Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

1.05.2018
wtorek

Sen o kraju

1 maja 2018, wtorek,

Zasnąłem późno, jak to w maju,
I spałbym pewnie do soboty,
Lecz sen zacząłem śnić o kraju,
A to oznacza znów kłopoty.
Zaczęło się od umywalki
Z kranem cieknącym jak cholera.
Nie chciałem poddać się bez walki,
Lecz nie wiem, jak się go rozbiera.

Po hydraulika zadzwoniłem,
Co był dostępny też w soboty
I tyle tylko ustaliłem,
Że w Niemczech pełno ma roboty.

Zamek mam w drzwiach dawno zepsuty,
Bo ślusarz w Anglii ma robotę,
A ja dziurawe noszę buty,
I chodzić muszę na piechotę,

Albowiem warsztat jest zamknięty,
Bo mechanicy są w Hiszpanii.
A mój samochód jest stuknięty.
A szewc wyjechał do Albanii.

Nawet poczciwe nasze gliny
Mają już fuchy w Ameryce,
A weterynarz naszej psiny
W Australii tuczy kangurzyce.

Dziecko dotknięte grypą beczy,
Żona też chce już za granicę,
Bo lekarz dawno Szwedów leczy,
A szpital ma tylko kaplicę.

Nauczycieli też nie minie,
Bo im zamknięto wszystkie szkoły.
Czasem otwarte są jedynie,
Jakieś urzędy i kościoły.

W urzędzie straszna siedzi jędza,
Poszedłem zatem do kościoła
I poprosiłem pana księdza,
By swego Boga tu przywołał.

Wrzuciłem banknot mu do michy,
Choć mam w kościele abonament.
Wnet głos mnie z nieba dobiegł cichy:
Gdzieś zapodziałem mój testament!
  
To taki żart był, dość banalny,
Same absurdy oraz brednie.
Tylko ktoś nieodpowiedzialny
Mógłby je wziąć za przepowiednie.

Tu rozejrzałem się wokoło
Po twarzach tych, co pozostali,
I puknąć się musiałem w czoło,
Bo co mądrzejsi dawno zwiali.

I przyznać się musiałem grzecznie,
Że czeka najtrudniejsza sprawa.
Muszę wyjaśnić ostatecznie,
Czy to sen jeszcze, czy już jawa.

Qba

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 494

Dodaj komentarz »
  1. Sen mara, Bóg wiara 😎

  2. @Qba

    Ależ Ty jesteś talent !

    I treść i forma 🙂

  3. Te tuczone kangurzyce… 😀
    Masz talent, Qba!

    Dawno temu jeszcze było nostalgiczno-optymistycznie.
    Ale chyba się zbyło? I przyszedł kaka-PiS.
    https://www.youtube.com/watch?v=z8acJ_8-CXI

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Rzeczywistość się coraz bardziej przykleja do tego snu.

  6. fiu fiu Qba, bardzo fajnie

    @basia

    A szkoda z tym VTM. Właśnie obejrzałam dzisiejszy odcinek. Ciekawe te wynalazki przyszłości. Robot do mycia okien by mi się przydał albo ten telefon na palcu;)

    Jak Ci się kiedy uda obejrzeć to daj znać, chętnie pogadam.

  7. Nie mam talentu poety i w moim długim życiu napisałem tylko jeden wiersz dla mojej dziewczyny w klasie maturalnej. Nie zachował się w archiwum. Chcąc jednak radośnie witać wiosnę, skorzystam z cudzego dzieła:

    Wiosna, słowiki i gwiazdy jak byki
    i księżyc, że tylko w mordę go lać.
    Dusza z człowieka w przestrzeń ucieka
    i jak tu nie kląć, q… mać!

    Nie mam pojęcia jak uczucia wiosenne w starym ciele powiązać z emigracją zarobkową.

  8. No no Qba. Nie pierwszy raz dajesz swiadectwo

  9. A wracajac, na moment, do poprzedniego watku

    wbocek
    1 maja o godz. 10:11

    „Chyba Ty, Orteg, z racji długiego niebycia w mesjańskiej Polsce nie pamiętasz i nie kojarzysz już klimatów. Apostazja – nawet apostazja, odszczepieństwo! – stała się w Polsce kolejną okazją do demonstrowania władztwa Kościoł nad owcami i do kolejnych jego oszustw… Tu nie chodzii o własny stan ducha i poczucie wolności. Wyzwalanie się spod władzy Kościoła to, rzecz jasna, proces, a nie krótki, pojedynczy akt, ale jak się go nie zacznie, to nie będzie zaczęty…”

    No popacz ty popacz. Ja myslalem ze wlasnie o to sie rozchodzi – o wyzwalanie własnego stanu ducha i poczucie wolności. Znowu ze mnie durak sowierszennyj sie okazal

    Z zycia zytego dam zywy przyklad.

    Sporo lat temu nazad do tylu mialem lokatorke. Polke. Ale juz obywatelke nowego kraju zasiedlenia. I ona sie rozeszla z mezem. Nie Polakiem zreszta. Kiedy, podczas wizyty w Polsce, zwrocila sie do swojej oryginalnej parafii z prosba o cos – swiadectwo chrztu moze? – to ja przeegzaminowano na okolicznosc jej obecnej katolickosci.
    – Pani jest rozwodka. A czy uczeszcza pani do naszego kosciola?

    Kiedy juz wyszlo na jaw, ze rozwod byl cywilny i ze nie, ona do kosciola nie uczeszcza bo jest niewierzaca, padlo slowo: apostazja. Jeli chce dostac jakis papierek od kosciola to musi albo uczeszczac do kosciola albo zlozyc apostazje. Innej drogi nie ma.

    Takie buznesowe podejscie do sprawy to ja rozumiem. Cos za cos, darmo nul. Bo przy okazji mekololenia czlowieka podczas procesu apostazyjnego, cos tam moze trafic dla kaka. Kto wie czy nie nawrot na wiare..

    Kaka to biznesman przede wszystkim. Stany wolnosciowe ducha jego owieczek to rzecz odleglejsza jeszcze bardziej niz czysciec. My tu mowimy o kaka jakiego otrzymalismy w spadku po naszym wlasnym Swietym JPII.

    Wiec co bys nie macil w ccinach to i tak na twoje wychodzi, Wbocku daragoj.

    PS Apostazja to odstąpienie, bunt. Odszczepieństwo moze byc wynikiem skutecznej apostazji. Albo wynikiem shunning (unikanie, wystrzeganie się, trzymanie się z daleka). Jak u SJ

  10. Wanda Wiłkomirska: Nagrałam się. Nie mam niedosytu.
    Żyła 89 lat.

  11. Gratuluję Qubie znakomitego wierszyka, który świetnie oddaje atmosferę polityczną naszego kraju.

  12. Byly maz Wilkomirskiej, Mnietek, tez sie nagral. Tyle ze na innym instrumencie: na Sztandar Wyprowadzic.

    Przezyla Go, wiekowo, o 7 lat. Kalendarzowo o 9. Czyzby mniej stresu bylo na salach koncertowych swiata niz w tylko polskim KC?

    No ale pozostal Artur. Ich syn

    http://frankenstein-pl.blogspot.ca/2010/05/rakowski-syn-wikomirskiej.html

    „Artur Rakowski jest człowiekiem sukcesu, finansistą, człowiekiem Zachodu. Zupełnie inny styl myślenia niż ten, do którego jesteśmy na co dzień przyzwyczajeni. Ta rozmowa pokazuje, że ludzie wykształceni, odnoszący sukces na świecie, po prostu nie będą chcieli tu wracać. Nikt w końcu nie chce się męczyć i korzyć przed naszymi urzędnikami, a potem jeszcze w świecie tłumaczyć za nich. Nikt rozsądny nie chce się zastanawiać, który z najwyższych urzędników w państwie wejdzie do pomieszczenia pierwszy, kto usiądzie i gdzie na krześle. To są problemy problemy prowincjuszy. Przecież normalni ludzie wyznaczają sobie cele i je zdobywają. I o tym mówią.
    Kilku moich znajomych powiedziało mi, że dawno nie czytało tekstu, w którym ktoś tak niezwykle konsekwentnie dystansuje się od Polski i polskości.”

    No i wez tu pokombinuj. Byli Rakowscy patriotami czy niekoniecznie? O dzieckach ich mowimy. I o ich patriotyzmie. Bo tylko to sie liczy po Zejsciu Wielkich Rodzicow z tego padola

  13. Orteq
    1 maja o godz. 22:22

    Teraz ja bym mógł powiedzieć na Twoje „Kaka to biznesman przede wszystkim”: „No popacz, popacz, a ja myślałem, że nie”.

    Postawy w sprawie apostazji są w Polszcze dwie:

    1. A ja mam w dupie Kościół i jego apostazje.
    2. Walka o apostazję do upadłego, choć w końcu i tak nikt z listy aresztowanych przez Kościół cię nie skreśli.

    Mówiłem w poście do Ciebie krytycznie o postawie pierwszej – choć sam jestem taki, że mam Kościół i apostazje w de – bo jestem wobec niej krytyczny, a myślałem, że Ty nie. Jeśli się myliłem – winowat.

  14. @Tobermory
    Zdziwilam się,że napisałeś „żyła”. Bo nic nie słyszałam o jej śmierci.
    Zajrzałam do wiadomości i faktycznie. Zmarła w sobotę.
    Długie i bardzo intensywne życie.Jeszcze dziesięć lat temu wykladała w konsewatorium w Australii.

  15. @Orteg

    Wanda i Rakowski mieli dwoch synów. Obaj w czasie ogłoszenia stanu wojennego byli poza granicami Polski. A Wanda podpisala list intelektualistow i w pierwszych miesiącach 1982 wyjechala na koncert i nie wróciła. Więc nie powinno się chyba pisać Rakowscy.

  16. Ledwo nam nastał pierwszy maja
    A Qba już ma zmory senne
    Ponuro wiosna go nastraja
    Bo perspektywy przed nim denne

    Syn zagrypiony, żona sarka
    Wóz nawalony, kran przecieka
    Zamiast do grilla i browarka
    Do miasta musi, choć się wścieka

    Holajzę kupię i uszczelki
    Chcę sam rozebrać kran przeklęty
    A bez holajzy problem wielki
    Nie ma holajzy, sklep zamknięty

    Rzuć się pod pociąg, głosy słyszy
    Albo nim ujedź w świat nieznany
    Pędzi na dworzec, ciężko dyszy
    A pociąg gdzie? Zlikwidowany

    Qba, hej Qba, rusz się zgredzie
    Żona go udem trąca czule
    Kiedy tak drzemiesz po obiedzie
    Słońce cię spali, włóż koszulę

  17. @Tobermory
    Ładna odpowiedź na wiersz Qby
    Na blogu to mamy tu same talenty.
    Pewnie Tanaka też zaraz przyjdzie z odpowiedzią.
    Bardzo mi się to podoba.
    Kiedy na poważnie,to na poważnie. Ale jest też czas na satyrę i żart.

  18. Tobermory
    1 maja o godz. 23:30

    Swietne !
    Fantastyczne !

    Jestes SUPER !

    Alezes dowalil !

    No nie powiem tego inaczej – JESTEM POD WRAZENIEM !!!

    ~L…

  19. @Quba

    Sie nie turbuj zawsze sie znajdzie jakis zazdrosnik.

    I tylko czemu zazdrosnik sam czegos wierszowanego nawstepniak dotad nie popelnil sam?

    To chyba jasne i oczywiste.

    3-ym sie

    i pozdrowka
    ~l.

  20. Nefer
    1 maja o godz. 22:07

    Ja spróbuję się dowiedzieć jak to jest z logowaniem w necie. Moze w ten sposób będę jednak mogła oglądać.
    Aha – czy Ty możesz oglądać holenderski ned.2 ?
    Tam zaczął się znakomity program,ktory prowadzi aktor Jeroen Krabbé.
    Ta seria zaczęła się dziś i ma tytuł Krabbé zoekt Gaugin. Mówi wspaniale o malarzach i malarstwie.

  21. @
    Dzięki

    @Tobermory
    1 maja o godz. 23:30

    Po prostu świetnie.

  22. @lonefather 1 maja o godz. 18:01
    Mam sluch 3 stopnia, co sie przeklada na to, ze slysze nie tylko, ze graja, ale rozpoznaje co graja i wisienka na tym torciku cieniawym, jest zauwazanie, gdy grajacy falszuja…

    1-szy stopien – slyszenie ze ktos gra
    2-gi stopien – cojest grane
    3-ci stopien – czy falszuja
    4-ty stopien – umiejetnosc odtworzenia
    5-ty stopien – posiadanie zdolnosci komponowania

    Ta powyzsza skala to dowcipne posegregowanie, ktore poznalem w jedenej z ksiazek, w ktorej juz nie pamietam.

    *******************************************************

    Jedyne, co mi przychodzi do głowy to poniższy fragment z książki „Krążownik spod Somosierry” Karola Olgierda Borchardta:

    Miejsce od okna na pierwszej ławce zajmował „Dyzio” wiecznie zatopiony w ornitologii lub dziełach Darwina w języku francuskim. Dyzio, zawdzięczający swój przydomek Żeromskiemu, władał rękawicami bokserskimi i wskutek tego miał popękane bębenki w uszach, przez co posiadał pierwszy stopień muzykalności. W języku szkolnym oznaczało to, że „rozróżnia, kiedy grają, a kiedy nie”.

  23. basia.n
    1 maja o godz. 23:06

    „Wanda i Rakowski mieli dwoch synów. Obaj w czasie ogłoszenia stanu wojennego byli poza granicami Polski. A Wanda podpisala list intelektualistow i w pierwszych miesiącach 1982 wyjechala na koncert i nie wróciła. Więc nie powinno się chyba pisać Rakowscy.”

    Dzieki za uzupelnienie o drugiego syna.

    A kiedy oni produkowali, i hodowali sobie tych dwoch synow, byli Rakowskimi. Ze pozniej przestali byc Rakowskimi, odnotowalej zlepkiem: ‚byly maz Wilkomirskiej Mnietek’

  24. SP Wanda Wilkomirska, 2012: DLACZEGO ROZSTAŁAM SIĘ Z MIECZYSŁAWEM RAKOWSKIM

    „Rozstałam się z Panem Rakowskim, ponieważ ja przestałam wierzyć
    w jedność jego słów i czynów, ponieważ On miał dwa komplety poglądów. Jeden komplet był w domu, przy stole, przy obiedzie a drugi na ekranie telewizyjnym. To nie jest atmosfera, w której się dobrze czuję. Ja martwię się o tego człowieka, o jego biografię, która sobie sam zepsuł; o to, że właściwie zwiódł środowisko, które kiedyś było naszym wspólnym środowiskiem, to znaczy intelektualiści, artyści. Oni bardzo wierzyli w tego człowieka, On był tym pomostem, On umiał zawsze – On szalenie pomagał, szalenie pomagał – ileż razy On się wstawiał za jakimiś ludźmi, którym odmówiono paszportu , to był naprawdę popularny człowiek. Ja myślę, że On zrobił sobie straszą krzywdę…”

    [Fragment wywiadu BBC Kariera Wandy Wiłkomirskiej, 20.08.1985.]

  25. wbocek
    1 maja o godz. 22:56

    „Postawy w sprawie apostazji są w Polszcze dwie:
    1. A ja mam w dupie Kościół i jego apostazje.
    2. Walka o apostazję do upadłego, choć w końcu i tak nikt z listy aresztowanych przez Kościół cię nie skreśli.
    Mówiłem w poście do Ciebie krytycznie o postawie pierwszej – choć sam jestem taki, że mam Kościół i apostazje w de – bo jestem wobec niej krytyczny, a myślałem, że Ty nie. Jeśli się myliłem – winowat.”

    Nie myliles sie, wbocku.

    Ja nie moge byc zbyt krytyczny wobec postawy pierwszej – daloj z apostazja – bedac BARDZO krytyczny wobec postawy drugiej: apostazja to jest to.

    Ta jakas apostazja – skad oni wytrzepali to niepolskie slowo? – zostala narzucona katpolakom przez kaka. Ona istnieje w sferze ubzduranej. Tam nie ma nic z zycia. Ani z doczesnego ani z wiecznego. Jesli ktos w to drugie zycie wierzy.

    Apostazja nie jest zadnym TO. To zwykle G.WNO. Rzucone na oslep przez Wiadoma Instytucje na swe owieczki z wiara, ze cos tam zawsze przyschnie do niemytej welny.

    A gdyby tak splukac te welniaki wezem ogrodowym?

  26. Qba i Toby pojechali (swietna) poezja…

    A mnie przypomnial sie, nie wiedziec dlaczego, genialny ‚Spóźniony słowik’ Tuwimowy:

    „Płacze pani słowikowa w gniazdku na akacji,
    Bo pan słowik przed dziewiątą miał być na kolacji.
    Tak się godzin wyznaczonych pilnie zawsze trzyma,
    A tu już po jedenastej – i słowika nie ma!

    Wszystko stygnie: zupka z muszek na wieczornej rosie,
    Sześć komarów nadziewanych w konwaliowym sosie,
    Motyl z rożna, przyprawiony gęstym cieniem z lasku,
    A na deser – tort z wietrzyka w księżycowym blasku.

    Może mu się co zdarzyło? Może go napadli?
    Szare piórka oskubali, srebrny głosik skradli?
    To przez zazdrość! To skowronek z bandą skowroniątek!
    Piórka – głupstwo, bo odrosną, ale głos – majątek!

    Nagle zjawia się pan słowik, poświstuje, skacze…
    „Gdzieś ty latał? Gdzieś ty fruwał? Przecież ja tu płaczę!”
    A pan słowik słodko ćwierka: „wybacz, moje złoto,
    Ale wieczór taki piękny, że szedłem piechotą!”

  27. Na marginesie
    1 maja o godz. 21:45

    „Te tuczone kangurzyce… Masz talent, Qba!”

    Uoj ma on ten talent, ma. Jak on tak udatnie podtuczyl te nasza kangurzyce? Przeciez ona sie pasie, razem z lotopalankami, samymi zdrowymi warzywkami oraz owockami

    https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_SRRDzddJ6uTdfi7bQIFdKsx7PagvMHgS.jpg

  28. Mam nadzieję, że nie zepsuję pogodnego nastroju doniesieniami z sąsiectwa.
    Bo teraz to można rzec tylko rzut beretem.

    Świeży minister spraw zagranicznych USA Mike Pompeo ostatnio bardzo ruchliwy.
    Najpierw szybka wizyta w Brukselskim NATO. Potem w Arabii Saudyjskiej i zaraz potem w Izraelu.
    Ta w Izraelu zdecydowanie nagłaśniana, podkreślanie braterstwa, ręka w rękę i takie tam. Po Izraelu szybka wizytka w Jordanii.
    Wszędzie gadka o strasznym zagrożeniu ze strony Iranu.
    Benjamin Netanyahu nawet przy okazji „ujawnił” nowe (chociaż stare) tzw. dowody na podłość Iranu. A zaraz po wizycie Mika Pompeo (tzn. tej samej nocy co Pompeo wyjechał)… Izrael wysłał bombowce, żeby bombardowały prorządowe siły syryjskie w Syrii, twierdząc, że to irańskie, dlatego jest to zupełnie OK. Światkowie twierdzą, że to było odebrane jak trzęsienie ziemi w skali Richtera około 3.
    Liczba zabitych trudna do ustalenia, bo jedni podają 26 osób, w tym 11 Irańskich żołnierzy. Iran twierdzi, że to nieprawda i nikt z nich nie zginął. W tym wypadku mam tendencję nie ufać Irańczykom, bo przyznanie, że ich ludzie zginęli… to albo dać odwet, a to zwłaszcza po tym publicznym wyrażaniu wzajemnych czułości między USA i Izraelem… to prawdopodobieństwo ściągnięcia dywizjii amerykańskich ….. Więc nie pozostaje nic innego, jak udawać, że nic się nie stało. Jak to mówią; nie dać się sprowokować. A Izrael bombarduje kogo chce i kiedy chce. Wygląda na to, że w cudzą suwerenność nie wierzy. Ale wyraźnie szuka zaczepki (chiba coś jak ja, wg. pisaczy do mnie)
    Napięcie rośnie. Tym bardziej, że Trump zastanawia się (jeszcze chyba?), czy nie zapomnieć o przez siebie wyznaczonej dacie 12 maja b.r. co by deal z Iranem dot. nuclearnej broni anulować.
    Izrael wyraźnie podgrzewa atmosferę. Teraz tylko czekać ile jeszcze bombardowań Syria, Iran, Rosja wytrzymają… bez odwetu. W ciągu tylko miesięca kwietnia było ich tylko 4 (słownie cztery). Czy się nasilą? Zobaczymy. Wyraźnie siły demokratyczne chcą wprowadzić swoją demokrację i zmienić przez nich znienawidzone reżimy. A przy okazji w perzynę zamienić Bliski Wschód… bo będzie wtedy bezpieczniejszy i będą nowe kontrakty na budowę, że o ropie nie wspomnę.
    Media raczej nad tym się nie skupiają, chyba, że te tzw. wrogie coś o tym mówią. Ale też nie za wiele. Atmosfera w świecie powiedziałabym; czuj duch.
    Z drugiej strony, to lepiej bombardować potencjalnego przeciwnika zanim on się spostrzeże z tzw. zaskoczenia. A jeżeli on nigdy nie miał zamiaru być agresorem…to nic nie szkodzi. W końcu bomby się rzuca nie na swoich i propilaktyka nawet w medycynie wskazana.
    A jakieś tam bzdury o prawach międzynarodowych i takie tam… .. każdy głupi wie, że jak się ma siłę za sobą, to i z prawem można sobie poradzić.

    Ps. Demonstacje (pokojowe) palestyńskie pochłonęły już ponad 40 ofiar. Znaczy zabitych. W tym kilku dziennikarzy/reporterów, których bronią były ich kamery i notesiki. O zapomniałabym o dzieciach. Bo dzieci też zostały zabite. Ale o tym też postępowe media najlepszej cywilizacji milczą. Chociaż czasem komuś półgębkiem coś na ten niewygodny temat się wyrwie.

  29. Brawo, @404. Zaraz sie zabierzemy za twoje doniesienia.

    Meanwhile, back at the ranch

    ‚Kiedy skrzypaczka Wanda Wiłkomirska dowiedziała się, że jej mąż, polityk i dziennikarz Mieczysław Rakowski ma romans z aktorką Elżbietą Kępińską, szybko podjęła decyzję o rozwodzie. Okazało się bowiem, że stoi na drodze do szczęścia tej pary od kilkunastu lat. Nie była tego świadoma, w domu była gościem. Jako międzynarodowej sławy skrzypaczka potrafiła dać 100 koncertów rocznie. Jeździła po całym świecie. Nawet jej synowie, Artur i Włodek, myśleli, że mama mieszka w samolocie.’

    Czy takie zajawki przystaja do blogu ateistow? Artysci oraz intelektualisci tu sie gromadza, badz co badz

    ‚Ich ojca, komunistycznego polityka Mieczysława Rakowskiego poznała w 1952 roku w Berlinie na imprezie artystycznej. Był dygnitarzem PPR, ona przyjechała grać. Gdy mijał ją na schodach, głośno stwierdził, że „niezła z niej dupa”. Myślał, że jest Niemką i nie zrozumie. Dopiero gdy wyszła na scenę, pojął, jak bardzo się mylił. Wieczorem w hotelowym barze rozpoczęli rozmowę, która zakończyła się małżeństwem. Wiele ich różniło, ale początkowo bardzo się kochali. On dygnitarz z plebsu, ona artystka z inteligencji.’

    Tak doszlismy do artystow i inteligentow. Wszystko z nadania Wilkomirskiej. A nadania Mnietka bylo plebejskie dziennikarstwo

    „Jednak pod nieobecność żony Mieczysław lubił chodzić do teatru. W Ateneum zobaczył na scenie młodszą od siebie 10 lat aktorkę Elżbietę Kępińską. Była żoną aktora Władysława Kowalskiego. Piękna brunetka o zmysłowym głosie zwróciła jego uwagę. Zapragnął ją poznać. Romans wybuchł w 1964 roku i przebiegał dość burzliwie. Rozstawali się, potem znowu schodzili. Gdy zmęczona trwaniem w miłosnym trójkącie Kępińska odchodziła od Mieczysława, on znajdował sobie kolejne sympatie. Jedną z nich była poetka Agnieszka Osiecka.’

    A-ha. Coca cola to jest to. Jak AO

    ‚W końcu aktorka rozstała się z mężem, licząc, że kochanek też w końcu powie żonie. Tak się nie stało. Wiłkomirska dowiedziała się o całym dramacie przez przypadek i to ona podjęła decyzję o rozwodzie. Wydawało się, że Mieczysław Rakowski może już oficjalnie związać się z Elżbietą Kępińską, zrobił to dopiero w 1986 roku. Ślub był cichy, za to później została na krótko panią premierową. Kariery aktorskiej nie zrobiła. Przez związek z dygnitarzem środowisko aktorskie konsekwentnie ją bojkotowało.’

    Ten bojkot mogl byc wynikiem jednosci srodowiskowej z Wilkomirska. Czesc Jej pamieci

  30. @404

    „Wszędzie gadka o strasznym zagrożeniu ze strony Iranu.”

    Cos w tym moze byc na rzeczy.

    Nie tam zadne prawdziwe zagrozenie. Co to to nie. Chodzi o podpompowanie cisnienia.

    Jak w przypadku Korei Pln. ONI produkuja bron atomowa. Oni testuja ja testuja. Oni dokonuja prob. To NAM zagraza smiertelnie. Wiec Trump paluch na czerwony guzik kladzie. Straszy, znaczy. I co otrzymuje w wyniku? Kim Jng-un wycofuje sie z dalszego prowadzenia testow z wyrzutniami broni nuklearnej. 100% wygrana nasza!

    Wiesz @404. Cos ci powiem. W tym amerykanskim szalenstwie Trumpa moze byc jakas metoda. Jak te metode zidentyfikujesz, momentalnie pisz.

  31. W tym amerykanskim szalenstwie Trumpa moze byc jakas metoda. Jak te metode zidentyfikujesz, momentalnie pisz.

    W Korei Półn. w miejscu gdzie ostatnie próby prowadzono z ziemią się coś porobiło i teraz chwilowo nie mogą próbować dalej. A tu chętny i spragniony sławy Trump się trafił i bije w dzwony, że krasnolutka urodził.
    Szaleństwo jest. To prawda.
    Chociaż w/w wypadku przypadek z lekka pomógł coprawda.
    Zobaczymy co z tym będzie dalej. Narazie podejrzewamy, bo tak rzeczywiście to nic czarno na białym nie ma.

  32. Zresztą Umowy Międzynarodowe podpisywane przez USA… znaczą tyle, co kartka papieru, którą w każdej chwili można porwać.

    Na dowód umowa z Iranem.
    Wklejam ciekawy filmik na ten temat
    —-https://www.youtube.com/watch?v=6Uh4eqNZFPw
    Trump Decries Iran Nuclear Deal as He Fills Cabinet with Advocates Pushing Regime Change in Tehran
    Democracy Now! (Published on Apr 25, 2018)

    ” President Trump threatened to attack Iran on Tuesday if it restarts its nuclear weapons program, while at the same time hinting he plans to scrap the international deal to prevent Iran from obtaining nuclear arms. Trump made his comments at the White House during a meeting with French President Emmanuel Macron, who had come to Washington in an attempt to preserve the Iran deal. Trump must decide by May 12 whether the U.S. should stay in the deal. Macron said he opposes throwing out the existing nuclear deal but is open to a new agreement with Iran to address Iran’s role in Syria and other issues. But advocates say Trump is likely to leave the deal and that the U.S. is trying to force Iran to be the party that ends up leaving the accord—and that Trump’s National Security Adviser John Bolton and State Department Secretary nominee Mike Pompeo aren’t “seriously interested” in further negotiations. “I think the United States has never abandoned the idea of regime change in Iran,” says Jamal Abdi, the vice president for policy at the National Iranian American Council.”

  33. Piękna nasza Polska cała,
    Piękna, żyzna i wspaniała,
    Wiele krain, wiele ludów,
    Wiele stolic, wiele cudów,
    Lecz najmilsze i najzdrowsze
    Przecież, człeku, jest Mazowsze.

    Bo gdzie takie cudne stroje
    I śpiewanki, i dziewoje?
    Kto w podkówki tak wykrzesze?
    Komu miłe tak pielesze,
    Jak ojczyste Mazurowi?
    Niechaj cała Polska powie!

    Poza Niemnem puszcza sroga,
    A na Rusi błotna droga,
    Góral zbytnie podkasały,
    A Odraki lód zniemczały;
    A więc nasza, nasza góra,
    Nie masz w świecie nad Mazura!

    Mówią, że tam na Podolu
    Rośnie żyto bez kąkolu;
    Ale u nas dary boże
    Płyną Wisłą aż za morze,
    Przyśpiewują se flisaki,
    A grosz ma człek jaki taki.

    Gdzieś za światem Dniepr tam płynie,
    Sławne konie w Ukrainie;
    Ale kto, jak Mazur właśnie,
    Wioząc z konia biczem trzaśnie!
    Kiedy jedzie do Warsęgi,
    Mówią wszyscy: Mazur tęgi!

    Tęgi Mazur wej w pokoju!
    Lecz się przyda i do boju,
    Znane w Polsce kosyniery,
    I do boju Mazur szczery.
    Gdy do kosy się przyłoży
    Tnie Moskala jak gniew Boży.

    Dana, dana, dana, dana,
    Za Ojczyznę miła rana!
    Prędzej zginą rzeki, góry,
    Niźli Polska i Mazury!
    Bies cię porwie, Mikołaju
    A swoboda będzie w kraju.

    Za wikiźródła:

    Autor__________Wincenty Pol
    Data wydania___1916
    Wydawnictwo___Leon Idzikowski
    Drukarz________Drukarnia Polska w Kijowie
    Miejsce wyd.____Lwów

    Czyli wtedy dla celów poetyckich Pol opisywał pogranicze Polski albo negatywnie:

    Poza Niemnem puszcza sroga,
    A na Rusi błotna droga,
    Góral zbytnie podkasały,
    A Odraki lód zniemczały;

    albo pozytywnie:

    Mówią, że tam na Podolu
    Rośnie żyto bez kąkolu;

    Gdzieś za światem Dniepr tam płynie,
    Sławne konie w Ukrainie;

    Nie wiadomo jak tam było za górami (Karpatami) ani za morzami (Bałtykiem). Już nie mówiąc o emigracji do Ameryki…

  34. Orteq
    24 kwietnia o godz. 5:05

    Nadrabiam blogowe zaleglosci z ponad miesiaca.

    Ortequ, pomyliles ‚paternalise’ z ‚patronise’ (i 404 chyba tez), ot co.

  35. „Jakaz to różnica dla zabitych, sierot i bezdomnych czy szaleńcze zniszczenie jest dokonywane pod nazwą totalitaryzmu, czy w świętym imieniu wolności lub demokracji?” – Mahatma Gandhi

    Same Stany Zjednoczone zaangażowały się, od czasu założenia ONZ w 1945 roku, w pięćdziesiąt siedem jawnych morderczych interwencji, obalen rządow, krwawych inwazji i/lub okupacji. Szacuje sie, że USA – w najwyższym stopniu ironiczna baza Wielkiej Kwatery Głównej ONZ – od zakonczenia II wojny światowej były odpowiedzialne za śmierć od 20 do 30 milionów ludzi w czasie wojen i konfliktów wywolywanych w świecie.

    Pytanie: ile 9/11 spowodowały Stany Zjednoczone w innych narodach od II wojny światowej?

    Odpowiedz: ponad 10 tysiecy

  36. act – 5:23

    „pomyliles ‚paternalise’ z ‚patronise’ ”

    No nie mow. Pomylilem? A ja nawet roznicy zadnej w tych dwoch obcych dla mnie slowach nie dostrzegam.

    paternalise – kompleksem wyzszosci waniajet
    patronise – tym samym zajezdza

    Moge posiadac co nieco skrzywiony nos w tej akurat sprawie

  37. @Orteg
    W linku, który zamieściłam poprzednio, jest m.in. przedstawiony fragment wystąpienia Johna Boltona na spotkaniu The People’s Mojahedin Organization of Iran.
    Organizacja znana pod skrótową nazwą MEK.
    Jest polityczna organizacja uznana za terrorystyczną, nie tylko przez Iran, ale też przez EU, USA, Canadę….działająca na wygnaniu. Promująca orężnie przewrócić irański rząd i zająć jego miejsce.

    Bolton w zeszłym roku przyjął od nich zaproszenie, a za swoje wystąpienie kazał sobie zapłacić. Mówi tam m.in. bez obwijania w bawełnę, że koniecznie trzeba dążyć do obalenia rządu w Iranie, wszelkimi środkami. Rzuca nawet hasło, że ma nadzieję, że stanie się to przed 2020 rokiem. Na co sala oczywiście entuzjastycznie klaszcze.
    To małe dodatkowe coś piszę, bo może jak ktoś nie zna angielskiego, albo nie ma chęci wysłuchąć tego co w linku….

    @@act
    2 maja o godz. 5:23
    1. patronise
    treat with an apparent kindness that betrays a feeling of superiority.
    2. paternalise
    To treat in a paternalistic manner.

    Po moim użyciu tego słowa, ktoś zaucił, że zachcewa mi się maternalimu (bo ja użyłam paternalizm chyba, chociaż kontekst był jednoznaczny)
    Wtedy Orteq wyjaśnił osobie skofudowanej dokładniej, odnosząc się do proponowanego „maternalizmu”. Stąd taka forma

  38. Zapytalem wujka Gie: paternalizować – czy to polskie slowo?

    Wujek pojechal chyba po bandzie. Bo na pierwszym miejscu umiescil odpowiedz:
    kurwa – definicja, synonimy, przykłady użycia – Słownik języka polskiego

  39. https://www.youtube.com/watch?v=YgPbFjUL3dk
    CNN SHOCKED SPEECHLESS When Congressman Questions Syria Chemical Weapons Story
    Dziennikarka CNN zszokowana, kiedy to Kongresmen (poseł do Sejmu) nie chce uwierzyć w historyjkę o chemicznym Asadzie.

  40. Ciesze sie z jednego: ze juz nie dyskutujemy obrazen osobistych przeroznych. Powstajacych pomiedzy nickami. Bez najmniejszego nawiazywania do merytoryki dyskusji.

    Nie zeby ta merytoryka nam obecnie na wyzyny zostala wywindowana. To paternalizowanie..

  41. https://www.youtube.com/watch?v=DCu8mNC1JyE
    Carla Ortiz Shocking Video From Syria Contradicts Corp. News Coverage

    Super ważne. Wywiad z reporterką Carlą Ortiz, która spędziła ostatnio około 2 lat w Syrii.
    Pokazuje fragmenty swoich nagrań, gdzie udowadnia, że Białe Hełmy ( White Helmets), to najemnicy współpracujący z terrorystami, itd.

  42. Nie dosluchalem sie kto NAPEWNO tym najemnym bialym helmom placi. US wciaz sie odcinaja od grzechu placenia. Moglem przegapic

  43. Te dwa slowa nie sa synonimami a niektore slowniki sa do de.
    Synonimami sa np. ‚patronize’ i ‚to be condescending’, czyli
    ‚having or showing an attitude of patronizing superiority’.

    A ‚to paternalise’ to chyba za bardzo nie istnieje jako czasownik – wygugluj mi jego definicje prosze.

    Natomiast ‚paternalistic’:

    „relating to or characterized by the restriction of the freedom and responsibilities of subordinates or dependants in their supposed interest.”
    (Przyjmowac postawe ojcowska, ‚opiekuncza’ w zlej albo dobrej wierze, tak to rozumiem).

    Nie ma zreszta o co lamac krzesel, diabel jak zwykle etc.

  44. Odloty z Ojczyzny

    Ostatni obraz z łąk raszyńskich
    postój przy grobli
    i Okęcie
    kapela grała z Bukowiny
    jakby tam przyszli mnie pożegnać
    by mnie ukoić
    pomóc wytrwać
    i nie zawrócić już w pół drogi
    przed drogą z domu
    do bez-domu
    gdzie cię nie pozna sąsiad bliski
    i niepotrzebny żeś nikomu
    a ból rozstania
    nie ma bólu
    możesz zawrócić
    kiedy wola
    jesteś jak sokół z rękawicy
    zataczasz łuk
    i znów na smyczy
    tylko ten lot
    to wolność twoja
    ojczyzna
    brzegiem rękawicy
    migrującego jest sokoła

  45. @Orteq
    To „paternalizowanie”, chyba mocno wrosło w niektórych/re.
    Ale po ostatnim ostatnim doświadczeniu doszłam do wniosku, że szkoda mego trudu.
    Jak ktoś się zaparł, to ja szarpać się nie będę.
    Po kilkukrotnych uwagach, że mi się maternalizmu zachciewa… to nawet sprawdziłam… i to było polskie słowo (bo ja mądrego Polaka cytat użyłam).
    Ze słowami w Polsce to się tak porobiło, że nie wiadomo czy ktoś obraża, czy żartuje, czy jeszcze inne rzeczy chodzą mu po głowie.
    Bezkarne używanie słów obraźliwych zauważyłam nawet w Sejjmie. A przykład idzie z góry. Mnie lekko nazwano kłamcą, bez podania jakichkolwiek dowodów/przykładów.
    Bazowano na pomówieniach od wrogo do mnie nastawionych osób… i to wystarczyło.

    Pocieszyłam się, bo kiedyś było gorzej w takich sytuacjach (chociaż osobiście nie pamiętam). Bo można było w wyniku takiego pomówienia trafić na białe niedźwiedzie, głowę stracić, czy w jakiej lokalnej tiurmie posiedzieć.
    Czasy płynął, a przyzwyczajenia pozostają.

    Mnie to się marzy taki Uniwerek, na którym jeszcze można dyskutować i nie wyrzucą za niezgodę.

    Ps. „Some people try to be tall by cutting off the heads of others.” —Paramahansa Yogananda

  46. —-A teraz z mańki religiańskiej:
    Student ejected for telling professor there are only 2 genders
    https://www.youtube.com/watch?v=XgsqLLYy3JA
    Student na Uniwersytecie w Indianie najpierw został wyrzucony z lekcji, a potem po skardze profesorki do przełożonych, zabroniono mu uczęszczć na ten konkretny kurs.
    O co chodziło?
    Kurs był z nauki o chrześcijaństwie. A student próbował dyskutować z profesorką, że według niego są tylko 2 gender, czyli rodzaj męski i żeński. A profesorka wiedziała, że jest co najmniej 72 genders. Student nie chciał wiedzy przyjąć, pomimo starań i został wywalony. Bo jak profesorka twierdziła, przestała się w klasie czuć safe (bezpiecznie) przez tego niemyślącego nowocześnie.

    What gender you feel afiliated with?
    Z jakim rodzajem płciowym się utożsamiasz? pyta doktor pacjenta/kę
    (tak w wielu miejscach dzisiaj zaczyna się wywiad lekarski)

  47. @Orteq
    2 maja o godz. 6:39

    Największe demokracje płacą.
    Ci filmiki nagrywają. Puszczają na facebooka,
    A demokracje lecą bombowcami na ratunek biednym dzieciom, po chemicznym ataku.
    Tak się śpieszą, że nawet o jeden dzień wyprzedzają komisję do badania tego ataku z Facebooka. Teraz to na zgliszczach będą badać.
    A wszystko przez tych oburzonych sprawiedliwych.
    Tacy troszkę narwani się wydają.

  48. @woytek
    2 maja o godz. 6:52

    Ślicznie to ująłeś!

  49. O kurczę, Qba i o mnie napisał. W przedostatniej zwrotce. Bo siedzę, jak ta sierota na swej śląskiej ziemi, a wiadomy prezes nazywa ukrytą opcją, chcąc sprowokować do wyjazdu do Reichu na starość. Aby w jego kraju tylko nacjonal Polacy zostali i spokojnie potem urządzali wszechpolackie nocne marsz-parady z pochodniami, którymi w końcu ku chwale prezesa podpalą wspólną Europę.

  50. @Qbuś
    Gratulacje. Duch anumlika na blogu nie umarł.
    Ja kiedyś(50 lat temu) przeczytałem w gazecie notatkę o tym, że na terenie Wietnamu amekańscy marines odkryli 40 kosci praojca ludzkości sinantropusa, ale w trakcie panicznego opuszczania terenu zajmowanego przez Vietkong, owe kości zaginęły. Wstrząniety taką beztroska Amerykanów skomponowaałem taki wiersz
    Nieszczęsne kości
    Praojca ludzkości
    W liczbie czterdzieści
    Przepadly bez wieści
    Był to mój najlepszy twór poetycki, który nawet sam Teplitz wydrukował w Szpilkach, dlatego po tylu latach ciągle go pamiętam

  51. 404
    2 maja o godz. 6:28

    „Super ważne. Wywiad z reporterką Carlą Ortiz, która spędziła ostatnio około 2 lat w Syrii. Pokazuje fragmenty swoich nagrań, gdzie udowadnia, że Białe Hełmy ( White Helmets), to najemnicy współpracujący z terrorystami, itd.”

    Pomimo strasznego losu dwóch najlepszych armii, jakie kiedykolwiek zgromadzono w historii ludzkosci – Wielka Armia Napoleona i niemiecka Wehrmacht – wciaz nie jest pewne czy Waszyngton nauczył się, że istnieja dwie zasady obowiazujace w teorii wojen swiatowych:

    Zasada Pierwsza: Nie maszeruj na Rosję.
    Zasada Druga: Nigdy nie maszeruj na Rosję. Nawet jesli maszerujesz w Syrii.

  52. 404,

    OK, dzieki ale te definicje widzialem: to paternalise = to treat in a paternalistic manner.

    Jak powyzej napisalem:

    ‚paternalistic’:

    „relating to or characterized by the restriction of the freedom and responsibilities of subordinates or dependants in their supposed interest.”
    (Przyjmowac postawe ojcowska, ‚opiekuncza’ w zlej albo dobrej wierze, tak to rozumiem).

    Qrteq zrownal ‚paternalise’ z ‚patronise’ i stad sie zaczela ta cala ‚dyskusja’.

    PS.
    Gdzies czytalem, ze jest juz 112 ‚genderow’, liczba ciagle rosnie…

  53. Zamiast delektowac sie wrzuconym na blog wierszem Qbusia, dwie osoby obojga płci jeżdżą po Amerykanach jak po łysej kobyle. Ale jeżeli Amerykanie od Pearl Harbour napadli już 10 tysiecy razy na bogu ducha winne kraje, to nie dziwię sie oburzeniu tych osób, które zresztą wykazują jakąś masochistyczną skłonność, mieszkając tam, gdzie amerykański zbrodniarz konsumuje owoce swoich zbrodni.
    W ogóle ludzie sa dziwni. Kiedy Amerykanie potężnie oberwali od Vietkongu wspieranego przez pokojowych doradcow radzieckich i pokojowe radziecki rakiety i zaczęli się z Wietnamu wycofywać, wowczas tysiące Wietnamczykow jako boat people uciekało panicznie przed wyzwolicielami na łódkach, kajakach, materacach dmuchanych, nawet na skleconych z drzwi i okien tratwach.
    Podobną aberrację wykazują Koreańczycy, którzy uciekają na południe czyli do tej części kraju, gdzie panoszą się amerykańscy marines, a żaden południowy Koreańczyk nie wykazuje chęci, aby się schronić pod opiekuńcze skrzydła grubego Uma.
    Owej parze antyamerykanów przydałby się Wiesio, którego za antysemickie wypowiedzi zbanował Gospodarz. Ten to by do tych 10 tysięcy zbrodniczych wojen wypowiedzianych prze Amerykanów, dorzuciłby drugie 10 tysięcy.
    Przepraszam Qbusiu, że odszedłem od Twojego poematu, ale tak mnie naszło, żeby zareagować.

  54. Uma Kima

  55. Taka zajawka Amerykanina Dr. Paul Craig Robertsa:

    – Ze względu na to, że Europa jest podporządkowana Waszyngtonowi, Amerykanie raczej nie naucza się niczego, dopóki Trump nie dokona marszu na Rosje. Waszyngton w swojej pejoratywnej idiotyzacji rozpoczął już ten marny wysilek z zamachem na Ukrainie i atakami na syryjskie pozycje wojskowe. Aktualnie, Waszyngton eskaluje kryzys w Syrii. To, co może zapobiec kataklizmowi, zanim wybuchnie OTWARTA wojna, to decyzja Europy Wschodniej i Środkowej, by odłączyć się od agresji Waszyngtonu. Jak narazie, tylko Niemcy probuja sie odlaczyc.

    – Europa nie ma żadnych korzyści z bycia w takim NATO w jakim ono jest dzisiaj. Nastawionym przeciwko Rosji. Europejczycy nie są zagrożeni przez rosyjską agresję, ale są zagrożeni agresją neokonow amerykanskich wobec Rosji. Jeśli amerykańscy neokonserwatyści i ich izraelscy sojusznicy zdołają sprowokować otwarta wojnę z Rosja, cała Europa zostanie zgnieciona. Na dlugie lata. Jesli nie na zawsze.

  56. No prosze, jak Europa opuści NATO, to będzie bezpieczna, bo jest zagrozona przez Amerykanów. W przeciwnym wypadku zostanie zgnieciona i to na zawsze.
    Orteś, czy Ty na głowę upadł, czy tez jesteś po prostu opłacanym trollem ?
    Przyznaj się. Bo jak sie nie przyznasz, to znaczy es na głowe upadł i nie wiesz co mówisz.

  57. @act – 8:06

    „Qrteq zrownal ‚paternalise’ z ‚patronise’ ”

    Orteq nic nie musial zrownywac. Zrownanie dokonalo sie samoistnie dla tych co nie maja cierpliwosci dla upierdliwosci. I jedno i drugie slowo dotyczy jednego znaczenia: traktowac kogos z gory. Z niewielkimi odchyleniami. Chyba ja znowu czegos nie panial

  58. Ja nic nie mowie, Lewusku. Ja przytoczylem Amerynikanina. O, tego tutaj

    https://www.globalresearch.ca/what-can-be-done-europes-acceptance-of-washingtons-vassalage/5638560

    Nic mi nie wiadomo o moim trollowaniu. Ani o jego oplacalnosci.

    PS. Nie przypisuj MNIE slow wypowiedzianych przez INNYCH wesolkow. Ok?

  59. Paternalizm – ingerencja w działanie lub ograniczenie wolności innej osoby lub grupy, motywowane ich dobrem lub koniecznością ochrony. Jednostki, które otacza się paternalistyczną opieką, uznawane są za niezdolne do samodzielnego kierowania swoim postępowaniem i w konsekwencji wymagające pomocy i kontroli.

    patronize

    1. traktować (kogoś) protekcjonalnie
    2. być stałym klientem/gościem (firmy, teatru, kawiarni)
    3. popierać, roztaczać opiekę (patronować, być patronem)

  60. @Orteq

    W nocy napisaleś te zupełnie niepotrzebne wstawki o właśnie zmarlej skrzypaczce. Zrobilo mi się smutno.
    @Tobermory bardzo ładnie ,w króciutkich dwóch zdaniach podał wiadomość o jej odejściu – rozmawialiśmy tu wcześniej o muzyce i ja wspomnialam o niej.
    Ale ja nie zdążylam mu jeszcze odpowiedzieć,kiedy pojawiło się Twoje pierwsze „uzupelnienie”. Takie po prostu zbędne…
    Nie chcę wcale ciągnąć i rozdrabniać tego tematu – kiedy ktoś umiera ,potrzebne jest trochę ciszy i zadumy.

  61. zza kałuży
    2 maja o godz. 1:15

    Krazownik spod Samosierry… no no no.

    Wielkie dzieki za wskazanie zrodla. Juz samo to nobilituje zapodana skale do rangi wzorca nieomylnego.

    pozdrowka
    ~l.

  62. No to to ja ciebie, basiu.n, przepraszaju ogromnie.

    Mnie sie wydalo, ze kazda POZYTYWNA wstawka o Drogiej Odeszlej wlasnie jest na miejscu. W tym miejscu i w tym czasie.

    A tak w ogole, to o relax please. Szczegolnie przy okazji Zejscia kogos tak znaczacego jak Wanda Wilkomirska. Z Ktora mialem szczescie sie osobiscie zetknac wiele lat temu

  63. Z Anumlikiem osobiscie nigdy sie nie zetknalem. Inna historia

  64. @Orteq
    2 maja o godz. 9:26

    Przeprosiny nie były wcale potrzebne. Wyjaśniłeś i jest ok .

  65. @Orteq
    Przecięż wiem,że cytowałeś. Ale po co właśnie ten cytat ? Chyba jako sie utożsamiasz z tym Robertsem, skoro go tak skrupulatnie wydłubałes i wrzuciłeś na blog. W końcu w mediach ukazuje sie tysiące opinii i wypowiedzi, a Tobie akurat taki „przypadkowo” wpadł w oko ? Strange coincedence !

  66. Nic nie dlubalem, Lewusku. Craig Roberts jest pewnego rodzaju INSTYTUCJA w Ameryce

    „Paul Craig Roberts, former Assistant Secretary of the US Treasury and Associate Editor of the Wall Street Journal, has held numerous university appointments. Dr. Roberts can be reached at http://paulcraigroberts.org

    To taki jakby Nawalny putinowy. Obaj pozostaja przy zyciu. Ido rowno, znaczyt’

  67. @Orteq

    Uważaj, kogo cytujesz, bo to (dla niektórych) znaczy, że się utożsamiasz 🙄 Chyba że ci to wurszt, co się niektórym obsesyjnie kojarzy 😉

  68. Ja to panimaju, Toby. Z Lewuskiem pewnie som jakies inne porachunki

  69. @Lewy
    ja kocham Amerykę.
    Ale to nie znaczy,. ze jestem ślepa na to co się dzieje. Stany są teraz pod osłoną kłamstw i manipulacji …okropnym AGRESOREM, niosącym śmierć i pożogę. Jak człowiek myślący, czujący może to popierać.
    Podobnie z Polską się czuję
    Na przykład w kwestii firmy amerykańskiej, która przez okropną politykę gospodarczą, pozbawioną wizji… straciła na wiatrakach…. to cieszę się, że ich wzieli do sądu europejskiego. Na niektórych tylko wymowa kija działa. A jest on teraz konieczny, żeby uratować kraj i ludzi w nim.

  70. Codziennie rano podczas śniadania słucham informacji z lokalnego radia i kącik ofert pracy. Czekam na propozycje dla emerytowanych profesorów fizyki, aby sobie dorobić nieco do emerytury… i nic! Tylko szukają stolarzy, cieśli, hydraulików, pracowników budowlanych i wszystkich tych fachowców, których Qba wymienił. Superwarunki (wikt i opierunek), trzeba tylko coś umieć i to konkretnego oraz mały dodatek – znać język sąsiada, aby wkręcić kran tam, gdzie sobie życzy klient. W dawnych, dobrych czasach było podobnie, tylko wymagano posiadania niemieckiego paszportu lub „Staat”: Nie pamiętam warunku opanowania języka niemieckiego. Była to jednak istotna pomyłka łapaczy niewolników, bo paszport nie był dowodem na znajomość języka „ojczystego”. Często żądają jeszcze prawa jazdy. Prawo jazdy mam, język znam, na temat „Staat” się nie wypowiadam…, ale nic nie umiem, więc propozycji nie ma dla mnie.
    Zaintrygowała mnie zawsze propozycja obsługi ekstrudera, może to coś dla mnie, tych „eksów” mam w moim życiu sporo, nie będę wyliczał bo się wstydzę. Zapytałem Gugla co to ten ekstruder? Okazuje się, że to może być np. fragment drukarki 3D – wytłaczarka. Może sobie poradzę? To przecież ona ma wytłaczać, a nie ja! Pewnie moją rolą byłoby naciskać odpowiednie przyciski i oglądać wynik wytłaczania?
    Quoi qu’il en soit (mały wtręt językowy dla Lewego) nie będę pracował dla brzydkich dziadków z Wehrmachtu i ograniczę wydatki. Nie po to pracowałem lojalnie dla Polski – nieistniejącej przez większość lat mojej pracy zawodowej – ponad pół wieku, aby poprawić budżet pracą dla obcych..
    Brak fachowców nie tylko w Polsce, ale nawet na dorobku poza krajem, jest wynikiem zabicia szkolnictwa zawodowego, które w nieistniejącej Polsce było znakomite na różnych poziomach. Bezrobotnych po studiach ci u nas obecnie mnogo!

    PS
    Ten „Staat” to nic wstydliwego, to taki żółty papier, który pozwala wyrobić paszport. Nie mylić z wariackimi papierami!

  71. @Antonius
    2 maja o godz. 10:51

    Antonius,
    Ogłoś się w Internecie, że dajesz korepetycje.
    Nie znam polskich stron, ale poszukaj takiej, gdzie można kupić, sprzedać.
    Tam powinna być podstronka z Pracą, gdzie korepetycje oferują, albo potrzebują, albo pomoc w nauce, czy jakoś inaczej to może być nazwane.
    W takich internetowych „firmach”, że tak to nazwę z braku właściwej… Twój telefon nie musisz podawać do wglądu dla każdego. Możesz dać swój adres email… i ludzie się skontaktują
    Powodzenia i pozdrawiam
    Ps. Nudzić się nie będziesz, a może nawet ubawisz i poznasz ciekawe osoby.

  72. woytek
    Twoje (chyba) „Odloty z ojczyzny” jakiś przestały mi łzy z oczu wyciskać. Różne orły, sokoły itp.
    Pisowiacy, albośmy to jacy tacy, po prostu obrzydzili mi garść ważnych słów, których nie wolno nadużywać, na czele właśnie z ojczyzną, bo się trywializują („Rzadko na moich wargach.. pisał wszak klasyk).
    Jak słyszę, że coś jest „narodowe”, a jest tego coraz więcej (narodowy fundusz śmaki owaki) to mam odruch wymiotny i skojarzenia głównie z ONR. Na szczęście wczoraj w Warszawie maszerowało ich niewielu, ale policja szarpała kontrdemonstrację, bynajmniej nie agresywną.
    Fajnie, co nie?

  73. @404
    Ja wcale nie jestem bezkrytycznym wielbicielem Ameryki,a szczególnie ta Trumpa ma twarz odrażającą. Ale patrząc obiektywnie na to co Ameryka robiła w XX wieku, tzn, wyciągnęła dwa razy Europę z wojennych masakr, powstrzymała inwazję komunizmu i stanowi dzięki stworzonej przez nia NATO osłonę dla europejskiej demokracji, to widzę wielkie zasługi. A że mocno sie skompromitowała inwazją w Iraku, wprowadzając na Bliskim Wschodzie totalny chaos, to też prawda. Ameryka to nie jest ideal, ale jak kazdy człowiek aspirujacy do wolności, posiadania paszportu, wypowiadania sie (nawet w Ameryce Naomi Klein może tak jak Ty czy Orteq krytykować Amerykę, co W Rosji kończy się tajemniczymi wypadnięciami z okien, a w najlepszym wypadku odosobnieniem w obozie), wolę żyć na tym obszarze, który jest pod parasolem amerykańskim, nawet jeśli chwilowo tym kraje rządzi cham i prostak Trump.

  74. @basia.n
    Wlasnie na dwójce Wilkomirska gra cudowny koncert Szymanowskiego

  75. Dwa dni temu przeczytałam na sąsiednim blogu taki oto wpis:
    cyt.

    „30 kwietnia o godz. 8:30
    Wpadłam tu na momencik, bo obowiązki gonią, ale też, żeby Ci powiedzieć, ze moze to ostatni mój wpis.
    Nigdy jeszcze nie byłam banowana, ale na wszystko jak mówią przychodzi ten pierwszy raz. Od rana dzisiaj zaczęła się następna tura konfliktów na Blogu Ateistów.
    A poniewaz moje reakcje nie należą często do tzw. kobiecych/spolegliwych… to chiba zbanują. Ale jak to mówią: raz kozie śmierć.Także nie wiem, czy jak banują na jednym blogu… to to przechodzi na inne, czy tylko trzeba olać ten „uszkodzony”.

    ***

    @404 panika była przedwczesna.
    Ale kiedy okazało się ,że jednak „droga” jest jeszcze wolna, to niestety wszystko zaczyna się od nowa. Można by tego po prostu wcale nie zauważać i nie reagować ,ale w przypadku tej Twojej ” dobrej rady”, którą tak ochoczo udzielilaś @Antoniusowi strzelilaś jak kulą w płot…
    Nie chcę i nie będę wyjaśniać dlaczego. Powiem tylko,że nie zawsze i nie na każdy temat koniecznie trzeba zabierać głos. Szczególnie jeśli „wpada się na chwilę” i nie zna swoich rozmowców.
    Proszę ,nie komentuj.

  76. @Lewy zaraz włączę 🙂

  77. @Lewy

    Niestety zdążyłam tylko na przepiękne końcowe piano z Szymanowskiego.
    Ale będę słuchać dalej opowieści o niej.

  78. @Lewy

    Ale teraz sonata Brahmsa 🙂

  79. Lewusku
    A co ci przeszkadza, że dwie osoby pci różnistej (to i tak mało), „jeżdżą po Amerykanach jak po łysej kobyle” ?
    Jak każde mocarstwo mają dużo za uszami i czemu o tym nie mówić?
    Rozłożenie akcentów, czyli plusy i minusy to odrębna sprawa.
    Co by nie mówić, gdyby nie USA, to w Europie byłaby III Rzesza. Alianci sami nie daliby rady, a Sowieci, doposażeni militarnie przez wujka Sama, szli jak mega taran, najkrótszą drogą na Berlin.
    Zresztą gdyby, to byłyby same grzyby. A nie Unia Europejska ne ten przykład.
    A ja kocham Amerykę (choć nigdy tam nie byłam i pewnie nie będę) za filmy i literaturę. Nie chce mi się wymieniać autorów, reżyserów aktorów, bo to światowa czołówka i wszyscy znają nazwiska.
    Kocham też za rozmach, wielokulturowość, która jednocześnie nie przeszkadza jej obywatelom o najróżniejszych korzeniach czuć się Amerykanami.
    c.b.d.o.

  80. basia.n
    Oj, podnioslaś wysoko poprzeczkę w temacie muzyki. Dołączył Lewy, Tobermory… Jeśli kogoś nie wymieniłam, to przepraszam.
    Nieraz podrzucam coś, ale raczej jazz, rock, tzw. poezję śpiewaną.
    Poza tym gram na grzebieniu i trochę na pianinie
    Pozdrówka

  81. @Lewy
    2 maja o godz. 11:16

    Ja się zgadzam, co do zasług i przywilejów. Dlatego napisała, że ja kocham Amerykę.
    Trudno mi sobie wyobrazić mieszkać gdzie indziej.
    Nie mogę jednak udawać, że jest mi obcy ból ginących ludzi, płacz sierot, zniszczenia, gruzy…
    wszystko jedno kto będzie wyrządzał takie zło… będę się sprzeciwiać.
    Amerykanie, to fantastyczni ludzie, ale żerują na nich łobuzy, ogłupiają swoimi konfabulacjami, wmawiają, że niosą dobro i sprawiedliwość.
    A przecież tu nie o to chodzi.

  82. @Antonius

    Wybacz, jeżeli uraziłam Cię propozycją dawania korepetycji.
    Kiedyś byłam solidnie połamana po narciarskich zalotach i właśnie tak sobie dorabiałam. Wychodzić nie mogłam. Długo to nawet z łóżka.
    Pozdrawiam

  83. @mag
    2 maja o godz. 11:48

    Wprawdzie z klasyką mam do czynienia zawodowo,ale muzyka to ogromny ocean,do ktorego wpadają różne wielkie rzeki. Słucham z ogromną przyjemnością i jazzu i dobrego rocka również. Bo przecież zawsz chodzi o emocje,które ona wzbudza.
    Więc kiedyś przy okazji z pewnością i na ten temat sobie porozmawiamy 🙂

  84. Specjalnie dla Qby, który śni, „Sen o Warszawie”. Również jako dowód mojej wrażliwości na muzykę.
    https://www.youtube.com/watch?v=ePNUSmH3dMI

  85. Nieco o sprawach bardzo lokalnych.
    Wczoraj relacjonowano akcję zdejmowania kilkunastu osób z zablokowanej karuzeli w wesołym miasteczku gdzieś pod Kołobrzegiem. Obyło się bez ofiar na szczęście. Ale co innego wpadło mi w uszy. Dziennikarka, która relacjonowała wydarzenie, już po zakończeniu akcji ratowniczej przez strażaków poinformowała, że przybyła na miejsce policja zbadała obsługę karuzeli alkomatem. Jak oznajmiła: „Obsługujący karuzelę był trzeźwy. Innych nieprawidłowości nie stwierdzono.”

  86. @paradox57
    2 maja o godz. 12:53

    Jak z notatnika sierżanta MO 😀

  87. Miałem dziś dłuższą przerwę z powodu Mistrzostwa Świata w kolorowych kulkach. W tej chwili trwają mecze ćwierćfinałowe – krystalizuje się czwórka najlepszych. Nie ma już moich idoli, pozostał tylko Higgins i ma kłopoty. Odnoście mojego komentarza w sprawie zatrudnienia za granicą (Austria i Niemcy) to był element poważny, gdy mówiłem o upadku szkolnictwa zawodowego (sam byłem nauczycielem w zespole szkół mechanicznych i w szkole górniczej) w „nieistniejącej” Polsce, ale moje poszukiwania jobu to był element satyryczny, naprawdę starcza mi moja emerytura, choć nie jest ogromna. Nie obrażam się na chęć pomocy, jestem wdzięczny. Miałem tyko przez całe moje życie wstręt do udzielania korepetycji. Próbowałem tej sztuki jeszcze w liceum, rodzice chcieli, chłopak nie, więc nie miało to sensu. Przysiągłem sobie później, że póki moje dzieci nie głodują, nie wezmę się za tak niewdzięczne zadanie. Były dwa wyjątki, pomagałem nieodpłatnie dwom chłopcom kolegi z ZNP do matury i jednej dziewczynie z klasy mojej żony przed egzaminem na medycynę. Ta naprawdę chciała i pracowała, choć można było przy niej otworzyć okna – nie była orlicą, nie wyfrunie.
    Moje córki może i czasem głodować, ale nie z powodu braku pożywienia, a w celu utrzymania linii.
    Gdybym był trochę młodszy i sprawniejszy to miałbym szansę na zarobek jako tłumacz przysięgły. Miałem na to ochotę w PRL, ale nie miałem szans z powodów politycznych, niezbędne było poparcie władz. Teraz jest za późno.

  88. @Tobermory 12:58

    Nie mam pojęcia, czy ona cytowała policjanta, czy to była jej własna inicjatywa. Odniosłem wrażenie, że sama z siebie. Ten pośpiech, z jakim muszą zmieścić jak najwięcej słów w jak najkrótszym czasie jest zgubny. I to coraz bardziej.

  89. Kilka słów dla melomanów:
    Słuchałem początek nagranego koncertu Berlińczyków na moim kinie domowym – wrażenie surround jest duże. Trochę mi przeszkadzały dzieci za oknem, więc poczekam na sterylne warunki akustyczne. Prezenterka opisała przepiękną salę w Bayreuth i o piętrach, gdzie najgorzej ubrani bywali wysoko – ja wisiałbym pod dachem, bo z dresu nie zrezygnuję.

  90. @Antonius

    A ja nie zapytałam jeszcze,czy ktoś z Was lubi snooker 🙂
    Moj idol to oczywiście Robbie O”Sullivan. Oglądam,kiedy gra.
    A ponieważ niestety nie wyszedł z drugiej rundy,to jakoś moj entuzjam się
    na razie skończył.Ale z pewnością obejrzę długi finał .

    Przeczytałam przed chwilą wiadomość,że polski mały dyktator ma klopoty z kolanem i dostarczono mu do domu kule.
    Więc zastanawiam się,czy na obrady sejmowe będą go wnosić w lektyce. A może na rękach ? 🙂

  91. @Antonius
    Ja słuchalam wczoraj. W przerwie koncertu oprócz rozmowy z solistką,jest również rodzaj węrówki po Bayreuth.
    Cieszę się,że masz to kino domowe. Bo przyjemność słuchania w ten spsob muzyki jest ogromna.

  92. korekta – oczywiście Ronnie !

  93. @basia.n 13:42

    Kule na początek. Już mu tam pewnie szykują wózek elektryczny z windą.

  94. Oczywiście Ronnie, Higgins oraz Selby. Ostatnio polubiłem Kyrena Wilsona, zobaczymy, co z tego będzie. Higgins jest niezwykle podobny do mojego profesora z fizyki na studiach. Dziś przegrywał z Trumpem 3:7, ale przed chwilą już prowadził 8:7 i miał zadatek na 9-ty frame. Trump mu wykradł frame i poszli na odpoczynek przy stanie 8:8. Cud!

  95. @ Antonius
    Dopiero kiedy samemu popróbuje się gry (choćby w bilarda), zaczyna się naprawdę doceniać niezwykłe umiejętności snookerzystów (i bilardzistów, rzecz jasna). To świetna zabawa, ale niezwykle wymagająca.
    Pozdrawiam fanów snookera
    JK

  96. paradox57
    2 maja o godz. 13:55

    Jemu to życzę,żeby i językiem nie mógł już też ruszyć.

  97. No patrzcie, a ja myślalem,że jestem osamotnionym miłośnikiem snookera, a tu i Basia i Antonius
    Poza tymi, których wymieniliście dodam Allena, sympatycznego misia, który swoją irlandzkość podkreśla zawsze wystepując na zielono.
    No i piękny jak efeb Robertson.
    Antoniusie, jako fizyk pewnie zwróciłeś uwagę, że snooker jest egzemplifikacją XIX-wiecznego determinizmu. Jak to powiada nasz kochany Wiesio, kazdy skutek ma swoja przyczynę. A jednak fizycy przez takiego Heisenberga mówia cos innego.
    Ciekawa jakby wyglądał bilard, gdyby nie obowiązywało w nim prawo Wiesia i kule toczyły sie niezależnie od przyczyny, czyli kija.??

  98. A ja pozdrawiam Gospodarza 🙂

    Polubiłam snooker przed laty,kiedy po raz pierwszy zobaczyłam,jak gra O’Sullivan. W jego wykonaniu wyglądalo to niemal jak dziecinna igraszka. Ale kiedy inni podchodzili do stołu okazywało się,że to niezmiernie trudne.
    Nie próbowałam nigdy tej gry,ale komentatorzy pozwolili mi zrozumieć, jakie to niezmiernie trudne.

    A Ronnie to dla mnie Horowitz snookera 🙂

  99. @Lewy ! 🙂 🙂 🙂

    A kto ogląda dobry tenis ?

  100. @mag
    Oczywiście, że osoby płci różnistej maja prawo jeździć po Amerykanach jak po łysej kobyle. Mnie się nie podoba ta radocha, jaka Orteq okazuje z mozliwości zlikwidowania NATO, czyli tego ochronego parasola, który nam gwarantuje wolność.
    A poza tym skoro te osoby płci różnistej maja prawo, to ja tez mam prawo, a Ty tez masz prawo.
    Ps
    Oho pan Jacek tez miłośnik snookera

  101. @basia.n
    Niedługo Roland Garros

  102. @paradox57
    2 maja o godz. 13:55

    Pomyślalam,że to kolano,to rezultat wszystkich marszów miesięcznicowych

  103. Lewy
    2 maja o godz. 14:25

    Tak 🙂 Chociaż będzie mi brakowało Federera,którego zawsze chętnie ogladam. Ale ma rację. W tym wypadku trzeba wybierać – albo Roland Garros,albo Wimbledon. A dla niego przecież Wimblegon jest najważniejszy.

  104. @mag
    2 maja o godz. 12:06

    Dzięki, aliści to miasto nie należy do moich ulubionych. Taki jest los stolicy. Jakoś nie mogę zapomnieć hasła (widocznego do dzisiaj na rogu koło palmy) „Cały naród buduje swoją stolicę.”
    Co do pana Wydrzyckiego, to owszem, kilka jego wykonań odbieram całkiem pozytywnie.

  105. @basia.n
    Tez bardzo lubię Federera, wielka kultura, spokój. Ten Szwajcar to przeciwieństwo naszego wrzaskliwego Janowicza, co to obraża se nawet na własne rakiety.

  106. @paradox57
    2 maja o godz. 13:55

    I jeszcze w dodatku – do jego domu kule przywiózł dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego.Pewnie,żeby być pewnym,ze nie ma w nichżadnego niebezpiecznego ładunku wybuchowego.
    Wróg przecież nie śpi,a kanalie zabiły mu brata…

  107. @Jacek Kowalczyk
    2 maja o godz. 14:12

    Również chętnie oglądam (czasem) snookrea w wykonaniu najlepszych. Jest w tym wspaniała władza nad materią. Parałem się tym troszkę za młodu ale wtedy interesowały mnie różne inne sporty również. Znam wiele różnych, w żadnym nie jestem dobry i w żadnym nie chodziło mi nigdy o wygrane, a tylko i wyłacznie o ruch. Jest to absolutnie bezstresowy sposób uprawiania sportu.
    Ogólnie mogę stwierdzić, że oglądanie jakiegokolwiek wydarzenia sportowego ma wiele wspólnego z oglądanie filmu porno. Niektórym to wystarczy. Inni wolą brać czynny udział.

  108. No to może dla równowagi… „wojna” z Rosją, która (podobno) przynosi efekty.

    http://www.newsweek.pl/swiat/zachod-naklada-sankcje-na-putina-placa-zwykli-rosjanie,artykuly,426702,1.html?src=HP_Section_2

  109. Tobermory
    2 maja o godz. 14:37

    Oby jak najszybciej…

  110. @Tobermory 2 maja o godz. 14:37

    Kto mu da skrzydła? 🙂

    A kłopoty z kolanami są nierzadko efektem nadwagi.
    Kolana po prostu nie wytrzymują ciężaru.

  111. Na marginesie
    2 maja o godz. 14:43

    No przecież anieli mu dadzą te skrzydła 🙂

  112. To jest ciężar władzy, a nie jakaś trywialna nadwaga 🙄
    Napisało mi się najpierw „odpowiedzialności”, he, he…

  113. @basia, Tobermory
    To są skutki wstawania z kolan – czyli baza nie wytrzymuje nadbudowy 🙂

  114. @Lewy
    2 maja o godz. 14:24

    Zauważyliśmy (m.in. tu na blogu) już dawno, że im więcej i głośniej ktoś ogłasza jakieś prawdy, tym mniej sam się do nich stosuje. Demokracja wprowadzana siłą kończy się zawsze tak samo – beneficjent dogorywa, a USA rosną w siłę.
    Wewnętrzny opór w NATO przeciw hegemonii USA zaczął się na poważnie pod koniec lat siedemdziesiątych, gdy (głównie) Francja i Niemcy miały dość złomu, który w ramach NATO musiały kopować za ciężkie pieniądze od USA. Oczywiście bez jakichkolwiek planów i technologii.
    Szalony rozwój techniki i technologii doprowadził do ciekawej sytuacji w zbrojeniach. Z jednej strony (prawie) każdy może pozwolić sobie na budowę bomby atomowej oraz samolotów bojowych czy pojazdów pancernych (gotowe moduły są dostępne nawet przez internet). Z drugiej strony rozwój nowej broni kosztuje przeogromne sumy i trwa kilka lat, w czasie których produkt jest już starawy. Nie ma czasu na porządne testy i pokonywanie chorób dziecięcych. Wszystko to są zatem prototypy nadające się co najwyżej na pokazy. Jak trwoga, to i tak wysyłane są w bój najstarsze, wielokrotnie reperowane i przerabiane modele.
    Amerykanie stosują metodę przytłaczania przeciwnika złomem. Zaczęli w czasie II WŚ, bo Rosjanie i Alianci brali wszystko i dobrze płacili. Stąd wzięły się wojskowe normy produkcyjne – oczekiwany przebieg samochodu wojskowego to tysiąc km. Zarówno Rosjanie, jak i Alianci szybko się w tej metodzie zorientowali i rozwijali własną produkcję lotniczą i pancerną. Pozwoliło im to wygrać np. pod Kurskiem.
    Problemy NATO związane są m.in. z nieudanymi próbami unifikacji uzbrojenia po odrzuceniu wymogów USA. Jest zbyt wielu producentów, którzy chcieliby zarobić. Aktualnie usiłuje się wdrożyć jednolity system transportu wojskowego w ramach Europy. I też są problemy.
    W dawnych czasach PRL, przebywałem w ramach wojskowego szkolenia studentów w jednostce liniowej. Byłem świadkiem alarmu na poziomie armii, w ramach którego park maszynowy opuściło tylko 20% pojazdów. Dziś w NATO jest chyba nawet gorzej. Stan taki potwierdzają działania wojenne na świecie – mnóstwo małych, lokalnych wojenek i unikanie konfliktów globalnych. Bo z ekonomicznego punktu widzenia wojna globalna jest dziś nieopłacalna. Chyba, że komuś jakiś bóg nakaże coś innego…

  115. @Na marginesie
    2 maja o godz. 15:01

    Ja myślę, że tu chodzi o coraz bardziej przytłaczającą go miłość własną. Nic dziwnego, przy takiej liczbie otaczających go szczelnie potakiwaczy.

  116. @woytek
    2 maja o godz. 6:52

    Przeczytałem kilka razy i mam problem ze zrozumieniem, co poeta miał na myśli. O ile forma jest czytelna, o tyle w przekazie się gubię. Ale tak to jest z twórczością. Najłatwiej (jeżeli w ogóle) zrozumieć własne dzieła.

  117. Nie gram, nie spiewam, nie gram w bilarda, ani w snookera, czasem popatrywalem, gdy jeszcze mialem telewizornie, na „grzybku” zakonczylem.

    Lubilem widok z gory i staralem sie wyprzedzic i domyslic sie co wybierze zawododnik. Czasem sie udawalo. Ale fanem sie nie stalem, choc perfekcja osiagana przez zawodnikow i zasadniczo wyrownany poziom, zawsze mi imponowaly. Ale fanem sie nie stalem, moze przez to, ze ogladanie wymaga godzin przed telewizornia spedzanych…

    Wolalem i nadal wole spedzic te godziny w siodle. Co nei przeszkadza mi w posiadaniu zrozumienia dla fanow.

    pozdrowka
    ~l.

  118. Qba
    2 maja o godz. 15:08
    Qubusiu, trochę rozeznania zanim sie wypowiesz. Oczywiście, że Amerykanie przytlaczają, ale skąd Ty masz takie wiadomości,że zasypuja swoim złomem Europę. Francuzi maja swoje Mirage, Rafale, Caracale, Brytyjczycy Hawkery, Tornado, śmigłowce Puma,Westland, cztery kraje Niemcy, Wlk.Brytani, Hiszpania,Włochy maja Eurofighter Typhoon, Szwedzi maja Grippena.
    Airbus dzielnie toczy boje na rynkach światowych z Boeingiem.
    No a poza tym, Ty wiesz, że tylko 20% tego złomu nadaje sie do walki.
    Czyzbys zagladał do tych samych źródel, po ktore lubi siegać nasz Wiesio kochany ?

  119. Na każdą rozrywkę jest odpowiedni okres w życiu człowieka. Podrywanie kończy się na emeryturze, ale zamiłowanie do sportu może trwać dłużej. Są możliwe dwie formy – fizyczny udział oraz oglądanie w TV. Uwielbiałem tenis stołowy i nawet po pierwszym udarze jeszcze trochę grałem. Tenis oglądałem tak długo, jak wzrok pozwolił mi odróżnić piłki od kortu. Snooker w TVHD jest dla mnie oglądalny, bo już piłka nożna nie za bardzo. Snooker na Eurosporcie ze znakomitymi komentatorami polskimi to szczyt moich możliwości oglądania ze sensem. Dochodzi świetna praca ekip TV, również te przewidywania ruchów, markowane na ekranie.
    Myślałem, że muzyka mi osłodzi ostatnie lata życia i nakupowałem płyty analogowe i Cd oraz DVD i nagrywałem z różnych źródeł około 100 GB, ostatnio głównie z Youtube’a. Utwory muzyki poważnej w formacie AC3 (Dolby 5.1) z satelity oraz jakiś czas z Internetu, gdy francuskie Radio Classique tak nadawało. Prawie nie korzystam z tego bogactwa., trudno mi się skupić na długich utworach, choć słuch nie nawala.
    Nie wesołe jet życie staruszka!

  120. Stan gotowości bojowej Bundeswehry

    — Kampfpanzer Leopard 2: tylko 99 z 244 czołgów jest gotowych do akcji
    — Schützenpanzer Marder: zdatnych 222 na 388
    –Heereskampfhubschrauber (helikopter) Tiger: 12 z 27 gotowych do akcji
    — Mittlerer Transporthubschrauber NH 90: 9 na 48
    — Sturmgewehr G36: stan 120.000 sztuk. Problemy z celnością stwierdzone podczas akcji w Afganistanie

    Zasada jest taka, że w armii, marynarce i lotnictwie jedna trzecia sprzętu jest gotowa do akcji, jedna trzecia w remoncie i jedna trzecia używana do szkolenia.

    Do tworzonej przez NATO jednostki „Task Force East-Europe” Niemcy mają wysłać 44 leopardy, ale tylko 9 się nadaje do użytku. Z 9 pojazdów pancernych w porządku są trzy. Brakuje noktowizorów, pojazdów wspierających, granatników maszynowych, a nawet odzieży.
    problemy z helikopterami są natury organizacyjnej – brakuje oficerów i pilotów…

  121. Qba do J.Kowalczyk napisal

    … że oglądanie jakiegokolwiek wydarzenia sportowego ma wiele wspólnego z oglądanie filmu porno. Niektórym to wystarczy. Inni wolą brać czynny udział.

    Seleuk do @Wszystkich Szanownych:

    … oglądanie (komentowanie) jakiegokolwiek wydarzenia sportowego, politycznego, muzycznego, gospodarczego, etc. ma wiele wspólnego z oglądaniem filmu porno. Niektórym to wystarczy. Inni wolą brać czynny udział. Ogladanie filmu porno ma zdecydowana przewage nad innymi. Pytanie o partycypacje zadac mozna w sytuacji porno, zadnej innej.

    Zastosujemy?
    Chetnie kochanie.

    Zadna inna sytuacja, wsrod bohaterow przebrzmialych Cwierkacza, YouTubka, drugich Vimeusiach, do pytania o partycypacje nie doprowadzi. Partycypacja jest zasadnicza czescia zycia bezblogowego, bezfacebukawego. Tlenowego.

    Szlachetna, pytanie retoryczne(?) zadala … czy sa uniwersytety. Odpowiedz jest nieretoryczna. Sa. W doborze kierowac nalezy prosta zasada. Karol Marx mial pociotka, chyba, co Graucho nazywal. Podobienstwo nieprzypadkowe. Graucho powiedzial:Nigdybym na uniwersytet nie zapisal coby mnie tam chcieli. Znaczy szukac tych trzeba, co mnie nie chca.

    Po szybkim przegladzie zycia beztlenowego, idac dotleniac
    pzdr seleukos

  122. @Tobermory
    2 maja o godz. 16:23

    Zapomniałeś dodać, że ze 128 myśliwców Eurofighter tylko kilka może latać.

  123. Kurcze, dziwne te helikoptery, nie potrafia latac ?

  124. @Lewy
    2 maja o godz. 16:02

    Kiedy okazało się, że moja firma oferuje sprzęt, którym jest zainteresowane wojsko, brałem kilka lat udział w adekwatnych targach, m.in. w Polsce w Kielcach. W tej branży (jak w każdej innej) nie ma tajemnic.
    W każdym państwie wojsko jest obszarem najwyższych kosztów przy jednoczesnej najmniejszej efektywności ich wykorzystania. Tuż za wojskiem plasuje się administracja państwowa.
    Doktryna wojskowa na poziomie państwa nie zmieniła się od czasów prapradawnych. Kiedyś zwyciężał tan, kto miał więcej wojska. Chodziło tylko i wyłącznie o ilość. Jakość odgrywała rolę głównie w Hollywood.
    Dziś zwycięża ten, kto ma więcej złomu. Jego jakość (jak i jakość żołnierzy) jest nieistotna.
    Powyższe dotyczy bezpośrednich działań wojennych. Chodzi o czystą ekonomię – nie opłaca się produkować dobrego sprzętu i dobrej obsługi, skoro „średni czas życia” wynosi kilka godzin/dni. Dużą wagę za to przypisuje się do przygotowania działań wojennych. Głównie do szpiegostwa wszelakiego rodzaju. Po to m.in. wysyła się coraz lepsze satelity robiące coraz lepsze zdjęcia w coraz szerszym zakresie fal.

  125. @Qubusiu
    Zrozumialem; Oplaca sie produkowac zlom, bo niezlom jest kosztowny. To bardzo przekonywujace i logiczne.

  126. Takie helikoptery, ktore nie lataja, czolgi, ktore sie nie czolgaja; Chodzi o przywalenie przeciwnika zlomem.
    Czy dobrze Cie zrozumialem, Qybusiu

  127. Panowie, Noah Harari twierdzi, że tradycyjna wojna to w ogóle przeżytek. Dzisiaj wojny wygrywa się w internecie – najlepszych hakerów ma podobno Kim Il Dżong 🙂

  128. Bitwa o Pearl Harbour (Pearl Harbor, skarciłby mnie zakałużnik) to już zamierzchła przeszłość. Przejdźcie się po Waikiki – turystycznym sektorze Honolulu. Co druga restauracja wystawia menu w języku japońskim. Rosjanie wykupują Londyn, a ceny mieszkań Vancouver śrubują Chińczycy. A w dzielnicy North York w Toronto – niedawno sfrustrowany geek wjechał tu ciężarówką w tłumek – blade twarze są rzadkością, bo wszędzie widzi się Azjatów. I kto tu miałby z kim wojować ja sie pytam?

  129. @Qba 16:39

    Na własne uszy dziś słyszałem, że 4 są pełnowartościowymi jednostkami bojowymi. Natomiast latać może znacznie więcej z tych 128.

  130. I jeszcze słyszałem, że Amerykanie mają zamiar wydać kupę kasy na unowocześnianie złomu, jakim jest F-18. Jakby nie mogli wyprodukować kolejnych.

  131. Czymajcie mnie ludzie! Czytam i oczom nie wierzę.
    Ściek „naukowy” na poznańskiej uczelni.

    http://poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,23347399,wazny-pracownik-uniwersytetu-przyrodniczego-chce-wsadzac-za.html

  132. @mag

    Mają tam na uczelni weterynarzy. Któryś mógłby się zlitować: zaszyć mu usta i zdrutować paluchy.
    Z pożytkiem dla wszystkich

  133. @Qba
    2 maja o godz. 16:39

    Do lotnictwa i marynarki jeszcze nie dotarłem.

    — Eurofighter stan: 123 sztuki, z tego ca 40 gotowych do akcji
    — Bombowiec myśliwski Tornado: stan: 93, zdatne do użycia mniej niż 30. Przestarzały system (1974), co drugi samolot nie startuje z powodów usterek technicznych.
    — Helikopter transportowy CH 53: Stan: 72, z tego mniej niż 20 do użytku (pierwsza akcja: 1964 rok)
    — wojskowy samolot transportowy A400M – Stan: 16; najnowocześniejszy transportowiec świata, znany pod ksywką „Pannenflieger” (psujący się samolot)

    Fregata F125: nowy typ z klasy najmniejszych okrętów wojennych, cena za sztukę: 700 mln euro, ma zastąpić osiem fregat F 122, na razie pierwsza nie może się wykaraskać z nieprzerwanej serii awarii.

    –U-booty: z sześciu ani jeden nie nadaje się do użytku

  134. Bo do statystyk liczy się „stan” uzbrojenia, a nie fakt, czy się nadaje do użytku?
    W ten sposób można spokojnie prężyć muskuły licząc na to, że do wojny i tak nie dojdzie.
    P.S. Ile sprawnych samolotów ma Rosja? Podobno dzięki Putinowi wstała z kolan.

  135. Według najnowszych danych Sipri (Stockholm International Peace Research Institute) w 2017 roku Rosja wydała na zbrojenia 66,3 mld dolarów, o 20 proc. mniej niż w 2016.
    USA – 610 mld

  136. @Tobermory 17:52

    A w tym roku planują przekroczyć 700 mld

  137. @paradox57
    2 maja o godz. 17:54

    A kto bogatemu zabroni? 🙄 To 1/3 wydatków zbrojeniowych całego świata.
    Arabia Saudyjska wydała więcej niż Rosja.

  138. 2,7 razy więcej niż Chiny, w ogóle więcej niż kolejnych 7 państw na liście największych wydatków na zbrojenia.
    Gdzieś to muszą wypróbować 🙄

  139. @mag
    2 maja o godz. 17:26

    Aż się wierzyć nie chce,że taki śmieć plącze się po jakiejkolwiek uczelni.

    Ale czego można się spodziewać w kraju,w którym przysłowiowa ryba śmierdzi od głowy. Raz dany przyklad,raz dane słownie i bezslownie przyzwolenie na tego typu zachowania i tworzy się ich lawina .

  140. @Qba 16:54

    Doktryna wojskowa na poziomie państwa nie zmieniła się od czasów prapradawnych. Kiedyś zwyciężał tan, kto miał więcej wojska. Chodziło tylko i wyłącznie o ilość. Jakość odgrywała rolę głównie w Hollywood.

    Początek wojny stuletniej. Teren: Francja. Bitwa pod Crecy. Przewaga wojsk francuskich nad angielskimi prawie trzykrotna. Straty po stronie angielskiej – około setki. Po stronie francuskiej – ponad 10 tysięcy. Samych rycerzy około 1500. Pod jednym względem masz niewątpliwie rację. Ci, którzy mieli przewagę liczebną okupili ją cholernie wielkimi stratami w ludziach. Nie bez znaczenia jest chyba fakt, że oprócz lepszego przygotowania terenu do bitwy Anglicy dysponowali zdecydowanie lepszą technologią.

  141. Na marginesie
    2 maja o godz. 17:23
    Ważną rzecz zauważyłas.Ta inwazja Azjatów, a zwłaszcza Chińczykow. Biała rasa, a głownie Anglicy przywłaszczyli sobie kawał śwata . Teraz Chińczycy starają się o Australię. No bo czy to nie skandal, że 1,5 miliarda ludzi żyję na obszrze mniejszym niż Australia, zamieszkałą przez 24 miliony. Cisnienie jakie wywierają Chiny musi w końcu doprowadzić do przełamania blokady, jaka stosują biali Australijczycy, ktorzy po zdziesiatkowaniu Aborygenów, wcale nie myśla dzielic się tak zdobyt pzestrzenia z jakimiś żóltkami. Ale do czasu.Bo na dłużej nie da sie utrzymać tej dziwnej sytuacji.
    A było nie ruszać chińskiego kolosa, kiedy sobie spał. Było nie toczyć skandalicznych wojen opiumowych. Teraz sytuacja sie odwraca, to Chiny atakują świat wszędzie w Ameryce, Europie Afryce.
    A dlaczego by nie. To tez ludzie i to bardzo inteligentni. Nauczyli sie od europeejskich bandytów , jak podbijać, zgarniać..

  142. Lewy
    2 maja o godz. 18:14

    Masz rację. Oni starają się o Australię. Ale przekraczają rownież od lat regularnie granice z Rosją na Syberii i osiedlają się tam. I słyszałam ,że Rosjanki chętnie tam wychodzą za mąż za Chińczykow,bo tak nie piją i nie biją jak Rosjanie 🙂

    Po powrocie włączyłam tv,myśląc,że zobaczę mecz Higginsa z Trumpem,ale oni będą dalej grać dopiero o 20:00.

  143. Lewy
    A już u Wyspiańskiego „Chińczyki trzymały się mocno”.
    Ktoś, już nie pamiętam kto, ale pewnie jakiś klasyk powiadał, że Chińczycy nakryją nas czapkami (chodziło o Europę?).
    No i masz.

  144. @basia.n
    A ja własnie oglądam Higginsa z Trumpem. Ale to zaległy mecz 7-5

  145. Lewy
    18:39
    A ja przez chwilę oglądałam na reżimowej TVP show z okazji dzisiejszego święta flagi z udziałem premiera Morawieckiego i pisowskich vipów w Stalowej Woli.
    Niezła muzyka, uśmiechnięci ludzie, piękna pogoda, wow!
    PIS głęboko wchodzi w teren i już robi igrzyska, choć do wyborów samorządowych jeszcze czasu, a czasu.
    Zobaczysz, będą jeździć po wioskach, miasteczkach i średnich miastach (bo tam jest ich potencjalny elektorat) do ostatniej kropli krwi.
    Tak suwerena dopieszczą, że się nie pozbieramy.

  146. @mag
    Też jestem pesymistą. Ale wolę się pomylić jako pesymista niż jako optymista. A ponieważ jestem złym prorokiem, więc prorokuje, że pis wygra.
    Sprytnie, co nie ?

  147. Qba
    Chodzi o czystą ekonomię – nie opłaca się

    Tak, po tysiac razy tak. Trafiles w 10tke, celujac w 5tke. Pivot tabelka pomaga wyjasnic wiekszosc swiatowych tajemnic. Nawet Wiary tajemnic. Pivot tabelka, zawzdy bardziej skomplikowana, jak proste debet i kredyt Lombardczykow, Double-entry bookkeeping system, co przez Alpy osniezone wyprawiali czasami dawnymi, czasem wyprawiali.

    basia.n do @mag
    Aż się wierzyć nie chce,że taki śmieć plącze się po jakiejkolwiek uczelni.
    Basiu, tylko takie smiecie na smieciowych uczelniach bywaja. Musza publikowac. Obowiazek „naukawy” w pensum maja.

    Tobermory do @Qba
    –U-booty: z sześciu ani jeden nie nadaje się do użytku
    Tutejsze ubooty, prod Kockums, cwicza am atomowe ubooty w „wykrywalnosci”. I pobieraja pieniazek za usluge. One jezdza na Stirlingmotor, halasu nie robia (jak zaloga cicho siedzi). Ciepla i halasu nie robia, to mozna brac pieniazek za wykrywalnosc.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Applications_of_the_Stirling_engine [Marine engines]

    pzdr seleuk

  148. @Lewy
    2 maja o godz. 17:09

    Nie zapominaj, że w sprawach wojskowych wszystko jest tajne/poufne. Największa korupcjogenność. W tej branży łapówki to miliony. Czyli warto. A używać tego złomu na pewno nie będą decydenci więc nie ma problemu.
    Np. samoloty serii F-xx są na tyle stare, że chorby wieku dziecięcego mają za sobą, produkcja jest opanowana więc opłaca się je nieco zmodernizować.
    Pamiętam jaki szok był w Bundeswerze, gdy przejęła NVA (armię byłego NRD) wraz z inwentarzem i okazało się , że rosyjskie samoloty myśliwskie miały lepsze prarametry techniczno-bojowe niż wtedy jeszcze nie gotowy Eurofighter.

  149. @Qubuś
    Skoro w sprawach wojskowych wszystko jest tajne/poufne, to ja nie będę się wypowiadał, bo nie mam dostępu do tych poufnych danych.
    Zazdroszczę Ci, że Ty masz jakis dostęp

  150. paradox57
    2 maja o godz. 18:13

    Mylisz sie… Pod Crecy anglicy zwyciezyli nie dzieki technologii, ale lepszej strategii, lepszej organizacji i lepszej dyscyplinie. Technologia jesli juz to tylko wlasnie w rozumieniu lepszej technologii organizacji i prowadzeniu wojny.

    Jak wygldal przebieg bitwy pod Crecy 1346 to mozesz zobaczyc na filmiku. Pierwsza polowa to wprowadzenie, czyli co sie stalo, ze wogle doszlo dowojny 100 letniej. Dopiero druga polowa, to sam przebieg biwy.

    Nie wiem jak u Ciebie z angielskim, wiec male podpowedzi ulatwia ogladanie.

    Anglicy – czerwoni
    Francuzi – niebiescy

    Prostokaty z sylwetka rycerza – ciezkozbrojne rycerstwo (obie strony)
    Prostokaty z lukiem – angielscy lucznicy (longbow)
    Prostokaty z kusza – francuscy kusznicy
    Prostokaty z 3 kopiami – oddzialy piechoty kopijniczej (obie strony)

    Anglicy mieli czas i przygotowali pole bitwy. Francuzi pod Crecy dotarli okolo 5 po poludniu i bez zadnego przygotowania zaatakowali lewe skrzydlo angielskie, zaatakowalo niezdyscyplinowane francuskie rycerstwo. Gdy zostalo zdziesiatkowane przez angielskich lucznkow wycofalo sie . Wtedy poslano do ataku kusznikow, zeby zrobili porzadek z angielskimi lucznikami. Kusznicy poszli do ataku nieprzygotowani, bez tarcz, ktore zostaly w wozach taborowych. Kusznicy zostali wpierw czesciowo wybici, a gdy sie wycofywali, zostali dodatkowo wykonczeni przez kolejna szarze francuzkiej kawalerii…

    Jak to przebiegalo, czyli sama bitwa, to sie zaczyna od 6 minuty 30 sekundy:

    „https://www.youtube.com/watch?v=Q05qzubql8Q

    Owocnego ogladania.

    pozdrowka
    ~l.

  151. W kwestii tajności – ja nadal nie wiem, ile sprawnych samolotów i innego żelastwa ma Putin. Tobermory przytoczył dane o wydatkach na zbrojenia – ale to przecież nie to samo. Czyżby dane na temat Rosji były rzeczywiście utajnione? A statystyki na temat Bundeswehry – dostępne dzięki rosyjskim hakerom? Tak mi się jakoś skojarzyło 😉

  152. @Na marginesie
    2 maja o godz. 19:28

    Nie wiem, ile sprawnych samolotów ma Putin.
    Dane o Bundeswerze przeczytałem w niemieckiej gazecie „Fokus”, ale słyszałem je też w niemieckiej TV, prosto z ust pani minister obrony.

  153. Mowa była o NATO, zwłaszcza o europejskich członkach tego paktu.

  154. Tobermory
    2 maja o godz. 19:42
    Przepraszam T. Pewnie gdzies pogubilem, jak zwykle
    pzdr S.

  155. Mogą być dwie możliwości
    1.Niemcy są tak beznadziejnie głupi, że opowiadaja całemu swiatu jacy to oni są bezbronni
    2.Niemcy udają, że taki u nich bałagan, żeby oszukać wroga, czyli są podstepni.

    Jest jeszcze trzecia mozliwość,że w mediach chlapia sobie różni nieodpowiedzialni ludzie, którzy nie mają pojęcia o stanie faktycznym. Ta pani minister może jest jakąś daleką krewną Antoniego Macierewicza.

  156. @Lewy
    2 maja o godz. 19:10

    Wyjaśniam: tajne/poufne to ironia. Jak wie o czymś więcej niż kilka osób, w tym sekretarka i ochroniarz, to wiedzą wszyscy.
    Chodzi o tzw. opinię publiczną czyli tych, którzy za to płacą podatkami. Dla nich to jest „tajemnica”. A skoro jest tajemnica, to może być wszystko – nieloty, niejazdy, niewypały, itd. Ale bardzo drogie. Im droższe, tym tajniejsze. Poza tym, jak przyjdzie co do czego, to – tradycyjnie – dowództwo zwieje pierwsze. Potem postawią sobie mnóstwo pomników i jeden maleńki nieletniego bohatera. I ogłoszą narodowy program odtworzenia jego życiorysu, który już napisali sami.

  157. A może po prostu w Rosji nikt nie wie, ile czego mają, a ile np. sprzedali na lewo?

  158. @Qubus
    Wybacz, ale strasznie motasz.Ty lepiej pisz wiersze

  159. @ Lewy
    A najlepiej to my sobie popatrzmy teraz na mecz,który się właśnie zaczyna.:)

  160. @basiu.n
    Ja jestem człowiek renesansu i patrzę na mecz i na blog.
    Chyba Higgins wygra, chociaz wolałbym, żeby wygrał Trump

  161. @Lewy
    2 maja o godz. 18:14

    Ja też tak mogę 🙂
    Na razie obaj panowie robią wiele błędów.
    Ale dlaczego wolałbyś,aby wygrał Trump?

  162. 404
    2 maja o godz. 7:24

    „Największe demokracje płacą. Ci filmiki nagrywają. Puszczają na facebooka, A demokracje lecą bombowcami na ratunek biednym dzieciom, po chemicznym ataku.
    Tak się śpieszą, że nawet o jeden dzień wyprzedzają komisję do badania tego ataku z Facebooka. Teraz to na zgliszczach będą badać. A wszystko przez tych oburzonych sprawiedliwych. Tacy troszkę narwani się wydają.”

    Tam byla interwencja pn. ‚lies, damned lies and Theresa May’. Teraz trwa przysychanie tego rzuconego g.wna na Putina. W ciszy medialnej, rowniez w Polsce, to sie odbywa. Pewnie zeby lepiej przyschlo. Lewusek bedzie zadowolniony.

    Mnie zreszta tez za bardzo nie przeszkadza jak cos waniajacego przysycha do Putina. On sam tego musi łaknąć jak kania dżdżu. Za opozycje bowiem ma jednego biednego Nawalnego. W takiej jednonoznej demokracji ciezko zyc. Wtedy nawet lajno rzucane przez Kanal jest welcome

    PS czy związek frazeologiczny ‚łaknąć jak kania dżdżu’ odnosi się do ptaka kani czy do grzyba kani? Upierdliwcy – na start

  163. @lonefather 19:16

    Odniosłem się jedynie do generalnego stwierdzenia @Qby o decydującym wpływie liczebności na wynik potyczki czy bitwy. Co niezbyt pokrywa się faktami, jakie miały miejsce w historii. Bitwa pod Crecy jest tylko jednym z takich przykładów. Podobna sytuacja, jeśli pamiętam, miała miejsce siedem lat później pod Poitiers. W ramach tej samej wojny. Ze zbliżonym stosunkiem sił po obu stronach.

    A teraz o szczegółach. Nie wiem, jakim rodzajem kusz dysponowali Genueńczycy. Trochę ich w użyciu było. Ale, jak zwróciłeś uwagę, poszli praktycznie bez wsparcia i osłony. Jakie mieli szanse w starciu z o wiele liczniejszymi łucznikami? W tym wypadku, oprócz siły pocisku i zasięgu zadecydowała szybkostrzelność. Sądzę, że dyskusja o tym, czy kusza z szybkostrzelnością 2-3 strzałów na minutę jest technologicznie bardziej zaawansowana niż łuk o szybkostrzelności 15-20 strzałów na minutę byłaby interesująca. Ja się nie czuję na siłach do startowania w roli eksperta. Konstrukcyjnie walijski długi łuk jest chyba prostszy od kuszy. Ale podejrzewam, że i Anglicy mieli do tej technologii dostęp. Z jakichś powodów wybrali łuk.
    Druga sprawa. W wypadku wojsk francuskich, jak się wydaje, zawiodła cała struktura dowodzenia i łączności. Plus czas, jaki Anglicy mieli na przygotowanie pola bitwy i przygotowanie się do bitwy, o czym wspominasz.

  164. @basiu.n
    No to 10-8 dla Trumpa. Ale nic pewnego. Obaj sa sympatyczni, ale Trump ma taką niewinna buzię.

  165. @Orteq 20:31

    Pierwszy (że upierdliwiec). Doprecyzuj: kania czarna czy kania ruda?

  166. @basia.n, Lewy
    Tenis oglądam nałogowo, sama grając co nieco, ale snooker aż musiałam sprawdzić. U nas to się nazywa „pool”, czasem z zagraniczna „billiard”. Ja już wolę bilard na lodzie, czyli curling. Nie będę zaglądać, bo jak się wciągnę to po mnie. A praca wzywa 🙁

  167. Proszę nie kibicować żadnemu Trumpowi.

  168. @Lewy
    2 maja o godz. 20:44

    No właśnie. Dla mnie Trump ma smutną twarz. Dlatego często było mi go żal,kiedy przegrywał 🙂 Bo wyglądało na to, że w kluczowych momentach nie wytrzymywał napięcia. Więc i ja życzę mu dziś wygranej.

  169. @Qba
    Swietnie napisany wierszyk, dowcipny, celny i przewrotny. Moje uznanie . Jużbym Ci coś wierszem odpowiedział, a właściwie pociągnął któryś z wątków, alem dziś słaby na umyśle, z powodu, że zasuw. Może jutro odtajam 🙂

  170. @izabella
    2 maja o godz. 20:47

    Ten sympatyczny mlody człowiek nie ma nic wspólnego z Amerykaninem o tym nazwisku 🙂
    Zajrzyj na moment na Eurosport1 i sama się o tym przekonasz
    A jeśli chodzi o snooker, to lepiej wyjaśni Ci @Lewy albo @Antonius.
    Wydaje mi się,że pool i billiard są pewnymi odmianami snookera. Ale nie wiem na czym polegają różnice.

    A jak zacznie się tenis ,to sobie porozmawiamy 🙂

  171. @Tanaka – koniecznie sobie odpocznij.:)

    A może i Ty lubisz snooker ??

  172. mag
    2 maja o godz. 17:26

    Języka nam już brakuje na nazwanie czegoś takiego. Skradli – pisoidy i biskupi. Bo powiedzieć „wierzyć się nie chce” – to powiedzieć nie na temat. Nie da się nie wierzyć, skoro mamy to każdego dnia, od samiuśkiego rana do samiuśkich Tater.
    Ja jestem zwolennikiem nazywania tego z adekwatniejszą do istoty wyrazistością. Trza gadać tak-tak, nie-nie, jak każe bozia. Na chama mówić cham, a nie „człowiek o ułomnej kulturze”. A na Pawłowicz Krystynę też należy mówić. Co należy.

  173. basia.n
    2 maja o godz. 20:59

    A lubię!

    Mieszkawszy w krajach zagranicznych, był to jeden z moich ulubionych sportów, więc oglądawszy pasjami w bibisi. teraz oglądam tylko czasem, bo mnie w ogóle wciągają programy poświęcone przyrodzie, nauce, kosmosowi, kulturom, cywilizacjom i podobnym rzeczom. Aha, bo była tu właśnie dyskusja co do Mezzo – też się, co raz, gapię. Zwłaszcza na jazz.

    Aha, bom jeszcze zmajstrował drobiażdżek wierszykowany, a okoliczność Twoich stu pięćdziesięciu siedmu.

    Maluchne 157
    I całe dłonie na klawiaturze
    jak u drugiego palec – jeden
    a jeszcze mniej niż Palec Boży
    co wisi i się nad nami sroży.
    Dla wirtuoza nie ma litości
    połamie palce oraz inne kości
    gdy grał będzie coś niesłusznego
    zamiast „kiedy ranne wstają zorze”

  174. @Lewy
    2 maja o godz. 20:07

    Są różne rodzaje wiary. Jedną z najpopularniejszych jest radionaiwność. Ty, jako obywatel wierzysz, że urząd uszlachetnia człowieka. A ten, który urząd sprawuje wierzy, że jest mądrzejszy od innych.
    Najlepszym ale najrzadszym przypadkiem jest urzędnik kompetentny, który zdaje sobie sprawę z własnych, prawa i urzędu ograniczeń.
    Nieco gorszym jest byle kto z dobrym zapleczem. Najgorszym, a jednoczesnie najpopularniejszym jest nikt bez zaplecza, który wierzy w swą (nagle) nabytą mądrość. Takiemu można absolutnie wszystko wmówić – poczynając od konieczności zwiększenia personelu o pociotków, poprzez nabycie jakiegoś absolutnie zbędnego sprzętu i odbycia w licznym gronie bezsensownych podróży do egzotycznych krajów, a skończywszy na nowych przepisach preferujących egzotyczne grupki obywateli.
    Tacy właśnie ludzie rządzą m.in. wojskiem. Macierewicz to wcale nie był egzotyczny wyjątek. Owszem, jest wyjątkowo zadufany i durny ale nie odbiega zbytnio od średniej krajowej. Akurat teraźniejszość Polski znamy dobrze, bo język, bo to „nasz” kraj, bo … Ale wystarczy porozmawiać z rodowitym Francuzem, Anglikiem, Izraelczykiem, Amerykaninem, … a usłyszysz bardzo podobne historie. Pamiętaj, że od 70 lat nie mamy globalnego konfliktu zbrojnego. Ci, którzy doznali wojny dawno odeszli ze stanowisk. Teraz rządzą ci, którzy wojnę znają z kina. A w kinie (i w grach komputerowych) występują bohaterowie, którzy dają sobie radę pomimo wysiłków dowódców. Dlaczego mamy w to nie wierzyć? Nie znamy sie na broni, strategii, taktyce (ministrem obrony jest na ogół cywil) więc wierzymy w bohaterów. Tak, jak wierzyliśmy (i wierzymy) w bohaterskich powstańców warszawskich, w orlęta lwowskie, itd.
    O ile ywykły urząd musi być dosyć transparentny, o tyle ministerstwo obrony (wojny) jest tajne do kwadratu. I nawet jeżeli zdarzy się kontrola, to jej wyniki też są tajne.

    @Lewy
    2 maja o godz. 19:54

    Z Niemcami jest nieco inaczej, bo:
    – mają ustawę zasadniczą (nie konstytucję), która dosyć ostro reguluje sprawy związane z armią,
    – są pod stałą obserwacją opinii światowej, która nie zapomniała, kto wywołał ostatnią wojnę światową,
    – urzędnik ma bardzo wysoki status ale jest jednocześnie bardzo kontrolowany; to właśnie w Niemczech najczęściej zdarza się odejście ze stanowiska po nieprawidłowym urzędowaniu – dotyczy również prezydentów.
    Uświadomienie obywatelskie Niemców jest znacznie wyższe niż innych nacji, oni też bardziej niż inne nacje przestyrzegaja prawa i wierzą w swych urzędników, bo ich autentycznie kontrolują. Przynajmniej tych wyższych. Dlatego też urzędnicy starają się mówić prawdę. W przypadku obronności jest to szczególnie istotne, by nie szarżować z szabelką na czołgi. Tam mało katolików moherowych, więc wolą wiedzieć niż wierzyć.

  175. Tanaka
    2 maja o godz. 21:07

    Dziękuję ! Ślicznie napisałeś ,pomimo zmęczenia 🙂

    Więc ponieważ lubisz – to może włącz tv i oglądaj razem z nami ,pijąc dobrą herbatę. Będzie przyjemnie.

    A jutro znów zaczniemy ostro i prosto mowić tak-tak, nie-nie.
    Bo przecież jutro będzie się działo a działo…

  176. Qba
    2 maja o godz. 21:11

    Podoba mi się określenie wiary pt. „radionaiwność”.
    Co do tajności do kwadratu wojska – jakby tak jest, a nawet bardziej, ale i nie całkiem. Niedawno czytałem wypis z raportu polskiego NIK w sprawie użytkowania środków publicznych przez hufce anielskie wojska polskiego: bałagan, zła gospodarka sprzętem, fatalny obieg informacji, niejasne linie podporządkowania a więc i odpowiedzialności za określone sprawy ,niejasne zakupy, naruszanie prawa zamówień publicznych (sławetne u pisoidów „pilne potrzeby operacyjne” – niemal na wszystko, włącznie z zakupem spinaczy, co pozwala omijać procedury zamówień publicznych, czytaj: przepłacać i brać/dawać łapówki, czyli korupcja bujniejsza od chwastów). Jak może słyszałeś, ostatnio WP zleciło remont blaszanych hełmów – bodaj 10 tysięcy sztuk. Które to hełmy dawno temu przestały być w cywilizowanych armiach używane, bo są do niczego z punku widzenia dzisiejszej wojny, co najwyżej łeb ochronią, gdy kawałek tynku poleci. I te blaszane garnki są wyciagane z głębokich magazynów bo pisoidy, z Macierewiczem na czele, taką rozpierduchę zrobiły w wojsku i bałagan niemożebny, włącznie z ożywianiem partyzantów zza krzaka pt. „Wojska Terytorialne”, że się usiłują tymi garnkami ratować. A wojacy sami musza sobie kupować mundury. O broni nie ma co właściwi gadać, nawet strzeleckiej. Wepchnięto mała partię mbs-ów, niedopracowaną, byle mieć „sukces” medialny. Poważnego sprzętu, może poza jaszczembiami i dopiero uruchamianymi rosyjskimi Jakami-30 pod firmą Aermacchi – kóre są głownie do szkolenia, nie do wojowania, choć mają takie możliwości – właściwie nie mamy. Ale bardzo chcemy wojny z Rosją i jesteśmy nieszczęśliwi, że nas ciągle nie napadają. Masz rację – wojsko zna poważną wojnę z kina pt. Rambo oraz Szeregowiec Ryan. I ze strzelanek RPG.

  177. basia.n
    2 maja o godz. 21:16

    Oj, Basiu, chyba nie dam rady, taki miałem zasuw. teraz to się nadaję tylko do gapienia się na film pt. „zabili go i uciekł” 😀
    Chętnie, przy kolejnej okazji, dzięki za miłą propozycję.

  178. @lonefather
    2 maja o godz. 19:16

    Wybacz, ale to jeden z wielu różnych przekazów historycznych. Oczywiście – na miarę możliwości – udokumentowany. Ale popatrz na dzisiejsze opisy aktualnych wydarzeń. Co reporter, to inna wersja, bo inny punkt widzenia.
    Ponieważ fizjologicznie zmieniliśmy się przez te kilkaset lat niewiele, więc i sposób przetwarzania informacji mamy bardzo podobny. Dlaczego mamy zatem wierzyć w wesję przypisującą np. Napoleonowi geniusz strategiczny? Dlaczego nie pamiętamy, iż miał pod swymi rozkazami na ówczesne czasy absolutną potęgę? I byle zima w Rosji rozwiała mit.
    Obowiązywało, obowiązuje i – jak na razie – obowiązywać będzie: Nec Hercules contra plures, czyli „I Herkules dupa, kiedy ludzi kupa”.

  179. @Tanaka
    2 maja o godz. 21:30
    No to odpoczywaj na swoj wypróbowany sposób.
    To są na razie ćwierćfinały. 🙂

  180. Tobermory
    2 maja o godz. 17:42
    Przed laty , za czasów ZSRR oglądałem paradę wojskową czy coś w tym rodzaju na południu F. Zwróciłem uwagę mojemu starszemu towarzyszowi, który pomieszkiwał tamże od wielu dziesięcioleci, że gdyby co do czego doszło to Ruscy w wypadku wojny konwencjonalnej stoją w ciągu 40 godzin w Lizbonie. Mój rozmówca tylko się uśmiechnął.

  181. @zezem
    2 maja o godz. 21:41

    Bo zarządzający wojskiem stosują tę samą metodę, co kk – zarządzanie strachem. Nie ma tu boga, którego trzeba się bać, więc wymyślamy wroga, który chce na nas napaść i zgwałcić nasze kobiety. A jak nie chce, to na niego publicznie naplujemy, a jak się odszczeknie, to bedziemy mieć dowód. A cały czas chodzi o kasę – tu i teraz.

  182. @zezem
    2 maja o godz. 21:41

    Ja nawet całkiem niedawno rozmawiałem z jednym znajomym, który uważał, że Ruscy do Warszawy dotrą w trzy dni. Powiedziałem, że raczej w parę godzin. Chyba żeby był dzień targowy w Biłgoraju, to zejdzie trochę dłużej 😉

  183. James Comey, pozbawiony przez Trumpa stanowiska szeja FBI, napisal autobiograficzna ksiazke pt. „A Higher Loyalty: Truth, Lies, and Leadership.” [Wyższa lojalność: prawda, kłamstwa i przywództwo].

    Z tej okazji inny James, tez Amerykanin Bovard, blizej sie przyjrzal bylemu dyrektorowi najwiekszej machiny policyjnej w swiecie. Sorry, Puti Puti

    https://mises.org/wire/james-comey%E2%80%99s-forgotten-rescue-bush-era-torture-0

    “Here I stand, I can do no other,” James Comey told President George W. Bush in 2004 when Bush pressured Comey – who was then Deputy Attorney General – to approve an unlawful antiterrorist policy. Comey, who was FBI chief from 2013 to 2017, was quoting a line reputedly uttered by Martin Luther in 1521, when he told Holy Roman Emperor Charles V that he would not recant his sweeping criticisms of the Catholic Church.’

    Comey, cytujac ojca Reformacji Martina Lutra, chce przedstawic siebie jako niezlomnego obronce Prawdy, Dobra i Cnoty. Chodzi o jego niby opozycje do bushowego parcia na nowe techniki tortur wiezniow po 9/11.

    On, szef FBI, wszystki te techniki zatwierdzil. A potem napisal kilka notek i e-mejli, zglaszajac jakies tam niby jego rezerwacje w sprawie. Bedacymi bez najmniejszego znaczenia w czymkolwiek. Takie ‚Umywam rece’ prefekta Poncjusza Pilata, mozna rzec

    Podczas gdy Luter stworzyl swiat w ktorym nawet mnie przyszlo zyc: swiat protestantyzmu

    James Comey nie posłuchał rowniez przestrogi Marcina Lutra: „Nie tylko jesteś odpowiedzialny za to, co mówisz, ale także za to, czego nie mówisz”. On przemilczal to co bylo do przemilczenia. A teraz probuje wyjsc na swietego.

    Nie wiadomo tylko w jakiej religii on chce tym swietym zostac. Bo cytujac Lutra, obcial koncowke wypowiedzi Najwiekszego Reformatora.

    Luter mial powiedziec do cesarza Karola V, w 1521 roku:

    „Here I stand, I can do no other. Help me God. Amen.”

    https://www.youtube.com/watch?v=2xQsCtpcj_E

    Comey obcial ‚Help me God. Amen’. Co jest wyrazna proba pozbycia sie religijnych konotacji

    PS. Lewusku (20:47) – rusofilu? A czemu nie po prostu kacapie?

  184. Tobermory
    2 maja o godz. 22:00

    Nawet nie znajomi, ale dowódcy lotnictwa wojskowego (ci wywaleni przez Macierewicza, czyli bardziej kompetentni od obecnych), przyznają, na podstawie przeprowadzonych gier wojennych, że w ciągu góra 4 godzin Rosjanie likwidują polskie lotnictwo. Jak lotnictwo jest zlikwidowane, to cała reszta jest zlikwidowana. Można iść do domu.
    Jakby się Rosjanom chciało chcieć, to nie widzę przeszkód, by w Warszawie byli w ciągu pół godziny. Zdążyliby na sumę w kościele.

  185. Poczytałem z zainteresowaniem, ale nie wypowiadam się ze względu na tematykę dyskusji, ponieważ:
    – Horatio Horblower absolutnie nieczuły na dźwięki i wdzięki muzyki, mógłby być w porównaniu do mnie być uznany za wyjątkowo muzykalnego, gdyby nie był postacią z literatury;
    – moja służba wojskowa ograniczyła do kilkakrotnego oczekiwania na pobór do wojska w WKR, w sumie ok. 10 godzin, w wyniku czego zostałem uznany za szeregowego niewyszkolonego, zaliczonego do rezerwy bez odbycia zasadniczej służby wojskowej ze specjalnością „jeniec wojenny”.
    Ukłony i pozdrowienia dla wszystkich Pań Komentatorek i Panów Komentatorów
    Kropkozjad

  186. Tanaka

    A w ktorym kosciele? Sa dwie cerkwie w Warszawie

  187. @Lewy i nagle mecz idzie w kierunku,ktory przewidywałeś. Bo teraz Higgins potrzebuje jeszcze tylko jednej wygranej gry. Oczywiście teoretycznie może się jeszcze wszystko zdarzyć,ale teraz liczą się żelazne nerwy.

  188. Zamiast blogu ateistow, bedziemy mieli forum snookerzystow. Pokrewne dziedziny

  189. @Kropkozjad
    2 maja o godz. 22:19

    Podoba mi się specjalność „jeniec wojenny” 😀

  190. Dawno temu próbowałem grać w bilard, ale zrobiłem dziurę w tym zielonym suknie (filcu?) i odebrano mi kij 🙁 Dalszych prób już nie podejmowałem. Lubię za to takie filmy z Paulem Newmanem:

    „Bilardzista” (The Hustler)

    https://www.youtube.com/watch?v=n7aFFqz2bXU

    „Kolor pieniędzy” (The Color of Money)

    https://www.youtube.com/watch?v=HtCuJx4Du_U

  191. Orteq
    2 maja o godz. 22:05

    Mieszasz, zupełnie nie wiadomo po co. Comeyowi nie chodziło o torturowanie więźniów za Busha, tylko o podsłuchy Amerykanów, które były nielegalne. Więc wtedy się postawił i chwała mu chociaż za to (jakby się nie postawił, to groziłoby mu więzienie a Bushowi impeachment).
    Nie popieram jego postępowania jako szefa FBI. Arogancki gościu który uwierzył w swoją własną narrację o sobie. Chociaż wiarygodni dziennikarze piszą że wykazuje zdolność uczenia się na błędach.
    Ale na szczęście nie muszę wybierać między nim a Trumpem. Obaj na śmietnik historii. Przyjdą gorsi.

  192. @Orteq
    2 maja o godz. 22:36

    Ojej – przecież wszystkim potrzebna jest różnorodność. 🙂
    Inaczej byłoby nudno i jednostronnie nawet na blogu ateistów 🙂
    Nie zawsze wszystko może być na poważnie.
    @Qba napisał dziś dowcipny wierszyk,który przyjemnie zapoczątkował dzień. Więc z przyjemnością rozmawiamy o wszystkim 🙂

  193. Kropkozjad
    2 maja o godz. 22:19

    Czasy się szybko zmieniają, potrzeba nowych zawodów. „Jeniec wojenny” ma wielką przyszłość jako zawód, nad Wisłą, ale może i gdzie indziej. Mamy już taki rodzaj wojsk, powołany przez Macierewicza – V rodzaj wojsk, a ten piąty to właśnie „jeniec wojenny”, pod partyzanckim pseudonimem, żeby było tajne: wojska obrony terytorialnej.

  194. @Tobermory
    2 maja o godz. 22:49

    Ale za to robisz wspaniałe zdjęcia 🙂
    Proszę,uchył rąbka tajemnicy i powiedz jakim aparatem je wykonujesz?

  195. Orteq
    2 maja o godz. 22:21

    Cerkwie mają, znacznie bardziej fachowe, u siebie. W Warszawie trzeba u Świętego Krzyża albo w archikatedrze. Żeby było fachowo i sprawa jasna. I tylko u katolika jest suma. O ile się znam na ortodoksach.

  196. izabella, 2 maja o godz. 22:49

    „Mieszasz, zupełnie nie wiadomo po co. Comeyowi nie chodziło o torturowanie więźniów za Busha, tylko o podsłuchy Amerykanów, które były nielegalne. Więc wtedy się postawił i chwała mu chociaż za to (jakby się nie postawił, to groziłoby mu więzienie a Bushowi impeachment).

    No to masz jeszcze raz

    https://mises.org/wire/james-comey%E2%80%99s-forgotten-rescue-bush-era-torture-0

    In 2014, the Senate Intelligence Committee finally released a massive report, Americans learned grisly details of the CIA torture regime that Comey helped legally sanctify – including death via hypothermia, rape-like rectal feeding of detainees, compelling detainees to stand long periods on broken legs, and dozens of cases of innocent people pointlessly brutalized. Psychologists aided the torture regime, offering hints on how to destroy the will and resistance of prisoners. The only CIA official to go to prison for the torture scandal was courageous whistleblower John Kiriakou.

    Ja nic od siebie nie ‚mieszam’. A ze tobie sie cos miesza, to nie moja wina

  197. @basia.n
    2 maja o godz. 22:53

    Dzięki za pociechę 🙂 Aparat(y) to żadna tajemnica. Przy każdym zdjęciu można nakliknąć (i) jak informacja, i się pokaże: Nikon 300s (7-letni) albo Nikon coolpix 5200 (lat 13). Niektóre zrobiłem też iPadem mini, a dojdą jeszcze tysiące z ajfona, jak mi się uda przenieść je wszystkie do komputra 😉

  198. @Tobermory
    2 maja o godz. 23:07

    Czy mógłbyś podać link,przy pomocy którego można zobaczyć całą Twoją galerię zdjęć ? Bo widzialam tylko te bajkowe tulipany i zdjęcia z gór.

  199. Orteq
    2 maja o godz. 23:01

    Nie wiem po co mi dajesz jakiś link jakby to co najmniej biblia była. Ja pamiętam jak było. Comey, jako zastępca prokuratora generalnego zaaprobował tzw „torture memo”. Próbował trochę stopować użycie tortur, ale jego próby były bez znaczenia, bo decydowało tak czy tak NSA. Ja jego niechlubnego udziału w torturach nie neguję. Jedyny powód do jego niewielkiej chwały, to sprzeciw wobec nielegalnych podsłuchów. Tylko tyle.

    Nie sprzeczajmy się komu się miesza. Bo że nie mi to na pewno.

  200. Współczuję Orteq, ciężko się połapać, kto z kim za co i po co. Gadasz amerykańską prawicą, która za wszelką cenę chce teraz zdyskredytować Comey’a. Żeby ratować Trumpa. Ale to przecież ta właśnie prawica była za wojną w Iraku, za torturami, i teraz jest za atakiem na Iran. Więc czyżby miało się okazać że wszystko co złe to Comey? A Bolton, obecnie czlowiek Trumpa, to niewiniątko. Trump to też niewiniątko i bardzo lubi Putina. Ale dlaczego Bolton prze do wojny z Iranem i Netanyahu też prze od conajmniej dekady? Za kim tu być? Czy RT coś podsunie? Bo pogubić się można. Może doktor Roberts podpowie. Albo i inny doktor.

  201. @basia.n
    2 maja o godz. 23:10

    Galerie w guglu nie mają takiej opcji udostępniania całości, jak dawniej picasa 🙁 Albo ja nie potrafię jej uruchomić.
    Mogę ci podrzucać linki do poszczególnych albumów, co jakiś czas. Albo lepiej – wstawiać do rubryki „strona www”. Klik na mojego nicka i… niespodzianka 😉

  202. @Tobermory
    2 maja o godz. 23:41

    Bardzo chętnie będę oglądać te niespodzianki 🙂

  203. Pierwsza już jest 😎

  204. Tobermory
    2 maja o godz. 23:41

    Właśnie kliknęłam i ukazały się przepiękne krokusy na tle gór.
    Jesteś prawdziwym artystą 🙂

  205. @basia.n
    2 maja o godz. 23:46

    Jutro pokażę ci coś cieplejszego 😉

  206. izabello,

    „Comey, jako zastępca prokuratora generalnego zaaprobował tzw „torture memo… Jedyny powód do jego niewielkiej chwały, to sprzeciw wobec nielegalnych podsłuchów. Tylko tyle. ”

    No dobrze, nie tobie sie miesza. A co Bovardowi sie miesza? On zwraca uwage na fakt, ze Comey probuje siebie przedstawic bielszym niz lelija, podczas gdy byl on zwyklym amerykanskim czynownikiem majacym sporo za uszami.

    Jesli zas o „torture memo” chodzi to on je zaaprobowal, poczyniwszy kosmetyczne zabiegi poprawcze. Czy to go w czyms wybiela?

    O jego „osiagnieciach” w sprawie nielegalnych podsluchow szkoda sluchac. Z niego taki liberal jak z Trumpa maz stanu

  207. Może mi ktoś powiedzieć o co tu chodzi?
    „The study, published April 26, said the condition can lead to multiple melanoma, which causes bones to house cancer cells that push out healthy red blood cells.”

    To końcówka stąd: https://www.express.co.uk/news/world/954243/iran-news-US-donald-trump-9-11-terror-attack-judge-George-b-daniels

  208. Wczoraj pozno w nocy swietny film ‚A little chaos’ w rezyserii (niezyjacego juz niestety) Alana Rickman’a – Rickman ma tu takze role Ludwika XIV, role wspaniala. Kate Winslet jako Sabine De Barra doskonala.
    A nieznany mi dotad actor Matthias Schoenaerts (nasze ‚belgijskie’ panie tutaj beda wiedzialy kto zacz) rewelacyjny.
    Rzucam tymi superlatywami, by zachecic do obejrzenia tego intrygujacego filmu.

  209. Nie jestem pewny E-J.

    Budynki zawieraly bardzo duze ilosci azbestu. Konstrukcja, elewacje, klimatyzacja, kanaly. Pyl azbestowy wywoluje azbestose(pl nazwa???), duze czastki w plucach. Male przenosi krew do producenta przeciwcialek, szpik w kosciach.

    To jest powod dla ktorego nie moge sam rozebrac pieca ogrzewczego w mojej piwnicy. Odlaczylem i chce wyrzucic. To moze zrobic tylko wyspecializowana firma. Drogo, dlugie terminy. Piec ma izolacje z azbestu, obudowe. Ten sam problem maja ci co maja dachowki azbestowe czy elewacje (w Szwecji). Zmiana elewacji wymaga zdjecia starej przez spec firme.

    Nie znam tresci studium.

    Pzdr seleuk

  210. @seleuk|os|- 6:06
    Dzięki za próbę wyjaśnienia. Ale…
    Wiem co to azbest i jakie skutki ma wystawienie na długotrwałe działanie pyłu azbestowego – skutkuje choroba płuc zwaną azbestozą. Nie rakiem.
    Melanoma to rak skóry. Nijak się ma do kości czy do szpiku kostnego.
    Mam wrażenie, że autor tego zdania pomieszał CTRL+C i wyszło co wyszło, czyli groch z kapustą. Każda informacja jest jakoś prawdziwa, ale zebrane do kupy trącą bzdetem. Moim zdaniem.
    Ale są tu na blogu medycznie kształcone ludki, to może mnie oświecą i przyznaja rację autorowi. Obaczem.

  211. E-J

    Mowa jest o multiple myelonoma, nie o melanoma. Nie o raka skory chodzi. Blad w spellingu

    Myeloma is a cancer that affects B cells, the immune cells responsible for the production of antibodies. Normal B cells develop in bone marrow, where myeloma grows.

    https://www.cancerquest.org/patients/cancer-type/multiple-myeloma?gclid=CjwKCAjww6XXBRByEiwAM-ZUIDmATCaQdVRgddgsUUhLGOsaqZV5VCzwznSOfcPprP1nu7KjMYgu4BoC6NEQAvD_BwE

    Multiple myeloma may be associated with a decline in the immune system, specific occupations, exposure to certain chemicals, and exposure to radiation. For example, the likelihood of multiple myeloma is higher than average among people in agricultural occupations, petroleum workers, workers in leather industries, and cosmetologists. Exposure to herbicides, insecticides, petroleum products, heavy metals, plastics, and various dusts including asbestos also appear to be risk factors for the disease.

    To chyba na tym sa opierane zadania odszkodowan dla strazakow i innych sluzb, ktore pierwsze musialy wchodzic w kurz po zawaleniu sie wiezowcow w czasie 9/11

  212. Thanks Orteq,
    w ten deseń to ma sens. 🙂

  213. paradox57
    2 maja o godz. 20:45

    „Pierwszy (że upierdliwiec). Doprecyzuj: kania czarna czy kania ruda?”

    Jak ruda to tez i starowata

    https://www.youtube.com/watch?v=SS7nlqFqots

    Nie wiem czy ona laknie dzdzu czy czego innego

  214. Brzezinski, w 2012:

    „Te ciagle bzdury o jakims zamachu smolenskim. Bez wskazania kto jest odpowiedzialny tylko sugerujac… Demokracja to umiejetnosc wspolpracy i wspozawodnictwa” (1:34)

    https://www.youtube.com/watch?v=YkrGGKLtuBM

    „I jest bardzo wazne zeby sie to w Polsce zakotwiczalo a nie bylo podwazane. A niestety jest, w sposob grozny, podwazane”

    Czy po szesciu latach od tej wypowiedzi cos sie zmienilo w kraju? Jak najbardziej zmienilo: na o wiele gorzej.

    Nie ma najmniejszej szansy na jakakolwiek wspolprace. Wspozawodnictwa tez nie ma zadnego. No bo kogo z kim?

  215. Tanaka
    2 maja o godz. 22:53

    „Cerkwie mają, znacznie bardziej fachowe, u siebie. W Warszawie trzeba u Świętego Krzyża albo w archikatedrze. Żeby było fachowo i sprawa jasna. I tylko u katolika jest suma. O ile się znam na ortodoksach.”

    W dwoch istniejacych cerkwiach Warszawy, na Woli i na Pradze – trzecia, w budowie, na Mokotowie – glowne nabozenstwa w niedziele rzeczywiscie nie sa nazywane sumami. Choc dzisiaj juz upolskowily sie troche, jak mi donosza, obrzedy i modlenia cerkiewne. Nawet kazania – propowiedzi [проповеди] – wyglaszane sa czasem po polsku. A nie tylko w jezyku starocerkiewnym.

    Donosza mi rowniez, ze naplyw Rosjan, Bialorusinow, Ukraincow i innych emigrantow zza Buga zaowocowal zapelnieniem sie cerkwi w Polsce. Oni wszyscy po Putinie maja te wiare odzyskana!

    Jak narazie, nie sciagaja jeszcze Rydzyka z ambony. Ale to wie co bedzie za troche lat

  216. @Ewa-Joanna
    3 maja o godz. 5:07

    Oczekujesz od bulwarówki rzetelnej i bezbłędnej informacji?
    Ta choroba szpiku po polsku nazywa się szpiczak mnogi.
    Termin „melanoma” istnieje bardziej w świadomości społecznej, więc łatwo w pośpiechu pomylić, a kto by tam dociekał, jak jest. Sensacja dotyczy raczej przyznanych sum i wyznaczonych płatników.

  217. @Lewy 2 maja o godz. 8:18
    To musi być jakiś trol podszywający się pod @Lewego. Za dużo durnot na raz. Ale może to prawdziwy @Lewy miał słabszy dzień? W tym uparuję moja szansę, często się nie zdarza.

    które zresztą wykazują jakąś masochistyczną skłonność, mieszkając tam, gdzie amerykański zbrodniarz konsumuje owoce swoich zbrodni.
    Polska nie jest w 100% zaludniona przez identycznych Polaków. Część jest głupia jak @zza kałuży przed wyjazdem, część jest tak mądra jak @Lewy po wyjeździe.. Część bije żony a część swoich żon nie uderzy nawet kwiatkiem.
    Tak samo jest z tą „Ameryką”. Wśród 300+ milionów ludzi część to rzeczywiście są zbrodniarze wojenni oraz/albo przynajmniej podżegacze do wojny. A część (chcę wierzyć, że większa, chociaż czasami robiąca wrażenie uśpionej), to porządni ludzie.

    W ogóle ludzie sa dziwni. Kiedy Amerykanie potężnie oberwali (…) zaczęli się z Wietnamu wycofywać, wowczas tysiące Wietnamczykow jako boat people uciekało panicznie przed wyzwolicielami na łódkach, kajakach, materacach dmuchanych, nawet na skleconych z drzwi i okien tratwach.
    Nie ma w tym nic dziwnego. To samo było po wyjściu Amerykanów z Iraku. Irakijczycy pracujący dla Amerykanów np. jako tłumacze bali się i nadal boją się pozostać w Iraku bo w oczach wcale nie tak małej części Irakijczyków sa kolaborantami i należy im się kulka.

    Wietnamczycy z Południa umoczeni po uszy w kolaborację z USA (z punktu widzenia komunistów była to współpraca z agresorem-okupantem) uciekali bo bali sie o swoje życie.
    Widać mieli niewielką ochotę na zostanie wietnamskimi „żołnierzami wyklętymi” albo wątpili w to, że komuniści z Północy potraktuja ich tak łagodnie jak Francja swoich nazistowskich kolaborantów. Wielu z nich wreszcie zapisało bogatą kartę jako wojskowi, polityczni i urzędowi złodzieje sławnego na cały świat z korupcji Południowego Wietnamu. W każdym kraju i w każdej sytuacji ich miejsce było za kratkami.
    A historia ich kolaboracji z marionetkowymi władzami w postaci kolejnych skorumpowanych rządów ustanowionych przez CIA po obaleniu cesarza była przecież i długa i przebogata.

    W USA jest też liczna diaspora irańska. Ja ich nazywam Białymi Irańczykami, na wzór Białych Rosjan którzy uciekli z Rosji po rewolucji. Ciekaw jestem ilu z nich w momencie ucieczki do USA miało na rękach krew swoich współobywateli z czasów, gdy służyli szachowi?

    Podobną aberrację wykazują Koreańczycy, którzy uciekają na południe czyli do tej części kraju, gdzie panoszą się amerykańscy marines, a żaden południowy Koreańczyk nie wykazuje chęci, aby się schronić pod opiekuńcze skrzydła grubego Uma.
    Popraw mnie @Lewy ale Marines mają swoje bazy chyba we wszystkich poza Kubą i Wenezuelą państwach Ameryki Łacińskiej.
    A jednak obywatele tych państw wieją na północ, do USA.
    Z miejsc, gdzie „panoszą się amerykańscy Marines” do miejsc gdzie „panoszą sie amerykańscy Marines”.
    Czyżby sam fakt „panoszenia się gdzieś amerykańskich Marines” nie miał wpływu na kierunek uciekania?

    Owej parze antyamerykanów przydałby się Wiesio, którego za antysemickie wypowiedzi zbanował Gospodarz. Ten to by do tych 10 tysięcy zbrodniczych wojen wypowiedzianych prze Amerykanów, dorzuciłby drugie 10 tysięcy.
    Nigdy nie twierdziłem, że współczesne bliskowschodnie wojny były i są rezultatem WYŁĄCZNIE nacisków pro-izraelskiego lobby w USA. Nie mam pojęcia jaki był/jest procentowy rozkład powodów prowadzących do milionów trupów, rannych i wygnanych z domów mieszkańców Afganistanu, Iraku, Syrii, Libii czy Jemenu.

    Mogę jednak spróbowac wypisać te powody, które mi przychodzą do głowy;

    1. kontrola nad złożami ropy i gazu,
    2. jak nie kontrola w sensie zarabiania na nich samemu to zdolność do zabronienia innym korzystania z danych złóż,
    3. kontrola nad sposobami dostaw do określonych rynków zbytu, nad szlakami transportowymi,
    4. wpływy amerykańskiego lobby wojskowo-przemysłowego,
    5. pomysły na „wojnę z terrorem” po 9/11,
    6. stare i czekające na dogodną sposobność plany neokonsów przeorania Bliskiego Wschodu,
    7. izraelska wściekłość po ogłoszeniu przez Saddama 50 tysięcznych (dolarowych) „nagród” dla rodzin palestyńskich „bojowników” poległych w atakach na Izraelczyków,
    8. naiwność dużej części amerykańskiej opinii publicznej (oraz kasty politycznej i pracowników mediów) jakże łatwo przekonanych o zbrojeniowych planach Saddama i o jego wspólnictwie w atakach z 9/11,
    9. izraelskie dążenia do osłabienia a najlepiej do zniszczenia najbardziej zaawansowanego cywilizacyjnie kraju arabskiego,
    10. „podłożenie się” Iraku oraz Iranu w postaci osłabiającej te państwa bardzo długiej, krwawej i bezsensownej wojny,
    11. „podłożenie się” ludności Iraku przez nieobalenie morderczego dyktatora Saddama samodzielnie, bez obcej interwencji

    Nie mam pojęcia jak ustalić wagi dla poszczególnych punktów, a pewnie pominąłem jeszcze wiele z nich. Ale zaprzeczanie, że Izrael maczał z radością paluchy w napaści na Irak, Libię i Syrię, że cały czas gmera w egipskim, ibańskim czy tureckim życiu politycznym jest kompletną durnotą.

  218. zza – 10:06

    „Popraw mnie @Lewy ale Marines mają swoje bazy chyba we wszystkich poza Kubą i Wenezuelą państwach Ameryki Łacińskiej.”

    Na Kubie tez maja. Lewy poprawi jak zdazy przede mna

  219. zza kałuży
    3 maja o godz. 10:06

    Slusznie i nieslusznie zarazem.
    Slusznie bo sprawa jest zlozona i skomplikowana
    Nieslusznie, bo jedziesz na @Lewego nie o to, kepskie uproszeczenie skonstruowal, a o to ze prawdy zlozonej dobrze znie przekazal. Bomysle, ze Lewy czesc jakas jednak podal.

    Jak przedstawic zlozone i skomplikowane prosto?

    Ci zli, a tamci dobrzy?

    Tak tez glupio wyglada, bo wedlug kogo i dlaczego nie odpowiada.

    pozdrowka
    ~l.

  220. @Orteq
    28 sierpnia 2016roku Kongres przegłosował VETO Prezydenta Obamy dotyczące (JASTA) the Justice Against Sponsors of Terrorism Act.
    I tym sposobem z billa zrobiło się prawo.
    2/3 głosów wspólnie z Senatu i z House było potrzebne żeby przeważyć/odrzucić prezydenckie veto.
    No i teraz PRAWO pozwala ofiarom to hold accountable (pociągać do odpowiedzialności) OBCE RZĄDY w cywilnym sądzie za sponsorowanie terrorystycznych ataków na US ziemi.

    Dzięki temu prawu właśnie sąd przyznał 6 Bilionów dollarów odszkodowania dla ofiar z 9/11. Zapłacić ma IRAN.

    „poszkodowanych” reprezentował Robert Haefele z firmy Motyle-Rice.
    bbbhttps://www.motleyrice.com/attorneys/robert-t-haefele

    Ciekawa jestem jak to zostało UDOWODNIONE?
    Ale sędzia sprawiedliwy się znalazł i po kłopocie.

    Teraz trzeba poczekać na zasłużony atak na Iran. W końcu państwo, które nawet SĄD uznał za sponsora terroryzmu i tego, który przyczynił się do największej tragedii w USA.
    Po wygranej sprawiedliwie wojnie z Iranem…. będzie można łatwiej odzyskać przez sąd przyznane bilioniki. Wtedy nie będą mieć już nic do gadania, bo narazie to głośno krzyczą, że to jest hucba, a nie sąd, czy sprawiedliwość.

  221. @zakałużny
    Przeleciałem twój wrzaskliwy atak na Amerykę i Izrael,no i nazwanie tego co piszę durnotą.
    Kiedy w 73 roku Izrael został zaskoczony przez zmasowany atak wojsk egipskich i syryjskich, poniewaz w czasie Świąt Yom Kippur Arabowie spodziewali sie, że Żydzi w czasie tych świąt bedą sparaliżowani i nie będą sie w stanie obronić. Okazało się, że żydowska soldateska brutalnie odparła atak pokojowych sił arabskich, które przecież nie chciały zrobic krzywdy Zydom, tylko jak sobie Arabowie żartowali, zepchnąć Zydów do morza i zatopić Izrael.
    Zapewne zamach na wieże WTT zorganizował Mossad.
    No to tyle czasu mogłem ci poświęcić. I życze dalszego napawania się prawdą, która płynie z antysemickiej krynicy pasterza Tadeusza Rydzyka.

  222. Budzę się wcześnie, jak to w maju
    Choć wstałbym chętnie po południu
    Ale skowronki spać nie dają
    Czas na wyspanie będzie w grudniu

    Wierzba mi szumi, cisza wokół
    Sąsiad nie kosi już trawnika
    Wybył do Rajchu w zeszłym roku
    Jak moja żona Andżelika

    Dzieci mi rzekły: słuchaj tato
    W Islandii klimat dla nas lepszy
    Zobaczę wnuki w przyszłe lato
    Jeśli mi zdrowie się nie spieprzy

    Czy ja narzekam? A broń boże
    Mnie się podoba wszystko w kraju
    Że oczy mokre? Pyli zboże
    Katar mam sienny, jak to w maju

  223. Wesole jest zycie staruszka, czyli grupa folklorystyczna Rycerze Chrystusa, genderowa trzeba dodac bo wiekszosc to kobiety, intronizowala wczoraj swojego idola na Krola Polski.

    Niemal demokratycznie intronizowala, bo impreze intronizacyjna zorganizowali na Polu Elekcyjnym w Warszawie.

    Grupie intronizatorow przewodzil znany egzorcysta ks Malkowski, co wprowadza pewna konfuzje, bo nie jest pewne czy bardziej intronizowal, czy egzorcyzmowal.

    Ciut wiecej o tym malo istotnym evencie moze zainteresowana/y doczytac tu:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,23349559,w-warszawie-intronizowali-jezusa-na-krola-polski-sam-pan-jezus.html#Z_BoxNewsLink&a=66&c=96

    Elekcja byla wolna, bo wolno im …

    pozdrowka
    ~l.

  224. Lewy nie zdazyl przede mna. No to i nie poprawil.

    Dobrze ze mnie sie udalo poprawic zza : USA maja baze na Kubie. Wciaz wykorzystywana do pewnych celow

  225. Ktoś narzekał, że z blogu (fałszywych?) ateistów powstało kółko zainteresowań snookerem. Uważam, że to nic złego, gdyż Mistrzostwa Świata kończą sezon i potrwają jeszcze tylko kilka dni. Ja wczoraj tak się wkurzyłem na mojego Higginsa – za błąd decyzyjny – zaniechanie próby wbicia decydującego o wygraniu frame’a, a Trump w gorszej sytuacji uderzył i wykradł frame, że zakląłem i przełączyłem na Romance TV. Po dłuższym czasie wracam do Eurosportu i co widzę – panowie sobie podają ręce! O, q… pomyślałem – głośno nie mogłem, bo żona tego nie cierpi. Zastanawiam się, który wygrał, a jeden z nich zabiera się do rozbicia. Wtedy zrozumiałem ten uścisk dłoni – decyzyjny frame (12:12). Ten oglądałem do końca. Przyznaję, że i tak nagrałem w tle całą ostatnią sesję, aby się podenerwować dzisiaj.
    PS
    Nie jestem znawcą sportów, gdzie są w ruchu kije i kolorowe i/lub ponumerowane kulki, ale wiem, że „pool” i inne to nie snooker. W zasadzie kije nie służą do wzajemnego okładania się, tego jestem pewny.

  226. 404
    3 maja o godz. 10:26

    Ciekawa jestem jak to zostało UDOWODNIONE?

    Znalezc drogi finansowania wyksztalcenia pilotazu samolotow. B. drogie. Zagmatwane do krycia. Kto zaplacil?

    http://twiststandards.org/download/billing-of-bank-services/

    pzdr Seleuk

  227. @zza kałuży
    3 maja o godz. 10:06

    Do ostatniego Twojego zdania dodałabym jeszcze jeden ważny punkt.
    12. Amerykańscy Ewangielicy koniecznie chcą za życia swego spotkać Zbawiciela.
    Jest to jednak tylko możliwe wtedy, kiedy Izrael będzie prawdziwym mocarstwem, bez żadnych potencjalnych zagrożeń.
    Ewangielicy… to potężna siła wspierająca mocarstwowe dążenia Izraela.
    Oni są w stanie wszystko usprawiedliwić, wyjaśnić….
    Bo tak mocno pragną zobaczyć swego Wybawcę.

  228. @404 – 10:26

    „Teraz trzeba poczekać na zasłużony atak na Iran… Po wygranej sprawiedliwie wojnie z Iranem…. będzie można łatwiej odzyskać przez sąd przyznane bilioniki.”

    To nie beda probowac odzyskiwac bilionikow poprzez sankcje? A przeciez sankcje sa tansze od wojny.

    Oprocz tego: co z Saudi Arabia? Przeciez bilioniki zwiazane z 9/11 sa wieksze u Saudow niz u Iranczykow

    Cos mi tu hucpa traci. I to dosyc glupia hucpa

  229. Orteq
    3 maja o godz. 10:50
    Skorzystanie z kont istniejacych iranskich jest tansze niz wojna (trzeba wysylac sprzet). Korzystanie z kont wymaga paru sredniej klasy spec programowania plus wyrok sadu do wykonania. Saudowie sa przyjaciele. Po kontach przyjaciol jazdy nie ma.
    pzdr Seleuk

  230. @seleuk|os|
    3 maja o godz. 10:41

    -Ciekawa jestem jak to zostało UDOWODNIONE?
    -Znalezc drogi finansowania wyksztalcenia pilotazu samolotow. B. drogie. Zagmatwane do krycia.

    Nie sądzę, żeby mogli udowodnić, że rząd irański płacił na terroryzm.
    Jestem wręcz pewna, że to nie jest możliwe.
    Po drugie, weźmy przykład tzw. zwariowany:
    jeżeli przyjmiemy, że ty założyłbyś jakąś organizację, nic nie wspominając o zamiarach terrorystycznych…. a ludzie wpłacaliby donacjie na jej konto…
    a nagle byś np. zbzikował i wiedzę zdobytą dzięki tym środkom wykorzystał w podłych celach…. to czy należałoby pociągnąć do współodpowiedzialności wszystkich, którzy dali się nabrać?
    Pociąganie do odpowiedzialności obcych rządów… bez praktycznie możliwości udowodnienia winy… to jest zachowanie już nawet nie mocarstwowe, ale…
    brak mi słów jak to nazwać.
    Pozdrawiam

  231. lonefather
    3 maja o godz. 10:38

    Tak jest i to jest PIĄTE WSADZENIE JEZUSKA NA TRON. Wraz z przykręceniem go wkrętem do tronu. Od dołu. Bo Jezusek świebodziński ma wkręcone do czaszki, od góry, odpowiednie anteny, w celu komunikacji online z tatusiem Jego, czyli przeważnie proboszczem i komercyjną telewizją wraz z gieesemem.

  232. @Orteczku
    Jak Ty wytrzymujesz. W koncu z Vancouver do USA to dwa kroki.Poza tym wiadomo jak Jankesi ssają ropę w Albercie. Tam kapitał amerykański jak wampir, korzysta z własności narodu kanadyjskiego.
    PS
    Juz dobrze ,Ortesiu, dwa razy wspomniałes, że Amerykanie mają bazę na Kubie,ale bałes sie podać jej nazwę,wiec ja Ci pomogę; Guatanamo !

    Cigle nie mogę zrozumieć; Dlaczego Ty, @404, @zakałużnik męczycie się u wuja Sama. Nie lepiej przeprowadzić sie do tego wielkiego kraju, gdie cziełowiek tak swobodno dyszit. ??

  233. Orteq
    3 maja o godz. 9:17

    Jak trzecią cerkiew budują to i dobrze. Widać w bozię wierzą, jak sam Putin. Wiarę w bozię poznaje się po cegłach. Może i odbudują cerkiew św. Aleksandra co to ją nasi zburzyli po I wojnie, żeby nie było wiary w niesłusznego bozię naszych niegrzecznych sąsiadów zza Buga. Jak i odbudowali cerkiew Chrystusa Zbawiciela w mieście stołecznym Moskwie. Szast-prast i stoi i zdobi.
    Ale jak w pół godziny ma być Putin w Warszawie to się musi przespacerować po kościele słusznego bozi, czyli nadwiślańskiego, żeby suweren widział co i jak.

  234. Znowu intronizowali? A co nie wyszło za poprzednim razem? Ktoś go z siodła wysadził że znowu jeszcze jeden i jeszcze raz?

  235. @Lewy
    3 maja o godz. 11:07

    Lewy, konstruktywna krytyka…. to nie znaczy brak miłości, a raczej troska i próba wpływania na poprawę sytuacji.
    Jeżeli nawet kogoś się bardzo kocha, to nie znaczy, że nie widzi się jego/jej wad/błędów.
    W polityce zwłaszcza nie wolno kierować się emocjami.
    Tam gdzie Rosja źle postępuje… trzeba krytykować, ale w przypadku Syrii ona tam jest LEGALNIE. Na bazie wzajemnych umów o pomocy wzajemnej.
    Podczas gdy ci co ostatnio tak dzielnie bombardują wojska syryjskie w Syrii… pod marnymi pretekstami…. są AGRESORAMI.
    Ja kocham Polskę, ale będę zawsze protestować, jeżeli da się kolejny raz wciągnąć w tzw koalicję demokratyczną i zacznie pomagać w obalaniu rządów w obcych krajach.
    To samo dotyczy Ameryki.

    Na to wszystko trzeba spojrzeć z dystansu. Miłość co najwyżej może być przydatna.
    Bo będziesz patrzył spokojnie, kiedy ktoś Ci bliski np. Twoje diecko zacznie iść złą drogą?
    Pozdrawiam

  236. @Tobermory
    1 maja o godz. 23:30
    @Tobermory
    3 maja o godz. 10:38

    Z prawdziwą przyjemnością gratuluję. Wygląda na to, że stałem się katalizatorem i ukryte zdolności ujawniają się. Tak trzymać!

  237. @Antonius
    3 maja o godz. 10:40

    Całe szczęście ,że nie kółko różańcowe 🙂 🙂
    A tym denerwowaniem się to ja tak mam z O’Sullvanem.

    Wczoraj oglądając mecz @Lewy napisał,że przewiduje zwycięstwo Higginsa i miał rację . Ale kiedy są takie sytuacje ,jak opisałeś,to ja
    kezyczę głośno : Oj !
    Śliczne jest to Twoje zdanie końcowe 🙂

  238. …gdie swabodno zdycha cziełowiek pomrukiwali moi rodzice

  239. @Qba
    3 maja o godz. 11:25

    Dziękuję 🙂 Chyba zamieściłem nie w porę, ale przynajmniej na temat 😉

  240. 404
    3 maja o godz. 11:03

    Szanowna 404. Pociaganie do odpowiedzialnosci obcych rzadow jest praktykowane od ok 3500lat wstecz pisemnie. Pierwsze pociagniecie odpowiedzialnosci jest zapisane na klinowej tabliczce. Miedzy Hetytami i Egipcjanami. Pociagajacy byli Ramses II, Hatussili III (syn pociagnietego) po Kadesh. Kopia wisi w UN. Orginal widzialem w Istanbul. Do obejrzenia/czytania text pociagania:
    https://web.archive.org/web/20150211153235/https://pantherfile.uwm.edu/prec/www/course/egypt/274RH/Texts/HittiteEgyptianTreaty.htm

    Jak nazwac nie mam zdania.

    Pzdr Seleukos

  241. @Orteq

    Oprocz tego: co z Saudi Arabia? Przeciez bilioniki zwiazane z 9/11 sa wieksze u Saudow niz u Iranczykow

    Adwokat, który tak sprawnie występował przeciwko Iranowi Robert Haefele z firmy Motyle-Rice… mówi, że sprawa jest rozwojowa i oczekują na znacznie więcej bilionków ze strony AS.
    Teraz ważniejszy (strategicznie i taktycznie) był Iran.
    Jak się z tym uporają…. przyjdzie czas na Arabię Saudyjską, która w między czasie za grube biliony kupuje broń w Stanach, dzięki temu obraca w perzynę Jemen.
    Z Jemenem sobie poradzą w końcu, to i na nich przyjdzie kryska.
    A w międzyczasie przemysł zbrojeniowy zarobi. Oj, zarobi.
    A na Bliskim Wschodzie, będzie tak, jak być powinno.
    Czyli pustynia, płacz i zgrzytanie zębów.

  242. zza kałuży
    3 maja o godz. 10:06

    Do tego co piszesz, można dodać to i owo. Poza przyczynami wyjazdów/emigracji/ucieczki ludzi z jednych krajów do drugich które podajesz, jest przyczyna najoczywistsza: poprawa losu ekonomicznego, a także (przyczyny są czasem łączne, a czasem rozłączne) bezpieczeństwa. Zaś obie przyczyny, tak się dosyć dziwnie składa, mają przyczynę poprzedzającą: ingerencję USA lub/i któregoś z krajów Europy o pięknej karcie kolonialnej potęgi, w życie danego ludu lub państwa.
    Jedno z niezwykle znanych zdjęć, które obiegło media światowe w czasie wojny w Wietnamie i zostało z nami na zawsze jako symbol okrucieństwa wojny, zbrodni agresora i cierpienia ludzi, z w tym zwłaszcza dzieci, przedstawia wietnamską dziewczynkę uciekającą drogą przez napalmem jakim ją i innych cywilów potraktowali z nieba Amerykanie. Ciało dziewczynki zostało spalone. Ledwo to przeżyła, przez długi okres była na skraju śmierci. Takich palonych żywcem dzieci i innych cywilów (nie wyłączając żołnierzy, a cóż to za różnica?) były dziesiątki i więcej tysięcy – w samym Wietnamie Północnym, z którym USA niby nie toczyła wojny, a bomb na to państwo zrzuciła więcej niż spadło w całej II wojnie światowej. także trucizn, w postaci defoliantów (niesławny ‚agent orange’) zrzucili Amerykanie więcej niż użyto chemii w obu wojnach światowych, czego skutkiem do dziś jest to, że dziesiątki i setki tysięcy dzieci ciągle rodzi się straszliwie okaleczonych i zdeformowanych. Amerykanie nie płacą za to ceny, jaką powinni zapłacić. Cena płacona jest przez ofiary.
    Teraz pytanie, odpowiedź zresztą jest znana: gdzie jest teraz ta dziewczynka, której ciało spalili Amerykanie? W Ameryce. Bo – coż za ironia – tylko tam mogła swoje zdruzgotane fizycznie i psychicznie życie jakoś podleczyć. W Wietnamie nie było medycyny zdolnej leczyć jej potworne rany. Bo ta co była, została rozwalona amerykańskimi bombami. W Ameryce nikt bombami medycyny nie rozwalał i Amerykanów napalmem co tak ślicznie pachnie o świcie nie palił. Tam ta dziewczynka znalazła medycynę zdolną choć w części naprawić jej ciało i terapeutów zdolnych choć w części poprawić jej stan umysłu.
    Wywijanie pytaniami: a czemu to ludzie stamtąd wyjeżdżają/uciekają do Ameryki czy Europy jest smutne, bo nie chcące widzieć rzeczywistości.

    Taka drobnostka, na koniec: w niemal wszystkich państwach Ameryki Południowej i Łacińskiej, w 2/3 krajów Afryki i większości państw Bliskiego Wschodu oraz Azji Południowo-Wschodniej działali Amerykanie (często też z pomocą powyższych państw Europy), wprost, lub zza pleców miejscowych łotrów, opłacając ich zamachy, wojny i resztę zbrodni. Skutkiem jest około 20 milionów ofiar w ludziach, nie licząc rannych trwale okaleczonych czy zdeformowanych – przez pokolenia, czego przykład podałem omawiając Wietnam, a wcześniej wspominałem i o Iraku (zubożony uran), czy w kilkudziesięciu państwach – miny-pułapki. Plus „zaginieni bez wieści”. 20 milionów od czasów końca II wojny światowej, na bezpośrednim, lub pośrednim koncie USA. Jak się cokolwiek gada o dobrociach tego i owego, nie da się uniknąć tego rachunku bez fałszowania historii.

  243. @Tobermory
    3 maja o godz. 10:38

    Wierszyk dopiero teraz przeczytałam . Bardzo wiosenny pod każdym względem…. Panowie na tym blogu są poetycko utalentowani 🙂
    Nie wiem,jak to jest z Paniami,bo jestem tu zbyt krótko.

  244. Brawo jeszcze raz Qba i Tobermory za wiersze, podziwiam.

    @basia.n

    Nie wiem czy mam ned2, muszę się jakim wieczorem dobrać do telewizora. Tymczasem wpadłam w ciąg czytelniczy wieczorami 😉

    Może kijami bilardowymi okładać się nie można ale w oko dziubnąć?;)

  245. @lonefather
    3 maja o godz. 10:38

    Wracam do jednego z wątków głównych tego blogu. Nie miałam pojęcia ,że coś takiego odbywa się w Polsce. O istnieniu wymienionego w wiadomościach egzorcysty również nie. I nagle widzę,że kraj cofa się gwałtownie do czasów coraz głębszej i głębszej ciemnoty. A tłum gapiów lubi wszelkie widowiska,więc okazuje się,że i takie !
    A z tym królem – wygląda na to ,że ciągle ich w dawnej Polsce było za mało 🙂

  246. a woytka wiersz tez mi się bardzo podobał, zwłaszcza koniec

  247. Nefer
    3 maja o godz. 11:49

    W oko dziubnąć – jak najbardziej 🙂
    Bo zdarza się np. przy mijaniu się,celowe potrącenie ramieniem .
    Ale tak to już jest ,kiedy adrenalina aż się „gotuje”.
    A ja chcialam obejrzeć polecany przez @ Lewego film,mam też przygotowaną do czytania książkę,ale te kolorowe kulki są teraz bardzo frapujące 🙂

  248. Nefer
    3 maja o godz. 11:56

    Tak ! Jakoś nie napisałam o tym od razu,a potem uciekło.
    @woytek również napisał ładny wiersz . Mamy więc tutaj tyle talentów .

  249. @seleuk

    Co zes nam zalinkowal?

    Sam popacz co widac u mnie:

    „Hrm.
    Wayback Machine doesn’t have that page archived.

    Want to search for all archived pages under”

    Ni emam Wayback Machine i nie zamierzam miec. Ona dziala u Cebie a nie u mnie.

    Jak chcesz zebym zobaczyl, to daj linke inna…

    pozdrowka
    ~l.

  250. @seleuk|os|
    3 maja o godz. 11:34

    Jak nazwać?
    To był traktat (umowa). Wynegocjowany przez pośredników.

  251. Tobermory
    3 maja o godz. 12:25
    T. jak zwykle dzieki. Musze jechac do moich Syryjczykow, Etiopczykow.
    pzdr S.

  252. „kawaler Orderu Orła Białego, przyznanego i wręczonego w ubiegłym roku przez prezydenta Andrzeja Dudę, absolwent Wydziału Rzeźby krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, od lat mieszkający w USA Andrzej Pityński” stworzył dzieło na miarę estetyki fundatorów czyli cepem i kłonicą po oczach

    http://bi.gazeta.pl/im/ee/43/16/z23347182V,Pomnik-Katynski-w-Jersey-City.jpg

    A wredne Amerykany z Jersey City mówią, że makabra i chcą przenieść w bardziej ustronne miejsce 🙁

  253. Tanaka
    3 maja o godz. 11:41

    Tanako, jako zwierzę kompletnie niepolityczne, nie wpatruję się w państwa, bardziej – w człowieka. Rzucili mi się w oko Twoi Amerykanie jako sprawcy, inspiratorzy, fundatorzy czy jak ich zwał największej może liczby nieszczęść, rzec można – przodownicy. Fakty są, jakie są – a przyczyny? Z całą pewnością multum. Może od cywilizacyjnego przodownictwa poczynając. Dzięki swej innowacyjności kraj stał się mocarstwem. Coś trzeba z mocarstwowością robić, nie będzie przecież w chacie dupy grzać. No i właśnie mocarstwowość ich pociągnęła w świat. Wielu dyktatorków tak samo by zrobiło, ale nie zrobi, bo Amerykanie nie stoją w miejscu: co Kim Un coś wymyśli, to mocarz – dziesięć razy więcej. I tak to leci. Bo z rozumu, owszem, jest trochę złudzenia wolności, ale o wiele bardziej – niewolnictwo. Amerykanie są może najmocniejszą tego ilustracją – są przodownikiem cywilizacyjnego niewolnictwa, które, może od zejścia małp z drzew na ziemię polega na wymyślaniu zmian wyłącznie ilościowych. Próby jakościowego zmieniania gatunku podejmowały niektóre większe religie. Niestety, w początkach były utopiami, a na drugi dzień zajmowały miejsce na szczytach Światowego Zarządu Niewolnicta.

  254. Tobermory
    Ja na ich miejscu też bym ten pomnik przeniosła.
    A kto i gdzie przeniesie ten z placu Piłsudskiego (jeszcze trochę, a zmieni nazwę na wiadomą)?
    Mniejsza o sam „awangardowy” pomnik „dłuta” Kaliny (też pewnie dostanie Orła Białego), ale posadowiony w tym miejscu wygląda idiotycznie.
    Przejeżdżałam niedawno przez plac autobusem i widziałam na żywo. Słyszałam ten komentarze warszawiaków w stylu „co za koszmarek”, „masakra” itp.

  255. @mag
    3 maja o godz. 13:15

    „Oryginał” wygląda na spaskudzony przez odlatujące właśnie ptaki. Czy warszawski czarny podest jest codziennie myty i polerowany, jak się należy?

  256. Tobermory
    g.13:20
    Na pewno jest utrzymywany co najmniej w higienie (tak sądzę), ale warszawskie gołębie, podobnie jak krakowskie, są bez litości.
    Ja się trzymam z dala od centrum na czas dłuuugiej majówki, bo co i rusz wieńce, flagi, przemówienia, marszyki a to narodowców, a to ich przeciwników, a to Adrian przemówi, a to generał przywiezie kule Najważniejszemu Posłowi w RP (niestety, na mój „pieprzony Żoliborz” kochany).
    A to cóś dla ciebie ode mnie.
    https://www.youtube.com/watch?v=Er7kP9SonJo

  257. Leżałem długo, jak to w ateistycznym raju,
    I byczyłbym się aż do soboty,
    Bo rzeczywistość mego kraju:
    Relaks, żadnej roboty.
    Zaczęło się to od Manifestu
    I nacjonalizacji słodkiej jak ananas.
    Burżuja wsadziło się do aresztu,
    Jego majątek został dla nas.

    Ale zadzwonił sekretarz POP-u,
    Co był ludzki noc i dzionek
    I zaraz tylko spytał o to,
    Czy chcę szyneczki uwędzone.

    Zęby mam dobre, niezepsute,
    Bo akurat wstawiłem nowe,
    A na szynkę zawsze mam ochotę,
    Zwłaszcze że nie zajmuję się chowem

    Trzody ani bydła, ani drobiu,
    Albowiem jako komunista
    Dbam, abym nic nie robił,
    Prawdziwy ze mnie idealista.

    Niechaj proletariat
    Zapiernicza, ile wlezie.
    Ja nie jestem wariat,
    Jemu nic – mnie wszystko się należy.

    Ze sklepu o żółtych firankach
    Migiem przywieźli mi dostawę
    Szynek. I tak jest każdego ranka,
    Tak walczy się o Sprawę!

    Swój wiersz o dobrobycie
    Mógłbym rozwinąć w epopeję,
    Bo w komunizmie słodkie życie:
    Leżę, jem i chleję!

    I przyznaję oto grzecznie,
    rzecz jest arcybłaha,
    W komunizmie ostatecznie,
    Najważniejsza jest blaga!!!

  258. basia.n
    3 maja o godz. 11:56

    Ja akurat kulek nie oglądam bo przysypiam 😉 tak jak na tenisie.
    Ale skoki narciarskie oglądam jeszcze od czasów przedmałyszowych.

    Blog też czas pożera, ostatnio staram się ograniczać mój udział

    Przy okazji, nie chciałabyś ode mnie 10 cm wzrostu? Wtedy miałybyśmy po równo 🙂

  259. @404 3 maja o godz. 11:20
    Bo będziesz patrzył spokojnie, kiedy ktoś Ci bliski np. Twoje diecko zacznie iść złą drogą?

    To jest właśnie kwintesencja skatolenia – skoro cię kocham (koniecznie w Chrystusie) to mi z tobą wszystko wolno – naturalnie dla twojego własnego dobra. I tak się kręci ten religiancki młynek, którego paliwem są deklarowane dobre chęci.

  260. Aha, i ten cały religiancki kwas jest obficie podlany sosem „miłości”. Niezawodnie!

  261. Nefer
    Ja też na kulkach przysypiam, a raczej w ogóle ich nie śledzę w przeciwieństwie do Mojego.
    Natomiast tenis, owszem, ale wymiękam , gdy zawodniczki, zwłaszcza Rosjanki, wydają bez przerwy specyficzne jęki.
    A z 5 centymetrów chociaż to mogłabyś mi podesłać

  262. Zresztą deklarowane w necie (przez niektórych) uwielbienie dla beznadziejnego prezydenta też ma typowo katolickie uzasadnienie: „bo on tak straaasznie kochał Polskę”. Ten sam myk.

  263. Na marginesie
    g.14:47
    Czy ty przypadkiem jednak trochę nie nadinterpretowujesz?

  264. @mag 3 maja o godz. 15:08
    Co to znaczy „interpretowywać”? 🙂
    Ja nie interpretuję, ja czytam.

  265. W którejś z powieści Manuela Gretkowska opisuje polsko-szwedzkie małżeństwo, którego córka przebywa u babci w Polsce. Owej babci córka nie cierpi, zapewniając ojca, że babcia jej nienawidzi. A dlaczego? Bo bez końca ją strofuje. „Babcia cię kocha i dlatego tak robi” zapewnia tata, czym kompletnie nie przekonuje nieletniej córki. Przeflancowana z Polski mieszkanka USA, która waruje na polskim blogu ciurkiem „z miłości” opluwając swój dobrowolnie wybrany kraj jest jeszcze jednym wcieleniem tej polskiej babci. Jest to zjawisko tak charakterystyczne, że trudno było go nie wypunktować.

  266. Cudowne słowa z cudownych ust w cudownym miejscu czyli dowód na nieistnienie boga:
    …abp Gądecki. – Bałwochwalczy kult wolności, jaki nierzadko się proponuje współczesnemu człowiekowi, jest w gruncie rzeczy wielkim zagrożeniem wolności…

    Co sądzę o wolności i jak ją traktuję, już tu pisałem. O panu Gądeckim nie mogę napisać, bo nie znam odpowiednio brzydkich słów.

  267. Na marginesie.
    W takim razie nadinterpretujesz, ale chodzi o to samo.

  268. nadinterpretować — czasownik dokonany
    nadinterpretowywać – czasownik niedokonany

    Przykład zastosowania:
    „Jutro znowu nadinterpretujesz to, co ciągle nadinterpretowujesz”

  269. podobnie jak
    przygotować, przygotowywać

    Polska język, trudna język 🙁

  270. @Qba 3 maja o godz. 15:18
    To jeszcze jeden kaka-gniot pojęciowy. „Wolność” w kaka (jak mi wyjaśnił kiedyś w necie pewien początkujący zakonnik) polega na bezwzględnej poddaniu się woli innych. Bo tylko tym sposobem można osiągnąć „prawdziwą” wolność. Z kolei „prawdziwa” miłość to (ewangeliczno-Jezusowa) nienawiść do własnej rodziny i do siebie samego.

  271. @Tobermory 3 maja o godz. 15:34
    Tylko skąd ci się tu wziął czas przyszły?

  272. @mag 3 maja o godz. 15:29
    Nie o to chodzi. Imputujesz!

  273. „Czy ty przypadkiem jednak trochę nie nadinterpretowujesz” – powinno się odnosić do czynności stale powtarzanej, a nie (jak w tym przypadku) do jednostkowej wypowiedzi.

  274. Który z papieży powiedział, że „indywidualne sumienie jest aberracją”?

  275. Dlatego właśnie Szymon Hołownia deklaruje, że jest dumny, że mu sumienie „formatuje” dyżurny xiunc. A jak dziecko się udaje na „złą” drogę, to trzeba mu to koniecznie wybić z głowy. Naturalnie w interesie „miłości”, „dobra” i „Prawdy”. Kaka-standard, wrośnięty w zbiorową kaka-świadomość.

  276. Na marginesie
    3 maja o godz. 15:49

    Nieprawda, czarowne dziecko. Natomiast „powinno się podnosić” to Twój rozkaz dla języka. Ale język nie ma ucha – nie posłucha.

  277. O, dyżurny lingwista nam się objawił. Będzie wesoło.

  278. Zwłaszcza, gdy zaczniemy coś podnosić. Może poziom?

  279. Widzę, że niektórzy nie doczytali, więc zacytowywuję (bo przecież język i tak „nie ma ucha”, hi hi hi!)

    30.01.2014
    Jaka powinna być poprawna odmiana słowa nadinterpretować (czas teraźniejszy, 2. os. l. poj.): nadinterpretujesz czy nadinterpretowujesz?
    „Jutro znowu nadinterpretujesz to, co ciągle nadinterpretowujesz”. Pierwsza forma pochodzi od czasownika dokonanego nadinterpretować, druga od niedokonanego nadinterpretowywać.
    Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski

  280. Na marginesie
    3 maja o godz. 16:04

    To było do osoby. A coś do rzeczy?

  281. Na marginesie
    3 maja o godz. 16:10

    Widać nie rozumiesz tego, co zacytowałaś. Ale to nie nowość. Co zacytowane ma wspólnego z Twoim „Czy ty przypadkiem jednak trochę nie nadinterpretowujesz” – powinno się odnosić do czynności stale powtarzanej, a nie (jak w tym przypadku) do jednostkowej wypowiedzi”? I gdzie w cytacie z Bańki jest coś o powtarzalności?

  282. @Na marginesie
    3 maja o godz. 15:42

    No, to się nadaje bardziej do poprzedniego tematu o raku – ale masz 100% racji. Religie podczepiają się pod pozytywne elementu kultury (np. powszechnie uznawane wartości) i kreują się na ich jedynych depozytariuszy czy wręcz źródło. To jest doskonała tarcza, za którą oni znakomicie ukrywają swoje brutalne postępki. Trudno zwalczać organizację, która na swych sztandarach ma miłość, dobro, życie – nawet jeśli treść, którą organizacją wypełnia te pojęcia, odbiega drastycznie od ich oryginalnego znaczenia.

    Człowiek od dziecka wychowany na religijnej propagandzie, nastraszony piekłem, zablokowany strachem przed „bluźnierczymi” myślami – będzie miał problem z demistyfikacją tego mechanizmu. Jednak nawet takie osoby mogą dojść do prawdy obserwując skutki: pomocnictwo i ukrywanie zbrodni pedofilii, bezduszność i brutalność stojąca w jawnej sprzeczności z deklarowanym miłosierdziem, chciwość i przepych kłócący się z deklarowanym ubóstwem, itd.

    Na marginesie 😉 PiS próbuje podobnej metody w polityce. Państwo, patriotyzm, polskość, naród, katolicyzm – to PiS. Kto atakuje PiS, atakuje te wartości (wg propagandy tej partii).

  283. Kontynuując wątek PiS – faktycznie ta partia i kościół katolicki wspierają się i pozostają w doskonałej symbiozie. To coś jak syndykat zbrodni 🙂 i w pewnym sensie zabawne jest, jak bardzo światopogląd przeciętnego człowieka zbudowany jest na piętrowych kłamstwach. Nowi kłamcy (PiS) budują na fundamencie stworzonym przez starych mistrzów kłamstwa.

  284. Maciej2
    3 maja o godz. 16:22

    Masz, Macieju, w imię ojca i syna Murzyna, świętą bardzo rację. Jak czytałem początek Twojego wpisu, pierwsze, co pomyślałem, to to że Kaczka mogła podpatrzyć tę chytrość właśnie w wystąpieniach i pieniach Kościoła.

    A że owcom kościelna „miłość”, „dobro”, „wybaczanie” itp. wbiło się w mózg jak kolec jeżyny w siądniętą dupę, widać na przykładzie powtarzanej mantry „Kościół do złego nie namawia”. Pytanie na śniadanie, którego owce nie zadadzą : Co Kościół ROBI, żeby było dobro?

  285. @wbocek
    3 maja o godz. 16:36

    Kościół – prawie nic. Co najwyżej, nie przeszkadza, jeśli nie kłóci się to z celami politycznymi organizacji. Dużo dobrego robią ludzie, którzy działają w kościele. Gdyby tego kościoła nie było, ci ludzie wciąż by działali, np. w organizacjach charytatywnych czy NGO.

  286. @Na marginesie
    3 maja o godz. 15:49

    „Nadinterpretujesz” wobec „nadinterpretowujesz” jest jak „jesteś” wobec „bywasz” np. impulsywna 😉

    Wybierz co wolisz.

  287. Tobermory
    3 maja o godz. 17:01

    Raczej nie, Tobermorku. Akurat się nad tymi konstrukcjami za bardzo nie pochylałem, ale prędzej są to tylko warianty gramatyczne, nie semantyczne. Ale, moim zdaniem, postać „nadinterpretowujesz” jest bardziej poprawna. Może analagicznie do czasownika „gotować”. Jeśli do „gotować” w pierwszej osobie i w czasie teraźniejszym – „gotuję” – zechcesz dodać przedrostek „nad”, to wyjdzie czas przyszły „nadgotuję”. Jeśli chcesz nadgotowywać w czasie terażniejszym – nie wiem, co, może Namargineskę – musisz powiedzieć: „Nadgotowuję”.

  288. Na marginesie
    Nie radykalizuj się aż tak w swoich antyklerykalnych i ateistacznych poglądach, bo choć ja też je wyznaję, uważam, że po prostu przesadzasz, kojarząc np. pojęcie miłości z podporządkowaniem się doktrynie katolickiej. Podobnie jak inne abstrakcyjne pojęcia typu „dobro”, „wybaczanie”.
    One funkcjonują przecież nie tylko w jakiejś abstrakcyjnej sakralnej przestrzeni. Są obadane i opisane przez filozofów, etyków, socjologów i psychologów.
    Jeśli się mierzyć, to z fundamentalnymi teoriami i pytaniami na tym gruncie.

  289. Qba
    3 maja o godz. 15:18

    O panu Gądeckim nie mogę napisać, bo nie znam odpowiednio brzydkich słów.

    A ja znam wlasciwe brzydkie slowa i napisze je – katolicki biskup

    pozdrowka
    ~l.

  290. Dzięki, koledzy mili, za językowe pogwarki wokół mojego błędu, nie błędu, które (pogwarki) poniekąd raczej mi/mnie przyznają rację, a tymczasem meritum całkiem umkło.
    Czy ktoś jeszcze pamięta, że szło o kontrowersyjną (jakoby) wypowiedź @404?

  291. @wbocek
    3 maja o godz. 17:29

    „Ale, moim zdaniem, postać „nadinterpretowujesz” jest bardziej poprawna”

    Przecież moim zdanie też. Dlatego zdziwiłem się, że @mag tak szybko się poddała.
    Z gotowaniem to by mi bardziej podchodziło „podgotowywać.”
    Podgotowuję np. marchewkę.

  292. Tobermory
    3 maja o godz. 17:50

    Chodziło mi tylko o to, Tobermorku, że różnic znaczeniowych nie widzę. A podgotowywać Namargineskę też można jak nabardziej. Ale sam rozumiesz, że ona, jako szybkostrzelna – jak dr Rydzyk – jest nad, więc lepiej ją dla bezpieczeństwa nadgotować niż tylko podgotować.

  293. @wbocek
    3 maja o godz. 17:58

    Nie widzisz różnic?
    A w nadsztukować vs nadsztukowywać? Tego bym się wobec szybkostrzelnych też nie odważył 😎

  294. @wbocek 3 maja o godz. 16:16

    przypadkiem jednak trochę nie nadinterpretowujesz” – powinno się odnosić do czynności stale powtarzanej, a nie (jak w tym przypadku) do jednostkowej wypowiedzi”? Widać nie rozumiesz tego, co zacytowałaś. Ale to nie nowość. Co zacytowane ma wspólnego z Twoim „Czy ty I gdzie w cytacie z Bańki jest coś o powtarzalności?

    Zatem wbockowi jak krowie na rowie:
    Jutro znowu nadinterpretujesz to, co ciągle nadinterpretowujesz
    Chyba jaśniej już się nie da? Z wyjątkiem przypadków, gdy ktoś nie umie czytać

  295. Tobermory
    Ustępuję dla świętego spokoju osobom „nadaktywnym” w duperelnych (przyznasz) sprawach.
    Namargineska jest w sumie OK, ale/bo ma w sobie zapał rewolucyjny.
    I bardzo dobrze! Ktoś musie pilnować barykad, żeby ktoś drzemał sobie w pobliżu. Oczywiście CZUJNIE!

  296. @Tobermory 3 maja o godz. 17:01

    „Nadinterpretujesz” wobec „nadinterpretowujesz” jest jak „jesteś” wobec „bywasz” np. impulsywna

    To jest chybione porównanie, bo mieszasz znaczenia. „Jesteś” nie jest czasownikiem „aktywnym”, czyli nie oznacza czynności, tylko stan. Nie może tu zatem być mowy o czynności jednostkowej, jak w przypadku „nadinterpretujesz” (tu i teraz) w porównaniu z dziwacznym „nadinterpretowujesz” (ciągle?)

  297. @mag 3 maja o godz. 18:07
    Nie o to chodzi. Chodzi o wzory zachowań zakodowane w kulturze i „uświęcone” mantrami kaka. Co bardzo słusznie dostrzegł i rozwinął Maciej 2.

  298. @mag 3 maja o godz. 17:40

    Ależ kompletnie wypaczasz sens tego, co usiłuję czytaczom uświadomić. Pojęcia takie jak „wolność”, „prawda” czy „miłość” funkcjonują w obrębie kaka całkiem inaczej niż w znaczeniu potocznym. Nie chodzi tutaj o żaden mój „radykalizm”, tylko o kaka-fundamentalizm. Ja po prostu objaśniam, co tak naprawdę oznaczają w rozumieniu kaka terminy, którymi nałogowo szermuje kaka.

  299. @mag 3 maja o godz. 17:47
    Wypowiedź 404 nie była wcale „kontrowersyjna”. Była typowa. Typowa dla sposobu myślenia i odczuwania osoby przesiąkniętej wpływem kaka.

  300. Na marginesie

    jesteś tak nasiąknięta nienawiścią, że nie wiesz co piszesz.
    Koncepcje dobra, piękna….. są ci obce, więc nie skupiaj się na nich.
    Strata czasu.
    Pisz o tym, na czym się znasz.

  301. Szanowny Qba (3 maja, godz. 15:18)!
    Szkoda, że nie zamierzasz wypowiedzieć się na temat p. Gądeckiego i szokującej erupcji jego intelektu, która jest o tyle groźna, że można oberwać w głowę kawałkami betonu. Przy Twoim talencie poetyckim, który ujawniłeś we wstępniaku do publikacji pt. SEN O KRAJU byłby to fascynujący wierszyk. Ale rozumiem Cię. Słownik wulgaryzmów polskich nie zawiera niestety wyrazów na tyle nieprzyzwoitych i na tyle wulgarnych, aby można było prawdziwie wypowiadać się na temat działalności polskiego Ku Klux Klanu (KKK tj. Klubu Kawalerów Koloratkowych, czy jak kto woli Kontrrewolucji Kaczystowsko Kosciołkowej), czy PiS i jego przystawek. Dlatego ja też unikam wypowiadania się na tematy tych instytucji i wypowiedzi ich przedstawicieli, chociaż czasem korci mnie.
    Pozdrowienia.

  302. Na marginesie
    3 maja o godz. 18:04

    Może Ty mi nie rozjaśniaj, tylko mów skromniej – jak krowa na rowie: „Mnie się zdaje”. Ale skoro wyłącznie „ciągle nadinterpretowujesz”, czyli masz jakieś trwałe zwichnięcie w dziedzinie zwykłego u innych interpretowania, to ja nadinterpretowuję tylko sporadycznie, np. raz na 48 lat. Ale z upartymi karabinami maszynowymi nie warto o tym rozmawiać, bo cóż one, biedne, rozumieją.

  303. Tobermory
    2 maja o godz. 22:00
    O ile w sprawie Lizbony mogą być jeszcze wątpliwości, to co do Biłgoraja nie ma żadnych.

  304. Według tego źródła mag miała słusznego.

    Ale wyłącznie w kwestii odmiany czasownika 🙂
    http://aztekium.pl/osoby.py?tekst=nadinterpretowa%C4%87

  305. 404 3 maja o godz. 18:42
    Na marginesie
    jesteś tak nasiąknięta nienawiścią, że nie wiesz co piszesz.
    Koncepcje dobra, piękna….. są ci obce, więc nie skupiaj się na nich.
    Strata czasu.
    Pisz o tym, na czym się znasz.

    Piszę o tym, na czym się znam. A ty uprawiasz zwyczajne blogowe szczujstwo.

  306. Error 404 – „dobro i piękno” właśnie z niej wylazło

  307. Na marginesie

    No widzisz tak lepiej.
    Teraz przynajmniej piszesz o tym na czym się znasz, a właściwie o tym co czujesz.

  308. @wbocek 3 maja o godz. 18:51
    Skoro „nie warto rozmawiać” to nie rozmawiaj.
    Tym bardziej, że poza wybuchami bluzgów nie masz zupełnie nic do powiedzenia.

  309. @404 3 maja o godz. 19:10
    Jeśli decydujesz się pisać „o tym co czujesz” to produkt owej twórczości będzie czytany i komentowany. Jesteś typowa. Dobra i piękna do tego nie mieszaj.

  310. Tobermory
    3 maja o godz. 18:01

    „Nie widzisz różnic?
    A w nadsztukować vs nadsztukowywać?”.

    Dwie różne rzeczy, Tobermorku, jeśli porównujesz z „nadinterpretujesz” i „nadinterpretowujesz”. Tego nie rozumie również karabin maszynowy. „Nadinterpretować” i „nadsztukować” to formy dokonane. Nie da się z nich utworzyć czasu teraźniejszego, bo to, co jest dokonane, już się stało, jest w przeszłości – nie może więc się dziać teraz. Zatem czasownik „nadinterpretuję” nie jest w czasie teraźniejszym , lecz w przyszłym (co Ty słusznie zauważyłeś, a karabin maszynowy się zaciął. Czas teraźniejszy można utworzyć wyłącznie z czasowników niedokonanych, z tego, co się teraz dzieje. Wymyślona przez karabin forma dziania się „ciągłego” może sobie być, ale to tylko szczególny wariant.

  311. Na marginesie

    To ty zaczęłaś szyderczo komentować mój wpis na temat „czucia”
    Nie odwracaj kota ogonem.

  312. Na marginesie
    3 maja o godz. 19:12

    Czy porównanie do krowy na rowie to „wybuchy bluzgów”. Z wybuchami to mi się jedna czarownica kojarzy. Niepowtarzalna w dziedzinie wybuchów.

  313. @ Error 404 – nie lubię pyskówek. Bye.

  314. wbocek – bądź konsekwentny. Skoro „nie warto rozmawiać” – nie rozmawiaj.

  315. Na marginesie 3 maja godz. 15:07
    Zresztą deklarowane w necie (przez niektórych) uwielbienie dla beznadziejnego prezydenta też ma typowo katolickie uzasadnienie: „bo on tak straaasznie kochał Polskę”. Ten sam myk.

    Zdenerwowany dosyc, zabralem corke od polskiego ksiadza delegowanego, z nauk przedkomunijnych. Moja mama zamartwiona „… bo on taki przystooojny byl.” To najlepszy myk co slyszalem. Niepobity.

    Poza.
    Link do @404 dalem:
    https://web.archive.org/web/20150211153235/https://pantherfile.uwm.edu/prec/www/course/egypt/274RH/Texts/HittiteEgyptianTreaty.htm

    jedynie z powodu niesymetrycznosci textu egipt/hatti. Pelny text. Przyczyny dyskutuja spec. Byl trzeci partner, niewymieniony, prawdziwa przyczyna umowy. To bylo dlaczego iranczykow obciazyc a nie saudow pieniedzmi do @404. Gdybym dal inne umowy, za przyklad, byloby duzo zapalczywosci. Np bliskie sercu Szanownych umowy Ribbentrop-Molotow czy „zdrada” jaltanska czy „resortowe dzieci” czy inne. Hatti/Egipt bez zapalczywosci mozna.

    Najwieksze osiagniecie obszru kulturowego slowiansko/germanskiego jest nieznane w Pl. Model jest prawidlowy procesu, ciagu zdarzen, kiedy ogladany z ruxnych punktow jest ten sam. Opis epicyklami jest rownie dobry, co lekko def elipsa jest. Epicyklami ma jedna wade. Z Ksiezyca epicykle sa zupelnie inne, dla tych samych obiektow. A z … jeszcze inne. To osiagniecie, jest tu na blogu tez pomijane czesto. Tyle o iranczykach, syryjczykach i co kto mowi do YouTube.

    A poza tym.

    W pld Am i srodkowej sa piramidy. To nie znaczy, Sumerakkadowie zeglowali przez Egipt do Am. Choc jest Thor Heyerdahl Muzeum w Norwegi. Estetyczne bzdety moga powstac niezaleznie. Znaczy pomnik smolenski, jednoznacznie cieszyc bedzie golebie i ukrainskich zmywaczy. Inni moga miec inny poglad. Model jest prawidlowy z punktu patrzenia golebi i ukrainczykow na epicykle. Ktory model prawidlowy? Czy armia od Lenino do Berlino? Czy AK armia? Wykleci? Ktory model prawdziwy?

    Interpretacji jezyka nie podejmuje, ni uczuc.

    pzdr seleuk

  316. Na marginesie
    3 maja o godz. 19:23

    Kiedy zaczynasz się wymądrzać o języku, to może dojedź do końca i powiedz szczerze jak czarownica: „Wygłupiłam się”, a decyzje co do MOJEGO rozmawiania/nierozmawiania zostaw mnie.

  317. lonefather
    3 maja o godz. 17:45

    No tak, gorszego przekleństwa niż katolicki biskup nie da się (łatwo?) znaleźć. Ale ranga onego znana jest na blogu, nie w nadwiślańskim obiegu. Marzenie: rzucasz katolickim biskupem pod adekwatnym adresem , piorun onego strzela, ale bez skutku całkiem śmiertelnego, czeluście się rozwierają i onego do piekła wciągają. Niech się, nadpalony a niewykończony, powoli i bez końca, po hoserowemu (Jezusek też grillował: rybki!) grilluje i grilluje. Nawet bez musztardy.

  318. @Na marginesie
    3 maja o godz. 19:21

    I tu masz rację !
    Szkoda czasu.Skoro ta osoba znów zaczęła „gościnne występy”,bo to już pewnie taki wewnętrzny przymus,aby być zauważanym – to jedyne remedium,po prostu nie zauważać. Bez odzewu wszystko się jej po pewnym czasie znudzi.

  319. @ Na marginesie
    Skoro nie lubi Pani pyskówek, to dlaczego z taką łatwością do nich Pani doprowadza? Mnie się wydaje, że to właśnie pyskówki są Pani żywiołem, a wszystko przez to, że podejmując z kimś polemikę, zwykle używa Pani bardzo agresywnego (Pani powie – szczerego lub dosadnego) języka. Myślę, a nawet jestem pewien, że wszyscy uczestnicy forum widzą to gołym okiem.
    Zwracałem już Pani na to uwagę, ale konsekwentnie ignoruje Pani moje (i nie tylko) wezwania do stonowania stylu wypowiedzi. Zważywszy, że dysponuje Pani i wiedzą, i umiejętnościami jej wyrażania, nie mogę zrozumieć, dlaczego tak demonstracyjnie posługuje się Pani – w sumie dość prostackimi – chwytami językowymi. Najostrzejsza krytyka może być wyrażona bez sięgania po słowa obraźliwe, postponujące, dyskredytujące itp., i nie staje się przez to słabsza i mniej wyrazista. Pani to doskonale wie, ale w imię swoiście rozumianej wolności wypowiedzi nie chce zmieniać swojego stylu (bliższego często stylisku).
    Nie sądzę, bym Panią zdołał przekonać, niemniej dla higieny forum uznałem, że powinienem swoje stanowisko upublicznić.
    Pozdrawiam bez nadziei
    JK

  320. @basia

    Zobacz jaką fajną prognozę pogody mieliśmy dzisiaj (kliknij na zielony trójkąt na zdjęciu)

    https://www.vrt.be/vrtnws/nl/Journaal-Weer/het-weer/

    Mój mały mówi że jak jest Frank to będzie ładna pogoda a jak Sabine to kiszka. Przypomniał mi te domki barometry co o na deszcz baba wychodziła (albo odwrotnie bo nie pamiętam) Bardzo lubię tego Franka.

  321. Tanaka
    3 maja o godz. 19:32

    @Qba nie prosil o przeklenstwa, tylko o dostatecznie brzydkie slowa, sadze ze sie wywiazalem i zapodalem te dostatecznie brzydkie.

    Jesli nialbym znalezc przeklenstwa, to ufam swojej wiedzy i znajomosci zagadnienia, ze bez trudu tez bym podal. Ale na razie nie ma zamowienia, nie mowiac juz o tym, ze jeszcze chce jakis czas pobyc na blogu, wiec nie bede ryzykowal bana za przeklinanie na blogu.

    pozdrowka
    ~l.

  322. @Jacek Kowalczyk
    3 maja o godz. 19:49

    Postanowiłem się wtrącić, bo (jak zrozumiałem) chodzi o wymianę „uprzejmości” pomiędzy @Namargineską, a @wbockiem. W moim odczuciu oboje nie są przesadnie delikatni ale na tyle cenni, by próbować sprawę załagodzić.
    @Namargineska jest tak oszczędna w pisaniu, że czasem brakuje jej już miejsca/czasu/ochoty na meritum sprawy i ogranicza się do emocji. Charakterystyczne dla osób z bardzo dobrą pamięcią i problemem w zrozumieniu, że nie wszyscy mają taki dar.
    U @wbocka problem jest odwrotny – występuje pewien nadmiar przekazu, w którym szukać trzeba meritum. Które na pewno jest. Pozostały tekst jest w tonie dość apodyktycznym i – w moim odczuciu – często deprecjonujący. To z kolei jest charakterystyczne dla osób dokładnych do upierdliwości. Przekonani o swej wypracowanej/sprawdzonej/udowodnionej racji nie zawsze rozumieją, że nie wszyscy mają za sobą taki sam proces myślowy.
    W sumie nic nadzwyczajnego. W obu przypadkach – ten typ tak ma. I w obu przypadkach – co bardzo ważne – występuje duża odporność na ścieranie (od ścierania się z kimś). Całe szczęście, że nie są przy tym wojującymi katolikami.

  323. Kropkozjad
    2 maja o godz. 22:19

    – moja służba wojskowa ograniczyła do kilkakrotnego oczekiwania na pobór do wojska w WKR, w sumie ok. 10 godzin, w wyniku czego zostałem uznany za szeregowego niewyszkolonego, zaliczonego do rezerwy bez odbycia zasadniczej służby wojskowej ze specjalnością „jeniec wojenny”.

    Wygląda na to, że nasze wyszkolenie bojowe jest takie same. Rozkazem naczelnego wodza (nazwiska nie pamiętam, ale książeczka leży w piwnicy) zostałem przeniesiony do rezerwy i mogłem by wykorzystany w przypadku wojny. Różnimy się tym, że Tobie wyraźnie wyjaśniono w jakiej roli przysłużysz się ojczyźnie, a ja mam tyko tajemniczy numerek typu służby. Jaki był Twój numer przydziału? Może ja też miałbym zakosztować losu jeńca?

  324. @Kropkozjad
    3 maja o godz. 18:49

    Dzięki za komentarz i propozycje. Myślę, że jednym z efektów dorastania (co czynimy do końca życia, a nawet dzień dłużej) emocjonalnego jest ustalenie priorytetów. Dość dawno temu zauważyłem, że im jestem zdrowszy (przede wszystkim psychicznie) i mniej zestresowany, tym więcej i spokojniej osiągam i więcej mogę dać. Bo dawanie jest bardzo ważne, choć wiele osób nie chce tego, nawet przed sobą, przyznać.
    Osobniki typu pana Gądeckiego nie są warte jakiejkolwiek emocjonalnej reakcji. Mało tego, powszechnie zignorowane przestaną istnieć. Tak samo, jak i cała ta sekta.

    PS (Pod Spodem)
    Słyszałem kiedyś wypowiedź „mściciela” (o kimś innym):
    – Jak go złapię, to wezmę pręt metalowy, rozgrzeję połowę do czerwoności i wsadzę mu zimnym końcem w d..ę.
    – Dlaczego zimnym?
    – Żeby nie mógł go wyjąć.

  325. Qba

    Pomimo goracosci jednego konca preta, „msciciel” wsadzic zimnym koncem mogl, ktos inny jednak wyjac juz nie moze. Ta przebieglosc ludzka. Jednym jest dawana a drugim odbierana. I to przy pomocy wsadzenia preta w rzyc. Zyc nie zdychac

  326. @Na marginesie
    3 maja o godz. 18:04

    Uczepiłaś się przykładu z „ciągle” jak pijany płotu.
    Ciągłość nie jest warunkiem.
    Sądzę, że nadinterpretowałaś, bo czasem nadinterpretowujesz.
    Sądzę, że to T. podgotował, bo mówił, że czasem podgotowuje.
    Sądzę, że pombocek by to nadsztukował, bo opisywał, jak nadsztukowuje.

    Lepiej teraz?

  327. @Orteq
    3 maja o godz. 21:58

    A jeśli ten, co wsadził, zabierze ze sobą obcęgi i rękawice?

  328. Tanaka – 11:13

    „Jak trzecią cerkiew budują to i dobrze. Widać w bozię wierzą, jak sam Putin. Wiarę w bozię poznaje się po cegłach. Może i odbudują cerkiew św. Aleksandra co to ją nasi zburzyli po I wojnie, żeby nie było wiary w niesłusznego bozię naszych niegrzecznych sąsiadów zza Buga… Ale jak w pół godziny ma być Putin w Warszawie to się musi przespacerować po kościele słusznego bozi, czyli nadwiślańskiego, żeby suweren widział co i jak.”

    No nie wiem czy to co polski suweren uwidzi, paczac na ortodoksa Putina spacerujacego po slusznym kosciele nadwislanskim, to bedzie rzecz dla rzeczonego spacerowicza w czymkolwiek pomocna.

    Nie bedzie nam kacapski but
    Deptal naszych swietosci
    Polski my Narod, polski Lud
    Wolny od nieproszonych gosci

  329. Toby – 22:13

    Toz powiedzialem: przebieglosc. Jednym dana, drugim odebrana

  330. Orteq i Tobermory
    … przy pomocy wsadzenia preta w rzyc. Zyc nie zdychac
    Czy:
    „… przy pomocy wsadzenia preta w rzyc. Rzyc nie zdychac”
    jest nadinterpretacja?

    pzdr S.

  331. @wbocek 3 maja o godz. 19:30
    Ośmieszasz się. Skoro jak twierdzisz „nie warto rozmawiać” – to i tak odszczekujesz w próżnię.

  332. @basia.n 3 maja o godz. 19:47
    Masz dużo racji, ale to nie zawsze jest do zrobienia. Blogowisko reaguje spontanicznie i można je poskromić w zasadzie tylko za cenę knebla. Podobnie jest z nawoływaniami do zmiany tematu – żywioł i tak popłynie swoją drogą.

  333. @basia.n

    Zauważyłaś nowy album? Jutro będzie następny.
    Nie musisz chwalić, wystarczy potwierdzenie, że mogę zmienić.

  334. @Jacek Kowalczyk 3 maja o godz. 19:49
    Tym „styl-iskiem” mnie Pan rozśmieszył. Doceniam warsztat 🙂
    Po namyśle jednak pozdrawiam.

  335. @Qba 3 maja o godz. 20:58
    Bardzo ciekawa charakterystyka i chyba w dużej mierze trafna.
    Tym cenniejsza, że w miarę obiektywne opisy blogowej rzeczywistości są rzadkie.

  336. Aha, jeszcze
    @seleuk|os|3 maja o godz. 19:25
    Myk niepobity – tak, to też w kwestii umiłowania. Tylko że nieco szerzej pojętej?

  337. @Tobermory 3 maja o godz. 22:11
    Kwestia zamknięta – przytoczyłam inny link.

  338. @Qba

    Nawet Onet już wie:

    „W ubiegłym roku 19 ze 129 pilotów śmigłowców Bundeswehry straciło licencje, ponieważ – z powodu braku maszyn – nie zaliczyli wymaganej liczby godzin za sterami – wynika z informacji resortu obrony.”

  339. Lewy – 11:07

    ” Jak Ty wytrzymujesz… Cigle nie mogę zrozumieć; Dlaczego Ty, @404, @zakałużnik męczycie się u wuja Sama. Nie lepiej przeprowadzić sie do tego wielkiego kraju, gdie cziełowiek tak swobodno dyszit. ??”

    O Madagaskarze godosz? Zajety przez innych zeslancow. Mnie zsylaj prosto na biale niedzwiedzie. Nie wiem co @404, @zakałużnik wybiora. Bo ze nie beda sie meczyc milczaco w trumpianej to raczej pewne.

    Tu chodzi, Lewusku, o jedno: zeby elektorat Pomaranczowej Fryzury nie pomyslal, w nastepnych wyborach, ze wynik prezydenckiej elekcji 2016 byl slusznym wynikiem.

    Trump te wybory przerznal jesli o popularne glosy chodzi. Zwyciestwo zostalo mu przyznane w glosach tzw. elektorskich. A takie dziwy nie sa chlebem codziennym amerykanskiej demokracji. Co widac codziennie w okazywanej wrogosci do uzurpatora.
    I to o tym jest narzekanie niektorych na obecna Ameryke.

    Ale tobie, Lewinko, wolno trwac przy Fryzurze. Oby cie tylko on jakos zauwazyl

  340. Na marginesie
    3 maja o godz. 22:23

    A Ty dalej – o osobie, nie o rzeczy.

  341. Na marginesie
    3 maja o godz. 22:28
    Moja nieboszczka mama duza milosnica xiendzy byla. Na kilometr jak zobaczyla to cos pochlebne miala do powiedzenia. To „przystojny” bylo wg mnie najlepsze,
    pzdr i dobranoc Seleuk

  342. Orteq
    3 maja o godz. 22:36

    Dołączę się do Lewego. Ciut inaczej, więc może się nawet nie dołączę.

    Ani mnie ziebi, ani grzeje, ani nawet nie interesuje – tylko zauważam pewną mało śmieszną śmieszność. Że amerykańscy Polacy wpadają z Ameryki na blog ateistów w Polsce, by rozmawiać prawie wyłącznie w swym amerykańskim gronie o Ameryce. Czyżby w Ameryce nie było internetu?

  343. seleuk|os|
    3 maja o godz. 11:01

    „Skorzystanie z kont istniejacych iranskich jest tansze niz wojna (trzeba wysylac sprzet). Korzystanie z kont wymaga paru sredniej klasy spec programowania plus wyrok sadu do wykonania. Saudowie sa przyjaciele. Po kontach przyjaciol jazdy nie ma.”

    Uwazasz ze wyrok sedziego amerykanskiego w sprawie miliardow zasadzonych przeciwko Iranowi za 9/11, da sie wyegzekwowac przy pomocy paru sredniej klasy spec programowania? I ze precedensowosc takiej zagrywki nie bedzie musiala byc rozciagnieta na Arabie Saudyjska?

    Nie jestem pewien tej twojej pewnosci

  344. @Qba
    Albo nie czytasz uważnie, albo patrzysz stronniczo, albo jeszcze coś….
    Postanowiłam Tobie i innym nie dostrzegającym problemu przedstawić go obrazowo.
    Dlatego, pomijając wiele wpisów nie tyczących zastrzeżeń pod adresem kłótliwości osoby, której bronisz (w tym również wymiany zdań na temat jak poprawnie używać nadinterpretowanie),
    wklejam chronologicznie tzw. „rozmowę” od jej początku.
    To znaczy, uwzględniając tematy „drażliwe”.
    Cały kontekst. Właściwie konteksty, bo równolegle jest parę tematów „ognistych”.
    Nie robię tego z chęci pastwienia się, ale z nadzieją, że może po przeczytaniu tej lektury, nawet osoba zainteresowana wyciągnie właściwe wnioski…. co niewątpliwie poprawi atmosferę na przyszłość.
    Muszę przyznać, że biłam się z myślami, czy to zrobić… bo wiem, że narażam się na gromy, ale sądzę, że to może być pożyteczne. Zwłaszcza po przeczytaniu Twojego wpisu i Twojej interpretacji całej sprawy.

    Z góry proszę osoby niezainteresowane….. przewijać
    C.d.n.

  345. @Qba
    Ciąg dalszy
    Obiecana w poprzednim wpisie konwersacja:
    ———-Lewy
    3 maja o godz. 11:07
    Cigle nie mogę zrozumieć; Dlaczego Ty, @404, @zakałużnik męczycie się u wuja Sama. Nie lepiej przeprowadzić sie do tego wielkiego kraju, gdie cziełowiek tak swobodno dyszit. ??

    ——404 3 maja o godz. 11:20
    @Lewy 3 maja o godz. 11:07
    Lewy, konstruktywna krytyka…. to nie znaczy brak miłości, a raczej troska i próba wpływania na poprawę sytuacji.
    Jeżeli nawet kogoś się bardzo kocha, to nie znaczy, że nie widzi się jego/jej wad/błędów.
    W polityce zwłaszcza nie wolno kierować się emocjami.
    Tam gdzie Rosja źle postępuje… trzeba krytykować, ale w przypadku Syrii ona tam jest LEGALNIE. Na bazie wzajemnych umów o pomocy wzajemnej.
    Podczas gdy ci co ostatnio tak dzielnie bombardują wojska syryjskie w Syrii… pod marnymi pretekstami…. są AGRESORAMI.
    Ja kocham Polskę, ale będę zawsze protestować, jeżeli da się kolejny raz wciągnąć w tzw koalicję demokratyczną i zacznie pomagać w obalaniu rządów w obcych krajach.
    To samo dotyczy Ameryki.
    Na to wszystko trzeba spojrzeć z dystansu. Miłość co najwyżej może być przydatna.
    Bo będziesz patrzył spokojnie, kiedy ktoś Ci bliski np. Twoje diecko zacznie iść złą drogą?

    ——Na marginesie 3 maja o godz. 14:47
    @404 3 maja o godz. 11:20
    Bo będziesz patrzył spokojnie, kiedy ktoś Ci bliski np. Twoje diecko zacznie iść złą drogą?

    To jest właśnie kwintesencja skatolenia – skoro cię kocham (koniecznie w Chrystusie) to mi z tobą wszystko wolno – naturalnie dla twojego własnego dobra. I tak się kręci ten religiancki młynek, którego paliwem są deklarowane dobre chęci.

    ———Na marginesie 3 maja o godz. 14:49
    Aha, i ten cały religiancki kwas jest obficie podlany sosem „miłości”. Niezawodnie!
    ——–Na marginesie 3 maja o godz. 15:07
    Zresztą deklarowane w necie (przez niektórych) uwielbienie dla beznadziejnego prezydenta też ma typowo katolickie uzasadnienie: „bo on tak straaasznie kochał Polskę”. Ten sam myk.
    ——–mag 3 maja o godz. 15:08
    Na marginesie
    g.14:47
    Czy ty przypadkiem jednak trochę nie nadinterpretowujesz?

    ——–Na marginesie 3 maja o godz. 15:11
    @mag 3 maja o godz. 15:08
    Co to znaczy „interpretowywać”?
    Ja nie interpretuję, ja czytam.

    ——-Na marginesie 3 maja o godz. 15:18
    W którejś z powieści Manuela Gretkowska opisuje polsko-szwedzkie małżeństwo, którego córka przebywa u babci w Polsce. Owej babci córka nie cierpi, zapewniając ojca, że babcia jej nienawidzi. A dlaczego? Bo bez końca ją strofuje. „Babcia cię kocha i dlatego tak robi” zapewnia tata, czym kompletnie nie przekonuje nieletniej córki.
    Przeflancowana z Polski mieszkanka USA, która waruje na polskim blogu ciurkiem „z miłości” opluwając swój dobrowolnie wybrany kraj jest jeszcze jednym wcieleniem tej polskiej babci. Jest to zjawisko tak charakterystyczne, że trudno było go nie wypunktować.

    ——–Na marginesie 3 maja o godz. 15:42
    @Qba 3 maja o godz. 15:18
    To jeszcze jeden kaka-gniot pojęciowy. „Wolność” w kaka (jak mi wyjaśnił kiedyś w necie pewien początkujący zakonnik) polega na bezwzględnej poddaniu się woli innych. Bo tylko tym sposobem można osiągnąć „prawdziwą” wolność.
    Z kolei „prawdziwa” miłość to (ewangeliczno-Jezusowa) nienawiść do własnej rodziny i do siebie samego.

    ———Na marginesie 3 maja o godz. 16:02
    Dlatego właśnie Szymon Hołownia deklaruje, że jest dumny, że mu sumienie „formatuje” dyżurny xiunc.
    A jak dziecko się udaje na „złą” drogę, to trzeba mu to koniecznie wybić z głowy. Naturalnie w interesie „miłości”, „dobra” i „Prawdy”. Kaka-standard, wrośnięty w zbiorową kaka-świadomość.

    ——–mag 3 maja o godz. 17:40
    Na marginesie
    Nie radykalizuj się aż tak w swoich antyklerykalnych i ateistacznych poglądach, bo choć ja też je wyznaję, uważam, że po prostu przesadzasz, kojarząc np. pojęcie miłości z podporządkowaniem się doktrynie katolickiej. Podobnie jak inne abstrakcyjne pojęcia typu „dobro”, „wybaczanie”.
    One funkcjonują przecież nie tylko w jakiejś abstrakcyjnej sakralnej przestrzeni. Są obadane i opisane przez filozofów, etyków, socjologów i psychologów.
    Jeśli się mierzyć, to z fundamentalnymi teoriami i pytaniami na tym gruncie.

    ———Na marginesie 3 maja o godz. 18:04
    @wbocek 3 maja o godz. 16:16
    przypadkiem jednak trochę nie nadinterpretowujesz” – powinno się odnosić do czynności stale powtarzanej, a nie (jak w tym przypadku) do jednostkowej wypowiedzi”? Widać nie rozumiesz tego, co zacytowałaś. Ale to nie nowość. Co zacytowane ma wspólnego z Twoim „Czy ty I gdzie w cytacie z Bańki jest coś o powtarzalności?

    Zatem wbockowi jak krowie na rowie:
    Jutro znowu nadinterpretujesz to, co ciągle nadinterpretowujesz
    Chyba jaśniej już się nie da? Z wyjątkiem przypadków, gdy ktoś nie umie czytać

    ——-Na marginesie 3 maja o godz. 18:22
    @mag 3 maja o godz. 17:40
    Ależ kompletnie wypaczasz sens tego, co usiłuję czytaczom uświadomić. Pojęcia takie jak „wolność”, „prawda” czy „miłość” funkcjonują w obrębie kaka całkiem inaczej niż w znaczeniu potocznym. Nie chodzi tutaj o żaden mój „radykalizm”, tylko o kaka-fundamentalizm. Ja po prostu objaśniam, co tak naprawdę oznaczają w rozumieniu kaka terminy, którymi nałogowo szermuje kaka.

    ——–Na marginesie 3 maja o godz. 18:25
    @mag 3 maja o godz. 17:47
    Wypowiedź 404 nie była wcale „kontrowersyjna”. Była typowa.
    Typowa dla sposobu myślenia i odczuwania osoby przesiąkniętej wpływem kaka.

    ——–404 3 maja o godz. 18:42
    @Na marginesie

    jesteś tak nasiąknięta nienawiścią, że nie wiesz co piszesz.
    Koncepcje dobra, piękna….. są ci obce, więc nie skupiaj się na nich.
    Strata czasu.
    Pisz o tym, na czym się znasz.

    ——-wbocek 3 maja o godz. 18:51
    @Na marginesie 3 maja o godz. 18:04
    Może Ty mi nie rozjaśniaj, tylko mów skromniej – jak krowa na rowie: „Mnie się zdaje”. Ale skoro wyłącznie „ciągle nadinterpretowujesz”, czyli masz jakieś trwałe zwichnięcie w dziedzinie zwykłego u innych interpretowania, to ja nadinterpretowuję tylko sporadycznie, np. raz na 48 lat. Ale z upartymi karabinami maszynowymi nie warto o tym rozmawiać, bo cóż one, biedne, rozumieją.

    —–Na marginesie 3 maja o godz. 19:06
    @404 3 maja o godz. 18:42
    jesteś tak nasiąknięta nienawiścią, że nie wiesz co piszesz.
    Koncepcje dobra, piękna….. są ci obce, więc nie skupiaj się na nich.
    Strata czasu.
    Pisz o tym, na czym się znasz.

    Piszę o tym, na czym się znam. A ty uprawiasz zwyczajne blogowe szczujstwo.

    ——-Na marginesie 3 maja o godz. 19:08
    Error 404 – „dobro i piękno” właśnie z niej wylazło

    ——404 3 maja o godz. 19:10
    @Na marginesie
    No widzisz tak lepiej.
    Teraz przynajmniej piszesz o tym na czym się znasz, a właściwie o tym co czujesz.

    ——-Na marginesie 3 maja o godz. 19:12
    @wbocek 3 maja o godz. 18:51
    Skoro „nie warto rozmawiać” to nie rozmawiaj.
    Tym bardziej, że poza wybuchami bluzgów nie masz zupełnie nic do powiedzenia.

    ——-Na marginesie 3 maja o godz. 19:16
    @404 3 maja o godz. 19:10
    Jeśli decydujesz się pisać „o tym co czujesz” to produkt owej twórczości będzie czytany i komentowany. Jesteś typowa. Dobra i piękna do tego nie mieszaj.

    ——–404 3 maja o godz. 19:19
    @Na marginesie
    To ty zaczęłaś szyderczo komentować mój wpis na temat „czucia”
    Nie odwracaj kota ogonem.

    ——-wbocek 3 maja o godz. 19:20
    @Na marginesie 3 maja o godz. 19:12
    Czy porównanie do krowy na rowie to „wybuchy bluzgów”. Z wybuchami to mi się jedna czarownica kojarzy. Niepowtarzalna w dziedzinie wybuchów.

    —–Na marginesie 3 maja o godz. 19:21
    @ Error 404 – nie lubię pyskówek. Bye.

    ——Na marginesie 3 maja o godz. 19:23
    wbocek – bądź konsekwentny. Skoro „nie warto rozmawiać” – nie rozmawiaj.

    ——-wbocek 3 maja o godz. 19:30
    @Na marginesie 3 maja o godz. 19:23
    Kiedy zaczynasz się wymądrzać o języku, to może dojedź do końca i powiedz szczerze jak czarownica: „Wygłupiłam się”, a decyzje co do MOJEGO rozmawiania/nierozmawiania zostaw mnie.

    ——-basia.n 3 maja o godz. 19:47
    @Na marginesie 3 maja o godz. 19:21
    I tu masz rację !
    Szkoda czasu.Skoro ta osoba znów zaczęła „gościnne występy”,bo to już pewnie taki wewnętrzny przymus,aby być zauważanym – to jedyne remedium,po prostu nie zauważać. Bez odzewu wszystko się jej po pewnym czasie znudzi.

    ——–Jacek Kowalczyk 3 maja o godz. 19:49
    @ Na marginesie
    Skoro nie lubi Pani pyskówek, to dlaczego z taką łatwością do nich Pani doprowadza? Mnie się wydaje, że to właśnie pyskówki są Pani żywiołem, a wszystko przez to, że podejmując z kimś polemikę, zwykle używa Pani bardzo agresywnego (Pani powie – szczerego lub dosadnego) języka. Myślę, a nawet jestem pewien, że wszyscy uczestnicy forum widzą to gołym okiem.
    Zwracałem już Pani na to uwagę, ale konsekwentnie ignoruje Pani moje (i nie tylko) wezwania do stonowania stylu wypowiedzi. Zważywszy, że dysponuje Pani i wiedzą, i umiejętnościami jej wyrażania, nie mogę zrozumieć, dlaczego tak demonstracyjnie posługuje się Pani – w sumie dość prostackimi – chwytami językowymi. Najostrzejsza krytyka może być wyrażona bez sięgania po słowa obraźliwe, postponujące, dyskredytujące itp., i nie staje się przez to słabsza i mniej wyrazista. Pani to doskonale wie, ale w imię swoiście rozumianej wolności wypowiedzi nie chce zmieniać swojego stylu (bliższego często stylisku).
    Nie sądzę, bym Panią zdołał przekonać, niemniej dla higieny forum uznałem, że powinienem swoje stanowisko upublicznić.
    Pozdrawiam bez nadziei
    JK

    ———Qba 3 maja o godz. 20:58
    @Jacek Kowalczyk 3 maja o godz. 19:49
    Postanowiłem się wtrącić, bo (jak zrozumiałem) chodzi o wymianę „uprzejmości” pomiędzy @Namargineską, a @wbockiem. W moim odczuciu oboje nie są przesadnie delikatni ale na tyle cenni, by próbować sprawę załagodzić.
    @Namargineska jest tak oszczędna w pisaniu, że czasem brakuje jej już miejsca/czasu/ochoty na meritum sprawy i ogranicza się do emocji. Charakterystyczne dla osób z bardzo dobrą pamięcią i problemem w zrozumieniu, że nie wszyscy mają taki dar.
    U @wbocka problem jest odwrotny – występuje pewien nadmiar przekazu, w którym szukać trzeba meritum. Które na pewno jest. Pozostały tekst jest w tonie dość apodyktycznym i – w moim odczuciu – często deprecjonujący. To z kolei jest charakterystyczne dla osób dokładnych do upierdliwości. Przekonani o swej wypracowanej/sprawdzonej/udowodnionej racji nie zawsze rozumieją, że nie wszyscy mają za sobą taki sam proces myślowy.
    W sumie nic nadzwyczajnego. W obu przypadkach – ten typ tak ma. I w obu przypadkach – co bardzo ważne – występuje duża odporność na ścieranie (od ścierania się z kimś). Całe szczęście, że nie są przy tym wojującymi katolikami.

    ——-Na marginesie 3 maja o godz. 22:23
    @wbocek 3 maja o godz. 19:30
    Ośmieszasz się. Skoro jak twierdzisz „nie warto rozmawiać” – to i tak odszczekujesz w próżnię.

    ——Na marginesie 3 maja o godz. 22:24
    @basia.n 3 maja o godz. 19:47
    Masz dużo racji, ale to nie zawsze jest do zrobienia. Blogowisko reaguje spontanicznie i można je poskromić w zasadzie tylko za cenę knebla. Podobnie jest z nawoływaniami do zmiany tematu – żywioł i tak popłynie swoją drogą.

    ——Na marginesie 3 maja o godz. 22:24
    @Jacek Kowalczyk 3 maja o godz. 19:49
    Tym „styl-iskiem” mnie Pan rozśmieszył. Doceniam warsztat
    Po namyśle jednak pozdrawiam.

  346. @Jacek Kowalczyk
    Jeżeli pan uważa, że powyższe moje wklejki są tu niepotrzebne, czy że zaśmiecają blog, to proszę je usunąć.
    Pozdrawiam

  347. Przewinęłam. Mam dosyć tego przedszkola.

  348. wbocek – 22:47

    „zauważam pewną mało śmieszną śmieszność. Że amerykańscy Polacy wpadają z Ameryki na blog ateistów w Polsce, by rozmawiać prawie wyłącznie w swym amerykańskim gronie o Ameryce. Czyżby w Ameryce nie było internetu?”

    Jesli ty myslisz ze glosy Polonii amerykanskiej nie byly brane pod uwage w przymiarkach, analizach czy hakowaniach przez jednostki takie jak Cambridge Analityca – wlasnie R.I.P. sobie oglosila ta Analityca – to pomysl jeszcze raz.

    Wybory 2016 zostaly wygrane/przegrane doslownie piczym wlosem. Cztery stany ktore przechylily szale na korzysc Fryzury to akurat te, gdzie Polonusow nie brakuje. A ci zagladaja na blogi. Nawet „Polityki”. Jesli wiedza co to komputer.

    Internet, ktorego faktycznie nie brakuje w Ameryce, jest potrzebny do dotarcia do polonijnych wyborcow. A tych mozna znalezc na blogach. Roznych blogach. Polskich przede wszystkich.

    Wiec nie zrzymaj sie. I daj demokracji pole do popisu

    PS. @404 – Neferka cie przewija. Zdaje sie ze z powodu twej upierdliwosci. Ale ja nic nie mowie!

  349. @404
    Ja uważam, że niepotrzebne, ale ja nie jestem pan Jacek 🙂

    Jeżeli założysz, że masz do czynienia na blogu z ludźmi w miarę myślącymi, którym nie trzeba tłumaczyć najprostszych rzeczy, to wszystko pójdzie łatwiej.

    Każdy ma swoje pchły, jak mówił niezapomniany pies Fafik i niech każdy sobie ze swoimi pchłami sam radzi.

    Na temat postepowania administracji amerykańskiej w świecie mam bardzo podobne do twojego zdanie i też byłam wsciekła kiedy Australia wpakowała się w te ‚awantury arabskie”. I nadal sie pakuje niestety.

  350. @Orteq,
    ta CA sprytna jest. Bo inaczej to jakiś sędzia mógłby jej dowalić płacenie odszkodowania tym milionom 🙂

  351. 404
    3 maja o godz. 22:57

    Broń Boże, nie uznaj tego za złośliwość – to po prostu bardzo stara, elementarna wiedza.

    Z kilometrowymi przedrukami z tej samej szuflady nie osiągniesz niczego, zwłaszcza – nie wzbudzisz zainteresowania. Zasada udanej komunikacji jest taka: Jeśli ludzie chcą się porozumieć, muszą mówić krótko. Wprawdzie akceptowalna krótkość może różnie wyglądać w mówieniu i w pisaniu i granice nie są precyzyjne – spory wpływ na nie ma atrakcyjność treści i formy – ale zasada obowiązuje. W Twoich przedrukach jest zero atrakcyjności i nikt w kawiarence takich rzeczy nie studiuje. Poniosła Cię urażona ambicja. Przemilczenie byłoby atrakcyjniejsze.

  352. A teraz statystyka powyższej konwersacji:
    (kolejność uzależniona od ilości wypowiedzi)

    Na marginesie: ____ 19
    404 _____________ 4
    wbocek __________ 3
    Mag_____________ 2
    Jacek Kowalczyk___ 1
    Basia.n__________ 1
    Lewy ___________ 1
    Qba ____________ 1

    Przoduje osoba, która nie lubi „pyskówek”

  353. Orteq
    3 maja o godz. 23:14

    Ortegu, nie mówię PRZECIW, choć mnie to ni czorta nie interesuje, bo jeszcze w brzuchu mamy żyłem czymś zupełnie innym (chyba wiesz, że życie poczęte tak się unowocześnia, że wkrótce zarodki będą zdjęcia oglądać i grać na organach…pardą…na organkach). Mówię tylko, że to wygląda trochę śmiesznie. Ale sam przecież jesteś za śmiechem, a nie przeciw.

  354. @Tobermory
    3 maja o godz. 22:24

    Dopiero teraz znow tu jestem. Dziękuję za nowości !
    Natura jest najwspanialszym artystą. Zdumiewające,że udało Ci się to zdjęcie z małym pisklęciem na dłoni 🙂
    Czekam na jutrzejsze następne.

  355. @wbocek
    3 maja o godz. 23:29

    Brałam to o czym mówisz pod uwagę, ale ponieważ nie o atrakcyjność tu chodziło, zdecydowałam, że może „naoczniając” jak to wygląda……. do niektórych to trafi bardziej, aniżeli w rozproszeniu…..
    Taką przynajmniej mam nadzieję.
    Pozdrawiam

  356. @E-J

    „ta CA sprytna jest. Bo inaczej to jakiś sędzia mógłby jej dowalić płacenie odszkodowania tym milionom”

    I ten sedzia bylby madrzejszy od tego pierwszego. Dowalajacego placenie MILIARDOW dutkow milionom iranskich islamistow. Tym ktorych mozna obciazyc oskarzeniem za finansowe wsparcie ataku na Twin Towers.

    Obciazenie Cambridge Analityca za 9/11 to troche moze na wyrost bylo. Ale obciazyc ich za wszelkie zlo wynikajace z wybrania Trumpa prezydentem, to jak najbardziej

  357. Matko moja! Co się nawyrabiało?
    Raptem kilka godzin mnie tu nie było i prawie wszyscy ze wszystkimi są na noże.
    Czyście powariowali?
    @wbocku, proszę, zabierz mnie na swój okręcik, jeśli nie na otwartą wodę, to chociaż w ćciny.

  358. @Nefer
    3 maja o godz. 20:24

    Wiesz – bardzo lubię również tych prezentatorów. Mają w sobie coś bardzo sympatycznego i pogodnego. Zresztą tak jest z wieloma innymi prezentatorami belgijskimi. Zdecydowanie wolę ich od holenderskich.

    Ja też przewinęłam….

  359. zza kałuży
    3 maja o godz. 10:06

    Mogę jednak spróbować wypisać te powody, które mi przychodzą do głowy;
    1. kontrola nad złożami ropy i gazu,
    2. jak nie kontrola w sensie zarabiania na nich samemu to zdolność do zabronienia innym korzystania z danych złóż,
    3. kontrola nad sposobami dostaw do określonych rynków zbytu, nad szlakami transportowymi,
    4. wpływy amerykańskiego lobby wojskowo-przemysłowego,
    5. pomysły na „wojnę z terrorem” po 9/11,
    6. stare i czekające na dogodną sposobność plany neokonsów przeorania Bliskiego Wschodu,
    7. izraelska wściekłość po ogłoszeniu przez Saddama 50 tysięcznych (dolarowych) „nagród” dla rodzin palestyńskich „bojowników” poległych w atakach na Izraelczyków,
    8. naiwność dużej części amerykańskiej opinii publicznej (oraz kasty politycznej i pracowników mediów) jakże łatwo przekonanych o zbrojeniowych planach Saddama i o jego wspólnictwie w atakach z 9/11,
    9. izraelskie dążenia do osłabienia a najlepiej do zniszczenia najbardziej zaawansowanego cywilizacyjnie kraju arabskiego,
    10. „podłożenie się” Iraku oraz Iranu w postaci osłabiającej te państwa bardzo długiej, krwawej i bezsensownej wojny,
    11. „podłożenie się” ludności Iraku przez nieobalenie morderczego dyktatora Saddama samodzielnie, bez obcej interwencji”
    2.
    Pani 4zero4 dołożyła piachu do pieca:-
    404
    3 maja o godz. 10:43
    @zza kałuży
    3 maja o godz. 10:06
    „Do ostatniego Twojego zdania dodałabym jeszcze jeden ważny punkt.
    12. Amerykańscy Ewangielicy koniecznie chcą za życia swego spotkać Zbawiciela.
    Jest to jednak tylko możliwe wtedy, kiedy Izrael będzie prawdziwym mocarstwem, bez żadnych potencjalnych zagrożeń.
    Ewangielicy… to potężna siła wspierająca mocarstwowe dążenia Izraela.
    Oni są w stanie wszystko usprawiedliwić, wyjaśnić….
    Bo tak mocno pragną zobaczyć swego Wybawcę.”
    Proszę napisać z sensem, gdzie tu jest myśl.
    ” Izrael prawdziwym mocarstwem, bez żadnych potencjalnych zagrożeń-”

    Jeżeli można się zgodzić co do p-ktu 1, to reszta tych przekazań, to całkowity bełkot. Już nie będziemy niedługo wiedzieć, czy Korea Pół. napadła na Koreę Połud., czy Wietnam Pół. napadł na Wietnam Południowy. W ramach jakich to praw? Doktryna Stalina-Breżniewa to dekalog?
    Staram się nie gadać, kiedy nie mam nic do powiedzenia. Przetrzymałem napaść na @Lewy na okoliczność TEGO ŁOTRA Jaruzelskiego, ale ile można nie zanalizować własnej historii? Ile można pobłażać słowom tego genseka o ubolewaniu. Tragiczna postać. Brnął od głównego politruka wojska do objęcia wszystkiego co było można w Polsce. I ruki po szwam zawsze.
    Jaki ładny gienierał, prawie jak St. Mikulski. I pięknie nas ratował, walczył z … właśnie z kim ?

  360. @basia.n
    3 maja o godz. 23:36

    To było pisklę pawia, które najwyraźniej pragnęło zostać przeze mnie adoptowane i szwendało się za mną przez długi czas. Poszukiwania matki nie dawały rezultatu, bo maleństwo nie chciało się przyłączyć do żadnej z trzech rodzin z przychówkiem, a matki nie wykazały zainteresowania. Nawet tamtejszy ogrodnik, nie wiem czy do końca żartobliwie, zaproponował, bym je sobie wziął do domu 🙄
    W końcu, pocieszając się, że nie ma na tej wyspie żadnych drapieżników, udało mi się go zostawić samemu sobie 🙁

  361. 404
    3 maja o godz. 23:41

    Buchalteria nie służy niczemu. Powiem Ci więcej: remanentami zainteresowani są z reguły wyłącznie zainteresowani i najczęściej tylko oni prowadzą remanentowe dialogi – bardziej może monologi. I prędzej przyjdzie koniec świata niż zainteresowani skończą remanent. To nie tylko blogowe zjawisko. Jeśli dwie lub więcej stron mówią różnymi językami i nie rozumieją się w pół słowa, nie zrozumieją się nigdy. Dopiero na blogu się tego nauczyłem. Choć czasem pakuję się jeszcze w niepotrzebne wyjaśniania – pies z nimi tańcował – prostowania.

  362. @Qba 2 maja o godz. 18:59
    Np. samoloty serii F-xx są na tyle stare, że chorby wieku dziecięcego mają za sobą, produkcja jest opanowana więc opłaca się je nieco zmodernizować.
    @Qba, rany Potwora Spagetti, co ty pleciesz.
    Piszesz o F-35? A może o F-82?

    Pamiętam jaki szok był w Bundeswerze, gdy przejęła NVA (armię byłego NRD) wraz z inwentarzem i okazało się , że rosyjskie samoloty myśliwskie miały lepsze prarametry techniczno-bojowe niż wtedy jeszcze nie gotowy Eurofighter.
    Mój ty Potworze Spagetti!
    @Qba, skrobnij tu na forum o jakich ty wersjach tych niemieckich migów tu piszesz i pod wzgledem jakich parametrów, oprócz minimalnie wyższej prędkości maksymalnej, były one lepsze? Ja już zostawiam na boku całą awionikę i radary.

  363. @wbocek – 22:47

    Pozwolę sobie dorzucić słówko do odpowiedzi Qrtega w kwestii :Amerykanów”, gwarzących o problemach nietutejszych (polskich) na łamach polskich blogów.

    To co robi Ameryka, zwłaszcza na świecie……. dotyczy wszystkich, włącznie z Polską.
    Awantura, którą wywołują na Bliskim Wschodzie……… może też wpłynąć na polskie zaanganzowanie w konflikt. Tym razem może być nawet Swiatowy.
    To taki b. egoistyczny powód.
    A mniej egoistyczny….. to trudno patrzeć spokojnie, jak mocarstwo bezpardonowo niszczy inne kraje. Tylko po to, żeby wsadzić swojego kacyka i nim jak papetem kierować.
    Pozdrawiam

  364. Bardzo mi sie podobuje, a i podoba tez, iz dobrnelismy, w naszym uciazliwym procesie ewolucji demokratycznej, do mozliwosci karania kogos za zly wynik wyborow.

    Postepujacy proces ewolucji demokratycznej doprowadzi do tego – w co nie watpie – ze uda sie rowniez zlikwidowac wybiegi takie jak ten CA. Po spowodowaniu zlego wyniku wyborow w Ameryce. I to bez pomocy Putina!

    http://www.cbc.ca/news/technology/cambridge-analytica-s-closure-may-be-a-sign-of-what-s-to-come-after-facebook-data-scandal-1.4645513

    Wiwat FB! Ktos musial utonac zeby wyplynac mogl ktos

  365. mag
    3 maja o godz. 23:48

    Uojezusickunajamnicku, mag, co za pech! Jeszcze nie ma ćcin! A okręt – jest na wodzie, ale przyszykowany do zdzierania farby. Wybieram się do Smołdzina na górę Rowokół. W tamtym roku zdrefiłem i nie wlazłem, choć dawno temu nawet wbiegłem. Góra ma 115 m nad poziom pobliskiego morza, a na górze jest jeszcze wieża widokowa o wysokości 20. metrów. Tam chcę wleźć. Jak wlazę, to Ci przyślę fotki.

  366. @NikodemD 3 maja o godz. 23:54
    reszta tych przekazań, to całkowity bełkot.
    W takim razie, specjalnie dla ciebie i dla @Lewego, mam uproszczoną wersję. Ostatnie wojny na Bliskim Wschodzie całkowicie wyjaśniają „Protokoły mędrców Syjonu”.
    Teraz dobrze?

  367. 404
    3 maja o godz. 23:58

    Masz tak niewygodny nick, że nie wiadomo jak się do Ciebie zwracać. Więc, o Niewiadoma, oczywiście, że masz malutenieczką rację. Ale słońce ma jeszcze większy wpływ na CAŁE życie na ziemi, a jednak nie wszyscy się słońcem szczegółowo interesują. Ja przecież nie szydzę z cudzych zainteresowań, tylko krzywym końcem gęby się uśmiecham z powodu małej śmieszności. Ale kiedy polskie Amerykańce tylko między sobą gawędzą tu o Ameryce i nikt więcej, to wtedy śmieszność takiej ich randki jest śmieszniejsza.

  368. 404
    3 maja o godz. 23:33

    Nie chce mi sie liczyc (nie jestem buchalterem) …, ale takie mam wrazenie, ze:

    Ty @404 bijesz na glowe @namargneske:

    1) iloscia linijek w swoich postach … – jakies 10 do 15 razy
    2) iloscia znakow w swoich postach . – jakies 30 do 40 razy

    Byc moze powyzsze sie rozni od rzeczywistosci, ale jak napisalem nie chce mi sie liczyc i tylko dziele sie wrazeniami, jakie odnosi niezainteresowany sporem postronny blogowicz.

    ~l.

  369. wbocek
    Pombocku, królu zloty.
    Na szczęście minęły już trójświęta (1 maja -święto pracy, 2 maja- święto flagi, 3 maja – święto konstytucji 3 maja.
    Jeszcze został ciutek majowego weekendu – kolejne 3 dni.
    Mam nadzieję, że naród się nie pozabija po pijaku na drogach, choć dotychczasowe doniesienia w temacie są dramatyczne, ani się przesadnie nie utopi w rozmaitych akwenach.
    Na wszelki wypadek te dni ostatnie spędzę w domu stacjonarnym w Warszawie, by losu nie kusić.
    Kobra-dobranocka

  370. @wbocek
    4 maja o godz. 0:02
    Z moich doświadczeń wynika że wleżć na wieżę jest łatwo – gorzej zleżć, bo trzeba patrzeć w dół.

  371. @lonefather 4 maja o godz. 0:17

    Nie chce mi sie liczyc (nie jestem buchalterem) …,ale takie mam wrazenie, ze:
    Ty @404 bijesz na glowe @namargneske….

    Ty mówisz o wrażeniu,
    A ja o konkretach.

    Nie każę Ci liczyć, chociaż możesz to zrobić z łatwością.
    Zadałam sobie trud, żeby wybrać wszystkie wpisy dotyczące ostatniego „konfliktu”.
    Masz to dostępne pod moim nickiem
    3 maja o godz. 22:55

  372. Mag

    Tak mnie, mag jeszcze złotsza, wystraszyłaś, że zacząłem się bać jechać. Zobaczę co będzie jutro. Jak liczba zabitych przekroczy 50 – pojadę w roboczy dzień.

  373. Ewa-Joanna

    Jako bojący się wysokości, boję się, ale lazę – najwyżej splunę cztery razy za siebie, jak nikt z tyłu nie idzie. Gorzej z kolanami – ten jest problem, jak się ma skończone 18.

  374. @Ewa-Joanna
    Cieszę się, jak słyszę każdy głos, występujący przeciwko agresjii. Zwłaszcza mocarzy.
    Bo wtedy „zadyma” jest przeważnie przesądzona już na początku.
    Pozdrawiam

  375. @wbocek 4 maja o godz. 0:10

    Zachęcam do przeczytania:
    Izrael i USA zaczynają ofensywę przeciw Teheranowi. Będzie z tego wojna?
    (Marek Świerczyński, Polityka Insight)

    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1747404,1,izrael-i-usa-zaczynaja-ofensywe-przeciw-teheranowi-bedzie-z-tego-wojna.read

    „…..Opcje na stole
    Niekoniecznie. Po pierwsze dlatego, że Iran ma dziś silniejszą pozycję – również dzięki zawartemu w 2015 roku porozumieniu. Jego sojusznikiem, co oczywiste, jest Rosja, ale porozumienie sygnowały też Niemcy, Wielka Brytania i Francja – a także Chiny. Mało tego, to Europejczycy byli jego głównymi negocjatorami i od wielu miesięcy przekonują prezydenta Trumpa, że zerwanie układu, a tym bardziej rozwiązanie siłowe w kwestii Iranu byłyby błędem. Na razie Paryż i Berlin zapowiadają szczegółową analizę izraelskiego archiwum i wstrzymują się z reakcjami.

    Nie ma wątpliwości, że presja ze strony USA będzie olbrzymia. Stany Zjednoczone nie muszą jednak niczego robić same, wystarczy, że wyrażą zgodę na zbrojną akcję Izraela. Tel Awiw, który nie przyznaje się oficjalnie do posiadania arsenału nuklearnego, za swój strategiczny cel przyjął niedopuszczenie, by ktokolwiek inny na Bliskim Wschodzie taką broń posiadał. To, że jest w stanie zbrojnie zablokować takie próby, pokazał w 1981 roku, dokonując nalotu na iracki reaktor Osirak, czy w 2007 roku, bombardując miejsce rzekomych syryjskich badań nuklearnych. Dzisiaj Izrael jest jeszcze potężniejszy – irańskie instalacje nie stanowiłyby pod względem wojskowym żadnego problemu. Jakie skutki na świecie wywołałoby izraelskie uderzenie, to inna historia.
    [….]
    Scenariusz eskalacji retorycznej, dyplomatycznej i militarnej, która w efekcie doprowadzić ma do deeskalacji i nowego porozumienia, tym razem sygnowanego przez Trumpa, wydaje się dziś tak samo prawdopodobny jak wojna.”

  376. zza kałuży
    4 maja o godz. 0:05

    @NikodemD 3 maja o godz. 23:54
    reszta tych przekazań, to całkowity bełkot.
    W takim razie, specjalnie dla ciebie i dla @Lewego, mam uproszczoną wersję. Ostatnie wojny na Bliskim Wschodzie całkowicie wyjaśniają „Protokoły mędrców Syjonu”.
    Teraz dobrze?

    Nie znam prawd objawionych. „Nauki” kaka też.
    Wyżej już 4zero4 napisała jak to Rosja jest legalnie w Syrii, bo na zaproszenie Assada tam przyleciała na skrzydłach i okrętach. Z gałązką oliwną pokoju w dziobie. Wyłącznie. I morduje pokojowo opozycję.
    A Amerykanie to od Somalii na północ wyłącznie szkolą i zwalczają piratów.
    Nie ma z pewnością nikogo, kto by nie widział ich interesów i błędów w interesach. Jesteś w stanie zrozumieć interesy arabskie, islamskie ?
    Piszesz bardzo ciekawie o Ameryce. Bardzo. To lepsze, niż kocioł arabski.

  377. @pombocek
    4 maja o godz. 0:51
    Niestety mam ten sam problem – wysokość i kolana 🙂

  378. @NikodemD
    3 maja o godz. 23:54

    W USA jest dużo Ewangielików (taki odłam chrześcijaństwa). Moim skromnym zdaniem zdrowo fanatyczny, ale dobrze zoorganizowany.
    Oni wciąż czekają na przyjście Mesjasza. Jednakże pewne warunki muszą być spełnione, żeby to się stało.
    Podstawowym warunkiem i absolutnie bezdyskusyjnie KONIECZNYM jest to, żeby Jerozolima (czyli dzisiejszy Izrael) był potężny i w żadnym wypadku nie zagrożony ze stony czyjejkolwiek, a zwłaszcza przez otaczających go zewsząd Arabów.
    Stąd Ewangielicy są największymi zwolennikami modernych „wojen krzyżowych” przeciwko niewiernym Saracenom. A tym samym dają całkowite poparcie posunięciom imperialistycznym Izraela.
    Jest to licząca się politycznie grupa w USA.
    To brzmi jak żart. Ale niestety żartem nie jest.
    Oni naprawdę myślą, że uda im się w czasie ich doczesnego żywota powitać Zbawiciela.
    Dlatego tak popierają Izrael, jednocześnie mocno naciskając na rząd amerykański, żeby te „wojny krzyżowe” prowadził.
    Teraz już chyba lepiej wyjaśniłam.

  379. c.d.
    Jeszcze słówko odnośnie Ewangielików amerykańskich.
    Do zeszłego roku prawo zabraniało oficjalnego (m.in. gotówkowego) popierania kandydatów, czy partii politycznych w wyborach.
    Ale jak Trump doszedł do władzy, widząc, jakie ma u nich poparcie……
    ZMIENIŁ to prawo i teraz kongregacje religijne mogą partycypować LEGALNIE.
    Także ich siła zdecydowanie wzrosła.
    Mogą oficjalnie w swoich zborach agitować, wpłacać pieniądze itd.

  380. 404
    4 maja o godz. 1:08

    Nie zrozumiałaś @404. Nigdy w życiu NIE INTERESOWAŁEM SIĘ polityką i nic się nie zmieni nawet kiedy będę w proszku. Wystarcza mi ogólnikowa orientacja w tym, co się dzieje, a żeglować wolę po Jamnie niż po polityce. Nie gniewaj się, rozumiem, że chcesz się podzielić tym, co sama lubisz, ale to trochę jak zaproponowanie zającowi schabowego.

  381. Jeszcze jedno:
    Oni odbierają Pismo Święte DOSŁOWNIE.
    Np. bez żadnych zastrzeżeń WIEDZĄ, że Żydzi to NARÓD WYBRANY.
    Dlatego trzeba zniszczyć arabskie zagrożenie (według nich)
    Fanatyzm totalny.

  382. @wbocek
    4 maja o godz. 4:19

    Tylko że teraz jest napięcie porównywalne do kryzysu kubańskiego.
    Może jeszcze gorsze, bo do władzy doszli szaleńcy i durnie.
    Boję się III wojny światowej. I nie tylko ja.

  383. Ewa-Joanna
    4 maja o godz. 3:43

    Mimo lęku wysokości, nie uwzględniam go, planując ogląd fantastycznej panoramy z wieży na Rowokole, boję się natomiast, że przez kolana nie dam rady tam się wspiąć. To znaczyłoby, że kolejna przyjemność jest przede mną zamknięta na głucho. Tym bardziej to krzywdzące, że roweruję przez dzień, powiedzmy, 100 km, a sprawia mi trudność przejście stu metrów.

  384. @wbocek
    4 maja o godz. 4:33

    Nie odbieraj, że się mądrzę, ale przy Twoim wysokim ciśnieniu to warto ostrożnie z wchodzeniem pod górę.
    Z kolei szybkie „męczenie się” w czasie chodzenia…. może być np. symptomem choroby wieńcowej. Czasem takie przystawanie nazywają „chromaniem przystankowym.
    Warto sprawdzić u kardiologa. Ważne, żeby mu o tym przystawaniu powiedzieć szczerze, nie umniejszając jego dokuczliwości.
    Panowie zwłaszcza mają tendencję grać „hojraków” w takich sytuacjach. że niby taki twardziel, itd. A lekarz może uwierzyć, zamiast sam z siebie sprawdzić, jakieś próby wysiłkowe dać, czy inne takie…
    Mając właściwą diagnozę… można leczyć. Inaczej wiara pozostaje.
    Pozdrawiam

  385. @wbocek
    4 maja o godz. 4:33
    To możemy się zamienić przynajmniej na jedną nogę – będzie równo. Ja mogę chodzić ale rower, brr… wysiadam.
    A bohater jestem taki, że jak stoję na krześle to mi sie nogi trzęsą bo wysokość zawrotna.

  386. 404
    4 maja o godz. 4:47

    Dziękuję, czterystaczwóreczko, za zainteresowanie. Jestem pod kontrolą kardiologa (prywatnie, bo od kolejek do państwowego dawno by mnie trafił szlag) od dwóch lat. Pierwszy po różnych badaniach – EKG, echo, Holter – powiedział, żebym nie zmieniał trybu życia (a sam, skurkowany, zmienił: popełnił samobójstwo) – to nie zmieniam. Zawsze żyłem sportowo, więc dalej tak żyję, choć się o życie za bardzo nie trzęsę.

  387. Ewa-Joanna
    4 maja o godz. 5:00

    Nie zamienimy się, Ewo-J, bo byłoby to samo, co jest, tylko odwrotnie: ja bym fikał, a Ty byś kuśtykała. Bo mam z obu kolanami kłopot – każde dwukrotnie kontuzjowane. Ortopeda dał skierowanie na operację, ale ja to chrzanię, dopóki się ruszam. Jakoś do drewnianej koszulki dokuśtykam bez operacji. Słoneczko się pokazało, czas pospać. Dobry dzień.

  388. @Orteq
    I następny dzionek i następne rewelacje z WH
    Trump w ramach przewietrzania pozmieniał sobie adwokatów.
    Teraz Rudy Giuliani jest ten główny
    I dzisiaj nie trzeba było żadnych nacisków, kiedy to Rudy w wywiadzie telewizyjnym….
    Stwierdził, że prezydent Trump kłamał na temat zapłaty dla porn star… za jej MILCZENIE.
    I że zrobił to w czasie elekcji.
    Prawo w tym wypadku jest jednoznaczne. Każda wpłata, darowizna, pożyczka… nawet od najbliższej rodziny W CZASIE ELEKCJI …. musi być zgłoszona jako kontrybucja!!!!!
    Jeżeli coś z tych w/w pieniążków jest ukryte (nawet prywatne donacje, pożyczki itp)…
    to jest DUŻY problem.

    Wczoraj w CNN był wywiad innego współpracownika Trumpa z czasów elekcji (Michael Caputo)
    Opowiadał on o swoim przesłuchaniu przez specjalną komisję Muellera.
    Porównał to doświadczenie do proctology exam

    A Rudy Giuliani zapytany o coś zupełnie innego przez Seana Hannity ( który, uwielbia Trumpa)… zaczął śpiewać jak skowronek majowy.
    Biedny Sean Hannity (z FOX News)…. wpadł w przerażenie.

    Takie to sprawy Seth Meyers w Late Night Shaw analizuje, obrazując fragmentami z prawdziwych wywiadów.
    To jest nie do uwierzenia, ale satyrycy mają hossę everyday. Co dzień lepszą.

    https://www.youtube.com/watch?v=YnY_3V5K8bE
    Rudy Giuliani Says Trump Lied About Stormy Daniels: A Closer Look

  389. @wbocek
    4 maja o godz. 5:41

    Nie musisz na blogu odpowiadać na to pytanie, ale jak miałęś Holter, to wspinałeś się z nim, chodziłeś, biegłeś?. i czy zapisywałeś czas, kiedy to się działo?
    Bo tylko wtedy oceniający te wyniki mógłby się zoorientować nad korelacją pracy serca i stopnia wysiłku
    Pytam, bo badania, o których wspomniałeś są ważne, ale jakieś próby wysiłkowe lekarz powinien zalecić swoją drogą. EKG zmienia się w czasie wysiłku. No, nie całkiem, ale dla lekarza to może być ważna wskazówka. Zwłaszcza jak to przystankowanie jest.
    Sorry za upi..liwość

  390. Orteq
    3 maja o godz. 22:51

    Kont iranskich w am bankach jest nieprzeliczona ilosc. I w filiach am bankow rozsianych swiatowo. Precedensy to jest przyszlosc. Ewentualna. Terazniejszosc procesowana jest. Przyszlosc, zawsze moze terazniejszosc byc. Najsmieszniej, Saudy tez to wiedza. Kont maja co iranczycy. A zony gdzie na zakupy, saudyjskie? Do Jemenu?
    A @Wszyscy poza tym… Co komu podoba.

    Celem kazdej admin bylo, jest, i bedzie „Pax”. Znaczy teraz jest „Pax Americana”. Byly inne „paxy” historyczne. W przyszlosci? Marsjanie wiedza. Temat blogu zasadniczy jest jak zlikwidowac resztki chwastu „Pax Vaticana” w Umeczonej. Zeby Umeczona i „nadwislanczycy”, szanse stanowisko miec, jak inne „paxy” ewentualnie. Tak mnie zdaje. Wyzej „pax” wymieniony obowiazuje od dawna. Doktryna Monroe. Z czasem rozszerzona zostala, z bliskiego podworka, na reszte. Duza admin co ma sile exekwowac. Brezniewa doktryna uschla, szczesliwie.

    Mnie osobiscie „Pax Americana” najbardziej pasuje. Inne dostepne mniej, albo nic. Gdyby ktos z Szanownych chcial wiedziec. Moze 1000osob w Szwecji wie, jak zycie polityczne jest w Pl. Reszta uwaza, slusznie uwaza reszta, EU czlonkostwo PL na wyrost bylo. Tyle. Wystarczajaco do decyzji.

    Jest przykro, Syryjczycy gina. Deszczu nie bylo. Pare lat, piec lat?. Struktury na wsi zalamaly. Do miast ludzie poszli. Kolaps infrastruktury, wszystkiego. Rzad, nieprzygotowany na brak deszczu, strzelac zaczal. Dalej jest tylko historia „Pax Americana” i probek innych „paxow”. Ja chce, moj rzad ma wiedziec co robic jak deszczu nie bedzie. Codzien w Skand, daleko od „biblijnego” i „zardzewialego” paskow i jackowa, przykro jest.

    Przy kawie przewijajac na pogode zerkam. Sloneczko mgly przepedza, czas na neoprenowy garniturek…

    pzdr Seleukos

    a P(od) S(podem)… a wszystko zycie z wody wyszlo, zepsutej umywalki znaczy. Hmmm.

  391. @Orteq
    Ortesiu, lubie Twoje poczucie humoru, Twoj luz, ale jednak nie przepadam za naginaniem tez do wlasnej racji, bo wtedy upodabniasz się do pisdzielców.
    Napisałem o Ameryce, jako parasolu ochronnym demokracji na swiecie i mimo tego że chwilowo dostal się do Białego Domu prostak i cham Fryzura.
    A Ty insynuujesz , że ja jestem trumpistą.
    Wiem, że odgryzasz się za to , że zapytaem Ciebie, dlaczego mieszkasz sobie u boku tego okropnego Jankesa, a nie gdzies za Uralem. Zirytowalo Cię to pytanie, więc wysmażyłes taką złośliwostkę pod moim adresem.
    Ortesiu, nie rób więcej takich brzydkich rzeczy, bo przestane Cię lubić.

  392. Gdybym ja pamiętał wszystkie krzywdy jakie mi różni ludzie wyrządzili,alba ja tym ludziom, to zabrakłoby miejsca na tym blogu do roku 2050.
    Dlatego uważam, że @404 i tak jest wstrzemięźliwa odnotowując skrupulatnie niczym kronikarz Kadłubek nieprawości, jakie ją spotkały na tym blogu i udalo jej się zmieścić te krzywdy za jednym zamachem.
    Nie czytałem tych „krzywd” tylko szybko przewinąłem, zresztą podobnie postapilem kiedys przelatując cłe partie Starego Testamentu, gdzie az się roi i kłębi od krzywd zadawanych albo narodowi Izrala, albo inym narodom zadawanym przez naród Izraela.
    Pamięć @404 i pamięc autorów Starego Testamentu daje sie tylko porównać z pamięcią słonia. Bo słoń jest bardzo pamiętliwy.

  393. 3 Maja rocznica historycznego banału

    Andrzej Jarmakowski
    http://progressforpoland.com/3-maja-rocznica-historycznego-banalu/#comment-150283
    05/03/2018

    W Polsce obchody 227 rocznicy Konstytucji 3 Maja, wspominamy Konstytucję której Polacy nie znają, która nigdy nie weszła w życie i stała się ostateczną przyczyną upadku państwa. Konstytucję, która jak na ówczesne czasy nie była specjalnie nowoczesna, ani za mądra, ani zbyt postępowa. Konstytucja majowa stała się potem, w trakcie rozbiorów mitem walki o naprawę państwa. Nasza historia oparta jest na mitach, więc kochamy i ten mit. Mity i historyczne banały uwielbia powtarzać prezydent Andrzej Duda! Przemawiając z okazji rocznicy Duda powiedział, iż Konstytucja była przełomem w historii ustrojowej Polski. Konstytucja nie uratowała Polski, ale stała się jej Testamentem. Prezydent zauważył jeszcze, iż Konstytucja dawała uprzywilejowaną pozycję religii katolickiej.

    Po kolei zajmijmy się stwierdzeniami prezydenta. Najpierw mit o przełomowej roli w polskiej historii ustrojowej. Oczywiście konstytucja była przełomem, na tyle na ile coś, co w praktyce nigdy nie weszło życie, może być przełomem czegokolwiek!

    Rozumiem, iż przełomowość ustrojowa polegać miała na likwidacji wolnej elekcji i wprowadzeniu monarchii dziedzicznej, aczkolwiek (o Boże!) tron oddawano Niemcom! Gdyby Konstytucja obowiązywała dzisiaj, Angela Merkel byłaby królową Polski, a Jarosław Kaczyński jako wierny poddany oddawałby jej pokłony! Dla zobaczenia takiego widowiska gotów jestem zostać monarchistą!

    A’propos Niemców, to przecież podobno nasz bohater, albo co najmniej postać kontrowersyjna, Kazimierz Pulaski, miał w trakcie tragicznie zakończonej Konfederacji Barskiej zabić króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, aby na polskim tronie osadzić członka rodziny Wettynów. Byli to najgorsi królowie w polskiej historii, mogiła i dramat. Pewna część szlachty zarzucając Poniatowskiemu prorosyjskość, walczyła w trakcie Konfederacji Barskiej aby na tronie osadzić Wettynów. Nie chodziło tu o żadną obronę religii katolickiej, czym wycierali sobie gębę barscy konfederaci! Chodziło o to, że dynastia saska dawała gwarancję szlacheckim kołtunom, a przede wszystkim Kościołowi katolickiemu, że prawa w Polsce nie ulegną zmianie, że do Polski nie dojdą żadne oświeceniowe nowinki.

    Prezydent stwierdza z radością, że Konstytucja dawała uprzywilejowaną pozycję Kościołowi katolickiemu. Tak to prawda! Niestety, Kościoła to zupełnie nie zadowoliło gdyż Konstytucję uchwalono podstępem; reformatorzy mogą pójść dalej i zacząć wprowadzać oświeceniowe pomysły! Kościół katolicki wolał poprzeć likwidację państwa polskiego niż zgodzić się na reformy.

    Nuncjusz papieski w Warszawie tuż po uchwaleniu Konstytucji pisał, iż Stanisław Staszic i Hugo Kołłątaj to złe duchy króla i przestrzegał przed jakimikolwiek wyrazami poparcia dla Konstytucji. Rosyjski generał Popow, napisał w St. Petersburgu tekst Konfederacji Targowickiej, którą w w rosyjskiej stolicy, a nie w żadnej Targowicy zawiązano. Panujący ówcześnie papież Pius VI dał carycy Katarzynie zielone światło do wojny z Polską. Papież pobłogosławił konfederację Targowicką stwierdzając, aby stała się początkiem niezastąpionej spokojności Rzeczypospolitej (sic!). W ramach papieskiej spokojności Polacy odnieśli co prawda dwa zwycięstwa w potyczkach pod Zieleńcami i Dubienką, ale król przystąpił do Targowicy! Potem co prawda w trakcie Insurekcji Kościuszkowskiej powieszono paru zdrajców, paru zdrajców w biskupich sutannach. Niestety Tadeusz Kościuszko przestraszył się groźby ekskomuniki ze strony biskupów i wstrzymał egzekucje biskupich zdrajców! Tacy już byli, ci nasi bohaterowie.

    Aleksander Świętochowski napisał: „Nigdy i nigdzie nie było tylu przedajnych biskupów!” Ta uprzywilejowana pozycja Kościoła katolickiego to uprzywilejowana pozycja zdrajców. To wówczas narodziło się powiedzenie: „Polsko twa zguba w Watykanie!”. Dzisiaj także wielu biskupów reprezentuje interesy Putina! Nic nowego pod słońcem! Prezydent operuje więc nic nie znaczącym banałem, frazesem, uproszczeniem. Rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Czy Konstytucja była jakimś testamentem? Wstydem dla Polski powinno być to, że to dopiero zaborca zniósł pańszczyznę! Taki był ten nasz Testament.

    (@zza kałuży: troszkę pozmieniałem interpunkcję Autora, być może na lepsze, byc może na gorsze… 😉 )

  394. @404 – 5:52

    Z przytoczonego przez ciebie linku mnie sie spodobal inny linek

    https://www.youtube.com/watch?v=rd4LI5MP17o

    Ciekawe czy Tina Fey wciaz bedzie miala wszystkie atrybuty do okazania gdy w koncu Ameryka bedzie mogla powiedziec nie Good Bye Dave tylko Good Riddance Donald.

    Bo ze te celebracje nam wyrychtuje Rudy Giuliani w tri miga to mamy na mur pornur

    https://www.youtube.com/watch?v=fPpJT3QRRnk

    Another turning point, a fork stuck in the road
    Time grabs you by the wrist, directs you where to go
    So make the best of this test, and don’t ask why
    It’s not a question, but a lesson learned in time
    It’s something unpredictable, but in the end it’s right
    I hope you had the time of your life

    So take the photographs, and still-frames in your mind
    Hang them on a shelf in good health and good time
    Tattoo’s of memories and dead skin on trial
    For what it’s worth, it was worth all the while

    Trump pozostanie na wieki prezydentem nie do zapomnienia. Szczegolnie jesli przed samym impeachmentem uda mu sie wywolac WW III

  395. Lewinku,

    Lubic to rzecz wzgledna.

    Mysmy rozmawiali o lubieniu trumpianej Ameryki. Wszystkie damy blogowe zakaluzne – a jest ich tu kilka – z tej antytrumpiastej pozycji wyglaszaja co wyglaszaja o dzisiejszej Ameryce. @404 musi nawet od telewizorni sie odkleic na moment zeby dac swiadectwo temu co sie tam wyprawia aktualnie. Tego zadna Sybilla nie wyprorokowala.

    W takiej atmosferze twoje dosyc wredne wtrety na temat naszej niewdziecznosci wobec The Land Of The Free nie oddaja kontekstu. Szczegolnie gdy probujesz nas wysylac na biale niedzwiedzie.

    Nie zebym ja tam posiadal zbyt delikatna derme. Czy inne IQ. Ja tylko dalem do zrozumienia, ze akurat tu i teraz nie zyjemy w czasach naklaniajacych ludzi dobrej woli do popierania trumpizmu amerykanskiego. Bedacego groteskowa macroskala pisdzianego guana nadwislanskiego.

  396. Natchniony ciągłym pontyfikowaniem @seleuka o nadzwyczajnie wspólnotowym DNA typowego Szweda, że ten Szwed to nic tylko w tym statku (czy okręcie?) na literę EL wspólnotowo wiosłuje, wygóglowałem sobie historyczne mapy Szwecji.

    Co ja tam wiem, myślę, zobaczę czy i jak im się ten wspólnotowy szwedzki domek zmieniał w czasie. Wujek Google uprzejmie podrzucił mi prezent w postaci
    http://www.tacitus.nu/historical-atlas/scandinavia/sweden.htm
    a tam na samym dole zaraz można też kliknąć i poogladać sobie podobne mapki dla Danii i Norwegii.

    No i okazuje się prawda! Szwecja, Dania, Norwegia czy Finlandia, czasami nawet Estonia, Islandia, Grenlandia, całe wielkie kawały Wysp Brytyjskich razem z cała masą mniejszych wysepek, otóż wszyscy oni nic tylko wespól w zespół razem sobie przez te dzieje wiosłowali statkiem na literę EL.

    Może tu i tam ktoś kogoś najechał, (w gości?), przejął, (po przyjacielsku?), uwspólnotował sobie ktoś kogoś na jakiś czas, ale żeby się prostacko napadać czy na ten przykład po słowiańsku wyrzynać?! Co to, to nie. Nigdy.

    Takie to są te historie wspólnotowego żeglowania statkiem na literę EL.

  397. @Orteq 4 maja o godz. 8:20
    Daj sobie spokój. @Lewy to taki polonus, który na wszelką krytykę czegokolwiek w USA prychnie ci w nos: „ostatni raz jak sprawdzałem, to bilety na LOT były w wolnej sprzedaży i nikt w Ameryce nikogo siłą w tym kraju nie zatrzymywał!”

    Takim polonijnym mędrkom wydaje się, że od kogoś dostali prawo wyganiania z Ameryki każdego, kto ma inny od nich pomysł na tę Amerykę. Bo ich Ameryka najpierw strzela a potem … strzela drugi raz.

  398. sele – 6:31

    ” Moze 1000 osob w Szwecji wie, jak zycie polityczne jest w Pl. Reszta uwaza, slusznie uwaza reszta, EU czlonkostwo PL na wyrost bylo. Tyle. Wystarczajaco do decyzji.”

    Na jeszcze wiekszy wyrost bylo czlonkowstwo w UE innych, mniejszych od PL, bylych demoludow. Zaden z nich nie dojrzal do tego czlonkowstwa monetarnie, na przyklad. Tak jak Grecja wczesniej nie dojrzala a sie zeuroizowala. Do dzisiaj same z tym problemy sa.

    Jak takie Slowenie, Slowacje, Estonie, Lotwy czy Litwy sie przeflancowaly w tri miga na strefe euro, mozg nie pojmuje. Szwecje np. przygotowywano do do tego kroku przez 5 przynajmniej lat. Szwecje!

    No ale to twoja parafia, sele. I say no more

  399. taka opinia, o tym jaka ma być konstytucja „Kardynał Nycz: Konstytucja ma być katolicka! Trzeba wpisać „wartości nienegocjowalne”: życie od poczęcia i małżeństwo heteroseksualne”
    https://oko.press/kard-nycz-konstytucja-ma-byc-katolicka-trzeba-wpisac-wartosci-nienegocjowalne-zycie-od-poczecia-i-malzenstwo-heteroseksualne/
    podobno inny biskup też coś powiedział, co przeczy słowom zza kałuży
    https://www.facebook.com/KubaWatlyTV2/photos/a.175583313222007.1073741828.171356606978011/206913113422360/?type=3&theater

  400. 404
    4 maja o godz. 6:01

    Dziękuję, czwóreczko, za zainteresowanie.

    Powiem Ci jako ciekawostkę, że pierwszy kardiolog przyjął jako normalne moje ciśnienie skurczowe 160, a kiedy w połowie 90-tych lat lekarka zobaczyła u mnie 200, przepisała mi tabletki. Nie chciałem, bo mi się szykowała robota po bezrobociu, a że innej roboty od lat nie uprawiałem jak tylko robienie łopatą, to powiedziałem jej, że ciśnienie w robocie samo się ureguluje.
    – Ooo proszę pana, ruch jest dobry, ale lekarstwo to lekarstwo.
    Wiem, że lekarstwo to lekarstwo, więc kupiłem. Ale że do ciężkiej tej roboty dojeżdżałem 20 km w jedną stronę rowerem, nie miałem czasu ani chęci lekarstwami się zajmować. W dodatku piwo o wiele bardziej wtedy mnie ciągnęło niż lekarstwa. Po miesiącu poszedłem do lekarki, jak się umówiliśmy.
    – Ooo proszę pana: 122/78! Widzi pan , jak lekarstwo pomogło?
    Może komu pomogło, ale nie mnie, bo nie łykłem ani jednej tabletki.

    Tak więc, czwóreczko, mam od poczęcia ruch za najskuteczniejsze lekarstwo niemal na wszystko, nawet – na bezruch i lenistwo.
    Dziękuję Ci i bacham do dacha.

  401. @zakałużny
    Bredzisz, albo kręcisz nieudolnie. Nie chodzi o prawo wyganiania z Ameryki. Mnie jest dobrze we Francji , popieram polityke Macrona, choć poprzedni prezydenci mniej mi sie podbali, to jednak zawsze ten kraj mi się podobał. A ty jakoś masochistycznie żyjesz w Ameryce, nie zostawiając suchej nitki na niej.Więc nie bredź o jakimś prawie do wyganiania, tylko o twojej wolnej woli opuszczenia kraju, który ci się nie podoba.
    Przypominacie mi taką kobieę(albo mężczyznę) która oczernia swojego małzonka, ma o nim najgorsze zdnie,i w daszym ciągu pozostaje w tym zwiazku. Może to syndrom sztokholmski, albo po prostu, a może czyste wyrachowanie, bo materialnie oplaca się trwać przy bogatym ?
    Ps
    Nie ustosunkowałes sie do moich dygresji na teat wojny Yom Kippur albo do zamachu przeprowadzonego przez Mossad na wieże WTC

  402. @Orteq
    4 maja o godz. 8:46

    „Jak takie Slowenie, Slowacje, Estonie, Lotwy czy Litwy sie przeflancowaly w tri miga na strefe euro, mozg nie pojmuje. Szwecje np. przygotowywano do do tego kroku przez 5 przynajmniej lat. Szwecje!”

    No i chyba nadal przygotowują? Szwecja ciągle jeszcze się broni 😎

  403. Do Lewinka

    „Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy.
    Cóż wy myślicie, harfiarze?”

  404. zza kałuży
    4 maja o godz. 8:24

    Pewnie tak jest jak mówisz. Za głęboko się nie interesowałem. Z jednym wyjątkiem: jak Dania Eskimosów cywilizowała. Dała im domki, pracę i, niestety, dostęp do alkoholu, choć nie namawiała do picia – całkiem jak inni chrześcijańscy nachodźcy. Nie rozumiem tylko do dziś jednego: co miała Dania do eskimoskiej Grenlandii?

  405. Toby – 9:01

    „Szwecja ciągle jeszcze się broni ”

    I ma slusznego. Z piecioletnich przygotowan Szwecji do czlonkowstwa w UE, na poczatku lat 90-tych, wyszlo, ze czlonkowstwo w UE tak, w eurozonie nie.

    Polska podaza za Szwecja. Chyba slusznie

  406. Przejscie danego kraju do strefy euro to oddanie we wspolne UE wladanie nastepnego WLASNEGO narzedzia do zarzadzania gospodarka: systemu monetarnego. Takie CALKOWITE poddanie sie prawom Wspolnoty niezle sluzy czlonkom-zalozycielom Wspolnoty. Poznieszym doszlusowowiczom jednakze niekoniecznie dobrze sluzy.

    PS. Co te Litwy, Lotwy i inne Estonie mowia o ich korzysciach z wczesnego wejscia do eurozony?

  407. @404 4:47

    Z kolei szybkie „męczenie się” w czasie chodzenia…. może być np. symptomem choroby wieńcowej. Czasem takie przystawanie nazywają „chromaniem przystankowym.
    Warto sprawdzić u kardiologa.

    Czasem warto też sprawdzić, o czym się właściwie pisze udzielając rad „zdrowotnych”.

    Chromanie przestankowe jest związane ze zmianami chorobowymi w tętnicach nóg. Nie ma żadnego związku z chorobą wieńcową. Więc w gruncie rzeczy jest to problem naczyniowca, nie kardiologa.

  408. @paradox57
    4 maja o godz. 11:03

    Może pombockowy wieniec się obsunął, jak ten szalik z szyi na kolano u chorego z anginą 😉

    @basia.n

    Zmieniłem.

  409. Tobermory
    4 maja o godz. 11:37

    Dziękuję. Właśnie widziałam. Zwierzęta są takie fotogeniczne.
    No i jedno ze zdjęć bardzo chętnie zadedykowałabym wszystkim pisowcom – to „u koryta” „. 🙂

  410. Nasz rodzimy Jasiu Fasola czyli Adriana Dupa skonstruował taka metaforę;
    Polityka tego rządu jest bogata, bo nie jest ani biała , czyli uległa, ani czerwona, czyli komunistyczna, ale biało-czerwona , czyli polska.
    Poza tym Fasola wyznaczył date referendum w sprawie konstytucji 10-11 listopada.

  411. zza kałuży
    4 maja o godz. 8:24

    Twoje natchnienie @Zza kaluzy, na ziemie sprowadzajac…

    Nigdy o DNA typowego nie wypowiadalem slowa. Zawsze o MEM(a) typowego wypowiadalem. Prostackie wyrzynanie, bylo metoda, mem(a) rozprzestrzeniania. Jednak dzisiejsze metody rachunkowe daja wynik, bez wyrzynania lepszy koncowy efekt. Tego wioslowania efekt. Wspolnego. To jest przyczyna Zza kaluzy, syryjczykow probuje uczyc metod rachunkowych ja i inni zainfekowani. U siebie, przykro mnie, lubia wyrzynac siebie. OK. OK u siebie. Tu w Skand (czy Szwecji) okret wioslowac, choc DNA inne. Mem(a) takiego samego miec, wioslarskiego. W jednym miejscu, co Jomsborg nazywalo nie zaplantowali mema. To zorientowali, lepiej plantowac w Gieczu i Gnieznie inne memy, syryjskie (bagdadzkie). Swietoslawa, mamusia Kanuta Wielkiego, modyfikowala mema wioslowania.

    Co do euro tutejszego, dopoki kraj jest platnik netto, wybor ma. Jak podoba. Za ostatnie polrocze obrachunkowe, nadwyzka tutejsza jest 16 miliardow (16x1000x1000x1000). Poprzednie polrocza troche mniej. Dostane emerytury dwie podwyzki comiesieczne. Mam zawiadomienie pierwsza 180€, czy zgadzam. Moge zaskarzyc. Druga licza dokladnie, jak policza dostane. Ta coroczna, standartowa, co jak psu buda nalezy. Moge zaskarzyc. A podatek mniejszy od lipca. Moge zaskarzyc. Znaczne obie, zeglujac WooHoo dostalem plus prawo zaskarzania. A jak… Zaskarzanie+. Navigare necesse est miedzy rafami wypowiedzi na facebuku. Vivere est necesse. Dlatego trzeci WooHoo pora budowac. Okret klasy Optymist, kaperski. Pora zaczyna, mojego wnuka mem(a) uczyc. Jak „sprytny” bede to czesc na podatek tegoroczny omine, co ROT odpis nazywa. Extra 5000€. To wnuk czarna bandere podniesie, zlotem haftowane piszczele. W Estonii czy Slowacji inne mem(y) moze chca uczyc. Inna pribaltika. Ekonomicznego wyboru duzego nie mialy pribaltiki. Nie wiem, nie zainteresowalem. Mowia, chcialy blizej Renu, nie Mongolii. Co do Pl, mysle, dopoki Niemcy nie tupna moze skakac. Jak tupna, wyboru nie bedzie. Zasady klubu z krawatami. Albo za drzwiami, albo przed. Nauczeni doswiadczeniami dwa pokolenia temu, nie tupia Niemcy, ale kto wie gdzie granice Europy. Moze Macron do tupania przekona. Kto wie? Jedni na Odrze mowia, drudzy na Uralu. Jak tupna. Pulapka sredniego dochodu zakonczy pulapka niskiego dochodu. Jak tupna. Granice Europy, nie „nadwislanscy” geografowie, o hoserksztalconych obliczach, opisuja pulapki. „…chocby tysiac, a kazdy zjadlby tysiac kotletow…”

    @Zza kaluzy, natchnij raz jeszcze siebie.

    Poza tym, historie Miedzymorza opowiedzialbym. O Euro Miedzymorza. Zbyt abstrakcyjna chyba jednak. Funkcjonujaca bowiem. Zanim EU. Miedzy Barentsa, Polnocnym i Östersjön (Jezioro Wschodnie). Miedzymorze. Zadna grecka Megali Idea na DzikichPolach wykluta prezesowaniem z drabinki. Ale ja agnostyk, swietosci nie ma we mnie za obola.

    A Grenlandie (Brattalid) Erik Röde (Rudy) zalozyl, jak nie mial gdzie uciekac. Tylko za horyzont. Kamienie Gunnara (Gunnarsstenar) nazwal ZielonyLad, zeby wiecej przyplynelo. Trawa dla owiec byla i cieplej bylo. Jak wyzowa pogoda, cummulus stoi nad horyzontem, nawigatorzy. Stoi ani ruszy.

    Pzdr Seleuk, przemoczony lekko

    P(od) S(podem). Ze swieconka Wiosennonocna jade, to w niedziele wieczorowa pora bede jakbyco.

  412. @paradox57
    4 maja o godz. 11:03
    @404 4:47

    Z kolei szybkie „męczenie się” w czasie chodzenia…. może być np. symptomem choroby wieńcowej. Czasem takie przystawanie nazywają „chromaniem przystankowym.
    Warto sprawdzić u kardiologa.

    „Czasem warto też sprawdzić, o czym się właściwie pisze udzielając rad „zdrowotnych”.

    Chromanie przestankowe jest związane ze zmianami chorobowymi w tętnicach nóg. Nie ma żadnego związku z chorobą wieńcową. Więc w gruncie rzeczy jest to problem naczyniowca, nie kardiologa.”

    ——————————————————————-
    Mój komentarz:

    Twój wpis świadczy o tym, że czytasz z tezą.
    Zauważ, że to są osobne zdania.
    Pisacz zastosował formę skrótową, podając info.
    Chociaż mógł wymienić wiele innych przyczyn „przystankowania”, ograniczył się do paru.
    Propozycja pójścia do kardiologa, nie wyklucza pójścia do innych speców. Zwłaszcza dla osoby raczej wolącej się leczyć maścią z tygrysa. (nie uwłaczając bB nikomu).
    Kardiolog, chociaż nie spec od wszystkiego, ale miałby pojęcie, jak dalej pokierować.
    Na koniec, cieszę się, że wiesz co to „chromanie przystankowe”. Uff! odetchnęłam z ulgą.

  413. @Tobermory

    Może pombockowy wieniec się obsunął, jak ten szalik z szyi na kolano u chorego z anginą

    —Pyta doktor chłopa:
    A wiatry były?
    —Na to chłop:
    Były panocku, były. Aż dachy pozrywało.

  414. „cieszę się, że wiesz co to „chromanie przystankowe”

    A gdzie tam wie 🙄
    On zna tylko „przestankowe”, jak to doktor od zwierząt, a nie od komunikacji 😎

    Nieproszone porady zdrowotne wraz z publicznym komentowaniem anamnezy oraz uwagami na temat ewentualnie preferowanych przez pacjenta rodzajów terapii nie należą do zbyt taktownych.

  415. No… to byłoby rzeczywiście straszne, gdyby ci wstrętni Ewangelicy w Juesach (oni dosłownie rozumieją Biblię, ach, ach!) wywalczyli przyznanie Żydom (o zgrozo!) Jerozolimy! Przeca w owej Jerozolimie nasz Jezusek (wcale nie Żyd, skądże znowu!) razem z tatusiem Józefem robotnikiem przybijał gwoździe!
    A może nawet cierpiał chromanie przystankowe?

  416. Jezusmariajózefieświęty
    Chyba zacznę chromać bez ustanku od tych porad medycznych.
    W każdym razie globusa już mam. Chętnie się zamienię na katar sienny lub niewielką opryszczkę.

  417. Dlaczego piszecie „Ewangelicy” (Ewangielicy? 😉 ) z taką estymą (dużą literą) a „katolicy” małą?
    I o których amerykańskich protestantów konkretnie chodzi? Baptystów jakichś? Metodystów, adwentystów, a może mormonów?

  418. Czy wśród czytaczy jest „pastucha”? Mam pytanie: jak się nazywa w języku budowlańców zalecenie, żeby przy przybijaniu gwoździ liczyć odległość od środka do środka? To znaczy odmierzać od środkowego punktu (a nie obwodu) każdego gwoździa? I czy w ogóle się to jakoś nazywa? Z góry dziękuję.

  419. Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają
    Ernest Bryll

    Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają
    I co chwila nam ziemia pęka pod stopami
    A te okrawki
    Kraju na którym stoimy
    Z hukiem od siebie w ciemność odpływają

    Bądźmy dla siebie bliscy kiedy się boimy
    Gdy byle kamyk może poruszyć lawiny
    Bądźmy dla siebie bliscy kiedy ciemne góry
    Odpychają nas nagle swoim ciałem zimnym

    Bądźmy dla siebie wierni kiedy rosną mury
    Bo tyle w nas jest siebie ile ciepła tego
    Które weźmiemy od kogoś drugiego
    A drugi od nas weźmie i w sobie zatai

    Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają

    12 V 1985

    Interpretacja tego wiersza, była – obok „Lalki” Prusa – tematem tegorocznej matury z polskiego.
    Strzał w dziesiątkę, bo wiersz -nieoczekiwanie – poruszająco aktualny. Bardzo jestem ciekawa, jak sobie z nim poradzili maturzyści anno domini 2018.

  420. @Tobermory 4 maja o godz. 15:55

    Holy jumping! Rzeczywiście, stoi jak byk: „Amerykańscy Ewangielicy”.
    To jeszcze lepsze niż „chromanie przystankowe”. A ja tego nawet nie zauważyłam.
    Niedopatrzenie…

  421. @mag 4 maja o godz. 16:06
    Ale ciepło, czułość i pokój to ja mam w domu…
    W necie byłyby nudne. Moim zdaniem.

  422. @Na marginesie
    4 maja o godz. 16:03

    Chodzi ci o rozstaw gwoździ?

  423. Cieśle mają do tego szablony. I określony maksymalny rozstaw. W konstrukcja nie powinien przekraczać 40 średnic gwoździa.

  424. sorry, w konstrukcji…

  425. @Tobermory
    4 maja o godz. 15:31
    A propos taktu…
    Mój ukochany Tata był taki dzielny, że w trakcie zawału, przy koszmarnym bólu SAM pojechał samochodem do pogotowia. Jak twierdził, żeby kłopotu nikomu nie robić.
    Lekarze, posługując się zwierzęcą metaforą….. zbaranieli.
    Zwłaszcza panowie z lekka starszej daty…. to hojraki.
    Młodsze pokolenie bardziej dba o siebie.
    Nawet jak zauważy taki, że mu nos o mm odbiego od symetrii,
    to zaraz następuje aranżowanie wizyty u plastyka-korektora.

  426. @mag
    4 maja o godz. 16:06
    Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają

    Dzięki, że wkleiłaś ten wiersz. Nie znałam go.
    Jakże prosto i pięknie podpowiada co robić.
    Obawiam się jednak, ze to nie jest wystarczająco „moderne” dzisiaj dla wielu.
    Trzeba przecież być ponad takie przyziemne postrzeganie.
    Uczucia… to past

  427. Qba
    piękny ten wiersz, chciałoby się, żeby dotyczył mieszkańca innego kraju niż Polska, a to Polska właśnie, niestety, niestety, niestety… ( Jerzy Dobrowolski)

    wróciłam z ogrodu tulipanów, czytam zaległości, zdjęć mam mnóstwo, ale nie nadają się na ten portal, inni juz pokazali, więc nie będę pchała sie ze swoimi.
    Jedno, co odnotuję- było upiornie zimno, jak zapowiedziała Neferka, coś około 7-8 stopni.

    Kilka dni bez wiadomości z Polski da się przeżyć, nawet warto czasem dla zdrowia psychicznego, ale odrabiam zaległości blogowe. Bez bloga trudniej, choć tylko czytam.
    Nie wiem, czy ktoś juz odnotował, ale rzuciło mi się takie cóś w wykonaniu naszego rodzimego znawcy tematu, poległości, konstytucji i wszelakich innych dóbr charakteru i osobowości
    https://wiadomosci.onet.pl/kraj/stanowisko-andrzeja-dudy-ws-pomnika-katynskiego-w-new-jersey/x84r7jc

  428. @Na marginesie
    4 maja o godz. 16:03
    A właśnie wróciłem z podróży do Wrocławia i pojawiłem się wśród czytaczy.
    Rozstaw gwoździ, jak szanowny Tobermory raczył odpowiedzieć.
    Z szablonami też prawda. Ale ostatnio częściej stosuje się nakładki stalowe z dziurkami, w które wtyka się gwoździe i nie ma potrzeby odmierzania odległości między nimi.

  429. @konstancja
    4 maja o godz. 17:14

    Czytałem. Skoro przyznał autorowi tej makabry order Orła Białego, to się poczuwa…

  430. Lewy
    4 maja o godz. 13:47

    Nie jestem, ani nigdy nie bylem fanem Jasia Fasoli, ale Rowana Atkinsona co najmniej polubilem za role w Czarnej Zmiji. Nie wiem, czy w Umeczonej puszczali.

    Niemnie ani do Jasia, ani do Fasoli najmniejszym uczuciem nie zareagowalem , ale wlasnie dlatego stanowczo i zdecydowanie protestuje przeciwko wywyzszaniu niejakiego Andrzeja D. wielokrotnego i notorycznego przestepcy konstytucyjnego, przyrownywaniem go do Jasia Fasoli, ktorego jedynym przstepstwem jest co najwyzej produkowanie kretynskich dowcipow i strojenie blazenskich min.

    Poza tym Jas Fasola swoimi blazenstwami nikomu nie czyni zadnej krzywdy, a kazdy jak ja moze zwyczajnie go nie ogladac. Niejakiego Andrzeja D. tez mozna nie ogladac, ale czy sie go oglada, czy nie, to skutki tego co robi i tak dotkna.

    Mam nadzieje, ze to co wyzej napisalem wystarcza Tobie @Lewy, do tego, zeby juz wiecej tego bledu nie popelnic. O co zwyczajnie prosze w imie porzadku, przyzwoitosci i zgodnosci z faktami.

    pozdrowka
    ~l.

  431. @404

    Jak to wcześniej leciało?
    Pisz o tym, na czym się znasz.

    Jest nad czym się zastanowić. W dodatku czytasz nieuważnie. Nie po raz pierwszy zresztą. Czy dotyczy to również Twojego pisania?

  432. kto to urodził mysz?
    bo już zapomniałam

  433. „The Black Adder” był świetny. Oglądałem chyba wszystkie odcinki. Od tamtego czasu lubię Hugha Laurie (Prince Ludwig, Prince Regent) znanego później jako Doktor House (House M.D.).
    Postponowanie Mr Beana porównaniem do polskiej marionetki też uważam za niestosowne.

  434. @Tobermory 15:31

    A jak nazwać wpychanie się z rozpoznaniami lekarskimi dla ludzi, którzy o nie nie proszą? Przez takich, którzy w dodatku nie mają o tym pojęcia?

    @404 17:50
    Jan Góra?

    Przy okazji. Nikt nie powiedział Twojemu ukochanemu Tacie, że jest durniem? Prawdopodobnie z powodu taktu.

  435. @Tobermory 4 maja o godz. 16:18
    Tak. Ale bardziej o samo (fachowe?) wyrazenie.

  436. Obawiam się, że sen Qby jest już mało adekwatny do rzeczywistości. Jest zbyt prozaiczny, zbyt dosłowny, mało w nim transcendencji.
    Zresztą, chyba nikomu nie przyśniło by się to, co Androni w radiu, co ma ryja, raczył powiedzieć:
    ANTONI MACIEREWICZ
    Prawo i Sprawiedliwość
    (…) w centrum Polski symbolem Warszawy, bohaterskiej stolicy, która zatrzymała bolszewików i uratowała Europę przed zagładą, stoi symbol sowieckiej władzy – Pałac Kultury i Nauki im. Józefa Stalina. Tam powinna stać Kolumna Chwały Wojska Polskiego zwieńczona figurą Matki Boskiej Hetmanki Polski. To jest prawdziwy symbol Polski i taki jest związek trwały naszej tradycji, naszego dorobku cywilizacyjnego i naszej wiary.
    http://natemat.pl/237275,macierewicz-oglosil-co-powinno-stanac-w-miejscu-palacu-kultury-w-warszawie
    Do tego to już nie sny potrzebne, ale raczej maligna, bo to brednie czystej wody. A do tego jeszcze coś przeczytałem o propozycji stworzenia husarii na quadach …
    Przynajmniej nie trzeba będzie szkolić pilotów, bo na quadzie to dzisiaj już byle „komunista” potrafi jeździć. Może jeszcze kirasjerzy na deskorolkach się komuś przyśnią?

  437. @pastucha 4 maja o godz. 17:24
    Czyli jak mówisz „rozstaw gwoździ” to już od razu wiadomo, jak jest mierzony?

  438. @paradox57
    4 maja o godz. 18:00

    Mam nadzieję, że nie wziąłeś mojego komentarza z 15:31 do siebie i domyśliłeś się właściwie, do kogo był skierowany 🙂

  439. @Na marginesie
    4 maja o godz. 18:07
    Tak. Istotne są jeszcze odległości gwoździ od krawędzi łączonych elementów.
    Na drugiej stronie tej ulotki masz schemacik:
    http://strongtie.pl/files/K_R_S/1/Gwozdzie_wkrety_pierscienie.pdf

  440. @pastucha 4 maja o godz. 18:06
    Gdzieś wyczytałam, że dla „Pajaca” jest nadzieja. Bo na iglicy jest umieszczony przekaźnik reżimowej telewizji (w pewnych kręgach zwanej qr.wizją). Kto ośmieli się go zdjąć? O apokaliptycznych efektach ewentualnej demolki już nie wspominam – dla wizjonerów to przecież chyba pikuś?

  441. @pastucha, Tobermory: pojęłam. Dzięki!

  442. @pastucha
    4 maja o godz. 18:06

    Kirasjerzy na deskorolkach i „komuniści” na quadach to bardzo groźne formacje, popieram 😎
    A jakby im jeszcze podsunąć pomysł, aby PKiN bez rozwalania otulić płaszczem najświętszej panienki, a na iglicy dokręcić stosowną główkę, to wyjdzie największa MB na świecie i to niedrogim kosztem. Dwie pieczenie na jednym rożnie 😉

  443. Nadajnik można jej wkręcić w pióropusz, pardon – aureolę 😎

  444. „Na marginesie
    4 maja o godz. 18:12
    Koszt rozbiórki PeKiNu, to według ostatnich wyliczeń około 900 mln zł. Do tego trzeba by wybudować nowe siedziby dla dziesiątek instytucji, które się w nim mieszczą. Następnych kilkaset milioników. No i jeszcze od 2007 pałac jest zabytkiem, poniekąd dzięki Anumlikowi.
    Wątpliwe, żeby zapadła decyzja o rozbiórce.

  445. @Tobermory 18:11

    A czyż adresat(ka) nie jest oczywista?

  446. @Tobermory
    4 maja o godz. 18:18
    Kto wie, może powstała by pierwsza na świecie aureola kierunkowa? Narodowy polski wkład w rozwój myśli, etc

  447. @pastucha
    4 maja o godz. 18:12

    Miałem ostatnio przeżycie szczególnego rodzaju. Kupowałem otóż łączniki (winkle) do ogrodowej budy na pomidory i spojrzałem na etykietkę, a tam stało … sendzimirverzinkt 😯
    sylabizuję ten „send-zimmer”, aż tu nagłe olśnienie „sendzimir”! Cynkowane metodą ciągłego cynkowania ogniowego Tadeusza Sendzimira!
    Aż mi się ciepło na sercu zrobiło 😉

  448. A może taką anteną dało by się co odkryć, na przykład chóry anielskie?
    Przecież wiele odkryć zostało dokonanych zupełnie przypadkiem. Chociażby odkrycie/ potwierdzenie istnienia KMPT, za pomocą istniejącej anteny stożkowej, służącej do odbioru komunikatów z satelity/balonu. Wilson i Penzias coś odkryli, ale nie wiedzieli co to jest. Może aureola kierunkowa też pozwoli coś odkryć?

  449. @pastucha 18:20

    Bez żadnego związku. Oglądałem dokument o wdrażaniu OZE w ujęciu światowym. Podobno opłacalność ich stosowania zaczyna się od pewnego poziomu produkcji liczonej w gigawatach. Chińczycy wyliczyli, że ten próg to 50 GW. I bardzo intensywnie dążą do osiągnięcia poziomu 100. Ale nie w tym rzecz. Prezentowano rozmowę z wysokim urzędnikiem, który to koordynował. Powiedział bardzo ciekawą rzecz. W Chinach najważniejsza jest wola polityczna i decyzje zapadające na najwyższym szczeblu partyjnym. Wtedy nie ma dyskusji a ludzie zabierają się do realizacji. Dlatego tak sprawnie im idzie.

    Kto może wiedzieć jak to będzie w przypadku PKiN?

  450. @Tobermory
    4 maja o godz. 18:31
    Czytanie ze zrozumieniem to już wyższa szkoła jazdy 😀
    W polskich liceach dzisiaj z tego egzamin się odbył. Znaczy matura.

  451. @paradox57
    4 maja o godz. 18:00

    A jak nazwać wpychanie się z rozpoznaniami lekarskimi dla ludzi, którzy o nie nie proszą? Przez takich, którzy w dodatku nie mają o tym pojęcia?

    Przy okazji. Nikt nie powiedział Twojemu ukochanemu Tacie, że jest durniem? Prawdopodobnie z powodu taktu.

    Po pierwsze pokaż kiedy dałam jakiekolwiek rozpoznanie.
    Mój wpis był niedawno, więc niewielka będzie Twoja fatyga.
    Chybaże, jako weterynarz rozumiesz co innego pod nazwą rozpoznanie, aniżeli lekarz…

    Odnośnie drugiego akapitu…
    A czy Tobie nikt nie powiedział, ze jesteś chamem?
    Jeżeli nie, to pewnie ze względu na takt.

  452. @paradox57
    4 maja o godz. 18:35
    Że polityka mam wpływ decydujący, to ja wiem.
    A nonsensownych działań o politycznym podłożu u nas dzisiaj dostatek.
    Nowa ustawa wiatrakowa. Decyzja o powstaniu z niczego centralnego portu od wszystkiego. I tak dalej.
    Niemniej, mam nadzieję, że jednak Pałacu to nie dotknie. Estetycznie, jak dla mnie, jest koszmarny. Ale jest też świadectwem przeszłości, a tej nie ma sensu wymazywać wyburzając budynki. Urząd wojewódzki we Wrocławiu też wyburzyć, bo przed II wojną Niemcy go zbudowali?

  453. Tobermory
    4 maja o godz. 18:31

    Cynkowane metodą ciągłego cynkowania ogniowego Tadeusza Sendzimira!
    Aż mi się ciepło na sercu zrobiło

    No bo inż. Sendzimir cynkował na ciepło. Ogień też ciepły jest. W zasadzie. Bo są też zimne ognie. No i ognie świętego Elma.

  454. pastucha
    4 maja o godz. 18:44

    No jaki on tam koszmarny, jak niekoszmarny. Co do PKiN jest fachowy wstępniak.

  455. Tobermory
    4 maja o godz. 17:59

    Tak jest: ‚The Black Adder’ był świetny, a i Mr Bean’a szkoda na postaci nadwiślańskie poniżej poziomu największej, podelbląskiej, depresji.

  456. @Tanaka
    4 maja o godz. 18:51

    Na wszystkich moich zagranicznych znajomych PKiN robił pozytywne wrażenie, tylko po nim rozpoznają Warszawę na zdjęciach. Potem jadą do Krakowa, aby obejrzeć sobie ewenement Nowej Huty.

    https://de.wikipedia.org/wiki/Nowa_Huta#/media/File:Nowa_Huta_jako_idealne_socjalistyczne_miasto.jpg

  457. mag
    4 maja o godz. 16:06

    Się zastanawiam, czy ten wiersz jest aktualny.Bo może nigdy nie był aktualny, a Bryll, pisząc, mamił sam siebie mamidłami polskimi. Co by to miało znaczyć: „bądźmy dla siebie”? Kto dla kogo? Wszyscy dla wszystkich, takk ogólnie na całym globie, czy partykularnie – nad Wisłą. Bo jak nad Wisłą, to jeszcze tak nie było, żeby tak było, że jacyś „siebie” byli. Polak, czyli pan dla chama folwarcznego, ani odwrotnie – nigdy dla siebie nie byli inni, jak chamscy. A teraz? Wiemy, z otworów ustnych Kaczyńskiego i jego Dudy: Polacy najgorszego sortu. Chyba, że Bryllowi o to właśnie chodziło: bądźmy dla siebie jak Polak najlepszego sortu dla Polaka najgorszego sortu. Albo jak biskupi nadwiślańscy wraz z resztą Hoserów i kleru byle jakiego co w oczach Polek od czarnego protestu widzą nienawiść i z Goebbelsem im się kojarzą. Prawdziwy Polak ma być z komuchem dla siebie? Dajta spokój. Prędzej tłusty biskup wiórem będzie przez ucho igielne.
    Jakby jaki maturzysta zrobił taki rozbiór wiersza, to by został zdradzony o świcie przez komisję i cały system szkolny. ba, całą Polskę najlepszego sortu.

  458. @404 – 5:52

    „Wczoraj w CNN był wywiad innego współpracownika Trumpa z czasów elekcji (Michael Caputo) Opowiadał on o swoim przesłuchaniu przez specjalną komisję Muellera. Porównał to doświadczenie do proctology exam”

    Hmm, o badaniu per rectum mowa. W wielu osobach badanie takie budzi obawy i uczucie zażenowania. Niepotrzebnie, bo dla lekarza jest ono badaniem rutynowym

    https://www.youtube.com/watch?v=W2gABYTmXos

    We praise the colorectal surgeon
    Misunderstood and much maligned
    Slaving away in the heart of darkness
    Working where the sun don’t shine
    Respect the colorectal surgeon
    It’s a calling few would crave
    Lift up your hands and join us
    Let’s all do the finger wave

    When it comes to spreading joy
    There are many techniques
    Some spread joy to the world
    Others just spread cheeks
    Some may think the cardiologist
    Is their best friend
    But the colorectal surgeon knows
    He’ll get you in the end

  459. Tobermory
    4 maja o godz. 19:00

    Jakiś taki filmik widziałem, z intencji – edukacyjny, zrobiony przez fachowego architekta nadwiślańskiego, albo i urbanistę, nie pomnę, co dowodził, że PKiN żaden taki pozytywny nie jest, chociaż się troszkę starał. Ale onże to takie architektoniczne dzieciątko Jezus – obcykan i pogrzebion w AutoCadzie, ale głowa pusta. Trzeba takim od jaskini tłumaczyć.
    Od tego Prawdziwy Polak ma ścieklicę i zespół niespokojnych nóg i rączek: biegłby dynamit wsadzać i podpalać – że Pałac jest symbolem Warszawy bardziej niż cokolwiek innego.

  460. Tobermory
    Wszelkie zakusy na PKiN są barbarzyńskie i świadczą tylko o tym, że nie szanujemy własnej historii. Coś wymazujemy, coś pudrujemy albo zakłamujemy na bezczela.
    My, my… uchowaj boże! Nie my, tylko wybrani przez KONKRETNEGO suwerena przekupnego i durnego w swoim przeświadczeniu, że pieniądze biorą się z bankomatu i się zwyczajnie suwerenowi należą. A tzw. brudasów (zatkało mnie, gdy pierwszy raz usłyszałam to określenie) trzeba gonić z Europy, a nie ich przyjmować jako uchodźców.

  461. Tobermory
    4 maja o godz. 19:00

    Do Nowej Huty tylko trabantem! 🙂

    https://www.youtube.com/watch?v=daswRQCFSso

  462. @mag(us)

    Pamietam sume okreslana jako ‚szesc brudasow’. Tyle kosztowal „zabieg” za poznego Gomulki. Slowo „zabieg” bylo slowem umownym. Zeby sie w parafii nie wydalo

  463. @Tobermory 4 maja o godz. 18:16
    A jakby im jeszcze podsunąć pomysł, aby PKiN bez rozwalania otulić płaszczem najświętszej panienki, a na iglicy dokręcić stosowną główkę, to wyjdzie największa MB na świecie i to niedrogim kosztem.
    Popieram… żartuję…

    …przypomniałeś mi o moim niedawnym odkryciu na youtube.
    „Odkrycie” dotyczyło nie tyle utworu, („Plastic Jesus”) bo ten jest/był popularny i miał wielu wykonawców, co pewnej szczególnej wykonawczyni.

    Podziele więc moje komentarze na dwie części.

  464. @404 18:43

    Z kolei szybkie „męczenie się” w czasie chodzenia…. może być np. symptomem choroby wieńcowej.
    To jest właśnie rozpoznanie w sensie medycznym. Ale nadal trzeba wiedzieć, o czym się pisze.

    Co do drugiego. Owszem, zdarzało się. Jak to w gabinecie bywa, kiedy ma się do czynienia z durniami. Nigdy jednak w sytuacji, którą sama sprowokowałaś swoim wpisem o Tatusiu, który zachował się w sposób skrajnie nieodpowiedzialny. Co nazywam durnotą. A Ty się tym szczycisz.

  465. „Plastic Jesus”

    Wystarczy wklepać w youtube. Można też sobie poszukać słów czyli lyrics w Google. Chciałem przetłumaczyć dla uczestników blogu, ale wkurzyło mnie to, że jakoś nie mogłem pożenić znalezionych w sieci tekstów ze znalezionymi na youtube wykonaniami. Aby móc wkleić tu na blogu linki do spójnej wersji zaśpiewanej piosenki i jej tekstu. Ki czort?! W każdej znalezionej zaspiewanej wersji słowa różnią się częściowo od opublikowanego gdziekolwiek tekstu.

    Uwagę od tekstów odciagnęła mi jedna z wykonawczyń tej piosenki, czyli…

  466. @pastucha
    4 maja o godz. 18:36

    Ha ha 😀
    Moja mała amatorska architektura ogrodowa z cynkowanymi winklami

    https://photos.app.goo.gl/V2YJ4zWOTISxpAF03

  467. mag
    4 maja o godz. 19:25

    Maguś – uporządkujmy pojęcia, mowiła pani od fizyki, chemii, biologii, geografii, historii, polskiego prac ręcznych itd, w szkole podstawowej. Albo nie mówiła – i dlatego te skutki. Brudas to jest Polak nadwiślański. Polak ten nie używa mydła („więcej mydła” – dopominał się znany któś), ani całej reszty. Anno 2000 Polak nadwiślański, lat 42 nie miał 17 zębów. Nie z nadmiaru pasty dozębnej i adekwatnej szczoteczki, ale odwrotnie: taka, panie, polska Tradycja – bezzębność erotyczna – i dlatego tyle dzieciów u Polaka.
    Polak norweski, szkocki i islandzki – podobno – więcej zażywa higieny. Polak holenderski, jeden na drugim żyją, jako pchli czy inne takie i tak hałasujom, a śmieci nie usuwajom, trawniki rozjeżdżajom i balangujom, że gminy holenderskie chcą bany na Polaka nakładać. Nie bardzo więc jest jasne, czy aby brudas niepolski jest brudniejszy, bo może znacznie jest czystszy od katolickiego.

  468. @Maciej2
    4 maja o godz. 19:28

    Dzięki! Mydelniczką po Nowej Hucie 😉 Jak ja tam byłem ostatni raz, to żar lał się z nieba, ponad +35 w cieniu. Na upały preferowałbym jednak wąskie, zacienione ulice w średniowiecznych miasteczkach na Południu.

  469. …. Tia Blake.

    https://www.youtube.com/watch?v=IknyYLGLVsM

    Nagrała tylko jedną płytę. Zresztą ta płyta też jest na youtube, już w wersji wyczyszczonej, czyli kopia wydania dawnego longplaya w postaci CD:

    https://www.youtube.com/watch?v=P3nEMhibg0M

    Fascynujący głos, jak mozna było z takim głosem i talentem muzycznym nie zrobić wielkiej kariery?

    Na ale do tematu przerabiania Pałacu Kultury na Najświetszą Panienkę bardziej pasuje „Plastic Jesus”. W każdej wersji… 😉

  470. Nie wiem, czemu się nie otwiera dzieło moich rąk spracowanych 🙁

  471. Tanaka
    Oczywiście, że PKiN jest, obok Syrenki, niepodważalną wizytówką Warszawy, nie mówiąc o jego „zawartości”, wręcz ikonograficznej (teatry, muzea, wydziały UW, Pałac Młodzieży, który wychował coś ze trzy pokolenia ku sporcie, kulturze itd.itp.)
    Ręce precz od PKiN-u!
    Myślę, że zdecydowana większość „tutejszych” myśli podobnie.

  472. paradox57
    4 maja o godz. 19:42

    My wszystkie dzieci, wszystkich tatusiów i najwszyściejsze mamusie nieustająco kochamy. ale żeby tatusiowi pozwolić jechać z trwającym atakiem serca i koszmarnym bólem, za kierownicą, po mieście – bo to takie bohaterskie, samozaparcie, grzeczność wobec medyka i karetki jego – tom jeszcze nie słyszał, choć nad Wisłą wszystko możliwe. tak puścić tatusia – a śmierć? Do tego za kierownicą? Żeby tatuś, tracąc świadomość rozjechał czyjąś mamusię i grupę przedszkolnych dzieci co też kochają i tatusiów i mamusie swoje? I żeby pochwalać tatusia, że w trakcie zawału mięśnia sercowego poleciał do auta i puścił się w miasto szukać pogotowia? Tatusia, co w każdej chwili mógł się okazać zabójcą za kółkiem? I że lekarze – zbaranieli, bo takiego desperata/szaleńca nieodpowiedzialności nie widzieli? To ja tam nie wiem, czy to jest fachowe kochanie tatusia. I że – rozumiejąc czyn, nazywasz rzecz po imieniu, toś zaraz cham? Co to się u ludzi w głowach wyprawia.

  473. Tanaka
    Masz rację, Tanaczku,”brudas” to jest Polak katolik nadwiślański, który tę swoją właściwość „przenosi” (chyba tak się to nazywa w psychologii) na nielubianych „innych”. I czuje się przez to wywyższony.

  474. Tanaka
    4 maja o godz. 18:51

    Byłam we wrześniu w Polsce po latach nieobecności.Wprawdzie celem mojej podróży był 10-cio dniowy odpoczynek w urokliwym dworku mazowieckim,ale jadąc przez Warszawę z dużym sentymentem patrzyłam na PKiN.
    Po prostu jest czymś swojskim,znanym,rozpoznawalnym – z czasu ,kiedy byłam w kraju, Tym bardziej,że pochodząc z Łodzi, już w czasach licealnych jeździlam z rodzicami do teatru Współczesnego,który mieści się właśnie w PKiN. Teraz po latach myślę,że nam wkładano w głowę,że on jest aż taki szpetny – bo chodziło o ten „dar”…
    Ale osobiście uważam,że byłoby głupotą burzyć coś,tylko ze względu na to,dlaczego byl w przeszłości zbudowany. Nie mówiąc już o tych wymienionych przez @Pastuchę kosztach.
    Podobnie widzę sprawę usuwania pomnikow wojennych w ramach tej obsesyjnej dekomunizacji.
    Opowiem Wam coś,co widzialam 3 tygodnie temu w Wiedniu.W drodze z Belvederu do Opery , idąc bardzo uczęszczaną ulicą ,zbliżyłam się do rozleglego placu . Tam w głębi,na bardzo wysokim cokole widać bylo już z daleka figurę żołnierza w połyskującym kolorem złota hełmie .
    Za monumentem rozciągala się półkoliście kolumnada.
    Kiedy zbliżylam się ,żeby zrobić zdjęcia ,ze zdumieniem zobaczylam zlote litery u góry kolumnady pisane cyrylicą. A tekst w tłumaczeniu brzmial mniej wiecej: Wieczna sława bohaterskim żołnierzom radzieckim
    poległym w walce z faszyzmem.
    Podobny napis,bardziej szczegółowy był umieszczony na podstawie cokołu po niemiecku i po rosyjsku.
    Wtedy pomyślalam jaki to kontrast z tym,co wyczyniają w Polsce „władcy” ogarnięci ślepą nienawiścią.

  475. @pastucha 4 maja o godz. 18:44
    Estetycznie, jak dla mnie, jest koszmarny.
    Ale podobny do kilku amerykańskich wieżowców wybudowanych nieco wcześniej… w tym kilku w samym Chicago… i w tym sensie, czyli bycia zabytkiem architektury, jak dla mnie – piękny! 😉

  476. mag
    4 maja o godz. 19:55

    Socrealizm, a w istocie – odmiana moderny pomieszana z klasycznością, barokiem, gotykiem, historyzmem i eklektyzmem, a w sumie w całkiem przyzwoitej estetyce – co dokładniej zbadałem w adekwatnym wstępniaku – to najlepsze z tego co się pomiędzy wtedy a dziś zdarzyło. I jaka fachowość budowlańca, obróbka kamienia, porządność materiałów i autentyczna murarka, blacharka, kamieniarka i cała reszta, a nie to co teraz – pompa, chemia i sklejanie zamiast budowania.
    No i nie ma katolickich rzeźbiarzy, ani architektów. Żeby takie badziewie parafialne jak te schody smoleńskie rypnąć, trza mieć bezczelność bojaźni bożej w sobie. Kudy im do Syrenki, czy Warszawskiej Nike. Nie ma co gadać.

  477. @Tanaka 19:59

    Jakbyś mi miód na serce lał. Ja też swojego starego kochałem, ale jak by wyciął taki numer, to bym osobiście zabił go ze dwa razy, a potem podpalił mu samochód.

  478. mag
    4 maja o godz. 20:00

    Polak nadwiślański, niewyzwolony z niewolnictwa u pana, a w najlepsze w nim tkwiący pod biskupem – też panem, choć z urodzenia – chamem jak polski cham – co biskup zawdzięcza Polsce Ludowej – że z chama robiła biskupa, choć już pierwsze jaskółki chama na biskupa za Boya się poczęły, musi lepszego niż on sprowadzić do własnego wymiaru – i od razu robi mu sie swojsko na duszy, czyli chamstwo gra. następnie napluje na sprowadzonego – i już z chama pan!
    Polski cham nie znosi Unii, bo trzeba coś umieć, zachować się, znać jaki język w gębie, mieć łeb w miarę otwarty, a obnoszenie się z tożsamością spod proboszcza budzi zdziwienie albo i kpine. A to jedyna tożsamośc polskiego chama. taki on wielki jest -jak mu gada właściciel jego – biskup i prosty poseł z ławy.Obaj – chamy.

  479. @Tanaka
    4 maja o godz. 20:14

    Doskonale to ująłeś 🙂
    à propos prostego posła z ławy – dziś udał się na pobyt w szpitalu,podobno dłuższy,bo miał spory bagaż. Więc cala nadzieja na wyzdrowienie w czym,lub kim ???

  480. Szanowni!
    Sprawa jest głośna i wywołała mnóstwo naprawdę niemądrych reakcji. Tanaka, w swoim stylu, pisze o Alfiem Evansie, Kościele i politykach.
    Zapraszam
    JK

  481. basia.n
    4 maja o godz. 20:22

    a widziałaś białe rączki onego, jak niezdarnie próbowały kule trzymać, co mu się między nóżkami ciągle plątały, a onże – biedactwo – nie wiedział jak je opanować? Prześliczne widoczki! 😀

  482. basia.n
    4 maja o godz. 20:01

    W Niemczech też są pomniki ku czci żołnierzy radzieckich i zwycięstwa nad faszyzmem. Oraz w innych krajach. Nie są burzone i nie sławią „zbrodni komunizmu” – jak chorzy na zakłamanie i katolicyzm gadają i jest to w ustawach.
    Koszty usunięcia PKiN-u nie są dla mnie żadnym argumentem. W ogóle nie mają znaczenia dla tego, czy Pałac zostawić, czy nie. Zupełnie inne argumenty i fakty za pozostawieniem mocno przemawiają. Polska nie szczędzi nieograniczonych i wariackich kosztów na ideologię, więc koszt rozwałki Pałacu w tym szaleństwie nie byłby najważniejszą pozycją.

  483. Tanaka
    4 maja o godz. 20:14
    mag
    4 maja o godz. 20:00

    Rzecz jest w sluchaniu i rozumieniu tego, co do nas jest mowione. Cham niby slucha, ale wie swoje i z gory, z zalozenia olewa, co mu kto mowi.

    pozdrowka
    ~l.

  484. Tanaka
    4 maja o godz. 20:56

    Oczywiście masz rację,absolutnie nie o koszty tu chodzi.
    A rączki onego widziałam 🙂

  485. paradox57
    4 maja o godz. 20:11

    Mnie to szokuje, co rzeczona o kochanym tatusiu wygaduje, co pochwaliła i z jakiego powodu uznała Cię za chama. Tym bardziej, że rzeczona jest kłamcą, co jej literalnie wykazałem. Jak ktoś sam ma poważny problem ze sobą, mały ma tytuł do nazywania kogoś chamem. Chamem nie jest ten, co się chamsko zachował, bo to czyn izolowany (o ile w ogóle jest chamski, nie chwalebny lub – co najmniej niechamski – jak Twoja uwaga o rzeczonej). Czyn izolowany, pojedynczy można nazwać chamskim, ale nie można chamstwa przypisać osobie jako jej cechę – co rzeczona, nieuczciwie, zrobiła. Dopiero serie chamskich zachowań, zwłaszcza jeśli się osobę napomina w sprawie takich zachowań a ona ma to za nim, mogą być dobrą podstawą do przypisania tejże osobie cechy: chamstwa. ” Jesteś chamem” – gdy osoba notorycznie się w sposób chamski zachowuje.
    rzeczona, bardzo dokładnie, wypełniła znamiona bycia kłamcą, stąd też i nazwałem ją adekwatnie: kłamcą.
    Rzeczona, nazywając cię z mety chamem, zachowała sie w sposób nieuprawniony oraz chamski. W chamski sposób. Jak się jeszcze parę razy tak zachowa, zwłaszcza po ostrzeżeniu, konieczne będzie nazwanie jej prawidłowo: chamem.
    Nigdy bym – zwłaszcza kochanej osobie, ale i każdej o której wiedziałbym coś takiego – nie pozwolił jechać autem w stanie zawału! Przecież to samobójstwo! Tylko szczęściu zawdzięcza, że nie umarł po drodze, lub/i kogoś nie zabił. A gdybym nie wiedział, zrobiłbym jak Ty: pięć razu udusił i auto rozjechał walcem. Chwalić się czymś takim, jak zrobiła to rzeczona – szok!

  486. lonefather
    4 maja o godz. 21:04

    Lonek – słuchać drugiego i coś rozumieć? zdanie zmienić pod wpływem słuchania i rozumienia? Nie nad Wisłą. A poza Wisłą też nieczęste.

  487. @seleuk|os| 4 maja o godz. 14:33
    Twoje historyczne opisy szwedzkich przewag można skrócić.

    Bida z nędzą, jak wszędzie, do za pięć dwunasta.

    W Polsce powstania, zabory a potem dwie wojny światowe i wyrżnięcie wielu milionów ludzi, ze szczególną starannością dla tych trochę umniejszych. Plus staranne zrównanie wszystkiego z poziomem gruntu, za wyjatkiem kilku miasteczek.

    A w Szwecji w tym samym czasie spokój, cisza i robienie biznesu wtedy gdy reszta Europy się wyrzynała. W dużej mierze wyrzynała w polskim pokoju z kuchnią. I z luboscią wyrzynała polskich obywateli.

    Ja rozumiem, że poważne problemy (źródła postępu cywilizacyjnego, przyczyny różnic w tempie tego rozwoju) nie mają jednej odpowiedzi. Ale można te przyczyny próbować ustawiać w kolejności ważności. Porównując historię Szwecji i Polski w czasie ostatnich 200, 100 i 50 lat … nie ma czego porównywać. Polskę w tym czasie historia biła równo po pysku a Szwecji dała święty spokój.

    Być może pytanie należałoby odwrócić i zapytać nie dlaczego jest taka duża różnica między niedorozwinieta Polską a Szwecją tylko dlaczego Szwecja w tak niewielkim stopniu wykorzystała dane jej fuksem historii luksusowe warunki rozwoju?

    Przykład.
    Pierwsze akcje Apple kupowałem 20 lat temu gdzieś po 60 centów.
    Patrząc na bieżącą cenę wychodzi mi roczny wzrost ponad 30%. Rok w rok przez 20 lat. Szwedzkie emerytury też tak rosną? Dlaczego nie?

    Wiem, wiem, idotyczne pytanie. Nikt nie ma całej emrytury opartej na akcjach jednej firmy, nawet tej firmy właściciel. Inaczej byłby idiotą. Trzeba dywersyfikować. Trzeba patrzeć na wiele, wiele firm, najlepiej index fund dla całej gospodarki.

    AstraZeneca.
    Słyszałeś? Dumny pewnie jesteś tak jak ja z sukcesu amerykańskiego Apple.
    Zanim była AstraZeneca istniała Astra AB.
    Istniała? Ano tak. Ledwo, ledwo dychała. Manufaktura, raz bankrut, państwo chciało ratować forsą ze sprzedaży wódki. Kiedy Astra AB zaczęła „wychodzic na swoje”? W których latach? Tak, w czterdziestych zeszłego wieku. Jak się pod niemiecka okupacją powodziło polskim firmom farmaceutycznym?

    Dzisiaj mamy AstraZeneca! Szwedzki brylant. Bo umieli wiosłować razem statkiem na literę EL? czy raczej dlatego, że ich chemików nie roztrzelali Niemcy na podwórku?

    Elektrolux.
    Podczas której wojny Elektromekaniska AB zaczęła odnosić pierwsze sukcesy w sprzedaży swoich wyrobów? Jakie warunki do produkcji czegokolwiek już nie mówiąc o innowacyjnym rozwoju miała w czasie I wojny swiatowej jakaś manufaktura położona na terenie dzisiejszej Polski?
    Elektron, Lux, AB Lux, Svenska Elektron AB, czyli kolejne inkarnacje późniejszego Elektroluksa czym się zajmowały podczas wojny polsko-bolszewickiej, powstań śląskich, walki z Ukraińcami o Lwów, z Czechami i z Litwinami? Produkcją i innowacją? Miały święty spokój, bo ich kanciapy miały szczęście byc położonymi na uboczu, z dala od głównego szlaku na którym europejskie, barbarzyńskie plemiona od tysięcy lat uwielbiały się gonić i mordować nawzajem?

    Ericsson?
    Dlaczego żaden Polak telefonów w Polsce nie zaczął produkować? Bo wtedy Polski nie było. Rząd Rosji żadnego interesu w popieraniu akurat polskich firm nie miał. Licencję na działalność telefoniczną na terenie zaboru rosyjskiego właśnie Ericssonowi sprzedał. Potem, już jak Polska powstała, jakieś rodzaje ówczesnych, prywatno-państwowych joint ventures powołano. PASTA sie to nazywało i jak dobrze wiemy świetnie i bez przeszkód mogło się rozwijać. Warszawiacy dobrze pamietają, jak bez przeszkód. No a potem przyszła komuna i peerelowska innowacyjność techniczna, czyli (i to w najlepszych czasach!) powrót do kupowania zachodnich licencji.

    IKEA
    No, tutaj nie ma Polska większych kompleksów. W czasach niewydolnego peerelu polskie meblarstwo kulało z identycznych powodów jak cała gospodarka. Dzisiaj eksport polskich mebli jest ogromnym kawałkiem polskiego eksportu. Trzeba jeszcze własnej marki o klasie Ikei, ale to powinno przyjść z czasem.

    Skype
    Zachodnie pieniądze i estońscy programiści (a raczej naukowcy, np. Tallinn). Dobry przykład miedzynarodowej współpracy. Jestem pewnien, że taki brylant jak Tallinn może się trafić i w Polsce, dużo większy problem widzę w jego perspektywach odniesienia sukcesu biznesowego. Ale tutaj mniej jest do nauczenia sie od Szwecji a więcej od Estonii.