Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

20.03.2018
wtorek

Wariacje smoleńskie

20 marca 2018, wtorek,

Blisko osiem lat temu – 10 kwietnia 2010 roku – przed południem, powoli zbierałem się do wyjścia na katowickie lotnisko, gdzie miałem w planie zajęcia z prawa lotniczego z uczestnikami teoretycznego kursu samolotowego. Jak zwykle, radio grało od rana. Od pewnego momentu prawie całość programu zdominowały informacje przychodzące ze Smoleńska. Były szczątkowe, często sprzeczne ze sobą, na temat jakiegoś zdarzenia z udziałem prezydenckiego samolotu. Początkowo wyglądało, iż samolot w trakcie lądowania wypadł z pasa. Później mówiono o wypadku tego samolotu, podobno były jakieś ofiary w ludziach. Wreszcie, po kilkudziesięciu minutach zaczęto mówić o katastrofie z licznymi ofiarami śmiertelnymi. Uzyskanie i przekazanie dokładnej informacji o tragedii zajęło naszym mediom sporo czasu.

Wiadomości ze Smoleńska skapywały pojedynczo, jakby ktoś rzucał elementami mozaiki bądź puzzli. Przez dłuższy czas nie można było z tego potoku informacji złożyć pełnego i prawdziwego obrazu zdarzenia. W końcu – wiadomość o zagładzie samolotu wraz ze wszystkimi pasażerami.

I wtedy się zaczęło. Dziennikarze z lokalnych mediów zaczęli szukać speców od latania. Ekipa regionalnej telewizji na lotnisku pokazała się około południa. Kolega meteorolog, który właśnie kończył swoje wykłady i ja, zostaliśmy wyciągnięci na zewnątrz budynku portowego, gdzie pani redaktor starała się wysondować naszą wiedzę o smoleńskiej katastrofie. Wiedzieliśmy tylko, iż na lotnisku Smoleńsk-Północny (Siewiernyj) panowały nielotne warunki pogodowe, związane z silną mgłą. Stąd cała analiza dotyczyła lądowań w warunkach ograniczonej widoczności oraz na lotnisku wyposażonym wyłącznie w system dwóch radiolatarni niekierunkowych (NDB). Ze swej strony poruszyłem kwestie wymagań prawnych nieodzownych do wykonywania lotów w trudnych warunkach meteorologicznych.

Ponieważ nie mieliśmy konkretnej wiedzy o rzeczywistych warunkach panujących na smoleńskim lotnisku, staraliśmy się nie rozwijać rozmaitych możliwych wątków zdarzenia. Nauczyło nas takiej ostrożności życie, bo przez lata zajmowania się lataniem, zaliczyliśmy przynajmniej kilka znajomych lotniczych pogrzebów. Piloci na ogół spokojnie wtedy czekają na oficjalny komunikat komisji badania wypadków lotniczych.

Medialny szum trwał cały dzień.

A potem przyszły znane chyba wszystkim dni żałoby, identyfikacji i zwożenia ciał ofiar oraz pogrzeby. W tym najbardziej zaskakujący pogrzeb pary prezydenckiej w Krakowie, zamiast na najbardziej honorowym miejscu w stolicy kraju.

I kiedy już przewaliły się przez kraj wszystkie procedury, można było oczekiwać jakiegoś uspokojenia sytuacji. Stało się inaczej. Polityka wygrała z rozsądkiem i przyzwoitością. PiS, który utracił swego prezydenta, rozpoczął comiesięczne spacery pod Pałac Prezydencki, gdzie urzędował już polityk z innego politycznego nadania. Dla mnie, wyglądało to, jak nawoływanie do oddania tego urzędu partii, która utraciła go przedwcześnie. Nowy lokator miał wiedzieć, iż znalazł się tam przez przypadek. A może nie?

Reakcja opozycji na oficjalne komunikaty MAK oraz komisji rządowej Jerzego Millera miała niewiele wspólnego z merytoryczną analizą i oceną tych dokumentów. Pojawiły się teorie o zamachu na prezydenta, skierowane w bardzo konkretnym kierunku.

Liderem grupy głoszącej wybuchowe hasła został były opozycjonista z czasów PRL – Antoni Macierewicz, ściśle związany z prezesem Jarosławem Kaczyńskim i mocno przezeń popierany. Smoleńskie spacery pod Pałac Prezydencki nabrały stałego charakteru. A teorie o zamachu zdobyły wcale liczne grono zwolenników.

Guru smoleński – Antoni Macierewicz – wygłosił już wiele rozmaitych tez i teorii, nie przedstawił jednak przez lata, które minęły, ani jednego dowodu popierającego jego słowa. Mam nieodparte wrażenie, iż przez te lata pomówił wiele osób o kryminalne działania lub inne niegodne czyny. I choć czekam cierpliwie na jego ostateczne wnioski dotyczące zdarzenia z 10 kwietnia 2010 roku, powoli przestaję wierzyć w dobrą wolę i uczciwość zarówno Antoniego Macierewicza, jak i jego mocodawcy – samego prezesa Jarosława.

Głośno jest o wydanych pieniądzach, nie widać efektu prac. Zupełnie jakbym znalazł się w baśni Andersena „Nowe szaty cesarza”. Nie widzę uszytych przez Macierewicza nowych szat – cesarz Jarosław jest nagi.

Na szczęście zbliża nam się ponoć ostatnia miesiączka smoleńska w starym stylu. Tak oświadczył publicznie sam prezes. Zapowiedział również, rychłe ogłoszenie prawdy o Smoleńsku. Tylko, czy nie będzie to jedna z prawd w zakopiańskim stylu? Ta ostatnia – g… prawda.

Czegóż jednak może chcieć skromny instruktor lotniczy pierwszego kontaktu od obecnych możnych tego kraju? Z pewnością nie kolejnych przemówień prezesa z wysokości smoleńskiego obelisku na placu Piłsudskiego, na który wespnie się on po szerokich kamiennych schodkach.

zak1953

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 293

Dodaj komentarz »
  1. „powoli przestaję wierzyć w dobrą wolę i uczciwość zarówno Antoniego Macierewicza, jak i jego mocodawcy – samego prezesa Jarosława”
    Powoli? Po 8 latach?
    Dobre 😆

  2. ” jednoznacznie został udowodniony fakt przecięcia lewego skrzydła przez brzozę w wyniku uderzenia w nią samolotu lewą, odejmowaną częścią skrzydła,
    udowodniona została teza o zbyt małej efektywności zachowanego usterzenia skrzydła samolotu po zderzeniu z brzozą, do utrzymania lotu poziomego z powodu nie tylko utraty skrzydła z lotką, ale i utraty elementów mechanizacji lewego skrzydła (…) skutkującego działaniem w kierunku na pogłębianie przechyłu w lewo,
    jednoznacznie został udowodniony fakt uderzenia w ziemię samolotu kompletnego, pozbawionego jedynie elementów utraconych w wyniku zderzeń z przeszkodami terenowymi,
    rozkład szczątków samolotu na wrakowisku, w tym położenie głównych fragmentów, jest naturalnym, fizycznie uzasadnionym wynikiem zderzenia samolotu z ziemią lewym skrzydłem z kątem przechylenia ok. 140 stopni,
    na żadnym z elementów pasa cięcia lewego skrzydła nie znaleziono jakichkolwiek śladów oddziaływania ognia (osmaleń, nadpaleń, nadtopień) ani wybrzuszeń i wygięć charakterystycznych dla oddziaływania ciśnienia (np. od wybuchów oparów paliwa lub innych materiałów) (…) Podczas badania niemetalowych elementów skrzydła (…) nie zaobserwowano żadnych nadtopień charakterystycznych dla oddziaływania ognia lub wysokiej temperatury,
    przeprowadzona analiza i badania charakteru uszkodzeń elementów płatowca wykluczają tezę, że mogły pochodzić z innych źródeł niż zderzenie z przeszkodami i ziemią. Przeprowadzone badania i ekspertyzy są wystarczające do przedstawienia powyższego wniosku.”

    A teraz czekają do 11. kwietnia czyli nazajutrz po ostatniej miesięcznicy, aby na posiedzeniu komisji MON

    „podać „podstawy prawne powołania posła Antoniego Macierewicza na stanowisko przewodniczącego Podkomisji do Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego z 10.04.2010 r. w Smoleńsku”, ujawnić „plan pracy Podkomisji po objęciu nad nią przewodnictwa przez posła Macierewicza”, rozliczyć się z wydatków podkomisji oraz odpowiedzieć na pytania o międzynarodowe śledztwo, które zapowiadał Macierewicz.”

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Jak już wspominamy ten pamiętny dzień, to ja przeczytałam o katastrofie na pierwszej stronie New York Times’a. Jakoś tak to szło „Polish President and ktoś tam ktoś tam dies in the plane crash in Russia”. Musiałam przetrzeć oczy ze zdumienia bo oczywiście nic nie wiedziałam że cała wierchuszka poleciała lądować na nieczynnym lotnisku w Smoleńsku.

    Szybko zadzwoniłam do rodziny dowiedzieć się co i jak. Wspólny żal trwał może parę dni. Odlot zaczął się od Wawelu. Po tej decyzji już się nie dało z nikim dogadać. I tak jest do dziś.

  5. Tobermory
    20 marca o godz. 20:16
    Szczególnie przejmujący wydał mi się sygnał w pobliżu latarni morskiej nad miejscem, gdzie leży już sporo wraków. Nie pamiętam nazwy tego przylądka, ale sobie przypomnę.
    Jestem ciekawy…
    Inna sprawa ,że takich przylądków jest więcej jak np.Finisterre /Cabo Fisterra…
    ………………………………………………………………………………

    Jeżeli chodzi o 10.IV.2010 po usłyszeniu informacji ,że samolot
    podchodził do lądowania w silnej mgle, nie miałem wątpliwości
    co mogło być przyczyną…

  6. Ten TOK FM. Tak namieszac

    „Informacje TOK FM Prokuratura Krajowa dementuje w oficjalnym komunikacie. Pełna treść komunikatu PK:
    W związku z publikacją na portalu TOK FM „ Radio TOK FM dotarło do opinii biegłych: Nie ma dowodów wybuchu i zamachu w Smoleńsku” Prokuratura Krajowa informuje, że prowadzący śledztwo w sprawie katastrofy samolotu TU 154 M pod Smoleńskiem nie dysponują żadną nową opinią biegłych w sprawie tej tragedii.
    Wnioski, przedstawione przez autorkę artykułu jako rzekomo ostateczne konkluzje biegłych, nie pochodzą więc z żadnej kompleksowej ekspertyzy zleconej przez Zespół Śledczy Nr 1 Prokuratury Krajowej, powołany w kwietniu 2016 roku do badania przyczyn tragedii smoleńskiej. Zespół Śledczy Nr 1 prowadzi obecnie rozmowy ze światowej sławy ekspertami w zakresie badania wypadków lotniczych, którzy dopiero mają wydać wszechstronną opinię dotyczącą przebiegu i przyczyn katastrofy. Będzie ona uwzględniać pełen materiał dowodowy, w tym wyniki trwających sekcji ciał zwłok ofiar i badań próbek wraku, które są od miesięcy prowadzone przez renomowane zagraniczne instytuty z Wielkiej Brytanii, Irlandii Północnej i Włoch.”

    https://dorzeczy.pl/kraj/59426/Prokuratura-dementuje-doniesienia-TOK-FM-ws-katastrofy-smolenskiej-Nikt-nie-prosil-o-komentarz.html

    „Wyjaśniamy również, że prokuratura – jak pisze autorka artykułu, Karolina Lewicka – „do tej pory nie skomentowała ustaleń Radia TOK FM”, ponieważ ani Pani Redaktor, ani nikt z redakcji Radia TOK FM nie skontaktował się z prokuraturą z prośbą o komentarz. Prosimy jednocześnie wszystkich dziennikarzy o niepowielanie niesprawdzonych i wprowadzających czytelników w błąd informacji.”

    No i wez tu co zrozum czlowieku. Dobrze chociaz, ze zak1953 utrzymal sie w temacie stricte wspominkowym. Dzieki, zaku

  7. Zaku,
    Podobnie jak Tobermory, zwróciłem uwagę na Twoje zdanie, że powoli przestajesz wierzyć w dobrą wolę Macierewicza i Kaczyńskiego. Jesteś obeznany z prawem lotniczym i zasadami nawigacji, zatem skąd miałeś/masz w sobie jakąkolwiek wiarę w dobre intencje rzeczonych? Ja nie miałem ani przez chwilę,od pierwszych wypowiedzi i pierwszych działań tych ludzi. Natychmiast było dla mnie jasne, że nie o żadne rzeczowe, rzetelne i uczciwe badanie i wyjaśnianie zdarzenia chodzi.

  8. 10 IV 2010 grupa politykierów szerząc pomówienia, kłamstwa i zwykłe idiotyzmy zawładnęła emocjami sporej części Polaków skutecznie budując sobie trampolinę do skoku po władzę.
    Teraz niszczą 30 lat lat ciężkiej pracy tysięcy ludzi, którzy budowali w Polsce normalne, praworządne państwo.

    @ Orteq.
    Tok_Fm niczego nie namieszało. Blisko rok temu powstała 4000-stronnicowa opinia biegłych, której wnioski przeciekły z prokuratury. Teraz mogą je przeczytać wszyscy. Kolejny zespół, po raz trzeci doszedł do identycznych wniosków. I tyle. Z palca tego nie wyssali, ani z parówek :-). Pozdrawiam.

  9. Tanaka
    20 marca o godz. 21:40
    Podstawowa zasada w prawie; wszelkie wątpliwości na rzecz oskarżonego. Każdy ma prawo do przedstawienia swoich wątpliwości bądź zdania odmiennego. I wtedy przedstawia swoje racje, poparte odpowiednimi dowodami. A tylko z takimi dowodami można realnie dyskutować.
    W tym przypadku, mamy jednak do czynienia z ciągiem zdarzeń, których wynikiem jest wyłudzenie na dużą skalę środków finansowych przez Antoniego Macierewicza, które nie posłużyły jak dotąd do przedstawienia racjonalnego dowodu na potwierdzenie zamachu. I to wyłudzenie dotyczy także smoleńskich pozorantów, określających się specjalistami, którymi w tej dyscyplinie akurat nie są.

  10. „powoli przestaję wierzyć w dobrą wolę i uczciwość zarówno Antoniego Macierewicza, jak i jego mocodawcy – samego prezesa Jarosława.”

    Nie patrząc na autora przeczytałem wpis, potem poleciałem po komentarzach, potem dopiero spojrzałem, że napisał to sam inicjator blogu, do którego nazwania użył określenia „ateista”.
    Podsumowując, strona racjonalista.pl od jakiegoś czasu prezentuje wyłącznie spojrzenie „polskiego”, err, racjonalisty o zabarwieniu mistyczno-nacjonalistycznym, autorzy blogu „ateista.pl” ufają Kaczyńskiemu i Macierewiczowi, wyraźnie ten kraj zasługuje na pełny zakaz aborcji.
    Jacy racjonaliści i ateiści, taka Polska, jakoś tak to szło…

  11. „nie o żadne rzeczowe, rzetelne i uczciwe badanie i wyjaśnianie zdarzenia chodzi.”

    Tak jest. Tam od poczatku chodzilo o takie zdublowanie uroczystosci obchodow 70-tej rocznicy mordu katynskiego, zeby to sie stalo zadnymi uroczystymi obchodami a po prostu pelna tragedia narodowa. I dobrej zmianie to sie nad wyraz udalo.

    Oraz dalej udaje. Po osmiu latach organizowania miesiecznic. Czy ktos kiedys slyszal o czyms takim jak „miesiecznice”? Obchodzone 96 razy pod rzad tylko po to by przypominac swiatu o polskiej kompromitacji jaka byla katastrofa smolenska?

    Surrealizm w realizmie na dobre sie zadomowil. I chyba tak pozostanie na wieki. Sadzac po szybujacych slupkach PiS-u. Ponad 50% popularnosci!

  12. Katastrofa smolenska to byla najwieksza kompromitacja Polski od Powstania Warszawskiego. Od innych kompromitacji chronila nas, przez prawie pol wieku, good old komuna. Gdy ta runela, znow sie zaczelo. Czekam na celebracje/powtorke zamachu majowego. Niewiele czasu pozostalo

  13. @zezem
    „Jeżeli chodzi o 10.IV.2010 po usłyszeniu informacji ,że samolot
    podchodził do lądowania w silnej mgle, nie miałem wątpliwości
    co mogło być przyczyną…”

    Ja miałem to samo po wysłuchaniu pierwszych (usłyszanych przeze mnie) wiadomości radiowych ok. 14:00, z tym, że rozumiejąc, że się śpieszyli, ja nie miałem praktycznie wątpliwości co BYŁO przyczyną.
    „Praktycznie” oznacza, że oczywiście zostawiłem tę 0,01% furtkę do następnego dnia, że jakiś meteoryt albo zdarzenie na pokładzie niezwiązane z polską mentalnością drogowo-właścicielską.
    Potem zaś ten piekielny tydzień medialno-rządowych pojęków żałobnych nie pozostawił złudzeń, że ci husarzy na pokładzie samolotu nie wzięli się z powietrza…
    A w ogóle jeśli można mówić o szoku spowodowanym jakimś wydarzeniem w tym czasie, to tylko ten tygodniowy popis mnie zaszokował, chociaż na zdrowy rozum nie powinien, ale widocznie miałem dalej jakieś złudzenia co do ludzi wokół.

  14. @Orteq
    „Katastrofa smolenska to byla najwieksza kompromitacja Polski od Powstania Warszawskiego.”

    Pewnie będę się sprzeczał o sformułowania, ale uważam, że największą kompromitacją nie była sama katastrofa, tylko to, co się po niej działo, czyli jej gloryfikowanie, i to oficjalne, z laniem łez za wspaniałymi itd.
    Oczywiście sama katastrofa ma numer kolejny w tym rankingu.
    Ten numer pierwszy nie jest tak jednoznacznie opisywalny i ma charakter wewnątrzpolski, więc łatwo umyka…

  15. macierewicz, już po wywaleniu z Ministerstwa Obrony, wypuścił jak na razie – chyba najświeższe z ostatnich pomówień: bomby zostały zainstalowane w samolocie w trakcie remontu w Samarze. Czyli pół roku (albo więcej) przed katastrofą, czyli – zamachem.
    Nie jest to nowe pomówienie, bo pewne z 5 lat temu mówił to samo. W międzyczasie rzucał innymi pomówieniami, teraz wrócił do starego. Repertuar ma ograniczony, choć w sumie obfity. Teorii zamachu wyprodukował chyba ze 20.
    Teza, że bomby w samolocie czekały dobre pół roku, żeby sobie móc w odpowiedniej chwili wybuchnąć, wprawia mnie w podziw, który jednak przegrywa z zachwytem. Jestem pełen podziwu dla pomysłu brzydkich Rosjan-terrorystów, że przez te pół roku, codziennie, dawali Polakom okazję, by bomby wykryć. Przed każdym lotem samolot jest sprawdzany. I tak sprawdzali, że nic nie sprawdzili. Bomby sobie leżały, spały i czekały.
    Zachwyca mnie też, że jedna z bomb została umieszczona w lewym skrzydle, a nie w prawym, albo w ogonie, w sterze kierunku, w podwoziu, pod kabiną pilotów i tak dalej. Akurat w tym miejscu, ściśle i dokładnie, w którym, lewym skrzydłem uderzył w drzewo samolot. Jest to rewelacja miesiąca, roku, stulecia i tysiąc pięćdziesięciolecia chrześcijaństwa w Polsce: załoga tak prowadziła samolot, żeby walnął skrzydłem – lewym, nie prawym – dokładnie w miejscu, gdzie była bomba. Żeby zrobić maskirowkę. Że niby nie bomba, ale drzewo. Brzoza była pancerna, więc się nie złamała, a skrzydło się złamało od wybuchu bomby, wybuch zaś był nie centryczny, a pasmowy, dokładnie w poprzek skrzydła.
    No i inne bomby wybuchały, zdaje się – trzy, w tym druga pod fotelem Kaczyńskiego Lecha, a trzecia gdzieś tam.
    Zachwyca mnie ta myśl: że obsługa naziemna i 3 Pułk Specjalny był na usługach Putina i tak sprawdzał przez pół roku samolot pod względem pirotechnicznym, żeby nic nie wykryć. Załoga samolotu zaś tak leciała, żeby lewym skrzydłem wlecieć na pancerną brzozę, która zamaskuje wybuch bomby, żeby było, że to niby brzoza winna. Załoga była polska, ale ruska – na usługach Putina. Pół roku wcześniej co prawda nie było wiadomo, że Kaczyński będzie w Smoleńsku i w ogóle nie było wiadomo, że poleci tym, a nie drugim samolotem. Ktoś musiał zdecydować, że to będzie TEN samolot, z bombami, w środku. Ruski terrorysta w 36 Spec Pułku. No, chyba, że drugi samolot też miał bomby, może dla odmiany, żeby było uniwersalnie, w prawym skrzydle i nie pod fotelem prezydenta a prezydentowej. I nikt, do dziś, bomb nie znalazł. To musi znaczyć, że ruski tak cwanie się maskował.
    Tomasz Piątek znalazł bardzo nieładnych i ruskich znajomych Macierewicza. Wszędzie tylko ruskie agenty, nic tylko wszystko ruskie. Już w ogóle nie wiadomo, czy w Polaku zostało coś z Polaka, czy jest w całości Rusek.

    Gdyby to nie było tak cyniczne i psychiatryczne, to by było prawie śmieszne. Fobia i fiksacja na punkcie ruskim, mąci Polakom w słabych z natury głowach. I długo jeszcze będzie.

  16. Zak
    Dziś po południu jeszcze śledząc Twój poprzedni wstępniak zastanawiałam się, czy ktoś napisze w odniesieniu do wiary coś o katastrofie smoleńskiej, bo przecież wiara to przekonanie o czymś, czy też przyjęcie istnienia czegoś bez żadnego dowodu wiarygodnie potwierdzającego ten fakt.
    Fakt tej katastrofy jest potwierdzony, gorzej z potwierdzeniem przyczyn, bo ostatecznego orzeczenia prokuratury o przyczynach i zamknięciu śledztwa nie ma i to daje ciągle „paliwo” dla mitu o zamachu, choć on po dokonanych już ekshumacjach i wielu wypowiedziach różnych ekspertów ten mit jakoś jeszcze nie upadł.
    „Smoleńsk” Teresy Torańskiej – ukazal się już po jej śmierci w 2013, ale zawiera rozmowy z różnymi ludźmi w okresie pierwszego bodajże półtora roku po katastrofie. Rozmowa z Joachimem Brudzińskim – po pytaniu „że zamach ?” – pada odpowiedź : …”To, co się stało – w kontekście mordu katyńskiego sprzed 70 lat – miało wymiar metafizyczny. Ja bardzo chciałem widzieć w tym jakiś sens, Boży zamysł ” … Teresa Torańska „Lotnisko było zamknięte” – J.B. – „Co to znaczy – zamknięte? Putin na nim przecież potem wylądował, prawda? Widzieliśmy jego samolot w Smoleńsku” … te przytoczone wypowiedzi mówią o pobycie 10 kwietnia w Smoleńsku w parę godzin po katastrofie delegacji PiS z prezesem.
    Ale budowanie mitu o zamach i winie Tuska z wypowiedzi grona najbliższych przewijają się praktycznie w każdym zdaniu.

    Czasami zastanawiam się czy w archiwach TVP są taśmy z okresu końcówka lutego -marzec przedstawicieli kancelarii Prezydenta i kancelarii Premiera oraz MSZ – dokładnie tej „wymiany zdań” na temat planowanych wyjazdów – Premiera 7.04 i Prezydenta 10.04.
    Czy w kancelarii Prezydenta są pisma dotyczące organizacji tegoż lotu ? …
    Szkoda mi bardzo rodzin, które nie są zainteresowane teoriami zamachu, a chciałyby po tych 10 latach w ciszy zakończyć żałobę.
    A największą katastrofą dla kraju, że ten mit „wykopał bardzo głęboki rów ” dzielący nasze społeczeństwo.

  17. Zamach Majowy

    12 maja 1926 roku Naczelnik Panstwa Jozef Pilsudski na czele zgromadzonych oddzialow podjal marsz na Warszawe. Tak rozpoczely sie dramatyczne wydarzenia, ktore przeszly do historii jako „zamach majowy”.

    Kryzys rzadowy, sklocony parlament, pogarszajaca sie sytuacja gospodarcza i spoleczna w Polsce sklonily Pilsudskiego do proby naprawy panstwa. Miala to byc zbrojna demonstracja, ale doszlo do trzydniowej wojny domowej. Pilsudski mial poparcie znakomitej wiekszosci kraju. „Staje do walki z glownym zlem panstwa, panowaniem rozwydrzonych partii i stronnictw nad Polska” – powiedzial Pilsudski. 12 maja wojska Pilsudskiego opanowaly Prage, po poludniu doszlo do legendarnego spotkania marszalka i prezydenta RP (Wojciechowskiego) na moscie Poniatowskiego. Prezydent nie przyjal warunkow Pilsudskiego. Po trzech dniach walk w Warszawie, przewage zdobyly wojska Pilsudskiego. Strajk kolejarzy zatrzymal wierne rzadowi pulki z Wielkopolski i Pomorza. Wojska rzadowe zaprzestaly oporu. Walki pochlonely 400 ofiar smiertelnych, ponad tysiac osob odnioslo rany.
    31 maja Zgromadzenie Narodowe wybralo J. Pilsudskiego na prezydenta panstwa. Marszalek wyboru nie przyjal, ale uznal go za prawne usankcjonowanie zamachu.

    Odnosze niepokojace wrazenie, ze ta powtorka zamachu majowego juz miala miejsce w dzisiejszej Polsce. Wystarczy zastapic Naczelnika Panstwa Kaczelnikiem Panstwa i wszystko staje sie jak slonce jasne

  18. Orteq
    20 marca o godz. 21:59
    Kwestia badania przyczyn zdarzenia lotniczego, nie wiąże się z politycznymi intencjami zdublowania ceremonii w Katyniu. Cóż, gdyby w 2010 roku Putin był prezydentem Rosji, to właśnie Lech Kaczyński byłby 7 kwietnia reprezentantem Polski na OFICJALNYCH uroczystościach rocznicy katyńskiej, a nie polski premier.

  19. @rs_
    Pomyłka w edycji wpisu. Autorem jest zak1953. Co wynika z zapowiedzi i całej dotychczasowej dyskusji.
    JK

  20. zak1953
    20 marca o godz. 21:57

    no dobrze, ale o jakim „oskarżonym” mówisz? Nie widzę żadnych podstaw do wiary w kłamstwa macierewicza czy też jego „dobrą wolę” także, a może zwłaszcza dlatego, że to mroczny typ o głęboko skrzywionej psychice. NIC, dosłownie NIC z tego co on wyrabia i gada nie mieści się w kategoriach racjonalności i rzeczowości. A przecież od pierwszych dni po katastrofie szeroką wręcz rzeką płynęły informacje i fakty coraz bezwzględniej wskazujące na to, że to była katastrofa. Badania tylko zawężały krąg możliwych konfiguracji przyczyn do tej, jaką ostatecznie podano. Nic w działaniach i gadaniu Macierewicza nie mogło być wiarygodnego. Zwłaszcza, nie te mnożone bez końca teorie zamachowe

  21. Tanaka
    20 marca o godz. 22:22
    Jesienią w 2011 roku byłam w szpitali na badaniach i trafiła mi się sala z dwiema Paniami od radia maryja, które co noc omawiały opisaną przez Ciebie wersję zamachu – bomba umieszczona w samolocie w trakcie przeglądu w Samarze, ale uaktywnienie jej to już przekupiony przez ludzi Tuska mechanik na lotnisku przed wylotem ustawił zegar.
    To wszystko dodatkowo „ukraszone” dokonaniami Prezydenta i bardzo dużą wrogością Tuska w stosunku do Najlepszego Prezydenta. Te opowieści były dość głośno prowadzone wieczorem i ciągnęły się do 2 – 3 w nocy. Po powrocie do domu przez parę dni odsypiałam.

  22. @izabella – do poprzedniego
    Widzimy świat inaczej byc może dlatego, że z innej pozycji go widzimy. Czy musimy sie dogadać? Nie musimy, wystarczy, że będziemy szanować swoje zdanie.
    O Stanach wiem tylko tyle co mi w uszy wpadnie przy okazji bycia (bo nie zawsze oglądania) naszej telewizji. Albo cos tam przeczytam w ABC na ten temat. Niektóre rzeczy siła rzeczy wpadają częściej i bardziej, na niektóre zwracam uwage i szukam dalszych informacji.
    Polaryzacię świata na zły Zachód i (tu sobie wstawić co się chce) nie ja wprowadziłam. I chyba nie ty, choć sie nią posługujesz przyrównując mnie i moją argumentację, skądinąd z powodu braku miejsca bardzo schematyczną, do argumentacji pisowców. Mam nadzieje, ze nie było to celowe zagranie.
    Nie podoba mi sie dyskusja w której za każdą wypowiedzia dorzuca sie nowy obszar, a właśnie to robisz. Co ma do tego Polska, Macierewicz i Smoleńsk z pisowcami? Niepotrzebny bałagan. Sorry, zawsze jak ktoś cos takiego robi to mam nieodparte wrażenie, że usiłuje mnie zagadać i zarzucić szczególikami, temat rozmydlic na wątki poboczne i w rezultacie udowodnic mi, żem głupia.
    A temat był prosty i jasny – prawo Rosji do bycia państwem, Putina do bycia jego prezydentem i działania dla dobra tego państwa i jego ludzi.
    I wtedy nasuwa sie pytanie – czym jest gorsza Rosja od innych krajów tzw. Zachodu, że jej nie wolno robić tego co robią one?
    No, chyba tylko tym, że jest Rosją.
    Znalazłam jedyne logiczne wytłumaczenie – potrzebę wroga, bo produkcja broni tak jak show must go on. A największym producentem broni są USA i jest to bodajże największy przemysł narodowy tamże. Stąd moje skrótowe określenie „militarne lobby”.
    Czy Putin jest dobry dla Rosji, czy też jest jej nieszczęściem? Na to pytanie odpowiedzieli Rosjanie i chwacit. Oni wybrali Putina tak jak Amerykanie wybrali Trumpa.
    Że nie było innego mocnego kandydata? Może dlatego, że nie miał nic do zaproponowania, może dlatego, że Rosjanie widzą co stało się z Libią, Syrią czy Afganistanem po częściowym dojściu do władzy tzw. opozycji demokratycznej. Oni chca spokoju i silnego państwa i tę ich wolę należy uszanować, czy nam sie to podoba czy nie.
    Pozostańmy więc przy swoich zdaniach, chociaż było by mi miło, gdybys mi wytłumaczyła jak działają demokratyczne wybory prezydenckie u was, bo nie moge zrozumieć jak to jest, że demokratycznie prowadzący kandydat w głosowaniu powszechnym jest drugi. Uczciwie pytam, bez takich róznych złośliwości. No może z jedną maciupką 🙂

  23. @Jacek Kowalczyk 20 marca o godz. 22:28
    „@rs_
    Pomyłka w edycji wpisu.”

    Ulżyło mi trochę, że choć w jedno miejsce w Polsce można jeszcze zajrzeć i nie wykrzywiać głowy, by zrozumieć, co to znaczy „ateista po polsku”… 🙂

  24. O katastrofie smoleńskiej nie będę rozmawiać – ile razy można walić łbem o mur?

  25. karol_cia
    20 marca o godz. 22:41

    Zatruwanie prostych umysłów, wzbudzanie w nich nienawiści, to zbrodnia przeciwko ludzkości, gdy sprawcy robią to na masową skalę. To przepis na nienawiść do innego narodu czy państwa i pożywka dla wojny. To własnie zrobili Macierewicz z Kaczyńskim i jego pisoidami.

  26. Tanaka
    20 marca o godz. 22:29
    Wszystkie dotychczasowe działania zarówno Antoniego Macierewicza, jak i Jarosława Kaczyńskiego wg mnie dają podstawy do oskarżenie ich o oszustwo i wyłudzenie wielkiej kwoty pieniędzy ze środków publicznych, zmarnowanych na pozorne działania pseudo-komisji z lipnymi fachowcami, których celem było ukształtowanie błędnej opinii społecznej w kwestii wypadku smoleńskiego rządowego samolotu TU-154 M w dniu 10 kwietnia 2010 roku.

  27. zak1953
    20 marca o godz. 22:57

    Oszustwo wyłudzenia, niewątpliwie, ma miejsce. Ale to rzecz drobna. Ja ich oskarżam o zbrodnię.

  28. @Tanaka
    „Oszustwo wyłudzenia, niewątpliwie, ma miejsce. Ale to rzecz drobna. Ja ich oskarżam o zbrodnię.”

    Całkowicie się zgadzam. Razem z Dudą, jest zbrodnia zdrady stanu, a skoro nie chcieli się leczyć w psychiatryku, to oczywiście najdłuższe odosobnienie przewidziane kodeksem.
    Dla Dudy przykładem jest niemal już przyjety jako jego prawo brak flagi UE na spotkaniu z Merkel. Kraj nalezy do UE, całość zatwierdzona przez naród w referendum, on ten kraj reprezentuje, a flagi wiesza jak samowolny kacyk.

  29. Głos laika na temat katastrofy w Smoleńsku

    O katastrofie smoleńskiej pisano już dużo. Chyba najbardziej znane są dwa dzieła: „Ostatni lot…”, dzieło fachowców od pisania i znających się na lotnictwie, oraz „Biała Księga” Macierewicza, zawierająca majaki oszołoma o spaczonej psychice, która pozwala tylko jednokierunkowo zbierać informacje o faktach i wymusza ich interpretację w żądanym kierunku. Jeśli fakty przeczą, lub nie potwierdzają już zaakceptowanej tezy – tym gorzej dla faktów!!! Odrzuca się je ze wstrętem lub – jeśli to się nie da – marginalizuje ich znaczenie.
    W tym gąszczu i zalewie opinii mój głos, człowieka, nie związanego emocjonalnie z tym wydarzeniem, wydawał mi się być istotnym i dlatego również pisałem dużo i najważniejsze przemyślenia zebrałem w jedną całość. Nie udało mi się jednak opublikować całości. Taki tekst z powodu powstania w rożnych okresach po 10.04. anno domini… i często będący polemiką wycinkową na blogach, jest rzecz jasna niespójny, pokazał jednak, co myśli laik z lotnictwa, ale zdrowo myślący i znający podstawowe prawa fizyki i psychologii obywatel o przyczynach katastrofy na podstawie dostępnych w mediach informacji, stenogramów rozmów itp. z „pomarańczowych” czarnych skrzynek. Założenie jest jedno – zapisy nie są sfałszowane przez MAK lub inne siły wrogie Polsce! Jedna ze skrzynek nie mogła być sfałszowana przez Rosjan, bo od razu znalazła się w polskich rękach.
    W innym przypadku nie pomoże nawet powołanie międzynarodowej – ba, galaktycznej komisji!!!
    Ponadto nie ma żadnej poważnej instancji międzynarodowej, która chciałaby się podjąć tak paskudnego zadania. Na czym zresztą miałaby się oprzeć międzynarodowa komisja (bez Polski i Rosji), jeśli Macierewicz uważa zapisy czarnych skrzynek za fałszowane? Na intuicji?
    Zakładając, że był to samolot i lot wojskowy, można by przy okazji wypełnić ramy istniejącego porozumienia treścią w postaci procedur, to też jest praca dla dużej grupy prawników przez kilka miesięcy.

    Pan Tusk nie mógł pójść tą drogą i pozwolić w tym okresie gnić szczątkom „poległych” i „rdzewieć” nawet aluminium wraku, zabraniając Rosjanom dotykania szczątków pasażerów, samolotu i brzozy, bo nie są uchwalone procedury! Pożaru też nie wolno było gasić! Czy wtedy rodziny ofiar byłyby zadowolone? Ptactwo i dzikie zwierzęta naziemne, do tego radzieckie, buszowałyby ochoczo na tym rumowisku. Wtedy może nie byłoby już nogi ruskiego generała w trumnie prezydenta, tylko resztki głowy państwa? Większość członków skonsumowana przez niedokarmione „wołki”! Pamiętacie wygląd trupa w „Ptakach” Hitchcocka? Nie na darmo ktoś powiedział: „Rozdziobały nas kruki, wrony”. To był nawet mój ulubieniec, człowiek bardzo konkretny.
    Rozsądek wskazał jedyną drogę, aby natychmiast przystąpić do pracy – zaakceptować dobrze opracowane procedury cywilne – chicagowskie – powszechnie stosowane. Ten idiotyczny zarzut wobec premiera, że „oddał w ręce wroga” prawo badania katastrofy, u mnie wywołuje pytanie: W jakim kraju była ta katastrofa i czy to władze tego kraju zaprosiły Polaków do tego lotu i do lądowania tam, gdzie planowali?
    Gdy piękny rosyjski samolot, duma konstruktorów „poradzieckich”, rozpieprzył się w Indonezji, to potężne mocarstwo atomowe – putinowska Rosja – nie uzyskała nawet prawa szukania czarnych skrzynek w obawie przed mataczeniem, pozwolono Rosjanom tylko pomóc w opracowaniu danych. Może Rosjanie przywieźli lepsze magnetofony niż Polacy do Moskwy? Wtedy Indonezyjczycy mieli od razu dobre nagrania. Każdy dalszy postęp w sprzęcie i oprogramowaniu może dać kilka nowych wyrazów w stenogramie smoleńskim, ale czy to cokolwiek zmieni?

    Przyznałem się kiedyś do mojej „megalomanii” (podobają mi się własne teksty z przeszłości, gdy liczba połączeń neuronów była jeszcze znaczna), ale chylę czoła przed autorem znakomitego komentarza fachowca od lotnictwa, pod którym podpisałbym się obydwoma „ręcami”. Na usprawiedliwienie mniejszej wartości mych rozważań przypominam, iż jestem laikiem w dziedzinie lotnictwa, choć mam chyba większe – i dużo starsze – doświadczenie niż eksperci pana M., bo konstruowałem modele wojskowych samolotów już przed wojną w 1939 roku i to zarówno polskich (pomagał mi kuzyn z Ożegowa) jak i niemieckich, a Kukuruźnika oglądałem gruntownie po wojnie, gdyż wrak leżał blisko mojego domu.

    Link do ww. tekstu jest taki:

    · karo131
    5 lipca o godz. 4:43

    Chodzi o rok 2016 i blog Passenta „En passant”, pod postem „Staniszkis – Joanna d’Arc?” – to gdyby link nie zadziałał (u mnie działa). Ww. hasło, podane Googlowi – też działa.

    Zginie ten tekst w morzu bzdur w sieci, a uważam go za tak cenny, że trzeba go zachować dla przyszłych pokoleń. Bardzo proszę go sobie przeczytać, aby być przygotowanym przed opublikowaniem raportu pewnej komisji. Tekst jest tak zrozumiały, że nie potrzeba fachowej wiedzy do jego zrozumienia.
    Do znakomitego i długiego wywodu chciałbym tylko dorzucić jedną uwagę. Czy odlot na zapasowe lotnisko byłby rozwiązaniem? Niekoniecznie – i tu znów ta „polnische Wirtschaft’, to lekceważenie procedur. W planie lotu umieszczono lotnisko, które w tym dniu nie było czynne!!! Ot, siurpryza, gdyby samolot był nad Witebskiem, a obsada lotniska przygotowywała w swych ogrodach kiełbaski do grillowania, a tu wrogi prezydent zakłóca zasłużony wypoczynek. Nikt z nią nie uzgodnił zaszczytu i zapłaty za godziny nadliczbowe.

  30. Tanaka
    20 marca o godz. 22:22
    Sprawdzenia pirotechniczne miejsc pobytu najważniejszych osób dokonują służby specjalne. O ile się nie mylę, to w tym przypadku wszystkie miejsca były sprawdzane przez funkcjonariuszy BOR. Czyli nie wystarczy pozyskanie mechaników pułku specjalnego ale i BOR-owców, aby móc zaminować taki obiekt jak samolot, który zawsze przebywa w zamkniętych strefach, a poza swoją bazą jest pilnowany przez specjalną wartę.

  31. Antonius
    20 marca o godz. 23:13

    Antoniusie, czytałem Twoje przemyślenia nt katastrofy, ktore przesłałeś mi w zbiorze, to bardzo ciekawe i dobrze skonstruowane. To zresztą cenne, gdy jasne myśli, trafne pytania stawia i wnioski wyciąga ktoś, kto nie jest zawodowym lotnikiem, czy inżynierem lotniczym, ale używając zasobów umysłu, może trafnie i rzeczowo całość zobaczyć.

    Po zapoznaniu się z obydwoma raportami, MAK-u i polskim, moje zdanie jest takie, że oba są, w kilku miejscach, zbyt łaskawe i delikatne dla niektórych osób uczestniczących w ciągu przyczynowo-skutkowym. Jedna z rzeczy która mnie zszokowała i do dziś zastanawia jest taka, że dowódca statku powietrznego wiedział, że dokonał oszustwa w tracie lotu weryfikacyjnego do Brukseli,, który miał potwierdzić uprawnienia do latania w określonych parametrach lądowania, a te – oszukane – uprawnienia w ogóle nie korespondowały z warunkami panującymi na lotnisku w Smoleńsku.Innymi słowy: nawet te sfałszowane świadectwo nie pozwalało mu w Smoleńsku lądować. On (Protasiuk) o tym wiedział, ale leciał. To szokujące. Ktoś kto nie ma skłonności samobójczych może robić coś takiego tylko w warunkach porażenia zdolności do rozporządzania własnym zachowaniem i wypełnianiem procedur lotniczych. To pokazuje intensywność presji emocjonalnej, jaka była na nim wywierana. Tymczasem polski raport bardzo zmiękcza znaczenie owej presji, zaś rosyjski nazywa ją adekwatnie do stanu.

  32. zak1953
    20 marca o godz. 23:47

    Owszem, mechanicynie sprawdzają samolotu pod kątem pirotechnicznym, od tego są osobne służby, (czyli – skoro bomby były od remontu w Samarze – to kolejne służby polskie uczestniczyły w spisku terrorystyczym Tuska i Putina), ale sprawdzają pod wzgędem mechanicznym, w tym, oczywiście, skrzydła i uklady wewnętrzne w skrzydłach.

  33. Niestety saga smolenska bedzie trwac….brat ktoremu, jak sam obwiescil calemu narodowi, mordy zdradzieckie zabily brata, nie spocznie dopoki, az sam obok brata nie spocznie. Jak po osmiu latach szukania prawdy moze przyznac, ze to jednak katastrofa.

  34. @Tanaka 20 marca o godz. 22:59, @rs_20 marca o godz. 23:08
    Zgodnie z zasadami prawa mógłbym wyliczyć wiele czynów wymienionych osób, które wg mego rozeznania winny zostać rozpoznane przez NIEZALEŻNĄ prokuraturę, a następnie sądy. Niestety, przez większość czasu ci osobnicy kryją się immunitetami, związanymi w funkcją posła lub senatora. Pamiętamy, iż np. J.Kaczyński i Z.Ziobro uniknęli odpowiedzialności dzięki innym parlamentarzystom, którzy odrzucili w przeszłości wnioski o cofnięcie immunitetu. Oskarżać trzeba by większość naszych reprezentantów w parlamencie, wszystkich opcji politycznych. Rzecz w tym, że nasze państwo nie jest realnym państwem prawa, ze wszystkimi z tego wynikającymi konsekwencjami.

  35. zak1953
    20 marca o godz. 23:58

    Tak.
    Jak pamiętasz, Wałęsa wielokrotnie dopominał się, by ujawnić treść rozmowy telefonicznej Kaczyńskich. Niezależnie od tego, czy ona jest zarejestrowana i czy zostanie ujawniona, wydaje mi się, że nie ma to o tyle znaczenia, że i bez niej, los był zdeterminowany. Koniec musiał być taki, ponieważ lądowanie musiało się odbyć w Smoleńsku.

  36. zak1953 – 22:27

    „Kwestia badania przyczyn zdarzenia lotniczego, nie wiąże się z politycznymi intencjami zdublowania ceremonii w Katyniu. Cóż, gdyby w 2010 roku Putin był prezydentem Rosji, to właśnie Lech Kaczyński byłby 7 kwietnia reprezentantem Polski na OFICJALNYCH uroczystościach rocznicy katyńskiej, a nie polski premier.”

    zaku,

    Z pelnym szacunem ale musze sie nie zgodzic.

    Gdyby w 2010 roku Putin był prezydentem Rosji, to prezydent Polski Lech Kaczyński NIE byłby 7 kwietnia reprezentantem Polski na OFICJALNYCH uroczystościach rocznicy katyńskiej. Staloby sie tak z prostej przyczyny: PREZYDENT Putin by takowych uroczystosci nie organizowal.

    Uroczystosc POJEDNANIA rosyjsko-polskiego, po uplywie 70 lat od mordu katynskiego, zostala zaproponowana polskiemu premierowi Tuskowi przez rosyjskiego premiera Putina tylko dlatego, ze prezydent Kaczynski mogl pojsc w odstawke. Gdyby to On, a nie Tusk, mial sie „pojednywac” z Putinem, nic takiego nie zostaloby zaproponowane Polsce przez WWP. Polska tez nic takiego nie miala najmniejszego zaproponowac.

    Pojednanie z Niemcami, po 20 latach od zakonczenia najwiekszej w historii ludzkosci wojny, nastapilo dzieki inicjatywie biskupow strony POSZKODOWANEJ. Polskiej, znaczy

    Pojednania z Rosja, po 70 latach jakie uplynely od Katynia, biskupi polscy nie proponowali. To wtedy Putin, na przekor wszystkiemu, zaproponowal pojednanie Tuskowi.

    A wiec druga, WINNA strona proponowala tym razem pojednanie, z pol wiekowym opoznieniem. Chodzilo o to, ze stosunki miedzysasiedzkie nie moga byc owocne jesli zaszlosci historyczne sa tam zadra. Bo to taka logika przewazyla w przeslaniu biskupow z 1965 roku, nawolujacych do pojednania z Niemcami. I ono nastapilo, dzieki kanclerzowi Brandtowi kilka lat potem.

    To co sie dzieje ze Smolenskiem dzisiaj to nie jakies tam fiu bzdziu prezydencko-premierowe. To co sie dzisiaj dzieje w tej farsie smolenskiej to polska ODMOWA pojednania pokatynskiego z Rosja.

    I Tusk w tym wszystkim nie jest bez winy. Milczac na temat kaczystowskiego skasowania „pojednania” z dnia 7 kwietnia 2010 poprzez wredny, wylacznie kaczy, samobojczy nalot na Smolensk w dniu 10 kwietnia 2010 roku.

    Czemu on milczy na ten temat?

  37. No wal glowa o nie mur, E-J

  38. Te technikalia katastrofy smolenskiej sa tak zrypane do cna, ze ja je – he he – pozwolilem sobie odpuscic tym razem.

    Co nie zawsze wychodzilo mi w przeszlosci. A moze nawet i w terazniejczosci nie za bardzo wychodzi

  39. @zezem
    20 marca o godz. 21:08

    Znalazłem. Hartland Point Lighthouse.

    https://photos.app.goo.gl/iW6X5OQNFVP92k202

    Sygnał akustyczny co minutę przez 5 sekund. Słyszalny na ponad 2 mile. Sygnał świetlny co 15 sekund, widoczny na 25 mil (40 km). Od 1874 do 1984 roku mechanizm zegarowy obracający lampę musiał być ręcznie nakręcany co dwie i pół godziny przez latarników mieszkających z rodzinami w budynku latarni. Obecnie zautomatyzowana i zdalnie sterowana z Harwich. Budynek wpisany na listę zabytków. Niedostępny do zwiedzania, bo na kruszącym się klifie.
    Przylądek Hartland oznacza początek Kanału Bristolskiego na wybrzeżu atlantyckim, Rzymianie nazywali go skałą Herkulesa.
    Byłem tam akurat w fatalną pogodę.

  40. Cui bono? Jaki interes mogl miec Putin w spowodowaniu katastrofy pod Smolenskiem? W czym mu przeszkadzal Lech Kaczynski? Moze chcial sie zemscic za jego wizyte w Gruzji w 2008r.? Putin jest zbyt wyrachowany, zeby wywolywac kryzys miedzynarodowy z tak blachych powodow. Przeciez byloby to wypowiedzeniem wojny NATO. Nawet gdyby Lech Kaczynski mial wtedy szanse na przedluzenie mandatu, to stracanie samolotu prezydenckiego nie dawalo Putinowi zadnych korzysci a moglo miec dla Rosji nieobliczalne skutki.
    Natomiast uzytek, jaki Jaroslaw Kaczynski robi z tego nieszczescia, musi byc na reke Putinowi, ktory pewnie nie spodziewal sie takiej gratki. Ta katastrofa z nieba mu spadla.

  41. No i sama sobie dalas odpowiedz, kruk(owino). Ta katastrofa z nieba Putinowi spadla – he he – dzieki bezblednemu rozegraniu faktu mgly smolenskiej przez Rosjan.

    Najpierw palkownik Krasnokudski laskawie zezwolil Wosztylowi na posadke jaka-40. Tez przeciez we mgle co byla jak pi.da juz. A pol godziny pozniej tak naprowadzal niedouka Protasiuka na pas startowy ze ten sie znalazl wiele metrow na lewo od tego pasa. No bo tam wciaz byla p.zda mgielna jak sto krucyfiksow.

    Zaden Rosjanin nie mial najmniejszej sympatii ani dla Jacka ani dla Placka. No bo niby z jakiego powodu mieliby oni sympatie dla tych karaczanow posiadac? Jak sama mowisz – z powodu lotu do Gruzji dwa lata wczesniej? Come on

    Tak naprawde to Rosjanie mocno liczyli na to, ze oba nieloty spadna z nieba jak gowniaki. Gdyz obaj byli na liscie pasazerow tu-154. Ze jeden sie uchronil i do dzis bruzdzi nie tylko Putinowi to pewnie jakas (nie)laska panska. Z Torunia rodem.

    A cui bono to smieszna rzecz jest. Bo popacz. Niby starszy blizniak nie powinien byl liczyc na jakies korzysci z ukatrupienia braciszka. A czym sie to skazanie Go na smierc zakonczylo? Uzyskaniem 100-procentowej wladzy 5 lat pozniej.

    Tam nawet Putin korzysta z uzyskania wladzy przez PiS w 2015. Ale o tym to juz innom razom

  42. Ewa-Joanna
    20 marca o godz. 22:42

    Zabrałam się za długi wpis, ale jednak go wyrzucę do kosza, bo nigdzie z tym nie dojdę. Spróbuję od końca.
    Piszesz:

    Nie podoba mi sie dyskusja w której za każdą wypowiedzia dorzuca sie nowy obszar, a właśnie to robisz. Co ma do tego Polska, Macierewicz i Smoleńsk z pisowcami? Niepotrzebny bałagan. Sorry, zawsze jak ktoś cos takiego robi to mam nieodparte wrażenie, że usiłuje mnie zagadać i zarzucić szczególikami, temat rozmydlic na wątki poboczne i w rezultacie udowodnic mi, żem głupia.

    Gdzie napisałam o Smoleńsku? Ewuniu, wybacz, ale mącisz jak pchła szachrajka. Użyłam analogii do pisu, bo widzę podobieństwa. Lepiej nie umiem. Pis twierdzi że zachód go krytykuje bo nie chce silnej Polski. Ty twierdzisz że zachód krytykuje Rosję bo nie chce silnej Rosji. Nie odpowiedziałaś na żadną z moich uwag. Czy mam je w kółko powtarzać? Czy zachód pisu i zachód Putina to jest ten sam zachód czy dwa inne? Czy chce silnej Polski a nie chce silnej Rosji czy ani Polski ani Rosji. Odpowiedz, bo to ważne.

    Nigdzie nie twierdziłam że Rosja nie ma prawa do bycia państwem. Skąd taki argument? Czy krytyka Putina to odmawianie Rosji takiego prawa. Czy pis nie twierdzi tego samego, że krytyka pisu to odmawianie Polsce suwerenności. Czy widzisz podobieństwo? Odpowiedz jaka jest różnice bo ja jej nie widzę.

    Dlaczego każda krytyka Putina sprowadza się do oskarżeń o obsesję antyrosyjską. Nie mam żadnej obsesji. Krytykuję Putina, bo jest autorytarnym kacykiem który wygrał demokratyczne wybory, po czym przejął wszystkie demokratyczne instytucje. Tak jak Chavez w Wenezueli, jak Kaczyński w Polsce. Czyli ich mogę krytykować a Putina nie? Czy ich też nie? Dlaczego nie? Odpowiedz, proszę.

    Piszesz, że Putin ma prawo do bycia prezydentem Rosji i działania dla dobra tego państwa i jego ludzi.
    Ale czy dla tego dobra ma prawo do działalności agenturalnej w Polsce? Napisz, ma czy nie ma. Jeśli ma, to czy mi wolno to krytykować? Czy może żadnej takiej aktywności nie ma i to tylko moja obsesja. Czy wszystkie donosy o aktywności w innych krajach uważasz za kłamstwo, czy uważasz że mu wolno bo inni też tak robią. Wnoszę, że mu wolno. Ale dlaczego mi nie wolno tego krytykować? Możesz wyjaśnić dlaczego?
    Tu przywołałam kręgi Macierewicza, bo Piątek napisał o agentach rosyjskich w jego otoczeniu. Jeszcze raz, niczego nie dorzucam, nie mącę, chcę wiedzieć czy to dla ciebie jest ok, i czemu moja krytyka nie jest.

    Stworzyłaś misterną konstrukcję typu kto kogo za co i po co, z A wynika B, z B wynika C i D, a z D wynika E. I to według Ciebie tłumaczy coś o Putinie i Stanach. Powiedziałam, że B jest nieprawdą, więc co teraz. Tłumaczysz że tak naprawdę nie wiesz nic o Ameryce. Więc co z tą misterną konstrukcją? Stworzysz nową? Czy powiesz mi teraz że z A wynika nie B, a z tego i tak wynika C, D i E. Bo ze wszystkiego zawsze wynika to co chcemy.

    Tanaka lubi przywoływać poprawę gospodarki Rosji w porównaniu z Jelcynowską. No i fajnie, ale jeśli za pisu poprawi się sytuacja gospodarcza w Polsce, to wszystko co oni robią będzie usprawiedliwione? Dlaczego tak, albo dlaczego nie? Jaka jest różnica? Czemu Putin jest inny niż pis? Ja proszę o jasną odpowiedź, a nie o ciągłe mącenie i zmiany tematu.

  43. Ewa-Joanna
    20 marca o godz. 22:42
    Pozostańmy więc przy swoich zdaniach, chociaż było by mi miło, gdybys mi wytłumaczyła jak działają demokratyczne wybory prezydenckie u was, bo nie moge zrozumieć jak to jest, że demokratycznie prowadzący kandydat w głosowaniu powszechnym jest drugi. Uczciwie pytam, bez takich róznych złośliwości. No może z jedną maciupką

    Jakoś nie wierzę że pytasz mnie poważnie o ordynację wyborczą w Stanach. Jest w wikipedii. Chcesz mi dokopać? Ameryce? Bo gada o demokracji a sama jej nie uprawia. No i co ja mam na to odpowiedzieć. W demokracji przestrzega się zapisanych reguł, a nie jakichś wyobrażeń jak powinno być.

    Wyobraź sobie federację krajów Europy za 20 lat. Węgry, Słowacja, Czechy i inne małe kraje wytargują ordynację wyborczą na prezydenta Europy, która daje im jakikolwiek wpływ na wynik. Inaczej się w to nie bawią. I tak to się zaczęło w Stanach. Za 100 lat jakiś Chińczyk się zapyta dlaczego prezydenta Europy wybiera się tak niedemokratycznie skoro wygrał ktoś kto dostał mniej głosów. Ma sens, czy mam dalej tłumaczyć?

    A jeśli Polska wprowadzi Jowy, to też możliwy będzie taki wynik, że wygra wybory partia która dostała mniej głosów. Takie są uroki demokracji i stosowania reguł na które się kiedyś umówiono. Nic więcej i nic mniej.

  44. Tanaka
    21 marca o godz. 0:20
    Zgadza się. Lech Kaczyński jako prezydent w tamtych warunkach nie był w stanie punktualnie pojawić się na zaplanowanej przez swoje środowisko uroczystości. Przez bylejakość, której jednym z elementów było jego spóźnienie się na lotnisko. A także nie pozostawienie sobie jakiejkolwiek rezerwy czasowej na przypadki szczególne, jak utrudnione lądowanie właśnie lub konieczność lądowania na lotnisku zapasowym. Nadal nie ogłoszono oficjalnie, kto był ostatecznie odpowiedzialnym za smoleńską wyprawę jako jej organizator. Wg publikowanych wcześniej materiałów była to wyłącznie Kancelaria prezydenta RP z panem Sasinem na czele bodajże. Ale po katastrofie pisowcy zrobili wszystko, aby zrzucić odpowiedzialność na kancelarię premiera, która miała dysponować samolotem. No, ale dopóki nie ma ostatecznego komunikatu w sprawie, formalnie nie ma o czym dyskutować. Bo polska prokuratura nie zakończyła swego postępowania. A prok. Pasionek tego obecnie nie zrobi, z obawy o swoje stanowisko i emeryturę.

  45. Orteq
    21 marca o godz. 0:28
    Myślę, że Putin wziąłby udział w takiej rocznicowej uroczystości. Formalnie Rosja jest prawnym spadkobiercą po ZSRR. Ale Putin w najgorszym wariancie mógłby zrobić podobny myk, jak obecnie premier Morawiecki oraz prezydent A.Duda, czyli oświadczyć, że wtedy nie było wolnej Rosji tylko kierowana przez lewacką jaczejkę zdominowaną przez gruzińskich terrorystów pseudo-państwowa instytucja zwana Krajem Rad. Prezydent Jelcyn po rozpadzie ZSRR i tak upublicznił sprawę zbrodni katyńskiej, a właściwie całego cyklu zbrodni popełnionych w kilku ośrodkach NKWD, kierowanej przez Gruzina Berię. I Putin spokojnie mógł wyrazić żal, że doszło do tak drastycznych wydarzeń jak wystrzelanie polskich oficerów i policjantów przejętych przez Armię Czerwoną po zajęciu wschodnich ziem II RP po 17 września 1939 roku.
    I nie przeszkadzałoby mu to, że z polskiej strony partnerem byłby Lech Kaczyński będący na mocno spadkowej pozycji przed zbliżającymi się wyborami prezydenckimi.
    Ba, dla Putina byłoby to nawet korzystniejsze, że drugą stronę reprezentuje ktoś tak antyrosyjski jak prezydent Lech. Przy odrobinie złośliwości mógłby mu przypomnieć, jak to dziadek Kaczyńskich w czasach carskich swobodnie hasał po terenach mateczki Rosji.

  46. Ja tez nigdy nie bede stwierdzał, że Rosja nie ma prawa do bycia państwem, izabello. Moja praktyczna natura mi tak nakazuje.

    Jesli natomiast o krytyke Putina chodzi

    Chavez w Wenezueli, czy Kaczynski w Polsce, dosyc slabo sie porownuja z Putinem. Chociazby dlatego, ze pierwszy pomarty na ament jest od jakiegos czasu a drugi nie pelni zadnej RZADOWEJ funkcji. Podczas gdy Putin jest calkowityn CAREM Rosji i bedzie nim przez nastepna 6-letnia kadencje.

    No ale kazdy czlowiek ma prawo do swoich wlasnych skojarzen. Wlacznie ze skojarzeniami demokratyczno-miedzynarodowymi

  47. zak-u (6:12)

    Slusznie piszesz i swoja racje posiadasz.

    Faktem jednakze jest, ze to w odpowiedzi na WCZESNIEJSZE zapowiedzi kaczystow organizowania 70-lecia Katynia w dniu 10 kwietnia 2010 roku Putin wyskoczyl ze swoja ‚pojednawcza’ inicjatywa w dniu 7 kwietnia 2010 roku. To polozylo kres nadziejom Genialnego Stratega na obecnosc prezydenta Rosji Miediediewa na kaczystowskiej uroczystosci w dniu 10 kwietnia.

    Kontr-uderzenie Putina, z 3-dniowym wyprzedzeniem uroczystosci, nie bylo zadnym tam fiu bzdziu. To byl majstersztyk. Godny kagiebisty najwyzszego sortu

  48. Jesli chodzi o zdublowanie uroczystosci katynskich w 2010 roku, Ambasador RP w Rosji w 2010 roku, pan ekscelencja Jerzy Bahr, nie owijal niczego w wate w wywiadzie z Teresa Toranska niedlugo potem. Co sie stalo po smierci Toranskiej, stracilem kontakt

  49. Footnote do Amb. Jerzego Bahra:

    http://wyborcza.pl/1,75398,20451363,jerzy-bahr-byly-ambasador-w-rosji-i-byly-szef-bbn-nie-zyje.html

    Byly ambasador RP Jerzy Bahr zmarl 25 lipca 2016 roku
    Bahr wyznaczył standard w polskiej dyplomacji. Był wzorem ambasadora. Dyskretny, dystyngowany, delikatny, a zarazem uważny i spostrzegawczy. Miał też cechę, która wyróżnia wyłącznie wybitnych dyplomatów. Umiał powiedzieć prawdę tak, by nie urazić drugiej strony, ale zarazem niczego nie owijać w bawełnę ani nie zaprzeczać sobie.

    To on nie zaprzeczal sobie, mowiac, ze zdublowanie uroczystosci katynskich w 2010 roku nie moglo sie sie dobrze zakonczyc. Wiec i nie zakonczylo dobrze

  50. @izabella – 21 marca o godz. 5:31
    A gdzież tam dokopać! Tfu, tfu!
    Czytałam to w Wiki i guzik zrozumiałam, to postanowiłam zapytać tambylca jak to wygląda praktycznie, bo mi wyszło jakoś bez sensu co jest bez sensu.
    No to zapytałam właśnie ciebie. Sorry, że wyszło jak wyszło.
    Już się odczepiam.

  51. Orteq
    21 marca o godz. 7:05
    A czegóż się dziwić, kiedy taka sytuacja potwierdzała, iż państwo polskie ma problemy kompetencyjne w zakresie m.in. prowadzenia polityki zagranicznej. Lech Kaczyński – prawnik z wykształcenia – powinien umieć czytać i rozumieć konstytucję RP z 1997 roku, która wyraźnie określa rolę i funkcje prezydenta w systemie władz państwa. W Polsce egzekutywą jest premier i rząd, a nie prezydent. Niestety, Lech Kaczyński był człowiekiem równie swarliwym i małostkowym jak jego brat bliźniak. Do tego dawał się nakręcać braciszkowi pod byle pozorem. Zdyskwalifikował się niby żartobliwą odzywką; „panie prezesie, melduję wykonanie zadania” skierowaną do brata mąciciela Jarosława po wygraniu wyborów prezydenckich 2005 roku. Niezależny prezydent państwa nie miał prawa oficjalnie wypowiedzieć takich słów do innego polityka, nie zajmującego wyższej funkcji w państwie.

  52. Orteq
    21 marca o godz. 4:00
    Ortequ, dowódca samolotu TU-154 M Pl-101 miał prawo zejść do wysokości 100 m nad poziomem pasa i ani metra niżej. Co jednak uczynił nie prowadząc niby podejścia do lądowania. Poprzednik z Jaka-40 wykazał się ułańską fantazją i szczęściem przy lądowaniu. Gdyby się rozwalił wraz dziennikarzami, których miał na pokładzie, prezydencki samolot nie miałby szans nawet zejść na krąg z powodu zamknięcia lotniska spowodowaną rozbiciem się Jaka. Jak-40 się nie rozbił, co groziło potem rosyjskiemu Ił-76 transportującemu samochody. Ale ostatecznie i tak o kłopocie zdecydowało zejście tutki poniżej 100 m wg otrzymanego ciśnienia na lotnisku. A ta wartość była prawdziwa, co potwierdzają nagrania z kokpitu.

  53. Jesli ktos myslal, ze POJEDNAWCZE podchody Putina w strone Polski – chodzi o ‚pojednanie’ pokatynskie w 2010 roku, 10 kwietnia – musimy olac, ze wzgledow strategicznych, niech tak sobie mysli. Rzecz w tym jednakze, ze to olanie sie zakonczylo smiercia 96 osob

  54. zaku

    don’t give up.

  55. Orteq
    21 marca o godz. 7:51
    A w jakim sensie?

  56. Czy ktos cos jeszcze rozumie z katastrofy smolenskiej? zak1953 moze cos rozumie. Bo ja nic

  57. zak – 7:56

    Powtarzam: poddaje sie . Ja tiebia oczen sorry. I twoju mat’ sorry. I twojewo atca toze

    Tak prawde powiedziawszy, to my tu sobie pier.olimy pierdoly wierudne. Izwiniajuc ja za te szczerosc

  58. No i apiać.

  59. @Orteq
    21 marca o godz. 8:06

    Potrafisz wyjaśnić, dlaczego przyjmujesz co chwila rolę advocatus diaboli i nawijasz głodne kawałki w stylu
    „palkownik Krasnokudski laskawie zezwolil Wosztylowi na posadke jaka-40”, jakbyś nie wiedział (Wosztyl nie wiedział), że już dawno wyjaśniono, co znaczy „posadka dopołnitielno”. Albo
    „Tak naprawde to Rosjanie mocno liczyli na to, ze oba nieloty spadna z nieba jak gowniaki”

    Po co ci te insynuacje? Dla poddierżania razgawora?
    Po cholerę ruskim samolot rozbity na ich terytorium?
    Czy ktokolwiek w świecie (może poza Saakaszwilim) przejmował się znaczeniem jakichś Kaczyńskich i w ogóle Polski na arenie międzynarodowej?
    Polska megalomania znana jest dość powszechnie, ale żeby infekowała umysły obeznane ze światem?
    Lubisz mieszać kijaszkiem w mrowisku… 🙄

  60. … może nawet nie advocatus, raczej agent provocateur dla ubogich 🙄

  61. Nawróciłem się na wiarę smoleńską.
    Od dziś, po nocy w oparach /a bez lekarstw/, wierzę w zamach, a nie przypadkową katastrofę. Nikt mnie nie agitował, sam do tego doszedłem. Pracą umysłu. Więc chcę się ze wszystkimi podzielić tymi przemyśleniami, a może ktoś z czytelników stanie się mi umiłowanym bratem/siostrą w wierze?
    Zacznę więc od analizy kryminalnej zdarzenia /zważcie, nie piszę „wypadku”/. Od pytania: kto skorzystał?
    Otóż gdyby nie to nieszczęsne zdarzenie, to Lech sromotnie przepadłby w nadchodzących wtedy wyborach, a dziś o Pisie już zdążylibyśmy zapomnieć, bliźniacy byliby na bardzo dalekim marginesie życia publicznego. Tymczasem – zdarzyło się, w wyniku czego Jarek dostał olbrzymi powiew już nie wiatru, a huraganu w żagle swojej politycznej działalności, do tego rodzina wzbogaciła się o gigantyczne odszkodowanie z ubezpieczenia. Więc korzyści niewątpliwe, ale nie przybliżające do odpowiedzi na pytanie: kto to sprawił? Bo myśl, aby Jarek i jego kompani potrafili zorganizować taką piękną katastrofę jest zupełnie absurdalna. Mogliby owszem, doprowadzić do takiej katastrofy całkiem przypadkowo, przez swoje niezgulstwo, ale na pewno nie przez ciąg przemyślanych działań. Nie te możliwości, nie te umiejętności. Zatem pytanie „kto skorzystał?” nie prowadzi do rozwiązania. Ale czy na pewno?
    Przeminęło 5 lat i do władzy doszedł pan J. Konsekwencją tego już jest, a będzie się to pogłębiało, osłabienie kraju, dezorganizacja wojska, rozluźnienie związków z Unią; nie wdając się w długie rozważania sytuację można podsumować krótko – wielka radość dla wschodniego sąsiada. Radość płynąca z rysujących się wymiernych korzyści gospodarczych i politycznych. I w tym momencie, po 5 latach od zdarzenia można się zastanawiać: czy nie nadeszła pora, aby jeszcze raz spytać „kto skorzystał”? A tym razem odpowiedź łączy się ze wskazaniem strony, która niewątpliwie potrafiłaby wytworzyć sztuczną mgłę, „rozpylić” hel, spowodować wybuch, który mógłby rozsadzić nie tylko parówki, a nawet – to jest mój autorski pomysł, który łączy ustalenia Komisji Millera z hipotezą zamachu – posadzić brzozę na skrytym w gruncie podnośniku, który w stosownym momencie wyniósłby drzewko i 50 m do góry – na spotkanie z lecącym wysoko samolotem.
    Nb ta ostatnia możliwość szczególnie mi się podoba. Przecież nikt nie sprawdzał, czy ta brzoza nie rosła w wielkiej donicy, stojącej na ukrytym podnośniku….
    Więc jako wierny czytelnik Sherlocka Holmsa i Agaty Christie przejrzałem na oczy i doszedłem do jedynego możliwego wniosku. Od dziś wiem: to był zamach. Wszystkich czytelników zaklinam – uwierzcie! Macie jakieś wątpliwości? Piszcie do mnie, telefonujcie, przyjedźcie – wszystko dokładnie wyjaśnię.

    Kontakt do mnie – Klinika Zaburzeń Psychiatrycznych, Oddział Paranoi, pokój bez klamek.

  62. Zasugerowałem szanownym blogowiczom przeczytanie znakomitego tekstu fachowca od lotnictwa, zresztą fana Lecha K., więc trudno go posądzać o nienawiść do PiS. Spróbowałem podać link, ale nie wyszło. Miałem długą przerwę w blogowaniu i zapomniałem, jak się umieszcza hiperłącza. Stad tez trzeba Google’owi podać hasło „En passant” i tytuł wpisu Passenta o czerwonoustej czarownicy, a Google znajdzie artykuł pana P. i komentarz bardzo łatwo znaleźć przez CTRL F i „karo131”. Naprawdę warto to przeczytać!!! Nie widziałem lepszego tekstu na ten temat, a przeglądałem wiele – nawet „Białą Damę” Macierewicza..

  63. …gets on your nerves all the same

  64. @Antonius
    21 marca o godz. 9:51

    Klikasz na to czerwone pod nickiem, to się otwiera w osobnym okienku, kopiujesz adres i masz:

    https://passent.blog.polityka.pl/2016/07/04/staniszkis-joanna-darc/#comment-740679

    Przeczytałem wczoraj, pokiwałem głową…

  65. Może nie całkiem tak dokładnie, bo w międzyczasie zmieniła się chyba numeracja postów 🙁 Ale da się znaleźć cofając nieco do odpowiedniej godziny

  66. Działa. Klik na datę komentarza, skopiować adres.

  67. @soa
    21 marca o godz. 9:43
    Pozwolę sobie twórczo rozwinąć pomysł z brzozą.
    Brzoza na podnośniku ma jeden podstawowy feler: samolot musiał przelecieć dokładnie nad brzozą, a to jednak jest zdarzenie w kategoriach prawdopodobieństwa. O ileż lepszym rozwiązaniem jest samonaprowadzająca się brzoza napędzana doczepionymi silnikami rakietowymi: wystarczyło ją tylko odpalić w odpowiedniej chwili, a reszta zadziała by się automatycznie.
    Że też żaden z ekspertów Androniego na to nie wpadł.

  68. > I kiedy już przewaliły się przez kraj wszystkie procedury, można było oczekiwać jakiegoś uspokojenia sytuacji. Stało się inaczej.
    10 kwietnia 2010 roku, popołudniu, w telewizji zobaczyłem panów Ziemkiewicza i Krasnodębskiego, którzy mówili o tym, jak wielkim, wspaniałym prezydentem był Lech Kaczyński i jak cały świat (a przynajmniej gnijący Zachód) nam go chorobliwie zazdrościł, co przejawiało się w obrzucaniu złośliwościami i wyśmiewaniu Wielkiego Polaka.

    Po tym można było przewidywać, że nie będzie uspokojenia. Bo jeśli Lech Kaczyński był tak wielki, jeśli jakakolwiek krytyka była przejawem chorobliwej zazdrości, to nie mógł zginąć w zwykłym wypadku. Nie wiem, czy ten mechanizm psychologiczny ma już swoją nazwę, ale wydaje się zupełnie normalny. A że prowadzi do nienormalności, to już inna rzecz.

  69. @PAK4
    21 marca o godz. 10:41

    Kiedy w rozmowie ze znajomym pilotem Swiss (świeżo po katastrofie) zeszliśmy na temat tego wypadku, to on był święcie przekonany, że to musi być zamach, bo w głowie mu się nie mieściło, że samolot pełen najważniejszych osób w państwie może być pilotowany przez nieopierzonych pilotów bez uprawnień, a cała ta smoleńska ekspedycja to przerażająca wariacka improwizacja a la polonaise

  70. izabella
    21 marca o godz. 5:26

    Izabello. Ja nie mówiłem o „sytuacji gospodarczej Rosji”. Może nie przeczytałaś uważnie, albo nie wniknęłaś w substancjalność kwestii o których napisałem. Mówiłem o życiu stu pięćdziesięciu milionów ludzi. Którym państwo zawaliło się na głowę. Czy rozumiesz, co to znaczy? Czy może to traktujesz jako banał gadania o niczym? Kwestie gospodarcze są, owszem, niezwykle istotne w tej sprawie, ale nie wyłączne. Państwo to więcej niż gospodarka. To cały system, to cała cywilizacja dla ludzi żyjących wewnątrz i to ich życie.
    Jeśli to miałabyś za jakieś mało ważne rzeczy, to nie bardzo widzę jak w ogóle można dyskutować.
    Putin odbudował, a właściwie – zbudował państwo: Federację Rosyjską. Słowo „Putin” jest tu, oczywiście, pewnym hasłem. Nie tylko on budował. Budowali Rosjanie, mieszkańcy państwa. Ale Putin jest symbolem tego, co zostało odbudowane. Mają poczucie, że to, co zostało zbudowane to jest to, w czym da się żyć, a wielu nawet może być z tego dumnych. Bo też się napracowali.
    Tego samego rodzaju mechanizm działał, gdy Polska podnosiła się z wojennych ruin. To państwo zostało odbudowane – zbudowane – przez miliony ludzi i uważali oraz uważają dalej że to było i jest państwo, a oni są jego częścią i są jego współtwórcami. Oszuści – pisoidy – gadają, że państwa nie było. Takie gadanie ma fundamentalne konsekwencje, ale nie będę się tu tym dalej zajmował. To osobny temat.
    To jest uniwersalny mechanizm: ludzie budują swoje życie, organizują je, nadają kształt stosunkom wzajemnym, tworzą państwo. Ktoś to państwo uosabia: książę, król, car, prezydent, „ojciec opatrznościowy”. Tak się dzieje wszędzie na świecie, gdzie są państwa, a skończyła się epoka drobnych grupek ludzi wędrujących po świecie w poszukiwaniu stad bizonów/antylop i wiodących koczowniczy tryb życia.
    Argumenty których używasz, są z zupełnie innej półki. Są też przypadkowe i nie sięgają do istoty rzeczy. Można dawać argumenty takie i mnóstwo innych, ale one będą ciągle tej samej natury: powierzchowne i nie odpowiadające istocie. W związku z tym można się tylko przerzucać takimi argumentami, upierać przy swoim i nic z rzeczy ie rozumieć, ale mieć frajdę, że się kogoś zasypało swoimi mądrościami z wierzchu. Kto chce mieć taką frajdę z pozoru, niech się bawi.
    Ogromna większość, zarówno dziennikarzy jak i blogowiczów nie ma pojęcia nawet o tym, jak się robi kanalizację w gminie. Co jest banałem i pawie nieistotnym drobiazgiem wobec tego, jak zapewnić istnienie i sensowną sprawność państwa, które pozwala nieźle, a może też w satysfakcjonujący sposób żyć milionom, setko milionów jego mieszkańców, który reprezentują kilkadziesiąt narodów, posługują się wieloma językami lokalnymi, mają swoje lokalne kultury, tradycje i wyznają różne religie. A w sumie są obywatelami jednego państwa.
    Posługując się chaotyczną i powierzchowną argumentacją, nie da się nic pojąć, ale da się bardzo łatwo załatwić jedno: napiąć się w przekonaniu o własnej, pozornej racji – zwłaszcza jak się ocenia z zewnątrz nic w istocie nie wiedząc o życiu wewnętrznym ocenianego – i zmierzać prosto do konfliktu. A od konfliktu do wojny bywa nieraz bardzo blisko.
    A poza tym, jest to dosyć aroganckie wobec ocenianego. Nie sądzisz?

  71. soa
    21 marca o godz. 9:43
    O jakim odszkodowaniu z ubezpieczenia ty mówisz? To zapłacili wszyscy podatnicy, bo samolot nie posiadał ubezpieczeń. Gabinet prezydenta nie pomyślał o takich duperelach jak ubezpieczenie pasażerów zabranych przez LK na pokład. Taki Gosiewski nie dość, ze nie zapłacił za bilet, to jeszcze poleciał w czasie wolnym od pracy, bo nie słyszałem, aby miał w Katyniu pochowanego kogoś z rodziny. A żony wyszarpały odszkodowania, jakich nigdzie nie płacą za wypadek w pracy.

  72. Antonius
    21 marca o godz. 9:51
    Przypuszczam , iż chodzi o tekst prof Bohdana Jancelewicza? Bardzo kompetentnej i poważanej w środowisku lotniczym osoby.

  73. @zak1953
    21 marca o godz. 11:28

    Zamiast przypuszczać, radziłbym przeczytać. To kolejny list doświadczonego emerytowanego pilota linii lotniczych. Link podałem o 10:13

  74. przyznam, ze wypadek lotniczy pod Smolenskiem wg mnie byl spowodowany takze niewyciagnieciem wnioskow z katastrofy pod Walczem dwa lata wczesniej, gdy we mgle doszlo do katastrofy samolotu wojskowego, w ktorej zginelo ponad 20 wyzszych oficerow wojsk lotniczych, wracajacych (nomen omen) z konferencji poswieconej bezpieczenstwu lotow.
    Ta katastrofa przyniosla, oprocz wyjasnien rzecz jasna kilka wnioskow, m.in. taki, ze nie wolno do jednego pojazdu(samolotu, busa, samochodu) ladowac wszystkich VIPow krajowych.
    A tu zaladowano wszystkich znaczacych oficjeli z roznych dzialow. I zadne wnioski z katastrofy nie zostaly wziete pod uwage.

    Wiem, przerabialismy to nieraz i dopoki zyc bedziemy, pewnie bedziemy rozne aspekty tej katastrofy roztrzasac. Przypuszczam ze wieksosc zaproszonych do samolotu poslow, takze z opozycji nie przypuszczala, ze procedury nie sa przestrzegane, ze bylejakosc nie zdarzy sie w samolocie prezydenckim-
    Ale skoro minister Aleksander Szczyglo orzekl, ze nie bedzie sie szkolic w Rosji lotnikow latajacych na Tutkach, no to razem z nimi podzielill los.
    Najbardziej szkoda mi kobiet, ktore w tej katastrofie zginely; wszystkich kobiet, niezaleznie od partii, z ktoreých sie wywodzily

  75. zak1953

    Przypomniałeś mi jeszcze takie coś: trzy tygodnie po katastrofie w Smoleńsku, wracałem, samolotem, do Polski, z zagranicy. Samolotem cywilnych linii lotniczych. Nad lotniskiem, na którym samolot miał lądować, była zła pogoda, ciemne chmury, choć był dzień i silna mgła. Wyglądałem przez okno w kabinie, gdzieś z tyłu można było, między pasmami mgły dostrzec jakieś drobne punkty na ziemi Nie wiem jakie, rozpoznać się nie dało. Patrząc w kierunku lotu, nie widziałem nic: mgła. Nie wiem, co widzieli piloci z kabiny, ale wiem, że samolot przelecial nad lotniskiem, kapitan poinformował pasażerów, że z powodu trudnych warunków pogodowych samolot wróci na lotnisko z którego wystartował a tam otrzymamy dalsze informacje: jeśli warunki się poprawią, będziemy mogli znowu polecieć, innym samolotem. Wróciliśmy znowu za granicę, na lotnisku czekałem chyba ze 4 kolejne godziny i poleciałem innym samolotem. Warunki były nadal trudne, ale lepsze, załoga dostała zgodę na lądowanie, piloci mieli odpowiednią orientację w przestrzeni, wylądowaliśmy bezpiecznie.
    Gdy to wszystko się działo, miałem w głowie taką myśl, którą mam i dziś: coście zrobili! Coście zrobili w Smoleńsku. Zabiliście siebie i wszystkich na pokładzie. A tak łatwo można było tego uniknąć.

  76. Podziwiam delikatny ton wpisu i szacunek dla róznych teorii, nawet niepopartych niczym.

    Przyznaję, nie znalazłem w sobie tych cech i od poczatku kariery teorii zamachowej postrzegałem ją jako kolejny przejaw pisowskiego mitomaństwa, obliczonego na rozbudzenie dobrze ukierunkowanej nienawiści do rządzącej frakcji w szczególności, a do zdrowego rozsądku i przyzwoitości w ogóle.

    To, co mnie przygnebia, to że bardziej wykształcona część społeczeństwa nie znalazła w sobie siły, aby zdemistyfikować te kłamstwa, a nawet uległa szantażowi moralnemu i do pewnego stopnia, przez wahanie wobec bredni, usankcjonowała obecność teorii zamachowych w przestrzeni publicznej. Kościół konsekwentnie powtarzał i powtarza te łgarswta, a jest on dla wolniejszej umysłowo części obywateli ważnym punktem odniesienia.

    W ten sposób dotarliśmy do sytuacji upadku etycznego, z którego się łatwo nie podniesiemy.

  77. Art63
    21 marca o godz. 11:42

    „To, co mnie przygnebia, to że bardziej wykształcona część społeczeństwa nie znalazła w sobie siły, aby zdemistyfikować te kłamstwa,”

    Bo to jest walenie głową w mur – każdemu po pewnym czasie się odechce

  78. @Tobermory
    Dziękuję za instruktarz. Linki działają, choć u mnie są koloru niebieskiego. Nie chce mi się ponownie szkolić, uniknę po prostu podawania linków!
    @zak 1953
    Nie chodzi o profesora, tylko o bardzo doświadczonego pilota. Link podany przez Tobermory idealnie doprowadza do tego komentarza. Spróbuj, warto to poczytać.

  79. @Antonius
    21 marca o godz. 11:53

    Oczywiście, że na tym blogu są niebieskie, ale na blogu enpassant są czerwone 😉
    To naprawdę jest proste, dasz radę 😎
    Klikasz lewą myszką na datę komentarza, otwiera ci się ten komentarz, a na górnej listwie ukazuje się jego adres wraz z numerem komentarza. Adres ten kopiujesz i zamieszczasz na blogu.
    Rzeczony link faktycznie otwiera się dokładnie we właściwym miejscu. Byłem zbyt niecierpliwy, by poczekać, aż przestanie skakać na moim ekranie 🙄

  80. Tobermory
    21 marca o godz. 1:38
    Nie chciałbym pisać ,że kopia,ale b. podobny (przynajmniej ze zdjęcia) do wcześniej przeze mnie wymienionego przylądka…

  81. @Antonius dziękuję za podanie linku – dzięki Tobie przeczytałam niezmiernie ważny tekst inż.Jerzego Grządzielskiego.I proszę,podawaj podobnie istotne linki !
    @Tobermory dziękuję,że odnalazłeś ten link 🙂

  82. @Art63
    21 marca o godz. 11:42
    Bo jakos nie wypada i jakos głupio powiedzieć komuś, kto właśnie stracił najbliższych, że pierniczy głupoty. Więc sie nie mówiło, a potem to już jak powiedział @zulu24 – 11:50, to już tylko walenie głową w mur i każdemu sie w końcu odechce.

  83. Co do p. Macierewicza & Co. konsekwencji nie będzie.
    Po prostu letnia woda. Taka to już tradycja.

  84. @Tanaka
    21 marca o godz. 11:26
    No, ja tak ładnie jak ty nie umiem, ale mogę sie podpisać pod jak pozwolisz.

  85. „Jedna z rzeczy która mnie zszokowała i do dziś zastanawia jest taka, że dowódca statku powietrznego wiedział, że dokonał oszustwa w tracie lotu weryfikacyjnego do Brukseli,, który miał potwierdzić uprawnienia do latania w określonych parametrach lądowania, a te – oszukane – uprawnienia w ogóle nie korespondowały z warunkami panującymi na lotnisku w Smoleńsku.Innymi słowy: nawet te sfałszowane świadectwo nie pozwalało mu w Smoleńsku lądować.”

    Mój komentarz
    Tanaka, spośród 4 członków załogi, tylko jeden miał uprawnienia do lotu samolotem Tu-154M i nie był to kapitan Protasiuk. Tak stoi w raporcie Millera.

    Samolot nie miał prawa wystartować z Warszawy. O tym nie wspominają teoretycy zamachu smoleńskiego. Udają, że nic nie wiedzą o uprawnieniach.
    Teoretycy ci również nie mówią jawnie o sfałszowaniu zapisów rejestratorów katastroficznych. Tacy cwani oni są.
    Jedyne, co sugerują, to opowiadają o rzekomej podstawowej czarnej skrzynce, która rejestrowała parametry lotu i która „zaginęła” Rosjanom, a dlatego zaginęła, że jej się nie dało sfałszować.
    To bardzo dziwne stwierdzenie. Wszystkie inne skrzynki dało się sfałszować, a tej zaginionej nie dało by się, chociaż te odnalezione zawierały kilkadziesiąt parametrów rejestrowanych, a ta zaginiona tylko kilka parametrów.

    To, że kapitan wleciał we mgłę gęstej na mleko na wariata w celu sprawdzenia w locie HEAD, że a nuż się uda, tego się nie dało sfałszować, więc tłumaczenie ekspertów smoleńskich jest takie (paranoiczne) – załoga samolotu została wciągnięta w pułapkę.

    Dobre tłumaczenie, w sam raz dla głupiego ludu. Po co czytać, interpretować rejestratory, analizować zapisy, jeśli wiadomo jest od samego początku, ze samolot został „wciągnięty w pułapkę”. Infantylne kłamstwo, a jednocześnie groźne, pokazujące w świetle ostatnich manipulacji z profilami psychologicznymi na facebooku, że w kłamstwie nie ważne jest kłamstwo, ważne jest, że część ludzi w nie uwierzy, bo chce wierzyć. Takie enigmatyczne terminy jak „wciągnięcie w pułapkę”, czy „rozpad samolotu w powietrzu” (?) znajdą posłuch u jakiejś części ludu.

    Podstawą do badania katastrof są w każdym przypadku zapisy czarnych skrzynek. Po to w samolotach montuje się czarne skrzynki i są „katastroficzne”, co oznacza wysoką ich odporność na zniszczenie w czasie katastrofy. Tak mówią przepisy lotnicze.

    Smoleńscy eksperci wymyślili nowe podejście do katastrof – jeśli katastrofa jest wybuchowa, tak oni sobie wymyślili, to zapisy w czarnych skrzynkach są nieważne, bo są sfałszowane. Ale jak by to powiedzieć, by nie wyrzec słowa ”sfałszowane”? To był problem i jest, ponieważ podkomisja Macierewicza męczy się się już trzeci rok , przeszukuje archiwa, odcyfrowuje zapisy, przesłuchuje świadków i nie może się zdobyć na oficjalne potwierdzenie czegoś, co jest podstawowym założeniem ekspertyz smoleńskich – czarne skrzynki w samolocie Tu-1454 M zostały sfałszowane.

    Podkomisja nie znalazła najmniejszego dowodu na fałszerstwa. Lecz pokątnie jej były szef (Nowaczyk) trąbił, że on odkrył te fałszerstwa, a polegać miały one na tym, ze on co innego odczytał, coś krótszego o 1,5 sekundy, niż by wynikało z jego innych spekulacji. Tym samym spekulacje stały się jedynym dowodem na fałszerstwa czarnych skrzynek. Prokuratura przyjęła jakieś zawiadomienie i nic. Nic się nie dzieje. Gwizdanie w ciemnym lesie.

    Odnośnie bomby w lewym skrzydle, która rzekomo przecięła równo skrzydło. Nie ma takiej bomby na świecie, która by mogła „przeciąć” równo tak skomplikowane od wewnątrz urządzenie, jakim jest skrzydło samolotu Tu-154M napakowane elementami wytrzymałościowymi, mechanizmami sterowania, elementami zbiornika na paliwo, itd.

    Mówienie o takiej bombie przez poważnego profesora Biniendę, który osobiście na lotnisku pokazuje na bliźniaczym egzemplarzu Tu-154M, w którym miejscu zamontowano tę bombę, jest idiotyzmem, wmawianiem dziecka w brzuch, oszustwem dokonywanym przez naukowca żądnego 5 minut sławy. Naukowca nawiasem mówiąc całkowitego ignoranta w dziedzinie wybuchów.

    Totalną niedorzecznością jest także sugerowanie przez smoleńskich ekspertów fałszowania taśmy z nagraniem głosów z kokpitu.
    Czegoś takiego nie można sfałszować bezobjawowo. Nie można zsyntetyzować i umieścić na taśmie wydumanych dialogów załogi z generałami. Można skorzystać z nagrań czyichś słów i następnie powstawiać te słowa na taśmę, tak jak się praktykuje to w urządzeniach nawigacyjnych – „skręć w prawo”, „skręć w lewo”, lecz takie słowa trzeba mieć przedtem nagrane od tych osób, przygotowane do „wstawiania” na taśmę. Takie wstawianie przerwałoby ciągłość zapisu.

    Odnośnie urwania skrzydła na brzozie. Skrzydło zostało przełamane wskutek działania sił od zderzenia z brzozą (kontakt pnia brzozy z poszyciem oraz pierwszą belką nośna skrzydła) oraz sił aerodynamicznych, a brzoza została złamana.
    Co zaprzecza bajeczkom wypowiadanym na konferencjach smoleńskich przez specjalistów smoleńskich o tym, że albo/albo – niemożliwe było złamanie skrzydła i niezłamanie brzozy, albo brzoza się łamie, albo skrzydło, dwa elementy naraz nie mogą być złamane. Bardzo naiwna gadka, bo dotyczy zjawisk statycznych.

    Stąd ukuto termin którego zadaniem jest szydliwość wobec specjalistów z komisji lotniczych badających katastrofę – „pancerna brzoza”. Wbrew faktom, obrazom, świadkom, badaniom, itd. uznano, że ponieważ brzoza została złamana, więc skrzydło nie mogło być złamane. W ten sposób fakt oderwania skrzydła na brzozie został unieważniony, przestał istnieć, stał się non est.
    W miejsce faktu podstawiono fakt wymyślony – wybuch w skrzydle samolotu urywający skrzydło. Wybuch zamachowy, przeprowadzony przez przez gang Olsena.
    Pzdr, TJ

  86. @Tanaka 21 marca o godz. 11:26
    Putin odbudował, a właściwie – zbudował państwo: Federację Rosyjską. Słowo „Putin” jest tu, oczywiście, pewnym hasłem. Nie tylko on budował. Budowali Rosjanie, mieszkańcy państwa. Ale Putin jest symbolem tego, co zostało odbudowane. Mają poczucie, że to, co zostało zbudowane to jest to, w czym da się żyć, a wielu nawet może być z tego dumnych.

    To wszystko pięknie brzmi, ale czym właściwie taka percepcja Putina różni się od percepcji Polskozbawa ze strony jego czcicieli? Chodzi w gruncie rzeczy o dokładnie taką samą koncepcję państwa. Szkopuł polega na tym, że taka perspektywa jest już teraz poniekąd archaiczna. Rosjanom nadal marzy się imperium z batiuszką carem na pozłacanym tronie. Rolę cara pełni obecnie „diadia Putin”, jak go z czułością nazywają rosyjskie dzieci. To wszystko prawda, ale dlaczego akurat Izabella miałaby podzielać ten rozlewny sentyment dla matuszki Rosji i cara Putina?

  87. Ewa-Joanna
    21 marca o godz. 12:28

    Ależ umiesz bardzo ładnie, przeczytałem z uznaniem i dałem temu wyraz: to się nadaje na wstepniaka. A Ty, że ja sobie figle robię. pewnie, że robię, ale nie z tego.
    A jak się chcesz dopisać, to bardzo proszę. Podoba mi się to słówko, więc tu użyję: nie mam nic NAPRZECIWKO. 😀

  88. @Ewa-Joanna, @zulu24,

    Też sądzę, że to było walenie głową w mur. Chodziło mi raczej o to, że zostaliśmy zalani morzem kłamstwa PONIEWAŻ zainwestowali w to kłamstwo Kosciół i znaczna część sił politycznych i medialnych. To jest klincz, z którego ucieczka na razie jest tylko do przodu, poprzez zmianę tematów poruszanych w przestrzeni publicznej. Twórcy i piewcy kłamstw moga być osądzeni dopiero gdy nastąpi zmierzch formacji rządzącej. Sądzi się przegranych.

  89. Jim Rogers, inwestor, kapitalista i globtroter, objeżdżał mercedesem Rosję (imperium z ambicjami?) w roku 1999. To co widział i opisuje można określić jednym słowem: dno. Są hotele i restauracje (wszystkie w posiadaniu mafii), ale nawet one powoli sypią się w gruzy. Nie ma żadnych środków produkcji, istniejące zakłady są w rozsypce, więc nie ma podstaw do tworzenia jakiejś potęgi ekonomicznej. Naturalnie jest to ocena subiektywna i wybiórcza, ale i tak rodzi się pytanie: co właściwie zbudował w Rosji Putin?

  90. @zezem
    21 marca o godz. 12:11

    One wszystkie są jakoś do siebie podobne, taka moda była 😉

    https://photos.app.goo.gl/pCxOxgeSw7SG4lZU2

    Rozpoznasz Finisterre, Cabo da Roca, Cabo Sao Vicente? Notabene, syrena na Finisterre zwana tam jest krową (Vaca de Fisterra)

  91. @

    @Orteq z dn. 20 marca o godz.22.11
    Jeśli nie zawsze zachwycam się treścią Pańskich wpisów, to tym razem popieram
    z pełnym przekonaniem ten j.w.

    @

  92. Na marginesie
    21 marca o godz. 12:38

    Czy ktokolwiek zabrania Izabelli używania określonych argumentów? Jak zwracałem uwagę na ważkość argumentów, substancjalność znaczenia określonych rzeczy dla życia ludzi. Argumenty mają swoją gradację. Są takie większego kalibru i są lżejszego kalibru. I w tym rzecz najpierw się myśli o dachu nad głową i czymś na talerzu, potem o wodzie na podwórku, później o wodzie w kranie, a dopiero w następnej kolejności o tym, by w kranie była osobno woda zimna i ciepła.

    Porównywanie Polski i Rosji wedle jednego zestawu kategorii jest pozbawione sensu i nic poza błędem w ocenie z tego nie wynika. Ocena, że pisoidy i Putin nie zachowują się jak się zachowuje dojrzała demokracja, jest trafna i powierzchowna – ale nic z tego dalej także nie wynika. Dojrzała demokracja nie jest optymalnym narzędziem i systemem organizacji państwa w każdym czasie i w każdej konfiguracji rzeczywistości. Polska jest, wobec Rosji, kraikiem śmiesznej wielkości i śmiesznej prostoty obsługi: mieszkają w niej sami etniczni Polacy i sami katolicy.
    Realny problem jest w tym, że w kraju o tak prostej obsłudze, nie ma tego, co jak raz się nadaje dla takiego kraju: dojrzałej demokracji.

  93. Tanaka
    21 marca o godz. 11:36

    Gdy to wszystko się działo, miałem w głowie taką myśl, którą mam i dziś: coście zrobili! Coście zrobili w Smoleńsku. Zabiliście siebie i wszystkich na pokładzie. A tak łatwo można było tego uniknąć.

    JAroslawa Kaczynskiego nie jest latwo uniknac… a jeszcze trudniej jego gniewu…

    pozdrowka
    ~l.

  94. „Jim Rogers, inwestor, kapitalista i globtroter, objeżdżał mercedesem Rosję (imperium z ambicjami?) w roku 1999”

    Ja objeżdżałem w 1978. Hotele były super.

    „co właściwie zbudował w Rosji Putin?” między 1978 a 1999 rokiem. W rzeczy samej chyba tylko rozwalał i rujnował 🙁
    Ten Putin… 🙄

  95. Na marginesie
    21 marca o godz. 12:50

    Mówisz o czasach późnego Jelcyna. Tak było: dno, a nawet gorzej.
    Skoro pojawia się pytanie: co właściwie zbudował Putin, to się pojawia dobre pytanie. Żeby na pytanie poszukać odpowiedzi, dobrze jest się przyjrzeć bliżej obiektowi pytania. Mam dla Ciebie taką podpowiedź: za ZSRR i Jelcyna rolnictwo było gigantycznym sektorem marnotrawstwa, braku wydajności i konieczne było nieustanne importowanie zbóż (w dużej części – z USA) i wielu warzyw. Dziś Rosja jest nie tylko samowystarczalna pod względem rolniczym, ale staje się największym eksporterem pszenicy na świecie.

  96. P.S. Oczywiście obwinianie Rosjan za katastrofę smoleńską jest absurdem, podobnie jak przypisywanie Rosjanom wszelkich najgorszych cech. Ale warto pamiętać, że mentalność Rosjan, zwłaszcza w odniesieniu do cerkwi i cara, jest specyficzna. Ta mentalność rzutuje na stosunek do „waaadzy” i „rodiny”.

    Ryszard Kapuściński opisuje np. jakąś artystyczna imprezę w Rosji, gdzie na estradzie produkował się zespół odmieniający na wszystkie strony słowo „rodina”, a publiczność płakała rzewnymi łzami. „Powariowali?” – brzmiał komentarz Kapuścińskiego.

    Sama widziałam wywiad z młodym dziewczęciem, które z dumą opowiadało o dziadku, który odznaczył się w wojnie z Finlandią, która to Finlandia (uwaga, uwaga!) napadła na „rodinę” tej pannicy. Taka wersja historii jest najwyraźniej serwowana rosyjskiej młodzieży. Odstępcy będą karani ostracyzmem. Tak funkcjonują (hi hi!!!) imperia.

  97. Art63
    21 marca o godz. 12:48

    Mnie bardziej martwią wyznawcy mitów. Promotorów mozesz osądzić, ale wyznawcy pozostaną (dodatkowo dostana następny mit o karaniu za mówienie prawdy). Niestety nie da się stworzyć mitu opartego na faktach, a fakty są nudne, kto by się podniecał jakąś teorią strun, paradoksem Banacha czy prawdą historyczną.

  98. Antonius
    21 marca o godz. 11:53
    Dziękuję za informację. Wspomniany tekst także znam. A ponieważ teraz nie sprawdzałem odnośników podawanych przez komentujących nie byłem pewien, o którego autora chodziło.

  99. @Tanaka 21 marca o godz. 13:05
    No tak – to śliczne i bardzo apetyczne. Pszenica – ho ho ho!
    A czy owa „nowa” Rosja przoduje również w produkcji stali i zawracaniu biegu rzek?

  100. @zulu24
    21 marca o godz. 13:09

    Kiedy na zjeździe koleżeńskim w 2010 roku próbowałem rozmawiać z koleżanką, która tak samo jak ja łyknęła swego czasu kilka semestrów fizyki, chemii i matematyki, o rzekomej bombie termobarycznej czy jakiejś takiej, która jej zdaniem rozwaliła tupolewa, to czułem wręcz fizyczny opór przed samodzielnym myśleniem 🙁

  101. Tytułem ilustracji – bo Rosjanie to przecież dumny naród…
    https://www.youtube.com/watch?v=0drR7ZojdNk

  102. @Na marginesie
    21 marca o godz. 13:10
    Jak myślisz, CIA ma dore informacje?
    Możesz sprawdzić i porównać:
    https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/rs.html
    https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/us.html
    Szczególnie oczywiście polecam paragraf „gospodarka”.

  103. @Na marginesie
    21 marca o godz. 13:10

    Zaraz tam przoduje 🙄 Może fakt, że jest jedynym przewoźnikiem zdolnym dotrzeć (i wrócić) do stacji kosmicznej, nikomu nie imponuje, ale parę osób może być całkiem wdzięcznych 😎
    Nikt nie ma wizji tego ogromnego obszarowo kraju, jak go urządzić i nim rządzić, ale wszyscy wiedzą, że Putin jest dla Rosji zły i szlus.

  104. @Ewa-Joanna 21 marca o godz. 13:17
    CIA ma raczej denne informacje – przykładem rewelacje o potędze wojskowej Iraku 🙂
    Ja nie neguję, że „genialny” Putin zwiększył w Rosji produkcję pszenicy, a dochody z wydobycia ropy rozdzielił strategicznie pomiędzy lojalnych przyjaciół. Nie neguję również, że suweren w Rosji go bardzo kocha. W Turcji kochają Erdogana… taki naród.

  105. @Tobermory 21 marca o godz. 13:26
    Ależ Putin nie jest wcale zły dla Rosji
    Tak samo Kacz nie jest wcale zły dla Polski … tej wstającej z kolan po pińcet.

  106. Tanaka
    21 marca o godz. 11:36
    Procedury w lotnictwie cywilnym są rygorystycznie przestrzegane. Wystarczyło, że kontrolerzy na wieży lotniska dokąd leciałeś mieli odczyt przyrządów mierzących widzialność wzdłuż pasa, poniżej minimum i nie zgodzili się przyjąć przylatującego samolotu. I wtedy nie ma zmiłuj się. ja miałem jesienią ub. roku przygodę w CTR lotniska Kraków-Balice. Miałem wystartować balonem z pasażerami spod zameczku w miejscowości Korzkiew, tuz przy wschodniej granicy strefy kontrolowanej ale niestety wewnątrz strefy. Plan lotu złożyłem dzień wcześniej. Na miejscu panowały dobre warunki, rozpocząłem przygotowania. Przed planowanym rozłożeniem powłoki balonu zadzwoniłem na wieżę Balic. I nagle zimny kubeł wody. Pani kontroler kategorycznie odmówiła zgody na start, ponieważ u niej na lotnisku akurat była mgła, uniemożliwiająca starty i lądowania. I nie byłem w stanie przekonać owej pani kontroler, ze w mojej części JEJ przestrzeni kontrolowanej są dobre warunki, umożliwiające start i lot. Pojęcie -mgła na lotnisku kontrolowanym – dotyczy całej strefy kontrolowanej. Musiałem zmienić lokalizację. Wyjechałem poza strefę kontrolowaną i mogłem spokojnie wykonać lot. Dura lex, sed lex.

  107. @Na marginesie
    21 marca o godz. 13:27
    To znaczy nie pofatygujesz sie i nie poczytasz tej statystyki pod pretekstem, że CIA ma raczej denne informacje?
    No cóż, twój wybór.

  108. Tobermory
    21 marca o godz. 13:17

    To i tak dobrze, że nie oberwałeś za narażanie rozmówczyni na problemy związane z użyciem szarych komórek 🙂

  109. Prosze o wybaczenie wszystkich, ktorzy uznaja, ze zawracam glowe.

    Niemniej „zawroce” glowe blogowiczow piszacych i czytajacych tylko, filmem o pedofilii w poskim kosciele katolickim, ktory zamierza zrealizowac Tomasz Siekielski.

    Realizecje tego filmu wspiera prof Tadeusz Bartos:

    https://www.facebook.com/Sekielski/videos/483128445422796/

    A powstawanie filmu mozna wesprzec tutaj:

    https://patronite.pl/sekielski

    pozdrowka
    ~l.

  110. Art63
    21 marca o godz. 12:48
    @Ewa-Joanna, @zulu24,

    Też sądzę, że to było walenie głową w mur. Chodziło mi raczej o to, że zostaliśmy zalani morzem kłamstwa PONIEWAŻ zainwestowali w to kłamstwo Kosciół.

    Mój komentarz
    Fałszywe, konserwatywne, sarmackie, głupie, krótkoterminowe, podstępne, byle jakie i zdradliwe jest to, że KK jako hierarchia przyłączył się do kłamstwa smoleńskiego niejako inwestując w to kłamstwo dla korzyści KK jako instytucji ucieleśnianej oczywiście przez hierarchię, która uważa się za opokę KK i depozytariusza wartości, a przede wszystkim prawdy.
    Pzdr, TJ

  111. Na marginesie
    21 marca o godz. 12:50
    Jim Rogers, inwestor, kapitalista i globtroter, objeżdżał mercedesem Rosję (imperium z ambicjami?) w roku 1999. To co widział i opisuje można określić jednym słowem: dno.
    Z tym 1999 rokiem to było tak: Kończyła się era pijanicy Jelcyna, który wprowadzał mało znanego wówczas KGB-stę Putina na „carski” tron. Pytanie: czy Jim Rogers objeżdżał Rosję swoim mercedesem np. w roku 2008 lub 2014?
    I nie rozumiem ,dlaczego ma nam przeszkadzać ,że Rosjanie kochają swojego „cara”. Niech kochają. Skoro to archaizm , to poczekać, aż się sam rozpadnie – ten archaizm. Inna sprawa ,że skoro wytrzymali o głodzie i mrozie oblężenie Leningradu to i sankcje mogą przeżyć…

  112. „Przemalujmy wszystkie samoloty LOT w biało-czerwone barwy. Niech świat wie, że są polskie – rzucił były rzecznik PiS Marcin Mastalerek. Do pomysłu zapalił się nawet prezydent.”
    Jak widać duma narodowa buzuje w politykierach PiS. Dla nich liczy się forma, a nie treść. Ale czegóż to się powie, aby tylko zaistnieć w mediach i pokazać swój patriotyzm.

  113. @Tobermory 21 marca o godz. 13:26

    Demagogizujesz! Fakt, że jest „jedynym przewoźnikiem” nie ma nic wspólnego z zaawansowaną myślą techniczną. Ta kapsuła jest reliktem z czasów słusznie minionych, a realia lądowania w owym obiekcie opisuje dokładnie Chris Hadfield – horror, polecam! Takie są po prostu efekty (braku) finansowania programu kosmicznego w USA i współpracy międzynarodowej – w której Rosja bierze udział. Rosyjskie rozwiązania – gniotsia nie łamiotsia. Karabinek Kałasznikowa to też jest nadal bardzo popularny. I przede wszystkim tani!

  114. @zulu24, „..Mnie bardziej martwią wyznawcy mitów..”

    Mity bywają silniejsze od faktów tak jak emocje sa silniejsze od rozumu. Bo są ludziom bliższe. Dlatego mam pewną wyrozumiałośc dla wyznawców, a zadnej dla cynicznie żerujacych na tym ideologów. Zresztą, bez zgody Kościoła na pogrzeb an Wawelu , czysto pogańskie miesięcznice i zamachowe pogadanki w RM, ten cargo – kult sam z siebie by nie powstał.

  115. @zezem 21 marca o godz. 13:42
    Chcesz powiedzieć, że gdy po „pijanicy Jelcynie” nastał trzeźwy, bogobojny, mięśniasty Putin to drobny przemysł w Rosji nagle zmartwychwstał? Podobno wiara czyni cuda 🙂
    Mnie nie przeszkadza, że „Rosjanie kochają swego cara”. Nie rozumiem tylko, dlaczego miałabym podzielać ich uczucia? Rosjanie uważają, że inwazja Krymu to dobry pomysł. Rosjanie popierają ambicje Dugina, który chciałby podporządkować „matuszce Rosji” resztę Europy. To jest przecież „dobre dla Rosji”, więc dlaczego mielibyśmy oponować? A dobry Putin jest z Duginem za pan brat.

  116. Na marginesie
    21 marca o godz. 13:44
    Ta kapsuła jest reliktem z czasów słusznie minionych, a realia lądowania w owym obiekcie opisuje dokładnie Chris Hadfield – horror, polecam!
    Czy po Chrisie byli inni śmiałkowie , którzy podjęli się ryzyka lądowania w kapule z czasów słusznie minionych?
    Bo jeżeli tak, to albo Chris trochę przekoloryzował ,albo śmiałkowie mieli coś z Kamikaze…

  117. @Ewa-Joanna 21 marca o godz. 13:32
    Jeśli poczytam, to może kiedyś przy okazji. Ale to nieistotne – bo i tak wiem, co chcesz mi przekazać. Chodzi o to, że w Rosji nastąpił (dzięki papci Putinowi?) jakiś renesans gospodarczy. Ja tego nie neguję, bo nie o to przecież chodzi. Putin jest „dobry dla Rosjan”, tak jak Kacz jest „dobry dla Polaków”. Przynajmniej niektórych – hi hi !!!

  118. Wiem. Wszyscy macie bardzo wazne rzeczy do napisania, czyli powiedzenia. Niemniej to jest wciaz tylko mowienie.

    Mowienie o waznych rzeczach mozna wesprzec konkretnym dzialaniem. A takim moze byc film Tomasza Siekielskiego o pedofilii duchownych.

    Powtorze post:

    lonefather
    21 marca o godz. 13:40
    Prosze o wybaczenie wszystkich, ktorzy uznaja, ze zawracam glowe.

    Niemniej „zawroce” glowe blogowiczow piszacych i czytajacych tylko, filmem o pedofilii w poskim kosciele katolickim, ktory zamierza zrealizowac Tomasz Siekielski.

    Realizecje tego filmu wspiera prof Tadeusz Bartos:

    https://www.facebook.com/Sekielski/videos/483128445422796/

    A powstawanie filmu mozna wesprzec tutaj:

    https://patronite.pl/sekielski

    pozdrowka
    ~l.

  119. @na marginesie
    to drobny przemysł w Rosji nagle zmartwychwstał?
    O ile dobrze wiem ,to drobny przemysł w ZSRR nie istniał, w Rosji carskiej takowego też nie było, więc co miałoby z martwych wstawać?
    Nikt nie każe kochać Rosjan,ale warto czasami spojrzeć na to z tamtej strony…

  120. @Na marginesie
    21 marca o godz. 13:44

    Jak to dobrze, że twoje sądy są wolne od demagogii 😉
    Putin chce nas podporządkować, ale nie USA, prawda? Za Chiny ludowe 🙄 Dlatego dobrowolnie rozwalamy Unię, jedyny (poza Szwajcarią) sensowny twór polityczny w Europie.

  121. @zezem 21 marca o godz. 13:51
    Byli śmiałkowie – zwłaszcza Rosjanie. Niektórzy nawet byli tak śmiali, że zrezygnowali z kombinezonów, bo kapsuła jest niemożliwie ciasna i doszczętnie zapchana chłamem wszelkim. Niestety, nie przeżyli lądowania. Zobacz zdjęcia wnętrza tej kapsuły w książce Hadfielda.
    P.S. Nie wiem, dlaczego uczepiliście się tej kapsuły. Czy to ma być dowód na geniusz Putina i globalny triumf rosyjskiej (a nie innej) myśli technicznej? Serio?

  122. @Tobermory 21 marca o godz. 13:59
    Ale kto według ciebie „rozwala Unię”? Ja – czy Putin? Weź się zastanów.

  123. @Na marginesie
    21 marca o godz. 13:55
    Nie, nie o to chodzi.

  124. @Tobermory 21 marca o godz. 13:59

    A co by było, jak by przechodziła staruszka???
    https://www.youtube.com/watch?v=WYb86qF0pUo

  125. Art63
    21 marca o godz. 13:47

    Według mnie powstałby nawet bez pogrzebu na Wawelu. Złożenie Ruscy, najlepszy prezydent, najlepsi lotnicy wygenerowałoby mit zamachu. Kosciół dołożył swoje aby wystawić później rachunek do zapłacenia.

  126. @Ewa-Joanna 21 marca o godz. 14:04
    No to o co? Ja naprawdę nie mam czasu na czytanie
    Powinnam teraz coś zupełnie gdzie indziej, ale mnie rozśmieszyły te „Putinskie” hero-worshipy, więc się włączyłam.

  127. Na marginesie
    21 marca o godz. 13:10

    Mało wiesz w przedmiocie, o którym się wypowiadasz, a jeszcze mniej – rozumiesz. I niech tak zostanie. Ho ho ho!

  128. @zezem 21 marca o godz. 13:58
    A te rozwalające się fabryczki i niszczejące maszyny, które widział Jim Rogers, to były z czasów… przedcarskich może?

  129. @Na marginesie
    21 marca o godz. 14:01

    Czego nie rozumiesz w zdaniu:
    „Putin chce nas podporządkować, ale nie USA, prawda? Za Chiny ludowe Dlatego dobrowolnie rozwalamy Unię”

    My, Polacy, wolne ptacy 😎

  130. @Na marginesie – 21 marca o godz. 14:08
    Twój wybór, twój czas. Ale po jaka cholerę robisz z siebie durnia, hę?
    No chyba, że wierzysz a to już przesądza sprawę 🙂

  131. @na marginesie
    Zanim sięgnę po proponowaną książkę, czy wspomniany autor wymienia konkretnych Rosjan poległych w kapsule co to „nie gniotsia, nie łamiotsia”.

  132. zak1953
    21 marca o godz. 13:31

    Co do zasady i milionowego wykonania – oczywiście: procedury w lotnictwie cywilnym są rygorystycznie wykonywane. A jednocześnie zdarzają się wypadki, w który ogromna część przyczyn to właśnie złamanie procedur.

  133. @Tanaka 21 marca o godz. 14:08
    To jest „argument”, że tak powiem, miażdżący.
    Całkiem jak zmartwychwstała pszenica i odrodzony kult kaka – Putin z cerkwią!

  134. @zezem 21 marca o godz. 14:13
    Nie, Chris Hadfield ich nie wymienia. Wugugluj sobie.

  135. @na marginesie
    Polecam wypad do Detroit…

  136. @Tobermory 21 marca o godz. 14:12
    Niczego nie rozumiem. Zwłaszcza celu twojej ironii – trafia w próżnię.

  137. @zezem
    21 marca o godz. 14:13

    Następcy Hadfielda (lądował twardo w 2013) przeczytali jego książkę i teraz 24 dowódców, nie licząc załóg, strajkuje na stacji żądając miękkiego, amerykańskiego lądowania 😎 😉

  138. @zezem 21 marca o godz. 14:15
    To nie był wcale drobny przemysł. Tam.
    Poza tym co ma do tego Putin? Że Trump wykorzystał frustrację białych samców wyrzuconych z pracy? Że właściciele General Motors wzięli gigantyczne dotacje państwowe i wyeksportowali miejsca pracy do Meksyku? O to chodzi?
    Chcesz wykazać, że USA to też imperium i globalny rozrabiaka? Ja tego wcale nie neguję.

  139. @Tobermory 21 marca o godz. 14:17
    A ja nadal nie rozumiem, w jaki sposób owa rosyjska kapsuła miałaby dowodzić wyższości Putinowskiej myśli technicznej? Na stacji orbitalnej funkcjonuje „Canadarm” zaprojektowane i zainstalowane przez Kanadyjczyków. Czy ono miałoby ilustrować imperialną potęgę Kanady? Albo geniusz „leadershipu” Stephena Harpera?

  140. No dobrze już, dobrze. Putin wspaniałym batiuszką jest, a ja niczego nie rozumiem.
    Teraz idę popracować, bawcie się sami 😉

  141. Ludzie czy nie widzicie analogii/?Wtedy ,bałagan ,chciejstwo ,naruszenie porządku i zasad prawnych i lotniczych ,loty w ciemno bez przygotowania z fantazją. i odwet .Dramat 96 ludzi.Dziś bałagan ,chcica , walka ze wszystkimi ,naruszenie podstawowych zasad prawa.I konsekwentne prowadzenie do tragedii dla 40 milionów.

  142. @zezem
    21 marca o godz. 14:13

    W 1971 roku podczas lądowania kapsuły Sojuza 11 zginęło (udusiło się z braku powietrza) trzech kosmonautów: Dobrowolski, Pazajew i Wołkow. Podczas manewru odstrzelenia modułu rakiety otworzył się za wcześnie wentyl dostarczający świeże powietrze, co spowodowało ucieczkę powietrza z kapsuły w próżnię. W kapsule nie noszono kombinezonów ciśnieniowych.
    I patrz pan, Hadfield po 40 latach jakoś tę kapsułę bez wentyla przeżył 🙄

  143. @na marginesie
    mimo starań w Google nie znalazłem nic oprócz tego co mi od dawna wiadome i tzw. szerszej opinii też…
    Gagarin, Komarow i może jeszcze trzech , których nie pamiętam
    z czasów Chruszczow/Breżniew.

  144. @Na marginesie
    21 marca o godz. 14:27

    Mniej demagogii i dezynwoltury sprzyja większej wiarygodności komentarzy i komentatorów. Nie sądzisz?

  145. Tanaka
    21 marca o godz. 14:13
    Nie od dziś to wiadomo; najsłabszym elementem jest człowiek. A to poleci na skróty, a to ulegnie presji sytuacji …

  146. A ilu zgineło Jankeesow powracających w zepsutym pojeździe?

  147. @konsekwencja
    21 marca o godz. 16:18

    Przypuszczam, że to retoryczne pytanie, ale gdyby kogoś interesowało:

    https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_spaceflight-related_accidents_and_incidents

  148. @Tobermory 21 marca o godz. 14:44
    Twoja samokrytyka – mile widziana 🙂

  149. @Tobermory 21 marca o godz. 16:31
    No świetnie – ale czego to dowodzi? Wypadki chodzą po ludziach i kosmosach. A Putin i rzekoma techniczno-pszeniczna potęga wszechrossiji tu raczej ni pri cziom.

    Ach, ta dezynwoltura, paczcie państwo!

  150. Ja poza trybem i nie w temacie, ale „coś” prawie z ostatniej chwili.
    Suplement do dzisiejszej manifestacji pod UW i kurią w Warszawie przeciw prawie całkowitemu zakazowi aborcji. To była przygrywka przed „czarnym piątkiem”.
    https://4.bp.blogspot.com/-N12DdUiTdWA/V_AKrjOufkI/AAAAAAAAEF0/TPLvg1gACiAuO-npCOEEK5sSlJ1TQUOSQCLcB/s400/Broni%25C4%2599%2B%25C5%25BCycia%2Bod%2Bmomentu%2Bpocz%25C4%2599cia.jpg

    Dodaj komentarz

  151. mag
    21 marca o godz. 17:18

    Dodawam koment…

    No zapladniaj ! Zapladniaj !!!

    pozdrowka
    ~l.

  152. Kto organizował wyprawę smoleńską?

    „Pan Bronisław Komorowski
    Marszałek Sejmu RP

    Z upoważnienia Pana Prezydenta RP pragnę poinformować, że na uroczystości 70 rocznicy zbrodni katyńskiej w dniu 10.04.2010 w Katyniu Kancelaria Prezydenta RP organizuje przelot samolotu specjalnego. Obok Pana Prezydenta, w skład wchodzą przedstawiciele rodzin katyńskich, wojska, duchowieństwo, osoby zaproszone przez Pana Prezydenta. Liczba miejsc w samolocie jest ograniczona. Odpowiadając jednak na prośbę Pana Marszałka proponuje udostępnienie miejsc w samolocie dla 12 przedstawicieli parlamentu, po trzech z każdego klubu. W związku z koniecznością prowadzenia dalszych prac organizacyjnych proszę o przekazanie listy osób zgłoszonych na uroczystości.
    Władysław Stasiak”

  153. A tymczasem, niemal chylkiem niejaki Kuchcinski co robi za Marszalka Sejmu przeniosl dalsze prace sejmowe nad ustawa zaostrzajaca prawo aborcyjne na Kwiecien. Przniosl, bo pojawily sie wazne i pilniejsze potrzeby, co wszyscy poza Kaja Godek przyjeli ze zrozumieniem.

    Ciekawosc tez mnie ogarnia, jak zrozumieja to uczestniczki i uczestnicy piatkowego Czarnego Protestu. Ale tego dowiemy sie dopiero w piatek.

    Wiecej o okolicznosciach temu towarzyszacych mozna sie sobie tu poczytac:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,23170346,komisja-odwoluje-posiedzenia-sejm-skraca-swoje-przez-zatrzymaj.html#Z_MT

    Rownie udane poinformowanie spoleczenstwa jak w sprawie aborcji, mialo miejsce w sprawie „policjantow z Wroclawia”, ktorym zmarl na posterunku aresztant Stachowiak…

    Moga wroclawscy policjanci z ulga odetchnac, bo dzieki pinii bieglych zostali uwolnieni od zarzutu „nieumyslnego spowodowania smierci”, co oglosila Prokuratura z Poznania.

    Wiecej i dokladniej mozna tutaj doczytac:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,23169564,policjanci-od-sprawy-igora-stachowiaka-nie-beda-oskarzeni-o.html#Z_MT2

    pozdrowka
    ~l.

  154. Człowiek żyje na tym najlepszym ze światów już tyle lat, ale ciągle coś potrafi zadziwić. Tzw Marszałek Sejmu, który boi się posłów i pikiet. Dyplomatołki, próbujące za pomocą ewidentnego gniota – dawniej nazwało by się takie coś „produkcyjniakiem” – przekonać kogokolwiek do wizji Androniego. Co do biegłych, nie miałem złudzeń, że cokolwiek innego ustalą. Zdarzało mi się już negatywnie opiniować opinie rzeczoznawców, ewidentnie pisane na zamówienie, pełne „błędów” i „niedopatrzeń”, których nie popełnił by student pierwszego roku.
    Chyba w piątek będę po wsi chodził z czarną flagą.

  155. Pomyslec, ze to bylo ledwo tydzien temu… Czyli zima w UK…

    https://www.facebook.com/avorobey/videos/10155579283329624/

    pozdrowka
    ~l.

  156. Androni 😀

  157. Jesli to prawda, to nareszcie dobra wiadomosc nadeszla z Brazylii.

    Zaczeto tam aresztowac przestepcow w sutannach. Na razie tylko 7, ale z jednym biskupem. Przy okazji pojawily sie okreslenia o „zorganizowanej grupie przestepczej”.

    Gdyby sledczy brazylijscy poszli tym tropem i rozszezyli na calosc kaki, to mieliby robote do konca zycia w calym swiecie katolickim, a gdyby sie im udalo, to mieliby wdziecznosc ludzkosci uwolnionej od tej mafii.

    https://www.wp.pl/?paid=6232273591051905&service=wiadomosci.wp.pl

    pozdrowka
    ~l.

    ps Poszukam i jak znajde to podrzuce czy jest tylko na WP ,czy i gdzies na swiecie …

  158. skoro juz jestesmy poza Smolenskiem to znalazlam takie cos”

    https://wiadomosci.onet.pl/kraj/pod-krakowem-powstaje-osiedle-dla-wierzacych/88b8lk3

    chyba w komplecie z kapliczka i kosciolem
    Zastanawia mnie tylko, ze na trzech hektarach bedzie miejsce dla Tylko szesciu takich rodzin, innych nie stac? lub nie chca byc naznaczeni?

  159. Powyzsze to nie jest „fake news” tylko prawda najprawdziwsza. Jak pisze argentynska ktolicka „CRUIX”, cala operacja wykrycia i zebrania dowodow przeciwko sutannowej szajce dowodzonej przez biskupa Ribeiro, nosi nazwe Kajfasz i bedzie kontynuowana.

    Mnie matwi, ze z Brazylii tak daleko do Polski, ale moze i my kiedys wyslemy nasza policje na szkolenie do Brazylii jak sie rozpracowywuje kosciolkowych przestepcow. Nie zalowalbym na to publicznych pieniedzy.

    Wiecej o operacji Kajfasz, znajacy angelski, sobie tu poczytaja:

    https://cruxnow.com/global-church/2018/03/20/brazilian-bishop-arrested-accused-of-stealing-600000/

    Lub tu:

    https://www.catholicregister.org/home/international/item/27016-brazilian-bishop-charged-with-stealing-millions-from-diocesan-donations

    Albo tu, na stronie BBC newsow ze siwata:

    http://www.bbc.co.uk/news/world-latin-america-43465580

    pozdrowka
    ~l.

  160. Dodam do powyzszego jedno, za to wazne !

    Jest niezwykle budujace, ze ze nikomu sie nie udalo odeslac operacji Kajfasz, do Annasza…

    pozdrowka
    ~l.

  161. @na marginesie
    The Russian leader understands that the appearance of weakness is more dangerous than the weakness itself.
    To wstęp do analizy George Friedman’a z artykułu (Putin’s Russia) opublikowanego na łamach „Thinktank Geopolitical Futures”. Być może uda się zalogować aby przeczytać w oryginale .Jak np. to:Russia is in many ways fundamentally different from the West, and has been so for centuries..
    Lub: Rosja musi być tak rozumiana jaką Rosja jest ,a nie jak by sobie tego życzył Zachód…
    Gdyby się udało ,życzę owocnej lektury.

  162. konstancja
    21 marca o godz. 20:07

    Uwielbiam takie śliczne wiadomości. Będzie katolickie getto. Jest postęp, bo katolicy urzadzali getta Żydom, a teraz sami sobie własne zrobią. Wszystko będzie tam katolickie: prąd, woda i szambo. Oraz groszek Darwina.

  163. @Tanaka

    Oba teksty identyczne i z identycznymi smiesznostkami, ktore wskazuja, z tekscik z jakiejs bulwarowki chyba tlumaczony, bo te zacytowane wyzej BBC i Brazylijska z Argentynska katolickie pisma, ciut inaczej sprawe przedstawiaja. Zwlaszcza warto poczytac o operacji Kajfasz, brazylijskiej policji.

    I jeszcze drobiazg, ze i tam nieomieszkali zaznaczyc, ze to Franek powolal Dona Ribeiro na biskupa… Czyzby ktos Frankowi „szyl buty” w Brazylii?

    pozdrowka
    ~l.

  164. lonefather
    21 marca o godz. 20:42
    Czyżbyś się łudził? Toż Franciszek, to kość z kości, krew z krwi. Dokonuje wielu wspaniałych zmian, tylko po to, by nic się nie zmieniło. Lemański, Jędraszewski – to poza gadaniną dla naiwnych – symbole tego pontyfikatu. A co z Instytutem Dzieł Religijnych czyli bankiem watykańskim? Miał natychmiast zlikwidować, a tymczasem, hula ci on w najlepsze. Pod nowym kierownictwem.

  165. Konstancja
    O mało co nie podesłałam tego samego linku o krakowskim getcie katolickim
    Zatkało mnie.
    Sekta, normalnie – sekta.

  166. gotkowal
    21 marca o godz. 20:52

    Co do calosci nie mam zludzen najmniejszych. Detale czasami rozpatruje, bo po detalach daje sie, choc nie zawsze, rozpoznac korekty kursu, ktore moga miec znaczenie.

    pozdrowka
    ~l.

  167. mag
    21 marca o godz. 21:02
    Sekta, nie sekta, ważne że nie gołodupce. Po pół hektara działki budowlanej na rodzinę? Pod Krakowem? Zazdrość, cholera, chwyta za serce!

  168. Co do kursu, to do końca nigdy nie ma pewności. Krzyżacy (a jakże, istnieją), to dziś szacowna organizacja charytatywna. Być może, za jakieś kilkaset lat, nasi ulubieni ulubieńcy, też sporządnieją.

  169. Pardąsik, ostatni wpis oczywiście dedykowany lonkowi.

  170. gotkowal
    21 marca o godz. 21:15

    Ci obecni Krzyzacy to renegaci, co sie nie podporzadkowali sekularyzacji Prus.

    Jakos tam sie kolaczacym wspolczesnym niedobitkom Krzyzackow mialby przypasc los wzorca dla calosci kosciolka kat, to jestem jak najbardziej za i sie podpisuje wszystkimi czteroma konczynami.

    Niestety w powyzsze watpie, jesli juz to raczej „mainstream” Krzyzacki posluzy za wzor. I zobaczymy w skali powiekszonej numer wymyslony przy okazji sekularyzacji Prus.

    pozdrowka
    ~l.

  171. @zezem – 21 marca o godz. 20:22
    Ona nie ma czasu czytać.

  172. My swojego Pella właśnie sądzimy i własnie pojawili sie nowo świadkowie, to znaczy nowe osoby oskarżające go bezpośrednio o molestowanie. Obrońcy sie też pojawili, tacy co to nic nie zauważyli.
    O ile nie brałabym zbyt serio nowych oskarżeń, to jednak od zamiatania pod dywan sie nie wykręci.

  173. @konstancja
    21 marca o godz. 20:07
    Bo to rodziny biskupów – pani żona i dziatki 🙂

  174. Pijecie sobie Państwo z dziubków, ale kiedy wejdzie do akcji wybitny ekspert smoleński Mauro, (gdzież on, ach gdzież?) to wówczas nie będzie już tak słodko:)

  175. Ewa-Joanna
    21 marca o godz. 21:57
    a tego sie nie domyslalam…wielki biskup z niemniejsza rodzina.Ha!

  176. @lonefather
    21 marca o godz. 19:02
    To odwołanie komisji to taka gra w kotka i myszke zaplanowana na zmęczenie przeciwnika. Oni protestuja – a my nic. jak przestana, to szysbciutko przepchniemy, bo mamy w tym doświadczenie. Ścierwa.

  177. @mopus11
    21 marca o godz. 21:59
    To my szybko zmienimy temat 🙂

  178. Ewa-Joanna
    21 marca o godz. 22:12

    Podoba mi się akcja studentów w Warszawie w sprawie aborcyjnej. Pisoidy kręcą, ale ponieważ kręcą, widać, że akcje nie zostają bez echa.

  179. @Tanaka
    21 marca o godz. 22:31
    Przegapiłam studentów – co za akcja?

  180. @Tanaka
    21 marca o godz. 22:41
    O dzięki.
    Brawo młodziaki! 🙂

  181. a ja czytam, ze Rydzyk odwrocil sie od Kaczynskiego i krytykuje ile wlezie; Kaczynski zdaniem R. jest „za krotki” i inne zastrzezenia ma. Chyba pieniedzy Dostal za malo.
    Tu link do wiadomosci
    https://wiadomosci.wp.pl/wielki-bigos-na-prawicy-tv-trwam-atakuje-pis-scheuring-wielgus-komentuje-6232564678555777v

    nie da sie ukryc, ze ta wiadomosc skadinad mnie cieszy…taka jestem wredota

  182. A ja czytałam że pisowi spadło i spada od trzech miesięcy systematycznie:)

  183. @mopus11

    On tu już kiedyś był ale sam zrezygnował, nie dał rady biedaczek

  184. Ewa-Joanna
    21 marca o godz. 22:12
    A Antoni Smoleński na 20 kwietnia wybiera się do Chicago, gdzie ma występować razem ze swymi członkami podkomisji na publicznej konferencji prasowej. Ciekawe co ten facet kombinuje. W końcu zagarnął swego czasu również archiwum WSI, które zlikwidował. Patriota czy handlowiec?

  185. mopus11
    21 marca o godz. 21:59

    Pijecie sobie Państwo z dziubków, ale kiedy wejdzie do akcji wybitny ekspert smoleński Mauro, (gdzież on, ach gdzież?) to wówczas nie będzie już tak słodko:)

    Moze i sobie pijemy, ale sie tez niezle spieramy, a czasami smiertelnie klucimy. W koncu jestesmy tylko trzecim rodzajem szympansa. Niemniej Ty tak piszesz jakbys cos wiedzial?

    No to gadaj, dlaczego ma nam byc „nie slodko” ?

  186. Tanaka
    21 marca o godz. 22:31
    Dobre były te hasła, a zwłaszcza; „Przeproście swoje matki, zrzućcie koloratki!” Młodzi mieli sporo energii i transmitowali swoją manifestację na fejsie, nie czekając na inne media.

  187. Zaraniem Polski było zgromadzenie ciemnego ludu,przez przedsiębiorczych i w miarę oświeconych osobników wokół znaku z którym należało się identyfikować .I obietnice.Na tym polegał spisek Kaczyńskiego,Macierewicza i kleru,by z katastrofy smoleńskiej ,poprzez kłamstwa i manipulacje,stworzyć symbol,pod którym zgromadzi się ciemnota ,gnana przez kler,niezadowoleni ze skutków transformacji i malkontenci,poszukujący przyczyn swych porażek w teoriach spiskowych.Z czasem dołączyli do nich koniunkturaliści,zbyt mierni by osiągnąć sukces na otwartej scenie politycznej i wietrzący szans na zaspokojenie wybujałych ambicji,poprzez uczestnictwo w grupie ,gdzie wyglądali,niemal na herosów.Jedynym celem zaś dla autorów spisku,było zdobycie władzy,przy pełnej świadomości kłamstwa,które służy jej zdobyciu.Rzygać się chce,patrząc na Kaczyńskiego i jego akolitów.+++

  188. zak1953
    21 marca o godz. 23:27

    Tak. Studentki z biglem, z nerwem, rzeczywiście wkurzone. Studenci też, co ważne.
    Tu jeszcze:
    https://warszawa.onet.pl/warszawa-zamieszki-przed-palacem-arcybiskupow/dx11tdt?utm_source=detal&utm_medium=synergy&utm_campaign=allonet_detal_popularne

  189. A co się stało ze społecznym projektem o złagodzenie prawa aborcyjnego?

  190. Moze dla oslody dla lonka, taka ciekawostka. Od kilku dni bedaca w ustawicznym obiegu medialnym swiata:

    „Kampania Trumpa zatrudniła Cambridge Analytica do manipulowania/prania mózgow wyborców w USA za pomocą precyzyjnie skalkulowanej kampanii internetowej. Kampania ta opierała się na skradzionych danych osobowych 50 milionów użytkowników Facebooka. Ustalono również, dzięki ukrytej kamerze, ze prezes Cambridge Analytica, przyznal sie do tego, iż jego firma wykorzystuje „wywiad izraelski” w ramach gromadzenia danych i manipulowania danymi”

    http://www.eurasiafuture.com/2018/03/20/the-cambridge-analytica-scandal-could-provide-hard-evidence-of-israeli-meddling-in-trump-election/

    Ciekawe jak w to wszystko Putin sie wpisywowuje. No bo przeciez to on mial namieszac w zwycieskich trumpianych wyborach. Czyzby WWP byl rowniez alumnem Uniwersytetu Cambridge Analytica? W dodatku do bycia absolwentem Uniwersytetu CZEKA/NKWD z siedziba w Leningradzie?

    Podwojny agent on musi byc. Wiec bedzie musial byc nastepna ofiara ataku nowaczokiem. Tym w UK dzisiaj produkowanym. W Rosji skripalowego nowaczoka Putin inicztozyl lonskiego roku. Wiedzial pewnie co robil

  191. Aha, już wiem – opozycja go położyła bo wyszła.

  192. Wniosek koncowy dla naiwnych:

    W związku z tym, że Federalna Komisja Handlu USA ukazała rolę Facebooka w skandalu z Cambridge Analytica, a prezes FB Mark Zuckerberg musiał stawić czoła wezwaniom do złożenia zeznań przed parlamentem brytyjskim, wydawałoby się, że kiedy elity zaczynają walczyć między sobą, prawda o ich przerażającym traktowaniu zwykłego czlowieka na całym świecie będzie coraz bardziej widoczna. Nic z tych rzeczy. Wspolny plan USA/UK/UN ‚dania odporu’ Putinowi nie ulega najmniejszej zmianie. Terosko May! Do przodu przej

    Wiesku59! Gdzies ty sie zapodzial gdy swiat ciebie potrzebuje na gwalt?

  193. @ Orteq
    Jeśli brakuje Panu Wieśka i dezertera, proszę szukać na innych blogach. Oni wciąż tam brylują. I wystarczy.
    JK

  194. E-J,

    Co jest wazne to fakt, ze nasza wspolna znajoma, Zosia – aka sophico21 – rozpoczela wojne z Zukenbergiem od FB zanim ktokolwiek sie w czyms zorientowal

    https://sophico21.blogspot.ca/2018/03/polityczna-cenzura-na-facebooku-ciag.html

    ‚Polscy funkcjonariusze walki hybrydowej z Rosją w swoim zaangażowaniu w pracy są już w takim amoku, że tracą resztki racjonalnego myślenia i stwarzają sytuację, w której administratorzy Facebook’a wychodzą na idiotów. Powoli ugruntowuje się też powszechne mniemanie, że Facebook jest wykorzystywany do walki politycznej. ‚

    I przytup Zosiny:

    ‚Lojalnie ostrzegam tropicieli moich poglądów i bojowników hybrydowej wojny z Rosją – że im więcej takich nonsensów, tym lepsza i wiarygodniejsza dla mnie argumentacja do pisemnej skargi, jaka niebawem wyląduje na biurku prezesa FB, pana Marka Zuckerberga. Moja w tym głowa, by zdrowo odczuł idiotyzm osób, które chcą wchodzić ze mną na dróżki wojenne z naruszaniem moich praw obywatelskich i człowieka w rozumieniu prawa międzynarodowego i polskiej konstytucji.. Sprawa duperelna, ale im bardziej idiotyczna, tym bardziej medialna, nośna.’

    Zosia wie co gdzie piszczy. I dlaczego

  195. Dzieki, Gospodarzu.

    Tym sposobem moj zart sie obrocil w niezart. Faktycznie wystarczy

  196. A dezerter z kaka przydalby sie na polskim blogu ateistow. Tak methinks

  197. @Tanaka, @Ewa-Joanna
    Odpowiedzi na moje pytania nie dostałam, ale notuję z satysfakcją że już nie kwestionujemy (chyba) że jest jakaś cena do zapłacenia, sprzeczamy się tylko o jej wysokość. O cenie można dyskutować. I o tym czy było warto, i czy można było taniej. Co dla jednych jest zbyt wysokim kosztem, dla innych jest okazją tak dobrą, że trzeba brać i o nic nie pytać. O cenę sprzeczają się i sami Rosjanie, a ich chyba nie posądzicie o bujanie w obłokach i abstrakcjach.

  198. Jeśli Rosjanie tak bardzo kochają swojego cara, to dlaczego konieczne są oszustwa wyborcze, morderstwa niewygodnych dziennikarzy, oraz wrzucanie do więzień przeciwników politycznych. Poprzednia odpowiedź @Ewy-Joanny brzmiała wszyscy tak robią, Putin nie jest inny od reszty. Zdajesz sobie sprawę, że to nie jest żadna odpowiedź?

  199. Droga Zosiu – aka sophico21 – jeśli nie płacisz za usługę, to nie jesteś klientką, jesteś towarem. Czy to dociera do wszystkich fejsbukowych bojowników o wolność słowa?

  200. Cos, by odetchnac od Putinow (lis?) Trumpow (wylenialy lew mysle?) i innych zwierzat.
    …………………….
    Rzucam moneta, powiedzmy, 100 razy (moze byc million, miliard etc)

    Nazwijmy orla ‚1’
    Nazwijmy reszke ‚0’

    Otrzymuje wynik (100 prob):
    1111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111
    …same jedynki.

    Droga proba:

    1111100000100011111111000111111100001111000011111110000111000111100111100011111111000011110000111000

    Ktory resultat jest bardziej prawdobodobny?
    Gadka jest tutaj o intuicji nie o teorii.
    Izabella i inni napewno slyszeli o Kolmogorowie…ktory zreszta niczego nie wyjasnil…

    Co jest, moge wyrzucic trylion, pierdylion jedynek z rzedu (the coin is unbiased, not loaded) z takim samym prawdopobienstwem jak kazda inna kombinacja. A Wy wkolko o Kaczynskim 🙂

  201. izabella
    22 marca o godz. 1:16

    Twoje pytanie jest podstawowe.

  202. @izabella
    22 marca o godz. 1:15
    Szczać pod wiatr? Po co?

  203. @izabella
    22 marca o godz. 1:16
    To się nazywa demagogia.

  204. Ewuniu i Izabellko –

    Nie bedzie wiecej madrosci Nasreddina, obiecuje:

    Someone shouts at Nasreddin sitting on a river bank, „How do I get across?” „You are across.” he replies;”

    Ot co.

  205. @izabella
    22 marca o godz. 1:16
    Byc może skróty telegraficzne nie sa najlepszą metodą na rozmowę.
    Po raz kolejny wyciągasz argument zabójstw dziennikarzy w Rosji. Dziennikarze giną wszędzie, z różnych przyczyn, Rosja nie jest wyjątkiem. Ale czy potrafisz udowodnic, że były to zabójstwa na zlecenie Putina lub władzy? Czy to czasem nie jest tak, że wykorzystuje się te śmierci do propagandy, tak jak wykorzystywało się wszystkie śmierci stanu wojennego do propagandy antyjaruzelskiej?
    https://edition.cnn.com/interactive/2017/11/opinion/free-press-media-martyrs/index.html
    Różni dziennikarze, różne kraje, różne powody.
    Podałam @namarginesce linki do danych statystycznych CIA – nie chce popatrzec i poczytać, nie ma czasu. Zreszta ona wie, że gospodarka Rosji jest na dnie z powodu Putina, to po co ma czytać.
    Z toba jest jakby podobnie – powtarzasz jak mantrę kilka ogólnikowych zarzutów i wymagasz ode mnie udowodnienia, że nie są prawdziwe. Sorry, nie będę się wygłupiać, bo to zupełnie bezsensowne – i tak mi powiesz to samo w nastepnym poście, bo przecież ty jesteś mądrą kobietą to swoje wiesz. A jak wiesz, to już wiesz i zdania nie zmienisz.
    To powiedz po co ja sie mam szwendac po guglu, udowadniać, że nie jestem wielbłądem ?
    Powołałas się na matematykę i logikę. To jak chcesz rozwiązać równanie wprowadzając do niego coraz to większą ilość zmiennych?
    Ech, odpadam z tematu, możesz mieć satysfakcję.

  206. Katolickie getto mieszkaniowe to nie nowość. Pewien proboszcz wpadł na to w połowie 90-tych lat. Jest znany z tego, że w stanie wojennym miał magazyny zawalone wszelkim dobrem, po które jedna dama przyjeżdżała mercem, druga – fordem, a moi koledzy za pracę traktorami przy budowie kościoła zapłatę dostawali w szkle. Jest doktorem teologii słynnym ze zdania „Geneza ma swe źródło”, jest tłusty, ledwo chodzi, mówi „Dziń dybry”, „Szczyńść Byże” i ma same katolickie pomysły. U tego proboszcza są katolickie liceum, katolicki sklep i katolicka apteka. Oraz odwrotność nauk Jezusa: miedziana tablica upamiętniająca z imienia i nazwiska darczyńców kościoła.

    „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was wiedzieli”.

    Odnotowałem sobie kiedyś sprawę onego katolickiego getta, bo była głośna. A głęboki wykop w miejscu niedoszłego getta straszy do dziś.

    CO ZŁEGO – TO JA

    – Przeprowadzam się na drugi koniec miasta – mówi Braszkowa.
    – Bądź ostrożna – mówię. – Przed moim rowerem przeprowadzał się na drugą stronę ulicy czarny kot – wpadł pod samochód.
    – Jak przed twoim, to wcale mu się nie dziwię.
    – Ucieka do katolickiej spółdzielni mieszkaniowej – mówi Maciej. – Nie rób mi świństwa, niewiasto – splajtuję bez ciebie.
    – Jest – mówię – taka spółdzielnia?!
    – Szykuje się, mam zaklepane miejsce. Podłożyłbyś bombę, co?
    – Odwrotnie, domyślna duszo – też bym się pisał, gdyby na Sądzie Ostatecznym starczyło zaświadczenie z miejsca zamieszkania.
    – A kto by cię przyjął, komunisto.
    – Ten sam, co ciebie. Na pewno wie, że Znany Syn nie po to przyszedł, by ratować świętych.
    – Na szczęście wszystko zajęte.
    Wchodzą Burawec z Kuderką. Nie od razu, bo w drzwiach jeden większy galant od drugiego, a drugi – jeszcze większy.
    – Wykończą mnie – mówi Maciej. – Ta gdzieś się wyprowadza, ci byli uprzejmi nawalić się u obcych – co tu się dzieje?
    – Tylko nie “nawalić”, szynkarzu! Koniec wieńczy dzieło, my dopiero zaczynamy – rób, co do ciebie należy.
    – Najmocniej przepraszam, już się robi. Słyszeliście nowinę? Braszkowa nas porzuca.
    – Bój ty się Boga, dziewczyno, gdzie ci będzie lepiej!
    – Mam mieszkanie w katolickiej spółdzielni.
    – W tej, co ma być?
    – W tej samej.
    – To nie będzie.
    – Bo co?
    – Proboszcz nie dostał placu. Właśnie wracamy z narady miejskiej rady – komuniści przegłosowali patriotów.
    – No i wykrakał ten krasnoarmiejec! – mówi na mnie Braszkowa. – Demokracja to robota szatana. Poproszę podwójnego dla samotnej matki, nikomu nie stawiam.
    – Nie strasz – mówię – żeś taka samotna. Tu przy poganinie masz świecić przykładem, a nie po jakichś gettach.
    – Takie miałam, grom by ich spalił, piękne plany!
    – Coś widać czuwa nad tobą. Nie daj Boże, materia doczesnego świata uformuje się tak, że szatan nie wetknie nosa, bo wszystko będzie zlane święconą wodą, to nad czym twój duch odniesie niezbędne zwycięstwa, żeby trafić do nieba? Siedź, nie podskakuj – tu spełnia się twoje posłannictwo.
    – Nie można tego tak zostawić, przecież to jawna dyskryminacja. Lecę do proboszcza.
    Poleciała.
    – Robiłem, co mogłem – mówię – ale jak byt stoi przed świadomością – umywam ręce. Lej, Macieju!
    – Co on majaczy – mówią Burawec z Kuderką – że gdzie stoi byk?
    – Wokół rezydencji waszego proboszcza – mówię – stoi czterometrowy mur z tłuczonym szkłem na wierzchu. Getto w getcie. Miejcie oczy ku patrzeniu.
    – Mnie nie interesuje, kto rezyduje – mówi Maciej – aby płacił.
    – Znany Syn nie potrzebował ani dachu nad głową, ani paragrafu, ani dwóch szat, żeby być tym, kim był – w ogóle nie dbał o pierdoły..
    – To już bezczelność – mówi Kuderka – żeby taki poganin bluźnił w publicznym miejscu.
    – Wy – odwrotnie…
    – Lej mu od razu w dziób, Macieju, bo znowu bluzgnie!
    – Byt, wasza mać, wam kształtuje świadomość.
    – Mówiłem, że bluzgnie!
    – Przymknij się, paplo – mówi do mnie Maciej – wystraszysz klientów.
    – Martw się o duszę, ciemnoto, bo wpadłeś po uszy w najgorsze, co może być – w marksizm.
    – Normalnie go oskarżę o zakłócanie spokoju – mówi Kuderka – ale za cicho gada. Mógłbyś, pajacu, trochę głośniej?
    – Nie możecie, dupki, wiedzieć, w coście wpadli, bo ludzkość wpadła w marksizm, kiedy prababka praprababki Marksa nie raczyła jeszcze robić w prapieluszki.
    – Braszkowa ma rację – mówi Kuderka – cała ta demokracja to robota szatana. Trzepie takie bydlę jęzorem i co mu zrobisz.
    – Zechcesz, to zrobisz – mówię – tylko nie zwalaj na szatana. On, Bogu ducha winny, pluje, muchy łapie – reszta się robi sama.
    Więcej nie pamiętam, co paplałem – urwała się taśma. Przepraszam wszystkich, których obraziłem. W pierwszym rzędzie – proboszcza. Oczywista nieprawda, że byt mu kształtuje świadomość: ktoś stawia mur z tłuczonym szkłem, to n a j p i e r w musi mieć świadomość, po co. Przepraszam też Macieja: umie zdzierać skórę, znaczy – nie taka znów ciemnota. W ogóle, co złego, to ja i – koniec gadki.

  207. Ewa-Joanna
    22 marca o godz. 2:05, 3:06

    Demagogia według jakiej definicji?

    Dlaczego masz udowadniać że nie jesteś wielbłądem. Chyba chcesz udowodnić, że to co jest szare jest białe. Nie wiem po co. Czy nie możemy się zgodzić że jest szare?
    Nie mam żadnej satysfakcji w tej sprawie. Wolałabym żebyśmy się zgodziły co do faktów, zaakceptowały że świat jest skomplikowany i czasem (zawsze?) trzeba wybierać mniejsze zło. Każdy ma inną definicję mniejszego zła.

  208. @act
    22 marca o godz. 1:50

    Koniec z Putinem, teraz trochę kombinatoryki 🙂

    Oba wyniki tak samo prawdopodobne, Kolmogorow za to Ci powie która moneta raczej nie jest uczciwa

  209. Ewa-Joanna
    22 marca o godz. 3:06

    Powołałas się na matematykę i logikę. To jak chcesz rozwiązać równanie wprowadzając do niego coraz to większą ilość zmiennych?

    Ciekawe pytanie, pomatematykujmy trochę zamiast bić się o Putina. Mam zresztą nadzieję że uważasz to za dyskusję a nie kłótnię. Rzeczywistość ciężko jest opisać równaniem. Być może równaniem różniczkowym nieliniowym wysokiego stopnia, z kwadrylionem zmiennych? Nie podejmuję się rozwiązać. Albo udawać, że coś rozwiązuję używając zaledwie paru specjalnie przeze mnie wybranych.
    Już łatwiej rzeczywistość modelować, ale model w którym brakuje istotnych predyktorów zawsze da obciążony wynik. Nie można mu ani ufać że coś trafnie opisuje, ani używać do przewidywania przyszłości.

  210. @izabella
    Ależ ja uważam, że świat jest skomplikowany i różnorodny i wcale nie zamierzam udowadniać, że szare jest białe! Jeżeli już coś usiłuję, to udowodnić, że nie jest czarne, tylko właśnie szare, a najlepiej kolorowe.
    I dlatego będę bronić swojego zdania, że robienie z Rosji i Putina „czarnego luda” to zwyczajna propaganda, z różnych przyczyn wygodna dla polityków.
    Za jedną z przyczyn uważam amerykański przemysł zbrojeniowy, który gdzieś przetestować swoje wyroby musi i gdzieś je sprzedać również.
    Ani Putin ani Trump ani inni politycy to nie są święci młodziankowie i mają więcej za uszami niż nam się wydaje, bo tak naprawdę to niewiele informacji „ze szczebla” dociera na dół drabiny. I nie każda jest prawdziwa.
    Myślę, że takiemu Trumpowi, Macronowi czy innemu przywódcy ustabilizowanej demokracji jest dużo łatwiej niż Putinowi, który musi utrzymać w ryzach to rozhulane pojelcynowe towarzystwo wewnątrz kraju a dodatkowo użerać się z zakusami zewnętrznymi.
    Po co NATO pcha sie pod same granice Rosji wbrew uzgodnieniom?
    Zauważ, że to nie Putin wykonuje pierwszy hostile ruch, on tylko reaguje na ruch przeciwnika. I reaguje mądrze, bez histerii jaką wykazuje sie Trumpek grożąc temu tłuściutkiemu prosiaczkowi z Korei.
    I właśnie dlatego, że jest to takie skomplikowane i z kwadrylionem zmiennych należy to uprościć i używać tylko istotnych predyktorów ( he he ale się mondrzem!) dla ogarnięcia całości.
    A poza tym spaliłam na węgiel marchewkę z groszkiem i teraz na dodatek musze czyścić garnek!

  211. izabella – 1:34

    „Droga Zosiu – aka sophico21 – jeśli nie płacisz za usługę, to nie jesteś klientką, jesteś towarem. Czy to dociera do wszystkich fejsbukowych bojowników o wolność słowa?”

    Jak to sie ma do dzisiejszych przeprosin 50 milionow klientow fejsbuka przez Marka Zukerberga, wlasciciela FB? Nijak?

    A ‚droga Zosia’ takie cos wysadzila dzisiaj na swoim blogu sophico21:

    Zofia Bąbczyńska-Jelonek21 marca 2018 04:44
    Do Anonima z 18.03.2018 – Twój komentarz się nie ukarze się. Blog jest moderowany. Jeśli chcesz zamieszczać komentarze na moim blogu, to zgodnie ze standardami tu obowiązującymi, po określone w informacji po prawej stronie. Jednocześnie wyjaśniam, że Twoje stwierdzenie:
    „sama na ruskim sputniku (portalu Sputnik – red.) jako moderator kasujesz posty Polaków, którzy mają odmienne zdanie od twojego (prorosyjskiego) zdania, wypisujesz bluzgi i pomówienia na Polaków i Polskę” – mijają się z prawda. Nie jestem moderatorem Sputnika i nie mam fizycznej możliwości moderowania tamtych stron. To może wykonać wyłącznie moskiewska redakcja.
    – w żadnym z moich tekstów opublikowanych na łamach Sputnika ani jako artykuły i felietony, ani też jako komentarze – nie posługuję się „bluzgami” i „pomówieni9ami”. Każdy każda informacja podana przeze mnie jest odzwierciedlona w weryfikowanych faktach. Nie zawiera żadnych pomówień. Natomiast często wyrażam swoje krytyczne opinie nie o Polsce, lecz o polskich przedstawicielach politycznego establishmentu – politykach, parlamentarzystach, członkach rządu i innych państwowych władz. Prawo do tego gwarantuje mi polska konstytucja oraz zawarte przez Polskę umowy międzynarodowe. Co do propozycji oddania emerytury i przeniesienia się do Rosji – „jeśli ci tak żle w Polsce” – to informuję,że czuję się w Polsce doskonale, wypracowanej emerytury nie mam zamiaru oddawać a Rosję zwiedzam co roku. Tak na marginesie, gdybym zdecydowała się emigrować do Rosji, to polska emerytura emigruje ze mną. Jak już coś mi imputujesz, to rób to z sensem i postaraj się więcej wiedzieć na tematy, jakie poruszasz.

    ‚Droga Zosia’ chyba nie pęka. Szczegolnie w sytuacji gdy w koncu sie okazalo, ze to nie Putin tylko Zukerberg byl zatrudniony przez trumpowcow do zmanipulowania amerykanskich wyborow 2016.

    Czy Zukerberg mial cos wspolnego z podwojnymi, 2015 wyborami w Polsce? Wszystko wskazuje na to, ze i te zabe bedziemy musieli przelknac

  212. Algorytm Polaka
    Już od dawna wiadomo, że Facebook daje ogromne możliwości podczas kampanii wyborczych nie tylko pod względem działań PR’owych. Przykładem może być algorytm polskiego psychologa, który został użyty przez firmę Cambridge Analytica, które reklamowała się hasłem „zarządzamy wyborami na całym świecie”. Jak donosi Das Magazin Michał Kosiński psycholog na Uniwersytecie Stanforda, opracował metodę tworzenia profili psychologicznych na podstawie zachowań na Facebooku. Na jakich danych opiera swoje analizy? Za każdym razem, podczas korzystania z Facebooka, czyli udostępnianie, klikniecie przyciska „Lubię to” oraz komentowanie, pozostawiamy cyfrowy ślad. Algorytm analizuje to, w taki sposób, aby pokazać nam treść specjalnie pod nas skrojone. W ten właśnie sposób, prywatna firma działająca na zlecenie np. polityka może bez naszej świadomości poznać poglądy polityczne, religijne czy przekonania użytkowników Facebooka. Dla takich organizacji jak Cambridge Analytica to zatem prawdziwy zbiór informacji na temat profili naszych osobowości. Samo stowarzyszenie podaje na swojej stronie internetowej, że posiada informacje na temat wszystkich dorosłych obywateli USA. Informacja ta oczywiście jest niemożliwa do zweryfikowania.

  213. To musi byc jakies przeklenstwo nasze o nazwisku ‚Kosinski’.

    Najpierw byl Jerzy Kosinski. Ten od „Malowanego ptaka” zydowsko-polskiego, z lat 50-tych. Potem wyprodukowal takie cos „Zeby byc”. Czysto amerykanskiego gniota kilkadziesiat lat pozniej. Sfilmowanego nadzwyczaj udatnie pt. „Being There” przez niezyjacego juz Petera Sellersa. Wszystko w jezyku angielskim

    https://www.youtube.com/watch?v=YgGvd1UPZ88

    Teraz mamy Das Magazin i Michała Kosińskiego. Psychologa na Uniwersytecie Stanforda, ktory opracował metodę tworzenia profili psychologicznych na podstawie zachowań na Facebooku.

    Bedzie sie dzialo. Albo nie bedzie dzialo

  214. Drogi @Lonefather.
    Nie dość jasno wyraziłem moją ironię co do miesiącami wyrażanych na tym blogu smoleńskich bredni Mauro? Pamiętam Twoje bezowocne wysiłki mające na celu uzmysłowienie Mauro jego nonsensów. Logika i wiedza lotnicza versus fantasmagorie Mauro. Teraz kiedy kompletna kompromitacja podkomisji staje się faktem Mauro zamilkł. Poza tym nie jest moją intencją obrażanie kogokolwiek, zwłaszcza zza węgła, czyli pod nickiem, a jeżeli ktoś poczuł się urażony moim wpisem to przepraszam.

  215. mopus11
    22 marca o godz. 7:58

    Ależ nikt się nie poczuł urażony, rozgość się.

    Ja sobie tu Mauro nadającego miesiącami o samolocie nie przypominam, natomiast na en Passant i owszem. I to tejot go do pionu stawiał… ale co to ma za znaczenie.

    ***

    Leje i szaro, brrr.

  216. A u mnie wreszcie słoneczko (na jeden dzień 🙁 ) mrozik i wnuczek do pilnowania 🙂 Ni ma casu…

  217. Nefer
    22 marca o godz. 9:09
    A w Katowicach słonecznie, choć chłodno. Mauro co jakiś czas pojawiał się i u nas ze swoimi macierewiczowskimi teoriami, przeczącymi aerodynamice i mechanice lotu, wykładanej wszystkim adeptom lotnictwa skrzydłowego czyli szybowców i samolotów. Trzeba mu przyznać, był uparty w powielaniu teorii Antoniego.

  218. wbocek
    22 marca o godz. 3:15

    Pombocku, toż to dawno tu nie widziana smakowitość słowa i myśli! Połknąłem i nie mam dość.
    Czytając, przypomniałem sobie jakąś taką podobnego rodzaju historię, całkiem dosłowną. Miałem kiedyś kogoś w rodzaj sąsiada, który się zainstalował w pięknym zakątku Kaszub. Kaszuby – wiadomo: Szwajcaria nadwiśla, Wenecja Uzbekistanu, Paryż Argentyny, albo jakoś tak. Krótko mówiąc: raj dla oczu i całej reszty zmysłów: lasy, wzgórza, jeziora że hen. Raj na ziemi. Kupił ziemię, zbudował dom, żeby się tym rajem cieszyć i go wyznawać. Tak go to wyznawanie wzięło, że zbudował, przed posesją, porządną gablotę wystawową, a w niej plakaty, foty i cudne opisy tych cudności kaszubskiego raju. Gapisz się na foty, czytasz, gapisz się na krajobraz dookólny, klękasz, modlisz się – jest jak napisane: raj na ziemi! Nawet jakąś stronę internetową facet założył, by o raju każdy wiedział.
    Wyznawca, jak to wyznawca, nawet biskup wyznawania tego raju na ziemi, zrobił tak: dom zbudował sobie w stylu panzerwerk, otoczył go 3-metrowym murem z betonowych paneli zwieńczonych jakąś kolczatką, a co 10 metrów – kamery. Mur postawił na granicy działki drogowej, więc każdy kto jechał niemal się burtą auta ocierał o ten mur. A jak śnieg padał, to przy tym murze nawiewało, zaspy się robiły takie, że nie przejedziesz. Komunikat był jasny: jest to raj kaszubski, ja sobie go zza muru podziwiam, ale wy, chamy niemyte – won!
    Nie on jeden taki. ukraść sobie kawał nieba i widoku – to standardowa metoda na zaznawanie rajskich rozkoszy. Takie rajskie getto. Człowiek od tego bardzo jest szczęśliwy.

  219. A ja myślę, że zanik Mauro jest spowodowany także coraz bardziej oczywistym blamażem dobrozmianowców i może gdzieś w ustroniu nabiera sil, by znów tłumaczyć rozmaite brednie, jakimi pisiory karmią Suwerena i wykręcać kota ogonem.
    Swoją drogą, pojąć nie mogę, jak wuc, niby admirator kotów, tak się nad nimi znęca, wciąż je wykręcając, wyżymając itd.

  220. wbocku
    Znów pokazałeś pisarski pazur, uściskowuję i proszę o więcy.

  221. W Warszawce dość pogodnie, ale podwiewa, więc się wydaje, że jest solidny minus, a nie marne+1.
    Przydałaby się jutro niezła pogoda w całej Polsce, bo kobiety i (faceci) wyjdą na ulice w wiadomej sprawie. Oby wyszło jak najwięcej.

  222. Tanaka
    22 marca o godz. 10:49

    Ożywiłeś, Tanako, we mnie myśli kaszubskie. Niewiele tego terenu poznałem. Z pociągu to tylko od Lęborka do Wejherowa fantastyczne, zalesione wzgórza na północ od linii kolejowej. Potem parę razy byłem u brata w szpitalu w Starogardzie. I właśnie w czasie autobusowych jazd przez Kościerzynę, Bytów rozmiłowałem się w krainie. A już okolice jeziora Wdzydze, to Jezusmaria, niech się Jamno chowa! Może choć w tym roku uda mi się ciut dotknąć, pogłaskać, pomilczeć z podziwu. Plany mam ogromne.
    Wdzydz

  223. Ewa-Joanna
    22 marca o godz. 4:52

    Zamach stanu na Ukrainie, jej zbliżenie się, lub wejście do NATO oznaczałoby katastrofalne zagrożenie dla Rosji. Bezpośrednie zbliżenie się linii konfrontacji, potencjalnie wojennej, do jądra ziem rosyjskich. Bardzo bliski Kurska, co ludziom przytomnym powinno coś mówić, oraz blisko samej Moskwy. Oznaczałoby to także wypchnięcie Rosji z Morza Czarnego, na którym rządziły by bezapelacyjnie państwa NATO, do których zamierzała dołączyć też Gruzja. Oznaczałoby to także odcięcie wielu połączeń infrastrukturalnych, w tym energetycznych i komunikacyjnych, biegnących przez Ukrainę. Wystarczy spojrzeć na mapę.
    Każdy strateg, każdy wojskowy i gospodarczy planista, każdy przytomny polityk rozumie konsekwencje takiego obrotu spraw.

  224. wbocek
    22 marca o godz. 11:02

    Zespół jezior połączony w kompleks wdzydzki to szokujący urodą fenomen, ale też bardzo znany. Na Kaszubach jest mnóstwo miejsc takich, że jak spojrzysz, to nie będziesz mógł przestać. Zapomnisz o czasie, o jedzeniu, o całej reszcie świata. Są to miejsca zarówno rozległe, jak i bardzo kameralne.
    Fenomenalny jest kompleks jezior raduńskich, no i sama Radunia -ponoć najbardziej „pracowita” pod względem gospodarczym rzeka w Polsce, meandrująca przez piękne krajobrazy i jary, w których pierwszy raz w życiu widziałem, na żywo, zimorodki, gniazdujące i łowiące.
    W Brodnicy Górnej jest co roku kaszubskie truskawkobranie, bardzo ludne, więc może Cię to nie przekonać, ale poza tym jest to miejsce faktycznie, klasycznie, szwajcarskie, stąd nie można nie uznać, że potoczna nazwa „Szwajcaria Kaszubska” jest bardzo trafna.

  225. mag
    22 marca o godz. 10:53

    Gdyby rzeczony miał się wycofać z powodu blamażu wersji zamachowych, to by świadczyło, że została mu we łbie resztka rozumu i zdolności do kontaktu z rzeczywistością. Może jednak obmyśla, jak by się tu dalej trzymać bredni, uzasadniając je sobie do postaci rzeczywistości.

  226. Tanaka
    Muszę teraz wyjść, ale jak wrócę, to napiszę o teatrze w kaszubskiej wiosce Luzino, bo wlaśnie obudziła się we mnie pamięć o moich kaszubskich peregrynacjach (będąc młoda dziennikarką).

  227. mag
    22 marca o godz. 11:01

    Mag, jeszcze tak nie było, bym dwa tygodnie z banalnym przeziębieniem leżał. Ale właśnie było. Wczoraj pierwszy raz po przerwie pojechałem do moich piesków. Żal mi się starszego Leosia bardzo zrobiło, bo dożywa swoich dni. Pomyślałem, żeby mu może zrobić budkę z grubego styropianiu i wyłożyć kawałkami kożucha, by grzał swe marynarskie kości (był kiedyś bosmanem przystani w Łabuszu). Ale dziś śnieg u nas popadał, szaro-buro i ponuro, a ja jeszcze trochę niedojdziony jestem, więc siedzę w chacie. No i na nic słonecznego się na razie nie zanosi. Minione jesień i zima to chyba najpaskudniejszy czas w ostatnim tysiącleciu. Liczę, że jutro może przez kobiety w całym kraju się rozjaśni. Zawsze jest przez nie trochę jaśniej.

  228. I ten wiekopomny gest naszego Kozakiewicza

    https://3.bp.blogspot.com/-SbsT_TECObc/WrCGoK6ZElI/AAAAAAAAFX8/6VCeG_EEZZEpRCCX9Zd0eTmcnQiV7WHNgCLcBGAs/s1600/Kozakiewicz.jpg

    Dzisiaj jakis taki blady wobec sukcesu wyborczego Putina. Ponad 76% glosow zdobyl on.

    Tylko Trump odwazyl sie zlozyc gratulacje. Odwazny ten Trump

  229. Tanaka
    22 marca o godz. 11:17

    W dodatku weź, Tanako, się rozerwij, powiedzmy, na trzy: Mazury – kraina mego dzieciństwa i szkolnych praktyk, pojezierze drawsko-szczecineckie, no i Kaszuby. Skąd tyle tego życia brać?

  230. W sprawie smolenskich komentarzy Mauro Rossi na blogu Passenta wciaz pomieszczanych, dajmy przypomnienie z przed kilku lat. Z blogu ktory przestal istniec to przypomnienie pochodzi: kuczyn.com.

    Dawny Mawar stal sie Maurem Rossi juz wtedy. Kilka lat temu. Tejot natomiast jest ten sam co i dzisiaj. Przydlugie kapke to przypomnienie bedzie

    „Mawar napisał(a):
    12 listopada 2015, o godzinie 12:18
    tejot
    tejot „Rossi, wystawiasz na blogu na pierwszy plan tabelkę … sugerujesz, że jest to dowód na nie wiadomo co. Machlojki”?
    Problem kojarzenia, nie powinieneś mieć z tym kłopotu. Nie mamy w kraju rejestratorów tupolewa, a jeden (analogowy K3-63) do dziś się nie odnalazł. Nie mamy wraku, nie wiemy czemu nam nie chcą go wydać, skoro był to „zwykły wypadek”? Rosyjskie śledztwo? No żart, raport MAK powstał bardzo szybko i już „wszystko wyjaśnił, że to wypadek w wyniku błędu załogi”. A tu 6 rok śledztwa (w sprawie banalnego wypadku?) i wrak dowodem. Coś nie halo, prawda? Trzeba naiwności lub interesowności, aby to kupić. Zwłaszcza że MAK to przecież nie NTSB.
    tejot „Rossi, rejestrator z kokpitu jest urządzeniem taśmowym”.
    I z tego wniosek, że taśma raz skraca się, a raz wydłuża? Znam talmudyczne rozważania o znacznikach na taśmach i nadal mnie śmieszą.
    tejot „Nie piszesz o najważniejszych sprawach. A mianowicie eksperci Macierewicza sporządzili raporty o katastrofie nie mając zapisów czarnych skrzynek”.
    Ale ich zapisy opublikowano, chyba że twierdzisz, że nie w całości? To właśnie w tych zapisach odkryto dziwne przyspieszenie pionowe, eksplozja w samolocie coś takiego powinna powodować. Istnieją wątpliwości co do integralności danych, zwłaszcza CVR, ale też wiadomo, że nikt nie fałszuje całości, bo to mało sprytne. Jeśli się fałszuje to w newralgicznych miejscach. Na przykład dziwne jest, że poza przekleństwem nie nagrało się niemal nic z ostatnich sekund lotu, a przecież tyle się wówczas musiało dziać.
    tejot „Rossi, jakie ekspertyzy metalurgów? Kto to jest metalurg”.
    Ten kto się zna na właściwościach np. duraluminium. Jak prof. Binienda, który na swoim uniwersytecie wykonuje prace na rzecz przemysłu lotniczego. Jego zespół testował osłony do silników Dreamlinera. To chyba niezła rekomendacja.
    „Rossi, by dokonywać tak szczegółowych ocen technicznych, jak Ty, trzeba mieć za sobą specjalistów …”.
    Zgadzam się, ale czy zna się na materiałach lotniczych dr pan Lasek? Czy powołał on specjalistów krajowych? Nie słyszałem. Nigdy nie próbowali niczego policzyć, zaangażować krajowych lub zagranicznych ekspertów. Wszystko pozostawiono w rękach jednej sitwy, czyli tzw. środowiska lotniczego, czy raczej jego części.
    tejot ” …. fachowcami zespołu Macierewicza są następujący niespecjaliści w dziedzinie katastrof lotniczych” … dr Szuladziński, który nigdy nie miał do czynienia z badaniem katastrofy lotniczej …”.
    Daruj sobie. Czy Lasek badał jakąś katastrofę dużego samolotu pasażerskiego? Nie, badał jedynie awionetki i szybowce. Szuladziński kończył Wydział Mechaniczny Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej. Za Wiki: Od 1981 roku mieszka i kontynuuje pracę inżynierską w Australii, kierując firmą konsultingową Analytical Service Pty Ltd w Northbridge koło Sydney, składającą się z zespołu specjalistów w zakresie inżynierii mechanicznej i dynamiki strukturalnej. Analytical Service Pty Ltd zajmuje się m.in. mechaniką rozpadu konstrukcji, często z udziałem materiałów wybuchowych, prowadzi analizy zjawisk szybkozmiennych metodą elementów skończonych (eksplozje, zderzenia, katastrofy budowlane, działanie fal uderzeniowych) itp.
    tejot „Prof. Binienda, który nie zajmował się katastrofami lotniczymi …”.
    Już pisałem, że niemal każda duża i skomplikowana katastrofa samolotu badana jest przez zespół interdyscyplinarny. Pilot nie zna się na właściwościach metali, no przecież nie piloci budują samoloty tylko inżynierowie. Nie istnieje taka samodzielna dziedzina wiedzy jak badanie katastrof lotniczych. Zrozum – nie istnieje i już. Badanie przyczyn katastrofy zwykle rozpoczynają się od sekcji zwłok i prześwietlenia ciał ofiar (w Smoleńsku tego nie było – czemu?). Uwierz na słowo, sekcji zwłok nie zrobią piloci, „specjaliści od katastrof”, tylko lekarze.
    tejot „Binienda wyliczył, że samolot nie mógł się zderzyć z brzozą. To jest świetny wniosek z obliczeń komputerowych. Komputer wygrywa z faktem”.
    Przecież musisz wiedzieć, że jeśli komputer działa to się nie myli. Pomylić się może człowiek, na przykład przy wprowadzaniu danych i z pewnością doświadczyłeś tego wiele razy. Program LS-Dyna użyty przez W. Biniendę stosowany jest do symulacji zjawisk fizycznych już od lat 70. Dzięki niemu zbudowano i przetestowano setki urządzeń i pojazdów. Poza tym uruchom wyobraźnię, przypomnij sobie, że samoloty zanim zagłębiły się w wieże WTC musiały przeciąć po kilkanaście stalowych dźwigarów 400 metrowych budynków.
    tejot „Czy prof. Binienda pojechał do Smoleńska … udokumentował uszkodzenia obiektów naziemnych, przeanalizował je w swoim raporcie?”.
    Lasek był w Smoleńsku? Nie, Lasek ściągnął zdjęcia zniszczeń drzewostanu z rosyjskiego internetu (głownie ze strony niejakiego Amielina), a i tak wytknięto, że nic mu się nie zgadza. A Rosjanie mu w tym pomagali, wycinając drzewostan w rejonie katastrofy.
    tejot „Zgadłem – nie pojechał, nie widział, nie analizował”.
    Analizę trajektorii akurat robił ktoś inny. Trajektoria ostatnich sekund lotu MAK i Laska-Millera okazała się niewiarygodna nawet w świetle tego co opublikowano w dwóch oficjalnych raportach. Przypomnij mi kto z zespołu Laska -Millera był na miejscu katastrofy i czy sporządzono profesjonalny raport z tego miejsca. Łącznie z dokumentacją fotograficzną. No niestety, pułkownikowi Kluchowi nawet nie pozwolono uczestniczyć w oblocie lotniska.
    tejot „Zamiast tego zapuścił komputer, wrzucił warunki początkowe do komputera …”.
    Binienda zrobił symulację, czy duraluminiowe skrzydło ważącego blisko 80 ton tupolewa lecącego 75 m/s może przeciąć 40 cm w przekroju pnia brzozę. Wyszło mu, że jak najbardziej – może, przecina jej pień w ułamku sekundy, będzie tylko lekko uszkodzone poszycie skrzydła przy krawędzi natarcia. To jest działanie dynamiczne. Spróbuj palcem wepchnąć gwoźdź w ścianę. Nie dasz rady. A naciskając młotkiem? Bardzo trudno wcisnąć. A teraz uderz gwoźdź młotkiem – o, teraz wbić łatwo. Wiesz dlaczego? Bo to jest działanie dynamiczne.
    I dlatego ważący ponad 200 ton Boeing 777, który uderzył w Pentagon łatwo ściął kilkanaście metalowych latarni zanim wpadł do budynku i eksplodował.
    tejot „Jakim specjalistą od katastrof lotniczych wybuchowych jest prof. Rońda, który opowiadał, że modelem kadłuba, w którym następuje wybuch, jest puszka”.
    Ten profesor nauk technicznych chciał ci tylko poglądowo wyjaśnić, że kadłub samolotu podczas lotu jest cylindrem szczelnie zamkniętym, panuje w nim podciśnienie ok. 0,8 atm. Gwałtowny wzrost ciśnienia od wewnątrz spowoduje skutki, o których mówił także Szuladziński. Inne skutki byłyby gdyby ciśnienie rosło powoli i w końcu rozszczelniło kadłub.
    tejot „Jakim ekspertem od katastrof lotniczych jest prof. Obrębski ..”.
    Profesorem nauk technicznych, specjalistą od wytrzymałości materiałów. Ciekawe, że nie pytasz, czy którykolwiek członek KBWL LP badający katastrofę smoleńską znał się na pilotażu Tu154? I czy któryś z nich był w zespole badającym katastrofę Casy w Mirosławcu?

    tejot ” … prof. Obrębski sporządził po kontakcie przez 40 minut z „elementem” ekspertyzę (…) że w samolocie nastąpiła, nastąpiły eksplozje”.

    Jeśli miał w ręku fragment wyrwany z konstrukcji kawał aluminium to zastanawiał się jakie siły mogły to spowodować przy tej szybkości samolotu i wysokości z jakiej spadł na miękkie podłoże. Kto jak nie tacy ludzie mogą odpowiedzieć na takie pytania. Przecież nie piloci.

    tejot ” …w podręczniku ICAO pisze się o dużym rozrzucie szczątków wyłącznie w kontekście lotu na dużej wysokości”.

    Gdyby samolot rozpadł się na wysokości przelotowej (ok. 10 tys. m) szczątki jego byłyby przed Smoleńskiem, za Smoleńskiem i w Smoleńsku. Ale on rozpadł się na niewielkiej wysokości, kilkudziesięciu metrów, po minięciu bliższej radiolatarni. Dlatego szeroki rozrzut szczątków oraz ich szacunkowa liczba jest szokująca. Oczywiście Lasek twierdzi, że drzewa wyszarpywały kawałki aluminium z maszyny. Ale w świetle tego co wiemy o własnościach duraluminium to głupawa bajeczka. Zwłaszcza że samolot miał wysunięte podwozie. Czy znaleziono gdzieś ślady gumy na drzewach? I czy szukano?

    tejot „Drobne odłamki mogły powstać tylko i wyłącznie z poszycia w obrębie tej dziury”.

    To zależy ile było ładunków, jakiej mocy i gdzie umieszczone. Jeśli bomba wybucha w samolocie pasażerskim podczas lotu to zwykle w luku bagażowym. Tak było nad Lockerbie. Ale tu mogło być inaczej, bo wszyscy pasażerowie mieli zginąć przy katastrofie na małej wysokości.

    tejot „Rossi, skrzydła nie jest w stanie uciąć żaden materiał wybuchowy tak jak było urwane na brzozie. Rossi, wybij to sobie z głowy. Skrzydło w środku jest napchane bebechami, tam nie ma miejsca na jakieś artystyczne ułożenia materiału wybuchowego …”.

    A podczas kapitalnego remontu, kiedy samolot rozbierany jest na części? Pamiętaj, że Tu-154M-101 wrócił z Samary do Polski 23 grudnia 2009 roku. A drugi tupolew (Tu-154M-102) remontowany był w Rosji od stycznia do września 2010 roku. Wiadomo więc było, że w pierwszej połowie 2010 roku używany będzie wyłącznie Tu-154M-101. Nie jest też prawdą, że współczesny materiał wybuchowy nie jest w stanie kierunkowo uciąć skrzydła. Wystarczy je „nadłamać” i pęd powietrza dopełni resztę.

    tejot „Rossi, system nawigacyjny FMS UNS-1D oraz system ostrzegawczy TAWS nie są rejestratorami katastroficznymi parametrów lotu”.

    FMS to system zarządzający lotem, zbiera dane z różnych źródeł, między innymi o położeniu samolotu i jego wysokości. To był jedyny rejestrator, który nie przeszedł przez rosyjskie ręce, bo odczytać dane mógł jedynie jego amerykański producent. Może dlatego dr Lasek tak nieufnie odnosił się do danych z FMS i ich nie uwzględnił.”

    Noo, chwatit’. Sam sie znudzilem cytujac te pierdoly

  231. Czas gra na niekorzyść smoleńczyków-głosicieli teorii przekształcającej katastrofę komunikacyjną typu CFIT, której uległ samolot Tu-154M w Smoleńsku, w zamach wybuchowo-termobaryczny.

    Po utworzeniu oficjalnej podkomisji państwowej smoleńskiej przez Macierewicza odpadła możliwość urządzania propagandowych widowisk w postaci tzw. konferencji naukowych smoleńskich, na których naukowi wolni strzelcy mogli pleść, co im się żywnie podobało.

    Po mianowaniu Macierewicza na szefa podkomisji zmalały szanse na jakąkolwiek systematyczną pracę w jakimkolwiek kierunku w podkomisji, ponieważ Macierewicz, to bałaganiarz totalny, krętacz nieznośny nawet jak na stosunki w podkomisji, manipulant oraz przodownik nie znoszący jakiejkolwiek dyskusji.

    Wytworzyła się taka sytuacja, że:

    1) Jest raport Millera o wypadku samolotu Tu-154M w Smoleńsku, jak najbardziej oficjalny raport, z którym oficjalna podkomisja nie wie co zrobić.

    2) Są materiały propagandowe wyprodukowane przez ekspertów zespołu parlamentarnego Macierewicza, których ani prokuratura, ani nowa podkomisja nie tyka i z którymi też nie wiadomo co zrobić.

    3) Jest oficjalne postępowanie prokuratury, które powinno być wyłącznie śledztwem w sprawie ustalenia winnych wypadku, a które przekształciło się w postępowanie w sprawie ustalenia przyczyn katastrofy ze wskazaniem na zamach.

    4) Prokuratura ma od 2,5 roku oficjalną obszerną opinię polskich biegłych o przyczynach katastrofy, z którą nie wie co zrobić, bo w tej opinii ani słowa o wybuchach, ani o zamachu. Opinia jest obszerna, wyczerpująca temat. Opinii tej prokuratura nie udostępnia, nie konsultuje, bo niezgodna jest ta opinia ze wskazówkami idącymi od władz mówiącymi o zamachu na prezydenta RP przeprowadzonym w Smoleńsku („to wy zdradzieckie mordy, kanalie zabiliście mi brata”).

    5) Powołany został jakiś zespół specjalistów z USA, który ma „zeskanować” bliźniaczy samolot Tu-154M, wykonać szczegółowe rysunki (inżynieria odwrotna), które rzekomo mają być podstawą do obliczeń pokazujących jak wybuchał samolot Tu-154M w Smoleńsku.
    Bzdura totalna – głoszenie, że można wyliczyć przyczynę katastrofy.

    6) Do podkomisji Macierewicza powołano jako eksperta niejakiego Franka Taylora z GB, który orzekł, że analiza „tysięcy zdjęć” szczątków samolotu TU-154M w Smoleńsku przeprowadzona przez niego wykazała, że w samolocie wy Tu-154M w Smoleńsku nastąpiło szereg wybuchów. Które zdjęcie to są i jak Taylor do tego doszedł, o tym ani słowa. Wygląda na to, że Taylor, ta jakiś szaman.

    7) Ma być powołany zespół ekspertów międzynarodowych między innymi z USA, przez prokuraturę (który to już zespól?), który ma „wyjaśnić” co się stało w Smoleńsku. Jest to zespół tworzony pod egidą prokuratury i macza w nim palce Zbigniew Z., co nie wróży dobrze prawdzie Prezesa Polski, która idzie do nas i jest już blisko.

    8) Wygląda na to, że Prezes Polski spasował, lecz nie to jest najważniejsze. Pytanie zasadnicze – co dalej z ta sprawą?
    Jak wyjść z tej wieloletniej szopki smoleńskiej, jak usprawiedliwić te monstrualne kłamstwa, które zostały wymyślone przez nieuczciwych naukowców i powtarzane przez pazernych na władzę i zaszczyty polityków? Jak to zrobić?
    Jedyna droga jaka pozostała Prezesowi i jego akolitom w tej sprawie, to mącić, mącić, kręcić, plątać do końca.
    Pzdr, TJ

  232. No paczcie. Jeszcze nozyce nie uderzyly o stol a tejot juz sie zglosil. Thanks, TJ

  233. tejot
    22 marca o godz. 12:27

    8) Wygląda na to, że Prezes Polski spasował, lecz nie to jest najważniejsze. Pytanie zasadnicze – co dalej z ta sprawą?
    Jak wyjść z tej wieloletniej szopki smoleńskiej, jak usprawiedliwić te monstrualne kłamstwa, które zostały wymyślone przez nieuczciwych naukowców i powtarzane przez pazernych na władzę i zaszczyty polityków? Jak to zrobić?

    Ależ nic. Samo się po kościach rozejdzie, wszyscy nabiorą wody w usta i będą zmieniać temat. Suweren i tak wie swoje, nie ma co prostować. A nie-suweren też wie i tez nie ma co prostować.

    Przyschnie. A co politycznych karier wyrosło i wyborów się wygrało tego nikt nie odbierze.

    Jak gdyby nigdy nic. Tylko szkoda że Polskę pokarało tym spadniętym samolotem.

  234. Fajnie się macie że słoneczko, tu nic tylko pod kocyk, herbatka, ciasteczka i książka…

  235. Nefer
    22 marca o godz. 12:58

    Mój komentarz
    Nefer, troszku przyschnie u niektórych, u innych wzbudzi niezdrowe zaciekawienie szkodliwe dla PiSu, a jeszcze inni odczują niepewność, coś na kształt nieufności w nich zakiełkuje, itd. To jest proces, który już się dzieje.

    Polityczny efekt porażki smoleńczyków nie będzie polegał na samorzutnym przekonaniu wszystkich, że PiS uprawiał przedstawienie w sprawie smoleńskiej. Wystarczy, by jakaś część ludu została „zneutralizowana”, powzięła wątpliwości, co przełoży się na polityczną popularność PiSowców. Ta część, to ta, która decyduje o zwycięstwie, wahadłowy człon elektoratu, który raz w te raz wewte.
    Pzdr, TJ

  236. tejot
    22 marca o godz. 13:12

    Nie sądzę żeby to niezdrowe zaciekawienie, wątpliwości czy niepewność przełożyło się na znaczący spadek głosów. Koniec końców i tak zagłosują na PiS bo nie mają wyboru.

  237. Kilka słów o wraku i czarnych skrzynkach.

    Od czasu do czasu pojawia się rozumowanie suwerena (lub jego przedstawicieli), że Rosjanie nie chcą oddać wraku i tych pieprzonych skrzynek, bo boją się, że uczciwi kretyni (pardon – oczywiście eksperci od parówek i uszek po piwie lub coli) Macierewicza odkryją prawdę o zamachu paskudnych mord na prezydencie tysiąclecia, zaplanowanym i zrealizowanym przez Tuska i Putina.
    Jest w tym nieco racji, bo nikt nie jest chyba w stanie pojąc, że w potężnej Rosji działanie prokuratury może trwać tak samo długo, jak w powstającej z kolan Polsce, wreszcie wolnej.
    Jeśli dobrze pamiętam, to polska prokuratura jeszcze pracuje na pełnych obrotach, bo sprawa szukania winnych katastrofy musi trwać – k..wa mać!!!
    Nie znam rosyjskich prokuratorów, ale zakładam, ze nie są kretynami, jak niektórzy PRLowscy prokuratorzy w służbie prezesa. Jeśli moje założenie jest słuszne, to sprawa zwłoki Rosjan jest jasna – muszą czekać na zakończenie prac polskiej prokuratury, odczekać zakończenia procesów i uprawomocnienia wyroków sądu, a potem dopiero oddać barachło muzealnikom religii smoleńskiej, dla czczenia relikwii.

    Gdyby bowiem oddali pozostałości po samolocie teraz, to podkomisja pięknie zafałszuje wszystko, pomaluje czarne skrzynki na białe, wrak posypie wszelkimi materiałami wybuchowymi. We wskazanych przez Macierewicza częściach samolotu wbudują kilka niewypałów bomb – co niby przetrwały te liczne eksplozje. Wszystko zaleją ciekłym helem i wbudują silne magnesy do obezwładniania samolotu. Po dokładnym udokumentowaniu „prac” odkrywczych prokuratura sfabrykuje nowe akty oskarżenia i cały świat potępi Tuska i Putina. Putin jest do tego przyzwyczajony, ale szkoda mi Tuska. Nie żałuję go za bardzo, bo jego pycha i lekceważenie prezesika spowodowały cały ambaras, który aktualnie mamy. Nie pomogą mu wilcze oczy, zostanie ukarany przez niezawisły (od niego) sąd i pokibluje w jakimś polskim Guatanamo.

    Poczekajmy spokojnie, aż w Polce zostanie zamknięta sprawa przyczyny katastrofy, ukaranie winnych i wypłacanie odszkodowań, wtedy rosyjska prokuratura przyśpieszy prace i obiekt kultu wróci do domu. Nie radziłbym wcześniej wypuścić tutki z rąk, powierzając ją oszołomom i kłamcom, zdolnym do wszystkich możliwych świństw.

  238. Antonius
    22 marca o godz. 14:36

    @Antoniusie BRAWO !!!

    Brawo ! Z paroma uwagami, ze tak powiem na marginesiku…

    Z Twojego rozumowania najwazniejszym wnioskiem jest to, ze Rosja jest najwiekszym Polskim sojusznikiem i sprzymierzencem, bo nie oddajac wraku tutki:

    1) chroni Polske przed wpadnieciem w czarna dziure smolenskiej szajby
    2) chroni Polske przed skutkiem wadnieca w w/w dziure w postaci zwyciestwa majakow i urojen nad rozsadkiem i prawda
    3) chroni Polske przed tryumfem wiary wydumanej nad nauka i naukowym dowodzeniem
    4) chroni Polske przed tryumfem hipokrytow i cynkow, ktorzy bez skrupulow manipuluja narodem

    W sumie moznaby zakrzyknac:

    Dzieki Rosji i Putinowi, Polska jeszcze zyje!

    lub

    Putin i Rosja to najwieksi Polscy przyjaciele !

    Bo tylko prawdziwy przyjaciel jest zdolny do takich dzialan jak putnowska Rosja.

    Powyzsze jest jak najbardziej prawdziwe, bo opiera sie na zalozeniu, ze „po owocach” poznacie …

    pozdrowka
    ~l.

  239. @act
    22 marca o godz. 1:50

    Przyklad ciekawy, ale nie nadajacy sie do tego do czego zostal zastosowany, bo Kaczynski nie rzuca moneta, zeby podejmowac decyzje co teraz zrobi.

    W 2015 roku po wygraniu wyborow, mial doslownie dowolny wybor dowolnego kierunku, czyli kaa mozliwa do wyobrazenia kombinacja byla rownie prawdopodobna.

    Obecnie po ponad dwuch latach wykonywania kolejnych posuniec, ilosc mozliwych do wykonania kolejnych ruchow, jest juz drastycznie ograniczona. Wczesniejsze posuniecia wyznaczaja kierunek, wiec nasze rozwazania o tym co jeszcze Kaczynski moze nam zrobic sa coraz blizsze temu co zrobi, a jedyna niepewnoscia jest „jak bardzo zrobi?”.

    Tak wiec nasze rozwazania sa jak najbardziej uzasadnione i coraz bardziej prawdopodobne.

    pozdrowka
    ~l.

  240. Antonius
    22 marca o godz. 14:36

    Antonusie,
    mówisz trafnie, ponieważ wyjaśnienie sprawy zostało przedstawione przez Rosjan. Wyjaśnienia udzielił ambasador Rosji w Polsce, pytany bodaj przez Bartosza Węglarczyka: Ponieważ strona polska ciągle prowadzi śledztwo, ogłasza, że ciągle nie wiadomo co się stało – bo nie stało się to i nie tak jak jest to opisane w jedynym oficjalnym raporcie (międzypaństwowej MAK-u) i jedynym raporcie polskim (państwowej komisji „Millera”), ciągle pojawiają się różne tezy, ogłasza się wątpliwości i tak dalej – Rosja musi być gotowa na udzielanie wyjaśnień, zapewnianie pomocy prawnej, zapewnianie dostępu do wraku przez badaczy, posiadania możliwości weryfikacji polskich tez i oświadczeń przy pomocy własnych specjalistów dokonujących powtórnych oględzin i badań wraku itp.
    Jest to stanowisko zupełnie oczywiste, zrozumiałe i prawidłowe. Równie zrozumiałe i oczywiste jest to, że gdyby, w jakimś wcześniejszym momencie, gdy fala szaleństwa religii smoleńskiej była wysoka, wrak trafił do Polski, posłużyłby on do prowadzenia wojny politycznej, krucjat, wzmagania szaleństw, obwożenia po miastach i wsiach, wnoszenia na mury Częstochowy i Wawel – tak jak to robiono z obrazem Matki Boskiej, przy biciu dzwonów, frenetycznych wrzaskach, śpiewach, nienawistnych przemówieniach, pochodniach, sztandarach i całej reszty. Szczątki traktowano by jak relikwie kultu zamordowanego świętego Kaczyńskiego Lecha, oraz orszaku jego 95 dworzan. Kto miałby relikwie sam byłby święty i nietykalny. Byłaby wojna domowa. Może niekoniecznie polegająca na rozstrzeliwaniu „wrogów”, ale czymś ewidentnie bliskim. Niezależnie od tego, że znalazłyby się „dowody” na wybuchy. Przy takim poziomie szaleństwa i bezkarności w cieniu świętości wszystkiego co robi pisoidalna władza, można to przyjąć za coś bliskiego pewnikowi.
    Putin, także pytany, przez innego polskiego dziennikarza, odpowiedział: dorośnijcie wreszcie. Powiedział oczywistość.

  241. lonefather
    22 marca o godz. 15:48

    Lonek, zgoda, poza początkowym stwierdzeniem, że Kaczyński miał na początku wszelką swobodę obrania kierunku. Nie miał, inaczej nie byłby Kaczyńskim. Natomiast masz zupełną rację, że w miarę upływu czasu i podejmowanych decyzji, spektrum tego, co on może, z wąskiego staje się jeszcze węższe.

  242. Tanaka
    22 marca o godz. 16:16

    @Tanako,
    Kierujac sie psychologia glebi, wiesz ze mial wszystko z gory ograniczone swoja wlasna glebia. Z tym sie calkowicie i bezdyskusyjnie z Toba zgadzam.

    Ale ja nie o tym napisalem, tylko o tym do czego sie @Act odwolal, czyli do rachunku prawdopodobienstwa. A z tego punktu widzenia, ktory sie wylacznie na matematyce skupia, Kaczynski mial do dyspozycji wszystkie mozliwe mozliwosci do wyboru. W tym i taka psychologicznie niewyobrazalna, jak na przyklad oglosic, ze wybory zostaly sfalszowane i wymagaja powtorzenia.

    Powtorze. W dniu wygrania wyborow, Kaczynski Jaroslaw mial do wyboru wszystkie mozliwe i niemozliwe mozliwosci. I to wlasnie mowi nam rachunek prawdopodobienstwa. Od momentu realizacji pierwszej decyzji, ilosc kolejnych mozliwosci zaczela sie ograniczac wylacznie do mozliwych w konsekwencji tych wczesniej podjetych i zrealizowanych.

    pozdrowka
    ~l.

  243. lonefather
    22 marca o godz. 18:29
    nie rozdzieralabym z tego powodu szat. Na mszach bywa ich niewielu, a ci, ktorzy przychodza, maja za chwile slub, chrzest, komunie- jak to w rodzinie. I glownie w malych miasteczkach.
    Bardziej widoczna jest plytkosc tej wiary, branie slow ksiedza bez zastanowienia nad ich trescia czy przeslaniem. Religia w szkole nie wychowala wiecej wierzacych, jesli do religi nie przylozyla sie rodzina.

  244. @E-J
    Ale teza o Putinie osaczonym przez NATO i zdemonizowanym przez wraże, zachodnie media jest mi znana – spotkałam się z tą narracją niejeden raz. Szermuje nią przede wszystkim sam Putin, poprzez zaprzyjaźnione „środki masowego”. Innych niż zaprzyjaźnione w Rosji nie ma – więc sprawa jest prosta 🙂

    Nigdy nie twierdziłam, że prawda leży tylko po jednej stronie – każdy kraj ma swoje strategiczne interesy.

    Ale że Putin autokratą jest – to fakt. Jest również zdziecinniałym KGB-owskim sadystą – weź ten dziecinny chwyt z zastraszaniem psem Angeli Merkel. Typowo stalinowskie zagranie. Czym skorupka…

  245. @lonefather
    22 marca o godz. 18:29
    Artykuł oparty na opracowaniu sporządzonym w Benedict XIV Centre for Religion and Society przy St Mary’s University Twickenham, London. Autorem opracowania jest profesor teologii. Już te dwa fakty pozwalają sceptycznie spoglądać na wszystko, co w artykuliku Newsweeka zawarte zostało. Obiektywizmu bym się w tym nie doszukiwał: nic nie wiadomo,jaka próbka/ilość młodych Polaków była przebadana/przepytana, czy stanowili reprezentatywny przekrój swojej grupy społecznej, jakie pytania im zadano, etc
    Nie przywiązywał bym do tego jakiejś szczególnej wagi.

  246. Ale wyrok!
    ‚http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,23177018,miesiecznice-to-prywatne-spotkania-a-nie-zgromadzenia-publiczne.html#Z_BoxNewsImg&a=66&c=96

  247. Ewa-Joanna
    22 marca o godz. 19:11

    Jak podaje portal oko.press, sąd przeanalizował status prawny miesięcznic, które zarejestrowano w 2017 r. jako zgromadzenie cykliczne. Uznał, że miesięcznice nie mogą być zgromadzeniami publicznymi, gdyż nie są dostępne dla wszystkich. Świadczy o tym fakt, że odgradzają je barierki oraz policja.

    Say WHAAAAT? 🤣

  248. Tanaka, wbocek
    Przyszła pora na Telesfora i piszę, jak obiecałam, wprawdzie tylko Tanaczkowi, ale chyba i wbocka zainteresuje, o Kaszebach z Luzina.
    Z prawdziwym wzruszeniem znalazłam na youtubie link (poniżej) filmik o kaszebskim weselu w wykonaniu aktorów amatorów z Regionalnego Teatru Dramatycznego z Luzina.
    Do głowy by mi nie przyszło, że ten zespół znany mi sprzed trzydziestu ponad lat nadal istnieje. Widziałam ich „Wesele” w końcu lat 80. na jednym z pierwszych Ogólnopolskich Sejmików Teatrów Wsi Polskiej w Tarnogrodzie. (W zeszłym roku była, co sprawdziłam, XXXIV edycja tych spotkań).
    Byłam pod silnym wrażeniem Kaszebów z Luzina i wybrałam się w ichnie strony nad morzem, czyli od Gdyni po Wejcherowo. Na półwysep Helski wtedy nie dotarłam, ale zebrałam i tak dużo materiałów na reportaże.
    W dzisiejszych, niezbyt radosnych czasach, za sprawą najpaskudniejszej władzy, jaka się nam trafiła (demokratycznie!) po 1989, niezłomność Spotkań Teatralnych w Tarnogrodzie jawi mi się jako wspaniała wartość kulturowa. Mam nadzieję, że pisy jej nie zniszczą chamskim upartiotycznieniem
    „https://www.youtube.com/watch?v=CbwpkASrq7U

  249. Po sąsiedzku, prof. Hartman, klarownie i bez owijania w bawełnę wyjaśnia, dlaczego ci którym z kk nie po drodze, powinni dokonać apostazji. Prawdopodobnie wielu ateistów nie dopełniło jeszcze tego obowiązku wobec przyzwoitości i własnego sumienia. Chyba najwyższy czas!

  250. gotkowal
    22 marca o godz. 19:41

    NA przeszkodzie stoja tradycyjne „drogowskazy” takie jak:

    Pokorne ciele dwie matki ssie.
    czy
    Bozi swieczke, diablu ogarek.

    Powyzsze wspomaga powszechne przyzwyczajenie do dwulicowosci i akceptacja hipokryzji, ktora sie tlumaczy jako „znajomosci zycia”…

    Co innego sie glosi publicznie i deklaruje, co innego praktyczne podejscie do zycia.

    Pewna role moze tez odgrywac „rozgrzeszanie”.

    pozdrowka
    ~l.

  251. pastucha
    22 marca o godz. 19:05
    konstancja
    22 marca o godz. 18:55

    Szat nie rozdzieram, wage przykladam.

    Jesli te dane odzwierciedlaja tak zwane twarde przekonania, to jedno.

    Jesli sa efektem innych postaw, czy zachowan, to co innego.

    I obawiam sie, ze to drugie jest gorsze od pierwszego.

    pozdrowka
    ~l.

  252. Uprasza sie o wyjasnienie co to takiego apostazja.

    Bycie ateistom cale zycie pozbawia czlowieka pewnej wiedzy o pewnych sprawach. Jest wrecz uposledzeniem, mozna rzec. Co mi wciaz wytykajom zaprzyjaznieni sasiedzi.

    Rodzina zaprzestala tego wytykania sporo lat temu. I nigdy nie wspomina o apostazji. Czyzbym sie nie kwalifikowal do tej procedury?

  253. Z powodu bycia ateistom cale swoje grzeszne zycie, nie potrafiem zrozumiec podstawowych spraw. Takich jak na przyklad ta:

    „Twierdzenie, że religia stanowi źródło problemów ludzkości, jest tylko częściowo prawdziwe.”

    Ja siem zapytujem: w czym sie miesci ta „tylko” czesciowa prawdziwosc tego twierdzenia? Czy w tym, ze odnosi się wyłącznie do religii, które podburzają do walki, znieczulają sumienie, napełniają umysł złudzeniami i stają się źródłem uprzedzeń, przesądów, wrogości i obaw. Czy tez o co innego tu biega?

    Ateisci, na start! I dajcie fart. W odpowiedzi zdezerterowanemu kakawcowi o numerze 83.

    Dzieki, panie Jacku, o przypomnieniu jego nicku. Inaczej bym przepomnial

  254. Dla purystow jezykowych, uklon sle:

    ‚dzieki za przypomnienie’. A nie ‚dzieki o przypomnieniu’

    Zupelnie zbedny uklon

  255. W zamian za zbednosc uklonu, dluzszy cytat z ‚sasiedniego blogu:

    – Jezus Chrystus musi zostać królem Polski. Dlaczego? Bo on sobie tego życzy. Gdyby był intronizowany, nie doszłoby do II wojny światowej – wyjaśniała jedna z uczestniczek marszu dla Jezusa Chrystusa Króla Polski. Wcześniej czuwała pod krzyżem.
    Na marsz przyszło pod Sejm tysiąc ludzi z całej Polski: z Rabki, Krosna, Sochaczewa, Piotrkowa Trybunalskiego. Zorganizował go Ruch Suwerenności Narodu Polskiego. W 2006 roku grupa 46 posłów z PiS, LPR i PSL podpisała się pod projektem uchwały w sprawie intronizacji Chrystusa Króla. Projekt został chłodno przyjęty przez Kościół.
    Zebrani w niedzielę pod Sejmem przypominali, że postulat intronizacji wyszedł od objawień, jakich doznała Rozalia Celakówna w 1937 roku, która głosiła, że wszystkie narody, które nie uznają Jezusa Chrystusa za swojego króla, zginą. – Maryja jest naszą królową Polski, to i Chrystus powinien zostać królem – twierdził pan Adam z Rabki.
    Przybyli modlili się: „Jezu Chryste, Królu Polski”, śpiewali hymn Polski. Wielu ubrało płaszcze Rycerskiego Zakonu Chrystusa Króla. Jedna z pań głosiła nowy cud, „Cud Serca”: – Miałam męża alkoholika. Raz patrzę w niebo, a tam serce Jezusa Chrystusa. Po roku mąż przestał pić. Kilka lat później miałam sen: Pan Jezus Chrystus ukazał się nad górą Tabor i powiedział, że trzeba ratować ojczyznę poprzez intronizację.
    Początkowo do manifestacji mieli przyłączyć się „obrońcy” krzyża, ale kilka dni temu oficjalnie odżegnali się od inicjatywy. – To herezja. Episkopat tego nie zatwierdził. Nie popieramy tego ruchu – mówił Kaczanow. – To podstęp, musimy zakazać naszym ludziom marszu, chcą nas ośmieszyć. – mówiła inna z czuwających.
    – A Zakrzewski [jeden z twórców Ruchu Suwerenności Narodu] nazwał kochanego Macierewicza Żydem. – dodała druga.
    Zakrzewski też przestał popierać „obrońców krzyża”. – Powiedział, że nowych krzyży stawiać pod Pałacem nie można – relacjonowała czuwająca.
    Wpół do piątej marsz stanął przed Pałacem Prezydenckim. Z głośników rozległy się słowa: – Wyprzedano za bezcen nasze zakłady. Zmanipulowano Polską. Ograniczono naszą suwerenność przez wstąpienie do Unii Europejskiej. Ostatni podpisał traktat lizboński Lech Kaczyński. Unia Europejska to zdrada najwyższego stopnia.
    Maszerujących powitali „obrońcy” z krzyżami w dłoniach. Kilku przyłączyło się do pochodu. Większość została by „bronić” krzyża, który jest teraz w kaplicy Pałacu Prezydenckiego.
    Zebrani śpiewali: „Król zwycięży przez krzyż i z krzyżem”.
    W czasie marszu sprzedawano: „Zeszyty Smoleńskie nr 1” – zbiór spiskowych teorii dotyczących katastrofy smoleńskiej, a także książki: „Masoneria Polska 2009” i „Robią wszystko żeby nas oszukać”.
    Obok przechodził ojciec Jerzy z Krakowa: – Po co ta szopka? Paweł zaświadczył o Chrystusie: „Nie trzeba go sprowadzać na ziemię, powraca sam, ale do naszych serc, bo „królestwo jego nie jest z tego świata”. Byli też studenci z Akademii Teatralnej z transparentem: „Duch św. na królewicza”. – Wszyscy myślą tylko o Maryi i Jezusie, a co z Duchem św? – pytali.
    Marsz dla Jezusa króla Polski przeszedł spod Sejmu aż do placu Zamkowego, gdzie odbyła się msza święta w kościele św. Jana.

  256. Banda popieprzonych masochostów.

  257. I sadystów.

  258. mag
    22 marca o godz. 19:37

    Nie wiedziałem o tym teatrze z Luzina, jestem pod wrażeniem. Gdzieś,poza horyzontem potocznych informacji, istnieje życie, które bywa ciekawe, a może nawet fascynujące. Dobrze, że są takie organizacje, instytucje i ogniska ciekawych zdarzeń. Kaszubi są porządnie katoliccy i chyba im dosyć blisko do pisu, ale też dosyć niezależni i uparci, co ich z kolei niekoniecznie zbliża.

  259. Ewa-Joanna
    22 marca o godz. 19:11

    Sędziowie się stawiają pisoidom.

  260. lonefather
    22 marca o godz. 16:38

    dobra. Matematycznie miał wszelkie możliwości.

  261. Orteq
    22 marca o godz. 21:38

    tak, tak, tylko, że Jezusek został królem Polski już po raz czwarty. Można i piaty i siedemdziesiąty, a nawet codziennie od nowa go ukrólować. Dla tak poważnej postaci raz, a nawet cztery to za mało.

  262. Tanaka

    Lepiej siedemdziesiat razy ukrolowac niz raz ukrzyzowac. Miejsza szkoda dla swiata

  263. Problem w tym tylko, ze bez owego jednego ukrzyzowania nie byloby ani jednego ukrólowania.

    To co Zydzi zrobili, z inspiracji Rzymian, w 33 roku n.e., to najwieksze przestepstwo jakiego ludzkosc na sobie dokonala w swej slabo slawnej historii. Globalne ocieplenie moze cos w tej sprawie zmienic

  264. Orteq
    22 marca o godz. 6:56
    Jak to sie ma do dzisiejszych przeprosin 50 milionow klientow fejsbuka przez Marka Zukerberga, wlasciciela FB? Nijak?

    Tak się ma, że jak się towar obrazi i pójdzie sobie gdzieś indziej to nie będzie czego sprzedawać. Elementarne, drogi Ortequ.

  265. Na marginesie
    22 marca o godz. 18:56

    Wizja Putina osaczonego przez NATO to jedno, ale jest jeszcze to co my nazywamy „straw man argument”. Jak ktoś zna dobrą polską wersję, to proszę podać. Polega to na tym, że wymyśla się sobie przeciwnika, o ekstremalnych idiotycznych poglądach, po czym się te poglądy zbija łatwo i elokwentnie. Że nikt takich poglądów nie ma, to nie stanowi przeszkody. Bo po co się mierzyć z realnym przeciwnikiem, skoro taki słomiany zupełnie wystarczy.

    Tak i tutaj wymyśla się jakiegoś antyrosyjskiego fanatyka który wini Putina o całe zło świata. Po czym jak się okaże że Putin akurat za czymś nie stoi, to jest hej, a mówiłeś że Putin jest wszystkiemu winien. Widzisz jakim jesteś kłamcą?

    No i wuala, debata wygrana.

  266. @izabella
    22 marca o godz. 23:42
    Temat ciekawy i nośny – pisz wstępniaka!

  267. Jak juz przy elementarzu jestesmy, izabello. Kto to jest tym towarem, powiadasz? Obrazonym czy nie?

    Rozchodzi sie o to, ze panom Zuckenberg od FB i Nix od Cambridge Analytica udalo sie osiodlac myslenie wyborcow. Dokonali oni tego poprzez tak wymyslne zaprogramowanie pewnych mediow cybernetycznych, ze uczestnicy tychze mediow pedzili do urn wyborczych z gotowym krzyzykiem na karcie wyborczej. Czy to ich nazywasz towarem? Ja bym tam jakiegos innego slowa poszukal. Ot chocby takiego jak stado baranow. I polskich i amerykanskich baranow. Polskich rok wczesniej pedzonych do urn przez fejsbukowe zagrywki

    Krotko zas pytajac: jak do tego wszystkiego sie ma Putin? Ten ktory podobno „ustawil” wybory dla Trumpa? A potem otrul podwojnego szpiega Skripala razem z corka tuz przez wygraniem wlasnych wyborow. Z palcem w kieliszku stolicznej tego wszystkiego dokonujac

  268. A tak w ogole to Putin napewno jest autokrata, izabello. Kazdy wladca kazdego kraju, zdobywajacy 3/4 glosow w wolnych wyborach, musi byc autokrata.

    W PiSdzilandzie jest jeszcze oczywisciej. Tu bowiem mamy autokracje takiego jednego, ktory nic nie zdobyl i nikim nie jest jesli o DEMOKRATYCZNE rzadzenie krajem chodzi.

    Na PiS zaglosowalo, w 2015 roku, 37% wyborcow. Przy frekwencji wyborczej zblizonej do 50%. Co daje ok. 19% Polakow glosujacych na PiS.

    Po trzech latach autokratycznych rzadow, nikt juz nie pamieta jak antydemokratyczne te rzady sa. Co sie mieci w definicji autokracji:

    wyprzec demokracje z demokracji

  269. Tanaka
    22 marca o godz. 22:06
    To Jezus miał powiedzieć; „kto jest bez winy, niechaj pierwszy weźmie i rzuci kamień”. A przecież wyspowiadani przez toruński i wszystkie inne w Polsce kościoły wierni Polacy, uwierzyli, iż stali się niewinni jako te leluje i już stoją z kamieniami, gotowi obrzucić wskazanych im przez pasterzy winowajców.

  270. Na wieki wiekow ament

  271. Wyprzec demokracje z demokracji. I zagrzebac tylnimi lapami zoliborskiego kota

    http://pl.memgenerator.pl/mem-image/dasz-zagrac-pl-ffea00

  272. Dzień dobry, jest tu kto? 🙂

    *kawa w domu*

  273. Nefer
    23 marca o godz. 9:06
    Nie słychać stukania? Panie szykują parasolki i stroje a’la Dekert. Przed 16 będzie głośniej.

  274. zak1953
    23 marca o godz. 9:29

    Ja tylko papierkami poszeleściłam bo inaczej nie mogę dołączyć 🙁

  275. Nefer
    23 marca o godz. 9:38
    Tradycyjnie spotkania oburzonych odbędą się w różnych miejscowościach. Nie wszyscy mogą pojechać do Warszawy. Ale mam nadzieję, że ktoś tym barankom bożym wykrzyczy prosto w twarz; PISOWSKIE ZUCHY, PILNUJCIE WŁASNE BRZUCHY. W Katowicach miejscem spotkania jest rynek o godzinie 16:00. Oczywiście pójdę, bo jest dla mnie nie do przyjęcia, sytuacja, gdy jacyś faceci, w tym tacy w sukienkach, próbują kobietom nakazywać rodzenie za każdą cenę i bez względu na okoliczności.

  276. Jedne/i szykują się na protest czarnych parasolek, drudzy przebierają dzieci za… płody w białych workach.
    „To moje pierwsze godziny, jestem najmłodsze z całej rodziny. Jestem jak małe ziarenko, czuję, że żyję. Urosnę wam prędko”. Tą piosenką Arki Noego śpiewaną przez dzieci zainaugurowano w Ostrołęce program PiS „Za życiem”.
    Całość tutaj
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/51,103454,23176005.html?i=3

  277. Nie do przyjęcia jest, że dzięki politykom powoli ale zdecydowanie zmierzamy w kierunku państwa wyznaniowego. Co z tego, że w konstytucji jest art. 53 o wolności wyznania i sumienia, gdy podpisany konkordat na wstępie mówi o autonomii państwa i kościoła, ale praktycznie każdy artykuł to mocne zaklepanie wszelkich przywilejów dla kościoła i praktycznie państwo ma to wszystko umożliwiać, a kościół na swoje prawo kanoniczne. Cóż ludziom, którzy mocno wierzą w prawdę objawioną, która nie jest poparta dowodami wystarczy podawać co jakiś czas jakieś prawdy objawione – choćby prawdę o zamachu smoleńskim. Tym bardziej, że w naszym kraju znaczna część wierzących bardziej chyba wierzy w księdza jak w Boga, bo to jest łatwiejsze. W dużej mierze na takim a nie innym podejściu do wiary był fakt, że JPII to był nasz człowiek i jest świętym, a on tu żył między nami.
    Nie do przyjęcia jest też fakt, że służba zdrowia i opieka społeczna w naszym kraju działa jak działa, bo zwyczajnie jesteśmy jeszcze niezbyt bogaci i nie stać nas na wydatki na służbę zdrowia rzędu choćby 6% – słowa premiera. Zmuszanie kobiet do rodzenia dzieci niepełnosprawnych i brak wsparcia finansowego na godne życie rodzin z dziećmi niepełnosprawnymi i skazywanie ich na krótsze bądź dłuższe, a czasami wręcz bardzo długie obciążenie opieką 24 godzinną dzieckiem niepełnosprawnym jest czymś co można porównać do tortur psychicznych.
    Przecież istniejący kompromis już jest dość restrykcyjny i nie widzę , by w tej ustawie był NAKAZ dokonywania aborcji tzw. eugenicznej, w niej jest wybór – MOŻNA dokonać
    A wszyscy tacy katoliccy może by tak przestali się martwić sumieniami niewiernych a zaczęli rozliczać swoje sumienia.
    Po wczorajszym wieczorze odnoszę wrażenie, że prezes i PiS wyjdą z tego problemu przynajmniej, na dłuższy czas – może do jesieni, może do przyszłego roku. Zakon PC milczy – sprytny wybieg – z uwagi na problemy z Brukselą , Izraelem,USA coś trzeba upozorować – co zrobiliśmy to już zrobiliśmy, mały retusz, ale jesteśmy zbyt zajęci, by podjąć pracę nad ustawą o zakazie aborcji. A ludzie niech sobie protestują, zmęczą się , wyciszymy atmosferę, a ta ustawa będzie „zapasem” na czarną godzinę, gdyby kościół odmówił nam wsparcia przed wyborami – bo to tam są najwierniejsi wyborcy, lemingi są leniwe, rozlazłe, same nie wiedzą czego chcą.

  278. Powoli można podsumować dyskusję o katastrofie smoleńskiej, której kulminacją będzie kolejne – być może ostatnie – comiesięczne spotkanie prezesa Jarosława z sympatykami i wyznawcami teorii zamachu, w dotychczasowej formule. Teraz, gdy w najbliższym czasie zostanie odsłonięty pomnik pamięci ofiar smoleńskich na placu – jeszcze – Piłsudskiego, nie będą musieli odprawiać swych guseł pod oknami swego malowanego prezydenta. Zyskują sporo bezpiecznego miejsca na spędy; miesięczne czy rzadsze? Dodatkowo, prezes postawił na swoim. Do końca roku vis a vis pomnika ofiar ma stanąć pomnik tego, kto je powiódł w nieszczęsną drogę.
    Dzięki dziennikarskiej dociekliwości i wścibstwu, redaktorka radia TOK Fm, odkryła, iż prokuratura prowadząca śledztwo smoleńskie otrzymała wyniki badań i analiz zleconych. I w zasadzie można by postępowanie zakończyć. Mimo nie zrealizowanych do końca wykopków ofiar, pod pozorem nadal niezbędnych dla postępowania badań resztek ich ciał.
    Biegli i specjaliści powołani do przeprowadzenia określonych badań, jednoznacznie orzekli, iż nie było żadnego wybuchu na pokładzie samolotu. I nie ma na potwierdzenie takiego zdarzenia najmniejszego śladu, tak chemicznego jak i fizycznego. I tych śaldów nie ma tak na fragmentach blach samolotu przemyconych do kraju, jak i na ciałach pasażerów będących wtedy na pokładzie rządowego Tupolewa.
    Rzecz w tym, iż prokuratura zdaje się grać na zwłokę i umyślnie nie kończy śledztwa, mimo otrzymania wspomnianych dokumentów. Prokuratorzy prowadzący, wyraźnie realizują wcześniej nakreślony plan, który w jakimś sensie psuje im opublikowana informacja radiowych dziennikarzy.
    Takie postępowanie , pozwala na wyciągnięcie prostego wniosku. Dopóki prezesowi Jarosławowi i Zbigniewowi Ziobrze ogłoszenie wyników postępowania będzie psuło polityczne plany i kalkulacje, nie pozwolą na ogłoszenie znanej większości prawdy. W najgorszej sytuacji pozwolą na ogłoszenie raportu, stwierdzającego niemożność ustalenia przyczyn rozbicia się samolotu z prezydentem RP na pokładzie. I zrobią to bez względu na okoliczności.
    Prezes Jarosław zapowiadał w trakcie miesięcznicy w dniu 10 marca br., ogłoszenie informacji o przyczynach katastrofy na kolejnym spotkaniu. Nie pozostaje nam nic innego, jak odczekać te niecałe trzy tygodnie. Czy Jarosław Kaczyński rzeczywiście ogłosi prawdę? Nie wiem.
    Osobiście znam przyczyny główne. To beznadziejna bylejakość prezesowskiego środowiska politycznego, nie liczenie się z ludźmi i nie przestrzeganie podstawowych procedur, które w lotnictwie zostały kiedyś spisane krwią ofiar rozmaitych wypadków. Takie bylejakie ale z pawim piórkiem i patriotycznym zadęciem działanie, leży u podstaw dopisania Lecha Kaczyńskiego i 95 innych osób do grona ofiar bezsensownych katastrof.
    Póki ta władza trzyma w rękach ster państwowych rządów, nie doczekamy się rozliczenia osób odpowiedzialnych za zdarzenie i to, co działo się później. Przede wszystkim nie odpowie główny macher smoleńskiego kłamstwa o pancernej brzozie, o sterowanym z zewnątrz obezwładnieniu samolotu czy ładunkach wybuchowych ulokowanych w samolocie na polecenie rządu sąsiedniego kraju oraz własnego rządu, z jego premierem na czele. Nie odpowiedzą także skaperowani przez Macierewicza pomocnicy z naukowymi tytułami, którzy wspomagali go w relatywizowaniu prawdy i robieniu prostym obywatelom wody z mózgu.
    Wiem jednak, co przyjdzie nam zrobić, gdy społeczeństwo przejrzy na oczy i odsunie hipokrytów od zarządzania średniej wielkości krajem w Europie Środkowej. Rachunki szkód muszą zostać rozliczone.

  279. Zak
    To będzie ostatnia miesięcznica w tej znanej nam formie, ale …”będziemy się spotykać na mszach i w innym miejscu, będzie pomnik” … tak ostatnio prezes mówił.
    Zważ, że on nie ma nic do stracenia, a historia, którą tworzymy „dziś” … nie ma dzieci, nie będzie wnuków, by kiedyś musiały się wstydzić i obawiać.
    Trudno jaką przyjmie strategię na przyszłość, ale myślę, że wielkość śp. Prezydenta ma być oczywistością, myślę, że tzw. śledztwo smoleńskie będzie trwać i trwać, bo przecież jest jeszcze do dokonania tyle rzeczy, by” zdradzieckie modry” poniosły odpowiednią karę. Przypomnij sobie przygodę Wałęsy z Kaczyńskim.
    Strategie i zachowania prezesa były nieprzewidywalne kiedyś, a tym bardziej teraz od 8 lat, gdy dotknęła go żałoba.

  280. zak1953
    23 marca o godz. 12:05

    Sporządzenie i upublicznienie jakiegokolwiek raportu, który będzie stwierdzał coś innego niż to, co wiemy z raportu oficjalnego (MAK) i oficjalnego polskiego („Millera”), wydaje mi się mało prawdopodobne. Ponieważ to będzie pozostawienie oficjalnych śladów, a autorów kłamstw można będzie złapać za rękę. Raport będzie nicowany a wszystkie strony, kłamstwa i przeinaczenia będą publikowane, będą w sieci, będą w memach, będą wszędzie. I przy kolejnych sporach politycznych oraz wyborach będą przedstawiane jako dowody na organiczną kłamliwość pisoidów. Oberwą też ci „naukowcy smoleńscy”, gdy się pod kłamstwami podpiszą – zostaną wykluczeni z kręgów poważnej nauki i rzetelnych badań i będą się musieli ograniczyć do badań pod tezę, badań katolickich i objawionych. Podobnie będzie z dydaktyką – studenci będą mieć ich za hochsztaplerów, a ich podpisy na dyplomach, doktoratach z mety wzbudzą podejrzenia o nierzetelność. Kto będzie się legitymował dyplomem z takimi podpisami, także będzie brany za podejrzanego.
    Coś musi być. Będzie więc raczej jakiś papier, może o nazwie „podsumowanie”, może tylko koncentrujący się na rzekomych niejasnościach raportów prawdziwych, jakieś lawiracje słowne, unikające jednoznacznych twierdzeń, al robiące ogólne wrażenie, że „prawda jest inna”. A konkrety tej „innej prawdy”, czyli „prawdziwej prawdy” już będą głoszone w innym obiegu – religijnym. Żeby trudniej było złapać za rękę.

  281. Szanowni!
    Antonius sięgnął do własnych zapisków, by przypomnieć swój tekst sprzed lat o wodzu aspirującym do władzy, a dziś tę władzę dzierżącym. Znów się potwierdza, że myślenie ma kolosalną przyszłość.
    Zapraszam
    JK

  282. Wygląda na to że kończymy dywagacje smoleńskie, dlatego chciałem jeszcze zwrócić uwagę na sposób postepowania ekspertów pisowskich w zetknięciu z faktami, które tylko częściowo potwierdzają ich tezę o zamachu. Może pamiętacie, że katastrofa miała miejsce, gdy Macierewicz nie był jeszcze wielką figurą grona badaczy katastrofy. Po jego ucieczce ze Smoleńska przed siepaczami Putina zaczął od nielegalnych badań. Wykradł skądś jedne zwłoki i badał obecność nie rozłożonego trotylu na ciele ofiary. O dziwo! Były cząsteczki trotylu, ale tylko na pasie bezpieczeństwa, a na odzieży i ciele denata nie!!! Wniosek musiał być trudny do sformułowania, więc „zapomnian”, gdzie nie było trotylu i rozdmuchano obecność trotylu tak ogólnie – w samolocie. A był to najlepszy dowód na to, że wybuchu i rozprzestrzenienia trotylu nie było, bo nielegalnie badane ciało miałoby wszędzie ślady trotylu. Skąd na pasach cząsteczki nie rozłożonego trotylu? Dociekliwi przypomnieli, że prezydent tysiąclecia kazał transportować broń przyjacielowi do Gruzji, więc cały samolot mógł być zainfekowany śladowymi ilościami materiałów wybuchowych, a metody badawcze są bardzo czułe..