Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

23.05.2018
środa

Nie jestem katolikiem

23 maja 2018, środa,

Nie jestem katolikiem.
Nigdy nie byłem i nie chcę być.
Nie klęknę przed skrzyżowanym patykiem,
Bo nie chcę na kolanach żyć.

Polska to kraj ludzi godności
(Zwłaszcza tych w Piśmie uczonych).
I nieograniczonych możliwości.
I niemożliwie ograniczonych.

Tu nawet rząd swego państwa nie lubi,
Za to kult Boga jest dziedziczny.
Tu naród przegranymi się chlubi
I wszystko ma wymiar symboliczny.

Polacy to jedyna na świecie nacja,
Której Bóg przekazał w testamencie,
Że po ich stronie zawsze jest racja.
I na wieki wieków tak będzie.

Aby uprawomocnić to mniemanie
Wpisano ochoczo do konstytucji
Zależność państwa od sekty w Watykanie,
Jako dzieło duchowej prostytucji.

Gdy patrzę dziś z zagranicy
Na kraj mojej młodości,
Nie widzę specjalnej różnicy,
Czyli powodu do radości.

Dużo szczęścia życzę. W razie czego,
Gdy nierówne będą polskie drogi.
Trudno liczyć dzisiaj na niego,
Pana Boga, z kulą ziemską u nogi.

PS

Jeśli gdzieś jest niebezpiecznie
I ten teren ma być oznaczony,
To używa się do tego powszechnie
Na ogół taśm biało-czerwonych.

 

 

 

 

 

 

 

 

Qba

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 209

Dodaj komentarz »
  1. Qba

    Jakby …, zeby … Nno tak…., ale powiem szczerze, ze wiersz powinien wrocic „na warsztat” w celu najpierw przemyslenia, a po przemysleniu, poprawienia.

    Zeby krytyka nie byla goloslowna to garsc wrazen po przeczytaniu:

    1) zaleznosc nie jest w Konstytucji, tylko w Konkordacie

    2) zaden „walec”, zadnego bozi nie wyrowna „polskich drog”..

    3) za to odwrocenie problemu, czyli zwalcowanie polskich mozgow bozia, jest zrodlem „wyboistosci”…

    4) metaforke moznaby dalej pociagnac, a nawet odwrocic, czyli zamienic miejscami gladkosc mozgow z drog wyboistoscia

    5) bozia, testament i racja, a do kompletu brak tutaj „Wrocenia wolnej Ojczyzny”, wytej blagalnie po kosciolach i przy innych okazjach…

    Tak @Qba, podstawa, czyli szkielet i pomysl jest, ale szczerze doradzam wziecie jeszcze raz na warsztat. Jesli cokolwiek ze spostrzerzen znajdzieTwoje uznanie i zrozumienie, to z najwieksza mozliwa ciekawoscia zapoznam sie druga wersja tematu. Bo ta jest ciekawa, ale niedopracowana.

    pozdrowka
    ~l.

  2. @Qba

    I jeszcze jedno.

    Smialo chlastaj i sie nie ograniczaj, bo chamstwo kosciolkowe nie moze krepowac poety.

    pozdrowka
    ~l.

    ps Do bezkompromisowosci zachecam, a nie odplacania chamstwem chamstwa.

  3. Qba

    Po pierwszych Twoich słowach pomyślałem: „Co on plecie?! Skoro nigdy nie był katolikiem, to czy mu ktoś każe być, że się tak zapiera?”. Nigdy w tym wcieleniu nie byłem Eskimosem ani dziewczynką, więc nawet nie przyjdzie mi do głowy zdanie „Nie chcę być Eskimosem ani dziewczynką”. Dopiero po chwili uzmysłowiłem sobie, że po transformacji obecność katolicyzmu w życiu publicznym rośnie, nie maleje, więc i rośnie czasem widoczna gołym okiem, czasem nie – presja na Bogu ducha winnych innowierców i niewierców. Do tego stopnia, że katolicyzm panowie w sukienkach a bez biustonoszy sprzedają za pieniądze jako stan naturalny. Tylko katolicyzm jest naturalny, wszystko inne jest sztucznością, odszczepieństwem, błędem, szatańskim wymysłem, szmatławością. Gdyby to w takim tempie dalej szło, to za kolejnych 28 lat presja przekształciłaby się może w prawny nakaz bycia katolikiem. A na drzewach, zamiast liści, zawiśliby ateiści.

    Tak więc Twoje zapieranie się, Qbo, choć sam się nie zapieram, mam za zasadne.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Nie bede owijał w bawełnę częstochowskich rymów , tylko tak prosto. po żołniersku powiem;
    KK to ohydnie zakłamana i zgniła od stóp do głów instytucja, korzystająca z kompletnie niezrozumiałego kredytu zaufania swoich wiernych. Oni, otumanieni całą tą śmieszną kostiumową obrządkowością, chyba nie chcą widzieć i czuć tej gnojówki, w której tkwią po uszy.

  6. @ lonefather
    23 maja o godz. 17:40

    Dzięki za komentarz. Ponieważ potknąłem się na pierwszym punkcie Twoich krytycznych dywagacji, dalej nie czytałem. Znaczy nie znasz konstytucji RP.

  7. Ciekawe czy teraz dyskusja będzie mrawa 🙂 wszystko już obgadaliśmy dziesięć razy i znamy się jak łyse konie…

    Strasznie, strasznie leje na dworze a młody odrabia lekcje w trzecim języku dzisiaj :/

  8. Qba
    23 maja o godz. 18:42

    No to poprosze o pomoc, czyli wskazanie, ktory konkretnie, ale koniecznie konkretnie punkt Konstytucji Rzeczopospolitej Polskiej uzaleznia ja od Watykanu.

    Prosze o wskazanie konkretnego zapisu.

    pozdrowka
    ~l.

  9. Rzeczpospolitej oczywiscie… powyzej

    pozdrowka
    ~l.

  10. @ wbocek
    23 maja o godz. 17:55

    Jest to doświadczenie dostępne w Polsce tylko niewierzącym, czyli nie należącym do żadnej grupy wyznaniowej. Od dziecka, czyli od momentu, gdy zaczynasz nieco kojarzyć i zapamiętywać otrzymujesz (nierzadko bolesne) lekcje bycia innym niż wszyscy. W średniej szkole i na studiach doświadczasz (oczywiście delikatnych) aluzji, sugestii, uwag, niedopowiedzeń. Nie masz wielkiego wyboru. Ja wybrałem całkowity indywidualizm. Nie było łatwo ale nie zamieniłbym go na najpiękniejszą wiarę.
    A co do stania się katolikiem w dorosłym życiu, to wcale nie jest takie rzadkie. Najbardziej prominentne przykłady – Michnik i Kaczyński.

  11. @Qba

    Bron sie i bron swojego dziela. Ale bron madrze…, prosze. Gupio jest sie wzniesc na wyzyny wynioslosci i olac calosc, zamiast sie z caloscia zapoznac i zwyczajnie pomyslec, ze moznaby lepiej.

    Zlym jest doradca atak na kogos, kto zyczliwie zwraca uwage.

    pozdrowka
    ~l.

  12. @ Lewy
    23 maja o godz. 18:27

    Skoro często używasz określenia „częstochowskie rymy”, czy mógłbyś mi przebliżyć jego znaczenie? Domyślam się, że mają coś wspólnego z katolicyzmem częstochowskim. Z góry dziękuję.

  13. @ lonefather
    23 maja o godz. 18:47

    Konstytucja RP wymienia tylko KK imiennie ze wszystkich związków wyznaniowych. I podkreśla, że stosunki określają szczególowe umowy (konkordat). Ponieważ Watykan jest niezależnym państwem, więc RP MUSI się z nim układać. Nakazuje to konstytucja tak samo, jak za PRL nakazywała przyjaźń z ZSRR. Oczywiście każdy rząd może ten paragraf olać bez żadnego uzasadnienia. I nikt nic mu nie zrobi. Ale istnienie takiego zapisu pozwala dowolnie doić Polskę zgodnie z prawem. Nawet robić takie przekręty, jak „komisja majątkowa” bez możliwości odwołania, choć to sprzeczne z konstytucją.
    Konstytucja jest aktem prawnym i równie ważna, jak samo brzmienie, jest interpretacja poszczególnych paragrafów.
    Przykładowo, dla referendum są dokładnie określone warunki uznania go za ważne, w tym konieczny, minimalny procentowy udział ważnych głosów. Dla wyborów powszechnych, a więc np. do Sejmu, nie ma określonego progu udziału ważnych głosów. Niby nic ale oznacza, że Kaczyński może się wybrać sam. Obywatele zostali pozbawieni ostatecznej broni, czyli bojkotu wyborów.

    Zgodnie z Twoją sugestią doczytałem wszystkie punkty Twego pierwszego wpisu. Przyznaję bez bicia – nie rozumiem o co Tobie chodzi.

  14. @Qba
    Proszę oto przykłady czestochowskich rymów, mała próbka
    żyć – być
    katolikiem-patykiem
    godności-możliwości
    lubi-chlubi
    racja-nacja
    itd
    Myślę, że ani Gałczyński ani anumlik takich wyszukanych rymów by nie używali

  15. Mogę Ci podrzucić parę takich rymów
    góry-chmury(dziury)
    bić-zbić
    machać-wachać
    koń-goń
    itp

  16. Chodi o wąchać

  17. Qba
    23 maja o godz. 19:11

    Mam zla wiadomosc dla Ciebie. To co przytoczyles nei jest, podkresle nie jest uzaleznieniem od Watykanu…

    Jesli sie upierac, ot co najwyzej otwiera droge do uzaleznienia innymi aktami prawnymi.

    Ale jesliby olac akty prawne, to prawdziwe uzaleznienie jest wcale nie od samego Watykanu per spe, ale uzaleznienie mentalne od religi i serwujacego religie kosciola katolickiego… I akurat to uzaleznienie nie wymaga zadnych, ale to zadnych aktow prawnych.

    Serdecznie jeszcze raz podpowiadam staranne przemyslenie i drugie podejscie do tematu, co moze otworzyc nowe mozliwosci Tobie i czytelnikom.

    pozdrowka
    ~l.

  18. Qba
    23 maja o godz. 19:11

    Zgodnie z Twoją sugestią doczytałem wszystkie punkty Twego pierwszego wpisu. Przyznaję bez bicia – nie rozumiem o co Tobie chodzi.

    Szkoda.

    pozdrowka
    ~l.

  19. @ Lewy
    23 maja o godz. 19:14

    Dziękuję za przykłady. Nasuwa mi się jeszcze jeden według Twego wzorca
    Lewy – plewy. Czy jest dostatecznie częstochowski?

    Jak wspomniałem, nie jestem katolikiem, nie mam zatem we krwi dążenia w kierunku uznanych autorytetów, których Ty (jak pisałeś) masz mnóstwo. Gratuluję i życzę dalej spokojnego bycia.

  20. @Qbus
    Lewy-plewy .to znakomity przykład rymu częstochowskiego

  21. Wersja 2.0

    Quba!
    Super!
    Fanatastyczne!
    Anumlik by tego lepiej nie ujal!

    Jeszcze! Jeszcze! Jeszcze!

    pozdrowka
    ~l.

  22. Lewy
    23 maja o godz. 19:55

    Zgadza sie ! Ma chlop talent !

    pozdrowka
    ~l.

  23. @ lonefather
    23 maja o godz. 19:28

    Mam dobrą wiadomość dla Ciebie. Należysz do tej wspaniałej większości, która nie dostrzega powodzi nawet wtedy, gdy woda podchodzi jej do gardła. Rozumiem, że nie wiesz, że o wolność trzeba bardzo dbać. Bez przerwy. Bo nagle obudzisz się w „dobrej zmianie”.

    Czy to, co się w Polsce dzieje, to według Ciebie nie jest uzależnieniem od Watykanu? Gdy minister Spraw Zagranicznych (Sikorski) wystosowuje notę dyplomatyczną do Watykanu z prośbą o zwrócenie uwagi obywatelowi polskiemu, niejakiemu Rydzykowi?
    To właśnie umożliwiła ta konstytucja.
    A dlaczego „komisji majątkowej” nie można zaskarżyć do UE? Bo jest zgodna z konstytucją?

  24. Qba
    23 maja o godz. 20:02

    Tak sie sklada, ze widze to wszystko.

    Zreszta nie tylko to widze, ale od tak zwanego zawsze pisze o tym. I nie znajdziesz ani jednego mojego postu, ktory moglby posluzyc jako dowod, ze „nie widze”.

    Argumentacja jaka wytoczyles jest wobec tego, zwyczajnie smieszna i niepowazna.

    pozdrowka
    ~l.

  25. @ lonefather
    23 maja o godz. 20:16

    Jeżeli widzisz to wszystko, to dlaczego nie zauważyłeś, że konstytucja RP pozwala KK robić dowolne przekręty? Może akurat tego nie chcesz widzieć? Może indoktrynacja w dzieciństwie umożliwia Tobie (podświadome) niedostrzeganie „delikatnych” podchodów tej sekty? A może – jak większość wszystkich społeczeństw – wierzysz „autorytetom”. Jeżeli premier/prezydent/papież mówi, że tak jest lepiej, to z pewnością tak jest.

  26. lonek,

    Ty najwyrazniej cos widzisz, bardzo niewiele widzac. Czy slyszac. Czy wachajac. Czepiactwo takie, ot co.

    Moze wroc w pegieerow czar. Tam czepiactwo ma wymiar mniej duchowy. Tyle tylko, ze tez nie mniej niemrawy. A Gospodarz nie lubiejo niemrawosci dyskusji.

    Houston, mamy problem

  27. Dzielny Qba walczy z KK
    Choć poezja sobie taka
    Częstochowski może rym
    Ale myśl słuszna w nim
    Dyskusja bardzo mrawa
    Bo ważna jest nasza sprawa.
    Taka to jest polityka
    Na blogu p. Kowalczyka.
    Pozdrawia ateista
    Lecz nie komunista.

  28. Qba

    Powiem Ci Qba więcej: widzę po tej niepotrzebnej wymianie zdań, że masz więcej racji, niż zobaczyłem na początku. Kiedy do władzy doszedł SLD, mniemałem, że ktoś wreszcie po Wałęsie, Unii, ZCHN, Olszewskim huknie pięścią w stół i powie Kościołowi: „Stop!”. A zdawało mi się – choć bliższe mi są jamneńskie żabki i zaskrońce niż polityka – że coraz większe panoszenie się Kościoła (Glemp nawet powiedział wiekopomną rzecz, że Kościół jest motorem postępu) stwarza świetną okazję do takiego huknięcia. I wtedy Miller zaczął się podlizywać słynnemu prałatowi od merców dla ubogich. Nawet gdybym chciał głosować, to nie mam na kogo. Chyba że SLD odżyje.

  29. Qba
    23 maja o godz. 19:11

    „Konstytucja RP wymienia tylko KK imiennie ze wszystkich związków wyznaniowych. I podkreśla, że stosunki określają szczególowe umowy (konkordat). Ponieważ Watykan jest niezależnym państwem, więc RP MUSI się z nim układać. Nakazuje to konstytucja tak samo, jak za PRL nakazywała przyjaźń z ZSRR.”

    Przytoczmy w tym miejscu artykul 25 Konstytucji RP.

    Art. 25.
    1.Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione.
    2.Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.
    3.Stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego.
    4.Stosunki między Rzecząpospolitą Polską a Kościołem katolickim określają umowa międzynarodowa zawarta ze Stolicą Apostolską i ustawy.
    5.Stosunki między Rzecząpospolitą Polską a innymi kościołami oraz związkami wyznaniowymi określają ustawy uchwalone na podstawie umów zawartych przez Radę Ministrów z ich właściwymi przedstawicielami.

    Tak na moj rozum biorac

    To ze Konstytucja RP wymienia tylko KK imiennie ze wszystkich związków wyznaniowych istniejacych w Polsce – a tych ‚wszystkich’ istnieje tyle co Mruczek namruczal – jest oczywistym stwierdzeniem faktu obiektywnie istniejacego od przynajmniej 1945 roku. Co wyrazono w Artykule 3 :

    Art. 3. – Rzeczpospolita Polska jest państwem jednolitym.

    Jednolitosc wynika z tego, ze jest KK, potem dlugo dlugo nic, az docieramy do Jehowitow. Pominalem kogos do drodze? Jesli pominalem, niech ci pominieci upomna o swoje prawa. Konstytucja im zagwarantowane.

    Jak to rektor KUL-u ujal na zgromadzeniu polonijnym na Bergamutach w 1990 roku:

    – No, przepraszam. Jesli 95% dusz polskich nam podlega to chyba mamy prawo demonstrowac te wiekszosc. W naszym panstwie od roku juz demokratycznym.

    Najwyrazniej Ks. rektor Wielgus nigdy nie slyszal o podstawowej prawdzie o systemach demokratycznych:

    Demokracja jest tylko na tyle dobra na ile dobrze traktuje swoje mniejszości.

    Co powiedziwszy dodaje, ze nie wiadomym mi jest zeby mniejszosci religijne w dzisiejszej Polsce byly wyraźnie zle traktowane.

    Ze one sa traktowane jak prawie ze nie zauwazalne kopciuszki, w porownaniu do KK, jest zagwarantowane Artykulem 25-tym Konstytucji RP

  30. Qba
    23 maja o godz. 20:26

    Wciskasz mi co i rusz rzeczy, ktore ja znam tylko z opowesci innych. Jestes na blogu od dosc dawna, zeby zarejestrowac fakt, ze ja nigdy nie bylem zindoktrynowany kosciolkowo i z niczego sie nie musialem „uwalniac”.

    No pomysl sam, jak ja nigdy nie chrzczony, nie chodzacy na religie, a kosciolki odwiedzajacy jako muzea sztuki, moge byc „podatny”, czy „ulegac” ????

    Do tego stopnia jestes zakochany we wlasnych produktach, zeby nie byc zdolnym do ich krytycznej dyskusji?

    Prosze przestan sie sam osmieszac, szukajac dziwnych wytlumaczen. A nie przyjmujac do wiadomosci najprostszego, czyli zyczliwej podpowiedzi gdzie mozna poszukac i znalezc zrodla jesli nie poprawienia (gupio poprawiac opublikowane), to materialu rozszerzonego do innego ujecia tematu poruszonego w dzisiejszym wierszowanym wstepniaku.

    Przypomnialem, ze moj ateizm jest nie nabyty, tylko naturalny, ze tak powiem. Jestem ateista, bo nikt nigdy mi nie wciskal zadnej bozi, wiec bedac wolnym od wciskania mam prawo powiedziec o sobie, ze jestem w sposob naturalny ateista.

    Na koniec jeszcze jedno. Wolalem podpowiedziec jak udoskonalic, niz poddac krytycznej analizie. DO tego ostatniego zawsze wszak moge powrocic.

    pozdrowka
    ~l.

  31. wbocek
    23 maja o godz. 21:40

    Zdaje sie, ze odradza sie. Czarzasty dal ladna mowe na kongresie i podkreslil antyklerykalizm i renegocjacje konkordatu. (chyba)

    Sa co prawda glosy niewiary w deklaracje Czarzastego, ale kto wie, kto wie….

    Ja w kazdym razie przywrocilem SLD w orbite swojego zainteresowania, bo wyglada na to, ze kryzys ogorkowy zgotowany przez papcia Millera ma SLD za soba.

    pozdrowka
    ~l.

  32. Breaking news
    Jojo Brudziński powiedział ,że pan Jarosław pracuje nad swoim kolanem.
    Z tą wstrząsającą wiadamością zostawiam was w niepokoju.
    Dobra noc

  33. Orteq
    23 maja o godz. 21:43

    Kiedy nie byle kto, ale rektor demonstruje taką logikę, która się kończy na prawach wierzącej większości, to aż się prosi logikę pociągnąć dalej i mówić nas przykład, że jeśli ktoś mojej żonie gwizdnął rower, to z 95-procentowym prawdopodobieństwem był to katolik. A ta logika odnosi się do wszystkiego złego (i dobrego?) w kraju – że kradną, oszukują, zdzierają skórę z żywych ludzi, szkalują bez żadnego trybu, szarogęszą się itd. w 95.procentach katolicy. Skoro 95% polityków to katolicy, nigdy już nie pójdę głosować. Tak mi dopomóż Bóg.

  34. W Szwecji wydano niedawno ksiazke. „Poradnik jak bronic demokracji”. W podtylule sposob niezaawansowany, dla kazdego obywatela, dostepny. Zawartosc, zebrano w szesciu rozdzialach.

    1. Szukaj faktow [Ta reda på fakta]
    2. Organizuj kola ksztalceniowe [Starta en studiecirkel]
    3. Miej odwage dyskutowac [Våga ta disskusionen]
    4. Zaprzeczaj uprzedzeniom [Ifrågasätt fördomar]
    5. Wyzwij wlasny poglad [Utmana din egen åsikt]
    6. Spotykaj przeciwne punkty widzenia [Möt meningsmotståndare]

    Dwoch autorow. Prawnik znany, jeden z autorow, dal dobry przyklad. Do udaremnienia ostatniego zamachu terrorystycznego (???) wystarczalo troche rozzsadku. Nie zostawic auta dostawczego wlaczonego. Wystarczaja przepisy ruchu drogowego. Znaki zapytania dalem, za autorem, bo ten Uzbek okazal chyba niepoczytalny. Nawet ISIS nie chcial do niego przyznac. Demokracja moze sama zakonczyc. Mnozenie przepisow antyterrorystycznych jest kontraproduktywne, straszenie terrorystami. Ilosc kamer i barier nie zwieksza bezpieczenstwa, zmniejsza. Ilosc przepisow zmniejsza.

    Punkt 5 chcialem podkreslic na wlasna reke.

    Dobranoc Seleukos

  35. @ lonefather
    23 maja o godz. 21:53

    Oczywiście doceniam Twoje próby pomocy w udoskonalaniu mych częstochowskich rymów. Z Twoich komentarzy wnioskuję jednakowoż, iż bierzesz tekst absolutnie dosłownie, czyli nie możesz/nie chcesz zrozumieć przesłania, które (według mnie) w nim zawarłem.
    Co do krytycznej analizy, do której zawsze wszak możesz wrócić, to chodzi Tobie o analizę treści, formy czy też wszystkiego na raz? Zakładam oczywiście, że masz za sobą wieloletnie doświadczenia tak językowe, jak i literacko-rymowane.

  36. istnieje coś takiego jak licentia poetica?

  37. wbocek
    23 maja o godz. 22:12

    „Skoro 95% polityków to katolicy, nigdy już nie pójdę głosować. Tak mi dopomóż Bóg.”

    I ta boska pomoc jest wkalkulowana w strategie wyborcza Genialnego Stratega.

    W wyborach 2015 19% katpolakow zaglosowalo na PiS. Przy pomocy boskiej metody D’Hondta jednakze, z niecalej jednej piatej mniejszosci oddanych glosow wyszla wiekszosc parlamentarna. Rowne 51%. Plus nasz prezydent. Plus Rydzyk. Pelny totalitaryzm waadzy.

    Nie chodzenie na wybory to przepis na jeszcze wiekszy totalitaryzm niz pelny. Rowerem nie moglbys dojechac?

  38. Qba
    23 maja o godz. 22:23

    Po pierwsze nie klam, ze doceniasz. Poza klamliwym oswiadczeniem, ze „doceniasz” w an jednym poscie nie odniosles sie chocby z ciekawoscia do tego co napisalem. Byly zaprzeczenia, obrona zaprzeczen a wszystko skonczylo sie oswiadczeniem, ze biczego nie zrozumiales i chyba tylko to ostatnie to prawda…

    Po drugie nei obrzaj inteligencji blogowiczow wciskajac, ze ja sie odnioslem do Twoich „czestochowskich” rymow…

    To klamstwo wierutne, bo kazdy zainteresowany, ktory zerknie do postu No 1 zobaczy, ze ja nic a nic o rymach, a wylacznie o tresci. Wiec prosze nie obrazac inteligencji mojej i reszty blogowiczow.

    Ile mam tyle mam, wystarczajaco, zeby sie wypowiedziec. I napisalem „moge”, a nie ze zrobie.

    pozdrowka
    ~l.

  39. @lonefather
    Strasznie się Pan zrobił napastliwy. Od pierwszego komentarza nie jest to fajne. Skąd te emocje? Może zaproponuje Pan jakiś własny solidny wpis, zamiast oskarżeń, że wierszyk nie jest drobiazgowym esejem?
    JK

  40. Nefer
    23 maja o godz. 18:46

    Mrawa, że hej. Tylko piaskiem po oczkach znowu sypią ;-). U was leje a u nas dla odmiany słoneczko od trzech tygodni (sort of bo w nocy temperatury dwucyfrowe tylko dlatego, że w środku przecinek…). Nic to, jutro ruszamy w drogę i zaczynamy długi weekend. A w piątek Nigel Kennedy i Jamie Callum (oraz wielu innych) na świeżym powietrzu! Młodego już roznosi z nadmiaru podekscytowania na pierwszy festiwal. A potem dalej na północ bo piękna nasza Szkocja cała.

  41. @Qba

    Częstochowski czy nie, wierszyk dobrze oddaje wspólczesny klimat Wymęczonej. Na maturę do analizy, zamiast Wencla. A na matematyczną wyliczenia Tanaki z poprzedniego wstępniaka (możliwosc zaliczenia matematyki i historii w jednym! 😉 ).

    Też nie będe klęckac, a co! Na kolana szkodzi, jak słyszalam…

  42. Episkopat wydal ksiazke:

    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1749720,2,episkopat-wydal-ksiazke-o-in-vitro-oto-10-jej-najwiekszych-manipulacji.read

    A w niej przaklamania, przeinaczenia i czysta neiprawda z domnieman zlozona.

    pozdrowka
    ~l.

  43. Jeszcze do poprzedniego wstępniaka

    @Tanaka

    Dziką frajdę z niego miałam, nie powiem że nie jak tak 😀 Więc dziękuję!

    seleuk|os|
    23 maja o godz. 6:36

    Pierwsze co zobaczyłam z rana i ucieszyłam się jak zajączek. Gratuluję refleksu. Piękna kontra do oryginału powyżej twojego wpisu. Tak a’propos wiersza woytka to tak sobie dumalam, że moje dziecko rocznik orwellowski (nie moje własne ale siostra młodsza) wcale się nie czuje wygonione z ojczyzny. Ani zagubione. Szansę i nadzieję upatruje w nowej ojczyźnie więc nie wiem co autor miał na myśli. Wychodzi na to, że okropnie biedne te dzieci wyemigrowane ale jak z nimi pogadać to wcale za krajem nie płaczą, ciekawe czemu?

    Gałczyński mi się przypomniał przy tym ( i rozmowie o Biegunach) ‚Wciąż uciekamy z miasta do miasta ‚…

  44. Jacek Kowalczyk
    23 maja o godz. 23:22

    Pierwszy post moj byl napascia?

    Gospodarzu, czy mam obowiazek „piac z zachwytu” tylko dlatego, ze mowa wiazana jest podana deklaracja, ze sie nie jest katolikiem?

    Ja nie jestem katolikiem, luteraninem, buddysta, prawoslawnym, zoroastrianista, Sikhem. musulmaninem, mojzeszowym, ale choc mam szczescie nie byc, wiecej mam szczescie, ze nic z tego i innego mi nawet nie grozilo, to mam dystans do takich deklaracji rowny dystansowi do wszelakich religii.

    Ani mnie grzeje, ani ziebi.

    Dlatego na chlodno i bez emocji (czytaj napastliwosci) odnioslem sie do wierszowanego wstepniaka. Przeczytalem dwa, czy trzy razy i mialem poddac krytycznej analizie, gdy sobie uswiadomilem, ze moze to zostac odebrane jako atak na deklaranta. Datego zamiast normalnej krytycznej analizy podalem 5 wybranych starannie podpowiedzi, ktore zdecydowanie podobna wypowiedz moglyby wzbogacic.

    To nei ja Panie Jacku jestem napastliwy. To ja jestem ofiara napastliwej samoobrony. Tak nawiasem mowic kompletnie niepotrzebnej, bo jak wspomnialem nikogo nei napastuje.

    A juz na marginesie marginesow, ja nawet nie pisalem, zeby co podpowiadam zostalo zastosowane, ograniczam sie do tego, ze moze wzbogacic …

    pozdrawiam
    ~l.

    ps Prosze zwrocic, jesli do tej pory Pan nie zauwazyl, ze jedynie dwa moje posty sa napisane do @Qby ode mnie. Wszystkie pozostale sa wylacznie odpowiedziami na posty @Qby do mnie adresowane… Mysle, ze napastliwosc jesli jest, to z pewnoscia nei po mojej stronie.

  45. Tymczasem na Wyspach…

    Wiadomosci z wczoraj – o tym jak dom dziecka prowadzony w Północnej Irlandii przez zakonnice wspomagał nielegalne adopcje wywoząc dzieci z kraju (pod sfałszowanymi aktami urodzenia). Matki w ciąży miały możliwość donoszenia jej w placówce pod warunkiem, że urodzone dziecko nie zostanie wywiezione z kraju. Dziennikarze śledczy z BBC dokopali się jednak do kolejnego przedsiębiorstwa mafijnego pod znajomym szyldem…

    http://www.bbc.co.uk/news/uk-northern-ireland-44198203

    PS. @lonek – wyszło tak, że nie miałam kiedy odpowiedziec do konca na wątek telewizyjny zwłaszcza licencji. Ja akurat płacę bez szemrania. A w takich momentach cieszę się, że wiem na co płace.

  46. Jacek Kowalczyk
    23 maja o godz. 23:22

    Zaproponuje.

    ~l.

  47. A znowu na antypodach wesoły nam dzień nastał bo po raz pierwszy w historii skazano arcybiskupa za chronienie księdza pedofila…I tak trzymać! Może jest jednak jakaś nadzieja i dla naszego podwórka…

    http://www.bbc.co.uk/news/world-australia-44219987

    http://www.bbc.co.uk/news/world-44209971

  48. loniu!

    Tylko nie zapomnij, w tej swojej obiecanej propozycji, sie (nie)przyczepic do czegos lub kogos. Czekamy z drzeniem ocz

  49. Kostka
    23 maja o godz. 23:59

    Wzor wypraktykowany w Hiszpanii pod rzadami Franco. Mam na mysli ten „patent” z porywaniem dzieci przez katolickie zakonnice.

    Ja najwieksza „bitwe z TVLicencing stoczylem w 2005. Stalo juz na ostrzu noza, bo dostalem „Notice”, ze jak nie zaplace to wezma mnie do HMC (Her Majesty Court). Ale ja mialem kopie wszystkich wysylanych do nich pism, wysylanych poleconymi listami, gdzie jak byk stal ich adres. Wiec po dostaniu Notice wyslalem do nich jeszcze jeden jist w ktorym byly juz tylko kopie pocztowych nadan listow poleconych, bodaj 4 czy 5. Tak wiec jako zalaczniki kopie nadan listow poleconych, a w liscie glownym skromnie stwierdzilem, ze jesli uwazaja za stosowne brac mnie do HMC, ale nim to uczynia, niech sie dokladnie zapoznaja z kopiami nadan, nim sie z nimi zetkna ponownie na sali sadowej. NAjwyrazniej sie zapoznali, bo odpuscili. Mniej wiecej drugi raz mnie zaatakowali jakies dwa lata pozniej. Grzecznie odpowiedzialem, z enie mam TV, ze nie nagrywam „live broudcast” i ze nie potrzebuje TV Licence i wyslalem jak zawsze listem poleconym, zeby miec slad. Jakos tak z miesiac pozniej kolo 20 dzwonek do drzwi. Facet pokazal leitymacje TVLicencig Agency i poprosil o mozliwosc obejzenia mieszkania. Chetnie sie zgodzilem. Sypialnie jedna, druga, salon, kuchnia… ubikacji, ani lazienki nie chcial ogladac….

    Pozniej przeszli na deklaracje online. Chyba z 5 lat temu dostalem pismo z zapowiedzia wizyty agenta, ale nie przyszedl. Mozliwe, z emam juz ich z glowy…

    pozdrowka
    ~l.

  50. Ortesiu

    A ilu was czeka z tym drzeniam ocz?

    Jak duzo, to sie moze pospiesze?

    pozdrowka
    ~l.

  51. @Kostka

    Może i mrawa ale nie wiem bo czytam tę Ucieczkę na szczyt, niezłe.

  52. Orteq
    24 maja o godz. 0:14

    Jak to mam sie nei przyczepic?

    Co to by byla za nuda bez przyczepienia sie?

    Oczywiscie, ze sie przyczepie, w dodatku postaram sie przyczepic na calego i na ostro. Zwlaszcza, ze mam do czego, bo wyboru z licznych mozliwych przyczepien sie, juz dokonalem.

    pozdrowka
    ~l.

  53. Kostka
    24 maja o godz. 0:08

    „A znowu na antypodach wesoły nam dzień nastał bo po raz pierwszy w historii skazano arcybiskupa za chronienie księdza pedofila…I tak trzymać! Może jest jednak jakaś nadzieja i dla naszego podwórka…”

    Bracia i siostry umilowani w prawdzie radujmy sie…
    Pell, Wilson to niezly poczatek, bo to grube swi…,tego, ryby w KK, prawie nagrubsze.

  54. @act
    24 maja o godz. 0:38
    Kostka
    24 maja o godz. 0:08

    Anglojezyczni przewodza najwyrazniej. Czy to zasluga Henka Tudora, co byl no 8?

    pozdrowka

  55. @Qba
    Nie jestem katoliczka, bo czytajac obowiazujace katolikow credo (skrocone czy pelne) nie moge uwierzyc w zadne z padajacych tam twierdzen. Jest to zupelnie niezalezne od mojej oceny dzialalnosci Kosciola w Polsce. Gdybym zyla w kraju, gdzie Kosciol zajmuje wyznaczone mu przez swieckie panstwo miejsce, nie jest finansowany ze srodkow publicznych i nie wtraca sie w prawodawstwo, tez nie bylabym katoliczka. Dlatego uwazam, ze nie powinno sie mieszac walki z naduzyciami Kosciola ze zwalczaniem wierzen religijnych.
    Nie nazwalabym lekcewazaco symbolu chrzescijanstwa „dwoma skrzyzowanymi patykami”, chocby dlatego ze byly one narzedziem tortur. Obrazliwe traktowanie samego wyznania wiary nie przyczyni sie, moim zdaniem, do postepu swieckosci. Przeciwnie – wywola oburzenie i opor. Do przetrwania sily Kosciola w Polsce przyczynil sie rzad PRL. Proces uwalniania sie od hegemonii Kosciola moze przyspieszyc tylko edukacja i rozwazna polityka wyznaniowa panstwa, a na to musi pracowac spoleczenstwo obywatelskie. Chcialabym, zeby polskie spoleczenstwo sie ocknelo i zakreslilo Kosciolowi wlasciwe mu miejsce. Jednak, jezeli tego dozyje, nie bedzie to dla mnie powodem przyjecia wiary. Tak jak teraz skandaliczne zachowanie Kosciola nie jest dla mnie powodem do wysmiewania sie z ludzi wierzacyh.

  56. Lonek,

    zauwaz jednak, ze (za Guglem): Catholicism is the largest Christian grouping in Australia, accounting for almost a quarter (22.6 per cent) of the Australian population.

  57. Bez sprawdzania nie zaryzykuje stwierdzeniem ze w US mieszkaja przedstawiciele wszystkich grup religijnych na swiecie. Nie wyobrazam sobie aby mieszkancy tego kraju wypowiadali sie w tak pogardliwy sposob o wyznawcach odmiennych religii lub pogladow od wlasnych.
    W Polsce taka krytyczna postawa dominuje i na dodatek jest powodem do dumy.

  58. Mrawo więcej rymów częstochowskich:
    pot – kot
    nogi – trwogi – drogi
    kinie – godzinie
    A jeszcze więcej tu:
    https://poezja.org/wz/Ga%C5%82czy%C5%84ski_Ildefons_Konstanty/2177/Moczmy_nogi

  59. @Orca
    24 maja o godz. 1:20
    Myślę, że śmiało możesz takie stwierdzenie zaryzykować i niewiele sie pomylisz.
    Ale sytuacja jest inna w US i w Polsce i dlatego Polacy – ci powiedziałabym przesladowani od dziecka nadmiarem religii też muszą jakoś odreagować. Bo jednak w US nie ma obrazy uczuć religijnych…

  60. @@act
    24 maja o godz. 1:03

    Ale jednak niereligijnych jest więcej – 30% jak mętnie pamietam i to sie liczy!

  61. Kostka
    24 maja o godz. 0:08

    „po raz pierwszy w historii skazano arcybiskupa za chronienie księdza pedofila..”

    Gwoli scislosci Kostko – jeszcze nie skazano, ‚znaleziono winnym’.
    19 czerwca skazo jego…albo i nie skazo, choc on skazonym juz jest 🙂

  62. Ewa-Joanna
    24 maja o godz. 1:42

    „Ale jednak niereligijnych jest więcej – 30% jak mętnie pamietam i to sie liczy!”

    Chcialem ten wazny fakt tez podac alem zapomnial. 🙁

  63. @act
    24 maja o godz. 1:47

    Znaczy nie tylko ja mam sklerozę 🙂

  64. A ja tu włąśnie czytam, że Julia Skripal dziękuje za bardzo bolesne leczenie i chce wrócić do Rosji. Dziwna jakaś. 🙂

  65. @act

    A nie : … just a little above fifth part of Australian society?

    Tak tylko, bo chyba w dol poprawnie bedzie zaokraglic? Ale bic sie nie bede.

    pozdrowka
    ~l.

    ps Mnie sie rozchodzilo o to, ze to Heniek pokazal jak sobie z kosciolkiem i jego glowkami radzic i ze sie nic zlego z tego nie bierze. A nawet calkiem na odwrot, duzo dobrego.

  66. Orteq
    23 maja o godz. 22:56

    Ortegu, gdybym kalkulował, nazywałbym się „kalkulator”, a to to samo, co „polityk”. Jestem prostolinijny jak linia prosta, a nie jak polityk, dlatego ostatni raz głosowałem w 1972 w ambasadzie w Moskwie, jak byłem na kursie językowym (żeby nie robić poruty za granicą). Drugi raz głosowałem ostatni raz na Kwaśniewskiego – przeciw Wałęsie. Więcej grzechów nie pamiętam. Prostolinijność znaczy, że głosuję, kiedy mam na kogo głosować. Kiedy nie mam na kogo – nie głosuję. Inne głosowania mnie nie interesują. Na razie nie wierzę SLD, które za swoich rządów, ewoluując ekspresowo na moich oczach, pokazało, że władza najwięcej co potrafi, to się degenerować. A przecież od początku transformacji lewica tak była opluwana i izolowana przez katolików, że Jezus, gdyby mógł, to by z krzyża coś na tych katolikosów spuścił. Tak więc, Ortegu, pażywiom – uwidim wo imia Otca i Syna, i Swiatowo Ducha.

  67. Ewa-Joanna,

    „Polacy – ci powiedziałabym przesladowani od dziecka nadmiarem religii też muszą jakoś odreagować. ”

    Musialam sie zastanowic nad tymi slowami i doszlam do wniosku, ze to nie odreagowanie I jego potrzeba mnie irytuje tylko metoda, dobor slow, ponizenia, brak szacunku dla drugiej osoby. Wszystko dlatego ze ta osoba jest inna lub mysli inaczej.
    Czesto ta krytyka sprowadza sie do krytyki osoby, a nie pogladu.
    Religia to jeden z dwoch tematow na ktore w pracy w US sie nie rozmawia. Drugi to polityka.

  68. lonefather
    24 maja o godz. 1:57

    @act

    „A nie : … just a little above fifth part of Australian society?”

    22.6% to blizej do ‚almost 25%’, czy blizej do ‚a little above 20%’ ?
    Chyba spedze reszte dnia na rozwazaniu tego problemu z dziedziny ‚fuzzy logic”.

    Co do Henka 8 i jego schedy mam problem jako humanista z orgia ikonoklazmu:
    „The Tate estimates we lost 90% of our religious art. It was probably even more than that. The destruction was on a scale that far outstrips the modern efforts of Islamist extremists. And it was not only art we lost, but also books and music.”

  69. Orca
    24 maja o godz. 2:29

    „Religia to jeden z dwoch tematow na ktore w pracy w US sie nie rozmawia. Drugi to polityka.”

    Fajnie, ze u was w pracy w US mozna przynajmniej pogadac o seksie. U nas w Australii nawet tego nie wolno 🙂

  70. @act
    24 maja o godz. 2:39

    I archiwa… O archiwach bezcennych nie wolno zapominac.

    Z okazji wystawy „Magna Carta” w British Library, bylem na odczycie Magna Carta poswiecnemu. Wykladal profesor z Oxfordu (nazwisko do odszukania), ktory co prawda nie uzyl ani jednego brzydkiego slowa, ale i tak bylo „slychac” jak klal na Henka i jego siepaczy za destrukcje archiwow klasztornych i biskupich…

    Archiwa musialy splonac, zeby odebrac kosciolowi i klasztorom ziemie. Musialy splonac, zeby krol mogl z powrotem przejac ziemie i wyrwac ja ze szponow kosciola…

    A „chlopakom Henka” sie nie chcialo robic selekcje, tylko na stos szedl kazdy zapisany pergamin.

    Bogactwo wiedzy,ktora splonela wielkrotnie przewyzsza cala reszte co „przy okazji” z dymem poszla. Niemniej jak sie obiektywnie na to patrzy, to pomimo licznych ksiazek, kotre przeczytalem o sprawie, to nigdzie nikt nie wysunal jakiejkolwiek chocby najcienszej sugestii, ze tego „wyrwania ziemi z lap kosciola” mozna bylo dokonac inaczej. A wyrwac trzeba bylo, bo kraj sie zapadal w ekonomicznym marazmie…

    Dno w kasie uswiadomilo Henkowi, ze jest albo/albo. Czyli albo zostanie jak jest, to za sto, czy dwiescie lat cala Anglia i Walia znajdzie sie w lapach kosciola katolickiego, albo zrobi z tym porzadek i wyszarpie kosciolowi ziemie i ja dla Anglii odzyska.

    I odzyskal.

    Przy okazji pokazal, ze mozna sobie z kosciolem poradzic przy odrobinie zdecydowania i konsekwencji. No i wyobraz sobie, ze bodaj tylko w dwuch miejscach miejscowa ludnosc sie postawila w obronie klasztoru. Na kilkadziesiat klasztorow i kurii biskupich, tylko w dwuch miejscach sie postawili. W reszcie albo obojetnosc, albo sie do Henkowych przylaczali.

    pozdrowka
    ~l.

  71. lonefather
    24 maja o godz. 3:06

    Archiwa oczywiscie tez…pamiec sredniowiecznej Anglii zostala prawie doszczetnie ‚wyczyszczona’.
    Trzeba pamietac, ze ta goraczka niszczenia trwala prawie 150 lat po rzeczonym Henku.

  72. @Qba
    Zbożny zamiar ale i duza odwaga żeby takie rymy publikować.

  73. „Gdy patrzę dziś z zagranicy
    Na kraj mojej młodości,
    Nie widzę specjalnej różnicy,
    Czyli powodu do radości.”

    a tam powodów do radości autor znajduje na każdym kroku :

    Szkoła publiczna -thriller
    Posłałem dziecko do szkoły
    żeby pobrało nauki
    kupiłem mu tornister
    książki i czarne bółbuty
    odprowadziłem pod szkołę
    w czółko pocałowałem
    stało sześć radiowozów
    kompletnie zbaraniałem
    wróciłem więc do domu
    myśląc że zabłądziłem
    żona kazała mi wrócić
    mówiąc że dobrze trafiłem
    sąsiadka mi poradziła
    by kupić kamizelkę
    kuloodporną…podwójną
    i po granacie w rękę
    jeden granat zaczepny
    pętelkę do duszenia
    kałasznikow w tornister
    dla dzieci do bawienia
    jak się zacznie strzelanie
    po lekcjach…pod oknami
    to ogniem zaporowym
    mogą strzelać seriami
    …jak go zaprowadziłem na róg
    gdzie wiało grozą
    to przytuliłem dziecko
    przed tą ostatnią drogą
    czy go jeszcze zobaczę
    po lekcjach…na ulicy
    czy ten ich nauczyciel
    to się wszystkich doliczy
    wpuszczają ich do szkoły
    przez bramkę … do sprawdzania
    ukrytych karabinów
    i noży do zadźgania
    bo dziecko myli Colta
    ze zbędnym dłupisem
    a nożyk sprężynowy
    śniadania niezbędnikiem
    książki są niebezpieczne
    można podpalić szkołę
    a zeszyty widzieli
    w historycznym horrorze
    kiedy wracam do domu
    to włączam telewizor
    żeby liczyć ofiary
    jak funeral rewizor
    z której szkoły wynoszą
    te plastikowe wory
    przed którą postawili
    betonowe zapory
    którą szkołę zniszczyły
    dzieciaki sfrustrowane
    …a powód ich do frustracji ?
    są na szkołę skazane !!!
    ale idzie reforma
    dojdzie i do nas w końcu
    ograniczą im sprzedaż
    po dwa gany w miesiącu
    zabiorą także uczniom
    celowniki z lasera
    będą więc pudłowali
    klnąc przy tym jak cholera
    zwiększy się liczba ofiar
    ulicznych samosądów
    co zostanie uznane
    za sukces nowych rządów

    tak wygląda los dzieci
    w XXI wieku
    w kinach uczą się zasad
    jak mordować bez grzechu
    w telewizji kult zbrodni
    a w internecie porno
    głowa dziecka jest chłonna
    więc przesiąknęła zbrodnią
    i mamy to, co mamy
    …czyli świat przewrócony
    do góry nogami.

  74. kruk
    24 maja o godz. 1:01

    Kruku, pewnie nie tylko przeze mnie zostałaś od początku odebrana na blogu jako katolicki emisariusz. A Twoje uparte powtarzanie znanych niebieskomigdałowych mantr może tylko w tym upewniać.

    Kiedy mówisz: Dlatego uwazam, ze nie powinno sie mieszac walki z naduzyciami Kosciola ze zwalczaniem wierzen religijnych., możesz sobie prywatnie uważać i nie mieszać. Tyle tylko realnie możesz. Natomiast podpowiadanie, co inni powinni lub czego nie powinni – Twoje słowa to mantra sporo starsza od Ciiebie – jest jałowe. Ktokolwiek ustawia jakieś bariery przed poznaniem – ideistyczne, obyczajowe, etsetyczne – jest cenzorem. Poznanie w towarzystwie cenzora nie jest poznaniem, lecz jego karykaturą. Wyobrażasz sobie obiektywne poznanie religii z równoczesnym respektowaniem zakazu jej krytykowania? “Boga nie ma, ale ja go, broń Boże, nie krytykuję”?

    W PRL było wiadomo: można krytkować. Co w przekładzie na nasze znaczyło: tylko, kuwa, spróbuj! Nazywało się to “krytyka konstruktywna”. To jedna rzecz.

    Drugi aspekt Twojego wystąpienia jest równie niepoważny i dotyczy już tu przez Ciebie podnoszonego oddzielania religii od Kościoła i szanowania religii i człowieka religijnego. Czyżbyś do tej pory, zaślepiona swoją słusznością, nie zauważyła, że to blog z ostrzegawczą ateistyczną tablicą, gdzie z własnej woli się zbierają ateiści, a nie kościół, do którego oni ze swoimi ateistycznymi treściami nie chadzają? Tu są u siebie, a nie w gościach, i mówią MIĘDZY SOBĄ to, co o religii i Kościele chcą mówić i co o tym jest do powiedzenia, a nie to, co WYPADA mówić, kiedy są gdzie indziej. I nie zapraszają religiantów, by ich mieszać z błotem – pojedyncze sztuki same wchodzą. I wychodzą.

    Wybacz, kruku, ale zachowujesz się jak niedowarzona: wchodzisz na blog pasjonatów (w pewnym sensie) z pretensją, że mówią między sobą o swojej pasji, co jakoby uraża innych pasjonatów, którzy też mówią między sobą o swojej pasji, co z kolei jakoby uraża innych pasjonatów… itd.

    “Proces uwalniania sie od hegemonii Kosciola moze przyspieszyc tylko edukacja i rozwazna polityka wyznaniowa panstwa, a na to musi pracowac spoleczenstwo obywatelskie”.

    Na razie w czasie transformacji edukacja nie uwalnia od hegemonii Kościoła, lecz ją rozszerza I umacnia – tak wygląda “rozważna polityka wyznaniowa państwa”. A społeczeństwo od wieków jest tak obywatelskie, że tylko kury szczać prowadza. “Edukacja”, “rozważna polityka państwa”, “społeczeństwo obywatelskie”. Weź ty się w końcu, kruku, zawstydź tych swoich dziecinnych, ogólnikowych słuszności, bo pokazujesz tylko, że nie masz pojęcia, co to Polska właśnie.

  75. Orca
    24 maja o godz. 2:29

    „(…) brak szacunku dla drugiej osoby. Wszystko dlatego ze ta osoba jest inna lub mysli inaczej”.

    Przede wszystkim ten bardzo płytki myślowo ogólnik o braku szacunku tylko z tego powodu, że ktoś MYŚLI INACZEJ jest produktem religiantów, a nie ateistów-racjonalistów. Bo w niepotrzebnych sporach światopoglądowych tu na blogu z atakującymi z zasady pojedynczymi religiantami, to ateiści miewają rzeczowe argumenty, zaś religianci bronią się takimi właśnie pozamerytorycznymi frazami jak Twoja.

    Jest też możliwe inne wyjaśnienie. Widzenie przyczyny nieszanowania człowieka tylko w samej inności jego poglądów może się brać z życiowych doświadczeń przypisującego. W państwie wielonarodowościowym obycie z wielością życiowych postaw i światopoglądów może (nie wiem, ino głośno myślę) skutkować większą tolerancyjnością niż w państwie narodowościowo i światopoglądowo jednorodnym. Może więc w państwie jednorodnym odmienne poglądy rzeczywiście są gorzej odbierane. Ale to tylko patrząc z sufit mówię – nie mam światowych doświadczeń.

  76. wbocek,

    Brawo! Niedościgniony pułap intelektu. Pozostane na swoich nizinach poniewaz nie mam szans aby dorownac myslicielowi tak wysokiej klasy.

  77. Bez sprawdzania ststystyk. U nas jest ca 30% wierzacych. Reszta jak ja agnostycy. Nikt nie wysmiewa wierzacych. Wysmiewane instytucje ktore tworza. Mieszkalem wiele lat niedaleko centralnego osrodka szkolenia jehowitow. W tej komunie Moja byla kuratorem. Okolo polowa jej spraw dotyczyla problemow ludzi ktorzy opuscili ta sekte. Sekta w rozny sposob szykanuje. Nigdy rozmow o wierze. Zawsze o instytucji. W Szw panstwo udziela pomocy psychologicznej, psychoterapeuci, pomoc rodzinna etc, etc. Problemy dotycza najczesciej sytuacji rodzinnych. Maz w sekcie wpadl, zona nie. Rodzice do dziecka co wpadlo w sekte masa takich. Nikt wiary nie wysmiewa. Rabunek ekonomiczny, rozbijanie rodzin, ostracyzm, proby sterowania zyciem zawodowym etc, etc sa wysmiewane, korygowane. Bardzo czest jest to niemozliwe. Z powodu wiary. Ci co opuszczaja sekte, dalej mysla w kategoriach sekciarstwa.

    Dla mnie jest to tak widoczne na blogu. Chyba wszyscy, deklaruja ateistami, nie potrafia wyjsc z pojec religijnych. Agenda, sposob formulowania jest narzucony przez kierownictwo katolickiej sekty. Oczywiscie to narzucanie odbywa poza blogiem. Prasa codzienna, televizja etc. W kazdej szkole ksadz, katecheza. To ma konsekwencje. Np ta klotnia o przepisy konstytucji. Poniewaz kazde slowo moze znaczyc cokolwiek, to przepisy konstytucji, o swieckosci Panstwa, wsparte sa przepisami zaprzeczajacymi. Nikt nie widzi sprzecznosci. Caly system prawny, staje latanina dziur. Ma wplyw na gospodarke, stosunki pracy, komunikacje miedzyludzka. Cywilne obszary, nic z religia.

    Jezeli prawo probowac formulowac po lacinie byloby, trudno opisac prawnie np RODO dzis. To tylko przyklad

    Pare czasu temu, zadalem pytanie do Panoptikon portalu. Kopiuje:
    ” 08.05.2018, Jak wyglada sprawa danych osobowych w organizacjach religijnych, szczegolnie Kosciele Kat, Wersja „elektroniczna” i „papierowa”. Czy przeniesienie danych do wersji papierowej zwalnia z RODO?”

    odpowiedz uzyskalem nastepujaca (kopiuje):

    „Wojciech Klicki (Fundacja Panoptykon) , 19.05.2018, … pracujemy nad materiałem opisującym kwestię ochrony danych osobowych w kościołach i związkach wyznaniowych

    Prawo unijne, obowiazujace wszystkich, Panstwa i kosciol kat tez, zadecydowano pare lat temu. Tu daje pelny text:
    //https://gdpr-info.eu/

    Do Szanownych Ateistow mam dwa pytania.

    1. Jak org Panoptykon moze byc dla mnie osobiscie wiarygodna? Nie mieli czasu zapoznac z textem? Zwroccie uwage na daty pyt/odp

    2. Czy zmiana nazwy (EU dopuszcza narodowe jezyki) nie przklamuje, ukrywa ma przed zainteresowanymi charakter, ide nowej regulacji prawnej (patrz pkt 1)

    Tak w praktyce wyglada latanina przepisow. Jak mozna oddzielic instytucje KK od spoleczenstwa cywilnego? Wszystkie odp spychane do „wysmiewanie religii”. „Polacy w 95% katolicy”. Co ma piernik do wiatraka, pytam (autor pytania E-J, w inny kontext). Gdzie wysmiewanie religii w GDPR? To byl wszystko tylko jeden przyklad. Lepszy przyklad zdarzyl pare dni temu. Nie chce pisac do okoenka, zeby nie pomylic. Bede mial czas to napisze Wam o nowych projektach podzialu budget EU. Dam obrazki.

    Tyle do sniadania, pzdr Seleukos

  78. Orca
    24 maja o godz. 5:37

    I po co ten defetystyczny sarkazm, to ponizej Twojego poziomu.

    Zauwaz spokojnie, ze wbocek dyskutowal tu godzinami z pogladami niejakiego ‚dezertera’…tak dlugo, cierpliwie i merytorycznie jak tylko to bylo mozliwe.
    To tylko obserwacja, bo ani Ciebie ani wbocka bronic nie musze.

  79. @act

    Peace 🙂

  80. Orca
    24 maja o godz. 6:28

    Zawsze!

    Love, compassion and understanding (jak w Woodstock kurde).

  81. @wbocek
    Owszem jestesmy na blogu ateistow, ale to nie zwania nas od bycia inteligentnym. A ciągłe powarzanie, że wierzący wierza w głupstwa jest jałowe, ze krzyż to tylko dwa patyki na krzyż, jest strasznie głupawe. Kazdy symbol można w ten sposób przedstawic, redukując go do materialnej zawartości.
    Kruk ma rację, że nalezy odróżniać nadużycia kaka, od religijnych treści i że takie głupawe nasmiewanie sie z symboli, tabu, dogmatow, w które wierzy wielu Polaków, daje Ci tylko satysfakcje tego, jaki to jesteś mądry, a one jakie głupie.
    Obawiam się, że takie działania, tak jak pisze Kruk, wzmaga tylko opór wierzących.
    Marzy mi się kraj bez religii, ale chyba jak na razie jest to utopia, bo nawet w tak ateistycznym kraju jak Czechy 30% ludzi to wierzący. Więc tylko na drodze powolnej , systematycznej edukacji dałoby sie może wykorzenić , wyplenić zabobony.
    Temu powinien między innymi służyć blog ateistów, a nie być tylko towarzystwem wzajemnej adoracji, które utwierdza się wzajemnie w posiadaniu racji, racji którą ja podzielam, ale takie utwierdzanie sie nic nie daje poza przyjemnością posiadania racji.
    Dlatego trzeba skupić się na atakowaniu nieprawości KK, tej złodziejsko-pedofilskiej instytucji, a nie na wysmiewaniu się z bujd serwowanych przez tę korporację. Bo te bujdy są jak narkotyk, od którego ogromna część społeczeństwa jest uzależniona.
    Dopóki ci nawiedzeni celebruj swoja wiare w miejscach zamknietych, to niech sobie celebruja. Ale niestety KK nie celebruje, ale wyłazi na teren publiczny, i ta pusta celebra staje się bezczelnym rabowaniem, okradaniem, seksualnym wykorzystywaniem, pasozytowaniem.I to powinno byc celem tego blogu.
    Zauważ, że inteligentny Jerzy Urban raczej opisuje te wszystkie zboczenia kleru, pazerność, a specjalnie nie zajmuje sie dogmatami skrzyżowanych patyków.

  82. Lewy
    24 maja o godz. 7:00

    Dokladnie, dokladnie, dokladnie tak

    pzdr Seleuk

  83. @ woytek
    24 maja o godz. 4:22

    Dobre. Szkoda, że na motywach „…a u was to Murzynów biją…”
    Może spróbujesz wstępniaka?

  84. Jeszcze raz wpisze rozdzialy tego poradnika co dalem wczoraj. Po szwedzku poradnik jest handboken. Poradnik naprawy samochodu Volvo nie rozni od poradnika naprawy/dzialania spoleczenstwa. To jest technika.

    1. Szukaj faktow [Ta reda på fakta]
    2. Organizuj kola ksztalceniowe [Starta en studiecirkel]
    3. Miej odwage dyskutowac [Våga ta disskusionen]
    4. Zaprzeczaj uprzedzeniom [Ifrågasätt fördomar]
    5. Wyzwij wlasny poglad [Utmana din egen åsikt]
    6. Spotykaj przeciwne punkty widzenia [Möt meningsmotståndare]

    pzdr Seleuk, musze wybyc

  85. @ wbocek
    24 maja o godz. 4:36

    @ wbocek
    24 maja o godz. 5:16

    Dzięki. Spokojnie i chłodno. Powinno/mogłoby działać.
    Wybrałem celowo emocje i prowokacje, bo przyszłość tej cywilizacji mało jest dla mnie widoczna.

  86. Lewy
    24 maja o godz. 7:00

    „A ciągłe powarzanie, że wierzący wierza w głupstwa jest jałowe, ze krzyż to tylko dwa patyki na krzyż, jest strasznie głupawe.

    Liczę, że, zamiast walić po oczach ogólnikami, pokażesz na przykładach z tego blogu – wyłączając dwa patyki na krzyż, które jako przedmiot nie są liczbą mnogą – to powtarzanie. Bo tylko wtedy mają sens zarzuty i rozmowa.

    Skoro zahaczasz o Urbana, znam go od „Kulis”. Wczoraj, w reakcji na tekst pani Dunat „Kraj suchych jezior”, wysłałem do niego ilustracje funkcjonowania drugiego przyjamneńskiego bubla – falochronu. Urban nigdy się nie wypowiadał o religii, o Bogu. Ale to jego wybór nie obowiązujący nikogo więcej prócz niego. Moje zainteresowania odwrotnie – nie dotyczą Kościoła, lecz jedynego pretekstu dla jego istnienia – właśnie religii, Boga. Dobrze pamiętam, jak się wypowiadałeś z entuzjazmem o moim tekście „Zmartwychwstanie”, który był o założycielskiej mistyfikacji chrześcijaństwa. Widać coś Ci się w miarę młodnienia odmienia i też nie rozumiesz, że rozmowy o nieistnieniu Boga toczą się tu wśród ateistów, w ich, że tak powiem, mieszkaniu, a nie na placu Pigalle z nagłośnieniem, więc te z sufitu pretensje są nie tylko kuriozalne, ale i obraźliwe. Jeśli Ciebie to nie interesuje, zostaw to tym, których interesuje. Pisałem literackie teksty o RELIGII i publikowałem we wrocławskim „Piaście”. Po zarzutach lekturach wpisów takich jak Twoje i pani kruk, widzę, że powinienem je pisać w mysiej dziurze i żeby nikogo nie urazić, kategorycznie czytać tylko myszom.

  87. Lewy
    24 maja o godz. 7:00

    „a nie na wysmiewaniu się z bujd serwowanych przez tę korporację. Bo te bujdy są jak narkotyk, od którego ogromna część społeczeństwa jest uzależniona.”

    Według mnie nie ogromna. Wielu z nich boi się, że zostaną odcięci od celebry – śluby, wesela,I komunia , obchodzenie świąt. Tak samo „chodzenie” w niedziele do kościoła to obrona przed obmawianiem „we wsi” nakręcanym przez zawiść i chęć pokazania się że ja jestem lepszy, nie mówiąc już o mozliwości pokazania nowej kiecki czy nowego samochodu.
    Religia w szkole jest na rekę wielu mieszkańcom małych miasteczek i wsi – gdyby religia była w kosciele po południu , dziecko trzeba „przyszykować” dwa razy, raz do szkoły, drugi raz do kościoła. Wydaje mi się, że bez zmiany mentalności – lepiej żeby sąsiadowi zdechły dwie krowy, niż żebym ja dostał jedną – nie ruszy się oderwaniem ludzi od kościoła.

  88. wbocek
    24 maja o godz. 7:55

    Samo złośliwie mi się spieprzyło ostatnie zdanie. Ma być „Po lekturach wpisów…”.

  89. Orca
    24 maja o godz. 5:37

    Podsumowanie osoby, zamiast polemizowania z treścią jej wypowiedzi, to, niestety, typowa w Polsce odpowiedź ambicjonalna, niemerytoryczna, a przecież mówiłaś, zdaje się, o szacunku dla drugiej osoby. Dosyć łatwo się mówi, nicht wahr?

  90. @ seleuk|os|
    24 maja o godz. 6:16

    @ Lewy
    24 maja o godz. 7:00

    Posługujecie się dobrą argumentacją i brzmi to wszystko przekonująco i bardzo humanitarnie – walczyć z nieprawidłowościami kościoła, a nie z wiarą.
    Niestety, te nieprawidłowości biorą się z wiary. Przede wszystkim z jej agresywności. Czyżbyście zapomnieli, że jednym z podstawowych kanonów katolickich jest ewangelizacja świata? Że katolicy utrzymują ogromną armię misjonarzy? Owszem, (chwilowo) zrezygnowali z tortur fizycznych i palenia na stosie. Ale presja psychiczna i społeczna jest w Polsce wszechobecna. A najgorszy jest jej skutek uboczny – lekceważenie wszystkiego, co obywatelskie, społeczne, państwowe. Katolicyzm niszczy wszelką chęć działania pozakościelnego. Polska jest dziś bardzo drastycznym tego przykładem. KK nie tylko nie potępia łamania prawa przez rząd, ale jeszcze chwali.
    Generalnie nie mam nic przeciwko symbolom. Ale one muszą mieć taki sam wymiar/sens dla wszystkich, a nie tylko dla wyznawców. A najlepiej, gdy symbole pozostaną w swoim kręgu.
    Tak, jak wciskany jest wszędzie krzyż, tak ubrano polskie godło państwowe w koronę. A to przecież symbol poddaństwa jakimś „pomazańcom”. Dlatego napisałem, że nie wiedzę specjalnej różnicy pomiędzy PRL, a dzisiejszą RP.

  91. Qba
    24 maja o godz. 8:15

    Mnie zdumiewa na blogu światłych, wydawałoby się ludzi, ignorowanie przyczyn i wybrzydzanie na skutki. Mówisz, Qba, rzecz najważniejszą – że daj kurze grzędę, to ona: „wyżej siędę”. Ta kura to Kościół POLSKI, a nie amerykański, francuski, czeski, niemiecki. A Kościół to przede wszystkim wierni. Czy ktoś słyszał w Polsce o szanowaniu ateistów lub innowierców? A gdzie tam! Trzeba szanować katolików. To oni są tym drugim człowiekiem, którego trzeba szanować. Jakoś tak mówiący nie zauważają, że nie trzeba namawiać do szanowania ewangelików, zielonoświątkowców czy innych adwentystów. A czemu nie trzeba? A właśnie temu Jeśli paru obywateli nie zauważyło tego, jak się Kościół katolicki w Polsce ekspresowo rozkokosił od 1989 roku i dalej się rozkokosza, to szkoda słów.

  92. wbocek
    24 maja o godz. 7:55
    Nic mi się nie odmieniło. Ja tylko chciałbym, żebyśmy byli skuteczni. Bo pokazywanie języka nie wiele daje.
    KK trzeba dopaść tam gdzie mozna. Bo ośmiewanie bajek jest przeciwskuteczne.
    Taki przyklad. Al Capone dostał wyrok za niepłacenie podatków, a nie za serie morderstw, gdyż tych mordestw nie dało się mu udowodnić.
    Ponieważ prostemu ludowi nie da się udowodnić, że dziewica nie mogła zajść, że jakiś facet nie mogl zamieniać wodę w wino i chodzić na bosaka po wodzie, to lepiej zabrać się za to co nawet może prosty lud zobaczy; bandę złodziei, pedofilów , pasożytów.
    A takie gadanie, jaki ten lud głupi, to tylko wypuszczanie powietrza dla własnej przyjemności.

  93. @wbocek
    Poza tym jesteś głupawo agresywny pisząc tak Po zarzutach lekturach wpisów takich jak Twoje i pani kruk, widzę, że powinienem je pisać w mysiej dziurze i żeby nikogo nie urazić, kategorycznie czytać tylko myszom.
    A pisz sobie co chcesz, dla mysz, czy kogo innego. Ja tylko przedstawiam moj poglad na skuteczną strategię. Może nie mam racji. Ale nie mam zamiaru gadac dla gadania, pisac dla pisania i napawać się własną słusznością, żeby zaimponowaać myszom

  94. Lewy
    24 maja o godz. 8:44

    Szkoda gadać. Popierasz kruk w mowie o szanowaniu wierzących. Parę miesięcy temu pytałem właśnie kruk, kto tu tak tych wierzących nie szanuje. Krytykowanie ideologii i obchodzenie się z żywym człowiekiem to dwie różne rzeczy. Po prostu zarzut nieszanowania religiantów jako ludzi jest nieuprawnionym przeniesieniem czasem ostrego stylu rozmów i sporów o religii na blogu na stosunki między ludźmi. Jest nagłaśnianiem przez chwiejnych ateistów zarzutu ubzduranego przez Kościół, a najbardziej eksploatowanego przez Rydzyka. Jest to sztuczny myślowy zaułek, który hierarchia Kościelna podnosi do rangi największego zagrożenia dla Kościoła, podczas gdy największym zagrożeniem dla religii i Kościoła jest ona sama.

  95. Lewy
    24 maja o godz. 8:53

    Nic innego nie robisz, jak właśnie gadasz dla gadania, piszesz dla pisania. Bo cóż Cię może obchodzić, co ja robię – rób swoje, ja swoje, po co te jałowe gadki.

  96. @wbocek
    Rozmowa dziada z obrazem. Wciskasz mi szanowanie wierzacych. Więc jeszcze raz; kaleke szanuję dlatego, że jest człowiekiem, a nie dlatego, że jest kaleką. Wierzący w bzdury człowiek jest dla mnie intelektualnym kaleką. Ale powtarzanie tego w kółko nic nie daje, poza satysfakcja, jaka masz z tego powodu, ze sam nie jestes kaleką.
    Więc aby jakoś dotrzec do tych nieszczęśników, trzeba znaleźć droge dojscia; unaocznić im całe paskudztwo szamanów, ich niemoralność. A jak ty szaczniesz od wyśmiewania skrzyżowanych patyków, to ten biedak nie będzie chciał cie dalej słuchać.
    No chyba, że nie zależy Ci na tym i wolisz gadac z myszami.

  97. Lewy
    24 maja o godz. 9:14

    Gdzie ten Qba wyśmiewa patyki – w kościele? I kto tu robi z jednego głupstwa na niekatolickim blogu jakąś powszechną zasadę? Kto przedstawia niewinny pojedynczy epizod jako styl działania ateistów. Kto bezprawnie przenosi może jakieś własne obserwacje i przeżycia na blog? Jeśli blog jest takim dzikim miejscem, to gdzie byliście, wy głupio oburzeni kruk i Ty, kiedy się tu jakoby pomyje i szambo wylewały na katolików? Gdzie był czujny pan Jacek? O czym Ty w ogóle pleciesz, Lewy, za panią kruk, którą może coś gniecie, dlatego plecie, nie patrząc na to, gdzie i co. Dobranoc.

  98. @ konstancja
    23 maja o godz. 22:51

    Na lekcjach religii tego nie uczą.

  99. @ Lewy
    24 maja o godz. 9:14

    Nie naśmiewam się z symboli, jeno piszę czym one są dla mnie. To wierzący wpychają wszędzie swoje symbole. Dlaczego wymagasz od niewierzących takiego samego stosunku do Waszych symboli, jaki wpajają Wam Wasi pasterze?

  100. wbocek
    Chyba cie apopleksja napadła, albo cos w tym rodzaju.
    Gdzie ten Qba wysmiewa patyki
    No nie w kościele, ale na blogu.
    Ale dobrze, już nie będe kontynuował,skoro nie odnosisz sie do istoty rzeczy.
    Żyj sobie szczęsłiwy we własnym sosie, ewentualnie w towarzystwie mysz.

  101. @ Lewy
    24 maja o godz. 9:14

    Spróbuję jeszcze raz.
    Aby traktować jakiś przedmiot, jakieś zachowanie, jakąś czynność tak, jak sobie życzą ich wyznawcy, musiałbym posiadać taką samą wiedzę jak oni. Nie mam takiej wiedzy, bo za moich czasów religia w szkole nie była obowiązkowa, a potem ją ograniczono do kościołów, w których nie bywałem. Dlaczego miałbym stosować się do Waszych wymogów? Usiłujesz we mnie wmówić, że nie praktykowanie Waszych obrządków jest obrazą? Dla mnie krzyż, to skrzyżowane patyki. Używam tej formy budując np. drewniane stoły i krzesła. Czy w ten sposób też się naśmiewam?
    Na podobnej zasadzie mógłbyś oskarżyć każdego obcokrajowca, że obraża Polskę, bo nie zna polskiego.
    W PRL usiłowano wpoić we wszystkich obywateli jednolity stosunek do partii i towarzyszy. I nic się nie zmieniło oprócz towarzysza pierwszego sekretarza. Nawet prokurator ten sam z pełnym błogosławieństwem autorytetów moralnych.

  102. Qba
    24 maja o godz. 10:58

    Chyba dla wszystkich postronnych od dawna jest całkowicie jasne że Lewy jest ateistą (vide nawet powyższe wpisy) więc nie rozumiem dlaczego już drugi raz piszesz do niego per „wasze obrządki, wasze symbole”? Dla poddierżanja rozgowora?

  103. Tłumaczenie co Lewy ma na myśli, w jednym zdaniu „trzeba wierzącym maluczkim obrzydzić Kościół jako instytucję wykazując tegoż kościoła zgniliznę moralną, robiąc to z szacunkiem do ludzi bo są ludźmi a nie dlatego że są wierzącymi”

    Szacunek można ewentualnie zastąpić słowem „uprzejmość” bo chyba o to chodzi.

  104. Qba
    24 maja o godz. 10:58

    Dzieki dziwolagowatemu systemowi prawnemu w Polsce, moge sobie wyobrazić, że za publiczne porównanie krzyza do patyków , mozna zostać oskarżonym o znieważanie uczuć religijnych, a nastepnie przeprowadzić wywód że takie znieważanie jest szkalowaniem Polski i nakazać sciganie tego. Jest to wariactwo, ale taki mamy klimat.

  105. @ Nefer
    24 maja o godz. 11:03

    Staram się rozróżniać pomiędzy werbalnymi/pisemnymi deklaracjami, a czynami. Skoro @Lewy tak broni symboliki krzyża, to automatycznie przyjąłem taką formę pisania, by uniknąć ew. ponownego zarzutu naśmiewania się.
    Poza tym, pojęcie „ateista” zostało wprowadzone przez wierzących i nie jest tożsame – stwierdzam to na podstawie licznych wypowiedzi KK, wbrew definicji np. Wikipedii – z pojęciem „niewierzący”. KK zakłada bowiem wpływ Boga na wszystkich (stworzonych przez niego) ludzi. Nie może być zatem niewierzących, a jedynie ateiści czyli jeszcze nie wierzący czyli potencjalni kandydaci do ewangelizacji.

  106. @ zulu24
    24 maja o godz. 11:25

    Zdaję sobie z tego sprawę.

  107. wbocek
    „Czy ktoś słyszał w Polsce o szanowaniu ateistów lub innowierców? A gdzie tam! Trzeba szanować katolików (…) Jakoś tak mówiący nie zauważają, że nie trzeba namawiać do szanowania ewangelików, zielonoświątkowców czy innych adwentystów. A czemu nie trzeba? A właśnie temu. Jeśli paru obywateli nie zauważyło tego, jak się Kościół katolicki w Polsce ekspresowo rozkokosił od 1989 roku i dalej się rozkokosza, to szkoda słów.
    Otóż to, @wbocku. Szacunek obowiązuje w jedną stronę, bo już nie ma go dla niereligijnych, nie mówiąc o ateistach i masonach w szczególności, którzy dążą do panowania nad światem, podobnie jak Żydzi i nawet się to im udaje (?!).
    Co do masonów, to sprawa jest groteskowa. Przecież słynna świątynia OpaCZności Bożej (tej wyciskarki soków w Wilanowie) to idea masońska, zrealizowana już prawie, bo wciąż ubogacana po 200 latach z okładem).
    Coś marnie doświadczaliśmy tejże OpaCZności, mając na względzie dwie światówki z tragicznymi dla Polaków skutkami, w antrakcie tylko dwadzieścia lat IIRP, potem stalinizm, a wreszcie pisizm, po chwili oddechu, jakim była, przy wszystkich swoich błędach czy zaniechaniach III RP.
    A czy teraz mogę się z tobą spotkać w ćcinach, jeśli twój pomarańczowy okret jest gotów? Będzie niezbędny, bo jeszcze nie umiem chodzić po wodzie tak jak ty.
    Czy to przypomina trochę chodzenie na bosaka po ściernisku, w taki sposób, że stawiasz stopy posuwiście i nic cię nie kluje?
    Umiałam to jako dzieciak.

  108. Qba
    24 maja o godz. 11:26

    Muszę się dokładnie przyjrzeć gdzie Lewy tak broni symboliki krzyża bo nie widzę. Bardziej jego argumenty rozumiem jako niezaczynanie od d strony czyli nie atakować tam gdzie natychmiast nastąpi ośli upór i zwarcie szeregów połączone z zamknięciem się na argumenty. Natomiast argumenty o pedofilii są znacznie trudniejsze do zamiecenia pod dywan.

  109. Lewy.
    Też uważam,że trzeba walczyć z instytucją i to wszędzie,gdzie się da.
    Wyśmiewanie samej religii, takiej czy innej tylko potęguje złość i niechęć
    wierzących,potęguje wrażenie oblężonej twierdzy.Więc moze wykazywać niekonsekwencje, niespójność, i ni nazywać tego od razu głupotami? Ale wykazywanie pazerności KK,obłudy i nikczemności-jak najbardziej.

  110. Lewy
    g.10:10
    Bardzo brzydko odnosisz się do @wbocka, a przede wszystkim – niesprawiedliwie. Zresztą do Qby też.
    Z tobą jest podobnie jak z moim, znanym ci Krzysiem. Nagle zaczyna się nakręcać i nie panując nad jęzorem. brnie i brnie. A meritum gdzieś ucieka.

  111. @act
    24 maja o godz. 3:19
    lonefather
    24 maja o godz. 3:06

    Archiwa oczywiscie tez…pamiec sredniowiecznej Anglii zostala prawie doszczetnie ‚wyczyszczona’.
    Trzeba pamietac, ze ta goraczka niszczenia trwala prawie 150 lat po rzeczonym Henku.

    Bardzo duzo. Naszczescie nie calkowicie „wyczyszczone”. Dostatecznie duzo sie ostalo, zeby miec swiadomosc ile zostalo stracone.

    Te dalsze 150 lat to juz byly incydenty, a nie stala praktyka jak za Henka, bo praktycznie cel zostal osiagniety w bodajze niecale dwa lata. Tak wiec jeszcze bylo okolo 150 lat kosmetyki pooperacyjnej.

    pozdrowka
    ~l.

  112. woytek
    24 maja o godz. 4:22

    Ponure, ale dobrze napisane. Robi na mnie kolosalne wrazenie.

    Swietne metafory szkolno militarne.

    pozdrowka
    ~l.

  113. @Nefer
    24 maja o godz. 11:23
    No jednak szacunek a uprzejmość to dwie różne rzeczy.
    Większośc religiantów na szacunek nie zasługuje a uprzejmośc traktują jako twoją słabość. I tu właśnie jest ten pies…

  114. Ewa-Joanna
    24 maja o godz. 11:47

    Prawda, ale można chociaż zacząć au courant od bycia uprzejmym dla interlokutora to się przynajmniej będzie miało moralną przewagę, nawet jeśli tylko we własnym mniemaniu.

  115. @mag
    Od pewnego czasu przestałaś być dla mnie autorytetem, w związku z czym moje „brzydkie odnoszenie się do wbocka” pozostawiam bez komentarza.
    A skoro nie raczyłas przeczytac moich argumentów, które wiele innych osób zrozumiało, a nie widzisz mętnego ględzenia Qby,, i powtarzasz za swoim idolem wbockiem i wierszokleta Qbą, że ja żądam szacunku dla religijnych, że to szacunek w jedna stronę, nie rozumiejąc w ogóle sensu tego o co mi chodzi, to zostawiam Cię z tym przekonaniem, maguś wszechjeziornolesnołąkowojamnejska

  116. @Lewy

    Kasciol katolicki w Czechach zalatwil nie kto inny, tylko kosciol katolicki …

    KKat Czech w niecale dwa lata, gdy rozpadala sie CK Monarchia, przeprowadzil blyskotliwa i zakonczona ogromnym sukcesem akcje edukacyjna Czeskiego spoleczenstwa p.t. : „Co chce Czeski Kosciol Katolicki.”

    Spoleczenstwo chcialo odrodzenia i usamodzielnienia sie, a kosciol chcial pozostania czescia CK…

    I tak sie rozeszly drogi Czechow z kosciolkiem katolickim.

    **************************************************
    ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

    @@@Lewy i reszta dyskutantow tematu

    Nie : pedofilia, zachlannosc, czy inne wlasciwosci kosciola i kleru, ale otwarte opowiedzenie sie przeciwko narodowi i jego woli.

    A teraz przypatrzmy sie jaka jest glowna mantra naszego kkat?

    Tylko pod krzyzem, tylko pod tym znakiem, Polska bedzie Polska, a Polak Polakiem.

    Owszem trzeba o pedofilii, zachlannosci i rabowaniu panstwa i ludzi, o malosciach i niegodziwosciach na okraglo… Ale inaczej. Inaczej niz to jest robione caly czas, dotychczas.

    Jesli wyciagnac wnioski z czeskiego przykladu i zastosowac je do naszej polskiej rzeczywistosci, to mi przynajmniej wydaja sie oczywiste. I to co mysle wylada tak:

    Atakowanie samego kkat, nic nie da.
    Atakowanie „ludu kosciolem oszolomionego” , nic nie da.

    Miejsce, w ktore nalezy walic to jest to samo miejsce, ktore u Czechow zadzialalo, czyli czy chcemy panstwa wlasnego rzez nas samych zarzadzanego, czy panstwa podporzadkowanego i zaleznego…

    Tu jest miejsce, w ktorym jest szansa na zwyciezenie i osiagniecie celow, o ktorych wielu na tym blogu marzy.

    @Lewy watpie, znajac blogowe dyskusje, czy akurat na tym blogu zdolamy wypracowac scenario, jak walczyc, ale moze pojawia sie mysli, czy pomysly, ktore kots gdzies …

    pozdrowka wsiem
    ~l.

  117. Dopowiem do:

    lonefather
    24 maja o godz. 12:15

    Atakowanie samego kkat, nic nie da.

    Bo sie lud za ciemiezycielem opowie. Troche nazasdzie „syndromu sztokholmskiego”

    Atakowanie „ludu kosciolem oszolomionego” , nic nie da.

    Bo zadziala altomat samoobrony: „Jak to? To ja cale zycie mialem byc durniem? Durniem co nie widzial, ze jest niewolnikiem uludy? – Sam jestes durniem i spadaj !

    Dlatego jedynym miejscem, w ktorym mozna odniesc sukces, jest to co wskazalem w wczesniejszym poscie.

    pozdrowka
    ~l.

  118. Nefer
    24 maja o godz. 11:23

    Mam chwilkę czasu i metr atłasu. Neferko, powiedz szczerze, niczego nie skrywając pod zapaską, zaprzyjaźnionemu wierzącemu w Trójcę, że masz do niego szacunek jako do człowieka, bo tak Ci każe dobre wychowanie, choć niekoniecznie szanujesz go za wiarę w Boga, dlatego niech on, kuwa, grzecznie słucha jak Ty grzecznie będziesz mówić, że nie ma i nigdy nie było żadnych bogów, w tym – jego jedynego, potwornie dzikiego, mściwego, mięsożernego i nie trzymającego się psychologicznej kupy Boga w Trójcy, który od początku był w Jedyncy, a nie w żadnej Trójcy na wieki wieków. Bo przecież mówimy o rozmawianiu, a nie o tym, że można w ogóle o bogach nie rozmawiać. Ja poza blogiem od tysięcy lat nie rozmawiam z nikim poza sobą o żadnych bogach. Amen.

    Aha, zapytaj, Neferko, starszych o czym właściwie jest rozmowa, od czego się zaczęła i po co Lewy zareagował na niemądry wpis kruka, która nagle wyskoczyła ni z gruszki, ni z pietruszki o krzywdzącym sposobie rozmawiania ateistów z wierzącymi. Skąd ona to wzięła takie uogólnienia, nie powiedziała. Chyba nie z jednego wypadku nazwania krzyża „patykami”? Bo ja od niej niczego do tej pory poza ogólnikami krzywdzącymi wielu nie nazwanych po imieniu ateistów oraz czynionych przez nich krzywd nie słyszałem.

  119. @lonefather

    Tylko musisz znaleźć ideę która pociagnie społeczeństwo. Czesi mieli, niechęć do pozostania w CK. W Polsce próba odwołania się do uniezależnienia też wyzwoli automat – przecież Polska jest niezależna i własnie wstała z kolan.

  120. Pedofilia kiecunow.

    Wytykac ochranianie instytucjonalne, ale nie atakowac instytucji o nic innego niz oslanianie…

    Atakowac zas system wyjmujacy przestepcow w sutannachspod wymiaru sprawiedliwosci panstwowej.

    I atakowac ze jesli juz ksiadz pedofil trafi do sadu, to jest lagodnie sadzony i niemal zawsze odsiadki bezwzglednej nie zalicza…

    pozdrowka
    ~l.

  121. @Nefer
    24 maja o godz. 11:53
    Tyż prowda.
    Ale czasem trudno jak się człowiek zbiesi 🙂

  122. zulu24
    24 maja o godz. 12:33

    Wskazalem.

    Ale chyba nie zauwazylas tego. Idea to wlasne panstwo, nasze wlasne i nizalezne od nikogo, tylko nasze…

    Fakt sluszny zauwazylas/es, ze ta sfera retorycznie jest przez PiS zagarnieta. Ale jest tez luka w zagarnieciu, czyli wskazywanie tego o czym napisalem.

    Rozwinac wlasna retoryke w tym kierunku, czyli inne skladniki odzyskiwania…

    Trudne, ale wykonalne.

    pozdrowka
    ~l.

  123. Jak ja lubie jak się emigranci mądrzą na temat co powinni zrobić Polacy. 🙂

  124. Jesli do mnie pijesz, to przegapiasz fakt, ze nie jestem emigrantem, tylko Polakiem mieszkajacym w Londynie.

    pozdrowka
    ~l.

  125. Ewa-Joanna
    24 maja o godz. 12:43

    Jan Nowak Jezioranski byl emigrantem, Polska z oddali…

    Czy Jan Nowak przestal byc Polakiem i sie wymadrzal?

    Zycie nie jest proste i latwe. Zycie jest jakie jest i czasem nie ma prosto. Czasem z „oddali” lepiej widac.

    A co widac nie jest wymadrzaniem sie, tylko dzieleniem sie tym co sie zobaczylo.

    pozdrowka
    ~l.

  126. Lewy
    Ależ gdzież bym se ośmieliła chcieć lub być czyimś autorytetem?
    „Chyba cię apopleksja napadła” piszesz do blogowego kamrata, było nie było, i nie musi mi się to podobać.
    Przynajmniej na tym blogu zachowajmy jednak jakieś maniery, który są wszak towarem deficytowym.
    A swoją drogą nie podoba mi również, gdy @wbocek szermuje określeniem „smark” czy gównażeria/gównateria (?), kreując się na padre nostro
    amen
    Czym sie Lewusku

  127. Najgłupsze z możliwych są gadki ogólnikami na niesprecyzowany temat. Ani kruk go nie sprecyzowała, ani Lewy, ani nikt. Pardą, mag sprecyzowała. Neferka zagadała o grzeczności. Ale z jakiego powodu – bo ktoś był niegrzeczny? Nie zauważyłem. Zauważyłem tylko, że kruk po raz kolejny, może zainspirowana wierszem Qby, wyskoczyła z brakiem szacunku ateistów do wierzących. Prosiłbym wszystkie blogowe dzieci o dorosłe precyzowanie tematu, z którym się wyskakuje, bo jeśli w Polsce zauważalnym zjawiskiem jest jakaś niegrzeczność na styku ateizmu z religiantami, to jest to mocna niegrzeczność – i coś większego niż niegrzeczność, np. problemy z apostazją lub aborcja – urzędników Kościoła katolickiego oraz cywilnych fundamentalistów wobec ateistów. Z jakiego konkretnego powodu ktoś, nie pierwszy raz na tym blogu, podnosi temat krzywdzącego odnoszenia się ATEISTÓW do wierzących? Których, do pioruna, ateistów – wszystkich? I kto kogo krzywdzi: ateiści – wierzących, czy wierzący – ateistów? Czy ludzie po studiach są aż tak niedouczeni, że nie potrafią nazwać precyzyjnie przedmiotu rozmowy, stron sporu, dać konkretne przykłady dla zagajenia i ukierunkowania, a nie rzucać ogólnikowych oskarżeń w powietrze, żeby z tego się zrodziła chaotyczna paplanina nie wiadomo o czym, jaka się właśnie zrodziła?

  128. lonefather
    24 maja o godz. 12:53

    Co ja się nasłuchałem tego mantrycznego „Czasem z oddali lepiej widać”. Może więc najsłuszniej byłoby, gdyby Polacy opuścili Polskę dla lepszego widzenia i tam zostali, gdzie lepiej. A Polska bez Polaków też by może była lepsza. Dość tej śmiesznej paplaniny, spadam.

  129. lonefather
    24 maja o godz. 12:39

    Zauwazyłem 🙂 Mój szacunek do rozmówcy, wymusza na mnie zapoznanie się z tym co pisze/mówi i próbę zrozumienia tego.
    Nie ma tej szczeliny – na próbe wskazania że Polska jest zależna od Watykanu, uzyskasz odpowiedź społeczeństwa, że przecież mamy rząd, granice więc jak mozemy być zależni, usłyszysz także jak to jest z tą zależnością od Unii.
    Czesi mieli konkret – nie niezależność od Watykanu tylko od CK
    Polacy w 1794 też mieli konkret – Targowica i zależność kleru od Rosji
    Obecnie zawłaszczanie państwa przez PIS wzbudziło małą reakcję społeczeństwa, ale jak doszedł konkret – premie dla funkcjonariuszy albo zmiana ustawy antyaborcyjnej to tąpnęło.

  130. wbocek
    24 maja o godz. 12:29

    Niczego podobnego nie mam zamiaru mówić, pombocku. Mnie to lotto w co kto wierzy i przerabiać nikogo nie mam zamiaru, niech tylko mnie w zamian nie przerabiają. A zajmowanie się „kto zaczął” nie jest mi do niczego potrzebne.
    Pominę sobie to „zapytaj starszych” bo mi ząbki zazgrzytały. Też cię kocham 🙂

    Ewa-Joanna
    24 maja o godz. 12:34

    Ja jestem teoretyk sztuki bo nie wiem jak bym zareagowała na żywo 😉

  131. zulu24
    24 maja o godz. 13:08

    W/g mnie jest.

    Polega na sposobie przedstawienia i znalezienie chasla co bedzie nosnikiem przekazu.

    Jak wyzej pisalem, trudne bardzo, ale wykonalne. Mysle.

    Niemniej, zwroc uwage, ze nie pisze, ze to jedyne miejsce i jedyny sposob. Mam nadzieje, ze sie znajda inne.

    Moze ktos wpadnie i sie podzieli?

    A wskazane, gdzie nie atakowac, bo bedzie przeciwskuteczne, kazdy kto chce racjonalnie myslec, powinien miec na uwadze.

    pozdrowka
    ~l.

  132. wbocek
    24 maja o godz. 13:06

    Udanych i owocnych wojazy.

    pozdrowka
    ~l.

  133. wbocek
    24 maja o godz. 12:29

    Jedna rzecz mnie zastanawia wbocku, tak z czystej ciekawości: skoro ludzie wokół Ciebie wyznają tak absurdalne wierzenia w taką mściwą i krwiożerczą istotę, skoro co tydzień powszechnie (a przynajmniej w większości) udają się do specjalnych starych budynków, gdzie tej istocie oddają cześć, a Ty to widzisz (i nie grzmisz), to jak właściwie jesteś w stanie wytrzymać w społeczeństwie takich głupców i to przez całe życie? Czy też może nie uważasz ich za totalnych głupców, lecz tylko na tym jednym punkcie? No ale przecież te wierzenia i kulty w istotny sposób kształtują ich codzienne postawy życiowe, więc chyba musza być, według Twoich kryteriów, głupcami albo chociażby osobnikami totalnie niezrozumiałymi w swoich irracjonalnych motywacjach? Jestem ciekawy, w jaki sposób na co dzień radzisz sobie z tymi dylematami, i jak wpływają one na Twoje relacje z innymi ludźmi i Twoje postrzeganie społeczeństwa jako całości?

  134. mag

    Już wychodziłem z chaty i przypomniałem sobie, że z wielości w głowie o Tobie zapomniałem. Ale przecież pamiętam o Tobie nawet wtedy, kiedy nie pamiętam. A już kiedy się komuś pozajączkowało i z dwóch ateistów na krzyż – albo i z niczego – robi ważki polski problem, najbardziej pamiętam właśnie Ciebie, że masz proste oko, a nie krzywe. Jak chcesz, możesz jechać ze mną na działkę w pustej beczce. Długo dumałem, jak ją rowerem wieźć. W końcu wydumałem, że nie ma co dumać, tylko założyć z pomocą sznurków na plecy jak plecak i wieźć. Mogłabyś siedzieć w beczce i sobie patrzeć. Tylko by Ci główka wystawała i byś się opaliła, bo piękne słonko jest.

  135. @lonefather

    Czyli w sumie jesteśmy zgodni – potrzeba idei, hasła, które pokaże zależność od Watykanu i przekona społeczeństwo, a nie samego twierdzenia że jesteśmy jako państwo od niego zależni.
    Kiedyś mi chodziło po głowie: pobicie hierarchi kościelnej jej własną bronią – przekonanie wierzących, że oni przecież są kościołem to dlaczego ktoś im narzuca jakichś proboszczów czy innych biskupów. Ale wygląda, że to jeszcze nie ten czas.

  136. Rogger77
    24 maja o godz. 13:24

    Trochę nie tak, Roggerze – przecież żyłem z tymi ludźmi w wielkiej zgodzie na co dzień. Już nie żyję, bo na starość jestem samotnik jeziorowy i rowerowy. Miałem nawet przyjaciela bardzo wierzącego, z którym się świetnie rozumieliśmy w tysiącu spraw. Pani kruk i Lewy wywołują jakieś sztuczne plastykowe duchy. Bóg z nimi tańcował. Lete.

  137. Rogger77
    24 maja o godz. 13:24

    Jezu, Roggerze, przez Ciebie wyjadę na działkę o północy. W codziennej prozie życia ludzie niekoniecznie zaglądają drugiemu w poglądy, żeby się bojowo różnić. Ja się od wielu bardzo różnię, ale że większość zawodowego życia byłem pogodnym i chętnym do ciężkiej roboty robolem, to żyłem z kolegami w zgodzie, miód i wino piłem, lubiliśmy się, SZANOWALI i tak dali. Jak się czasem spotykamy jako emeryci – dalej tak jest. O takich rzeczach jak religia w ogóle się nie gada. Teraz już lecę. Wio, Kacper!

  138. zulu24
    24 maja o godz. 13:30

    Tutaj, na blogu, wszyscy zasadnczo sa zgodni, problem w tym ze niemal kazdy zgodny do tego momentu, w tym momencie zgodnosci przestaje sie zgadzac i zaczyna „widziec” inaczej niz reszta. (lol)

    Np. ze mna zgodny na ogol bywa czasami glownie @Tanaka. Reszta jest na ogol niemal w komplecie, niezgodna ze mna. Jestem z urodzenia, nie z nabycia ateista, wiec mam jakby wdrukowana niezaleznosc myslenia i niezaleznosc mowienia co mysle.

    Ateisci z wyboru, czy decyzji wlasnej, jakkolwiek motywowanej chyba maja pozostalosc kosciolkowej zgodnosci bezmyslnego bycia zgodnymi, przez co najczesciej z niemal nikim sie nie zgadzaja, a najczesciej jesli juz sie w czyms zgadzaja, to tylko w obszarze niezgadzania sie.

    Patyk w gniazdo os wrazilem, wiec pewnie zapanuje na blogu zgodnosc, na czas zgodnego niezgadzania sie z tym co napisalem.

    pozdrowka
    ~l.

  139. @lonefather

    No cóz, ludzie sa bardzo przywiązani do swoich pogladów, a diabeł zwykle tkwi w szczegółach 🙂
    Mam o tyle dobrze, że „niezgodne” z moimi poglądami jest pewnie z 99% społeczeństwa, więc się uodporniłem

  140. @zulu

    Sie zastanawiam, bez wnioskow jak na razie, gdzie mniej wiecej mozna znalezc, nie … , raczej gdzie sie znajduje „punkt zgodnosci”, czyli ile ludzie sa w stanie „odlozyc na bok” i pozostac zgodnymi?

    A ile musi byc zgodnosci minimalnej, zeby zaczac byc zgodnymi.

    Czasem mam wrazenie, ze tuwystarcza byc ateista minimalnie. Ale to minimum nie wystarcza, zeby cos wiecej siepojawilo niz bywanie.

    pozdrowka
    ~l.

    ps Wylaczam sie do wieczora… chyba ze ulegne i zgladne…

  141. @
    Nefer
    24 maja o godz. 11:35

    @ zuzanna51
    24 maja o godz. 11:38

    Drogie Panie!
    Jeżeli jakaś instytucja trwa nieprzerwanie (jak sama twierdzi) ponad 2000 lat w naszej cywilizacji, podczas gdy powstawały i upadały imperia, to znaczy, że wie o co chodzi i jak to uzyskać. Wystarczy popatrzeć na ostatnie np. 100 lat historii, by stwierdzić, że KK zawrze pakt z każdym, kto da mu trochę władzy, bezkarność i duuuużo pieniędzy. A dlaczego tak jest? Bo KK zawładnął nieweryfikowalną ideą ogłaszając ją największą prawdą i obiecując raj czyli nic. Tym samym, zawsze odwoła sie do tej „prawdy”, której jest głosicielem, przedstawicielem, komiwojażerem i jedynym właścicielem.
    Ludzkość nie ma szans na walkę (nie mówiąc o wygranej) z instytucją, która jest władna ustanawiać monarchie. Jedyna szansa, to „praca u podstaw”, czyli wykazanie, że symbol to tylko skrzyżowane patyki, a rytuały to zabawa panów z chłopcami.

  142. @ wbocek
    24 maja o godz. 13:06

    Jesteś blisko. W wielu krajach Europy jest zwyczaj, że młodych (przed maturą) wysyła sie w świat na np. rok. Po powrocie, widzą wszystko znacznie szerzej, a nie tylko ze swego grajdołka. To na prawdę bardzo pomaga.

  143. O Boże Narcyzów ty widzisz i nie pokładasz sie ze śmiechu?

  144. @ lonefather
    24 maja o godz. 13:18

    Moze ktos wpadnie i sie podzieli?
    Wpadłem i podzieliłem się i co? Stwierdziłeś, że nie tak, nie to i za mało i odesłałeś do poprawy. Niezwykle produktywna bezproduktywność.

  145. Jacek Zakowski sie wreszcie wygadal i powiedzial bez owijania w bawelne, ze manipuluje on i reszta dzeinnikarzy opinia publiczna…

    Wygadal sie najpewniej tylko dlatego, ze mu blady strach przed PiSem w oczy zaswiecil.

    Wygadal sie na antenie TOK FM

    Wygadal sie dokladnie w okolicach 22:30 minucie „dyskusji komentatorow”

    Minimum do posluchania to od 21:00 do 24:00

    Tu link do podcastu z 16/05/2018 z godz 8:05

    „http://audycje.tokfm.pl/prowadzacy/Jacek-Zakowski/7

    Jesli nie zadziala, to trzeba wejsc na TOK FM, wejsc w zakladke prowadzacy, wybrac Jacka Zakowskiego, i wybrac wskazany podcast…

    A teraz cytat, ale sam smak w posluchaniu jak sam Zakowski to mowi:

    Komentatorka: SLD ma jakies 5%
    Zakowski: w porywach do 10%
    K: Potrwa 20 lat zanim SLD odrobi roznice
    Z: Zaraz zaraz, tu ja musze cos powiedziec
    Z: Jezeli bedziesz, bedziemy wyciszali SLD w mediach jak do tej pory to sie dzieje, to ono nigdy nie pokona PiSu…
    Komentatorki chorem: nieokreslone nieczytelne glosy protestu…
    Z : A jezeli uczciwie ich oferte i inne oferty pokazemy uczciwie, to nagle sie okaze, ze sa takie oferty, sa takie srodowiska polityczne, ktore maja ciekawsze oferty, niz ten wielki duopol PlatformaPiS…

    No dobra…

    Co ujawnil Jacek Zakowski?

    Cos co albo wiemy, albo sie domyslamy, ze on sam i inni mieszaja w polityce decydujac co pisza czy gadaja, a czego nie.

    Po pierwsze.

    Dziekujmy zgodnie Panu Jackowi Zakowskiemu, ze nam to tak uczciwie i otwarcie powiedzial na Antenie TOK FM.

    Po drugie.

    Liczba mnoga, na ktora sie poprawil zdradza, ze jest zmowa, albo uzgodniona zgodnosc dziennikarzy z pewnegokregu, na to co mowia, czy pisza, a czego nie pisza, lub nie mowia. Mowiac zgodnie wplywaja na polityke…

    Po trzecie.

    Czyniac co opisalem w „po drugie”, lamia etyke dziennikarska, ktora ponoc ma zabraniac wplywac, a nakazuje wylacznie informowac.

    Ja ich wszystkich dodatkowo obwiniam o to, ze dyskutujac o PiS jak o normalnym zjawisku politycznym, przyczynili sie do tratowania PiS jako normalnej partii politycznej i robiac to przyczynili sie do uspienia czujnosci spoleczenstwa, co umozliwilo tak gladki demontaz panstwa prawa, jak to sie udalo Jaroslawowi Kaczynskiemu.

    A tak wogle, to jak kto otworzy ta audycje TOK FM, to warto calosci posluchac, a nie tylko wskazanego fragmentu.

    pozdrowka
    ~l.

    ps mamnadzieje, ze tego postu nie spotka moderacja… Ani uadycja wskazana nie zniknie z listy podcastow TOK FM, ale na wszelki wypadek i tak skopiowalem, na wypadek gdyby jednak zniklo cos.

  146. Qba
    24 maja o godz. 14:34

    Tak myslisz?

    No coz. Przyznaje, ze masz prawo myslec jakkolwiek chcesz, czy lubisz.

    ~l.

  147. @lonefather
    24 maja o godz. 13:43
    Ja zawsze zgadzałem się z Tobą, jak i z większością, ale nie udzielam się już na tym blogu (na innych bardzo sporadycznie) wyłącznie je czytam. Jacek Kuroń powtarzał „różnijmy się pięknie”, wielce żałuję, że ten postulat na blogach Polityki nie do zrealizowania.
    Pozdrawiam wszystkich z Wrocka.

  148. Zeby nie bylo, dziennikarze z „drugiej” strony polityki, tez tak maja. ALbo sie umowili, albo prikaz dostali.

    A tak btw, to lubie sluchac Jacka Zakowskiego, bo glos, no i czesto mowi rzeczy ciekawe.tykam

    pozdrowka
    ~l.

    ps Nie jestem wyznawca teorii spiskowych, sam pewnie bym tez nie wszystko i nie o wszystkim… Ale bym zaqwsze mial dylemat, czy informuje, czy juz wplywam. Informowanie o PiS takie jakie bylo uwiarygodnilo PiS… I to wlasnie wytykam

  149. @ lonefather
    24 maja o godz. 14:50

    Pisałem już wielokrotnie, że jedyne możliwe wiarygodne media, to pełne informacje rządowe. Oczywiście teoretycznie. Właściwie oczekiwałem takowych już w 1990 roku. Nie doczekałem się do dziś.
    Etos dziennikarski występuje w rzeczywistości tak samo często, jak uczciwy i dobry ksiądz. Owszem, zdarza się. Ale mamy gospodarkę rynkową i każdy – również media – chcąc przeżyć musi sprzedać. Nie to, co dobre, rzetelne i wartościowe, ale to, co da się sprzedać. A monopol na dobroć, rzetelność itd. ma KK. Dlatego w TVN ciągle te same osoby gadają o tym samym. Piszę o TVN, bo to jedyna stacja polska, którą zdarza mi się czasem oglądać. Podejrzewam, że w innych prywatnych jest podobnie.
    Oczywiście był to jeden ze szkolnych błędów PO, że nie zawojowała mediów państwowych. To, co teraz robi PiS z TVP nie nadaje się do żadnego kabaretu – jest zbyt niewiarygodne. Ale Polacy oglądają, wierzą i wiedzą.
    W dalszym ciągu twierdzę, że obalenie króla jest najłatwiejsze przez wyrwanie mu podstawy, czyli tronu spod dudy. Kiedy ludzkość popatrzy na krzyż, jak na dwa patyki może być podobnie. Bo to bardzo negatywny symbol.

  150. Walka z symbolami to walka z wiatrakami.

    Walka ale z tym co ma szanse cos zmienic.

    pozdrowka
    ~l.

  151. Qba
    24 maja o godz. 8:15

    Jako żywo!

    Wiary nie da się- jak to pisał Lewy- wyplenić, nawet edukując. Nie bez kozery ewolucja nie wyeliminowała irracjonalnego myślenia, bo nie przeszkadza, a wręcz pomaga. Mózgi nie lubią niepewności, a wiara w popierdółki daje protezę pewności.

    Małpoludy korzystają z uproszczonych map rzeczywistości, dlatego jest jak jest. Ateista/bezbożnik/niewierzący jest o tyle do przodu, że tej pewności nie potrzebuje, ale to już temat na osobny wpis.

  152. mopus11
    24 maja o godz. 15:07

    Dziekuje. Rozumiem. Gdybym nie zaczal…, kontynuuje bo zaczalem.

    pozdrowka
    ~l.

    ps W innych warunkach niz obecne, pewnie latwiej byloby znalezc minimum i pewnie byloby wieksze. Niemniej szukac trzeba. Moze cos sie znajdzie? Jak sie nie bedzie szukac, to bedzie pewne, ze sie nie znajdzie.

  153. @kruk, (czasami pani kruk,) i @orca. Podziwiam za odwage ( czy odwage?).
    @E-J Nie tylko Jezioranski doradzal, ale np. guru opozycji Giedroyc, ktory nawet po przemianie ustrojowej powiedzial, ze jego noga w Polsce nie stanie, a tacy Trzej Wieszcze, to z daleka nie zajmowali sie?…. Ale to tak gwoli zartu..
    @lonefather, a ja najchetniej bylabym apatryda bo trudno mi sie zdecydowac, ktory kraj mniej mi sie podoba. Ale to tez tak gwoli zartu, zeby rozladowac wzmozenie ateistyczne.

  154. Ewa-Joanna
    24 maja o godz. 14:32
    O Boże Narcyzów ty widzisz i nie pokładasz sie ze śmiechu?

    A kto pisze na blogach jak nie narcyze.

    A duże ego nie pomaga w uważnym czytaniu (zasłania literki?). Ciekawe, że głównie panie robią za translatorki między jednym narcyzem a drugim.

  155. izabella
    24 maja o godz. 16:52

    Bo kobiety lagodza obyczaje. (czasami)

    pozdrowka
    ~l.

  156. @ lonefather
    24 maja o godz. 15:22

    Walka z symbolami to walka z wiatrakami.

    Być może, ale wiatraki w końcu przegrały.
    O symbolach, ich znaczeniu i rozumieniu ładnie i głęboko napisał kiedyś Jonasz Kofta:

    „Ku przestrzeni wyciągnięta ręka znaczy tyle, że palców masz pięć.”

  157. @ Żorż Ponimirski
    24 maja o godz. 15:26

    Nie chodzi o wyplenienie wiary, lecz o usunięcie jej konieczności.
    Mózg nasz jest bardzo wydajnym organem, ale – poza podstawowymi uwarunkowaniami fizjologicznymi – całkowicie pusty w momencie narodzin. Wystarczy zarzucić go jak najróżnorodniejszymi bodźcami, doznaniami, emocjami, itd., by wykształcił się w całkowicie samodzielną maszynę logiczną. Ale my wolimy stan ustalony, najlepiej raz na zawsze, więc musimy tłumić wszelkie próby zmian, argumentując tradycją, prawami natury, przykazaniami boskimi, a w ostateczności więzieniem za obrazę uczuć religijnych.
    Droga poprzez wychowanie/naukę jest niestety tak długa, że zawsze znajdą się tacy, którzy – przy braku innych możliwości – zdecydują się raczej na wojnę, niż mieliby pogodzić się ze stratą „twarzy” w przypadku zmian społecznych.
    A póki co, mamy rodzić nawet niepełnosprawnych i dawać sobie sami radę – tak zadecydowali boscy przedstawiciele, którzy z definicji (oficjalnie) nie mają rodziny ani dzieci. Jak można w takiego boga wierzyć!?

  158. Ogromnie uradowala mnie prywatna wiadomosc, z ktora sie z wami podziele: najlepszy przyjaciel od kolyski mojego londynskiego wnuka, z ktorym przez 3 lata dzielil stancje, wlasnie dostal zawiadomienie, ze dostal sie na studia na PhD na Cambridge ( w tym roku koncza za kilka tygodni licencjat – studiowali rocket science). Rowniez dostal pelne stypendium oplacane przez fabryke Rolls Royce. Moj wnuk tez dostal sie na dalsze nauki na swietna uczelnie i na dodatek jego wielce bogaty ojciec w Polsce po raz pierwszy zobowiazal sie, ze zaplaci za jego nauke. Dotychczas placil symbolicznie i nieregularnie, chlopak dostawal od matki, pracowal i wzial kilkanascie tysiecy funtow pozyczki.
    Nie wroca oni juz do Polski, tez inni mlodzi z ich srodowiska, co 3 lata temu rozpoczeli studia, a teraz podostawali sie na dalsze powazne nauki w powaznych szkolach. A my se tu tak pitu pitu ile ateistow miesci sie na glowce od szpilki i co z tego wynika.

  159. Bywa że panie są głaskane po główce i „ja ci to wszystko wytłumaczę” Wtedy nie wiem, eyeroll czy facepalm.

  160. zyta2003
    24 maja o godz. 16:28

    Moze nie calkiem na temat, ale tez do rozladowania napiecia sie nadaje i na dodatek ma kawalek o trawie, ktora gdzie indziej jest zielensza…

    https://www.youtube.com/watch?v=BGBM5vWiBLo

    pozdrowka
    ~l.

  161. Qba
    24 maja o godz. 16:59

    Wiatraki przegraly powiadasz?

    Noto jet ciekawe, nawet bardzo ciekawe. Zechcesz moze i opowiesz cos wiecej o tej „przegranej” wiatrakow?

    ~l.

  162. @ lonefather
    24 maja o godz. 17:21

    Jesteś bezpośredni jak czołg.
    Wiatraki przegrały, bo człowiek je sobie całkowicie podporządkował – nie zwalczał, a wykorzystał.

  163. zyta2003
    24 maja o godz. 17:14

    Jak dajesz tyle miejsca, to zmieszcza sie wszyscy. Znaczy ateisci i wierzacy i kto tam jeszcze zechce… Jesli nie wierzysz ot przeczytaj co o tym pisze Max Tegmark w „Our Mathematical Universe”

    ISBN 9780-0-241-95463-8

    pozdrowka
    ~l.

  164. Qba
    24 maja o godz. 17:25

    Super!
    Robisz postepy!
    Jest nadzieja na dalsze…

    No to krok dalej zrob.

    Masz gupe, ktora sobie podporzadkowala skrzyzowane patyki jak krzyz nazywasz i przy tego podporzadkowania podporzadkowala sobie duuuuuzo innych ludzi.

    Czaisz juz baze?

    No to problem jest taki jak z wiatrakami, tylko na odwyrtke.

    Jak przemyslisz, to powinienes przestac gledzic o zwalczaniu „skrzyzowanych patykow”.

    Jak nie przemyslisz, pozostaniesz przy walce z „waitrakiem” skrzyzowanych patykow. Ale zdaje sie ze juz to Tobie gdzies tam wyzej napisalem, tylko widac kiepsko napisalem, bo wciaz wracasz do tematu zupelnie jakbys sie na wiatraku krecil w kolko.

    ~l.

  165. Errata

    Masz grupe ludzi, ktora sobie podporzadkowala skrzyzowane patyki, jak krzyz nazywasz i przez jego podporzadkowanie, podporzadkowala sobie duuuuuzo innych ludzi.

    ~l.

  166. @Nefer
    Skończyłem czytać Ksiegi Jakubowe Tokarczuk(po raz drugi).
    Gorąco polecam. Ta dziewczyna jest genialna; wiedza+pracowitość+wyobraźnia+wrazliwość.
    Cudownie opisuje ona nieszczęsnego księdza Benedykta Chmielowskiego, autora nieśmiertelnych i przezabawnych Nowych Aten, przy pomocy której to quasi-encyklopedii chciał dostarczyć całej wiedzy o świecie, która zbieral i czerpal ze swojego księgozbioru liczacego 70 ksiąg, w tym oczywiście biblii.
    Przytoczę Ci fragment rozważań Chmielowskiego (na podstawie Tokarczuk)
    „..Napisane jest w Arca Noe, że raj jest gzdzieś w kraju Ormian, wysoko w górach, a znowu Brutus twierdzi, że sub polo antarctico, pod biegunem południowym….I są tacy autorzy, co na ziemi rajowi nie mogąc znaleźć miejsca, lokują go w powietrzu, nad górami z piętnaście łokci. Ale to się akurat wydaje księdzu dość niemądre. Bo jak to ? Czy żyjący na ziemi pod rajem widzieliby go od spodu ? Cz oglądaliby pięty świętych ?”
    Tokarczuk opisuje tego księdza dziwaka z czułością, człowieka, który pragnie wiedzy, pragnie się tą wiedza podzielić (nawet z kobietami sic), a nie ma żadnego do niej wiarygodnego dostępu.
    Pamiętasz słynną definicje konia podana przez Benedykta Chmielowskiego „Koń jaki jest, każdy widzi” ?
    Kiedy w latach 70tych wydrukowano ku uciesze inteligencji Nowe Ateny, zaopatrzone w rysunki Szymona Kobylińskiego,przez całą Polskę przeszedł rechot (Ja tez wtedy rechotałem) z powodu tego konia.Tokarczuk ukazała mi tego człowieka w innym, ludzkim świetle.
    Dlatego gorąco namawiam do lektury. Wprawdzie to 900 stron, ale warto.

  167. Zyta,

    Gratulacje z okazji sukcesow wnuka!

  168. Piszę z okrętu. Nastawiałem na skajpa, przy okazji zerknąłem na blog

    Nie potrafi cholera jedna z drugą wejść na blog i nadawać o swoich wnukach bez wykrzywiania się i dowartościowywania się szydzeniem z tych, co są zajęci czym innym. Niby to wykształcone, a ślepy widzi, że – prosto z magla.

  169. Oberwanie chmury u nas w tej chwili 🙁 a wczoraj było to samo, woda już nie ma gdzie wsiąkać, do końca burzy daleko, żeby mi domu nie podtopiło, iiiii

    https://photos.app.goo.gl/u2KKaZtdS2zvt7MH2

  170. Qba
    24 maja o godz. 17:12

    Wyplenić napisałem ironicznie, ale chodziło mi o to samo. Wiara to dzieciństwo rozumu i jej przejawy u dorosłego człowieka traktuje jako upośledzenie, tyle że użytkownik swojej głowy nie jest do końca temu winien, bo kształtowało go środowisko, a poza tym wiara upraszcza skomplikowanie rzeczywistości, bo niby jak pojąć pozazmysłowe początki świata, a tak ma stwórcę wszystkiego i jasna sprawa się robi.

    Nie jest zupełnie pusty. Człowiek nie rodzi się tabula rasa.‎

  171. Popieram wcześniejszy wpis Lewego. Wyśmiewanie sie z symboli religijnych (dwa patyki), jest niskie i budzi tylko opór.
    Tutaj padło wiele ocen ilu ludzi jest w Polsce wierzących, czy tylko praktykujących. Zapominamy, że życie religijne, czy oprawa religijna jest częścią obyczaju. Dla przykładu przytoczę oburzenie mojej córki ateistki ( nie chodziła na religię jako jedyna w klasie, a ja jako ojciec musiałem to sygnować, bo była nieletnia, był to jej wybór), więc moja córka oburzyła się , gdy dowiedziała się,że znajomy dziadek nie poszedł na Pierwsza Komunię swojej wnuczki. Czy w naszej kulturze świeckiej mamy taki odpowiednik symbolicznego przekroczenia pewnego progu dojrzewania jak Pierwsza Komunia czy Bar Micwa? Chyba ,że wrócimy do postrzyżyn. Próbujemy wprowadzać różne świeckie obyczaje. Z tytułu wieku chodzę ostatnio na pogrzeby dość często. Niektóre są świeckie – z podkładem muzycznym, z oracjami członków rodziny i innych. Jakoś mi brakuje sygnału, że pogrzeb jest zakończony , gdy ksiądz z kościelnym zaśpiewają : Ooo clemens, ooo pia, ooo dulcis Virgo Maryja. Brakuje mi tego Klemensa. Po polsku to brzmi trochę inaczej.
    @pombcek czy wbocek – zgryźliwy staruszek nie z magla tylko z okrętu w ćcinach.

  172. @pombocku, pewnie siedzi w oknie z poduszką pod łokciami. Hihi‎.

  173. Agnieszka Morawinska dyrektor Muzeum Narodowego odchodzi ze stanowiska.

    Oto jej oswiadczenie (skopiowane z profilu na FB)

    Agnieszka Morawińska
    5 hrs ·
    Dziś złożyłam rezygnację ze stanowiska dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie.

    Muzeum Narodowe w Warszawie nigdy nie było dla mnie tylko miejscem pracy, lecz instytucją, z którą czuję się szczególnie związana, także rodzinnie. Kierowanie MNW było uwieńczeniem mojej drogi zawodowej, spełnieniem marzeń i źródłem wielu satysfakcji.

    Dokonanie wielkiego sprzątania Muzeum przed jubileuszem 150-lecia, opracowywanie i otwieranie kolejnych galerii stałych, wygospodarowanie przestrzeni na wystawy czasowe, wszystkie nasze wystawy w kraju i te prezentujące polską sztukę za granicą w tak dalekich krajach jak Chiny czy Korea, wszystkie wydawnictwa, wzmocnienie i rozwój Oddziałów Muzeum, zwłaszcza Nieborowa i Królikarni, to lista naszych wspólnych osiągnięć: Muzeum Narodowego w Warszawie, Rady Powierniczej i Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Muzeum zostało zasadniczo odmienione, zyskało szeroką publiczność i przyjaciół, a także szczodrego darczyńcę, któremu zawsze będę wdzięczna.

    Jednak utrzymujący się od pewnego czasu brak efektywnej komunikacji z Ministerstwem, skutkujący pogarszającą się sytuacją finansową naszej instytucji, lekceważenie naszych sygnałów przekazywanych wielokrotnie, także publicznie, brak odpowiedzi na pisma, bałamutne powtarzanie informacji o bliskim rozwiązaniu problemów dzięki wyprowadzce Muzeum Wojska, wreszcie sposób procedowania w sprawie naszych magazynów sprawiają, że w poczuciu troski o dobro Muzeum postanowiłam przyspieszyć swoje odejście.

    Decyzję tę podejmuję z ciężkim sercem, niemniej w nadziei, że być może zmiana na stanowisku dyrektora pozwoli MKiDN z należną odpowiedzialnością podejść do problemów Muzeum Narodowego w Warszawie.

    Dobra zmiana w kulturze zaczela przejmowac najwazniejsze instytucje kultury.

    Po co?

    Czy tylko po kase ze stanowisk? Czy tez jeszcze po cos innego?

    pozdrowka
    ~l.

  174. @ lonefather
    24 maja o godz. 17:32

    Poddaję się. Wiesz lepiej, a ja nie mam pojęcia o co Tobie chodzi. Zrozumiałem jedynie, że co prawda wszystko wiesz, ale nic nie możesz.

  175. @ Stachu39
    24 maja o godz. 18:25

    Następny nawiedzony. Nie naśmiewam się z żadnych symboli. Ale to nie są moje symbole, więc dla mnie to są tylko i aż dwa patyki. Czy ja kogokolwiek zmuszam, by tak to widział? To Wy się obrażacie i czujecie urażeni, że ktoś ośmiela się nie widzieć Waszego symbolu. Czy to nie wystarczy do określenia Was sektą?

  176. @ Żorż Ponimirski
    24 maja o godz. 18:10

    Nie jest zupełnie pusty. Człowiek nie rodzi się tabula rasa.‎

    Czy mógłbyś coś bliżej napisać? Czy chodzi o np. cechy charakteru (dobry, kłótliwy, itp.) czy skłonności do np. alkoholu?
    Napisałem o uwarunkowaniach fizjologicznych czyli przykładowo, jeżeli dziecko ma bardzo dobry słuch, to intensywniej przetwarza bodźce akustyczne, bo niosą najwięcej informacji. Rodzice (wychowawcy) na ogół nie zdają sobie sprawy z tego, że ich głośne kłótnie mogą mieć wielki wpływ na rozwój psychiki dziecka.

  177. Qba
    24 maja o godz. 18:30

    A tak dobrze sie zapowiadalo…

    Myliles mnie tym twierdzeniem, ze „wiatraki zostaly calkowicie opanowane”.

    Dalem sie podejsc i pomyslalem: „Facet nei jest taki gupi na jakiego wyglada, skoro doszedl do tego, ze zostaly opanowane…”

    Skoro nei rozumiesz, a chcesz poznac, to sie smialo pytaj. I sie nie krepuj pytac, A ja chetnie jeszcze raz wytlumacze.

    ~L>

  178. Niesamowite, blog został napadnięty przez dwóch bałwanów. Czy moze poprosic o pomoc jakies ABW,CIA, albo FBI

  179. @Qba
    Nie jestem nawiedzony. Po prostu krzyż jest symbolem , dla wielu ważnym, tak jak gwiazda czy półksiężyc. Określenie „dwa Patyki”na określenie krzyża, poniża tych, dla których ten symbol ma znaczenie.Szanuj uczucia innych, to będą szanować twoje.

    Dla mnie osobiście „dwa Patyki”, to wspomnienie z młodości, to dwa wina Patykiem pisane, które kupowaliśmy u babci Wiśniewskiej na Bystrzyckiej obecnie Lumumby, może już teraz inaczej się nazywa ta ulica, bo Lumumba niemodny?.

  180. Sposób traktowania krzyża jako symbolu katolickiego najtrafniej ujął Marek Raczkowski.
    https://drive.google.com/open?id=1zTvEtt5OJyutHAKMe29u-qYRlbH1OxEH

  181. @Stachu39 24 maja o godz. 19:15

    A dla mnie krzyż jest tylko symbolem kaka-szczujni.
    A religianckie zawodzenia na pogrzebach budzą we mnie wyłącznie obrzydzenie.
    Jeśli diametralnie różny sposób odczuwania miałby być probierzem, to właśnie zostałam bardzo ciężko obrażona.
    Czy chcesz odebrać mi prawo do wyrażania osobistych odczuć?
    Czy może takie prawo miałoby się należeć tylko tobie?

  182. Lewy
    24 maja o godz. 17:43

    Mam na liście ale muszę być „wyraźnie nastawiona”. Przeczytałam do tej pory tylko „Annę In w grobowcach świata”, niezwykłe, zachwycające i niezapomniane. 900 stron to nie jest dla mnie żaden minus. Cytat mi się podoba, rozumiem to ciepło.

    ***

    Przykro mi że zyta oberwała. Jakoś niepotrzebnie niemiło. Może lepiej wrócę jak przestaną drzazgi lecieć.

    zyta2003
    24 maja o godz. 17:14

    To miła wiadomość, gratulacje.

  183. @Nefer 24 maja o godz. 19:26
    A „potrzebnie niemiło” to niby jak miałoby być?

  184. Lewy
    24 maja o godz. 19:08

    Jesli mnie m.in. masz na mysli, to moze sie zgodze …, bo faktycznie sie bawie z @Qba. Bawie sie, bo jestem czasami stary balwan i ulegam pokusie ponbawienia sie.

    Jednoczesnie pozwole sobie zauwazyc, ze i Ty tez ulegasz pokosie pobawienia sie z religiantami, czy jakimis innymi goscinnymi na blogu nawiedzencami.

    Niemniej nawet jesli Ciebie urazily moje zabawy, to wybacz i przyjmij z dobrodusznym ramion wzruszeniem. Kazden ma prawo do drobnych slabostek.

    pozdrowka
    ~l.

  185. „Blog został napadnięty przez dwóch bałwanów”
    O, to na pewno szczyt wyszukanej uprzejmości!
    Gospodarz, tuszę, bardzo zadowolony?
    I nie zgłasza żadnych obiekcji, prawda?

  186. A Nefer (fi donc!) „rozumie to ciepło”…
    Znaczy chamstwo Lewego jej nie przeszkadza?

  187. @Nefer
    „Ann In w grobowcach świata” to cudo, nieprawdopodobne pomieszanie jakichs mitów sumeryjskich ze współczesnym światem, jakby wziętym z amerykańskiego komiksu.
    Zresztą czy w ogóle cos jest nie dobre u Tokarczuk ?
    Wyłączam się do jutra.

  188. @namarginesko
    Gospodarz już ci wyjaśnił, co myśli o twojej kulturze, więc nie próbuj szukać z nim jakiejś nici porozumienia, bo prędzej by sie porozumiał z posłanką Pawłowicz.
    Miłego wieczoru

  189. Qba
    24 maja o godz. 18:45

    Napisałeś, że mózg jest pusty, a człowiek nie rodzi się z pustą tablicą, rodzi się z tym samym pakietem znaków symbolicznych archetypowych bez względu na kulturę i szerokość geograficzną. ‎

  190. @Na marginesie.
    Każdy ma prawo do osobistych uczuć i nie zamierzam ich kontrolować. W związku z tym nie należy wyszydzać osobistych uczuć innych .Jednym na pogrzebie podoba sie Międzynarodówka innym „religianckie zawodzenie”. Chciałem tylko dodać, że wiele pieśni religijnych to wybitne utwory muzyczne. Wspomniałem o Salve Regina, bo w dzieciństwie zafrapował mnie ten Klemens.(dla tych , co nie znają łaciny- łagodny). Ja zamówię sobie chyba na moim pogrzebie Martę Mirską. Jeszcze jedno wspomnienie z dzieciństwa.
    Ja poruszyłem jeszcze inny temat. Religia to również pewne ceremoniały. Na razie wydaje mi się, że brak jest takich wypracowanych świeckich, przynajmniej w Polsce..
    Z komunistycznym pozdrowieniem – Cześć pracy!

  191. @ Żorż Ponimirski
    24 maja o godz. 19:56

    Bez względu na kulturę i szerokość geograficzną człowiek ma dwie ręce, dwie nogi, itd. Wszyscy ludzie są fizjologicznie średnio tacy sami; kolor skóry czy kształt nosa jest tu nieistotny. Zatem wszelkie sposoby komunikacji, postrzegania otoczenia czy wierzenia, są bardzo podobne. Jeżeli w danej okolicy nie występują tygrysy, to nie pojawią sie one w lokalnej symbolice.
    Nie widzę żadnego racjonalnego powodu (oprócz wierzeń religijnych), by mózg noworodka zawierał jakiekolwiek archetypowe znaki symboliczne. Jeżeli założymy, że w toku ewolucji coś takiego powstało, to jest to cecha sprzed wieków (takie są cykle ewolucyjne), czyli dziś trochę bez sensu. Wręcz przeciwnie, brak jakiejkolwiek determinacji umożliwia dopasowanie się do bardzo szerokiej gamy warunków, od slamsów po Trump Tower.

  192. Stachu39
    24 maja o godz. 18:25

    Widzę, że z Ciebie sprawiedliwy w biskupim stylu gość. Zauważasz to, co chcesz zauważyć, i nie zauważasz tego, czego nie chcesz zauważyć. Doceniam to.

    Oto, co zauważyłeś u pombocka, którego nazwałeś „zgryźliwym staruszkiem”:

    „Nie potrafi cholera jedna z drugą wejść na blog i nadawać o swoich wnukach bez wykrzywiania się i dowartościowywania się szydzeniem z tych, co są zajęci czym innym”.

    A oto, czego nie zauważyłeś w maglu, na który wpis pombocka był reakcją.

    Magiel po rutynowym zdaniu relacji, co u wnuków, podsumowuje blog:

    „A my se tu tak pitu pitu ile ateistow miesci sie na glowce od szpilki i co z tego wynika”.

    Niech nikogo nie myli „my”, jako że magiel w żadnym takim picu-picu, stary dziedzicu, (tak się w moich minionych niepotrzebnie czasach czasach mówiło) udziału nigdy nie brał.

    Więc powtórzę, bo może zapomniałeś, osochozi: Nie nazwałeś „zgryźliwością” słów magla: „A my se tu tak pitu pitu ile ateistow miesci sie na glowce od szpilki i co z tego wynika”., które są tylko reprezentantem podobnych niedojrzałych i nierzadkich zgryźliwości na tym inteligenckim blogu, lecz nazwałeś „zgryźliwością” REAKCJĘ pombocka na cudze zgryźliwe zachowanie. Tak Ci dopomóż równie pokrętny Bóg.

  193. @Lewy 24 maja o godz. 19:46
    Nie szukam żadnego „porozumienia z Gospodarzem”.
    Ani z tobą – więc skąd to nagłe zainteresowanie Namargineską?
    Twoja lepkość nie jest mile widziana.
    Bez odbioru.

  194. @Stachu39 24 maja o godz. 20:24
    A mnie w ogóle nie interesuje „Salve Regina” razem z Klemensem – dlaczego raczysz mnie podobnymi informacjami, gdy już wiesz, że religianctwo mnie brzydzi? Czyżbyś nie szanował mojej wrażliwości? A może usiłujesz mnie obrazić? Wykazujesz oczywisty brak kultury!
    „Komunistyczne pozdrowienie” i głupawe aluzje to Międzynarodówki sobie daruj – ateizm i komunizm to dwie zupełnie różne kwestie. Ale kretyńskie insynuacje, że ateista to musi co zawsze komunista są tak samo rozpowszechnione wśród skatolonych, jak upierdliwe wyzywanie od „lewactwa”. Co praktykują nawiedzeni w blogowiskach.

  195. @Żorż Ponimirski 24 maja o godz. 19:56

    Mózg nie jest pusty – niemowlę ma już ogromny zasób umiejętności, ale właśnie umiejętności, nie wiedzy. Ma potencjał przyswajania informacji i nabywania nowych umiejętności. Na przykład uczenie się języka jest możliwe dlatego, że dziecko „wyławia” reguły gramatyczne z tego co słyszy – bo przecież nikt go nie uczy reguł. Ta umiejętność samodzielnego inferowania reguł jest wrodzona, ale materiał językowy zostaje dziecku przekazany przez otoczenie.

  196. @Qba 24 maja o godz. 20:46

    „Ewolucja” w tym przypadku polegała na rytualnym mordowaniu osobników, które nie przystawały do uświęconego tradycją wzorca. Jakiś kulturoznawca (nie pamiętam, ale chyba Jared Diamond) pisał o rytuale przejścia, który polegał na zabronieniu chłopcom podglądania. A potem starszy przedstawiciel plemienia sprawdzał, który dzieciak podgląda i tego chłopca natychmiast zabijano. Takie zwyczaje panowały w tzw. prymitywnych społeczeństwach. Przeżycie grupy wymagało absolutnego podporządkowania wszystkich członków.

    Potem było polowanie na czarownice… A w nowszych czasach jeszcze kilkaset lat temu ateizm nie istniał jako opcja. Każdy musiał być wyznawcą jakiejś religii. Nie tak dawno nie miałbyś szans fizycznego przeżycia – chyba że byłbyś całkowicie posłuszny i przesiąknięty „kulturą” otoczenia.

  197. Szanowni?
    Przy takim natężeniu wszechstronnie urażonej godności, uczuć i różnorodnych najwyraźniej nieuzgadnialnych racji oraz niemożliwych do zaspokojenia oczekiwań nie pozostaje mi nic innego, jak korzystając z pomysłu Lewego pogratulować na tym blogu Oldze Tokarczuk sukcesu, który miejmy nadzieję pozwoli jej nadal pisać ciekawe książki.
    Zatem nowy wpis – hołd dla laureatki Bookera.
    JK

  198. A przede wszystkim: nazwanie krzyża dwoma patykami jest uznawane przez niektórych za objaw zdziczenia i obrazę majestatu, ale chamskie wyzywanie konkretnych osób od „bałwanów” cieszy się aprobatą Gospodarza i Neferki. Podobnie zresztą jak głupawe insynuacje, że osoba myśląca i odczuwająca inaczej niż Stachu jest komunistą i wielbicielem „Międzynarodówki” na pogrzebach.

    Podkreślmy to: konkretna osoba. Obrażanie konkretnych osób cieszy się aprobatą „kulturalnej” gawiedzi. Ale ironiczna wypowiedź o dwóch patykach została potraktowana jak wulgaryzm i wywołała protesty… ateistów. Dziwne to wszystko.

  199. Odnoszę wrażenie, że paru tu, łącznie z Lewym, blekotu się najadło. Co Wy, szanowni wprost i wspak, chcecie właściwie powiedzieć – któryś raz pytam – że paru tutejszych ateistów lata po katolickich cmentarzach i robi zyg-zyg marcheweczka patykom na krzyż, żałobnikom i się z nich naigrawa? Albo że chodzi po kościołach z dobrą nowiną, że bogów niet? Albo zaczepia ludzi na ulicach jak Świadkowie Jehowy i wygłasza kazania o idiotyczności wszelkich religii? Tu na blogu ateistów różne indywidualności różnie się na temat religii wypowiadają, ale nie rozumiem, czego Wy od nich chcecie? Nie niosą po świecie swojego ateizmu jak krzyżowcy – niby-religię, lecz w zamkniętym właściwie gronie sobie o niej gawędzą. Albo i plują, bo to nie ateiści ogrom zła w dziejach ludzkości poczynili, lecz niosący krzyżem, ogniem i mieczem pokój. Wolno ateistom i narzekać, i nie szanować, i szydzić, i pluć. Choćby z tego powodu, że i na nich plują. Ja akurat za tym nie przepadam, ale kiedy ktoś z góry takie zachowania w ustronnym miejscu potępia, to może pokazałby choć elementarną poznawczą solidność i zapytał najpierw, z jakiego powodu jest ta złość i nieszanowanie. A nie plótł, że to nieszanowanie obyczajów. Ja niczego nie obchodzę, nie świętuję i nie szanuję żadnych obyczajów. I się z tym nie obnoszę. Tyle, co tu na blogu.

  200. lonefather
    24 maja o godz. 14:50
    jest takie stwierdzenie, że jeśli jakiś temat, zjawisko nie istnieje w telewizji, w radio, ogólnie w mediach, nie mówi o nim ulica, to nie istnieje w rzeczywistości.

    Odkąd SLD nie istnieje w Sejmie, Miller promował Ogórek jako kandydatkę na prezydenta („trzeba napisać prawo od nowa”), a przewodnictwo w partii objęły stare grzyby to myślę, że SLD nie zaistnieje w Sejmie po nastepnych wyborach.

    Pamiętam tę wypowiedź Żakowskiego; przyznam, że nie odebrałam tego jako manipulacji, tylko właśnie tak, jak wyżej opisałam.

    Ale w zasadzie można powiedzieć, że wciąż dokonuje się manipulacji w mediach, choćby przez codzienny wybór tematów omawianych na antenie, na wizji.
    Nie wiem, czy to, co Jacek Ż opisał, to manipulacja postrzegana bardzo nagannie i trącąca odpowiednim przepisem Kodeksu Karnego lub złamaniem ustawy medialnej czy Kodeksu Etyki dziennikarza.

  201. @Na marginesie.
    Nie miałem zamiaru nikogo obrażać. Jeśli tak się poczułaś – przepraszam. Mnie tylko tak sie kojarzy wojujący ateizm z ZMP. Ale to może moja alergia. .Pozdrowienia, tym razem neutralne polityczne.

  202. @ Na marginesie
    Znów obraża Pani własną inteligencję. To, że nie reaguję na czyjeś wystąpienie, nie oznacza, że je aprobuję. Blog, na którym komentowałbym każdą wypowiedź, byłby jakimś kuriozum. Ma Pani zaiste wielki talent do uczestnictwa w awanturkach. Podziwiam. Ale się nie zachwycam. Podobnie jak wieloma innymi postami pod ostatnim wpisem, które dowodzą głównie nieumiejętności porozumiewania się (i nie chodzi mi o jednomyślność).
    JK

  203. @wbocek
    Tak się składa, że pamiętam czasy słusznie minione, gdy noszono ateizm jako nową religię, a propaganda antyreligijna była prymitywna i płaska.
    Jestem ateistą i nie podoba mi się rola i pozycja kościoła katolickiego w Polsce a szczególnie religia w szkole. Od mądrych i rozumnych ateistów współczesnych wymagałbym jednak więcej finezji w krytyce religii i kościoła.

  204. @Stachu39 24 maja o godz. 22:35

    Wymagałbyś? I to jest dopiero śmieszne.

  205. @Jacek Kowalczyk 24 maja o godz. 22:33
    Blog, na którym komentowałbym każdą wypowiedź, byłby jakimś kuriozum.

    Ojej, doprawdy? Ideałem z pewnością byłby blog, na którym skomentowałby Pan każdą moją wypowiedź. Bo młocka na tym blogu (ze szczególnym uwzględnieniem tępienia Qby) trwała przez dłuższy czas zanim włączyłam się do dyskusji. A Pan nie widział w tym nic niewłaściwego. Czyżby wybiórcza ślepota?

  206. @Stachu39 24 maja o godz. 22:13
    Nie miałem zamiaru nikogo obrażać.

    Nie do wiary! Naprawdę? A w takim razie skąd ci przyszło do głowy, że Qba pisząc o dwóch patykach miał zamiar kogokolwiek obrazić? Po prostu skonstatował, czym jest symbol kaka, nie zwracając się do nikogo personalnie.

  207. @Na marginesie
    „A Pan nie widział w tym nic niewłaściwego”.
    Na jakiej podstawie stawia Pani taką tezę?
    Rzeczywiście, cechuje mnie pewna wybiórczość – może dostrzegłem Pani wyjątkowość?
    I dlatego od razu nie mogę się doczekać Pani grzecznej i trafnej odpowiedzi.

  208. @Jacek Kowalczyk 24 maja o godz. 23:11
    Rozumiem, że Pańska nadzieja umrze ostatnia. Ale myli się Pan – nie jestem wyjątkowa pod żadnym względem. I nie poczuwam się do obowiązku spełniania niczyich internetowych oczekiwań.

  209. Jacek Kowalczyk
    24 maja o godz. 21:32

    Bookera – kolokwializm

    Booker Man Prize

    pozdrawiam
    ~l.

  210. @wbocek
    24 maja o godz. 21:44
    Żeby nie zaśmiecać nowego wątku.
    Bardzo słuszna wypowiedź i masz moje cztery nogi na poparcie.
    Moge sie nie zgadzać z toba na temat magla i smarków, ale to co napisałeś o ateistach jest mi bliskie.