Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

21.05.2018
poniedziałek

Matematyka niepodległościowa

21 maja 2018, poniedziałek,
O roku ów! kto ciebie widział w naszym kraju!
Ciebie lud zowie dotąd rokiem urodzaju,
A żołnierz rokiem wojny; dotąd lubią starzy
O tobie bajać, dotąd pieśń o tobie marzy.

Tak napisał poeta i zaraz się pogubił, kontynuując nie na temat i niedorzecznie. No i z tego Towiański oraz Konstantynopol. Mamy rok 1812. Pardon, mały myk zero-jedynkowej podmiany cyfr i już jest, co jest: rok 2018. STO LAT NIEPODLEGŁOŚCI. Zdębiałem i od razu odmówiłem koronkę różańca świętego. Do stu umiem – w zasadzie – zliczyć, a tu się coś nie zgadza. Bardzo się nie zgadza! Policzmy razem, ja po cichu – bo już umiem jako tako liczyć, zaś Jarosław Kaczyński, Andrzej Duda, Marek Kuchciński, Stanisław Dziwisz (jest taki!) i cała reszta, jako dzieciątka boże przedszkolne – głośno i chórem:

  1. Polska Niepodległa: 2018 minus 1918 – wychodzi STO. Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam! Za zdrowie pań, panowie. Pardon nr 2, to taka dygresja i więcej inteligencji. Wracam do adremu: jest stówa! Zgadza się! Aha: dlaczego Waryński jest taki czerwony na stówie z PRL-u?
  2. Otóż to właśnie, otóż to – ja powiedział ten, co zapomniałem: Pe-er-el. Jak się dowiaduje nasz korespondent od nawy państwowej, czyli ściśle poważnej i oficjalnej – za Peerelu Polska nie istniała. Zaczynają się więc schody. Zróbmy podręczne obliczenia: 1989 minus 1945 (niech będzie 45, a nie 44 – bo to optymistyczniej, dla obchodów) – daje nam 44 lata. 100 minus 44 równa się 56 [lat]. Nie było niepodległości, nie było Polski, ze stu lat niepodległości mamy lat 56.
  3. Aktualny stan obliczeń: 56 lat. Jest druga wojna światowa. Żeby była niepodległa Polska wtedy, to się nie da powiedzieć. Chociaż są tacy, co gadają, oraz słyszą jakieś głosy i widzieli wczoraj żywego Elvisa na rynku w Sandomierzu, który był przebrany za ojca Mateusza. Odejmujemy lat pięć i pół. Dla optymizmu obchodów, zaokrąglijmy w dół: 56 minus 5 równa się 51 [lat]. Polska jest potęgą w przetwórstwie owocowo-warzywnym, więc metodą kiszonego ogórka ze stu lat mamy pokurcza – lat 51. Połowę stanu wyjściowego, z drobnym ułamkiem. Troszkę optymizmu jednak zachowujemy w tych niepewnych czasach, bośmy wstali z kolan. Kto jednak za szybko wstaje, temu krew odpływa z głowy – co widać po stanie wymienionych w preambule osób oraz stanie spraw państwowych, i są tego widome skutki: bladość, słabowitość, przekleństwa, codzienne womitacje, Jezus z przyśrubowaną do głowy anteną po raz piąty Królem Polski i Polacy najgorszego sortu. No i wisienka na zakalcu o nazwie Polska: wiem, że boicie się prawdy, ale nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego świętej pamięci brata! Zniszczyliście go, zamordowaliście, jesteście kanaliami!
  4. Aktualny stan obliczeń: 51 lat niepodległości. Czyli niepodległość międzywojenna oraz popeerlowska. Szału nie ma, z dumnej stówy mamy mikrą połowę, ale przecież mogłoby być gorzej: jakieś liche 50 lat, albo już całkiem do bani, powiedzmy lat 40. O reszcie lepiej nie myśleć, bo by była katastrofa, żenada i Bóg wi co.
  5. Pytanie cwanej bestii: Zaraz, zaraz, a Polska po zamachu majowym Piłsudskiego w 1926 r. była na pewno niepodległa? Radio Erewań, co się nad Wisłą nazywa IPN, odpowiada: Tak jest, Polska była niepodległa, ale nie wiadomo, kto kogo mordował w Jedwabnem. I nie w Leningradzie tylko w Moskwie, nie na placu przez Pałacem Zimowym, tylko na placu Czerwonym i nie Polacy mordowali Żydów, tylko Żydzi Polaków.
  6. I już jesteśmy w domu, czyli w kościele: ocaliliśmy 51 lat i da się żyć. Bóg-Honor-Ojczyzna ocalone o tyle, że do zera nie przegrane, bo nasi chłopcy gryźli trawę i się nie dali. Oraz cnota Wandy, co nie chciała Niemca, czyli dziadka Tuska z Wehrmachtu.
  7. I już? Tak jest, ale nie już. A konkordat z państwem watykańskim imienia Jana Pawła II Świętego Ojca Świętego to pies? Jak Święty, to nie pies, to się rozumie samo przez się. Akt lenny i poddańczy, nieprzeżyte wyzwolenie – przez zaborcę – nie-Polaka, z jarzma niewoli pańszczyźnianej u Polaka, żeby współczesna pańszczyzna państwa pod Watykanem, biskupem i Ponckim Piłatem trwała i się pleniła w najlepsze, zatruwając państwo i jego sprawy oraz polskie głowy, pożerając i mózgi i majątki i moralność. Musi być rachunek krzywd: od 1997 roku do dziś – 2018 – nie ma niepodległości, bo jest, w najściślejszym sensie – podległość Watykanowi i klerowi jego. Od lat 51 odejmujemy lat 22! Wynik: lat 29. Tyle niepodległości.
  8. Wynik finalny: Polska niepodległa przez lat 29. I koniec rachunku? Żadnych takich! A konkordat przedwojenny? Rok 1925! 14 lat trwania podległości przedwojennemu Watykanowi. A zatem: 29 lat minus 14 lat daje wynik 15 lat niepodległości Polski.
  9. Taki ten wynik lat 29 był finalny, że niefinalny. Teraz mamy na liczniku lat 15 Niepodległej Polski. Wreszcie ulga, finał marny, ale lepszego już nie będzie. Jesteśmy wyczerpani, padamy krzyżem na kościelną posadzkę i wołamy wielkim głosem – jak pani Walewska w odpowiednich ramionach: Sire – a Polska?
  10. Tu do akcji wkracza fachowy i rzeczowy minister, który stwierdził, że Polska istnieje tylko teoretycznie. O pewnie – państwo poddane Watykanowi istnieje wyłącznie teoretycznie. A co teoretyczne, to nie praktyczne. Jak długo – teoretycznie? Ano, od 1989 do 1997 – ratyfikacji konkordatu odpowiedniego świętego imienia: lat 8. Mieliśmy na liczniku niepodległości lat 15. Odejmujemy 8, zostaje lat 7. Słownie: SIEDEM.

Stan na rok 2018: Sto lat niepodległości Polski trwa lat SIEDEM. Nie, nie, nawet tak licho nie jest, bo znacznie gorzej: nie TRWA lat siedem, ale TRWAŁA lat siedem. Jest konkordat – nie ma niepodległości. SIEDEM było, ale nie rośnie. Przybywać będzie wtedy, gdy nie będzie konkordatu, biskupa ponad prawem i dewastatorów konstytucji, rozumu, uczciwości i prawdy historii.

Zatem, realnie już i całkiem finalnie, stan na rok 2018 jest taki:
Sto lat niepodległości Polski TRWAŁO lat SIEDEM. Dalej już nie trwa, choć lata mijają.

Gdzieś, po drodze, wskutek zaokrąglania liczb do pełnych jednostek, może dałoby się nieco dodać – rok, półtora. Ale że i dałoby się nieco też obciąć, a zaokrąglania były też optymistyczne – zostajemy przy latach siedmiu. Zatem: 100 = 7. Wielka Polska, wielka duma. Polska, katolicka, pisoidalna, Prawdziwa, bo i smoleńska duma z kradzieży historii i polska patriotyczna matematyka. Taki polski rozmiar Prawdy, Honoru, Boga, buta oraz kapelusza.

Tanaka

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 170

Dodaj komentarz »
  1. Rachuj rachuj, będzie na ch..
    Przepraszam za nieelegancki język, ale to powiedzonko jednego znajomego profesora na widok doktora z kalkulatorem (lata 70. ) zawsze mi przychodzi na myśl, kiedy ktoś dokonuje podobnie skomplikowanych kalkulacji 😉
    A swoją drogą, 7 (siedem) to i tak nieźle 😎

  2. Moznaby na pocieche skwitowac, ze to szczesliwa siodemka?

    Ale chyba nie za bardzo szczesliwa jesli ma „robic” za stowe?

    ****************************

    @Tanako
    Ladnie sie pobawiles i ja z toba, czytajac.

    Niemniej odrzucmy bzdury plecione przez macherow politycznych i jak je odrzucimy, to pomimo roznistych podleglosci i zaleznosci, czy okupacyjnego zawirowania, to zostanie nam to co jest, czyli stulecie odzyskania panstwowosci.

    Zamiast gledzic i bajdurzyc o „niepodleglosci”, ktorej mozna za Toba doliczyc sie lat 7, wystarczy mowic o panstwowosci odzyskanej i bedziemy mieli ta upragniona stowe.

    pozdrowka
    ~l.

  3. Rocznica odzyskania niepodległości jest jak rocznica urodzin albo wybuchu wojny, na przykład trzydziestoletniej (1618). Jubilat albo wydarzenie nie musi wcale nadal trwać, aby można je było świętować czy choćby nawet wspominać 😎
    W zasadzie kraj tak chętnie świętujący klęski i niepowodzenia może już zacząć przygotowania do odpowiednio hucznych obchodów 250 rocznicy pierwszego rozbioru Polski. Zostały tylko cztery lata 😎 A do pierwszego września 2019 jeszcze mniej.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Tanaka
    Ty tak bez kalkulatora ? No, no !
    Kiedyś pilnowałem uczniów przy klasówce z matematyki. Stanąłem sobie za takim jednym i ten przy pomocy kalkulatora obliczał i obliczał i za nic nie chciał na piechotę. Zerkam, a tam na kalkulatorze pojawił się problem; 1 podzielic przez 1. Chłopak do końca korzystał z maszyny i dopiero jak mu kalkulator pokazał wynik „1”, zapisał rezultat na papierze.

    Ale jestem oszołomiony Twoimi wyliczeniami, no jak byk wychodzi, że sto równa sie siedem. Więc zapisuję sobie i nie będę sprawdzał , jak ten chłopak na kalkulatorze.

  6. Wystarczy uznać, że chodzi o sto lat OD ODZYSKANIA niepodległości i całe to durne rachowanie staje się zwykłą zabawą słowną i oczywiście o ile jeszcze o PRL można się spierać, czy był niepodległy, czy raczej nie (ja osobiście uważam, że nie był, albo co najwyżej częściowo, bo co to za niepodległość, kiedy nie ma wolnych wyborów, władze sprawują ludzie wyznaczeni przez Moskwę, a na terenie państwa stacjonują obce, nieproszone wojska), to na pewno nie można uznać za niepodległy kadłubowy okupacyjny twór znany pod nazwą Generalnego Gubernatorstwa (Generalgouvernement für die besetzten polnischen Gebiete), wymyślony i zarządzany od początku do końca przez Niemców.

  7. Przepraszam że nie na temat ale dokończę, niezainteresowanych uprasza się o niezwracanie uwagi

    @act
    21 maja o godz. 6:03

    Woszczerowicz – nazwisko znam oczywiście i że wielkim aktorem był ale niestety kojarzy mi się z ramotkami „W starym kinie” które niedzielnymi rankami prowadził dystyngowany pan Janicki (?) A ramotki nie oddawały w żadnym razie umiejętności aktorskich – albo i oddawały tylko że konwencja grania diametralnie się zmieniła.

    Lewy
    21 maja o godz. 8:20

    Prawda, anioł bardzo piękny. Już nie wiedziałam gdzie najpierw patrzeć, czy fantastycznym zbójem się zachwycać czy rumianym janiołeckiem 🙂 a Pokora jako pustelnik, hej. A królewna Disperanda w wiecznie przekrzywionej koronie, hej. A młody Kondrat jaki gładki diabeł, hej.

    Rewińskiego nie lubię i nigdy nie lubiłam, czerep rubaszny i takiż humor, niestety nie dla mnie.

    Tu jeszcze Jana Drdy druga sztuka, oprócz „Igraszek z diabłem” napisał jeszcze „Zapomnianego diabła”

    https://m.cda.pl/video/214769cd

    Peszek jako diabeł wydelegowany na ziemię jako wiejski proboszcz 🙂 chyba też ci (wam) się spodoba.

    ***

    Mam dziś i aż do środy włącznie wolne, prac porządkowych ciąg dalszy…

  8. @Tobermory
    Kalkulator. Wczesne lata 70-te. Kolega pokazuje ruskoje ustrojstwo. Z ciekawości dajemy do obliczenia pierwiastek z dwóch. O ile pamiętam trzeba było wykonać ponad 20-cia pomocniczych operacji…

    @Nefef
    Nie był to Woszczerowicz w Teatrze TV?…Akcja dzieje się w czasie wojny. Teraz z b. zakurzonej pamięci: Gestapowiec pyta się Woszczerowicza kim jest z zawodu. Aktorem. Gestapo-Mann
    indaguje dalej i Woszczerowicz potem recytuje jakiegoś poetę po niemiecku (?) z tekstem pasującym jak ulał do owych czasów. Rola i sama odtwarzana sytuacja przejmująca.

  9. miało być @Nefer !

  10. (znad żelazka)

    @zezem

    Byle nie covfefe 🙂

    Nie wiem niestety. Rzeczywiście Woszczerowicza nie pamiętam.

  11. Wydaje mi się, że wszystkie próby uratowania stówy mają mankamenty:
    1) Sto lat wolności Polski Tanaka mozolnie skrócił do siedmiu .
    2) Sto lat państwowości? Raczej nie, bo od poważnych przerw trzeba odjąć umowne, gdy „państwo to „ch…, du.. i kamieni kupa” oraz jest i tak tylko teoretyczne. A jakie było podczas i po wojnie – rząd w Londynie i później w Warszawie, a decyzje w Berlinie i/lub w Moskwie. Jako zarejestrowany we KRK nie wspominam o końkordatach.
    3) Niby sto lat od wyzwolenia Polaków?
    Którego? Chyba było ich więcej! Ostatnio nawet wyzwolono mnie z wszystkich złudzeń.

    Zbliżamy się do ostatecznego wyzwolenia po kolejnych wyzwoleniach, wzorem wyzwoleń planety Ziemia, opisanych w powieści Tenna pt. „Wyzwolenie Ziemi”?

    https://www.goodreads.com/book/show/11377795-wyzwolenie-ziemi

    Tego nie da się opisać krótko. Warto to przeczytać, choć jest to bardzo przygnębiające.

  12. Woszczerowicza doskonale pamiętam… i lubiłem mimo pewnych manier „fonicznych” – tak dziwnie wciągał powietrze, wydając syk.

  13. Nie siedem a prawie pięć.W czasie rządów wodza ,zbawcy narodu,.No i te miesiące podkopywania w pałacu prezydenta Wałęsę..Dodać jeszcze szczęśliwe chwile palenia kuły, tegoż.A jak Królowa Polski uzdrowi wodza ,to zaczniemy liczyć od początku ,nastanie nowa era ,na wzór ,wprowadzonej przez dziadka UNA.

  14. Tanaka
    Słaba byłam z matematyki, ale twoje wyliczenia, Tanaczku, bardzo mi przypadły do gustu.
    Jestem tak naprawdę znacznie młodsza niż jestem. Skoro Polska powojenna liczy się dopiero od 1989, to ja mam zaledwie niespełna 30 lat. Hurrra!

  15. Przepraszam, nie mój temat, więc ja tylko do Tobermorka.

    Tobermorku, zrelacjonowałem tylko moje domysły, skąd się w amerykańskim języku wzięły uspokajające sformułowania w pytaniu, którego neutralne znaczenie w tłumaczeniu na polski jest „Co się stało?”, „Co ci jest?”. W pytaniu „Nic ci nie jest?”, rozumianym dosłownie, jest sugestia i nadzieja, że nic się nie stało. Nie ma żadnej wartości zacytowanie czegoś podobnego choćby w dwustu językach, bo ja mówiłem wyłącznie o zwyczaju amerykańskim, który znam z filmów i książek, i tylko to mnie interesowało. Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na pytanie, skąd się wzięła właśnie taka a nie inna forma, to niepotrzebnie zabierasz głos. Bo jaka jest współczesna funkcja tego sformułowania, to ja dzięki łasce bożej, która mnie uświęca, wiem, ale zastanawiam się nad czym innym. Więc rozchodzimy się, jak zwykle, bez rozumienia. Zdrowia, szczęścia.

  16. @Tanaka
    Czy to nie zbyt wygórowane oczekiwania zdolności myślenia i logiki od PiS-intelektualistów? Wszak nieco po drodze były okupacja niemiecka oraz lata rządów PRL.
    Poprawniej winno więc być: sto lat od czasu odzyskania (pierwszej) niepodległości.

  17. 100 lat temu to okres czasu kiedy zbudowano dwie zapory na rzece Elwha. W rezultacie powstaly dwa sztuczne jeziora a lososie ktore podrozowaly od zawsze miedzy Pacyfikiem i Elwha nie mogly przeskoczyc zapory wysokosci 60 metrow. Druga zapora byla troche nizsza.
    Drabinki po bokach zapory byly niesktuczne.
    100 lat temu nikt nie rozumial przyczyny i skutku budowania zapory na rzece gdzie przez rzeke mozna bylo przejsc po grzbietach ryb a ryby dochodzily do 100 funtow wagi.
    Zapory zniszczyly ten cykl i w duzym stopniu ekosystem wzdluz rzeki Elwha.
    Rzeka produkowala prad dla mieszkancow Port Angeles i dla miejscowych tartakow.
    W roku 2011, 100 lat po zbudowaniu zapor, zaczal sie projekt usuniecia Elwha Dam in Glines Canyon Dam.
    Celem bylo odbudowanie „ecosystem”, a przede wszystkim migracji lososia.
    Teraz lososie plyna w gore rzeki Elwha.
    The Elwha is free!

    Jest to historia z szczesliwym zakonczeniem. Od czasu sukcesu projektu Elwha, zapory usunieto na innych rzekach w tym regionie.

    Video pokazuje „time lapse” usuniecia zapor Elwha Dam i Glines Canyon Dam.
    https://youtu.be/m96VcCF4Ess

  18. Od kiedy to religianci świętują niepodległość?
    Chyba że od rozumu-tu są wolni.

  19. Przepraszam,że nie na temat – ale wlaśnie przeczytałam taką wiadomość:

    „W związku z odwołaniem przez przewoźnika lotu z Chicago do Warszawy, którym miała wracać polska delegacja z prezydentem Andrzejem Dudą, powrót nastąpi we wtorek” – poinformował PAP rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński.
    Dyrektor biura komunikacji korporacyjnej LOT Adrian Kubicki poinformował PAP, że rejs PLL LOT z Chicago do Warszawy został odwołany z powodu problemu technicznego, który uniemożliwiał lot zgodnie z procedurami.”
    Nie rozumiem dlaczego nie polecieli zakupionym samolotem.
    Ale u nich nic nie jest zrozumiałe.

  20. wbocku, 18:02

    Ty wracasz pod poprzedni wpis – wprawdzie do Tobermorego, nie do mnie – to i ja wroce pod poprzedni wpis. Gdzie zes chyba do mnie tak cos pozwolil szurnac:
    wbocek
    21 maja o godz. 10:35

    „Proponowałbym zagranicznym Polakom nie wypowiadać się autorytatywnie z lektur o ziemiach byłych pegeerów i losie pegeerowców.”

    Chce, w odpowiedzi na te propozycje, zaproponowac przypomnienie, iz ja pozwolilem sobie, pod 21 maja o godz. 9:59, na pewna parabole myslowa. A nie na wypowiedz autorytatywna.

    Nawiazalem tam do lat ok. 1991-1993, kiedy to decyzja trojcy swietej Balcerowicz-Tanski-Suweren rozwiazano PGR-y. Tym samym rzucajac na polne drogi bezrobocia ok. 200 tys robotnikow post pegieerowskich.

    Owszem, uczyniono to na podstawie odpowiedniej ustawy. Tyle tylko, ze ustawe owa wysmażył wspomniany tandem dwoch restruktarystow systemowych a sejm zaklepal nie czytajac. Kiedy w przeciagu kilku lat bezrobocie na wsi wybuchlo z wielka sila, nawet Bergamuty chcialy przychodzic Pomrocznej z pomoca, owczesne parcie nad Wisla na przeobrazenia strukturalne zadecydowalo o ‚wewnetrznych rozwiazaniach’.

    Parabolicznosci o demokratycznym wymogu trojpodzialu wladzy dopatrzytem sie w trojcy Balcerowicz-Tanski-Sejm. Ot, tyle. Bylo, minelo.

    A ziemie lezace odlogiem wspomnialem glownie dlatego, ze rozwiazane PGR-y zostały przejęty przez Agencję Własności Rolnej Skarbu Państwa (obecnie Agencja Nieruchomości Rolnych). AWRSP zajela sie wyprzedarza majatku po-pegieerowskiego. Opuszczone grunta bardzo wolno sie jednakze sprzedawaly, lezac sobie latami calymi odlogiem.

    Odlogow takich nawet i ja sobie troche zakupilem wtedy, koledzy emigranci tez. Doplaty unijne zas przyszly kilka sporych lat pozniej. I to nie na odlogi. Trzeba bylo pokompinowac sporo zeby sie na nie zalapac.

    Emigrantom, nowym wlascicielom bylych panstwowych gospodarstw rolnych, trudno bylo orac przez kaluze

    You alright, wbocku? Wszystko w porządku?

  21. A za ustawiczne wycieranie nosa zagranicznym Polakom nieustajace dzieki skladamy. Nie tylko tobie, pombocku

  22. Lewy
    21 maja o godz. 10:15

    „Aten problem polskiego rolnictwa to może bolesny, ale ma się jak nie przypiął ni przyłatał do trójpodziału. Jest wiele innych problemów, np.służba zdrowia, szkolnictwo, nauka…i to tez nie ma nic wspólnego z trójpodziałem wladz wg Monteskiusza.”

    Tam pewna parabola, niby, sie posluzylem, Lewusku. Przepraszam zem jej nie rozlozyl niczym dziewicy orleanskiej. Zajrzyj prosze, jesli laska, pod post powyzej, Orteq,
    21 maja o godz. 21:59

  23. Rogger77
    21 maja o godz. 10:17
    Orteq
    21 maja o godz. 9:59
    „O jakich Ty gruntach pgr-owskich mówisz, że leżą odłogiem? W Polsce żadne grunty nie leżą odłogiem, bo grunty dzisiaj to doskonały biznes, za grunty się dostaje dopłaty z UE.”

    Tez uprzejmie prosze o zajrzenie pod powyzsza powiastke do wbocka

  24. lonefather
    21 maja o godz. 10:22

    „Masz jakies dowody, mam na mysli twarde dowody o popegeerowskiej ziemi lezacej gdzies w Polsce odlogiem?.. Nie dotarlo… nie dotarlo i najewniej juz nigdy nie dotrze.”

    I ty loniu zajrzyj na gorke, pod post do wbocka. Ja nie bede za wczasu histeryzowal, ze do ciebie nic nie dotarlo i najpewniej juz nigdy nie dotrze. Choc jest w tym spore prawdopodobienstwo

  25. @wbocek
    21 maja o godz. 18:02

    Strasznie ci doskwiera ten rzekomo amerykański zwrot: W porządku?
    Poczekam, aż cię ktoś zapyta: Która godzina? 😉

    Znajomości języków nigdy nie za wiele

    https://www.youtube.com/watch?v=Th0G8rkhBqg

    – What watch?
    – Ten watch
    – Such much?!

  26. Trochę poza matematyką 🙂
    Już chyba powoli zaczynamy sie przyzwyczajać do strzelaniny w szkołach, bo jakos komentów nie było, ale z tych co były podobała mi się szczególnie jeden:
    „https://www.independent.co.uk/news/world/americas/us-politics/texas-school-shooting-latest-dan-patrick-santa-fe-video-games-gun-control-abortion-broken-families-a8361006.html
    Winna jest aborcja i gry video. Grunt to ustalić kto winien.

  27. @basia.n

    Pod nickiem Kraj Basków, Kantabria, Asturia, Galicja, Aragonia…
    Do końca tygodnia.

  28. Lewy
    21 maja o godz. 10:25
    Rogger77
    21 maja o godz. 10:17
    „Orteq wyjechał z Polski ze 40 lat temu, o ile nie więcej, pamięta, że wtedy dziewczyny były śliczne, jemu smakował chleb ze smalcem i kiszonym ogórkiem, oranżada albo lemoniada była najlepszym napojem, i ten świerzop, dzięcielina jak śnieg biała, która panieńskim rumieńcem pała, no to i pegieery zostały mu w pamięci, jako obraz pięknej młodości. Wszystko mu Balcerowicz zniszczył.”

    Jesli bedziesz tak laskawy i zajrzysz do wspomnianego postu na gorze, to moze sie zorientujesz, ze mnie osobiscie Balcerowicz nic nie zniszczyl tylko przysporzyl. Ja swoje PGR-y, kupione od Tanskiego, szefa AWRSP, posprzedawalem calkiem calkiem.

    Noo, moze nie koniecznie stalem sie raptem takim jakims Chodorkiewiczem. Czy innym oligarcha. Ale jeszcze do dzisiaj wystarcza mi na seczego. I na chleb ze smalcem, okraszony kiszonym ogórkiem. Pokrzywami i mleczem juz przestalem zakaszac

  29. Tobermory
    21 maja o godz. 22:30

    Zajmuję się sprawami, którymi Ty się nie zajmujesz, ale koniecznie musisz zabrać głos. Może jak Ci powiem, że spora praca językoznawcza to na przykład >>Rola sufiksa „-acz” w języku polskim<< to duperela, w okolicy której Ty nawet rowerem nie będziesz przejeżdżał, ale dla kogoś to nie jest duperela, to może się wreszcie przymkniesz i nie będziesz tu robił za prymusa, który musi się popisywać wiedzą z wikipedii.

  30. Kwestia kultury

    Co się stało?”, „Co ci jest?” = wścibstwo, nieuprawniona ciekawskość wobec obcej osoby
    „Nic ci nie jest?” = grzeczne zainteresowanie sugerujące gotowość pomocy

  31. Orteq
    21 maja o godz. 22:22

    Ortegu, drukowałem żonie sprawozdania i po raz tysięczny spieprzyła się niezawodna drukarka, więc dopiero teraz jestem wolny ptak. Zaraz zerknę do pendrajwów i może znajdę fotki z PGR-ów. W tamtym roku jesienią odwiedziłem ruiny po bylym PGR-ze w Objeździe 20 km za Słupskiem. Po pierwszym roku zasuwałem tam w czasie wakacji w melioracji. Robiliśmy odwodnienie potężnych kilkusethektarowych łąk. Serce się ściskało, jak patrzyłem teraz na tę ruinę i zarośnięte krzakami rowy i niekoszone 25 lat łąki.

  32. Tobermory
    21 maja o godz. 22:58

    Idź, synku, w kibinimatier.

  33. Uoj, Tennaka. Czego to on nie potrafi dokonac w rachunkach. 100=7. No no.

    Choc to zupelna odwrotnosc do ostatnio tryndowej zasady ekonomicznej „Less is more”

    https://mamoizelle.files.wordpress.com/2012/09/lessismore-copy.jpg?w=1200

  34. Tobermory
    21 maja o godz. 22:35

    Następna piękna wędrówka. Oglądam z wielkim sentymentem ,szczególnie kraj Basków.Masz Guernikęw plenerze,a ja widziałam ją w oryginale w Madrycie. Ale czy byłeś w Bilbao ? I jestem ciekawa co to za budynek złożony z rodzaju metalowych wstążek i gdzie on jest ?

  35. wbocek – 22:59

    „może znajdę fotki z PGR-ów. W tamtym roku jesienią odwiedziłem ruiny po bylym PGR-ze w Objeździe 20 km za Słupskiem. Po pierwszym roku zasuwałem tam w czasie wakacji w melioracji. Robiliśmy odwodnienie potężnych kilkusethektarowych łąk. Serce się ściskało, jak patrzyłem teraz na tę ruinę i zarośnięte krzakami rowy i niekoszone 25 lat łąki.”

    Tu masz gotowca. Wystawa „Rzut beretem”

    http://www.kurierlubelski.pl/artykul/52763,pgry-w-obiektywie-tomaszewskiego,id,t.html

    Z obiektywu samego meza Niezabitowskiej. Zmierzysz sie z jego zdjeciami?

  36. @basia.n
    21 maja o godz. 23:13

    Dzieło Picassa w plenerze oglądałem w mieście Guernica.
    Metalowe wstążki = Elciego (Rioja) – Hotel Marqués de Riscal (projekt Frank Gehry)
    Na dalszym obrazku – Rioja – Bodegas Ysios w Laguardia, architektura – Santiago Calatrava

    W Bilbao byłem rok wcześniej. Pokażę po powrocie.
    Jeśli widziałaś tam muzeum Guggenheima, to pewnie te „wstążki” w Elciego wydały ci się znajome 😉

  37. Tobermory
    21 maja o godz. 23:37

    Ja już niestety nie dotarłam do miasta Guernica.
    A do Bilbao poleciałam specjalnie aby zobaczyć Guggenheim muzeum 🙂
    Dlatego zapytałam o wstążki. Będę czekała aż wrócisz i pokażesz Bilbao.

  38. PGR Izbicko na gospodarnej Opolszczyźnie

    http://szaryburek.blox.pl/2011/12/Stary-PGR-w-Izbicku.html

    Zdjęcia jak z Czarnobyla 🙄

  39. Orteq
    21 maja o godz. 22:30

    Prosze nie pisz do mnie juz NIGDY wiecej w sparawie ziemi popegeerowskiej.

    Masz swoje zdanie, ja swoje.

    Niech tak juz pozostanie.

    ~l.

    ps Bez „pozdrowek”, zeby zaznaczyc, ze faktycznie nei zycze sobie Twojego pisania.

  40. Rzut beretem Tomaszewskiego

    ‚http://wydarzenia.o.pl/wp-content/i/2009/01/05-rzut-beretem-cttomaszewski.jpg

    Czyli, Stairway to heaven

    Stairway to Heaven
    Led Zeppelin

    There’s a lady who’s sure
    All that glitters is gold
    And she’s buying a stairway to heaven
    When she gets there she knows
    If the stores are all closed
    With a word she can get what she came for
    Oh oh oh oh and she’s buying a stairway to heaven

    There’s a sign on the wall
    But she wants to be sure
    ‚Cause you know sometimes words have two meanings
    In a tree by the brook
    There’s a songbird who sings
    Sometimes all of our thoughts are misgiving

    Ooh, it makes me wonder
    Ooh, it makes me wonder

    There’s a feeling I get
    When I look to the west
    And my spirit is crying for leaving
    In my thoughts I have seen
    Rings of smoke through the trees
    And the voices of those who standing looking

    Ooh, it makes me wonder
    Ooh, it really makes me wonder
    And it’s…

    Az, na koniec, niespodzianka

    https://www.youtube.com/watch?v=l8rtiRNwfvg

    Highway To Hell. A do Nieba? Drabina Tomaszewskiego

  41. Przeczytaj wbocka. Ja ciebie tez pozdrawiam

  42. @Tanaka

    Dobrze, że nie pisałeś o kraju kołtuńskim, bo prokuratura satyryczna zajęłaby blog na kolejnych 7 chudych lat. Czy tam tłustych.

  43. Jak napisał A. Bocheński w swoim dziele pt.” Dzieje głupoty w Polsce”:
    „Walki niepodległościowe prowadziliśmy w latach 1768,1792,1794,1800-1812,1831,1863 (…)
    Polska powstała właśnie po najdłuższej pauzie w walkach niepodległościowych –
    (…)
    po prostu wskutek pomyślnego przebiegu wielkiej wojny i rewolucji wszystkie trzy mocarstwa rozbiorowe rozsypały się w gruzy, najzupełniej bez naszego udziału.”

    Odrodzenie państwa Polskiego w 1918 roku to był swego rodzaju cud, ktorego nie zaznało zbyt wiele narodów okradzionych i zniewolonych przez sąsiadów, a zgubionych przez elity własne. Zawsze elity będące u władzy są winne takim zdarzeniom pospołu z KK, który to do elity się zaliczał wtedy i zalicza nadal. Naiwni durnie czy cyniczni ładacy?
    Obchodzić będziemy 100 lecie odzyskania niepodległości po rozbiorach XVIII wiecznych ,przecież o innych nie może być mowy. W 1918 roku powstała Polska nr 2 ale niepodległość odzyskało jedynie nowe już, jeśli chodzi o granice państwo. Czyli tak naprawdę nie odrodziło się państwo przedrozbiorowe ale państwo znacznie okrojone ze swych dawnych historycznych ziem. Polska przybrała więc inny, odmienny kształt geograficzny. Potem było 20 lecie międzywojenne, 5,5 roku okupacji (2WŚ), 45 okres PRL i od 28 lat tzw.III Rzeczpospolita. Obie, PRL i III RP istniała i do dziś istnieje znowu pod zmienionymi granicami tak w stosunku do I i II RP.
    Pytanie, jaka i która Polska będzie obchodzić swoje odrodzenie i niepodległość (od czego?) w tym roku? ,(wszystkie razem?). Czy kiedykolwiek byliśmy suwerennym i niepodległym tworem państwowym? Czy nie jest prawdą ,że okres 5,5 letni II WŚ powinien być uznawany jako brak państwowości polskiej a więc niepodległości, suwerenności, i czego tam jeszcze? Powinien.
    A wtedy jak wygląda „matematyka niepodległościowa”?, choćby już z tego powodu ,że nie wspomnę okresów wyliczonych przez Tanakę, które są nie bez znaczenia.
    Jeszcze zdanko z Bocheńskiego ,”Tylko historia, która mówi zupełną i bezwzględną prawdę, może być pożyteczne dla narodu.”
    Czy obecne państwo polskie jest tym ,które utraciwszy w XVIII stuleciu niepodległość, nie zostało wskrzeszone taki jakim było przed rozbiorami ,uzyskawszy powrót na mapy świata w innym kształcie i przepoczwarzywszy się w po IIWŚ w zupełnie inny twór geograficzny ,jest tym które jest niepodległe i suwerenne w ramach UE.
    13.03 2008 roku L.Wałęsa rzekł był;
    „Nadchodzą czasy gdzie nie będzie Polski, Niemiec i Francji tylko jedno państwo Europa. Taka jedność jest nam potrzebna, żeby zbudować stały pokój.”

  44. Do linku Tobermorego, z pod 23:48, tez warto zerknac

  45. Mozna by bylo poblazliwoscia potraktowac infantylizm. Problem w tym jednakze, ze ja nie nauczylem sie jeszcze paternalizować kogokolwiek.

    Chyba pojde do szkol

  46. Orteg

    Ortegu, przepraszam, że mi tyle zajęło, ale nie mam porządku w pendrajwach, tylko zapełniam po kolei, więc jak trza coś znaleźć, jest…ten, zapomniałem…o, kłopot!

    Te fotki pokazują jeden hodowlany PGR Objazda z ogromnymi łąkami. Jeśli mieli jakąś uprawną ziemię, to też nic się nie dzieje, bo nie widziałem tam nigdzie typowych ogromnych pegeerowskich UPRAWIANYCH pól. Z wieży widokowej – specjalnie dla niej tam pojechałem, bo za moich czasów jej nie było – nad jeziorem Gardno jest widok na te ogromniaste, NIEUPRAWIANE łąki. Widoczna na paru fotkach droga płytowa obrośnięta z obu stron krzakami to świadectwo wieloletnich zaniedbań. Bo te krzaki rosną w byłych rowach melioracyjnych, które sam trochę robiłem. No a fotki z samego PGR – gorzelnia, inne jakieś zabudowania w ruinie, maszyny – mówią same za siebie.

    https://plus.google.com/photos/101580844869959615096/album/6558160758832381825/6558160759031902418?authkey=CJmcsYyHx4m6Hw

  47. No że gorzelnia w ruinie to już szczyt wszystkiego.
    Może coś mi umkło ale Orteq chyba ma podobne zdanie do twojego – że niepotrzebnie zniszczono i ludzi i ziemię. O gorzelni to już szkoda gadać.
    Ale może nie doczytałam… To roger77 pisał był o ‚sukcesie’.

  48. Dobra wiadomosc dla wbocka

    http://www.fakt.pl/pieniadze/finanse/rzad-zapowiada-reaktywacje-pgr-ow-na-wsi/lere4z3

    Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (KOWR) – polska państwowa osoba prawna będąca agencją wykonawczą. Powstała 1 września 2017 roku. Zadania KOWR:
    – gospodarowanie nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa (sprzedaż i dzierżawa),
    – nieodpłatne przekazywanie gruntów i bezzwrotna pomoc finansowa,
    – nadzór nad spółkami o szczególnym znaczeniu dla gospodarki narodowej,
    – wydawanie decyzji dotyczących zgody na prywatny obrót ziemią (tzw. UKUR),
    – promocja polskich produktów rolno-spożywczych w kraju i zagranicą,
    – opracowywanie oraz upowszechnianie informacji związanych z realizacją mechanizmów aktywnej polityki rolnej na rynkach produktów rolnych i żywnościowych.

    Ten Krzysztof Jurgiel. To dopiero minister po naszej mysli. Szkoda ze az tyle lat niszczenia majatku narodowego musialo minac zanim on nam nastal. Prawda, pombocku?

  49. Orteq
    21 maja o godz. 23:26

    Tak to u mnie nie leci, Ortegu, bym się z kim zmierzał albo i nie zmierzał. Jak się interesuję tematem, to mnie obchodzi temat, nie zmierzanie się. Fotki są dla mnie dokumentem chwili – dlatego nie zaglądam do kielichów kwiatów na przykład jak koliber, bo cóż tam ciekawego dla niekolibra znajdę – nie bardzo mnie obchodzi artystyczność. Fotki są na całą wieczność – żebym się nie nudził w grobie.

  50. Prosze nie epatowac fotografiami popadajacych w ruine popegeerowskich budynkow.

    Prosze o to z kilku powodow:

    1) stan bydynkow nie ma nic wspolnego ze stanem ziemi uprawnej
    2) stan budynkow odzwierciedla tylko i wylacznie podejscie ich wlasciciela… (nizej wiecej)
    3) budynki z „Szary Burek” sa typowymi budynkami z lat 60/70 i teraz ani obor, ani tymbardziej chlewni sie tak nie buduje.
    4) taniej jest wybudowac od podstaw nowy, niz adaptowac przestarzaly, zwlaszcza, gdy przestarzaly, nie jest zabytkowy

    Nie mam fotek, ale niezbyt daleko od letniego domu moich rodzicow jest upadly PGR. Byl w poniemieckim folwarku. Cudne, piekne zabytkowe budynki popadaja w ruine. boobecny wlasciciel wolal wybudowac nowoczesna farme 10 klometrow dalej,a stary folwar wystawil na sprzedarz. Od 20, lub wiecej lat nikt nie chce tego kupic wiec przejezdzajac widac postepujaca dewastacje i zrujnowanie.

    Folwark jest otoczony plotem, a za plotem swietnie uprawiane ziemie… A 10 kilometrow dalej nowoczesna ferma mleczna, gdziesrednio rocznie od krowy Holsztynofryzyjskiej doja ponad 16 000 (szesnascie tysiecy) litrow mleka rocznie.

    Dlatego prosze nie zamieszczac epatujacych fotek, czy linkow, bez doglebniejszej wiedzy i znajomosci miejsca i problemow jego.

    To ze stary folwark upada i idzie w ruine, nie oznacza, zwykle nie oznacza, ze ziemia lezy odlogiem.

    W koncowce lat 80-tych gdy owczesna PZPR powolala „komisje majatkowa”, zaczeli przekazywac kosciolowi katolickiemu majatki, a po likwidacji PGRow dziesiatki tysiecy hektarow popegeerowskiej ziemi…

    Lukiem od poludniwoego zachodu Polski, przez Pomorze Zachodnie, po Mazury i Suwalszczyzne.

    Kosciol bral co dawali, ale ani myslal zeby samemu na tej ziemi i majatkach gospodarowac. Stada zwierzat jesli wczesniej nie zostaly zarzniete, to zostaly wyprzedane. Liczyla sie tylko ziemia, a zabudowania folwarczne, tak jak samo gospodarowanie kosciol katolicki mial jak najglebiej w swoim katolickim powazaniu.

    Co z ziemia zrobil kosciol katolicki, ktory nie mial najmniejszego zamiaru na tej ziemi gospodarowac?

    Ano poszedl na latwizne, czyli po prostu ja dzierzawil. Wpierw za oplate, a po 2004 roku, gdy Polska wstapila do UE, nadal dzierzawil ale teraz juz nie za oplaty, tylko sobie zatrzymywal doplaty Unijne jako oplate dzierzawna.

    W calej Unii jest nadprodukcja zwierzeca, wiec nikt nie jest zainteresowany produkcja zwierzeca, wiec nikt nie dba o popadajace w ruine zabudowania. Proste? Zrozumiale?

    Nikomu sie nie oplaca utrymywac zabudowan do niczego niepotrzebnych budynkow, starych zalog, bo wkroczyla nowoczesnosc nie tylko w postaci maszyn, ale w postaci organizacji pracy tez.

    Na Oplszczyznie sezn wegetecji zaczyna sie zwykle w polowie lutego, na Suwalszczyznie na przelomie Marca/Kwetnia… Roznica 2,5/3 miesiecy pozwala na zorganizowanie pracy tak, ze ekipy uprawowe zaczynajace w Lutym na Opolszczyznie,
    przez Lubuszczyzne oba Pomorza, konczyly a Kwietniu na Suwalszczyznie. Identycznie ze zniwami i uprawami pozniwnymi…

    Ulamek procenta kiedys zatrudnionych wyposazonych w nowoczesne maszyny rolnicze i w rezultacie tysiace wczesniej zatrudnionych nie maja pracy…

    Ale zrodlem nie sa te Megafirmy rolnicze dzierzawiace ziemie od kosciola, tylko kosciol katolicki, ktory wzial majetek rolny, ale bez zamiaru prowadzenia gospodarki rolnej…

    pozdrowka
    ~l.

  51. Orteq
    22 maja o godz. 0:40

    Ale pieprzysz, bez cienia zrozumienia…

    ~l.

  52. Orteq
    22 maja o godz. 0:40

    Oj co to to prawda! Kuwa, że ten tragiczny marazm trwał aż tyle lat. Ortegu, dałem tylko jedną pegeerowską ruinę, ale mam fotek może z pięciu (tylko porozrzucane po pendrajwach), choć wcale się w tym nie specjalizowałem – po prostu jak przejeżdżałem i widziałem ruinę, szlag mnie trafiał i ręka sama wyciągała zmartwiona. Widziałem też byłe pegeery prosperujące. Do najbliższego mam ze 12 km – To były POHZ Strzekęcino, w którym jeden niemiecki junkier miał przed wojną znaną hodowlę ziemniaka, a teraz właściciele (nie interesowałem się czy to spółka czy co) to kontynuują. Pałac, gdzie była dyrekcja, to teraz hotel, do którego chętnie przyjeżdżają Niemcy i nie mogą się nachwalić. A park to może arcydzieło kiczu, ale ja się na kiczach nie znam – przyroda to przyroda, nawet jeśli pawie po przyrodzie spacerują i złote karaski w basenikach pływają. Spróbuję poszukać w pendrajwach tego prosperanta – dla sprawiedliwości.

  53. Tej gorzelni to mnie tez najbardziej szkoda, E-J. Choc ja, osobiscie, nie moge hard liquorow wchlaniac. Limity zdrowotne, you know. Wino, owszem. Niekoniecznie zawsze tylko w skromnych ilosciach

    wbocku, 0:26

    Te twoje zdjecia z bylego PGR-u. Toz one takie zielone! Uspakajajace, znaczy. Podczas gdy Tomasz Tomaszewski rzucil czarno-bialym, nie zielonym beretem.

    Ta jego czarna, popegieerowska drabina do nieba, nie uspakaja mnie. Podczas gdy do piekla mamy pelna autostrade

    „The fact that they buld a highway to hell and only a stairway to heaven says a lot about anticipated traffic numbers in these two directions – Bill Murray”

    [Fakt, że do piekła zbudowano autostrade, a tylko schody do nieba, mówią wiele o nasileniu przewidywanego ruchu na tych dwoch kierunkach – Bill Murray]

  54. @Nefer
    22 maja o godz. 0:39

    😀 Nakolanniki powinien jednak zmienić na smokingowe 😎

  55. loniu,

    daj seczego. Godzina nastala. Tobie sie tylko tak wydaje, ze skonczyles SGGW. Gdybys skonczyl to bys cos chyba wiedzial w temacie zagospodarowywania gruntow po-pegieerowskich. W cwierc wieku po rozwiazaniu tej peerlowskiej zmory. Wyniklej z powojennej Reformy Rolnej. Slyszal ty kiedy o takiej?

  56. @Orteq
    22 maja o godz. 1:05

    SGGW? A nie jakiś Wysrol? Z powodów bibuły w domu rodzinnym?

  57. Pamietliwe bydle… ale trudno, takie scierwa tez sie trafiaja na tym najlepszym ze swiatow.

    ~l.

  58. @Tobermory, 1:08

    Wysrol nastal po mojej tam karierze. Ja brylowalem za czasow SGGW proper.

    Od czasow Gierka, w latach siedemdziesiątych, uczelnia ta nosiła nazwę SGGW-AR i wszyscy studenci i pracownicy z uśmiechem pomijali to „AR” jako zbędny dodatek naruszający tradycje i prestiż Uczelni. Jeszcze wcześniej przemianowano ja na Wyższą Szkołę Rolniczą (w skrócie: WYSROL), ale to na szczęście szybko przemięło.

    Dzisiaj zas mamy Warsaw University of Life Sciences WULS – SGGW. Tez ladnie

  59. Pofolguj. Bo Jasiek sie wybudzi i ci butelke odbierze

  60. @wbocek
    Skoro wczorajszy temat wrocil, to cos dopisze. Otoz zrozumialam, ze chodzilo Ci o oblude zawarta w samym jezyku, niekoniecznie w intencjach czlowieka. Jednak pod koniec postu do @mag tak jakos zaczales psioczyc na cos czy na wszystko, ze trudno bylo uniknac wrazenia, ze masz pretensje rowniez do czlowieka, ktory Cie zapytal „w porzadku”? Przepraszam za pospieszna imputacje.

  61. @Orteq
    22 maja o godz. 1:22

    To nie było w Warszawie.
    Dopiero co ktoś się tu przechwalał:

    „Przez niemal 3 lata w domu moich rodzicow byl drukowany Tygodnik Mazowsze. Ja studiowalem poza Warszawa, do domu w odwiedziny bywalem moze raz na dwa, trzy miesiace, zeby nie sciagnac za soba klopotow.”

    https://kowalczyk.blog.polityka.pl/2018/05/14/hold-zlozony-profesorowi-jedlickiemu/#comment-528445

    5 dni temu. Naprawdę nie trzeba być pamiętliwym. Wystarczy dobra pamięć.

  62. Ortequ

    Nie grozi. Nie boj zaby, jak i ja sie jej nie boje.

    pozdrowka
    ~l.

  63. SGGW nazywa się tak od prawie „zawsze”, bo od 1919 roku, a obok niej były Wyższe Szkoły Rolnicze, przemianowane w latach 70. na Akademie Rolnicze, później zaś (2007) na Uniwersytety Przyrodnicze.

  64. Orteq
    22 maja o godz. 0:59

    Chyba, Ortegu, przełożę na jutro pokazanie prosperującego byłego PGR, a właściwie POHZ, Przeleciałem jeden pendrajw i fifka. Inna rzecz, że mnie nie interesują dziecinne przekomarzanki w tej sprawie. Transformacja przyniosła krzywdę wielu pracownikom PGR – i to wystarczy, by sposób transformacji ocenić negatywnie. Czy można było inaczej? Gdybaniem się nie zajmuję – za gupi jezdem. Widzę tylko fakty, o które spierać się mogą dzieci lub dzieci dzieci, ja je tylko widzę. Obraz z mojego terenu mam dość szeroki – daleko, daleko za horyzont – więc widzę i Rybków, i Pipków, i Grzybków. Jeszcze jesteśmy w okresie ucierania się, więc trwa i krzywda, beznadzieja, alkoholizm – znam przecież pięćdziesięcioparolatków, którzy pracowali w PGR-ach i do dziś nie stanęli na nogi – wręcz przeciwnie: coraz bardziej im się plączą. Z drugiej strony – rosną majątki. Za 40 lat dzisiejsze krzywdy i różnice, które są przyczyną niepotrzebnych sporów o oczywiste fakty, miną jak sen złoty, a Polska może się stanie nie byle jakim spichlerzem Europy – bo ma warunki. Tyle że mi to lotto.

  65. Tobermory, 1:29

    ‚Poza Warszawa’ byl kiedys Ursynow. A to tam SGGW sie przesuwala, coraz to bardziej, z Rakowieckiej. Akademiki tez tam sie znajdowaly

    Jesli my tu nie mamy do czynienia ze zwyczajowa konfabulacja wesolka. You never know..

  66. kruk
    22 maja o godz. 1:28

    Moje uznanie, kruku, i ukłony. Jesteś jedyna, która zrozumiała, że chodzi o język, nie o gmeranie w człowieku. A zwłaszcza interesowały mnie od dawna pierwotne motywacje powstania takich dość przewrotnych konstrukcji. Doszedłem do tego, że być może u podstaw było ŻYCZENIE, by nic poważnego z drugim człowiekiem nie było, bo obu stronom to może skomplikować życie. Ale się mogę, oczywiście, mylić.

  67. @Tobermory 21 maja, godz.22:30
    Zrozumialam nastepujaco:
    – Ktora godzina?
    – Godzina dziesiata
    – Tak pozno?
    Ktos wykazal sie niebywala tworczoscia interlingwistyczna. Bliskiego zwiazku z teza @wbocka w tym nie ma, ale usmiac sie mozna.

  68. krukowianko,

    Ktos sie wykazal pomyslowoscia w kpinach z kiepskiej znajomosci jezyka angielskiego.
    Podobna do tej z ‚I go bus go Glasgow’

  69. @Orteq
    Oczywiscie chodzi o kiepska znajomosc angielskiego. Ale z jakiego jezyka to tlumaczone?

  70. Tobermory
    22 maja o godz. 1:36

    „SGGW nazywa się tak od prawie „zawsze”, bo od 1919 roku, a obok niej były Wyższe Szkoły Rolnicze, przemianowane w latach 70. na Akademie Rolnicze, później zaś (2007) na Uniwersytety Przyrodnicze.”

    A w jakich latach uczeszczal tam na wyklady lonek? Czy aby nie wtedy gdy i ja uczeszczalem? Byly to czasy nazwy SGGW straight: Wyzsza Szkola Wywozenia G.wna

  71. @Kruk

    Jesli nawiazujesz do ‚ten’ watch, to rzeczywiscie masz cos na rzeczy, przypomijajac z jakiego jezyka tlumaczone. Rzecz w tym jednakze, ze w „Casablance” wszyscy sie doskonale rozumieli w jezyku amerykanskim. I tam polskosc slowa ‚ten’ tylko nam sie nadarzyla. Nie im. Dla nich ten oznaczalo dziesiec i nic wiecej

  72. Upierdliwcy sie upierali przy nazwie SGWG. Szkola Glowna Wywozenia Guana. Bo tam rymu sie dopatrzono. Oraz poczatkow kaczyzmu

  73. Prezydent Andrzej Duda w Stanach sporo mowi. Ze potrzebne jest ograniczenie prawa veta w Radzie Bezpieczenstwa ONZ. Ze Polska jest atakowana na arenie
    miedzynarodowej, gdyz rosnie jej sila. I jego wiekopomna konkluzja z tym zwiazana:

    Slabych sie nie atakuje.

    Noo. Od trzech lat bowiem Polska rosnie w sile a ludzie zyja dostatniej. Szkoda ze to ktos inny przed nim wypowiedzial te pamietne slowa. Dokonujac tego w latach przez Tanake odjetych od setki lat polskiej niepodleglosci. W tym roku celebrowanej

    100=7.

    Matura z matematyki nigdy nie bedzie taka jaka byla dotychpor

  74. A nam po Igrzyskach Wspólnoty Brytyjskiej przepadło 255 uczestników zamorskich. Znaleźli 205 ale 50 przepadło z kretesem. To i tak lepiej niż po Olimpiadzie w Sydney, wtedy nam przepadło ponad 2 tysiące.
    A Szwedzi maja najlepsze na świecie schrony przeciwatomowe i właśnie dostaja instrukcje jak się zachowywać w czasie wojny. (Seleuk prawda li to???)

  75. Ewa-Joanna,

    Czytalam Twoj komentarz o kolejnym ataku. Nic nie pisalam poniewaz nie wiem co napisac.
    Thoughts and prayers? W kolko to samo? Kazdy ma dosyc „thoughts and prayers”.

    Orteq,

    Gratuluje inwestycji. Domyslam sie ze to nie bylo latwo od strony administracyjnej.

  76. Nefer
    21 maja o godz. 12:32
    zezem
    21 maja o godz. 15:12

    W teatrze tv m.in. ‚Jesienny wieczór’ F. Dürrenmatta, ‚Kapitan z Köepenick’ K. Zuckmayera, ‚Ryszard III’ W.S.
    Niezapomniane role, no ale o gustach sie nie dyskutuje…

    Swoja droga ciekawe, jak dzis odbieralibysmy gre Jaracza, Wegrzyna, Solskiego.

    Nb.
    Uwielbialem jako dziecko ‚ramotki’ pana Janickiego z programu ‚W starym kinie’ – dykcja, ‚aktorskie ‚l” i specyficzny zaspiew mialy i maja tyle uroku dla mnie.

  77. @Orca
    22 maja o godz. 4:53
    Pełna zgoda.
    Ale mnie ucieszyła ta aborcja jako przyczyna ataku bo świadczy, że oszołomów trzeba szukać nie tylko w Polsce.

  78. Ewa-Joanna,

    Tu nie brakuje szalencow, ktorzy mysla w bardzo zaskakujacy sposob.

  79. Ewa-Joanna
    22 maja o godz. 4:10

    A Szwedzi maja najlepsze na świecie schrony przeciwatomowe i właśnie dostaja instrukcje jak się zachowywać w czasie wojny. (Seleuk prawda li to???)

    Nic nie wiem. Raz bylem w schronie. Chronili „Zloto Inkow”. Bilety zaplacilem, hotel 2dni, kolacje, parkingi, komunikacje… Dziekuje bardzo. Jakbym pare tygodni musial w takich warunkach, tobym zbankrutowal na atomowej wojnie. Dziekuje bardzo, ze najlepsze schrony. Jeszcze kolejka do schronu byla z instrukcja. Wole jaka opere czy koncert. Taniej. Instrukcje mam pamieciowo opanowane.

    Wiekszosc teraz zajmuja wybory, mnie tez. Czynnie i biernie. Taniej bedzie paroletnio. Mniej pomylek.

    Prywatnie katastrofa. Synowa moja zapadla na ciezka chorobe. Miesiac zwolnienia z szprycowania alzhaimerow tabletkami. Zwala na mnie, reszta dobytku wnuczek i syn, tez. Skrzynke Amarone zamowilem w Systemie. Ona tylko takie lekarstwo przyjmuje. Dobrze wnuczek przedszkolny.

    Zaczalem pracowac nad algorytmem komputerowym, liczenia lat niepodleglosci polskiej. Bede musial przerwac (synowa plus). Metoda Tanaka, liczydlo, wydaje mnie nieco przedpotopowa. Algorytm dawalby trzy miejsca po przecinku, najmarniej. Na temat jezykowe przeniesienia z angielskiego, wypowiedzialem o am „sadzie najwyzszym” i „poprawkach”. Poprzedni wstepniak. Foto rowerowe PGRow, za i przeciw, uwazam za prymitywne argumenty. Foto satelitarne teraz panuje do szukania pogladow.

    Z frontu za i przeciw aborcyjnego ostatnie (wczoraj). Tendencja zwyzkowa do ok 37tys/rok. Teraz do 9tygodnia mozna tzw „aborcja domowa”. Polozna przyjezdza do domu. Czekaja na wyniki badan. Prawdopodobnie „aborcja domowa” mozliwa bedzie do 10tygodnia. Reszta bez zmian. Aha, tendencja zwyzkowa notowana jest w srodowiskach muslimskich. Katolickich nie dali nic.

    Przy sniadaniu pozdrawiam, Seleukos

  80. Cos zdumiewajaco budujacego

    Pawel Pawlikowski otrzymal w Cannes nagrode za najlepsza rezyserie. Za
    film `Zimna Wojna’.

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103094,23402921,zimna-wojna-pawlikowskiego-ma-szanse-na-glowna-nagrode-w-cannes.html

    „Zimna wojna” wykorzystala te szanse. Film Pawła Pawlikowskiego jest pierwszym od 28 lat polskojęzycznym obrazem, zakwalifikowanym do głównego konkursu francuskiego festiwalu.

    Pomimo faktu, że jego film został dwukrotnie dofinansowany przez panstwowy Polski Instytut Sztuki Filmowej, reżyser nie kryje jednak rozgoryczenia stosunkiem pisowskich władz do swojej, i nie tylko swojej, twórczości:

    – W rządowej telewizji TVP, jak i w instytucjach kultury polskiej za granicą, istnieje lista niepożądanych, niewystarczająco patriotycznych artystów, na której wraz z wieloma wybitnymi kolegami – figuruję – Pawlikowski napisał w liście przesłanym w niedzielę do Polskiej Agencji Prasowej.
    – Moj wczesniejszy film “Ida” został raz zdjęty z anteny TVP, a innym razem zostal obudowany dyskusją skrajnie nacjonalistycznych i niekompetentnych krytyków.

    Mimo ze dostal od obecnego rzadu dofinansowanie, nie zapomnial o jego krytyce. Bo rzad pisowski wzorem rzadow z przeminionej epoki, utrzymuje liste niepożądanych, niewystarczająco ‚patriotycznych’ artystów

    Budujace ta krytyka.

  81. Tobermory – 1:08

    „SGGW? A nie jakiś Wysrol?”

    Choc zem sie ponawypisywal nt SGGW, WSWG, SGGW-AR, i innych przerzutek z nazwami tej warszawskiej uczelni rolniczej, to chyba w koncu musze ci przyznac racje.

    Ten wesolek od epatowania pod 0:40 nie moze byc czlowiekiem wyksztalconym na SGGW proper. On jednak jesli sie o co otarl to tylko o jakis Wysrol. Daleko poza warszawski. Olsztynski Wysrol moze? Bo to tam ladowala wiekszosc nieborakow, ktorzy zostali wykoszeni po pierwszym roku na SGGW. Ok 30 procent

  82. @kruk
    22 maja o godz. 1:51

    W scence występują władający (niezbyt dobrze) językiem niemieckim Żydzi.
    Watch =Uhr
    Uhr = zegarek oraz godzina
    Która godzina = wieviel Uhr (ist es)?
    such much? = so viel?

    @Orteq
    22 maja o godz. 7:59

    Typujesz chyba celnie, jednakże moim zamiarem nie było postponowanie uczelni zaszczyconej przez rzeczonego, ani jego wykształcenia, o którym mieliśmy niejedną okazję się przekonać, że było nad wyraz gruntowne 😎

    Miłego tygodnia wszystkim zaprzątającym sobie głowę niepodległościowymi rachubami 😉

  83. wbocek – 1:41

    „Za 40 lat dzisiejsze krzywdy i różnice, które są przyczyną niepotrzebnych sporów o oczywiste fakty, miną jak sen złoty, a Polska może się stanie nie byle jakim spichlerzem Europy – bo ma warunki. Tyle że mi to lotto.”

    Nawet sie domyslam znaczenia tego skrotu myslowego ‚lotto’

    „Ideałem, do którego dążą najbardziej eksponowani przedstawiciele Partii i jej otoczenia, jest przekazywanie wszelkich treści wyłącznie za pomocą skrótów myślowych.”

  84. Skrot myslowy ‚Po trupach do celu’

    Oto tekst niezwykle żenującej i ze wszech miar obelżywej pseudo-piosenki, który przytaczam tu z najwyższym obrzydzeniem jako skrot myslowy. I jedynie z kronikarskiego obowiązku:

    PO TRUPACH DO CELU

    Bój się Polaku, bój się
    wraca czwarta erpe

    Bój się Polaku, bój się
    wraca czwarta erpe

    Zamarli na Helu
    zamarli na Wawelu
    po trupach do celu
    po trupach do celu

    Nie wierzył nikt, wątpiło wielu
    A Jarek na to: „po trupach do celu, po trupach do celu”

    Bój się Polaku, bój się
    wraca czwarta erpe

    On światłem ciemniejszym
    niż czeluść tunelu
    Na czele kartelu
    po trupach do celu
    po trupach do celu
    po trupach do celu

    Jarek, Jarek, przyjaciół ma wielu
    każdy chce leżeć na Wawelu
    Jarek, Jarek, przyjaciół ma wielu
    każdy chce leżeć na Wawelu

    Na oczach twoich kraj
    Wylał dziecko z kąpielu
    A Jarek na to: „po trupach do celu, po trupach do celu
    po trupach do celu
    po trupach, po trupach…

    Jarek, Jarek, wróci polityczny zamęt
    Jarek, Jarek, wypełni brata testament

    Bój się Polaku, bój się

    Zamarli na Helu
    Zamarli na Wawelu
    po trupach do celu
    po trupach do celu

    Nie wierzył nikt, wątpiło wielu
    A Jarek na to: „po trupach do celu”

    Każdy chce leżeć na Wawelu – do celu!
    Każdy chce leżeć na Wawelu – do celu!
    Każdy chce leżeć na Wawelu – do celu!
    Każdy chce leżeć na Wawelu

    On światłem ciemniejszym
    niż czeluść tunelu
    Na czele kartelu
    po trupach do celu
    po trupach do celu
    po trupach do celu

    Jarek, Jarek wróci wspomnień czar
    Irasiad i Borubar!
    Jarek, Jarek wróci wspomnień czar
    Irasiad i Borubar!

    Na oczach twoich kraj
    Wylał jak dziecko z kąpielu
    po trupach do celu,
    po trupach do celu
    po trupach do celu

    Bój się Polaku, bój się
    wraca czwarta erpe

    Bój się Polaku, bój się
    wraca czwarta erpe

    Jeszcze Polska nie zginęła póki my żyjemy,
    Co nam obca przemoc wzięła szablą odbierzemy

    po trupach do celu
    po trupach do celu
    po trupach do celu
    po trupach do celu

    Bój się Polaku, bój się
    wraca czwarta erpe

    Kocham cię
    Kocham cię Polsko!
    Kocham cię
    Kocham cię Polsko!

  85. – Z kim graniczy Rosja?
    – Z kim chce
    – A z kim chce ?
    – Z nikim
    – A z kim graniczy Ameryka?
    – Z murem

  86. Mimo ogromnej popularnosci w Rosji, Putin ma swoich krytkow za jedna granica granica

    http://i1.memy.pl/obrazki/f596518820_jebnal_to_jebnal.jpg

  87. Orteg

    Ortegu, podyrdam zaraz specjalnie do dwóch byłych PGR-ów. Jeden – ruina, drugi kwitnie. Ten drugi i w PRL kwitł. Teraz to się nazywa Pomorsko-Mazurska Hodowla Ziemniaka. Oni mają 60 lat tradycji i nie odrzucają głupio „komunistycznej” przeszłości. Na tablicy przed hotelem piszą nawet o przedwojennej przeszłości gospodarstwa. Rozumiem z tego, że zajmują się tym, co potrafią najlepiej – hodowlą ziemniaka, a nie polityką. Przy okazji, wracajęcy inną drogą, zahaczę o PGR w ruinie, który ponoć kupiła dawno temu jakaś spółka, tylko nic nie robi. A ludzie – też. Stąd jak pamiętam ich znane pegerowskie jednopiętrowe bloki z lat 70-tych, tak i dziś zmieniły się tylko o tyle, że więcej może tynku odpadło, bo do dziś nie ma kasy na odnowienie. Nawet, kuwa, modlitwa nie pomaga.

  88. Na 92 komentarze 33 Orteqa
    On chyba niema życia pozablogowego, chyba tylko wtedy, kiedy śpi

  89. @ Kostka [poprzedni wstępniak]
    Kostta – cieszę się jak zajączek, że siadłaś i napisałaś, boś długo nie pisała. Z księcia i aktoreczki ślubu, to mi sie podobało to, że miała mlecznololiowy lakier na paznokciach, którego to lakieru już nie będzie mogła mieć innego, jak przezroczysty. Taka ranga księżnej, w dodatku Sussex. Dałby jej buziaka za te ciepłe uśmiechy, ale jako że ona aktoreczka, to sam nie wiem: grała, czy była? Niech jej może da buziaczka małżonek jej sakramentalny, choć po katolickiemu – mało ważny lub wcale. I niech im będzie na zdrowie. 🙂

  90. Tobermory
    21 maja o godz. 11:36

    Nawet z siódemki dałoby się coś wycisnąć: siedem to liczba pierwsza, a jak pierwsza to wiadomo – Znak Pański, Polska i jej Jezusek z przykręconą do czaszki anteną na pierwszym miejscu wszystkiego. Ale tylko w dobrym.

  91. wbocek
    22 maja o godz. 9:27

    Może ten co kupił, to kupił na dotacje unijne. Jemu sie opłaci. A może kupił, żebu odczekać i przkwalifikować na ziemię pod zabudowę. Jeszcze bardziej się opłaci. Las Palmas, Las Vegas, Las Ziemniacos tacos jakos – i kolejny po norweskim na mierzei, Dubaj nadbałtycki?

  92. lonefather
    21 maja o godz. 11:49

    To jest „Radość poważna” jak zatytułował książkę o „Bim-Bomie” i jego twórcach, ze Zbyszkiem Cybulskim i Bobkiem Kobielą, autor.

  93. No juz dobrze dobrze Lewusku. Nie masz czego zazdroscic. Wszystko wynika z Wyzszej Potrzeby. Ale i mnie sen tez zmoże w koncu. Zas jedna czecia w statystykach to mniej wiecej tyle samo co PiS zdobywa w statystykach wyborczych w Polszcze..

    wbocek – 9:27

    Ty nie o tym kwitnieciu godosz?

    http://www.newsweek.pl/biznes/polska-ostatni-pgr-newsweek-pl,artykuly,285390,1.html

    Opole to niezupelnie twoje strony, wbocku, prawda?

    ‚Kombinat PGR w Kietrzu na opolszczyznie jest jedynym kombinatem w kraju, który przetrwał o wiele dluzej niz PRL. Powstał w latach 60. Głównym celem zakładu było wówczas wykarmienie śląskich górników. 8500 hektarów ziemi zapewniło dziś spółce pierwsze miejsce wśród producentów buraków cukrowych w kraju. Jak to się stało, że Kombinat nie trafił w prywatne ręce? Miejscowy samorząd i mieszkańcy Kietrza zwyczajnie nie zgodzili się na sprzedaż ziemi.’

    Jak oni mogli tak po prostu sie nie zgodzic na transformacje ustrojowa polskiego rolnictwa 91-93? Jedyna odpowiedz jaka tu sie nasuwa to:

    tandem balcerowiczowsko-tanski sporo wiedzial o polskim tylko „zamordyzmie” nam tak dobrze znanym z lat wczesniejszych. Bo polska droga przeobrazen rolniczych po nastaniu Gomulki w 56 roku to byla zwycieska obrona rolnictwa indywidualnego przed jego upanstwowieniem czy kolektywizacja. Bo to byly jedyne obowiazujace wowczas formy wlasnosci ziemi we wszystkich pozostalych demoludach.

    Lukanszenkowa Bielarus wciaz tylko tym modelem zdobywa swoje dzisiejsze sukcesy gospodarcze. Bialorusinom chyba wyszlo unikniecie strat wynikajacych z destrukcji rewolucyjnych. Takich jak spychanie PGR-ow w przepasc. Lukaszenka na to nie pozwolil

    Innym demolkom post sowieckim niekoniecznie to wszystko wyszlo na 102. Z Polska wlacznie. Tragedie oraz koszty zwiazane z wyrzuceniem 200 tys ludzi bruk polnych drog to nie w cep pierdzial

  94. Odnośnie PGRów i Spółdzielni Produkcyjnych na Opolszczyźnie wiem co nieco, bo bardzo dawno temu miałem zaszczyt doszkolenia aktywistów Komitetu Powiatowego PZPR w zakresie szkoły podstawowej, bo wtedy też byli ludzie mierni, ale wierni w gremiach rządzących jak teraz nagminnie w państwowych spółkach. Pewien starszy pan opowiedział mi o najlepiej funkcjonującej Spółdzielni Produkcyjnej na Opolszczyźnie (nieoficjalna ocena) bo jedna z ówczesnych Spółdzielni była podobno wzorcowa i gościom z Warszawy (Cyrankiewicz, Jabłoński, Starewicz) pokazywano tylko tę, która radowała serca przyszłych komunistów. Tę naprawdę najlepszą gospodarczo starannie ukrywano. Dlaczego? Sekret leżał w sposobie jej organizowania. Na tym terenie żyli przede wszystkim tzw. Chłoporobotnicy, mający małe pola i pracę w hucie Małapaniew jako główne źródło utrzymania. Był na wsi jeden „kułak”, czyli gospodarz prawdziwy. Wszystkich namówiono na założenie spółdzielni… i wstąpili! Chłoporobotnicy natychmiast porzucili swe poletka a kułak „pracował” na całym areale, idealnie skomasowanym. Miał do dyspozycji wszystkie państwowe instytucje wspomagające (z Państwowego Ośrodka Maszynowego sprzęt i ludzi za pół darmo) oraz różne ulgi i świetnie gospodarzył.
    Po żniwach nastąpił (zgodnie ze statutem) podział dochodu między pracujących członków spółdzielni, proporcjonalnie do wkładu pracy. Ponieważ wkład pracy kułaka wynosił 100 % to i całkowity zysk był jego. Gość naprawdę chwalił dążenie do socjalizmu i drżał tylko, aby jakieś Solidarności nie przerwały tej sielanki.
    PS
    Odnośnie zdjęć pięknie zachowanego PGR’u powiem tylko, że to normalka. Była tam też szkoła rolnicza. Namawiano żonę na podjecie tam pracy. Czy szkoła jeszcze jest, tego nie wiem.

  95. Naliczylem 31 czy 32 ortegowych postow, na 98. To faktycznie sporo. Czas na wyrwanie klawiatury z kontaktu.

    Dzieki, Lewy, za podsumowanie statystyczne. Lies, damned lies and statistics. No i jeszcze Theresa May

  96. @act
    22 maja o godz. 4:59

    Specjalnie dla ciebie 🙂

    https://youtu.be/CPUeGbIfI_4

    Też bardzo lubiłam, ech wspomnienia

  97. Nefer
    22 maja o godz. 14:52

    „Stare kino” i Janicki w ciemnych okularach – fantastyczność! I kształtujące wspomnienie od dzieciaka. Dzisiaj jest w audycji „Odeon” w RMF Classic.

  98. Tobermory
    22 maja o godz. 8:16
    Wieviel Uhr?
    Za młodych lat słyszałem taki dowcip:
    Chłopina ze Sląska pyta przechodnia na ulicy:
    – Panie wiela godzin tera jest?
    – Na tarczy zegarowej 12 , w dobie 24
    brzmiała odpowiedź.

  99. Orteg

    Ortegu, w imię ojca kitojca i syna kretyna, masz.

    To oddział dużego PGR-u, któremu się nie powiodło. Razem z nieużytkami, którym się nie powiodło, z typowymi pegeerowskimi blokami mieszkalnymi, którym się nie powiodło i z pałacem, któremu się najbardziej nie powiodło.

    https://plus.google.com/photos/101580844869959615096/album/6558491575427979537/6558491574929703026?authkey=CJDr1bvYz-LnPg

    A to włości byłego POHZ Strzekęcin, który się przerobił po transformacji w spółkę i mu się powiodło. Nazywa się teraz Pomorsko-Mazurska Hodowla Ziemniaka. Nie latałem po ich polach, bo za wielkie – dałem tylko dwie fotki upraw – a ja jestem włóczykij, nie rolnik. Ale każdy może po pałacu-hotelu, po przypałacowym parku, po pawiach, po ogólnym zadbaniu i wyglądzie mieszkalnych bloków się zorientować, że ludzie w tej hodowli wiedzą, o co im chodzi, znają się na rzeczy i im wychodzi.

    https://plus.google.com/photos/101580844869959615096/album/6558496851903660401/6558496852861684322?authkey=CIqX0Je-nsLVqgE

  100. No i jeszcze kawalątek dzisiejszej pedalskiej trasy z punktu K do punktu K.

    https://plus.google.com/photos/photo/101580844869959615096/6558427044376398098?authkey=CJingO7Ogs6qqQE

  101. @Lewy i wszyscy lubiacy jazz 🙂

    Na Mezzo teraz znakomity koncert jazzowy – Michael Camilo & Tomatito – Jazz sous les pommiers 2015

    A tu ich koncert z 2014 r.

    https://www.youtube.com/watch?v=00GfNAy9AOg

  102. Nefer
    22 maja o godz. 14:52

    Nefciu, dzieki za wtracenie mnie do bezdennej przepasci nostalgii.

    Ada! To nie wypada!

  103. Z PGR-ow pamietam tylko ‚Czar PGRu’…

  104. @@act
    To przez to zimno! Jak ty możesz to znosić, to moje pojęcie przechodzi. Brr!

  105. E-J,

    Wiec siedz Ty kochana w tym Brisbane i boga chwal.
    Zimno w Kanberze to dopiero przyjdzie (powiedzmy – 8C w nocy) ale ja mocno trunkowy, mnie takie zimy nie straszne.
    Pzdr

  106. @act
    22 maja o godz. 23:56

    No so:) sama mam się męczyć? 😉

    ***
    A tu o:

    http://fakty.interia.pl/polska/news-olga-tokarczuk-laureatka-miedzynarodowej-nagrody-bookera,nId,2584678

    (zresztą Polityka już też ma artykuł ale udaję że nie widzę bo mi się nie chce postu kasować)

  107. Nie wiem ile lat bylismy niepodleglym krajem, ale Olga Tokarczuk obywatelka tego nie- niepodleglego kraju dostala nagrode Brookera za powiesc „Bieguni”. Dzieki jej talentowi i roznym okolicznosciom moze i ten nie – niepodlegly kraj moze poczuc sie dumny.
    Trzebaby wtracic kk, ale nie wiem jak.

  108. Nefer,

    a to niespodzianka (dla mnie) ten tegoroczny Booker. Brawo pani Tokarczuk.

    Pierwszy komentarz pod artykulem:

    „Musiała nieźle popluć na Polskę. Booker – pachnie jakby cebulą.”

  109. @act
    23 maja o godz. 1:41

    Nie wdeptuj w te komentarze bo buty będziesz musiał wycierać. Rozmyślałam dzisiaj skąd się biorą tacy podli ludzie którzy piszą takie rzeczy.

    Spać bo tu już prawie 2 rano :/

  110. Ja juz nie mialam sil psychicznych pisac na temat strzelanin w amerykanskich szkolach. Jak slysze te „toughts and prayers” to tak jak wielu innych pawia puszczam. Strzelanina w Santa Fe Tx zbiegla sie z slubem, to i troche nie bylo glosno, zreszta mlodziez tamtejsza, jak sie okazalo, nie byla juz tak radykalna. Mowili, ze nie powinni sie dac zaskoczyc , co mozna jednoznacznie interpretowac.
    Niemniej trzeba liczyc na zmiane pokoleniowa, moze te 18 20 latki nie znaja geografii, ale dzieki internetowi wiedza jakim wstydem sa wsrod krajow zachodnich. To na nich trzeba liczyc, a nie na sq…..w z Kongresu, gdzie nawet dla demokratow druga poprawka to rzecz swieta. Tak mysla, czy tak trzeba wobec wyborcow.
    Przypomne tylko, ze wsrod „oszalamiajacych” statystyk najwiekszy procent smierci z broni palnej to biali samobojcy. A takze druga regule, ze sprawcami masowych strzelanin w szkolach sa wylacznie biali z przyzwoitych domow zamieszkujacy te „lepsze” miejsca w USA. W NY odkad tu mieszkam n ie bylo zadnej strzelaniny w szkolach, zreszta wogole nie bylo jakis masowych strzelanin, oprocz porachunkow
    gangowo-marginesowych i rodzinnych.

  111. Dlaczego napisalam „wstydem wsrod krajow zachodnich”? przeciez w warunkach pokojowych jestesmy najwieksza hanba wsrod wszelakich krajow na swiecie.

  112. Nefer
    23 maja o godz. 1:48

    ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś…(10:25am)

  113. @zyta2003 – 1:38

    „Olga Tokarczuk obywatelka tego nie-niepodleglego kraju dostala nagrode Brookera za powiesc „Bieguni”. Dzieki jej talentowi i roznym okolicznosciom moze i ten nie – niepodlegly kraj moze poczuc sie dumny. Trzebaby wtracic kk, ale nie wiem jak.”

    Moze tak

    http://wiez.com.pl/2016/12/30/jezus-uchodzcy-i-bieguni/

    „Przed kilkoma laty ich losy wskrzesiła Olga Tokarczuk w powieści „Bieguni”. Jedna z bohaterek powieści, Annuszka, mówi tak: „Kiwaj się, ruszaj się, ruszaj. Tylko tak mu umkniesz. Ten, kto rządzi światem, nie ma władzy nad ruchem i wie, że nasze ciało w ruchu jest święte, tylko wtedy mu uciekasz, kiedy się poruszasz. On zaś sprawuje rządy nad tym, co nieruchome i zmartwiałe, nad tym, co bezwolne i bezwładne.
    […] Ruszaj się, ruszaj. Błogosławiony, który idzie” ”

    Ciekawe, ze zarowno Tokarczuk jak i Ks. Andrzej Draguła zrecznie pomineli termin „biezency”. Pewnie jako bardzo nie polski. Bo to taki jakis rusycyzm paskudny. Ale on zaistnial w jezyku polskim jako neologizm.

    http://www.newsweek.pl/wiedza/historia/biezency-1915-zapomniani-uchodzcy-z-polskich-ziem,artykuly,397583,1.html

    I trwal przez prawie 100 lat. Az wkroczyla nasza bookerowa laureatka dzisiejsza. I stworzyla z biezencow neologizm jezykowy: biegunow. Co zaraz podchwycil xiunc.

    Co za wyzwanie musiala miec angielska tlumaczka, Jennifer Croft ! Jak przelozyc ‚biegunow’ na angielski? Bo tylko wtedy mozna startowac po bookera international. Przyslugujacego angielskim tlumaczeniom z roznych jezykow. Ktora to nagroda, 50 tys funtow, musi byc rowno podzielona dla autora i dla tlumacza.

    Wiec Croft ona sie chycila ‚flights’. Jako najblizsze angielskie slowo przystajace do polskiego neologizmu ‚bieguni’.

    Co by Croft zrobila z biezencami? Aaa, pewnie nic. Bo biezency zaistnieli w polskim jezyku raz, w 1915 roku. Podczas gdy dziejsi biegunowie beda istnieli jako flights tak dlugo jak dlugo nagroda literacka Booker Prize International bedzie istniala

  114. Zajrzyjmy do English Dictionary

    Flight, noun, MOVEMENT:
    – an occasion when something flies or moves (through the air)

    Flight, noun, ESCAPE:

    – an act or example of escape, running away, or avoiding something
    – to defeat someone, and force them to run away
    – take flight
    – to run away

    A wiec, z nowopolskich Biegunow pani Tokarczuk mozna stworzyc angielskich Flights. Ale nie bez pewnego wysilku. A moze i nie bez niewielkiej dozy neologizmu jezykowego.

    Obie panie, Tokarczuk i Croft, otrzrymaja po 25 tys funtow za jeden neologizm jezykowy. Wyrazony w dwoch jezykach. Powinny byc szczesliwe. Nawet jesli sie komus something pojebalos.

    Ze to Waldemarowi Lysiakowi nie dano Bookera za ten jego slynny neologizm

  115. Tytuł „Bieguni” nawiązuje do odłamu rosyjskich staroobrzędowców, biegunów – po rosyjsku bieżeńców – wierzących, iż świat jest przesiąknięty złem, które ma do człowieka trudniejszy dostęp, gdy pozostaje on w ciągłym ruchu. Aby złu nie ulec, konieczne jest nieustanne przemieszczanie się.

    Niestety, biezency wzieli i naprawde zaistnieli, w roku 1915, jako prawdziwi uciekinierzy od wojny z dawnych wschodnich terenow polskich. Na staroobrzedowcow prawoslawnych niezupelnie sie nadawali. Wiec trzeba bylo stworzyc cos literackiego. Tokarczuk stworzyla biegunow. Croft z biegunow uczynika Flights

    No i popacz ty popacz. Wyszedla z tego podwojnego stworzenia Booker Prize. Co ty, pombocku, na ten cudolag jezykowy powiesz?

  116. Matematyka niepodległościowa.

    Orwellowskie pokolenie 1984

    Te biedne polskie dzieci
    bez własnej ojczyzny
    wyganiane z Holandii
    i z Anglii i Niemiec
    kolonialne ofiary
    politycznej schizmy
    która jest już pandemią
    globalnej trucizny
    nazwaną „demokracją”
    przez to pokolenie
    te dzieci pozbawione
    nadziei i szansy
    opuszczają rodziny
    nie mają już domu
    kto ich kłamie podstępnie
    kto ich pcha do grzechu
    oddając na ofiarę
    globalnego tronu
    a w Polsce pozostały
    kobiety i starcy
    kto ma ich teraz bronić
    przed rabunkiem mienia
    odebrano im wszystko
    fabryki i banki
    z takim trudem stworzone
    przez dwa pokolenia
    wasale rzadzą Polską
    w imieniu zaborcy
    w Polsce tworzą gubernię
    dzieci dają w jasyr
    globalizm opętany
    polityczną schizmą
    wypędza polskie dzieci
    z ojczyzny Polaków
    …pokolenie stracone
    Polska wyludniona
    czy jeszcze nie zginęła
    czy jest już zgubiona ?

  117. Te biedne zagubione dzieci
    bez własnej ojczyzny
    wyganiane do Holandii
    i do Anglii i Niemiec

    Kolonialne ofiary
    politycznej schizmy
    która jest już pandemią
    globalnej trucizny
    zwanej „teokracją”

    Przez te pokolenia
    te dzieci pozbawione
    nadziei i szansy
    opuszczają rodziny
    szukaja tam domu

    Kto ich kłamie podstępnie
    kto ich pcha do grzechu
    oddając na ofiarę
    szamanizmu tronu

    A w Wolsce pozostana
    staruszki i starcy
    kto ma ich teraz bronić
    przed rabunkiem mienia

    Odebrano im wszystko
    fabryki i banki
    z takim trudem trwonily
    rozliczne pokolenia

    Wasale rzadzą Wolską
    w imieniu zaborcy
    w Wolsce tworzą parafie
    dzieci dają w jasyr

    Szamanizm opętany
    polityczną schizmą
    wypędza niewierne dzieci
    z ojczyzny Wolaków

    …pokolenia stracone
    Wolska wyludniana
    czy juz nie zginęła?
    Nie, nie, nie, bedzie klekala.

  118. ‚Bieguni’ oraz ‚biezency’ to polskie cudolągi jezykowe. Samo slowo cudoląg tez jest, no, cudolagiem jezykowym. Wszystkie te trzy slowa wqrwiaja wujka Gie, ktory na zawolanie np. bieguni odpowiada niezbyt logicznie:
    – bieguny przeciwne przyciągają się.

    Dla wujka Gie nie robi zadnej roznicy czy my mowimy bieguni czy bieguny. Dla pani Tokarczuk najwyrazniej robi. Dla pani Croft tez, chyba. No bo inaczej nie wytrzepalaby obskurnego angielskiego slowa ‚flights’ na oddanie znaczenia niby polskiego slowa ‚bieguni’. Oznaczajacego, podobno, starozakonnych biezencow rosyjskich. A nie biezencow z lat 1915-1921.

    Powroty prawoslawnych glownie uciekinierow wojennych z roku 1915-go na grodzienszczyzne trwaly trzy lata po zakonczeniu I-szej Wojny Swiatowej.

    Slowo ‚biezency’ zatem funkcjonuje w jezyku polskim od prawie wieku. Slowo ‚bieguni’ tylko od dekady. Pani Tokarczuk, przy pomocy pani Croft, poszla na nowoczesnosc. Przez siebie stworzona. I wygrala.

    Jak ja sie z tego ciesze. I dziekuje za ewentualne przeczytanie moich upierdliwosci na topowy temat

  119. zyta2003
    23 maja o godz. 2:08

    A co z tą diewczyną, co tak stanowczo przemawiała po poprzedniej masakrze? Cokolwiek z tego wynikło, wynika dla zmiany mentalności amerykańskiej?

  120. wbocek
    22 maja o godz. 22:03

    Różnice szokujące.
    Czy wiesz jakie są przyczyny tego, że pierwszym sie nie powiodło?

  121. Nefer
    23 maja o godz. 1:48

    Nie wdeptuj w te komentarze bo buty będziesz musiał wycierać. Rozmyślałam dzisiaj skąd się biorą tacy podli ludzie którzy piszą takie rzeczy.
    No z polskiej ziemi się biorą.

  122. konstancja
    22 maja o godz. 23:03

    Dobrze, że własnie skończyłem kawę. Oplułbym laptopa tym księciem Jerrym. 😀

  123. @@act,
    Ja sobie klimat chwalę 🙂

    @Tanaka
    Chyba było, że ktoś to kupił i trzyma nic nie robiąc. Pewnie dopłaty z Unii bierze … Ale żal jak cholera. Strasznie nie znoszę jak się coś marnuje.

  124. @Orteq
    Bieżeńcy chyba ładniej i właściwiej. Nigdy nie słyszałam słowa „biegun”.

  125. Tanaka
    23 maja o godz. 8:20

    Niestety, nie wiem, Tanako. Rozmawiałem z dwiema babkami w tym upadłym. Tyle wiedziały, że kupiła spółka i nic nie robi. Wiedziałbym z czystej ciekawości może więcej, ale PGR-matka był w miejscowości odległej ze 24 km od Koszalina na trasie na Poznań. Na kilometry, rzecz jasna, nie patrzę, ale ważna szosa nie ma odkreślonych grubą krechą poboczy, bo nie ma miejsca, a ruch blaszaków jak na Marszałkowskiej – niesamowity stres dla rowerzysty. Więc może dowiem się dopiero, jak spojrzę chłodnym okiem z piekła.

  126. @E-J

    No ale teraz uslyszalas loud and clear. Booker Prize International za ksiazke „Bieguni” przyznal I-sza nagrode. Bo taki tytul tej ksiazce sprytnie nadala nagrodzona Autorka.

    Biezency to nie polskie slowo. Choc istnialo w jezyku polskim wiele dziesiatkow lat. Teraz bieguni to jest to. I tak pozostanie

  127. Orteq
    23 maja o godz. 8:10
    ‚Bieguni’ oraz ‚biezency’ to polskie cudolągi jezykowe. Samo slowo cudoląg tez jest, no, cudolagiem jezykowym.
    ——————–

    Była wśród bieżeńców, żeby nazewnictwo jeszcze bardziej skomplikować, także i katolicka rodzina Biegajłów z Terespola.

  128. Orteq
    23 maja o godz. 5:38

    Powiedziałbym, Ortegu, ale chyba nie powiem z racji wiosny – sam zobacz. To z terenu, gdzie upadł PGR. Czyż nie ładny może być upadek, zwłaszcza kiedy jest pod górę, a nie naabarot?

    https://plus.google.com/photos/101580844869959615096/album/6558668415385586513/6558668416518662482?authkey=CPzhmYa-yorM7AE

    Powiem tylko, że te bieguny to raczej nisza. A że na starość wyobraźnią innych ludzi nie potrzebuję się już podpierać, bo mam własne kule i laskę, to z czytania ksiąg dawno wyrosłem, więc pani Tokarczuk i wielu innych cudów świata nie znam. Mogę tylko od językowej strony powiedzieć, że nazwę „bieguny” mam za nietrafioną z racji dotychczasowych skojarzeń i choćby ta pani stanęła na rzęsach niczego w tym nie zmieni.

  129. Dzień dobry wszystkim

    Zobaczcie, XXI w, środek Europy, unia europejska a tu taka wazelina jak za Breżniewa

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,23438898,brudzinski-o-kolanie-prezesa-pis-kazdy-kto-probowal-za-nim.html

    Czyli per analogiam jest odwrotnie proporcjonalnie do tekstu.

  130. Ewa-Joanna
    23 maja o godz. 8:43

    heheh, to ma miałem takie podejrzenia, ale może jest lepsze wyjaśnienie.

  131. …ale komentarze pod tym artykułem są dość zabawne


    Za niedługo dowiemy się, że Jarosław urodził się na szczycie Rysów i w tym dniu ptaki mówiły ludzkim głosem.

  132. wbocek
    23 maja o godz. 8:56

    Jak spółka co kupiła nic nie robi, to znaczy, że coś robi. Podatek gruntowy musi płacić, więc i skądś przychody musi mieć. Może z Unii, za odrolnienie, nie wiem, czy za zalesienie bo foty nie pokazują, czy sie w tym względzie coś zmieniło. Ale w sumie ciekawszy może był proces, który w jednym wypadku doprowadził do pozytywnych rezultatów, a w drugim – do zapaści.
    Parę lat temu jeżdziłem przez Pomorze, z 3Miasta w kierunku na Szczecin/Świnoujście i widziałem, po drodze, sporo przedwojennych majątków, w tym i pałacyków. Większość w marnym stanie, zarówno palacyki jak i zabudowania gospodarskie, a często to są ogromne, kamienne u dołu a wyżej ceglane – obory, stodoły, budynki na sprzęt, czy silosy na zboże. Niektóre z tych zespołów zostały przebudowane na coś zupelnie innego: hotele, ośrodki jeździeckie, centra konferencyjne, spa i coś tam jeszcze, inne są w stanie nieokreślonym, a jeszcze inne – w ruinie. Kojarzę wieś Gadom, z dużym budynkiem dworskim, przerobinym na mieszkania. Każde okno inne, widać, że nikt nie zadba o całość, stara a piękna szklana oranżeria zupelnie zaniedbana, wieża zagarowa oraz piękny dawny park pełen majestatycznego starodrzewu, ale zupełnie bez gospodarza.

  133. Nefer
    23 maja o godz. 9:33

    Dzień dobry wszystkim, czyli Neferko
    Ależ ślicznie się Jojo wyraził: każdy miał trudności z nadążeniem za Jarosławem, w najlepszym razie dostawał zadyszki. Kaczyński,, mniejszy od Joja o co najmniej głowę, taki miał napęd – nie powiem gdzie – że Jojo, w najlepszym wypadku oczywiście, dostawał zadyszki.
    kolanko rzeczonego, rzecz jasna, dozna uzdrowienia wskutek przemodlenia, nad czym już najwybitniejsi ortopedzi moditewni pracują, ale w końcu szybkobiegacz pójdzie na emeryturę, albo gdzie indziej. Jojo będzie już od siebie grubo starszy, a skoro dziś ma zadyszkę, to wtedy nie wiem co będzie miał, ale nie to,co mu się zdaje.

  134. O sektach i Jaroslawie Kaczynskim.

    Kiedys dawno sekta byla. Nazywali „skopcy”. Duze sukcesy, ale wymarli. Diabli wiedza czemu.

    Dzis konflikt jest, miedzy ludzmi co umieja bariery przekraczac z co nie umieja/nie chca. Nawet wsrod ateistow. Wychow wsobny, cielaczek z dwoma glowkami, dwoma ogonkami. Tylko mleczka nie bedzie. Taki konflikt, zeby wszyscy takimi cielaczkami byli. Nigdy granicy nie przekroczyli. Jak babcia i dziadzius pozywali zgodnie, niedaleko kolebeczki. Jak te dwie grupy moga rozumiec? Ci co za horyzont biegac, bariry przekraczac,uz tymi co plotki stawiaja w doniczkach? Przywodcow szukaja, co potwierdza, cielaczek co ma dwa ogonki, najlepsza rzecz pod sloncem.

    Tokarczuk czytalem „Ksiegi Jakubowe” tylko, po tutejszemu. Chcialem zeby Moja przeczytala. Taka czesciowa odpowiedz, dlaczego dzis tacy jestesmy, biegacze za horyzont. Ja to nazywam „freerider” byc. Moze inni tez szukaja czesciowych wyjasnien. O biegunowosci slyszalem z prawa Kirhoffa. Dwubiegunowosc z kolei jest choroba psychiczna. Wole Tokarczuk niz „skopcem” Jaroslawa byc.

    Pzdr Seleu

  135. Dobrze usmialem, kupe bledow narobilem
    Seleukos pzdr

  136. W numerze 20 urbanowego NIE dłuższy artykuł o jeziorze Jamno. Myślę, że zainteresuje wbocka.

  137. seleuk|os|
    23 maja o godz. 10:28

    Kiedys dawno sekta byla. Nazywali „skopcy”. Duze sukcesy, ale wymarli. Diabli wiedza czemu.
    ——————

    Chyba nie dlatego wymarli, że byli właśnie „skopcami”?

  138. Taieri
    23 maja o godz. 10:41

    Nigdy „skopcem” nie bylem. Nie wiem. Cos podejrzewam, z blogowych opisow, Jaroslaw pragnie wszystkich do „skopcow” zapisac. Prorok jest. Pomocnikow wyszukal, w sukienkach. Duze finansowe sukcesy maja. Jaroslaw ideowiec, pomocnicy nabozenstwa odprawiaja. Pieniazek tluka. Jaroslaw mysli, prorok jestem. Pomocnicy mysla, niech mysli. My swoje dzieciatka mamy. Kase tez.

    Podejrzewam, blisko pewnosci, choc „skopcem” nie jestem. Jaroslaw 100%

    pzdr Seleuk

  139. Następny kwiatek z Interii ale nie linkuję

    „Ziobro: Zatrzymano pięciu notariuszy podejrzanych o szereg przestępstw”

    Prawie jak Banda Czworga.

    W najśmielszych snach nie sądziłam że ZSRR upadnie. I że dożyję tego co widzę, jeszcze raz.

  140. Banda czworga ,w tym jedna niewiasta była sądzona w Pąństwie Środka.W państwie Przedmurza ,mimo o niebo mniej licznym ,banda będzie sądzona ,w dłuższej ławce.

  141. – Jot Ka schował się w szpitalu przed niepełnosprawymi.
    Jeszcze nie slyszalm, by ktos z bolącym kolanem rezydowal dwa tygodnie w bolnicy, chyba że Jojo ściemnia i Prezes jest chory na coś zgoła innego.
    – Brawo Olga Tokarczuk! Mam nadzieję, że wkrótce dostanie Nobla. Zaslużonego, bo to róznie z tymi Noblami bywa.

  142. Nefer
    g.11:45
    A ja w najśmielszych snach nie sądziłam, że po prawie 30 latach demokracji, może i kulejącej, ale jednak, pisowska banda zrobi totalny skok na państwo, nie mówiąc o totalnym skoku na kasę.
    No i że ja znowu będę „wychodziła na ulice” w ramach protestów, jak za młodu.

  143. mag
    23 maja o godz. 12:42

    Red. Walenciak bardzo trafnie wypowiedzial się i na temat tej choroby i jej konsekwencji

    http://fakty.interia.pl/opinie/walenciak/news-pis-ze-slabnacym-udzialem-kaczynskiego,nId,2583883

    No i jeszcze wczoraj kiedy prasa pytała Brudzińskiego,czy prezes jest jeszcze w szpitalu,odpowiedział,że chyba tak…

    Myślę,że dotychczasowe protesty nie dadzą wiele,bo opozycja podpiera się takimi nazwiskami,do ktorych ludzie nie mają ani zaufania ani sympatii.Dlatego jest,jak jest…

  144. mag
    23 maja o godz. 12:50

    Kulala demokracja, bo sie nikt nie zajmowal jej „uzdrawianiem”, czyli poprawianiem. Kulala az sie „wykopyrtnela” na kolana przed Kaczysnkim i kosciolkiem. Kosciolek jak to on zawsze jedna reka podsunal tace po „co laska”, druga reka poblogoslawil co sie dzieje i nawoluje do uszanowania „wyrokow boskich”, czyli podporzadkowania sie waaadzy.

    Demokracja sie wykopyrtnela, bo malo kto sie nia zajmowal inaczej jak ja obejsc. Usta pelne demokracji, a na mysli jak ja od tylca obejsc, zeby na „moje wyszlo”.

    Jak widzimy najbardziej sie udalo Kczynskiemu, ktory w przenosni i doslownie podstawil demokracji noge,zeby sie wykopyrtnela…

    Ciekawe czy tak latwo by poszlo Kaczynskiemu, gdyby polskie dzieci byly od przedszkola uczone demokracji zamiast religii, jak nie przymierzajac dzieci amerykanskie?

    Ciekawe jaki bylby sklad demonstracji, gdyby mlodzi Polacy byli uczeni demokracji i trenowali zachowania demokratyczne, zamiast patryjotyzmu i dumy z bycia „Polakiem bo sie jest katolikiem”?

    pozdrowka
    ~l.

  145. basiu.n
    A czy są jeszcze jakieś autorytety, czyli ludzie zasługujący na zaufanie z racji swoich zasług? Prawdziwych, a nie przypisywanych im z powodu takich a nie innych sympatii politycznych, autorytety które nie zostały podważone, obrażone, wykpione przez tzw. prawicę katolicko-narodową o „socjal” obliczu jednocześnie?
    Dla mnie byli to i są nadal, choć niektórzy już nie żyją, ludzie pokroju Bartoszewskiego, Kuronia, Modzelewskiego, Frasyniuka, prof. Skargi, jej uczennicy prof. Środy, ks. Lemańskiego i Bonieckiego (choć jestem ateistką), artyści – Holland, Janda, Pwlikowski, Tokarczuk i wielu innych, którzy są tak i owak sekowani.
    Historia wszystko to zweryfikuje, a może już niedługo „ulica”.
    Czyli take it easy.
    Pozdro

  146. mag
    23 maja o godz. 15:34

    Ulica bez przywódców jest zawsze tylko chaosem.
    Potrzebni są nowi,zdecydowani na walkę ludzie. Bez tych wszystkich starych autorytetów,które niestety w przeważającej wiekszości były katolickie i również tak często kierujące się własnymi ambicjami – zwalczając się nawzajem.
    Patrząc na powszechną degrengoladę widać jasno ,jak bardzo potrzebne jest państwo świeckie. Ale w obecnych polskich realiach jest to niemal utopia. Więc chyba nie tak bardzo „take it easy” 🙂
    Oczywiście historia rozlicza zawsze – ale właśnie ona ma zawsze czas.

  147. Na zdjeciach I video jest mlody lis ktory zlapal krolika. Nastepnie orzel zlapal krolika razem z lisem.
    Historia skonczyla sie nieszczesliwie tylko dla krolika poniewaz lis sie poddal.
    Wszystko dzialo sie na wyspie San Juan Island, WA
    Rozne metafory przychodza do glowy po obejrzeniu tej sceny. Faktem jest ze natura moze byc okrutna.
    Benjamin Franklin nie popieral wyboru orla (bald headed eagle) na symbol kraju.

    https://www.seattletimes.com/seattle-news/environment/watch-bald-eagle-battles-fox-for-rabbit-in-skies-above-san-juan-island/#gallery-10849875-10849874-10849876-10849877-10849987-1219785560-slide-10849875?utm_source=emailButton&utm_medium=email&utm_campaign=gallery_poly_1.1

  148. Taieri
    23 maja o godz. 10:39

    Dziękuję, Taieri, za anons. Już kupiłem „Nie”, przeczytałem artykuł, no i dumam. Nowości dla mnie o pieprzonych wrotach i tym, co się dzieje z jeziorem, rzecz jasna, nie ma. Byłem na wzmiankowanym w artykule proteście wodniaków i moczyjkijów, który pomoże jak umarłemu kadzidło, skoro PiS ma z tyłu stutysięczne protesty. Bo właśnie jedyną dla mnie nowością jest postawa PiS. Wychodzi na to, że ta zbieranina działa wyłącznie z pobudek wizerunkowych: a to zburzyć PKiN, a to zbudować mięzdygalaktyczne lotnisko, a to Mierzeję W. przekopać, a to ogolić na łyso i wyrzucić za granicę „ubeków”, „zdrajców”, „morderców” i „zdradzieckie mordy”, czyli 33 miliony, które nie głosowały na PiS, a to skazać chłopaka i wielkodusznie nie posadzić za to, że wjechał w brykę notorycznej kłamczuchy Broszki (to on w nią wjechał, skręcając w lewo, a nie ona w niego, WYPRZEDZAJĄC!!!) – no kurde, jest tych wizerunków tyle, że w beczce od kapusty by się nie zmieściły. Tak więc pięknym wizerunkiem jest aresztowanie posła Gawłowskiego. ale jedna ze spraw, za którą m.in. został zatrzymany, PiS-wi koło wuja lotto, jak widać z artykułu. Bohaterami działań bohaterskiego PiS-u są czujny PiS i domniemany przestępca, a nie wysychające jezioro i śnięte ryby, o które mój okręt co parę kroków się potyka.

    Potwierdzam fakt, którzy przywołuje pani Dunat i potwierdzają tutejsi: mieszkając 47 lat w Koszalinie nie doświadczyłem żadnej powodzi ani nawet jej prawdopodobieństwa, choć dwa razy rowerując szosą w okolicy Łazów, jechałem utworzonymi na szosie jeziorkami, zamaczając buty. Ale takich jeziorka przy silnych opadach zdarzały się i w Koszalinie na mojej górce, gdzie mieszkam, bo system nie nadążył odbierać.

    Tak więc to, co pani Dunat napisała i wiedzą nawet jamneńskie żabki – że „Zabezpieczenia przed zalaniem wybudowano tam, gdzie nie zalewa. Grunt, że szwagier zarobił” – potwierdzam i mówię, że mówi się tak już sporo lat. I nic. Wraz ze zmianą rezydentów przy rządowym korycie pojawiło się drugie nic.

  149. bandy
    23 maja o godz. 12:31

    Witaj.

    Ha. O ile się kworum zbierze i nie będzie jak z panem Zero.

  150. Orca
    23 maja o godz. 15:57

    „Faktem jest ze natura moze byc okrutna”.

    Żartujesz, czy na poważnie? Bo jeśli na poważnie, to natura powinna się spowiadać.

  151. Wbocek

    ?

  152. Szanowni!
    Coś niemrawo idzie dyskusja, więc może trochę poezji ożywi intelekty. Qba składa osobistą deklarację. Może być bliska niejednemu i niejednej.
    Zapraszam
    JK

  153. Tanaka
    23 maja o godz. 8:24
    szkoda kawy….

  154. Tanaka
    23 maja o godz. 9:59

    Przypuszczam,że Brudziński widział w Kaczyńskim (idącym na spacer z bratem) biegnącego misia Yogi z filmów Disney`a.
    Wazelina aż się bokami wylewa….

  155. Orca
    23 maja o godz. 15:57

    A co to jest okrucienstwo?

    I z jakiego punktu widzenia jest okrucienstwo?

    Tkie dwa pytania, zeby uscislic i sie rozumiec.

    pozdrowka
    ~l.

  156. Lonefather,

    Zakladam ze rozumiesz slowo „okrutny”, po angielsku „cruel”.

    Z jakiego punktu widzenia? Z punktu widzenia norm przyjetych przez ludzi. Ludzie czesto oceniaja zachowanie zwierzat wedlug ludzkich kryteriow. Co jest bledem.

    Mam nadzieje ze odpowiedzialam na Twoje pytanie.

  157. Orca
    23 maja o godz. 17:34

    Zanm termin i co wiecej odrozniam co jest,a co nie jest. Niemniej nie odpowiedzialas na moje pytanie ani jedno. To znaczy na jedno odpowiedzialas polowicznie, ale poniewaz odpowiedzialas < 50%, to zaokraglilem w "dol" do zera.

    Poruszony przez Ciebie problem "okrutnej przyrody", dotyczyl przyrody w calosci, nawet przyklad podany nie dotknal czlowieka, wiec mieszanie tego dosc swierzej daty wynalazku jakim jest "okrucienstwo" odkryte przez ludzi w relacjach miedzyludzkich, zadna miera nie powinno byc stosowane do ocen tego co sie dziejew przyrodzie.

    pozdrowka
    ~l.

    BTW tak na marginesie Ci zdradze, ze przyroda nie jest okrutna. Mozesz mi wierzyc, lub nie, ale naprawde nie jest …

  158. Lonefather,

    Oczywiscie zgadzam sie z Toba. Okrucienstwo jest miara czlowieka, nie natury.
    Scena z lisem, krolikiem I orlem to typowe wydarzenie. Natomiast „ubrane ” w ludzka interpretacje daje podtekst ktory moznaby wykorzystac w bajce z morałem.

  159. Jest nowy tekst. Zostawmy zwierzeta w spokoju.

  160. Orca
    23 maja o godz. 16:06

    Orco, od niepamiętnych czasów odbywa się nieuprawnione przeflancowywanie wartości i słów wymyślonych przez człowieka – na bezosobową naturę. Sama to niby mówisz, a stawiasz znak zapytania, kiedy powiedziałem, że jeśli natura jest okrutna, to powinna się spowiadać. Skoro więc mówisz: „Ludzie czesto oceniaja zachowanie zwierzat wedlug ludzkich kryteriow. Co jest bledem”, to czy na pewno rozumiesz, co mówisz? Przypisujesz naturze okrucieństwo i za chwilę sama temu przeczysz?! Choć nie ma w naturze ani okrucieństwa, ani dobra, ani zła, ani piękna, ani brzydoty – to tylko słowne konwencje. Cóż, nie jesteś osamotniona w nieodróżnianiu słów od nazywanych tymi słowami rzeczy.

    Powiedziałem tylko ciut inaczej to, co powiedział przede mną lonek.

  161. Moj bład. Proponuje zamknać temat zdjec polowania lisa I orla na krolika bo temat się rozwinie nie wiadomo w jakim kierunku. Juz byla spowiedz, zaraz beda antysemici I Smoleńsk.