Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka
Alfie Evans

4.05.2018
piątek

Alfie Evans: Pan Bóg ma dla niego Wspaniały Plan

4 maja 2018, piątek,

Mieliśmy, przed chwilą, ekstra zabawę z umierającego chłopca. Podnieta prawidłowych wyznawców katolickiego Boga sięgała zenitu, czyli katolickiego nieba, a głębia oburzenia i potępienia stanowiska medycznego i humanitarnego lekarzy oraz sądu, pozwalająca odłączyć chłopca od aparatury sztucznie utrzymującej go przy życiu – miała większą głębię, niż można sobie w ogóle pomyśleć, co jest niewątpliwym dowodem na odpowiednią głębokość Wszechmogącego. O Alfie Evansie wypowiedzieli się wszyscy, a z tych wszystkich najsensowniej – Jan Hartman, po sąsiedzku. Nikt jednak nie zwrócił uwagi na rzecz w sprawie najważniejszą oraz absolutną. I o najważniejszym, a pominiętym, tu będzie.

[Śliczna książeczka w której autor – Bóg Ojciec, za pośrednictwem księdza Bordzania wyjaśnia szczegóły
Wspaniałego Planu dla ciebie].
[ źródło: www.slideplayer.pl]

Ze wszystkich stron płyną katolickie, i nawet niekatolickie, słowa o cudownej piękności daru życia, jaką nam daje w prezencie ów Wszechmogący. Tak jak firma handlująca wszystkomogącymi garnkami za 4 tysiące złotych sztuka, która ma dla nas, na dzień dobry Wielką Paczkę Powitalną, tak i Bóg katolicki ma dla naszego życia Wspaniały Plan. Bóg bowiem każdego z nas tak miłuje, że aż strach. Co się nazywa Miłością Na Wieki – jak wyjaśnia paciorek i piosnka. No i Słowo Boże: „Ukochałem cię odwieczną miłością, dlatego też zachowałem dla ciebie łaskawość” – wyjaśnia ekspert – prorok Jeremiasz [Jr 31,3] , który powinien być profesorem, nie gorszym od księdza Dariusza Oko i poseł (płeć męska) Krystyny Pawłowicz (płeć żeńska), reszty naukowych biskupów (trzecia albo czwarta płeć) i ich Terlikowskiego – panzer-nadpapieża i post-Wojtyłę nadwiślańskiego w jednym, płciowym, osobniku. Krótko mówiąc: Bóg Wszechmogący miłuje każdego z nas w sposób Absolutny.

Każde dziecko komunijne jest fachowo wyszkolone w katolickich aksjomatach:

  1. Bóg jest Stworzycielem nieba i ziemi, Adama i jego żebra noszącego imię żeńskie Ewa, Abla i Kaina, którzy są żebrem Adama i nim samym oraz sobą na krzyż. Takie geny. A, nie tego akurat dziecko komunijne nie wie. Wie, że Dobry Bóg stworzył człowieka, czyli wszystkie Krysie, Józków, no i Alfiego Evansa.
  2. Tatuś z mamusią, jak się zabierają do „komunii ciał”, czyli wyrobu dziecka poczętego, a nawet biskupa, współpracują z Panem Bogiem, a Pan Bóg z nimi. Inaczej nie ma dziecka i trzeba in vitro, ale to są bruzdy dotykowe oraz zimne szkło i mrożenie dzieci, które idą do kanalizacji, więc o tym nie rozmawiamy. Między małżonkami sakramentalnymi zawsze jest Pan Bóg, co się nazywa ménage à trois. Między małżonkami – zawsze Bóg Ojciec. Zaś między niesakramentalnymi niemałżonkami (małżonkowie niesakramentalni w katolickiej przyrodzie nie występują) – tylko ich części niesforne. Przyznajmy bez fałszywego wstydu: oba rozwiązania mają swoje zalety, ale nie gorszmy katolickich dzieci, które o seksie nic wiedzieć nie mogą, oprócz tego, że piwo i pornole – jak powiedział prosty poseł z ławy.
  3. Nic się nie dzieje bez Woli Bożej. Bóg nad wszystkim czuwa i wie o wszystkim oraz wszystko zaplanował od samego początku. Oraz orzekł w Objawieniu: „to jest dobre!”.
  4. We wszystkim, co robi Pan Bóg, zawsze jest więcej dobra niż czego innego. O tym „innym” zaś nie rozmawiamy.
  5. Im kto więcej cierpi, tym się z tego bardziej cieszy: cierpienie jest Znakiem od Boga (na sposób szczególny) – jak zawsze dodaje z Domu Pana nasz Święty Ojciec Święty), że delikwent został Wybrany.
  6. Twórcą życia jest wyłącznie Bóg. I w ogóle – wszystkiego.

 

Każdy prawidłowy katolik zna to na pamięć i na wyrywki oraz się z tym się zgadza bez mrugnięcia. Otulony płaszczem Absolutnej Miłości Bożej na Wieki odczuwa szczęście niepojęte: Pan Bóg ma dla Alfiego Evansa Wspaniały Plan. Rzecz jasna – wspaniałość planu dla Alfiego jest tożsama ze wspaniałością planu dla jego rodziców i w ogóle – świata całego. A nawet – biskupa nadwiślańskiego i Franciszka jego. Wspaniałość Planu polega na tym, że Pan Bóg Łaskawy pozbawił Alfiego 70 proc. mózgu. Zgodnie z wiarowiedzą (tak mocno wierzy, że wie, JAK JEST) katolika jest to nieopisane szczęście. Ilość dobra Wspaniałego Planu jest Absolutna. Pan Bóg – rzecz oczywista – wszystko uprzednio przewidział. Szczególnie zaś to, jaka będzie reakcja rodziców Alfiego. Ich bezczelne cierpienia, bezbrzeżna rozpacz i szaleństwo w bezsilnym miotaniu się, by ten Święty Dar odrzucić, od razu zdradzają, że to ludzie małej wiary, zaprzańcy, zdrajcy Boga i agenci Kremla. Alfie nic co prawda nie mówi, ale jak można mówić nie mając mózgu? Wspaniały Plan dla swojego życia przyjmuje z godnością i milczącym szczęściem, co widać było po jego oczach. Tak się w każdym razie jego tacie zdawało: że szczęśliwe.

Z tego wszystkiego rodzi się bolesny dylemat: człowiek, żeby był człowiekiem czyli Dzieckiem Bożym, musi mieć atrybuty, nadane mu Aktem Bożego Stworzenia. A najważniejszy z nich to wolna wola. Wolna wola jest warunkiem sine qua non: kto nie ma wolnej woli, nie ma zdolności ani do dobra, ani do grzechu. Nie ma zdolności do rozpoznania Stwórcy swego. Nie może go ani przyjąć w sercu, ani odrzucić. Nie ma zaś wolnej woli ten, kto nie ma 70 proc. mózgu. Chyba że pień mózgu jest siedzibą wolnej woli. Wtedy zaś pawian, żmija (Szatan, znaczy) i śledź też są ludźmi – na co ja bym się chętnie zgodził, nie zgodzi się jednak katolik ani Bóg z nim! Kim lub może – czym jest zatem Alfie Evans?

Rzecz to niesłychana: najwięksi na świecie specjaliści od Objawienia oraz dogmatów A do F – biskupi nadwiślańscy – w niewątpliwej łączności z papieżem Franciszkiem – ogłosili, że wspaniałość Planu jest tak wielka, że odłączenie aparatury podtrzymującej oddychanie to zbrodnia: Odłączenie go od aparatury wspomagającej pracę płuc było z punktu widzenia przewidywalnego skutku aktem zabójstwa dziecka, nie zaś dopuszczalnym moralnie i prawnie odstąpieniem od terapii uporczywej. W każdym jednym przypadku było aktem pogwałcenia jego fundamentalnego prawa do życia. No i że „życie ludzkie od poczęcia do naturalnej śmierci”.

Ci święci specjaliści zapomnieli jednak stanowczym głosem przypomnieć, że to, co ludzki człowiek ma za koszmar cierpienia, nieszczęścia i kondensat zła, jest robotą Boga Naszego Jedynego. I ich samych. O Bogu zamilkli, nie przypomnieli, że to ten jego Wspaniały Plan na życie Alfiego Evansa. Inny, co całkiem o Bogu – Absolucie Miłości zapomniał to ten, co nie zapomniał o łapaniu ciasteczka fruwającego w kościele, co się nazywa Ciało Chrystusa. Zapomniał i Bogu, i o rodzicach, i dzieciach niepełnosprawnych. Nazywa się Andrzej Duda. Wie on, jak gadać, by bredzić, by mącić, kryjąc Boga, którego wyznaje na kolanach, a ujawniając obrzydliwość katolickiej moralności, która jest moralności i czułości radykalnym zaprzeczeniem: „Alfie Evans musi zostać ocalony! Jego dzielne, małe ciało dowiodło po raz kolejny, że cud życia może być mocniejszy od śmierci. Być może wszystko, co jest potrzebne to trochę dobrej woli okazanej przez decydentów”. „Alfie, modlimy się za ciebie i za twój powrót do zdrowia”. Tak się modlił, że nic nie wymodlił. Choć jego mroczny Bóg, czyli Absolut Miłości gada w Objawieniu: „Módlcie się, a będzie wam dane”. Nie wiedział, do kogo się modlił, bo o Bogu nie wspomniał. Tylko o „dzielnym, małym ciele”. Ciało bez Boga w środku to odpad – panie katoliku Duda.

Bóg katolików okazuje się taki, że raz jest – jak można zrobić na nim interes komercyjny: finansowy lub polityczny, a jak interes zrobić trudno,lub łatwo pokazać jego odrażające, przeciwludzkie oblicze, to Dobry Pan Bóg chowany jest przez jego wyznawców do pudełka. Co złego to nie ja! – krzyczy Bóg – i znika. Łolaboga, Ceśka, co tu się narobiło! Leć tera po szmate, trza posprzątać! Ale to diabeł wyskakuje z pudełka. Racja: jednego od drugiego strasznie trudno odróżnić.

Maryja też jest Wszystkomogąca. Ale nic nie może i Alfiego nie uratowała, bo się Duda nie pomodlił. I episkopaty się nie modliły. I katoliki nadwiślańskie się – widać – nie modliły. Takie katoliki. Ale zaraz, jak się nie modlili, jak się modlili? „Na chwilę obecną” [25 kwietnia 2018] ponad 5 tysięcy katolików nadwiślańskich podpisało się pod petycją do Dudy Andrzeja o nadanie Alfiemu Evansowi polskiego obywatelstwa (bo że włoskie już ma i tam się do Maryi modlą, więc Maryja zrobiła co trzeba – to sprawa jasna), a „liczba ta bardzo szybko rośnie”! I dodają: „Polska znana jest jako kraj, który stawia życie dzieci na pierwszym miejscu”. Tak jest! Codziennie to widzimy – przez pancerną szybę placówki lecznictwa zamkniętego, jaką jest Polska katolicko-pisoidalna.

[źródło: paski 1-3 www.niepokalanow.pl]

Nie po to jednak są dylematy, nie po to katolickie sprzeczności i dogmaty jego, żeby dla katolika cokolwiek było skomplikowane. Jest proste rozwiązanie, co wyjaśnia nieoceniony Niepokalanów i cała reszta Kościoła katolickiego: Kto nie wpłaca do Rycerskiego Banku Niepokalanej – ten dostaje figusa! Maryja bez taksy nie działa. Jezus też nie, co widać na obrazku: jak mu się w głowę nie wkręci śruby z anteną satelitarną – za opłatą – Jezus nie działa. Duda się modlił, ale nie zapłacił. Franciszek papież się modlił i nie zapłacił. Hoser arcybiskup też nie zapłacił ani żaden katolik. Chcieli być chytrzy, pożydzić – jak się dawniej mówiło, a i dziś znowu słychać. No i dlatego Alfie Evans, zanim się na dobre zaczął, już się wyniósł do Domu Ojca – o czym każdy katolik marzy. Katolik jest za życiem poczętym, ale nie za płaceniem. Nie ma płacenia, nie ma Kościoła kat i nie ma Absolutu Miłości na Wysokości.

Oto słowo pańskie. A teraz – płacić – i won stąd!

Tanaka

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 642

Dodaj komentarz »
  1. Przypomne cus. Nie bedzie o Alfiem co prawda. Ani nawet o Katpolsce. Ale wciaz w temacie blogu to bedzie

    Przez kilkanascie lat mialem (nie)przyjemnosc uczeszczania do anglikanskiego kosciola. Prawie co niedziele to czyniac. Bo kosciol ten oferowal szkolke niedzielna dzieciom. Co wydawalo sie nienajgorsza alternatywa dla amerykanskich cartoons na PBS w niedziele rano. Przynajmniej Babciusi sie tak wydawalo. Ktora z tego kosciola wyniosla swoj chrzest.

    W czasie tej niedzielno-szkolkowej zaprawy dziecka nasze zaprzyjaznily sie z dwojka basalykow wychowywanych przez gejowska pare. Pierwszy tata starszy, drugi tata sporo mlodszy. Taka prawie jak Donald-Melania roznica.

    Wszystko ladnie sie toczylo. Ale tylko do pewnego momentu. Momentem tym okazal rozdzwiek, ktory sie objawil w lokalnych – prowincjonalnych – wladzach kosciola anglikanskiego. Szlo – you guessed it – o TOLEROWANIE wychowywania dzieci przez pary gejowskie.

    Po wielu zakulisowych przepychankach kosciolkowych, nasz owczesny, zbyt liberalny xsiunc anglikanski, zostal wyslany na przedwczesna emeryture. I nasze dzieci zostaly pozbawione towarzystwa swoich kolezkow ze szkolki niedzielnej w rezultacie.

    Od tego czasu nie czuje sie przestepca uczeszczajac na blog ateistow. Co za wyzwolenie

  2. @Tanaka
    Mocny i bardzo trafny tekst !
    Przypomnialam sobie jedno z tych wyświechtanych powiedzeń kościelnych:”pan Bóg daje dzieci, da i na dzieci”.
    A tu w praktyce się okazuje,że nie tylko nie daje na te dzieci ( jego słudzy też nie) to jeszcze chce, żeby do jego banku wpłacać „kochane pieniążki”. Ale ten świat wiary,to świat kłamstwa ,obłudy i hipokryzji.

  3. Pominę te katolickie dyrdymały, rozmyślałam o sytuacji obywatele rodzice kontra państwo. Odkąd dokąd mogą rodzice decydować czy mogą zabrać ciężko chore dziecko do domu żeby spędzić z nim ostanie chwile skoro i tak już nie ma ratunku. Mam jakiś żal do tamtejszych struktur że jednak na to nie pozwoliły tym młodym rodzicom. Nie wiem po czyjej stronie racja ale przykro mi o tym myśleć.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wspaniały Plan miała bozia również dla tych nieszczęsnych, koczujących w Sejmie niepełnosprawnych dzieci. Niemniejszym darem obdarzyła też ich rodziców, ale przyjęty został głównie przez matki. O, szczęście niepojęte…
    A prezes pokuśtykał albo go zanieśli w lektyce. Czyżby i jego w końcu dostrzegł Pan zastępów?

  6. Jakby ktos sie zastanawial. Bez powodu to czyniac.

    Dziecka nasze, opusciwszy kosciol anglikanski w dniu konfirmacji, wiele juz lat temu, nie przekroczyly znowu jego progow. I tam nie tylko o basalyki wychowywane przez pare gejowska idzie.

    Kosciolek jest kosciolkiem. Nawet anglikanski. Pierdoly panboziowe sa wszedzie podobnymi pierdolami

    „Evans Alfie = Save A Life! Wystarczy przestawić kilka literek i z imienia i nazwiska zmarłego (zamordowanego?) chłopca powstaje nam hasło: Chroń życie. Przypadek? Nie sądzę!” – czytamy we wpisie „Gościa Niedzielnego” ”

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103094,23342754,gosc-niedzielny-rozszyfrowal-co-sie-kryje-za-imieniem-alfiego.html

    Biedny Alfie. Nawet po smierci wciaz pokoju mu nie daja. Tym razem polska katoliczka mu tego spokoju nie daje . Choc Alfie z katolicyzmem sie nie zetknal w swoim 2-letnim zyciu bez mozgu

  7. @Nefer
    4 maja o godz. 21:11

    Wiesz,ja myślę,że może nie pozwolono na to,ze względu na ten niezdrowy światowy rozgłos i na to ,co mogłoby się jeszcze wydarzyć. Przecież były ofiarowywane obywatelstwa itp. A szaleństwa fanatykow i wszelkiej prasy nie znają wprost granic. Przypuszczam,że w innych okoliczościach byloby inaczej.

  8. A co mozna ulozyc z liter imienia i nazwiska Patryk Jaki?

    https://pbs.twimg.com/media/Db-UtTuWsAIo2J7.jpg

    Nic nt. save life. Kak zalko

  9. Alfie Evans spędził w szpitalu prawie 18 miesięcy ze swojego 23-miesięcznego życia. Czy musiał tam umrzeć?
    Dla niego bez różnicy. Dla rodziców, przy tym rozgłosie i presji mediów…?
    Rodzice byli pod silnym wpływem fanatycznych pro-lajfowców i amerykańskich fanatyków ewangelickich. Wmawiano im, że jest szansa na uratowanie dziecka. Włoski minister bez oficjalnych uprawnień załatwił dziecku włoski paszport i wysłał samolot, watykańska klinika Bambino Jesu po serii skandali z powodu zaniedbań w opiece nad chorymi wietrzyła szansę na poprawę opinii… Każdy chciał upiec przy tym ogniu swoją pieczeń, a dziecko było tylko przedmiotem przetargu.
    Ostatecznie sędziowie podjęli decyzję w najlepszym jego interesie. Rodzice na koniec też chyba pojęli bezsens tej szarpaniny.

  10. Nefer
    4 maja o godz. 21:11

    Neferko – ja nie mam dobrego pojęcia odkąd-dokąd. Świat nam się tak skomplikował, że przerasta nasze proste moralne pojęcia. Pardon, kłamię: nie świat nam się tak skomplikował,tylko bozia go nam tak skomplikował. to jest jego Wspaniały Plan dla nas. Skomplikował go też biskup, obłudnik Absolutny: sam sobie nie odmówi rozrusznika serca, tytanowej panewki w biodrze, resekcji żołądka, przepychania tętnic sprężyną kanalizacyjną, odsysania słoniny, sond, sztucznych nerek, płucoserc i całej reszty SZTUCZNOŚCI. A nawet prostych, a całkowicie sztucznych okularów. Jazdy całkowicie sztucznym samochodem i noszenia całkowicie sztucznych majtek oraz wklepywania sobie w łeb mazidła na porost włosów i seksowną opaleniznę. Sam zaś chrzani bez umiaru o koniecznych NATURALNOŚCIACH -od poczęcia do śmierci. Od innych żąda i od innych wymaga, łotr nieskończony i oszust.

    W tym konkretnym przypadku, jak pewnie wiesz, rodzice (zwłaszcza ojciec) chcieli podjąć wszelkie działania, by wymusić na dziecku kolejne działania, jakieś szalone próby dalszego „leczenia” które z leczeniem nie mogło mieć nic wspólnego. Nie można wyleczyć z braku 70% mózgu!
    Ja w tym widzę ich straszną rozpacz, straszne cierpienie i zagubienie potęgowane tym, że malutki Alfie wyglądał „jak normalne dziecko”, a oni tak usilnie chcieli w nim zobaczyć NORMALNE, ZDROWE DZIECKO.
    Nie śmiem ich za te słowa i działania potępiać, ale nie można też nie zauważyć, że działali TAKŻE z egoizmu, chcąc swoje marzenia spełnić i swój ból koić, a dziecko stało się obiektem ich działań, nie podmiotem. Za to też ich nie potępiam, bo to przerasta ludzką miarę wytrzymałości. Co jest Wspaniałym Planem Bożym – jakkolwiek brutalnie to brzmi. Ale jak ktoś jest katolik – nie ma wyjścia, musi w to brnąc. Inaczej zaprze się swojego Boga. Zdradzi go. Choć najpierw on został zdradzony przez Boga-potwora.
    Dlatego też rozumiem i – w tym przypadku – sądzę, że uznaję zarówno stanowisko lekarzy – którzy przecież starali się być jak najlepsi wobec rodziców, jak najrzetelniejsi medycznie i etycznie,ale też brać, albo nawet przede wszystkim brać pod uwagę stan medyczno-biologiczny Alfiego oraz coś, co możemy nazwać jego godnością. A na znanie się a godności dziecka rodzice nie mają monopolu.
    Cała sytuacja jest z pewnością szczególnie trudna dla ludzi, którzy są rodzicami. Ty jesteś, ja jestem, co nieco o tym możemy wiedzieć. Powinien był też wiedzieć Duda – a zachował się koszmarnie i obłudnie bez miary. Biskupi nic o tym nie wiedzą, a mają czelność żądać i potępiać. Podli są, bez miary.

  11. Pobawmy sie jeszcze troche w przestawianie liter

    Wystarczy przestawić kilka literek i z imienia i z nazwiska Magdaleny Siemion powstaje hasło: „Lenin, sie ma!” Przypadek? Uoj chyba niekoniecznie

  12. basia.n
    4 maja o godz. 21:38

    Z pewnością masz rację, ja myślałam o czymś bardziej ogólnym, bez rozgłosu a jednak przewidzianym przez prawo. Patrząc pobieżnie i z boku jak ja można mieć jakże naiwne odczucie że machina urzędowa nie widzi jednostki, nie dba o jej uczucia. Tylko że to ostatnie można rozciągnąć na wszystkie kraje i urzędy i różne tych jednostek problemy. Taka gmina, światowa.

  13. @Orteq
    4 maja o godz. 22:02

    Mnie z PATRYK JAKI wyszedł PTAK ARYJKI 😯

  14. Taka wiocha, nadwislanska

    Natomiast wyrzucając dwie literki ze słów „jarosław i lech” można otrzymać „chwała rosji”. I tak doszlismy do sedna tego wszystkiego

  15. basia.n
    4 maja o godz. 20:58

    Ponieważ tak właśnie jest, nie zgadzam się z twierdzeniami, że „katolicyzm” to nic złego. A nawet, że to jakieś dobro. Podobno wiara pozwala żyć – tak się często słyszy, oraz że bez wiary człowiek jest jak zwierzę – to także jest -co najmniej – wątpliwe, a „życie dzięki wierze” – równie dobrze, albo i bardziej, może być oparte na złudzeniu, że to właśnie dzięki wierze. Źródła trwania przy życiu mogą być zupełnie inne, i – tak uważam – niemal z pewnością są inne. Bo skoro „dzięki wierze” – to wierze w co? W te potworności, o których piszę? W wierze w „dobrego Boga”, który jest złoczyńcą i nieskończonie pełną pychy postacią? W Jezuska, co w ogóle nie miał pojęcia o swoim – kim właśnie -ojcu? Żarty z tym „ojcem” : Alfie nie miał 70% mózgu, więc jeśli „wiarę” brać na serio, to Jezus nie miał połowy genów – bo tylko po Maryi> to kim on jest – jamochłonem czy „w pełni człowiekiem” jak gadają papieże? A może miał wszystkie ludzkie geny, ale po mamusi? Więc był klonem Maryi, a Maryja była Jezusem! Jak z Adamem, Ewą i ich następcami: wszyscy byli tym samym!
    I na tym szaleństwie sprzeczności i łgarstw można budować coś dobrego? To niemożliwe. Tym bardziej, że jak gadał od rana nasz Lolek kajakarsko-kremówkowy: żyć można tylko W PRAWDZIE ! szaleństwo za szaleństwem. NIe da się z tym zrobic nic dobrego, ale wszelkie zło – jak najbardziej. I tak wiara w bozię działa: w jej imieniu i z jej imieniem na ustach popełniono wszelkie zbrodnie, a czyny dobre są wyjątkowo nieliczne i płoche. Ludzkie źródła dobra leżą gdzie indziej, nie w wierze, nie w Bogu Wszechmogącym i każdym innym bogu. Którzy nie istnieją więc i fundament jest fałszywy.

  16. Tanaka
    4 maja o godz. 21:49

    Najlepszy przykład katolickiego miłosierdzia to jęczenie o Alfiego podczas gdy na korytarzach Sejmu leżą niepełnosprawne dzieci. Tak całkiem pod ręką, tylko brać i pomagać. Do urodzenia życie święte a potem „kto ci kazał dzieci mieć”.

    Ja nie osądzam tamtejszych lekarzy czy sędziów, daleko mi od tego, tylko mi zwyczajnie żal.

  17. Na czasie i w temacie.
    Wyimek z świeżo nabytej książki Adama Leszczyńskiego pt.” No dno po prostu jest Polska”. Polecam.

    Bolesław Prus bezlitosny w wytykaniu polskich wad ,swego czasu pisał o śmierci dziecka urodzonego bez mózgu:
    „Dlaczego zwiędłeś przedwcześnie, biedny kwiatku, na gruncie , który tak sprzyja najdłuższemu życiu podobnych do ciebie indywiduów?”

    Natomiast W.Gombrowicz ” Boże, ta Polska to ponury sen wariata”.

  18. Acha, Basiu, bo zapomniałam. Wyobraź sobie że Alfie jednak pojechał do domu z rodzicami a za nimi delegacja tych oszołomów w czerwonych pelerynach jako akcja ratunkowa z Polski.

  19. Nefer
    4 maja o godz. 21:11

    Nie wiemy dokładnie do końca czy szpital nie zezwolił na pobyt dziecka w rodzinnym domu, a jesli to jakie były przeciw wskazanie ku takiej ewentualności. Faktem jest, że przez okres 1,5 roku Alfi cały czas przebywał w szpitalu pod aparaturą podtrzymujacą życie. Czy rodzice wierzyli w cudowne ozdrowienie i nie ufali diagnozom medycznym do końca też nie wiemy. Wiemy jedynie, że przez te 1,5 roku na co dzień nie borykali się z problemami dziecka niepełnosprawnego w domu, gdy przez 24 godziny na dobę trzeba być „pielęgniarką” sprawującą opiekę nad dzieckiem z którym nie ma kontaktu, trzeba też czuwać nad aparaturą podtrzymujacą życie. Zagadką jest na ile byli świadomi faktu, że ich dziecko jest beż szans na przeżycie i czy podołaliby wszystkim problemom, czy też liczyli na jakiś cud ? Trochę było w tym wszystkim zbyt dużo medialności.
    Podejrzewam, że w Anglii też istnieje coś na wzór naszego nfz i liczy koszta leczenia i analizuje skutki leczenia – czy są szanse czy też nie, pewnie stąd był sądowny wyrok dający lekarzom możliwość odłączenia od aparatury.
    W naszym kodeksie karnym przewiduje się karę dla rodziców, opiekunów gdy dziecko jest niepełnosprawne w znacznym stopniu i rodzice nie dopilnują aparatury podtrzymującej życie , popełnią czyn zaniechania, zaniedbania opieki nad dzieckiem podlegają wówczas karze.
    Tekst Tanaki jest mocny, ale przy okazji Alfiego i teraz walki opiekunów o godne życie, trochę wcześniej walka o zakaz aborcji z przyczyn medycznych i ciągłe wypowiedzi naszych biskupów o ochronę kazdego życia za wszelką cenę są bardzo głęboką hipokryzją, czasami biskupom wymyka się, że prawo boskie nakazuje chronić życie od naturalnego poczęcia do naturlanej śmierci. To jak to jest z tym podtrzymywaniem przez aparaturę życie za wszelką cenę, przeszczepy też są cacy, bo ratują życie – przed naturalną śmiercią – wytłumaczenie, że to są osiągnięcia współczesnej medycyny jest śmieszne, gdy jednocześnie osiągniecie medyczne in vitro to już fe, be … bo nie jest zgdone z naturą. Kościół potrafi wszystko przetłumaczyć tak jak mu pozwala jego głęboko hipokryzyjne sumienie. Wierni mają słuchać , wierzyć bez zastrzeżeń, nie myśleć i ciągle bać się potępienia wiecznego , piekła .

  20. Wygooglowalem i juz wiem, ze szansa na to, ze rodzice Alfiego Evansa sa katolikami wynosi 8,3%.

    Przynajmniej wedlug Kosciola Anglii, ktory na swojej stronie internetowej podaje:

    The Church of England says about 26 million people have been baptised, the Catholic Church claims just over four million members in England and Wales – and another 695,000 in Scotland. Out of a total population of about 60 million, that means about one in 12 people in Great Britain is Catholic.15 Sep 2010

    Tylko 1 na 12 mieszkancow Wysp Brytyjskich jest wedlug Kosciola Katolickiego Anglii i Walii ochrzczony na katolika….

    Tak wiec obluda hipokryzja sa niebotyczne i bylyby niepojete, gdyby nie to, ze znamy je praktycznie od zawsze. Przy okazji durnowata malosc Dudy i reszty tej katoliciej choloty jest dodatkowo obnazona przez fakt,ze gledzili wylacznie o „polskim obywatelstwie dla Alfiego” kompletnie zapominajac o jego rodzicach.

    No to jeszcze raz, chciali obywatelstwa dla najpewniej niekatolika, w dodatku tylko dla niego, bez rodzicow. Czy oni chcieli ukrasc tym ludziom Alfiego i przerobic na katolickiego „aniolka”?

    Co do bezbrzeznej hipokryzji to trzeba uzmyslowic sobie jeszcze jedno, ze gdyby naprawde chcieli przedluzyc mu zycie, i zapobiec odlaczeniu od aparatury podtrzymujacej, to wystarczylo sie zglosic i zagwarantowac dalsze oplacanie podtrzymywania zycia…

    Dokladnie tak. Tylko tyle wystarczylo zrobic, czyli wyciagnac kase i zaczac placic szpitalowi za lozko, aparature i personel do obslugi. W zaleznosci od szpitala, to moglaby byc kwota od kilku do kilkunastu tysiecy funtow miesiecznie. Bez nadawania obywatelstwa, bez sciagania do Polski, bez tej calej checy medialnej.

    I to powyzej uzupelnia wstepniak @Tanaki, o to, ze ta cala chucpa to nic innego, niz znana juz z innych okolicznosci przyrody wlasciwosc katolika nadwislanskiego, ktory bez problemu ujawnia nature hieny cmentarnej, co na trumnach smolenskich potanczy, lub odegra wampirzy taniec jak teraz wokolo Alfiego Evansa.

    pozdrowka
    ~l.

  21. Orteq
    4 maja o godz. 21:40

    Malym ruchem literki (r) uzyskujemy tak wiele wyjasnien, w tym byz moze i odsloniecie tajemnicy kariery naszego ulubienca.

    PATYK JARKI

    pozdrowka
    ~l.

  22. Tanaka
    4 maja o godz. 21:49
    przypuszczam, ze rodzice Alfiego w ogóle nie wierzą w diagnozy lekarzy- jeśli ma mózg, a wiemy, że sam nie wyszedł i nie wyparował, to trudno uwierzyć, że w tym mózgu nic się nie dzieje. Zostało samo ciało.
    A dodatkowo jak zauważyłeś- wszyscy chcą upiec swoją pieczeń-mogą nad Alfim, ale trudno nad dorosłym 23 letnim Kubą z sejmowego korytarza. I podobnymi jemu dorosłymi, niepełnosprawnymi od urodzenia albo na skutek wypadku.
    Watykan niczego naszym dorosłym,niegdyś dzieciom niepełnosprawnym nie proponuje. Ale nie proponuje także zwykłemu, skromnemu posłowi, który czeka w kolejce już kilka lat na operację kolana, ale teraz skorzysta z przywileju pilnego, pozakolejkowego trybu, bo ciągłe wstawanie z kolan spowodowało ich brak.

    Też myślałam o tym, jak daleko sięga władza rodzicielska i o czym mogą lub nie mogą decydować rodzice. Jedni, odłączający od aparatury i pozwalający odejść w spokoju zostaną uznani za morderców, bo „tylko Bóg ma prawo decydować o Twoim życiu i jego końcu”, inni będą walczyć jak lwy o to, żeby ich dziecko zostało pochowane w całości, mimo, że jego cząstki mogłyby żyć w innej osobie, a jeszcze inni postąpią jak rodzice Alfiego- poddadzą swoje dziecko uporczywej terapii.
    Przy tym wszystkim nasz prezydent mając pod nosem „rodzimych” potrzebujących środków i opieki państwa oraz wstawienia się PADa w ich sprawie szuka poklasku (taniego niestety- z tym obywatelstwem to już pojechał po bandzie) za granicą.

    Zresztą, to wszystko stanowi tylko paliwo, bo skoro znęcamy sie nad spoczywającymi w grobach i po latach nie dajemy im o sobie zapomnieć, zakłócając spokój zmarłych i ich rodzin.
    Oraz wykopując dawno zbadane i określone, szukając informacji o liczbie spalonych w stodole, jakby to miało znaczenie, czy w stodole podpalono trzydziestu czy stu trzydziestu, a może trzystu.

  23. Nefer
    4 maja o godz. 22:14

    No widzisz….
    Bo to już tak jest z każdą ,ale to każdą sprawą rozdmuchiwaną przez prasę i nieprzytomne organizacje wszelkich maści.
    Kiedy jakimkolwiek wydarzeniom towarzyszy niezdrowy posmak sensacji i fanatyzmu – szczególnie religijnego,to zamiast godności pojawiają się takie działania jak papieża czy PADa.

  24. Ten Wielki Planista,Wszystkowiedzący,Wszechmocny,Wszechmogący,Miłosierny,który tak umiłował świat,że syna swego itd,ma tylko jedno prawdziwe imię:Abstrakt.
    Dla jednych jest ,cóż że złudną,jakąś nadzieją,innym zapewnia dolce vita,a jeszcze innym jest środkiem
    do władzy.
    Cuchnie to wszystko świętym cuchnięciem,które chcą zneutralizować kadzidłem,ale to na nic!
    Nowinka:świr smoleński i ogólny,czyli Antonio,chce na miejscu zburzonego Pałacu Kultury postawić Kolumnę Chwały Wojska Polskiego,a na jej szczycie umieścić Maryję Hetmankę.Ach!piknie będzie!

  25. Powiem tak, jesli pozwolicie, Alfie to kolejny jezusek.Może ten stary sie zużyl, to trzeba nowego. Trzeba by tez jakas nową dziewice niepokalana, no bo jak dlugo można ciągnąc te sama telenowele.
    Kochane owieczki, na swiecie umiera miliony dzieci; w Bangladesz, w Syrii, w Jemenie, w Bieszczadach. A mysmy wybrali dla was Alfiego, zebyście wiedzieli, że my cierpiemy z powodu brutalnie przeprowadzonej smierci tego dziecka przez lekarzy. Niech ten Alfie bedzie symbolem tych wszystkich dzieci, ktore zmarły z glodu,od min, z powodu braku boga. Nawet lekarze odwrocili się od Alfiego, a my bedziemy bronic Alfiego, bedziemy sie modlic za Alfiego.
    Nasz prezydent Maliniak, znany jako Jaś Fasola też wlączył sie w akcje obrony tych wszytkich dzieci gwalconych, mordowanych, cierpiących niebywały wyzysk, bo ujął sie za Alfim proponując by Alfiego pochować na Wawelu. Troche to perturbuje pana Jaroslawa(który na Wawelu ma brata i nie chciałby tam dalszych imigrantów,ktorzy przynoszą pierwotniaki i pantofelki, ale przeciez to mogłoby byc kolejnym paliwem dla partii,która nie zna wstydu, A koscciol mogłby zrobic z Afiego świetego patrona trudnych spraw od sztucznego oddychania.
    Ten Franciszek to mistrz w odkrywaniu takich nieszczęsnych Alfich, ale jakoz zadziwiajaco nie dostrzega głodujących dzieci, ktore chciałyby życ, mogłyby zyc, bo nie maja genetycznych problemów Alfiego, tylko aby jesć muszą pracować.
    Ale taki scenariusz jest słaby, tysiące jakiś anonimowych murzynów, arabow, azjatów, to żaden news. A na Alfim możba zrobić zrobić niezlą kasę.
    Mudmysie za Alfiego. Alfi na Wawel subito

  26. karol_cia
    4 maja o godz. 22:14

    Nie chodziło mi o rozbieranie na czynniki pierwsze co ten szpital w tym konkretnym przypadku. Rozmyślałam czy może zastanowiła mnie wszechmoc machiny państwowej wobec ostatecznej woli jednostki. Po tym kiedy już zdecydowano o odłączeniu aparatury i wiadomo było że koniec rychły.
    A ci wszyscy dzisiejsi obrońcy życia, zadedykuję im cytat z Brzechwy „a gdy minął rok z kawałkiem zapomnieli o nim (Alfiem) całkiem”

  27. Orteq
    4 maja o godz. 21:40

    Mowisz, ze chce Maryjke nadziac na pal smolenski, na ktory chce przerobic PKiN?

    Musi Antoni pamietac, jak w latach 60 i 70 mowiono na PKiN, ze to jest, tu pardon Wszystkim, ale neistety musze byc doslowny, zeby nie skopac anegdoty, no wiec nazywano Palac – Chujem Stalina…

    Tak wiec pamiec musi Antoniemu podpowiadac skojazenia, ale ze jeszcze Maryjke chce na ten tego, no wiecie juz co Stalina nadziewac, to chyba przesada.

    No no no … Czyzby sie Antoniemu cosik odwrocilo po wywalce z MONu …?

    pozdrowka
    ~l.

  28. karol_cia
    4 maja o godz. 22:14

    Piszesz o bardzo ,ale to bardzo ważnym aspekcie.
    Właśnie w tym samym czasie kiedy wszystkie oficjalne czynniki zabierały glos i chcialy ratować życie,niemożliwe do uratowania – właśnie inni rodzice walczyli i walczą o warunki do opieki nad żyjącymi i nie za pomocą aparatury ! Ale tu wlaśnie brakuje pieniędzy. A możeby tak sięgnąć po środki z Rycerskiego banku? A jeszcze lepiej z tych niezliczonych kroci redemptorysty?? W imię pomocy i miłości bliźniego,o ktorej tak klepią od rana do nocy. Ale oczywiście oni się na to nie piszą. Dostać – bardzo chętnie. Dać – co to,to nie !

  29. Lewy
    4 maja o godz. 22:38

    JAk w poprzednim watku pisalem, ja tez nie przepadam za Mr Bean, ale nie az tak nie przepadam, zeby go krzywdzic klejac go do wielkorotnego rzestepcy konstytucyjnego niejakiego Andrzeja D.

    Cokolwiek Tobie uczynil Mr Bean, to prosze o laske dla niego i laczenie go juz wiecej z z tym notorycznym przestepca.

    pozdrowka
    ~l.

  30. lonefather
    4 maja o godz. 22:45

    Pardon @Orteq i pardon @Brokoz

    post ten do @Brokoza jest oczy wiscie !

    pozdrowka
    ~l.

  31. Chociaż rozumiem ( mam nadzieję!) emocjonalne zaangażowanie rodziców, rozumiem też i popieram interwencję państwa. Lokowanie środków w pacjenta nie majacego szans na życie bez aparatury to zabranie ich innemu, któremu mogłyby pomóc wrócić do życia.
    Zabrzmię może cynicznie, ale jakoś tak jest, że kiedy przychodzi do płacenia na opiekę zdrowotną, to każdy ma węża w kieszeni, ale kiedy trzeba z niej skorzystać to nie ma granic żądaniom.
    Powiem jak u nas – każdy pracujący płaci 1.5 % zarobków brutto na tzw. Medicare, ci którzy nie mają ubezpieczenia prywatnego a zarabiają powyżej pewnego progu, płacą więcej chyba o 1%.
    Ogólem to Medicare kosztuje średnio do 2 tys dolarów rocznie, ubezpieczenie prywatne (szpital+extras czyli dentysta i optyk) około 4 tys dolarów rocznie.
    Za opiekę z Medicare nie płacisz nic za to mając ubezpieczenie prywatne dopłacasz tzw. gap payments bo nigdy nie pokrywa ono całości kosztów.
    To gdzie sens gdzie logika?
    Ale wparli ludziom dziecko w brzuch i teraz większość uważa, że jest dobrze. 🙂

  32. Nefer
    4 maja o godz. 22:43

    Niestety, ale praktycznie na wielu odcinkach naszego życia machiny państwowe są wyposażone w środki, by działać w interesie jednostki. Nie wiem czy dostrzegasz, że im bardziej chcą ponoć w naszej obronie, ponoć byśmy czuli się bezpieczni, podejmują za nas wiele decyzji i czynią to tak, żebyśmy jak najmniej myśleli samodzielnie, ja to nazywam ograniczaniem mojej wolności osobistej. Czasami przypomina mi się obywatel Piszczyk.

    basia.n
    4 maja o godz. 22:47

    Ten bank rycerski działa w jedną stronę, nawet jeśli od czasu do czasu na jakąś inicjatywę społeczną coś odrobinę sypnie, to i tak pochodzi to z datków. Ale wierni sypią, nasze władze państwowe też nie skąpią, a „dostojny przepych” kosztuje.
    I cóż z tego, że do wiernych przekaz o ubóstwie życia doczesnego i bogactwie duchowym , gdy sami lubują się w dobrobycie doczesnym – kolejna hipokryzja.

  33. @konstancja
    4 maja o godz. 22:28

    Dobrze,że na temat podjęty przez Tanakę wszyscy tu mamy podobny punkt widzenia.

    Czytałam Twoj wpis przy wcześniejszym wstępniaku Qby.
    Że bylo bardzo zimno.Pisałam do Nefer w poniedziałek,kiedy lało cały dzień – że to był Twój dzień w Keukenhof…
    Niestety tak,to jest,kiedy wyjazd trzeba planować wcześniej.
    Ja staram się z moimi czekać dlugo,obserwując prognozę pogody. Ale oczywiście wiem,że nie zawsze jest to możliwe.

  34. lonek, 22:26

    Jak się pomanipuluje literkami w słowie Polskę-zbaw-żoliborski to mozna utworzyc ‚żopobawkę lisz, Lborski’. Co w narzeczu jednego z plemion afrykańskich znaczy: ostra sraczka na dziendobry. Przypadek? Nie sadzę

  35. @Ewa-Joanna
    4 maja o godz. 23:07

    Masz absolutnie rację. Taką aparaturę posiada każdy szpitał w ograniczonej ilości.Zawsze jest możliwość,że jej zabraknie dla kogoś,komu można życie uratować. Więc gdzieś muszą być medyczne i etyczne granice decydujące o takich sprawach.
    U mnie z ubezpieczeniami jest podobnie.I nie przypuszczam,żeby jakikolwiek szpital zgodził się utrzymywać pod aparaturą tak długo dziecko,czy doroslego bez jakichkolwiek szans na życie.

  36. Czas na takie przypomnienie

    Szpagatowosc – rodzaj umysłowej żulii upozowanej na elite. Nie tylko na Jackowie

    Szpagatowosc nie jest niczym nowym. Redaktor Stanisław Janecki nadał jej wdzięczne miano: buraczana arystokracja. Zapewne z powodu przynależności grafini Róży Thun. Ale znamy przecież „buraka oksfordzkiego”, który bywa także nazywany Księciem Małżonkiem z racji koligacji małżeńskiej. Burak oksfordzki, na co dzień światowiec pozujący na angielskiego dżentelmena, pokazał u „Sowy i Przyjaciół” taką szkołę jazdy i poczucie knajackiego humoru, że proste chamy spod budek z piwem zbladły z wrażenia. I sie pożygaly.

    W ogóle to wylęgarnią tego typu postaci jest, a przede wszystkim była Platforma Obywatelska. Dzisiaj dołączył KOD i Nowoczesna, które przecież czerpią z tego samego źródła garściami. Typów w rodzaju pani Kukieły, upozorowanej starannie na energiczną bizneswoman, a z której chamstwo wyłazi wszystkimi porami ciała, nie wspominając o mózgu, jest tam zatrzęsienie. Jednak pani Kukieła na pewno uważa się za arystokratkę ducha albo wręcz za alegorię wolności z obrazu Dalacroix, która prowadzi lud na barykady. Zapewne ten sam błogostan ducha czuje ekskluzywna do szpiku kości Róża Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein z Platformy Obywatelskiej, no, bo skądże indziej.

    Znakomitym przykładem jest także Ryszard Petru i jego rzekomy błąd, czyli określenie Święto Trzech Króli jako Sześciu Króli. Takich „błędów” nie popełnia już kilkuletnie polskie dziecko wychowane w polskim duchu, bo to jest kalka kulturowa. Tego rodzaju przejęzyczenie może się przytrafić wyłącznie komuś, kto tkwi kompletnie poza polską tradycją, kulturą i polskością w ogóle. Ale gdyby Petru spytać wprost, czy czuje się Polakiem i kultywuje polskość, to by się przysiągł, że tak. A za chwilę jeszcze by dodał w swoim stylu, że najwyższą formą polskości jest europejskość.

  37. karol_cia
    4 maja o godz. 23:08

    Dostrzegam, jak najbardziej. Taki Ziobro na przykład, i inwigilacja obywateli w ramach antyterroryzmu itd…
    Obostrzenia na lotniskach już nigdy nie zostaną zniesione itd…

  38. basia.n
    4 maja o godz. 23:22
    @Ewa-Joanna
    4 maja o godz. 23:07

    Szpitale NHS jak najbardziej maja zasady co do aparaury, ale „pompka powietrza” ot nei byl problem. Problemem jest „lozko z obsluga”…

    Tylko, ze dla bogatego i to nie jest problem, bo jest od metra prywatnych klinik, ktore tylko czekaja na takich klientow.

    pozdrowka
    ~l.

  39. basia.n

    byłam w ogrodach 2 maja. Napisałam o tym co nieco pod poprzednim wpisem, chyba ok. godz. 19.

  40. konstancja
    4 maja o godz. 23:51

    No to przynajmniej już nie lało. Idę zobaczyć wpis. Już odpoczęłaś po tej zimnicy ? Dziś już bylo 17C. A jutro jeszcze lepiej 🙂

  41. Tanaka
    4 maja o godz. 20:07

    „Socrealizm, a w istocie – odmiana moderny pomieszana z klasycznością, barokiem, gotykiem, historyzmem i eklektyzmem, a w sumie w całkiem przyzwoitej estetyce – co dokładniej zbadałem w adekwatnym wstępniaku – to najlepsze z tego co się pomiędzy wtedy a dziś zdarzyło. I jaka fachowość budowlańca…”

    Pozwolilem sobie nawiązac do twojego postu pod poprzednim wstepniakiem. Pisales tam o PKiNie. A ‚adekwatny wstepniak’, z 6 grudnia 2017, nosil tylul ‚Pałac, kultura i mroczna natura’. Pozwole sobie na przytoczenie takiego z niego fragmentu:

    „Ponoć to budynek wrednego pochodzenia, bo moskiewskiego. Czyżby? Nie tylko Lew Rudniew jest autorem jego finalnego kształtu i nie tylko Moskwa odcisnęła na nim swoje piętno. Rudniew planował obiekt niższy, wysokości około 120 metrów. Podwyższenia Pałacu chciał nie Stalin, lecz Józef Sigalin – naczelny architekt Warszawy i pełnomocnik ds. budowy Pałacu. Zaś sam Rudniew, szukając inspiracji architektonicznej, poznawał wysokościowce w Ameryce. I w USA można znaleźć obiekty, które łatwo pomylić z socrealizmem moskiewskim. Choćby w centrum Waszyngtonu.”

    O Kapitolu mowisz?

    http://travelokracja.pl/wp-content/uploads/2018/03/P1060773.jpg

    Niektorzy przywoluja co innego amerykanskiego. Tez troche jakby wzorowanego na socrealizmie

    http://travelokracja.pl/wp-content/uploads/2018/03/P1070709.jpg

    Nie jestem pewien jak w Ameryce bylo z wartosciami o ktorych piszesz: obróbką kamienia, porządnością materiałów i autentyczną murarką, blacharką, kamieniarką i całą resztą. Tam chyba widac juz nowoczesnosc: pompa, chemia i sklejanie zamiast budowania.

    Nie ma co gadać. PKiN to jest to. A ONI chcą rozwalac toto. Dzieki za przypomnienie o swoim wstepniaku z grudnia

  42. „Biedny Alfi nie żyje. Lekarze mieli rację. Pan Duda znowu się wygłupił. Szkoda tylko, że z taką pasją jak Alfiego nie bronił TK i sądów, ale to wymagałoby odwagi a nie Twittera”

    Polska miernota polityczna podlapala temat zastepczy. Miedzynarodowy na dodatek. I na nim klusowala jak na martwej kobyle. Alfiemu nic z tego klusowania nie moglo dobrego przyjsc.

    Biedne 2-letnie dziecko. Bez funkcjonujacego mozgu. Spoczywaj w pokoju

  43. ‚Prezydent Duda ani myślał modlić się za dziecko, które urodziło się bez połowy głowy, mózgu, gałek ocznych i nosa, ponieważ profesor Chazan odmówił terminacji ciąży, a które żyło, cierpiąc, pełnych dziesięć dni.’

    Profesor Chzan!? Teraz dopiero cos z tego rozmumiem

    Alfie Evans spowodował tyle moralnego wzmożenia dlatego, że był ładnym, białym chłopcem katolickich rodziców. Dotknietym jakos przez profesora Chazana. Zakonotuj to sobie, lonek .

    Jego tragiczna historia okazała się doskonałym pretekstem, by przypomnieć o ideologicznej wyższości cywilizacji życia nad cywilizacją śmierci, czyli o wyższości teokracji nad demokracją. Bo to o to caly czas chodziło. I tylko polska teokracja sie nadawala do tego zadania.

  44. @lonek
    Zdaje sie, ze troche lubisz rozstawiac po katach. A jusci przeczytalem Twoja pierwsza krytyke na temat nazywania Maliniaka Jasiem Fasola, do ktorej to krytyki przylaczyl sie Twoj przyjaciel Tobermory.
    Nie zareagowalem, ale kiedy poraz drugi zwracasz mi uwage, ze nie stosowne jest porownywanie maliniaka do Fasoli, wiec Ci wyjasniam, ze moge sobie porownywac jak mi sie podoba , bo jak pewnie zauwazyles, ja nie odnosze sie do Twoich odkrywczych wynurzen i nie zabraniam Ci pisac tego czy owego, skoro musisz.
    Ale zeby sprawa byla jasna; nie ma w tym porownaniu zadnej deprecjacji Jasia Fasoli, ktory gra blazna na takim poziomie jak potrafi i pewnie sie wielu ludziom podoba, np. Tobie. Fasola udaje kretyna, a Maliniak jest kretynem, jest wiec w tym debilizmie lepszy od Jasia, bo jest autentyczny, kiedy robi te dostojne miny, zawiesza glos jak papiez-lupiez…Slozem, jest lepszym Jasiem Fasola od prawdziwego Fasoli bo nie udaje.

  45. Pomnik Katynski w Jersey City ma byc usuniety

    https://wpolityce.pl/polityka/392945-autor-pomnika-katynskiego-zaskoczony-planami-usuniecia-monumentu-pitynski-jesli-sprawa-sie-nie-wyjasni-to-komitet-katynski-wystapi-na-droge-sadowa

    Jesli ONI sie odwazaja na ataki na pomniki katynskie to jakie my mamy szanse na pomniki smolenskie?

  46. Jasia Fasole to sobie odpusccie.

    Charakter o nazwie Mr Bean zostal stworzony z nawiazaniem do angielskiego idiomu ‚full of beans’.

    ‚Full of beans: gassy. If you are feeling full, you are full of beans. If you’re lively and energetic and clever, you are full of beans, too.’

    Czyli, Mr Bean to zarowno pajac jak i cwaniak. Podczas gdy polskie nieudolne, i bardzo niecelne przetlumaczenie na Jasia Fasole nawiazuje tylko do pajaca.

    Zenua, tak naprawde

  47. Orteq
    5 maja o godz. 7:47
    Pomnik Katynski w Jersey City ma byc usuniety
    ———————

    Wyjątkowo urodziwy jest ten pomnik. Podobnie zresztą jak i pozostałe „dzieła” Artysty.
    Mnie go szkoda nie będzie. Mimo tego, że na liście katyńskiej jest trzech członków mojej rodziny.

  48. O. tak, tak! Katolicy np. Tusk. Komorowski, mieli przed chwilą ekstra zabawę z umierającego chłopca. Zwłaszcza katoliczka Ewa Kopacz sięgnęła zenitu, czyli katolickiego nieba… O, tak, tak!

  49. Orteq
    5 maja o godz. 5:49

    O Kapitolu też może być. Z tym, że to budowla z epoki klasycyzmu (mocno późnego, co prawda) jeszcze, podobnie jak siedziba prezydenta Waszyngtona. Ale najbardziej inspirujące jest samo centrum Washington D.C. – vis a vis Old Post Office (które jest przedobrzone pod względem bryły – jakieś takie pałacowo-forteczno-katedralne, oraz detalu: z nadmierną ilością sterczyn, lukarn, wieżyczek z krasnalowymi czapeczkami, łuczków nadokiennych, listew, okienek strzelniczych i tak dalej. Za dużo i za gęsto). Pennsylvania Avenue i sąsiednie ulice. Pełno tam budowli w typie inspirującym dla Lwa Rudniewa. Wyróżnia się siedziba FBI: moderna, dosyć ostra, prawie brutalna – czyli oddająca tzw. ducha, tego co w środku.
    No i Chicago oraz NY też inspirowały Rudniewa. Ale nie Disneyland. Disneyland jest marką kiczu, sam w sobie. Już marką klasyczną.

  50. Budowa siedziby FBI ciągnęła się tak długo, że ostateczny architekt Charles Murphy mógł nawet czerpać natchnienie z Rudniewa 😉

  51. Tobermory
    5 maja o godz. 10:25

    Może by i mógł, ale po bryle i stylu siedziny FBI tego nie widać. A przede wszystkim – jeśli budowa już trwa, to trudno zmienić jej architekturę na radykalnie inną. Można dokleić jakieś dekoracje, albo odłupać wcześniej zrobione, ale z całością sprawa bardzo trudna.

  52. Pod moim nickiem coś nowego, nie tylko dla Basi 😉

  53. Umierającego Sokratesa (Socrate morente) wydłubał z marmuru w 1876 roku Rosjanin Antokolski.

  54. @Tanaka 4 maja o godz. 21:26
    Kolejny raz nazwałeś mnie kłamcą i chamem
    W słowotoku okazuje się trudno ważyć słowa
    niczego nie udowodniłeś, poza tym, że jesteś oszczercą, z przymusem pisaniny.
    Przy tej okazji jeszcze jedno wspomnę o moim Tacie.
    Nikt nigdy nie zarzucił mu, że ble, ble, ble sprzedaje.
    Czego i Tobie możnaby życzyć.
    BTW czego Ty się męczysz wśród tych jak ich nazywasz: „chamów znad Wisły”?
    Produkuj się wśród swoich. Bardziej cię docenią. Skoro nie przyznajesz się być jednym z tych nadwislańskich chamów (oczywiście w/g Ciebie)
    Uważaj bo górnolotne słowa brzmią jak frazesy w ustach tych, którzy ich nie czują
    Żenua, można rzec (idąc za klasykiem)

    Ps. A ponieważ tak lubisz grzmieć ex cathedra, a Twoje tyrady brzmią jak co najmniej prokuratorskie, to
    przypomnę ci słowa, które stały się guidebook dla prokuratorów od prawie stulecia.
    Podaję w oryginale, bo Ty w przeciwieństwie do „chamów nadwiślańskich” podejrzewam, że spikasz. A jak tylko się przechwalałeś, to zwróć się do Googla o pomoc.

    The qualities of a good prosecutor are as elusive and as impossible
    to define as those which mark a gentleman. And those who need to be told
    would not understand it anyway
    .
    A sensitiveness to fair play and sportsmanship is
    perhaps the best protection against the abuse of power,
    and the citizen’s safety lies in the prosecutor who tempers zeal with human kindness,
    who seeks truth and not victims, who serves the law and not factional
    purposes, and who approaches his task with humility”.

  55. Zapomniano dodać tagów #gimboateizm

  56. Tobermory
    5 maja o godz. 10:47
    5 maja o godz. 10:52

    Camellia japonica czaruje urodą. Interesująca rzeźba Sokratesa.
    Jest tam jeszcze jeden pomnik. Kto to jest ?
    Ale jest zdjęcie,ktore zrobiło na mnie bardzo specjalne wrażenie – to ostatnie. Ma coś impresjonistycznego obrazu. Pierwszy plan – tak mógłby te drzewa malować np. Van Googh,a drugi plan w głębi – kojarzę z Pissaro.
    Zdjęcie jest nie tylko wielkiej urody,ale ma w sobie to „Coś”.
    Pozwolisz,że je skopiuję i zabiorę na hard dysk ?
    Zachęcam wszystkich do obejrzenia !

  57. @paradox57 4 maja o godz. 19:42
    Z kolei szybkie „męczenie się” w czasie chodzenia…. może być np. symptomem choroby wieńcowej.
    „To jest właśnie rozpoznanie w sensie medycznym. Ale nadal trzeba wiedzieć, o czym się pisze.

    Co do drugiego. Owszem, zdarzało się. Jak to w gabinecie bywa, kiedy ma się do czynienia z durniami. Nigdy jednak w sytuacji, którą sama sprowokowałaś swoim wpisem o Tatusiu, który zachował się w sposób skrajnie nieodpowiedzialny. Co nazywam durnotą. A Ty się tym szczycisz”
    ________________________________________________________________________________
    pomimo że ja cię logiki ani medycyny uczyć nie zamierzam
    to może być np.
    nie równa się z:
    JEST

    Ale ty po naukie i tak tu nie przyszed
    jak to baca juhasowi pedział,
    więc do drugiego akapitu wcale się nie odniosę.

  58. @Orteq 4 maja o godz. 19:15

    A propos „proctology exam” c.d.

    Why be a colorectal surgeon?
    It’s one of those mysterious things.
    Is it because in that profession
    There are always openings?
    When I first met a colorectal surgeon
    He did not quite understand;
    I said, „Hey nice to meet you
    But do you mind? We don’t shake hands.”

    Praise the colorectal surgeon
    Misunderstood and much maligned
    Slaving away in the heart of darkness
    Working where the sun don’t shine!

    Pozdrawiam

  59. A czy taki Macierewicz i jego odlotowe myśli to też boski plan?No to musi być kawalarzem!
    Z innej beczki.Maj-miesiąc Maryi ponoć.Czy tej prostej żydowskiej dziewczynie,dziecku prawie,mogło przyjść do głowy,że będzie królową Polski?Nie wiem czy to wynika z boskiego planowania,to raczej dzieło watykańskich magików.Historia dowodzi,że oni więcej mogą niż bóg.Ot,Sobór wymyślił Trójcę i Jahwe musiał się roztroić…Takie boskie roztrojenie jażni…

  60. Orteq
    5 maja o godz. 6:11

    Masz jakies dowody, ze Alfie byl katolikiem?

    Jak masz to daj linka.

    Jak nie masz to nie pisz, albo pisz jak ja, ze nie wiadomo nic o wyznaniu. Bo szansa na to, ze byl katolikiem jest jak podaj Kosciol Angielski okolo 8,3%. A szansa na to, ze Alfie nie byl katolikiem to 92,7%.

    pozdrowka
    ~l.

  61. @zza kałuży 4 maja o godz. 21:52

    Świetnie napisane

    Pozdrawiam

  62. 404
    5 maja o godz. 11:01

    @Tanaka 4 maja o godz. 21:26
    Kolejny raz nazwałeś mnie kłamcą i chamem

    Jesteś kłamcą, to zostało ustalone. Mogłaby być wersja żeńska: kłamczyni jesteś – ale to wersja wysubtelniona – kobieta jest jak dzidzia w pięknym świecie katolickim. Pozostanę więc przy wersji odpowiednio poważnej, na czym Ci zależy: jesteś kłamcą.
    kolejny raz kłamiesz: nie nazwałem Cię „kolejny raz” chamem. To jest nowość, a sprawa chamstwa została dokładnie omówiona w związku z niezaprzeczalnym faktem nazwania przez Ciebie @paradoksa – jeśli się nie mylę, wprost i z mety, bez vacatio legis – chamem. Było to z Twojej strony ewidentnie chamskie. Fakty i stan rzeczy jest jasny.

    Co do reszty i tego BTW i do kogo mam się przenosić, to są mikre śmiesznostki z Twojej strony, bez pojęcia co do rzeczy. To mnie nie zajmuje, przez tą mikrość i lichość, więc też nie będę Cię instruował dokąd masz się wynosić, gdzie pasujesz, czym się bardzo męczysz i co trzeba Ci przypominać. Dla powagi rzeczy, gdy znowu będziesz kłamać, nazwę Cię odpowiednio.

  63. Brokoz
    5 maja o godz. 11:23

    Maryja została Królową Polski już, mniej więcej, dwusetny raz. Jezusek zaś, właśnie – raz piąty został Królem Polski. Jest to dosyć miłe.

  64. Lewy
    5 maja o godz. 7:31

    Prosze o wybaczenie, ze tak fatalnie przekazuje swoje mysli, ze Ty wszystko odebrales niemal dokladnie na odwrot.

    Musze nad jasnoscia przekazu popracowac, dlatego zaryzykuje i trzeci raz …moze tym razem sie uda?

    Zaczne od konca, czyli od tego ze niczego nie narzucam czyli nie rozstawiam „po katach”, tylko zwyczajnie prosze.

    Nie tylko prosze, ale wyjasniam powody prosby.

    Kady ma prawo do wlasnych porownan. Zgadzam sie. Ja jak juz musze porownywac to do Duce, bo sie niemal identycznie nadyma i niemal identyczne miny stroi.

    Mr Bean tez stroil rozne miny, ale nie byly to miny „nadetego pewnoscia siebie wodzunia”.

    No i ostatnie co mi sie widzi jako najwazniejsze, to to, ze Mr Bean to postac nieszkodliwego gamonia, podczas, gdy ten niejaki Andrzej D. jest choc jest idiota, to jest niezwykle szkodliwym idiota.

    Nazywanie szkodliwego i przestepczego Dudy „Jas Fasola”, tylko dlatego ze smieszy Ciebie nadetosc i glupkowatosc Dudy, to nie jest ponizanie Jasia Fasoli, ktory jest kreacja artystyczna, ktorej nie mozna ponizyc, ale jest wybielaniem i lagodzeniem Dudy…

    I na to wlasnie, ze wybielasz i lagodzisz Dude tym porownaniem. I na to staralem sie zwrocic Twoja uwage.

    pozdrowka
    ~l.

    ps A co do reszty, to wybacz, ale ja w wosku „psa nie mialem”, co mam nadzieje zrozumiesz w lot.

  65. Chaliera, znow podwyzszona aktywnosc Slonca odbija sie na naszym blogu czkawka napiec, oskarzen i pomowien …

    https://www.spaceweatherlive.com/en/solar-activity

    pozdrowka
    ~l.

  66. @basia.n
    5 maja o godz. 11:15

    Wilhelm Tell – Vincenzo Vela (1856)
    Proszę bardzo, będę zaszczycony.

  67. @Lewusku

    W poscie

    lonefather
    5 maja o godz. 11:49

    W ostatniej linijce nei chodzi o pszczeli produkt „wosk”, ale o wojsko…

    pozdrowka
    ~l.

  68. „ty po naukie i tak tu nie przyszed”

    Już drugi raz zachodzę w głowę, dlaczego ten baca tak nie po góralsku gada?

  69. Tobermory
    5 maja o godz. 11:58

    Tak przypuszczałam ,że to on.
    No i dziękuję,że pozwalasz 🙂

    Masz u siebie bajkowe krajobrazy.Szkoda,że góry podziwiam zawsze tylko z daleka,mając lęk wysokości. Głębia wody nie robi na mnie najmniejszego wrażenia,uwielbiam latać samolotami, a górska wspinaczna niestetey pozostała jedynie w sferze wyobrażeń,jak mogłoby być.

  70. Tobermory
    5 maja o godz. 12:01
    „ty po naukie i tak tu nie przyszed”

    Już drugi raz zachodzę w głowę, dlaczego ten baca tak nie po góralsku gada?
    —————–

    Bo to baca nizinny.

  71. basia.n
    5 maja o godz. 12:18

    Głębia wody – nic? A jak porządna fala zaleje – też nico?
    A jak samolotem porządnie zatelepie i załupie – nico-nic?
    Twarda zawodniczka z ciebie: Iron Man no 1
    A jak sie tylko do góry zbliżysz, to od razu: łojezu i w nogi?

  72. @Tobrmory
    Kamelie japońskie są fantastico. Różnorodnośc kolorów i rozpiętości tonalne oraz pokroje – niezwykle bogate. Na tle gór świetnie sie eksponuja. Tylko mnie objaśnij: we własnym ogrodzie je sfociłeś, czy po sąsiedzku albo i całkiem nie po sąsiedzku?

  73. @Antonius

    Mam dla Ciebie pewien link muzyczny ,w związku z tym,co ostatnio napisałeś o trudności skupiania się na dźwiękach.
    Myślę więc,że może przydadzą Ci się czasem dźwięki,które po prostu w pewnym sensie „wypełniają ” przestrzeń . Chociaż nie wiem,czy to lubisz. Jeśli tak,to zebrana tam muzyka jest dużej urody.
    Słoneczne pozdrowienia no i dalej oglądamy 🙂
    Twój faworyt trzyma się dzielnie,ale wiemy,że zawsze wszystko się może zdarzyć .

    https://www.youtube.com/watch?v=S7JcGThpR4E

  74. Tanaka
    5 maja o godz. 12:23

    W samolocie im więcej turbulencji tym fajniej . No i powiem,że mój syn zaczynał się rodzić w samolocie,ale zdążylam bezpiecznie na czas do szpitala. Nikt z pasażerow nie zorientowal się w tej sytuacji.
    Wiedziala jedynie stewardessa 🙂

    Z tą wysokością to jest po prostu coś,co nie daje mi iść w górę 🙂
    Łaskocze w pięty i stop 🙂

    Wiesz ostatnio w Wiedniu oglądałam jeden z zabytkowych barokowych kościołów ( niestety i tam czasem trzeba iść aby barok zobaczyć)
    W związku z renowacją malowideł bardzo wysokiego sufitu zbudowano kosntrukcję przy ktorej jest zainstalowana winda. Zwiedzający mogą udać się na gorę.No więc uczynilam kolejną próbę. Kiedy można było opuścić windę i pójść jeszcze kawalek w gorę pod sam sufit,zrobilam dwa kroki na zewnątrz i od razu wiedziałam,że muszę wrócić .
    Ale ciekawe,że mogę iść w górę serpentynami,albo na wieżę schodami.
    Może istnieje jakiś specjalny trenig ,ale nie mam jakoś ochoty tego poszukiwać.

  75. @basia.n
    5 maja o godz. 12:29
    Nie do mnie co prawda wpis adresowany, ale pozwoliłem sobie między pracami ogródkowymi zajrzeć pod link wskazany i mnie, excuses le mot, lekko zbrzydziło. Poczułem się, jak w jakiej galerii handlowej, gdzie lecą takie różne relaksacyjne muzyczki w celu uśpienia czujności klienta, rozluźnienia go i skuszenia do zakupienia kolejnych zbędnych durnostojek.
    Jak już mam sobie przestrzeń wypełniać, wolę czymś konkretnym. Na przykład:
    https://www.youtube.com/watch?v=D7KXq6RJ0PA
    albo
    https://www.youtube.com/watch?v=tP6PKDtf4MY

  76. @Taieri
    5 maja o godz. 12:23

    Może jaki słoik tatrzański 😉

  77. Inteligentny i rozumny Tanaka znowu poleciał slowotokiem pełnym inwektyw i gołosłownych przechwałek.

    Warto przypomnieć od czego się zaczęło.

    Dlatego przedstawię kto kogo jak dlaczego i CZY nazywa:

    ____paradox57 4 maja o godz. 18:00

    Przy okazji. Nikt nie powiedział Twojemu ukochanemu Tacie, że jest durniem? Prawdopodobnie z powodu taktu.

    _____404 4 maja o godz. 18:43

    A czy Tobie nikt nie powiedział, ze jesteś chamem?
    Jeżeli nie, to pewnie ze względu na takt.

  78. Tanaka
    Ciekawe, czy Matka Boska ma być – według wizji szalonego Antoniego – zwykłą Hetmanką Polski , czy Hetmanką Polną?
    Już najwyższy czas, żeby PIS-dzielce upchali go w jakiejś głebokiej szafie, zamkli na klucz, a klucz wrzucili w morze.

  79. @Tanaka
    5 maja o godz. 12:28

    Nie całkiem po sąsiedzku, bo w Parco delle Camelie w Locarno, a te statuje i resztę – w Lugano, które jak zapewne wiesz, jest włoską nazwą Lozanny czyli Lucerny 😉
    Był 1. marca – termin w sam raz do oglądania tego parku. W moim ogrodzie nie pomieściłbym tamtejszych ponad 500 odmian, a nawet żadnej, bo klimat nie ten 🙁
    Różne odmiany kamelii kwitną w różnych terminach, przez 9 miesięcy zawsze się znajdzie coś do oglądania, najwcześniejsze otwierają pąki już pod koniec lutego. Kiedy robiłem te zdjęcia, na reszcie połaci (poza Ticino) padał śnieg.

  80. @pastucha
    5 maja o godz. 12:46

    Bardzo się cieszę,że sluchasz Esbjörna Svenssona i Adama Baldycha.,że lubisz dobry jazz 🙂
    Skandynawski jest dla mnie szalenie interesujący.
    Mówiąc o jazzie kupiłam wczoraj najnowsze cd Iiro Rantali – Mozart,Bernstein ,Lennon (ACT 2018) – dla mnie znakomite i bardzo różnorodne cd.

    A jeśli chodzi o mój link – chodzilo mi o konkretną sytuację,kiedy trudno jest skupić się na dźwiękach. Wtedy może przydać się właśnie to „coś”.

    Tobie pokażę link z utworem nagranym wprawdzie wcześniej,ale znajdującym się na wspomnianym cd.

    https://www.youtube.com/watch?v=DYd2XeBXDWE

  81. @basia.n
    5 maja o godz. 12:43

    A to nie jest tak, że jak się ktoś urodzi w samolocie, to potem może latać tą linią za darmo? Przynajmniej tak długo, aż ta linia splajtuje? 😉
    Turbulencje w samolocie? W ciągu całego 13-godzinnego lotu? Z pilotem, który cienkim głosem przeprasza za niedogodności, a potem wyłącza przekaz informacji na monitorach? Dziękuję 🙁
    Ostatnio próbowałem patrzeć na obraz przekazywany z kamery na samolocie w czasie lądowania w podmuchach fenowych 🙄 Raczej już nie powtórzę tego połączenia wrażeń wizualnych z odczuwanymi w żołądku 🙄

  82. @All
    Lennon – Imagine w doskonalym jazzowym wykonaniu no i w dodatku z akcentami humorystycznymi 🙂

    To tak na dobrą sobotę – każdy może sobie wyobrazić coś innego 🙂

    https://www.youtube.com/watch?v=3y__OhhWc08

  83. @basia.n
    5 maja o godz. 13:15
    To może coś jeszcze w tym guście 🙂
    https://www.youtube.com/watch?v=9v4kUc3J0DI
    No i oczywiście Avishai Cohen 🙂
    https://www.youtube.com/watch?v=E4kc0Aby2vA
    A wracając do wypełniaczy: trochę mi szkoda elementów zmysłu słuchu (młoteczków, kowadełek, bębenków i innych) na słuchanie wypełniaczy. To już wolę ciszę i ptaki za oknem, albo gwizdanie wiatru w zimie.

  84. Ja sobie obejrzałem wczoraj 2-godzinny film z festiwalu na wyspie Wight w 1970 roku i nie mogłem się oderwać od tego zgarbionego Cohena

    https://www.youtube.com/watch?v=n_56ep729TE

  85. @@404, Tanaka
    Z przykrością obserwuję Waszą wymianę zdań.
    „Warto przypomnieć, od czego się zaczęło”.
    Moim zdaniem nie warto, bo w przeciwnym razie serial-tasiemiec będzie się ciągnął w nieskończość, jak jakiś „Klan” czy inne „Barwy szczęścia”, a raczej nieszczęścia. Żeby to chociaż była opera mydlana.
    Więcej dystansu, mniej powagi życzę i pozdrawiam wraz z „Kabaretem starszych panów”.
    https://www.youtube.com/watch?v=fUhOM7wyQpY

  86. Tobermory
    5 maja o godz. 13:20

    Tak rzeczywiście podobno jest. Ale mój syn nie urodził się w samolocie,tylko zaczął 🙂
    No i lądowania w podmuchach fenowych nie mam na swoim koncie ,więc nie wiem jak bym to odczuwała.
    Jak dotąd latanie jest dla mnie przyjemnością.

  87. lonefather
    5 maja o godz. 11:23

    „Masz jakies dowody, ze Alfie byl katolikiem? Jak masz to daj linka. Jak nie masz to nie pisz, albo pisz jak ja, ze nie wiadomo nic o wyznaniu. Bo szansa na to, ze byl katolikiem jest jak podaj Kosciol Angielski okolo 8,3%. A szansa na to, ze Alfie nie byl katolikiem to 92,7%.”

    Ta tutaj zas zapodala jednoznacznie:

    „w ocenie Środy sprawą małego chłopca zainteresowało się tyle osób, ponieważ „był ładnym,białym chłopcem katolickich rodziców”

    https://wpolityce.pl/polityka/392634-haniebne-oskarzenia-rozhisteryzowanej-srody-prezydent-ani-myslal-modlic-sie-za-dziecko-ktore-urodzilo-sie-bo-prof-chazan-odmowil-aborcji

    Pewnie Sroda haniebnie nalgala. Podczas gdy anglikanski kosciol mowi tylko prawde i swinto prawde. Zas czeciej znanej prawdy kosciol anglikanski by nie mowil. Co to to nie.

    Tak czy owak, dowod na cokolwiek trzeba sobie dospiewac. W ramach Litanii za Zmarlych

  88. z Tanakowego wstępniaka……..
    ….”Wspaniałość Planu polega na tym, że Pan Bóg Łaskawy pozbawił Alfiego 70 proc. mózgu.”

    (nie)Wspaniałość Planu polega raczej na fakcie, że Tych z tylko 50-cio procentowym ubytkiem pozostawił na Ziemi. Tej Ziemi. Choć, ponieważ niezbadane są zakamarki Wspaniałego Planowania – jest w tym jakaś misterna myśl planistyczna.
    Chwilami sie zastanawiam czy Planista przypadkiem nie postanowił wywieźć pomniejszych planistów na wózkach inwalidzkich „protestantów” z Sejmu. Zamiast taczek.
    Wszak przecież Syn Planisty wraz z Konkubiną panują nad Tą Ziemią……..TĄ ZIEMIĄ
    I kolejny raz się okaże, że Epidiaskopat miał rację.
    i Tylko Terlikowskiego żal. Ale czyż nie dobija sie koni??
    Pozdrawiam

  89. Długo się zastanawiałem nad tym, czy skomentować znakomity paszkwil Tanaki. Miałbym wiele do powiedzenia na przykładzie stosunków członków mojej rodziny z KRK i „vice versa”! Nie wnosi to jednak niczego nowego, tylko pomogłoby mi rozładować mój „frust” czy sprzeciw (nie wiem jak to nazwać) wobec tej paskudnej instytucji. Wszystkie określenia, które znam, mają znamiona obelżywych i podpadają pod paragraf o obrazie uczuć religijnych. Gdy czytałem o „Rycerskim Banku”, to mi się żółć zagotowała w trzewiach. Ten miły bank i fundacje katolickie różnego typu nie są dla mnie groźne, ale zniszczyły bazę finansową mojej starszej siostry (90++). Żyła sobie wdowa z jeszcze starszą siostrą kilka lat skromnie i z dwóch źródeł (renta rodzinna i emerytura) nazbierały rozsądny fundusz rezerwowy na tzw. czarną godzinę. Zmarła najstarsza siostra i druga dostała szału wspierania kościoła i związanych z nim żarłocznych ramion typu Niepokalanów i strwoniła w ciągu około dwóch lat ponad 20000 PLN różnymi datkami. Wszystko dzięki temu, że podobno nasza matka jej powiedziała, ze należy wspierać finansowo kościół. To pamięta, ale nie wie, gdzie podziała klucze od furtki i pralni.
    Do dziś przychodzą podziękowania za hojne dary i prośba o następne. Wcześniej nie mogłem interweniować w to szaleństwo, ale pan Alzheimer już zapukał mocno do jej drzwi – Tanaka powiedziałby, ze zrozumiała wspaniały plan, jaki dla niej wymyślił szef tych finansowanych ludzi bez serca, ograbiających starą kobietę z wszelkich rezerw. Co by nie było zostało na koncie 60 PLN, a opłaty za gaz i prąd raczej się nie zmniejszyły ostatnio (za gaz w maju – rozliczenie – około 800 PLN). Renta rodzinna po mężu nie wystarcza już na aktualne opłaty. Ja wszystko płacę, żona ją regularnie karmi (nieodpłatnie) więc jakoś idzie, ale poza dychą na tacę dla niej w niedzielę (dla dobrego samopoczucia) nie zmarnuję swoich oszczędności na zakup zbawienia. Ona już sobie wykupiła miejsce w loży honorowej, blisko chórów anielskich, a ja sobie jakoś zaoszczędzę na opał w kotle piekielnym.

    Ja szanuje ludzi, którzy mają zasady i według nich żyją, nawet wtedy, gdy uważam te zasady za idiotyczne. Dla przykładu przypominam brak zgody na transfuzję krwi, jeśli religia tego zabrania. Bardzo mnie złości ta hipokryzja klechów, którzy oficjalnie pieprzą, że wola boska nimi rządzi, a gdy Pan Bóg nasyła na nich choroby, to nie chcą być uleczeni przez modlitwę, tylko leczeni w klinice typu Bambino Jesu lub warszawskiej (nie znam nazw). Samo istnienie tej kliniki przeczy głoszonym zasadom, że wszystko co Bóg daje jest dobre dla jego stworzenia (a klinika to psuje!). Każde pójście do lekarza jest kpiną z wiary!!! Jeśli Bóg doświadcza kogoś, to ma to ważny powód i nieważne jest to, czy my to rozumiemy! Osobiście jestem bardzo kochany przez Boga bo mi nasłał aż dwa udary mózgu. Nie przeprosiłem go modlitwą za fakt, że korzystałem nielegalnie z usług lekarzy – to się wqrwił i posłał mi kilka razy Ostre Zapalenie Trzustki i komplikacje wątrobowo-pęcherzykowe, abym wreszcie zrozumiał jego intencję, prawdopodobnie czeka niecierpliwie na mnie „w Domu Ojca” – cokolwiek to znaczy i o którego ojca chodzi. Może nie ma z kim rozmawiać o ważnych sprawach (np. o dobrej zmianie)???
    PS
    Poza tym zgadzam się z wszystkim, o czym Tanaka pisał we wstępniaku, nie chcę dublować.

  90. pastucha
    5 maja o godz. 13:24

    Linki trafione „w dziesiątkę”.:) Cohena słyszalam dwa lata temu na North Sea Jazz Festival. A Remembering to jednen z tych szczególnych utworów,do ktorego się wraca.
    No i jeszcze jest przecież John Zorn.
    Więc zagrajmy może coś z The Dreamers
    https://www.youtube.com/watch?v=o_VnSeboG_s

  91. @basia.n
    5 maja o godz. 13:32

    No właśnie, nie mogłaś dodać gazu i urodzić w locie? 😉
    Po locie liniami Qantas (Qantas never crashed!) z Dubaju do Auckland i z powrotem, postanowiłem unikać tych linii na równi z malajskimi 🙄
    Wyobraź sobie stewardessę o formacie fizycznym strażniczki więziennej, która usiłuje wymusić na tobie zasłonięcie okna w czasie dziennego lotu, bo pasażerowie z Londynu do Melbourne chcą spać. Przylot na miejsce po zachodzie słońca 🙄

  92. @404 – 11:23

    „A propos proctology exam” – jeszcze jedno c.d. o colorectal surgeon

    He sailed right through medical school
    Because he was a whiz
    But he never thought of psychology
    When he read „Passages”
    A doctor he wanted to be
    For golf he loved to play;
    But this is not quite what he meant
    By eighteen holes a day

    Respect the colorectal surgeon
    Here and now we’ll raise a glass
    For the rectal surgeon, like the rectum
    Can tell a liquid from a gas

  93. basia.n
    A nie przyszło ci do głowy, by nauczyć się awiacji?
    Moim marzeniem, które raczej nie ma szans się spełnić, bo jeszcze tego nie wynaleziono (choć podobno są prowadzone jakieś próby,Tobermory może wyśledzi) jest latanie w jednoosobowej kapsule na zasadzie normalnej komunikacji zamiast poruszania się samochodami, pociągami etc. Oczywiście konieczny byłby system zabezpieczeń, bu ludzie-kapsuly nie zderzały się w powietrzu.
    Czy plan boży cóś takiego przewiduje – ot, zagwostka.

  94. Dla @Orteqa i wszystkich, których ciekawi analiza obecnej sytuacji w Ameryce i na świecie
    Polecam wywiad z 7 marca 2018 roku z Noam Chomsky
    gdzie pokazuje np, że Donald Trump jest tylko tym, który służy do odwracania uwagi od tego co najważniejsze i straszliwie niebezpieczne.
    Ciekawe uwagi też np o Serbii. Jak to wszystko było aranżowane, pod płaszczykiem humanitarnych haseł. Propaganda, rola mediów, Libia…..
    Rola ONZ w tym wszystkim. Itd.

    https://www.youtube.com/watch?v=JFXkH_Dotuw

  95. @basia.n

    Faktycznie dobre. Jest w Klassik Radio folder Natur w tym stylu, m. in. deszcz w dżungli itp. jak obok japońskiej muzyki. Polecam do relaksu.

  96. Tobermory
    5 maja o godz. 13:42

    Wolałam,aby wszystko odbyło się bezpiecznie i bez zbędnej sensacji
    w samolocie 🙂

    Trudno jest mi sobie wyobrazić tak długi lot . Dla mnie to za dużo.
    Dlatego nigdy nie podjęłam próby zobaczenia np.Australli,czy Nowej Zelandii.

  97. basia.n
    5 maja o godz. 13:41

    Linki trafione „w dziesiątkę”.:) Cohena słyszalam dwa lata temu na North Sea Jazz Festival.
    —————–

    Nie tego Cohena. Ponury Leoś wystąpił po raz ostatni w grudniu 2013 roku. Miałem wielką przyjemność być na tym koncercie.

  98. mag
    5 maja o godz. 13:47

    Kiedy po raz pierwszy czytałam Nocny lot i Ziemię planetę ludzi – to oczywiście powstala we mnie myśl: jak wspaniale byłoby latać.
    Ale na to potrzebny jest zespół specjalnych predyspozycji.
    Inaczej kończy się lotem w dół…
    Więc skończyło się po prostu na muzyce 🙂

  99. Tobermory
    5 maja o godz. 13:42

    Po locie liniami Qantas (Qantas never crashed!) z Dubaju do Auckland i z powrotem, postanowiłem unikać tych linii na równi z malajskimi
    ———————————

    Oj „crashed”. I to nie jeden raz. W czasach przed-odrzutowych to było, ale było.

    A że jest to linia wyjątkowo dziadowska nie ulega wątpliwości. Kiedyś leciałem jednym z ich B737-800…z dziurami w dywanie na podłodze. Reszta się jakoś trzymała. Ledwo, ledwo…

  100. @Taieri
    5 maja o godz. 14:00

    Masz rację. We wpisie „pobiegłam na skróty”. – rzeczywiście dwa lata temu nie tego Cohena. Ale… okazuje się,że byliśmy w 2013 r. na tym samym koncercie 🙂

    I ten „właściwy” będzie znów na festiwalu w tym roku 15 lipca

  101. @basia.n
    5 maja o godz. 13:54

    To były najdłuższe loty mojego życia, 23 h w trzech samolotach, po 1,5-2 h na przesiadki i kontrole ze zdejmowaniem butów, wyciąganiem laptopa, iPada, komórki…
    Mimo to strasznie mnie znowu ciągnie w tamte strony. Wybiorę chyba jednak lot z jedną przesiadką. Emiraty oferują 16-godzinny lot bezpośrednio z Dubaju do Auckland lub Christchurch.

  102. Orteq
    5 maja o godz. 13:35

    Nie „kosciol anglikanski” tylko Kosciol Angielski, ktory jest zrzeszeniem wszystkich kosciolow chrzescijanskich. Nie utozsamiac Kosciola Anglikanskiego z caloscia K. Angielskiego.

    O ile mi wiadomo, Kosciol Angielski sie wogle nie wypowiadal, przynajmniej oficjalnie.

    Mozliwe, ze posrednim dowodem jest zainteresowanie papy Franka, ale nie cytowana przez „w Polityce.pl” wypowiedz prof Srody.

    pozdrowka
    ~l.

  103. Taieri
    5 maja o godz. 14:00
    basia.n
    5 maja o godz. 13:41
    —————–

    Mea culpa. Pomyliłem linki.

  104. @Taieri
    5 maja o godz. 14:07

    Zacytowałem tylko, jak się zapewne domyśliłeś, pewną scenę, idealną dla nielubiących latać

    https://www.youtube.com/watch?v=KeYf-rhMQIQ

  105. Tobermory
    5 maja o godz. 14:11
    Emiraty oferują 16-godzinny lot bezpośrednio z Dubaju do Auckland lub Christchurch.
    —————–

    Do Ch-ch nadal fruwają przez Sydney.

  106. Tobermory
    5 maja o godz. 14:17

    Zacytowałem tylko, jak się zapewne domyśliłeś, pewną scenę, idealną dla nielubiących latać
    ———–

    🙂

  107. @Taieri
    5 maja o godz. 14:18

    Masz rację. Zapomniałem, że tylko Auckland 🙁 Ale to mi właściwie wystarczy.

  108. lonefather
    5 maja o godz. 14:13
    Orteq
    5 maja o godz. 13:35

    Nie „kosciol anglikanski” tylko Kosciol Angielski, ktory jest zrzeszeniem wszystkich kosciolow chrzescijanskich. Nie utozsamiac Kosciola Anglikanskiego z caloscia K. Angielskiego.
    —————

    Pokręciłeś. Jest dokładnie odwrotnie. Bo to kościół anglikański, czyli „Anglican Communion” jest „całością”. A kościół angielski czyli „Church of England” tej całości częścią…

  109. Taieri
    5 maja o godz. 14:15

    Ależ nie szkodzi 🙂

    A nie wybierasz się przypadkiem na North Sea w tym roku ?

  110. @Tobermory 5 maja o godz. 12:01
    „ty po naukie i tak tu nie przyszed”
    Już drugi raz zachodzę w głowę, dlaczego ten baca tak nie po góralsku gada?

    A jak będzie po góralsku?

  111. Taieri
    5 maja o godz. 14:28

    Swinta racja. Powinienem byl napisac „ktory zrzesza” i nie byloby pokrecenia.

    anyway thx

    pozdrowka
    ~l.

  112. Antonius
    5 maja o godz. 13:53

    Cieszę się,że Ci się podoba. Przeczytałam Twój komentarz – świetny,jak zawsze 🙂

  113. basia.n
    5 maja o godz. 14:30

    Ależ nie szkodzi

    A nie wybierasz się przypadkiem na North Sea w tym roku ?
    ———–

    Troszkę za daleko mam niestety.

  114. Taieri
    5 maja o godz. 14:39

    Czy będzie bardzo niedyskretne ,jeśli zapytam – ile godzin za daleko ?

  115. lonek – 14:13

    „Nie „kosciol anglikanski” tylko Kosciol Angielski, ktory jest zrzeszeniem wszystkich kosciolow chrzescijanskich. Nie utozsamiac Kosciola Anglikanskiego z caloscia K. Angielskiego.”

    Chyba przegiales kapke z tym ‚zrzeszeniem wszystkich kosciolow chrzescijanskich’. Ze niby Church of England jest takowym zrzeszeniem. On nie jest.

    „The Church of England is the mother church of the international Anglican Communion.”

    Nie zrzesza bowiem np. kosciola katolickiego w sobie. Ani innych, protestanckich rowniez, kosciolow. On zrzesza tylko cos co sobie nazwano ‚Anglican Communion’. Wszystko wywodzace sie od Henryka VIII.

    Upierdliwys, lonku, jest. Co mozna czasem uznac za plus dodatni. Ale tylko czasem

  116. Antonius
    5 maja o godz. 13:38
    Bardzo mnie złości ta hipokryzja klechów, którzy oficjalnie pieprzą, że wola boska nimi rządzi, a gdy Pan Bóg nasyła na nich choroby, to nie chcą być uleczeni przez modlitwę, tylko leczeni w klinice typu Bambino Jesu lub warszawskiej (nie znam nazw).
    ————–
    Ależ to nie hipokryzja. Po prostu wola boska realizuje się na różne sposoby. W przypadku Pasterzy inaczej niż w przypadku Owieczek.

  117. Taieri, pod 14:28, zas zamacil jeszcze inaczej

  118. basia.n
    5 maja o godz. 14:41

    Czy będzie bardzo niedyskretne ,jeśli zapytam – ile godzin za daleko ?
    ————–

    Będzie tak ze 24:)

  119. Orteq
    5 maja o godz. 14:45
    Taieri, pod 14:28, zas zamacil jeszcze inaczej
    ————

    Nie inaczej ale tak jak jest w rzeczywistości. Kościół angielski czyli Church of England jest częścią kościoła anglikańskiego (czy raczej konfesji anglikańskiej) czyli Anglican Communion.

  120. Taieri
    5 maja o godz. 14:47

    To rzeczywiście wiele godzin,ale myślę,ze samochodem ? 🙂

  121. I, Taieri, tez masz slusznego. Ale dopiero po dodaniu:

    „The Church of England is the mother church of the international Anglican Communion.”

    Najpierw bylo jajo – Church of England Henryka VIII. Szesnasty wiek. Az sie narodzila kokoszka, Anglican Communion. XIX wiek.

  122. @Orteq

    Owszem bywam upierdliwy, zwlaszcza gdy z upierdliwcem mam do czynienia.

    Dlatego powtorze cytat:

    „The Church of England says about 26 million people have been baptised, the Catholic Church claims just over four million members in England and Wales – and another 695,000 in Scotland. Out of a total population of about 60 million, that means about one in 12 people in Great Britain is Catholic.15 Sep 2010”

    A teraz Ty @Orteq wytlumacz mi i reszcie co to jest ten Church of England, ktorego czescia sa katolicy w ilosci 8,3%…

    pozdrowka
    ~l.

  123. Alfie Evans: Pan Tanaka ma dla niego Wspaniały Plan

    Podnieta prawidłowych ateistów sięgała zenitu, czyli ateistycznego niebytu, a głębia oburzenia i potępienia stanowiska katolickiego i humanitarnego niepozwalająca odłączyć chłopca od aparatury sztucznie utrzymującej go przy życiu – miała większą głębię, niż można sobie w ogóle pomyśleć, co jest niewątpliwym dowodem na odpowiednią głębokość Tanaki.

  124. Taieri

    Kokoszka, Kosciol Anglikanski, sie rozkokosila i przyjela nazwe, jak podales, Konfesji anglikańskiej, czyli Anglican Communion.

    The Anglican Communion is the sixth largest Christian communion with 85 million members, founded in 1867 in London, England. It consists of the Church of England and national and regional Anglican episcopal polities in full communion with it.

    Kura przerosla jajko. Tak jak powinno byc

  125. lonefather
    4 maja o godz. 22:26

    Patyk Jarki
    Jarka Pytki
    Krypta Kija
    Tryk Pijaka

    Jeszcze mi się wulgarny rebus ułożył (taki trochę z rosyjska z trzech słów). Ale więcej nie napiszę, bo mi scrabble zabiorą.

  126. Orteq
    5 maja o godz. 15:01
    I, Taieri, tez masz slusznego. Ale dopiero po dodaniu:

    „The Church of England is the mother church of the international Anglican Communion.”

    Najpierw bylo jajo – Church of England Henryka VIII. Szesnasty wiek. Az sie narodzila kokoszka, Anglican Communion. XIX wiek.
    ——————

    Wszystko wskazuje na to, że niedługo owego jaja nie będzie. Nie ma kim kościółków wypełniać. Nawet w dni świąteczne. Chyba że handlować w niedzielę zakażą tak jak w Polszcze.

  127. Ty tak na powaznie, lonek? Ze niby katolicy, w ilosci 8,3%, stanowia czesc kosciola Church of England? Dalibog nie wiedzialem

  128. Jeszcze takie folwarczne:

    Kraik typa J

    i temat na wypracowanie:

    Karpaty i JK

  129. Lonek, nie ma rady, przetłumacz ten angielski tekst.
    Najlepiej na szemrany dialekt polsko = białoruski.
    Moze wtedy bedzie zrozumialy?

  130. ontario
    5 maja o godz. 15:02
    Zrozumiałem Twoją niemierzalnie głęboką wypowiedź tak (trochę upraszczam dla jasności), że

    „głębia potępienia stanowiska katolickiego, niepozwalająca odłączyć chłopca od aparatury, miała większą głębię, co jest niewątpliwym dowodem na odpowiednią głębokość Tanaki”.

    To samo w tłumaczeniu na nasze:

    głębia Tanaki nie pozwalała odłączyć chłopca od aparatury, czym potępiała płytszą głębię stanowiska katolickiego. Więc jest niewątpliwym dowodem na odpowiednią głębokość głębi Tanaki.

    Brawo, Tanaka! Nawet dzieci specjalnej troski widzą i doceniają Twój wkład w pogłębianie głębi. Broń Boże, nie mam na myśli Zalewu Wiślanego.

  131. @bubekró 5 maja o godz. 15:32

    Patryk Jaki jest, kazdy widzi?

    Ikra Patyk – co ujawnia nader szczegolny Bozy plan?

  132. Coś ty uczynił tym nickom, Tanako?
    Ale skoro tu włażą i zawodzą, to chyba jednak przeczytały? Ąć!

  133. Na marginesie
    5 maja o godz. 15:39

    A, już rozumiem ten plan:

    Patyk -> Ikra -> J

    Patyk – Pierwszy Poruszyciel
    Ikra – dzieło stworzenia
    J – krzywa wzrostu demograficznego.

  134. @Orteq

    Mozliwe, z ezapomniales, z eja nie jestem i nigdy nie bylem w zadnym kosciele poza wizytami turystycznymi milosnika sztuki i techniki.

    Cytat mi siejako pierwszy w googlu pojawil, cytat ze strony BBC. Odczytalem jak odczytalem i pisalem, nie wdajac sie w przepychanki pomiedzy roznymi kosciolami co do ilosci owiec w roznych zagrodach, co bylo trescia wspomnianego cytatu.

    pozdrowka
    ~l.

  135. Dla rozrywki proponuję układanie jubileuszowych wierszyków / sentencji / przysłów z poniższych liter (można je zwielokrotniać):

    r, y, k, t, a, d, e, u, s, z,

  136. ontario
    5 maja o godz. 15:02

    Przepraszam, ontario, może skomentowałem równie zrozumiale jak Ty, więc się jeszcze bardziej skrócę.

    Z Twoich słów wynika nie tak może jasno, ale gdzieś po czterdziestym czytaniu jednoznacznie, że to głębia Tanaki nie pozwalała odłączyć chłopca od aparatury, a głębia katolicka chciała właśnie odłączyć. Dlatego rutynowo zabiłem brawo Tanace. Ale nie z powodu życia, które już od dawna nie żyło.

  137. @wbocek
    Poczułam, że lepiej wyjaśnić, niż zostawić niedomówienie, które ktoś może zinterpretować na opak w stosunku do intencji, którą się kierował piszący.
    Pojawiło się zdanie strofujące mnie za brak taktu w stosunku do Ciebie.
    Po pierwsze, że moja uwaga co do Twojego pójścia do kardiologa i z tym związane badania była nie solicytowana przez Ciebie.
    Po drugie, że użyłam określenia: dla takich, co wolą maść z tygrysa.
    Obie te sprawy zostały potraktowane, jako brak taktu i jeszcze coś z mojej strony.

    Wspomniałeś o męczęniu się w trakcie chodzenia. Wcześniej wspominałeś o wysokim ciśnieniu. Ja mam taki charakter, ze czasem wyrywam się przed szereg, jak myślę, że może komuś troszkę pomogę. Tak było i tym razem z moją nieproszoną „radą”.
    Co do „maści z tygrysa”…. był to skrót myślowy. W sumie chodziło o to, ze są ludzie, którzy nie lubią chodzić po lekarzach. Wyszczególnianie im kolejnych specjalistów, co potencjalnie mogą im pomóc……. często ma efekt przeciwny. Tylko straszy.

    Mam nadzieję, ze Cię nie uraziłam, bo nie było to moją intencją.
    A jeżeli były wątpliwości, co do mojej wypowiedzi, to sądzę, ze je wyjaśniłam.
    Pozdrawiam

  138. 404
    5 maja o godz. 16:54

    Życzliwa klekocącym przy chodzeniu starcom czteryzeroczwóreczko, jak mogłabyś życzliwością urazić?! Anim ja Scyta jakowyś ni Tatarzyn. Bardzo mi się podoba „maść z tygrysa” jako skrót. Poza tym jestem trochę fachowcem od siebie. Parę lata szlajałem się po bezdrożach, polnych drożach za ziołami. Nazbierałem tego fury, nasuszyłem i stał/wisiały w słoikach, woreczkach aż mole część zjadły, resztę w kibinimatier wyrzuciłem. Więc ciut się znam. A co do męczenia się przy chodzeniu, to nie, czwóreczko – bo bym tych stu kilosów dziennie na pewno nie przerowerował. Kolana to po prostu zwyrodnienia po dawnych kontuzjach i utrata chrząstki. Więc to nie zmęczenie, lecz ból, kiedy muszę dźwigać na kolanach 85 kilo, a ostatnio – 82. Na rowerze nie muszę pasożyta dźwigać, dlatego z zapałem jeszcze żyję. Dziękuję, czwóreczko.

  139. @404 11:15

    Proponuję jednak, żebyś zgłębiła problem rozpoznania medycznego jako takiego i dopiero wtedy zacznij się wypowiadać.

    Mając do czynienia z pacjentem stawiamy rozpoznanie. Na podstawie wywiadu i badania określamy przypuszczalną chorobę. Ale, ponieważ zespół objawów może wskazywać jeszcze coś innego, i jeszcze coś innego zapisuje się to jako rozpoznanie różnicowe. Żebyś dobrze zrozumiała. Może być to, ale może być też jeszcze to i tamto. A czasem jeszcze owo.
    Właśnie takiego zabiegu nieproszona dokonałaś. Rozpoznania: choroba wieńcowa. Oraz rozpoznania różnicowego: i bzdurne „chromanie przystankowe”. Twoje „może być” nie ma żadnego znaczenia i jest tylko zwykłym mydleniem oczu w Twoim stylu.

    Stosuj się do swojej rady: pisz o tym, na czym się znasz. Na moim poletku nie masz szans.

  140. PS
    Z oceny Twojego UkochanegoTtatusia się nie wycofuję. Jedynie dureń może się w tak durnowaty sposób zachować. Ciężko znaleźć mi odpowiednie słowa na określenie tych, którzy takim zachowaniem się szczycą.

  141. wbocek
    5 maja o godz. 16:24

    To, jak ty interpretujesz moje słowa, twoja sprawa. Ja klęczę przed panem bogiem Tanaką mającym Plan.

  142. @bubekró 5 maja o godz. 15:55

    Tryk Ateusz Dykta Szur?
    Przy odrobinie dobrej woli można wszystko 🙂

    Jeśli chodzi o dziwności językowe – uwielbiam krzyżówki „z przymrużeniem oka” (znak zastrzeżony). Publikuje je z reguły Leszek Rydz, w porywach Adam Sumera.
    Przykłady haseł do odgadnięcia (w nawiasie liczba liter)
    1. odkurzacz (3)
    2. paragrafoman (10)
    3. na koniokradzie gore (8)
    4. ptak chodzący spać z niedźwiedziami? (6)
    5. imię z bielmem (6).
    P.S. To ostatnie specjalnie dla Nefer.
    Odpowiedzi podam później – żeby nie psuć zabawy tym, co chcieliby sobie pozgadywać.
    Bo normalne krzyzowki sa, oczywiscie, o wiele za latwe.

  143. @paradox57 5 maja o godz. 17:53

    Wyczytałam w jakiejś lokalnej gazecie. Córka pisze z czułością o mamie:
    Zaprosiłam kolegów… zrobiło się nieco hałaśliwie… moja mama natychmiast wybiegła, żeby nas uciszyć – bo sąsiedzi… Rzuciła się na oślep przez oszklone drzwi, a te drzwi były zamknięte… przebita tętnica udowa… wspaniali chłopcy z pogotowia ratunkowego… ach, ach.

    Moja niemiłosierna konkluzja: można mieć beznadziejnie głupią matkę. Ale żeby roztrąbić ten fakt w mediach? Do tego jednak potrzebne jest coś więcej. Na przykład beznadziejnie głupia córka.

  144. paradox57
    5 maja o godz. 17:53

    Mimo że doceniam dobre chęci czwóreczki, podzielam Twoje zdanie co do szaleńczej decyzji jej ojca. Znam taką postawę ludzi skromnych i rozumiem intencje jako Zosia-Samosia. Wychlałem na przykład pod nieobecność mamy setkę bimbru, mając półtora roczku – w tym byłem samodzielny. Ale jak już się uchlałem, bardzo się stałem niesamodzielny. Jak mama opowiadała: „Leciałem przez ręce”.

  145. @ontario 5 maja o godz. 18:04
    No widzisz, jednak nie doczytałeś. Idioci bzdecą, że „Bozia ma dla każdego wspaniały plan”. A ty klęczysz (lub leżysz krzyżem?) przed wyimaginowanym sadystą, który w swojej bezbrzeżnej łaskawości obdarza ludzi bezmózgim potomstwem.

  146. ontario
    5 maja o godz. 18:04

    Drobiażdżek: to nie jest moja interpretacja, czyli twór wyobraźni, lecz obietywnie istniejąca konstrukcja zdania z jedynym znaczeniem, jakie pokazałem – innych możliwości interpretacyjnych nie ma.

  147. P.S. „Tadeusz” to przecież zakamuflowany „Ateusz”.
    I co na to „w polityce”? Ogłosić światu?

  148. @Na marginesie @wbocek

    Zerrorowanej w dalszym ciągu mylą się różne rzeczy. Jak napisała kiedyś: dobrze że leczę zwierzątka… Otóż to. Nie jest moim priorytetem poprawianie samopoczucia właścicieli. To akurat jest na bardzo odległym miejscu na mojej liście. Pewnie stąd jej zastrzeżenia, jeśli chodzi o mój stosunek do ludzi i ich zachowań. Oraz wyrażanie tego bez względu na to czy naruszę ich mniemaną godność, czy nie. Ona tego nie rozumie.

  149. @paradox57 5 maja o godz. 17:49

    Żeby zakończyć to bezsensowne nudziarstwo i próby „udowadniania”, że czarne… to białe
    przytaczam Ci wyjaśnienie co to jest ropoznanie w języku medycznym:

    Rozpoznanie, diagnoza (gr. διαγνοσις = rozpoznanie), rozpoznanie kliniczne – identyfikacja choroby lub zespołu chorobowego, na które cierpi pacjent, wniosek wynikający z dokonanej przez lekarza krytycznej oceny objawów subiektywnych, stwierdzonych w badaniu podmiotowym i obiektywnych, stwierdzonych w badaniu przedmiotowym oraz w oparciu o wyniki badań laboratoryjnych i obrazowych (dawniej nazywanych badaniami dodatkowymi), łącznie z przypisaniem zespołowi tych objawów właściwej nazwy.

    Rozpoznanie jest wynikiem tzw. „procesu diagnostycznego”, którego celem jest nie tylko identyfikacja określonej jednostki chorobowej (diagnoza nozologiczna), lecz pełna diagnoza medyczna stanu chorego, obejmująca także określenie przyczyny zaburzeń, ich stopnia nasilenia, zaawansowania lub fazy procesu chorobowego oraz przewidywanych następstw.

    Proces diagnostyczny składa się z fazy zbierania informacji oraz fazy ich oceny i analizy wiarygodności, i przydatności.

    Prawidłowe rozpoznanie umożliwia wypowiedzenie się lekarza co do rokowania i zastosowanie odpowiedniego leczenia.

    Please nie męcz już tego tematu.
    Ja ani tego czytać nie będę, ani odpowiadać na następne rewelacje z Twojej strony. To nie moja sprawa, nie mój kłopot.
    Rozumiesz, jak rozumiesz. Twój bisnes

    Ps. spróbuj czytać uważnie i ze zrozumieniem. Będzie mniej czepialstwa.

  150. @404 5 maja o godz. 19:01

    Żeby zakończyć to bezsensowne nudziarstwo…

    Może przeniesiesz się na inne forum?

  151. Kto pierwszy skończy z nudziarstwem, temu bęc!
    Proponuję zimne piwko, winko albo jakiegoś łiskacza.
    U nas (znaczy w Polszy) jest dopiero pod wieczór, ale chyba się dogadamy z drugą półkulą.
    Salut, na zdrowie, etc.

  152. @wbocek 5 maja o godz. 18:13

    Mimo że doceniam dobre chęci czwóreczki, podzielam Twoje zdanie co do szaleńczej decyzji jej ojca. Znam taką postawę ludzi skromnych i rozumiem intencje jako Zosia-Samosia

    Zanim podzielisz zdanie z paradaxem,
    spróbuję dodać parę istotnych informacji.

    1. Osoba, która nie ma nic wspólnego z medycyną….. nie musi wiedzieć, ze dany ból może być w wyniku zawału. Zwłaszcza osoba, która na serce nie narzekała.
    2. „Bóle zawałowe” nie zawsze są typowe zamostkowe itd.
    3. próg bólowy ludzie mają różny
    4. Mój Tata był Zosia-Samosia
    5. W tym czasie ja byłam na innym kontynencie.

    Dla mojego Taty było takim samym szokiem, że to zawał, jak dla lekarzy, ze sam przyjechał.
    Nazywanie kogoś „durniem” pochopnie, zwłaszcza chwaląc się byciem w szeregach służby zdrowia …. co najmniej bardzo źle świadczy o osobie „medycznej” w tym wypadku.
    O takcie nawet nie wspominam, bo sladu jego nie znajduję

    Pozdrawiam

  153. Na marginesie
    5 maja o godz. 19:07

    Przecież na tym innym forum również nie jest akceptowana,poza paroma chyba osobami. Inne forum posłużyło ostatnio za miejsce do natychmiastowego wyżalania się, jak to jest tu potraktowana przez wszyskich,łączie z Gospodarzem u Ateistów.Tak jakby ktokolwiek tam był tym faktem zainteresowany. Owszem odezwał się ktoś,aby przestala wszędzie ganiać i się wyżalać. No i pewna „koleżanka”.
    Więc ja myślę,że wystarczy przez jakiś czas nie zauważać jakichkolwiek wpisów i wtedy to się jej znudzi (chodzi przecież o kontakt słowny,o spory,cytowania ,udawadnianie racji itp.) Bo po co komu jest mówić do ściany 🙂

  154. wbocek
    5 maja o godz. 18:17

    Cokolwiek by to nie było, nawet obietywnie istniejąca konstrukcja zdania z jedynym znaczeniem, jakie pokazałeś – To twoja sprawa. Ja – powtarzam – czczę pana boga Tanakę dogmatyka równego dogmatykom, których zwlacza, jako i oni jego.

  155. @mag 5 maja o godz. 19:14

    Nie tak dawno @wbocek dość obszernie i dobitnie wypowiedział się na temat do-gooder.
    1. Jeżeli nie znasz sprawy… nie zabieraj głosu.
    2. Mowa: podajcie sobie teraz ręce….. to tylko w przedszkolu (i to nie wiem) może działa
    3. równanie stron, bezkrytyczne…. co najwyzej zraża do osoby grającą rolę pokojowych sił

    Pozdrawiam

  156. mag
    5 maja o godz. 19:14

    No i widzisz jaka to niewdzięczna rola próbować być rozjemcą.
    Też dostaje się po głowie 🙂
    Wracam do tego,co napisałam wcześniej – po prostu nie zauważać.
    Skończy się samo po pewnym czasie.

    ps. nie śmieję się absolutnie z Ciebie,tylko z postawy rzeczonej osoby…

  157. @paradox57 5 maja o godz. 18:42

    Nie jest moim priorytetem poprawianie samopoczucia właścicieli.
    To akurat jest na bardzo odległym miejscu na mojej liście.
    jeśli chodzi o mój stosunek do ludzi i ich zachowań.
    Oraz
    wyrażanie tego bez względu na to czy naruszę ich mniemaną godność, czy nie.

    I to z dumą mówi ktoś, kto mieni się być medykiem.
    Tylko pacjentom wspó czuć należy

  158. ontario
    5 maja o godz. 19:31

    Nie, to nie moja sprawa, lecz Twoja – ja ją tylko pokazałem. Przecież Ty napisałeś zdanie, nie ja. Niefachowo je konstruując powiedziałeś odwrotność tego, co zamierzałeś powiedzieć (ten zamiar wynika z konstrukcji zdania, a nie że mam wstęp do Twojej baśki). To katolicy nie pozwalali odłączyć chłopca, a Tanaka to niepozwalanie potępiał – taka myśl byłaby wyrażona poprawnie w następującej konstrukcji: „głębia potępienia stanowiska katolickiego, niepozwalającego odłączyć chłopca”. U Ciebie jest w mianowniku: „niepozwalająca”, co o 180 stopni odwraca znaczenie. To Ty i trzy czwarte Polski macie masz kłopoty z imiesłowami, nie ja. Ale że ambitny jesteś, to może coś z Ciebie wyrośnie.

  159. ontario
    5 maja o godz. 15:02

    Alfie Evans: Pan Tanaka ma dla niego Wspaniały Plan

    Podnieta prawidłowych ateistów sięgała zenitu, czyli ateistycznego niebytu, a głębia oburzenia i potępienia stanowiska katolickiego i humanitarnego niepozwalająca odłączyć chłopca od aparatury sztucznie utrzymującej go przy życiu – miała większą głębię, niż można sobie w ogóle pomyśleć, co jest niewątpliwym dowodem na odpowiednią głębokość Tanaki.
    Tak jest, ale drobna uwaga: jak co przewracasz na lewą stronę, szwy wyłażą i robisz wpadówe: katolickie humanitarne stanowisko niepozwalające odłączyć rury od Alfiego – cała pycha katolickiej kiszki wieprzowej.

  160. Dawno temu ukułem (daję słowo, że sam) takie przysłowie: Gdzie dwóch się bije, tam trzeci oberwie 🙄

    Pombocku,
    osoba, z którą dyskutujesz, jest z gatunku Mających Za Złe i tylko szuka punktu zaczepienia, aby wyrazić swoje zdanie. Byle kogo się nie czepia, bo przeciwnik wszakże nobilituje 😎 Im więcej reakcji, tym mocniejsza pewność, że słusznie robi. A że jest gramatyczną niezdarą, to nawet nie pojmie, o co ci chodzi 🙄

  161. mag
    5 maja o godz. 13:30

    Maguś – Panami mnie rozpuszczasz Prosną na wiosne. 🙂
    Pewnie, że nie warto i dlatego jak zagadam, to się sam na siebie krzywie i spluwam. Bywa, że przyjdzie co do czego, powyżej czego pominąć nie można przez wzgląd na estetyke, bo coś ważniejszego jest dewastowane i dać adekwatny głos trzeba. Co ona, morskiego wilka nieżona, usłyszeć należnie miała, to i usłyszała. teraz zanurzam się w Panów cudności. dzięki 🙂

  162. Przeczytalam wstepniak i jakos mi sie wydaje, ze sprawa nieszczesnego dziecka i takich samych rodzicow posluzyla do napisania kolejnego „panegiryku” na temat kk, czy wogole chrzescijanstwa i jacy tez Duda i Franciszek sa idioci. Mysle, ze to stanowilo zaczyn do wstepniaka. Czy rodzice ulegali naciskowi jakis przedstawicieli religijnych skoro nie mozna ustalic z jakim kosciolem sa zwiazani?
    A moze tak ciszej nad ta trumna? Z szacunku nad ta rodzina, ktora stala sie zabawka na jarmarku medialnym. Takich wypadkow na swiecie, ze rodzice, czy inni najblizsi sprzeciwiaja sie odlaczenia dziecka, czy doroslej osoby od aparatury jest tysiace. Spotykam sie z tymi informacjami w mediach, gdy zdesperowani umieja do nich dotrzec, a sprawe rozstrzygaja kolejne sady. Wlasciwie nigdy nie mowi sie o pobudkach religijnych, wiecej, ze sa jakies objawy zycia mozgu o ktorych mowia ci najblizsi.

  163. Tobermory
    5 maja o godz. 20:11

    Robisz nie tylko piękne zdjęcia. Powiedzenia też Ci się udają.
    Nie powiem,że to święta prawda – ale absolutna prawda 🙂

  164. Tobermory
    5 maja o godz. 20:11

    Ale jest ambitny i ma prącie na szkło…pardą – parcie. To „prącie na szkło” świsnąłem z komentarza w gazecie.pl. Poza tym podparł parcie półinteligencką konstrukcją „Cokolwiek by to nie było”, więc idzie jak burza. Konstrukcja jest półinteligencka (Ty pewnie wiesz, rzucam w lud), bo jest lewym dzieckiem niepoprawnej „Co by to nie było” i poprawnej „Cokolwiek by było”.

  165. mag

    Mag, serdeczkowe Ty serduszko nie cierpiące zwłok, witam Cię i dobrywieczoruję, w imię ojca i syna w ten wieczorny czas. Nie mam nic do powiedzenia, bo wszystko zapomniałem, ale Ci powiem, że bardzo bym chciał Ci coś powiedzieć, ale jak zapomniałem, to może nic nie powiem, tylko w ten wieczór Ci pokażę coś tego – wieczór. Trochę inny niż Twój, bo mój – z innych szerokości. Jeden wieczór jest z mojego okna, a dwa – z okienka mieleńskiej kamerki. Bo może za wiele takich wieczorów żeś nie ten…nie widywała. To se teraz widnij.
    https://plus.google.com/photos/101580844869959615096/album/6552169603647815441/6552169606770715746?authkey=CObm2bTqnuv6Zw

  166. Tanaka
    5 maja o godz. 20:10

    Z panem bogiem Tanaką nie dyskutuję. Wierzę we wszystko, co pan bóg Tanaka powie (napisze). Tanace niech będa dzięki!

  167. wbocek
    5 maja o godz. 19:54

    Wszystko, wszystko, co o mnie napiszesz, i co napiszesz, o tym, co napisałem, akceptuję bez zastrzeń. Tanace niech będą dzięki!

  168. Odpowiedzi do zagadki z komentarza
    Na marginesie 5 maja o godz. 18:05

    1. odkurzacz – lis
    2. paragrafoman – biurokrata
    3. na koniokradzie gore – dżokejka
    4. ptak chodzący spać z niedźwiedziami – gawron
    5. imię z bielmem – Onufry

  169. zyta2003
    5 maja o godz. 20:23

    A może odwrotnie: glosniej nad ta trumna? Bo nieszczesni i zrozpaczeni rodzice sa rozgrywani i rozrywani. Nie przez lekarzy i nie przez sad, a przez wyznawcow szarpiacych ich i obiecujacych niemozliwe cuda i nieuniknione poglebianie traum i rozpaczy.
    To banal obludy: siedzmy ciszej nad trumna, o zmarlych tylko dobrze lub wcale i podobne glupawosci. Nie, o zlych zmarlych mowmy tak, jak zasluguja, a o dobrych tak samo – jak na to zasluguja. Sprzeciwiajmy sie glosno, gdy wyznawcy religianci i spotworniali moralnie i poznawczo biskupi wywalaja z siebie moralnosci ktore innych maja zobowiazywac i innych dreczyc.
    tak bym sie spodziewal, ze wiecej sie nad tym zastanowisz. To slabe i płaskowite, Zyto – wydumywac sobie takie cóś: „jakos mi sie wydaje, ze sprawa nieszczesnego dziecka i takich samych rodzicow posluzyla do napisania kolejnego „panegiryku” na temat kk, czy wogole chrzescijanstwa i jacy tez Duda i Franciszek sa idioci. Mysle, ze to stanowilo zaczyn do wstepniaka. ”
    Jakoś Ci się licho wydaje. I co do Alfiego i co do istoty mojego wstępniaka. Wolę omijać, gdy co takiego mowisz, ale ta sprawa za poważna, by było bez mojej uwagi. Nie Alfie i nie to, co z nim i z jego rodzicami robiono. A zrobili właśnie ci: Duda, „rada ds. etyki episkopatu”, ci co wzywali do nadania Alfiemu polskiego obywatelstwa, co przeklinali lekarzy i sąd za przynależność do „cywilizacji śmierci”, „WC kowboj Cejrowski” – co wrzeszczał o mordzie i reszta speców od moralnosci i wiedzy o której nic nie wiedzą, ale wypróżniać sie słowami przychodzi im nadzwyczajnie łatwo – na cudzy koszt. I Franciszek z Włochami co to obywatelstwo Alfiemu załatwiał, by mu rurę dalej trzymać w ustach. Bo „życie od naturalnego poczęcia do naturalnej śmierci” i „godność”.

  170. ontario
    5 maja o godz. 21:31

    No i dobrze – nie dyskutuj. dzięki za publicznie złożoną deklarację.

  171. basia.n
    5 maja o godz. 19:42

    bywają tacy, co ze skończeniem ze sobą mają spore trudności. Bo w ogóle mają rozliczne trudności. Co raz tu tacy włażą.

  172. mag
    5 maja o godz. 19:14

    Kto pierwszy skończy z nudziarstwem, temu bęc!
    Proponuję zimne piwko, winko albo jakiegoś łiskacza.

    Nabyłem – drogą kupna – „nie za słodko, nie za gorzko”. Jaką godzinę temu, wziąłem i opróżniłem. Za Magusię Przenajwarszawską! Pust’ wsiegda budiet’ sołnce…
    I ten, no, co ten – Edward Hulewicz – z burzą włosów we ćwierci taką, jak u Wodeckiego: za zdrowie pań, panowie, szampana pijmy aż do dna, panowie…

  173. lonek – 5:48

    Twoj cytat wiec odczytales go po twojemu. Nie wiem jak Namargineska odczytala. Ona domaga sie tlumaczenia na bialoruski. Wiec pewnie tez sie pogubila.

    Jedno mi tu powtarzaja moje anglikanki domowe: nie ma zadnych tam katolikow wsrod wiernych zarowno kosciola Anglican Communion jak i wsrod owieczek kosciola o nazwie Church of England. Ten drugi stanowiacy ok. jednej trzeciej tego pierwszego i bedacego jego nierozerwalna czescia. Katolikow jest rzeczywiscie w UK ok. 8-10%, liczac od calosci populacji. Ich mieszac z roznymi anglikanami nie wolno, mowio.
    So help them god. And pass the ammunition

    PS. Czy udalo sie potwierdzic/zaprzeczyc twierdzenie/u pani Srody, ze rodzice Alfiego sa katolikami? Tymi sposrod 8-10% populacji UK? Nie bedacymi zadnymi tam anglikanami z kosciola Anglikan Communion czy z Church of England. Bo takiego zwierza nie ma. Sorry, lonek

  174. @ zyta2003
    5 maja o godz. 20:23

    Przeczytałaś wstępniak, to przeczytaj jeszcze i to:

    „The Christian campaign group that acted for the family of Alfie Evans could face an investigation by the Solicitors Regulation Authority (SRA), the Guardian has learned.

    Three court of appeal judges criticised the role of supporters who may have “infiltrated or compromised” the legal representation of Alfie’s parents, Tom Evans and Kate James.

    …The high court judge Mr Justice Hayden was particularly critical of the role of Pavel Stroilov, a Russian-born law student who appeared to have taken the lead in representing Alfie’s parents for the Christian Legal Centre (CLC).”

    A co do wyznania rodziców Alfiego, to Washinton Post podał:

    „In a ruling earlier this year, one judge wrote that the Evans family’s Catholic faith should be considered as a factor in determining the child’s best interests, quoting Pope Francis distinguishing euthanasia from the discontinuance of overzealous care, which the pope has said “can be legitimate,” according to the Wall Street Journal”

  175. Orteq
    5 maja o godz. 22:04

    W kórejś z wypowiedzi, ojciec Alfiego odniósł sie (odwołał?) do nie bardzo jasnej „siły wyższej”, czy też nadprzyrodzonego”. O jego/ich katolicyzmie nic więcej nie wiem; nie bardzo to jednak brzmiało po katolicku, ale może przy innej okazji wyrazili się konkretnie, choć taki rodzaj odniesienia niespecjalnie sugeruje katolickość.
    Nie jest dla mnie jasne, czemu tak długotrwale dyskutujecie procent katolika w Brytyjczyku, albo i w rodzicach Alfiego.
    Ale może ta długotrwałość dyskusji to jest Wspaniały Plan. Wtedy jasne, co jest jasne.

  176. @Orteq
    5 maja o godz. 22:04

    Zauważyłeś, że przy okazji odpowiedziałem na twoje pytanie?
    Pani Środa zdaje się mieć rację.

  177. Antonius
    5 maja o godz. 13:38

    Może i dobrze, że się długo zastanawiałeś, ale najlepiej, że głos dałeś. Nie to, że mój paszkwil znakomity, bo się potrafię infernalnie chichotać, ,ale to, że dajesz żywy i dolegliwy przykład tego, jak owo przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne (od tych ciągnie, kanalizuje na rzecz tamtych), wysysa pieniądze i życie ludziom świętej – powiedzmy, naiwności oraz ufności w Panu, któremu trzeba wrzucić monetę – jak szafie grającej – by zadziałała, bo inaczej – kicha i cisza wieczna – by sobie gładko poszli do Domu Pana, a jeszcze gładziej – zlądowali na głowie krewnym bądź innym ludziom dobrej woli, którzy oskubanych przez wod-kan utrzymują, w imię czegoś, ale nie Najwyższego.

  178. Tobermory
    5 maja o godz. 22:15

    Zatem sprawa jeszcze powazniejsza.

  179. Na marginesie
    5 maja o godz. 15:42

    Coś ty uczynił tym nickom, Tanako?

    ba, żebym to ja wiedział, com zrobił.. Może się rozchodzi o to, żem giezłeczko ściągnął, alboco?

  180. Tanaka
    5 maja o godz. 21:57

    Dla tych ,co tu niepotrzebnie włażą, zapadnie po prostu cisza 🙂
    Nikt ich nie usłyszy,to sobie w końcu pójdą !

  181. Ojciec Alfiego ma obecnie 21 lat, matka 20. Mieli więc 19 i 18 lat, kiedy zostali rodzicami. Tak młodzi ludzie znaleźli się w sytuacji, której ciężar przygniótłby każdego dojrzałego i doświadczonego człowieka, a oni na dodatek stali się obiektem i instrumentem fanatycznych grup religijnych z jakimś nawiedzonym rosyjskim studentem prawa i aktywistą religijnym na czele. Nic dziwnego, że się miotali i szarpali, choć nawet papież uznał, że należy odróżniać eutanazję od odstąpienia od uporczywej terapii przedłużającej agonię i odbierającej godność pacjentowi.

  182. basia.n
    5 maja o godz. 22:26

    O, tak! Po tych, co tu potrzebnie włażą, nie zapomni Księga. Wszyscy ich usłyszą i za nimi pójdą. Twoje apostolstwo wzrusza… Tanace niech vędą dzięki!

  183. basia.n
    5 maja o godz. 13:22
    byłam tam na tym koncercie, zresztą bywam co roku. Odbywa się na wolnym powietrzu, w pięknej scenerii jeziora Strzeszyńskiego, na obrzeżach Poznania.
    W tym roku 29-30 maja , zawsze wtorek i środa przed Bożym Ciałem. BIlet juz dotarł.

  184. Tanaka
    5 maja o godz. 21:54

    Toć i nie dyskutuję, ale cię, panie boże Tanako, czczę (publicznie) i wyznaję, akceptując bez reszty twe żarliwe apostolstwo. Tanace niech vedą dzięki!

  185. Podtrzymujac temat wstepniaka Tanaki i ustosunkowujac sie do uwagi Tobermory, dajmy jeszcze jedno swiadectwo katolickosci rodzicow Alfiego. No bo jakos trzeba dotrzec do zrodel zaangazowania sie w te sprawe katolikow wloskich, polskich a nawet tez i jeszcze bardziej postronnych

    „Rodzice Alfiego są katolikami (co dla mnie wiele tłumaczy w tej sprawie KZ) i dzielnie walczą o życie swojego syna, którego życiu nie zagraża bezpośrednio choroba tylko panująca w Anglii chęć niesienia pomocy.”

    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=22458&Itemid=53

    „Tą chęć odczuli bardzo mocno w ubiegłym roku rodzice małego Charlie Gard, jak i wiele dzieci które są „umierane“. Sformuowanie użyto by oddać przyjazną ludziom pomoc w umieraniu. Sędzia Richter Hayden, który wydał wyrok śmierci na Alfiego, uzasadnił go cytując cały list Papieża Franciszka do uczestników spotkania dotyczącego Eutanazji (Listopad 2017 , Watykan). Wydaje się że cytowanie tego listu miało przekonać Evansów którzy są katolikami.”

    Oni sa katolikami katolickimi. A nie zadnymi tam katolikami anglikanskimi. Bo ci drudzy nie istnieja. Sorry, lonek.

    Do Tanaki jednak glownie ta uwaga jest kierowana. Chodzi o to, ze katolickosc mlodziutkich rodzicow Alfiego umkla ci z radaru, Tanako. A lonek probowal rozwodnic sprawe jakimis 8,3 procentami ich katolickosci. Chyba ze znowu cos przegapilem

    Katolickosc rodzicow Alfiego Evansa tlumaczy dlaczego prezydent Duda, oraz inni bracia w rzymskiej wierze, zaangazowali sie w sprawe.

    W sprawie Charlie Gard – bylo naplewat’

  186. mag
    5 maja o godz. 19:14

    Poczytalem posty „przed i po” i dla mnie bec!… bo ja koncze…

    Kto pierwszy skończy z nudziarstwem, temu bęc!
    Proponuję zimne piwko, winko albo jakiegoś łiskacza.

    Salut, na zdrowie, etc.

    Wybieram łiskacz !

    A ze sprawe uwazam za wazna, to łiskacz tez bedzie isoitny, w moim wypadku jest to:
    https://www.masterofmalt.com/whiskies/talisker/talisker-dark-storm-1l-whisky/?utm_content=talisker/talisker-dark-storm-1l-whisky&currencyCode=GBP&utm_source=database&utm_medium=base&utm_campaign=mom_base_1&gclid=EAIaIQobChMInLbZmb7v2gIVxbTtCh3ruAT8EAQYASABEgL-YfD_BwE

    Sacze powoli, delektujac sie bogactwem smaku i niesamowitymi zapachami… wyjatkowa, absolutnie wyjatkowa i doskonala jest ta „Dark Storm” … Talisker…

    pozdrowka
    ~l.

  187. OK

    Katolicy i byc moze sam Alfie byl ochrzczony, wiec katolik…

    Ale zamiast wysuplac kase i podtrzymac ulude zycia, chcieli podtrzymywanie przerzucic na innych, w wiekszosci niekatolikow?

    Bo to standard katlicki jest !

    Standardem jest podtrzymywanie uludy, a nie zycia.

    pozdrowka
    ~l.

  188. Czytam „katolik”, lub ” nie katolik” i przewijam !

    Wiem co robie.

    Bzdurami sie nie bede zajmowal…

    Sacze Dark Sorm Taliskera i wiem co robie !

    Sam sacze… Ne bede niesaczacych narazal na stres relacji …

    pozdrowka dla niesaczacych

    ~l.

  189. Jak @seleuk|os|, co sie ogranicza do tego, ze jedzie pojezdzic na WooHoo pisze, tak i ja sie zatrzymam na tym, co wyzej powiedzialem…

    pozdrowka
    ~l.

  190. @All

    Kiedy zastanawiam się teraz jeszcze nad sprawą Alfiego w kontekście Waszej rozmowy,to myślę,że niezależnie od przynależności do jakiegokolwiek kościola chrześcijańskiego kk w postaci papieża zabrałby głos w tej sprawie w ten sam sposób. Bo przecież oni muszą się do wszystkiego mieszać i wiedzieć najlepiej.I to oni decydują co i jak ma być.A PAD też – bo to przecież reklama postulatów ,które lansuje pis.
    Więc jeśli rodzice są katolikami,to są. Ale myślę,że nie to głównie decydowało o tych ingerencjach.
    Co nie znaczy,że mam rację do końca 🙂

  191. wbocek
    Za śliczny landszafcik morski dziękuję i też nie pamiętam, co ci chciałam powiedzieć najsamprzód, ale na pewno – jak zwykle – same miłe słówka i pozdrówka dla kapitana żeglugi co najmniej śródlądowej oraz właściciela żółtej łajbki, chyba że coś się zmieniło.

  192. konstancja
    5 maja o godz. 22:55

    Cieszę się ,że byłaś,bo słychać,ze było warto 🙂 No i że masz bilet na ten rok też.

  193. Orteq
    5 maja o godz. 22:57

    …A lonek probowal rozwodnic sprawe jakimis 8,3 procentami ich katolickosci. Chyba ze znowu cos przegapilem…

    Tym gorzej, kochanienki !

    Tym gorzej….

    Rozwodnianie nic nie poradzi na %. Rozwodnione, czy skoncentrowane i tak ile ich bylo, tyle zostanie wciagnietych. Czy chcesz, czy nie. Smutna prawda.

    Juz przyjalem do wiadomosci, ze mamy do czynienia z katolikami, czyli Papa rzymskim, rodzicami biologicznymi, ich kosciolkowym otoczeniem i cala zgraja hien cmentarnych katolickich, w tym z naszym marinetkowym Number One, name Duda …

    Jest nawet piosnka o tym, co przytaczam, choc ja nie jestem „everybody”…:

    https://www.youtube.com/watch?v=669Uj5lyJsI

    Jak juz posluchalismy piosnki, to wrocmy do tematu. …

    8,3% to nie jest zadne rozwadnianie, co powinienes @Orteq miec swiadomosc, jesli miewasz z % do czynienia.

    % to % i nic na ot nie poradzisz…

    Na nadmiar to mozesz rowodnic, na niedomiar niestety trzeba onownie przedestylowac…

    pozdrowka
    ~l.

  194. Tanaka
    Skoro skool, sumsurcorda i te inne toasty, to mi na myśl przychodzi Połomski Jerzy, który ma już chyba blisko 100 lat („za zdrowie pań”…) i wygląda wciąż tak samo – buzia gładka, peruczka ta sama, głos – bez zmian.
    Jak on to robi? Zakładam, że nie wampirzy.

  195. basia.n
    5 maja o godz. 23:36

    A ja mysle, ze ch.. Papiezu Franciszku, ch.. wszystkim postronnym co sie meiszaja, do tego co dotyczy prawa obowiazujacego i przestrzeganego w Zjednoczonym Krolestwie.

    i pozdrowka dla wszystkich co zrozumieli, ze „ch..” powyzej, to nie przeklenstwo…

    ~l.

  196. lonefadzerku
    Dziękuję za wykaz łiskaczy. Niechybnie korzystny, ale i tak Mój coś dziś kupił, bo miał przykazane.
    Na pohybel klechom i PISdzielcom.
    Kobradobranocka

  197. basia.n
    5 maja o godz. 23:36

    Twoje !

    Saczek kolejny…

    i sympatycznosci ode mnie i mlodego
    ~l.

  198. uops …

    @mag

    powyzsze to do Ciebie … bylo

    ale „kopiuj” nie zmienilem, wiec i do @basia.n dotarlo…

    Wiec Twoje @basia.n !

    i pozdrowka
    ~l.

  199. lonefather
    5 maja o godz. 23:20

    OK

    Katolicy i byc moze sam Alfie byl ochrzczony, wiec katolik…

    Ale zamiast wysuplac kase i podtrzymac ulude zycia, chcieli podtrzymywanie przerzucic na innych, w wiekszosci niekatolikow?

    Bo to standard katlicki jest !

    Standardem jest podtrzymywanie uludy, a nie zycia.
    ==================================
    pozdrowka
    ———————–
    To jest esencja. Nic nie trzeba więcej. Ani mniej.

  200. Prawo !

    Dotyczy mnie, Ciebie…, kazdego…

    OK!

    dura lex, sed lex…

    Pol biedy, gdy egzekucja prawa jest niezalezna od rzadzacych, problem sie zaczyna, gdy rzadzacy uzalezniaja egzekucje prawa …

    I z tym mamy do czynienia w Umeczonej. Blazen prawny, niejaki Andrzej D. wileokrotny i notoryczny przestepca konstytucyjny szarga prawo i czyni je posmiewiskiem.

    W tym wypadku, wszelkie rozwazania sa wspoluczestnictwem w szarganiu.

    Co blogowiczom piszacym i czytajacym tylko, pod uwage zapodaje.

    pozdrowka
    ~l.

  201. NikodemD
    6 maja o godz. 0:05

    DZIEKUJE

    podrowka
    ~l.

  202. Ewa-Joanna
    4 maja o godz. 23:07

    Chociaż rozumiem ( mam nadzieję!) emocjonalne zaangażowanie rodziców, rozumiem też i popieram interwencję państwa. Lokowanie środków w pacjenta nie majacego szans na życie bez aparatury to zabranie ich innemu, któremu mogłyby pomóc wrócić do życia.
    Zabrzmię może cynicznie, ale jakoś tak jest, że kiedy przychodzi do płacenia na opiekę zdrowotną, to każdy ma węża w kieszeni, ale kiedy trzeba z niej skorzystać to nie ma granic żądaniom.
    Powiem jak u nas – każdy pracujący płaci 1.5 % zarobków brutto na tzw. Medicare, ci którzy nie mają ubezpieczenia prywatnego a zarabiają powyżej pewnego progu, płacą więcej chyba o 1%.
    Ogólem to Medicare kosztuje średnio do 2 tys dolarów rocznie, ubezpieczenie prywatne (szpital+extras czyli dentysta i optyk) około 4 tys dolarów rocznie.
    Za opiekę z Medicare nie płacisz nic za to mając ubezpieczenie prywatne dopłacasz tzw. gap payments bo nigdy nie pokrywa ono całości kosztów.
    To gdzie sens gdzie logika?
    Ale wparli ludziom dziecko w brzuch i teraz większość uważa, że jest dobrze.
    ————————-
    W Polsce tzw. ubezpieczenie zdrowotne(obowiązkowe dla pracującego, emeryta, rencisty itd.)wynosi 7,75% od wypłaty, świadczenia brutto. To my możemy zapytać-gdzie są nasze pieniądze? Idziesz więc pomimo opłacania „medicare” do tego samego lekarza płacąc powtórnie100-400 zł za wizytę. Kto ma zdrowie i możliwości stać o 5-tej rano w kolejce ” do zapisu”. Oczywiście pracujący w korpo i dużych państwowych firmach mają osobne „medicare”. W koszt zatrudnienia.
    W katolskiej Umęczonej nikt nie odważył się nigdy określić co się należy za 7,75 % pracy. Jakie to by było niegodne. A my musimy mieć wszystko GODNE. To jest cel życia Polki i Polaka.
    Ładne słowo. A je znienawidziłam. Za polskie zakłamanie.

  203. Znienawidziłem. Chyba przez ten płyn w kolorze esencji herbacianej z obcojęzycznym napisem. Facet jestem. I

  204. Tanaka
    4 maja o godz. 22:09

    „Nie zgadzam się z twierdzeniami, że „katolicyzm” to nic złego. A nawet, że to jakieś dobro. Podobno…”

    Sa dobre rzeczy w katolicyzmie. Tyle ze nasi Starsi Bracia w Wierze potrafia wszystko zeszmacic. Przypomne ilustracje tego zeszmacania nas

    Rabin i ksiądz jadą w jednym przedziale, czytają, cisza, pełna kultura. Mija chwila, ksiądz odkłada książkę
    – Tak z ciekawości : wiem, że nie wolno wam jeść wieprzowiny. Ale….nie próbował pan nigdy?.

    Rabin zamyka gazetę, uśmiecha się
    – Szczerze? Zdarzyło mi się.

    Po chwili dodaje:
    – I tak z ciekawości zapytam. Wiem, że obowiązuje was celibat…

    Ksiądz mu wnet przerywa:
    – Wiem, o co panu chodzi, i od razu odpowiem, że tak, uległem raz pokusie.

    Uśmiechają się, wyrozumiali dla swych niedoskonałości, ksiądz wraca do książki, rabin do gazety, czytają, cisza. Nagle rabin wtraca:
    – Lepsze niż wieprzowina, co nie?

    [Z. Bialoszewski]

  205. Uoj, chyba to byl Miloszewski. Tez Zygmunt

  206. I cos z Miloszewskiego skrojone do miary na ten blog

    – Wszyscy jednocześnie krzyknęli: „O mój Boże!”, udowadniając, że Polska to kraj tradycyjnie katolicki. Kiedy przychodzi nam wyrazić swoje emocje w chwili krańcowego osłupienia, nawet ukochana „kurwamać” przegrywa z „omójbogiem”.

  207. Orteq
    4 maja o godz. 23:25

    Czas na takie przypomnienie

    Szpagatowosc – rodzaj umysłowej żulii upozowanej na elite.
    —————–

    Pastwisz się nad PO, Nowoczesną…
    Wszyscy byli tacy sami. Pani Kwaśniewska n.p. ma jak najgorszą opinię. Jak mawiała moja mama-„potrafiłaby za 5 zł. kulać 2 grosze do Tczewa”. Skrajnie komercyjna, bez żadnych skrupulów prezydentowa.
    Uczyła jeść bezę. Oceny dzisiejsze są emocjonalne i ahistoryczne. Tacy byliśmy.
    Jak mogliśmy być inni od innych demoludów? Liczyło się 350% normy i nic więcej.. Potem się ukradło w robocie, sprzedało na pół litra, kupiło litra, wypiło w tej robocie i było cacy.
    Następne pokolenie potrafi podpalić stadion. Narodowy. Bo my narodowi kibole. Polska Walcząca na piersi. I Bóg, Honor i Ojczyzna. Kulturę to mają te głupki w Teatrze Telewizji. K…a, pie…ić, ch…j,k…a.
    Tak widzę naród i jego elity. Smutne. Może się mylę.

  208. – Jest taka historia o człowieku, który nie mógł wybrać pomiędzy trzema idealnymi kobietami. Każda była piękna, każda zakochana w nim do szaleństwa.
    – I co zrobił? – zaciekawiła się Agnieszka.
    – Postanowił przeprowadzić test. Dał każdej z nich dość pokaźną sumę pieniędzy, mówiąc, żeby zrobiły z nimi to, co uznają za stosowne. Potem miały przyjść do niego zdać mu relację. Pierwsza przyszła zrobiona na absolutne bóstwo, za pieniądze doprowadziła swoje ciało do perfekcji, zainwestowała w modystkę, wizażystkę, stylistkę i wszelkie inne możliwe istki. „Wszystko to zrobiłam, bo chcę być dla ciebie zawsze najpiękniejsza” – mówi.
    […] Druga zainwestowała w wykształcenie. Kursy językowe, studia podyplomowe, kształcące podróże, książki, leksykony, albumy o malarstwie, itepe, itede. „Chcę być mądra, żebyś nigdy się ze mną nie nudził”, mówi do swojego ukochanego. Trzecia nauczyła się inwestować, pomnożyła wielokrotnie podarowane jej pieniądze i mówi: „Ze mną nigdy nie zaznasz biedy”. Zadumał się nasz bohater, bo wybór, wcześniej tylko trudny, teraz zrobił się arcytrudny. Dumał, dumał, długo się wahał, i w końcu wybrał tę, która miała najfajniejsze cycki.

    [Zygmunt Miłoszewski z książki Domofon]

  209. NikodemD
    6 maja o godz. 0:24

    Niepotrzebnie znienawidzieles… w obu znaczeniach, mam na mysli i nazwe i to co niesie smakowo…

    Ze znienawidzeniem nzwy obcojezycznej niesposob dyskutowac racjonalnie, bo brak racjonalnych przeslanek…

    wiec sie zapytam… – masz „smartfona”?

    Jak masz to jak go nazywasz?

    A nawet jak nie masz to czy go nazywasz jak @pomvbocek „zmartfionem”?

    I podobnie jest z „wodka na myszach”, czy jak tam jeszcze jest Whisky nazywana, zeby ukryc jej nieznajoosc.

    A to nie tak, kompletnie i calkowice nie tak.

    Jedynym wspolnym punktem jest destylacja i na tym sie temat wspolnoty konczy. A to co jest przed destylacja i po destylacji, zasadza sie to wszystko co whisky odroznia od wodki.

    Zacznijmy od podstawy, czyli od ziarna. Ziarno zawiera mineraly z gleby na ktorej wyroslo. Kompozycja mineralow z gleby wplywa na to co sie w ziarnie znajduje…

    Jednym z najwiekszych szokow jakie przezylem w Zjednocznym Krolewstwie, gdy sie jego uczylem, bylo odkrycie, ze geologia UK to jest ponad 65 000, szascdziesiat piec tysiecy, roznych skal… i w konsekwencji 65 000 roznych ziem zawierajacych mineraly z tych skal. Co sie przeklada na zawartosc ziaren zboz na tych ziemiach rosnacych.

    Jakas czesc jest tak do siebie zblizona, ze roznice sa nieistotne, niemniej roznica sa i tak wplywaja na chemiczny sklad zawartosci ziarna, ze sie on przenosi na destylat z owych ziarn otrzymywany.I tu najlepszym przykladem niech beda whisky z Orkney Islands, ktore maja wyrazny solny posmak, bo sa w okresie wegetacji wystawione na wiatry i deszcze znad Atlantyku sol niosace … Sol co przewaza znaczaco wszystko inne…

    Tak wiec gdy bierzemy do reki butelke single malt, czyli whisky z jednego zrodla, mamy informacje o tym z jakiego ziarna, czyli skoad bylo ziarno na slod, a potem w jakich beczkach whisky dojzewala.

    Zwykle w jednego rodzaju, czasem w dwuch roznych… ale zwykle przy lepszych rodzajach whisky ta informacja jest.

    Zwykla, byle jaka whisky jest jak zwykla byle jaka wodka. OK

    Ale whisky jest …, dobra whisky jest czyms o wiele innym niz wiekszosc mysli…

    pozdrowka
    ~l.

  210. basia.n
    5 maja o godz. 19:42

    mag
    5 maja o godz. 19:14

    No i widzisz jaka to niewdzięczna rola próbować być rozjemcą.
    Też dostaje się po głowie
    Wracam do tego,co napisałam wcześniej – po prostu nie zauważać.
    Skończy się samo po pewnym czasie.

    ps. nie śmieję się absolutnie z Ciebie,tylko z postawy rzeczonej osoby…
    ———————-

    Basiu n-ieznajoma a miła.
    Prawda leży tu gdzie leży. Nie na żadnym „pośrodku”.
    Dla tej prawdy, dla uczciwości należy wzorem @ Tanaka, @ Na marginesie i @inni zło i szalbierstwo, magiel, obłudę nazywać wprost. Bez ceregieli. To jest poprawność w.g. mnie.

  211. – Wziąłem ostatnio, wyobraźcie sobie państwo, udział w konkursie na najbardziej polski wyraz. Wiecie, co zaproponowałem? […]
    – Żółć – powiedział z emfazą Klejnocki
    – Z dwóch powodów. Po pierwsze, składa się ono z samych znaków diakrytycznych charakterystycznych ekskluzywnie dla języka polskiego i w ten sposób zyskuje rangę tyleż oryginalności, co niepowtarzalności. […]
    – Po drugie, mimo że wyraz ten językowo jest tak dystynktywny, zawiera pewne treści uogólniające, w symboliczny sposób stanowi o naturze wspólnoty, która się nim, przyznajmy, że niezbyt często, posługuje. Oddaje pewien charakterystyczny nad Wisłą stan mentalno-psychiczny. Zgorzknienie, frustrację, drwinę podszytą złą energią i poczuciem własnego niespełnienia, bycie na “nie” i ciągłe nieusatysfakcjonowanie.

    [Zygmunt Miłoszewski – Ziarno prawdy]

  212. lonek – 1:31

    „dobra whisky jest czyms o wiele innym niz wiekszosc mysli”

    Co ja mysle, loniu, o twojej dzisiejszej konsumpcji whiskey, to ty mnie nie pytaj.

    Kto poprowadzi jutro Jasia do szkolki niedzielnej?

  213. lonefather
    6 maja o godz. 1:31

    NikodemD
    6 maja o godz. 0:24

    Niepotrzebnie znienawidzieles… w obu znaczeniach, mam na mysli i nazwe i to co niesie smakowo…
    ————
    Dziękuję za piękny esej o wyższości koloru nad białą, ciepłą, śmierdzącą kartoflami.
    Twoje zdrowie))).
    Mój wnerw dotyczył nadużywania słowa” godnie żyć”.
    Zdrówko Jima Beam’a im. Janka Żytniego Narodowego.

  214. Orteq
    6 maja o godz. 1:42

    Szkolki niedzielnej?

    A Ty o czym, za przproszeniem pierdzielisz?

    Ani ja, ani Jas do zadnych, prosze o wybacznie czytelnikow, szkolek niedzielnych, nie chodzimy…

    A co do konsumpcji, sie tez mylisz. Bo konsumpcji nie bylo. Bylo tylko „saczenie” w ilosi okolo 50g i to rozlozonych na ponad godzine…

    Niemniej za troske i zainteresowanie thx

    pozdrowka
    ~l.

  215. Tradycje, tradycje
    To ja dorzucę też ziarenko prawdy. Chociaż nie z Miłoszewskiego

    Do grona wielbicieli tej co mnie „rzeczoną” zwie……..widzę dołączył Nikodem D (ciekawe czy D od Dyzmy?)
    Ale są próby skaptowania @Salto mortale. Na razie nie wiadomo czy udane, bo Salto po poniższym wpisie zniknął. Pewnie się zastanawia, czy to nie jaki podstęp.
    A to taka szczerość z wypowiedzi bije, zrozumienie dla jego posłannictwa.
    Ba! podziw wyrażony

    Poniżej dowód, że to prawdziwa prawda:

    basia.n 3 maja o godz. 18:18
    @Saldo mortale
    Jestem czytelniczką znakomitych artykułów red. Passenta,ale rzadko bywam tu na blogu, bo zbyt wielu jest tu dyskutantów ,których poglądy są mi obce.Te wymiany zdań nie są zresztą dla mnie ważne – istotne są teksty Gospodarza. Przeczytałam dziś Twoje wyjaśnienie o przyjętej przez Ciebie roli „sprzątaczki” na tym blogu i przyznam się,że jestem pełna podziwu dla takiej decyzji i jej realizacji. To niewdzięczna,ale bardzo potrzebna rola na blogu,gdzie każdy się może „produkować
    Wkrótce weekend,a więc dobrego odpoczynku

  216. NikodemD
    6 maja o godz. 1:45

    Kruca fux…

    Se naleje, coby sie choc wirtualnie z Toba stuknac… moze sie i Orteq dolaczy jak mu babciusia pozwoli?

    Zdrowko Twoje ponocne!

    i pozdrowka
    ~l.

  217. Orteq
    6 maja o godz. 1:35
    Coś pięknego. Perełka.
    Chyba tylko Boy-Żeleński na przedwojennej wojence z kaka mógł dorównać.

  218. 404
    6 maja o godz. 1:53

    Ale o co sie rozchodzi psze Pani ?

    https://www.youtube.com/watch?v=pwLn_His9Yw

    ~l.

  219. @lonefather
    6 maja o godz. 1:58
    O powodzenie

  220. 404
    6 maja o godz. 1:53
    A Żorż Poniemirski to śwager.
    W niedzielę „magla” zakietkowana. Więc?

  221. 404
    6 maja o godz. 2:11

    No to my wsie „powodziany”, takie czy owakie… zdrowko…

    ~l.

  222. 404
    6 maja o godz. 2:11

    Marne szanse … masz…

    Zle zaczelas. Jeszcze gorzej rozwijasz.

    papapapa….

    ~l.

    ps W temacie powodzenia… oczy wiscie !

  223. @Tanaka. Uscislam twoje informacje na temat wietnamskiej dziewczynki Kim Phuc poparzonej w 50%, w tym poparzenia 3-ciego stgopnia ( a nie spalonej – jak to krotko ujales). Dziewczynka zostala zabrana do szpitala w Sajgonie, ktory istnial juz dawniej, a nastepnie dzieki prywatnym pieniadzom amerykanskich ludzi utworzono tam tez oddzial chirurgi pourazowej – kosmetycznej. Dziewczynka przebywala tam, a nie w USA wiele miesiecy, nastepnie ruchowo usprawnila ja niemiecka lekarka w Niemczech. Potem wrocila do rodzinnej wioski, gdzie ona wraz z cala rodzina konwertwala sie na katolicyzm. Byla zakladnikiem komunistycznego ustroju w Wietnamie, no i ikona zbrodni wojennych. Pojechala na studia medyczne na Kube, przerwala je, wyszla za maz, w podroz poslubna wyjechala do Rosji. Kiedy w drodze powrotnej samolot zatrzymal sie na ziemi kanadyjskiej w Nowej Funlandii poprosila wraz z mezem o azyl polityczny w Kanadzie. W USA na pewno byla z 10 lat temu, kiedy poprawiano jej skore najnowszymi metodami laserowymi.
    Nie nadawalaby sie ona ani na rzeczniczke ofiar holokaustu, ani na Dzierzynskiego. Zyje swoim spokojnym zyciem i jest oredowniczkom wybaczania, a przynajmniej nie rozdrapywania w nieskonczonosc ran. Czasami ta swoja lagodnoscia przeszkadza nawiedzonym.

  224. Dobrze pamiętam historię tej dziewczynki, bo całkiem niedawno wysłuchałem wywiadu z nią:

    https://www.pri.org/stories/2018-02-21/how-vietnam-wars-napalm-girl-found-hope-after-tragedy

  225. Oglądałem kiedyś wywiad filmowy z ową Wietnamką. Stąd informacje można nazwać informacjami „z pierwszej ręki”.Ciało miała spalone, nie „poparzenia III stopnia”. Oczywiście – nie całą powierzchnię ciała, bo tego nikt nie przeżywa. „Poparzenia”I, II, III stopnia to termin medyczny, nie oddający w pełni stanu człowieka. Stopień III poparzeń niszczy skórę na całej jej głębokości, wraz z naczyniami i nerwami, a tkanka jest/może być ZWĘGLONA. Skóra ulega marwicy, jest nieodwracalnie zniszczona. Na jej ciele palił się napalm. Czy to Ci wystarczy do zgodzenia się z opisem, że to spalone ciało/skóra?
    Co się dzieje z samym ciałem, a jeszcze ważniejsze – z psychiką DZIECKA (ale i człowieka w ogóle), które się PALI, które ucieka przed ogniem, a ogień pali się na nim?
    Jakoś tak lekko Ci się napisało: „Nie nadawalaby sie ona ani na rzeczniczke ofiar holokaustu, ani na Dzierzynskiego. Zyje swoim spokojnym zyciem i jest oredowniczkom wybaczania, a przynajmniej nie rozdrapywania w nieskonczonosc ran. Czasami ta swoja lagodnoscia przeszkadza nawiedzonym.”
    Cóż wiesz o „spokojności jej życia” – po takich przejściach? Cz by się „nadawała na rzeczniczkę „holokaustu” czy nie – nic nie wiesz, ja też, więc by mi do głowy nie przyszło mieć śmiałość takich twierdzeń i sobie do nich jeszcze Dzierżyńskiego dobrać. Łatwo Ci to przyszło. Kim był ów Dzierżyński pod napalmem w Wietnamie – możesz wyjaśnić? Któż to są ci „nawiedzeni”?
    Jak nic, mogłabyś o tym napisać mądrego wstępniaka.

  226. @Orteq 6 maja o godz. 1:21
    Dumał, dumał, długo się wahał, i w końcu wybrał tę, która miała najfajniejsze cycki.
    Dzięki @Orteq, nareszcie coś na moim poziomie!

  227. Nie pokłóćcie się tylko o tę dziewczynkę. Akurat ona znalazła ukojenie w gorącym katolicyźmie. Nie mnie oceniać, ale rozumiem, że po wojennych przejściach decyzje co do wiary moga iść w obie strony.

    Zapomniałem tytuł kanadyjskiego filmu-dialogu, a raczej sporu między dwoma Żydami (chyba, jeden z bohaterów z pewnością był więźniem Oświęcimia) m.in. na tematy wiary, tzn. ten co przetrwał obóz stracił wiarę i energicznie bluźnił Bogu o ile zaprzeczanie istnienia Boga jest formą bluźnienia 😉

    Film nawet ciekawy, chociaż dużo już z niego zapomniałem.

  228. Powyżej są juz raczej wpisy o tym biednym dziecku.

    Przy wprowadzaniu tzw. Obamacare w Ameryce opozycyjni demagodzy wrzeszczeli, przynajmniej na jednym z etapów, że ta reforma wprowadzi instytucję „trybunałów śmierci”. Trybunałów składających się z NIELEKARZY, a przynajmniej o takim składzie, w którym lekarze byliby w mniejszości.

    Które ZA LEKARZY będą decydować do jakich procedur medycznych dany pacjent będzie miał prawo a do jakich nie.

    Ile razy słyszałem te wrzaski tyle razy myślałem, że pominąwszy propagandową retorykę wrzeszczący mieli zasadniczo rację. W każdym dobrym, rozsądnym, realistycznym, rzeczywistym systemie opieki zdrowotnej konieczne jest uwzgędnianie kosztów leczenia.

    Gdzieś czytałem (i teraz nie chce mi sie sprawdzać, więc będę zmyślał), że 80% kosztów opieki zdrowotnej z jakiej korzysta statystyczny ludź zostanie spowodowane medyczną opieka nad nim w ostatnich 3 latach życia a 50% całego życiowego budżetu zostanie wydane w ostatnich 3 miesiącach.
    Może pokickałem liczby ale taki był ich sens. Lwia część wydatków ma (przynajmniej w USA) miejsca pod sam koniec życia albo wręcz w ostatnich miesiącach.

    Pytania cisną się na usta: czy jako społeczeństwo nie lepiej inwestować w opiekę nad dziećmi i młodzieżą, z nadzieją na zwrot tej inwestycji w długim ich życiu? Kto ma zmusić do uczestniczenia w systemie ubezpieczeń zdrowotnych młodych i jeszcze nie chorujacych, bez finansowego wkładu których każdy system się załamie? A jak zmusić najzamożniejszych, którzy mówią, że sami sobie dadzą radę, byle by ich państwo nie okradało w podatkach i obowiązkowych ubezpieczeniach, także będących formą podatku?
    Jakie stosować kryteria (mają owe „trybunały śmierci”) decydując o przysługujacym komuś całkowitym budżecie na jego opiekę?
    A jak budżet ten się skończy? Gość okaże się chorowity ale jednocześnie długowieczny?
    Zamiast uprzejmie umrzeć zaraz po przejściu na emeryturę, czyli zaraz po zakończeniu dokładania się do systemu? Całe życie będąc zdrowym jak byk i nie korzystającym z opieki lekarskiej ani razu?

  229. NikodemD
    6 maja o godz. 1:33

    „Prawda leży tu gdzie leży. Nie na żadnym „pośrodku”.

    Jest też przysłowie: „Przysłowia są mądrością narodów”. Tę „prawdę pośrodku” raczej należałoby zaliczyć do głupoty narodów. Parę dziesiątków lat temu zacząłem się przypatrywać aforyzmom, powiedzeniom i przysłowiom i znalazłem w nich tyleż mądrości, co głupoty. Nietrafność powiedzenia „Prawda leży pośrodku” upowszechnił jeden poseł, ale chodziła w ludzie dużo wcześniej. Ja sam też na tę nietrafność wpadłem ze 20 lat przed posłem. Nie mówię dla chwalenia się, lecz dla oczywistości, że wielu może wpaść na to samo niezależnie od innych. Wystarczy nie kraść…tfu!…myśleć.

    Co jest na przykład mądrego w powiedzeniu: „O zmarłych – tylko dobrze lub wcale”? Powiedzenia aforystyczne mogły powstać tak, że ktoś wypowiedział myśl w konkretnych okolicznościach, kiedy mogła ona być słuszna. Tu na przykład – na pogrzebie kogoś znanego, na którym jakiś tropiciel prawdy bąknął zza czyichś pleców, że zmarły był świnia. Na to go ktoś pouczył, że o zmarłym na pogrzebie nie wypada mówić źle, lepiej wcale nie mówić. I poszło w lud jako uniwersalna mądrość.

    Jedna – może nawet jedyna na blogu – sprawiedliwa dama z Ameryki, która tu wpada z kagankiem oświaty pouczać dzikusów, bąknęła przy Tanakowym temacie: ” A moze tak ciszej nad ta trumna? Z szacunku nad ta rodzina?”. Powiedzenie „ciszej nad tą trumną” jest tyleż mądre, co prosto z pawiego ogona. Gdyby je traktować poważnie, milczenie z szacunku dla tysięcy rodzin opłakujących tysiące zmarłych każdego dnia powinno trwać na planecie ziemia do końca świata. Oczywiście powiedzenie to miewa realną sytuacyjną wagę – np. w wypadku niekończącego się tańca na smoleńskich trumnach – ale nie zawsze wypada się popisywać własną godziwością tylko z tej okazji, że jest trumna.

    Inna rzecz, że nie taka kobieta straszna, jak się umaluje, że kto pod kim dołki kopie, temu Pan Bóg daje, a człek brzmi dumnie w ćcinie.

  230. Podstawy tanakizmu (część pierwsza)

    1) Tanaka jest Jeden Jedyny.
    2) Tanaka występuje w trzech postaciach: Jedna Jedyność, Dodmatyczność, Apostolstwo.

    c. d. ew. nast.

  231. @wbocek
    6 maja o godz. 8:59

    może coś o r o m a n t y ź m i e było?
    Bo moderator go nie cierpi.
    Przemyca się jedynie w formie rozproszonej (jak wyżej)

  232. @ ontario
    Chce Pan podwyższyć statystyki blogu? – świetnie!

  233. Lepszy wróbel w garści niż skrzypek na dachu 😎
    Nie wkładaj palca, gdzie tobie niemiło

    Pięknej niedzieli wszystkim życzę 🙂

  234. @ wbocek
    Użył Pan wyrażenia zawierającego zbanowany nick: „kaganek oświaty”.
    Pozdrawiam
    JK

  235. PS
    Pod nickiem majówka mazursko-litewska

  236. moim nickiem, rzecz jasna, nie – zbanowanego 😉

  237. basia.n
    5 maja o godz. 19:42

    „Wracam do tego,co napisałam wcześniej – po prostu nie zauważać.”

    U nich też jest ktoś, kto nie zauważa. Czyżbyś sładała wznanie własnej boskości?

  238. zza kałuży
    6 maja o godz. 8:59

    Od dawna się uśmiecham pod nieistniejącym wąsem, że zbliża się czas, kiedy humanizm i humanitaryzm, które chwilowo – raz lepiej, raz gorzej – służą ludzkości, również do demonstrowania pawiego ogona, co pokazuje sprawa przedmiotowego (bo to przedmiot) dziecka, będą przyczyną pukania się w czółko. Oczywiście, z powodu ogromniejącej liczby człowiekowatych. Bo bardzo łatwo i szlachetnie się dysponuje z prywatnego fotela nie swoją kasą. Żyjemy w epoce „Państwo powinno” – powinno to, powinno tamto, powinno sramto – być może, ona się powoli kończy. A na przykład eutanazja, służąca powszechnie do straszenia przez tzw. obrońców życia za cudze pieniądze, nie będzie budzić moralnych oburzeń, bo będzie konieczną zwyczajnością.

  239. Jacek Kowalczyk
    6 maja o godz. 9:43

    I to też, ale przede wszystkim: wyrazić swą wiarę w Tanakę. To chyba jeszcze wolno, a może już macie pomysł na nieświętą Inkwizycję?

  240. wbocek
    6 maja o godz. 9:25

    Pombocku, jesteś badacz języka w głowie i głowy na języku, co się, po ludowemu nazywa „pypciem”, co wiele, lub wszystko mówi o głowie. Nie jestem aż tak systematyczny i dogłębny badacz tej materii jak Ty, ale też łatwo łowię te dziwactwa, śmieszności, pustoty i międlenia. Wśród towarzystwa to bardzo częste: wszyscy się strasznie nagadali i we wszystkim dogadali, albo wręcz odwrotnie, a żeby coś było powiedziane, to trudno stwierdzić, lub też zgoła nic nie zostało powiedziane. Taka funkcja języka – międlenie dźwięków i upust dla emocji. A produkcja sensów, wartości i ciekawości plus frapująca nimi wymiana – to już strasznie skomplikowane przedsięwzięcie i dla większości – bolesna męka, nawet nie podejmowana. Jak z Jezuskiem – on się namęczył, więc dla nas sprawa załatwiona. I szlus.
    Te trywialności i pustosłowia wypełniają gęby i zapychają czas. Właśnie: „o zmarłych nic lub tylko dobrze” – ciekawi mnie źródło tej wygodnej obłudy. A czemu niby tylko – dobrze? Coś mi się zdaje, że temu, ponieważ o mało kim można szczerze i prawdziwie powiedzieć wyłącznie, lub niemal wyłącznie – dobrze, a o nazbyt wielu – że świnia. Zatem, żeby było miło – komu, ach komu: czy nie tym, co się spodziewają, że i o nich świniowatości będzie tylko dobrze, lub cisza i motylek? – kłamiemy bezgrzesznie – „bo tak wszyscy robią”. Iluż skurczybyków poszło od tego prosto do nieba, bo bozia był słabo zorientowany i słuchał brzuchem, a nie uchem.

  241. Jacek Kowalczyk
    6 maja o godz. 9:46

    Dziękuję, Panie Jacku. Już miałem się utopić z szacunku do cywilizacji, która potrafi automatycznie zablokować wypowiedź z powodu wyrazu, ale nie potrafią równie automatycznie przesłać zainteresowanemu przyczynę blokady, nawet jak zainteresowany jest z niewiedzy blisko eutanazji. No ale znów się udało. Bogu niech będą dzięki – boć on tym wszystkim łaskawie rządzi.

  242. @404

    Wprawdzie miałem spełnić Twoją prośbę i nie odpowiadać. Bo sądziłem, że na tej prośbie poprzestaniesz.

    Co Ci mogę powiedzieć? Twoje wpisy świadczą o jednym. Że geny nie idą w powietrze.

  243. mag
    5 maja o godz. 23:48

    Połomski to był, jest, pieśniarz bajeczny. Ja dla jego szansonów byłem za młody, on się produkował dla tych o pokolenie starszych, albo choćby pół, no i nie ta estetyka w ogóle, ale i doceniam to i owo, a może i ciut więcej. Ludność aspirująca, niewątpliwie, co poświadczają nieustanne bisy szanownego, acz niedużego pana Jurka, oraz liczne grona pań nieustannie szturmujących męskie umiejętności pieśniarza. To śliczne, zamaszyste, romantyczne i egzotyczne: „cała sala śpiewa z nami…jest Hiszpania, za górami” – no toż panie folwarczne już szalały w walcu lub ognistym tangu ze swoimi cud-kartoflanymi mężami piwymi co właśnie wstali do zwalistej golonki na kapuście i tłustą łapką porywali swe małżonki od księgowości rolnej i zakładów terenowych od produkcji spinaczy w szał ciał, tłuszczu golonkowego oraz własnego, zadyszki wieńcowej i platfusów życiowych – i sunęli tak , lekko jak Maja Plisiecka, czubkami point nie tykając nawet parkietu lustrzanej sali balowej, marząc a to o bohaterce „Wojny i pokoju”, a to o ogniście przystojnym i smukłym hiszpańskim grandzie, a to o Fredzie Astairze wypatrzonym w „Starym kinie” u Janickiego. I tak się Polska cywilizowała, w marzeniach, westchnieniach oraz licznych zapłodnieniach. Pięknie było – tak słyszałem i podpatrywałem znad drewnianych klocków na podłodze.
    „Jak cudnie się żyło” – o czym informuje nas tytuł książki o tamtych czasach. 😀

  244. wbocek
    6 maja o godz. 10:08

    Pombocku – to był Wspaniały Plan Wszechmogącego dla Ciebie, żeś został zablokowany , a pan Jacek odblokował, czym bozię zablokował. Taki blog. I pan Jacek 😀

  245. Jacek Kowalczyk
    6 maja o godz. 9:43

    Taki ten podwyższacz: złożył oświadczenie, że nie będzie gadał po to, żeby gadać co i bądź. I podwyższać, żeby się nie czuć obniżonym. I dlatego te skutki.

  246. Tobermory
    6 maja o godz. 9:46

    Niedziela zaczyna się od miły chwrażeń. Zdjęcia bajeczne:)
    No i przyszły wspomnienia… bo pokazujesz jezioro Wigry z klasztorem.
    A to przypomina mi jedne z wakacji w czasach studenckich,które spędzałam właśnie tam,w maleńkiej wioseczce Bryzgiel. Leży jak wiesz naprzeciw mniejszej wyspy Ordów.
    Jedno ze zdjęć (to z zaoraną ziemią)przypomina obrazy Cezanne’a
    Czy pierogi na talerzu,to jeszcze polskie,czy już litewskie ?
    A część litewska – tyle autetycznego piękna,które Ty potrafisz utrwalać.

    W podziękowaniu piękne koncertowe wykonanie przez Iiro Rantalę Lennona Woman 🙂
    Nie da się patrzeć na wykonawcę,ale to nie potrzebne. Wystarczy posłuchać.

    https://www.youtube.com/watch?v=l_lc3Bc4kT0

  247. ontario
    6 maja o godz. 9:35

    Tak wielkie uznanie dla Tanaki, jakie trochę obsesyjnie demonstrujesz, może spowodować, że on faktycznie napęcznieje do trzech w jednym. Ale trzy w jednym to Tylko myśl. Ślepy widzi, że nawet najsłynniejsza trójca się rozpadła i został tylko jeden – Jezus. Bo ludzki rozum, na ziemi chowany, wie, że jedno to jedno, a nie trzy. Cielę na przykład. Owszem, trzy w jednym mogą chwilowo być – jak się krowa zakoci. Ale Tanaka raczej się nie zakoci. Ty możesz, ale i tak wrócisz do punktu wyjścia – do jedności Tanaki. A nawet do jego jedyności.

  248. Tanaka
    6 maja o godz. 10:19

    Bo wobec tego cuda zdarzają się rownież na blogu Ateistów 🙂 🙂

  249. Tanaka
    6 maja o godz. 10:00

    Właśnie to obfite mówienie, Tanako. Żeby w końcu nic nie powiedzieć. Od dawna głoszę, że są ludzie, którzy mają coś do powiedzenia i mówią, i są tacy, co nie mają nic do powiedzenia, a też mówią. Żeby chuć żart, chuć chuć…

  250. mag

    Ciń doberek, mag. Pan Bóg i pombocek mają dziś dla Ciebie wspaniały plan: plażowanie w Mielnie.
    Tak wygląda plaża w tej chwili.

    https://plus.google.com/photos/101580844869959615096/album/6552393536213660897/6552393534556973986?authkey=CIuFuajB3NThuAE

    Leta na woda.

  251. wbocek
    Bywają podobno cielaki z dwiema głowami, głównie w czasie kanikuły się pojawiają, ale Tanaczek na pewno ma jedną głowę, choć pojemną.
    Wszelkie atrybuty też ma z tego świata, więc jestem zdecydowanie przeciwna przypisywaniu mu jakiejś nadludzkości i „wiary w Tanakę”

  252. wbocek
    Też cińdoberek, niestety nie znad Narwi, ani choćby pobliskiej Wisly.
    Właśnie szykuję w mieście rodzinny obiad jubileuszowy (Mój kończy dużo lat, ale w bardzo dobrej formie, odpukać!)
    Jak to wytrzyma moja piękna niesłychanie futrzasta Dżezi, którą trzeba będzie zamknąć w sypialni, bo jeden z wnuków jest uczulony na kocią sierść?
    Zazdraszczam tego „lete do wody”.

  253. NikodemD
    6 maja o godz. 1:33

    Masz rację z nazywaniem rzeczy zasadniczych bezkompromisowo, wprost, z małym „ale”. Przychodzi moment,kiedy pewne rzeczy zostaly jasno powiedziane w konkretnych sytuacjach ,więc idzie się dalej.
    Stąd to „ale” 🙂

  254. Tanaka
    Wiem, że ty, jak mało kto, dostrzegasz trudną urodę peerelu.
    Im więcej lat mija od tamtej epoki, tym bardziej zaczynają fascynować (w każdym razie mnie) jej przejawy, zwłaszcza w dziedzinie kultury.
    Nie ukrywam, ogarnia mnie nostalgia, gdy słucham/oglądam filmy nakręcone w tamtej epoce, muzykę, modne wtedy książki (kupowane spod lady), ówczesny dizajn w architekturze, również wnętrz itp.
    Ciekawe, jaki ślad ostatecznie pozostanie po tamtych latach.

  255. @ zza kałuży
    6 maja o godz. 8:59
    A jak budżet ten się skończy? Gość okaże się chorowity ale jednocześnie długowieczny?
    Zamiast uprzejmie umrzeć zaraz po przejściu na emeryturę, czyli zaraz po zakończeniu dokładania się do systemu? Całe życie będąc zdrowym jak byk i nie korzystającym z opieki lekarskiej ani razu?

    Wypisz, wymaluj, mój przypadek. Pracowałem i płaciłem haracz przez ponad pół wieku – dokładnie 52 lata i kilka miesięcy. W tym czasie miałem jedno L4 , z którego nie skorzystałem, bo był to okres egzaminów i nie chciałem olewać studentów. Poza tym byłem dwa tygodnie na badaniach w szpitalu z powodu podejrzenia choroby serca, którego podobno nie mam (zdanie ,mojej żony), a okazało się ono pęcherzykiem żółciowym, którego też nie wykryto tradycyjną metodą rentgenowską (pewnie kontrast nie wlazł do woreczka), a diagnostyka USG była w powijakach. Może i była już aparatura w szpitalu „klinicznym” w Opolu, ale nikt się na tym nie znał.

    Mieliśmy takie piękne grube książeczki zdrowia, które ZUS zabrał do obliczenia wysokości emerytury, bo były w niej również informacje o wysokości rocznego dochodu w danym miejscu pracy (tylko jednym). W tej książeczce na pół wieku pracy były tylko dwa wpisy – 3 dni L4, z których nie skorzystałem i to badanie szpitalne. Pardon! Zataiłbym wpisy na ostatnich stronach – wizyty u okulisty co dwa lata – po nowe okulary. Z taką książeczką dotrwałem do emerytury. Wtedy posypało się moje zdrowie! Dwa udary krwotoczne mózgu i wiele kłopotów z trzustką i wreszcie zauważonym przez medyków pęcherzykiem żółciowym – obecnie już byłym! Kilka pobytów w szpitalach, najpierw zagranicznych, bo chorowałem głównie podczas urlopów – nie służyły mi wczasy. Te pobyty były drogie, ale nie obciążały mojego konta pracowniczego, bo byłem zawsze dodatkowo ubezpieczony.
    Nazbierałaby się jednak też ładna sumka za pobyty w polskich szpitalach i ośrodkach rehabilitacyjnych. Byłby faktycznie czas na realizację peerelowskiej maksymy:
    „Popierajmy partie czynem, umierajmy przed terminem”!
    Tak sobie myślę – zrobiłbym to, ale:
    1) Nie widzę partii, dla której warto by umrzeć,
    2) eutanazja jest zakazana,
    3) nie znam wspaniałego planu Pana wszelkiego stworzenia dla mnie niegodnego i nie chcę mu pomieszać szyków.
    Dam sobie spokój z rozważaniami „ostatecznymi” i poczekam na „rozwój wydarzeń”. Jakiś dowcipny facet powiedział kiedyś, że jest to jedyny rozwój , na jaki można liczyć w Polsce.

  256. basia.n
    6 maja o godz. 10:43

    Dlatego mówimy, jako i o nas mówią: cudowny blog!

  257. Tanaka
    6 maja o godz. 12:44

    🙂 🙂

    Zaglądałeś może do nowych zdjęć Tobermorego? Warto!

  258. mag
    6 maja o godz. 12:00

    Właśnie wysłuchałem byłem i obejrzałem odpowiednio relację wysłanników rodzinnych do miasta stołecznego w Królestwie i miasta VI rangi w Cesarstwie – Krakowa. A w nim wystawa poświęcona komiksowi – światowemu i polskiemu. Jestem wyznawcą polskiej sztuki komiksowej, znacznie lepszej jakości , co najmniej graficznej, ale i często też opowieściowej – niż takież produkcje zagraniczne. Komiks – sztuka masowa, niby wiadomo, ale jak taką sztukę robił Butenko, Papcio Chmiel, Szarlota Pawel, Christa, Lengren czy Rosiński – to klękajcie narody i uczcie się od piaskownicy! I te rzeczy,także w wydaniach książkowych, w zeszytach, w kolekcjach pocztowek, na plakatach, można było kupić w każdym kiosku, w każdej czytelni, w każdej klubokawiarni, księgarni, na poczcie, wszędzie. Każdy wsiowy głupek mógł się uczyć – w ogóle się nie ucząc, bo przez osmozę, co to estetyka, co dobry, jasny, lekki rysunek, dobra kompozycja, kadrowanie, sekwencja, płynność narracji graficznej i słownej, co humor, przewrotność, figiel, umowność. I cała reszta, pod strzechami Paryża Wschodu czyli Warszawy i wsi Piekło.
    A, że się tak durnowato tutaj zapytam: a tera co mamy?

  259. basia.n
    6 maja o godz. 12:52

    Jak zdanżam to zaglądam. Chwila-moment!

  260. mag
    6 maja o godz. 11:17

    jestem zdecydowanie przeciwna przypisywaniu mu jakiejś nadludzkości i „wiary w Tanakę”
    Ja wierzę, przeważnie, w taczankę. A że to już rzecz zamierzchła, to teraz wierzę w taczkę. Bardzo pożyteczne urządzenie ogrodowe. Wiem, co mówię.
    Niektórzy nad Wisłą wierzą w teczkę. Zwłaszcza w czarną. Co ja mówię – niektórzy?!

  261. wbocek
    6 maja o godz. 11:16

    Pombocku, to musi być Wspaniały Plan Boży: plaża taka żółciutka, jak w Złotych Piaskach, więc i morze musi mieć ze 25 Celsjuszy. Ludziów nie jak mrówków, parawaning się jeszcze nie zaczął, więc sprawa jasna: cud boski i hyc w wodę bez troski! Czego i wam życzę, oraz przekażmy sobie znak pokoju w kuchni.

  262. wbocek
    6 maja o godz. 10:43

    O, panie! Cokolwiek nie napiszesz, akceptuję bez zastrzeżeń. Zaprawdę albowiem powiedziano: Czyż moc dogmatów tanakizmu nie jest równa mocy dogmatów tych, których on zwlacza, jako i oni jego? Tanace niech będą dzięki.

  263. @Tobermory
    Świetne foty z tej majówki 2011! Ale jak spojrzałem na stare aleje dębowe to mnie coś ścisnęło: na Mazurach i gdzie indziej ludzie oszaleli w morderczych skłonnościach rżnięcia wszelkich drzew przydrożnych, możliwe więc, że to już archiwum tylko, a nie stan życia dziś.
    Pięknie zrobiona stara cerkiew obronna na środku majdanu klasztoru w Supraślu.Byłem tam wiele razy, od czasu pierwszych prac przy odbudowie, po niemal ostatnie, kosmetyczne, dotknięcia. Piękny przegląd miejsc, obiektów, przyrody i całych połaci krajobrazu!

  264. Tanaka
    6 maja o godz. 10:22

    I samą mocą tylko swego słowa wyprodukował Tanaka podwyższacza ontario na wizerunek i identyczność swoją i dlatego te oto skutki. Tanace niech będą dzieki!

  265. No i czego toto legitymitegowaliście. Teraz trzeba się będzie ubrać na biało i kwiateczki sypać.

    A tymczasem, triller 🙂

    http://natemat.pl/237403,jaki-jest-stan-zdrowia-kaczynskiego-tajemnicze-znikniecie-ze-szpitala

  266. Cecha prawdziwego wyznawcy – musi uwielbiać. Obiekt się zawsze znajdzie, a psycho(pato)logia uwielbienia… jest ta sama. Prosto z kaka.

  267. Tanaka
    6 maja o godz. 13:09

    Ja też patrzyłam na te aleje ze szczególnym odczuciem. Mnie przypomniały one inne – kwitnące, pełne aromatu aleje lipowe w Rzucewie ( w pobliżu Pucka) Posadzone w okresie budowania tam pałacu Jana III Sobieskiego zwany „Zamkiem”,wktórym król nigdy nie był. Ze stracham myślę,że w kontekście tego co napisałeś o tym wściekłym wycinaniu – może tych lip już nie ma.

  268. Nefer
    6 maja o godz. 13:57

    Uciekł ze szpitala,bo on się biedny przestraszył 🙂
    Słuchać nikogo w życiu nie chciał,więc lekarzy też nie.
    No i boi się samej operacji i rewalidacji . Przecież to trzeba potem ćwiczyć na aparatach,na rowerku ,pobiegać . Bo inaczej to i sam pan bóg razem z redemptorystą nie pomogą 🙂

  269. Żeby przypadkiem tylko nie został niepełnosprawnym…
    Bo według kaka – niepełnosprawni to gorszy sort.
    No chyba, że są bezmózgimi embrionami…

  270. @ontario 6 maja o godz. 13:11
    Idź poleż krzyżem. Na pewno dobrze ci to zrobi.

  271. Na marginesie
    6 maja o godz. 14:29

    Dokładnie tak!

    Ale wiesz,pomyślalam,że może on doszedł do wniosku,że w szpitalu to zdradzieckie mordy mogą łatwo podłożyć bombę i co ?
    Wtedy wylądowałby bez żadnego trybu w zaświaty. A on właśnie tam nie chce się spieszyć.

  272. Po co bombę jak można niechcący na rurkę z tlenem nadepnąć

  273. Nefer
    6 maja o godz. 14:37

    No właśnie . I tego boi się na serio. A za granicę też nie ma po co jechać,bo popularnością nie grzeszy 🙂

  274. Przesadzacie! On tylko pokustykał nakarmić kota.

  275. Na marginesie
    6 maja o godz. 14:44

    A to dobre 🙂

  276. @ontario – zamiast przysysać się do Tanaki…
    Idź przy niedzieli podelektuj się wafelkiem.
    Żarcie wafelka – to zaczątek wycia bocznego!
    Tako rzecze kuriewna Zaratustra.

  277. @basia.n 6 maja o godz. 14:49
    O rany! Czy ja wyśmiewam niepełnosprawnych?

  278. Szanowni @Wszystek

    Niektorzy mowia „co Allah da” [planuje], chyba katoliccy co chwila. Po „nadwislanskiemu” dokladnie brzmi insha’Allah, tak mnie tlumaczyl, z aramejskiego, profesor nadzwyczajny, Jezus Petrothallaski na konsultacjach z ouzaki i chlodnego piwa planowania.

    Pambuk do mnie ze Wspaniały(m) Plan(em) przyszedl, jak @Zza kaluzy pisalem odpowiedz, z gleboka analiza prezydentur(ow) dwoch. Jezykowa. Allah dal, czy inna bozia. Kiedy o ♥ Nefer wspomnialem, ♥ Nefer buciki z odkrytymi paluszkami przypomnial mnie Pambuk. Na obcasie foto. Agnostykowi. Ta mysl o prezydenturach, glebokie swiatowe znaczenie moze nabrac. To przerwalem pisac do @Zza kaluzy, Ctrl-C Ctrl-V w edytor text, zaczalem co teraz. Do @Zza kaluzy wkleje zaraz.

    Otoz…

    Wszystkim wiadoma, jedna pornoaktorka Stormy Daniels, Fryzure po pupce jego, gazeta walila. Prezydenta swiatowego. Zadowolony chyba, dive zaplacil. Nie jest jeszcze swiadome, czy tylko gazeta walila. Moze siliconowym waleczkiem na paseczku przy biodrach tez. Ta Stormy i Fryzura to libertyni. Cos o tym znam, moge napisac. Z tego na pupce walenia, moze wyjsc impiczment. Taki impiczment swiatowe reperkusyje wywoluje. Gre na instrumentach (re)perkusyjnych znaczy. Tyle o Fryzurze i prezydenturze, i sledztw, i walenia tajemnicach.

    Ale…

    Drugi prezydent nie ma srodkow bankowych na Stormy Daniels spotkac. Ona, w zagadnieniu wymienionym wprawna implementatorka bywa, diva huraganowa. Dlatego srodkow bankowych (twardych) wymaga, odPorn(ych). Prezydent lokalny pragnienie ma. Jest wyjscie, spryciarz lokalny „ruchadelko_lesne” znalazl. Tansze znacznie. Impiczment z tego byc nie moze. Picz_męt najwyzej. Zagadnienie czym „ru_les” walila, mniejsze znaczenie w swiatowej sytuacji. Moze Konstytucyjom, moze Siliconem walila, na paseczku przy biodrach. Wazne jest, prezydent nazywany Adrianem, a krzestnym Andrzej Duda imieniem, braki ma w „pitt_raszeniu” pupki, jak Fryzura. Bo malzonka, Prima Dama, jego „pitt_ras” jego niechetna. Chyba. Z doniesien wynika. Dlatego Adrian, „pitt” pragnie siliconowy lub konstytucyjny, zazywac na pupce. Dick jakby. Picz, zachciewa męt(a). Rasowy. Tu jakby, nad Wisla, wieksze walenia tajemnice, jak nad brzegami poTomacku. Nad Wisla, pruderyjni bywaja.

    Tak do slownika „nadWislanskiego” i zwyczajow nad W tamze, hameryckie wyrazy wkradaja, ale skracane, co moze miec swiatowe perkusje(re) i lokalne. Przyznacie Szanowni @wszystek, godzina W, popoludniowa odprawa. Znaczy teraz. Konwergencja, konwergencja mowi Allah miedzy mocarstwami prezydencko walonymi, kiedy foto bucikow ♥Nefer przypomnialem, za kaluze adressujac pismo. Jak razem spotkaja na nowej konwergencji, Fryzura z Dudom, to zurnalisci, „dyplomatyczne stosunki” a Stormy Daniels foursome opisze.

    Pzdr i juz wklejam odpowiedz do @Zza kaluzy.

    zza kałuży
    4 maja o godz. 21:52

    Odpowiedz Twoja @Zza kaluzy doskonala. Bez ironii pisze. Nie moglbym lepiej. Kazde zdanie. Kazde zdanie o wyzbywaniu fantazji, wiary w cos… Sprzedazy fantazmatow. Poparcie Szlachetnej @404 cudowne. Szlachetna @404 nie jest klamczucha, czy jak na blogu nazwana. Szlachetna jest tylko infantylna, cudownie infantylna. Twoja odpowiedz @Zza kaluzy jest infantylna. Stad prawdopodobne poparcie. Cud. Zdania o powstaniach, wojnach, wyzbywaniu chlamu (koncernow) cudowne. Zawsze po grudzie, pora roku niedobrana zawsze. Zawsze pod gorke Nasza Szkapa, nigdy z gorki. Szczyty infantylizmu, marzen o wielkosci. Sasiedzi co bezwzglednie napadaja cochwila i wieloletnio. Wspinaniu na drabinki do nieba, z powylamywanymi szczebelkami drabinki dziurawgo nieba. Przyklad Skype jest mnie znany z autopsji (troche kodu 100lat temu, jak idea powstala). Moj nick stad jest. Ile Tallinczycy pieniedzy zarobili? Notowani Nasdq? Uzytkownikiem nie jestem, nie bylem, skajpa. O meblarskim przemysle, cudowne. Szkoda, nie wspomniales o oknach, stolarce budowlanej. Zaglebiu okuc meb/bud w Kepnie. Kluster Kepski. Firmy pl sa potega prod okien w klustrach. Cudowne…

    Toz to o to chodzi. Dokladnie @Zza kaluzy. Sam lepiej nie napisalbym.

    Dodam jeden kamyk z zycia wlasnego na czym gleboka wiara polega. Wiekszosc moich wpisow jest osobiste doswiadczenie czegos. Tu na blogu. Malo teoretyzowania, filozoficznych rozwazanek/polajanek o powstaniach i wojnach, kto komu szkod narobil, szkodnik jeden. Jakie przyczyny byly czego szkodowania. Jezeli filozoficzne rozwazania to J.Derrida. Dekonstrukcja bez szukania sprzecznosci metafizyki. W moim jezyku niepodzielnych quark(ow). Budowy, przeniesienia na nowo, tych niepodzielnych czesci. To teraz quark(i) beda w zastosowaniu.

    Ja z Moja, pare lat przed zakonczeniem pracy zawodowej. Szukalismy mozliwosci inwestowania oszczednosci emeryckich. Bardzo szybko zorientowalismy, na wlasna reke niemozliwe. Wymaga umiejetnosci co nie posiadamy. Nauka tych, potrzebuje wiecej jak mamy. Studiow wiecej, pelnowymiarowy czas. Pracowalismy zawodowo. Z urody zycia korzystac chcielismy. Nie uczyc nowej dziedziny zamiast, za wlasne pomylki(pieniadze) jeszcze.

    Wydawalo nam, najkorzystniej inwestowac na „wschodzacych rynkach”. Duza stopa wzrostu. Ryzyko wieksze, ale, glodu nie mielismy. Ryzykfizyk. Fundusze? Czyje? Oczywiscie co masz zaufanie. Jestes cenionym klientem. Nasz wypadek Nordea. Lokalnie, zarekomendowano Nordea PL. „Wschodzacy rynek”. W czasie wizyty w Pl, spotkanie z szefowa filii w Piotrkow Tryb, bo rodzinne miejsce, Moja chciala byc/poznac. Fundusz to fundusz. Zadnych decyzji, klopoty jezykowe Moja z szefowa, to przenosiny. Spotkanie w Wwie. Szef szwedzki. Pierwszy moment. Zauwazylismy, z tego samego narodu jestesmy. Troje. Narod nie jest, co w koszulkach lataja z napisami, albo na sasiednich ulicach rodzili. Tu link, co jest po szw. Narod.

    http://www.uu.se/en/admissions/student-life/the_student_nations/

    My troje z Upland Narodu (uppsalskiego narodu)

    https://www.uplandsnation.se/english

    Krotka rozmowa. Na lunch pora. Na proste pytanie, kiedy systemy komputerowe polacza, prosta odpowiedz. Nigdy. Usmiech Trojcy Sw, reszta lunchu na wspominkach z zycia Narodow. Chociaz inna generacja. Ja, Moja i Nordea „narodowiec”, taka Sw Trojca. Troche o zeglarstwie. Pare lat pozniej Nordea sprzedala „aktywa wschodzace polskie” do PKO SA. Z zyskiem pare hoho. Niektorzy mowia aktywa wschodzace byly „trujace” i kont maaaassa plus kantorkow maaasa. Latwo znalezc w sieci. Mnie nie chce, nudzi. Filie zamknela, Nordea PL. My, ja i Moja, na „dojrzale rynki” udali, nie zmieniajac banku. Indexowane. 100% racji Twojej Zza kaluzy jest o indexowaniu rowniez.

    To jest opowiadanie @Zza kaluzy o lataniu ze szabla po buraczanych polach, dookola historycznych pomnikow. W poszukiwaniu Wielkosci, buraczkowym sosem podlewanej. Quark(ach) niepodzielnych informacji i metafizyce przyszlosci, znaczy Wiary. Wiara, @Zza kaluzy, jest prawem przyrodzonym i niezbywalnym kazdego czlowieka. Tego nauczaja, slyszalem. Czy ma ochote nauczany, tego nie slyszalem. Nawet Ateisty. Nawet Alfiego nikt nie zapytal. Chyba przymiotnik zmiene, z ateista katolicki na ateista infantylny. Lepiej rzeczywistosc opisuje. Ta cudowna wiara bycia zawsze Skrzywdzonym, Poniewieranym, Niedocenianym, Oszukiwanym, Ofiara, etc, etc, etc. Wiecej przykladow podaj, wojen i koncernow (korporacji) sprzedazy czy takie, jak Nasza Szkapa pod gorke wedrowala. Pozbyc Wiary, ciazka praca. Czytanie Testamentow bledna droga, donKiszona droga. Kiszonych dokumentow droga w tow SanchoPansa. Najlepiej od pojec zaczac. Kiedys do ♥Nefer napisalem o bibliotece publicznej Maastricht. Tam wiara moja upadla w „Zdradzeni” 39roku. ☼Nefer♥ blisko mieszka. Ja troche nudzilem czasem, jak synergii pare km dalej szukiwalem, a bucikow z paluszkami na horyzoncie ni Dudy. Tu notabenek, bozia jakatam wyslala o Fryzurze Adriana, co ja jako prefacek dalem.

    Dobrze @Zza kaluzy, dobrze usmialem jak pisze. Mam nadzieje Ty tez, nie wiem.

    Pzdr Seleukos i @404 tez pzdr.

    … a P/od/S/chodami/ do Ciebie @404

    Elena mnie pitrasila a ja E pitrasilem. Ten konstrukt niepowtarzalny Twoj. Osobiscie nie wymyslilbym lepszy. Prawdopodobnie, chcialas @404 napisac, E (dla) mnie pitrasila (gotowala przysmaki). Piszac mnie, tylko, dalas podwojne, potrojne znaczenie. Mam zamiar przetlumaczyc, szukam odpowiednika, coby funkcjonowal. Nielatwo znalezc w codziennym uzytku. Zenska, meska forma czasu jednakowa tutaj. Z infantylnego zarzutu mums kenning

    a teraz jak pisalem, Basi przeczytalem link do Woman. Ja zawsze te pierwsze/ostatnie wybieram, to link do … my inner feeling and thankfulness, for showing me meaning of success…
    https://www.youtube.com/watch?v=ZhfWiU8wGCc

  279. Na marginesie
    6 maja o godz. 14:51

    A skąże ! Ani Ty, ani ja. Któżby sobie na to pozwolił 🙂 🙂

  280. pszeaszam szanowne państwo, laptop mi nawala

  281. seleuk|os|
    6 maja o godz. 14:53

    Ja też lubię oryginał,który stał się inspiracją wielu muzyków. Tak zresztą jak Imagine i inne.
    Ładne te zdjęcia na clipie,któryego link podałeś, z okresu po ślubie z Yoko. W Amsterdamie do dziś istnieje ich suita w hotelu Hilton,gdzie spędzili cały miesiąc poślubny nie wychodząc z łóżka,w ramach protestu przeciw wojnie w Wietnamie. Wprawdzie nie mam pojęcia dlaczego prostest mial się odbywać w takiej właśnie formie – ale artystów często trudno jest zrozumieć.:)
    Widziałam rysunki Lennona ,które powstały właśnie wtedy. Umieszczone są w Muzeum Erotyki w Amsterdamie

  282. basia.n
    6 maja o godz. 15:24

    Bo nie bylas hippie

    Gdybys byla, to bys pamietala, ze make love not war

    Wiec w ramach nie robienia wojny, robili milosc i tak przeciwko wojnie protestowali. Miesiac milosci protestacyjnej, a jak sie robi milosc przez miesiac, to lozko jest najlepsze.

    pozdrowka
    ~l.

  283. basia.n
    6 maja o godz. 14:01

    W Rzucewie nie jest źle, szczęśliwie. Byłem roku onego, znaczy – zeszłego, co zszedł był, jak by mało co nie zszedł Kaczyński Jarosław, gdy go wsadzili do szpitala, a mamusi nie ma, kompociku nie poda, majtek nie zmieni, rosołkiem ciur-ciur do gardziołka sru (through) usteczka prześlicznie tłuszczykiem oświecone – nie napoi, za rączkę delikatniusią i wysubtelnioną brakiem słoneczka, brakiem siateczki z zakupami ze „Stonki”oraz prac ręcznych ogrodniczych i domowej młotowiertarki, no i wydzielaniem jej do całowania – nie potrzyma, oj nie potrzyma! Po główce nie pogłaszcze, kołysanki śpij, syneczku, śpij… nie zaśpiewa, o umyciu ząbków oraz innych części nie przypomni, oj nie przypomni.
    Taki ciężki żywo onego, bo pozbawionego.
    A wracając do Rzucewa – park jest w dobrym stanie, w robocie jest parter ogrodowy, a drzewa wzdłuż dróg dojazdowych się trzymają, choć nie wiem, czy wszystkie, bo nie mam porówniania.
    Aaa, i pomost za unijne zrobili, więc jest pluskarnia ludności młodocianej okolicznej. Nie jest źle, a może i nieźle.

  284. Na marginesie
    6 maja o godz. 14:49

    O, które przykazanie zastosowałeś wobec mnie? Proszę, podaj nr z Dekalogu Ateisty.

  285. Nefer
    6 maja o godz. 15:13

    pszeaszam szanowne państwo, laptop mi nawala

    Wszechmogący ma dla niego Wspaniały Plan. ale nie wiem jaki.

  286. Na marginesie
    6 maja o godz. 14:32

    Leżę krzyżem przed Tanaką i tanakistami. Nie zauważyłeś mego credo: czczę Tanakę i wyznaję, że wyprodukował mnie mocą swego słowa na wizerunek i identyczność swoją?

  287. Nefer
    4 maja o godz. 22:11

    Najlepszy przykład katolickiego miłosierdzia to jęczenie o Alfiego podczas gdy na korytarzach Sejmu leżą niepełnosprawne dzieci. Tak całkiem pod ręką, tylko brać i pomagać. Do urodzenia życie święte a potem „kto ci kazał dzieci mieć”.

    Ja nie osądzam tamtejszych lekarzy czy sędziów, daleko mi od tego, tylko mi zwyczajnie żal.

    Żal, Neferko. Ja miewam ścieklicę na coś takiego właśnie.. Nie wątpię, że się po słusznym suwerenie nadwiślańskim rechot poniósł, gdy jedna z tych koczujących w Sejmie matek, która ma syna bardzo niesprawnego, wypowiedziała słowa, będące wyrzutem wobec tej katorządowej nędzy: proszę w imieniu syna i własnym o zrobienie nam eutanazji. Katorząd sobie Alfim wyciera w tym czasie, nie powiem co, przez wzgląd.

    Słuszny suweren w Garwolinie:

    Grupa przeciwników PiS pojawiła się na spotkaniu z premierem Mateuszem Morawieckim w Garwolinie. Protestujący mieli ze sobą transparenty. Zwolennicy partii rządzącej nie pozostawali bierni. – Idź ty szmato stąd – krzyczała jedna z oburzonych kobiet.
    Won stąd; idź ty szmato stąd; Stasiu ciągnij; daj tę szmatę; szumowina; idź ty cholero stąd; ty komunisto; PO-wcu ty; ścierwa; ona nie jest stąd; to są kobiety? Jakie kobiety?; Kalekie ułomki; z KOD-u jesteście może?; ile wam zapłacili za to?; resortowe dzieci przyjechały; Kijowskiemu na alimenty zaróbta; idź do Tuska, co tylu Polaków wymordował, ubeku pie***lony; jestem prawdziwym Polakiem, a wy jesteście ubeki
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,23360848,protestowali-na-spotkaniu-z-premierem-wyborcy-pis-odpowiadali.html#Z_Czolka3Img

    Nie da się wątpić – suweren odpowiednio czuwa. No i przy obrazie Maryi.

  288. seleuk|os|
    6 maja o godz. 14:53

    Niektorzy mowia „co Allah da” [planuje], chyba katoliccy co chwila. Po „nadwislanskiemu” dokladnie brzmi insha’Allah, tak mnie tlumaczyl, z aramejskiego, profesor nadzwyczajny, Jezus Petrothallaski na konsultacjach z ouzaki i chlodnego piwa planowania.

    Selukosie – rację masz nad racjami i pieśń nad pieśniami. Nadwiślański katolik jest muzułmaninem, choć o tym nie myśli. Myśli o tym, by nie wpuścić muzułmańskiej zarazy do siebie, bo pasożyty, choroby i bomby, no i gwałty na dziewicach polskich oraz Matkach Polkach lat 94.
    Ta muzułmańska zaraza, to są muzułmańscy katolicy, ale oni tez o tym nie myślą, bo myślą tylko o pasożytach, gwałtach i bombach nad Wisłą.
    Kto jest kto, po góralsku: chu-ch jest chu-ch, nie razbieriosz.

  289. Tanaka
    6 maja o godz. 16:00

    Tanace niech będą dzięki za tę naukę. Uczę się zatem: „Nadwiślański katolik Tusk, Kopacz, Komorowski, Schetyna jest muzułmaninem…” Zachwycająca nauka!

    O iluminację błagam, o, panie Tanako. Dlaczego nadwiślańscy ateiści głosują na nadwiślańskiego katolika będącego muzułmaninem Komorowskiego, a nie głosują na ateistów z SLD? A niektórzy z tychże ateistów nawet agitują za katolikiem Komorowskim przeciw ateistkom z SLD? Czyżby oto tajemnica niewiary?

  290. @ontario 6 maja o godz. 16:19
    Ale dlaczego przy niedzieli nie żresz wafelka?

  291. @ontario 6 maja o godz. 15:44
    Ciebie wyprodukował kaka. Kaka to nie Tanaka.
    Porozmawiamy o tym, kto cię wyprodukował?

  292. Czyżby kuriewna katarynka się zacięła?
    Rycerz Chrystusa po katolicku dał drapaka?

  293. Rozumiem: kuriewne wytyczne jeszcze do na razie ontario nie dotarły…
    A bez ściągawki to on ani be, ani me.

  294. Proroctwo: za chwilę odezwie się Tanaka. Za Tanaką odezwie się „wielbiciel”, który wyciumkał wafelek z mlekiem kaka. Po wielbicielu będzie komentarz… Nie, wcale nie na temat ontario. Na temat kaka i wszystkich sług jego. Porozmawiamy?

  295. Mam dla Boga wspaniały plan. Oto poczta polska w Koszalinie.

    Może, niedosłyszysz, Boże, to powtórzę: to jest poczta. Prawda, że podobna?

    https://plus.google.com/photos/photo/101580844869959615096/6552478917245853586?authkey=CJTGx6nRqaf25AE

  296. @Tanaka

    Też nie wiem jaki. Oby jednak wskrzesił w razie czego 🙁
    Zgrałam wszystko na zewnętrzny dysk bo czasami to nawet wejść nie mogę.

    Słyszałam że jednej matki nie wpuszczono do dziecka do Sejmu z powrotem gdy wyszła po coś. Dobrze wuc suwerena sobie wychował.

    Zajentyk, to skrótowo.

  297. basia.n
    6 maja o godz. 15:24

    Rysunki L. Widzialem w Muzeum Erotyki. Troche moj ulubiony Schiele czasem jak, ale nie to z muzeum najlepiej pamietam. Tylko jeden przedmiot w lack. Muromachi okres, moze Momoyama nawet. Do wspolnego uzytku jednoczesnie geisha i yohun. Jakby stoleczek rzezbiony, nieprawdopodobne rzemioslo.

    Nie mialem okazji, to teraz Tobie Basia Twoich troje, moze ulubionych naraz. Kiedys moze pokaze czemu Nefer malunki i Twoje linki i texty do muzyki lubie. To nie linki czy text bedzie. Dosc duzo pracy, zobaczycie dlaczego. Bede mial chwilke czasu.

    To mam nadzieje wszystkich troje lubisz, prawie wiem:
    https://www.youtube.com/watch?v=MOOfoW5_2iE
    pzdr Seleuk

  298. Na marginesie
    6 maja o godz. 16:25

    A dlaczego przy niedzieli nie spożywasz kaszanki?

  299. Na marginesie
    6 maja o godz. 16:28

    Oczywiście, jeśli potrafisz rozmawiać? Jako neofita tanakizmu chcę ogarnąć tanackie dogmaty niewiary. To na razie wiem, że jestem ontario dzieło mocy słowa Tanaki. Jednak możliwe, że się mylę. Upraszam o iluminację.

  300. /poleruje w kącie Magnum bo może się przyda akuratnie/

  301. Na marginesie
    6 maja o godz. 16:34

    Nie, giermek Tanaki nie daje drapaka. Zeżarłszy wafelka, czekam na kolejne tanackie przykazania.

  302. Na marginesie
    6 maja o godz. 16:41

    Tak, nie dotarły. Ale – jak widzisz – i owszem be a także me. Moc wafelków!

  303. Na marginesie
    6 maja o godz. 16:44

    Oczywiście, porozmawiajmy o klerze. Co chcesz wiedzieć? Tanakizm i jego dogmatyka ciekwasze. Np. Dlaczego Nauczyciela Tanakę żal ściska? Dlaczego nie sięgnąć do kieszeni? Oni – nadwiślańscy katolicy muzułmańscy – proponuja 10 zł comiesięcznego podatku dla niepełnosprawnych. Nadwiślańscy tanakiści mogliby zaproponować 11 zł albo 20… O ileż lepiej by to świadczyło o tanakistach niż wyrażanie tylko samarytańskiego żalu…

  304. @ontario 6 maja o godz. 17:34
    O klerze nie porozmawiamy. Porozmawiamy o wafelku, trujcy i pannie z ryjem. Pasit?

  305. Nefer
    6 maja o godz. 15:13
    pszeaszam szanowne państwo, laptop mi nawala
    Czym objawia się nawalanka?

  306. Ontario, w jaki sposób niedzielne żarcie wafelka natycha cię pragnieniem uczepienia się Tanaki? Czy wizja waszego uwieszonego mesjasza nie jest bardziej urzekająca niż blog… ateistów?

  307. A jeszcze jak mu coś tam kapnie z boku… Niebiańska rozkosz!
    Prawda, ontario?

  308. Na marginesie
    6 maja o godz. 17:50

    Fakt! Co prawda ateiści z PZPR dali poprzez Komisję Majątkową jakieś 100 mld (katolika gen. W. Jaruzelskiego ze zroumiałych względów wyłączam), ale każdy grosz się liczy. Np. domyślam się, że ty choc ateista pożałusz 10 zł podatku na niepełnosprawnych, ale możliwe, że się w tym przypadku mylę i wysupłasz choćby zł 11…

  309. @ontario 6 maja o godz. 17:34
    Katolicy nadwiślańscy – 10 złotych? A ile złotych zapłaci papcio Hoser?
    Kaka powinien zaadoptować wszystkie bezmózgie Chazanięta.
    I urządzić im szpital w przybytku Opaczności.
    Czyli wyciskarce… cytryn.

  310. Kaka brał… niech teraz odda.

  311. Na marginesie
    6 maja o godz. 17:48

    Mistrzu Na marginesie, jakoś trudno mi pojąć, dlaczego Nauczyciel Tanaka ma prawo się czepiać innych, a inni nie mają takiego samego prawa? Co do mesjasza, nie mam mesjaszów, ale tuszę, że twoi (dziadek, pradziadek itp.) przodkowie mieli… Ja ich wolę szanuję (choc to nie moi krewni), ale nie oczekuję, abyś ty w równym stopniu szanował wolę swojej genetycznej linii…

  312. A kto każe kobietom rodzić Chazanięta?
    No przecież zawsze i tylko – kaka.
    Bóg dał dzieci – niech da na dzieci.
    A kaka niech zapłaci.

  313. @ontario 6 maja o godz. 18:00
    Nie odpowiadasz na moje pytania. Czyżbyś tchórzył?

  314. Na marginesie
    6 maja o godz. 17:56

    Ależ tak! Niech odda!! Niech ateiści wygraja wybory i anuluja decyzje Komisji Majątkowej, którą powołali. Ha, ateista Miller i ateista Kwaśniewski… Juz to widzę, jak spełniaja twoją wolę ateisty…

  315. @ontario 6 maja o godz. 18:00
    Dlaczego twierdzisz, że Tanaka się kogoś „czepia”?
    A jeśli tak – to kim miałby być ów „ktoś”?
    Bo że ty uczepiłeś się Tanaki – to oczywiste.

  316. @ontario 6 maja o godz. 18:02
    Więc kaka brał… bo ateiści mu dawali?
    Coś jak te „lgnące dzieci” u Michalika.
    Mamona sama przylepiła się do kaka?
    A nie wstyd było coś brać od ateistów?

  317. Na marginesie
    6 maja o godz. 18:00

    Ależ jak najbardziej!!! Kobiety nie powinny rodzić, maja dawać d… i kwita. Natomiast jako uprzedni wyznawca Natury-Samej-Z-Siebie mam pewne watpliwości co do twoich sugestii… Otóż, Natura ewoluucyjnie zrobiła, co zrobiła, być może Natura naprawi swój błąd i ludzie będą się rozmnażać jak przystało, np. przez pączkowanie. Nie wiem, a ty wiesz?

  318. Bo dla kaka pecunia non olet?

  319. Dla wzrostu pogłowia – najlepszy jest celibat.
    I uświęcone konsekrowane dziewictwo.
    Naturalnie z wyjątkiem dzieci – one powinny prawidłowo lgnąć do pasterzy!

  320. Na marginesie
    6 maja o godz. 18:06

    A dlaczego nie brać, jak dają, zwłaszcza gdy dają ateiści? Może jednak pytanie skierujesz do magdalenkowców-ateistów, którzy cię sprzedali za posady i niekaralność…

  321. A w jaki sposób rozmnaża się kaka-ludek?
    Czyżby przez posiew – słowa Bożego?
    Albo komunię serc i ciał – za pośrednictwem wafelka?
    Wszystko to, oczywiście, w świetle Prawdy…
    Którą najlepiej widzi podstarzały dziewic.

  322. @ontario 6 maja o godz. 18:10
    A dlaczego nie brać, jak dają? A dlaczego nie kraść i nie zabijać?
    A dlaczego nie używać dzieci do odsysania anatomii kiecunów?
    Przecież rodzice sami wysyłają dzieci na katechezę – a dzieci lgną.

  323. Na marginesie
    6 maja o godz. 18:10

    Prawda! Celibat to praktyczne rozwiązanie: instytucja dziedziczy a nie potomkowie… Cudo! Przy okazji, chyba zadbałeś o dziedziców, aby twego Dorobku nie przejęlo Państwo w rękach nadwiślańskich katolików muzułmałnskich, np. Tusk… Już raz katolik Tusk buchnął 150 mld z OFE…

    Co do pasterzy i dzieci to trochę byłbym ostrożny, np. ty (przypuszczam) nie jesteś dziecięciem, a lgniesz do Pasterza Tanaki….

  324. Każdy Paetz i Wesołowski jest niewinny…
    Ofiara sama się prosiła… nawet jeśli nie była ateistą.

  325. Przecież sam, kiecunie kompulsywnie lgniesz do Tanaki.
    Żałujesz innym? Nie musisz czytać ateistów.

  326. Na marginesie
    6 maja o godz. 18:16

    Zakładam z góry, że ateiści nie kradną, nie zabijają, nie wykorzystują seksualnie dzieci, nie kążą obowiązkowo chodzić do ateistycznych szkół… Ale, ale: nadwiślańscy katolicy i zabijać mogą, i kraść… jakoś to nie mój problem…

  327. Ale co cię obchodzą ateiści? Zajmij się swoim podworkiem.

  328. Na marginesie
    6 maja o godz. 18:20

    Już wyjaśniałem, ale powtórzę: lgnę do Nauczyciela Tanaki, bo mi nie zabronisz, bo olśniła mnie dogmatyka tanakizmu… Choćby n-te przykazanie: jak oni tobie, tak ty im, tyle że z grubszej rury…

  329. zezem
    6 maja o godz. 17:44

    Nawalanka objawiała się:

    wygaszonym ekranem ni z tego ni z owego, kursor działał
    kręcącym się kółeczkiem j.w na normalnym ekranie a laptop na nic nie reagował
    niemożnością wejścia do czyli nawet PINu nie było jak wpisać
    chrobotaniem jakby bez przerwy coś robił
    ślamazarnie wolnym kopiowaniem czegokolwiek

    Jedynym rozwiązaniem powyższych było wciśnięcie i przytrzymanie włącznika czyli na siłę i niezdrowo. Restart też niczego nie rozwiązywał.

    Wirusów nie ma. Weszłam do centrum serwisowego producenta (jak mi się już udało) zainstalowałam polecony program naprawczy, poczyściłam i ponaciskałam „napraw” gdzie kazali i teraz paczę. Zobaczymy.

  330. Na marginesie
    6 maja o godz. 18:22

    Obchodzą mnie w takim samym stopniu, jak ciebie obchodzą nadwiślańscy katolicy muzułmańscy. Tuszę, że mam takie same prawa, jak ty…, Ale zaczynam wątpić…

  331. O, już rozumiem.
    Kaka chędoży cudze dzieci – bo dzieci lgną.
    Kaka przytula cudze pieniądze – bo ateiści dają.
    Ale kuriewne kaka-wtyczki nie mogą ścierpieć, że ktoś może nie lubić kaka.
    Taki na przyklad Tanaka…

  332. @ontario 6 maja o godz. 18:24
    Chcesz mieć prawa, gwarantowane przez „cywilizację śmierci”?
    Jakie prawa masz w ramach kaka?
    Maz prawo bycia zniewolonym i dojonym. Aha, jeszcze gwałconym. Tyle.

  333. @ontario 6 maja o godz. 18:23
    Pragniesz oberwać, tylko „z grubszej rury”?
    Ciekawe. Ale co Tanaka zrobił tobie?

  334. Tanaka
    6 maja o godz. 15:41

    Bardzo mnie ucieszyła wiadomość,że w Rzucewie nie jest źle .Po tych paru wspominkach zechciało mi się znów zobaczyć pewne piękne zakątki, Supraśl też – bo i ja tak kiedyś byłamNajbardziej marzą mi się Wigryale realizację zostawię na złotą jesień.

  335. @ontario 6 maja o godz. 18:24
    Mnie nie obchodzą „katolicy nadwiślańscy”.
    Nie włażę na ich fora internetowe i nie uczęszczam na ich bachanalia.
    Ty z kolei…

  336. Kaka musi wszystko zakazić swoim smrodem.
    Krzyż na każdej ścianie… Kuriewna wtyczka na każdym forum.
    Sejmowa komisja do spraw przeciwdziałania… ateizacji.

  337. @lonefather
    6 maja o godz. 15:36

    Rzeczywiście nie byłam hippie – to nie moja generacja.
    A więc dobrze jest dowiadywać się wielu rzeczy,o których się nie wie.
    Dziękuję za tę informację.:)

  338. @ontario, mylisz się tak, jak może się mylić tylko osobnik sformatowany w trybach kaka. Dlatego uczepiłeś się Tanaki – bo uważasz, że wszyscy inni ateiści są uformowani na wzór i podobieństwo. Oczywiście, że sądzisz według siebie – bo nic innego poza kaka nie widziałeś. Religia ogłupia.

  339. Zastanów się, ontario. Jeśli jeszcze potrafisz.
    Bo przecież kaka z zasady przeżera mózg,
    więc może nie ma już dla ciebie żadnej nadziei.

  340. Dobra, to ja sobie tymczasem jakiego kryminała poszukam, do zobaczenia się z państwem…

  341. @Nefer
    Podejrzewa(łe)m ,że sprawcą mogła być bateria CMOS o ile laptop ma latek kilka – wtedy wymiana ,ale chyba już przez fachowca, bo top gmeranie w bebechach… Program naprawczy jest niezły, jest także opcja naprawiania przy W-10. Poza tym zalecam defragmentację o ile nie była przeprowadzona nie mówiąc o czyszczeniu dysku ze starego śmiecia (W-10, W-7) – gdyby udało się ustabilizować system.

  342. @Nefer 6 maja o godz. 18:46
    Ja właśnie czytam Andrea Camilleri. Z tasiemcowej serii o komisarzu Montalbano. Sycylijskie realia – sam smak. Kulinarne, oczywiście, też.

  343. seleuk|os|
    6 maja o godz. 17:12

    Wspomnialeś o Egonie Schiele – widziałam ostatnio jego ogromną wystawę w Wiedniu w Muzeum Leopold. Zorganizowana z okazji
    100-lecia śmierci artysty. Oglądałam z mieszanymi odczuciami. Miałam jednak okazję widzieć jego prace z różnych okresów i o różnej tematyce. Na ogół w różnych wydawnictwach eksponowane są jego rysunki, szczególnie te o zabarwieniu erotycznym.Na wystawie można było zobaczyć o wiele więcej – zarówno jego autoportrety (zawsze brzydkie i nieco zdeformowane) jak pejzaże i ciekawe portrety.

    Jeśli chodzi o Twój link – oczywiście trzy razy TAK 🙂
    I trzeci Rachmaninowa i Argerich i Chailly 🙂
    Martha to niezwykla pianistka. Na moim prywatnym wykonawczym Parnasie stała bardzo długo jako jedyna z kobiet stojąca na równi wraz kilkoma mężczyznami. Wszyscy oni stanowili dla mnie niejako gwardię honorową wokół Horowitza. Potem dołączył do nich Voldos,Lugansky i na koniec Yuja Wang.
    Więc przesylam Ci link z tym samym koncertem w wykonaniu Yuji. Posłuchaj koniecznie.:)
    https://www.youtube.com/watch?v=MOOfoW5_2iE

  344. Korekta,bo wkleiłam przez pomyłkę link z Marthą

    https://www.youtube.com/watch?v=GEdiAcu6sHQ&t=204s

  345. Andrea Camilleri i jego komisarz Montalbano (przeczytałem wszystkie przypadki) zamiast utarczek z wielbicielami poszczególnych uczestników tego blogu? Popieram w całej rozciągłości. A ponieważ przypuszczam, że ontariopodobni admiratorzy i pasjonaci będą się tu pojawiać jak w kalejdoskopie, to dobra jest też Donna Leon i jej commisario Brunetti. Wystarczy na wiele wieczorów.

    Byłem dziś znowu w i na śniegu, widziałem galopującego przez zaspy świstaka oraz wielkie mnóstwo wychodzących spod śniegu krokusów, czego i wam życzę z całego serca pełnego wiosennej radości 🙂

  346. (kopiąc w książkach)

    @Na marginesie

    Od której mam zacząć?

    https://www.legimi.pl/ebooki/?szukaj=Camilleri&format=unlimited_kindle

    @zezem

    Defragmentacja i usuwanie śmieci były w programie pakietu naprawczego. Laptop ma 3 lata, 10 zainstalowana na 8 a więc bałagan z definicji.

  347. Alfie był, już go nie ma. Żal. Są następne następstwa: w kopalni Zofiówka pojawił się Olmajty ze swoim Wspaniałym Planem dla górników. Kilku już nie żyje. Chyba są też tacy, którzy może będą mieć szczęście w nieszczęściu i wyżyją, czego bardzo im życzę. Rad bym wiedzieć, że pozostaną wśród żywych, oby w jak najlepszym stanie zdrowia – fizycznego i psychicznego.
    Po sąsiedzku, katastrofę w kopalni opisuje znawca Śląska i Ślązak – Jan Dziadul. Kończy tak: Z całego serca – szczęść im, Boże. Z całego serca. Tak, z tym „szczęść Boże” – gdy to takie zwykłe, przejęte, szczere i tradycyjne słowa, a „szczęść B.”- to taki automatyzm ruchu warg, bez żadnej treści ani myśli. Nie – gdy szczerze przywołujące Boga katolików i wszystkich niekatolików. Dobry Bóg już bowiem zrobił co mógł: pojawił się w kopalni ze swoim Wspaniałym Planem dla górników – i Plan wykonał – jak wiemy do Wincentego Pstrowskiego. I dlatego śmierć. Nie ma innego autora Planu, ani innego Poruszyciela górotworu, czy Wielkiego Gazownika. Gdy takie słowa ktoś mówi serio – źle mówi i źle życzy – mówić szczerze „szczęść B.” to zachwalać ten Wspaniały Plan, który właśnie został zrealizowany. Jest to też „wzywanie imienia Pana Boga twego nadaremno” – co jest złamaniem najważniejszego z najważniejszych: Dekalogu.
    W takich bezmyślnościach i w takich bluźnierczych grzechach tkwią wyznawcy. I są z siebie zadowoleni. I ze Wspaniałych Planów.

  348. Tobermory
    6 maja o godz. 19:16

    O śniegu coś słyszałem, a krokusy już u mnie przekwitły. Słychać, jak rosną buraki. Cukrowe: Won stąd; idź ty szmato stąd; Stasiu ciągnij; daj tę szmatę; szumowina; idź ty cholero stąd; ty komunisto; PO-wcu ty; ścierwa; ona nie jest stąd; to są kobiety? Jakie kobiety?; Kalekie ułomki; z KOD-u jesteście może?; ile wam zapłacili za to?; resortowe dzieci przyjechały; Kijowskiemu na alimenty zaróbta; idź do Tuska, co tylu Polaków wymordował, ubeku pie***lony; jestem prawdziwym Polakiem, a wy jesteście ubeki – że znowu dam głos burakom cukrowym i katolickim.

  349. @seleuk|os| 6 maja o godz. 14:53
    Przeceniasz moja inteligencję. Twój styl słabo się przebija do mojej głowiny. Ja nie rozgrzeszam calkowicie Polski za brak wielkich firm w typie, o którym pisałem. Na samym poczatku napisałem, że przyczyn powodzenia przedsięwzięć gospodarczych jest wiele. Tak więc nie obwiniam w 100% trudnej historii. Ale jednocześnie zapominanie, że począwszy od składania prototypu samolotu Junkers Ju-87 „Stuka” w Szwecji przez te przysłowiowe szwedzkie łożyska aż do szwedzkich SS-manów, Szwecja budowała swoje bogactwo, w każdym sensie za wyjatkiem moralnego, na wielkiej krzywdzie napadanych narodów i państw jest fałszowaniem historii.

    Zapominanie o tym, że wtedy gdy mordowano Polskę i niszczono w toku działań wojennych, oraz celowo, barbarzyńsko i celowo, w ciagu dwóch światowych wojen całą cywilizację obecną na terenie Polski, otóż wtedy akurat Szwecji historia dała szansę na robienie biznesu, jest równoznaczne z fałszowaniem diagnozy.

    Tysiąc lat pływania jakimś typem statku budowanym w ramach jakiejś wspólnotowej kultury ma pewnie jakieś znaczenie, ale w zestawieniu z brutalnością i zupełnościa zniszczeń wojennych w mojej opinii to znaczenie jest trzeciorzędne.

    Chcesz @seleuku dołączyć się do głosu szwedzkiego SS-mana i chwalić niemiecką misję cywilizacyjną na wschodzie, misję, wprowadzaniu której w życie dopomagał ów Szwed?

    Byli to osobnicy wyrwani z mizernej egzystencji w białoruskich i ukraińskich ruderach – plugawych, śmierdzących, zawszonych i zapchlonych chatach z błota. Wywieziono ich do pracy w niemieckim przemyśle zbrojeniowym. Po raz pierwszy w swojej bezbarwnej i beznadziejnej egzystencji dostali dobrze zorganizowane stanowiska pracy i ludzkie warunki życia.

    Ich brudny i zapchlony przyodziewek został zastąpiony czystymi kombinezonami z i tak szczupłych zapasów goszczącego ich państwa, a dzięki niepraktykowanym przez nich dotąd gorącym prysznicom z udziałem mydła (…) ich wszy i pchły odeszły w niebyt. Teraz nazywali siebie sklaven arbeiter, robotnikami niewolniczymi, ale byli opłacani, po ludzku zakwaterowani (…) oraz karmieni swojskim, regionalnym jedzeniem z kuchni zbiorowych, wydawanym w czystych stołówkach.

    Organizowano im wieczorne przedstawienia, spektakle teatralne w ich ojczystych językach, wieczorki z muzyką klasyczną i ludową oraz przedstawienia kabaretowe. Stopniowo uczyli się codziennego używania mydła i wody, a także innych, elementarnych zachowań z zakresu higieny osobistej. Krótko mówiąc, zaczęli żyć jak ludzie (s. 106-107).

    Ten były SS-man też ma swoją wersję historii. Książkę wspomnieniową wydał. Ja tam się cieszę, że już (chyba?) nie bloguje.

    ***************************************************

    Co sprawdzę historię jakiejś znanej szwedzkiej firmy to początki jej sukcesu leżą w czasach, kiedy w Polsce leciały bomby, spadały pociski, paliły sie domy.
    Nie spotkałem jeszcze kogoś, kto zaprzeczałby, że w takich czasach Polakom brakowało ducha wspólnotowej pracy. Spotkałem wielu, którzy twierdzili, że tylko w takich czasach Polacy sie jednoczą.
    Ścigać się jednak ze Szwedami czyli z tymi, którzy z Niemcami biznes robili i ramię w ramię cywilizację na wschodzie wprowadzali było ciężko.

    Jak nie będzie na terenie Polski wojny to pojawią się i wielkie firmy, i sławne marki, i wynalazki.

    A razem z tymi sukcesami bajki dla przybywających do Polski imigrantów o wspólnym budowaniu słowiańskich grodów. Bajki takie, ze niech się Amisze ze swoimi stodołami schowają. 😉

  350. @Nefer
    6 maja o godz. 19:19

    Czy Twój laptop ma procesor Intel’a?
    Intel rozpoczął w maju upgrade swych procesorów. Objawia sie to tym, że po włączeniu (nawet ze stand by) pojawia się strona setupu systemu. Jeżeli akceptujemy upgrade, należy kazać systemowi zapamiętać zmiany i wystartować od nowa. Moje liczydło zwolniło potem nieco ale da się żyć.
    Jeżeli na tę stronę startową nie zareagujesz lub zareagujesz nieprawidłowo, czyli np. w trakcie upgrde’u go wyłączysz, może być , że komputer zawiesi się na wieki wieków.
    Takie są niestety skutki unifikacji rynku przez jedną firmę.

  351. @Nefer
    Tak więc CMOSraczej odpada…
    Jest jeszcze możliwość ustawienia systemu do stanu poprzedniej aktualizacji (niestety w różnych językach może mieć to różną nazwę), w każdym razie w W-10 jest taka opcja. Radzę poszukać przy ustawieniach o ile system teraz nie strajkuje…
    PS. Z doświadczenia wiem ,że W-10 przeprowadza defragmentację gruntowniej – ew. proszę poszukać w internecie (opis tutaj byłby nieco złożony) jak to znaleźć – jest to proste w obsłudze.

  352. Jak że w blog uderzyła katolicka miłość bliźniego (jest to zjawisko z tej samej kategorii, co „kultura kierowców” – podobno ktoś, kiedyś, gdzieś – się z tym zetknął 😉 ) – ode mnie informacja optymistyczna oraz pogodna: po raz kolejny odbył się bieg z cyklu „Wings For Life”!

    W skrócie: rzecz polega na tym, że biegniemy po Poznaniu, uciekając przed Małyszem, który goni nas samochodem. Zanim ktoś pomyśli „ten to ma dobrze!” – szybko informuję, w aucie Małysza nie ma WC, a musi on w nim spędzie ok. 6 godzin! Kogo Małysz dogoni, ten kończy bieganie i radośnie udaje się po odbiór medalu oraz chińskiej zupki 🙂 Aha, w innych miastach światowych też jest taki sam bieg, o tej samej porze (tylko Małysz w każdym kraju jest – oczywiście – inny). Było super! 🙂

  353. Na marginesie
    6 maja o godz. 18:41

    Nieźle opisałeś siebie, swój wyżarty mózg… No, ale niech ci tam będzie. Rozmowa – zaproponowana przez ciebie – ledwo się zaczęła, a ty juz wszystko wiesz i zarzucasz mi to, co charakteryzuje ciebie? Znam wielu ateistów. poznaję tanakostów. Znam ateistó. którzy jawnie nazwali pakt ateistów-magdalenkowców z katolikami zdradą. Znam ateistów. którzy nie głosują na katolików Tuska i Komorowskiego a na ateistów… itd.

    Zatem tobie na podstawie paru moich zdań wolno o mnie wnioskować wszystko, a mnie na podstawiu paru zdań Tanaki nie wolno wnioskowac o Tanace wszystkiego? To bardzo ciekawe… Tanakizm ogłupia? Zaczynam mieć tego pewność…

  354. Na marginesie
    6 maja o godz. 18:43

    Ty z kolei nie zastanawiaj się, zresztą – już nie potrafisz… Dla mnie nadziei nie ma, to prawda, bo nie ma jej dla Świata-Jakim-Jest (Wszechświata), wszystko zniknie bez sladu i nikt nie pozostanie, kto mógłby zaświadczyć, że Wszechświat istniał… Nikt…

  355. Na marginesie
    6 maja o godz. 18:33

    Mierzysz mnie swą miareczką? Mnie obchodza fora ateistów, ich bachanalia… Ja wierny zasadzie ateistów (prawdziwych): Nic, co ludzie. nie jest mi obce… A ty? Twój problem…

  356. Na marginesie
    6 maja o godz. 18:30

    Co mi zrobił Nauczyciel Tanaka? Nic! Nigdzie nie piszę, że mi coś robił, przeciwnie – deklaruję cześć… Pytam zaś, czy inni mają prawo łoić Nauczyciela, skoro on łoi innych…

  357. Na marginesie
    6 maja o godz. 18:27

    Katolicy amerykańscy z poparciem katolików nadwiślańskich i ateistów znad Wisły zabiją w tej chwili np. w Syrii. I dobrze, bo w ten sposób bronią Izraela i świat przed III wojną…

    Co do gwałtów, dojenia i zniewolenia, hm, wybaczam ateistom gen. Jaruzelskiego, ale nie dlatego, że ty – zdaje się – potępiasz katolika gen. Jaruzelskiego ani dlatego, że stał się katolikiem… Po prostu, zrobił to, co zrobić powinien ateista: moe zagwarantował mi żadnych praw, tak samo zresztą, jak katolicy…

  358. Na marginesie – 18:20
    „Przecież sam, kiecunie kompulsywnie lgniesz do Tanaki. Żałujesz innym? Nie musisz czytać ateistów.”
    Na marginesie – 18:22
    „Ale co cię obchodzą ateiści? Zajmij się swoim podworkiem.”

    Zapytam cie o cus, Namarginesko.

    Czy ty czasem nie wtrynzalasz sie pomiedzy kawior i szampanskoje? Przeciez Tanaka sam moze siebie doskonale bronic przed „atakami” prowincjusza z okolic Toroncia.

    Na moj gust, przekomarzania sie ontariusza nt. Tanaki to dodatkowa zacheta do czytania naszego glownego wstepniakowca. Pochwalam.

    Nie pochwalam natomiast uporczywego wyganiania z blogu wszystkich tych, ktorzy moga sprawiac wrazenie, ze oni np. nie naleza cialem i duchem do wyznania ateistycznego.

    Jescze raz podsuwam: przekomarzanki nt. Tanaki to niekoniecznie swiadectwo bycia zagorzalym wyznawca kuriewnosci. Bo w pewnym momencie moze sie okazac, ze twoj niby przeciwnik-interlokutor sie raptem cafnie i zostaniesz na spalonym. Co zdaje sie juz stalo pod ostatnimi piecioma jego postami. Bang bang bang bang bang

    Taki Boniek np. nigdy nie dal sie wpuscic na spalone..

  359. Na marginesie
    6 maja o godz. 18:35

    Dziękuję za dobrą zabawę, jakiej mi dostarczyłeś, proponując rozmowę. Z rozmowy z Mistrzem Na marginesie: ja – w Magdalence ateiści sprzedali Mistrza Na marginesie za 100 mld. Mistrz Na marginesie: kaka przeżarła mózg ontario…

    Ja: ateiści głosują ma katolików i przeciw ateistom, np. za katolikiem Komorowskim a przeciw kandydaturze ateisty z SLD. Mistrz Na marginesie: kaka przeżarła mój ontariowy mózg… itd.

    No, troszkę sobie popękałem ze śmiechu… O, chyba zostaną tu na kapkę dłużej…

  360. @zza kałuży
    6 maja o godz. 19:32

    Zaciekawił mnie fragment, który zacytowałeś.
    Czy możesz podać źródło. Chętnie przeczytam całość.
    Coś z jak z paralelnej rzeczywistości.
    Może być nawet potraktowane jako czarny humor.
    Tak czy inaczej….. zaintrygował mnie.
    Pozdrawiam

  361. Na spalonym Namargineska est. Dala sie wpuscic. Na mur trawa dala sie tak wykuskac. Too bad

  362. @Nefer 6 maja o godz. 19:19

    Na chybił trafił – spróbuj „Cierpliwość pająka”, albo „Zapach nocy” albo cokolwiek, ale raczej powieść niż zbiór opowiadań. Wszystkie są dość podobne, wszystkie czytałam, ale ich aż tak dobrze nie pamiętam. To jest typowa literatura komercyjno-rozrywkowa, chociaż autor jest dobry w swoim fachu.

    Wszędzie jest „dochodząca” gospodyni Adelina, jej humory i specjały (palce lizać!), matka drobnego kryminalisty, który ma wielki szacunek dla komisarza, jest mieszkająca gdzieś koło Genui partnerka Livia, która telefonuje międzymiastowo co wieczór i ze wszystkiego robi wielki problem, niewiarygodnie głupi policjant Catarella, który jednak umie odszukać coś w internecie (komisarz nie używa komputera!), zastępca Mimi Aguello, niepoprawny kobieciarz (chociaż bardzo oddany swojej Bebie), śliniący się do porno zdjęć prokurator, są przeróżne aluzje do przekrętów Berlusconiego i na koniec – oczywiście mafia (dwie rodziny: Sinagra i coś jeszcze), którą to mafię sprytny komisarz zawsze po trosze wodzi za nos.

    W sumie sympatyczne. I ta Sycylia…

  363. @Tobermory 6 maja o godz. 19:16
    Brunettiego Donny Leon też lubię.
    Razem z dziećmi i narwaną arystokratyczną małżonką.
    Tylko że biedak jako nigdy nie jest w stanie nikogo aresztować.
    Biedna Wenecja… do której mam wielką słabość 🙂

  364. @zezem 6 maja o godz. 19:54
    System Restore?

  365. @Orteq 6 maja o godz. 20:43
    Nałogowo tolerujesz upierdliwców – bo sam do nich należysz. Po prostu.

  366. Jedna niedowiarka, no, ta na ka
    Szutki sobie czyniła z naszego kaka.
    A to po sukienkach ich sprała
    A to na tace nie dała
    Rzekł na to prowincjusz: oż ty taka owaka

    PS. Jak najbardziej toleruje, Namarginesko. Zalapalas sie i ty na te moja wrodzona liberalnosc

  367. Ontario do Na marginesie:

    „Dziękuję za dobrą zabawę, jakiej mi dostarczyłeś, proponując rozmowę.”

    No to porozmawialiscie sobie jak pan z wojtem. Pleban byl w tle

  368. Orteq
    6 maja o godz. 20:43

    Niby słusznie, Ortegu, ale czyżbyś nie zauważył najważniejszego – że czwórka brzdąców przekomarza się o niczym?

  369. @Orteq
    Ciekawa jestem, czy miałeś okazję posłuchać Noam Chomsky w podanym wcześniej linku.
    Jeżeli nie, to jak znajdziesz czas, to namawiam. Posłuchaj. Dla ułatwienia wklejam ten link jeszcze raz.
    bbbhttps://www.youtube.com/watch?v=JFXkH_Dotuw

    Ostatnio czytałam ciekawą książkę: Manufactured Crisis: The Untold Story of the Iran Nuclear Scare
    Autor: Gareth Porter, jeden z najlepszych investigative dziennikarzy na świecie.
    Niestety mainstream media bias i można go tylko spotkać albo w Necie, albo w mniej znaczących mediach. Tym ważniejszym nie pasuje, co on ma do powiedzenia i pokazania. Na YouTube też można go spotkać.
    Przyszły czasy, kiedy nie da się zamknąć ust, tym co nie zgadzają się na odgórnie przyjęte prawdy. Dzięki przynajmniej za to.

    Pozdrawiam

  370. Orteq
    6 maja o godz. 20:43

    No popacz: niby niepijący jestem, a widzę podwójnie i z dwójki mi się się zrobiła czwórka.

  371. Na marginesie
    6 maja o godz. 21:10

    Namarginesko: że niejaki @ontario to cymbał z upierdliwym krochmalem w środku – sprawa jasna. Ale ten upierdliwy krochmal doznaje dopalacza w popierdliwości gdy z nim gadasz. Dałaś odpór oraz w ryj – i odpocznij, chwała. Krochmal wycieknie z cymbała razem z upierdliwością jego. Takie kartoflane ego. Że wycieka z niego.

  372. 404
    6 maja o godz. 21:30

    „nie zgadzają się na odgórnie przyjęte prawdy”

    Niby drobiazg, czwóreczko, ale prawd się nie przyjmuje ani odgórnie, ani oddolnie. Ich się w ogóle nie przyjmuje – są lub ich nie ma. Dlatego np. pojęcie „prawdy wiary” jest wewnętrznie sprzeczne. Ale rozmowa o tym, co się nazywa „prawdą” i o manipulowaniu tym pojęciem, które się stało, przepraszam, kurewką do wzięcia przez każdego, jest na całą noc. A dziś trochę pochodziłem po wodzie, popływałem w wodzie, więc patrzałkowe klapki opadają. Dobranocka.

  373. wbocku,

    Na moje liczenie, jest tych rozmawiajacych o niczym o wiele wiecej niz dwa czy cztery sztuki. Przeciez jak tylko nas dwoch doliczysz, dodawszy przy tym np. seleukosa, to juz prawie do pol tuzina dochodzimy. A potem dolicz do tego te wszystkie gadajace lby w telewizorni.

    Polska na niczym stoi. No, chyba ze na zolwiu. Wtedy stoi na czyms konkretnym

  374. Brawo Tanako – 21:34.

    Bo zes pozwalal Namarginesce wystepowac z twoim imieniu bez zadnych wskazowek, to mnie martwilo niepomiernie

  375. @wbocek
    6 maja o godz. 21:39

    Zapomniałam w cudzysłów tę prawdę wsadzić
    Pozdrawiam

  376. Orteq
    6 maja o godz. 21:41

    To sformułujmy to tak: wszyscy mówią o niczym – jak my teraz – ale jedni wiedzą, ze mówią o niczym, inni łudzą się, że mówią o czymś. A ostatecznie można to uznać za ćwiczenie aparatu mowy – żeby zawiasy nie zardzewiały.

  377. @Tanaka 6 maja o godz. 21:34

    Mnie po prostu chodziło o to, żeby rzeczony się ujawnił i skonkretyzował swoje fobie. Teraz już wiemy trochę lepiej, co go gryzie. A poza tym dostarczył mi okazji, żeby powtórzyć parę oczywistości. Powtarzania, jak wiadomo, nigdy dość 🙂

  378. @Orteq
    6 maja o godz. 21:41

    parę lat temu, tak mnie wkurzyła telewizornia, że sprzęt wyrzuciłam na śmietnik.
    A ostatnio, też przestałam słuchać polskich Newsów telewizyjnych, po tym jak piali, żeby atakować Syrię. Okazuje się, że z wiekiem cóś z nerwami nie tęgo. Trzeba się zdac na siebie. Gotowce już nie do strawienia.
    Pozdrawiam

  379. @Orteq 6 maja o godz. 21:46
    Ja występuję we własnym imieniu. Zawsze i tylko.

  380. @404 6 maja o godz. 21:54

    Okazuje się, że z wiekiem cóś z nerwami nie tęgo

    No tak, to rzeczywiście wyjaśnia wiele…

  381. @Saldo mortale – czy nadal czytasz? Odezwij się.

  382. @Qba, zezem

    Intel owszem ale tego cuda na starcie nie widziałam, dzięki za ostrzeżenie.

    Po zainstalowaniu i uruchomieniu pakietu naprawczego przestał szaleć i jest pilnie obserwowany. Przez ostatnie 3 godziny się nie powiesił i nie wykazywał podejrzanych objawów więc jest nadzieja.

    Na marginesie
    6 maja o godz. 20:58

    Dzięki. Tylko chude to jakieś, 200 stron to mi do jutra wystarczy. Skończyłam 3 książkę w serii kryminałów rozrywkowych typu whodunnit i ta zakończyła się (o 5 rano) niezłym cliff hangerem a tu kiszka bo następna książka w serii ma wyjść jesienią. Mam objawy odstawienia i trochę chodzę po ścianach. Jak bym miała tę czwartą książkę (i ze sześć następnych) to tyla byście mnie widzieli, wszystko z nudów, Wysoki Sądzie.

    Zdaje się że popijający rozwiedzeni komisarze śledczy wyszli z mody.

  383. @404 – 21:30

    Mam skrocona wersje tego samego Chomskiego

    Donald Trump as WMD

    ‚https://www.youtube.com/watch?v=uQvig0KvUaE

    Donald Trump was deployed as a weapon of mass distraction. The terrible thing is that we the US populace is so easy too sucker. We should not be waging a resistance, we should be amassing an offensive–not reacting but going too DC and grinding the machine to a halt. Do not leave until this administration and the ruling class is ousted. Do it now or it will never be done.

  384. BTW polskie newsy oglądałam tylko po to, żeby w pigułce mieć info, co się w kraju dzieje. Nie były zbyt ciekawe, ale na bezrybiu i rak ryba. Teraz nawet tego juz nie daję rady słuchać.

  385. @Orteq
    6 maja o godz. 21:59
    Tak, ten materaiał, to fragment z tego, który Tobie podałam.
    Dalszy ciąg, jest też b. interesujący.
    Swoją drogą, to co Ci pdałam, to też tylko część większego wywiadu.

  386. Infantylne, to jest właśnie to słowo. Dzięki seleuk.

  387. Na marginesie – 21:53

    „Teraz już wiemy trochę lepiej, co go gryzie.’

    No to co gryzie, Namarginesko? Tego prowinclusza z twoich przeciez okolic, jak wnosze.

    Jesli ktos sie uparl zeby nie dostrzegac SYMPATII wyrazanej dla nicku Tanaka przez nick ontario, to co ja moge zrobic? Chyba tylko dac seczego. Przy niedzieli. Swiezo po odpuszczeniu grzechow dzieki komunii podczas Sumy.

    Ups. Babciusia zapodaje, podpowiadajaco, ze znowu nie bylismy w kosciele. Too bad

  388. @Nefer
    Ja dla ekstremalnego odstresowywania czytywałam Camillę Läckberg (typowy skandynawiak) i Elizabeth Peters (Amelia Peabody, kryminały dziejące się w Egipcie w początku 20 wieku, milusie, i można się było czegoś o egiptologii dowiedzieć). Ale Peters na polski nieprzetłumaczona chyba.
    Dzięki za inne książkowe wskazówki, wszystko skrzętnie zapisuję. A teraz mam do napisania artykuł, idzie jak na biegówkach bez śniegu 🙁

  389. @Nefer 6 maja o godz. 21:59

    Jeśli rozmiar ma znaczenie, to nie wiem czy znasz Elizabeth George? Chodzi o tomiszcza z inpektorem Lyney’em i sierżantem Havers Barbarą. Właśnie skończyłam „Playing for the Ashes”. Nienajgorsze 🙂

  390. Orteq
    6 maja o godz. 21:46

    Ty zaś dobrze rzekłeś, że, chcąc się bezpośrednio bronić przed cymbałem z krochmalem w środku, zrobiłbym to odpowiednio. Ale nie ma co się mokrą mąką z kartofla więcej zajmować. Rozleje się i wsiąknie w podłoże, a korzenie chwastów skończą sprawę z krochmalem.
    Namargineska nastawiała puklerz oraz chlastała mieczem, no i dobrze – jest wolność, więc nie będę bronił – i tak by nie posłuchała, a walczyła temperamentnie, jak lwica. Jak to ona.

  391. Na marginesie
    6 maja o godz. 21:53

    Ale żaden cymbał, troll, frustrat i pogięty wyznawca religijnej kapusty nie będzie konkretyzował swoich fobii, o których nie ma nawet kapuścianego pojęcia. Ty do kapusty więcej, a on jeszcze więcej do Ciebie. To cymbała rozzuchwala i daje mu ostrą podnietę, a piwo i pornole już skasowane w watykańskiej Polsce. dla niepoznaki rzeczony wali cymbalskimi racjami swojej kapusty.

  392. @Tanaka 6 maja o godz. 22:27
    No właśnie – to są schematyczne „racje”.
    Powielane pod sznureczek. Ja nie walczę. Mnie to bawi.

  393. Nefer
    6 maja o godz. 21:59

    Neferko – u mnie jest dla Ciebie podziw bez końca, że Ty tak czytasz i czytasz w czytniku swoim książkę za książką, a ja jestem z czasówkultury garnkowej i czytam głównie papierowe. Właśnie wyniosłem do piwnicy koleje 200 książek, bo mi się na łeb walą, a w piwnicy to już katastrofa za katastrofą, lawiny i w domu, na górze, już wiedzą, że jak przez 3 dni nie wracam, to nie dlatego, że moczymorda, ale dlatego , że mnie przysypało.

  394. Wiec zamiast kosciolka, dajmy cos dla dla ucha i dla oka. No i oczywiscie dla duszy. Tej patriotycznej niepomiernie. Patriotycznej dla Francji? A moze dla Rosji patriotycznej, nie daj Pon Bocek Swinty? Czy moze jednak dla Polski?

    Nocturne Op. 55 No. 1 in F minor by Lola Astanova.

    https://www.youtube.com/watch?v=NV3TfpY1hRo

    Lola Astanova. Urodzona w Taszkencie, CCCP w 1985 roku, za Gorbaczowa. Dzisiaj Kazachstan. Wspolnota Niepodleglych Panstw zalozona w Taszkencie w 1994 roku pod zarzadem, do dzisiaj, samego cara WWP

    „You’re so beautiful and sexy, Lola ….. and nice dress. Chopin – where is he?”

  395. izabella
    6 maja o godz. 22:13

    Czytałam może ze dwie Lackberg jakiś czas temu. Mnie nie stanowi czy po polsku czy po angielsku.
    Współodczuwam ten brak śniegu:(

    „Lem. Życie nie z tej ziemi” Gospodarz polecał, mam i obwąchuję, tylko że to nie guma do żucia i muszę być „wyraźnie nastawiona”

    http://wyborcza.pl/7,75517,22177417,pasjonujaca-biografia-lem-zycie-nie-z-tej-ziemi-orlinski.html

    Na marginesie
    6 maja o godz. 22:14

    O. Ale w mojej wypożyczalni tego nie ma 🙁 a amazon.com 8$. 18 książek w serii? Ślinka cieknie.

    Opowiem raz pieprzny dowcip:

    Co jest ważniejsze, rozmiar czy technika?
    Jak interlokutor odpowie że technika to jak się to komentuje?

    odpowiedź podam chyba że mnie ktoś (poprawnie) uprzedzi 🙂

  396. basia.n
    6 maja o godz. 19:08

    Egon Schiele jest dla prostego waloru, zdeformowany, jedno pociagniecie. Raz mocniej, raz mniej. Opowiadanie bez wypelniaczy. Znam krajobrazy, miejskie tez, portrety. Japonskie wszystko, jeden pedzel. Jeden olowek. Ja taki japps. Ja takie opowiadanie lubie, bez ozdobnikow, tla dookola. Wiekszosc oczywiscie w Taschen, tylko pare org widzialem. Wiekszosc jest w NYork, nigdy nie bylem Basia. Raz mnie corka zaproszenie przyslala wlasnie na E.S. Ona wie. Ale, jakis wazny projekt, co dzis nie pamietam, byl…

    Zgadywanka do Ciebie bardzo latwa byla. Rachmaninoff, Chailly i Martha. Gluchy by trafil, nie ja. Marta jest bardziej „meska”, intellekt. Yuja marzy. Na tym poziomie, techniki nie ma juz, virtuozeria. Zostaje tylko opowiadanie. Yuji marzenie, ona prawie nie podnosi palcy z klawiatury. Sluchalem jeszcze raz oba. Potem nie moglem odmowic Czajkowski 1 fortepianowy. Jak ogien Yuja. Teraz co pisze, znow ten pierwszy z M.A. Co bardziej trafia? Ten ostatni Basia. To tak sugestywne, bezbronny jestem. Zawsze ostatnie. Jak bede szedl spac, wezme Wang w 2 Chopin fortepianowym. Do lozka. Na ostatnim Chopinowskim, wsciekly bylem. Moja absolutna favoryta pierwsze miejsce nie wziela. To tak co slucha jak ja.

    A zreszta Basia, czy nie zalezy, jak sami jestesmy dzis, wczoraj, czy wtedy. To jest miedzy mna a tym co aktualnie na scenie. Kiedys lat temu, sluchalem w Stockholm Hali Koncertowej, tam gdzie daja Nobel. K. Te Kanawa. Dawno szczyt za soba. W drugim rzedzie. Majatek wejscie. Malo akompaniatorow. Kameralni. Kazdy glos byl jak dreszcz. Co mozna zrobic? Teraz na Netrebko czekam, 6 pazdz.

    Na dobranoc caluje
    https://www.universal-music.de/anna-netrebko/videos/meine-lippen-sie-kuessen-so-heiss-90897

    Tez dla Panow, co nie zdazylem odpowiedziec, spac musze. Rano bardzo mam inne rzeczy niz blogowanie. Ale odpowiem Tanaka, Zza kaluzy. W zastepstwie to co w linku, lepsze…

    pzdr Seleukos

  397. @ 404 6 maja o godz. 20:55
    Zaciekawił mnie fragment, który zacytowałeś.
    Czy możesz podać źródło. Chętnie przeczytam całość.

    Nie mogę się z tobą kolegować bo ty jesteś infantylna.
    Nie gadaj do mnie przy ludziach bo mi tylko wstydu narobisz.
    A ja mam aspiracje.

    Czuję, że mnie podwórko traktuje jak obce ciało, musze się wkupić i dlatego tobie dokopię.
    To łatwe, bo wydajesz się być durna jak tabaka w rogu i nawet nie umiałaś wpisać sobie w Google fragmentu zacytowanego zdania.

    Bierze się zdanie tego szwedzkiego SS-mana, znaczy się w cudzysłów sie bierze, na początku i na końcu cudzysłów ma być, słuchasz ty mnie infantylna jedna?

    No i gdybś tak wzięłą i wpisała to by ci wyskoczyło to, co pod spodem ty infantylko.

    https://ciekawostkihistoryczne.pl/2011/07/01/byly-szwedzki-ss-man-polacy-to-powinni-nazistom-na-kolanach-dziekowac/

    Spadaj z tego bloga, idź gdzieś jakoś zmądrzej i dopiero wtedy wróć jak już dorośniesz i spoważniejesz.

    No i na miłość boskom nie kompromituj mnie wiecej jakimiś komplementami!
    Jeszcze inni przeczytają i pomyślą, że ja tez jestem infalntylny!

    (Jak masz ładne cycki to ewentualnie możemy się spotkać, ale o tym nie gadaj publicznie na blogu, O.K.?)

  398. Nefer
    6 maja o godz. 22:38

    Lema to chyba sobie kupię. Postanowiłam zamiast płacić abonament z którego czasem nawet nie zdanżam skorzystać, raz na miesiąc kupić sobie ebook w empiku. Więc może na ten kolej.
    Czy te trzy klifhangery to Cormoran Strike? Mi się podobał, ale obawiam się że film mi go zrujnuje.

    @Na marginese
    Elizabeth George u mnie w bibliotece w dużych ilościach. Też wypróbuję. Dzięki.

  399. zza kałuży
    6 maja o godz. 22:42

    Ale dowaliłeś.
    Niech Ci będzie, masz rację.

    Poza tym zapomniałeś o potopie szwedzkim.

  400. @zza kałuży 6 maja o godz. 22:42
    Tobie naprawdę zależy na opinii blogowiska? Ja wychodzę z założenia, że gdy mnie chwalą to coś zrobiłam nie tak 🙂

  401. Tanaka, Na marginesie

    Trudno mi przychodzi podzielanie waszej opinii o nicku ontario. Ze niby jest on cymbał, troll, frustrat i pogięty wyznawca religijnej kapusty. Ja tam wciaz widze zafascynowanie tworczoscia blogowa Tanaki.

    Tyle tylko, ze nick ontario wniesc troche swiezego powietrza. Wiec puszcza wiatry. O zapachu calkiem, calkiem, na moj nos biorac.

    Nie tracic przyjaciol niepotrzebnie! Oto haslo na dzien dzisiejszy. Wrogow wciaz jest wiecej. Nastepne wybory nie wygladaja za dobrze dla przyjaciol Tanaki. Ani dla mnie

  402. @izabella 6 maja o godz. 22:47
    E.G. ma jeszcze serię detektywów osadzonych w realiach XIX w. Ja nie próbowałam, ale jedna koleżanka się zachwyca. Wszystko to jest bardzo brytyjskie i dość wysmakowane. Dużo szczegółów obyczajowych. A detektyw – oczywiście – musi być lordem 😉

  403. seleuk|os|
    6 maja o godz. 22:40

    10 dni temu Yuja była w Rotterdamie.Wykonywała koncert no4 Rachmaninowa – najrzadziej grywany. Potwierdziła fakt,że jest to najwyższej klasy pianistka.
    I dobrze,że posłuchasz jeszcze jej f-moll Chopina. Dla mnie to wykonanie nie ma sobie równego. Tak jak wykonanie e-moll Chopina z Kissinem z 2012 .
    Podam link,to będziesz miał na jutro .
    A Netrebko z pewnością Cię nie rozczaruje.
    Wracając do Egona Schiele – ta wystawa w Wiedniu potrwa z pewnością dłuższy czas,bo jest jubileuszowa. Może zdążysz się wybrać.
    https://www.youtube.com/watch?v=LPa7jjeKVR4

  404. @Orteq 6 maja o godz. 22:53

    Czy on cymbał czy nie całkiem – to się (chyba) jeszcze zobaczy. Najpierw zachował się jak typowy troll, a potem się rozpędził i rozkrochmalił – i wytoczył parę gniotów rodem z kaka („trzeba brać jak dają, zwłaszcza ateiści”). To wskazuje na „myślenie” cyborgowato sterowane. Takie jest moje pierwsze wrazenie.

    A kampanii wyborczej realizować tu nie zamierzam. Ani cierpieć nudziarzy na to konto.

    Jego podziw dla Tanaki bierzesz za dobrą monetę? Serio???

  405. izabella
    6 maja o godz. 22:47

    Ostatni Strike skończył się cliffhangerem. Było tak: zaczęłam toto czytać, tom pierwszy, 1/3 nie podobało mi się. Za słodziusie i wogle, Potterem mi trąciło. Ale dobra, wciągnęłam się i dokończyłam. Jak już dokończyłam to co robić, od razu drugi tom, lepszy, chociaż tu i ówdzie dłużyzny. 3 tom to już się przyzwyczaiłam do bohaterów i polubiłam. No i masz babo placek, więcej chwilowo nie ma. Filmów nie mam zamiaru oglądać, nie będę sobie wyobraźni psuć.

    Ja wolę wypożyczalnię, zwłaszcza od kiedy mam na kindlu. Nie mam ochoty gromadzić ebooków, przerabiać na formaty, usuwać fonty, justować, kiedyś nagminnie się tym zajmowałam a teraz na samą myśl mnie mdli. Przeczytam raz i wystarczy (nawet, o zgrozo, wyjustowane do lewej). Jeśli już baaaardzo będę chciała to sobie kupię na własność (od 3 lat mi się nie zdarzyło).

    Empik jest drogi, to ostatnia księgarnia w której kupuję (jeśli już)

    Tanaka
    6 maja o godz. 22:33

    Nie miałabym czytnika gdybym nie się nie importowała. Inak polskich książek nie poczytam więc nie było wyjścia.

  406. Na marginesie
    6 maja o godz. 23:03
    Ale one Amerykanka przecie. Jest coś w tym podziwie dla brytyjskiej klasowości, nawet jeśli tylko na pół serio. A może się po prostu dobrze sprzedaje, jak Downton Abbey. Bo z mojego punktu widzenia posiadanie w 21 wieku monarchii jest absolutnie absurdalne.

  407. Nefer
    6 maja o godz. 23:11
    Ja wolę wypożyczalnię, zwłaszcza od kiedy mam na kindlu.
    Hmm, aż się zastanowię więc. Ja głownie z braku czasy czytam tylko to co warto też mieć, ale zdarzają się pomyłki.

    Empik jest drogi, to ostatnia księgarnia w której kupuję (jeśli już)
    To która lepsza? Ja znam tylko empik i merlin, które to zresztą to samo.

  408. @izabella

    To idę skrobać maila…

  409. @Nefer
    A czytałaś Casual Vacancy? Nie kryminał, całkiem przyzwoita powieść. Mogłoby się dziać w Polsce czyli nigdzie, albo nazywać „Kłebowisko żmij”. Taki fajny tytuł a zawłaszczony na taką bzdurę że aż wstyd.

  410. @Orteq
    Lola widać tak dużo cwiczyła, że czasu nie miała na renesanowe pierdołki.
    A teraz gra i tańczy tak, ze muzykę ciężko słyszeć, bo wizja przeszkadza.

  411. @zza kałuży
    6 maja o godz. 22:42
    Wbrew przeciw-wskazaniom odpowiadam i ryzyk fizyk robię.
    Dzięki za link

    Aspiracje dobra rzecz.
    Myślenie też czasem się przydaje, więc nie oszczędzajmy go nikomu.
    Co do „cycek” …… to pierwsza klasa
    także nawet na blogu warto się pochwalić.
    Co by …. zazdrość zżarła nienawistnych.
    Pozdrawiam

  412. zza kałuży
    6 maja o godz. 19:32
    Byli to osobnicy wyrwani z mizernej egzystencji w białoruskich i ukraińskich ruderach – plugawych, śmierdzących, zawszonych i zapchlonych chatach z błota.

    Ten były SS-man też ma swoją wersję historii. Książkę wspomnieniową wydał. Ja tam się cieszę, że już (chyba?) nie bloguje.
    ————————
    W której to wersji historii wiele jest niestety prawdy, a szczególnie w powyższym cytacie.

    Konopielka nie była bynajmniej fikcją…

    Moje rodzinne miasteczko zelektryfikowano w pełni dopiero w połowie lat 1960-tych. Pierwszy wodociąg zbudowali w czasie wojny Niemcy. A kanalizacja dotarła do domów przy głownej ulicy w latach 1980-tych. Przedtem były sławojki.

  413. Dlaczego w skandynawskich kryminalkach oni ciagle jedza pizze albo paste, znaczy makaron? Swojego nie maja?

  414. Wpisałem „Stanisław Lem” w okienko wyszukiwarki na portalu „Wolne Lektury”

    https://wolnelektury.pl/

    i dostałem poniższą wiadomość:

    Stanisław Lem

    This author’s works will become part of public domain and will be allowed to be published without restrictions in

    58 Years
    238 Days
    23 Hours
    55 Minutes
    34 Seconds

  415. Czyli po polskiemu:

    Dzieła tego autora przejdą do zasobów domeny publicznej i będą mogły być publikowane bez żadnych ograniczeń za

  416. @Taieri
    6 maja o godz. 23:50

    Ty się ciesz, że Sławojkę miałeś.
    Chociaż rozumiem, że czasem przykro, że na Zachodzie to co najmniej od 1000 lat wodociągi i inne luksusy mieli….. a my te Sławojki i Sławojki.
    Czepiliśmy się Sławojek. ot co!

  417. Zauważyłem także, że polskojęzyczni będą musieli na Lema czekać o 5 minut krócej niz angielskojęzyczni. I bardzo dobrze, Polska dla Polaków!

    58 lat
    238 dni
    23 godziny
    50 minut
    28 sekund

  418. @zza kałuży
    7 maja o godz. 0:12

    najgorsze, że wtedy to już nic nikt nie będzie czytał.

  419. @Taieri 6 maja o godz. 23:50
    W której to wersji historii wiele jest niestety prawdy, a szczególnie w powyższym cytacie.

    Wybacz @Taieri, ale ja mam takie amerykańskie zboczenie. Myślę sobie, że ci Murzyni, których w łańcuchach przez kilka setek lat do Ameryki na handel wozili, to zasadniczo tak samo jak białoruscy chłopi cywilizacyjnie tylko korzystali.
    Teraz też, prezydent Trump tylko to wzmocnił, co rusz to słyszą, żeby do swojej Afryki się zabierali, jak im się w USA nie podoba.

    Słowiańscy niewolnicy, na łapaniu których i dostarczaniu handlarzom niewolników tylu ówczesnych „lokalnych słowiańskich liderów” zarabiało ładny pieniążek, też nic tylko na tych podróżach po Europie korzystali. Cywilizacyjnie znaczy się.

    W skrócie, wydaje mi się, że Ty jako potomek tamtych ludzi masz prawo pisać takie rzeczy. A nawet dokumentować.

    Ale handlarz niewolników, bandyta z SS – nie ma.
    On powinien mordę zamknąć i cieszyć się, że po wojnie dano mu przeżyć. A nie wydawać książki i przechwalać się walką do końca, do samych drzwi wejściowych do Kancelarii Rzeszy.

    Zaraz po wonie powinno się go powiesić razem ze wszystkimi członkami tej nordycko-francusko-węgierskiej formacji.

  420. „Apocalypto”? Czy tak się ten film nazywał?

  421. @izabella 6 maja o godz. 22:52
    Poza tym zapomniałeś o potopie szwedzkim.

    A pewnie, że tak. Gdyby nie ten potop, katoliccy mieszkańcy Leszna nie spaliliby Comeniusowi domu, manuskryptów i drukarni.

    Comenius returned to Leszno. During the Deluge in 1655, he declared his support for the Protestant Swedish side, for which Polish Catholic partisans burned his house, his manuscripts, and the school’s printing press in 1656.

    A tak znowu wyszło na to, że katoliccy Polacy więcej protestantów zabili niż uratowali… 😉

  422. zza kałuży
    7 maja o godz. 0:28
    ————————

    Nie odnoszę się do aspektów polityczno-militarno-wolnościowych. Wyłącznie do spostrzeżeń, nazwijmy je, „cywilizacyjnych”. A te są niestety trafne. Jeszcze w 1999 roku kontrolna NIK w różnych jednostkach wojskowych odnotowała nieprzestrzeganie wielu posatnowień regulaminu sanitarnego. Np. w 11 dywizjonie ścigaczy MW przez ponad miesiąc nie wymieniano żołnierzom bielizny, chociaż regulamin przewidywał wymianę raz w tygodniu. Bez możliwości wyprania bielizny według własnych potrzeb.
    W 1 pułku szwoleżerów na kąpiel 700 żołnierzy przewidziano w tygodniu 3 godziny.
    I tak dalej…

  423. @Taieri 6 maja o godz. 23:50

    Ben Carson jeden z ważniejszych obecnie urzędasów w USA twierdzi, że czarni jak z Afryki (niedobrowolnie coprawda) emigrowali, to mieli szczęście skorzystać z American dream i tym sposobem mieli opportunity jak prawdziwi ludzie. Obywatelami zwani.
    Więcej o tym w linku poniżej
    https://www.youtube.com/watch?v=Atjjd5k4Q6c

    Kanye West, gwiazda muzyczno/jakaśtam też podobnie wypowiada się o niewolnictwie czarnych. Twierdzi, że niewolnictwo to był tych czrnych choice (wybór).
    Bo Kanye nie jest w stanie w swoim genialnym mózgu pomieścić, że 400 lat byli do niewolnictwa przymuszani.
    Wniosek więc wyciągnął, że tak sobie poprostu wybrali. Z ochoty szczerej postanowili być niewolnikami. Myślę, że wziął pod uwagę również przyzwyczajenie.
    Poniżej cała wypowiedź geniusza/muzyka/myśliciela
    https://www.youtube.com/watch?v=IeA7lvC1ego

  424. Ale to jest symptomatyczne, kurcze no kurcze blade.
    Hasło w polskiej Wikipedii:

    ********************************************

    Jan Amos Komenský, Jan Amos Komeński, Comenius[1], Komeniusz (ur. 28 marca 1592 w Nivnicy[a], zm. 15 listopada 1670 w Amsterdamie) – czeski pedagog, filozof, reformator i myśliciel protestancki, senior generalny braci czeskich w latach 1648–1670.

    Życiorys

    Jan Amos Komenský kształcił się na uniwersytecie w Heidelbergu[1]. Całe życie poświęcił praktycznej działalności wychowawczej, układaniu podręczników szkolnych i teoretycznemu opracowywaniu zagadnień pedagogicznych, a szczególnie dydaktycznych. Twórca i propagator jednolitego systemu powszechnego nauczania. Zalecał objęcie nauczaniem wszystkich niezależnie od płci i stanu, a także nauczanie w języku ojczystym (nauka łaciny miała być wprowadzana później).

    Między 1628 a 1656 rokiem (z przerwami na wyjazdy do Anglii, Siedmiogrodu i Elbląga)[2] mieszkał w Lesznie[1], gdzie pracował, jednocześnie będąc profesorem leszczyńskiego gimnazjum, które dzięki niemu stało się znanym oraz chętnie wybieranym miejscem pobierania nauk przez polską i czeską młodzież. W Lesznie wydał swoje najważniejsze dzieła, m.in. podręcznik do nauki języka łacińskiego pt. Janua linguarum reserata[1], tłumaczony na kilkanaście języków. Jego poglądy głosiły wiarę w dobrobyt i naprawę ludzkości poprzez rozpowszechnianie wiedzy (aby wszyscy wiedzieli wszystko o wszystkim).

    Jako przywódca radykalnego ruchu politycznego i religijnego zwalczany w Czechach przez Habsburgów i Kościół katolicki, schronił się w Polsce w Lesznie u Rafała Leszczyńskiego. Stojąc na czele wspólnoty braci czeskich w Lesznie wziął czynny udział w przygotowaniu najazdu szwedzkiego na Polskę (potopu)[3][2].

    Od 1656 roku żył i mieszkał w Amsterdamie[1], gdzie zmarł[2]. Pochowany został w kalwińskim kościele w Naarden na przedmieściach Amsterdamu.

    ********************************************

    A teraz po angielsku, proszę porównać objętość:

    ********************************************

    John Amos Comenius (Czech: Jan Amos Komenský; German: Johann Amos Comenius; Latinized: Ioannes Amos Comenius; 28 March 1592 – 15 November 1670)[1] is considered the father of modern education.[2][3] Comenius was a Czech philosopher, pedagogue and theologian from the Margraviate of Moravia.[4][5] He served as the last bishop of Unity of the Brethren and became a religious refugee and one of the earliest champions of universal education, a concept eventually set forth in his book Didactica Magna. As an educator and theologian, he led schools and advised governments across Protestant Europe through the middle of the seventeenth century.

    Comenius was the innovator who first introduced pictorial textbooks, written in native language instead of Latin, applied effective teaching based on the natural gradual growth from simple to more comprehensive concepts, supported lifelong learning and development of logical thinking by moving from dull memorization, presented and supported the idea of equal opportunity for impoverished children, opened doors to education for women, and made instruction universal and practical. Besides his native Bohemian Crown, he lived and worked in other regions of the Holy Roman Empire, and other countries: Sweden, the Polish-Lithuanian Commonwealth, Transylvania, England, the Netherlands and Hungary.

    Life and work
    John Amos Comenius originated from Margraviate of Moravia in the Bohemian Crown[4][5][6] in Uherský Brod (as on his gravestone in Naarden) or Nivnice, or Komňa, all of which are located in Uherské Hradiště District of today’s Czech Republic. John Comenius was the youngest child and only son of Martin Komenský (died 1602–4) and his wife Anna Chmelová. His grandfather, whose name was Jan Szeges, was of Hungarian origin. He started to use the surname Komenský after leaving Komňa to live in Uherský Brod.[7] The name Komenský translates to „the man from Komňa”. Martin and Anna Komenský belonged to the Moravian Brethren, a pre-Reformation Protestant denomination, and Comenius later became one of its leaders.[8] His parents and two of his four sisters died in 1604 and young John went to live with his aunt in Strážnice.

    Owing to his impoverished circumstances he was unable to begin his formal education until later in life.[8] He was 16 when he entered the Latin school in Přerov (he later returned to this school as a teacher 1614–1618). He continued his studies in the Herborn Academy (1611–1613) and the University of Heidelberg (1613–1614). In 1612 he read Fama Fraternitatis. Comenius was greatly influenced by the Irish Jesuit William Bathe as well as his teachers Johann Piscator, Heinrich Gutberleth, and particularly Heinrich Alsted. The Herborn school held the principle that every theory has to be functional in practical use, therefore it has to be didactic (i.e. morally instructive). In the course of his study he also became acquainted with the educational reforms of Ratichius and with the report of these reforms issued by the universities of Jena and Giessen.[8] Comenius’ book Janua linguarum reserata (The Gate of Languages Unlocked, 1631) brought him widespread prominence and fame. However, he and the Unity became special targets of the Counter Reformation movement and were forced into exile even as his fame grew across Europe.

    Comenius became rector of a school in Přerov.[9] In 1616 he was ordained into the ministry of the Moravian Brethren and four years later became pastor and rector at Fulnek, one of its most flourishing churches. Throughout his life this pastoral activity was his most immediate concern. In consequence of the religious wars, he lost all his property and his writings in 1621; six years later he led the Brethren into exile when the Habsburg Counter-Reformation persecuted the Protestants in Bohemia.[8][10]

    Comenius took refuge in Leszno in Poland, where he led the gymnasium and, furthermore, was given charge of the Bohemian and Moravian churches. In 1628 he corresponded with Johann Valentin Andreae. In 1638 Comenius responded to a request by the government of Sweden and traveled there to draw up a scheme for the management of the schools of that country,[9][10] and in 1641, he responded to a request by the English parliament and joined a commission there charged with the reform of the system of public education. The English Civil War interfered with the latter project,[8][9] and so in 1642 he returned to Sweden to work with Queen Christina (reigned 1632–1654) and the chancellor Axel Oxenstierna (in office 1612–1654) on the task of reorganizing the Swedish schools. The same year he moved to Elbląg (Elbing) in Poland and in 1648 went to England with the aid of Samuel Hartlib, who came originally from Elbląg. In 1650 Zsuzsanna Lorántffy, widow of George I Rákóczi prince of Transylvania invited him to Sárospatak. Comenius remained there until 1654 as a professor at the first Hungarian Protestant College; he wrote some of his most important works there.

    Comenius returned to Leszno. During the Deluge in 1655, he declared his support for the Protestant Swedish side, for which Polish Catholic partisans burned his house, his manuscripts, and the school’s printing press in 1656. From Leszno he took refuge in Amsterdam in the Netherlands, where he died in 1670. For unclear reasons he was buried in Naarden, where visitors can see his grave in the mausoleum devoted to him.

    After his religious duties, Comenius’s second great interest was in furthering the Baconian attempt at the organization of all human knowledge. He became one of the leaders in the encyclopædic or pansophic movement of the seventeenth century, and, in fact, was inclined to sacrifice his more practical educational interests and opportunities for these more imposing but somewhat visionary projects. In 1639, Comenius published his Pansophiæ Prodromus, and in the following year his English friend Hartlib published, without his consent, the plan of the pansophic work as outlined by Comenius. The manuscript of Pansophia was destroyed in the burning of his home in Leszno in 1657. The pansophic ideas find partial expression in the series of textbooks he produced from time to time. In these, he attempts to organize the entire field of human knowledge so as to bring it, in outline, within the grasp of every child.[8]

    According to Cotton Mather, Comenius was asked by Winthrop to be the President of Harvard University, this being more plausibly John Winthrop the Younger than his father since the junior Winthrop was in England; but Comenius moved to Sweden instead.[11][12] Comenius also attempted to design a language in which false statements were inexpressible.[13]

    Comenius produced a new edition of the 1618 Bohemian Brethren hymnal, Kancionál, to jest kniha žalmů a písní duchovních (Amsterdam, 1659), containing 606 texts and 406 tunes. In addition to revising the psalms and hymns, his revision greatly expanded the number of hymns and added a new introduction. This edition was reissued several times, into the nineteenth century. His texts in Czech were notable poetic compositions, but he used tunes from other sources. He also edited the German hymnal Kirchen-, Haus- und Hertzens-Musica (Amsterdam, 1661), which had been published under the title Kirchengesänge since 1566. In other writings, Comenius addresses both instrumental and vocal music in many places, although he dedicated no treatise to the topic. Sometimes he follows the medieval mathematical conception of music, but in other places he links music with grammar, rhetoric, and politics. Musical practice, both instrumental and vocal, played an important role in his system of education.[14]

    A to był tylko fragment treści całego angielskojęzycznego hasła. nie wiem, 1/4 może 1/5.

    Czyżby było to świadectwo kto jak go ceni?

  425. @Taieri 7 maja o godz. 0:49
    Jeszcze w 1999 roku kontrolna NIK
    Cieszę się, że miałem dobrego nosa. Od dawna wszystkim zainteresowanym powtarzałem, że zarówno wyprawy polskich wojaków do Afganistanu jak i pobyt amerykańskich jednostek w Polsce najważniejszy skutek będą miały w nauczeniu się przez Polaków nowoczesnej logistyki, armijnej organizacji, itd. W skrócie – będzie pozytek cywilizacyjny.

    Bo moralnego sensu w „misjach” polegających na używaniu tambylców w roli żywych tarcz w czasie „realistycznych manewrów” nie mogłem się dopatrzeć.

  426. c.d.
    Wygodnictwo i lenistwo pewnie też wziął pod uwagę.
    Bo o niczym nie musieli myśleć sami.
    Wszystkie umysłowo-organizacyjne sprawy spadały na innych
    Tacy wygodniccy byli ci czarni.

  427. prymityw to prymityw. Słoma z butów zawsze wylizie

  428. paradox57

    Cholera, nigdy za życia nie odeśpię niedospanych nocy, a po życiu – tym bardziej.

    Chciałem Cię, paradoxiku od czterech dni zapytać i tylko alzheimer przeszkodził. Wprawdzie pytanie jest nie z Twojej zawodowej dziedziny – bardziej z teorii zachowania zwierząt – ale przecież wiedzę masz większą niż ustawa przewiduje, więc może wiesz.

    Cztery dni temu dowiedziałem się, że mój trochę podopieczny stary piesek Leoś zniknął. Ostatni miesiąc spędzał nie u właściciela, lecz u innego gospodarza, który miał pustą budę i Leosia dokarmiał. Ostatni raz widziałem Leosia za dwa tygodnie temu, jak grzał się w słońcu przy drodze na przystań. Wstał, przywitał się ze mną, ale widziałem, że jest słabowity. Dałem mu gulasz z puszki. Trochę pojadł, położył się i się dalej grzał. Tak go zostawiłem.

    Cztery dni temu dowiedziałem się, że Leoś niemal tydzień wcześniej zniknął i nikt go już nie widział.

    Więc Cię pytam: Wiesz coś o tym, jak przeczuwanie śmierci przez wolno żyjące wiejskie zwierzaki i w związku z tym oddalanie się ich od ludzi, sideł, strzałów i szczekających psów, by to się dokonało w samotności?

  429. @zza kałuży
    7 maja o godz. 0:56

    Z dzieciństwa pamiętam zeszyty bodajże 32-kartkowe (albo grubsze) z portretem Komeńskiego na tylnej okładce. Był to zeszyt raczej liniowany, bo na tym w kratkę (16-kartkowym) była tabliczka mnożenia. Nie miałem wtedy pojęcia, kim był Jan Amos Komeński, ale nazwisko utkwiło mi w pamięci.
    A teraz nie jest wart szerszej biografii w polskiej wiki.
    Czesi mają go na banknocie 200-koronowym.

    Komenski o książkach:

    Nie kochać ich, znaczy nie kochać mądrości. A nie kochać mądrości, znaczy być głupcem. To jest zniewaga dla boskiego Stwórcy, który pragnie, byśmy byli jego obrazem i podobieństwem.

  430. Za wiki:
    Zdaniem profesora Andrzeja Rottermunda, kierownika Zamku Królewskiego w Warszawie, zniszczenie Polski w potopie było szersze niż zniszczenie kraju w czasie II wojny światowej. Rottermund twierdzi, że szwedzcy najeźdźcy okradli Rzeczpospolitą z jej najważniejszych bogactw, a większość skradzionych rzeczy nigdy nie powróciła do Polski. Warszawa, stolica Rzeczpospolitej Obojga Narodów, została całkowicie zniszczona przez Szwedów, a poza przedwojenną populacją w wysokości 20 000, po wojnie pozostało w mieście zaledwie 2000. Według polskich szacunków z 2012 roku straty finansowe Polski szacowane są na cztery miliardy złotych. Szwedzcy najeźdźcy całkowicie zniszczyli 188 miast i miasteczek, 81 zamków i 136 kościołów w Polsce.

    Ale niech Ci pójdzie na zdrowie seuluk.

  431. Na marginesie
    6 maja o godz. 23:11

    „Czy on cymbał czy nie całkiem – to się (chyba) jeszcze zobaczy… Jego podziw dla Tanaki bierzesz za dobrą monetę? Serio???”

    Jesli on rzeczywiscie cymbal, to jak najbardziej serio

  432. Tobermory
    7 maja o godz. 1:18

    Ja bym nie pluła na polskie wiki, skromność wpisów nie świadczy o pogardzie dla Komeńskiego ani nikogo innego. Tam garstka ludzi tłumaczy i szerzy wiedzę (chciałam napisać kaganek, ale się powstrzymałam), zamiast na przykład wypisywać głupoty na blogach. Każdy może się przyłączyć i stworzyć wpisy warte swoich obiektów.

  433. 404
    6 maja o godz. 23:36

    „Lola widać tak dużo cwiczyła, że czasu nie miała na renesanowe pierdołki. A teraz gra i tańczy tak, ze muzykę ciężko słyszeć, bo wizja przeszkadza.”

    Przeszkadza w szczegolnosci gdy ona gra takie pierdolki

    https://www.youtube.com/watch?v=IySf6HrK9Fc

    „Good pianist, but doesn’t need to dress like a slut…”

  434. @izabella 7 maja o godz. 1:22
    zniszczenie Polski w potopie było szersze niż zniszczenie kraju w czasie II wojny światowej. (…) Ale niech Ci pójdzie na zdrowie seuluk.

    On sie będzie śmiał, że Polacy to tylko rozpamietują powstania i powstańcze rany. Winnych poza soba szukają. Zamiast w sobie.

    Polacy powinni w 1863 zamiast powstania styczniowego metro w Warszawie kopać. Tak jak londyńczycy.

    Dlatego @izabello wyszukiwałem sławne w świecie szwedzkie przedsiebiorstwa aby sprawdzić, od kiedy biorą się ich początki. Początki w sensie powstania i poczatki w sensie „pierwszy sukces”.

    Aby sprawdzić, czy aby @seleukowe twierdzenie, że Nordycy tak ładnie razem się biora do roboty znajduje odzwierciedlenie w historii ich sławnych (dzisiaj) firm. No i jak na razie to wychodzi mi, że guzik prawda.

    Pisałem; w Szwecji długo, długo, mimo tych najazdów na Polskę i inne kraje, mimo tych rabunków to bida była z nedzą i tyle. Podobnie w całej Skandynawii, bo oni te Nordyki jedni na drugich jak nie napadli to się państwowo mieszali i pewnie sami nie wiedzą dlaczego gdzieś się kończy Norwegia albo Finlandia a zaczyna Szwecja czy Dania.

    W Ameryce skąd się te Skandynawy pobrały na Midweście? Z głodu u siebie w domu, przecież nie z dobrobytu będącego wynikiem współnego wiosłowania statkiem na literę EL. Przecież Kościół katolicki nagle tam nie zapanował i z powodu prześladowań religijnych do Ameryki nie wyjechali.

    Aby @seleuk miał rację to opisywane przez niego starożytne, kulturowe mechanizmy powinny działać od starożytności.
    W takim razie gdzie tego działania skutki, skoro jeszcze do przełomu XIX i XX wieku była tam bida z nędzą?

    Moja teza jest dużo prostrza; historia dała Szwecji świnty spokój w czasie ostatnich dwóch wojen światowych, sprezentowała jej rolę dostawcy dla wojujących stron, dostawcy nie ponoszącego żadnych kosztów obu wojen, a w porównaniu z Polską dodatkowy prezent w postaci braku gospodarki socjalistycznej, jak to ujął Kisiel „rządów ciemniaków” i to jeszcze takich, których co ciekawsze pomysły trzeba było konsultować z braćmi z Moskwy.
    No cóż, wspólpraca w ramach RWPG nie była tak wzajemnie korzystna jak współpraca z państwami Europy Zachodniej.

    I tyle.

    Budowanie i żeglowanie statkami na literę EL miało swoje znaczenie, ale gdzies na dalszym miejscu. Wojny i komunizm były dużo ważniejsze.

  435. Wizja rowniez przeszkadza i z innego powodu

    http://media.gettyimages.com/photos/donald-trump-and-pianist-lola-astanova-pose-backstage-lolas-of-a-to-picture-id137416000?s=594×594&w=125

    Lola to nic tylko taka Stormy Daniels. Ciekawe czy tez dostala 130 tys dutkow

  436. I jeszcze Lola tanczaca

    https://www.youtube.com/watch?v=f3by16uuzGU

    Молодец!

  437. A ja z przykładu o Janie Amosie Komeńskim
    wyciągnęłam jeszcze inne wnioski

    W porównaniu do angielskojęzycznych, po polsku mówi tylko mała grupka. Stąd procentowo nawet jest mniej osób, które zajmują się uzupełnianiem wiedzy np. w wikipedii. To nie jest usprawiedliwianie, czy wymówka. Zwyczajne stwierdzenie faktu.
    Najważniejsze informacje jednak zostały w polskiej wersjii przedstawione w bardzo przystępny, jasny sposób.
    W angielskiej z kolei dość chaotycznie jego np. dot. miejsca pobytu. Wynika z tego opisu, że tylko chwilowo w polskim Lesznie był.

    Druga rzecz, która rzuciła mi się w oczy, to sposób przedstawienia jego roli w potopie szweckim.
    w wersji angielskiej:
    „Comenius returned to Leszno. During the Deluge in 1655, he declared his support for the Protestant Swedish side, for which Polish Catholic partisans burned his house, his manuscripts, and the school’s printing press in 1656. From Leszno he took refuge in Amsterdam in the Netherlands, where he died in 1670.”[…]

    Co w polskim tłumaczeniu brzmi tak:
    W czasie Potopu w 1655 roku ogłosił/wyraził swoje wsparcie dla protestanckiej szweckiej strony, za co polscy katolicy w 1656 roku spalili mu dom z manuskryptami i oficynę wydawniczą. Musiał się ratować ucieczką do niderlandzkiego Amsterdamu przed dalszymi przesladowaniami w polskim Lesznie.

    w wersji polskiej:
    Między 1628 a 1656 rokiem (z przerwami na wyjazdy do Anglii, Siedmiogrodu i Elbląga) mieszkał w Lesznie, gdzie pracował, jednocześnie będąc profesorem leszczyńskiego gimnazjum, ….. W Lesznie wydał swoje najważniejsze dzieła, m.in. podręcznik do nauki języka łacińskiego pt. Janua linguarum reserata, ….. Jego poglądy głosiły wiarę w dobrobyt i naprawę ludzkości poprzez rozpowszechnianie wiedzy …..
    Jako przywódca radykalnego ruchu politycznego i religijnego zwalczany w Czechach przez Habsburgów i Kościół katolicki, schronił się w Polsce w Lesznie u Rafała Leszczyńskiego. Stojąc na czele wspólnoty braci czeskich w Lesznie wziął czynny udział w przygotowaniu najazdu szwedzkiego na Polskę (potopu)
    Od 1656 roku żył i mieszkał w Amsterdamie, gdzie zmarł
    .

    Jeżeli przeczytamy to po polsku, to zobaczymy wartościowego naukowca, który będąc za wiarę (radyklna forma protestanizmu) prześladowany uzyskał schronienie w polskim katolickim Lesznie, gdzie stworzono mu bezpieczne warunki rozwoju, nauczania, podróży, bytowania, itd.
    A odpłacił zdradą. Za co mu spalono chałupę.
    W angielskiej wersjii widzimy zdolnego, wartościowego naukowca, którego polskie Leszno mogło przez chwilę gościć u siebie, ale za to, ze poparł proptestantów szweckich (co nie dziwota, bo i on protestant), to polskie katoliki mu mściwie spalili dom z dorobkiem naukowym.
    Po czym musiał ratować swoje życie ucieczką do Amsterdamu.
    Tak odbierze to czytający po angielsku.

    W związku z tym przypomniało mi się nowsze wydarzenie.
    Niedawno Polska żyła w napięciu z akcji ratunkowej na Nanga Parbat.
    Na stacjach amerykańskich osobiście słyszałam, że b. dzielna, odważna akcja dokonana przez europejczyków uratowała życie francuskiej himalaistce. Innym razem nazywajli ich elitą. Ale jak zarazy unikali powiedzenia, że to byli Polacy!
    Na dowód podaję przykład:
    https://www.youtube.com/watch?v=NgrvEg04w1M
    Killer Mountain’ rescue: Elite team saves French climber

  438. @404

    Jak juz narzekac na ponizanie nas przez innych to przywolajmy jeszcze raz nasza krzywde wdowy – Enigme

    http://natemat.pl/108849,niebywale-po-latach-niedomowien-brytyjczycy-wreszcie-przyznali-ze-to-polacy-zlamali-szyfr-enigmy

    „W Polsce mało kto wspominał o tym wydarzeniu. W minionym tygodniu pod Pyrami spotkali się szefowie wywiadów z Polski, Francji i Wielkiej Brytanii. Uczcili 75-lecie przekazania przez Polskę swoim sojusznikom kodów i sposobów do łamania Enigmy. Dzięki temu Francuzi i Brytyjczycy mogli odczytywać tajne raporty i przewidywać ruchy niemieckich sił zbrojnych. O całym wydarzeniu i zasługach Polaków napisała nawet brytyjska BBC.

    Brytyjczycy w latach powojennych ciągle przekonywali światową opinię publiczną, że to tylko i wyłącznie oni, za pomocą matematycznego geniusza Alana Turinga, złamali kody Enigmy. Nawet nakręcili kilka filmów z nieco zmienionym scenariuszem złamania szyfrów, a jedyny Polak w tym filmie został przedstawiony w negatywnym świetle.

    Jeden z takich filmow nakrecono na podstawie ksiazki „Enigma” Roberta Harrisa z 1994 roku. Ten jedyny Polak przedstawiony negatywnie to fikcyjna postac Adam Pukowski. Lamiacy kody jak sto mefistofeli. Nazywano go Puckiem. Jego negatywnosc utworzono w ten sposob, ze zdradzil Niemcom, iz kod Enigmy zostal zlamany.

    Pucek zdrady dokonal z jednego powodu: zeby dowalic aliantom Rosjanom. Bo ci zamordowali mu ojca w Katyniu. Co Niemcy odkryli w 1943 roku i za co Puck byl im wdzieczny. To z tej wdziecznosci zdradzil hitlerowcom fakt zlamania kodu w angielskim Bletchley Park. Zamordowawszy przedtem mloda piekna agentke. A moze i jeszcze kogos.

    Oskarzenie o zdrade. To byla nasza najwieksza krzywda wdowy w historii.

    ‚Prawo narodu żydowskiego nakazywało bronić wdowy, sieroty i cudzoziemców, czyli osób słabych, często biednych i narażonych na izolację w społeczeństwie. „Nie będziesz gnębił i nie będziesz uciskał cudzoziemców, bo wy sami byliście cudzoziemcami w ziemi egipskiej. Nie będziesz krzywdził żadnej wdowy i sieroty. Jeślibyś ich skrzywdził i będą Mi się skarżyli, usłyszę ich skargę, zapali się gniew mój, i wygubię was mieczem i żony wasze będą wdowami, a dzieci wasze sierotami” (Wj 22, 20-23). W ten sposób Księga Wyjścia sformułowała swego rodzaju prawo opieki społecznej, niespotykane wówczas w żadnym innym narodzie.

    W tej grupie znalazły się wdowy. Greckie słowa chera -wdowa i cheros -wdowiec oznaczają „pozbawionych czegoś”. Wdowy zostały pozbawione męża, a wraz z nim – tak ważnej w Izraelu – nadziei na płodność. Słusznie mogły czuć się samotne, bezbronne i nieszczęśliwe. Wdowa wspomniana przez Pana Jezusa w przypowieści przeciwstawiona zostaje sędziemu, który nie liczył się z nikim i nie chciał wziąć jej w obronę.

    Osoba osamotniona przez męża stała się typowym obrazem nieszczęścia. Na starożytnym Wschodzie do wdowy porównywano opuszczone i zniszczone miasta, a wywyższającym się społecznościom przepowiadano karę wdowieństwa, jak w Księdze Izajasza pod adresem Babilonu: „Sieroctwo i wdowieństwo w pełni spadną na ciebie” (Iz 47, 9). Wielki Babilon w Apokalipsie św. Jana – zanim dotknie go kara za pychę bez granic -przechwala się: „Zasiadam jak królowa i nie jestem wdową, i z pewnością nie zaznam żałoby” (Ap 18, 7).’

  439. @404 7 maja o godz. 2:56
    Jeżeli przeczytamy to po polsku, to zobaczymy wartościowego naukowca, który będąc za wiarę (radyklna forma protestanizmu) prześladowany uzyskał schronienie w polskim katolickim Lesznie, gdzie stworzono mu bezpieczne warunki rozwoju, nauczania, podróży, bytowania, itd.
    A odpłacił zdradą. Za co mu spalono chałupę.

    Nic podobnego. Polska wersja w ogóle nie wspomina niewygodnego faktu, że to polski skatolony motłoch zniszczył dorobek naukowy „heretyka”.

  440. Dopowiedzmy niedopowiedziane.

    To ze zespół polskich szyfrantów złożony z Mariana Rejewskiego, Henryka Zygalskiego oraz Jerzego Różyckiego na wiele lat przed wojną złamał kody niemieckiej maszyny pn Enigma, nic by aliantom nie dal po wybuchu WWII. Owszem, Polacy odkryli jak czytać raporty przekazywane przez te maszyny . Ale to nie mialo zadnego praktycznego zastosowania.

    Dopiero gdy metody naszych rodakow do odkodowywania niemieckich szyfrów przy pomocy tej maszyny Enigma przekazano Brytyjczykom, w przededniu II wojny, mozna bylo do czegos je uzyc. Stalo sie to mozliwe w angielskiej dekodowni o nazwie Bletchly Park. Tak bylo.

    Ale! Dajmy jeszcze przytup

    ‚Podczas II wojny światowej Rejewski, Zygalski i Różycki nie uczestniczyli w dalszych pracach nad rozszyfrowaniem Enigmy. W 1939 r. polscy szyfranci znaleźli się we Francji. Po inwazji Niemiec na ten kraj w 1940 r. Brytyjczycy chcieli ich ewakuować do siebie, ale zgody na to nie wyraził Naczelnik Polskich Sił Zbrojnych gen. Władysław Sikorski. Wojskowy, który przy pomocy Francuzów odsunął od dowództwa przedstawicieli sanacji, nie chciał pomóc szyfrantom, których kojarzył z tym obozem. Dlatego też, dzięki pomocy Sikorskiego, Polacy nie mieli udziału w dalszych pracach nad łamaniem kodów Enigmy.’

    Wiec, tak naprawde, stworzenie fikcyjnej postaci polskiego deszyfranta-geniusza Adama Pukowskiego, w skr. Puck w Bletchley Park, to i tak dobra wola autora Roberta Harrisa.

    W Bletchley Park poskich deszyfrantow nie bylo. Gen Sikorski ich podobno nie wpuscil tam

  441. Podobnie zresztą, jak historia „wczesnych wieków chrześcijaństwa” – morderstwa popełniane przez podjudzany przez klechów motłoch i podpalanie „pogańskich” świątyń przez zezwierzęconych katolickich mnichów są dyskretnie przemilczane we wszystkich publikacjach, na których był w stanie położyć łapę kaka.

    Z kolei porównywanie polskich haseł w Wikipedii z obcojęzycznymi – to dość pouczająca rozrywka. Polski język nie otwiera na świat. I nie zapewnia dostepu do informacji.

  442. @Orteq
    7 maja o godz. 4:09

    Wygląda na to, że tradycja w narodzie trwa.
    Odsuwać kompetentnych, a wsadzać swoich. Jeżeli durnie… nieszkodzi, z czasem może się nauczy.
    A najważniejsze, żeby był wierny.

    Ps. przy okazji dla tych, co tekst był za trudny do zrozumienia:
    Polacy spalili chałupę naukowca
    nie dlatego, że
    naukowiec,
    heretyk,
    ale, że
    ZDRAJCA!

    ich, czy jego religijne różnice nie miały tu ŻADNEGO znaczenia.

  443. Dla wzmożonych emocjonalnie radziłabym skupić się na bieżących czasach, wojnach i krzywdach.
    Historię mozna wspominać, ale raczej traktować z dystansu, nie przykładając dzisiejszej miarki do dawnych czasów.
    Historyków próbują niektórzy tak przygotowywać.
    Analizować chłodno, eventualne wnioski wyciągać. Z ocenami ostrożniej postępować.

  444. zza kałuży
    7 maja o godz. 2:14

    Nie liczyłam że się seuluk w pierś uderzy. Bo w końcu mogła się Polska bronić, inni się bronili lepiej. A jakby Polska była w Szwecji to by była Szwecją. Ale gra się w takie karty jakie duch święty rozda.
    Czy nie fajnie by było jakby ta w dupę kopana ze wszystkich stron Polska jednak się wzięła za ryj i do czegoś doszła. Jak rodzinny nieudacznik który jednak wszystkim udowodni że się mylą. A tu do czego doszła? No syf po prostu ta Polska jest.

    Jak wyboru nie ma to nie ma, ale czasem był. I wtedy jak jakieś ciemniaki działali na szkodę własnego państwa, a na pożytek Watykanu. No czy jest na to jakieś usprawiedliwienie?
    Ten rak już żre Polskę z 250 lat i organizm nie widzi co mu szkodzi? Czasem myślę że to niedobór witaminy D musi jakiś niedorozwój umysłowy powodować. Bo jak to inaczej wytłumaczyć, no jak?

  445. 404 – 4:38

    „Historię mozna wspominać, ale raczej traktować z dystansu, nie przykładając dzisiejszej miarki do dawnych czasów. Historyków próbują niektórzy tak przygotowywać. Analizować chłodno, eventualne wnioski wyciągać. Z ocenami ostrożniej postępować.”

    Jesli ostroznie postepowac z ocenami to jak jest z twoim:

    ‚Wygląda na to, że tradycja w narodzie trwa. Odsuwać kompetentnych, a wsadzać swoich. Jeżeli durnie… nieszkodzi, z czasem może się nauczy. A najważniejsze, żeby był wierny.” ?

    Wiernosc deszyfrantow ‚Enigmy’ Rejewskiego, Zygalskiego i Różyckiego nie zostala podwazona. Co zostalo podwazone, przez gen Sikorskiego, to ich przynaleznosc do „slusznego” obozu antysanacyjnego. Co nie powinno bylo miec miejsca w obliczu trwajacej wojny swiatowej. A wiec nie tylko wojny o Polske.

    Sikorski byl politykiem kalibru co najwyzej nadwislanskiego. A ten kaliber nie nadawal sie na prowadzenie wojny o wiele wiekszej niz wojna o Polske. Dlatego musial odejsc, niedlugo potem. Szkoda tylko ze w tragicznych okolicznosciach

  446. Deszyfrant ENIGMY Jerzy Rozycki zginal w 1942 roku. A bylo to tak:
    – W Algierze pozostała filia ośrodka kryptologicznego Cadix, którą kierował major Maksymilian Ciężki. Co kilka miesięcy kryptolodzy z obu ośrodków wymieniali się podróżując drogą morską z Francji do Algieru. Podczas jednej z takich wypraw 9 stycznia w katastrofie statku Lamoriciere zginęło trzech polskich pracowników ośrodka Cadix i oficer francuski, wśród nich również najmłodszy z zespołu czołowych polskich kryptologów Jerzy Różycki.

    Natomiast Rejewski i Zygalski trafili w stopniu szeregowych do armii polskiej, gdzie podjęli pracę w jednostce radiowej Sztabu Naczelnego Wodza Polskich Sił Zbrojnych w Stanmore-Boxmoor pod Londynem przy łamaniu kodów SD i SS. Szyfry obu tych służb opierały się na systemie Doppelkassettenverfahren (podwójny szyfr Playfaira). 10 października Rejewski został promowany do stopnia podporucznika, a 1 stycznia 1945 awansował na porucznika. Dalsze prace nad dekryptażem Enigmy były zastrzeżone dla Brytyjczyków i Amerykanów, a dwaj polscy kryptolodzy, którzy wraz z innymi pracownikami Biura Szyfrów położyli podwaliny pod metodykę jej rozszyfrowywania zostali z tych prac wyłączeni.

    Brytyjski kryptolog Alan Stripp napisał, że ówcześnie ‚w Bletchley Park niewiele było wiadomo o wkładzie Polaków ze względu na przestrzeganie procedur tajności.’

    W odniesieniu do późniejszych prac Rejewskiego i Zygalskiego Stripp napisał, że przydzielenie ich do prac nad szyfrem „Doppelkassetten” było tym samym, co używanie koni wyścigowych do ciągnięcia wozu.

    Rozkaz gen Sikorskiego zrobil swoje. Innego wytlumaczenia nie ma

  447. zza kałuży
    7 maja o godz. 0:28

    Wybacz @Taieri, ale ja mam takie amerykańskie zboczenie. Myślę sobie, że ci Murzyni, których w łańcuchach przez kilka setek lat do Ameryki na handel wozili, to zasadniczo tak samo jak białoruscy chłopi cywilizacyjnie tylko korzystali.
    Ale handlarz niewolników, bandyta z SS – nie ma.
    On powinien mordę zamknąć i cieszyć się, że po wojnie dano mu przeżyć. A nie wydawać książki i przechwalać się walką do końca, do samych drzwi wejściowych do Kancelarii Rzeszy.
    ————————————–
    Cóż zatem zrobić z naszym własnym kawałkiem kistorii?
    Nie, nie tym sielskim, w którym wszyscy żyli w przykładnej zgodzie. Raczej z tym, w którym polscy „murzyni” żyli w łańcuchach we własnym kraju przez lat kilka setek. Do roku mniej więcej 1863 w niektórych jego częściach.

  448. To nalganie Roberta Harrisa w jego ksiazce „Enigma” o Polaku-zdrajcy Adamie Pukowskim, w skr. Puck, to jest dosyc paskudna obraza naszego narodu przez brytyjskiego autora. Czy ktos zaprotestowal przeciwko tej obrazie? Na szczeblu dyplomatycznym, powiedzmy? Rok byl 1995.

    Bo konferencja szpiegow angielsko-francusko-polskich w Pyrach, kilka lat temu, zostala potraktowana hush hush. Nikt nikogo za nic nie przepraszal. Szpiedzy siebie nie przepraszaja, you know. Oni czesciej do siebie strzelaja. Takie czasy mamy

  449. izabella
    7 maja o godz. 1:22
    Za wiki:
    Zdaniem profesora Andrzeja Rottermunda, kierownika Zamku Królewskiego w Warszawie, zniszczenie Polski w potopie było szersze niż zniszczenie kraju w czasie II wojny światowej. Rottermund twierdzi, że szwedzcy najeźdźcy okradli Rzeczpospolitą z jej najważniejszych bogactw, a większość skradzionych rzeczy nigdy nie powróciła do Polski.
    —————————–

    A co było pra-przyczyną owego najazdu i spustoszeń? Czy przypadkiem nie głupota króla, który do dziś na słupie stoi w Stolycy?

  450. Orteq
    7 maja o godz. 7:59
    To nalganie Roberta Harrisa w jego ksiazce „Enigma” o Polaku-zdrajcy Adamie Pukowskim, w skr. Puck, to jest dosyc paskudna obraza naszego narodu przez brytyjskiego autora. Czy ktos zaprotestowal przeciwko tej obrazie? Na szczeblu dyplomatycznym, powiedzmy? Rok byl 1995.
    —————-

    W 1995 roku nie miał kto protestować bo nie było wtedy polskiego rządu. Polski też nie było. Nic nie było. No może poza Panem Krzysztofem…

  451. izabella
    7 maja o godz. 6:39
    Ale gra się w takie karty jakie duch święty rozda.
    Czy nie fajnie by było jakby ta w dupę kopana ze wszystkich stron Polska jednak się wzięła za ryj i do czegoś doszła. Jak rodzinny nieudacznik który jednak wszystkim udowodni że się mylą. A tu do czego doszła? No syf po prostu ta Polska jest.

    No więc ja mam jednak nadzieję na poprawę. Statystyki różne znasz to wiesz, że jak próbka mało liczna to za cholerę żadnego rozkładu przypasować nie idzie, a jak się przypasuje, to te wszystkie przedziały i współczynniki ufności strzelają w kosmos i niczego pewnego powiedzieć/przewidzieć się nie da. Szczególnie jak nie będziemy chcieli przewidywać średnich z przyszłych wielu lat tylko pojedynczy wynik dla pojedynczego roku.

    A zatem moja nadzieja opiera się na zbyt krótkim okresie pomiarowym. Poczekajmy jeszcze troszeczkę. Gospodarcza normalność zaczęła się przecież dopiero od lat 90-tych. Napisałem to i palnąłem się w czółko. Przypomniałem sobie ówczesną inflację. Która do jednocyfrowego poziomu spadła dopiero dekadę później. A zatem chwalić Potwora Spagetti normalność w Polsce mamy od niecałych 20 lat!
    A w Szwecji (sądząc po ich sławnych firamach) od około 70-100 lat.
    Przyszła polska AstraZeneca ma zatem dzisiaj prawo być na skraju bankructwa i żebrać rząd o wyciąganie jej z grożącej jej upadłości za pomocą budżetowych zasiłków. 😉

    Jak wyboru nie ma to nie ma, ale czasem był. I wtedy jak jakieś ciemniaki działali na szkodę własnego państwa, a na pożytek Watykanu.
    Nie tylko na pozytek Watykanu. Akurat za PRLu (do czasów straconej dekady Jaruzelskiego) różne RWPG-owskie regulacje dusiły polski przemysł i polską innowacyjność. W „obozie” to NRD jako wiodący kraj poza ZSRR kraj dostał przydział na rozwijanie mikroelektroniki i wszystkich przyległych przemysłów, w tym maszyn potrzebnych do produkcji półprzewodników. Czechom z „Tesli” łaskawie pozwolono, tak jak Polakom na robienie „Iskry”, ale NRD miało być tym „wiodącym” krajem.
    Czechosłowacji przydzielono produkcję licencyjnych elektrowni atomowych.
    W Polsce próbowano reglamentować prace projektowe nad różnego typu samolotami, wprawdzie „Iskra” przegrała sławny przetarg bo ustepowała L-39 ale Polakom przydzielono samoloty rolnicze z RWPG-owskiego rozdzielnika i za bardzo nie chciano aby się rozdrabniała na coś innego.

    Polska miała robić zaprojektowane w ZSRR RIADY i pamięci taśmowe, Bułgaria – dyskowe, terminale – Wegry, no po prostu festiwal durnoty z tym rozdzielnictwem.

    Wstyd powiedzieć, ale Watykan zaczął grabić na ogromną skalę dopiero po zakończeniu PRLu, już za rządów solidarnościowców oraz spadkobierców PZPRu czyli SLD. Dawali Watykanowi co chciał na wyprzódki, bez różnicy.

    No czy jest na to jakieś usprawiedliwienie? Ten rak już żre Polskę z 250 lat i organizm nie widzi co mu szkodzi?
    Watykański rak jest złośliwy, robi przerzuty i nie zna umiarkowania.
    Nadzieję pokładam w „Polsce – pawiu i papudze narodów”.
    A zatem co się stało gdzie indziej w Europie stanie się i w Polsce.
    Kiedyś… 😉

  452. A moze ta konferencja, kilka lat temu, nie byla tym razem w Pyrach. Who cares

    ‚Nie możemy uzurpować sobie prawa do przywłaszczania całości sukcesów, choć nie ulega wątpliwości, iż przedwojenne tryumfy stały się udziałem niemal wyłącznie Polaków i Francuzów. Przejaskrawianie problemu uwidoczniło się także w kraju nad Wisłą, gdzie historycy, nieco jakby przesadnie oddani patriotycznemu uniesieniu, widzieli w grupie Langera jedynych zwycięzców wyścigu do serca Enigmy. Nie jest to może właściwe postawienie sprawy, aczkolwiek niedoszacowanie bądź też kompletne zmarginalizowanie wpływu polskich badań na osiągnięcia Turinga i jemu podobnych jest oczywistym przekłamywaniem historii. Wszystkie nacje zaangażowane w operację rozpracowywania szyfru Enigmy odniosły swoje sukcesy, dokładając ważną cegiełkę do końcowego tryumfu, który zaowocował opracowaniem systemu Ultra i regularnym dekryptażem niemieckich depesz.’

    Slowotok, nic wiecej. I wojennej Pan Bozi niech bendom za to (w)dzienki

  453. Taieri – 8:11

    „W 1995 roku nie miał kto protestować bo nie było wtedy polskiego rządu. Polski też nie było. Nic nie było. No może poza Panem Krzysztofem…”

    A-ha. Ze to ja o tym nie pomyslalem

  454. https://www.youtube.com/watch?v=tXoJpAtvQrY

    Dzieki za przypomnienie pomyslenia, Taieri

  455. mag
    5 maja o godz. 23:38

    „wbocek
    Za śliczny landszafcik morski…”

    ‚Landschafcik morski’ to (chyba) oksymoron magus. Chyba, ze w polskim niemiecki ‚ladschaft’ stracil lad pod nogami.
    Bez zlosliwosci a dla scislosci.
    W angielskim jest ‚landscape’ i ‚seascape’.
    W polskim chyba nie ma takiego rozroznienia.

  456. mialo byc „niemiecki ‚landschaft’”

  457. Jak to z Komenskim w Lesznie było…

    Zpět v Lešnu, požár

    V letech 1654–1656 opět pobýval v Lešně, kde pracoval na Pansofii, vydal Slovník české řeči a Slovník pansofických definic. Roku 1654 Švédsko napadlo Polsko, avšak válka se nějakou dobu Lešnu vyhnula. V roce 1655 přišlo švédské vojsko k Lešnu a čeští a moravští bratři v čele s Janem Amosem Komenským „zachránili” Lešno před dobýváním Švédy otevřením městských bran. Komenský píše oslavnou řeč o švédském králi Karlu X. a čile se druží se švédským velitelem Schichtlingem. 27. dubna 1656 ale začalo deset tisíc polských partyzánů město obléhat a při následném požáru přišel téměř o všechen majetek i cenné rukopisy jako Česko-latinský slovník, na kterém pracoval prakticky celý život a který považoval za stěžejní dílo. Komenský musel kvůli kolaboraci se Švédy z Polska prchnout, jeho útěk je proveden na poslední chvíli a stěží zachránil život.[8] Přišel také o většinu Pansofie a Metafyziky a další díla. Tuto ztrátu nesl velice těžce a nikdy se z ní zcela nevzpamatoval. Na pozvání svého přítele Louise De Geera se již v roce 1656 uchýlil do Amsterdamu.

    W czasie szwedzkiego (szweckiego? już sam nie wiem 🙄 ) potopu Leszno zostało „uratowane” przed zniszczeniem, gdyż protestanci z Komenskim otwarli bramy i ich wpuścili. Rok później Polacy zdobyli miasto z powrotem i… spalili. Spalili nie tylko dorobek Komenskiego, ale i całe miasto, w tym trzy kościoły protestanckie. Magistrat wraz z grupą sprzyjających Szwedom (Szwetom, Szwekom*?) osób w liczbie 4000 opuścił miasto, Komenski ledwie zdołał uratować życie, jego dorobek poszedł z dymem.
    W trakcie pożaru Leszna spłonęły też zwłoki Krzysztofa Arciszewskiego, generała artylerii, który się był wsławił w Brazylii budując twierdze w Pernambuco i Rio de Janeiro.

    *Grecja – grecki, Grek
    Szwecja – szwecki, Szwek?

  458. „Enigma”.

    Kiedyś w radyju co ma ryja usłyszałem wywiad xsunca wywiadowcy z Panem Profesorem Habilitowanym.

    Na temat cichociemnych.

    Xsiunc wywiadowca zrobił wstęp i dał gadać Panu Profesorowi Habilitowanemu. Od czasu do czasu xsiunc rezonował i cos wtrącał od siebie. W którymś momencie palnął, że młodzież nic o cichociemnych nie wie, bo za PRLu komuniści nic nie mówili, cenzurowali i dzisiaj tylko dzięki środowiskom prawicowo-patriotycznym publikuje się artykuły i książki na temat cichociemnych.

    Pan Profesor, chociaż Habilitowany i w radyju wystepujący, nie zdzierżył takiego jawnego kłamstwa. Ja, posiadacz przynajmniej 5 wydanych za PRLu książek o cichociemnych, z przyjemnością słuchałem, jak Pan Profesor zaprzeczył i powiedział, że nie, że za poprzedniego ustroju, chociaż już pod jego koniec, to opublikowano bardzo dużo na temat tej formacji.

    Takie same mam uczucia, jak słucham ubolewań na temat „Enigmatyczny słoń a sprawa polska”.

    Pójdzie się w USA do księgarni z książkami z informatyki. Podejdzie się do półki z napisem „kryptografia”. Weźmie się do ręki dowolną książkę wydaną powiedzmy po roku 1990-tym a w niej JAK BYK BYŃDZIE UCZCIWIE NAPISANE jaki był wkład Polaków w łamanie KOLEJNYCH – BO BYŁY BARDZO RÓŻNE – wersji Enigmy.

    Debile z gatunku katolickich niepokornych dziennikarzy z mendiów karnowskich, sakiewiczów czy rydzyków G*WNO wiedzą bo G*WNO czytali.
    Swoją „niepokorną wiedzę” opieraja na jakichś filmach, które jak każdy fabularyzowany film robia co chcą z faktami.

    Deble z tych „niepokornych” mendiów albo niczego nie czytali albo PRZEZ GARDŁO NIE MOŻE IM PRZEJŚĆ DROBNY SZCZEGÓLIK.

    Pozycja numer 1

    Tytuł:__________”Bitwa o tajemnice: służby wywiadowcze Polski i Rzeszy Niemieckiej 1922-1939″
    wydawnictwo____”Książka i Wiedza”
    rok wydania_____1969

    Pozycja numer 2

    Tytuł:__________”Złamany szyfr”
    wydawnictwo____MON
    rok wydania_____1976

    Pozycja numer 3

    Tytuł:__________”W kręgu Enigmy”
    wydawnictwo____”Książka i Wiedza”
    rok wydania_____1979

    Co jest tym „szczególikiem”?
    Osoba autora.

    Władysław Kozaczuk. Każda poważniejsza książka o kryptografii mająca rozdział o „Enigmie” ma w bibligrafii to nazwisko.

    Ale zaplutym niepokornym nie chce ono przejść przez gardło. Prosze popatrzeć na daty wydań. Na wydawnictwa!
    No i na biografię pana Kozaczuka.

    Polska Wikipedia:

    *****************************************
    Władysław Kozaczuk (ur. 1923, zm. 2003) – polski historyk wojskowości, pułkownik Wojska Polskiego.

    Był pracownikiem Wojskowego Instytutu Historycznego.

    *****************************************

    Nie nie żartuję. Człowiek, dzięki któremu RZECZYWIŚCIE CAŁY ŚWIAT, a przynajmniej cały myslący i zainteresowany tematem świat dowiedział się o polskim wkładzie w złamanie szyfru „Enigmy” 3 linijki w polskiej Wikipedii.

    No a teraz angielska wersja:

    *****************************************
    Władysław Kozaczuk (23 December 1923 – 26 September 2003) was a Polish Army colonel and a military and intelligence historian.

    Life

    Born in the village of Babiki near Sokółka, Kozaczuk joined the army in 1944, during World War II, at Białystok. In 1945 he became a Polish Army second lieutenant, and spent the first 5 years of his service commanding operational units of the Internal Security Corps, fighting the Polish anticommunist underground and then the Ukrainian Insurgent Army. In 1950 he was transferred to the Internal Security Corps Staff in Warsaw.

    In 1954–55, following the Korean War, Kozaczuk carried out armistice-related duties in Korea. In 1955–58 he served in the Polish Ministry of Internal Affairs (Ministerstwo Spraw Wewnętrznych). In 1957–58 he saw duty with the International Control Commission in Vietnam.

    In 1958–69 he served in Polish military counter-intelligence (Wojskowa Służba Wewnętrzna). According to his family,[citation needed] he found conditions there uncongenial and requested transfer to the Military Historical Institute (Wojskowy Instytut Historyczny) in Warsaw.

    Kozaczuk had earned a degree in Polish philology in 1956 at Warsaw University. In 1978 he received a doctorate in history at Poland’s Military Political Academy (Wojskowa Akademia Polityczna).

    As a historian, Kozaczuk indignantly refuted Cold-War-inspired allegations in the anticommunist Paris-based Polish-language periodical Kultura that his books were actually works of collective authorship that were merely published under his name.

    Kozaczuk was the first to reveal (in his book, Bitwa o tajemnice, Battle for Secrets, 1967) that the German Enigma-machine cipher had been broken before World War II by Polish cryptologists. After France’s Gustave Bertrand gave further details of prewar and wartime Franco-Polish collaboration on Enigma, and after the cipher’s momentous wartime breaking achieved worldwide notoriety with F.W. Winterbotham’s The Ultra Secret, Kozaczuk participated in international conferences devoted to World War II military intelligence and Enigma decryption. After the publication of his 1984 English-language book, Enigma, he visited the United States on a publicity tour.

    In his latter years, Kozaczuk devoted much attention to setting up and operating his own publishing firm in Warsaw. In the course of these activities, he was set upon, robbed and beaten; thereafter, according to his family, he was never again quite the same.

    Aside from his history books and articles, Kozaczuk published some poems.

    Kozaczuk was decorated with the Knight’s Cross of the Order of Polonia Restituta.

    He died in Warsaw, Poland, three months short of age 80, on 26 September 2003. He had been pre-deceased by his wife, a retired teacher, and left a daughter and stepdaughter.
    Works

    Kozaczuk published a dozen books, several of them in multiple editions. They dealt chiefly with World War II, Nazi Germany and intelligence.

    He is perhaps best known outside Poland for the 1984 English-language book, Enigma: How the German Machine Cipher Was Broken, and How It Was Read by the Allies in World War Two, edited and translated by Christopher Kasparek. The volume incorporates much additional documentation, most notably appendices by Marian Rejewski, beyond what had appeared in the Polish-language W kręgu Enigmy (1979). The 1984 Enigma has been described as „the Bible” on the Polish aspects of the history of Enigma-cipher decryption.[1] It was reviewed by Stuart Milner-Barry in 1986.[2]

    The 1984 Enigma should not be confused with a slighter volume published twenty years later: Władysław Kozaczuk and Jerzy Straszak, Enigma: How the Poles Broke the Nazi Code. The 2004 Enigma is largely an abridgment of the 1984 book, with Marian Rejewski’s appendices replaced with contributions by other authors, of uneven quality and, for the most part, comparatively little importance. The 2004 book does present some photographs that appear not to have been published previously; one, showing Henryk Zygalski with his parents and sister, is mis-captioned as being of „Maksymilian Ciężki.”

    *****************************************

    (moje wytłuszczenia).

    Teraz już wiemy, dlaczego pismaki wyklęte rozpowszechniają mit o jakoby „nieznanym na zachodzie” wkładzie Polaków w złamanie „Enigmy”.

    Ach jak bardzo nie pasuje im osoba, dzięki której każdy zainteresowany na tzw. zachodzie już ponad 30 lat temu dowiedział się jak się sparwy miały.

  459. Oczywiście 3 zacytowane książki miałem i dlatego o nich pamiętam. 😉

  460. @basia.n

    Pod nickiem kontynuacja marca 2017. Ach, gdzieżeście, zeszłoroczne śniegi…

  461. Na marginesie
    6 maja o godz. 23:11

    Ja – (czyli – jak uprzejmie zauważasz- cyborg sterowany): Natura-Sama-Z-Siebie wyewoluwoała…
    Ty: kaka zeżarła mózg ontario…

    Jeżeli z własnej woli robisz z siebie i…, to się wypchaj.

  462. A z różnojęzycznymi wpisami do Wikipedii to nie jest tak, że wystarczy przetłumaczyć (zerżnąć) gotowca z innej wersji językowej. Trzeba sobie zadać trud, napisać po swojemu i jeszcze na potwierdzenie podać stosowną bibliografię.
    Polakom się za bardzo nie chce.

  463. Nauczycielu Tanako,

    to prawda, co o mnie piszesz: jestem cymbał i głąb kapuściany, nie przeczę, skoro pan Nauczyciel tak to widzi, to tak i jest.

    Nauczycielu Tanako, oświeć mnie swą mocą i odpowiedz na dwa pytanka:
    1) Dlaczego katolika Tuska nazywasz nadwiślańskim katolikiem muzułmańskim? Katolik Tusk jest szanowany na świecie, większością głosów ateistów powierzono mu zaszczytne stanowisko w UE, dali to stanowisko katolikowi Tuskowi, tak wysokie, że żaden ateista znad Wisły tam się nie znajdzie. Dlaczego więc poniewiera Nauczyciel katolika Tuska?

    2) Dlaczego, Nauczycielu Tanako, głosujesz na nadwiślańskiego katolika muzułmańskiego Komorowskiego, a nie głosujesz na ateistów. Przez ciebie ateiści zostali wyrolowani!

    Nauczycielu, to są łatwe pytania, sprostasz im intelektualnie, nie musisz z braku argumentów wyjaśniających twój niedorzeczny wybór uciekać się do inwektyw pod moim adresem.

    Nie zadam ci, Nauczycielu, trudniejszych pytań, ot, choćby z punktu widzenia ateistycznego materializmu, bo – co jasno widać z twich słów, wypowiedzi – wysiadasz i potrafisz tylko bredzić…

  464. @Orteq
    7 maja o godz. 6:48
    To jego właśnie miałam na myśli.
    Wydawało mi się, że napisałam bardziej zrozumiale.
    Z oceną mam nadzieję nie byłam za sroga. Epitetów nie słałam, ani nie pisałam, co to ja bym niezrobiła w tej sytuacji.
    Pozdrawiam

  465. Tanaka
    6 maja o godz. 21:34

    Nauczycielu Tanako,
    zostałem zaproszony do rozmowy przez Mistrza Na Marginesie, to po pierwsze. A po wtóre, Mistrz nie odpowiedział na żadne moje pytanie, np. ateiści dali klerowi 100 mld. Dlaczego sprzedali się za tak marne grosze? A może to nie były grosze, a stawka, za którą warto było się sprzedać jak ceniąca się dziwka…

    Pan Nauczyciel łaskaw mnie nazwać upierdliwym krochmalem. To prawda, jestem upierdliwym krochmalem, bo chciałbym wiedzieć, za co kler wystawił tak wysoki rachunek ateistom i dlaczego oni zapłacili również z mojej kieszeni podatnika.

    Sprosta Pan Nauczyciel temu podstawowemu pytaniu, którego odpwiedź wyjaśni (w dużej mierze), dlaczego PiS rządzi, czy – jak to ma swoim zwyczaju – wykręci się Pan nauczyciel sianem i bredzeniem?

  466. Coś lżejszego, czyli chicagowska parada z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3-go Maja.

    Wersja numer 1, czyli fotki wykonane przez nadwornego fotografa stacji radiowej WNVR 1030kHz AM (oraz 1300kHz AM + 2 częstotliwości na FM), przedsiebiorstwa wysyłki paczek „Polamer” i przekazywania pieniędzy „US Money Express”. Wszystko to własność pana Kotaby.
    Mnogość tu fotografii pań missek z konkursu piekności sponsorowanego przez pana Kotabę. Nie narzekam, bo misski fajowe.
    http://polskieradio.com/galerie/050518parada/index.html

    Wersja numer 2, czyli zdjęcia nadwornego fotografa „Dziennika Związkowego”, a więc własności Związku Narodowego Polskiego. ZNP to instytucja ubezpieczeniowa, takie polonijne PZU. Nie mylić z Kongresem Polonii Amerykańskiej. (wszyscy mylą nagminnie). KPA to jest (ma być?) polityczne ramię polonii. Żyje z datków i z łaski ZNP. ZNP ma realne pieniądze, chociaż z wymieraniem polonii coraz mniejsze. KPA pyskuje w mediach, do polityków, straszy amerykańskich dziennikarzy ale jest bezzębne. Bo nie ma forsy. No i dlatego, ze polonia nie głosuje w lokalnych wyborach. O czym amerykańscy politycy dobrze wiedzą. Składki (jakiś rok temu było to 50$ rocznie) płaci może ze 200 osób w Illinois. Do tego się kłócą o byle co i o wszystko. Maja frakcję „patrotyczną” (czyt.: pisowsko-rydzykowo-gazeto-polską, i tam też się kłócą) oraz „amerykańską”, czyli wolącą zajmować się sprawami amerykańskimi. Zwyczajowo prezesem ZNP oraz KPA jest ta sama osoba i teraz jest nim p. Frank Spula. Oprócz obu organizacji podlega mu także „Dziennik Zwiazkowy” oraz radio WPNA nadające na 1490kHz AM oraz na 103.1 MHz FM

    Tutaj będziemy mieli wiecej zdjęć missek z konkursu piękności na misski parady trzeciomajowej oraz piękności z tzw. Balu Amarantowego, organizowanego przez Kongress Młodych Polek. KMP powstał o ile się nie mylę 2 albo 3 września 1939-go w wiadomym celu. Cały czas mam takie dziwne przekonanie, że wiekszość ich członkiń pochodzi z tego pierwszego zaciagu… 😉 jestem złośliwy, ale panie są bardzo juz zaawansowane wiekowo i tylko uczestniczki Balu Amarantowego (na moment) zmieniaja te proporcje.

    http://dziennikzwiazkowy.com/fotonews/127-parada-konstytucji-3-maja-w-chicago/

    Tegoroczna parada została zaszczcona obecnością kilku zupełnych płotek z amerykańskiego życia politycznego (tu: kolejna klęska) oraz jednego szczupaka, czyli gubernatora stanu Illinois. To ten wysoki pan w harlejowskiej kamizelce z setką przypietych znaczków i z naszywką – flagą USA. Patrząc na PKB Illinois to przyszedł gość odpowiedzialny za „państwo” o znacząco większym PKB od Polski…
    Republikanin, ale raczej bezzębny bo bardzo mało (o ile cokolwiek) udało mu się zrealizować z jego programu. Illinois jest starrannie zablokowane wszędzie przez demokratów i panuje teraz w nim dokładny polityczny klincz. Teraz idą wybory więc przylazł po fototki.

    Wielkim nieobecnym był burmistrz Chicago, były szef personelu Białego Domu za Obamy, Rahm Emanuel.
    Jestem na 120% przekonany, że mimo nadchodzących wyborów na burmistrza z wielką przyjemnością pokazuje polonii środkowy palec za antysemityzm w polskich mediach, za ustawę o IPN, za to samo w polonijnych mediach, za antysemityzm poprzednika Spuli, czyli prezesa Moskala i za łaszenie się Spuli do Trumpa.

  467. Zapomniałem dodać, że pan Kotaba ma także jedyną polonijną telewizję Polvision.

  468. Kultura dyskusji u ateistów-tanakistów:
    zapraszają do rozmowy, stawiają pytania, ponaglaja do odpowiedzi, krzyczą, że tchórzę, gdy nie odpowiadam, że czekam na instrukcke od kleru…

    A gdy spełniam żądania, odpowiadając ściśle i na podstawie materializmu-darwinizmu, wrzeszczą, że kler wyżarł mój mózg i nazywają uperdliwym krochmalem.

    Mniejsza o te kulturę, tanakiści pogrzebali ją i nawet nie wiedzą, co to znaczy. Ale dlaczego nie rozumieją ateistycznego materializmu i darwinizmu, jaki jest mi bliski?

  469. Nie jestem w stanie przeczytać wszystkich komentarzy i przez to nie jestem „au courant” w materii. Przelatując nad morzem komentarzy zauważyłem „drobne” odstępstwa od tematu wstępniaka, co zresztą jest normą – i błogosławieństwem tego blogu. Zaintrygowało mnie zainteresowanie człowiekiem, którego najistotniejszy wkład do pedagogiki można ująć krótko: „Konkret w garść”! O jego kłopotach i powiązaniach politycznych nie miałem pojęcia. Mieliśmy na studiach wspaniałego wykładowcę pedagogiki, człowieka światowego, który naprawdę znał wszelkie osiągnięcia tej profesji i nam przybliżył sylwetki najwybitniejszych kolegów. Poza J. A. Komenskim dowiedziałem się o Pani Montessori, która hołdowała zasadzie nauczania przez własne doświadczenie, np. wlezie dziecko na stół, spadnie i się zabije, to drugi raz tego nie zrobi. Uzupełniłem informacje o tej wybitnej postaci w bardzo dobrym filmie.
    Może profesor tym przykładem spłycił jej idee, a może to ja wymyśliłem ten ekstremalny przypadek wychowania przez doświadczenie? Nie pamiętam tego, bo i studia są już dawno poza mną (połowa lat 50-tych!).

  470. @Antonius
    7 maja o godz. 10:34

    Przypuszczam, że mało kto z nas w czasach szkolnych słyszał coś o Komenskim, Pestalozzim, Montessori, bo i nasi nauczyciele nie mieli o nich pojęcia.
    Polska pedagogika tak jak polskie wychowanie miała (ma?) charakter opresyjny. Pamiętam stawianie do kąta, oślą ławkę, lanie linijką po łapach, klęczenie za karę, tyle że nie na grochu…

  471. @Tobermory
    7 maja o godz. 10:43
    Bicie linijką, czy inne formy fizycznego nacisku na uczniach stosowane,
    w czasach kiedy ja chodziłam do szkoły były zabronione prawem.
    Wcześniej takie metody wszędzie na świecie stosowano.
    W wielu krajach nawet dłużej niż w Polsce.
    Jezeli gdzieś się zdarzały później, to podobnie jak i w innych zawodach….
    wina nauczyciela i rodziców, że mu na to pozwalali.

    Pozdrawiam

    Ps. jedna z nauczycielek mojego syna zbzikowała i podpaliła szkołe.
    Dzięki szybkiej interwencji straży, szkołę uratowano.
    Co nie znaczy, że w Ameryce był w tym czasie zwyczaj podpalania szkół przez nauczycieli

  472. Pedagogikę Montessori stosowałem z powodzeniem wobec potomstwa. Na przykład zamiast straszyć i zabraniać, pozwoliłem 2-latkowi samodzielnie zapalić zapałkę. Mała eksplozja, ostry zapach dwutlenku siarki, prawie oparzenie paluszka… I już miałem spokój z pilnowaniem i sprawdzaniem prawdziwości hasła „dziecko + zapałki…” Pozwalałem też dziecku strugać scyzorykiem patyki i nic sobie nie obcięło 😉

  473. @act
    7 maja o godz. 9:08

    Cześć, actku! Z tłumaczeniem znaczeń wyrazów zapożyczonych z innych języków znaczeniami w tych innych językach trzeba ostrożnie, bo nie zawsze bywa proste przeniesienie znaczenia. Akurat w tym wypadku strzeliłeś Panu Bogu w lufcik. „Landszaft” od dawna ma w języku polskim sporo synonimów, a najpowszechniejsze chyba znaczenia są dwa: obraz-krajobraz oraz gówniany obraz. Czyli odwrotność tego, co w angielskim.

    Przy okazji zauważam niemiłą dla tych, dla których nieobojętny jest język polski (nie mówię o patriotyzmie i innych patosach, które chrzanię), rzecz: duża reprezentacja zagranicznych kiedyś-Polaków skutkuje zalewaniem polskiego blogu w Polsce większymi cytatami w angielskim, rzadziej w niemieckim. Sugerowałem już nieśmiało, że może by można było używać angielskiego tam, gdzie innej możliwości porozumiewania się nie ma, czyli tam, gdzie goście udający tu Polaków i piszący po angielsku żyją. Dość niepoważnie wygląda przeprawianie się na przykład przez ocean czy inną kałużę, by na polskim blogu ćwiczyć angielski czy inny obcy. Ale niepowaga to mniejsza rzecz. Znacznie większe obyczajowo jest lekceważenie uczestników blogu, którzy nie znają, a tu, na polskim blogu w Polsce, NIE MUSZĄ znać żadnego obcego języka. Lub mogą nie chcieć go używać między Polakami, jako i ja nie chciałem, kiedy się uczyłem. Niegdysiejsza riposta Ortega, że trzeba się uczyć języków obcych była i jest bezmyślnie powtarzaną mantrą z innych sytuacji, kiedy namawianie do uczenia się języków obcych jest celowe i sensowne (zresztą teraz, przy otwartych granicach nie bardzo chyba trzeba namawiać; choć bywają jołopy, które jadą pracować za granicę bez jednego choćby obcego słowa w gębie). Namawianie do uczenia się języków obcych po to, by na polskim blogu umieć przeczytać większe obcojęzyczne wtręty, sugeruje, że tak stawiający sprawę może ma nie wszystkich w domu. Natomiast nietłumaczenie obcych wtrętów i kierowanie do gugla nie ma nic wspólnego z rozumieniem dobrych obyczajów. To ty, autorze, jeśli chcesz coś ludziom powiedzieć, by rozumieli, wysil się i daj gotowy materiał, a nie wtykaj w prezencie brudnej koszuli, żeby obdarowany sam se uprał.

    Coraz więcej tej obcości w blogowej polskości.

  474. zza kałuży
    7 maja o godz. 9:18

    Bardzo ciekawie zapodajesz informacje. Sprawa jest niezwykle ciekawa, ba – fascynująca. Władysław Kozaczuk – byłby dziś wyklęty,pozbawiony emerytury wojskowej, zdegradowany,opluty i skazany na śmierć cywilną.
    Władysław Kozaczuk zdążył umrzeć na sposób potrójnie wygodny: przeżył kawał życia; umarł na cas – zanim hejt i przeflancowywanie prawdy i realnej historii zostało wdrożone na full speed przez pisoidów katolickich; oraz dla wygody tychże, żeby się mogli umarłym posługiwać w celach kłamliwych i podłych: a to zamilczeć o jego powojennym życiu, a to wyeksponować w ramach kłamstwa: Prawdziwi Polacy ujawniają polskie osiągnięcia w łamaniu szyfrów „Enigmy”.

    Nie czytałem tych książek wydanych za PRL-u (widocznie PRL-owskie wydawnictwo KiW, w 1969 roku było w rękach Prawdziwych Polaków, a nie PRL-u, a to samo było w 1976 z Wydawnictwem Ministerstwa Obrony Narodowej. Zdaje się więc, że Gen.Jaruzelski był Najprawdziwszym z Prawdziwych Polaków-Patriotów – co nie jest dalekie od prawdy). Czytałem inną książkę, właściwie księgę, wydaną już w czasach „teoretycznej wolności” – jak stwierdził Duda Andrzej, na posadzie: „Enigma” – autor Marek Grajek. Rzecz niezwykle starannie napisana, a temat, właśnie – wprost fascynujący.

    Taka katolicka, prawdziwa prawica i jej kolana.

  475. @wbocek
    7 maja o godz. 11:04

    Pombocku, przeszkadzają ci obce cytaty, bo należysz do tych nielicznych, którzy czytają nie tylko swoje własne komentarze 😎 Sądząc po wielokrotnym wynajdywaniu koła (czytaj: odkrywaniu po raz trzeci lub czwarty medialnej sensacji np. na temat zastąpienia PKiN kolumną z figurą NMP czy planów przeniesienia pomnika smoleńskiego w USA, a wszystko pod tym samym wstępniakiem) to niektórzy bywają tu tylko po to, by wrzucić swoje 3 grosze bez względu na to, co poprzednicy już wrzucili 😉

  476. Antonius
    7 maja o godz. 10:34

    Niezwykle ciekawą postacią współczesnej pedagogiki, właściwie jednym z jej głownych twórców – jeszcze przed II wojną – był pewien Francuz. Nie pomnę w tej chwili nazwiska, a szukać nie mam teraz czasu, w każdym razie ważne jest to, że ludzka, humanitarna, mądra i skierowana na młodą osobę pedagogika ( a nie na dorosłych, do wymagań których dzieci, od zawsze, formatowano i często brutalnie ociosywano – vide np.film „Biała róża” Michaela Haneke i liczne prace – genialne a potworne w wymowie – Alice Miller) kształtowała się dopiero bardzo niedawno i do dziś są z tym problemy w krajach, w których modzi i dorośli żyją w opresji. A Polska jest – ciągle i teraz bardziej: oficjalny katolicyzm tłucze w głowy – takim krajem opresji). Niezwykłe jest to, że – w takich warunkach, w takim czasie – pojawił się Janusz Korczak. Ale pojawił sie wbrew systemowi silnej, duszącej opresji, ale i dzięki niemu. Był Korczak na marginesie i dotąd nie jest jego – i jego dzieci – dorobek – głównym nurtem pedagogiki w Polsce. Wielka szkoda, wielka strata.

  477. Tobermory
    7 maja o godz. 11:12

    Też takie motywacje podejrzewałem i podejrzewam. Prócz tego może popis, choć trudno mi to sobie wyobrazić u ludzi, którzy dobrze lub świetnie znają obcy język będący ich codziennością. Ale na innojęzycznym blogu…kto wie. Być może główną motywacją jest lenistwo, co jednak oznacza równocześnie nieznajomość lub olewanie dobrych obyczajów. Chciałbym tu zauważyć konsekwentną solidność czterystaczwórki, która chyba zawsze daje do obcego cytatu własne tłumaczenie.

  478. @Tanaka
    7 maja o godz. 11:15

    Celestyn Freinet?

  479. Tobermory
    7 maja o godz. 11:28

    Głowy nie dam za nazwisko; oglądałem kapitalny dokument na temat lat temu ze 3, chyba w Planete+. Szybko zrobiłem notkę,, ja jakiejś fiszce, a fiszek mam tysiąc atletów, więc nie wiem, gdzie fiszka. Gdzieś jest. Moja Piękna zawsze znajdzie, ja po stu latach. Ten Francuz działał chyba też w sąsiedztwie Szwajcarii. Możesz więc mieć racje, jak i więcej wiedzieć.

  480. Obowiązkowe, bezpłatne i laickie szkolnictwo we Francji datuje się na koniec XIX w. A przyczynił się do niego polityk i mason Jules Ferry.
    Notabene, zamordowany przez fanatyka religijnego.

  481. Nauczycielu Tanako,

    bardzo się cieszę, że na ateistycznym blogu chwali się i szanuje chrześcijańskiego teologa i duchownego Komensky, ego.

    Mam nadzieję, że tanakiści nie doczepią się do tego, że zdradził Polskę na rzecz okupanta i że nawet uznają to za powód do chwały.

  482. wbocek
    ….”zauważam niemiłą dla tych, dla których nieobojętny jest język polski (nie mówię o patriotyzmie i innych patosach, które chrzanię), rzecz: duża reprezentacja zagranicznych kiedyś-Polaków skutkuje zalewaniem polskiego blogu w Polsce większymi cytatami w angielskim, rzadziej w niemieckim. Sugerowałem już nieśmiało, że może by można było używać angielskiego tam, gdzie innej możliwości porozumiewania się nie ma, czyli tam, gdzie goście udający tu Polaków i piszący po angielsku żyją. Dość niepoważnie wygląda przeprawianie się na przykład przez ocean czy inną kałużę, by na polskim blogu ćwiczyć angielski czy inny obcy. Ale niepowaga to mniejsza rzecz. Znacznie większe obyczajowo jest lekceważenie uczestników blogu, którzy nie znają, a tu, na polskim blogu w Polsce, NIE MUSZĄ znać żadnego obcego języka. Lub mogą nie chcieć go używać między Polakami, jako i ja nie chciałem, kiedy się uczyłem”…
    Wbocku drogi, przyznasz że pisałam o tym nie raz kilka lat temu i przestałam, bo czułam, że niejako urażam naszych ziomali na obczyźnie, która już od dawna jest ich nową ojczyzną. Ale serce nie sługa.
    Przytoczyłam spory fragment twojego postu, bo w pełni się zgadzam z twoją oceną.
    Przy okazji apel do @404. Nie używaj na blogu angielszczyzny, skoro nie musisz.

  483. Pedagogika Freineta, nastawiona na wszechstronny rozwój dziecka, jest stosowana w wielu szkołach i przedszkolach, zdarza się także w Polsce. W Szwajcarii istnieje towarzystwo skupiające nauczycieli – zwolenników jego koncepcji – Freinet Gruppe Schweiz (Groupe Suisse de l’Ecole Moderne)

  484. Kto to jest @ontario i skąd sie tu wziął?
    Czy ktoś coś wie?

  485. Teoretycy edukacji.

    Ponieważ przed IIWŚ i Francus,
    więc Jean-Jacques Rousseau się tu mieści i jego „Émile, ou De l’éducation”
    Niektórzy nazywają go prekursorem metody Montessori.

  486. @mag 7 maja o godz. 12:38
    Kto to jest @ontario i skąd sie tu wziął? Czy ktoś coś wie?
    On jest potworem żyjącym w naszej podświadomości podobnie do potwora żyjącego w podświadomości dr Morbiusa z filmu „Forbidden Planet” z roku 1956.
    Nie ma żadnej siły, która może przed nim zabezpieczyć, przebije się nie tylko przez śluzy z najtwardszych stopów ale także przez najpotężniejsze pola siłowe.

    Jedyne, co możemy zrobić, to o nim nie myśleć. Nawet w snach. Wtedy zniknie. Chyba, że posród nas, jak w mózgu dr Morbiusa, kryje się samodestrukcyjna skłonność wynajdująca/przywołująca niezwyciężonej mocy zabójcze potwory.
    Takie jak on. (Nie wolno wymienić nawet jego imienia, to go wywołuje i przywołuje).

  487. @mag, @wbocek

    Dzięki za komplement @wbocku.
    Co do uwagi @mag
    Staram się to właśnie czynić. Czyli nie używam angielskiego, kiedy nie muszę.
    Ale czasem cytuję kogoś, np. słowa piosenki i nie mam czasu tłumaczyć,
    więc albo ktoś zrozumie, albo przetłumaczy, albo nie.
    Tzw wolność.
    Duży cytat z wikipedii, który przytoczył @zzakałuży chyba zabrałoby dużo czasu tłumaczenie wszystkiego, a jemu chyba też chodziło o pokazanie różnicy ile w jakim języku na dany temat tam napisano. Jednym słowem swoista wizualizacja.
    Pozdrawiam
    Ps. Gwoli uściślenia. Nie czuję się byłym Polakiem. Tylko Polakiem, mieszkającym za granicą.

  488. Ten Francus (dobrze, że nie Szwet/k) to nie tylko przed drugą światową, ale nawet przed rewolucją (frncuską) 😎

  489. rewolucją francuską 😉

  490. @Tobermory 7 maja o godz. 9:39
    A z różnojęzycznymi wpisami do Wikipedii to nie jest tak, że wystarczy przetłumaczyć (zerżnąć) gotowca z innej wersji językowej. Trzeba sobie zadać trud, napisać po swojemu i jeszcze na potwierdzenie podać stosowną bibliografię.
    Polakom się za bardzo nie chce

    Do wikipedii wpisują się ochotnicy. To oni tworzą wikipedię.
    Przytoczyłam cały Twój komentarz, bo wydał mi się charakterystyczny.
    Piszesz: Polakom się za bardzo nie chce
    Jesteś Polakiem, znasz języki. Ile wpisów do wiki Ty wkleiłeś?
    Dlaczego krytykować przysłowiowego „kogoś”, skoro Ty tym „kimś” możesz być.
    Chyba że nie czujesz się Polakiem, tylko językiem polskim się posługujesz.

    Pozdrawiam
    Ps. kiedyś będąc z wizytą w Posce znalazłam się w gronie, w którym narzekano, że nie ma wystarczająco klubów sportowych.
    Zaproponowałam, żeby osoby tam będące założyli swój prywatny klub. Tak to się robi w Ameryce. Rodzice dzieci współpracują ze sobą, pracują na klub, zapewniają w różnej formie finanse, znajdują trenerów, boiska, baseny wynajmują na określone godziny itd.
    Patrzyli na mnie jakbym się urwała z choinki.
    Przyzwyczajenie liczenia na „ktosia” na „tamtych”, „onych”…..
    narzekanie rozładowuje emocje, daje temat do gadki, ale też do niczego knstruktywnego nie prowadzi.
    Dewiza: zacznij od siebie i w tym wypadku słuszna i sprawiedliwa.
    To tak, żeby się w nastroju bloga utrzymać, to ostatnie zdanko wkleiłam też.

  491. Nauczycielu Tanako,

    tanakiścu chcą wyrugować przedmiot o nazwie religia ze szkół, niesłusznie, bo do wyboru powinny być dwa przedmioty: religia, ateizm. Tak, moim zdaniem, byłoby demokratycznie. Zarazem tanakiści akceptują pedagokikę Komensky, ego, a ta pedagogika jest ściśle religijna, podporządkowująca całkowicie szkołę religii, religijnemu stanowisku… Chyba tanakiści-ateiści nie czytaja tego, co piszą (albo nie pojmują własnych wypowiedzi).

    Z kolei, to godne szacunku, że Nauczyciel i tanakiści chwalą Janusza Korczaka, dając jego pedagogikę za wzór. Zarazem chyba nie wiedza – zapewne to dobrze dla pedagogiki Korczaka – że wielki pedagog pisał: „Jest Bóg, jakim jest,
    na to umysł ludzki nie odpowie.”

    Paradoks tanakizmu?

    Oczywiście, nauczyciel Tanaka – jak się domyślam – wybrał milczenie i ignorowanie moich pytań. Słusznie. Lepiej schlebiać wyznawcom pokornym owieczkom. Jednak od pytań nie ma ucieczki. Ja mucha, upierdliwy krochmal, oczywiste. Ale pytania są bardziej upierdliwe, milion razy bardziej. Ich nie uda ci się, Nauczycielu, zignorować.

  492. zza kałuży
    6 maja o godz. 22:42

    Uśmiechnęłam się nad tym wbijaniem ostrych ząbków w kolektywną blogową łydkę:)

  493. @404
    7 maja o godz. 13:33

    Owszem, próbowałem zamieścić w polskiej wiki prawidłową etymologię pewnego hasła, ale zniknęła po paru dniach, a bzdurna i niczym nieuzasadniona wisi tam nadal, choć później pojawiła się tam uwaga „Ten artykuł od 2014-02 wymaga zweryfikowania podanych informacji.”

    Argument „zacznij od siebie” to dewiza podobnie tania jak „Nie podoba ci się film, to nakręć lepszy” 🙄

  494. Zza kaluży
    g.12:38
    Dzięki za przestrogę. Czułam, że sprawa co najmniej siarką zalatuje, więc lepiej się trzymać z daleka.
    Mam nadzieję, że potwór, nie znalazłszy zrozumienia i poparcia, sam się wycofa.

  495. mag
    7 maja o godz. 12:36

    Jasne, mag, że się rozumiemy, a ja Twoje boje pamiętam. W czasie powrotnego rowerowania z miasta szukałem jakichś innych motywacji takiej językowej nonszalancji i lekceważenia ludzi, ale nie znalazłem. Są ze dwie, trzy banalne i tyle. Najmniej galante jest opatrzenie takiej nonszalancji komentarzem w rodzaju „Kto nie zna języka, ma gugla, niech se przetłumaczy”. Oczywiście, ani mi w głowie korzystać z tak eleganckiego pouczenia. Jeśli ktoś tak lekceważy czytelników, może się spodziewać tego samego odwrotną pocztą. Ja zresztą nie cierpię blogowych rozmów na linki i cytaty. Kawiarnia (nigdy nie chodziłem ani do kawiarni, ani do restauracji) to miejsce rozmów żywych z żywymi, a nie żywych ze zjawami. Nie masz nic od siebie do powiedzenia, to siedź na dupie w swej samotni i buduj siebie dotąd, aż będziesz miał.

  496. 404
    Nie napisałam że jesteś byłym Polakiem/Polką, tylko że obok nowej ojczyzny,zawsze masz Polskę, bo „serce nie sługa”.
    Taka była moja intencja.

  497. @mag
    7 maja o godz. 13:43

    Zalatuje siarką? Możliwe, ale sam raczej nie lata. Obawiam się, że ze względu na połamane onegdaj skrzydła, czy pióra wyskubane z pióropusza, nie pamiętam dokładnie…

  498. Ontario
    Wiesz co? Jako elegancka dama blogowa powiadam ci – odpier… się od @Tanaki.
    A kysz do wora, a wór do jeziora.

  499. Zza kaluży
    No nie mogłam wytrzymać, choć obiecałam.

  500. @Tobermory
    7 maja o godz. 13:43
    Przeczytaj dokładnie w regulaminie jakie warunki należy spełnić, żeby Twoja paca się utrwaliła w wikipedii.
    Do zrobienia filmu raczej bym nie porównywała.
    Chociażby ze względu na koszta, bo jak się je ma, to specjalistów można zatrudnić i z całą resztą sobie poradzić.
    Do pisania w wikipedii znacznie łatwiejsza droga.
    Pozdrawiam

  501. mag
    7 maja o godz. 12:38
    Kto to jest @ontario i skąd sie tu wziął?

    Po zachowaniu widać, że to dziecko. A skąd się wzięło? Urwało się z choinki. Zadziorny dzieciak, który jeszcze nie wie, że ogólniki w rodzaju „tanakiści”, „ateiści”, „katolicy”, „chrześcijanie” nie znaczą nic poza ewentualną przynależnością do sekty. Nic nie mówią o konkretnym człowieku. Potoczne zaszeregowania są efektem bardzo powierzchownego postrzegania ludzi i ich spraw. Takie nazwy mogą coś znaczyć w rozmowie człowiekowatych dobrze się znających, rozumiejących niuanse towarzysza w pół słowa. W gadce takiego incognito jak ontario nie znaczą nic – są tylko znakiem rozpoznawczym: „Uwaga, dziecko na drodze!”.

  502. misoginki blogowe zagrzewają @zzakałużnika do napisania następnego penegiryku, zapominając, że on jeszcze śpi.
    Muszą uzbroić się w cierpliwość.

  503. @mag
    nie wszystko bierz do siebie i nie wszystkie słowa to atak.
    Czasem tylko wyjaśnienie

  504. Mialem zamiar wczoraj odpowiedziec wszystkim, co mnie pisali. Przeczytalem rano, text A. Czarnacka. Problemy organizowania masy ludzi, kobiet, bardzo rozne poglady do wspolnego dzialania. Politycznego. Kobiety sa polowa spoleczenstwa. Punkt. Od powrotu z Gr cos wiem o tym, organizowac grupy. Text nic, tylko opis sytuacji, problemow, potrzeby. Ale komentarze do tego. Dyskwalifikujace. Nie text A.Cz. Dyskwalifikujace samych siebie, komentatorow. Komentatorzy sa dysfunkcjonalni. Wiecej jak Down syndrom. Jest wyrazne, umiejetnosc pisania bylejako na skroty, drogo oplacona spolecznie, calkowicie zmarnowana. Koszt szkol, opieki zdrowia, komunikacji etc wyrzucony w bloto, kilkanascie lat w bloto w przypadku kommentatorow.

    Odstapilem od zamiaru wszystkim odpowiedziec. Moj poglad podstawowy, jak pisze @izabella 7 maja o godz. 6:39 . Uzywalem innego slownictwa. Ktos poczul dotkniety przepraszam. Moje opowiadania, Euklides-Ptolemaios i wioslowanie 20 wiosel razem nie argumentami. Introdukcja mysli. Uzywalem tych opowiadan wiele lat. Wsrod etnicznych tutejszych. Nie jako argument. Wiedzy szukac i wspolpracowac. Mialem wsrod studentow trzy studentki. Teraz bardzo znane. Jedna dziennikarka. Ona mnie powiedziala, dlaczego w branzy nie chce. Poszla na dziennikarskie studia podyplomowe. Wlasnie dla tego okretu. Nie miala ochoty z innymi wioslowac. Tak mnie powiedziala, bo ja zaskoczony, byla bardzo dobra na moich tematach.

    Wydaje mnie, Tanaka mnie zrozumial dokladnie, kiedy Allaha przywolalem. Bog po aramejsku jest Eilah. Znaczy Jezusek Allaha wolal i Mohammet. Chcialem kontynuawac opisujac starozytne miasto Jomsborg, dzis Kamien Pom zwane. „Odzyskane” dzis przez „ciapatych”. Pare lat temu zdarzyl terrorystyczny zamach. Ponad 10 osob, dwie rodziny zlikwidowane plus troche sasiadow. To mialo byc o Duchu Pontiaca, co nad mglami Ontario pojawia. O „ciapatych” i „brudasach” mialo byc, co w Jomsborg Allaha wzywaja, jak w przejscie kolejowe wala. Za to licencji domagaja, od katolikow, co na przystanki w London i Stockholm probuja wjezdzac, w podobnym celu. Szkoleni, ale licencji nie chca placic. Nieudolnie szkoleni, jak to u „ciapatych” szkoly, patrz komentarze do A.Czarnacka. Wiosna, lod puscil nad Irokezow i Huronow woda. Troche mnie @Na marginesie uprzedzila. @Na marginesie bardziej po prostu, szybsza. Dobrze, Tanaka obroncow nie potrzebuje, ni bajek o Eilah.

    Chcialem przeprosic Ciebie @404. Przepraszam.

    Na temat krolow, najazdow, przyczyn, koncernow, pokojow westfalskich i kolonizowania ukrainskich Indian i etcetc tematow wypowiadal nie bede. Tylko przepychanki na slowa.

    Aha… Osiagnieciem Turinga intelektualnym jest „Maszyna Turinga”. Teoria. Ktorej nie da sie obejsc. Enigma, Pygma, Figma etc. jest tylko praca. Z czego trzeba zyc. Pracujesz w projektach… Mygma… Teraz jest VPN_ma. Byc moze „Quantum computing” rozszerzy pojecie maszyny Turinga.

    pzdr Seleukos

  505. No właśnie, nie wszystko to atak. Paszkwil był na TWA a nie na pojedynczego osobnika. Ale nie dotarło.

  506. @Orteq

    Lola nie warta dudków, ona z ‚Shithole Countries’ pochodzi.
    A wiadomo, ze tacy to nie żadni obywatele, z którymi przynajmniej dla oka trzeba się liczyć. Ich można dronami załatwiać, nawet na pogrzebach, czy weselach. Oni to tylko niewygodna statystyka.
    A Lola pewnie się mocno starała.
    Przynajmnie sądząc po pozorach. Np. uśmiechy prawdziwego wzruszenia, radości odczuwania muzycznych obrazów. A dla podkreślenia dziewczęce trzepotanie długimi rzęsami.
    O innych atrybutach, nie wspominając.

    https://www.youtube.com/watch?v=X86DhwFXHUE

    BTW. TWA szukałam co to znaczy, ale nawet na Haiti nie wiedzą

  507. Wystarczyło zapytać. Towarzystwo Wzajemnej Adoracji.

  508. Kaka-terror w edukacji

    „Kto nie przyjmuje komunii, umrze we śnie, a potem będzie się smażył w ogniach piekielnych”
    http://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/pierwsza-komunia-swieta,artykuly,426868,1.html

  509. „ontario” już się chyba sprawdził – na nie. To jeszcze jedno wcielenie aaaa. Po prostu.

  510. Ale nieustanne mendzenie pombocka też mi zaczyna trochę działać na nerwy. Podobnie jak próby rugowania z „polskiego” forum obcojęzycznych tekstów.

    Kawiarnia (nigdy nie chodziłem ani do kawiarni, ani do restauracji) to miejsce rozmów żywych z żywymi, a nie żywych ze zjawami.
    Skoro „nigdy nie chodził do kawiarni” (a przesiaduje na blogu) to chyba jednak blog kawiarnią nie jest? Inaczej cała wypowiedź nie ma sensu.

  511. Wrzucilem to panu redaktorowi Makowskiemu, który kłoci się z biskupem Hoserem. Ale komentarz czeka na moderacje i chyba się nie doczeka, więc korzystam z koła ratunkowego pana Jacka.
    „..Katolicyzm zbyt cenny by pozostawić go w rękach hierarchów. No, no !
    A cóż to za cudo bezcenne , że az trzeba je odebrać ich właścicielom?
    Mafię trzeba odebrać mafiosom, bo jest zbyt cenna!
    Tego bym nie wymyślił !.”

  512. @zza kałuży
    Obejrzałam Twoje chicagowskie zdjęcia szukając znajomych twarzy, ale nic mi nie wpadło w oko. Miski w wielu egzemplarzach zignorowałam, ale rozumiem męską słabość. Za to popatrzyłam na mocno czerwone koszulki różnych polskich szkół i takie oto znalazłam:

    religianckie:
    katolicka im Faustyny
    Św. Urszuli Ledóchowskiej
    Św. Rafała Kalinowskiego
    Św. Małgorzaty
    katolicka im ks. Ignacego Posadzego
    Kolbe school of polish language

    niereligianckie:
    Marii Curie-Skłodowskiej
    Króla Kazimierza Wielkiego
    Emillii Plater
    gen Kazimierza Pułaskiego
    Czesława Miłosza
    Jana Brzechwy
    Marii Konopnickiej

    Niereligianckie 7 do 6, czy to jest jakiś dobry znak?

    Było też przedszkole Nowinka, ale nie wiadomo czy aby dobra

  513. @Tobermory
    7 maja o godz. 9:24

    Znow z przyjemnością obejrzałam,ale dopiero teraz. Śnieg w Holandii oglądam bardzo rzadko.Dobrze jest sobie popatrzeć na tę nieskazitelną biel.Jakie święto masz na fotkach? Rodzaj karnawału,czy jakieś miejscowa tradycja ?
    Aha i jeszcze pytanie – jak nazywa się miejscowość na Litwie z wczorajszych zdjęć.

  514. Na marginesie
    7 maja o godz. 17:36
    Ale nieustanne mendzenie pombocka też mi zaczyna trochę działać na nerwy
    Jest na to dobry sposób.

  515. 404
    Nie bardzo wiadomo tak do końca, kto do Towarzystwa Wzajemnej Adoracji należy, ale jak sama nazwa wskazuje, nie jest to komplement, a raczej przygana wobec osób, które za takie są uważane.
    I znowu pytanie – przez kogo i dlaczego? Na to już ci nie odpowiem, bo nie wiem lub… nie chciałabym nikogo urazić.

  516. mag
    7 maja o godz. 19:10

    Złoty człowieku Jezusowego pokoju, która masz zaklepane, znane już z ewangelii, miejsce po jego prawicy, jeśli jakieś Towarzystwo Wzajemnej Adoracji istnieje, to tylko się cieszyć, ale na razie ono jest tu znane jako nazwa-efemeryda z takiego jego nazwania przez tych, których kole w oczy jakakolwiek widoczna lub tylko domniemana bliskość ludzi.

  517. mag
    7 maja o godz. 19:10

    Maguś – odpowiedź na pytanie, kto należy do TWA, jest bardzo prosta. Nawet jeszcze prostsza niż prosta, co tylko nad Wisłą jest możliwe: do TWA należy ten, kogo wskaże zawodnik, który do TWA nie należy. Bo mu się zdaje że nie należy, albo nic mu się nie zdaje, bo ma ze sobą trudności.
    Chciały taki, jeden z drugim i trzecia z czwartą należeć, ale nic z tego nie wychodzi. Przeważnie dlatego, że wśród ludzi porządnych działa taki zwyczaj, że jak kto wchodzi, to mówi: dzień dobry. Uśmiecha się przy tym, wyciera smarki i buty. Ale lepiej nie wycierać smarków w buty. Nie wychodzi też dlatego, że delikwent sam ustala kto do TWA należy, więc włazi nie tam, gdzie by to TWA miało być, ale tak, gdzie mu się zdaje. A potem krzyczy ze studzienki kanalizacyjnej: ratunku, Niemcy mnie biją! Znaczy – takie germańskie TWA, niby.

  518. Na marginesie – 17:36

    „nieustanne mendzenie pombocka też mi zaczyna trochę działać na nerwy. Podobnie jak próby rugowania z „polskiego” forum obcojęzycznych tekstów.”

    Wyraznie mamy do czynienia z przypadkiem opisanym ponizej

    Przychodzi baba do lekarza:
    – Panie doktorze ciagle jestem wkurwiona, wszystko i wszyscy mnie wkurwiają, a najbardziej wkurwia mnie to, że wszystko mnie wkurwia, prosze mi pomoc!
    – Czy próbowala Pani w jakiś sposób się wyciszyć, uspokoić, np. spacery w lesie, parku wsród spiewu ptaków, spacerujac boso po trawie, kontakt z przyrodą bardzo pomaga…
    – E tam, Panie Doktorze – ptaki mnie wkurwiają, bo drą ryje, w trawie pełno robactwa, pajęczyny, gałęzie zaczepiają o ubranie, nie, nie, przyroda mnie wkurwia!
    – To może inny sposób, np. kąpiel w wannie pełnej piany z aromaterapią, przy nastrojowej muzyce?
    – E tam, Panie Doktorze, tego tez próbowałam piana mnie wkurwia, bo szczypie w oczy, muzyka mnie wkurwia, każda muzyka mnie wkurwia, ta nastrojowa najbardziej mnie wkurwia, a te olejki zapachowe, to dopiero wkurwiajace, kleją sie, lepią, plamią, nie, nie olejki najbardziej mnie wkurwiają!
    – No dobrze, to może sex? Jak wyglada Pani życie seksualne?
    – Sex !? A co to takiego?
    – Nie wie Pani co to sex!? No dobrze, zaraz Pani pokaże, proszę za parawan.

    Po chwili na parawanie lądują kolejne części garderoby: spodnie, spódnica, kitel, bluzka, biustonosz, majtki. Po kolejnej chwili słychać sapanie i wzdychania, wreszcie słychać głos baby:
    – Panie Doktorze, proszę się zdecydować? Wkłada Pan czy wyciąga, bo już mnie pan zaczyna wkurwiać.

    Pombocek to faktycznie taki doktor troche. Moze nieco wku.wic niektore baby

  519. @basia.n
    7 maja o godz. 19:04

    a) Karnawał w Bazylei (Basler Fasnacht), który zawsze zaczyna się w poniedziałek po środzie popielcowej i trwa 3 dni nazywane najpiękniejszymi dniami w roku.
    Punktualnie o 4 rano gasną w mieście latarnie i przy wtórze tysięcy werbli i świstawek (flety piccolo) w drogę rusza pochód przebierańców niosących wielkich lampiony o aktualnej tematyce politycznej. Korowód trwa do świtu. Następnie widzowie i uczestnicy udają się na tradycyjną Mehlsuppe i ciasto cebulowe oraz serowe do knajpek, piwnic klubowych i domów, odpoczywają krótko, a po południu (w poniedziałek i środę) w trakcie tzw. Cortèges kolejna wielogodzinna karawana muzykantów i przebierańców krąży po mieście sypiąc tonami konfetti, rozdając bukiety kwitnącej żółto mimozy, pomarańcze i drobne prezenty…

    b) Nida i Birsztuny (park zdrojowy)
    c) pierogi po polskiej stronie (pensjonat w Jacznie)

  520. Lewy
    7 maja o godz. 18:54

    Podobnie mówię: co niby w katolicyzmie jest takiego cennego? Wtedy ci, co tak mówią, nic nie mówią, albo tak mówią, że nie daje się stwierdzić, że w katolicyzmie jest coś cennego.
    Red. Makowski dużo przemawia, w różnych miejscach i tytułach, ale coraz mniej ma ochotę rozmawiać. Dobrych parę razy chciałem z nim pogadać, ale on nie skory. A szkoda, bo ciągle powtarza o tych cennościach mniemanych, których jednak nie nazywa. A jak coś nazwie, to człowiek dęba staje, że to takie cenności, że można od nich zwariować.

  521. Tobermory
    7 maja o godz. 19:30

    Dziękuję,za opis tego karnawału.Ale to przedziwna tradycja,jeśli karnawal zaczyna się po popielcu. Tylko Szwajcarzy nie są na szczęście katolikami,więc ustalają sobie wlasne święta i terminy. Ja w ubiegłym roku widziałam karnawał w Bilbao. Charakterystyczny był fakt,że poprzebierane były całe rodziny z dziećmi,nawet tymi w wózeczkach. W hotelu powiedziano,że bardzo wiele osob przyjeżdża z różnych regionów,aby uczestniczyć w tym wydarzeniu. Ze względu na bardzo przyjemną atmosferę w całym mieście 🙂
    Jeśli pojadę kiedyś jeszcze nad Wigry,to poszukam rownież jaczna i pierogów .

  522. Orteq
    7 maja o godz. 19:29

    Ortegu, dwa psy tańcowały z pombockiem, jeden zmarł, ale potrafisz czasem coś takiego, że ciężkozbrojnego rozbroisz. Ze cztery razy się w życiu śmiałem, właśnie był czwarty. Jak jeszcze raz przeczytam, to umrę. Teraz się przekonałem na bank, że pisałeś do „Szpilek”.

  523. @Orteq 7 maja o godz. 19:29

    Doskonale, ale dlaczego baba? Przecież to właśnie dziadowi – pombockowi wszystko przeszkadza. Jeśli tylko się nie podlizuje („arctku milutki, paradoxiku i Tanaczku”) to wydziwia i wyzywa od „człowiekowatych”.

    O ile pamiętam do ulubionych tematów należą:
    1) wstrętne człowiekomałpy, które nie mają przygotowanego bilonu i w kolejce zabierają mu zbyt wiele czasu – brak szacunku dla pombocka!
    2) wstrętne człowiekomałpy, które przytrzymują pombockowi drzwi, gdy przechodzi z rowerem – cóż za brak szacunku, przecież pombocek nie jest stary!
    3) wstrętna żona, która złośliwie gotuje smaczne jedzenie na święta, a biedny pombocek sobie tego nie życzy, więc specjalnie kłóci się z żoną,– oczywiście z dobrego serca to robi, żeby ona nie musiała gotować.
    4) wstrętne blogowe człowiekomałpy, które nie zawsze piszą po polsku – czysta złośliwość!
    5) o emigrantach – w Niemczech – już nie wspomnę.

    Chcesz doradzić pombockowi, żeby udał się do lekarza?
    Bardzo prosze!

  524. Tanaka
    7 maja o godz. 19:33

    A mnie bardzo ucieszyła wiadomość wprawdzie z 3-go maja,którą dopiero dziś przeczytalam . Od razu powiem – brawo dzielne kobiety 🙂

    „Akcja „Chryja pod Radiem Maryja” została zorganizowana przez środowiska feministyczne w dniu 73. urodzin założyciela i dyrektora toruńskiej rozgłośni.
    Sobecka w zawiadomieniu wskazała m.in., że w jej trakcie wielokrotnie zniesławiono o. Rydzyka rozpowszechniając treści mogące go pozbawić zaufania niezbędnego do prowadzenia pracy duszpasterskiej i pełnienia funkcji dyrektora Radia Maryja, a także wielokrotnie znieważono redemptorystę z powodu jego przynależności wyznaniowej.
    Posłanka podała w zawiadomieniu przykłady wznoszonych w czasie manifestacji okrzyków, jak również „wykpiwania” i „parodiowania” obrzędów i symboli religijnych. Niektóre z zachowań uczestników odczytała jako „pogardę dla stanu kapłańskiego”. Wśród podanych przez posłankę przykładów były m.in. sformułowania: „Dla Ciebie mamona jest błogosławiona czy „Prawo Episkopatu gorsze od szariatu”.

    Budujące i zachęcające do naśladowania 🙂

  525. Orteq – doradzisz pombockowi, żeby udał się do burdelu i tam leczył swoje frustracje?
    Będzie to rzeczywiście szalenie dowcipne – w twoim zupełnie niepowtarzalnym stylu.

  526. @basia.n
    7 maja o godz. 19:45

    Szwajcarzy są katolikami w 38 proc. protestantami w 26, a ponad 22 proc. nie przyznaje się do żadnego wyznania.
    W Bazylei się tym nie przejmują, ale w katolickiej Lucernie karnawał jest w „przyzwoitym” terminie.
    Termin w Bazylei ma związek z synodem w Benewencie, ale to mogę wyjaśnić później, bo teraz Woody Allen i „Blue Jasmine” 😎

  527. @404 – 15:08

    „Lola nie warta dudków, ona z ‚Shithole Countries’ pochodzi.”

    Ale jak gra. Szczegolnie „Love story”, do spolki z Hauserem.

    https://www.youtube.com/watch?v=XA6WSrazyRs

    Dutkow ma juz tyle, w wieku 33 latek, ze o jej pochodzeniu z shithole country jesli ktos wspomina to tylko po to, zeby przypomniec o American Dream. Astanowej ten Dream raczej nie dotyczy. Ona koncertowala juz w w wieku osmiu. W Ameryce sie znalazla dziesiec lat pozniej

    Astanova started touring as a concert pianist at the age of eight. She performed in Germany, France, Austria, Italy and Russia in both solo programs and performances with orchestras. She became a laureate at the 1996 International Chopin Competition for Young Pianists in Moscow. In 1998, she was featured in the UNESCO documentary „Prodigies of the 20th Century”. In 2003, she emigrated to the United States. Astanova had her US debut in 2004 at the John F. Kennedy Center for the Performing Arts in Washington, DC

    Faktem jest, ze Lola mieszka na stale w Stanach Zjednoczonych od 2003 roku. Good for her

  528. Na marginesie – 19:56

    „doradzisz pombockowi, żeby udał się do burdelu i tam leczył swoje frustracje?”

    Nie doradze. Jego wiek nie ten co potrzebny jest w burdelu. Moj tez juz nie ten. Wiec w naszym wieku my sie leczymy jak umiemy. On chodzac po wodzie, ja podpierajac sie kulaska o nazwie seczego.

    Dr Gifford-Jones, lat 93, napisal niedawno w swojej coniedzielnej tytadzie:

    buzz zostal wymyslony na potrzeby szybko starzejacych sie mezczyzn

  529. Wbocek
    Nie chcę, pombocku, ani stać, ani siedzieć po niczyjej prawicy.
    Co najwyżej polatywać w górze i z tej wysokości patrzeć na całokształt tego, co nam dane na ziemi.
    Z wyży lepiej widać i słuchać.
    Czytam, machając skrzydłami, np. sympatyczne i budujące wypracowania @basi n., drobne zlośliwostki @Namargineski, nieco większe lecz urokliwe, zwłaszcza wobec pań,Tanaki, erudycyjne i pełne humoru opowiastkii @Lewego, pełne wigoru i dowcipu wpisy @@@Konstancji, Kostki, Neferki, Ewy-J, zawsze czuwającego na blogu @Orteq(usia), który nigdy nie śpi.
    Ufff! Jeśli kogoś pominęłam, sorry.
    Łatwiej mi z Wami żyć. I to by było na tyle.

  530. Na marginesie
    7 maja o godz. 19:49

    NEIN, NIET i tak dalej. Pombocek sie do mnie „Tanaczkiem” nie podlizuje.

  531. Tobermory
    7 maja o godz. 20:15

    Chętnie posłucham później tego wyjaśnienia. Przyjemnego oglądania 🙂

  532. basia.n
    7 maja o godz. 19:51

    tak jest – Sobecka zlozyla donos, a kobiety obtancowujace Rydzyka sa odwazne. Jestem ciezko zakochany w ‚narazeniu Rydzyka na mozliwosc utraty zaufania’. Trzeba narazac i to jak najmocniej. Ryzyko Rydzyka trzeba powieksza ile wlezie. Tak nam dopomoz kapar w oleju. 😀

  533. Orteq
    7 maja o godz. 20:28

    To biedne dziecko z krainy deszczowców („oby dziś padało”) zna się widać na burdelowych frustracjach. ale jeszcze nie wie, że starość to spokojna radość przed oczekiwanym zejściem, a nie tam, panie, jakieś burdele.

  534. Tanaka
    7 maja o godz. 20:41

    Ja to trzymam kciuki,żeby i redemptoryście kolanka wysiadły,tak jak dyktatorkowi. On też przecież to klęka,to wstaje z kolan. A że jest gruby,
    to wątroba też powinna zastrajkować i wszystko ,co możliwe .
    A wtedy będzie bal,oj będzie – czego mu z calego serca życzę 🙂

  535. Na marginesie – 19:49

    „dlaczego baba? Przecież to właśnie dziadowi – pombockowi wszystko przeszkadza.”

    Dziady takie jak pombocek, czy ja, nie biegaja do lekarza z pierodolami takimi jak przeszkadzanie im czegokolwiek. Dlatego czesto schodza w zaswiaty niespodziewanie.

    Jak moj tesc. Zaliczyl 750 ml single malt, przygotomujac sie do celebracji 75 urodzin mojej tesciowej. Ona znalazla go niezywego, powrociwszy od fryzjera. Dopiero autopsja wykazala, ze blokady w Jego sercu byly tak zaawansowane, iz jesli funkcjowal jakos przed smiercia, to tylko dzieki single malt whiskey.

    Single malt whiskey to szkocki wynalazek. Szkoci wiec zyja dluzej niz my. Bo my pijemy, przewaznie, single, czasem double, pol litra na leb.

    Ja sie ludze tym, ze mnie te statystyki w ogole nie dotycza. Bo ja nie dotykam hard liquor!

    Z braku zoladka to czyniac. Natomiast wina to jak najbardziej. I jak najwiecej ich tyz. Rozcienczane nawet, z koniecznosci brakozoladkowej. Babciusia nic o tym nie wie. Ona taka niewinna

    Bo gdy my zasiadamy do codziennej happy hour, pijemy rowno wino straight. Bez zadnego rozcienczania. Galop sie rozpoczyna pozniej, po przejsciu na blogowanie. Babciusia natenczas juz ululana na podusi.

    Gdybym nie rozcienczal to moje blogowanie byloby na poziomie seleukosa. A tak to jest na poziomie takim na jakim jest

  536. mag
    7 maja o godz. 20:33

    Mag, chciałem dobrze, ale jak nie chcesz, to mu powiem – może zaproponuje miejsce po prawicy Namarginesce, która ludzi po burdelach rozprowadza.

    Tobie natomiast powiem, że chcę w sobotę skiknąć do Rewala planowanego od półtora roku. Ponad 80 km w jedną stronę, więc rowerem w jeden dzień nie wyda z powodu, że skończone osiemnaście. Pojadę pociągiem do Kołobrzegu. Po drodze są, mag piękne, jeszcze nie tak jak Sopot czy Ustka zamałpione rybackie miejscowości Dźwirzyno, Mrzeżyno, Niechorze. Ale głównie chodzi mi o Trzęsacz, o którym wiedziałem jeszcze jako chłopię, a nigdy nie byłem. Jest tam na klifie ocalała ściana kościoła, który stał tam, kiedy morze było bodaj półtora kilometra dalej, a jak się zbliżyło, to większa część kościoła przestała stać. Chcę zobaczyć rzecz, z której nie ma żadnego pożytku prócz zobaczenia. I Tobie też pokażę.

  537. basia.n
    7 maja o godz. 20:52

    Ateickie życzenia pani basi.n, warto zacytować:

    „Ja to trzymam kciuki, żeby i prezydentowi Kwaśniewskiemu obie golenie wysiadły. On przecież to się chwieje, to schodzi po drabinie, to ma chorobę filipiską. A że jest gruby,
    to wątroba też powinna zastrajkować i wszystko ,co możliwe .
    A wtedy będzie bal,oj będzie! Zostanie zapewnie katolikiem jak ateista gen. Jaruzelski dyktatorek – czego mu z calego serca życzę”.

  538. basia.n
    7 maja o godz. 20:52

    Ja to trzymam kciuki,żeby i redemptoryście kolanka wysiadły
    ———————-

    Będzie wtedy w lektyce podróżował.

  539. No bo skoro wysłanie baby do lekarza jest tak dowcipne, że pombocek aż posikał się ze śmiechu, to dlaczego wysłanie zrzędliwego chłopa do lekarza (lekarki?) nie jest dowcipne? Bądźcie-ż logiczni, panowie!

  540. Ateista Kwaśniewski to nie to co świnty biskup Głódź. Ten to miał głowę – Kwacha brzydkiego ateistę spił do imentu, a sam – z pomocą Ducha Świętego – nawet się nie zakolebał. Teraz mu została tylko połowa żołądeczka – kaka zanosi modły za świnte zdróweczko biskupa!

  541. Taieri
    7 maja o godz. 21:27

    Może na początek w lektyce,ale od operacji się nie wywinie ,a to nie jest zbyt przyjemne. 🙂

  542. basia.n
    7 maja o godz. 20:52

    Bozia ma dla Polaków Wspaniały Plan. Który się poznaje po Rydzyku.
    Bozia ma dla Rydzyka Wspaniały Plan – który się poznaje po dziewczynach co urządziły Rydzykowi to i owo. Po Sobeckiej – że ta wysmażyła wesoły donos na dziewczyny, no i po wątrobie, kolankach, żołądku, dwunastnicy oraz całej reszcie kiszek Rydzyka, sercu, zwapnionych tętnicach oraz słodkich słowach miłości bliźniego. Wszystkie Wspaniałe Plany bozi, co do onego i za pomocą onego – zmierzają do ostatniego aktu.

  543. Zanosimy modły za świnty Głodzia żołądeczek!

  544. Na marginesie
    7 maja o godz. 21:44

    Oj zanosimy. Bardzo szczerze : !
    Za inne żołądeczki też

  545. Na marginesie
    7 maja o godz. 21:41

    Namarginesko – upominam Cię wśród miłości braterskiej i dymu kadzidła – na blogu ateistów wyrażamy się fachowo: ucięte pół żołądka Głódzia i co mu tam jeszcze ucięli, to Wspaniały Plan Boży na życie Głódzia.

  546. Módlmy się! Za zdrówko kiszek i wątróbki łojdyra!

  547. Tanaka
    7 maja o godz. 21:43

    Niech Bozia realizuje Plan i pozabiera ich wszystkich do siebie jak najszybciej i wyzwoli owieczki od pasterzy,którzy są przecież przebranymi w sukienki wilkami!

  548. Nie wiem co się dzieje, pierwszy raz przerabiam worda na ebooka, ze spisem treści włącznie, proszę mnie szukać w okienku obok 😉

  549. @basia.n 7 maja o godz. 21:45

    Najbardziej za te najciężej doświadczone – z przeżarcia i przepicia w służbie Pana 🙂

  550. W ramach samopomocy chłopskiej:

    Choć stworzeni są Polacy
    Na obraz i podobieństwo boże,
    To Polka biegnie po pracy
    Do kosmetyczki. Inaczej nie może.

  551. Na marginesie
    7 maja o godz. 21:46

    Z tej modlitwy i kadzidła,nagle zaczęły mi się pośpiewywać niezbyt pobożne piosenki. Ale nie zacytuję,bo mogą przypadkiem obrażać uczucia religijne i wtedy przyleci z krzykiem jakaś blogowa pawłowicz 🙂

  552. Qba
    7 maja o godz. 21:51

    Bardzo zręczny wierszyk. No i prawdziwy.
    Dobrze ,że Polka dba o siebie. A idzie po pracy,bo przecież wcześnie rano wszystko jest zamknięte 🙂

  553. @Qba 7 maja o godz. 21:51
    Na styku chłopa z kosmetyczką – pamiętam taki wierszyk-szaradę o kobiecie, której zginęła mascara. Czyli taka okrągła szczoteczka z tuszem do rzęs. Szuka po całym domu, a w końcu znajduje – w rękach męża. Dlaczego zachachmęciłeś mi ten tusz? Zapytuje. A mąż z godnoscia: „słyszałem w telewizji. Reklama mówi, że ten gadżet to i pogrubia, i wydłuża!
    P.S. Ten wierszyk napisała kobieta.

  554. @basia.n 7 maja o godz. 21:57
    Alez zacytuj! Uczucia religijne warto hartowac 😉

  555. basia.n
    7 maja o godz. 20:52

    Hrabia Fredro specjalnie dla pani basi.n (ateistka)

    Rejent Milczek (katolik)

    „Może… może… strach mnie bierze,
    Apopleksją będzie tknięty…
    Niech się dzieje wola nieba,
    Z nią się zawsze…”

    Identyczność postaw ateistki i katolika nieprzypadkowa…

  556. @Na marginesie
    7 maja o godz. 22:02

    Jeżeli jej grubość nie psuje,
    A długość przeszkadza,
    To po co sobie jejmość
    Cokolwiek, gdziekolwiek wsadza.

  557. Fuj i ble aż do wyrzygania! Co was napadło z tymi podrobami łojdyra?
    Tanaka nawet wnyntrzności Sławoja G. przywołał.
    Też tych klechów nie znoszę, ale po co robić taki sajgon?

  558. Na marginesie
    7 maja o godz. 22:03

    Za żadne skarby 🙂

    Co można w czterech ścianach,to nie na forum 🙂

  559. mag
    7 maja o godz. 22:10

    Ależ my tu wznosimy wieczorne modły 🙂
    Daj się troszkę pośmiać .

  560. Qba
    7 maja o godz. 22:09

    Że też Ty tak możesz od razu,na poczekaniu 🙂

  561. Na marginesie
    7 maja o godz. 21:41

    Mówisz o popijawie ateistów z katolikami w Magdalence, to tam, gdzie twoi cię przehandlowali za marne 1oo mld…

  562. wbocek
    Czekam na wieści od ciebie i foty.
    Ja w ogóle nie znam tej części wybrzeża. Kiedyś byłam w Kołobrzegu i Koszalinie, raz w Świnoujściu. Bywałam nad Zatoka Pucką – aż po Karwie i Jasrzębią Gorę. Zjeździłam szlak od Gdańska po Wejherowo i cały półwysep helski.
    Bardzo tęsknię za morzem, ale lekarz mi odradza. Na razie, mam nadzieję.

  563. mag
    7 maja o godz. 22:10

    Maguś, no nie nerwujsja; wątroba, albo żołądek onego w kuble na odpady medyczne, to Wspaniały Plan Boga na życie onego biskupiego. Na większą chwałę Boga onże spożywał i nadużywał. Co nadużyte – to większe. Trzeba i Wspaniały Plan i nadużycie docenić i zrozumieć. Wtedy zrozumiemy Objawienie. Biskupi, od 2 tysięcy lat ciągle nic tylko pogłębiają rozumienie Ewangelii i dotąd nie mogą odpowiednio pogłębić. A red. Makowski chciałby, żeby sobie pogłębili.

  564. basia.n
    Ależ śmiejta się, ile chcecie. Mnie trochę zemgliło.

  565. mag
    7 maja o godz. 22:20

    Lekarz Ci odradza? Łomatkobosko – cóżeś Magusi zrobiła, żeś nie jest taka miła? Morze to ten,no.., jak to mówią – jod, powietrze, niebo, woda, zefirek, muszelki, bursztyn, śledź z wódeczką turbot z masełeczkiem, dorsz z sałateczką, flądra z frytką, piasek w bucie, więc na boso, co i zdrowo że aż – i atrakcyjni na widoku panowie. Oprócz tych nieatrakcyjnych. Ten lekarz to jakiś chyba niefachowiec. Albo zazdrośnik.

  566. @basia.n
    7 maja o godz. 22:10

    Co widziały cztery ściany,
    To widział Bóg nasz praojciec:
    Ona była ubrana i on był ubrany,
    Stąd się wziął nasz początek niepokalany.

  567. mag
    7 maja o godz. 22:24

    Bo masz wrażliwy żołądek 🙂

  568. Tanaka
    Nie tłumacz, bo wszystko rozumiem. Po prostu akurat mnie nie śmieszą żarty nawiązujące do fizjologii. Może dlatego, że coś tam przeżyłam w związku z tym i nikomu nie życzę.

  569. @mag
    7 maja o godz. 22:24

    Jeżeli na widok wątroby
    Przewraca się Tobie żołądek
    To jest oznaką choroby
    Czyli libacji paczątek

  570. Qba
    7 maja o godz. 22:27

    Pozwolisz,że ten wierszyk sobie skopiuję 🙂

  571. @mag
    7 maja o godz. 22:31

    Fizjologia to taka nauka,
    Która udaje, że rozumie,
    Dlaczego człowiek wódki szuka,
    Gdy nie chce zginąć w tłumie.

  572. Tanaka – 21:45

    „ucięte pół żołądka Głódzia i co mu tam jeszcze ucięli, to Wspaniały Plan Boży na życie Głódzia.”

    Ucięcie pół żołądka Głódzia nastapilo 10 lat po ucieciu moich 85% zoladka. On o tym wiedzial, znajac mnie z LO i podtrzymujac kontakt poprzez kolegow z klasy. Gdy wiec go to trafilo, koledzy napisali do mnie: masz jakas porade dla kolegi arcybiskupa? Bo on pyta o to. Odpisalem natychmiast:

    niech zyje jak najdluzej. I niech rozciencza. Nawet wino.

    Dowiedzialem sie, przy okazji zjazdu absolwentow naszego liceum rok temu – on na zjazdzie sie nie pojawil, z przyczyn obiektywnych – iz rzeczywiscie przestal brac codzienna komunie dwupostaciowa po staremu. Na koniec, poddal sie rygorom kaka i zastapil wyborowa winem mszalnym.

    Z tego co wiadomo, mszalnego wina nie rozciencza. Bo poswiecone

  573. Qba
    Wszystko, co ostatnio piszesz, jest okropnie śmieszne.
    A niektóre panienki nawet to chcą kopiować.
    Dobranoc

  574. @Orteq
    7 maja o godz. 22:41

    Wódka łagodzi obyczaje.
    Jeżeli mu w sutannie nie staje,
    Winien zdjąć sutannę, ubrać się w gornostaje
    I udać się jak najszybciej w rajskie gaje.

  575. Qbo! Boj sie ty praojca Wieszcza Adama. Jeszcze troche i na 13-zgloskowca sie wdrapiesz

  576. Orteq
    Swoją drogą podziwiam Sławoja Głodzia, a raczej jego przypadek zdrowotny.
    Znowu jest hoży, rumiany i bezczelny, czyli pan bożyczek wspiera swoich.

  577. @mag
    7 maja o godz. 22:44

    Panienka jest jak świt słońca.
    Panienka jest jak pizza gorąca.
    Panienka jest jak modlitwa poranna,
    A mnie wystarczy gorąca wanna.

  578. @Orteq
    7 maja o godz. 22:48

    Wieszcz Adam po bandzie jechał,
    W czym przekonał nawet Wiecha.
    Im jest bowiem dłuższa fraza,
    Tym łatwiejsza jest obraza.

  579. Qba
    Polecam ci rześką wannę
    Tak jak poranną litanię
    Pozbierasz się wtedy do kupy
    I na pewno nie dasz d…

    Pardą, nie chciałam ci dopiec , ale jakoś samo się zrymowało.

  580. Na marginesie – 21:31

    „dlaczego wysłanie zrzędliwego chłopa do lekarza (lekarki?) nie jest dowcipne? Bądźcie-ż logiczni, panowie!”

    Bedziemy logiczni

    Przychodzi chlop do lekarza z czarnym językiem. Lekarz pyta:
    – Co się panu stało?
    – A, rozlałem pół litra na asfalcie.

  581. mag – 22:48

    „podziwiam Sławoja Głodzia, a raczej jego przypadek zdrowotny. Znowu jest hoży, rumiany i bezczelny, czyli pan bożyczek wspiera swoich.”

    mag(us)

    Przypomne niesmialo: Slawojowi ucieto 50% żoladka, mnie 85. On wciaz żyje, ja wciaz żyje. Ja o dyche lat dlużej niz on, po operacji. To jaki to bożyczek mnie wspiera? Bom ani arcybiskup ani nawet katolik

  582. @Orteq
    7 maja 23:34

    Mojej ciotce wycięto cały żołądek, a wójek dalej pił.

  583. Orteq
    7 maja o godz. 23:14

    Wspiera Cię biskupie koleżeństwo – protekcja jest nawet u bożyczka:)

  584. @mag
    7 maja o godz. 23:03

    Ja Tobie dziękuję za rady serdeczne
    Aliści, że nie wierzę w życie dłuższe niż wieczne,
    Ja Tobie powiem, że nie tylko obrazić mnie nie zdołasz,
    Ale nawet jeśli jakiegoś boga sobie przywołasz,
    To i tak będę cieszyć się życiem jak przed laty,
    Gdy odsyłałem precz wszelkie swaty.
    Bo o życiu ten tylko cokolwiek się dowie,
    Kto sam rzepkę skrobie.

  585. Test na to kto jest lepszym przyjacielem: maż czy pies?

    Zamknij meża i psa w bagażniku, wróć za godzinę i zobacz, kto będzie się cieszył na Twój widok a kto wice wersa

  586. Orteq(usiu)
    No to tym bardziej cię pan bożyczek wesparł, skoro tyli ci wycięli, a żyjesz

  587. Qbusiu
    Przepraszam że tak familiarnie, ale mam dużego syna (1.90) o tym imieniu i miło mi je wymawiać.
    Oczywiście żartowałam i nie chciałam cię obrazić.
    Fajnie, że piszesz wierszem i to twoje JA zaznaczone na blogu.
    Ale, zachęcam, napisz nieraz prozą co o tym i owym myślisz.

  588. Tylko z czyjego nadania wespierajacy me bozyczek jest, mag(usiu)? Oby nie z nadania SJ..

    Ten test z bagaznikiem to jest test na madrosc chlopow i psow. Pies sie cieszy gdy ktos laskawy mu jest. Chlop wice wersa

  589. Qba – 23:24

    „Mojej ciotce wycięto cały żołądek, a wójek dalej pił.”

    Gdybym byl tym wujkiem to nie wykluczone ze bym przestal rozcienczac moje wino

  590. @mag
    7 maja o godz. 23:37

    Piszę do Ciebie – proszę bez obrazy,
    Pisałem prozą co najmniej kilka razy.
    Efekt był taki, jak dziad do obrazu.
    Wymyśliłem więc użyć rymowanego wyrazu,
    Co by polskością wzruszyć nieco głębiej niż najpłyciej,
    Aliści nie dane mi było wzruszyć Polaków w ich bycie.
    Wysłałem panu Jackowi kolejny wstępniak. Rymowany.
    Przepraszam. Nie przykładaj go do rany.

  591. Na marginesie
    7 maja o godz. 21:31
    jesli chłopa wysłać do lekarza, to tylko do…będąc młodą lekarką.Czyli Ewy Szumańskiej. Ona ma umiejętności, narzędzia, maszyny, młotki ,catguty i inne imponderabilia do postawienia faceta do pionu. Byleby tylko nie zapomniał odwdzięczyć się …na parapecie.

  592. @Orteq
    Czy cierpiałes na apetyt 10 lat temu?
    Zawsze jest pożytek jakiś.
    teraz przynajmniej figurka że ten tego
    i panny sznurem jak za mundurem

    Ps. warto sprawdzić z medycznym ekspertem blogowym, ale mnie się zdaje, że jak już usuwali Głodziowi, to woleli więcej niz mniej.
    ja stawiam, że 85% co najmniej

  593. @mag
    7 maja o godz. 23:37

    Wielkość jest wielka według miary.
    Małość jest wielka według wiary.

    Jakob to imię oryginalne.
    Mam je po dziadku i jest fajne.
    Może rozumieć je Angielka,
    Może Libijka i Bruxelka.
    Nawet koduktor w polskim tramwaju.
    Mógłbym się czuć jakoby w raju,
    Gdybym nie musiał okryć się wstydem,
    Że dziadek mój był jednak Żydem.
    Życzę kretynom w ojczyźnie Lema,
    Opamiętania. Bo wyjścia nie ma.
    Albo uznacie boga za mit,
    Albo …

  594. Co tu się wyrabia(ło) 🙂

    No i zrobiłam tego ebooka, działa na czytniku, spis treści też, cwana bestia.

    To tradycyjnie, do widzenia się z Państwem 🙂

  595. Konstancja
    9 maja, g. 0:02
    Ale się wzruszyłam: „będąc młodą lekarką, wszedł raz do mnie pacjęt”.
    Kurcze, gdzie się podziali tamci ludzie, albo inaczej – dlaczego w ich miejsce nie pojawili się równie, choć na pewno inaczej, fajni, błyskotliwi.
    Może przynudzam i nie mam racji, bo nie kumam współczesności, tak jak trzeba?
    Oglądałam „Ucho prezesa”, ale mi się jakby znudziło, bo wszystko jest do przewidzenia, a poza tym główny bohater, który robi za prezesa jest za przystojny i zbyt sympatyczny.

  596. Qba
    Mój syn Jakub jest też Żydem po ojcu, a imię po prostu mi się podobało. Jego ojcu również.
    No i co z tego?
    Dlaczego masz kompleksy i po co się tłumaczysz?
    Naprawdę NIE MUSISZ.

  597. @mag
    8 maja o godz. 0:38

    Jestem za stary, by się tłumaczyć. Jestem, jaki jestem. Lubię myśleć. O przyszłości. Bo przeszłość już była. Jakaś. Dla każdego inna. Szkoda czasu na kłótnie o przeszłość. Nie mam potomków (przynajmniej nic o nich nie wiem) ale chciałbym, by młodzi mieli lepiej. Nie łatwiej. Ale więcej możliwości. Przykro mi, ale postrzegam ludzkość jako najgorszą plagę Ziemi. Tej Ziemi.

  598. @

    Poniedziałek już przeminął,
    Wtorek przyszedł nieproszony.
    Awans odszedł gdzieś w dal siną.
    Nie ma rady. Wróć do żony.

    Pod pierzynę. Pod piernaty.
    W imię Boga i tradycji.
    Gdzie samochód jest na raty
    I gdzie boisz się policji,

    Bo Ci mandat może wlepić
    Za nieskładne parkowanie,
    Oraz za to się przyczepić,
    Żeś świętował tu rozstanie

    Ze swym bogiem i z kościołem,
    Co Cię gnębił przez stulecia.
    Więc się nie bój walnąć czołem,
    Kopnąć w dupę tego ciecia,

    Co w otwartych drzwiach kościoła
    Stał, trzymając kosz ofiarny.
    Taka była wiara goła.
    Taki był i datek marny.

  599. @404 – 8 maja o godz. 0:06

    „Czy cierpiałes na apetyt 10 lat temu? Zawsze jest pożytek jakiś. teraz przynajmniej figurka że ten tego i panny sznurem jak za mundurem. Ps. warto sprawdzić z medycznym ekspertem blogowym, ale mnie się zdaje, że jak już usuwali Głodziowi, to woleli więcej niz mniej. ja stawiam, że 85% co najmniej”

    Nic tylko wciaz musisz byc mloda lekarka, do ktorej co raz to wchodzi pacjęt. Tak sie wyznawac na medycynie to nawet weteryniarze nie potrafia. A ci wszystko wiedza, leczac wszystkie ssaki na wsi jak leci

    Cierpialem kiedys na apetyt. I wazylem zdrowo. Teraz raczej cierpie na nieapetyt. Wiec figurke rzeczywiscie posiadam ten tego dziada starego. Ani grama tluszczu na mnie.

    Przychylam sie do twojego stawiania na 85% wyciecia u arcybiskupa Gie. Gdy mnie cieto to moj familijny lekarz trwal przy stole operacyjnym i czujnie patrzyl chirurgowi na paluchy. I na badanie tzw. margins. Operacja trwala ponad 5 godzin dlatego, ze gdy zaczeto sie zblizac do przelyku, cieto po jednym calu i wysylano probki do laboratorium zeby sprawdzic czy wciaz sa zarakowenie. Takim sposobem doszli do pozostawienia mi 15% zoladka mizernie zwisacego od przelyku. Potem dokonano Roux-en-Y gastric bypass i bylo po ptokach.

    Moj lekarz powiedzial po wszystkim: chirurgowi o wiele latwiej jest ciachnac caly zoladek. Zeby troche zostawic, musi ciezej i dluzej pracowac.

    Nie sprawdzalem z arcybiskupem ile mu zostawili. Jego i jego bożyczka to sprawa. No i moze jeszcze jego chirurga

  600. mag – 7 maja o godz. 23:30

    „No to tym bardziej cię pan bożyczek wesparł, skoro tyli ci wycięli, a żyjesz”

    Uoj wycieli wycieli. Uoj zyje zyje. A jakie to zycie to tylko bozyczek wie. No i jeszcze Babciusia. Choc ona wszystkiego nie wie.

    Nic o rozcienczaniu wina na przyklad ona nie wie. Cierpie wiec, praktycznie, w samotnosci. Tylko ja i blog

  601. wbocek, 7 maja o godz. 19:49

    „dwa psy tańcowały z pombockiem, jeden zmarł, ale potrafisz czasem coś takiego, że ciężkozbrojnego rozbroisz. Ze cztery razy się w życiu śmiałem, właśnie był czwarty. Jak jeszcze raz przeczytam, to umrę. Teraz się przekonałem na bank, że pisałeś do „Szpilek”.

    On chyba jeszcze raz wzial i przeczytal. Wyglada na umartego. Od ladnych sporo godzin

  602. Matury wybuchly znow. Jak co roku

    Co bylo na maturze z polskiego w piatek:

    `Tesknota i sila niszczaca czy budujaca ludzkie zycie’ – na podstawie
    `Lalki’ Boleslawa Prusa. I interpretacja wiersza Ernesta Brylla `Badzmy dla siebie bliscy, bo nas rozdzielaja’.

    Spodziewania, ze beda jakies tematy podchodzace pod stulecie niepodleglosci, pozostaly tylko spodziewaniami. Tricknieto maturzystow zdrowo. Myslec literacko, mlodziezy nasza. Politycznie myslec to my za was bedziemy

    Tesknota z „Lalki”. Urozmaicona Bryllem. Tego jeszcze chyba nigdy nie grano na maturze.

    Na mojej nie grano. Ponad pol wieku temu. Choc „Lalka” figurowala okazyjnie w tamtych czasach. Ale tesknota z „Lalki” wyzierajaca? Jak oni wpadli na tesknote akurat?

    A Bryll to wgole. Bo on wybuchl tworczo kilka dzisiatkow lat po mojej maturze.

    Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają
    I co chwila nam ziemia pęka pod stopami
    A te okrawki
    Kraju na którym stoimy
    Z hukiem od siebie w ciemność odpływają

    Bądźmy dla siebie bliscy kiedy się boimy
    Gdy byle kamyk może poruszyć lawiny
    Bądźmy dla siebie bliscy kiedy ciemne góry
    Odpychają nas nagle swoim ciałem zimnym

    Bądźmy dla siebie wierni kiedy rosną mury
    Bo tyle w nas jest siebie ile ciepła tego
    Które weźmiemy od kogoś drugiego
    A drugi od nas weźmie i w sobie zatai

    Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają. [1985]

    Co ci biedni maturzysci mogli wymyslic madrego na ten temat? Wziety na tapete przez Brylla w 1985 roku? Bo ilez razy mozna walkowac temat „S” ?

  603. Domyslam sie, patrzac na wyniki wyszukiwarki wujka Gie, ze wiersz Ernesta Brylla z 1985 roku pt. „Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają” jest dzisiaj sprzedawany jako najaktualniejsze aktualium. Ze niby wiersz ten jest o czasach dzisiejszych. Odnosnikow do roku powstania wiersza, 1985, najczesciej zostaja pomijane.

    Wiec jesli tegoroczni maturzysci podjeli sie tematu Brylla, to czego od nich oczekuje sie? Interpretacji wiersza powstalego po pokonaniu Solidarnosci przez Stan Wojenny? Czy raczej analizy wizjonerstwa Brylla? Przewidujacego, 33 lata temu, DZISIEJSZE „rozdzielanie” nas przez najmroczniejsze sily takie czy owakie?

    Biedni maturzysci

  604. wbocek
    7 maja o godz. 11:04

    ‚Staje poprawiony’, (kalka z ‚I stand corrected’) choc przeciez sie nie upieralem hehe…

    Rzeczywiscie, w polskim ‚landschaft’ jest synonimem krajobrazu w pojeciu ogolnym.
    Zas ‚krajobraz jest synonimem terytorialnego (środowisko lądowe) lub akwatorialnego (środowisko wodne) kompleksu terytorialnego.’ – za Wiki troche tu koslawej: ‚synonimem terytorialnego….kompleksu terytorialnego’ (!)
    A wiec przyjmuje, ze ‚morski landszaft’ jest OK.

  605. mag
    8 maja o godz. 0:38

    Maguś, ale moment: czy aby Żydem się nie jest po matce?

  606. Nefer
    8 maja o godz. 0:19

    No i zrobiłam tego ebooka, działa na czytniku, spis treści też, cwana bestia.

    O, i bardzo dobrze. Znaczy – cud boski i jego Wspaniały Plan na Twoje życie. Za pomocą życia czytnika. Bozia zdanża za cywilizacją. Jak on to robi?
    Jako ateistka masz u niego plusy dodatnie. Bozia kocha ateistów i się na nich wzoruje – bo też chciałby należeć do tutejszego TWA – a na swoich wyznawców smarka.
    Oto Wielka Tajemnica Wiary !

  607. @wbocku

    „Coraz więcej tej obcości w blogowej polskości.”

    Zostales przewiniety! Ja tiebia oczen sorry. Po raz kolejny izwiniajus. I na us motajus

    „Przy okazji zauważam niemiłą dla tych, dla których nieobojętny jest język polski (nie mówię o patriotyzmie i innych patosach, które chrzanię), rzecz: duża reprezentacja zagranicznych kiedyś-Polaków skutkuje zalewaniem polskiego blogu w Polsce większymi cytatami w angielskim, rzadziej w niemieckim. Sugerowałem już nieśmiało, że może by można było używać angielskiego tam, gdzie innej możliwości porozumiewania się nie ma, czyli tam, gdzie goście udający tu Polaków i piszący po angielsku żyją. Dość niepoważnie wygląda przeprawianie się na przykład przez ocean czy inną kałużę, by na polskim blogu ćwiczyć angielski czy inny obcy.”

    Wiesz co, wbocku? Ty sie wez i uozen z mag(sia). Bo uona tyz taka jakby piurystka jenzykowa jest.

    Zapodaje niniejszym tobie, wbocku, oraz wszem i wobec innym:

    Nie bedzie mojego tlumaczenia obcojezycznych tekstow, przeze mnie przytaczanych, w nastepujacych, niektorych, przypadkach:
    1. gdy sa to skroty jezykowe, zrozumiale dla ludzi pismiennych. Nawet dla Polakow
    2. gdy sa to nieprzetlumaczalne idiomy
    3. gdy sa to teksty przetlumaczone na wszystkie jezyki swiata z wyjatkiem jezyka polskiego
    4. gdy wiem, po sprawdzeniu, ze wujek G niezle sobie poradzil z przetlumaczeniem obcojezycznych mondrosci takich czy innych na takie same mondrosci polskie
    5. oraz gdy wiem na mur blog, ze mnie siem nie kce tlumaczyc czegokolwiek

    There

  608. Orteq
    7 maja o godz. 23:28

    Test na to kto jest lepszym przyjacielem: maż czy pies?
    Zamknij meża i psa w bagażniku, wróć za godzinę i zobacz, kto będzie się cieszył na Twój widok a kto wice wersa

    Ostatnio, nad Wisłą, zamknęli takiego jednego w bagażniku. Jak otworzyli to ówże był już wyzionięty. Z ducha. Na pewno dlatego, że obok nie było psa.

  609. Tanaka – 8:48

    Ja bym supozowal, iz tam byly jakies klopoty z powrotem zony za godzine.

    Np. wiem na mur cebula, ze samochody marki GM GWARANTUJA przezycie w bagazniku przez pelne 24 godziny. A nawet troche wiecej. Chyba ze facet wazy 300 funtow

  610. „czy aby Żydem się nie jest po matce?”
    Owszem, ale trudniej tak od razu rozpoznać.
    Po ojcu za to można dostać nazwisko stygmatyzujące na całe życie 😎

  611. @Tanaka
    8 maja o godz. 8:40

    Jako (prawie) biskup powinieneś wiedzieć, że nie chodzi o wewnętrzne wierzenia czy definicje jakiejś grupy wyznaniowej, a o opinię podwórka. Wszelka dyskusja merytoryczna nie ma tu racji bytu, bo wierzący nie pojmuje, że można w ogóle nie wierzyć. Polski katolik jest pod tym względem szczególnie zajadły.

  612. Orteq
    8 maja o godz. 8:45

    Ortegu, najgłówniejszy punkt dałeś na końcu i właściwie on by wystarczył. Cóż mogę dodać – jeśli mag i mnie zaliczasz do purystów, to nikt Ci tego nie zabroni, podobnie jak nie zabroni nierozumienia zwichnięcia „puryzm”, które jest czymś w rodzaju chorobliwego szorowania czystych rąk. Krytyczny stosunek do nagminnych i obfitych w dobie internetu makaronizmów w pisanej mowie ma tyle wspólnego z puryzmem, co solony śledź z żywym jesiotrem. Inaczej mówiąc, Ortegu, chodzi o elementarną przyzwoitość wobec odbiorców, a nie o poprawność języka. Dla wielu na blogu – łącznie z Tobą, mag i ze mną – mówienie jest okazją do swobodnej zabawy z językiem. Natomiast Twoje zapieranie – i zapieranie się wszystkich, którzy lecą z drugiego końca świata na polski blog, żeby przewracać w gębie kluski po angielsku (czekam, kiedy ktoś zagada w suahili, w starocerkiewnosłowiańskim, w starogreckim, w koreańskim i w stu innych) – jest niepoważne, skoro nikt Ci mówić kluskowato ni jakkolwiek nie zabrania. Mów na zdrowie, jeśli bez tego nie potrafisz żyć. Nonszalanckie mówienie w polskim środowisku językowym w innym języku niż polski jest tworzeniem innego Towarzystwa Wzajemnej Adoracji, co nie jest zabronione. Ale gdybyś chciał znać zdanie fachowców, to nie do mnie się odnoś – bo jestem tylko uczniem – ale do Bruecknera, Klemensiewicza, Karłowicza, Kryńskiego, Niedźwiedzkiego, Szobera, Doroszewskiego, Markowskiego, Pisarka, Miodka, Bralczyka, ojej, jest ich od metra – brać, wybierać. A ja sunę okręt malować.

  613. @mag
    8 maja o godz. 0:38

    Myślę,że potraktowalaś satyryczny wierszyk Qby na serio.To ani kompleksy,ani tłumaczenie się.
    Zwracałaś się do niego per Qb(usiu) wyjaśniając dlaczego.
    Więc On odpowiedział Ci zręcznym wierszykiem.
    Ot poprostu żartobliwe nawiązanie do imienia. My przecież tu kilka dni temu żartowaliśmy o wpływach wszelkich pana Sienkiewicza – nawet na nadawanie imion jego bohaterów i bokaterek w narodzie 🙂

  614. Qba
    8 maja o godz. 1:31

    Takie trafne !

  615. Orteq
    7 maja o godz. 22:41

    Dowiedzialem sie, przy okazji zjazdu absolwentow naszego liceum rok temu – on na zjazdzie sie nie pojawil, z przyczyn obiektywnych – iz rzeczywiscie przestal brac codzienna komunie dwupostaciowa po staremu. Na koniec, poddal sie rygorom kaka i zastapil wyborowa winem mszalnym.
    ——————
    Na pogrzeby dawnych kolegów ponoć nadal przyjeżdża. Tak przynajmniej słyszałem.

  616. basiu n. miła
    Nie tłumacz mi z polskiego na polski, bo nie ma takiej potrzeby.
    Myśmy się nie raz na tym blogu świetnie bawili, zanim się pojawiłaś.

  617. Tanaka, Tobermory
    Oczywiście macie rację. Zakładałam, że nie muszę wyjaśniać, bo wszyscy to wiedzą. Mamusia gojka, więc jest gites.

  618. Qba
    8 maja, g.0:51
    „Przykro mi, ale postrzegam ludzkość jako najgorszą plagę Ziemi. Tej Ziemi”
    No to jesteś w dobrym towarzystwie.
    Zdołowały mnie, ale i prawie zachwyciły ostatnio opowiadania Szczepana Twardocha (jeden z najciekawszych pisarzy młodo-średniego pokolenia) „Ballada o pewnej panience”. Może czytałeś np. jego „Morfinę”?
    W jego prozie jest coś z klimatu filmów Smarzowskiego (zaraz sprawdzę, jak się „go” pisze) czyli nie za wesoło, boleśnie, ostro, ale prawdziwie.
    Pozdro

  619. mag
    8 maja o godz. 10:36

    mag miła
    Nie starając się tłumaczyć z polskiego na polski po prostu napisałam Ci jakie odniosłam wrażenie. Nie mniej ,ani nie więcej 🙂
    No i dobrze wiem,jakie zabawy słowne bywaly tu na blogu wcześniej,bo staram się trochę czytać wstępniaki z przeszłości i nieco komentarzy

    ps. syn wyrósł ci rzeczywiście bardzo wysoko:)

  620. basia.n
    Nic się nie stało, poza tym że przed chwilą przeczytałam i zdębiałam.
    Nikt tak nie osłodzi życia jak Suski. Uważa, że prezes ma „większe dokonania od Piłsudskiego”
    Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,23368573,nikt-tak-nie-oslodzi-zycia-jak-suski-stwierdzil-ze-prezes.html

  621. mag
    8 maja o godz. 11:25

    Nic się nie stało, poza tym że przed chwilą przeczytałam i zdębiałam.
    Nikt tak nie osłodzi życia jak Suski. Uważa, że prezes ma „większe dokonania od Piłsudskiego”
    ————————————-

    Zapomniał minister Suski o Galileuszu. Tudzież tej, no jak jej tam…Kopernik!

  622. @mag
    8 maja o godz. 11:01

    Szczepana Twardocha czytywałem dawno temu, kiedy parał się para-fantastyką. Już wtedy miałem z nim kłopot – według mnie pisze zbyt obficie, nieciekawym językiem i do tego gmatwa. Późniejsze jego dokonania (w tym „Morfinę”) byłem w stanie tylko napocząć. Podobnie mam z Pilchem – od pewnego czasu nie tykam. Rzeczywistość dookoła mi wystarcza.

  623. Qba
    No cóż, o gustach się nie dyskutuje, bo nic z tego nie wynika.
    Akurat Pilcha też nie trawię, ale mam w swojej bibliotece wszystko co napisał Huelle.
    Czasami wolę nierzeczywistość.

  624. mag
    8 maja o godz. 11:25

    Chcialam przeczytać te niezwykłe słowa Suskiego, wklejam link,ale występujwe komunikat,że to błąd. Nie mogę więc tego przeczytać w calości. Ale wystarczy to jedno zdanie,aby pomyśleć tylko – co za wazeliniarz ,a jednocześnie „odkrywca”.
    Przypomniałam sobie wiadomość chyba sprzed pół roku,że jakaś organizacja na Podlasiu wystąpiła z inicjatywą kupienia dyktatorkowi dworku w imieniu calej nacji .
    Więc po tym stwierdzeniu Suskiego,może organizacja zacznie działać energicznie aby zdążyć na rocznicę listopadową .

  625. mag
    8 maja o godz. 12:35

    Dziękuję. Link się otworzył i szybko przeczytalam,bo muszę wychodzić.
    Ale kiedy patrzę na to jego zdjęcie,to chciałoby się od razu opisać jego twarz słowami jego prezesa bez trybu o mordach…

  626. Skąd się biorą tacy księża idioci. Niechybnie z seminariów duchownych, a skąd się biorą takie seminaria?
    http://natemat.pl/237579,ksiadz-franciszek-glod-do-kobiet-mezczyzna-po-pracy-wymaga-pochwaly-i-odpoczynku

  627. Qba
    8 maja o godz. 9:13

    Godne uwagi mądrości, więc powtórzę za Qba:

    „Wszelka dyskusja merytoryczna nie ma tu racji bytu, bo ateista nie pojmuje, że można w ogóle wierzyć. Polski ateista jest pod tym względem szczególnie zajadły”.

    Panie Qba, może pan zrobi wyjąteczek dla Nauczyciela Tanaki, którego zajadłość jest na poziomie.

  628. Tanaka
    8 maja o godz. 8:45

    Nauczyciel Tanaka pisze coś, co warto wkuć:

    „Bozia kocha ateistów i się na nich wzoruje, a na swoich wyznawców smarka. Przykład wzorcowy: ateista gen. W. Jaruzelski, który został katolikiem… Oto Wielka Tajemnica Niewiary !”.

  629. ontario
    8 maja, g.12:5
    A ja myślę, że ty jesteś Polak mały (choć niewykluczone, że wysoki)
    https://www.youtube.com/watch?v=VWBg2mG1QmI
    Pewnie tego wkuwać nie musisz.

  630. mag
    8 maja o godz. 13:11

    Myśl sobie, myśl, cokolwiek o mnie pomyslisz jest prawdą, zawsze prawdą, nawet, jeśli sobie pomyślisz, że jestem zagubione ogniwo ewolucji (choć wykluczone, że chodzi tu o przejście z szympansa do człowieka, a na niewykluczone, że o przejście rośliny do jednokomórkowca, co i tak o jedną komórkę za wiele).

  631. mag
    8 maja o godz. 0:30
    wiem, ze wielu na tym blogu miłośników Powtórki z rozrywki i w ogóle „Trójki” (aż przykro słuchać, co z niej zostało-piątek z Wojtkiem Mannem i niektóre audycje muzyczne). Cieszę się, ze i Ty się do nich zaliczasz,choć właściwie potwierdzasz moje przypuszczenia.
    hej, szable w dłoń…

  632. konstancja
    „Hej, szable w dłoń” to chyba było w „60 minut na godzinę”.
    No i popacz, kurcze, jak sie skur… Marcin Wolski. Chyba jako jedyny z tamtej „trójki”.

  633. mag
    8 maja o godz. 14:07
    Do tego kawałka, to Marcin Wolski się chyba nie przyłożył, bo te teksty puszczali chłopcy z Wrocławia, jako samodzielną ich twórczość.

  634. @basia.n

    Odpowiadam na wczorajsze pytanie, co do terminu karnawału bazylejskiego. Otóż czas Wielkiego Postu powinien zaczynać się 40 dni przed Wielkanocą. Sobór w Benewencie (1091 r.) złagodził nieco przepisy pozwalając jadać mięso w niedziele, ale wówczas początek postu musiał być przesunięty na środę popielcową. Ta regulacja nie wszystkim przypadła do gustu, zaczęto nawet taki post nazywać kleszym i pańskim, chłopi natomiast pościli również w niedzielę. I tak karnawał bazylejski kończy się wraz z początkiem chłopskiego Wielkiego Postu.

    Pod moim nickiem różne takie 😉

  635. „Tym samym mózgiem myśleć i wierzyć?” – SJ Lec

  636. @Tobermory 8 maja o godz. 15:17
    Śliczne! Te trzy bociany w locie to ja bym wkadrowała (nie wiem jak inaczej nazwać przeciwieństwo wykadrowania). Zrób zbliżenie.

  637. @mag 8 maja o godz. 13:11

    Kto ty jesteś? Pijak mały.
    Jaki znak? Maczeta i sandały…

  638. Gdzie ty mieszkasz? Na Jackowie.
    Czym handlujesz? Chlam na zdrowie.

  639. Szanowni!
    Utworzyła się niedługa kolejka tekstów, więc dla wzbogacenia stałego składu piszących opublikowałem wpis @gotkowala, który zadaje poważne pytanie. I trochę na nie odpowiada.
    Zapraszam!
    JK

  640. zak1953
    8 maja o godz. 14:47
    a szczególnie Andrzej Waligórski, z Dreptakiem Kniaziem i właśnie Rycerzami trzech.. Podobno Trylogię znał na pamięć, bo była to jedyna pozycja u niego w domu (patrz- nigdy nie wspominał o niebieskiej książeczce)
    A rozsławiło wszystko Studio 202
    ech, to byli czasy
    natomiast Marcin Wolski, niegdyś podpora trójkowych programów rozrywkowych bardzo się…..zbiesił.