskwalifikuję tę Osobistość jako prowadzącego i źle świadczy o „Polityce”.

    Nie dałem żadnych podstaw (nie stosuję mowy nienawiści, nie łamię żadnych regulaminów), aby usuwać każdy mój wpis.

    Będę tu do 22 Lipca. Zamiast kasować każdy mój wpis, który nie łamie żadnych Regulaminów, niech Osobistość prewencyjnie zastosuje cenzurę (ban) i tym samym da upus nienawiści do człowieka. Inaczej nie ustapię aż do 22 Lipca.

  182. Poniewaz, od reki, moge w tym momencie usunac post, zawieszajac jeszcze mechanizm wywalenia na amen. Widzialem powtarzane po pare razy jego wpisy o naszej „zoologicznej nienawisci” i podobnych rzeczach – serwowane na okraglo i standardowo – bo inaczej nie moze, oraz jego swieze placze ze „nie naruszam zadnego regulaminu”. Poniewaz @Neferka, dama, ladnie mu zasugerowala, zeby moze zaczal normalnie brac udzial i zachowywac sie jak dorosly – to akt piekny i milosierny – no to jeszcze niech ma, chwile, szanse. Mial za kazdym razem gdy wlazl – rzecz jasna, a czytac umiejac, wie co u gory napisane: dodawaj blogowi swojego dobra, a nie kipruj na nim wlasna nedze, ale, no ale. Bonus, ze inauguracja 3.0 i ze trzeba wierzyc w czlowiela, koles i ze @Neferka.

  183. Na marginesie
    Ja naprawde myslalem ze JAS pare sztuk szybkosc przekroczylo. Bylem raczej ciekaw gdzie. Pozniej dowiedzialem o trzesieniu. Jeden expert (lysy sejsmolog z Uppsala), wyjasnil, trwalo ponad 10sek, epi na glebokosci 15km. Znaczy na przelaj do mnie ca 22km. Najciekawsze bylo, ze mieszkam w sejsmicznym regionie, ok 2-3 trzesienia dziennie, caly rok. Cos ma wspolne z porowatoscia skal. Najplytsze epi bylo pare lat temu, 5km gleboko. Przecietnie 7 do 8km ale nic nie czuc bo 2 na Richter max. To bylo dokladnie 3,0. Spanikowane, zle info udzielily rano. Powtornego wstrzasu na razie nie bylo(?)

    Prawdziwe trzesienie, bylem na Lefkas. Nawet jeden kosciolek przepolowilo dokladnie, zabytkowy. Szpara byla, mozna bylo wejsc. Co za Agia nie pamietam. Siedzielismy na placyku centralnym. Calkowite spustoszenie bylo we flaszkach i szklankach. Pare dachowek runelo, cos zawalilo, wiekszych ofiar nie bylo. Tylko lekko naprawcze. Pekniecie kosciolka tez szybko zalepili. Mozna powiedziec rozbudowa nastapila, na pare kvm. Ile Richter nie pamietam.

    Pzdr Seleukos

  184. ontario
    23 czerwca o godz. 18:02 Zapoznaj się starannie, z nadzwyczajną powagą z tym wpisem: Nefer
    23 czerwca o godz. 16:26
    […]
    A może byś przestał się wygłupiać, tak po prostu, i zaczął normalnie brać udział? Jak dorosły. Masz także mój wpis z 18:15 i to jest wszystko czego trzeba do rozwazenia rzeczy w cichości i powadze. Pierwsza reakcja jaką wykonasz, będzie odpowiedzią. Wykorzystałeś wszelkie możliwości i swobody jakie miałeś w dyspozycji. Dyskusji nie będzie. Masz przed sobą jeden wpis, który przesądzi.

  185. Kostka
    23 czerwca o godz. 17:00 Ależ weźmy i zorganizujmy! Bedą tance i swawole? 😀

  186. @Kostka 16:55

    Cytryny tak, koniecznie. Jeśli chodzi o słodkość, to, niestety, trzeba pokombinować ze stężeniem syropu cukrowego. Oryginalnie jest 1:1.

    Dobrze. Do konkretów.

    40 baldachów bzu. Trzeba szypułki odciąć na tyle krótko, żeby się baldach nie rozpadł.
    1k kg cukru (i tu należy pokombinować nad zmniejszeniem jego ilości.
    1 l wody.
    1 litr spirytusu (właściwie mieszanki 1:1 spirytusu 96% i czystej wódki)
    6-8 cytryn (koniecznie z cienką skórką)
    biały rum (zależnie od preferencji 0,5 do 1 szklanki).

    Baldachy trzeba opłukać i osuszyć. Cytrynę porządnie umyć (nie obierać) i pokroić w plasterki.
    W słoju poukładać warstwami kwiatostany i cytrynę.
    Zrobić syrop z cukru i wody (wiadomo, że trzeba je razem pogotować do zszumowania). Zalać gorącym syropem kwiatostany, nakryć i odstawić w ciemne miejsce na 4 tygodnie. Może być konieczność przyciśnięcia całości w słoju tak, żeby nic nie wystawało nad powierzchnię płynu.

    Jak postoi, co ma postać, zlać cały płyn, dodać spirytus i rum i ponownie odstawić na 4 tygodnie.

    Ważne. Kwiatostanów nie wyrzucam. Zalewam je ponownie litrem spirytusu (ok. 70%), zostawiam na 2 tygodnie i zlewam jako oddzielną frakcję. Nie mieszam z poprzednią. Do butelek rozlewam osobno.

    Potem to już tylko przygotować domowników na dużą porcję przekleństw przy filtrowaniu do butelek. I niech stoi. Na zimę będzie jak znalazł.

    PS. Nie trzeba być specjalnie biegłym w Czterech Działaniach, żeby zgadnąć, że nalewka mocą nie poraża. Przynajmniej jej frakcja zasadnicza.

  187. Przeczytałam właśnie ze zdumieniem, że filmowi „Zimna wojna” grozi klapa finansowa z powodu niskiej frekwencji.
    Ja wyszłam z kina zachwycona tym czarno-białym pięknym filmem Pawlikowskiego (tego od „idy”) o miłości i polityce, a zwłaszcza jego ścieżką dźwiękową.
    Czyżbym była nienormalna, bo moje odczucia i opinie aż tak dalece odbiegają od powszechnie przyjętych?

  188. Pisałem o zbyt gigantycznych planach budowy portów dla gigantów. Akurat usiadł przy kei w Wilhelmshaven gigant z serii 20000 TEU przed tym placem na milion kontenerów. Statek wnuka jest dwa razy krótszy i tez prawie dwukrotnie węższy, wygląda jak dziecko przy tacie. Taki gigant ma 12 warstw kontenerów w brzuchu i 12 warstw na pokładzie. Jaki pech, gdy szukany kontener jest na spodzie!Statek jest duński i ma blisko do domu, ale pewnie nie mogą go tam godnie przyjąć. Wnuk ma teraz wachtę. Zadzwonię, aby skierował kamerę na to bydle (399 m) i na plac..

  189. mag
    23 czerwca o godz. 18:52 Dystrybutor filmu w tej sprawie odpowiedzial. Tak mi sie przemklo przez oczy. To chyba fejk, z tą biedą.

  190. @Tanaka
    „Weźmy, zorganizujmy – powiadasz na hasło integracyjne w realu rzucone przez @Kosteczkę.
    Gdzie i jak? Zapytowuję jako ktoś w rodzaju sekretarza inicjatywy „Na Rozdrożu” (to nazwa kawiarni w okolicy Łazienek), gdzie spotykaliśmy się w gronie m.in.@ Lewego i @stasieku, który rzadko , ale jeszcze się czasem odzywa.
    Były również spotkania w realu na Żoliborzu w „Żywicielu” z @lonkiem i nieodżałowanym @anumlikiem, a nawet u mnie w domu z udziałem Żorżyka Ponimirskiego.
    Krótko mówiąc, ewentualny „zlot” to kwestia logistyki.

  191. Tu byl pierwszy (???) 20000 teu

    https://shippingwatch.com/carriers/Container/article9466862.ece

    Jak Dunczyk to pewnie Maersk

    https://worldmaritimenews.com/archives/162645/maersk-line-orders-11-20000-teu-boxships/

    Znalezc container na dnie nie problem, comp szuka, patrzy czy bedzie zachowana statecznosc. „Znalezc” taki container na Ang Kanale problem. Wystaje 10cm, albo nic nie wystaje z wody. Widzialem i na Baltyku. To z gornego pokladu, zawsze lekkie.
    pzdr Seleuk

  192. Nikt tu nikogo z góry nie nienawidzi. Ale po co, no po co z siebie robić publicznie durnia jak można normalnie z innymi rozmawiać? Bo nie kumam.

    Tanaka paczy:

    https://m.media-amazon.com/images/M/MV5BMDdjYTQwNGUtMDYxMS00ZGY4LTliNGEtODhlMDQwNjBhMTkxXkEyXkFqcGdeQXVyNjkxMjM5Nzc@._V1_.jpg

    ***

    Rode Duivels 5:2 dzisiaj i duvel wzniesiony już został

    https://i.pinimg.com/originals/8c/13/86/8c13867fc7e79b83977c3559e52f824c.jpg

  193. Tanaka
    23 czerwca o godz. 18:35

    „Bedą tance i swawole?”

    😀 😀 😀

    Jeśli kaowiec zezwoli!

    mag
    23 czerwca o godz. 19:09

    Warszawa brzmi dobrze ze względów logistycznych!

    Myślę, że jeśli wyznaczymy termin z odpowiednim wyprzedzeniem, żeby ateiści z dalszych stron Polski i okolic mogli się zorganizować dałoby radę.

    To co? Może na jesieni? 😉

  194. paradox57
    23 czerwca o godz. 18:46

    Dzięki wielkie! Ten rum mnie zaintrygowal bo pierwszy raz widzę w przepisie. Skorzystam na pewno! Dwa pytania – czy to można potraktować wódką bez spirytusu (jeśli nie zdobędę )? A dwa – czemu we wszystkich przepisach bez moczy się najpierw w tym cukrowym syropie – czy nie można całości pomieszac od razu? Od razu korzę się za moją ignorancje bo w kwestii nalewek praktykuje dopiero od lat kilku i większość tych które robiłam nie miało fazy z syropem (nawet ta z róży, która powinno robić się w podobny sposób).

  195. Nie rozumiem, po co myć te kwiatostany bzu? I dlaczego tak długo je nastawiać z syropem?
    Kwiaty wystarczy dobrze przejrzeć i lekko wytrząsnąć na okoliczność owadów. Tych z mszycami w ogóle nie zbierać.
    Od lat robię syrop z kwiatów bzu wedle starej tradycji (48 h namaczania). Wedle nowej zaś używam go do cocktailu Hugo (syrop, limonka, prosecco lub białe wino, lód, ewentualnie woda mineralna, świeża mięta lub melisa) znakomitego na upały.
    https://i2.wp.com/portandfin.com/wp-content/uploads/2015/07/HugoCocktail2.jpg

  196. Umiłowane Towarzyszki i Towarzysze, chwilowo mam czas do jutra, więc chciałbym pokazać 4 z 8. tysięcy sposobów na szczęśliwe życie. Te ćwiczenia należy robić przez okrągły rok co dzień. Nie wszystkie się da, bo na przykład skąd wziąć ogromny liść łopianu w grudniu (u mnie miał być listek figowy, tylko nie mam fig, więc ciut przeholowałem) ale co się da, to robić. Można to wszystko robić w ciepłej chałupie, tyle że to nic nie da.

    To sposób na szczęśliwe życie, czy również – na długie, nie wiem, bo wprawdzie mam 34 śmiertelne choroby, ale jeszcze żyję, to skąd mam wiedzieć.

    https://plus.google.com/photos/101580844869959615096/album/6570346362086827009/6570346363375254994?authkey=CO–7b3usqOU3AE

  197. Nefer
    23 czerwca o godz. 19:49

    „Tanaka paczy”

    😀 😀 😀

    (Bo wreszcie mi się otworzyło)

  198. No to się wyjaśniło, skąd ta kondycja pombocka 😉
    Nie wiem, czy chodzenie boso po śniegu się kwalifikuje, bo robiłem to (nawet dzisiaj, ale także w środku zimy) bez listków figowych, chociaż latem mam je do dyspozycji.

  199. Tobermory
    23 czerwca o godz. 20:59

    Tobermorku, napomkłem o ośmiu tysiącach sposobów, ale mogłem o parę tysięcy się pomylić. Chodzenie boso po śniegu? Pewnie tak. Ale alkohol, jak niedawno chrząszcz brzmiał w ćcinie – zdecydowanie nie. Chrząszcz wie co mówi – niepijący.

  200. Kostka
    Myślę, że Warszawa jesienią, raczej wczesną, byłaby dobra na tańce, hulanki, swawole.
    Powinnaś być prezeską/przewodniczącą przedsięwzięcia, skoro pomysł jest twój, a nasz szef, anty biskup Tanaka miałby trzymać rękę na pulsie.
    Do komitetu przedsięwzięcia można by doprosić znanych i zasłużonych blogowiczów: np. @Tobermorego, @Namargineskę, i @Neferkę, ale już o @wbocka boję się dopominać. To kot chodzący po wodzie swoimi ścieżkami.
    Tak czy owak, temat uważam za otwarty.

  201. @Tobermory 20:39

    A to na wszelki wypadek dla aseptycznych,. których brzydzą różne takie, co to w kwiatach mogą przesiadywać. Większość i tak nie wypłynie, ale przynajmniej wrażenie zrobienia wszystkiego jak należy pozostanie.

    Szczerze mówiąc nigdy się specjalnie czystością delikatnych owoców nie przejmowałem i wrzucałem jak leci (zwłaszcza maliny). Najwyżej grubsze zanieczyszczenia trzeba było odseparować.

    Co do długości namaczania – pozostawiam do eksperymentowania. Jeśli ktoś uważa, że można krócej – jego wola i przyzwyczajenie.

  202. @Kostka 19:59

    Nigdy nie próbowałem robić syropu cukrowego na wódce. A rozcieńczanie syropu wódką wydaje mi się cokolwiek przesadne.

  203. @wbocek
    23 czerwca o godz. 21:06

    Pombocku, alkohol w małych ilościach uchodzi za korzystny dla organizmu, ale i bez alkoholu życie jest interesujące 🙂
    Dziś znowu wypiłem Grimbergena (0.33 l) do kolacji.
    Spotkałem dziś w górach jednego prawdziwego luksemburczyka, lat 89. Z dumą podkreślił, że jest z rocznika 1929. Szczupły, ruchliwy, prawie bez zmarszczek i bez aparatu słuchowego…
    Patrząc na skały, po których 40 lat temu spływał lodowiec Rodanu, wspominaliśmy minione widoki.
    A rano w sklepie z elektroniką rozmowa z młodym sprzedawcą. Jego pamięć sięga kart do aparatów 4 GB. Aktualnie najmniejsze są na 16 GB. Kiedy wspomniałem o 256 MB, słuchał jak baśni o żelaznym wilku 😉

  204. Antonius
    23 czerwca o godz. 11:39 Poniewaz rozwinąles temat, ktory dalem sygnalnie jako przyklad tego, co mnie wprawia w rozterki a kazdy (prawie) temat mnie wprawia, wlaszcza jak ciekawy, to dodam, a może i przypomne, bo wspominalem- ze właczenie sie swego czasu Polski – za Gierka – do swiata transportu kontenerowego, bylo decyzja o wymiarach cywilizacyjnych. Bez niej bylibysmy nie wiem gdzie, bo Bulgarii chyba nie należy przywolywać, ale moze – niestety – dzisiejsza Ukrainę albo jakąś pozaeuropejską egzotycznosc. W tej chwili Gdansk stake sie glownym portem konterenowym Bałtyku, który moze przyjmowac największe kontenerowce świata, które są juz najwiekszymi statkami świata – o rozmiaiach ok 400 x 60 m w rzucie poziomym i pojemnosci ok. 21.000 TEU, czyli tych standardowych, 20-stopowych kontenerow. Jeszcze nie tak dawno mieliśmy tylko Gdynię jako jedyny profesjonalny port kontenerowy, teraz są dwa. To ma zasadnicze znaczenie dla naszej pozycji gospodarczej na mapie Europy i nie tylko niej, bo takze ma znaczenie sla połaczenia z Azja – Chinami („nowy Jedwabny szlak”), o ile go nasze wariaty w rządzie i Sejmie nie rozwala, co caly czas mozliwe , a były minister od obrony i upadlego Lecha swoiscie sie temu przysluzyl.

  205. mag
    23 czerwca o godz. 21:36 Maguś przenajwislanska: Warszawa to dobre miejsce, tylko czemu jesienia, a nie powiedzmy – koniec sierpnia albo jakos tak? Kostka by chciała w deszczu, slocie i płaczacym Chopinie? Hulanki, swawole to musi być cieplo, dziewczyny w bikini i tak dalej, a nie, ze zaraz kożuch, albo cerata przeciwdeszczowa, ortalion i gumofilce. A pątofelki (tak jest – pątofelki), szpilki, trampki i japonki – to co? Musowo! No i jak Warszawa, to coś się mi zdaje, ze organizacja też rodem z Warszawy no nie?

  206. Nefer
    23 czerwca o godz. 19:49 Tanaka się nie paczy. Ale paczy 🙂 Winnetou i Apanaczy. Apanaczi, znaczi.

  207. @paradox57
    23 czerwca o godz. 21:38

    Z doświadczenia wiem, że aromat kwiatów dzikiego bzu przechodzi szybko do maceratu, a długie moczenie ze zbyt małą ilością cukru może grozić pleśnieniem, fermentacją i gnilnym zapachem. Na ogół dodaje się kwasek cytrynowy, aby tym niebezpieczeństwom zapobiec. A gotowy syrop doprowadza jeszcze raz do wrzenia i wlewa do butelek ze szczelnym zamknięciem. Albo utrwala spirytusem 😉
    Taki likier też się nadaje do cocktailu Hugo.
    Co roku nastawiam też lemoniadę z kwiatów dzikiego bzu (ów chłopski szampan), ale tylko w ciepłą, słoneczną pogodę. Po kilku dniach, kiedy zaczynają się pojawiać bąbelki CO2, filtruję (odcedzam przez sitko) do butelek, wynoszę do piwnicy i po tygodniu mam świetny, bardzo orzeźwiający i musujący napój. Butelki PET nie wybuchają, ze szklanymi różnie bywało 🙄

  208. Tobermory
    23 czerwca o godz. 21:43

    Tobermorku, nie chodziło mi o szczęśliwe życie sportowego dupka, ale o żart. Nie wyszło – trudno, mea cupa.

  209. Już myślałam, że nie będzie bloga, ale jest z czego baaardzo się cieszę. Podziękowania dla Pana Jacka Kowalczyka za minione i dzięki dla Tanaki za przyjęcie na siebie , że blog jest i będzie. Nawet jeśli ostatnie moje przerywniki zdrowotne ograniczały mi czas poświęcony na czytanie to niewiele ponad 24 godzinny zalew postów jest zapowiedzią, że będzie się coś działo.
    Dziś w godzinach rannych wychwyciłam na onecie trochę informacji z gatunku „strach się bać” …

    Do tej pory Krajowa Rada Sądownictwa ani razu – w przypadku wszystkich siedmiu złożonych w przeszłości projektów o związkach partnerskich – nie uznała za celowe ich oceniania pod kątem prawnym. Rada uznawała, że ta sprawa nie ma żadnego związku z wymiarem sprawiedliwości i nie przekłada się na sprawy sądownictwa i orzekania.
    Tyle że obecny skład KRS był odmiennego zdania – na posiedzeniu 15 czerwca Rada postanowiła, że projekt należy zaopiniować.

    Jak dodawał wiceszef KRS, sędzia Waldemar Johann, który w Radzie reprezentuje prezydenta, każdy prawnik, czytając konstytucję, powinien brać pod uwagę nie tylko literę prawa, ale też jego ducha. – Ten duch zaś, w przypadku ustawy zasadniczej został wyrażony w preambule – mówił. – W niej zapisane jest, że polska kultura jest zakorzeniona w chrześcijańskim dziedzictwie. A prawa stanowione przez Rzeczpospolitą muszą naszej kulturze chrześcijańskiej odpowiadać – kwitował.

    Tuszów Narodowy: dekalog na budynkach szkół. Wójt reaguje na krytykę
    Na ścianach pięciu szkół w gminie Tuszów Narodowy umieszczono i poświęcono z okazji zakończenia roku szkolnego tablice z 10 przykazaniami. Inicjatywa spotkała się m.in. z reakcją Rzecznika Praw Obywatelskich. – To propagowanie Bożego prawa, które niesie tylko dobro i miłość – tłumaczy wójt gminy Andrzej Głaz.

    A ponoć mamy w Konstytucji zagwarantowaną bezstronność Państwa i Kościoła, a obserwując poczynania mam jakieś dziwne wrażenie, że chcą nam zafundować państwo wyznaniowe , jak daleka jest ta granica ?
    Pozdrawiam wszystkich piszących i czytających.

  210. Tanaka
    23 czerwca o godz. 18:32

    Stawiasz mi ultimatum? No, no. Odejdę na swoich warunkach 22 Lipca.

  211. Tobermory

    Tobermorku,

    i kiedy nie piłem, i kiedy piłem, alkoholowe wzmożenie miałem i mam za podnietę sztuczną, wstydliwą, niepotrzebną, inantylną.
    Kiedy na pierwszym roku moja dziewczyna wypiła z koleżankami dwie kropelki, aż się popłakałem z goryczy. Nie uogólniam mojego stosunku – dotyczy on wyłącznie mnie.

  212. Tanaka

    Ten bezczelny smark specjalnej troski ma czelność, będąc gościem, stawiać warunki. Czy trzeba czegoś więcej?

  213. Jak kogos interesuje tech szcegoly Balticmax:

    https://en.wikipedia.org/wiki/Baltimax (ang)
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Baltimax (pl)

    tu troche o wspolpracy z Maersk:

    https://en.wikipedia.org/wiki/DCT_Gdańsk (ang)
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Terminal_kontenerowy_DCT_Gdańsk (pl)

    Tu jak kogos konkretnie linie z Gdanska (Maersk). Klicka strzalki dla szczegolow i zabawy:
    https://www.maerskline.com/countries/poland/routes

    dobranoc Seleukos

  214. Naści, pombocku, małe A4 a nawet mniejsze

    https://photos.app.goo.gl/GW1bxPBHi2oqA7Vs7

    oczywiście widzę co do poprawki ale niechta.

  215. Barbarzynstwo !

    Bezdusznosc !

    Bezmyslnosc ”

    „https://www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/przyszli-zastrzelili-zwierzeta-bo-minizoo-bylo-na-terenie-zagrozonym-pomorem-swin,1746304.html?playlist_id=26092

    Caly PiS i pisoidy, w obnazonej i niczym nie skrywanej okazalosci.

    pozdrowka
    ~l.

  216. Nefer
    23 czerwca o godz. 23:12

    Podobają mi sięTwoje pastele:)
    Oglądałam Belgów – radzą sobie świetnie.
    A od jutra będę przez 8 dni tu :
    https://www.zeetours.nl/schepen/koningsdam/
    Ale kibicować będę dalej .

  217. Antonius
    23 czerwca o godz. 11:39
    Też mam akurat zięcia-pływaka.
    Polacy mają ogromne problemy z zatrudnieniem, UBEZPIECZENIEAMI, podatkami.
    PŻM jeszcze marginalnie ciągnie.
    MAERSK to gigant. Oni pozakładali swoje szkoły morskie, gdzie kształcą załogi (głównie oficerskie) na Filipinach, w Indonezji, w Indiach. Wszyscy są tańsi. Taka globalizacja.
    Poradź wnukowi flotę offshore. Tu musi być(też nie zawsze) załoga z Europy. Są wymagania, są pieniądze. Farmy wiatrowe, kabotaż, zaopatrzenie wydobycia ropy, gazu. Linie przesyłowe, kable energetyczne. Obsługa nafty bliskowschodniej. Tam siedzi Europa. Blisko dużej kasy.
    Co do Wilhelmshaven, to zdaje mi się, że Miemce nie przestrzelili z wielkością. Oni też maja tam zaplecze logistyczne NATO.
    Co do gdańskiego portu kontenerowego, to zaczyna mieć się coraz lepiej. Po poprawieniu szybkości (spec-ustawa sejmowa zdejmująca głupoty) ma się coraz lepiej. Walczy z Hamburgiem.
    Szkoda, że właścicielem (inwestorem pierwotnym) jest australijskie konsorcjum funduszy emerytalnych.
    Biedny Polak się cieszy, że ma robotę i podatki. Skręca silniki dla Opla, Fiata, Mercedesa, a pożycza za granicą na 500+, 300+. By posiąść władzę. Tak za wsparcie kaka rozdajemy miliardy kiecom. „Lud boży” nie może być mądry.
    Może to dziwne, ale dla mnie wyznacznikiem wiary jest to obgryzione „do kości” drzewo na trasie pielgrzymek do Cze-wy. Ogrodzone żelaznym płotem uschło. Jacyś „pastuszkowie” widzieli jak ono leczy zęby. Nie trzeba w ogóle myć.
    Taki to ludowy kaka Wyszyńskiego o którym wspomniał @ Tanaka.

  218. https://www.youtube.com/watch?v=QhwfbSp2bNs

    Ma kilka lat, ale daje wyobrażenie o miliardach, które polskie kołtuństwo zanosi w zębach za proste „memento mori”. Teraz Państwo sypie taśmociągiem pieniądze do kaka.

  219. @NikodemD
    24 czerwca o godz. 1:16

    Niedawno zostałam uszczęśliwiona albumem o Polsce. Piękny, kolorowy, ładnie wydany. Szkoda tylko, że 95% to fotografie pomników naszej głupoty. Aż nie chce się otwierać…

  220. Dosc nudne pewnie dla wielu ale…

    Kiedys przy innej okazji dalem link do systemu AIS. Dzis troche inny link do armatorow. Maersk uwazam za jeden z lepszych swiatowych armatorow. Bez podawania tech szczegolow, dlaczego etc… Bardzo dlugofalowy. Tylko cieszyc na scisla wspolpraca w Deepwater Container Terminal Gdansk. Ta strona pozwala zorientowac we flota. Mozna wybierac armator (Dania znaczy w praktyce Maersk), mozna wybierac class statku (param typ Baltimax, Panamax, Chinamax, Suezmax, Malaccamax etc, etc), mozna wybierac typ transport (cargo typ podgrupy, tankers podgrupy etc). Po wyszukaniu ktora linia, mozecie na biezaco sledzic konkretny statek/ladunek. Aktualna pozycja. Przyjemnej zabawy.

    https://www.vesselfinder.com/vessels?type=4&flag=DK

    tu aktualnie (jak pije kawke) w Gdansku jest

    https://www.vesselfinder.com/ports/GDANSK-POLAND-2116

    naprzyklad lezy Pogoria ktora uwazam za b piekny zaglowiec. Zbudowano jak juz wyjechalem. Widzialem w morzu, pod wszystkimi zaglami.

    pzdr Seleukos, dla tych co nudne przepraszam.

  221. nagranie z ukrytej kamery
    https://www.youtube.com/watch?v=NHycPiY6wEM
    generał biskup Tanaka rozmawia z buszmenem

  222. w nagraniu tylko kapitan,

  223. basia.n 23 czerwca o godz. 23:57 do Nefer

    Prywatna ciekawosc. Czy bedziesz pracowac(grac ??) czy pasazer na widoczki?

    https://www.vesselfinder.com/vessels/KONINGSDAM-IMO-9692557-MMSI-244830547

    pzdr Seleukos

  224. Nefer
    23 czerwca o godz. 23:12

    Najciekawsze, Neferko, są rzecz jasna, Twoje obrazki, sokole oko i ekspresowa ręka, ale jeszcze bardziej najciekawsze są dla mnie Twoje wybory. Czy ujawnione zamiłowanie do dróg z kałużami ma znaczyć, że w przeszłości chciałaś być, jak pani Walas-Kobylińska, marynarzem? W każdym razie Twoje polno-drogowe wodniactwo mnie cieszy, bo, na szczęście, nic nie jest wieczne: ani deszcz wiecznie u nas nie pada, ani szusza wiecznie nie szuszy. Z okazji tego cieszenia przesyłam Ci ruchomy obrazek jako ilustrację emeryckich dreptań. Droga jest wprawdzie polna, ale wysokocywilizowana, betonowa – pegeerowska płytówka – więc mało się nadaje do malowania. Traktuj to jak wspominki, jako i Ty swoje narciarskie wspominki pokazujesz, choć ani razu nie pokazałaś swego szusowania

    https://plus.google.com/photos/photo/101580844869959615096/6570514789335047138?authkey=COGM_M7LqK3T4gE

  225. Wpis ćwiczebny.

  226. seleuk|os|
    24 czerwca o godz. 7:27

    Jeszcze tu zajrzałam przy herbacie,więc Ci odpowiem.
    Będę pasażerem na widoczki 🙂 🙂
    Ale jeśli będzie tam gdzieś instrument na którym da się grać – to mogę czasem dla przyjemności siąść za klawiaturą. Jednak nie łatwo znaleźć w takich miejscach instrument w rzeczywiście dobrym stanie,na tyle aby grać muzykę klasyczną.Kiedy byłam ostatnio jesienią w Polsce ,w drodze powrotnej na Okęciu zauważyłam fortepian.Mały format Steinway’a ( ktoś mi powiedział,że są na lotnisku trzy) Nie oparłam się pokusie i dźwięki popłynęły w przestrzeń. To była duża przyjemność,bo fortepian był idealny. Ale ponieważ oficjalna nazwa to lotnisko im. F.Chopina – stąd te instrumenty. A więc oprócz innych utworów, nie zabrakło również paru mazurków Chopina 🙂
    Ale obawiam się,że na Koningsdam takiego instrumentu nie będzie .

  227. basia.n
    24 czerwca o godz. 8:00
    Dziekuje Basia. Mam nadzieje, fortepian jest na K. (prawie jestem pewien, choc nie bylem). Jak bedziesz w Greinger fjord, wjedz na sama gore (asfaltowa kreta serpentyna ze wsi) i spojrzyj w dol na fortepian. ha ha
    pzdr Seleuk

  228. seleuk|os|
    24 czerwca o godz. 8:15
    Moja trasa to Oslo,Kristiansand,Stavanger i Flam ( tam koleją w górę) Więc stamtąd zobaczę pewnie fortepian 🙂

  229. basia.n
    24 czerwca o godz. 8:00 No zesz, i mnie tam nie bylo i tego nie slyszalem ! A mowia : nasz reporter przy tym byl! . No, a nie byl. To, ze na lotnisku im. Chopina sa 3 fortepiany i do tego sprawne to i dobrze i mus. Ale jak zaczynam myślec o tym co bedzie na CPL, znaczy Centralnym Porcie Lotniczym imienia Solidarności imienia Kaczynskiego upadlego imienia przedupadłego – to wole nie myślec, co bedzie jak będzie, ale go nie bedzie. No i wtedy już mogę, o czymś, myslec.

  230. jobrave
    24 czerwca o godz. 7:47

    Wpis ćwiczebny No to pora na poćwiczebny.

  231. parafianin
    24 czerwca o godz. 7:18 Tym razem kawę trzymalem daleko. Bo bym odśmiesznie upackal kompa.

  232. Tanaka
    24 czerwca o godz. 9:07

    Wiem,że tydzień później grał tam Możdżer 🙂
    A ja miałam swoją małą przyjemność, bo podszedł do mnie mężczyzna ,który powiedział mi prawdziwy komplement muzyczny,a był to śpiewak Opery warszawskiej lecący do Brukseli na koncert.We wrześniu planuję znów przylot,więc wtedy też podejdę do Steinway’a.
    Tego nowego lotniska to nie będzie,bo wszyscy przeciwnicy ( a będzie ich conajmniej pół Polski)usiądą tam na znak protestu ( tak jak dzielni działacze na rzecz ochrony Puszczy Białowieskiej) Jak będzie trzeba ,to też przyjadę 🙂

  233. @basia.n
    24 czerwca o godz. 8:53

    Fortepian w Norwegii widać tylko z niektórych pagórków. Seleuk miał prawdopodobnie ten widok na myśli:

    https://photos.app.goo.gl/NMyPK8Z9y4LNS9Pg7

    To jest Gairangerfjord, na północ od Sognefjordu, nad którym leży Flam.
    Pod moim nickiem więcej obrazków z tamtej okolicy.

  234. Tobermory
    24 czerwca o godz. 9:20

    Widziałam ! Cudeńka . Dziękuję 🙂
    Też będę robić zdjęcia – niestety nie takie ,jak Twoje.
    Ale będą .
    Ależ Ty jesteś globtroter! Byłeś wszędzie tam na świecie,gdzie jest piękno natury. To dobrze – to właśnie w życiu się liczy.
    Te szczególne wrażenia,ktore zapadają głęboko w sercu i pamięci. Tego nie może nas pozbawić nikt 🙂

  235. Wasza Książęca Mość Tanako Wiekuisty,

    ckliwie przepraszam za to, że – nie łamiąc żadnego regulaminu oraz nie stosując mowy miłości – naraziłem na szwank HONOR Waszej Wielebności. Wasza Dostojność musiał cenzurować moje wpisy będące w zgodzie z wszelkimi zasadami netykiety. To poważne nadużycie z mojej strony.

    Dziękuję zarazem za Ojcowskie rady i pouczenia. Ultimatum przyjmuję z pokorą i aż do 22 Lipca sam się stąd nie wyniosę. Ban byłby najlepszym sposobem usunięcia mnie stąd, o co uprzejmie się dopraszam…

  236. basia.n
    23 czerwca o godz. 23:57

    Dziekuję ale jak tak dzisiaj popatrzyłam to jednak słabe i nie będzie wisieć z całą resztą. Trudno świetnie, nie zawsze mi się udaje.
    Udanej podróży!

    wbocek
    24 czerwca o godz. 7:42

    Jakbyś zgadł pombocku. Dawno dawno temu w przedszkolu ja i kolega wystartowaliśmy razem do ostatnich dwóch szafek z obrazkami przy wieszakach. Została piłka i marynarz. Po chwili lekko przetrącony kolega zaakceptował fakt że została mu nudna i głupia piłka 🙂

    Chciałam zostać marynarzem ale jestem neptek z matematyki i nic z tego. Dla kobiet to straszny kawałek chleba.

    Polne polskie wiejskie drogi, z kałużami to takie „moje” musi jakieś geny mnie wzywają 😉 filmik mi się podobał, aż pachniało. Szusowania nie filmowałam ale mam gdzieś parę zdjęć z Białki.

  237. pombocek
    23 czerwca o godz. 22:45

    Wasza Wielebność pombocku, to jest FORUM publiczne „Polityki”, pisma opłacanego przez Rząd RP nr 3 z mojej forsy podatnika (dotacja ponad pół mln zł). Mam takie same prawa jak i Wasza Wielebność, zwłaszcza że nie łamię Regulaminu i stosuję mowę miłości.

  238. Ależ ten blog ma szczęście do nawiedzonych 🙂

  239. Karol Marks o was:

    „Nawet całe społeczeństwo, naród czy wszystkie społeczeństwa razem wzięte nie moga być właścicielami tego blogu”.

  240. Mam prośbę do każdego, kto miałby pomysła. Od jakichś nie pamiętam ilu lat zastanawiam się przez parę sekund – i zapominam dokończyć – jakie mogłoby być psychologiczne źródło stereotypowej reakcji, jaka się powyżej przydarzyła. Przydarzała się przed chwilą basi.n, ale przydarza się wielu, boć to stereotyp. I mnie się przydarzała, i wielu znajomym, i paru moim miłościom, kiedy chciały nazwać coś rzadkiego, pięknego, dobrego, i okiem można zobaczyć w czytaniu, i uchem – w słuchaniu: „Tego nie może nas pozbawić nikt” – powiedziała basia.n. Inna wersja: „Tego nikt nam nie odbierze”. Nikt do odbierania się nie pali, zwłaszcza że pamięci odebrać nie można – więc z jakiego ukrytego powodu takie zarzekanie się?

    W najdrobniejszym szczególe zachowań jest CAŁY człowiek. W tym powiedzeniu ukryta jest obawa. Obawa absurdalna. Z czego ona jest – z realiów życia, ze snów, z dziecięcych lęków, z baśni?

  241. Nefer
    24 czerwca o godz. 10:25

    A mnie się po prostu podoba 🙂
    Marynarzem nie chcialam być,ale woda jest moim żywiołem.
    A morze – to wielka miłość.

  242. Ewa-Joanna
    g.10:45
    I na tym polega tego blogu uroda.
    Jest dzięki temu ciekawiej, a nawet odlotowiej.
    Mnie to odpowiada.
    Pozdro z Warszawki, gdzie jak zwykle w niedzielę są jakieś objazdy z powodu maratonów oraz innych objawów ekspresji zbiorowej.
    Właśnie zastanawiam się, jak dojechać z Żoliborza na górny Mokotów, gdzie mam spotkanie.
    Przy okazji, pytam cię Ejotko z prostej ciekawości, gdzie mieszkałaś przed wyjazdem z Polski?

  243. @wbocek
    24 czerwca o godz. 10:48

    Pombocku, to jest przekonanie (albo nadzieja), że inni mogą nam odebrać mienie, zdrowie, a nawet życie, ale nie nasze przeżycia. Póki Alois nam nie pomoże ich zapomnieć.

  244. wbocek
    24 czerwca o godz. 10:48

    Jeszcze szybciutko. Pisząc miałam oczywiście na myśli fakt,że z wrażeń żaden złodziej nie może obrabować,w przeciwieństwie do jakichkolwiek dóbr materialnych.
    Daltego nie ma tu dalszych podstekstów,ani lęków 🙂
    Po prostu zwyczajne stwierdzenie.

  245. wbocek
    „W najdrobniejszym szczególe zachowań jest CAŁY człowiek. W tym powiedzeniu ukryta jest obawa. Obawa absurdalna. Z czego ona jest – z realiów życia, ze snów, z dziecięcych lęków, z baśni?”
    Nie bójmy się bać. Do tego nie trzeba być maczem lub maczką.

  246. ontario
    24 czerwca o godz. 10:47

    Pokrzywiony psychicznie brzdącu, który nudzisz do znudzenia na jedną zaczepną nutę z zerem treści, właścicielami merytorycznymi blogów są ich gospodarze, nawet kiedy blog jest pod większym niż tylko prywatny patronatem. Blog to jest prywatna kawiarenka, chłopcze, a nie hyde park. Gospodarze mogą decydować o wszystkim – również dobierać sobie DOWOLNIE towarzystwo lub całkowicie z niego zrezygnować. Nie ma znaczenia regulamin, którym smarkato i głupio usiłujesz się podpierać, a który tylko z grubsza formułuje zasady obecności na blogu Jeszcze widać nie zrozumiałeś, że w każdej chwili możesz być usunięty raz na zawsze za zwyczajne psucie powietrza. Jesteś pod niezrozumiałą dla mnie obserwacją, ale nie Ty, jako tylko gość, będziesz wyzywająco i bezczelnie wyznaczał termin swojego odejścia – znikniesz dokładnie wtedy, kiedy postanowi gospodarz.

  247. basia, mag

    Mnie chodzi o psychologiczne źródło takich zarzekań się, a nie o jego jakąkolwiek ocenę czy też samą treść konstrukcji. Nikt człowiekowi upodobań, zachwytów, jakichkolwiek psychicznych przyjemności, przekonań NIE JEST W STANIE odebrać. Nie jest również w stanie odebrać wiary – w tym religijnej – lub niewiary. I nikt zdrowy na głowę o czymś takim nie myśli. Lęki człowieka biorą się z realiów życia, z realnych zagrożeń. Więc z jakiego realnego odbierania się wzięło „Nikt mi tego nie odbierze”?

  248. Tobermory
    24 czerwca o godz. 11:02

    Tobermorku, lęk nie powstaje z przekonania, że czegoś mi odebrać nie można – nie boję się przecież, że mi ktoś ukradnie z głowy świetny pomysł, więc i nie ma na ten temat żadnych powiedzeń – lecz z doświadczeń i przekonań, że coś odebrać MOŻNA. Więc kiedy mówię dla wyrażenia wagi przeżycia, że nikt mi tego nie odbierze, to chyba prędzej jest to przeniesienie znaczeń dotyczących rzeczy materialnych na niematerialne. Inaczej mówiąc, w psychologicznych POCZĄTKACH – bo o nie mi chodzi – powstania tego powiedzenia nie była świadomość, że przeżyć odebrać się nie da, lecz doświadczenie i świadomość, że wiele innych rzeczy odebrać się DA. Na początku była materialna kradzież, potem – lęk, że mogą ukraść, a dopiero na końcu dojście do świadomości, że miłości mi, wa ich mać, nie ukradną. Teraz dopiero do tego doszedłem. Że zakodowany w powiedzeniu lęk wziął się z przeniesienia znaczenia z innego obszaru.

  249. Tobermory
    24 czerwca o godz. 9:20
    @basia.n
    1.Robione dawno temu z innej perspektywy…
    2.Ten drugi …no właśnie…
    https://photos.google.com/album/AF1QipNHOLJUuGeYH1CqDenwtbUrWYU7EBJb3bMv7Y6V

  250. zezem
    24 czerwca o godz. 11:50

    Dziękuję 🙂 Ostatni rzut oka na zdjęcia przed zamknięcem komputera na tydzień.

  251. ontario
    24 czerwca o godz. 10:27

    Brednie piszesz.

    Polityka jest spolka prywatna i zadne publiczne pieniadze na jej utrzymanie nie sa dawane.

    Jesli tam myslisz, ze Rzad RP utrzymuje Polityke, to jestes w mylnym bledzie, ktory wywala Twoja argumentacje tam, gdzie jest jej miejsce, czyli na smietnik.

    ~l.

  252. @mag, @Tanaka. 

    Pamiętajcie o mnie, piszę się na tańce i swawole w Waszym gronie z nieukrywaną przyjemniochą. 😉


  253. Rzeczona jednostka jest niereformowalna.

  254. Nie samym jazzem człowiek żyje. Po wczorajszym maratonie z Ornettem Colemanem dzisiaj z Zochą w ten deseń żeśmy uderzyli dla odmiany. Klimaty lekkie, przyjemne, ale nie sztampowe. Możecie potrenować przed spotkaniem tanecznym.‎

    Bryan Ferry x 2‎
    https://m.youtube.com/watch?v=dA2rI6HGb6E

    ‎https://m.youtube.com/watch?v=XjhTHQhJLxs

    Robert Palmer‎
    https://m.youtube.com/watch?v=CFcdGDxbRyY

    Grace Jones‎
    https://m.youtube.com/watch?v=5IsSpAOD6K8

    Talkin Heads‎
    https://m.youtube.com/watch?v=Tc1IphRx1pk

    Secik kończę z grubej rury. Hitem absolutnym.‎
    ‎https://m.youtube.com/watch?v=OJWJE0x7T4Q‎

    😉

  255. Dzieki Tobermory, dzieki Zezem.

    Jak nie zapomne, dokladnie napisze jutro o jednym miejscu w Norwegii. Moze tam nigdy nie byliscie, nielatwo dostac, ale dam tez mapke. Foto niestety nie mam. Ty T. pisales kiedys (chyba), odwiedzasz znajomych, przyjaciol w N. Ja wtedy napisalem zebys pare dni zeglowal na Szetlandy czy Owcze na Smoku Haralda Pieknowlosy. Moze lepiej napisze o Gjöra (ta trzecia literka jest o przekreslone, nie chce mnie szukac. ale ta sama wymowa). Ta Dolina jest 10km od Gjöra. To jak kiedy w N. bedziecie, jedzcie. Ale tylko latem, jesien. Wtedy foto zrobcie.
    pzdr Seleuk

  256. Dla hardcore’owców na emeryturze, którzy wolą głową pomachać też coś się znajdzie. Stary, dobry Henry Rollins i optymalna dawka energii w sam raz jak ktoś wrócił otumaniony kadzidłem ze mszy. Oprócz tego niszczy patogeny z pojemnika (nie wiem jak się ta miska przed wejściem do kościoła nazywa) do maczania palców.

    https://m.youtube.com/watch?v=VS5zGyNlYOk

    https://m.youtube.com/watch?v=eN7oXHNV058‎

  257. lonefather
    24 czerwca o godz. 12:01

    „W latach 2008-2013 najwięcej pieniędzy od ministerstw otrzymały dziennik Gazeta Wyborcza, tygodniki Polityka i Newsweek, a wśród stacji telewizyjnych TVP oraz TVN. Tak wynika z raportu przygotowanego przez Parlamentarny Zespół ds. Obrony Wolności Słowa.”

    http://telewizjarepublika.pl/jak-rzad-dotuje-glowne-media-bulwersujacy-raport,12446.html

  258. wbocek
    24 czerwca o godz. 11:17

    Ale ja proszę o usunięcie, natomiast protestuję przeciwko cenzurze.

  259. @mag
    24 czerwca o godz. 10:58

    Na Mazurach.

  260. Ateista Lenin do was:

    „Wasz kodeks moralny jest absolutnie nowy. (…) wam wszystko wolno”.

  261. @ontario
    24 czerwca o godz. 14:02

    Wow, bulwersujące 😯 Płaci podatki na „Politykę”?
    Więc to ontario zaiste nadnoteckie, a ja tak sobie żartowałem 🙄
    Pora zauważyć, że w międzyczasie rząd się zmienił albo pisać
    do „Polityki” z tamtych lat.

  262. Tobermory
    24 czerwca o godz. 14:12

    Pora zauważyć, że „Polityka” się NIE zmieniła.

    Ciebie nie bulwersuje płacenie rządu PiS-u z twoich podatków na media propisowskie? Bo mnie tak…

  263. Tobermory
    24 czerwca o godz. 14:12

    Twój żart na mój temar (podoba mi się!) istnieje, mój żart został usunięty… Pora zauważyć, panie Tobermory szanowny wielce, że to nie są żarty, jeśli cenzuruje się wpisy niełamiące żadnych reguł… Bo co? Bo wszystko wolno (jednym), a innym nic nie wolno?

  264. Polityka jest propisowska? Co ja tu jeszcze robię 🙁

  265. @Tanaka
    Ostatnio komentuję (nie wpisuję) na TT, nie otwierałem kilka dni ePolityki, a tu widzę Twoją inicjatywę.
    Brawo, podziwiam odwagę, to duże obciążenie.
    Przed chwilą przeczytałem wywiad z Habermasem (GW) i w nim, też w ramce, pewien truizm, ale wypowiedziany przez wielkiego filozofa, a więc wart powielania.

    „Internet przynosi wielkie korzyści, ale irytuje mnie to, że trwająca dziś rewolucja medialna jest pierwszą w dziejach ludzkości, która służy przede wszystkim celom ekonomicznym, nie kulturalnym.”

    W naszym ble, ble blogowym, za cholerę, na szczęście, nie ma lokowania produktu, lokujemy nasze myśli. Ale w tej pisaninie często atakujemy korporację KaKa, jej pasożytnictwo, też jej historyczną krwiożerczość – więc może…

    Ściskam serdecznie w oczekiwaniu na wieczorny mecz kopanej.
    PS
    Przed chwilą Anglik strzelił w okienko z dystansu. Ciekawe, czy jakaś polska gwiazda, zdobędzie się na ten dość zwyczajny w piłce nożnej czyn.

  266. @Nefer
    Aniele blogowy, królowo krótkiej formy, którą uwielbiam, przyciskam Cię do serca, czekam na Twoje posty często pełne sarkazmu, ale też życiowej prawdy.
    Nie wiem co Cię skłoniło do tego zdania (14:38), zauważyłem je, jak wkleiłem swoich kilka, ale po obiedzie poczytam komentarze pod nowy blogiem i pewnie coś zrozumiem.
    Nara

  267. Z ciekawości przeczytałam kawałek dalej…

    Raport pokazuje, ile rządowych pieniędzy otrzymały poszczególne media w latach 2008–2013. Wśród dzienników pierwsze miejsce zajmuje Gazeta Wyborcza, która na „ogłoszenia i komunikaty” wszystkich resortów zamieszczanych na swoich łamach dostała 6,88 mln złotych. Następne w tej kategorii są: Rzeczpospolita (4,38 mln), Dziennik Gazeta Prawna (1,1 mln), Super Express (257 tys.), Puls Biznesu (55 tys.), Polska The Times (53 tys.), Financial Times (46 tys.) oraz Fakt (40 tys.).

    http://telewizjarepublika.pl/jak-rzad-dotuje-glowne-media-bulwersujacy-raport,12446.html

    Podkreslenia moje.
    Wynika z tego, że rząd po prostu płaci za miejsce na łamach, jak każdy inny reklamodawca. Nazywanie tego „dotacją” jest przegięciem. Troll zwyczajnie manipuluje i przegina. No chyba, że po prostu nie umie czytać – czego również nie można wykluczyć.

  268. P.S. Poza tym, oczywiście, chodzi o okres 2008-2013, czyli przed nastaniem dojnej zmiany.

  269. @ontario

    „Bo co? Bo wszystko wolno (jednym), a innym nic nie wolno?”

    A czegóż to ci nie wolno?
    Czy nie zostało tu już kilkakrotnie napisane, że pasożytowanie na cudzych tekstach w celu ich sfałszowania (nie parodii) nie jest ani dowcipne, ani oczekiwane? Nie zauważyłeś łapek, którymi czytelnicy mogą wyrazić akceptację lub niechęć do czytania takich produkcji?
    Do tego niepotrzebny żaden paragraf.
    Na portalu „Polityki” jest jeszcze cały szereg blogów.
    Czy zaszczyciłeś je już wszystkie?
    Co cię fascynuje akurat w tym, jakoś tobie dotąd niezbyt przychylnym?
    Z ciekawością przeczytam uzasadnienie, dlaczego nalegasz na swoją obecność akurat na blogu ateistów.
    Argumentów w rodzaju „bo tak, bo wolność słowa, bo jestem upartym dupkiem etc” możesz sobie oszczędzić.

    I co to znaczy „że „Polityka” się NIE zmieniła”?
    Pod jakim względem?

  270. Jeszcze że stałego lądu ale już na pokładzie przy posiłku. Organizacja imponująca.
    Pozdrowienia dla wszystkich blogowiczow

  271. @basia.n 24 czerwca o godz. 15:14
    Pomyślnych wiatrów 🙂

  272. stasieku
    24 czerwca o godz. 14:45

    Dziękuję

    https://i.pinimg.com/736x/11/07/d8/1107d8e5da85968bc0138116f0c0e080–bows-photographs.jpg

    a skłoniło to coś o 14:19 ale co ja tam wiem między myciem okien, wieszaniem zasłon i prasowaniem. A na deser gotowanie.

  273. @Nefer 24 czerwca o godz. 14:38

    Żart żartem, ale Ontario (24 czerwca o godz. 14:19) chodziło przecież o zupełnie co innego. On nie twierdzi, że „Polityka” jest poPiSowska, tylko o to, że kolejne rządy inwestują w przyjazne im media. I że „Ontario” nie aprobuje polityki PiSu w kwestii dotacji dla proPiSowskich mediów, tak jak nie aprobował polityki poprzednich rządów w tej samej sprawie.

    To jest chyba pierwszy sensowny komentarz „Ontario”. Nie ma powodu tego nie docenić 🙂

  274. @Nefer 24 czerwca o godz. 15:31

    Polska rodzina trzyma się na zakazie – piękne!
    Tym bardziej, że zakazu jako takiego jeszcze nie ma.
    Ciekawe, czy dojna zmiana zacznie ścigać za kolorowe skarpetki?
    🙂

  275. Namarginesko Dziękuję.

  276. Na marginesie
    24 czerwca o godz. 15:32

    Musi mi umknęło między jedną zasłoną a drugą.
    Może jeszcze ontario przestanie jęczeć i zacznie rozmawiać jak wszyscy.

  277. Na marginesie g. 14.55
    nazywanie dotacją nie jest przegięciem, ja nazwałbym to kupowaniem przychylności – czyli łapówką

  278. @parafianin 24 czerwca o godz. 16:06
    Oczywiście – dochody z reklam i anonsów zawsze są istotne, a reklamy rządowe – to też jakaś forma sponsorowania pisma. Kupowanie przychylności – jak najbardziej, ale Ontario uchylił tylko rąbka prawdy, bo nie chodzi po prostu o rozdawanie pieniędzy. Inaczej mówiąc – prawda leży pośrodku 🙂

  279. @basia.n

    Strzeż się norowirusów i pilnuj torebki 😎
    Wieczorem wstawię nowe obrazki z NZ. Poczekają, aż będziesz miała głowę wolną od atrakcji morskich albo ci się znudzi światowe życie na pokładzie tego potwora 😉

  280. Do widzenia z państwem,
    czyli paka, jak mówią starożytni Rosjanie.
    Mam gości, których się pewnie nie pozbędę do północy.
    Co nie znaczy, że chciałabym ich wyrzucić. Całkiem fajni ludzie.

  281. Tobermory ja nie będę miała Internetu na morzu. Teraz już płyniemy ale jeszcze drogą wodną. Dlatego piszę. Ale zajrzę z Oslo we wtorek

  282. Od światowego życia będę daleko

  283. pitekantrop
    A to znasz? „Listy śpiewające” Agnieszki Osieckiej do Jeremiego Przybory w nim zakochanej. Oczywiście przejściowo.
    https://www.youtube.com/watch?v=i5ii2LWZWhc

  284. Sorry
    Pomyliłam blogi, ale link warto otworzyć.

  285. Dlaczego po otwarciu niektórych linków nie ma bezpośredniego powrotu do bloga? Bo normalnie kliknięcie „powrót” powinno powodować powrót w to samo miejsce. Nie tylko na tę samą stronę (blog ateistów), ale na to samo miejsce na blogu. A w przypadku niektórych wyskakuje strona „blogi” i trzeba na nowo szukać komentarza.

  286. Mag, to jest śliczne. Nie tylko sam list, ale ten sterany głosiczek…
    🙂

  287. P.S. Czy to jest teraz tak do Radzia z miłością?

  288. Jeszcze na temat finansowanie mediów – PiS jeszcze zanim doszedł do władzy zbudował swego rodzaju medialne imperium. Tak więc sprawa nie jest taka prosta, jak to widzi ontario.

    Bo prezes od 2013 roku nie ma sąsiadów – oba sąsiednie budynki wynajmuje Srebrna, finansowe zaplecze partii. W jednym mieści się, a właściwie ma się mieścić Instytut im. Lecha Kaczyńskiego, w drugim swoją działalność prowadzi internetowa księgarnia „Gazety Polskiej” i siedziba spółki Słowo Niezależne, do której należy prawicowy portal Niezależna.pl.

    I tutaj, po własnej ochronie, pojawia się kolejny, niezwykle ważny element minipaństwa stworzonego przez PiS. To media.W zarządzie wspomnianego Słowa Niezależnego zasiadają Tomasz Sakiewicz, naczelny „Gazety Polskiej”, Michał Rachoń, gwiazda TV Republika i Kazimierz Kujda, prezes Srebrnej, a w czasach rządów PiS szef Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. To zaufany człowiek Kaczyńskiego od doglądania biznesów. (…)

    Ludzie Kaczyńskiego kontrolują nie tylko Niezależną.pl. Srebrna przejęła też spółkę Forum, która wydaje „Gazetę Polską Codziennie”. Pierwszym prezesem z nadania PiS została Janina Goss, żelazna dama PiS. Prywatnie to przyjaciółka rodziny Kaczyńskich, która pożyczyła Jarosławowi pieniądze na wspomnianą przebudowę domu. Teraz w Radzie Nadzorczej firmy są m.in. europoseł PiS Ryszard Czarnecki i szefowa biura prezesa PiS Barbara Skrzypek.

    http://natemat.pl/119717,prywatna-republika-jaroslawa-kaczynskiego-firma-srebrna-ktora-chce-zbudowac-wiezowiec-to-finansowe-zaplecze-pis

  289. Polacy, nic się nie stanie!

  290. Jeszcze pozostał nam mecz o HONOR.

  291. Matka Boska Częstochowska późno się obudziła, zaspała, potem polazła na zakupy, no ale że sklepy zamknięte, to się wściekła i pojechała do spa zrobić się na bóstwo.

    A Matka Boska Różańcowa z Chiquinquira nie leniła się, raniutko ze swojej chmurki zeskoczyła, Pana Jezuska aniołkom podrzuciła, raz-dwa liczko umyła się w deszczyku, włoski z człółka odgarnęła i frruuuu do Kazania poleciała.

    Przyznam się, że miałem nadzieję na wielki spektakl na kazańskim niebie gdy się Częstochowska z tą z Chiquinquira za kudły biorą i o zwycięstwo w meczu walczą.

    A tu ze spektaklu nici. Nasza oddała mecz walkowerem a kolumbijska pomogła swoim.

    I jak tu panie liczyć na zwycięstwa? Nawet w niebie mamy tyły…

  292. bukraba
    24 czerwca o godz. 21:30 Meczohonor? Nie zauwazylem żadnego takiego u bialo-czerwonego. Kolumbijczycy grali w futbol, a nadwislanscy grali w reklamie srodka na zgage.

  293. Żorż Ponimirski
    24 czerwca o godz. 12:16 Ze przyjemniocha bedzie we wszystkich kierunkach to jasne. Tylko mialem nieprzyjemnioche obejrzenia tego, czego powinienem byl nie oglądac.

  294. @zza kałuży
    24 czerwca o godz. 21:48

    Mylisz się, daleki krajanie. MBC była na zakupach, bo była niedziela handlowa. Trzeba było zlikwidować wszystkie niedziele!

  295. Dobra zmiana dotarła do futbolu.

  296. Obejrzalam wakacyjnie mecz Polska Kolumbia. No i czyja to wina, czyja wina? Oczywiscie Pisu, kk i kremowkowego

  297. Na marginesie
    24 czerwca, g.18:32
    Nie uważasz, że lepiej z miłością niż bez?
    Jakoś mi ulżywa, gdy staje się to możliwe.

  298. 0:3
    Po prostu PECH! Kolumbijczycy okazali się lepsi. A tego przewidzieć się nie da(ło)!

  299. Po pierwszej połowie jeszcze z Senegalem wyszłam z pokoju i zaprzysięgłam sobie że w niedzielę nie będę oglądać. I dobrze zrobiłam.

  300. @mag 24 czerwca o godz. 22:28
    Ja nie polemizuję, ja zapytowywuję. A czy podziała i jak – to się okaże 🙂

  301. A tak na poważnie. Najbardziej partacka drużyna mistrzostw.

  302. Frekwentujacy na blogu osobnik, który stwierdził, że blogowicze cierpią na „zoologiczną nienawiść” oraz stawiał inne, tej rangi diagnozy i testował jak bardzo mozna blog sobą umazać, doznał trwałych trudności i nie pzewiduje się powrotu onego na blog.

  303. @zyta2003 24 czerwca o godz. 22:28

    Ale gdzież tam, to jak zwykle wina Tuska.
    Po co haratał w gałę i organizował orliki?
    Przecież mógł rzecz przemodlić i polecić wstawiennictwu Niepokalanej.
    A pieniądze przekazać na pobożne inwestycje geotermalne. Z aquaparkiem!

  304. @ zza kałuży
    24 czerwca o godz. 21:48

    Nie wiedziałem, że Jan Bosko był z Częstochowy. A może tylko jego matka… W każdym razie M._Boska_w_drelichu na co dzień robiła zakupy Piorunochronowi. W niedziele odkurzała telewizor i układała na nim słoniki. Jan B. w tym czasie układał teserakt.

  305. Ze spuszczoną głową pomału wracają chłopcy z Mundialu. Może nie na temat ale jakoś tak mi się napisało

  306. TANAKA@. W meczach o HONOR mamy bogate doświadczenie. Meczami o HONOR było Powstanie Listopadowe i Styczniowe. Nie wspomnę o Warszawskim, które było szczytem głupoty. Nie wspomniałem o „żołnierzach przeklętych”. Dziękuję za Trwanie bloga.

  307. mag

    Mag, jedyne, co mnie interesuje pod wieczór, to Ty. A rano – jeszcze bardziej. Dlatego Cię zapraszam na spacer od południowego brzegu Jamna do północnego, czyli do mierzei. Przy okazji zobaczysz pomalowany do połowy okręt, bo mnie pytałaś. Jak będę miał czas, to może na drugi rok pomaluję drugą część. Choć nie jest to konieczne, bo na wybory miss gęś się nie wybieram. A sama się przekonasz, że okręt chodzi świetnie i bez malowania. Wiatr był zachodni, czyli skosem od morza i mierzei, dlatego przy północnym brzegu było lustro – i to jest najlepsze, bo dziś nie słychać było gówniarzy na wyjących wyjcach, ino same ptaszki w ścinach. Dobranocka.

    https://plus.google.com/photos/photo/101580844869959615096/6570752086428098338?authkey=CMGk8pCP97SJeA

  308. Ewamarysia
    24 czerwca o godz. 22:41 Wlasciwie tak, ale nie jest pewne, czy nadwiślanscy uzytkownicy koszulek z tym i owym na piersi byli zorientowani w co grają i co to za rozgrywki. Zdaje się, że prezes ich nie poinformował.

  309. Tanaka
    24 czerwca o godz. 22:36

    Słuszność, Tanako. Jest tak kozłowaty, że może spróbować powrócić, ale za malutki jest, by się pod czymkolwiek ukrył. Cześć jego smarkatej pamięci.

  310. Pożytek z czasu miałam bo przynajmniej w pokoju obok zrobiłam sobie 💅

  311. @Nefer

    Ognisko?

  312. bukraba
    24 czerwca o godz. 22:45 To sie zgadza. Z tymi meczami o honor to jestem zorientowany: polegaja one na gryzieniu trawy. I też jestem zorientowany, ze nasi, w 2012 , którym specjalnie wybudowaliśmy spec-stadiony, zeby mieli honor, zajeli ostatnie miejsce w grupie eliminacyjnej Co się chyba gospodarzom nie zdarzylo od czasu prekambru. To by znaczylo, ze nasi potrafia W tym celu, zeby mieli honor, mieli gryźć trawę, ale jakoś smak ich opuścił, więc z gryzieniem dali spokój. Co było rozsądne, bo Polak = honor. NIezależnie od tego, co zrobi. Oczywiscie to dotyczy Polakow Najlepszego Sortu. Ci z Najgorszego Sortu,niezalenie od tego co zrobią,nie mają honoru i gryzienie trawy w niczym nie pomoże.

  313. bubekró
    24 czerwca o godz. 22:53

    Lakiery do paznokci i zmywacz owszem łatwopalne ale obyło się bez strat 😉

  314. @Nefer

    A, to mnie uspokoiłaś. Już się zastanawiałem, czy to nie śnięte ogniki i wywoływanie jakiegoś pierzastego stwora.

  315. wbocek
    Oj jak dobrze, że jeszcze otwarłam kompa i trafiłam na twoje zaproszenie na pokład.
    Zerwę się srana i jakoś doletę do pana(bocka).
    W połowie żółty okręt jest wystarczająco zapewne sprawny i urodziwy, by nim pokonywać „morza i i oceany”.
    A my przecież popłyniem niedaleczko, Jamnem do mierzei. Na razie.

  316. Ewamarysia
    24 czerwca o godz. 22:41

    „Ze spuszczoną głową pomału wracają chłopcy z Mundialu. Może nie na temat ale jakoś tak mi się napisało”

    Nie przejmuj się, tu pisze się wyłącznie nie na temat. 🙂

  317. Gdyby nie chore kolano Kaczego…

  318. Tweet
    @Andrzej Duda
    Spotkanie z Ambasadorem USA:
    pytanie:Kiedy będą zniesione wizy?
    Odpowiedź(mniej więcej:-):
    „Ass soon, ass possible” 😉
    ————-
    Taki jest nasz Andrzej Du…(ass)

    Tak dla rozluźnienia po meczu.
    Po co ten ministrancik w krótkich portkach o tym wypisuje? Co tym pokazał? Pokazuje swój poziom z rozmówek nocnych z „ruchadłem leśnym”, czy podobnymi.

  319. Przyszedlem do pracy po nieprzespanej nocy po meczu Polska – Kolumbia.
    Widzieliscie jak Japonczyncy gryzli trawe w meczu z Senegalem?
    Dwa razy wyrownali fenomenalnie.
    Ucieklem od polskiego dziadostwa w 1986 roku. Ale ono dopada mnie i tutaj, bo durnym kibicem ‚bialo czerwonych’ pozostalem.
    Jak odzwyczaic sie od Polski, chyba poddam se lobotomii.

  320. Mundzial alternatywnie…

    Super jest !

    Dostalismy od Kolumbii 3 gole, sami nie dajac jej zadnego

    W sumie mamy „ksiegowo” 5 goli, kosztem jednego gola oddanego Senegalowi.

    I jest to bardzo dobra proporcja 5 : 1, co daje Polsce 4 otrzymane gole na PLUSIE !!!

    I tego sie trzmajmy, patzac na Mundial w Rosji. Mamy 4 gole na plusie, patrzac od strony ksiegowosci.

    pozdrowka
    ~l.

  321. Nefer
    24 czerwca o godz. 23:01
    No,no! Ale fota! Mecz Polska-ZSRR, Stadion Sląski w Chorzowie, 1957r. Gerard Cieślik na pierwszym planie – strzelił w pamiętnym mecz dwie bramki.
    Tak, to już historia. Piłkarze grali wtedy z tzw. zębem.

  322. @act
    24 czerwca o godz. 23:47

    Zamiast desperowac, popacz „ksiegowo”, czyli ze mamy wiecej niz dalismy…

    pozdrowka
    ~l.

  323. Idz do dupy lonku, plakac sie chce.

  324. @act 24 czerwca o godz. 23:47

    Ach, te mieszane uczucia… 🙂
    https://www.youtube.com/watch?v=TXeYjPZVUuo

  325. Dlaczego przegrali? A jak mieli nie przegrać, jak tam MB Kazańska urzęduje. Ta sama, co w 1612 Polaków z Kremla przegnała 🙄
    Po jednej stronie MBC, po drugiej Kolumbijska, to po czyjej Kazańska? Jakieś wątpliwości?

    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/04/Kazan_moscow.jpg

    I pomyśleć, że sam JPII im ją oddał.

  326. @act

    Czy Ty powazny?

    JA sie smieje… Bo co innego moge?

    Mity polskie umysly zaslepiaja i do kleski wioda…

    Nie rozumiesz? Na wszystkich poziomach i wszystkich zakresch, KLESKI !

    …. smiech przez lzy…

    Jak w soczewce to widac. Ja widze. Ty zdaje sie nie widzisz …

    pozdrowka
    ~l.

    ps A do dupy, nie nusze sie udawac. Od 26 Pazdziernika 2015 roku juz w niej jestem, jak Ty i cala reszta …

  327. Lonek, pomiluj, ja tylko tak z desperacji z ta ‚dupa’.
    Chyba jestesmy narodem ‚do dupy’ – jak ciezko sie z tym pogodzic, przyznasz druhu.

  328. act
    24 czerwca o godz. 23:47

    Nie da się. I boli do żywego, nie tylko futbol.

  329. zezem
    24 czerwca o godz. 23:58

    Fota nie moja sprawka. Zaczynam coś ledwo pamiętać dopiero od Szarmacha i Laty.

  330. W tamtych czasach kibice spodziewający się narodzin potomka zapowiadali, że jak się urodzi chłopiec, to będzie Robert, a jak dziewczynka – to Gadocha 😎

  331. Zludzenia…

    Mysle, ze komplena calkowita naiwnoscia jest oczekiwac, ze gdy WSZYSTKO jest przewalane i niszczone, to w czyms jednym jedynym bedzie SUPER…

    Jak niszczone sa:

    – demokracja
    – trojpodzial wladzy
    – sprawiedliwosc

    Czyli podstawy funkcjonowania nowoczesnych spoleczenstw demokratycznych. No to gdy sa niszczone systematycznie i konsekwentnie, te podstawy, to szczytem nauwnosci jest sie spodziewac i oczekiwac, ze sie gdzies ostanie cos co normalnie funkcjonuje…

    I prosze mi nie imputowac, ze nie jestem patryjota. Jestem, ale widze zrodla iprzyczyny kleski, jakiej jestesmy swiadkami….

    Na pocieche dodam czytajacym jedno:

    Czy umiecie sobie wyobrazic, a jak umiecie to wyobrazcie sobie, jak te Dudy, Morawieckie, Szydly, Seliny, Sasiny, Kurskie i cala reszta tej ferajny by sie PUSZYLA i sobie zaslugi przypisywala …. ????

    No to jak umiecie sobie to wyobrazic, to zacznijscie byc wdzieczni Senegalowi i Kolumbii…

    Ja juz teraz im dziekuje.

    Dzieki WAM Senegalu i Kolumbio, ze uchroniliscie Polske przed tryumfalizmem polskich, PiSowskich furerkow…

    a ja blogowiczow dobranockowo pozdrawiam
    ~l.

  332. Tanako, naczelny nasz psychologu gleboki naszy, prosiemy wytlumaczyc dlaczego tak wyjszlo, jak wyjszlo. Pilkarskie my durnie. Pogrezoni w smutku bezdennem. Czemuz oh czemuz po 1989 roku nic ni cholery nam nie wychodzi nam?

  333. @act

    Ja sie nie godze !

    Ja walcze !

    NEVER GIVE UP… moja dewiza

    pozdrowka
    ~l.

  334. Tobermory
    25 czerwca o godz. 0:29
    Niech Cie cholera Toby 🙂 🙂 🙂

  335. Nefer
    25 czerwca o godz. 0:22

    Wiem Nefciu.
    Kibicuje Belgii od dzis, nie pierwszy raz zreszta. Pamietasz Enzo Scifo?
    Chyba nie, za mlodas.

  336. Nefer
    25 czerwca o godz. 0:38

    Dzieki, nie wiedzialem…ze taki przystojny..glodnemu chleb na mysli oh Nefciu.

  337. act
    25 czerwca o godz. 0:41

    Nie pamiętam.

    To jak już se tak społecznie rozmawiamy to powiem coś co pewnie dobrze zrozumiesz. Że żyły wyprujesz a nie wydrapiesz, cholerny Mickiewicz i cała reszta.

  338. act

    A sytemu nie 😀
    Nie wiadomo co gorsze?
    *chichocik*

  339. Tu w Kanberze kazdy taksowkarz slyszal o Lato (Lacie?), Deynie, Bonku i Gorgoniu…a teraz co, nie bede jezdzil taksowkami kurna, ot co.

  340. Tanaka
    24 czerwca o godz. 22:11

    W pierwszej chwili nie załapałem o co Ci chodzi, dlatego że nie oglądam meczy i nie wiedziałem o tej porażce, a o tym pewnie pisałeś.

    Dla mnie bomba. Skończyło się, nim się zaczęło i spokój będzie. Nie trawie zbiorowych histerii i nie lubię piłki.

    Jestem w trakcie lektury Deliryczny Nowy Jork Rema Koolhaasa i wciąż jestem myślami w urbanistycznym gąszczu manhatańskich kwartałów. Gorąco polecam. Dla miłośników architektury to fenomenalna pozycja, która pozwala uświadomić sobie wiele aspektów okołoarchitektonicznych. Przede wszystkim zobaczyć kondycję psychiczną człowieka, który stanął przed wyzwaniem jakie postawiła mu nowoczesność, ale nie tylko.‎



  341. Kumpel mojego Taty mial suczke foxterierke Gadoszke.

    Lajza z niej byla niebywala. Mozna ja bylo wyciagnac z domu na lazikowanie po lasach wielodniowe… Zima wielogodzinne… i sie mi takie trafilo…

    Psia mac suki Gadoszki byla …

    Po sniadaniu wyszlismy. Byl bodajze 27, czy 28 Grudnia… Swizy snieg byl, wiec wzialem swoje ulubione narty, takie posrednie miedzy biegowkami, a sladowkami, z brzozy karelskiej… finskie … I poszedlem w las z zamiarem na jakies 40/50 kilometrow.

    Gadoszka, szlag by ja … poszla ze mna.

    Mialem w glowie plan, zeby zrobic „trojkat” mniej wiecej rownoboczny po lesnych dzialach, mniej wiecej po 15 kilosow na bok. I gdybym sie byl konsekwentnie tym kierowal, to najpewniej by mi wyszlo. Nie wyszlo, bo nie bylem sam, a z Gadoszka. A tej bylo dokladnie wszystko jedno, czy w lewo, czy do tylu, czy gdziekolwiek indziej…

    Omamic sie dalem. I zamiast trzymac sie planu, ogladalem sie nania.. Na to co pokazuje na kolejnych skrzyzowaniach lesmych duktow.

    Z zaplanowanych okolo 5 godzin, zaczelo sie robic szesc, pozniej siedem godzin, a niczego znanego nie widzialem.. Godziny i kilometry lecialy coraz szybciej, a ja bylem coraz bardziej zmeczony i „padniety”. Zima byla iwiedzialem, ze musze dalej, ze musze isc, wiec szedlem na nartach dalej, bo zarty sie skonczyly i zwykla narciarska wyprawa, w walke o przetrwanie sie zmienila.

    Olalem Gadoszke, gdyz zrozumialem, ze jej jest „wsio rawno” i zdecydowalem sie na trzymanie sie jednego kierunku, az wyjde z lasu na droge i zdolam ustalic polozenie, kierunki tak, zeby do domu wrocic. I tego sie juz trzymalem. Wyszedlem w koncu na szose z Jedwabnego do Nidzicy i posmigalem na ubitymna szosie sniegu w strone Jedwabnego. A gdy „po lewj” zobaczylem szeroka lesna droge, to w nia skrecilem. Resztki zachadzacego po lewej slonca, dodawaly otuchy, ze jestem na drodze do Dluzka, skad rankiem wystartowalem. Powiewajace po mojejprawej rece flary nie straszyly mnie, ale zabezpieczaly przed wilkami.

    Zmeczony bylem strasznie i ledwo sie wloklem, ale sie w koncu dowloklem. Niemal 11 godzin w lesie, z tego wiekszosc z niezla szybkoscia ocenilem na srednia w okolicach 8/8,5 kilosa na godzine, co daje przyblizenie 90/95 pokonanych kilometrow.

    Dzieki ci Gadoszko !

    A od tamtej pory, nie ufam, po prostu nie ufam nikomu i niczemu, co ma nazwe, czy imie po pilkarzu takim czy innym.

    pozdrowka
    ~l.

  342. Nefer
    25 czerwca o godz. 0:45
    act
    25 czerwca o godz. 0:41

    Czyli mity polskie… i zludzenia … i zdurnienia…

    Wolny jestem. Nie ulegam.

    pozdrawiam
    ~l.

  343. @Nefcia

    A Klawa super…

    pozdrowka
    ~l.

  344. Nefer
    25 czerwca o godz. 0:50

    I taki koniec sukcesu Jacka Kurskiego.

    Jedno co moze pocieszyc, to to, ze mniejsie wyda na dalsze transmisje tej zenady…

    pozdrowka

    ~l.

  345. N to na koniec jeszcze raz zacheta, do alternatywnego spojzenia…

    My Polska dalismy jeden gol na da mecze, a dostalismy 5 goli…

    Jestesmy 4 gole na plusie.

    dobranocka i pozdrowka
    ~l.

  346. lonefather
    25 czerwca o godz. 1:57

    Z Toba lonek lepiej stracic niz z kim innym zyskac.
    To jak mowisz, wygrywamy….?

  347. Też meczu nie planowałam oglądać po ostatnim, tutaj był w środku dnia, a mnie poniosło w górki. Mała górka, zaledwie 2500m, a pod samym szczytem złapała nas burza, więc schodziliśmy biegiem w strugach deszczu. Właśnie trwał mecz i pomyślałam sobie stukając w puste niemalowane: „żeby tylko nasi takiego lania nie dostali”. No i co, chyba zapeszyłam 🙁

    Każdy sukces poszedłby na konto pisu, więc może to i dobrze. Do paru osób może dotrze, że to wszystko bicie piany. Ale żeby aż tak?
    Ależ my jesteśmy dziady.

    Chociaż, oddam mundial za wybory samorządowe.

  348. Poza tym, blog żyje i to się liczy. Wskrzeszony niczym Łazarz. Więc niech dobrodziejom naszym będą dzięki.

    A co gościu na o napisał ? 🙁
    Musiał nieźle machnąć kijem, bo aż huczy w mrowisku.

  349. Ta Skandynawia jakaś bardzo ładna jest. Ładniejsza niż pamiętam. Co to za miasteczko, @Tobermorku? Może by trzeba na „cruise”, jak @Basia, ale ja mam chorobę morską. Dlatego też nie zostałam marynarzem. Czy do tego naprawdę trzeba matematyki? Myślałam że tylko pływać trzeba umieć 😳

    Rozpisałam się jak Orteq, który rzeczywiście zniknął.

  350. @izabella 25 czerwca o godz. 4:06
    Ale dobrze, że jesteś

  351. Na marginesie
    25 czerwca o godz. 0:04

    Prawdziwa ambiwalencja uczuc jest wtedy, gdy tesciowa spada w przepasc (Australia wiec klify) w MOIM samochodzie.

    A z Polski nie da sie wyleczyc…

  352. ..bo to choroba ‚terminalna’.

  353. @act
    Masz nieubezpieczony?

  354. Na marginesie
    25 czerwca o godz. 4:13

    😀

    No to cała naprzód, cała wstecz.

  355. Ewa-Joanna
    25 czerwca o godz. 5:11

    Nie badz taka doslowna Ewuniu – nie mam ani samochodu, ani tesciowej.
    Dawno pozbylem sie ich obojga.

  356. Szanowni blogeiros! Po wczorajszej bolesnej męce naszych tzw. futboleiros, oderwanych na chwilę od reklam znanych marek (a nie jest to marka dobre, bo polskie – co nieustajaco widać), a to telefonow a to piwa, a to tego, co najlepsze dla menczizny, pora na pociechę, a pomocą frapujacych spostrzeżen w temacie, który zawsze jest pocieszny. Pocieszenia udziela Antonius. Zapraszamy!

  357. act
    25 czerwca o godz. 5:42

    …a potem zgrabnie ująłem to w dowcipie 🙂

  358. @izabella
    25 czerwca o godz. 4:06

    Skandynawia jest jeszcze piękniejsza, niż na moich obrazkach.
    Trzeba tylko pojechać w ładną pogodę 😉
    Miasteczko (to widziane z góry?) to Bergen.
    Gdybym nie miał ważnych obowiązków w połowie czerwca, to już bym tam znowu był co najmniej na parę tygodni. Stęskniłem się. A jeszcze jak Seleuk jął wspominać Gjöra, to natychmiast przypomniał mi się Oppdal i Trollheimen…