Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

27.04.2018
piątek

Czy chory na raka ma jakieś szanse?

27 kwietnia 2018, piątek,

Rak może się rozpocząć od jednej komórki organizmu, która degeneruje się z jakichś powodów i zaczyna się nieprawidłowo rozmnażać. Komórki nowotworu mnożą się bez kontroli organizmu i przenikają do zdrowej tkanki. Tak się dzieje, gdy coś zakłóca DNA zmieniając kod, który monitoruje cykl życia komórek. Przestaje działać układ immunologiczny. Co sprawia, że normalne dziecko, bo na ogół dzieci są normalne, podlega procesowi degeneracji i jako niegdysiejsze normalne dziecko, zostaje zmutowanym człowiekiem, czyli księdzem?

Podobnie jak słabsze komórki łatwiej ulegają degeneracji, tak samo, są ludzie, którzy łatwiej podlegają procesom irracjonalnym; wierzą w tarota, w duchy, strzygi, w dziewicę, która urodziła, cudotwórcę, który przywraca życie zmarłym itp. Taką maja skłonność i jest to immanentna cecha 90 proc. ludzkości; tak było, jest i będzie. Ja bym się nie naśmiewał z tej przypadłości homo sapiens, gdyż takimi tych ludzi stworzyła natura. Może to się kiedyś zmieni, ale na razie trzeba z tym pogodzić. To znaczy dopóty, dopóki ci ludzie głoszą swoje wierzenia w swoim gronie i nie usiłują narzucić ich tym 10 proc. ludzi, którzy nie przejawiają podobnych irracjonalnych skłonności.

I taki niedojrzały osobnik, nasączony przez rodziców, dziadków irracjonalną „wiedzą”, postanawia zostać zawodowcem od irracjonalności, czyli księdzem. Idzie do seminarium i tu zaczyna się ów proces mutowania, zwyrodnienia niedojrzałego, niemniej jednak wyposażonego w ową irracjonalną „wiedzę”. Główną przyczyna owego zwyrodnienia jest celibat. W seminarium ma miejsce taka łagodna „fala”. Młodzi alumni, jak te koty w wojsku, są seksualnie sprawdzani przez starszych braciszków, czy nawet samych wykładowców. Niekoniecznie musi zasmakować w tych czułościach, ale jeśli nie będzie ujawniać tych zalecanek, które to ujawnianie nazywa się szerzeniem zgorszenia, to może ukończyć seminarium i zostać księdzem, w jakiś osobliwy sposób zachowując ową dziecinną wiarę. Ci, co szerzą zgorszenie, są usuwani z seminarium.

W każdym razie poza garstką owych przedziwnych intelektualnych i moralnych dziewic, jak Boniecki, Lemański, Życiński i jeszcze paru, większość kończących z sukcesem seminarium młodych duchownych to albo cyniczni ateiści, którzy w seminarium stracili dziecięcą wiarę mamusi, ale zdobyli „zawód”, który im daje dostatnie życie przy wykorzystywaniu ufności owieczek. Albo gorzej: oni wierzą w to, że wolno im wszystko, bo mają narzędzie, którym mogą zaszachować samego pana Boga, w którego istnienie w jakiś sposób wierzą, ale dzięki takim instrumentom jak spowiedź, udzielanie rozgrzeszenia, mogą zmyć wszelki grzech i pan Bóg jest zmuszony uznać ich werdykt, szczególnie wtedy, kiedy grzesznik kupi sobie takie odpuszczenie.

Dwaj klerycy po spędzeniu razem upojnej nocy, mogą się wzajemnie z tego grzechu wyspowiadać i udzielić sobie wzajemnie rozgrzeszenia. To już nie cynizm, jak u tych pasterzy ateistów, ale jakiś niesamowity mechanizm samookłamywania siebie i naiwnego pana Boga.

I oto mamy takie ludzkie nowotwory, które razem tworzą potężnego raka żerującego na ciele narodu jako ewidentny pasożyt. I ten pasożyt ma czelność uważać siebie za moralną instancję, grzmieć w sprawach in vitro, aborcji, nakazywać kobietom donosić w łonie kalekie płody, rodzić żywe trupki.

Jednocześnie wciąż wabiąc słabsze intelektualnie owieczki cukierkową opowieścią o Jezusiku, który te wszystkie owieczki zbawi, robi wszystko, aby te przyszłe owieczki za bardzo się nie rozwinęły, nie zaczęły za dużo myśleć. Stąd ta reforma szkolnictwa wykonywana rękami PiS, zwiększanie ogłupiających katechez kosztem lekcji o przyrodzie, dawanie wychowawstwa w ręce katechetów. Maja posiąść taką wiedzę jak na przykład: jak się nazywali trzej królowie, jak się nazywało jezioro, w którym Jezus moczył stopy… Zachwaszczanie młodych głów taką wiedzą to precyzyjne formatowanie umysłów.

Kiedy nakładają się to na te wszystkie ceremonie, jakie katolik ma obowiązkowo przejść od urodzenia do śmierci, jak chrzest, komunia, bierzmowanie, ślub, chrzest dzieci, pogrzeb, cotygodniowe msze, to nieustanne wstrzykiwanie trucizny w organizm narodu, to razem widać, jak skutecznie i wytrwale funkcjonuje ten nowotwór, jak precyzyjna jest jego mechanika.

O niemoralności Kościoła katolickiego pisze się od wieków. I co? I nic. Ten nowotwór ma się szczególnie dobrze w naszym kraju, w Polsce.

Co robić?

Dalej powtarzać, wskazywać niemoralność tej firmy; może jakoś zacznie to docierać do polskich owieczek, jak to już dotarło w Quebeku, Irlandii, Hiszpanii. A praktycznie? Nie chrzcić, a jak już mnie ochrzczono, to ignorować, nie żądać żadnych apostazji, skreśleń z ich inwentarza. A niech sobie mają, bo proszenie ich o jakieś skreślenie to uwiarygodnianie tej instytucji. Należy ignorować.

Czy rak wżarł się już tak głęboko, że nie da się go usunąć bez szkody dla narodu? Normalnie raka leczy się operacyjnie, przez naświetlanie lub chemią. Może gdyby zamknąć seminaria, owe mateczniki raka. Broń boże nie należy ich traktować chemią, ale może jakieś naświetlania byłyby skuteczne?

Lewy

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 564

Dodaj komentarz »
  1. „Są bakterie, które zabija się światłem”.
    Miejmy nadzieję, że kaka-raki jednak też.

  2. https://pl.wikipedia.org/wiki/Sekularyzacja

    nie żądać żadnych apostazji, skreśleń z ich inwentarza. A niech sobie mają, bo proszenie ich o jakieś skreślenie to uwiarygodnianie tej instytucji. Należy ignorować.

    Ja z wykreśleniem mnie z rejestru czekam na po pogrzebie rodzica.
    Aby wstrętów nie czynili, bo rodzinny grób na ich kościelnej ziemi jest położony.

    A z sugestia ignorowania nie zgadzam się. Funkcjonariusze Kościoła to też ludzie a zatem oni też podlegają zmęczeniu materiału. Im częściej się ich wkurzy, dokuczy, okaże lekceważenie, tym bardziej się zużywają i mają mniej energii na robienie innym wody z mózgu.

    Jak na moje grzeczne poproszenie o wykreślenie zostanę grzecznie i uprzejmie potraktowany to cały proces zakończy się miło i bezboleśnie.
    A jak funkcjonariusz zachowa się inaczej to dam mu popalić.

    Gdyż ponieważ mój stosunek do Kościoła bardzo silnie zależy od zachowania księdza czy siostry, z którymi mam do czynienia.

    Jak widzę i wiem, że to (w wiekszości, bo kto z nas jest doskonały?) uczciwi ludzie, praktycznie, na codzień, zajmujący się pożyteczną działalnością pomocową, to daję im spokój a nawet jakoś tam pomogę.

    Instytucji nie kocham i im wiecej się o niej dowiaduję tym mam gorszą opinię. Ale na indywidualnych, porządnych pracowników tejże udaje mi się natykać.

  3. @Lewy

    Dobrze zaczales, ale sie pogubiles i zboczyles na manowce spekulacji o celibacie i formowaniu nowych roznosicieli raka.

    A to w/g mnie nie tak jest. Nie tak…

    Bo istiwa koscielnego raka nie jest celibat ksiezy. Istota jest wpojenie od malego przekonania, ze bez kosciola i ksiezy nie ma sie szans na wejscie do nieba.

    To strach, przed nie dostaniem sie do nieba, czyli strach przed utrata zycia wiecznego, jest tym wechikulem, ktorym koscielny rak sie zywi.

    W Umeczonej zespolenie sie koscielnego raka z tkanka narodu Polskiego jest jeszcze silniejsze przez wmowienie narodowi, ze bez kosciolka by przepadl i zaginal i to kosciolek uratowal narodek od zaglady.

    Wskutek czego mamy:

    Tylko pod krzyzem, tylko od tym znakiem Polska bedzie Polska, a Polak Polakiem.

    Tak gleboko sie zdolal kosciolkowy rak wezrec w sama istote pojmowania tego, ze sie jest Polakiem.

    A w domysle jest to w dziecinstwie wpojone zalozenie, ze tylko przez i tylko dzieki ksiedzu mozna sie do nieba dostac i „zyc wiecznie”.

    Tak wiec wechikulem jest strach, a kosciolek go umiejetnie podsyca i wykozystuje do przedluzania swojego nad narodkiem panowania.

    pozdrowka
    ~l.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Lewy

    A co do pytania tytulowego, to i owszem chory na koscielnego raka ma szanse wyzdrowiec, ale wymaga wyzdrowienie zabiegu operacyjnego w postaci amputacji wiary w bozie i zycie wieczne i zastapienie tego trudna prawda, ze zyjemy tylko tu i tylko teraz.

    pozdrowka
    ~l.

  6. lonefather
    „W Umeczonej zespolenie sie koscielnego raka z tkanka narodu Polskiego jest jeszcze silniejsze przez wmowienie narodowi, ze bez kosciolka by przepadl i zaginal i to kosciolek uratowal narodek od zaglady. ”
    Dokładnie tak. Wiele razy słyszałam takie argumenty „za” kościołem.
    „Przechowali” język polski w czasie zaborów, bo odprawiali msze po polsku, a w ogóle był taki ksiądz Robak w Panu Tadeuszu, wielki patriota, a obrona Częstochowy, a ksiądz Skorupka w 1920 pod Radzyminem, który osobiście zatrzymał nawałę bolszewicką (czy jakoś tak)?
    Nie bardzo się udała kaka wojna obronna w 1939 i powstanie warszawskie. Wyraźnie albo słabo się modlili, albo pan bożyczek nas sobie odpuścił.

  7. Ok
    Jutro pogadam.
    A tak na szybko. Zakałuzny uwaza, że jak sie spotka z grzecznym księdzem, to on nie ma nic przeciwko niemu. No tak, gadaj tu z inteligentem. W kazdej mafii, nawet chyba w SS byli jacyś grzeczni dobrze wychowani ludzie.
    Żeby troche rozjaśnić; tak sie sklada, że ludzie maja skłonność do irracjonalizmu i na to nie ma na razie rady. Więc jedynym sposobem na uchronienie sie przed agresją irracjonalzmu, to pozwolić mu kwitnąć, ale tylko do pewnego stopnia. Niech sobie jedni wierzą w Jezuska prawoskretnego inni lewoskrętnego, że był on wspólsubstancjalny z ojcem, , albo że ma dwie natury itp. Najważniejsze, żeby nie dopuścić do tego, aby jedna sekta uzyskala polityczny i ekonomiczny monopol, bo wtedy rodzi się taki potwór jak obecnie w Polsce, czy w islamie. Ja wiem, Zakałużniku, ze wśród księży bywaja przyzwoici ludzie, ale to ci przyzwoici zakrywają istote tej pazernej, bezwzględnej firmy, która w Polsce stała się rakiem.
    @lonek
    Masz absolutnie racje, ale Twoja racja zdatna psu na buty. Co Ty będziesz tu tłumaczył, że oni wciskaja owieczkom, że bez księzy nie maja szans wejścia do nieba. No i co ? Ja wiem i wiekszośc tu na tym blogu (może poza Roggerem) uważają to za bzdurę. I mamy sie dalej we wlasnym kółku delektować naszą racją ?
    Kaka można zdyskredytować nie przez pokazywanie absurdów tej religii, bo owieczki są na taką racjonalną krytykę odporne, ale przez dyskredytowanie niemoralności, zaprzaństwa, jak glosił Macierewicz, oszustw, pedofilię, rozpustę. W nich trzeba uderzyc pośrednio, tak jak skazano Al Caponę za nie placenie podatkow, ponieważ nie dało mu sie udowodnić morderstw. Tak samo kaka nie da się udowodnic w oczach wierzących owieczek, że kaka sprzedaje głupoty, że cynicznie kłamie, no to może da sie dotrzec przez kieszeń, zgwałcone dzieci owieczek.
    Gdyby ci wierzący uprawiali dyskretnie swoje wiierzenia, tak jak to robią w Polsce ewangelicy, to nie byłoby problemu. W końcu człowiek jest istota ułomną i może nagle uwierzyc w Jezuska albo w Potwora spaghetti i dopóki nie narzuca mi tych swoich dziwacznych wierzeń, to ja nic nie mam do tego.
    Lonek, to prawda, że wehikułem jest strach, a kościółek go podsyca…i co z tego ? Bedzie sobie dalej podsycal, a Ty dalej bedziesz to mu zarzucał ? Nie takie krytyki kościółek wytrzymal.

  8. @lonek
    Tez byłbym za amputacja, ale kto to miałby zrobić. Jesteś jak ten generał króla Żółcika u Rabelais, który przedstawił krolowi plan wygranej wojny; Najpierw wygramy jedna bitwę, potem drugą, a potem całą wojnę

  9. zzakałużniku
    Bardzo jesteś wyrozumiały wobec przedstawicieli kaka, którzy zapewne, według twoich obserwacji, odwalają kawał dobrej roboty, pomagając potrzebującym wsparcia duchowego i nie tylko. Krótko mówiąc , masz dobre doświadczenia.
    Myślę, że duchowni w twoim pięknym kraju nie udzielają się aktywnie politycznie, nie usiłują wpływać na kształt uchwal podejmowanych przez wasz rząd.
    Specyfika polskiego kaka jest po prostu specyficzna i coraz mniej podoba się nawet osobom o dość konserwatywnych poglądach
    Pozdrawiam

  10. Zza kaluży
    Sorry – „Udzielając (a nie pomagając) potrzebującym wsparcia duchowego”…
    Chyba spać pójdę, bo cóś zmęczona jestem ( z powodu se czego?).

  11. @Lewy

    Ja wsparlem finansowo projekt filmu, ktory red Sekielski kreci o koscielnej pedofilii i jej ukrywaniu, zamiataniu pod dywan, rozwadnianiu …

    A Ty wsparles?

    Podawalem na blogu link do strony, na ktorej mozna donowac projekt Sekielskiego.

    Ale samo pokazywanie patologii nie wystarczy, jesli masz oczy otwarte to widzisz to co i ja, a mianowicie to ze sie kosciolek amerykanski powoli otrzasa z afery pedofilskiej, podobnie i Irlandzki tez…

    A to mowi samo za siebie, ze choc afery pedofilne udezaja, to nie sa to ciosy pod ktorymi kosciolek pada…

    Udezac trzeba wiec wsparlem udezenie szykowane przez Siekielskiego, ale nie mam zludzen i wiem, ze sie kosciolek otrzasie i sie pozbiera.

    Strach wskazuje i sadze ze to ze strachem trzeba sie uporac.

    Jak?

    Pewien nie jestem, ale na dzis sadze ze droga jest uporanie sie z baniem sie, zwyklym banalnym uczuciem, czy stanem bania sie

    Temat tego bania sie nie musi byc nazwany, sam stania trwania w obawie wystarcza, zeby sie bac. A czlowiek przestraszony, bojacy sie jest podatnym na jakakolwiek sugestie, bo sie chce od strachu uwolnic … i to wlasnie ta wlasciwosc ludzkiego umyslu jest perfidnie wykozystywana.

    Ja mialem szczescie, ze stosunkowo szybko nabralem zaufania w swoje mozliwosci i w konsekwencji w pewnosc, ze sobie z wszelkimi problemami poradze, a radzene sobie umocnilo ta pewnosc i uwolnilo mnie od ogladania sie na kogokolwiek i szukania pomocy. Owszem zwracam sie czasami o pomoc, ale nie jako bezradny, ale konkretnie jako element radzenia sobie.

    Czy moje doswiadczenie moze sie przydac jako wzorzec, nie wiem, moze… ale moze z pewnoscia byc elementem do dyskusji problemu.

    @Lewy jak sie czlowiek upora ze strachem, to wyzwolenie ze strachu uwalnia i czlowiek zaczyna byc wolny. Wolny i od kosciolka co strach rozsiewa i na starchu zyje rakwato oplatajac i przenikajac narodek.

    pozdrowka
    ~l.

  12. W tym konkretnym przypadku, zarażenie następuje bardzo wcześnie, na etapie domowego wychowania i edukacji. Nosicielami tego wirusa są kobiety, a ponieważ możliwość rozwinięcia się u nich tej choroby jest minimalna, przekazują ją swym pociechom płci męskiej. To coś podobnego do hemofilii, gdzie kobieta jest nosicielem, ale chorym tylko mężczyzna. Wszystko przez ten chromosom Y, dziedziczony po ojcu. Takie pomatczyne zarażenie dotyczy zdecydowanej większości alumnów. Pewien niewielki procent delikwentów zostaje dotknięty odrzuceniem ze strony pożądanej kobiety, a jej wynikiem jest nagła infekcja i gwałtowna chęć przybrania własnej sukienki, czy to diecezjalnej czy to zakonnej. Nikły procent zarażeń pochodzi od innych zasukienkowanych mężczyzn, którzy stan duchowny przedstawiają mocno zakompleksionym, młodym osobnikom jako bardzo dobre rozwiązanie na ich problemy i rozterki. A także jako formę niezłego ustawienia się w życiu. Przypominają często, starą przypowieść „kto ma księdza w rodzie, tego bieda nie ubodzie” na poparcie swych słów o znakomitej pozycji materialnej samych księży. Stać ich na wspieranie materialnie swej świeckiej rodziny, bez wielkiego uszczerbku dla własnych finansów.
    Infekcji klerykalnej sprzyja także stan permanentnego zagubienia, dupowatości i bezradności życiowej. Ale od księdza nikt nie wymaga bycia „złotą rączką”, fachowcem od wszystkiego, dobrym tancerzem itp. W seminarium trafia się na wielu podobnych sobie, co ułatwia poradzenie sobie z męczącym poprzednio – świeckim stresem.

  13. Ja wszystkich przepraszam…

    najmocniej przepraszam

    UDERZENIE jest przez „rz”, a nie „Z” z kropka…

    jak wyzej z uporem blednym pisalem

    ~l.

  14. Breaking news
    W koronie nałożonej na głowe Chrystusa w Świebodzinie zostały zainstalowane przekaźniki dla sieci komórkwej.Zainstalował je miejscowy proboszcz, który z głowy Jezusa zaczął czerpać dodatkowe dochody. Podobno fale nadawane przez takie przekaźniku sa niebezpieczne dla mózgu ludzkiego. A Jezus nic, sto sobie taki świebodziński i ma udział w emitowaniu rożnych nie zawsze pobożnych, a nawet świńskich ssmsów . A podatek ?Jaki podatek ? Od bożego czlowieka ?

  15. Lewy
    27 kwietnia o godz. 21:51
    Dzięki nadajnikom na głowie świebodziński Jezus(?) zarabia na siebie i nie jest wyrośniętym pasożytem tkwiącym w szczerym polu. A że nie ma stałego miejsca zamieszkania, podatków nie płaci, bo skarbówka nie wie na jaki adres słać wezwania.

  16. Upraszam o wybaczenie, ale musiałem pilnie wybyć z domu. Siła wyższa mnie wygnała i dopiero wróciłem. Nie dała mi szansy żadnej.

    Rzuciłem tylko okiem na rozwinięta imprezę, i patrzę, @Lewy puścił wstępniaka. Dziś już nic poważnego nie przeczytam.

  17. Lewy
    27 kwietnia o godz. 21:51

    No to opowiem …

    Tez zauwazylem ten „lamiacy news” i sie zapalilem, bo z nieuwagi odczytalem dezateizacja i jak zobaczylem fote swiebodzinskiego jezusicka, to pomyslalem, ze faktycznie jakas rewolucja sie dzieje, ze maja jezusicka zdezateizowac…

    A tu KUKU !

    Zadna tam dezateizajcja, tylko maja mu zdjac antenki co to je spryciule w koronce zlotawej na glowce schowali.

    Ale dobre i to, na poczatek, choc moze lepiej dla dezateizacji jezuska by bylo, gdyby je zostawili i szeroko reklamowali.

    pozdrowka
    ~l.

  18. paradox57
    27 kwietnia o godz. 22:10

    A kto ci kaze czytac?

    @Kostka czeka
    @ja czekam

    polewaj, chcoby pod zdezantenowanego jezuska polewaj…, @Rogger dobrze wychowany nie bedzie dzis przeszkadzal, bo go poprosilem, zeby na obsluge siebie i swoich ten tego postow do jutra poczekal,,,

    pozdrowka
    ~l.

  19. Polewaj to polewaj. Ociągać się nie zamierzam. Tylko jeden szkopuł. Nie próbowałem jeszcze mieszać Grolscha z rumem. No i nie wiem, czy @Kostka nie obruszy się na mnie za kubek. @Neferka widziałem.
    Raz kozie śmierć. Dla @Kostki też w kubeczku.

  20. @Lewy 27 kwietnia o godz. 20:55
    W kazdej mafii, nawet chyba w SS byli jacyś grzeczni dobrze wychowani ludzie.
    😉

    W takim chicagowie jest multum polinijnych kościołów. Każda polonijna parafia boryka się z 3 tymi samymi problemami;
    1. wymieranie polskojezycznych parafian, tym ważniejsze, że od ponad 10 lat ustał dopływ nowych imigrantów z Polski,
    2. wyjazdy na „te lata, które nam jeszcze pozostały” emerytów do Polski,
    3. wyprowadzki tych młodszych, z dziećmi, z Chicago na bogatsze, bezpieczniejsze i z lepszymi szkołami przedmieścia.

    A zatem każdemu zespołowi polonijnych księży zależy na przyciągnięciu do siebie jak najwiekszej liczby polonusów. Uczynieniu swojej oferty jak najatrakcyjniejszą. Tu odchodzi prawdziwa walka marketingowa, tu dokładnie widać co to znaczy wolny rynek i konkurencja! Sytuacje pograsza to, że „dawniej” Polaków było dużo, dużo więcej i nastawiali swoich kościołów co sto metrów. No prawie na każdym rogu po dwie sztuki, patrzą sobie w okna. 😉
    A zatem przeciaganie parafian jeden od drugiego jest bardzo realne!

    Po co ja to opisuję?

    Ano dlatego, że POMIMO TAKIEJ A NIE INNEJ „SYTUACJI RYNKOWEJ” tylko kilka polonijnych parafii zniżyło się do poziomu radia co ma ryja i „całą naprzód” zainwestowało w pisowsko-rydzykowo-gazetopolskie nienawisci.

    Ferdynand, Konstancja, Jacek to jest definitywnie podium, w takiej kolejności.

    Kryterium to liczba mszy za Ojczyznę, mszy w miesięcznicę katastrofy NAD Smoleńskiem, liczba odwiedzin i prelekcji karnowskich, sakiewiczów, macierewiczów, michalkiewiczów, i całej reszty, całej plejady pisowskich polityków i toruńskich profesorów, braunów z ich filmami, liczba świąt Brygady Świętokrzyskiej, wystaw fotografii i plakatów o „żołnierzach wyklętych”, kiermaszy „patriotycznej książki”, itd.itp.

    Starsze kościoły z dawnego tzw. Trójkąta próbuja podganiać, nowsze z przedmieść próbują rozpoczynać na podobną nutę zanęcania narybku na podobną nutę.

    Ale jednak nie wszystkie tak postępują. I to jest właśnie clou mojego komentarza. Są ciche myszki, np. Helena, które dogorywają i zapewne niedługo zamknął swoje drzwi. Ale takich Helen jest cała masa. Nie słychać o nich nic a nic w polonijnych mediach. Czyli tamtejsi księża nie poszli na łatwiznę upolitycznienia swojego przekazu. Klepią w ciszy swoje paciorki zamiast organizować demonstracyjne przemarsze umundurowanych chicagowskich NSZ-towców z rekonstrukcjami karabinów, w oficerkach i ze sztandarami z portretami Naszego Zamordowanego Prezydenta z Małżonką. Co drugą niedzielę prosto do Naszego Pomnika Katyńskiego z wmurowanymi nazwiskami Poległych Ofiar Smoleńskiej Pielgrzymki.

  21. @Qba
    27 kwietnia o godz. 17:14

    Rower znał drogę, wróciłem, choć było niebezpiecznie, bo nieogrodzoną ścieżką wzdłuż zimnej, górskiej rzeki 😎
    Było jak za Breżniewa. Głosowania wszystkie jednogłośnie, tylko w dwóch – po jednym głosie sprzeciwu na blisko 1100 osób. Chyba nawet Putin ma więcej oponentów. Ale siedziało się przy 8-osobowych stołach, białe obrusy, porcelana, błyszczące sztućce, słowem elegancja-Francja i wino à dis­cré­ti­on, białe i czerwone. Potem prelekcja stuntmana-weterana filmów z Bondem w 50-lecie nakręcenia w okolicy scen do „On Her Majesty’s Secret Service”, z projekcją scen z kilku filmów, w których grał. W nowszych projektuje sceny kaskaderskie.
    Potem występ lokalnej grupy bębnistów i werblistów, znakomity, a po nich kolacja. Na koniec wypiłem espresso i pewnie dlatego „działa nawalony” 😉

    @mag
    27 kwietnia o godz. 17:17

    Proponuję kompromis: Kotka na gorącym blaszanym dachu tramwaju zwanego pożądaniem 😎

  22. Lewy – bardzo odważnie. Mam nadzieję, żeś poza jurysdykcją Zera bo wolność słowa wolnością ale musi ona ustąpić przed uczuciami r. .,,Napruty winem i jakimiś ziołami koleś” Dody to przy tym nieledwie krotochwila. Tamto to pajacowanko celebrytki – tu dotykasz, atakujesz podstawy filozoficzne instytucji. Problem w tym, że Twój atak jako filozoficzny powinien dotyczyć KAŻDEJ religii. Tu jednak kwestia jest bardziej złożona.
    Ja jako historyk i domorosły socjolog( 🙂 ) tą kwestię rozpatruję bardziej od strony praktyczno-społecznej. Jesteśmy przyzwyczajeni do myślenia o KRK jako omszałej instytucji, (szkodliwym) anachronizmie. Ja to rozpatruje od zupełnie przeciwnej strony. To najstarsza, najpotężniejsza i najnowocześniejsza korporacja świata. Tak – najnowocześniejsza. KRK jest pierwszą korporacją, która już wieki temu wpadła na to by posiadać na własność jakieś terytorium Inne najpotężniejsze korporacje mają pomimo (specjalnie wytworzonej) dżungli strukturalnej w JAKIMŚ KRAJU tabliczkę ,,finalną” (np. Exploatation inc.). Oni nie.
    Korporacje muszą łożyć miliardy $ na wydziały ekonomii gdzie naucza się, jakim złem są podatki. KRK wieki temu na to wpadł i co ważniejsze zrealizował. Inne korporacje muszą się nieźle namęczyć by uzyskać to co KRK ma od wieków. Analogicznie sytuacja się ma na obszarze prawa. Ba nawet ten immunitet ma oparcie we WŁASNYM RAJU PODATKOWYM.
    Dalej, Centrala jest jedna i ona finalnie o wszystkim decyduje ale oddziały krajowe mają dużą autonomię a jedynym kryterium jest kryterium efektywności. Dostosowują się perfekcyjnie do specyfiki lokalnych rynków. Jeżeli działają w społeczeństwie rasistów to rasizm jest tylko miłością swojego narodu. W razie ,,bankructwa” lokalnego oddziału Centrala zwyczajnie umywa rączki imówi, że ,,zbankrutował” tylko KRK Quebec ale quebeckie ,,długi” są długami o. Quebec.
    Celibat – rozumiany także jako podporządkowanie jednostki celem zwiększenia jej efektywności. Im udało się zająć całe 24h. Inne korporacje wytrwale dążą do tego.
    Cel: idealna rodzina czyli wyalienowana jednostka konsument(tylko kiedy konsumowac?) Dzieci? Do żłobka z nimi by nie przeszkadzały rodzicom(wi) efektywniej pracować. Jeszcze trochę drogi im zostało by uzyskać pracowników podporządkowanych jak księża.
    KRK zarabia od wieków na ,,wartościach intelektualnych” zupełnie realne pieniądze (i wpływy). Apple w końcu głownie zarabia na owych wartościach. Ajfon jest tylko materializacją tych wartości tak jak opłatek czy quad na którym przyjechał Jezus do serduszka.
    Ich ,,dobre uczynki” (bo takowe gdzieś tam są) pełnią rolę zakładki na firmowej stronie ,,odpowiedzialność społeczna naszej firmy”. ,,Wartości etyczne” mają odpiwiednik w ,,our values/policy”. A ropa zalewa np. Deltę Nigru.
    Korporacje toczą walki o rynki i klientów. Tak samo religie
    Dlatego też KRK marksizm i socjalizm potraktował z taką agresją. Kwestionowały one kapitalistyczny ład jak i ład etyczny
    Dlaczego o tym piszę w ten sposób? Bo dopiero ta synteza ,,wartości intelektualnych” kaki z kapitalistyczną krwiożerczością czyni ich takimi wyjątkowymi, niebezpiecznymi i skutecznymi.
    Czy jest wyjście? Oczywiście. Czas i edukacja. ,,Naświetlania”.
    Wierzę, że tak jak uznaliśmy niewolnictwo za niegodziwość i dążymy do jego wyrugowania, tak jak uznaliśmy, że przedmiotowe traktowanie kobiet (kategoria dobytek pana) jest niedopuszczalne, tak kiedyś może uznamy religię za coś co nie uchodzi. Ja jeszcze dorzucam wojnę i wyzysk.
    Ps. podpisuję się obiema ręcami pod meritum Twojego wpisu. Boję się tylko, że poniósł cię trochę temperament i na koniec niebezpiecznie zbliżyłeś się do tyrady…

  23. Taa, po czymś takim @Tobermory byle czym się nie zadowoli. Co by tu? Mam jeszcze Soplicę i coś co się nazywa Staropolska. Jeszcze jej nie próbowałem.

  24. paradoxie, daj ać ja się nie obruszę 😉 ja ino Panią Matkę cytowałam

    właściwie to książkę se czytam, taką gumę do żucia, Jedwabnika pani Rowling.

  25. Ten antyklerykalizm autora wpisu innych chwilowo nieobecnych wydaje mi się obsesyjny. Po prostu jak ktoś jest księdzem katolickim , to już nie może być uczciwy , normalny, samo bycie księdzem jest patologią, czymś nagannym .Ciekawe, że autor wpisu nie czepia się kapłanów innej religii .Czasem mam wrażenie, że część autorów niektórych wpisów , to sa byli lub niedoszli księża no i jakoś odreagowują.
    Nie jestem księdzem, nie jestem gejem, jestem ateistą, nie głosuję na PIS ,pozycja i rola KK w Polsce też mi się nie podoba.

  26. @Tobermory 27 kwietnia o godz. 22:43

    W polonijnych mediach nic tylko tłuką jak to politycy w Polsce nic nie rozumieją, sa naiwni jak dzieci i lekceważą powagę tragicznej sytuacji w jakiej znalazła się Polska po uchwaleniu skandalicznej ustawy numer jakiśtam.
    Co drugi dzwoniący przeklina i wyklina nie tylko Dudę (to juz tutaj norma) ale i nawet Kaczyńskiego!!!

    Bo w Polsce nie rozumieją, że teraz Żydy każą Ameryce okraść Polskę.

    A przykłądy z przeszłości już były, wystarczy sobie przypomnieć jak te Żydy na cacy załatwiły Szwajcarię.

    Po twoim opisie sybaryckiego posiedzenia akcjonariuszy banku mogę tylko jedno powiedzieć – należało się wam od tych Żydów! 😉

  27. Kostka na gorącym blaszanym dachu…
    there, I fixed it for you

  28. @paradox57
    27 kwietnia o godz. 22:47

    Jestem już zadowolony do tego stopnia, że do jutra mi wystarczy 😀 To było podobno 90. walne zebranie i w związku z tym (choć może bardziej z powodu afery szkodzącej image’owi) bank dał jeszcze każdemu prezent – kawałek lokalnego sera górskiego na gustownej deseczce, torbę reklamową oraz doniczkę z kwitnącą żyworódką 🙄

    Kubek z herbatą przyjmę jednak z wdzięcznością, bo coś mię suszy… Pewnie to espresso 🙄

  29. @Lewy
    Pytasz co robić? , niczym Lenin hehehe
    Odpowiem Ci K.Wojewódzkim ;
    „Polska jest jak dziecko z zespołem Downa , należy je kochać ale nie należy oczekiwać ,że wyzdrowieje.”
    Pewnie,że nie dotyczy to całego społeczeństwa ale wystarczającą ilość aby tak było.
    Powtarzam to wszędzie, aż do znudzenia, za Staszicem ,że „wiara czyni człowieka głupim”. Wielkie obszary głupoty zawładnęły światem. ” Siła złego na jednego”.
    No i co robić??? Opuścić ten „okręt” albo udać się na tzw. emigrację wewnętrzną.
    Co trzeba zrobić aby w ogóle nie chorować ( nie tylko na raka) mógłbym napisać, ale
    jak się zdaje to szanownych blogowiczów nie zainteresuje ,no bo niby nie na temat.
    Jest taka książka wiadomego autorstwa i jej tytuł pasuje jak ulał do tematu „Jak nie chorować?” Zainteresowanym polecam.
    Wiara i wszystko co z nią związane jest również poronionym wymysłem/konstruktem wadliwie działających głów ludzkich. Wszyscy bez wyjątku, mamy z tym zjawiskiem do czynienia, oczywiście z różnymi konsekwencjami.

  30. Nefer
    27 kwietnia o godz. 23:00

    😀 😀 😀

  31. @Stachu39
    27 kwietnia o godz. 22:58

    Inne księdze mają żony i dzieci, i nie mają władzy, przynajmniej te ewangelickie.

    @zza kałuży
    27 kwietnia o godz. 22:59

    Ta jest! Słusznie prawisz. Się należało. Dziękuję za odpowiednie naświetlenie sprawy 😎

  32. Oho, znowu gadka o patologicznej czynności mózgu czyli problem „wadliwie działających głów ludzkich”?
    Dziękuję, pójdę spać.

  33. @Tobermory

    Przed snem łyczek herbaty

  34. @paradox57
    27 kwietnia o godz. 22:24
    @lonek

    Na kubek się nie obruszam – na herbatkę z rumem było wcześniej za ciepło ;-). Wieczór się zrobił wreszcie to powolutku przerzucilismy się na wode życia (na „rudych myszach” 😉 jak to w Szkocji.

    PS. A znacie wynalazek zwany sloe port (porto tarninowe)? Zostaliśmy uraczeni w zeszły weekend w Anglii (przez masonów w dodatku, ale nie jest mi wiadome czy jest to sekretny wolnomularski przepis…)

    A poza tym cieszę się że Lewy wrócil do pisania wstępniaków

  35. Nefer
    27 kwietnia o godz. 22:58

    Zrobili ekranizacje niedawno wszystkich trzech z takim fajnym misiowatym w roli Cormorana, ale trochę nie do końca wyszło niestety (choć Londyn w roli Londynu wygląda dobrze). Dobrze się sprawdzają jako wakacyjny kryminał bo grube 😉

  36. @Stachu39
    27 kwietnia o godz. 22:58

    Dodam jeszcze, że w pamiętny dzień wawelskiego pogrzebu i wielkiej procesji duchownych, dominującej cały kondukt ,było nie było, uroczystości państwowej, jedyną grupą, która zachowała się z klasą, byli duchowni ewangeliccy.

  37. @Kostka
    27 kwietnia o godz. 23:16

    Znam tylko sloe gin.

  38. Kostka
    27 kwietnia o godz. 23:20

    Wczoraj skończyłam pierwszy i wpadłam w ciąg. Dziś rano napoczęłam drugi i nie wiem jaki gruby bo na Kindlu nie widać. Ale ona ma tendencję do opasłych tomów, Pottery były coraz grubsze. W sam raz na mój nastrój, czytam „po krowiemu” i nie muszę się denerwować. I dziwna rzecz, pachnie tymi Potterami.

  39. Tobermory
    27 kwietnia o godz. 23:22

    Zgadza się. A jak już sloe gin naciągnie to zmacerowana tarnine nasączoną ginem odcedza się, zasypuje cukrem, zalewa winem, odstawia na kilka miesięcy, a pod koniec procesu fortufikuje brandy. I wychodzi coś o smaku tarninowego porto ;-). Poezja! Dostaliśmy paczkę mrożonych, żeby spróbować przepis (bo nasze własne niestety odcedzilismy do kosza zanim trafił do nas ten piękny przepis ).

  40. @Tobermory,
    Zgadzam się , celibat może być źródłem patologii. Zgadzam się z innymi przedmówcami – KK to niebezpieczna korporacja. Itd też się zgadzam. Ale myślmy racjonalnie, nie obsesyjnie.
    PS.Zazdroszczę tej Szwajcarii. Przytoczę stary dowcip:
    Ueli, wer ischt de erschte Ma gsy?
    Wilhelm Tell!
    Hascht du niit vom Adam ghoert?
    Du redescht Von Uuslaender!

  41. @Kostka
    27 kwietnia o godz. 23:30

    O, podsunę ten pomysł moim dostawcom sloe-ginu. Właściwie to ja im dostarczyłem tarninę, a oni mi gotowy napitek. Ciekaw jestem, czy znają takie podwójne wykorzystanie tych śliweczek.

  42. Pięknie. To i mnie nie wypada się chamić i czystej na stół wystawiać. W takim razie kropelka czegoś co się nazywa – czekoladowy Budafok. Taki wynalazek dostałem.

  43. @Tobermory
    …że o nożycach już nie wspomnę.
    „Patologia normalności” znana Ci jest taka pozycja niejakiego E.Fromma?
    No normalnie pod to podpadasz. Myślisz normalnie nie wiedząc ,że patologicznie jednocześnie. Na marnej jakości pocieszenie , jest to przypadłość „znakomitej” większości populacji ludzkiej. Pewnie Fromm też był idiotą dla Ciebie.
    No to już faktycznie lepiej idź spać, zresztą jest to czynność , w której jesteś od dawna. Na przebudzenie nie ma co liczyć. „… a a a kotki dwa…”.

  44. Jak nie jeden to drugi *eyeroll*

  45. @Stachu39
    27 kwietnia o godz. 23:31

    😀
    Mój ulubiony jest ten:

    Ein Schweizer liegt im Krankenhaus, alle möglichen Knochen gebrochen. Sein Nachbar fragt ihn: «Wie haben sie denn das gemacht?» Schweizer: «Ich bi Bärejäger!» Nachbar: «Und…was ist passiert?» Schweizer: «Ich bin an einer kleinen Höhle gestanden und sagte: ‹Hoi Bärli!› Da kam ein kleiner Bär heraus, den habe ich laufen lassen! Dann bin ich zu einer mittelgrossen Höhle: ‹Hoi Bärli!›, da kam ein mittelgrosser Bär, aber immer noch zu klein! Dann bin ich zu einer grossen Höhle: ‹Hoi Bärli!›…» Nachbar: «…und dann?» Schweizer: «Dann kam der Alpen-Express…»

  46. zza kałuży
    27 kwietnia o godz. 20:08

    nie żądać żadnych apostazji, skreśleń z ich inwentarza. A niech sobie mają, bo proszenie ich o jakieś skreślenie to uwiarygodnianie tej instytucji. Należy ignorować.
    ———————-
    Pytanie nieco retoryczne…dlaczego miałbym prosić o skreślenie mnie z ewidencji instytucję do której nigdy się nie zapisywałem?

    Ja z wykreśleniem mnie z rejestru czekam na po pogrzebie rodzica.
    Aby wstrętów nie czynili, bo rodzinny grób na ich kościelnej ziemi jest położony.
    ————————
    Pochowałem ojca i brata w grobie rodzinnym na kościelnej ziemi. Pierwsze dwa świeckie pogrzeby w naszym rodzinnym miasteczku. Nie było problemu. Urzędnik parafialny zapytał czy grób jest na „nowym” czy na „starym” cmentarzu? Ponieważ jest na „starym” urzędnik zarejestrował fakt pogrzebu i to było wszystko. Ów cmentarz jest własnością parafii ale jest już właściwie nieużywany bo miejsca na nim brak. I nie ma opłat za pochówek. Ani jednorazowych ani też co lat 20.

  47. A Swiss lies in hospital, all sorts of broken bones. His neighbor asks him: „How did you do that?” Schweizer: „I’m a bear hunter!” Neighbor: „And … what happened?” Schweizer: „I stood at a small cave and said: ‚Hoi Bärli!’ There came out a little bear, I let it go! Then I am to a medium-sized cave: , There came a medium-sized bear, but still too small! Then I’m to a big cave: … »Neighbor:« … and then? »Swiss:« Then came the Alpen-Express … »

    Szwajcar leży w szpitalu, wszystkie rodzaje złamanych kości. Sąsiad pyta go: „Jak to zrobiłeś?” Schweizer: „Jestem łowcą niedźwiedzi!” Sąsiad: „I … co się stało?” Schweizer: „Stałem w małej jaskini i powiedziałem:” Hoi Bärli! ” Niedźwiedź wyszedł, puściłem go! Potem jestem w średniej wielkości jaskini: , Pojawił się niedźwiedź średniej wielkości, ale wciąż za mały! Potem jestem w dużej jaskini: > … »Sąsiad:« … a potem? »Szwajcarzy:« Potem przyszedł Alpen-Express … »

    Швейцар лежит в больнице, всевозможные сломанные кости. Его сосед спрашивает его: «Как ты это сделал?» Швейцер: «Я медведь-охотник!» Сосед: «И … что случилось?» Швейцер: «Я стоял в небольшой пещере и сказал:« Хой Бэрли! » Вышел маленький медведь, я отпустил его! Затем я нахожусь в пещере среднего размера: , Появился медведь среднего размера, но все еще слишком маленький! Затем я попаду в большую пещеру: … »Сосед:« … а потом? »Швейцарский:« Затем появился Alpen-Express … »

    Taka tłumaczeniowa ciekawostka, oczywiscie wujek Google tłumaczy

  48. @Nefer

    Niech se gadają, a my łykniemy. Zdrówko.

  49. Z tymi wytłuszczeniami w rosyjskim tłumaczeniu trochę się pośpieszyłem, ale tłumaczenie na rosyjski, podobnie jak na angielski i podobnie jak niemiecki oryginał, zachowuje za każdym razem WIELKOŚĆ jamy i misia. Zarówno dla małej jamy/misia jak i dla sredniej jamy/misia.
    Tylko polskie tłumczenia przy małym misiu gubi jego rozmiar, efektywnie narażając cały żart na zostanie niewypałem.

  50. lonefather
    27 kwietnia o godz. 21:32
    wszystko wiemy. Wsparcie red. Sekielskiego w szukaniu środków na reportaż, film. Kto zechce, dołączyc się- dołączy. A inni powiedzą, ze to sterowane jest z zewnątrz, że rządzi ulica i zagranica.
    I cokolwiek będziesz mógł udowodnić, podając dowody na tacy, prześwietlone, potwierdzone przez stosowne, wiarygodne dla tej grupy niedowiarków gremia, to i tak usłyszysz, że to nieprawda, że kieruje Tobą zawiść, zazdrość; że nie można Ci wierzyć, nie dać wiary ani jednemu Twojemu słowu, skoro nie przysięgniesz na Boga, Jezusa i wszystkich świętych. Słowem:przekonanych nie trzeba przekonywać, a inni i tak pozostaną przy swoim
    nie

  51. @Lewy

    Poruszyłeś bardzo istotny temat.Wiary jako takiej i tej panującej w Polsce,sterowanej przez kk.

    Masz absolutną rację pisząc o tej tendencji wielkiej części ludzkości do wiary w „coś”.Więc oczywiście tylko edukacja społeczeństwa bez wciskania ciemnot religijnych mogłaby przynajmniej w części pobudzać mózgi do myślenia,zastanawiania się i wyciągania wniosków.
    Masz też rację zastanawiając się jak można by przystopować „produkcję” upowszechniaczy religii – bo są oni prawdziwą plagą społeczną.Ktoś z blogowiczów napisał,że między nimi zdarzają się czasem porządni – być może w jakimś stopniu,ale nie na tyle,aby opuścić tę zakłamaną instytucję,widząc,co sie tam dzieje.
    Ale jakże mają opuścić – skoro to jest ich jedyne i bardzo dobre źrodło utrzymania. A nic innego poza tym idiotycznym gadaniem nie potafią.
    Gdyby w Polsce tak jak np.w Holandii opustoszaly kościoły, gdyby je zamykano,zamiast budować nowe – to nieudacznicy nie szliby tak chętnie do seminariów. Bo nie czekałyby na nich łatwe pieniądze i zabezpieczona przyszłość.
    Napisalam to wcześniej i powtórzę teraz – mam nadzieję,że mimo obecnej pozycji kk w Polsce,młode pokolenia będą stopniowo odchodzić od tej instytucji,a wtedy kochane pieniążki przestaną zapełniać skarbonki. I wtedy zacznie się początek końca. Oczywiście potrzebna jest ciągła walka tych 10-ciu procent myślacych racjonalnie. Trzeba o tym wszystkim mówić,pisać. Bo każdy z nas ma w życiu szansę uwolnić od tej obciążającej bzdury przynajmniej jedną osobę.

  52. @zza kałuży
    28 kwietnia o godz. 0:07

    Najlepsze jest tłumaczenie na angielski. Polska wersja ma na dodatek problem z wyborem znaczenia słowa Schweizer (Szwajcar, Szwajcarzy, szwajcarski)

  53. Wspominałem tu kiedyś, jak chcąc zabawić moich gości z Krasnojarska opowiedziałem im o strefach językowych i napisach w kilku językach na banknotach i etykietkach towarów. Nawet miasta mają różne wersje językowe, na przykład jak się jedno po niemiecku nazywa Luzern, to po francusku Lausanne, a po włosku Lugano 😉
    A oni na to, zamiast się roześmiać:
    – To są trzy różne miasta. My to wiemy z internetu 😎

  54. Ciekawe, przeczytałam po niemiecku nie znając niemieckiego ale po łebkach niderlandzki i zrozumiałam.

  55. @basia.n
    „Gdyby w Polsce tak jak np.w Holandii …”
    GDYBY …żaby żarły żyto to by mąką s…y. Bez obrazy.

  56. @Tobermory 28 kwietnia o godz. 0:21
    Polska wersja ma na dodatek problem z wyborem znaczenia słowa Schweizer (Szwajcar, Szwajcarzy, szwajcarski)
    Rosyjska też, ciekawe.
    Швейцар / Швейцер / Швейцарский

  57. @Tobermory 28 kwietnia o godz. 0:30
    Nawet miasta mają różne wersje językowe, na przykład jak się jedno po niemiecku nazywa Luzern, to po francusku Lausanne, a po włosku Lugano
    Wstyd powiedzieć, ale zanim córka nie pojechała studiować w EPFL to ja musiałem trzy razy sprawdzić na internecie co i kto te Luzern i Lucerne…

  58. @zza kałuży
    28 kwietnia o godz. 1:05

    Tamto z trzema miastami to jest żart, ale faktem jest, że naprawdę istnieją miasta noszące po dwie nazwy, jeśli leżą na pograniczu stref językowych. Na przykład stolica kantonu Wallis/Valais nosi nazwę Sitten/Sion, tuż obok leży miejscowość Sierre/Siders, Delémont w kantonie Jura po niemiecku nazywane jest Delsberg, Neuchâtel, choć w przeważającej mierze francuskojęzyczne, nazywane jest przez niemieckojęzycznych Neuenburgiem etc.
    Pamiętam gorączkowe poszukiwanie drogi z Włoch na przełęcz Simplon. Wszędzie drogowskazy na jakieś Sempione, a Simplonu ani śladu 🙄

    O polskich wersjach nie będę się rozpisywać, ale com się naszukał Solury i naśmiał z Gryzonii 🙄

  59. @zza kałuży
    28 kwietnia o godz. 1:05

    EPFL ma piękny campus, a do tamtejszej biblioteki pielgrzymują archtekci. I niezły kryminał też tam nakręcono.

    https://img.nzz.ch/S=W980/O=75/http://s3-eu-west-1.amazonaws.com/nzz-img/2014/08/27/1.18371335.1409213592.jpg

  60. @Tobermory
    To tak wyglada w wykonaniu tych Szwajcarow?
    https://www.youtube.com/watch?v=TxsffsSyFaM

    Z ciekawości: czym się różnią „bębniści” od „werblistów”?

  61. Cytat z Hartmana – specjalnie dla Stachu:

    „Kościół może ma to i owo na sumieniu, ale przecież te szpitale, te misje, te uniwersytety… I ci wspaniali księża, jak np. ks. X, Y, Z. Doprawdy bardziej się już podłożyć nie da. Skoro wzywasz do zważenia na szalach zasług i win, to choćbyś o połowie zbrodni nawet nie słyszał, a w rachubie szpitali pomylił się o dwa rzędy wielkości, to szala ze zbrodniami będzie przykuta na amen do ziemi, a na szali zasług będą pióra i mierzwa. Zresztą co to za debilny pomysł, żeby usprawiedliwiać wieki mordów, tortur i totalitarnej pandoktrynacji jakimiś zasługami? To bardzo, zaiste, po chrześcijańsku w stosunku do ofiar. A „cudowni księża”? No, chyba nie aż tak cudowni, skoro pracują dla tego systemu i tej organizacji. A poza tym: ile ich jest w proporcji do „niecudownych”? Może tyle, ile księży pomagających niegdyś opozycji w proporcji do tych, którzy donosili na SB? Oj, to by było za dobrze…”

    Stachu, czy szeregowy członek Gestapo to, według ciebie, taka niewinna lelija?

  62. Bo Gestapowcy też kochali swoje rodziny i swoich kumpli. Po prostu poświęcali takie banalne przywiązania „dla większej chwały Pana” – dokładnie tak, jak sutannici. A Bozia, jak by się jej nie przyglądać, jest większą szują i mordercą niż Hitler

  63. Na marginesie (hiszpańskiej) religijności – niedawno obejrzałam „La ley del deseo” – stary film Almodovara. Tam jest nawet domowy ołtarzyk, gdzie dwie kobiety (jedna dziewczynka, a druga po zmianie płci) wspólnie odmawiają koronki i zanoszą błagania do Madonny. A potem im się coś tam spełnia, więc modlą się goręcej i obficiej… Rzecz bardzo ludzka – a psycho(pato)logia jak na dłoni.

  64. @zza kałuży 28 kwietnia o godz. 1:05

    To mały pikuś 🙂 Córka znajomych studiowała kiedyś w Austrii, gdzie tatuś z Kanady regularnie posyłał jej czeki. Nie raz, nie dwa, a regularnie, comiesięczny list dochodził z opóźnieniem – bo wcześniej trafiał do Australii.

  65. @Kostka, @lonefather

    Nie wiedziałem, ze tak aktywnie działacie w celu zaszczepienia polskiego pomysłu „Różańca do granic” w Wielkiej Brytanii!

    https://www.rosaryonthecoast.co.uk/

    Otwórzcie sobie zakładkę „Inspiration”… tam piszą o nas! 😉

  66. @Na marginesie
    28 kwietnia o godz. 1:37

    Coś w tym stylu. W Top Secret też są werbliści (małe bębny czyli werble) i bębniści z wielkimi bębnami. W tej grupie, która wystąpiła wczorajszego wieczoru, były jeszcze zestawy małych bębenków. Fajnie grali chłopaki (i dwie dziewczyny).

  67. Dostałem kiedyś list z Kenii, który był kilka miesięcy w drodze, bo szedł przez Swaziland i Szwecję (były stemple i kolejne przekierowania po ustaleniu, że nie ma tam takiego kodu jak podany na kopercie) choć w adresie wyraźnie stało Switzerland 😉

  68. @Nefer
    27 kwietnia o godz. 23:47

    Działamy jak magnes 🙂

  69. @Tobermory
    28 kwietnia o godz. 1:24

    O rany, ale ser!

  70. @zza kałuży
    28 kwietnia o godz. 2:00

    Nie czytaj takich rzeczy, bo ci jeszcze zaszkodzi i sraczki dostaniesz!

  71. @Seleuk, z wielkim zainteresowaniem czytam o Twojej pracy, bo dowiaduje sie z pierwszej reki jak u Was dziala system spoleczny, a takze jak spoleczenstwo do niego dojrzalo. Wiadomo – tylko zazdroscic. Czy te wzorce, niezaleznie od tego, czy kraj posiada pieniadze sa mozliwe do przeniesienia gdzie indziej? Mam watpliwosci. Dlaczego udalo sie to w Szwecji, a takze innych krajach skandynawskich? Czy tylko dlatego, ze sa male? Czy ponad miliardowa Szwecja tez by sie tak prezentowala?
    Ale tu jednak kamyczek do ogrodka. Dlaczego Szwedzi tak duzo pija, podobnie jak inni Skandynawowie. Mowi sie: brak slonca, samtnosc czy co tam, a moze wraz z nami maja gen na alkohol?
    @ zza kaluzy. Twoje rozwazanie o emigrantach, chociazby z Polski, nie uwzgledniaja jednej zasadniczej sprawy: legalnosci pobytu. To nie UE, gdzie wszystkim na dzien dobry wrecza sie papierek uprawniajacy do podjecia legalnej pracy, nie mowiac o innch sprawach. Wielu, nie tylko Latynosow, a takze Polakow nie wyszlo do dzisiaj z przekletego kregu. I takze stad opoznienie w stosunku np. do Zydow z Rosji, ktorzy zaczynali w Ameryce od legalnosci i zwiazanych z tym benefitow. Podobnie Kubanczycy majacy przywilej legalnosci przez postawienie stopy na amerykanskiej plazy „wyrosli” na silna diaspore. Chyba zdajesz sobie sprawe jak rozny jest start takich i takich. Duzo obserwuje i takich i takich.
    Osobiscie nie zastanawiam sie kto jak sie „wtapia” i czy zawsze jest to powod do radosci i dumy. Widze duzo zalet Polakow, niekoniecznie charakteru i mentalnosci, ale cywilizacyjnych w stosunku do Amerykanow. Niekoniecznie uwazam za powod do dumy wtopic sie na przyklad w amerykaski white trash, a przeciez takich tu niemalo. Poza tym dlaczego w Polsce mozna byc kelnerka, czy sprzataczka lub salowa i nikt nie oczekuje od tych ludzi, ze koniecznie musza awansowac na wyzszy szczebel spoleczny. Tak ludzie sa zbudowani, ze jeden jest tym, a drugi tamtym.
    Moja rodzina wielce sie wtapia. Mam ziecia Amerykanina, mieszkaja w 100% amerykanskim otoczeniu, podobnie syn z rodzina.Jednak moje dzieci, ktore rozumieja polskie poczucie humoru, cos wiedza o specyfice poprzedniego systemu itd zawsze beda emigrantami. I co z tego? I nic. Wnuki nie maja zadnych polskich kolegow, bo takich nie mialy w szkole. Ogladam dokumentalne odcinki historyczne jak budowal sie NY. Kazdy architekt, wynalazca, inzynier, projektant ma dolozone do nazwiska skad pochodzil, albo synem jakiech emigrantow jest. I czy ktos sie nad tym zastanawia.
    @Lonefather Mowisz o zasiedzialosc Anglikow. Polacy zawsze uwazaja, ze przez nasze ziemie przetoczylo sie tyle roznych ludow, wiec jestesmy wielka mieszanka genetyczna. A jak jest naprawde nie wiem. Moja corka dwa lata temu robila sobie testy genetyczne, przed czescia medyczna jest czesc o pochodzeniu. Oczekiwalam w tej czesci jakiejs interesujacej wiadomosci bo mam po mezu nazwisko w 100% skandynawskie, wiec ulozylam sobie legende jak to przodek dotarl do ziemi polskiej w ramach potopu itd. Niestety ona w w 94% pochodzi z Poludniowej Polski, genow skandynawskich jest 4%, ani Hunow, Tatarow, czy Zydow. Wiec przodkowie jej rodzicow siedzieli na ….e w zapyzialych dziurach. Dobrze, ze kolejne pokolenia maja szanse zmienic ta nude.

  72. Taka na przykład Bruxelles/Brussel. Przystanki, stacje metra, wszystko w dwóch językach. Ale 80% ludzi mówi po francusku mimo że miasto leży na terytorium Flandrii.

  73. Lewy
    27 kwietnia o godz. 21:51

    Jezuskowi wkręcili w główkę anteny i jest dobrze. Po to zrobili Jezuska, żeby był podstawką pod anteny. A na wysokościach, żeby się sygnał lepiej rozchodził. kto dobrze łapie zasięg w komórce, zanim zacznie gadać z dzwoniącym, wypowiada preambułę do paplania: Dziękuję Ci, Panie Jezu, za Twe hojne dary
    Jaki taki, znaczy – jaki biskup jego, taki na wysokości, Jezusek. Dlatego wzrost gospodarczy. Z Jezuska, co się nazywa Cud Boski.

  74. Chciałbym w ramach remanentu. @Lonefather wczoraj obiecał, nie wypada więc zignorować.

    @Rogger77 wczoraj

    Co byś takiemu facetowi powiedział?

    To zależy od sytuacji. Przyjmijmy wariant pesymistyczny. Wywaliłbym faceta z gabinetu na… Oczyściłbym stół, umył ręce i poprosił następnego. Bo w poczekalni czekają następni. A ponieważ jestem we wsi jedynym konowałem, który od blisko czterdziestu lat cieszy się w pełni zasłużoną opinią wyjątkowego sk…, ale takiego, który ma pojęcie o tym, co robi, to skutek jest łatwy do przewidzenia. Tyle że to mało prawdopodobne. Ze względu na to, że Jestem we wsi… itd. No chyba, że jakiś przyjezdny. Co też nie jest problemem. Przyjechał, wyjedzie. Świerzb może poczekać. Na tym by się skończyło.

    Natomiast wariant optymistyczny wygląda nieco inaczej.
    Wywaliłbym faceta z gabinetu na zbity. To znaczy grzecznie zakończyłbym wizytę, odnotowałbym w papierach, że właściciel nie podejmuje leczenia. Poprosiłbym studenta, żeby oczyścił stół, zdezynfekował. Ja umyłbym ręce, zdezynfekował i wezwał kolejnego. Bo w poczekalni czekają następni.
    I na tym się nie kończy. Gość prawdopodobnie wychodzi pomstując na konowała, który w życiu niczego się nie dorobił, jeździ gratem ze szrotu, albo dwadzieścia lat wcześniej ściągniętym z Niemiec po fafnastu stłuczkach. I zasuwa do prywatki ulokowanej 100 metrów dalej przy następnej ulicy. Tam młody, dobrze przygotowany marketingowo nasz absolwent ze współczuciem wysłucha historyjki, jak to stary zgred konował (może o konowale by nie mówił, ale starego zgreda nie wykluczam) go potraktował, i że na niczym się nie zna. Następnie robi psu dokładnie to, co ja bym zrobił wstawiając jakiś bałach. Po czym kasuje gościa na kwotę tak 3 do 5 razy wyższą, niż zapłaciłby u mnie. Wyznacza mu jeszcze kilka niepotrzebnych wizyt (za każdą idzie kaska) i obaj są zadowoleni. Do momentu, kiedy przy jakiejś okazji gość od kogoś nie dowie się (w poczekalniach ludzie ze sobą gadają, a jak ma się psa to wizyty w gabinetach są nieuniknione), że mogło być inaczej.

    Na „szczęście” u nas każdy absolwent zaraz po ukończeniu studiów i zarejestrowaniu się w Okręgowej Izbie Lekarsko-Weterynaryjnej ma prawo otworzyć prywatną praktykę i świadczyć usługi, więc bogactwo wyboru, zwłaszcza w miastach jest przeogromne. I zawsze można z tej bogatej oferty skorzystać.

    A ja? W poczuciu dobrze spełnionego obowiązku i po pracowitym dyżurze spędzonym w klinice mogę przez najbliższy tydzień zająć się tym, z czego jestem rozliczany przy okazji kolejnej okresowej oceny. Przygotować się do zajęć, dokończyć w końcu tę pieprzoną publikację czy siąść do napisania projektu do NCN. Na co stale nie mam czasu, bo ciągle coś.

    I znowu na szczęście, niedługo spadam na emeryturę. Będę mógł pojeździć sobie na wykopaliska, przypomnę się starym znajomym od ornitologii i pohasam w styczniu na zimowym liczeniu ptaków albo bocianów w lecie. Luzik.

  75. @Stachu39
    27 kwietnia o godz. 23:31

    Miałem już do czynienia z szwajcarskim dialektem i dużo rozumiem. W Szwajcarii nie miałem najmniejszych problemów, bo znam niemiecki i francuski oraz w ograniczonym zakresie włoski: Odnośnie turystyki kierunki – dritto, a destra i a sinistra, odnośnie zakupu benzyny i jedzenia -aperto i chiuso, a w przypadku kłótni – idioto, imbecile, cretino. Gdy byłem na wczasach w Toskanii mieszkaliśmy w cudzym mieszkaniu Państwa Penisi. Przy przygotowaniu obiadu z okazji imienin zdechła butla z gazem i konferowałem z cieciem budynku, niestety ani po angielsku, niemiecku czy francusku. Wzniosłem się na szczyty jako poliglota i wydusiłem „apartamento Penisi, bombola di gaz finita”. On mi na to: „Venti minuti” i po kilku godzinach przytargał butlę. Obiad zrobiliśmy na zimno i kolację na ciepło.
    Z religii bambino i madonna i trochę z kościelnej łaciny wystarczyło.

    Twój dowcip rozumiem, tylko nie wiem co to „Ma gsy”?
    Codziennie słucham szwajcarski program radiowy Musikwelle i dużo rozumiem z tego kiepskiego niemieckiego.

  76. PS. Miałem dopisać zakończenie, ale nie dopisałem. Chociaż po chwili zastanowienia uznałem, że powinienem dopisać. Co niniejszym czynię.

    Tak się złożyło, że to nie mój gabinet, a jedynie poczekalnia w gabinecie Pana Jacka. Więc możemy sobie pogadać jak ludzie w poczekalni. Ty o biblii, ja o świerzbie. A pozostali oczekujący mają własne zdanie. Jak to w poczekalni. Wizyty pochłaniają sporo czasu.

  77. Tobermory
    wczoraj, g.22:43
    A może tak?
    Kotka na gorącym blaszanym dachu żółtego tramwaju 28 w Lizbonie, zwanego pożądaniem.
    Eee, chyba to się ciągnie jak guma do żucia.
    Ale a propos Lizbony, czy widziałeś film „Imagine”? Moim zdaniem niesamowity, piękny.

  78. @mag 11:50

    Albo dobra krówka-ciągutka.

  79. mag
    28 kwietnia o godz. 11:50

    Maguś – Imagine – mam identyczną opinię o filmie.

  80. Stachu39
    27 kwietnia o godz. 22:58
    Dziwny jest ten Stachu,który deklaruje się być ateistą a zaatakował mój wpis taką filipiką

    Ten antyklerykalizm autora wpisu innych chwilowo nieobecnych wydaje mi się obsesyjny. Po prostu jak ktoś jest księdzem katolickim , to już nie może być uczciwy , normalny, samo bycie księdzem jest patologią, czymś nagannym .Ciekawe, że autor wpisu nie czepia się kapłanów innej religii .Czasem mam wrażenie, że część autorów niektórych wpisów , to sa byli lub niedoszli księża no i jakoś odreagowują.
    Nie jestem księdzem, nie jestem gejem, jestem ateistą, nie głosuję na PIS ,pozycja i rola KK w Polsce też mi się nie podoba.

    Jestes starszym kulturalnym panem, któremu nie podobaja się obsesyjne ataki, choć też Ci się nie podoba rola KK w Polsce.
    No dobrze, nie podoba, ale bez obsesji, to Ci się chwali, ale co z tego, że Ci się nie podoba
    Chyba zauważyłes, że ja nie natrząsam się z niedorzeczności wypełniających po brzegi niebieską książeczkę. Robią to Tanaka, Wbocek, lonefather i paru innych. Chyba, że pojawi się tu jakiś religijny „naukowiec”w rodzaju Roggera,który usiłuje wprowadzić mętlik w głowach, suponując istnienie jakiegoś pierwotnego egzemplarza prosto od Boga, którego treść mialaby być zdeformowana w kolejnych przekładach. Ale przeważnie jestem obok takich utarczek, bo bardziej mnie interesuje to, co teleskop Hubble kolejny raz wypatrzył w Kosmosie.
    Co do KK i jego moralności, to miałem wyrobione zdanie od lat, kiedy przeczytalem parę tomów „Kryminalnej historii chrześcijaństwa” Deschnera.
    I dopiero teraz , obserwując to, co KK wyprawia w Polsce, pojawiła się owa „obsesja”
    Że nie czepiam się kapłanow innych religii ? – proste Stachu, jestem Polakiem i bardziej boli mnie to co się dzieje w Polsce niż w Iranie czy Jemenie.
    Więc rozwińmy obsesyjny temat, który Ty zdawkowo i kulturalnie odfajkowaleś stwierdzeniem, że pozycja KK w Polsce tez Ci się nie podoba.
    Oto rozwinięcie Twojego, jakże wstrzemięźliwego niepodobania się.
    Finansowo KK to pasożyt, który wysysa co się da z narodu. Fundacja kościelna, działalność Rydzyka, obecność kapelanów w wojsku, policji, strazy pożarnej, nawet na rybackich trałowcach. Płacenie przez państwo pensji katechetom, katecheci na wychowawców….
    To Stachu są miliardy, nawet te ssane od tej znienawidzonej, libertyńskiej Uni Europejskiej
    Teraz popatrzmy na inna stronę. Skąd te wszystkie reformy edukacji, po co to PISowi. A no nie PISowi, który jest tylko narzedziem w rękach KK, ale właśnie KK. Ograniczanie wiedzy o przyrodzie,na rzecz „wiedzy” z niebieskiej książeczki, to przecież dla tej firmy przyszłośc, to ogłupianie dzieciaków, zachwaszczanie ich umysłów takimi niezwykłej wagi informacjami, jak ta gdzie Jezus zamieniał wodę w wino.

    No i wreszcie rola kobiet. To ten temat wywołał we mnie tę obsesję(pod wpływem poprzedniego wstepniaka Tanaki)
    Kiedyś pobożni chrześcijanie palili czarownice. Co im się w tych kobietach nie podobało ? Przypuszczam, że były on niepokorne, odznaczające się poczuciem humoru(może takiej wypsnęło się czasami, co myśli o tych poważnych facetach w wysokich czapkach). Wreszcie odznaczające się większą inteligencją (znajomość ziół i ich walorów leczniczych)
    Te czasy przeminęły, ku ubolewaniu różnych Terlikowski, i dziś już nie stawia się stosów dla kobiet
    Ale jednak KK próbuje się dobrać kobietom do skóry, zakazami in vitro, aborcji.
    Spróbuj wejść w sytuacje kobiety, kiedy jest w ciąży. Jest to dla niej ogromne fizyczne i psychiczne wyzwanie. Ale co daję jej siły, aby to wszystko wytrzymać, to ta radość , że w końcu urodzi ukochane dziecko, że ten promyk cały czas świeci dla niej w okresie ciąży.
    Kiedy ta kobieta dowiaduje się, że nosi w sobie zdeformowany płód, że prawdopodobnie urodzi małego trupka, panowie w czapkach każą jej ten płód donosić, bo taka jest rzekomo wola boża.
    Czy to nie jest równie okrutne, jak niegdysiejsze palenie na stosie ?

    No to tyle Stachu. Trochę rozwinąłem te Twoje zdawkowe „niepodobanie się rolą KK w Polsce.”

  81. paradox 57
    Piszesz „na szczęście u nas”…
    U nas, czyli gdzie? Bo jakoś nie załapałam, czy jesteś wyjechany z Polski, czy tutejszy?
    Domniemywam, że jesteś lekarzem weterynarii. Skoro tak, to szapka bach – jak mówi @wbocek.
    Cale życie miałam i mam zwierzaki i podziwiam weterynarzy, którzy po prostu naprawdę je kochają, a przynajmniej lubią, czego nie zawsze da się powiedzieć o „ludzkich” lekarzach.
    Takie rzeczy się wyczuwa, to znaczy brak empatii wobec pacjenta, a nawet niechęć.
    Życzę ci jak najwięcej luziku i sukcesów w liczeniu bocianów.
    Ja już nie mogę się doczekać, kiedy się tym zajmę u mnie nad Narwią.

  82. @Lewy i wszyscy

    Wczoraj „skonsumowalem” wstepniak @Lewego i napisalem w pierwszej reakcji, co napisalem. Nie cofam, ani nie zaprzeczam tamtym myslom, a pisze jeszcze raz w odniesieniu do wstepniaka, bo mi nowych pare mysli sie pojawilo, ktorymi chyba warto sie podzielic, bo nawet jesli nie sa „odkrywcze” same w sobie, to moze cos nowego wniosa jesli nie do rozwiazania problemu, to do jego zrozumienia glebszego.

    .
    Porownanie kosciola katolickiego do raka jest jak najbardziej sluszna metafora bo oddaje dokladnie istote problemu, czyli wmowienie opanowanemu przez raka, ze on rak jest jego opanowanego integralnym skladnikiem, z niego samego wynikajacym i wyplywajacym.

    Wskutek tego opanowany rakiem zwyczajnie nie tylko nie „widzi” fatalnych skutkow opanowania, ale wrecz sie broni nie tylko przed uleczeniem z opanowania, ale i samego raka broni …

    Ta wlasnie reakcja opanowanych rakiem przypomina reakcje uzaleznionych na informacje, ze sa uzaleznieni.

    Pierwszym odruchem alkoholika, czy narkomana, czy seksoholika, czy ofiary jakiegokolwiek innego uzaleznienia, jest wlasnie zaprzeczenie uzaleznieniu i wynajdowanie tysiecznych dowodow zarzeczajacych, lub usprawiedliwiajacych uzaleznienie.

    Teraz polaczmy diagnoze NO-1 z diagnoza NO-2 i sprawdzmy czy sie do kupy skladaja, czy dokladniej opisuja problem. Jest to postawa do opracowania terapii, bo jak kazda terapia, zeby byla skuteczna, to choroba musi byc wpierw poprawnie zdiagnozowana.

    Obie sa w/g mnie poprawne bo opisuja obie „strony medalu”, czyli samego raka i jego ofiare. Polaczone daja pelny obraz problemu, rozlaczone tez kazda z osobna opisuje, ale tylko jego czesc.

    Samo zwalczanie raka jakim jest kosciol katolicki nie daje efektow, bo uzaleznione ofiary bronia swojego „raka”. Walka z uzaleznieniem nie przynosi efektow, bo rak dzialajac nieustannie odnawia uzaleznienie.

    Tylko polaczenie zwalczania raka krk z leczeniem uzaleznienia od niego, czyli polaczenie obu terapii w jedna, moze przyniesc uzdrowienie.

    pozdrowka
    ~l.

  83. @Antonius
    28 kwietnia o godz. 11:13

    Ma gsy (gsii) = Mann gewesen

    Nie ma ustalonych reguł pisowni szwajcarskiej. Co kanton, gmina, przysiółek – każdy po swojemu.

    Adam isch de erschte maa gsii, Eva d’frou

    Hej, słuchasz Musikwelle? Ja często też, choć młodzi mówią, że to muzyka oborowa, znaczy uspokajająco wpływa na krowy i chłopa, co je oporządza 😉

  84. Ciekaw jestem, ile zrozumiesz z tej poezji (dialekt berneński)

    du machsch u machsch
    da machsch was d chasch
    tötisch di fasch
    bis d nümme masch

    zletscht wirsch de aut
    zletsch wirsch de chrank
    mach doch wäms gfaut
    für tüfus dank

  85. @mag

    U nas, czyli u nas: nad Narwią, Wisłą, Wieprzem czy Odrą.

  86. „Kościół póki co nie poparł stanowczo protestu niepełnosprawnych w Sejmie. I nie zanosi się, by to się miało zmienić. Abp Henryk Hoser stwierdził, że akcja ma „zaplecze polityczne”, zaś matki niepełnosprawnych powinny zrewidować swoje postulaty”
    Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,23334140,kosciol-nie-wspiera-protestu-niepelnosprawnych-abp-hoser-nie.html
    Tak się wkur…. aż mną zatrzęsło.
    Ten ohydny dziad, który ma wiele na sumieniu, poczynając od Rwandy, czy zniszczenia de facto księdza Lemańskiego, śmie się w ten sposób wypowiadać, gdy jednocześnie nie widzi niczego niestosownego w politycznym zaangażowaniu się kaka w krucjatę przeciw in vitro czy zaostrzenie i tak radykalnej ustawy antyaborcyjnej.
    Warto przeczytać komentarze pod zalinkowanym tekstem.
    Serce rośnie, gdy się widzi, że ludzie mają już dość panoszenia się kaka. Mam nadzieję, że za słowami pójdą czyny, choć w tak zniewolonym mentalnie społeczeńtwie (chrzty, komunie, śluby itd. są jakby niezbywalną częścią biografii Polaka z automatu katolika) jeszcze to potrwa, oj potrwa.

  87. Lewy
    28 kwietnia o godz. 12:50

    Czesciowo… ale jakby coraz mniejszy jest ten wplyw, bo zwroc uwage, ze wprowadzanie coraz mocniejsze „nauk moralnych” krk i alpikowanie ich spoleczenstwu w postaci uchwalanego prawa panstwowego odslania prawde.

    Budujaca i optymistyczna prawde o tym, ze wplyw kosciolka wcale sie nie poszerza, ale jest wrecz na odwrot. Jest dokladnie na odwrot, czyli wplyw kosciolkowy na narodek sie kurczy coraz bardziej, czego wlasnie dowodem jest to wymuszanie na rzadzacych wprowadzania „ustaw moralnych”, bo kosciolek juz nie ma sil i nie ma wplywu na ludzi, zeby sie „naukom moralnym” sami z siebie pod wplywem nauczania podporzadkowywali…

    pozdrowka
    ~l.

  88. paradox57
    No to bardzo się cieszę.

  89. mag
    28 kwietnia o godz. 13:24

    @mag,

    I znow redaktor GW popelnil blad. Niby powtorzyl co Hoser wydzielil z siebie, ale blad popelnil.

    Zeby bylo poprawnie, tytul powinien byc taki:

    Abepe Hoser poparl rzad Prawa i Sprawiedliwosci w odmowie wsparcia dla rodzin i opiekunow osb niepelnosprawnych.

    Zle czynia w GW i innych redakcjach, gdy nienazywaja rzeczy po imieniu, bo nienazywajc poprawnie wprowadzaja czytelnikow w blad.

    pozdrowka
    ~l.

  90. @mag
    28 kwietnia o godz. 13:24
    Fakt. Komentarze cieszą.

  91. mag
    28 kwietnia o godz. 13:24

    Maguś, też mną zatrzęsło i dałbym w japę. Taki zdemoralizowany potwór gada jak bozia, co tłucze na miazge kobiety z „dziećmi poczętymi” w brzuchach. Taki otłuszczony na bryle i na mózgu cynik, zdeprawowany pychą, luksusem i kłamliwą „Prawdą Bożą”,której jest jedynym słusznym głosicielem, nie mający żadnego pojęcia o udrękach, lękach, trudach i bezalternatywności życia z ciężko chorymi, nieuleczalnie chorymi, niezdolnymi do samodzielnego życia dziećmi, ma czelnoś wyleźć ze swojego pałacu i mazać bluzgiem pomówienia rodziców tych dzieci o polityczne motywy działania! Spotworniały, moralny bandzior. Który sie jednak bardzo wzruszył i zapłakał na losem Alfiego i, oczywiście, widzi w brytyjskich lekarzach i sądach, „cywilizację śmierci”.

  92. mag
    28 kwietnia o godz. 13:24

    Poczytalam trochę komentarzy pod linkiem podanym przez Ciebie. I to jest to,o czym wspominalam. Że kk swoją postawą będzie odsuwał od siebie coraz więcej ludzi. Oczywiście na to potrzeba czasu,bo w Polsce jest wielu biernych i bezwolnych wierzących. Ale jednak jestem w tym względzie ostrożną optymistką.Potrzeba tylko ciągłych wpadek tej wynaturzonej instytucji, aby ludzie zaczęłi sobie zdawać sprawę czym to wszystko śmierdzi.

  93. @Tobermory

    Słucham regularnie kilku programów szwajcarskich, głównie z muzyką średnio poważną i rozrywkową. Było kiedyś Opus Radio – znakomite, ale straciło koncesję naziemną i wtedy też znikło z satelity. Mój brat słuchał do końca swoich dni Swissclassic – wspaniałe, ale dla pełnokrwistych melomanów. U mnie w rankingu jest za holenderskim classicfm.nl i niemieckim Klassikradio. Na szarym końcu jest znakomite BR-Klassik, jedyne, które nadaje koncerty w DD5.1, ale niezbyt często. Też nadaje całe utwory jak Swissclassic, ale od strony informacyjnej jest bez zarzutu. Programowo i organizacyjnie są zbliżone, tylko Swissclasic też nadaje w zasadzie całe utwory, a pozostałe radia wybrane fragmenty. Jeśli utwór nie przemawia do moich robaków (pardon, do mojego wnętrza!) wtedy nudzę się długi czas, a w tych drugich krótko. Każde radio ma zalety i wady, ale Musikwelle mnie najlepiej uspakaja. Jeśli próbuję ćwiczyć rehabilitacyjnie (rzadko) wtedy służy mi za miernik czasu – 3 do 4 melodie i 10-minutowa porcja mordęgi za mną, nie potrzebuję stopera.
    Słuchałem MW już wtedy, gdy się nazywała jeszcze Musigwaelle, czyli lata chyba 80-te, albo wcześniej. Miałem satelitę już wtedy, gdy jeszcze nie było wiadomo, czy rząd PRL pozwoli korzystać z anten satelitarnych bez zezwolenia. Mógłbym napisać całą epopeję rozwoju techniki satelitarnej – dla mnie dość drogi szpas, bo zawsze szedłem z rozwojem i traciłem na pierwszym cyfrowym przekazie w D2MAC, który to system miał obowiązywać w Unii i drogi dekoder wylądował na śmietniku. Niemcy dostali odszkodowanie, Polakom się nie należało. Odbiór był wspaniały na maleńkiej antenie rombowej. Miałem też ogromną antenę obrotową od Kopernikusa na wschodzie do francuskiego Telstara na Zachodzie. Teraz mam wszystko podwójnie – polski dekoder nc+ oraz najnowszy Digicorder 4K Technisata. Co ja myślę o Musikwelle, można poznać po tym, że ustawiłem, iż pierwszy program po włączeniu dekodera to automatycznie Musikwelle. Potem dopiero decyduję, co chcę słuchać lub oglądać..
    Dla muzyki poważnej najlepszy jest holenderski program. Mam go oczywiści raczej w Internecie, choć wrócił na satelitę (23 E), ale nietypowego i nie lubię obracać anteny, choć mam taką możliwość.

  94. @Antonius
    28 kwietnia o godz. 16:29

    Swiss classic też czasem słucham. Musigwaelle dawniej było też nadawane na falach średnich i dało się słuchać w aucie aż prawie do Stuttgartu.
    A co z wierszykiem? Zrozumiałeś wszystko?

    Przy jeździe samochodem dobry jest program drs2 czyli obecnie SRF 2 Kultur. Ma lepszy odbiór/zasięg niż srf1.
    Tu masz aktualną playlistę

    „https://www.srf.ch/radio_srf_2_kultur/programm/musik

  95. @Lewy
    26 kwietnia o godz. 19:48

    Zaintrygowała mnie Twoja znajomość biblii, bo ja już prawie wszystko zapomniałem. Jest mi wstyd i żona poszukała mi w bibliotece córki jakiegoś Pisma Świętego. Kiedy ona szukała, ja zadałem Guglowo zadanie poszukania e-booka. Znalazł!!! Darmowy! Skopiowałem i zabrałem się do księgi rodzaju. Nie znalazłem jeszcze Twoich Hepów, Repów, Kiepów itp. ani roli ich lędźwi, ale ochoczo rodzili inni mężczyźni (ale chyba bez bez lędźwi?):
    Henochowi urodził się Irad, a Irad spłodził Mechujaela, a Mechujael spłodził Matuszaela, a Matuszael spłodził Lameka.
    Zmęczyłem się czytaniem bzdur, więc włączę się tylko do dyskusji lingwistycznej w temacie „kulturalne s.anie” – czyli latryny. Znam tylko kilka słów hebrajskich, w których nie ma latryny, ale może chodzi o aramejski? Tam latryna nazywa się „hajziel”! To wiem od matki, która dobrze znała biblię.

    PS
    Znalazłem przy okazji potwierdzenie, ze Pan Bóg ma lędźwie – tak pośrednio, bo stworzył Adama na swoje podobieństwo, a Adam „lędźwiował” jak zwariowany niczym szejkowie w swym długim życiu. Nie wiem, czy Duch Święty ma lędźwie. Gdy fruwał nad Ziemią podczas stworzenia, to nie był to ważny element, ale przy swoistym n vitro w Nowym Testamencie ma znaczenie kluczowe!
    Wierzę w to, że Bóg i człowiek są ulepieni z tej samej gliny (umownej!), bo wszystkie złe cechy człowieka wykazuje Bóg, jest mściwy, zazdrosny, niesprawiedliwy itd. Nie jest jednak wszystko wiedzący, bo stworzył człowieka, a później żałował. Nie wiedział, że będzie żałował? A może jest zakłamany lub sadystą?

    Nie jest też wszechobecny !!!
    Podczas lekcji religii ksiądz wpiera dzieciom, że Pan Bóg jest wszędzie. Sprytny chłopak zapytał: „A czy w komórce u Kowalskich tez”? Ksiądz -„oczywiście”!
    „A figa – Kowalscy nie mają komórki”!

  96. @Tobermory
    krótko: Wierszyk marnie, o radiach z muzyką poważną wiem więcej niż jestem w stanie skorzystać, ale mam wszystkie szwajcarskie, austriackie, francuskie i niemieckie w listach ulubionych programów i przelatuję. Wiem, że MW była na falach średnich, ale nie znalazłem jej u nas. Miałem ją na satelicie i później w Internecie.
    Francuskie Radio classique nadawało kiedyś w DD5.1 i bardzo dużo nagrałem w komputerze i odtwarzam na kinie domowym. Wtedy chałupa drży, więc robię to, gdy jestem sam.

  97. Antonius – classicfm.nl jest rzeczywiście programowo dobrym radiem.
    Nie słucham go jednak,bo dla mnie równie ważne jest co chcę słuchać,jak przez kogo jest wykonywane. Dlatego korzystam z tv stacji mezzo i holenderskiej brava. Mają program na każdy tydzień,mogę wybrać to,co rzeczywiście jest dla mnie ważne. A jazz słucham w tv DJAZZ. No i oczywiście na koncertach w Amsterdamie.
    Jest jeszcze moja duża kolekcja cd’s – wybierana właśnie pod względem ważnych dla mnie wykonań.Ale to wszystko jest związane z faktem,że sama jestem muzykiem 🙂
    Ważne jest zawsze,że muzyka cieszy,że jej potrzebujemy .

  98. basia.n
    28 kwietnia o godz. 18:13
    muzyka cieszy,że jej potrzebujemy
    Bo jak mawają:
    music soothes the savage beast…

  99. @@basia.n,antonius
    Francuskie mezzo to dla mnie krynica najlepszej muzyki, cudownych oper, jazzu.
    Przypuszczam, że te szwajcarskie czy niemieckie sa równie dobre,ale nie znam, więc trzymam sie wiernie mezzo

  100. Zabiliście mi teraz ćwieka do głowy z tym Mezzo. Był kiedyś wspaniały program muzyczny ClassicFM.TV, niekodowany. Z niego poznałem Enyę, piękną nie tylko muzycznie. Teraz jest kodowany przez Angoli i nie mam dostępu.. Próbowałem Mezzo w cyfrze+. Płaciłem kilka miesięcy i ani razu nie oglądałem, więc odmówiłem. Wtedy koncentrowałem się na surround w Radio classique, ale też przestali. Czy jest jakieś francuskie Mezzo, czy jest to to samo co np. w nc+?

  101. Lewy

    Stacje o ktorych wspominal Antonius to stacje radiowe i są nastawione na
    prezentowanie klasyki w takim wyborze i zakresie,aby zadawalały bardzo wielu słuchających. Mezzo wybiera repertuar inaczej. Dlatego tam można usłyszeć i najlepszych wykonawców i bardzo ciekawy repertuar.
    Cieszę się,że jej słuchasz 🙂
    Jeśli dziś masz ochotę na operę,to o 20:30 jest Rigoletto z opery w Barcelonie . A jutro coś bardzo ważnego – od 20:30 do 23 -Zubin Metha and the Israel Philharmonic Orchestra.Między innymi Liszt i Mahler

  102. Antonius

    Francuskie mezzo – to muzyczna stacja telewizyjna, nadająca muzykę klasyczną ale wieczorami ( nie zawsze,ale często) również jazz.
    Ja mam ją w rozszerzonym pakecie telewizyjnym Ziggo. Myślę,że w każdym kraju zachodnim jest dostępna . Ale wiem,ze i w Polsce była odbierana ( mowił mi o tym jeden ze znajomych)

  103. @antonius
    Mezzo można odbierać w Polsce. Moja przyjacioła w Poslce ma mezzo (nie pamietam z czyich usług korzysta, może Playa, lub cos podobnego).Trzeba popytać.

  104. Staram się ocenić dwa poruszone aspekty: rak (nowotwór) w sensie biologicznym i drugi, społecznym.
    Szanse na zaleczenie, czy wyleczenie, nowotworu typu pierwszego uważam za znacznie większe od raka tego drugiego rodzaju.
    W małych miastach/miasteczkach, i wśród starszego pokolenia, stan określiłbym jako nie rokujący pomyślnego wyniku.
    Pokolenie młodsze ma objawy schizofreniczne. Dla sąsiadów jeden obraz, a w domu – drugi.

  105. Jest jeden austriacki program radiowy (OE1DD) nadawany zawsze w DD5.1, ale przeważnie dodatkowe kanały są puste. Mają w ramowy programie ciekawe dzieła. W tej chwili jest tam „Opernabend”. Nagrałem też kilka oper, m. in. Rigoletto, ale nie pamiętam skąd. Musiałbym żonie przeszkadzać w oglądaniu nc+. Ja zawsze sprawdzam, które programy są w DD5.1, np. sport i filmy w ARD i ZDF są praktycznie wszystkie surround, ale nie oglądam, bo żona nie zna języka. Technika poszła dalej i DD5.1 jest mało ważne, 4k w sporcie jest podobno niezłe, ale nie mam takiego telewizora, tylko HD. Muszę czekać, aż się popsuje. Mezzo kosztowało kiedyś 10 PLN/m-c, może zamówię, ale DD5.1 tam na pewno nie ma.

  106. Mały przykład koncertu surround w OE1DD – dla zachęty!

    Konzert am Vormittag

    O. Nicolai: Ouvertüre zu „Die lustigen Weiber von Windsor”
    R. Vaughan Williams: Suite für Viola und Orchester
    P. I. Tschaikowsky: „Romeo und Julia”
    G. Verdi: Ballettmusik aus „Otello”
    H. Wood: Jack’s The Lad (Hornpipe) aus „Fantasia on British Sea Songs”
    P. Doyle: Ouvertüre aus „Much ado about nothing”
    C. Porter: Ausschnitte aus dem Musical „Kiss Me Kate” u.a. (aufgenommen am 1. Jänner in der Grazer Oper in Dolby Digital 5.1 Surround Sound). Präsentation: Gerhard Hafner

  107. Antonius
    Zapewniam Cię,że mezzo jest warte tej opłaty.
    Aha – kilka razy dziennie są tam cykle intermezzo. Wtedy wykonywane są tylko pojedyńcze części utworów,co może być rodzajem zachęty do sluchania całości.
    Ja mam podłączone dwa dobre głośniki do tv i na dźwięk nie mogę narzekać

  108. U mnie dwa kanały mezzo są nadawane na okrągło. Ku satysfakcji żony, bo ja jakoś słabo muzycznie jestem usposobiony.

    Może dostępność zależy od nadawcy sygnału.

  109. Superstacja zrobila ankietke o tymczy niejaki Jaki wygra wybory na Prezydenta Warszawy…

    I 57% uwaza ze TAK
    A 43% uwaza, ze NIE

    Jaki Prezydentem Warszawy?

    Czy ja snie? Czy ja zwariowalem? A moze to ja jestem slepcem, ktory zle widzi i zle mysli???

    pozdrowka
    ~l.

  110. Ja mam podłączone dwa dobre głośniki do tv i na dźwięk nie mogę narzekać

    A ja liznąłem kiedyś trochę wiadomości z akustyki, trochę o hercach, sonach, fonach, decybelach i błogosławionym wpływie wieku na słuch ludzki i teraz zgadzam się ze Starszymi Panami, że

    Wesołe jest życie staruszka
    Gdzie spojrzy tam dwa dobre głośniki do tv
    Tu biuścik zachwyci tam nóżka
    bo nie ten bo nie ten juz słuch

  111. @Antonius

    Zacytowałem ten wierszyk, bo napisałeś, że z językiem szwajcarskim nie masz problemu. Tak mówią też Niemcy, z którymi Szwajcarzy rozmawiają po… niemiecku czyli w Schriftdeutsch 😉 A tamci mówią: o, wszystko zrozumiałem, a mówili, że szwajcarski taki trudny 🙄

    du machsch u machsch
    da machsch was d chasch
    tötisch di fasch
    bis d nümme masch

    zletscht wirsch de aut
    zletsch wirsch de chrank
    mach doch wäms gfaut
    für tüfus dank

    Du machst und machst
    Du machst, was du kannst
    Tötest dich fast
    Bis du nicht mehr magst

    Zuletzt wirst du alt
    Zuletzt wirst du krank
    Mach doch, wem’s gefällt
    Für Teufels Dank

  112. @ Lewy
    Muszę przychylić się do uwag @lonefather z 27 kwietnia o godz. 20:13 i 21:32
    Dla komentarza tylko powtórzę słowa @ Tanaka (pewno mimowolne) dla mnie odkrywcze, prawdziwe z poprzedniej strony:
    „katolik w ogóle nie ma pojęcia w co wierzy, a w co nie i nie ma pojęcia, że wierzy we wiarę”
    Działalność sukienkowych w wysokich czapkach polega na nieustannym poszerzaniu posiadanej władzy. Od bidnych misjonarzy na ugorach do dojenia, zawłaszczania umysłów krajowych. Jak najwięcej zagarnąć, jak najbardziej uzależnić. Typowa monopolistyczna korpo. I do tego koniecznie rydzykowe Trwać.
    „- Złe duchy uwzięły się na Polskę, bo Polska jest światłem dla Europy, dla świata. Niemcy nam zazdroszczą, że prezydent klęka, premier klęka. Oby to było konsekwentne – stwierdził o. Rydzyk.”
    Konsekwentnie- już klęczą rzekomo rządzący. Trwajcie. Czego więcej chcieć. Można. Więcej władzy, więcej kasy. Od przedszkola na kolana przed nami. Uzależnić na siłę.To jest najgorsze.
    Potem tylko straszyć i dopychać. Memento mori. I o niebie.
    „Jedno jest niebo dla wszystkich” śpiewa pewien Rom. To my razem z Buddą, Niedotykalnymi, Islamem i tymi dziewicami? Wszystkie bogi też na kupie?

  113. @lonefather
    28 kwietnia o godz. 21:17
    Gdy mojej małżonce mówiłem ok.2013r, że następne wybory prawie na pewno wygra PiS to uważała, że przesadzam. Histeryzuję bo ich nienawidzę. ,,Ludzie nie będą aż rak głupi – widzą, że to niebezpieczne świry”. A jaj tłumaczyłem, że ludzie w końcu chcą pkazać III RP porządnego faka. A tylko Kaczyński jest na rynku i to gwarantuje. Paradkos polega na tym, że on przecież wywodzi się z jej rdzenia.
    Tak samo może być z Warszawą. Choćby za III RP dzikiej reprywatyzacji.
    Ale nie musi: Poznaniu po 16 latach rządów liberalnego konserwatysty czyli probiznesowy kolega biskupa, który zgaleriował miasto w którym ,,nigdy nie było tradycji jeżdżenia na rowerze” więc przeznaczał na tą fanaberię ochłapy a wybudowanie pokraki galerii z aneksem dworcopodobnym skwitował ,,kto teraz kupuje bilety na dworcu” przegraał z ,,gościem od ścieżek rowerowych” ,tęczowych flag oraz wolnej konsumpcji alkoholu nad Wartą oraz widzacym pokraczność dworca. WYSTAWIONYM PRZEZ PO. Och, nie dlatego, że poszli po rozum do głowy. Nie – nikt w PO nie uważał, że są szanse pokonać Grobelasa. Szkoda było się bić. Logika sondaży zdawała się być nieubłaganą…

  114. @Antonius
    .To było to, co zapamiętałem z Baerntuetsch z mojego rocznego pobytu w Berner Oberland w 1967.
    @Lewy
    Nie podoba mi się rola KK w Polsce.Inne kościoły nie odgrywają wiekszej roli.Religie mają swoje lepsze i gorsze okresy, zmieniają się.Nie będę tu porównywał KK z innymi religiami, żeby nie być posądzonym np o antyislamizm. Są, bo istnieje tzw „potrzeba religijna”. Może w mózgu. W końcu ludzie je stworzyli i mimo postępu w wyjaśnianiu zjawisk przyrody nadal istnieją. Tworzą się nowe. I potrzebują sług.
    Znałem kilku księży i nie byli potworami.
    Porównywanie do Gestapo (@Na Marginesie), to już poniżej pasa.

  115. @Stachu39 29 kwietnia o godz. 0:21Poniżej pasa? Dlaczego? Przecież za samo dopieszczanie sutannowych pedofili (kropla w morzu kaka-lajdactwa) można uznać kaka za organizację przestępczą. Nie jest to zresztą idea nowa, ani szczególnie oryginalna.Po prostu nie miałeś okazji się nią wcześniej zetknąć, dlatego cię szokuje.

  116. W kwestii chronienia dręczycieli dzieci (które jest współudziałem w przestępstwie) nie ma w kaka ludzi niewinnych. A do ukrywania przestępstw zmuszają „konsekrowanych” przepisy kodeksu kanonicznego i nie tylko. Ekskomunika za ujawnianie pedofilii – to nie bajka, tylko kaka-rzeczywistość,

  117. Jacek Kowalczyk, 27 kwietnia o godz. 9:44

    „@404 Szanowna Pani! Właśnie osiągnęła Pani sukces. Gratuluję! (Nie, nie chodzi o pisanie słowa młodzież przez „rz”). Dzisiejsze Pani wpisy – z mojego punktu widzenia – potwierdzają, że głównym Pani celem na tym blogu jest wywoływanie niesnasek i kłótni. To klasyczny trolling… Oczywiście, Pani nikogo konkretnie nie oskarża, tylko domniemuje, pyta, się zastanawia itd. To są nędzne chwyty. Zatem: pierwsze ostrzeżenie.”

    Szukam, po powrocie, wywolywacza niesnasek i trolla. Ostrzezonego po raz pierwszy. I go nie znajduje! To ona, ta trollica, tak sie pierwszego ostrzezenia przestraszyla, ze z blogu sie zmyla? Nie do wiary, nie do wiary. Przeciez to byla prawdziwa ateistka. Tyle ze niepokorna.

    Granie do jednej bramki, i to metodami nie wszystkim wyczynowcom spasowujacymi, moze przynosic reakcje takie jakie przynosi. I to wcale nie musi byc nazywane trollingiem.

    Choc moze byc tak nazywane. Jesli juz ktos musi tak nazywac te reakcje.

    @404 to zadziorna baba. Rowniez w temacie hashtagu #MeToo. Moze tak odgrzac ten temat na okazje skazania 80-letniego dziadka Billa Cosby? Ateistom temat takowy powinien jak najbardziej pasowac, pasowac. I luzu sporo miec

    PS. Przepraszam za powracanie do zaprzeszlosci z @404. To wynik mojej ostatniej nieobecnosci na blogu. Oraz wyroku uznania winnym Billa Cosby w #MeToo. Po kilkudziesieciu latach jakie minely w miedzyczasie

  118. 404 – 27 kwietnia o godz. 7:16

    „Bill Cosby Lashes Out At Prosecution… Osoby majętne i tzw. inteligentne… to mają się do tego jak złodziej do kleptomana… Pewnie co poniektórzy tu występujący staruszkowie…. zakrzykną: stary, ale jary i jeszcze jurny w dodatku. Czego ta baba (baby) od niego chce. W końcu tylo zew natury usłyszał… itd Różniste, różnistości…
    Nawet na tym blogu można spotkać takie pełne zrozumienia koleżanki”

    Ona, ta @404, pomylila sie w jednym: ze na tym blogu mozna spotkac takie pelne zrozumienia kolezanki .

    Bo tu, na na tym blogu, te „kolezanki” stawaly murem za hashtagiem #MeToo. Ktory mial dotyczyc WSZYSTKICH kobiet w swiecie. Wykorzystywanych seksualnie przez mezczyzn przez stulecia. Jesli nie przez tysiaclecia.

    To pewnie z powodu tego wielotysiacletniego wykorzystywania kobiet przez mezczyzn nikt nie wspomina o prawnym aspekcie PRZEDAWNIENIA przestepstwa. Szczegolnie jesli dane przestepstwo nie zostalo zaskarzone przez poszkodowana osoba przez 30 czy 40 lat. A teraz odzylo dzieki przypadkowi oskarzenia billionerow Harvey Winstein czy Bill Cosby. Lub innych wladcow swiata. Takich jak Trump. Wykorzystujacych podlegle im kobiety przez wiele, wiele lat.

    PS. Ze to jeszcze nie slychac za bardzo o seksualnym wykorzystywaniu mezczyzn przez mezczyzn. Czy kobiet przez kobiety. Nie ma tam miliarderow czy jak? Bo ze pojawiaja sie juz przypadki oskarzania kobiet przez mezczyzn o to samo przestepstwo WYKORZYSTYWANIA seksualnego, to juz mamy

  119. Jak ja czytam wynurzenia NORMANYCH kobiet, podlaczajacych sie pod hashtag #MeToo, dotyczacych tylko i wylacznie multimiliarderow celebrytow, to mi sie smutno robi. Te kobiety maja nadzieje teraz na dutki za to, za co nigdy nie otrzymaly zaplaty wiele lat temu.

    Bo one sie bzykaly w ramach owczesnego ukladu spolecznego. A oplaty za owo bzykanie nie figurowaly na zadnych listach plac. I taki system trwal przez setki lat. Jak on przetrwal tak dlugo?

    Podobno dlatego on przetrwal tak dlugo, ze to byl jedynym NATURALNIE funkcjonujacym systemem ekonomicznym.

  120. Wszystko inne w owych czasach praktykowane zmierzalo do rewolucji. Tej na podobienstwo Rewolucji Francuskiej. Bzykanie zmierzalo, oczywiscie w te sama strone. Bo tylko bzykanie bylo naturalna sila napedowa owczesnych przemian czy przetasowan spolecznych.

    Szubiennice francuskie zastapiono stawianiem przeciwnikow rewolucji pad stienku. Naboje uzywane do roztrzeliwan byly przewaznie niemieckie

  121. Stachu39
    29 kwietnia o godz. 0:21

    „Są, bo istnieje tzw „potrzeba religijna”. Może w mózgu”.

    „Potrzeba religijna”???!!! I co by miało znaczyć „w mózgu” – że jest przyrodzona? Jak instynkt? O „potrzebie religijnej” gatunku homo parasitus słyszę nie po raz pierwszy, ale z zasady deklamują taki domysł jako pewnik bardzo zainteresowani zarządcy owczarni oraz niektóre owce. Nie ma ani jednej potrzeby cywilizacyjnej – a do takich zaliczałaby się potrzeba religijna, gdyby istniała – która „jest w mózgu”, czyli z którą człowiekowata małpa się rodzi. Potrzeby cywilizacyjne są NABYWANE drogą uczenia się, nie są DANE z łaski umiłowanego Pana jak potrzeby biologiczne, zez, wyrostek robaczkowy, rak prostaty.

  122. Potrzeby, podobnie jak zainteresowanie czy pożądanie, można wywołać lub wzbudzić przez odpowiednią stymulację emocji i uczuć. Od lęku do nadziei, od miłości do nienawiści, od zaufania do zwątpienia – istota ludzka od kolebki po dom starców pobudzana jest przez otoczenie, w którym żyje.
    I zależnie od kultury, jaka ją otacza, uczy się określonych nawyków i zachowań, które może zacząć uważać za naturalne i przyrodzone jak zaspokajanie głodu i pragnienia.

  123. wbocek
    29 kwietnia o godz. 8:54
    Te potrzeby, które są w mózgu, to ja to tak widzę. Nasz mózg, który ewolucyjnie rozwinął się do takiego stanu jak obecnie, jeszcze nie jest i chyba nigdy nie będzie doskonały(wiem cos na te temat sadząc po moim mózgu). I takiemu niedoskonałemu mózgowi zdarzy się, że coś tam się poplącze w synapsach i nagle ów mozg wytwarza jakąś dziwaczną wiedzę o świecie, początkowo to sa przesądy, że np, pecha przynosi czarny kot, albo, że nie należy przechodzic pod pochyloną drabiną, albo należy trzy razy stuknąć w niemalowane drewno albo złapać się za ucho itp
    To jest taka pierwsza faza rodzenia się potrzeb religijnych. Potem to się rozwija, za tymi osobliwymi zjawiskami pojawiają się złe podmioty, jakies krasnale które sprawiają, że mleko kwaśniej, czarownice duszące niemowlęta w kołysce. Jest to faza schizofreniczna. Schizofrenik dostrzega jakieś dziwne znaki, a to tajemniczy ptak przeleciał nad jego głową, a to znowu jakies okno jest zupełnie otwarte(albo zamknięte), słyszy głosy, które każą mu coś zrobić albo , odwrotnie, zabraniają.
    Taki schizofrenik tworzy jakąś logiczną wizję własnego świata,np. zaczyna się uważać za syna bożego i jeżeli znajdzie wokół siebie ludzi podatnych na jego wizje, ludzi bezkrytycznych, zaczyna się na kształt kuli śniegowej tworzyć sekta. Kiedy taka sekta osiągnie mase krytyczną, zaczynają do niej dołączać osobniki cyniczne, które nie bardzo wierzą w wizję pierwszego schizofrenika, ale wykorzystują masę grupy do robienia kariery. I tak powstaje kościół, który dzięki tym cynikom nazywa siebie świetym.
    Tak jak krasnal z Żoliborza nie wierząc w zamach smoleński, omotuje niezbyt rozgarnięte umysły ,wykorzystuje katastrofe do robienia kariery na trupie brata, tak samo większość tych cyników, opanowując przywódctwo w kościel, papieże, biskupi i wielu księży, wykorzystuje naiwność prostaczków, którzy w dalszym ciągu wierzą w syna bożego. Bo tam wcią sa tacy, co wierzą, ale nie oni decydują
    Zresztą ten mechanizm zawłaszczania sektą wierzących przez bezwzględnych cynikow odnosi się i do innych, niereligijnych ludzkich sekt, jak np.komunistów, którzy też posiedli „abslolutną ” prawdę, a których cyniczny Stalin z banda innych oprychów wziął pod buta.
    No to tak w skrócie

  124. Lewy, Tobermory

    Najpierw wypadałoby zapytać Stacha, co u niego znaczy „w mózgu” i zależnie od odpowiedzi reagować na temat. Sam nie zapytałem, lecz przyjąłem najczęściej wyrażaną w paplaninie amatorską myśl o tym, że człowiek coś „ma wrodzonego”: „wrodzoną złośliwość”, „wrodzoną dobroć”, „wrodzone chamstwo”, „wrodzoną potrzebę Boga” i tysiąc innych ubzduranych „wrodzoności”. Wszystko to, co obaj wymieniacie, to nabyte na wysokim poziomie rozwoju człowieka mówiącegopotrzeby cywilizacyjne, które się tworzą w drodze uczenia się, a nie dziedziczenia. Jeśli się tego krótko i precyzyjnie nie sformuluje, nie bardzo wiadomo, o czym idzie gadka. Jeśli zaś Stachu co innego miał na myśli niż to, co ja sobie założyłem, mój występ był głupi i niepotrzebny jak na tak piękny dzień.

  125. @wbocek
    „Potrzeba religijna”, ująłem to w cudzysłów, żeby zdystansować się od interpretacji, że ludzie potrzebują wierzyć w Boga czy bogów. Potrzeba w tym sensie , że ludzie te religie stworzyli, chyba, że uważasz, że zostały narzucone prze jakiegoś boga czy Boga czyli objawione.Początki religii są mgliste i znajdujemy , to totemy czy inne figurki, czy ślady pogrzebów, które świadczą jakimś życiu religijnym. Religie powstały w celu wyjaśnienia świata, potem już w celu wyjaśnienia sensu życia, przebłagania sił przyrody, a także zapytania , co z nami po śmierci.Poza tym tworzą wspólnotę, która nami kieruje, mówi, co słuszne, czego nie wolno, stwarza podstawy moralności. Dobrze jest coś wiedzieć, żyć w otoczeniu ludzi podobnie myślących .Łatwiej otrzymać jest otrzymać jakąś prawdę od kogoś, niż samemu do niej dojść. Już nie mówię tu metafizyce, mistyce itd. Ogłaszano już kilkakrotnie koniec religii i co ? Gucio ! Powstają nowe. Smoleńskie ,czy antyszczepionkowe.. Mam wrażenie, wBocku, że też w coś wierzysz, np, że człowiek jest dobry. Taka religia bez Boga nazywa sie humanizm. Z tym humanistycznym podejściem Ahoj, po pewnie już pływasz.

  126. Lewy

    Przed chwilą zrobilam sobie szybki przegląd wiadomości podawanych przez Interię. Jeden z tytułów był następujący:
    Biskupi: Dojrzały patriotyzm nie ma nic wspólnego z nacjonalizmem

    Oczywiście nie czytam tego,co on mają do powiedzenia – bo wiemy ro wszyscy doskonale. Ale zajrzałam do komentarzy,aby zobaczyć jakie są reakcje na wystąpienia tych „wszechwiedzących”
    Znamiennym jest fakt,że pierwszy z brzegu komentarz :
    cyt. „W Boga wierzę. Ale ta sekta nie ma nic wspólnego z Bogiem. Biznesmeni w sutannie….”

    W podobnym tonie jest więcej wpisów. Więc z jednej strony jest trochę pocieszające,że ludzie zaczynają na tę kastę nierobów patrzeć krytycznie, ale NIESTETY pozostaje w narodzie ten najgorszy z najgorszych – ten z góry…

    Więc dopóki on będzie istniał w umyslach,zawsze znajdą się cwaniacy,organizujący jego masowy kult,przy pomocy ktorego będą zbijać kasę. I to jest okropne !

  127. @basia.n
    Niestety nie jesteśmy zarówno pod względem fizycznym psychicznym i intelektualnym doskonali. Nasze tak skomplikowane organizmy narażone sa na różne choroby, tak samo jest z naszym umysłem. Irracjonalizm będzie się ciągnął za ludzkością jeszcze długo, a może zawsze ?
    Ale z drugiej strony ta niedoskonałość, wynikając z pojawienia się w takiej skali świadomości, samoświadomości, antycypowania,wyobraźni itp. która u innych istot zywych nie wystepuje, albo w jakims ograniczonym stopniu u zwierząt, odróżnia nas. Np. inspiruje. Jako muzyk, chyba zdajesz sobie sprawę, że zachwyt nad III symfonia Mahlera czy jakimkolwiek utworem Bacha jest racjonalnie niewytłumaczalny, tak jak racjonalnie , z punktu widzenia jednostki a nie gatunku, niewytłumaczalny jest popęd seksualny, który wytwarzając aure erotyzmu inspirował wielkich poetów.
    Ja bym się tak łatwo nie pozbywał irracjonalności, bo obawiam się, że bez tego irracjonalnego garba, przestałbym być czlowiekiem, a stałbym się robotem.
    Problem polega na tym, gdzie jest granica miedzy irracjonalnością, która inspiruje takich geniuszy jak van Gogh czy Mahler, a kiczowatą irracjonalnością religijną.Ja ją wyczuwam, ale nie mam obiektywnych kryteriów.
    To, że w USA rodzą się jak króliki przeróżne sekty, to lepiej, niż kiedy jedna sekta, tak jak to jest w Polsce zdobywa monopol na „prawdę” Bo dopiero wtedy robi się niebezpiecznie.

  128. Stachu39
    29 kwietnia o godz. 10:36

    Rzeczywiście, Stachu, niepokoił mnie ten cudzysłów, ale on sygnalizował tylko pewien Twój dystans. Jaki – nie mogłem na własną rękę konkretnie się domyślać, więc przyjąłem na własną rękę najpowszechniejszą interpretację. No i faktycznie wyszło trochę w bok.

    Natomiast co do Twego wrażenia, że w coś wierzę… Po prostu nie istnieje dla mnie wierzenie pozareligijne jako temat rozmów lub mojego myślenia. Wyraz „wierzyć” nie jest mi do niczego potrzebny. A wiem, że wtykanie ateistom wiary w cokolwiek – jako ilustracji, że się od wierzących za bardzo nie różnią – jest jednym z ulubionych chwytów religiantów: np. „wierzysz, że nie wierzysz” – nieraz na blogu to demonstrowali. Nie twierdzę, że Ty też to robisz. Ale blisko tego się kręcisz, kiedy mówisz, że wierzę, że człowiek jest dobry. Nie ma tu żadnej wiary, Stachu. Człowiek jako gatunek nie jest ani dobry, ani niedobry – dobro, zło to subiektywne oceny wymyślone przez człowieka, a nie właściwości dane przez naturę. Teraz dopiero leta na woda. Ceś!

  129. Lewy – poruszyłeś coś bardzo istotnego – irracjonalność i jej granice…
    Zachwyt nad Mahlerem czy Bachem z pewnością nie jest racjonalnie wytłumaczalny. Chociaż … możnaby pokusić się czasem o pewne ( ale tylko pewne) tlumaczenia.Tylko ,że to przecież nie chodzi o tlumaczenie,a o wzbudzone dźwiękami emocje 🙂
    Dlatego np. kiedy wszystko wokół drażni i gniewa – idę do instrumentu i sięgam po jakikolwiek utwór Bacha.Właśnie on przywraca mi poczucie harmonii ładu i spokoju.Irracjonalne 🙂

    Czy będziesz sluchał dziś wieczorem mezzo ?

  130. Ludzie! Dobrze prawicie, ale to jest gonienie w piętkę.

    Punkt pierwwszy, drugi, trzeci…pogonić ich ze szkoły publicznej. Na tym wszyscy powinni się skupić. Kropka.

  131. wbocek
    29 kwietnia o godz. 11:19
    A wiem, że wtykanie ateistom wiary w cokolwiek – jako ilustracji, że się od wierzących za bardzo nie różnią – jest jednym z ulubionych chwytów religiantów: np. „wierzysz, że nie wierzysz” – nieraz na blogu to demonstrowali.
    —————–

    Jednakowóż każdy człowiek czy to religijny czy też nie posiada pewnien system wartości, które uznaje za nadrzędne. Nie muszą one być koniecznie skodyfikowane w jakikolwiek sposób ale mimo tego istnieją.
    bozbożnik Taieri

  132. @basia.n
    Dziś nie mam możliwości, bo jestem u przyjaciół w charakterze dog-sitter. Musieli wyjechać i poprosili mnie, zebym przez trzy dni zamieszkał u nich i zajął się psem staruszkiem. Jest mi tu dobrze, bo wspaniały park obok, więc kilka razy na dzień wychodzę z psem i człapiemy po parkowych alejach, pies obwąchuje kepki traw i krzaki, odczytuje psie esemesy, po czym sam nadaje jakąś wiadomość obsikując krzaczek, albo drzewko. A ja homo sapiens w tym czasie bujam w obłokach, zastanwiam się nad sensem życia i takimi sprawami, o których zajęty psimi esemesami labrador, nie ma pojęcia.
    Na jakim grasz instrumencie ? Przypuszczam, że na pianinie, a może na skrzypcach ?
    Ja przez wiele lat grywałem na pianinie. Nie osiągnąłem jakichś wyżyn, bo mnie za lenistwo wyrzucili ze szkoły muzycznej, co mnie wtedy bardzo ucieszyło, bo wolałem z koleżkami ganiać za piłka, a czego potem żałowałem. Więc trochę nadrobiłem prywatnym lekcjami i osiągnąłem tyle, że zacząłem sobie grywać spokojniejsze preludia i fugi Bacha, arię z Wariacji goldbergowskich i sporo jazzu. Natomiast Chopin, Schubert, Bethoven (poza Dla Elizy), to dla takiego jak ja taternika to prawdziwe Himalaje.
    Ostatnio już nie gram, za to słucham; moje ostatnie zachwyty to III Symfonia Góreckiego i wszystkie utwory Avo Pärta

  133. Slawczan
    29 kwietnia o godz. 0:20

    Ja w 2013 nie sadzilem, ze PiS dojdzie do wladzy.

    W 2013 zloscil mnie Tusk z „ciepla woda w kranie”, czyli zaniechanie reform, rozumianych jako naprawianie, lub poprawianie. A najbardziej to zloscil mnie brak pomyslu na to w jakim kierunku ma sie Polska rozwijac. A juz najbardziej to zloscilo mnie to tuskowe zduszenie w zarodku myslenia, czyli prac na wizja tego jak ma sie rozwijac Polska, przez wysmianie slynnym, ze „kto ma wizje, to niech uda sie do lekarza”…

    WIdzialem i to co widzialem zloscilo mnie, ale okazalo sie za malo, zeby wskazac PiS na zwyciezce w wyborach 2015.

    pozdrowka
    ~l.

  134. Lewy
    29 kwietnia o godz. 12:00

    No to zamiast bujac w oblokach wez kartke papieru i naszkicuj trase/y po ktorych chodzicie. Potem zaznacz miejsca „smsowania” i opisz co to sa za miejsca, czyli czy drzewo, czy krzaczek, czy smietnik, czy co tam jeszcze, a jesli zdolasz ustalic gatunek drzewa czy krzaczka, zeby poszukac chocby odpowiedzi na pytanie, czy gatunek ma znaczenie, czy nie ma. Odleglosci miedzy punktami „smsowania” tez moga miec znaczenie.

    Do poglebionych obserwacji, czyli czy wszystkie psy „smsuja” w tych samych punktach, czy tez nie wszystkie, to juz nie namawiam, bo przez 3 dni to za wiele danych nie zbierzesz.

    Niemniej w czasie spaceru poza obserwacja swojego labradora mozesz pokusic sie o rzucanie co jakis czas okiem, na znane Tobie miejsca „smsowania” bo moze sie uda zlapac tez inne psy na „smsowaniu” i je tez uwzglednic.

    Co prawda 3 dni nie dadza Tobie materialu do „naukowej” obrobki i wyciagniecia wnioskow, ale skieruje Twoja uwage na psa, z ktorym czlapiesz po parku i na sam park, co wzbogaci czlapanie o kontakt z parkiem, po ktorym czlapiesz.

    pozdrowka
    ~l.

    ps Zupelnie irracjonalnie dzis rano wlaczylem Pietruszke… Nie mam pojecia co mnie popchnelo do tego i wcale nie chce wiedziec.

  135. lonefather
    „Kto ma wizję, niech uda się do lekarza” – powiedział Tusk.
    Jest w tym nawet spore ziarnisko prawdy.
    To wielcy wizjonerzy nierzadko wpędzali świat w wielkie kłopoty, że wymienię tylko tych nowożytnych: Stalina, Hitlera, Mussoliniego, gen. Franko, Castro, a nawet naszego kieszonkowego Napoleonka, prezesa Jarosława.
    Zgadzam się, że Tusk przegiął może w drugą stronę, ale pod jego rządami czułam się jednak bezpiecznie i przewidywalnie. No i nie musiałam się wstydzić co i rusz pisowskich dyplomatołow i innych Szyszek oraz szalonych Antków.

  136. Taieri
    29 kwietnia o godz. 11:51

    Jednakowoż, system wartości nijak sie ma do wiary w wiare w jakiegos bozie. Wszyscy maja wartości, a tylko jeden z drugim wierzą, że wierzą w bozię. A jak wszyscy, to wszyscy, i kałamarnica ma swój system wartości. No i jest ateistką. A taki, weźmy, wal grenlandzki, delfin butlonosy i orangutan to już w ogóle – takie mają wartości, że bozia siada.

  137. mag
    29 kwietnia o godz. 12:29

    Coś mi się zdaje, że wśród tej listy wizjonerów, są mocno nierówne nazwiska. Lenin był wizjonerem, co do Stalina to powątpiewam dosyć mocno, Hitler bredził o tysiącletniej Rzeszy po Ural i cały świat, ale to nie z wizji, tylko z ciężkiej choroby, co go zresztą czyniło kuzynem Stalina. Franco ani Mussolini wizjonerami byli takimi jak sroka, bo byli zamordystami, co najwyżej średniego formatu. Natomiast Castro, owszem. Z Kuby uczynił wyjątkowe państwo, co najmniej w porównaniu z całą Ameryką Południową i Łacińską.

  138. @Lewy

    Ukończyłam w konserwatorium fortepian wirtuozerski.Nie gram niestety utworów,które były moim największym marzeniem – koncerty Rachmaninowa czy Brahmsa. Po prostu mam za małe ręce 🙂
    W pewnym momencie,kiedy zrozumialam,że już wieksze nie urosną ,było to powodem mojej głębokiej frustracji.Więc na dyplomie musialam zadowolić się koncertem Chopina no2 f-moll. Ale oczywiście pozostało jeszcze do grania bardzo wiele.
    Napisałeś o arii z Goldbergowskich.Najlepsze pod słońcem wykonanie tych wariacji – to nagranie Murray Perahia. Jeśli nie znasz,koniecznie poszukaj. Wiem ,że jest na you tube. A właśnie teraz była na mezzo reklama corocznego Europakonzert,wykonywanego przez Berliner Philharmoniker. Będzie jak zawsze transmitowany na żywo – 1-go maja !
    Można znaleźć również stream w necie. Jest również transmisja przez chyba ? ARD lub ZDF. Być może Antonius będzie mógł posłuchać 🙂

    A wracając do Twego grania – po tym wyrzuceniu ze szkoły muzycznej,osiągnąłeś i tak wiele. Sięgnąłeś też po jazzowe synkopy,a to nie każdy potrafi 🙂

  139. Tanaka
    29 kwietnia o godz. 12:31
    Taieri
    29 kwietnia o godz. 11:51

    Jednakowoż, system wartości nijak sie ma do wiary w wiare w jakiegos bozie. Wszyscy maja wartości, a tylko jeden z drugim wierzą, że wierzą w bozię. A jak wszyscy, to wszyscy, i kałamarnica ma swój system wartości.
    ——————-

    Nie byłbym taki pewny. Szczególnie co do kałamarnicy…

  140. lonefather
    29 kwietnia o godz. 12:09

    Ja w ogóle nie kojarzę, by jakikolwiek rząd czy partia miały jakąkolwiek wizję, poza pijackimi, albo religianckimi. Poczynając od Mazowieckiego. Być może, jakieś mgławicowe widzenia miało SLD i okolice, że trzeba dołączyć do UE i się stać realną częścią Europy, a nie pacjentem specjalnego rodzaju, ale za wejściem do UE niewiele się kryło, z rzeczy absolutnie koniecznych, bo Polaka ucywilizować, a przede wszystkim, wyleczyć z mrocznych i wypartych chorób. A to właśnie powinno być treścią wizji.
    Kto nie ma wizji, będącej rzutem zdrowego i śmiałego umysł, ten się degeneruje i przegrywa. Każda porządna firma to wie. Jak nie wiadomo dokąd chce się zmierzać,co osiągąć i jakimi sposobami to zrobić, ten nie wie nic. Kręci się w poszukiwaniu własnego tyłka i niewiele więcej. Jak Tusk wygłosił tą dziwaczną tezę o wizji i lekarzu, mnie właściwie zmroziło. Bezmyślność tego stwierdzenia uderza w rozum i oznacza, że będzie niedobrze, a nawet fatalnie. Co Tusk ogłosił tym twierdzeniem, to i ściśle wykonał. No i ma. A raczej to my teraz mamy.

  141. Taieri
    29 kwietnia o godz. 12:41

    Można być niepewnym, natomiast nauka jest znacznie bardziej pewna.

  142. lonefather
    29 kwietnia o godz. 12:28

    Może Petruszka byla Ci dziś potrzebna,ze względu na skojarzenie rzeczywistości z jarmarcznym teatrem marionetek ? 🙂

  143. basia.n
    29 kwietnia o godz. 12:40

    Ponoć Chopin miał bardzo długie palce. Więc ten jego koncert który grałaś pewnie skomponował na nieduże dłonie. I to też może być, że specjalnie dla Ciebie to wziął i zrobił. To był całkiem sympatyczny facet. 🙂

  144. Witold
    29 kwietnia o godz. 11:46

    Ba, ale pogonienie ze szkoły publicznej oznacza wojnę na śmierć i życie. Nad Wisłą co prawda nie brakuje ochotników-samobójców, ale to ochotnicy w odwrotnej sprawie, niż trzeba.

  145. Tanaka
    29 kwietnia, g.12:36
    „Zgoda, zgoda, a bóg wtedy rękę poda”.
    Nie widzę tu żadnego sporu, Tanaczku. Nie wymieniałam tych jegomościów wedle porządku, który z nich prawdziwy wizjoner, a który tylko satrapa, zamordysta czy wręcz ludobójca (jak Stanin).
    Po prostu, gdy słyszę „wizjoner” zapala mi się czerwona lampka, jeśli owo określenie odnosi się do polityka, który ma realny wpływ na kreowaną przez siebie rzeczywistość.
    Artyści – wizjonerzy – proszę bardzo. Gdyby ich nie było, sztuka stanęłaby w miejscu.

  146. basia.n
    29 kwietnia o godz. 10:40

    Tan co gada, że „w Boga wierzy”, ale nie w biskupa, mówiąc ściśle, nie ma pojecia w co wierzy. W jakiego mianowicie Boga wierzy? W krochmal? Bozia musi mieć treść i właściwości. Bez nich nich jest krochmalem w garnku, a nawet gorzej – krochmal ma sporo właściwości i kształt – od garnka.
    Tylko biskup ustala, z czego sklada się bozia. I czym się różni bozia katolika od bozi mormona, zielonoświątkowca, Żyda oraz mahometanina. Kto nie wierzy w biskupa, może, ewentualnie, wierzyć w coś w rodzaju „dmuchawca, latawca, wiatr”. Czyli wierzyć w wiarę w co tam mu się świeci.

  147. Tanaka

    Jeśli chodzi o ręce,to ważne są nie tylko dlugie palce,a szerokość dłoni.
    Jej rozpiętość. Można mieć długie palce,a wąską dłoń i wtedy taki ktoś poradzi sobie mniej niż ja 🙂
    Chopin na szczęście skomponował część swoich utworów ,które są dla mnie możliwe do grania. Ale np. od Poloneza As-dur muszę się trzymać z daleka 🙂

  148. mag
    29 kwietnia o godz. 12:53

    generalnie – tak. Bo co polityk, to świnia. Ale też, co zdecydowanie rzadkie – są i tacy z wizją. Coś mi się zdaje, że de Gaulle taki był. Chwilowo przynajmniej – w czasach wojennych – Churchill. Może jeszcze ktoś by się znalazł, a bardzo też możliwe, że nam w ogóle nie znani politycy prowicjonalni,tu i ówdzie, mieli świetne, wizje i coś z nich (może sporo?) zrealizowali. Przychodzi mi tu na mysl Skandynawia, jako specjalny rodzaj cywilizacji europejskiej, ukształtowana dzięki wysiłkowi wielu, ale też wedle prowadzącej wizji. A jak Skandynawia, to przychodzi mi na myśl Urho Kekkonen.

  149. Tanaka
    29 kwietnia o godz. 13:00

    Masz absolutnie rację ! Ale ci,ktorzy tak mówią,po prostu nie chcą myśleć !

  150. basia.n
    29 kwietnia o godz. 13:04

    Tak się zastanawiam, czy pewien moj kolega z podstawówki nie powinien był zostać Chopinem. Uczył się tak skutecznie, że co drugi rok spadał do niższej klasy i szkołę odwiedzał jakoś ze trzy razy w roku: na rozpoczęcie chodził ze 2-3 tygodnie, potem pojawiał się okolicy środka zimy, no i gdzieś w czerwcu. Ale rączki to miał chopinowskie: piłkę do koszykówki mieścił w dłoni tak, jak ja piłkę do tenisa. Bo do koszykówi to on się mało nadawał, choć miał 2 metry wzrostu. Jak przywalił piłką w tablicę, to tablica się łamała na pół, a piłka była do wyrzucenia. Więc jak nie koszykarz, to Chopin. 😀

  151. basia.n
    29 kwietnia o godz. 13:06

    Wiara w wiarę w bozię jest wewnętrznie sprzeczna z myśleniem.

  152. Tanaka
    29 kwietnia o godz. 13:10

    🙂 🙂 🙂

  153. Tanaka
    29 kwietnia o godz. 13:10

    Rączki jak bochenki też nie są dobre 🙂

    No i rozumek jest bardzo potrzebny 🙂

  154. Co do Skandynawii, chyba jest tak jak mówisz. Socjaldemokracja przez dziesiątki lat uczyniła ze Szwecji spokojnie, bez hałasu państwo skromnego dobrobytu i poczucia absolutnego bezpieczenstwa. Skromnego, bo epatowanie zamożnością jest tam zdecydowanie w złym stylu.
    Pamiętam, że odkąd zaczęłam tam jeździć (często, bo rodzina) nawet trochę mnie irytowała swoista zgrzebność architektury i w ogóle disajnu dość monotonnego (vide Ikea), bo wiedziałam że stać ich na więcej, chośby tylko w sensie twórczym.
    Finlandia to w ogóle osobny temat (obronić kraj przed nawalą Armii Czerwonej to niewyobrażalny sukces!) a Urho Kekkonen – wielki mąż stanu.
    Tymczasem Finlandia postrzegana jest, zwłaszcza przez Szwedów i Norwegów, jako ten gorszy brat/siostra?, głównie kraj pijanych drwali. Śmieją się nawet z języka fińskiego, trochę na tej zasadzie, jak my (niektórzy) z języka czeskiego.

  155. Przed chwilą kliknęłam ( o g.13:24), zapominając że post kieruję do Tanaki.

  156. mag
    29 kwietnia o godz. 13:24

    Finowie, przez swoją największą „uboczność” w Skandynawii oraz dosyć kiepskie położenie – kiedyś poddani korony Szwecji, później i w miedzyczasie – cara, oraz brakiem wygodnego do zajęcia pozycji pośrednika handlowego (jak np. Dania) położenia, musieli sobie radzić sami. I sobie tak poradzili, że w różnych rankingach uchodzą na najbardziej cywilizacyjnie nowoczesny kraj świata. I działają wspólnotowo, a to mnoży siły. Ogromne wrażenie na mnie robiły liczne w Finlandii centra dla ludzi niepełnoprawnych, jakich w wyznającej cywilizację miłości Polsce, w ogóle nie ma. Centra te nie są czymś osobnym, wyizolowanym, „dla kalek”, ale są tak pomyślane, że korzystają z nich wszyscy: salki teatralne, kina studyjne, biblioteki, pracownie, a to rzeźby, a to malarstwa czy ceramiki/szkła (z której Finlandia jest bardzo znana), obiekty sportowe – wszystko to dla wszystkich. Ludzie niepelnosprawni są tam integralną częścią użytkowników, a nie jakąś grupą poza nawiasem społecznym, jak w katolickiej na sposób lolkowy Polsce.
    Co do architektury – tej prostej i minimalistycznej – jej ideą jest skromność, wygoda, funkcjonalność i podporządkowanie się urodzie krajobrazu, a nie walka z nim za pomocą rozbuchanej obfitości form czy detalu. Daje to fantastyczne efekty, harmonii z przyrodą. Nad Wisłą i z tym jest odwrotnie: zaśmiecanie krajobrazu, wręcz jego zabijanie, to przedmiot chorej ambicji. Te setki tysięcy bezczelnych domów i „dworków” wpychające się w każdy kąt – to wariactwo. Wystarczy sobie też przypomnieć bezczelną bryłę hotelu „Gołębiewski” w Karpaczu. Potwór i chamstwo w jednym.

  157. basia.n
    29 kwietnia o godz. 13:23

    Rączki-bochenki byłyby dosyć pożyteczne: w przerwie koncertu, gdy sobie pianista odpoczywa, a orkiestra zasuwa, można coś przegryźć. 😀
    Ten kolega nie miał rączek jak bochenki, ale rączki jak skrzynia załadowcza do betoniarki.

  158. Tanaka
    29 kwietnia o godz. 14:09

    Całkiem nieźle to sobie wymyślileś z tą przegryzką 🙂

  159. mag
    29 kwietnia o godz. 12:29

    Ogranicze sie do Jaroslawa.

    Po pierwsze to termin „kieszonkowy”, odnosil sie pewnej klasy pancernikow i zapewniam Ciebie, ze chodzilo o odwrotnosc, bo byly te „kieszonkowce” duuuuze…, bo mialy wypornosc do 10 000 ton, co Niemcom narzucili zwycieskie panstwa po WWI.

    Kieszonkowy pancernik wglada tak:

    https://www.google.co.uk/search?q=pancerniki+kieszonkowe&rlz=1C1CHWA_enGB649GB649&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwjYoLCusd_aAhXGKcAKHb8LBuEQsAQITQ&biw=1242&bih=579

    Jaroslaw z cala pewnoscia jest wzrostu marnego, ale czy kieszonkowego, to juz bym polemizowal.

    Co do porownan z Napoleonem, ktorego szyderczo nazywano „malym kapralem”, to jedynym elementem porownywalnym jest wylacznie wzrost i szkodliwosc. Jesli by podejsc od strony wzrostu, to trzeba by bylo mowic:

    Maly jak Napoleon. Bo poza wzrostem i szkodliwoscia, to Jaroslaw w niczym Napoleona nie przypomina.

    A co do szkodliwosci to tez nie mozna porownywac obu panow, bo Napolen byl szkodnikiem dla calej Europy (dyskusyjne, ale pozniej) a wewnetrznie dla Francji to byl genialnym reformatorem i uczynil z Francji nowoczesne panstwo, a Jaroslaw jest szkodnikiem wylacznie na terenie krajowym i jego „reformy” nie unowoczesniaja Polski, ale calkowicie na odwrot cofaja Polske o jakies 40, czy 50 lat wstecz co najmniej.

    Do powyzszego, zeby jeszcze dobitniej podkreslic, ze Jaroslaw jest odwrotnoscia Napoleona jest zdolnosc do skutecznego zarzadzania. Jaroslaw dobiera ludzi na zasadzie zupelnego i bezdyskusyjnego podporzadkowania. Napoleon dobieral ludzi zdolnych, samodzielnych i z inicjatywa. Jaroslaw sam i wylacznie on sam podejmuje decyzje, Napoleon wyznaczal zadania i delegowal inicjatywe wykonawcom zadan.

    Dlatego odmawiam i to stanowczo zgody na porownywanie Jaroslawa z Napoleonem, a jesli juz to tylko w sensie „Napoleonow z Tworek”.

    .
    pozdrowka
    ~l.

    ps Napoleon zreformowal Francje i uczynil z niej panstwo nowoczesne, ale jego nowoczesna Francja kosztowala Europe, w tym Francje, setki tysiecy trupow, ktore byly cena za impuls reformatorski dla niemal calej reszty Europy

  160. @Antonius

    Znalazłam link – DigitalConcert Hall: Live Stream – dla Berliner Philharmoniker

    Tam będziesz mógł posłuchać tej bez pośredniej transmisji 1-go maja.
    Ale zorientujesz również w innych możliwościach

    „https://www.digitalconcerthall.com/en/live

  161. W czwartek w stanie Alabama w miescie Mongomery odbyly sie uroczystosci otwarcia miejsca pamieci ku czci ofiar linczu na Poludniu Ameryki. Monument sklada sie z sklada sie z zawieszonych 400 plyt metalowych z wyrytymi nazwiskami ofiar i data, bo w tylu powiatach Poludnia odbyly sie lincze. Wszystko w pieknym otoczeniu z wielce dramatycznymi rzezbami. Szacuje sie, ze ofiar bylo drugie tyle.
    Lincze rozpoczely sie po zniesieniu niewolnictwa, bo oprocz podpisania papierka nic sie wtedy dla czarnych nie wydarzylo, tylko zycie w morzu nienawisci, wscieklosci i upokorzenia bialych. Czarni nie mieli nic – ni ziemi, pracy, pieniedzy i odwagi, azeby uciec na Polnoc. Nienawisc bialych zaawocowaal powstaniem KKK i linczu. Przez wiele lat dokumentowano jego przypadki. Udokumentowano ponad 4000 z okresu 1870 do 1962. Tak!! Do drugiej polowu XXwieku istnialo to zjawisko. Wtedy tez zaczely sie ruchy na rzecz zniesienia segregacji, ktora w roznych formach istnieje do dzisiaj.
    Powieszenie ofiary to byl ostatni etap, najpierw je ponizano, torturowano, podpalano, a potem w prasie lokalnej podawano informacje o dacie kiedy ofiare sie powiesi na glownym placu miasteczka. Czesto wieszano juz trupa. W dokumencie tv pokazano filmy, strony z gazet jak biali wraz z sasiadami, dziecmi „bawia sie na takim evencie.” To sie dzialo wlasciwie wspolczesnie! Filmy z lat 30tych, prasa z lat 40-tych!. Odsluchalam dwie rozmowy z dziecmi lub wnukami ofiar. W jednej kobieta mowila, ze jej 16- letni brat zostal zlinczowany w czasie wojny za przeczytanie listu od meza bialej kobiecie, ktora byla anlfabetka. list byl z wojnyh, ale on zblizyl sie do niej. Kobiete bedaca w ciazy powieszono za nogi, ukradla chleb. Wystarczy mi.
    Dostalam przedwczoraj bardzo poruszajacy sms od uczestniczki tej uroczystosci. Jest ona z pochodzenia Portorikanka i prowadzi biuro jakiejs fundacji artystycznej. Pojechala tam ze swoja biala bossowa milionerka, ktora jest wielce zaangazowana tez w inna organizacje – Equal Justice Initiative. Nie wiem, czy w Polsce pies z kulawa noga wspomni o tym pomniku pamieci ofiar linczu, wiec zastepuje media.
    Dodam, ze wielce pobozni amerykanscy Poludniowcy to chrzescijanie ewangelikalni. W drugiej kolejnosci po czarnych nienawidzili katolikow, palono ich koscioly, izolowano spolecznie, nie zatrudniano. Np. w historycznym i pieknym miescie Charleston pierwszy kosciol katolicki mogl byc wybudowany dopiero w latach w 30tych ub. wieku. Wczesniej radcy i notable miasta nie wyrazali zgody.
    „Home sweet home Alabama” – na okraglo pokazywany do kilkunastu lat film z najpopularniejszymi aktorkami, nawet Julia Roberts. Rzeczywiscie slodki film..

  162. @basia.n

    Już dawno temu znalazłem tych Berlińczyków, ale mnie rozczarowali! Wybrałem koncert naciskając „go to concert”. Pojawił się link: „Buy ticket” i to był koniec. A może w dniu koncertu „Live stream” wystarczy? Tym niemniej przeglądałem zbiór programów w DD5.1 i 1.5. w ARD faktycznie jest ten koncert w DD5.1 i oczywiście niekodowany. Szkopuł jest inny. W święto pracy moja lepsza połowa kończy ileś lat (80+) i będzie najazd Hunów, tzn. prawnuków, którzy natychmiast okupują telewizor tymi kwadratowymi gębami ich ulubieńców. Jedyny ratunek to nagranie koncertu i wysłuchanie następnego dnia. Jest w programie ARD od godziny 11.00.

  163. Gwoli ścisłości:

    „Dwaj klerycy po spędzeniu razem upojnej nocy, mogą się wzajemnie z tego grzechu wyspowiadać i udzielić sobie wzajemnie rozgrzeszenia”

    Nie, nie mogą. Klerycy nie mają święceń kapłańskich, co najwyżej diakońskie. A nawet po święceniach w tej konkretnej sytuacji rozgrzeszać nie może: zabrania tego Kodeks Prawa Kanonicznego, par 977 i 1378

  164. @zyta2003
    29 kwietnia o godz. 16:57

    Oglądasz ten film na okrągło i nie jesteś w stanie spamiętać tytułu?
    Kogo gra w nim Julia Roberts?
    „Sweet Home Alabama” uchodzi za „The Best Julia-Roberts-Movie without Julia Roberts”.
    Powierzchowna komedia romantyczna na bardzo średnim poziomie. Może przez tę Julię?

  165. zyta2003
    29 kwietnia o godz. 16:57
    Zdaje się, że zmierzasz do tego, by oskarżyć Amerykanow o prześladowanie katolików, ta jak murzynów. ??
    Myślę, że Amerykanie mają na tyle oleju w głowie, żeby nie dopuścić do panoszenia się tej gangreny u siebie. Troche popuścili, to zaraz okazało się, że ojczulkowie w katolickim Bostonie tak się rozzuchwalili, że co drugi chłopczyk albo dziewczynka, zaczęli „lgnąć” , jak to powiada abepe Michalik, do ich boskich ciał. Na szczęście sątam niezależni dziennikarze, jak ci z the Boston Globe, którzy szerząc zgorszenie, ujawnili te niecne zamiary dzieci wobec klechów.
    @Zyto, Ameryka to inkubator nowych sekt, religii i w takiej religijnej pra-zupie nie ma zgody na żerowanie potężnego rekina z Watykanu, który chciałby tam ustanowić, jak w średniowieczu, swoja władzę.
    Ale bez przesady. Tak znowu tych katolików chyba nie przesladowano strasznie. Przykład; Joseph Kennedy irlandzki katolik, który w czasach prohibicji dorobił się milionów na przemycie alkoholu. I jego syn JFK został nawet prezydentem.

  166. pstradomski
    29 kwietnia o godz. 16:58
    e tam, paragrafy paragrafami, a rozgrzeszyć się zawsze można, np. dla jaj. Ty jesteś sczzery katoli, który to wierzy w moc Prawa Kanoniczego, a zapominasz, ze ci klerycy maja poczucie humoru, a nawet jak nie maja i wierza w bozie, to przecież może im się wydawać , że pan bóg popatrzy na ich brewerie przez palce, nawyżej pomach paluszkiem

  167. @pstradomski 29 kwietnia o godz. 16:58

    Co to znaczy „w tej konkretnej sytuacji”? Przytocz kanon. Poza tym jak wyjaśnisz fakt „prowadzenia” dzieci przez pedofilnych spowiedników? Jak wyjaśnisz bezczelne zasłanianie się „tajemnicą spowiedzi” w trakcie „procesów kanonicznych”, gdzie kiecunowi-pedofilowi nie grozi w gruncie rzeczy żadna kara, ale ofiara jest zastraszana i zmuszana do przysięgania, że nigdy nie ujawni nic z procesu (czyli również treści własnych zeznań), co miałoby gwarantować bezkarność sukienkowego oprawcy? Jak zapatruje się kaka na takie wykorzystywanie „sakramentu” spowiedzi?

  168. @zyta

    Home, sweet home … to tylko Chicago…

    Dowod jest tutaj, w dwuch odslonach:

    „https://www.youtube.com/watch?v=-_KkgPRo4wA
    „https://www.youtube.com/watch?v=ZEmvBdRLg4k

    Zwlaszcza drugi dowod jest wart odsluchania, graja same slawy bluesa pod wodza Erica Claptona.

    pozdrowka
    ~l.

    ps A z pomnikiem ofiar linchow moja uwaga nie ma nic wspolnego. Co mam nadzieje rozumiesz i bez tego tlumaczenia.

  169. @Tanaka, tak, nie jestem w stanie zapamietac tytulu. Zawsze mozna mnie zglosic, ze nie odpowiadam potrzebom intelektualnym forum, packa na muchy zawieszona nade mna jeszcze przez @Anumlika nie zostala anulowana. Nie imputuj mi, ze napisalam, ze film ogladam na okraglo, napisalam, ze go „puszczaja na okraglo”. Omal w calosci raz go ogladnelam. Omal, bo zeby obejrzec w calosci to musze chodzic do kina nawet neflixy, czy inne takie mi nie pomogaja.
    Jednak bardziej mi przykro nie tyle, zem taka glupia bez pamieci, ale ze tyle sie opisalam, liczac, ze moze kogos wzrusze, porusze. Poruszylam -swoim brakiem pamieci. A nie losem czarnych.

  170. @Lewy 29 kwietnia o godz. 17:49
    Celebrowany „Prymas Tysiąclecia” całkiem poważnie informował świeżo wyświęconych funkcjonariuszy kaka, że „sam Pan Bóg” im daje władzę nad sobą samym – czyli z łaski owego pana Bozi mają (podobno) władzę absolutną. Takie pie.doły publikowano z całą powagą w „Ateneum Kapłańskim”, a więc nie jest to żaden wybryk jednego stetryczałego staruszka.

  171. zyta2003
    29 kwietnia o godz. 17:56

    To nie @Tanaka zwrocil Tobie uwage …

    pozdrowka
    ~l.

  172. Akurat Celinskiego to bym poparl. Bodajze najuczciwszy z calego tego politycznego towarzystwa. Nie to ze sie mi wszystko co mowi, czy zrobil podobalo, ale z calej tej ferajny co sie na warszawska prezydenture szykuje,to akurat Celinski Andrzej bylby moim kandydatem.

    pozdrowka
    ~l.

  173. @ pstradomski
    29 kwietnia o godz. 16:58

    Gwoli ścisłości:

    „Dwaj klerycy po spędzeniu razem upojnej nocy, mogą się wzajemnie z tego grzechu wyspowiadać i udzielić sobie wzajemnie rozgrzeszenia”

    Nie chce mi się sprawdzić definicji kleryka, zastąpiłbym w tym opowiadaniu wyraz „klerycy” przez – „młodzi księża”. Po zgrzeszeniu i spowiadaniu wzajemnym historia ma ciąg dalszy. Pierwszy rozgrzeszył drugiego i zadał łagodną pokutę, kilka zdrowasiek. Drugi natomiast bardzo ciężką, odpowiednią dla ciężkości grzechu. Kolega wykonał co trzeba, ale miał żal. „Ja ci zdrowaśki a ty mi leżenie krzyżem” ?
    Odpowiedź była znakomita; „Taki już jestem, jak pier..lić to pier..lić, a jak spowiadać to spowiadać”!

  174. @zyta2003
    29 kwietnia o godz. 17:56

    OK, widzę, że nie potrafisz nawet spamiętać, komu powinnaś odpowiedzieć, ale to nic nie szkodzi. Można przywyknąć, tak jak przywyka się do twoich chaotycznych litanii, wyliczanych ciurkiem i na jednym oddechu. Pewnie jest w tym coś dla ciebie istotnego np. prześladowanie katolików na południu USA i i że to nie katolicy zakładali Ku Klux Klan, ale jakoś nikogo to nie wzrusza.
    A z filmów o rasistowskich turbulencjach na Południu USA to bym raczej preferował „Mississippi burning”

    https://www.youtube.com/watch?v=SUtlJwfNEtI

  175. Antonius
    29 kwietnia o godz. 16:58

    Myślę,że w tej konkretnej sytuacji z pewnością trzeba ten koncert nagrać i spokojnie posłuchać następnego dnia..
    Ale o ile pamiętam,parę osób w ubiegłym roku słuchało ich właśnie przez
    live stream. Zawsze możesz spóbować.

  176. @Na marginesie
    29 kwietnia o godz. 18:03

    Na razie konkurent Celińskiego zaprezentował swój spot reklamowy, a w nim… most praski, tyle że nie przez Wisłę, a przez Wełtawę.
    I tam Praga, i tu Praga, każdemu się może pomylić, prawda Zyto? 😉

    Jan Śpiewak skomentował następująco:

    „Zdjęcie z czeskiej Pragi ma przedstawiać most na Wiśle w spocie Patryka Jakiego. Ktoś ze sztabu wicemi sprawiedliwości musial wpisać do wyszukiwarki „praga most” i trafił nad Wełtawę. Tak to się kończy, gdy desant polityczny z Opola i Krakowa walczy o fotel „primatora Varsavy”

  177. Lonefather
    Zgoda, cofam Napoleona, a Jarek nikczemnego wzrostu jest podobny tylko do siebie, odkąd nie żyje jego brat.
    Przyznasz jednak, że apetyty ma na miarę kaprala tego lub owego (stad wiele memów a propos) i tylko w tym sensie porównałam go do Bonapartego, któremu nawet butów nie godzien by czyścić.
    Prezes w niezbyt skrywanej skrytości ducha uważa się poniekąd za następcę/kontynuatora Piłsudskiego, podpierając się jednocześnie myślą narodową Dmowskiego. Z tego misz-maszu wyziera marność moralna i intelektualna, karmiąca się kiepskim naśladownictwem przeszłości i kompletnym niezrozumieniem współczesnego świata.

  178. @antonius
    Musi, co to jakiś Niemiec ten surowy klecha, i dlatego Niemcy produkują mercedesy. Bo Polak byłby bardziej łagodny, dlatego my dobrzy tylko w produkcji ogórków kiszonych, grzybków marynowanych i kabanosów, wszystko przez tą polską łagodność

  179. Na marginesie
    29 kwietnia o godz. 17:53

    Ja nie rozumiem dlaczego księża nie podlegają prawu tak,jak wszyscy inni obywatele. Czy może mi ktoś z Was wytłumaczyć z jakiego kruczka prawnego oni korzystają. Bo przecież pedofil,to pedofil. Ale ksiądz pedofil powinien być karany o wiele bardziej,bo bezczelnie i bezwstydnie wykorzystuje możliwość zbliżania się do dzieci,pod pretekstem nauczania o dobrym bozi.

  180. Jeff Bezos odpala dzis swoja rakiete z Blue Origins w texasie

    Start mozna oladac na zalinkowanej stronie. Start bedzie mial miejsce za kilkanascie minut o 12:42 pm EDT

    https://www.space.com/17933-nasa-television-webcasts-live-space-tv.html?utm_source=notification

    pozdrowka
    ~l.

  181. New Shepards bedzie startowac za okolo 6 minut

  182. 3 minuty do startu

    warto juz ogladac

  183. lonefather
    29 kwietnia o godz. 18:39

    Dzięki za link – oglądam 🙂

  184. Żeby nie było, że my tak całkiem obojętni, to GW prezentuje obszerny materiał na temat odsłonięcia tego pomnika w mieście Montgomery

    http://bi.gazeta.pl/im/09/41/16/z23338249V,Pomnik-Pokoju-i-Sprawiedliwosci–Memorial-of-Peace.jpg

    Ale gdyby nie @zyta, to ten blog o niczym ważnym nie miałby pojęcia 🙁

  185. Chyba maja jakies problemy bo sieprzeeeciaga …

  186. Zyta do Seleuk

    „Seleuk, z wielkim zainteresowaniem czytam o Twojej pracy, bo dowiaduje sie z pierwszej reki jak u Was dziala system spoleczny, a takze jak spoleczenstwo do niego dojrzalo. Wiadomo – tylko zazdroscic. Czy te wzorce, niezaleznie od tego, czy kraj posiada pieniadze sa mozliwe do przeniesienia gdzie indziej? Mam watpliwosci. Dlaczego udalo sie to w Szwecji, a takze innych krajach skandynawskich? Czy tylko dlatego, ze sa male? Czy ponad miliardowa Szwecja tez by sie tak prezentowala?
    Ale tu jednak kamyczek do ogrodka. Dlaczego Szwedzi tak duzo pija, podobnie jak inni Skandynawowie. Mowi sie: brak slonca, samtnosc czy co tam, a moze wraz z nami maja gen na alkohol?”

    Zyta, zazdroscic nie ma co. Sposob myslenia jest do przeniesienia do kazdego kraju. Nie ma znaczenia pieniadze (ilosc). Podzial pieniedzy mozna dokonac jednakowo posiadajac 100 jednostek (pieniedzy) i 1000 jednostek. Budzet i planowanie budzetu, w skali spolecznej, nie jest to samo co domowy budzet. Jak rodzina nie kupi nowych butow wiosna, to pojedzie na wycieczke do… Tak nie dziala podzial w spoleczenstwie srodkow. Probowalem napisac, zostalem zbanowany z portalu Polonii szwedzkiej. Dobrze, nie jestem „Polonus”. Dowcip bylejaki. Dobrze jest portal co mnie jeszcze nie zbanowali. Dowcip jeszcze gorszy.

    Dlaczego udalo w krajach skand? To jest znow opowiadanie o ledungowej flocie, czy rozmowie Euklides z Ptolemaios, jak napisal „Elementa geometria” i co z tego wyniklo.
    Dwa takie same opowiadania. Tu cytat z Pierwsze Przykazanie Dekalogu, nadawal. „Boziow nademna mial nie bedziesz -Rozum”

    W klatkach jestesmy Zyta, zyjemy. Nasze czlonki doczesne. Dobrze otworzyc klatke, choc przewietrzyc czasem. Wyjsc nie mozemy, ale przewietrzyc mozemy. Jakis czas temu odszedl Hans Rosling.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Hans_Rosling
    Wiekszosc nie ma zadnego przygotowania, czytania statystyk. Ma wtedy opinie, „zaslyszane”. Wiare ma. Zauwazyl problem H.Rosling. Zyta, Twoje pytanie znajdz sama odpowiedz. Moze zauwazysz, pytanie powinnas zmodyfikowac. Z jezyka „religii”, wiary zaslyszanej przejsc na pozycje adekwatnego jezyka, pytan. Link daje, dlugi, nie pomylcie kopiujac, Ty Zyta i Szanowni z ochota. Piec kG param (5kG). Zyta i Wy Szanowni co chcecie, bawcie sie. Na pionowej osi sa litry, na poziomej dochod na glowe (PPS). Z lewej strony mozna dowolne kraje ustawiac. Rowniez czas, lata, na dole. Bawcie sie, religijnym sposoben zadawania pytan. Slyszalem ze… „jedna w maglu mowila…”. Bawcie sie… Moldawia np. dochod (PPS) na poziomie Sudanu. Bawcie… Jakie geny sa? Moze nie geny, moze memy (Dawkins).

    http://www.google.com/publicdata/explore?ds=z37i9sbkijk669_&ctype=b&strail=false&bcs=d&nselm=s&met_s=population&scale_s=lin&ind_s=false&met_y=alco_total&scale_y=lin&ind_y=false&met_x=GDP_PPP&scale_x=log&ind_x=false&dimp_c=country:region&idim=country:SE:NO:DK:FI&ifdim=country&tunit=Y&pit=1203030000000&hl=en_US&dl=en_US&ind=false&icfg=z37i9sbkijk669_%253A1%253Acountry%26%26FI:-46:-70:%7Cz37i9sbkijk669_%253A1%253Acountry%26%26DK:22:-80:%7Cz37i9sbkijk669_%253A1%253Acountry%26%26FR:-60:-40:%7Cz37i9sbkijk669_%253A1%253Acountry%26%26NO:7:5:%7Cz37i9sbkijk669_%253A1%253Acountry%26%26SE:-42:32:&iconSize=0.5#!ctype=b&strail=false&bcs=d&nselm=s&met_x=GDP_PPP&scale_x=log&ind_x=false&met_y=alco_total&scale_y=lin&ind_y=false&met_s=population&scale_s=lin&ind_s=false&dimp_c=country:region&idim=country:SE:NO:DK:FI:PL:AE&ifdim=country&pit=767484000000&hl=en_US&dl=en_US&ind=false

    To jest typowe dla „religijnych”, nawet Ateistow Katolickich Wierzyc. „Sprytny” szachista, kolo odkrywa. W pierwszej z nieznajomym partii. Pionem od wiezy zaczyna. Zamiast nudny gambit, czy dwoch skoczkow partie zaczac. Nie rozumie „sprytny”, spryt jest zaprzeczenie inteligencji i wiedzy. Nie synonim. Kraje PIGS (swinki) w kryzysie panstwowych finansow. Mikroskopijna Islandia. Wyszly, wychodza z kryzysu. A Grecy „sprytni”? Kolo odkrywaja (Diem25), mysla mata w dwoch posunieciach sprokurowac. Slusznym i sprawiedliwym jest, protektoratem zostali banku centralnego ci Grecy. Kto pionem z wiezy w pierwszym ruchu? Tylko sprytny.

    To jest tez powod, pojawiania sie „znafcuf” testamentow, tu na blogu. Uwage, od zasadniczych formulowan odwracac. Oplotkami ganiac. Moj pradziadek, foto z „kennkarten” moge zaprezentowac jak Jezusa E Petrothalaskiego, urodzil niepismiennym niewolnikiem. Dwa Testamenty zostawil po sobie. Stary i Nowy Testament. Ciotki moje, w maglu, opracowaly jak tlumaczyc, dzis. Maja prawde, moje Ciotki. Ja mam zamiar, na zebraniu 12maja ziemskich zwiazkow (samfälligheter) zaprezentowac poglad pradziadka mojego,. w ciotek tlumaczeniu, na rozwiazanie problemu co mamy. Nowoczesnosci problemu. Dodam, czapke bede mial na sobie a strzelista, bo sekr jestem. Ciekawe, jaki efekt wywolam? Ciekawe? Moze smiech, grecko/hellenistyczny (homerycki). Moze cudu dokonam, pojazd wywolam zolty, z niebieskimi swiatlami a halasliwy. Pojazd zniklad przybedzie. Nie cud? Pojazd halasliwy w srodki wyposazone, farmaka. Szanowni, inna alternatywe widzicie?

    Pojawia tu Zyta, wiele wiary. Jezyka, pojec wiary. Od poczatku, do poczatku. Przyjezdni integrowac nie chca. „Wykorzystuja” mozliwosci (czytaj emigranci). Nasza kultura ma korzenie, grecko/lacinskie (czytaj „watykanskie”). Wszyscy maja prawo wykorzystywac. Wszyscy. Ja tez i Ty. Pytanie moze przeformulowac, statystyke bez wiary traktowac, chcac odpowiedziec na problem jakis. Bo sa problemy. Pytanie jest, jak praktycznie do partycypacji doprowadzac. Nie asymilacji, nie integracji. „Partycypowac” i „wykorzystywac”. Okret ledungowy ciagnac. Chlodvig, jeden wodz Frankow germanskich problem mial ten. Lacinska Galie (miejskie prawo rzymskie, obywatelskie) z polnocna Galia Frankow (prawo ziemskie terytorialne Germanow) polaczyc. Dosc elegancko wybrnal. Religijni mowia, sukcesje ustawil. Prawda, tylko 10% salickiego rozwiazania. Czesc prawdy jest klamstwo. Reszta jest prawa, te 90%, z prejudikatami (przykladami). W sporze, klotni „musicie porozumiec, zawrzec ugode. Nieumiejetnosc, niechec zawarcia ugody, jest obraza Majestatu Mojego. Dalem wam przyklady. Nie chcecie korzystac, gardla stracicie, dwie strony.” Klodvig, krolem zostal, niepismienny, nic o Roslingu nie slyszal. Galie zjednoczyl, Francja pozniej byla. Chlodvig umial problem formulowac. To rozwiazanie znalazl, bo formulowac umial. Historia parlamentaryzmu, nie jest hellenistyczno/lacinska historia. Rzymianie Grekow nigdy nie spotkali. Nazwa jest grecka, w attyckim dialekcie. Jest ting(u) historia parlamentaryzmu. Magna Carta i Hanzy historia i inne. Niech Wam watykanczycy bzdur nie mowia, dla swoich mafijnych celow. „Sprytni” sa, tylko sprytni. Hans Rosling, w grobie przewraca. Otworz gambit, partie ze sprytnym.

    https://www.gapminder.org/

    Bawcie siebie… Dobrze klatke otworzyc, przewietrzyc. Odpowiedz „nie wiem” jest najlepsza na wszystkie pytania. Rozwojowa jest, jak zainteresowanie jest.

    Bez trudu, wymienic moglbym liste obiegowych opinii, tu na blogu. Nic z rzeczywistoscia nie majacych. Czysta wiara. Tylko co z tej listy?

    A o rzucaniu kamykow Zyta. Parafraze jednego Hellena, ale z Rzymu zrobie, Scipiusia, gagatka. „Ceterum autem censeo Vaticanem delendam esse”

    i pzdr Seleukos

  187. minuta chyba

  188. @basia.n 29 kwietnia o godz. 18:31

    Księża podlegają prawu kanonicznemu, które jest o tyle dolegliwe, że nie mają gdzie się przed nim schować – chyba że zrzucą sutannę (ale wtedy tracą źródło utrzymania). Z kolei przed prawem państwowym skutecznie chroni ich kaka-mafia, która umożliwia np. szybkie przerzucenie do innego kraju. Franciszkanie – ludobójcy z Chorwacji chronili się przed karą w zagranicznych klasztorach. Młody polski ksiądz, który nie wezwał lekarza i odebrał poród własnego dziecka ze skutkiem śmiertelnym został błyskawicznie ewakuowany z kraju. Józef Pedofil Wesołowski – natychmiast wezwany do Watykanu, gdy zaczęła się nim interesować policja na Dominikanie. Potem papa Franio odmowil ekstradycji.

    Otóż to prawo kanoniczne jest w wielu wypadkach w oczywisty sposób sprzeczne z prawem państwowym (chociaż kaka-wtyczki w necie na ogół głośno wrzeszczą, że tak nie jest). Na przykład polskie prawo wymaga od obywatela zgłoszenia (ujawnienia) przypadków seksualnego wykorzystania nieletnich. Polscy biskupi zapowiedzieli, że ten „obowiązek” spoczywa na rodzinie ofiary (czytaj: nie obowiązuje kleru i innych „konsekrowanych”).

    Poza mydleniem oczu, kaka nie robi nic żeby skutecznie przeciwdziałać wykorzystaniu dzieci przez kiecunów – bo to wymagałoby współpracy z policją i prokuratorem. Że kaka w istocie stawia siebie i swoich ponad prawem – na to istnieją niezliczone dowody.

  189. @seleuk|os| 29 kwietnia o godz. 19:05

    Pozwól, że uproszczę do jednego zdania: skandynawska tradycja zgromadzeń ludowych, które realnie decydowały o lokalnych sprawach. W Umęczonej nic podobnego nie było – była ciemna masa chłopów pańszczyźnianych i bezczynni, bezproduktywni „panowie” – dla których praca, handel, czy w ogóle jakakolwiek sensowna działalność była równoznaczna z degradacją społeczną.

  190. zyta2003
    29 kwietnia o godz. 17:56

    @Tanaka, tak, nie jestem w stanie zapamietac tytulu. Zawsze mozna mnie zglosic, ze nie odpowiadam potrzebom intelektualnym forum, packa na muchy zawieszona nade mna jeszcze przez @Anumlika nie zostala anulowana. Nie imputuj mi, ze napisalam, ze film ogladam na okraglo…

    ŁomatkoboskoiJózefieświętycolubipalićskręty! Zyto przenajświętsza w niebiosach – ja niewinny. Jak bozia: co złego, to nie ja!

  191. @mag, lonefather
    Napoleon rzeczywiście zrewolucjonizował podbite kraje, tworząc zręby współczesnego społeczeństwa, a przede wszystkim likwidując rozczłonkowanie, mnogość lokalnych watażków i chaos administracyjny. Jednak jako człowiek, wódz i narcyz – był chyba równie dziecinny jak Jadosław. Tak wynika z fragmentów jego listów, które cytuje historyk Adam Zamoyski („Moscow 1812”)

  192. Na marginesie
    29 kwietnia o godz. 19:10

    To należy chyba tylko „pobożnie” życzyć,żeby ich wlasne piekło pochłonęło

  193. Zadziwiające, jak wiele osób zajmuje się na tym forum wieszaniem psów na Tanace. Niektorzy nawet systematycznie i nałogowo!
    Cóżeś uczynił tym nickom, Tanako?

  194. Na marginesie
    29 kwietnia o godz. 19:10

    Jakby tak Kościół kat był równy w prawie, jego egzekucji i obyczaju z innymi, albo choć prawie równy, to by go nie było. Co najwyżej – ledwo zipiący byłby (vide cywilizowana Europa). Pełno go tam, gdzie prawo dla niego nadzwyczajnie łaskawe, albo w ogóle – prawo jest mało znanym dziwactwem (patrz – Afryka i Ameryka Południowa).

  195. @basia.n 29 kwietnia o godz. 19:25

    Po prostu warto zdawać sobie sprawę, że kaka w każdym kraju jest jak zrakowaciały wrzód na sempiternie. I każde państwo traktuje jak dojną krowę. W dodatku kaka jest religianckim ewenementem w tym sensie, że posiada własne państwo – Watykan. I to państwo korzysta z przywilejów jako państwo (np. eksterytorialność placówek, poczta dyplomatyczna) i równocześnie z przywilejów (np. podatkowych) przyznawanych z reguły „dziełom” religijnym. Poza tym kurczowo podtrzymuje iluzję, że chodzi tutaj o dwie różne instytucje. Fakt, że funkcjonariuszami są dokładnie te same osoby zostaje w narracji aggentów uznany za incydentalny (hi hi hi!!!).

    I tak się kręci ta religiancka ściema. Dodajmy, że Watykan – śmieszne państewko z wielkimi pretensjami – istnieje tylko z łaski Mussoliniego – bo wiele osób o tym nie pamięta.

  196. Na marginesie
    29 kwietnia o godz. 19:19
    Namarginesko, to świetny skrót historii Polski. Ty jednak jesteś mądra baba, chociaż czasami narwana

  197. Na marginesie
    29 kwietnia o godz. 19:27

    Z cóżeś uczynił, to mi się jedna odpowiedź nasuwa, bo inne mi się nie nasuwają: Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim, Moja droga Orszulo, tym zniknieniem swoim!

  198. Na marginesie
    29 kwietnia o godz. 19:37

    Watykan – śmieszne państewko z wielkimi pretensjami – istnieje tylko z łaski Mussoliniego …
    Tak jest! A jakie zasługi mają funkcjonariusze Watykanu we wzywaniu do ludobójstwa w Etiopii! Cymes i palce lizać.

  199. Lewy
    29 kwietnia o godz. 19:37

    Mylisz sie, tak jak i @namargineska sie myli.

    To bylo nie tak, choc na to wyszlo, przy pomocy, lub jesli wola to przemocy kosciolka.

    jesli byloby zainteresowanie to dopowiedziec moge wiecej.

    A w Umeczonej tez byly kiedys wiece rodowe i slady tego przetrwaly nawet dosc dlugo.

    pozdrowka
    ~l.

  200. Tanaka 29 kwietnia o godz. 19:35
    Oni się bardzo źle czują tam, gdzie są jasne – a nie uznaniowe – reguły postępowania i w ogóle tam, gdzie atmosfera sprzyja nazywaniu rzeczy po imieniu. Sam wytykałeś wiele razy pustosłowie i mgłę pojęciową. O to chodzi. Chodzi o to, żeby dziecko nie umiało nawet nazwać tego, co mu robi świnty pasterz. I chodzi o to, żeby młody człowiek, który nie czuje pociągu do kobiet był przekonany, że ma od Bozi… powołanie.

  201. @Tanaka
    Nie wpadaj w panikę, babcia Zyta ma kłopoty z okularami, ze słuchem i z zapamiętaniem nazw zaczynającej się na litere „T”.Masz pecha że Ty i Tobermory jesteście na „T”. Tak samo miesza jej się prześladowanie murzynów z przesladowaniem katolików w Stanach.

  202. Lewy 29 kwietnia o godz. 19:37
    Tak zaszczycona, jeszcze nie wiem, czy powinnam się ucieszyć, czy obrazić 🙂

  203. lonefather 29 kwietnia o godz. 19:44
    O to ciekawe. Dopowiedz!

  204. Na marginesie
    29 kwietnia o godz. 19:46

    Myślę,że na początek lepiej się ucieszyć.
    Na obrazę zawsze jest czas 🙂

  205. Tanaka
    Jakby ci ktoś podskoczył, to ja tego, ten teges. Judo częściowo znam.
    Kobity przecież też umią takie różne chwyty.

  206. Na marginesie
    Absolutnie przyjmij za dobrą monetę, co ci @Lewy prawi.
    Jak on się już do kogoś przekona, to masz wszelkie możliwe rabaty, upusty itp.

  207. Na marginesie
    29 kwietnia o godz. 19:19

    Pozwol Na marginesie ze zmienie troche…

    Pozwól, że uproszczę do jednego zdania: skandynawska tradycja zgromadzeń ludowych, które realnie decyduja(owaly) o lokalnych sprawach.

    pzdr Seleuk

  208. @dzieki basiu
    Namargineka nie obrazi sie choć to temperamentna kobieta i nie spoób ja nie lubić.

  209. @Lewy
    29 kwietnia o godz. 20:01

    Ja jestem na blogu dopiero od 1-go marca,więc powoli,ale systematycznie poznaję pojawiające się tu osoby.Zdązylam się już zorientować,że absolutna większość rozumie się dobrze,pomimo pewnych różnic w wypowiadanych kwestiach. Są one zawsze w granicach wszelkich możliwych wyjaśnień . Ale kiedy wkraczają religianci……… to nie ma przeproś 🙂 Lecą sluszne wióry 🙂

  210. basia.n
    29 kwietnia o godz. 20:15

    Jest sluszne, ze leca wiory.

    Religiant jest z samej swojej natury niesluszny, wiec wiory z religianta nie moga byc sluszne…

    Mi wychodzi, ze z religiantow slusznie leca wiory nieslusznosci.

    Nieslusznosc religiantow na tym blogu juz tyle razy byla im samym wykazywana, ze nie bede zyciem mlodem ryzykowal, jak kiedys Abel zaryzykowal opowiadajac Kainowi stare dowcipy.

    pozdrowka
    ~l.

  211. lonefather
    29 kwietnia o godz. 20:36

    Może więc być : Słusznie lecą wióry
    lub to ,co zaproponowałeś:
    z religiantow słusznie lecą wióry niesłusznosci. 🙂

  212. Na temat tych „religijnych” obecnosci, mozemy rozne zdania miec, o przyczyny. Rozne temperamenty mamy, jak regujemy. Ja osobiscie, wymiotna wysypke. Ale…

    Projekt.

    Nie mieszajmy „z blotem” religijnych. Ci ludzie, „zdolnosci honorowej” nie maja. Argumentacja, szyderstwa, nawet grubianstwa pomoc nie moga, pojedynki na szable. Brak „honorowej zdolnosci”. W koncu to „Listy Ateistow”, moze troche jednego agnostyka listy tez.

    Niewielu z Was, moze nikt prawdopodobnie, po blogach religijnych nie peta, nie lazikuje. OK, leza religijni tu jak mrowki do miodu OK. Bez kontrargumentow spec, bez szyderstw grubych. Lekko, przyjemnie traktowani. Tylko polpowaznie. Milosc do blizniego, w praktycznym wymiarze. Ale…

    Ale niech placa. Miesiecznie, lub za wpis jeden. „Zdolnosci honorowej” nie maja ale portfele maja religijni. Techniczne szczegoly projektu, zawsze do dysskusji. Jak miedzy ateistami i agnostykami. Wysokosc oplaty, absolutnie nie „co laska”. Ale moze taryfa, ze znizkami.

    Seleukos pozdrawia

  213. seleuk|os|
    29 kwietnia o godz. 21:18

    Alez religijni placa. Cena jet to co dostaja w zaman za swoje pisaniny.

    Oplaty pienieznej nie umiem sobie wyobrazic nawet. Zwlaszcza w ze blog jest dotepny dla kazdego.

    To sa ludzie niepowazni, bo z bajek niewyrosli i swiat widza przez pryzmat swoich bajeczek, a mi jest zwyczajnie szkoda czasu na roztrzasanie bajek.

    O tym, ze to sa bajki metaforyczne to juz nawija z polowa epidiaskopu. Wiec tylko mozna sie zadumac nad sila ulegniecia jesli ulegnieci nie rozumieja co ich pasterze glosza o umownosci i metaforycznosci niebieskiej ksiazeczki.

    Olewanie to jest jak mysle najwlasciwsze odplacanie.

    pozdrowka
    ~l.

  214. basia.n
    29 kwietnia o godz. 20:15

    „kiedy wkraczają religianci……… to nie ma przeproś Lecą sluszne wióry”

    Nie moge sie doszukac wkraczajacych religiantow. Dalibog. Ani jednego. I tak jest od czasow zbanowania jehowity. @404, jesli byla jakas religiantka, to chyba tylko od religii upierdliwosci w wysilkach budowania drugiej, calkowicie sztucznej bramki.

    Dyskusje na tym blogu to co najwyzej okazjonalne naparzanki braci w jednej i tej samej wierze: w niewiare w wiare. Krasata i udawolstwije

  215. lonefather
    29 kwietnia o godz. 21:50

    Dostepnosc dla kazdego, sa kina, teatry, koncerty i plaze z piaskiem nad ciepla woda. A oplaty sie wnosi, bilety sa, naklejki na szybe samochodu, etc.

    To ze bajkami, element folkloru wnosza nic jest. Ja jestem, przewaznie ladnie ubrany, jak ide na opere (dla wszystkich), przedtem musze karte wyciagnac, albo PayPal konto dac. To jest powszechnosc dostepu. Zadnych virtualnych trickow.

    Dobranoc Seleukos

  216. @Tanaka
    29 kwietnia o godz. 14:05
    Finlandia ma kompletnie inną historię.
    Może dzięki temu przeciętny Fin ma zupełnie inną wrażliwość.
    I u nas nie brakowało modernistycznych architektów, czy projektantów szkła i mebli. Ale do powszechnej świadomości się nie przebili.
    A Alvar Aalto jest ikoną absolutną.
    Politechnika w Otaniemi, ratusz w Saynatsalo, sanatorium w Paimio, domy własne: Mairea i Muuratsalo. projekty drewnianych mebli, szkło.
    Nie mieli Sobieskiego, nie mieli Czartoryskich i Radziwiłłów, nie mają manii wielkości, ani innych dziwnych kompleksów. Szkoda, że my kiedyś tam byliśmy mocarstwem. Teraz nam się ciągle ta mocarstwowość odbija czkawką, czy to w postaci nacjonalistów, czy w postaci pseudodworków (dwurury – mają ganek z dwiema tzw kolumienkami, czterorury – z czterema, etc), czy w postaci zbawców świata – vide JPII, który dla większości był jedynie konserwatywnym księdzem z kraiku we Wschodniej Europie.

  217. Przepraszam, że ja tylko tak z doskoku, ale takie na forum, gdzie wszystkim w oczy natychmiast rzuca się błędna pisownia sławnego badacza bocianów lub gesi, czyli Lorenza, takie wołające o pomstę do nieba byki jak Ceterum autem censeo VaticanEm delendam esse trzeba natychmiast poprawiać.

    VaticanUm, oczywiście. 😉

  218. miało być „na takim forum”, leca, pędza

  219. pastucha
    29 kwietnia o godz. 22:13

    Finowie to chłopski narodek. Polacy też chłopski. Pardon, co ja gadam: chłopski taki, że chłop nie Polak tylko niewolnik pańszczyźniany. Fin prosty, Polak nieprosty, tylko psychiatryczny. Fin musiał cieżko pracować i wie co to znaczy, więc to sobie bardzo ceni. Polak nie musiał, bo niepolak pańszczyźniany na niego robił. Fin się dwa razy zastanawiał zanim zrobił, żeby nie musiał rozwalać, bo bez sensu, i poprawiać, bo się już narobił. Polak był od rozwalania, a budować mógł na okrągło, bo nie on budował tylko niewolnik. Fin sie musiał dogadac z Finem, bo w ich klimacie, ze słabą ziemią, niebezpiecznym morzem i i wielkimi lasami w pojedynkę prędzej się przepadnie, zanim coś zrobi. Polak – odwrotnie: ziemi żyznej w bród, niewolników – w bród i każdy Polak na zagrodzie równy wojewodzie. Nie ma sie co dogadywac. To dyshonor. Fin nie cierpiał na manię mocarstwa, nie chciał zbawiać świata i siać miazmaty katolicyzmu. Polak – odwrotnie. Fin się uczył, Polakowi nauka na rozum szkodzi. Fin sie umiał dogadywać z sąsiadami i wielkimi braćmi i wyciagać z tego korzyści – Polak musi sąsiadowi wypowiedzieć wojnę oraz szybko polec, ale za to odnieśc Wielkie Moralne Zwycięstwo.
    No i ma Polak buraczany swojego wicebozię, albo odwrotnie: bozia jest wice Świętym Ojcem Świętym imienia Narciarza Kremówki Kajakarskiego.

  220. basia.n
    29 kwietnia o godz. 20:15

    Skoro jesteś taka blogoświeżynka, to ciekawi mnie to, jak tu trafiłaś? Jakiś znajomy heretyk zasugerował? 🙂

  221. mag
    29 kwietnia o godz. 19:56

    O Mag przenajwarszawska
    jak dżudo umisz to złemu
    kość natychmiast trzaska
    O Nike Zwycięska
    jak Ci sie kto narazi
    to czeka go klęska 😀

  222. Lewy
    29 kwietnia o godz. 19:45

    Żeby nie panikowac, to szukam jakiejś wersji optymistycznej. Kobieta skomplikowana jest bardzo i tajemnicza, więc może to taka delikatna sugestia, że mnie chce podrapać za uszkiem..?

  223. Na marginesie
    29 kwietnia o godz. 19:45

    Właśnie tak: dziecko ma być niemotą i porażone świętością księdza oraz przerażone swoją podłością, niewdzięcznością i niemoralnością Tylko prawidłowo posłuszne dostępują kontrolowanej i warunkowej łaski uświęcającej. Dorosły zresztą to samo.

  224. Tanaka
    Generalnie spokojna jestem, ale jakby co, to spoko.
    Ciekawostka – młodzi mężczyźni, którzy w mojej obecności rzucają kur… i innymi słowami, po chwili milkną, a nawet przepraszają i tłumaczą, że mają zły dzień, ktoś ich kwur.. itd.
    A ja odpowiadam, że rozumiem, nie ma sprawy itd.
    Dalibóg nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Nie jestem ani duża, ani przerażająca (widokowo), tyle że się do ludzi uśmiecham. Bez powodu. Może mnie mają za wariatkę i wolą się nie narażać?

  225. Tanaka
    29 kwietnia o godz. 22:55

    Rok temu na początku czerwca zapytalam jednego ze znajomych w Polsce jaką powinnam zaprenumerować gazetę,aby zacząć się orientować w tym wszystkim co dzieje się w kraju. Bo przecież w wiadomości holenderskich o Polsce wspomina się bardziej niż sporadycznie.( musi wydarzyć się coś wyjątkowego – katastrofa smoleńska,ale również zbeszczeszczenie pomnika w Jedwabnem 109.2011 r) Usłyszalam,że może na początek dobrze jest sięgnąć po Politykę. Poszlam za tą radą i zaczęłam czytać artykuły Hartmana,Szostkiewicza,Siedleckiej, Woleńskiego ,Passenta i innych. Ale tylko artykuły,bez komentarzy – ważne były wiadomości. Widzialam oczywiście blog ateistów,ale jakoś zawsze brakowało mi czasu po przeczytaniu prasy,aby tu zajrzeć – pomimo,że przecież od bardzo dawna sama jestem ateistką. I jakoś spontanicznie w końcu zajrzałam tu 1 marca,przeczytałam smutną wiadomość syna @anumlika ,a pod nią pierwsze Wasze wpisy, powiedziały mi bardzo wiele.
    I po prostu zostalam tu,czując,że znalazłam swoje miejsce 🙂
    Lubię „przysłuchiwać się ” rozmowom heretyków ( prawie wszystkim) no i bardzo lubię dyskretną,ale skuteczną obecność Gospodarza.

  226. mag
    29 kwietnia o godz. 23:23

    Uśmiech bez powodu? Ludzie z trudnościami mają z tym trudności: w produkcji i odbiorze . to ich dezorientuje. 🙂

  227. basia.n
    29 kwietnia o godz. 23:24

    To trafiłaś w dobre miejsce. jak mam nic nie mówić,to powiem, że cieszę się jak zajączek, gdy pojawia się tu nowy gość, zwłaszcza taki, co blogowi dodaje cenności i sympatyczności. No i że dama. Wtedy mam dobry odruch: porządnie się golę, zakładam krawat albo szal na sposób francuski i ogólnie jestem znośnym chłopcem. A nawet znacznie lepiej 😉

  228. basia.n
    29 kwietnia o godz. 23:24

    Wypraszam sobie, ze heretyk. Ja tam nei jestem zaden heretyk, ja jestem porzadny bezboznik, tfu znaczy sie ateista.

    pozdrowka
    ~l.

  229. Tanaka
    29 kwietnia o godz. 23:37

    Ojej… od razu dama 🙂
    Ale przyznam,że lubię,kiedy panowie się golą. Krawaty mogą być,ale nie są konieczne,ale to co najważniejsze,to ta odrobina esprit 🙂

    Rzeczywiscie trafilam w dobre miejsce .

  230. lonefather
    29 kwietnia o godz. 23:43

    Z tymi heretykami – to jak zwał,tak zwał,byle sens był ten sam 🙂

  231. Najszybsza lodz zaglowa… Magiczna Mila … Sal Rocket 2

    Kazdemu sie sopodoba, nawet @Seleuk|os|owi, choc on to pewnie zna

    Ru popatrzec nie tylko mozna, ale warto:

    https://www.youtube.com/watch?v=sZVIj5TUSKE

    pozdrowka dobranocne
    ~l.

  232. basia.n
    29 kwietnia o godz. 23:52

    No wlasnie, no wlasnie…

    Do mnie nie styka. Zeby buc heretykiem, wpierw tzeba w cos wierzyc i zmienic, albo wirzyc w cos innego zblizonego…

    Ja nigdy nie wierzylem, ja jestem niechrzczony. Ja nie moge byc heretykiem, jestem ateista doskonalym, ale moge robic jesli trzeba za bezboznika. W koncu nei mam zadnego boga, co nie?

    pozdrowka dobranocne
    ~l.

  233. basia.n
    29 kwietnia o godz. 23:51

    Mma nadzieje, ze posiadany esprit zrownowazy brodatosc. Brody w zadnym wypadku nie zgole, jet ze mna od urodzenia. Apoza wszystkim to jest mi dobrze z zarostem, @Tanaka potwierdzi w razie czego.

    a teraz juz dobranoc, bo od jutra szkola
    ~l.

  234. @seleuk|os| – 19:05

    Fantastyczny link, dzięki.

  235. lonefather
    29 kwietnia o godz. 23:56

    No to jesteś w czepku urodzony 🙂
    Bez indoktrynacji religijnej,ale z brodą 🙂

    Dobranoc

  236. A tymczasem

    W rankingu wolności mediów prowadzonym co roku przez organizację ‚Reporterzy bez Granic’ Polska spadła na 58 pozycję. Najgorszą w historii publikowanego od 2002 roku rankingu.

    Ciekawe z czym to sie wiaze. Czy np. media tzw. socjalne sa wlaczone w ten ranking? Bo wtedy i blogi byly by brane pod lupe wolnosci. A na tym sciernisku mocno sie obsunelo. Wystarczy popatrzec co uczyniono z blogami ONETu

    O blogi POLITYKI martwic sie za bardzo nie potrzeba. Jakichs ogromnych zmian po nastaniu Kaczpolszy raczej nie bylo.

    Noo, moze jakies tam okazjonalne przykrecanie srubki moderacyjnej czasem sie pojawilo tu i owdzie. Ale takie tylko uleganie presji czasow jakie nastaly to maly pikus w porownaniu z full monty cenzurą Mysią. Tą z czasow slusznie przepomnianych

  237. @Orteq
    przestań tworzyć teorie spiskowe. @404 nie została zbanowana tylko upomniana z powodu niewłaściwego zachowania.
    No chyba, że ta 404 to ty i wiesz na pewno.

  238. Dotarlo w koncu i na moje wygnanie, ze Komisja Europejska przygotowuje budżet na lata 2021-2027. I proponuje istotne zmiany w tzw. polityce spójności. Dochód narodowy na głowę przestanie być jedynym kryterium, liczyć się mają też inne wskaźniki. Takie jak bezrobocie młodych czy – uwaga uwaga! – liczba przyjętych uchodźców.

    Oznaczałoby to, że przestaniemy być największym beneficjentem funduszu spójności.
    Niektóre regiony pewnie nawet nic z niego nie będą dostawały.

    I takim to sposobem UE w koncu dowali kaczpolszemu wstecznictwu w sprawie np. kaczej likwidacji niezaleznosci sadownicta. Wszystko pod plaszczykiem zupelnie czego innego: uciekinierow.

    Orban nie bedzie mial wiec najmniejszej szansy czy okazji na to, zeby bronic Kaczynskiego. I lamac europejska jednomyslnosc przeciwko bratankowi z nad Wisly.

    Spojnosc tak, cwaniakowanie nie. Przecwaniakowano wiec dwojwirat balatonowo-wislany. Nikt sie chyba tego nie spodziewal za bardzo.

    Budzet UE bedzie uchwalony na 10 lat. W glosowaniu nad budzetem Unii jednomyslosc czlonkow nie obowiazuje. Zdaje sie ze mamy przesrana nastepna dekade jesli chodzi o dojenie tej durnej wspolnoty europejskiej.

    Zawonialo kaczexitem

  239. E-J, 0:48

    „przestań tworzyć teorie spiskowe. @404 nie została zbanowana tylko upomniana z powodu niewłaściwego zachowania. No chyba, że ta 404 to ty i wiesz na pewno.”

    Czy ja cos mowilem, ze @404 zostala zbanowana? Ja tylko zwrocilem uwage na to, ze po tzw. pierwszym ostrzezeniu – w ONZ takie ostrzezeniowe rezolucje czasem dochodzily numerow grubo powyzej 100 – pani @404 znikla. To mnie zastanowilo. To wszystko.

    Nie, ja nie wiem na pewno niczego. Jak Kononowicz.

  240. „@404 nie została zbanowana tylko upomniana z powodu niewłaściwego zachowania.”

    Zdjela barchany czy co?

    Bo ja tylko pamietam uporczywe wysilki tej @404 w przelamywaniu jednomyslnosci blogu niedowiarkow. Bo sie stawalo mamalyga.

    Niewlasciwe zachowanie. No no

  241. Inne dzialania przeciwko Kaczpolszy

    ‚Amerykańska firma Invenergy wystąpiła o międzynarodowy arbitraż przeciwko Polsce. Firma zainwestowała duże pieniądze w energetykę wiatrową i twierdzi, że poniosła straty na zmianach w prawie uniemożliwiających rozbudowę farm, a przede wszystkim na wypowiedzeniu przez koncerny energetyczne długoterminowych umów na dostawy zielonej energii. Amerykanie skarżą się m.in. że państwowe koncerny energetyczne
    ignorują orzeczenia polskich sądów, dlatego muszą występować o międzynarodowy arbitraż. Do podobnego kroku szykują się podobno i inne firmy które zainwestowały w energetykę wiatrową w Polsce.’

    W odpowiedzi na te dzialania przeciwko naszemu krajowi, w Sejmie zostal zlozony rządowy projekt ustawy odkręcającej wiele zapisów ustawy „antywiatrakowej”, uchwalonej na samym początku rządów PiS.

    No i czyz to nie najpiekniejszy przyklad skutecznosci demokracji miedzypanstwowej? ONI napadywujo, My choda. Do perdela z tymi gnojkami, ktorym przeszkadzal szum wiatrakow 24 godziny na dobe.

    Te gnojki sa spoza swiata moherow. Wiec do perdela z nimi. Jezyk Honzy zostal uzyty

  242. Orteq,
    to sklerozę masz i wybiórcze rozumienie. Bywa.

  243. Az sie cos pojawilo DLA, a nie tylko PRZECIWKO, Kaczpolszy:

    ‚Fabryka Fiat Chrysler w Tychach będzie produkowała elektryczną wersję Fiata 500, pierwszy elektryczny samochód koncernu.’

    Nie jest to zadna tam rewolucja. Toyota na przyklad oglosila, ze od 2022 roku bedzie produkowala, w Japonii, TYLKO elektryczne samochody. Samochody nie elektryczne bedzie jednak tez produkowac. Ale tylko ZA GRANICA. Wiec pewnie w Polsce tez.

    Uwolnienie sie od zaleznosci od ropy naftowej i benzyny to sprawa niewyobrazalna na dzien dzisiejszy. Nawet Japonia tego nie moze dokonac. Ani Polska. Oba kraje wciaz polegajace na ropie naftowej pochodzacej z innych rejonow swiata

  244. E-J

    Nie wiem dokladnie co bywa a co nie bywa u mnie. Jedno wiem: banowanie normalnie nie zdarza sie z niczego. Ono najczescie jest poprzedzone przez hunwejbinskie wejscia blogowiczow ‚zachecajace’ Gospodarza blogu do takiego kroku.
    Bo tylko Gospodarz ma takie ‚prawo’ i takie narzedzia. Do dziela wiec , hunwejbinko! Wolaj o zbanowanie tego czy innego. Nie pierwszy bedzie to juz raz. Tylko nie zapomnij podziekowac Gospodarzowi bloga gdy on sie zastosuje do twojego apelu

    A tak w ogole to odpuskam ten temat. If you will

  245. Czy ktos zdaje sobie sprawe z faktu, ze dialog pomiedzy wierzacymi i niewierzacymi to dialog wciaz trwajacy w swiecie? W najlepszej wierze prowadzony? I ta najlepsza wiara ma podobno istniec po obu stronach dialogu?

  246. Wszystko co bylo praktykowane czasach zmierzajacych do Rewolucji Francuskiej, zmierzalo do tej rewolucji. Rewolucja Pazdziernikowa to byl nastepny etap

    Bzykanie zmierzalo, oczywiscie, w te sama strone. Bo tylko bzykanie bylo naturalna sila napedowa owczesnych przemian czy przetasowan spolecznych.

    Szubiennice francuskie, zastapione stawianiem przeciwnikow rewolucji pad stienku w Rosji, miescilo sie w schemacie. Podczas gdy naboje uzywane do roztrzeliwan w tyl glowy byly przewaznie niemieckie.

    Dopiero dzisiaj dowiadujemy sie dlaczego olowiane kule owych nabojow byly takie zabojcze

    http://www.cbc.ca/news/politics/ammunition-lead-gun-owners-1.4636598

    „Olowiane naboje sa szkodliwe dla zdrowia”

    No popacz ty popacz. Olowiana kula wpakowana w potylice jest szkodliwa dla zdrowia. Kto by pomyslal

  247. Nastepnym etapem rewolucji bedzie naboj, oraz kula, srodowiskowo przyjazna. Ani olow ani zaden tam Polon. No i oczywiscie zaden tam Nowoczok.

    Moze NIC, zatem?

    Network Interface Controller – NIC. It is a computer hardware component that connects a computer to a computer network. Early network interface controllers were commonly implemented on expansion cards that plugged into a computer bus.

    To tez odpuskamy

  248. Pozdrawiam serdecznie biednych emigrantow. Zmuszonych do blogowania o tej nieludzkiej godzinie.

    Bo ja mam zycie do przezycia w niedzielny popoludniowy wieczor. Moz sie uda

  249. lonefather
    29 kwietnia o godz. 23:52

    A tu jak to dziala. Dlaczego. Na microlodeczce. Male koszty experymentu.
    https://www.youtube.com/watch?v=cyVPBob9qvI
    Troche wieksze koszty
    https://www.youtube.com/watch?v=cyVPBob9qvI

    Mam zamiar cos napisac @lonefather. o granic przekraczaniu, jak byc freerider. Dlaczego warto byc. Ale po sniadaniu zbiore. Na razie musze inne zaleglosci robic. Nie tylko erotyczne. Moja jeszcze spi. Nie bede budzil. Nigdy zaleglosci nie zrobie. Po sniadaniu.

    Ale juz po drugiej kawie jestem, ha ha

    pzdr Seleuk

  250. Oczywiscie pomylka
    https://www.youtube.com/watch?v=UokOO60dsMU

    powinienbyc

    usch seleuk, seleuk, wiecej kawy

  251. @basia.n
    W nocy przyszła mi do głowy genialna myśl. A to z powodu Twoich małych rąk,co Ci nie pozwala grać Rachmaninowa czy Brahmsa.
    Wszysztko wskazuje na to,że jeszcze pare lat, a koncerty będą wykonywane na fortepianach numerycznych. Oczywiście wciąż będą miłośnicy fortepianów tradycyjnych, analogowych, tak jak są fanatycy płyt winylowych. Ale przyszłośćnależy do numerycznych.
    Mój przyjaciel gra znakomicie na fortepianie właśnie numerycznym; dokupił sobie przystawkę elektroniczną i ta mu umożliwia wybor fortepianu; może to być steinway, yamaha, errard czy bechstein. Równiez może sobie nastawić na honky-tonky, aby pograć ragtimy.
    No i wtedy będzi można dopasowywać wielkość klawiatury, do wielkości ręki.Będzie można obstalować fortepian na miare, jak garnitur czy buty.
    I bedziesz mogla, Baasiu, dzięki pomysłowości Lewego, grać Brahmsa Czajkowskiego, Prokofiewa czy Rachmaninowa.

  252. @Lewy
    30 kwietnia o godz. 7:23

    Dzień dobry ja też już nie śpię.
    To niesamowite,jakie genialne myśli chodziły Ci nocą po głowie 🙂

    W ubiegłym roku będąc w Bilbao,aby zobaczyć Guggenheim museum – weszłam do sklepu z instrumentami.Były tam między innymi fortepiany Yamaha właśnie digitalne. O trzech różnych rozmiarach i brzmieniach.
    Poleca je pianista Cyprien Katsaris. Pozwolono mi grać na wszystkich trzech i muszę przyznać,że dźwięk byl dobry. Ale…
    nagle instrument wykonywał częściowo pracę palców. Normalnie przecież jest wielką ,zobywaną umiejętnością – panowanie nad dynamiką i barwą.
    Nie wiem,co przyniesie pod tym względem przyszłość na salach koncertowych i w domach. Potrzebny jednak będzie rodzaj unifikacji.
    Albo,albo:)
    Ale z rozmiarem klawiatury to jeszcze coś innego.Po pierwsze grający potrafiłby wtedy wykonywać utwory tylko na takim swoim egzemplarzu.
    Wiesz przecież,że w ćwiczeniu wytwarza się niejako pamięć palcowa.
    Mięśnie przyzwyczajają się do pokonywania określonych odległości,przy zmiennych szybkościach. Myślę,że palce dostałyby „zawrotu głowy”,gdyby musiały ten sam utwór zagrać na różnych pod względem wielkości klawiaturach.
    A nawet „gdyby” – to w tej chwili trzeci Rachmaninowa,czy drugi Brahmsa technicznie leżałby poza moimi możliwościami. Bo to są Himalaje dla każdego koncertującego pianisty 🙂
    A ja zajęłam się pedagogiką i kameralistyką. Ale to nie szkodzi. Wystarczy nastawić nagrania Volodosa czy Yuji Wang ( słyszalam ją ostatnio w Rotterdamie) aby być w pelni szczęśliwym.

    Dziękuję za muzyczne przemyślenia 🙂

  253. @basia.n
    Szkoda, myślałem, że Ci pomogę. Chyba nie jestem genialny

  254. Lewy
    30 kwietnia o godz. 8:43

    Genialny to jesteś. Ale nie wszystko da się zastosować 🙂
    Ale mamy przed sobą jutrzejszy koncert w ARD o 11:00 – potężna dawka Piękna z barokowej sali Margravial Operahouse Bayreuth.

  255. @basia.n
    Jeszcze pomarudzę. Chyba wiesz, że Glen Gould grał tylko na jednym Steinwayu, który tansportował z miasta do miasta, z koncertu na koncert i nie chciał grac na zadnym innym. Ty też mogłabyś wozić ze sobą taki fortepian „uszyty” na miarę.
    Pewnego razu, w czasie transportu fortepian Goulda spadł i pękła mu rama. Było to dla Goulda największe nieszczęście. Wprawdzie grał potem na innych Steinwayach , a nawet próbował na Yamahach, ale strata tego pierwszego, była dla niego jak smierć ukochanej osoby. Żadne późniejsze „romanse” z innymi instrumentami nie dawały mu tyle szczęścia i radości.

  256. @Orteq

    You know Mr. Q.
    Underneath it all, You’re a jolly good egg!
    A propos #MeToo… czytałam gdzieś w Polskiej prasie ostatnio, że u nas to bardziej #MeNot jest popularne… chyba że chwilowo można użyć feministycznego sztandaru. Ale to w przypadkach szczególnych, np. żeby pierogami nie częstować.
    Zacytuję Tobie i innym czytaczom zdanko pewnego refleksjonata (nie mylić z religiantem, chociaż też na R), bo też czasem refleksjonat jestem. Ważne moim skromnym (dziewczynką w końcu jestem) zdaniem:
    „Czy ktos zdaje sobie sprawe z faktu, ze dialog pomiedzy wierzacymi i niewierzacymi to dialog wciaz trwajacy w swiecie? W najlepszej wierze prowadzony?
    I ta najlepsza wiara ma podobno istniec po obu stronach dialogu?

    Odnośnie złotej myśli co niby „sklerozę masz i wybiórcze rozumienie”
    To fakt, że ” Bywa” (i ta i to), ale głównie u tych, co argumentów im brak.
    Bo jak to już starożytni mawiali: there’s no fool like an old fool.
    O Ciebie się w tym względzie/ach nie martwię.

    The answer to the mystery, is that there is no mystery.
    Nie pojawiałam się, bo IQ po ciosach ucierpiało i trzeba było nieco czasu, żeby doszło do siebie.
    Swoja drogą, po tej mojej wypowiedzi do Ciebie, pewnie będzie wysyp następnych krew mrożących teorii spiskowych. Że niby Ty, Ja, itd, itp. …. jak to starsi panowie dwaj śpiewali. Aglicy na to mówią: Go Banans!
    Pozdrawiam
    Ps. Cieszę się (nie złośliwie. Chyba?), że firma Invenergy wystąpiła o międzynarodowy arbitraż przeciwko Polsce
    https://www.youtube.com/watch?v=CuI_p7a9VGs

  257. 404
    30 kwietnia o godz. 9:50
    No to ja pierwszy się wysypię i powiem Ci, ze cieszę się,że znów się pojawiłaś i że Twoje IQ odzyskało formę.

  258. Uff! Już myślałem, że „sercowa” went bananas i jest w sanatorium po takiej reprymendzie, a to tylko w IQ poszło i na infantylnym (sądząc po linku) poziomie się zatrzymało 🙁

  259. @Tobermory 29 kwietnia o godz. 18:21
    Napisałeś do zyta2003
    OK, widzę, że nie potrafisz nawet spamiętać, komu powinnaś odpowiedzieć, ale to nic nie szkodzi. Można przywyknąć, tak jak przywyka się do twoich chaotycznych litanii, wyliczanych ciurkiem i na jednym oddechu.
    Pewnie jest w tym coś dla ciebie istotnego np. prześladowanie katolików na południu USA i i że to nie katolicy zakładali Ku Klux Klan, ale jakoś nikogo to nie wzrusza.

    Nad pierwszym akapitem nie będę się skupiać… by mówi sam za siebie.
    Od czytaczy wymagane jest tylko „odrobinkę esprit”… co by samemu pojąć.
    Skupię się jednak na drugim akapicie (sama je zrobiłam, znaczy się te akapity)
    Nie potrzebnie zastanawiasz się o co jej chodzi z tym katolicyzmem Ku Klux Klanu.
    Ja Ci to wyjaśnie. A jak mnie nie uwierzysz… to cóż literatura zostaje, co by po nią sięgnąć.
    Ku Klux Klanu głównymi celami, joko ci, co niewystarczająco dobrzy…
    byli czarni i katolicy. A sam Ku Klux Klanu został utworzony przez białych protestantów.
    To są fakty, a ponoć z faktami się nie dyskutuje.
    Także szukając drugiego dna w wypowiedzi Zyty2003… nie bardzo wiem o co Ci chodzi.
    Pozdrawiam

  260. @Basia.n

    Do tworzenia muzyki nie tylko ważna jest wielkość rąk, palców, klawiatury, czy czytanie nut… ale coś, co niektórzy głębią z jakiegoś powodu nazywają.
    A „odrobina esprit” piszesz, że najważniejsza…..Chyba jednak niewystarczająca w muzyce i nie tylko.
    Ps. co by nie było wątpliwości… muzyki tworzenie… ponoć może być też w odtwarzaniu cudzego tworzenia

  261. @Tobermory 30 kwietnia o godz. 10:01
    Uff! Już myślałem, że „sercowa”…

    „sercowa” … to napewno nie ja.
    Zapytaj mego byłego. Napewno nie zgodzi się z Tobą.
    Także za wcześnie Uff! zrobiłeś, bo prawdziwa „sercowa” jest gdzie indziej.
    Coś się Waćpanu kobitki pomyliły.
    A tak niedawno naśmiewałeś się z zyty2003, że pomyliła Ciebie z kimś innym.
    I jak się czujesz teraz w tym kłopociku?
    Ja lubię przysłowia,bo ponoć mądrość pokoleń jest w nich zawarta.
    Dlatego nie odmówię sobie przyjemności zacytować jedno z nich:
    Nie śmiej się dziadku z cudzego wypatku, bo…. itd. Sam wiesz jak to dalej leciało.
    Pomimo że niesercowa, to jednak pozdrawiam infantylnie.

  262. @Jacek Kowalczyk
    „Nie bądź postronnym obserwatorem niegodziwości i głupoty
    W grobie będziesz miał dość czasu na milczenie: (Christopher Hitchens)

    W pierwszych słowach mego listu pragnę pogratulować doskonałej znajomości ortografii i spostrzegawczości z nią związanej. Zwłaszcza jako osoba ułomna w tym względzie jestem pełna podziwu.
    Chociaż cieszy mnie, ze tym razem tylko jeden błąd Pan znalazł. Bo np. z Seleukiem pewnie więcej czasu by to Panu zabrało. Ale on musi być chyba na specjalnych prawach. Pamiętam kiedy to z dumą się zwierzył, że ojca swojego i część rodziny błyskawicznym ruchem samurajskiego miecza po kostkach przejechał. Co jak sam oświadczył, przyszło mu łatwo, bo jest wyjątkowo sprawnym w posługiwaniu się tymże. Kiedy indziej przyznał się nieskromnie, że Elenie (obecnej, co z nim śpi i mu pitrasi) dał warunek, że jemu, instruktorowi dla świeżo przyjezdnych w sprawach zaznajamiania się ze sztuką komputeryzowania…. „zdolność honorowa” nie pozwala na zadawanie się z jakąś głupią kelnerką. Więc Elena ma wybór: albo stanie na wysokości zadania i będzie kimś… np. tak jak Seleuk. Albo wynocha. Bo on Seleuk z bele kim zadawać się nie będzie. A napewno nie z kelnerką. Te i inne zwierzenia spotkały się z gremialną aprobatą. Z pańskiego milczenia w/w kwestiach wnoszę, że i z pańską.
    Odnośnie drugiej części pańskiego ostrzeżenia…
    Jak to ładnie ujęła jadna z pańskich epigonek: zostałam przez pana „tylko upomniana z powodu niewłaściwego zachowania”
    Tutaj jest kłopot, bo ja się nie poczuwam do „niewłaściwego zachowania”, a pan tego nie wyjaśnił.
    Z tego, co pamiętam (a można to również sprawdzić) nie posługiwałam się określeniami typu: ty kłamco, ty taka, owaka, taki, owaki….nikogo nie poniżałam, ani jego bliskich, czy jego/ich wiary, czy jej braku….
    Natomiast w moim kierunku one padały (przy całkowitym pańskim milczeniu).
    Co do słów, które wypowiadałam, nigdy nie były one wynikiem konfabulacji. Wszyskie można udowodnić jak to mówią czarno na białym. Toteż zarzucanie mi kłamstwa było co najmniej nie w porządku. Tym bardziej nazywanie mnie „kłamczuchą”, że o innych epitetach pod moim adresem nie wspomnę.
    To, co można zaobserwować na tym moderowanym blogu… to jest doskonały przykład na cyberbullying. Jeden z przodowników stada rzuca hasło (bo mu coś nie leżało)…. a „sfora” skacze do pomocy. Jak już kogoś wystarczająco poniżą (ich zdaniem), to następuje wzajemna wymiana radości z dobrze spełnionego obowiązku.
    Oczywiście z wyjątkiem sytuacji, kiedy „ofiara” nie czuje „zobowiązania honorowego”, a jednostki z czołówki blogowej mogą się poczuć nieco skonfundowane……
    Wtedy arbitralnie wkracza Pan. Tak to widzę w kontekście „ostrzeżenia” pod moim adresem.

    Na koniec dla przypomnienia, przytoczę fragment regulaminu Polityki sp. dot. blogów:
    9. Każdy użytkownik Forum zobowiązany jest do przestrzegania przepisów prawa, Regulaminu oraz zasad netykiety. Wpisy zamieszczane przez użytkowników Forum nie mogą zawierać:
    a) treści sprzecznych z prawem np. zawierających groźby, obraźliwych, naruszających godność, prywatność lub pozostałe dobra osobiste innch osób, naruszających prawa autorskie i inne dobra prawem chronione;
    b) treści sprzecznych z zasadami współżycia społecznego i z dobrymi obyczajami a w szczególności: wulgarnych, obscenicznych, nienawistnych, agresywnych, dyskryminujących i in. tego rodzaju;
    f) treści i zachowań łamiących zasady netykiety.

    Ps. „Okazac szacunek czlowiekowi jest czasem niezwykle trudno.” (lonefather 23 kwietnia o godz. 19:56)
    Ps.2. Jeżeli za śmiałość dyskutowania z pańskim werdyktem nie zostanę zbanowana… to jeszcze coś do Pana napiszę

  263. @zyta2003

    Zyta2003 jesteś Cool as a cucumber!
    Ale…
    Jeżeli nie będziesz plugawie mówić o katolickim Bogu i w niego wierzących… to będziesz odganiana muchołapką. To jest blog głównie anty-katolicki. Tak to mniej więcej widzę.
    I w tym tkwi tajemnica Twojej niepopularności na blogu „ateistów”
    Okrucieństwa rasizmu, seksizm, dążenie do wojen… co by mieć więcej dla siebie, nieważne jakim /czyim kosztem… To nie są tematy istotne tutaj. Tutaj liczy się najbardziej ten, kto bardziej nabluzga na wiadomo kogo. I trzeba przyznać, że konkurencja rośnie i rozwija się pod sprawiedliwie panującym tutaj. Co to „dyskretnie, ale skutecznie” swą obecność zaznacza. Ku zadowoleniu gawiedzi.
    A czyni się to wszystko po to, co by sempiternal PRAWDA po wsze czasy zaistniała. Wreszcie.
    Ps. To tys prawda, co napisałaś: „Poruszylam -swoim brakiem pamieci. A nie losem czarnych.”
    Bo to jest to drugie (oprócz walki z religiaństwem katolickim) o co tu właśnie chodzi. Jak to mówią… trzeba zawsze znaleść Józia, co by na niego huzia zrobić.. a potem zasłużoną dumą się z lekka obnosić.
    A co do okularów, czy czegoś tam… to powiedz: przyganiał kocioł garkowi
    Zobacz, jak te stare powiedzonka się przydają….
    https://www.youtube.com/watch?v=UN8oLGBNXpE

  264. dobryjezuanaszpanie :/

  265. @Lewy 30 kwietnia o godz. 10:01
    Ja też się cieszę.
    Lubię Cię Lewy, ale zrobiło mi się nieswojo jak zobaczyłam Ciebie w gronie napadających na Zytę2003. Ja Cię zawsze widziałom jako bojownika o lepsze rzeczy.
    Pozdrawiam

  266. @404
    A fe ! Ładnie to tak donosić na Seleuka, że on popełnia błędy i brzydko się zachowuje ? Bo nie chce się zadawać z głupimi kelnerkami i do tego mieczem samurajskim przejechał całą rodzinę po kostkach.
    A może panu Jackowi poobaja się tacy chwaccy mężczyźni, a nie lubi skarżypyt ?

  267. Wielce szanowna @404!
    Przyznaję, że czytam komentarze wybiórczo i w zasadzie nie uczestniczę w pyskówkach. Zauważyłem jakieś pretensje do blogowiczki 404, ale nawet nie wiem, o co chodzi. Przeczytałem uważnie list do gospodarza blogu. Jeśli jest w nim „prawdziwa” prawda, a nie ta trzecia góralska lub Tisznerowska, to nie mam najmniejszej uwagi ani do treści ani formy. Skoro gospodarz podobno jest purystą ortograficznym (ja zresztą też i boleję nad każda moją literówką) to sobie też pozwolę na drobny wytyk. W komentarzu poprzedzającym list do gospodarza pisałbym raczej „wypadku”, a nie „wypatku”. Na mojej klawiaturze te dwie litery są raczej niezbyt blisko siebie, ale palec mógł się omsknąć, więc może nie jest to brak znajomości zasad pisowni, a drżenie palców, np. po nadmiernym piciu kawy. U mnie takie pomyłki mają związek z przebytymi udarami mózgu i wynikającą z nich niepełnosprawnością członków różnego typu. Dlatego wielokrotnie sprawdzam poprawność tekstu odpowiednim programem przed kliknięciem ENTER. Niestety nie są te programy korygujące doskonałe, bo nie wykrywają wielu „literówek”, gdy taki wyraz istnieje, np. wiec i więc.
    Pozdrawiam!

  268. O egipska piękności!
    Wyłażą z zakamarków pamięci złogi indoktrynacji od żłobka do dojrzałości! To zaawansowany rak! U mnie podobnie pojawia się pewien krótki tekst „pomocniczy”, gdy znajduję się w niebezpiecznej sytuacji zagrożenia życia. Jest w moim pierwszym języku ojczystym (bardzo stary złóg) więc nie cytuję. Pochodzi z okresu, gdy Alianci bombardowali Kędzierzyn, był ratunkiem przed bombami. W Syrii przydałby się, gdybym w to wierzył. Kiedyś wierzyłem.

    @404
    Przeczytałem późniejszy komentarz i mam radę – proszę skorzystać z programu korygującego, bo lepiej się czyta taki tekst, poprawny ortograficznie. Seleuk niby pisze mądrze, ale nie czytam z powodu formy, męczy mnie „esemesowe” pisanie..

  269. Lewy
    30 kwietnia o godz. 9:33

    Ależ wcale nie marudzisz. Przyjemnie się z Tobą rozmawia 🙂
    Glenn Gould miał swoje szczególe wymagania jeśli chodzi o instrument
    i jako genialny artysta miał do tego swoje absolutne prawo.
    Przy jego bardzo specyficznej osobowości,utrata ulubionego instrumentu była bardziej niż bolesna.Tyle tylko,że on względnie krotko jak na artystę koncertował ( między 1950 a 1964) Nie lubił publiczności i wszystkiego co związane z koncertowaniem. Dlatego ograniczył się w końcu tylko do nagrywania i to we wlasnym domu. Wytwornia na wszystko się zgadzała – bo geniuszowi wolno być takim 🙂
    Ale oczywiście mój ukochay Vladimir Horowitz całe długie życie jeździł ze swoim Steinwayem. A ponieważ był dla wytworni wspaniałą żywą reklamą tego fortepianu,miał jeszcze do dyspozycji od tej fabryki specjalnego stroiciela,który również razem jeździł na występy i tylko jemu wolno było zajmować się instrumentem.
    Znów powiem – geniusz ma prawo do swoich wymagań 🙂
    Jest jeszcze również Kristian Zimerman – który wspiera Yamahę swoją ekspertyzą w zakresie budowy fortepianów. W pewnym momencie zbudowano specjalnie dla niego dwa różne instrumenty. Na jednym z nich wykonuje muzykę romantyczną i późniejszą. Inny służy epoce baroku i klasycyzmu. On również podróżuje z instrumentem .

    Ale basia.n nie jest koncertujacą po świecie pianistką,więc nie jest jej tak bardzo potrzebny „uszyty na miarę” fortepian 🙂 🙂
    Skoro i tak nie sięgnie po ten trzeci Rachmaninowa 🙂

    Wracając do Glenna Goulda – czy znasz nagranie Bacha Die Kunst der Fuge w jego wykonaniu? To jest dla mnie rodzaj Absolutu

  270. O ho ho !

    Za „laske” robie. No bo jak sie mna podparto, no to laska jestem, co nie. No dobra lasek, bo plci nie zmieniam.

    Szanowny/a Panie/Pani @404,

    List do Gospodarza uczyniony zostali publicznym, co wszystkim daje prawo zareagowania.

    Owszem trudno jest okazac szacunek w sytuacji, gdy czlowiek postepuje w sposob na szacunek nie zaslugujacy.

    W moich oczach przekrecanie, nadajace inny sens czyjejs wypowiedzi i dyskutowanie, ze swoim przekretem, a nie z przekrecona wypowiedzia, odbiera szacunek.

    Powyzsza metode @404 stosuje wielokrotnie, co odbiera szacunek, bo obraza inteligencje reszty blogowiczow.

    Niemniej na blogu, na ktorym co najmniej sie staramy odnoscic sie do siebie nawzajem z szacunkiem, w sytuacjach mowienia nieprawdy, czy przekrecania wypowiedzi, lub nadawanie jej sensu innego, nazwanie przekrecajacego klamca, nie jest obraza. Bo ktos kto przekreca, klamie, wiec jest klamca.

    Niemniej podpowiadam, juz drugi raz, chwile refleksji i zastanowienia sie, nie nad tym, czy Seleuk|os| to czy tamto i jak, tylko nad tym co sie samemu popelnia.

    I nie szukanie usprawiedliwien, tylko zaczecie od zrewidowania siebie samego, na co, na rozne sposoby wskazuja inni blogowicze.

    Mam co prawda odczucie, ze czas marnuje, niemniej trzymam sie porzekadel, ze do dwuch razy … i daj czlowiekowi szanse…

    U siebie daje jeszcze raz szanse.

    ~l.

  271. @Nefer
    30 kwietnia o godz. 11:48
    Noooo… 🙂

  272. @Orteq
    Konfuzja mała przy linku, który Ci wkleiłam powstała, bo otwiera się stronka z różnymi propozycjami z rana. A mnie chodziło o tę, co się zaczyna od słów, które cytuję poniżej i a całość zaśpiewana w 2’36”
    „Good Morning!
    Good Morning!
    Hello, and how are you?
    Early in the morning
    I say ‚Good morning’
    Hello, and how are you?”
    https://www.youtube.com/watch?v=CuI_p7a9VGs

  273. @basia.n
    Znam, znam i nawet mam na płytach CD, obok Wariacji Goldbergowskich i Das wohltemperierte Klavier.
    A jak odbierasz mruczanda Goulda. Bo mnie początkowo drażniły, a potem polubiłem i teraz jak słyszę jak ktoś inny wykonuje Bacha bez tych przyśpiewów, to mi ich brakuje.

  274. @Lewy 30 kwietnia o godz. 11:53

    A fe ! Ładnie to tak donosić na Seleuka, że on popełnia błędy i brzydko się zachowuje ? Bo nie chce się zadawać z głupimi kelnerkami i do tego mieczem samurajskim przejechał całą rodzinę po kostkach.
    A może panu Jackowi poobaja się tacy chwaccy mężczyźni, a nie lubi skarżypyt ?

    I didn’t spill the beans.
    Więc nie jestem skarżypytą.
    To jest wiedza zaczerpnięta z publicznego forum, na którym się Seleuk zwierzał ze swoich myśli i dokonań.
    Gdyby to była wiedza prywatna…. to już inna para kaloszy.
    I gdybym ją zdradziła prywatny sekret, to pewnie można by było mie potraktować taką skarżypytą.
    A swoją drogą w Ameryce Półn. ściąganie w szkole jest traktowane b. poważnie (również przez dzieci) i jeżeli widzą kogoś, kto ściąga… to natychmiast z oburzeniem to zgłaszają. To jest traktowane jak wstrętne oszustwo. Także nikomu w takich okol. nie przyjdzie na nich mówić: skarżypyta.
    Ale to tylko jako ciekawoskę o skarżypycie podałam.
    Co kraj, to obyczaj.
    Pozdrawiam

  275. @404
    „Jeden z przodowników stada – piszesz – rzuca hasło (bo mu coś nie leżało)…. a „sfora” skacze do pomocy. Jak już kogoś wystarczająco poniżą (ich zdaniem), to następuje wzajemna wymiana radości z dobrze spełnionego obowiązku.
    Oczywiście z wyjątkiem sytuacji, kiedy „ofiara” nie czuje „zobowiązania honorowego”, a jednostki z czołówki blogowej mogą się poczuć nieco skonfundowane”……
    „Stado”, „sfora” to nie tylko konfrontacyjne określenia, nie dające raczej szans na coś w rodzaju blogowego „okrągłego stołu”, ale zdecydowanie obraźliwe chyba w zamierzeniu, bo pokojowych intencji nie wyczuwam.
    Szkoda. Twoja obecność na blogu red. Passenta jest zgoła inna. Jesteś tam jedną z tych osób, które wyróżniają się rozwagą i rozsądkiem, choć bywalcy en passent do łatwych interlokutorów nie należą, co i tak jest eufemizmem.
    @lonefather
    Chyba do trzech razy sztuka, dlatego nadziei nie gaś.

  276. @Antonius 30 kwietnia o godz. 12:03

    To był „wypadek” przy pracy. Takie niestety mi się zdarzają.
    Dopiero po wydrukowaniu zauważyłam, ale była to już musztarda po obiedzie.
    Erraty rzadko piszę, bo pewnie byłoby ich za dużo.
    Ja Twoje komentarze z przyjemnością czytam, bo zawsze są o czymś, a nie bla, bla
    Pozdrawiam

    Ps. Ja piszę pod spodem bloga, w okienku na komentarz, bo przeważnie mam czas ograniczony. A trochę to i z lenistwa.

  277. Nefer
    30 kwietnia o godz. 11:48

    dobryjezuanaszpanie :/

    Tak jest, ale uściślijmy:
    Maryjo Królowo Polski, Maryjo Królowo Polski
    jestem przy Tobie, pamiętam
    jestem przy Tobie, czuwam!

  278. Ważne by dziecko niepełnosprawne się urodziło, bo to „dar od Boga”, a jak już jest na tym najlepszym ze światów (Kubuś Fatalista?), to niech się buja z mamusią, bo z tatusiem rzadziej.
    Po co takiemu komunia święta? Dzieciaczki wypucowane, wystrojone, a tu jakiś down, choćby tylko swoim wyglądem, psuje piękną oprawę uroczystości.
    http://mamadu.pl/131339,ksieza-kontra-niepelnosprawnosc-czyli-kto-nie-moze-isc-do-pierwszej-komunii

  279. @mag 30 kwietnia o godz. 12:54

    Oburzyło Cię określenie: „sfora”
    Dlaczego wobec tego nie reagowałaś nigdy na bezpardonowe, pełne inwektyw ataki skierowane do innych. W tym i do mnie.
    Nie tylko Cię nie oburzały, ale w tym samym czasie łasiłaś się do tych, którzy to robili.
    Jak inaczej nazwać grupę ludzi, którzy tak brzydko atakują jednostkę?
    Jeżeli masz jakiś pomysł…. to chetnie wysłucham.
    Poza tym tu nie ma mowy o okrągłym stole. Z prostego powodu. Do tanga trzeba dwojga. A tu nawet jeżeli jednostka jest b. pokojowa… to spotyka się z falą nienawiści i oszczerstw.
    Na blogu u D. Passanta mimo kilku trolli.. nie zauważyłam aż takiej perfidii.
    Także, jeżeli niesiesz gałązkę oliwną… to najpierw zacznij od strony, która pokojowych skłonności nie wykazuje.

    Zacytuję Ci parę wypowiedzi na temat Cyberbullying. Bo to jest b. poważna sprawa.
    Jeżeli nie znasz angielskiego, to spróbuj skorzystać z Googla. Ja w tej chwili niestety nie mam czasu.
    ___“Cyber bullying is bullying. Hiding behind a pretty screen doesn’t make it any less hateful.”

    ___“Unless and until our society recognizes cyber bullying for what it is, the suffering of thousands of silent victims will continue.”

    ___ “Cyber bullies can hide behind a mask of anonymity online and do not need direct physical access to their victims to do unimaginable harm.”

    ____“Not all forms of abuse leave bruises.”

    Pozdrawiam

  280. panjezusjużsiezbliża
    jużpukadomychdrzwi
    pospieszegoprzywitać
    zradoscisercedrży

    ale nie takiemu z porażeniem mózgowym, downowi, a nawet „tylko” dziecku autystycznemu.

  281. Lewy
    30 kwietnia o godz. 12:39

    Mnie również przeszkadzało jego mruczenie,chyba do momentu,kiedy zobaczylam i usłyszałam w tv jego genialną sesję nagraniową z Brahmsem. Przestało mi wtedy przeszkadzać cokolwiek. Ale muszę Ci powiedzieć,że jeśli chodzi właśnie o Goulda i Bacha – to poza wymienioną Die Kunst der Fuge,cała reszta jest dla mnie „na nie”. Przyznaję,że on miał prawo do każdej interpretacji,bo był w stanie grać tak jak chciał w danym momencie. Ale np.te jego wolne nagranie preludiów i fug z Das wohltemperierte Klavier,z jednolitą dynamiką i artykulacją non legato jest niejako „wybrykiem wyobraźni muzycznej”. Nikt tego nie naśladował,ale jemu wolno było i tak 🙂

    A teraz dla Ciebie dwa linki wykonaniem Bachem ,który dla mnie nie ma sobie równych. Zarówno Goldbergowskie,jak suity angielskie słyszałam w tym wykonaniu na koncertach i nie powiem nic,poza tym,że to trzeba po prostu uslyszeć…

    https://www.youtube.com/watch?v=OwEsrdClimk

    Wariacje w tym wykonaniu są na youtube tylko w częściach,ale można i w ten sposób posluchać całości. W tym odcinku masz wzór arii ,którą grasz sam 🙂

    https://www.youtube.com/watch?v=oyGvhrCI5Nw

    Ja mam większość cd’s Perahii na półkach.

  282. No, nareszcie odetchnąłem. Jest normalnie czyli skargi i połajanki, i angielskie cytaty, które tak cieszą @mag 😉
    Od początku nie ufałem tym tanim pochlebstwom.

  283. @404
    Ja też nie mam czasu, a raczej mi go szkoda na słowne przepychanki i teorie spiskowe.
    Przykro mi, ale odnoszę nieprzyjemne wrażenie, że stale prowokując, wręcz szukasz osób tobie niechętnych.
    Po co to dzielenie włosa na czworo, dociekanie, kto co komu powiedział i jakie były jego intencje?
    Może jestem ślepa, ale nie zauważyłam „bezpardonowych inwektyw” kierowanych na tym blogu do kogokolwiek, „fali nienawiści i oszczerstw”.
    Pozdro

  284. Antonius
    30 kwietnia o godz. 12:24

    Ale ja to zawsze przywołuję jak już nie idzie strzimać.

    Widzę że lubisz tę egipską paskudę ale z przykrością muszę Cię rozczarować, otóż może, może i wzięliby mnie do zespołu Mazowsze w stroju łowickim (zawsze chciałam taki założyć, ze wszystkimi parafe, parana, no, tymi) bo mi daleko do wyglądu egipskiego, raczej wyglądam tak, niestety 🙁

    https://i.pinimg.com/originals/25/e4/41/25e4418d34df15c4198aa01ca2145eab.jpg

  285. …chociaż góralski albo zwłaszcza żywiecki też mógłby być

  286. Antonius

    Ja bym raczej zwrócił uwagę na użycie słowa „także”.
    Ale nie zwrócę, bo zostanę posądzony o sianie nienawiści.

  287. (grzebiąc w internetach mamrocze ze zgrozą że pełny strój łowicki szyty na miarę jest za jedyne 2700 zł, bez trzewików, korali, chustki i wianka)

  288. @lonefather 30 kwietnia o godz. 12:29
    O ho ho !
    W moich oczach przekrecanie, nadajace inny sens czyjejs wypowiedzi i dyskutowanie, ze swoim przekretem, a nie z przekrecona wypowiedzia, odbiera szacunek.

    Nie jesteś żadną laską i ja Cię nią nie robiłam, ale jak słusznie zauważyłeś posty na blogu są ogólnie dostępne i każdy może je czytać, czy interpretowac po swojemu, czy….
    Dokładny Cytat (bez manipulacji jakiejkolwiek), który zamieściłam: „Okazac szacunek czlowiekowi jest czasem niezwykle trudno.” (lonefather 23 kwietnia o godz. 19:56)
    do tego jako całkowicie osobne zdanie…. nie zawiera mojego komentarza, co autor miał na myśli itd.. Ponadto podałam dokładnie źródło. Interpretować można dowolnie, a jeżeli ktoś ma ochotę u źródeł zaczerpnąć wiedzy… to ma ku temu możliwość.

    Swoją drogą to Ty chyba prawdziwie masz kłopot z tym szacunkiem.
    Pozdrawiam

  289. Nefer
    30 kwietnia o godz. 13:33

    Ale że tylko łowicki? Może w zespole Śląsk dałoby się wyfasować jakiś tańszy strój i do tego z butami?
    Bo ja to chciałem założyć zespół płetwonurków, z takimi ładnymi gumowymi ubraniami, w dodatku w komplecie z butami. A płetwy dostałem na I komunie. Strój też dobry, a tańszy niż łowicki.

  290. Tobermory
    30 kwietnia o godz. 13:26

    O,, pardą, ja tam ciągle jestem grzeczny. Żeby Neferka nie musiała stukać głową w biurko. I – jak to mówio – czymam nerw na wodzy.

  291. mag
    30 kwietnia o godz. 13:32

    Pamiętam z przedszkola. To się nazywa męczydusza, albo jędza trująca. Jest takie zapotrzebowanie w narodzie.

  292. 404
    30 kwietnia o godz. 10:27

    Odpowiadam Ci ,ale bardzo poproszę o brak reakcji, bo znów zrobil się tu już zupelnie niepotrzebny tasiemiec wypowiedzi.
    A pewne rozmowy są i niepotrzebne i bezproduktywne.
    W temacie muzycznym: przeczytalaś moją korespondencję z @Lewym
    i natychmiast poczulaś potrzebę dodania czegoś od siebie. Tyle tylko,że nie czytasz uważnie, więc jak bardzo często – musi się okazać,że nie o to chodzi. Aby wykonywać muzykę na poziomie zawodowym jest potrzebny caly zespół predyspozycji,nazywanych talentami. Ale ja opowiedziałam o fakcie,że nie mogę wykonywać określonych utworów ze względu na zbyt małe dłonie. Rachmaninow był tak wysoki jak kolega
    Tanaki i z podobnymi rękoma 🙂 więc wszystkie utwory komponował na jego możliwości wykonawcze.
    Więc głębia o której napisalaś nie pomoże przeskoczyć rękom ogromnych przestrzeni Rachmaninowa,czy innych z podobnym problemem.

    Natomiat słowko „esprit” pochodziz zupełnie innej,milej i zartobliwej rozmowy z @ Tanaką. I chodziło w tym wypadku nie o muzykę.
    A ty kochanie wrzucasz często wszystko do jednego worka i robi się chaos.

  293. mag
    30 kwietnia o godz. 13:20

    panjezusjużsiezbliża
    jużpukadomychdrzwi
    pospieszegoprzywitać
    zradoscisercedrży

    ale nie takiemu z porażeniem mózgowym, downowi, a nawet „tylko” dziecku autystycznemu.

    Takiemu mówimy nasze stanowcze NEIN! [to mówiłem ja, bozia twój na wysokościach. Dlatego pluralis maiestatis]

  294. @mag
    30 kwietnia o godz. 13:32

    Po co to dzielenie włosa na czworo, dociekanie, kto co komu powiedział i jakie były jego intencje?
    Może jestem ślepa, ale nie zauważyłam „bezpardonowych inwektyw” kierowanych na tym blogu do kogokolwiek, „fali nienawiści i oszczerstw”.

    Nie powiedziałabym, że jesteś ślepa, ale zdecydowanie masz wybiórcze postrzeganie.
    Co do dzielenia włosa na ileśtam ….
    pamiętam, że odbierałaś to zupełnie inaczej, kiedy to Twojej osoby tyczyły różne złośliwości. Czyli patrzenie tak jakby od miejsca siedzenia uzależnione? Dopóki mnie nie dotyczy… to jest OK? Kłopot robią tacy jacyś niezgodni… nie lubią być obrażani… Nic, tylko w głowie im się przewraca wyraźnie.
    To jest właśnie droga pchania pod dywan niewygodnych spraw.
    Dotąd, dopóki się to będzie robiło… nie ma szansy na poprawę.
    Też pozdrawiam

  295. basia.n
    30 kwietnia o godz. 14:04

    A ty kochanie wrzucasz często wszystko do jednego worka i robi się chaos.
    Tak jest, a teraz mamy ustawę o segregacji śmieci. Więc trzeba przestrzegać, bo sprawa poważna. Może być mandat, albo co gorsze. Netykieta albo co.

  296. Tanaka, w płetwach się nie da tańczyć.

    Chociaż raz bym założyła, i zdjęcie zrobiła:)

  297. Rozpoczyna się komunijne targowisko próżności. Z każdym rokiem coraz więcej blichtru, coraz bardziej na bogato.
    http://buzz.gazeta.pl/buzz/7,156947,23316969,komunie-polacy-oszaleli-w-gliwicach-pod-kosciol-podjechala.html#Z_BoxDesImg&a=158&c=93

  298. 404
    30 kwietnia o godz. 13:50

    Robisz dokladnie to na co zwrocilem uwage, czyli manipulujesz wypowiedziami.

    Sprytnie, bo podajesz cytat w calosci. Juz pomine to, ze niecaly bylby bez znaczenia.

    Manipulacja jest moja wypowiedz o szacunku, uzyta do „podparcia” tlumaczen, „ze to Ty @404” masz racje, ze jakas „sfora” na Ciebie biedna napada, a na @Seleuka, co cos tam jakiejs kelnerce, a rodzinie katana po kostkach, nie napada, bo „szef nie dal sygnalu do nagonki”…

    Pominmy brednie pomieszane z domniemaniami i doprawione falszywymi interpretacjami, a zostanmy przy metodzie stosowanej. Ta wlasnie metodologie jaka stosujesz nazywam manipulacja. W dodatku stosowanie tej metody na tym akurat blogu to obraza inteligencji blogowiczow, ktorzy nie takie sztuczki juz widzieli.

    W dodatku kolejny raz stosujesz odwracanie.

    To nie ja mam problem z szacunkiem i sie skarze na jego brak. To Ty sie na to uskarzasz w liscie otwartym do Gospodarza!

    Albo sie sama zrewidujesz i poprawisz sie i przestaniesz tkwic w popelnianych bledach, albo dam Tobie ignora i zwyczajnie przestane Cie widziec.

    ~l.

  299. @mag

    Grzeczny jestem i dobrze wychowany i sie Ciebie posluchalem i dalem trzecia szanse.

    pozdrowka
    ~l.

  300. @404

    To ja jeszcze na koniec dodam jedno spostrzeżenie do przemyślenia – nie do dyskusji na blogu!
    Sytuacja z Twoimi wypowiedziami na tym blogu przypomina mi zachowania niektorych dzieci w grupach,ktore obserwowalam,kiedy mój syn był mały ( ale dotyczy to również doroslych) Kiedy pojawia się jednostka ,która chce zwracać na siebie uwagę innych ,wywołuje reakcje negatywne.Zamiast akceptacji pojawia się niechęć i wszystko co za tym idzie.
    Więc może warto jest mniej mówić,a więcej słuchać i przyglądać się,
    aby znaleźć rozmówców dla których interesujace będzie to,co masz do powiedzenia.Mam nadzieję,ze nie będziemy wracać do tego tematu !

  301. Czytam jaki ten blog straszny, sfora, stado, przewodnik, obraza i okropieństwo panie tego, sodoma i gomoria.
    To po co wchodzić? Ja wiem, każdy może, otwarty dla wszystkich i tak dalej no ale po co?

    nrpsvp

  302. @mag
    30 kwietnia o godz. 14:11

    W Gliwicach (i nie tylko) to już pewna tradycja. Rok temu też o tym donoszono:

    http://bi.gazeta.pl/im/2f/d5/14/z21846575IE,Do-niecodziennej-sytuacji-doszlo-w-niedziele-w-Gli.jpg

  303. @basia.n
    30 kwietnia o godz. 14:04

    Dar „czucia” (ja głębią to nazwałam) przydaje się i w muzyce i w życiu poza nią.
    Albo jest we wszystkich zakątkach naszego ja, albo go nie ma.
    Jeżeli się go posiada to go nawet usłyszeć mozna.
    To tzw. wyższa wrażliwość.
    O tym mówiłam, więc chaosu w tym nie było.
    Co do talentu… jeżeli ktoś go ma.. a jeszcze „czucie” do tego … to mamy doczynienia z pięknem z dużej litery.

  304. @Lewy i basia.n

    Nie mógłbym za wami stać przed pomnikiem Bacha i z uwielbieniem modlić się do tej figurki. Wiem, że był genialny i wiele wniósł do muzyki jako takiej. Obiło mi się o uszy, ze miał kiedyś stanąć do konkursu z innym wybitnym muzykiem (zapomniałem nazwiska, ale chyba nie był to jego zasadniczy konkurent Telemann). Gdy ten usłyszał próby Bacha, to poddał się i w przeddzień konkursu wyjechał z miasta. Są utwory Bacha, które lubię (np. Badinerie), ale zasadniczo mam jedną uwagę – on nie pozwala nawet na chwilę odetchnąć słuchaczowi, zasuwa utwór bez litości. Chyba najwięcej lubię znaną Toccatę na organy, która dla mnie ma podwójne znaczenie – niezależnie od wszystkiego jest wspaniała, a wrył mi się jej początek do pamięci dzięki „Starszym Panom”. W programie „Niespodziewany koniec lata” wielokrotnie słyszy się świetny początek, potem chwila przerwy i okrzyk: „Jezus, Maria na pomoc”! Po jakimś czasie jest wyjaśnienie – organista zapomniał dalszy ciąg i wtedy błagał w/w istoty o pomoc. Faktycznie jest ten dalszy ciąg nieco słabszy i męczący, ale początek na moim kinie domowym robi wrażenie. Mam też niezłe nagrania, np. koncertu na dwoje skrzypiec w różnych wykonaniach.
    Nigdy nie wiadomo, co chwyta za serce, gdy słucha się muzykę. Ja np. uwielbiam Czardasz Montiego. Mam wiele różnych nagrań tego utworu, ale nie mogę znaleźć najlepszego wykonania, które kiedykolwiek słyszałem – młody Roberto Benzi na organach w filmie „Preludium sławy”.

  305. @basia.n
    30 kwietnia o godz. 14:17
    To doskonały przykład.
    Najpierw strofujesz mnie jak dziecko, do którego nawet porównujęsz. Poczym zastrzegasz, że nie chcesz ode mnie nic słyszeć w odpowiedzi. Dając tym do zrozumienia, że Twoja opinia nie podlega dyskusji… a ja co najwyżej powinnam z radości, ze zwróciłaś na mnie uwagę.. podskoczyć i oczywiście bezdyskusyjnie się podporządkować wskazówkom.
    Tak widzisz szacunek do drugiego człowieka?

  306. @Nefer
    Pombocek się takich ciągle pyta – po co? a oni ani be, ani me, ani ten, no, zapomniałem.

  307. Nefer
    30 kwietnia o godz. 14:10

    Jeszcze nie próbowałem tańczyć w płetwach, ale bez to mi dobrze idzie. Stąd moja nadzieja. A z „Jeziora łabędziego” pamiętam, że jest primabalerina i są zwykłe baleriny, co w tle ozdabiają pierwszą. No to ja bym się chyba w tym tle jakoś uchował.

  308. Ach te sniadania… Prysznice sniadaniowe po…

    1. Wrazenie mam. Wiekszosc Szanownych „humaniora” jest. Znaczy m.in slowem poslugiwac umieja na poziomie przekraczajacym. Reszta slucha/czyta. Humaniora czyta/slucha wlasne slowa tez. Zasluchana. Bardzo czesto. Takie zasluchanie czasem moze do „chumaniory” wstepem byc.

    2. Dawno temu, w odleglej galaktyce lata swietlne, Ten Umilowany Co Ccinami Chadza, problem postawil. Wywrotnosci kajaka Jego na Ccinie. Taki problem ma nazwe. Wysokosci metacentrycznej. Statycznej fizyki, czy statecznej fizyki. Dotyczy Titanicow jak pustych butelek po cocacola. Prosty wzor, same liniowe rownania. Kajakow tyz. Po doswiadczeniach z preventerem i hangarem lotniczym nad ccinami zrezygnowalem. Preventer jest resztka gumy majtkowej, sznurek parciany i kolko wielkosci obraczki napalcowej, malzenskiej z drutu zardzewialego. Daje zastosowanie w statecznosci okretow zaglowych, mechanicznych i kosmicznych. Cena gumy majtkowej i parcianego sznurka dlugosci 0.5metra jest ca 5Pzl. Na kosmicznych okretach oczywiscie moze 5miljonow, bo obraczka platynowa, sznurek kevlarowomylarowy a guma siliconowa, nie majtkowa, a odleglosci 100metrow, zeby sloneczne baterie trzymac, pod jakotako dobrym katem. Ale… Preventer jest preventer, w hangarach nad ccinami tyz.

    3. Niedawno niedawno temu, ale w odleglej galaktyce, Tanaka wstepniak dal. W ostatnim akapicie bylo, zeby text rozumiec, czytac na odwyrtke. To ja pare prob zrobilem. Zaczem skarcon bylem. To poszedlem na piwo. Odleglosc miedzy galaktykami mozna wyrazic latami lub parsekami albo trzonkami do siekiery. Parsek jest odleglosc miedzy para (2) sekow, na desce drzewnianej, moze sosnowej. Znaczy parsek jest odleglosc miedzy jednym a drugim sekiem. Sek jest pozostalosc w desce, po galezi. Tak, tak chumaniora, zakochana we wlasnych slowach. Slowa mozna zaindexowac, numerki im nadac. Zestawiac jak komu podoba, byle sens zachowac, znaczy odleglosc w parsekach, astronomiczna dwusekami wyrazac.

    4. Pozniej bylo o kolejkach szynowych. Stary problem, antyczny, statecznosci statecznej kajaka w Ccinie wyplynal w rownoleglosci. Znaczy o pontonach bocznych, ale sztuk jeden (1). Konstancja o kolejce napisala co tylem do przodu chodzi, bo jezdzila. Ja link do pontonu dalem co proa nazywa. Jeden plywak ma. To okret co tylem do przodu chodzi, zeby byc statecznym. To pomyslalem, ze z tego wyjdzie, jak ja jedna kolejka jezdzilem tylem do przodu. Jednym torem. Bo jezdzilem. To znaczy to co jezdzilem, proatram nazywa. Siemens produkuje. Ortequs mnie skarcil. Ortequsiu, Ortequsiu, mam zajecia lepsze niz bywac karconym. Nic z chumaniory mu nie pasowalo. Dobrze choc, sa uniwersytety co humaniore daja.

    5. Jakis czas temu, z Jezusem, chipury zapragnelismy i napitkow. Z napitkami lekko bylo, gorzej z chipura. Ta chipura (czipura) zarezerwowana jest dla mnichow, co pewne wzgorze dookola obsadzaja. Ale rada jest. Jezus cuda czynic umie. Ja tyz umim (umiem). Zaklusowac dookola wzgorz, co mnisi mieszkaja, a gdzie chipura (czipura) przebywa. Ta technika jest starozytna. Krolowie dawniej tylko polowac na rogacizne i inne mogli. Inni tylko klusowali. Dzis byle Szyszka fuzyje nabywa, bazanty tlucze i rogacizne. Cert ma. Znaczy klusujac mozna dobrodziejstw rogacizny i chipury zazywac, a z czasem, z czasem praktyka ta staje obowiazujaca powszechnie. To znaczy, czyby dzisiaj klusowanie, na dobrach KorporacjiKatolickiej, nie moglo przerodzic, z czasem, na pelna aprobaty szlachetne zajecie? Podatkowania tejze korporacji. Mniej wiecej jak podatkowanie, tych nieopodatkowanych mnichow, przez Jezusa i mnie. Dzis klusownictwo, jutro ochrona srodowiska nazywa.

    6. Co do boziow. Przykro by mnie bylo, gdyby ich nie bylo, boziow (mnoga liczba). Bozi (pojedyncza). Jak drzewek i krzaczkow nie bylo. Olewac nie bylo czegokolwiek. Ciesze, ze sa bozie i bozia. Jak krzaczki i drzewka. Jest co olac, kiedy potrzeba zachodzi.

    7. Szlachetna, Pani, frustracja pieknosci szkodzi. Czy chcialabys Pani Szlachetna, frustracja powodowana, hozerpodobne lub szyszkopodobne oblicze uzyskac? Wszeteczenstwem wszelkim, poruja i nierobstwem naznaczone oblicze? Pani Szlachetna, porzuc chomaniore, humaniora zajmij. Na hozerpodobne oblicze masci nie ma. Ale masc na szczury jest. Slyszalem, wierze. Co Tobie Szlachetna, z kim ja sypiam i jadam? Tylko z takimi co za obopolna zgoda, czynie takie i inne. Moj wpis niniejszy dotyczy opodatkowania, pierwotnie klusownictwem na dobrach zwanego, hozerpodobnych lub szyszkopodobnych. Oni, ci o obliczach wszeteczenstwem i poruja naznaczonych, czelnosc maja mnie podatkowac. Opowiadaja o moralnym zyciu. Na moich dobrach klusuja. To przenosnia byla, o Szlachetna, bo ja w praktyce od tego uwolniony jestem. Ja, o Szlachetna, moralnie postepuje zawsze. Cos nieprawdopodobnego, a jednak. Moralnie, wedlug zasad, co moje otoczenie akceptuje, bez hozerpodobnych zmarszczek i co laska zadania od KK(ow). Jak oni moga, zdeprawowane hozerpodobne oblicza, to ja moge, ale nie co laska, tylko wg taryfy. Mily bedzie to znizke dostanie na podatku. Czy Ty Szlachetna, gruszek od jablek nie odrozniasz? Masc sobeckopodobna na makijaz bierzesz, wieczorowa godzina?

    8. Byl tu kiedys na blogu @gekko. Nigdy bledow pisania nie robil, ogonkow, ni formulowan. Ja nie umiem. Moj najwyzszy komplement jest wspolpracowac. Otwartym textem zaproponowalem. Znalezc poza blogiem kanal. Nic nie wyszlo. Szkoda. Nie ma znaczenia, jakie kto ma poglady. Kazdy ma. Potem zniknal @gekko.

    9. Pytanie, jak zwykle glupawe. Czy humanista, chumanista byc moze? Chumaniora, humaniora?

    10. W bliskiej galaktyce, koniec lat osiemdziesiatych, siedzialem w czwartm rzedzie chyba. Niewiele nas bylo. Teatr Oscara, Stockholm. Jeden z Ojcow Zalozycieli na scenie zakonczyl „… ofiara spelniona. Idzcie i nauczajcie, a bedzie Wam dane. Tylko Wasza Wyobraznia stawia granice. Innych granic nie ma.” Potem w foaje bylo troche mingla. Dzwiek szkla pitego i tluczonego. I poszlismy, ja poszedlem. Bylo mnie dane, mam. Tak freerider zostalem. Taki los (Tyche). Nauczac Syryjczykow, na „religijnych” wysypke miec, sypiac z tymi co do mnie ich oczy smieja. Tyche. Szklo co tracalismy i tluklismy, trzymal Steve Ballmer, Ojciec Zalozyciel. Tyche.

    pzdr Seleuk

  309. mag
    30 kwietnia o godz. 14:11

    A biskupi, na wyścigi, dają dyspensy w sprawie żarcia. Teraz można grillować na potęgę i pochłaniać golonki z musztardą na okrągło, aż katolik pęknie. A to dlatego, że – jak słusznie wyjaśnił nasz ulubieniec Hoser Henryk – Jezusek też sobie grillował, rybki. No i że wspólne żarcie golonek, to jest „czas dla pana bozi i rodziny”.
    Biskupi tacy obrzydliwi, że aż można się zakochać.

  310. 404
    Ja już teraz przysięgam,że to koniec rozmowy 🙂
    Wszyscy z odpowiadających dziś Tobie,na różne sposoby powiedzieli to co i ja.Ty rozciągasz to wszystko do niemożliwych rozmiarów. Więc zastosuję wypróbowaną zasadę,że milczenie jest złotem ,zachęcając pozostaych uczestników blogu do tego samego.:)

  311. Error 404 zachwala blogowiczom… „wyższą wrażliwość”…
    Coś jak ślepy o kolorach?

  312. Na marginesie
    30 kwietnia o godz. 14:50

    Mam wyzsza wrazliwosc.

    Tak wysoka, ze az osleplem… Wybiorczo, ale zawsze.

    pozdrowka
    ~l.

  313. @basia.n
    30 kwietnia o godz. 14:49
    Więc będziemy teraz milczącą sforą/stadem epigonów.
    @Na marginesie
    30 kwietnia o godz. 14:50
    HSP (WWO) to immanentna cecha podobno do 20% populacji. Męczące to jest, ale nie jest zaliczane do jednostek chorobowych. Objawy są dosyć charakterystyczne. @404 ich nie wykazuje.

  314. basia.n
    30 kwietnia o godz. 13:21
    Dzięki Basiu, zaraz Ci sie odwdzięczę.
    Ale najpierw jeszcze o Gouldzie. To prawda,że on dość nowatorsko traktował niektóre fragmenty z Wohltemperierte (trochę jak Pogorelic Chopina). Na przykład gra jedno preludium stacatto, gdzieś się prosi o legato, ale wolne utworu gra tak porywająco. Ja na stare lata przestawiłem się na słuchanie prawdziwie wielkiej muzyki bez technicznych fajerwerków, dlatego słucham Mahlera, Bartoka, no i Pärta. Za to nie przepadam za cyrkowymi utworami Paganiniego, Liszta a nawet Beethovena.
    Z pewnością znasz Bretonkę Anne Queffelec, mam wgraną w komputer jej płyte z utworami Bacha. To jest coś nieziemskiego. Kiedy pierwszy raz ja słuchałem, wyobrażałem ją sobie jako cudowną , przepiękną dziewczynę, no bo tylko taka anielica może w ten sposób grać. Az w końcu zobaczyłem ją na Mezzo, i okazała sie starszą dystyngowana panią. Przez chwilę bylem zawiedziony, ale kiedy jej się przyjrzałem, to jednak stwierdziłem, że jest piękną staruszką.
    Mam nagrany film z wykonania I II Symfonii Góreckiego (Górecki jeszcze żył i jest na tym filmie słuchając własnego utworu). Taka ciekawostka. Otóż co jakiś czas pojawia sie tam jeden ton, jedno stuknięcie, chyba „g”(sol). Ten dźwięk jest bardzo ważny w tej Symfonii.
    Ogladając video zobaczyłem, że ten ton wydaje fortepian, tylko ten jeden ton. Pianista siedzi przed fortepianem i co kilka taktów uderza jednym palcem w ten sam klawisz. Wydało mi sie trochę komiczne, że dla tego jednego „g” wyciągnięto jakiegoś Steinwaya i zaangażowano pianistę, którego partię również ja, a nawet małe dziecko mogłoby wykonać. Ale jednak z jakimś dziwnym uczuciem uznałem, że jest to niezbędne, że Górecki jak każdy geniusz, miał prawo do takiej fanaberii.
    A teraz odwdzięczenie
    https://www.youtube.com/watch?v=yibf6QNjgGU
    Przesyłam Ci Horovitza, ktory gra Schumana „Kinderszenen”
    Obok Arii Bacha, to był drugi utwór, który grywałem sobie. Nawet żegnając się ze szkołą koledzy nakłonili mnie abym zagrał na pożegnanie cos dla uczniów. Wciskając sie w skóre Goulda i Queffelec zagrałem właśnie Arię Bacha i Schumana „Von fremden Ländern und Menschen” z cyklu „Kinderszenen”. Ponieważ słuchacze nie słyszeli ani Glenna ani Anne, to uznali moje wykonanie za genialne.
    posluchaj Horovitza i wyobraź sobie, że to gra Lewy.

  315. basia.n
    30 kwietnia o godz. 14:49

    W prapoczatkach netu, to sie nazywalo „ignor” i nawet byl przycisk, ktory to zalatwial na forach. Widzialo sie cale forum, poza wpisami „zignorowanego”. Teraz samemu trzeba „wlaczyc tego ignora”…

    Ignor wyewoluowal w „nie karmic trolla” i tez wymaga wysilku… Niestety zawsze sie znajdzie ktos litosciwy kto dokarmia i utrzymuje trolla przy zyciu.

    Dopiero jak Troll przekroczy granice bywa banowany.

    No i sa rozne rodzaje i sposoby trollowania, oj bardzo rozne, sa i takie, ktore sie ledwo co o te granice ocieraja, a mimo to pozostaja trollowaniem.

    Ja coraz blizszy jestem do przychylenia sie do pogladu, zeby zastosowac filtr nazwijmy go procentowy czyli jaki % dyskusji innej od tematu zostaje przejety przez trolla i jego problem. Jego problem w obu znaczeniach, czyli sam troll i to czym zaabsorbowal.

    Tyle, ze akurat na tm blogu to moze byc problem, bo on jest jak Agora…

    pozdrowka
    ~l.

  316. @lonefather 30 kwietnia o godz. 14:55
    Też można. Ja z zasady czytam wszystko, chociaż wybiórczo -niektóre teksty- raczej po łebkach.

  317. pastucha
    30 kwietnia o godz. 15:00

    Ależ wiesz dobrze,że nie o to chodzilo 🙂
    Rozmowy będą się toczyć jak zawsze,ale bez reagowania na pewne wypowiedzi. Wtedy po pewnym czasie wypowiedzi przestaną mieć rację bytu 🙂

  318. @pastucha 30 kwietnia o godz. 15:00
    Nie wykazuje 🙂 Bo uporczywe wnikanie w „sforę epigonów” jest chyba raczej objawem grubej skóry. Lub masochizmu.

  319. @
    Sąsiad, pan Jarosław Makowski, zakończył swój aktualny wpis znamiennie:
    …katolicyzm i chrześcijaństwo są zbyt cenne, by pozostawić je w rękach hierarchów…
    Można powyższe (zaprezentowane jako pewnik czyli bez uzasadnienia) potraktować jako zaślepienie religijne. Ale można też zrozumieć, jako rzadki przejaw katolickiej uczciwości – oto pazerność purpuratów zdenerwowała w końcu „szeregowego” katolika i ogłasza, iż chciałby coś uszczknąć z „pańskiego” stołu.

  320. W sumie to ja się nawet cieszę. Wolę być w fajnym stadzie z dobrym przewodnikiem, który jednakowoż szanuje także zdania odrębne, byle były
    uczciwie wyłożone, niż „alongiem”, który chlubi się tym, że samotnie odstaje, a nawet robi z siebie ofiarę.

  321. Ciagle pada i +6…. Zupelnie jak w Brukseli

    https://www.youtube.com/watch?v=rUbMYW1D2qw

    pozdrowka
    ~l.

  322. Antonius
    30 kwietnia o godz. 14:34
    A to mi przypomniales „Preludium Sławy’ Roberto Benzi. Jako szczeniak oglądalem ten film kilka razy.Pierwszy raz usłyszałem wtedy Toccate i Fugę, zrobiła na mnie piorunujące wrażenie A drugim takim filmem, który zrobił na mnie wrażenie to było „Wydawnictwo Riccordi” , gdzie miałem przegląd wszystkich włoskich oper.
    Ech ta młodość, jak śpiewali Pod Baranami. Ja wtedy w ogóle nie zauważalem, że żyję w tak okropnym ustroju.

  323. @basia.n
    30 kwietnia o godz. 15:11
    Moje IQ może nie jest zbyt wysokie, inteligencją emocjonalną też nie grzeszę, ale o co chodziło, to jeszcze jestem w stanie zrozumieć 😀

  324. Qba
    30 kwietnia o godz. 15:16

    Tak sie herezje zaczynaja…

    pozdrowka
    ~l.

  325. @Qba 30 kwietnia o godz. 15:16

    Rozczarowanie hierarchią i strukturami – to stały motyw, szczególnie w ramach kaka. Stąd wzięły się przeróżne „oddolne” inicjatywy, takie jak neokatechumenat, cursillo czy ruch oazowy. Kaka połyka te wszystkie fanaberie jak gęś kluski, gorliwie podsuwając „wiernym” iluzję jakiejś inności. Po necie krążą nałogowo rozczarowani ale napaleni, którzy chcieliby „czegoś więcej”, czyli „odnowionej” religijności i w tym celu pragną pociągnąć za sobą… no kogóż, kogóż? Oczywiście! Agnostyków, ateistów i abnegatów.

    To wszystko nie jest niczym nowym, podobnie zresztą jak nawoływacze do „dialogu” między niewierzącymi i wierzącymi, do których dzisiaj nawet dołączył Orteq. Takiego „dialogu” nie ma i nie będzie, podobnie jak nie będzie żadnej „odnowy” w kaka. Kaka jest niereformowalny, a dialog nie jest możliwy tam, gdzie istnieje zasadnicza, elementarna rozbieżność stanowisk.

  326. Przypominam, że jutro jest święto świętego Józefa stolarza (tak KK podkradł robotnikom święto, które ustanowiono na część ofiar robotniczych zamieszek w Chicago). Chodzi o tego stolarza, któremu Duch Swięty przyprawił rogi

  327. Lewy
    30 kwietnia o godz. 15:03

    Horovitz i Kinderszenen… Dziękuję.
    Wiesz kto uczył mnie przez radio milosci do Horovitza ? Niezastąpiony red.Jan Weber. Miał jego wszystkie nagrania plytowe,miał również nagrania pirackie,ktore zaprezentował parokrotnie w PR.Dla mnie były to dni i godziny zarezerwowane. Nic nie mogło mi stanąć na przeszkodzie,aby słuchać.Kiedyś opowiedział,że jego specjalnym bisem bylo Marzenie ze Scen. Bardzo często wykonywal wiele bisów,bo publiczność domagała się tego wytrwale. Ale wiadomo było,że kiedy zabrzmialo Marzenie,był to definitywny koniec koncertu.
    I wiesz – kiedy późnym wieczorem 5-go listopada 1989 usłyszałm w radio komunikat o jego śmierci,podeszlam do instrumentu i cicho zagrałam dla niego Marzenie…

  328. Qba
    Przyznam, że nie rozumiem intelektualistów, do jakich można chyba zaliczyć Jarosława Makowskiego, dla których „katolicyzm i chrześcijaństwo są zbyt cenne , by pozostawić je w rękach hierarchów”, dodam, i proboszczów.
    Dlaczego ZBYT cenne, czy choć raz usłyszę? Czy ktoś na serio próbowaŁ policzyć zyski i straty wynikające z funkcjonowania tej religii w społecznym obiegu?
    W zamian słyszę – idee chrześcijaństwa są wspaniale, ale to kaka w różnym stopniu je wypacza, tworząc od 2 tys.lat wszechmocną korporację ze stolicę w Watykanie.
    To trochę tak jak z piękną ideą komunizmu, która w praktyce okazała sie złudna, a nawet zbrodnicza.

  329. @ Antonius,@Lewy – to dla Was obojga i wszystkich,którzy chcą posłuchać
    niezwykłego Piekna

    https://www.youtube.com/watch?v=FxhbAGwEYGQ

  330. Lewy
    30 kwietnia o godz. 15:32

    Piszesz o tym, ktory sie wzenil w warsztat stolarski w dodatku do zaciazonej panienki?

    Jesli tak, to wsio pasi, stara jak kaka metoda. Jak cos jest chwytliwe spolecznie to sie w to wkrecamy…

    Mnie to najbardziej smieszy „Przystanek Jezus” podczepiony pod bywszy Przystanek Woodstock. Niby co innego, ale to samo, metoda ta sama. Zaczeli ja praktykowac u zarania i mieli czas opanowac do perfekcji.

    No i nikt jakos nie zwraca uwagi na to, ze Jozio nie byl zadnym „robotnikiem” u kogos tyrajacym, tylko normalnie, prywatna inicjatywa, czyli rzemieslnik.

    pozdrowka
    ~l.

  331. @mag 30 kwietnia o godz. 15:35

    Otóż to. Utopie są śliczne, ale próby ich urzeczywistnienia – zbrodnicze.

  332. @Lonefather 15:42

    Gdyby dać mu szansę, to by się z niego zrobił prawdziwy kapitalista.

  333. paradox57
    30 kwietnia o godz. 15:46

    A sie nie zrobil?

    Synek sie co prawda przebranzowil. Firme przejeli nastepcy i w korpo szybciutko rzeksztalcili i dzis tak rabia i hebluja, ze az wiory leca na caly swiat..

    pozdrowka
    ~l.

  334. Mam chwilę i chciałem napisać 4 zdania. Albo i 5. Ale jak mówicie: nie karmić, to nie napiszę.

  335. @ 404 11:29
    Jeżeli za śmiałość dyskutowania z pańskim werdyktem nie zostanę zbanowana… to jeszcze coś do Pana napiszę

    Nie było werdyktu, lecz ostrzeżenie. Wolałbym, żeby Pani już do mnie nie pisała, ale nie mogę tego zabronić, skoro Pani taka śmiała.
    Nie szukałem błędów w Pani pisankach, zwróciłem uwagę na jeden, dość rażący jak na osobę mającą o sobie tak dobre mniemanie, ale usprawiedliwiającą się, że nie ma czasu pisać, bo tyle ma do napisania, że nie nadąża z pisaniem. Lonefather także popełnia karygodne błędy, ale oficjalnie przedstawił się tu (wielokrotnie) jako dyslektyk, co zostało przyjęte do wiadomości. Seleukos pisze własnym językiem i nawet nie stara się udawać, że pisze po polsku, czego nie można przecież powiedzieć o Pani.
    Zarzuty kłamstwa wobec Pani były uzasadnione, nie potrafiła ich Pani zbić na tyle przekonująco, by ktokolwiek uwierzył.
    Na blogu dochodziło już do wielu bardzo ostrych scysji z użyciem inwektyw, na co niejednokrotnie zwracałem uwagę forumowiczom, apelując o nieużywanie słów obraźliwych. Czasem się jednak nie da tego uniknąć. O tym, czy granice zostały przekroczone czy nie, decyduje moja wątpliwa wrażliwość. Moje milczenie nie zawsze oznacza aprobatę dla treści wpisów, co wydaje mi się zbyt oczywiste, bym musiał to uzasadniać.
    Tematy, o których twierdzi Pani, że nie były poruszane, były tu poruszane niejednokrotnie, choć niekoniecznie w oczekiwany przez Panią sposób.
    Pozostaje pytanie: co chce Pani osiągnąć swoimi wpisami? Chce Pani nas wszystkich wychować na swoją modłę? Odnoszę wrażenie, że raczej chodzi mącenie i wywoływanie ciągów bezsensownych polemik, co wyczerpuje wszystkich i zniechęca do obecności i swobodnej wymiany zdań na dowolny praktycznie temat.
    Nie jest Pani pierwszą osobą na tym forum, która głównie ma za złe, tropi koterie, czuje się urażona, ale nie aż tak, żeby zrezygnować z kolejnej połajanki. Dlatego ostrzegłem Panią, że nie będę tego tolerował bez końca („wtedy arbitralnie wkracza Pan”, jak Pani słusznie napisała), bo uważam, że szkoda tego, w sumie dość nietypowego miejsca w sieci, które zaistniało dzięki wysiłkowi pewnej grupy osób i jak wynika ze statystyk wciąż jest w pierwszej dziesiątce blogów udostępnianych przez platformę POLITYKI.
    Pozdrawiam
    JK

  336. mag
    30 kwietnia o godz. 15:35

    Maguś, mój twierdzenie o tym, że wyznawca sam siebie nie rozumie, znajduje nieustające potwierdzenia, co – jak sądzę, wedle miary nauki – dowodzi jego trafności. Jarosław Makowski też to, swoimi tekstami, potwierdza. Ciągle wraca do jakiejś rzekomej „cenności” chrześcijaństwa, do jego mniemanej „ważności” i ciągle uderza głową w ścianę. Ma przed sobą betonowy mur, ale tak się oddaje jakimś marzeniom i fantazjom o rzekomościach niczym nie uzasadnionych, że muru nie widzi. Wali, przewraca się i wali znowu, ale mu się zdaje, że w ten sposób wyławia jakieś sensy, cenności i inne fantazmaty z chrześcijaństwa. Powraca też do fantastyki pt „co naprawdę mówi nam ewangelia”. I nie potrafi wyjaśnić co ona „naprawdę mówi” – ani czytelnikom, ani sobie. Gdyby umiał to sobie porządnie wyjaśnić, dałby radę, jako dosyć sprawny pisarz, wyłożyć to i czytaczom. Snuje się gdzieś w okolicach papieża Franciszka, jakichś fantazyjnych grzeczności i miłości bliźniego, co to mają być „ewangeliczne”, mitycznego fajnego Jezuska, jakiegoś „służenia” wyznawcy przez kler i tak dalej i tak dalej. I tak sobie snuje, ale nie potrafi wykazać, że właśnie to, a nie co innego „naprawdę mówi nam ewangelia”.
    On, jako mały żuczek, nie może mieć pojęcia, „co naprawdę mówi nam ewangelia”, bo to wiedzą tylko biskupi i papieże. I co wiedzą – oznajmiają i „nauczają”. Widać – co i jak. W dodatku, Makowski popełnia gruby, bo fundamentalny błąd, lub równie grubą manipulację: nie ma żadnego tego, „co naprawdę mówi nam ewangelia”, tylko i wyłącznie jest to, „co naprawdę mówi nam Objawienie”, znaczy się: Słowo Boże. A co mówi – zostało powiedziane, przez samego bozię. Makowski, najpewniej, wolałby zapomnieć o pierwszym tomie niebieskiej książeczki, ale to i oszustwo i odrzucenie bozi, który w drugim tomie się nie udziela, oraz, w istocie – likwidacja bozi, żeby sobie zostawić tylko miłego Jezuska, i z niego wydłubywać to, co naprawdę mówi nam ewangelia”.
    W sumie to dosyć przykre i smutne, że człowiek o dosyć bystrym rozumie, który w dodatku produkuje się na okrągło z tą ewangelią co naprawdę mówi – jak znany niegdyś z Disneya koń, tak się sam plącze i tak sam sobie mąci, że się o własne sznurowadła wywala. Ale też inaczej być nie może, gdy się komuś roi, że jest jakieś coś w ewangelii co „naprawdę mówi”.

  337. @Na marginesie
    30 kwietnia o godz. 15:29

    Mój wpis miał być ironiczny.
    Katolik stwierdza, że „katolicyzm i chrześcijaństwo są nie tylko cenne, ale zbyt cenne, by…”
    Cenność potraktowałem dosłownie, czyli uznanie kk jako bardzo bogatego. I że pan Makowski chciałby od kk cóś na kształt 500+ dla wszystkich katolików, czyli 96% wybranego narodu. Popieram ten pomysł umiarkowanie. Bo wiem, że gdy kk się na niego zgodzi to pod warunkiem, że zapłaci państwo, czyli wszyscy podatnicy.
    Ideałem byłoby uchwalenie odpowiedniej ustawy (kk daje na każdego katolika w RP 500+), następnie zmianę władzy na SLD+Razem i wyegzekwowanie tego prawa. Myślę, że wiele kościołów i posiadłości bożych można by w ten sposób upaństwowić. Na chwałę Pana oczywiście.

  338. lonefather
    30 kwietnia o godz. 15:17

    Ciagle pada nie tylko jak w Brukseli, ale również i w Rotterdamie 🙂
    Chociaż nieco lepie,bo +10
    Byle do soboty, będzie znów ciepło i sucho

  339. Qba
    30 kwietnia o godz. 16:55
    Pomysł potrząśnięcia kasą kk bardzo dobry. Może da się wymyślić jeszcze więcej,żeby po prOstu zbankrutowali. A szczególnie ten straszny człowiek z Torunia.

    @Na marginesie bardzo dobrze wytłumaczyla mi wczoraj,jak to jest z pociąganiem do odpowiedzialności prawnej tych pedofilskich sług bożych ( przy okazji przypomniała mi się książka Caldwella – Sługa boży,dokladnie taki jak ci z kk)
    A teraz poproszę o wyjaśnienie czy zerwanie podpisanego konkordatu jest w jakikolwiek sposób możliwe. Czy to już ma tak być ” na wieki wieków” ?

  340. Wyjątkowo parszywa pogoda dzisiaj, wiatr, zimny deszcz i w ogóle a teraz widzę przez okno autobusu że strasznie leje, dobrze że od przystanku nie mam daleko do domu, brrr

    Kocyk, herbatka, ciasteczka i książka.

  341. basia.n
    30 kwietnia o godz. 17:25

    Bron jezusmaryjadziwicaskrzyzowana Basia zrywac. Konkordat release 2.0 potrzeba plus service pack, na miesiac jeden

    pzdr seleuk

  342. Nefer
    30 kwietnia o godz. 17:37

    A jak to ślicznie ujął: przekaz może razić inteligentne osoby, ale my chcemy trafić do naszych odbiorców.
    Poznać, że szczery syn swojej partii. Mówi, jak jest.

  343. basia.n
    30 kwietnia o godz. 17:25

    Co w świecie cywilizowanym jest możliwe, nad Wisłą nie jest. I odwrotnie.

  344. Panie miłe narzekają na marną pogodę, a u mnie +25*C, plaża i Maryja łaskami szczodra.

  345. Nefer
    30 kwietnia o godz. 17:37
    Ten slodziak ja chyba zastosuje jak mnie oponenci za skore za bardzo zaleza, lokalni. Przetlumacze na tut text i do obrazka dopisze. Przyjmuje, co CC jest licencja tego.
    pzdr Seleukos

  346. @Tanaka uchyl ,proszę rąbka tajemnicy i powiedz,gdzie jest tak ciepło?
    A ja myślalam,że Ty jesteś nad Wisłą 🙂

    Przed chwilą przeczytałam nowy bardzo dobry ( jak zwykle) artykuł prof. Hartmana.

  347. @basia.n
    30 kwietnia o godz. 15:34

    Ludzie mogą mieć na ten sam temat diametralnie odmienne zdania. Reaktora Webera słuchałem w czasach, gdy miałem jedynie radio marki Etiuda i być może radziecki gramofon (ale nie jestem pewny). Wybierał faktycznie ciekawy materiał muzyczny, ale tyle pieprzył o wykonawcy lub kompozytorze, ze na inne utwory nie było czasu. Informacje były często niezwykle ważne, np. jakie majtki nosiła służąca kompozytora (to jest mój wymysł, ale ma pokazywać tzw. wagę informacji). Wolałem Kydryńskiego. Odkąd pojawiła się w Polsce telewizja satelitarna, a następnie setki lub tysiące programów z muzyką poważną w Internecie, przestałem korzystać z polskiego radia. Są dwa wyjątki – do śniadania lokalna stacja radiowa i na parkingu polskie i czeskie programy analogowe. Mam wszystkie możliwości techniczne, ale PR2 obecne jest przereklamowany, mają megalomanię i zajmują się wszelkimi aspektami kultury i nie spełniają tej dawnej roli – z Weberem lub bez).
    Mam nawet DAB, ale nie korzystam, bo multipleksy nie zawierają mojego radia lokalnego, a słuchać przy śniadaniu Radia Maryja to byłby masochizm i gwarantowane kłopoty z trawieniem. Nadaje z Góry sw. Anny. Nie wiem, dlaczego przestałem słuchać trójki (jest w DAB), ale po wojnie generała z narodem już nie było tych programów satyrycznych, które lubiłem, choćby „młoda lekarka” itp. Teraz nawet wygryziono Andrusa, więc zostają szarpidruty, a to nie moje piwo. Pamiętam audycję, w której Niedźwiecki przyznał, że wzorował się na Radiu Luxemburg przy swoich listach przebojów. Ubawiło mnie to, bo ja swój gust muzyczno-rozrywkowy też oparłem na tym radiu – z istotną różnicą – ja słuchałem do 18.00 (po niemiecku) , a on od 18.00 (po angielsku). Wyłączałem radio lub zwekslowałem na RIAS lub Wien, gdy usłyszałem „rejdio laksemboerg”.

  348. Jak ja zazdroszczę tym, co u nich leje 🙄
    U mnie od tygodni susza, gorąc, halny zlizuje śniegi i blokuje deszcze idące od zachodu 🙁 Przekwitają jabłonie, bzy w pełnym rozkwicie, a ja biegam z konewkami 🙁

    Nie wiem, czy wypada zmienić temat z muzyczno-poważnego na szpitalno-niepoważny, ale jeśli nikt się nie oburzy, to opowiem później historię pewnego wypadku, w której użyję słowa „penis”. Ale dopiero za jakieś dwie godziny.

  349. @basia.n
    30 kwietnia o godz. 15:39

    Posłuchałem Impromptu nr 3, mam komplet we wspaniałym wykonaniu Zimermana. Miłośnikom Horowica chciałbym przypomnieć, że był perfekcjonistą, ale również oszustem. Nie dopuścił do publikacji zapisów z koncertów na podstawie nagrania z sali, tylko poprawiał do skutku, a to jest oszustwo.

    Wolałem Rubinsteina, którego widziałem na koncercie w Paryżu z okazji otwarcia sali kongresowej blisko łuku triumfalnego. Dyrygenta zażyczył sobie z łodzi (nazwisko na K). Ja nie byłem fachowcem, ale mój francuski kolega – meloman powiedział, że dyrygent zjadł dwa takty. Tenże meloman słyszał Zimermana w Opolu, gdy był u mnie gościem (nie Krystian, Jacques oczywiście) . Po występie powiedział mi, że ten pan zrobi światową karierę – i miał rację. Było to w latach 70-tych, więc na początku jego kariery.

  350. @basia.n 30 kwietnia o godz. 17:25

    Dziękuję! Prosisz-masz: jednostronne zerwanie qń.kordatu jest chyba teoretycznie możliwe (bo to w sumie nic innego, jak umowa międzypaństwowa), ale i tak należałoby go czymś zastąpić, bo status religii, zwłaszcza dominującej, w danym państwie wymaga jakiegoś prawnego uregulowania. Do zerwania -radykalne posunięcie!- potrzebna byłaby tzw. wola polityczna, której na razie w Umęczonej nie widzę.

    Na teraz warto byłoby ten qń.kordat po prostu przeczytać i zastanowić się, co z niego wynika i na czym mogłoby polegać przestrzeganie zawartej umowy. Qń.kordat zakłada np. rozdział kaka od państwa, czyli niemieszanie się wzajemne do swoich wewnętrznych spraw. Z tego wynika, że qń.kordat łamią przede wszystkim sutannici, nieustannie wtryniając swoje trzy grosze do spraw, w których nie powinni mieć nic do powiedzenia.

    Poza tym qń.kordat zakłada np. udostępnienie katechezy w szkołach, ale nie maturę z religii i nie wynagradzanie katechetów z państwowej kasy. A już w żadnym wypadku nie zakłada mieszania się kiecuna-katechety do wszystkiego, co dotyczy szkoły. Tego wymaga od katechety kuria biskupia, na zasadzie własnego widzimisię.

    Tak to wygląda, oczywiście moim zdaniem i w telegraficznym przekazie.

  351. @basia.n
    30 kwietnia o godz. 17:25

    Konkordat jest umową międzypaństwową i jak każda umowa, może być w każdej chwili zmieniona lub rozwiązana. Bo zawsze można znaleźć niespełnione czy przekroczone paragrafy. Potrzeba jeno woli. A tej w dzisiejszej RP nie uświadczysz. Pamiętaj, że – jak pokazuje np. zachowanie kk przed i w czasie II WŚ – katolicy mają jeden, absolutnie nadrzędny cel. Kasa. Im jest na prawdę obojętne kiedy, jak i z kim, byleby kasa była pełna. Przykładowo, w imię kasy zabraniają swym członkom ożenku, zmuszjąc jednocześnie wiernych do bezwzględnego rodzenia. Jest jo najbardziej przekupna i pazerna sekta ab Urbe condita. Sprzedadzą i zdradzą każdego, przekręcą każdą informację, skłamią w żywe oczy i zawsze będą przysięgać na swego boga. Zresztą, masz od lat przykłady ich zachowania, nie tylko w RP.
    Od wielu już lat mam zwyczaj (w razie konieczności) mówienia: Łże jak katolik.

  352. Nefer

    Cińdoberko, Neferko. Okręt skrzybał dziś żem, jad dżem i nienawidzę roboty. Skrzybnoł żem raz, roboty – za płoty nowogard szczecin stop. Tak mnie wnerwiło, żem skrzybnoł raz, rzucił dżem i ucik żem. Po drodze żem se przypomniał, że lubisz żółte i że wiosna. U mnie – jak u Tanaki – upał. Nawet teraz o godz. 18.35. Pochmurno, bo upadło, ale temp 21 stopniów. No.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6550277755232934465/6550277756717616610?authkey=CLjco4i81YKzoAE

  353. @seleuk|os|30 kwietnia o godz. 17:34
    Racja – kuń-kordat należy bez miłosierdzia egzekwować.
    Przede wszystkim ze strony kaka.

  354. basia.n
    30 kwietnia o godz. 17:56

    Tak jest – jestem nad Wisłą. I dlatego te skutki 🙂
    Bo jak jesteś w R’damie – to też są skutki 😀

  355. @Antonius
    30 kwietnia o godz. 18:08
    Ludzie mogą mieć na ten sam temat diametralnie odmienne zdania
    Masz absolutnie rację 🙂 Ale z Janem Weberem to bylo tak,że np.Reminiscencje muzyczne były adresowane do zaawansowanych słuchaczy muzyki klasycznej. Więc kiedy np. prezentował te same fragmenty w różnych wykonaniach i omawiał interesująco i ogromnym znawstwem szczegóły,to dla mnie była to prawdziwa uczta muzyczna. Ale bardzo dobrze rozumiem słuchaczy,którzy podobnie jak Ty byli początkującymi poszukiwaczami przygody z klasyką 🙂 Wtedy mogło to być nużące.
    To tak jak z Bachem,o którym napisaleś wcześniej. Aby ogarnąć ten niezmiernie bogaty materiał dźwiękowy potrzebne jest ucho bardzo wytrenowane wieloletnim słuchaniem..Inaczej wszystkiego jest za dużo. Oczywiście gra własna na jakimś instrumencie natychmiast przybliża i przyspiesza ten proces. Bo już w końcu pierwszej klasy szkoły muzycznej,oprócz łatwiutkich etuidek,gra się pierwsze utworki Bacha i trwa to 17 lat – do ukończenia konserwatorium 🙂 🙂
    Ale ważne jest,że masz swoje ulubienia muzyczne,które sprawiają Ci przyjemność w słuchaniu.
    A ponieważ wspomniałeś o filmie Preludium sławy ( wiem,że był tam wykorzystany poemat symfoniczny Liszta Preludia) więc znalazlam Ci link. Są różne wykonania,ale ja wybralam Wiener Philharmoniker z koncertem w Wiedniu,przed pałacem Schönbrunn.Kierowalam się specjalnym sentymentem,bo dwa tygodnie temu byłam w Wiedniu i słyszalam w Złotej Sali( znanej z Noworocznych koncertow ) tę doskonałą orkiestrę. Myślę,że Lewy również chętnie posłucha .

    https://www.youtube.com/watch?v=xnITC-IkPVg

  356. Tobermory
    30 kwietnia o godz. 18:25

    Ale dlaczego penis dopiero za dwie godziny?

  357. P.S. Ten „service pack” mi się bardzo podoba.
    Bo w samo sedno i zwięzłe to nadzwyczaj 😀

  358. @Qba
    30 kwietnia o godz. 18:34

    Wyjaśniłeś mi świetnie,,a jeśli pozwolisz będę regularnie zapożyczała Twoje powiedzenie :Łże jak katolik. 🙂
    Trzy słowa,a mówią tak wiele 🙂

  359. @Na marginesie – też dziękuję 🙂

    Moje luki w wiadomościach o obecnym kk w Polsce zapełniają się szybko dzięki blogowiczom 🙂

  360. Na marginesie
    30 kwietnia o godz. 18:40

    Racja – kuń-kordat

    Koni, kuni, nawet pod postacia „kuń”, prosze nie mieszac do tego blocka.

    Z koniowatych zgodze sie co najwyzej na osioly, ew. osly, ale wylacznie w odniesieniu do tych co to blocko wypichcili w imieniu Polski.

    ~l.

  361. @basia.n 30 kwietnia o godz. 18:50

    Bo kaka w Polsce to swego rodzaju cud natury 🙂
    Ale to nie znaczy, że gdzie indziej jest inny.
    Po prostu gdzie indziej nie ma tej samej siły przebicia.

  362. @lonefather 30 kwietnia o godz. 18:54
    Poza tym qń jaki jest – każdy widzi 😀

  363. Qba
    30 kwietnia o godz. 18:34
    @basia.n
    30 kwietnia o godz. 17:25

    E tam !

    Sadze, ze wystarczy wola jednej ze stron. Np. wola wypowiedzenia…

    pozdrowka
    ~l.

  364. @Tobermory

    Czyżby ktoś sobie coś złamał, nieboraczek? 🙁 skoro szpital…

    pombocku, pięknie dziękuję, właśnie założyłam dwa sweterki i ciepłe spodnie po domu, brr

    @Tanaka

    Czy od jutra będziesz naszał kapelusz?

  365. Na marginesie
    30 kwietnia o godz. 18:55

    Kon – tak kazdy widzi…

    Konkordat jaki jest – nie kazdy …

    Podstawienie konia zmniejsza szanse na to, ze niewidzacy zobacza cos innego niz konia.

    pozdrowka
    ~l.

  366. Mni tam przekaz TVP Info nie razi … Nic, a nic nie razi…

    Nie moze mnie razic cos czego nie znam, nie ogladam.

    Tym bardziej nie ogladam, ze taka wredna facjate tam moglbym zobaczyc.

    W moim wieku o zdrowie psychiczne trzeba dbac. Ot co !

    i pozdrowka
    ~l.

  367. seleuk|os|
    30 kwietnia o godz. 17:34

    Nie wiem jaki >service pack umysliles, ale jesli podobny do tego co mi przyszedl na mysl, to bym nie oszczedzal i zaserwowal dozywotnio.

    pozdrowka
    ~l.

  368. Na marginesie
    30 kwietnia o godz. 18:46

    Service Pack jest Wielka Tajemnica Wiary. Znaczy, kase z KK egzekwowac, trzeba KK service pack instalowac. Mandatory. Czesciej = lepiej, efektywniej,. O tym mam wiedze. Emerytowany kaplan MikroMiekkiego, ze swieceniami.

    pzdr Seleuk

  369. @basia.n
    Jako, że dopiero sie zadomowiłaś na blogu, więc pytasz o rozne rzeczy, np. namargineske o możliwość zerwania konkordatu. Gdyby była taka możliwość, a narazie jej nie ma, to byłbym za delegalizacja tej pedofilskiej firmy. Ale można pomarzyć.
    Czy widziałaś film „Spotlight” ? Napisałem chyba rok temu wstępniaka na temat tego filmu. Tam widac w całej krasie podłość tych kreatur w sukienkach. Kiedy dziennikarka sledcza pytała takiego z wyglądu poczciwego staruszeczka, emerytowanego księdza „Czy to prawda, że on wykorzystywał seksualnie dzieci ?” Staruszeczek juz trochę sklerotyczny, więc nie zdający sobie sprawe z tego, że sie sypie, odpowiedział uczciwie; „tak,ale je nie miałem z tego żadnej przyjemności.”
    Po prostu ci ludzie nie maja pojęcia, jacy sa podli, jak krzywdzą. W oczach tego starego ch..ja bylo całkowita niewinność.
    Tych ludzi należałoby odseparować od społeczeństwa, ale łatwo mówić skoro polski organizm tak przywykł do tego raka, ze nawet jak nagle widza, że ten czy ow klecha krzywdzi dzieci, to nie ma w oczach owieczek żadnego przełożenia na tę organizację.
    Urban w „Nie” od lat ujawnia wszelakie paskudztwa popełniane przez KK ,i co i nic. Urbana traktuje sie jak trędowatego.
    Nawet tu, na tym blogu, zabiera głos dobry człowiek Stachu i zżyma się na antyklerykalizm, bo kościół z drugiej strony robi tyle dobrego !!
    Straszne jak taki łotr potrafi wmówić poczciwemu człowiekowi, tak namieszać mu w głowie, że nawet deklarujący się jako ateista Stachu obrusza się.
    Oj nie będzie łatwo pozbyć sie tego raka.

  370. @seleuk|os|30 kwietnia o godz. 19:07
    Ja „service pack” zrozumiałam po swojemu – jako aktualizację, czyli (w stosunku do qń.kordatu) coś w rodzaju przepisów wykonawczych.

  371. Tobermory
    30 kwietnia o godz. 18:25

    Też przeżywam trudności z PRII. Jeszcze parę lat temu dosyć chętnie słuchałem, nie tylko muzyki, ale i ciekawych oraz pogłębionych dyskusji na różne tematy, w tym kulturowe, historyczne, o sztuce i filmie, o języku, o postaciach. Coś mi się jednak zaczęło zdawać, że się coraz bardziej hermetyzują, za czym nie przepadam. Ze stacji z muzyką słucham też RMF Classic, ale z kolei sporo tam fragmentaryczności, a audycje mówione są zdecydowanie krótkie. Choć ogólny klimat – fajny. Wszystko się robi takie fajne, że już trudno odróżnić.
    W latach 80-tych Trójka była jeszcze Trójką. „Z pamiętnika młodej lekarki” puszczano, bardzo często, zdaje się – w „Powtórce z rozrywki”. Była też kapitalna Maria Czubaszek ze zwariowanym zespołem Ireny Kwiatkowskiej, Jerzego Dobrowolskiego, Wojciecha Pokory, Bohdana Łazuki i Jolanty Zykun: „Serwus jestem nerwus”, „Dym z papierosa” i chyba coś jeszcze.
    I był teatr radiowy, powieści w wydaniu radiowym, „Teatrzyk Zielone oko”, mnóstwo świetnych audycji z żywym słowem, no i radiowi dziennikarze-czarodzieje, mający swoje regularne audycje: Wojciech Mann, Korneliusz Pacuda (C&W), Jerzy Kordowicz (świat muzyki elektronicznej), Jan „Ptaszyn” Wróblewski – jazz, i inni. fantastyczne były cowieczorne cykle poświęcone znakomitym, zagranicznym i polskim, piosenkarzom najwyższego lotu (Aznavour, Dalida, Brassens, Becaud; a z polskich np. Wanda Warska). No i świetny cykl „Pod dachami Paryża”. Tak było.
    A teraz – bógwico i trujka.

  372. @lonefather i @inni

    Sami tu piszecie o „politycznej impotencji”. Zrywanie umow?
    Polityczna, intelektualna, jasna, zwiezla, prosta. Egzekucja, bezwzgledna litery umowy.
    Tylko kto to sformuluje? Zeby „wierzacy” zrozumial. Ze o jego wlasne pieniadze chodzi, ile pieniedzy. Bezwzgledny zakaz wlasnosci ziemi, co nie uprawiaja (doplaty unijne, beneficjant KK), KK ziemia chlopom co orza, za darmo. Zobaczycie czy „katolicy” beda?
    Bezwzgledny VAT na uslugi, szewskie, czytelnicze, fryzjerskie, „duszpasterskie” etc.

    Proste rzeczy, zrozumiale dla kazdego. Nie walka na idiotyczne cytaty tischnerowskie o dobroci.

    Przestac o religii. Zaczac o organizacji. To dwie odrebnosci. Tak trudno pojac? i inne

    pzdr Seleuk

  373. Lewy
    30 kwietnia o godz. 19:12

    Wojtyła, gdyby był słuchał Urbana, to ten.., nie wiem, co, ale jak nic – wyparłby się tej wiedzy. Ale tak mu głośno klaskali i „barką” zajeżdżali, że on ani be,ani me, tylko: papież-łupież – taki dowcipny. I frenetyczne wiwaty. No i jest jak chciał. Czyli my mamy to, co on chciał, bo on to już w Domy Pana i jest zadowolony. A ofiary zbrodniarzy w sutannach nie są zadowolone, ale nie szkodzi. Lolek ma być zadowolony i biskupi jego.

  374. @Konkordat

    Zaważcie proszę, że nastawienie kk jest wybitnie wolnorynkowe. Ale tylko teoretycznie. Bo w tych krajach, gdzie panuje rzeczywista (nieco demokratyczna) gospodarka rynkowa (większość krajów UE), kk jest jedną z wielu równorzędnych orgazizacji pozarządowych ze wszystkimi wynikającymi z tego prawami i obowiązkami. W tych krajach kk musi „pracować” i idzie mu coraz gorzej.
    Ale w Polsce jest zupełnie inaczej. Mamy późny feudalizm z powszechnym przestrzeganiem hierarchii – wszędzie, od rodziny, poprzez miejsca pracy, a na rządzie kończąc. Wszędzie czołobitność, pełne posłuszeństwo i zakaz „wymądrzania się”. Jest to cudowne miejsce dla katolików, bo stosują się wyłącznie do „prawa boskiego”, czyli jak im akurat pasuje (np. aktualne pogwarki Hosera).

  375. Antonius
    30 kwietnia o godz. 18:08

    Antoniusie, normalnie kicha: do Ciebie pisałem, a wysłałem do Tobermorka: [Tanaka 30 kwietnia o godz. 19:23]. Tobermory się pewnie nie obrazi, że mu wyczytasz, więc czytaj. 🙂

  376. Lewy
    30 kwietnia o godz. 19:12

    Zadomowiłam się tu wlaśnie dlatego,że mogę pytać o to,czego nie wiem.
    I jestem również jak Ty przekonana,że tę straszną organizację należałoby odseparować od ludzi.Przecież to takie logiczne – rozprzestrzeniają niebezpieczne idee,ogłupiają i łupią finansowo wszystkich,których się da no i oczywiście ta pedofilia,za którą powinni trafić do amerykańskich więzień.
    Filmu nie widziałam,ale poszukam jeszcze dziś

  377. Nefer
    30 kwietnia o godz. 18:59

    Coś będę naszał. Mam trzy kapelusze: jeden typu „Sahara”- akuratny na lato, drugi – czarny klasyk, rozumiesz elegancja taka, że tylko Rolls-Royce, oraz taki filcowy z dużym rondem, coś jakby kowbojski, ,ale z płaskim, a nie zawijanym rondem i bardziej klasyczny, więc nie wiem jak go nazwać. Mam jeszcze oryginalną czapeczkę wodza z plemienia Dagomba z Ghany, prezent od czarnego Kaszuba. Mam też, ręcznej roboty, czarną czapeczkę z diablimi różkami. Bardzo mi pasuje.

  378. @Lewy 30 kwietnia o godz. 19:12

    Bo xiunce funkcjonują w świecie, w którym drobna zmiana w liturgii jest ciężkim przestępstwem (ekskomunika!) ale np. zgwałcenie dziecka to mały pikuś, bo „kara” polega na ojcowskim upomnieniu przez biskupa. Warto pamiętać, że nowy kodeks kanoniczny, przyjęty za pontyfikatu kremówkowego Lolka, złagodził kary dla kiecunów za pedofilię.

    Dodatkowo warto pamiętać, że „niemożność opanowania się”, czyli silna emocja towarzysząca „grzechowi” stanowi w świecie kaka okoliczność łagodzącą, dodatkowo usprawiedliwiając sutannową ofiarę „lgnących dzieci”. No i oczywiście jest kwestia „zgorszenia”. Kodeks kanoniczny zabrania nawet wymierzania kary, jeśli kara mogłaby spowodować „zgorszenie” przez ujawnienie natury karanego czynu.

    Przy takim kociokwiku etycznym trudno się dziwić, że kiecunom odbija.

  379. Qba
    „Ideałem byłoby uchwalenie odpowiedniej ustawy (kk daje na każdego katolika w RP 500+), następnie zmianę władzy na SLD+Razem i wyegzekwowanie tego prawa. Myślę, że wiele kościołów i posiadłości bożych można by w ten sposób upaństwowić. Na chwałę Pana oczywiście.”
    Podoba mi się twój pomysł, ale na chwałę Pana to przede wszystkim odebrałabym kaka na powrót wszelkie majątki, które „odzyskał” dzięki kolejnym rządom po 1989. Przecież wiadomo, że to majątki wycyganione od różnych religiantów, często wbrew i na szkodę ich rodzinom
    Jak można było dopuścić, by kaka tak się szarogęsił i służył, ale złotemu cielcowi?
    Utył, zbeszczelniał, budzi odrazę – fuj!
    Pójdę w ciemno za każdym, kto pogoni im kota, ale skutecznie. Nie tak jak Palikot, który chciał dobrze, tylko mu nie wyszło. Jego perfomensy do ludzi nie tylko moherowych nie mogły dotrzeć.

  380. @ Tanaka
    30 kwietnia o godz. 19:32

    Wczoraj ktoś Cię pomylił z Tobermorym,a dziś Ty sam skręciłeś w niewłaściwym kierunku 🙂
    To wszystko pewnie przez te 25 C.

    A na poważnie myśląc na podstawie tego co wszyscy napisaliście o tym konkordacie,to byłoby rzeczywiście jakieś wyjście z sytuacji,gdyby w przyszłości jakiś rząd miał odwagę wziąć się za to bagno. Ale wtedy potrzebna bylaby ogromna kampania informacyjna społeczeństwa dlaczego to takie konieczne.Pokazując Polakom jak są okradani i jaki majątek posiadają te pasożyty społeczne.

  381. @seleuk|os|30 kwietnia o godz. 19:28

    Tak – ale to by wymagało poszanowania dla litery prawa. A jak chciałbyś to wyegzekwować w społeczeństwie, w którym np. zatrzymywanie się na czerwonym jest traktowane jak opcjonalny przepis? Co do cytowania Tischnera – zgoda, ale to zależy. Tischnera na ogół używa się do promocji iluzorycznej „inteligenckiej” wersji doktryny kaka. Natomiast przypisywany Tischnerowi bon mot „dialog w Kościele to dialog d. z kijem” sama cytuję bez umiaru, bo znakomicie charakteryzuje tę instytucję.

  382. Nefer
    30 kwietnia o godz. 18:59

    Dlaczego chodzisz w dwóch sweterkach ? Ja włączyłam ogrzewanie i jest przyjemnie.

  383. Na marginesie
    30 kwietnia o godz. 18:46

    Bo to Mag nie o performance art tylko o pieniadzach jest. Tak Grecy zostali protektoratem. Kosciol grecki jest najwiekszym beneficjantem EU. W EU, platnikach netto, nikt glupi nie jest. Zarabienie pieniedzy to najwieksza sztuka. Niech Grecy, pieneidzy u siebie poszukaja, chipury. EU kosciolow nie finansuje. Socialnych ubezpieczen, tylnymi drzwiami. Z platnikow netto, datki na przezycie, miesieczne. Czy Wy myslicie, ze w Pl inaczej?. Zrobcie sami porzadek z finansami KK. Nie cytatami glupawymi. Finansami (pieniedzmi). Teraz watykanski protektorat, b latwo moze byc EU protektorat. To nie performance

    pzdr Seleuk

  384. basia.n
    30 kwietnia o godz. 19:49

    Żaden rząd się nie weźmie za to bagno. Złudzeń nie mam. Według mnie, jedyna droga jest taka, że pojawią się obywatele, obywatele będą sobie cenić obywatelskie wartości, a wśród nich tą, że życie publiczne nie jest pożerane przez katolickiego potwora, pieniądze publiczne nie są kradzione, nie ma łapówek płynących rzekami do biskupów, ostro piętnowane są obrzydliwości nieustannych kłamstw katolickich i Kościół kat jest rozliczany ze slów, czynów i pieniędzy. A status ma taki jak inne organizacje.
    Jak sama widzisz, do tego długa droga, bo konieczne jest pojawienie się wielu czynnków, by się stało, co powinno. Przyzwyczajenie do niewolnictwa pod biskupami jest tak silne, że dług potrwa. Niewolnik nie wie, że jest niewolnikiem, a zwłaszcza ci, co im się zdaje, że „w Polsce jest wolność”, a oni nie muszą co niedziela łazić do kościoła. Niby ubywa prawidłowych katlików, ale to ma niewielkie znaczenie, na razie właściwie żadne. Kościół kat dawno już temu uwłaszczył się na Polsce, więc Polak, ani nawet wyznawca, nie jest mu jakoś wyraźnie potrzebny. Poza jednym: szantażowaniem, że Polak to katolik, więc całe miliony żądają tego, czego biskupi żądają. Wojska nie trzeba pokazywać, wystarczy nim straszyć. Niewolnik się natychmiast przerazi.
    Może jednak zdarzy się coś przelomowego, coś co przyjdzie z zewnątrz, czego jednak niespecjalnie się spodziewam, bo może raczej czynniki wewnętrzne: ostatecznie porzucające złudzenia kobiety, które zauważą bezbrzeżną pogardę, jaką oblewają je biskupi, oraz banał i coś nieodwołalnego – starzenie się Polaków i wymieranie tych najbardziej zniewolonych. Oraz inny proces równoległy – imigracja ludzi innych religii, albo indyferentnych.
    Być może jednak

  385. @seleuk|os|30 kwietnia o godz. 20:04

    „Cytaty głupawe” też mają sens, bo kaka bazuje na tzw. goodwill, czyli rodzaju społecznej umowy, że „o kaka można mówić tylko dobrze”. To się powoli zmienia, ale zmiana wymaga przełamywania pewnych społecznych tabu. Ja obserwuję polski internet od szeregu lat i mogę stwierdzić, że jeszcze nie tak dawno każda krytyczna uwaga pod adresem kaka spotykała się z gwałtowną reakcją obronną. Obecnie ton wielu komentarzy jest diametralnie różny – ludzie są wściekli.

    A zmian prawa, o których piszesz, nie da się przeprowadzić w próżni – musi być jakiś rodzaj społecznej aprobaty i jakiś brak czołobitnego szacunku dla kaka. Zresztą postawy zmieniają się globalnie – bo np. ujawnienie nagminnej pedofilii w kaka jeszcze stosunkowo niedawno nie było możliwe – bo media, które by to nagłośniły, spotkałyby się z potępieniem i ostracyzmem – nawet nie tylko ze strony kaka, ale ich własnych czytelników. Bo mówienie źle o kaka było w złym guście.

  386. @Tanaka
    30 kwietnia o godz. 18:42

    Dlaczego za dwie godziny? Bo musiałem pilnie wyjść, ale już wróciłem.
    Usłyszałem wczoraj bardzo dramatyczną historię, a właściwie to trzy, ale pozostałe dwie rokują lepiej. Wszystko wypadki samochodowe. Jeden zdarzył się zięciowi znajomej: zasnął za kierownicą, zderzył się z ciężarówką, airbag złamał mu mostek (sternum), żebro przebiło śledzionę, musieli ją usunąć, wywiązało się zapalenie płuc wymagające podłączenia do mechanicznej wentylacji, ale już oddycha samodzielnie. Drugi jechał pijany nowym samochodem, rozbił go i trafił do szpitala. Upił się z okazji otrzymania nowej pracy.
    Ale ten trzeci to prawdziwa tragedia. Kiedy po wypadku odzyskał przytomność w szpitalu, lekarz poinformował go, że niestety utracił penis. Ale jest dobra wiadomość: nowoczesna medycyna jest już w stanie zrekonstruować ten organ. Zła wiadomość: kasa chorych nie płaci za operacje tak nowatorskie. Na szczęście pacjent za utratę organu może oczekiwać odszkodowania w wysokości 18 tys. franków. Rekonstrukcja kosztuje 1000 Fr za centymetr. I teraz pytanie: Ile centymetrów pan chce? Jest pan żonaty, więc dobrze by było skonsultować się z żoną, bo należałoby uwzględnić jej preferencje, może woli na przykład 12 cm albo 15, a może 18?
    Po kilku dniach lekarz pyta: Rozmawiał pan z żoną?
    – Tak.
    – I co woli?
    – Nową kuchnię 🙁

  387. Tobermory
    30 kwietnia o godz. 20:19
    To bylo dobre Toby. Bardzo dobre.

    Jak moja pierwsza miala rodzic to bylismy w szpitalu. On byl troche wczesniak, to ja troche mieszkalem w szpitalu. Zeby byc. Wreszcie wystartowali. Zeby latwiej bylo to rozcinaja kawaleczek pochwy. Zaraz pozniej zaszywaja. To jest prawie bezbolesne. Tak mnie moja pierwsza mowila.

    Lekarka, uprzejmya, czy polozna byla, pyta mnie ile zaszyc. Z powrotem uprzejmie. Wiecej, mniej? Konsultacja przedzabiegowa. Nic extra nie kosztuje. Bez potrzeby wyboru miedzy kuchnia a ciasnota.

    pzdr Seleuk

  388. Kiedys instalowalem na Knightbridge kuchnie Poggenphol, ktora lacznie z wszystkimi urzadzeniami kuchennymi + koszt mojej firmy, wyszla za okolo £45.000,00…

    Nie chce mi sie na Fr przeliczac, ale ta szwajcarska kuchenka to jeszcze by pozostawila srodki na dobre pol metra sztukowanego przyrodzenia.

    Ma szczescie facet swoja droga, bo juz wie, ze jego zona jest zainteresowana wylacznie kasa, kuchnia, a nie nim samym.

    Swietny powod do rozwodu, w dodatku w pelni udowodniony.

    ~l.

  389. Na marginesie
    30 kwietnia o godz. 20:15

    Aprobata chlopow bedzie jak ziemie dzierzawna dostana na wlasnosc, Bez odszkodowania, czynszu dzierzawnego. Uwlaszczenie. Proboszcza na kupe gnoju szczyt posadza. Miejscowego. Tam kazal kazania bedzie.

    pzdr Seleuk

  390. @seleuk

    Dawno, bardzo dawno temu, za czasow Stanu Wojennego, jeden z moich przyjaciol co medycyne studiowal, a akurat mial zajecia z ginekologii, wyladowal na nocnym dyzurze na porodowce…

    Czasy byly mrocznej komuny, nie to co dzis, co sobie wyciagaz pakiecik z nicmi i szyjesz… Nici byly w specjalnych pojemnikach i zeby byly sterylne byly przechowywane w czystym spirytusie.

    No to jak tlo juz jest nakreslone, to lecimy, bo sie juz malo kto moze doczekac.

    No tak: Studenci + spirytus spod nici + rozcienczacz dowolny, herbata na przyklad = NICIOWKA.

    Student przez pol nocy raczacy sie niciowka zostaje wezwany do porodu. Nasaczony niciowka lekarz odbiera porod i zleca nasaczonemu studentowi zaszycie rodzacej. Student melduje, ze nie umie szyc, ale lekarz go uspokaja, ze na „okraglo” to kazdy potrafi i zeby sie nie migal, tylko migiem zaszywal…

    Lekarz odszedl dalej sie nasaczac, a student majacy przed oczyma duszy obraz znikajacej niciowki, z pelnym poswieceniem zaszyl pacjentke i pospieszyl sie nasaczac.

    Nikt, nigdy tego nie doszedl, czy to przez niciowke, czy przez pospiech, czy wskutek nieuctwa, czy przez wrodzona glupote, czy tez z przekonan religijnych, bo byl prawiczek na slub czekajacy… No wiec nie ma najmniejszej pewnosci, co spowodowalo, ze zaszyl pacjentke nie dosc, ze na okraglo to jeszcze „na glucho”…

    pozdrowka
    ~l.

  391. Tobermory
    30 kwietnia o godz. 20:19

    Niezły kawał.
    Ale przypuszczam,że to tylko niektóre panie bywają tak „praktyczne”.
    Pomyślalam też ,że za wybór tej kobiety jest odpowiedzialny jej mąż. Szczęśliwa,zadowolona seksualnie kobieta nigdy tak nie wybierze

    Więc @ lonefather – żaden powód do rozwodu,tylko pacjent powinien zgłosić się z żoną do seksuologa

  392. basia.n
    30 kwietnia o godz. 20:48

    Pozostane przy swojej opinii, chyba ze cos zostanie dopowiedziane.

    I nie chodzi o to, ze wybrala ta szwajcarska zona kuchnie, tylko o to, ze wybor kuchni jest dowodem na to, ze nie ma juz zadnych uczuc do swojego meza. I to ten brak uczuc, jest powodem do rozwodu.

    pozdrowka
    ~l.

  393. @basia.n z 29 kwietna o godz. 23:24
    Też trafiłem tu przez przypadek, po zmianie „Polityki” papierowej na cyfrową za jakimś
    linkiem do bloga prof. Hartmana. Blog p. red. Kowalczyka pt. „Listy ateisty”
    zaintrygował mnie jako konsekwentnego ateistę uważającego że wszystkie religie są
    głupie i szkodliwe (nie wiem z czego to jest cytat; na pewno sam sobie tego nie wymyśliłem) i tak tu zostałem jako pilny „czytacz” od 2012r. Głosu raczej nie zabieram, jako że nie jestem ani artystą, ani intelektualistą.

  394. amonit63
    30 kwietnia o godz. 21:18

    Każdy ateista jest witany na blogu red.J.Kowalczyka.
    Nikt tu nie musi być ani artystą ani intelektualistą 🙂
    Dobrze,że jako wytrwały i pilny „czytacz” odezwałeś się do nas .
    Pamiętam,że chyba Nefer zachęcała w marcu wszystkich tych,którzy czytają,a nie piszą – aby zabierali głos.
    Więc dobrze,że się zjawiłeś 🙂

  395. @amonit63 30 kwietnia o godz. 21:18

    „Ani artystą, ani intelektualistą”? Nie rozśmieszaj mnie!
    W kwestii odzywania się na blogu każdy decyduje sam, ale powody jakie podajesz… no bez żartów!

  396. amonit63
    30 kwietnia o godz. 21:18

    Jako pilny czytacz od 2012 roku czuj się zaproszony. Do środka i do rozmowy 🙂
    Nie sprawdzamy, jak wiesz, przepustek „na artystę’ ani „intelektualistę”. A jako czytacz od 6 lat z pewnością jesteś fachowiec. No i miłe to, że od lat czytasz.

  397. @amonit63
    30 kwietnia o godz. 21:18
    Bez kompleksów, Amonicie.
    Te intelektualisty i artysty potrzebują głosu gminu, jak mój, czy jaki inny. Bo jak tych głosów z nizin nie ma, to się odrywają od rzeczywistości, a to nie jest dobre.
    Ja tam pisze o swoich obserwacjach ze wsi, czy z budów, w których uczestniczyłem, i jakoś obstrukcji nie ma.
    Więc wszystkie ręce na pokład, bo ich ciągle mało, tych rąk ateistycznych.

  398. basia.n
    30 kwietnia o godz. 20:48

    Jakby kawał. Ale facet w takiej biedzie lekko nie ma. Nie dość, że żona woli nową kuchnię, to i gorzej: wskutek braku fachowego urządzenia, mogłaby z niego wyjść taka Pawłowicz Krystyna. To by dopiero było nieszczescie.

  399. amonit63
    30 kwietnia o godz. 21:18

    Z artystami nie wiem Amonit. O intelektualistach, to na podworkach dzieci powinny „ty intelektualisto, inteligencie” wyzywac.

    Zobacz co zrobili. Lisa do kornika wpuscili. Teraz zastanawiaja, jajek nie ma. Jak z lisem dojsc do zgody, zeby „lobywatelskie spoleczenstwo bylo”. Raporty „intelektualne” pisuja, poczytne wsrod swoich. O kompromisie z lisem. Zamiast kij, dobrze okuty kij wymyslec. Nie jest Amonit, intelektualnym zajeciem myslec?

    Dzieci maloletnie na podworkach powinni „ty intelektualisto…”

    Dobranoc Seleuk

  400. Tanaka
    30 kwietnia o godz. 21:49

    Oj Tanaka,ty lepiej wypluj to nazwisko P.K. – bo to może w każdej sytuacji przynieść nieszczęście 🙂

    Wiesz,kiedy po raz pierwszy przeczytałam, co ona mówi s Sejmie i w jaki sposób,pomyślałam,że bardzo źle dzieje się w kraju,gdzie nie istnieje kultura parlamentarna i każdy oszołom i cham ( byle z organizacji przestępczej) może mówić co mu ślina na język przyniesie.

    A wracając do faceta w biedzie – jeśli będzie mądry,to zada sobie pytanie „dlaczego”. A odpowiedź będzie zawsze jednoznaczna – goń
    pędem z tą kobietą do seksuologa 🙂
    Bo ona „biedna” zna tylko jeden schemat ( nieprawdziwy zresztą) do uszczęśliwienia mężczyzny – poprzez żołądek. Stąd ta kuchnia 🙂

  401. Lewy
    Dyskusja obfita, przegapiłam parę dni, ale nawiązujac do metafory medycznejm czy chorego na raka da się wyleczyć ? – całkowicie bardzo rzadko. Najgorzej jest gdy rak jest wielopostaciowy, a najczęściej takie twory atakują, gdy organizm ma wadę genetyczną w układzie odpornościowym – chorobę z grupy autoagresji.
    Można też rozpatrzyć to zjawisko kulturowo – antropologicznie. Było sobie plemię ludków z mocno zakorzenionymi gusłami, zabobonami – oczywiście zarządzanie należało do Rady Starszych. Ich głównym celem było utrzymanie plemienia w dyscyplinie i wiecznym lęku przed najeźdźcą – rzeczywsitym i wymyślonym oraz umocnienie wiary w zabobony, aby te cele utrwalić mogą tylko misjonarze, tacy mądrzy, całe dnie poświecają studiowaniu mądrych ksiąg i modlitwom, gdzież tym ludkom do ich mądrości. Ludki boże przez 6 dni mają pracować, a siódmego świętować, nie myśleć, bo i po i na co.
    Czasy się zmieniają , Rady Starszych też, ale niezależnie od tego z jakiej opcji pochodzą zawsze wchodzą w „przyjaźnie”
    z wyświęconymi, bo ich „mądrość” w każdym temacie gwarantuje posłuszeństwo gdy będą nowe wybory Rady Starszych.
    I tym sposobem mamy podpisany konkordat, gdzie w pkt. 1 jest gwarancja neutralności pomiędzy państwem a kościołem, ale już każdy następny pkt. to kościół zastrzega sobie ….. bardzo rozległe tematy, a państwo gwarantuje kosciołom niby na prośbę ludków … prawo do tego, co sobie tylko hierarchowie zażyczą.
    Wystarczy popatrzeć na wszelkie sztandary – wojskowe i innych służb czy też organizacji samorządowych – napis wyhaftowany dużymi literami BÓG HONOR OJCZYZNA. Ojczyzna jest na szarym końcu.
    Wracając do medycyny zastanawiam się na jaką chorobę autoagresji cierpimy, że ten rak się rozwija.

  402. @Lewy
    Dobry człowiek niby ja. To było tylko wyrażenie opinii, że en masse uważamy niektóre rzeczy za dobre, bo tak się przetarły i tak narzuca je nasza cywilizacja. Może w innej cywilizacji , gdyby np. zwyciężył spartański pogląd na świat, nie mielibyśmy protestu rodziców niepełnosprawnych dzieci w sejmie, bo przedtem byłyby zrzucone ze skały tarpejskiej. Albo uznano by, jak w jakiejś feministycznej antyutopii, że niemowlęta płci męskiej należy eksterminować, bo jeden samiec , jeśli ma dobre nasienie może zapłodnić i sto kobiet (ginie wtedy różnorodność biologiczna}, tak się robi z kurczaczkami. W świecie zwierzęcym dominujący samiec , tez ma więcej potomstwa (ale dominujący samiec , to już nie jest antyutopia feministyczna).
    Wracam do wątku – mamy pewne poglądy, bo tak nas ukształtowała historia, cywilizacja i oczywiście chrześcijaństwo. Mieszkam w Polsce powiatowej, pracuję z ludźmi i wiem jak obcy im jest radykalizm antykościelny reprezentowany na tym blogu. Owszem ponarzekają na chciwość księży, opowiedzą, który proboszcz ma dzieci, a który ma kochankę i jakim samochodem jeździ, ale pójdą w niedzielę do kościoła, no może nie wszyscy, ale ślub będzie kościelny, dziecko będzie ochrzczone i pójdzie do komunii.. Marzy mi się taki kraj jak Czechy z ich stosunkiem do religii, na luzie , bez zapalczywości.

  403. basia.n
    30 kwietnia o godz. 22:07

    Mądry facet to rzadkie zjawisko przyrodnicze. Nie, żebym miał wymieniać kolegów rzeczonej Krysi – bo i to matkoboskoijózefieświętycopaliskrety, ale tak ogólnie 🙂
    A jak babcia córeczkę chowała? Pamintoj, curuś – jak monsz bije to ma za co. A jak chcesz go udobruchać – tu przez żołądek. I co ma taka potem robić inaczej, niż tradycję od dziada pradziada do własnego dziada powtarzać?

  404. @basia

    Bo ja potrzebuję terrarium z żarówką i patykami a tego żaden rachunek nie wytrzyma. Ale mam mały grzejniczek w pokoju, zaraz sobie włączę.

    Pewnie że zachęcam, lubię jak co niektóre amonity wychodzą na forum 😉

    ***
    oglądałam właśnie program o przyszłości po belgijsku

    https://vtm.be/kan-iedereen-nog-volgen

    i wpadłam w niejakie przygnębienie, poczułam się jak jakieś kompletne średniowiecze co nic nie wie i nic nie widziało:(

  405. Nefer
    30 kwietnia o godz. 22:44

    To już rozumiem jak to jest z tym Twoim ogrzewaniem. Dziś myślałam o Kosntancji,bo ona przecież właśnie 30-go miała być w Keukenhof. A tu cały dzień wszędzie lało jak z cebra. To się nazywa pech
    Poszlam w ślad linku,ale tam można zobaczyć więcej odcinkow tego programu. Ktory oglądałaś dziś ?

  406. @404
    „Czy ktos zdaje sobie sprawe z faktu, ze dialog pomiedzy wierzacymi i niewierzacymi to dialog wciaz trwajacy w swiecie? W najlepszej wierze prowadzony?
    I ta najlepsza wiara ma podobno istniec po obu stronach dialogu?”

    Muszę się czepnąć tego „dialogu”. No muszę. Rozmowa d..py z batem. Taki ten dialog. Całkowity fałsz. Kieckowy.(Dz. Namarginesko)
    Pogadali o niczym, pojedli, popili, wsiedli w lektykę i poszli.
    ZERO.NIC.

  407. Tanaka
    30 kwietnia o godz. 22:34

    Takie wychowanie jest dramatyczne. Ale wobec tego zgodzisz się chyba z tym,co napisałam.Oni potrzebują fachowej pomocy,żeby ominąć skutki
    fatalnego wychowania z jednej strony i drugiej strony 🙂

  408. Wczoraj słuchałem audycji o dziewiętnastowiecznym Śląsku.
    Polskość pomógł utrzymać , wbrew atakom KK.
    Podobno „łaska wiary” to sprawa wielkości płatów czołowych w mózgu.
    Ten „rak” to nie tylko alumni ale wszelacy inni odmieńcy, nie tylko
    seksualni.
    Wymądrzanie się wielu powyżej to tylko efekt niewielkiej wiedzy
    o przyczynach istnienia Świata ożywionego.
    Łatwiej mają Ci którzy tego nie próbują rozstrzygać.
    Ale próbować trzeba. Powodzenia!
    Pewien bardzo światły ksiądz, powiedział : wiara to jest to, co jest poza granicami nasze wiedzy. Tak trzymać panowie.

  409. Tanaka !

    Jak się nam pojawił miły ateista,to zaraz musi zza krzaka wykoczyć ktoś zupełnie inny ! A to wszystko przez P.K. – mówiłam żeby tego imienia nie wymawiać,bo coś zlego się przyklei . No i masz 🙂 🙂

  410. Tanaka – 21:45

    „Jako pilny czytacz od 2012 roku czuj się zaproszony. Do środka i do rozmowy
    Nie sprawdzamy, jak wiesz, przepustek „na artystę’ ani „intelektualistę”. A jako czytacz od 6 lat z pewnością jesteś fachowiec. No i miłe to, że od lat czytasz.”

    amoni63 moze byc zwyklym ateista, jak wyznaje. I dlatego tylko czyta ten blog od pol tuzina lat. Inni na ten blog trafiali z werbunku-automatu. Automatem zas bylo wyznanie pewnego Hierarchy sporo lat temu wstecz:

    – Najwiekszym wrogiem naszego kosciola w Polsce jest pan Jerzy Urban z „Nie”. Drugie miesce po Urbanie zajmuje ateista Tennaka z „Polityki”.

    Nie dziwota ze czujesz sie upowazniony do cieplego powitania Nowego w swoje wlasne progi

  411. NikodemD
    „Pogadali o niczym, pojedli, popili, wsiedli w lektykę i poszli.”
    No wprost cudo!

  412. @basia

    ten

    https://vtm.be/video/volledige-afleveringen/id/257640868680000

    Powiedzmy że łapię 80% ale oni strasznie szybko gadają, a jak już Lieven zaczyna śpiewać to kiszka. Bywały fajniejsze odcinki ale jak dasz radę zobaczyć cały to polecam.
    Na przykład można z fragmentu DNA zrekonstruować WYGLĄD człowieka, albo te przeźroczyste panele słoneczne…

  413. Orteq(usiu)
    30 kwietnia, g.23:40
    Przecież to oczywiste, że @Tanaka jest głównym celebrantem (nie umniejszając nikomu zasług na polu ateizmu) i dopóki kogoś nie „klepnie” na blogu, to tak, jakby tego kogoś nie było.

  414. @Nefer
    30 kwietnia o godz. 23:45

    Dam radę,bo to język,który używam od lat 🙂
    Ale obejrzę dopiero jutro .

  415. A na domiar złego widziałam jeszcze jakiś piękny kraj w TV, no i czuję się jak tabaka w rogu, do tyłu z nauką i świata nie widziała, gęś
    Lepiej nie będę przynudzać :/

  416. @Stachu59 22:25

    bo jeden samiec , jeśli ma dobre nasienie może zapłodnić i sto kobiet (ginie wtedy różnorodność biologiczna},

    Ty to na poważnie? Nie mam wątpliwości, rzecz jasna, jeśli chodzi o samca, tylko o tę różnorodność.
    Strasznie to uprościłeś, żeby nie powiedzieć, sprowadziłeś do absurdu.

  417. Basia, nie chodziło mi o Twoją znajomość języka bo domyśliłam się już dawno że znasz ale o dostęp do programu bo ja oglądałam nagranie z puszki (dlatego odcinek do tyłu)

  418. @Nefer
    30 kwietnia o godz. 23:45

    Zajrzałam teraz i co się okazuje – trzeba miec account,żeby to oglądać. Mam u siebie belgijskie kanały,więc będę mogła śledzić dalsze odcinki na bieżąco.

  419. rysszc
    30 kwietnia o godz. 23:31

    Ten tego … no i co masz na mysli doktorku ?

    https://www.youtube.com/watch?v=X–Ly7pL8aw

    ~l.

  420. Basia, dinsdag om 20.35, op VTM – morgen dan

  421. @lonefather 0:01

    na myśli?

  422. Nefer
    30 kwietnia o godz. 23:52

    Ja staram się świat poznawać,ale mnie ogranicza w tym klimat.Jeśli jest gdzieś gorąco,to mnie tam nikt nie zobaczy. A gorąco i wilgotno,to za żadne skarby. Dlatego pomimo iż kiedyś marzyło mi się zobaczenie kompleksu Angkor Wat w Kambożdy,to pozostanie mi jedynie jego oglądanie w tv.
    I tak jest z wieloma innymi. Ale pozostaje jeszcze i tak wiele.

  423. Nefer
    1 maja o godz. 0:03

    Zal ik kijken 🙂

  424. Basia, geniet ervan 🙂

  425. NikodemD
    30 kwietnia o godz. 23:21

    Ten bon mot o polskim kaka: „dialog w Kościele to dialog dupy z kijem”, przypisywany Tischnerowi, rzeczywiscie niezle charakteryzuje tę instytucję. Ale nie az znakomicie on ja charakteryzuje. Tu jest znakomitsza charakterystyka:

    Pewien ateista dostał się przez pomylke do nieba i święty Piotr pokazuje mu różne jego strefy.
    – O, tam w oddali jest obóz świadków Jehowy, a z tyłu duże osiedle protestantów, za nimi muzułmanie…
    – A co to za wysoka ściana?
    – Cicho! Za tą ścianą są katolicy. Oni myślą, że są tutaj sami

  426. Orteq 0:14

    Dużo ich tam było, za tą ścianą?

  427. paradox57
    1 maja o godz. 0:03

    Nnno masz racje, une nie maja mysli. Huh.

    No dobra thx za przywolanie mnie do porzadku rzeczy.

    dobrancka paradox
    ~l.

  428. @paradox57
    1 maja o godz. 0:20

    JPII po śmierci trafił do nieba. Na drugi dzień aniołek przyniósł mu śniadanie: muesli, sok pomarańczowy. Na obiad: muesli, woda mineralna. Na kolację: muesli, woda.
    I tak codziennie.
    Po tygodniu JPII wybiera się do św. Piotra z reklamacją:
    – Myślałem, że w niebie jada się lepiej, zupę, drugie danie, deser, a nie muesli i muesli… 🙄
    – A co ja, dla dwóch będę pod kuchnią rozpalał? 🙄

  429. Stary Testament, Nowy Testament i zona-rzecz. Z przeznaczeniem dla feministek z broda

    W przedziale pociągu znaleźli się obok siebie ksiądz i rabin. Ksiądz wyciąga z teczki kanapki z wędliną i zaczynając jeść, częstuje nimi rabina.
    – Nam nie wolno jeść świniny.
    – A to szkoda, bo to bardzo dobra rzecz.
    Rabin, znalazłszy się u celu podróży, zabiera się do wysiadania. Żegnając księdza:
    – Proszę pozdrowić swą małżonkę.
    – Nie mam jej. Obowiązuje mnie celibat.
    – A to szkoda, bo żona to dobra rzecz

  430. Ciekawe te wasze reakcje na historię z rekonstrukcją organu.
    Kiedy opowiedziałem ją dwóm Szwajcarom, to jeden się zmartwił, to jak ten gość teraz będzie sikać, a drugi odpowiedział smętnie: Na siedząco 🙄
    Żona i jej decyzja jakoś nie stały się tematem do dyskusji.

  431. mag
    30 kwietnia o godz. 23:49

    „Przecież to oczywiste, że @Tanaka jest głównym celebrantem (nie umniejszając nikomu zasług na polu ateizmu) i dopóki kogoś nie „klepnie” na blogu, to tak, jakby tego kogoś nie było.”

    Tanakowe klepniecie w druga strone bylo z reguly przesadzajace gdy azymut na zbanowanie kogos zostal namierzony . Nie pamietam zeby on sie za kimkolwiek ujal. Pewnie pamiec mi znowu dryftuje w ccinach

  432. Tobermory
    1 maja o godz. 0:46

    A jaka była Twoja reakcja,kiedy po raz pierwszy usłyszałeś ?? 🙂

  433. Brywieczór! Wszystkim narzekającym na pogode donoszę, ze po wczorajszym powrocie z baaaaardzo deszczowego spaceru ( 5C w Trossachs, ze az lapki wymachujące kijkami mi zsinialy) dziś rano musiałam skrobać auto z warstewki lodu…grrr…Niech mi ktoś przypomni za co ja tak lubie Szkocje bo napadla mnie amnezja! 😀 I ogrzewanie caly dzień chodzi…
    Na pozytywnej nucie natomiast – właśnie nabyłam bilety na koncert Jamiego Culluma i już nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć minę młodocianego fana jazzu jutro rano! 😉

    https://www.youtube.com/watch?v=Bbh9zjRH8Kc

    Impreza jest na swiezym powietrzu wiec…. Patrz punkt pierwszy 😀

    A juz myslalam, ze przyjdzie mi sie wybrac na Jamiego do Vienne (co byloby znacznie przyjemniejsze pod wzgledem pogody…) ale skoro juz zjezdza do Szkocji.

  434. @basia.n
    1 maja o godz. 0:52

    Uśmiałem się, bo lubię czarny humor 😉

  435. Toby, 0:46

    Żona i jej decyzja nie stały się tematem do dyskusji z prostego powodu: tyle jest produktow zastepczych..

  436. @Orteq
    1 maja o godz. 0:55

    No właśnie. Żona sobie poradzi 😎

  437. Tobermory
    1 maja o godz. 0:55

    To dobrze ,że lubisz czarny humor. To znaczy,że żaden humor nie jest Ci obcy. A Lonefather to zaraz chciał rozwodu 🙂

  438. @Ortequ

    W pociagu w jednym przedziale jeachali rozni podrozni, a pomiedzy nimi stary Rebe i mlody ksiezulo.

    Jak to w dlugiej drodze toczyli rozne rozmowy, znaczy sie podrozni, a pomiedzy Rabinem a ksiezulem rozmowa byla taka:

    R : Widze w Tobie bratnia dusze, znaczy duchownego, co bedzie nauczal i prowadzil wiernych.
    K : Jeszcze nie, moze kiedys pozniej, jeszcze sie tyle musz enauczyc.. (skromny byl znaczy sie)
    R : A jak sie juz nauczysz to masz otwarta droge do kariery?
    K : Nnnnooo tak…. No Tak teoretycznie to mam… (milknie zazenowany)
    R : Czyli co wlasna parafia?
    K : Och tak, to jest mozliwe, calkiem mozliwe… (z blyszczacymi nadzieja oczyma)
    R : Dobre zycie na parafii, zasluchani w nauki wierni…
    K : No nie, nie bardzo… Raczej orka na ugorze…
    R : Ale ktos moze zwrocic uwage na starania, na styl oratorski, na nauki …
    K : No tak. Moze …, noze ktos zwrocic …
    R : I co wtedy?
    K : No wtedy to sie moze zaczac kariera…
    R : Biskup?
    K : Moze …, jak dobrze by poszlo, to moge zostac Biskupem…
    R : A co dalej?
    K : Kardynal.
    R : No to dalej mozesz synu zostac Kardynalem
    K : Teoretycznie to i moze jest mozliwosc, zeby i Kardynalem zostac ..
    R : A potem?
    K : No potem to jest Papiez
    R : I co?
    K : Mozna pomazyc…
    R : A jakbys zostal, to co dalej?
    K : A dalej to juz jest Bozia i na to to juz nie ma szansy.
    R : Jak to nie ma? Synu glowa do gory. Patrz sam przeciez jeden z naszych zostal…

    podrowka
    ~l.

  439. paradox57
    1 maja o godz. 0:20

    „Dużo ich tam było, za tą ścianą?”

    Wszyscy. Sam Swiety Ojciec Swiety powiedzial, ze Pieklo to taki umowny symbol tylko. Podczas gdy Niebo to ho ho. Dostepne tylko lo kakowcow. Wiec hulaj dusza, piekla nie ma

  440. @Lewy

    Jeszcze tylko na szybciutko do wstępniaka (choc jak zwykle nie na czas) – zgadzam się z Lewuskiem drogim w zasadzie we wszystkich punktach oprócz jednego:

    „nie żądać żadnych apostazji, skreśleń z ich inwentarza. A niech sobie mają, bo proszenie ich o jakieś skreślenie to uwiarygodnianie tej instytucji. Należy ignorować.”

    Tez tak kiedyś myślałam. Teraz uważam, ze wypisywać się jak najbardziej! Przytoczyłam kiedyś anegdotkę o moim znajomym Hiszpanie o pięknym imieniu Jesus, który kiedyś w środku przyjęcia rzucił niedbale informacje, ze właśnie wybiera się do kraju, żeby wypisać się z kościoła. Zagapiliśmy się na niego jak dwa cielaki i pytamy a po cóż mu taki kłopot i tyle zachodu skoro i tak kościół mu zwisa i powiewa. Jesus na to „ a właśnie po to, żeby mnie w te cholerne statystyki, z których wynika ze w Hiszpanii wszyscy to katolicy, nie wliczali…”. Tez nie chce, zeby mnie wliczali. Jak juz mi sie uda dam znac. Nawet wrodzone lenistwo i niechec do biurokracji przemoge w tym celu! A co tam. Trzeba dac przyklad… 😉

  441. @Kostka 0:55

    U mnie na dzisiaj zapowiadają pod +30. Myślałby kto, że wschodnia Polska to tropiki.

  442. Tobermory
    1 maja o godz. 0:59

    „Żona sobie poradzi”

    A bo to ma jakies inne wyjscie?

  443. Stary rabin na wiadomość, że jego syn się ochrzcił, wpadł w taki wstyd i rozpacz, że odmówiwszy jedzenia i picia zamknął się w swojej izbie i postanowił umrzeć. Gdy tak siedział oczekując na śmierć, ukazał mu się Bóg.
    – Jossele, cóż ty najlepszego wyprawiasz?
    – Panie, mój jedyny syn się ochrzcił!
    – To tak jak mój.
    – To co ja mam teraz zrobić?
    – Zrób to, co ja. Pisz nowy testament 😎

  444. @Orteq 1:04

    Piekło to piekło. Może sobie gadać ile chce, że jest albo nie ma. Ale po drodze chyba mają jeszcze jeden przystanek.

  445. Żaden ksiądz nie był dotąd w stanie odpowiedzieć, czy ktoś już jest w niebie, skoro na Sądzie Ostatecznym mają być sądzeni żywi i umarli.

  446. paradox57
    1 maja o godz. 1:09

    Zaraz się popłacze chyba… Nie się święci pierwszy maja! 4C za oknem (sprawdzilam bo cos mi wialo podejrzanie….) 😉 Przecież nie będę na pocieszenie i rozgrzewkę pic whisky w poniedziałek w nocy (a majówka u nas dopiero w poniedziałek następny wiec jutro do pracy jak przystalo na lud pracujacy)

  447. @Kostka
    Ja mam wolne, chyba że coś się urodzi.

  448. lonek – 1:01

    „K(atolik) : A dalej to juz jest Bozia i na to to juz nie ma szansy.
    R(ebe) : Jak to nie ma? Synu glowa do gory. Patrz sam przeciez jeden z naszych zostal…”

    Nie ot tak tam sobie on ‚zostal’. Jego poczecie na Ziemni zostalo NATCHNIONE z Ducha Swietego. Przy pomocy Archaniola Gabryjela.

    To som bardzo powazne rozroznienia pojeciowe. Rozchodzi sie o pominiecie w tym procesie sw. Jozefa, stolarza. Meza Matki Bozej Maryji. Tej panujacej nam dzisiaj nie tylko nad Toruniem ale i nad cala Polska wzdluz i wszerz

  449. paradoxie – 1:12

    widze zes do tylu jest. Przystanek pt. czysciec zostal juz dawno skasowany. Nawet ‚na zadanie’ nie istnieje

  450. basia.n
    1 maja o godz. 1:00

    Chcial rozwodu?

    Czy jestes pewna ze czytasz ze zrozumieniem?

    Jedyne co na blogu podalem, ze „jest dowod, czyi podstawa do rozwodu”…

    I nic innego nie napisalem. To ze ja niby chcialem rozwodu, jest wytworem Twojej wyobrazni.

    Ja na rowne 100% nic o tym ze chce rozwodu nie pisalem.

    I nie chcialem rozwodu ani przed, ani po.

    pozdrowka
    ~l.

  451. basia.n
    1 maja o godz. 1:00

    i „lonefather” jako nick jest wylaczony z reguly pisania duza litera.

    pozdrowka
    ~l.

  452. @Orteq 1:25

    To oni jak nasze polskie koleje państwowe. Nie tylko przystanki likwidują, ale całe linie.

  453. +7C, wiatr i leje, brrr

    Jutro i środa wolne 🙂

  454. Orteq
    1 maja o godz. 1:21

    Co ty gadasz?
    MAryjka gdzies na boku zaciazyla, a sie Jozek napatoczyl i wzial warszatat stolarski z Maryjka i przychowkiem.

    Trzeba umiec czytac miedzy wierszami, a nie na oficjalnej czesci sie zadawalac lenistwem umyslowym

    pozdrowka
    ~l.

  455. @Nefer
    Nie chciałem nikogo bardziej wkurzać. Bo poza pogodą, magnificencja zrobił rektorskie do piątku. Znaczy nie żeby od razu miał wpływ na pogodę, ale na wolne już owszem.

  456. U mnie jesień i już zimno – 15 w nocy, 23 w dzień. Słońce i owszem jest.
    A u @acta to nawet minus w nocy był!

  457. A 1 Maja dopiero 7go, bo u nas to święto ruchome, zawsze w poniedziałek!

  458. @Nefciu

    W Londku to samo +7 leje i wiatr mi deszczem o szyby zacina

    Jutro, pojutrze od rana mlody do szkoly, wiec ja tez „do szkoly” i z powrotem…

    Jedyne szczescie poranne, to ze „do szkoly” jest „z gorki”, co rankami bardzo pomaga.

    pozdrowka
    ~l.

  459. @Ewa-Joanna

    U nas się zbiega. Po 1 Maja następuje 3 Maja. Oba święta państwowe. I przez tydzień ogólnopaństwowe grillowanie. Brrr. Będzie smród.

  460. paradoxie,

    https://www.youtube.com/watch?v=X0yT4lb4OTc

    „W Biblii nie ani jednego slowa o czysccu. Nie pada zadne slowo”

    Wiec czym jest ten „Czysciec”?

    ‚Czyśccem można określić stan umysłu (stan duszy) ponieważ dusza (umysł) ubolewa nad swoimi złymi czynami, tkwi w dolinie złych emocji i jest nieszczęśliwa pragnęła by być zrozumiana i doceniana przez innych. DUSZA OPUSZCZA CZYŚCIEC I PODĄŻA DO NIEBA DOPIERO GDY SAMA STAJE SIĘ ,, NIEBEM ” – gdy będzie mentalnie czysta i wyzwolona od ZŁORZECZENIA. DUSZA ( UMYSL LUDZKI ) JEST W NIEBIE GDY JESTEŚMY DOBRZY. Dobra nie da się określić bo jest ono przyszłością nie do przewidzenia – SZCZĘŚCIEM DUSZY ( DOBRO WRACA, tak samo jak zło). Zło to nic innego jak – nie czyń innemu co tobie nie miłe. ILE OD SIEBIE DAJESZ…. TYLE WRACA ….”

    Czysciec, jako cos fizycznego istniejacego pomiedzy Niebem i Pieklem, w ogole nie istnieje, okazuje sie. Ot i masz babo mace

  461. @Orteq 1:45

    A większa porcja Domestosa albo innego wybielacza nie wystarczy? Krótkie moczenie i plamy znikają.

  462. PS. Na szczęście nie napisałeś o karmie. Że niby wraca. A ja z zawodowego doświadczenia wiem, że dobra karma nie wraca. O czym i mój kot może za świadczyć.

  463. Branoc. Jedni się budzą, inni idą śnić.

  464. „Czysciec” jest i to jest tu na ziemi… nasze zycie to czysciec jest, bym powiedziel, gdybym w te brednie wierzyl.

    ~l.

  465. Ja te zmusze.

    Dobranoc na dzis, czyli wczoraj

    pozdrowka
    ~l.

  466. U nas wolny jest zawsze pierwszy poniedzialek maja i nie ma wtedy problemu z „oddawaniem” wolnego jesli wypadnie w weekend w jakims roku. Ani z dlugimi majowkami 😉 A drugiego maja to nie mialo byc swieto Flagi czy jakos tak? 😉

    Nefer
    1 maja o godz. 1:29

    To w sam raz na angielskie kryminaly… 😉

    Nic to, ide spac bo sie tluke po nocy i bede jutro ziewac w robocie. A do poduszki jeszcze was potraktuje Jamie’m w sam raz na takie letnie popoludnie:

    https://www.youtube.com/watch?v=8SvsEoYutZo

    Pozdrowionka! I milej majowki, tym co sie jutro lenia jak trzeba! 😉

  467. Ewa-Joanna
    1 maja o godz. 1:41

    Tez chce taka jesien! 😀 U nas takiej jesieni nie ma nawet w lipcu (a jak jest to tylko na dzien-dwa, zas po trzecim dniu wszyscy Szkoci zaczynaja narzekac….ze jest za goraco!).

    I znowu mi sie narzeknelo na pogode a juz zarzekalam sie, ze bede podchodzic do tutejszego klimatu ze stoickim spokojem…. 😉

  468. E-J, 4:18

    ‚Kardynał Pell będzie sądzony za zarzuty związane z domniemanymi przestępstwami na tle seksualnym w basenie w Ballarat w latach 70. oraz w katedrze Świętego Patryka w Melbourne w latach 90., kiedy był arcybiskupem Melbourne… Kilka zarzutów zostało również odrzuconych przed dzisiejszym przesłuchaniem, ze względu na śmierć jednego ze skarżących, a drugi uznany za niezdolnego do złożenia zeznań lekarskich.’

    Niektore z tych domniemanych przestepstw seksualnych mialy miejsce ok. pol wieku temu. Niektorzy ze skarzacych umarli ze starosci w miedzyczasie. Czy tego Pella kangurzego wciaz po sadach ciagaja tylko dlatego ze on, stary dziad dzisiaj, wciaz zyje?

    Co sie zatem stalo z ogolnoswiatowym wybiegiem prawnym znanym pod nazwa ‚statute of limitations’? O przedawnieniu przestepstwa mowa jest. Zezwalajacym na zaprzestanie scigania domniemanych przestepcow po uplywie wielu lat od czasu dokonania domniemanego przestepstwa.

    Szczegolnie jesli owo domniemane przestepstwo bylo rezultatem narzucenia klerowi kaka kanonu celibatu. Zabronic zdrowemu chlopowi prawa do ozenku i pozniej go scigac za bzykanie po katach zakrystii. Niewazne czy to bylo bzykanie roznogenderowe czy jednogenderowe.

    Jest to zderzenie religijnego kanonu katolickiego z porabanym prawem cywilnym Kangurlandii. W jurysdykcjach podlegajacych kanonom innych niz katolicka wiara, takie akurat zderzenie nie wystepuje. I na szczescie dla ludzkosci, niekatolickie wiary panuja na ok. trzech czwartych powierzchni kuli ziemskiej

    A tak w ogole to sie pozdrawia serdecznie downunderowcow. Szczegolnie tych ktorzy jeszcze nie calkiem rozumy postradali

  469. @Orteq
    U nas nie ma przedawnienia.

  470. Wydaje mi sie, ze nie wszyscy zdaja sobie sprawe z faktu, ze kanon celibatu jest najpaskudniejsza forma dyskryminacji genderowej. On uderza tylko w mezczyzn!

    Owszem, tych noszacych sukienki, ale wciaz mezczyzn. A niektorzy z nich – co ja mowie, wiekszosc z nich! – maja takie same chucie jak ich meskie owieczki parafialne. Im sie normalnie bzykac chce. A tu kanon mowi: nie lzia.

    Jesli panstwowe prawo karne Kangurlandii, czy kazdego innego kraju dotknietego skazeniem kaka, chce w koncu zaczac scigac xiuncow, w XXI-m wieku, za ich niedyskrecje zakrystialne, to czy nie NajwyzszyCzas na to, zeby siegnac i do Podstawowych Praw Czlowieka i Obywatela? PPCiO zakazuje dyskryminacji na tle genderowym. Plain and simple.

    Wiec czekamy na celibat narzucony kobietom. Dopiero wtedy bedzie po rowno

  471. lonefather
    1 maja o godz. 1:27

    „lonefather” jako nick jest wylaczony z reguly pisania duza litera”.

    Od dawna chciałem chciałem zasygnalizować problem pisania nicków (irytująca może być również obca pisownia wyrazów obcych, które przyjęły się i funkcjonują w j.polskim jako wyrazy pospolite; po co w polskim tekście wyłącznie na polski użytek pisownia „nick”? – to kolejny pretekst do dzielenia ludzi na burków i nieburków, kumatych i niekumatych – ale to tylko moje mniemanie, nie kategoryczna opinia).

    Nick, imię, nazwisko, nazwa własna – to prywatne własności i decyzje, więc jasne, lonek, że ge komu do ich pisowni, czyli niby jesteś na prawie. Kłopot tylko z początkiem zdania, bo zasada jest jedna: obowiązkowa duża litera. Program komputerowy sam przerabia na dużą, jak kto się zapomni i napisze mała. Ba, on nawet po spacji potrafi poprawiać małą na dużą i co mu zrobisz. Najprościej nic nie robić. I problemów ludziom nie stwarzać. Ty nie uznajesz tego za głupstwo, o czym sporo razy przypominałeś. Będziesz więc przypominał do końca świata – raz z dobrym skutkiem, raz bez skutku, bo ludzie mają w głowie zasady, a nie czyjeś prywatne odstępstwa od nich i niekonieczne muszą pamiętać, że u lonka jest inaczej niż ustawa od wieków przewiduje. Uważam zresztą takie odstępstwa za sztuczne wyróżnianie się, czyli ostentacyjne skupianie się na sobie samym – coś jak tatuaże, kolczyki w du…w uszach, na nosie i tym podobne głupstwa.

    Ale jest też na blogu zwyczaj inny: nosiciele nicków piszą je tak samo jak Ty – również ja – małą, tyle że nie tworzą sztucznej zasady i nie domagają się pisania ZAWSZE małą. Więc jeśli taki małoliterowy nick jest na początku zdania, pisany jest dużą literą, a przy bezpośrednim zwracaniu się do nosiciela nicka – też dużą. Bo taki jest w języku polskim grzecznościowy zwyczaj, że nie tylko imię i nazwisko piszemy zawsze dużymi literami, ale i wypada pisać do adresata: „Panie Kierowniku”, „Panie Gospodarzu, co Ty sobie myślisz”. Tylko że nosiciele nicków pisanych małymi literami piszą je małymi ze skromności, więc po co ich nobilitować dużą, skoro oni tego nie chcą? Ano po to, że wspólne dla wszystkich zasady są po to, byśmy się nie potykali o prywatne. Więc kiedy ktoś pisze do mnie „Pombocku”, „Wbocku”, choć ja piszę „pombocek”, „wbocek”, do wójta nie pójdziemy.

  472. Stachu39
    30 kwietnia o godz. 22:25
    Ja też zazdroszcę Czechom, ich poczucia humoru, luzu, dystansu do wszelkiej nadętości. Ale niegdys to byl krewki, rycerski naród, skory do bitki i do herezji. Przecięż nawet w bitwie pod Grunwaldem walczył rycerz Žizka.
    Pięć lat po Grunwaldzie, w 1415 roku zaproszono na sobór do Konstancji Jana Husa aby z nim przedyskutować dogmaty wiary, Hus zażądał żelaznego listu, bo podejrzewał papieża i jego kardynałow o zle zamiary. Taki list został mu udzielony i kiedy Hus zjawił sie w Konstancji został natychmiast spalony na stosie.
    W 1620 roku bitwie pod Białą Górą kwiat czeskiego rycerstwa został wyrżnięty przez przez pobożnych ,katolickich rycerzy Habsburgów.
    Te dwa wydarzenia zmieniły calkowicie losy i mentalność tego narodu.
    Zrodziła się kultura ludowa,charakteryzująca się specyficznym humorem, wymyślili najlepsze piwo świata, Wydali Haszka, Čapka, Hrabala, Formana.
    Nie pojawił sie tam żaden poeta wieszcz, głoszący, że Czechy sa chrystusem narodów.
    Żadnych żolnierzy wyklętych czy przekletych. Czechów takie nawoływanie do niezlomności, dumy, patrzenia mężnie , oddawania daniny krwi, głoszone przez naszych współczesnych wieszczów Herberta czy Rymkiewicza, by rozśmieszało .
    Ps
    Rok temu kupiłem sobie w Czechach kilka tubek z maścią opartą na marihuanie (konopne mazidlo). Znakomity środek przecibólowy, lepszy od voltarenu. Polecałbym to mazidlo na głowę nawiedzonym narodowcom.

  473. @E-J

    U nasz, nad Odra i Wisla, tez chyba zniesiono przedawnienie. Stalo sie to, jak sobie mgliscie przypominam, przy okazji dyskusji nt. karania zbrodni przeciwko ludzkosci z czasow ostatniej wojny swiatowej. Co jednakze nie przeszkadza, zeby scigania xiuncow za bzykania po zakrystiach nie czynic z tak skrupulatnoscia jak u wasz, na antypodach.

    Bo w Polszy narod jest sprawiedliwy. I gdy widzi, ze rod meski sukienkowy jest dyskryminowany kanonem celibatowym, to ma duze wyrozumienie dla tej nierownosci spolecznej.

    Bzykajcie sobie, ojczulkowie, bzykajcie. I niech wam bedzie na zdrowie

  474. @Kostka
    Cześć miła Kosteczo. W sprawie apostazji. Ten Hiszpan pędzący do Hiszpnii by wypisać sięz kościoła nie zdaje sobie sprawe z tego, że to nic nie da. Bo nawet jeśli jakiś proboszcz udzieliłby mu takiej zgody, nawet wypisał jakieś zaświadczenie, to jaką ma gwarancję, że on rzeczywiscie został wyskreślony. Przecież cały ten kościelny gmach opiera sie na wielkim oszustwie (od sfałszowania testamentu Konstantego, a nawet od soboru nicejskiego). Kościół w dalszym ciągu będzie miał swoje księgi, w które będzie wpisywał co mu się spodoba.
    Owszem głoszenie, że się nie jest katolikiem ma wtedy sens, gdy nie proszac o nic kk, oznajmia się np. w mediach, że ja Juan Gonzales przestaję być katolikiem i nie życze sobie, żeby za takiego w dalszym ciągu uważał mnie kościół.
    Taka apostazja miałaby sens, bo głoszona oficjalnie, pomija upokarzającą prośbę o skreslenie mnie, narażanie sie na uwłaczające uwagi „rozpatrujacego moją spraw klechy. Poza tym mogłaby uruchomic lawinę.

  475. Lewy – 8:10

    Ulegasz propagandzie?

    Gdy ja slysze o jakiejsis apostazie, to zapytywuje samego siebie: o czym oni? O statystyki im chodzi? Ze niby jak 90% ochrzczonych to kraj jest 90% katolicki?

    Liczy sie taca. Nie dajesz na tace, nie jestes katolikiem. Ze to pewne rzeczy sa tak trudne do zrozumienia.

    Jesli zas ie zdarza jakies namiary parafialne, domagajace sie dutkow na cele takie czy owakie, to zawsze masz w dyspozycji olanie. Wciaz masz to w swej dyspozycji. Nie masz tylko w swej dyspozycji wplywu na to ile dany rzad ukradnie z twoich podatkow na cel przekazania do Torunia. Czy nawet dla tych kuriewnych w Warszawie. Co jest dosyc duzym bulem

  476. @Orteq
    Wyważasz drzwi, albo, jak to Ty lubisz mówić ;uczysz ojca dzieci rodzić.
    Jasne, ze na żadną tacę nie dawałem. Kosteczka zakwestionowała moją sugestie, aby nie starac się o apostazję, a Ty wyskakujesz z innym tematem,tacą.
    O tym też można pogadac. Ja bym dodał jeszcze, że należy klechom obciąć ten narząd,który w celibacie jest zbędny, szlaban na używanie papieru toaletowego itp restrykcję. Dorzuć coś Ortesiu, proszę

  477. sorry nie „rodzić’ tylko „robić”.Przepraszam wszystkie Panie, za tę uzurpację

  478. @Wszyscy, co o apostazji zdanie maja jakies

    Ma byc zmiana EU prawa o przechowywaniu danych osobowych w korporacjach. Dane w KorporacjiKatolickiej podlegaja nowemu prawu. Prawo nie jest alternatywne.

    Personalnie. Ja apostazji dokonalem ze wstydu. Wstyd mnie bylo na pytania otoczenia mowic, jak Wojtyla pedofila bronil masowego. Statystyki kosciola olewalem, olewam, bede w przyszlosci. Rozne moga byc przyczyny apostazji. Kazda dobra.

    pzdr seleuk

  479. Lewy
    1 maja o godz. 8:41

    Dorzucam, choc ja nie Ortes. Na bosaczka chodzic, bez oszustw (grube skarpety, dywanik pod, etc.). Na bosaczka, szczegolnie grudzien-marzec. Jak Franciszk Ornitolog. Przyklad brac.

    pzdr S.

  480. seleuk|os|
    1 maja o godz. 9:03
    I zamiast golonki karmic ich świerszczami i opłatkami (ewentualnie świętymi napletkami)

  481. @lonefather
    1 maja o godz. 1:25

    Pisząc o tym rozwodzie do Tanaki – żartowałam sobie przecież .
    Więc to nie była kwestia niedoczytania tylko mały żarcik 🙂
    Tak,jak z nieużywaniem „na wszelki wypadek ” imienia i nazwiska pewnej posłanki,aby nie przyniosło nieszczęścia.

    A Twój nick z dużej litery napisał mi się z nocnego już zmęczenia

    Majowe pozdrowienia:)

  482. wbocek
    1 maja o godz. 7:40

    „do wojta nie pojdziemy”

    Jako i ja nie chodze.

    O male „l” prosze glownie z powodu tego, ze choc „nick” to przezwisko (250% nicka) i przezwiskiem bedac nabiera wlasciwosci nazwiskowych (duza litera), to prosze, zaznaczam, ze prosze, zadam wyjatkowo, o pisanie z malej. Z malej bo te moje przezwisko ma opisywac stan pojedynczoojcowski.

    Teoretycznie zmienc moglbym, nawet myslalem, pozostalem bo pod tym przezwiskiem jestem tu znany. Zmiana by mnie niejako odciela od wszystkich moich bledow dotychczas popelnionych i moglaby stwarzac pozor ukrywania sie, lub uciekania. Dodatkowo zmiana przezwiska zmusilaby mnie do co i rusz udowadniania ze XXXX(nowe przezwisko) to jestem wciaz ja @lonefather (stare przezwisko).

    przyklad:
    @samotnytata -11 literek
    @lonefather – 10 literek

    Niby roznica niewielka jednoliterowa, ale za to jak uproscic @samotnytata ?

    „lonek” – calkiem udane

    A czy cos podobnego da sie zrobic z @samotnytata ?

    Nie pmietam,czy dokladnie tak przebiegaly moje rozwazania, gdy sobie przezwisko (pseudo) dobieralem. Mysle, ze glownie dobieralem je, zeby cos o sobie powiedziec a nie powiedziec imienia i nazwiska.

    Acha, jeszcze to, ze blizszym „nickowi” wydaje sie przezwisko, niz pseudo. Bo jak dla mnie choc oba maja zamaskowac tozsamosc nosiciela, to pseudo ma ja ukrywac konspiracyjnie, a przezwisko tylko maskowac.

    A co czystosci jezykowej, to watpie w skutecznosc, ale jeszcze bardziej watpie w celowosc. W naszej codziennej mowie sa slowa z innych jezykow, bo bywaja wygodniejsze do mowienia, ale jeszcze bardziej sa slowa inych jezykow, bo wlasnych nie mielismy.

    pozdrowka
    ~l.

  483. basia.n
    1 maja o godz. 9:24

    Jasne, ze rozumiem, wciaz jestem Polakiem.

    A @wbocek ma racje, ze ja czasem tym malym „l” to dowalam, znaczy palkuje. Ciebie nei chcialem , tak z rozpedu wyszlo, a nie z zamiaru.

    A kawal po prostu gupi, choc cos mowi kondycji ludzikow.

    pozdrowka powszedniodniowe, bo u nas ani Jozia Stolarza, ani strajku z Chicagowa sie nie swieci

    ~l.

  484. Orteq
    1 maja o godz. 8:26

    Chyba Ty, Orteg, z racji długiego niebycia w mesjańskiej Polsce nie pamiętasz i nie kojarzysz już klimatów. Apostazja – nawet apostazja, odszczepieństwo! – stała się w Polsce kolejną okazją do demonstrowania władztwa Kościoł nad owcami i do kolejnych jego oszustw. Tu nie chodzi o to, co plecie seleukos co rusz zbulwersowany, że świat inaczej jest skonstruowany niż on. Tu nie chodzii o własny stan ducha i poczucie wolności – które subiektywnie mogę mieć nawet w celi metr na metr, lecz o kolejne BEZPRAWNE UMACNIANIE WŁADZY KOŚCIOŁA. Im więcej Kościoła, tym bardziej antuhumanitarne, antymoralne, rozkradane, zapyziałe, feudalne jeswt państwo. Kościół po bezprawnej, upokarzającej procedurze niby cię wykreśli, ale nawet gdyby wykreślonych była połowa Polaków, to i tak będą w księgach, co daje statystyczną – niekoniecznie rzeczywistą stałą 95% katolików. Wyzwalanie się spod władzy Kościoła to, rzecz jasna, proces, a nie krótki, pojedynczy akt, ale jak się go nie zacznie, to nie będzie zaczęty. Inna rzecz, że Kościół i PiS (również niedawno PO i SLD) robią więcej dla zmarginalizowana roli Kościoła niż wszystkie apostazje razem wzięte. Chwała!

  485. Jak uprościć @samotnytata?
    Narcyz 😎

  486. lonefather
    1 maja o godz. 10:03

    Któż to się tak, lonek, zastanawia nad prywatnymi znaczeniami nicków. Nazwisko, imię, nick, nazwa ulicy itd. – to znaki rozpoznawcze rzeczy BEZ ŻADNYCH ZNACZEŃ. Tylko pieprznięci kiedyś w dziecinne główki – lub interesowni – politycy gmerają w znaczeniach nazw własnych. Mówilłem tu kiedyś, że moja ulica w Słupsku nazywala się „Gen. Pankowa” i nikt z nas brzdąców się nie interesował, kim był Pankow. Podobnie dziś nikt (najwyżej ze trzech dorosłych) z brzdąców nie wie, kim był Paderewski i ge ich to obchodzi.

  487. @lonefather

    Ależ ja wiem,że mnie nie pałkujesz 🙂

    U mnie świeci słońce i zrobilo się optymistycznie. Myślę,że u Ciebie też
    i u Nefer – bo przecież mamy zachodni wiatr. Więc pomimo niskiej temperatury będzie trochę majówkowo.

  488. Tobermory
    1 maja o godz. 10:17

    Fajnie, ze sie przedstawiasz tak otwarcie.
    I nie musisz przedstawienia sie ukrywac. I tak wiekszosc to wie.

    ~l.

  489. @basia.n

    Ani jednej chmurki, ani obloczka, ale wciaz chlodno bo +9 tylko.

    pozdrowka
    ~l.

  490. Lewy
    1 maja o godz. 7:53

    Przyszło mi do głowy dosyć niedawno, że Wokulski, tak krańcowo oburzony i zawiedziony polskimi waporami, uroszczeniami i ciężkimi fantazmatami o nicnierobieniu, a mniemaniu o bohaterszczyźnie, byciu Chrystusem narodów i całej reszcie chorób głowy, miał po prostu głowę umeblowaną na sposób czeski: robić swoje, w każdych warunkach. Handować, zakładać przedsiębiorstwa przemysłowe, robić wynalazki, doskonalić produkcję i jakość, umieć się dogadywać ze wszystkimi dookoła, nie szurać do tych, co zabiją, ale żyć, bogacić się, budować piękne i do życia wygodne miasta, stawiać szkoły, rozwijać kulturę i tak się rozwijać, umacniać i cieszyć życiem,porzucając niewolnicze wiezy religii, która zmusza nacje Polaków do wiecznego wiszenia u watykańskiej klamki, robienia – jak niewolnik – na kogo innego i życia bez godności własnej, bo wyłącznie wydzielanej
    „łaską pańską” przez biskupa, co w niczym się nie rożni o łaski dziedzica wobec bezrolnego chama.
    Może też Wokulski miał mentalnośc typu holenderskiego czy innego, jednak, poznawszy kawał świata, całkiem nie polskiego. Może poza jednym, ale to przecież uniwersalne: milością do pustej lali, ale za to arystokratki, którą Wokulski musiał utrzymywać, by jej się zdawalo, a i siebie łudził, że ta arystokracja to cokolwiek więcej niż mniemania i pustka w środku.

  491. A propos nicków, to w Australii zakończył żywot „Numer 16” – pająk uchodzący za najstarszego na świecie. Żył 43 lata, zabiła go osa.
    Jego (jej, bo to była samiczka) recepta na długowieczność: niski metabolizm, naturalne, niezmienione przez człowieka środowisko, osiadły tryb życia.

  492. Kostka
    1 maja o godz. 0:55

    Kostka! przenajswiętszapanienkaiwszelkiduchpananaszegowniebiesiechchwali! No brywieczór i dzińdybry w jednym. Zamarzłaś w tych 5*C, żeś takie ustki uczyniła w domu, co Kochanowski, albo odwrotnie? Siadaj, ogrzej się i gadaj.
    No.

  493. Tobermory
    1 maja o godz. 10:43

    Może to nie osa, a najstarsza kobieta świata, Japonka. Zanim wzięła i przeniosła się na łąki niebieskie, łupnęła pięścią w pająka: nie będziesz ty starszy przede mną i nie wzywaj imienia mego nadaremno!

  494. wbocek
    1 maja o godz. 10:21

    Ze byl gen Pankow, generalem, to „gen” informuje. Ze byl Rosjaninem, to mowi nam jego nazwisko…

    Google odsyla nas do dzielnicy Berlina,

    lub do f-my budowlanej z Kalifornii, wyspecjalizowanej w budownictwie medycznym. Charles Pankow Builders, Ltd. 199 S. Los Robles Avenue, Suite 300. Pasadena, CA 91101. T: 626-304-1190. F: 626-696-1782

    http://www.pankow.com/

    Powyzej to bylo zapytanie o samego Pankowa, a zapytanie o rosyjskiego generala Pankowa, daje zdobywanie berlinskiej dzielnicy Pankow

    https://www.google.co.uk/search?q=Russian+general+Pankow&rlz=1C1CHWA_enGB649GB649&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwiWwOCskOTaAhWrA8AKHav4ABoQsAQIfw&biw=1242&bih=579

    A Ty @pombocku wiesz cos o tym generale Pankowie, poza tym ze byl generalem?

    pozdrowka
    ~l.

  495. lonefather
    1 maja o godz. 10:50

    Nie interesuje mnie generał Pankow ani tysiące innych spraw i nazwisk. Chwilowo interesuje mnie dmuchany okręt w celach turystycznych – kupić czy nie kupić.

  496. @Tanaka
    Żeromski, Prus to najlepsi pisarze, niezarażeni tym polskim mniemaniem o wielkości. Najgorszym szkodnikiem obok wieszczów, był oczywiście Sienkiewicz. I niestety dobry pisarz, który potrafił zawrócić w głowie młodocianym Polakom.
    Sam w młodości byłem zaczadzony Trylogią i rasistowską „W pustyni i w puszczy”
    A Prus i Żeromski wydawali mi się wtedy nudni ,gdyż mój poziom jako nastolatka nie sięgał ponad „Trzech muszkieterów” czy Tomków na różnych ścieżkach, no i oczywiście Sienkiewicza.
    Sam się teraz dziwie, jak to mogło być, że ja byłem taki śmiesznie niedojrzały.
    Może tak musiało być ?
    Parę lat temu dzieci z klasy, której byłem wychowawcą, namawiały mnie uporczywie, żebym przeczytał Harry Pottera. Jakoś przebrnąłem przez jeden tomik tych głupot.
    Ale kiedy zorientowałem się, że pani Rowling przyczynia się do tego, że dzieci czytają, to przestałem wybrzydzać. W końcu ja też załapałem bakcyl czytelnictwa na głupotach wysmażonych przez Sienkiewicza.
    Co do Wokulskiego, to brakuje w nim humoru, jest zbyt serio, dlatego nie uznałbym go za Czecha.W tym aspekcie, to jednak prawdziwy polski ponurak.

  497. Świeci ale dużo chmur i chłodno. Dzień dobry znad kawy 🙂

  498. Lewy
    1 maja o godz. 11:07

    To racja, Wokulski ma też coś z polskiego ponuraka, choć chętnie go pobronię tym, że w wielu miejscach także stać go na lekkość, żart, a przede wszystkim – celne i kąśliwe uwagi na temat ludzi i stosunków między nimi. Bardzo mi sie podobała złośliwa, a piekielnie celna uwaga Wokulskiego wobec absztyfikanta Izabeli (nie pamiętam w tej chwili jego powieściowego nazwiska – Starski? – grał go Wilhelmi, w serialu), o jego końskich umiejętnościach zalotnika: pan masz takie właściwości szampańskie jak stary ser…
    Trudno nie być ponurakiem widząc dookoła siebie lichość, utracjuszostwo, swarliwość, nieprodktywność, upadek klas i warstw, brak światłych i aktywnych umysłów i życiową nędzę. A wszystko w kleszczach pobożności trującej każdego.
    Bardzo mnie poruszył obraz obraz nędzy warszawskiej, brudu ludzi, ulic, domów, głów – kapitalnie sportretowany przez Prusa, oraz słowa Wokulskiego o tym, jak miasto odgrodziło się od Wisły, gdzie pomiędzy rzeką a resztkami dawnej świetności miasta był pas nędzy, chorób, nieszczęść i prostytucji. Do mnie ten obraz bardzo przemawiał, bo jestem fanem miejskości, a to jest centrum współczesnej cywilizacji i siłą napędową. Dopiero po II wojnie próbowała Warszawa, mocno przypadkowo, niekonsekwentnie i na pół ćwierci gwizdka odwrócić się nieco bardziej w kierunku Wisły, z ktorej się przecież wzięła i z której przez stulecia żyła. I dziś dopiero, miasto zaczyna czynić pewne ruchy kontynuacyjne, budując sympatycznie wyglądające bulwary i Centrum Kopernika, które robi furorę i ludzi tłumnie nad Wisłę ściąga. Ale na samą rzekę dalej nie ma dobrego pomysłu.
    Mnie „Lalka” od razu złapała za głowę.

  499. W 1945 roku, po zaprowadzeniu tam polskiej władzy, zaczęto też nadawanie ulicom polskich nazw.
    „W Słupsku dodatkowo uhonorowano trzech generałów radzieckich: Popławskiego, Rokossowskiego i Pankowa (pełnomocnik 19. Armii ds. zdobyczy wojennej).”

    Więcej o patronach słupskich ulic tu:

    http://www.gp24.pl/archiwum/art/4181365,patroni-slupskich-ulic,id,t.html

  500. Nefer
    1 maja o godz. 11:19

    Dzień dobry brukselska Neferko
    wyjrzyj znad kawy, weź lusterko
    zerknij w ócz jasność
    to rozpędzi chmury
    lok i nos – do góry!

  501. Gieroj Sowietskowo Sojuza Borys Nikoforowicz Pankow

    http://www.warheroes.ru/hero/hero.asp?Hero_id=770

  502. Po czym poznać narcyza?

    – pochłonięcie samym sobą, skupianie uwagi otoczenia na własnej osobie lub własnej sytuacji życiowej
    – uciekania się do agresji, jeśli jego poczucie wyższości jest zagrożone
    – jeśli ktoś dostrzeże, że jest zestresowany i zechce pomóc, oni pomoc z oburzeniem odrzuci

    „Czy jestes pewna ze czytasz ze zrozumieniem?”
    „Mylisz się!”
    „Poczekajcie, a ja wam wszystko w moim raporcie wyjaśnię”
    etc. etc….

  503. Tanaka
    g.11:33
    Co można zrobić z „samą rzeką”?
    Rzeka po prostu płynie, a po niej stateczki wycieczkowe.
    Zapraszam w imieniu
    http://po-wisle.pl/pl/home-pl/

  504. Lewy
    1 maja o godz. 11:07

    No cóż – tak to jest z zaczadzeniem Trylogią i W pustyni i w puszczy 🙂
    Ja nawet dostałam na chrzcie na życzenie ojca imię jego ulubionej bohaterki 🙂 A jak w drugiej klasie podstawówki przygotowywalam się do popisu,to mama chcąc abym przegrywała dużą ilość razy pewną sonatinę, jako nagrodę za 20 razy – czytała mi jeden rozdział W Pustyni…Więc grałam w bardzo szybkim tempie,aby dowiedzieć się,
    co było dalej .
    Więc oczywiście to zaczadzenie przyniesiono nam na tej samej zasadzie,jak religię 🙂
    I muszę przyznać,że najpierw szybko odeszłam od kościoła ( już jako siedemnastolatka) A dopiero później spojrzałam bardzo krytycznie na naszą historię,a więc i na Sienkiewicza.

    Jeśli chodzi o Wokulskiego – to w okresie liceum patrzylam na niego na typowo kobiecy sposób, z dużym współczuciem. Że też musiał stracić głowę dla takiej bezdusznej kobiety.:)

  505. Ja też mam imię z Sienkiewicza :/

  506. @Tanaka
    1 maja o godz. 11:33

    Dopiero po sięgnięciu po Prusa po raz drugi, już jako osoba dorosła spojrzałam jego pisarstwo na dojrzały sposób. Masz rację – powodów do wesołości nie było. Tylko smutna rzeczywistość i próba znalezienia odpowiedzi na pytanie ” co dalej” z tym wszystkim.
    Ale ja aby Prusa prawdziwie docenić musialam trochę dorosnąć 🙂

  507. Nefer
    1 maja o godz. 12:26

    Jesteśmy w tym skazane na Sienkiewicza na zawsze 🙂

  508. Niech zgadnę, Nefcia a na imię Horpyna ?
    Nie, ja tylko żartuję sobie.
    Przepraszam

  509. Znałem jedną Horpynę (Agrypinę), która miała dość babajagowaty wygląd, ale była pełną humoru, ukochaną babcią mojej szkolnej koleżanki, bardzo gościnną dla cudzych dzieci. Jej córka, a ciotka tej koleżanki, uczyła mnie matematyki w podstawówce. To ta lokalna satyryczka, o której tu kiedyś wspominałem.

  510. @Lewy

    😀 oczywiście, kraśna wiedźma

  511. basia.n
    1 maja o godz. 12:38

    No. Chociaż ja z innej książki.

  512. @basia.n
    Twoja mama sprytnie Cię motywowała do ćwiczeń przy pomocy Sienkiewicza.
    Ze mna było inaczej, ale tez z Sienkiewiczem. Moja matka zamykała mnie w pokoju, i musiała w samotności ćwiczyć 2 godziny. Bo gdzieś wyczytała, że taka jest norma, żeby z przeciętnego chłopaka zrobić Beethovena. Ponieważ nikt mnie w czasie moich cwiczeń nie śledził, więc ja otwierałem na pulpicie któryś tom Potopu i czytając przygody pana Andrzeja, rzępoliłem , udając że ćwiczę gamy.
    Na tych gamach oblałem, ku zadowoleniu i rozczarowaniu rodziców, egzamin i dostałem trójke. Jak wiesz, dwójek nie dawano, żeby dziecko nie stresować, ale z trojka tez wyrzucali na pysk.

  513. Lewy
    1 maja o godz. 12:40

    Humor dopisuje Ci od rana 🙂

  514. Lewy
    1 maja o godz. 12:56

    Było to rzeczywiście sprytne, ale nie tak bardzo mądre. Bo wiesz dobrze,że „przegrywanki ” na ilość nie mają najmniejszego sensu.
    Moje gamy śmigały tak,że inni przychodzili pod salę słuchać tego tempa .
    I dość szybko złapalam chęć żmudnego ćwiczenia . Ale kiedy udaje się coś robić dobrze i jest się docenianym,chęć jest tego następstwem.

    A o zamykaniu w pokoju przeczytałam kiedyś wspomnienia skrzypaczki Wandy Wiłkomirskiej .Jej bardzo surowy ojciec muzyk zamykał ją na osiem godzin,ale w pustym pokoju ! Tylko krzesło ,pulpit i skrzypce 🙂
    Więc ona podobno najpierw się buntowala,ale potem z nudów zaczęła ćwiczyć. I na dobre jej to wyszło .
    Więc i Ty mialeś szansę,ale twoja mama pomylila się trochę,dając Ci szansę wypelnienia czasu czytaniem.

  515. Czytałem raz wspomnienia niedoszłego skrzypka za karę przywiązywanego do zimnego kaloryfera 🙄

  516. Chcę się podzielić głupstwem, bo nie wytrzymam. I walnę łbem w biurko jak Neferko.

    Od roku chce coś kupić dmuchanego. Internetu w dziedzinie kupowania nie uważam, bo mam pod nosem sklep. Już w tamtym roku wypatrzyłem dmuchaną jedynkę. Pierw kosztowała 1200 zł. Nikt nie kupił, to opuścili do tysiąca. Znów nikt nie kupił, to teraz jest 799 zł. Okropny plus to trzy mieczyki, które może pozwolą wędrować w tym sezonie po morzu turystycznie, np. do Rowów. Tam zwijam interes i wracam do chaty busem. Albo jadę na Wiślaną Mierzeję, do Kłajpedy, A sztywnym okrętem 4,90 m długości – jak z powrotem, jeśli wiatr będzie w dziób? No i od trzech dni wyjeżdżam z domu, żeby kupić. Ale odkąd zacząłem oszczędzać na drewnianą koszulkę, taki się zrobiłem skąpy, że samemu sobie żałuję. No i nie kupiłem. Bo za każdym razem jechałem w całkiem przeciwną stronę. Ale dziś po długich nocnych i porannych wahaniach mówię: „Kuwa, dość! Bądź ty choć raz chop.” I wyjechałem. Ale cóś podejrzanie wszystko wygląda: żywych ludzi – brak, blaszaków na ulicach – jeszcze bardziej, sklep koło mnie – zamknięty! Osochozi przy pogodzie? Po paru minutach zobaczyłem z daleka młodą parę. Podjechałem i pytam osochozi.

    – Przecież dziś pierwszy maja!
    Mnie to nic nie mówi.
    – Czyli sklepy zamknięte?
    – No tak.

    A niech cię! A jeszcze się od żony dowiedziałem, że jest tzw. długi łykend. Czyli trupów
    – najmniej 30. Pierwsze miejsce w Europie. To akurat nie nowość, ale jak się do jutra znów zrobię skąpy i znów, i znów, to można się zestarzeć. I co wtedy? Nieprzyjemnie jest myśleć o tym, że jest się w proszku i się niczego nie chce.

  517. @basia.n
    1 maja o godz. 13:16

    Na 8 godzin! Przypomniał mi się przeczytany kiedyś kwaśny dowcip: nie zmusisz nikogo, żeby cię pokochał, ale możesz zamknąć go w piwnicy, żeby rozwinął się u niego syndrom sztokholmski 😉

  518. @basia.n
    Po paru latach zacząłem pracować,żałowalem. Ale w końcu !
    Mojego syna bardzo pilnowałem, jak ćwiczył na skrzypcach.Uczęszczał do konserwatorium w Lyonie, grał już całkiem nieźle, np.chacone Bacha. Ale miał zainteresowania matematyczne i kiedy wliceum wybrał sobie klase matematyczno-fizyczną, to mu powiedziałem tak na próbę,że jeśli chce pojść w nauke, to chyba nie da się tego pogodzić z intensywnymi ćwiczeniami na skrzypcach. Zamknął pudło i wydawało się, że to koniec. Ale kiedyś zadzwonił do mnie dyrektor szkoły muzycznej z Polski ,dawny nauczyciel mojego syna, z zapytaniem, czy mógłbym urządzić w Lyonie koncert dla jego uczniów. Załatwiłem to w kościele św.Pawła. Dzieciaki grały fantastycznie , a mój syn zakochał się w Ani, wiolonczelistce. Więc otworzył pudło i zaczął namiętnie ćwiczy na skrzypcach i na każde ferie jeździć do Polski. Ale kiedy okazało się, że serduszko Ani biło dla innego, syn ostatecznie pożegnał się ze skrzypcami. kończył szkołe inżynierską, potem zrobił w Uppsali doktorat z matematyki i obecnie wykłada matematykę na Uniwersytecie w Gdańsku.Nigdy nie udało mi się go namówić potem , żeby znowu wziął do reki skrzypcę. Ale do czasu. Urodził mu się syn (mój ukochany wnuczek) i zabawiając małego, syn zabawiał go a to grając na pianinie, to znów na gitarze i ja wtedy zaproponowałem mu, żeby wyjąl skrzypce.I dla wnuka to zrobił, nastroił, powyrywał ze smyczka trochę zwisające smetnie kępki włosia

  519. @Tobermory
    1 maja o godz. 13:19

    Czego to nie wymyślą kochani rodzice,byle tylko zaspokoić własne ambicje.
    W wypadku niedoszlego – udowodnił,że ma twardy charakter .
    Ale podobnie było przecież z Lewym 🙂

    A mówiąc serio o edukacji muzycznej – całe nieszczęście polegało i polega na tym,że brak było prawdziwej metody nauczania gry na onstrumentach. Bo kiedy przyszła nowatorska pod tym względem szkoła Suzuki – pokazali światu jak można na dużą skalę uczyć z sukcesem gry na skrzypcach. Zapytani jak selekcjonują kandytatów odpowiedzieli,że u nich każdy się może uczyć.
    I to jest prawda – każdy ( bez wrodzonej wady słuchu) może nauczyć się grać na miarę swoich możliwości. Potrzeba do tego odpowiedniej metody.Oczywiście nie każdy ma predyspozycje aby zostać wirtuozem.
    Ale tak samo jest w każdym zawodzie. Wybitnych ludzi jest niewielu.

  520. @basia.n
    urwało mi.
    I syn zagrał całkiem nieźle

    Trudno powiedzieć, czy gdybym ćwiczył to zostałbym muzykiem. W dzisiejszych czasach los muzyków jest niewesoły. Tylu znakomitych naprodukowano, że jest coraz trudniej przebić się.
    Mam w Lyonie przyjaciołke, która gra na skrzypcach w operze. Pracuje już trzydzieści lat i wkrótce przejdzie na emeryture. Jest po warszawskim konserwatorium.
    Opowiada mi, że obecnie do konkursów na pracę w orkiestrach starają się młodzi skrzypkowie z takim poziomem, że ona nigdy nie zostałaby wybrana, tak jak to miało miejsce trzydzieści lat temu. Wiąrze się to z otwarciem granic i z pojawieniem się we Francji znakomitych skrzypków ukraińskich i rosyjskich.
    Sam kiedyś słyszałem w paryskim metrze grających koncert brandenburski Rosjan. To było smutne, grali świetnie, a tu du..du.du. Duu, kolejny skład metra daje podklad rytmiczny

  521. Lewy
    1 maja o godz. 13:48

    Pisząc do Tobermorego nie widziałam Twego wpisu . Więc tam umieściłam pewne wyjaśnienie o edukacji muzycznej:)

    Fakt,że pilnowaleś syna przy ćwiczeniu przyniósł wśaśnie rezultaty w postaci Chacony. Bo myśląc logicznie – kiedy dzieci uczą się np. gimnastyki akrobatycznej,czy są wyselekcjonowane do pływania, to przecież ćwiczą tylko pod okiem trenerów ciągle ich korygujących. A biedny maluch konfrontowany z instrumentem idzie po lekcji do domu i ma ćwiczyć. Więc odbywa się to wszystko na zasadzie robienia wszystkich możliwych błędów. Do następnej lekcji,kiedy nauczyciel próbuje coś tam naprawić itd.
    W Rosji od dawna wyszukiwano talenty i wtedy pedagodzy z konserwatorium brali ich pod opiekę,ćwicząc z nimi codziennie. Dlatego mieli i mają takich znakomitych solistow.
    Jeśli chodzi jeszcze o Twego syna – oczywiście trzeba było wybierać. Bo i matematyka i muzyka wymaga wiele czasu.
    Szkoda jednak,że Ania miała najpierw pozytywny,a potem negatywny wplyw na jego kontakt z instrumentem. Dobrze,że dla swego syna wziął znów skrzypce do ręki. I dobrze,że gra maluchowi. Dziecko powinno się wychowywać od zarania w świecie dźwięków. Wtedy ten świat jest od początku znany i przyjazny 🙂
    U mnie w domu grali oboje rodzice,chociaż nie zawodowo ,więc jak sięgam pamięcią muzyka była zawsze obecna.

  522. Moja edukacja muzyczna była nadzwyczaj rudymentarna. W szkole podstawowej nieco gitary w amatorskim zespole, mandolina, potem długo, długo nic. Kiedy dobiegałem czterdziestki, zgadałem się z nieco starszym przyjacielem, profesorem fizyki, że fajnie by było grać na jakimś instrumencie, najlepiej takim, który można zabrać ze sobą na wędrówkę w góry. Przysłuchująca się temu znajoma, niesłychanie aktywna i pełna entuzjazmu teatrolog, powiedziała, to przyjdźcie do mnie, nauczę was grać na flecie prostym 😎
    I tak się zaczęło, a doszło do członkostwa w konsorcie muzyki renesansowej, gry na starych instrumentach (gemshornach, krummhornach, kornamuzach, cynkach i serpentach etc.) i występów po domach starców, kościołach i ośrodkach kultury w okolicy, a nawet w niemieckim Kassel i pewnym prowansalskim miasteczku.
    Byłem świadkiem, jak czynne uprawianie muzyki utrzymuje mózgi 90-latków w niespotykanej świeżości, ile radości daje wspólne muzykowanie i jak dobrze czują się w tym również znacznie młodsi ludzie.
    Moi młodzi grają wnukowi na gitarze i flecie poprzecznym, a ja mu czasem przysuwam łóżeczko do pianina i otwieram klapę…

  523. Lewy
    1 maja o godz. 14:03

    Twoja znajoma skrzypaczka ma absolutną rację. Kiedyś pracę w orkiestrach dostawali dość przeciętni muzycy po konserwatoriach.
    Teraz oczywiście tych wybitnych jest więcej i potrzebna jest im stała praca.Więc zglaszają się na te konkursy do pracy i biją innych na głowę.
    Właśnie ostatnio w Wiedniu zobaczyłam w programie koncertu na ktory się wybieralłm koncert podwójny Brahmsa. Na skrzypcach miała grać znana holenderska skrzypaczka Janine Jansen. Na dwa dni przed koncertem zawiadomiła o chorobie. I wiesz kto stanął jako zastępca? Pierwszy koncertmistrz Wienerphilharmoniker – Rosjanin. Na początku po jakimś konkursie występował jako solista,a potzem zdecydował się na prestiżową ,stałą posadę.
    A ci bardzo dobrzy uliczni muzycy z Rosji czy Ukrainy grają w Amsterdamie albo przed Concertbebouw,albo przed Rijksmuseum.
    Tam przynajmniej nie ma łoskotu metra. mam do nich slabość i dostają ode mnie o wiele więcej niż od innych 🙂

  524. Tobermory
    1 maja o godz. 14:28

    Bravo ! 🙂

    Właśnie tak trzeba. Dla przyjemności muzykowania. Czy solo czy wspólnie z innymi. Bo to jest prawdziwa radość.
    To zachęcę zainteresowanych muzyką do znalezienia filmów El Sistema – o powszechnej edukacji muzycznej i rezultatach.
    Pewien muzyczny fantansta Jose Antonio Abreu wymarzyl sobie w Wenezuali,aby przy pomocy nauki muzyki odciągnąć dzieci ze slumsów od wpływu kryminalistów.Miał szczęście,że z pomyslem zgłosil się do Chavesa i uzyzkał pełne poparcie. Nie będę tu opowiadać calej histori,bo są na ten temat dwa świetne filmy dokumentalne. Ale pokażę coś pewnym linkiem.
    Dyrygent – to światowej teraz sławy Gustavo Dudamel ,a znakomita orkiestra…to jedni z pierwszych absolwentow konserwatorium w Caracas. Kiedy Claudio Abbado zaprosił orkiestrę w 2007r,. na festival w Lucernie – zrobili nieprawdopodobną furorę. Link,to ostatnia pozycja tego koncertu,kiedy nagle cała orkiestra założyła kolorowe koszule wenezuelskie i zaczęła się nieprawdopodobna zabawa.

    https://www.youtube.com/watch?v=RFUmQpjGZXE

  525. Dodam jeszcze jeden link,pokazujący rzeczywiste możliwości grających:)

    https://www.youtube.com/watch?v=RFUmQpjGZXE

  526. Więc gdyby tak zacząć myśleć idealistycznie w Polsce jak wizjonerAbreu
    i postawić na magiczną rolę muzyki.

    Wystarczyłoby skonfiskować wszystkie majątki kk,aby były środki finansowe na masową naukę dzieci i nie dorosłych .
    Z zastrzeżeniem,że taka nauka zabroniona jest kościelnikom !

    Niby tylko marzenie – ale czym bylby świat bez marzeń 🙂

  527. @Lewy 1 maja o godz. 8:10
    To co nazywasz „testementem Konstantego” to jest chyba donacja Konstantyna?
    Którą oczywiście kaka sfałszował.

  528. @Na marginesie
    Tak donacja. Wyraziłem się nieprecyzyjnie. A ze sfałszowali, to już bez pomyłki.
    Czego te łobuzy nie sfałsowały ?

  529. Lewy
    1 maja o godz. 14:03
    Sam kiedyś słyszałem w paryskim metrze grających koncert brandenburski Rosjan
    Ja w tymże metrze spotkałem i nagrałem (video) inny zespół, chór z Ukrainy. Głosy b. dobre. Nawet zaśpiewali na moje życzenie „Kalinkę”. Innych, Kozaków dońskich, słuchałem stosunkowo niedawno w ciekawym architektonicznie kościele.
    Głosy, palce lizać.
    Przed laty spływając Czarną Hańczą b.b. wcześnie rano „odkryliśmy” wśród opadających mgieł 6-7 brodatych (prawosławni?) stojących na polance wśród lasów i śpiewających (starocerkiewne?) pieśni. Atmosfera ,jak to mówią, jednorazowa.

  530. Podoba mi się dyskusja o edukacji muzycznej. Moja zaczęła się od słuchania śpiewu moich bardzo muzykalnych czterech starszych sióstr, gdy leżałem w kołysce. Gdy byłem nastolatkiem początkującym (12) to miały już absztyfikantów i do śpiewu przyszły szwagier dołączył grę na grzebieniu. Innych instrumentów wtedy u nas nie było. Szwagier miał w domu Steinwaya (taki skrócony) z czasów przedwojennych, bo jego brat był muzykiem, profesorem gdzieś w Niemczech. Ja dostąpiłem zaszczytu grania na tym wspaniałym instrumencie. Gdy cała rodzina szwagra wyjechała do Niemiec, to fortepian sprzedali rodzimemu kapitaliście, który tez wyjechał, nie wiem co się stało z tym fortepianem, ja trochę ćwiczyłem w szkole na jakimś noname instrumencie. Gdy mnie było stać, to odkupiłem Calisię z metalową płytą, jest w bardzo dobrym stanie – stanowi ozdobę mojego garażu i przeszkadza mi w manewrowaniu samochodem. Nikt z następnych pokoleń go nie chce.

  531. O, właśnie! Grzebień był moim najpierwszym instrumentem, poza piszczałkami z rurek mlecza (gorzkie!) i ździebeł trawy.
    W ostatnią sobotę stojąc na łące pełnej kwitnącego mleczu zacząłem znowu popiskiwać w kilku tonach jednocześnie. Stojący obok miejscowy 60-latek pierwszy raz w życiu widział taką zabawę i też zaczął eksperymentować. Nie bardzo mu szło, umiał za to wydawać dźwięki dmuchając w wąski listek umieszczony między dłońmi. Potem zaczęliśmy wspominać grę na konewce i wężu ogrodowym z lejkiem… 😉

  532. Mam sluch 3 stopnia, co sie przeklada na to, ze slysze nie tylko, ze graja, ale rozpoznaje co graja i wisienka na tym torciku cieniawym, jest zauwazanie, gdy grajacy falszuja…

    1-szy stopien – slyszenie ze ktos gra
    2-gi stopien – cojest grane
    3-ci stopien – czy falszuja
    4-ty stopien – umiejetnosc odtworzenia
    5-ty stopien – posiadanie zdolnosci komponowania

    Ta powyzsza skala to dowcipne posegregowanie, ktore poznalem w jedenej z ksiazek, w ktorej juz nie pamietam.

    Od powyzszego bywaja wyjatki. Jeden byl taki, ze koles znal duzo piosenek, ale tylko jedna melodie. Melodia znana jemu byl „Stoi ulan na widecie” i do tej melodii spiewal wszystkie piosenki sobie znane. Nie umiem zdecydowac, czy to bylo falszowanie, bo melodii nie falszowal.

    Uwielbiam spiewac, ale jestem skazany na spiew solowy poza zasiegiem sluchu kogokolwiek umuzykalnionego, coby nie czynic mu tego, co uczulonym ortograficznie czynie chocby piszac z bledami na tym blogu.

    pozdrowka
    ~l.

  533. Tobermory
    1 maja, g.13:19
    Ciekawe co by było, gdyby Einstein został uznanym skrzypkiem?
    https://v.wpimg.pl/ODIxMjg0Ji1mN2JZXwQ3dnFOYgNJRz9qORRiC0hWYDQjCCgNSAh8cnFXLAYFVT0wFh0kBBREKi0nJz4BFUo2NCodYwAXVw==

  534. Tobermory
    1 maja o godz. 17:12

    Na grę a grzebieniu to ja podrywałem śliczne koleżanki. Szło mi całkiem dobrze, ale wymagania koleżanek z czasem rosły. Zostałbym pianistą, gdyby nie fakt, że PRL nie oferował mieszkań o rozmiarach sal koncertowych, ale coś odwrotnego. Więc się przerzuciłem na poezję. I też mi dobrze szło. Jak poezja zaczęła odchodzić do lamusa zostałem sławnym sportowcem. I tu mi jeszcze lepiej szło. Ale i taka moda mija, więc zostałem znanym malarzem-abstrakcjonistą, co połączyłem z grą na grzebieniu, poezją gotycką, sportem i byciem biskupem. Ten wynalazek okazał się najtrwalszy.
    Ile to się człowiek musi nagimnastykować, żeby się prawidłowo rozwinąć we wszystkich dziedzinach.

  535. @mag
    1 maja o godz. 19:18

    To pewnie Yehudi Menuhin zostałby twórcą teorii względności 🙂

    Link,ktory wpisałaś,ale nie daje się zobaczyć.Pojawia się czarne tło i białe puste miejsce w środku

  536. lonefather
    1 maja o godz. 18:01

    Jeśli umiesz śpiewać na niskich rejestrach infradźwięków, to jest to bardzo pożyteczna umiejętność: możesz zostać Jezuskiem. Od infradźwięków pękają ściany i można przejść na drugą stronę.

  537. @Tobermory
    1 maja o godz. 17:12

    Udało Ci się na kwitnącej łące wiosenne muzykowanie z sąsiadem.
    Śliczne 🙂

  538. basia.n
    1 maja o godz. 19:52

    Najpierw chyba Paganini. Ten to od razu Big Bang robił.

  539. @Tanaka
    1 maja o godz. 19:50

    Imponująca różnorodność zainteresowań i talentów.

    Zapytam z ciekawości – o sport. Jaki ???

  540. @Tanaka
    1 maja o godz. 19:57

    🙂 🙂 🙂

  541. Basia, za pół godziny będzie ten naukowo-rozrywkowy program na VTM 🙂

  542. basia.n
    1 maja o godz. 20:00

    Piłka nożna, koszykówka, siatkówka i lekka atletyka.

  543. Nefer
    Sprawdziłam dziś rano i VTM mi znikł! Dość dawno nie oglądałam na tym kanale,więc nie wiem kiedy to się stało. Będę musiała jutro zadzwonić do Ziggo i zapytać. 🙂

  544. Koszykówka,siatkówka…. to Ty jesteś pewnie od 190 cm wzwyż .

    A ja……….. maluchne 157cm.
    Stojąc przy Tobie zadzierałabym głowę porządnie do góry .
    Jak Anusia Bożobohata i Podbipięta 🙂 🙂

  545. basia.n
    Kurde, otwierało się zdjęcie fizyka-wirtuoza. Przestało?
    No to jeszcze raz
    https://v.wpimg.pl/MDA3MzAzJC1ufGJJeU41dnkFYhNvDT1qMV9iG24cYjQrQygdbkJ-cnkcLBYjHz8wHlYkFDIOKC0vbD4RMwA0NCJWYxAxHQ==

  546. Tanaka
    1 maja o godz. 19:53

    To dopiero by bylo, gdybym na niskich rejestrach nadawal. Wszystkie psy w zasiegu by wyly jak opetane i wtedy mialbymna glowie i psy i ich wlascicieli i na dodatek wszystkich innych w zasiegu pozostajacych. To sie nazywa miec talent. Probowalem sie posluchac Jerzego Sthura, ale wyszlo, ze sie mylil. To znaczy moze i kazdy moze, ale nie kazdemu warto. Jak tak wyszlo (zbadane wielokrotnie empirycznie), to rozwinalem inne talenty.

    pozdrowka
    ~l.

  547. @mag
    1 maja o godz. 20:25

    Teraz się otworzyło. Świetne 🙂

  548. Mnie się otworzył mały obrazek z Einsteinem i skrzypcami.
    Gdyby E. został uznanym skrzypkiem, to świat już by dawno o nim zapomniał.
    Co innego, gdyby AH został wziętym malarzem 🙄

    Wciągnąłem sobie niemiecką komedię „Vaya con Dios” o ostatnich czterech mnichach „kantorianach”, którzy uchowali się gdzieś na północy Niemiec. Zakon ten uważał, że Duch Święty jest dźwiękiem, i że śpiewając są z Bogiem. Uchowali się niepostrzeżeni, bo już kilka wieków temu zakon ten został uznany za heretycki i zlikwidowany. Klasztor chyli się ku ruinie, ubóstwo sprawia, że mnisi żywią się jedynie mlekiem od kozy Hildegardy i krupnikiem. Pewnego dnia pojawia się właścicielka gruntów żądając od bardzo ubogich zakonników spłaty zaległych długów. Zostają eksmitowani, opat umierając zobowiązuje pozostałych trzech do dostarczenia księgi z regułami zakonu do ostatniego klasztoru kantorianów we Włoszech…
    Fajne roadmovie, a najfajniejszy jest soundtrack z przepięknym śpiewem gregoriańskim

    https://www.youtube.com/watch?v=c513QU2DJIM

    śpiew od 2’20”

  549. basia.n
    1 maja o godz. 15:11

    Ach, jaka piękna wizja! Też się rozmarzylam…Choć słuch, według lonkowej klasyfikacji, mam trzeciego stopnia (co najwyżej, nad czym wielce ubolewam) a kiedy zaczynam radośnie podspiewywac „Bonny bonny banks of Loch Lomond ” jak mnie najdzie na spacerze mój muzycznie (po ojcu i babci ) utalentowany potomek fuka „Mama, ty już lepiej nie śpiewaj”…. 😉

  550. Kto oglądał „Good Bye Lenin!”, rozpozna w najmłodszym mnichu Daniela Brühla

  551. @Kostka
    1 maja o godz. 20:36

    Moje dziecko na kołysankę w moim wykonaniu: Nie łałasuj 🙄
    Siostrzenica: Przestań już, bo chcę spać 🙄
    Wnuk jeszcze nic nie mówi, to śpiewam. Ale on i tak preferuje podrzucanie do góry 😉

  552. @Kostka
    1 maja o godz. 20:36

    Ze słuchem jest tak. Posiadamy go wszyscy ( poza przypadkami chorobowymi) Tylko u jednych to połączenie pomiędzy komórkami mózgu a uchem działa niejako samorzutnie,a u innych trzeba to uruchomić . Na zasadzie włączenia świadomej uwagi na dżwięk ktory się słyszy,aby go czysto powtórzyć .

    Więc i Ty i @lonefather moglibyście śpiewać czyściutko. Ale potrzebna była pewna nauka – kształcenie słuchu 🙂

    Więc wracając do tej wizji,ktora Cię tak rozmarzyła – jeśli w Wenezueli stała się rzecz niemal niewyobrażalna,to jest to możliwe wszędzie.
    Ale jak zawsze potrzebni są marzyciele i entuzjaści.
    Aha – podobno w Szkocji chcą próbować takiego propagowania edukacji muzycznej.

  553. Tanaka
    1 maja o godz. 10:48
    A zali wżdy i juści 😀 😀 😀

    No i nie pogadalismy bo w ramą uczczenia świeta ludzi pracy…wybrałam się do roboty!

    Pojawiam się i znikam bo zalatanym. Ale powoli wracam…

  554. @basia.n
    1 maja o godz. 20:50

    Masz rację. Kształceniu słuchu znakomicie mogą służyć lekcje muzyki w szkole. Nie sądzę, aby na przykład w Szwajcarii, Finlandii czy Estonii ludzie byli bardziej uzdolnieni muzycznie niż w Polsce. Jednakże gdy się słucha śpiewów chóralnych czy to w kościele, czy na przyjęciu towarzyskim, to różnica w jakości jest frapująca, bardzo na niekorzyść wykonania polskiego. To samo da się zauważyć zresztą z kształceniem gustu estetycznego w społeczeństwach.

  555. Tobermory
    1 maja o godz. 20:46

    😀

    PS. ‚Goodbye Lenin’ klasa film! Z dedykacją dla Jarozbawa… 😉

    Dzięki za rekomendacje tego drugiego, zaraz sprawdzę czy mam dostępny

  556. Szanowni!
    Świąteczny wierszyk na dni świąteczne – serwuje Qba.
    Zapraszam!
    JK

  557. @ Tobermory

    A więc do diabła posłać tę religię ze szkół. A w jej miejsce powszechne
    muzykowanie 🙂

  558. basia.n
    1 maja o godz. 20:50

    Ale Ty jestes mila, ale mam podstawy co najmniej polwieczne, zeby powatpiewac w swietle doswiadczen osobistych.

    Opinii o moim spiewaniu nie bede powtarzal, bo bym przekroczyl granice przyzwoitosci na blogu dopuszczalne, a te cenzuralne nie oddadza istoty rzeczy…, ale milo pomyslec ze fachowiec ma odmienna opinie…

    Tyle, ze sam wiem, ze nawet jesli nie zrobie z kogos mistrza olimpijskiego, to mam przekonanie, ze kazdego zdolam nauczyc jezdzic na koniu.

    Co prawda jest drobna roznica pomiedzy jezdzic na koniu, a jezdzic konno, to kazdego zdolam nauczyc jezdzic na koniu. Nauczylem wlasna matke, gdy ona miala 62 lata i NIGDY przedtem na koniu nie siedziala, wiec wiem ze kazdego…

    Proba nauczenia mnie poprawnego spiewania byc moze by sie nawet udala, ale szkoda czasu i wysilku poswieconego.

    pozdrowka
    ~l.

  559. @All

    Pomyślałam,że gdyby się juz tak gruntownie zaczęło zmieniać,to ja w ramach dobrego uczynku zgromadzilabym wszystkich Ateistów z blogu i podjęła się nauczenia śpiewów gregoriańskich .
    Zamiast chóru kleryków – chór Ateistów 🙂

  560. wbocek
    1 maja o godz. 10:11

    „Chyba Ty, Orteg, z racji długiego niebycia w mesjańskiej Polsce nie pamiętasz i nie kojarzysz już klimatów. Apostazja – nawet apostazja, odszczepieństwo! – stała się w Polsce kolejną okazją do demonstrowania władztwa Kościoł nad owcami i do kolejnych jego oszustw… Tu nie chodzii o własny stan ducha i poczucie wolności. Wyzwalanie się spod władzy Kościoła to, rzecz jasna, proces, a nie krótki, pojedynczy akt, ale jak się go nie zacznie, to nie będzie zaczęty…”

    No popacz ty popacz. Ja myslalem ze to wlasnie o sie rozchodzi o wyzwalanie własnego stanu ducha i poczucie wolności. Znowu ze mnie durak sowierszennyj sie okazal

    Z zycia zytego dam zywy przyklad.

    Sporo lat temu nazad mialem lokatorke Polke. Ale juz obywatelke nowego kraju zasiedlenia. I ona sie rozeszla z mezem. Nie Polakiem zreszta. Kiedy, podczas wizyty w Polsce, zwrocila sie do swojej oryginalnej parafii z prosba o cos – swiadectwo chrztu moze? – to ja przeegzaminowano na okolicznosc jej obecnej katolickosci.
    – Pani jest rozwodka. A czy uczeszcza pani do kosciola?

    Kiedy juz wyszlo na jaw, ze rozwod byl cywilny i ze nie, ona do kosciola nie uczeszcza bo jest niewierzaca, padlo slowo: apostazja. Jeli chce dostac jakis papierek od kosciola to musi albo uczeszczac do kosciola albo zlozyc apostazje. Innej drogi nie ma.

    Takie buznesowe podejscie do sprawy to ja rozumiem. Cos za cos, darmo nul. Bo przy okazji mekololenia czlowieka podczas procesu apostazyjnego, cos tam moze trafic dla kaka. Kto wie czy nie nawrot na wiare.

    Kaka to biznesman przede wszystkim. Stany wolnosciowe ducha jego owieczek to rzecz odleglejsza jeszcze bardziej niz czysciec. My tu mowimy o kaka jakiego otrzymalismy w spadku po naszym wlasnym Swietym JPII.

    Wiec co bys nie macil w ccinach to i tak na twoje wychodzi, Wbocku daragoj.

    PS Apostazja to odstąpienie, bunt. Odszczepieństwo moze byc wynikiem slutecznej apostazji. Tak methinks

  561. basia.n
    1 maja o godz. 20:12

    Taki duży to ja nie wyrosłem. Dlatego do zawodowej koszykówki się nie nadałem. Chociaż znam paru koszykarzy w okolicy 180 cm, ale to spora rzadkość.