Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

14.04.2018
sobota

Wojna w głowie

14 kwietnia 2018, sobota,

@ Orteq to trafnie określił: odpowiedzialność za napaść na Irak ponieśli Irakijczycy. To, co się właśnie stało, nie jest jednak powtórką z rozrywki, jak, ze smutnym optymizmem, sądzi @Ewa-Joanna. Chciałbym się z nią zgodzić, ale nie bardzo mogę. Niestety, to coś gorszego.

Irak został napadnięty, przez „koalicję międzynarodową”, co zostało autoryzowane przez ONZ, a ONZ jest jedyną organizacją międzynarodową, która może, dzięki formule zgody na takie zasady przyjętej przez Narody Zjednoczone, autoryzować interwencje zbrojne w określonych państwach, w ramach prawa międzynarodowego. To jeden z fundamentów sensu istnienia Narodów Zjednoczonych. Nie ma żadnej innej podstawy prawnej do tego rodzaju działań.

Jak wiemy, USA (przy udziale Wielkiej Brytanii) okłamały społeczność międzynarodową, twierdząc, że mają dowody na to, że Saddam Husajn ma broń chemiczną i biologiczną gotową do użycia w 30 minut, a nawet w 15 minut. USA i NATO dodawały argument, że w Iraku siedzi Al-Kaida, a Husajn to bandyta, więc trzeba się go pozbyć. Al-Kaida nie siedziała w Iraku, było to kolejne kłamstwo. Husajn był zamordystą i miał krew na rękach. Bycie łotrem u władzy nie jest przesłanką do wojennej napaści na państwo łotra. W krótkiej perspektywie historycznej, powiedzmy ostatnich 30–40 lat, w kilkudziesięciu państwach świata rządzili, rządzą i w bliskiej przyszłości będą u władzy łotrzy o skrwawionych rękach. 5 lat temu nie miał głowic atomowych przywódca Korei Północnej, ale ani Rada Bezpieczeństwa ONZ nie usankcjonowała ataku na koreańskiego łotra – co wtedy byłoby bezpieczniejsze, ani nie zrobiła tego wrażliwa na cierpienia ludzkie koalicja USA-Francja-Wielka Brytania.

Nie było też ataku na Husajna, mimo że były bardziej niż jednoznaczne dowody na to, że Husajn zagazował parę tysięcy Kurdów, we własnym państwie. Wtedy bowiem Husajn był sojusznikiem USA i – szerzej – Zachodu, przeciw Iranowi. Był skurczybykiem, ale naszym skurczybykiem – jak mówią sami Amerykanie. USA zaopatrywały Husajna w środki do wytwarzania broni biologicznej, czyli broni masowej zagłady (która później miała rzekomo być gotowa do użycia w 15 minut). Taki sojusznik jest opłacalny, mimo że ma krew na rękach. Wtedy nie ma się moralnych skrupułów i się z nim współpracuje. Nie lamentuje się za torturowanymi w kazamatach więźniami i za zagazowanymi dzieciakami. Gdy się przestaje to opłacać, to się go napada. Pomimo tego, że międzynarodowe inspekcje nie znalazły żadnej broni masowej zagłady w Iraku, a sam Husajn oświadczał, że jej nie posiada, ponieważ została zniszczona. Husajnowi nie można ufać – i słusznie, więc weryfikują to inspekcje międzynarodowe. Broni nie znalazły. Ale Zachód, czyli my, wiemy, że jak czegoś nie znaleziono, to znaczy, że to coś tam jest. Im bardziej nie ma, tym bardziej jest. Sekretarz obrony USA demonstrował, publicznie, fiolkę z zabójczą substancją, która miała dowodzić, że jest. Irak został napadnięty legalnie, mocą autoryzacji ONZ, na podstawie nieprawdziwego „dowodu”. Zatem – nielegalnie.

Husajn został złapany i powieszony. Kraj został zrujnowany, zginęło lub umarło wskutek działań wojennych – wedle różnych szacunków – od kilkuset tysięcy do grubo ponad miliona Irakijczyków. Rany odniosło jeszcze więcej. Zniszczona została infrastruktura, konieczna do życia, państwo, administracja, miasta, wsie, minimalny poziom pewności i bezpieczeństwa. Amerykanie zostawili po sobie pobojowiska skażone uranem, ponieważ strzelali pociskami ze zubożonego uranu. Nie sprzątnęli po sobie. Tysiące ludzi, dzieciaków, truje się uranem, choruje i w męczarniach umiera, nawet nie bardzo wiedząc dlaczego. Utylizacja tych narzędzi śmierci jest kosztowna. Niech zostaną w Iraku i niech umierają. Irakijczycy mają zapłacić, nie USA.

Narodził się terror i organizacje terrorystyczne. Wskutek tej napaści. I także dlatego, że wielu ludzi, wielu muzułmanów uznało się za osobiście uderzonych i zaatakowanych, ugodzonych w ich poczucie moralne, ponieważ była to wojna rozpętana na podstawie kłamstw Zachodu. To jest swoista, mroczna spuścizna czasów kolonialnych. Mieszkańcy państw niegdyś podbijanych przez państwa Zachodu zarzucają Zachodowi, zwłaszcza Ameryce, kłamstwa i niemoralność. Działanie z pozycji brutalnej, imperialnej siły. To się nie zmieniło i długo nie zmieni. Jakkolwiek się ocenia terrorystów bądź rzekomych terrorystów, to my, Zachód, definiujemy, kto jest terrorystą, a kto sympatycznym nam „powstańcem” albo „bojownikiem”, którego wspieramy moralnie, politycznie, wojskowo i finansowo. Zgodnie z wygodnymi i dopasowanymi do naszych interesów definicjami, narzucamy je innym i w oparciu o nie dokonujemy wojennych ataków.

Polska, ten najmoralniejszy kraj na świecie, mający za króla – czterokrotnie wsadzanego na tron – Chrystusa i dwustukrotnie ogłaszaną Królową Polski Maryję, wzięła udział w wojennej napaści na Irak, a nasi żołnierze zabijali ludzi. Ludzie ci, co do jednego, byli „terrorystami”, bo zabicie człowieka niebędącego terrorystą może u niektórych wywołać dyskomfort, a nawet wymioty, na co są jednak tabletki? Tabletkę na moralne zabijanie zapewniają Polakom katoliccy kapelani, w randze oficerów. W domu zaś – biskupi. To samo było w Afganistanie: atak Zachodu, owszem – tam właśnie była Al-Kaida, a nie w Iraku – i zabijanie. I komfort moralny. Paciorek, słuszność i moralna czystość. Równolegle, nad Wisłą, mamy wielką wrażliwość moralną na „dzieci poczęte”, i jak mówi Kaja Godek, episkopat i cała reszta – rozpacz i niezgodę moralną oraz konieczność cywilnej wojny domowej o to, by Polacy nie mordowali „dzieci poczętych”, pod rygorem więzienia.

Papież, Wojtyła, nasz człowiek w Watykanie, a obecnie Święty Ojciec Święty, najpierw miał dylemat moralny, opierał się i mówił, że ta wojna nie jest działaniem moralnym. Później zmienił zdanie, skonsultował się ze swoim spowiednikiem i z Zachodem – i już było dobrze. Dobrze było zabijać, bo to my – Zachód, zabijaliśmy. Tak, to się całkowicie zgadza: mamy wielką moralność w sobie, ponieważ mamy Boga w sercu. Kto nie ma Boga w sercu, jest nihilistą, bezbożnikiem, podłym człowiekiem. Codziennie to słyszymy od biskupów. Nasz Bóg uwielbia mordować. Sam nam o tym co chwilę opowiada, własnymi słowami i dlatego jest to Słowo Święte. Morduje zarówno dzieci poczęte, jak i świeżo narodzone. Morduje i zleca mord na mężczyznach, kobietach i dzieciach, ma jednak pewien miły wzgląd na dziewicze dziewczynki. Te, z łaskawością, wręcza w prezencie mężczyznom swojego Narodu Wybranego, do użytkowania. Można gwałcić. Jest to czynność święta, słuszna i sprawiedliwa.

My mamy Boga w sercu i robimy to, czego żąda, co pochwala, za co będziemy zbawieni i przez wieczność cieszyć się z obecności Pana Naszego. Muzułmanie i cała reszta nie mają Boga w sercu, bo ich bóg jest fałszywy, a oni – durnie i oszuści – błądzą i nie wiedzą co jest dobre. Bóg jest źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna – jak mówi polska konstytucja oraz mówi to, że są tacy, co nie podzielają tej wiary.

***
Asad, prezydent Syrii, podobno gazuje swoich obywateli. Podobno – tak twierdzi USA, Wielka Brytania i Francja oraz jeszcze ktoś, wśród nich – Polska. Zarówno jego inspektorzy, jak i Rosjanie ujawniają dowody na to, że broń chemiczna była produkowana przez oddziały – kogo? – miłych nam bojowników demokratycznej opozycji w Syrii, wspieranych przez USA. Na Bliskim Wschodzie, a tu – w Syrii, nie istnieje coś takiego jak „demokratyczni bojownicy”. Oni istnieją jako nazwa, którą sobie, dla własnego interesu, wymyśliliśmy. USA dwa lata siedziały w Syrii – nielegalnie, okupując ją, zakładali bazy wojskowe i walczyli z ISIS – państwem terrorystów. Tak walczyli, że ISIS się wzmacniała, zdobywała kolejne terytoria i rakiem swojego istnienia pochłaniała coraz więcej z samej Syrii i Iraku, siejąc miazmaty daleko poza ich granice, a przy tym robiąc coraz lepsze interesy: regularne konwoje setek cystern z syryjską i iracką ropą jechały prosto do Turcji (państwo NATO) i dalej ta ropa – już coraz bardziej moralnie i finansowo czysta – w świat. Z korzyścią także dla amerykańskiego biznesu.

My się zawsze zgadzamy z Ameryką. Musimy mieć kogoś, z kim się ciągle zgadzamy, a ten ktoś nas za to poklepie po ramieniu. Międzynarodowi inspektorzy nie zdążyli jeszcze przybyć do Syrii, zbadać sprawę rzekomego użycia gazu i wykazać, że to Asad go użył. Nie wyłożono dowodów na stół. Nie było rezolucji rady Bezpieczeństwa ONZ nadającej wojennemu atakowi na państwo syryjskie rangę działania w ramach prawa. Ten atak jest bezprawną agresją, aktem wojny, który będzie miał dalekosiężne skutki.

Rozbicie przez USA i „koalicję państw zachodnich” Iraku i Afganistanu, a równolegle także Jemenu (i nie tylko tych państw), ataki z dronów, za których pomocą Amerykanie zabili kilka tysięcy zwykłych cywilów w wielu państwach świata (na przykład orszaki weselne gdzieś w Pakistanie albo Afganistanie – czyli kolumnę terrorystów, albo grupkę dzieciaków za szkołą – to byli knujący terroryści, albo auto z rodziną jadącą do szpitala w Jemenie – jechali zrobić zamach), stało się zarzewiem powstania ISIS – dzikiego, terrorystycznego państwa, namnożenia się setek organizacji terrorystycznych i rozlania się ich po wielu państwach świata, przenikania na Zachód i podejmowania zamachów.

Afganistan jest dziś największym wytwórcą maku – surowca do produkcji narkotyków. Poza makiem nie ma już prawie rolnictwa, zostało zniszczone. Jego terytorium jest w prawie 90 proc. kontrolowane przez tych, których my nazywamy terrorystami, i szajki narkotykowe. A przecież tam zwyciężyliśmy i zaprowadziliśmy demokrację. Duża część ludności – po zniszczeniu przez naszą koalicję wojenną podstaw materialnego bytu tych ludzi, stała się wytwórcami i handlarzami śmierci oraz jej ofiarami. Liczba ofiar nałogu narkotykowego, nie tylko w Afganistanie przeraża. Nie było tego przed wojną w Iraku i Afganistanie lub był to lokalny margines.

***
Podobno Rosjanie, Putin, otruli Siergieja Skripala i jego córkę Julię. Dosłownie w niewiele godzin po tym zdarzeniu w Salisbury, premier Theresa May już wiedziała, że zrobił to Putin. Oskarżenie zostało wręcz wykrzyczane. Żadnych dowodów nie pokazano. Ani wtedy, ani dziś. Ale to musieli być Rosjanie. Głównym dowodem na zbrodnię prezydenta Putina jest to, że trucizna nazywa się z rosyjska – Nowiczok. Jest to nazwa nadana przez oskarżycieli, nie istnieje w świecie chemików. Jeśli spojrzeć na rzekomą winę Rosji pod kątem zasady kryminalnego dochodzenia: kto odniósł z tego korzyść, to nie jest to Rosja, ani prezydent Putin. Rosja miała wiele do stracenia: bardzo bliskie wybory prezydenckie, zbliżające się mistrzostwa świata w futbolu, krytyczny moment uzgodnień w sprawie gazociągu po dnie Bałtyku. Takie rzeczy wymagają spokoju i braku międzynarodowych oskarżeń, a wręcz pozytywnych opinii i zaufania.

Brytyjski szef do spraw bezpieczeństwa narodowego twierdzi, że Rosjanie 5 lat śledzili Skripala. Nie mogli go wyśledzić ani w Rosji, ani w rosyjskim więzieniu, więc musieli zużyć 5 lat na śledzenie nieukrywającego się przed Putinem Skripala. Tenże szef twierdzi też, że Rosjanie szkolili specjalne komando do zamordowania Skripala najbardziej niebezpieczną trucizną świata, na którą nie ma antidotum, ale jej formuła została upubliczniona w książce napisanej przez jej (prawdziwego?) twórcę. Całe to 5-letnie śledzenie, te skryte przygotowania do mordu, wyszkolone komando i zabójcza trucizna okazały się szczytem nieudolności. Trucizna chyba zwietrzała albo się rozpuściła w wilgotnym powietrzu, albo to był proszek z papryczki chili, zamordowany Skripal przeżył i ma się nie najgorzej, a jego zabita trucizną córka, wedle oświadczenia lekarzy i jej własnego – jest wręcz w dobrej, choć może nie doskonałej – formie. Wygląda na to, że najbardziej zabójczo zabójcze służby świata – rosyjskie to gang Olsena.

Ten gang Olsena, jak słyszymy w Polsce od lat – od dawna chce napaść na Polskę i właściwie cały świat, wybrał już prezydentów połowy państw, który potem mówią, że wyślą Rosjanom na głowę świeżutkie, ładniutkie i chytre rakiety. Nie może być inaczej, bo przecież ten gang Olsena zamordował, w dodatku u siebie w domu, żeby było wiadomo, że to on – najlepszego prezydenta Polski i jego małżonkę, za pomocą wybuchowych kocyków wsadzonych w skrzydło samolotu i pod podłogę kabiny pasażerskiej – jak wiemy od krynicy prawdy – podkomisji smoleńskiej i reszty polskiego państwa.

Teza, że Putin zemścił się na Skripalu za zdradę jest marna: Skripal został aresztowany, skazany przez sąd, siedział w więzieniu (kara nie była drastycznie wysoka), został uwolniony i już lata temu wyjechał do Wielkiej Brytanii. Gdyby miała to być zemsta za zdradę, było dość czasu, całe lata – i dość możliwości, by zrobić to w wygodny, a nie tak skandalicznie nieudolny sposób, po wielu latach, i nie truć niczemu niewinnej córki agenta. Zemsta zresztą ma fatalną wadę: owszem, zemsta się dokonuje. Ale jednocześnie zemsta zniechęca potencjalnych kandydatów na szpiegów. Mało jest wariatów gotowych się zgodzić na to, by zostać zabitym, gdy się nie spodobają zwierzchnikom. I jeszcze mniej służb wywiadowczych na świecie, które za pomocą takich metod chcą się odciąć od źródeł informacji wywiadowczych. Ale już wiemy – Władimir Putin to pseudonim operacyjny, prawdziwe nazwisko: Olsen.

Motywy zaś, liczne i mocne, można znaleźć u innych. A przy tym – zapasy broni chemicznej zostały przez Rosję ostatecznie zniszczone w 2017 roku, co zostało potwierdzone przez międzynarodową inspekcję z Hagi. USA do dziś nie zniszczyły całości zapasów.

Zasadą cywilizacji Zachodu, naszej cywilizacji, jest to, że działamy w oparciu o prawo i w ramach prawa, są niezależne od władzy sądy i prawo do rzetelnej obrony. Ta zasada, po raz niepoliczalnie kolejny, została całkowicie zignorowana, została złamana – zarówno w sprawie Syrii, Skripala, jak i mnóstwa innych. Za oskarżeniem nie poszło wyłożenie na stół dowodów. Oskarżony musi mieć prawo je zobaczyć i ma prawo do obrony. Te kardynalne zasady cywilizacji, uczciwości i moralności (chrześcijańskiej – na której opiera się nasza cywilizacja) Zachodu zostały złamane. Więcej – minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii – w najostrzejszych słowach potępił Rosję, a sam, co najmniej dwukrotnie w tej sprawie skłamał. Raz, gdy zapytany przez dziennikarkę o dowody na winę Rosji, wskazał na źródło tych dowodów w postaci laboratorium chemicznego Porton Down, drugi raz stanowczo zapewniając, że został absolutnie zapewniony przez zespół laboratorium o tym że to ta trucizna i jej źródłem jest Rosja. Niewiele dni potem, szef laboratorium oświadczył, że nie jest i nigdy nie było zadaniem laboratorium ustalanie źródła pochodzenia trucizny. Zaś co do samej trucizny wypowiedział się tak, że to trucizna „typu Nowiczok”, lub z rodziny podobnych substancji o zastosowaniu wojskowym. W istocie więc nic konkretnego o truciźnie nie powiedział. Pytany o substancje chemiczne wytwarzane/przechowywane w zakładach Porton Down stwierdził, że „mamy najwyższy poziom zabezpieczeń” i jesteśmy monitorowani. Nie stwierdził, że „substancji typu Nowiczok lub z rodziny podobnych substancji” nie produkuje się i nie przechowuje w tych zakładach. To znamienne w całej tej, jakże ważnej, sprawie. Zaś niezależni inspektorzy z Hagi, którzy już (po zbadaniu przez Porton Down, co jest dziwną kolejnością i zawierającą sugestię) potwierdzili wyniki badań brytyjskich, ale z jeszcze ogólniejszej natury konkluzją.

***
Idziemy, my – Zachód – w fatalnym kierunku: łamania największych i najcenniejszych zdobyczy i fundamentów cywilizacji, które sami, wielkim wysiłkiem, stworzyliśmy. Wzniecania agresji, kontynuacji zachowań wojennych i dokonywania bezprawnych, niemoralnych, odpychających napaści. Zawsze jest druga strona – oskarżona bez dowodów, pomówiona, napadnięta. Ona będzie się bronić, może też napadać wedle takich samych mrocznych zasad, jakie sobie samym przyznajemy. Komfort bezkarnego wymuszania na innych naszych zasad i robienia interesów jak nam wygodnie, nieodwołalnie się kruszy i przechodzi z wolna do historii. Świat nie będzie już jednobiegunowy, jak przez chwilę był, gdy zapadł się Związek Radziecki. Znowu jest dwubiegunowy, a właściwie już się staje trójbiegunowy (Chiny), a nawet czwórbiegunowy. Bliski i Środkowy Wschód, mimo że złożony z konglomeratu państw o różnych interesach, z taką intensywnością oddziałuje na resztę świata, że jest w istocie, czwartym biegunem. W przyszłości przybędzie więcej biegunów.

Zapłacimy za to. Za naszą politykę wojny, działania z pozycji siły, za kłamstwa i fałszywe oskarżenia i za naszą, chrześcijańską, niemoralność. W sumie tej ceny jest polska cząstka: polskie państwo, polscy politycy – ślepi, zniewoleni uprzedzeniami i fantazmatycznymi interesami, niedojrzałe społeczeństwo, w teorii – obywatelskie, polska odpychająca katolickość i umazana świętość rzekomych przewag, ale i polskie media, bo inaczej być nie może. Niestety, wśród licho i tendencyjnie piszących zawodowych dziennikarzy znajduję też nazwiska z „Polityki”. To mnie zasmuca.
Tanaka

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 456

Dodaj komentarz »
  1. Nigdy bym nie wpadl na pomysl okreslania czegokolwiek trafnie. Thanks Tanako. Or wice wersa

    @20:57

    „Nie tylko Haire czy Amadeusz, ale rowniez Lot nad kukulczym gniazdem i jego wczesniejsze filmy z Czechoslowacji ”

    Z tych wczesniejszych filmow o Czechoslowacji przypomina mi sie ‚Nieznosna lekkosc bytu’. Co prawda nie z nadania sp. Milosa Formana tylko z inspiracji jego pobratymca Milana Kundery. Ktory 90-tki dobiegnie za niecaly rok. Wciaz po Tej Stronie. I za Francuza on chce wciaz uchodzic. Czechoslowacje opusciwszy na rzecz Francji siedem lat po Praskiej Wiosnie.

    ‚https://www.youtube.com/watch?v=DP_E-mF_fAo

    Wiec o „Nieznośna lekkość bytu” my pazabyli, a? Choc zagral w tym filmie nasz wlasny Daniel Olbrychski. Niekoniecznie najglowniejsza role ale jednak. Najglowniejsza role inny Daniel zagral

    ‚Tomasz (Daniel Day-Lewis), młody, przystojny lekarz z Pragi jest stroniącym od polityki egoistą, don Juanem kolekcjonującym kolejne seksualne podboje. Skromna prowincjuszka Teresa (Juliette Binoche) jest pierwszą dziewczyną, którą notoryczny uwodziciel zadaje się naprawdę kochać. Nie zmienia jednak swoich zwyczajów, a zwłaszcza nie jest w stanie skończyć romansu z wampowatą i wyrafinowaną malarką Sabiną (Lena Olin). Chcąc nie chcąc, obie kobiety Tomasza nawiązują dwuznaczną, nie pozbawioną erotycznych podtekstów przyjaźń. W 1968 wszyscy troje dają się porwać wirowi Praskiej Wiosny. Kiedy do Czechosłowacji wkraczają wojska Układu Warszawskiego, Tomasz i Teresa uciekają do Szwajcarii.’

    To ten film, z 1988 roku, wywolywal spory pomiedzy mna i Honza. No wiecie, tym Czechem co po polsku udawal ze mowi na Bergamutach. A tak w ogole to byl Morawianiniem i tam powrocil kilka sporych lat temu. Po ponad 30-letniej emigracji polityczno-zarobkowej.

    Wiec zadzwonilem do niego dzisiaj, dowiedziawszy sie o smierci Formana

    – Znowu ty?
    – Honza, jakie znowu. Nie rozmawialismy ze soba donkeys years. Dzwonie z kondolencjami z powodu smierci Formana Milosa.
    – Czy tobie sie cos nie poj.balos? Mysmy sie spierali, sto lat temu, o Milana. Nie o Milosa.

    Ta bestia zna nawet takie polskie detale jezykowe jak ‚something pojebalos’. Czyli neologizm Łysiaka. Bedacy, w swojej prostocie, genialny. Wiec zapytuje, pytajaco:
    – Nie mow ze ty mi Lysiakiem tu zasuwasz
    – Jakim, ku.wa, lysiakiem? Ja ci mowie, spie.dalaj.

    Honza wciaz nie moze mi zapomniec, ze jego pierwsza zona, Polka z pochodzenia, byla mi przyjazna. Choc jam byl natenczas zupelnie szczesliwie ozeniony z zupelnie inna Polka.

    Ci morawscy Czesi moga miec something z poje.alos

  2. Skripal otruł się sam, na złość Putinowi. Zainspirował go Litwinienko. A GRU opuszcza się pisząc podanie o dymisję.

  3. zza kałuży
    14 kwietnia o godz. 7:31

    @Ewa-Joanna 14 kwietnia o godz. 4:20
    Czy ktokolwiek poniósł jakąkolwiek odpowiedzialnośc za zniszczenie Iraku?
    Oczywiście, że tak.
    Irakijczycy.

    Irakijczycy byli winni nie rzucenia się we właściwym czasie z pięściami na swojego dyktatora i nie odsunięcia go od władzy.
    Zaraz po zadeklarowaniu przez niego, że bedzie wypłacał po 50 tysięcy dolarów rodzinom palestyńskich zamachowców-samobójców.

    A ponieważ lenili się, być może nawet stchórzyli, to ktoś inny musiał wziąć na siebie zadanie ukręcenia łba złemu człowiekowi.
    Teraz nie mogą mieć do tego kogoś pretensji, że przy okazji obalania dyktatora w niewątpliwym celu ulepszania świata zginęło ich nie wiadomo ilu, milion, może wiecej, że poranionych zostało nie wiadomo ilu, kilka milionów, może wiecej, że wygnano z domów na poniewierkę nie wiadomo ilu z nich, no i że ustanowiono tam idealne warunki do hodowli wszelkiej maści terrorystów.

    Ludność tubylcza zawsze ponosi koszta swojego lenistwa na drodze do ustanowienia u siebie ustroju i władzy odpowiadającej aktualnie najsilniejszemu globalnemu, albo przynajmniej sąsiedniemu mocarstwu.

    Alternatywą jest oczywiście wydanie masy tubylczych pieniędzy i poświęcenie masy tubylczego czasu na wyprodukowanie tubylczej broni wystarczająco atomowej, aby zniechęciła nawet mające najlepsze intencje mocarstwa od obalania tubylczych rządów.

    Co w porę zrozumiał tłusty świniaczek w Korei Północnej a czego nie zrozumiał np. operetkowy pułkownik w Libii.

    Acha, zapomniałbym.
    Warunkiem koniecznym przetrwania niezaleznej tubylczej władzy jest albo-albo.
    Albo podzielenie się pieniążkami z aktualnie panującym nam mocarstwem, np. w postaci zakupów broni, mniej więcej wspólnego systemu bankowego, itp.
    Albo sumienne i natychmiastowe mordowanie u siebie wszelkich kreowanych przez dobre intencje obcych mocarstw alternatywnych kandydatów na przywódców.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Tanaka
    Czy twój wstępniak wydrukowałby na swoim blogu red. Szostkiewicz?
    A „Polityka” jako artykuł?
    A może ktoś by go odczytał w TVPiS?

    1. Media – te, na których paszy mamy wyrobić sobie zdanie – zależą od swoich właścicieli. Bardzo trudno jest nabyć wiedzę o prawdziwym stanie rzeczy, o faktach. Gdyż selekcja faktów oraz stopień wypaczenia tych wybranych do publikacji „faktów” zależy od biznesowych interesów właściciela danego medium.

    2. Cały świat jest zorganizowany na zasadzie „skurczybyk ale czy on jest swój czy cudzy?”
    Nawet polskie i polonijne podziały. Jak ktoś zabiera głos na jakikolwiek temat to widownia słucha z napięciem tylko do momentu, gdy będzie w stanie odpowiedzieć sobie na pytanie: czy ty jesteś nasz czy wróg? Jak jesteś nasz to możesz gadać co ci ślina na język przyniesie, bylebyś załatwił sobie sponsorów, np. ogłoszeniodawców. A jak jesteś wróg to cię wyłączę.

    3. Istnieje możliwość, o czym pisałem wyżej, że na żadną niezależność nie ma szans ktoś, kto nie ma wystarczająco silnej pięści. A za siłę pięści trzeba słono zapłacić forsą, determinacją i czasem. Bez tego pozostaje lizusostwo wobec aktualnego Wielkiego Brata.

  6. Jakby nie patrzeć czy myśleć to Kim Jong Un chyba ma wiedz(iał) co robi…

  7. miało być wie(dział)

  8. @Tanaka

    Świetne.
    Dodam, iż zarówno w przypadku Iraku, jak i Syrii, ostateczne (dowody) powody do ataku dostarczał brytyjski MI6. Amerykanie jak zwykle niewinni.

    Przyczynę całości widziałbym jednak nieco inaczej.
    Jeszcze nie tak dawno (za naszej pamięci) świat był podzielony na brzydkich kapitalistów i ładnych komunistów. Albo na odwrót. Chodzi mi oczywiście o teoretyczne definicje. Komuniści chcieli dać wszystkim po równo, a kapitaliści stawiali na: „zwycięzca bierze wszystko”. Kapitaliści owijali rzeczywistość w bawełnę, a komuniści w produkty zastępcze, co stawiało ich na przegranej pozycji. I tak też się stało. Mamy zatem świat, który (prawie) cały składa się z państw preferujących gospodarkę rynkową, niezależnie od systemu politycznego.
    A cóż to jest takiego, ta gospodarka rynkowa. Kieruje się ona zasadą „bierz ile się da i nie daj się złapać”. Niestety, Unia Europejska też preferuje taka gospodarkę.
    W efekcie mamy rosnącą gwałtownie feudalizację świata, w którym kilka rodzin „posiada” resztę. Pamiętajmy, że to jest nowe – raptem drugie, góra trzecie pokolenie. Zachowujemy oczywiście pozory, ale nowobogactwo jest niezwykle agresywne i aroganckie (patrz RP dzisiaj). Jak kiedyś napisałem:
    „Nowobogactwo, to pierwsze pokolenie we własnym basenie.
    Już się utuczył ale korzystać z tego jeszcze nie nauczył.”
    Chodzi o to, że różnice w posiadaniu materialnym osiągnęły dziś poziom, przy którym średniowieczni królowie wygladają kiepsko. A rządzą gospodarką kartele rzeczywiście międzynarodowe. Przewidywać można zatem bunt „uciemiężonych”. Nie mam pojęcia kiedy i gdzie się rozpocznie. Marx sądził, że w krajach kapitalistycznych. Okazało się jednak, że ludzie wolą jednak bronić tego co mają, choćby to było bardzo mało. Kapitalizam wyciągnął naukę z historii i lud otrzymuje zawsze więcej niż konkurencja w krajach innych. Ale teraz takich nie ma. Czy kapitalizm zdecyduje się na większe „poświęcenie”? Mało prawdopodobne. Przecież tam każdy pod siebie.
    To, co w RP zaczął Wałęsa (TKM) i wszyscy następcy dzielnie kontynuują, jest kwintesencją rozwoju światowego. Dlatego też UE ma kłopoty z potępianiem RP. Jak widzimy, żadne prawo nie jest w stanie oprzeć się potędze pieniądza.
    A sekta katolicka po prostu korzysta. Nie mniej i nie więcej.

  9. @Tanaka.
    mniód na moje serce, ale to był Zakałużnik a nie Orteq!
    Poza tym świetne.
    Od czego zaczęło się podejście typu: muszę cię zabić, bo przypuszczam, że możesz mieć zamiar zabić mnie?
    Przy tym nasze obrażone uczucia religijne wydają sie karłowate.

  10. „Teza, że Putin zemścił się na Skripalu za zdradę jest marna: Skripal został aresztowany, skazany przez sąd, siedział w więzieniu (kara nie była drastycznie wysoka), został uwolniony i już lata temu wyjechał do Wielkiej Brytanii. Gdyby miała to być zemsta za zdradę, było dość czasu, całe lata – i dość możliwości, by zrobić to w wygodny, a nie tak skandalicznie nieudolny sposób, po wielu latach, i nie truć niczemu niewinnej córki agenta.”
    Za wiki: „Siergiej Wiktorowicz Skripal (ros. Сергей Викторович Скрипаль, ur. 23 czerwca 1951 w obwodzie kaliningradzkim) – rosyjski oficer wywiadu wojskowego, który działał jako podwójny agent brytyjskich służb wywiadowczych w latach 1990. i na początku XXI wieku[2]. W grudniu 2004 został aresztowany przez Federalną Służbę Bezpieczeństwa Rosji (FSB), a następnie skazany za zdradę stanu na 13 lat więzienia. Osiedlił się w Wielkiej Brytanii w 2010 roku po wymianie za dziesięciu rosyjskich agentów aresztowanych w Stanach Zjednoczonych”
    Niedrastycznie wysoka kara – 13 lat rosyjskiego więzienia/łagru – to praktycznie wyrok śmierci. Szczególnie, gdy delikwent jest traktowany w specjalny sposób. A zemsta na rodzinie jest specjalnością wschodnich satrapii. Tak samo jak odkładanie jej w czasie, by ofiara miała czas zaznać życia w prawdziwym strachu. I w celu wzbudzenia przerażenia prowadzi się obserwację w ostentacyjny sposób.

  11. @gotkowal
    Niech będzie na twoje z analizą wschodnich satrapii, ale odpowiedz mi na pytanie: Ruscy to idioci czy nie?
    Bo jak idioci, to rzeczywiście użyli w sposób nieskuteczny gazu bojowaego o ruskiej nazwie wskazującego na nich nie tylko jednym palcem, ale całą ręką.
    Jak nie idioci a mieli ochotę pozbawić życia Skripala, to przecież jest tyle innych „bezpiecznych” metod: można na przykład zapłacić lokalnym choliganom i zatłuką go bejspolami powtarzająć: to za Rosję. Można wiele, więc dlaczego tak głupio?

  12. @gotkowal
    14 kwietnia o godz. 22:55

    Jeżeli szpieg jest „medialny”, to znaczy, że szpiegiem nie jest albo już nie jest. I zawarł umowę na reklamę. Nie ma się co podniecać.
    Im wiecej stron, dla których taki szpieg pracował, tym wieksze prawdopodobieństwo fabularyzacji całości. A cóz szkodzi różnym państwom brać w tym udział? Maskowanie należy do podstawowych działań szpiegostwa. W RP to niestety nie działa. Dzięki Mecierewiczowi. Genialny idiota. Jak i jego mocodawca.

  13. „…mocą autoryzacji ONZ”

    Nie, druga wojna przeciw Irakowi mmiala miejsce bez autoryzacji ONZ.
    Jesli zas chodzi o gazowanie to jeszcze wieksza ilosc ofiar byla na froncie wojny iracko-iranskiej, gdzie Irak stosowal gazy trujace na skale masowa. O tym ani wtedy ani dzisiaj sie prawie nie pisze, gdyz Iran jest permanentnym wrogiem przodujacej demokracji swiata jak rowniez mniej przodujacych. Bron chemiczna powstawal przy aktywnej wspolpracy Zachodu. W tamtym okresie nawet „nie zauwazono”, ze to Irak napadl na Iran. Natomiast wojna w Jemenie chyba jest wytworem chorobliwej wyobrazni, gdyz zachodnie media sie nia nie zajmuja. Jesli jednak zapoznac sie z informacjami mediow nie-zachodnich ludzie gina w Jemenie codziennie (w tym tak bardzo dzialajace na uczucia politykow zachodnich kobiety i dzieci). Powodu mozna sie domyslac, tam strona atakujaca sa sojusznicy (satrapie Bliskiego Wschodu) przy aktywnym wsparciu glownych aktorow ostatniego nalotu na Syrie.
    Przypomne jeszcze casus Libii – wedlug glownych aktorow ta akcja zakonczyla sie sukcesem. Nie to nie jest zart.

    Pozdrawiam

  14. Po szoku, jakiego doznało amerykańskie społeczeństwo 11.09, G.W. Bush, by potwierdzić swoje przywództwo musiał ruszyć na wojnę. Nadgorliwi urzędnicy CIA i Departamentu Obrony musieli prezydentowi kogoś rzucić na pożarcie. Wypadło na Irak.
    Wojna to nie zajęcie dla harcerzy. Doszło do zbrodni i wynaturzeń, jak na każdej wojnie. Jednak nie zabijano irackich cywili w planowy sposób, starano się ich oszczędzać. Wybuch wojny, choć dziś wiadomo, że była to decyzja błędna, został zaakceptowany przez pakt NATO (agresywny, jak wiadomo ze szkolnych czytanek) większość z jego państw wzięła w niej udział. Polska była członkiem paktu nieco ponad trzy lata, miała pierwszą okazję by wykazać się solidarnością z sojusznikami. Wzięliśmy udział w tej wojnie w imię demokratycznych wartości. Nie chodziło nam o ropę czy kontrakty w odbudowywanym Iraku. Choć takie mruganie do suwerena oczkiem też się pojawiło.
    Irak nie został zniszczony przez „krzyżowców” z US Army et con., doszło tam do erupcji nienawiści religijno-etnicznych, wcześniej spacyfikowanych przez Saddama. Sił demokratycznych ( w naszym rozumieniu tego słowa), zdolnych stworzyć stabilny rząd, w tej kulturze i części świata nie ma. Przez krótki czas, wyjątkiem starała się być Turcja, za cenę rezygnacji ze swych tradycji i korzeni.
    Przysłowie mówi, że dobrymi intencjami wybrukowano piekło. Polityka amerykańska to właśnie mieszanina naiwnego idealizmu z cyniczną grą interesów, zapewne bardzo daleko jej do najlepszej z polityk na tym najlepszym ze światów. Ale Ameryka jest jedyną realną siłą prodemokratyczną. Alternatywą jest światowa dominacja Chin lub Rosji. A zapomniałem, można jeszcze zamieszkać w chmurach.

  15. Ewa-Joanna
    14 kwietnia o godz. 23:08
    Masz rację, Rosjanie znani są ze swojej perfekcji i zamiłowania do solidności i porządku. Mają nawet takie powiedzenie: „ordnung muss sein”, czy tak jakoś…

  16. Qba
    14 kwietnia o godz. 23:14
    Czytaj uważniej, Skripal został wymieniony za rosyjskich agentów. W demokratycznym kraju, w którym są wolne media, takiej historii ukryc nie sposób.

  17. gotkowal
    14 kwietnia o godz. 23:48
    Litwinienko został otruty dawką polonu wartą kilkanaście milionów dolarów, właśnie po to ,by każdy zainteresowany wiedział, kto to zrobił.

  18. Errata, post z 23:55, jest skierowany oczywiście do E-J.

  19. @gotkowal,
    Nie majtaj mi tu solidnością i porządkiem, tylko odpowiedz na proste przecież pytanie – są idiotami Ruscy czy nie – bo od tego zależy ocena całej ich działalności.
    Piszesz w poprzedniej wypowiedzi ciekawą rzecz:
    G.W. Bush, by potwierdzić swoje przywództwo musiał ruszyć na wojnę. Nadgorliwi urzędnicy CIA i Departamentu Obrony musieli prezydentowi kogoś rzucić na pożarcie. Wypadło na Irak.
    Zapomniałeś o Afganistanie, ale to może szczegół. Ale czy naprawdę uważasz za moralne takie działanie? Lecę naprać kogoś słabszego po pysku bo mnie mój kumpel podeptał tulipany? Zauważ, że stosuję prostą metaforykę nie wdając się w szczegóły różnych śmierci i ruin.

    Chinami się nie martw – oni na wojenkę nie pójdą, oni nas wykupią, bo już to robią. Groźniejszy jest sojusz Chin i Rosji i mam cichą nadzieję, że jednak wzajemne animozje przeważą i do tego nie dojdzie. Są jeszcze rosnące szybko w siłę Indie a nie wiadomo co się wylęgnie w Ameryce Południowej.
    Nic nie jest proste. Na razie Amerykanie działają jak ten największy chłopak na podwórku i narzucają swoje prawa. Ale inni rosną… I kto powiedział, że model amerykański jest najlepszy?

  20. Ewa-Joanna
    15 kwietnia o godz. 0:12
    Chcesz dyskusji, to trzymaj nerwy na wodzy. Niczym nie majtam. Używam argumentów. Nie wiem, co nie wypaliło w konkretnym przypadku Skripala, wcześniej, dziesiątki, jeśli nie setki razy się udawało.
    Wuj Sam nie jest moim ulubionym bohaterem, ale jeśli nie on, to kto? Od mieszania herbata nie staje się słodsza.

  21. Tanako Twój wpis przeczytałem, prawie każdy kolejny akapit dotyczy KOLEJNEJ sprawy! Nieład intelektualny? To nie jest narracja typu ,,a Władysławie nastał król Kazimierz…” ale rąbanka historyczna, niczym kawały mięsa wyrzucane na ladę, w miarę rozbioru zaszlachtowanego zwierza. Z jednej strony gdy to czytałem, że to miałem wrażenie, że mam do czynienia z jakimś majakiem szaleńca, maniakalnego politykiero-moralisty a z drugiej strony każdy z Twoich akapitów, przecież znam, czytałem o tym wydarzeniu, czasem komentowałem, spierałem o jego interpretację. Przeca, bez wątpienia, one były realne. Zdarzyły się. Te kłamstwa, kłamstewka, kurestewka, no czasem z jakimś przedrostkiem (np. the biggest kłamstewko). Gdy teraz czytam to ,,zbiorczo” i zadaję sobie pytanie czy aż to tak to wygląda?
    A przecież ten wpis dotyczy wycinka naszej rzeczywistości. I to tego, na którym upieramy się, chcieć zachować resztki choćby hipokryzji.
    A sa obszary zupełnie wolnej amerykanki np. gospodarka, gdzie w zasadzie jedyną normą, w sumie usprawiedliwiającą wszystko jest ZYSK. Oczywiście każda szanujaca się korporacja składa hołdzik, hołdziunia hipokryzji (bynajmniej do cnoty nie sięga) i ma jakieś ,,our values”, ,,policy” ,,We for our planet”, ,,Proud with tradition” ale na końcu jedynym i najważniejszym jest ile WIĘCEJ w tym roku. Dosypują proszków do jedzenia (ważne by sie nie dało wykazać w ciągu miesiąca skutków medycznych), wciskają kredyt osobie która de facto zdolności kredytowej nie ma, ,,nie wnikają w wewnętrzną politykę kooperanta z Bangladeszu” etc. Można mnozyć.
    To samo można napisac o polityce wewnętrznej poszczególnych państw wymienionych z nazwy w tym wstępniaku. Kanclerze obejmujący stołki w prywatnym biznesie wykreowane w wyniku swoich decyzji, gruszki na wierzbach, obietnice składane ,,bo ciemny lud kupi”. Ciemny lud co raz produktywniejszy acz bardziej zmęczony zaczyna coś kumać ale na szczęscie pojawiają się ,,patrioci”, ,,natywiści”, ,,skrajni prawicowcy”, ,,ekstremalnie skrajni prawicowcy” a nawet wafelkowi postnaziści. I pomimo tylu atrakcji od tych ,,skrajnie …” Małżeństw jednopłciowych contra państwowa homofobia, od aborcji ,,antykoncepcyjnej” po rządowy nakaz rodznia upsledzonych dzieci, legalna marihuana contra więzienie za jointa. Multi – kulti conta ,,ani jednego uchodźcy”. Lud nadal jakoś nie wychodzi na swoje, co raz bardziej gniewny. Może za dużo atrakcji?
    Tak mozna to namnażać jak bakterie w laboratorium.
    Ja to nazywam UPADKIEM NORM. Kiedyś też tak było? Bywało ale chociaż ten promil hiokryzji…
    Być może upadek, raczej zanik, norm etycznych współtworzących kapitalizm (wraz z bardziej racjonalnymi kategoriami) spowodował te wynaturzenia? (mówie o gospodarce)
    Winston Churchill, arystokrata, polityk przez dziesiąciolecia, szef tak korupcjogennego resortu jak Ministerstwo Marynarki Wojennej u szczytu wyścigu zbrojeń w którym jego kraj gra główne skrzypce, dorobił się majątku na POLITYCZNEJ EMERYTURZE, kasując tantiemy za swoje pamiętniki wojenne. Zapewne dziś byle kopacz czy celeb bierze więcej za swoje dzieje, niż koleś, który być może uratował świat od nazistowskiej tyrani (???).
    Generał De Gaulle – domek średniego burgois. Rekin nieomal…
    A dzisiejsi? Dzięki różnym ,,Panama Papers” (pamięta ktoś co to było?) dowiadujemy się, że nawet królowa brytyjska, de facto, okrada sama siebie unikając podatków. I co? i nic!
    A u nas?
    Obserwuję (śladowo) sytuację na Węgrzech ,,powyborczych” – tak samo jak w Rosji czy na Białorusi było wszystko legalnie (może było – w końcu Saddam Hussein miał mieć broń chemiczną) a przecież ,,opłaceni przez Sorosa gromadzą się by obalić legalnie wybrane władze”. Ten Soros – istny Snowball…
    Co zrobimy gdy u nas w 2019 r jakiś Morawiecki czy inny Alik wystwiony przez Jarka z poważną miną poinformuje, że w świetle faktów wszystko było OK. Obserwatorzy Unii (pomni kosztów szukania lokalizacji a potem przenoszenia montowni) z niepewnymi minami powiedzą, że ,,pomimo pewnych niepokojących faktów to mają (i będą mieli) zbyt mało danych by wyrazić swoją całościową opinię”. PO ogłosi, że ten wynik wyborów to dopełnienie puczu ale na ,,przychylając się do prośby Epidiaskopu zdecydowanie odżegnuje się od działań pozaparlamentarnych. Co wtedy zrobimy? Wygląda jak zaproszenie do meczu typu ,,słabsza kość pęka”? Kiedyś mi do łba nie przyszło, że przegrana ,,moich” to wynik alternatywnego podejścia do reguł gry (określenie z tej samej branży co fakt alternatywny). A teraz? Everything’s possible. No ten zanik norm…

  22. @gotkowal 14 kwietnia o godz. 23:44

    Irak nie został zniszczony przez „krzyżowców” z US Army et con., doszło tam do erupcji nienawiści religijno-etnicznych,

    Kto powiedział: „you break it, you own it”?

    Poniższy artykuł podlinkowywuję nie dla @gotkowała, bo on nie ma czasu na czytanie odpowiedzi. On się rano bardzo spieszy i ma tylko czas na zostawianie swoich komentarzy.

    https://www.theatlantic.com/international/archive/2015/09/the-pottery-barn-rule-syria-edition/408193/

    Mnie się zawsze wydawało, że okupanci byli odpowiedzialni za zbrodnie na podbitych przez siebie terenach. Tak, to Ukraińcy mordowali na Wołyniu i Polacy donosili i nawet mordowali Żydów, ale ani jedni ani drudzy w czasie pokoju, przed wojną, nie dopuszczali się niczego podobnego. Dopiero rozwalenie przez Niemców i Sowietów państwa polskiego stworzyło idealne warunki do atakowania (lokalnie) słabszych.

    Winnym jest okupant, czyli w przypadku Iraku – USA.
    Co nie zdejmuje winy z bezpośrednich zabójców, czyli z grup terrorystycznych czy innych sekt.

    Tak samo jak nikt nie zdejmuje winy z czynów Ukraińców wobec Polaków i Polaków wobec Żydów.

  23. zza kałuży
    15 kwietnia o godz. 0:26
    Masz całkowitą rację. USA to Wielki Szejtan. To oczywista oczywistość. Dlatego, jak najszybciej powinieneś opuścić tę nieludzką ziemię i schronić się w jakiejś suwerennej demokracji. Jak dobrze pójdzie, to możesz zostać sąsiadem kogoś sławnego, np. Depardieu?

  24. Nie poruszyłem w swoim wpisie kwestii zysk a ekologia lub lepiej zysk a Nasza Planeta.
    Mały przykład – OLEJ PALMOWY. Jest prawie wszędzie. Podobno jest wszędzie bo jest baaaardzo tani. Ile użyty tłuszcz stanowi w całej cenie batonika? Centy, grosze? A batonik ciągle trzyma cenę.
    Czy ten tłuszcz jest zdrowy? Nikt nie udwodnił, że ktoś po zjedzeniu produktu z nim umarł czy został pozbawiony zdrowia więc temat na bok.
    By pozyskać ten tłuszcz wycinamy na potęgę lasy deszczowe. Na Borneo. Sprowadzając zagładę na jednego z naszych krewnych – orangutana. Pewnego dnia będą one tylko w ogrodach zoologocznych (,,Widzisz synku, tak wygląda orangutan”), gdzie pewnie zdegeneruja się i wyzdychają. W międzyczasie jakiś indonezyjski Szyszko ,,wbrew protestom światowej opinii publicznej oraz wzburzeniu Greenpece” wytnie ostatni naturalny kawałek lasu borneańskiego deszczowego. (Z niektórych drzew zrobi się szkatułki, z innych ławy a z innych palety). Oczywiście korpo powiedzą – OK, no problemo – kup batonika 50c droższego, ,,eko”. Jest droższy bo prezes korporacji obiecał akcjonariuszom ,,3% wzrost zyku w 3lata” a zastąpienie oleju słonecznikowego palmowym tyle centów razy tyle batoników da tyle a tyle globalnej oszczędności?
    Po orangutanach – może goryle? Pewna indonezyjska (znowu ta Indonezja – co tam musi się dziać w ichnich szwalniach) małpa w odpowiedzi na światowy popyt, musiała gwałtownie zwiększyć wydalanie kału zawierającego nieprzetrawione nasiona kawy. Najlepszej podobno na świecie.
    Ideologia ciągłego wzrostu. Zanik norm? Czy zanik norm jej sprzyja tylko?

  25. zza kałuży
    15 kwietnia o godz. 0:26
    Zgodnie z Twoją logiką, za ukraińskie rzezie na Wołyniu – odpowiedzialni są Niemcy. Byli chyba okupantem?

  26. @gotkowal 15 kwietnia o godz. 0:39
    Logika zero-jedynkowa jest jedyną dostępną intelektualnie dla zadziwiająco wielu ludzi.
    Albo my – albo oni.
    Jak nie my ich – to oni nas.
    Kibole piłkarscy.
    Wsiowi na miastowych.
    Polacy na ruskich.
    Polacy na szwabów.
    Polacy na pepików.
    Polacy na banderowców.
    Śmierć wrogom ojczyzny!

  27. @zza kałuży
    15 kwietnia o godz. 0:26
    Z jednej strony trudno odmówić logiki Twojemu wpisowi ale z drugiej strony…
    Jeżeli jako Twoja władza bym Ci powiedział, że możesz zabić czy okraść swojego sąsiada (albo gościa w robocie, który zawsze Cię wkurzał) bez żadnych konsekwencji prawnych uwalniałoby Cię to od odpowiedzialności. Albo chociaż dawało moralne alibi? Wiedząc, że będzie to czyn prawnie (na 100%) ale i społecznie (w dużej mierze) akceptowalny CZY BYŚ TO ZROBIŁ? To jest ta kwestia.
    Nieudzielenie pomocy prześladowanym Żydom – jako ojciec rodziny nie jestem w stanie udzielić odpowiedzi jakbym się zachował. Czuję, że raczej negatywnie. Ale ich wydawać? To insza para kaloszy. Czy to, że ,,Niemiec pochwalał” zdjęło by ze mnie piętno mordercy?
    Polacy wybrali metodę ,,zgonienia” – na zaborców, na komunę, na Niemca, na Ruskich, na mapę, na spisek. W sumie trudno do nas mieć pretensje. Z takim podjściem możemy swobodnie uprawiać historię, o niej dywagować i o nią się kłócić. Nie musimy jak jacyś Anglosasi unikać jej bo jeszcze nam przypomną splądrowane kraje, wymordowane plemiona (sorry za ten postęp ale dzisiejsza poprawność polityczna zobowiązuje), wynalezienie obozów koncentracyjnych (sza! to robota – w zależności od afiliacji politycznych – sowietów albo nazistów). Zostawmy to lekkoduchom w Oxfordach lub Harvardach. Nie MY Naród Polski nie mamy się czego wstydzić więc możemy się do woli babrać w Historii, nią oddychać i nią naparzać.

  28. @gotkowal 15 kwietnia o godz. 1:07
    Zgodnie z Twoją logiką, za ukraińskie rzezie na Wołyniu – odpowiedzialni są Niemcy. Byli chyba okupantem?

    Zapomniałem że dzisiaj wypadają zajęcia na wieczorowym kursie dla pracujących i trzeba kilka razy powtarzac to samo.

    „Winnym jest okupant, czyli w przypadku Iraku – USA.
    Co nie zdejmuje winy z bezpośrednich zabójców, czyli z grup terrorystycznych czy innych sekt.
    Tak samo jak nikt nie zdejmuje winy z czynów Ukraińców wobec Polaków i Polaków wobec Żydów.”

  29. @Slawczan 15 kwietnia o godz. 1:16
    Jeżeli jako Twoja władza bym Ci powiedział, że możesz zabić czy okraść swojego sąsiada (albo gościa w robocie, który zawsze Cię wkurzał) bez żadnych konsekwencji prawnych uwalniałoby Cię to od odpowiedzialności.

    Nie, juz na to odpowiedziałem wyżej.

    „Co nie zdejmuje winy z bezpośrednich zabójców, czyli z grup terrorystycznych czy innych sekt. Tak samo jak nikt nie zdejmuje winy z czynów Ukraińców wobec Polaków i Polaków wobec Żydów.”

  30. zza kałuży
    15 kwietnia o godz. 0:26
    Trochę konsekwencji,”you break it, you own it”.

  31. @Slawczan 15 kwietnia o godz. 1:16
    Nieudzielenie pomocy (…) nią oddychać i nią naparzać.
    Myśli przewodniej tego fragmentu niestety nie uchwyciłem.

  32. Ewa-Joanna
    14 kwietnia o godz. 22:55

    „@Tanaka. mniód na moje serce, ale to był Zakałużnik a nie Orteq!”

    Ja probowalem napisac, dziewiec minut przed zzakaluznikiem, takie cos:

    Roznica pomiedzy zniszczeniem Iraku w marcu 2003 i dzisiejszym niszczeniem Syrii z tego samego powodu nazywanego „Weapons of Mass Destruction” (WMD) jest taka, ze za Irakiem Saddama 2003 nikt nie stal w ordynku [szczesliwy]. Podczas gdy za Syria Bashara el Assada 2018 ktos stoi. Jak najbardziej gotowy do utrzymania swiata w ordynku szczesliwej rownowagi sil. Bo tylko utrzymywanie rownowagi sil rokuje jakas nadzieje na unikniecie nastepnego kataklizmu swiatowego w postaci III WS. Szczegolnie w czasie kadencji prezydenta Fryzury. Nie wszyscy zdaja sobie z tego sprawe.

    Zza kaluznik obarczyl wina za zniszczenie Iraku w 2003 samych irakijczykow, Domyslam ze pewnie dlatego, iz oni nie postarali sie o backera. Tego samego ktorego maja teraz Syryjczycy. Podczas gdy ten backer juz od trzech lat urzedowal wtedy przy sterach odradzajacego sie Imperium poJelcynskiego. Tego jedynego imperium, ktore mialo szanse na zapewnienie rownowagi sil w swiecie. I na zapobiezenie nastepnemu kataklizmowi swiatowemu.

    O zapobiezeniu zniszczenia Iraku szkoda mowic. To byla collateral damage

  33. @gotkowal 15 kwietnia o godz. 1:26
    Idź spać, bo pleciesz bez sensu. Oczy ci się kleją.

    Okupant ponosi główną odpowiedzialność.
    Powiedzmy 51%.
    Bezpośredni wyrzynacze ponoszą mniejszą odpowiedzialność. Powiedzmy 49%.
    Wystarczająco proste?

  34. zza kałuży
    15 kwietnia o godz. 1:13
    Logika zero-jedynkowa to pryszcz, gorsze jest wmawianie dziecka w brzuch.

  35. Przy czym zachodzi tu połączenie szeregowe a nie równoległe. Bez tych 51% nie wydarzy się pozostałe 49%.

    Bez okupacji Polski przez Niemcy nie wydarza się Wołyń. Ani Jedwabne.

    Bez okupacji Iraku przez USA nie wydarza się 100000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
    aktów sekciarskiej czy innej, zawsze terrorystycznej przemocy.

  36. @zza kałuży
    15 kwietnia o godz. 1:24
    OK

  37. @Orteq 15 kwietnia o godz. 1:30
    Zza kaluznik obarczyl wina za zniszczenie Iraku w 2003 samych irakijczykow, Domyslam ze pewnie dlatego, iz oni nie postarali sie o backera.

    To było z mojej strony szyderstwo.

  38. @zza kałuży
    To są ci Niemcy odpowiedzialni za te rzezie na Wołyniu, czy nie? Bo się pogubiłem.

  39. @gotkowal 15 kwietnia o godz. 1:36
    Bo się pogubiłem.
    Konsultacje mam w środy, między 15tą a 16tą.

    Jakieś 15 lat temu jeden z kolegów w pracy, niemiecki inżynier około 30tki, podzielił się ze mną jego punktem widzenia na powód napaści Niemiec na Polskę w 39-tym.

    „Bo Polska bez sensu chciała boksować o dwie kategorie za wysoko.”

  40. @zza kałuży
    15 kwietnia o godz. 1:27
    Chodzi mi o to, że większość krajów tzw. Zachodu nie jest tak unurzana w swojej historii. Bo wiedzą, że oprócz odkrycia Australii mają też na koncie ostatnie ,,polowanie na czarnuchów” jakie miało miejsce podobno w 1938r. My ciągle przegrzebujemy groby, przypominamy sobie nowych bohaterów albo rzezie (oczywiście sa to Nasi Bohaterowie a z rzeziami my nic-nigdy jako sprawcy). Tak pojmowana Historia jest fałszywą nauczycielką życia.
    Ale czego ja wymagam w kraju w którym zapewne nikomu nie przyszło do głowy, że praszczur prezydenta Komorowskiego mógł sprzedać, darować praszczurowi pana Konstantego Radziwiłła mojego praszczura (lub parszczura 90% z nas)nz brzemienną jego żoną i jego 3 synami. Tego losu nie ma.
    (Prawie) nikt nie zastanawia się co popchnęło Ukraińców do tego co zrobili. Tylko Niemcy? Jeżeli taka jest odpowiedź to słabo to widzę w kontekście 1mln? 2 mln? Ukraińców w Polsce.

  41. @zza kałuży
    15 kwietnia o godz. 1:44
    Tu niestety – błąd. WIZJA Hitlera, rasitowska fantrasmagoria, germańskiej nowej Sparty na Wschodzie.
    Nic z ,,boksowania o jedną kategorię zbyt wysoko”.

  42. zza kałuży
    15 kwietnia o godz. 1:33
    Zwolnij, masz kłopoty z zerami. Liczba którą podałeś jest większa od liczby atomów we wszechświecie.

  43. Czy naprawde nikt juz nie kojarzy, ze po zawaleniu sie zimnowojennej komuny, nasz nowy Wielki Brat siegal tam gdzie wzrok nie siegal? O PNAC ja mowie.

    https://www.sourcewatch.org/index.php/Project_for_the_New_American_Century

    Mial nadejsc nowy, amerykanski wiek w swiecie. Przerazajacy dla wiekszosci populacji swiata. Polska uplasowala siebie w mniejszosci swiata. I do dzis trwa niezmiennie po tej mniejszej stronie. Choc POPiSowcy mysla, i mowia, ze sa po tej stronie wiekszej.

    Trzy czwarte ludnosci swiata nie ma najmniejszego powodu zeby popierac polityke miliarderow swiatowo-amerykanskich. Wciaz wytwarzajacych takie nierownonosci ekonomiczne, ze REWOLUCJA wydaje sie byc jedynym ratunkiem.

    Kto potrafi zapobiec takowej rewolucji? Zarowno Trump jak i Putin sa miliarderami.

    Wszystko wskazuje na Polskiego Gnoma. Tylko on nie ma konta bankowego. Z tego co wiadomo

  44. @gotkowal
    15 kwietnia o godz. 0:24
    Trzymam nerwy na wodzy. Usiłuję tylko nie dopuscić do prowadzenia dyskusji metodą – dodajemy nastepny temat, bo to nie prowadzi do niczego. Mamy fakt „otrucie Skipala” i mamy wskazanego winnego – Rosję.
    Moje pytanie dotyczące twojej oceny władz umysłowych Rosji jest zasadne dla prowadzenia dalszej dyskusji.

  45. zza kałuży
    15 kwietnia o godz. 1:36

    „Zza kaluznik obarczyl wina za zniszczenie Iraku w 2003 samych irakijczykow, Domyslam ze pewnie dlatego, iz oni nie postarali sie o backera. To było z mojej strony szyderstwo.”

    Toz ja wlasnie to szyderstwo z powrotem wywlekam na swiatlo nocne

  46. @Orteq
    15 kwietnia o godz. 1:5
    Jak mniemam gnom odbiera dolę z Srebrnej w pudełku na buty albo po prostu gdy potrzebuje kasy otwiera stosowną szufladkę? 🙂 I taki koleś urządza nam tu burdel?

  47. Ewa-Joanna
    15 kwietnia o godz. 1:53
    Trzymam się tematu. Rosyjskie GRU (Główny Zarząd Wywiadowczy, czyli elitarny wywiad wojskowy – nie mylić z KGB/FSB) znany jest z likwidowania renegatów. Szukać morderców Skripala należy zgodnie z rzymską zasadą: cui prodest (scelus, is fecit) [łac.], komu (zbrodnia) przynosi korzyść (ten ją popełnił). Lamenty nad nieszczęsną dolą bezpodstawnie oczernianego Putina uważam za kpinę z przyzwoitości i zdrowego rozsądku.
    Co do polityki prowadzonej przez USA, to wyraziłem swoje zdanie chyba wystarczająco precyzyjnie. Zbyt często budzi ona protest i niesmak. Niestety, niestety (jak mawiał niezapomniany Zdzisław Ambroziak, komentując w TV grę polskich siatkarzy i tenisistów) powtórzę z goryczą – nie ma innej, realnej siły prodemokratycznej. I nie zanosi się by się takowa znalazła. Mając wybór ograniczony do aroganckiej Ameryki i tandemu Chiny-Rosja, wybieram USA.

  48. @Orteq
    15 kwietnia o godz. 1:53
    Kojarzy i docenia twoje opinie. 🙂
    Co prawda nie tak całkiem do końca, ale…

  49. @gotkowal
    15 kwietnia o godz. 2:10
    No dobrze, trzymajmy sie cui prodest scelus is fecit. No to jakie korzyści ma z nieudanego czy nie zamordowania Skipala Rosja?
    Twoje:Lamenty nad nieszczęsną dolą bezpodstawnie oczernianego Putina uważam za kpinę z przyzwoitości i zdrowego rozsądku. odrzucam jako nie mające związku z tematem.

  50. @Slawczan, 1:58

    On ma kadencje do wypelnienia. Urzadzanie burdelu zapewne sie miesci w wypelnianiu kadencji na ktora zostal wykadencjowany. Dzieki jego wlasnej metodzie D’Hondta.. Chodzilo o przeksztalcenie MNIEJSZOSCIOWEGO zwyciestwa w powszechnych wyborach w WIEKSZOSC glosow w Sejmie. Z 37% w 51.

    Tego nawet Trump nie dokonal. Kacz dokonal. Dwa lata przed Fryzura. Ile Donald odpalil prezesowi za to? Nigdy sie nie dowiemy. No bo prezes nie ma konta bankowego!

  51. Ewa-Joanna
    15 kwietnia o godz. 2:14
    W GRU jest powiedzenie: wchod adin rubl, wychod dwa. To elita elit. Dostać się tam niezwykle ciężko, na brak kandydatów nie narzekają. Za życia GRU opuścić nie można. Lojalność obowiązuje do śmierci. Kto się wyłamie, musi zostać ukarany przykładnie i widowiskowo. Z przytupem.

  52. @gotkowal
    15 kwietnia o godz. 2:21
    Zjeżdżasz z tematu, ale niech ci będzie. Elita elit i taki brzdęk? No fakt, widowiskowo wyszło, ale czy to ich zasługa (GRU) ?
    Po prostu logicznie to sie kupy nie trzyma. I o to mi chodzi – gdyby w jakis sposób Skripal zagrażał czy GRU czy Rosji, czy Putinowi, to by go sprzątnęli skutecznie a nie tak głupio. Gdyby natomiast chodziło o prowokację, to całośc tego nieudanego zamachu wpisuje sie w scenariusz doskonale. Zauważ, że nie było ŻADNYCH zdjęć ze szpitala, czy też poszpitalu, żadnych wypowiedzi poszkodowanego, nic, poza pokazaniem kilku policjantów przed jakimś domem. Oni nawet tam nie weszli, bo potem był news, że swinki morskie jakie były w mieszkaniu zmarły i kotu też się zeszło. Z głodu.
    https://www.theguardian.com/uk-news/2018/apr/06/sergei-skripal-cat-guinea-pigs-die-police-sealed-house-salisbury-spy

  53. Zaczynam czytać od początku i tak też będę odpowiadać.
    Jeżeli moje uwagi będa się pokrywać z innymi, których jeszcze nie zdążyłam przeczytać, to z góry proszę o wybaczenie. Ale to jest chyba jedyny sposób, żebym mogła reagować w tym jakże ważnym temacie.
    @Tanaka
    Wielkie dzięki za ten wstępniak. Świetnie napisany. Ujmuje nieomal wszystkie aspekty obecnej rzeczywistości. Oczywiście zawsze będzie niedosyt, ale od czego są komentarze?
    Pozwolę sobie zacytować fragment, który wydaje mi się podsumowuje..

    Zasadą cywilizacji Zachodu, naszej cywilizacji, jest to, że działamy w oparciu o prawo i w ramach prawa, są niezależne od władzy sądy i prawo do rzetelnej obrony. Ta zasada, po raz niepoliczalnie kolejny, została całkowicie zignorowana, została złamana – zarówno w sprawie Syrii, Skripala, jak i mnóstwa innych. Za oskarżeniem nie poszło wyłożenie na stół dowodów. Oskarżony musi mieć prawo je zobaczyć i ma prawo do obrony. Te kardynalne zasady cywilizacji, uczciwości i moralności (chrześcijańskiej – na której opiera się nasza cywilizacja) Zachodu zostały złamane.
    …..Idziemy, my – Zachód – w fatalnym kierunku: łamania największych i najcenniejszych zdobyczy i fundamentów cywilizacji, które sami, wielkim wysiłkiem, stworzyliśmy. Wzniecania agresji, kontynuacji zachowań wojennych i dokonywania bezprawnych, niemoralnych, odpychających napaści. Zawsze jest druga strona – oskarżona bez dowodów, pomówiona, napadnięta. Ona będzie się bronić, może też napadać wedle takich samych mrocznych zasad, jakie sobie samym przyznajemy. Komfort bezkarnego wymuszania na innych naszych zasad i robienia interesów jak nam wygodnie, nieodwołalnie się kruszy i przechodzi z wolna do historii.
    —–Zapłacimy za to. Za naszą politykę wojny, działania z pozycji siły, za kłamstwa i fałszywe oskarżenia i za naszą, chrześcijańską, niemoralność. W sumie tej ceny jest polska cząstka: polskie państwo, polscy politycy – ślepi, zniewoleni uprzedzeniami i fantazmatycznymi interesami, niedojrzałe społeczeństwo, w teorii – obywatelskie, polska odpychająca katolickość i umazana świętość rzekomych przewag, ale i polskie media, bo inaczej być nie może. Niestety, wśród licho i tendencyjnie piszących zawodowych dziennikarzy znajduję też nazwiska z „Polityki”. To mnie zasmuca.

    Jedynie, co bym wolała, żeby inaczej wybrzmiało… to sprawy związane z Bogiem i określeanie jego roli.
    Moim zdaniem Bóg nic, jeżeli wogóle ma cokolwiek z tym wspólnego.
    To ludzie manipulujący religiami, i powołujący się na niego czynią zło, albo dobro.
    Dlaczego jest to istotne dla mnie?
    Wpojono we mnie szacunek do człowieka bez względu na jego m.in. wierzenia, pod warunkiem, że nie używa on ich dla czynienia zła (dla upierdliwych; w moim rozumieniu zła). A ponieważ Stwórca dla tak wielu uczciwych ludzi znaczy tak wiele… Ja napewno nie chcę urażać ich mówiąc o nim w deregatory sposób.
    Jest to też podyktowane zwykłym pragmatyzmem, ponieważ osoby z tego grona, słysząc brzydkie słowa pod adresem Boga… natychmiast się zrażają i koniec dialogu następuje.
    Praworządność to rzecz szalenie ważna. Stąd sądzę, że należy szukać porozumienia z maksymalną ilością ludzi.
    Bez zadęcia wiary, czy jej braku.
    Zrozum mnie właściwie. Ja też ktytykuję używanie wiar do niecnych czynów, czy manipulowanie ludzi nimi.
    Serdecznie pozdrawiam i jeszcze raz dzięki

  54. @zza kałuży
    ważna wypowiedź zaprawiona goryczą i sarkazmem, co tym bardziej oddaje nastrój dzisiejszego dnia. I smutna jednocześnie przerażająca konkluzja:
    „Alternatywą jest oczywiście wydanie masy tubylczych pieniędzy i poświęcenie masy tubylczego czasu na wyprodukowanie tubylczej broni wystarczająco atomowej, aby zniechęciła nawet mające najlepsze intencje mocarstwa od obalania tubylczych rządów.
    Co w porę zrozumiał tłusty świniaczek w Korei Północnej a czego nie zrozumiał np. operetkowy pułkownik w Libii.
    Warunkiem koniecznym przetrwania niezaleznej tubylczej władzy jest albo-albo.
    Albo podzielenie się pieniążkami z aktualnie panującym nam mocarstwem, np. w postaci zakupów broni, mniej więcej wspólnego systemu bankowego, itp.
    Albo sumienne i natychmiastowe mordowanie u siebie wszelkich kreowanych przez dobre intencje obcych mocarstw alternatywnych kandydatów na przywódców.”

    W nastepnym komentarzu piszesz:
    Kto powiedział: „you break it, you own it”?
    ..Winnym jest okupant, czyli w przypadku Iraku – USA.
    Co nie zdejmuje winy z bezpośrednich zabójców, czyli z grup terrorystycznych czy innych sekt.
    Tak samo jak nikt nie zdejmuje winy z czynów Ukraińców wobec Polaków i Polaków wobec Żydów.”

    Ale jak już wymieniamy, to idźmy za ciosem, to wymieniajmy wszystkich z okolicy, czyli też Żydów wobec Polaków, Białorusinów , Litwinów, Rosjan i innych
    i wszystkich w obie strony, a także w ramach tej samej nacji… jak to mówią brat przeciw bratu.

    Pozdrawiam

  55. Dziękuję! Już myślałem, że to tylko ja mam jakieś wątpliwości.

  56. Moze dodatkowa informacja w rozleglej dyskusji. Poswiecilem wczoraj wieczorem sporo czasu na wysluchanie czesci przmowien na forum RAdy Bezpieczenstwa. Zaciekawila mnie informacja, ze w ubieglym roku OPCW dokonalo inspekcji osrodka badawczego zbombardowanego 24 godziny temu. Wladze sysryjskie otrzymaly certyfikat potwierdzajacy brak sladow substancji chemicznych.
    A teraz pytanie do zgromadzonych na tym blogu. Podobniez dwa pozostale obiekty byly skladami broni chemicznej. Jesli tak to czy bombardowanie i rozziew sybstancji trujacych po okolicy nie powinny byc najmniej pozadanym czynem?

    Radzilbym rowniez wyjsc poza krag swiata zachodniego. Warto zapoznac sie z opiniami ludow, ktore w ten czy inny sposob widza „drugi koniec kija” wymachiwanego przez swiat zachodni. Bardzo czesto nie jest to wizja i opinia pochlebna.

    Wyglada na to, ze akcja trzech panstw zachodnich (rzecz okreslana w polskiej prasie jako oznaka solidarnosci i jednosci krajow Zachodu!!!!???) wywolala wsrod polskich publicystow prawdziwy, dziennikarski orgazm. Czy ktos czytal komentarz w polskich gazetach (mam dostep jedynie do internetowych wersji), w ktorym wyrazanoby watpliwosci w kwestii syryjskiej?

    Pozdrawiam

  57. @vandermerwe z 14 kwietnia o godz. 23:24
    Masz rację. druga wojna przeciw Irakowi miala miejsce bez autoryzacji ONZ.
    Masz rację również, że w wojnie iracko-irańskiej Broń chemiczną i nie tylko Zachód w ramach aktywnej wspolpracy zasilał Husajna wojsko.
    Wtedy Ameryka wspierała Husajna, a niedługo potem wysłała go szybko na szafot.
    Okazuje się, że miał proponować palestyńczykom, że rodzinie każdego samobójcy/bombowca wypłaci około 50 tys dolarów. Tego było za wiele.

    Masz rację także wspominając o strasznej wojnie w Jemenie, którą toczy Arabia Saudyjska przy aktywnej współpracy i zasiłkach (różnych) USA.

    To samo dotyczy Libii, do której „demokrację” wprowadzono, dzięki aktywnej współpracy państw „cywilizowanych”.

    A Afganistan?
    Przecież nie tak dawno, (a Ameryka głośno o tym z dumą mówiła) USA AKTYWNIE wspierały muchedżedinów, dostarczając wszelkiej broni, trenując wojowników, itd. Wszystko przeciwko radzieckim ciemiężycielom!
    Wychodowano sobie i wszystkim TALIBÓW w ten oto sposób.
    Dzisiaj toczą z nimi wojnę, która jest jedną z najdłuższych wojen.
    Dzisiaj mówią o prawach kobiet i dzieci tam.
    A tam?… głód, bieda, zniszczenia i OPIUM tylko zostały.

    Pozdrawiam serdecznie

  58. @Ewa-Joanna z 15 kwietnia o godz. 0:12

    Lecę naprać kogoś słabszego po pysku bo mnie mój kumpel podeptał tulipany?

    Muszę to zapamiętać koniecznie. Świetna odpowiedź dla tych, którzy tę agresję/napaść
    tłumczą koniecznością odwrócenia uwagi od wewnętrznych problemów.
    Coś tak jak z tym co lewą nogą wstał i natychmiast kotu lężącemu obok dosunął z kopa.

    Zawiódł mnie Tusk, którego naprawdę poważam. Jeżeli miał wątpliwości, bo w tej sytuacji musiał je mieć… to dlaczego o nich nie wspomniał, albo przynajmniej powinien uprzeć się, że najpierw bezstronna komisja międzynarodowa powinna to zbadać. Pochwalanie tego koszmarnego ataku z jego strony odebrałam jak nóż w plecy.
    Pozdrawiam

  59. Ewa-Joanna
    15 kwietnia o godz. 3:04
    Aha, brudna prowokacja, spisek przeciwko miłującemu pokój Związk…, przepraszam kolejny brutalny atak na Rosję i prezydenta Putina osobiście! Jaki ten Zapad nikczemny i podły!!!

  60. @Slawczan z 15 kwietnia o godz. 0:26

    Bardzo ciekawy i pobudzający do zastanowienia komentarz.

    Wygląda jak zaproszenie do meczu typu ,,słabsza kość pęka”? Kiedyś mi do łba nie przyszło, że przegrana ,,moich” to wynik alternatywnego podejścia do reguł gry (określenie z tej samej branży co fakt alternatywny). A teraz? Everything’s possible. No ten zanik norm
    Wspominasz w innym miejscu: kwestie: zysk versus ekologia lub lepiej zysk versus Nasza Planeta.
    Ideologia ciągłego wzrostu. Zanik norm? Czy zanik norm jej sprzyja tylko?

    Pozdrawiam

  61. vandermerwe
    15 kwietnia o godz. 6:51
    Jesli tak to czy bombardowanie i rozziew sybstancji trujacych po okolicy nie powinny byc najmniej pozadanym czynem?
    To pytanie zadałem nie tylko ja. Ale na takie „szczegóły” większość nie zwraca uwagi. Jeszcze gorzej , jak co niektórzy politycy mają poczucie misji i to w dodatku źle pojętej. O wczuwaniu się jak myślą inni też nie może być mowy. Ważne „co sądzę ja”. Przykładów nie trzeba długo szukać.

  62. Z innego blogu. To jest tekst nie mój, ale wydał mi się interesujący i wnoszący do dyskusjii ciekawe wątki. Dlatego go tu wklejam:

    „Śmiało Ameryko! Może za 8 mln lat znowu coś wypełznie z oceanu na ląd i życie się zacznie od nowa?
    krakauer, 14 kwietnia 2018,

    Śmiało Ameryko! Wystrzeliwuj swoje inteligentne i sprytne rakiety na Rosję. Jak będziemy mieli szczęście, to może za około 8 mln lat znowu coś wypełznie z oceanu na ląd, i życie zacznie się od nowa. Oczywiście najpierw odparowane oceany będą musiały się skroplić, a cykl życia się w ogóle odrodzić, po tym jak w wyniku termonuklearnej hekatomby powierzchnia dużej części świata się zeszkli. Jednak Make America Great Again! Żaden problem – po co ograniczać się do zabijania Rosjan w Syrii, jeżeli tak wielu można ich zabić na raz w Sankt Petersburgu, Woroneżu, czy oczywiście Moskwie!

    Zachowanie się pana Donalda Trumpa Prezydenta Stanów Zjednoczonych w mediach społecznościowych to, albo wynik buzowania charakteru, albo przemyślanej strategii całych sztabów i struktur, które za tym człowiekiem stoją. W obu przypadkach skutek może być ten sam, ponieważ ryzyko konfrontacji w zimnowojennym stylu, to zagrożenie dla życia na tej planecie.

    Na szczęście Władimir Putin Prezydent Federacji Rosyjskiej ma więcej zdrowego rozsądku, niż chyba wszyscy politycy na Zachodzie. Spokojny ton retoryki jaką słyszymy z Moskwy wskazuje na dwie okoliczności. Po pierwsze Rosjanie bacznie słuchają i obserwują, to co inni deklarują i robią. Po drugie, znają wartość słów i rozumieją ich rolę w komunikacji. Anonsowanie całemu światu w porze śniadania, że zamierza się rozpocząć termojądrową nie jest działaniem świadczącym o byciu racjonalnym mężem stanu.
    Informacje sprzed kilku tygodni wskazują na to, że od amerykańskich bomb i pocisków miała zginąć duża ilość rosyjskich wolontariuszy organizacji humanitarnych, jak i ich ochroniarzy. To wskazuje na to, że w tej wojnie przeszliśmy już nieco dalej, niż wariant proxy. Po tych aktach agresji, Federacja Rosyjska oznajmiła, że będzie chronić swoich obywateli prowadzących misje humanitarne i inną działalność na terenie Syrii na zaproszenie tamtejszego rządu. To Rosja wysłała tam lekarzy, inżynierów, budowniczych i cały szereg innych specjalistów, których rolą jest udrożnienie i odbudowa infrastruktury.
    Jakim trzeba być hipokrytą, bandytą i przestępcą, żeby takich ludzi bombardować? Jeszcze do tego trąbić na cały świat, że się zlikwidowało „rosyjskich najemników”! Szczyt bezczelności amerykańskiej propagandy jest tak parszywy, że nie da się tego nawet komentować. Pomijamy już ten „drobny szczegół”, że wszystkie inne wojska, niż rosyjskie i wydzielone formacje libańskie, irackie i irańskie, są na terenie Syrii nielegalnie. Syria posiada legalny rząd, który jest suwerenem na własnym terytorium, łamanie ich suwerenności, nie pomaga w zakończeniu tej brutalnej wojny domowej.
    Ostatnie doniesienia o użyciu broni niekonwencjonalnej przeciwko ludności cywilnej przez rzekomo siły rządowe, nie są potwierdzone. Jeżeli to miało miejsce, to jest powodem do hańby dla władz w Damaszku, zasługuje na potępienie i stosowne konsekwencje. Jednakże trzeba mieć świadomość, że to mógł być po prostu błąd lub prowokacja. Ponieważ tam nie ma jednoznacznych sytuacji, w jednym z wcześniejszych tego typu ataków wykazano, że to terroryści posłużyli się wcześniej przejętą bronią chemiczną dla sprowokowania amerykańskiego ataku na siły rządowe.
    W tym kontekście rosyjskie anonsowanie sposobu postępowania, w przypadku kolejnych ataków na ich siły i środki przebywające w Syrii, wraz z zarezerwowaniem sobie prawa do odpowiedzi agresorowi na atak – to uczciwe postawienie sprawy. Nikt, kto zaatakuje siły rosyjskie w Syrii, nie będzie mógł twierdzić, że został zaatakowany przez Rosję, ponieważ sam jest agresorem. Dodajmy, że wcześniejsze strącenie rosyjskiego samolotu nad Syrią przez Turcję, czy amerykański atak rakietowy na selektywnie wybrane cele w Syrii, to dowody na łamanie prawa międzynarodowego i normalna bandycka agresja na suwerenny kraj i jego sojusznika, który ma prawo w nim legalnie przebywać. Jednak o tym się oczywiście nie mówi w mediach.
    Sytuacja jest kuriozalna i nakazuje stawiać znaki zapytania jeżeli chodzi o kwestie logiczne w kontekście wypowiedzi pana Prezydenta Trumpa. Ponieważ po tym, jak zagroził inteligentnymi, czy sprytnymi Rosjanom rakietami, w jednym z kolejnych sugerował możliwość wsparcia gospodarczego!
    Nie jest to śmieszne z jednego powodu, otóż ten przywódca na pewno zdaje sobie sprawę z tego, czym byłaby pełnoskalowa wojna z Federacją Rosyjską. Istnieje więc ryzyko, że mógłby zgodzić się na scenariusz wojny proxy, w której bardziej chodziłoby o wizerunek, niż o rzeczywiste pokonanie przeciwnika. Jest to szczególnie niebezpieczne, ponieważ jedyną stroną zwycięską w takim wariancie „Wojny Krymskiej” pomiędzy Zachodem a Rosją, mogą być tylko Chiny.
    Jeżeli uświadomimy sobie nasze położenie strategiczne, nie można udawać, że te problemy nas nie dotyczą. Mogą dotyczyć nas w każdej chwili, a obecność amerykańskich instalacji wojskowych w Polsce, w tym tych, które mogą mieć zdolności ofensywne przeciwko Federacji Rosyjskiej (Redzikowo), czyni nas krajem podwyższonego ryzyka.
    Jeżeli pan Trump chce zaryzykować wojnę termojądrową z Rosją, to może za 8 mln lat znowu coś wypełznie z oceanu na ląd i życie się zacznie od nowa?”

  63. @Orteq z 15 kwietnia o godz. 1:30
    Zza kaluznik obarczyl wina za zniszczenie Iraku w 2003 samych irakijczykow
    On to napisał sarkastycznie. W innym miejscu wyraźnie mówi: „Winnym jest okupant, czyli w przypadku Iraku – USA. W myśl zasady: „you break it, you own it”?

    Pozdrawiam

  64. zezem
    15 kwietnia o godz. 7:18
    „Jesli tak to czy bombardowanie i rozziew sybstancji trujacych po okolicy nie powinny byc najmniej pozadanym czynem?
    To pytanie zadałem nie tylko ja. Ale na takie „szczegóły” większość nie zwraca uwagi. Jeszcze gorzej , jak co niektórzy politycy mają poczucie misji i to w dodatku źle pojętej. O wczuwaniu się jak myślą inni też nie może być mowy. Ważne „co sądzę ja”. Przykładów nie trzeba długo szukać.”

    Broń chemiczna ma najczęściej postać binarną, tzn. jej składniki, zawsze przechowywane osobno, są nieszkodliwe. Zabójcze stają się po zmieszaniu.

    404
    15 kwietnia o godz. 7:24
    „Na szczęście Władimir Putin Prezydent Federacji Rosyjskiej ma więcej zdrowego rozsądku, niż chyba wszyscy politycy na Zachodzie. Spokojny ton retoryki jaką słyszymy z Moskwy wskazuje na dwie okoliczności. Po pierwsze Rosjanie bacznie słuchają i obserwują, to co inni deklarują i robią. Po drugie, znają wartość słów i rozumieją ich rolę w komunikacji.”
    To prawda, Putin to dla świata prawdziwy mąż opatrznościowy. Od lat udowadnia to w Czeczenii, Gruzji, Syrii, Donbasie i na Krymie. Najwyższy czas pozbyć się tradycyjnej, polskiej rusofobii, wystąpić z NATO i UE i dołączyć do szczęśliwej rodziny narodów, które Rosja poprowadzi ku świetlanej przyszłości. Wpieriod! Trzy, cztery, lewa!

  65. Adin szag wpieriod, dwa nazad (7:47)

    @404 – 7:29

    „On to napisał sarkastycznie”

    Ja tam, pod 1:30, nawiazywalem do stwierdzenia E-J, iz to Zzakaluznik, a nie Orteq, obarczyl samych Irakijczykow wina za zniszczenie Iraku . Na co zzakaluznik zareagowal pod 1:36, iz to bylo jego szyderstwo. Co pewnie nie odbiega za daleko od sakrazmu.

    Jak by nie zwal, Irak ma przej.bane na wiele lat. Podobnie jak wiekszosc krajow arabskich ‚zreformowanych’ podczas Arabskiej Wiosny pana prezydenta Obamy.

    Wiec ja tez sarkastycznie niniejszym pozwalam sobie szydzic z muzlimsko-amerykanskiego runu na jakies wyzwolenie swiata arabskiego spod czegos tam. Napewno jednakze nie wyzwolenia ich spod terroryzmu czysto amerykanskiej ISIS. Tej ktora zostala podobno zagazowana kilka dni temu w Syrii

  66. @Ewa-Joanna 15 kwietnia o godz. 3:04
    I o to mi chodzi – gdyby w jakis sposób Skripal zagrażał czy GRU czy Rosji, czy Putinowi, to by go sprzątnęli skutecznie a nie tak głupio.

    Gerald Bull
    „One account states he was shot five times in the head and back at point blank range while approaching the door of his apartment in Brussels.[26] Another account states he was
    shot by a three-man team on March 20, 1990, when he answered the doorbell.[4]

    „Four Iranian nuclear scientists—Masoud Alimohammadi, Majid Shahriari, Darioush Rezaeinejad and Mostafa Ahmadi Roshan—were assassinated between 2010 and 2012. Another scientist, Fereydoon Abbasi, was wounded in an attempted murder.[1][2] Two of the killings were carried out with magnetic bombs attached to the targets’ cars; Darioush Rezaeinejad was shot dead, and Masoud Alimohammadi was killed in a motorcycle-bomb explosion

    Masoud Alimohammadi
    „At 07:58 am, a booby-trapped motorbike parked near his car exploded while he was leaving home in Gheytariyeh neighbourhood of northern Tehran, for university.”

    „Covert war against Iran’s nuclear aims takes chilling turn”
    https://www.theguardian.com/world/2010/dec/05/iran-nuclear-experts-killings

    A mogli przecież wysmarować czymś klamki od ich drzwi…

    Ja mówię, wyjazd tych 100 tysięcy Żydów z Sowietów pozbawił byłe Imperium Zła całej inteligencji. Teraz jedyne na co moga wpaść putinowcy to smarowanie klamek.

  67. Amerykanie maja w Syrii tylko ISIS. Bez ISIS, sa dead ducks. Czyli tacy nasi kaczysci. Tyle ze bez waadzy. To dlatego odbyly sie bombardowania Damaszku i innych okolic.

    Przypie.dolic i uciec. Moze Putin nie dogoni

  68. @ gotkowal,

    „Broń chemiczna ma najczęściej postać binarną, tzn. jej składniki, zawsze przechowywane osobno, są nieszkodliwe. ”

    Sam Pan napisal „najczesciej”. Kto ma pewnosc w jakiej formie wystepowala bron podobno zmagazynowana w Syrii? Pomijam prosty fakt, ze skladniki najczesciej tez sa szkodliwe, choc niekoniecznie zabojcze na krotka mete. Patrzac na to wsztko z perepektyw kraju III swiata, gdzie mieszkam, oczywistym jest, ze los ludzi mowiacych dziwnym jezykiem, wyznajacych „obca” religie nie zaptrzata swiatlych glow na Zachodzie. Wielokrotnie, przy okazji wizyt w Polsce, probowalem wytlumaczy wspolziomkom co kryje sie za atakami przy uzyciu dronow, akcjach „krzewiacych demokracje” i podobnych swiatlych rzeczach. Ameryka byla wstrzasnieta smiercia +-3000 ludzi w 9/11, w Paryzu i Londynie gromadzono sie i odprawiano egzekwia na miare swiatowego kataklizmu, gdy w zamachach terrorystycznych zginelo kilkadziesiat osob. Nie raczono przy tych okazjach zauwazyc, ze w tym samym czasie w wyniku dzialan swiata zachodniego wieksze liczby ludzi gina w mniej lub bardziej odleglych zakatkach swiata codziennie. W mediach zachodnich tego sie w sumie nie podaje, jesli jednak zmieni Pan zrodlo informacji to okaze sie, ze w Afganistanie, Libii, Iraku i podobnych miejscach ludzie gina codziennie. Jedynie bardziej drastyczne lub te w ktorych zginal przedstawiciel Zachodu docieraja do”cywilizowanego” swiata. Dlatego nie dziwie sie, ze dla Pana stwierdzenie,ze „broń chemiczna ma najczęściej postać binarną, tzn. jej składniki, zawsze przechowywane osobno, są nieszkodliwe”, zalatwia sprawe. Nie moze byc inaczej jesli zachodni politycy twierdza ,ze w Syrii w efekcie bombardowan nikomu wlos z glowy nie spadl i nie spadnie, oczywiscie moze Pan spac spokojnie. A ja mam watpliwosci. Nie tak dawno do Raqqa, po raz pierwszy od odbicia z rak ISIS pojechala Misja HUmanitarna ONZ. Cytat z raportu: „The UN team entering Raqqa city were shocked by the level of destruction, which exceeded anything they had ever seen before”. To miasto nie bylo odbijane z rak ISIS przez Rosje ani sily rzadowe. Podobna sytuacja jest z Mosulem. Pan oczywiscie jest przekonany, ze dziela zniszczenia w Syrii dokonuja tylko Rosjanie i wojska syryjskie – prawdziwi barbarzyncy w opisie zachodnich mediow. Spolecznosci Zachodu moga spac snem czlowieka sprawiedliwego, gdyz my „wyzwalamy w sposob cywilizowany” – jesli tak jest powiedziane, tak jest.
    Przepraszam ale wiele z tego co podaja media zachodnie to brednie i propaganda. Wystarczy wysciubic nos poza „zachodni plot” by sie przekonac o skali dewastacji, kalectwa i smierci ktora czyni sie w Pana i spoleczenstw zachodnich imieniu. By uprzedzic Pana ewentualne watpliwosci – bylem biednych krajach zdewastowanych prze dobrodziejstwo „humanitarnej interwencji”. Jesli moge sobie czegos w zyciu zyczyc to zdarzenia w wyniku ktorego autorzy takiego „humanitaryzmu” poznali go na wlasnej skorze i we wlasnym domu. Wiem straszne jest co napisalem ale strasznie jest w krajach, ktore poznalem.

    Pozdrawiam

    P.S. Osobista informacja. Moja zona, gdy wzrastalo napiecie wokol Syrii nie mogla spac. A wczoraj rano, gdy podano inforemacje o bombardowaniu Syrii zaczela plakac i tak bylo przez caly dzien. Za to jedno, za te jej lzy nalezy sie swiatu Zachodniemu konflikt na terenie Europy czy Ameryki.

  69. @gotkowal 15 kwietnia o godz. 7:47
    Najwyższy czas pozbyć się tradycyjnej, polskiej rusofobii, wystąpić z NATO i UE i dołączyć do szczęśliwej rodziny narodów, które Rosja poprowadzi ku świetlanej przyszłości. Wpieriod! Trzy, cztery, lewa!

    Od dawna tłumaczę, że w polskich warunkach 38-my równoleżnik odpowiada 19-temu południkowi. Z grubsza.

    Podzielić i większość problemów zarówno wewnętrznej jak i zagranicznej polityki się, lepiej lub gorzej, rozwiąże.

  70. Podczas gdy putinowcy sa busy busy. Smarujac klamki towotem

  71. zza kałuży
    15 kwietnia o godz. 8:28
    Wychodzi na to, że Bismarck z Churchillem i Machulskim, mieli rację

  72. @gotkowal
    15 kwietnia o godz. 2:10

    1. cui prodest (scelus, is fecit) [łac.], komu (zbrodnia) przynosi korzyść (ten ją popełnił).
    2. Lamenty nad nieszczęsną dolą bezpodstawnie oczernianego Putina uważam za kpinę z przyzwoitości i zdrowego rozsądku.
    3. Mając wybór ograniczony do aroganckiej Ameryki i tandemu Chiny-Rosja, wybieram USA.

    Ad 1. Kto korzysta?
    Wcześniej już wspomniano, ale, skoro niezauważyłeś, to jeszcze raz.
    —Rosja—
    -zaplątana w Syrii….. to byłby minus
    -zaplątana z Ukrainą………….. minus
    -rurociąg gazowy z Niemcami..minus
    -igrzyska sportowe…………….. minus
    -sankcje gospodarcze…………. minus
    -oczywistość pochodzenia
    nowiczoka…………………………minus
    -były rosyjski agent…………….minus
    -niewinna córka agenta………..minus
    -niewinny policjant UK…………minus
    -zagrożenie dla brytyjczyków…minus

    Korzyści dla Rosji:
    -fuck wszystkich………………..plus
    -zemsta dla zdrajców………….plus
    -nauczka i przestroga
    dla potencjalnych następców….plus
    -oficjalnie, żeby było wiadomo, że to my…..plus

    Jak widać plusów znacznie mniej i takie z lekka schizofreniczne!

    Plusy dla koalicji demokratycznej:
    -Rosja truje, nawet na cudzym terenie, narażając życie i bezpieczeństwo brytyjczyków.
    Ale to nic dziwnego, bo jest wspólnikiem Asada.
    A Asad to też truciciel dzieci i kobiet, jak to Białe Hełmy donoszą.
    O czym BBC, Guardian i Telegraph piszą na tej podstawie.

    Czyli jak napisane i ogłoszone, znaczy prawdziwe i
    ATAKUJEMY
    Nie trzeba żadnych komisji, żadnego sprawdzania czy to prawda..
    To co Białe Hełmy (najemnicy) doniśli nam ODPOWIADA!
    Wszyscy po trochu skorzystają.
    Po pierwsze sąsiedzi w regionie:
    -Israel się wzmocni i będzie poważną liczącą się siłą. Dlatego co roku ponad 3 biliony dolarów amerykański podatnik oferuje (za darmo) Israelowi.
    -usunięcie z drogi Syrii, otworzy kolejny etap
    -czyli usunięcie Iranu
    -chwilowe wzmocnienie Arabii Saudyjskiej i jej wahabistycznych szaleństw
    chwilowe, bo na nich też przyjdzie kolej

    Plusy to money z ropy, władza nie ograniczona, strefy wpływu.
    Tzw. podstawowe wartości!
    Pozdrawiam

    Ps. To, że USA i Israel już wcześniej bombardował i atakował suwerenne państwo Syrii… podano niby to do wiadomości, ale tak dziwnie jakoś.
    BTW. NIKT nie protestował!
    Taka normalka!!!!

    AD 2. Lamenty nad nieszczęsną dolą bezpodstawnie oczernianego Putina uważam za kpinę z przyzwoitości i zdrowego rozsądku.

    Nikt nie lamentuje nad Putinem, ale ludzie zadają sobie rzeczowe pytania.
    Jeżeli nawet ktoś zrobił coś złego wcześniej, to nie znaczy, że on już wszystko źle robi.
    To by znaczyło, że kto raz przed sądem skazany za cokolwiek, to następnym razem jak będzie oskarżony, to od razu skazany.. tym razem już bez procesu!?
    Ja cenię Tuska np., ale teraz mnie zawiódł. W myśl Twojego rozumowania, to ja jestem nieodpowiedzialna, bo wszystko jedno co, powinnam go popierać, skoro już raz się zdecydowałam.
    To tak jak po IIWŚ wmawiano w Norymberdze, że Niemcy zamordowali polskich oficerów w Katyniu… i Zachód przystał na to. Wbrew dowodom.
    Bo doszli do wniosku, że lepiej zwalić na pokonanego i uznanego już przez wszystkich wroga. Itd, itd

    Ad.3 Mając wybór ograniczony do aroganckiej Ameryki i tandemu Chiny-Rosja, wybieram USA.
    Czyli tak na ślepo, bez żadnych oczekiwań, wymagań?

    Pozdrawiam

  73. Cósik się pokiełbasiło w poprzednim tekście. Najpierw wyskoczył , że jakiś błąd w transferze, a potem to wyszło. Ale to nic. Kto będzie chciał, to się zorientuje w moim toku myślenia, a ten co nie, to mu coś tam na drogę…

  74. @gotkowal 15 kwietnia o godz. 8:32
    Wychodzi na to, że Bismarck z Churchillem i Machulskim, mieli rację
    Albo z George Lloydem i jego dawaniem małpie śląskiego zegarka.

    Aby uniknąć przywoływania takich źle (poza Machulskim 😉 ) się kojarzących nazwisk, ja powiem inaczej; cza brać przykład z tak pogardzanych pepików.

  75. vandermerwe
    15 kwietnia o godz. 8:28
    „Moja zona, gdy wzrastalo napiecie wokol Syrii nie mogla spac. A wczoraj rano, gdy podano inforemacje o bombardowaniu Syrii zaczela plakac i tak bylo przez caly dzien. Za to jedno, za te jej lzy nalezy sie swiatu Zachodniemu konflikt na terenie Europy czy Ameryki.”
    Czy płakała też, widząc zagazowanych cywilów, kobiety i dzieci?
    W czasie ostatniego ataku nikt nie zginął. Syria i Rosja zostały z solidnym wyprzedzeniem poinformowane o terminie i celach uderzenia. Brak doniesień o skażeniu terenu bronią chemiczną. Ale śmiało, proszę płakać nad zniszczoną infrastrukturą, przecież:” Zarówno jego inspektorzy (Al-Asada) , jak i Rosjanie ujawniają dowody na to, że broń chemiczna była produkowana przez oddziały – kogo? – miłych nam bojowników demokratycznej opozycji w Syrii, wspieranych przez USA.” No i sprawa jasna. Inspektorzy rosyjscy i syryjscy – to bezstronni profesjonaliści, których jedyną ambicją jest dotarcie do obiektywnej prawdy. Zupełnie jak podkomisja smoleńska.
    „Nie tak dawno do Raqqa, po raz pierwszy od odbicia z rak ISIS pojechala Misja HUmanitarna ONZ. Cytat z raportu: „The UN team entering Raqqa city were shocked by the level of destruction, which exceeded anything they had ever seen before”. To miasto nie bylo odbijane z rak ISIS przez Rosje ani sily rzadowe. Podobna sytuacja jest z Mosulem.”
    Zapewne odbijane były z rąk ISIS przez amerykańskich marines i polski GROM i to oni odpowiadają za zniszczenia. A ludność cywilna nie może się doczekać powrotu kalifatu w wersji daesh.

  76. Jesli ktos posiada recepte na pokonanie czysto amerykanskiej choroby pn. ISIS, istniejacej obecnie tylko i wylacznie w Syrii, niech pisze na Berdyczow

  77. Walka trwa o pogonienie Putina z Syrii. Jesli ktos tego nie pojmuje, to, you know. Blow

  78. 404
    15 kwietnia o godz. 8:34
    „Ad.3 Mając wybór ograniczony do aroganckiej Ameryki i tandemu Chiny-Rosja, wybieram USA.
    Czyli tak na ślepo, bez żadnych oczekiwań, wymagań?”
    Całkowicie, zupełnie na ślepo, jeśli nie liczyć znajomości historii komunistycznych Chin i ZSRR oraz jego kontynuatorki, putinowskiej Rosji. A także wiedzy o sile amerykańskich instytucji demokratycznych, które dają sobie radę nawet z fryzurą.

  79. (got)kowal zawinil pod 8:53

    „W czasie ostatniego ataku nikt nie zginął”

    Ponad 100 wystrzelonych rakiet i nikt nie zginal? To po jaki ciul wywalono ponad sto melonow dutkow na takie przedsiewziecie?

    Czekam na powieszenie Cygana

  80. Orteq
    15 kwietnia o godz. 9:10
    Żal Ci? Lepiej gdyby było tysiące ofiar?

  81. Inna rzecz ze w konfliktach zbrojnych poszkodowane strony raczej nie przyznaja sie do poniesionych strat.

    Lgarstwa stron atakujacych, iz „nie bylo strat w ludnosci cywilnej” wpisuja sie w te same zagrywki propagandowe.

    Wojna to 99% propaganda. Pozostale 100% to Trump

  82. Wiec, (got)kowalu, Cygan ci odpowiedzial. Choc pewnie powieszony juz byl

  83. @vandermerwe
    15 kwietnia o godz. 6:51
    Ja całość posiedzenia Rady Bezpieczenstwa z 9 IV 2018 wysłuchałam i wczoraj o tym na blogu pisałam.
    Dzisiaj polecam niesamowicie wymowne następne, które odbyło się zaraz po ATAKU demokracjii na suwerenne państwo, walczące z islamsko-wahabistycznym terroryzmem. Było to posiedzenie, na którym Rosja przedstawiła rezolucję, która miała na celu zastopować DALSZĄ AGRESJĘ na Syrię.

    Niestety

    Rezolucja ta została ODRZUCONA!!!, Bo nie było dla niej wsparcia!
    Jedynie
    Rosja
    Chiny
    i Boliwia
    stanęły za nią.
    My Polacy staneliśmy grupie wstydu!
    bbbhttps://www.youtube.com/watch?v=QjL4Jgc4pn4
    Tak między innymi na tym posiedzeniu jest mowa o tym co piszesz, że w ubieglym roku OPCW dokonalo inspekcji osrodka badawczego zbombardowanego 24 godziny temu. Wladze sysryjskie otrzymaly certyfikat potwierdzajacy brak sladow substancji chemicznych.

    A teraz pytanie do zgromadzonych na tym blogu. Podobniez dwa pozostale obiekty byly skladami broni chemicznej. Jesli tak to czy bombardowanie i rozziew sybstancji trujacych po okolicy nie powinny byc najmniej pozadanym czynem?

    I dalej zwracasz uwagę na szalenie ważną sprawę, o której często się nie pamięta.
    Co najwyżej ci co bardziej infantylni zadają pytanie: Dlaczego nas tak nie lubią?

    Radziłbym rowniez wyjść poza krąg świata zachodniego. Warto zapoznac sie z opiniami ludów, które w ten czy inny sposob widzą „drugi koniec kija” wymachiwanego przez świat zachodni. Bardzo czesto nie jest to wizja i opinia pochlebna.

    Jeszcze raz polecam wszystkim obejrzenie tego, co kryje się pod powyższym adresem

    Pozdrawiam

  84. Przywołałem we wstępniaku brytyjskiego szefa ds. bezpieczeństwa narodowego. Jest to sir Mark Sedwill. Jak ktoś sprawuje tak poważną funkcję i do tego ma tytuł szlachecki, to mamy pewność, że jest to człowiek poważny, w pełni wiarygodny, doskonale poinformowany, rzetelny, uczciwy itd itp, oraz często myje zęby.
    Zatem, ścisły i w oryginale, cytat ze szlachcica Sedwill’a [za ‚The Independent’]:
    “We continue to judge that only Russia has the technical means, operational experience and motive for the attack on the Skripals, and that it is highly likely that the Russian state was responsible. There is no plausible alternative explanation.”

    Teraz ten sam cytat, z zastosowaniem plausible alternative explanation (żeby ułatwić zrozumienie mieszkańcom nadwiślańskim, spolszczone i językowo uprzystępnione w odbiorze):
    USA i Wielka Brytania, na maksa wkur…e, że w Syrii dały d..y i teraz Rosja jest tam głównym aktorem, postanowiły otruć Skripala i winę zrzucić na Rosję, co jest bardzo łatwe, ponieważ Skripal był rosyjskim agentem, a następnie zdradził i pół świata, a teraz już cały, kojarzy automatycznie Skripal=Rosja=Putin. Zemścimy się za to, żeśmy dali d..y a Rosja ugodziła w naszą dumę, pychę i rządzenie Bliskim Wschodem za pomocą wojen, a przy tym ugodzimy w ich wiarygodność związaną z gazociągiem na dnie Bałtyku (plus mistrzostwami świata w futbolu plus wyborami prezydenckimi), żeby wkur…ć Europejczyków i zablokować dostawy taniego gazu ruskiego po to, żeby musieli kupować drogi gaz, skroplony, z USA. [Polska już dała tego przykład, budując terminal gazowy w Świnoujściu, żeby pokazać Putinowi gest Kozakiewicza, bo Polska ma honor i wartości chrześcijańskie i nie będzie kupować taniego gazu od Putina, bo woli drogi gaz z Norwegii i jeszcze droższy – z USA. Co dobrze się przysłuży katolickiej gospodarce nadwiślańskiej i zacieśni miłość dżenderową między Dudą, tupecikiem Trumpa, rakietami Patriot i śmigłowcami Black Hawk w stanie surowym]. Jest to, w ścisłym znaczeniu plausible alternative explanation

    Teraz cytat z cytatu z brytyjskiego szlachcica wielkiej mocy: …highly likely that the Russian state… – co po polsku znaczy „wysokie prawdopodobieństwo”, że Rusek to i owo . Takie stwierdzenie ma identyczny stopień pewności jak stwierdzenie alternatywne: „jest wysoce wiarygodne, że Trump jest szaleńcem”. Pardon – to drugie jest bardziej prawdopodobne.
    Mamy więc stwierdzenie miękkie, zawierające element rezerwy. Nie – mamy pewność, nie – Rosja DOKONAŁA zamachu, ale – jest to „wysoce prawdopodobne”
    I drugi element z cytatu: plausible explanation, co po polsku znaczy „prawdopodobne wyjaśnienie”. Znowu – element rezerwy, brak jednoznacznego stwierdzenia: „jest to jedyne wyjaśnienie”
    Jeśli zdanie przeczytamy w całości, mamy w nim dwukrotne zmiękczenie tezy: ..jest wysoce prawdopodobne…, że nie ma innego prawdopodobnego wyjaśnienia”
    Taki jest sens wypowiedzi szlachcica Marka Sedwilla.

    Szlachcic po to jest szlachcicem, i bardzo wysokiej rangi urzędnikiem rządu Jej Królewskiej Mości, żeby był chytruskiem. Złapany na kłamstwie, będzie się wykręcał, że to nie kłamstwo, tylko takie ogólne gdybanie o prawdopodobieństwach. Na tych gdybaniach zbudowane jest jednoznaczne i brutalnie sformułowane oskarżenie wobec Rosji, wykrzyczane w parlamencie przez premier May i wyryczane przez trzęsącego słomianą grzywką ministra spraw zagranicznych Borisa Johnsona (z czym się wybitnie zgadza zawodowy dziennikarz „Polityki”, niebędący jednak szlachcicem), który już dwukrotnie, co najmniej, skłamał. Na tych i podobnych gdybaniach zbudowane jest oskarżenie Rosji i bezpośrednio jej prezydenta, głęboki kryzys w stosunkach międzynarodowych i wojenna napaść na Syrię z poprzedniej nocy, oraz wcześniejszych działań.

  85. @8.53
    „W czasie ostatniego ataku nikt nie zginął. ”

    Ze to ludzie potrafia wierzyc az w tak poj.bane pierdoly. Ponad setka wystrzelonych rakiet tomahawk i nikt nie zginal! A kazda rakieta kosztowala przynajmniej melon za sztuke. Co ja, platnik podatkow, musialem pokryc z wlasnego karmana.

    Idz ty sie utop, (got)kowalu. Moze wtedy sie skonczy wieszanie Cygana za twoje winy

  86. „Rezolucja ta została ODRZUCONA!!!, Bo nie było dla niej wsparcia!
    Jedynie
    Rosja
    Chiny
    i Boliwia
    stanęły za nią.”
    Uff! Prawdziwy festiwal demokratów i obrońców praw ludzkich i obywatelskich!

  87. Za niepotrzebne powtorki przeprasza sie niniejszym

  88. Pol tony srodka roslinno-chemicznego „zniknelo” z magazynu policyjnego. Srodek jest wysoko trujacy, w zamieszaniu, i bez zamieszania. Policja, za powod znikniecia podaje szczury lub myszy. Znaczy jako dystrybutorow, „na ulice”. Tetrahydrocannabivarin (THCV) Srodek nazywany jest w jez. popularnym marihuana (z opakowania producenta).

    Ojojoj, bedzie sie dzialo, bedzie.

    Seleuk, druga kafffka. Elena pozdrawia Szanownych

  89. @Orteq
    15 kwietnia o godz. 8:11
    Ja już w międzyczasie się w tym połapałam
    Pozdrówka

  90. O czym ty pier.olisz, Sele?

  91. Dzieki za polapanie sie, @404.

    Tez sie klaniam. Przedpolnocnie u mnie

  92. Popolnocnie mialo byc

  93. Whatever

    Te tomawhaki, wystrzeliwane na precyzyjne cele w Syrii, nic podobno Polakow nie kosztowaly. Czy to prawda? Czy to zwyczajny fake news Trumpa?

  94. @gotkowal
    15 kwietnia o godz. 7:09
    Ale przecież to co napisałam jest zgodne z twoim: cui prodest scelus is fecit to co ci nie pasi?
    Skaczesz jak pchła Szachrajka po tematach jak ci wygodniej i dopisujesz do moich wypowiedzi rzeczy, ktorych nie mówię. Bo czy ja coś mówiłam o Putinie? Cały czas analizuję sytuacje rzekomego otrucia Skribala pod kątem strat, zysków i korzyści.
    A ty tylko Putin i Putin.

  95. Nie ma bezpośrednich dowodów, że Skripala otruli Rosjanie? Jest to zatem niezbity i niepodważalny dowód, że zmówił się i zrobił to Zachód. Żeby zwalić winę na Putina i ostatecznie go pogrążyć. Cóż za logika! A jaka brawura! Chapeau bas!

  96. Ewa-Joanna
    15 kwietnia o godz. 3:04
    Rozumujesz w kategoriach pragmatycznych. Nie ma żadnego znaczenia czy Skripal komuś zagraża, czy nie. Komu zagrażał Litwinienko? Kto i po co wywalił kilkanaście milionów dolarów, by go uśmiercić? Obama z Cameronem?

  97. vandermerwe
    15 kwietnia o godz. 6:51

    Moze dodatkowa informacja w rozleglej dyskusji. Poswiecilem wczoraj wieczorem sporo czasu na wysluchanie czesci przmowien na forum RAdy Bezpieczenstwa. Zaciekawila mnie informacja, ze w ubieglym roku OPCW dokonalo inspekcji osrodka badawczego zbombardowanego 24 godziny temu. Wladze sysryjskie otrzymaly certyfikat potwierdzajacy brak sladow substancji chemicznych.

    Atak USA+GB+F z ubiegłej nocy (Asad otruł, nie kto inny – mają pewność) miał miejsce ZANIM OPCW dokonała kolejnej inspekcji w Syrii. WCZORAJ, za dnia, inspektorzy przyjechali do Damaszku i czynności inspekcyjne dopiero przed nimi. Asad jest nieustająco oskarżany (USA+ UK itd…), że uniemożliwia dokonywanie NIEZALEŻNYCH inspekcji. Przyjeżdża niezależna komisja, Asad ją wpuszcza.
    Właściwie nie bardzo ma sens komentowanie tego i po raz kolejny wskazywanie na to, co są warte te nieustające oskarżenia. Z którymi zgadza się i niejaki Duda Andrzej (wydał w tej sprawie ładne oświadczenie: jak ktoś truje, to my go kopiemy w tyłek – czyli Duda kopnął w tyłek Husajna kiedy otruł Kurdów), no i zawodowy dziennikarz „Polityki”.

  98. Wszystkiemu winne zgniłe, zachodnie pseudodemokracje i zawodowy dziennikarz „Polityki”. A my gdzie? Na portalu „Gazety Polskiej”? Jak się przyszło w gości, wypada nie pluć na dywan.

  99. Placido D., wmundurze chwaly przeminietej, rekawy wyswiechtane. Ordery wypucowane. Brak srodkow biezacych, zadne emerytalne zabezpieczenie. Epoka przed wprowadzeniem zawodu windziarza. Emigrant, z czasow chwaly „srodkowoewropejskiej”, wyobraz sobie Czytelniku. Piotr Beczala, aktualny Rodolfo, postac incogni(c)to, w stosunkach z corka Placido, Luisa. Nic to.

    Rodolfo pyta Placido.
    Jak mam zagrac Rodolfo, jak?. (Dla niewtajemniczonych podaje. Placido ¨40lat temu wykonal jednego z najlepszych Rodolfo od poczatkow. Pytanie Rodolfo zatem uzasadnione.)
    Zagraj jak Otello, w ostatnim akcie Otello.
    Placido, ja jeszcze nigdy Otello nie gralem.

    Wrazenie osobiste moje (Seleukos). Rodolfo, tez z szansa przejscia do historii. Bez znajomosci Otella Czytelniku. Bez znajomosci. Ale…

    Bron palna (krotka), bron niepalna (krotka), bron chemiczna (w blekitnej fiolce, tzw „scripalowka”) z duza czestotliwoscia uzycia, poza tym. Nic rakietowego, zadnych tomahawkow (siekier). Nikt tak nie umiera, tak pieknie jak bohaterowie „srodkowoewropejscy” na wygnaniu od chwaly przeminietej czasow. Role kobiece i meskie.

    Seleukos, biegne na sniadanko wzywany…

  100. @Tanaka
    15 kwietnia o godz. 9:37
    Jeszcze powinien dodac: I strongly believe…

  101. @gotkowal
    15 kwietnia o godz. 10:10
    Nie wiem komu zagrażał Litwinienko, nie prowadziłam z nim interesów. Wnioskuję, że według ciebie zagrażał Putinowi nie na przykład mafii, a nawet to przecież Putin też mafia.
    Wiesz, ja nie chcę cie przekonać, ale może czasem sie zastanowisz…

  102. @vandermerwe
    15 kwietnia o godz. 8:28
    Przejmujące, szczere Twoje słowa. Ja podobnie jak Twoja żona wczoraj się czułam. W kompletnym szoku i w poczuciu potwornej niemocy przeciwdziałania tej tragedii.
    Narazie, to co można robić, to pisać wszędzie, przypliżać innym prawdziwe informacje. Bo wielu niestety niewiele o tym wie, a jest ciągle oszukiwana przez media podległe sprawcom.
    Jedynie teraz pokładam wiarę w zwykłych ludziach, że oni w swej masie zaprotestują i wymuszą na swoich władzach zaprzestanie tej podłości.

    Są w Twoim tekście słowa, które dla dodatkowego podkreślenia pozwolę sobie zacytować:

    w wyniku dzialań swiata zachodniego większe liczby ludzi giną w mniej lub bardziej odleglych zakątkach świata codziennie
    W mediach zachodnich tego sie w sumie nie podaje, jesli jednak zmieni Pan zrodlo informacji to okaże się, że w Afganistanie, Libii, Iraku i podobnych miejscach ludzie giną codziennie. Jedynie bardziej drastyczne lub te w ktorych zginął przedstawiciel Zachodu docierają do”cywilizowanego” świata
    Nie tak dawno do Raqqa, po raz pierwszy od odbicia z rak ISIS pojechala Misja HUmanitarna ONZ. Cytat z raportu: „The UN team entering Raqqa city were shocked by the level of destruction, which exceeded anything they had ever seen before” (ONZetowska delegacja po wejściu do Raqqa miasta była zszokowana stopniem sniszczeń, to przekraczało wszystko, co kiedykolwiek, gdziekolwiek wcześniej widzieli). To miasto nie bylo odbijane z rak ISIS przez Rosję ani sily rzadowe. Podobna sytuacja jest z Mosulem.
    Wystarczy wyściubic nos poza „zachodni plot” by sie przekonac o skali dewastacji, kalectwa i smierci którą czyni sie w Pana i spoleczeństw zachodnich imieniu.
    …bylem w biednych krajach zdewastowanych przez dobrodziejstwo „humanitarnej interwencji”. Jeśli moge sobie czegos w życiu życzyć to zdarzenia w wyniku ktorego autorzy takiego „humanitaryzmu” poznali go na wlasnej skórze i we wlasnym domu

    Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Małżonkę

  103. @zza kałuży
    15 kwietnia o godz. 8:13
    Te informacje wklejaj na innych blogach.
    Ludzie muszą o tym wiedzieć.
    Odpowiesz pewnie, ze media coś o tym mówiły.
    Tak, to prawda, ale robiły to tak, żeby nikt się nie oburzał.
    Pozdrawiam i dzięki

  104. Ewa-Joanna
    15 kwietnia o godz. 10:26
    I mafia, zamiast wysłać Litwinience martwą rybę a potem zarazić go ołowicą, częstuje go polonem. Polonem, do którego dostęp ma tylko kilka rządów na świecie. Oj, figlarze!

  105. @ gotkowal,

    Pana uwaga o tym czy moja zona plakala z powodu smierci kobiet i dzieci jedynie kiepsko swiadczy o Panu. Mysle, ze niewiele Pan zrozumial, badz nie chce zrozumiec. Mam nadzieje, ze do czasu.

    „Nie ma bezpośrednich dowodów, że Skripala otruli Rosjanie?”

    Nie ma takich dowodow, przynajmniej w tej chwili. Ciekawostka z wczorajszej konferencji ministra Lawrowa w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Szwajcarskie laboratorium Spiez (Swiss Federal Institute for Nuclear, Biological and Chemical Protection in Spiez), podlegajace szwajcarskim wladzom i bedace jednym z laboratoriow autoryzowanych przez OPCW stwierdzilo, ze w probkach otrzymanych Wielkiej Brytanii srodek uzyty do otrucia bylego szpiega to BZ. Wladze FR maja sie zwrocic do OPCW o wyjasnienie sprawy. Ponizej cytat z raportu laboratorium;

    „“Following our analysis, the samples indicate traces of the toxic chemical BZ and its precursor which are second category chemical weapons. BZ is a nerve toxic agent, which temporarily disables a person. The psycho toxic effect is achieved within 30 to 60 minutes after its use and lasts for up to four days. This composition was in operational service in the armies of the US, the UK and other NATO countries. The Soviet Union and Russia neither designed nor stored such chemical agents. Also, the samples indicate the presence of type A-234 nerve agent in its virgin state and also products of its degradation.”
    Zobaczymy co z tego sie wykluje.

    Pozdrawiam

  106. gotkowal
    15 kwietnia o godz. 10:04
    Nie ma bezpośrednich dowodów, że Skripala otruli Rosjanie?
    —————————————–

    Są? Jakie?
    Czy wystarczają by przedstawić je w sądzie?

  107. Piosenka o złych zamiarach

    Gdy leżę plackiem i nie gadam
    to myślę … jaki ja mam zamiar ?
    chociaż nic złego nie zrobiłem
    to przecież niecne sny wciąż śniłem
    życzyłem wrogom też przegranej
    a nawet klęski , tak… na amen
    jednemu panu tam na topie
    obiecywałem, że dokopię
    lecz teraz boję się jak tchórz
    że mnie „za zamiar” wsadzą już
    przychodzi kryska na matyska
    na tych co mają złe nazwiska
    jakbym nazywał się Ibrahim
    to bym za kratki już dziś trafił
    bo „zamiar” ma znów swoją cenę
    a neokonów ja nie zmienię
    metoda stara, dobrze znana
    rzucić mieszczuchów na kolana
    władzy dziękować wiecznie trzeba
    że nie mieszkamy już na drzewach
    kto z różnych ras jest poskładany
    ten będzie … inwigilowany
    a na autora tej składanki
    to również znajdą sie kajdanki

  108. gotkowal
    14 kwietnia o godz. 22:55 ( i dalsze)

    Sprawa o której mowa jest sprawą bardzo poważną. To sprawa pokoju, znośnych stosunków między narodami lub kontynuacji wojen i mordowania. W związku z tym, jak się coś o sprawie mówi, to obowiązkiem jest być maksymalnie rzeczowym, nie poprzestawać na powierzchownościach, mantrach i sloganach, używać rozumu, dokonywać krytycznej analizy, weryfikować i porównywać tezy i zachowania poszczególnych państw i polityków mających władzę. Identycznym obowiązkiem jest porzucenie własnych fobii, złych intencji i wydobycie się z durnoty. Jak się tego nie umie czy nie chce robić, trzeba siedzieć cicho albo śpiewać w kościele „Boże coś Polskę…”

    Ponieważ sprawa jest poważna, to nie będę mówił z nadmierną grzecznością, tylko wedle wagi sprawy: gadasz jak idiota. To co gadasz i jak gadasz jest gówniarskie i chamskie. Cynizmem , fobią i złymi intencjami usiłujesz, nie mogąc nic rzeczowo, w pogłębiony i solidnie oparty na faktach i argumentach sposób powiedzieć atakować opinie tych, do których łbem nie sięgasz.

    Gówniarski dyskutant, wywalający swoje fobie i doprawiający cynizmem, zawsze się zdradzi i przeprowadzi, osobiście, dowód na własną nędzę.

    Moje słowa, które cytujesz:
    Skripal został aresztowany, skazany przez sąd, siedział w więzieniu (kara nie była drastycznie wysoka), został uwolniony i już lata temu wyjechał do Wielkiej Brytanii. Gdyby miała to być zemsta za zdradę, było dość czasu, całe lata – i dość możliwości, by zrobić to w wygodny, a nie tak skandalicznie nieudolny sposób, po wielu latach, i nie truć niczemu niewinnej córki agenta.

    Twoja odpowiedź, mająca zdyskredytować moje słowa, za pomocą Wikipedii.
    „Siergiej Wiktorowicz Skripal …W grudniu 2004 został aresztowany przez Federalną Służbę Bezpieczeństwa Rosji (FSB), a następnie skazany za zdradę stanu na 13 lat więzienia. Osiedlił się w Wielkiej Brytanii w 2010 roku po wymianie za dziesięciu rosyjskich agentów aresztowanych w Stanach Zjednoczonych”.

    Ja napisałem, że kara nie była drastycznie wysoka, Ty twierdzisz tak: Niedrastycznie wysoka kara – 13 lat rosyjskiego więzienia/łagru – to praktycznie wyrok śmierci. Szczególnie, gdy delikwent jest traktowany w specjalny sposób.
    Skoro – jak twierdzisz, kara 13 lat więzienia „to praktycznie wyrok śmierci, szczególnie gdy..”, to oznacza, że twierdzisz:
    A. Skripal był traktowany „szczególnie”
    B. zmarł wskutek kary 13 lat więzienia, po pierwsze, a po drugie – wskutek specjalnego traktowania.
    C. Trup Skripala wyjechał do Anglii, w której się osiedlił w 2010 roku.

    Ja uważam, że kara 13 lat więzienia za przestępstwo państwowe (zbrodnię) zdradę stanu nie jest karą drastycznie wysoką, oraz uważam, że kara 13 lat więzienia za kradzież batonika „snickers” z ruskiej „Biedronki” jest karą drastycznie wysoką.
    Ty uważasz odwrotnie oraz twierdzisz, że Skripal zmarł w więzieniu, a do Anglii wyjechał jego trup.
    Dalej, twierdzisz to: „A zemsta na rodzinie jest specjalnością wschodnich satrapii. „
    Jest to twierdzenie ogólne a przez to puste i nieuprawnione w tej sprawie, motywowane cynizmem i złą wolą. Natomiast ściśle prawdziwe, rzeczowe, oparte na faktach jest twierdzenie przeciwne co do sprawcy śmierci: Amerykanie, za pomocą dronów zabili kilka tysięcy członków rodzin w różnych krajach. O czym napisałem: zabijali rakietami z dronów orszaki weselne, dzieciaki bawiące się na podwórku, rodziny jadące do szpitala i tak dalej. Zabójstwa na zlecenie, pojedyncze i grupowe, nie są w żadnym razie obce ani USA, ani UK ani innym państwom.

    I coś jeszcze: jesteś tak zaślepiony w uprzedzeniach, że nawet nie widzisz co piszesz i co cytujesz. Cytujesz Wiki, która mówi wyraźnie: w 2004 oku Skripal został aresztowany, a w 2010 roku już się osiedlił (ściślej -wedle Twojej pokrętnej logiki – osiedlił się trup Skripala) w Wielkiej Brytanii. To oznacza, że, razem z aresztem, procesem sądowym, odsiadką (ze specjalnym, morderczym traktowaniem – jak twierdzisz), wyjściem z więzienia, przygotowaniem się do wyjazdu i wreszcie – osiedleniem się w Wielkiej Brytanii zajęło to 6 lat. SZEŚĆ LAT. To z kolei oznacza, że odsiedział znacznie mniej niż połowę wyroku, a ten fakt oznacza niemordercze, a łagodne potraktowanie przez państwo rosyjskie (Putina) zdrajcy stanu, która to zdrada jest klasyfikowana przez prawo karne jako zbrodnia.

    Tak się załgałeś i zaplątałeś w bredniach, że dałeś dowód z Wiki przeciw sobie, nie potrafiąc zliczyć do sześciu.

    Nie potrafisz skonstruować żadnej, wytrzymującej krytykę analizy, dobrze własne zdanie przemyśleć, podać mnogie fakty, mądrze to przedstawić dodając wartości dyskusji, ale robisz wyłącznie jedno pod moim tekstem: usiłujesz swoimi cynicznymi i bełkotliwymi frustracjami i ideologicznymi uprzedzeniami zatruwać blog i ludzkie głowy.
    Było mi trochę szkoda, że popadłeś w taką gówniarskość, boś potrafił coś przytomnie gadać. Już przestało. Już się starannie przedstawiłeś.

  109. Tanaka.Prawdziwy i gorzki jest Twój wstępniak,ale przecież nie do końca przedstawiający stan rzeczy.
    Jest chyba jeszcze gorzej.
    Putin mi ani brat,ani swat,aliści obarczanie go odpowiedzialnością za całe zło świata jest według mnie
    więcej niż nadużyciem.Jasne,aniołem nie jest (a inni są?),ale czy np.aneksja Krymu wynikała z jego widzimisię,potrzeby powiększenia terytorium?Rosja ziemi ma dosyć.Prawdopodobny scenariusz przewidywał wciągnięcie Ukrainy do NATO a następnie instalacje baz wojskowych USA/NATO na Krymie.
    Na wzór Łotwy,Litwy, Polski…A przecież NATO nie miało zbliżać się do rosyjskiej granicy.
    W wielu rejonach świata gdzie zainstalowano prawdziwą,zachodnią,a zwlaszcza najprawdziwszą amerykańską demokrację śmierć zbiera żniwo,leje się krew,cierpią miliony ludzi.Północna Afryka,Bliski Wschód,Afganistan…Dla nas są obrazki w telewizorze;uciekinierzy,trupy,płaczące dzieci,ruiny…W rzeczwistości chodzi o ropę,biznes,interesy.No i jest okazja wypróbować celność nowych rakiet,nowych technologii…
    Wiele ciemnych stron tego świata sami opisaliście.
    I na koniec-jakże idiotycznie wygląda na tym tle obrana życia poczętego!

  110. Ewa-Joanna
    15 kwietnia o godz. 10:21

    Otóż to właśnie! 😀

  111. Oczywiście-obrona.

  112. “We continue to judge that only Russia has the technical means, operational experience and motive for the attack on the Skripals, and that it is highly likely that the Russian state was responsible. There is no plausible alternative explanation.”

    Brytyjczycy wiedzą, że nie oni użyli broni chemicznej na swoim własnym terytorium. Wielka Brytania jest członkiem NATO i (wciąż jeszcze) UE i my (Zachód) jako jej sojusznicy wierzymy jej.
    Nawet jeśli brak jest dowodów bezpośrednio obciążających rosyjskie służby specjalne, to jednak cały czas pozostaje dostępna „prior probability” (za Bayes’em), a ta w omawianym przypadku każe zauważyć, że:
    1. Rosja jest nieliberalną fasadową demokracją zwalczającą wewnętrzną opozycję nie przebierając w środkach.
    2. Rosja ma długą tradycję mordów politycznych na przeciwnikach obecnego reżimu dokonanych przez „nieznanych sprawców”.
    3. Rosja od dawna próbuje grać na poszczególne kraje Zachodu, próbując rozbić jego jedność.
    4. Rosja za nic ma opinię Zachodu np. masowo mordując z powietrza ludność cywilną w częściach Syrii, które nie uległy jeszcze reżimowi Asada.
    5. Rosja już raz zemściła się w ostatnich latach na obszarze UK na swoim szpiegu, który ją zdradził, a dowody na sprawstwo rosyjskie są w tamtym przypadku mocne.

    W obliczu tego wszystkiego zasadne jest przyjęcie, że zamachu dokonała Rosja – nawet jeśli brak jest bezpośrednich dowodów – i z tego prawdopodobieństwa należało wyciągnąć konsekwencje polityczne (vide wydalenie dyplomatów podejrzewanych o działalność wywiadowczą).
    To, co ty proponujesz, Tanako, to paraliż decyzyjny oparty na jakimś chorobliwie pojętym dążeniu do absolutnej prawdy, której nigdy nie da się osiągnąć. Przykro mi, ale Rosja taka, jaką ją znamy, musi zacząć się liczyć z tym, że będzie obciążana za podobne akty w przyszłości i lepiej, aby dołożyła ze swojej strony starań, by do nich dochodziło jak najrzadziej.

  113. @gotkowal z 15 kwietnia o godz. 9:06
    Mówisz jak ktoś szkolony przez praworzdnego Netanyahu, który nigdy nie ukrywał, że dąży ze wszech sił do pokonania Syrii i podbicia Iranu.
    Palestyńczków mu za mało. Tak się rozbrykał. A dzisiaj poprzez bardzo wpływowe żydowskie amerykańskie lobby posługuje się wojskiem amerykańskim jak własnym pachołkiem. Do tego zięć Trumpa pro izraelski Żyd jest w tej chwili specjalnym doradcą prezydenta do spraw Bliskiego Wschodu.
    że nie wspomnę o Boltonach i innych z tej kliki.
    https://www.independent.co.uk/news/world/middle-east/syria-air-strikes-latest-israel-benjamin-netanyahu-praise-donald-trump-uk-france-a8305066.html
    „Israeli Prime Minister Benjamin Netanyahu praises Syria air strikes and warns about Iran”
    w powyższym linku można sobie poczytać o zachwycie Netanyahu nad ostatnim atakiem na Syrię i jego „ostrzeżenia” przed wściekłym Iranem.

  114. Zdzich49
    15 kwietnia o godz. 6:40

    Dziękuję! Już myślałem, że to tylko ja mam jakieś wątpliwości.

    Bardzo proszę, oraz co złego to nie ja, tylko Józek 😀
    Czasem dobrze jest się rozejrzeć.

  115. @vandermerwe
    15 kwietnia o godz. 10:48

    O tym szwajcarskim instytucie wspominałem wczoraj pisząc, że powoływał się na niego mój znajomy polski dziennikarz, gdyśmy dyskutowali o dowodach na WMD w posiadaniu Saddama. Byłem zdumiony, że wbrew faktom brnie dalej i ślepo wierzy brytyjsko-amerykańskiej propagandzie.
    Zastanawiam się, czy takie zachowanie (podobne prezentuje @gotkowal) wynika z jakichś deficytów np. braku starszego brata, który by ich bronił przed agresją rówieśników w dzieciństwie?
    Po tej dyskusji straciłem kompletnie resztki zaufania do tego typu rewelacji medialnych.

  116. Tanaka
    15 kwietnia o godz. 11:09

    „…gadasz jak idiota. To co gadasz i jak gadasz jest gówniarskie i chamskie. Cynizmem , fobią i złymi intencjami usiłujesz, nie mogąc nic rzeczowo, w pogłębiony i solidnie oparty na faktach i argumentach sposób powiedzieć atakować opinie tych, do których łbem nie sięgasz.”

    Brawo, bis! Kolejny pokaz kultury i klasy. Gdy braknie argumentów ad rem, zawsze można coś pożyczyć od Schopenhauera. Nie ma to jak, w dyskusji, skorzystać z erystycznego sposobu definitywnego. Obrazić albo dać mordę. Gratuluję i życzę dalszych sukcesów.

  117. @Orteq
    15 kwietnia o godz. 9:10
    Zdaje się że jedna sztuka to coś w okolicach 5 milionów dudków, więc za sto ileś… to grubo ponad 500 000 000 melonów dudków

  118. Brokoz
    15 kwietnia o godz. 11:11

    Tanaka.Prawdziwy i gorzki jest Twój wstępniak,ale przecież nie do końca przedstawiający stan rzeczy.
    Jest chyba jeszcze gorzej.

    Owszem, gorzki. Ale i rzeczowy, co może daje, w jakiejś perspektywie, szansę na mniejszą gorzkość. Znaczy się, jestem wierzący ateista (raczej – gdybający).
    Żebym tak do końca miał taki obszerny i głęboki temat przedstawić, to ja tak nie mam. Ale ma bozia, bo on ma Plan i nic bez jego woli się nie dzieje – jak wiemy od biskupów. Ostatnie bombardowanie odbyło się za jego wiedzą i zgodą.

  119. @Orteq
    i tacy sprytni, że nikt nie zginął.
    Bo oni tylko infrastrukturę chcieli zniszczyć.
    Takie dobre pany.
    Ciekawe, czy kolega gotkowal byłby radosny, jak by tak jego infrastrukturkę zniesiono z powierzchni ziemi, ku uciesze przodowników demokracji.
    Czy też by się radował?

  120. gotkowal
    15 kwietnia o godz. 11:23

    Bisów nie będzie, nie zapłaciłeś za bilet. Gówniarskość Twojego pieprzenia z każdym wpisem udowadniasz. „Argumenty ad rem”, powiadasz? Wszyscy widzą, co ad rem pitolisz. I wszyscy widzą: możesz walnąć wpis ad rem taki, że mi szczęka opadnie: tu nakłamałeś, tam nakłamałeś ( i lista dowodów na moje kłamstwa), ten fakt nie jest faktem tylko oszustwem, to co się zdarzyło to się nie zdarzyło ( i lista „prawdziwych faktów” wraz z dowodami na ich prawdziwość), to nie ten, tylko tamten (i adekwatne dowody) …

    Siądź na dupie i zrób to. Będziesz zadowolony.

  121. Pytanie w kontekście rozpatrywania śmierci Skripala i córki – komu zagrażał Skripal – jest pytaniem obok, bardzo obok, podobnie jak wymyślanie punktów za i przeciw i ich arytmetyczne podliczanie

    A co z córką? Córka przy okazji.
    Pzdr, TJ

  122. Tanaka
    15 kwietnia o godz. 11:33
    „Bisów nie będzie…”. Za to ciąg dalszy widać w całej okazałości. Wzruszasz mnie, okazując zainteresowanie w tak uroczy sposób. A szczególnie rozczula kwantyfikator „wszyscy”. Logików na blogu nie brakuje, być może któryś wyjaśni Ci jego znaczenie.

  123. gregg84
    15 kwietnia o godz. 11:13

    W obliczu tego wszystkiego zasadne jest przyjęcie, że zamachu dokonała Rosja – nawet jeśli brak jest bezpośrednich dowodów
    ——————————-

    Minister Macierewicz przybył nam incognito aby wyrok odczytać?

    Albowiem…Skripala otruto 4 marca, a już 12 marca premier May obwieściła czym i kto to zrobił. Nie powiedziała wprawdzie jak ale i tak wynik niezły, wszak wykrycie sprawcy włamania do sklepu zabiera więcej czasu…

    A poważniej, ma rację Tanaka pisząc, że konsekwencje takiego podejścia do sprawy są bardzo daleko idące i uogólnianie typu „Rosja jest…” czy „Rosja ma…” jest nie tylko bez sensu; jest wręcz szkodliwe.

  124. 404
    15 kwietnia o godz. 5:59

    @Tanaka
    Wielkie dzięki za ten wstępniak. Świetnie napisany. Ujmuje nieomal wszystkie aspekty obecnej rzeczywistości.

    Miło mi, że uznajesz mój tekst za wartościowy, bo tak to rozumiem.

    Jedynie, co bym wolała, żeby inaczej wybrzmiało… to sprawy związane z Bogiem i określeanie jego roli.
    Moim zdaniem Bóg nic, jeżeli wogóle ma cokolwiek z tym wspólnego.

    Skoro o bozi mówisz, dobrze byłoby, abyś mój cytat o bozi przywołała, to ułatwia dyskusję. Napisałem tak:
    Nasz Bóg uwielbia mordować. Sam nam o tym co chwilę opowiada, własnymi słowami i dlatego jest to Słowo Święte. Morduje zarówno dzieci poczęte, jak i świeżo narodzone. Morduje i zleca mord na mężczyznach, kobietach i dzieciach, ma jednak pewien miły wzgląd na dziewicze dziewczynki. Te, z łaskawością, wręcza w prezencie mężczyznom swojego Narodu Wybranego, do użytkowania. Można gwałcić. Jest to czynność święta, słuszna i sprawiedliwa.

    Chyba nie znasz Biblii, czyli niebieskiej książeczki. Prawie żaden wyznawca jej nie zna, co nie znaczy, że mam Cię za wyznawcę, ale zdaje mi się po prostu, że właśnie nie znasz tej książeczki. W niej, sam Bóg mówi własnymi słowami (tak jest!, to nie są relacje, ale słowa Boga) o sobie i swoich czynach oraz żądaniach . Wszystko co zamieściłem w moim cytacie, tam znajdziesz, z wielką obfitością.
    Niebieska książeczka i jej mordujący dzieci Bóg, są koniecznym punktem odniesienia do rozmowy z jego wyznawcą. Uważam, że należy się spodziewać po wyznawcach uczciwości, rzeczowości i stanięcia twarzą wobec słów ich Boga. Inaczej rozmowa jest z gruntu fałszywa i niewarta prowadzenia.

  125. gotkowal
    15 kwietnia o godz. 11:45

    Siedzisz już na dupie i piszesz dowodzenie takie, że mi się już szczęka obsuwa? Tracisz czas. Masz ultimatum, jak Teresa Maj wobec Putina.
    Między nami, żeby „wszyscy” nie słyszeli: nie dasz rady nic takiego stworzyć. Wszyscy my dwaj to wiemy. To Cię boli.
    Czas płynie.

  126. @gotkowal
    15 kwietnia o godz. 10:34
    Każdy widzi co chce zobaczyć. Ale ja na miejscu byłych szpiegów unikałabym UK. Klimat niedobry.

  127. gregg84
    15 kwietnia o godz. 11:13
    Komentarz logiczny i kompetentny. Niestety sprzeczny z poglądem lokalnego buka blogowego. Przewiduję zachmurzenie duże, porywiste wiatry i gwałtowne zjawiska atmosferyczne.

  128. @Tobermory,

    Sam nie wiem co o tym wszystkim sadzic. Pierwszy raz uslyszalem o twierdzeniach szwajcarskiego raportu sluchajac konferncji Lawrowa. Myslalem, ze sie przeslyszalem ale pozniej znalazlem krotka notke prasowa. Pozniej zas na stronie MSZ FR odcztalem caly tekst wypowiedzi ministra i tam jest wlasnie cytat fragmentu raportu odczytany przez ministra. Na co Lawrow zwrocil uwage i co stalo sie powodem zwrocenia sie do OPCW to fakt, ze raport OPCW nie zamieszcza wszystkich danych znajdujacych sie w raporcie Szwajcarow.

    Na codzien mam dostep do serwisow informacyjnych zarowno z Zachodu jak i innych regionow swiata i dobrze wiem, ze wszyscy filtruja informacje. Od kilku lat Chiny maja swoj miedzynarodowy serwis informacyjny CGTN (do niedawna CCTV), warto sie zainteresowc ich analizami wydarzen na swiecie szczegolnie w regionach bardziej odleglych od Chin. Dobre sa programy w ktorych prowadzone sa dyskusje na tyemat tych problemow – goscmi sa nie tylko przedstawiciele chinskich instytucji. Nie twierdze, ze jest to obiektywny obraz i ocena zdarzen ale zapoznaja widza z inna wizja swiata i ocena. Co najwazniesze, chyba wynika to z kultury Dalekiego Wschodu, unika sie emocji.

    Pozdrawiam

  129. zza kałuży
    14 kwietnia o godz. 22:42

    @Tanaka
    Czy twój wstępniak wydrukowałby na swoim blogu red. Szostkiewicz?

    😀 😀 😀

    Naszemu drogiemu sąsiadowi przedstawiłem moją ocenę jego działalności syryjsko-wszechświatowej. W tym i to, że mówiąc bardzo grzecznie, minął się z prawdą mówiąc, że Rosja oskarżyła Brytanię o otrucie Skripalów.

  130. vandermerwe
    15 kwietnia o godz. 11:54

    Czemu nie wiesz, co o tym myśleć?
    Minister spraw zagranicznych Rosji, Ławrow, oficjalnie i publicznie przedstawił wyniki badań niezależnego szwajcarskiego laboratorium, które wykonało badania próbek toksyny którą otruto (w istocie: zatruto, bo „otruty” znaczy – trup) Skripalów, otrzymane od Brytyjczyków via Haga (OPCW). Laboratorium to działa na rzecz OPCW, bo sama ta organizacja nie jest laboratorium, ale właśnie organizacją światową. Zaś szwajcarskie laboratorium ma stały certyfikat uznania, wystawiony przez OPCW.
    Ławrow przedstawił wyniki badań Szwajcarów oficjalnie. Jeśli skłamał, jeśli zmanipulował treść orzeczenia laboratorium, to albo już, albo za chwilę będzie równie oficjalny protest laboratorium i OPCW wraz z wyłożeniem na stół pełnego i oryginalnego orzeczenia. Zaś USA+UK+F i cała reszta będą mieć niepodważalny dowód kłamstw kłamiącej Rosji.
    Gdyby Ławrow nakłamał, popełnił by czyn rujnujący Rosję, o czym doskonale wie i on sam, jako wytrawny dyplomata, jak i Putin i całe służby państwa, a wystąpienie Ławrowa, zanim się ukazało, przeszło przez sprawdzający ciąg technologiczny państwa. Stawka jest ogromna.
    W związku z tym, możliwość, że Ławrow tak bezczelnie i publicznie naklamał jest bliska zera, co z kolei oznacza, że bliska pewności jest rola UK+USA w tej sprawie.
    Dowiemy się.

  131. ,https://pbs.twimg.com/media/DavWIFYXkAAxYzb.jpg
    Z wczorajszego The Times w Comment s.23

  132. Qba
    14 kwietnia o godz. 22:47

    Miło, że pozytywnie mojego wstępniaka oceniasz.
    Mówisz, że nieco inaczej widzisz pewne rzeczy, a ja sądzę, że jest to bardzo zbieżne z wymową tego co napisałem.Tyle, że nie pisałem pod tym kątem, o którym mówisz, al skupiałem się przede wszystkim na dwóch konkretnych i ważkich wydarzeniach (Skripal i Syria), pokazanych w uwarunkowaniach tła, które to tło podkreślasz.

  133. Taieri
    15 kwietnia o godz. 11:47

    Odniesienie do Macierewicza – absurdalne. Po pierwsze, samoloty cały czas spadają z nieba na skutek błędów pilotów czy awarii maszyny, podczas gdy broń chemiczna nie spada na głowę byłych szpiegów, którzy zdradzili Rosję, na skutek czyichkolwiek błędów czy awarii. O ile więc w pierwszym przypadku nie ma podstaw, aby od początku w ogóle zakładać zamach („prior probability” – ok. 50%), o tyle w drugim przypadku zamach jest PEWNY („prior probability” – 100%).
    Po drugie, o ile w kwestii organizatora zamachu na Skripala materiał dowodowy jest w tym momencie prawie nieznany („posterior probability” bliska zeru; UWAGA! – nie powinno nas to odstręczać od formułowania sądów na podstawie „prior probability”!), o tyle w sprawie błędów załogi Tupolewa posiadamy wiele wiarygodnych dowodów („posterior probability” bliska 100%).

    4 marca vs 12 marca – 8 dni to chyba nie jest jakiś wyśrubowany czas na przeprowadzenie analizy czynnika chemicznego i określenie „czym”? May nie powiedziała „jak” – pełna zgoda, ale też – jak to zaznaczyłem wcześniej – nie powinno nas to odstręczać od wyciągania wniosków i kreowania sądów. Oczywiście, że byłoby lepiej, gdybyśmy więcej w temacie wiedzieli. Ale gdy „posterior” równa się 0, musimy działać na podstawie „prior probability”.
    Że konsekwencje takiego podejścia do sprawy są bardzo daleko idące? Niewątpliwie SĄ! Do tej pory mogło się wydawać anty-zachodnim reżimom, że będą bez końca paraliżować świat liberalnych demokracji żądaniem dowodzenia prawdy do poziomu wziętego „z kosmosu” (poziomu, którego w żadnym wypadku nie zamierzają same honorować). Powoli okazuje się to mrzonką i myślę, że to najbardziej rozwścieczyło włodarzy Kremla, a nie ból w powodu niesłusznego oskarżenia. Niestety dla Rosji, ale wojna dezinformacyjna, którą prowadzi w mediach od lat, skutkuje i będzie nadal skutkować coraz większym obniżeniem jej wiarygodności w ramach „prior probability” przy podobnych okazjach.

  134. @Tanaka
    15 kwietnia o godz. 11:48

    Miałam wrażenie mój tekst nie pozostawia wątpliwości, że Twój wstępniak bardzo mi się podobał.
    Ale chcę na chwilkę skupić się na cytacie, który przedstawiłeś.
    Tak, to o to mi chodziło.
    Ja faktycznie nie znam na tyle Biblii, żeby rozpoznawać błyskawicznie teksty.
    Kiedyś całość przeczytałam, ale sporo lat upłynęło, więc nie pamiętam dobrze.
    Jeżeli znajdziesz moment, podaj mi link do tego zacytowanego fragmentu.
    Ale mnie i tak chodziło o coś innego, aniżeli rzucanie cytatami. Znam ludzi wierzących tzn katolków i wiem, że oni tego nieprzyjmują. Oni wierzą w Nowy Testament, a przypuszczam, że jeżeli już, to to, o czym mówisz może eventualnie pochodzić ze Starego Testamentu, którym judaizm się bardziej posługuje.
    Niedawno miałam rozmowę z jegomościem, który opowiadał o święcie purymowym i o tym jak się radują, że Estera z pomocnikami wymanipulowała cesarza perskiego, żeby kiladziesiąt tysięcy żydowskich wrogów z całymi rodzinami wymordował.
    Oni do tej pory się z tego cieszą i bardzo chwalą Esterę.
    Z tego co wiem, to chrzecijanie (przynajmniej katolicy) mają inny pogląd na mordowanie.
    Tak, czy inaczej chodziło mi o to, żeby Twój tekst mógł zaistnieć na szerszym forum i żeby część ludzi nie poczuła się zrażona. Bo inaczej odbiera się krytykę instytucji, czy poszczególnych jednostek, a inaczej prześmiewcze słowa o ich Bogu. Podobnie są odbierane derogatory statements o własnej matce, czy ojcu.
    Pozdrawiam

  135. Wg reuters.com Ławrow powiedział, że:

    1) Szwajcarskie laboratorium wykryło w dostarczonej próbce wysokie stężenie środka A-234 znanego jako Nowiczok. Tak wysokie stężenie spowodowałoby szybką śmierć Skripala.
    Biorąc pod uwagę fakt wysokiej lotności środka A-234, to zidentyfikowanie tej substancji w jej stanie początkowym i w tak wysokim stężeniu jest wysoce podejrzane.

    2) Szwajcarskie laboratorium znalazło w dostarczonej próbce ślady środka BZ.
    Ani w w ZSRR ani w Rosji nie wytwarzano tego środka. Środek ten wdrożono w USA, GB i państwach NATO.

    3) W szwajcarskim raporcie z analizy chemicznej napisano, że wykryto środek A-234, znany jako Nowiczok, ale nie podano nazwy Nowiczok, zamiast tego podano chemiczne formuły substancji opracowanych w wielu krajach

    Podsumowując – środek BZ wykryto, lecz jest to środek wynaleziony na Zachodzie, a wykrycie Nowiczoka w badanej próbce przez szwajcarskie laboratorium jest wysoce podejrzane.
    Pzdr, TJ

  136. 404
    15 kwietnia o godz. 12:49

    W tej chwili mam minutę, więc podam Ci Słowo Boga, o którym mówię później, z dokładnymi namiarami.
    Krótko: Bóg jest odrażającym tyranem, mającym krew na rękach. Katolik wierzy we właśnie tego Boga i tego mordercę dzieci nienarodzonych oraz narodzonych nazywa „samą Miłością”. Nie ma żadnego znaczenia, czy katolik sobie bardziej wierzy w „Nowy Testament” oraz w tłumy zmartwychwstałych z grobów, którzy biegają po podwórkach i ulicach oraz grają w futbol. Bez Boga nie ma w ogóle Biblii, nie ma Jezuska, nie ma nic, więc i nie ma katolika.
    A to, że katolicy wierzą w różne figlarności, bo sobie takie wybrali, żeby było miło, co oznacza, że się „sprzeciwili Bogu”, bo nie wolno wydłubywać tego, a wywalić do kosza tamto, tylko, wyłącznie – całość trzeba brać.
    katolik zresztą jest protestantem, ortodoksem, mormonem, świadkiem Jehowy, tylko nie ma o tym pojęcia.

    Mnie niespecjalnie zależy na tym, żeby „trafić do katolika”, bo to robota tak ciężka, że prawie niewykonalna.

  137. gregg84
    15 kwietnia o godz. 12:44

    Odniesienie do Macierewicza – absurdalne.

    Po drugie, o ile w kwestii organizatora zamachu na Skripala materiał dowodowy jest w tym momencie prawie nieznany
    ————————–
    Jednak nie jest. O czym świadczy powyższe zdanie. Albowiem to właśnie Macierewicz jest specjalistą od werdyktów nie podpartych nie tylko dowodami ale i uzasadnieniem…

    Nie mamy żadnych podstaw by wyciągać w sprawie Skripala jakiekolwiek wnioski. Mamy natomiast podstawy by zachować daleko idącą wstrzemięźliwość. Nie ma tu zastosowania „prior probability”; zbyt wiele niejasności jest w tej sprawie. Niekoniecznie zresztą na niekorzyść Rosji. Nota bene, włodarze Kremla wydają się być ludźmi bardzo racjonalnymi, nie widzę żadnych przesłanek do tego by stwierdzić, że mogliby skorzystać z zamachu na Skripala, w dodatku używając do tego środka własnej produkcji. Nie ma w tym żadnej logiki – hipoteza zemsty za jego działalność szpiegowską jest przecież nonsensowna, gdyby chodziło o zemstę mogli byli jej dokonać w gułagu…

    A co do wojny dezinformacyjnej…czy naprawdę sądzi Pan, że prowadzą ją tylko Rosjanie? Jeśli tak, podziwiam optymizm…

  138. „… zdradzeni o swicie… polegli…”

    Piotr Beczala https://www.youtube.com/watch?v=LE9n706tugU

    Placido Domingo https://www.youtube.com/watch?v=8h0qOERov68

    przez aktualna Boginie

    Sonye Yoncheva https://www.youtube.com/watch?v=g-6JhBYZCrw

    czy poprzednia

    A. Netrebko https://www.youtube.com/watch?v=yiGpm56Bi8s

    zastanawiam? Ale do „Zmierzchu Bogin (Ragnarök)” daleko jeszcze. Anna na jesieni odpowie. Wierzcie mnie, Niedowiarki. Odpowie, czekam

    Ja sam ide sadzic „zycia (na)poczete” co zakorzenilem czas jakis temu w szklarni. Agrest i porzeczki, za pomoca srodka chemicznego „korzennowywolawczego”.
    Seleukos, w zen ogrodzie.

  139. @ tejot,

    Powyzej cytowalem fragment raportu odczytany przez Lawrowa. Nic nie dodalem nic nie ujalem. To jest to, co napisali Szwajcarzy. Caly tekst wystapienia Lawrowa, dotyczyl nie tylko sprawy bylego szpiega, mozna znalezc na stronie MSZ FR – u zrodla nie wedlug interpretacji tej czy innej agencji.

    @ Tanaka,

    Zgadzam sie Pana tekstem i spostrzezeniami. Jednak zyjemy wsrod ewidentnej wojny propagandowej i ostroznosc jest wskazana. Ma Pan racje, ze cytujac oryginalny tekst, Lawrow zabezpieczyl sie przed oskarzeniami o manipulacje i klamstwa. Poczekajmy jednak na dalszy bieg zdarzen. Moim osobistym zdaniem pojawia sie coraz wiecej niejasnosci w oryginalnym scenariuszu przedstawionym przez Wielka Brytanie. Zreszta rowniez w scenariuszu syryjskim wiecej jest wapliwosci ( od samego poczatku) niz tego co nazywamy faktami. Jak wspomnialem, czy ktos zna tekst polskiego publicysty uwypuklajacy watpliwosci i kwestionujacy obowiazujaca narracje? Pytam, gdyz majac dostep jedynie do wersji internetowej waznijszych pism nie mam pelnego wgladu. Ja nie spotkalem i dla spoleczenstwa polskiego jest to powazny problem, prowadzacy na manowce.

    Pozdrawiam

  140. Uwaga ogolna. Pod tekstami „Polityki” dotyczacymi wydarzen wczorajszego dnia do tej pory nie ukazlay sie zadne komentarze. Ciekawe, gdyz piszacy te slowa tez tam cos probowal umiescic.
    Znak czasow mozna powiedziec.

    Pozdrawiam

  141. @ gotkowal, Tanaka

    Szanowni Panowie!
    Moim zdaniem zapędziliście się we wzajemnych oskarżeniach ciut za daleko. Zwłaszcza dziwi mnie agresywny ton @Tanaki, na ogół wszak unikającego prostych inwektyw. Rozumiem, że poczuł się Pan urażony zarzucaniem mu kłamstwa, @gotkowal zaś odmówił uzasadnienia swojego stanowiska (choć wcześniej na różne sposoby je uzasadniał) obrzucony wyzwiskami, czemu jakoś się nie dziwię. Temat jest drażliwy i trudność znalezienia wspólnego mianownika to efekt tego, że w sumie nie mamy dostępu do faktów, a jedynie ich (mniej lub bardziej propagandowej) interpretacji dokonywanej przez strony, z których żadna nie ma czystych papierów i intencji.
    Nie mam zamiaru sugerować Panom, co mają dalej z tym zrobić, wiem jedynie, że wzajemne obrażanie się niczego nie rozwiązuje. Można zrezygnować ze sporu z kimś bez nazywania go idiotą.
    Pozdrawiam
    Jacek Kowalczyk

  142. W tej całej historii z „truciem szpiega” najbardziej mi szkoda rzeczywistych ofiar: kota i świnek morskich 🙁
    Zbadano tylko zewnętrzną klamkę?

  143. 404
    15 kwietnia o godz. 12:49

    Czterysta czwórko, Tanaka jest przedstawicielem radykalnej, ale mocno antycznej wersji XVIII-wiecznego ateizmu typu wolterowskiego, charakteryzującego się radykalnością sądów, absolutyzacją własnego stanowiska aksjologicznego i brakiem jakiejkolwiek elastyczności światopoglądowej. Ateizm Tanaki (jakkolwiek, trzeba to przyznać, podzielany przez wielu internetowych bojowników z religią) charakteryzuje się mocno i topornie zarysowanym dualizmem dobra i zła, gdzie po stronie zła sytuuje się demoniczna i pozbawiona jakichkolwiek pozytywnych stron religia, zwłaszcza katolicka, a po stronie dobra – jasny i postępowy ateizm wiodący ludzkość ku świetlanej przyszłości opartej na nauce i technologii. W szczególności XVIII-wieczny charakter ateizmu Tanaki podkreśla całkowita nieobecność perspektywy relatywizmu kulturowego, będącego wynalazkiem XX stulecia. Z tego względu Tanaka czuje się w pełni upoważniony do wydawania sądów o kulturach i obyczajach istniejących przed tysiącleciami (o których wiedzę posiada jedynie z Biblii), kierując się współczesnymi wartościami i normami kulturowymi i śmiało, pełnymi garściami feruje wyroki na dawną historię w oparciu o indywidualizm i prawa jednostki, których filozofię zapoczątkowało dopiero XVIII-wieczne Oświecenie właśnie.

    Rezultatem tego jest taki właśnie „wstępniak” jak dzisiejszy, gdzie całkiem nawet ciekawe analizy polityczne dotyczące aktualnych wydarzeń, pomieszane są ni z gruchy ni z pietruchy, nawiązaniami do wydarzeń starotestamentowych i tyradami na katolicką religijność polską. Żeby nie było że jestem jednostronnie uprzedzony wobec Tanaki, jak najbardziej mogę się z nim zgodzić co do niejednoznacznej oceny konfliktu zachodnich mocarstw z Rosją, którego odsłoną jest otrucie Skripala. Ale tę zniuansowaną analizę, która mi się generalnie podoba, psują wyżej opisane ideologiczne toporne wtręty, na podobieństwo łyżki dziegciu w beczce miodu.

  144. Red @ Jacek Kowalczyk
    Nikomu na tym blogu nie zarzuciłem kłamstwa. Co najwyżej nie zgadzałem się z czyimś zdaniem, przedstawiając własne kontrargumenty. Unikam też wycieczek osobistych. Przyznaję, że moje komentarze do wpisu @Tanaki o gen. Jaruzelskim były mocno ironiczne, mam jednak ku temu bardzo ważne powody. Osobiste. Jego odpowiedź przekroczyła jednak standardy cywilizowanej dyskusji.
    Co do sytuacji na Bliskim Wschodzie, mamy chyba do czynienia z wieloma odcieniami szarości. Dałem temu precyzyjnie wyraz. Co do Skripala, wątpliwości jest chyba znacznie mniej. Przynajmniej mam nadzieję, że wolno mieć taki pogląd.
    Przyznaję, że jeden mój komentarz był zbyt jadowity, ten o rozsądku i przyzwoitości, z zażenowaniem go wycofuję, niniejszym prosząc @Tanakę o wybaczenie i puszczenie go w niepamięć.
    Co do stosu obelg, którymi zostałem obrzucony, cóż zdarza się, problem nie leży po mojej stronie.

  145. Zdumiał mnie zgodny chórek trzech tenorów „Polityki”, którzy zdają się nie mieć żadnych wątpliwości, kto i czy użył ostatnio gazu w Syrii. Naprawdę zdumiał.

  146. Taieri
    15 kwietnia o godz. 13:09
    Nota bene, włodarze Kremla wydają się być ludźmi bardzo racjonalnymi, nie widzę żadnych przesłanek do tego by stwierdzić, że mogliby skorzystać z zamachu na Skripala, w dodatku używając do tego środka własnej produkcji. Nie ma w tym żadnej logiki – hipoteza zemsty za jego działalność szpiegowską jest przecież nonsensowna, gdyby chodziło o zemstę mogli byli jej dokonać w gułagu…

    Mój komentarz
    Zamach na Skripala, to nie jest hipotetyczna czysta korzyść Kremla, czy zemsta Putina. To jest ostatnie ogniwo procedury, która powinna dosięgnąć każdego tego rodzaju a podwójnego agenta.

    Skripal był podwójnym agentem. Najpierw był pracownikiem wywiadu rosyjskiego działającym na różnych placówkach zagranicznych. W jednej z nich został zwerbowany przez wywiad brytyjski. Stał się podwójnym agentem. Powrócił z placówki zagranicznej do Rosji. Tam zajmował ważne stanowiska w agencji wywiadu. Ponieważ przez lata miał dostęp do tajnych informacji, to narobił szkód dla rosyjskiego wywiadu najprawdopodobniej poprzez wskazanie siatek wywiadowczych rosyjskich i ich agentów w nich oraz wskazanie metod działania.

    Został wyśledzony przez rosyjski kontrwywiad, ujęty, osądzony i skazany na średnio długie więzienie. Wedle zasad zasłużył na znacznie dotkliwszą karę – ostateczną, lecz był zbyt cenny, by marnować okazję do wymiany jego za wielu równie cennych rosyjskich agentów działających w krajach NATO i ujętych przez tamtejsze służby.
    Kara śmierci byłaby niepraktyczna. Należało go wykorzystać – trzymać w odwodzie i negocjować wymianę, a po wymianie myśleć co dalej da się z tym zrobić, by zdrada nie uszła mu na sucho. Negocjacje zakończyły się pomyślnie. Skripala ułaskawiono, wymieniono na innych.

    Czy to oznacza, że ominąć go miała kara? Raczej nie. Zdrad nie puszcza się płazem. Należało czekać na okazję i wykonać karę.

    Taki przebieg wypadków jest konsekwentny, zgodny z założeniami, by uzyskać maksimum z tego, co się ma. I tak też się stało. Odzyskano wielu naszych oraz należało pokazać innym na przykładzie Skripala, że tak czy inaczej ręka sprawiedliwości go dosięgnie.
    To były podstawowe motywy. A fakt, że „nikomu nie zagraża” jest marginalny.

    Jego sprawa była dowodem dla innych na to, że:

    a) Nikt nie może liczyć to, że mu się uda. Przykład Skripala miał utwierdzić w pewności innych, takich, co by chcieli w przyszłości spróbować, że im się też nie uda.

    b) U nas, jak nawet wpadniecie, to będziecie mieli szansę, możecie liczyć na wymianę, która prędzej czy później zajdzie, bo my dbamy o swoich.
    Pzdr, TJ

  147. @tejot
    15 kwietnia o godz. 14:31

    … i dlatego wybrali najbardziej niekorzystny dla Rosji moment i dyletanckie wykonanie?

  148. To już podwójne albo nawet potrójne wyrafinowanie. Tylko Putin jest tak sprytny 😎

  149. @vandermerwe 15 kwietnia o godz. 8:28

    Moja zona, gdy wzrastalo napiecie wokol Syrii nie mogla spac. A wczoraj rano, gdy podano inforemacje o bombardowaniu Syrii zaczela plakac i tak bylo przez caly dzien. Za to jedno, za te jej lzy nalezy sie swiatu Zachodniemu konflikt na terenie Europy czy Ameryki.

    Komentarz: terrorysta czy idiota? A jakby ci zawyło dziecko to odpłaciłbyś – masakrą niewinnych ludzi?

  150. Tanaka
    Chustki z głów. Tu nie chodzi o Syrię. Jednym tekstem postawił Pan do pionu (albo poziomu) prawie całą polską politykę ostatnich 30 lat. Razem z jej Sikorskimi. Nie każdy to potrafi. Uznanie, uznanie.
    Gdyby jeszcze tak dodać historię Gruzinów wynajętych (kto?) do rozwalenia Majdanu no i problem, kto zyskał na zestrzeleniu MH17, byłby pełen program partii gotowej do wygrania wyborów. Nareszcie! Moja naiwność jest bez granic.
    A Syria! Dzisiaj wielkie święto. Właśnie ostatni obrońcy wartości zostali wywaleni z Doumy i cała wschodnia Ghouta – przez ładnych parę lat najważniejszy przyczółek w przygotowaniu ataku na Damaszek nagle przestała istnieć. Tłumy ludzi świętują.
    Rosjanie pokazali świadków, którzy rozpoznali siebie na wideo z rzekomego ataku chlorem i stwierdzili, że ataku nie było tylko po wybuchu na piętrze jakiś kamerzysta zaczął straszyć ludzi gazem i filmował wywołaną panikę. To nawet nie było planowane.
    Krótko przypomnę, że już 2 tygodnie temu zawarty został rozejm, który armia islamu (reszta, 41 tys powstańców już wcześniej wyjechała) zerwała bo nie chciała oddać ciężkiej broni i wypuścić zakładników. A nie mogli oddać bo wcześniej wymordowali te prawie 4000 osób. Poddali się po 2 dniach oporu i zostali wywiezieni autobusami spokojnie do Turków. A Assad po 2 miesiącach ciężkich walk ostatniego dnia zaatakował gazem. Po co? Tego by nawet najgłupszy debil nie zrobił.

    Jeszcze: Koalicja Wartości wystrzeliła chyba 105 pocisków na 3-4 cele. Puste budynki nieużywane od lat. I 3/4 pocisków zostało zestrzelone przez przestarzałą ponad 30 letnią obronę Assada. No i du.. Nie udało się sprowokować Rosjan i pokazać pracy S300 i S400. Koalicja wie tyle co i wcześniej. A sam Assad dostał właściwie pozwolenie na dokończenie wyzwalania kraju. Można by było powiedzieć, że wczoraj wygrał wojnę gdyby nie jedno:
    Amerykanie zajęli syryjskie pola naftowe. A przecież tylko o to chodziło.

  151. 404 bełkotliwie apeluje o „zostawienie Boga z boku” co jest oczywiście całkowicie nierealne. Warto pamiętać, że George Bush Junior (aka Dubya) jest „born again Christian”, czyli napalonym religiantem. Pretekst zniszczenia Iraku wszyscy znamy, ale nie wszyscy zapewne wiedzą, że Bush wierzył w „imperium zła” i widział Saddama Hussajna w roli szatana.

  152. @tejot 15 kwietnia o godz. 14:31
    Twój komentarz trafia mi do przekonania, zwłaszcza po lekturze Suworowa. GRU kieruje się specyficznym mafijnym kodem, nie zawsze zrozumiałym dla szerokiej publiczności.

  153. @Rogger77 15 kwietnia o godz. 13:54
    No i nie dało się aggentowi uniknąć prymitywnej, skatolonej propagandówki.
    Ach, ten brzydki „ateizm wolterowski”! Koń by się uśmiał.

  154. @404 15 kwietnia o godz. 8:41
    Cósik się pokiełbasiło w poprzednim tekście. Najpierw wyskoczył , że jakiś błąd w transferze, a potem to wyszło. Ale to nic. Kto będzie chciał, to się zorientuje w moim toku myślenia, a ten co nie, to mu coś tam na drogę…

    I wzajemnie, turkaweczko: coś ci na drogę.
    I to bynajmniej nie pozdrowionka raczej.

  155. Wojna jest zbyt poważną rzeczą, by powierzyć ją wojskowym

    https://pbs.twimg.com/media/DTcyprBWsAE2NKF.jpg

  156. Vandermere i 404 roztrząsają pytanie:
    „Dlaczego nas tak nie lubią?” – w tzw. trzecim świecie, z Arabami na czele.
    Ciekawa sprawa – to rozumienie „nas”. Polska według onych „należy” do Zachodu?
    A jeśli tak, to w jakim celu oboje napaleni plują na Tuska? Przecież on reprezentuje właśnie zachodnią rację stanu.

  157. @Tobermory 15 kwietnia o godz. 15:15
    I o to chodzi. Nawet szczytne idee polityków biorą w łeb, gdy do gry wkraczają podstarzałe alfa-samce ze sztabu. Oni myślą w kategoriach niszczenia celów, a nie dobrej woli czy cierpień cywilów. A przeciętny żołnierz jest tępym mięśniakiem. Dokładnie przeszkolonym w zabijaniu i –jak każdy- drżącym o własne życie, kiedy każdy cywil na wiejskim weselu może mieć pod chałatem kałasznikowa.

  158. Taieri
    15 kwietnia o godz. 13:09

    „Jednak nie jest. O czym świadczy powyższe zdanie. Albowiem to właśnie Macierewicz jest specjalistą od werdyktów nie podpartych nie tylko dowodami ale i uzasadnieniem…”

    Powtarzam: sytuacja nie jest analogiczna, gdyż Macierewicz ignoruje wiarygodne dowody przeciwko jego tezom (nie dając żadnych przeciwnych w zamian i nie zwracając uwagi na to, że PIERWOTNE prawdopodobieństwo zamachu to tylko coś koło 50% – czyli mógł być, ale mogło też go nie być), a ja oceniam prawdopodobieństwo w obliczu braku (na razie) pewnych dowodów w którąkolwiek stronę – tylko przy użyciu „prior probability”.
    Oczywiście możemy się spierać o to, ile wynosi owo pierwotne prawdopodobieństwo (i na którą stronę się przechyla) w przypadku sprawstwa zamachu na Skripala. Ale jest to jednak inna sytuacja niż twierdzenie Tanaki (i Twoje, jak mniemam), jakoby stanowcze reagowanie w sytuacji, gdy posiada się tylko „prior” było czymś nieracjonalnym i niemoralnym. Wiadomo, że możliwość błędu jest w tym przypadku większa, ale musimy działać w oparciu o to, co wiemy z większym prawdopodobieństwem.

    Jeśli zaś idzie o to, w którą stronę i jak bardzo przechyla się w sprawie Skripala owa „prior probability”, to myślę że @tejot odpowiedział już obszernie na Twoje zastrzeżenia. Ze swej strony dodam, że:
    1. Użycie przez rosyjskie służby środka chemicznego, który można powiązać z Rosją, wcale nie jest nie do pomyślenia, jeżeli celem było zostawienie ostrzeżenia innym swoją zamazaną pieczęcią.
    2. Racjonalność włodarzy Kremla jest tu nieistotna, bo mogła się zwyczajnie przeliczyć w kwestii tego, co będzie jej puszczone płazem, albo też pomysł zabicia Skripala właśnie teraz mógł powstać o wiele niżej niż w najwyższych eszelonach rosyjskiej władzy.

  159. Wojna tatusia o Kuwejt miała zgodę Rady Bezpieczeństwa. Wojna wielkiego Dżordża Debiliu z buszu już nie. Zawetowali ją nie tylko Rosjanie i Chińczycy, ale również Francuzi w osobie ówczesnego szefa dyplomacji Dominika Villepin, mimo, że spocony i zdenerwowany Colins Powell bawiąc się w czasie zebrania RB czymś co przypominało klocki Lego, usiłował wmówić wszystkim, że to są mobilne laboratoria produkujące Broń Masowego Rażenia. Wtedy to według Chiraca Kwaśniewski i Miller stracili okazję, by trzymać buźki w kuble.
    W wyniku braku zgody RB wojna stała się prywatną wojną lobbowanego przez Dicka Chenneya Haliburtona, który wynajął sobie armię US i jeszcze kilka innych. Zwycięzcy potraktowali Irak jak łup wojenny i wzorem Niemców w 1939 roku, mianowali swojego Gubernatora Paula Bremera i własną Administrację, pozbawiając Irakijczyków prawa do decydowania o sobie.
    *
    Tygodniowa wizyta Kadafiego we Francji, z czego trzy dni to oficjalna wizyta państwowa, upokorzyła Sarkozyego, który był zmuszony towarzyszyć sponsorowi swojej kampanii wyborczej. Kiedy nadarzyła się okazja, Sarkozy stał się głównym zwolennikiem eliminacji Kadafiego, mimo, że przespał początek tzw. Wiosny Arabskiej. Ufni w zapewnienia o użyciu lotnictwa dla „humanitarnej” ochrony ludności cywilnej, Rosjanie i Chińczycy nie wetowali, więc francuskie i amerykańskie samoloty humanitarnie zbombardowały pałace prezydenckie, budynki administracyjne i obiekty wojskowe.
    Rosjanie i Chińczycy nie dali się już nabrać w przypadku Assada.

  160. @Tobemory
    Zdumiał mnie zgodny chórek trzech tenorów „Polityki”, którzy zdają się nie mieć żadnych wątpliwości, kto i czy użył ostatnio gazu w Syrii.
    Jak ktoś jest święcie(!) przekonany, to nie ma się czemu dziwić.
    To tak pół żartem,a niekiedy serio.

  161. tejot
    15 kwietnia o godz. 14:31
    Zdrad nie puszcza się płazem. Należało czekać na okazję i wykonać karę.
    Chyba ta kara nie została wyegzekwowana skutecznie jak wynika z dalszego przebiegu wypadków. Albo będzie pisany jeszcze inny scenariusz…

  162. @Tanaka – 404 15 kwietnia o godz. 12:49
    No popacz popacz! Ona niebieskiej książeczki nie czytała – a jeśli czytała to dawno i nieprawda – i zna katolików, którzy wierzą w Nowy Testament. Wierzą – ale chyba nie czytali? Nie czytali o tym, że wierny wyznawca musi mieć w nienawiści ojca i matkę, a ponadto i siebie samego? Słodki Jezusek z NT jest, tak samo jak jego Bozia, wrednym i bezwzględnym tyranem. Ale o tym wyznawcy nie chcą wiedzieć.

  163. @zezem
    15 kwietnia o godz. 15:52

    Ukarany został kot i świnki morskie. To na pewno dotkliwie ugodziło szpiona, na początek 😎

  164. @ Na marginesie,

    „Komentarz: terrorysta czy idiota? A jakby ci zawyło dziecko to odpłaciłbyś – masakrą niewinnych ludzi?”

    Moze Pan wybrac co sie Panu podoba.

    Wbrew Pan uwadze w innym Pana komentarzu, od bardzo dawna nie uwazam sie za „nas”, chocby z racji zamieszkania i innych przyczyn. Jezeli kims jestem to raczej „oni z Arabami wlacznie”, ktorym przestawia sie zycie i co pewien czas zrzuca bomby na glowe w imie demokracji oraz wolnosci. Mozliwe, ze to wytlumaczy Panu reakcje mojej zony.
    Do mnie wojna jeszce nie dotarla ale obecnie region mego zmieszkania jest oddzielony od konfliktu jednym krajem.

    Pozdrawiam

  165. @Tobermory 15 kwietnia o godz. 14:41
    Jeśli za otrucie Skirpala odpowiada Rosja – czy ktoś w Rosji – to Putin wcale nie musiał o tym wiedzieć.

    Fakt, że zrobiono to nieudolnie – i nieskutecznie – tak czy inaczej nie przesądza, kto to zrobił. Inna sprawa to wykorzystanie tego incydentu przeciwko Rosji – słuszne czy nie? Znowu kwestia otwarta. Co do cierpień cywilów w Syrii – cywile cierpieli również o wiele wcześniej, z powodu dyktatury Assada. Rozgrywka toczy się o wpływy w regionie – a cywile, jak zwykle, padają ofiarą konfliktu państw. Ględzenie o sprawiedliwości czy bezkrytyczne opowiadanie się po którejkolwiek stronie w tym konflikcie – trochę mnie śmieszy.

    Z dwojga złego wolę żyć w sferze wpływów (pod butem?) Hameryki niż Rosji – ale to jest, rzecz jasna punkt widzenia szarego człowieka.

    Niedawno obejrzałam relację z motocyklowej wyprawy dwóch Brytyjczyków dookoła świata. Przez Europę, Syberię, Alaskę – do Nowego Jorku. Przeprawa przez Syberię to była horror story, gdy dotarli na Alaskę – taką samą krajobrazowo – całowali asfalt. Dosłownie. Bo teraz mogli jechać normalną szosą i po całodziennej jeżdzie spać w motelu. W łóżku, a nie w namiocie! Niby drobiazg, ale przepaść cywilizacyjna jest widoczna.

    Aha, jeszcze o pracy wywiadów. Niedawno obejrzałam ostatni odcinek ósmej serii „Foyle’s War”, filmu, którego akcja zahacza o czasy ostatniej wojny. Jest to historia dziewczyny – dziewiątej z kolei ofiary brytyjskiego wywiadu – wysłanej jako agentka do Francji na pewną śmierć.

    Jej szefowie doskonale wiedzieli, że cała ich organizacja w Europie została przejęta przez Niemców, ale nadal szkolili i przerzucali do Europy nowych agentów udając, że nic nie wiedzą. Dlaczego? Bo chodziło o prestiż elitarnej jednostki, która miała swoich przeciwników w brytyjskim rządzie. Chodziło o brytyjski „udział w zwycięstwie”.

    Świństwo było tak monstrualne, że do dzisiaj nie umiem się otrząsnąć z wrażenia. Ale najlepsza była rozmowa scenarzysty z historykiem po filmie. Ta historia z przejęciem siatki i wysyłaniem agentów na śmierć była PRAWDZIWA. Tak to wygląda – bo wszystkich stronach ewentualnych konfliktów. Syf.

  166. @vandermerwe 15 kwietnia o godz. 16:04
    Jeśli już, to jestem panią, nie panem. Nie neguję pańskich przeżyć i serdecznie współczuję z powodu rozpaczy żony. Emocje emocjami, ale panskie twierdzenie, że z powodu łez pańskiej żony należy przenieść konflikt do Europy i tam zabijać niewinnych ludzi – to zwyczajne, wredne, szczujne świństwo. Nie pozdrawiam.

  167. @Na marginesie
    15 kwietnia o godz. 16:20

    No ja cię kręce, w namiotach spali! Jaki horror 😯
    Sypiałem w namiocie w USA, Hiszpanii, Skandynawii, praktycznie całej Europie, Rosji, Ugandzie, Nowej Zelandii i nigdzie nie miałem potem potrzeby całowania asfaltu, choć niekiedy tęskniłem za gorącym prysznicem. W NZ toalety były miejscami kompostowe, nawet wody bieżącej nie było, a ta w strumieniach i jeziorach zawierała giardie (ogoniastek jelitowy) i nie było wskazane myć nią zębów, a co dopiero pić bez przegotowania. I przeżyłem ciesząc się naturą i oddaleniem od cywilizacji. I się nie pochorowałem, ani mnie dzicy nie obrabowali.

    Zadziwiasz mnie niektórymi komentarzami i agresją niewspółmierną do kontekstu. Oczywiście w moim subiektywnym odczuciu.

  168. @Tanaka
    Najpierw zacytuję Twoje słowa do mnie skierowane, a potem się do nich odniosę.

    Tanaka z 15 kwietnia o godz. 13:03
    @404 z 15 kwietnia o godz. 12:49

    Krótko: Bóg jest odrażającym tyranem, mającym krew na rękach. Katolik wierzy we właśnie tego Boga i tego mordercę dzieci nienarodzonych oraz narodzonych nazywa „samą Miłością”. Nie ma żadnego znaczenia, czy katolik sobie bardziej wierzy w „Nowy Testament” oraz w tłumy zmartwychwstałych z grobów, którzy biegają po podwórkach i ulicach oraz grają w futbol. Bez Boga nie ma w ogóle Biblii, nie ma Jezuska, nie ma nic, więc i nie ma katolika.
    A to, że katolicy wierzą w różne figlarności, bo sobie takie wybrali, żeby było miło, co oznacza, że się „sprzeciwili Bogu”, bo nie wolno wydłubywać tego, a wywalić do kosza tamto, tylko, wyłącznie – całość trzeba brać.
    katolik zresztą jest protestantem, ortodoksem, mormonem, świadkiem Jehowy, tylko nie ma o tym pojęcia.
    Mnie niespecjalnie zależy na tym, żeby „trafić do katolika”, bo to robota tak ciężka, że prawie niewykonalna.

    @Tanaka
    Jestem zbulwersowana Twoimi słowami.
    Zachowujesz się jak małorolny dyktatorek. Rogger77 próbuje to tłumaczyć jakimś voltaryzmem… Ja nie jestem aż tak wyrozumiała. Pisałeś wcześniej do @gotkowala, że nie posługuje się argumentami, i takie tam. Napisałeś, że wcześniej podejrzewałeś go o inteligencję, ale po ostatnich wypowiedziach zmieniłeś zdanie. Zacząłeś używać inwektywów. Teraz pokazałeś sam, że Twoja mściwość do ludzi wierzących tak cię oślepia, że nie jesteś w stanie mówić z jakimkolwiek sensem. To co teraz pokazałeś to po angielsku nazywa się TANTRUM, czyli niekontrolowany wybuch wściekłości i frustracji, zazwyczaj występujący u małych dzieci.
    Mój ojciec był niewierzący, a przyjaźnił się z wierzącym organistą kościelnym. Mieści Ci się to w głowie? Obaj siebie wzajemnie cenili i szanowali. Dlatego ja z doświadczenia od małego wiem, że szacunek do drugiego człowieka to jest podstawa. W to się wpisuje i jego wiara.
    Mieszkam w Ameryce długo i bywam w różnych środowiskach z różnymi ludźmi.
    Wśród nich spotkałam żydożerców i polakożerców.
    Co było charakterystyczne, to od polakożerców teksty jakie tu zaprezentowałeś mogłam usłyszeć.
    Jedno jest pewne, ja nie miałam ochoty rozmawiać więcej ani z jednymi, ani z drugimi.
    Bo to jest jedna i ta sama kategoria. Do tego włączam wszystkich innych wściekle nawiedzonych, z nawiedzonymi ateistami włącznie.
    Dlaczego Anglikom najbardziej się udawało kolonizowanie?
    Dlatego że przynajmniej na zewnątrz honorowali podbitych narodów (ludzi) wierzenia i z szacunkiem się o nich wyrażali.
    Jeżeli ktoś nie respektuje drugiego, to nie respektuje też jego wartości.
    Należy sobie zadać pytanie… czy taki człowiek cokolwiek respektuje, włączając samego siebie?
    Na koniec posłużę się Twoimi własnymi słowami. Myślałam o Tobie inaczej. Od dzisiaj zaczęłam się bać o osoby przebywające w Twoim otoczeniu. Ta ilość nienawiści może przestraszać.
    Tzw. cywilizacja powinna zoobowiązywać do cywilizowanych zachowań. Niestety obecnie nawet w parlamencie nie uwidzimy parlamentarnego zachowania.

    Fred Astaire „The hardest job kids face today is learning good manners without seeing any.”
    Na polski to by było: Najtrudniejsze zadanie stojące przed dzieciakami dzisiaj jest nauczyć się dobrych manier, bez możliwości zobaczenia jakichkolwiek

    To to by było na tyle w tym temacie

  169. PS.
    Brytyjscy motocykliści mieli jednak szczęście, bo na dzikich bezdrożach syberyjskich motocykle im się nie rozleciały, ani nikt ich nie ukradł, trafili też pewnie na możliwość zatankowania i zakupu spyży, tylko tych moteli zabrakło 🙁

  170. @Tobermory
    A ja nawet spałem pod gołym rozgwieżdżonym niebem. I myszy mnie nie zjadły ;–)

  171. @ Tanaka
    15 kwietnia o godz. 12:15

    Nie tylko wysoko oceniam Twoje pisanie ale podziwiam Twoją pamięć i umiejętność zdobywania przydatnych informacji.

    W moim komentarzu pisałem o istotnej (według mnie) przyczynie opisanych przez Ciebie sytuacji. Mam taki zwyczaj, że najpierw chcę zrozumieć „dlaczego” ew. „jak”. Pozwala mi to nie walczyć ze skutkami, a z przyczynami. Oczywiście w tzw. życiu codziennym dotykają nas skutki, a przyczyn na ogół nie jesteśmy w stanie dosięgnąć nawet, jeżeli je znamy. Ale w pewnym wieku zdobywamy się na dystans do otaczjącej nas bezpośrednio rzeczywistości i zaczynamy myśleć szerzej. Albo dużo szerzej. Czy to coś daje? A czy wiara coś daje? Jakoś to życie trzeba przeżyć, a jak się nie uznaje narzucanych wartości, to można wymyśleć własne. I jest pysznie.

  172. @Na marginesie
    15 kwietnia o godz. 16:20

    Po prostu cudo. Mieli ze sobą namioty i narzekali, że muszą ich używać. A może oni się tak wybrali w podróż, jak L. Kaczyński do Smoleńska czyli bez rozeznania co ich tam czeka? No bo kto by się spodziewał, że są na świecie drogi bez asfaltu?
    Ja to nazywam radionaiwność i to jest dziś znacznie straszniejsze niż radioaktywność.

  173. 404
    15 kwietnia o godz. 16:44

    Bynajmniej nie próbuję niczego tłumaczyć, przeprowadziłem pewną analizę, bo mam skłonności do takich analiz, ale chamstwa i prostactwa nie usprawiedliwiam nigdy i u nikogo. A niestety musisz wiedzieć, że dominujące tutaj postawy to bynajmniej nie ateizm amerykański, otwarty i tolerancyjny, z szacunkiem dla pluralizmu poglądów i dla drugiego człowieka, ale typowy dla polskiej mentalności z pozostałościami myślenia sowieckiego, nietolerancyjny i neurotyczny, zaściankowy i agresywny. Ale właśnie dlatego że generalnie polska mentalność nie przepracowała XX-wiecznej lekcji tolerancji i pluralizmu, taki stan rzeczy jest tutaj na porządku dziennym.

  174. @Tobemory
    Zdumiał mnie zgodny chórek trzech tenorów „Polityki”, którzy zdają się nie mieć żadnych wątpliwości, kto i czy użył ostatnio gazu w Syrii.

    Kogo miałeś na myśli?

    Czy na Twoim website są tylko te piękne tulipany?
    Wybacz, że zadaję takie infantylne pytanie, ale nie jestem zbyt zaznojomiona z wieloma social mediami
    A byłam zaciekawiona zdjęciami, czy filmikami z Twoich podróży
    Pozdrawiam

  175. @Na marginesie 15 kwietnia o godz. 15:01
    @tejot 15 kwietnia o godz. 14:31

    To co piszesz tejot trafia mi do przekonania. Uważam, że próba otrucia Skripalów jak najbardziej mogła być podjęta przez GRU. Że nie wyszło? – życie. Źle dobrana dawka, przesyłka podróżowała dłużej/była przechowywana w innych warunkach, niż zakładano. Zabójcy na usługach wywiadu to nie supermani, wszystkiego nie przewidzą, popełniają błędy. Wspominam w tym momencie film „Monachium” i co wyczyniał Mosad, „najlepszy wywiad na świecie”.

  176. @zezem
    15 kwietnia o godz. 16:52

    Ha, ja tak raz zasnąłem pod gwiaździstym niebem, a obudziłem się o 5 rano w siąpiącym deszczu 🙁 Góry bywają zdradliwe pod tym względem.

  177. @Tobermory 15 kwietnia o godz. 16:41
    Agresją? Nie rozśmieszaj mnie! Co do podróży motocyklem przez nieprzejezdne – lub wręcz nieistniejące – drogi Syberii – sam obejrzyj „The Long Way Round”. Bardziej znany uczestnik tej imprezy nazywa się Ewan McGreggor.

    Nawet jeśli spałeś w namiocie w krajach, które wymieniasz (wymieniasz Rosję w Europie, czyli wcale nie byłeś na Syberii?) to i tak nie masz pojęcia o realiach takiej przeprawy. Poza tym wcale nie twierdziłam, że całowanie asfaltu było uzasadnione – obaj panowie w tym programie zachowują się przesadnie emocjonalnie – ale różnica między rosyjską Syberią i amerykańską Alaską w zakresie infrastuktury i zwyczajnego bezpieczeństwa jest uderzająca.

  178. @Rogger77
    15 kwietnia o godz. 17:19

    Piszesz: „taki stan rzeczy jest tutaj na porządku dziennym.”
    To bardzo przygnębiające.
    Faktycznie to ja właściwie tylko na blogach spotykam się z takimi szałami.
    Bo nawet jak w Polsce mieszkałam, czy przyjeżdżałam na wizyty (a często to robiłam), to tak naprawdę z tym się nie spotykałam.
    Zastanawiam się, czy to anonimowość tak rozwiązuje języki?
    A swoją drogą, to ta, co tak ciągle za nogawki łapie… to przynajmniej jakiś czas też w Amerycce zamieszkuje. Widać, że dobre obyczaje tutejsze jakoś nie przylegają do niej.
    Jak to mówią: uparta sztuka.
    Pozdrawiam serdecznie

    Ps. Ja bywam na en passant. Zajrzyj tam czasem

  179. @Tobermory 15 kwietnia o godz. 16:49
    PS.
    Brytyjscy motocykliści mieli jednak szczęście, bo na dzikich bezdrożach syberyjskich motocykle im się nie rozleciały, ani nikt ich nie ukradł, trafili też pewnie na możliwość zatankowania i zakupu spyży, tylko tych moteli zabrakło

    Przeginasz i przekłamujesz. Motocykle im się rozlatywały kilkakrotnie. Jeden tak się rozleciał, że musieli na miejscu (to znaczy w jakiejś przydrożnej mieścinie) kupić nowy. Nikt nie ukradł? No to rzeczywiście. Miejscowe niedźwiedzie motocykli nie używają. Paliwo i spyżę wieźli raczej ze sobą, to znaczy wiozła towarzysząca im ekipa. Chcesz się ponabijać z rozpieszczonych Brytoli, którym się zachciało medialnej przygody? Nie będę ci żałować. Ale różnica cywilizacyjna między Syberią i Alaską – w sumie to przecież taki sam region – jest uderzająca. I tylko o to mi chodziło.

  180. @404
    15 kwietnia o godz. 17:20

    Zajrzyj na główną stronę „Polityki”, to sobie znajdziesz. Trzy równoległe teksty.

    Filmików z podróży nie publikuję (za dużo roboty), a albumy ze zdjęciami pokazuję przy okazji. Może cię interesuje wiosna w Hiszpanii i Portugalii?

    https://photos.app.goo.gl/TlRI1zm6YN0BYuIM2

    https://goo.gl/photos/A6qvAwtT52QeTD2g7

    Jest tam mój oblodzony namiot 😉
    Lubię docierać do źródeł.

  181. @Qba 15 kwietnia o godz. 17:05
    A żebyś wiedział 🙂
    Radionaiwność – podoba mi się ten neologizm.
    Ale nie o to jednak chodzi. Chodziło mi po prostu o realia – rzut oka na Syberię i Alaskę.
    Tak samo dzikie, niedostępne tereny. Ale różnica jest uderzająca.

  182. @Tobermory 15 kwietnia o godz. 17:44
    Byłeś czy nie byłeś z namiotem na Syberii?

  183. @Na marginesie
    15 kwietnia o godz. 17:42

    Towarzysząca ekipa? 😯

    5 motocykli, 30 000 km

    https://www.youtube.com/watch?v=UCPfEpajju4

    Nawet Anglik jakiś z nimi jechał. Bez towarzyszącej ekipy.
    A inny Polak samotnie, też motocyklem. I wielu, wielu innych. A ilu rowerzystów…

  184. @404 15 kwietnia o godz. 16:44
    Kolejny paszkwil pod adresem Tanaki – tylko za to, że T. trzeźwo ocenia oczywiste skutki skatolenia.

  185. @Tobermory 15 kwietnia o godz. 17:51
    No dobrze, ale co z tego? Chodzi o warunki terenowe – infrastrukturę czyli jej brak – i zwyczajną rosyjską nędzę, a nie o towarzyszącą ekipę.

  186. 404
    15 kwietnia o godz. 17:33

    Nie ma się czym za bardzo przejmować, w sumie to typowe wirtualne pyskówki i jak najbardziej masz rację, anonimowość daje upust najgorszym instynktom. Z drugiej strony jednak, można się nieco zaniepokoić, ile tego siedzi w ludziach, którzy w realnym świecie zapewne zachowują wszelkie maniery i konwenanse i nigdy by sobie nie pozwolili na taką „szczerość” wobec tych, którzy ich znają z imienia i nazwiska. A „ta co za nogawki łapie” to przypadek specjalny, ale jej zaczepki są standardowe i do bólu przewidywalne, ja już przestałem zwracać uwagę, inni jak widzę chyba w większości też 🙂 Zajrzę jak najbardziej, lubię zaglądać na różne strony. Pozdrowienia!

  187. Powtarzam po raz n-ty – chodzi o nędzę Rosji widoczną na Syberii i przyzwoite zagospodarowanie Alaski, która to Alaska jest tak samo „dzika” i słabo zaludniona, jak Syberia – a nie o wyczyny celebryckich Brytoli z motocyklami. Faktem jest, że całowali asfalt 😀

  188. @ Rogger77
    Cokolwiek się Pan zapędził (nie po raz pierwszy) z tym „dominującym tu ateizmem”. Ja Pana pluralistycznie toleruję. Na szacunek trzeba jednak trochę zasłużyć.
    JK

  189. @Rogger77 15 kwietnia o godz. 17:56
    Good-bye Charlie! Aggentów nie lubiejemy.

  190. Maciej2
    15 kwietnia o godz. 17:24
    @Na marginesie 15 kwietnia o godz. 15:01
    @tejot 15 kwietnia o godz. 14:31

    To co piszesz tejot trafia mi do przekonania. Uważam, że próba otrucia Skripalów jak najbardziej mogła być podjęta przez GRU. Że nie wyszło? – życie. Źle dobrana dawka, przesyłka podróżowała dłużej/była przechowywana w innych warunkach, niż zakładano. Zabójcy na usługach wywiadu to nie supermani, wszystkiego nie przewidzą, popełniają błędy. Wspominam w tym momencie film „Monachium” i co wyczyniał Mosad, „najlepszy wywiad na świecie”.

    Mój komentarz
    Ten film „dokumentuje”, oczywiście z potężną dozą fabularyzacji, bo jakżeby inacze,j ten san schemat – wytropić i ukarać dostępnymi w danym czasie i miejscu metodami winowajców, co do jednego.
    Idea była taka sama. Przykład bezwzględnej likwidacji winnych ma dać wiele do myślenia następnym chętnym – czy warto ryzykować. Taka była dokładnie rola tej operacji.
    Pzdr, TJ

  191. @Na marginesie
    15 kwietnia o godz. 17:49

    Na Syberii nie byłem, ale na przykład spałem w namiocie w USA (Sierra Nevada), gdzie niedźwiedzie łaziły wokół i węszyły tak, że czułem ich oddech. A w Norwegii i Szwecji – łosie w czasie rui…

    Nie rozumiem oczekiwań cywilizacyjnych wobec Alaski i Syberii. Tak samo dzikie i niedostępne tereny? Owszem, do tego Syberia jest 10 razy większa od Alaski.

  192. @Jacek Kowalczyk 15 kwietnia o godz. 18:00
    Ja i tak Pana podziwiam za cierpliwość 🙂

  193. @Na marginesie
    15 kwietnia o godz. 17:46

    Może przesadzam ale bardzo ostrożnie podchodzę do doniesień medialnych. A do sfabularyzowanych szczególnie. Poznałem to kiedyś od kuchni. Podobnie unikam żywienia zbiorowego, bo pracowałem kiedyś w kuchni w bardzo eleganckiej restauracji.

  194. @Qba
    15 kwietnia o godz. 18:07

    To jest nas z Pastuchą już trzech 😉 Nie pracowałem, ale miałem wgląd.

  195. @Tobermory 15 kwietnia o godz. 18:03
    Mam tłumaczyć jak krowie na rowie? Czy chcesz mnie przekonać, że na Syberii drogi są – a nawet jak nie ma, to Syberia jest bardzo duża? Zastanów się, o czym tu dyskutujemy.

  196. @na marginesie
    Jeden tak się rozleciał, że musieli na miejscu (to znaczy w jakiejś przydrożnej mieścinie) kupić nowy.
    Z tą mieściną to już na Syberii?
    Ten rozleciany to chyba nie ruski…
    Czy dojechali do celu tym nowym motocyklem?

  197. Jacek Kowalczyk
    15 kwietnia o godz. 18:00

    Dobrze Panie Redaktorze, przepraszam, może faktycznie przesadziłem z tak ostrą oceną całości, więc cofam swoje słowa o „dominującym tu ateizmie”. Jeśli jednak podnosi Pan kwestię pluralizmu i tolerancji, to niech Pan łaskawie zwróci uwagę, że są one i powinny być konstytucyjną zasadą i standardem, a nie jakimś nadzwyczajnym luksusem, szczególnie w mediach publicznych. Nie oczekuję też jakiegoś specjalnego szacunku dla mojego wirtualnego awataru, na ów staram się pracować raczej w świecie realnym.

  198. @Qba 15 kwietnia o godz. 18:07
    Nie tyle przesadziłeś, co zwekslowałeś dyskusję na boczny tor. Podobnie zresztą, jak zrobił Tobermory. Obaj koncentrujecie się na reakcjach Brytyjczyków, spaniu w namiocie i relacjach z własnych podróży (ho, ho, gdzie ja nie byłem!) zamiast na realiach Syberii i Alaski.

  199. @Na marginesie
    15 kwietnia o godz. 18:09
    Z Syberią od jakiegoś czasu dzieje się coś niedobrego. Otóż zaczyna rozmarzać tzw wieczna zmarzlina. I uwalniać gigantyczne ilości metanu.
    https://dzienniknaukowy.pl/planeta/syberyjski-fenomen-zlokalizowano-ponad-7-tysiecy-metanowych-babli
    Z podobnym zjawiskiem musieli się zmierzyć projektanci i wykonawcy linii kolejowej do stolicy Tybetu: rozmarza grunt, na którym budowano linię. Podobno wytrzyma wzrost temperatury średniej o 4 stopnie. Zastosowano tam jakieś systemy zapobiegające przedwczesnemu rozmrożeniu.

  200. Infrastruktura turystyczna (motele, hotele, zajazdy) powstaje tam, gdzie się opłaca. Na Syberii nie było zbyt rozwiniętej tradycji indywidualnych podróży dla przyjemności 🙄
    Za to śmiałkowie mogą się nawet dziś poszczycić takim wyczynem, zanim autostrada bajkałska nie zostanie do końca wyasfaltowana.
    Most przez Amur wyszedł elegancko:

    https://de.wikipedia.org/wiki/R297_(Russland)#/media/File:Amurbridge2.jpg

    9000 km w cztery tygodnie

    http://www.ottosreise.de/de/details/russland.html

  201. @zezem 15 kwietnia o godz. 18:11

    Ten rozleciany to nie był ruski – ruski wytrzymał!
    Gniotsia nie łamiotsia, rozumiesz wiesz.

    Motocykle były marki BMW – o ile dobrze pamiętam. Były ogromne i w dodatku obładowane. Przepychanie takiego motocykla przez syberyjskie wertepy i błoto było naprawdę ciężką pracą – w dodatku po upadku jedna osoba nie była w stanie go nawet podnieść. Motocykle testowano na wertepach – ale „cywilizowanych” europejskich bezdrożach. Syberyjskich nie wytrzymały. Ten rosyjski motocykl był dużo lżejszy – kupili go (o ile pamiętam) już na Syberii, dla kamerzysty, który im towarzyszył i którego motocykl nie nadawał się do dalszej jazdy.

    Co mnie uderzyło – nie na Syberii, ale w Mongolii – jechali przez zupełnie niezamieszkane tereny, ale gdy zatrzymywali się na nocleg – natychmiast, nie wiadomo skąd, pojawiał się osobnik na koniu. Podjeżdżał, witał się uprzejmie i w ogóle ich sobie oglądał. Siadali, popijali. Tak było za każdym razem. Niesamowite! W pustym stepie!

    Aha, w „Stanach” typu Kazachstan, wszędzie nachalnie oferowano im eskortę. To towarzystwo było im nie na rękę – do chwili, gdy ktoś ich ostrzelał z przejeżdżającej ciężarówki. Eskorta (to miejscowe party powitalne na każdym kroku oglądałam z prawdziwą ciekawością) wynikała ze znajomości realiów.

  202. Na marginesie,

    „..należy przenieść konflikt do Europy i tam zabijać niewinnych ludzi – to zwyczajne, wredne, szczujne świństwo”

    Moze Pan nazywac jak chce. Nie rob drugiemu, co tobie nie mile. A jak robisz to nie badz zdziwiony jesli zasmakujesz swego lekarstwa. Osobiste doswiadczenie wyleczylo niejedna osobe czy spolecznosc. Niemcy zdaje sie pamietaja dosyc dobrze narodowe doswiadczenia przeszlosci.

    Pozdrawiam

  203. @pastucha 15 kwietnia o godz. 18:18

    Tak, to ciekawe – wiem o rozmarzaniu i metanie. Okolice Bieguna Północnego też rozmarzają i szykuje się wojna o ten rozmarznięty „passage” dla żeglugi. Co do Syberii – widziałam kiedyś jakiś reportaż. Domy – takie drewniane chałupy – siedzą na tej zmarzlinie i podchodzą wodą podczas krótkiego lata. Co z nimi będzie gdy lato się wydłuży – można się łatwo domyślić. Widziałam też torty sprzedawane z ciężarówki – ludzie brali taki specjał do ręki i nieśli do domu. Opakowania nie wymagał, bo był dokładnie zamarznięty. Z tego wojażu dwóch Brytyjczyków – zapamiętałam jeszcze „road of bones” – tam gdzie kości ludzi zmarłych przy budowie zostały wbudowane w drogę. Miejscowi opowiadają o tym ze zgrozą – jak o trupie w szafie czy czymś podobnym. Tragedia ludzka – ale jak działa na wyobraźnię! Lubimy dreszczyk.

  204. Ależ zeszła nam rozmowa na Syberię i namioty…
    🙂 🙂 🙂

  205. @vandermerwe 15 kwietnia o godz. 18:34

    Sparafrazuję: dlaczego tylko moja żona płacze?
    Nich inne żony płaczą też. Bo to mojej jakoś pomoże?

    Durne rozumowanie. I niebezpieczne.

  206. „… bynajmniej nie ateizm amerykański, otwarty i tolerancyjny, z szacunkiem dla pluralizmu poglądów i dla drugiego człowieka, ale typowy dla polskiej mentalności z pozostałościami myślenia sowieckiego, nietolerancyjny i neurotyczny, zaściankowy i agresywny.”

    Niedokladnie wyjasnione czy o pluralizm „biblijnego pasa” czy o import poludniowoamerykanskiego (brazylijskiego TFP z Caio da Silveira). W kazdym razie zalecaja pluralisci, druciany wieszak jako najpewniejsza metode zapobiegania ciazy. Instytut pluralizmu i tolerancji kraju nadwislanskiego, Ordo Luris, na podobienstwo innej metody ellaOne przez niepluralistow opracowanej. nazwal metode z am. importu „wieszakowa”, ellaZero.

    Poza tym

    Lod puscil wreszcie. Resztki sniegu gdzieniegdzie. Wrocilem wlasnie, z tego sezonu na wode Sigrid Storråda zepchnac. Prawa burta, srodek okretu. Tam bylem, gruby sznur ciagac. Masa innych gagatkow tez, z towarzyszkami. Wiosna idzie.

    Modlcie katoliccy krolikowie. Mniszki katoliszki, mniej modlitw, a raczki zlozywszy na marchewkach, ogorkach, lzej wam bedzie, co pierwszy wiosenny sztorm zawieje.

    Seleuk pozdrawia z konca syberyjskiego klimatu. Wiosna idzie.

  207. Na marginesie,

    „Durne rozumowanie”

    Moze durne ale zycie wykazalo, ze bardzo skuteczne w dzialaniu. Kuracja moze drastyczna i z efektami ubocznymi ale wyleczy kazdego. Ogladanie tabunow uchodzcow ( tak samo niewinnych ludzi, jak ci, ktorych Pani tak jest zal) i rozwalonych domow w TV to nie to samo co osobiste doswiadczenie. Tutaj moze mi Pani prawic komunaly i odnosci sie do wyzszych uczuc, wszytko to jednak legnie w gruzach, gdy
    doswiadczenie rozwalonych narodow zapuka do Pani drzwi.

  208. „Obaj koncentrujecie się na reakcjach Brytyjczyków, spaniu w namiocie i relacjach z własnych podróży (ho, ho, gdzie ja nie byłem!) zamiast na realiach Syberii i Alaski.”

    Tak jest, ho ho, gdzie to ja nie byłem!
    Czekałem, kiedy nastąpi taka uwaga. Przecież to polski blog 🙄
    Roztrząsanie „realiów” Syberii i Alaski po to, by wytknąć „Ruskim” ich nędzę i brak moteli, i mieć satysfakcję z przebywania w lepszym świecie? Można i tak.
    Ale spanie w namiocie nawet na Syberii da się przeżyć i jeszcze zarobić na tym pieniądze 😎

    A propos motelu na Syberii…
    Do starej chatynki w tajdze dociera zdrożony i przemarznięty wędrowiec. Ostatkiem sił wchodzi do środka, otrzepuje się ze śniegu, siada na ławie i przyzwyczaiwszy oczy do mroku dostrzega brodatego starca w kącie izby.
    – Macie może coś do jedzenia, dziadku?
    – Nic nie ma.
    – A może coś do picia?
    – Też nie.
    – To może jest chociaż wrzątek?
    – Wrzątek? Jest, ale zimny 🙁

  209. @Na marginesie
    15 kwietnia o godz. 18:28

    W miarę aktualne (bodaj 2014 rok) syberyjsko-mongolskie klimaty opisuje też Piotr Kulczyna w swojej książce. Autor przejechał ponad 20 tys. km małą terenową Toyotą, z dorosłym synem. Nie ma on, niestety, talentu Krakauera, ale książka ciekawa jako źródło informacji 🙂

  210. @seleuk|os| 15 kwietnia o godz. 18:47
    Ten biblijny pas w Juesach… Dobre!

  211. @Maciej2 15 kwietnia o godz. 18:55
    Dzięki – dopiszę do planów noworocznych 😉

  212. Jutro, poniedzialek 10 rano, spotkanie mam. Kommuna, pracy posrednictwo AF, szwedzki dla emigrantow SFI. Konflikty wewnatrzsyryjskie debatowac w grupach co koordynuje. Nic pewnie nie ustalimy, poza pewnym terminem nastepnego spotkania. Ten zachod, ten zachod… Cale zlo z niego bierze… Hmmm… Bede musial przemyslec, nowy mindmap zrobic

    Seleuk

  213. @ Na marginesie,

    „I am not praying for Paris; I am not condemning anyone. Why the hell should I? I had nothing to do with it. I am sickened by the perpetual expectations to condemn. I walk away from your shitty racist and Islamophobic expectations that whenever your chickens come home to roost then I must feign horror. Stop supporting and funding terror outfits, get out of other people’s lands and continents, stop outlawing peaceful resistance such as Boycott, Divestment and Sanctions (BDS) Movement, to occupations, abandon your cultural imperialism, destroy your arms industry that provides the weapons that kill hundreds of thousands of others every year. The logic is quite simple: When you eat, it’s stupid to expect that no shit will ever come out from your body. Yes, I feel sorry for the victims on whom the shit falls. But, bloody hell, own it; it’s yours!”

    To nie moj tekst lecz profesora jednego z tutejszych uniwersytetow. Dobrze odddaje uczucie drugiej strony. Warto o tym wiedziec.

  214. @Tobermory
    15 kwietnia o godz. 18:53
    Ho ho, gdzie to ja nie byłem.
    W zasadzie nigdzie poza krajem rodzinnym. Za to zwiedzam go dosyć dokumentnie, szczególnie te rejony, które są mało atrakcyjne turystycznie, przez co bardziej przypominają realne życie, niż odpustowe pocztówki, albo gigantyczne jarmarki chińszczyzny, vide Zakopane. Mało kilometrów, mało paliwa, dużo LUDZI. Takich, jak z syberyjskiej chatki, też.
    A co do wojny w głowie, polonu, nowiczoków i tomahawków, nie licząc pomniejszego drobiazgu. Putin, Trump, May, Macron, Du.a, czy inna Merkel – to takie kacyki mniejszego, czy większego plemienia, potrząsający szabelką albo inną dzidą, sądzący, że robią to w mieniu plemienia. Tymczasem większość społeczeństw ma ich w głębokim poważaniu, a manipulują kacykami konglomeraty zbrojeniowe, które na tych wszystkich wojenkach zbijają kokosy. Podobnie, jak firmy energetyczne, czy naftowe, manipulują w kwestii globalnego ocieplenia.
    Wszystko to o kant du.y rozbić.

  215. @Tobermory 15 kwietnia o godz. 18:53

    Przesadzasz. Ja niczego nie wytykam „ruskim”, po prostu mówię, że z dwojga złego wolę „wielkiego brata” w postaci Wuja Sama, a nie Putina. Bo realia obu krajów są jednak różne, chociaż w obu istnieje bieda, ciemnota i zacofanie. A Syberię i Alaskę porównuję dlatego, że są podobne. Z wyjątkiem, oczywiście, infrastruktury.

    Przy okazji – mam wrażenie, że obrażasz się w imieniu „ruskich” tak samo, jak 404 w tandemie z Roggerem obrażają się w imieniu skatolonych. Przy czym takie obrażanie się na wyrost zawsze koncentruje się na atakach personalnych. Dlatego sznureczek napalonych kaka-lubnych atakuje (pod różnymi pretekstami) Tanakę. Nie są w stanie (i nie umieją) rozsądnie bronić „wiary”, więc huzia na Józia! Ale to ostatnie to już dygresja, nie do ciebie.

    Co do tego zimnego wrzątku 🙂
    Dowcip z PRL-u:
    W sklepie
    -Jest szynka?
    -Yes sir (jest ser)

  216. @vandermerwe 15 kwietnia o godz. 19:04
    Przezabawne! Szczujstwo w wykonaniu miejscowego profesora miałoby z tej okazji przestać być szczujstwem? A jak znienawidzony Zachód się rozbroi to co wtedy będzie – pokój boży pod egidą religiantów uzbrojonych w pałki?

  217. Jacek Kowalczyk
    15 kwietnia o godz. 13:29

    Zanim się w stanowczym tonie odezwałem do @gotkowala, wyjaśniłem, dlaczego muszę to zrobić. Temat jest za poważny na coś, co teraz nazwę przyjaźnie specyficznymi wrzutkami. Pewnie Pan widział wklejkę z Wiki zrobioną przez@gotkowala, która miała zdezawuować moje stwierdzenia, a w istocie nie tylko je potwierdziła, ale i wykazała, że @gotkował nie pojął co wkleja i nie odróżna 6 lat od 13 lat więzienia, które „praktycznie oznacza śmierć” . To jeden przykład, można przejrzeć wszystkie, tak jak i moje wyjanienia powodów mojego zachowania.
    Ponieważ znamy mało faktów, tym ważniejsze jest to, że żeby fakty szanować i rozumieć co oznaczają i nie wolno ich mieszać z tezami typu „na wschodzie wszędzie mszczą się na całych rodzinach” – co miałoby dowodzić tego, że Jilia Skripal została zatruta przez Rosję. Takich rzeczy, w tym właśnie temacie, nie mogę akceptować.

    * * *
    gotkowal
    15 kwietnia o godz. 13:55

    Czytam, że jeden Twój komentarz był zjadliwy i za niego mnie przepraszasz. komentarzy dałeś – nie będę liczył – dużo. Jeśli miałbym, w odwrotną stronę przeprosić to też za jeden komentarz? Przeprosiny za ten jeden wpis akceptuję.
    W krótkiej notce powyżej, przypominam moje wyjaśnienie, dlaczego uznałem za konieczne odstąpienie od normalnego tonu czegoś, co było wymianą wpisów, ale nie dyskusją. Czy akceptujesz, czy rozumiesz wyjaśnienie to inna sprawa, w każdym razie moje wyjaśnienie miałeś od początku.
    Dla dobra bloga, skoro coś miałoby być oczyszczone, uznaję, że możemy zrobić reset w tej sprawie i nie kontynuować podobnego tonu przy innych okazjach.

  218. Vera
    15 kwietnia o godz. 14:45

    Chyba o tym wcześniej wspomniałem: USA+G+F nie czekali na inspekcję OPCW w Doumie, ale dokonali wojennego i bezprawnego ataku na suwerenne państwo.
    W Gruzinach na Majdanie wiem, ale nie zajmowałem się tematem dokładniej, więc nie będę bliżej komentował.

  219. Na marginesie
    15 kwietnia o godz. 15:53

    wiesz jak to działa: wydłubują sobie smaczne rodzynki z zakalca, a o reszcie nic nie chcą wiedzieć. Te słodkie rodzynki okazują się też stare, ale nie mają już wyjścia, bo nic więcej nie zostało, więc idą w zaparte: rodzynki są pyszne!

  220. Swoją drogą – mieszkam w kraju, który zawsze przyjmował imigrantów i nie jestem zwolenniczką zamykania granic. Ale jeśli emocje wyrażane tu przez vandermerwe są wśród przybyszów rozpowszechnione (a chyba są?), to jestem skłonna przemyśleć swoje poglądy. Nigdzie na świecie nie jest bezpieczne, ale import fanatyzmu jest bezsensowny. A ględzenie o rzekomej zbiorowej odpowiedzialności Zachodu (kto to jest Zachod?) też niezupełnie mnie jednak przekonuje.

  221. @Na marginesie
    15 kwietnia o godz. 19:15

    Gdzie ja się obrażam? Nie lubię po prostu takiego porównywania nieporównywalnych rzeczy. Gdybyś nie wyeksponowała tak tego śmiesznego spania w namiotach, to by pewnie nikt nie podjął tematu.
    Alaska i Syberia są podobne, ale i bardzo różne pod względem historii, geomorfologii, ale przede wszystkim rozległości. Z Moskwy do Władywostoku jest dwa razy dalej niż z LA do NY. 10 razy większy teren znaczy dziesięć razy większy. Syberia jest większa o 3.5 mln km. kw. od Chin.
    I patrz, pani, nie nabudowali moteli 🙄

  222. 404
    15 kwietnia o godz. 16:44

    @Tanaka
    Jestem zbulwersowana Twoimi słowami.
    Zachowujesz się jak małorolny dyktatorek. Rogger77 próbuje to tłumaczyć jakimś voltaryzmem… Ja nie jestem aż tak wyrozumiała. Pisałeś wcześniej do @gotkowala, że nie posługuje się argumentami, i takie tam. Napisałeś, że wcześniej podejrzewałeś go o inteligencję, ale po ostatnich wypowiedziach zmieniłeś zdanie. Zacząłeś używać inwektywów. Teraz pokazałeś sam, że Twoja mściwość do ludzi wierzących tak cię oślepia, że nie jesteś w stanie mówić z jakimkolwiek sensem. To co teraz pokazałeś to po angielsku nazywa się TANTRUM, czyli niekontrolowany wybuch wściekłości i frustracji, zazwyczaj występujący u małych dzieci.

    ….
    To to by było na tyle w tym temacie

    404
    15 kwietnia o godz. 16:44

    Ja jestem bardzo zbulwersowany Twoimi słowami.
    Ale po kolei, wyjaśnij co Cię tak bulwersuje w cytacie, jaki przywołujesz, który następnie komentujesz Fredem Astairem, przyjaźnią ojca z organistą, Anglikami i Żydożercami? Nie widzę związku.
    Proszę o staranne wyjaśnienie, co oznacza, że to by nie „było na tyle w tym temacie”.

  223. @seleuk|os| 15 kwietnia o godz. 18:47

    na wode Sigrid Storråda zepchnac

    Chyba znielubię ciebie, imć @seleukosie.
    Bo niby taki informatyk jesteś, a polskie znaki diakrytyczne ciągle olewasz.

    Teraz napisałeś na wode Sigrid Storråda zepchnac co po polsku zabrzmiało jakby to był ON a nie ONA.

    Ja wiem, gdyby to był „Polonez” to byś napisał „PolonezA” zepchnąć i brzmiałoby O.K.

    Ale gdyby imieniem jachtu była „Krystyna” to czy byś na wodę spychał „KrystynA” czy „KrystynĘ”?

    Może się mylę, ale ja na wodę bym spychał „Sigrid Storrådę”.

  224. @Tanaka 15 kwietnia o godz. 19:30

    Wiem – częściowo też z własnego doświadczenia 🙂
    Poza tym przecież kaka dysponuje jednak olbrzymią machiną propagandową – zresztą finansowaną a twoich podatków. Benio XVI kazał im „wchodzić w internet” więc wchodzą – często z kopytami. Wrzaski o rzekomych „atakach na wierzących” to zasłona dymna, bo „wierzący” – poza faktem, że są kartą przetargową kaka – nie odgrywają tutaj specjalnej roli. Poza tym mechanizm – krytyczne wypowiedzi o religii skutkują niewybrednymi atakami na krytykanta – jest stosowany zawsze, bo innych środków nie mają. Na argumenty przegrają zawsze i z kretesem.

  225. Tanaka
    15 kwietnia o godz. 19:37

    Miałem dać linka czy też odpowiedni cytat, więc daję Może Ci to ułatwi poważną odpowiedź, której oczekuję. Ale może Ci to także bardzo ją utrudnić. Chcesz, masz choć dalej jestem zdziwiony, że nie znasz fundamentu wiary, którego też nie znał ten zaprzyjaźniony organista, porządny człowiek, ani ci katolicy, co są mormonami lub protestantami podwójnie reformowanymi.

    http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1122

    Zwycięstwo Jozuego

    6 Mieszkańcy Gibeonu posłali prośbę do Jozuego do obozu w Gilgal: «Nie cofaj swej ręki od sług twoich. Przybądź pośpiesznie do nas, uwolnij nas i pomóż, ponieważ wszyscy królowie amoryccy, którzy mieszkają w górach, sprzymierzyli się przeciw nam». 7 Wyruszył Jozue z Gilgal wraz z całym swym zbrojnym ludem i wszystkimi dzielnymi wojownikami. 8 I rzekł Pan do Jozuego: «Nie bój się ich, albowiem oddałem ich w twoje ręce, żaden z nich nie oprze się tobie». 9 I natarł na nich Jozue niespodziewanie po całonocnym marszu z Gilgal.
    10 A Pan napełnił ich strachem na sam widok Izraela i zadał im wielką klęskę pod Gibeonem. ścigano ich w stronę wzgórza Bet-Choron i bito aż do Azeki i Makkedy. 11 Gdy w czasie ucieczki przed Izraelem byli na zboczu pod Bet-Choron, Pan zrzucał na nich z nieba ogromne kamienie aż do Azeki, tak że wyginęli. I więcej ich zmarło wskutek kamieni gradowych, niż ich zginęło od miecza Izraelitów.
    12 W dniu, w którym Pan podał Amorytów w moc Izraelitów, rzekł Jozue w obecności Izraelitów:
    «Stań słońce, nad Gibeonem!
    I ty, księżycu, nad doliną Ajjalonu!»
    13 I zatrzymało się słońce,
    i stanął księżyc,
    aż pomścił się lud nad wrogami swymi.
    Czyż nie jest to napisane w Księdze Sprawiedliwego: «Zatrzymało się słońce na środku nieba i prawie cały dzień nie spieszyło do zachodu?»1
    14 Nie było podobnego dnia ani przedtem, ani potem, gdy Pan usłuchał głosu człowieka. Rzeczywiście Pan sam walczył za Izraela. 15 Jozue, a z nim cały Izrael, wrócił do obozu w Gilgal.

  226. @Tobermory 15 kwietnia o godz. 19:33
    Tobermory, po raz ostatni: NIE CHODZIŁO o samo spanie w namiocie 🙂
    A jeśli chodzi o odległość – jak daleko jest Alaska od Waszyngtonu?
    I paczcie państwo, mogli zbudować nawet szosy. Asfaltowe te szosy, hi hi hi.

  227. Qba
    15 kwietnia o godz. 16:57

    Nie sądzę, bym miał wybitną pamięć, choć pewnie powyżej przeciętnej. Pamięć się ćwiczy przez myślenie, zwłaszcza krytyczne, czyli nie akceptujące byle czego.
    Ludzie, co jest słowem nieco ogólnym, mają zmysł moralny lepszy niż moralność Bozi. Jak się dowiedzą o bozi-mordercy, to z odrazą odwracają głowę, a następnie usiłują zapomnieć: co z oczu, to z serca. I potem zajmują się już wiarą w wiarę w to co znacznie im milsze i wygodniejsze.

  228. P.S. Poza tym w szosach na Alasce nie ma żadnych kości katorżników.
    To takie sobie zwyczajne, nudne szosy 🙂

  229. @ Ewa-Joanna

    Ja tu plotę trzy po trzy, co razem daje dziewięć, a nie zdążyłem Ci powiedzieć, że cieszę się jak zajączek z tego, że Ci polałem trochę miodu na serce.
    To się może jeszcze zdarzyć 😀

  230. Tak na marginesie.

    Bardzo byłem dumny z siebie za przeczytanie dawno temu kilku dziewczyńskich książek. „Ania z Zielonego Wzgórza” i „Krystyna, córka Lavransa” były pomiędzy nimi. Oczywiście zrobiłem to z czystej premedytacji, szybko się orientując, że konwersacja na temat bohaterek tych książek może być najkrótszą drogą do prywatnych lekcji damskiej anatomii.

    I o ile w Polsce, a raczej w peerelu się nie pomyliłem to np w Chicago (chyba?) byłaby to niedobra inwestycja.

    W rozmowach, takich ple-ple, z paniami w moim wieku oraz około 5-10 lat starszymi, białymi, z europejskimi korzeniami (Polka-3cie pokolenie, Litwinka-2gie, Rosjanka-3cie), inżynierami, b.duża firma, – zero skojarzeń, co do obu tytułów.

    Młodsza o ok. 10 lat ode mnie Turczynka, 2 Chinki-równolatki, (3 x 1sze pokolenie, 3 x PhD z dziedzin ścisłych), – zero skojarzeń.

  231. Tanaka, nie wiem czy wcześniej któryś z blogowiczów nie wyraził uznania słowami pełnymi uwielbienia: <>. Tak czy inaczej, ja to czynię.

  232. @Na marginesie
    15 kwietnia o godz. 19:47

    Tak, tak, a ile jeszcze moteli do tego ponastawiali, sam widziałem 😎
    Nic mnie nie rozczarowałaś. Kiedy podałem odległość LA – NY, już wiedziałem, co napiszesz.

  233. To w nawiasie brzmiało „klawo jak cholera, Tanaka”

  234. żabka konająca
    15 kwietnia o godz. 20:14

    Noszsz, żabko, długo Cię tu nie było. Miło, że wpadłaś. Idzie wiosna, akurat dobra pora, żeby się trochę powielbić, nie sądzisz? 😀
    A, że klawo jak cholera, to też miło, a w dodatku przypomniałaś mi słówko szkolno-podwórkowe: klawo!

  235. @Tobermory 15 kwietnia o godz. 20:15

    Duuuże odległości robią duuuże wrażenie na osobach mieszkających w Europie 🙂

  236. P.S. A jak daleko jest Syberia od Władywostoku?
    I co by z tego moglo wynikac (hi hi hi !!!)

  237. Zgodnie z życzeniem odpowiadam na Twoje zarzuty
    1.Sprawa uwięzienia Skripala. Zacytowałem wiki, by podkreślić, że Skripal nie odsiedział 13 lat. Trudno jednak uznać 13 lat za niewielki wyrok. Sądzić tak może tylko ktoś, kto nigdy nie siedział w więzieniu. Ja dzięki tak podziwianemu przez Ciebie generałowi, mam takie doświadczenie za sobą, więc wiem co piszę. Wiem też, jak można czlowieka w takim miejscu potraktować. Nawet w Polsce.
    Dopuszczam jednak, że się mylę. Więcej, jestem tego obecnie prawie pewien. Uzmysłowił mi to swoją analizą @tejot (godz. 14:31). Nie oznacza to jeszcze, że rację masz Ty. Więcej, jego analiza udowadnia, że mylisz się do kwadratu lub sześcianu.
    Twierdzisz, że napisałem:
    „…B. zmarł wskutek kary 13 lat więzienia, po pierwsze, a po drugie – wskutek specjalnego traktowania.
    C. Trup Skripala wyjechał do Anglii, w której się osiedlił w 2010 roku.”
    Proszę o dokładne zacytowanie, gdzie tak napisałem, lub zasugerowałem, w przeciwnym razie, uznam że nie zachowujesz się w dyskusji uczciwie.

    2.Stwierdzasz, że mój poglądy iż zemsta na rodzinie jest cechą wschodnich satrapii są: „ogólne a przez to puste i nieuprawnione w tej sprawie, motywowane cynizmem i złą wolą.”
    Na pewno? Poczytaj o Iwanie IV lub o tym co bolszewicy zrobili z carską rodziną. Abstrahuję już od tego, jakim cudem znasz moją motywację. Chyba nie inwigilujesz mnie telepatycznie?

    Tyle z Twojej wypowiedzi zostało mi na semantycznym sitku. Reszta, co stwierdzam z przykrością, to według mnie bluzgi i insynuacje, ale jeśli jeszcze coś Cię nurtuje, to śmiało pytaj.

    3.Teraz krótka uwaga, co do stylu w jakim prowadzisz dyskusję. Zasmuca, że wykształcony, kulturalny człowiek może używać takich argumentów i takiego języka. To wielkie rozczarowanie, niestety, żadna niespodzianka. Bo nie masz w zwyczaju przesadnie szanować tych, z którymi się nie zgadzasz. Przykładem choćby uporczywe nazywanie zmarłego papieża „kremówkowym Lolkiem”. Daleki jest od apologii tej postaci, ale szanuję jego przyrodzoną, ludzką godność, jest więc dla mnie Karolem Wojtyłą, lub Janem Pawłem II. W ostateczności JP II.

    Jeśli moje wyjaśnienia Cię zadowalają, może być reset.

  238. Spychaj, spychaj. Tylko znakami diaktrycznymi nie zanudzaj.

    Mlodziez internetowa od lat juz funkcjonuje w swiecie 26 literowym i nikomu du.y nie zawraca diaktryka zadna

  239. To bylo @19:41

  240. A w Syrii bz. I tak od siedmiu lat!

    Dobrze ze i my im dopie.olilismy. Oni tak smiesznie mowia

  241. @Na marginesie
    15 kwietnia o godz. 20:44

    „A jak daleko jest Syberia od Władywostoku?”

    To jest pytanie typu: Jak daleko jest Francja od Paryża?
    Odpowiesz?

  242. Odległość rzędu 9 tys. km robi na każdym wrażenie.

  243. Tobermory – 20:15

    „Kiedy podałem odległość LA – NY, już wiedziałem, co napiszesz.”

    No nie mow. Bo ona raczej nie za bardzo chyba wiedziala co napisala, pod 19:47

    „A jeśli chodzi o odległość – jak daleko jest Alaska od Waszyngtonu?
    I paczcie państwo, mogli zbudować nawet szosy. Asfaltowe te szosy, hi hi hi.”

    Ta niby asfaltowa szosa powstala w 1942 roku na potrzeby wylacznie wojenne. Bo akurat wydarzyl sie atak na Pearl Harbor i USA oficjalnie przystapily do wojny.

    Przez spore lata slynela ta szosa z tego, ze byla dosyc paskudna zwirowka, 2700 kilometrowa. Po wojnie oddano ja do publicznego uzytku dopiero w 1948 roku. Asfalt polozono jeszcze pozniej. Wszystko to sie dzialo na terytorium Kanady

  244. Szosa ta nazywala sie Alaska Highway, aka the Alaskan Highway, Alaska-Canadian Highway, or ALCAN Highway. Nie jest to jakas wielka atrakcja turystyczna z tego co obserwuje

  245. zza kałuży
    15 kwietnia o godz. 19:41

    Mylisz @Zza kaluzy, co nie przeszkodzi mnie lubic Ciebie dalej.

    1. Zdanie poprawne brzmi: „… att Sigrid Storråda sjösätta”= „… S.S. (na) morzeposadzic”. Morzeposadzic. Moje nieudolne, przetlumacz jak chcesz. Ogonkow nastawiaj co Tobie podoba. W kazdym razie, Sigrid nie jest corka Lavransa. To pewne.
    2. Jak historie znakow diakrytycznych znasz, to wiesz, informatycy nadwislanscy pogodzic nie mogli wzajemnie w sprawie standartu nadwislanskiego przyszlego. Dlatego nie ma przyszlosci. Ci informatycy, co o standart prosili (przyszlosc), nienadwislanscy byli, a doprosic nie mogli. Olali na koniec. Cieplym moczem.
    3. Informatykiem nie jestem. Bylem. Tutejszym. Znaczy olewac tez umiem. Tak mnie zostalo. Znaki ogonkowe, bozie, inne…

    Dobranoc Seleukos

  246. ‪”Wierzę w Putina, może bardziej, niż wielu innych. Doceniam jego mądrość i jego przewidywalność. Przewidywalność jest częścią myśli europejskiej – powiedział Władysław Bartoszewski w rozmowie z niemieckim dziennikiem „Thueringer Allgemeine”.”‬

    ‪http://niezalezna.pl/53042-wladyslaw-bartoszewski-mowi…,,

  247. @Tobermory 15 kwietnia o godz. 21:02
    -Tatusiu, czy wąż ma ogon?
    -Wyłącznie synku, wyłącznie. 🙂

    Chcę powiedzieć, że na Syberii też są miasta.
    Ale nie ma do tych miast przyzwoitych dróg.

  248. @gotkowal 15 kwietnia o godz. 20:47

    A mnie się podoba „kremówkowy Lolek”
    Doskonale pasuje do człowieka, który został talerzem.
    I zasłynął jako żarliwy orędownik sutannowych pedofili.

  249. @Orteq 15 kwietnia o godz. 21:33

    Nie jest to wielka atrakcja turystyczna – ale co tam!
    Tobermory się zawziął i będzie się wykłócał do upadłego.

  250. P.S. Bo Syberia jest baaardzo daleko od Moskwy! A poza tym nie jest żadną atrakcją turystyczną! A poza tym… Zresztą po co im drogi na Syberii? Drogi – to przecież jankeska fanaberia. Rosjanie, dumny naród, mogą się bez nich doskonale obyć.
    A Tobermory ma rację i już!
    Oj, Tobermory, Tobermory…

  251. Jak to jest :
    – Krym, który miał autonomię z prawem do referendum, gdzie mieszka 90% Rosjan, który nigdy nie był ukraiński, który w referendum zdecydował że chce należeć do Rosji – to uważa się za barbarzyńską agresję.
    – Libia, Irak, Afganistan (o innych państwach nie wspomnę), tysiące kilometrów od USA, gdzie nie mieszka praktycznie żaden Amerykanin, gdzie jak na tamtejsze warunki była tolerancja, dobrobyt (w Libii przeciętny poziom życia był na wyższym poziomie niż w wielu krajach zachodniej Europy) – zostały nazwane „krwawymi reżimami” i zaatakowane „humanitarnymi nalotami” w „misjach pokojowych” ???
    Natomiast A.Saudyjska , gdzie ścina się ludzi za krytykę króla, posiadanie biblii, gdzie kobiety traktowane są na równi ze zwierzętami domowymi – takie państwa nazywa się „przyjaciółmi”, a B.Obama kłaniał się w pas królowi, niczym sługa.
    Cóż – wystarczy kupić sprzęt wojskowy za 100.000.000.000 $ od USA za dolary i już jest się przyjacielem.
    Natomiast gdy nie chce się kupować nic od USA, pożyczać od banksterów, używać innej waluty niż $ ( ,mieli w planie ,S.Husain EURO i Kadafi dinary w złocie) – wtedy jest się „krwawym reżimem”.
    A że wmawia się całemu światu, iż USA kierują się przede wszystkim „moralnością” – hehehehehe – socjologiczni technokraci wiedzą dobrze, że tępe, wyprane łby łykną każdą propagandę , wystarczy ją tylko powtarzać 1000 razy , jak mawiał klasyk w tej kwestii.
    Oczywiście, dla każdego kto ma czelność wyciągnąć jakieś logiczne wnioski, kto jest w stanie wybić się na obiektywizm, jest tylko jedna odpowiedź – „kremlowski troll”.
    Nie rozumiem jak tępym trzeba być, żeby nie widzieć tej obłudy/hipokryzji !!!

    Co to jest globalizm? – globalizm jest to globalna polityka USA w konfrontacji międzynarodowej, metodami ekonomicznymi i militarnymi.
    Aż ciśnie się sentencja Orwellowska na myśl:
    „Prawda jest mową nienawiści dla tych co mają coś do ukrycia.”

  252. Długi i bardzo dobry wstępniak, długa i burzliwa dyskusja, że własciwie niewiele już można napisać.
    Podoba mi się też tytuł – „wojna w głowie” – jest wręcz idealny, współczesne czasy w sposób dobitny pokazują jak bardzo łatwo jest „zniewolić człowieka/ludzi” jeśli wykorzysta się w sposób umiejętny PR. Socjologiczno psychologiczne „zagrywki” są juz wykorzystywane w każdej dziedzinie naszego życia przez „możnych tego świata”
    Globalizacja postępująca w przyśpieszonym tempie w latach 80 ub.w., w początkach XXI wieku nabrała tempa super ekspresu i po prostu stała się faktem. Jednocześnie przełom wieków i ostatnie 20 lat to super ekspres w rozwoju nowych technologi – szczególnie w branży komunikacji – świat stał się otwarty.
    Na ogół największe zyski w kapitalistycznym świecie można było uzyskać z branż produkującej zbrojenia i branż budowlanych – wojny światowej brak, konflikty tylko lokalne, w USA okazuje się, że zasoby ropy są jakie są, więc w czasie tzw. kryzysu naftowego uwolniony został kurs dolara od złota. Po tym fakcie rośnie zyskowność firm finansowych – prowadzi do nasilenia rozwarstwienia społecznego.
    Jeżeli weźmie się pod uwagę, że w krajach arabskich pokolonialny podział na nowe państwa wyzwolone nie uwzględniał terytoriów odłamów muzułmańskich, a one kulturowo raczej tkwią w XVIII wieku i świadomość, że jest to rejon bogaty w ropę to raczej wiadomo o co chodzi.
    Od dawna już w ekonomii wykorzystuje się psychologię, socjologię i pijar – połączenie tego w jeden element pozwala „możnym” na sterowanie „tłumem” – wystarczy znaleźć czuły punkt łączący masy , podać odpowiednią informację, by uzyskać zamierzony efekt. Tłum reaguje na newsa, a po upływie czasu nawet jeśli okaże się, że analiza stanu minionego jest inna to już jest po fakcie i przechodzi do historii.
    Irak, Afganistan, Syria, Iran … przywódcy państwowi żyją w silnej symbiozie z przywódcami religijnymi i wzorem „możnych” z zachodu wykorzystują efekty „tłumnych” zachowań.
    Młodzi praktycznie nie tylko w krajach arabskich , ale i na zachodzie dostrzegają pogłębiające się rozwarstwienie i buntują się i gdy popatrzymy na wybory w krajach europejskich i ostatnio w USA to ciągoty narodowe są efektem buntu na liberalną demokrację.
    Można by jeszcze dużo o prawnych aspektach – jak to można sobie prawo trochę podporządkować mając „usłużnych i zaufanych” ludzi. Tylko komu ma zaufać ten „tłum” – skoro wielcy starają się robić mu „wodę z mózgu” .

  253. @Na marginesie
    15 kwietnia o godz. 18:28
    To po co się tam pchali jak im było tak źle? Mogli od motelu do motelu w cywilizowanych krajach…
    Cała dyskusja oparta na wyreżyserowanym horrorze podróżnym jest tylko zabawna.

  254. @Na marginesie
    15 kwietnia o godz. 19:33
    Emocje wyrażane przez vandermerwe są czysto ludzkie. Nie widzę większego problemu w wyrażaniu emocji, nawet negatywnych.
    Natomiast widzę problem w faktach je tworzących.

  255. @Tanaka
    15 kwietnia o godz. 19:37
    Jedyne co uzyskała 404 to moje wątpliwości co do jej wiarygodności, ponieważ zbyt łatwo daje się zmanipulować.

  256. @Optymatyk
    15 kwietnia o godz. 22:21
    Trudno się nie zgodzic z twoją wypowiedzią.

  257. Latwo sie zgodzic z twoja

  258. @@Optymatyk
    15 kwietnia o godz. 22:21
    A ja pozwolę sobie nie zgodzić się z wypowiedzią Optymatyka.
    Albowiem do 1944 roku na Krymie prawie 80% ludności stanowili Tatarzy, których Stalin wysiedlił, a potem nikt nie pozwolił im wrócić, stąd na Krymie Rosjanie, którzy głosowali za przyłączeniem do tzw „Macierzy”. Gdyby oddano Tatarom to, co tatarskie, Krym w przeważającej większości głosował by za pozostaniem w ramach państwa ukraińskiego.
    Co do reszty wypowiedzi, w zasadzie nie mam uwag.

  259. Choc mozemy tu miec do czynienia z bylym propagatorem pewnej diety dra na ka z Ciechocinka

  260. @pastucha
    16 kwietnia o godz. 0:02
    No i? Oddamy Krym Tatarom, a Wrocław Niemcom?
    Tak to widzisz? 🙂

  261. @Ewa-Joanna 15 kwietnia o godz. 22:48

    Pchali się – bo im się zachciało przygody i „male bonding”. Zresztą z programu mają tantiemy chyba do dziś. Potem jeszcze z rozpędu przejechali przez Afrykę, ale już mi się nie chciało tego oglądać – obaj do kamery zachowują się jak pięciolatki.

    Po tej Syberii zrobiło się w programie jakoś nudno – bo na Alasce był już tylko pożar lasu. Ale forsowanie rzek ciężarówką – cukiereczek. Ci syberyjscy kierowcy to gieroje. A niedźwiedzia na drodze zastrzelili w tri miga, zdarli skórę i porzucili mięso. Brytyjczycy patrzyli ze zgrozą, ale potem tłumaczyli, że ci kierowcy podobno zarabiają grosze, więc muszą sobie dorobić na zwierzynie.

  262. @Ewa-Joanna
    16 kwietnia o godz. 0:05
    Widzę to tak, że można by Łemkom pozwolić powrócić na tereny, z których ich wysiedlono w trakcie akcji „Wisła”. Polacy wysiedlili swoich obywateli, Stalin wysiedlił swoich obywateli. Niemcy z Wrocławia zostali wysiedleni na mocy porozumień międzynarodowych, układów między USA, ZSRR, Wielką Brytanią. To trochę inna para kaloszy.

  263. @pastucha
    Odpowiem starym polskim porzekadłem „co było a nie jest, nie pisze się w rejestr”.
    A co by było gdyby tak dokonać globalnych historycznych zwrotów kolonialnych?, np. Australię Aborygenom, co? ,obie Ameryki autochtonom?

  264. pastucha – 0:02, 0:08

    Cyfry dotyczace Tatarow krymskich nie byly az tak wysokie jak sugerujesz. Ich ewentualnie lgniecie do Ukrainy to tez twoj wymysl.

    Bo Krym w Rosje wrosniety byl od dawna. W Ukraine nigdy wrosniety nie byl z prostego powodu: Ukraina nie byla panstwem. Byla stalinowo-chruszczowowa republika ZSSR przez wszystkie lata. Procz 28 dni smiesznej niepodleglosci w 1918-m

  265. @Ewa-Joanna 15 kwietnia o godz. 22:58

    Terrorysta wrzeszczący „Allahu akbar” przed roztrzaskaniem samolotu z „niewiernymi” też wyraża emocje czysto ludzkie. I też po ludzku chce pomścić czyjąś krzywdę. Ale ja mu nie współczuję – bo jak? Nie sposób mścić się na wszystkim, co żyje.

    Co do zbiorowej odpowiedzialności – też moim zdaniem całkowita bzdura. Z kolei jeśli vanderwende koniecznie chce, żeby obywatele Francji czy Włoch przeżyli to, co on przeżywa – to chciałoby się zapytać: czy powinni też przeżywać żądzę mordu? To mogłoby się dla vanderwende marnie skończyć.

  266. @Optymatyk
    16 kwietnia o godz. 0:13
    Żyją jeszcze ludzie, których w 1944 z Krymu wygnano. Oni są prawowitymi właścicielami tych ziem. Podobnie, jak Łemkowie, których wyrzucono z ich ojczyzny w trakcie akcji „Wisła”. Mieli domy, pola, sady. Akty własności. Honorowane przez ich własne państwa, dopóki jakiś zbrodniczy rząd ich tego nie pozbawił.
    Dostrzegasz może subtelną różnicę między kolonizowaniem Australii w XViIII i XIX wieku, czy obydwu Ameryk jakiś czas wcześniej, a wypędzeniami prawowitych właścicieli w połowie XX wieku z terenów Europy? Łemkowyna nie była kolonizowana. Krym również. Teoretycznie obydwie krainy leżały w państwach prawa.

  267. @pastucha
    16 kwietnia o godz. 0:08
    Ale sprawca obu wysiedleń był jeden – Stalin.

  268. @Na marginesie
    16 kwietnia o godz. 0:16
    Naciągasz fakty do teorii. Nigdy ci się nie zdarzyło powiedzieć – A żeby cię szlag trafił!? A przecież nie lecisz i nie używasz szlaga, prawda? Wszystko to mieści się w zakresie pobożnych zyczen, a nie działań.
    Bo chyba nie jesteś zwolenniczka retoryki typu: podejrzewam, że x myśli o daniu mi po mordzie, więc lepiej od razu go zastrzelę. Chociaż to ostatnio bardzo modne szczególnie w polityce.

  269. @pastucha
    16 kwietnia o godz. 0:21
    Subtelna różnica jest na pewno – do Aborygenów strzelali jak do kaczek.
    Mieli domy, pola, sady. Akty własności. Honorowane przez ich własne państwa, dopóki jakiś zbrodniczy rząd ich tego nie pozbawił. Palestyńczycy by cię chwalili. 🙂

  270. @Orteq
    16 kwietnia o godz. 0:14
    Na początku XX wieku Tatarzy stanowili ponad 75% ludności Krymu.
    Po wysiedleniach pozwolono im wrócić do domów dopiero w 1989 roku.
    Nie wyobrażam sobie, żeby woleli wrócić pod rosyjski but po tym, czego doświadczyli od Moskwy przez sto kilkadziesiąt lat władania Rosji, a potem ZSRR, od końca osiemnastego wieku.

  271. @Ewa-Joanna
    16 kwietnia o godz. 0:33
    Anglicy w Australii, czy hiszpańska konkwista w Ameryce Południowej, czy Francuzi i Anglicy znowu w Ameryce Północnej, do tego pół tuzina europejskich państw w Afryce, europejczycy w Azji – wszystko to zbrodniarze, którzy wkroczyli z wojną na nie swoją ziemię i tę ziemię zagrabili.
    Nie ma możliwości, żeby to odwrócić, niestety.

  272. pastucha – 0:33

    Powiedzialem: ‚Smiesznej niepodleglosci Ukrainy’ dlatego, ze nasz wlasny Naczelnik Panstwa samotrzec rozniosl w pyl ukrainskie zamysly niepodleglosciowe. Z tatarami krymskimi czy bez nich

    ’25 stycznia 1918 roku Ukraińska Centralna Rada ogłosiła pełną niepodległość Ukraińskiej Republiki Ludowej. Oddziały bolszewików rozpoczęły wówczas ofensywę na terytorium URL i 8 lutego 1918 roku zajęły Kijów… 3 stycznia 1919 Armia Czerwona zajęła Charków, który stał się pierwszą siedzibą rządu i stolicą USRR. 25 stycznia 1919 Rząd Tymczasowy uchwalił połączenie Ukrainy z Rosją na zasadach radzieckiej federacji… Jej stolicą został Charków.

    *** USSR Została uznana przez rząd Polski za jedyne istniejące państwo ukraińskie. Polska złamała tym samym sojusznicze zobowiązania wobec Ukraińskiej Republiki Ludowej. Żołnierze armii URL zostali internowani***

    O tatarskim, niby, Krymie nikt nigdy nie wpominal. Tyle historia. A my mozemy sobie teraz popykac i pomykac skolko ugodno na ten (nie)wdzieczny temat

  273. Bo bylo tak, ze ponad 235 lat temu, 8 kwietnia 1783, caryca Katarzyna II przyłączyła Krym do Rosji. Od tego czasu należy liczyć, że Krym utracił swoją suwerenność. Gdy wojska carskie wkroczyły na Krym, Rosjanie wprowadzili swoją administrację, sądownictwo. Wielu Tatarów zostało wówczas wywiezionych na Syberię, wielu uciekło do Turcji. Od tego czasu zwiększała się liczba Rosjan na Krymie.

    To wszystko sie dzialo zatem grubo przed Stalinem. Warto o tym pamietac. I nie rozdzierac chalatow z powodu wydumanego problemu.

    Tatarski Krym? No tak, ponad dwa wieki temu. To tak jak Ameryka bedaca Indianska Ameryka. Tez tyle samo lat temu.

    Szkoda klawiatury

  274. @pastucha
    16 kwietnia o godz. 0:47
    To chyba nie tak że z wojną. To raczej tak, ze myśmy sobie znaleźli taki ładny kawałek świata a tu nam jacyś przeszkadzają.
    My teraz Aborygenów nazywamy Tradycyjnymi Wlaścicielami tej ziemi i niech sie cieszą. Pozwalamy im tańcować na uroczystościach państwowych wstrzymując uśmiechy i nawet powiedzieliśmy im ‚przepraszam’. Co nie oznacza, że bycie Aborygenem we współczesnej Australii jest piękne. Bycie ‚dobrym’ Aborygenem owszem przynosi korzyści. Ale oni tego nie rozumieją. To znaczy jak Tatarzy Krymscy, Palestyńczycy, Indianie amerykańscy i inni wydziedziczeni z własnych ziem nie rozumieją, że to co było już nie wróci i albo się dostosują albo zginą.

  275. Noo, dajmy jeszcze przytup

    – Według ostatniego spisu ludności Krymu (w 2001 roku) półwysep zamieszkuje 2,4 mln ludzi. Większość, bo 60,4 proc., stanowią Rosjanie, oprócz nich żyją tam głównie Ukraińcy (24,01proc.) oraz Tatarzy krymscy (10,21 proc.).
    – 17 marca 2014 nieuznawane przez Ukrainę władze Autonomicznej Republiki Krymu ogłosiły Krym niepodległym państwem. Następnie zwróciły się do Rosji o przyjęcie w jej skład. Prezydent Rosji Władimir Putin jeszcze tego samego dnia podpisał dekret o uznaniu Krymu za suwerenne i niepodległe państwo. Dzień później nowy twór został kolejnym podmiotem Federacji Rosyjskiej.

    Ten Putin. On szybszy od carycy Jekatieriny jest

  276. E-J, 1:17

    „My teraz Aborygenów nazywamy Tradycyjnymi Wlaścicielami tej ziemi i niech sie cieszą. Pozwalamy im tańcować na uroczystościach państwowych wstrzymując uśmiechy i nawet powiedzieliśmy im ‚przepraszam’. ”

    I to wszystko „MY” czynimy. Masz na mysli me, myself and I? Czy rowniez tych kryminalistow brytyjskich zeslanych na Antypody za kare? Czyniac ich kolonistami?

    Ja jeszcze sie nie nauczylem utozsamiania sie z kolonistami. Choc juz pol wieku prawie sie utozsamiam

  277. @Orteq
    16 kwietnia o godz. 1:35
    „My” jako państwo Australia. Chciał nie chciał jak wlazłam to i jestem częścią, utożsamiam się czy nie.

  278. @Ewa-Joanna 16 kwietnia o godz. 0:29
    Bo chyba nie jesteś zwolenniczka retoryki typu: podejrzewam, że x myśli o daniu mi po mordzie, więc lepiej od razu go zastrzelę.
    E-J, ty kpisz czy o drogę pytasz? Ja właśnie protestuję przeciwko retoryce takiego typu. Którą na blogu zaprezentował vanerwende.

  279. E-J, 1:56

    Ee tam, ‚panstwo Australia’. Przeciez to wciaz kondominium Krolowej.

    Niczym RP III bedaca kondominium Anieli. Tak pan prezes mowil. I MY lepiej wierzmy w to co on mowi. Bo on bedzie to mowil przez bardzo dlugi czas

  280. Jeśli sprawę Skripala załatwiono dyletancko, bo wszystko wskazuje na Rosję, to znaczy że to nie Rosja, bo Rosja zrobiłaby to sprawnie i bez zostawiania śladów. Ale skoro nie wskazuje na Rosję, a może na UK albo na Ukrainę, to ktoś zrobił to bardzo sprytnie i sprawnie. A skoro bardzo sprytnie i sprawnie, i wrabiając UK lub Ukrainę, to chyba jednak Rosja, która jest przecież bardzo dobra w te klocki. Ale jeśli ślady prowadzą do Rosji, to chyba jednak zrobiono to bardzo dyletancko.

    Czy to już się kwalifikuje na paradoks Russell’a? A jeśli tak to komu to służy?

    Odpowiedź jest być może w żelaznej skrzyni, do której klucz ma prezydent ONZ.

  281. Przypominam, @vandermerwe 15 kwietnia o godz. 8:28
    Moja zona, gdy wzrastalo napiecie wokol Syrii nie mogla spac. A wczoraj rano, gdy podano inforemacje o bombardowaniu Syrii zaczela plakac i tak bylo przez caly dzien. Za to jedno, za te jej lzy nalezy sie swiatu Zachodniemu konflikt na terenie Europy czy Ameryki.

    Należy się? Światu? Zachodniemu?
    To nie są słowa rzucone w nerwach. To jest manifest terrorysty.

  282. @Na marginesie
    16 kwietnia o godz. 2:14
    Nie, to jest krzyk bezsilności. Nie przesadzaj.
    Ani nie kpię, ani o drogę nie pytam, bo droga jest jedna – przyzwoitość. A tej w polityce mocno brakuje, szczególnie w odniesieniu do słabszych.
    Teraz Trump nakłada nowe sankcje na Rosję za popieranie Assada. Hy?

  283. @Na marginesie
    16 kwietnia o godz. 2:14
    To nie są słowa rzucone w nerwach. To jest manifest terrorysty.
    To zgodnie z założeniami polityki bloku państw demokratycznych możesz go zabić i każdy demokratyczny sąd cię uniewinni. Terrorystów się zabija. Dronem Obamy. Żonę i dzieci przy okazji, co będzie sie pomiot rozmnażał.
    To jest własnie retoryka wojenna w działaniu. Wpisujesz sie w scenariusz bardzo ładnie.

  284. Ewa-Joanna
    16 kwietnia o godz. 2:19
    Teraz Trump nakłada nowe sankcje na Rosję za popieranie Assada. Hy?

    No to Putin ma trochę pecha. Chyba postawił na złego konia.

  285. @izabella – 2:13

    Autor paradoksu/antynomii, Bertrand Russell, znakomity matematyk, filozof i logik, w 1950 roku otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie…literatury!

    Twoj paradoks dyletanta jest przystępniejszą wersją antynomii Russella. Bedzie nastepny Nobel jak nic

  286. „Chyba postawił na złego konia”

    Jakby byl wedkarzem to by postawil na okonia. Wchodzac do stajni

    Wbocek, wchodzac do damskiego WC, by postawil na o kuwa. Tez konski temat wciaz

  287. Co raz to nowsze sankcje za co raz to nowsze przewinienia Rosji zmierzaja do jednego: sprowokowania Putina do reakcji odwetowej. A ten kagiebista sie nie daje sprowokowac! Szpieg jakis? Czy po prostu ruski cykor?

  288. @Ewa-Joanna 16 kwietnia o godz. 2:19
    Wymyślasz sobie jakieś romantyczne interpretacje.
    A ja po prostu czytam tekst. Tylko tyle.

  289. Ale jeśli sądzisz, że „przyzwoitość” polega na stwierdzeniu, że światu zachodniemu „należy się” wojna, to naprawdę nie mamy o czym rozmawiać 🙂

  290. @Na marginesie
    16 kwietnia o godz. 3:00
    Rzeczywiście ‚wojna w głowie’ rodzi się z nadinterpretacji.

  291. Na marginesie,

    „Należy się? Światu? Zachodniemu?
    To nie są słowa rzucone w nerwach. To jest manifest terrorysty.”

    Czego sie Pani boi?. Wojna tak ladnie wyglada w TV. Pozniej politycy strojac sie togi wyglaszaja piekne oracje o „humanitaryzmie”, „godnosci”, „wolnosci”, „ochronie praw” oraz ( oczywiscie, oczywiscie) „demokracji” i takie rozne piekne rzeczy. Moze jednak warto w imie tych wszystkich wartosci by konflikt zawital do Europy czy Ameryki Polnocnej. W tej sytuacji moze kraje, ktore dotychczas doswiadczaly tych wsztystkich pieknych idei na wlasnej skorze, zechca wyslac dla wsparcie pareset dronow, moze nawet „demokratycznych” rebeliantow, ktorzy z wielkim zapalem wespra te wspaniale cele by mieszkancy swiata Zachodniego mogli rowniez cieszyc sie z „owocow”, ktorymi „nas” tak szczodrze obdarowywuja. Sadze, ze w TV wygladaloby to jeszcze piekniej niz obecnie. Dlaczego sie Pani na mnie oburza? Przeciez to wszystko serwuje sie biednym krajom z wielkim samozadowoleniem. Dlaczego nie uzywa Pani okreslen „terrorysta”,”zbrodniarz wojenny” wobec przywodcow politycznych, ktorzy wbrew wszelkim prawom, wykorzystujac swa przewage ekonomiczna i militarna dewastuja jeden biedny kraj po drugim – zaden z nich nie stanal przed jakimkolwiek trybunalem, mimo ze sa winni agresji, smierci tysiecy ludzi. Sciga sie zas z wielkim zapalem lokalnych watazkow, ktorych wyczyny sa „kaszka z mlekiem” w porownaniu z tym co osiagneli „nietykalni”. We wszystkich tych „humanitrnych” wojnach nie zadano sobie nawet trudu by policzyc ofiary cywilne. W oficjalnym jezyku ich nie ma, zostaly zastapione pojeciem „collateral damage”, tak sie traktuje „unpeople”, jak to okresla John Pilger. Doskonale natomiast znane sa liczby poleglych dzielnych „bojownikow o demokracje”, dokonale znane sa liczby ofiar w Paryzu czy Londynie. Dlaczego Pani mnie nazywa terrorysta? Ja tylko patrze na swiat i sie ucze. Jesli na te wspanialosci bedace wynikiem „precyzyjnego bombardowania”, dzialania „inteligentnej” broni, „selektywnych” egzekucji przez drony (jak w zlym filmie, strzelaja w tlum i zabijaja tylko tych niedobrych) zasluguja biedne , odlegle kraje to jak bardzo zasluguje na to swiat Zachodni, wlasnie w imie wyznawanych zasad: rownosci ( przede wszystkim) ,demokracji, wolnosci itd.?
    A moze to wszytko jest lipa i tzw „powszechne wartosci”, ktorymi, podobniez, kieruje sie swiat Zachodni, nie sa powszechne. Moze sa tylko dla wybranych. Zasluguje na nie na przyklad Pani ale nie mieszkaniec Libii, Iraku, Afganistanu czy jakiegokolwiek „egzotycznego” kraju, ktorego nazwy sie nie pamieta lub nie potrafi wskazac na mapie, a ktoremu, ot tak, zbeszczeszczono kraj, zabito dzieci, okaleczono zone i rozwalono lepianke? A Pani w stosunku do mnie uzywa slowa „terrorysta”? Tylko dlatego, ze proponuje rzeczywista rownosc w stosunkach miedzynarodowych? Wolne zarty.

  292. @izabella 16 kwietnia o godz. 2:13
    Odpowiedź jest być może w żelaznej skrzyni, do której klucz ma prezydent ONZ.

    Nieee, w moim wypadku odpowiedź kryje się w sumie moich doświadczeń życiowych.

    Ja jestem zgorzkniały (wolę nazywać to zmądrzały) doświadczeniem 30 lat życia w schyłkowych 30 latach peerelu. Oraz pamiętania metod peerelowskiej propagandy. A także moich własnych, ówczesnych przekonań co do konieczności istnienia gdzieś, daleko, za morzami, za górami, dobrych, mądrych, uczciwych, pokojowych i przyjaznych państw, zamieszkałych przez dobrych, mądrych, uczciwych, pokojowych i przyjaznych ludzi.
    To naiwne przekonanie zostało następnie skonfrontowane przez już niedługo taką samą liczbę lat przeżytych w jednym z moich idoli.

    Zarówno pierwszych 30 lat nie spędziłem w bierutowskiej wersji Polski jak i następnych nie spędziłem na żadnym froncie overseas.
    Mógłbym nawet próbować nazwać się dzieckiem szczęścia, gdyż los zaoszczędził mi, i tu i tam, krwawych wojen. Stan wojenny to przecież było – w moim przypadku – tak mało, ze nie ma o czym mówić.

    I wprawdzie (już tak mam), jak się napatoczę na rozstawianie USA po kątach przez innych, to tym innym zaraz mam ochotę wytykać świństwa ich własnych krajów pochodzenia czy zamieszkania. Efektywnie bronić „mojej” Ameryki.

    Ale.
    Ale jest mi wstyd za zbrodnie USA. Bo to mój drugi kraj. Ktoś górnolotnie pisze; Polska, USA, to jak matka i żona. Ja nie mam takich skojarzeń. Pewnie dlatego, że największą miłość czułem do trawnika przed domem, do krzaka róży, do bzu, do kasztanowca, do trzepaka, do garażowej bramy w roli bramki, do składaka, do kolejnych szkół.
    I w USA mam tak samo; widocznie mam mentalność kota, przyzwyczajam się i polubiam miejsca. Miejsca zamieszkania, pracy, odpoczynku, zwiedzania, nauki.

    Wielka polityka powoduje u mnie wymioty. I USA dały i ciągle dają mi całą masę powodów do rzygania. Jest głęboko niemoralnym budowanie pokoju swoich obywateli za pomocą eksportowania swoich granic, swoich baz wojskowych, swojej chorej skłonności do zabijania overseas.

    Czy podwójnego agenta próbował otruć tzw. „zachód” nie wiem. Ale jestem pewny, że był do tego zdolny. Identycznie jak putinowska Rosja. „Zachód” i ZSRR/Rosja moralnością nie różniły się/nie różnią się wcale. Tylko zabawki na „zachodzie” dużo ładniejsze.

  293. Te siedem lat zabijania na ament Syrii cos mi przypomina brodatego

    Odbywa się rozprawa w sądzie. Gosc jest oskarżony o zamordowanie teściowej. Sędzia pyta co oskarżony ma na obronę.
    – Wysoki Sądzie, jestem niewinny. To było tak: siedziałem przy stole w kuchni i jadłem banana. W pewnym momencie wyślizgnęła mi się z ręki skórka od banana, a potem spadł ze stolu nóż. I właśnie wtedy do kuchni weszła teściowa i poślizgnęła się na skórce, i upadła na nóż… i tak siedem razy

  294. @ zza kaluzy,

    „Pewnie dlatego, że największą miłość czułem do trawnika przed domem, do krzaka róży, do bzu, do kasztanowca, do trzepaka, do garażowej bramy w roli bramki, do składaka, do kolejnych szkół.”

    Ma Pan racje. Tacy jestesmy jako szarzy ludzie. Wiele szczesliwych ludzi, tak jak Pan, moze zyc w spokoju, gdyz nikt im nie zabierze obiektow tego uczucia. Ja mam nadzieje, ze ktoregos dnia obiekty moich uczuc nie zostana usuniete z mego zycia. Faktem jest, ze kazdego dnia w roznych miejscach swiata ludzie zostaja z uczuciem ale bez obiektow. Pan to rozumie, ja to rozumiem.

    Pozdrawiam

  295. izabella, 2:13

    „Jeśli sprawę Skripala załatwiono dyletancko, bo wszystko wskazuje na Rosję, to znaczy że to nie Rosja, bo Rosja zrobiłaby to sprawnie i bez zostawiania śladów. Ale skoro nie wskazuje na Rosję, a może na UK albo na Ukrainę, to ktoś zrobił to bardzo sprytnie i sprawnie. A skoro bardzo sprytnie i sprawnie, i wrabiając UK lub Ukrainę, to chyba jednak Rosja, która jest przecież bardzo dobra w te klocki. Ale jeśli ślady prowadzą do Rosji, to chyba jednak zrobiono to bardzo dyletancko.
    Czy to już się kwalifikuje na paradoks Russell’a? A jeśli tak to komu to służy? Odpowiedź jest być może w żelaznej skrzyni, do której klucz ma prezydent ONZ.”

    Eee tam, zaraz ONZ.

    Latwiejsze do zrozumienia paradoksu Russella jest sformułowanie dotyczace ciotki, która lubi tych, co siebie nie lubią i nie lubi tych, co siebie lubią. Odpowiedź na pytanie, czy ciotka lubi siebie prowadzi do paradoksalnej konkluzji, że ciotka lubi siebie wtedy i tylko wtedy, gdy siebie nie lubi. Toz to, napisz nabazgraj, nie tylko sprawa dyletantow od Skripala ale i cale to niby zwalczanie ISIS w Syrii.

    My nie lubimy ISIS przez nas samych stworzonego. Wiec uporczywie dalej to ISIS finansujemy z powodu tego nie lubienia. Jak sie w to wpisuje Putin, wole nie przypominac

  296. W sprawie Smolenska tez paradoksem Russella trąci

    Byly minister obrony RP IV i pol, Antoni Macierewicz, wraz ze swą podkomisją smolenska, zrobił prezentację dzień po obchodach ostatniej, podobno, miesiecznicy .
    Merytorycznie nic nowego, nadal wybuchy (dziś dwa), nadal bez dowodów rzecz jasna. Zaskoczył ogłoszeniem że „anuluje raport Komisji Millera” jako fałszywy. Prawnicy zwracają uwagę, że anulować się nie da, można co najwyżej uzupełnić albo zastąpić nowym, ale nowego nie ma i nie zanosi się by w skończonym czasie był.

    Nie bardzo tez wiadomo kto jeszcze jest w podkomisji pana Macierewicza. Część jej członków zrezygnowała. Zapewne w ramach nie lubienia siebie wtedy kiedy siebie lubia. Albo wice wersa

    Zupelnie jak za czasow ZSRR – kiedy to wyciągano wnioski z tego kogo kiedy pokazywano, a kogo nie – prasa pisze o rychłym końcu Macierewicza, bo telewizja publiczna nie pokazała jego wystąpienia. Wraca nowe? Zyjmy nadzieja na nowe

  297. Byleby tylko, w ramach nadchodzacego nowego, nie nadszedl wrak. Bo to by rozwalilo bezpowrotnie wszystko. Nie tylko paradoks Russella.

    Juz widze ten towot, smarowany na lewym skrzydle wraka. I red Gmyza znowu ujawniajacego towotowo-trotylowe rewelacje. A Wolodia sluszajet i na us motajet.

  298. izabella
    16 kwietnia o godz. 2:13

    Bardzo zgrabne ! 😀

    Odpowiedź jest być może w żelaznej skrzyni, do której klucz ma prezydent ONZ.

    Eeee…, nieeee, każdy zna odpowiedź: Bóg jeden wie

  299. Orteq
    16 kwietnia o godz. 8:28

    No jak to, że merytorycznie nic nowego? A wybuchowe kocyki, to co? Świeżutka, towotem pachnąca nowość! Przedtem były „paski wybuchowe”

  300. zza kałuży
    16 kwietnia o godz. 7:16

    Bardzo mi się podoba ten wpis. Powiem więcej: poruszający.

  301. Ewa-Joanna
    16 kwietnia o godz. 2:23

    Tak to właśnie ująłem w tekście. Terrorystą (wyjąwszy przypadki izolowane) jest ten, którego my nazywamy terrorystą. Nie różni się to od definicji Żyda.

  302. Tanaka – 9:02

    „No jak to, że merytorycznie nic nowego? A wybuchowe kocyki, to co? Świeżutka, towotem pachnąca nowość! Przedtem były „paski wybuchowe” ”

    Trotylowe paski? Bo tylko te sa technicznie dopuszczalne w tej akurat teorii. Kocyki to wyzszy stopien wtajemniczenia

  303. Podczas gdy Putin wciaz nie jest pewien czy Macierewicz nie znajdzie czegos na wraku. No bo tam przeciez nie bylo ZADNEJ kooperacji Krasnokudskiego w posadce prezydenckiego samolotu z Polszy.

    W posadce prasowego Jaka-40 Wosztyla, pol godziny wczesniej, byla kooperacja. Dokladnie zaplanowana przez Rosjan. Choc Wosztyl wykoncypowal, ze jemu ‚sie udalo’.

    Jak czlowiek znowu wchodzi w detale wrednego kaczego dublowania POJEDNAWCZEJ uroczystosci katynskiej 2010, wymiotnosc wkracza. Pedze do lazienki

  304. Wosztyl zyje, Protasiuk dead. Choc oni ladowali w tej samej mgle. Ludzie!

  305. Tanaka – 9:06

    „Terrorystą (wyjąwszy przypadki izolowane) jest ten, którego my nazywamy terrorystą. Nie różni się to od definicji Żyda.”

    Ale sie rozni od definicji Cygana. Bo ten teraz zostal Romem. Podczas gdy Zyd to dalej Zyd. Terrorysta, znaczit’.

    Nie zebym ja dokladnie wiedzial o czym tu bazgrze

  306. Chyba chwatit’

  307. Orteq
    16 kwietnia o godz. 9:36

    O kontrolerach ze Smoleńska? Może być

    1. Jak 40 wylądował wbrew zakazowi kontroli lotów
    2. Dowódca Jaka namawiał załogę Tupolewa do lądowania, znaną frazą: „pi.da tu jest, ale możecie lądować”
    3. wieża już wiedziała, co to znaczy polski pilot: w pi.dzie ma komunikaty wieży, on i tak wyląduje
    3. z Tupolewem – to samo: nie ma warunków do lądowania, powtarza wieża. Jak nie ma, jak są, Jak40 mowił: pi.zda i ląduj.
    4. Tupolew leci na łeb wieży,a w kabinie „nieznana osoba” instruuje: „śmiało, zmieścisz się”
    5. Zmieścili się, nawet jeszcze przed pasem, oraz kołami do góry. Za to należy się nagroda: przy lądowaniu opony się zużywają, a oni oszczędzili na oponach. Racjonalizacja, znaczy i efektywna gospodarka zasobami.

    Polski raport mało się zajął presją psychologiczną wywieraną przez załogę Jaka i Tupolewa na Rosjan, bardziej się zajął sytuacją w kabinie Tupolewa, ale presję „nieznanej osoby”, oraz tego z tyłu, który „jeszcze nie podjął decyzji” bardzo wydelikacił.
    „Nieznana osoba” pt. „śmiało zmieścisz się”, miała we krwi 0,6 promila alkoholu – w raporcie MAK. Polacy inaczej: alkohol mógł być pochodzenia naturalnego lub pojawił się w wyniku stresu wywołanego przebiegiem katastrofy – coś w tym guście. Ten gust nie wyklucza alkoholu z kieliszka.
    W związku z tym pewien zawodowy dziennikarz nie wierzy w „raport Anodiny”

  308. Orteq
    16 kwietnia o godz. 0:14
    pastucha – 0:02, 0:08

    Cyfry dotyczace Tatarow krymskich nie byly az tak wysokie jak sugerujesz. Ich ewentualnie lgniecie do Ukrainy to tez twoj wymysl.

    Bo Krym w Rosje wrosniety byl od dawna. W Ukraine nigdy wrosniety nie byl z prostego powodu: Ukraina nie byla panstwem. Byla stalinowo-chruszczowowa republika ZSSR przez wszystkie lata. Procz 28 dni smiesznej niepodleglosci w 1918-m

    Mój komentarz
    Żeby było jeszcze śmieszniej, Ukraina i Białoruś miały swoje przedstawicielstwa w ONZ jak inne państwa, formalnie były założycielami ONZ. Wygląda na to, że Białoruś i Ukraina były państwami związanymi ze wspólnotą ZSRR.
    Pzdr, TJ

  309. @vandermerwe, napisał Pan o żonie – wrażliwej i prawej istocie, napisał też o swojej miłości do Niej słowami „…za te łzy…”
    Przyznaję że nieczęsto znajduję na blogach tak poruszające wyznania o dobrych uczuciach, przed Panem tak pięknie napisał o swojej córeczce nasz kolega @anumlik i prosze mi wierzyć od tego czasu zawsze patrzyłam na jego blogową twórczość przez pryzmat tego wspomnienia.
    Wiemy jakie są czasy, nie sprzyjają szlachetnym postawom wręcz przeciwnie – niegodziwość stała się sposobem na życie i jest w granicach normy ludzkich zachowań, dlatego dziękuję za przypomnienie tej lepszej strony człowieczeństwa.

  310. Tanaka, miło że odpowiedziałeś. Oczywiście jeśli tylko czas pozwoli będę zaglądać tu częściej, choćby po to aby czytać Twoje komentarze.
    Pozdrawiam i jednocześnie myślę czy nie za wiele tych miłych słów – Ty się tak lubisz zawstydzać.

  311. Co tu się wyrabia *eyeroll*

    A poza tym, tulipany

    https://photos.app.goo.gl/zqJyAzn7VYPoyGSh1

  312. @Nefer
    16 kwietnia o godz. 11:03

    Jakie śliczności!

  313. @Nefer
    Oczopląsu można dostać od tych kolorów. No właśnie – storczyki są piękne ale łanem nie rosną, brakuje mi tych łanów 🙂

  314. Tanaka
    16 kwietnia o godz. 10:09

    Tylko dla porządku, Tanako. Jeśli mnie starcza pamięć nie myli – może mylić – dowódca jaka (nazwy konkretnych egzemplarzy pojazdów piszemy małą literą, np.: mercedes, fiat, syrenka; chyba że się coś przekręciło) powiedział: „możecie PRÓBOWAĆ”, nie „lądować”.

  315. wbocek
    16 kwietnia o godz. 11:20
    Słuszna uwaga. Ten oficer także nie lądował, on usiadł. I proponował próbę siadania koledze, który nie bardzo widział gdzie ma siadać. Ale wiedział, ze takie miejsce gdzieś tam pod nim jest. I trafił tuż obok.

  316. @wbocek
    16 kwietnia o godz. 11:20

    Jak dokładnie, to dokładnie.
    Nie PRÓBOWAĆ, A SPRÓBOWAĆ

    „Wiesz co, ogólnie rzecz biorąc, to pizda tutaj jest. Widać jakieś 400 m około i na nasz gust podstawy są poniżej 50 m, grubo. No, natomiast powiem szczerze, że możecie spróbować, jak najbardziej. Jeżeli wam się nie uda za drugim razem, to proponuję wam lecieć np. do Moskwy albo gdzieś.”

  317. Tobermory
    16 kwietnia o godz. 11:17

    Dziękuję 🙂 ale jeszcze połowa nie zakwitła, chciałam zobaczyć pola tulipanów ale za wcześnie.

    Ewa-Joanna
    16 kwietnia o godz. 11:18

    No właśnie, większa część zdjęć z pawilonu, od ilości, kształtów i kolorów można dostać kociokwiku, już nie wiedziałam gdzie aparat kierować. Tylko 360 zdjęć 🙂
    Może jeszcze raz pojadę 25.04, zastanawiam się.

  318. żabka konająca
    16 kwietnia o godz. 10:50

    Jak się ktoś zaróżowi na policzkach ze wstydu, to jest bardzo zdrowo. Mówią lekarze albo jeszcze ktoś 🙂

  319. Kara śmierci byłaby niepraktyczna. Należało go wykorzystać – trzymać w odwodzie i negocjować wymianę, a po wymianie myśleć co dalej da się z tym zrobić, by zdrada nie uszła mu na sucho. Negocjacje zakończyły się pomyślnie. Skripala ułaskawiono, wymieniono na innych.

    Czy to oznacza, że ominąć go miała kara? Raczej nie. Zdrad nie puszcza się płazem. Należało czekać na okazję i wykonać karę.
    ——————————–

    Moim zdaniem wnioski powyższe są takie troszeczkę jakby z lotniskowego thrillera wzięte. Sam często kupuję takie na moim lokalnym lotnisku. Leżą w koszu z napisem „przecena”. Po przeczytaniu zostawiam w samolocie…
    Dlaczego tak uważam?
    Bo…skazujemy szpiega na lat 13 a potem go wymieniamy na innych szpiegów a jeszcze bardziej potem probujemy go uśmiercić, żeby nie było, że zdrajca pozostaje bezkarny. A w międzyczasie wspomniany wyżej żyje sobie w pewnym angielskim miasteczku, kupuje dom, chodzi na piwo do pubu i w ogóle cieszy się życiem emerytowanego zdrajcy a jego zdjęcie można bez problemu znaleźć w internecie. Aż tu nagle…
    Pzecież to się kupy nie trzyma…

  320. wbocek
    16 kwietnia o godz. 11:20

    racja – małą literą.
    Racja – co skorygował Tobermory: spróbować.
    Rzeczywistość psychologiczna i emocjonalna: załoga jaka40 (z małej litery) wylądowała w sposób realnie przestępczy. Dowódca mówi do załogi tupolewa: „pizda jest” i zachęca: możecie spróbować, co znaczy: w tej „piździe” dacie radę. Więcej – ponieważ jak40 wylądował, w tej „piździe” (i wykonał zadanie, to samo zadanie ma do wykonania załoga tupolewa), to znaczenie psychologiczno-emocjonalne jest dokładnie takie: możecie lądować.
    Dokładnej i pogłębionej analizy psychologicznej sytuacji pomiędzy jakiem40 – tupolewem – wieżą, polski raport nie zawiera (wedle mojej wiedzy), a to jest nie mniej, albo nawet ważniejsze niż analiza psychologiczna tego co się działo w kabinie tupolewa.

  321. Errata:

    Mój wpis o 14.41 jest odpowiedzią na wpis „tejot”:

    tejot
    15 kwietnia o godz. 14:31

  322. Nefer
    16 kwietnia o godz. 11:03

    Szał. Oczy mi fosforyzują i dostałem psychodelicznych pląsów.
    Super foty Aparatem Wielkiej Mocy (niegestapowskim) 🙂

  323. wbocek
    16 kwietnia o godz. 11:20

    Jeszcze mała uwaga: Maciarewicz („jest pan kłamcą i przestępcą” – W. Czuchnowski) gadał przez 8 lat: kontrolerzy (Ruski) sprowadzali tupolewa w pułapkę, na śmierć.
    Pomylił autorów: w pułapkę, na śmierć sprowadziła tupolewa załoga (dowódca) jaka40. Niechcąco. Skutek się jednak niechcącością nie przejmował.

  324. @Taieri
    16 kwietnia o godz. 11:45

    Ale kiedy tak fajnie jest puścić wodze fantazji.
    Te Ruskie…
    Niby durne kacapy, prymitywny naród, w koszulach nocnych do opery chodzi, porządnego samochodu nie wynajdzie, a z drugiej strony – szczwane lisy, innym narodom głupich prezydentów wybierają, szpiegów-zdrajców dla nauczki trują, aby nie otruć, ale żeby było wiadomo, że to oni, i bronie jakieś nadzwyczaj nowoczesne wymyślają, Amerykanów w kosmos rakietami wożą, ale kapsuły do lądowania zagracone mają… I moteli na Syberii nie nabudowali 🙁

  325. PS.
    W NZ jechałem pociągiem Taieri Gorge Railway. Czy twój nick ma jakiś związek z nazwą tej rzeki?

  326. Tobermory
    16 kwietnia o godz. 11:57
    PS.
    W NZ jechałem pociągiem Taieri Gorge Railway. Czy twój nick ma jakiś związek z nazwą tej rzeki?
    ————————–

    Tak.

  327. Tobermory
    16 kwietnia o godz. 11:54
    @Taieri
    16 kwietnia o godz. 11:45

    Ale kiedy tak fajnie jest puścić wodze fantazji.
    ————————–

    Zaiste.
    Czytuję ten blog od kilku lat. Przedtem nigdy tu nie komentowałem, ale po tak odlotowych wpisach na temat Skripala nie wytrzymałem… Szczególnie jeśli chodzi o „tejot’a”, który zazwyczaj jest bardzo rzeczowy w swoich komentarzach.

  328. Tanaka
    16 kwietnia o godz. 11:43

    Mój komentarz
    Dokładnie tak, skoro kolega zachęca mówiąc, że p..da tu jest, ale nam się udało, bo ja wiem, możecie spróbować, co oznacza, że my wylądowaliśmy i wy możecie spróbować lądowania, może wam się uda.
    Nie – lądować, tylko spróbować lądować, co na jedno wychodzi, bo jak można spróbować nie próbując.
    Typowo lotniczy język orłów z 36 pułku lotniczego specjalnego. „Siadajcie, siadaj, śmiało, zmieścisz się”, to ten sam język.
    Pzdr, TJ

  329. @Taieri
    16 kwietnia o godz. 12:04

    To prawie jak ten 16-letni niemowa, który nagle przy obiedzie powiedział:
    – Ta zupa jest za słona!
    – Cud, cud! Nasze dziecko wreszcie umie mówić!
    – Zawsze umiałem 🙄
    – To dlaczego nie powiedziałeś nigdy ani słowa?!
    – Dotąd wszystko było OK 🙄

    Wytrzymały jesteś 😉

  330. @Nefer
    Czy moja rada była dobra? ;–)
    https://photos.app.goo.gl/eMM1Re9IXK8kTYJC2

  331. Tobermory
    16 kwietnia o godz. 12:19
    ——————–

    🙂

  332. Tobermory
    16 kwietnia o godz. 11:54

    Obśmiałem się jak norka. 😀
    A propos Syberii: miałem kiedyś w rękach album „Sibir”, jeszcze z czasów radzieckich, wydrukowany w Finlandii (tam zwykle drukowali najlepsze albumy, zwłaszcza poświęcone sztuce).. Album wielki i gruby – jakieś 5 cm, na świetnym kredowo-matowym papierze. Do dzisiaj, jak sobie te obrazy widoków, krajobrazów i detali natury syberyjskiej przypomnę to mi szczęka opada i dostaję 42* gorączki. Niech się schowa (z uczciwości – prawie) cała uroda Ameryki.

  333. Taieri
    16 kwietnia o godz. 12:04

    Skoro tyle lat czytasz i wreszcie dajesz głos, to się tu rozgość na dłużej 🙂

  334. zezem
    16 kwietnia o godz. 12:22

    Była, pamiętałam po wejściu na teren, dziękuję:) pawilon główny nie był pierwszy – ale po wyjściu kręciło mi się w głowie.

    Piękne zdjęcia zrobiłeś.

  335. tejot
    16 kwietnia o godz. 12:19

    Polski raport, wymieniający przyczyny katastrofy, na pierwszym miejscu (o ile dobrze pamiętam) wymienia „zejście poniżej minimum”. Jednak to nie jest pierwotna przyczyna. Należy jasno odpowiedzieć na pytanie: co było przyczyną zejścia poniżej minimum? Raport o tym mówi, w różnych miejscach, ale nie w sposób tak klarowny, jak – w moim odczuciu – należałoby. Istotą dramatu, skończonego tragedią, były – niemal wyłącznie – czynniki psychologiczno-emocjonalne.
    Załoga była pod ewidentną i bardzo silną presją – osób i czasu (byli w niedoczasie, bo za późno wylecieli, bez lądowania w Smoleńsku spóźnienie byłoby minimum 2,5 godziny i blamaż dla Kaczyńskiego, Błasika oraz konsekwencje dla załogi). Dowódca był psychologicznie uległy, bał się zakomunikować jednoznacznie: odchodzimy na lotnisko zapasowe. Dowódca wiedział także, że jest wielokrotnym oszustem: loty kontrolne, mające sprawdzać umiejętności pilotów były fałszowane, on się pod tym podpisał, jego bezpośredni dowódca i weryfikator, a za całość ponosił odpowiedzialność Błasik Był to więc psychologiczny zespół wzajemnego krycia się, co tworzyło presję wewnętrzną na lądowanie.
    Nie kontynuuję dalszej wyliczanki, te kilka elementów dają obraz ciągu przyczyn. I to było najważniejsze. Powinna była powstać bardzo pogłębiona i rozległa ekspertyza psychologiczna związków pomiędzy osobami dramatu a faktami, sięgającymi daleko w przeszłość, z bardzo szczegółowym zobrazowaniem narastania napięcia i erupcji emocji pomiędzy załogami tupolewa, jaka i wieżą. Ale taka nie powstała, co czyni polski raport niepełnym, choć trafnie wyliczającym przyczyny.

  336. @Nefer
    Dziękuję za miłe słowa!
    PS. pawilon główny nie był pierwszy
    Przez przypadek poszedłem na prawo (nie mylić ze światopoglądem ;–) ) na końcu natknąłem się na W-A. I chyba tak trzeba robić… Też byłem oszołomiony.

  337. @Tanaka
    16 kwietnia o godz. 12:43

    Jednym z pierwszych filmów obejrzanych na Zachodzie była „Syberiada” Andreja Konczałowskiego, a przedtem „Dersu Uzała” Kurosawy.
    Próbuję sobie przypomnieć, czy jednym z filmów oglądanych w domu na prześcieradle nie był pierwszy „Dersu Uzała” z 1961 roku. Pamiętam jakieś przedzieranie się przez bagna w tajdze i gotowanie skórzanego buta z głodu, prawie jak u Chaplina…

  338. 404
    15 kwietnia o godz. 16:44

    Mówisz do Tanaki, ale mówisz publicznie, a mnie chodzi o coś większego niż Twój stosunek do Tanaki.
    Mówisz więc:
    „Mój ojciec był niewierzący, a przyjaźnił się z wierzącym organistą kościelnym. Mieści Ci się to w głowie? Obaj siebie wzajemnie cenili i szanowali. Dlatego ja z doświadczenia od małego wiem, że szacunek do drugiego człowieka to jest podstawa. W to się wpisuje i jego wiara”.

    „Myślałam o Tobie inaczej. Od dzisiaj zaczęłam się bać o osoby przebywające w Twoim otoczeniu. Ta ilość nienawiści może przestraszać”.

    Oboje z Roggerem zachowujecie się tu jak kontrolerzy ONZ w centrum dowodzenia napadami terrorystycznymi na katolików. Tymczasem tu jest blog ateistów – najwłaściwsze miejsce spotykania się ludzi o podobnych poglądach na wszystkie religie świata i kościoły, w szczególności – na religię katolicką i polski Kościół katolicki. Ci ludzie nie wędrują jak Świadkowie Jehowy po ulicach, mieszkaniach (kościołach), by ubogacać świat jedną z 41 tysięcy wersji chrześcijaństwa, wieszając psy na innych. Przypuszczam, że w życiu prywatnym w ogóle się nie zajmują ateistyczną indoktrynacją (ja – na pewno), bo codzienne sprawy i dobre stosunki z innymi ludźmi są tysiąc razy ważniejsze i bliższe ciału niż jakiekolwiek światopoglądy. Kiedy więc mówisz, że „Ta ilość nienawiści może przestraszać”,
    to raczej jest to egzaltowany słowny chwyt niiż rzeczywistość (jeśli faktycznie trzęsiesz się ze strachu, to przepraszam), ale przede wszystkim nieuprawnione przenoszenie blogowych wypowiedzi na realia życia inkryminowanych blogowiczów, o których nie wiesz nic. Po co Tobie i Roggerowi potrzebne takie uwagi na temat osobowości autorów i fantazjowanie o ich prowadzeniu się w prywatnym życiu? Nie wystarczy odnieść się do poruszonego meritum i wrócić do swoich spraw? Wtedy jest poważna rozmowa i szanowanie człowieka, szanowanie czynem, a nie wychowawczym paplaniem o obowiązku szanowania. Może jeszcze nie zdążyłaś zauważyć, że szanuje się człowieka ZA COŚ, a nie za bycie człowiekiem. Można ewentualnie mówić o respekcie, ale szanowanie to trochę wyższa szkoła jazdy (niestety, język polski jest tu ubogi), więc trudno mówić o szanowaniu bandziora, wyłudzacza, oszusta za to, że jest bandziorem, wyłudzaczem, oszustem. Albo smarka, który wykrzykuje: „lewacy”, „ubecy”, „Raz sierpem, raz młotem…” Sama pokazałaś interesowność w domniemanym szanowaniu, cenzurując Tanakę i informując, że się na nim zawiodłaś.
    Twój przykład z ojcem jest niepoważny. Sądzisz, że tutejsi ateiści, a nawet Tanaka i Namargineska, chodzą z nożami w zębach i rżną napotkanych katolików lub co najmniej opluwają na ulicy? A ja nic innego nie robiłem, tylko wieszałem psy na mojej mamie, mocnej chrześcijance, kiedy żyła? Dziecinni jesteście oboje z tymi wychowawczymi zapędami i personalnymi uwagami, a przede wszystkim jesteście tu KOLEJNYM rzutem umoralniaczy ludzi dorosłych, więc możecie tylko irytować – czyli osiągać skutek odwrotny do zamierzonego – a nie umoralniać. Blog ateistów nie jest Radiem Maryja z zamierzenia indoktrynującym cały świat, lecz kawiarenką, gdzie spotykają się ludzie odnoszący się MIĘDZY SOBĄ krytycznie do religii (o wiele mniej – do szarych religiantów, zupełnie natomiast nie interesujących się wiernymi, którzy się ze swą religią nie obnoszą), a zwłaszcza do instytucji oszustów, którzy sami siebie nazwali reprezentantami Boga na ziemi i ograbiają ludzi, państwa. Wpadającym tu z rzadka w celach wychowawczych religiantom zdumiewająco jednakowo myli się tutejsze krytykowanie religii i Kościoła z krytykowaniem konkretnych, żywych, czujących, przeżywających religiantów. Owszem, krytykowani tu są wpadający co jakiś czas religianccy emisariusze, ale oni przecież sami wpadają po to, żeby popyskować, poprztykać się, wyrzucić z siebie garść stereotypów, a nie z dziecinną myślą, że nauczą ateistów żyć. Chyba że właśnie wpadają z taką myślą. Wtedy mówi się: trudno, trzeba jak dzieci ich traktować.

  339. zezem
    16 kwietnia o godz. 13:08

    Ja w lewo, tam gdzie ta kataryna z przecudną melodyją, sympatyczna zresztą 🙂 a do Oranje Nassau już nie miałam siły zajrzeć, i tłumy były takie że strach.
    Chodziłeś po wodzie?

  340. Tanaka
    16 kwietnia o godz. 11:43

    Tanako, ja w ogóle uważam, że przyczyna katastrofy jest w psychologii, a techniczna reszta jest pochodną.

  341. @Taieri, wiesz że jak już zacząłeś tu pisać to koniec i „ześ psepod” Stąd nie ma wyjścia 🙁

    wbocek
    16 kwietnia o godz. 13:15

    Oboje z Roggerem zachowujecie się tu jak kontrolerzy ONZ w centrum dowodzenia napadami terrorystycznymi na katolików

    ha ha ha ha ha 😀

  342. @Nefer
    16 kwietnia o godz. 13:17

    Ja chodziłem po wodzie, ale zdjęcie mi zepsuł łabędź, który też chodził zamiast płynąć 🙁

  343. @Nefer
    Oranje-Nassau to chyba róże… Ale W-A bije na głowę.
    Po wodzie nie chodziłem.
    Kataryna zwróciła moją uwagę dochodzącą z daleka jakimś rock’n roll’owym swingiem… ;–) – dobre!

  344. @wbocek
    16 kwietnia o godz. 13:15

    Pombocku, dyskutujesz z osobą szczerze zatroskaną o los domowników Tanaki, pacjentów Paradoxa i kto wie jeszcze kogo 🙄 Ofiary ateistów mogą być liczne, więc ktoś się musi o nie upomnieć 🙄
    Już tu wspominałem ze wstydem, że przyjaźnię się z ludźmi, o których wyznaniu lub jego braku dowiaduję się najwyżej na ich ewentualnych ślubach lub pogrzebach. Znam nawet dwoje, a nawet troje organistów w dwóch różnych kościołach. Nie wiem jednak, jakiego są wyznania 🙁
    W Polsce to przynajmniej wiadomo 😎
    Kiedyś przyjaźniłem się nawet z jednym dolnośląskim księdzem, przez którego wszystkie panny i mężatki wypychały się z pierwszych ławek, taki był przystojny, a nawet inteligentny. Kościół był stale pełny, kiedy on odprawiał. Wyjechał jednak do Niemiec i założył rodzinę.

  345. zezem
    16 kwietnia o godz. 13:35

    Kto by tam na róże patrzył 😉 ja też nie chodziłam po wodzie, kolejka była.

    Tobermory
    16 kwietnia o godz. 13:32

    I do tego bez biletu :/

  346. Znalazłem!

    https://www.youtube.com/watch?v=oMIQ_HdVtsk

    Pierwszy „Dersu Uzała”. Zaraz się zanurzę w tajgę na dwie godziny.

  347. Tobermory
    16 kwietnia o godz. 13:42

    Chyba każdy z nas tubylców z powodów czysto statystycznych miał wiecej znajomych, kolegów i przyjaciół katolików niż ateistów. A i teraz ze znajomych, zdecydowanych ateistów mam na miejscu tylko dwa pieski. Jedyny przyjaciel ateista jest w Słupsku. Fakt, że na żywo nie kontaktuję się ani z ateistami, ani z nieateistami. Żona jest ostro krytyczna wobec bogowości, ale kto wie, czy w duchu nie jest Kwaśniewski.

  348. @Nefer
    16 kwietnia o godz. 13:47

    To chyba jednak najlepiej w tygodniu. Kolejki nie było, ludzie raczej podejrzliwie patrzeli na tę mało przejrzystą wodę, tylko te łabędzie… 🙁

    W niektórych okolicach policja tłumaczy jak krowie na rowie:

    https://photos.app.goo.gl/sGBNsRi156l9wNRm1

    Nie parkować w tym miejscu!
    Nie „tylko na chwilkę”
    Nie „tylko na minutkę”
    Nie „na moment”
    WCALE!!!
    Jeszcze raz:
    To naprawdę nie jest parking dla samochodów osobowych!

    W okolicy pełnej cudzoziemskich turystów, co to ani w ząb po niemiecku 😀

  349. Tobermory
    16 kwietnia o godz. 14:17

    Fajne 😀

    Rzeczywiście w tygodniu lepiej. Rozmyślam czy nie jechać w środę pod koniec miesiąca bo albo wtedy albo rok czekać.

  350. @vandermerwe 16 kwietnia o godz. 7:09
    Dlaczego pan mnie wciąga w swoje obłąkane chimery?
    Ja się nie boję, jak po prostu czytam tekst.

    Na marginesie 16 kwietnia o godz. 2:14
    „Przypominam, @vandermerwe 15 kwietnia o godz. 8:28
    Moja zona, gdy wzrastalo napiecie wokol Syrii nie mogla spac. A wczoraj rano, gdy podano inforemacje o bombardowaniu Syrii zaczela plakac i tak bylo przez caly dzien. Za to jedno, za te jej lzy nalezy sie swiatu Zachodniemu konflikt na terenie Europy czy Ameryki.

    Należy się? Światu? Zachodniemu?
    To nie są słowa rzucone w nerwach. To jest manifest terrorysty.”

    Koniec cytatu.
    Ja nie nazywam pana terrorystą. Ja cytuję pańskie słowa, które są równoznaczne z manifestem terrorysty. Umiejętność czytania – której pan nie wykazał – bywa bardzo przydatna.

    Ale zaraz tu przybieży Ewa-Joanna i zakrzyknie, że pan jest uprawniony do dowolnego chlapania językiem, bo panu żona płacze. A mnie zarzuci nadinterpretację i wojne w glowie. I tak się kręci ten forumowy młynek…

  351. Aha, właściciel płaczącej żony „tylko patrzy na świat i się uczy”. A z uczenia mu wynika, że jest przeze mnie prześladowany. Cukiereczek!

  352. @żabka konająca 16 kwietnia o godz. 10:40
    No proszę, czego się tu dowiaduję. Vander-cośtam „przypomniał lepszą stronę człowieczeństwa” – zycząc wojny (i śmierci?) żabce konającej i całej reszcie zachodniego świata. Przepiękne, prawda? A jakie wzruszające!

    Za to jedno, za te jej lzy nalezy sie swiatu Zachodniemu konflikt na terenie Europy czy Ameryki. – tak wzruszajaco napisal vandercostam.

  353. @Nefer, @Tobermory
    W tygodniu i z rana (!) lepiej. Wspominałem,sam to zastosowałem…
    Przy okazji podziwiania byłem niejako zmuszony do spostrzeżenia ,że młode panie , głównie ze skośnymi oczyma, ustawiały sią na tle kwiatów, NIE zwracając UWAGI na roślinki, fotografując się na ich tle. Panie ,a także panowie w podeszłym wieku (to już Europa Zach., głównie Niemcy) miały głównie uciechę być uwiecznianym na wielkich stolcach otoczonymi girlandami kwiatków – do tego uśmiech – czwórka lewa górna korona , reszta implantaty.

  354. wbocek
    16 kwietnia o godz. 13:15

    Wbocku, mnie bynajmniej nie przeszkadza niczyj teizm ani ateizm, nie wpadam tutaj z misją oenzetowską ratowania katolików, ani nawracania ateistów. Interesują mnie rozmaite zjawiska, ludzkie postawy, jestem ciekawy zdania innych osób na różne tematy. Nigdy nikogo pierwszy nie atakuję, wyrażam swoje zdanie i jestem ciekawy jak na to zareagują inni, dobrze wiem, że ktoś inny z dystansu może dostrzec w moich poglądach coś czego ja nie dostrzegam, a przez co mogę doświadczyć nowego, interesującego punktu widzenia, nawet gdy ktoś moje poglądy krytykuje. Lubię się spierać, argumentować na rzecz swoich racji, ale wszystko w ramach w miarę cywilizowanej dyskusji.

    Natomiast jeśli ktoś zaczyna po mnie jechać, pouczać z pogardliwą wyższością, nazywać idiotą i głupkiem, to wtedy faktycznie włącza mi się tryb ratunkowy, ale wyłącznie w zakresie obrony własnej przed chamstwem i prostactwem. Wykazujesz pewną stronniczość, tropisz w moich wypowiedziach najmniejsze niuanse, czy aby nie nazbyt urażają światopoglądową autonomię Twoich przyjaciół, natomiast całkowicie pomijasz otwartą i niewybredną agresję i moralizatorskie nadęcie niektórych osób tutaj, skierowane przeciwko nielubianym i nieakceptowanym „religiantom”. Poniekąd to rozumiem, to naturalny odruch że staje się po stronie tych, z którymi się sympatyzuje. Jednakże nie oczekuj, że zaatakowany nie będę się bronił, a potrafię też odpowiedzieć ostrzej. I tylko w takim względzie odnoszę się personalnie do agresorów, odpowiadając na ich personalne zaczepki.

    Mówisz że jest to blog dla ateistów, internetowa kawiarenka, żeby między sobą mogli krytykować religię. Jest to jednak blog otwarty, każdy może tu zaglądać, komentować, wyrażać swoje zdanie. Jeśli natomiast zmieni się na zamknięty, wyłącznie dla osób deklarujących światopogląd ateistyczny, wówczas sprawa będzie jasna i żadni „religianci” już nie będą się Tobie naprzykrzać.

  355. zezem
    16 kwietnia o godz. 14:51

    Ja widziałam panie z Indii, niektóre w swoich krajowych strojach, i owszem, fotografowały się na tle kwiatów – ale czy uważały na nie czy nie to nie zauważyłam. Wszystkie języki świata było słychać. Widziałam jakieś panie fotografujące się w udawanej sukni, chyba ślubnej (coś w rodzaju stojaka). Najfajniej wystawały z niej rękawy kurtki;)

    Nie mam ani skośnych oczu i ani jednego zdjęcia na tle kwiatów, szewc bez butów chodzi…

    A w tę sobotę Parada Kwiatowa, lepiej omijać z daleka bo korki na 3 godziny w jedną stronę.

  356. @Rogger77 16 kwietnia o godz. 14:54

    Twoja religia jest zaprzeczeniem otwartości, a twoje argumenty – wyświechtane. Ostatnio dałeś głos czepiając się stwierdzenia Tanaki, że małe dziecko przed indoktrynacją jest ateistą. Nazwałeś przy tej okazji małe dziecko „srającym kurduplem”. Rzeczywiście, imponujący poziom dyskusji.

    Przedtem dowodziłeś, że dla człowieka „naturalne” jest dążenie do nieśmiertelności i w związku z tym kretyńska religia, która bezmyślnie obiecuje nieśmiertelność, jest ci koniecznie potrzebna do życia. To jeszcze jeden „mocny” argument na rzecz chimery? Niestety, również wyświechtany, spłodzony w kaka i powtarzany ad nauseam przez dyżurne kiecuny.

  357. Na marginesie
    16 kwietnia o godz. 15:06

    Czy Ty kobieto czasami samą siebie słyszysz? W społeczeństwie żyją katolicy, buddyści, muzułmanie, jest ich miliardy, a Ty tę ogromną część ludzkości nazwiesz kretynami i idiotami tylko dlatego że mają inne poglądy niż Ty? Czy w codziennym życiu też do innych się tak odnosisz, czy tylko ukrywasz swoją pogardę i agresję pod maską konwencji?

    Nie zgodziłem się ze zdaniem Tanaki w kwestii ateizmu u dzieci i kulturalnie dałem temu wyraz, z jakiej racji odmawiasz mi prawa do wypowiadania własnego zdania? „Srajacy kurdupel” to nie był wyraz pogardy dla dzieci, ale mocny chwyt retoryczny, dla wyraźniejszego podkreślenia swoich argumentów, z tego co widzę dopuszczalne są tutaj również „mocniejsze” chwyty.

  358. Tanaka
    16 kwietnia o godz. 13:02
    Polski raport, wymieniający przyczyny katastrofy, na pierwszym miejscu (o ile dobrze pamiętam) wymienia „zejście poniżej minimum”. Jednak to nie jest pierwotna przyczyna. Należy jasno odpowiedzieć na pytanie: co było przyczyną zejścia poniżej minimum?

    Mój komentarz
    Zadaniem komisji Millera było ustalenie przyczyn katastrofy smoleńskiej. Raport obszernie omawia badania komisji i obszernie analizuje przyczyn katastrofy, zgodnie z wytycznymi zawartymi w przepisach ICAO.

    Miedzy innymi na str. 318 są podane zasadnicze przyczyny wypadku:

    „3.2.1. Przyczyna wypadku
    Przyczyną wypadku było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, przy
    nadmiernej prędkości opadania, w warunkach atmosferycznych uniemożliwiających
    wzrokowy kontakt z ziemią i spóźnione rozpoczęcie procedury odejścia na drugi krąg.
    Doprowadziło to do zderzenia z przeszkodą terenową, oderwania fragmentu lewego skrzydła
    wraz z lotką, a w konsekwencji do utraty sterowności samolotu i zderzenia z ziemią.”

    Raport analizuje szczegółowo miedzy innymi przyczyny psychologiczne – od str 230 do str. 237 w rozdziale:
    2.11. Analiza psychologiczna działania załogi samolotu Tu-154M

    Np. na str.236 można przeczytać:

    „Podsumowując tę cześć analizy, trzeba wskazać na błędy i naruszenia, które miały
    miejsce w krytycznym locie. Niewłaściwe przygotowanie załogi do lotu, przestawienie
    wysokościomierza w celu „wyciszenia” systemu TAWS, próba odejścia na drugi krąg
    w trybie autopilota na lotnisku bez systemu ILS, obecność w kokpicie osób trzecich, brak
    efektywnej współpracy załogi, przyjęcie nadmiernych obowiązków przez dowódcę statku
    powietrznego, niewystarczający poziom wyszkolenia załogi oraz niezdecydowany, miejscami
    chaotyczny i wykazujący symptomy silnego stresu związanego z odpowiedzialnością
    i niewłaściwym przygotowaniem organizacyjnym sposób działania GKL, były czynnikami
    mającymi zasadnicze znaczenie w określaniu przyczyn wypadku.”
    Pzdr, TJ

  359. Ciekawe że w Bxl Hindusów ani Hindusek nie ma, nie widać na ulicy w ogóle

  360. @Rogger77 16 kwietnia o godz. 15:18

    No jeśli nazywanie dziecka “srającym kurduplem” tylko dlatego, że nie zostało religiancko zindoktrynowane w trybie kaka jest wyrazem kaka-kultury, to gratuluję owej kultury! Jesteś po prostu dyżurnym religiantem, publikującym gnioty – standardowe „argumenty” zaczerpnięte ze śmierdzącego kruchtą zbioru kaka.

    Nigdy nie nazwałam osoby wierzącej w bajki kretynem ani idiotą, natomiast wiara w bajki jest kretynizmem/idiotyzmem, to oczywiste. Jeśli to miałaby być obraza osoby to cały kaka-katechizm i cały program kaka-katechezy jest obraźliwy dla ateistów, bo przedstawia ateizm jako zjawisko niepożądane. Chcesz zaskarżyć autorów kuriewnych kaka-podręczników? Be my guest.

  361. @Nefer
    16 kwietnia o godz. 15:31

    Oni są, ale nie mają czasu chodzić po ulicach.
    Klasyczna trasa „Europa w 16 dni” oferowana przez indyjskie biuro podróży:

    Brussels, Zaanse Schans / Lisse, Volendam, Amsterdam, Cologne, Rhine Valley, Black Forest, Rhine Falls, Zurich, Jungfraujoch – Top of Europe, Interlaken, Vaduz, Wattens, Innsbruck, Venice, Florence, Capri, Vatican City, Rome, Pisa, Glacier 3000, Montreux, Broc, Bern, Vevey, Geneva, Paris

  362. Tanaka
    16 kwietnia o godz. 13:02
    Nie kontynuuję dalszej wyliczanki, te kilka elementów dają obraz ciągu przyczyn. I to było najważniejsze. Powinna była powstać bardzo pogłębiona i rozległa ekspertyza psychologiczna związków pomiędzy osobami dramatu a faktami, sięgającymi daleko w przeszłość, z bardzo szczegółowym zobrazowaniem narastania napięcia i erupcji emocji pomiędzy załogami tupolewa, jaka i wieżą. Ale taka nie powstała, co czyni polski raport niepełnym, choć trafnie wyliczającym przyczyny.

    Mój komentarz
    Przyczyną generalną, pierwotną katastrofy smoleńskiej był Polnische Wirtschaft, czyli bylejakość przygotowań, bylejakość działań w trakcie zbliżania się do lotniska, lekceważenie obowiązków, bimbanie sobie z oficjalnego komunikatu kontroli lotów, drobne oszustwa – jak to z przestawieniem wysokościomierza by oszukać TAWS, nie wypełnianie zaleceń, przestrzeganie procedur po łebkach, itd.

    Ten sam PW spowodował katastrofę w Mirosławcu. Smoleńscy eksperci unikają jak tylko to możliwe łączenia w analogii obu katastrof, ponieważ obie katastrofy były niemal identyczne w przyczynach, a zaleceń wydanych po badaniu tej katastrofy przeciwdziałających powstaniu takich przyczyn nie wykonał gen. Błasik. Zbiorczo te przyczyny nazywają się PW – lekceważenie procedur, pomijanie nakazów i zaleceń, oszukiwanie samego siebie, że się uda, itd.
    Pzdr, TJ

  363. A przy okazji: mechanizm kuriewnych manipulacji jest przewidywalny i nieodmienny. Każda krytyka bredni kaka pociąga za sobą opluwanie krytykanta. Inaczej po prostu nie są w stanie postępować – bo nie sposób argumentować na rzecz bredni. Aggent Rogger też weksluje dyskusję, w stylu: „kobieto, czy ty sama siebie słyszysz?” Ajajaj!

    I dalej: „W społeczeństwie żyją katolicy, buddyści, muzułmanie, jest ich miliardy…”
    Charakterystyczne – od kilku lat agenci kaka już nie przechwalają się liczbą katolików – która drastycznie maleje. Przechwalają się natomiast liczbą „chrześcijan”. Subtelna zmiana słownictwa, nie bez powodu. Aggent Rogger idzie jeszcze dalej, wciągając w swoje sidła buddystów i muzułmanów. Ciekawe, czy z czasem kaka zacznie się chwalić mnogością żydów i mormonów? Tonący chwyta się czego popadnie, a kaka cierpi.

  364. Keukenhof jest w programie drugiego dnia podróży: Zaanse Schans (or Keukenhof Gardens for arrivals in Holland between 22nd March 2018 and 13th May 2018)
    Jeśli chcesz ich przydybać w Brukseli:
    „On arrival, we proceed to Brussels, the capital of Belgium and the seat of several European Union institutions including the European Commission and Parliament. Here we see the Atomium (photo stop) and visit Mini-Europe, a miniature park where you can see models of famous monuments from European cities like Brussels, London, Paris, Venice, etc., built to a scale of 1:25. We then visit the Grand Place and see the Mannekin Pis statue. Later we drive to our hotel and check-in for a two-night stay.”

    Start w Londynie przez Eurotunnel.

  365. Aggencie Roggerze, czy ty się nie wstydzisz zalewać forum religianckim czadem i nachalnie argumentować na rzecz bredni? Oczywiście, rozumiem, że możesz nie mieć innego wyboru, bo przełożeni stoją nad karkiem. Ale w takim razie nie dziw się zdrowym reakcjom czytaczy. Nikt nie lubi dyżurnych politruków.

  366. Tobermory
    16 kwietnia o godz. 15:46

    Say whaaaat????

    tejot
    16 kwietnia o godz. 15:47

    A co to było z tym powrotem aktualnego rządu, całkiem niedawno, z Londynu chyba, „wsiadaj, zmieścisz się śmiało” nawet na stojąco. Tylko że kapitan strzelił czapką o pokład i dlatego wszyscy żyją.

  367. @Nefer
    16 kwietnia o godz. 15:58

    To jest full wypas po azjatycku 😎

  368. @Tobermory
    16 kwietnia o godz. 15:46
    A bo temu kapitanowi nie można było rozkazu wydać, bo on był cywil. I samolot też cywilny, więc mogli mu naskoczyć.

  369. miało być do Nefer 😀

  370. A swoją drogą, to jakoś wszyscy zapomnieli przy okazji premii dla tzw ministrów i różnych pociotków o lotach Casą wojskową, jakie sobie Macierewicz i była pani premier urządzali dosyć często. Jak do tej pory, to już pewnie z dziesięć milionów poszło, bo rok temu było coś koło siedmiu.

  371. Nefer
    16 kwietnia o godz. 15:58
    tejot
    16 kwietnia o godz. 15:47
    A co to było z tym powrotem aktualnego rządu, całkiem niedawno, z Londynu chyba, „wsiadaj, zmieścisz się śmiało” nawet na stojąco.

    Mój komentarz
    Nefer, to było dokładnie to samo, co w Smoleńsku – Polnische Wirtschaft, jakby to brutalnie i obco nie zabrzmiało w uszach prawnych i sprawiedliwych patriotów.
    Pzdr, TJ

  372. Tobermory
    16 kwietnia o godz. 16:02

    To musieli w piątek zacząć w Londynie skoro w sobotę byli w Keukenhof:) Do Atomium mi najbliżej, a teraz jeśli ich zobaczę w Bxl to mi się przypomnisz i będę się uśmiechać pod wyimaginowanym wąsem 😉

    I co ten Dersu Uzała? Bo oglądanie niektórych filmów Kurosawy ciągnie się, ciągnie się jak makaron (tu wstawka muzyczna z Wojny Domowej). Pamiętam dziecięciem będąc obejrzałam „Samuraja” Jezus Maria na pomoc jak się wynudziłam 3 godziny w kinie a poszłam niebacznie chcąc oglądać te piękne stroje i scenografię :/ myślałam że to się nigdy nie skończy a czas się zakrzywił i stanął :/

  373. (nie mylić z 7 samurajami bo na widok Toshiro Mifune mam gwiazdki w oczach) chyba jednak coś pokręciłam, może ten Samuraj nie był Kurosawy :/

  374. Autokorekta – „Sobowtór” a nie „Samuraj” i Kurosawa maczał w tym palce. Wiedziałam że gdzieś dzwoni w kościele…

  375. @Nefer
    16 kwietnia o godz. 16:13

    Oglądam tego pierwszego, radzieckiego z 1961 roku. Fajny, taki ekologiczny, w prawdziwej tajdze, prawdziwe pory roku, ale to nie ten film, co ojciec wyświetlał na ścianie. Zrobiłem sobie przerwę. Spróbuję poszukać tamtego.
    „Dersu Uzała” Kurosawy ani przez moment nie jest nudny. To remake tego radzieckiego, opartego na prawdziwej historii.

    „Choroszij on czełowiek, odno płocho – nie krist, Azjat, w boga nie wierujet. Ja istiennyj kriestianin, a on kto? U niego duszi niet. Czto z niem budiet na etom swietie?
    – Toże samo, czto s toboj i so mnoj
    – Oboroni caryca niebiesnaja!”

    Akcja toczy się w 1908 roku.

  376. Na marginesie
    16 kwietnia o godz. 15:55

    Kobieto, świat jest piękny, wiosna rozkwita, powinnaś opuścić mroczny i paranoiczny świat swoich spiskowych obsesji i lęków, których pochodzenia nawet bałbym się dociekać. Wyjdź do ludzi, dopuść też do siebie myśl, że po drugiej stronie komputera siedzi żywy, zwyczajny człowiek, który ma też swoje słabości, ale bynajmniej nie jest jakimś inkwizycyjnym upiorem z Twoich najgorszych koszmarów. Naprawdę, nie warto tracić życia na obsesje i nienawiść. Przecież głęboko wierzysz w to, że masz tylko jedno.

  377. Rogger77
    16 kwietnia o godz. 14:54

    Reggerze, nic na to nie poradzę, że w pierwszym akapicie mówisz tak przekonywająco, że aż mi nieswojo się zrobiło, że może jakieś granice przekroczyłem. Inna rzecz, że pozamerytoryczne granice – w rodzaju na przykład krytycznych epitetów (gorzej z insynuacjami, które mają wygląd racjonalnych argumentów) – za bardzo mi nie przeszkadzają, jeśli mam do czynienia z zawodnikiem temperamentnym, a przy tym nie tracącym z oczu meritum. Rzadkość, ale się zdarza.

    Możesz mieć rację z podejrzeniem bronienia przeze mnie współwyznawców, ale więcej teoretycznie niż praktycznie, bo nie podjąłbym się żadnej obrony, gdybym wcześniej nie miał własnych zastrzeżeń. Jest tu na blogu pewne zbiorowe doświadczenie z religijnymi zaczepnymi gośćmi, którzy wchodzą tu z powodów dla mnie trochę może zrozumiałych, bardziej jednak niepojętych. Kiedy byłem ministrancikiem – do 9. roku życia – byłem dzieckiem tak bardzo zajętym służeniem nieistniejącemu Bogu, że często z samego rana, przed lekcjami, byłem jedynym ministrantem pod ręką, który mógł służyć do porannej mszy. Pamiętam, że moja wyobraźnia bardzo była zajęta sprawami religijnymi i kościelnymi. Tyle że o religii, o wierze, o modlitwach, o rachunku sumienia na przykład, o religijnych myślach nigdy nie było rozmów ani z kolegami ministrantami, ani z kimkolwiek innym. Kiedy się znalazłem w internacie – podobnie. Ze wszystkich znanych mi kolegów ze szkoły tylko jeden był z rodziny ateistą – mieszkaliśmy nawet razem przez dwa lata w jednym pokoju. Otóż nigdy nie było rozmów ani o religii, ani o ateizmie. To były tak intymne działki, że nie tylko nikt nie próbował, ale pewnie i do głowy nikomu nie przyszło, by na nie wchodzić. Identycznie było na studiach. Stosunkowo niedawno – od połowy lat 90-tych do początku lat dwutysięcznych – miałem okres literackiego rozliczania się z religią, choć ateistą stawałem się już w połowie nauki w technikum. Nie potrzebowałem do tego konfrontacji z żywymi ludźmi – wystarczyła Biblia – choć teksty, owszem, publikowałem we wrocławskim (już nieistniejącym) piśmie „Piast”. Krótki okres konfrontacji z żywymi ludźmi, jako ateista po pięćdziesiątce, jednak miałem – nawet z moim przyjacielem, mocnym katolikiem, który był i chyba jest przyjacielem wszystkich innowierców – nawet jednego muzułmanina – w moim mieście. Teraz się swojej krótkiej konfrontacyjności wstydzę. Jestem krytykiem i przeciwnikiem jakichkolwiek ideologii, w tym – religii, ale nie ludzi, nie wyznawców. Chyba że wyznawca próbuje indoktrynować na blogu (w życiu, poza Świadkami Jehowy, czegoś takiego nie pamiętam) – wtedy się zdarza, że Jerzy się zjeża.

    Doświadczenie tego blogu jest takie, że, jak rzekłem wcześniej, trafiają się tu wcale nie zabłąkani religianci: krytycy, kaznodzieje, wychowawcy ateistów. Z reguły wszyscy na jeden strój – z do znudzenia podobnymi zarzutami jak Twoje i czterystaczwórki. Więc jest chyba na blogu uczulenie tych okołoreligijnych tematycznie, aktywnych ateistów (część w ogóle nie zabiera głosu w takich sprawach lub piśnie i zgaśnie) i w związku z uczuleniem – irytacje. No bo ileż można wysłuchiwać wciąż od nowa tego samego. Dlatego masz rację, że wstęp na blog jest wolny, ale oboje – Ty i czterystaczwórka – nie macie racji w tym sensie, że, jako młodzi biali, wchodzicie na blog starych Murzynów i macie pretensje, że Murzyni się zachowują jak Murzyni, a nie – jak nowo narodzeni biali..

  378. Jeśli nie kijem w PiS, to pałką?

    Wybrany komentarz:
    „pisacy krzyczą że nie oddadzą ani guzika a skończy się jak zwykle. Wszyscy zostaniemy bez gaci.”
    http://wyborcza.pl/7,75399,23276509,trybunal-sprawiedliwosci-ue-przyspiesza-w-sprawie-praworzadnosci.html

  379. pastucha
    16 kwietnia o godz. 16:04

    Środki przymusu zawsze mogłyby się znaleźć, cywilny czy nie. A widziałeś jak PSL jedzie po PiSie? Nie mam konta na Twitterze ale widziałam screeny:)

    Tobermory
    16 kwietnia o godz. 16:25

    Tytuł znam ale pewnie nie oglądałam bo nie pamiętam, w każdym razie dziękuję.

  380. @Rogger77 16 kwietnia o godz. 16:26

    Aggent Rogger potwierdza moją diagnozę – kaka-ludki nie mają żadnych argumentów.
    Umieją tylko bluzgać jadem i publikować paszkwile ad personam.
    Niczego innego ich kaka nie nauczył. I nie nauczy – bo religia ogłupia.

  381. Rogger77
    16 kwietnia o godz. 15:18

    „W społeczeństwie żyją katolicy, buddyści, muzułmanie, jest ich miliardy, a Ty tę ogromną część ludzkości nazwiesz kretynami i idiotami tylko dlatego że mają inne poglądy niż Ty?”.

    To, oczywiście, argument wyświechtany, Roggerze, i pozamerytoryczny, jako że liczba wyznawców czegokolwiek nie jest żadnym dowodem. Nie tylko „ogromna część ludzkości”, ale całość wierzyła kiedyś, że słońce jeździ wokół ziemi. Znalazł się jeden i wykazał, że owa całość to jeden kapuściany głąb. Oczywiście, ja to tak nazywam, nie on, ale jak zwał, tak zwał – tak było.

  382. @Nefer
    16 kwietnia o godz. 16:34
    A owszem, coś czytałem.
    http://natemat.pl/235747,kim-jest-milosz-motyka-szef-mlodych-ludowcow-stoi-za-akcja-sami-swoi
    Bardzo udana akcja. 🙂

  383. wbocek
    16 kwietnia o godz. 16:39

    Ale to kobieta była 🙂

  384. @wbocek
    16 kwietnia o godz. 16:39
    Rogger77
    16 kwietnia o godz. 15:18

    „W społeczeństwie żyją katolicy, buddyści, muzułmanie, jest ich miliardy, a Ty tę ogromną część ludzkości nazwiesz kretynami i idiotami tylko dlatego że mają inne poglądy niż Ty?”.

    To się nazywa „Społeczny dowód słuszności”. Jedna z technik manipulacji.
    Są firmy, które na nauczaniu tego robią kokosy, na przykład:
    http://www.sandler-pl.com/

  385. Nefer
    16 kwietnia o godz. 16:40

    Neferko, czyż nie powiedziałem: „jeden”? A chyba jasne, że „jeden” to człowiek, a nie małpa. A skoro „człowiek”, to…nie bede kuńcył, bo jesce skuńce i dostane ten…

  386. Blogowe przypadki tych co zaliczają wpadki‎.

    Z reguły przebieg pobytu na blogu- tym blogu- ubogich duchem katolików wygląda podobnie.‎ Wchodzi gość, nagada się o parówkach  w baraniej kiszce, a Tanaka i reszta chuliganki wytyka mu, że o musztardzie nie wspomniał. No i zaczynają się zabiegi stosowane przez religiantów, które zawsze widać na tym samym etapie „rozmowy”. Powoływanie się na prawo do swoich poglądów, domaganie się szacunku, a często można też spotkać w zestawie uwagę o zachowanie pokory.

    O, kogo latać nie nauczycie, nauczcież mi go padać co prędzej!

  387. @wbocek 16 kwietnia o godz. 16:39
    @pastucha 16 kwietnia o godz. 16:44

    Ciśnie się na usta coś o rojach much nad g…
    (ale cicho sza, bo to byłoby… obraźliwe!)

  388. tymczasem znikam do wieczora 🙂

  389. Człowiek- to brzmi durnie. Katolik jeszcze durniej.

  390. Rogger77
    16 kwietnia o godz. 15:18

    Zapomniałem dodać, Roggerze, że jeśli podejrzewasz miliardy ludzi o POGLĄDY – zwłaszcza religijne, czyli wbite młotkiem w miękkie, dziecinne główki i tkwiące w tym samym miejscu nieruchomo przez całe życie do ostatniej sekundy – to składam wyrazy podziwu, choć nie uznania.

  391. @Żorż Ponimirski 16 kwietnia o godz. 16:47

    Dlatego zakładam, że to muszą być zawodowcy.
    Bo przecież sami z siebie by nie uprawiali tej woltyżerki.
    Kaka aktywnie zachęca i zobowiązuje do „szerzenia wiary”
    Dotyczy to nawet szeregowej trzody, którą się szkoli w technikach manipulacji
    – na różnych oazach i neokatechumenatach.
    A z kolei skoszarowane kadry uprawiają „apostolstwo” zawodowo.
    Efekty widać…

  392. @Na marginesie
    16 kwietnia o godz. 16:56
    Za wikipedią:
    „Najbardziej znane techniki manipulacji to np. manipulacja medialna, spin, ingracjacja, pranie mózgu, prowokacja, twarzyzm, spryt, niska piłka (ang. low ball, badania:Basetta i Miller) , społeczny dowód słuszności, drzwiami-w-twarz, scenariusz, dlaczego ty nie – tak ale, bombardowanie miłością, niewystarczająca kara, poczucie winy (badania: Cialdini i Schroeder), reguła wzajemności, stopa w drzwiach (badania: Freedman i Fraser), syndrom oblężonej twierdzy, huśtawka emocjonalna (ang. fear-then-relief )”
    Miałem z tym kiedyś do czynienia, chyba jeszcze gdzieś mam podręcznik Sandlera.

  393. @pastucha 16 kwietnia o godz. 17:01

    Najbardziej mi się podoba „bombardowanie miłością” – standardowy religiancki kretynizm! 🙂 Twarzyzm – ciekawe, muszę sobie sprawdzić

    A tak w ogóle – ja często widzę po prostu szantaż emocjonalny.
    Wciskanie ludziom – przypadkowym ludziom – poczucia winy widzieliśmy przed chwilą w wykonaniu vandercośtam: moja żona płacze – więc ktoś powinien za to beknąć. A jeśli ktoś powinien – to właśnie ty, czytelniku!

    Coś kiedyś ktoś pisał na marginesie nowomowy PiSu – że metajęzyk demaskuje nowomowę. Inaczej mówiąc, zwyczajny opis zabiegu erystycznego w pewnym sensie neutralizuje ten zabieg. Tak jak zajrzenie w teatrze za kulisy – czar pryska i pojawia się nowy wymiar.

  394. wbocek
    16 kwietnia o godz. 16:26

    Rozumiem, że takie przewrażliwienie może być, ale chyba jest ono usprawiedliwione, kiedy ktoś faktycznie próbuje indoktrynować i nawracać. O ile dobrze pamiętam 404 deklaruje się jako ateistka i nie głosi żadnych „prawd wiary”, a mimo to rażą ją zdarzające się tutaj niewybredne opinie i ataki, które czasami odnoszą się również do konkretnych ludzi, nie tylko instytucji.

    wbocek
    16 kwietnia o godz. 16:39

    Jest to bardzo interesujący argument, z tym słońcem i ziemią, ale ja na tę sprawę patrzę inaczej. Uważam że nasi przodkowie wcale nie byli głupcami, kiedy wierzyli że słońce porusza się dookoła ziemi, a ziemia jest płaska. Nie dlatego, że mieli rację, tylko że w owym czasie mieli wszelkie powody, aby postrzegać świat tak jak postrzegali. Mieli swój obraz rzeczywistości, swoją kosmologię, która im porządkowała rzeczywistość i umożliwiała poruszanie się w niej. Starożytni Egipcjanie nie mieli instrumentów astronomicznych, dzięki którym mogliby odkryć, że ziemia w rzeczywistości nie jest płaska. Dlatego swój obraz świata musieli oprzeć na hipotezie płaskiej ziemi i słońca poruszającego się na nieboskłonie. Kopernik też nie dostrzegł za pomocą lunety, że to ziemia się obraca dookoła słońca, tylko przeprowadził obliczenia, którymi udowadniał swoją hipotezę. Pewien naukowiec stosunkowo niedawno odkrył, że w tych obliczeniach były niedokładności i że w owych czasach poglądy Kopernika nie były aż tak dobrze uzasadnione. Nauka natomiast postępuje i jeśli doskonalsze instrumenty kiedyś odkryją nowe fakty o kosmosie, może się okazać, że wszystko co do tej pory o nim myśleliśmy na podstawie dzisiejszego obrazu wszechświata – jest nieprawdą, a może nawet absurdem. Czy mimo to przyszli naukowcy będą mieli prawo pomyśleć o nas że byliśmy głupcami, bo nie znaliśmy faktów, które oni będą znać?

    Jeśli natomiast chodzi o światopoglądy i religie – każdy ma swoje racje i każdy jest głęboko przekonany do swoich racji. Ty uważasz że katolik nie ma racji, a katolik będzie uważał że to Ty się mylisz. A żadnego trybunału, który by ostatecznie rozsądził, kto ma rację a kto się myli – nie ma. Dlatego pozostaje tylko żyć w poszanowaniu siebie nawzajem i swoich poglądów i nie narzucaniu ich innym. Wcale przy tym nie jest konieczne uważanie, że ktoś inny jest głupcem tylko dlatego że myśli inaczej o rzeczywistości.

  395. @Na marginesie
    16 kwietnia o godz. 17:14
    Znajomość technik bardzo przydaje się w związkach. 😀

  396. @Rogger77
    16 kwietnia o godz. 17:20
    Kulistość ziemi została stwierdzona w Egipcie właśnie, przy pomocy pomiarów długości cienia wykonanych w południe tego samego dnia, w dwóch miejscach, między którymi odległość była znana. Obliczenia były dosyć dokładne, różnica między rzeczywistym wymiarem, a obliczonym przy pomocy tego prymitywnego pomiaru, była rzędu kilku procent.
    A co do Kopernika: niedokładności wynikały z faktu, że Kopernik przyjął, iż orbity są okręgami. Kepler odkrył w XVI bodajże wieku, że są elipsami i wszystko się w teorii Kopernika zgodziło. Tak więc ten naukowiec żył jednak stosunkowo dawno, bo jakieś czterysta lat temu.

  397. A pomiaru dokonał bodajże Eratostenes z Cyreny, gdzieś tak w trzecim wieku pne

  398. W Vi wieku przed naszą erą Pitagoras mówił już o kulistym kształcie Ziemi. Arystoteles uczynił to w sposób naukowy w IV w.p.n.e. Tę kulę zmierzył i opisał Eratostenes (III wiek p.n.e) podając jej promień i obwód.
    Krates z Mallos (IIw. p.n.e) stwierdził, że obraz Ziemi będzie poprawny, gdy zostanie narysowany na kuli. To on stworzył pierwszy globus. Poźniej stwierdzono, że Ziemia ma kształt geody, ale to już detal.
    Magellan o kulistości przekonał się osobiście.

    Ludzie, nie dawajcie się wciągać w kolejne udowadnianie, że ateiści nie są wielbłądami.
    Mędzenie o „poszanowaniu siebie nawzajem i swoich poglądów i nie narzucaniu ich innym” proszę szanownych nawiedzających ten blog misjonarzy wygłaszać w najbliższym kościele. Albo w Sejmie.

  399. Rogger77
    16 kwietnia o godz. 15:18

    Kto pisze, ten sam siebie nie słyszy, Roggerku pod opieką anioła-stróża, który tak nad Tobą stróżuje, że masz trudności. No dobra, to takie śmichy-chichy, żeby ogólnie było miło, ale na razie starczy.

    „W społeczeństwie żyją katolicy, buddyści, muzułmanie, jest ich miliardy, a Ty tę ogromną część ludzkości nazwiesz kretynami i idiotami tylko dlatego że mają inne poglądy niż Ty?”

    U mnie jest podziw – jak powiedziałby Krzysztof Kowalewski, że powołujesz się na miliardy takich i owakich. Skoro mówisz o wielkich liczbach, to one mają to do siebie, że również w wielkiej ilości są tacy, co mają poglądy takie jak ja, namargineska, ciocia Gienia, imigranci co roznoszą pasożyty i nawet Ty. Co czwarty katolik ma poglądy takie jak muzułmanin, a co drugi katolik ma poglądy takie jak buddysta – jedni i drudzy nie wierzą w boskość Jezuska, co katolikom nie przeszkadza gadać ani o „wierze” ani o „poglądach”.
    Skoro zaś mówisz o „poglądach” to wiara nie jest „poglądem”, tylko wiarą. Zaś ci, co wierzą, wierzą w wiarę i nie wiedzą w co wierzą. Włącznie z Twoim ulubionym i szanowanym Karolem, co został papieżem i odwrotnie.

    „Srajacy kurdupel” to nie był wyraz pogardy dla dzieci, ale mocny chwyt retoryczny

    Kto szanuje drugiego, a w dodatku wszyscy kochamy naszych milusińskich, nie jest taki brzydki by tak nieładnie dzieckiem manipulować, by udawać, że „srający kurdupel” jest „chwytem retorycznym. Brzydko się chwytasz z tą retoryką, której nie rozumiesz – „srający kurdupel”, który, jak się o tym dowie, zapłacze i poczuje się obrażony oraz poważnie molestowany. A dziecko szanujesz, więc nie bądź taki i wytrzyj rączkę.

    A mógł Cię Twój anioł stróż jakoś bardziej przypilnować, żebyś gadał dorzeczniej. No, ale takie te anioły – nieistniejące, że samemu trzeba, a jak samemu, to jest, jak jest.

  400. @Rogger77
    16 kwietnia o godz. 17:20
    @Tobermory
    16 kwietnia o godz. 17:35
    Zgadza się, za jakiś czas wymyślimy lepsze przyrządy, nowe pomiary pozwolą na wykoncypowanie lepszych teorii wszystkiego (naukowego). Możliwe, że czajniczek Russela odejdzie w niebyt, bo poznamy każdą cząstkę układu słonecznego i stwierdzimy absolutnie jego nieistnienie.
    Niemniej, żadnym przyrządem nie dostrzeżemy i nie zmierzymy transcendencji. Nie stwierdzimy również jej istnienia, bo nie ma czego stwierdzać.
    Szanuję człowieka, lecz niekoniecznie muszę szanować jego poglądy, szczególnie wtedy, gdy są bezsensowne.

  401. Na marginesie
    16 kwietnia o godz. 16:56

    Pal ich licho.‎

    Bo przecież sami z siebie by nie uprawiali tej woltyżerki.
    Małpoludy gorsze rzeczy robią same z siebie.

  402. Nefer
    16 kwietnia o godz. 16:16
    Jednym z pierwszych „japońców” pokazywanych w Polsce był „Harakiri” z wymienionym aktorem. No i ta narracja czarno-biała.

  403. Rogger77
    16 kwietnia o godz. 17:20

    „Jeśli natomiast chodzi o światopoglądy i religie – każdy ma swoje racje i każdy jest głęboko przekonany do swoich racji. Ty uważasz że katolik nie ma racji, a katolik będzie uważał że to Ty się mylisz. A żadnego trybunału, który by ostatecznie rozsądził, kto ma rację a kto się myli – nie ma. „

    Roggerku, który się starasz, ale Ci słabo idzie: mówisz nietrafnie, że się tak elegancko wyrażę, oraz całkiem niemądrze – że podniosę poziom elegancji.

    1. Nie „każdy ma swoje racje”, a jak swoje ma, to rzadko kiedy są to racje, bo to są fobie, manifestacje lęku, powtarzanie sloganów, lub plecenie durnot bez prostej znajomości rzeczy. Bądź uprzejmy nie robić oszustwa podmieniając znaczenie pojęcia „racja” na „fobia”, „slogan” i cała reszta. Kto wykręca język, sam pada ofiarą przekrętu, co właśnie demonstrujesz. No i jest oszustem.

    2. „Każdy jest głęboko przekonany do swoich racji” – pleciesz, kłamiesz i stawiasz oszukańczą tezę. Żaden „każdy”. Mało kto umie porządnie myśleć i mieć jakieś racje. Patrz punkt 1. Znowu – wykręcasz znaczenie słów i nie masz pojęcia o ludzkich dyspozycjach osobowościowych. Podmieniasz pojęcie „głębokich racji” na „głęboki upór” w pitoleniu tego i owego i niezdolność do myślenia,które może prowadzić do jakichś racji, a skrajnie rzadko – do „głębokich racji”.

    3. Katolik nic nie uważa, bo nie wie, co uważa. Zanim będziesz coś gadał o katoliku, zajmij się badaniem zawartości katolika, żebyś mógł mieć jakąś „rację”, a może nawet „głęboką rację”. Pierwsza z brzegu robota dla Ciebie, jako rozgrzewka edukacyjna, żebyś wyrósł z tego „kurdupla”, o którym gadałeś, który ma coś wspólnego z czynnościami analnymi: ponad 20% katolików nie wierzy w bozię. Co z tym zrobisz?

    4. „ żadnego trybunału, który by ostatecznie rozsądził, kto ma rację a kto się myli – nie ma”.
    Nieprawda, Roggerku od anioła stróża. Jest. Wyłącznie jednej rzeczy nie można rozstrzygnąć: że jest, albo nie jest „coś nadprzyrodzonego”. Cała reszta jest rozstrzygalna, włącznie z katolickim bozią.

  404. Nefer

    Neferko, jak wrócisz, mam dla Ciebie propozycję – może co zmalujesz. To część wczorajszego urobku. Teren z wieloma piaszczystymi drogami jest przy samym morzu – to obecne miejsce szaleństw krosowej smarkaterii na różnych kwadach-dupadach, a za PRL była tam jednostka rakietowa. Kiedy już jednostki nie było, łaziłem po bunkrach, magazynach, garażach pięknie zarośniętych z wierzchu wielkoowocowymi różami maskującymi wojnę.

    Z ciekawostek jest nowa, urodzona przez morze wyspa imienia JPII. Jak morze się dowiedziało, że był jakiś JPII, nie mam pojęcia.

    Inną ciekawostką jest, że pierwszy raz od wielu lat widzę wiosenne cięcie trzciny przy Jamnie. Kiedyś było cięcie nawet NA Jamnie pływającymi kombajnami, potem długo nic. Ponoć Holendrzy od nas kupowali. Jaki teraz może być zbyt, nie mam pojęcia.

    No i odrobina wiosennej zieleni. Nad morzem ta zieleń jest o tej porze bardzo nieśmiała. Kiedy byłem we Wrocławiu na naukach, przeżywałem wiosnę dwa razy: w marcu – we Wrocławiu, w kwietniu – w Słupsku. Różnica w wegetacji w obu tych rejonach jest mniej więcej miesięczna. Niech będzie uwielbiona zieleń.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6545071456929731889/6545071461984226786?authkey=CNCe9-W-osfTOA

  405. Nefer
    16 kwietnia o godz. 16:16

    Nooo, jak Toshiro Mifune, to dziewczyna musi mieć w oczach gwiazdki. W liceum byłem najlepszy Toshiro Mifune i do dzisiaj gadam po japońsku 🙂
    Bardzo lubię wczesne filmy Kurosawy, tuż powojenne.

  406. A co do Kopernika i płaskości ziemi – to prawda, że fakt kulistości ziemi był znany na długo przed utworzeniem kaka i dochrapaniem się przez kaka statusu dominującej religii. To chyba Justynian, skatolony cesarz, zlikwidował ostatnie szkoły w Cesarstwie Rzymskim, około roku 500 naszej ery. Potem uczono już tylko muzyki i scholastyki i ilu aniołów mieści się na główce od szpilki.

    Jednak problemem dla kaka była nie tylko kulistość ziemi. Chodziło również o jej marginalność we Wszechświecie. Skatolony obraz świata w Średniowieczu opierał się przecież na rzekomej „wiecznej” hierachii ustalonej przez mitycznego Stwórcę. Człowiek był (hi hi hi !!!) „koroną stworzenia”, pod nim były zwierzęta („które nie myślą i nie czują” – akurat!), jeszcze niżej rośliny i minerały. Ziemia musiała być centrum uniwersum, bo tak to ustanowił Bozia. Wokół ziemi krążyły sfery, wypełnione chórami anielskimi – czy jakoś tak.

    To wszystko było „raz na zawsze ustalone”. Fakt, że Ziemia krąży wokół Słońca (a nie odwrotnie) rozwalał cały skatolony obraz świata. Zresztą ten skatolony obraz świata ma się świetnie, np. w postaci pobekiwań katolickich publicystów, donoszących z zachwytem, że Bozia stworzył człowieka jak pralkę automatyczną, wraz z instrukcją obsługi. Tę instrukcję obsługi uprzejmie dostarcza kaka. Ja nie żartuję, to jest autentyczne. Takie rewelacje wyczytałam w artykule Szymona Hołowni.

    Znowu narzucona, wydumana „świnta” niezmienność. Dlatego właśnie teoria ewolucji jest tak zażarcie atakowana przez kaka-ludki, bo zakłada (oczywiście!) dalszy ewolucyjny rozwój homo sapiens – biologiczny, intelektualny, etyczny… Kaka jest jak elektrownia Fukushima, budowana na skale (hi hi hi!!!) Niestety, budowniczy nie przewidzieli tsunami…

  407. Za oknem dzisiaj szaro i mokro. A ostatni weekend minął tak: https://www.facebook.com/lotbalonem.eu/photos/pcb.1837540156290091/1837523592958414/?type=3&theater
    Było pracowicie.

  408. Tobermory
    16 kwietnia o godz. 13:11

    Kurosawa był dla mnie trudniejszy do przebrnięcia, ale może za bardzo się wierciłem oglądając, no i gapiłem się w telewizor formatu chyba 5:4, co nie sprzyja pełnemu odbiorowi tego rodzaju dzieła. A „Syberiada” ze swoimi obrazami – o tak!

  409. @Żorż Ponimirski 16 kwietnia o godz. 17:50
    Gorsze rzeczy robią same z siebie – ale w tym przypadku chodzi o zorganizowaną kampanię.

    Czytałam np. dumne doniesienia o tym, jak przeszkoleni aktywiści uczestniczą w festiwalu Woodstock – gdzie młodzież jest (podobno) bardziej otwarta na kontakty i przyjazna. Magnesem jest np. zainteresowanie – którego młodzi ludzie są spragnieni. Można pośpiewać, zainicjować miłe ciepełko – i grupa funkcjonariuszy przyciąga i wchłania młodego człowieka, oferują mu przy okazji gotowy „sens życia” w fantasmagorycznej pigułce.

    Pomijając nieco inną teminologię, ja tylko streszczam własnymi słowami tekst zamieszczony na stronie KAI, gdzie chwalono się osiągnięciami w zakresie „apostolstwa”.

  410. Na marginesie
    16 kwietnia o godz. 18:07

    Szymuś Hołownia? taki on śliczny, gładziusi i apetyczny. Ma też inną cnotę – zna się na katolickich pralkach?

  411. zezem
    16 kwietnia o godz. 17:54

    Po filmie „Harakiri”, który ogłądnąłem parę razy , przez lata miałem poczucie czegoś w moim życiu niespełnionego.

  412. @Tabermory, mowisz, ze spales w Kolorado , a niedzwiedzie podchodzily pod namiot. Niedzwiedz to jednak wielce normalne zjawisko w Ameryce i podchodza wszedzie. Nie bede zanudzac barwnymi opisami spotkan, ktore nawet mnie dotycza. Nawet z zeszlego roku.
    A co do reszty, to wiesz dobrze, ze Syberia to ziemia przekleta i zapomniana ( chyba, ze mozna z niej cos wydobyc – to sie wydobywa nie dbajac o reszte), gdzie srednia dlugosc zycia mezczyzn wynosi niewiele ponad 40 lat, gdzie ludzie dalej zyja w nedzy, alkoholizm coraz wiekszy, gdzie brak dostepu do medycyny. To nie chodzi o jakosc aut, infrastrukture. Zreszta jesli nie ma drog, to dlaczego nie lataja awionetkami, ktore nie sa luksusem na bezludziach Alaski. Na Syberii to juz nie ludzie natury, ale jakies mety, ktore chca i musza przetrwac, dopoki sie nie zapija, albo nie zabija po pijaku. Chyba nawet gorzej podupadli Rosjanie niz rdzenna ludnosc, ktora czasami zyje wlasnym rytmem. Srodowisko naturalne jest zdewastowane nieodwracalnie, a smieci, znieczyszczenia wod gruntowych, rzek sa stalym elementem podrozy przez najdziksze tereny.
    Poczytaj ksiazki znanych reportazystow, polskich i zagranicznych, ktorzy nie tyle sie wybrali w podroz zycia, ale jezdza i oberwuja i opisuja. Obrazy straszne. Ja bylam na wycieczce, zwyczajnej – bo szlakiem Sybirakow, bez niedzwiedzi. Smutne, bo tak przygnebiajace jest to ich zycie.
    Dwa tygodnie temu bylam na wycieczce w Nowym Meksyku. (Jak zwykle musze dodac – jaka Ameryka jest interesujaca). Wstyd sie przyznac, ale chcialam zobaczyc i Los Alamos. Bez podtekstow politycznych – byl to wielce interesujacy dzien. W jednym z muzeum czy miejsc pamieci spotkalismy emerytowanego fizyka – wolontariusza, Oczywiscie nie zdazyl byc przy projekcie Manhattan, ale cale zycie tam pracowal podobnie jak dzieci co sa chemik i biofizyk. Bo tam sa na olbrzymich terenach instytuty naukowe bardzo rozlicznej masci. Projekt Manhattan je zapoczatkowal. No i wspominal, ze za Clintona takie byly luzy, ze byl kilka miesiecy na wymianie naukowej w Nowosybirsku (zreszta potem tez gdzies na Bialorusi),. Poznal milych rosyjskich naukowcow, miasto opisywal jako zwyczajne, ale cywilizowane. Teraz czytalam ksiazke, podroznika – reportazysty brytyjskiego. Nowosybirsk jawi sie wspolczesnie jako betonowa ruina. A Los Alamos? Eleganckie 30tys.miasteczko na wysokosci ponad 2.500metrow w wielkiej pieknosci gorach i lasach. Baza wypadowa na szlaki gorskie, to Oppenhaimer wymyslil to miejsce, bo pamietal je z pieszych wedrowek. Zapewne wiekszosc pracownikow Instytutow mieszka w nieodleglym Santa Fe, wielce artystycznym i wolnomyslicielskim miescie. I na tym polega roznica miedzy rosyjska Syberia a ….. A.
    A zycie ludzi nie ma byc meczarnia syberyjska, ale dawac czlowiekowi troche zadowolenia i spokoju, dlatego ty mieszkasz tam, gdzie masz dobre zyci, a spanie nawet w klatce z niedzwiedziami, to w twoim wypadku problemy pierwszego swiata. Nie musisz, tylko tak lubisz.

  413. @zak1953
    16 kwietnia o godz. 18:08

    O, widzę, że tradycja szampańskiego po wylądowaniu jest europejska 😉 Też raz tak piłem.
    I pogoda dopisała!

    Obejrzałem film do końca i powiem wam, że to TEN, co mi z dzieciństwa majaczył w pamięci!
    Płynęli zimową porą łódką do morza, rzeka zamarzała, pchali po lodzie, potem znowu płynęli, zakręt, głazy, lód, szybki prąd, łódka bach i pod lód, wszystko stracone poza kociołkiem, paroma sucharami i jedną wintowką z kilkoma sztukami amunicji… Siedmiu chłopa w przemoczonych kożuchach, przedziera się przez kopny śnieg, a mietielica mietiot. Ustali, leżą przy ognisku, geolog pisze ostatnią notatkę dla tych, co może ją znajdą i nie będą musieli zaczynać ekspedycji od nowa. Gotują się na niechybną śmierć…
    – Nowy Rok nastał – oznajmia swoim towarzyszom szef wyprawy.
    – Nowy Rok? T święto! – mówi Dersu i dawaj kroić skórzany mokasyn na cienki makaron i wrzucać do kipiatku, który na szczęście jest gorący… Zaczyna świtać i co widzą? Mewy! A na morzu statek czekający, jak było umówione…
    Prawdziwy śnieg, prawdzwy lód, prawdziwe zwierzęta, w tym sobol polujący na syberyjską sarenkę, tygrys ussuryjski, niedźwiedź dobierający się do barci…
    Żadnych komputerowych machlojek 😎

  414. Rodżer jest bardziej pan niż homo. 

  415. Choć pewnie osobniki bonobo i szympansa miałyby do mnie pretensje za to porównanie. 

  416. @zyta2003
    16 kwietnia o godz. 18:29

    Dlaczego wybrałaś sobie mnie za cel twojej tyrady? Czy ja gdzieś twierdziłem, że Syberia to ziemia obiecana, raj i kraina mlekiem i miodem płynąca?
    Rozmowa była o spaniu w namiocie i jakie to straszne na Syberii, bo nie ma moteli, i motocykle trzeba nowe kupować po drodze 🙁
    A na Alasce, choć podobna, to wszystko lepsze 😎
    No i co?

  417. Qrde, mam nadzieje, że Tytus de Zoo się na mnie nie obrazi jak to przeczyta.

  418. @Tanaka 16 kwietnia o godz. 18:17

    Apetyczny? Chyba jednak nie dla kobiet 🙂

    Hołownia uchodzi za postępowego katolika, czyli (podobno) przeciwieństwo Terlikowskich, ale te jego wynurzenia… cyrk na kółkach. Kiedyś pisał o sumieniu, które powinien „formatować” xiunc, coby sumienie było prawidłowe. Hołownia jest dumny, jak mu xiuncu formatuje! Kiedy indziej – o obywatelskim nieposłuszeństwie w katakumbach (do piwnic, czytacze!) gdy rząd PO był zbyt słabo poddany woli kaka.

    Albo o „egoizmie” par gejowskich, które chcą mieć dzieci – bo rodzicielstwo w wykonaniu heteryków to altruizm, ale w innym przypadku to egoizm. Albo o neutralizacji ateistów – bo jak taki ateista pokrzykuje, to mu trzeba kawkę i ciasteczko. I koniecznie zaoferować mu krzesełko. Wtedy ten ateista zje ciasteczko i od razu się, panie, uspokoi.

    Aha, gdy ateiści domagają się ograniczenia klerykalnego uścisku w życiu publicznym, to trzeba im powiedzieć, że katolikowi strasznie zależy! Jemu tak strasznie zależy na krzyżu na każdej ścianie, że on bez tego krzyża cierpieć będzie! A jak katolikowi strasznie zależy, to ateista powinien się ugiąć, żeby broń Boże nie urazić katolika!

    Co jeszcze? Aha, Kasisi. Hołownia zbiera kasę na Kasisi. Wskutek tych wszędzie gromadzonych dutków, głodne dziecko w zakładzie katolickich siostrzyczek może sobie kupić chlebek w przyklasztornym sklepie. Dlaczego kupić i dlaczego akurat chleb – w Afryce! – Hołownia jakoś nie wyjaśnił. Ale pieniążki Hołownia nadal zbiera.

    A z kolei o eutanazji, czyli wybraniu śmierci na życzenie – Hołownia ją piętnuje jako… tchórzostwo. Prawidłowy wyznawca ma cierpieć i kropka! Tako rzecze Hołowniowa Zaratusta.

  419. A Sierra Nevada jest w Kalifornii i Nevadzie. Choć w Kolorado też spałem w namiocie. I jeszcze w wielu innych miejscach. Także w Death Valley, gdzie w nocy było +37 stopni i skorpiony łaziły wokół namiotu.

  420. gregg84
    15 kwietnia o godz. 11:13
    “We continue to judge that only Russia has the technical means, operational experience and motive for the attack on the Skripals, and that it is highly likely that the Russian state was responsible. There is no plausible alternative explanation.”
    Brytyjczycy wiedzą, że nie oni użyli broni chemicznej na swoim własnym terytorium. Wielka Brytania jest członkiem NATO i (wciąż jeszcze) UE i my (Zachód) jako jej sojusznicy wierzymy jej.
    Nawet jeśli brak jest dowodów bezpośrednio obciążających rosyjskie służby specjalne, to jednak cały czas pozostaje dostępna „prior probability” (za Bayes’em), a ta w omawianym przypadku każe zauważyć, że:
    1. Rosja jest nieliberalną fasadową demokracją zwalczającą wewnętrzną opozycję nie przebierając w środkach.
    2. Rosja ma długą tradycję mordów politycznych na przeciwnikach obecnego reżimu dokonanych przez „nieznanych sprawców”.
    3. Rosja od dawna próbuje grać na poszczególne kraje Zachodu, próbując rozbić jego jedność.
    4. Rosja za nic ma opinię Zachodu np. masowo mordując z powietrza ludność cywilną w częściach Syrii, które nie uległy jeszcze reżimowi Asada.
    5. Rosja już raz zemściła się w ostatnich latach na obszarze UK na swoim szpiegu, który ją zdradził, a dowody na sprawstwo rosyjskie są w tamtym przypadku mocne.
    W obliczu tego wszystkiego zasadne jest przyjęcie, że zamachu dokonała Rosja – nawet jeśli brak jest bezpośrednich dowodów – i z tego prawdopodobieństwa należało wyciągnąć konsekwencje polityczne (vide wydalenie dyplomatów podejrzewanych o działalność wywiadowczą).
    To, co ty proponujesz, Tanako, to paraliż decyzyjny oparty na jakimś chorobliwie pojętym dążeniu do absolutnej prawdy, której nigdy nie da się osiągnąć. Przykro mi, ale Rosja taka, jaką ją znamy, musi zacząć się liczyć z tym, że będzie obciążana za podobne akty w przyszłości i lepiej, aby dołożyła ze swojej strony starań, by do nich dochodziło jak najrzadziej.

    Moja odpowiedź:

    Jest Ci przykro? No dobrze, jak przykro, to przykro. Mnie jest też przykro Z tego powodu, że Twoje wyjaśnienie oparte jest na apriorycznych tezach, braku poważnego badania rzeczy, omijania faktów, uprzedzeniach, ogólnikach oraz – bo ta seria mankamentów Twojego postu jest standardowa – zasmucającej nowości: wolno pomawiać, oskarżać i wymierzać karę, bez przedstawienia dowodów i ich osądzenia. Powołujesz się przy tym na tzw. „wartości Zachodu”, za pomocą NATO, UE i „my im wierzymy”. Fundamentalną wartością jest konieczność dowiedzenia winy. Kiedy to się porzuca, wolno wszystko. Jak to mówią biskupi oraz Dostojewski: „kiedy nie ma Boga, wszystko wolno”.
    Nie bardzo wiem po co przytoczyłeś cytat po angielsku, bo go wcześniej rozebrałem na wióry, więc się tu do niczego nie nada, a nie będę tego robił powtórnie. Chyba nie czytałeś uważnie ani mojego wstępniaka, ani dopełniających postów, nie bardzo więc jest podstawa, bym dalej polemizował z tym co piszesz, bo się mijamy. W ogóle nie ustosunkowujesz się do faktów które podaję, argumentów, oraz relacji pomiędzy nimi. Dalej mi więc przykro, że to pomijasz, zaś sam nie przedstawiasz żadnego faktu, a jedynie mniemania o faktach, luźne konfabulacje na tematy polityczne, jednostronność opartą na interesie: „Rosja nastaje na Zachód chcąc rozbić jej jedność”. Dokładnie to samo robi Zachód wobec Rosji – nastaje na nią, by ją rozbić. Dlaczego o tym nie mówisz, by być bardziej obiektywnym?
    Skoro mówisz o NATO, to granica polityczna państw NATO znajduje się 130 km od Petersburga. W jakiej odległości od Waszyngtonu/Nowego Jorku znajduje się granica Rosji? Kto kogo podszedł? Dlaczego o tym nie mówisz?

    Dobra, wystarczy. Możemy podyskutować, jak poważniej się wypowiesz.

  421. Jeszcze przyczynek do Hołowniowych elukubracji – dlaczego katolik musi cierpieć do końca z powodu raka, a nie ma wolno go zmuszać do cierpienia z powodu braku krucyfiksu – tego Hołownia jakoś nie wyjaśnia. Czyżby wielka tajemnica wiary?

  422. Jest i magiel. Jak pomaglujesz, tak się wyśpisz.

  423. Żorż Ponimirski
    16 kwietnia o godz. 18:41

    No coś Ty, Tytus jest równiacha. 😀

  424. Rogger77
    16 kwietnia o godz. 17:20

    Co do racji, Roggerze, to właśnie ujawniasz się jako racja życzeniowa. Bo to, że „każdy ma swoją rację” może być poprawną konkluzją o racjach wyłącznie subiektywnych. Niezależnie od jakichkolwiek racji istnieje obiektywna rzeczywistość. Kto tę rzeczywistość potrafi odczytać, ten również OBIEKTYWNIE ma rację. Wiara religijna nie ma nic wspólnego z racjami. Racją naukową zaś jest to, co weryfikowalne. Weryfikowalne jest niedoświadczanie bogowości nie tylko w czasie trwania jednego życia, ale i przez pokolenia. Wszechobecny Bóg, który nie daje się poznać?! Kto mówi, że doświadcza Boga, świadomie łże lub wierzy w cuda – jak wyborcy PiS.

    Przekonanie o własnych racjach może mieć znaczenie tylko dla poznania psychiki przekonanego o swoich racjach, Innej wartości poznawczej nie ma. Miarami, kryteriami bądź sposobami dochodzenia do obiektywnych racji są rozum, doświadczenie i weryfikowalność, a nie przekonanie. Nie ma żadnej równowartości wykluczających się wzajem przekonań o bogowości: ktoś ma rację, ktoś jej nie ma.

  425. „Prior probability” to w polityce czyste uprzedzenie.
    A priori zakładamy, że w Syrii użyto gazów, bombardujemy, a potem posyłamy komisję i badamy 😎

  426. Na marginesie
    16 kwietnia o godz. 18:41

    Apetyczny? Chyba jednak nie dla kobiet

    Tak jest!

    Szymuś Hołownia zrobił na mnie, kiedyś, pewne wrażenie pozytywne. Oczywiście, z zastrzeżeniem, że jak na katolika. Prowadził, w „TV Religia” – chyba tak się nazywał ten kanał, który trochę był, ale się zmył, cykl „Ludzie na walizkach”, zresztą zrobiony na podstawie dwóch książek o takim tytule, które napisał. Owóż Szymuś, w tych książkach, rozmawiał z ludźmi, którzy przeżyli/przeżywają swoje dramaty, lub są na krawędzi życia (nieuleczalna choroba, śmierć dziecka i podobne tematy). Potrafił gadać z pewną empatią i nawet z niejakim, choć połowicznym, wczuciem się w dramat. Ale ciąg dalszy był do przewidzenia: zaczynało go znosić w kierunku boziowyznawczych gdybań, uzasadnień i „prawd”.

    Szymuś produkuje liczne książeczki, w różnych kolorach, ale wszystkie one mają wspólną cechę: zmierzają w kierunku niebieskiej książeczki. Ogólnie, to Szymuś ładnie mówi, ładnie się czesze, no i ta gładkość buzi, więc ma swoich wyznawców i chętnych na buziaczka.

  427. Tobermory
    16 kwietnia o godz. 18:50

    No tak się należy, bo jak wyjaśnia@ gregg84 „To, co ty proponujesz, Tanako, to paraliż decyzyjny oparty na jakimś chorobliwie pojętym dążeniu do absolutnej prawdy, której nigdy nie da się osiągnąć.”
    No pewnie, że to chorobliwe: bomby chemiczne, które na Syryjczyków nieustannie spuszcza Asad, przy ruskiej pomocy, są dosyć chorobliwe.

    Aha, bo tak sobie na poważnie żartujemy – jak to jest, że sześćdziesiąt albo jakoś tak, tomahawków rozwaliło właśnie zakłady produkujące broń chemiczną, a rano Syryjczycy oprowadzali po tych rozwalonych laboratoriach pełnych chemii i bomb dziennikarzy i nikt się nie struł? Musieli tam robić „nowiczoka”, co był taki lichy, że nie dał rady otruć Skripalów, czy jak?

  428. Tanaka
    16 kwietnia o godz. 18:48

    Druhu drużynowy, się wie! 😉

  429. Żorż Ponimirski
    16 kwietnia o godz. 19:09

    A teraz wskocz na trapezfik 🙂

  430. Żorż Ponimirski
    16 kwietnia o godz. 19:09

    Prezes: A’Tomek
    Wiceprezes: Romek
    Pracownik: Tutus

  431. zak1953
    16 kwietnia o godz. 18:08

    Cuda-niewidy, zaku pokazujesz. Nie mogłem się napatrzeć, choć umieram na samą myśl o wysokości. Trzy lata temu jak wlazłem na latarnię morską w Gąskach, tak się przykleiłem do ściany, że się nie mogłem odkleić. Ale fotki trzęsącymi się jedną ręką żem pstrykał. Jak zszedłem, pomyślałem o fotkach z takiego drona-balona. Oczywiście, żeby samo się robiło, a nie żebym ja latał. Niestety, za drogi gips, więc może w następnym wcieleniu – jak będzie tańszy.

  432. @Nefer, zezem

    Śliczne te tulipany. A ja sobie poszłam do arboretum. Wszystko kwitło, kamelie, magnolie i rododendrony, a drzewa to czasem lepsze towarzystwo niż ludzie. A może zawsze. I człowiek wychodzi taki odnowiony. Że aż się nie chce w to ludzkie bagienko wdeptywać. I nawet nie tylko blog ale i pracę mam na myśli.

  433. zza kałuży
    16 kwietnia o godz. 7:16

    Zasługujesz na dłuższą odpowiedź, więc odpiszę jak już się z pracą wyrobię.

  434. izabella
    16 kwietnia o godz. 2:13

    Odpowiedź jest być może w żelaznej skrzyni, do której klucz ma prezydent ONZ.

    To był cytat z pewnej blogowej oszołomki. Jeśli ktoś wyniósł z tego że to ja podzielam jego poglądy to bardzo mi przykro. Na drugi raz postaram się bardziej. Z drugiej jednak strony chyba dość nieuważnie czyta się osobę której gratuluje się dobrego wpisu. Ważne że słowa kluczowe się zgadzają.

  435. Ewa-Joanna
    14 kwietnia o godz. 22:55

    @Tanaka.
    mniód na moje serce, ale to był Zakałużnik a nie Orteq!

    * * *

    Rety i matkobosko! tak się zrobiłem w Kubusia Puchatka z mniodem na serce E-Jotki, że przegapiłem słuszną słuszność autorską: Zakałużnik, nie Orteq (ufam w trafość E-Jotki).
    Niniejszym zwracam co trzeba – prawa autorskie, godność i tak dalej, sypię na łeb popiół i przystępuję do IV Świętej Komunii.

  436. Tanaka
    16 kwietnia o godz. 18:00

    Nie za bardzo wiem o co Tobie chodzi, jakieś fobie, lęki… Bardzo dużo w Tobie pogardy i poczucia wyższości do większości ludzi, których z tego co czytam chyba uważasz za jakiś podgatunek, niezdolny do własnych poglądów i rozumnej refleksji.

    Żorż Ponimirski
    16 kwietnia o godz. 18:36

    Przecież to ty chłopie, jako ateista-materialista, pochodzisz od małpy. Ja jako podstępny agent-religiant zostałem stworzony przez Boga, więc mnie do swojego gatunku nie zaliczaj.

    wbocek
    16 kwietnia o godz. 18:49

    A cóż to jest obiektywna rzeczywistość? Już Kant przecież udowadnia, że jest ona niepoznawalna, ograniczonemu rozumowi ludzkiemu dostępny jest jedynie świat subiektywnych zjawisk, podlegających różnorodnym interpretacjom. Stąd wielość światopoglądów w społeczeństwie, którą John Rawls nazywa „pluralizmem rozległych doktryn” i dowodzi, ze jest on w demokratycznym społeczeństwie czymś naturalnym i koniecznym.

  437. @Tanaka, zmarly jakis czas temu tesc mojej corki, ktory we Lwowie jako Zyd uratowal sie dzieki Rosjanom, bo jako dzieciak zostal przylapany na handlu na ulicy i zeslany na kilkanascie lat na Sybir tez byl piewca tych ziem. Mieszkal nie w lagrze tylko u jakiejs kobieciny, pracowal przy wyrebie lasu. Potem jakos przywykl do Polski, ale po wyjezdzie do Ameryki ( dluugo po 68r) nie mogl sie nachwalic lat spedzonych na Syberii. W porownaniu z Ameryka. Wiec moze nadmiernie przejmuje sie losem ludzi, ktorzy musza tam zyc. Mysle, ze twoj album jest juz troche nieaktualny.
    @Vandermerer, A ja tam bardziej sie wzruszam losem dzieci na calym swiecie, ktore nie zaznaly jednego dnia zycia we wzglednym spokoju, niz lzami Twojej zony. Amen. Nie wiem, czy jej lzy to za sprawa niepokoju o Wasze losy, czy o losy tych wlasnie dzieci i matek z bombardowanych terenow. Ci z bombardowanych terenow, (ktokolwiek to czyni i w jakich zlych pobudkach) nie bardzo maja gdzie uciec , bo ich nie chca nigdzie.
    @Izabello, tak wlasnie jest jak piszesz. Wyrokowanie natychmiast i nieodwolalnie w jedynie slusznej naszej tezie jest najlatwiejsze. Zwlaszcza na forum. Za nic odpowiedzialnosci, najwyzej czasami troche bluzgow sie dostanie.

  438. @wbocek
    16 kwietnia o godz. 18:04

    Pozwoliłem sobie obejrzeć zdjęcia. Wyszło na to, że – przez Twój aparat, mój monitor, moje oczy, itd. – widzę je jak namalowane. Pewnie ładniejsze niż w naturze, bo wykadrowane z coraz bardziej otaczającej nas….

  439. wbocek
    16 kwietnia o godz. 18:22
    Inny, bardzo pouczający i pasujący jak ulał do polityki i mediów jeśli chodzi o przekaz tego co się zdarzyło to „Rashomon”.

  440. @zezem
    16 kwietnia o godz. 19:49

    Tak, „Rashomon” jest ponadczasowy.

  441. @Rogger77 16 kwietnia o godz. 19:40
    „Już Kant przecież udowadnia” – i stąd wielość światopoglądów.
    Serio?
    Religia bazuje na głupocie wyznawców.
    Aggent Rogger bazuje na głupocie czytaczy.

    W dodatku ateiści pochodzą od małpy.
    Skatoleni powstali z gliny, w którą smrodliwie dmuchnął Bozia.
    I wszystko jasne!

    A ty, Tanako, to chyba masz jakieś lęki…
    A może nawet jesteś opętany?
    Egzorcyzmy by ci jakieś aggent Rogger…
    U skatolonych nadzieja zdycha ostatnia.

  442. Tobermory
    16 kwietnia o godz. 14:17
    To tłumaczenie jak krowie daje rezultaty?

  443. Z tym stworzeniem przez Boga, to jest trafne tylko wobec Adama i Ewy. Reszta ludzkości wzięła się z tego, co Kain miał pod ręką… Różne człekokształtne biegały po tym raju 🙄

  444. Na marginesie
    16 kwietnia o godz. 19:55

    Muszę przyznać że bardzo mi pochlebia, że uznajesz mnie za takiego podstępnego i demonicznego agenta mrocznej instytucji, zawsze mnie fascynowały takie postacie 🙂

  445. @zezem
    16 kwietnia o godz. 19:58

    Nie wiem, musiałbym tam częściej bywać i poobserwować. Na razie zaobserwowałem tablicę.

  446. @Tobermory 16 kwietnia o godz. 19:59

    Ale zauważ, że kuriewna definicja stworzenia to (z namaszczeniem!) uczynić coś z niczego. Jeśli Bozia ulepił Roggera z czegoś, to o żadnym stworzeniu nie ma mowy 😉

  447. @Izabella
    Tulipany pochodzą z Turcji a dalej z Azji Mniejszej. Nie wiedziałem ,ale się na miejscu dokształciłem.
    20 tys. cebulek jest posyłanych corocznie do Kanady jako dowód wdzięczności i pamięci za udzielenie rodzinie królewskiej schronienia podczas II WS. Ponad 60% cebulek kwiatów na świecie pochchodzi z Holandii. To się nazywa „mieć głowę do interesów”.

  448. Tobermory
    16 kwietnia o godz. 19:59

    Ja tam poczuwam w sobie boskie pochodzenie, natomiast Żorż Ponimirski (poza tym że wariat, ale to już inna historia) niestety jest tylko człekokształtny, sam Darwin mu to potwierdza. Cóż, przodków się nie wybiera…

  449. @Rogger77 16 kwietnia o godz. 20:00

    Kokieteria też będzie nieskuteczna.
    Jesteś po prostu wtyczką bez kontaktu.

  450. Rogger „poczuwa w sobie boskie pochodzenie”
    To chyba raczej material dla psychiatry…

  451. zezem
    16 kwietnia o godz. 19:49

    Zgadza się. Chyba dwa razy oglądałem. Niestety, do końca istnienia ludzkiego gatunku subiektywne, czyli w jakimś stopniu nieprawdziwe, przeklamane przez osobowość, pamięć, nastrój, chęć lub niechęć do obiektu widzenie, będzie się miało dobrze. Wielokrotnie obserwowałem to również na blogu i mógłbym ze szczegółami powtórzyć, ale to grozi powtórką z powtórki. Nie masz i mieć nie będziesz prawdy w bożym świecie. Prawda jest tylko rekwizytem.

  452. Żorż Ponimirski
    16 kwietnia o godz. 18:36

    Duzo niescislosci sie zakrada. Z boziow pomocnikow robota. Ateisci, agnostycy, pare innych od malpy nie pochodza. Tak religianci oszukuja. My mamy wspolnych przodkow z malpami, kotami, rybkami, ptactwem etc. Nawet z zolwiami wspolnych przodkow mamy i swinkami morskimi. Religianci nie. Bozie experymentowaly, experymentowaly. kombinowaly, i wyszlo co wyszlo. Religianci. To jest to oszustwo.

    Poza tym mialem zamiar dac polTlumaczenie (wstawki aktualne do tematu wojennego z glowy) z … ale czasu brak. Musze jutro rano udac do. Rano bardzo. To by bylo…

    Vandermerwe contra Na_marginesam
    quod
    Zza kaluzy contra Izabellam

    Seleukoi COMMENTARIORUM DE BELLO GALLICO LIBER PRIMUS

    Gallia est omnis divisa in partes tres, quarum unam incolunt Belgae, aliam Aquitani, tertiam qui ipsorum lingua Celtae, nostra Galli appellantur…

    … addere illud…

    … Seleukoi ipse in citeriorem Galliam ad conventus agendos profectus est.

    sorry, S.

  453. Szanowni!
    Coś czuję, że czas najwyższy odświeżyć atmosferę. Qba przysłał swój wiersz z morałem. I rysunkiem bardzo wymownym.
    Zapraszam
    JK

  454. Rogger77
    16 kwietnia o godz. 19:40

    Kiedyś byłem samotnie swoją wiosłowo-żaglową skorupką (4.30 m dlugości) na śledziu – ze trzy kilometry od brzegu. Jak się to mówiło: „na nockę”. Stawia się pływające siatki i się dryfuje do rana, gdzie poniesie los. Postawiłem, wytrąbiłem flaszkę, leżę na wznak i dwie rzeczy napełniają mnie podziwem: niebo gwiaździste nade mną i kiełbie we łbie. Wtedy właśnie objawiła mi się Jasność. Siadła na dziobie i tak głupio plotła, że się wściekłem i wypadłem za burtę. Jak wlazłem z powroitem, już jej nie było.

    Dlatego nie słucham papierowych tych, co mówią:

    „A cóż to jest obiektywna rzeczywistość? Już Kant przecież udowadnia, że jest ona niepoznawalna”.

    Zgoda. Niepoznawalna jest Jasność, co pojawiła się i znikła. Ja jednak zrobiłem własnoręcznie łódkę z lamintu dzięki poznaniu, a nie dzięki niepoznawalności. I tak zostanie.

  455. @wbocek, @Tobermory
    Przed wielu laty byłem świadkiem zdarzenia tylko nie aż tak drastycznego w jego przebiegu ,które opowiada „Rashomon”.
    Przypomniała mi o tym kartka z pozdrowieniami od jednego z „uczestników”*, która wypadała ku mojemu zdumieniu z „Historii Grecji” W.S. Siergiejewa (wyd. 1952 ;–) ) . Jak się tam dostała to święci anielscy wiedzą, bo kniga** zalegała regał od wielu,wielu lat…
    * – sympatyczni, komu wierzyć…
    **interesująco napisana np. wojna z Persją, z wieloma ilustracjami + mapki (kolorowe!).

  456. Tobermory
    16 kwietnia o godz. 15:46
    a kiedys zabawny film amerykański „Jesli dziś wtorek, to jesteśmy w Belgii” z Donovanem. Dla Donovana byłam na tym filmie ze trzy razy. Niedostepność zdjęć lub innych mediów z idolami lat 60. i 70. skutkował kilkukrotnym oglądaniem nawet mafnych filmów, Choc ten marny nie był, jak na tamte czasy i moje nastoletnie doświadczenia filmowo-kinowe

  457. gotkowal
    15 kwietnia o godz. 20:47

    Zweryfikowałem, jeszcze raz, wszelkie Twoje wpisy do mnie oraz do innych blogowiczów. Oszczędzę wklejania, w jednym miejscu, tych wszystkich wpisów, dających spójny obraz ohydy Twoich wpisów, bo jest tego dobre kilka stron. Wpisy są i pozostaną. Ty z tego nie skorzystasz, boś ślepy, nierzetelny, uprzedzony po zapiekłość wobec jednej strony. Ja zaś wiem co napisałeś.

    Diagnozę, postawioną wcześniej, muszę zweryfikować: jest gorzej niż to zdiagnozowałem. Wypowiadałeś się w oparciu o aprioryczną tezę: Putin otruł (Skripalów) i – wraz z Asadem – jest draniem mordującym Syryjczyków. Wszelkie wpisy składają się gdybań, fantazmatów, uprzedzeń, nierzetelności, agresji słownej i emocjonalnej powtarzanej pod adresem Rosji i Putina, pomówień, kłamstw, drwin, szyderstw, w tym drwin i szyderstw ze śmierci ludzi.

    Dwa razy się zwracałem do Ciebie: siądź na czterech literach, czyli w języku jasnym dla faceta – dupie – i napisz lepiej niż ja. Zrób lepszą analizę problemów, podaj fakty zaprzeczające moim faktom, wykaż, że dałem nieistniejące fakty, pokaż taką strukturę myśli i wywodu, która będzie lepsza od mojej, rzetelna, pogłębiona, dowodząca znajomości rzeczy, a argumenty będą tak wysokiej próby, że moje okażą się odpadami. Miałeś wszelkie możliwości wykazać swoją merytoryczną przewagę, cywilną odwagę wystawiania się na osąd, a przy tym wdeptania mnie w błoto. Miałbyś z całości satysfakcję.

    Dla mnie jasne było, od pierwszego Twojego wpisu, że nic takiego się nie zdarzy, a będzie wyłącznie kontynuacja tego, co wyżej opisałem. I powiedziałem Ci wprost, że tak właśnie będzie. I tak jest.

    Mój tekst jest o rzeczy arcypoważnej: zamachu na życie, grożeniu wojną i realnej wojnie. O nieodpowiedzialności, po szaleństwo, polityków, o rzucaniu oskarżeń bez dowodów i bezstronnego ich osądzenia i o tym, że takie zachowania, od zawsze, zmierzają do wojny i stają się wojną. A tacy ludzie, z takimi wojnami w głowach, zapewniają wojny od początku człowieka na Ziemi. W tak poważnej sprawie miałeś czelność i demonstrować tą całą swoją nędzę, drwiny, i chamskie zachowania.
    Moje stanowcze słowa są Ci w pełni należne, a powinny być mocniejsze.

    Na koniec, dwie rzeczy. Cytat z Ciebie: „3.Teraz krótka uwaga, co do stylu w jakim prowadzisz dyskusję. Zasmuca, że wykształcony, kulturalny człowiek może używać takich argumentów i takiego języka. To wielkie rozczarowanie, niestety, żadna niespodzianka. Bo nie masz w zwyczaju przesadnie szanować tych, z którymi się nie zgadzasz. Przykładem choćby uporczywe nazywanie zmarłego papieża „kremówkowym Lolkiem”. Daleki jest od apologii tej postaci, ale szanuję jego przyrodzoną, ludzką godność, jest więc dla mnie Karolem Wojtyłą, lub Janem Pawłem II. W ostateczności JP II. „

    Pierwsza część cytatu w ogóle nie wymaga już odpowiedzi, została udzielona powyżej, jak i w toku tzw. dyskusji. Ona dotyczy Ciebie. Na drugą, – o szacunku i Wojtyle, odpowiedź jest taka:
    Godność ma każdy „z przyrodzenia” – jak gada Wojtyła. Z tym się zgadzam. Na szacunek trzeba sobie zapracować i można go stracić, w przeciwieństwie do godności, która nie jest warunkowana zasługami i ich przeciwieństwem. Nic nie mam do prywatnej postaci która się nazywa Karol Wojtyła. Wszelka moja krytyka i należne kpiny dotyczą członka kleru, biskupa i papieża, oraz jego słów i czynów. Tenże członek kleru nie miał szacunku dla ludzi, a także godził w ich godność, gdy nakazywał zgwałconym kobietom rodzić; gdy bratał się, spotykał, wspólnie focił wśród uśmieszków i wiwatów, wymieniał serdeczną korespondencję z dyktatorami, zamordystami i zbrodniarzami oraz robił z nimi interesy; gdy zabraniał kobietom w Afryce (i wszędzie indziej) żądania od partnerów użycia prezerwatyw, gdy w tych skrajnie biednych krajach odsetek ludzi zarażonych wirusem HIV sięga 40% i więcej procent, a ludzie, bez żadnej opieki mrą jak muchy; gdy niby się sprzeciwiał wojnom, ale się nie sprzeciwiał; gdy rozbił ruch teologii wyzwolenia – jedyną, w miarę znośną myśl teologiczną w XX wieku i coś, co było nadzieją na życie, godniejsze życie i odrobinę szacunku milionów biedaków, utrzymywanych w stanie biedy i zabijanych przez rządzących łotrów będących w komitywie z Kościołem kat, podczas gdy w tym samym czasie robił coś dokładnie odwrotnego w Polsce i okolicach, mieszając się przy tym stanowczo do polityki , choć – rzekomo, jak gada kłamliwy kler – Kościół nie jest od polityki, a ich Bóg-Jezusek mówił, że „królestwo moje nie jest z tego świata”; gdy się publicznie, przez dobre 20 lat spotykał, obściskiwał i wywyższał w pochwałach i splendorach zbrodniarza – seryjnego pedofila, gwałciciela innych i własnych dzieci oraz bigamistę gwałciciela własnych żon – Marciala Maciela i ignorował liczne doniesienia o jego zbrodniach, oraz korzystał z pieniędzy jakie Maciel dostarczał Kościołowi Wojtyły; gdy lekceważył, zamykał rozum i „serce” na niekończące się doniesienia o tłumach pedofilących zbrodniarzy w sutannach grasujących na całym świecie; gdy sprzeciwiał się rezolucjom klimatycznym,ludnościowym, edukacyjnym i pozwalającym kobietom i dzieciom wyjść z kategorii podludzi i stać się wolnymi ludźmi; gdy wepchnął Polsce konkordat czyniący polskie państwo poddanym Watykanu i Kościoła lokalnego; gdy ciągnął z tego ogromne korzyści finansowe, polityczne i „godnościowe”; gdy nie tylko nie sprzeciwił się, ale pozwolił z siebie zrobić w Polsce bożka – złotego cielca i Baala i zbrukać całe państwo tysiącami swoich pomników, a co jeden to ohydniejszy, a krzyżami ometkować wszystko – od granic pod urzędy państwowe, szkoły państwowe i Sejm; gdy zidiocił i znieprawił miliony ludzi robiąc ze swoich „pielgrzymek” imprezy celebryckie na koszt państwa polskiego; gdy wyhodował kolejne stado spotworniałych pod względem moralnym, mentalnym oraz intelektualnym biskupów; gdy za życia akceptował uzurpację i sprzeciwienie się swojemu Bogu – robienie z niego „Ojca Świętego”, gdy tenże mówi, że jest jeden tylko Ojciec -w niebie, co czyni z Wojtyły, po uznaniu za „świętego” – Świętego Ojca Świętego. Lista nie ma końca. Starczy.

    Wobec takiego stanu rzeczy, Twoje powoływanie się na szacunek dla Wojtyły, jest problemem samo w sobie.

    Dostałeś ode mnie za wiele, znaczne ponad zasługi. Za obrzydliwości jakich się dopuściłeś, należało Ci się odwrotnie, ale – nie obłudnie i werbalnie – jak sam gadasz o „godności i „szacunku”, dostałeś coś, co łączy mnie z uznaniem dla Twojej „przyrodzonej godności”, choć z kolei na szacunek tu nie zapracowałeś, a przeciwnie.

    Twoja końcowa uwaga w sprawie mojego „zadowolenia z wyjaśnień”, wskutek czego mógłbyś się zgodzić na „reset” – jest bezprzedmiotowa.