Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

18.05.2018
piątek

Książę i aktoreczka

18 maja 2018, piątek,

Na tydzień przed Wielkim Wydarzeniem napięcie rośnie nie do zniesienia. Czy Jej ojciec pojawi się czy nie? Mówią, że odwołał przyjazd. Bo jest obrażony, że zarzucono mu ukartowaną sesję zdjęciową. Bo jest odludkiem. Bo miał zawał. Pani kochana, przecież to jest taki prosty człowiek, więc nic dziwnego, że się spietrał. Za wysokie progi i tak dalej. Ona przynajmniej choć trochę obyta była już wcześniej. Tylko kto teraz tę bidulkę do ołtarza zaprowadzi? Swoją drogą, to ciekawe jaką będzie miała fryzurę. I co najważniejsze – sukienka, sukienka ślubna – jaka ona będzie?!

Od tygodni nie sposób wyjść z domu unikając natknięcia się na Nią, bo w każdym kiosku i supermarkecie, na stacjach benzynowych, u fryzjera i na stolikach pracowniczych z każdej okładki stołówek szczerzy się Jej olśniewająco biały uśmiech. Już nie tylko prasa bulwarowa rozpisuje się na Jej temat. Już i poważne dzienniki i czasopisma prześcigają się w analizach, jaki wpływ na losy brytyjskiego społeczeństwa czy wręcz całego świata będzie miało małżeństwo z Nim. Wszak to precedens w tylu dziedzinach – starsza od Niego, Amerykanka, rozwódka, feministka (król Edward VIII z powodu takiej musiał się swego czasu wyrzec korony). Aktoreczka… Ale Ona z pewnością jeszcze nas zadziwi. W końcu – nowa jakość. Będzie się działo. Księżna Kate już nie będzie pierwszą ikoną mody. Może i lepiej, po tym jak przedstawiła światu najnowszego potomka odstrojona w kieckę z „Rosmary’s baby”, z czego była kupa śmiechu.

Rząd może zacierać ręce, bo podekscytowany zbliżającym się widowiskiem lud jakby zapomniał chwilowo o brexicie. Chleb po wyjściu z Unii pewnie podrożeje, a igrzyskami można się na razie nacieszyć do woli… Organizować uliczne imprezy z okazji królewskiego weseliska. Podniecać się szczegółami cedzonymi publice po troszeczku, jak przystało na porządny reality show. Sprawy poważne zeszły na drugi plan, ale nie oszukujmy się, kto by się tam podniecał polityką zagraniczną?! Za to sukienka, no jaka, ach jaka ona będzie, oto jest pytanie! Ciekawe też, czy ona tak naprawdę strasznie go kocha czy tak dobrze gra swoją rolę? W końcu to przecież aktorka. Choć wcześniej, moja droga, wcale o niej nie słyszałam, tyle jest teraz tych seriali…

Żarty na bok, bo ktoś zaraz zapyta, czemu znienacka na blogu ateistów rozpisuję się o ognistej narzeczonej rudowłosego księcia i weselisku dekady. Czy to w ogóle warte jest osobnego wstępniaka?

Piszę, bo od początku tej historii zadziwiała mnie właściwie tylko jedna rzecz – niezdrowe podekscytowanie kolorem skóry i pochodzeniem panny Markle. Które to podekscytowanie poważni komentatorzy bezwstydnie dzielą z bulwarówkami. Wielki nam dzień dziś nastał, pieje prasa i narodowe wiadomości, bo „kolorowa” kobieta wejdzie do królewskiej rodziny. Furda, że rozwódka czy feministka. Furda, że aktorka. Ale że mieszanej rasy! Ho ho, cóż za zmiana podejścia „royalsów” i z pewnością da to przykład wszystkim…

Tylko właściwie na co przykład? Czy na to, że kolorowy człowiek to też człowiek (nawet jeśli jest kobietą) i też może mieć aspiracje? Np. do tego, żeby zostać księżniczką…

Muszę przyznać, że na początku owe komentarze nieco mnie dziwiły, a wręcz żenowały w kraju, w którym 3 proc. populacji jest czarna, od dekad istnieje zjawisko multi-kulti i który jest różnokolorowy do tego stopnia, że o takich oczywistościach raczej nie dyskutuje się na co dzień publicznie (z wyjątkiem komików uprawiających stand-up comedy). Coś, co osobiście uważałam za zupełnie naturalne, zostało nagle potraktowane jako wielki precedens.

Co do Meghan, to (nie interesując się na co dzień celebrytami) myślałam, że po prostu ma śniadą cerę, a rewelacje na temat jej pochodzenia zbyłam wzruszeniem ramion. No więc dziewczyna jest mulatką i cóż z tego niby ma wynikać? Czy jest z tego powodu gorsza od białej Kate Middleton? W dodatku wygląda bardziej jak jej rodzona siostra Pippa niż Whoopi Goldberg. Czy w XXI wieku pianie nad faktem, że nieco ciemniejsza osoba zostanie brytyjska księżniczką w ogóle jest na miejscu? Disney już to rozgryzł jakiś czas temu, zapewniając nam princeski w każdym kolorze*.

Im więcej zupełnie poważnych analiz „efektu Meghan” pojawiało się w prasie, tym bardziej rosło moje zdumienie, że to zupełnie na serio. Komentatorzy zastanawiają się, czy casus książęcej narzeczonej pomoże czarnym kobietom w: show-biznesie, korporacjach, sztuce, miłości, życiu codziennym… (niepotrzebne skreślić). Potem zadumałam się nad sprawą i przestałam się głupio i naiwnie dziwić. Bo jeśli tak głośno dyskutuje się o kolorze skóry 63 lata po tym jak Rosa Parks została aresztowana, bo odmówiła ustąpienia miejsca w autobusie białemu mężczyźnie, rozpoczynając w ten sposób całkiem nowy rozdział w historii – to znaczy, że problem dyskryminacji na tle rasowym nie zniknął do końca.

Brytyjskie statystyki niestety to potwierdzają – ciemnoskórzy mieszkańcy Wysp trudniej zdobywają pracę i zarabiają mniej, jest ich mniej w mediach, polityce i biznesie (tu można się zastanowić, czy ktoś wziął pod uwagę procentowy skład całej populacji) a więcej w więzieniach. Są częściej zatrzymywani i przeszukiwani przez policje, ale nożowymi przestępstwami ta sama policja mniej się przejmuje w środowiskach czarnym niż tymi samymi w środowiskach białych. Przykłady można mnożyć, zaś czarne kobiety nawet na tle tych niewesołych statystyk wydają się bardziej poszkodowane – odbierane jako mniej atrakcyjne przez mężczyzn czarnych i białych, którzy wolą białe partnerki. Na Meghan zaś tak naprawdę wylało się wystarczająco dużo pomyj, że kolorowa (wliczając zjadliwe esemesy dziewczyny przewodniczącego UKIP, partii, której zawdzięczamy brexit), zanim prasa zmieniła front.

Nikt nie zastanawia się głośno, czy ryży narzeczony ułatwi życie rudym, a jego brat łysym… Ale skoro tak głośno krzyczy się o tym, że dzięki Niej w czasach wzbierającej fali białej supremacji i ksenofobii być może coś drgnie w kwestii stosunku do czarnych kobiet – to może coś jest na rzeczy…

Zresztą, na razie i tak najważniejsza jest ta ślubna sukienka…

Kostka

* Mnie osobiście bardziej bulwersuje fakt, że księżniczka-in-spe dała się ochrzcić, żeby mieć kościelny ślub z pełnymi honorami, mimo że jest rozwódką.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 322

Dodaj komentarz »
  1. Z tym ochrzczeniem nie jestem pewien angielskim. Anglikanski kosciol, Elzbieta jest glowa kosciola formalna etc, etc. W Szw. rodzina krolewska musi byc luteranskoaugsburska. Jest tak w przepisie o formie rzadow. W Szw. jak w Anglii nie ma konstytucji, w znaczeniu pl. To znaczy, nie mozna zamanipulowac sytuacji dowolnej. Mysle, w A. jest podobnie. Wszystkie prawa obowiazuja, do odwolania. Parlamentarnego. To nie mogli byc malzenstwem. To chyba taki powod.

    pzdr Seleukos

  2. To malzonek musialby zrzec tytul (i apanaze). Teraz w Szw. jedna ksiezniczka zrzekla tytulu, zeby dzieci mogly chodzic do szkoly co wybrala. Tez jest w przepisie o formie rzadu, do jakich szkol musza dzieci z rodziny krolewskiej. Bez wyjatkowo.

    To jest zycie dosyc w klatce (zlotej), co napisalem w ostatnim wpisie na poprzedi stepniak.

    pzdr Seleuk

  3. A malzonek tej ksiezniczki, nie przyjal tytulu, zeby moc uprawiac dzialalnosc dotychczasowa. Inaczej nie moglby. Szczegolowe przepisy, co kazdy moze w rodzinie glowy panstwa.

    Seleuk pzdr

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Zeby nie bylo jak w hiszp rodzinie krola. Afera korupcyjna. S.

  6. Hiszp Burbona aktualnego posadzil Franco, zeby manipulowac, nawet po smierci. Pare razy pisalem, parlamentaryzm Europy pln jest z ting, nie gr agory. Nawt Fryzura nie moze zamanipulowac Sadem Najwyzszym. Moze wybrac pare sedziow, jak umra poprzedni. W bananowych republikach byle posel, z komunistycznym doktoratem prawa pracy, moze manipulowac. Chyba nie pomylilem tytul pr doktorskiej.

    Ide robic techniczny opis mojej elektrowni slonecznej na dachu. Mam oferty, ale musze dac szczegolowe rysunki. Okolo 40kvm paneli.

    pzdr Seleukos

  7. @Kostka

    Z przyjemnością przeczytaem twojego wstepniaka i nasunęły mi się w zwiazku z nim rózne refleksje.
    Fakt, że mają Brytola hopla na punkcie rodziny królewskiej. Pamiętasz tę rozpacz, kiedy zginęła Diana i morze łez sie wylało i tony kwiatów i pluszaków zostało złożone wokół palacu Buckingham. Ta histeria była równa tej jaka zdarzyła się w Polsce po poległym prezydencie tysiąclecia.
    Elżbieta to cwana sztuka, kiedy zobaczyła tę histerie, to mimo niechęci do Diany podłączyła się do tej ropaczy, bo , jak powiedział Henryk IV „Paryż wart mszy”.
    Później ustapiła synowi i zrobiła z Kamili księżnę a potem poszły konie po betonie.
    Diewczyna z ludu Kate została bez problemu przełknięta, więc teraz pora na mulatkę.
    Świadczy to o elastyczności Windsorów (niemiecka familia Sachsen Coburg), którzy zaczeli od tego, że sie stali Anglikami.
    A to ,że mulatka, a później autentyczny murzyn zostanie członiem rodziny królewskiej, to są już precedensy; widziałem już czarnoskórego Hamleta,a nawet Henryka V.
    Jest to zabawne,bo to tak jakby w Xv wieku po Londynie jeździły tramwaje, a do okien zaglądały dinozaury. No ale nachalna poprawność nakazuje takie równouprawnienie, nawet wbrew prawdzie historycznej, bo jak wiadomo w Angli czy Danii w Xv wieku nie było ani chłopów murzynów a tym bardziej królów. W ramach równouprawnienia ras role Otella ma zagrać Chińczyk.
    Ale, Kosteczko, nie myśl sobie, że ja jestem rasistą, i nasmiewam się z czarnoskórych królów, mnie cieszy , że Megan, mulatka i w dodatku, o zgrozo, rozwódka, wdarła się dzieki rudemu do kólewskiej rodziny, a co się nie udało pani Simpson.
    A co do sytuacji czarnoskórych, Hindusów i innych ras w Wlk. Brytanii, to fakt.
    W Polsce takiej dyskryminacji nie ma, bo my nie jestesmy jak Anglicy rasistami i po prostu nie akceptujemy ciapatych,Żydów i rozmawiających po niemiecku Niemców.
    Taką mamy światową tolerancyjną naturę.
    Ps
    A Ty, Kosteczko, wpadasz zadyszana na chwilę na blog, obiecujesz, ze potem pogadasz, potem wypadasz i nici z pogadania. Więc fajnie chociaz,że sie sprężyłas i napisałas wstepniaka
    Pozdrawiam serdecznie

  8. Wykorzystam roznice czasu i z opoznieniem w temacie pokaze naszego piknego kota. Jest to „cougar” rowniez nazywany „mountain lion”. Rzadko go widzimy, ale on widzi nas caly czas. Na szlaku noca ten utalentowany „hunter” idzie wzdluz naszego szlaku I wydaje odglosy podobne do glosu ptakow. Wszystko po to aby odwrocic nasza czujnosc i uwage.

    Na zalaczonym video z Montana jeden z komentatorow napisal (wrazliwi nie czytajcie)
    Cytuje z pamieci
    ” in every man’s life there is a moment when he says to himself it’s time to get the f… out of here. Mine is at .44.

    https://youtu.be/NeWM1eiWil4

  9. Co otworzę stronę Polityki lub TVN to pierwsze co widzę to reklamy. Niektóre pojawiły się z mojej winy, bo przeglądarka pamięta, czym się interesowałem nawet kilka dni wcześniej. Ostatnio serwowała mi hotele w Mikulowie, z których nie skorzystam. Dziś jednak pojawiło się coś ciekawego, zaraz po pojawieniu się wstępniaka o mulatce i przed komentarzami seleuka:
    Posadź grzyba- kup grzybnie leśnych grzybów!
    Już wybrałem – podgrzybki i kurki. Gdy żona wróci od prawnuków zaprezentuję jej obrazki.
    Wstępniak czyta sie dobrze, ale nie widzę dla mnie szansy na wniesienie wartościowych myśli do tematu. Moja matka prognozowała w latach 30-tych ubiegłego wieku, że zaleje nas żółta rasa. To już się robi gospodarczo, wnet pewnie nastąpi hegemonia militarna, a potem mulatka nie będzie już tematem dnia, jedynie gwałtowny wzrost liczby skośnych oczu (jak w Niemczech po wojnie).

  10. Antonius
    18 maja o godz. 17:50
    pierwsze co widzę to reklamy. Niektóre pojawiły się z mojej winy, bo przeglądarka pamięta, czym się interesowałem nawet kilka dni wcześniej.
    Motto: każdy kij ma dwa końce
    Na przykład przeglądarka „Opera” oferuje aplikację „Adblock Plus”,który filtruje całkiem skutecznie wiele reklam. Minusem tego typu programów jest, że chcąc obejrzeć portal np. „onet.pl” pojawia się natychmiast informacja,aby program usunąć – tekst do tego czasu jest nieczytelny.
    Tak więc trzeba podjąć decyzję typu albo-albo.

  11. @Orca

    ” in every man’s life there is a moment when he says to himself it’s time to get the f… out of here. Mine is at .44

    Muszę powiedzieć że mój marny angielski nie pozwala mi zrozumieć w 100 % subtelności tej myśli, głównie dlatego, że miesza mi się angielski z niemieckim. Rozumiem wszystko aż do wyrazu „here”. Nie wiem jak się wymawia – jeśli „hör”, wtedy oznacza „ją” i ma to podtekst erotyczny, a jeśli słyszę z niemiecka „hier” (tu), wtedy jest to decyzja polityczna i oznacza wewnętrzną lub zewnętrzną emigracje z tego … tu nieokreślony brzydki wyraz dla prokuratora… kraju. Zamiast kropek w „f…” chyba wiem, co wstawiać.
    Ponadto „mine” byłoby dużo większą liczbą.

  12. Orca
    18 maja o godz. 17:27
    Przy takim spotkaniu można znaleźć się w sytuacji jak w pewnym wierszu Adama Mickiewicza , tu właściwy fragment:

    Ledwie Mieszkowi był czas zmrużyć oczy,
    Zbladnąć, paść na twarz: a już niedźwiedź kroczy.
    Trafia na ciało, maca: jak trup leży;
    Wącha: a z tego zapachu,
    Który mógł być skutkiem strachu.
    Wnosi, że to nieboszczyk i że już nieświeży.

    Więc mruknąwszy ze wzgardą odwraca się w knieję,

  13. Mnie to chrzecznie sie ani ziebi, ani grzeje. Za to wazniejsze wydaje mi sie to, ze narzeczona-in-spe zdala egzamin na Angielke….

    Z odzysku… narzeczona
    Mulatka z urodzenia.
    Angielka egzaminowana.

    No dobra, czasy sie zmieniaja, no i Harry ma daleka daleka droge do tronu, co moze nieco luzowac wymagania. PAmiec o skandalu z Pania Willis Simpson i skutkach jego tez moze miec wplyw. Ale jak sie zastanowic, to choc nieco niestandardowo, to zadna tam wielka rewolucja toto wcale nie jest…

    No bo na przyklad moglaby byc zdeklarowana lesbijka, z piatka dzieci, kazde od innego tatusia, w dodatku leczaca sie z AIDS…

    No to, gdyby tak bylo, to bym pierwszy zakrzyknal ze SENSACJA !!!!

    A tak, to co widzimy i czego sie dowiadujemy?

    Mysle, ze to co powinnsmy zobaczyc jak zagladniemy glebiej, to bedzie po prostu buisness as usual…

    Bo brand Royal Family to jest najlepszy biznes na calutkim swiecie. Nie ma, moze poza narkobznesem, lepszego interesu. Wplywy podatkowe zgenerowane brandem Royal Family 4, do 5cio krotnie przewyzszaja wydatki.

    Mulatka?

    Super!

    Teraz nie tylko biali, ale i kolorowi zostana wciagnieci w orbite biznesu, czyli nowy krag klientow i wzrost obrotow biznesu.

    pozdrowka
    ~l.

  14. @Antonius
    18 maja o godz. 17:50

    W życiu każdego człowieka bywa moment, w którym mówi do siebie: lepiej stąd spier…. Mój jest w 44. sekundzie (załączonego linka).

  15. @ Kostka

    Ładnie napisane. Niestety, temat mnie całkowicie obcy.

  16. Alternatywne wyjście proponuje @zezem: leżeć i śmierdzieć 😎

    it’s time to get the f… out of here = nadszedł czas, by opuścić to miejsce (pora stąd spier…..)

  17. Antonius,

    Te slowa oznaczaja – w zyciu kadego czlowieka nastepuje moment aby spierda… Moj jest w 44 sekundzie.
    Mine = my time
    Here = stad

    Jest to luźna I żartobliwa parafraza refleksji na temat mijajacego czasu I podejmowania decyzji w odpowiednim czasie.

  18. Widze ze Tobermory wczesniej przetlumaczyla.

  19. Dobra tam, ochrzciła się, przecież ze ślubu z pompą nie zrezygnuje. Zawsze mnie zastanawiało jak można z katolika zrobić z siebie protestanta, a la carte, menu mi nie pasuje to pójdę do innej restauracji. Albo z dobrodziejstwem inwentarza albo nic. Ale może taki mały Robespierre ze mnie 😉

    Nie na temat, na The Independent i innych portalach wszędzie Wallis jest wymieniana per Wallace. Gromita tylko brakuje. Albo Bruce’a…

  20. @lonek
    Napisałeś nieprawdę , że brand Royal Family to jest najlepszy biznes na calutkim swiecie, zapomniałeś o brand kaka, który może sie pochwalić szyldem kilkunastowiecznym, majacym swe franczyzy nawet u eskimosów, a najlepiej prosperujący nad Wisłą

  21. @Qba
    18 maja o godz. 18:50

    Mnie też. Ale śnieżnobiałe zęby podziwiałem już kilka razy 😉
    Społeczeństwo angielskie jest niby multi-kulti, ale się nie za bardzo miesza nawet między własnymi, białymi klasami. Zamieszanie i sensacja są zatem dość zrozumiałe. Jakie będą dalekosiężne skutki? Rodzina królewska wyładnieje w następnych pokoleniach 😉

  22. Zezem,

    Takie spotkanie to wyjatek. Kiedy nastapi nalezy stac w miejscu I czekac az zwierze odejdzie. To samo z niedzwiedziami. Nigdy sie nie odwracac I uciekac.

    Podoba mi sie poetycka reprezentacja takiego spotkania 🙂

  23. Tanaka
    Na blogu p. Zagner pytał Pan dość ironicznie jakiegoś mądralę o dowody, że siły Irańskie stacjonują w Syrii. Wbrew pozorom to skomplikowane. Tutaj mamy bardzo ciekawą aktualną mapę rozmieszczenia wojsk w tym kraju. Zaznaczam, że mapa jest dla postronnych nie do ogarnięcia. Mnie dziwią trzy różne czarne kolory dla ISIS, czyżby różne ich odcienie:
    https://twitter.com/OmranStudies/status/997135300907413504

    Na mapie nie ma enklawy Yarmouk na południu Damaszku, gdzie bojownicy ISIS nie chcą się poddać i są właśnie likwidowani. To ci sami, którzy w marcu wymordowali brygadę palestyńską. Tyle, że to zaledwie 2 km kw choć ich pociski sięgają centrum Damaszku gdzie ciągle giną cywile.
    Patrząc na mapę można tylko przytaknąć temu co ostatnio powiedziała kanclerz Merkel, że wojna w Syrii bardzo przypomina Wojnę Trzydziestoletnią. W tamtej zginęło 30% mieszkańców i zmieniła Europę. Tu może być podobnie.

  24. Orca
    18 maja o godz. 17:27

    Dzieki za filmik z Mountain Lion.

    Obejzalem z prawdziwym zainteresowaniem i sie podziele tym co zobaczylem i co kazdy, ktory przeczyta moje spostrzezenia, tez bedzie mogl „zobaczyc”.

    Kotek z filmiku jest stary i powaznie kontuzjowany. O tym, ze stary swiadcza zmiany w umiesnieniu klatki piersiowej i zadnich nog. Zmiany widoczne wyraznie w momencie gdy zawraca po zorientowaniu sie, ze jest obserwowany.

    Teraz uswiadommy sobie ile krokow sfilnowany zwierzak przeszedl, nim sie zorientowal, ze w poblizu sa ludzie i go obserwuja?

    Kot, ktory ma normalnie sluch wielokrotnie czulszy od czlowieka idzie jakby nikogo w poblizu nie bylo?

    Bzdura!

    Puma z filmu jest kontuzjowana na sluchu !

    Mysle, ze jest kompletnie glucha i polega juz wylacznie na wechu i wzroku.

    Ze tak jest, kazdy moze zobaczyc. Uszy sa nieruchome, skierowane dokladnie tam gdzie zwierzak patrzy. Gdyby sfilmowana puma slyszala, to uszy by sie w rozne strony kierowaly, zeby zbierac info z otoczenia… A tu sa nieruchome, co ujawnia ze nie dostarczaja zadnych dzwiekowych informacji, czyli to ze Mountain Lion jest po prostu gluchy jak pien.

    Istotny jest moment w okolicach 50 sekundy filmu, gdy kotek spoglada w swoje „prawo” i dopiero w tym momencie orientuje sie, ze nie jest sam…

    Ugina przednie nogi i wykonuje manewr zwrotu w „prawo”, tak zeby nawet na chwile nie tracic z oczu tych, czy tego, ktory go obserwuje.

    Tak wiec stary i gluchy, ale tez najprawdopodobniej zainfekowany jakimis pasozytami, albo grzybica, co moze moglby dokladniej rozwinac bywajacy na blogu ktorys z weterynarzy… Moze @Kostka? Albo @pastucha, jesli dobrze pamietam, ze jest tez lekwet?

    Wspomniane zainfekowanie jest widoczne w postaci zmierzwionej siersci w okolicach lokci, ktore moze miec rozne przyczyny, ale ja wiaze raczej z . Poza tym w 1:29 filmu widac 8 punktow, ktore wygladaja jak „dziury w siersci”. Czesc tych „dziur” jest na klatce, czesc na lewym udzie…

    Ouuupsss…

    W pierwszej chwili pomyslalem, ze to moze byc od „robactwa”, ale obejzalem jeszcze raz i chyba musze zmienic poglad….

    Nie wykluczam calkowicie, ze kotek jest „stary”, ale duzo bardziej prawdopodobne jest to, ze jest przede wszystkim ofiara postrzalu z broni srutowej.

    8 sladow na siersci, jak na mozliwosci dedukcji wylacznie na podstawie filmiku, wyglada bardziej na dowod tego, ze 8 srucin trafilo w kotka i slad tego na siersci jest widoczny… na filmie.

    Resume po dwukrotnym obejzeniu:

    Raczej jestem zdania, ze kot nie jest stary. bo gdyby byl, to raczej nie przezylby postrzalu. Wiec raczej mlody i w pelni sil, bo sie wykaraskal i przezyl.

    Zainfekowania pasozytami, czy grzybicy nie wykluczam, bo organizm oslabiony postrzalem i walczacy z jego skutkami jest oslabiony i jest latwym „lupem” pasozytow, czy grzybic. A majac do dyspozycji wylacznie film, nie sposob jest oddzielic tego co jest skutkiem postrzalu, a co moze byc skutkiem innych niz postrzal przyczyn.

    Tak wiec mamy do czynienia z ewidentna ofiara czlowieka, a nie z mysliwym czlowiekowi zagrazajacym, o czym ostatecznie i bezdyskusyjnie swiadczy to, ze sie Mountain Lion delikatnie i nie prowokujacy do ataku wycofal, gdy sie w sytuacji zorientowal.

    Jak dla mnie bardzo, ale to bardzo ciekawy i inspirujacy do przemyslen filmik. I za to wlasnie, ze mozna popatrzec, zauwazyc, pomyslec i przemyslec, bardzo dziekuje.

    pozdrowka
    ~l.

  25. Nefer
    18 maja o godz. 18:58

    Bruce’a Lee…?

    pozdrowka
    ~l.

  26. Lewy
    18 maja o godz. 18:59

    Kurna chata ze skraja…

    @Lewy,
    Co Cie do jasnej ciasnej napadlo?

    Kaka nie jest brandem !
    Brandem jest Jezusek !
    Kaka jest tylko dilerem !

    Tego Ty serio nie widzisz i roszrozniasz?

    pozdrowka
    ~l.

  27. lonek

    Bruce Willis, taki aktor amerykański

  28. Nefer
    18 maja o godz. 18:58

    … Zawsze mnie zastanawiało jak można z katolika zrobić z siebie protestanta, a la carte, menu mi nie pasuje to pójdę do innej restauracji…

    Przyjmuje do wiadomosci zastanawianie sie…

    Mam nad Toba przewage nie zastanawiania sie, bo moj osobisty dziadek, co byl 3 razy zonaty, zeby tego dokonac sie byl 3x „przebranzowil”…

    katolik==>>protestant==>>prawoslawny

    Co prawada tylko w „chrzscijanskim” obszarze, ale mam graniczace z pewnoscia podejzenie, ze gdyby byl bardziej kochliwy, to nie mialby problemu, bo tyle innych wyznan i kosciolow na swiecie…

    pozdrowka
    ~l.

  29. Nefciu

    Lee byby lepszy… Sama popacz ile mozliwosci by sie otwieralo do zastanawiania sie i dociekania…

    pozdrowka
    ~l.

    ps Willisa tez lubie, ale Lee daje wiecej mozliwosci … (lol)

  30. lonek

    To co innego. Ale tak sobie wyrozumować bez osobistych korzyści. Zresztą nieważne.

  31. Lewy
    18 maja o godz. 17:17
    Nefer
    18 maja o godz. 18:58

    Tak to już jest z tymi krajami,gdzie zachowała się jeszce monarchia (jestem absolutnie przeciw!) że „poddani” lubią te swoje teatrzyki kukiełkowe.Ich śluby, oficjalne parady i wszelkie inne wystąpienia,gdzie mogą protekcjonalnie pomachać dłonią 🙂
    Wszyscy piszą o Wallis Simpson – ale przecież to były międzywojenne lata trzydzieste. Wtedy możliwa była jedynie abdykacja. Natomast „ostatni bastion” – gdzie obecna królowa postawila kategoryczne veto – to przecież z powodu miłości jeje siostry Margaret do pułkownika Townsenda ( nie dość,ze nie arystokrata,to rozwiedziony) To byly lata piędziesiąte. Ale okazało się,że czas poszedl naprzód i ta sama Margaret wyszla potem za mąż za fotografa,ktoremu nadano tytuł loda .
    A więc pierwszy wyłom dokonal się już w latach 60-tych.
    Oczywiście z pewnych form dwory krolewskie nie rezygnują,więc oczywiście pozostaje zawsze kwestia wiary. W wypadku Megan – istniały tylko dwa wyjścia. Poślubić księcia z „calym dobytkiem”,albo pozostać amerykańską aktywistką 🙂
    W Holandii mieliśmy ślub następcy tronu w 2002 r. U nas też nie obyło się bez poważnych problemów,związanych z kolei z przeszłością ojca Argentynki,który był ministrem w czasie reżimu Videli. Ponieważ wcześniejsza wieloletnia holenderska przyjaciółka księcia nie była akceptowana przez królową ( miła dziewczyna,ale córka dentysty)
    więc podobno Alexander powiedział rodzicom,ze jeśli nie zaakceptują Maximy,zrezygnuje z tytułu następcy tronu. No i postkutkowało 🙂
    Wszystko toczyło się powoli, ona przez dwa lata uczyla się w Belgii na specjalnym kursie holenderskiego i wtedy ogłoszono zaręczyny.
    A kiedy przyszedł dzień ich ślubu, nie było na nim niestety rodziców Maximy ze względów dyplomatycznych. Nie bylo więc ojca,który poprowadziłby do ołtarza. Ona katoliczka,on protestant – ale doszło do pewnego kompromisu. Ceremonia była protestancka,z akcentami katolickimi. Wykonano między innymi Ave Maria wlaśnie dla niej.
    Ale specjalnym akcentem ( wybranym przez Maximę dużo wcześniej) był Astor Piazzolla – Adios Nonino zagrane przez bandoneonistę z Royal Concertgebouw Orchestra . Utwór byl skomponowany przez Piazzolę jako pożegnanie dla swego ojca… Muszę przyznać,że to był bardzo szczególny moment,dlatego podam link do posłuchania . Warto !
    https://www.youtube.com/watch?v=AYU-n7Ket-c

    ps. Właśnie podali u mnie w wiadomościach,że jutro do ołtarza zaprowadzi Megan książę Charles

  32. Orca
    18 maja o godz. 17:27

    Jeszcze jedna mysl mnie napadla. Mysl jest taka:

    Mieli ci co filmik nagrali duuuuuzo szczescia.
    Ich duuuuuzo szczescia polega na tym, ze bylo dostatecznie duzo miejsca na wycofanie sie Mountain Lion, ca im i jemu dalo szanse na wycofanie sie bez ryzykownego dla obu stron starcia…

    Gdyby tego miejsca na wycofanie sie nie bylo. mogloby dojsc do starcia z fatalnymi dla obu stron skutkami…

    pozdrowka
    ~l.

  33. basia.n
    18 maja o godz. 20:18

    Akcent juz zony, angoli smieszy i bedzie smieszyl do konca dni jej, lub ich. Szans na pozbycie sie rzeczonego, choc aktorka, nie ma najmniejszych… Bo innej szkoly, niz urodzic sie i od urodznia tak mowic … jeszcze nie wynaleziono.

    pozdrowka
    ~l.

  34. lonefather
    18 maja o godz. 20:33

    Ja myślę,że w zależności od tego co ona będzie robiła i jak będzie się zachowywała, albo zdobędzie sympatię,albo nie. Wiesz – akcent nie jest w tym wypadku najważniejszy. W Holandii mąż krolowej Beatrix miał zawsze trochę wyczuwalny akcent niemiecki, ale był bardzo lubiany.

  35. @basiu.n
    Ja do końca to nie wiem, czy te monarchie sa tak zbyteczne, dla człowieka, który nie tylko wierzy w bozie ale również w monarchę.
    Takie dwa przykłady.
    1. Kolega Marksa Engels szydził sobie z Angoli, że oni tak uwielbiaja swoich monarchów. I wyraził taka myśl; Gdyby oni tylko na niby szanowali tych monarchów , to móglbym zrozumiec, ale oni naprawde ich szanuja. Czyli gdyby Anglicy udawali, wygłupiali sie, to spoko. Ale oni tak na powaznie !
    Engels nie rozumie, że sa pewne tabu, które traktuje sie poważnie, np. grób nieznanego żołnierza.. i gdyby tylko dla jaj klękano przed tym grobem to byłoby ok. A przeciez ten grób to symbol wszystkich którzy zginęli za ojczyzne za kraj, więc nie robi się tego dla jaj.
    2. Po I Wojnie Światowej zwycięzcy alianci zastanawiali sie, co zrobić z Niemcami, na jaki ustrój przystac. Churchill uważał, że należy pozostawić monarchię, odsunąć szalonego Wiliusia i zrobić z jakiegoś innego Hochenzolerna nowego cesarza czy króla Niemiec. Amerykanie byli za demokracją, no i prosze, pisze Churchill, gdyby najwyższa pozycję zajmował jakiś władca, a nie Hindenburg, to nie byłoby wolnego miejsca, na ktore wdrapal sie Hitler.
    Jest to dyskusyjne, bo we Włoszech król nie przeszkodził Mussoliniemu.

    Ale podając te dwa przykłady chcę pokazać, że trzymanie się pewnego , nawet dziwacznego tabu,zapewnia stabilizację. Taki jest człowiek, który potrzebuje tyczki, oparcia, jakiegoś stałego punktu; boga, króla..
    Bo ta demokracja jest taka wachliwa, bez tego opracia, bo oparta na kaprysie niedouczonego wyborcy, o czym możemy sie przekonać w dzisiejszej Polsce.
    Więc bym nie szydził z Angoli, że one takie głupie.

  36. Jak to panowie wszystko ładnie tłumaczycie… białogłowom

  37. basia.n
    18 maja o godz. 20:43

    uuuuuhmmmm…..

    No tak!
    Masz niby i jednoczesnie nie masz racji.
    Racje masz, ze od tego co i jak bedzie robic wiele zalezy. I na tym sie zamyka, ze masz racje.
    Ale jesli jej sie „noga powinie”, lub ktos ja w „maliny wyprwadzi”, lub cokolwiek innego sie wpierdzieli, bedzie natychmiast i nieodwolalnie udupiona…

    Ale … ale sie nieodwolalnie i na zawsze osmieszy, jesli bedzie udawac/pretendowac, ze mowi po Angielsku…

    pozdrowka
    ~l.

  38. Nefcia z 21:00

    A tak konkretnie to, ktorzy Panowie tak „ladnie tlumaczom…”?

    Sie bylem i zainteresowalem wskutek liczby mnogiej…

    pozdrowka
    ~l.

  39. @All
    Jest nowy znakomity artykuł prof. Hartmana na temet,ktory tu na blogu interesuje nas wszystkich.

    cyt.

    „Wszyscy biskupi chilijscy podali się dymisji w wyniku raportu specjalnego papieskiego wysłannika, który wykazał czarno na białym, że chilijski kościół katolicki to jaskinia zboczeńców. …”

    A to dopiero ! Dalej zaczynają wyłazić brudy kk. ! Tak chciałabym,aby to stało się również w Polsce – bo przecież to też jaskinia zboczeńców!

  40. lonek

    Zostawię cię z tym palącym pytaniem 🙂

  41. Zawsze lubiłam Harry’ego

  42. Dobry wieczór wszystkim!..

    @seleuk (os) 

    Jestem pewna, że chrzest został wymuszony jakimiś względami prawno-zwyczajowymi ale i tak bawiło mnie do rozpuku jak bardzo musiała wić się prasa, żeby pogodzić kreowany przez siebie wizerunek Meghan jako baaardzo niezależnej feministycznej dziewczyny z tym nieoczekiwanym faktem. Wyszło na to, że nikt Meghan do niczego nie zmuszał tylko sama z siebie tak chciała. Że niby z szacunku do babci narzeczonego, która przypadkiem jest akurat głową tutejszego kościoła… 😉

    I tak naprawdę pewnie tak samo będzie z wygórowanymi oczekiwania w stosunku do wpływu naszej nowej księżniczki. Tuż po zaręczynach od razu spotulniała i siedzi cichutko, tylko ładnie rączka macha do tłumów i wszyscy się cieszą. Ponoć obie narzeczone z ludu przynoszą gospodarce brytyjskiej kupę kasy. Z branży odzieżowej głównie  bo lud co zobaczy na wizji na smukłych księżniczkach (albo potomstwie tej pierwszej) wnet rzuca się kupować. I biznes się kręci, o czym wspomniał już lonek. Co do prawdziwego efektu na kwestie zacierania różnic rasowych to jestem raczej sceptyczna chociaż kto wie? Może opera mydlana z najwyższych sfer przemawia do ludu bardziej niż jakiekolwiek autorytety, edukacja czy telewizja z misją…

  43. Nefcia

    Mnie to osobiscie „wali”…, bo nie czuje sie dotkniety… osobistosciowo. (lol)

    pozdrowka
    ~l.

  44. basia

    Prędzej polski kk wypowie Watykanowi posłuszeństwo

  45. Kostka
    18 maja o godz. 21:07

    Wyzej wpomnialem, ze 4, do 5 razy wiecej, niz budzet w brand Royal Family zainwestowal…

    pozdrowka
    ~l.

  46. Nefer
    18 maja o godz. 21:14

    Bez wypowiadania wypowiedzial, wiec juz nie ma czego wyowiadac, choc sie dzielnie i licznie wyowiada.

    pozdrowka
    ~l.

  47. Lewy
    18 maja o godz. 20:57

    Jeśli chodzi o mnie – nie szydzę ani z Anglików,ani z Holendrów,ani innych,ktorzy też mają monarchię,chociaż sama tego nie lubię.
    Ale są też monarchie i monarchie. Z pewnością królowie skandynawscy utrzymują o wiele mniejszy dystans w stosunku do obywateli niż królowa angielska ( oczywiście jest tak wielowa,że inna być nie może)
    Dam jednak przykład wlaśnie holenderski. Królowa Julianna była tu podobno ( znam jedynie ze słyszenia) bardzo popularna . Jej sposób bycia był bardzo bezpośredni i zniosła zwyczaj zwracania się do niej
    „majesteit”. Ale kiedy ustąpila tron córce Beatrix,ta natychiast wróciła do tego tytułu. Mnie razi to bardzo,tak jak np. wycofywanie się tyłem z audiencji. To tylko drobne przyklady. Co innego szanowanie władzy,a co innego jej „odczłowieczanie” . 🙂

    ps. Podobał Ci się Piazzola ?

  48. Tutejszy król jakoś szczególnie się nie pokazuje

  49. Nefer
    18 maja o godz. 21:14

    Pewnie masz rację. Bo przecież chyba nigdzie kk nie ma takich przywilejów materialnych jak w Polsce. I chyba nigdzie nie ma tak wiele do powiedzenia !Może jestem naiwna,ale wierzę w jakąś sprawiedliwość dziejową. Więc kiedyś i ich dotknie „kara boska ” 🙂 🙂

  50. Mnie to wesele wcale nie podnieca, ale ciekawa jestem, czy Aktoreczka nie wniesie w rodzinę Windsorów trochę ożywienia. Bo od Kate i Williama wieje nudą. Oboje wyglądają na pop-kukiełki, zwłaszcza William z tym obnoszeniem się z jedną tylko miną – wyszczerzem zębów. Monarchia brytyjska oferuje dziś tani spektakl dla gawiedzi.

  51. Nefer
    18 maja o godz. 21:20

    On się nie pokazuje,bo jest jakiś nijaki 🙂
    Od początku wszyscy polubili jego żonę Mathildę ,a on to zawsze taki bezbarwny 🙂

  52. basia.n
    18 maja o godz. 21:23

    Uwierzę jak Jędraszewskiego pierun trafi w biały dzień 😉

  53. @basiu.n
    Piazzola mi sie zawsze podobał; ta namiętność argentyńska.
    Sorry, że tak się rozgadałem, że az Nefcia się zdrzaźniła. Postaram się mniej nudzić.
    U Hartmana zabrałem głos. Tam zawsze wszystko czeka na moderację, nie tak jak tu u pana Jacka, więc jutro wyleci naraz dziesięć komentarzy.
    Dobra noc

  54. głos ludu
    18 maja o godz. 21:24

    Jeśli masz dostęp to tu jest ciekawy opis

    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/ludzieistyle/1748548,1,windsorska-opera-mydlana.read

    basia.n
    18 maja o godz. 21:27

    Ale ona piszczy i wygląda trochę jak Barbie

  55. Lewy

    18 maja o godz. 17:17

    Jeśli mówimy o tym samym Hamlecie to jak dla mnie trochę cienki w uszach i jego kolor nie ma nic do tego (jako Hamlet przynajmniej, bo słyszałam w jego wykonaniu bodajże monolog z Romea i Julii i był o wiele lepszy). Natomiasy co do poprawności politycznej to wpis, który pisałam w odpowiedzi na twój ostatni wstępniak a który poleciał w kosmos po głównej cześci zawierał małą anty-feministyczna tyrade po tym jak zrujnowano mój ulubiony popołudniowy program radiowy wciskając do formatu babę tylko dlatego, że BBC Radio 2 nie miało kobiety jako gospodarza żadnego z dziennych programów. Kobita ta miała swój własny program ale o 8.00, ale to było za mało więc na fali #metoo dokoptowano ją w tym tygodniu do innego programu, o 5.00, który momentalnie zrobił się nie do słuchania. No i bu. Przesadyzm w żadnej dziedzinie nie jest zdrowy a ten incydent sprawie parytetów zupełnie się nie przysluzy bo rozżaleni i poirytowani zmianą słuchacze nie zostawiają na nowej formule programu suchej nitki przy okazji wściekajac się na okoliczności, które ową zmianę wymusiły.

    Tyle tytułem dygresji. Wracając do tematu, to opinia że Kate jest „dziewczyną z ludu” zawsze mnie ogromnie bawiła bo to chyba nie taki „lud’ z którym obytkam się na co dzień w pracy. Foruna rodziców księżnej od kiecki z „Rosmary’s baby” wyceniana jest chyba na 300 milionów, ale nie oszukujmy się, gdzie ten biedny książe miałby spotkać prawdziwe dziewczę z ludu? W fish and chips shop w St Andrews?  😉 To by dopiero była prawdziwa rewolucja…

    PS. Pojawiam się i znikam bom ciągle zajetyk ale podczytuje. Stąd wiem, że masz nowe wielbicielki 😉

  56. A już myślałam że Lewy rózeczką bić mnie karze 🙂

  57. albo nawet każe

  58. Lewy
    18 maja o godz. 21:33

    Wcale się nie rozgadaleś. Ja lubię Twoje wypowiedzi 🙂
    Jutro przeczytam,co napisałeś u Hartmana.

  59. Thank God Sergei Skripal recovered… if we poisoned him he’d have died on the spot! Putin taunts Britain after poisoned Russian spy is released from hospital

    Read more: http://www.dailymail.co.uk/news/article-5744187/Former-Russian-spy-Sergei-Skripal-released-Salisbury-hospital.html

    nie bedem tłumaczyć, nie fce mi sie

  60. Nefer
    18 maja o godz. 21:34
    Może i trochę jak Barbie,ale jest lubiana. A Filip wyglada tak ,jakby byl do niej dodatkiem 🙂

  61. Rano dawno temu był rosyjski stary film i tam aktor świetnie grał Hamleta alem przepomniała kto to był

  62. lonefather

    18 maja o godz. 21:15

    I twarze bardziej rozpoznawalne. 

    Taką oto miałam rozmowę kilka tygodni temu, z rodakami, na urodzinach kolegi w Anglii. Dzień był słoneczny  (pierwszy taki na północy , garden party in full swing) kiedy dawno nie widziana koleżanka mówi z rozmarzeniem ‚Oby taka pogoda była na Royal Wedding! Zróbmy street party dla całej ulicy. Tiary i kapelusze, chorągiewki i balony…Co wy na to dziewczyny? ” Mówie na to, że jak dla mnie średnia okazja ale planuję włączyć się w którąś z imprez organizowaną w czerwcu ku pamięci Jo Cox. Imprezy te odbywają się pod hasłem „The great get together ” przez organizacje charytatywną „More in common”(Więcej nas łączy) i promują schodzenie się społeczności razem na wspólne imprezy, niezależnie od pochodzenia, koloru skóry czy religii. Znajome zrobiły oczy jak spodki – kto to Jo Cox i o co w ogóle chodzi? Tłumacze, że posłanka zamordowana dwa lata temu przez neo-naziste wywrzaskujacego „Britain first”. Nie wzbudziło to nawet cienia zainteresowania i dyskusja wróciła na tiary…Więc dałam się na spokój. O Meghan Markle słyszał w UK każdy więc jak ktoś kto zginął za równosciowe poglądy może konkurować wpływem z kimś kto zasłynął poderwaniem Pierwszego Rudzielca Królestwa…Widocznie tak to już działa…

    Zmykam póki co bo zaraz drugi odcinek duńsko-szwedzkiego kryminału „Bridge” 😉

  63. aurtocorrrrrect dawno miało być

  64. Kostka
    18 maja o godz. 21:07

    Dobrze napisalas Kostka taki wstepniak. To aspect pomijany, wiekszosc wlasnymi sprawami, lokalnymi najbardziej zainteresowana. Te przepychanki o swiatowa polityke, nie mamy pelnego obrazu, szczegolow, dokumentow, poglady musza koslawe dosc na blogu. Mnie sztandary, fanfary, stroje i zyski gospodarki i co tam jeszcze, nie bardzo interesuje. Ogladal nie bede. Ten prawny czy polityczny obyczaj tylko istotny. Ja angielskich przepisow co ograniczaja wladze (i wladcow) nie znam. Te przepisy co ograniczaja glowe panstwa, rodzine najblizsza, rzad i czlonkow rodzin, sterowanie urzedami, niezaleznosc sadow, wolnosc prasy etc. etc. Kostka, ze szwedzkiego mialbym trudno przetlumaczyc. Nie ma potrzeby zreszta. Dlatego czytajac Twoj text, taki aspect tylko probowalem dac, w szerszym zobaczeniu. Ten typ prawnej kultury, nie tylko anglosaskich krajow dotyczy.

    Kim jest Ksiaze czy Kopciuszek, co za roznica. O wnuku krolowej tylko kiedys slyszalem, duzo odwagi ma i brawure w walce i dbal co obok byli. Sluzyl chyba w Afganistanie, nie kryl po katach. Ja lubie ludzi takich. Moze odwazna partnerke wybral. Kto wie Kostka? Reszta to teatr, czy opera.

    Pzdr Seleukos

  65. To ja też, adiu Fruziu, do kiedyś tam.

  66. Nefer
    18 maja o godz. 21:29
    basia.n
    18 maja o godz. 21:23

    W bialy, czyli bezchmurny dzien ma pierun trafic?

    OK, ja tez uwierze i pojde i wezme chrzest i sie chrzescijaninem zostane…

    Tym latwiej powyzsze deklaruje, ze nie wierze, ze trafi… Mysle, ze redzej mnie trafi szlag jasnisty z przyczyn oczywistych, czyli wqu***wu z powodu przedluzajacego sie oczekiwania.

    pozdrowka
    ~l.

  67. Kostka
    18 maja o godz. 21:50

    Zrob jak ja 17 lat temu, gdy sie TV set z posiadanych zasobow uwolnilem.

    Wypierdziel i miej jak ja czas na czytanie ksiazek, netu i wszystkiego,co Ty sama wybierasz, a nie tego badziewia co Tobie wciskaja.

    Wymienione tytuly sa mi z dokladnoscia do nieskonczonego miejsca po przecinku kompletnie i calkowicie obce… Moze jakis czas temu bym sie ruszyl, zadzialal, poogladal… Dzis to bez ramion wzruszenia olewam, bo wiem, ze to co pojdziesz ogladac nie ma najmniejszego, ale to najmniejszego znaczenia. Czy popaczysz, czy nie, niczego to nie zmieni poza tym, ze w tym czasie gdy ogladalas, to nic nie poczytalas, o niczym nie pomyslalas, niczego nie zrobilas…

    pozdrowka
    ~l.

  68. lonefather
    18 maja o godz. 22:29
    do
    Kostka
    18 maja o godz. 21:50

    Pelne poparcie. 100%. Jedna z najmadrzejszych zyciowych decyzji, co mozna zrobic. Nigdy wywalic TV nie jest za pozno.

    pzdr Seleuk

  69. Nefer
    18 maja o godz. 21:50

    Widzialem, ogldalem, sluchalem 3, czy 4ech rosyjskojezycznych Hamletow. Mozliwe zem zbok jestem, ale najlepszy byl i pozostal jeden:

    W necie znalazlem kilka uwrywkow z Hamleta wystawionego przez Teatr N a Tagance:

    (moze da sie znalezc calosc, ale ja nie umiem, lub mi sie niechce_

    https://www.youtube.com/watch?v=UUcd895Yei8&list=PL95DB351E4AEA8CB3

    Polaczenie gry aktorskiej, z minimalizmem scenograficznym i pantomima daje kopa intelektualnego kazdemu zdolnemu do odbioru.

    JAkos tak z rok temu nazad ogladalem klasyka w teatrze szekspirowskim w Startford Upon Avon… I tak… no tak jezyk. mejsce, wsio, no wsio nie tak kak nada…

    Od niemal 40 lat tych niemal 10 „Hamletow” jakich ogladalem nie zdolalo razem do kupy przebic tego, ktory w 1979 roku ogladalem na Tagance.

    pozdrowka
    ~l.

  70. lonefather
    18 maja o godz. 22:46

    Taganka to jest teatr wg Stanislavski. No i Wysocki.

    pzdr Seleuk

  71. lonefather
    18 maja o godz. 22:29

    Buahaha, dzięki za troskę, lonek, ale ja naprawdę z moim TV set nie mam problemu bo rzadko oglądam na nim to co leci na żywo i nie to co mi wciskają ale to na co mam akurat ochotę. A jak wywale to na czym będę oglądac Attenborough? 😉 Albo filmy z listy ‚do nadrobienia’. W czytaniu, włoczeniu się na spacery, uczeniu języka i kilku innych rzeczach mi to nie przeszkadza bo imaginuj sobie, że więcej czasu spedzam na tych pierwszych. Więc uśmiałam się po tym jak zostałam pouczona bo w tym tygodniu to akurat po raz pierwszy włączylam. Ale przyrzekam, że się poprawie… 😉

  72. Kostka
    18 maja o godz. 23:10

    Kazden moze byc, a moze nie byc, kowalem swego losu.

    Ja z „kowalskiej” rodziny jestem, spod miasta Lodzi, a dokladniej to z … oupsss … sie niemal odslonilem dla wytrawnych netowych poszukiwaczy…

    W kazdym razie pradziadek byl KOWAL, a jak wiem, to wszyscy znani mi czlonkowie rodziny tez sa, lub byli „kowalami” choc nikt sie samym kowalstwem nie paral…

    pozdrowka
    ~l.

    ps I nie „boj zaby”, ja nikogo nie osmielam sie krytykowac…

  73. Z tym rasizmem to jest różnie.Wędkuje w Anglii więc mam kolegów wędkarzy.Między innymi mam znajomego czarnoskórego.Denis mu na imię.Zawarcie znajomości wyglądało tak:
    Ja:Cześć ,jak się masz?
    Denis:Dobrze.A ty?
    Po wymianie „danych”pytam:Denis skąd pochodzisz?Z Afryki?
    W Denisa jakby piorun strzelił i mówi oburzony:jak ty mogłeś pomyśleć,że ja pochodzę z Afryki,ja jestem z Jamajki.I wszystko było dla mnie jasne.Z Jamajki pochodzi lepsza rasa czarnych.
    A poza tym to bardzo miły człowiek
    Co do rodziny królewskiej to też bywa różnie.Oficjalnie to jest tak jak w mediach ale „doły społeczne” mają różne zdania.Moja znajoma angolka jest zafascynowana rodzina królewską natomiast moi angielscy koledzy z którymi pracowałem twierdzili,że jest to tylko niepotrzebny wydatek ogromnych kwot pieniędzy i że ten cały dwór królewski jest dla nich zbędny.

  74. prospector
    18 maja o godz. 23:23

    Bo jak sie patrzy tylko na rubryke Winien to sie za glowe czlowik patrzacy lapie.

    Ale gdy sie patrzecy czlowiek zlapie i dalej popaczy na rubryke ma, to sie czlowiek paczacy za glowie lapie i krzyczy:

    Ala ja gupi jezdem !!!!

    Bo w rubryce ma czlowiek paczacy na obie rubryki widzi. ze ma rocznie jakies 4, do 5ciu razy wiecej niz w rbryce winien zostalo zarejestrowane…

    Ot i cala „tajemnica” biznesu pod tytulem Rodzina Krolewska. Kosztuje wydatkow co niemiara, ale zyskow dostarcza tez co niemiara…

    pozdrowka dla kolesi z Pubu…

    ~l.

  75. @Kostka
    Chrzest narzeczonej ksiecia nie powinien specjalnie bulwersowac. Zofia Fryderyka Augusta zu Anhalt-Zerbst przeszla na prawoslawie, zeby stac sie potem Katarzyna Wielka. Z poboznosci nie slynela. Na takich wyzynach zadeklarowanie wyznania jest formalnoscia nie do ominiecia, co powiedzial juz @seleukos, i wcale nie musi oznaczac nawrocenia. Mysle, ze ogol ludzi to rozumie i zadnej wagi do tego chrztu nie przywiazuje.
    Slub czlonka brytyjskiej rodziny krolewskiej z mixed-race girl jest, moim zdaniem pozytywnym znakiem czasu. Nie tej wagi co wybor Obamy na prezydenta USA, ale zawsze.
    Umiesz bardzo zajmujaco opowiadac.

  76. Kosteczko,

    Przewspaniale piszesz. Z tematu bulwarowego uczynic tak poczytny wstepniak to talent nad talenta.

    Zapytam cie o powod nie wspomnienia aspektu pn. Ksiaze Ginger. Jak juz ‚aktoreczka’ zostala nazwana po imieniu uzywanym w praise brukowej to dlaczego uchylilas sie od spekulacji tejze prasy skad ‚gingerowosc’ Harry’go mogla sie wziasc?

    Ja bym tam napomknal slowo czy dwa nt niejako Jamesa Hewitta.. Choc to w pewnych kregach moze byc uznane za niekoszerne. A co mi tam

  77. @ prospector, kazdy Polak w USA niejednokrotnie zostal zapytany czy nie pochodzi z Rosji. Ja i wszyscy kogo znam oburzamy sie i prostujemy. Tak samo jak ten Jamajczyk, co to nie chce byc z Afryki. Nie podejrzewam siebie, ze jestem rasitka na okolicznosc mojej bialej skory, ale za Rosjanke z wielu wzgledow brana byc
    nie chce. Pomyl Albanczyka z Albanii, z Albanczykiem z Kosowa, pomyl Moldawianina z Moldowianinem i co tylko… Mozna nie chcie byc przypisanym do innej nacji?
    Co do slubu brytyjskiej pary, to jest to najlepsze, co moglo mi sie w ostatnich miesiacach wydarzyc. Wiele tygodni nie moglam juz czytac polskiej prasy w internecie, bo najpierw glupia ustawa IPN i walkowanie tego znaczenie dluzej, niz „obecnie nieobecnosc” ojca panny mlodej, zaraz doszly polskie obozy, pogromy no i dyzurny antysemityzm, na koniec reunion 68. Nawet z lodowki z polskimi towarami wypadaly po jej otwarciu stosowne tematy, ktore coraz bardziej mi szkodzily na watrobe.
    A teraz – urocza para, taki sympatyczny pan mlody, co to nie tylko ma w sobie cos, ale jest wielce zaangazowany w pomoc weteranom wojennym, oswiate w Afryce. Przyszla zona tez rozumie lepiej swiat niz „godna” ksiecia arystokratka.
    Azeby zapomniec o realnym swiecie ogladam programy dokumentalne, dot. brytyjskiej monarchii. Niektore znam? No to poslucham jeszcze raz. Relax, w porownaniu z realnym swiatem. I tak trzymac monarchio brytyjska. Potrzebna jestes nie tylko jako biznes turystyczny, ale zeby ludziom poprawic nastroj.

  78. „Prince Harry is NOT James Hewitt’s son – and THIS is the PROOF ”

    https://cdn.images.dailystar.co.uk/dynamic/1/photos/760000/620x/5aff0261830e2_PrinceHarryPrinceCharlesandJamesHewitt6152321.jpg

    Pomimo licznych zaprzeczen przez samego Hewitta, Harry’ego zalały pogłoski, że były kapitan armii jest jego prawdziwym ojcem. Dziś, kilka godzin przed ślubem Harry’ego i Meghan w zamku Windsor, teoria spiskowa zalewa socjalne media. Jeden tweeter nacwierkał:
    – Ciekawe, czy prawdziwy ojciec księcia Harry’ego, James Hewitt, będzie na królewskim ślubie …”

    loniu, warujesz jeszcze? My tez som social mediami, you know. Zalewajmy, w imie prawdy. Chocby plotkarskiej tylko

  79. zyto,

    Ciesze sie, ze jednak ogladasz, choc polgebkiem tylko, te brytyjska huple roku. Jesli jeszcze uda ci sie nie przyprawic tej hupli nadetej buzki jakiegos podnioslego tematu – np. poprawa losu czarnych kobiet – to w ogole bede wniebowziety.

    Kosteczce niezupelnie to sie udalo. Ale mimo tego napisala przewspanialy wtepniak na top topowy temat. Chwala jej

  80. Jak fantazjowac to tylko literacko

    „Harry Hewitt, the half blood prince”

    https://cdn.images.dailystar.co.uk/dynamic/122/photos/852000/900×738/1335852.jpg

    Harry Potter i Książę Półkrwi” to film-fantazja z 2009 roku w reżyserii Davida Yatesa i wyprodukowany przez Warner Bros. Pictures. Opiera się na powieści „Harry Potter and the Half-Blood Prince” autorstwa J. K. Rowling.

  81. Niedyskrecje monarsze, rezultujace potomkami o niepewnej linii krwi, szczegolnie wsrod rodu Widsorow, nie zdarzaly sie w historii, z tego co wiadomo. Wiec pewnie i ta ostatnia niedyskrecja zapewne zostanie uznana za niewydarzona. Szczegolnie ze ksiaze Harry ma bardzo nikle szanse na zostanie kiedykolwiek krolem.

    Ba. Nawet ksiaze Karol ma coraz niklejsze na to szanse. Wiek go dogania galopem. Podczas gdy zdziadzialy prince – ile on wnukow juz ma? – to co najwyzej klusem potrafi. Jesli nie wylacznie stepa.

    Bo w polo nie gra juz od kilku lat. A Kamili to nawet nie probuje dosiadac.

    Moze powinieniem wycafac to ostatnie

  82. Dajmy przerywnik w tych monarszych uroczystosciach weselnych

    Amerykanscy macherzy od polityki zagranicznej próbują wykoleić nuklearny deal Trump-Kim

    http://www.unz.com/mwhitney/foreign-policy-insiders-try-to-scuttle-trump-kim-nukes-deal/

    Największą przeszkodą, jaką Donald Trump napotyka w nadchodzących negocjacjach z Kim Jong-unem, nie jest niechęć Kima do porzucenia programu broni nuklearnej, ale opór ze strony potężnych elementów w establiszmencie polityki zagranicznej USA. Który to establiszment zrobi wszystko, zeby nie dopuscić do negocjacji USA z Korea Polnocna.

    Widzieliśmy już przykład tego właśnie w tym tygodniu, kiedy amerykańskie bombowce jądrowe zostały włączone do wspólnych ćwiczeń wojskowych USA-Korea Pld, które są obecnie realizowane na południu polwyspu koreanskiego. B-52 zostały wyraźnie dodane do ogromnych ćwiczeń „Max Thunder”, by sprowokować przywódców DPRK, zwiększyć napięcie i przekonać Kima, że nie ma sensu ufać Waszyngtonowi. Czy Trump odpowiada za tę dyplomatyczną katastrofę? Oczywiście ze nie odpowiada.

    Cele Trumpa są całkowicie jasne. On chce zdobyć Nagrodę Nobla i chce zostać uznany za geniusza polityki zagranicznej. Obaj te cele są w jego zasięgu, jeśli przekona Kima do porzucenia swojej broni nuklearnej. Trump nie chce sprowokować Kima, która do tej pory działała w dobrej wierze. On chce z nim zawrzeć umowę.

    Ćwiczenia mitarne amerykansko-poludniowokoreanskie reprezentują interesy innego okręgu wyborczego, jakiejś głębszej frakcji w pionie bezpieczeństwa narodowego. Frakcja ta chce miec decydujacy udział w wyniku przyszłych negocjacji. Ci panowie chcą, aby rozmowy zakończyły się niepowodzeniem, co im umozliwi zachowanie statusu quo.

    Oni chcą podzielonej Korei, która marnieje w stałym stanie kolonialnej zależności. To dlatego ćwiczenia wojskowe nie zostały przełożone ani odwołane po ogloszeniu szczytu w Singapurze .

    To także dlatego John Bolton wyglasza zapalczywe komentarze na temat „modelu Libii”. O ktorym to modelu napisano juz wystaczajaco tyle, ze wszyscy zrozumieli o co tam szlo. A szlo o zamordowanie Kadafiego. Co sie stalo zgodnie z planem o nazwie Abad Spring.

    Tak jak teraz idzie o nie inne wykonczenie Kim Jong-una. Wszystko po to zeby zapobiec nagrodzie Nobla dla Trumpa za doprowadzenie do pokoju na Polwyspie Koreanskim.

    Pokojowy Nobel dla Trumpa to by byla taka sama gwarancja zapewniajaca druga dla niego kadencje jaka byl pokojowy Nodel dla Obamy. Tez przyznany na poczatku jego prezydentury

  83. Lonefather,

    Na temat mountain lion.

    Autor video byl jedyna osoba w miejscu spotkania. Celowo zwabil kota instalujac nagranie glosu krolika „in distress”.
    Nie znam stanu zdrowia ani wieku tego kota. Przyznaje ze masz bardzo szczegolowe obserwacje.

    Mountain lion widzialam kilka razy z duzej odkeglosci. Znaki jego obecnosci widzialam wiele razy.
    Czarny niedzwiedz raz przeszedl blisko mnie. Stalam nieruchomo jak kaze „ranger”. Niedzwiedz poszedl dalej.

  84. Ludwik XIV to rekordzisa bo panował 67 lat. Na drugim miejscu plasuje się ElżbietaII, która już panuje 66 lat, ale jeszcze żyje, więc chyba zepchnie Ludwika z pierwszego miejsca.Dopiero na trzecim miejscu znajduje się królowa Wiktoria; 63 lata.
    A jak to wygląda u niekoronowanych wodzów ?
    Franko 40 lat, Stalin 30, Józef Cyrankiewicz 23 lata, a krasnal z Żoliborza 2 lata i coś tam

  85. @Orteq
    Ale jak Nobel dla Trumpa to i dla Kima, analogicznie do pary Sadat-Begin(1978) i nawet trójki Arafat-Perez,Rabin (1994)
    Ale czy na przeszkodzie takiej nagrody nie stanie fakt, że Kim zamordował swojego wuja i zagłodzil pół swojego narodu. Może Fryzura wstawi się w komitecie noblowskim za Kimem., bo sam tej nagrody nie dostanie.
    Co sadisz, Ortequ, co to na tych geopolitycznych wyżynach poruszasz się jak jakis kondor?

  86. @Lewy – 7:56

    Wuja tez zamordowal? Slyszalem o zamordowaniu przyrodniego brata. Oraz innych wrogow ideologiczno-rodzinnych. Wzor ze Stalina brany

    Jesli zas o zaglodzenie przez Kima polowy swojego narodu chodzi. Ten akurat fakt nie ma zbyt oczywistego potwierdzenia w miedzynarodowych statystykach populacji tego kraju. Korea Pln wciaz posiada te swoje powyzej 25 mln wiezniow. Chyba do dzisiaj zywych

    http://www.worldometers.info/world-population/north-korea-population/

    Raczej stala tendencja wzrostowa po roku 1960. Niewatpliwie wplyw na te wzrostowa tendencje populacji Korei Pln mialy kilkakrotne akcje amerykansko-miedzynarodowe masowego wysylania zywnosci do tego porabanego ekonomicznie, czy gospodarczo, kraju

  87. A kondor to, jak tusze, stad wziety

    https://www.youtube.com/watch?v=pey29CLID3I

  88. Wyzyny w SLOWACH „El condor pasa” wyjawione

    I’d rather be a sparrow than a snail
    Yes I would
    If I could
    I surely would
    I’d rather be a hammer than a nail
    Yes I would
    If I only could
    I surely would

    Away, I’d rather sail away
    Like a swan that’s here and gone
    A man gets tied up to the ground
    He gives the world
    Its saddest sound
    Its saddest sound

    I’d rather be a forest than a street
    Yes I would
    If I could
    I surely would
    I’d rather feel the earth beneath my feet
    Yes I would
    If I only could
    I surely would

  89. lonefather
    18 maja o godz. 23:41Osobiście z grubsza wiem o co chodzi z tym biznesem z rodziną królewską.Opisywałem wyrywkowo pewne fakty aby dać znać,że to co tak wyraziście wygląda w mediach wcale takie jednoznaczne nie jest.Jest spora grupa rdzennych anglików,którym rodzina królewska „wisi” tak jak ich tzw. elity ,sprowadzające emigrantów(np. polskie robactwo) ,którzy zabierają im pracę i benefity (dobry pretekst,żeby nie pracować i siedzieć w pubach).And by the way. W pubach nie przesiaduję więc kolesi nie znam.

  90. lonefather
    18 maja o godz. 23:17

    Żaby boję nie! 😉 I też z miasta Łodzi pochodzi więc my prawie swojaki 😉

    Co do telewizorow to spotkałam w przeszlosci znajomych, którzy (poniekąd z nutką wyższości ) dziwowali się „To wy jeszcze macie TELEWIZOR? MY się pozbylismy…” po czym w dalszej rozmowie wychodziło, że oglądają więcej rzeczy niż my…. tyle że na ekranie komputera! 😉 Bardzo rzadko spotyka się prawdziwego ascete, który nie ma w domu żadnego ekranu, nawet laptopa… Osobiście jestem bardziej radiowa niż telewizyjna ale są programy na BBC, które oglądam z przyjemnością – głównie dokumentalne albo publicystyke. Plus – kiedy są skandynawskie czarne kryminały bo nie ciągna się setkami odcinków tylko każdy ma zamknięty format. A poza tym filmy, których nie miałam okazji zobaczyć w kinie. Np. bo jeszcze mnie nie było na świecie, kiedy były w kinie….;-)

  91. Wolałbym być wróblem niż ślimakiem
    Tak, chciałbym
    Gdybym mógł
    Na pewno bym to zrobił
    Wolę być młotkiem niż gwoździem
    Tak, chciałbym
    Gdybym tylko mógł
    Na pewno bym to zrobił

    Oddalam sie, wolałbym odpłynąć
    Jak łabędź, który jest tutaj i odszedł
    Mężczyzna zostaje przywiązany do ziemi
    On daje światu
    Jego najsmutniejszy dźwięk
    Jego najsmutniejszy dźwięk

    Wolałbym być lasem niż ulicą
    Tak, chciałbym
    Gdybym mógł
    Na pewno bym to zrobił
    Wolę czuć ziemię pod moimi stopami
    Tak, chciałbym
    Gdybym tylko mógł
    Na pewno bym to zrobił

  92. prospector
    18 maja o godz. 23:23

    Ja się nawet nie odważę, żadnej egzotycznie wyglądajacej osoby pytać skąd jest bo w znacznej większości przypadków wyjdzie że urodziła się tutaj (nawet jeśli mówi z akcentem bo akcent często łapie się w środowisku emigrantów). Choć ciekawość zżera mnie często….Ale po jakimś czasie człowiek się uczy. Sama za to na pytanie ‚skąd jesteś’ przekornie odpowiadam, że z Glasgow bo bawią mnie kolejne wygibasy rozmówcy…

  93. Kostka
    19 maja o godz. 9:16

    Jaki ten świat jest jednak maly. Następna łodzianka mówi „dzień dobry” 🙂
    Tv jest u mnie obecne najbardziej ze względu na dwie ważne dla mnie stacje muzyczne – mezzo i brava. Ale aby zobaczyć golg,snooker i tenis,też duży ekran jest przydatny. Wiem,że można oglądać to przez sport player na laptopie, ale jeśli nie trzeba,to wolę na dużym ekranie. No i oczywiście są interesujące programy dokumantalne,przyrodnicze,historyczne.Ale czasem w przestrzeni potrzebna jest również cisza 🙂

  94. Kostka
    19 maja o godz. 9:16

    No tak wlasnie jest, ze sie o ten screen rozchodzi. Na jednym masz co Tobie daja, a drugim jest to co sie samemu wybralo. I tu dochodzimy do tego co napisalas. Wywalka TVseta jest symbolicznym zwienczeniem dokonanego wyboru. A jego praktyczna emanacja jest walka z Licence Agency, ktora w mom wypadku potrzebowala chyba 8, czy 9 lat i czterech podejsc, zeby uwierzyc, ze ja nie ogladam zadnej TV i nie musze mic licencji na ogladanie.

    pozdrowka
    ~l.

  95. Bardzo dobry wstepniak Kosteczko! 🙂
    U nas też szaleństwo czyste, nic tylko Megan i Megan w mediach. Dobre do zagłuszania, ciekawe co rząd wepchnie przy tej okazji.
    Ja tam nic o kobiecie nie wiem, ale bardzo jej współczuję, bo widzę jaka jest zagubiona – wisi na tym swoim ryżym jakby kręgosłup straciła, więc co do tego feminizmu i czegos tam jeszcze to miałabym wątpliwości. Firma ją zniszczy, bo już teraz widać, że jest słaba.

  96. prospector
    19 maja o godz. 9:06

    OK sam tez znam takich co opisales. Nie przesiaduje w Pubach, ale dosc regularnie jakos tak jakby raz na miesiac odwiedzam lokalsow. Raz zeby mnie kojazyli, dwa zebym byl choc czesciowo akceptowany. Bo widzisz, tak sie glupio sklada, ze lokalsow, prawdziwych lokalsow to mozesz spotkac i poznac wylacznie w Pubach, lub na jakis zebraniach. Nie chodzisz do Pubu, lub na zebrania, a tylko czytasz gazetki, czy sluchasz co kto gdzies powiedzial, to tak naprawde nie wiesz co lokalsi w swojej masie przewazajacej o czyms uwazaja.

    Taka kultura.

    pozdrowka
    ~l.

  97. Ewa-Joanna
    19 maja o godz. 9:48

    A ja tak nie mysle, zeby f-ma ja chciala zniszczyc. Gdyby chciala to by do malzenstwa nie dopuscila. Przypomnij sobie Diane. Wszystko sie w malzenstwie rozwalilo, a do rozwodu,choc i ona i Karol mieli siebie serdecznie dosc, nie doszlo. Musial Karol czekac na smerc, zeby sie pobrac. Dlatego nie sadze, zeby w planach bylo zniszczenie. Moze byc zniszczenie jako uboczny rezultat, ale nie glowny cel. Glowny cel f-my, to „Happy Royal Family”, bo to jest produkt sprzedawany. Niesnaski, zdrady, szfindle i inne nieladne rzeczy sa ukrywane i pod dywan …

    pozdrowka
    ~l.

  98. @lonek,
    Poczekamy, zobaczymy. To również i smycz dla Harry’ego, za mocno brykał.

  99. E-Jotko

    Az tak gleboko toja nie wnikam. To sa ich sprawy. JA mam swoje.

    pozdrowka
    ~l.

  100. basia.n
    19 maja o godz. 9:31

    Łodzianka z urodzenia choć dość wcześnie przeflancowana nad Narew. Z babci włókniarki, jak to z Łodzi.;-) Ale Łódź to był solidny kawał mojego dzieciństwa. @Jiba chyba też z Łodzi ale strasznie dawno jej tu nie było, a szkoda.

    Co do TV to kwestia wyboru, posiadanie odbiornika nie oznacza automatycznie uzależnienia. Wszystko to kwestia wyborow. Zamiast wpatrywać się w mały ekran komputera, żeby obejrzeć to co chcę, oglądam filmy, koncerty i programy w normalny sposób i z normalnym nagłośnieniem. Oglądanie kinowych produkcji na ekranie laptopa uważam za nieporozumienie 😉 Takoż koncertów. A za chwilę jeszcze rozwinę w poście do lonka

  101. Moja mama i reszta też z Łodzi chociaż ja już nie. Kilka pokoleń włókniarzy, babcia, prababcia i pradziadek.
    Siedzę i oglądam kapelusze, u nas na dwóch kanałach live

  102. Dziękuję wszystkim, którzy wzbogacili mój nędzny angielski. Pisałem, że prawie wszystko rozumiem z wyjątkiem interpretacji fonicznej wyrazu „here”. Zwyciężyła wersja niemiecko-foniczna – „tutaj”, lub „stąd”, gdyby było „von hier” (wersja emigracyjna, nie erotyczna). Nawet zgadłem znaczenie kropek za literką „f”. Mógłbym więc spokojnie podróżować po anglojęzycznych krajach. Mam tylko jedno zastrzeżenie do obcych tłumaczeń – nie użyłbym wyrazu „człowiek” w miejsce angielskiego „men” – to nie jest właściwe. Nawet w biblii człowiekiem był mężczyzna, a kobieta dodatkiem. Niewątpliwie miłym, ale z lichego kawałka jego ciała. Wiem, że bez kobiet człowiekowi trudno żyć, szczególnie niepełnosprawnemu.
    Moja opiekunka pomaga mi nawet w nocy, gdy budząc się stwierdzam coś twardego miedzy nogami. Nie chodzi mi o seks małżeński, a opróżnienie kaczki z moczu.

    Kostka
    19 maja o godz. 9:16
    Osobiście jestem bardziej radiowa niż telewizyjna ale są programy na BBC, które oglądam z przyjemnością …. A poza tym filmy, których nie miałam okazji zobaczyć w kinie. Np. bo jeszcze mnie nie było na świecie, kiedy były w kinie….

    Zrób tak jak ja!
    Kopiuję filmy z YouTUbe na pendrive’a (ostatnio „Ptaki”) i przenoszę do dekodera satelitarnego i oglądam na dużym ekranie w kinie domowym (fałszywe lub prawdziwe Dolby 5.1). Dla wygody mam nawet kablowe połączenie komputera do dużego telewizora i nie muszę kopiować – TV jest drugim monitorem, fonię wysyłam do kina domowego (główne kolumny po 300 W).
    My też lubimy BBC (HD), ale są tam głównie seriale, nawet niezłe. Kiedyś miałem nie kodowany classicfmTV, zdecydowanie lepszy niż Mezzo. Polecam! Niestety zakodowali i nie mam szans na zakupienie. Tam poznałem Enyę i mogłem podziwiać i głos i urodę piosenkarki. Nagrałem kilka programów, niestety tylko głos, bo wtedy jeszcze nie byłem tak daleko z techniką komputerową. Zresztą nie znałem wtedy YouTube’a, może go nawet jeszcze nie było?.

  103. Nefer
    19 maja o godz. 12:09

    Ha! Ludu z przodków ciężko pracujących łączmy się! 🙂

    Też powinnam chyba rzucić okiem na te pakelusze na żywo, tak dla zasady, ale u nas takie słońce że póki co oddaję się podnoszeniem sobie poziomu witaminy D w ogródku, z kawą i książeczką… 😉 Od czego mam BBC iPlayer… 😉

  104. Antonius
    19 maja o godz. 12:15

    Mój telewizor ma wbudowany internet, przez który ogladam programy, które już przeleciały (aplikacja nazywa się BBC iPlayer), YouTube i filmy które oglądam przez abonament filmowy więc bardziej robi tak naprawdę za ekran niż za telewizor w tradycyjnym znaczeniu. Jest to o wiele bardziej wygodne i sensowne kiedy ma się mało czasu albo ogląda się wybrane rzeczy. Telewizja nigdy nie leci u nas jako tło. Polskiej nie mam w ogóle.

    Co do angielskiego słówka ‚men’ to często używa się tutaj ‚human being’ czyli istota ludzka, żeby nikogo nie urazić. 😉 Albo ‚person’ czyli osoba. Nie wypada już mówić ‚policeman’ tylko dyplomatycznie ‚police officer’, na ten przyklad. Albo firefighter zamiast fireman.

  105. Kostka
    19 maja o godz. 11:59

    Ja już z Łodzi,ale dziadkowie i rodzice z Wilna 🙂
    Nie mam więc niestety włókniarzy w rodzinie. Ale moje dzieciństwo i czas studiow,to sam środek Łodzi . Lubię myśleć o Konserwatorium w pałacu Poznańskiego ( oczywiście tym mniejszym). Nie mówiąc już o tym,ze tam kiedyś przecież studiował Artur Rubinstein.:)

  106. Ja też oglądam 🙂
    Ale teraz prawdziwy show należy do amerykańskiego biskupa .Teraz tylko on się liczy .Tego jest mi zdecydowanie za dużo 🙂 )
    Ale tak to już jest z tymi kaznodziejami. Jak się dorwą do głosu to nie mogą skończyć 🙂 🙂

  107. @Antonius
    19 maja o godz. 12:15

    Język angielski jest mniej jednoznaczny niż np. niemiecki, więc tłumacząc trzeba mieć znajomość kontekstu, wyczucie i doświadczenie.
    Jeśli zainstalujesz sobie jakiś dobry słownik, to będzie w nim też wymowa danego słowa.
    Słowo „man” oznacza zarówno mężczyznę jak i człowieka, figurę szachową i pionka w warcabach.
    „Men” oprócz liczby mnogiej dla mężczyzny oznacza też drużynę, ekipę
    Mankind = ludzkość

    https://dict.leo.org/englisch-deutsch/man

    Wymowę każdego słowa da się usłyszeć, gdy naklikniesz na ten trójkącik w kółeczku.

    „here” = hier, hierher, hierhin, da, hierbei

    wymawia się jak „hier” po niemiecku i nie sposób pomylić z „her”

  108. Nigdy nie byłem w Łodzi 🙁

  109. To jedno z najbrzydszych miast w Polsce,ale….
    Dla mnie bylo bardzo „moje”.)

  110. Ale to co jest w ceremonii piękne ,to towarzysząca muzyka.:)

  111. Ja już nie oglądam, zobaczyłam tylko dojście do ołtarza, wystarczy (inaczej odmiauczano by mi głowę o telewizor)

    Byłam w Łodzi w 2016 żeby mały poznał ciotki wujków i kuzynów i na grób mamy. Brzydkie miasto.

  112. basia.n
    19 maja o godz. 13:34

    😀 😀 😀

    Biskup pojechał po bandzie wypłaszajac nas z powrotem na zewnątrz (przyznaje ze skrucha, że kiedy Nefer wspomniała kapelusze włączylismy transmisję żeby zerknąć na królewska hucpe … 😉 Bo chciałam sprawdzić czy będzie jakiś kapelusz z osmiornica, jak ostatnim razem. Nawet małżonek się przyczlapal twierdząc, że przyszedł tylko zerknąć na RollsRoysa…
    ‚Księżniczka Meghan ma strój jak pszczelarz’ zawrzasnal młody na widok panny młodej w welonie. ‚I gdzie jest :You may kiss the bride?! Wracaj mama, nie uciekaj, zobacz jak pan na wiolonczeli gra ładnie…’

  113. Kostka
    19 maja o godz. 14:01

    Mój mały „natenczas” zabarykadował się w pokoju piętro wyżej 🙂

  114. A ja ryłem w ogrodzie 🙁
    Teraz zbiera się na burzę.
    Łódź jakoś nigdy mi nie była po drodze, choć w tutejszym radiu co i raz słyszę: Theo, Wir Fahr’n Nach Lodz

    https://www.youtube.com/watch?v=NVHvUT9lMjs

    Antonius też pewnie zna 😉

  115. Dziś pod nickiem Akwitania.

  116. basia.n
    19 maja o godz. 13:45
    Nefer

    Łódź jest po prostu ‚ładna innaczej’, jak i Glasgow 😉 Dawno nie byłam bo rodzinę została już tylko dalsza. Ale mam do niej sentyment.

  117. Nefer
    19 maja o godz. 14:04

    Nie wiem co napadło mojego ale oglądał jak wytrawny korespondent prasowy. Mnie religijne wstawki od razu wymiotly z pokoju. Finał! Dobrze, że nie wywinela orła zaplątana w te kilometry trenu i welonu…

  118. W tej reklamie Łódź jest całkiem niczego sobie

    https://www.youtube.com/watch?v=k5BpmTnEXS0

  119. Kostka
    19 maja o godz. 14:01

    Ja wyłączyłam biskupowi głos,więc wygladał ze swoją gestykulacją i mimiką jak prawdziwa kukiełka 🙂
    No i Twój syn jest wrażliwy na pięknie graną muzykę .

  120. Antonius
    19 maja o godz. 12:15

    A’propos Enya – nie wiem czy wiesz ale cała rodzina Enyi jest muzykujaca a jej siostra, bracia i wujkowie przez 40 lat grali i śpiewali w legendarnej grupie Clannad:

    https://youtu.be/GOJ0Ne9FSNI

    Pani z harfą to rodzona siostra choć nie do końca podobna 😉

  121. Tobermory
    19 maja o godz. 14:25

    Na reklamie wszystko można ładnie pokazać. Ale ta secesyjna głowna ulica Piotrkowska ma absolutnie swoj urok. Pamiętam opowiadania starej generacji o tym,dlaczego ta ulica nigdy nie zmieniła swojej nazwy w czasach Stalina.Otóż w Łodzi jedna z bocznych ulic nazywała się Główna. Więc kiedy Rosjanie pytali o to,gdzie jest głowna ulica w mieście,mądrzy ludzie wskazali na Głowną,ktora zaraz zostala przemianowana na ul Stalina 🙂

    A to moje Konserwatorium

    https://www.google.com/search?q=%C5%82od%C5%BA+konserwatorium+w+palacu+pozna%C5%84skich&client=firefox-b-ab&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=2ahUKEwj9xMT845HbAhXFUlAKHbp8DzQQ7Al6BAgBEGE&biw=1366&bih=650#imgrc=hYyMNwuFhW6GUM:

    A ja na wycieczkę do Akwitanii .

  122. No i pobrali się książę i aktoreczka. Nawet oglądałam ceremonię, bo była ładna. Chyba najlepiej – oprócz państwa młodych, po których widać było, że się kochają, bez dwóch zdań – wypadł czarnoskóry kaznodzieja z Chicago. Niezwykle ekspresyjnie mówił o miłości od boga pochodzącej i do niego jakby powracającej.
    Wprawdzie nie udałoby mi się nawrócić, ale taki ślub, to ho, ho! Kto by nie chciał? Nawet będąc ateistą, ochrzczonym w powiciu.

  123. basia.n
    19 maja o godz. 14:28

    Młodziak zaczął uczyć się grać na wiolonczeli w szkole kilka miesięcy temu (szkoła oferuje za niewielką opłatą i wypożycza cello) więc gonimy do ćwiczeń (‚No i widzisz, synku, ten pan ma tylko 19 lat a gra tak dobrze, że wystąpił na royal wedding. A wiesz czemu? Bo dużo ćwiczył! 😉 ) Rozważam jednak klawisze bo wygląda, że ma do nich naturalny pociąg (babcia była nauczycielka pianina w szkole muzycznej). Młody ma keyboard i mimo, że nie uczył się jeszcze grać uwielbia spędzać czas odnajdując właściwe dźwięki – w ten sposób rozgryzl sam z siebie motyw przewodni z filmu Harry Potter i Song of the sun Mike’a Oldfielda. Ja mam słuch w stopniu trzecim jak dowcipnie określił to kiedyś lonek, więc muszę się zdać na profesjonalistow w kwestii edukacji muzycznej potomka.

  124. Dlaczego komuś się Łódź nie podoba? Jest to – moim zdaniem – niesamowite miasto. Z jednej strony odlotowych pałaców wielkich dziewiętnastowiecznych kapitalistów, z drugiej zaś – wielkomiejskich czynszówek, gdzie gnieździł się włókienniczy proletariat.
    Z trzeciej strony kojarzę sobie z tym miastem awangardowych artystów, np. Kobro i fantastyczne osiedle modernistyczne z lat 30.
    Łódź ma swój klimat i duszę i choć bywam tam rzadko, zawsze to odczuwam.

  125. Kostka
    19 maja o godz. 14:18

    Przejeżdżałam raz przez Glasgow, co za ponure miejsce:) gdyby tak Łódź odmalować to te ulice byłyby ładne, niestety wszystko się sypie i czarne, jedna ruina

    basia.n
    19 maja o godz. 14:42

    Moja mama zawsze to opowiadała, chichocząc 🙂

  126. Kostka
    19 maja o godz. 14:47

    Jeśli ma pociąg do klawiszy,to zmieniaj czym prędzej ! Najważniejsze,żeby sam chciał ,wtedy ćwiczenie nie będzie tak żmudne 🙂

    Posluchaj rady „profesjonalistki” 🙂

  127. Wracając do komentarzy w głównym  temacie

    @Ewa-Joanna

    Dziękuję! Bardzo słuszna obserwacja na temat kręgoslupa bo Meghan mocno przycichla od razu po zaręczynach. Stąd wydaje mi się, że niestety feministyczne manifestacje może sobie schowac do kieszeni a to co mówi będzie od tej pory kontrolowane przez firmę, pardą, rodzinę . Ale kto wie? Może nas zadziwi jednak

    @zyta
    Patrz powyżej, mam wrażenie  (obym się myliła) że efekt Meghan na rodzinę królewska będzie o wiele mniejszy niż rodziny na nią. Prasa zachowuje się tak jakby zrobiono jej nie wiem jaką łaskę traktując ją tak samo gdyby była białą arystokratka. Come on, żyjemy w XXI wieku. Rodzina królewska też. Aż mnie skręcilo.kiedy usłyszałam jak komentatorzy BBC zapieli na widok jej matki, że na pewno musi być okropnie dumna z córki…Bo złapała białego księcia? Grrr…

  128. kruk
    19 maja o godz. 1:05

    Wszyscy wzięli bardzo dosłownie moją bulwersacje chrztem ;-). Moja wina! Trzeba było być bardziej precyzyjnym. Ten chrzest jest dla mnie bardziej symbolem tego, że Meghan, żeby nie wiem jak była niezależna i feministyczna to właśnie nastąpil koniec tego dobrego co takie drobne niuanse udowadniają.

    To co naprawdę mnie bulwersuje to sposób w jaki mówi się o jej kolorze skóry i pochodzeniu rasowym. Coś co nie powinno mieć współczesnie żadnego znaczenia nagle okazuje się najważniejszym aspektem tego wydarzenia… I wszyscy rozprawiaja o tym bez żenady jakby to była jak najbardziej naturalna rzecz na świecie dziwowac się że kolor skóry narzeczonej nie był przeszkodą…

  129. Mi szkoda czasu na sprawdzenie, ale moze ktos juz wie czy sie wylewa fala hejtu?

    Ale prosze nie tracic czasu na sprawdzanie, tylko jesli juz wiadomo.

    pozdrowka
    ~l.

  130. Nefer 18.05.godz.21:00
    Z moich obserwacji wynika że „białogłowy” na tym blogu same sobie /i innym/ potrafią wszystko wytłumaczyć, za co je podziwiam.

  131. amonit63
    19 maja o godz. 15:41

    Mamy podobny punkt widzenia 😉

    Byłoby miło gdybyś częściej brał udział w rozmowie

    ***

    Gdyby mnie ktoś szukał jestem w okienku obok (u nas szaro i chłodno) i grzebię w książkach do czytania, podrzućcie może jaki ciekawy tytuł to zobaczę czy mają (Tokarczuk już schomikowałam)

  132. Mój komentarz w 95% był pomyślany jako wkład satyryczny, jak widać, nieudany, szkoda!
    Poważna była moja sugestia, aby oglądać i posłuchać classicfmTV, bo warto.
    Tak btw przypomniałem sobie, że mój telewizor – normalne HD, jeszcze nie 4k jak mój dekoder, też ma wbudowany internet i były doskonałe aplikacje jak Skype i YouTube, ale zostały usunięte. To co zostało już nie jest interesujące, ale w dekoderze mam całą gamę aplikacji internetowych, tylko rzadko z nich korzystam. Siedzę przy stacjonarnym komputerze z dużym monitorem.

  133. @Nefciu
    Ośmielę się coś podrzucić. Czy czytałaś „Rudego Orma” Bengtssona ?
    Jeśli nie, to polecam. Nie pożałujesz.

  134. Lewy
    19 maja o godz. 16:36

    Nie. Ale w tej mojej płatnej wypożyczalni (mam miesięczny abonament) nie ma tej książki:(
    Wspominam o wypożyczalni bo „schomikowałam” powyżej zabrzmiało piracko a nie zgodnie z rzeczywistością.
    Mam tymczasem to:

    Jeszcze krótsza historia czasu Hawking
    451 stopni Fahrenheita Bradbury
    Balladyny i Romanse Karpowicz
    Opowiadania bizarne Tokarczuk
    W drodze na Hokkaido Ferguson

    Potrzebuję jeszcze dwie.

    Mam na liście to ale wersji na kindla nie mają

    Ucieczka na szczyt. Rutkiewicz, Wielicki, Kurtyka, Kukuczka – McDonald

    ***
    Obierałam dzisiaj kartofle w stroju niedbałem i myślałam sobie że taka Meghan w życiu kartofli na obiad obierać nie będzie :/

  135. Nefer
    19 maja o godz. 17:09

    ‚Balladyny i romanse’ mam papierowe ale ni podeszły mi za specjalnie.

    „Freedom climbers” Bernadette McDonald miałam ci polecić po tym jak spodobał ci się Krakauer ;-). Czyta się świetnie

    Poza tym „Saturn” Dehnela. Albo „Morfina” Twardocha. A poza tym z moich ostatnich to „All the light we cannot see ” Doerr’a, tłumaczenie jest ale nie wiem jakie. Akurat czytam jego opowiadania teraz. Skończę to wezmę się wreszcie za Homo sapiens, tak wszyscy piszcza z zachwytu a w domu już jest.

    PS. W Anglii je się ziemniaczki w mundurkach 😀 😀 😀

  136. Za to sprawdziłam co Lewy poleca i.też chcę. U nas przetłumaczone na Long ships. Zapowiada się ciekawie.

  137. A poza tym pozwolę sobie zaproponować małe ogrodowe seczego, za zdrowie młodej pary 😉

    https://photos.app.goo.gl/ApqVQcQ1StXRtYIA2

  138. Kostka
    19 maja o godz. 17:25

    Sapiens (bez „homo”)

    Jak Homo to z dodatkem Deus

    obie polecam
    pozdrowka
    ~l.

  139. Kostka
    19 maja o godz. 17:25

    Choc moze „Sapiens” powinien miec zapytajnik dodany.

    pozdrowka
    ~l.

  140. No to OK… (Blossom Hill rose)

    Zdrowie mlodej pary i zeby sie im udalo …

    i pozdrowka
    ~l.

  141. Kostka
    19 maja o godz. 17:25

    Harry w mundurku wyglądał całkiem niczego 😉

    ***
    Zobaczymy, nawet jak mi Karpowicz nie podejdzie to mogę wypożyczyć co insze. Lala Dehnela w ogóle mi się nie podobała, próbowałam i zarzuciłam.

    No dobrze, przestaję przynudzać o książkach.

  142. @ Orteg, chyba nie wprawie cie we wniebowziety nastroj.
    Chcialam zwrocic uwage, ze we wstepniaku napisano, ze w UK wlasciwie nie ma uprzedzen do czarnych, bo jest juz ich ok. 3%, wiec po co takie naglasnianie, zwlaszcza jak po niej „nie widac”. Idac dalej tym tropem to w Ameryce byloby swietnie bo jest az 12%, a kraju Appartheidu, gdzie bylo ich z 80% to juz prawdziwy raj.
    A ja bylabym wniebowzieta gdyby do kazdego tu tematu nie wtracano tu wrazego kk, i jego glupich wyznawcow.
    Byl taki film, sztuka „Zgadnij kto przyjdzie na kolacje” ( tytul zawsze moze poprawic @Tanaka) o tym kiedy i jak konczy sie liberalne podejscie do Innego.
    PS Wczoraj obejrzalam w kinie film dokumentalny, ktory wlasnie wszedl na ekrany „RBG” o sedzi Sadu Najwyzszego, Ruth Bader Ginsburg – ciagle orzeka mimo, ze ma 84 lat i za swoja walke z wszelaka dyskryminacja cieszy sie u przyjaciol miloscia, a u wrogow szacunkiem. Po filmie, rozlegly sie brawa, bo przeciez byli wylacznie ci dla ktorych jest ikona. Moze ktos mieszkajacy zza woda go obejrzy. Nie nudny, dowcipny, do czego walnie przyczynia sie jej maz ze wspanialym poczuciem humoru.

  143. @Nefer

    Czerwony ziemniaczek w mundurku! 😀 😀 😀 Wyglądal biedny na zestresowanego trochę….

    ‚Saturn’ lepszy niż ‚Lala’ (methinks). Chyba przelece się z kijami albo co, bo wylenilam się za ostatnie dwa tygodnie.

  144. @Kostka
    19 maja o godz. 17:31

    Bardzo apetyczne drinki! Zdradzisz, co w środku?

  145. @Nefer
    Nie ogladam dzisiaj kapeluszy, bo jakos mi sie nie chce. Za to iles tam lat temu obejrzalam cala ceremonie slubna ksiecia Asturii. Wlasnie przez te kapelusze. Otoz stwierdzilam, ze wiekszosc obecnych dam wygladala w nich jak przysadziste grzyby. Zaskoczyla mnie przepiekna i niewymownie elegancka krolowa Rania (Jordan), bo szla pieknym krokiem bez kapelusza. Pomyslalam, ze to moze byl jakis bunt z jej strony, ale zauwazywszy, ze krolowa Zofia tez nie miala kapelusza, doszlam do wniosku, ze glow koronowanych kapelusz nie obowiazywal.
    A w ogole niema co ukrywac – stroje ceremonialne to fascynujaca rzecz.

  146. Tobermory
    19 maja o godz. 19:02

    😀

    Klasyczny letni drink angielski czyli Pimms no 1 z lemoniadą. Tak angielski, że bardziej chyba się nie da, który tubylcy lonka (bo Szkoci kręca nosem na takie fikusnosci) piją w czasie Wimbledonu, Chelsea garden show, regat, meczów polo. Oraz innych celebracji. A w środku obowiazkowe letnie owoce i plasterki ogórka. I mięta (z doniczki pod stołem). Kiedy na imprezie jest więcej ludzi serwuje się to w szklanym dzbanku. Sam Pimms to takie nie-wiadomo-co, ciemny korzenny likier oparty na ginie i nie da rady pić bez rozcienczania. W sezonie letnim zawsze mamy schowana jedną butelkę, którą wyciągamy kiedy czasem wyjdzie słońce…

    Maj może okazać się jedynym latem którego w tym roku doświadczymy (tak było w zeszłym ) więc trzeba się nacieszyć. Na spacerze usłyszelismy pierwsze jerzyki i jak co roku sprawiło mi to taką samą radość. „I cóż powiecie na no, że już się zbliża lato…” 😉

  147. kruk
    19 maja o godz. 19:25

    Naprzymierzałam się kiedyś, z ciekawości, w Londynie, różnych kapeluszy i tych fikuśnych ozdóbek na opasce. Pasują mi tylko duże kapelusze z szerokim rondem. Przysadzista nie jestem to i na grzyba się nie nadaję.

    Rania piękna, ja zawsze podziwiam Mary, księżną Danii

    https://www.amadershomoy.com/bn/wp-content/uploads/2018/05/c01330caa06bdcbf7659d5de89806d52.jpg

    Kapelusz marzeń 😉

    https://i.pinimg.com/originals/ff/dc/9a/ffdc9a8204f08b455f3c5971b0cee7f6.jpg

  148. Mnie odstrecza od Pimmsa obecnosc ogorka. Po prostu ogorki u mnie tylko kiszone, albo korniszony. Poddaje sie przy chlodniku litewskim…

    Ale to nie znaczy, ze nie wypije. Wypije ale po usunieciu ogorka, najlepiej tak zebym go wogle nie widzial. Ztreszta po co tam ogorek wsadzac? Jak smak z, czy bez ogorka jest ten sam?

    pozdrowka
    ~l.

  149. @Kostka
    19 maja o godz. 20:02

    Dziękuję 🙂 Ogórka, miętę i jakieś jagódki rozpoznałem.
    Byłem kiedyś wczesnym latem w Londynie i trafiły mi się takie atrakcje, jak parada dam w fikuśnych kapeluszach z okazji jakiegoś ślubu w katedrze westminsterskiej, ślub gejów i wielka parada LGBT Pride. Poleciałem nową linią Swiss, powstałą po upadku Swissair, a wspominam, bo samolot (Saab bodajże) miał skórzane siedzenia i serwowano szampana 😎 Teraz się zastanawiają, czy w ogóle serwować coś za darmo 🙄

  150. lonefather – 9:59

    „Przypomnij sobie Diane. Wszystko sie w malzenstwie rozwalilo, a do rozwodu,choc i ona i Karol mieli siebie serdecznie dosc, nie doszlo.”

    Skad ty wytrzepujesz takie spooki, loniu? Takie fejki niusy?

    Nie dosc, ze do rozwodu jak najbardziej doszlo, 28 sierpnia 1996 roku. Tam jeszcze bylo tak, ze to sama matka, Elka znaczy sie Druga, ponaglala ich do rozwodu. Dwa miesiace wczesniej to uczyniwszy. Pani krolowej chodzilo o uregulowanie spraw. Bedacych bardzo nieuregulowanymi od momentu ich legalnej separacji, dokonanej cztery lata wczesniej.

    Monarchini zalezalo na tym, zeby Diana sie zrzekla prawa do tytulu “Her Royal Highness”. No i oczywiscie prawa do tronu, ktore jej by przestalo sie nalezec po rozwodzie.

    Ze brytole wciaz cie jeszcze toleruja w Albionie to dziw nad dziwy. Przeciez to elementarna wiedza, Watsonie. I taka doglebna loniowa niewiedza o tej wiedzy. Czy robiles juz jakies podejscia pod obywatelstwo brytyjskie? Ile razy oblales egzamin? Tak tylko pytam, bez zadnych podtekstow

  151. lonefather
    19 maja o godz. 20:16

    Pewnie, że bez ogórka się da 😀 😀 😀

    Ogórek ma nadać zielony letni posmak więc ja ładuje go tam ( po tym jak już się przemoglam) z własnej i nieprzymuszonej woli. Równie dobrze może być jabłko, melon, cytryna czy jakiekolwiek owoce. My dodajemy letnie czyli truskawki, jeżyny, maliny i takie tam. I ogóra. A co! Bring it on. Poza tym oprócz mięty jeszcze wtykam liście melisy ale w tym roku jeszcze nie wyrosła.

    Co do ogórków to przypomniało mi to youtubowy filmik o kotach, które nienawidzą ogórków… Zawsze, jako weterynarz i miłośnik kotów mam wyrzuty sumienia kiedy go widzę ale i tak mam problemy z zachowaniem powagi na widok kotów uskakujacych na widok znienacka podłożonego za nimi ogórka..

  152. zyta2003
    19 maja o godz. 18:03

    „chyba nie wprawie cie we wniebowziety nastroj… A ja bylabym wniebowzieta gdyby do kazdego tu tematu nie wtracano tu wrazego kk, i jego glupich wyznawcow. Byl taki film, sztuka „Zgadnij kto przyjdzie na kolacje” ( tytul zawsze moze poprawic @Tanaka) o tym kiedy i jak konczy sie liberalne podejscie do Innego.”

    Nie wtracano wrazego kk? To jak wtedy toczylaby sie debata inter-ateistyczna na tym blogu?

    O nieistnieniu ponbozi wszystko juz dawno Tanaka naukowo powyprowadzal na zakrzywiona prosta. Wiec teraz przesunieto ciezar debaty na katabasow. A tam mnogosc waznych zagadnien jest taka, ze bez wina mszalnego ani nie policzysz ani nie razbieriosz.

    Wiec i ciebie wniebowziecie nie olsni blaskiem swym. Too bad, ha?

  153. 28 sierpnia, 1996 – zrzeczenie sie ksiezniczki Diany prawa do tytulu JKM, Jej Krolewska Mosc, oraz do prawa do tronu

    31 sierpnia, 1997 – tragiczna smierc Diany.

    Az rok zajelo zeby na dobre sie pozbyc pierwszej rozwodki z prawem do tronu Windsorow. Ktorego to prawa Ona sie zrzekla w ramach umowy rozwodowej rok wczesniej.

    Per analogiam: ile czasu po wyrzeczeniu sie broni nuklearnej przez Kim Jong-una by zajelo Trumpowi i Jankesom zeby sie go na dobre pozbyc?

  154. Orteq
    19 maja o godz. 21:29

    Czytasz mnie wybiorczo.

    Gdybys czytal dokladnie, bylbys zarejestrowal moja deklaracje, ze mnie „une” nie interesuja. Co sie przeklada na pomylki.

    pozdrowka
    ~l.

  155. @zyta – cd.

    Fim „Guess who’s coming to dinner” zostal nakrecony pol wieku temu. Rok byl 1967. Wtedy wciaz jeszcze obowiazywal zakaz malzenstw mieszanych w wielu stanach USA. Dopiero 12 czerca owego roku prawo to zostalo obalone przez Sad Najwyzszy w sprawie pn. Loving v. Virginia.

    Wiec to se ne vrati. Choc smrod rasizmu dajlej bedzie pokutowal przez dlugie dlugie lata

  156. lonek,

    To byla pomylka elementarna, drogi Watsonie

  157. Orteq
    19 maja o godz. 22:24

    No i co z tego?

    pozdrowka
    ~l.

  158. lone

    To z tego zes gupi.

    Wyprowadzasz bowiem jakies teorie z gatunku cudy niewidy o niedopuszczaniu do rozwodu przez krolowa. Podczas gdy Elzbieta II akurat tego rozwodu sie domagala. Z powodow sobie, i monarchii, dobrze znanych.

    Albos gupi. Albos dzidzius. A moze i to i to.

    „Czytasz mnie wybiorczo”. Nawet koniom sie z tego usmiac trudno.

    Gupoty sie z czyta z bolem zebow. Na wybiorczosc zas trzeba miec konskie zdrowie

  159. @Orteq
    Tobie chyba tez sie cos pokrecilo. Ksiezna Diana nie stala nigdy w kolejce do tronu UK. Stali kolejno jej maz, jej starszy syn i jej mlodszy syn. Teraz ustawily sie jeszcze wnuki Elzbiety II od Willa.

  160. Ortesiu

    Wali mnie, zarowno to co piszesz, jak i to jak sie do mnie zwracasz, czy nazywasz.

    Jesli liczysz, ze sie znize do dna Twojego, to jestes w mylnym bledzie.

    ~l.

  161. @Orteq
    Moze chodzilo Ci o to, ze trudno bylo dopuscic, zeby Ksiezna Diana byla nadal princess consort?

  162. A tu, w tej parafii wreszcie dotarlo …, gdy sie obudzili doslownie z reka w kosciolkowym nocniku.

    Ale czy dotrze tez do innych?

    https://www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/proboszcz-sprzedal-ruiny-kosciola-cmentarz-i-plebanie-parafianie-sie-zbuntowali,1735810.html?playlist_id=25687

    pozdrowka
    ~l.

  163. Obejrzałam fragmenty Ślubu, chociaż to nie moja bajka ten blichtr.
    Mnie akurat kompletnie nie wzrusza odcień jej skóry, ale co innego rzuca mi się w oczy.
    To, ze rozwódka, to że już pod czterdziestkę podciąga….. to też nie brałabym pod uwagę.
    Ale…. mam ale.
    To nieco dziwne u lewaka, ale momentami jestem dość konserwatywna.
    Megan jest kolejną w kolejce, która publiczny striptis urządzała. A nawet „obciągała druta”, mówiąc nieoględnie, dawała się nagrywać w „akcjach” seksualnych i takie tam.
    Pomimo, że grała role raczej marginalne, to okazuje się, ze dobrze za to jej płacili.
    Najpierw Sarkozy, potem Trump, a teraz Henry.
    Tamte to tylko pozowały do niewybrednych zdjęć, a Megan poszła na całość.
    Pewnie odezwą się głosy, że co ludzkie nie powinno być nam obce, itd…
    Tak jak powiedziałam wcześniej…. mnie to akurat nie pasuje.
    Od ludzi na pewnych stanowiskach raczej oczekiwałabym więcej.
    Może dlatego, ze osobiście nie lubię podglądać ani czyjegoś seksu, ani wydalania, ani tym podobnych spraw. Sądzę również, ze to niczego dobrego nie wnosi dla rozwoju społeczeństwa. A osoby, które się godzą za pieniądze dać się filmować w takich sytuacjach, przynajmniej dla mnie niczym się nie różnią od porno aktorów, czy swoistej prostytucjii.
    Rodzina królewska broniła się długo, żeby utrzymać poziom w tym względzie, a w tym przypadku odbili się od jednej ściany (dziewictwo) i w padli na drugą.
    A jeszcze jej niewinne minki i komentarze kretyńskie… to zwyczajnie nie do strawienia.
    Koszta ogromne za ten cyrk pewnie rząd pokryje. Inaczej mówiąc podatnicy.

    Odnośnie samego ślubu, to nie mogłam opanować śmiechu, kiedy pastor amerykański nadawał o miłości. Tak się starał, że wyszła z tego farsa.

  164. @kruk, 23:42

    Mnie tam za bardzo nie chodzilo o te pierdoly czysto brytyjskie. Mnie chodzilo o loniowe, i tylko loniowe wymysly, ze monarchia – czyt. krolowa – nie dopuszczala do rozwodu. Podczas gdy ona, monarchini, wrecz do tego przymuszala Karola i Diane. W cztery lata po legalnej ich separacji. Tu stosowne zrodlo

    https://www.history.com/this-day-in-history/charles-and-diana-divorce

    Diana and Charles announced a separation in 1992, though they continued to carry out their royal duties. In August 1996, two months after Queen Elizabeth II urged the couple to divorce, the prince and princess reached a final agreement. In exchange for a generous settlement, and the right to retain her apartments at Kensington Palace and her title of “Princess of Wales,” Diana agreed to relinquish the title of “Her Royal Highness” and any future claims to the British throne.

    [Diana i Charles ogłosili separację w 1992 roku, choć nadal wypełniali swoje królewskie obowiązki. W sierpniu 1996 roku, dwa miesiące po tym, jak królowa Elżbieta II wezwała małżeństwo do rozwodu, książę i księżniczka doszli do ostatecznego porozumienia. W zamian za hojne rozliczenie i prawo do zatrzymania jej mieszkań w Kensington Palace i jej tytułu „Księżnej Walii”, Diana zgodziła się zrzec się tytułu „Jej Królewskiej Wysokości” i wszelkich przyszłych roszczeń do brytyjskiego tronu.]

    Tam szlo o to, ze Diana, zachowujac tytul Princess of Wales/Ksiezniczka Walii – co Jej sie nalezalo ‚z urzedu’ jak burkowi micha – mogla w przyszlosci roscic jakies prawo czy pretensje do tronu. Po ogloszeniu Karola, czyli Ksiecia Walii, krolem. To dlatego w umowie rozwodowej wymuszono na Niej zrzeczenie sie tego przyszlosciowego prawa czy pretensji. Pewnie tak na wsiakij sluczaj to uczyniono

  165. Kostka
    dopiero dzis czytałam Twój wpis po wszelakich uroczystościach związanych z wedding day. Wyszłam z domu na ten czas, bo wszelkie telewizje i radia piały z zachwytu nad ta sytuacją, a telewizji narodowej zwanej Kurwizją nie cierpię. I bojkotuję.

    Co i tak nie uchroniło mnie przed powtórkami całości lub smaczniejszych kąsków z uroczystości oraz opanowaniem całego internetu wiadomościami i zdjęciami ze ślubu.
    Po Twoim szoku związanym z przyjęciem chrztu w obrządku panującym w Anglii tylko patrzeć czarnoskórego papieża. Lub papieżycy w dowolnym kolorze.
    Nie, żebym coś miała przeciw temu; właściwie jest mi zupełnie obojętne, kto zasiądzie w Rzymie na tym stołku.

  166. Wsiakij sluczaj zapewne sie wiazal ze spodziewanym malzenstwem Karola i jego oficjalnej kochanki, Kamilli. Co rzeczywiscie nastapilo w 2005 roku. Czyli w osiem lat po smierci Diany.

    lonek cos konfabulowal o „Musial Karol czekac na smerc, zeby sie pobrac”, chyba pod pod 9:59. Taki czekacz profesjonalny z tego Karola jest.

    Osiem lat na slub z Camilla, po smierci Diany, czekal. A teraz znowu to czekanie na tron. Ile lat do smierci matuli mu pozostalo?

  167. @404 20 maja, o godz.0:08
    To, co napisalas o Meghan Merkle, sklonilo mnie do wyszukania jej zyciorysu w Wikipedii. Oprocz opisu jej calkiem przyzwoitej kariery zawodowej jest tam wzmianka o „wave of abuse and harassment’, ktora ja spotkala i ktorej przeciwstawila sie sama british royal family. W dobie fake news i faktow „alternatywnych” bylabym ostrozna z powielaniem takich szokujacych informacji.

  168. @Orteq
    W epizodzie malzenstwa ksiecia Walii z Camilla najbardziej uderzyla mnie postawa Kosciola Anglikanskiego. Slubu koscielnego dac nie bylo mozna, ale Archbishop of Canterbury pofatygowal sie udzielic parze blogoslawienstwa. To bylo wielkie signum temporis. Moim zdaniem Kosciol Anglikanski wykazal sie duza rozwaga. To w ogole jest malo uciazliwy kosciol, jak pisal Leszek Kolakowski.

  169. @kruk
    20 maja o godz. 0:46

    Te sceny, o których pisałam widziałam sama. Nic o niej nie czytałam, bo jak już wcześniej wspomniałam, nie interesuję się tymi ludzmi.
    Ale weszłam na Internet i znalazłam jedną ze wspomnianych wcześniej „scenek”
    jest poniżej

    https://www.youtube.com/watch?v=ZcbpDvihULg

  170. @kruk
    20 maja o godz. 0:58
    Henryk VIII zadbał o to już wcześniej.
    Gdyby dalej pozwalał na katolicyzm, to nie mógł by żenić się tyle razy.
    Nawet fakt, ze skaracał już niekochane żony o głowę… nie przeszkadzał mu w zawieraniu następnych ślubów w anglikańskim obrzędzie. O rozwodzie nie wspominając.

  171. Ktos, nie pomne kto, wspomnial jakos ostatnio o Arizonie, czy o Tucson…

    Wspomnienie, przywolalo moje …, a jeli ktos chetny, do zapraszam do galerii pustynnych roslin, ktore uwiecznilem we Wrzesniu 2017 w objezdzie stanow Arizona, Utah, Newada i Nowy Meksyk.

    Galerie mozna ogladac tutaj:

    https://photos.app.goo.gl/cPMeOqDI88z7WpCA3

    pozdrowka
    ~l.

  172. @wszystek Szanowni

    Przyznam, zaszokowany jestem. Niektorymi wpisami. Moze wiekszosc.

    Rok mamy dzis 2018.

    Chcielibyscie zmienic, tak rozumiem, dominacje Korporacji Katolickiej, do polskiej wewnetrznej polityki. Chcelibyscie, emigranci i lokalsi, zmienic pozycje kobiet w pl spoleczenstwie, tak rozumiem. Chcielibyscie, szkoly dzieci uwspolczesnic, godziny katechezy na matematyke, fizyke czy prog zamienic czy inne, tak rozumiem. Chcelibyscie, obywatelskie spoleczenstwo, tak rozumiem. Chcielibyscie, polperyferyjnosc peryferyjnosc rzucic, co katolicka mentalnosc narzucona wpychaa, tak rozumiem. Produkcje palet i auta montownie rzucic, tak rozumiem. Etc, etc, etc…

    Rok mamy dzis 2018.

    Jak mozna dokonac, sam bedac, zgadzajac, akceptujac co normatywy, co zmieniac chcecie? Dwa razy na glebokiej wodzie bylem. Pierwsze, jak emigrowalem ja, wykluczony z srodowiska emigranckiego. Drugie, na powrot czytac troche 2011, przedtem trzy wizyty odbylem na poczatku 2000lat. Tu, na tym blogu, otwarci ludzie (otwarci ????), nie akceptuja innych kultur, zachowan, tradycji. Nawet rozumiec nie chca. Szczegolnie emigranci, wieloletni, dziesiatki lat. Niektorzy z Was, wiecej coja 42. Te wpisy o mediakulturze, to nawet nie infantylne. Brak przymiotnik.

    Rok mamy dzis 2018.

    Szanowni, Wy jeszcze BoyaZelenski nie przeczytaliscie, za nowe lektury bierzecie, w pozniejszych jezykach? Wy Kosciuszko nie przeczytaliscie, za nowe lektury bierzecie, zaawansowane? Elementarz, krajany co daly, omijac zachciewa Wam? Innych stron elementarza nie daje, szkoda laptopa.

    Nic dziwne, slepy gluchego, z grajdola zascianka, wyprowadza. Wsepniak o malzenstwie, doroslego, doswiadczonego mezczyzny, z dobra ekonomia, atrakcyjnego, z kobieta dorosla doswiadczona, dobra ekonomia, atrakcyjna. Czy tacy ludzie, sympatii, bliskosci, wspolnoty nie moga czuc? Wedlug Waszych zasad zyc? Wy olewacie ich. Ja tez, to OK. Oni tez Was olewaja, smieja z Was tylko. Nie wiem czy mnie olewaja. W Szw nie. Czy dwoje dojrzalych ludzi nie moze kochac? Wg Waszych regul musza? Erotyka, wzor Terlikowscy?

    Nawet slow brakuje, w tym infantylizmie. Supreme Court = Najwyzszy Sad (???). Jeden polglowek polanalfabeta, w Waszym parlamencie, za najwyzsze zrodlo Narod uznal. Moja babcia, co kapuste i kalafiory sprzedawala w Tomaszowie na jesien, Narod miala warzyw konsumentow. Nam, dzieciom mowila. … ale narodu dzis bylo…, wtedy po 5zl dostalismy na landrynek. Ja w anglojezycznym obszarze nie mieszkam. Supreme to jest sovereign, superior, ultimate, definitive. Drugie sa. Najwyzszy to wg tego polanalfabety, byc moze mojej babci. Moja babcia, na reprezentanta nigdy nie kandydowala. Prababcia moja slave byla, znaczy slowianka.

    Poprawki, drugiej najstarszej Konstytucji obowiazujacej, spisanego Prawa. Po prejudykatach. Poprawka, to jest jak dwojke mial z matematyki czy co, to po sierpien na nowo niedzielnej szkolce, dwa + dwa dodawal nauczycielce. Przejsc do klasy co 3 + 3 dodawala. Wyzszej (nie najwyzszej). Sierp to narzedzie do ciecia klosow na polu. Amendments to jest addition, adjustment, improvement, reclaim. Drugie sa. Stare obowiazuje. Poprawka, to wg tego polglowka, byc moze babci nieboszczki. Wtedy co miesiac, dwa + dwa do poprawki mozna. Cokolwiek. „Prawa” do poprawki tez. Wasze „prawa”. Ja nie mieszkam w anglojezycznym obszarze codzien.

    Gdzie Wy mieszkacie? Nad Wisla, czy tam gdzie domy Wasze? Gdzie domy Wasze? Co w bibliotekach Waszych, polkach? W 2018 roku.

    Kawe wypilem, scigac z wiatrem jade. Moze wiatr zaszokuje. Nie Meghan Merkle czy Sofia Hellqvist.

    Pzdr Seleuk

  173. To do „poprawek” jechac u Timmermansa. Seleuk, druga kawa. „Poprawka” pozdrawia.

  174. Rzeczywiście druga kawa konieczna.

  175. Selemu to nawet 10-ta kawa nie pomoze. Jemu nawet seczego przestalo pomagac. Co za wesolek

  176. kruk
    20 maja o godz. 0:58

    „W epizodzie malzenstwa ksiecia Walii z Camilla najbardziej uderzyla mnie postawa Kosciola Anglikanskiego. Slubu koscielnego dac nie bylo mozna, ale Archbishop of Canterbury pofatygowal sie udzielic parze blogoslawienstwa. To bylo wielkie signum temporis. Moim zdaniem Kosciol Anglikanski wykazal sie duza rozwaga. To w ogole jest malo uciazliwy kosciol, jak pisal Leszek Kolakowski.”

    Ta mala uciazliwosc kosciola anglikanskiego to rezultat madrego zarzadzania tym kosciolem przez jego glowe: krolowa Elzbiete II.

    Gdyby Ojdyr byl krolem Polski – a wciaz jeszcze nie jest, wbrew powszechnemu wierzeniu – to nasz kk tez bylby mniej uciazliwy. Poniewaz on nie jest krolem, czy krolowa, Polski to mamy co mamy. Co do tego nie ma najmniejszych watpliwosci. No i Rydzykowi Najwyzszemu niech bendom za to nasze dzienki

  177. A mi się ślub książęcej pary bardzo podobał. Blichtr blichtrem (to normalka w takich okazjach), ale widać było, że młodzi po prostu się kochają (te spojrzenia, trzymanie się za rączkę ponad wymogi „protokołu”) i tzw. chemia fruwała w powietrzu. Co do tego mają niesympatyczne ploty o ich życiu intymnym, zanim się poznali. Dyć oczywiste, że trzydziestolatkowie są po „przejściach” .
    Chyba sie robię sentymentalna.

  178. Znaczy nie rozumiem. Znaczy „ja się nie interesuję i nie oglądam i nic nie wiem bo nie czytalam ale ona taka i owaka a tu macie scenkę której specjalnie nie wyszukałam”

    Paskudne. Jeszcze nikt na tym blogu „scenek” nie linkował, widać kiedyś musiał być ten pierwszy raz. Nie, nie mam zamiaru oglądać, już samo czytanie mnie ubrudziło.

  179. 404
    20 maja o godz. 1:36

    Oj tam, oj ta…m.

    Skracal zony z powodu bezplodnosci, a nie niekochania. Ale i to nieprawda, ze wszystkie, bo tylko jedna Anne Boleyn spotkalo skracanie.

    Zas powtarzanie propagandy romantyczno/dynastycznej spindoktora Willa Shakespeare’a jest dowodem jego geniuszu, a nie prawdy o relacji Henika NO-8 z papa rzymskim.

    Prawda jest taka jak zawsze, gdy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kase.

    Bodaj ponad 80% ziemi w czasach Henryka bylo juz w posiadaniu kosciolka katolickiego, badz zakonow. A podstawa biznesu byl podatek spadkowy …

    I te 80% w lapach kosciolka wypadlo z systemu. Jak nic sie nie dzialo to forsa z tych 20% wystarczala… Ale wojna to co innego, zwlaszcza gdy juz sie nie da zawolac swoich rycerzy i pojechac, tylko trzeba otworzyc biura werbunkowe i zatrudnic ekipe, ktorej niestety trzeba placic za kazdy dzien zatrudnienia.

    Czy Heniek sam wpadl na pomysl jak rozwiazac problem, czy ktos mu podpowiedzial teraz po latach juz nie ma wiekszego znaczenia. Heniek problem finansowy rozwiazal, a Anglia i Walia zyskaly atrakcje turytyczne w postaci romantycznych riun.

    A Willowi S. zawdzieczamy arcydziela sceniczne i kupe nieprawdy historycznej zarazem.

    pozdrowka
    ~l.

  180. Nefer
    Magiel sam się nie kręci, potrzebna jest osoba maglująca, która lubi to specyficzne zajęcie.
    Ta osoba podrzuciła paskudny link i ja sie zapytowuję, po co ona to zrobiła? Humor sobie poprawiła czy cóś?

  181. Nefer
    20 maja o godz. 11:47

    No cóż, z pewnością trudno jest zrozumieć takich,których egzystencja opiera się na przejęciu roli tradycyjnego prasowego brukowca 🙂

    Nagle przypomniała mi sie ostatnia część Wiersza – Pięć donosów mistrza Konstantego Ildefonsa 🙂

    „…”Donoszę, panie naczelniku,
    że w naszym mieście…” ale tu
    list został ciężko czymś pocięty,
    jak gdyby brzytwą w miejscach stu.

    Sprawca, co dziury powycinał,
    musiał to być niedobry człek,
    więcej! to była wielka świnia,
    bo przedziurawił, potem zbiegł.

    Lecz jeśli świnia, mój ty Boże,
    inaczej czyż postąpić miał?
    A może uciekł aż nad morze „

  182. Orteq 20 maja o godz. 7:39
    Selemu to nawet 10-ta kawa nie pomoze. Jemu nawet seczego przestalo pomagac. Co za wesolek

    Dziekuje Orteq. Tak wyszlo, szwagrow mialem peczek, duzo. Bylych. Jeden byl medycyny doktor, invertes. Raz seczego dawalismy, recept dal mnie. Masc mieszac, ale nie body lotion. Apteka mind lotion miesza. Wez jacht szybki –mowi. Doloz dom wygodny, auto wygodne –mowi. Z swiezych cyckow, raz/tydzien oklad, kompress -mowi. Co, ja medycyny nie slucham? Do znachorow, zaklinaczy w sukienkach pojde? Sam mam sukienki, hakama.

    Tu lepsze wesolki bywaja Orteq co ja. Ja @Lewy recept na wesolkosci nie umiem. Infantylne. Jeden, niedawno napisal. Najwieksza zbrodnia, tych Israelczykow jest, porwali go. Do Hameryki. Tam go trzymaja, podatki placi na israelskich zbrodniarzy. Zamiast hamerykanskie podatki, do dzieciatkow nad Wisla pozostawil wysylac. Hmmm… Szacowna jedna, tez porwana zostala. Wtym samym celu zbrodnia wykryla byla. Wyobraz Orteq, on Szacownej cycki ogladac chce. Taki #metoo invit. Recepte szwagra ukradl mojego. A Szacowna nadaje, invit ominela, o syryjczykach, israelczykach, drugich -cykach. Wage argumentow, dwoch, ominela. Szacownie. Jakby mnie link dala, nie do yutupka, do wlasnej mapki zaguglala, to zwazylbym wage dwoch argumentow. Selfie z smartfona. Virtualno/korespondencyjnie. Dwa dlonie mam, i delikatne. Ja z tymi syryjczykami mecze, mowie pare godz/raz, w przenosni poetyckiej mowie. Na moje emyrytury pracowac trzeba. Tu czy tam. Tam, z grubej rury. A jak? CarlGustav, rura ca 20cm gruba, pukac tam. Na dwie strony, to emerytura mnie rosnie. Kto tam co puka. Na SaabJas pieniedzy nie maja, szkolic latami. Pukanie kazdy expert. Tu inne pukanie. Tak Orteq, takie wesolki. Linki mnie daje Szacowna, do filmow, zamiast selfie do dwoch argumentow zrobic. Ja na argumentacje podatny Orteq, wydatnie. Niechby nawet wlasny film zrobila, do lustra. Cotam braki rezyserii gdyby.

    Jak slusznie @lonefather zauwazyl, spindoktor W.S. Tudorom sluzyl (bral gaze) nie Plantagenetom. To historyjki o „zolnierzach wykletych” produkowal, miedzy drugimi. Czy jego wina, talent mial? Skladne sa. Dzis, o Bury Lupaszka, Ogienne do Hollywood robilby, coby Glinski troche mu grosza sypl. Ten Glinski xindzom sypie, na WS kasy brak. Albo jeden link czytalem Szacowna dala przypadkiem bocznym. Calkiem w WS smaku. Jedna Kaczynska, co na drugiej stronie ulicy spodnie zobaczy, zapingwiniona bywa. Korespondencyjnie, po katolickiemu. To Wilus text wersetowany wywalilby, Globalnie. Jak Glinski groszy nie sypal na sobeckie pokraki. Sobackie, sorry.

    To ja kiepski wesolek Orteq, ale thnx za wyrost komplement. Seczego nie potzrebuje, coby „argumenty” wazyc. Cos zapitrasic musze, bez cudzyslowow, glodny jestem.

    Pzdr Seleuk

  183. @Orteg, zeby nie draznic Cie czarnymi kobitkami, tym razem o bialej kobitce : zdjecie w Guardianie ze owego, onego slubu podpisano: „Slynna prawniczka obronca praw czlowieka Amalia z…..mezem”.

  184. seleuk|os|
    20 maja o godz. 15:36

    Mial talent. Bezdyskusyjny talent, co barachlo polityczne w zloto przerabial.

    pozdrowka
    ~l.

  185. No i nie trafilam, wszak Amalia nie jest biala, jest Libanka.
    Moja w ogolnosci swiatla przyjaciolka te kilka lat temu skomentowala, o… ozenil sie Clonney z taka czarna. Kiedy bylam w Polsce w moim miescie opowiadano mi rozne ploty, m. in., ze K. znany i lubiany nauczyciel licealny przywiozl se czarna, he he. Potem wyjasnilo sie, co one same nie rozroznialy, ze na szczescie przyjechal tylko z wizyta i byla to Filipinka.

  186. Podobalo mi sie zalaczenie muzyki gospel.

    This little light of mine I’m gonna let it shine…
    Piekny klasyk

    Tu jest wersja z wczorajszej uroczystosci.

    https://youtu.be/dOHA_6oP32w

    SNL rowniez mial „reportaz” z uroczystosci (reception). Krolowa Elzbieta siedziala przy stole z czlonkiem rodziny Meghan 🙂

  187. @mag 20 maja o godz. 12:39

    Magiel sam się nie kręci, potrzebna jest osoba maglująca, która lubi to specyficzne zajęcie.
    Ta osoba podrzuciła paskudny link i ja sie zapytowuję, po co ona to zrobiła? Humor sobie poprawiła czy cóś
    ?

    Rozumiem, ze to pod moim adresem był ten magiel, więc pozwolę sobie zareagować.
    Historyjka o Cindireli i księciu, jak dla mnie dobra jest dla dzieci…. albo w maglu, jeżeli dotyczy blichtru, jaki wczoraj mogliśmy podziwiać, a niektórzy nawet mieli okazję się wzruszać nad niewinnością, sukienkami, welonami, karocami, żołnierzykami na konikach w barwnych strojach, skandującym z miłości tłumem, kwiatami, muzyką, urodą, itd.
    To jest prawdziwy magiel. Wiem, ze przed wojną wyszła w Polsce książka, która zrobiła zawrotną karierę, a nazywała się chyba „Trędowata”.
    Osoby z towarzystwa, nie chcąc się narazić na uwagi…. tylko w ukryciu się nią delektowały. Masy natomiast wzruszając się do łez, szczerze wyrażały swoje uczucia, gębokie marzenia, itp.
    Link dołączyłam, bo był zarzut, że zmyślam.
    Szukać nie musiałam. Wystarczy wrzucić hasło i linki się pojawiają.
    Na zarzut (zakamuflowany), że niby nie oglądam, a jednak obejrzałam… odpowiem tak: właściwie to ten blog się w jakimś stopniu przyczynił, że zareagowałam na wszędobylskie reklamy tego ślubu. Myslę, ze trochę chyba z masochistycznych pobudek.
    Tak czy inaczej, to podsumowując…… Koszt tego przedstawienia… ogromny.
    Ale spełniło ono swoje zadanie. Podobnie jak kiedyś igrzyska.
    Odwróciło uwagę od naprawdę istotnych spraw.
    Moja uwaga (chyba podświadomie nawet) miała z lekka „znormalizować” zachwyty nad ro.man.tyz.mem powyższej sytuacji.
    Trochę tak na ziemię sprowadzić.. rzekłszy wprost.
    Pozdrawiam

  188. wbocek
    Weź mnie na rower (znaczy się na ramę) – proszę! I uwieź może niekoniecznie na „wyspy szczęśliwe”, ale chociaż nad Jamno.
    Odezwały się nożyce i mnie dręczą. Okropnie tego nie lubię – tłumaczyć się z tego, co miałam na myśli, dlaczego i w ogóle oraz w szczególe.
    Trzy razy NIE! Co najmniej.

  189. @mag
    Nie przejmuj się. Rzeczona – jak powiada Tanaka – jest kleista, lubi się przyklejać i wciągać w nieskończone dysputy, jak rosiczka która wabi owada zapachem, przykleja i ten biedny komar(nomen omen) nie może się wyzwolić i zostaje skonsumowany. Ja tez juz byłem w takiej sytuacji, ale udało mi sie wyrwać i teraz za żadne skarby nie zbliżę się, nie reaguję na propozycje wymiany myśli, żeby mnie te kleiste macki nie pochwyciły.
    Za to polubilem erectusa, choć Ty masz z nim problemy.

  190. Orca
    20 maja o godz. 17:39

    Orca, Twoje videoadress jest blad, chcialem posluchac i nic. Sluchalem:

    https://www.youtube.com/watch?v=Nmd8YF0Pv4M

    Nic nie moge z tego slubu znalezc. Mozesz dac dobry adress

    pzdr Seleuk

  191. Lewy
    20 maja o godz. 19:53

    Zgodnie z zasadą przekazaną podobno jakiemuś uczniowi przez Buddę:
    Jeśli ktoś chce cię obdarować prezentem ,który jest nieprzyjemny,kłopotliwy itp – wystarczy nie wyciągąć po to ręki.
    Wtedy prezent pozostanie u ofiarodawcy 🙂

  192. Jescze raz …

    Link do kaktusowej glownie galeriii roslinek z pustyni.

    https://photos.app.goo.gl/cPMeOqDI88z7WpCA3

    pozdrowka i radosci ogladania
    ~l.

  193. Nigdy bym nie przypuscil, chyba obejrze caly ten slub, to i muzyke znajde
    Seleuk

  194. @Lewy 20 maja o godz. 19:53
    Jeżeli o kimś piszesz, zwłaszcza w kiepsko zakamuflowany sposób i do tego pejoratywnie tę osobę przedstawiasz…. to ta osoba ma prawo się odezwać.
    Kleistość tutaj nie dotyczy tej osoby, ale takich jak Ty, którym brak argumentów, więc uciekają się do zaniżania jej.
    Takie obrazki właśnie spowodowały, że przestałam oglądać TVN, gdzie wręcz specjalizują się w zestawianiu ludzi z obcych sobie drużyn. W tym jednej zawsze brak argumentów i i teoretycznie merytoryczna dyskusja zamienia się w pyskówkę od rzeczy.
    To, że polubiłeś Radzia Jedwabnego, który teraz pitekantropem się przezwał, a Ty go „erectusem”, to tylko o sobie świadectwo wystawiłeś. Widać swój, swojego zawsze jakoś znajdzie.

    Ps. widzę, że musiałam solidnie dokuczyć (niechcąc wcale tego), skoro nawet mój nick jest dla Ciebie nie do strawienia i „Rzeczoną” mnie nazywasz.
    Chociaż jak tak lubisz, to dla mnie to jest OK.
    Jak to mówią: zgoda ponad wszystko.

  195. seleuk|os|
    20 maja o godz. 21:15

    Ponieważ szukasz muzyki ceremonii ślubnej,więc powiem,że samemu przejściu panny mlodej do ołtarza towarzyszyła cudownie wykonana pieśń przez sopran koloraturowy. Nie umiem znaleźć na razie tego linku. Może Tobie się uda. Jest to sam początek ceremonii.

  196. Znalazłam. Link trwa trochę ponad 5 min,ale ta aria zaczyna się w trzeciej minucie.

    https://www.youtube.com/watch?v=o3t_f2o3h_k

  197. W „Ożenku” Gogola o rękę panny młodej stara sie kilku konkurentów, między innymi jeden co sie nazywa Jajecznicyn. Jest to typ nachalny i mimo , że panna daje mu wyraźnie do zrozumienia, że sobie nie życzy jego zalotów, ten nie ustaje w wysiłkach. Wreszcie panna nie wytrzymuje i krzyczy : Won, durniu.
    Niezrażony Jajecznicy pyta panny – Co ma pani na myśli, mówiąc won ?

  198. Lewy
    20 maja o godz. 21:27

    🙂 🙂 🙂

  199. basia.n
    20 maja o godz. 21:20

    🙂

    https://youtu.be/_EXB2IrD1T4

    Ale bez słynnej panny młodej.

  200. Kostka
    20 maja o godz. 21:34

    Dziękuję 🙂
    Potrzebna mi była tylko muzyka i wykonawczyni 🙂

  201. A tu (prześliczny) wiolonczelista 😉

    https://youtu.be/jFUBjSz6qVc

  202. Lewy
    20 maja o godz. 21:27

    Pamiętam (słabo) teatr tv, czy to grali Brusikiewicz i Kobuszewski?

  203. Kostka
    20 maja o godz. 21:39

    Nie można mu odmówić ani talentu ani urody 🙂

  204. basia.n
    20 maja o godz. 21:26
    Dzieki Basia za link. Ja opera kocham. Cala ta operetka obejrze/ogladam. Talent tez trzeba, swoja wlasna operetke napisac. Cala muzyka cudowna. Jak dobre opowiadanie. Zeby mozna gadulstwo wylaczyc tylko. Dzieki
    pzdr Seleukos

  205. basia.n
    20 maja o godz. 21:40

    To moja nowa marchewka na domowego cellistę 😉

    Którego od połowy sierpnia , kiedy zacznie się z powrotem rok szkolny zapisze na klawisze, biorę twoją radę do serca. A potem niech wybiera. Sam dziś pytał kiedy może zacząć chodzić.

  206. @Nefer
    Brusikiewicz, genialny
    Pamiętasz, że jak Jajecznicyn jeszcze panny młodej nie widział, ale już obejrzał dobytek;murowany dom , stodołę, ogród i zaczął wyrażać zachwyt: -piękna panna, piękna panna !

  207. seleuk|os|
    20 maja o godz. 21:42

    Koniecznie skorzystaj z linków podanych przez Kostkę.
    Tam jest tylko muzyka.

  208. No niezupelnie Kobuszewski. Michnikowski moze? Brusikiewicz pasuje, pasuje. Podkolesin i Jajecznica, zdaje sie

    Kaczkariowa zas sportretowal Czesław Wołłejko. Wykapany

  209. Kostka
    20 maja o godz. 21:45

    Marchewka świetna. Graj jak najczęściej. Nigdy nie wiadomo,co nagle może wpłynąć na entuzjazm domowego celisty.:)

  210. I Kostka, za link dzieki. Jeszcze „Muzyka przy wodzie” Jerzyka pasowala na koniec. Jak barok to barok. Seleuk pzdr

  211. Lewy
    20 maja o godz. 21:45

    Tak dobrze nie pamiętam ale teraz znalazłam opis, mój ty boziu, Seniuk jako piękna panna i Kwiatkowska, ależ bym to obejrzała, w podskokach 🙂 wszyscy byli genialni

  212. seleuk|os|
    20 maja o godz. 21:54

    Tak – to byłby prawdziwy finał 🙂

  213. Ale najbardziej kocham Fronczewskiego jako Cyrano dr Bergerac (nie wiedzieć czemu mi się przypomniało bez związku)

  214. Nefer
    20 maja o godz. 21:55

    Z którego roku jest przedstawienie z tą obsadą? Spróbuję znaleźć w necie

  215. Nefer
    20 maja o godz. 21:58

    Weszlam na podany przez Ciebie link i już wiem. Z 1976 r. 🙂

  216. Albo Igraszki z diabłem, co za koncert, to akurat mam nagrane i druga część z Gajosem co to mu ogon ucięli i baba portki musiała zaszywać a Peszek jako pleban, ech się rozmarzyłam 🙂

  217. Znalazłam przedstawienie na portalu chomikuj. Pobiorę i w spokojnej chwili obejrzę z wielką przyjemnością.
    Igraszki z diabłem też poszukam.
    Potrzeba nam trochę szczerego śmiechu 🙂

  218. Znalazłam i nie na chomiku, chyba nie wytrzymam i zaraz obejrzę

  219. Pewnie ze Kobuszewski też był. Tyle ze w drugorzednej roli, Anuczkina

  220. Nefer
    20 maja o godz. 22:14

    Może ja też 🙂

  221. Brytyjska rodzina królewska interesuje mnie głownie (a może wyłącznie) u Szekspira.
    U nas z rok temu telewizja publiczna pokazała sztukę „Charles II”, produkcji musi brytyjskiej. Sztuka iście szekspirowska w zamiarze i efekcie, bo każdy bohater jest postacią szekspirowską. I jest w tym dramatyzm jakiego bym się po tej rodzinie nigdy nie spodziewała.

    Sztuka zaczyna się po śmierci Elżbiety II. Być może nie zdradzę zbyt dużo (niektórym zdradzę prawie wszystko), jeśli powiem że jest i król Lear i Ryszard II i Henryk V, i nie mogłoby się obejść bez państwa Macbeth. A kto jest Lady Macbeth? Pytanie za 10 punktów.
    Młody Harry jest w filmie Henrykiem V i ma czarnoskórą dziewczynę. Ale nie kończy się bynajmniej na ślubnym kobiercu. Kończy się jak u Szekspira.

    Sztukę oczywiście polecam. Chociaż to nie Teatr Telewizji 🙁
    Muszę poszukać tych starych przedstawień, jestem nawet w stanie płacić.

  222. basia

    Zobacz czy to u Ciebie działa (po reklamie)

    https://m.cda.pl/video/212079a2

  223. Ha, Seweryn jako Ryszard III, klękajcie narody

  224. A jak tak bez żadnego trybu i z innej beczki muzycznej (bo akurat tak mi się skojarzyła inna „prześliczna wiolonczelistka” choć nie barokowa ;-), akompaniujaca pewnej „pani na harfie” jak nazywa ją mój syn)

    Tak na dobranoc:

    https://youtu.be/-_UwU-RRqSE

    Albo zwawiej jeśli komuś nie chce się spać

    https://youtu.be/4QpRCK1IbiE

    Dobranoc!

  225. Nefer
    20 maja o godz. 22:47

    Igraszki z diabłem grają !

  226. @Lewy, 21:27

    Ty pewnie o tym „Ozenku” Gogola to tak a’ propos i BTW wczorajszego ozenku na Wyspach. Co naturalnym moze sie wydac.

    Tyle tylko, ze Gogol swoja komedie nt. podchodow przed malzenskich napisal, w pierwszej polowie XIX wieku, jako spoof na rzeczowe, biznesowe, potraktowanie ślubu. Ow slub miał być w dużej mierze dobrą transakcją dla zeniacych sie partii. I niczym wiecej

    Wczorajze zas widowisko owszem bylo biznesowe w nature. Ale tylko i wylacznie dla swiata medialnego. Ktory to swiat dutki trzepal z reklam. Przy tej okazji wciskanych telewizyjnej gawiedzi.

    Bylbym niezle zaskoczony gdyby ktos zapodal, iz malzenstwo Meghan i Harry’ego bylo o trzepaniu kasy przez dynastie Windsorow

  227. izabella
    20 maja o godz. 22:46

    Spróbuj link ,ktory podała Nefer – Igraszki z diabłem u mnie grają

  228. Orteq
    20 maja o godz. 22:55

    Lewy wcale nie napisał o Ożenku z racji wczorajszej uroczystości.

  229. Kostka
    20 maja o godz. 22:49

    Z wielkim sentymentam posłuchalam. Bo w ubiegłym roku witałam wiosnę w Alhambrze 🙂 Wieczory są tam szczególne.
    A Loreena jest bardzo szczególną wykonawczynią.

  230. Kostka jak zawsze tak piszesz że chce się przeczytać. Mimo że nie wyrabiam się ostatnio z rzeczywistością. O parze myślę tylko tyle że oboje to ciekawi ludzie. Z Harrego wyrósł chyba całkiem wielowymiarowy człowiek, trochę głębszy niż brat (ale o nim niewiele wiem, więc może go nie doceniam). A dziewczyna odważna, bo taki skok na świecznik wymaga odwagi. Ale spodziewam się że sobie dadzą radę.

    Nie oglądałam ani minuty przestawienia, ale widziałam kapelusz Sereny Williams (to coś dla basi na zbliżający się wielki tenis).
    Muzyki za to chętnie posłucham.

  231. Oglądam igraszki, widziałam sto razy ale i tak się bawię 🙂

  232. Też się biorę za igraszki 🙂

  233. Gajos jako diabeł, nie wytrzymam 😀 😀 😀

  234. mag
    20 maja o godz. 19:45

    Mag wymarzona, niespełniona, Ty – do mnie, ja – do Ciebie i będzie nam jak…w garncu.

    Nie zaproszę Cię w ćciny. Drugi tydzień maluję okręt, bo schowałem farbę właśnie w ćciny i nie mogę znaleźć. Co będzie, jak Cię zaproszę i też nie znajdę?

    Więc zapraszam Cię na wczoraj. Jechałem ze Słupska zagłębiem leśnym w okolicy Korzybia, Kępic i taki ze mnie stary włóczykij, a się zgubiłem w lasach i jechałem z 15 km więcej po onych górach morenowych, pagórach, czyli w sumie pękła setka. W tym sęk, że od prowadzania roweru po górach i ja pękłem. Tak że kiedy kuśtykałem ścieżką rowerową pod górę do Koszalina, biegacz mnie wyprzedził i zapytał w biegu: „W porządku?”. Ładnie musiałem wyglądać, skoro mnie tak troskliwie zapytał. Są jeszcze ludzie oprócz małp. Pewnie że byłem w porządku, gdyby nie to, że całkiem dętka: sto metrów kuśtykałem piechotą, bo tyłek bolał, potem sto metrów pedałowałem, bo kolana bolały – i tak na zmianę. Starzeje się człowiek czy co? Jutro jadę do Mrzeżyna.

    A na razie zerknij, mag na moją słupsko-koszalińską krainę, na drogi, na lasy, na wody. Najbardziej mnie wzruszyły kocie łby w lesie, które wyglądają jak nowe, a przecież są niemieckie i mają lekko 80 lat. Ale mają coś jeszcze, choć tego na oko nie widać, ale rower czuje: niby kocie łby, a tak galancie, po niemiecku położone, że rower po nich nie skacze. Nie powiem, że idzie jak po asfalcie, ale też nie jak po kocich łbach.

    Druga rzecz, która najbardziej mnie wzruszyła, to nowa, wyłożona polbrukiem ulica w wiosce w środku lasów – przez to dałem aż trzy jej fotki.

    Kolejność fotek jest, rzecz jasna, popieprzona, bo smarki w tubie inaczej nie potrafią. To ja mam się uczyć, a nie oni – usprawniać program. Całujta wójta, same się uczta, ja jestem za młody, za niecierpliwy, nie mam czasu. Czym się, mag.

    https://plus.google.com/photos/photo/101580844869959615096/6557770275480842306

    https://plus.google.com/photos/101580844869959615096/album/6557768560068921697/6557768560926299138?authkey=COq5noCdldxQ

  235. izabella
    20 maja o godz. 23:19

    Lubię tenis, nie lubię kapeluszy 🙂

  236. basia.n
    20 maja o godz. 23:07

    „Lewy wcale nie napisał o Ożenku z racji wczorajszej uroczystości.”

    Przeciez napisalem:

    ‚Ty pewnie o tym „Ozenku” Gogola to tak a’ propos i BTW wczorajszego ozenku na Wyspach. Co naturalnym moze sie wydac.’

    Jesli cos wiesz czego ja nie wiem o powodzie Lewego, daj glos. Sam Lewy tez moze wyjasnic dlaczego on tym Gogolem tak raptem polecial. Moze tak byc, ze cos mi umklo

  237. przypominam sobie znaną w latach 90. Enya- irlandzką pieśniarkę. Nie piosenkarkę. Śpiewała bardzo romantyczne piosenki, żywcem zdawało się przeniesione z czasów niemal średniowiecza.
    Trudno mi dziś nazwać ów styl, ale była mocno promowana w naszej telewizji, wówczas wzbogaconej o telewizję Polsat i może Polonię.

  238. Ej, Orteq, czytaj Ty uchem a nie brzuchem.

  239. izabella
    20 maja o godz. 23:53

    🙂 🙂 🙂

    Gajos gra w mariaszka, a Ty Orteqa skierowałaś w dobrą stronę 🙂

  240. @lonefather 20 maja, godz.11:50
    Tyle bylo seriali telewizyjnych o Henryku VIII, ze kazde dziecko wie, ze wyslal on pod topor dwie zony – Ann Boleyn i Catherine Howard. W Wiki znalazlam taka rymowanke:
    King Henry VIII
    To six wives he was wedded
    One died, one survived
    Two divorced, two beheaded.
    @Wbocku, zgodnie z proponowana przez Ciebie zasada przetlumacze, nie starajac sie rymowac.
    Krol Henryk VIII
    Szesc zon poslubil
    Jedna zmarla, jedna przezyla
    Dwie rozwiedzione, dwie sciete.

  241. Czytam czym moge i nic. Co to mariaszek? Skad ten Gogol? Nie widze, nawet brzuchem patrzac, oczywistych koligacji.

    Czy to ladnie tak nasmiewac sie, potrojnie do tego, z czyjegos nie nadazania za skrotami myslowymi. Tymi nic komus nie mowiacymi?

  242. Mam nadzieję że się wam podoba, ja właśnie skończyłam 🙂

  243. Nefer
    21 maja o godz. 0:37

    Ja też skończylam 🙂

    A my Orteqowi nic nie powiemy 🙂 Będzie błądził po manowcach 🙂

  244. Sele…
    Piszesz ze jest zly adres. Zly adres do czego?
    Zalaczylam link to this little light of mine wykonane podczas slubu. Link dziala. 🙂

  245. @seleukos 20 maja, godz.6:14
    Ciekawe sa Twoje admonicje, choc zbyt ogolnie chyba kierowane. Zaintrygowalo mnie zdanie:
    „Prababcia moja slave byla, znaczy slowianka”.
    U kogo innego „slave” uznalabym za blad, bo slowianka to po angielsku „slav”, a „slave” to niewolnica (niewolnik). Ale Ty moze tu jakas gre slow wprowadzasz? Moze wyjasnisz?

  246. Nic a nic 🙂

    W podobnym stylu ale dłuższe, tego samego autora. Seniuk, Gajos, Peszek, Grabowski

    https://m.cda.pl/video/214769cd

  247. Orca
    21 maja o godz. 0:51

    Mozliwe, ale u mnie podobnie … czyli nie dziala

    podrowka
    ~l.

  248. kruk
    21 maja o godz. 0:30

    Sila Szekspira.

    Prawda w/g historykow powaznych jest jak ja napisalem. Jedna Anna glowe dla Henka stracila w obu znaczeniach slowa stracic. Ja mam juz wiekszosc ksiazek w paczkach, wiec nei jestem w stanie szybko odszukac. Ale w pamieci zarejestrowalem, a jesli mi co jakis czas sie przypomnisz, to jak bede z paczek wyciagal… Slowo.

    pozdrowka
    ~l.

    ps Jeszcze nie jest zdecydowane, gdzie paczki z ksiazkami pojada, a moze w Londku zostana… Zycia Catherine Howard ani nie odbierzemy, ani nie zwrocimy, wiec mysle, ze na werdykt koncowy moze chwile lub kilka poczekac.

    pozdrowka
    ~l.

  249. Nefer
    21 maja o godz. 0:56
    Sprawdzilam – gra.

    Będzie na jutro. My idziemy spać,a Orteq bedzie ganiał cały dzień 🙂

  250. kruk
    21 maja o godz. 0:30

    Z dwoma sie rozwiodl, a dwie odglowil.

    pozdrowka
    ~l.

  251. @basia

    A kaktusy obejzalas?

    pozdrowka
    ~l.

  252. mag

    Mag polonistyczna taka, z racji demencji i spodziewanych burz i tornad zapomniałem z Tobą skonsultować jedną rzecz.

    Biegacz zapytał mnie: „W porządku?”. Sądzisz, że to po polsku?

    Bo ja wręcz jestem pewien, że nie. Pawiem jesteśmy i papugą, więc mało mamy swojego. To „W porządku?” uważam za zmałpowanie amerykańskiego „Nic ci nie jest?”, które, być może, pochodzi z czasów pionierskich, czyli wybijania tubylców. Nie jest to pytanie troskliwe, lecz – obłudne, bo już w nim samym jest nadzieja, że lepiej, żeby nic nie było, a pytający – a jakże, chrześcijanin – będzie miał za dobre chęci doliczony punkt.

    Polacy demonstrują dobre, chrześcijańskie chęci w innym powiedzeniu: „Co złego, to nie ja”. Stąd wyszła inna chrześcijańska dobroć: „To nie ja, to kolega”. Tym stoi cała, z przeproszeniem…no sama wiesz.

  253. @basia

    Ale uprzedzam że to drugie aż takie dobre nie jest. Ja lubię popis gry aktorskiej zwłaszcza w Igraszkach

  254. This little light of mine jest tylko audio. Ale jakie audio!
    Moze w tym jest nieporozumienie.

  255. @Orteq 21maja, godz.0:32
    Sprawdzilam. Mariaszek jest zdrobnieniem mariasza, gry w karty popularnej w XVIIIw. W „Panu Tadeuszu” graja w mariasza sedzia z bernardynem, czyli Jackiem Soplica.

  256. I „lulki” pala, czyli nargile…

    Polska byla przesiaknieta orientem do tego stopnia, ze kosciolek katolicki przesiakniecie z ambon pietnowac zaczal…

    pozdrowka
    ~l.

    ps Poslucac warto Lechistanu na TOK FM, zeby sobie w glowie poprostowc spojzenie wsteczne.

  257. @pombocek
    Wydaje mi sie, ze pytanie „w porzadku?” pochodzi od amerykanskiego „Are you O.K.?” Po angielsku czuje sie w tym wyraz troski.
    Synonimem O.K. (albo okay) jest „all right”, czyli wlasnie „w porzadku”.
    Nie spiesz sie z przypisywaniem ludziom obludy. Ten czlowiek uzyl tylko modnego slowa.

  258. Chociaż duet Seniuk z Gajosem jest świetny 🙂 zaczęłam oglądać drugie ale jednak pora do łózia

  259. lonefather
    18 maja o godz. 19:52

    Lonku, a co na temat ich slynnego, bo glosnego pierdzenia: wszakze mowi sie ‚to fart like mountain lions’ – chetnie przeczytalbym porzadna analize tego zjawiska.

  260. Lewy
    18 maja o godz. 20:57

    Kiedy wyladowalem w Australii w ’87 roku lubilem sobie pokpiwac z monarchii UK. Do momentu, kiedy jeden z rodakow wykrzyknal mi w twarz: ‚im blizej monarchii, tym dalej od komuny!’. Przekonal mnie skubany…

  261. Dla ulatwienia analizy „farting mountain lion”
    Zalaczam kolejne spotkanie w stanie Montana. To spotkanie jest zaskoczeniem dla osoby na szlaku.
    Zachowanie tej osoby na widok mountain lion jest dokladnie takie jak powinno byc. Stoi w miejscu, krzyczy do kota. Najlepiej po angielsku bo to jest Montana.
    Kiedy kot poszedl w dol „hiker” krzyknal do kota ” I smell that”. Dowod, ze to jest „farting lion” ktory wraca od dentysty bo ma opuchlizne po lewej stronie szczęki.

    https://youtu.be/rNO2CUGPSl8

  262. Lonek et al

    Czy ogladaliscie moze szekspirowski ‚historyczny’ (same Henki i Ryski koronowane) serial pt. ‚The Hollow Crown’.
    Wlasnie powtarzaja ok. 2 w nocy w naszej tv. Ogladam do 4. rano, bo nie da sie nie ogladac. Jeremy Irons i mlody Ben Whishaw jako Richard II magnetyczni. Caly ‚cast’ zreszta. Kto nie widzial niechaj zobaczy.

  263. Orca
    21 maja o godz. 5:45

    🙂

  264. Nefer
    20 maja o godz. 22:48

    „Ha, Seweryn jako Ryszard III, klękajcie narody”

    Klekac to przed Woszczerowiczem w tejze roli – pani Nefer za mloda chyba, by pamietac.

  265. kruk
    21 maja o godz. 0:55

    Ja lubie bawic takimi wielopietrowymi znaczeniami. W staronordyckiej poezji nazywaly kenning czy heiti. Reguly gramatyki nie maja znaczenia. Pare lat temu na blogu probowalem pisac jak funkcjonuje taki text. Moja prababka byla panszczyzniana chlopka z okolic Piotrkowa Tryb w „dobrach koscielnych”. Gdybym korekt napisal ang Serfdom text nie mialby zaden sens, dla mnie sens, czy czytajacego. Reszta jest o zrodlo slav jezykowe. Byc moze w Am taki kenning mozna bylo bawic z nigger, sam kontext, ale nie wiem. Niger to rzeka, co wiem, w Afryce.

    Dziekuje wszystkim co linki wrzucili do muzyki. W koncu wyszlo, caly spektakl obejrzalem w kawalkach. Ha, ha

    Pzdr Seleukos

  266. kruk
    21 maja o godz. 1:44

    Gdybym się spieszył z przypisywaniem ludziom obłudy akurat w tym miejscu, nie czekałbym latami na amerykańskich filmach i przy lekturze amerykańskich autorów –

    np. Williama Sidneya Portera:

    „- Kiepsko z tobą, synku?
    – Odwal się, słupie telegraficzny. Nie dzwoniłem po ciebie”,

    by uznać to, co nie kategorycznie, lecz przypuszczająco uznałem, choć rzeczywiście zabrakło słowa „przypuszczam”, za co przepraszam. A uznałem, że kiedy ktoś wiedziony rzeczywistym współczuciem pochyla się nad człowiekiem wyglądającym na potrzebującego pomocy, to może zapyta tak, jak zapytał bohater O.Henry’ego. U nas, nie trącony amerykańskością, może by zapytał: „Uo Jezu, co się stało?”, „Uo Jezu, źle z panią, pani kruk?” lub jakoś tak. Raczej podejrzewałby i wyrażałby na wstępie słowem możliwość gorszą, a nie lepszą.

    To tylko moje domyślanie się zafiksowanej w słowie z jakichś historycznych, realnych kiedyś powodów, obłudy. Niekoniecznie, że obecnie też jest to obłuda. Kiedy mnie biegacz zapytał: „W porządku?”, odpowiedziałem: „W porządku, dziękuję”. Uznałem to za rzeczywistą gotowość do pomocy, zwłaszcza że w promieniu najmniej kilometra byliśmy tylko my dwaj.

    Gdybym słyszał tylko najprostsze, jednoznaczne znaczenia słów – zacytuję słynne już na blogu Tanakowe cytowanie: „Boże, choć Cię nie pojmuję, jednak nad wszystko miłuję” – miałbym przytępiony słuch, a mam tylko przytępioną pamięć.

    Rzeczywistą troskę widziałem na własne oczy i słyszałem na własne uszy w roku 1977 na Wałach Chrobrego w Szczecinie. Staliśmy tam bizonem, a ja spacerowałem po nabrzeżu. Nagle blisko mnie ciężarowy samochód potrącił jednego z dwóch pijanych jegomościów, aż on trochę frunął. Jego kumpel pochylił się nad nim i pytał nieboszczyka z wielką troską:
    – Józek, co ja mam robić? Powiedz, co ja mam robić?
    To była, panie, że tak powiem, troska! Ale jeszcze głupiej (mówię o tym, co zewnętrzne) wyglądałoby w tej sytuacji amerykańskie „Nic ci nie jest?” czy jakieś inne pytanie, czy wszystko w porządku.
    Potrącony usiłował wstać, więc skoczyłem na dworzec morski dzwonić po pogotowie.

    Ty też, kruku, jesteś szczera, bo widzisz w moich słowach raczej coś pospiesznego niż wyważonego. I dziękuję za wyjaśnienie, że wzmiankowane odzywki to tylko modne słowa. Może nie zauważyłaś, że mówię właśnie o modnych słowach. A obłuda to przede wszystkim słowa. Niewykluczone, że w przedjęzykowym życiu człowiekowatych w ogóle obłudy nie było.

  267. @act

    Pani Nefer jest rowniez za mloda zeby skojarzyc iz czeska sceniczna baśń w polskiej adaptacji to gniot. Nawet przy zaangazowaniu gwiazd takich jak Seniuk czy Gajos.

    Czeska opowieść o starym poczciwym diable, pełna humoru i fantazji w oryginale, w polskiej adaptacji, po 15 latach od jej powstania w Czechoslowacji, jest swiadectwem pomylenia aktorstwa scenicznego z filmowym. Nie da sie tego dzisiaj ogladac bez zszarpania sobie nerw. I jeszcze ta mariaszka, na dokladke..

    Dzieki, krukowianko, za przywolanie tego wydumanego odwolania do „Pana Tadeusza”. Z tego co wiadomo, Janusz Gajos nigdy nie przywoluje swojej roli w „Zapomnianym diable” na dowod jego niewatpliwie ogromnych osiagniec aktorskich czy zyciowych.

    Bo polski „Zapomniany diabel” z 1985 rolu to zupelnie co innego niz czeski original pt. „Igraszki z diablem”. Npisany przez Jana Drde dwadziescia lat wczesniej

  268. pombocek
    21 maja o godz. 1:13
    kruk
    21 maja o godz. 1:44

    To ‚Are you O.K.?’ w pewnych kontekstach nijak nie przystaje do naszego (polskiego) wyczucia sytuacji.

    Milion przykladow z filmow: np. zabijaja matce dziecko na jej oczach, ona mdleje, upada na ziemie. Doskakuje do niej swiadek zdarzenia:
    ‚Are you O.K.?’ Czasami ma sie wrazenie, ze to odpowiednik ‚Czy ty jeszcze zyjesz?’

  269. @act
    21 maja o godz. 7:29

    Actku, szanowna pani kruk wypowiedziała się też dość polskim zwyczajem: spontanicznie.

    Modne wyrazy nie rodzą się z mody, lecz istniejące od dawien dawna wyrazy i większe konstrukcje stają się modne. Nic nie powstaje, odwrotnie jak u Boga Jahwe, z niczego. Pierwotne znaczenia są realne, bytowe, powstałe z konieczności, z potrzeb, nie z poezji, przenośni, z żartu, z mody. Więc mogę sobie wyobrazić, że pytanie „Nic ci nie jest?” i jemu podobne zrodziły się w czasach pionierskich, czyli w czasach zagrożeń ze strony Indian, nowej dla przybyszów przyrody i konieczności radzenia sobie samemu z trudnościami. Kiedy więc indiańska strzała ugodziła pana pioniera w samo życie i on od razu zmarł, jego kolega, nie będąc przecież lekarzem, mógł pytać z nadzieją:
    – Nic ci nie jest?
    Bo co on by, biedny zrobił, gdyby jednak coś było. Najwyżej by paciorek zmówił, który pomaga na wszystko.

  270. wbocek – 6:57

    „obłuda to przede wszystkim słowa. Niewykluczone, że w przedjęzykowym życiu człowiekowatych w ogóle obłudy nie było.”

    Zajrzyjmy gdzie trzeba

    „Obłuda – wada etyczna związana z fałszywym, nieszczerym, dwulicowym postępowaniem, podejmowanym jedynie ze względu na zewnetrzne formy lub korzyści”

    Czy powyzsza definicja to tylko slowa? Niewykluczone, ze przede wszystkim to rzeczywiscie glownie slowa. Ale chyba nie tylko slowa. Czyny rowniez, jak sie wydaje. Do ktorych juz byli zdolni nasi przodkowie, homo neanderthalensis, 400,000 lat temu.

    Czyli, neardentalczycy po naszemu. Oni juz wtedy byli zdolni do obludy. Na przyklad tej potrzebnej przy technice polowania: zwabic, zabic, zjesc. Zadnych slow nie trzeba bylo uzywac przy tej technice. Chociaz na sto procent tego nie wiadomo.

    Wiec, wydaje sie, obluda to nie tylko slowa. To rowniez czyny. Na przyklad, pisowskie majsterkowanie przy Trybunale Konstytucyjnym. Przy jednoczesnym usilnym oglupianiu UE, oraz wszystkich innych myslacych ludzi w swiecie, iz PiS-owi o naprawe system demokracji chodzi. A nie o uwalenie podstawojej zasady demokracji: trojpodzialu wladzy

  271. @Orteq
    21 maja o godz. 6:58
    Ten mariaszek to z Igraszek.

  272. Dopiero rano zajrzałem na blog, bo ja jestem porządny człowiek i śpię jak moi chłopscy przodkowie od wieczora do rana i nie szwendam się nocami.
    Nefciu. Obejrzałem Igraszki. Widziałem jako dziecko czeski film, nie byłem wtedy tak dojrzały intelektualnie, żeby ocenić antyklerykalne, przesmiewcze podteksty w czeskiej , ludowej poetyce, ale film zostawił na mnie ogromne wrażenie. Kiedy Marcin wymierzył , a Sarka Farka wystrzelił, a Marcin na to, że „Jak pan bóg dopuści , to i z kija popuści”, to ja prawie się ze śmiechu posikalem. Bo mnie nie wiele trzeba do śmiechu.
    Tej wersji teatru tv nie widzialem, więc dzieki. Znowu o mało sie nie posikałem. Aktorstwo cudowne, szkoda , że Rewiński, za którym przepadałem, tak zgłupiał. No i ta skromna, wręcz przaśna scenografia, jak ze szkolnego spektaklu. A spadający i wznoszacy się kolega anioł oszołamiający, jakby go Czeczot wymyslił.
    Dzieki, dzięki, fajnie mi się dzień zaczął.
    Ps
    Orteq, jak załapiesz, to daj znać.

  273. No dobrze. To majsterkowanie neardentalskich pisoidow przy systemie prawnym RP to glownie slowa. Te rzucane na uzytek wewnetrzny. Oraz te tracone na przekonywanie UE, iz obecne wladze polskie to tylko dbaja o wzmocnienie demokracji a nie wice wersa. Bez najmniejszego skutku.

    Jednakze, rownolegle z tymi obludnymi SLOWAMI, dokonywane sa CZYNY. Te upupiajaca monteskiuszowski podział władzy na władzę ustawodawczą, sądowniczą i wykonawczą.

    Demokratyczny trójpodział władzy zakłada równość poszczególnych rodzajów władz w państwie :
    – władzę ustawodawczą. Stanowioną przez parlament za pomocą uchwał, które tworzą prawo. W Polsce – władzę ustawodawczą sprawuje Sejm oraz Senat,
    – władza wykonawcza. Rzad, inaczej. Zajmuje się on wprowadzaniem prawa ustanowionego przez władze ustawodawczą. W Polsce przedstawicielami tej władzy są Prezydent, Rada Ministrów oraz administracja rządowa,
    – władza sądownicza. Ta sprawowana jest przez sądy i trybunały.

    Trójpodział władzy jest najbardziej rozpowszechnionym systemem sprawowania władzy na świecie. Pozwala bowiem na prawidłowe funkcjonowanie państwa demokratycznego. Poszczególne rodzaje władz nawzajem się kontrolują, ale również wspierają. Czy cos z tego ma miejsce w Polsce pisoidalnej? Ty o tym zadecyduj, polski wyborco. Zmierzajacy niedlugo do urn

  274. Daj cos o Igraszkach, E-J

  275. Orteq
    21 maja o godz. 7:56

    Ortegu, oczywiście, że masz rację w sensie ewolucyjnej kolejności, że obłuda to NAJPIERW były czyny, co pięknie potwierdza zachowanie małp człowiekowatych, a może nie tylko małp. Byłem zajęty, pisząc do pań mag i kruk, słowem, więc tylko słowo miałem na myśli, ale ono nie jest jedynym materiałem, z którego składa się psychiczne uniwersum. Psychiczne uniwersum składa się również z zapomnienia. Zapomniałem, gdzie schowałem farbę w ćcinach i co poradzisz, jak w głowie – sama kość.

  276. Lewy
    21 maja o godz. 8:20

    To rzeczywiście idziesz spać o przyzwoitej porze.
    A panie zaczęły stroić żarciki ,ale wszystko zaczęło się od Gogola 🙂
    Jak Orteq przez całą noc nie zalapał,to już mu się chyba nie uda 🙂

  277. @Lewy, 8:20

    „jak załapiesz, to daj znać.”

    Znowu staram sie jak mogie. I znowu widze polskie 1985 filmowe aktorstwo nienajwyzszych lotow. Zastosowane do czeskiej sztuki scenicznej z 1956 roku.

    Dopuszczam mozliwosc, iz to jest tylko moj problem. Bo teoretycznie istnieje inna mozliwosc. Ta iz Janusz Gajos wyjdzie z ukrycia. I oglosi raptem, iz jego rola w gniocie „Zapomniany diabel” to byl majstersztyk. Do tej pory on chyba tego nie probowal glosic.

    Inna mozliwosc to taka, iz tzw. polska szkola filmowa – o ‚komedyjnosc’ tej szkoly ja mowie – przezyla sie, po pol wieku jej promowania, na wszelkie sposoby. Wajda, nagrodzony Oskarem za ‚caloksztalt tworczosci’, chyba nie byl zalozycielem ‚polskiej szkoly filmowej’. Polanski tez nie byl.

    Bo tzw. polska szkola filmowa zaistniala tylko na papierze. I tylko w Polsce. W Ludowej Polsce. To tak zeby to bylo jak slonce kazdemu jasne

  278. No juz dobrze, basiuniu, dobrze. Gratuluje przepychania g.wna przez szpare

  279. @Orteq
    Kiedyś w szkole tłumacząc uczniom zalety trójpodziału, zastosowałem metaforę stołu z trzema nogami. Mianowicie; stół z trzema nogami nie chwieje się, ponieważ końce nóg zawsze tworzą jedną płaszczyznę. Taki stół oczywiscie może być krzywy, pochylony, jak jedna noga będzie trochę dłuższa, lub krótsza, ale nie będzie sie chwiać.
    Skąd się biorą te nogi. Więc w demokracji (no bo trójpodział dotyczy tylko demokratycznych ustrojów) pierwszą nogą jest władza ustawodawcza, czyli parlament, wyłoniony w wyborach powszechnych, druga nogą jest rząd pwołany przez większość parlamentarną, czyli pierwszą nogę. Ale skąd się bierze trzecia noga, czyli władza sądownicza. Przecież nie z powietrza, nie spada z nieba.Otóż procedury sa rożne, ale sędziów powołuje parlament.
    W takim razie sądy są zależne od parlamentu, zauważyl bystry uczeń.
    Tak – odpowiedziałem – w momencie powołania, musi być jakiś organ , który to czyni, ale kiedy już nastąpi powołanie, taki sędzia staje sie niezawisły, albo na jakiś okres(kadencję) albo dożywotnio.
    I dopiero wtedy funkcjonuje autentyczny trójpodział.
    Ten w/w schemat najbardziej klarowny jest w Stanach, bo w Europie ciągle wystepują złogi z czasów monarchii i albo dalej te monarchię wystepują, albo są zastępowane przez prezydentów, którzy w różnym stopniu dublują władze wykonawczą, bardziej we Francji, a symbolicznie w Niemczech. W Polsce owo dublowanie było wyraźne w czasie rządów SLD, kiedy to szorstka przyjaźń Kwaśniewskiego z Millerem iskrzyła. We Francji miało to miejsce w latach 90tych za tzw. cohabitaion , kiedy prawicowy prezydent Chirac podkładał nogi socjalistycznemu premierowi Jospinowi.
    Tzw. demokracja Putina, Erdogana, Orbana jest stolem trzymającym się na jednej nodze. Tam wszystko jest jak dekoracja na kartonie; sterowane wybory, podporządkowane sądy, tylko jeden człowiek jest ta noga stołową, a wszystkie pozostałe nogi są atrapami, pomalowanymi na zwisającym ze stołu kawałkiem kartonu. I pisowska Polska zmierza w kierunku tego teatrzyku.
    Chiny stanowią ciekawy eksperyment ustrojowy. Na Tia’nanmem partia komunistczna wybiła Chińczykom marzenie o demokracji, twardo trzyma władzę w ręku, nie bawi się w jakieś wybory,trójpodział, a jednak nie zahamowalo to gospodarczego rozwoju, dokonali cudu połączenia wody z ogniem, czyli komunizmu z kapitalizmem.
    Ciekawe, czy krasnalowi z Żoliborza uda sie za pomocą Krzywoustego dokonać podobnej operacji. Chyba jednak nie, nie ta kultura pracy, jednak 5000 lat cywilizacji a 1000 lat katolizacji.

  280. Jednakze, nie zabraniam nikomu wyrazania zachwytow nad polskimi gniotami scenicznymi czy filmowymi. Czy innymi blogowymi. Tieplonok toze chocziet zit’

  281. kruk do @lonefather 20 maja, godz.11:50
    i do @Wbocka,

    Wierszyk Twoj Kruk angielski, na jeden kenning co dwa heiti zawiera przerobie. Prawdy historyczne bez znaczenia. Kiedys chcialem przerobic Pombockowi grecka piosenke o mamie co podobala. Nie nadazylem, inne tematy polecialy.

    King Henry VIII
    To six wives he was wedded
    One died, one survived
    Two divorced, two beheaded.

    – – – –
    Krola Henryka Osmego
    Szesc zon On tentego

    Jedna zmarla, jedna byla sniete
    Dwie rozwiedzione, dwie sciete.

    Pzdr Seleuk

  282. z krotki wierszyk, zeby ilateracje byly

    S.

  283. @wbocek

    Ja bym nie przywiązywał nadmiernej wagi do formy zapytania wyrażonego przez owego biegacza.
    „W porządku?”- wyraża w największym skrócie życzliwe zainteresowanie i ewentualną gotowość wezwania pomocy, a forma jest praktyczna, bo krótka i bezosobowa. Chyba nie oczekujesz, że będzie cię pytał: Nic ci nie jest?
    Starszego pana tak bezceremonialnie tykać? W Polsce?!
    Mnie też się zdarza pytać w przelocie: Alles OK?
    Tak się dzisiaj mówi jak świat szeroki 🙂

    Rowerowałem wczoraj w przyjacielsko-rodzinnym gronie po nadreńskim pograniczu helwecko-niemieckim. Tam różowią się już czereśnie! Zanosi się na wielki urodzaj tych owoców. W mojej okolicy czereśnie kwitły przepięknie, ale owoców o wiele mniej. Marnie z pszczołami 🙁
    Wczorajsze „okoliczności przyrody” słyną ze szparagów i winnic, więc i kulinarnie było OK (znakomite białe wina), a pomiędzy dwoma długimi etapami rowerowymi miała miejsce przejażdżka starym pociągiem parowym i godzinna wędrówka przez las i skalny kanion. Wagon, w którym jechałem, był wyprodukowany w 1898 roku w Breslau czyli dzisiejszym Wrocławiu i służył swego czasu jako wagon czwartej (!) klasy na lokalnych liniach kolejowych dla podróżnych z „ciężarami” czyli koszami gęsi, warzyw, owoców, z tobołami i workami. W jednej trzeciej, oddzielonej drzwiami części, były dwa przedziały z drewnianymi ławkami, reszta wagonu miała tylko dwie długie ławy wzdłuż okien i dużo miejsca na bagaż po środku. Był też piecyk do ogrzewania.
    Przypomniało mi się otwieranie i zamykanie okien przy pomocy rzemiennych pasów, zwłaszcza że byłem jedynym w naszej 7-osobowej grupie, który wiedział, jak to się robi 🙄
    Aktualnie trwają Zielone Święta (Pfiingsten), święto dwudniowe, tradycyjnie służące wycieczkom rowerowym, wędrówkom i przyjacielsko-kulinarnym spotkaniom. Przyjemniejsze od Wielkanocy, bo na ogół w lepszych warunkach atmosferycznych.

  284. @Orca
    Jak informują w stanie Washington puma ( mountain lion) zaatakowała dwóch rowerzystów – jeden zmarł, drugi ciężko ranny. Kot został po pewnym czasie zastrzelony przez służbę leśną.

  285. Lewy
    21 maja o godz. 9:10

    Dwie uwagi – przy systemie parlamentarnym , część członków parlamentu (władzy ustawodawczej) należy do rządu (władzy wykonawczej) więc następuje mieszanie się tych władz
    W systemie powoływania sądów (sędziów) na kadencje przez kogokolwiek poza społeczeństwem występuje zależność władzy sądowniczej od organu powołujacego ( sędziowie będą mieć w tyle głowy, że jak się nie spodobaja władzy to ich nie wybiorą na następną kadencję)

  286. wbocek
    Dopiero teraz ci odpowiadam, ale widzę, że już mnie wyręczył @Tobermory. Zgadzam się z jego opinią. Jeśli coś mnie razi to nadużywanie OK, a niektórzy mówią oki. Tak jest chyba modniej.
    Wbocku drogi, na jaki kolor malujesz swój okręt? Coś czuję, ze będzie żółty. Zgadłam?
    Też uważam że są jeszcze ludzie oprócz małp.
    Czym sie

  287. Lewy – 9:10

    „sędziów powołuje parlament. W takim razie sądy są zależne od parlamentu, zauważyl bystry uczeń. Tak – odpowiedziałem – w momencie powołania, musi być jakiś organ , który to czyni, ale kiedy już nastąpi powołanie, taki sędzia staje sie niezawisły, albo na jakiś okres(kadencję) albo dożywotnio. I dopiero wtedy funkcjonuje autentyczny trójpodział.”

    Podstawowe pytanie w tej sprawie jest takie : po co ten jakis trojpodzial wladzy?

    Nie widze odpowiedzi na to pytanie. No ale nie badzmy upierdliwi. I dajmy odpowiedz parabole

    Kiedys wjechalem po Nowej Polski – rok byl, bodajze, 1993 – z demokratycznym projektem, autorstwa bergamuckiego rzadu, ulzenia bezrobociu po-pegieerowskiemu polskiemu. Bo wtedy minister rolnictwa AdamTanski, dzialajac na zlecenie Balcerowicza, porozwiazywal PGR-y, rzucajac na polne drogi tysiace teraz bezrobotnych a dotychczas w pelni zatrudniowych robotnikow tych panstwowych gospodarstw rolnych.

    Moja rola bylo glownie przelozyc na jezyk polski przeslanie kanadskiego rzadu: jak ulzyc niedoli robotnikow rolnych, dotknietych przemiana ustrojowa. Za tym szczytnym celem staly kanadckie dutki. Federalne i prowincjonalne.

    Przez caly tydzien zesmy walkowali ew. korzysci dla Polski, ktore powinny wynikac z tej zagranicznej interwencji w wewnetrzne sprawy polskiego rolnictwa. Czym sie to zakoczylo?

    A niczym. Min. Tanski,dzialajac ramach ‚planu Balcerowicza’, podziekowal nam za szczodra, szczera ofert pomocy polskiemu rolnictwu. Jednoczesnie dodajac, ze ten ‚wewnetrzny problem polskiego rolnictwa’ moze byc jedynie rozwiazany przy pomocy ‚wylacznie polskich srodkow ekonomicznych’.

    Wiec zesmy zapakowali nasze kanadckie dutki do walizek i wrocilismy do domu. Obserwujac, poprzez ocean, cierpienia rolniczego bezrobocia. Do dzisiaj widocznego w Polsce post-pegieerowskiej.

    O gruntach post PGR-owskich, wciaz lezacych odlogiem, szkoda mowic. Bo nikt nie potrzebuje produkowac dzisiaj wiecej zywnosci w Polsce. Procz producentow. Jej konsumenci wola kupowac w Biedronce. Bo tam taniej niz u rolnika

  288. @act
    21 maja o godz. 5:52

    Obrazowa metafora, ale jak to z metaforami bywa ma „drugie” dno. W tym wypadku „drugim” dnem nie jest akt pierdzenia, tylko zapach.

    Kotowate gdy poluja, jesli tylko maja taka mozliwosc, przed polowaniem lubia sie wytarzac w rozkladajacej sie padlnie, albo w odchodach roslinozernych. Chodzi o to zeby zagluszyc wlasny zapach drapieznika i zapachem padliny, lub ekskrementow, zmylic potencjalna ofiare i latwiej osiagnac sukces.

    Tak wiec w/g wiedzy o zachowaniach drapieznikow, metafora odnosi sie do zapachu, ale jego zrodlem nie jest „fart”.

    pozdrowka
    ~l.

  289. Tobermory
    A propos otwierania i zamykania okien. W pociągu. Ciekawa jestem, kiedy zniesiono w byłym Związku Radzieckim zakaz otwierania okien. Napis glosił „zakryto na zimu”, czy jakoś tak. A ja jechałm do Wilna, czy ówczesnego Leningradu latem. I też było „zakryte”.

  290. Tobermory
    21 maja o godz. 9:25

    Nie wiem, Tobermorku, jak się mówi jak świat długi i szeroki. Natomiast kiedy odkrywasz dla mnie – mówię to kpiąco, ale bez gniewu – że tak się mówi, to chyba nie zauważyłeś, że zauważam sprawę właśnie dlatego, że tak się mówi. I zauważam nie jako kandydat na reformatora języka, lecz jako obserwator, inaczej mówiąc, nie potępiam, lecz konkluduję, choć współczesna wymowa różnych historycznych konstrukcji może być śmieszna. A Ty mi wyjaśniasz elementarz. Tłumaczysz jak krowie, że to życzliwe zainteresowanie. Widać nie zauważyłeś, że zareagowałem wobec jego „W porządku?”: „W porządku. DZIĘKUJĘ”. Bardziej mnie interesuje to, co jest w środku języka niż to, co widzi nawet dziecko, w tym wypadku – obłuda zaprzeszła, bo we współczesności to tylko zachowanie mantryczne, tik – mniej lub bardziej życzliwy, z rzeczywistą gotowością do pomocy. Dla standardowego użytkownika (nie ma, oczywiście, takiego) niezauważalne i bezproblemowe jak „dzień dobry”, dla mnie – bijące w oczy jak pytanie do człowieka, któremu urwało głowę: „Nic ci nie jest?”.

  291. @Zulu24
    Tak w nastepnch wyborach może nie wybrac, ale jak wybrał i jak w konstytucji jest powiedziane cos o kadencjnosci, to nie może skrócić, tak jak to robi pis. Zresztą ci wybrańcy do Sejmu też są kadencyjni i może ich suweren w następnch wyborach nie wybrać. KADECYJNOSC drogi Watsonie, to podstawa demokracji, to dotrzymywanie umowy i nie zmienianie reguł gry w trakcie meczu.
    @Orteq
    Po co ten cały trójpodział ? Ano Monteskiusz nie miał zaufania do ludzkiej natury, w związku z czym wymyślił ten trójpodzial, żeby się te władze wzajemnie kontrolowaly, żeby przestrzegały ustalonego prawa, kadencyjności, żeby jakiś dyktator, dyktatorek czy tyranek nie wziął pod buta ludzi.
    Kurcze, że takie proste rzeczy muszę jak uczniowi tłumaczyć wykształconemu, starszemu panu. Chyba, że Ty tak z przekory…

  292. @Orteq
    Aten problem polskiego rolnictwa to może bolesny, ale ma się jak nie przypiął ni przyłatał do trójpodziału. Jest wiele innych problemów, np.służba zdrowia, szkolnictwo, nauka…i to tez nie ma nic wspólnego z trójpodziałem wladz wg Monteskiusza.

  293. Orteq
    21 maja o godz. 9:59

    O jakich Ty gruntach pgr-owskich mówisz, że leżą odłogiem? W Polsce żadne grunty nie leżą odłogiem, bo grunty dzisiaj to doskonały biznes, za grunty się dostaje dopłaty z UE. Chyba że specjalnie są przeznaczone na zalesienie, bo za to też dostaje się dopłaty. 1993 rok to już prehistoryczna przeszłość, po pgr-ach dawno już nie ma śladu, jest tylko rolnictwo prywatne, wysoko zmechanizowane i wydajne. Rolnicze i pgr-owskie bezrobocie to też już dawno pieśń przeszłości, ludzie odeszli do innych branż i radzą sobie nie gorzej niż inni, tym bardziej że stawki są już naprawdę niezłe. Rozmawiałem z takim jednym prostym człowiekiem, który jeszcze pamięta pracę w pgr, a teraz pracuje na budowie. I on mi mówi, że dzisiaj za 3 tys. PLN na rękę to mu się nie opłaca wstawać z łóżka. Widać że dawno w kraju nie byłeś, a tych mitycznych pgr-ów nie żałuj, bo tak naprawdę to było tylko jedno wielkie pijaństwo, marnotrawstwo i złodziejstwo.

  294. Orteq
    21 maja o godz. 9:59

    Masz jakies dowody, mam na mysli twarde dowody o popegeerowskiej ziemi lezacej gdzies w Polsce odlogiem?

    Tu masz link do ofert ANR i sam sobie popacz co jest oferowane na terenie calego kraju i ze sa to skrawki, kawalki, resztowki. Nie ma zadnych ofert wiekszych niz 10 hektarow.

    http://www.komunikaty.pl/komunikaty/i/kategoria-Nieruchomo%C5%9Bci/tryb-sprzeda%C5%BC/1?q=agencja+nieruchomo%C5%9Bci+rolnych

    Nic „wiekszego” nie jest w ofercie, bo wszystko co wieksze jest uprawiane.

    A problem z „pomoca” byl polityczny, nie ekonomiczny, co @anumlik wielokrotnie na tym forum tlumaczyl. Ja tlumaczylem tez i jak widac po Twoim dzisiejszym poscie widac zesmy czas na darmo tracili. Nie dotarlo… nie dotarlo i najewniej juz nigdy nie dotrze.

    pozdrowka
    ~l.

  295. Rogger77
    21 maja o godz. 10:17
    Orteq wyjechał z Polski ze 40 lat temu, o ile nie więcej, pamięta, że wtedy dziewczyny były śliczne, jemu smakował chleb ze smalcem i kiszonym ogórkiem, oranżada albo lemoniada była najlepszym napojem, i ten świerzop, dzięcielina jak śnieg biała, która panieńskim rumieńcem pała, no to i pegieery zostały mu w pamięci, jako obraz pięknej młodości.
    Wszystko mu Balcerowicz zniszczył.

  296. Jak ktos ma chwile i lubi ogladac starty rakiet to za pare minut moze zobaczyc start rakiety ANtares na podanym linku:

    https://www.space.com/?utm_source=notification

    pozdrowka
    ~l.

  297. mag
    21 maja o godz. 9:57

    Blisko jesteś, mag, dzień dobry – na pomarańczowy. Jak znajdę farbę. Bo jak nie znajdę, to może w ogóle będzie bez koloru, bo moja hierarchia to:
    1 psespicyństwo
    2 funkcjonalność
    3 ładność (niekonieczna)

    A najwyższe w hierarchii jest chodzenie po wodzie.

  298. Lewy
    21 maja o godz. 10:25

    Ja też jeszcze pamiętam te czasy i mam sentyment. Nie wszystko było złe, chleb ze smalcem i lemoniada były przepyszne, teraz już nie mają takiego smaku 🙂 Ale pewne rzeczy trzeba oceniać obiektywnie.

  299. Lewy
    21 maja o godz. 10:11

    Chyba nie chcesz twierdzić że za kałużą nie ma demokracji bo wybierają sędziów Sądu Najwyższego dożywotnio. I jeszcze to tłumaczą chęcią zapewnienia ich niezawisłości.
    Podstawą demokracji jest propaństwowy zdrowy rozsądek obywateli majacych prawa wyborcze, wszystko inne jest albo narzędziem albo protezą.

  300. Proponowałbym zagranicznym Polakom nie wypowiadać się autorytatywnie z lektur o ziemiach byłych pegeerów i losie pegeerowców. Jestem z Wybrzeża Środkowego, czyli z ziem tzw. Odzyskanych, gdzie PGR-ów było bez liku, a ja na ich zlecenia, jako zewnętrzna firma, zasuwałem. A teraz roweruję i widzę, i gadam z byłymi ludźmi. Mam za dużo tysięcy fotek, żeby w nich teraz grzebać, więc może wieczorem – jak temat nie zniknie – coś pokażę. Jest, proszę Polaków, RÓŻNIE.

  301. Juz mniej niz 8 min do startu

    Jeszcze mozna sie zalapac

  302. @wbocek
    21 maja o godz. 10:05

    Pombocku, z tego, co napisałeś do @mag, zrozumiałem, że najbardziej zajęło cię zagadnienie, czy to aby po polsku, to „w porządku?”.
    Od dawna odnoszę wrażenie, że w swoim mizantropizmie nie oczekujesz też życzliwości od drugiej strony i w odpowiedzi najeżasz się i strofujesz życzliwego, że cię poucza, kiedy ty wszystko i tak lepiej wiesz, a papugomałpy są tylko elementem psującym piękne landszafty. Po prostu jest ci nieswojo, kiedy ktoś zagada do ciebie zwyczajnie, po ludzku, i musisz to uczucie zagłuszyć rozważaniami „językowca” 😉

    Nie musisz mi w odpowiedzi wymyślać od smarków, ja wiem 😉

  303. A Szwedzi znowu mistrzami świata w hokeju 🙁

  304. sprawdzam godzinę 🙂

  305. @All

    W Interii pisze w poniedziałek cotygodniowe felietony red. Robert Walenciak. Czytam je od dawna ,bo pisze zawsze świetnie. Odkryłam to kiedyś przez przypadek. Podam dzisiejszy link – warto przeczytać dobry komentarz na temat aktualnej sytuacji

    http://fakty.interia.pl/opinie/walenciak/news-pis-ze-slabnacym-udzialem-kaczynskiego,nId,2583883

  306. lonefather

    Kaktusy widziałam . To zdumiewające rośliny 🙂

  307. Tobermory
    21 maja o godz. 10:49

    A dlaczego jest Ci z tego powodu smutno ? Kto był wobec tego Twoim faworytem?

    Akwitania urocza 🙂

  308. wbocek
    21 maja o godz. 10:35

    Oczywiscie, ze jest roznie. Wyzej zalinkowalem strone ANR z ofertami przetragow na sprzedaz ziemi. Niewielkie kawalki. Najpewniej ziemi 5, czy 6 klasy. Jakies trojkaty, romby, paski dlugie na dwa kilometry i szerokie na 8 metrow wcisniete miedzy droge a las. Slowem kawalki ziemi co jest zapisana jako orna, ale nie oplaca sie jej uprawiac, bo nowoczesne zestawy uprawowe albo sie nie mieszcza, albo wskutek koniecznosci wielokrotnego zawracania sa nieekonomiczne bo kosztuja za duzo paliwa na hektar.

    Kiedys, gdy maszyny rolnicze byly mniejsze, przykladowy traktorek z piecioskibowym plugiem, a pozniej snopowiazalka, to sie i takie polka tez uprawialo. Zmienilo sie rolnictwo, zmienily sie maszyny, zmienila sie wydajnosc. Ale tam gdzie kawalki ziemi uprawnej, nawet gorszej klasy, sa duze i sie nadaja do zmechanizowanej uprawy, sa uprawiane.

    pozdrowka
    ~l.

  309. @basia.n
    21 maja o godz. 11:05

    Ci, co przegrali i to w rzutach karnych 🙄 5 lat temu też przegrali 🙁

  310. Tobermory
    21 maja o godz. 10:41

    Tobermorku, deklamowanie takich litanii jak to zrobiłeś przed chwilą jest wjeżdżaniem na ambicję. Więc żeby tego nie było, najlepiej mówić o meritum, nie o osobie – co mówię sprawiedliwie do Ciebie i do siebie. Ale mówienie o meritum też nie powinno być powtarzaniem elementarza od początku, lecz rozpoczynaniem od poziomu, na jakim skończył rozmówca. Mam od dawna zasadę, dość niekonsekwentnie przestrzeganą, by zakładać, że rozmówca wie tyle samo, co ja lub więcej. Dopiero po paru zdaniach, kiedy widzę, że w MOJEJ materii wie mniej, robię, tfu!tfu!, niepotrzebny wykład. Tyle że wykłady są bardzo źle widziane nawet – lub zwłaszcza – przez tych, którym by się przydała jakaś niedzielna szkółka. Może nie zauważyłeś, ale ja w tematach dla mnie obcych i niemiłych głosu nie zabieram.

    Masz rację, że zacząłem od tego, że amerykańskie zachowania są Polakom obce. Ale Polak jako paw narodów i papugomałpa szybko je i chętnie przyswaja – dlatego właśnie, com powiedział, powiedziałem.

  311. Szanowni!
    Ile lat trwała 100-letnia Polska niepodległa? To dziwne pytanie zadał sobie Tanaka. I postanowił na nie odpowiedzieć.
    Zapraszam
    JK

  312. Tobermory
    21 maja o godz. 11:12

    Jak zajrzalam do wiadomości o finale i już rozumiem.:)
    Przegrywanie rzutami karnymi jest zawsze paskudne.

    Ale zaczyna się dziś tenis. Czy będziesz trochę ogladał? Pierwsza runda zazwyczaj nie jest interesująca,chociaż zdarzają się od czasu do czasu niespodzianki.Ja jeśli mam czas,to ogladam wtedy „jednym okiem”

  313. @wbocek
    21 maja o godz. 11:14

    Wiedziałem, że się nie powstrzymasz 🙁
    A wiesz, jak niezamerykanizowany Włoch by cię w takiej sytuacji zagadnął?
    — Tutto a posto?
    Niemiec
    — Alles in Ordnung?
    Francuz
    — Ça va?

    @basia.n

    Na zakończenie francuskich peregrynacji dziś
    Compiegne – Reims – Verdun – Metz – Wogezy

    Jutro wybywam na parę dni, więc wieczorem wstawię coś przyjemniejszego niż cmentarze wojenne

  314. lonefather
    21 maja o godz. 10:03

    Dzieki Lonku, to naprawde ciekawe, co piszesz o tych ‚kotach’. Zadziwiajaca jest zdolnosc zwierzat do ‚mimikry’, cwane to bestie.
    Mnie sie kojarzylo, ze jak ‚gorskie lwy’ to moga pierdziec glosno, bezkarnie i bezwstydnie, bo na odludziu 🙂 Ale to tylko taka poetycka wizja.
    Ale dosc juz o tym…