Unde malum?

…zło nie bierze się z braku/ani z nicości//zło bierze się z człowieka/i tylko z człowieka…”

T. Różewicz, „Unde malum”

Unde malum, skąd zło? Jedno z najstarszych pytań. Stąd i odpowiedzi bez liku. Główne przyczyny, to zakodowana w genach agresja (K. Lorenz), patologiczna ambicja, żądza sławy, władzy, chciwość, zazdrość, zawiść, pożądanie. Inne to rasizm, fanatyzm religijny, nacjonalistyczny szowinizm.
Dogłębnie zanalizował zło Fiodor Dostojewski. Szczególnie „Biesy” to album z fotografiami zła w najwyrazistszych postaciach. Stawrogin, ogarnięty pychą i przekonaniem o własnej przewadze nad bliźnimi, ocierającą się wręcz o boskość. Młody Wierchowieński, nihilista-manipulator, odczuwający rozkosz, gdy pociągając jak za sznurki marionetek, zmienia „przyzwoitych ludzi” w pozbawione sumienia bestie. Szagilew, projektujacy totalitaryzm doskonały. Czy wreszcie Stary Wierchowieński, który zła przez siebie czynionego nawet nie zauważa, bo wynika ono z jego głupoty, lenistwa, egoizmu i braku charakteru.
Na co dzień, obok nas, zło występuje powszechnie. Rzadko jednak dostrzegamy jego fundament. Przyczynę, dla której pleni się tak bujnie. A jest nią ludzka tęsknota do bycia lepszym niż inni. Czując się lepszym, trudno mi szanować kogoś, kto jest gorszy. Od braku szacunku, już tylko krok do pogardy, a od niej – do nienawiści. Nienawiść nieuchronnie prowadzi do braku tolerancji, ta do przemocy. To prosty konwejer, samonakręcająca się spirala. Dlatego, tak ważne jest, by wsłuchać się w zalecenie stoików, którzy przestrzegają przed chęcią bycia kimś ważnym. I przestrzegają przed hodowaniem w duszy pogardy i nienawiści.

gotkowal